/Archiwum_003_04_281_0001.djvu

			London, 21/28 December, 1958 
Registered at the G.P.O. as a newspa.per 
Cena 105. I I Dzis 36 stron 
1 127 ilustracji I 
Rok XIII nr 51 52 (664/665) 
LONDYN 21/28 grudnia 1958 


STEFANIA ZAHORSKA 


POLSKIE 


'" 
-- -. 
... 
f '4', . 
 

 
. ... 
.. It · 
'. I 
,. .' 
.. :\ 
'
" 

 ':\ 
t 
.
 J 
, . . .. 
.... 


......II 
... , 
, 
" t1 ... 
.. , 
\ ,.. 
t ,\ \- 

 
 
, , .. 
. 
,j \ 
I \\ ' ..& 
, .. 1 
, f 
" ,. l\ 
 
'- 
, ' .... , 
\ ADORACJA DZlECI./).TKA - ZA8Nn;;CIE l\IATKI BOSKIEJ 
Fta.szkowa ok. 1480 


.. 


z....." 
!/
 
It ,"'. :,
, 


,/ 
, 


). 


'. 


q 


< 


- 
. 


,.1.\ 
. . 



 ." 


,
' - ,1ft 


.
 


....... 


, 


\ .\ 


KORONACJA JIATKI BOSKIEJ 
poU})t
'k domlnlkaf1skl, Krak6w ok. 1460 


/ 


I J
 ( 

 - " 
;; " 
. ,
 
'. ;.} /"-....- 


r" 


v 

 . 


l 
,. I 
-' r- - 
, .

t! ",; 
. ...--"'" " 
" 
. . . 
 f 
-t 
 ), I 
-, ,. Jf 
Ii " 
e 


1 


.I'
. 
4":
' 
 
 .. 
 
, '. ._",-" !I; ( '" 
 
#" '.. ......... (i' 
 - ,,'.., 

t:-. \.F"
 ...".110"...... - , 

 
 '1f'It\.,,'\o ." ... 
.
."""' ..... 
...4
 

"" "'. $.
 
........f.,. 
, ' . 
J 
. 
. 

 .\ 


'. 


\. 


-:1' 


.
 


..... 


..... 


a 



 . 


.... 


1 
1 \ ' 
, . 
I 
. 
. 
 I I 

f' 


" I 
"'" 


-..I.. 



 


, 
4 


\ - 
, I 

. , 


, 


NARODZINY MATKI BOSKIEJ 
poUptyk olkuak1 ok. 1480 


'l'YGODNIK 


MALARSTWO 


Pi
knle wydana i doskonale zilu- 
strowana ksi
ga p.t. "Malarstwo sa- 
kralne w Polsce"-), jest doskonalym 
zlnwentaryzowaniem polskiego ma- 
larstwa religijnego wedlug dzisiejsze- 
go stanu badaii. Pozwala zorientowa
 
Sl
 w naszym stanie posiadania przez 
ukazanie wielu dziel dotlJd nie zna- 
nych, poniszczonych, albo ukrytych 
w r6znych koSciolach i koSci61kach, 
a teraz w pelni udost
pnionych w 
przeszlo 300 swietnych reproduk- 
cjach. 


- 


- 


- 


Malarstwo mlniaturowe, praktyko- 
wane po klWlztora.ch, przygasa w 
XIII w. wraz z rozwojem mieszczan- 
stwa i ustroju cechowego. Warsztaty 
cechowe wyraZajlJ swojlJ tw6rczoM 
w obrazach kultowych jednoosobo- 
wych (np. Matka Boska z DZiecilJt- 
kiem) lub - gl6wnie - w malar- 
stwie oItarzowym, zrazu jednoskrzy- 
dlowym, potem tr6jskrzydlowym i 
wieloskrzydlowym. Dokladniejsze - 
od dawna juz - wiadomoScl mamy 
o szkole krakowskiej. Byl to osrodek 
najwcze.snicjszy i najwi
kszy na Eie- 
miach polskich. Ale mlaI"l}. zywoscl 1 
rozrastania si
 ruchu artystycznego 
SIJ powaZne oSrodki tw6rcze w mlej- 
scowosclach, dzlsiaj jak najbardziej 
odleglych od zycia artystycznego. 
lstnialy warsztaty malarskie w No- 
wym ::5
czu 1 potrafily sobie wyrobll: 
pewnlJ odr
bnosl: stylowlJ. Byla szko- 
III. olkuska, nleco p6zmej zablysly 
szkoly kujawska, wielkopolska (szcze- 
g61nle poznaiiska), mazowiecka, w 
drugiej polowle XV w. znana jest 
szkola pomorska (gl6wnle Torun I 
Gdailsk), wyraZniej od lnnych zalez- 
ne od wplyw6w niemleckich; byly 
szkoly nil. SllJsku (gl6wnie Wroclaw), 
kt6rych wplyw odbijal si
 szczeg61- 
nle na dzlelach szkoly wielkopolskiej. 
Nil. przelomle XV I XVI w. znane 
slJ juz takZe nazwlska poszczeg61- 
nych malarzy (co jest rzadkoscllJ w 
tradycjl srednlowiecznej) , bylo wl
c 
zycie artystyczne bogate I rozprze- 
strzenlone po calym kraju. KaZdy 
powstajlJcy kOOci61 czy koScl61ek po- 
trzebowal oItarza, kaZdy maj
tny 
grzesznlk, szlachclc czy mieszczanln, 
chcial zapewni
 sobie lask
, fundujlJc 
oItarz, inny zn6w chcia} pozostaWl
 
po soble pami

, fundujlJc pl
kne epl- 
taflum. WIlJZe s1
 to wszystko z rollJ, 
jaklJ KoSci61 odgrywal w sredniowte- 
czu, jako dostarczyclel prawd naj- 
bardzlej bezspornych, temat6w raz 
nil. zawsze ustalonych, regul pewnlej- 
szych anlZeU wszystko co s1
 dzleje 
na zleml. 
Czlowiek srednlowleczny nle mlal 
poczucla rzeczywlstolicl jako czegos 
odr
bnego od prawd wlary. Rzeczy- 
wistolici
 byly dill. niego wlaSnle ra- 
dosne dzleje Najliwl
tszej Panny czy 
DziecilJtka Jezus, tragedla Ukrzyzo- 
wania I radolil: Zmartwychwstanla, 
najbardzlej realnym istnleniem byte 
lstnienie apostol6w i swi
tych. Dzis 
mamy tak wIele odmlan realizmu 
ze nie zdzlwUabym sl
 gdyby ktolj 
ukul termin "reaUzm religijny", bo 
w tych ustalonych tematach, jak Na- 
rodziny, Chrystu8 w SwilJtynl, na 
G6rze OUwnej czy na Krzyzu, tkwl 
poczucle rzeczywistoScl sredniowle- 
cza. Misteria odgrywajlJce sl
 przed 
koSciolem, czyU teatr sredniowleczny, 
rozszerzajlJ ramy konwencjonalnych 
temat6w, z n1ch przechodzlJ do ma- 
larstwa tematy takle jak ucleczka do 
Egiptu, Rodzina mv. 1 wIele wIJtk6w 
"Zlotej legendy" I Uteratury fran- 
clszkaiiskiej oraz domlnlkatlsklej, 
kt6ra coraz gl
biej wkracza w zycle 
ludzl. Siowo "realizm" oznacza odda- 
nle rzeczywistoScl, jak jlJ widzi- 
my I odczuwamy, jak jlJ soble wy- 
obraZamy w naszej Ijwiadomoscl; w 
swladomooci za.S czlowieka lirednlo- 
wiecZllego nie byte Innej rzeczywi- 
stoSci poza tlJ kt6rIJ dyktowala wlara. 
Pierwsza poIowa XV w. stol pod 


KAZIMIERZ WIERZYNSKI 


OSTATNI 


Dlugo, bo do piqlego albo sZGslego 
roku iycia. wierzylem ie na Boie N a- 
rodzenie choinke przynosi aniol. Od 
wszystkich slyszalem ie aniolowie sq 
niewidzialni, ie nie wiadomo ani kto- 
redy wlaruje] do domu, ani i1e CZD.\II 
im potrzeba na przybranie drzew- 
ka. chcialem jednak miei: wlame zdanie 
w tych sprawach. Przed wiliq spcdzalem 
zwykle caly wieczor na szpiegowanill. 
przekradalem sie od okna do okna i 
czyhalem kiedy sie otworzq i kiedy zo- 
bacze bialq posta!: z osnieionq choinkq 
w reku. Chcialem tei ustalii: z kim mam 
do czynienia. z aniolem-meiczyznq czy 
z aniolem-kobielq, bo zartanawialo mnie 
dlaa.ego aniolOw malujq zawsze w dlu- 
gich, powlOczystych szatach. podobnych 
do sukni. a ni
dy w spodniach. Te wizy- 
ty niebiaflSk;e byly dla mnie najwai- 
niejszem wydarzen;em podczar swiar, 
od n;epam;ctnych czarow poswiecalem 
im najwiecej uwag;, ale mimo to nie 
udawalo mi siC nawit]zaC z an;olami 
blii.
zego kontaktu. 
Cho;nka stala u nar w salonie. Gdy 
wchodz;lo s;e do mieszkania. jui z ciem- 
nego korytarza w;dai: bylo jadalnie i duie 
podwojne drzwi prowadzqce z jadalni do 
salonu, zimq zawsze zamkn;ete. bo wte- 
dy .Ialonu n;e uiywano i nie opalano. 
Tam. w tym z;mnym pokoju, ktory roz- 
f?1"zewal sie i rozjaSn;al w wielkim dniu. 
Iqdowal zaSwiarowy lotnik. 
Pewnego roku, wchodzqc do mieszka- 
nia. spotkalem sie z moim starszym bra- 
tem w samych drzwiach. Zarrzarnql je 
narychmiart za sobq, ale 0 jednq nieza- 
pomnianq sekunde za poino. pamielam 
do dzisiaj i.e w t)lm mgnieniu oka zo- 


baczylem cos co rozplomienilo cale mo- 
je dziecinstwo. 
Za polciemnq jadalniq, w otwartym 
.
alonie, .irod swiarel, ktore wydawaly mi 
.
ie oslep;ajqce. stala osypana srebrem 
cho;nka a za niq przesllwala sie niewy- 
rainie posta!: aniola. Strac;lem oddech. 
Stalem w korytarzu olSn;ony i bez ru- 
chu. Brat trzymal mnie za reke. 
- Tam jest aniol - wy.
zeptalem. 
- W takim razie nie ploszmy go 
odpowiedz;aI i przetrzymal mnie jeszcze 
przez pewnq chwilc. 
Potem zartukal do drzwi i obaj za- 
czekalismy ai. otworzyla nam marka. 
Gdy weszl;smy do mieszkania. drzwi do 
salonu byly zamkniete. i nawel przez 
szpary nie moglem dostrzec tam swiarla. 
Zdarzenie to zachwycilo mnie jak cud. 
Wiadomosi: 0 zjawieniu sie aniola roz- 
gloJilem wszedzie, w domu i poza do- 
mem, i czulem siC z jego odwiedzin 
szcze.il;wy i dumny. Nie zaprzeczal mi 
nikt, nawet ksiqdz, tak ie kiedy zbliialy 
sie na
tepne swieta. oczekiwalem aniola 
w nadziei ie uda mi siC zbliiyi: do nie- 
go a moie nawet z nim pomowii:. 
Niestety, to bylo moje ostatnie zetknie- 
cie z ZaSwiarem. Przypominam sobie do- 
kladnie dzien, w ktorym ojciec powie- 
dzial mi ie jestem dosi: duiy, bym ubie- 
ral sam choinke. Przytakiwali mu 
WJZYscy, matka i brar, tylko ja nie ro- 
zumialem 0 co chodzi. Stalem pod pie- 
cem i grzalem na ka/lach zmarzniete 
rece, w ktore - jak sie w narzych stro- 
nach mowilo - zarzly zapary. 
- Ale co bedzie z aniolem? - za- 
pylalem. 
Wted)l ojciec w)ljawil m; jak jest Z 


Redakcja i admlnlst.racja: 67 Great Ru
l1 St., 
London, W.C.1, tel. CHA 3644. - Prenumerata 
kwartalna 253., w St.anach Zjednoczonych I 
Kanadzie $3. 7
. w Belgil 180 fro belg., we 
Franoji 1400 fr., w Niemczech 1
 DM., w 
Szwajcar1.1 17 fro SZW., we W10szech 2100 11- 
raw, w lnn
h kraja.ch r6wnowartoo
 $3.7
. 
Zmlana adresu 18. Czekl naiety wystawla
 
nil. "WladomoAci". Ogloszenla: admlnlstracja 
..WiadomoAc:l.... Cena za 1 cal X 1 ezpaita £1. 


RELIGIJNE 


111. ona nic wsp61nego z rodz1mIJ, gl
- 
boko jeszcze w gotyku tkwilJclJ tw6r- 
CZOSCilJ mlejscowlJ i muslala jlJ znisz- 
czy
, wlaSnie w okresle jej najwi
k- 
szego rozkwitu. Dallby nam - nasI 
wlssnl kr610wle I panowle - spok6j 
ze sprowadzanlem artyst6w zagra- 
nlcznych I pozostawillby nas nasze- 
mu wlasnemu zap6znionemu rozwojo- 
wi. Nle wiadomo czy by to wiele po- 
moglo, bo wlaSnie w XVI w. zaczyna 
si
 upadek mleszczailstwa, z kt6rym 
malarstwo warsztatowe bylO tak moc- 
no zwllJzane. Ale moze bylaby sl
 
przynajrnnlej gl
biej ugruntowala ro- 
dzlma . kultura artystyczna, moze 
gloSnleJ odezwalaby sl
 "dusza naro- 
du". Nowinkl zagraniczne zabily JIJ 
nil. bUsko trzysta lat. Nle dziwl
 sl
 
ze autorka rozprawy 0 malarstwie 
XVII 1 XVIII w. kladzie w swym 
opracowanlu gl6wny na.cisk nil. wyjas- 
nenia lkonograflczne. W istocle 0 
sztuce samej nle IDa co pisal:, mozna 
tylko notowa
 wplywy obcych mala- 
rzy. WahajlJ sl
 one od wloskiego 
Dolabelli I jego warsztatu w Krako- 
wle, poprzez wplywy nlemleckle, 
przewaZajlJce w Wielkopolsce I nil. 
SllJsku, do Rubensa, Van Dycka, nle- 
kiedy pomleszanych z dalekiml 
w8pomnlenlaml francusklml, wszyst- 
ko przewaZnle nie z plerwszej r
kl, 
cz
sto oparte na sztychach, wi
c I 
w kolorze ubogie. SIJ to raczej po- 
zycje hlstoryczne ustalajlJce drogi 
wplyw6w obcych. 
o lIe barok w archltekturze pol- 
sklej znalazl sw6j wlWlny wyraz I 
potrafU przystosowa
 sl
 do miejsco- 
wych potrzeb I gust6w, 0 tyle malar- 
stwo tego okresu uderza sWIJ nle- 
udolnlJ teatralnoscilJ, obcoScilJ gestu I 
wyrazu, bezsensem pseudoklasycyz- 
mu, udawanlJ dynymlKIJ 1 dekoracyj- 
noScilJ. Nlc w tym wlasnego. Barok 
jest wyjsclem poza formy odrodzenla, 
jest stylem kontrreformacjl, przyj
- 
tych przez Kosci61 walczlJcy konwen- 
cjl, IlJcZQ.cych Ijwi
oBC z teatralnoo- 
c1IJ, ascez
 z olsnlewajlJclJ wystaw- 
nOOcilJ: wychodzl poza rzeczywlstoM, 
przelnacza jlJ w sensie dynamlzmu, 
wspanlaloSci, pot
gi. U nas nla mil. 
podloZa dla tego rodzaju koncepcjl. 
Ostatecznle I malarstwo gotyckle, 
szczeg61nle wczesne, byte konwencjlJ. 
ale wyraZala Dna prawd
 uczuclowlJ 
I odpowtadala postawle wi
kszoScl 
ludnoScl. JesU chodzl 0 barok nle wy- 
raZal on prawdy uczuclowej ludnooCl, 
jej form bytu I jej wyobraZnl. Naj- 
bardzlej moze odpowtadaly temu 
okresowi moralitety jak Kolo Smier- 
ci, Taniec S:mlerci, Kolo zycia 1 t.p. 
Reszta to byl teatr 1 to narzucony, 
kt6ry wtdocznle nie budzU gl
bszego 
oddZwi
u I nle narzucal form tw6r- 
cZoScl. ZresztlJ nle bylo juz mlesz- 
czati.stwa, godnego uwagi. Spoleczeil- 
stwo szlacheckle tet nle zylo nil. po- 
zlomie barokowego gestu. pozostaU 
tylko mecenasi - slabe podloze praw- 
dzlwle odczutej sztukl I oryglnalnej 
tw6rczoscl. 
Istnlalo jednak coo w rodzaju lu- 
dowego pseudobaroku. Na strychach, 
w lamusach koSclelnych I w zakry- 
sUach motna bylo jeszcze do nle- 
dawna £naleZl: sporo InteresujlJcego 
materialu, kt6ry poza wplywaml zdra- 
dzal prymitywnlJ ale kolorowlJ pomy- 
slowoo
 wlasnlJ. OfIcjaina hlstoria 
sztukl nie poswl
cala dotlJd uwagi 
tej marglnesowej tw6rczoSCi. 
AnI starannle dobrany material, 
ani dobre opracowanle ostatnlej roz- 
prawy nie moglJ zatrze
 wraZenla ar- 
tystycznego ub6stwa XIX w. w dzle- 
dzlnle malarstwa religijnego. Akade- 
mlzm, czyU wlelokrotnle przezuty 
pseudoklasycyzm, sentymentallzm za- 
st
pujlJcy uczucla reUgijne, gladkoSl: 
jako surogat ..pl
kna" I ekspresjl 
formy, nienasycone powroty do Ra- 
faela, pozbawlonego w tej przer6bce 
I formy I tr
1 - oto cechy malar- 
stwa reUgljnego w Polsce nlemal do 
samego koti.ca XIX w. SIJ to raczej 
dewocjonalia anizeU sztuka 1 reUgia. 
Jakby sztuka nle byla w stanle ukry
 
faktu te gl
bsze uczucla reUgijne za- 
mlenlly sl
 nil. obrz
dowoS
 I pozf;\. 
Doplero w druglej poIowle wleku w 
okresle wzrastajlJcego atelzmu wYbl- 
jajlJ sl
 niekt6rzy malarze, albo ra- 
czej poszczcg61ne 1ch dziela. 


Htelanla. Zaborska. 


ANIOL 


aniolami naprawdc. Nie chcialem temu 
wierzyi: i nawet probo...alem .
ie klocii:. 
Byl przeciei 1/1, w na.'.zym domu. Nie 
sklamalem, nie zmy.Hilem nic ze zdarze- 
nia. ktore wyda...alo mi .
if cudem. 
- Przysie
am ie KO widzialcm imam 
na 10 swiadka - zaklqlem siC i poka- 
zalem na brata. 
Przekonywano mnie dlllKo, ai brat 
po...;edzial mi 0 wszy.
tkich szczeKl)lach 
zeszlorocznych przygolO...mi. Wvja.\nilo 
sie ie wtedy drze...ko ubierala marka. 
Ona tei pospieszyla mi z pomoce]. gdy 
wstrzc]sniety zaczqlem plaka!:: 
- Zo.
tawcie KO ... spokoju, to za 
cicikie prze#cie dla dziecka. 
Ojciec gladzil mnie po glo...ie i dodal: 
- Jeszcze jaki.i czar, a zrozumiesz to, 
oswoi.
z sie i zapomnisz. 
W istocie. po jakims cza
ie zroZ/lmia- 
lem i os...oilem .
ie. Tylko ie nie zapom- 
nialem. 
Odtqd wiele razy uiylem i uiywam 
slowa ..aniol", ilekroi: mam okre.Wi- 
cos dobreKo ; nie z tego .i...iaw. 
Ale ten czesto uiywany aniol je.
t 
niejako teoretyczny ; nie wiem czy 
Iqczy go cos z tamtym, rzeczywi.
t)'m. 
Nie wydaje mi sie by rozplomicllil co- 
kolwiek w moim iyciu, nie trace przy 
n;m oddechu i nie spodzie...am sic 1(0 
zobacz.vi:. Sklamalbym jednak gdybym 
powiedzial ie jest pu.
tym .
/owem. Nie. 
miedzy n;m a jego prawdziw)'m ;mienni- 
kiem midci sie to co zrozumialem i z 
czym sic om'oilem. dlu/!,ie lara spcdzone 
w ciemnym korylarzu, przed zamkn;e- 
tymi drzwiami, ktorych nikt m; nie 
otworzyl. 


Kazbnlerz Wlerz)'AIIL 



 
J
 , 
\\'NIEBO\\'.lI
(;IE :\1A.'l'IU HOSKIEJ 
fragment, \\arta. ok. 1476 


.. 


....... 

 



 


znaklem wplyw6w czesklch, kt6re ze 
swej strony SIJ odblclem, doo
 dale- 
kim zresztlJ wplyw6w wloskich, 
szczeg61nle Giotta. W tym wypadku 
mozna lstotnie m6wl
 0 sztuce Idea- 
lizowanej, blorlJc za mlernlk klerunek 
powstaly w druglej poIowle stulecia. 
J est to jakby konwencja slodyczy, po- 
kory, uproszczonych, z lekka zgeo- 
metryzowanych form (patrz poklon 
Trzech Kr611 z r. 1430 w Ptaszkowej), 
takie SIJ malowldla oltarzowe nle tyl- 
ko w Krakowte, ale 1 w GrudzllJdzu, 
Toruniu, Sandomlerzu, w Korzennej, 
Niedzicy, Chomranlcach, w Czarnym 
Potoku, Kaslnle Wielkiej I gdzle in- 
dZlej, i wlaSnie rozpowszechnienle sl
 
tego IdeaUzujlJcego stylu po wl
k- 
szych i mniejszych koSclolach 8wlad- 
czy Ze jest on niejako og61nIJ form
 
okresu. Ten duch lagodnoscl I spokoj- 
nego l!wllJtobliwego zadumanla, to by- 
III. prawdziwa ucleczka od ostroscl I 
okrudenstwa 6wczesnego zycla. Oko- 
10 polowy stulecia nast
puje zmiana 
we wszystklch niemal warsztatach. 
Autor rozprawy 0 tym okresle ma- 
larstwa religijnego jakby unlkal pod- 
kreslanla wplyw6w niemlecklch nil. 
nasze malarstwo warsztatowe, chol: 
m6wl bez wahanla 0 wplywle czes- 
klm I nlderlandzk1m. Wplyw nlder- 
landzkl nlewlJtpliwie zawaZyl, ale do- 
stawal sl
 do PolskI przewaZnie jed- 
nak poprzez Niemcy, I wl
kszost 
dziel drugiej poIowy XV w. zar6wno 
w sllJskich i wielkopolskich warszta- 
tach, jak 1 w szkole krakowskiej 
(decydujlJcej dill. warsztat6w malo- 
polsklch) wykazuje wyratne wplywy 
niemieckie. PolegajlJ one nil. wi
kszej 
indywiduaUzacjl postacl, nil. wi
szej 
dramatyzacjl I ekspresjl, na lubowa- 
niu sl
 nlekiedy w scenach okrutnych 
i dramatycznych (np. Biczowanie lub 
szczeg61y Ukrzyzowania). Obok swlet- 
Ian ego obrazu nleblos, oOOk IjwilJto- 
bliwego zadumania, powstaje teraz 
obraz jakby zlemsklego wplywu nil. 
nieblaiiskle towarzystwo - rodzl si
 
u nas p6znogotyckl real1zm jut nle 
w cudzyslowle, ale zaletny od obser- 
wacjl zycla zlemskiego. Jest to druga 
poIowa XV w. I pierwsza XVI w., a 
wl
c okres pemego rozwoju odrodze- 
nia we Wloszech, a takte w Nlder- 
landach I w Niemczech, we Wloszech 
sztuka juz wlaSnle odwraca s1
 od 
szczeg616w Zyclowych i przechodzl 
nil. drog
 konwencjonainego klasycyz- 
mu, nil. p61nocy Europy jeszcze cili- 
gle syci sl
 obserwacjlJ i milosnym 
odkrywaniem codzlennoSci, ale jut z 
nlemal calkowttym zanlechanlem for- 
my gotycklej. 
U nas jeszcze cilJgle panuje gotyk, 
z lekka tylko zlagodzony w stylo- 
wych ostroaclach. Ale twarzyczki 
aniol6w juz nle slJ schematyczne, lecz 
wyclenlowane w usmiechach, w cle- 
kawoScl, niekledy zjawiajlJ sl
 frag- 
menty architektonlcznego till. lub 
krajobrazu, wn
trze gotycklej iZby, 
jakby i w nleble lstnialy ostrolukowe 
skleplenla, w scenach Narodzenla 
zjawtajlJ si
 sliczne szczeg6Ukl, jak 
klJpiel DZiecilJtka, wanlenka, dzba- 
nek, przeScieradlo, a nade wszystko 
wyrazy twarzy SIJ peine napiecla 1 
uduchowienla; blizej XVI w. forma 
lagodnieje, okl"l}.gleje, jakby zawle- 
walo cieplym renesansowym, wlosklm 
wlatrem. 
NajwaZniejsze dziela tego okresu, 
to poliptyk domlnlkaiiski w Krako- 
wie (1460), oltarz w 'katedrze kra- 
kowsklej 0 przeslicznych krajobrazach 
(1467), poliptyk z Olkusza (1480), 01- 
tarz w Warde (147
), oItarz w Toru- 
niu (149
) nle m6w1lJc 0 mn6stwle 
oltarzy prowincjonalnych w mniej- 
szych miejscowooc1ach. WlIr6d nlch 
chyba najpi
kniejszy i najbardzlej 
juz owlany duchem odrodzenla jest 
oItarz w Bodzentynie z r. 1508, kt6- 
rego tematem jest ZaSnlecie Matkl 
Bosklej. Najwyratnlejsze jednak 
wplywy odrodzenia zjawtajlJ si
 w 
malarstwte miniaturowym w pierw- 
-) Sztuka sakralna w Polsce. Malar- szych latach XVI w. 
stwo. Opracowali Ta.deusz Dobrzenle- Kledykolwtek zdarza ml sl
 ogar- 
ckl, Janina. RUHZCZYcllwna., Zolla Nle- nlJ
 chol:by pobleZnie caloS
 polskie- 
slolowska.-Rothertowa.. Redakcja J6- go malarstwa, nle przestaj
 Zalowal: 
zel Kossobudzki, Stefa.nla Kwnma.nt, ze na ow
 skromnlJ, sp6tn1onlJ i malo 
Tadeusz Sielski. Opracowanie redak- oryginalnlJ gotycklJ tw6rczool: warsz- 
cyjne 1 nadz6r techniczny Tadeusz tatowlJ spadly nagle z kr61ewskiej 
Sielski, 8telanla Kumma.nt. Warsza- laskl gOl"l}.ce promlenle sztukl odro- 
wa, ..Ars ChrIstiana", 1958; str. 366 dzenia, wykwltu humanlzmu i chlu- 
1 2nl. 1 tab!. XVI. by europejskiego malarstwa. Nle mla- 


-( 


, 
}t 


.. ; 
, 
 
,
 ... 

-e I\:1 . . 
,
 "'- 

::::
 
 '" 



 

 \"1(,'.:::. 'i 
i:s

 
 . 
1l!/
'I11 
,\:r;!' 
 4- 
:y

 (
,.d 1 A 
a E.
 \ \ 
. .
.,
 i. 



J 
 
 

 \ \,\,.j
. . l 

 'h. 
r.' 
 ( 
'\t::- 
oJ J .. 
,,'
l 


4.- 
'" 
'I 


.. 


-'
 



. 


" '.>.7- 
..., 


.. 


. .
 
"'. 


, !, 


'It. 


t:::_ 



 




 


 
\ - 


, ' 



 
 ,,. : 




 
. .....

 
;:",..p 


. 


....:.> 


.. 
" . 


. 


'- 

 


:

 
. i\' 
\' \, . ? 



 


\. 



.--' 


" 


"t 
T 
. 
. 


'" 
. 


. 


"1,', 


\ 

 




 


\ .t 


" 


.... 


.to 


... 


\
 


.4 


(": 
f 
. \ 


>... 


r 



 


} 


I> 


\ 


. 


. 


.. 


... 


.. 


. 


... 
-- 


.. 


" 


. 


.. 


....:r--' 
" ... . 


.. ."., 
.;-
 


, 


.( 


'-' 

 
. 
}, 
< ., 
.. 

 t. 

 " 


.\, 

1 


--.. 


. 


," 


\0. " . .
 "" 


., 
. 


'. 


.. 



. 


\L 
" 


\ 
\ 


\ 


/' 
, . t 
, .' 
I 



 
......."., 
\1 


'.' L 
,
.. /i.' \. 
...... .,;. "'-, 
.
 . - ...... 


l 
.. 


. " 



, il'':"-''
 1
;., 

 v' J .,' - . .lli 
1- - - 'i .:' # \.... ..... 
. ..., , ..., <>::'. t '( 
. ('.J ... 
 .. 
'.. " \ ' , . 
"'- 


.: 



 


,40 4 
.... 
, 

-. 
.+ 


: 
 


... 


--.-I 


ZAAI\II;X'IE :\IATKI BOSKIEJ 
fragment, Bodzentyn ok. 1608 


.. 



 


"., 


. 
. 
" 
-\ 
., 

. " 
- 
-) ,. , 
I, 


'\ 


ANIOL S'l'RO:IJ 
koAcl61 paraf1alny, 	
			

/Archiwum_003_04_282_0001.djvu

			2 


WIADOMO
CI 


Nr 664/665 


A. M. SWINARSKI 


C H A G A L L 
""C' ," 
-. 
 \. ,.
 
' .", 
.. .\.. l "' 
" 
, . 
r I 
,. 
-t"- 
.. 
.. # 
"., 
., 
'" 
'" 

 ... 
'4 
.. 


, 


\ 


r' 


...I)II.trz ja.k d1abel tryumfuje - II. jed- 
na.k! choc1a.Z to bez sensu i bez skut- 
ku, poma.gaj, poma.gaj, poma.gaj... 
(T y c h 0 M II. X II. B rod 11.) 


MIASTECZKO 


Ple.M 
od niepamirtnyeh ezas6w pobiela domy, 
gdzie kaida seiana jest sciaTIQ plaezu. 
I jak to u zyd6w: 
mirdzy ziemi'l a niebem 
nie ma granieznej linii horyzonru. 


Butwieje eerkiew. 
Daeh synagog; mruezy 
melaneholijny, 
bo omijaj'l go koty. 


Byly szyby, 
ale zaszly bielmem brudnyeh gazet. 
Byl mosiqdz w izbach, 
leez oslepl... 
Tutaj 
ludzie i meble na fwiat przyehodzq stare, 
nawet dzieci i kolyski. 
Tutaj 
kaidy ehalat ma podszewkr z lr ku . 
Tutaj 
nigdy !Jir nie nie goi. 
Tutaj 
ezlowiek ezeka - i nie ma wyhoru. 


Chmury dllwno nie prane. 
W drzwiaeh wisi kwef ialobny 
i gdybys ehdal wyjSe na ulier, 
kapllq no ciebie pajqki. 


Samotnosd niecierpliwa! 
Na !.,oneu kaidej uliey ezeka ementarz 
be:. kwiatow i slowik6w. 


Nieprzerwanym korowodem przez pokolellia 
tlq sir kobiety, 
szezute i wiecznie ciriarne. 
Sieroty nie eheq jese ehleba 
posmarowanego zjelczalym sloncem. 


Wszystkim przechodniom wyplowialy oczy; 
latajq po bruku, po rynsztokach, 
po cudzyeh rrkach, po eudzych kieszclliach. 
Nie zajrzq ci w oczy. 


I nikt nie patrzy w g6rr. 
Nikt nie wie, 
jak wysokie sq kasztany na rynku; 
z ciel1IDOsci 
nikJ nie smie spojrzee 
chylkiem ku gwiazdom. 
Skrzypce 
nie wiedz'l co to bunt i furioso, 
nie mogq wydobye ze siebie glosu, 
nie oderwq nikomu st6p od ziemi - 
bo i kto1. by tanczyc smial! 
W burej peruee jalowa Miehol 
wzgardzilaby nim z ealego serca: 
..Podkasal sir jak kt6rys z blazn6w..... 


Koguty sq naturalnej wie/kosci. 
W tej okoliey nie slyszano 0 eudzie. 


Po nocaeh 
splldajq Z gory okruchy niebieskie, 
resztki strchlej manny 
i jalmuino snu. 


. 


* 


. 


Przez wieki ludzie pozapominali, 
ie B6g pierw.,>zego dnia stworzyl rY!J'unek, 


... 


. 


" ..... 
........... .... 


) :.:f 
t\-) 
,,' 


,
 


..... 


drugiego blrkit, 
trzeciego zielen, 
czwartego ezerwien i biel - 
i znajq tylko barwr sinca. 


. 


* 


. 


Jest ustaw szesc;set trzyllilScie 
i pire tysirey dziewireset trzydzidci i jedna 
Ale pierwsze prawo stoi na straiy 
wszelkich uczynkow cnotliwych i zmaz: 
..Oko za oko, z'lb za z'lbl" 


. 


* 


. 


Ai nagle - - 


MALARZ 


Kto tu powymiatal? 
Kto wypueawal wszystkie samowary? 
Kto zerwal z nieba zakopeony pokrowiec? 
Kto obmyl akwarelq sciany dom6w 
ie nwina zaglcJdue do wl'lftrza - 
i kto sierSe bydlqt, 
ui pozielenialll i kwitnie, 
przezroezysta, szafranem i mirt'l? 


Kto ubral ghetto w eynobrowy ehalat? 
(Obraz sir spali, 
miasto sir spali, 
ale eynoher ZMtanie). 
py.,>zllc kolory huntujq sir na niebie. 


Chlopak 0 szulonyeh oczaeh 
napi.ml kredcJ na parkanie: 
..Daloj pumieszeziki!" 


Lecz harbarzyneu z gorqcq juehq, 
lakomy i nienusyeony, 
bez miar i bez granic, 
przemalowal parkan i miasto. 
Bog go ukaral wiedzq 0 sobie i 0 nas 
i dal go w poczet prorok6w; 
kazal mu siqse 
mirdzy Eliaszem z ogni!J'tq kwadrygq 
a Joe/em, patronem zasiewow - 
ehoe lIlalarz wolalby rozmawiae z Abigail 
o udaeh gorejqcych jak latarnie. 


Jui nowy prorok zumalowal parkan 
rzrsistymi kisciumi bzu; 
kolorowa kuli!J'a 
natyehmiust poczrla sir roie od zakochanych 
i tokowuc, tokowuc... 


* 


. 


. 


Brdzie wesele - 
szadchollym patrzq przez okno 
nie otwierane od roku 1905: 
pod parasol em 
leci skrzydlaty sledi w aureoli: 
ubogi Pegaz marszalika. 
Brdzie wesele! 
Krajvbraz rozpalony do rozpuku 
jui nie mu sily, by diwigae ciriary, 
i nawet jublko Newtona nie spadnie - 
eksplnduje na alarm 
pstrym fajerwerkiem. 


Wire 
skrzypek polaskntal skrzypee po biodrach, 
postawil nogr na daehu r6iowej drewutnz 
i jazda - 
wskoczyl na bezdroia firmamentu, 
uz ehlusnrlo indygo: 


mirdzy swiecznikiem a wniebowzirtym cielrciem, 


, 
 l'.
 


. 


... 


, 


'W, 
"
 


I ' 


, 


..  
l , t 
, 
, t f) , 
. .,., 
.... 


JO 


'{ 


f 


mirdzy hirzycem a wieiq Eiffla 
(obywatelkq Witebska honoris causa), 
mirdzy trapezem a weronezem, 
mirdzy emali'l a magi'l, 
mirdzy zegarem a Jeruzalem, 
mirdzy rabinem a baldachimem, 
po ametystach i cytrynaeh !Ji6dmego nieba, 
przez arOlnaty tysiqca nocy i ostatlliej 
plywa skrzypek 
i goni siwq, lecz zawsze mlodq 
Parr Mlodq... 


Wachlarz Sary wypuszeza pqezki 
i gra na oniemialym oraniu 
kr61 Dawid Z zielonq brod'l. 


Wieezne wese/e. 


* 


* 


* 


Wtedy wrocil usmieeh ojea: 
sierp 
przeciql brodatq posrpnose iydow!J'kiej twarzy: 
zabielaly, zabielaly zrby. 


Odtqd wszystkie drogi swiata 
zawsze prowadzie brdcJ do tego miasteezka. 
I wszystkie kolory 
do bieli. 


BIAL Y KOGUT 


Pieje bialy kogut. 
Biala chmura zwia!Jtuje burzr, 
ale kto by sir burzy hall 
To tylko fiolet i ezern i caput mortuum, 
to tylko iluminaeja, pClllowie. 
A my llwmy umowr z niehem 
i nie wierzymy w piekln. 


Pieje bialy kogut 
z grzebielliem sinym jllk wqtroba w prosektorium, 
z ogonem jak diunRla, 
Z okiem ludzkim i obojrtnym. 


Przed kaidym potopem pieje bialy kogut. 
I zawsze, gdy jui za p6ino. 
Jak owa rybka pilotujcJca rekina 
(Naucrates ductor) 
kogut zwiastuje straeh 
i ludoierstwo - 
ale kto by sir tam ball 
Mamy umowr z niebem... 


Dla nas na zawolanie 
brdzie trcza presto Z palety: 
kaidy kolor to nowy narkotyk, 
nowe danie w kosztownym menu - 


ZaszJaehtujemy bialego koguta 
w Sqdny Dzien - 
bo my fnamy lInwwr Z niebem' 


* 


. 


* 


Pieje bialy kogut: 


"Jutro 
zatanczy aniol Mi. 
Jutro 
trezr przymierza 
Z nieba wywabi 
slepy aniol Mil". 


ANGELOLOGIA 


Sq wsrod aniol6w aniolowie mfciwi 
o skrzydlaeh sroezyeh, 0 smiechu hieny 


-- 


II 


i glosie jerychofzskiej piceoliny, 
zlej towarzyszki jeryehofzskieh tr'lb. 


* 


. 


* 


Dwaj aniolowie przyszli z wizyt'l do Lota. 
Puni dvmu kazala im podae w kuehni 
barszez niesolOllY, 
bo byla skqpa, a sol droga. 


Podezas zag/udy pirciu miast 
zlo."liwi fornale Z niebieskich folwark6w 
(jedell mial lupiei, drugi w pi6rach mole; 
zresztq byli, jak wiadomo, przystojni) 
zawiedli Lotvwq na rozstajne drogi 
i przemienili w slup soli. 


Ale kiedy Z sqsiednich pastwisk 
zaezrly sir schodzi{; kozy 
i lhac slup, 
anivlow ruszylo sumienie, 
ie pozwolili sir babie rozplakae 
ai do ostatniej grudki. 


T ak powstal G16wny Staw 
miCdzy Jordanem a Gilgal. 
Co prawda woda w nim nie do picia. 


* 


* 


. 


Raz sir rozsierdzil prorok Jezajasz krzykncJI: 
"iydzi majcJ niewyparzone grbyl". 


Uslyszal slowa serafin ze swity Pafzskiej, 
co stul zu tronem i nie, tylko parq skrzydel 
wuchlvwul PUIlU, drugq wachlowal sobie, 
ho upal oddechu Pana palal i palal; 
Ila trzeciej parze skrzydel unosil sir z lekka 
i ."piewal od czasu do ezasu panegiryki 
z P.mlterza Dawidowego. 


Uslyszal i .'>pikowal fW szdciu skrzydlach, 
zabrawszy wszezypcach kawalek wrgla z oltarza, 
i wlozyl wrgiel roziarzony 
Jezajaszowi w usta 
cenzor Iliebieski. 


Lecz gdy zobaczyl ie Jezajasz mdleje, 
zrobilo mu sir iul 
i dal serafin wrglvwi w ustaeh proroka 
silr magieznq ie odtcJd usta proroka 
byly jak zloto, 
a jrzyk proroka cirty i jadowity, 
dewastujqey, morderczy 
i prawdr m6wiqcy w miarr, 
a zreszt'l poezjr. 


* 


'" 


* 


Krol Mana,>se kazal ustawie w swiqtyni 
balwan Swiatowida 0 czterech obliezaeh, 
dajqeych na wseh6d i flU zach6d, poludnie i p6lnoc. 
Lecz gdy MUflllSse dostal sir w rrkr wroga, 
balwan swiatowid nie wyratowal go z matni; 
patrzal na wsch6d i na zaeh6d, poludnie i p6lnoc, 
tylko nie patrzal na kociol z gorqeq oliw'l, 
w kt6rej oprawcy ehcieli przyrzQdzic kr6la. 


K ruszal M allasse 
i modlil sir, ze straehu sol'lc oliwr, 
wpierw do Swiatowida, 
ale swiatowid Ilie sluchal. 


Wtedy zmiCkl Manasse i wolal do Pana. 
I ecz i Pan nie slyszal. 
80 dyiurne eheruby 
(sluiby trzymaj'l sir czasem iarty wuIgarne) 
cichcem pozamykaly niebieskie okna. 
Gdy jut prawie dochodzil w kotle Mana.,>se, 


cl1Iiolowie opamirtali sir przeciei 
i otworzyli lufeik w jednym oknie, 
bo lokaj boi sir krola nie tylko na tronie - 
dobry lvkaj boi !Jir krola w kotle. 


* 


* 


" 


Sq wsr6d aniv16w aniolowie ili, 
ale miewajq ehwile zmilowania. 
Nigdy nie lituje sir aniol Mi. 


Zatka Panu uszy chmurami, 
by nie slyszaly lamentu ghetta. 


Zakadzi mirrq przed powonieniem Pana, 
by nie wqchalo smrodu zwrglonych cial. 


7 agra sercu Pana no eymbalaeh, 
by nie ezulo smierci swiqtyn i podeptanych tor. 


Zatanczy przed oczami Pana, 
by nie widzialy nie. 
Lawaehluje skrzydlami przed !J'umieniem Pana, 
by zasnrlo... 


* 


* 


'" 


Nie broni PUll aniolowi Mi, 
bo po to stworzyl aniola Mi. 
Ale oslepil Pall aniola, 
by Ilie l1Iusiul mu spojrzee w oczy. 


POSLANIE 


Nie zbawily tubki Lefranc' a. 
Nie zbawi'l 
nowe te!Jtamenty 
nwlowane Ila modrym jedwabiu. 


Nie zbawilo dziesircioro przykazan. 
Nie zbawi 
nowy manifest 
spisany piorem papuzim i piorem pawim... 


Ostrzega mqdrosc narodow: 
"Oko za oko, zqb za zqb!". 


* 


. 


. 


Przysl1i, 
podloiyli ogie" pod "Buch der Lieder" 
i nawet Z nieba 
sciqgnr1i fruwajqeyeh iyd6w. 


Nie ma ucieczki w obraz: 
zamurowalla brama. 
Nie ma ucieczki z obrazu, 
prostokqtu udrrczen. 


Jeden jest przepis no spokojny sen: 
"Oko za oko, ZCJb za zqbl". 


:I< 


* 


. 


Mamy lagodlle ksi'liki, 
llkwedukty metafor i ezynele point, 
IIwmy piesn nad pidnialni - 
wszY!J,tko makulatura. 


Jedno jest motto na iyciorysie: 
"Oko za oko, zqb za zqbl". 


. 


. 


* 


Ile rachunkow sumienia, 
ile okolicznosci lagodzqcych, 
ile amnestii 
idzie na marne! 


Nad fwiatem pelni strai jedyny paragraf. 
"Oko za oko, zqb za zqbl". 


Jorlsowl Iveosowl 


A. M. SwinaI'81d.
		

/Archiwum_003_04_283_0001.djvu

			- 


- 


Nr 664/665 


WIADOMO
CI 


3 


...........................................................................................................................................................................................: 
i W SET N 4 ROC Z N I C 
 S M I ERe I JU1: SIt: UKAZALA p


N..
:

GtESJZ
L
PRZEDAZY CALOsc ZYGMUNT ZAIIRA i 
i ZYGMUNTA KRASINSKI EGO - W tAD Y S tA W A K 0 N 0 P C Z Y N S .K lEG 0 Wojnfl i 
i S1'


 Z;l'
J:
gJ':
t:zy DZ IE J E POL! 
JH "'
 A oto kllka oplnll wypowiedzlanych 0 "Dzlejach Polski nowotytnej" po ukaz.w.iu sif pierwszego sOw naszej historU. Dla przyszlego : 
· tomu: hlstoryka sl:anowil: bf'dq. kopa.1nlo: wia.- . 
· ze slonell1 wstfpn
'm \Vie"llawa \\'ohnouta .....szczeg61nej wag! nabraly ..Dzleje Polski nowotytnej", kt6re wydane w Polsce przed dwu- oolllosci 0 wyda.rzenlsch 1 ludzlach . 
: dziestu dwoma laty, wyczerpane tam 1 za.czytane, dz1siaj w formie nlezmienionej sq. znowu dostf'pne tych czas6w. Do literatury przejd
 . . 
. KsiQ.zkf otwiera nie oglOHzone dotll-d studium za- nam na obczytnie, a b
 na pewno lapczywie chwytane, je81i cos z nich dojdzie do Kraju... Konop- takZe jako dzlelo duzej wartoalid li- . 
. m()rdowanego przez Niemc6w wielklego historyka li- czyilskl plsa} je jako podrfczDik uniwersytecki. Ale dzlwny to podrfcznlk, tak od oschloScl compendi6w teracklej. zywa narracja, ekspresyj- . 
: teratury IGNACEGO CHRZANO\vSIUEGO p.t. "Oso- dalekl, tak na,brzllUaly myllI
 1 uczuciem, tak pulsujQ.cy tyciem". noSt opls6w, umlejrtnoSC w odtwa- : 
. bowoSt Krasiilsklego". :\Ia.rla.n I{uklel w ..Dzlenniku Polskim" rzaniu nastlOj6w, Swietny sty} _ oto . 
: Dalsz
 treSl: ksiQ.Zki stanowi
 nast
pujQ.ce prace: "W "Dziejach Polski nowoZytnej" kresU Konopczyilski obraz jednolity, I mimo koniecznoSc1 kon- walory "Wojny i konsplracjl", kt6l"Q, . . 
. CLAUDE BACKVIS - Poeta ruin - swiaUa i cienie densowania. treSc.t zawlerajQ. tak pr6by rewlzji dotychczasowych poglq.d6w, jak I nowe ujf'C.Ia syn- s.lf czyta jednym tchem. . 
· ..Irydiona". MARIA DANlLEWICZOWA - Zmienne tetyczne. Autor dal tu nie tylko SclslQ., przejrzystQ. opowieM 0 faktach szczeg6lowych, oSwieUonych . 
: losy przyja.Zni (Henry Reeve i Krasiilski). WLADY- z bezstronnoSc1q., ale roztoczyl przed czytelnikiem szerokie perspektywy na poszczeg61ne okresy". 348 stron : 
. SLAW FOLKIERSKI - "Nie-boska komedia" w per- Sta.nlslaw l{oSclalkowskl w ..Mysli Polskiej" . 
. spektywie XX w. IRENA GALI;::ZOWSKA - Anoni- Indeks nazwlsk 1 pseudonlm6w (271 . 
. mowy donator. MIECZYSLAW GIERGIELEWICZ - "Prof. Konopczynskl... nad dzlelaml Indywldualnych autor6w g6ruje rozmlarem swolch "Dzie- pozycji) . 
· U zr6del uniwersalizmu Krasinskiego. WLADYSLAW j6w", nad dz1elami zblorowymi jednolitoSciQ. myah 1 konc
pcjl, kt6ra jego dzielo przenika". . 
: Gi'NTHER - Romantyk-pozytywista. OSKAR HA- J6zef Jasno
kl w ..Orle Blalym" Wydanie w brOHzune: 19/6 lub $2.75 : 
· LECKI - Krasinski jako filozof historii. ALEKSAN- "Niby z pozoru podrfCznlk, ale nie ma w sobie nlc z suchego belferstwa, nic z nudy szkolnej, prze- w o(Jrawle reks
no"ej, w oehronnej . 
: DER JANTA - Jak pokazac ..Nie-boskQ." w Ameryce. C1wnie, opowladanie toczy sif szerokQ. barwnQ. talQ.. Ten historyk w1e bardzo wiele, jednak pisze jakby obwoluele: 24/6 lub $3.50 : 
· LEOPOLD KIELANOWSKI - ..Nie-boska .komedia" od niechcenia, lekko, bez moral6w, bez pesymizmu, kt6rego tyle znajdziemy u innych dziejopis6w". J>nesylka: 1/9 Inb 2:W. . 
: - dzielo sceniczne. JAN LECHON - "Nie-boska ko- Zygmunt Nowakowski w "Dz1enniku Polskim" : 
. media". WACLAW LEDNICKI - Krasinski-Tiutczew, . 
· llialog imaginacyjny. STEFAN LEGE2YNSKI - Kra- KSI4
KA KTORA JEST DOKUMENTEM . 
: sinski. TEODOZJA LISIEWICZ - Z notatek redak- PRZY WSPOLUDZIALE : 
. cyjnych. ZYGMUNT MARKIEWICZ - IlSKI - Ze wspomnien rodzinnych. 320 stron + 5 totos-rafl! + mapa . 
: WACLAW RADULSKI - 0 inscenizacji "Nie-boskiej MIECZYSLAWA LISIEWICZA Autorka "Llst6w" od wczesnych lat tycla pracowala spoleczrue: brala czynny udzlal : 
· komedii". JOZEFA RADZYMINSKA - 2renlce czasu. w opra.cowanlu TY:\10NA TERLECKIFGO w strajku szkolnym 1905 r., byla .kurierkq. w legionach, patronowala harcerstwu w okres1e . 
: JAN ROSTWOROWSKI - Krasinskiemu. WIKTOR Z t 0 T E L E G E N D Y 20-1ecia, sluzyla w szeregach Armli Krajowej 1 wzl
a udziaJ w powstaniu warszawskim. : 
· WEINTRAUB - Dokola "Legendy" Krasiil.9kiego. zawierac b
 Inruj. pasjq. jej zyoia byl: syn. Jemu - obok Polski _ po5wifCala kai;dQ. my81, ka2.dy . 
· STANISLAW WESTFAL - Z nowotwor6w jfZYko- w caloSci: Nle-
k
 kornedl
, Irydlona. oraz Pl'Zed
wlt, wysllek. Zly los - wojna - rozdzielil matkf 1 syna: ona pozostala w okupowanej War- . 
: wych Krasinskiego. IGNACY WIENIEWSKI - Praw- a w obszernym wyborze: wle
ze liryczne, utwory I)ro- Zbl6r na.jl)t
knleJszych OI)()wlelW.1 z dzlej6w 00- szawie, on znalazl slf na Zachodzle. Do Kraju po wojnie nle wr6cU. Z mat.ezynej tf'slmoty, : 
· da 1 uluda historyczna w "lrycUonie". Z. L. ZALESKI gra.mowe, dramaty, 11leZllll.lUJ korespondencj
 Zygmunto. jecznych I legend zw1lj.za.nych z hL"ito
 Polskl: z potrzeby "rozmawiarua" z synem zrodzlla 81f bogata korespondencja, kt6ra wlaAnle 1!Ita,... . 
: - Dwie wizje swiata w tw6rczoSci Kraslilskiego. - KI"8I+lf1sktego, .kt6ra ukazuje w nim jeden z najswlet- JAK TRZEJ BRACIA IffiOLESTW SWOICH nowi tresc ksiQ.Zkl. : 
· Trzy listy Krasiilskiego. niejszych umy
6w polskich. SZUKALl. - 0 STRASZNYM SMOKU I M4D- Czegoz tam Die ma! Intymne sprawy rodzmne, klopoty materialne, zagadnienia spo- . 
· P1sm b" d.zi rt II kl Z t RYM KSII;::CIU KRAKU. - JAK DZIELNA leczne, pedagogiczne (autorka byla zapalon
 nauczycie1kQ.), literaekie fIlozoficzne nawet . 
· Stron okolo 300 + 12 wkladek kredowych "a wy rane poprze po ret tera.c ygmun a WANDA 
MIERCI4- WLASNJ). KRAJ OD NA- relig:ljn
. Jest nade wszys.tko z y c I e, kt6re jak na taSmie fIlmowej przewija 81
 
 pryz- . 
: z portretaml 1 facsImile list6w Kraslnskiego, studlum krytyczne 0 jego tw6rczoscl I ko- JE2mcy WYBAWILA. _ JAK PIAST KOLO- maCle lL9t6w. . . 
. menta.rz do jego dzlel - pi6ra znanego essaylsty, kry- 
. Obwoluta Zygmunta Turkiewicza ty'ka I historyka literatury Tymona Terlecklego. DZIEJ ANIOLOW GO$CIL. - 0 ZL YM PO- K.,;iQ.Zka stanowi w literaturze curiosum: listy mat .k 1 w swej oryginalnej formle : 
· PIELU, KTOREGO MYSZY ZJADLY. - PRO- (zreszt
. Bwletne .pod wzglf'dem literackim), zebrane przez syna w kS:1}.Zkf, stano
 . 
: Wydanie w broszurze: 24/6 lub $3.50 "Pisma wybrane" zostanQ. wydane luk8usowo, nil. pifk- STY KMIEC KS
CIEM OBRANY ZOSTAJE. fa.scynuJQ.cQ. opowlesc 0 trudnym ale pl
nym zyciu. . . 
. W y danie w O p rawie reksynowe J " ze zloceniami: nym blalym paplerze, z portretem poety nil. kredowej - 0 
WII;::TYM MI;::CZENNIKU WOJCIECHU Broszura: 24/6 lub $3.50, oprawa: 30/- lub $<1.25 . 
. . 30 /- lu b $ 4 .25 wkladce, z f8C8lmile a.utograf6w, w opraw1e pl6clenneJ, I GROSZU WDOWIM. - "MY POLACY W ZE- '\' 1)l'Zooplacie do 31 marr.a. b.r.: 21/- lub $3.00, w ollrawle: 2"/6 lub $3.50 . . 
z tloczon
 na. okla.dce podoblzn
 Kra..'Ilflskiego. LAZIE S11;:: KOCHAMY". - CUDOWNE WlA- 
: W przedplade do 28 lutego 1959 w Wielkiej IStron okolo 600 NO KROLEWNY KING!. - HEJNAL STRZA- : 
. . B'"'-'tanii a po za J "e J " g ranicami do 31 marca 1959: 48 / - lub $ 7.00 l4 TAT
 PRZERWANY. - DLACZEGO . . 
&01 LAJKONIK PO ULlCACH KRAKOW A HAR- 
: wydanie w broszurze: 21/- lub $3.00 W przedplacie do 30 czerwC3 1959: CUJE. - 0 ZLOTYM SERCU 
WI.I;::TOBLlWEJ . : 
= wydanie w oprawie reksynowej ze zloceniami: 42/- lub $6.00 KR.OLOWEJ JADWIGI : 
- 24/6 lub $3.50 z przesylkQ. 13 wleloba.rwn
'ch ca.loMtronlcowych pla.n"iZ . 
5 wraz z przesylk
 TO'I UI{AZE SI
 Z DRUI{U WCZESN
 J";SIENI
 1959 
'oo
:I
t.;l J
XI1
\a
'Hlg1ANxO\
:
.
 - ... _ ... ) 5 
· Duta czclonka - plfkny bla.ly pa.pler - " fi . 
- oprawa pl6clenna' '. 
: KSI4-2KA KTORA STANOWIC B.I;::DZIE POD- ,. " : 
: Poprzednio ukazaly si
 naszym naldadem nast
puj
ce wydawnictwa z tej samej serii: RI;::CZNIK W SZKOLACH SOBOTNICH, W. : 
· KAZDYM DOMU GDZIE S4- POLSKIE DZIECI I{. SOWillSki :\1. Danilew
czona T . Te rlec kl \\ T ' 1 . 
· - NAJCIEKAWSZ4- DLA NICH LEKTURI;:: A . arna.W>ih J. Z
"Ina. . 
. W SETNi). ROCZXICI;;: A\IIERCI W 6O-Ti). ROCZN"Iq A:\nERCI W SETNi). Roczmq URODZIN rr7 . 
. NA $W. MIKOLAJA, GWIA.ZDKI;:: 
Y INNJ). Na obczyznie przebywa kilkudziesifc1u duzej rangl pisarzy, nale4cych od starszego . 
· A DAM A S TAN I S LAW A J () Z E F A CON R A D A OKAZ
 1 
redniego pokolenia. Obok nich dojrzewaj
 wsr6d mlodych nowe talenty. . 
: M I C K I E W I C Z A W Y S P I A N SKI EGO K 0 R ZEN lOW SKI EGO NAJMILSZY DLA DZIECKA PODAREK Mimo cz
to niesprzyjajQ.cych warunk6w - wifkszoM z nich tworzy. Pod ich p.i6rem = 
. rodzq. sit: coraz nowe dziela, nieraz wielkiej mlary, czasem arcydziela. . 
. ksiQ.i;ka zblorowa pod redakcjQ. ksiqj;ka zblorowa pod redakcj
 kslQ.Zka zbiorowa pod redakcjq. 21/- lub $3.00 TragediQ. jednak ..literatury na wygnaniu" jest te coraz trudnicj pisarzowi wydac 
: HER:\DNU NAGLEROWEJ HER:\DNIl NAGLEROWF.J WITA TARNAWSKIEGO W przedplacie do 31 sierpnia 1959: sw6j utw6r drukiem. Wobec bowiem katastrofalnego spadku sprzedazy ks.Q.i;ki polskieJ : 
. . p.t. p.t. P t 18/- lub $2.50 nil.. emigracjl, wydawcom - staie walczq.cym z klopotaml - brak 
sto odwagi do pod- . . 
. . j
la nowego ryzyka. 
: MICKIEWICZ t.YWY WYSPIANSKI t.YWY CONRAD t.YWY Przy zamowieniaclt zbiorowych 10 i wi
j . Nie jes
eSmY w l.eJ?5ze
 Di
 inni. wydawcy sytuacjl. 
le tylko ze dzialulnose wydaw- : 
: e
mplarzy D A L S Z A Z N I 
 K A DlCzq. podjfhsmy p6tnleJ nlz on!, moze wlfC jeste.smy mDlej zmfczeni, mniej wyczerpanl. : 
. . .,,;.:.:, 14/- lub $200 Mo t ze 

teg
 WlaSnie dj czujem y w sobie jeszcze na tyle zapasu energll J sU do pracy ze . 
· .. · '.'. . go OWl Jest=my po Q.l: nowy wysilek dla skutecznego kontynuowania dzlaJalnoscl wy_ . 
: -- ; .. 00 stanoui 831-% upustu w stosunku do uawDiczej na obczyZnie. : 
· "> I. ..: pelnej ceny I RoZpoI"Zl}. lch dza h mY l PO t za t}'lm bli 
Ufaru st ' e l nl dz1 PO!SklCh ch d t ru i karn l ', kt6re - nlech nam bt:dzie . 
· .'<.. .., wo no nil. c wa 
 0 pu cZJue w er ,,- f n e s uzQ, nam cUugotermlnowym kre- . 
: q ;; .. - .. . . >. aU f dytom, oraz liczymy nil. P.T. Czytelnik6w, kt6rzy zawsze na.szQ. inicjatYWf Intensywnle . . 
. .' "'" w'. popierajq.. . 
: ' .. F;' 1\ 1 
. .. .. -/'0'" Od 10 lat calkowicie wyczerpany naz;q.
lOjnl w tak!e mo:WwoScl oglaszamy dzls w Imif BoZe nowe wydawnlctwo pcxl : 
· .... . .. '>,. Y '*, M. ARC T A . 
i .
O:' .' S ,"> 
 StOWNIK WYRAZOW "lond,lIsltfl BilJlioleltfllilerflcltfl" i 
: '.\, .,. OBCYCH kt6rej zadaniem bfdzie wydawanie dzJ.el pisarzy emigracyjnych: w1erszy, utwor6w sce- : 
: (}?J r 1'1 
i "lAM tin"" ;.
- 
 33.000 nicznych, essay6w, nowel, powlescl, wspomruef11 t.p. . . 
· f '(A,..(,,/f
' 
(T , ... III. A oto plerwszych dzlesifl: pozycjl: . 
: 

y zy 
ifWY 1 prz


d'=
kICh KAZIMIERZ SOWINSKI - Dzien Do- \\ przed}llacle: : 
· nimika. Sztuka w tr-LeCh aktach 18/- lub $2.50 14/- lub $2.00. 
5 .. _ ' . .' .' . .. uka.:i:e 8I e 1 n1l.8Z 9 ym te na.k \ 
ade Y m D w A kW N ietn l Iu E 1969jakO MARIA DANILEWICZOWA - Pier- : 
. t -Y acien z Herkulanum i plaszcz pokut- : 
· 408 stron tr6jszpa.ltowych na. dobrym papierze nicy. Szkice literackit' 30/- lub $4.25 24/6 lub $3..30. 
: Stron 240 Stron 236 + 10 wkladek kredow
'ch Stron 3M + 10 wklad...k krnl1ow}eh Broszura: 42/- lub $6.00 TYMON TERLECKI - Ludzie, kBUj,zki : 
: Przerywniki z reprodukcjami dziel malarskich z rellrodukejaml zdjfC rodzJnnych Oprawa reks)'nowa - ochronna obwoluta i kulisy. Es.">aye 0 literaturze i teatrze 21 - lub $3.00 18 - lub $2.50: 
· Z
'gmunta Turklewle.za Wysplailskiego oraz facsimile rfkopis6w i list6w 48/- lub $7.00 \VIT TAltNA\\'SKI- Ucieczka. Nowelt' 2-1/- lub $3.50 21/- lub $3.00 . 
: 17 6 lub $2.50 2-1 6 lub $3.50 24 6 lub $3.50 W przedplacte do 31 marca 1959: J()ZEF ZYWINA - Wilcze ziola. Wier- : 
: w oprawte: w o(lrawte: w oprawle: Broszura: 30/- lub $4.25 sze 7/- lub $1.00 5/6 lub $0.75 : 
.. 2 1/- lub $3 .00 30 / /- lub $ 4.25 3tt / I b $4 2 O p rawa reks y nowa _ ochron na obwoluta MICHAL K. PAWLIKOWSKI - Dzie- · 
: . . - u . ;) 35/- lub $5.00 cinstwo i mlodoac Tadeusza Irtenskie- : . 
. Pne

.lka. katdego tomu: 1/9 lub 25c. z przesylJu). gO. PowieSc 85/- lub $5.00 30/- lub $4.25. 
: ROHDAN PAWLOWICZ - Kurki wod- : 
: ne znad Guaiba. PouieSc 30 - lub $4.25 24/6 lub $3.50: 
. WIESLAW WOIINOUT - Ksi
ga z . 
. . NIEBAWE
I UKAZE SIt: Z DRUKU REWELAl'YJNA KSI
zKA 0 BIPOX"U.J
CYCH OSIi).GNIJ;;CIACH TEl'HXIKI Thurloe S q uare. Essave 0 Lond'-'"J1ie 24 6 lub $ 350 211 lub $ 3.00 . . 
POZ\VALAJi).C¥("'H ZIACIC I\IARZENIA 0 POD
ZY N A K S I 
 Z Y C 01"'.- 
· Z Y G M U NT A F R EN K LA I{SIi).ZI{A NAPISANA TAK PRZYS
PNIEZE KAZDY NAWET BEZ ODPOWIEDNIEGO PAWEL LYSEK - Z Istebnej w swiat. . 
: PR7.YGOTO\\ANIA NAITKO\VEGO l\IOZE I POWINIEN J
 I'RZECZYTAC Wspomnienia 21/- lub $3.00 18 - lub $2..)() . 
: NOWY SEKRETARZ POLSKO-ANGIELSKI WAWRZYNIEC CZEREsNIEWSKI - : 
: TAD E U S Z F E L S Z T Y N Wiersze 1928-1956 2-1 6 lub $3..30 21 /_ lub $3.00 : 
5 ENGLISH-POLISH NEW SECRETARY Rakiety i podroze mi
dzyplanetarne "SZYSTKIE 
:
: 
::;''::':
./;:I
':;K


.. ROKI' t.1I9 5 
: zawieraj
cy 250 wzorow listow posladal: 
e luk8USOW
 szat
 gra.flcznq.: : 
· A olo tresc k.3IQ.Zkl: la.dna, czysta. czclonka - dobry ga.tunek pa.pleru . 
: urzfdow)'ch, handlow)'ch i prpvatnych WstfP. ('zeAl' I. RAKI.t."'TY. 1. Od grec.kiego ognla do sztucznego ks1ftyca. 2. Od prochu Obwoluty wedlug projektu naJlep
zych graflk6w l)olMklch : 
. (teskty polskie i angielskie) do atomu. 3. Rakieta samoklerujq.ca s1f na cel. 4. Bariera cleplna. 5. Raklety przeciw- \Vinleta. tytulowa (na kaZdym tomie w dnnym kolorze) Ta.deusza Terlecklego . 
: Wzory list6w podzlelono wedlug temat6w: lotnicze. 6. Rakiety bliBk..le. 7. Rakiety liredniego 1 daleklego zasifgU. ("'2t:AC IL PODR()ZE Nil. ".klapach" obwoluty (lortret autora. kslq..ZkI, jego zycloryll oraz OI)lnle krytykl : 
· PodrOte I mleszka.nle. - St08unkl toWa.rz
.8Ide (wlzyty, zyczenia, za- Jt:q:DZYPLAlIIi'ETARNE. 8. Jedziemy na kslfZYC. 9. Wyspa ml
yplanetarna. 10. Gdy P d I k .. I I 1 . 
: proszenia, podarunkl i t.p.). - Praca (listy ml
y pracodawc
 1 pra- opuscimy fartu.szek mamy. 11. Czlow1ek w prze.strzeni. 12. Rakiety zwiadowcze. 13. Sztuczni rze p ata na wszyst Ie powyzsze tytu y up ywa 3 marca 1959 = 
. cowrukiem, podanie 0 pracf, swladectwa 1 t.p.). - \Vyk8Ztalcenie 1 k/l1J1.Z- satellcl. 14. Do czego slutq. satelici. 1
. Czerwony ks1f!yc. 16. Pierwszy satelita acrnery- W przedp1acle mowa nabywal: poszczeg6lne tytuly lub calQ. serif . 
. kl. _ Prywatne sprawy flnansowe (pozyczk1, ban'k. oszCZ{!dnooci i t.p.). kaflskl. 17. Dotychczasowe oslq.gni
cia. 18. e.wlat stol przed nami otworem. _ 
: - prywa.tne spra.wy handlowe (sprzedai; i kupno domu, lnstalaeje, Stron 208 + 30 lIustra.ejl Kto w przedplacie zamowi CAL
 SERIt: w powyzszym terminie: 
: telefon, przeprowadzka i t.p.). - Spra.wy poda.tkowe. - Uhe7.pleczen1a... (w tym 4 plansze dwubarwne) KORZYST A Z DALSZEJ ZNIt.KI . . 
. - Llsty handlowe. - R6zne listy. I1u8tra.cJe 1 obwoluta. Ja.nlny Chrza.nowskiej _ 
· Indek8y: tematyczny I alfabetyczny u1atwdajq. orientacj
 Bros7.Ura: 24/6 lub $3.60 plac
c za cal
 serif tylko: _ 
: I pozwalajQ. na sZY'bkle znalezienie potrzebnego wzoru listu. oprawa rekBynowa: 30/- tub $4.25 £7.- III b $20.00 = 
= PodrfCznik otwlerajQ. praktyczne, bardzo przejrzyScle wyloz.one wska- W przedplacie do 28 lute
o 1959 w Wielkiej Brytanii a poza jej 
ranicami co stanowi znltkf 0 blisko 1 ceny subskrypcyjnej (£9.17.6 lub $28.00) : 
. z6wk1: jak naplsae list po a.ngIelsku, ja.k list Z8Czq.e I jak zakoticzyl', do 31 marca 1959: II. 40% Z N I Z I{ I w stosunku do pelnej ceny (£11.1
.6 lub $33.00) . 
: jak zaa.drefiowaC, jaklch do kogo uzywa.e tytul6w, kledy !ltosowaC wtel- br08zura.: 21/- lub $3.50 KAZDE ZAMoWIENIE _ TO CZYNNY (iDZIAI. W WYDAWANIU: 
· Ide IItery, kledy ja.kle zna.kl pl8a.rskle, ja.k przeno8ll\ wyra.zy. opraWII. reluiynowa: 24/6 lub $3.50 KSL).ZEK POLSKICII NA OBCZYzNIE . 
· SLO\VNICZEK SKR()T()W z przesylkQ. . 
5 (znacznle c
lej uzywanych nlz w j
zyku polsklm) K.8Ii).ZKA UKAZE s
 Z DRUKU \V POCZ
TKACH MARCA 1959 n . ..... . 5 
· NOWY SEKRETARZ jest niezhfdny w kazdym domu. biurze, . 
: instytucji czy przedsifbiorstwie : 
: Podrf;\czDik opracowano dill. Polak6w, korespondujQ.cych po anglel'lku WSZYSTKIE WYMIENIONE W OGLOSZENIU WYDAWNICTWA FIRMY \ . .: 

 :w:j::::



:'

:='7':':
:': ) 

 
WLt)])


il ::-.. ) ... 
 _ - ; :: 
 
. Tn\.ala oprawa plOcienna - o('hronna obwoluta ,". 
: 15 / - lub $2.50 l\I01;
A ZA'L-\WIAC DROG.
 POCZTO\Vi). POD ADRESE:\I: . -- : 
D W DON S W 6 1\1 K. P Uk kl B. l' I wlcz '\T. \\ ohnout P. L).	
			

/Archiwum_003_04_284_0001.djvu

			4 


FLORIAN SMIEJA 


WIADOMO
CI 


Nr 664/665 


JERZY S. SITO 


Fizjologia 
smierci 


1 
mistrz pyta i odpowiada 


Kto ziemi Zyz1WsC przewierci, 
aby sie dostae do smierci? 


Ja dostane sie do smierci, 
choebym zycia zbyl sie ewierci; 


a zycia zosudo ewiere mi, 
aby sie dostae do smierci. 


2 
mistrz c h wali Erazma 


Las czynie poczne w Panu. 
jak Erazm z Rotterdamu. 
Najpierw pro.\.zqc w Imie Twoje, 
bys mnie zostawil w spokoju, 


a do zboznej ciekawosci, 
ach, nie napr6szyl talosci. 


3 
mistn. czyni z lisemi 


Zas odgarne zielone 
liscie wpierw, zanim zapomne. 


W nich jest ksztalt maich powiek. 
i ust maich zapowiedi,; 
nimi pszcz61 zmarlych nianka, 
tu karmi larwf nieba. 


Wiec cie lisciu caluje: 
kocha, lubi, szanuje. 


4 
mistrz czyni z proch em 


Potem ilu, czarnoziemu gade. 
nim wiotka nadejdzie staroSe; 


wen popiolu garstke ciskam, 
i siemie nwje, i wszystko. 


libym w proch sie obr6cil. 
a potomstwem nie zasmucil. 


5 
Kiedyi ciala dojdr w ziemi, 
w lniekkich palcach korzeni? 


6 
mistrz rozwaia nad chemiq 


Witaj oko ziemie wszystkq. 
przyjmijie i ugose jq; 


gdy sie z ziemiq zwiqiesz, 
za slyszeniem, ucho, zatqiysz. 


Tobie brdzie woda, tobie chrzest dartych 
[mie sni . 
a korzeniom darcie i ier, a iycia cwiere mi. 


7 
mi.\trz gani roslinnose 


WifC mi korzeniu bialy, 
oczu, uszu nie caluj; 


twojq chytrose przenikliwq, 
i g16d tw6j znam, i chciwose. 


8 
Przeto odgarniam was, korzenie, 
schodzr w dOl, gdzie kamienie. 


9 
mistrz dziwuje sie materii 


Tobie ucho znowu radmt, 
gdy kamien na plecy spada 


i nie kaleczy, lecz tonie 
w plecach, jak Siegfried w Renie. 


Tak to w zgodzie z materiq, 
kt6ra karmi i rwie jq; 


jak w lekcji doktora Deijmana, 
gdy lancet m6zg odpina. 


10 
Dalej jui kamien nie siega, 
choc tam z ciala sok ucieka. 


11 
mistrz czyni w skale 


Jej to pancerz bye musi, 
wiec skale bede kruszyl, 


chne dloniam moim pergamin, 
raczej nii twardy kamien. 


12 
A dostanf sif do smierci, 
chocbym iycia zbyl sie cwierci. 


I3 
rozmowa mistrza ze smierciq 


Mila smierci, powiedzie mi 
jestes tu, czy nmip mamisz? 


Cien tw6j prowadzam za sobq, 
a nie wiem, smierci, czy nwgf; 


znnm df .
mierci i nie znam df, 
lrkam sif i miluje cie. 


Mieszkasz we mnie, jak w Dawidzie Saul, 
wiec mnie smierci, gorqca, caluj. 


Jerr.y S. Sito. 


POEMAT 


PRZYPOWIEsC 
Glosi przypowiese, ie przejeidial drogq 
ale przystanql choe mu bylo pilno 
pochylil sie, uklqkl, rany sie nie ulqkl 
a byl z najlichszych. 


My sie boimy jaskrawosci klfSki 
wolimy szum gladko idqcych spraw. 
Na jrki .\pieklych warg chcqcych upewnien 
odpowiadamy: kto jest naszym blif.nim? 
Lub: nie ma l/iJS wsr6d was. 
I rozgrzeszeni szukamy bezludzia 
wszak i lewita i kaplan iyli zboinie. 


PRZESTROGA 
l3iada tym, biada 
kt6rzy nad czlowiekiem 
wtedy sif pochylq 
gdy jego prochy 
profil ledwo znaczny 
w zbutwialej zakrdlq ksif(lze 
i kt6rzy kilka wick6w wstecz 
coffllJe sie muszq 
nim na czlowieka zawolajq: 
bracie! 


WICI 
Gruchnfla wide, ie popfkaly lody 
ie idzie kra lawinq przez strumienie. 
/. ruin powstlliv lIieme pvkvlenie 
i poru.\.zylo babilofzskie wody. 


DYLEMAT 
Wirc dokqd ise? 
lO robie? 1St? 
A jdli ise, to dokqd? 


() .\'[Jrawiedliwi 
nie wydani pokusom 
widzqcy jas1W 
slJdzqcy surawo 
nie kaicie mi ise 
pod g6rr ani nnprz6d 
nie kaicie! 


Bo 010 zewszqd semafory wykWltly 
i w blednq pajeczyne powiqzaly szyny. 
o ieby przeleciee pOOniebfllJ przeleczq 
i podziemnym szlakiem na ukos przesadzic 
a nie Zarye w miejscu 
i nie pogrzebae pod gestq skibq 
iyznej godziny! 


CH6R STARC6W 
Drogi .\'q sliskie 
drogi dalekie 
najlepiej nie szukae 
dobrze przeczekae 
bo znaki na niebie 
bo tetellt l/iJ bloniu. 


Zbudujemy na skraju kapliczkf 
zapalimy kaidemu swieczkr 
aby bylo przytulnie 
aby bylo jak w domu 
aby w .
wiatel migocie 
kaidy chodzi/ jak w vocie. 


ECHO 
Krzqtajq sif z szumem 
laur6w powifdlych ogradnicy 
pielfgnujq latorosl bez korzeni 
kt6rej brak nieba 
kt6rej brak ziemi 
ziemi najbardziej. 
lZY za to rozgrzeszenie? 


EPIT AFIUM 
I znowu na cnotf pol.\.kiej Zuzanny 
zaczfli dybae okrutni starcy. 


APOSTROFA BIALO-CZERWONA 
Polskn, tys matkq mojq 
a matki syn nie wybiera 
lecz hymn tw6j przeraia 
nutq gladiator6w. 
Krew swoich dzieci 
pijesz chftniej od potu 
pochylollego czola. 
Polsko. .
zkarlat majestatu 
od dziej6w zarania 
kupowalas za wdowi grosz 
i Izy prostaczkawe. 
o iywicielko nwinych 
szlachecka slugo 
pro...tych ucisnienie 
dla ciebie ,nnrli 


STEFAN FLUKOWSKI 


DESCRIPTIO CZYLI OPISANIE 
"Kr610wa Wisly!" 
(ba byl bogaty, bo byl potfiny). 
"Gr6d Kopernikaf" 
(bo sie urOOzil tutaj astronom). 
Torun jest caly z mur6w zloiony. 
z ielaza, mosifiny. 
Zielen don zewszqd przenika. 
a ratu."Z kolo..., niebosifiny ogrom. 


COENAE CZYLI UCZTY 
Wieczor w winnicy, 
swifto winobrania, 
na niebie girlandy lampion6w: 
perskie zlvte ksieiyce, 
z Indii komet zielone ogony 
i harmvnii kosmicznych 1Wwe nngrania. 
Patrycjll...z Lukasz Waczenrode, 
kupiec Mikolaj Kopernik 
napelnili kielichy winem - 
oto 
wnuk i syn 1Wwonarodzony, 
Mikolaj mu brdzie na imie. 


DYDAKTYtJZNY 


i cierpieli cisi. 
Ojcowie przed wieczorem 
odchodzili dziatwf. 
Tys mlodym kobietom 
sterala urode 
i kladla brzemie 
nn wdzieczne ramionn. 
Ku twojej chwale 
siervt nie zbraknie 
w chatach ubogich 
ie smecq sif brzozy 
i w rozlanej WiSle 
gluclmq jfki bocian6w 
na powr6t skazanych 
jak ja, niewolnik6w 
obiecanej ziemi 
plynqcej ludzkq niedolq 
ojczyf.nie kukulki 
i czapki pawiopi6rej 
gdzie kawalerzyste 
przekladajq nad medrca 
nie tylko dziewczeta. 


IMI
 ZBRODNI 
A jefLi ktos w akademickich szklach 
odebral blask oczom twojego ojca 
czy za to sqd? 


Zazdroszczqc ptakom 
metafizycznych wz/ot6w 
laickq rekq targnql sie na gniazda 
ie z dach6w bronionych 
klekotem bvcianim 
wieje poiarny swqd. 
lZY za to sqd? 


Gdy dzieciom miast chleba 
twardy podal kamien 
a J... wiatom zakazal sie plenic 
czy za to sqd? 


WOLANIE 0 POMST
 
Wysluchaj mnie 
nie milosierdza wolam 
ale 0 slJd. 


REFREN 
Polsko, boiku niesyty 
dla tylu egaizm6w. 


Niech spadnie grom 
nu nujdrobniejsze znamie 
klJkolu. 
Nie czekaj zniw 
bo cllwast udusi zboie 
bo nie napelniq sie gumna i .\q.sieki. 
L .\'iarkowych zgliszcz 
niechaj sie ozwq kruki 
niech sczef.nie zielen 
ciemn zagasi slonce! 


MISTERIUM SLOW A 
CZY slawa 
czy slawa na wiatr rozeslane 
sklada w otwarty rtIchunek 
nieublagany wierzyciel 
do czasu 
kiedy rozkaie 
rowziobae wygodfllJ sanwt1Wse 
wolaniem 0 pokrycie? 


Z k....ifgi iywota wy.flij upomnienie 
pOOrzyj l/iJSZ trud 
jak pieniqdz bez pokrycia. 
Przywr6C sens slowu 
cialo nadaj slowu 
chwalebne 
zbawiajqce. 


CZY wtedy 
przylecq puste gesty 
jak niekarlnione jastrzebie 
wyrwae serce niewierne 
i krwiq sie zachlysnqe gorqcq? 


Siowa 
kt6rym wydarto sens 
slowa zabite, kalekie 
upiory rzeczy 
cienie bez swiatla 
niebyty 
skowyczqce 0 cialo 
niespelnione? 


ZNAKI 
W sr6dmiesciu Landynu 
dogorywa swiqtynia 
w oplotach zlych ulic. 
Na szorstkim wietrze 
jak umarly kikut 
lopocze afisz 
klepsydrowym krzyiem 
niemym wyrzutem: 


NIEBO NIE PUSTE 
Baterie anten bez wytchnienia 
raiq bezbronnych, niemych ludzi 
miraiem slonca w upodleniu. 
Mikrofon pojfe nie odcedza 
nie waiy sl6w, nie bada glosu 
weryfikacje niebu zleca. 
P1Y"'J przez eter watne slowa 
w studio zostajq male czyny 
choc czasem cos jak glos sumienia 
przeziera z gfstwy zagluszania. 
Wnet ginie pamiee u spikera 
tylko nndzieja nie umiera 
co w czterech scia1/iJch minw uszu 
kwitnie sp6i.niona w spieklej duszy 
tak latwoufnej i otwartej 
na niepokryte, krwawe iarty. 


Zali tell znLlk llie nie ZI/iJCZY? 


() nawo umarlych! 
PIYllie.\z lIocq na niebie 
jak iaglowiec upiorny. 
W oczodolach wieiy 
J...ruki i golfbie 
zadziobaly dzwony. 
A ty kokosz bez pisklqt 
zalisz sif opuszczolla 
lIieswietej ciszy. 


Gdzie dzieci twoje? 
czemu de odbiegly? 
Nie slyszysz rozgwaru 
jak kobieta bezplodna 
oniemiala z niedoczekania. 


SAGA 0 PIROTECHNIKU 
Usmiech aniola Berniniego 
jak jego dziryt nieuchronny 
kt6rym sie zmierzyl w zachwyconq 
avilskq swiftq 
ani Giocondy tajemniczose 
kt6rej jui Z p16tl/iJ nie rozwiklasz 
nie zdumiewajq tak, nie zwodzq 
jak slodko szydzi 6w pacholik 
laicki swirty i cherubin 
cv tytoniowym, miekkim glosem 
chcialby prostactwa mgly rozprosZye 
skompromitowae mitologie 
wytrzebie zabobonne duby 
zwalie katedry przestarzale 
w ktore sir schronil przesqd gluchy 
bo dzH wystrzeli wyiej raca 
nif. w niebo wstrpowaly duchy. 
Na o.
lupialych robi znaki 
szkicuje plany, tworzy bajke 
i wizje kre.W dymem fajki 
fatalnq rekq ducha dziej6w. 
A dziwnym trafem dymu chmura 
zamiast sir rozwiat jak nadzieja 
wije sie, smuiy w grube sznury 
i jakis chochlik je okrfca 
jak powr6z wokOl potepienca 
wokolo kark6w sluchajqcych. 


Sinym kamieniem jestef 
co chowa umarle 
a kt6ry ciepla rfka 
ozdobi kwiatem 
jak nu posmiewisko 
w pustq rocmicf. 


I ecz tam 
lecz w Nowej Hucie 
1IL1 wielkim placu 
postawiollo krzyi: 
stni by w koloseum 
lIa znak pokoju 
iycia zwiastun 
rrkojmia przymierza 
zwycir ski . 


PRZEJAsNIENIE 
Niesmialq zielen wiosna roztoczyla 
i chmury pojasnialy w wysokim czekaniu 
zda sif ie z posad swiata pchnieta bryla 
w sJ...upieniu czeka na swe zmartwychwstanie. 
Wirc .\	
			

/Archiwum_003_04_285_0001.djvu

			Nr 664/665 


CZESI:.A W DOBEK 


Jesien 


o drzewa, 
drzewa, 
kiedy stradcie owoce, 
wydqgacie palce 
maczane w pozlocie, 
bezkrwistymi rekami 
zawieszacie w okno 
firanki maIowane 
cynobrem i ochrq: 
pofaldowanq korq, 
czerstwosciq szorstkq . . 
usmiechade sie z wyrozumialosaq 
do wiatr6w, co jak dzieci 
cieszq sie. 
bo mogq szeleScie 
szelescie 
szelescie 
szeleScie - 
przeszlosciq. 


U kos slonca wyciqga , 
najbardziej niemrawe cienie do tanca. 
a kiedy deszcz zagra, . 
na brzegach kalui skaczq krasnoludkl. 


o wodo, 
wodo! 
Nimfo podlesna! 
Czemu cieplym wieczorem, . 
maIujesz oczy mszystq plesruq 
a w czas burzy 
tluczesz sie po pustce 
w potarganej 
zaszarganej 
chustce? 


Wedrowne pajqczki 
naciqgajq struny . 
na falszywe skrzypce-samog
aJe: 
gniady kon zastrzygl uszaml 
i ruszyl cieikim, rozmoklym galopem. 


o g6ry, 
g6ry! 
Piersi szkarlatne pelikana 
a boki 
w zgangrenowanych ranach, 
zbruidionych 
zdartych pazurami 
od strusich pi6ropu s zy 
po zrudzialy aksamit. 
Na ogrzybionym pniu 
bezsilna imi ja 
w kolorowej spirali 
jak storczyk truciciel, 
ostatni z lata kw;at. 


(A ty . . 
podllosisz ten klellch . 
usmieclzajllc sir z radofclq? 


Zostaw. 
Nie pije sie starego wina 
majqc osiemnascie lat. 


Tylko drzewo 
znowu zazielenieje, 
czlowiek 
nie). 


W ACI:.A W SOLSKI 
Z okna poci
gu 
J eszcze raz, jeszcze raz, jeszcze raz 
Konie na polu, z61te kaczefzce. 
lJ/awatki w zbozu, za nimi las, 
I okna brzeczq. 
Jeszcze nie, jeszcze nie, jeszcze nie 
Domek z ganeczk;em, schylt;>ne ploty. 
Zamknela oczy. Jui teraz Wle. 
l.qka stokrotek. 
A teraz nwst, a teraz most, a teraz most: 
Gromy spod k61, zelaZIlY krzyk, 
A gdyby tak zapytae wprost? 
Most sklql i znikl. 
Znowu stuk znowu stuk, znowu stuk: 
Dwie topole: ich czarne cienie, 
A ciebie sen na dobre zm6g1. 
Nic sie nie zm;eni. 
Teraz las, ciemny las, straszny las, 
Drzewa jak lapy wielkoluda. 
Gdyby tak maina wstrzymae czas 
Magicznym cud em. 
Przy lesie slup. wysehniety slup. i za nim slup. 
Drut y od tego do tamtego. . 
Depesze: ..Przyjedi.. Sprzeda]. Kup". 
Nad nimi niebo. 
DrUly razem, wszystkie w rzedzie. wSzYstkie 
[spolem. 
Jdli p6jdq w g6re, to '}ie. 
DwanaScie strun przeclna szybe dolem, 
Na lefnym tie. 
I nagle Swist, rozciqgly swist, wiercqcy swist. 
l.qcZqcy m;asta i rzeki, . 
I pisk hamule6w, k
6ry ten gwzzd 
W szyny przeszczep'. 


. 


Teraz wolniej, troche ciszej, w innym rytmie 
i:uzel przy szynaeh zwyrainial. 
Pociqg nad zuzlem skrzypnql, 
I juz mu rainiej. 
I wszystko co sie pomym 
Kola potwierdzq, pobiegnq, 
I kaidy sen sie wyfni 
Niebieskq wstegq. 


APASZKA 
Nylonowa rruenil}.CB. sif;\ lub prze- 
tykana srebrem (6 kolor6w) 
6 sztuk (wartoAC ok. 900 zl) 80/- 
12 szt. (wartoAC ok. 1800 7J) 55/- 
lotnlczo do Polski. - Zam6w 
dzl
 by doszlo na GWIAZD
 
FREGATA 
81/83 Cromwell Road, 
London, S.W.7. Tel. FRE 1055 


WIADOMO
CI 


5 


J 15 EarL'! Court ReI. 
London, S. W.5 
teL FRE 7856 


IlTa BILETY 

:
E 
STANMORE 
TRAVEL AGENCY 
121 EARLS COURT ROAD. 
LONDON. S.W.5. 
TeL FREm8Dtle 1155 
(minuta ad stacj.l Earls Court) 


TELEWIZ.JE - MAGNETOFONY 
RADIA - GRAMOFONY 
angielskie i niemieckie, takZe ra- 
dia transystorowe (bezlampowe) 
Sprzeda.je nB dogodnych wBrunka.ch 


.. 

 
t
 
: 
o&:i 
'7. ,"'" r? 
.' "'.. ..It.. 
,".:"-0. 
. 

 - -=.-- - ' . '- - ' . 

" 


RADIO & TELEVISION 
SERVICES 


28 Pelham St. 
London, S.W.7 
tel. KEN 0586 


JALU KUREK 
Jaka sytuacja 
Marzenie, marzenie, 
kosci wieprzowe. 


PodwYZszymy place nauczydelom. 
w przyszlym roku kolejarzom 
przy r6wnoczesnym obcieciu uposaten 
stareom i marzycielom. 


Miasto na wzg6rzach rosru.e, 
budowae, budowae, budowat. 
ezlowiek mus; mieszkae aby zye. 


Witaj cieple tycie rzeczy. 
ruehu 
przystanku. 
architekturo. 


Rqczka w jedwabnej rekawiezee 
otwiera drzwiezki do stWw. 
Chrystus w ogrodzie oliwllym, 
ewangeliczna studnia, chleb emeryta. 
Ewa z grzebieniem we wlosach. r6za ukryta. 
Co robie, gdzie mieszkae. jak Zyt? 


Padnosimy stope zyciowq, 
dzwonki na sniegu, rzei. niewiniqtek, 
sekundy strachu, nielitosciwy kalendarz, 
piefn, dymy, kofci61, natchnieru.e. 


Trzymajmy w rekach 
koszule utkaJ14 z prawdy, 
jest to smiertelna koszula, 
gromnice z krzyku, 
plomien przedsmiertny. 


Jeszcze wybiegnqe na slonce, 
pieszczote jego poczue na twarzy, 
w zamkn;etyeh oczach. 
Bye moze, jestem glupi. 
bye moze, jestem szalony. 


Martwa perlo, bezbronne jagnie slodyezy, 
nieba nieublagane, zabronione gwiazdy, 
psie zdyehajqcy. 


Marzenie, marzenie, 
kosci wieprzowe. 


ADA TOL 


Deszcz 


Nieeh pan kupi ode mnie ten deszcz 
Niedrogo, ponizej ceny, 
Siedem przeklenstw i jeden grosz 
Za jeden metr szdcienny. 
Moze pan kupi ode mnie ten deszcz, 
Pada jui ealq niedziele. 
Co, pan taMe ma deszczu dose? 
:ieby to diabli wzieli. 


Dorzuce jeszeze lifci garSe 
Jesiennych jak barwne chusty, 
No i jeszcze... jeszcze... jak ehcesz 
Po startym deszczu slonca usmiech. 


Nikt ode mnie deszezu nie kupi. 
Choe sieeze wciqi spleenem w szyby 
Nie, nie sprzedam deszezu za iaden psi grosz 
Ani naprawde, ani na niby. 
Bo naprawde - kocham deszcz. 
I ten uparty za oknem, 
I ten pod kt6rym mokne, 
I ten cieply co Krakowskim miecie. 
I wszystkie deszcze na ealym swiecie. 


I zadnego nie sprzedam nikomu 
Bo gdyby nie padal, 
Musialabym wyjfc z domu. 


STANISI:.AWA ROGALSKA 


Opera 
Tak to przedziw1lie ta rzeez ma sie 
:ie ktos umiera w drugim akcie. 
I akcja dalej sie rozwija 
Kiedy sie w trzecim ktos zabija, 
A tylko sopran w strasznej skardze 
Na wiolonczeli Mruny targa. 


Gdy pierwsze skrzypee, Iza po lezce, 
Opowiadajq cos tam jeszeze, 
Jakby ktos nitke wysnul Z motka 
W takt kolysanki cichej, slodkiej,. 
Az nie sir w dziwny wezel sklebza 
I z rqk ucieka w przestrzen, glebie. 
Juz jej nie dotkn;esz, jui nie ehwycisz, 
W tysiqcach dzwiek6w kipi zycie. 
Zn6w sie kobiecy glos rozsrebrzyl. 
Ch6r 0 eos prosi, goni, zebrze; 
I ezyjeS dlonie w lilii bieli 
Pragnq eos wskrzesie-wyanielic, 
Aby zablyslo zn6w na nowo 
W jednym modlitwy kornym slowie. 
Killtwa 0 wargaeh ciehnie sinyclz, 
o tym, kim jestes, zapominasz. 
W di.wieku jest wieeznost, w slowie - c;...za. 
I swiat rozrasta sie z kulis6w. 


JACEK GI:.AzEWSKI 


. 
. . 
daeh swiata tei dla nas jest jeden 
pod wygirtym blekitem luku 


ci co Z wiatrem wrdrujq 
przechodzq stopq lekkq 
- most6w przychylni domowniey 
st:llny piasek podany pod glowe 


cieniem okien opadasz w glqb 
w mroczne piony rzek 
zapachem drzwi zamykanych 
zaczyna sie noc 


ci co Z wiatrem wedrujq 
przeehodzq stopq lekkq 
fwd warsztatami spiq ludzie 
mosty nocq witajq przyjaznie 


zatrzymane kule gwiazd 
w kasetonaeh nieba 
na jesiennyeh lifciaeh listy... 


przeehodzq lekkq stopq 
ci co z wiatrem wedrujq 


WIKTOR TYSZECKI 
Ta, ostatnia... 
Na ezarnych stopniach w zaSwiary. 
W szarym kadzidel obloku. 
Ustawiq trumne i kwiaty, 
Zapalq swiece w otoku. 


Przykryty wiekiem debowym, 
Tak jakby w plaszezu zapietym, 
Czekam w ordynku bojowym, 
Sqdu nad zyciem mym zmietym. 


Pragnc by z glosem organ6w, 
Z wysokieh sklepien portalu, 
Tyf po modlitwie do Palla 
Piesn mi Solveigi spiewala. 


swiety Franciszek z Assyzu, 
Przejety spiewem i Izami, 
Wreczy do nieba mi wize, 
Poblogoslawi kwiatami. 


I wspomnr maly pokoik. 
Zielen firanek na oknie, 
Gramofon, do kawy sloik, 
I twarz, co Izami nasiqknie. 


JANUSZ A. IHNA TOWICZ 


Samolotem 


Jerzemn Zawleysklemu 


nad nwrzami zawisniesz 
ptaku szklany 
popod sloncem jak pajqk 
na promiennej nici: 
ealy Swiat tak wisi 
i blyszczy. srebrny ptak 


w niebie utkwisz 
ptaku szklany 
w niebie utkWhfZ jak ewiek: 
do szczescia tak Swiat 
[przymocowany 


zastygl w Swietle 
i drga: rOzSpiewany ptak 


w niebieski bezkres sie rozplyniesz 
ptaku szklany 
w niebo sie rozplyniesz jak mgla 
i tak przeminie to nic: 
pustka rzeczy wielu 
i tak sie rozplynie 
nasz Swiat. 


J6ZEF A RADZYMINSKA 
Do mego zycia 
Wieku, kt6rys mnie wydal, wierny przyjacielu. 
czasie grozy atomu, historio rozpaezy - 
kiedy patrze na ciebie spoza ciszy smierci, 
dziekuje ci zes w soNe iycie fni przeznaezyl. 
W zyeiu mym wszystko bylo. Kielich jego gorzki 
do dna nienasyeonq wyehylilam wargq; 
im wiecej godzin szczescia - tym cierpienie 
[sro.tsze 
na dni spadalo moje rov.arzo1lq skargq. 


Wieku, kt6rys mnie wydal, zawsze brde z tobfJ - 
cllociai Ilic mi nie dald procz laski cierpienia. 
Czas tw6j nmie w niq otula niby w cisze oblok, 
spokojllie mi, zacisznie w jego wiernyeh cieniach. 


Tak wiecznose mnie kolysze i w milose oplata, 
mi/ose ziemi, co z dali sennym wola eehem - 
Widzr brz6z zielen wiotkq, nit babiego lata 
i tule cza.. dni moich najczulszym usmiechem. 


MIECZYSLAW LURCZYNSKI 
Dwie wisnie 


OlSniewajqce, pogardzane 
Przez ziemie wrgla i wysilku, 
W zlocie porannym promieniste _ 
Dwie panny mlode rozesmiane, 
Niebieskie, jakf.e rzeezywiste 
Na mirkkiej cllUsty pstrym trawniku _ 
Dwie wisnie, zielen, czerwien smieehu 
Radosnyeh chwil owocobrania. 
Codziennie na mej drodze z rana 
Stajq w taneeZ1lym swym rozbiegu. 
Brzeczqc tamburynkutni lisei, 
Kolyszqc pnia kibidq wiotkq - 
I zapytuje codzien: - kto to? _ 
I po co piekno sif ich isd? 


ZBIGNIEW CHAI:.KO 


, 
Spiew 0 bezradnej zemscie 
Mucjuszowq, spalonq dloniq 
nie sh:gniemy po zemste, 
na nic sie kikut nie przyda. 
Nie bedziemy ani sokiem, ani broniq, 
ani krwiq, ani przes1em - 
bedziemy plaezem druida. 


Po co nam sobq gasnqee swiaty 
przeslaniasz, smutny zolnierzu. 
nowego czasu grabarz i zwiastun? 
Pozw61 nam gorzko uwierzyt 
w ucieezke. W pokorny palyk. 
kreslqey rybe na piasku. 


JANINA 
PIASKOWSKA-HUMINSKA 


Macocha 


Piekny cieniu 
kt6ry przyehodzisz nocq 
- piekny cieniu zmarlej. 


Sen rozjasnia sie 
cieplq tywotnofciq tej 
kt6ra nie tyje. 


Zaszumialo dziecifzstwem i fantazjq, 
zapachnialo pieknofciq i usmieehem 


- ale 010 jut dzien 
- zegnaj cieniu. 


JAN LESZCZA 


Na melodiQ Sibeliusa 
Opuscila mnie zqdza slawy. 
najprymitywniejsza pokusa. 
5lucham jak ptak czarniawy 
gra Sibeliusa. 


lest w tej meladi; brzoza. 
przegieta u wadopoju. 
wief, obora i koza, 
kt6rq ubodzy dojq. 


SYDOR REY 


Smutek 


Smutek - szary aksamit 0 zmroku. 
Juz piefn gorqca ga.fnie w nwim oku. 
Jak daleko do smierci? 
Przede mnq droga gladka ; cieha. 
Kwiat, na kt6ry kon nastqpil. 
Jeszcze oddycha. 
Jesli druh zawola, spokojnie zawroce. 
o Boze ojea mego, dlaczegof mnie tak zarmucil? 


TADEUSZ RAWICKI 
Sezon pozofkfych lisci 
Pi6m. Atrament. Papier. Myfli. 
Jes;en sloneezna _ 
sezoll poi61klyeh lisci. 


JabiOlI. Dziewezyna. Korale glogu. 
Jablkll zerwane. Dz;ewczyna moja. 
R6f.lllliee Bogu. 


BARBARA CZAPLICKA 


Mit 


Pod rozspiewallym dachem - na poddaszu 
[nieba - 


ZacllY boc/zen chleba 
U dobrego mef.a. 
Zegar stanql - i lancueh zycia sie odprez a : 
DU11la arkusz papieru, kolYSZe sie pi6ro... 
Mit - przez okno pajeczyn - plynie zlotq 
[chmurq 


JAN KOWALIK 


o zmierzchu 


Wiecz6r jest zamysleniem 
1lad wodq zyeia glrbokq. 
Gdy ptaki jui snu sie napily 
a cisza zwiqzala drzewa. 
Stw6rca roznieca niepok6j 
Ilajbled.\.zq Z gwiazd. 


PACZKI DARY 
DO POLSKI 
CENNIK 1969 NA 7..\VANIE 


( LEKARSTW A 
ARTYKULY 
DENTYSTYCZNE 



 


( WIELKI WYBOR 
MATERIALOW 
TEKSTYLNYCII 


) 


KNITMASTER 
WYL1\CZNE 
PRZEDSTA WICIELSTWO 
NA POLSK]<.; 


( WYSYLKA WSZELKlCH 
MATERIALOW 
POSZUKIW ANYCH 
W KRAJU 


WINTREX & CO LTD. 
60 & 64 PEMBROKE ROAD' 
LONDON, W.8. 
WEStern 0305
		

/Archiwum_003_04_286_0001.djvu

			(; 


WIADOMO
CI 


r 


Nr 664/665 


I 


JAN KASPROWICZ 


LISTY 


Bardzo dawno temu, bo przed pierw- 
szq wojnq swiatowq, byly na pensji pani 
Niedzialkow.,kiej we Lwowie dwie dziw- 
ne pary siostr: Kasprowiczowny.) i 
my, dziwne dlatego ie ich matki ode- 
szly od mfiow. 
Jeszcze Lwow - jak Lwow, bqdi co 
bqdi miasto - kultura. monarchia. ale 
na nll5zej zapadlej Bialejrusi matka, kto- 
ra zostawila dzieci na opiece obcych, 
byla czyms nie do pojfcia, bez wzglfdu 
na 10 co bylo powodem tego kroku. Od 
CZalOW Anny Kareniny, ktora runt;la 
jak kaledra, nie zmienilo sit; nic. Pamit;: 
tam jak ,'polykani na drogueh chlofJI 
mowi/i widzqc nas: 
- Jeta rykOlnkija dzieci szto ichniaja 
mamienka kinu/a (To rykowskie dzieci, 
co je malka rzucila). 
Ryki, to byl majqtek dziadka. gdzie- 
smy sit; chowaly. 
lamtqd wywieziono 
nll5 do szkoly do Lwowa, wybranego 

tarannie, gdzie by nikt nll5 nie znal, 
nikt nie szeplal za p/ecami, nikt sie 
nie /itowal. 1 wlwnie na tej samej pen- 
sji byly takie same dziewczynki, moie 
troche szczt;sliwsze, bo co niedziela 
przychodzil po nie ojciec, 
ruby. p'an. Z 
brodkq i w pelerynie. My
my lezdzlly 
do domu tylko w lecie, na wielkie wa- 
kacje - 64 wiorsty konmi do kolei, a 
CZll5em 120, kiedy trzeba bylo brae no- 
wy pll5zport w Mohilewie, i przeszlo 
dwie doby kolejq. Co prawda nie caly 
CZll5 w wagonie, bo w Baranowiczach 
czekalo sit; 8 godzin na pociqg z War- 
szawy do Smolenska. 
Mint;ly lala. Kll5prowiczowny prze-: 
szly na pensje do pani Czamowskiel, 
mysmy ZO.'laly na Kopemika 20. 
Malienstwa klore sit; rozchodzq sq 
dzisiaj czyms tak normalnym, powszed- 
nim. ie trudno objaSnic. na czym 1'0- 
legalo pietllo wycisnit;te na dzieciach. 
Imienia matki nie wymienialo sie w 
rozmowie. Razu pewnego weszlam do 
kuchni ..d/a ludzj'" i zobaczylem jak 
maly chlopak kucharki bawi sie prze- 
s/icznq zabawkq. Cos mnie tknelo: zro- 
zumialam ie zabawka byla przyslana 
przez mamt;, ale jej nam nie odda.no. 
Nie powiedzialam n!c. Kie.dy fJ!J wlel.
 
/ataell i ciqgnqcym Sle w lIIeskonczonosc 
procesie rozwodowym matka przyjecha- 
la by nll5 zobaezyc, - a bylysmy jui 
dorll5tajqce dziewczyny, - ojciec wy- 
jechal z domu. Kiedy pani Jadwiga 
Przybyszewska przyjechala do dzieci do 
Lwowa. Kasprowicz pisze do corek z 
Poronina: "Czy malka Wll5za jest jeszcze 
we Lwowie? Jeieli tak, to kiedy wy- 
jeidia". Czy Bialorus, czy Lwow - to 
.famo. 
Kll5prowicza spotykalam czesto w do- 
mu profesorostwa Twardowskich. rodzi- 
caw moich przyjacialek. Jadal tam przez 
pewien czas obiady, mnie zaprll5zano 
w niedziele. Po obiedzie nll5tepowala 
zabawa: Kll5prowicz rysowal karykatu- 
ry, swieme. iywe, zabawne. Pamietam 
portret mlodzienca przeznaczonego na 
meia Maryny Twardowskiej i grubego 
ksiedza z podpisem: 


Oto je8t k8Uidz, 
ktOry ma. 8pru}O 
hwl
\)'m sluhem 
i\laryn
 z Jakubem, 
nie:umnego na.zwlska., 
ale chwtIa. JuZ bliska.. 


Przez wiele lat przechowywalam rysu- 
nek mego oblubienca: pince-nez na no- 
sie, chylre oczka osadzone tui kolo 
,iebie i lysiejqca gl6wka. Pod rysun- 
kami bywaly cZalem wiersze, niekture 
bardzo, bardzo swawo/ne. Nie ujrzaly 
dotychczll5 swiatla drukarni, ale wiem 
ze nie zagint;ly. 
Potem Kll5prowicz oienil sie po raz 
drugi, obie corki wyszly za mqi., wyro.,1 
dom na Harendzie, przyszla smierc i 
przyszedl rok IY3Y. MQi. starszej carki 
zginql we Wrzesniu. ona sama wkratce 
potem wyjechala z carkq w dalekq, bar- 
dw dalekq droge. Ja znalazlam sit; w 
Londynie. Pewnego roku w cZll5ie wojny 
bralam udzial w opracowywaniu ma- 
terial6w, ktare przyszly z B/iskiego 
Wschodu. Tysiqce i tysiqce listaw, 01'0- 
wiadaiz, skarg. Czytam podpis pod jed- 
nym z nich: Janina Z Kll5prowiczaw 
1'.1 alaczyn.fka. 
Natrafilam na jej slad, dowiedzialam 
!>ie ie poprzez Persje i Alryke wracila 
do domu na Harendzie. Przez wszystkie 
te lata miala przy sobie skarb: szkatulk" 
z /i
tami. archiwum rodzinne. Dziwnymi 
drogami papiery te znalazly sie u mnie, 
trocht; stt;cltle. poialkle, ale cale, czy- 
telne, pudzie/one na paczki, owiniete w 
.'Iare lH'owskie gazety, zwiQZane starq 
poi,czochq. Ze wzru
zeniem i smutkiem 
rozwijam paczke po paczce, i wstajq w 
pamieci lata wspolnie przeiyte, ludzie 
znajomi, rzeczy dawno zapomniane. Oto 
paczka li.ftaw Kasprowicza do narze- 
czonej: te znam, bo byly ogloszone, i 
pamif:tam jak pewien niewczesny krytyk 
omal nie odmawil Kll5prowiczowi ty- 
tll/U puety, bo z calej drogi kolejq z 
KrakoH'a do Lwowa mial jej do powie- 
dzenia ty/ko to ie fatalnie spal w wa- 
Konie. Dalej paczka /istaw od corek: 
docia, to pani Anna z Gqsowskich 1'0- 
/lOska, .
iostra pierwszej iony, mila. przy- 
jemna, Z mnastwem jasnych wlosow, 
przychodzila do siostrzenic na pensjf:. 
Lie/ona 15. to mieszkanie dziadkaw, PI'. 
Gqsow.
kich. Jest w tych listach troska 
o wszy.
tkie codziennie potrzeby. 0 lekcje 
muz.yki, 0 .iwiadectwa niezbyt dobre. 0 
material na suknie, nawet 0 pqczki na 
zapusty. 1 niemal w kai.dym liscie: pie- 
niqdze, ciqgle pieniqdze, ktore zdobywa/ 
z trudem i ktarych nigdy nie wystar- 
czalo. Opowiada 0 iyciu w Poroninie, 
jak pan Frycz jadl obiad w palcie, tak 
bylo zimno, jak suka schowala szcze- 
1Iif:ta pod podloge i trzeba bylo deski 
zrywac i jak chodzil w gary ilekroc 
n/(JII/. Sq tei listy poi1liejsze: iycze1lia gdy 
Ma/aclyn
'ki przyszedl oswiadczyc sie 0 
cark", i li.ft. moie 1Iajwai1liejszy, pelen 
niedomowien. Bez daty, pisa1lY z Rapal- 
10. Mowi corkom ie wkrotce przeko- 
1Iajq sif:, jak dalece ich obawy byly bez- 
podstaw1le, ie miejsca jakie majlJ w jego 
iyciu nikt 1Iigdy nie odbierze. List pi- 
mny po oie1lieniu sie z pannq Buni1l, 
MarusilJ. 
Imlll paczka, to fotografie: Kll5pro- 
wicz w sportowych kratkich spodniach 
i w iakiecie grajqcy 1Ia harm'Jnii na 
lllicy w Poro1linie, jest wiele zdjec z 
llare1ldy i kladki 1Iad rzekq. 
Sq fotografie z okresu bradki i pe/e- 
rvny, potem z wieku starszego. Broda 
;:nikla. wstaly te 
ame glebokie DeZY 
i 1Iowy wyraz twarzy z pietnem cho- 
roby. Je.ft pracow1lia na Harendzie z 
meblami rzeibionymi po goralsku. ale 
nie tandeta na sprzedai., tylko pif:kne 
Ware krzesla i stoly 1Ia krzyiakach i cale 


.) Janina, p6Zniej ZdzisJawowa MaJa- 
czynska, i Anna, p6Zniej WJadysJawowa 
Jarocka. 


DO 


Drogie dzieciakl. 
Dzi
kuj
 Warn za kartkf;\ - pie- 
ni
dzy, kt6re warn poslalem na drob- 
ne wydatki, nie roztrwoncie bez- 
myslnie. - Mysl
, ze w szkole jest 
wam dobrze, przyjemnie, zescie zna- 
la.zly dawne towarzyszki. Poproacle 
p. CzarnowskQ., kt6rej zasylarn uklo- 
ny, aby ,byla tak dobra i postarala 
sif;\ warn 0 nauczyclelk
 muzyki, bo 
nie chcf;\, abyacie grf;\ zaniedbaly. Jak 
z pp. Twardowskimi? Chodzicie z m- 
ml DR spacer? Bylyscie u Zabor.? 
Napiszcie mi, jak was przyjf;\to nil. 
Zielonej i co tWIU slychIM:. 
Pp. Slewinscy wczoraj 0 6 do 6 
po poludniu wyjechali do Monachium, 
bardzo tu narn jest smutno bez nich, 
bo to bardzo dobrzy ludzie. zegna- 
IlSmy ich wszyscy na dworcu, t.j. 
pp. Porf;\bowiczowie, Staff i ja, a 
takze goocie, kt6rzy do mnie przyje- 
chali z Zakopanego, PP. RuOOiccy, 
Czapllcka, Brzozowski, poszli ze mnQ. 
DR kolej. W czwartek byli pp. Sle- 
wii1scy u mnie DR obiedzie, a wczo- 
raj na ostatniej czarnej kawie. - 
Niedlugo, a zostanf;\ w Poroninie cal- 
kiem sam, bo pp. por
 Fi wiczowle ja- 
dQ. w srod
, Staff, kt6 jada obiady 
u mnie (mieszka od 1;1 lku OOi u Po- 
laka, w malym pokoiku pp. SlewiiL- 
skich), takze wkr6tce Poronin opuaci. 
- Na kilka OOi przed wyjazdem pp. 
Slewinskich bylismy przy Czarnym 
Stawie, kt6ry p. SlewiiLskiej bardzo 
sif;\ podobal. Hardzo mi zal, zescie tak 
wczeanie wyjechaly, bo czas przeslicz- 
ny, choe chloOOy. Korzystam dzisiaj 
z pi",knego OOia i ld
 za dwie godziny 
z towarzystwem zakopiailsklm raz 
jeszcze do Czarnego Stawu, bo nle 
wiem czy tak pr
dko bf;\df;\ znowu w 
g6rach, jezeli na przyszly rok Po- 
ronin opuszc
. 
W domu nic sif;\ nie zmienilo, slu- 
4ca jeszcze ta sa.ma, ale zapewne 
jQ. zmieni
. - ClOcia wyjechala w 
trzy OOi po waszym wyjezdzie (w 
srodf;\) przedtem byla jeszcze caly 
dziei1 w g6rach. 
W tej chwili dzwonl na drodze 
wielki kierdel owiec, sp
nych z 
hal. 
- Nie przypominam warn obowiQ.z- 
k6w, jakie macie wzgl
dem szkoly 
etc. bo same zapewne 0 tern pamif;\- 
tacle. Napi::,;zcie ml 0 wszystkiem za- 
raz. Calujl,: was serdecznle 
Wasz Ojciec. 


Paniom ukkmy. 


. 


Poronin 17/X 907 


Moje najdrozsze dzieci! 
Tyle mialem trosk, klopot6w i pra- 
cy, ze nie moglern ::,;i
 zdobye na na- 
pisanle wam choeby kilku sl6w. Ale 
wy moglybyscie nie czekae na mnie 
i donlese mi, czyscie zdrowe, jak z 
oczami i td. - Wczoraj doplero wy- 
slalem pleniQ.dze na szkolne i dla 
p. Czarnowsklej, na zimowe wydatki 
wkr6tce przysl
. 
Jak z muzykQ.? Pisalem do p. 
Twardowskiego, aby si
 porozumial 
z p. Hebenstreit6wnQ., bo byloby zle, 
gdybyscie zaniedbaly. 
W szkole, mam nadziejl,:, idzie warn 
dobrze. _ Czy p. Staff byl u was? 
Czy ciocia jest jeszcze we Lwowie 
I co slychae ze zdrowiem babci. Na- 
plszcie mi to wszystko zaraz. 
- U nas w Poro3inie oieplo, jak 
w lecie, pogoda przesliczna, tylko od 
trzech OOi szalony, denerwujQ.cy wiatr 
halny. .Jestem zupelnie sam, pracuj
 
po kilkanaScie godzin, ale jakoo mi 
idzie, choe czasem czuj
 sif;\ ogrom- 
nie zm
ZO'DY. 
SluzlJ,ca jeszcze jest ta sarna, bo 
trudno zDRlezc nowQ., a Hankl nie 
chc
. 
Bylem w sob("t
 w Zakopanem spa- 
cerem z MedQ., gdzies zginl,:la, nie 
mozna jej bylo odszukae, ale w po- 
niedzlalek ranD przybiegla zziajana 
do domu. - Pelno wl6cz
g6w w Po- 
roninie, ale pies dobrze strzeze, kle- 
dys w nocy z kwadrans rzucala s1
 
po polach 1 szczekala, widocznie ktoS 
sl
 chcial dobrae do mleszkania, tern 
bardziej, ze w tym samym czasie sta- 


, 
COREK: 


JANINY 


I 


spadl mvle2Y. Nil. wszelkl wypadek 
postarajcie si
 0 zniZkI - za kilka 
dni dam warn znae napewno, jak b
- 
dzic. - Czy matka wasza jest jesz- 


- Clekruw jestem waszych swia- 
dectw. - Czekam odwrotnej odpo- 
wledzi aby zarZlJ,(lzie, co ipOtrzeba. - 
Do wldzenia. 
Caluj
 was serdecznie 
Wasz Ojciec. 


sciany pokryte polkami z ksiqikami. 1'0- rej Pawlicowej ktoo dobral si
 do 
tem czlowiek 1Ia maraeh w tejie pra- chalupy i skradl jej troch
 pien1
- 
cowni, w todze prolesorskiej, spokojny, dzy. 
wypoczywajqcy. I jest pogrzeb. Tlumy Pisal mi p. Twardowski, ze jest 
ludzi. kompania podhalaizska w pe/ery- warn u p. Czarnowskiej bardzo do- 
nach z orlim piarem 1/a kapeluszaeh, brze, jestem zadowolony I szcz
Sliwy, 
garale i pani Gutowa z Poro1lina 1'0- ze tak jest, marn iprzynajmniej spok6j 
srod rodzi1lY zmarlego. Przez szklo 1'0- 0 was, ze warn sl
 krzywda nie dzie- , Pan lorn pozdrowienia; powiedzcie 
wit;kszajqce 1lI0ina poznac siwq brodkt; je. tez p. J6zefie, ze w tych dniach na- 
Zygmu1lta Wali/ewskiego, obok gruby Czckam DR wiadomoaci ad was jak. ' pis
 i pieniQ.dze za ostatni miesiQ.c 
RomaniszY1l, ktory bro1lil gor na k01l- DRjpr
ze. przySlf;\. Drogie dzieci! 
lere1lcji w Wersalu i wielokrot1lie 1'0- Caluj
 Was serdecznie A postarajcle si
 0 znlZk1 kolejowe! Kazalem warn upiec trochf;\ PQ.cz- 
tem w Ge1lewie, i pan Staff, przyjaciel Wasz Ojciec. k6w, byscie razem z towarzyszkami 
wiemy. · zjadly je choeby po jutrzejszym kom- 
Mif:dzy li
ty i lotogralie wsunela sie . plecie - albo w poniedzialek na 
kartka. pocztawka z widokiem Gdan- Poronin 19 patdz. 908 ostatki. Ka.Zcie je sobie odgrzac. - 
ska. Wyslal jq Kasprowicz do swej ma- Poronin, 13/11 908 W Poroninic nic nowego, czas pi\:kny, 
lej w1luczki Ewy w r. 1920 i zakonczyl NajdroZsze dzleci! mrozy si1ne. Przechorowalem sif;\ 
slowa11li: "A te karteczke zachowaj na Drogie dzleci! Nie gniewajcie si
 na mnle, ze tak (kr6tko) na influeDZf;\ - juz prze- 
pamiqtke". Usluchala i zachowala. Dopiero dzisiaj odpisuj
 warn na rzadko warn w ostatnich czasach pi- chodzi. P. Celina wyjechala na kilka 
list. _ Juzci, ze swiadectwa nie bar- salem - za duro bylo przer6Znych miesi
cy do Abbazyi. Pilnujcie si
 w 
Waleria Gra.bow8ka.. dzo, ale mam nadziejf;\, ze w tern p61- trosk 1 klopot6w, a przy tern praca naukach - Hanka aby miala choe 
roczu Z8Jblerzecie si
 do pracy, tak, od rana do nocy. Wstaj
 codziennie t
k1e swiadectv.:o, jak obecnie, J
a 
Poronin [cz
sc daty ZIllszczona] 907 abyacle bez poprawek dostaly pro- po godzinie sz6stej, tak ze okolo meco lepsze. SClSkam Was serde

Ille 
mocj
. JeZeli was nap
m do nau- si6dmej juz si
 przy biurku. Do- . . ,Was
 OJC1CC. 
Drogie dzieci! kl, to czyni
 to dla waszego dobra tychczas tez ogromnie duzo zrobilem. Kolezanki, Pame 1 ul1c
 ZlClon:j, 15 
Przyjedziecle w nledz
e

 n
st
pn:j, _ chc4il, abYScle latwiej przeszly PoniewaZ od Towarzystwa Wydawni- pozdrawiam. 
do K
akowa - 
rzlJ,dZCle Sl
 tak, przez Swiat, zresztQ. .przekonacie sil,: czego na razie pieni
y wydobye nie 
abYSC1
 m?gly wYJech8.C ran
 1 bye same, Ze b
e warn leplej, jak b
- moglem, wi
 pracujf;\ aby skQ.d inlJ,d 
pod Wleczor w K.rakowle, gdzle b
d
 dziecie coB umialy _ mysl
 tet, ze wyclQ.gnlJ,c. Szkolne wyslalem zaraz 
na was p'rzy poCIQ.gU czekal; z Kra- jako dobre dziec1 moZeele ojcu zro- JAN KASPROWICZ na pocZl}.tku miesiQ.ca, p. Czamowska 
kowa . pOJedzlc
IY zaraz na n
 
o bie przyjemnoac dobrymi post
pami otrzymala kilka 001 temu na razie 
Poronma. .B
dzlemy rano. ,- PlenIQ.- w s.mole. _ pytacle sif;\, czy tego ro- 90 koran, ale w koti.cu miesiQ.ca jesz- 
dze. dla ClOci na zaplaceme krawco- ku gd:zie wyjad
? Zdaje slf;\, ze ni- '? . cze jej poslf;\, tak ze nie 
e miala 
weJ wyslalern na r
ce p. Twardow- gdzle bo pracy mam duro a 0 pie- cze. we. Lwow1e.. J
zeli .tal<, to kledy powodu si
 obaw1ae, czego zresztlJ, 
skiej - za j.eOOym . zachodem ze ni:j,dz
 truOOo. ' wYJe
a. Domes<;Ie. ffil .0 tern. od- zapewne nie czyn1. Co do taiic6w, 
s2Jkolnem. Naplszcle ffil, czy Cloc1 co W Poroninie czasy mamy teraz 
otm
. Oz
 z Cl<
Iq. Sl
.
idu
ecie to mysl
, zeby na razie dae spok6j, 
z teg . o zostalo , i 1 . le trzeba DR kolej brz y dkle. Od kilku dni ani troch'" czy ywacle c
 0 na 1e one - jestesde jeszcze dose mlode, aby po- 
bU t eZ d L .... czy tam wszyscy zdrowi. - Donie- k . t 
- e y w m1ecle 0 ra
u ze wo- slonca, ciQ.gle padal Snieg, a od wczo- scie mi tez, jak dlugo macle waka- czekac, tern 'bardziej ze Han a Jes 
wa . . do ? Zakopanego. CzyS , ClC pods . Iy 0 ra j odw d l z _ d eszcz """'da. t6 Gd doSe W:j,Ua, wi
c nie ma si
 co m
- 
k Tr I.J t e k I ,...- cje, ad kt6rego do k rego. - y- k . 
Z
lZ f;\. ze a 0 uczym omeczn e. Dzis byla u nas awantura - trze- bym sl
 zdecydowal na przyjazd do czye. Pisala mi p. Czarnows a, ze 
Cles

 sl
 ba
dzo na w
z przYJazd, ba bylo zrywae podlog
, dobywae Lwowa, to tylko na czas kr6tki, nie b
zie kurs zimowy, w1
 wtedy 0 
bo Jestem JUz ,stl,:skn1<;my za 
am1. szczeniakl Medy i topic - dwa za- wiem tez gdziebySmY prze
dzil1 tern pomyslimy. Cieszf;\ slf;\ Zescle 
y J?-as pr
wu
 me ma Zl!"'1y,. zdaJe s1I,:, trzymala sobie g
ina. Wielkanoc, czy u dziadzi6w, czy gdzie zdrowe, a 'Prosz
 Was Zebyf;cie ze 
ze 1 w sw

t..L mala bl,:dzle sanna, choe Smok roSnie, warczy na obcych, wzgl
du na szkarlatyn
 zachowy- 
nle wledzlec, bo tr . och
 sn . leg . zaczyn . a sk 
'.a na st61, kled y s Z J .adl cal y bo- indziej. waly wszelkie srodki ostroznosci. Za- 
d {: C M I I tatf, >(wry tu JUz Jest, 1 ':"l
ceJ nikt. czy tez juz w swiecie? Mialem kie- Kon
, bo do tego wszystkiego Zl}.b U nas po dw6ch tygodniach ciepla, 
- Gospodarstwo prowadzi Hanks. dys wsp6lnQ. kartk
 z Monachium, . niemal upal6w i cudnego sloti.ca, roz- 
Serdeczme Was calujf;\ . ' od CI . OCl ' , Karo la , P . Zi"' t a r skle J . 1 An- mnie strasznie boli, zdaje si
, Ze p6J- poc
la sif;\ dzisiaj wlaSciwie najzu- 
W 0 .... df;\ jeszcze dzis do Zakopanego i k
 . ,,-, . 
. asz JClec
 tonlego Langego, kt6rego soble za- pelniejsza zima. Mr6z 1 ........eg syple 
. [n1eczy
elne] Sl
 pokloJ'l.cle serd
z pewne przypominacle. _ Pan Siewiti.- gOs;





 oble ca1uj
 teraz ipOrzQ.dny. Pola sdf;\ zablelily. 

e, CIOClf;\ uC
IUJC1
. NaI?iszcle Jak ski pisa} list do Staffa _ ul'Zl}.dza Wasz Ojclec. W mieszkanlu zimno, kazalem dzi- 
s

 dziadzlO. mlewa 1 b
Cla. 
ap
z- wystawf;\ w Monachium _ siaj wstawic drugie okna 1 napalie, 
me odwr?tme w sprawle blleww 1 w Bye moze, b
d
 mlal Interesy we bo nle moglem przy blurku wytrzy- 
og6le WYJazdu. Lwowie, wi
 sif;\ zobaczymy, w kaZ- · mae. P. .staff z Tozpaczy wraca do 
. dym razle 'Przyjadf;\ do was na Wiel- Lwowa, a p. Frycz jednak zost
je, 
kanoc, Ibo do Poronina nie b
zie war- Poronin 20 czerwca 908 choe obiad dzislaj jadl w r
awlCz- 
to przyjeZdiae w kwietniu. Jezeli bf;\- ... kach, w zlmowym paltoc1e I ka- 
Poronin 26 wrzeSnia 907 dziecie m1a1y ddbre swla.dectwa, to Drogle, kochane dziect! peluszu DR glow1e. Doniescie 
warn zr<)bl
 ja.kq. przyjemnose - po- SlicznQ. odbyrem podr6z, wr6cilem mi, czy pp. Twardowscy v: r6 - 
rZl}.OOy prezent. wlasnle do iPoronina 1 zastalem czas cili juz z Wiednia, bo mam plIny 
Jak si
 ma 'babcia i dziadzlo? Fo- jaknajpi
knlejszy. Zlelono na.okolo, w lnteres. - Dostalem zaproszen1e z 
tografia wasza bardzo dobra. ogr6dku .kw1tnQ. kwiaty, juZem s1
 Warszawy, aby wyglosie adczyt, ale 
Serdecznle Was aciskam kQ.pal i wcale woda nle zlmna. - nie pojadf;\, tak sarno nie pojad
 do 
Ojciec. Jest mi bardzo nle nil. r4i\k
 wasz wy- Miloslawia, choe p. Koocielski bardzo 
ja.zd do Smotrycza, wolal,bym, aby- serdecznie mnie zaprasza. Wog6le te- 
scie odrazu .przyjechaly do Poronina go roku nigdzie nie wyjad
 - pr6cz 
i to z p. TwardowskQ., do kt6rej piSZ{\ do Krakowa na iNoc Listopadow:j, Wy- 
r6wnoczesnie, aby was zwbrala ze so- spiaiisklego. B

 siedzial caly czas 
Poronin 8/IV 908 bQ.. Klopoty z paszportam1, koszta w Poroninie i ,pracowal. Mam duZo 
mojego przyjazdu do l.JWowa ltd. ltd. jeszcze do zrobienia. Serdecznie was 
_ Mieszkalybyacle soble na g6rze, obie selska 1 caluje 
myslf;\, ze si
 juz me boiele, swoboda 
zupelna, kQ.plel, male wycleczkl w 
g6ry od czasu do czasu. Ja, zdaje s1
, 
jutro w niedzicl
, p6jdl,: z pp. Zalbe- 
y'am1 (moimi sQ.'3iadaml) p6jd
 [!] do 
Czarnego Stawu. G6ry, mimo Wloch, 
przecuOOe. Napisalem 0 wszystkiem 
do cioci, s:j,dzf;\, Ze powody zrozum1e. 
Mysl
 tez, ze zle warn rlutaj nie bf;\- 
dzie a chocby bylo gorzej niz w Smo- 
try
u, to przeciez muslcie to przyjQ.c. 


Pan10m uklony. 


. 


Moja droga Janeczko! 
Nic jeszcze nie wiem, czy nil. swil,:- 
ta przyjad
 do Lwowa - boj
 si
 
wvdatk6w, bo mieszkani£: w hotelu 
it!1.. itd. bf;\dzie kosztow:Jlo, z druglej 
strony If,!kam si
, ze bf;\dzie warn w 
PorolJini
 pusto I nudno, bo za kilka 
OOi zostanf;\ calklem sam, p. Staff w 
czwartek Poron1n opuszcza. Pogodf;\ 
tu mamy obecnic banlzo pi
lmQ., clep- 
10 jak lecie, choe sniegi na pol
h 
jeszcze lez:j" a kilka dni temu smeg 


Wasz Ojciec. 
Cioed odplszf;\, Pana pozdrawiam. 


. 


Porontn 6 gru.OOia 908 


Drogie dzieci! Posyl8Jm warn. clast- 
ka, pewnie juz nil. Mikolaja me na- 
dejdQ.. .. A1e nie moglem 3go poslae. 
Czyscie podaly juz 0 zniZki kolejo- 


PRZY JACIOLOM W CALYM SWIECIE 


A SZCZE(J6LNIE W ST ANACH ZIEDNOCZONYCH 


,(,,'ERDECZNE zYCZENIA NA ROK 1959 


przesyla 


POLISH AMERICAN BOOK CO. 


1136 Milwaukee Ave., Chicago 22, m., U.S.A. 


PRZEDSTAWICIELSTWO ..WIADOMOsCI", ..KULTURY" I ..ORLA BIALEGO" 
KATALOGI KSI
zEK NA ZI\DANIE 


MARIAN GAWU
 


J6ZEF F. B1ALASIEWICZ 


NAJWI
KSZA W WOLNY.l\I AwmCIE 


NA.JSTAUSZA W WIELKIEJ BRYTANll 


Polonia 


KSiQgarntB KNI!T
!
a WN!!.
!
 
BOGATY WYBOR KS
ZEK WYDANYCH W KRAJU I NA E.l\IIGRACJI 


Wszelkle Dowo/icl wyda.wolcze polskle I anglelskle 
KSI
ZKI DLA DZIECI - KARTY SWI
 TECZNE 
ZQ.da.jcl6 1)Clnych ka.ta.Iog6w 
WIELKA IMPREZA WYDA WNICZA NA EMIGRA1CJI 
POLSKA I JEJ DOROBEK DZIEJOWY 
ZA.RYS I ENCYKLOPEDIA SPRAW POLSKICH 
Opracowanie zblorowe 56 najwy;bitn1ejszych polskloh uczonych I speoj81ist6w przebywajQ.cych w 
wolnym lJw1ecle. Bogato llustrowane. Ca10se w 12 zeszytach. Dotychczas ukazalo sif;\ 5 zeszyt6w. Cena 
15/- za zeszyt. iProslmy 0 korzystanie z ulgowych jeszcze waruDk6w przedplaty. Zl}-dajcle prospekt6w. 


WIELKI 


WYBOR 


PlYT 


GRAMOFONOWYCH 


Ponad 120.000 plyt wlasnej produkcji sprzedanych w Wlelkiej Brytani!. PieSni religijne, kol
y, pleSni 
narodowe, ludowe, :tolnlerskle, rodzajowe, piosenki rozryw'kowe 1 taneczne oraz wielkl wyb6r plyt 
nagranych w Kraju i na emlgracjl 


30 NAJPI
KNIEJSZYCH KOL
D NA 12 PL YT ACH 
PELNE KATALOGI NA Z4J)ANIE 
WIELKI WYBoR ARTYSTYCZNYCH UPOMINKoW 
Ta.lerze rzetblone - ceramlka. - ryngra.fy 


29/V 913 
P. Zdz1slaw ¥zle w tych dniach 
Ojclec. w Rothenburgu. 
A propos jakQ. 1 ile materji mam 
kupie dla [wyra.z !D.1eczytelny]. 


we? Jak si
 urZQ.(izicie z ja.zdQ., nie 
wiem jeszcze, .podobno p. Krauzowa 
jedzle, to moZe was zabierze, jak j:j, 
poproSZ{\. 
Serdecznie was sciskam 


Ojclec. 
Kwiczoly dajcie Pani do kuchni. 


. 


. 


Drogie (171001 
Wr6ciwszy 12 dopiero z wycieczki 
do Lozanny, Montreux, Chillon i Ge- 
newy, zastalem depeszf;\, a nieco p6z- 
niej wieczorem drugQ., alarmujQ.cQ. 0 
pienlQ.dze. Zupelnie tego nie rozu- 
miem. Pani Czarnowskiej ani centa 
nie jestem winien, miesi:j,c si
 jeszcze 
nie skonczyl, wyscie wr6cily 9 - 
wi
c takie natarczywe domaganie si
 
p. Czarnowskiej jest wprost nlepo- 
j
te, ohyOOe. Gdyby nie to, ze od 
1 kwietnia zamieszkamy razem, na- 
tychmiast 'bym was odebral, bo takie 
posl
powanie to juz nie do wytrzy- 
mania, tern bardziej, ze umieszcza- 
jlJ,c was, z g6ry jej powicdzialem, ze 
nigdy 1. miesiQ.ca placie jej nie bl,:d
. 
- Czekam na pieniQ.dze, kt6re dzis 
lub jutro przyjd:j" wi
c natychmiast 
wysl
. 
Co do p. Bialecklej (kt6rej wySlf;\ 
r6wnoczesn
e wysl
 [ ! ] ), to jestem 
wprost oburzony, dla tego tez od 1. 
lutego tl"7eba. koolecznle })oszukae so- 
ble innej na.uczyclelkl, bo taka natar- 
czywosc z jej strony, mimo Ze chodzi- 
cie nil. lekcje zaledwie 10 dni, i do 
konca miesi:j,ca mamy jeszcze kilka 
dn1, jest po prostu sw1ti.stwem. Nie 
przypuszczalem, jak cos podobnego 
bylo moZllwe... 
Ponlewaz na razie jeszcze wyjechae 
nie mozemy, nie siedzimy tu juz dla 
.przyjemnosci, tylko dla potrzeby, i na 
razie nie wiem czy 1. b
f;\ juz w do- 
mu, wi
c polec
 Uniwersytetowi, wby 
pensj
 mojQ. warn wr
czono, z tego 
zaplaecie p. CzarnowsklJ, za luty i 
ewentualnle nowQ. nauczycielk
, a re- 
szt
 zatrzymajcie do mego przyjaz- 
duo 
sciskam was obie 


Ojelec 


Adres: Bern Hotel National. 


. 


8 VII 911 


Drogie dzieci! 
Hance serdecznie dzif;\kujl,: za dwa 
listy, Jance za kartk
 - tylko dIll. 
czego listy plsane 016wkiem, kiedy 
wiecie, ze z oczami mojemi jest Zle? 
Wid
, te warn dobrze jest w Poro- 
ninie, ja tu jeszcze posi
 mniej 
wi
cej do przyszlej soboty tj. do 14 
lub 15. W kaZdym razle dam warn 
jeszcze znae. Wy.klady koti.cz
 we 
wtorek 11 b.m., nast4ilpnego 00111. mam 
kollokwia, a Z8Jpewne i w czwartek. 
JakZeZ tam z tQ. czclgodnQ. matro- 
nlJ" prosz
 was? Czy dobrze sI
 spra- 
wuje? Hanka sarna soble winna - 
pami
tacie przeclez, jakle zeszlego 
roku wypr8Jwiala brewerje - nie do 
wytrzymania. - Bylem wczoraj u 
babci, ma si
 lepiej, mysli 0 wyjez- 
dzie nil. jutro, tj. na niedziel
, ciocia 
zaprosila mnie na obiad, ale nie wiem 
czy bf;\d
, ,bo prosili mnie tez pp. So- 
bolewscy do siebie do Brzuchowlc nil. 
brydza, wi
c moZe tam sif;\ wybior
. 
P. Staff wr6cll, ale do Poronina 
nie przyjedzie, tylko z rekonwale- 
scentem bratem do Kroscienka - tak 
mu lekarze nakazal1. Dzisiaj 0 6-ej 
ma bye u mnie. Poza tern nic no- 
wego. Mam nadziej
, Ze z pienl
dzmi 
do przyjazdu mego wytrzymacie. 
Gdyby nie, to nrupiszcie. 
Sciskam was serdecznie 


. 


Rapallo 


Najdrozsze dzieci! 
Listu waszego nie przeczytalem ca- 
l-:go, bo po pierwszych wyrazach zro- 
bll m1 przykrose, ale wraZenle nie- 
mile. juz przeszlo. Przeclez powin- 
neScle to wledziee, ze oIkt i ole mo- 
jego stosunku do was zmienie nle 
moZe. W danym wypadku obawy wa- 
sze tern bardzlej sQ. plone, jak to sif;\ 
wkr6tce przekonacie. Jeteli nle po- 
sylalem pieni
zy, to tylko dla tego, 
fie 1ch na razie nie mialem. Pani 
Czamowska zapewne juz dostala od 
p. Piniego 200 koron, t.zn. 40 koron 
juz za listopad. 
ZjeZdzamy do Lwowa w tych 
dnlach, wyklady rozpoczn
 z koncem 
Iistopada. Tu najcudowniejsza w swie- 
ole pogoda, ale stosunkowo malo ko- 
rzystam, bo ja jestem strasznie jak 
zwykle zapracowany, a zona byla 
kllka dni chora na ,bardzo sllru}. in- 
f1uen
. 
BlJ,dzde 0 wszystko spokojne. 
Sciskam was serdecznie. 


Ojciec. 


Co slychae z ciotkQ.? 
Zona was pozdraw1a I cieszy sif;\ 
nil. poznanle si
 z wam!. Po polsku 
m6wi juz calkiem latwo... [papier 
uszkodzony]. 


. 


Wtorek 2 lipca 912 


Drogie dzlec1! 
Wasze przeszlo tydzieti. trwajQ.ce 
milczenie tlumaczylem sobie oczywi- 
scle tern, ze mlalysc1e duro do cho- 
dzenia. Cieszf;\ si
, zeScle szcz
l1wle 
zajechaly - bylismy trochf;\ niespo- 
kojni - I Ze, jak widz
, uZywacie 
wczasu. My jestesmy jak zwykle w 
domu - przez ten tydzleJ'l. pracowa- 
lem do p6tnej nocy, tlumaczlJ,c Eury- 
pidesa Medej
. SkoJ'l.c
 jQ. za dwa 
dnl. - Do Poronina jedzlemy 11 b.m. 


ANNY 


U GaZdziny byla szkarlatyna, ale 
jeszcze zimlJ" wtedy, kledy pisala do 
R6zi, ze maj:j, "Iutry". - Mielwmy 
wczoraj list ad dra Delsenberga, Ze 
mOZemy be
iecznie przyjechae. - 
A teraz interesy: Rachunki obu kraw- 
czyti. zalatwione. - ZostawHyacle du- 
ZO rzeczy w pensjonacie - paltoty 
zimowe etc. L6Zko przywiezie s1
 dzis 
jutro. 
Rzecz najwaZniejsza: byla dziS u 
mnie p. Czarnowska i twierdzl, Ze 
nie 260 koron dalem jej przez jednQ. 
z was, lecz 160, i ze odobierajQ.c ple- 
nlQ.dzc z r
ki, powiedziala do Hank1, 
bo zdaje mi si
, Ze Hanka nosHa -: 
"a wi
c pi
ziesiQ.t gulden6w za maj 
a trzydzleaci a conto czerwca". Nlc 
mi 0 tej uwadze nie m6wila Hanka 
(czy Janka?). Ja mam pewnose (i 
zanotowalem sobie w notesie, co p. 
Czarnowskiej .pokaza1em), Ze dostala 
koron 260. Odpiszcie mi odwrotnle, 
czy byla taka rozmowa, i czy paml
- 
tacie ile istotnie dalem. Naplszele tez 
o tern .p. Czamowsklej, ale za.ra.z, boe 
przeciez truOOo dawae sto koron, kt6- 
re si
 nle nalezQ.. 
Sciskam was najserdecznej 


Ojciec. 


. 


Poronln 5 pa.Zdzlern [1911?] 
Najdrozsze dZlecl. 
Od 3 dni jestesmy w Poroninle - 
zastalismy niepogod
, ale wczoraj 1 
dzis bardzo jest pi
le. Wczoraj, ko- 
rzystajlJ,c z slicznego dnia, bylismy 
caly prawie dzieJ'l. w KoSc1eliskiej, 
kt6ra wielkie wywarla wratenie na 
Marusi. Wog6le zachwycona jest Po- 
roninem i Tatrami, z czego ja s1f;\ na- 
turalnie bardzo cies
. 
Myslimy 0 zakupnie jakiejs cha1upy 
w Poroninie i moZe nam si
 to uda. 
P. GwiZdZ byl wczoraj u nas. - Ma 
upatrzony kawal gruntu, ale ten jest 
strasznie drogi 1 niedaleko dworca, 
za placem, kt6ry oglQ-daliAmy razem 
przed waszym wyjazdem. 
P. Czarnowsklcj wyslalem 160 ko- 
ron (za wrzesieti.) zaraz po powrocle 
do Poronina - warn na drobne wy- 
datki posl
 niebawem, bo czekam na 
pleniQ-dze. Na suknle wezcie u Uwlery 
na. ksiJJ,ieczk
, da warn bez wQ.tple- 
nia. MoZe z wami p6jdzle ciotka, ja 
jej prosle 0 to nie mogf;\, bo choe 
poslalem do niej kllka kartek, to na 
zadnQ. nie otrzymalem odpowledzi - 
narzucae slf;\ nie mogf;\. 
Co do Innych spr8IW, to z doku- 
ment6w rezygnujf;\ - warn wszystko 
wedlug waszej woli ulatwif;\, boe po- 
winnewe wiedziee, ze was kocham 
1 nigdy warn krzywdy nie wyrzli-dzI; 
i wyrzQ.dzie bym nie pozwoIil niko- 
mu. Ale pod tym wzgl
em, jak si
 
same nlebawem przekonacle, :t.a.dnych 
ole mam oba.w. 
Serdecznie was lIciskam 
Wasz Ojciec. 
A odpiszcle ml odwrotole co z wa- 
ml slychae i co "IV domu we Lwowle. 
Na markl zalQ.czam 10 koron. 
[Dopisek Mar1i Kasprowlczowej] 
Pierwsze ipOzdrowlenia z Poroni- 
na - kt6ry wkr6tce tak pokocharn 
jak wy go podobno kochacie. - Nle 
umiern jeszcze pisae po polsku, ale 
mam nadziejl,:, ze wnet sif;\ nauc
. 
Pragnl,: was poznae jak najpr
j i 
mysl
, ze b
dzlemy przyjaci6lkami. 
M. Kasprowicz. 


. 


Droga Janusiu! Byl w tej chwill 
p. Zdzislaw u mnle 1 oswladczyl, Ze 
Cif;\ kocha i ze chce slf;\ z TobQ. po- 
brae. Powledzialem mu, ze uwaZam 
go za dobrego i porzQ.OOego chlopca, 
1 ze w zasadzie nie mam nic przeciw 

emu. Zwr6
lem mu tylko uwagf;\, ze 
Jest mlody, ze Ty nie masz Zadnego 
majQ-tku ltd. Daj Warn BoZe, abyScie 
z zycia wsp61nego, jezeli one lstotnie 
[ma] nast
pie, skorzystali w spos6b 
wlaSciwy dla dobra swego 1 innych. 
Serdeczne Ci skladam zyczenia i pro- 
szf;\ Cif;\, abys pami
tala, Ze kocham 
Cif;\ bardzo i ze zawsze - jeZell tylko 
potrzeba - b
dziesz miala szczerQ. 
zyczliwQ. pomoc we mnie. Wszyscy
 
amy slf;\ ueleszyli, tylko pilnuj si
 1 
dbaj przedewszystkim 0 zdrowle. Ma- 
rusia i Han.ka piszQ. do Cieble osobno. 
Sclskam Ci
 


Tw6j Ojciec. 


. 


31 XII 916 


Drogie dzieci! 
Bardzo sl
 elCSZf;\, U wa.m tak stf;\ 
poddba Monachium - szkoda tylko 
Ze tak kr6tko .ffioZccle tam zabaw1e 
- obowilJ,Zki was wolajQ., kt6re prze- 
dez . -:- dla waszego dobra - spelnie 
mUSlCle. My po mvi
tach sp
my 
czas spokojnie, ja caly dzleJ'l. s1edz
 
przy ?lurku i ,pracujf;\, Marusla czyta 
lub plsze - dzls Sylwester ale zo- 
stan.iemy w domu tembarctz1ej, ze ja 

oJe rachunkl z8Jbawowe zamknQ.lem 
JUz - po kolacji srodowej u Michala 
- do Wielkiejnocy. - Jutro w dzieti. 
Nowego Roku mamy zam1ar p6jsc do 
,po Czamowsklej. - WyjeZdZa.my oko- 
10 soboty. MoZe .by sl
 udalo nam 
spotkae si
 z Wami w Wiedniu 1 prze- 

ie choe par
 godzin razem. - 
PieniQ-dze warn wySlf;\ jutro lub we 

torek. Na; koszt podr6zy oczywiSc.ie 
Jeszcze macie, jezeli nie, to zatele- 
grafujcie, 11e warn brak, a ja warn 
zaraz wySl
. 
Zasylam warn zyczenia Nowego Ro- 
ku - najserdeczniejsze. 
Z p. Gebertem pom6W1
 - choe 
Ob8JW1am s1f;\, Ze b
dQ. przykrosci. 
Sciskam was serdecznie 
Ojciec 
W tej chwlU slysz
, ze wyjezd.Zamy 
n a }) e w n 0 9 wieczorem, wi
 sil,: 
zobaczymy ,we Lwowle. 


. 


Gda.ftsk 20 czerwca 920. 
Kochana Ewuniu! Dzladek trw6j: 
kt6ry wyjetdZajQ.C ze Lwowa, zosta- 
wil cl
 jeszcze gluplutkQ. 1 niemQ. (za- 
ledwle gluZQ.cQ. 1 lekko splewajQ.cQ.), 
mil. nadzlej
, ze, wr6ciwszy, zagtanie 
cil,: mQ-drzejszQ. i gotowlJ, do rozpozna- 
wania dziadka. A kartkf;\ t
 zaoho- 
waj sobie nil. pamllJ,tk
. 
Tw6j dziadek .Jan. 
I wujelo Wladzio 
1 adorator [podpls nleczytelny]
		

/Archiwum_003_04_287_0001.djvu

			Nr 664/665 


WIADOMO
CI 


7 


ADAM SAS 


Nie mog
 si
 wyrzec calkowicie 
wiary w wartoac mojej prawdy. To 
byloby samob6jstwo. Nie daj
 Bi
 
przekonac tym ze moja prawda nie 
jest ani potrzebna ani ciekawa niko- 
mu z zywych, 0 kt6rych si
 ocieram. 
Dlatego pis
. To tak jakbym rzu- 
cal w morze butelk
 z zamkni
tI}. w 
nlej wie
ci
. Tak przecie wypada cza- 
sem robie nawet w wieku radia. I 
czasem takie butelki 
 wylawiane, 
i wiesc trafia do I1ik ludzkich. Ze za 
p6zno? To nie ma tutaj Zadnego zna- 
czenia. Przeciez nie 0 mnie chodzi, 
ale 0 wie
c sam:j,. 


Mo.JA PRAWDA 
"Moja prawda" - to dZwi
czy pre- 
tensjonalnym falszem. C6Z bo jest 
mojego czego bym nie dostal od 
wszystkich, kt6rzy byli przede mn:j,? 
A prawda? "Co jest prawd:j,?". J e- 
zeli 
dzono czlowiekowi osi:j,gn
c 
prawd
,-t
 wielkJl" zupeln:j" w.szech- 
obejmujQ.C:j" - 
ie to jego zdo- 
bycz ostatnia. Tymczasem poprzez 
tysi
ce lat klecimy w zmudnym tru- 
dzie maleti.kie prawdy cz
stkowe. S
 
one jak klocki, z kt6rych dzieci wzno- 
sZ:j, fantastyczne i w
tle budowle. 
Liczba ich roanie zawrotnie, chO(: 
wiele klock6w kruszy sl
 lub gubi. 
Z tych klock6w, z tych prawd za- 
stanych, wci
z na nowo usilujemy 
zbudowac wielk
 prawd
, otwieraj:j,- 
c:j, szyfr wszech
wiata i czlowieka. 
"T
 zabaw
 trudn
 dal ludziom Pan, 
aby si
 ni
 trapili". Ta zabawa i ta 
udr
ka s:j, nieodzowne jak woda i po- 
karm czlowiekowi, odk
d stal si
 
czlowiekiem i dop6ki nim 
dzie. S
 
jeszc7e obce i niepotrzebne zwierz
- 
ciu, juz zb
<1ne stac si
 mog
 - Bo- 
gu. Wynikaj1j. bowiem z najrdzen- 
niejszych cech czlowieczenstwa: z po- 
czucia wszechobecnoaci tajemmcy 
oraz z potrzeby sensu w rzeczywis- 
to
ci. Prawda 0 wszech
wiecie? Gdy- 
by
my przyj
li ze wszech
wiat jest 
bezrozumn:j, nieskonczono
ci:j" wie- 
kuiscie dziej:j,clj. si
 wedlug niezlom- 
nych, nieodwracalnych praw przyczy- 
nowo
ci, nie zakl6canych dzialanlem 
samorzutnego rozumu stw6rczego, 
W6WC7.aS prawda 0 nim moglaby si
 
odslonie stojlj.cemu na zewnQ,trz 
wszech
wiata rozumowi skonczone- 
mu, t.j. doskonalemu. Musialby to byc 
jednak rozum calkowicie przez swQ, 
doskonalo
c (skonczonoSt) r6zny od 
ludzkiego. Dla rozumu bowiem ludz- 
kiego prawda i nonsens S:j, nieprze- 
jednanymi sprzeczno
ciami. A taki 
wszechswiat bylby - po ludzku - 
ponurym nonsensem. Taki wla
nie 
wszech
wiat uzyskuje materialJzm, 
likwidujlj.c czlowieka przez odj
ie 
samorzutnoaci rozumowi i wllj.czenie 
go bez reszty w biernQ, mas
 mecha- 
nizmu przyczyn i skutk6w. A prze- 
cie? to czlowiekowi i tylko czlowieko- 
wi potrzebna jest prawda-sens swia- 
ta. Radykalne rozwi
e materia- 
listyczne Zywo przypomina transak- 
cj
 troskliwej matki, kt6ra wymie- 
nia niemowl
 na pieluszkl tak bardzo 
temu wla.'inie niemowl
ciu potrzebne. 


SEN 0. Po.T
DZE 
PRo.FESo.RA FREVDA 
Sigmund Freud, nieodrodny syn 
Talmudu i magicznej Kabaly, tw6rca 
nowego stylu szarlatanerii, zc zna- 
mienn:j, dlan skromno
ciQ, umieszcza 
siebie w szeregu trzech tytan6w my- 

li, kt6rzy dokonali gigantycznych 
rewolucji, zmieniaj:j,cych ludzki sens 

wlata, przez zadanie trzech kolej- 
nych druzgocZl}cych cios6w antropo- 
centryzmowi. Pierwszy, to Kopernik, 
kt6ry wytl1icil ziemi
 z jej centralnej 
pozycji we wszechswiecie. Drugl, to 
Darwin, kt6ry czlowieka zdegrado- 
wal ze stanowiska wyjQ,tkowej isto- 
ty, wlasnor
znie przez Stw6rc
 wy- 
modelowanej wedlug najdoskonalsze- 
go wzoru, do roli ogniwa w laiicuchu 
fllogenezy. Trzeci i ostatni - Freud 
- zadaje antropocentryzmowi "coup 
de grace", wykazujQ,c, iZ rzekomy 
"kr61 stworzenia" nie jest gospoda- 
rzem nawet na tym sci
le prywatnym 
folwarczku, Jakim jest jego wlasna 
osobowo
c. Zachodzi wszakze obawa 
ze Freud pomnozyl glori
 Kopernlka 
wbrew jego naj
mielszym ambicjom, 
przypisuj
c mu rewelacj
, jakiej na 
dlugo przedtem dokonal wielki wyna- 
lazca karuzeli. Przecid juz wtedy 
czlowiek, zdolny czuc i my
lee po 
freudowsku, mkn:j,c w powietrzu na 
bl
kitnym rumaku lub w pozlacanej 
gondoli, musial doznac metafizycz- 
nego wstrz:j,su, miaZdZQ.Cego jego 

miesznQ, pych
, musial uznac sw:j, 
podrz
o
c w stosunku do central- 
nego slupa karuzeli, wok61 kt6rego 
kr
yl wraz z uwiq.zanymi na sznur- 
kach koiimi, smokami. A Kopernik 
ponol: umarl w tym zaSlepieniu ze 
nie tylko nie pomniejszyl i nie poni- 
zyl czlowieka, ale przeciwnie - przy- 
dal mu chwaly, dajQ,c 
wiadectwo 
wielko
ci rozumu, zdolnego odslaniac 
tre
e tajnych szyfr6w wszechswiata. 
Co gorsza ze i Darwin jakoby podob- 
nie my
lal 0 swym dzlele i bardzo 
sobie chwalil Ze jest czlowiekiem. 
Wolno przypuszczac ze gdyby mu 
dane bylo uslyszec opini
 Freuda z 
wlasnych ust profesora, m6glby za- 
reagowac pytaniem: "A czy ta pi
- 
na ponad pojemnoSc zachwytu ludz- 
kiego r6za, urzekajlj.ca magi
 barw i 
zapachu, jest w oczach pana profeso- 
ra calkowicie unicestwiona stwierdze- 
niem Ze reprezentuje ona tylko do- 
konane na drodze proces6w bioche- 
micznych przeobrazenie kupki kro- 
wiego lajna ?". Co si
 zaS tyczy mor- 
derczego ciosu z r
ki samego Freuda, 
zdaje si
 bye pewne, ze miecz, jakie- 
go w tym celu uzyto, to 6w slawetny 
miecz z majaczen sennych profesora. 
Takie rany nie bywajlj. 
miertelne. 
Tak tedy koncept 0 tr6jcy wielkich 
antropoklast6w zasluguje nil. poklask 
jako szumny slogan reklamowo-pro- 
pagandowy. Ale raczej nie, gdyby 
nam przyszlo do glowy dopatrywac 
si
 w nim wyrazu jakiej
 my
li. 
Freud sl
 nie spostrzegl ze mu sl
 
zloSliwie wysnil klasyczny adlerowski 
sen 0 pot
dze. 
Nle dostrzegl r6wnie1 Ze z pryma- 
tern czlowieka waIczQ, dwle inne reU- 
gie - obie bardzo stare - religia 
boga osoOOwego i reI1gia materiaIiz- 
mu. Ta likwiduje ide
 czlowieka ra- 
dykalnle. Merde! L'homme ne se 
vend pas! 


TEo.Fo.BIA 
Dziwnie malo spotyka sl
 atelst6w. 
Oczywi
cie, ateist6w we wla
clwym 
slowa znaczeniu. T.zn. ludzi, kt6rzy 
w poszukiwanlu sensu awlata nle do- 
znajlj. potrzeby oparcia sl
 na Idei 
Boga. Nle mog
 wi
c tu bye zaI1- 


w 


czeni ci najliczniejs1, kt6rych nie 
trapi nigdy troska 0 6w sens, ci, kt6- 
rych c,lle zycie duchowe da Bi
 jesz- 
cze od biedy 
 w granicach 
tropizm6w i biomechanioznych odru- 
ch6w. 
To co potocznie rozumie si
 pod 
ateizmem jest, 
cisle rzecz bior
c, 
antyteizmem czy tez teofobi
, kry- 
j
c
 si
 niekledy pod nazwQ, woino- 
my
Iicielstwa. Wolnomy
licielem jest 
praktycznie osobnik, kt6remu nie woI- 
no mysIe6 ze istnieje Bog. 
Teofobia nie rodzi si
 z przeslanek 
rozumowych. Jest, ja.k i ka.zda inna 
fobia, trwalym kompleksem uczucio- 
wym, kt6ry wt6rnie dopiero poszu- 
kuje konstrukcji logicznych, maj:j,- 
cych wyposazyc napi
cia uczuciowe 
w pozory rozumowej doktryny. Teo- 
fob oswiadcza SWQ, niewiar
 w Boga. 
Poniewaz istnlenie Boga na dro<1zc 

cisle rozumowej nie da si
 ani udo- 
WOdnlC ani obaIic, przeto zar6wno 
teizm jak antyteizm oparte B
 na 
WIClze 1 na nastawieniach uczucio- 
wych (niewiara w istnienie Boga = 
wierze w Jego nieistnienie). Tcofob 
wszakZe zachowanlem swym niejako 
zaprzecza swemu "credo". .Jest fana- 
tykiem. an n1ena.widzi Boga. Niena- 
widzi czego
 co jego zdaniem nie ist- 
nleje. 
Gdzie szukac zr6del teofobii? Jest 
ich wiele. Sztywno
e form i dogma- 
t6w wyznaniowych. Prymltywizm 
pewnych koncepcJi reIigijnych. Nadu- 
zycia organizacji wyznanlowych. BI
- 
dy system6w wychowania reUgijne- 
go. apory biologiczne przeciwko na- 
kazom moralno.sci. 
..Straszno wpa.'ic w 
ce Boga zy- 
wego". Tym to l
kiem gnani przy- 
w6dcy wiernych szukaj
 ucieczki 
przcd Bogiem zywym - u bog6w 
zasuszonych, u bog6w konserwowa- 
nych w .zielniKu zmurszalych, naiw- 
nych mit6w pierwotnych. Totez re- 
ligia z roIi prazr6dla i 'Przodownicy 
wszelkiego zycia duchowego, a wi
c 
i rozumowego, zeszla do roli opiesza- 
lego marudera. 
::;:j, wszakZe znakl ze w wielklch 
nurtach reIigijnych budzi si
 tw6rczy 
duch i heroiczna wola Jakubowego 
zmagania si
 z Bogiem zywym. SIl- 
znaki ze i w 
rodowiskach mysli ra- 
cjonalistycznej narasta t
sknota do 
rehglJneJ syntezy. SQ, wreszcie znakl 
coraz powszechniejszego zrozumienia 
ze tylkO pot
zna odnowa reIigijna 
zdola uchronlc ludzko
c przed samo- 
b6jstwem. Przy wej
clu jednak nil. 
drog
 tej odnowy trzeba koniecznie 
poddac Sl
 ewangelicznemu nakazowi 
oddanla cezarom tego co ich jest, a 
wi
c wladzy, przymusu i gwaltu, dla 
Boga zachowuj:j,c to co jest boskie: 
swiatlosc wolnej prawdy i dobro swi
- 
to
ci moralnej. 
W6wczas tez 1 wychowanie religij- 
ne utraci charakter brzydkiej mecha- 
nicznej tresury, jak
 jest teraz, a 
stanie si
 podawaniem pomocnej dlo- 
ni tym co szukajQ, jedynej - a dla 
kaZdego innej - drogi do Boga. 


BUTY KWI1'l\'
 
P02N
 NOC
 
Nawet t.zw. "nalwny reaIizm", 
kt6ry si
 nam wydaje eIementarnie 
pierwotnym, niejako przyrodzonym 
ujmowaniem 
wiata, jest niew
tpli- 
wie wykwitem wielkiego, mozolnego, 
miliony Iat trwaj:j,cego rozwoju po- 
st
powego - od ameby do "Homo 
faber" . 
Koncepcja materii, substancji, a 
zwlaszcza tendencje monomateriali- 
styczne (Tales z MiIetu), to juz do- 
wody wysokiej sprawno
ci my
Ienia 
abstrakcy jnego. 
a ile realizm i wiara, w r6mych 
swych kolejnych przemianach, 
 nie- 
zmiennie skladowymi eIementami 
kazdego na swiat poglQ,du - od naj- 
pierwotniejszych aZ do dzisiejszych 
- i powinny byc przeto uwazane za 
ich "naturalne" skladniki, 0 tyle ma- 
teriaIizm i ideallzm 
 konstrukcja- 
mi spekuIatywnymi, zawdzi
czaj:j,cy- 
mi swe powstanie poprzedzaj
cym je 
narodzinom sceptycyzmu. 
Sceptycyzm filozoficzny jest dziec- 
kiem widzeil sennych i zludzeil 
seksualnych. Fata morgana, haIucy- 
nacja, majak senny budzQ, nieufnosc 
do swiadectwa zmysl6w, do realno
ci 
postrzeganej rzeczywlstosci. I podry- 
wajQ, zaufanie nie tylko do zmysl6w, 
lecz takZe do samego rozumu i jego 
praw. Bez trudu mozna ustaUc ze 
struktura logiczna widzen sennych 
r6zni si
 zdecydowanie od praw rozu- 
mowych, obowi;p:ujQ,cych nil. jawie. 
Taki oto syIogizm: 
lprzeslanka wi
ksza) 
kwltn:j, p6ZnQ, noclj."; 
(przeslanka mniejsza) - "Anioly 
wyrabia si
 ze sztucznych z
b6w"; 
(wniosek) - "A wi
c ksi
yc jest 
zwyklym zrogowaceniem podniety" 
- we 
nie moze byc wyposazony 
w niezlomnQ, moc dowodow
, podczas 
gdy na jawie nasuwa daleko idQ.Ce 
w
tpUwoSci. 
Sceptycyzm integraIny jest nie- 
tw6rczy. Prowadzi konsekwentnie do 
nihilizmu, a przynajmniej na takle 
jego pogranicza, sk:j,d juz nie moZe 
byc Zadnych perspektyw poznaw- 
czych. 
Najpierwszym aktem swladomoSci, 
jej samozalozeniem, jest przeciwsta- 
wienie dwu element6w skladowych 
wszechchrzeczywisto
c1: Ja 1 Nieja, 
podmiotu i przedmlotu, poznaj:j,cego 
i poznawanego, wiedzy i bytu. 
POZDawanie mviata sprowadza si
 
do ustanawiania ladu w chaosie po- 
strzeganych zjawisk. Bez syntetyzu- 
j:j,cych uog61nieti. 
wiat bylby non- 
sensownlj. nieskoilcz0l10
cl:j, jednostko- 
wych i nlepowtarzalnych zdarzeil, 11.1- 
00 r6wnie nieskoilczon:j, i r6wnie non- 
sensownQ, jedni:j, nieustannego llurtu 
przemiany. Dopiero swiat poj
c stac 
si
 moze mviatem sensownym. Bez- 
wlad procesu uog6Iniania narzuca 
nam tendencj
 do maksymalnego 
uproszczenia do sprowadzpnia 
wszystko
ci w ramy jedynej zasady 
porz:j,dkuj:j,cej. Tak materiaI1zm jak 
IdeaIizm 
 spekuIacjaml monistycz- 
nymi, dlj.zlj.cymi do najwyzszego 
uproszczenia swiata. 
Materializm osi
ga monistyczny 
ideal, sprowadzaj:j,c rzeczywistoSc do 
samego tyIko przedmiotu. Podmlot 
poznajlj.cy popelnia tu samob6jstwo. 
Brutalny zabieg polega na zaprzecze- 
niu jedynego, bezpo
rednlo danego, 
nie wymagajlj.cego za<1nych dowod6w 
pewnika: "jestern". 
IdeaIizm na tym samym oItarzu 
sklada calopaInQ, of1
 ze 
wlata 
przedmlotowego, czynill-C zeti. urojenla 
podmiotu. 
Zar6wno ta jak tamta postawa 
 I 


"Buty 


Do.RRO A szez
seIE 
Istniejlj. pewne, niejako pods.k6rne, 
przeBwiadczenla, na kt6re nie kleru- 
jemy mviadomej refleksji krytycznej 
a kt6re w osobliwy BpOs6b determi- 
nujQ, nasze Bwiadome procesy loglcz- 
ne. Zachowujemy si
 tak jak gdyby 
utajone zaga<1nlenie nie tstnlalo alOO 
jak gdyby zo.stalo one notorycznie i 
bezspornie rozstrzygn
te. S
 to naj- 
cz

ciej pozostalo
ci teologicznej tre- 
sury. W danym razie mam na my
li 
przyjmowan
 jako pewnik wl
 nie- 
rozerwalnQ, poml
dzy dobrem a 
szcz
sIiwoSci:j" wi
z id
cQ, az do utoz- 
samienia najwyzszego dobra z naj- 
wyzszlj. szcz

IiwoSci:j,. W Bwiecie 
wzgl
dnej rzeczywistosci nie znaj- 
dziemy argumen t6w na rzecz tej 
tezy, owszem, bez trudu mogliby
my 
wskazae przyklady ocalenia najwyz- 
szego dobra (moralnego) za cen
 wy- 
rzeczenia si
 szcz

liwoSci. Dla teo- 
logii nie ma zapewne nic latwiejsze- 
go niz wykazae w ramach swej me- 
tody prawdziwoM postulowanej toz- 
samosci w zazicmsklej transcenden- 
cji, zwlaszcza przy uZyciu sprawdzia- 
nu absoIutnej doskonalo
ci. Bo c6z by 
to byla za doskonaloM gdyby byla 
sprzeczna z teologilj.. Gdyby jednak 
teologia nie powiedziala swego roz- 
strzygaj
cego slowa, gdyby rzekla 
RACJA FILo.Zo.FII "ignoramus", jak w wypadku tajem- 
Nie tak dawno jeszcze nauka sta- nicy wiary, gdyby wier
cy nie mial 
wiala sobie jako zadanie dociekanle pewnoSci czy w nagrod
 za swl
to- 
istoty zjawisk i ich nomotetycznosc1, bliwy zywot nie uzyska wiekuistego 
t.j. powilj.zaii przyczynowych. Na tej cierpienia zespolonego z poczuciem 
drodze powstawaly prawa naukowe dobrze spelnionego nakazu moralnego 
majlj.ce powag
 prawd w1ekuistych i - jaka by byla wtedy owocnosc mo- 
niezlomnych. Dzi
, w doble maksy- ralnosci religijnej? 
maInego minimalizmu, aspiracje te 
sprowadzono radykalnie do rzetelne- 
go opisywania przebieg6w zjawisk 1 
praktycznego 1ch uog61niania. Uczo- 
ny jlj.ka si
 dzi
, m6wi:j,c 0 prawdach 
i przyczynowo
ci, a prawa naukowe 
staly si
 po prostu praktycznie uzy- 
tecznymi domyslami, przypuszczenia- 
mi mozIiwie wyczerpujQ.Co wyjaSnia- 
jlj.cymi przebieg zjawisk i otwieraj
- 
cymi perspektywy dla dalszych ba- 
daii. Tamta wczorajsza nauka, jak- 
kolwiek wstydliwie to przemllczala, 
pozwalala nam przypuszczac ze przy- 
bliza nas do sensu 
wiata: dzisiejsza 
otwarcie z tych rojeil rezygnuje, przy- 
rzekajQ,c natomiast zwi
kszac coraz 
bardziej nas
 wlad
 nad materilj.. 
Graj:j,c niejako w pokera z natuI1i, 
podglQ,da karty partnerki by sobie 
zapewnic wygranQ,. Natchnieniem jej 
i bodZcem jest wola mocy. Ludzie 
wsp61cze
nl, bardziej niz kiedykoIwiek 
moze, SQ, "czcicielami pot
gi". Nie- 
wQ,tpliwie ten sam bodziec i to sarno 
natchnienie czynne byly u kolebki 
wiedzy, oZywialy plerwsze zakusy po- 
znawcze. Ale przez dlugi szereg ty- 
si
clecl czlowiek rozr6s1 sl
 i skom- 
plikowal duchowo. Pozapraktyczny 
gl6d poznawczy, nieutylitarna t
sk- 
nota za sensem sw1ata nie jest oblud- 
nym wymyslonym frazesem. Mimo 
nieprzebytych mur6w granicznych w 
jakich zamknQ,1 si
 rozum, nie u
ta- 
j
 wci,p; jeszcze karkolomnle akroba- 
tyczne pr6by wykonania owego sko- 
ku ponad wla."n
 glow
, pr6by roz- 
szyfrowania llieust
pliwie przez du- 
cha ludzklego postulowanego sensu 
mviata. A sensu tego nie da steno- 
gram przeblegu zjawisk. Nie daloby 
go nawet wykrycle lstoty i wi
zby 
przyczynowej zjawlsk. Eo sens rze- 
czy dill. czlowieka, to dopiero istota, 
przyczyna 1 cel. 


I 


, 
s 


E 


wynikiem spekulatywnego dzialania 
rozumu, skutecznle podwaZajlj,Cego 
naiwny realizm pierwotnego pojmo- 
wania rzeczywisto
ci. Skutecznosc ta 
nie wykracza wszakZe poza granlce 
teorii. 


PAN GRDIWIG eZYLI 
I\IATERIALIZ:U 
Pami
tasz Dickensowego pana 
Grimwiga z "alivera Twista"? Tego 
co to wobec przeciwieilstw losu gro- 
zit ze polknie wlasnlj. glow
. 
Materializm jest panem Grimwi- 
giem, kt6ry spelnil swQ, grozb
. Wllj.- 
czaj:j,c czlowieka w zelazny lancuch 
przyczyn i skutk6w, uniewaZnil ro- 
zum. W ramach naterialistycznego 
determinizmu nie moze bye miejsca 
na s:j,d, ocen
 i wyb6r. SIj. tylko ko- 
nieczne i jedyne reakcje na bodZce 
warunkujlj.ce. Materializm zIikwldo- 
wal czlowieka, jezeli slowo to ozna- 
cza cos wi
cej niz jeden z gatunk6w 
zoologicznych. Ale je
Ii nie oznacza 
nic wi
cej, to i w systematyce zooIo- 
gicznej trzeba dokonac istotnej po- 
prawki. Zamiast romantycznego "Ho- 
mo s
iens" pawinno lJyc "Simia 
erecta omnivora". 
.JednakZe polknlj.c a strawic to dwie 
r6zne sprawy. I materiaIistycznemu 
Grimwigowi raz po raz burczy w 
brzuchu, a nle brak i dokuczIiwych 
przypadlo
ci gastrycznych. Szczeg61- 
nie uwierajQ, konsekwencje praktycz- 
ne. Bo z determinizmu matcrialistycz- 
nego nie wynikaj:j" nie moglj. wynl- 
kac zadne konsekwcncje praktyczne. 
Chyba jaki
 mineralny fatalizm. Sia- 
daj i placz. Nie ma zycia. Co najwy- 
zej - bycic zytym, jak lllawia p. Zo- 
fia Nalkowska. 
To zaS nie odpowiada, to jest nie 
do przyj
cia dla tych najaktywniej- 
szych spo
r6d aktywnych, kt6rzy na 
swych dumnych sztandarach wypisali 
haslo "materializm". ani 
wiat przc- 
budowuj:j,. apasali ziemskie kolisko 
by ruszye z posad gnusn/! bryl
. A to 
wygl
daloby na upiorn
 fars
 w swie- 
cic, gdzie rZlj.dzi automatyzm koniecz- 
nosci. Wi
c tedy "materializm" tylko 
na proporcach, a kamienne skrzyzaIc 
z kamiennymi prawdaml materia- 
Iizmu zamkni
to hermetycznle w arce 
przymierza, do kt6reJ w.st
p ma- 
j:j, jedynie arcykaplanl, a i oni me ra- 
dzi tam szperajQ,. W praktycznym 
zaS dzialaniu uprawiaj
 po prostu 
naiwny realizm. I to wla
nie czyni 
1ch ludzklmi i bIisklmi nam. Eo w 
gruncie rzeczy my wszyscy go upra- 
wiamy. R6Znica polega na tym, ze 
my nie wpadamy w sprzecznoSc z na- 
szymi zaloZenlami fiIozoficznymi na- 
wet wtedy, gdy
my si
 dofilozofowaii 
do solipsyzmu. Sam tylko materia- 
lizm trwa w nieprzejednanej sprzecz- 
noSci z wolnym dzlalaniem celowym, 
a wi
c - z czlowiekiem. 
Wolne dzialanie celowe czlowieka 
,;polecznego poddane jest takze okres- 
lonym prawom. To Sll- prawa moraI- 
ne. Ale te r6ZniQ, s1
 od nieuchylnych 
praw przyczynowoSci fizykaInej tak 
wla.'inie jak si
 r6zni rozum od ma- 
terii: nle dzialajlj. ze sIep:j, automa- 
tyczn
 konieczno.scllj. - slj. warun- 
kowe. 
W zaczarowanym kr
gu, w kt6rym 
mog
 uczynic, pomy
lec, odczuc to 
tylko czego nle mog
 nie uczynie, nie 
pomysIe6, nie odczuc - nie mil. ani 
dobra ani zla, bo to co konieczne nie 
podlega takiemu warto
ciowaniu. Nie 
maZe teZ byc odpowledzialnosci, 00 
ta istnieje tylko w 
wiecie moralnym 
i zaklada wolny wyb6r decyzji. Alter- 
natywa zarysowuje si
 kategorycz- 
nie: aIOO czlowiek, wolno
e, moral- 
noSc i spoleczeilstwo, albo materia- 
lizm, bezwlad, nihilizm i "powr6t do 
natury". Groteskowe pr6by przekla- 
dailca w rodzaju "etyki materiali- 
stycznej" muszQ, dac w wyniku zaka- 
lec r6wnie nie do strawienia jak pol- 
kni
ta wlasna glowa. 


I Kw
;;:
;:
:;10 
JEAN (ERES 


. 
239a.. FUI.IIA" Ro.AD, s. W. S. 
Uo!. t""IAxma.n 690G 


c 


I 


I w tym t.kwi "ratio Bufficiens" 
filozofowa.nle. 


"Zo.o.N POLITIKON" 
Zanlm si
 zacznie dziergac J.1afty 
socjozoficzne, trzeba wpierw Jasno 
zrozumiec dwie rzeczy: 1) rodzIna 
jest formacj
 biologicznQ" a nie kon- 
strukcj:j, spolecznlj.; 2) Arystotelesowe 
"zoon poIitlkon" sprz
ga przeciwien- 
stwa: zwierZQ,t spolecznych nle ma, 
formacja spoleczna jest nadzwierz
ca 
i wyl:j,cznle ludzka. Czlowiek jest 
zwierz
ciem i istotlj. spolccznlj., a nle 
zwier
ciem spolecznym. Nawet nle 
wymiana d6br 1 uslug jest istotnQ, 
tre
ci
 wsp61zycia spolecznego, ale 
utrwalanie, gromadzenie i upowszech- 
nianie doswiadczeil i post
p. Nie 
istniej:j, mozliwo.sci post
pu w mrowi- 
sku, bo tam nie mil. indywidu6w, 
 
tyIko klasy, a zaczyncm post
pu w 
gromadzie mogQ, byc tylko buntow- 
nicze indywiduaInOSci, reaUzatorem 
zaS - solidarne lub tylko karne ze- 
spoly. 
Nie do poj
cla jest prostacki bl:j,d 
geniaInego Hegla, kt6ry zakladal ze 
spoleczeiistwo jest two rem biolog1cz- 
nym a dopiero pail.stwo - spolecznQ, 
budowlQ, rozumu. 


BOG I JAZN 
Lukrecjusz raz na zawsze ustalH 
rodow6d bog6w: "Timor est pater 
deorum". Pierwotny strach przed 
wszystkim i groma tajemniczoM kaZ- 
dej rzeczy rodzily legiony OOg6w. Z 
czasem gdy magla rozumu dala czlo- 
wiekowi wladz
 nad otaczaj:j,cymi 
zjawiskami Iub tez uzasadnionlj. na- 
dzlejl;} osill-gni
cia tej wladzy w przy- 
szlo{ir.j, w pelnej mocy pozostal jedy- 
ny teogenlczny (bogorodny) strach - 
juz nie przed rzeczywistoSciQ" lecz 
przed grozlj. jej utraty, przed uni- 
cestwienlcm indywidualnego istnie- 
nia, przed smlercill. Jedyny nlezach- 
wi any, bezposrednio dany 'Pewnik 
istoty swiadomej - istnlenia wlas- 
nego ja - przeistacza si
 w jakis 
ziejlj.cy z niczym niepor6wnanlj. gro- 
Zlj., absurd kosmiczny wobec mysI1 0 
smierci, 0 nieuniknlonej zagladzie tej 
jedynej bezspornej rzeczywlstosci. Po- 
trzebny jest juz tyIko jeden b6g, 
kt6rego jedynym zadanlem - stwo- 
rzenie niezlomnych r
kojrni wiekuis- 
tego i wspanialego bytowania mego 
ja. Tego oto boga - gwaranta mego 
wlecznego istnienla, w trwodze i mo- 
zole lepilj. wszystkie religie i meta- 
fizyki. BodZcem 1m - groza nlcoSci, 
jedynym materialem - wola indywi- 
dualnej nleSmiertelnoSci. 


DWIE MAKSYl\IY 
"Wierz 1 kochaj" nakazujQ, 
wszystkie ko
cioly chrzeScijailskie. 
Przykazania Kosciol6w 
 pod tym 
wzgl
dem kategorycznc 1 o.patrzOl1e 
sankcjaml doczesnymi (pokuta, wy- 
l
czenle ze wsp6Inoty) i wieku1stymi 
(pot
pien1e) . 
Aby unikn
c przynajrnniej doczes- 
nych skutk6w swej ulomno
cl, t.zw. 
wlernl interpretuj
 praktycznie kar- 
dynalne nakazy jak gdyby brzmlaiy 
one: 
(1) "Zachowuj sl
 tak jak gdyby!i 
wierzyl" ; 
(2) ..Po9t
puj tak jak gdyby
 ko- 
chal". 
Jeden rzut oka wystarczy :!:eby 
ocenic jak dalece r6Zna jest wartoSc 
etyczna tych dwu maksym. 
Z pierwszej wyrasta poz6r, obluda, 
swi
toszkostwo, falsz. Tote1, gdy 
slabnie pot
ga doczesna nakazujlj,Ce- 
go autorytetu i rozIu:!:niaj:j, sl
 san
- 
cje, wolimy poprzestae na minlmaII- 
stycznej zasadzle zast
pczej: "Usza- 
nuj kazde wlerzenle, kt6re nie sprze- 
ciwia si
 zasadzie miloSci". 
Drugq. natomiast maksym
 szanu- 
jemy nadal, gdyz otwiera ona trudnq. 
Iecz konlecznQ, i jedynQ, drog
 awan- 
su gatunku ludzklego ze stQpnla "Ho- 
mo omnivorus" na stopieti. "Homo 
Homo" lub kto woIi: "Homo Del". 
Nb. Nie naIeZy do maksymy (2) 
stosowac wykladni rozszerzajlj.cej i 
upierac sl
 te zaleca Dna zachowy- 
wac si
 tak jak gdyby si
 kochalo nie 
posQ.g, lecz t.ywy zwlQ,zany z nim 
baIast. 


DLU:2:NICY I WIERZYCIEI.E 
Zlj.dza wladzy (Wille zur Macht) 
jest pop
dem, kt6ry si
 uksztaltowal 
juz w formacji bytowanla gromadne- 
go. .Jego zaIQ,zki s1
gajQ, zycla stad- 
nego, jego rozrost i upowszechnienle 
nastl}.pily w archalcznych warstwi- 
cach Zycia spolecznego. Ta dawnose 
warunkuje jego napi
cle i powszech- 
no
c, dor6wnywajlj.cQ, instynktom i 
pop
dom biologicznym ("natural- 
nym"). 

dza wladzy mniej lub wi
cej 
u
wiadomiona i nat
zona tkwi i dzia- 
la zar6wno w czlowieku-wierzycie- 
lu, kt6remu - w jego poczuciu - na- 
lezy si
 od swiata nieograniczenle du- 
10 i kt6rego oburza nierzeteln08c 
Bwlata w stosunku do nlego i niemoZ- 
no.sc radykalnego wyegzekwowanIa 


swych roszczeii, Jako teZ w czlowleku- 
dlUZniku, poczuwajQ,cym s1
 do wie- 
Iorak.1ch 1 meograniczonych zobowiQ,- 
zaii wobec swiata i gn
bionym trosk
 
o swQ. wyplacalno.sc. 
R6Znie jednak wyglQ,da atrakcyj- 
nose wladzy w "snach 0 pot
dze" 
przedstawiciell tych dwu typ6w cha- 
rakterologicznych. Dla wierzyciela 
(nujcZt;SClej "czlowieka mocnego", we 
to nie zawsze) wladza, to wyniesie- 
nie sl
 nil. niedosi
e wyzyny nad 
balwochwalczo uIeglym moUochem, 
dla dlUZnika, to nieograniczona moz- 
nose szczodrej rozrzutno.sci w obda- 
rowywaniu poniZonych i pokrzywdzo- 
nych. 


NA POCZ..-).TKC BYLo.... 
Nia ma juz tak bezspornego, tak 
nil. poz6r OczYWlstego i powBzechnie 
za niezachwiany uwaZanego pewnika, 
na kt6ry nie targnll-lby si
 desperac- 
ko Leznadziejnie uwiklany w sieel nie 
przejednanych sprzecznosci rozum 
cztowieka. 
"Ex nihilo nihil". C6Z moze byc 
bardziej nie budzQ,cego nawet cienia 
w
tpHwosCi. Przeciez i wiara w to 
Ze Hog stwol".lyl ws.zechbyt z nicze- 
go wszechmocn
 wol
 swojQ" Die jest I 
z tyrll aKsJu.llatem w sprzecznoaci. 
BO(: mamy tu do czynienia z efektow- 
nym uproszczeniem werbaInym: wola 
boza to nie byle jakie "nic". 
I wla.'inie teraz, w XX w., po nie 
majQ,cej precedensu rewolucji w po- 
j
ciach kosmofizycznych, po ::;klodow- 
skiej-curie, Emsteinre, P!ancku i ple- 
jadzie wieIkich atomist6w, coraz 
cz
sciej rozIegaj
 si
 buntownicze 
szemrania przeciw tej rzekomo nie- 
wzruszalneJ prawdzie. 
I to nie metafizycy, nie pseudora- 
cjonalistyczni prestidigitatorzy, dedu- 
kuj:j,cy z dowoInosci doskonat
 
wszechwiedz
, wszczynajQ, te tumul- 
ty. Czyni:j, to. trzeZwi ponoe emvuycy- 
relatywisd. Zebrawszy w zawilych 
labiryntach wsp6lczesnych teorii 
wszystkie pozytywne konkIuzje, do- 
chodzQ, do przeswiadczenia ze istnie- 
nie wszechswiata jest nie do poj
cia, 
jeteli s1
 nie zatozy Ze gdzie
 w bez- 
kresnych pr6z.niach kosmicznych do- 
konywa Sl
 w niewyobraZalnej skaU 
samor6dztwo pramateril: samorzut- 
nie z niczego rodzi Sl
 nowy swiat. 
adwaga tw6rcy tej hipotezy przy- 
pomina odwag
 i pomyslowoSc barona 
.M:iinchhausena, kredy to, spuszczajQ,c 
si
 po sznurze z ksi
zyca nil. ziemi
, 
spostrzegl, ze lina je.9t 0 wiele zu 
kr6tka, i wybrn
l z groznej sytuacji, 
obcinaj
c niepotrzebny ju:!: kawal w 
g6rze nil. przebytej przestrzeni i sztu- 
KUj:j,C nim sznur u dolu. 
A1e Die tylko "ex nlhilo nihil". Tak- 
ze "ex uno nihil". A to juz jest mniej 
oczywiste. Zwlaszcza wobec notorycz- 
nej tendencji myslenia ludzkiego do 
lIlaksymalnego upraszczania, kt6rego 
idealem jest monizm. 


PRZYCZYNA I CEL 
Pewnik antyku i sredniowiecza: 
przyczyna musi byc doskonalsza 0<.1 
skutku (sprawca od dziela). St:j,d 
wniosek 0 absoIutnej, nieskoilczonej 
doskonalo.sci Boga. I w tym zapew- 
ne tkwi najistotniejsza, najgl
bsza 
r6znica pomi
dzy dawnym a nowym 
widzeniem swiat&, ze bardzo mocno 
wrosni
ta w nasze my
lenie idea ewo- 
lucji i post
pu kaZe nam uWaZac 6w 
dawny pewnik za owoc paradoksaI- 
nLgo wmOSkOWSlll&, wr
 sprzeczne- 
go ze znamionami postrzeganego 
przez nas biegu rzeczy. SQ,dz
 tez, ze 
gdyby kto.s chcial budowac now:j" do 
zmienionej umystowoSci dostosowan
 
re1igi
, musialby ide
 Boga odwr6cic: 
widzie6 w nim nie przedwiecznego 
doskonalego sprawc
 wyrodniej
cego 
swiat&, Jecz dowieczny, nigdy me 
oSIQ.galny Ideal, ku kt6remu zmierza 
prachaos, wrastaj
cy w trudzie w do- 
skonalo.sc ladu. 
Echem tego antycznego pogl
du 
na swiat wydaje mi si
 oslawiona za- 
Sd.da termodynamik1. By pozostac w 
zgodzie z faktem istDienia material- 
nego sWiata, musialaby Dna zalozyc 
jednQ, z nast
puj:j,cych alternatyw: 
1) materia powstala w czasie skoti.- 
czonym, a wi
 z niczego, aIbo z ja- 
kiegos absolutu; 2) materia nie- 
ustannie rodzi si
 z niczego lub z 
wiekuistcgo niematerialnego czynnika 
sprawczego; 3) martwy, 0 zniwelo- 
wanych napi
ciach energii kosmos 
podlega palmgene.zie za spraw
 po- 
zamaterlalnego czynnika. 


UINGE AN SICR 
"Dinge an sich" istnlejQ, poza cza- 
sem i przestrzeniQ,: 
 nierozci:j,gle i 
nie trwajQ, w czasie. Bardzo to asce- 
tyczny tryb istnienia i bardzo odlegly 
od poj
cia, kt6re zwyklismy w slo- 
wie "istnlenle" zamykac. 
Kant kaze nam wierzye na slowo 
honoru w istnienle bytu absolutnego, 
bO(: nic go do tej wiary nie sklania 
opr6cz nalogu przyczynowego ujmo- 
wania zjawisk. Ale wszak "rzeczy 
w sobie" BQ. poza 
wiatem zjawlsk, a 
Kant odm6wil juz byl w anaIogicz- 
nym przypadku ukorzenia si
 przed 
przyczynowoScilj., gdy chodzilo 0 do- 
w6d lstnienia ja.zni. 
To tez "Dinge an sich" BQ, jakby 
legatem dobrotliwego staruszka dla 
uboglch krewnych - metafizyk6w. 


o TRESeI POZNAXIA 
Poznanle zaklada w zasadzie ist- 
menie poznajlj.cego i poznawanego. 
PrzewaZa przy tym przypisywanie 
aktywno
ci poznaj
cemu a bierno
ci 
poznawanemu. Taka postawa, posu- 
ni
ta do skrajnoScl, dochodzi do za- 
przeczenla realnego istnienla pozna- 
wanego. Rozum nie bylby ludzki, gdy- 
by z r6wn
 niernallatwoSciQ, nie wpa- 
dal w biegunowo przeciwn
 skraj- 
noSc, argumentujQ.C Zarliwle nielst- 
nienie podmiotu poznaj:j,cego, a co 
najmnlej jego calkowitl}. biernoSl: 
( "odzwierciedlan1e" w materlallzmie 
mechanlcznym, behawioryzm inte- 
grainy). Analiza aktu poznawczego, 
dokonywana bez powzi
tej a priori 
p
radoksalno - sOf1stycznej lntencji, 
uJawnla aktywnose obu stron. Rze- 
czywistose musl lub chce byc pozna- 
wana, rozum musl lub chce pozna- 
wac. Istota poznania polega na wy- 
twarzaniu systematycznej sled sto- 
sunk6w - powiq.zati. pomi
dzy po- 
znaj
cym a poznawanym. I tylko ta 
siee stosunk6w jest tre
ci
 poznanla. 
Natomlast Istota zar6wno poznaj:j,ce- 
go jak poznawanego jest rdzennie 
niepoznawalna. Majaczenia 0 "pozna- 
niu pozarozumowym" nie r6zni
 s1
 
od tanlaluk 0 "tr6jk
tnym kole". 
Adam Sas. 


J 

r!h
 

 


c0 

 


!J 


1:YCZENIA SWI.
TECZNE 


&woim daWIl;)'m i prz;)'szl
 m 


hywalcom przes
'laj1} 


Zosia Terne 


. 
I 


Stanislaw Mikula 


CI
UB "CHEZ SOPHIE", 3 GREEN ST., TEL. GRO 7851 


:t
(J:r
r,Jr-.'il 
 

-(IA KSIJ1ZKA 
-- - 
'-='" 



-(I SUKCES 
-- 
. - 
-- -- 
""=" 


NOWE WYDA WNICTWO "LIBELLI" 
, 
LOSY P ASIERBO
T 


F. CZARNYSZEWICZ 
Cena 8
0.- fro 178. 2.
0 dol. 
DO NABYCIA WE WSZYSTKICH KS
ARNIA(;R 
"L I BEL L A" - 12 me St. Louis - en - I'I1e - PARIS 


IV 


ftuwnnuum :: . 
r 
11 
: 


..... ............ ...... 


. :t:mttmm :nmnn:n 


POLIKA APTEKA 
M.ITANKIEWICIA 


74, DEACON ST., LONDON, S.E.17 
tel. ROD 4628 


wysyla wszelkie leki do POLSKI po cenach eksportowych 
:n:nm nnmnmtnnt:tm:nmmm:tt unnnn:::::mum:
::nn:m 


WYBORo.WE W
DLINY 
wlasDej produkcjl 
oraz 
kontynenta.lne artykuly 


tywnUl,dowe 
pol e c II. hurtowo I clf'ltallcznle 
E N 0 (H & (0. LTD. 
9 Lenthall Place, London, S.W.'7 
(obok st. kol. Gloucester Road) 
tel. FRo.blsher 8S05 
WY!l
'la.my r6wn1ez pa.czki do Polski (wysylka szybka 1 rzetelna) 


Naklad Katolickiego OSrodka Wydawniczego w Londynie 
"VERITAS" 


HO
IERA 


ODYSEdA 


przeklad z greckiego wierszem 


JOZEFA WITTLINA 


odznaczony w r. 1935 nagrod1j, Polskiego P.E.N. Clubu 
wydanie trzecie, zmienione 


z nOWIi przedmoWIi tIumacza. I 8lownlczldem wyraz6w archBk'z.nych 


o tej nowej wersji przekladu 


Wittlina 


pisal kra- 


kowski "Tygodnik Powszechny": "Niemal pm wieku tnva- 
j1}ca cierpliwosc poet
 obdan;).1a nas najlepsZ1l- i najwier- 
niejsZ1l- muzyce Homera polslai "Od
'scjl}" ktor1} trzeba jak 
najszybciej sprowadzic do Kraju". 


Egzemplarze z podpisem tlumacza nabywac mozna w Sta- 
nach Zjednoczonych i w Kanadzie w cenie $5 ( przesylk!l:), 
kieruj!l:c zamowienie wraz z czekiem lub Money Orderem 
na adres: 


J()ZEF WIT.rLIN 
5400 FieIdston Road, New York 71, N.Y. 


Egzemplarze bez podpisu tlumacza Sll do nabycia w Nowym 
Jorku w ksi.{!ga.rni: 


POLISH BOOK IMPORTING Co. 
S8 UnJon Square, New York S, N.Y. 


I 
,I
		

/Archiwum_003_04_288_0001.djvu

			8 


WIADOM09CI 


Nr 664/665 


J6ZEF TRYPUCKO 


Wszysc
 chyba znamy pl
knQ. le- 
g6nd
 0 .lanie i Cecyli1, opowiedzia- 
l1IJ przez OrzeszkowQ. w "Nad Niem- 
nem", malo jednak kto wiie 
e 
istnieje jeszcze jedna para kochan- 
k6w 0 tych samych imionach, opro- 
mienlona nlmbem legendy, choe na- 
le4ca do najrzeczywistszej historli. 
Niejeden chyba czytal poemat Ko- 
chanowsklego "PamlQ.tka wszystki- 
mi cnotaml hojnie obdarzonemu .Ja- 
nowi Bapty
cie hrabi na T
czynie, 
Belzklemu wojewodzie I Lubelskiemu 
staroocie", moze nawet kto
 zna prze- 


-. 


J<:ryk XI\. krill sz"edzki 
(:\Iuzeum Narodowe w Stock- 
holmle) 


d:rukowanQ. nledawno roman-tycznQ. 
powi
e Nlemcewicza "Jan z T
czy- 
na". Mozna ponadto przypomnlee tu 
nast
puj4ce slowa Micklewicza z "Pa- 
na Tadeusza": 


Wsz:akie Tecz:ynski niegdys z: 
[kr6lewskiego dom" 
Zqdal cory, a kr61 mu oddal mu 
[iq bez: sromu. 
Bohaterem tej drugiej, tym razem 
prawdziwej historii 0 .Janie i Cecylll 
byl Jan T
czynski, "hrabia imperium 


. 


\ 


- 


- 


., 


Cecylla Wa.za.. slostra Eryka 
XIV 
(Unlwenlytet w Uppsa.la) 


rzymskiego", starosta lubelski i wo- 
jewoda belski, jedyny syn wojewody 
krakowskiego Stanislawa, bohaterkQ. 
zati byla ksi
znlczka Cecylla, c6rka 
kr61a szwedzklego Gustawa I, zalo- 
1yciela dynastli Waz6w 1 dziadka na- 
/Jzego Zygmunta lIT, dzledzlczka wiel- 
kiego imienla i nie mniej wlelklej - 
tal, przynajmnlej sQ.dzono - fortuny. 
Histori
 t
 warto odgrzebae z za- 
pomnienia nie tylko ze wzgl
du na 
wymlenione wyzej pozycje z litera- 
tury pl
knej, lecz przede wszystklm 
ze wzgl
du na temat, kt6ry po dzis 
dzleti. nle przestaje urzekae history- 
k6w I llterat6w. Wystarczy zazna- 
czye, 1e w lIteraturze szwedzklej ist- 
nlejQ. az dwie monografie hlstoryczne 
pOOwi
one Cecylii (Oedberga rz; r. 
1896 I Wieselgrena z r. 1900) oraz 
dwie powle
ci (Kuylenstierny-Wen- 
ster z r. 1910 i Pontoppldana z r. 
1946). Warto wreszcie dodae ze nlesz- 
cz

liwQ. miloae dwojga kochank6w 
uwlecznlono na wsp6lczesnym meda- 
lu, kt6ry si
 zachowal 11.1 w czterech 
wersjach i kt6ry przedstawla z jed- 
nej strony popiersie ksi
zniczkl a z 
drugiej szlachetnQ. postae polsklego 
wojewody, oraz na pomniku T
czyn- 
skiego w kra.'inickim koSciele para- 
flalnym z roku (przypuszczalnle) 
1604, przedstawiajQ.cym dwoje mlo- 
dych kochank6w pochylonych ku so- 
ble 1 
ciskajQ.cych sl
 za r
ce. 
Dziecinstwo 1 mlodooe ksi
Znlczki 
Cecyli1, urodzonej na zamku kr6lew- 
skIm w Stockholmie 16 listopada 
1MO, uplywaly beztrosko. Ub6stwia- 
na przez ojca (matk
 stracila w wie- 
ku lat dziewl
clu), otoczona llcznym 
rodzeilstwem i jeszcze IIczniejszym 
gronem krewnych, rozkochana w tail- 
cu, spiewle i muzyce, p
dzila zywot 
motyla, wolna od klopot6w dnla 
powszednlego. Mollerus, Hesseilczyk, 
poeta nadworny i zarazem nauczyciel 
kr6lewskich dzlecl, taki daje portret 
l
.letniej ksl
1nlczki w natchnlonym 
laclti.sklm wlerszu: "Jak snieg czolo 
jMnleje, oczy blyszczQ. jak sloti.ce, 
powa,bne usta w zawody idQ. 0 us- 
miech z r6zaml, wlos g6ruje nad zlo- 
tern 1 wdzl
k, jakl tylko jest nil. zle- 
ml, promlenleje z gladklch IIc. Jesz. 
cze pi
kniejsza dusza zdobi te naj- 
pi
knlejsze zalety, nad kt6ryml g6ru- 
jq.c, sarna jest zblorem cn6t". R6w- 
nle
 R
dzlWY Niemcewlcz, jakkolwlek 
wldzl Cecyll
 tylko oczaml wyobraz- 
.1.1, z zachwytem kre
li "oczy te cle- 
;r.nobl
kitne, brew czarnQ., cudny 
3klad i blalose najprzyjemniejszej 
twarzy". Dodajmy do tego IIczne i 
bogate klejnoty oraz drogie ublory, 
kt6rych jej ojclec nle skQ.pU, wresz- 
cie bieglose w wielu naukach i zna- 
jomoae kllku obcych j
zyk6w, stawla- 
JQce jQ. w rZf,;dzie najuczeti.szych ko- 
blet Europy, a otrzymamy obraz ko- 
biety, kt6ra podbUa serce posla Zyg- 
.nunta Augusta na dw6r stockholm- 
ski T
yf1s.k1ego 1 kt6ra stala sl
 
mimowolnQ. przyczynQ. jego przed- 
wczesnej smlercl. 
Nle braklo, rzecz jasna, kandyda- 
t6w do jt'j wypleszczonej r
ki wsr6d 
mnlej lub wl
cej wysoklch potenta- 
t6w 6wczesnej Europy: faJcgraf 
Jerzy Jan Veldentz, Jan hrabla ORt- 


I CECYLIA 


J A N 
Kartka 


z dziejow polsko-szwedzkich 


Z3.. zame
, lecz tylko. zaba
laU. s!
 mozemy tylko snue po
rednie wnloskl 
sp
ewem 1 l!luzykQ.. Nle 
dzler
lI Sl
 na temat jej usposobienia. Przypusz- 
om do pameti.sklch pokoJ6w, Jak to czalnie zorientowala si
 ona rychlo 
uczynil. Jan hrabia Ostfryzji Laluzja rw intencjach kr61a 1 zwQ.tpiia 0 po- 
du glosnego skandalu dworskiego, w parciu z jego strony dla swych mal- 
kt6ry byla zamieszana Cecyliaj, lecz zeilskich zamiar6w. Stosunki mi
dzy 
tylko OObywali pod zamkiem sw6j obojglem rodzeilstwa zaczynajQ. si
 
,,'kurzweil". psue, coraz cz

cicj dochodzi mi
dzy 
UprzedzajQ.ca uprzejmosc, okazy- nlmi do gwaltownych scen. zycie nil. 
wana przez Eryka T
czyiiskiemu, nie dworze staje si
 l1ie do zniesienia. 
miala jednak nic wsp61nego z plana- Ksl
Znlczka u
wiadamia sobie ze wi- 
mi politycznymi tego niezr6wnowa- doki polQ.czenia si
 ze swym ukocha- 
zonego kr61a. Wbrew polityce poko- nym sQ. minimalne, i zaczyna szukae 
jowej ks. Jana w stosunku do Polski, dla siebie innego wyj
cla. W li
cie 
wbrew radom i ostrze:!:eniom swych z 18 stycznia 1563 prosi swQ. przyja- 
doradc6w, w kt6rych podejrzlIwy ci6lk
, kr610w
 angielskQ. Elzbiet
, 
Eryk w
szyl tylko podst
p i zdrad
, 0 kt6rej r
k
 przez jaki
 czas ubie- 
wydal on jeszcze w czaSle bytnoscl gal si
 Eryk, by si
 zechciala wsta- 
T
czyilskiego w Stockholmle swemu wie za niQ. u Eryka i wyjednala dill. 
namiestnikowi w Estonii rozkaz nlej pozwolenie nil. wyjazd do Anglil. 
uderzenia na zamkl pozostajQ.ce w Kr61 zmusil jQ. do przyrzeczenia swej 
polskim r
ku. Nie nalezy si
 wi
c r
ki hr. Janowi z T
czyna, w obecnej 
dzlwie ze w tych warunkach misja jednak chwili mozna uWaZae zar
- 
polityczna T
czyiiskiego skoiiczyla czyny za zerwane. Dzis z kolei chce 
si
 niepowodzeniem. Sprawa malzeil- kr-61, by wzi
la sobie za malzonka 
stwa ks. Jana zostala przeclez zalat- najstarszego syna landgrafa hesk1e- 
wiona pomy
lnie, choe nie bez wiel- go, ten jednoak ood swe
o wygasla ta swietna linia po stronie 
posag:u; w sl
bneJ 
ntercyzle h.rabla m
sklej, a majQ.tek 1 tytuly przeszly 
ma Sl
 zobo:Nl'!-zae ze poz

tanle 
a cz

ciQ. na siostr
 KatarzYIlf,; zamf,;znQ. 
zawsze przYJaclelem SzwecJl 1 b
dzle SluckQ., cz
sciQ. na lini
 bocznQ., m.ln. 
bronU jej interes6w. 
Tymczasem jednak dobiegala do 
konca mlsja dyplomatyczna T
czyn- 
skIego w Stockholmie. Trzeba byte 
spieszye do kraju by zlozye spra- 
wozdanie swemu monarsze, a tym sa- 
mym odjechae od ukochane1. Rzewnc 
sJ:owa Kochanowskicgo wlozone w 
usta CelCyUi: 


.. 
....-i!
 
,. "' 


->i' 
,,- 
. 

- 


fryzji, Krzysztof margrabia badeti.skl, 
faworyt kr6lowej Elzbiety anglelskiej 
Robert Leicester, bliski jej krewny 
hr. Arundel, gubernator Szkocjl hr. 
Hamilton, ks. Wilhelm Orailskl i kil- 
ku lnnych, a nawet sam car Iwan IV 
Grozny. Szwedzki historyk Messenius 
przekazal wladomoM Ze r6wnieZ Zyg- 
munt August, chcQ.c zapobiec malzeti.- 
stwu Cecyli1 z carem, mial wyslae 
do Szwecjl posl6w z proobQ. 0 jej r
- 
kl;. Wyb6r, jak widzlrny, byl niezwy- 
kle wielki, perspektywy przyszlosci 
prawie nle ograniczone. Ale pi
kna, 
kaprysna i samowolna ksi
zniczka 
postanowlla oddae swQ. r
k
 i serce 
wlasnle przybyszowi z Polski. 
W kilka tygodnl po koronacji no- 
wego kr61a Eryka XIV, brata Cecylil, 
20 lipca 1561 przybywa do Stock- 
holmu swietne stuosobowe poselstwo 
oil Zygmunta Augusta. Poslem kr6- 
le-wskim jest mlOOy 1 urodziwy Jan 
T
czyti.skl, czlonek jedD'
j z najbogat- 
szych i najbardziej w 
Iywowych ro- 
dzin moznowladczych w Polsce, we- 
dlug anonimowego p6znlejszego zr6- 
dla "uksztalcony zwiedzaniem naj- 
rozmaitszych dwor6w 1 kraj6w, obe- 
znany z rycerstwem w wojnach we- 
wn
trznych Francji pod znakami 
kr61ewskimi, nie mniej obfity w prze- 
waZne dowcipu dary, jako wspania- 
Iych 1 uprzejmych obyczaj6w i nie- 
powszedniej nauki zalety". Mial on 
zalatwie w lmieniu swego kr61a trzy 
waZne misje: doprowadzie do skutku 
malzenstwo ks. .Jana, brata Eryka 
XIV i z czasem jego nast
pcy, z 
KatarzynQ. siostI"Q. Zygmunta Augu- 
sta, zalagodzle sp6r polsko-szwedzki 
o Estonit;, wreszcie zawrzee przy- 
mierze przeciw Moskwle. Nlekt6re 
szwedzkie zr6dla informuJQ. ponadto 
ze Zygmuntowi Augustowi chodzilo 
r6wniez 0 uzyskanie w Szwecjl znacz- 
nej pozyczki pienif;znej. Z listu Ery- 
ka do ks. Jana z 30 sierpnia 1561 
dowiaduJemy si
 wreszcie ze T
czyn- 
ski mlal oflarowae Erykowl polskQ. 
koron
 po 
mlerci Zygmunta Augu- 
sta. 
Strona szwedzka docenlla, jak sl
 
zdaje, waZnosc tego niecodziennego 
poselstwa: mlodego posla przyj
to ze 
wszystkimi zaszczytaml, na Jakie tyl- 
ko szwedzkl dw6r m6g1 sl
 zdobye. 
W dniu przybycia T
czyiiskiego, 20 
lipca, od wczesnego ranka zacz
ly 
si
 gromadzie w porcie llczne rzesze 
clekawych. Wzdluz wybrzeza usta- 
wUa si
 kr61ewska straZ przyboczna 
z orkiestI"Q.. N ad bramQ. do palacu 
ks. Jana, przeznaczonego na rezyden- 
cjf. dill. T
czyti.skiego, 
wieclly dwa 
herby, jeden kr61a Zygmunta Augu- 
sta, drugi polsklego posla. 0 11-ej 
zagrzmialy salwy z kartaun, smigow- 
nlc i falkonet6w, oznajmiajQ.ce rz,blizanie 
si
 okr
tu. N a lQ.dzie czekalo 10 pysz- 
nych rumak6w ze stajni kr61a Eryka, 
oddanych do rozporZQ.drzenia posla w 
czasie jego pobytu w Stockholmie. 
"Mwemy sobie latwo wyobrazie - 
plsze jeden ze szwedzklch history- 
k6w - uczucle, z Jakim patrzano 1111. 
tych czerwono i t61to ubranych Sar- 
mat6w w wysoklch czapkach i pod- 
bitych futrem plaazczach. Podziw Uu- 
m6w osiQ.gnQ.I szczyt w chwili gd:v nil. 
pokladzie ukazali si
 saml dygni- 
tarze w strojach, oslepiajQ.cych oczy 
swym iscle orlentalnym przepy- 
chern... Z pelnym szlachetnej dumy 
usmiechem na ustach jechal na swym 
fantastycznie przybranym bialym ko- 
niu hr. T
zyiiski, podobny do ksif,;cia 
z bajkl. Po obu stronach polskich 
goocl oraz z tylu za l1iml ciQ.gn
li 
szwedzcy szambelanowle 1 inni czlon- 
kowie swity... W srodku pochodu 
szedl okryty drogocennym czapra- 
kiem koti., podarunek kr61a polski ego 
dla jego szwedzklego kuzyna. Ra- 
chunk 1 kr61ewsklej komory stwier- 
dzajQ. ze za odprowadzenie tego konia 
do kr61ewsklej stajni koniuszy hra- 
blego mial dostae aZ 11 talar6w. 
Uroczysta audiencja na zamku od- 
byla si
 doplero we wtorek, poniewaz 
Eryk tymczasem si
 rozmy
lU - 1 
w ponledzialek pojechal na pol6w ryb. 
Jeden z naocznych swladk6w przeka- 
zal nam kllka szczeg616w z przeble- 
gu tej audiencjl. T
czyti.ski wyglosil 
swoje przem6wienie po francusku, 
poniewaz "Jego Kr61ewska MoM nle- 
zbyt byl blegly w lacinie". Po au- 
diencji wydano na czese gosci obiad, 
w czasie kt6rego kr61 sledzlal z T
- 
czyiiskim przy osobnym stole i "roz- 
mawial z nim, jak mozna bylo zauwa. 
zye, bardzo uprzejmie". Po obiedzle 
nastQ.pily taiice. Do plerwszego tailca 
7.aprosll T
czyiiskl ksif,;zniczk
 Ann
 
a l1ast
pnie tanczyl z CecyliQ.. 
o tym, ze T
czynski, mlody, uro- 
dziwy 1 swiatowy posel pot
znego 
polsklego kr61a, musial uchodzie w 
Stockholmle za waznego goscia, do- 
wodzl m.ln. fakt wyznaczenia mu nil. 
mleszkanie palacu ks. Jana, kt6ry 
wlasnle staral sl
 0 r
k
 polskiej so}. tylko poetyckQ. wizjQ. chwili po- 
ksi
Zniczki Katarzyny. Czasowy re- zegnanla. .Jak bylo w rzeczywistosci, 
zydent tego wlelkopaiiskiego przy- nle wlemy i - nlestety - nigdy si
 
hytku Zyl w nlm po wielkopansku, nie dowiemy, bo brak nam najwaZ- 
wydajQ.c swletne uczty nil. kt6rych, nlejszego, mlanowlcle wlasnych wy- 
wedlug wsp61czesnej relacjl, spiewa- powledzl Cecylii z plerwszego okresu 
no m.in. po polsku "benediclte" i zar
czyn. Boze Narodzenie sp
dza 
"gratlas", zgodnie z polskim zwy- T
czyiiski w Rewlu, potem przez ja- 
czajem, przestrzeganym przez T
- kis czas bawi w kraju, potem zn6w 
czyilskiego d przez jego ludzi przy posluje do ,ks. Jana do Finlandii i 
wszystldc:h posllkach. razem z nlm OOplywa 19 czerwca 
Nle tylko zresztQ. wystawne uczty 1562 do Gdanska. W kraju rozwija 
zaplsaly Bi
 w pami
c1 wsp6lczes- ozywionQ. akcj
 na rzecz zbllzenla 
nych. pewnego pi
knego wieczora mi
y PolskQ. a SzwecjQ., 0 czym 
mleszkailcy stolicy Szwecji byli m.in. donosl w liacle do Eryka z lu- 

wiadkaml niebywalego w hlstorii tcgo t.r. 
1ch paiistwa wydarzenia: T
czynski, Mimo Jednak nieobecno
ci w Szwe- 
wychowanek zachodnIej i poludniowej cjl sprawa jego malZenstwa z Ce- 
Europy, urZQ.dzll, zgodnie z panujQ.- cyllQ. jest nadal na najlepszej drodze, 
cyml tam zwyczajami, pod oknami pr-zynajmniej na razie. I zn6w jestes- 
Cecylii serenad
 z muzykQ. i spiewa- my zdani na domysly co do stosun- 
mi, a nawet ;z okolicznlo
ctowym ku Cecylii do tych plan6w. Znamy 
przedstawleniem. To co bylo dobre natomlast dobrze zamiary kr6la, kt6- 
we Wloszech lub Hiszpanil, okazalo ry naznacza termin slubu na lato 
slo; tymczascm kQ.skiem nle do stra- 1562 i rozsyla listy do stan6w w spra- 
wlenia dill. grubosk6rnych Skandy- wlp. zebrania srod.k6w na t
 uroczy- 
naw6w. Namiestnik kr61ewskl, kt6ry stooe. 
chyba cz
sclej w swoim zyclu 'Polowal Niebawem jednak nast
puje wy- 
nil. niedZwledzie niz przyglQ.dal si
 razny zwrot w usposobieniu chwiej- 
rycerskim popisom, wydal po pro- nego 1 00 pewnego czasu zdradzajQ.- 
stu rozkaz "palkaml 1 pi
sciami" roz- cego objawy umyslowej choroby Ery- 
p
dzle t
 calQ. halasliwQ. zgraj
 na ka. Nie rezygnuje on wprawdzie z 
wszystkle cztery wiatry. DzIalo si
 T
czynskiego, ale jeszcze tego Ba- 
to pod nieobecnooe kr61a w stollcy. mego lata zapewnia hr. Arundela 
Mocno UJbolewal nad tym niekultu- 0 swej "przychylnosci dla jego sta- 
ralnym zachowaniem si
 swego dyg- rail 0 r
k
 Cecylii", a jednoczeSnie 
nltarza Eryk XIV i tak go post proponuje swQ. slostr
 za zon
 Fry- 
facto lnstruowal w liscie z 20 wrz
- derykowi II duilskiemu. Cecylia staje 
nia: "NiemQ.drze postQ.pUes napada- si
 dla niego przedmiotem handlu, 
jQ.c na ulicy z ,palkaml i pi
sciaml na srodkiem ulatwiajQ.cym urzeczywlst- 
hrablego z T
czyna i nB. jego slugl, nianie jego rozgrywek politycznych. 
ponlewaZ onl wcale RI
 nie wpraszall Jesli chodzl 0 samq. ksi
zniczk
, 


... 


Nierada de stqd pusz:cz:am, a 
[z:wlasz:cza bez: siebic. 
Ale it pospolitei ustllpif: potrz:ebie 
Swoia wlasna rz:ecz mu.vi, iedi w 
[dobrq godz:ine. 
A bywai zaS, p6ki sie Iz:ami nie 
[roz:plyne 


'.
 - 
.. .
"".. 


.. 



 


..
 , "- 
. . 
! t 
.., 
..... 
(' 


mOOly za jego dusz
". Szczeg61 z 00- 
wiedzinaml w Kra
niku 0 tyle jest 
klopotliwy ze wedlug danych hlsto- 
rycznych wspomniany grobowiec mial 
powstJac rue wczeSiniej niz w r. 1604. 
Jak si
 zdaje, we wczesnym studium 
opisywanych wypadk6w zacz
to za- 
barwiae historycznQ. 'Prawd
 wQ.tkami 
o charakterze legendarnym. 
Zamknijmy jednak oczy nil. spory 
historyk6w na temat, czy Cecylia od- 
wiedzila Polsk
 w r. 1592 czy tez nie, 
i uwierzmy na chwil
 ze rzeczywiscie 


dowladujemy si
 jak liczne 1 wklkle 
byly cnoty JaSnie Oswieconego Woje- 
wody Belskiego. Brata jego stryjecz- 
Dt'gO, Ja.'inie Oswieconego Jana hra- 
biego z T
czyna, starost
 rohatyii- 
skiego, kt6rego umysl i zwyczaje ce- 
chuje wielka godnose, widzieli
my tu 
w Anglii. Spodziewamy si
 ze r6w- 
niez on stanie si
 dill. Was drogim 
i sam przez sicbie i przez pami
e na 
owego szanownego m
za, kt6ry kie- 
dys byl dla Was najukochanszym". 
Wstawiennictwo si
 Elzbiety za 
starostQ. rohatynskim nie odnioslo 
skutku. 18 czcrwca 1564 Cecylia od- 
dala swQ. r
kt;, przypuszczalnie pexl 
przymusem, znanemu juz nam Krzy- 
sztofowi margrabiemu badeti.skiemu, 
pozostajQ.cemu na sluzbie Eryka XIV. 
Seria nicszcz
se T
czyi1skiego skoii- 
czyla si
 razem z jego smierciQ., dro- 
ga krzyzowa Cecylii dopiero si
 roz- 
pocz
la. 
W grudniu 1564 udala si
 ona wraz 
z;
 swym malzonkiem do Anglii. Dro- 
ga prowadzila przez Rewel, Ryg
, 
Litw
, Prusy Wschodnie i Gdansk. 
Do wlaSciwej Polski tym raa:em nil' 
dotarla, musiala jednak chyba prze- 
zywae gorzkie mysli, przejeZdzajQ.c 
tuz 0 miedz
 od swej niedoszlej oj- 
czyzny. Mamy szczeg610wQ. relacj
 z 
tej podr6zy, spisanQ. chyba nie tyle 
ze sl6w sarnej margrabiny lie raczej 
z opowiadati. sluzby (w 
wicie jej 
znajdowal si
 m.in. nadworny kazno- 
dzieja oraz Anglik George North). 
Mimo ze Cecylia posiadala glejt kr61a 
Zygmunta Augusta, byla przeciez. 
wedlug tej relacji, naraZona na licz- 
ne i powaZne niebezpieczenstwa. 19 
marca dotarla do Salat na Litwie, 
"tego najbardziej barbarzyilskiego 
kraju nil. 
wiccie, kt6rego mieszkailcy 
slynQ. z r6wnie grubych manier jak 
przewrotnego charakteru (w orygi- 
nale wieloznaczne: a people as rude 
of manners as frowarde of stomak) 
i kt6rych nawet ich l1ajblizsi sQ.siedzi 
uwazajQ. za dzikle i nieokrzesane byd- 
If,;ta (savadge and brute beastes) z 
powOOu ich niecywilizowanego zacho- 
wania si
 i prostackich zwyczaj6w 
(for... uncyvill behaviour and appe- 
landishe fasshyones)". Jej WysokoM, 
"kt6rej natura wzdrygala si
 z 
obrzydzenia na widok tak nieatrak- 
cyjnych wiesnlak6w", postanowHa 
przejechae przez ten nieprzyjazny 
kraj jak najpr
dzej, nie przewidziala 
jednak licznych niespodzianek, jakle 
jej niegoooinni gospodarze mleli 
zgotowae. W samym tylko Kownie 
musiala zabawie od 30 marca do 18 
kwietnla, ponlewaZ wladze miejscowe 
zakwestionowaly waZnoSC jej pasz- 
portu, oskariyly jQ. 0 przejazd przez dotarla do Krakowa, a przy okazji 
kraje, przez kt6re nie miala prawa postarajmy si
 odgadnQi: uczucia, 
przejez
 P"" 
 
 
.. I ..... ." 
 . -," "'
'" .:$i- _.---::.. .e- 
10. ,
 ",":.)- 
... .. ...: 
 
)I" t; '.
 
..,r......... Ie: !£'"' 
!I. . 
.... . " ..,.-", .... '" 
 .-A 
I '\. .... \,
... ;:"-."" 
 _ w 
. ''''.. \., ". . . . l - "i 
 -"" , . k ... !..:".::
, - '
 
- .. ):" . d:)Ji!
" I 
 

 '
-J.. " 
. ,


._ _/ _. 
; .
.....
:. 
-
....
 "
_. '. J" < I 

_.r..4l... ....
 
.
 'l't.I:, II< ___. _... 
-----=- .. '. 


... 
..'11:. 


...... 


,-, ., 
, ,., 


- 


-. 



 
," 
-. 


- ". 


Widok Stockholmu 7. ol>resu okolo r. 1580; 011. (lIerwszym plante za.mek kr61ewskl
		

/Archiwum_003_04_289_0001.djvu

			Nr 664/665 


WANDA PELCZYNSKA 


.,. 



 '. 
\- 
.... 
.. Z4.;.""\' 
.. \.... 

 
:)'-< 
 
':"

",-r - 
. '--.. 
1 1 
 


. ..
 


.} 


tala strwoniony majlj.tek". Glosy wro- 
g6w okazaly sif;! z czasem oszczercze 
albo m(oCIlO przesadzone I dzlsiej- 
sza historiografia S2iWe1lzka oczyscila 
jlj. z najpowa:iJnieszych zarzut6w. 
Warto jeszcze dorzuci
 ze najstar- 
szy syn Cecylli, Edward Fortunat, 
bliskl i serdeczny przyjaciel Zygmun- 
ta III, przybyl wraz z nim do Polski, 


I , 


'\. 


.- 



 


. . 

 


" 


: 



 ;t.z; ..,- 



t 

 ;J"
 


.,; 


".:
 
. 

"'-- . 


.. 4- 


\...
. 


Rulny za.mku w Tf('Zynle 


nione cechy mimo woli przywodzlj. na 
mysl Cecylif;! Waz6wnf;!, kt6ra tez 
byla z wysokiego domu, odznaczala 
8il; niezwykllj. pif;!knoScilj., a ponadto 
lubila spiew i sarna byla muzykalna. 
Ta szczeg6lna zbieZnoM jest uderza- 
jlj.ca z jeszcze innego powodu. 1mif;! 
Cecylia byte w Polsce w XVI w. albo 
calkiem nie znane, albo tez bardzo 


( 


L 


'-, 


-
 
'- 


,
\ 
 



 
, 
"'- 

 " 
'r 
..... 


, 
.... 
" 
!.t .. 
1-.\ '
 - 
. I 
\. & 
.. 
- 


--- ,, 
 


.. 


, 


. 


!o< 


'\ 


I 
i 
1 

i 
II 
I' 


- '-'-V' 
l:J n \- 


,I 


-_.- -- - 


-'T
 
"'-,. fo' _ " 
\.... 
., 
" 
... 
-.. 
- "" 
,,"""""-.........-... 
.- 

 , 

 


-'\:.
 


J 


Pomnik Jana. Tt"CZyn'lklego 
w kom-Iele l)araflalnym w Kra.4nlku 


przez pewlen czas plastowal godnosc 
dyrektora cel oraz posiadal koncesjf;! 
na odkrywanie 1 eksploatacjf;! odkry- 
tych przez siebie kopaliJ.. Bral udzial 
w wyprawie Zygmunta do Szwecji rw 
r. 1597, dzlelnle walczyl po jego stro- 
nle a nast
pnle posrednlczyl mlf;!dzy 


. 


"
-I",,. 



... 


.-.; 


-- 


.
 
. 
;,...... 
'" 


..- 



 
.. 



 


, ., 
,. 


.. 
. 


-..-.-- 


rzadkie. Sklj.dinlj.d wiemy ze dopiero 
po odnalezieniu w r. 1599 trumny z 
relikwiaml sw. CecylU wzmogla slf;! 
popularnoM tej swif;!tej zar6wno w 
Europie zachodniej jak w Polsce, co 
znalazlo swe echo w sztuce plastycz- 
nej i w literaturze (por. np. utw6r 


",,' 


-..'" 
4- ",.. 
.
 


 

... 


f -. 

 

\ 

-\ 

 .. 
- 


\ 


, :i 


:- 
 
.
 .
, 
.. #i""r 

 


... 




 


'
 


.-...t 


... 


"" 


.... 


.. 


t ,.. '
i
.... .,J....::.. 
\- .... :J\ 
"f:' 

 ,.. 
,,- .. 


na moglle Bohatyrowicz6w Adam 
Lewkowicz, ..str6z legend I piesni 
nadniemeiJ.skich", 0 genezie jej nato- 
miast nie wiemy na razie nlc. Z dru- 
giej strony moma zaloZY
, te n1eszcZf;!- 
sJiwy romans polskiego momowladcy 
z kr6lewnlj. szwedzklj. muslal w swoim 
czasie 'by
 gloSny i zywo komOOitowa- 
ny w calym kraju, zar6wno wsr6d 
szlachty jak 1 pod strzechlj. wiesnla- 
czIj.. 
Dlatego cho
 trudno kwestionowa
 
autentycznos
 podanla rodowego Bo- 
hatyrowicz6w, opowiadzlanego nam 
pl'zez Orzeszkowlj., narzucajlj. sif;! dwa 
mozliwe wyjasnienia tej legendy: al- 
bo na to podanie nawarstwlla sif;! z 
czasem historia prawdziwa 0 Janie 
z Tf;!czyna I Cecylii Waz6wnie, albo 
jest one zwykllj. transpozycjlj. folk- 
lorystycznlj. opowiedzianej wyzej 
prawdziwej historii. 
Pozostawalby tylko jeden skrupuJ, 
mianowicie pochodzenle spoleczne bo- 
hatera Orzeszkowej. ..Kondycja moja 
- m6wl Jan - lliska byla", por. po- 
nadto wyznanle: ..Z gminu pochodzf;! 
i pospolitak1iem na swiat 'Przycho- 
dZf;!". Gdyby legenda Orzeszkowej by- 
la poparta r6wnie autentycznymi do- 
wodami historycznyml jak historia 
Tf;!czyiJ.sklego I Waz6wny, nalezaloby 
naturalnie bra
 przytoczone wyzna- 


JAN 


ZTE
ZYNA 
.. 


g"""",
' yt5::J?-".. 


Pun J. U. NIEMCEWICn. 


(Dom, 
. 


W WAIISZAWIE 
lUILLADEK 1 DBUILIEK 1'1. CL()CIl58EBCA 


...
...a.& I "MG....... ..4L........ IIW1..... 
a1:"'....v . unu. .OI....IU.... 


1825. 
Kllrta t ytulowa })OWIf'HCI 
J. U. XIf>lm('Rwi('Za 


nle doslownie. W naszym jednak wy- 
padku chodzl nie 0 hlstorlf;!, lecz 0 
legendf;!. Jak wiadomo, w tw6rczosc1 
ludowej motyw kontrastu jest jed- 
nym z najbardziej ulublonych srod- 
k6w styUstycznych. JezeU slf;! tym 
srodkiem posluzyl Anglik James Bell 
w swym utworze Uterackim 0 pod- 
r6zy Cecylii przez Lltwf;! I Prusy, dla- 
czego mlelibysmy zaprzecza
 jego 
obccnosci w utworze folklorystycz- 
nym? Od bledy wif;!c mozna byloby 
utozsaml
 r6wniez Jana Orzeszkowej 
z Janem Tf;!czyiiskim. Nalezy bowiem 
pamif;!ta
, :l:e nleszczf;!sliwy konkurent 
do rf;!kl szwedzkiej kr61ewlly umarl w 
okolicznosciach, kt6re byly dokladniej 
znane tylko niewielu osobom. Reszta 
byla zdana na domysly. A c6z lat- 
wlejszego w tym wypadku nlz p6jsc 
w slady ..pl
ni gmlnnej", kt6ra tlu- 
maczy te okolicznoSc1 na sw6j wlas- 
ny spos6b, bardzlej przemawlajlj.cy 
do ludzkiej fantazji, niz suche fakty 
hlstoryczne. Byli ludzie, kt6rzy llie 
wierzyU w smiere Dymitra 1 w p6:1:- 
niejszym SamozwaiJ.cu wldzieU cu- 
dem uratowanego carewlcza. Mogli 
tez r6wnle dobrze lstnie
 ludzie, dla 



 


...... 


... 
. 


,. 


;,.. 


J. 


, 
'i, 
,-,. 



 
f;:; .. 


..... 
,; 


., 


Jan Tf('zyn!'lkl t Oecylla. Waza. 
(srf'brny n1f
1J1.I, przypu!o!zczalnle z r. 1562, ;\Iuzeum ('za.pskkh w Kra.kowle) 


nlm a Karolem Suderma.f1skim. 
Umarl nil. skutek meszczf;!sliwego wy- 
padku w r. 1600. 
. . . 
Nil. zakonczenie wr6
my jeszcze raz 
do Orzeszkowej i do jej legendy 0 Ja- 
ne 1 Cecylii. Legendarni przodkowie 
rodu Bohatyrowicz6w mieli umrze
 w 
r. 1549, a wif;!c za panowania Zyg- 
munta Augusta. Jestesmy wif;!c mniej 
wl'1cej w tej samej epoce. 0 Cecylil 
dowladujemy sif;! ze "czy to szla, czy 
to stala, czy m6wBa, czy milczala, 
wydawala z siebie pai1sklj. wspania- 
los
 i plf;!knosc", oraz ze ..z wysokie- 
go domu pewno byla, bo po anielsku 
grala i spiewala I rf;!ce z pocZlltku 
mlala takie biale, jak Ulia". Wymle- 


Grochowsklego z r. 1605 ..Swlf;!ta Ce- kt6rych smiere Tf;!czynsklego w Ko- 
cylia Rzymianka"). W polsklch sfe- penh adze byla tylko mistyflkacjlj.. 
rach ludowych czy tez szlachecklch W.ldzieUsmy jut :Ze fantazja ludzka za- 
wystf;!powanie tego imienia przed r. prowadzila Cccylif;! do KraSrlika do 
1599 byloby trudne do wyjaSnienia. nie istnlejl).cego jeszcze wtenczas gro- 
Zjawialo si
 one natomiast od czasu bowca bylego jej narzeczonego. Ta 
do czasu na dworach kr61ewskich, sarna fantazja mogla r6wnie dobrze 
jak tego dowodzi m.in. c6rka cesarza zaprowadzl
 oboje zakonspirowanych 
Ferdynanda, Cecylia Renata, p6:1:- kochank6w do nadniemeiJ.sklej pusz- 
niejsza zona Wladyslawa IV. czy. 
Przytoczone paralele 1 argumenty Tak mogla sif;! zrodzl
 legenda, do 
historyczne przemawiajlj. za tym, :Ze kt6rej dalsze lata I wiekl dorzucBy 
albo legenda Orzeszkowej jest 0 wIele szereg nowych szczeg616w I wlj.tk6w 
p6zniejsza chronologicznie, albo tez z miejscowych tradycj
 rodowych I 
Cecylia Orzeszkowej jest po prostu kt6rlj. nastf;!pnle Orzeszkowa wprowa- 
identyczna z Cecylilj. Waz6wnlj.. 0 dzlla do swej powieScl. 
legendzie Orzeszkowej wiemy tylko 
tyle Ze opowledzial jl). autorce 


WIADOMO
CI 


9 


Wsrod zabytkow, wspomnien 


NA 


, 
SLADACH 


NIEMCEWICZA 


Prof. Bronislaw Chlebowski bierze 
z p61ki ..Pami
niki" J. U. Niemce- 
wkza. .Je
 to "Dziennik pohytu za 
grani
", obejmujlj.cy lata 1831-1834. 
Dwa tomy wydane w poznaniu przez 
J. K. 
upaii:skiego w r. 1877. Pro- 
fesor jest 'Przezroczyscle blady, bar- 
dzo oslabiony, ale na wyklady do 
uniwersytetu przychodzl regulamie. 
Mieszka na Smolnej ze swojlj. slostrlj., 
przeza.cnlj. pa.nnlj. Zofilj., wiernlj. I tro- 
skliwlj. opiekunklj.. Panna Zofia rob1 
znn.k rf;!klj., zeby nie mf;!czy
 profe- 
sora zbyt dluglj. roe.mowlj.. Profesor 
"Wllonlj.t palcsmi hi.pnotyzera", prze- 
wraca kartki niemcewiczow.sklego pa- 
mlf;!tni.ka 1 m6wi: 
- To wydauie jest nlestaranne, 
peIne blf;!d6w. Karygodne niedbalstwo! 
W Polsce niepodleglej trzeba bf;!dzie 
splaci
 dlug wobec Nlemcewicza, 
trzeba bf;!dzie zrobi
 wydanie calosci 
jego pamif;!tnik6w. 
KaMe zdanie profesor swoim zwy- 
czajem obfic1e prze.plata sl6wklem 
..oto". M6wi tak jakby zostawial ko- 
mus swojlj. ostatnilj. wolf;! I jakby juz 
mial przed OCZ1lml dlugi .szereg to- 
m6w zaopatrzonych w komentarze, 
przypisy i Indeksy. 
- Pelne wydanie pamif;!truk6w, to 
bf;!dzle obowil).Zek wolnej ojczyzny w 
stosunku do czlowieka, kt6ry w la- 
tach nlewoli budzil wiarf;! w nieSmler- 
telnoo
 ducha narodowego. 
Profesor nie doczekal niepodleglo- 
sCi, a my ze s;>lac8Jniem dlugu nle 
bardzoSmY sif;! kwapili. W r. 1933 
Waclarw Borowy, w6wczas wykladow- 
ca w Instytue!e Siowlaflsktm w Lon- 
dynie, przypomnlal na lamach "Wla- 
domoSci Llteraokich" pamif;!tnlkl Nie- 
mcewicza, nazywajlj.c je ..chlubnlj. 
ksilj.zklj. literatwry polskiej 1 wzru- 
szajlj.cym pomnikiem rozumu, serca t I h k 
I charakteru". Na wiol'mf;! 1939 Pol- etyczny wiersz 0 aurac po rywa- 
jlj.cych zlemif;! p
skll. 
ska Akademia Umiejf;!tnoScl zlecUa ..The Bath ChTon1cle" jest r6wniez 
Janowl Dihmowi przygotow.anle do przychyk1a dla Pold.k6w. "Mamfesto 
druku pamlf;!tnik6w. Niestety, bylo of the PoUsh Nation" przytacza za 
juz za p6:1:no. Wybuch wojny uda- prSSlj. francusklj. w ob.szemych cyta- 
rcmnil zarnierzenla. Doplero w 18 lat tach, wid.zlj.c w nim dokument ..wspa- 
potem, w r: 1
57, ukazaly s1f;! .d",:?, nialego ducha". Pogr6zkl cara Miko- 
tomy ..P8Jmlf;!tmk6w czas6w mOlch , laja nazywa krzylkiem despoty, ,,na- 
wydrune przez Paiistwowy Instytut 
Wydawniczy w opracowaniu tegoz 
Jana Dihma i Zofii Lewin6wny. Pa- 
mif;!tnikl te koflcZll sif;! nil. r. 1829. 
Trzeba mie
 nadzi
jf;!, ze w 
lad za 
dwoma pierwszymi 'P6jdlj. tomy na- 
st
pne. Jak dotlj.d jest tak, ze mimo 
wszystkich horrendalnych brak6w 
wydane przez 
upaiiskiego parrni
tnl- 
ki, slj. jcdynym Ilj.cznikiem mifdzy 
Niemcewiczem, kt6ry przed 127 Iaty 
przybyl do Anglii by ..8!gitowa
 za 
Polsklj..., a naml, kt6rzy dzislaj nil. 
tej obcej ziemi przebywamy. Przy- 
jechal tu w sierpniu 1831 jako wy- 
slannik Rzlj.du Narodowego z mlsjlj. 
dyplomn.tycznll, Dlcbawem z()stal juz 
tylko ..wygnaflcem", coraz bardziej 
odchodzq.cym w cieiJ., coraz glf;!biej 
odczuwajlj.cym wla.,>nlj. bezsHf;! wobec 
nieszczf;!S
 sf)<'1-dajlj.cych nil. kraj i wo- 
bee oboj
tnoSci obcych. 
. . . 


cza, gdyby przypadkiem wpadli w rf;!- 
ce Rosjan". Redakcja dostaje od czy- 
telnlk6w wyrazy sympat11 dla narodu, 
kt6ry podjlj.l walkf;! 0 wolnos
, mno- 
:1:1). slf;! glosy pot
iaJjq.ce zachowanie 
slf;! Rosjan w Polsce I w Litwle, ktos, 
podpisany Ilteraml J.M., drukuje ipa- 


-- 


.t
 


. " 
t;,' ._ 
 



 
.. 


.. 


. 
I 


nie wida
, ludzle biednle ubranl, na 
wsi nf;!dza... a jednak ten herolczny 
lI1ar6d nie zaluje tego, na co slf;! wa- 
:l:yl dla odzyskania wolno
, jest 
dumny ze swego oporu I w tej du- 
mie znajduje pociechf;!". Tak pisze 
..The Bath Herald" 5 maja 1832, t.ZII. 



'. '
 


.,!:>;. 


t' " 
-" 



. 


... 



 


". 


J. U. NIK\lCEWICZ 


!\ 

 · t 
. .
\,, 
 
_ ::T.....-". 
I
' , r'Jl
,:v " 
f!! . '
l'
f 
"r. ,
,I! Hilt 
..., -r--- I 

 .........., 
'::" l U"
i 
(,: 


r' 


'. <\ 


\ 
tI\, 
,. ... 

.. t 

, '-
 
';(.....

'- -' 


'1"'- 

:I t. 
, 


- .... t, 


....' 
Ji. 



 . 


Po raz pierwszy Z?awane 51} prawie be
 znle
sztal- Wasil wldzl.ano plf;!tnastu polsk1ch 
ce,n. ..The Bath Herald zablega 0 oflcer6w z 'Pulku wolyflskiego, z kor- 
wradomo90i nawet u os6b 
rywat- .plliSU gen. Dwemlcklego. Gnani BIj. pie- 
nr ch , na 
rz¥k
ad 9 kwletma 1831 .szo, majlj. Iby
 wcleleni jako szerego- 
pl.sze: ,,!?ZI
1 hstom, k
6re dotarly wi do wojska rosyjskiego". _ "Kolo 
do .Anglll poprzez FramcJf;!, dowiadu- Tarkina wldzlano c.zterdzlestu ucz- 
jemy iSif;! 0 zlej sytuacji Rosjan w n16w akademU wUeliskiej _ skazanl 
Polsce. Budzi to w lias nadziejf;! te slj. na praCf;! w kopalnlach". 
sprawy biorlj. dla Polak6w SlZcz
lwy Mlmo sl6w ipelnych przyjaZn.f dla 
obr6t". ..Dybicz jest w defensywie, Polski mimo BZCzerego zalntereso- 
mil. trudno9ol. w aprow1zacji armii". wania' jej losem, gdy dochodzi do 
Pismo stwlerdza ze. Pru
 'Prowadzlj. okreslenla stanowlska polltycznego w 
osobllwlj. grf;!. Totez, kledy gazety stosunku do zagadnienla polsk1ego _ 
berlliJskie milcZlj. l!1a tematy polskle, znajdujemy l1astf;!pujlj.CIj. wypowled:l: w 
redakcja wysnuwa wniosek, Ze Po- "The Bath Herald" z 14 kwletnla 
lacy musieli odnleS
 ..a brilliant vlc- 1832: "Polska jest CZf;!Scilj. integralnlj. 
tory". 28 maja wiadomoSC: ..Polski Rosji. We Francjl budzi to wielkie 
RZIld Narodowy. z
r6cU sif;! oficjalnie wzburzenie. My AngUcy mus1my ipa- 
do Rzlj.du BrytYJsklego 0 uznanle nie- mlf;!tal:, :Ze juz tyle razy tak bardzo 
podlegloSci Polski". W kilka 001 po- ciepplelismy z powodu nieostroznego 
tern notatka 0 gruple mlodych An- mleszanla 1S1f;! do spraw Innych naro- 
glik6w (..medical gentlemoo") kt6rzy d6w, Ze moZemY by
 rozgrzeszenl, 
3 czerwca wyplynf;!l
 z Londynu przez grly 
ejmujemy decyzje, moze l!1a- 
Hamburg do PolskI, "zaopatrzeni w wet meslu
ne z punktu widzenia ho- 
pomoce sanitarne 1 w list do Dybl- noru narodowego, czy nawet, by
 mo- 
ze, narodowego interesu". 
W kilka tygodni p6:1:nlej w tymze 
samym 'Pismie czytamy: "Warszawa 
jest miastem obumarlym... Pojazd6w 


"""- 


--; 


.... 


1.- 


, 


w sprawie zachowanla swob6d poll- 
tycznych, zapewnionych Kr61estwu 
Polskiemu przez kongres wi edeilsJd , 
a lamamych przez Rosjf;!. Nledawno 
w rozmowie z Palmer.stonem Nlem- 
cewicz rlj.bn1j.1 po swojemu: "Dzis juz 
nie i:nterwencji zbrojnej ale inter- 
wencjl ludzkoscL.. domagamy sif;! od 
was". Do taJdej wlamlie Interwencjl 


by courtesy of Messrs. IJ. T. Batsfurd 


"- 
'" 


. 


1..111 
\J 11 


. 


'I- 
I 


. ,. 


-:. 


Royal and La.nd!'ldown Cr&.went w r. HU9 
(z ksl..zki R. A. L. Smltha "Bath", Lonelyn 1954) 
I!Iztych Wattsa 


.) 'por. ..Bath" w nr. 518, ..Brad- 
ford-on-Avon" w r. 521 i ..CastIe 
J6zef Trypu
ko. Combe" w nr. 636 ..Wiadomoscl". 


miala rZl).d brytyjskl pobudzl
 oplnla 
publlczna. 
W Bristolu Nlemcewicz zaopatrzyl 
sif;! w listy polec8Jjlj.ce do kilku wy- 
bitnych osobistoSci w Bath. W po- 
dr6zy towarzyszy mu ja.k zawsze 
wiemy sluzlj.cy Ludwik. Od dnla wy- 
jazdu z Polski jest jego nleodst
- 
nym opiekunem, sprzlj.ta jego "stan- 
cjf;!", czySoi odzienie, bieg-a lla posyl- 
ki, "Iosi tobolkl. Ale wlaAnle dzls, w 
dzien wyja.zdu do Bath, na.dszedl list 
z Pol
ki. w kt6rym :l:ona blaga Lud- 
wika by wracal, bo ..za plenilj.dze, 
kt6re dostaje od mf;!Za, wyzy
 z dzie
- 
ml nle jest w stanie". Nlemcewlcz 
.przyrzeka ..czlekowi" ze plel'Wl'!.Z.'}. 
okazjlj. odeale go do Polski. cho
 tra- 
pi slf;! "by
 sam emu, nle mle
 do nl- 
kogo 1 slowa ojczystym jfzyklem 
przem6wi
". (Ostatecznie jednak Lu- 
dwik nie odjechat do Polski; wedlug 
swiadeotwa .ks. Adama Czartoryskle- 
go, ..wiemy!1 oddany byl przy swolm 
panu aZ do jego smlere!"). 
Wczesnym ranklem Nlemcewicz sa- 
dowl s1f;! w dyllZa.JlJsie, Ludwik gra- 
moll sif;! na ..Imperial", bo to tanlej. 
.. Uplynf;!la godzma nimesmy pozble- 
rali rozmaite baby 1 dzieci... Jedzle- 
my nle krajem lec.z najplf;!knlejszym 
ogrodem, wSZf;!dy lI1aJdoskonalsza u- 
prawa... wszf;!dy Iud zatrudnlony J w 
dobrym bycle". Podr6z 'Lrwa trzy go- 
dziny. W Bath zatrzymuje 51f;! w go- 
spodzie "Pod Blalym Lwem". Spo- 
sr6d licznych hoteli, kt6ryml mlasto 
slynf;!lo, wyblera skromny, drugorZf;!	
			

/Archiwum_003_04_290_0001.djvu

			..-. 


10 


WIADOMO
CI 


Nr 664/665 


STANISLAW SZENIC 


POLSKA 


RODZINA 


KSIEZNEJ 
Co 


BA TTENBERC*) 


... 


nych klj.pleli w Krzeszowlcach". W nleoczekiwana, z dala od Warszawy 
sytecle w Halle tytul doktora medy- r. 1791 uzyskal zaocznie na u.nlwer- 
cyny. Naukowyeh rozpraw napisal i rodziny. Umiera rw czas.ie odwrotu 
sporo, rw latach 1801-1802 wydawal spod Moskwy w Mohilowie. 
nawet czasopismo ..Dzicnnik Zdrowia Pailstwo Lafontaine mieli pi
ioro 
dIll. wszystkich", kt6re zamlera dIa dzieci. Troje zmarlo w Cilj.gu jednego 
braku abonent6w. R6:!:ne towarzystwa tygodnia rut osp
 ..naturalnlj..., jak 
w kraju i za graniclj. mlanowaly go w6wczas nazywano t
 chorob
. Po- 
zostaly dwie c6rki: Zofia, urodzona 
w r. 1790, i Wiktoria, urodzona w 
r. 1795. 
Zofia, ipi
kna bru'D6lka 0 wielkich 
czarnych oczach, olrzymala staranne 
WyChOWW1ic. Byla muzykalna, grala 
na forlepianie, J!krzypcach i harfie, 
flpiewala ladnie. Majlj.c lal 17 oddalll 
r
k
 15 lat od niej starszemu plk. 
Jf" Maurycemu Haukemu. W r. 1807 po 
latach nif'ohecnosci powr6cil on do 
Warszawy z legionami gen. Dlj.hrow- 
skiego jako jcgo szef szlahu, w au- 
reoli bohatera, ozdohiony Legilj. Ho- 
norowlj., rzekomo osc.biScie przyp:
tlj. 
mu przez Napoleona z I udzial w zdo- 
byciu Gdailska. 


0, Twe imie, brzmiqc .
....ielnll ch....alq 
W hieKllcll dziej6w Il....ieezniolle, 
I'rzeiyje pOIOmnose calli 
Wlliv /llmo.vcia bWlliolle. 
UleRles II're.
zcie low....i - 
lIu cui je.u orei bez chleba? 
Wiemy .\Iall'ie, lIarodowi, 
I'uddllid .
ie ....oli Nieba. 


sokie odznaczenie: krzyz sw. Jerzego. 
Kaukaz opuSc.lI w aureoli bohatera, 
mimo to na dworze oarsklm nie przy- 
j
to go zbyt wylewnie. Widocznie 
obawiano si
, aby nie zacZlj.l znowu 
asystowat ksi
miczce Oldze. Otrzy- 
muje urlop, cale szeSl: micsi
y. Sy- 
tuacja ulega zmianie, gdy wlelka 
ksi
Zna Olga wychodzi za mlj.z za 
kr6la wirtemberskiego Karola. Ksilj.- 
z
 Ale
slU1der wraca nad New
, zno- 
wu dostarcza tematu do plotek, pro- 
wadzi :!:ycie zhyt wesole, nazwisko 
jego Ilj.cZlj. z niejednlj. wylwornlj. da- 


OJ{'IEC: SLAW"" WO,JSKOWA 
Ojcem Maurycego Haukego byl 
Fryderyk Karel Em3Jl1.uci, uI'(xlzony 
w r. 1737, zonaty z Salomelj. Schwcp- 
pf'nhauser. Przybyl on do Warszawy 
w r. 1782 jako seluctarz gcnerala 


stailc6w. Najstarszego Maurycego ALf;KSANDER I OLGA 
KaziJrnierza Napoleona, ipOdporuczni- 0 mlodej Julii nie za.pomnial dw6r 
ka artylerii, powstailcy aresztowali w petersburski. Chowala si
 w Insty- 
chwHi wy.buchu powstania. Nie byli tucie Smolnym. Gdy dorosla zost.ala 
, pewni czy moglj. mu zaufal: ze wzgl
- frejlinlj. dWOI u ksi
miczki MarIi, zo- 
\V Warszawie wr
czajlj. nowy du na st.anowisko ojca. Na jego pro- ny na.st
pcy tronu Aleksandra, c6rki 
"Wiersz od Polek", kt6ry m.in. glo- sb
 - a wiedzial juz 0 smierel ojca wiclkicgo k.si
cia Ludwika II Hcs.sen- 
81: - pozwolili mu wzilj.l: udzial w opc- Darmstadt. Rodzinne ksi
two Marii 
racjach wojskowych. Bezkompromiso- HCtSkiej bylo niewielkie, tytul ksilj.- 
wy, po upadku Ipowstania wyemigro- z
cy tez mviezej daty. (Nadal go do- 
wal do Stanow Zjednoczonych. Drugi piero Napoleon 6wczesnemu landgra- 
z rz
du, Wladyslaw Leopold Maury- fowi heskiemu za przyst
pienle do 
ey, porucznik ulan6w, hil si
 dzielme, Zw;
zku Pailstw Re:'1skich). .AJby w no- 
olrzymal Virtuti Mililari. Trzeci, wy.n otoczeniu na wielkim dworze pe- 
Maul ycy LeopolZa, poufali 
czlonkiem; ze slaw
 naukowca szla '" <;klej, 1I1e p{'czula siC zbyt zgubiooa si
 z mlodymi oficeram
 i gra wy- 
w parze olbrzymia wzlt:loSC jako le- i obca, pojechal z nilj. nad Ne,w
 uko- soko w karty. Nowa reprymenda od 
karza. Slawlono go szozeg61nle za \V lozy tea.tru c1worsklego w Dann!>tac1t 13 lutego 188'7; od lewej do prawej: ksl:}z{'ta chany brat, towarzysz zabaw dzie- cara i nowy dluZszY urlop do rodzln- 
umiej
tno6C ,leczenia chor6b oczu. Henryk, Ludwlk I Fran('L8lI1iSOWQ.. Przy ikdlku swOlich 1858, .w wieku 24 lat jest juz pod- najwYZszym wodzem zadem naprz6d. ne upomnienia najsta.rszego brata, 
moj
 i uskutecznll wkr6tce potem dziecl, czterech syn6w I trzy c6rki. funkcjach bral ty1ko jednlj. pensj
 ja- pulkownikiem i of ice rem ordynanso- Car scilj.gI1lj.l gl'Oznie brwi i szeplem wielkiego ksi
cla Ludwlka Ill. Ksilj.z
 
jednlj. z najwamiejszych operacji: Maurycy Hauke, najstarszy z sy- ko kw8JtermllStrz generalny amnii. In- wym przy carze. Gdy go car w tym rzekl kilka slow alliutantowi, kt6ry Aleksander uparl si
 Ze po.41ubl JuliJ,: 
niebo .poblogosJ.awUo r

 jego 1 w n6w, urodzil si
 w r. 1775 w Seifers- ne obowlq.zkl spelmial obezplatnle, charakterze wyslal do paryZa z li- galoptxn dogonil ks. hesklego prze- Hauke. 
4 niedzielach przywr6cU jlj. do zu- dorf w Saksonii, chociaz p6zniej rw w.skutek crego zalegala w ikasie iko- stem odr
znym do cesarza Napoleo- kazuj
c mu uwagi carll.. Nie dool: Caly dw6r zajmuje wrogle s!amo- 
pelnego zdrowia 1 u:!:ywanla najsto- wykazle stanu sluzby b
e jako misji rZfl.dowej wojny znaczna suma. na III, tutaj ll1a przyj
iu u min
stra na tym. Gdy pulki klVWaleryjskie na wisko, IllJikt tet malej polskiej hra- 
sowniej.szego zmyslu. Wra:!:enle Jakie miejsce swego urodzenia podawal Przeznaczyl jlj. nil. wystawienie no- \VaJewskiego hr. Wlodzimierz Led6- zakoilczenie cwiczeil defilu1
 POWt61'- binnce nie moze darowac takiego mal- 
czyni nil. slepo zrodzonym mOZna tyl- War.szaw
. W r. 1790, w wieku za- wych budowli wojSkowych, przede chowski, byly adiutant ksi
cia J6ztfa nie, tym razem klusem, kt6ry il1a da- :!:cilskiego wYWYZszenla. Jedynie na- 
ko ocenil:, ale nie opisal:. Pierwszym Iedwle lat 14, zaci
gnlj.l si
 jako pro- wszyst.kim koszar6w. Hauke nie c1e- spod Raszyna, zwr6eil mu uwag
 ze ny rozkaz -przechodzl w galop, prze- st
pczynl tronu, bardzo przywilj.Zana 
oblc
tem, kt6ry ujrza1a, byla jej dob- sty saper do korpusu inzynier6w. szyl 18i
 jednak sympatlQ. og6lu, m.m. jest przeciez Polakiem, Zc cala j...go sladujc Alcksandra wyraZny pech. do swojf'j frejliny, zy.wi uczucia zlo- 
ra przyjaci61ka. Spo.
trzeZPnie ludz- Przez ojca dobrze przygotowany w na ujemny 0 nlm sQd wplyn
y jego l'odzIna scisle jest zwilj.Zr na czolo swego .pulku. Carowa r02JWaZnej decyzji ksi
la Aleksandra. 
c6w t
go miasta.. Na wyr
erIie tej si
 pomi
r
ml geo
etry=ymi, ..wzy- Swiadczeniem lz spelnia najleplej swo- klj.d za.bral sl:uZlj.ccgo. Polaka, . aby odjechala z damami dworu, car po- Ro.zalla Rrewuska, kt6ra wtedy ba- 
sceny pooziwianle 1 w.sze.Iklego ro- wllny u
le do t,
) pr:u:y przez. wla- je obowi
1 wobec arm11 I kraju. m6c z 'Dim m6wil: w O)czystym )
y- zostal, zaczekal na powr6t pulku iks. wHa w Petersburgu, posunie si
 jesz- 
dz.ljU UCZUCih nie staje ml wyra- Seidell zlemsklch . Nledlugo pllnuje ku. W walkach z wnlecznyml szcze- he skiego i zwr6c1l si
 do stl'Ojnego cze dalej. W swych pami
tnikach b
- 
z6w" ... domowych pieleszy. S.koro do .kraju TRAGIL'ZNY KONIEC paml g6rskiJmi okryl si
 chwall]. i zo- putkowni.ka ll1ie harnuj
c gnierwu: dzie winila cara ze nie ipOtrafH za- 
Gladki I wyroblony styl, w kt6rym doclera wJadomoSl: 0 tworreniu si
 W wiecz6r wybuchu powstania li- stal Ipul:kownikiem zyskujlj.c wSr6d - A wi
 niechze si
 pan pr
o .pobiec calej aferze i ustrzec szwagra 
uj
to te dlugie podzJ
owanle, mo:!:e legion6w polskich pod dow6dztwem stopadowego Hauke ,gral u sieble w wspOitowarzyszy broni przydomek postara 0 kon1a, kt6ry spokojnie kro- swego syna pl'zed tak falszywym kro- 
budzll: uzasadnlone domnlemanle ze gen. Dlj.browskiego, Maurycy, otrzy- wlsta. Kolo 7-ej wpadl do salOllU szef ..lwa kaukaskiego". Gdy w r. 1861 do- czy oprzed frontem, slyszy pan. Nie kiem. 
to jaka.!; bliska dr. Lafontaine osoba, mawszy blogoslawlef1slwo ojcowskie, jego lSZtabu plk Fmp Meclszewskl z szly do niego wiadomoSci 0 strzPla- jest pan ozdoblj. swoje
 dywizjl, za- Gdy Aleksander po przeszlo dzle- 
powodowana eh
IQ. rozslawlenla pa- Apieszy do Wloch 1 17 kwietnia 1798 wiadomoSciQ. ze wybuchlo powstanie. niu carskich Zolnierzy do bezbron- micszanic p3JIl tylko robi. siCciu latach ,blichtru Ii za.szczyt6w 
ll1a konsyllarza, kierowala pi6rem w slopniu podporucznika .zacilj.ga .s1
 Hauke nie dal si
 powstrzymal: zonie, nej ludnoSci Warszawy, pedal si
 do Mozna sobie wyobrazil: uczuc:a zbe- opuszcza1 4 pazdziernika 1851 stolicc 
rwiej
kiego organlsty. Dr Lafontaine do szereg6w. Odtl}d losy )ego SI} sci- kt6ra jakby wledziona zlowrogimi dymisji. Pojechal do Polski i. w r. sztanego .mlodzieilca.. W kolach dwor- Rosji, jakte boleSllie musi...!.1 odczurwal: 
.za.slugiwal jednak Istotnle nil. te po- sle zwlll-Zanc z dollj. i nled-ollj. Iegio- przec.zuciami usilnie go bing-ala aby 1863 oZenil si
 z siostrQ. kole.gi pul- skich opowiadano zreszt
 re wlaSoi- decyzj
 cara, skreslajlj.clj. go z szere- 
chwaly, skoro w poSmlertnym wspom- n6w, 
 ie
 zwycil:
wan.li i klJ,:ska,!,i. pozostal w doanu przy rod2Jinie, wsiadl kowego, Mari
 EI2Jblellj. Ka.ezanow- wym powodem gniewu cara bylo g6w armii rosyjsltiej. Byl to jawny 
nieniu czytanym przez slawnego dr. Dosta)e Sl
 do 'l1lcwoll Ilustrlacklej na konla i w towarzystwie plk. Me- sk
, c6rklj. wlaSclciela d6br Kowal6w- zbytnle zaintcresowanie, jakie ks. he- dyshonor, objaw earskiego gniewu i 
Mlchaia Bergonzonlego nil. posledze- ,po kapltulacjl Mantui; uwolniony ciszewski ego oraz slu:!:lj.cego Michala ka na Podolu. Przybrawszy pseudo- ski okazywal c6rce cara, wie1kiej D>i
laskl: wszystkie europetjskle dwory 
niu Tow. Przyjac161 Nault stwiel'dzo- d.zl
kl wymlllnie jeilc6w, mianowa.ny R6zyckiego, ja
ego 0 kllka krok6w nim Bosak, zglosll sw6j akces do ksi
zniczce Gldze. Car, Jderujlj.c si
 mlaly Sl
 przez to dowledz.iel:, jak si
 
no: w r. 1800 kapltanem artyleri1, wcho- za nhni, udal si
 do miasta. Nil. Kra- powstlmia styczniowego i we wrze- wzgl
a.mi poHtYCWynli, za.mie.rzal Petersburg ustosunkowal do mal:!:eil- 
..Wldzi
 mowa byte jego mle..<;J;- dzl do sztabu dywizji gcn. I?IJ.bl'Ow- kowskim PrzedmieSctu, w poblizu pa- sniu 1863 zost.al mianowany wodzem wydal: Olg
 za austl'iackiego arcy- stwa szwagra carewicz.a z p
skll 
kanie napelnione zaW8ze ludzml kaZ- skiego, kt6rego uwag
 zwr6cll swoI- lacu Namdestnikowskiego, spotkall naczclnyrn w stopniu gene.rala nil. wo- ksiccia Stefana, 00 zreszt
 spalilo na hrablanklj.. 
lub odbyl si
 28 paZ.dzler- 
dej klasy I plci, kt6rzy z r6mych mi zdolnoSclami I rozleglyml wiado- podchOl1lozych cdQlg'
yeh od strony jew6dztwa kl'akowskie i sandomier- panewcc. A,hy polozyc tam
 nie.po- nika 1851. AleksaJI1der mial 28 lnt, je- 
okollc przybywszy, oczeklwall nil. lDie- moSciaml. . . Belwedpru z okrzykiem: skie. Zyskal slaw
 jednego z najzdol- Zlj.dan('mu flhtowi car wyslal Alek- go oblubienica byla tyllm 0 dwa lata 
go od godzin najraiiszych do lDajp6z- 
lub Maurycego z Zofllj. Lafontame - Polacy do bronl! niejszych dow6dc6w powstania. Zlo- sandl'a Heskiego nil. ki1komiesi
y mlodsza. 
niej,szych wieczornyeh i mlell si
 za odbyl si
 27 wrze.!lnia 1807 w war- 7.apad-aj
ca noc .byla clcmna, pa- zyl broil jeden z ostatruch 1 us:zedl urlop do rodzinnego Darmstadtu. Mloda .para znalazla si
 w Darm- 
szcz
911wych, gdy dla poratowanla szawskiej katedrzc sw. Jana. Mloda dal drobny jesienny desrzcz, juz na za graD>ic
. Osiadl .wraz z rodzin
 w Nowy rok 1843 sp
dza Aleksander 
tadcie; nie powi,tano jej tam przy- 
siebie od nie.go rady zasl
gall. Nle para zamleszkala w Poznaniu, gdzie kilka krok6w niewiele bylo widaC. Szwajcarii, w Carouge pod Genewlj.. juz zllewu w Petersburgu, a gdy w )
nie; wielki iksilj.z
 Leopold III wy- 
jest przeto rzecZlj. rzadkQ. do dnia znajdowal si
 sztab gen. DljJbrowskie- Powstailcy zatrzymali nierozpozna- Gdy .po katastrofle sedailsklej we r. 1844 carewiczowa rodzi syna, spa- razil wreszcie zgod
 jedynie na mal- 
dzlslejszego sopotykat ludzi, kt6rzy go. MlodzlUtka. pwni pulkownikowa, nych jezdZc6w pytanlem: Francjl ogloszono rZlj.d republikai1ski, da 1 na jej brata nowy splendor. W zeilstwo morganatycznc. Julia Hauke 
przy codzieTInym otwarciu oczu 0 nlm choc wychwala pierwsze swoje mlesz- - Kto jedzie? Garnbetta powolal Garibaldlcgo na wieku 20 lat zostaje genel'alem-ma- otrzymala dekretem z 5 li.!;topada 
pami
tajQ.c, blogoslruwllj. jego pamI
l:". kanko, t
knl widal: za Warszawlj.. - General Hauke I pulkownik Me- wodza partyza.nckiej a
mii wogeskicj. jorem pierwszej gwardyjskiej dywlzjl 1851 tytul hrablny Batten.berg, a do- 
Od naUoku pacjent6w p
aI pu- "Z pewnoscilj. odbywaly si
 wczoraj Olszewski - ,brzmlala odpowledz. Do jej szer
g6w wstlj.pll. J6zef Ha,:,ke- 
ckkiej kawalerii. Car traktuje go piero po urodzeniu czwartego dziecka 
gilares, dT LafOlJlten, jak. go zwQ. war- w Warszawie pisze w liScie do R6Znie przekazano wel1Sj
 traglcz- Bosak. zgm

 od kuh pruskle)..w )ednak z wyramlj. rezerw
, od mie- tytul ksi
Znej dekl'etem z 26 grudnia 
:!:ycla W klauzurze, udal si
 nil. stu- sZBiwlacy, naby
 dobra Zlemskle Fal
- rodzlc6w 24 g:
.udnla 1807 - uroczy- nych wyp
k6w, kt
re si
 teraz rozc- r. .1871 w ll
ls de Chene w. pobhz
 si
cy ni" zaszczycil podaniem r
ki, 1858. 
dill. do Strasburga 1 Wiednia, naslw>- em pod Czersklem. Cieszyl .sI
 uzna- stoScJ. 
 okaz)1 urodzln. kr6la, u IDa..'> graly. N!l)bardz.le). 1?rzemawla 
 DI)on, gdy )ako. dow6d.ca 
Ier
sze) zazwycz.aj wita trooh
 ironicz.nym Alcksander Heski I Julia Haukp 
nie vIa Tarn6w trafil w r. 1782 do nlem w spoleczef1stwle, s.koro obok by
a tylko paradu. wo)skowa p

 prz,:konan
a ze oba) )eZdZcy zamle- brygadr pl'owadzll sWOlch Zolmerzy "Bun jour, iIlustre" lub ..Bon jour, ruiel.i pl
ioro dzieci: Mari
, Ludwlka, 
Krakowa. Tutaj wkr6tce zaslyn
l ja- Staszica i Stanlslawa potocklego koScJolem sw. StaI1lslaw
. A byh8cle rzah wymm
l: powstaiJc6w. W6wczas osoblscle do ILtakU. charm ant lander". Aleksander nad- AJ.e.ksandra, Henryka 1 FrallolsZka 
ko leikarz. Za namow
 ks. Michala wszedl w sklad delegacjl, kt6ra wI- na balu, ,kt6ry z tej ok
)l Wyda
 !1l
- ci przyskoczyli i chwycHi .za .eugle skakuje od nowa Oldze. Tematu do J6zefa. Wszystkie cechowala nlezwy- 
Ponlatowsklego pod6wczas bl3kurpa tala Murata, wkraczaj
ego do War- szalek Davout? Tuta) n
e mysl
 Sl
 korn.a Hau
ego. W odpoWledzl plk '\IATKA I 8IOSTRY plotek w tym rozgadunyun dworsklm kla uroda. (..Nie widzialem jeszcze 
plockiego prze
i6s1 s1
 w r. 1787 do szawy na czele wojsk na,poleof1sklch. 0 tak frywolnych przy)emnoSc1ach, MecISzev.:skl wydobyl plStolet, strze- Zofi
 Hauke zmogly nio.sz
Scia towarzystwic dostarcza nabyc1e przez nigdy pl
kniejszej rodziny niz ci Bat- 
warszawy. Kr61 Staruslaw August Pai!stwo Lafontaine rprowadzlli dom nie m6wi si
. nawet 0 bal.u". III 1 zran.lI. yv ';l0g
 podchonj.Zego 1-g0 kraju i rozbicie rodziny. Zmuda w Aleksandra na dobroczynnej wencie tenbergowie" - powledzial Wilhelm I 
mianowal go lejb-chirul'glem a nieba- otwarty, przyjmowali ze staropolsk.
 . V'! trzy dm po tym g:wIazdk?wy,? pulJm Klcm.sk'leguje w plerwotnych dokumen- nia zdobyte na n?Wym stanow
s
u 
h przez WO)
3; KSl
stwa Warszaw- b
d
u wo)skowego po druglej stro- me zywej InteUgenoji jak Julia, pa- sci Kaukazu. Gdy r6wnieZ car spy tal, siostl"lj. kr610wej wloskip'j Hel('ny. 
tach. wyzyskal Lafont!Une do nap
sama skIego. W
lruwl Sl
 na tym stanowI- me 
l1cy,. troch
 na ukos od palacu rala s1
 pl6rem. Pisala ksiQ.Zki. dla czy brat 
ast.wezynl tronu rue choial- 
onlj. Ludwlka Battenberga (p6:imleJ 
prun Lafontaine poza codzlennQ. dzlelka: ,,0 2Jdolnokl flzYCZil1e
 pol- sku ,":,spamallj.. obronlj. przeclw gene- Namlesl;mkowsluego. Tutaj stwier- dziecI, m.m. "A,becadlo z obrazkami by pokusll: Sl
 0 
au
y wojskowe, A- MountJbatten) byla ksi
:imiczka Wik- 
praktyklj. okazywal tywe zalntereso- skiego Zolnlerza do stanu wo)enne- ralowl rosyjsklemu Ratho
. 
ona Y"" 
o ze g:eneral nie daje znak6w dla Zygmu.sia" oraz "Teatr dIa dzie- leksander zrozumIaI ze wypnda zglo- toria heska, wnuczka kr610wej Wik- 
wanla naukowe. Na prosb
 ks. Iza- go". _ cz
sle dlugotr,
alego obl
noa me zY:CIa; iDa clele mlal 19 ran. Jeszcze el". Poza tym byla wsp61pra.cownicz- sil: si
 
a front kau:kaski. torM. Mieli dwie c6rkl i dw6ch sy- 
beJIl Czartoryskiej oglosil w T. 1789 Nle sarna medycyna wypelmala m
 mleszka .z m
zem, I
 u maW w te) nocy przewlezlono zwloki do ko- kQ. p!erwszego wydawanego w War- POWZl
tlj. prrez mego decyzj
 po- n6w. Mlodsza, Ludwlka Aleksanara, 
..Oplsanie skutk6w i 
zywanla ciep- :!:ycie, ujruwnial r6wn:e:!: sklonnoSci Warszawle l
b na. WSI w Fal
inie. Sci
a Kap
yn6w przy ui. Miodowej szawie cza.sopisma dla ludu ..Czytel- traktowano 
 .uznaniem. 
ociaz .wy- wyszla 
 mlj.z za Gu.stawa Adolfa 
Iych siarczystych i Zlmnyoh :!:elaz- llterackle. Pisuje 0 1.lteraturze pol- Za .obron
. 
amo.licla Maurrc.¥ otrzy- 1 
lle zwlek
)
 pochowano w podzle- nia Niedzielna". MIj.Z jej z naczelnl- ruszal w b
) )ako OChOtn.l.k, bez zad- szwedzkle.go, obecnego ikr61a, starsza 
sldej do czasopls.m memlec.klch, za- mu)e .sloplen generala dYWIZ)l,. a g
y mlach koklOla. ka straZY ogniowej zostal zarZfl.dza- nych okreslonych 1)unkO)I, przydzie- zaS, Wiktoria Alicja - za ks. An- 
znajamlaj
 Nieme6w z polsikim ru- wra.ca. do Warszawy, witany 
est )
- jlj.Cym Ksi
twem Lowlckim, nastw>- lono mu az 22 osoby slu2Jby, z leka- drzeja greckiego. Syncm Wiktorii 
chern literackim, co p
ytuje.. ffi.
 ko 
hater. Ju
 'Pod
 za.W1eszema WSY 8YN()W, nie prezesem dyrelkcji teatr6w rZlj.do- rzem, kamerdynere
 
 kucharz.em na Alicji i ks. Andrzeja jest Filip ks. 
za wysoklj. za.slu
 Ludwlk OS1l1S1u. "'rom co patrlOtyczme).sze. warsza- BRATA, BRATANKA wych, wreszcie geil1eralem-majorem j ezelc, ol'a.z 37 kom. Ekspedyc)a wo- edynburski, mlj.z Elzbiety II. 
Na otwarcle scdmu Ksi
stwa War- wirunkl przeslaly bohatersklemu 0- Wypadki IIsto.padowe r02Jbily rodzl- gl6wnozarZlj.dzajq.cym pala.ca.mi ce- jemIa na Kaukazie me oka:z.ala si
 Julia Hauke umarla 19 wrzesnla 
szawsklego 10 mares 1809 gra.no brof1cy dlugi wiersz, w kt6rym po- n
 Haukego. Synowle generala, 0 ile sarsklmi w Kr61estw
c PoI.sklm. 
ona latwym przedsi
wzl
iem, ks. heski ]89
. W r. 1875 przpszla nn prote- 
sztuk
 LafOllltaine'a ..Konskrypcja". r6wnywano go 
 z.Janem ill, a osta- tylko wiek pozwala1 im ehwy	
			

/Archiwum_003_04_291_0001.djvu

			Nr 664/665 


WIADOMO
CI 


11 


L. R. LEWITTER 


APOKRYFICJZNY 


JesieniQ. 1876 t.zw. testament Plot- 
ra Wlelkiego doczekal si
 najwyZsze- 
go zaszczyi!:u jakl maZe spotkat fal- 
syfikat: zaprzeczono jego autentycz- 
nooc1 podczas audlencji udzlelonej 
przez glow
 koronowanQ.. Stalo si
 
to nazajutrz po wstrzymanlu dzialaiJ. 
wojennych na Balkanach. 2 llstopada 
ambasa.h ehwil do zaczep- 
kl. W ten sposob, poslugtwak sl
 po- 
kojem dill. wojny II. wojnl) dill. pokoju, 
w interesie powifkHzania si
 pailstwa 
i wzrastaj1J.C6j pomyiiln08ei Rosji. 
2. Powol3'wak wszystklml mozliwy- 
ml iirodkaml od wykszta.lcon
'eh na- 
rodow Europy, Iui.pitanow .podeza.s 
wojny a uczonych Ilodcza.."1 Ilokoju, dla 
dozwolenia narodowl rosyjskJemu 
cll}.gIllfCla korz3.
.1 z obc3.ch krain. 
DIe dozwalajfl.C IItra.cle nle z wla.- 
.mych. 
8. Brak udzla.l przy ka.Zdej sposob- 
n08ci w interesach I ja.klchkolwtek 
niesnaskaeh Europy, II. przede wszyst- 
k1m w paiistwie nlemleckim, ktOre 
jako najbIlzsze spe('ja1nle nas obcho- 
dzl. 
4. Siae nlezgod{' w POIMCe, utny- 
mujfl.C ustawicznle w nlej wasnl I nie- 
IIna.skl; pozyskiwae mOZnych kosztem 
dota; w3'wlerac przekupstwem wpl3'w 
na. sejmy, a:ieb3' brae IIdzla.l w elekcjl 
krolow; pozyskae w t3.m pafistwle 
ja.k najwlecej sprzymlerzeiic6w, ople- 
kowae si
 nlml, wllrowa.dzle woJska 
moskiewskle do kraju I utnym3''WaC 
ta.kowe tak dlugo a.Zby nie za.szla 
potrzeba I)OZostawlenla Ich tam nil. 
za.wsze. Gd3.by mocsn>twa s!)Slednle 
..tawla.ly jakle4 przeszkody, ulagodzlc 
je chwllowo podzla.lem kraju, QCze- 
kujfl.C odpowlednlej ('hwlll na. odebra- 
DIe 
o co byloby 1m da.ne. 
6. Za.brae Szwecji co sl{' da. najwl{'- 
cej, wywolujfl.C umlej
nle za.czellkJ z 
jej strony, by mlee sluszny powod 
do jl'j podblcla. W t3"J11 celu usulUlc 
jQ. od Da.nll II. DanJ{'I od Szwoojl, utny- 
mujfl.C starannle mlfdzy niml rywall- 
za.cj{'. 


6. Wyblerak 
W8Ze dill. l{.'d
t ro- 
,;yJHkich ma.lionkl spomlf.\dzy kHif:i- 
nlc7.ek patiHtwa nlemle<'.klego, dla po- 
mnotenla zwllJ.Zkow famllljn3'ch, zbll- 
zenia Intere86w I l'0zyska.nla tym sa.- 
mym Niemiec dla na.szej Nprawy, roz- 
8zerzaJil.c przy tym Jl88Z wpIyw W 
takowych. 


7. St&rae sl{' przede wszystkJm 0 
przymlerze z AngUQ. dIll. handlll jako 
z l)ll.fistwem, ktOre najbardzlej na.s 
lIotrzebowak moZe dill. 
wej marynar- 
ki I bye najpoz3.teezniejNzym dIll. nil.- 
S7.ej. "'ymlenlak n8sze drzewo I inne 
plody za. Jej zloto. {Ttnym3.wak U8ta- 
wlczne stosunkJ ml
dzy jej kUIIca.ml 
I maryna.rzaml II. naszyml. kt6re tych 
08tatnlch moglyby uroble dill. Jl88ze- 
go ha.ndlu I zeglugl. 


8. Rozpo
lerae sl{' bezprzestannle 
ku Polno('y po brrega.ch morza Ba.I- 
tycklego, jak r6wnlei ku Poludnlowl 
po brzegll.('h morza Cza.rnego. 


9. 0 lIe motnolicl zbllty
 HI{' do 
KOD.klej; pn3'W1"6cI
, Jet.ell 
mot.ebne, IPI'7.eZ Syrie, da.wny ha.ndel 
wschodnl I zbll:iyc HI{' do Indll, kMre 
sq. maga.zynem liwia.ta.. Ra.z tam - 

 sl{' jut moZna. obye bez dota 
a.ngtelskiego. 
10. Sta.raC ..I{' 0 utrzyma.nle pny- 
mlerza. z Austrlllo; z jednej strony po- 
plerae pozomie Jej zanlysl3' za.pa.no- 
wa.nJa na.d calyml JIIlemca.ml, z dru- 
gtej podCZenlu osoblstego 11stu cesa- bye moZe pozostajQ.Cych w styczno- 
rzowej Lud.wlkowi XV, wr6c1l do Pe- iIc1 z emlgTantaml polskimi, czy 
tersburga Jako attache w poselstwle chelal uderzye DR alarm przed zabor- 
franctlskim. ,W nastePTIym roku wy- czoSc1Q. Rosjl, kt6rej oflarQ. padla Pol- 
sIano go do paryri;a 1 Wlednla jako ska? Tak czy owak nle jest on auto- 
kurlera, po czym WT6cll on jeszcze rem "testamentu... Tekst w blogra.fl1 
rlicy rosYJskiej w podw6jnej Eona stanowi po 'Prostu paraf1r
 
roli sekretarza amhasOOy 1 tajnego te.kstu ZII8ljdujq.cego si
 w ksiQ.Zce 
agenta kr61a. Po kr6tklm, ale chwa- C. L. Lesura ..Des Progres de III. puls- 
lcb:1ym okresie s1u:iJby wojskowej w .sa.nce russe" (1812). 
r, ,1761, dzralal jako s
kretarz ks. de Lesur (1770-1849) byl dzlennlka- 
Nlvernais w jego mlSJI 'Pokojowej do rzem zatrudnionym przez mlnister- 
AngliI w r. 1762. W lutym,1763 ,przy- stwo 8praw zagranicznych. Do jego 
pool mu za.o;zczyt przewlezlerua do obowlJj.zk6w naleZalo dostarczanie 
Fmncji ratyfikacji tr
atu pokojo- prasie oficjalnej i p6loficjalnej arty- 
we-go miedzy d
oma kraJa'11l. Powr6- kul6w 0 wydarzeniach mi
dz)'Darodo- 
cll do Londynu Jako charge d'affaire.s wych. Cykl napiaany dla dziennika 
i 'Poufny korespondent kr6la. Jak s:e ,.1 e M:oniteur" w lat8ch 1806-1807 
zdaje, nieprzerwane powodze.rup prze- ukazal si
 w postacl ksi
l p, t. ..De 
wr6ClIo mu glOW1e; zyl DR wielkQ. la poli1:ique et des prog-r
s de la pUIS- 
skale I trwonil fundusze amaba'lady. sance russe" (1807). 'Nie mil. w nlej 
Po otrzymanlu dymiajl, zamlast wro- na,pomknienia 0 "teMame,lcie" ale 
cie do Francjl prowadzll oszczerczq. znajdJuje sI
 sugestla ze Piotr badal 
kore'8pcndencj
 z ambasadorem Guer- na Zn.chodzle sposoby ujarzmienia 
chy, kt6rego z powodzeniem oskar- Buropy - jest to proce3 zacz
ty 
zyl 0 dybanle na jego zycle. Nieza- przez niego I, jak Lesur usiluje do- 
lemle od tego w dalszym ciQ.gu dzla- wiese, oprowadzony daJej przez jego 
tal ja.ko tajny agent kr61.., a p() nast
pc6w. ..Testament" ukazal sI
 
mnierci Ludwika XV wydal tajne do- po raz pierwszy w drugim, powl
k- 
kumenty znajdujq.ce si
 w jego po- szonym wydaniu kSIQ.zki, w dluglm 
siadani.u w zamian za dozywotnlQ. przyplsku zaczymajQ.cym sl
 od za- 
pensje, zobowiQ.ZujQ.c si
 jcunoczcinle stl zezenia co do autentycznoScl przy- 
do noszenia sukni koblef'ych, Od r. toczoncgo 1Iwladectwa. 
1777 do smierci w r. 1810 byl znany Moma przyjQ.e za pewn1k Ze oba 
jako ..III. chevalibre d'Eon", wyda.nla byly zam6wione przez rzq.d 
Czy nie zachodzl mocne prawdopo- francuski, ale nie ma podsta\\ y do 
dobieil.stwo ze hermafrodyta lub w przypuszczenia ze sam Napoleon 
najlepszym razie 8IWamturnik-trans- przyloZyl r'i"k
 do redakcjl "testamen- 
westyk, cierpiq.c nil. megalomani
, byl tu", z wyjQ.tklem moze slownc"'o uj
- 
takZe mitomanem I oszustem? Cz
 cia jednego czy druglego dObitnego 
me otrzymal ad hr. de Choiseul, 6w- 21dania. O
iadczenia Napolcona 0 
cZeSnle ambasadora francusklego w niebez;t1eczeilstwie podbicia Eu;ro	
			

/Archiwum_003_04_292_0001.djvu

			12 


KAROL ZBYSZEWSKI 


BOHATER 


Kazimierz PuMski nle mial umyslu granwli}i si
 nil. mury. Nie zdobyli 
obciij.Zonego nadmier
 naukQ.. Jako miasta od plerwszego zarnachu. Pu- 
smarkacz ucz
zczal do snobistycznej laSki uznal to za wielki tryumf i tej- 
szkoly teatyn6w w Warszawie, gdzJe ze 1!10cy, chylkiem, uciekl z woj,skiem. 
uczono fra.ncUlSkie,go, tanca, reweran- KaZdy wi
 'byl zadowolony: Polacy 
s6w, dobrych manier w saJonie i - mieli pseudosukces, a Moskale mla- 
niewiele wi
ej. Majq.c 15 lat pojechal st
. 
do MitHM'Y, gdzie zostal pazlem syna Posypaly si
 teraz na Pulasklego 
Augusta III, kr6lewicza Karola no- bitwy, z reguly zakoticzone poratkQ.. 
minalnego wladcy KurlandJi. N
bral Rosjanie nast
powaJi ostro i co zwol- 
tam uwielbienia dla jego 19-1etniej mil konia - mial 1ch nil. karku. Pod 
zony, Franciszkl Kraslilsklej, i tej Kaczan6wkQ., w niedoswiadczonej za- 
platonlcz'IlE;j mUoo.ci pozostal wlerny ,palczywoScl, wprowadzil sw6j oddzial 
do konca z
cia. w zasadzk
, stracU kllkuset ludzl, led- 
W Mitawle, ,przez p61 roku, wesp61 wo uszedl z zyciem i z resztq.. Bro- 
z I?alym dworem, rz.nosll szyka
y mo- nlQ.c Chmlelnlka byl swiadklem po- 
sklewskle I 'nHiWet cos w rodzaJu obl
- gromu spleszQ.cej mu nil. pomoc od- 
zenIa. Wojska rosyjskie okupowa}y lSieczy. Oddal Chmielnik. Przetrzepa- 
mla.st.o, blokowa}y palae. Kr6lew1cz, ny dwulkrotnie pod Lltyczowem, 
jego swita 1 garstka gwardii nle mo- schronil si
 w Winnicy. 
gli ruszyc sl
 bez pozwolenia Rosjan. Raporty Pulaski ego 0 tych wal- 
Bagnety stupajek zduszaly natych- kach, do papusia-marszalka byly w 
mlast pr6by oporu. duchu klasycznych komunikat6w z 
Przeznaczenle Pulaskiego, ze 
e dw6ch ostatnicl1 swiat6wek: 
zawsze po .stronie pobitej, zac
o sI
 "Zadawszy nieprzyjacielowi c1
kie 
juz wtedy. MlokoSas Karol skapltu- straty, m1Jmo jego rozpaczUwego opo- 
lowal i z wiernymi Polakami <>iPuAcil ru, wycofalem si
 na lepszQ. z g6ry 
Kurlandi
, pozostawIajQ.c jq. ostatecz- upatrzonQ. pozycj
". ' 
nie w 
kach Rosji. Pulaski :zaznal N adzieje tw6rc6w Baru ze soldaty 
po raz plerwszy goryczy kl
. rosyjskle, bite i terroryzowane przez 
Wr6cl1 do rodzlmych Winiar, pod oflcer6w-Nlemc6w, rue zechcq. wai- 
Warkq.. Uganlal konno, z innymi 00- czyc z konfederatarni - brai:ml- 
gatymi paniczaml, po oalym Mazow- Slowianami i przyljacielsko odejdQ. 
szu, mocowal sI
 z osllka.mi, cwiczyl nad Wolg
, okazaly sI
 naiwnq. zludQ.. 
strzela
le z piJ9tolctu, bU sl
 nil. szab- Moskaie biorq. zaWlsze walenle palkQ. 
Ie, lupll nocarni w karty. Nle pll, ,po lble za muskallie skrzydel archa- 
nie uznawal dzlewozq.t. Ciq.g z kolo- nlola I jegrom Zaden bunt przeciw 
rowej tali! zablja 'pocIQ.g do kObiecej dow6dcom anI powstal w m6ZdZkach. 
talii. Karc1arze sq. przew8!Znie ople- Zalo
niem strategicznym konfede- 
szalyml kochankam1. rat6w byla partyzantka, unikanie 
Papa J6zef PulaskI, mecenas, przez wielkiej bitwy, kt6ra by mogla ich 
45 lat knocenia w piotrkowskiej pa- wykoilczyc za jednym zamachem. 
le.strze, przekisztalcU si
 z zagono- Rozdrabniali wi
c swe sUy 1 - ku 
wego :szlachetJd w p6lmagnata, wla- irytacji MoskaJi - wyttnlglwaU sJ
 
lIciciela 14 miasteczek I 108 wsl. Nie od decydujQ.cego stareia. 
wiadomo czy jego kllenci wyszll ma Anmia Kreczetnikowa, 5000 ludzi 
tym mecenasowaruu r6wnie dobrze. szla na Berdyoz6w. Klasztor karme
 
p8UJa PtuIa.sk1 trzymal sl
 nil. zmian
 lit6w w Berdyczowle, kamlenna bu- 
r6Znych klamek ma.gnackich, poslo- dowla otoczoDa grubym murem I gl
- 
wal wielokrotnle nil. sejmy. Przema- bokQ. fosq., ze zwodzonyml mostarni, 
Wlal kwieci
ie, nudno, ba':la
nie,. co ni
 byl zaopatrzony ani w zywnosc, 
naturaJnle ZJednalo mu opml
 wlel- am w pasz
, ani w amunlcj
. Jednak 
kiego krasom6wcy. Tak cz
o gl
- Pulaski zamknQ.l sJ
 w kl'ewne i nil. tyro jednym s1
 skon- 
czylo. Ale nil. papierze Pulaski nie 
szc
1I MoskaJl. 
W kllka dni p6Zniej kawaierla ro- 
syjska dotarla do Starokonstantyno- 
wa, ufortyflkowanego przez Pulaskle- 
go. Huzarzy zletli z konl, Diezdarnie 


WIADOMO
CI 


Nr 664/665 


ZNAJACY 


" 


Antoni Pulaski dostal si
 do niewoli. 
Kazlmlerz zamknQ.l si
 z 320 Judzmi w 
Okopach Sw. Tr6jcy, u zbiegu Zbru- 
cza i Dniestru, a Btarszy brat, Fran- 


L 


.01 
,., 


c' 


\ 


.. 


.--. 



, ::. .
 


J;;r-. 


KLESKI 
Co 
Przyslany z Fr.J.I1cjl pUt Dumouriez, 
zdolna nicosc, przY'bleral pozy czarno- 
ksl
znlka bv wygotowM dIa konfe- 
dern.t6w plan, kt6ry juZ stosowal 
AJeksanrler przed 2000 Jaty, miano- 
...vicie: nie rozdrabnidi: aU, ale je po- 
lQ.czyc w jednQ. armi
, pod jednym 
dow6dztwem! 
WlaSciclele oddzm16w, Pulaski, 
Mi
czyil.Ski, Blerzyilskl, Zaremba, Sa- 
wa, N:owicki, St
pow.ski i dziesiflotkl 
innych, godzili sil,' na ten plan bez 
7.astrzezeii, pod j.:dnym tyH(1) warun- 
kiem: by to on byl tym naczelnym 
wodzem. 
Pulaski got6w byl poswi
ic zycie 
w sluZbie ojczyzny, ale wolalby stra- 
cic zycie 1 ojczyzn
 nlz sluzyc pod 
czyimis rozkazam l . 
W Kielecklem 1 Sandcmierskiem, 
na Mazowszu i na Kujawach, od Kra- 
kow
kiego po Poznanskie - jegry 
ganialy kupy konfederackie. Dono- 
szQ.c GeneralnoSc1 0 swej kl
e kaZdy 
w6dz biadolil Ze Zaden inny go ani 
nie sukursowal ani nie uczynil dy- 
wersji, zaden nawet nie symulowal 
1 nie demonslrowal 
W6dz-patriota bardziej niecierplal 
drugiego wodza-patrloty niZ Kacapa- 
puczymordy. 
Puldski nie znosH Dumourieza, ig- 
norowal jego wskaz6wki, nle dopu.sz- 
czal do swycl1 oddzial6w francuskich 
oficer6w-instruktor6w. Zgrzytal: 
- DJaczego mamy sluchM cudzo- 
ziemc6w? przecie si
 saml dose zna- 
my na wojnie! 
Nil. sugesUe Dumourieza Ze konfe- 
deraci majQ. za duro kawalerli I przy- 
najmniej cz
sc z niej powinna byc 
spieszona, ryczal z oburzenlem: 
- Co to za nowatorstwo! Jakby 
si
 wygrywalo wojn
 jprze.z zejscle 
z konia! 
Lato 1770 bylo dla Pulaskiego przy- 
jemnym okresem. Ganial po zachod- 
niej Polsce jak ongi po Ukrainle, 
Podolu czy Podkanpaciu. Raz wraz 
czcmuS zagraZal, gdzies maszerowal. 
Nauczony bolesnym doswiadczeniem 
unikal bitew. Gdy nadarzala Sl
 oka- 
zja - poapie-sznie zmiatal. 
Z 1000 wojska pOOstq.pil pod Kra- 
k6w. Kr6lew.ski pulk mirowski pod- 
dal sl
 bez strzalu, kruszynkowq. za- 
log
 moskiewskQ. ogarn
a pani.ka. 
Pulaszczycy wdarU si
 do mlasta, juZ 
cwalowali po Rynku.. jeszcze troch
 
naporu - i Krak6w by padl. Ale 
taki sukce.s nie miescil si
 Pulaskie- 
mu w glowle. Ku oslUipienlu Mos.kail 
- zatrl}.bU do odwrotu I plerzchnq.l. 
Byl pod Piilczowem i - uskoczyl. 
ZajQl J
rzej6w nil. jednQ. noc I - 
umkru},l. Zjawil sI
 kolo Pyzdr i - 
znikl. Otarl si
 0 Konin 1 - IPrze- 
padl. Wreszcle wycl1ynQ.l przed poz- 
naniem. 
Zaloga kacapska wynoslla ledwle 
400 odpadk6w. PrzeraZonY dow6dca, 
plk ROnne, schowal .sl
 z zo
 u je- 
z
it6w. Jegrzy pucowaU buty, by ka- 
piJtulowM z fasonem. 
Pulaski postrzelal ;1'; armat, pokr
U 
si
 u bram i - czmychnQ.1. Do ko- 
lekcjl wielklcl1 mlasl:, kt6re darem- 
nie usUowal zdobyc --=- Lw6w, Wll11o, 
Krak6w - doszed1 1 Poznail! 
Zziajany poaclgiem Drew1cz rapor- 
towal do Warszawy: 
"Kanalla tak uc1eka, Ze ani rusz; 
nle mog
 jej dogonlc" . 


TYLKO 



 


zacietrzewionego kr
tacza, 19arza i 
ka.rierowicza. W gQ.Szczu intryg bar- 
skich prostota zolnierska ro.zpozna- 
wala wlilSciwych przyw6dc6w z r6w- 


";J
 .. 
'" 
:;\ $, 
,.. - . \" 
.I,..... . 
lib!" ....
.., -". t .,.
%"..>- 

I I ,_, --... 
. 
- ':.1' /" .., f 
 "r:;- Qt- ,or' 
I'
, ,.\. !o4-"'.! 

, . i
i.' \ oW . /;. . -
". / f : ""!_. '-:" 
I

'; 
 -I: '" ,..f!i'/J
 " 
..... , . "'/''' . . j;-". 
:\:f ,.... 
t ..t'r, 
. )".,,,i't!.;
 t 
, If,.... _ E ' f.:1 
 
,1' ", .
 t .....-.')'. -!.. ,u' 'j 
_/ . v ..,. .. ,,,,;I. to ,.'. 
"fJ '
 :.\ 

 I ' I ". '/....... 1 f 
.J-{ I, .' I
 ;t:. "9 1 
"""'" ,,'" _. . 1, 
7" .t. 


Kazlmierz Pulaski 
(ryclna Antonle
o OIMz('z;rtiskte
() 


ZacZlj.l grasowac od ZaJeszczyk do 
Cieszyna, po calym Podkarpaciu. 
Oddzialy konfederackie stronily 00 
Moskali, natomiast IZ zapalem na- 


w 


IV 


Obl
:l.enie konfederatow barskich I)od wodzlt. Pulasktego przez wojHka ro- 
syjskle Kreczetnlkowa w Berdyczowle w r. 1768 


ci.szek, z 400, 0 p61 mill dalej, w ceg- 
lanym zameczku zwanlec. Obl:
em 
bylo przypuszczM ze sl
 ostojq.. 
Jakoo to 
e! - uradzlU bracia. 
8 marca 1769, pod wiecz6r Moska- 
Ie ud.erzyli n
 obie forteczkl jedno- 
czesme. zWBlllec zdobyli za jednym 

amacl1em. Okopy bronUy si
 z
bami 
1 pazurami, trupy zoInierzy I miesz- 
kafIc6w zaslaly szailce. W demno- 
sciach rozswletlanych lunaml POZar6w 
sprowadzU Pulaslki resztki swego od- 
dzlalu, stromQ. ScieZkq., do Dnlestru. 


)'/ 
-i 


'/ 
-1 
i 


jeZdWly majq.tki tych co do ikonfe- nq. celnoSciq. co kret godzJn
 nil. slo- 
deracjl nie przystQ.pili. Nazywalo si
 necznym zegarze. 

o 'kwaterowaniem, egzakcjQ., fura- KrzesZlj.c ducha waJecznych 1 ga- 
zowanlem, rekwizycjQ., zagarnianiem, SZQ.c spizarnle ospa}ych, Pulaski ha- 
plukaniem d6br, mObilizacjQ. srodk6w sal po Galicji. W Samborze polQ.czyl 
- ale zawsze ludZlj.co przypomlnalo si
 z bratem FranciszkIem, kt6re-go 
bezp
rdonowQ. grabiez. 
yla to kara nie widzlal od plajty zwaniecklej, 
wymlerzana zlym patrlOtom przez i razem ruszyli dobywac Lwow.!. 
dobrych. Pobo2ni rycerze nie m6wili Zalog
 miasta stanowilo kilkuset 
n
wet nil. po
ech
 ?golocon
 wlaSci- nledol
g6w pod dow6dztwem Kory- 
clelom: "Fanle Boze IZaplac! , tylko: towskiego. Pulaski wyslal tr
baczy z 
"Pan B6g 
dzle warn za to wdzi
z- zl}.daniem poddarua miasta i przejScia 
ny!". zalogl na stron
 ikonfederacji. Ale 



. ".:. . 



...: 
,,'-" 


;?>
 



 


l 


-.

'
 


PAN Bl)G W 8ARZE 
Sz1achetni mlodziefI('y przeksztalca- 
jq. si
 z wieklem w stare swinie. 
Wznlosle porywy, idea.ly, naralZanie 
si
 moZllym, ryzykowanie zycla I ana- 
jQ>tku, rzucanie si
 glowQ. naprz6d w 
awantur
, to mekiedy atrybuty mlo- 
doSci. Mozna zrozumiec ze trzej mlo- 
dzi Pulascy, wyruszajQ.c do Baru, 
przysl
gaii z entu7Jjazmem nil. skrzy- 
zowane karabele iz albo uratujq. 
Rzec:zpospol1tQ., albo zginq., lecz za- 
dzlwla raptowna transformacja papy- 
mecena.sa. Po p61 wieku ciulania for- POGRO:\I NAD DNIF.STREI\I 
tuny, klBlllania si
 wszystkim w pas, Kreczetnikow potraktowal Pula- 
Z8Iblegania 0 zaszczyty - stary ka- skiego jak rozbrykanego chlopca, 
rlerowJcz przemieml si
 nagle w ideo- :kt6remu sl
 daje klapsa w blogim 
wego krzyZowca. Nle mieScHo s1
 to mnieman1u Ze b
e grzeczny. WzIQ.l 
w glowie ani kr610wl, BUpCregolSc1e od nlego zobowiQ.ZaDie na pJSmle ze 
kt6ry wola
by straclc jedno woje- do konfederacjl z ,powrotem nie przy- 
w6dztwo nlz jeden talerz ulubionego stQ.pl 1 za or
z przeciw Rosjl nigdy 
rosolu, ani calej sforze otaczajQ.cych nie chwyci, slowo honoru Ze b
zie 
go parszywc6w, kt6rym byle dwa ru- namawial ojca I braci do zaprzesta- 
ble przeslanlaly ojczyzn
. NIgdy nle nia daremnej walki po czym puscil 
poj
li ze konfederacja barska, to nle go woJno. ' 
Intryga poUtyczna dJa zdobycla no- U.kralna ton
a we krwi rze.zi hu- 
wych godnos.ci 1 dochod6w, lecz szcze- maiiskiej. Bar byl wzi
ty, wszystkie 
ry poryw dla ratowanla nlezaleZlloScl oddzlaly rozbite konfederaci uciekli 
kraju od Rosjl. za Dniest:r, nil.' terytorium tureckie, 
29 lutego 1768, w Barze, po dlu- do Choclmia. Tutaj odnalazl Pulaski 
gich naboZetistwach 1 kr6t1kich deb 11.- paipusia j re.sztkl stronnlk6w. 
tac
, zawiq.zano uroczyscie konfede- Nie bylo ani wojska, ani pieni{!dzy, 
ra(JJ
. Choc Pan B6g nle zglosil do ani organlzacjl, ani rozum\L A1e byl 
nlej .akcesu - zwalono Nail calq. ro- duch! Papus wolal: 
bot
. Zamiast uzbrojenia - kaZdy - B6g z niczego WS'Zystko dobre 
mial miec zna.k krzyZa nil. lewym bo- stworzyl, wi
c takoZ jednym sklnle- 
ku. Zamia.st anuszlry i komendy - niem maZe wszystko zle zetrzeC! 
okrzyk "Jezus Marla!". Regulaminem Niewl}.tpUw1e... Tylko czy zechce 

ierskim - wiara katolicka. PlacQ. SklnQ.c?... 
wOJska - Chrystus i OpatrznoSC. Pulaski wnet nabra! otuchy. Napi- 
Taktyk
 i strategi
 mial, oczywlsc1e, sal do Krec.zetnikowa Ze przekresJa 
dostarczac Duch sw. swe obletnice. Slowo honoru zawsze 
Starego Pula
iego ogloszono wo- przecie wolno zlamac dIa ojczyzny, 
dz,;m naczcJnym, czyli marszalk1em, dIa Jl:oblety, dIa pieni
zy, dla karie- 
a Jego trzej synowie zostali pulkow- ry i jeszcze dIll. kllkudzlesl
iu wat- 
nlkaml. WSZY3CY c:m:erej nle mlell nych powod6w. 
o wojsku poj
a, Antoni mlal tylko Nimb chwaly nle ow1ewal Pulaskle- 
15 lat, 
le !przecle Kosci61 zwycl
yl go w Choclmlu. Byl jednym z paczkl 
mlmo mekt6rych kardynal6w co nie pobitych wodz6w. Inni tez ponleSli 
znaU katechJ7Jmu. kl
ski 1 tez zruprzepaScUi wojsko, tyl- 
SHy. konfederacjl szybko MCzn1aly, ko mnlejsze i nle tak wiele. 
bo sCIQ.gala szlachta kresowa. Nie- Mi
dzy .Joachlmem Potocklm I papq. 
wprawna, rozbuchana, Jecz peIna za- PulaskOO wrzala kl6tnla kt6ry z nlch 
palu. Nowi przybysze dolQ.c.zali do od- mil. komend
 nad nleistniejQ.cQ. armiQ.. 
dzlal6w, kt6re najbardziej przypadly Naczelni wodzowie nil. emlgracjl u- 
im do gustu. Wi
c kaZdy pulkownik znajQ. zawsze nad sob
 zwlerzchnosc 
mizdrzyl si
 jak panna na balu by byle miej.scowego kapitaniszki. Wi
c 
zwablc jalk najwi
cej m
skiego mi
- 1 Potoc.ki i papa iPulaski dralowali 
sa. pokornie do kaMego paszy-analfa- 
Ach, Kazlowi zycle wydalo si
 bety co przyjechal po sJano, z b
aga- 
nareszc1e pl
kne. Nie zlazil z konJa niem, by wlaSnle jemu przyznR1 
ealyml dniaml, cW. 


"" 


",:" 


, 


Jj 


"I ..... 


'" 


'j. 'iI/:.. 


. 
. >(f f" 


...:. 



"" . 


.. 


.. 


..
 



-' 


Pulaski pod Savannah 
(obra.z J. L Browna) 


Pula
ki nie chcial slyszec 0 polity- 
ce. WOJskowi ;pochloni
l politykq. - 
warcholQ., a woj.skowi stroniq.cy od 
polityki - !partolQ.. Pulaski zwiQ.zsl 
si
 naprz6d z ks. Marcinem Lubo- 
mirskim, szubrawcem 1 smleciem 
kt6ry teraz glosH 81
 glowll konfe: 
deracji a w cztery lata p6Znlej byl 
ogonem Ponlnskiego na sejmle roz- 
blorowym. Potem PulaskI puscH kan- 
tern ksI
ia sMarkacina I UZIlal 
zwierzchnosc pod8karblego Wessla, 


<1'\ 
. 
. ,. ) - . .- 
\' 1 . ........ 

- ' 
, '.,J f '.... 
t; -' . - , 

 ..) \ 
. 'ttf .. 
. -f 
.t-
 .. --.tt " 
r .._:- .
, ' . 




 "'_
 f.: 


, 


-
. '-<- 


r' ,
 
" 
$. 


f.. 


:.:! 


'.
:> 


'
 


H 


.,:>.. 


",:t.. 


wojsko mialo wi
ksze zaufanie do 
kr6la, jako do platnika zoldu, niz do 
Chrystusa. Odm6wHo! Korytowski 
zamknQ.I bramy d jQ.l udawac Ann
 
Dorot
 ChrzanowskQ.. 
NadciQ,gn
li Bierzynski z 1300 lu- 
dZi, marszalek sanocki Ignacy Potoc- 
ki, pomniejsi Hannibale. 
Konfederaci przybrali nazw
 - 
woj,ska rzymsklego! 
Nawet to nie przerazilo Korytow- 
skiego. 


Wobec tego, pod wiecz6r, wojsko 
rzymskie plzystQ.pilo do szturmu. 
Calonocny b6j nie byl krwawy. Rzy- 
mianie wlezli do pierwszych dom6w 
z brzegu i strzelaJi z okien. Lwowia- 
nie pochowali si
 w innych domach 
i tez strzelall zamJmQ.wszy oczy. Kil- 
kunastu nieuwa.ZnYch przechodni pa- 
dlo. 0 6-ej rano, mimo dzies.icciokrot- 
nej przewagi llczeibnej, konfederaci 
pierzchli. Skl6ceni wodzowie, zarzu- 
cajQ.c sobie nawzajem tch61'zostwo, 
rozbiegli si
 na r6me strony, by phi- 
kae dobra kr6lewskich stronnlk6w. W 
tej dziedzlnie sukcesy byly pewnlej- 
6ze. 


N AP
DZONY Z LlTWY 
GeneraJnosc konfederacjl ogJq.dala 
si
 na Pana Boga, nil. wszystkich 
swi
tych, na Turcj
, nil. Francj
, nil. 
Austri
. To byly moce kt6re mialy 
oczyacic Polsk
 z Kacap6w i zapew- 
nic jej - z uklonem - niezaleznosc. 
Przeto Generalnose trzymala si
 gra- 
nicy turecko-w
giersko-austriackiej 
jak dzieciko fartucha nlanki. 
Pulaski nie zaprzeczal tym pot
- 
gom, ale mu si
 widzialo Ze olbrzymiQ. 
RzeCZlpospolitq. teZ stac nil. wysilek 
we wla.<;nej sprawie. Wyznawal za- 
sad
: "Blj MoskaU choc troch
, to 
i inni ci lch blc pomogq.". 
Tcdy z Inicjatywq. i rozmachem 
jednym skokiem spode Lwowa, pi ze
 
rzucil siC na L1tw
. 
Kon
f'deracko teren byl dziewiczy. 
FrancIszek prowadzil poliJtyk
, a Ka- 
zimierz wojn
. ZagarnJal milicje mag- 
nat6
 i wlQ.czal je do swego oddzialu, 
rekwlrowal broil, sukno, proch, konie 
i pieniQ.dzc. Po Pliisk, Mii1.sk, Nowo- 
gr6dek si
galy jego podj82Jdy. Budzil 
L1tw
 jak rok przedtem Uk.rain
. 
Stoczyl dwie potyc7Jld pod Kuklel- 
kami (niedaleko Grodna) i w Sloni- 
miu. W obu zepchnQl Moskali do zlej 
pozycji, mial icl1 nil. widelcu - ale 
jakby oniesmielony mozliwoaci
 zwy
 
cl
wa, nle zdobyl si
 na nokaut. 
Mimo dwukrotnej przewagi liCZCbnej 
co
Q.l sI
 w obu wy.padkach, wypu- 
Sell MoskaU nletknl
tych, zaledwie z 
siniakiem na reiputacji. DolQ.czyli oni 
wnet do nadciQ.gajQ.cego Drewlcza i 
razem !lcigali Pulaskiego !poprzez la- 
sy, az w Augustowskie. 
GenerrunoS6 Litewska uciekla za 
granic
 do Prus Kr6lew.skich a Pu- 
laski wr6cil w Lubelskie. Fo drOOze, 
w Ostrol
e, zostal wybrany mar8Z<'lI- 
kie.m konfedf'rat6w. 10rnZyiisklch, co 
swuu:lczylo ze byl JUz znany 1 cenio- 
ny, bo ta godn
 przypadala niemal 
z reguly magnatom. 
Z Zamoscia Bierzyiiskl poszedl ze 
swQ. halaslrQ. na poludnie, ku Wisle. 
NamawJano i PulaskJego by tam 
przezimowal, bezpiecznle. Lecz on 
pragnQ.l akcjl. Wytchnq.wszy - ru- 
szyl znowu na L1tw
! Dotarl za 
BrzeSc, do Kobl"ynia. 
Z p61nocy nadciq.gal Suworow i 
szybkimi manewraml wprawil Puh- 
skIego w ucieczk
, rm.chodzH go to 
z pra.wej, to z lewej. Wre.szcie dopadl 
go !pod Orzechowem (rmi
y Brze- 
sciem 1 Wlodawq.) i 13 wrzes.nla, 

m6g1szy bagna I lasy, zni6s1 polow
 
Jego korpusu. Po kilku dnlach reS7Jta 
zostala ostatec:znie rozgromiona pod 
WlodawQ.. ZginQ.l Franciszek Pulaski 
leglo 500 konfederat6w, stracona ar
 
tyleria, przepadl caly tabor. 
Pula_'1ki z niedobitkaml rprzebll si
 
iprzez Bug, pognal na poludnie, ochlo- 
nq.l dopJero za granlcq. w slowackim 
Z?orowie, na W
grzech. Wyprawa na 
Litw
 w dw6ch senach zakofIczyla si
 
jednQ. katastrofq.. 


ItOZBITY NA A4Sn:U 
Co "powodowalo upadek Polski? 
SkQ.pstwo! 
Szlllchta byla tcl16rz1iwa i nie mia- 
la ,poj
a 0 wojowaniu, Akurat tak 
sarno Jak "dworlanstwo" kacapskie. 
Ale w Rosji brano nil. soklat6w 
chlop6w pailszczymianych a na of i- 
cer6w Niemc6w. I bylo to niezlc woj- 
sko. 
SkQ>pa R:zec.zpospol1ta nie chciala 
wypuscic chlopa z rol1 do zolnierki 
i nie chciata wynajQ.c Nlemc6w do 
dowodzenia. Wl
 mJala sz1acheckQ. 
band
 udajQ.c
 wojsko. 
Konf
deraci miel1 ogromnq. prze- 
wag
 liczebDq. nad Moskalaml. Nie 
byli tez wcale gorzej uzbrojenl. Ale 
kaMa bitwa konczyla sI
 sromotnQ. 
poraZkQ.. 3000-4000 konfederat6w 
machajQ.c karabelami, krzyczq.c wnie
 
b?glosy: "Jezll;'!: Maria, Ojczyzna, pa- 
me bracie, bIJ-zabij!", uc1ekalo co 
pary. w koniach przed 600-800 muzy- 
kaml z nastawlonymJ sztykami i ry- 
cZlj.cymi: ".Job waszu mat' blej lch 
sU'kin synow!". ' 
Pulaski nie uznawal zasady do 
trzc-ch razy sztuka". Rozbity k

- 
ple-tnie. odsapnq.wszy na W
grzech, 
po raz czwarty sformowal soble od- 
dzial i zn6w zaCZQ.l bljatykowac nil. 
pograniczru. 
Pod Grabiem Moskale zniszczyli 
mu ob6z 1 magazyny, wyUukli kilku- 
dzies.i
u ludzi. Pod Pilznem stracil 
200 ludzi a uraJt:owal resrz,t
 wierDie 
wykonllllym ro.zkazem: "Uciekaj kaZ- 
dy na wlasnq. r
k
". Pod 
\ViQ.tkowem 
urZlj.dzH zasadzk
 nil. Moskali ale 
8!lm wpadl.w lepszQ. zasadzk
 i l
dwo 
Sl
 przez Dlch przerQ.bal kosztem kil- 
kun
tu .zolnierzy. Wreszcie na g6rze 
Wy"oweJ z	
			

/Archiwum_003_04_293_0001.djvu

			Nr 664/665 


WIADOMO
CI 


ROZPR6SZKI W I,UB";LSKI
l\1 
I KIELECKIE.U 
Konfederact siedzieli po lasach, ko- 
czowall jak Cyganie; jedyny co 
mial staly dach nad glowQ., co mial 
wlasnQ. fartec
, byl Pulaski. w 
to- 
chawle. Braku zarozumialoSct nle 00- 
czuwaJ: dotQ.d nigdy, ale teraz zawa- 
dzal nosem 0 chmury. Wid2JlaJ: tylko 
siebie jako naczelnego wodza i zbaw- 
ct: ojczyzny. 
W teorli mial, obok Zaremby, naj- 
wi
j wojska, 'bo coo aZ 4000. Lecz 
jako rekordowy balaganlarz pozwalal 
kaZdemu podwladnemu grasowac i ra- 
bowRt gdzie chcial, II1lgdy nie byl w 
stanle zebrRt w kuPt: swych watah, 
nle wiedtLial nawet gdzie SQ.. 
Pulaszczycy byli najbardziej roz- 
pWlzczonymi konfederatami. . Doszlo 
do tego Ze za gwahy, zlodzlejstwa i 
swawol
 konfederaci z Malopolski 1 
Wielkopolski pulaszc.zyk6w wieszalL 
Zaremba, regimentarz na Wlelko- 
polsk
, mial najlepiej zorgan1zowane 
wojsko. Tmymal je w ryzach. Oszczf!- 
dzal. Nie staczal lekkomyslnych bl- 
tew. Nie marnowal mi
 :Wlnierskie- 
go. 
Pulaski byl z ZarembQ. w fatalnych 
stosunkach. Ani razu Die przeprowa- 
dzlli wsp6lnej akcji. Zaremba zlozyl 
Pulaskiemu w1z
 w C
ochowle, 
lecz zraZony jego narwanym zacho- 
w
iem 8i
, pr
o adjechal, m6wiQ.c 
za bramQ. swym towarzyszom: 
- Noga moja tu juz nigdy nie po- 
stanie! 
Dumouriez organlzowal wielkQ. kon- 
centracj
 pod TyDcem aby pl1Zepro- 
wa.dzic, choc raz, masowQ. ofensyw
. 
Wzywal blagalnie Pulaskiego. Laska- 
wie nadcIQ.ngQ.l, lecz zamiast spodzie- 
wanych 2000, .przywi6dl 600 szabel. 
I on co zawsze zarzucal w.szystkim 
unik
e boju, teraz, nil. chwil
 przed 
nim odskoczyl daleko z ca1ym swym 
OO
ialem. Nie chcial brRt udzialu 
w 'bitwie w kt6rej by rue dowodzil 
I w kt6rej ewentualne zwyci
two nie 
byloby jego. Oswiadczyl ze ma sw6j 
wlasny plan, duzo lepszy! 
Suworow zgru.chotal Dumourieza, 
rozp
dzil jego zbleranln
 jak stado 
g
i. A potem pUSeil si
 w pogo
 za 
Pulaskim, dogonil go pod Zamo
clem, 
kt6ry Pulaski, daremnie, uSllowal 
w.ziQ.c wymownQ. perswazjQ. 1, po kr6t- 
kiej bitwie, wyUuklszy mu kilkuset 
ludzi, przyprawil 0 rozpr6sz
f!. 
spa- 
nialy plan Pulaskiego um?zlIwIl. Su- 
worowowl pobicie DumourIeza i Jego 
- z osobna. 
Nadmierna inicjatywa, mnogosc po- 
mysl6w I porywczosc szkOOzily Pula.- 
skiemu nil. koniu. SzkOOzlly mu i 
rzy 
kalamarzu. Sypal listami to groZny- 
ml, obelzywymi, to dill. OOmiany pel- 
nymi przyjaZni, po
ory, to zn6-.y cier- 
pi
tniczymi, ociekaJQ.cymi !zaml. Wy- 
dawal uniwersaly, Diczym dyktator. 
Przedstawial Generaln06ci obszerne 
plany, wnet potem wr
 od.mi
e 
- nim jeszcze tamte zd
no wrzuclc 
do kosza. ProwadZQ.c odd.zial zmienlal 
co chwila cel wyprawy a siadajQ.c 
przed kartkQ. papieru zaczynal plsac 
proklamaoj
 Ze ujmuje wladzt: naezel- 
nQ. w dlonie, .po czym koticzyl unl- 
tonQ. prosbQ, 0 zestaw but6w z cho- 
lewarni. 
Lecz przy tej ciQ.glej z.miennosci byl 
sta}y w Ulpartej woli do walki. I byl 
nlepoprawnym optymistQ.. 
Ksawery Branicki, w asyScte Dre- 
w1cza, wyciQ.gnQ,l Pulaskiego 
 Cz
- 
stochowy nil. dyskurs. Namawlal go 
do zgody z k:r61em, do kapitulacji. 
Pulaski wrzasnQ.l: 
- Za p61 roku zdob

 Petersburg! 
_ Niepoczytalny! - orzekl Bra- 
nlcki. . 
I pojechal spr6bowRt swej wymowy 
z ZarembQ.. Stoczyli calodzienny po- 
jedynek na picie. Skoilczylo sI
 nle- 
rozegranQ., obaj legli pod stolem. Ale 
w kilka dni p6zniej Zaremba tak roz- 
gromil oddzlal psawerego ie ten 
z placzem uciekl do tabor6w Drewi- 
cza. . 
Viomenil nast
ca Dumourleza, 
upitrasil 
owy plan. Opromi

ionr. 
chwalQ. Zaremba i zQ.dny rehabIlitacJI 
po ostatnlch batach Pulaski mi
li jed- 
noczeSnie, z dw6ch stron, podeJsc pod 
samQ. Warszaw
, nap
c strachu 
&illiq. . 
Zaremba powl6kl si
 slimaczo I m- 
gdzie Die dotarl. Pulaski. pognal wlch- 
rowo. Za Radomiem, pod Skarysze- 
wem natknQ.l 8i
 na kacap6w Lan- 
gego: Chcial ich wciQ.gnQ.c !la grobl
, 
zepchnQ.c w bagno. Stalo Sl
 odwrot- 
nle. Kacapl wpfildziU lkonfederat6w w 
bloto, strzelali do nich jak do kacz
. 
Pulaski, ranny, ledwo wygrzebal Sl
 
z tr
wIsk, umknQ,l z nledobitkaml, 
nil. nz
, z powrotem do Cz
tochowy. 
Kl
ka pod Skaryszewem byla kom- 
pletna. 


PORWANIE ClOLKA 
iPrzez trzy lata konfederaci pomsto- 
wali na kr61a, najw1ernlejszego p
- 
n6zka Rosjl, oglaszall jego detrOlll- 
zaoj
, grzmieli Ze on jest przyc:zynQ. 
wszystkich niesz
. 
Strawitiski, Litwin, ikawaler z fan- 
tazjQ., z grupkl}. 
yzykant6w napadl 
w Warszawie, w clemny wlecz6r hsto- 
padowy, nil. karet
 w1ozQ.cQ. Stanlsla- 
wa Augusta z powrotem do zamku: 
Wtaszczyll Ciolka nil. koti,. umkn
lI 
za miasto, tam sI
 pogubill. Kr61 
znalazl si
 sam w karc=ie z przy- 
glupim KuzmQ.-\Kosiilskim w rol1 je- 
dynego dozorcy. Wnet go kr61 prze- 
kabacil. KuZma odstawU Ciolka na 
zamek. 
MajQ.c ,tylko g'Uza na czole, ale ro- 
blQ.c miny umierajQ.cego, Ciolek pod- 
ni6s1: wrzaw
 nil. calq. Euro
 te chcla- 
no go zabi
, Ze barzanie to 
brodnla- 
rze-kr610b6jcy. I jako spr
yn
 za- 
machu wskazal - Pulaskiego. 
To jedno byla prawdQ.. przez dlu- 
gle mieslQ.Ce Pulaski goBcil w Cz
 
chowie Straw1iiskiego. Dal mu ludzi 
nil. porywlk
, dal mu pienlQ.dze, znal 
caly plan, rozstawU wojsko do eskor- 
towanla pojmanego kr61a. Lecz po- 
dlym Igarstwem bylo Ze chcial kr61a 
zgladzic. Chclal go tylko mlee jako 
w1
nia. w Czt:stochowie by tam wy- 
music abdykacj
. 
KaZda koronowana pala byla w 
tych ozasach takQ.Z umownQ. sw1
to- 
SciQ. co dzls powszechne glosowanie. 
Odtegnywano 81
 od Pulask1ego jak 
od szatana. Austria oglosila Ze go 
uwi
 jeAl1 przekroczy jej granlce, 
Prusy - Ze go przep
, Rosja - 
ze go ,poCwlartuje. Trzy Zarloczne po- 
ten
e szykowaly si
 do rozbioru Pol- 
ski i byly rade z argumentu - pod- 
su.wanego iIITl halaSllwle przez Ciolka 
- ze muszQ. to uczynlc W obronle 
namaszczonej glowy. 
Pulaski porwal si
 do obrony swe- 
go honoru. Pisal l1sty do dwor6w za- 
granicznych, oglaszal manifesty. Na- 
prz6d zarzekal 81
 ze 0 nIczym nie 
wiedz1al. Potem przyznawal Ze w1e- 
dzial, ale nie kierowal zamachem. 
Wre.szcle przysle>g&.l Ze cho
 kierowal, 
to bez intencji morderstwa. 
Nic nie pomoglo. Byl napi
nowany 
jako kr61ob6jca. 


j
la 0 jej 8i1ach. Nie orientowal sl
 
w stosunkach. 
Ale juz nazajutrz po wylQ.dowaniu 
Pulaski zlotyl Kongresowl obszerny 
memorial, w kt6rym dowodzil, ze aby 
wygrac wojn
 z AngliQ., Ameryka po- 
w1nna zajQ.c Madagaskar, ufortyfiko- 
wRt granlc
 z Kanadl)., utworzyc par- 
tyzantk
. PoniewaZ memorial poszedl 
do szaf Kongresu bez przeczytanla, 
wl
c te nonsensy nle zaszkodzily re- 
putacji autora. 
Ze sWQ. zwyklQ., tarczycowQ., aktyw- 
noSciij. Pulaski pognal do Bostonu, do 
gen. Heath, do Filadelfii gdzle rezy- 
dowal Kongres, do kwatery polowej 
Washingtona. GloszQ,c 8i
 republika- 
ninem, przybrawszy prawem kadu- 
ka tytul hrabiego, zapewniajQ,C Ze w 
Polsce byl g16wnOOowodzq.cym 
18.000-ej armll I zwycl
zyl w dzlesiQ.t- 
kach bitew, syplQ.c paczkij. list6w po- 
lecajq.cych, tQ.dal przyznania mu ran- 
gi generala I natychmiastowego zu- 
zycla w boju! 
Kongres nie bardzo wiedzial gdzie 
jest POlska, 0 konfederacji barskiej 
WSZ
DZlE ODTR
CONY nie slyszal, murzytiskiej angielszczyz- 
Pokonani Turcy zawarU pok6j z ny Pulaskiego nle rozumlal, wi
 nle 
RosjQ.. Nie uznali rozbioru Polski, ale kwapil 8i
 z nominacjQ.. Oschly, 
tadnych Polak6w u slebie nle chcleU sztywny, szalenle ostromy i rygory- 
1 groziU im ie jeSll sl
 pr
o nie stycznie przestrzegajij.cy naczelnej 
wyniosq. to ich wydadzQ. Rosji. wladzy Kongresu. Washington r6wnlez 
Pulaski, przebrany za Tatara, do- nie zobowi/iZywal 8i
 do niczego. A1e, 
tart do Konstantynopola, 8tamq.d, w napuszony 1 kamiennie poWaZl1y, nle 
towarzystwle wiernego ZajfICZka znosil ludzl wesolych. Pulaski byl 
(p6Zniejszy namIest.nik Kr61estwa zawsze serio, usmiechal 8i
 raz nil. 
Kongresowego), przeprawll 8i
 16dkij. tydzleti. Promlenlowal zapalem do 
TURECKA ESKAPADA do Smyrny. Oficerowie francuscy wojny. WashIngton, doskonaly znaw- 
Pulaski nlgdzle l1ie m6g1 usiedziec. okradll go z resztek pieni
y. Po- ca ludzl, zaczQ.1 go cenlc. 
Ze SIQ.Ska pojechal do Saksonil, po- zaci
al dalaze dlugi, kolatal 0 wspar- SterCZlj.C bez przydzialu przy szta- 
tern do Strasburga, do Nancy, do cte do ambasadora 1 konsul6w fran- bie, PulaskI poplsywal 8i
 konnymi 
paryZa, z powrotem do Drezna... Dla cuskich, do posla angielskiego, ofla- sztuczkami. Rzucal kapelusz lJa zie- 
swiezych emigrant6w, kt6rzy nle mo- rujij.C swQ. slutb
 AlIglU, do momych mi
 1 podnosil go w pelnym galopie; 
gQ. dzlalac, podr6z jest uspokojeniem. Turk6w. Wytebral wreszcle przejazd zeskaklwal 1 wskaklwal na 
ce- 
Gdy jeZdZQ. bez celu, wydaje 8it: im statkiem i dobrnlil do Marsylll. go konla; cwalujQ,c Selnal szablli 
ze dzialajQ.. Wladze francuskie pozwoWy f!1u kwlaty; cl8kal plstolet daleko przed 
Ws
dzie spotykat innych uchodZ- tam 8ied7Jec, lecz pod lnnym nazW1S- 8iOOle 1 lec/iC en carri
re" lapal go 
c6w konfederackich. W dluglch ro- kiem 1 bez prawa jazdy do paryta. z powrotem. W Ameryce nie bylo 
zmowach bladali, wspominali 1 przede Monarchiczna Francja brzydzila sl
 cyrk6w, Amerykanle widzleU takle 
wszystklm pomstowal1. W szukaniu kr610b6jaa. a poza tym byl on ciernlem kawalki po raz pierwszy w Zyelu 
winnych, w wywlekaniu wzajemnych w usilnle teraz naw1/iZywanych 800- wi
c rozdzlawieni z podziwu mamro
 
zarzut6w, gorzknleli 1 nablerali do sunka.ch z RosJQ.. tali: 
sieble coraz w1
kszej antypatU. 
r6by dostania 8i
 na 8luZbt: w _ Nadzwyczajne! To rzeczywiscie 
Zakladanle gazetek dla rozpylanla wOJsku francusklm, hlszpatisklm, an- wlelki w6dz kawalerii! 
swej sp6znionej mQ.droSei, to narko- glelskim - lJatura.ln1e zawiOOly. Pros- Anglicy nacierali nil. Flladelfi
. W 
tyk p6zniejszych emigracji. Owczes- by 0 potyczk1 do dawnych po w tenta - obronle stol1cy, nad rzeczkQ. Brandy- 
nil. jeszcze nie znala rozkoszy prasy. t6w konfederacjl, do magnat6 , do wine, rozegrala sl
 calodzlenna bitwa. 
Pulaski pisal listy do swych dawnych p
yjacl61 - oczywiscle nle daly wy- Washington byl dotlid szcz
sliwym 
podkomendnych, do mlnlstr6w, mo- wku. .. wodzem, lecz pech Pulaskiego byl 
narch6w, do wplywowych ludzl w Emlg:acja jest 
g61nie ci
;c.ka silniejszy. Rozbiel Amerykanie co- 
Warszawie, do krewnych, do przyja- dla. wOJskowych wyzszej rangl. Nie fali 8i
 w ni ladzie grozll pogrom W 
ci61 i wrog6w, do wszystkich. Wysto- IDaJQ. podwladnych. SQ. przyzwyczaje- . e, . 
sowywall1awet odezwy do S e j mu roz- ni do liczne j wesole j kom panll _ a Pulask1m skoUowala si
 krew. Sfor- 
, mowal straZ przybocznQ. Washlngto- 
blorowego. Te pisma byly taklet jak tu Dagle BIDutna pustka. Ich wiedza nil. jaklchS 30 jetdZc6w grzmiQ.c roz- 
jego bitwy. Nieprzemyslane, chronicz- wojskowa nikomu nle jest potrzebna. k
 volapUcklem pol
ko-francusko- 
nle dawaly zle rezultaty. Trzeba 8i
 giQ.c przed zasmarkanymi, turecko-anglelskim porwal lch do 
SQ.d sejmowy w Warszawle, zlozo- pog
ymi dawn!ej groszorobaml. ataku. Ten niespodzlany zryw przy- 
ny z lotr6w kt6rym rubel byl hostiQ., CzuJij., sl
 zdeklasowani 1 pon1tenL hamowal Anglik6w. Rejterada amery- 
podjudzany jeszcze przez mselwego Mad/iC przy sobie zaled
Ie jedne- kailska odbyla si
 w porzQ.dku. 
Stanislawa Augusta, skazal zaocznie go .9lu4cego 1 szeSclu oflcer6w-n1e- Z kl
skl nad Brandywine jeden Pu- 
Pulaski ego nil. smierc przez sel
ele. zgul
w, Pulaski wpadl w skrajnli de- laskl wyszedl z lauram1. Filadelfla 
.Jego r
ce mialy byc przybite nil. roz- presJ
. Raczej by pope1n1l 
ob6j- zostala stracona, Pulaski zyskal pa- 
stajnych drogach, elalo poCwlarto- stwo nit wziQ,l si
 do jakleJs pracy. tent nil. generala. Kongres przyznal 
wane i spalone. A jego majQ.tki, oczy- Gral w karty 1, wedle reguly golc6w, mu go skwapliwie w cztery dni po 
wlScie, mialy byc skonfiskowane nil. przegrywal plen1Q.dze, kt6rych nle bitwle. 
rzecz kr61a-utracjusza. mial. Dawn! wierzyclele, ci co sfInan- Lakn/iC odwetu Washington stoczyl 
Emigranel, kt6rzy gotowali sl
 do sowali wypraw
 do Turcjl, machal1 wkr6tce bltw
 pod Germantown. 
blaganla Rosji i kr61a 0 przebaczenie mu grotnie pod nosem jego reweraa- Amerykanie wdarli 8i
 do miasta, 
i moZn06c powrotu do Polski, odsu- mI. _ juZ _ juz mieli zwyci
stwo w rt: ku . 
n
li si
, przezornie, od Pulaskiego. Wreszeie pol1cja capn
la Pulaskie Lecz zamarudzili przy niepotrzebnym 
Obcowanie ze 8kazanym nil. Smierc go i waadzlla go do wi
enia - za zdobywaniu jaklegoli domu, we mgle 
uWaZali za zlQ. rekomendacj
. dlugl. Wepchnlt:to go do og6ll1ej cel1, wzi
li wlasne OOdzlaly za nleprzyja- 
Przez caly okres Baru trwala woj- z ostatnimi szumowinami Maraylii. elelskie zamieszanie panika osta- 
nil. Turcji z RosjQ.. Wojna duzo po- Wiad?m06c o. te
 hatibie sprawila tecznle' ponlelili zno
u porazk
. Pu- 
waZnlejsza nIt w Polsce, istotne sHy J?lorunuJQ.Ce wrazeme. 'W tych czasach laski oslanial odwr6t. Nle przejQ.l sl
 
mosk1ewskie byly wlaSnle tam zaan- Jeszcze 8i
 wstydzono w1
enia. jednQ. przegranQ. bitwQ. wi
cej w swej 
gaZowane. Latem 1773 Turcy uzy- K8i
a Sapiezyna, Antonl Lubomir- obfitej kolekcjL 
skali szereg sukces6w, wyrzucili Ka- ski, RadzlwUl Panie Kochanku, Bo- 
cap6w za Dunaj. Emigranccy statys- husz, matka Pulasklego mimo w
 
el j
li si
 w tym WDet dopatrywac w kieszenl, jego slostra-kanonlezka 
pomyslnej koniunktury dla Polski. 2e - wszyscy poSpieszyl1 z datkami. Za- 
niby Turcja pokona Moskali, zmusl zwyczaj trzeba aZ umrzee by Polacy 
lch do wyjsela z Rzeczpospol1tej, za- przypomnieli soble 0 czylchS zaslu- 
kaze rozbloru. gach. Tym razem wystarczylo wi
ie- 
Wlara emigrant6w, natychmiast Die. Po 6 tygodl1iach wym1zerowany 
po katastrofie, ze zaraz sl
 wszystko Pulaski odzyskal woln06c. 
odmienl 1 spebli sprawiedliwoSc dzie- Chelal wr6ci6 do PolskI. Ukorzyl 
jowa, jest normalnym zludzenlem. sl
 w blagalnym l1licle do kr6la, pi- 
Spraw1edliwoSC dzlejowa nast
puje sal do dawnych koleg6w-konfedera- 
zwykle po pi
eluset latach, przy t6w, teraz posluj/iCych na sejrn, za- 
szc
liwym zblegu okolicznoSci - po klinal 0 pomoc mlodszego brats, An- 
stu latach, a przy cudach - po toniego, kt6ry wr6cil z Ro8ji opro- 
cw1ercwieczu. mleniony wa1kij. z Pugaczowem w sze- 
Nil. tureckie wieSel Pulaski jednym regach carowej 1 byl w wielklch Ias- 
susem znalazl sl
 w Parytu. Mial kach u Stackelberga. 
plan zorganlzowanla w Turcji polsko- Na pr6mo! SproSnlslaw August po- 
grecko-bulgarsko-tatarskiego leglonu kazywal miejsce na czole, gdzle mial 
f wkroczenia z nlm, jako forpoczta guza podczas porwania., 1 skrzeczal 
muzulmatiska, do Polski. Chodzilo 0 Ze zostanie mu on do grobu. Sejm 
dostanie protekcji 1 pleni
 od bal sl
 gnlewu Rosjl. AJ1i p1lini
to 0 
Francj1. Z tymze planem uw1jal 8i
 ulaskawienlu Pulaskiego. 
po Paryzu blagier i awantumlk Kos- W Ameryce wybuchla wojna 0 nle- 
sakowski. podleglosc. Zapaleticy jecha11 z Fran- 
Mlnistrowie francuscy przep
llI cjl za ocean. Przyja.ciele j
l1 nama- 
Pulaskiego nle chcleU w og61e gadac wlac PulaskIego by tet pojechal. 
z kr610b6j
Q.. Wi
c WYZebral troch
 Nle mial zrazu ochoty. Lecz skora 
pleni
y od RadziwUla Panie Ko- wzbraniano mu powrotu do Polskl, 
chanku, napozyczyl ad przyj8.Zl1ych skoro nigdzle nie chciano przyjq.
 go 
magnat6w. Zwerbowal kilkunastu do 8luZby, skoro nadal brnlil w diu 
polsklch i francuskich oficer6w. Mlal gach - c6t mial robic? 
kadrt: przyszlego leglonu, byl got6w Zaofiarowal przedstawicielowl Ame- 
leclec nil. Balkan)'. rykl w ParyZu, Silasowi Deane, swe 
Saplenowie wydali paradny obiad uslugl. 
poZegnalny dill. Pulaakiego. Byl blaz- Pismo zostalo bez odpow1edzi. Lecz 
nuj/iCy ksiQ.z
 Karol, niefortunny po- do paryia. zjechal oflcjalny reprezen- 
l1tyk Bohusz, rozpierany amblcjQ. Mo- tant Ameryki, skromny, obrotn:y, 
8towski, w8zechstronny dyletant ks. fenomenalnie zrt:czny, Benlamm 
Adam Czartoryski, szla.chetny i do Franklin, caly na czarno ubrany. Byl 
niczego Ogltiskl... Byly pi
kne i prze- oblegany przez chmary awanturnl- 
mq.drzale damy... A w kQ.Cle, milczQ.- k6w, karlerowicz6w, wszelaklej swo- 
co i skromnie, sterczal nlepozorny loczy i nielicznych ideowc6w co chcie- 
mlodzleniec z zadartym nosem. li przejazdu do Ameryki, by tam wal- 
- Kto to taki? - zapytal Pulaski. czyc z tyraniQ.. Hlstoryk, Fr811CUZ 
- To artysta-malarz. Studluje tet Rulhi
re, kt6ry plsal dzieje Baru, 
inzynlerl
. Nazywa sl
 Koocluszko. znal osobiSc1e 1 cenll wysoko Pulas- 
- B
cwal jakls. Ojczytnie potrze- klego, wstawll sl
 za nlm u Frankli- 
ba dzls zOlnierzy, nle malarzy! na. Rzfld francuski akoczyl na okazj
 
Na czele swego oddzlalku, rozple- pozbycla. a1
 nlewygodnego Pulaskie- 
rany entuzjazmem ze zn6w m
 lm- go, P1"Z6B podstawionego bankiera 
mu rozkazywRt, te zn6w jest watny zagwarantowal splacenie jego dlu- 
t ze zn6w si
 
c1zle bil, poprzez We- g6w - jeAl1 tylko wyjedzie. Zew- 
necj
, morzem do Raguzy, poprzez szQd na.c1skany Franklln ulegl. Dal 
Czarnog6 r t:, Bulgarl
, bezdrota, ucie- Pulasklemu miejsce nil. statku 1 list 
rajQ.c si
 z bandytami i pohancami, polecaj/iCy - bardzo ostromy - do 
dotar! Pulaakl do 801f1i, a wreezcie do Wuhingtona. 


(JClECZKA ZA GRANIC
 Szumli, do armU wlelkiego wezyra 
Nie moZna brac cl
g6w w nleskoti- MUl:jin-Zade. 
czonooc. Konfederaci byli u kresu 8il. Wlalinle mlala nastQ.pic decydujQ.- 
Wyplerano lch juZ z oatatnlch laB6w. ca I::itwa z Rosjanami. 
Na Wawel, zdobyty Bmlalym ata- Cudzoziemscy ochotnicy z reguly 
kiem Francuza Cholsy, ciQ.gn
li Su- tylko przeszkadzajQ.. Wszystko kry- 
worow i Branicki. Wi
 Viom6n11 tykujq., q nad
cl swQ. ofiarn06elq., SQ. 
zakUnal Pulaskiego 0 pomoc, 0 dy- przeliwiadczenl 0 znaczeniu swej po- 
wersj
. mocy w walce za waszQ. i n8.BZl}., nle 
Pulaski i najlepszy jego towarzysz, znajQ.c stosunk6w I j
zyka sprawla- 
Szymon Kossakowski (p6:tnlejszy jQ. same ktopoty. Pulaski ze swymi 
zdrajca targowicki powleszony przez oflcerami plQ.tal sl
 bezczynnle przy 
sprawiedliwy ludek Wilna) , ruszyll sztabie wezyra. 
pod Janowiec, daleko nad WislQ.. Po- Bitwa pod SzumlQ. stRIa 8i
 po- 
ronlony ten marsz nlc nle pom6g1 gromem Turk6w. Ich ka.walerla 8zar- 
Wawelowi. towala trzykrotnie bez skutku. Po- 
.Jak ogolocony gracz stawia ostat- tern piechota rosyjska wprawila jQ. 
Die pleruQ.dze nil. jednQ. kart
 taik Vio- w bezladnQ. ucieczk{!. Piechota turec- 
m(jnil uloZyI plan znie8ienla kacap- ka, w panice, r6wniez rozpuscUa nogi. 
skiego korpusu pod Piotrkowem przez PulaskI zapytal wezyra: 
zjednoczone 8Uy Zaremby 1 Pulaskie- 
go. Walna bitwa zwyel
ska mogla - INTERESTING HISTORY 
moZe - zatrzyma
 og6lnQ. rozlazk
. OF THE 
Zaremba nadciQ.gnq.l w termlnie, 
wywabll Rosjan z Piotrkowa i stoczyl 
bitw
. Przegral. Pulaskl, niezdolny, 
jak zawsze do wsp61dzlalania, nie sta- 
wil sl
 w og6le. Prysla ostatnia szan- 
sa. 
Pierwszy rozbi6r byl uzgodnlony, 
wi
c wojska austriackle 1 pruskie 
wlaly si
 do Rzeczypospolitej. Wawel 
sl
 poddal. Zaremba skapltulowal. 
Viom(jnil wyjechal. Generalicja sit: 
rozproszyla. To byl koniec, absolut- 
ny koniec. 
Pulaski rzucal sl
 jeszcze Jak ryba 
w f>ieci. Oglaszal 8i
 naczelnym ko- 
mendantem, wzywal do boju, rabowal 
jakleA Bogu ducha winne miaateczka. 
Pod 
tochow
 SclQ.gn
y resztki 
ocalatych partll, niedobitkl co wie- 
rzyly w cud 
Ale Matka Boska pokonanych nle 
lubi. Cudu nle bylo. Kraj stulil uszy, 
zewszij.d dochodzil j
k: - doSc! 
Pulaski zrozumlal ze on, jako kr6- 
10b6jca, rue b{!dzie m6g1 .rokowae 0 
honorowQ. kapltulacj
 i tylko pogor- 
szy los ostatnlch opornych. Zdat do- 
w6dztwo Radzlmiiisklemu. A sam, 31 
maja 1772, z czterema slutQ.cymi I 
jednym adiutantem, potajemnle opus- 
sil klasztor, przekroczyl granic
 nil. 
SIQ.Sku. 
I ten co w Barze, u franelszkan6w, 
zawiQ.zywal konfederacj
, co roznosll 
jej zaglew po Ukrainie, Podolu, Pod- 
karpaciu, Malopolsce, SIQ.Bku, Mazow- 
szu, Litwie i Wielkopolsce, co darem- 
nie 8zturmowal Lw6w, Krak6w, Wil- 
no, Poznati i ZamoSc, co obronll .Jas- 
nQ. G6rt:, co byl niekarny, I1lesforny, 
nleznoSnY, nlezmordowany, niezdarty, 
niezlomny, co gorszyl balaganlar- 
stwem 1 Swlecll patrlotyzmem, co po- 
nl6s1 rekordowQ. Hosc ki
sk, lecz wy- 
trwal do ostatka, co byl symbolem 
walkl 0 niezawlsl06c Rzeczpospolitej 
- znalazl si
 nil. emigracji. 


BARON DE LOVZINSKI. 


WIT_ .. ..LATIOW GI' '1'.. leOIT 


.............L. 
.
,..... 


OCCint."NC&S IN THE 


C
kMltd COII1I' Pllkul/, 


Wf,LL KNOWN"M"THI CHAMPION OP 


AMERICAN LIBERTY, 


....D. ... 


1II1.A\"ELY FELL 
J. it. "If... W... ""-'. 1779. 


.E..I'OIL
 . 


ftDn'ap .,. H. C, .I0111HWICI(. 


1'0. I,. ......LL.......... 
,.--.--......-. 
-...-J.
_. 


::::::::1::1 


1107. 
Karla tytulowa zyclorysu gall.. 
DuportaU, zaw1erajQC6go r6w- 
nle:t szezeg61y z zycla Pula.- 
skiego (FIladelfIa. 1797) 


- Co mamy robic? 
A Musln-Zade na to: 
- R6bcie to co innl. 
Wi
c paczka ochotnlk6w, w roz- 
sypce, rzucUa sl
 do ucleczki. 
Fatum Pulaskiego trwalo. Byl w 
bitwie - znowu przegranej. Byl zno- 
wu po stronie kl
skl. 


13 czerwca 1777, nil. amerykaiiskIm 
"Massachusettl:j", I:jtatku nil. wp61 kor- 
aarskim, kt6ry wyslizgnQ.l 81
 ostrot- 
nie z portu Nantes tak by go Angl1cy 
nle cupn
li, 30-letnl Pulaski wyrzu- 
szyl nil. wlelkQ. przygod
. 
DWIE BITWY - DWlE KL]J:SKI 
Nie umlal slowa po anglelsku. Nie 
znal geografll Ameryk1. Nie mlal po- 


... 
t .....' ' 
.\ 



 


... N 
!' 


,. 


.

 *' 
, '\I. 
. 
. 



 \ '-. 
.......: 
'- ""-...
 



\ 


...' 


J 


Szta.nda.r Pula..
klego 


KOL
DY 
NAGRANEWKATEDRZE 
SW.JANA WWARSZAWIE 
w podnioslym 1 majestatycznym 
wykonaniu koSclelnego ch6ru m
- 
skiego z towarzyszenlem wiel- 
klch organ6w Katedry: 
Lulajze Jt'1Lunlu P6Jdtmy 
wszyscy do Stajenkl - Anlol 
pa.sterzom m6wU - Przys
pmy 
do szopy - J:U
drcy liwla.t& _ 
B6g 81
 rodzl - Wlir6d nocnej 
cl.szy - W :tloble leZy - Jezu8 
maJusletiki - Gdy sl
 Chrystus 
rodzL 
N.AINOWSZE N.AGR.ANIE 
(specjalnie na nasze zam6wlenie) 
nil. jednej metlukQ.cej Bit: plycie 
dlugograjQ.Cej 
No. L. 0197 
Plyta nil. najwytszym pozlomie ar- 
tystycznym 1 techntc.znym. Czas 
grania okolo 30 mlnut. Tak pl
k- 
me nagranych kol
 jeszcze nle 
bylo. 
Cena. plyty SOs. (dol. 4.25) 
Przesylka ubezpieczona w Wiel- 
kiej Brytanii - 2s.; za gran1c
 
- 48. (dol. 0.55) 
NAJWI
KSZY 
wyb6r polsklch plyt standarto- 
wych, nil. 45 obrot6w oraz dlugo- 
grajQ.cych - wszelkiego rodzaju, 
z cal:ego swiata. Plyty wysylamy 
w
e w paczkach ubezpie- 
ozonych. Obszemy kat&log pIyt 
iWysylamy be
latnle IDa q,danle 
VISTULA PRESS 
449 Oxford St., London, W.l 
Sklad plyt, kslQ.tek 1 dewocjo- 
nalU otwarty od 11 do 7 wlecz., 
w 8Oboty 00 11 do 4 pp. 




 


DOWODUA KAWALERU 
Amerykanie uznawaU tylko plecho- 

. Calli. lch kawaleria Uczyla 727 lu- 
dzi, byla rozparcelowana przy dywI- 
zjach piechoty, sluzyla za listonosz6w, 
za poslailc6w, w najlepszym razie za 
wywiadowc6w. ObjQ.wszy naczelne do- 
w6dztwo kawalerii Pulaski chelal z 
nlej zrobic licznQ., samodzielnQ. sll
. 
Przekonywal z uporem Washingtona 
1 Kongres ze jazda moze szariowac, 
rozbijae wroga, decydowac 0 bitwach. 
Nie przekonal nlkogo. Amerykanie 
wierzyU tylko w dralowanie pieszo. 
Wi
c zgrzytal z
bami: 
- Co za konserwatyzm! WolQ. 
przegrae wojn
 niz wsiq.Sc nil. konia. 
Zim
 8p
1l Pulaski, ze swQ. jazdq., 
w Valley Forge, a p6znlej w Tren- 
ton. Pisal bez przerwy do Washlng- 
Love and Patnotifill! 


00, 


Tile EXTRAORO"'ARY .
OVF."'TURn 


o. 


M. D U P 0 R. T .\ I L, 


LATE MAJOR-CENERAL t.v 'l"HF. A.
- 
MJES OF'l"HE UNITED STArFS. 


..TI'UI_nD WITH ,,&:lrY 


SURPRISING INCIDENTS 


IN THE LIFE or THE LAT. 


CO U N T P U L A U SKI. 


'RIL..UJEZ,RIA: 


PRINTED-IY CAREY 
 MARKLANO. 


1797. 
Karta. t;rtulowa z:rclorysu ba.- 
rona de Lm.zJnskl. zawlerajllCt>- 
go r6wnlez I'Izczeg61y z z
.da 
Pula.sklego (Nowy Jork 1807) 


tona, skarZQ,c sl
 okropnQ. nieorto- 
graficznQ. francuszczyznQ. na zle kwa- 
tery, nil. brak paszy, nil. niedostatecz- 
ne wyzywienle, nil. brak rumu, nil. 
stare mundury, na ochwacone konie, 
110, nil. w8zystko. Washmgton, z aniel- 
skQ. clerpliwoSeiQ. 1 patykowal4 su- 
chosclij., doradzal mu przetrzymRt I 
wytrwae. 
Bardzo wielu lapichrust6w z Euro- 
py, zrazonych biedij. armU amerykail- 
skiej, wracalo za ocean. BeDiowski 
ml
y Innymi. Zawodow1 wojskowl 
wra.caU jeszcze pr
dzej, bo znlech
- 
caly ich nlepol"ZQ.dkl, improwizacja, 
prymitywizm armi1. Nie wterzyll w 
mozUwoScl tej cywilbandy. 
Balagan arnerykatiskl nle razll Pu- 
laskiego, bo w konfederacji barskiej 
za.znal jeszcze gorszego. Czego nato- 
miast nle m6g1 Scierpiee, to porzQ.d- 
ku amerykaiisklego. 
W Polsce rekwirowal i rabowal bez 
pardonu. Tutaj ledwo zaharapll jakles 
konie farmerskie, wlamal si
 do czy- 
jejs zagrOOy - wnet lecialy skargl 
do Kongresu. Ponad polow
 miesz- 
ka.Dc6w stanowili tory8i sprzyjajQ,cy 
AngUkom. Sprzedawall im Zywnooc, 
gdy jego kawalerzysci puchli z glodu. 
A Kongres napominal i grozil ze oby- 
watelom nie wolno n1c podbierRt. 
W Polsce, oczywiscle, uznawal 
zwierzchnictwo GeneralnoSci. A1e jej 
nie sluchal. Co tam ja.cys cywile, choc 
1 magnacl, mieli jemu, wodzowi, do 
rozkazywania? A tu Kongres, zlo- 
zony ze sklepikarzy, lachudr6w w sur- 
dUtach, rz
dzll naprawd
, wymagal 
absolutnego posluszenstwa od armil, 
Washingtona, 1 nawet ad nlego, sa- 
mego hrabiego Pulasklego. 
Pisal memorialy, cooc raz nil. ty- 
dzieii wysuwal nowy projekt. Wpro- 
wadzlc do wojska. pruskI regulamin! 
Uzbrolc ci
zkich dragon6w w lekkie 
lance! Zmienlc 8iOOla! Nie parcelo- 
wRt kawalerii! Pomnozyc jij.! Wy- 
odr
bnlc zagranicznych oficer6w w 
osobnQ. formacj
! Nie staC bezczyn- 
nie - atakowac mimo zimy! 
Lawin
 tych wspanlalych plan6w, 
z adnotacjQ. nil. odwrocie: "WciQ.gni
te 
do akt", Kongre8 zamykal w swych 
szafach, i nil. tym koniec. 
Nieustanne konflikty mlal tet Pu- 
laski z podwladnymi. Porywczy 1 nar- 
wany, latwo si
 unosil, gromil ich po 
angielsku, wyczerpawszy sw6j 8kQ.- 
py slownik przechodzll na francuskl 
a wreszcie ryczal po polsku. Czul 
op6r wobec "foreigner"a i zalamy- 
wal 
e: 
- Dlaczego onl nie chcq. sluchac 
cudzoziemca, kt6ry 8i
 zna lepiej od 
nich nil. wojowaniu! 
Plk. Moylan, Irlandczyk, cham, 
brutal, bydl
, zazdrosny 0 dow6dztwo 
Pulasklego, kt6re uWaZal za sobie na- 
leZne, sabotowal jego rozkazy, intry- 
gowaJ:, sial ferment. Pobll Zleliti8kie- 
go, polsklego oficera. Pulaski wtrQ.- 
cll natychmlast Moylana do aresztu, 
ale SQ.d wojeDllY uniewinnll pUlkow- 
nika, co bylo jawnym prztyczkiem 
dla generala. Zleliiiski wymlerzyl so- 
bie wkr6tce sam sprawiedliwooc, zrzu- 
cajQ.c Moylana lancQ. z konla i przy- 
kladajQ,C mu szpicrul4. Pulaski inter- 
weniowal ponownie u Washington a za 
Zieliriskim i wybronll go. 
- General kawalerli jest wytszy 
szarZQ, od generala piechoty: ja rue 
pOOlegam nikomu, pr6cz Wash1ngto- 
na! - powtarzal stale do znudzenia 
PulaskI. 
Totez wpadl w pasj
 gdy gen. 
Wayne, general piechoty, wezwal go 
pod Haddonfield, nil. pomoc przeciw 
Anglikom rabujQ.cym bydlo. Odplsal 
gburowato ze nigdzie nle ruszy, bo 
byle piechociarz nle b
dzie mu roz- 
kazywal. Do Washingtona w tymze 
przyplywle furii napisal ze to skan- 
dal by j
 Wayne pouczal jego, ka- 
walerzyst
, co ma roblc 1 ze sklada 
swQ. dymisj
. 
Skoticzywszy plsanle, pognal co 
kon wyskoezy, z oddzialem 50 ludzi, 
w sukurs Wayne' OWl. N
cila go akcja. 
Spotkanie pod Headington zeszlo 
nil. utarczkach z Angllkami, nil. wyry- 
waniu sobie wzajem zdychajQ.cego z 
wycleticzenia bydla, na soUdnych kl6t- 
niach Pulaski ego z Waynem 0 star- 
szetistwo rangq.. Obaj wodzowie pos- 
pieszyU potem z raportaml w kt6- 
rych nawzajem siebie bardzo chwa- 
lill. 
Washington przyjQ.1 skwapliwie dy- 
misjl,' Pulaskiego. Od dluzszego cza- 
su juz tak manewrowal by "hrabia" 
jq. zlozyl. Byl zm
zony jego ciligle- 
ml pretensjaml, zwQ.tpil 0 mcZliwosci 
dojScia jego do ladu z podwlad- 
nymi. Nle chelal tworzyc kawa- 
lerii wedle jego plan6w. Uznal tez ze 
Pulaski nle nadaje sl
 do skoordyno- 
wanej armii. Natomiast, ceni/iC go 
jako walecznego partyzanta, przy- 
chylil sl
 do jego pomyslu stworzenia 
nlezaleZnego leglonu. 


SAMODZIELNY LEGION 
I SAMODZIELNA 
SKA 
Ostatecznie Kongres przystawal lJa 
wszystkie q,dania Pulaskiego. utrzy- 
mal go w stopnlu generala-bryga- 


13 


'I 


dlCra, cllce ju.i; nie byl naczelnym do- 
w6dcij. calej kawalerii, zezwolil mu 
na sformowanie legionu zlownego 20 
68 jezdzc6w i 200 piechur6w, wy- 
asygnowal mu 50.000 dolar6w nil. FATUi\1 DO HONCA 
ekwi'p;Ine
, zatwterdzil nomInacje cu- PrzebrWi-wszy 600 km Pulaski do- 
dzozl
msklch oficer6w, kt6rych przed- tarl do Charlestonu, najWle.kszego 
stawIl, dat DIU prawo werbunku. Lecz drewnianego miasta nil Poluwull, we- 
Kongres, majij.c tY8iQ,
e wazniejszych mal razem z Anglikami. 
spraw nil. glowle, dzialal powoll, a Nastr6j w anieAcie byl kiepski. Ra- 
nerwow.y, meopanowany Pulaski try- da miejska mySlala 0 kap
tulacJl. 
towal Sl
 byle zwl,oq i coraz to plsal Pula.sk1. chce we zaproszony, wtarg- 
- po
wornQ. 
glelszczyznQ. - aro- nli1 na zebranie rady I w BWym po- 
ganckle, besztaJij.ce llsty. Traktowal rywczym volapticku zgromil jQ. za 
Kongr
 z g6ry, jak. dziedzic par
b- tch6rzostwo. Zawstydzony Charleston 
k6w. WI
C w Kongre
le narastala me- postanowil si
 browc. 
ch
c, na

t antypatla do wynlos1ego Anglicy Die kwapIli s1
 do szturmu. 
"hrabiego . Wobec tego Pulaski wyprowadzll 
S
Q. kwatert: zalozyl P,ulaski w sw6J legion za rniBBto z chytrym pla- 
BaltImor,: i z 
0Wi- energl!i monto- nem WCI

a ich w morderCZli za- 
wil.l sw6J legion. Ponlewaz braklo sadzk{!. U.kryl piechott: za murem a 
ochotnik6w, wI
 zacZQ.
 p
yjmowae sam, DR czele kawalerii, wywablaJ: 
dezerter6w z armi1 anglelsklej. 
glik6w. Plan powl6d} Sl
 polowicz- 
Kongres. zakazywal to w1elokrot- me. Anglicy dall .si
 wywablc, ale _ 
nie. Washmgton tI
zyl: , wbrew planOWl _ WYSleklI piechot
 
- To zla l!Ie
oda. .Ci Anglicy 
o- niemal do nogl. Padli najle.p:si oflCe- 
lq. byc w legIome nlz w. obozl
 Jeti- rowie. Ty1ko chy.za kawalena uciekla 
c6w. U: CZ przy p
erwszeJ Okaz
l zde- przed caLkowitym pogromem. .Byla to 
zert,:ruJij. 
nowwe. To materIal na przykJ:a.dna, eoczy.sta kl
a. 
zdraJc6w. Nle
ewny, fatalny element. NazaJutrz nSlrl......ed l geD. Lincoln z 
Lecz PulaskI byl. uparty. W Polsce 4000 wojska. Angllcy wycofali sit: 
bril.l . do konfedera.cJi, z otwartymi rt:- spod Charlestonu. 
kanu
 dezerter6w z wojsk kr61ewskich Stopruenie leg10nu do 140 ludzi za- 
1 
Iuzyll d
onale. Zatym i tu na- ledwie Die ost d.zil M} p ul 

1.. 
lezy to czynlC. Puszczal mimo uszu U 0, 
_u "-'>IUe- 
protesty Kongresu i Washingtona go. Przez cztery mleSlq.ce przeblegiU 
Katolicyzm Pulaskiego bardzo okol1
, patrolowal, l!icz.nikowiU, B1e- 
ostygl. .Jut w Czt:stochowie zniecht:- 
l 
l1k6w. A tymcza.sem tm:riU 
cUi go ksi
Za i zakonDicy BWij. ugodo- SIt: listowwe z Kong
esem, WCIQ.Z 0 
wosciij.. W Ameryce takl Moylan, te w
e, bezkwltowe, rachunki. 
wlaSnie katolik, nle oZywU w nlm Wreszcle, w ostatn
 l.1Sc1e, 
yliU 
gorliwoscl religijnej. Sztandar dla calli swQ. "gorycz. . Nle ma. kWltOW! 
swego legionu wziQ.l od Sl6str braci 
o to co. Przecle c;:hodzl 0 drob- 
morawsklch. I z calym 8ztabem byl ruutkie - dIll.. Ameryki ,- sumy. Wy- 
nil. uroczystym naboZetistwle herety- daJ je na legIon. I legIon IPOwS
al. I 
k6w. skoro otrzyma 
ewane pleDl
 
Znakomity poeta Longfellow przed- z Polakl - zwrOci Kongresowi wszy- 
stawil t
 ceremoni
 w slaWDym wier- s
ko, co do gr
 C? kOS2lt;owal le- 
szu. Pusty gest pl
knie oplsany pew- gIon. I niech was dlabli WezInQ. gentle- 
niej przechodzi do potomnoSci n1Z bo- men1! PrzyjechaJ: tu walczyc 0 wol- 
haterslu czyn nudno zreferowany. nose Stan6w. I walczy. I, mimo ka- 
Legion zy
kal prt:dko fatalnij. opl- lwnnli 0 zlodzlejstwie, b
e walczyl 
ru
. Plyn
ly nail zewszij.d skargi. Dy- do kotica! '.. 
scyplina byla cechij. nie znanij. Pulas- Z <::a1 e j - taik obflteJ -:- we2Jdarnej, 
klemu. Patrzal przez palce nil. kra- IrytUJQ.Cej koreepo?dencJl Pulaskiego 
dzieze I:;wych zolnierzy, dopuszczal z Kongresem ten Jed
 llst wyr6Znial 
si
 takiej samowoli ze Bl;dzia McKean 81
 zdrowym sensem. 1 szlachetnij. god- 
go zaaresztowal. Sprawa zostala za- noSclij.. Ani przrPuszcza]: ze to Jego 
tuszowana, lecz w Kongresie, ceruQ.- ostatnl l.Ist. A Jednak brzml on Jak 
cym wlasnooc nie mniej mz wolnoSc, okrzyk b6lu zza, grobu. ., 
nie poprawHa opinii Pulasklego. Od rokll, c:zy
 00 chWlli p
ybycla 
Po p61 roku legIon byl nareszcle regularnego wo
 francusklego .do 
got6w. Pulaski obiecywal dokazac nim Ameryki, syltllaOJa Anglik6w WCI
 
cud6w. sJ
 pogar&a1a. Teraz., powoli, ewa- 
W1aSnie nadarzyla sJ
 okazja. lwowall si
 z PoIudnla. Byli jak za- 
Amerykanie 8iedzlell w zatoce Egg 
uty lis, co k
 cofajliC si
 do 
Harbor 1 starnl4d napadaU na statkI Jamy. Nllituralnie kazde klapnl
e 
angielskie wioZQ.ce zywnooc do Nowe- zawsze wypadalo na Pulaak1ego. 
go Jorku. Angllcy szykowall si
 do Franeuski admiral d'Estaing, z 
karnej wyprawy. WashIngton skiero- eskadrQ. 22 okr
t6w, wracajij.C z lndli 
wal Pulaskiego w sukurs miejscowym Zachodnich, gdzie zadal srogie ci
gl 
piratom. ADgl1kom, wylQ.dowal kolo Savannah. 
Legion nadszedl, rozkwaterowal 81
 Umys111 rOOobyc drewnianQ. mi
 
w Egg Harbor. Piechota wysunl
ta Savannah bronilo 2500 Anglik6w. 
do przodu, jazda z tylu. Pi
ciu dezer- Nast
powalo zsA 3000 doborowych 
ter6w z arm11 angielskiej, wcielonych Francuz6w 1 4000 niez1ych AmerYKa- 
lekkomyslnle do legionu, zdezertero- n6w. przewaga artylerli byla r6wniet 
walo ponownie, ucieklo do AngUk6w. po ich stronle. TrocJ1
 cierpliwosci, 
Donie.lill im 0 rozlokowaniu, nam6wili troch
 oszaticowari, troch
 blokady _ 
do smialej napaAci. Anglicy podply- 1 Savannah. by ,padlo jak zgnile jabl- 
n
li statkiem w nocy, wylQ.dowali, ko z drzewa. Ale d'Estalng bal B1t: _ 
przetrzepall piechot
. Pulaski, nil. ponce - 0 swe okr
ty zakotwIczone 
czele jazdy, ledwo zapoblegl calkowl- nil. otwartym rnorzu, lekcewaZyl 
_ 
tej rzezi. Ale mial 30 trup6w, kup
 glik6w, chc1al efektownego sukcesu. 
rannych, legion byl rozbity. Jego Wi
 nakazal generalny szturm. 
pierwsza samodzielna akcja skoticzy- Francuz1 poszll lawij. 1 byli koszeoi 
III. si
 kl
skQ,. przyikladnie. Amerykanie nacierall u- 
Zwalanle winy na zdrad
 pi
clu parcie, lecz nle mogl1 wedrzee 8it: do 
hycli tylko pogarszalo spraw
. Prze- miasta. Anghcy wBtrzelall si
 w ple- 
cie Kongres zabranIaI werbowac de- cho
 1 roblU z nlej marmolad
. D'Es- 
zerter6w, a Pulaski grzmial ze ten taing, ranny, zostiU Zniesiony z pla.cu. 
zakaz jest niczym nie uzasadnlonij. Zac
la sl
 pa.nika. 
szykanQ.. Pulaski, ze sWQ. gar.stkq. kawaleril. 
m
al wyzna.czonij. pozycj
 z boku. 
POGrBIONE KWITY Mial ruszyc dopiero za piechotij.. 
Kongres wyasygnowal Pulaskiemu Stal bezczynny, wedle rozkazu z da- 
znaczne sumy nil. sformowanie legio- 
a ?d .bitwy. Widzq,c og61.ne r:n.przt:- 
nu. Nast
pnie domagal 8i
 kwit6w i 
.Dle 1 de
dadt: zostawil kd.walerI
 
pieni
znych wykaz6w. I sam, z Jednym tylko ad1utantem, 
Pulaski lubil pisac memorialy, ale pop
l wzdluz linil angielsklch, w 
mial wst
t do spisywania rachun- stron
 F:aneuz6w. ChciiU tcll zagrzat. 
k6w. Jego buchalteria byla oplakana. porwac Jeszcze raz do ataku. 
Wydal na legion wszystko co dostal, Nie dogalopowal weale. W p6t dro- 
w:y
1 swQ. gaz
, wydal nawet pewne g1i zostal tra.flony kulkq. ze szrap- 
plemQ.d
e, kt6re ot
ymal .od rodzmy nela w pachwin
. Zwalil si
 z konla. 
z P?lskl - lecz 
yhcz.yc Sl
 nle m
gl Anglicy wstrzymali oglef1 by dae 
z mczego. POgub11 kWlty, a raczeJ z moZnoSC ratownlkom zabrania z pola 
p
skQ. dezynwolturQ. - w og6le ich uszamerowanego zlotem. w huzar- 
me zbleral. . . skun mundurze, generals. 
Szlacheckle met
.r fmansowe opar- Pulaski. padl wedle reguly swego 
te nil. "B6g zaplRt ,,' l.ub "PRI.I B6g zycla _ w bohaterskim IZrywle, kt6- 
to w
 wynagrodzl me mie
I1y sl
 ry nle dal tadnego rezultatu. Ostat- 
w g
owle kongresowych centusl6w. nla jego bitwa byla zdecydowan kl
 
Nleszcz
sne rachunki powodowaly skQ.. Q. 
pow6dZ uszczyphwych list6w i gwal- Umieraj/iCego Pulask1ego przenle- 
towne 

6tnie podczas o
blstych ko
- slono nil. statek amerykailskl ..Wasp 
frontal?JI. Pulask
 
ozdzleral szaty ze (Osa)", kt6ry POplynQ.l do Charlesto- 
go ma
Q. za zlodZleJa. 
 Kongres, 00- nu. Cb1rurdzy nie zdolali wyjQ.c kuli. 
grywaJQ.c si
 za da-.yne lmpertynencje, Wywiq.za.la 51
 gangrena. Nie odzy- 
byl uparty Jak koZloi w zq.daniu kwI- skawszy przytomnolici Pulaskl wyzio- 
t6
.. Sprawa si
 wlokla, jQ.trzyla i nQ.l ducha w dwa dni potem 11 p
_ 
WCII}.Z zaostrzala. dzi rnik 1 779 CI I I '. tak 
Drugim gorzklm clernlem byl dill. e 
 . a 
 ipBU 0 Sl
 
Pulaskiego brak sukces6w wojennych. szybko ze wrzuCODo Je do morza. 
UWaZal sl
 za wielklego wodza i draZ- W Charleston uI"ZQ.dzono symbolicz- 
nUo go nlepomiernle ze w tej opinll ny pogrzeb. Cale mlasto wzI
o udzlal. 
jest w Ameryce odosobnlony. Raz tyl- W podnios1yc.h uroczyst
lach g16w- 
ko spotkal Koscluszk
 i potraktowal nQ. rol
 odegral ikary kon Pulaskiego. 
go bardzo chlodno. Koscluszko, w ar- Gdy Zalobna 
esc dotarla do Kon- 
mU gen. Gates, bral udzlal w tryum_ gresu, zapomrnano natychmiast 0 
falnym zwyci
tw1e pod Sarat<>gll.. kw1tach 1 nledokladnoSc1ach ra.chun- 
Mlal doskonalQ. oplnl
 w Kongresle. kowyoh. Wszyscy maw1li Pulaskiego 
Zazdrosny Pulaski warczal: nil. 
rz6dik.l. Wzruszony Kongres 
- Taka to i armia ze malarzyna uahwalil wzn1eslenle mu pomnika. 
jak ten Koociuszko jest w niej ce- Uchwala ta sl
 nIeco odleZala. Pu- 
niony! lask1ego UC7JCZOIlO pomnikiem dopiero 
PozQ.dajQ.c slawy i ezynu, Pulaski w 131 lat p6tn1ej. 
wolal 0 nowQ. misj
 dla leglonu. Wy- 
slano go nil. p61noc, na pogran1cze SLAW A PO STU LATACH 
puszcz, by ukr6clc napady Indlan. Pulaskl zostal wnet calkowlc1e za- 
WziQ.l to za obelg
, za ujmt: dla ho- pomnIany. WyglQodalo ie 1 jego 
noru. On, konfederat co tyle si
 nau- c1aJ:o 1 pam1
 po nim zapadly sI
 
ciekal przed Rosjanami, b
dzie gonU jednocze8n1e nil. zawsze w morzu. 
czerwonosk6rych? Za nic! Dobllo go W Polsce, po 30 latach, znakomlt.a 
to ze Indlanle znlkU w borach, nle hlstoria upadku Rzeczypospolitej, 
byte z kim wojowac i kazano mu wra- przez Rulh1
re'a, tego historyka iran- 
cRt! cwtklego co to przyczynil sI.
 do 
Zgorzknialy, wiecznle podratniony, Amierci 1 nleAm1ertelnoSc1 PulaskIego 
mial chwilami dosc Ameryki. Przy- przez zaprotegowanie go u Franklina, 
kre dochodzenia plenl
zne, zbywanie wskrzesila nil. chwil
 zaln.tere80waniE 
jego rad co do prowadzenla wojny, ,barsklm nlezlomnym. Lecz to Die 
zaleZnooc od innych dow6dc6w, pow- kslW hlstoryczne na.rzucajQ. narOOom 
strzymywanle przed samodz1elnem1 mawiOllych bohater6w, ale przeciwnle 
ekspedycjaml nil. Anglik6w, zakazy - to mBBy analfabet6w opromlenlajq. 
rekwlzycji, wszechwladza Kongresu jakQ.s ipOBtaC legendQ. 1 narzucajQ. jQ. 
- wszystko to mu obrzydlo. przy- dzielom historyk6w. Wi
 clcho bylo 
jechal rozwscieczony na nlewdzi
cznli nadal 0 Pul88kim. 
Polsk
, z zamiarem pozostanla na Ai'. dopiero, w przeszlo sto lat po 
zawsze w Ameryce. Teraz, z oddali, Savannah, gdy emigra.cja polska w 
Polska wydawala mu 8i
 znosnlejsza, stanaoh rosla i P
ala - uczula 
bardziej cywilizowana. ona potrzoo
 swego, wlasnego, polsko- 
Trzeba pobyc wsr6d obcych, nil. amerykaii.skiego herosa. KoSciuszko 
emigracji, by zdac sobie spraw
 te w byl zbyt zwil}.Za.ny ze StarytlTl Krajem, 
swoim kraju nie bylo jednak tak zle. jego rola w Polsce zat.mlewaJ:a zupel- 
Postanowil wr6cic do Europy. Zglo- nle jego dz1alain06c w Ameryce. Te- 
fill swQ. dymisj
, juz si
 rozglQ.dal w dy em1gracja wydobyla z pylu Z8/pom- 
Filadelfii za statklem... nlenla Pulaskiego. I uozynila go sWIi 
Nagle zawrzalo nil. Poludniu. An- sztandarowli chlubQ., swym patronem, 
glicy weszli do Georgii, zagraZall swym ukochanym bohaterem. Emig- 
Carolinie. Trzeba bylo na gwalt wy- racja narzuctla go ca1ej Ameryce, 
slac posilki. Washington sk1erowal upstrzyla m1asta ullcami jego 1m1e- 
tam legion. Dill., iparki - jego popler.slaml, wtlo- 
Akcja. Bitwy. Laury. Pulaski od czyla go do pod r t:=ik6w. 
razu zapomnial 0 swych krzywdach I Rikoszetem slawa Pulask1ego za- 
pretensjach, 0 swej dymisjl, zamiarze 
a rOSllQ.C i w PoLsce. Do panteonu 
powrotu. RabujQ.C po drodze, wznieca- bohater6w narodowych emlgracjB 
jQ.c furi
 calej Pensylwanll, p
dzll na wprowadzlla i Pulaskiego. 
poludnie do upragnionego boju. Jego 
pech mU8i 8i
 przecle kiedyA 8koti- 


czyc. Szedl ku Bmlerci w radosnym 
przekonaniu te Idzie ku zwyc1
stwom 
i tryumfom. 


Karol Zbys7.ewskl. 


-----01
		

/Archiwum_003_04_294_0001.djvu

			14 


WIADOMO
CI 


ZYGMUNT 


MARKIEWICZ 


Nr 664/665 


MICKIEWICZ 


I 


GEORGE 


SAND 


Wsr6d pisarzy francuskich, kt6rzy 
darzyli Mickiew1cza BZczerQ. sympa- 
tiq., George Sand zajmuje miejsce 
szczeg6lne. Kilkakrotnie starala s1
 
ona przyjsc z pomocQ. biednemu emig- 
rantowi, publicznie wyraZala mu sw6j 
szacunek 1 najprawdopodobniej u- 
trwalila nlejeden rys jego chara.kte- 
ru. 
Te objawy prawie bezlnteresownej 
przyjami nie zostaly dotychczas na- 
lezycie ocenione a nawet dokladnlej 
om6wione przez hlstoryk6w literatu- 
ry. Wystarczy powiedZleC Ze lstnle- 
jQ.ca korespondencja pisarki z poetQ. 
do dzis drua nle mil. opracowanla nau- 
kowego.) . 
Znajomosc dwojga plsarzy ro2JPo- 
czyna si
 w p1iZdziemiku, najp6zniej 
w poczq.tku hstopada 1836, dz1
ki pa- 
nl d' AgouLt, kt6ra pomala Mic- 
kiewicza za poSrednictwem Liszta. 
W "Dzienniku" Ferdinanda Denis 
trzeciorz
ego literata francuskiego: 
znajdujemy notatk
 z 4 listopada 
1836, dotycZl}.
 jednego z pierwszych 
ich spotkaiJ.: 
..S
Uem W1ecz6r u Chopina... W 
chwili obecnej naprawia Dna [George 
Sand] bleldzn
 pewnego Polaka 1 ce- 
ruje jego krawaty, kt6re bierze z 
jego komody i wszystko to - za- 
pewnia - jest kwietnie zrobione. Mi- 
scleviz [!] by! tam r6wnleZ. Chce ona 
kuplc jego dzle!a..... 
Niedhlgo p6mdej, gdy Mickiewicz 
nrupisze dramat francu.sk1 ..Les Con- 
fed
r
 de Bar", George Sand wyrad;a 
o nim sw6j pochlebny sl}.d, w UScie 
do poety z konca maja 1837 1 przez 
aktora Bocage'a oraz wpr09t u dy- 
rektora Harela zabiega 0 wystawlerue 
go w teatrze Porte Saint-Martin. 
Juz nil. dwa miesiQ.ce przedtem, 5 
kwietl11a, w li8cle do ,pani d' Agoult 
George Sand daje wyraz srrezerej 
sympatil dill. poety: 
..Prosz
 powiIedziec Mlckiewlczowi, 
ze moje pi6ro 1 m6j dom sq. do jego 
uslug 1 SIl nles!ychanle s
Uwe z 
tego". 
Sposobnosc by pom6c poecde nada- 
rzy si
 rued!ugo. Natomiast - 0 ile 
ml wiadomo - Mickiewicz nle OOwle- 
dzl nigdy Nohan!. 
W czasie pobytu z Chopinem na 
Majorce George Sand domaga sI
 na- 
tarczywle, by przyslano jej IZ Par
 
francuski przek!ad ..Dziad6w". Wia- 
domoSC 0 pierwszych objawach ob!Q.- 
kanla Cel1ny Mickiewiczowej, kt6rlj. 
George Sand znala dobrze z szeregu 
wieczor6w muzycznych, odbija sJ
 3 
grudnia 1838, w liSoie do Wojdecha 
Gmymaly, taktm echem: 
..DowledzieUSmY si
 z b61em I ikon- 
stemacjl}. 0 meszcz
u rony Mic.kie- 
wicza. M6j Boze! M6j BoZe! MoZe 
Pan Uczyc zawsze nil. mnie, jesl1 idzie 
o wiadomy artyl]ml..... 


ROLPRAWA GEORGE SAND 
KO
SEKRA{;J
 :\IR'KIEWl()ZA 
N A ZACHODZIE 
Jest to a1uzja do przygotowywanej 
prze
 nlq. znanej r02JPrawy ,,0 dra- 
maCle fantastycznym: Goethe, Byron, 
Mickiewicz". Naplsana w koncu mar- 
ca 1839, przedstawiona p6zniej do 
aprobaty 1 poprawek gloSnemu w6w- 
czas krytykowi Gustave'owj Planche, 
kt6ry nie podzlelal entuzjazmu pi- 
sarki dIll. Mick1ewic.za, ukaZe si
 dru- 
kiem doplero 1 grudnia 1839 w ..Re- 
vue des Deux Mondes". przyczynl si
 
Dna wydatnie do ugruntowania we 
Francjl slawy Mielcl.ewloza, borykajQ.- 
cego sl
 wtedy w LoZ<'lnnle z ..metrum 
laclilskim". 
Po anaJlzle ..Fausta" Goethego 1 
"Manfreda" Byrona, ,pisarka przecho- 
dzi do oceny ..Dzlad6w". Pozbaw
ona 
gl
bokiiej .poboznoScl poety, kt6ry po- 
91ada wyjQ.tkowq. zdolnoSc wzbudzania 
w niej uczuc religijnych, nie ocenl 
llalezycie ,post ad ksi
za Piotra. N
e 
mniej dostrzega w Mickiewlczu tw6r- 
c
 ..r6wnego Goethemu 1 Byronowi" 
I podkresla kontrast dw6ch potCg 
nadprzyrodzonych ..Dziad6w" 
Sci 
trzeciej" : 
..Piek!o cale rozp
talo s.i
, aJe ar- 
mla nlebieska jest tam r6wniez; i 
poOCzas gdy szatani tryumfujq. w 
dzied7Jlnde materlalnej, ulegajQ. onl w 
dziedzinle ,intelektuaInej. Do nlch na- 
leZQ. pot
ga lrWIiecka, ukazy cara-knu- 
towladcy, tortury, r
ce kat6w, wy- 
gnanle, ka:jdany, Darz
zia m
aml. 
Do aniol6w - kr6lestwo ducha, dusza 
bohaterska, poboZne wzloty, awl
te 
oburzenie, prorocze sny, boskie eks- 
tazy ofdar... Obrazy to takie ze ani 
Byron ani Goethe 1/IJ!1i Dante nle mog- 
Uby ich narysowaC. Sam Mickiewicz 
mial moZe w zyclu tylko jednQ. chwil
 
taJdego nadprzyrodzonego natchnie- 
nia. W kaMym J'8.Zie .przesladowanie, 
tortura 1 wygnanie rozw1n
ly w nim 
wladze poprzednlo mu rue znane". 
P1sarka IWy'czu!a Ze ..Dzlad6w" 
cz
 trzecia" stanowt na:jwyzszy 
wzlot poetycki w tw6rczoSc1 Mickie- 
wicza. Kladz.ie Dna naclsk lla ..ge- 
niusz opow.iadanla dramatycznego I 
geniusz poezjl filozoficznej" oraz pod- 
kresla ..walk
 rozpaozy z bohater- 
stwem". Aoby dae ca:ytelnlikom fran- 
cuskim sposobnoSC poznarua chotby 
w fragmentach omawianego dzlela, 
przytacz.a z niego trzy dluZsze see- 
ny: spotkanie wi
ni6w w klasztorze 
bazyliaii.skim, opowiadanie Sobolew- 
skiego d Improwizacj
. 
Nalezy podz.iwiac wyczucie poetyc- 
kie pisark1, kt6ra rroolala ujrzec wiel- 
kosc Mlckiew1cza a zwlaszcza aspeikt 
misty=y 1 wizjonerski jego tw6r- 
czoSol poprzez nienajlepsze Uumacze- 
nle Burgaud de Marets. 


ALAD}' LEKTURY JIICKIEWICZA 
Wolno przypuszczat ze slady swie- 
Zej lektury Mickiewicza, rozszerzonej 
zrupewne przez informacje Chopina, 
odbily si
 w 6wczesnyeh dzielach 
George sand. 
Tak np. w ".spirydionie" (koolec 
1838) '(J(JIbr7JImewajq. 00 CZa.9U do cza- 
su akcenty mdokiewlczowskie. Przy- 
pomina ..RomantycznoSc" zdanie: 
..Czy nieskoiiczona po
ga [B6g] zo- 
stanie zdetronlzowana, ,poniewaz 
mnich-astronom nie m6g1 jej zmie- 
myc cyrklem I lunetQ. [tak Uumacz
 
"lunettes", gdyz w owej W1Qniance 
o a!'.tronomie nle idzie oczywlScie 0 
okulary] ?.. Wierz
 w zjawy i w 
sny... Cuda wydajQ. ml sl
 dopusz- 
czalne llawet dla rozur.1U Dajbardziej 


.) Nledhlgo ukaze sl
 w "Revue 
de Litt
rature Compar
" moje stu- 
dium grupujq.ce calq. doehowanQ. ko- 
respondencj
 dwojga pisarzy I b
- 
dll-ee zarazem pr6bll ..uScislenla" jej 
chronologii. 


zimnego 1 najbardziej oswieconego". 
Bohater powieSci, mnich Spirydion, 
przyjmuje wizyty ducha wtdzianego 
tylko przez wtajemniczonych, jak w 
baJladzie Mickiewicza. Mysl przewod- 
nia utworu zamyka si
 w zdaniu: 
"Kr61cstwo niebieskie naJezy do tych, 
kt6rych rozum zatacza szerokie Ju
gi 
a serce jest proste". Moma by si
 
tu dopatrzyc transpozycji mickiewd- 
czowskiego: ..B6g maluc:zkim objawia 
czego wielkim odmawia". 
Reminiscencje z Mickiew1cza sll- 
jeszcze bardziej widoczne w 5..akto- 
wym dramacie nieseenicznym z r. 
1839 ..Siedem strun liry". 
Stary filozof A1bertus, jak Konrad, 
pragn.ie ..zrozumiec sercem". Omaj- 
mill. on swym uczniom: ..NaleZY pie- 
l
gnowaC zar6wno wysokie zalety in- 
teligencjd jak delikatne OOruchy ser- 
ea, azeby wejsc W obcowanie z tll- 
nieskonczonQ. pot
gQ., Bogiem". Ulu- 
biony uczen Albertusa, Hanz, wyraZa 
owQ. mysl jeszcze dobitniej: ..Egzal- 
tacja umy.slu poetyekiego byc moo:e 
znaczy wi
cej niz zimny sI}.d". 
Albertus opiekuje si
 HelenQ., mlo- 
dQ. obl
anQ. dziewczynQ., kt6ra 00- 
zyskala rozum dzi
i jego staraniom. 
Nlestety, odnajdujQ.C magicznQ. llr
 
sJedmiostrunnQ., popada ona ponownie 
w obll}-kanie. Jej stan duchowy przy- 
pomina Konrada przed improwizacjQ.: 
"Nle widz
 I nie slysz
 n1kogo. Od- 
tl}.d nic nie l.stnieje dla mnie. J estem 
sarna nil. Z8M'sze". 
Helen
 .moZe itylko uratowac cier- 
plenle. Gh6r w III akcle wyraZa tc 
mySl slow ami: ..KaZq.c cierpiec spra- 
wiedliwym, zbliZasz ieh do doskona- 
loScl". W tymZe akcie Hanz wygl,L- 
sza InnQ. ide,: przewodniQ. ..Dziad6w", 
wiar
 w obcowanie wybranych 'llmy- 
sl6w ze swiatem nadziemskim: ..Lu- 
dzie natchnieni (il1umin
) we wszy- 
stkich epokach obcowali z czystymi 
duchami swiata lliewidziaJnego". 
Mefistofeles, OOgrywajQ.cy przy bo- 
ku Albertusa swQ. klasyeznQ. rol
, Uu- 
maczy zjawlska lladnaturaIne dziala- 
nlem WQli, idealizmem magioznym: 
..Ozyz nie ehcesz uznaC za prawd
, 
by OOdech lud
i ponISZany wolQ., my- 
slQ., natchnieniem m6g! osil}gnQ.c po- 
dobne wyniki ?". PrzypominajQ. si
 tu 
znane slowa Mickiewicza: ..Ludzie! 
kaMy z was m6glby, samotny, wi
- 
ziony, myslQ. 1 wiarQ. zwalac i podZwi- 
gae trony". 
W akcle IV Helena ma widzen
e. 
Dzlwnym trafem, nle zauwawnym 
dotychczas przez komentator6w, w 
tym dramacie b
q.cym dziesiQ.tll- wo- 
dQ. po ..FauScie" i kt6rego akcja roz- 
grywa si
, SIl-dZQ.C po imionach, w 
Niemczech, wizja Heleny dotyczy bez 
wQ.tpienia Polski: 
"WidzI: mlodq. dziewczyn
, kt6rq. 
tol:merze chloSZC24 w miejscu pub- 
licznym, gdyz spiewala ..Nie! ojczyz- 
na nie zgin
la" I kt6ra wariuje; wl- 
dz
 dziecl, kt6re odrywajQ. od matki, 
kt6re OOdzielajQ. od rodzlny, kt6re 
chCl}. nauczyc iby przeklinal:y nazwisko 
ojca I wymekly si
 bohaterstwa ich 
narodu. Widz
 bohater6w, kt6rych 
skazuje si
 nil. wygnanie, oswobodzi- 
deli, nil. kt6rych glow
 naznaczono 
cen
; wi
 mlodych m
zennik6w, 
kt6rych ciQ.gnQ. z wi
ienia, poniewaz 
nie umierajQ. dosc szybko, 1 wioW}. 
ich w lody pod blegun, w obawie 
by ich ostatnie oddechy nie przebily 
mur6w lochu i nie dotarly do uszu ich 
Ibraci [Ipor. epizod z Rollisonem]; wi- 
dz
 wloScian, kt6rych cialo rozrywa- 
jQ. zelaznyml hac.zykami [mowa oczy- 
wi8cie 0 nahajkach], poniewaZ za- 
pomnieli zgolic brody i wdziac liberi
 
zwyci
zcy; wi
 nar6d, kt6ry chcQ. 
wykreSlic z powlerzchnl ziemi, jak 
gdyby nigdy nie istnial. OdbierajQ. 
mu wodz6w, oswobodzicieli, ksi
zy, 
dnstytucje, dobra, ubi6r a nawet na- 
zw
, azeby zginQ1 a swiat patrzy, 
m6will-c: "Niech zginle!". 
Ta nami
tna obrona uciskanej Pol- 
ski pozostaje bez wQ.tpienia pod Wjply- 
wem ..Dziad6w" czeSci trzeciej", czy- 
tanej w okresie pisania dramatu lub 
bezposrednio Iprzedtem. 
Lecz wr6Cmy jeszcze do intrygl 
omawiancgo utworu. 
A1bertus, pod wplywem licznych 
dbjaw6lw Interwenoji boskicj, przyzna- 
je: "Codziennie otrzymujemy z nleba 
dobrodziejstwa, kt6re przekra=ajQ. 
zakres naszej inteldgencji". R6wno- 
czeSinie duch zak1
ty w llrze nakazuje 
Helenie, by nie ufala podszeptom Me- 
fistofelesa: "Heleno! Heleno! b6j si
 
j
yka ml}.droSci. Nie trzeba cl mQ.d- 
ro
i, 0 c6rko liry, potrzebujesz tylko 
miloSci". ZgaJC1za s.i
 ze zdaniem AI- 
bertusa: ..Zam1ary Boga 51}. nleprzc- 
nlknione a ozlowlek moZe byc tyJko 
wtajemnlozony przez milosc". 
Wystarczy ehyba tych cytat6w by 
stwierdzic, Ze w calym dramacie po- 
brzmiewajq. echa Mickiewkza. Poza 
tym dwa fakty zaslugujQ. nil. podkre- 
Slenie: szaleiistwo Heleny, pozostajll-- 
ce z80pewne w zwlq.zku z wiadomo- 
sciQ. otrzymanQ. w Palmie 0 chorobie 
eeliny Mickiewiozowej, i zaledw
e za- 
znaczony motyw filozofa-iluminata 
czcrpiQ.Cego .swQ, wicdz
 z objawienia 
I serca. 


o :\nCKIEWICZU-WIZJOI\'ERZE 
W ogloszonym w r. 1926 ..Dzicnni- 
ku" George .sand znajdujemy frag- 
ment dotyczq.cy znanej improwizacji 
Mickiewicza, po plerw.s.zym wykla- 
dzie w "Coll
ge de France". Data 
.,grudzleti 1839" jest oczywistQ. po- 
mylkll-; l
e tu bez wQ.tpienda 0 4m- 
prowizacj
 .z 25 grudma 1840 a tekst 
fragmentu pochodz.l co llajmniej z po- 
cZl}.tku r. 1841. Pod wplywem opo- 
wiadaii swiadk6lw, George Sand ana- 
lizuje 6w wypadek psychozy w zwiQ.Z- 
ku oZ improwizacjQ. Miokiewlcza. Oto 
dluzszy wyjl}.tek dotyczQ.cy poety: 
"Nie przY'Pomlll1a sobie ani slowa 
ze swej improwizacji a 
rzyjaciele 
jego m6lwiQ. ze jest bardziej przera- 
zony niz zadowolony z wraZenia ja- 
kie nil. nich zrobU. Przyznaje im tak- 
ze Ze zas:zlo w nim cos tajemnicze.go, 
nieprzewidzlanego; ze b
dll-c spokoj- 
nym gdy zacZl}.I m6wic, poczu! si
 
nagle uniesionym przez zapal [ponad 
s.iebie samego] a jeden z tych, kt6ry 
wldzial go nazajutrz, znalaU go w 
stanie przygn
bienia, jak si
 to zda- 
rza po silnym kryzysie..... 
Geor,ge Sand, kt6ra po.zostaje juz 
pod niezaprzeczonym wplywem Pierre 
Leroux, clekawego filozofa-autody- 
dakty, usHuje wyUumaezyc opisywa- 
ne zjawdskQ teoriQ. Bwego mistrza: 
.. To co sl
 zdarzylo z Mickiewlczem 
naleZY do serii owych fakt6w, kt6re 
(}ruwniej nazywano cudaml a kt6re 
mozna by dzis nazwaC ekstazaml... 
"Mi
dzy l'ozumem a oblQ.kanlem 


AIbert, podniecony spotkaniem z Goethego i Byrona... Jest uosobie- 
ludZmi spragnionymi jego tajemnej niem moraInym (expression morale) 
wiedzy, daje si
 poniesc swemu daro- Polski". 
wi proroctwa. Oto opls jego stanu W daJszym ciQ.gu George Sand za- 
jasnowidzenla: stanawia si
 nad wplywem Towiaii- 
..1 wtedy Trismegistos wstQ.pil w skiego: 
rodzaj boskiego unieslenia. Jego oczy ..I ktokolwiek zna prostot
 ducha, 
promienialy jak gwiazdy a glos zgi- skromnooc i zaparcie si
 siebie, kt6- 
nal nas jak huragan. M6wil ponad re czyniq. z Mickiewicza czlowieka 
cztery godziny a jego glos byl pi
k- odosobnionego w tym wieku proZrlO- 
ny I czysty jak swi
ty spiew". Bei osobistych, istot
 llie majQ.cQ. ipo- 
Wydaje mi si
 te nie m6wiQ.c 0 dobnych sobie u nas, geniusza, kt6ry 
pewnyeh rysach zapozyczonych 00 si
 n
e dostrzega (qui s'ignore), kto- 
Leroux a podkreslonych przez komen- kolwlek uslyszy, ze ten czlowiek wiel- 
tator6w francuskich, Mickiewicz po- ki i nalwny znalazl sobie przewodni- 
sluzyl jako model hrabiego-iluminata. ka i mistrza, OOpowie z usmiechem 
Dla wielu przyczyn George Sand wzruszenia: "Jest on do itego zdolny". 
nie chciala posuwac 2Jbyt daJeko utoz- Pisarka zwalcza pogll}.dy Mickie- 
samienia dw6ch postaci. Niemniej wicza nil. temat zapowiadanego Me- 
wspomnienie 0 naszym poecie nie sjasza. PodkreslajQ.c niezalemQ. po- 
opuszcza jej w czasie pisania tych staw
 poety wobec dw6ch stronnictw 
powiesci. StQ.d w epilogu sprowadza - Czartoryskiego i Tow. Demokra- 
nas nil. chwil
 do ojczyzny Mickie- tycznego, kt6re rozdzierajQ. jednooc 
wicza. Mianowide Filon, jeden z ucz- ideowQ. em1gracjl - stwierdza, ze jest 
ni6w, kt6ry szukal Alberta w g6rach on ..obdarzony gl
bszym niz nasze 
Czech, opisuje spotkanie z nim w spojrzeniem na instynkty I dQ,Zenia 
liScie do swego najlepszego przyja- swej rasy". 
ciela Ignacego J6zefa Martinowicza, Jak wynika z przytoczonych sQ.- 
profesora fizyki nil. uniwersytecie d6w, Mickiewicz, szczerze szanowany, 
lwow.skim. wielki ekstatyk jedyny w otoczeniu 
PowieSc koilczy si
 w.zmlankl}. 0 pisarki, m6g1 wi
 dostarczyc szeregu 
prof. Martinowiczu, kt6remu sci
to rys6w wizjonera A1berta. 
glow
 w Budzie w r. 1795 wraz z wie- W ogloszonym przeze mnie nie zna- 
lema panami w
gierskimi, jego wsp61- nym liscie George Sand do Mazzi- 
n1kami konspiracjl ..0 woInosc, bra- niego z lutego 1843, zawierajQ.cym 
terstwo I r6wnosc". W takim roz- szereg ciekawych wynurzen na temat 
wiQ.zaniu powieSci mozna by si
 do- psychologii jej tw6rczoSci, powlcScio- 
patrzyc aluzji do kampanii w College pi sarka wyznaje, ze nie umie stwo- 
de France; cza.sowe zawieszenie kur- rzyc postaci, kt6rej llie zaobserwo- 
su poety w lutym 1844 pozwalalo po- walaby sarna w swoim otoozeniu. 
wZgl
dem Choplna. Jest on wielkim wieSciopisarce przewidywaC grozbc Wiemy ze Paulina Viardot, p6Zniejsza 
muzykiem (skrzypkiem, gdyz trudno zawieszonQ. nad glowQ. Mickiewicza. ..muza" Turgieniewa, posluZyla jej 
by mu bylo poslugiwaC si
 forte;pia- za model Consuelo; nie umiano do- 
nem w czasie pieszych w
dr6wek). ZBIEzNOSC POSTA WY tychczas znaJezc modela Alberta Ru- 
Oto kilka typowych rys6w A1berta. POLlTYCZNO-,sPOLECZNEJ dolstadt. 
. Za

ty powamymi zagadnieniami, Sugerowane zwi
ie powiesci z Dar ekstazy i jasnowidzcnia llie 
me blerze on udzialu w rozmowie oto- kampaniq. Mickiewicza, Micheleta i jest zresztQ. jedynym rysem, kt6ry 
ozenia. Znika cz
sto w podziemiach Quineta w Coll
ge de France, wno- upodabnia go do Mickiewicza. Jak to 
swego zamku 1 zapada w rodzaj cho- SZl}.Cq. rewolucyjne plerwia.stki w spo- juZ widzleliSmy, iPisanka podkreSla 
roby .odznaozajQ.cej si
 gl
bokQ. pro- kojnQ, jeszcze atmosfer
 panowania r6wniez jego 2JdolnoSc przebywania 
stracJQ.: ..Jego sen byl zbliZonY do Ludwika Filipa, nie jest bynajmnlej w swiecie swoich mysIi, nawet wsr6d 
letargu". Poza tym posiada on dar przypadkowe. Trzej ..prorocy" z CoI- licznego otoczenia. 
jasnowidzenia. Azeby nle pogorszyc lege de France, podobnie jak Leroux, Wladyslaw Mickiewicz zanotowal 
jego zd.rowia, rodzina ..pozostawla go dali zywy wyraz swym dQ.ZnoSclom przekazane mu osobiScie przez George 
w stanle ekstazy". A1e Consuelo 00- humanitamym; wyklady ich sll- ma- Sand znamlenne wspomDienie, doty- 
gaduje szybko jego tajemnic
: "Nie, rzeniaml 0 przyszlej religil, 0 sprawie- cZQ.Ce jego ojoa a zwiQ.Zane z tQ. ce- 
A1bert nle jest wariatem; glos z gl
bi dUwoSci spoIecznej i ..nowyilTI, wspa- chIj.: 
d
.zy m6wi mi ze jest to najpi
k- nlalym swiecie". W IJ>Owiesei IstoUj. .....raz Chopin improwizowal u niej 
meJszy ty.p czlowieka sprawiedliwego potajemnej dzialaJnoSci .seJtty "Nie- nil. fortepianie. Mickiewicz i pani 
i swi
tego, jaki wyszedl z rQk na- widziainych", opartej nil. polQ.czeni.u Sand shlchali go z zaj
iem. Wtem 
tury". hasel woInomularskich i pogl1}.d6w re- ogieti zapalil si
 w kominie, pani 
Inny s!}Jd jest jes.zcze bardziej cha- ligijnych sredniowiecznych sekt cze- Sand wybiegla po ratunek, wleciala 
rakterystyczny: skich (w kt6rych Leroux upatrywal straZ ogniowa, pozar pmyUumiono 
..Hrabia A1bert wydal mi si
 istotlJ. swych poprzednik6w), sQ. te same latwo a Chopin ciQ.gle gral a Mickie- 
wy2JsZl}. .ponad natur
 ludzkQ.. W in- idealy spoIeczno-religijne. George wicz wciQ,Z sluchal. Gdy Chopin prze- 
nych momentach widzialem w nim Sand sprowadza je do hasel r. 1789: 
tal grac, on 1 Mickiewicz spostrzegli! 
tylko lstot
 nleszcz
sliwQ., pozbawio- 'IWoln
, 
raterstwo, r6wnosc" - ze posadzka zalana wodQ.. Za.pytaJl 
nQ. swiaUa rozumu przez sam nad- ot? taJer
lJll<:za. 1 gl
?<>ka form
la skQ.d to pochodzi i doplero wtedy do- 
miar cn6t; ale nigdy nie widzialem dziela ..
lewldzlaJnych . 
owa. w l
h wiedzieli si
 z zadziwieniem 0 po- 
go podobnego do zwyklych smiertel- SwiQ.tynl, iPodcz
 . wW;Jemnlczema CZij.tkaeh pOZaru. Caly rejwach ga- 
nik6w. W oblQ.kaniu jak w chwilach Consuelo, przed. JeJ malzei1sh
em z szenia uszedl ich uwagi". 
spokoju, w entuzjazmle jak w przy- A1bertem, kl
e wyrazny nacisk nil. M6wiUsmy juz wYZej 0 zbiemoSci 
gn
bieniu byl zawsze najlepszym, llaj- owe rewol!lc
Jne .1
ealy: . . poglQ.d6w Mickiewicza w College de 
bardziej sprawiedliwym, najrozumniej "Kr610wle I ksl
a, trony I koScl61 France z ideologiQ. spoleczno-humani- 
oswieconym lub najbardziej poetycko - o
o wiel
ie .zr6dla !llespr8:wiedli- tarnQ. George Sand. Nie uszla ona 
egzaltowanym z ludzi". woOOi, oto slly zY;Ne ZDlszezema... A uwagi wsp61czesnych. Oto zastana- 
Po wielu sensacyjnych przygodach, zres
tll- czy .tyranla zos
al':l obal
>Da? wiajQ.cy 
d - kt6ry otwiera sze- 
Consuelo ,poslubla Alberta. StQ.d tytul Czyz knut m
 p:z
odzl mewoln
om rokie widnokr
gi naszym przypusz- 
dalszej cZ\!Sci "Hrabina Rudolstadt". (serfs) r
YJsklm. C?z:y MI!-rz
m 
 czenlom - zamieszczony w "Gazette 
Zamyka jQ. epilog. Widozimy w nim 
,:"eryce me 


arxlzieJ pomewleranl des Tribunaux" z 23 marea 1843: 
dw6ch adept6w iluminlzmu, kt6rzy, DlZ psy i 
oDle:. , . .. ...Czyz poeta polski Adam Mlckie- 
nie l
kajQ.c si
 ueil}.Zliwej w
r6wki, Wszys
kle mlty I wszrstkle. rel1
le W1
Z, Byron P6!nocy, nie oglasza co- 
szukajQ. w gl
bi Czech nieznanego dal:y soble ..rend
z-vo
s' w teJ .SWIQ.- dziennie tej wiary z wysokoSct swej 
mistrza. Idzie oczywiScle 0 A1berta tynl z posQ.garnI Clll
stusa, PI
ago- .ka.tedry w Coll
ge de France a slaw- 
Rudolstadt, kt6ry, przesladowany rasa, Platona, ApolonlUsza z Tiany, nil. ko
ieta George Sand, w swoim 
przez zaborc6w jego ojczyzny zyje mv. Jan
 A
elarda. sw.. Bemarda, ostatmm utworze, ..Hrabina Rudol- 
tam w otoczeniu Consuelo i dzieci. Husa, Hleroruma 
 Pragl, sw.. 
ata- stadt.., nie objawia opinii religijnych 
Nie jest to jego pierwsze wc1elenie rzyny I Joanny d Arc. Dwa, unIona, I filozofieznych, kt6re moZna by u- 
(w przeszloSci byi Janem zyZkQ., Je- -!ezusa Chrystu88; 1 Jo
ny d A.rc, .sq. znat za naznaczone szalenstwem ?". 
rzym z Podiebradu, Hermesem Tris- J
ak szczeg6lme drogle POWl

lO- . W r. 1837 pani d' Agoult, za poSTed- 
megi:stosem I t.d.) Przedstawia sJ
 
ls.arce, kt6ra .w o
ym ..gulaszu re- mctwem Grzymaly i bez wQ.tpienia 
szukajll-cym go uczniom: ..Moje im1
 hg
jnym podQ.Za Wlernle za .Leroux. z wledzQ. wlasclcielk1, zapr8.SZala Mic- 
jest czlowiek" (a wi
 ..Adam"). D
nvI.lym trafem SIl- to pOStacl o
ych kiewlcza do Nohant, iPiSZl}.c: ..Pom6g1- 
Raz jeszcze George Sand kladzie wlelkich ekst
tyk6w, 0.. k
orych by pisaC George Sand powieSci pol- 
naeisk na jasnosc jego umyshl; ..Zda- 
org!,: S
d. p
ala z okazJl impro- :,kie a on
 bylaby mu uzyteczna przy 
niem ludzi zaSlepionych prze2: zimny w zacJI 
<:klewIC
. .. . I
Ych. d
elach dra":latyczn
ch". Wy- 
rozu.m, Trismegistos jest wariatem". Oc.zYWI
e, akcJa p'owI.eScI - mle- daJe Sl
 ze nie rroaJq.c soble sprawy 
..Ten czlowiek, kt6rego ruegodziwl s
- :anm y W1erzen s
e
OWlecz8:' wolno- poeta .oddal t,: przyslug
 kilka lat 
dziowie nazwali pozbawionym rOz.sll.d- ularstwa I dQ.Ze
 humarutarnych p6wleJ. 
ku 1 kt6ry zgodzil Bl
 uchodzic za sprzed r. 1848 - m.e mogla rozgry- Faktem jest ze po r. 1843 George 
takiego, stal si
 rnaraz najrozumniej- waC sl
 w
 FrancJ!. Georg
 Sand Sand, nie zmieniwszy zresztQ. swych 
szym z fHozof6w do tego stopnia ze myslala m?z
 0 pol;"Ce. Jednolity cha- uczuc wzgl
em Mickiewicza, widuje 
prowadzil nas po drod.ze ;prawdziwej r
ter ,rel1glJny, 
le?beClDoSC sekt z go juz rzadko. 
metody i pewnoScl". wrJQ.tkiem Towlanskiego, do kt6rego 
mIaIa stosunek krytyczny, wylQ.Czaly 
takl}. moZliwosc. Za to przeszlosc 
Czech pozwolila jej na IpOwiQ.Zanie 
aspiracjI religijnych taboryt6w z po- 
glQ.daml Leroux. Wyazerpujq.ce i na- 
cechowane sympatiq. artykuly Bog- 
dana Jaiiskiego 0 Czecha.ch, w No- 
wej. eJ.1cykIopedii" Leroux, daJ:y p'
nkt 
wYJScia, .za nlm poszly inne zr6dla 
dotyCZl}Ce sekt religijnych. Znany ak- 
tor Bocage dostarczyl materia16w do- 
tyczll-cych wolnomularstwa; reszt
 do- 
twonzyla bujna wyobraZnla powie- 
Sciopisarki. 


istnieje stan umyslu, kt6ry nigdy nie 
byl ani dobnze zaobserwowany ani 
dobrze okreslony, a 0 kt6rym wierze- 
nia wszystkich czas6w i ws:zystkich 
lud6w przypuszczaly ze cuowiek 
zn,Ljduje si
 w bezposrednim zetkniC- 
ciu z duchem Boga... Mickiewicz jest 
jedynym wielklm ekstatyklem, kt6re- 
go znam, znalam wielu malych, I co 
do niego nie chcialabym gloSno powie- 
dziec ze, wedlug mnie, jest dotkni
ty 
owQ. wlelk
 chorob
 intelektuaJnQ., 
kt6ra go stawia obok tylu slawnych 
ascet6w, obok Sokratesa, Jezusa, sw. 
Jana, Dantego i Joanny d'Arc, nie 


de Salnt-Germaln) 1 wieloma Inny- 
mi zr6dlami. 
Akcja obydw6ch powieScl rozgrywa 
si
 w Europie srodkowej a gl6wnie 
w Czechach z koncem XVIII w. Bo- 
haterami ich sQ. A1bert Rudolstadt 
i Consuelo, utalentowana spdewacz- 
'1m operowa, bawiQ.ca przez pewien 
czas w zamku Rudolstadt jako natl.- 
c.zycielka muzyki i dama do tow amy- 
stwa. 
A1'bert (nazwany tak zapewne nil. 
czesc Wojciecha Grzymaly, przyja- 
ciela Chopina 1 powieSciopisarki) Ru- 
dolstadt przY'Pomina pod jednym 


f 


.
 



..- 


;-0: 
., 


":; 


ADAJ\I '"\IlCKIEWICZ 
portret Zofii Szymanowsklej 


"'-' 

 


... 


......
 


!'!' 


j'; 
;{ 


..., 
"'0" 
.
 


j:' -
 ' 
.! 
0,_-;., _"} 
.f"
r- 
,,' ',' fH '
*' 

t.
 . 


.. 


1 
 



.. 


.
 


{, 



 


-- 
{I/"'<. 


.t,- 


v 


. 
 


tiFORGE SAND 
I)ortret Inalarza nlezn:tnego 


GEORGE SAND 
portret Delacroix 


zrozumlano by mysU, jakll- do tego 
przywiQ.Zuj
, i wysnuto by falszy- 
wQ.. Jego przyjaciele byliby tym obu- 
rzenl. 
..Tymczasem temu, kto nie mil. wla- 
Sciwego poj
la 0 ekstaZle, pewne 
fragmenty "Dziad6w" [w oryginale 
przytoczono tytul po polsku] kaZll- 
patrzec nil. Mickiewicza jak na wa- 
ria.ta a temu, kto go slyszal wykla- 
daJQ.cego z logikQ. i jasnoSciQ. w Col- 
lege de France, lektura tych frag- 
me:nt6w ..Dziad6w" naka.zuje go 
WZlQ.C za szarlatana. Nie jest on ani 
tym a.ni tamtym. Jest on naprawd
 
wielkim czlowiekiem (fort grand 
horn me) pelnym serea, geniuszu 1 en- 
tuzjazmu, najzupelniej panem same- 
go siebie w zyciu codziennym 1 ro- 
z,:!mujQ.cym ze swego punktu widze- 
mil. z wyzszoSciQ., ale sklonnym do 
egzaltacji przez samQ. natu
 swych 
wierzeti, przez gwaltownosc swych 
nieco dzikich instynkt6w, swiadomoSc 
lIlieszcz
eia ojczyzny i ten cudowny 
wzlot duszy poetyckiej, co nle zna 
przeszk6d dIll. swych sJl d r2JUca si
 
czasem nil. granic
 skoiiczonego 1 nle- 
skoiiczonoSci, gdzie zaczyna sJ
 eks- 
taza. Nigdy straszny dramat, rozgry- 
wajll-cy si
 wtedy w duszy poety, nie 
zostal przez zadnego z llich opisany 
z takQ. pot
gQ. 1 prawdq., kt6re c.zyniQ. 
z ..Konrada" [chodzi oozywlscie 0 
..Dziady"] dzlelo krupitaJne; nlkt po 
przeczytaniu go nie moZe zaprzeczyc 
ze Mickiewicz jest ekstatykiem..... 


J.,' 
'J 
GEORG"
 SAND 
portret Delacroix 


.. 


-' 
'- 


-.. 
,) 



 :\r 
, ., 
j /i,l' 
( h 
,I I 
t 


J
 



, 
\ 


;;. 


GEORGE SAND 
portret "\Iusseta 


PRAKTY{;ZNE ZASTOSOWANIE 
OBSERWAc.n NAD 
:\IICKIEWICZE:\I 
PowieSciopisarka, rz.:aintrygowana 
Mickiewiozem - wizjonerem, przyslu. 
chuje si
 w pierwszym roku co naj- 
mniej cztercm wykladQm w College 
de France I odtQ.d poswd
a mu wiele 
uwagi. Przygotowuje ona wtedy dwie 
wielkie powieSci, jedne z llajlepszych 
i kt6re do dzis dnia nie utracily swej 
wartosci. Jedna to ..Consuelo", dru- 
kowana w ..Revue independante.. od 
lutego 1842 do marea 1843; druga, 
daiszy jej ci
g, "Hrablna Rudolstadt" 
ukazuje si
 tamze od czerwca 1843 
do kwietnia 1844. 
Byloby trudno stre.scic pokr6tce te 
dwa ciekawe utwQry 0 wlelu WQ.tkaeh. 
Autorka posluZyla Sl
 w nlch odpo- 
wiednio ,przerobionyml fragmentami 
.. Wyznaii" Rousseau 1 zyciem Hayd- 
na, materLalem dotycZI}.Cym masone- 
rii 1 sckt czeskich z czas6lw Ja- 
na zyzki, mitem czlowieka 0 licznych 
wcieleniach (niczym Cag11ostro I hr. 


GEORGE SAND 
l)ortret Ingreo;'a 


APTEKA GRABOWSKIEGO 
w 


LONDYNIE 


istnieje od r. 1948 i od te
o czasu wyslala <.;etki tysi
cy paczek do Polski oraz innych 
kraj6w na calym s\\iede: 


oraz z innymi arty- 
kulami jak: zyw- 
noSe, materialy wel- 
niane i nylonowe, 
obuwie, poiiczoch
' 
nylonowe i welnia- 
ne, bielizna welnia- 
na, chustki welnia- 
ne, plaszcze nieprze- 
makalne mfSkie i 
damskie, plastyki, 
masz
'Ily do szycia 
Singera, maszyny 
dziewiarskie, rowe- 
ry, motocykle, apa.- 
raty fotograficzne, 
pi6ra wieczne, bny- 
twy, maszynki do 
stnYZenia wl0s6w, 
pnybory toaletowe 
i t.p. 
Mamy na skladzie wiele lek6w zagranicznych 
DOSTARCZAMY ORYGINALNE STROJE REGIONALNE Z POLSKI 
Zam6wienia oraz wszelkie zapytania 0 


z lekarstwami 
z przyborami lekar- 
skimi 
z przyrz
ami 
karskimi : 
aparaty do mie- 
rzenia cisnienia 
krwi 
aparaty wzmac- 
niaj1}Ce smeh 
baterie do apara- 
tow wzmacniaj
 
cych sluch 
katetery 
nozyczki chirur- 

iczne 
sluehawki lekar- 
side 
sterylizatory 
..trz\'kawki 
cord 
strzykawki Luer 
termometry kon- 
tynentaln
 i t.p. 


DOCHOW ANE 
LADY PRZY.'MNI 
Cierpliwy c.zytelnlk, kt6ry pragnQ.l- 
by wreszcle znaJezc niezbity dow6d 
ze Mickiewicz poslutyl rzec.zywiscie 
za model dla A1berta Rudolstadt po- 
czuje si
 rozczarowany. Mozemy mu 
tylko dostarczyc szeregu przeslanek. 
Wiadomo Ze po powrocie ze Szwaj- 
carn Mickiewic.z 'zb!izyl si
 do Chopi- 
nil. a co za tym 1d.zle do George Sand. 
Bywal u nich goSciem 1 sluchal mu- 
zyki, wp.row.
zil ta!TI swojQ. znajomQ. 
ze SzwaJcanl, Carohn
 Olivier. Wi
- 
szoSC kor
spondencji dwojga pisarzy 
ZRmyka 

 w ramach grudzieii 1842 
-:- c.zerWlec 1843. Prawie we wszyst- 
kich listach MickIewicz Interweniuje 
w sprawach swych prrz.:yjacil. Za- 
blega 0 wydrukowanie w ..Revue 
Ind
pendante" rozprawy Aleksandra 
ChodZki 0 tematyce perskiej, stara 
si
 0 paszport dill. Ferdynanda Gutta 
I, 
 poSred.nlctwem pisarki, propo- 
nUJe Boca,ge'owl wystawienle Nie- 
boskiej komedll" w kt6ryms z 'teat- 
r6w .paryskich. Ta okolicznosc stala 
si
 zreszUj. przyczynJI. zagini
la r
- 
kopisu ..Les ConfM.
res de Bar". Mia.. 
nowicie George Sand, pragnQ.c przyjsc 
z pomocQ. poecie, wydostala 00 niego 
r
opis, by go przynajmniej oglosic 
drukiem, jesli Die uda si
 go wysta- 
wic. ZloZonY w ..Revue imMpendante" 
dramat Miekiewicza przepadl tam "..; 
papierach redakcji. W tnnych listach 
poeta okazuje pisarce swq. pomoc w 
przy
otowaniu do druku jej sprawo- 
zdanla oZ wyklad6w 0 ..Nie-boskiej ko- 
medii". Jest to juz drugle studium 
George Sand, kt6re w clQ.gu r. 1843 
ukazuje si
 w ..Revue In.d
pendante" 
nil. temat Mickiewicza. Drukowane 10 
maja 1843, wyraZa sJ
 ono z najwyz- 
szym szacunkiem 0 profesorze z Col- 
l
ge de France. 
Nleco wczesnlej, 10 kwietnla 1843 
plsarka stwierdza: ' 
"A
am Mickiewicz jest nle tylko 
wielklm poeUj., bratem ciotec.znym 


.JESU 


L,EKJ TO Z APl.EK.I 


le- 


.... 


.....\ 
,+.\\.. , 


,_ ...."....<11- 
.'. .-"
.. 
, v#<...V""".
,r- 


_,"o.lt, 
"-iI "'-
 


.. .
' 



 



 


,." 

 
. _;....fj\G...... 

,
#... 


..-1" .:
 
 


Re- 



 "-
.",, 
;'......'\1' 



. 


informacje prosimy kierowac na adres: 


MATEUSZ B. GRABOWSKI 


175, DRAYCOTT AVENUE, WNDON, S.W.3, ENGLAND 
tel. KENsington 0750, 9656 
Money ordery lub czeki prosimy wystawiac na nazwisko MATEUSZ B. GRABOWSKI 


WZA,JEl\IXE ()()ENY 
. 2
 maja 1845 ,powieScioplsarka, w 
hS?le do Stefama Wltwickiego, prze- 
pOJonym nie spotykanQ. u nlej religij- 
noSciQ., daje wyraz SWeTnU ubolewa- 
Diu z powodu towianlzmu Adama: 
..0 Mickiewlczu nie mog
 panu Dic 
powi
ieC, nie widzialam go, w tym 
roku DIe mil. wyklad6w, nie mialam 
jego ksilj.Zki [chodzi 0 drugQ, cz
sc 
wyklad6w]. Mam go za wielkQ. ale 
chorq. dusz
 I wierze IZ kroczy drogll- 
pr
w
y. Lecz mysl
 Ze tak jak Pan 

 Ja J
 nil. drodze zbawienia, gdyZ 
Jfl:kkolwlek blQ.dzi, dziala w dobrej 
wlerze, pelen pokory, koeha Boga. 
P.an B6g go tez nie opusci. B6g si
 
me gniewa, i nie wierz
 by dusza tak 
szlachetna z czasem nle podniosla 
rl}.l?ka zaslony, ikt6rQ. si
 zakryla w 
ubleglym roku". 
Wreszcie w ..Historli mego zycia" 
drukowanej od r. 1852 (wydanl
 
ksiQ,Zk.owe 1856), George Sand po raz 
ostatm chyba wspomni Mickiewicza 
w sl?wach .pel!lych szacunku: ..Wy- 
mlemlam Micklewicza, geniusza r6w- 
nego Byronowi, dusz
 doprowadzonQ. 
do szalu ekstazy przez zapal pat rio- 
tyczny i swi
toSc obyczaj6w". 
Nasz poeta, choc docenial jej za- 
lety duchowe, nie zachowal do koilca 
zycla r6wnle ,pochlebnej opinii 0 swej 
znajomej. Krasinski, w liscie do Del- 
finy Potockiej. z 20 lutego 1848, przy- 
tacza nast
puJQ.
 ocen
 Mickiewicza 
wyraronQ. w rozmowie z Dim: ' 
..Wielki Duch", tpOWiada on [Mic- 
kiewicz], ..ale ,nie umie zyc, jak pl- 
aza". ..0 tak", odpowiadam, ..wsz
- 
dzie w pismach ideaJ: miloSci sta.wia, 
a sarna rozpust.niCij. obrzydJlwq.... ..To 
me 1\:0", odpowiada, "mnie nic do te- 
go, ale w
ie glo.sl, ze si
 z ouv- 
rie:ram1 trzeba Iq.czyc, a czerrwz c6rk
 
za robotnlka nie wydala, - albo nie 
pisz, albo tak cZyfI, jak piszesz. - 
A1bo nie stawaj wOOzem w bitwie 
albo gin I gub si
 z wojSk1em kt6r
 
prowadzisz". ' 
W ten sp0s6b poeta, co nie znaJ: 
..uczuc i mysll rozdzlahl", w im1
 jed- 
Dosci wewn
trznej :po
pial wydanie 
za mQ,Z Solange, zdaniem jego Die- 
zgodne z zasadami gloszonymi przez 
pisark
. 
Niek1amany podziw George Sand 
dIll. Mickiewicza, stosunkowo malo 
znany i rzadki nawet wsr6d jego naj- 
wierniejszych przyjaci61 francuskich, 
zaslugiwal nil. przypomndenie, nieza- 
lemle 00 roli, jakIJ. m6g1 OOegraC w 
jej tw6rczoScl. 
Zygmunt '\Iarklewlcz.
		

/Archiwum_003_04_295_0001.djvu

			Nr 664/665 


WIADOMO
CI 


JULIAN KRZYZANOWSKI 


NIEZNANE 


DROBIAZGI 


SIENKIEWICZOWSKIE 


NOWE ZNALEZISKA 
WYDANIE ZBIOROWE DZIEL Edycja warszawska jednak nie wy- 
SIENKlEWlt;ZA czerpala, bo zrobic tego nie mogla, 
Sprawy naszkicowane tutaj. cal- wszystkich utwor6w Sienkiewicza, 
kiem og6lnikowo, a mimo sweJ do- znanych nam dzisiaj. Nie mogla, bo 
nioslosci rzadko poruszane publicznie, zadne wydanie pisarza nowoczesnego 
zilustrowac moZIia kilkoma uwagami nie moZe si
 pochlubic Ze przynosi 
o wydaniu Sienkiewicza, a wi
c do- calQ. jego puscizn
. Zawsze znajdzie 
nioslej imprezie wydawniczo-nauko- si
 czasopismo, kt6re uszlo uwagi 
wej, kt6ra nalezy dzisiaj 
o prz
sz
 wydawcy, zawsze wyskoczy zbieracz, 
losci a przeszla niezauwazona, Jesh zazdroSnie ukrywajQ.cy swe skarby, 
nie brac w rachub
 plotek, kt6re to- tak Ze dopiero po jego smierci wy- 
warzyszyly jej ukazywaniu si
. Wol- chodzQ. one na jaw. Tote? dwa tomy 
no tu m6wic 0 niezauwazeniu, 60-to- ..UzupeinieIi", narosle w toku pracy 
mowa bowiem seria, rozkupiona dosz- nad wydaniem zbiorowym a ogloszone 
cz
tnie, nie miata w Kraju ani j,:d
 w r. 1952, dzisiaj dopelnic by moZIia 
neJ recenzji, kt6ra by wytk

la Je
 kilkoma znaleziskami nowymi i za- 
nieuniknione bl
dy a wspoIlUl.lala jeJ bawnymi. 
cenne zdobycze.') Zamiast opinii opar- Najosobliwsze z n1ch a zarazem 
tych na przyjrzeniu si
, choeby po- najrnniej ciekawe, to mowa... rektor- 
bieznym duzemu wysllkowi wydawcy ska autora "Trylogii", znaleziona w 
i wydav.:nictwa, spotykalo si
 jedynie papierach botanika krakowskiego, 
plotki i insynuacje. Edwarda Janczewskiego (ogtoszona 
Kiedys wstQ.pilem do malutkiego przez Olgierda J
rzejczaka w ..Pa- 
antykwariatu w Krakowie, by kupic mi
tniku Literackim" z r. 1956). 
stare, wawelbergowskie wydanie Botanik spowinowacony byl z pisa- 
..Trylogii". Gdy mlOOy ksi
garz za- rzem, zony ich bowiem byly rodzony- 
spiewal niewiarogodnie .wYsokQ. .cen
, mi siostrami. Bawilj,C k1edys u Jan- 
radzilem mu, by pospleszyl 8l
 ze czewsk1ch Sienkiewicz wybawU go- 
sprzedaiQ., gdyz PoJ.ski I.ru>tytut Wy- spodarza, czleka niepismiennego, z 
dawniczy lada tydzieii. rzuci n
 rynek klopotu, naplsal mu bowiem mow
, 
wydanie nowe, 0 polow
 tansze 00 kt6rQ. ten jako rektor Uniwersytetu 
egzemplarza, kt6ry za
ierzalem n
- Jagiellotiskiego musial wygloslc nil. 
byc. Nil. to ksi
garz spoJrzal nil. mme inauguracji roku akadem1ckiego. Mo- 
z wysoka i rzucU: wa ukazala sl
 oczywiscle w prasie 
- Tak, ale co wydanie to b
dzie 1 dopiero po latach dowiadujemy 8i
, 
warte? przecleZ b
dzie one zupelnie kto jQ. wla.8ciwle napisal. Dokument 
przeinaczone. ten przy calej swej osobliwoSci jest 
Nie pytajQ.c, skQ.d wie 0 tym, wziQ.- nam oboj
tny. Rektor Janczewski 
lem jeden z tom6w ..Potopu", otwo- byl czlowiekiem ci
zkim do pi6ra, ale 
rzylem nil. stronicy, gdzie tekst byl wyr
czajQ,c si
 Sienkiewiczem, mu- 
niezrozumialy, bo zepsuty w druku, sial mu powiedziec, czego mowa mil. 
wyjasnilem, jak dany ust
p powinlen dotyczyc, wielki pisarz wi
c OOegral 
brzmiec, i zapewnilem zaskoczonego tutaj jedynie rol
 mysl!i(:ej maBzyny 
rozm6wc
 ze nowe wydanie 0 tyle do pisania. 
OObiega 00 dawniejszych, :re Wluwa Znaleziska inne pochodzli. ze zr6del Wierszyk ten, podpisany "Koledzy 
1ch zastarzale bl
y. odmiennych, t.zn. z list6w Sienkiewi- ze "Slowa", odbito w drukarni tej 
W ciq,gu lat dziesi
ciu po tej roz- cza. ..Sienkiewicz" byl - jak wiado- gazety i SIenkiewicz przeslal go w 
mowle ukazalo si
 z dziesi
c chyba mo-epistolografem nieslychanle ruch- IlScle do wieloletniej przyjaci61kl kra- 
wZllowieti ..Trylogii", opartych nil. liwym i w korespondencjl swej Dle- kowskiej, doskonale zorientowanej w 
wydaniu, do kt6rego si
 w nlej 00- jednokrotnie m6wil 0 swych pracach Swiatku redakcyjnym, w kt6rym pl- 
wOlalem, 1 nlkomu do glowy nle przy- 1 zaj
clach literackich. Wzmianki te sarz pra.cowal, 1 w ludziach, kt6rzy go 
chodzi dzisiaj wQ.tpic ze odtwarzajQ. dotyczQ. czasaml utwor6w, pod kt6- otaczali. Wsr6d ludzi tych jednym z 
one autentyczny tekst Sienkiewicza. rymi autor nle kladl w druku 
weg
 najbllzszych byl Antoni Zaleski, An- 
Natomiast jeszcze 1 dziBiaj, nleraz z nazwiska a kt6rych za
em bez zadneJ talklem przez przyjaci61 zwany, wy_ 
dalekich stron Swiat&, dostaj
 listy informacjl odpozna
 me .spos6b. Bar- dawca ..Slowa", t
gi pubUcysta 1 
z zapytaniem, czy ..wydanle zbloro- dzo byc moze ze l
 lch .s
lakiem wielbiclel talentu tw6rcy ..Trylogii". 
we" nabyc moZna i czy warto. Od- dokonac b
ie mozna n
eJedneg
 Jemu to wlaanie ok. r. 1890 ..nieba 
powiedZ plerwsza jest latwa: wyda- jeszcze sensacyjnego odkrycla. TutaJ daly syna", kt6re to wydarzenie ko- 
obranie tej drogi pozwala udost
p- ledzy redakcyjni uczciIi oglo9Z0nym 
nic czytelnikowl swietnQ. humoresk
 tu panegirykiem urodzinowym. 
zakopiailskQ. ..Kto da wi
cej? !". . Czy droblazg ten wyszedl spod 
Rolli. korespondencji nie ogranlCza pi6ra Sienkiewlcza, pewnoscl nie ma- 
si
 jednak do dostarczania nam szy- my. Wszystko jednak przemawia za 
fru, dzi
ki kt6remu mozemy ustalac taklm przypuszczeniem. W listach 
autorstwo Sienkiewicza pod. m
skQ.. pisarza do Godlewskiego BQ. cz
sto 
W jej bowiem zespolach znaJduJemy koncepty na tern at rzekomej impo- 
niekiedy wierszyki ulotne, do druku tencji Antalka, czego echem jellt 
wiersz ..Choc wQ.tpili 0 tym oni"... 
Szabcio, u kt6rego nlemowl
 ma sl
 
kiedys ubierae, to nadworny krawlec 
Sienkiewicza i mlstrz nlekonlecznle 
najwyzszej klasy, przerabiajQ.Cy po- 
noe wi
cej okaz6w garderoby powies- 
cloplsarskiej niz wzbogacajQ.cy jQ. 
swymi nowyml kreacjaml. A wreszcle 
jowialny ton wierszyka urodzinowego 
znamy doskonale z innych drobiaz- 
g6w ulotnych, kt6re Sienklew1cz pi- 
sywal tak ch
tnie dill. znajomych. 
Wszystkie te okoUczn06cl pozwalajQ. 
uznac wierszyk do Antoniego za pl6d 
Muzy przyszlego autora ..Tej trze- 
ciej", z tym oczywiscle zastrzeze- 
niem, ze calkowitej pewnoSci tu nle 
mamy. 


ODBUDOW A KSI1)ZKI POLSKIEJ nia dawno nle ma w sprzedaZy, 0 
WychodzQ.cy od lat dwu w War- nowym zaB dol4d nie pomyslano. Od- 
szawie Rocznik Literacki" daje nie- powiedz zaB druga brzmiee by mu- 
zle wY
Dra.Zenie, w Jakim tempie i siala pozytywnie, a oto dIaczego. Wy- 
wymlarach dokonywa Sl
 .Odb.udo
a danie zbiorowe, sporZQ,dzane przez 
k8iQ.Zk.i polskiej i Jak OOrabla Sl
 wle
 prywatny zesp61 moich mlodych 
kowe zaleglosci w udost
pmemu 1 wsp6lpracownik6w, kt6rzy nil. nim 
upowszechnienlu naszych Klasykow. pOZDawali zasady sztuki edytorskiej; 
pracy tej mozna oczywiscie po8taWlC powstawalo wsr6d gruz6w Warszawy, 
niejeden zarzut, moZna bowiem kwes- gdzie 0 8tworzeniu nleodzownego war- 
tionowac i dob6r pisarzy i spos6b icn sztatu naJUkowego nie podobna byte 
opracowania. Jeano wszakze przy- myslec; biblioteki byly zdezorganizo- 
znac si
 musi; oto systematyczme wane a wiedzy 0 Sienkiewiczu czasy 
rok po roku ukazujq. si
. nil. rynku przedwojenne nie wytworzyly. Ws
u- 
k8i
garskim wydanla zblOrowe lub tek tego podstawa zr6dlowa omaWla- 
WYbory pisarzy, kt6rych dziela daw- nego wydania by la, zwlaszcza w to- 
no BQ. wyczerpane. A wi
c Rej, Ko- mach poczQ.tkowych, nlewystarczajQ.- 
chanowski, Potocki, Krasicki, '1 'reID:- ca, jak zresztQ. i dzisiaj nie zadowala 
becKi 
Tedro, Mickiewicz, SlOwackl, Dna calkowicie. Do tego doszly trud- 
Kras
ewski, Korzeniowski, Prus, noSci techniczne i trudnoecl politycz- 
Orze8zkowa, SienkIewicz, Balucki, ne. Drukarnia tedy nie umiala podo- 
H.eymont, ZerolllBki, Staff, Tuwim - lac zadaniu i w8kutek tego strona 
oto cz
sc tylko imponuJQ.cego dorob- korektorska nie zawsze wychodzUa 
ku wydawnlczego, przy czym dorobek dobrze. OdbierajQ.c tomy spod prasy, 
ten cz
sto bywa powielany. Tak wi
c stwierdzalo si
 z melancholiQ., ze po 
bezposrednio po ..Mickiewiczu naro- to usun
lo si
 mn6stwo starych bl
- 
dowym" ukazal si
 "Mickiewicz jubi- d6w, by zamiast nich spotkac nie 
leu8zowy", tak 
Iowacki, kt6rego mniejszQ. HoSc nowych. Pr6cz tego 
..Dziela w8zystkie" systematyczn
e 6wczesna sytuacja sprawila ze 
o w.y- 
po8uwajQ, si
 naprz6d, rozszedl Sl
 dania nie weszly artykuly Slenkle- 
uwuKrotnie w wydaniu popularno- wicza nil. tern at stosunk6w polsko- 
Ilaukowym, wydame zas trzecie do- rosyjskich i polsko-ukrainskich. Wo- 
biega kunca w druku 1 wmze .s.i
 w jowalem przeciwko temu ogranicze- 
rOKu przyszlym. Tak wielotomowym niu, wysuni
to jednak argumenty tak 
wyaamom Orzeszkowej, Sienkiewi- wazkie Ze musialem dac za wygrallil. 
cza czy Prusa towarzysZQ, wyda
lla Pocieszalem si
 myslQ. ze po pierw- 
12-tomowe i odwrotnie, wybory, jak sze, sprawa nie jest stracona, bo In- 
w wypadku dziel Kochanow8Kiego, kryminowane pozycje pr
dzej czy 
torujQ. drog
 wydaniom pelnym. p6zniej doczekajQ. si
 chw1l1 gdy przc- 
PozlOm naukowy tycn wydati, a drukowac je b
dzie mOZna; po wt6re 
wi
c po prostu ich pupra
noSc, za- za.S, wydanie zbiorowe oKupywalo 
zwyczaj mewiele pozostawla do zy- brak rzeczonych artykul6w ogromnQ. 
czenia. PrzynoszQ. one teksty oparLe lloSciQ. rzeczy nowych, kt6re po raz 
na wszelklCn dostwnych przekazacn pierwszy ukazaly Sl
 w postaci ksil}.i- 
zr6dlowych, na plerwO<1ruka.ch i 
- kowej, dost
pnej og610wi czytelnik6w. 
8tO r
kopisach. W poslowiac
 wyda
- Co to znaczy, wyjasnia fakt nast
- 
cy naukowi, zwlaszcza Stanislaw Pl- pujQ.cy. Gdy w r. 1922 Ignacy Chrza- 
goIi w dzielach Fredry i zeromskie- nowski, siostrzeniec Sienkiewicza, 
go, oglaszajq. rozprawKi przynos
Q,ce uczony majQ.Cy dost
p zar6wno do 
niston
 danego dziela od etap6w Jego normalnie dzialajQ.cych bibliotek jak 
powstawania po chwH
 ukazujQ.cego to archiw6w rodzinnych, wydal oka- 
8i
 wznowienla. zaly tom ..Pism nieznanych i zapom- 
Pra.ca tu przedstawlona, po raz nianych", zawodowy bibliograf, Wik- 
pierw8zy na sKal
. 
k ZDacznQ. urze- tor Hahn,. wytknQ.1 mu 
edno czy dW,a 
czywistniona w dzieJach kultury pol- przeoczema. W trzydzleScl lat p6z- 
8kiej, jest moZliwa dzi
ki swemu cha- niej ..wydanie zbiorowe" przynloslo 
rakterowi, zeby tak rzec, spoleczne- ponad 80 utwor6w, wylowionych Die 
mu. Prowadzi si
 jQ. mianowicie ze- tyle z r
kopis6w lie z dawnej pra- 
spolowo w redakcJ.ach wydawnic:tw, sy, gdzie lch z najro
tszyc
 
zgl
- 
ooejmujQ.cych po kilka wyspecJahzo- d6w odnalezc nie unuano. I Juz z te- 
wanych pracowni, jak ..staropolska", go choeby tytulu wydanie zbiorowe 
romantycZDa", ..epoki pozytYWlzmu.' jest nie zasl4pione dIll. kaZdego mi- 

zy "literatury wsp6Iczesnej". Is
e- losnika czy bada.cza tw6rczoSci Sien- 
nie takich pracowni, nieraz organlzo- kiewicza, tylko tam bowiem znaleZc 
wanych ad hoc, w celu sporzQ.dzenia mOZna pewne jego utwory, wydobyte 
danego wydania, sprawia, ze Dawet z niedost
pnych czasopism .czy r
o- 
w razie smierci wydawcy naukowego pis6w. A to samo powiedziec trzeba 
robota moZe posuwac si
 dalej. Ju- 0 dwu 
katych tomach korespon- 
liusz Klemer nie doZyl ukazania si
 dencji Slenkiewicza, przynoszlj,Cej po- 
Dziel wszystkich" Slowackiego, kt6- nad 800 list6w pisarza do kilkudzie- 
;ym tyle lat pra.cy poswi
cil, dz
ela si
ciu 086b, z kt6rymi utrzymywal 
te jednak ukazujQ, si
, czuwa bOWlem takie czy inne stosunkl. Zesp61, by 
nad nimi zesp61 w Ossolineum i nil. dodac nawiasem, ogloSZO'DY w oma- 
pewno doprowadzi je do koilca. Vj wianym wydaniu, stanowi, zaledwie 
rezultacie wicc do odleglej przeszlos- jakQ,8 jednQ. trzeciQ. list6w, kt6re zna- 
ci naleiQ. u nas wypadki takie, jak my dzisi8lj i kt6re niekiedy, jak w 
Zalosna historia dzit!! Norwida wyda- wypadku korespondencji z Msclsla- 
wanych dwukrotnie przez Miriama wam Godlewskim, doczekaly si
 p6z- 
i meukoilczonych, Miriam bowiem nlej bardzo starannego wydania w 
trudnemu zadaniu podolae nie m6g1 opracowaniu Edwarda K1ernickiego. 
a wykonywal je w pojedynk
. 


') Dziela Sienklewicza (nie zaB uzu- 
pelnienia naukowe) mlaly jednQ. tyl- 
ko recenzj
 i to godnQ. pami
ci. Mysl
 
tu 0 bardzo pi
knym artykule Maril 
Danllewiczowej, drukowanym w 
"Wiadom08ciach" (nr 358) a poswi
- 
conym korespondencji pisarza. 


TYl\ION TERLECKI 


EGZYSTENCJALIZM 
, , 
CIIRZESCIJ ANSI{I 


aena. 6s. 


do nabycia: 
Oflcyna. Poet6w I i;\laJarzy, 146 Bridge Arch, Sutton Walk, 
London, s.E.l 


nie przezna.czone a przesylane przyja- 
ciolom dill. rozrywki. Wsr6d Ilst6w do 
Jadwigi .Janczewskiej, Kazimierza 
Pochwalskiego czy Wandy Ulanow- 
skiej trafiajQ. si
 takie drobiazdZki 
literackie, z kt6rych cz
sc weszla do 
"Dzie!", gdyZ mialo si
 jQ. pod r
kQ. 
w chwili Ich przygotowywania. 
Cztery takie nieznane osobliwostkl, 
kt6re nil. razie mam w tece, ogla- 
szam, tutaj. Trzy z nich, czy moze 
nawet wszystkie cztery, zwiQ.zane BQ. 
z korespondencjQ. gienkiewicza, 1 tym 
wlaSnie tlumaczy si
 cwo ..nil. razie". 


Nie trac
 mlanowicie nadziei. co wi
- 
cej, jestem gl
boko przekonany, ze 
pr
dzej czy p6zniej odnajc4 8i
 duie 
zespoly list6w Sienklewicza, plsanych 
do Karola Benniego, do Dlonlzego 
Henkla, do Marii Szembekowej i in- 
nych. Nadziej
 t
, granicZQ.cQ. z prze- 
konaniem, opieram nil. swoich do- 
swiadczeniach z ostatnich lat dziesi
- 
ciu. Na podstawie poszlak takich czy 
innych przez lat kilka tropHem listy 
wielkiego pisarza do jego przyjaci61, 
Godlewskiego i Bronlslawa Kozakie- 
wicza, dochodzilem do przekonanla ze 
ulegly one zagladzie, a przeciez dzi- 
siaj pierwsze BQ. zabezpleczonc w zbio- 
rach Ossolineum, drugie w Bibliotece 
Narodowej. Dlatego tez spodziewam 
si
, ze listy do J6zefostwa KrasiIi- 
skich, do Benniego i inne wyplynQ. 
kiedyii z mrok6w, w kt6rych kryjQ. 
si
 obecnie, i Ze na ich podstawie 
Wltalic b
zie mOZna autorstwo nie- 
jednego jeszcze utworu Sienklewicza, 
drukowanego anonimowo czy pseudo- 
nimowo. 
Inedita zaB, oglaszane obecnie, ma- 
jQ. swQ. wymow
 bQ.dZ artystycznQ., 
bQ.dZ przynajrnniej historycznQ.. Gdy- 
by jednak kwestionowac i jednQ. i dru- 
gQ., pami
tac nalezy, iz 51}. to okruChy 
z warsztatu Sienkiewicza! Bez wzgl
- 
du tedy nil. SWQ. wartosc takQ. czy in- 
nQ., sQ. to dokumenty, kt6re m6wlQ. 
cos 0 czlowieku czy 0 pisarzu, czy 0 
jednym i drugim - i to stanowi do- 
stateczny tytul, by wydobyc je z 
nlepami
ci. 


WIERSZ DO ..ANTALKA" 
Grackos spisal sie Antoni!... 
W calym mieicie grzmi nowina, 
Ze Ci Nieba daly syna. 
C/lOe wQrpi/i 0 rym oni... 
Wiec kolegow licz.na rzesza 
Z iyczeniumi dzis pospiesza. 
Niechaj syn Twoj 11.' winta grywa. 
NiesrrawnoSci niech nie miewa. 
Bismurckowi szyku zada. 
Burrersznytow zw nie jada... 
Myj mu uszy. strzyi paznokcie, 
Ucz statecznie nos obcierue, 
By zw miewal cale lokcie, 
Kai u Szabcia sie ubierae... 
Niechaj pannom 11.' twarz nie kicha, 
Kolnierzyki miewa czyste, 
Niech zdr6w bedzie... i - 0 Chryste! 
Niech ustami tylko wzdycha... 
Niechaj talent Tw6j dziedziczy, 
Serca druhow niech pozyska, 
Duio robi - malo krzyczy, 
Teraz. Antku. daj nam pyska!... 


SZARADA 0 BAKALIACH 
leSii kiedy pierwsza pierwsza. p6ki 
Ue i iywa, 
Drugie drugie 11.' pierwsze trzecie, 
[choe to rzadko bywa. 
Wszystkie z tego sie nie Zloiq, wiec 
Uesli asindziej 
Chcesz ich dD.ftae, to nos zatkaj i 
[szukaj gdzie indziej. 
Osobliwostka ta zachowala 8i
 w 
dwu aZ egzemplarzach, z kt6rych je- 
den jest w BlbUotece .Jagiellotisklej, 
znowuz przy zespole list6w, co moze 


... 


I 


"" 


" 


- 


HE1\RYK 8IE
KlEWICZ 


nie jest rzeczQ. przypadku. PoniewaZ 
mi
dzy obydwoma egzemplarzami silo 
drobne r6Znice, przyjQ.t trzeba, Ze 
Sienkiewicz napi8al sam danQ. szarad
 
a nie przepisal cudzego konceptu. Cha- 
rakter zaB nlewybrednego konceptu 
wskazuje ze m6g1 on zrodzic 8i
 w 
redakcji "Slowa", choc r6wnie dobrze 
przypusclc mozna, ze byl to pomyst 
starego jowialisty, Kazlmierza Szet- 
kiewicza, a wi
c teScia Sienkiewicza, 
czlowieka, kt6ry w oplnll znajomych 
uchodzil za model Zagloby, choc byl 
jednym tylko z takich modeli. Tak 
czy inaczej zachowany drobiazg 8ta- 
nowi dow6d ze Sienkiewicz byl nie 
tylko znawcQ. rubasZllej humorystyki 
staropol8kiej, ale ze r6wniez w niej 
gustowal. 


LI(;YTACJA ZAKOPANEGO 
Kto dB. wiJ:Cej 'I ! 
Szklce z llcyta.cji Zakopanego. 
Sprawa ta budzila tak powszechne za- 
jecie. ie jukkolwiek dziS jest jui roz- 
strZYf!.nietu, nie bcdzie od rzeczy skres- 
lie 11.' formie mulego obrazka caly jej 
przebieg. 
luk dalece zaleialo wszystkim na tym, 
by Zukopane nie wpadlo 11.' zle lub obce 
rece, najlepszym dowodem jest, ie ad 
hoc uformowane Tow. Ochrony Tatr. 
mimo ogolnej biedy i rownie ogolnej 
niecheci do sklOOek, zebralo 11.' ciQgu 
ledwie kilku tygodni okolo 80 tysiecy 
zlr. Oczywiscie, do zakupienia Lakopa- 
nego potrzeba bylo piee razy wiekszej 
sumy. mimo to jednak Towarzystwo po- 
stullowilo przystQpii: do licytacji, 11.' na- 
dziei. ie potrzebna calkowita suma zbie- 
rze sic drogQ dalszych skladek. 
Krqiyly wiesci. ie do licytacji stanq, 
procz Towarzyslwa Ochrony Tutr: Gold- 
finger. izraelita z Nowego Targu, Ko- 
lischer, rowniei izraelita, wsp6lzawodnik 
pierwszego. domniemany pelnomocnik 
ksiecia Hohenlohe - i rzqd, ktory pod 
naciskiem opinii zdecydowal sic byl po- 
dobno wystQpie do wsp6lzawodnictwa. 
Tymczasem, na krotko przed terminem 
poczeto sobie powtarzae, ie znajdzie sie 
i piqty wsp6lzawodnik 11.' osobie WIOOy- 
slawa Zamoyskiego, wlwciciela Kornika. 
Wiese sprawila of!.romne wraienie. Ro- 
biollo powszechne wota za Lamoyskim. 
Gdyby on zdolal sic utrzymae. Zakopune 
przeszloby 11.' mlode, energiczne i moine 
rece, co dla ulubionej miejscowosci nlO- 
globy przynie.ie nieobliczalne korzysci 
i usunQe raz na zawsze groibe przejScia 
jej 11.' obce wladanie. 
Tymczasem zapytywany hr. WI. Za- 
moyski milczal. Obawy rosly z kaidQ 
chwilQ. Przepowiadano, ie ani Towarzy- 
stwo Ochrony Tatr, ani rzqd nie bedQ 
mogli przelicytowai: Kolischera, a 
zwlaszcza Goldfingera, ktory majqc 
sklep 11.' Nowym Tarf!.u, moie z kupna 
ciQgnQe znaczniejsze nii ktokolwiek ko- 
rzysci cllOeby dlatego, ie wszelkq ro- 
bocizrze bedzie placil goralom towarami, 
zarabiajQc na nich i na udzielanym im 
kredycie sto na st
. Poloienie bylo istot- 
nie groine. Goldfinger okazywal zupel- 
nQ pewnosc siebie i otwarcie oswiudczal, 
ie sie utrzyma. Pieniedzy nie moglo mu 
braknqe. bo worki wsp6lwyznawcow 
staly dlah otworem. ZresztQ Kolischer 
czy Goldfinger znaczylo to samo co 
zamkniecie f!.or, wyciecie lasow, znisz- 
czenie. rabunkowe gospodarstwo. wyzysk 
gorali i upadek miejscowosci. 
Musimy co do Kolischera dodai:, ii 
wiesci, ie wystepuje on 11.' imieniu ks. 
Hohenlohe, byly przypuszczeniem bez 
pewniejszych podstaw. Ma to bye czlo- 
wiek ucywilizowany. posiadacz rozle- 
glych dobr na Wegrzech, ktory prawdo- 
podobnie chcial je zaokrQglie przez na- 
bycie Zakopanego. Z dwojga zlego by- 
loby poiQdanszym utrzymanie sie Ko- 
lischera nii Goldfingera. 
Towarzystwo majQc na czele ks. E. 
SanguszkC i adwokata Markiewicza. wy- 
teialo ostatnie sily. Co do rzQdu. wie- 
dziano, ie nie posunie sie i nie moie 
posunQe nad pewnQ okreflonQ cene. Zgu- 
ba zdawala sie nieuchronnQ. 
Na koniec rzadchodzi dzien stanow- 
czy. Tlumy zalegajQ sale. Serca bijQ nie- 
spokojnie. Wsrod glcbokiej ciszy jeden 
z urzednikow odczytuje nazwiska tych, 
ktorzy zloiyli wadium. lest Goldfinger, 
jest Kolischer, rzqd i Towarzystwo. Za- 


15 


moyskiego nie ma. Stalo .fie! Proino 
oczy szukajq go miedzy publicznosciq 
11.' sali. le.fr tylko adwokat Rettinger. na 
ktoref(o kaidy patrzy z niecheciQ i wy- 
rzutem. On to, wedlllg opirzii publicz- 
nej, dopuscil jlli ra;: do licytacji. z kto- 
rej zwycieZCQ wyszedl Goldfinf(er; 
wprawd?ie licytacja nie byla formalnQ i 
Rettinger zwalil jQ potem, ale nikomu 
nie przyclwdzi do glowy, ie zreczny 00- 
wokat wla.
nie moie dlatego do niej 
dopuscil, aby jq nmtepnie z powodll 
nieformallw.\d lwali(
 i pr,ez to l)'.lkac 
na czafie. 


lest tylko jeszcze muly epilog. Oto 
Rettinger wstaje i mowi: 
- Licytowalem na wlwllc imie, obec- 
nie oswiOOezum. ie dziululem ja"-o pel- 
nomocnik hr. Wladysluwa Lamoyskiego. 
. . . 


Wyjql glJSiorek z wmem. postuwil 
Lrza srul e, 
lednq dlOli wsparl nu sercu u drugq 
[lla czole - 
I rzekl, lejqc z butelki WllW do 
[kieliszku: 
My niby rzqdZim Austriq. leez nami... 


Ruz stary. strudzony Taaffe 
urworzyl zumczyMq szule. 


Sprawa nie moglu wziqi: szc:;:e.iliw
ze- 
go obrotu. Przed wszy
rkim zy
kali na 
niej gorale. Nuh}te przez mt:1I grunra 
od poprzednich wtwcicieli me b}/y ill- 
tubulowane bqdz to z powotlu ople
za- 
losci. bqdi ie .lro
Ullek kuplla i 
prze- 
daiy oparty byl nu wzajemnej ulnosci. 
Nie chcemy twierdzie, ieby Goldfinger, 
na wypadek utrzymania sie przy Zako- 
punem. zamierzul skorzystai: z tej oko- 
licznoki i wyr:;:ucie chlopow z posiada- 
nych i zap/aconych przez nich gruntow 
- wiemy tylko, ie im samym sercu za- 
mieraly ze stracllll. uby sie tak lIie stalo. 
Ubecllie niebezpieczenstwo to stallOw- 
czo jest zaief!.nune. W Lukopanem od- 
prawiono nuboiellstwo dziekczYlllle. 
Nowonubywcu zuplacil za Lukopane 
dose drogo - :;:uplucil lIiemal ..praerium 
uffectionis". widocwie bowiem cllOdziio 
mu 0 to, by ren tuk malowniczy i ulu- 
biony szmur gor nie przeszedl 11.' nieod- 
powiednie rece. Czy jednak zrobil zly 
interes? Ludzie obez.nani ze stosunkami 
twierd:;:q, ie nie. Lu!..opalle stuje sic sta- 
cjq klimatycznq nie tylko letniq ale i zi- 
mowQ, podnosi sie i bedzie sie podno- 

ilo coraz bardziej. Praca i pom}slowose, 
poparru zmyslem praktycznym, mogQ 11.' 
tym gorskim zukqtkll stworzye liczne 
zrodla docilOdu. Vroi twierdZQ. ie no- 
wonabywca jest obdarzony zmyslem 
praktyczn}m 11.' wysokim stopniu. L pra- 
cQ stykal sie nie tylko teoretycznie, ale 
przykladul do niej reki bezposrednio. 
Slyszelismy, ie 11.' swoim czwie byl w 
Australii skwaterem i furmerem. Sam 
oral. sam rudowul lasy. lest przy tym 
czlowiekiem zumoillym. 
WalWIII sie, dopruwdy, czy mum do- 
dai: dla warszawiunek szukujqcych swie- 
iego powietrza 11.' Lakopanem - jesz- 
cze jednq wiadomose... Gdy jq dodam. 
11.' Zakopanem bedzie tlok a ceny miesz- 
kah i iywnosci zdroiejQ... Ale niech Wierzyk 0 klopotach premiera. au- 
tum! WyjdQ na tym dobrze gorale, wiec stnackiego, Taaftego, zachowal si
 w 
mowie. Oto nowonabywca jest podobno paplerach Franci8zkl z Krasiliskich 
mlodym. interesujQcym czlowiekiem 0 Wuronieckiej i byl moze zalq.czony 
posepnym spojrzeniu i 
maglej cerze. do jakiegos me zn,
nego dz.1smj 11- 
PowiadajQ przy tym, ie jest trochq dzi- sta. 
ki i... nie ionaly. 'l'enor satyrycznej humoreski poz- 
Pod pewnym wzgledem jednak nie wala nam u8talic czas jej powstania. 
chcialbym bye 11.' jego skorze. Oro Lako- Idzle 0 to, ze wszechwladny minister 
pane jest dla wszystkich ulubionym finans6w monarchii habsburskiej, Ju- 
miej.fcem. Kaidy ma gotowe teorie, jak- lian Dunajewski, kt6ry przez lat dzie- 
by Will gospodarowal i co by uczyni/. si
c kierowal faktyczme politykQ, 
gdyby byl wlwcicielem. Owoi z tych Austrii, w pocZQ,tkach r. 1891 podal 
Tymczasem siedzi oto pod strzalami teorii kaidy bedzie robil regulc obowiQ- si
 do dymlsji i dynusja ta zostala 
niechetnych spojrzen, ktore odwracajQ zujqcQ dla istotnef!.o wlwciciela i ilekroe przyj
ta. PozbywajQ.c 5i
 polsJuego 
sic od niego dopiero WOWCZlJ.\'. kiedy ow postqpi wedle wlasrzego rozumu i w8p6lpracowD.1ka stary wyga nunl- 
walka sic rozpoczyna. Licytanci szybko wlasnych interesow, bedzie krytykowany 8terialny, Jakim byl Taaffe, nle prze- 
przechodzQ sume 400.000 gulden ow. i sqdzony do nieskoncZOlloSci. Moie to widzial ze sam podpllowal konar, na 
- Czterysta pi,f: tysiecy! - wola bye nudna kontrolu tuk wlwnie, jak kt6rym siedzial. Nast
pcy Dunajew- 
Goldfinger. nudnq rzeczq jest bye sqdzonym zu nie- skiego nie wnieli dac sobie rady z 
- Czterysta szesi:! - odpowiada Mar- spelnienie wszystkich. plynQcych z do- klopotliwQ, sytuacjQ. finansowQ. i z 
kiewicz 11.' imieniu Towarzystwa. brych checi, ale mniej wiecej mqdrycll opozycjQ. parlamentarnQ., prowadzonQ. 
- Czterysta sicdem! - brzmi glos lub glupich. pomyslow, ktore sie wy- przez poplerane przez Dunajewskiego 
pelnomocnika rzQdu. legnQ 11.' glowuch gosci. pr
zne stronnictwo mlodoczeskie, kt6- 
- Osm! - poprawia Kolischer. Ale poniewai nie ja kupilem Zako- remu przewodzH Greger. W re.zulta- 
Sruba idzie 11.' f!.ore! Pol wystcpuje na pune, wiec mi to jest wszystko jedno. cie Taaffe po 15 latach rZQ.d6w prze- 
czo/a. K. DobrzYliski. wr6cU si
 jesieniQ, 1893. W ten spos6b 
Dziewiee, dziesiee, dwanwcie. pietnw- daty dwu dymisji, Dunajewskiego 1 
cie! Taki oto telieton ogloszony pod Taaffego, a wi
c styczeil 1891 i pa.z- 
Chwila milczenia!...Pelnomocnik rzq- pseudonimem: K. Dobrzynski ukazal dziernik 1893 BQ. r6wnoczeSnie data- 
du oswiadcza. ie ustepuje. si
 w nr 115 ..SIo
a" z 2
 
aj;;,- 1889, mi granicznymi satyry Sienklewicza 
Wraienie pognebiajQce! Towarzystwo skQ.d po 
atach slede
dzlesl
clU wy- natrzl}.SajQ,Cej si
 z balaganu wiedeil- 
nie przemoie takich dw6ch potentatow, dobywa 
l
 go 
a S
latlo ?zlenn,:. 0 skiego. 
jak Kolischer i Goldfinger. lakoi przy autor
tw
e dowladuJemy 
l
 z hstu Dodae takze nale.zy, Ze posredruo 
czterystu siedemnwtu ty
iqcach Markie- Sien.klewlCz
 do 	
			

/Archiwum_003_04_296_0001.djvu

			16 


WIADOMO
CI 


Nr 664/665 


ALEKSANDER JANTA 


KONRAD 


Rok conradowskiego stulecla nle 
przesta.je wzOOgac.a.t naszej wledzy 
o wielkim pisarzu noWYffill studiam1 
I przyczynkaml do znajomo9cl jego 
tycla d dziela. Szczeg61nie zywy objaw 
zaj
a sl
 Conradem wykazuje Ame- 
ryka. ZjawUo si
 0 Dim w osta.tnlch 
czasa.ch kilka ksiQ.zek; m.in. studium 


Konro.da nil. Ameryk
, ale nle udale 
91
 jej odszukat ani Blunta a.IlJ. jego 
rodzlny. 
Oiekawa ta kslq,Zka cierpi z braku 
korekty ndZwlsk i nazw polskich po- 
dobnie jak wydana w poczQ,tku ub.r. 
jaiko "ostateczna blografia" Conrada 
ksilj.Zka Georges Jean-Aubry'ego. 


rJ;5R 

 !."K......,,"", 


.
cu<....t.. 
 _ £i
 ! 

 <:H
Oe

. 6. 
.h.

 


,
s 


A 
'{. 


.'1> 


" 



 
"" 


.i## " 
.
. 
-==-- .:::..
'. 
 
 


( 


i" I 

- 
t 
I, 


j?:.J " 

.\: 


r 


-
 


RY8UNKI CONRADA W R
KOPISIE 
"SZALERSTW A ALI\[A YERA" 


NASZ4 SPECJALNOSCI4 - 
PACZKI ZA LINI
 CURZONA 


PACZKA 
STANDARDOW A 
DIA. P AN6W 
Waga 10 Ib8. Cena. £12.1'7.6 
£A16. 2.6 
$86.10 
3 yardy materlalu welnlanego 
DR plaszcz w kolorze granato- 
wY'm lulb clemnoszarym 
3t yarda welnlanego ubranlo- 
wego materialu gladkiego albo 
w granatowe lub brQ.ZOwe paski 
1 m
ski sweter grubo tkany, 
zawijany pod szyj
, 0 dlugich 
r
kawach 
3 szpulkl nici 


PACZKA 
STANDARDOWA 
DLA PAN" 


Cena £12.6.6 
£A15.0.0 
$88.60 
3 yardy materialu welnianego 
l1a plaszcz w kolorze granato- 
wym, brQZOwym lub zielonym 
4
 yarda maJterialu rayonowego 
nil. suk1enk
 damskQ. (6 kolor6w 
do wyboru) 
1 damskl sweter welnlany, 0 
dlug1ch r
wach 


Waga 10 Ibs. 


3 szpulkl nie! 


Ceny powyisze wraz z sowieckim clem i wszystkimi oplatami 
Odbiorca na miejscu nie ma nic do placenia 
Paczka zostaje wyslana w ciJt.gu tygodnia i dochodzi w ci
u 
3-5 tygodni 
KaZdy moZe doloz
Tc do pelnej wagi 21 Ibs. pI
 tylko 
:r.a sam towar a nie ponoszllC Zadnych dodatkowych 
kosztOw 


Korzystajcie z ustu
 finny 


BROWNEJONES 


LIMITED 


1 NORFOLK PLACE, WNDON, W.2. TEL. PAD 2797 


I 


CONRAD 


ostatka, do r. 1894 adresuje do niego wierzonQ, mu prze-z ojc.a powstaiJ.ea, 
na wszystkle strony swiata llsty wuj patriot
 i poet
 - rnisj
 wlelkoSci. 
Tadeusz Bobrowski. Kapitan Korze- Zdeformowana uszkodzeniami tek- 
niowski ulaitwla czasem Anglikom stu, z kt6rego zostala przepisana do 
swolm ozytanie nazwiska .piSZQ.C przy sztambuchu babki Bobrowsk1ej, ostat- 
nim imi
 Conrad a.lOO Lnicjaly J.C. nia strofa wiersm Apollona Korze- 
Czasem nazwisko opuszcza. ZaciQ.ga- nd.owskiego p.t. ..Synowi urOOzonemu 
jlJ-C .si
 na statek ..Adowe" zadowa- w 85 roku niewoli mosk1ewskiej p:o- 
la s1
 napisanlem wyll}ic:lJnie irnion: senka w dzien Chrztu Sw." brzmi 
Joseph Conrad. Zmienia jednak leks- przeciez: 
perymentuje z tym systemem, l1sty 
do Spirydiona Kliszczewskiego w Car- 
dliffie podpisuje raz Konro.d, raz ini- 
cjalaml C. K. Czy traktuje to uprosz- 
czcnle jako pseudonim a moZe l1IaZ- 
wisko zast
pcze? To zalciy 00 oko- 
l.cznoSci. Llsty polskie podpisuje na- · · · 
doal po polsku, ale r02'Jmaicie. W trzech Kiedy Biblioteka Uniwersytetu In- 
LLstach do wuja Porad.owskiego uzyl: diana w Bloomington przysrola mi 
trzech r6Znych sposob6w podpLsania k'atalog zblor6w conradowskich znaj- 


: Konrad Korzeniowski, Konrad i dujlJ-Cych si
 w jej posiadaniu, jedl1a 
K. N. Korzeniowski. Nawet przeciez z pozycjI tego spi.su odnotowana byla 
po wydaniu pierwszej ksiQ.Zk1 pod jako "list Tiff-Rosc1szewskiego" z za- 
nazwtskiem Joseph Conrad, DR uzy- lQ.czonym do niego wydnkiem, przed- 
tek rodZii,ny i w dokumentach utrzy- stawiajQ.cym kiarykatur
 pisarza. 0- 
muje dawne nazwisko. trzymawszy OObitk
 fotostatycZIU). 
Byloby rzecZQ. ciekawQ. doszukM si
 oryginalu odczytalem pOOpis tak jak 
w jego Zyciu chwill w kt6rej Konrad podany mi zostal z India.ny 1 wobec 
we wlasnej 8'wiadomoScl zastQ.piony tego w moim przyczynku do "Con- 
zostal Conradem. Dokonywala si
 w rada zywego" nazwisko to wyst
puje 
Dim przeciei tNlJItsformacja, kt6rQ. jako Tiff. 
sparafrazowac moZna nie bez racji Zwr60il uwag
 na nieScislo!jc w od- 
analogiQ, z "DZiiad8Jmi", ale iI. rebours. cyfrowaniu tego pOOpisu J6zef Re- 
To nie tylko symOOliczna zamiLa.na Unger, donOSZQ.c ze znal dobrze Ro- 
pierwszych liter ImienLa, to C;akZe Sciszewskiego, ale :lie utywal on pseu- 
okreSlenie nowego rodzaju aamopo- donimu nie Tiff lecz Tit (tlit - si- 
czuoia w 8'wiadomym juz swojej sUy kora), a czynU to z dw6ch powod6w; 
1 niezaleZn.<>Sc1 wewn
trznej p1.sarzu. po pierwsze dlatego, Ze jego polskie 
W tekScie nin1ejszego szkicu pr6- nazwilsko byl:o ;z;byt trudne dIll. An- 
buj
 wprowaOzic rr 
'1:!;J'" ., lf
'/II. ,.
f r
B 


Gdy CUll przyjdzie. dni Ilplynq, 
Ty z Iq myslQ ro.vnij w dzielno.vi:, 
Daj lej - - sobie - nidmierlelno.vi:. 
Lilli. S)'II/I m6j, dziecino! 


KANCLERZ HALDANE 1 JOSEPH CONRAD 


1
 


mieczem". Moma zrozumiee DR tej 
podstawie powledzen.ie ze Sienkiewi- 
cza z Poradowskimi lQ.<:zyla przyjafil. 
Konrada nart:omdaBt l:Q.CZYl:y z Po- 
radowskim w
 krwi po kQ.dzi.eli. 
Rodzieami babki KOllTada., Teofili 
Bobrowskiej, byli Michal Biberstffin 
PIlchowsld I Ewa z Poradowskich. 
Jej to brat byl: ojcem Aleksandra. 
W drodze do Kazlmier6wkl w lu- 
tym 1890 zastal go "kochajQ.cy 810- 
strzyc" umiera:jlJ-Cego w BnJkseli. 
Zdlj.Zyl mu jeswze Poradow.skil. diac 
list polecajQ.<:y do SienJdewlma, Die 
wied.za}.c zapewne wcale, te w gru- 
dniu 1899 Sienkiewicz zrzeld si
 kie- 
rownictwa dzialu liJteraoImego ,,810- 
wa". 
Konrad zaszedl: w Warszawie no. 
:\1:azowieckQ. 11, m.kogo jedn[\k nie 
zastal, jak 0 tym donosl listem do 
Marguerite datowanym 11 lutego. Zo- 
stawU natomlast wiadomoSC 0 smliercl 
Poradowsklego, kt6ro. na.stQ.pila 7 lu- 
tego 1890. 
Razem z przeszlo setkQ, list6w Kon- 
radII. do pi
knej wujenki, dwa zacho- 
wane bruliony jej l.iJSt6w do niego z 
lat 1890 i 1891 rzuc.ajQ. clekawe Swia- 
tIo na poczI}Jtki przyjaZrul z mloW). 
wdowQ, FrancuzkQ., kt6rej tw6rezoac 
podzdwla I chwali nad ffilW.r
 a kt6ra 
z cza.sem stanie si
 powierni.kiem wre.- 
.snych pr6b 1 trud6w plaars1dch Iro- 
mantycznego slostrzeilca Pola.ka. P6- 
,ki co, z dobrego serea 4 eentymentu 
pomaga mu w dostanliu tej wMSnie 
"posady" w Kongo, kt6m go 0 malo 
nie zabila d kt61"Q. przez calli il"eszt
 
zycla odchorowywal:. Olekawa rzec:z: 
w wydanej przez Yale UnIversity 
Press korespondencji Konrada z W'\l- 
jenkQ. Marguerl.tQ., Uum8lCZkQ. Sien- 
kiewiCZ!!., anI. rarLU nde padlo nazwlsko 
autora ..Ogniem :I. mieczem". 
Padlo n8Jtomia.st inne. 
W plerwszym ze w.spomDianych 
brulion6w 8Jmerykl8i1.scy redaktorzy, 
obywajQ.<: sl
 bez pomocy PolakJa, nie 
potl"afili odcyfrowat nazwdska osoby, 
kt6rej pogrzeb mial wlaAnle OOby- 
wac si
 w Polsce 1 wobec tego czy- 
tamy (tekstualn1e wypiBane, ja.k ma- 
wial ChopIn): .....les Leon arrivent 
avec Ie f
 d'Hel
ne pour la ce- 
remonle funebre iI. l'()OO8.8!on deB 
cendres du Pr
. Kiewdcz qu'on ap- 
porte de Constantinople et qui ge- 
ront d.epos6e9 dans Ie Itombeau de 
o powie8ciach Conrada pl6ra Alberta KrakowskI "Czas" zjawIa sl
 za- roLs". poradoW.ska mogl:a nde wledziet 
Guerarda, profesora 1tter8ltury Har- r6wno w tek
e ja.k I. w indeksie te trumna Mll.o1d.ew1cza zloZona by- 
vard University. NowQ. blografi
 za- jako "CJa.s"; DRzwlsko Korzend.owski In na crnentarzu w Montmorency 
powlada Morton Dauwen Zabel, pod dzleld sI
, jesli nde mie8c:l sl
 na kon- wkr6tce po przywiezJien.lu jej z Kon- 
kt6rego redakcjq. ukaza1 sI
 wyb6r ou linll, m1
y T 1 z. Po ukaooniu stantynopola w r. 1856, ale yale'ow- 
pi.'Jrn Conrad&. sl
 biogI"afU Jea.n-Aubry'ego w wy_ skim redJa.ktorom jej korespondencjl 
Niedawno wydane studlum blogre.- dan:lu amerykati.skim, gdzie stosowa- nde bardzo wypadalo wy
 Bl
 ig- 
filozne Jeuy A1len p.t. "The Thunder ny jest ten sam sp0s6b d7J1.elewa na- norancjQ. spraw polski.ch tak zupelruI. 
and Sunahine" wnosl nowe elementy plsalem do wydawcy oraz do re'ctak- by mdeks tego wydania korespon- 
do :znajomoScl. Wa.Zllej 1 clekawej fa- tora dodJa,tku k31
owego "New dencjl oonradowskiej z.a.opatrzy
 v.: 
zy w 
u Konrada KorumowBkie- York TImes"a Ze to to sarno, jakby lewel.acyjne I nowe w h:lsto:rllJ. 
?lski 
go, m1Ja.n.oWlioie marsylskiego okresu kto w polsldm tekSc:le rozd:zielal naz- l!1.llZWisko "Prezydenta Kiew1cza . 
jego mlodo9cl, plerwszych przyg6d wl.sko F1aulknera mi
y literami a 1 We wspomnLanej juz biogmfU Con- 
na morzu, d2J1ej6w jego w1elldej mi- u, a MeIIDkena mi
y elk. rada wydan
j na jego stulec.l.e przez 
l:
 1 zwilJzanego z tym okresem Nie md.aJ: s:zc
 Conrad do orto- ameI"Y'k.aiJ.skiego wydawc
 Double- 
sltanda1u. Jest to temat p6tn.ej sto- grafit BWojego nazw18ka, a jeSl1 me daya syn 
y' 
aby staC sI
 potem juz t.a.kZe dla sle- 
ble sarnego tym Conradem, kt6ry 
wypemU w nleoczeklwany spos6b po- 


I 


RoSc1szew.skiego uzyskalem dzi
ki u- 
przejmoScl OOdzialu mikrofHmowego 
Biblioteki Narodowej w Wal1szawle 
oobiltk
 lI1II"tyku}u, kt6ry Z8JIl1ieooil 0 
nlm "Swiat" z 6 lipea 1912. 
Wyn:lka z niego :lie Ro8ciszewski 
pochodzQ.Cy z Siedlec byl synem tam- 
tejszego rejen1:l8., mta1 w ;1". 1912 27 
laJt i "skarykaturowaJ:: juz oalQ. An- 
gl1
". UZywa pseudoDlimu !Die Tit ale 
Tltt, z dwoma ogonami, jak przyj
o 
s1
 m6w1c dzislaj w Polsce 0 Ko- 
cie, uZywajQ.<:ym w nazwlsku poow6j- 
nego t, w odr6:lJn1eniu ad Kota z jed- 
nym. Karyikatury polsk1ego Titta 
przez dwa t, zamieszczal:y "Westmlin- 
ster Review", ...spectator", ..York- 
shire Post", "Glasgow Herald", "Na- 
tion", "New Age", ..John Bull", "Pla- 
n
' i WIi
el.=
 

m. Re- 
tinger dodaje je.=e ..Tatler"a 1 
"Sphere" gdy specjalizowal si
 w 
karykaturach teatralnych. SQ.dzq.c z 
1!11.form8Jcjll ".Sw1.ata" Titt uwaZany by! 
za, T6wnego Beerbohmowl, Reedowl, 
BatemanoWli, najba.rdz1ej w6wczas 
popularnym i W7J1
tym. przyjechal do 
Anglii nil. Btudla w politechn1ce, nau- 
,ki rysunku 1 malarstwa pobieral u- 
przednio w war
wskiej szkole aI'- 
tystycznej pod kierunkiem prof. Ka- 
zirnierza Stabrowskiego. DowLaduje- 
my si
 tez Ze zasjla} swoimi karyka- 
turami zar6wno ,.Much
" jak "Ku- 
rler SwiI}.teczny". 
Mimo wiel:k1ego powodzenia jakie 
zdobyl: w Anglii., 
tracil popularnosc 
po pierwszej wojrue Swiatowej d, jak 
zapewni.a Retinger, mial pod koniec 
zycla trudnoSc.1 rz; zami
em 
swoich . prac. Art)'lkul w "Swiecie" 
przynosl. plf;!C karykatur TIUa, mit:- 
dzy nimi przypomnianQ. ostatnio w 
"Conradzie zywym" karyikatur
 s}aw- 
nego rodaka. Nie pomogla ona RoScl- 
szewsldemu w dostaniu si
 do Con- 
M.da, 0 co w ogl:oszonym prz
 mnie 
l1.9c1e, plSBJIlytm Dliegramatyeznlf. aie 
pe1nQ. fantaa:jd anglelszczy
, zabie- 
gal. 
. . . 
W szkicu "Dwie naradowoSc:l J6- 
zefa Conrada" ("Conrad zywy") Re- 
tinger przytaoza okolic:znoSc1 por6z- 
nleDia si
 Paderewskiego z Conra- 
demo Conrad flIie przyjQ.l: zaproszenia 
Paderewskiego do tworzonego 'P rzez 
Diego angie1slciego komlitetu pomocy 
ofl8JI"om wojennym w Polsce, do kt6- 
rego Paderewski 7Japro.sil: w r. 1915 
nil. protektora hr. Benckendorfa, 6w- 
czesnego amba.sadora rosyjskiego w 
Londynle. Conrad przypomn.lal Ze za,- 
r6wno ojciec jego jak i maJbka byll 
of jar ami oaratu. 
P\i.sze Retinger te me pmypuszcza 
aby Paderewski kiedykolwiek spotkal 
sl
 z Con.N1.dem. 
Pmypomnlec trzeba te spotkame 
t.ak1e oG.bylo si
 w okresle pobytu 
Ooo.rada w Stanach Zjednoczonych w 
maju 1923. Plk Edward M. House 
wydal na czesc Conrada Sniadanie 
DR kt6rym oboony byl Paderewskl.: 
Oonrad mial z Paderew.sk.im rozmo- 
w
 nil. osobnoSc:i - po polsku. Nie 
zostaWlila ona sladu 1 pozwala jedy- 
me II18. domysly. Plk House, pilnie no- 
tujq.cy w swoich dziennika.c.h wszyst- 
kie waZniejsze spotkania 1 1"02llTlowy, 
me zostawll: Zadn
h zapls6w za II 
okres maja 1923. Proponuj
 wobec 
tego dla jednego rz; najblii;szyoh kon- 
kurs6w Uteracklch ..Wiadomo9c1" te- 
mat p. t. "Rozmowa Conrada z Pa- 
derewskim u plk. House'a w Nowym 
Jorku". Istn1eje w l1temtume pre- 
cedens owych Imaginacyjnyoh dialo- 
g6w, woo wywiad6w, kt6re uprawlal 
m.l'll. Andre Gide. 
ZnajdQ. sl
 na pewno fundatorzy 
nagr6d, gdyby "WiadomoSci" chcialy 
p6jsc za 	
			

/Archiwum_003_04_297_0001.djvu

			Nr 664/665 


WIADOMO
CI 


17 


, 
MYSLI, 


SI\OY 


I UWAGI WYJ
TE Z LISTOW ELIZY ORZESZKOWEJ Oj 
Przedruk w ramach dotacji Legionu Mlodych Polek w Chicago 


WYZNANIE WIARY 
Od 20-go roku nie mlalam ogniska 
domowego, od 25-go osiedIilam si
 
nil. stale w malym, prowincjonalnym 
mieScie tej 
 kraju, nad kt6rQ. 
najsroZej ciJI.zyla r
ka 'Wrogiej prze- 
mocy. OkolicznoSci prywatne zlozyly 
mi si
 ,w ten spos6b, ze z tego zakl}.t- 
ka wydalalam si
 bardzo rzadko i na 
bardzo kr6tko, letnie miesiQ.ce .ty1ko 
sp{!'d2JajQ.c nil. wsi, - r6wnieZ ustroI?-- 
nej i cichej, - gdzie zapoznawalam Sl
 
z ludem i naturQ.. W mieScie, czy ra- 
czej miastecIDtu, tylko cztery 
iany 
i par
 osOb domowych - przez sze- 
regi dlugich wieczor6w zlmowych 
dwie swiece nil. biurku, ksiq.zka i 
pl6ro. Ani rodziny, ani mviata. Dla- 
czego 'bez rodziny? Eo w tym samym 
czasie, co praca pisarska, weszlo mi 
w zycie uczucie, nil. kt6rym ogniska 
rodzinnego zbudowaC nie moglam. By- 
10 wierne jak zycie I amlere; trwalo 
przez cale zycie - i zgaslo - w pa- 


cleszenia s1
 tym nlejakim rozglo- 
sem, kt6rego nabieralo imi
 moje, 
bardzo :nlecz
sto stykajQ.c si
 ze 
a- 
tern, I uciec.h
 t
 ml}.cilo ml za.wsze 
mn6stwo wq,tpleil w s
zeroSC ludzkq, 
i w zaslug
 wlasnQ.. Wi
j juz zn
- 
czyl Instynkt artystyczny, kt6ry zn
J- 
dowal uj
ie i zadowolenie napelnla: 
jl}.c mi
 e
to rozko
, po kt6reJ 
zresztQ. - jak to z innyml bywa cz
- 
sto - na.<;t
powala rozpac.z samokry- 
tyki, rozpacz, kt6ra jednak nie prze- 
szkadzala wracae i wraeae cil}.gle do 
zr6dla rozkoszy z mysll),: teraz 1ZI'0bi
 
leplej! teraz zrobi
 coo bardzo pl
k- 
nego! i t.d. Panujl}.Cym jednak nad 
w.szystkimi innymi motywem, kt6ry 
ml
 nil. tej drodze nieublaganie trzy- 
mal I wclfl;Z naprz6d Isc i lsc rozka- 
zywal, ,byla fanatyczna milosc dIll. 
idel, dIll. r6Znyeh idel, kt6ryoh kr6- 
lowl}. byla Mea sprawledliwo.scl. Zda- 
je si
, ze nie kochalabym tak bardzo 
ojczyzny, gdyby w niej sprawledli- 



 


" 


OSTRA BR..UIA 
W Wilnie wczoraj zaszedl wypadek 

l}.Cy zupelnie nadaremnym zn
ca- 
nlem si
, m.dnQ. racjQ. patistwowQ. nle 
uspmwied:Ilwlonym rozdraZnlan1em u- 
cZuC publlcznych. SQ. dodatkl, kt6rych 
op1sywat nle podobna, przepojone Z6l- 
ciQ. 1 jadem. Jedny:m z Dlch: rozkaz 
asystowanJa przy aJ«:le [odsloni
a 
pomnika Murawjewa] marszalkom 
szlachty wydany, a pomi
zy niml 
jednemu, kt6rego stryj umarl nil. 
stryczku z rozkazu bohatera dnia. Po 
co to? Jaka stQ.d komukolwiek 1 czc- 
mukolwlek korzygc? JeZel1 0 polity- 
k
 Idzie, to niepolityczne, jezeli 0 
moralnoSC, to niemoralne. Jestelimy 
ogromnle nlespokojnl 0 dzleti wczo- 
raj.szy w Wllnie. Byly pogloaki roz- 
malte; my z dala nlc na pewno nie 
wlemy. DzIs, jutro dowiemy sJ
, oby 
nie TZeozy nlepoZq.d841ych! 0 mlesz- 
czailstwo wileflskie mOZna sl
 l
ae. 
Jest I1czne, dostatnle I aparte 0 Ostrl}. 


sprzec:iwiajq. si
 formalnie wyobrate- 
niu taJdemu. 
W p.lerwotnej porze dzlejowego wy- 
rablania sl
 swego szlachta polska 
byla, wedle mnie, jednym z najczyst- 
szych, naj'Pl
iejszych zj8JWisk spo- 
lecznych 6wczesnego Swiata. 0 cale 
nlebo mnlej fanatyczna, krwawa i 
chelwa od sfer panujQ.CYoh innych lu- 
d6w, posladala rycerskiego ducha bez 
towarzyszl}.Cych mu smiesznyoh przy- 
mleszek romantycznej epoki, zawarla. 
w soble poj
e r6wno
i i braterstwa 
clasno zapewne poj
tych, ale gdzle 
indziej wcale nie znanych. Nie jest 
ona umyslowo ogranlczona, skoro 
przyjmuje 
yd6w do kraju swego I 
tym mordercom Chrystusa nadaje 
prawa 1 przywileje, niezupelne wpra.- 
wdzle, ale two
ce 1m raj spokoju 
1 dobrobytu w por6wnanlu z udrfi'CZe- 
nlaml od innych lud6w otrzymywa- 
nymi; ch
tnle pochwytuje zagranlcz- 
ne nowlnld i nieraz bardzo bliska jest 


- 


't? 
'" 
J':' 
d"
 


I 
..,. 
... 


;11> 


..... 


- 
C'"' 
.... 


"'\iII 


\ 


";$ 


.. 


J \ 
<
 .
 .....l 
.. .. 

 - 
.. 'It. 
, " 


," 


t'''. 



 


,. 


. 


ELIZA ORZESZKOWA 
1865 
portret Ignacego Gepnera 


przyj8.Clela swego, bardzo zacnego J nawet organizacj
 swoich slawnych si
 pocieszye 1 co .wyzyskat' ale wla- 
intel1gentnego, takZe maj
tnego oby- koSciol6w, czyli pler:wszych gmin Snie wyt.8ze org
je lUdzkie, brrz:y- 
watela, p8Da Piotra G6rskiego. Ow61:. chrzeScijaJlskich... Przychodz1 ml dZQ.Ce s1
 blotem a Dim otoczone, ma- 
dnla pewnego p. GOrski wraz z p. =ase.m nil. mysl, ze zwyci
stwo chrz
 jQ.Ce skrzydla ode a nil. nlch. kajdany. 
Sleroszewskim oddal1 ml wizyt
 tu Scijanizmu bylo zwyci
twem nlewol- Wl
 organizacje takie i dZiS i nlgdy 
w Grodnle. Bylam lm bardzo radII., niczego 1 mlstycznego Wschodu nad nle p6j 
 alU 
 cajQ. smug
 n1eopisanej jasnoScl. Zro- S2Jlachty za.czyna 
 oplero yg_ 
zyc1a ani duchowe, ani za.pewne 
I- polskiej skromny byt zap
l
 ,?oze, . zumialam w pelni uC'zucla poboZnych munta III, czyll od stanowczego 
zyczne sily. OD'a m1 byla .kastalskim Nie przystalam do plochych ani do ze zatem pewna jestem, 
e JUz PO: padajQ.cych nil. twarze przed rellkwia- tryumfu nad umyslaml KoSc101a aw. 
0"+ I zdrowia Kled y by- fanatyik6w, do prawowiernych ani do wr6ctwszy do kraju p. Sieroszewski Nil. lis t, za kt6r y wdzl""zna j estem , mi. By ' o ml W sercu t ak """"ewne , Gd y b y Bato ry zy . I dhJZej... gdyby 
zdrojem mr'
wa .. c6 am d boA
ie t y lko I wyll}.cznie pisae w swo- . Y"'.
... 
lam ta:k silnie tkni
ta przez wl
kl ateusz6w, do ugodow w 0 80- 
 od wled ... nle ooplsalam dotQ.d z powodu dzlw- jaik bywalo lIredn1ow1ecznym zachwy- Zygmunt ill m.mlast bye twardym 
61 . ia Ze patrzq.c nil. las zame- cjalist6w, anl do wszechpolak6
. 1m ojczystym j
y.ku.. W po z nej martwoty ducl1a, kt6ra mle po conym, gdy zst
powaIa ku nJm wizja p61g16w'klem, byl rlUpelnym jdiotQ. I 

enZ i upragnlenlem my81alam, Mam wlasnQ. wtar
 relLgijnQ. 1 poll- nil. to p. Sler
zewskl ut
zym
ae powrocie do domu ogame}a, a jest Chrystusa.! Z ustam1 przyloronymi do pozwolll panowat za siebie Janowi 
.akby dobrze 'bylo wejse w ten las, tycznQ., sllnQ., aie lliezwyklQ. - I taka za.czq,
, 
e plsame Po rosYJsku Jest, czyms taklm, w czym, jak kwiaty zlmnej trumny tej m6wilam jej wszy- Zamoy3kiemu... gdyby wtedy doplero 

 . e si
 w gl
i jego pod wysokQ. jest jedna z przyczyn mego osamot- przeciwme, z z.B88.:dy rze.<:ZI}. dobrQ.. 1 w morzu Martwym, uczuc1a I mysll stko, wszystko 0 wszystklm. pozy- rodZQ.ca s1
 swawola l'TlOZn
wladC6w 
sosnit umrzee - ch
 t
 przygaszal nlenla na Swiecle. poZytec:zDQ., Ze mOJ
 zdanIe .to 1
ZOWl: przetwarzajQ. si
 w kamienle. Stan6w tywi7Jffi m6j opuScIl m1
 calkiem. ukr6cona .
yla jak p
 R!chel1eugo 
d k 2JIl;gr6d drobnoszlacheckich, nizm, ze trzeba Sl
 rZIJ.dzi
 eam
 taklch doSwiadozam mekledy I sq. ml Mialam llCZucie pewno6cl Ze On mnie we FrancJ1, a zarazem JezUltom wro- 

iwY
 pieSni polskiej nil. polu, dzwi
k Marienbad, JJ Iipca /903: szerszyml, wi
ej wszechSwlatowyml zawsze bardzo przykre... Wtedy to slyszy. Byla to swifi!'ta chwlla I -:- ta kraju zamkni
te zostaly... gdy- 
lskiej w ustach oracza - do Aurelego DrogoszewskieKo. 1 t.d i t.d. P. G6rskl, bardzo zaZe- najnatarczywiej napastujQ. pytanla: pewn1e _ naj
Sliwsza w ty<:.iu by duchowieflstwo nle pochwyc11c;» w 
m
wy a:; Bohatyrowicz6w, zawl
y- nowany, skierowal rozmow
 ku 1
- po cosmy tu? skQ.d? dokl}.d? dlacze- molm, w 
Scle nlebogatym. kle87JCZe swe wychowania mlodZlety 

aI
m z nlml stosunkl jak najbliz- · nym przedm1otom, po czym pan
wle go? po co? Czy podobna, aby to i rue sfalszowalo natury narodu pcha- 
1 !salam Nad Nlemnem". Po cl po bardzo grzecznym z obu s ron byla taka ,bezcelowa a okrutna gra Wiedefr, 7 Iipca /88/: jq.c go ku przeAladowaniu dysyden- 
=y Jiespanej "i W cz
Scl przep1a- Przed rokiem pewien m1odz1eniec po1:.egnanlu salon m6j opuScili. przypadku? takle blfi!dne 1 ku mcze- do T. T. Jeia. t6w 1 pr8JWoslawnych... prawdopodob- 
kanej przypominalam so,ble znane
o powIedzial ml wr
, w ocrzy, Ze po- ELIZA ORZESZKOWA mu nie zmierzajQ.Ce skuplan1a sl
 I nle me iplakallby
y dziS "nad rze- 
nil. wsi chlopa, jego. dziwne koleJe, kolenie p1sarzy z ostatniego okresu Grodno, JJ paidziernika /896: portret Wladyslawa }'odkowlil.'1ldego rozkladanla CZQ.Stek lIlepej, gluchej, ...1 W RAPP£RSWILU kaml Babllonu". Jednak my mOZna 
I i ------" y Jeg o wlelq du- C2JRSU n1e mIa.lo duszy i powst:rzyma- do Leopolda Meyeta reprodukowa.ny w "Bene natl" bezm y Slne J . matedl? Nledawno w Co do Muzeu m &'l pp erswllsk1ego, obwinlat szlacht
 0 to, ze s1
 pod- 
clerp en a, "- ""-J J""" ( awe ers urg chwili takich zapytati przyszla ml do to uczy:nllo ml wratenie troch
 smut- dala nil. konleo wplywom, od kt6ry 
Po przechadzkach, w 
t6rych dda.- 1;e jest to przeko,?anlem calego ter
- STOSUNEK DO RELIGII glowy uwaga: jak nlezmiema I rue- ne. Opr6cz samego zamku, kt6ry jest I tak bronila sl
 dluZej ni.Z wszyscy 
lam z mlu, moze 
 gnl
WU pomlm?- niejszego pokolema, dow6d .w tym, ze Przed ...zachorowan1em Mary.sl [Sie- mam prawo nszwae s1
 pozytywistk
 
czerpana musi bye pomyslowOlM bardzo pl
y i Zbior6w Po KoSciusz- jej SQ.siedzl? 0 Panie! kt6Z si
 przed 
wolnego - ocIeraJQ.C Sl
 ? ludnose zaden odglos sympatyczny dIll. nas maazk6wny] przeczytalyamy wsp61- z te g o P rzynajmniej wzgl
u, Ze 0 te:J bezmysinej materll, skoro w ro- ce obfltych -.: wprost ub6stwo. Tylko TobQ. ostol 
 Kt6Z .s1
 .m6g1 ostaC. te
 
zydowskQ. m6wiQ.c
 j
zy
em n
 od nlego do nas nigdy nle do- nle kl1ka tom6w Renana I wstydZl}.':: nad p rz yr odzonoSci IWszelklej, 1 w su- dzle ludzkim .wytworzyla tak nleskoti- to seree KoScluszki w kapl1czce DR przed2Awne] organI
Jl,. t.ak sp6JneJ, 
wrogim, 0 dziecl zydo
skl
 poubl
- chodzi. Co do mnie, nikogo, a s1
 
mlalo.sc1 SQ.du mego wyznam j
- mleniu swoim 1 Wltaml, glo.sno, szcze- 
nQ. rozmaltosc, ta.k nleprzeHczooQ. wskr6S przejmuje CZCII). I Tozrzewnle- tak chytrej, wladaJQ.ceJ wszystklml 
rane w jarmiaki I paV?e pl6ra, USl- nlkogo z tego pokolenla nle znam, nak przed Panem, Ze nle uczulam BI
 rze 1 smlalo m6wi
: nie wiem! Jed- llooe kontrast6w I ab
utnych prze- niem... nar
 podboju od p.ieni
dzy do 
low.alam wpatrywae Sl
 z wyt

- nikt a nikt z ni
o Fowe:, 
 
 t t
 zu

 zad=:
 nak im dluZej Zyj
 i patrz
 nil. ten clwietistw. Nil. ipl"zy;kmd. Iwan Grot- konfesjonalu I nauczycielsklej kated- 
niem w dzieje i dusz
 tego plemle- p61spojrzeniean w mOJQ. s ron
 e on
 y 0 p sarz . p . Swiat biedn y , walCZQ.Cy, tak straszn1e ny I Franclszek z AssyZu, Neron t Zurich, 8 sierpnia /899: ry, poslugujQ.Cej sl
 zasadq.., Ze wszel- 
nia w natur
 tego skladnika naszego rzucil. A stronnlctwo demokratyczno- z m'!1 bardzo przy?emrue; wiele tez i r6Znorodnie c:Ie rpi ""' y , t y m ""'.->Sc1ej Marek Aurellusz, Katarrz:yna Wlelka do Leopolda Meyeta. kle lrrodkJ. godziwe SI}., gdy prowadzQ. 
na
odu, w te I owe zaslysmne czy narodowe w organie SW
 j ' "PrzeglQ.- 
 j 
le
 na j uc j 

ni

oin
ec


 P rzychodzl ml nil. 
ysl py,tant;' czy 1 , Sw. .Elzbleta W
glerska, J?aD na do upragnlonego celu, 1 Ze prostota 
dostrzeZone je,go histone - 1 w glo- dzie Wszechpolskim", n""""", e nam DR- a ze. 
ce .. utrata ulud 1 poclech, kt6re mu do- d Arc J M.essallna, Ignacy LoJoia I REFLEKSJE 0 SZLACHCIE gol
bia powinna bye tylko oslonQ. 
wle powstawal mi i ukladal si
 "Melr zw
 p6lpolak6w za to, ZeSmy naml
t- eks
kSl
 1 !!latur
 lzawQ., a poblez- t"'d niosl y rellO'Hne wierzenia , nie b"'- W . olter, Wmce!lty a Paulo i Robes.. POLSKlE.J chytroSci w
Zowej? Pr6c.z kraj6w, nil. 
Ezofowicz". A wszystko to razem twc;»- noScl I zlych instynkt6w og61u ni
 nil. zn dla ajom
e 
r
:
fel:y p 

- 
ie dIati J 'ed
' ym "'" wi""e J . nieszcz;- pierre, Dante I Trauppman
 [gloony Re8trykcja odnosl sl
 do sposobu. kt6re spadlo czasowe i nie wystar- 
rzylo ml tar
, I miecz, i pozrwtenl
 szczuli przeclw 
ydom, Ruslnom I 
 bar
 


h 'pomlja. Tak np- Sciem? Naturalnle, an{
owy tu by
 w6wczas m
rderca francuski] I t.d. 1 w jaki prace plsarskie Pana przed- C7J1l>jq.ce, .za.wsze jednak wzgl
e dob- 
w glodzie, 1 krynic
 w pragwenlu, I wszystkim w og61e obcoplemlef1com. , w ' '.. . nle moze 0 grubych zabobonach ta- t.d. A tyle J.es
cze poml
dzy kr
a- , stawlaj
 za.wsze 1 nieodmlennle szlach- rodziejstwo protesta.ntyzmu, nikt sI
 
ten ,promieil sloneczny, pod kt6re
0 M6j Meir byl 
ydem, m6j ChaLm Bla- 0 fllla.cji etyJd ohrzeSc:l
a.f1.;Ik-Iej ze mU J ."c y ch r02iw6i ludzkle j Woiedz y I ml tyml odclem, st?pnlowati, przejSe: t
 polsq. Nle potrzebuj
 m6w1e, lz nle OBtaI _ nle ostala si
 1 szlachta 
pocslunkiem odkwita wi

ca roSl.l- lorusinem, a wi
c jestem p61pollu}.! stolr:
IK

=
J:c pracy, 0 materlalizowaniu b6stwa, I pomySlalam soble, Ze latwlej nlz daleka jestem od wsze1klego clenla po18ka. Nie wma to przecieZ nledo- 
na. W czymZe gl6wnie 

Ierala Sl
 ja, kt6r.a jak slynny w starozytnoScl pra e.. Q. . - P rz y odzlewa J .""' ym J .e w obrudne szaty w takQ. gernlaJ!lQ. twon::zose If'Zeczy chotby kam:owyoh przeSQ.d6w, mimo I
ZnoScl taklej, kt6ra by jej tylko 
dIll. mnie ta moc czarodzieJsk
 prs.<:y Klaud1usz Etruskus, kt6ry pI"Zeiyl stwa z zydowskim j f ed arYZ k eJ.
e
 ca!
 I dzk . ch k .,,- 6w I . tn -<'n. bezmyslnej, uWlerzye ml przychodzl to, a Taczej dla.tego wMAnle typy wlaAciwa byla, ale prostych tprzyczyn 
P lsarskiej? W nadziei lub poSladamu sledmiu krwioZerczych cezar6w, prze- kiem pomini
. A na DW. caw.,. U I aprys naml
 
l, 0 w to Ze wsz stkie te nleskoticzone szlacheckie na.s:ze inaczej troch
 dzlejowych, z 
t6rych najwaZnlejsza 
slawy? Zapewne, w c
cl, alewdrob- Zylam dzlesl
u jeneral-gubemato- -byl najlstotnleJszym faryzeuszem. Jak kul!ach, obrz

ch, formul
ach, og
u- r6zn
 I koJrasty to nld zadder- przed3tawlaj
 si
 mySli 1 wyobratnl _ nlski naonczas stopleti nauki, brak 

....-" -. wl k mlalam t
 r6w t z P od Ich okiem prowa.dZIJ.c to dzlwn1e, ludrzkosc powtarza przez plaJl}.Cych ludzl 1 .odrywaJ
cych Ich. . t k ' h 1 . I 1- j ,4 I\:a;k st j slo e J zate od ch 
..'" 

{


l

 
:
t6
ej slawa jest dam g
oSnOPOlski 1 nigdy w Zadnej wleki pac1erze za panlQ. matq! Na od zdrowych 1 pozytecznych reaJno- zgm
 
 na rosnkac n1 n e.

e
o Q. f

:
n
j, j:X :
rycs;
j.u

 m
g
 Z 
ym 


tkl
r:"epoce upad- 
slodkq, pieszczotl}., 1 cleszylam sl
 nlQ. okazjl, jednego slowa Po r
yjsku Die przykl'ad c1 fa
.l.

e 
 tfea:

ro
czl 

;
o l
j



 P

k7

ch


t: tc:r'
br
 -:: nl
- '"': zadern spos6b wyobrazle sobie, ja- k!l SQ. jesooze pl

ne, bardzo nawet 
niekiedy, ale rzadko I nle bezwzgl
- wym6wiIWszy. wotkl, a I mn6stw,? u Zl eo. bowe zycie!... m6wi
 0 tym calkiem .poj
tych dIll. nas rozmlarach I. I
 kim Iby sposobem zbl6r sa.mych tylko 'PI
e rzec.zy. SeJID: czteroletni nle 
nie. Rzadkie miewa1am sposobnoSci dewotek rozumnieJS
YChl 

 obieMywnie bo dla mnle _ moze bach barw i ton6w. Kiedys moze UJ- n1edol
6w, glupc6w 1 rabusl6w m6g1 Jest ani troch
 mnleJ mQ.dry, i mnlej 
Grodno. 22 marca /903: soble tych demagog: w . w nlestety ' . 
 uW1 . erzy 
 J . uz . W to nie rz ymy te sprzeczne barwy 1 uslyszy- utworzye h1stori
 narodu dlugQ., nie- ludzki, I m . niej wspaniaJ:omySlny od 
d A I D k e ...nr.....h.dowski eg o tJwiata Jak . o symbol '" zl h ednl 1 In kart f ski styt t K _... yt 
o ure eRo rogoszews i KO. ...... 
J blud Renan me wypro podobna, z czego wprost wyn1ka, Ze my te kl6t11we tony ane w armo- poSl . Q. 
 e, owsze
, pe Q. rancu eJ .kon . ua.n y. O>
L u- 
· 



hl zO bl

: Czy Sz. Pan miat nle podobna ml tez glosie tego w 1I11
 przepot
q.., w doskonalosc u- powaznych I bohaterskich. Male zre- cja 3 maja zawlera w soble nle 
k1edy w r
u dwutomowe dzlelo Co- co sarna nle wier
. Ozy przeclei;' dIll. ksztalconQ. z ulomnoScl, w po5l)og sztQ. wl:adomoi;c1 0 dzlejach ojczy- mnlej plerwl
k6w prawdy I wolno- 
h 
...... " 1 Grae '
 a mn 
"' wa, mn6stw a lstot ludzk lch Z y - wszechszc.z
sc1a utworrz:ony z proch6w stych, kt6re pos1adam, a takte mn6- Sc1 ludzkiej Jak ta, k . t6rQ. w te Bame 
Zeszlej zlmy Sieroszewski, ro- hena ,:Les "P ........,..ens " ? 
< .....,.L t ........... Zen kt6 I d I bi katislde 
dem warszawiak, przed kllku laty ,,
hlchte des Judentums . SQ.!am cle bez tej wiary nle stanle si
 c1
- wszechbytu. s wo 
t'

rze, re przez ca 
 czasy na awa y so e amery 
zeslany nil. Syberl
 za spra.wy socja- l1czne I obszeme wywody wyk.az
JQ.ce zarem nad slly? Nle mam tu nil. my- mlodose mojq. czynle moglam tyjQ.c stany Zjednoczone. utrz
ywala ona 
listyczne, dzis juz wolny, bawll w pr8JWe p?chodzenie chrzeSclJanIzt;Ju 811 glupc6w lub zr
znych rachml- Grodno. 26 wrzesnia /90/: ni
 ws.r6d Innej, tylko wsr6d tej wla- do pe,wnego 
pnia poddailstwo wlo- 
okol1cach Grodna u znajomego czy od farYZelzmu, z kt6rego Pawel wZIQ.l strz6w, kt6rzy zawsze znajdq. czym c10 /gnaceRo Baranowskiego. Snie warstwy spoleczeflstwa naszego, selan, ale 1 m
1 obroticy nlepodleg- 



 


ELIZA ORZESZKOW A 
z plerwszym m
Zem Plotrem Onesz
 
ze zblor6w Stefa.nll z Eysmont6w Grzezulkowej 


ELIZA ORZESZKOW A 
z :\larynlJJ Slema"zk6wnlj. (potem Obl"fb	
			

/Archiwum_003_04_298_0001.djvu

			18 


loSei amerykailskiej utrzymywali nie- 
wol
 Murzyn6w, z tym, ze prawo 
utrzymujQ.ce jQ. ulegat mil. rewizji do 
!at 25. Tu 1 tam slf,dzono, ze stosunki 
trwajQ.ce od wiek6w nle mogQ. zry- 
wat s.i
 d prrze.inaczat w dniu jednym 
bez gl
bokich t wszechstronnych 
szk6d i niebezpiecze6stw dill. wszyst- 
klch warstw ludnoScl, i - SQ.dzono 
shlsznie. My tu mOZemy Smialo 0 tym 
m6wic, bo sluzyliSmY saml za t
 ani- 
ma vms, na kt6rej dokonal si
 eks- 
peryment dokonywania zrrUan ekono- 
micznyoh i s
ecznych wedlug prze- 
pisu: na prawo marsz! I widzieJ1smy 
I widzimy, Ze wiele rzoozy pos.zlo nil. 
lewo. 
Nlewiele po czteroletnlm sejm[e 
Hugo KoUQ.taj kreAlil plan sys.temu 
edukacyjnego, takiego. jaki dzis jesz- 
cze prawie wsz
e na swlecie nie- 
dosi
glym pozostaje idealem. Wszak 
byly tam, w tym przepysznym pla- 
rue, szkoly ludowe, rzcmieSlnicze, og- 
roomcze 1 rolnicze 1 nie tylko dla 
m
yzn, ale i dIll. kobiet. W pierw- 
szych leciech naszego wieku pol.
kl 
szlachcic 'Pisal, ze kObiety, tak jak 
lI11
zYZnI, powinny uczyc si
 wszyst.. 
kiego, co daje rO:mlm j chaeb. KoIIQ.- 
taj nle byl sam Jeden. W.gp61pracowal 
z nim Tadeusz Czacki, ta !pyszna po- 
stac polskiego pana sldadajQ.Cego ma- 
jQ.tek sw6j i prn.c
 calego zycia na 
oltarzu krajowej oawiaty; wsp6lipra- 
cowali Jan 1 J
drzej sniadeocy, nie 
b
Q.cy kim lnnym tylko polskiml 
szlachcieanu, I wielu a wielu Innych, 
k,t6rych korespondencja z KoUQ.ta- 
jem, w 4 grubych tomach zawarta, 
powagQ. swQ. d bezbmeznQ. milosciQ. 
d1a spraw og61nych przypomlna roz- 
mowy m
rc6w i patrlot6w, toczone 
za najleps2.ych czas6w starozytno.:;.ci 
a przekaZkl11e nam przez hlstoryk6w 
Rzymu i Grecji. 


Grodno. listopad 1876: 
do T. T. lei.a. 


. 


Grodno. II czerwca 1882: 
do luna l\arlowicza. 


. 


A 0 tym, co Pam pisze, 0 nledosta- 
tec.znoScI w pewnym momeIlcie Iite- 
ratury polskiej 1 nlemoZnoael jej u- 
trzymania konkurencjl z rosyjSlkQ., 
wledzlalam zawszc i wiem, tylko wie- 
dzlalam tez i wiem 0 przyczynach, 
kt6re t
 niedostatecznOlM sprowadzl- 
ly. Legl pod kulaml 1 nil. stepa.c.h 
ptSlnocnyoh, zawlsl na szublenlcy za- 
stcp S21lachetnych, mlodych demokra- 
t6w - braci po duchu wcze9llej mlo- 
dio6cl mojej! - wLem, jak Hcmy, jak 
bujny, jak zapalony duchem swi
ty.m. 
SkQ.dZe by wi
c potem od razu m6g1 
wzlQ.c Sl
 plerwiastek demokratycz- 
ny? I kt6Z zIiczy, ile w tym poleg- 
lym nil. spos6b r6wy hufcu Eozym 
bylo talent6w tw6rczy.ch? Ach, i tego 
zapomniee mi nlepodobna, ze 6w hu- 
fiec wyszedl tu, na L1twie, z lena 
szlachty polskiej, tylko z niej, z tej, 
kt6ra daa "sekciarzy", jak jeden z 
nich mi m6wll, jest "SodomQ. prze- 
znaczonQ. nil. obr6cenie w poploly". 
Ja zaS rw:Iem, Ze to nie Sodoma 1 - 
z nLkogo, z nLczego, opr6cz tylko z 
samego pierwiastka zla, nie ohc
 czy- 
nic poplol6w. 


. 


. 


Cleti c1enla wolnoocl j
zykowych i 
stowarzyszenlowych, :kt6rego lIlam u- 
dzielono, rozbudzll zyc.le spole=e, z 
trudnoodQ. ogromnQ. wy'bijajQ.ce sl
 
mad gruzy, wy'bijajQ.Ce si
 jednak i 
walCZlJiCe nil. dwlestrony, Z oporem 
wladz I z u8plenlem og()jJu. Pierwsze 
czyniQ. wszystko, co mogQ., aby prze- 
szkadzac, drugi, a'by w dalszym ciQ.- 
gu spat. Pomi
y tyml dwoma ska- 
lami, po ,wslach i ipo miastach, gar- 
Scle ludzl walcZQ. tam odplerajQ.c 
closy, tu bljlj,C w zaskalone grunta. 
U nas zresztQ. ws
e i zaws.ze tyl- 
ko garscle walczQ., roblQ., dij.ZQ. - re- 
szta uzywa aIbo drzemle, jei;ell nie 
spl, i jak senny czlowiek od much 
natr
tnych - op
 si
 od walcZQ.- 
cych, robilj,CYch i t.d. Tak bylo za cza- 
s6w wojny chocimskiej 1 sejmu czte- 
roletnlego, tak jest 1 teraz. Gdyby 
tak wszyscy razem, oho! Ale gdzie:i: 
tam! 


. 


WIADOMO
CI 


Nr 664/665 


UGODOWCY I RENEGACI Grodllo, 26 maja 1897: 
K1edy s1
 to dzialo, mlalam lat 16 do Ignacef(o Baranowskiego. 
I bylam juz m
ZatluJ, w samym og- 
nisku szlachty obradujlj,Cej i we wszy- 0 KRZYWDZIE RUSllIOOW 
stktm blorQ.Cej udzl:al. Nil. 6w slaw- Rozum1em dokladnie Wasze dl!wo- 
ny bal [wydany z powodu przyjazdu Aci podzielam je gorQ.co. Pok6j i 
carll. Aleksandra II we wrzeSnlu sprawledllwosc - oto gOOlo, kt6re 
1858] w Wilnie nie pusciU mi
, bo Polska wypisat powinna nil. swym 
uznali za zbyt mlodQ., ale pami
tam sztandarze, je!lU mil. zyc. To co 
wybornie wraZenle, ,kt6re wywarly na sl
 dzleje z Rusinami w Galicji, 
mnle suknle z Paryza przez krewne bolalo lI11111e zawsze bardzo 1 wyda- 
I znajome panie noa ten baJ sprowa- walo sJ
 politykQ. z pickiel idQ.
 
dzone. Zazdroscdam 1m ze byly star- Wszelkie antysemityzmy, antyrusl- 
sze. Ten Orzeszko, tak CZ
':Ito w nizmy I t.d. 51}. naprz6d rzeozQ. glu- 
ksilP:ce [mowa 0 "Historii dw6ch lat piQ. i zlQ., nast
pnle dla nas zab6jcz
. 
1861-2" Walerego Przyborowskiego] Poznawat si
, aby si
 lQ.czyc, lQ.CZYc Grodno. 24 wrZeSnia 1903: 
wspominany, byl naszym bra- si
, aby wsp6lnie lse :ku dobrym t do Stanislawa Posnera. 
tern stryjecznym; jako marszalek porZQ.danym celom, przebaczyc prze- 
stal na czeJe komltetu obradujQ.cego szose, razem pracowae dIa przyszlo- 
nad sprawQ. wloSciatiskQ. I w domu {;cj - jakiez cudowne marzenie! Mia- 
jego odbywaly sJ
 Hczne zj:azdy, lozby to jed.nak pozos.tat tylko ma- ...Skarga i Staszic. Jaklekolwiek 
g.warne narady, kt6rym przysluchl- lzeniem? Sprzeciwlajmy siC temu z byly zapatrywanla si
 tych mfi!Z6w nil. 
walam sJ
 z c1ekawoSc.iQ. gorQ.cq.. Bra- calych sil naszych. Mr6wkami jcste- ludnose zydowskQ., byli onl gorQ.Cyml 
lam juz wtedy stron
 chlop6w 1 mle- Bmy; lniesmy zdzbla nasze - co kto i OOwaznymi obroticaml sprawledli- 
szalam sl
 czasem do rozm6w 1 roz- moze... Ja juz zacZf,)lam. Od roku wooci w stosunku do uciSnionego nie 
praw, co ze w7JgI
u nil. moje 16 lat pisz
 powie.sci chlops1ne, au nas chlo- mniej od 2yd6w ludu polski ego. M6- 
dzl.wilo, aIe, 0 lIe sobie przypomi- pi Sf!. Rusinami. wil}.C wi
 0 tradycji woLnomyAlnej 
nam, 1 podobalo sJ
 niekt6rym. Wiele w tym 'kierunku prawie nle podobna 
Innych os6b w ksiQ.Zce wymienionych Miniewicze. 1 wrZeSnia 1884: bylo dwu tych wielk.ich imion pomi- 
ma1am tak2:e. Wlem 0 niekt6rych do Franciszka Rawity-Gawronskiego. nQ.c. Co si
 tycze Skargi s7JCZeg6Lniej, 
rzecza.ch z czas&w owych, mil. sI
 ro- to Die podobna nazwat go antysemi- 
zumiec nil. L1twie, 0 kt6rych w k8up;- KWESTIA :1;YDOWSKA tQ., bo Die plemienne pobudki nim 
ce mle ma. Lecz, .to co jest, w sto- Strasm.e rzeczy dziejQ. si
 na swie- rZQ.dzily, lecz tylko jedynle reHgijne, 
su.nktu do Litwy zupelnie prawdzLwe. cleo Jestem pelna przerazenia i obu- i bez obruwy omylki powiedzlec mo:i:- 
Slawny 6w ba:l nledokladnle oplsany. rzenia. JeZeli burza rozs2alala nil. po- nil., lz dysydenct Polacy i chrzeSc1ja- 
Bylo to coa sardanapalowego. Tylko ludniu dojdzie do nas, b
zle to nle rue nle mniej od 2yd6w gromy jego 
kuchmistrzowi sprowadzonemu z Pa- tylko akt barbarzyjistwa przeciwny na sleble Sc.lQ,gali. A przecie sk:}.d- 
ryta zap}aclll 12.000 rb.; salony byly calej cywiliz.acji 1 wszystkim trady- in
d dla nier6wnoScl stanowych i dIll. 
od suf1tu do podlogi udrapowane jed- cjom nMzy.m, ale fakt historyczny niesprawledIiwoacl prawnych byl on 
wabnym1 materlami, gospodyti bylo ogromnej a fataJnej dla kraju nasze- biczem i piorunem. Tacy ludzle, jak 
12, z ksl
1l Lubec.kQ. t OrzeszkowQ. go wag!. Ludnoac izrae1skQ. uWaZa- Skarga 1 Staszlc, to zapalacze {mia- 
mil. mele, kt6re u dohl wschod6w po- lam zawsze za zywiol spoleczlIlY nie- Ua, kt6re choda.tby wszystkich punk- 
dawaly bukiety. Sarna tylko suknia zmierne znaczenle majQ.cy nle tylko t6w widnokrwu 00 
azu nie oowiet- 
drugiej z tych ipati, pi6raml strusl.ml dIa tera2mle(jszoaci, ale takze i bar- lalo, z biegiem czasu roztacza kr
 
okry.ta, kosztowara w Paryzu 6000 dzlej jeszcze dIll. przyszlosci naszej. COMJZ s.zersze, aZ caly widnokrQ.g 
I'b.... Pami
tam tez pan6w po powro- Jest to materialna i umyslowa pot
- obejm1e. Gdyby nle JJylo Skargi I Sta- 
cie z tego baiu. Byli rozjQ.trzeni 1 ga, mogQ.Ca w mierze nieobrachowa- szlea, kt6rzy z pobudek bQ.dZ religij- 
upokorzeni. ProsiIi 0 wznowienle uni- nej przyczyDic sI
 do zmartwychpow- nych, bQ.dz ekonomicznych mysU swej 
wersytetu 1 otrzymali odmow
. stanla lub ostatecznego upadku na- az do sprawy zydowskiej nie doclQ.g- 
szej wsp6lnej sprawy. Pot
g
 t
 zjed- 'll
li, nle byloby zapewne Czaokich i 
nae soble - szczeg61nie w chwill, gdy Niemcewioz6w, kt6rzy szerzej roz- 
od.str
 si
 ona 00 tych, ku kt6- dmuchall plomieti pochodni z rQ.k i.oh 
rym zbliZaC sl
 juz zdawala - jest otrzymanej i spraw
 .t
 ja8n.lej od 
jedynQ. zdrowQ. politykQ.. Uczynic nich dojruli. Gradacja to jest. wy- 
wzgl
em lrlej to, co uczynlli inni, snuwanie si
 wl}itku Z wlltka, rozwi- 
Musialabym chyba dostac Home- byloby nle tylko nieludzkosciQ., ale janle sJ
 kwiatu (l; pQ.ka po jednym 
rowe pi6ro, aby zdolac opisat miota- szaJonym bezrozumem. Takie jest u- platku. 
jQ.ce mnQ. uczucla nlecierpllwosci, 
u- czucie I przekonanie moje, podzielane 
dzenia i It
sknoty na widok czarnych przez wszystldch, z kt6rym1 zyj
. Grodno, 26 lutef(o 1904: 
od .blota ulic grod.zletiskich, wody Dlatego w wypadku zaburzeii, kt6re do Stanislawa Posnera. 
deszczowej SciekajQ.cej z dach6w mo- 1 tu u nas SQ. mocno prawdopOOobne, 
notonny.ml strumienlami i 2yd6w postanowillSmy bronic i os.laniat 
przechadzajQ.cych s1
 z rozkosZQ. sr6d krzywdzonych wedIe wszelkiej naszej 
u1ubionego swego zy.wiolu; kiedy nie- sily i moZnoSci. Glupie i ciemne ma- 
kiedy widok ten urozmalea przejez- sy popelnic mogQ. zbrodnl
 I szalone 
dzajQ.ca zablocona dor6Zka, a ponad glupstwo, ale nlech przynajmniej 
tym wszystkim brzmiQ. od rana dzwo- garSc inteligerucji polsklej zap rote- 
ny cerkiewne, zwolywajQ.Ce Iud bodaj stuje przed ludzkoSciQ. i historlQ., nie 
nil. pogrzebne naboZeiist.wo za rene- tylko slowam1 1 czynami, ale i choc- 
gata Bisspinga, kt6ry nie zastrzelil by zyciem swoim. Ja przynajmniej 
si
, jak mi m6wiono w Warszawie, i par
 jeszcze os6b zdecydowani je- 
aie si
 najhaniebniej brzytwQ. zarznQ.l steSmy zginQ.c chocby, a stat pomi
- 
- skQ.d Rosjanie blorQ. temat do glo- dzy rozhukan
 falQ. a drzwiami na- 
pastowanych. 


"Czarna secina" sp6tnna sJ
. Do 
orszaku tprowokacyjnego z ludnoSci 
miejscowej nle przylQ.czyl si
 nikt: 
obszedl tedy cale miasto 1 rozproszyl 
si
 do czasu. Do cza:su, gdyz na na- 
st
pnQ. niedziel
 ki
a jest zapowia- 
dziana i tu i w Wilnie (nil. 12 b.m. 
nowego stylu). Miejscowe slly czyniQ. 
wszystko, co mogQ., aby jQ. zaz.egnac! 
Biskup Ropp wydal w kierunku tym 
odezw
 energloznQ., w ,k,t6rej ostrze- 
ga, 
 ktokolwiek z katolik6w przy- 
lQ.czy si
 do zaburzeti antyzydow- 
skich, ulegnle ekskomunice koScielnej 
i w poswi
conej zleml pochowany 
nie b
e. PoWltarzajQ. to wszyscy 
kslcZa w koSciolach. Klasy ukulturo- 
Wiem, ze od sp6lczesnoSci i sp61- wane r6wniez pracujQ. nad tym w!lr6d 
czesnych uciekat nie wolno 1 niezdro- ludu 1 tu, i w Wilnie. Nawet Demok- 
wo - szczeg6lniej w przeszloac. Ale racja Narodowa w Wi1nie wydala go- 
naprz6d w przeszloSci tej wi
 mn6- rQ.c
 odezw
 w tymze sensie, ale 
stwo podobieiistw ze sp6lczesnoSciQ., wszystko to oddzialywa tylko na lud- 
wiele jej przyczyn i u6del, niemalo nose mlejscowQ., kt6ra i bez tego 
rzeczy dobrych 1 pl
knylCh, z kt6rych wielkiej ochoty do zbrodnl nle oka- 
zrabowano Iudzkose po drodze do zuje. A c6z uczynic przeciw t.zw. 
wsp6lczesnoSci. Nn.st
pnie, odetchni
- "chuliganom" w
drownym, jeZeli 
cle pr2X'Z chwll
 powietrzem rozleg- przyb
, tak jak przybyli ju.z do 
lych iprzestrzeni, wieLklch koIizjl, u- Miiiska i Mohylewa? A prawdopo- 
czuc i n:J.mi
tnoscl, chwilowe lI11iesz- dobnie przyb
Q.. Wtedy nie wiadomo, 
kanie posr6d portyk6w, kolumnad, ile b
le oflar i kto dzieii gospo- 
posl}.g6w, tog wspanialych i malow- darki ich przezyje! Czekamy znowu 
nlczych ",tolU nle .przeszkodzl wcale nie, dzieIi tak jak niedBiWDo czekali- 
dalszemu opisywaniu dusznych poko- smy Wltorku. Tak1e 51}. najll10wsze 
j6w, kamlenlczek, bIota, chalat6w, su- w,raZenia nasze. Blalych or16w jesz- 
kien z tuI1niurami 1 calej miernoscl czesmy Die widzleIi; w zamian zoba- 
tej, z kt6rej sklada sI
 zycie pow- czymy zapewne "czarnych" chuliga- 
szednie, zycie zatopione w malutklch n6w, bohater6w ;powieSci 1 nowel Gor- 
z&chodach i oblane lIludnyml smutka- kiego. Kontrrewolucja zjawia sl
 w 
mi. K1edy si
 przeczyta numer "Ro- Rosjl w postaci stokroe niz rewolu- 
Ii" Jeletiskiego, z dzlwnQ. przyjemno- cja groZnlejszej. Biurokracja broni 
scili: shlcha sI
 potem Senekl i Mu- sl
 zawzi
ie I dlugo jeszcze bron1c 

omusza. Ozytajq.c list Matejki szczu- si
 
zle, ubrana w pozory bronienia 
Jlj,Cy na 2yd6w ponU.
y wierszaml wladzy cesarskiej, kt6ra podobno jest 
widzialam migocQ.Ce stare, bardzo jej przeciwna. Dziwny moment! dziw- 
- ale zarazem spytalam, z czego plynle szcz
cie przyszle. Radujmy szenla, iz go zarZn
li Polacy. Bracia stare slowa: "Czlowiek dill. czlowieka ny widok! 
wnl6sl 0 tym1. "Z twarzy, Z wyrazu si
 ze w serea nasze wstllpila miloac sprowadzlll zwloki jego, aby je po- Swi
ty jest". Wyrzekl je poganin i 
flzjonomii, z ukladu" - odpowtedzlal wzajemna. grzebaC w familijnych grobac.h; prze- taki nawet, kt6rego boga.c:twa znle- Grodno, 9 listopada /905: 
- I wraz spytali, IZ jakiej jestem pro- baczyIi mu - smlerc wszystko oczy- slawily go przed potomnym1. Pewna do Leopolda Meyeta. 
wincji; powledziaJam, Ze z Litwy. ..A Grodno, 18 grudnia 1867: szc:za!... Katastrofa samob6jstwa, jednak jestem, ze zgromadZll je w 
my z InfJant IpOlsklch" - odpowie- do lozeta Sikorskiego. dawno juz pewnie gotujlj,Ca si
 w su- spos6b dostojniejszy 1 pi
n1ejszy z 
dzleli I wnet prezentacje 1 pytania mieniu iIli
iwego, przyspie.szona nich zrobil uzytek, niz to oboonie czy- 
wzajemne: "A jak tam 'II pailstwa · zostala tym, iZ w jednym z petersbur- nl ipOpularny nasz, przez m1strza Ja- 
nil. Litwie? A jak tam w w1tebskiej, skich klub6w jakis wysoki dygnitarz nil. 'gorQ.co pochwaJony - zydoZerca. 
mohllewsklej - i t.d. guberniach? Przed kilku dniam1, wyobrat sobie, tameczny, minister czy coo podobne- 
A jak tam w bliZszej paiistwu War- mlalam w domu wesele! SluzQ.ca mo- go, Die chclal przyjQ.c podruwanej so- Grodno. 291utego 1883: 
szawie? i t.d.". I kazdy dalej opo- ja wyszla roo. mJi.Z za jednego z mie- bie r
ki Bisspinga m6w1Q.C w glos, do luna Karlowicza. 
wiadac 0 biMach swojej prowlncji, szkatic6w EohBltyrowicz, tej okolicy Ze nie chce sobie brudzlc dloni do- 
o nadzlejach, 0 trwogach, 0 krewnych tuz przy naszyrn domu w Miniewi- tkni
em czlowleka, kt6ry si
 wy- 
zabitych, przyjaciolach wy.slanych do czach, a poniewaZ jesteAmy z tymi r,zekl lI"eligU [Blssplng iprzeszedl na 
prac w kopa1niach, tulajlj,CYch si
 po 
siadami naszymi mocno sprzyja.t- prawoslawie] i Ojczyzny. SluchajQ.c Po tych ZIlOWU zachodach domo- Grodno. 27 kwietnia 1906: 
swiecie calym. Jeden z tych pan6w nieni, najechal0 ich sporo. Pann
 mlo- dzls d:ziwon6w oglaszajQ.Cyoh koniec wych mialam przez dni kilka goScl do TaJeusza Garbowskiego. 
mil. ,brata w Irkuoku, a szwagra w dQ. zawiozlam do Slubu, pans mlode- tej 51Tlutnej historll mySl
, j'ak stra- z Warszawy, mlanowicle owych cu- 
Meksyku (!). Po kilku chwilach by- go wi6zl p. Nahorsk1. Marynla byla szne dramata sprowadzajQ. polityczne downych doktor6w [Antoni ego Elzen- 
Iismy tak dobrze znajoml, jakbyEimy jednQ. z druZek, Ikt6rych 'bylo kilka. przewroty narod6w. Gdy;bysmy w in- berga 1 Henryka Nusbauma], kt6rzy 
z sobQ. dlugie lata SQ.Sladowall. A gdy Potem ,przyjmowaJam t
 gromadk
 nych zyli warunkach, 6w mlody czlo- z bohaterskim uporem postamowili so- 
tak rOZIDlowa zywo toczyla sl
 ml
y przez p6ltora dnia 
 bawU1Bmy sJ
 wlek, 
t6ry ta:k n
e zgiJlQ.l z czo- 'bie wyleczyc mi
 i w celu tym jeZd4 
naml, naturaJnle po pol sku, wszedl razem. Wle
e dalabym za to, abys lem hati.bQ. napi
tnowanym, wi6dlby a jeZJdzQ. do Grodna. Istotnle tez ku- 
konduktor, kt6regoomy mleli za Ro- m6g1 widzlec niekt6re sceny tego moze egzystenoj
 uzytecznQ. 1 
- racja lch wiele dobrego mi robl 1 
sjanina. Gdy uslyszal nas po polSlku demokratycznego we.sela. Prawdzlwy sIiwQ.. Wina spada na tych, kt6rzy gdyby nle ona, tak mi te lato ci
z- 
m6wiQ.cych 1 on po polsku nas pyta: las d
b6w n8lpelnil ml mieszkanie, stawlQ. nar6d w ipoloZeniu sprowadza- kie bylo do przezycia, ze moZe by 
"Czy paiistwo kaZQ. juz lamp
 zwpa- tpysm.a rasa! NLewyczerpana, sllna, jQ.cym podobne katastrofy t podobne j'IIz I bardzo ZJ.e ze mnlj. bylo. Szcze- 
lic?". Nil. to jeden z mo1ch towarzy- w umy.slowej ciemnoc1e swej inteIi- dramata, a ni
lwym - prze- g6lny jakis rodzaj kQ.pieIi, przez nich 
sz6w pOOr6zy zawolal: "Toa ty, bra- gentna 
 w ciemnocle zachowujQ.ca baczenie! ml przeplsany, duro sil ml dodaje; 
cie, Polak?". "Polak" - odpowiada dzlwny zmysl wytwornoSel. Czasem nauczyli tet mi
 kilku higienkznych 
konduktor z usmlechem. "A skq.d- postawy lch, fizjonom1e, gesty sQ. Grodno, 1867: srodk6w, bardzo zbawiennych. W po- 
ze ?". "Z kowlfoiisklch stron". "WI
c wprost dIu. malarza; m6wlfi. starQ. do lozeta Sikorskiego. lowle zlmy ZIlOWU przyjechat majQ.. 


zc 
mudzi ?". "Ze 2mudzl". "A polszczyznQ., bez cicnia rusycyzmu al- 
wi
c zapalaj lamp
 i siadaj z nami, bo rusinlmnu, przypominajQ.cQ. 'konie- 
pogaw
dzim; pani pozwoli ?". Natu- cznie Reja 1 G6rnickiego. Mloda pa- 
ralnie nie przedwko temu Die mla- !'a pobrala si
 z mHoSci, bo dziew- 
lam - i z radoaciQ. widzlalam, jak czyna byla zupcl:nie uboga, tylko lad- 
nil. 1 uC7JCl.wa. Pan mlody, 30-letnl, 
spokojny, z mySlQ.cQ. twarZQ., mil. 10 
morg6w ziemi, domek pod p}aczQ.Cy- 
ml brzoza.ml, sam orze 1 ml6cI, bar- 
dzo popr8JWnie po polsku czyta I pi- 
sze, rozkochal si
 w dziewczynie 1 
czekal nil. DiQ. dwa lata, dop6ki sluZlj.c 
nle zebraJa soble pieni
dzy na wy- 
praw
. Prawda, ze wyglQ.da to nil. 
wymySlonQ. sieIank
? 


" 


.... 


Marienbad, II lipca 1903: 
Czytalam nled.awno "Sejll11 cztero- do Aurelego Drogoszewskief!.o. 
letni" Kalink1. KsiQ.zka ta, pomimo 
tu 1 6wdzle rozsianych ksl
ych In- 
tencji i tendencjl, z wieLkim talf'J1- 
tern plsarskim kreslOll1a, pmedstawla 
Diezmiernle pla.styczny obraz sz.lao(',h- 
dca polsklego z epok:l odnoonej. Jest 
on tak, jak w obrazle PanOCHWALA NIEj\ICOW 
Jak ja jpodzieIam zapatrywanie siC 
Paiia na Niemc6w! prusacy stanowiQ. 
wyjl}-tek I czynlQ. zlQ. slaw
 calemu 
plemieniu, Bismarck byl ich zlym 
duchem, .tal< jak calej Europy i calej 
polowy stulecia, na kt6re rzucil dlu- 
gQ. smug
 cienia. W tym clenlu zy- 
jemy je=ze, a Ze od Niemca pocho- 
d7..i, wi
 przejmujemy sI
 dIll. Niem- 
c6w uprzedzenlem nienawistnym. Ale 
to iplem1
 wysoce tw6r.cze i tw6r- 
czoSC jego dla mnie sy.mpaty<=iej- 
sza jest od francuskiej. W 1. I Taine'a 
znajduje sI
 0 tym ust
p bardzo zna- 
m1enny, zawierajQ.cy por6wnanie 
tw6rczoEici religljncj, literac.klej i po- 
lityc.znej Anglosakson6w i Francu- 
z6w. Pomimo ze wyszla spod pl6ra 
Francuza, por6wnanie to budzl sym- 
pati
 wyzszQ. dIll. Sakson6w, a moze 
nie tyle jeszcze sympati
, ille wyZszy 
szacunek. Tym smutniejsza jest mysl, 
Ze do taklego plemienia wkradly si
 
rugi, "ausrotten", hakatyzm i t.p. Ma 
s1
 rozumiec, ze to rzecz chwilowa 
i rue mogQ. jej unicestwic Zadne drob- 
ne walki kupieckie i kuracyjne, tylko 
jakis wielki zwrot ludzkoaci ku za- 
niechanym przez pewien czas idea- 
lorn. MoZe ten 
wrot juz si
 zbIiZa. 
Od lat dzlesi
ciu, w pismiennictwach 
.szczeg6lniej, poc.ZQ.tek jego daje sI
 
ZIluwaZyc. We francuskim wyraZniej- 
szy jest niz w innych, bo one gl
biej 
nlz inne zabrn
lo w extranaturallzm 
i r6wymi nazwam1 zamaskowanQ. 
pornografi
. 


/(j maja /88/: 
do Leopolda Meyeta. 


. 


. 


Doprawdy, fakty takic wZbranHljQ. 
stanowczo zWQ.tpicnia 0 moZliwoSci 
ma swiecie dobroci i bezLnteresow- 
nooci ludzkiej. W dodatku - nle pa- 
mi
tam, czy pisa}am Panu 0 tym - 
spomi
dzy dwu tych ludzl jednego 
widziaJam przedJtem dwa razy, dru- 
giego ani razu nie widzlalam. Przy- 
jechali 1 powiedzleIi: "SlyszeliSmy 0 
zlym zd.rowiu panl. Poprosimy 0 poz- 
wolenie zrobienia wszystkiego, co b
- 
dziemy mogli, dIll. poprawlenia go". 
NieprawdaZ, ze to lad.nie. SQ. to :1;y- 
drzi. 


Grodno, 13 listopada 1/1.83: 
do lana Karlowicza. 


. 


Raz tylko... uczynilam wyjQ.- 
tek 1 na zapytanie odpowiedzmlam, 
nie wyczel'pujQ.co 'WCale, lecz nieco 
'Jbszerniej. Wyrazll	
			

/Archiwum_003_04_299_0001.djvu

			Nr 664/665 


WJADOMOsCI 


19 


naszych 'Powstanc6w alOO do tcj dzi- 
siejszej, duzo nic naszcj, nalczy? 
Dlugo, zbyt dlu.go musialabym pisa
, 
aby przedstawic, czym tu na Litwie 
dla tego, co polskie, jest .ta druga. 
° tym tylko :wspomn
, Ze I?6wi ona 
po rosyjsku, szerzy rosYJS2Iczyzn
, 
szerzy r6wniez kosmopolityzm, zwra- 
ca nami
tnoSci ludowe - ze wzgl
- 
d6w sta.nowych - przeciw tym, .kt6- 
rzy tutaj przewaZnQ. cz
c polszczyz- 
ny sba.nowill. Dlatego, dIll. tych pobu- 
dek narodowych - znajlJ-C ch06by 
sk
dinQ.d i rol
, kt6rQ. odgrywa, i m
- 
czen.stwo, kt6re ponosi - my tu par- 
tii tej slawic :nie mozeInY:. Neutral- 
nosc i milczenie, to stanowlsko, kt6re 
wzgl
em niej zaj
c tu m
 wszyst- 
ko, co jest prawdziwie polskie. I 

- 
lcj innych pobudek, kt6rych w liScie 
oplsywat nle podobna. Wi
c jeZeli 
chcesz, aby .to bohaterskie dziecJm 
sluzet>niCQ. tej partii (dzisiejszej, Bun- 
du czy S.D.) bylo, to ja 
e
 :nil. 
ie- 
destale genialnych natchruen TwOlCh 
pokaa;ywac nle mam prawa. 
Co innego, a.Z do konca co innego, 
jeZeli to epizod z dawnej naszej w.al
 
ki co takze byc moze, 00 choclaz 
:2:ydzi brali w niej udzial niecz
s
o, 
jednak niekiedy brali i pr
ypomrue- 
nie tego, nam i im, zawsze Jest dobrc. 


Grodno. /9 f!.rudnia /907: 
do Marii Konopnickiej. 
SOCJAUZ:\I, KOS'IOPOLITYZ:U, 
ATEIZU 
Potrzebuj
 spowiadac sl
 przed 
pa.nem z politYC7.nych i sp

nych 
przekonati moich, z pr2'.ewodme). za- 
tern nici wydawnictwa, kt6rym )ako 
przedstawicielka firmy i redaktorka 
wylQ.cznie prawie kierowRt b

 ? 
Pewna jestcm, ze spowiedz t
 wy- 
czytal P..tn w dotyehczag
wych 
skromnych moich co do wartoScl, lecz 
zawsze szczerych pracach moich. Po- 
wiem wi
c tylko, ze nie zamierzam 
ani burzyc ani rani
, ani za cokol- 
wiek bQ.dz komukolwiek kl6tni i wo- 
jen wypowiadac; ze w dobroczynnoSc 
i trwalooc post
pu wier
 wtedy tyl- 
ko, gdy rozwija si
 on na d
oga
h 
pokl)jowego i logicznego rozwoJu, me 
za.Ii sposobem gwalt6w I wybue!t6
 
indywidualnych poj
c :l 24dz;. ze J
l1 
kraticowe wstecznictwo wydru)e m1 Sl
 
nlebezpiecr..ne dIa energii og6lu, kt6rQ. 
usypia, i dla. przyszloSci jego, kt6.rQ. 
wielowzgl
ie trudnQ. uczynlc moze, 
to ze strony drugiej, nowatorstwo "a 
outrance", to m1anowicie nowatorstwo, 
kt6re przemocll natur
 
udzkQ. przc- 
ksztalcRt a lailcuch dZle)OwycJ1 przy- 
czyn i nast
pstw rozrywRt usiluje! 
a na S2Jtandarach swycJ1 przynOSl 
krzywo wypisane nazwy socj
m
 
i kosmopolityzmu - przedstaWla m! 
sie jako niedorzccznooc groZI1a I 
wstrctna, na najwyz.szych szczytach 
swych za.ledwie maj
ca pr.::w.o do na- 
zwy jalowej idcologll, pomze) za8 b
- 
dQ.ca czyms daleko gorszym. 
Grodno. 9 listop
a /879: 
do /. I. Kra
zewsk,ego. 


. 


Podstawy socjalizmu majQ. w sobic 
plerwiastkl prawdy, sprawiedliwoSci, 
litoSci, kt6re entuzjazmowRt mogQ., 
niekt6re organizacje duchowe entu- 
zjazmowa
 nawet mus
. Ale umys
 
dojrzaly, przyznajQ.c wiele SlusznOOCl 
:oo.sadom socjalizmu, nie moze rz;go- 
d2'lic si
 lI1a ZIla traktow
a J
st. z 
oOOj
oScill, a B6g z menawI
clQ.. 
Dla rod2.iny pozostaje lekce
az
 
wzgarda. Tym sposobem SOCJalIzm 
przygotowuje grunt do ruch6w maso- 
wych, takich j
 te, kt6re si
 prz
 
oczami naszynu teraz rozpoc:zyna)Q.. 
Dla Polski przybyrwajQ. w ch,,?l
 uk 11.- 
zywania si
 jutrzer:kl 
 
lugl
) nocy 
i maZe byc, ze r6zane JeJ sWlaUo w 
krwiste zamienill. 


Grodno. 2/ marca /905: . 
110 Kazimierza ZdziecllOwsk,e1[o. 


. 


Nie mil. dnla, aby gazety nle przy- 
niosly wieSei 0 morderstwach przez 
obie strony dokonywanych nil. sp050- 
by r6zne. Trupy te padajll ze stron 
000 bo na strza}y wojska Iud odpo- 
wiada strza}ami, kamieniami, czym 
moze. Wzajemnie zabijRt si
 sta
o :u
 
ha.slem dnia, r
 tak prostll I me- 
mal koniecznQ., jak w czasach zwy- 
czajnych m6wic sobie: dzieil dobry! 
To I"Z1}.d I nar6d; a teraz klas.y. 
 
moment jakies k
o w maszyme zy- 
cia publicznego staje; ct.zis fabr.yki, 
jutro koleje Zelaznc,. po)utrze bmra 
telegraficzne, telefomczne, .ba.?k 0we 
i t.d., a gdy juz kolej prze)dzie, za- 
czyna si
 nil. nowo: fab.rykl, koleje, 
biura, telegrafy, tramwaJe I t.d. Calc 
tygodnie przemijajQ. dill. mlast bez 
oSwietlenla gazowego, bez dzienn1k6w 
(w War=wie dwa razy stawaly dru- 
karnie) bez material6w opalowycJ1, 
bez chl
ba. Ale ten ruch robotrniczy 
jest bardzo powazny, spokojny i obok 
stanowczo.9ci wymagan posiada pe- 
wien zarys szlachetnej godnoScl l

- 
kiej; w Polsce zresztll jest on slIme 
zabarwiony dQ.ZnoSciami narodo
y- 
mt. NieS2'JCZ
ie w tym, ze poruzej 
warstwy roootniczej, sa.mym spodem 
spo1ecznym toczy si
 potok blotnlsty 
samej o'ltatecznej Uuszczy, 
iol6w 
najbrudniej,szych, najciemrue)szY<:h, 
najn
dzniejszych flzycznie 1 moralme: 
T
 uusz
, ten zywi
 zaraZony I 
zarazkonoSnY osaczone wladze I'zQ.do- 
we wzi
ly w r
k
 jak maczug
 
o 
rozbijania wrogich sobie warstw ,!"yz.- 
szych, Die wylQ.czajQ.C roootnicze:). 
Prosz
 sobie tylko takQ. kombina.c:J
 
sil r6Znorodnych wyobrazi
! Gdy ro- 
ootnicy urZQ.dzajll bezrobocia, !nil. mla- 
lito ISpadajQ. hordy zlodziei, nOZowc6"Y' 
podpalaozy, rabujQ. sklepy,. napada)!l 
domy prywatne, wyprawlaJQ. nil. ul1- 
each, przy dZw1
ach muzyk1 woj- 
skowej, rozpasane, cyn1czne taiJ.ce 1 
wrzaski. Gwalty te I orgie skladajQ. 
sl
 ze strajkujQ.cych robotnik6w, kt6- 
rzy protestujll i dIa stwierdzenla pro- 
testu wieszajQ. zlodziej6w i nozowc6w 


na slup,teh ulicznych latarni. T
 sa- nimy I anonimy. Szermujc to bledac- Znalazlysmy tam wlaBnie zjazd 
mil Uuszcz
 zach
a si
 do dzialania two na prawo 1 lewo sarno nie wle- cZlonk6w, z 15 pan6w, kt6rzy przy- 
po wsiach przez rozrzucanie krwa- dzQ.c, co czynl, byle wif:cej zaroblc, byli z r6Znych stron swiata w celach 
wych, bezlmiennych wezwail do mor- Jeske-Choinski jest w tej swlQ.tyni administracyjnych. Byl pom1
y ni- 
dowania .posiadaczy i jll tez wypusz- arcykaplanem, doSc powiedziec. Raz mi Jez - prawie umierajlJ-CY. Tak1e- 
cza si
 przeciw mlodziezy wyzszych w kt6ryms piSmie Kosiakiewicz ostro go wycienczenia i wyn
ienla fi- 
zaklad6w naukowych, ktoI'Q. tez w s
dzil KonopnickQ.. Rzecz smlechu zycznego, jak zyj
, nie widzialam. A1e 
miastach rosyjskich chwyta ona, bije, 
morduje. ZresztQ., aktualnie u
cej 
si
 mlodziezy obecnie DIe ma. 
Grodllo, 7 marca /905: 
do Tadell.
za Garbowskiego. 


. 


Co za rok! Jaki wyroczny, wielkl, 
'hrzemienny nadziejami 1 trwogami 
rok przezywamy! Zrozumialam teraz, 
co znaczy byc swiadkiem chwili - 
dziejowej. Taka jest ta chwila nie- 

ychanej klf:ski tego paflstwa, wspa- 
nialego podnoszenia si
 z 10Za nle- 
woli jego narodu, odzyskania glosll 
i wyprostowania si
 bark Polski. 
Wszystko dokota poruszylo si
, prze- 
m6wilo, zakipialo 'Uczuciem 1 mowll. 
Protestv, memori'aly, delegacje, zQ.da- 
nia, upominania si
 0 prawo do zy- 
cia. Po miastach litewskich nawet 
odbywajQ. si
 tlumne wiece i idQ. od 
nich do stolicy glosy zlldajllce re- 
form szkolnych. prawodawczych, go- 
spodarskich. A tam organy wladzy 
slu<."haill I przyrzekajQ. wysluchat. 0. 
opinia publiczna przyklaskuje - I to 
drugie zawiera w sobie realnc obiet- 
nice przyszloSci. 
To jedna strona obrazu. Nie wlem. 
czy tam daleko wiecie dokladnie 0 


l 


.;-' 
.. 



 


. 
... 
. 



 
.\ 

... 


"'" 


.... 
 


..... 


aWI
TOC'IlO\VSKI: 
FANATYZ:\I I PRAW08C 
Nic dor6wnae nle moZe bezwzgl
- 
noScl I absolutyzmowi czlowieka tego. 
Ktokolwlek w poj
laCh ewych choe 
nil. jedllQ. chwil
 r6ml si
 z poj
ami 
jego, zyc nle wart; ktokolwlek wierzy 


., 


ELIZA ORZE8ZKOWA 
1900 
portrf't Antonlf'go Kamleti!ilkiego 
ze zblor6w Ja.dw1gl z .lSusbaum6w Holendel"!ilklej 


warta. Ksilj.Z:}.t literatury oddajll w 
rt;\ce kuchcik6w Uterackich - nle- 
rzadko osmolone - ruby nimi w pilk
 
grali. Bawill si
 tez niewiniQ.tka. Ale 
k.siQ.i;
ta .powinnl nil. t
 zabawk
 lch 
kosztem z g6ry patrzec. Nic tu n.le 
pomoze i nic nic za:szkodzi. Kuchclk 
zostanle kuchcik1em, a ksiQ.i;
 kslQ.- 
zeciem. Jeden Sienkiewicz mil. BZC
- 
st ronie dru g ie ) . , po kt6re ) . zna J .duje Scie do wszystkieh bez wyjQ.tku. 
Prawda Ze to taient wielki, ale Ze 
si
 juz nadlatugQ.<:a 1 huczllca w po- i moda' takZe, to pewna. Moma nle 
wietrzu rewolucj
 s
ja
n
. Po wsiach by
 tak modnym i stawat sl
 lI1ie- 
naszych zaczyn
)
 Sl
 
uz napady nil. kiedy ofiarQ. czeladzi llterackiej, ob- 
dw?ry 1 
rableze, ....plerwsze 
eny rabiajlJ-Cej za grosze slaw
 majstr6w, 
"Nle-boskieJ komediI . Duch .m6J. lQ.- a niemn1ej byc bardzo szanowanym, 
czy si
 z duchem Zrgmunt
 I Z Jego kochanym I pozytecznym. Pan jest 
b6lem wObe,? "k'U
Jll <;zar.!a; . 0. 
dy- w tym poloZeniu. Nlech Pan nlgdy 
bysmy w te) 
:m!i WlelkleJ !>yli )ako nle mysU: ..Czy warto?". AcJ1, jak 
rycerze dostO)Dl I cZ¥Sci, Z)ednoczo- warto 1 jak kon1ecznie trzeba! 
nymi ramiony odwala)lJ-Cy z drog! ka- 
mien Zla! Piszesz, ze "rozdzielenl 
myslami, jednoSciQ. czucia spojeni ie- Grodno, /6 stycznia /894: 
stesmy". GdybyZ tak bylo. Ale tak do MichaIa Baluckiego. 
nie jest. Robespierzy i Maraci nasi PO:\INIK Il\UCKlEWICZA 
o:jCZYZD
 majll za star:y przeslld, 0 Tymczasem napisalam artykullk 0 
kt6rym przez dyp
omac)
 tylko m
 powinnosci plsarza zdobywania dill. 
will z uszan?,w
llem, a w g.runcle siebie jak lI1ajwYZszego poziomu mo- 
rzeczy zrZuca)1l )1l.Z tr?nu m
sl1ludz- ralnego, aby m6c nil. ten poziom wpro- 
kich razem z Boglem 1 rodZlDQ.. Dlu- wadzac innych 1 kartki te poslalam 
go by 0 tym pisRt. P
trzymy na to nil. sprzeda.Z d
 Wars.zawy przezna- 
z trwogll bladll, abysmy z "pr6
y czajQ.C honorarium nil. pomnlk Mickie- 
grobu" nie wyszl1 krwa
l 1 ab.y Sle wicza. Jak jest z tym pomnikiem? 
nam nie zmar
owal
, rue utoplla w Tu chodzlj. pogloski, Ze jest postano- 
zbrodni ta chwlla wlelka. wienie zebrarua nil. ten cel ad; 500.000 
rb. Czy nle za wiele? Mickiewicz na 
pewno zasluzyl ;na wszystko nil. swie- 
cie, ale czy nalezy sum
 tak znacznlj. 
dobywaf ze sp
eczetistwa tak malo 
LITERATURA W &LEPYJI zasobnego a nurtowanego tak wielkQ. 
ZA ULKU ilosclQ. :niezaspokojnych potrzeb? A1e 
Sluszne jest zupelnie to, co mi Pan moZe to pogloska falszywa? AlOO mo- 
pisze 0 mOZnoSci, kt6rQ. posiada umy
 ze ja myl
 si
 1 suma 500.000 nie 
Itw6
czy korzy
a;nia z. ty.P6w naj.po- jest zb)"teczna odpowiednio do po- 
spol1tszych, na)skromme)szych, krze- trzeby? 
sania plomieni z kaZdego krzem1enla, . 
poSr6d drogi, w pyle ch06by zagrze- d B k. 
banego. Prawda. Czy Die znajduje 0 /gnacego a;anows 'ego. 
Pan jednak, Ze aby z zycla pogrQ.i;o- Grodno, 26 mala /897: 
nego w sennoSci, z gromady ludzkiej, . 
z kt6rej c
 wi-:ks.zQ. dIll. r6wych 
wzgl
6w spod pi6ra wytrQ.ci
 wy- Po skoticzenlu si
 uroczyst
i we- 
pad a, wygrzebac material odpowied- selnych kr
ilam si
 dn.i kilka jeszcze 
ni I wykrzesRt Swi
ty ogieti natchnie- po Warszawie, bylam na paru wie- 
:nia, .trzeba miee sil
 tw6rcZQ., lntul- czorach, w teatrze na "Hrabinie", og- 
cj
, fantazj
 daleko ISilniejszll nlz ta, Illda1:am poole pomnik lfwle20 odslo- 
kt6rej potrzebujll pisarze w OOgat- ni
ty, od kt6rego prlldy elektryczne, 
szych i bujnlejszych warunkach zy- rozbudzajQ.ce I nlekiedy wstrZli.88jQ.Ce 
jQ.cy? MySl
, Ze Dickens, gdyby za- zdajll si
 rozchodzi
 po calym mie- 
miast w Anglii zyl na Litwle, DIe sc1e. Nlezmlernie wzruszajQ.cy 1 pi
k- 
stalby si
 nigdy Dickensem, mysl
 ny jest widok mn6stwa swiezych 
tez, Ze niekt6rzy z pisarz6w na.szych, kwiat6w, kt6rym1 ciQ.gle okryte SQ. 
gdyby w kraju ich wrzalo zycie r6z- stopnie pomnl
a. WyglQ.da to. j
 
nostronne a swobodne, przcScign
liby ogr6d, kt6ry W1dzialam zza pada)Q.ceJ 
Dickensa. mgly lIDiegowej. 


ELIZA ORZESZKOW A 


Grodno, 20 marca 1905: 
do Marii Konopnickiej. 


Grodno, 7 listopada 11179: 
do T. T. Jeia. 


. 


Poniemlln. 4 sierpnia 1892: 
do Stanislawa Krzem;nskiefi(o. 


. 


.. 


. ; 


t 


SIEl'."KIEWICZ: 
ARTYZ
I I BRAK TRAGIZl\m 
IffiASZEW8KI: ZA I PRZECIW Wldzialam tet Lltwosa, 0 kt6rym 
Dwie .powieSc.l historyczne Pana. tylko to powiedziee moma, Ze natura 
..Starll baSti" 1 "Lubonie" czytala
 tworzyla gJ? w chwi11 bardzo dobrego 
wsp61nie z wlelu innyml osobaml w humoru. Pi
y jest, wym6wny, 
e- 
Nowym MieScie nad PiliCQ., gdzie nlalny, a 'W oczach mil. 
akis OgleD 
pr
ilam na kuracji trzy mlesiQ.- p
pny, swiadCZQ.cy 0 clerplenia
, 
ceo K6lko nasze skladalo si
 z os6b kt6re zapewne mlarQ. SWQ. dosl
gaJQ. 
uksztalconych i kochajlJ-CYcJ1 rzeczy miary czlowleka, w kt6rym mlesz- 
rodzinne. Totez og6lnie za.chwycenl kaj
. Opowiada
Q. wiele 0 wlelkiej 
bylismy czystl}. i wznioslQ. poetyczno- j
l.l{Ieze u- m
m, 
l1e zaprzeczy, z.e 
ent to w powieSciach obrzll.dki reUgijne, u- 
m!era
Q.cym 'przed
uZa.t . konarue.. U- wlelki 1 zup
le mdYWldua.Ilst:yczn.y roczystoSci dworslde, ur
dzenla do- 
mlera)Q.ce Slly pLSaI"skie lub m.ne --:- p
aca tez byl
 wielka ! wlelkie mowe 1 wojenne budzlj. wysokie za- 
dlugo moglj. nie skonRt, 
trzymy- Clerpll::-n
a dla idel, dzis m
ze niepo- j
le czytelnika I rwywlerajQ. nil. wy_ 
wane jak aptekarskim pl
mem lza- pularne), ale. kt6ra w swolm cza.sle obraZni
 wp1yw c.za.rodziejskich jakby 
mi otaczajllcych i wl
Q. 
dzIj. 
po- 
suwala. bo)ownik6w I bohater6rw, widzeti. Rzadkl to przyklad .w Utera- 
ru, oporu kosztem 
aklmkolwlek. I m
czenmk6w. turze, aby erudycja tak gl
boka byl:a 
Ale czy mogQ. przedsl
br

 dziela zarazem tak zajmujQ.Ca I barrwna! 
wieIkie? M6g1 Zola w 
o)e) wol
e
 Grodno, JO .
tycznia /8115: Powlesci te powinny obudzic w kra- 
I zawsze kwitnQ.cej Franc)l, w sW?Je) do Erazma Piltza. ju zywy zapaJ _ ale czy w obecnej 
wolnej 1 wielkiej pracownl .naplsac . porze nar6d nasz moZe sI
 dRt po- 
"La D6bac1e". Nasz pogrom 
est tak rwRt at do zapa1u czymkolwlek, choe- 
przerazliwy i tak przy tym meustan- Zjazd czlonk6w muzeum [w Rap- by najlepszym i najpl
kn1ejszym? 
nie trwajllcy, kapitalny I razem dro- perswilu] .byl w komplec.ie: ze Stock- WleIk1e pytanie, kit6re ja pozwolilam 
biazgowy, ze musi nas dlawi
 i prz
d- holmu, paryZa, Genewy, Krakowa i soble rozstrzygnQ.c wyrazem "nle!". 
wczesnymi mogilami zasypywac )ak t.d. Pomi
y nimi Jez, DR kt6rego 
Zwir, kt6ry by bez loskotu, ale wiecz- patl"Zl}.c zalowalam, Ze malarzem nie 
nie padal i padaJ. jestem. Bardzo chory, dnie ma poU- 
czone. Posta
 ascety-rycerza, z oeza- 
mi gorejQ.Cyml b6lem prawie zaSwia- 
towym, bo k
ys w dal, w dal pa- 
trZI}.Cyml, z cieniam1 smierci na za- 
o KRYTYKACH padlych skronlach, i clQ.gle, cillgle 
I RECENZENTACH jeszcze m6wiQ.cy 0 rzeczach publicz- 
WARSZAWSKICH nych polskicJ1, z zapalem niemal 
.0 pi
rwszeJ [kryty
e] - c6.z m6- mlo
ienczym, m1arkowanY!f1. tylko 
WlC? Nle pOSlada.my )ej wcale I trze- przez 
aboSc fizycznQ., obJaW1ajllcll 
b
 to sobie raz powiedziee a wyrzec si
 w oddechu trudnym, w drzeniu 
Sl
 z tej 
rony nadzlel wszeIklch. warg bladych, w ciQ.glym jakby dlj.- 
Jeden Chmlelowskl, ale ten zaj
ty zen.lu spojrzenia w dal w dal... tam, 
przewaZnJ.e rzeczami staryml 1 pi6ro k
y juz ldzie Duch 
 odlocle. 
ma bardzo cif;zkle. Boguslawskl mil. 
pi
kne pl6ro I wielkie znawstwo, ale Zurich, 9 sierpnia 1899: 
to czlowiek klikl, za kt6rQ. kotica no- do T/ldellsZtJ GarbowskieKo. 
sa nle wysuwa. Zres.ztQ. - recenzencl 
po sze
 groszy od wiersza, pseudo- 



 
..... 


jeszc.ze pelcn zapalu dJa spraw pub- 
licznych. Tylko sil nie ma juz zad- 
nych, zywi si
 samym m1ekiem, i na 
twarzy, na skroniach szczeg61niej, mil. 
cos takiego, jakhy cienie lImierci. 
Rozrzcwnial ndS ten widok, przypo- 


-.,.a 



. 
4 
.. 


ELIZA ORZESZKOW A 
reprodukcja z angiel!';k1ego 
wydanla "Argona.ut6w" 
Lond
.n 1901 


minal nam ..Uskoki", jedno z najpi
k- 
niejszych arcydziel literatury naszej; 
silny cialem I duchem musial byf 
ten, kto je stworzyl. A1e to tak: je- 
den 1 ten sam czlowiek w dwu mo- 
mentach swego zycla stanowi dwie 
zupelne r6zne z sobQ. lstoty. 


Grodno. 24 sierpnia /899: 
do /gnacego Baranowskiego. 


GrodllO. /istopad /876: 
do /. /gn. Kraszewskiego. 
. 


J aklZ to straszny dram at odegral 
sI
 w Lipsku! ..Bozyszcze narodu" 
[J. Ign. Kraszewski, oskarzony 0 
zdrad
 tajemnic wojskowych na rzecz 
Francjl] zaparlo si
 czyn6w swolch 
i cesarza niemleckiego 0 ulaskawie- 
nie prosilo... Biada nam! CzemuZ 
nie byla tam, przed obliczem Eu- 
ropy, pierS skrojona nil. mlar
 Fi- 
diasza? Utopistlu}. maZe jestem, ale 
w po1oZeniu taklm za nlc w swiecle 
nle powiedzialabym ani: nle!, ani: 
pro
! 


Grodno, 20 maja /884: 
do /ana Karlowicza. 


w jedcn chofby artykul wiary przez h , / 
niego nie uznanej - idlota; ktokol- 1 JJ
 
\ "1\1 
 
wiek dQ.zy do tego samego chOCby, ,.."\,Ii:'" 
co on celu, ale ,widzl nil. DIm jeden \\'YSI>IANSKI: ORYGINAL,"mr 
punkcik jakis przez nlego nie dostrze- ...r I LA:\IIGu)\\KI 
zony, albo odwrotnie - lotr! W wie- .. Co mySl
 0 Wyspiaiiskim [Sic!]? 
kl1Ch Arednlch zyjQ.C czlowlek ten byl- Nie podzlelam zdania Tetmajera, ze 
by l1BiistraszHwszym z przeSladow- ELIZA ORZESZKOW A . st t kt6 1 kl 
c6w I t" p lcieli m y sli wolne; , tak j ak Je on ym, nil. rego w e cze- 
y 
 kaly, ale zdaJe ml si
, ze jednak z 
Plug, kt6remu przy rozmowach pew- calej tej mlodej szkoly to jedyny, kt6- 
nych oczy zaczynajQ. blyszczec dziko, naJprawdzlws.zym. Ot6z tak si
 raz ry opr6cz pleciu rozszaJalych zmy- 
a blada, dluga, ascetycZI1a twarz ob- zdarzylo. Przed wielu juz laty, gdy 
6w mil. jeszcze i dusz
. Wedlug mnie 
lewa si
 urem. Ten w Innym kie- bylam w Warszawie, przyszedl do j t t ta l t dZ1 j 
dunku, a ten W '-- ym _ fanatycy. e.s . 0 en praw wy, eszc.ze zo- 
ILLIL< mnie z wizYI4 jeden z powieSc1opl- sta1<"' y pod wplywe m t j fataln
i 
Clek a we jest, ...- obaj W prywatnym 
....- e 
 
£<= sa.rzy, z pomniejs.zych, bardzo daleki szk
 y JeZeU kied ot-n6nle sl" z 
Zyciu krysz.talowi SIj. i Dlepokalani. znajomy, i wnet po przyjSciu, ledwie dzi aclw manle
 t
 em
i
ll t d 
Plug wszystko, co poslada, oddaje usiadlszy, Z3.CZQ.l m6wic 0 "Trylogli" ."y +

. " Ik ) poet Le.. ., 
blednym Z . y! I;" C W n o<>A
 y prawI . e . , kl . moze s"'"' S1
 'Wle 1m Q.." glo- 

." 
 Sien eWlcza, kt6ra w6wczas wla.linie n " nl . ale Le 
" WI . At ochow. 'c ki ubo O"i , n l e mog ""' y . u jego e rozUlTllem, w,,- 
., y 
 O' ....- dOS1
gala najwYZszego szczytu swej g endzie".... i kn b az y a w We- 
zdoby '" si .. n il. futro, rodzin .. d -
.< ll ' cz - . -." P 
 e 0 r, .. 
" y ."......., wrzawy 1 chwaly. Godzina byla wcze- selu" P om y 
' oryg maln y i g IQhI,.1rt 
n.. ( tona ;1 dwo j e dzleci ) , . p ozbawia . ",. 
. 
." sna, Zadnych innych wizyt jeszczc nie Ze ono ze zroblenia podobne jest do 
sl
 obfiltszego zarobku, byleby do bylo, w saloniku hotelowego numeru jaselek, to prawda, nie mmej mo- 
plsm, 
t6ryml ga.rdzl, nie pisaC. Pro- gost m6j, a zarazem najbezposred- menty ma pI
e, a w ..Warszawian- 
boszcz, w kt6rego parafli zyje, opo- nlejszy kolega po p16rze, i ja bylismy ce" postat Maril jest nawet wysoce 
wiads, ze rok zycla poSw1
cil nil. to, 2JU.pel;nie we dwoje. Zdaje si
, ze dla- artystyczna. Rzecz SIj..
 przez po- 
aby na prywatnym zyciu. herytyka tego wlaAnie przyszedl tak wczeSnie, r6wnanie. OOOk Przybyszcwskiego i 
tego plamk
 jakQ.S wynalcZC - 1 nle aby wszystkle inne przyjscia uprze- jego mrowiska Wysplaiiskl wyglQ.da 
wynalazl. Z Zo11Q. zyje zgodnie, dziecl dzi
 i sam nil. sam ze mnQ. seree wspanlale. 
swe ub6stwia, ub6stwa swego Zadny- swe przede mnQ., a moZe I moje przed 
mi pozory nie ukrywa - a pracuje! sobll otworzy
. otworzyl 1 pocZ1l1 z Grodno, / listopada /90/: 
ad; do przyprawianla wQ.Uej organl- nlego nil. Sienkiewic.za. 1 "Trylogi
" do Marii Konopnickiej. 
zacjl 0 cz
te choroby. Wznlosla to wylewRt :Wlc z octem. "Czlowiek 
I pot
tna .indywidualnoac - skaZona mamy I autor marny. Skrzetuski szu- 
I po CZl;Sci ubezwladniona przez fa.- ka Heleny, Kmiclc szuka Oleilki, in- 
natyzm 1 przez .tern)eszcze rodzaj py- wencja uOOga; batalle - blaga blysz- ° "Wyzwoleniu" nie jeszcze stale- 
chy, kt6ry powsta)e z poc:zuc1a wy- OZI}.ca; WiSDiowieckl - kl3Jmstwo hl- go w mysli wlasnej s!ormulowRt nle 
osobnienia si
 z og6lu, a zycia sr6d storyczne; Kozacy - ofiary; Zaglo- mog
, bo przeczytalam je dotQ.d raz 
nielicznej, lecz twarzll. 0 zleml
 przed ba - bestla; rwbljanie nil. pal Azji - jeden, a utw6r ten naleZY do rz
u 
nim padajQ.cej garstki czc1cieli: obrzydliwosc" 1 t.d. bez kotica. A za tych, kt6re studiowat trzeba, aby 
Wyosabnia sl
 on tak absolutnle, 1Z kaMym zdaniem takim zwr6cone do choc nieco mysl Lch wyrozumiec. Tak 
pojawienie sl
 jego w towarzystwie mnle zapytanie: ..NieprawdaZ, panl? sarno bylo z "Weselem", kt6re czy- 
jakimkolwiek bywa ewenementem, 0 Czy rue tak? Czy nie blaga? Czy talam cztery razy, zanim jako tako 
kt6rym 'W k
ach literacklch m6wiQ. nle klamstwo? Czy nie best.ia?". I zd
alam sens pochwycic. PIerwszy 
patem przez dlugi szereg dni. z oczu widz
, z glosu slys
, Ze ka- akt jest dla mnie doBt zrozum1aly, 
wal zycia dalby za to, abym mu wypowiada, jak ml si
 zdaje, krytyk
 
odpowledziala: ,,0, tak, tak! blaga! spoleczef1stwa w og61e, a r6znych ga- 
best1a!" 1 t.d. Slucham I od razu tunk6w patrlotyzmu w szczeg61nMci 
odczuwam caly komizm i calQ. try- (prawie to sarno 00 w "Weselu"), ale 
wlalnoac sytuacji. Przy pozamyka- 22 maskl drugiego aktu jeszcze mi 
nyoh drzwiach 1 oknach siedz! na- si
 w
zlem nierozgma;twanym w glo- 
przeciw siebie dwoje powiesc1opisa- wie plQ.CZQ. i ty1ko czuj
 - ze to 
rzy I - obrabia trzeciego, kt6remu lektura bardzo ci
ka. By
 moze, iZ 
- leplej si
 powlodlo. Nie!! Za nlc! za.lilepla mnie ponlekQ.d na16g do ja- 
Pr6buj
 zrazu przerzucic rozmow
 na snego wypowiad.a.nia mysli, wlaSciwy 
inny przedmiot, ale tego znowu gost s.zkole plsarskiej, do kt6rej naleZi;. 
m6j me moze za nle, wl
 zaczynam Jednak ciemnost "Irydlona", "Nie- 
zaprzeczaf 1 bronic zrazu rOZSlj.dnle, boskiej komedii" i nawet "Anhellego" 
:poma1u, potem, w mlar
 wzrastania :Die jest dill. mnie bynajmniej clem- 
ferworu strony drugiej, z ferworem noscill. Wi
 niby powinna bym I do 
coraz wi
szym, m6wi
 to, co mySl
 odgadywania WySp:lanskiego byc zdol- 
I to, czego lI1ie mysl
, wpadam W ab- nil.. Z trudnoSclQ. przeciez odgaduj
 
surda, wynos
 "Trylogi
" 1 jej au- 1 do dnia nie odgaduj
 wcale ani "Le- 
tora na coraa; niedoSciglejsze empo- gionu" ani ..Wesela", ani dotQ.d ..Wyz- 
ria - nZ ani obejrzalam sI
, jak wolenia". I przychodzi mi pytanle: 
daleko poza Sienkiewiczem zostawl- czy Istotnle dziela sztukl pisaJrsklej 
lam Homer6w, Szekspir6w, "Diady", tym wiecej SQ. warte, 1m wi
cej for- 
"Eneidy" i ws.zystko, co bylo w tym 
 swojQ. zbUzajQ. sI
 do rebus6w, 
rodzaju pod sloticem. A gosc m6j anI szarad arytmograf6w i t.p. lamigl6- 
sl
 spostrzegl, jak wlatywal ze swej wek zddblQ.cYCh w dzlenn1kach doly 
strony nil. kranlec mo:jemu przeciw- ostatnlch stronic? C6Z by powiedzlcll 
legly, g6ram1 i murami przygniata- nil. to Homer, Szekspir, Goethe, Hugo, 
jQ.C na.zw1sko wsp6lzawodn1ka. TakeS- Mickiewicz i nawet pomlmo ..Al1hel- 
my sobie przyjemnle - I owocnle.-: lego" 1 "Kr61a-Duoh6w" [sic!] sam 
z godzi!n
 przegwarzyli 1 potem JUz Slowacki? Czy nle nalezy przypusz- 
nlgdy w zyciu .s.i
 nie widzieli. cza
, ze krzyk serca, a krzykiem sex- 
ca przewaZnie jest dzielo i
e a.rty- 
styczne, mum by
 zawsze prosty i 
wyraZnY? A jeZeli nle jest prosty 
"A propos" wieIkich, czy znalla juz ...czy sprawiedliwa jest wojna, kt6- 1 wyraZnY, czy me mOZna podejrze- 
jest Panu powle
 Slenkiewicza ..Og- rll mlodzl plsarze wytoczyIi Sienkie- wRt artyst
 0 m
noSC uczuc1a 1 my- 
niem i mieczem"? Nlezm1ernie chcia- wiczowl? Nie; sprruwiedliwa nie jest, sli aJbo 0 to, co nle jest sztukQ., lecz 
labym wiedziee zdanle Pana 0 nlej. 00 za coo karRt ? Dal, co mial, a sztuczkQ.? Nle decyduj
, nle pot
- 
Czytam teraz tom trzeci. Wed Ie mnle, blldZ co blldZ, mial wiele. Sypal jak piam. wyraZam tylko wQ.tpllwoScl ewe 
artyzm powieSciowy dosi
gnQ.I w tym perl3Jm1 pl
knym1 slow3Jmi polskiml 1 wy
aj
, ze nale
 do tyeh prosta.- 
utworze maZe najwyz.szych 8Woich w.tedy, gdy dIll. przyszloScl, ba, dIll. k6w, kt6rzy, razem z Wiktorem Hu- 

czyt6w. &j. obrazy, seeny, postacle zycia narodu, kaZde pi
e slowo go, lublQ. gdy 1m kota nazywajQ. ko- 
Dlepor6wnanle malownlcze, plastycz- mlalo nieprzeplaconQ. cen
. Pracowal. tem. Nle odrzuca.m przeto symbol6w, 
ne, doskonale - jak sl
 w tec.hnlcz- iNie spal, nle pU szampana z koko- ikit:6re mogQ. byf przecudnym narz
- 
nym j
zyku m6wl - zrobione. Jed- tami, nawet "perkalik6w" cudzyml dziem artyzmu - dowodem "AnheIU" 
nak rzecz dziwna! to arcydzielo ar- r
k3Jm1 nie tkal, ale wlasnQ. glowQ., - ale nie podobna mi zgodzic sl
 nil. 
tyzmu Die sprawia ml ani gl
okiego, wlasnyml nerwaml, wlasnym zdro- odrzucen1e loglcznego sensu. 
ani .trwalego wra.ZenLa. Jeszcze soble wlem pracowal. Praca jego nle zata- 
dokladnle sprawy Die zdalam, dIacze- czala wldnokr
g6w s.zerokich, DIe szla Grodno, /4 kwietllia /903: 
go tak jest. Czuj
 tylko brak czegoS, w glQ.b sp
ecmego zycia, nie pla- do /f!.nace1(o Baranowskiego. 
co by moglo przejQ.
 do gl
bi 1 nil. kala z placz
cymi, nie ujmowala .s.i
 
dlugo wyry
 si
 w pami
. Dop6ki za skrzywdzonyml, nle dobywala nil. R..
rUONT: 
czytam, dop6ty un
 si
; w par
 'jaw zapomnianych, to prawda; jego MWNOW AGA I PROSTOTA 
godzln potem wszystko juZ tylko :w ,Polan'iecki jest plaski, Ploozowski zbyt Poznalam w tym roku dwu swolch 
zrTll}.conych linlach przedstaw1a sI
 szeroko rozlany, Mary:nla I Anlelka najbl17.szych wsp6Uowarzyszy pracy, 
wyobra.Zn1 1 pozostawia wspomnienle - lstoty bieme (Oletika jednak mle- bo powieScloplsarzy: Reymonta I Da- 
czarujQ.cej bajk1. iBy
 moZe, 1Z nil. wiasta dzielna I mySllJ-Ca) , WlSnlo- nilowskiego. Pierws.zy podobal ml sl
 
mojQ. wylllc.znie natur
 dzlala w ten wlecki sfalszowany 1 t.d. i t.d. - to jak rzadko kto. Pi
kna, OOgata, 
spos6b lliedostatek, a raczej brak ja- prawda, lecz aby ,to uk
 jest oce- krzepka i zdrowa natura my!lUciefa 
kiejs filozoficznej mySli lub .tez. po- na, nie wojna. W SQ.dzie 0 nim og61 I artysty. Doskonale zr6wnowa.Zony 
mimo jaskrawej ,tragicznoSc.l, brak tej stracH r6wnowag
, i to prawda; lecz umysl, peine prostoty obejScle si
. 
tragicznoScl glt;\bokiej, tajemnej, kJt6- czyZ kiedykolwiek r6wnowag
 moze WieIka to I dluga nadzieja dJa na- 
ra mieScl sl
 na dnle clcJ1ych sere I przywr6clc wojna? Gdyby kilka ta- szego plsmlennlctwa. 
l0s6w. Nie ,wiem. klch artykul6w spoko:jnych I powaZ- 
nych, jak ten dlugi p. Brzozowskiego Grodno, 26 marca /908: 
w "Glosie", gdyby szereg wyczerpu- do Henryka Skirmuntta. 
jllcych 1 beznaml
ych rozblor6w, 
ocena bylaby dokooa.na I r6wnowaga 
sl}.du przywr6cona. A1e, to co si
 sta- 
10, tak, jak si
 stalo, nil. nlc si
 nle 
PrzeczytaJam w tych dnlach "Me- zda I budzi tylko OOlesne uczuc1e 
ches6w" Gawalewic.za 1 bylam 8ZCze- rozstroju i poniewlerki. Za co ponie- 
rze uoleszona. Nie przypuszczalam, wlerRt? Za to, ze plsarz nle dal sam 
aby ten karmelkowy plsarz m6gl: tak jeden wszystkiego? ° Panle, Panle, 
zm
Zn1e(; IladnIe dojrzee. Nie mil. tam 1 kt6z si
 przcd TobQ. ostoi! Jeden 
anl wysokich wzlot6w artystycznych dal to, drugl tamto; jednemu nie do- 


Grodno, 25 marca /880: 
do T. T. /eia. 


. 


Grodno, 20 marca /884: 
do /ana Karlowicza. 


. 


llni fllozoficznych, alc jcst plastyk,
 
wyboma, werwa niepospolita, mySl 
sp
eczna zdrowa, dobra i dobrze po- 
gl
biona. Za. to "Rodzina P
aniec- 
kicJ1" jest czymA tak dziwnym u au- 
tora "Trylogii" 1 "Bez dogmatu", ze 
prawie si
 nie chce wierzy
, aby to 
bylo tego samego pi6ra. DzLwnym, 
zaprawd
, fIuktuacjom ulegajQ. zdol- 
nOSeI tw6rcze! 


urodno, /1 lutego /894: 
do /ana Karlowicza. 


. 


Ktoo ,powiedz1al SwieZo, ze Sienkie- 
wIcz nle jest wizjonerem. To absurd. 
Wl:aAnle, Ze wizje jego SQ. dziwnie 
jasne, rozlegle, dobitne, kolorowe 1 na 
doskonale wyodr
bnione, wyindywi- 
dualizowane azczeg6ly t"ozbite. StQ.d 
pochodzi nlepor6wl1dIla barwnost, plo- 
miennoSc I plastycznosc jego obra- 
z6w, opis6w, seen, czyli uzewn
- 
nleil tych wi2Jji. Wedlug mego zdania, 
w doskonalOSci wizji wla.snie rzadko 
kt6rzy z pisarzy swiata dor6wnywuje 
Sienkiewiczowl. a moze z'l.den go nie 
przewytsza. 


Grodno, Hj kwietnia /903: 
do Aurelego Drogoszewskiego. 


. 


Ale dzis coS bardzo aktualnego 1 
naglego cISnie ml sl
 pod pi6ro 1 za- 
czynam od - anegdoty, kt6ra prze- 
c1ez jest zdarzeniem z zycla mego 


..... 

 


,1 


.... 


staJc tcgo, drugiemu tamtego. Wsk.\z- 
cic to, czego ktoS nie dal, i czego 
komu rue dostaje, ale bez zapomina- 
nia 0 drugiej, jasnej stronie przed- 
miotu. 


Grodno. 28 kwietnia /903: 
do AureIego Drogoszewskief!.o. 


KO
OPNICKA: POF.ZJA I WDZIt;:K 
Czy zauwazyl Pan w pismach drob- 
ne utwory MarH Konopnlckiej? Zda- 
niem molm jest .to wielki poetyczny 
talent, wsparty bardzo pi
ym 1 
pi
knie wyksztalcOllym umyslem. Ko- 
nopnlckl}. znam od dawna, bo bylysmy 
koleZankami nil. pensji pp. saiuamen- 
tek w Warszawie. Dzieok1em - obie- 
cywala wiele, potem zagrzebala 1Si
 
nil. wsl, mlaJa 6-ro dzieci, gospodar- 
stwo I t.d. Nil. koniec w 3O-m kt6- 
ryms roku zycia pisat zacz
la. Poe- 
zja ItrY9l1
la z niej jak zr6dlo ja- 
kies, 
t6rego nie znala sarna, lecz 
kt6re bez jej wiedzy kiplalo w jej 
piersi I zamknlf>te wyikolejalo jej zy- 
cie. Indywidualnoac to niepospolita: 
rozumna, dzielna a dziwnie natchnio- 
nil.; natchnienie to odzwierciedla si
 
w kaZdym post
pku jej I slowie, w 
kaZdym Diemal ruchu 1 geScle; po- 
siada jQ. calQ., przyobleka jQ. wyrazem 
takim, Ze pomimo 17. pit;\kna nie jest, 
poSr6d stu koblet oko wyr6Znif jQ. i 
zatrzymaf si
 DR niej must. 
GrodllO. 22 wrzesnia 1879: 
do T. T. Jei.a. 


. 


Od niej [Wilhelminy Zyndram-Ko- 
Sclalkowskiej] tez wiem, Ze Konopni- 
cka cieszy sl
 tam popularnoSciQ. og- 
romnQ. nie tylko jako pisarka, lecz 
1 jako kobieta. Uchodzi podobno pow- 
szechnle za genialnQ. poetk
 1 jcdnQ. 
z najpi
kniejszych kobiet towarzy- 
stwa. Przeznaczcnie dziwne. Do lat 
30 kilku siedziaro. nil. wsi nie- 
znana, prawie uboga, sklopotana go- 
spodarstwem I dzlecmi. W latach 
40 wykierowala sl
 nil. genialnQ., lIwla- 
towQ. I pl
1l kobiet
. Zazwyczaj by- 
wa to pora schodzenia z pola pod kaZ- 
dym wzgl
em, Dna tymczasem w po- 
rze tej weszla nil. wszystkie moZUwe. 


(jrodno. (, maja /884: 
do /ana Karlowicza. 


. 


ZERO:USKI: .:\USTRZOSTWO 
PIORA I ROZeZ(){'I[RANI
 
:\IORALNE 
Przez odjerozajllcego dzis do War- 
s.zawy malego gimnazlst
 przeslalam 
par
 ksllj.zek, za kt6rych laskawe po- 
zyczenla dzi
kuj
 najserdeczniej. Po 
wiele razy przepraszam, ze nle do- 
lllczyla.m "Wron i kruk6w", ale jako
		

/Archiwum_003_04_300_0001.djvu

			20 


WIADOMO
CI 


Nr 664/665 


mlenlonc twarze, m
czyzna czyta- Wo1py 0 mU 6, aby mnie podzI{!- Wolp
 jachal, to wszyscy stawall i pod glow
 kladnQ.. To ja przyszedl 
j
cy k
tusi si
. i czytania. dokonco/t: kowa.(:. Za co? Za to, Ze teraz "pa- tylko patrzali, co to takiego z Geda- Pani dzi
kowae, zc mnic nil. starol!e 
me m.oze. A to Jest tyn:. wl
kszll- me- nowie" przysylajQ. po niego resorowe lem dzieje sl
". Na koniec rzccz oka- takie honory spotkaly!". Prawda Ze 
spodz
ankQ. wobec teorll wodz6w Ze bryczki, paroma pi
knyml kofuni za- zala si
 taka: pan! Zalutynska, Gla- to historyjka oryginalna. 
idzle 1m 0 dusz
, 0 nagQ. dus
. Tym- 10Zone, malujQ. go, fotogra.fujQ., ba, zer6wna z domu, sprowadzila go by- 
czasem sQ. to wprost bezczelnie nagle jeszcze jakiel! poSc1ele do spanla mu III. do siebie i olejnymi farbaml malo- 17 lipca 1891: 
zmysly i nie wiadomo, czy autorowie dajQ., a uhonorowawszy go juz spo- wala jego portret - dill. mnle. Dwa do Leopolda Meyeta. 
samych siebie oszukujQ., czy Swiat 
chcQ. oszukae? 


rzecz bardzo pl
Q. dalam do prze- 
czyrtania w1elu osohom z kolel, a nil. 
konlec jedi1ej, kt6ra chwilowo jest 
Dieobecna w GrOOnie. Za ikJlka dni 
ksl
a ta wr6ci do mrue i skorzy- 
starn z plerwszej okazjl, aby jQ. naj- 
azanownJejszemu Panu .zwr6cIt:. SQ. w 
tej JuUq.Zce rzeczy rue Itylko pi
kne, 
ale wprost przepyszne; jest nle tylko 
talent, ale miejscaml prawdzliwe mJ- 
strzostwo pl6ra. Wdzl
a jestem 
Panu za moZnosc .poznania tej pierw- 
szorzfdnej zdolno8cl pisarskiej. 


Grodno. I I kwietnia 189f1: 
do lana Karlowieza. 


. 


przeczytamm "Popioly" 
eromskie- 
go, tyle ile ich jest w druku. Prze- 
dziwna pawleSC, przecudna, nadzwy- 
czajna powieM. ChwiJami slupiej
 ze 
zdum1enia nad nleslychanym, wprost 
bajecz,nym boga.ctwem obraz6w 1 j
- 
zyka. Ten zna natur
 i maJuje jQ. - 
:Bote! Przy tyro iDOWOSC wyraZeil nad- 
zwyczajiDa 1 niekt6re taikie sHne, ta- 
kle gl
bokle i oprzenlkliwe, ze idQ. 
wprost - do szpiku koSc.l. WiadomQ. 
bylo rzecZlj., ze to talent wielki, ale 
tu iprzeszedl samego siebie z dzie- 
Sl\!t: razy. Idei jeszcze zupelrue rue 
poznalam, ale zdaje si
, ze jQ. odga- 
duj
: przerodzenle si
 ulomn<>.Sci ludz.- 
kich trzech bohater6w (erotyzm 
w{Jclekly, m8.ll"zyc1elstwo szlachetne, 
lecz plonne, pr6Zna 1 blys.koUilwa bla- 
hostkowoot:) w bohruterstwo pod 
wplywem wielklch hase} czas6w i 
miejsca (legiony polskie w wojskach 


,.' 


. -"" '.. 
. 
('. '< " 
"-- .
 


 ,. , 
.... - r 
S. 
¥ 
- 


" 


c 


.... 
;
t... 
.....:.. , 


" 
y" 
... 


.. 


., 
, 
l \;t 
...' 



 


Grodno, 4 lute1(o 1900: 
do If!.nace1(o BarwlOwskiego. 


. 


Przed kilku laty bylismy we troJe, 
Sienkiewicz, Prus i ja, zaproszeni 
przez pisarzy rosyjskich do Peters- 
burga nil. urZIJ.dzanQ. przez nich uro- 
czystoot: mickiewlczowskQ.. 0 jecha- 
niu, rzecz prosta, ani mowy byt: nie 
moglo. Ale trzeba bylo nil. wezwanie 
odpowiedziec odmowQ. wymotywowa- 
nQ.. Przez kogol!, kto si
 14 sprawQ. 
zajmowal, proponowalam tym panom, 
abysmy t
 szczerQ. i silnie, aczkolwiek 
grzecznie sformulowanQ. odmow
 
wsp6lnie zredagowali I wszystkiml 
trzema nazwiskami naszymi podPl- 
sali, co by nadalo rzeczy powag
 i 
wag
 niemal aktu politycznego. Obaj 
wr
cz odm6will, uchyllli sl
 od wsp6l- 
nego czynu. Sienkiewicz zbyl rzecz 
kr6tkQ. depeszQ. telegraficznQ.. Prus 
napisal tlumaczQ.c si
 newralgiQ. w 
glowle (! ) , ja r6wniez napisalam i 
list m6j drukowany byl potem w 
Krakowie. Czy Pan go czytal? Stra- 
CODa zostala sposobnol!t: smialego i 
pi
knego czynu. Trudno! Nie lQ.czyla 
nas zadna sympatia. W jednym za- 



 


""""" ..' 


,. 
. 


" 
, 



 


... 


.... 


" 
111 i) 



.I 


DO)[ ORZESZKOW&J 


Napoleona). Jedyny zarzut maZe: 
zbyteczna, przez nlezmierne ich I?<>- 
gactwo, g
t.oM opls6w i sl6w w me- 
kt6rych mlejscach. 
Grodno, 27 wrzeSnia 1903: 
do Aurele/?o Drogoszewskiego. 


. 


Ale przCCZytHtB m w dniach ostat- 
nloh "Dzleje grzechu". Czy Pan to 
jU!t zna? Wiele dalabym, wby wie- 
dzi.et: jakle Qe8t. 0 tym zdanie P8.lla. 
Moje brzmi tak: aj-aj-aj-aj! oj-oj-oj- 
oj! Szkoda! Szkoda! SzkOOa! Ratuj- 
cle! Talent wlelki ad rozkl:adu, spo- 
leczeii.stwo czytajll-ce od zatrucia ra- 
tujcle! MoZe to moje staroowieckie 
upoll;>bania 1 przekonania tak prze- 
mawiaJQ.. MaZe to nie jest dekadenoja 
literatury ale mojego umyshi. Wi
 
te:l: nikomu 0 tym nie m6wi
; p"rl.1 
powiedzlalam i nlech Pan to w sek- 
recle zachowa. 


Grodno, 7 marea 190B: 
do Wladyslawa Reymonta. 


. 


Grodno, 15 maja 1908: 
do Wladyslawa Reymonta. 


l\ILODA POLSKA 
Zaraz po otrzymaniu ostatnlego 
listu P8.lla wyplsalam soble "Stru- 
mIen" co i wprz6dy ju:l; uczynit: za- 
mlerzalam, lecz slowa Pana 0 tym 
pll!mle byly bodZcem poBplechu. Ot6z 
w pl
ciu numerach, kt6re wyszly do- 
14<1, znajduj
 jeden tylko artykul 
:2:ulawsklego 0 nowej szkole, rozsQ.d- 
ny i przyzwoicle naplsany, ten tez, 
jak mnlemam, drogl Pan mial nil. 
mySli, piszll-C do mn1e 0 "Strumienlu". 
Jest jeszcze bardzo ladny obrazek 
Langego "Lumlr" 1 jeszcze czyjl! z 
talentem naplsany "Garbusek". Ale 
to juz wszystko; reszta - zbiorowo 
do wyrzucenla za okno. Szczeg6lnlej 
artykuly Pietikowskiego polemlczne, 
w kt6rych usUuje nil. proch zetrzee 
prac
 calego pokolenia plsarzy o? 
r. 1863 aZ do wystQ.pienia noweJ 
8zkoly, przechodzQ, wszystko, co pod 
wzgl
dem absurdu myl!li i brutalstwa 
slowa :mal eM mOZna u wszystkich de- 
kadent6w tego Awlata. Z powodu 8wej 
nieslychanej egzageracjl I bardzlej 
jeszcze nieslychanego dykcjonarza 
sprawlajQ. te artykuly wrazenie tak 
Amleszne, ze czytajlj,C je trzeba z 
krzesla spada.C ze Amlechu. Dykcjo- 
narz tych pan6w zawlera takie nle- 
slychane dotQ.d w literaturze wyna- 
lazkl jak: ma.lpa w cyllndrze na. co- 
k61e stojlJ{'.a., pslak wpa.truj
y 81\1 W 
udo w1f'>prza, nlerZlJ.dni<,y DB. rogach 
ullc cza.tuj
y nil. zycle (to wszystko 
my); zaS najbardziej przykre I za- 
trwatajlj,Ce jest wycho.Scl. Ta ostatnia tak z kaZdego 
prawie okresu wyziera, Ze czytanle 
tych rzeczy wsp6lne przez kilka os6b 
plci mieszanej jest wprost niepodob- 
ne. Kobiety sluchajQ.C chowajQ. zaru- 


wodzie i w jednych cl
zklch zmro- 
kach przebylimny zycle nie.znajoml 
sobie 1 obey. Mlode pokolenie plSZl}.- 
cych mil. nad nami t
 juz wldocZll/io 
wyzszooe moralnQ., ze solidaryzuje si
 
i miluje; tak to przynajmniej z da- 
leka wyglq.da. T
 WYZszoM - bo co 
do "Malpiego zwiercladla" , "Facecji 
sowizdrzalskich" i calego p. Nowa- 
czynskiego z jego kamerdynerem I 
lososiem nil. bUlcczkach, a r6wniez co 
do "Pr6chna" Berenta, kt6rc tylko 
co z niemalYl1l udrrrczeniem swym 
przeczytalam, to. . . 
Gmdno, 16 kwietnia 1903: 
,j(} A lire/eRo Dro"lO-
ze\1,'.
kie1(o. 


"NAD NIEMNE:\I", "SMIER(' 
DOMU" GEnALI" 
Na wsi juz je'si
m od dw6ch mie- 
si
cy. Z poczQ.tku nie robilam nic 
pr6cz oddychania pelnQ. piersiQ. pi
k- 
nQ. pogodlj, letniQ. 1 wlejskQ. cIszQ.. Od 
kllku jednak tygodni zabralam si
 do 
pisanla wielkiej dwutomowej powie.li- 
ci, kt6ra b
dzie miala tytul "Nad 
Niemnem" i w ktorej wielkie, cho(: 
moze zwodnicze pokladam nadzieje. 
Napisalam zaledwie cz
st: czwart:Q. i 
mam przed sobQ. jeszcze ogrom pracy. 
W powieSci tej porusza Bi
 blisko sto 
os6b z klasy obywatelskiej I zagro- 
dowej szlachty nil. tie stosunk6w 
miejscowych i nadniemenskicj natu. 
ry, kt6rQ. chc
 w jak najszerszych 
ramach przedst8iwie. Dla tej powlel!- 
ci odbylam w towarzystwie zagrodo- 
wych szlachclc6w i szlachcianek for- 
malne studia botaniki miejscowej tu- 
dziez pieSnl, bajek, zagadek, podan 
tutejszego polskiego ludu. Znalazlam 
rzeczy ciekawe, l!wietne... 


. 


Miniewic'le. 4 plIzdziernika 1886: 
do Leopolda Meyeta. 


. 


"emlere domu" wzi
ta z odbytej w 
7eszlym roku licytacji Kwas6wkl, ma- 
j:}.tku, kt6ry oct wiek6w naletal do 
Buchowieckich, a teraz nale:l;y do 
Oznobiszyna. Nim sprzedali majQ.tek, 
zlicytowall wszyl!clutenko, co bylo we 
dworze, kt6ry przez kilka mlesi
cy 
stal kompletnQ. pustkli. Uderzylo to 
mojQ. wyobrazni
, tym wi
ej, ze miej- 
sce to bylo mi dobrze i ad dzieciil- 
stwa znane. 0 malo nie bylam nawet 
jego stalQ. mieszkankQ., bo mlody 
dzlPdzlc Kwas6wki, p. Henryk Bu- 
chowiecki, staral siC 0 mnle 1 tylko 
moja matka nle zgodzila si
 na to 
malzenstwo. PoteTJ1 bylam w iprzyjaz- 
ni z jego slostrQ. (on ju:l; nie zyl) I 
sp
dzalam tam nleraz dnie 1 tygodnie. 
Znalam kaZdy kQ.t i kaZdy sprz
t te- 
go domu i calQ. historl
 jego mlesz- 
kanc6w. 


16 marca 1892: 
do Leopolda Meyeta. 


. 


Czy pami
tasz Gedalego, tego bled- 
nego Gdalka z kramkQ. nil. plecach? 
WyobraZ soble moje zdziwienie, gdy 
raz wracajQ.c z przechadzki znajduj
 
go sipdzQ.cpgo na ganku. Przyszedl z 



, 
1 

 
,. 

 

 

 
" 
. 

 
" 
S 
" 


iP
;1 
t1« j
1 
'

j
 
1. 
 . 

 tti

l' 
}ltf,tt 

l


 

'J t.J
: 
f4'
 N 

 f
 

 

 c\

 

'O', 
 if 
ia {


l 

 
f/ 


, ' 


.tr 


- 


-...-". 


... 



 


ELIZA OnZESZKOW A 
ze zblorow Archlwum 1m. Ellzy Orzeszkowej 
J/ IV 1905. Grodno. Czy Pan pOZllaje swojQ dawIIlJ i pradawno nie 
widzianQ znajomQ? Przyehodzi ona podzickowae za otrzymany ury- 
wek gaz. niemieekiej, ktorego slowa mile mniej mnie jedllak ucie- 
szyly od dowodu pamicei, ktorej byly dowodem. Nie moglam dotqd 
i nie moge jeszeze pi.flIe duiego listu. Nieeh tymez(/
em ta kartka 
powie Panu 1(orqee: pamictam! 
(do Ta.deusza. Garbowskiego) 


sobaml r6myml hojnie obda.rzajQ. i 
znowu taklml bryczkaml, jak kolyskl, 
I pojazdowymi konml do Wolpy od- 
wozQ.. Zrazu nie podobna bylo zrozu- 
mie<:, co to wszystko znaczy, i to tyl- 
ko widzielll!my, 
 Gedall jest w si6d- 


tygodnle sledzial u niej i co dzieti 
pozowal, to stojQ.c to siedZQ,c, a ta- 
klm podobnym go zrobila, ze "az sa- 
rna skakala z rad<>.Sci". Potem spro- 
wadzono go do Miniewicz i odfoto- 
grafowano. "Wprz6dy - m6wi - 


POTRZEBY PRAWDZIWE 
I UROJONE 
Niezmiernie ciekawa bylabym wie- 
dziee zdanie Pana 0 proponowanej 
przez "Klosy" skladce na rzecz wy- 
dania angielskiego przekladu Mickie- 


.'" 


A'''' 


\ f I 


''\ 


, 


A' . 


"

, 
'r 
.;ol." 
",.. 


,"',"*,,"f. 


-
 


, 
. 
&. 


"'t 
i. :f 
.
 


" {I 
" 


, . 


, 


>, ", 
...». ....
..... ,.
... . , 
 
 ; ,.." """I" 
P-li/ 
 
 . 
 : .H .

 
 ' 

,,;... '--' fSf-:. '.' 'tF/A
 -- ""'oj;;- 
.,.
.. ....;'J' '. .:,:. 

.-.. 
 

 ,..GrIlGnG NIl 16./J".


.,
../tA.J*,.".. 
/,t"
J..#...;... ..bOo,...,.. _.,;.(?
..;l..... 
f I) J.l1'H>"
 '..i! (7 ( . 
 
, . ,." 
.', . /, -' 'I. A.-.. 
f-1I-o'h.k. 
 t;-'J', j;r;.....;
w 
/rlhr:-,;,...'//)ip r-AN',/4_
/ "r".JIti' OJ' 1:,#" 
r-,p- 
to lo-l'h...,J14-1 7l ' />....u-A1': h;-
'
' ,..lA..HI.", 1};"'/

,... *,";Y,.htiA"';
';; ..,.....n
A:.- 
..i . ",,.,P Tn:'in. . jJ.. ,(? '/... If'
 _
Y"-'.L,7 

' .,.
 _'i'L.p.., 
/
 "'t
 
:Pp.IA-.jI":,,
,I.""'" 1.-.- 
j# ,..,,.... 


 1L 1...," .p'/.-
Z"'-'II'-"-- 
 
, ,1/,.1 $,.:q....-..i>!J..JJ /"kI. ap 1
 tui t..j,j
--J f 
: 
 t2
 
{fl1 
 ""....$-
,..; Ji
:'"J 
t 
'iIh:
/L:I;""10- ,,-';;;
-:-J:/.:,;--,..?7"---;..:a
O'(l".h/
i#i-
>;.
. i /;'.#.
l 
.(c-L
7"Y'.:.? 
t'/j4 .....t.('f.jj. /t
.JJ,,-tri...t:6
 w,<.(.. " #._,.9-1 "..r"
 . 41/ e.l
 , DiJ bt- GJlAfliJ..f... L
£,p
 
7tjP>""f)/I,#.J>....'l' Af"'"/
" "''I- 'I n--t:kJ-.
..
 
 
i.....'?-#,J'.;p_.u ,/A-#f.:p..,.

"_'" f ?£ £7H .,. 
DOM ORZESZKOWEJ W GRODNIE 
przy ul. :Uurawjewowskit'j, potem Orzeszkowej 
ze zbiorow prof. Aurelego Drogoszewskiego 
9
V, 190!. p'omyslalam. 0 pOSllll
iu I'll/Ill 
idoezku . Grodna z mojq dominq i - posylam; 
me tak. Jak s'e stalo z hstk,em plOlunu, ktory przeClei moie nieraz bye mil.
zym od pllltka 
roiy. Nieeh tei ta kartka zaniesie Panu wiadomosc. ie list otrzymaillm wezoraj i ie od- 
powiedi nie zaraz nadejdzie, 1(dyi z dwu drog: powolnej. a pewnej i szybszej, leez nie- 
niepewnej, wybieram pierwszq i li.
ty swe ubezpieezam. A w kwestii obrazkll i piolunu: 
czyj charakter okazaJ sic wiceej zdeeydowany: mcski ezy niewie,ki? 1'07lJrowiellill ..erdecznc'! 
El. Orz. (Zaadresowane: ..lewo Wy.wkoblaf!.orodiju Aureliju Drogmzewskomu Kijew.
k()j 
1(ub. St. Tallloje w im. Wisznopo/). 
(do Aurelego Drogoszewskiego) 


mym nleble, Die tyle z powodu hoj- 
nych dar6w, He spotykajQ.cych go ho- 
nor6w; te pary pojazdowych koni 
szczeg6lniej na wyobraZni
 mu po- 
dz1alaly. "Nu, - m6wi, - kiedy ja 
takQ. bryczkq. i taklml kotimi przez 


nikt na Gedalego i patrzet: nie chcial, 
a jak Pani go opisala, to po niego 
pojazdowe konle przysylajQ, i portrety 
jego roblQ., i nil. aksamitnych meblach 
sadzajQ. (to moglo byt: tylko u Zalu- 
tyiiskiej), i po trzy poduszki jemu 


wicza. Co do mnie wyznajQ. szczerze, 
iz wobec ci
zkiej biedy dzisiejszych 
pisarzy polskich wydaje mi si
 to nie 
tylko dziwne, ale na.wet niestycha- 
nie puste i nierozsQ.dne, bo chot: za- 
pewne nikt dzi
 nie dor6wnywa Mic- 


WSZYSTKO 


POLSKI DOM WYSYLKOWY 

, M 0 N A 

 
APTEKA W. GREEN wlaSciciel dr JoZEF KLUPT 
156 Cromwell ROM, LONDON, S.W.7. 
Tel. FRE 7021 


WYSYLA 


APTEKA 
Lekarstwa wy.robu firm angielsldch, amerykan- 
skich, francuskich, szwaJjcarsklch, nlemleckich 
i japotiskich, przybory dentystyczne, medyczne 
1 chlrurgiczne, okulary, termometry, sluchawkl 
lekarskle, 8iparaty do m1erzenia cisnlenia, 
poi1czochy elastyczne. 


DZIAL OGoLNY 
Materialy wclniane, bluzkj damsIde, swete-rki, 
cardigany Bellami oraz Duke'l, obuwle, nylony, 
futra, nylonowe, plastyki, surowce - polystyrene 
w r6:i:nych gatunkach, maszyny do przemyslu 
chalupniczego, maszyny do 
ycia Singera oraz 
dzi.ewiarskie ASK, TRICOLETI'E, COLUMBIA 
oraz najnowsza GIROTEX - inne. 


DZIAL zYWNOsCIOWY - ZAWSZE DOBRZE ZAOPATRZONY 
Udzielamy bezplatn
'ch porM i informaeji! 
Cenniki wysylamy na 
nie, 


I g n a cy 


Dqbrowski 


80 stron druku 


FELKA 


Cena 3s. 6d. 


ARCYDZIELO NOWELISTYKI POLSKIEJ 


Ksifl.zk{! wysyla franco wydawnictwo "Wiadomosci" (67 Great Russell Street, London, 
W.C.l) po otrzymaniu got6wki, przekazu pocztowego lub czeku na 3s. 6d.. 


kiewiczowi, lccz kaZdy w swej mierze 
jest pozytcczny i nil. k
s chleba za- 
sluguje. Pomimo woli przychodzQ. tu 
na mysl slow!!. poety: "Pruwiem naro- 
d6w jestel!!". Przeklady autor6w rna- 
szych czyniQ. nam zapewne zaszczyt 
niejaki i swiadcZQ. 0 trwajQ.cym w 
nas zyciu, lecz 0 tyle, 0 He przycho- 
dzQ. same przez si
 i bez naszych sta- 
raiJ., ale aZeby placit: za nie, to mi 
si
 wydaje rzecZl}. nieslychanie za- 
bawnQ., wtedy szczeg6lniej, gdy te- 
raZniejsi pracownicy glodni i sily swe 
marnujQ. w troskach i pisaniu nil. nie- 
zbf:dne ju:l; potrzeby zycia. 


Grodno, lun' 11185: 
do Erazma Piltw. 


NADZIE.JE NA NAGRODI:; NOBLA 
o nagrodzie NobIll. nieraz czytajQ.c 
I 0 postawionej do niej kandydaturze 
Sienkiewicza wiedzQ.c, abym sarna te- 
go ogromnego zaszczytu dostQ.pie mo- 
gill. nle myslalam niegdy. Nie mysla- 
lam 0 tym nigdy tak naturalnie, jak 
naturalnie czlowiek nie mysli nigdy 
o tym ze zaleci nil. slonce... Skoro jed- 
nak rzecz ta niespodzlewana okazala 
si
 moZliwa, rzecz prosta, ze spelnie- 
nie jej sprawiloby mi radoot: wielkQ., 
a ze nie przez osobiste tylko wzgl
dy 
wywolanQ., roam nadziej
, ze Szanow- 
nil. Pani w to uwierzy. W polozeniu 
takim, w Jakim nar6d nasz si
 znaj- 
duje, podobne tryumfy duchowe po- 
siadajQ. znaczenie prawie zbawcze, a 
Htat: si
 przyczynQ. czy narz
dziem 
jednego z tych tryumf6w musi bye 
szcz
l!ciem wielklm. 


dojrzalooci talcntu mogQ. byt: w nim 
wit;\ksze lub mn1C!jsze usterki, wady, 
bl
y - aIet: w ka.Zdym razie b
e 
to rzecz wysnuta z ludzkiego ducha, 
kt6ry myslal, cierpial, pracowal. Te 
same wreszcle lbJ:
y i usterki wyda- 
dZQ. si
 ujeIILDQ. stroDl). dIll. jednych, 
a dodatniQ. dIll. drugich. Jedni lublQ. 
styl kwlecisty, 1.nni surowy; dla jed- 
nych powabny jest w powieBci humor, 
dla drugich sentyment; zjawiska psy- 
chologiczne podpadnjQ. tysiQ.com naj- 
r6ZIrlejszych S!j.d6w: ka2xly inaczej 
czuje, wie-c teZ inaczej wyobraZa. so- 
bie uczucia lnnych. Nawet ludzie jed- 
nostajnie Ulksztalceni estetycznie i 
kJt6rzy umiejQ. patrzet: na ut.w6r wy- 
lQ.cznie z artystycznego stanowiska 
r6ZniQ. si
 w zdaniach, czego dowo- 
dem powieM moja i Morzkowsk1ej , - 
c6z m6wit: 0 profanach? Z tego wszy- 
stkiego w.n
, ze redakt.or ma pra- 
wo cenzurowa.(: tylko og61nQ. tenden- 
cj
 pisma i og6lne jej obrobien1e i 
jesH te nie zgadzajQ. s1
 z duchem 
1 dQ..in.o
ami pismn, kt6re redaguje, 
odrzuca.(: calkiem powieM. Co zaS do 
wszelkich szczeg616w, sposobu, w ja- 
ki autor bierze si
 do przed.stawienia 
rz£>-czy, poj
t: psychologi"C7IDych I t.p. 
rzcczy - autor I\:ylko przed publicz- 
noSciQ. odpowiedziaIny byt: powinlen. 
Stq.d wynika, ze powiffit: moZe byt: 
albo calkiem odrzucona, albo przy- 
j
ta, ale nigdy nie powinna byt: po- 
prawiana, bo w takim razle t.worzy 
si
 druga cenzura, ci
Zsza jeszcze ad 
pierwszej, bo kreAIQ.CS i t
 odrobin
, 
nil. kt6rQ. tamta zezwala - nil. koniec 
autorowie wyglQ.dajQ. na dzicci poda- 


-
 
JI .1 
 . 


 , 
, . 
r . .' 
,
 
",l )0 , < 

.:r1 '/'''' 
 : 

 ' 
. ;'" 

. "I" . . 
__} I "', 1 I; 
c.. 
 
..... ,\ \. 
--:-- 
"" 
---. 
-4 ... 
',.. ..4 
-, 
 
- i .i t .; 
" ."'.-" 

 
,
.. ., 
. 

IALY SALONIK W DOl\ID ORZESZKOWEJ 


Niewiele w to ufam, aby szcz
l!c1e 
to moglo stae si
 udzialem moim, bo 
kandydat6w do nagrody NobIll. musi 
byt: liczba znaczna, lecz gdy raz moja 
postawiona zostala, przyj
cie jej nie 
wydaje mi si
 nieprawdopodobne ze 
wzgl
u, Ze z list6w p. Webster [El- 
len, tluma.czka pisarki nil. szwedzki] 
i z gazet szwedzkich wiem 0 doSt: 
duzym powodzeniu pism moich w 
Szwecji.. . 


Grodno. 16 kwiecnia 11)04: 
do 16zefy SaH'iekiej (Osloi). 


. 


Tak sarno, jak Ty, moja bardzo dro- 
ga, mam to "cichutkie swoje wlasne 
przekonanie, kt6rym 81
 tylko z tobQ. 
dziel
", ze gdybyl!my wszystko, co 
trzeba, rychlo do Szwecji wyslali, mo- 
ze by jeszcze w tym roku... Opieram 
to przekonanie 1) nil. z
danlu p. Jen- 
sen'a [bibliotckarz biblioteki Nob- 
111.], aby dostarczyt: mu ksiliZek do 
sprawozdania najp6Zniej w paZdzier- 
niku, kt6ry to pol!piech nie bylby po- 
trzebny, gdyby szlo 0 rok przyszly; 
2) nil. fakcle, 0 kt6rym 'pisala Ellen 
Webster, Ze dwa lata temu, bez poda- 
nia i dopelnienia jakichkolwiek for- 
malnosci, 0 malo mi tej nagrody nie 
przyznano wskutek wniosku i nale- 
gania sekretarza akademU stock- 
holmBkiej, Wirsena, na kt6rego r
e 
skladajQ. si
 podanla. [W r. 1902 na- 
grod
 otrzymal Mommsen]. W kaZ- 
dym razie pr6ba w tym klerunku by- 
laby nieskoii.czenie pozQ.dana, a za- 
lezy nil. tym, jak mi si
 zdaje, aby co 
najrychlej przeslac p. Jerulenowi... 
odpowiedni zas6b tlumaczeti, a pod 
adresem p. Wirscna [sekretarz Aka- 
dem1 S:lJWedzkiej] owo podanie, kt6- 
re podobno mil. juz dostatecznQ. liczb
 
podpis6w, ale w tej chwili nie wiem 
gdzle i u kogo si
 znajduje. Material 
do . poslania p. J ensenowi jest nas
- 
pUJQ.cy: "Argonauci" w Uumaczeniu 
angielskim, "Mirtala" w Uumaczenlu 
niemieckim, "Meir Ezofowicz" w kil- 
ku przekladach: angielskim, niemiec- 
kim, moze czeskim i 20 tom6w tlu- 
maczen szwedzkich kt6re zawierajQ. 
"Meira", "Chama", "Bene nati", "Ar- 
gonaut6w", "Dziurdzi6w", mn6stwo 
nowel i t.d. Wiele z tych rzeczy znaj- 
duje si
 u Ciebie, reszt
 doSl
 natych- 
miast po powrocie do Grodna, kt6ry 
nastQ.pi za dnl dwa. Do tych ksiliZek 
trzeba by dodae tom literatury 
Briicknera, a przeklad studium 
Chmielowskicgo znajdzie Jensen w 
szwedzkim przekladzie "Bene nati". 


f)ruskieniki, I I wrzesnia 1904: 
do lozefy SCJwiekiej (Ostoi). 


. 


I 
I 


Co do Twego projektu, najdrozsza, 
proszeni!1 p. 
llen Key 0 artykul, to 
mysl
, ze moze nie. A nuz wlal!nle 
nie podobajQ. si
 jej moje ksiQ.i;ki? 
Wiele juz mamy za sobQ.: podpisy 10 
czy 11 profesor6w kilku r6Znych uni- 
wersytet6w, przychylne sprawozdanle 
Jensena, kt6ry jest podobno wielkim 
luminarzem Szwecji I t.d. Jezell to nle 
wystarczy, nie nle wystarczy. [W r. 
1904 nagrod
 podzielono mi
y Mi- 
strala i Echegaraya]. 
GrodllO, 20 wrzesnia 1904: 
do lozefy Sawickiej (Ostoi). 
KLOPOTY Z REDAKTORAl\U 
Z tego wszystkiego wyc1Q.gnQ.t: moZ- 
na wedle mnie sens moralny (0 czym 
juz i dawnlej bardzo c
o mySla- 
lam), Ze panowie redakitorow1e zby!\: 
sUnQ. i arbitralnQ. dyktatur
 rozclQ.- 
gajQ. nad autoraml. KaMy z aUltor6w 
(chot:by mierny i P<>CZQ.tkujq.cy, jak 
np. moja osoba) musl byt: przecle:i: 
mniej wi
 dojrzalym c7Jowiek1em 
mlet: pewne swoje wyroblone zd.a.ni
 
i S!j.d 0 rzec:zach i ipew1en wklSclwy 
sobie smak. JeZeli to nie jest student, 
Jm:6ry szk61 nie skoticzyl jeszcze, al- 
bo pensjOllarka tylko co wyszla z 
klasztoru - autor muslal Zyt: po- 
mi
dzy JudZmi i poznawa.(: lch, a 
Itchnienle pokolenia, w kt6rym zrodzil 
si
 1 zyje, mus1alo go ogarnQ.t:. To 
wi
 zdanie swoje, SQ.d, smak I to 
tchnienie spoleczne wklada on w frWO- 
je pisma. Wedlug stopnia talentu 1 


.. .szkaradnQ. jest rzecZQ., aby jedcn 
z pierwszych talent6w w kraju w ta- 
klm jak my narodzie 1 w takim dIll. 
tego narodu, jak dzisiejszy, momcn- 
cie, takle rzeczy pisal, nil. takie drogl 
umysly i wyobraZnie wi6dl, w taklm 
kierunku nerwami targal! Mnle si
 
zdaje, 
 w tym jest duZY w,plyw lite- 
ratury rosyjskiej 1 duz.a doza choroby 
wprost flzycznej - mo:l;e erotomanli, 
czy ja wlem, moZe innej jakiej hls- 
teril. W og6le chorzy jestesmy. Nlc 
to zreszl4 dzlwnego. Nle moze byt: 
zdrowy czlowiek do 10Za tortur przy- Miniewieze, I I sierpllia 111116: 
bUy. Ale co z tego b
dzie? Wiele rze- do Leopolda Meyeta. 
czy trwogQ, 0 przyszle 10BY nasze 
przejmuje, a poml
dzy nlml i tacy 
przyw6dcy narodu, kt6rzy nil. wezglo- 
will. mlodego pokolenia rzucajQ. takie "Nad Niemnpm" pisze sl
 powoli. 
"Dzieje grzechu". MOZDa powiedziee: Zacz
lam doplero tom drugi. PowieM 
8ztuka! Ale po pierwsze, czyz sztuka jeBt trudna, trzcba pilnie trzymat: 
narz
dzlem morderczym mil. bye? A si
 natury, aby nie popal!t: w slelan- 
po wt6re, ze I sztuce Zadnej korzyscl k
 i osi
gnlj.c cel, kt6rym jest scha- 
z tego nie ma. Zwyczajna, sensacyj- rakteryzowanie szlachty zagrokich 
napisal jQ. ktol! majQ.cy talent wielki, typ6w. PowieSc b
e trzytomowa i 
w1
c r6znym p6lglowom albo poza - jezeli nle pi
kna, to przynajmniej pel- 
wracanym glowom wydaje Bi
 czyms nil. rzeczy bardzo nowych. GI6wnym 
lnnym nlz jest... zr6dlem jej wll-tku jest powstanie r. 
1863. Obchodzenie cenzury takze pl- 
sanic utrudnia, ale bez zaczerpnl
ia 
z g6ry nic zupelnie jasne byt: Die 
moze. przy tym w r. 1863 nil. Lltwle 
szlachta zagrodowa adegrywala rol
 
niezmiernie czynnQ., obywatelstwo 
zylo z niQ. wtedy po bratersku 1 za- 
prowadzilo jll- gdzie chcialo - potem 
puscilo jQ. nil. pastw
 ciemnoty i po- 
wolnego dziczenia. Wszystko to jest 
wazne 1 pr8lwie nie znane. 


jQ.ce do ipoprawy profesorom wypra- 
cowania s2Jkolne. 


Milkowszezyzna. 9 sierpnia 1868: 
do lozefa Sikorskiego. 


. 


o przyszlych losach "MirtaJi" jesz- 
cze nlc nle wiem. TrzymajQ. mi jQ. 
w "Klosach" juz 00 trzech mles:i
y, 
decyzji swej nle objawiajQ.c. Potrzy- 
majQ. jeszcze pewno ze trzy, 0 potem 
oznajmiQ., Ze drukowat: iDle b
Q., tak 
jak to uczynili z "Pierwotnyml", kt6- 
rycl1 jeszcze w dadatku przeroblono. 
Trudnooci te, kt6re zm
nego i 
zn.iech
onego do reszty zm
yt: i 
zniech
t: musZQ., w redakcjl "Klo- 
s6w" zawdzl
zam specjalnie PhJgo- 
wi. Z drukowanla k.atlx:I.ej powieScl 
mr'

j rob! on kwesti
 gabinetowQ., 
grOZQ.c Lewentalowi dym.isjQ., kt6rej 
ten znowu obawia sI
, bo mu orto- 
doksja Pluga kamienice buduje. By- 
labym juz po.rzucila "Klosy", ale nie 
mam dokQ.d 1M; "Tygodnik Dlustro- 
WallY" mil. nlezlomny zwyczaj prze- 
rabia.(: powieSci i w dodatku tak ma- 
lo placi, Ze zaledwie polow
 tego co 
"Klosy", kt6re trukze malo placQ., z 
gazetami codziennymi tadnych &0- 
sunk6w me mam, bo SQ. to arkl pra.- 
wowiernoSci i przymierza z Panem. 
"PraWda" drukuje same droblazgi, 
pozostruje "Ateneum", ale 011. Inne ra- 
zy, bo 'W obecnym :redaktor plsma 
t
go powieSc:i historycznych, szczeg61- 
me na .tIe staro:l;ytnym, Die cierpi. 
"Mirt:ala" moja czekat: wi
c musl wy- 
roku Adama Pluga, autora "Oflcja- 
list6w" f "Bakalarzy", kt6ry co piQ.- 
tek sam sobie w rondeleczku ryb
 
gotuje It;\kajQ.c sl
 ze strony kucha- 
rza malwersacjl bullonowych. Tak 
idzle Swiat i niech soble idzle! 


Miniewieze, 15 wrzesnia 1883: 
do lana Karlowicza. 


. 


T
 nowel
 z Twolm ukochanyrn 
Imieniem u g6ry (p.t. "Pytania") u- 
mieScilam w "W
rowcu", bo mi
 0 
t? nowy redarotor, Or-ot, bardzo pro- 
sll. Dop6ki prosil, wszystko bylo bar- 
dzo dObrze, ale gdy otrzymal umilkl 
jak glaz i zadnym sposobe;n; dopy- 
ta.(: si
 go rue mog
, kledy nowel
 
drukowa.(: b
ie. Dwa razy 0 to pl- 
salam, dwa razy nie odpisal. Takimi 
SQ. obyczaje Irokez6w z rnaszej ikrai- 
ny literaokiej. Poniewat do trzech 
razy .'SZtuka, wi
 rt:.roch
 poczekaw- 
szy zapytfbm po raz trzeci, a po wy- 
slan1u listu kabal
 soble polo
: czy 
odJpisze? Nie w1em czy to ja tyLko 
urodzilam si
 pod c1emnQ. gwlazdQ., 
czy wszyscy pacholkowie literaocy 
tego samego doSwiadczajQ., ale co c1 
augurowie dokazujQ. ze mnQ., to wszel- 
kie wyobra.Zenie przechodzi! 
Grodno, 20 styeznia 1902: 
do Marii Konopniekiej. 


. 


Tylko mus
 poskarlyt: si
 przed 
TobQ., ze mnie ten liScik do Cleble 
w "Tygodniku" szkaradnie zepsull w 
dw6ch miejscach po kilka wlerszy 
wyjmujQ.c 1 rozdzielone kawa}k.l 7.0- 
stawlajQ.c 'bez szwu, czyli bez sensu. 
Przypusz
m, ze redakcja zrobila to 
dIBJtego, aby caloSC zmieBc.i.la s1
 w 
jednej szpalcle. Oni ml
 zreszl4 do 
taklego macoszego trakitowania przy- 
zwyczaill, ale tym lI"azem, poniewat 
szl.o 0 Ciebie, tbole
e dotkn
l1. No, 

6z robit:! PierwszQ. winowajczyniQ. 
Jest tu natura, kt6ra nie dala mi 
kl6w i pazur6w do obrony i uczynila 
ze mnle ikrzywQ. Ibrzoz
, nil. kt6rQ. iko- 
zy skacZQ.. Niech tam! Niedlugo jut 
skaka.(: b
! 
Grodno, J2 kwietnia 1902: 
do Marii Konopnickiej. 


. 


TIuma
a Rosjanka, 0 kt6rQ. Dro- 
gl Pan Z8ipytuje, nazywa sl
 Tropow- 
ska. tmlen1a me w1em. 


Grodno, 5 grudnia 1904: 
do Stanislawa Posnera.
		

/Archiwum_003_04_301_0001.djvu

			Nr 664/665 


WIADOMOSCI 


21 


skroni. Skurcz nagly nadal jego ry- tofa (a sluga BOOy, Krzysztof, grom- "Pami
am takQ, k9lQ.Zk
, ezy- je S1
 te ta Dieufno8C sprawila mu rze do ust alkoholu? Nil. palcach maZ- - Prof. Handelaman - zwbral ZllO- 
80m grymas Zlobiq.c gl
boko calli. sie
 k.lm krzykiem objaIWia nlezadowole- talem jQ, w lata.ch szkolnych. Czyta- przykro6C. Nle byl widaC ciekawy na ta.klch pollczy
. Owszem, slysza- wu glos 1.. A. - leczy te wypadkl 
kurzych lapek. Ile ma lat? - pomy- nle z tych praktyk)... A w1
, prze- lem i p1akalern gor2iko... Tytulu Die 
adomo8cl 0 rodzlnie, tylko I>Ot4d- lem przez radio wy.w1ad z Janem za pomocQ, apomorfiny, kt6ra mil. to 
slalem. - Chyba nie mil. jeszcze ki
y szatanle, p07Jllaj sw6j los... i bylo, brakowalo tytulowej stronicy, hw1e spoglq.dal IDa przynieslony przez Dobraczyflsldm, kt6ry oznajmll 
 do slebie, ze uty
y po jej zastoso- 
czter
estkii. Wyglq.da starzej. tlwiet- odstQ,P od tego slugi Botego... bo kisiq.Zka byla utywana... A1e, zda- babk
 koszyczek. K1edy babka wy- nie pall 1 Die pije. A1e to fenomen, waniu alkohol powOOuje natychmia- 
no. fasada, lfwietna fasada. A za Diq., ..I oto stalo sl
 coB c.zego nie mog- je sl
, byla tam mowa 0 braku wo- loZyla nil. .st61 .prowiallit, rzucll sl
 unlkat. Reszta, ech, r
q ma.chnq.l:. stowe torsje. 0 co bowiem chodzi 
tak jak za tyml palacykami nil. 00- lem przewidzl
. POC71Ulem dreszcz li... JakZe strasznie rozpaczalem c.zy- 
a jedzenie lapczywle i pOOeral je I czemut to, jetell chOOzi 0 artyst6w, ,przy kuracji? 0 wywolanie odruch6w 
kt6ry mnQ, wstrZQ,snQ,I. W ustach za- tajq.c t
 ksiq.Zk
. I nad kim rozpa- Jak zwl
. plsarzy, Iudz.I tw6rc.zych, tak zly warunkowych. Eo to jest rzecz naj- 
schlo rni tak ze otworzylern je aby czalern? Nad ojcem wlalmie... Nie "Potem, 'kiedy juz skoti.c.zyl jeSt, przyklad spoleczeilstwu daje.my? Nle- watniejsza! Poj
ie t.zw. sJInej woll 
zaczerpoQ,
 powletrza 1 j
ykiem zwil- bylo nikogo, komu bym m6g1 zwle- wspomn1al coB 0 zlym obchodzel11u dawno pewDa ur
zka, u kt6rej wchodzi ra.c:t.ej w zakres teologii, Die 
zylem wargi. poczulern nagle, jak on rzy
 m6j b61... Wspomnieo:le tcj sl
 owych S11aozy-stra.znlk6w, kt6rzy zalatwialem jakQ,8 swojQ, spraw
, za- psychlatri1 czy psychologi1. 
wszedl we mnie. On wszedl we mnie! ksi;plld 8ciga mnie do dzJS dIlia, cho- jednym pchn1
em molnl SQ. obez- pytala, co sQ,
 0 mlOOym pisarzu "W broszurze prof. Handelsmana i 
Poczulem to tBJk wyraZDle w brzu- cla? ani jej ty:tulu, ani nazwlska au- wladnil: byka, a takte 0 kaftanach Marku Hlasce. "Bo on, prbSZ{! pana, Celiny Sikorskiej-GodwOO czytamy 
ehu, jak sl
 czuje wyplty kieliszek tora nle znam... Ozasami zdaje ml bezp1eczetistwa. Moja babka, a jego podobno t
go poplja"... Odpow1edzia- ze wedrug ankiety przeprowadzonej 
spirytusu. Zly duch odsl4pil W1i
 si
, ze los nas wszystkich jest laki matka, patrzala na Diego z c.zuloSciQ, lem te 1 Przybyszewski t
go trQ,bil, na terenie mlasta Zgierza sposr6d 
Krzysztofa, aby Zllaleu: sobie jak 80- sam jak jej Dleazcz
i!wego bohate- 1 wciQ,z powtarzala: a jed.nak byl wybitnym pisarzem. Nie 2168 dzieci szkoInych pije 86,9'10, nie 
liter nowe mlejsce pobytu. ra... ,,- M6j Stefuniu kochany... M6j bardzo jQ, to przekonalo. pije 13,1%, pijanych bylo 12,9%. Z 
"Znacle goScinny dom Adasi6w. "Bcl1kot przerywalem lkanlern. M6- drogl OOlopcze... ..Mam niedobry zwyczaj urZQ,dza- innej ankiety, kt6ra obj
la. 52.409 
I5niadainie, rzeczywiSc:le, bylo znako- wilem, i m6wilem, 1 m6wilern bez "Umarl w kllka lat p6Zniej, 'Przy- lDla u slebie od czasu do czasu "Snia- dz.ieci wynika Ze pilo w6dk
 85%, 
mite. Podali, pami
tam, portugalskie kotica. Ojclec smchal milczQ,c z glo- puszcza.m ,ze z wycleiiczen1a. OdtQ,d danek" poludnlowych. Moje nalewki codz1ennie plje 2,6%, raz na tydzieti 
sardynkJi, kt6rych od dawna juZ nie WQ, wc11i-Z ukry1q. w dlool, z twarZQ, nabralem dzlwnego upodoban1a do wabily 'P rz yjac161. Pewnego dnia za- 23%, w stanie upicla bylo 15%, Ba- 
mOOna bylo dosta
 w "Dellkatesach", mokl"lj, od lez. DLisiaj domyAlam sl
, OOwiedzanla co pewien czas podobne- telefonowala do nmie p. Jadrwiga Wit- ml rodzice dawali alkohol w 90'10. 
oryginalny lS2iWajcarski Chalet, a tr6j- te zastrzyk j8lki ml zrobillekarz eta- go zakladu. wtedy, przed wojnQ" klewiczowa, Zona Witkacego: Powojenna ankieta, w kt6rej wzi
o 
kQ.trJ.e, solone alberty posmarowane now11 albo skopolanin
, natrium amy- wszystkJe one mogly u szczytu swych ,,- Nlech pan nie clq.gnie Stasia udz.ial 1541 dzieci nil. tereDie szk61 w 
byly gruboziarnl:stym, wprawdzie tal (6w cudowny arOOek utywany tu bram umieSci
 6w szyld, Jakim Dante nil. te swoje wiadania tak e
o. On Pruszkowie, wykazala Ze przeszlo 
czerwonym ty1ko, kawlorem i zna- 1 6wdzie przez 'I.Irz
y Aledcze dill. wy- ozdobll swoje pieldo. Nikt, lub praw!e powiada te jut na rogu ulicy czuje 90% dz100l pije wino 1 piwo. SpoSr6d 
komiltQ, jakQ,8 rybnQ, 'Pastil. sZJWedzkQ,. wolania zw1erzeii) albo tet moze neo- nlkt, tywcem tyoh mur6w nle opusz- zapach ipaiiskiej nalewki. A jemu tak. 64,5% ehlopc6w pijq.cych w6dk
 at 
Nil. gorQ,co dali flaki z pulpet.ami 1 kaln
, czyll ehlorek etylu. Mnlejsza cw. szkodzi picie! 4,3% pLje bardzo c
to, a 14'10 dz.ie- 
z majerankiem. Nalewki Adasia od z tym. Tak c.zy owak, przekonalem . - Och, dzIS sl
 tu wszystko znacz- ,,zmartwilo mnie to. 
e znalem cl poznal:o smak w6dk1 przed 10-m 
daWlIla oIeszll- sl
 zasluZonQ, chwalQ,. sl
 ze przy pomocy pewnych sub- Die zmlenllo! - zawolal 1.. A. - Nle Wltkacego dobrze. Choclaz mlal opi- rokiem tyc1a. Stan ten pogarsza si
 
N8ijJepsza byla chyba ta nil. czarnych stancjl chernicznych moZna w czlo- ma mur6w. Nle mil. krat w oknaoh. Di
 akoiiczonego narkomana (w sa- z roku nil. rok. 
porzeczkach, jak sQ,dz1cle? wieku z latwoSciQ, odslonil: mroki pod- Zamiast owych stTaZnJ.k6w-"wyszy- mej rzeczy tylko dla studi6w malar- 
Ski'l1
iSmy potakujq.co glow ami, swiadomo9cl. bajl6w", 0 kt6ryd1 wspominasz, sale sldch lliteracldOO pr6bowsl tych lru- LrDZIE LAKN
 NARKOZY 
w1
 L. A. ciQ,gnQ,I dalej: ..Po tym wY'buchu zwderzeii znowu przebieg8ijQ, lagodne, mlodziutkie, a clzn) od.znaczal sl
 sUnil. wolQ, i po- - Wydaje si
, te :w epace obfitu- 
_ Do kawy mleliSmy Martelli. z stracllem przytomn
. M po raz c.z
to sllC2IDe mlode lekarkl-psy- trafil miesiQ,cami Die brae do rQ.k jq.cej w (przejScia i wraZen.la gwal- 
trzema gw1azdkaml 1 dlabli wiedZQ, drugi odkinQ,lem sl
 tutaj. Nie w1e- chlatrkl. Zn1kn
 kaftany bezpie- kieliszka. Ea., walce z narkomaniQ, towne, w epace tak nabrzmialej nie- 
co je=e. A1e nawet tego bylo nam dzialem gdzie jestern. Nle mlalem po- czeti..stwa, a prymitywne 1 okrutne po6wi
1 osobnQ, ksiQ,Zec.z.k
. W1tka- pokojem, targajq.cej nerwy, spole- 
malo. Zly duch (ot6Z go maaie!) sku- j
ia co za istoty krQ.Zlj. kolo mnie, rnetOOy leczenia zastQ,pil Dieocen1ony cy przyznawal Ze pewna dawka maZe czelistwo nle potrafl oby
 sl
 juz bez 
sil monie, zeby rzucil: haslo do dalszej szepcZQ" chiehoczQ" strojQ, psie figle. largact1l. byl: nlez
a dla artysty czy llte- narkozy - M. s1
gnQ,I do kieszeni po 
hulanki. Totez calli. bandQ, (nie liczlJ.c .._ Ekscelenojo, __n uslyszalern nag- - A duto tam tych warlat6w? - rata, kt6ry czuje ze obez tej ostrogi papierosy. 
Krzysztofa, kt6ry po przezytych Ie wyraz.ny baryton, _ prosz
 nle do- zapytal M. mote sl
 "wyprztykat". Ale przewi- - A jut szczeg61niej ludzle kt6rzy 
wzruszeniach udal si
 nil. spoczynek) tykat mumtt. Nareszcie, nareszcle L. A. przystanq.l I karClj.co zama- dujQ,c, jako katastrofista, koniec li- pracujQ, nerw.a.rni zawOOowo, kt6rzy 
p'omkn
hsmy, palln

tam, nowym Ada- przybyla Amnerls! chal glowQ,. teratury :w naszych c.zasa.ch, zasta- je szarpiQ, i napr
jQ, pi.szq.c, malu- 
S1
ym Wartburglem do "Krokody- "PrzeI'1Wal mu psi skowyt, kJt6ry po - Wal"iat6w? Tam, m6j drogt, Die nawia sl
 nad tym, czy warto, "aby jq.c, tworZQ,c. Ale wyniki tego by- 
la'. Czulem wle]kJ nlep::Jk6j i ChC1Ia- chwili 'P rzeszedl w zWY'kle psle szcze- ma warla.t6w. CzloWil.ek, a juZ szcze- nawet artySc.i truli si
 narkotykami, wajQ, ZaJosne - rzekl L. A. - Nie 
lem go utopil: w alkoholu. Najpierw kanie. g61niej pisarz, intelektuallsta, kt6ry wobec tego, te ich ostatnich podry- chcialbym tam wr6ai
 po raz drug1. 
n.ie chclell nas wpuSci
, m6wili sre ,,_ Hau-hau! 
a! 2olka! Odplyti., uzyje tam tego termlnu - nawet g6w formalnych nikt jua; naprawd
 Me co robl
? 
komplet, ale Adaii pokazal leglty- Ekscelencjo, 
olka kocha t
o swo- tartem! - jest bez reszty zdyskwa- Die potrzebuje... Eo ostatec.znie rzecz - Pytanle tylko czy stan pobudli- 
macj
, wl
 wpuScili. Plilismy czystQ, jego Azorka! I1fLkowany. Och. jakZe psych1atrzy biol"lj,C, to c.zy sl
 dany "p1smak" czy wo8ci psychlcznej powoduje alkoho- 
z wermutern, do tego kazalismy po- On siedz1al we mnle dalej. Ma- nie cler.plQ, t
o wyrazu. Wyraz jest "artysty<:z:'1 Y blazen:' 
bo tak m.usi- lizm, czy teZ opilstwo wywoluje stan 
da
 kartofelki "paille". Ale "paUle" cl
' dow6d na co s1
 czlowiek narata wulgarny, llUcki, nleBoisly. Wariaci my okreSli
 ten zanikaJq.cy rodzaJ cI- podniecenla nerwowego? 
n!e miel1, tylko fryty, wi
 AdaS zro- asystujQ,c przy tak, mawaloby s1
, SQ, po tej stronie mur6w, nle po tam- devant pracownik6w umyslowych w - Wydaje sl
 Ze zachodzi tutaj 
bll alWantur
 krzyczQ,c, te 10kaJ na nlew.lnnej ceremonU, jak chrzest. Zly tej. To sl6wko poblaZliwe, niemal stosunku do wielkoBci przemian spo- "clrculWl vlti
'. Jed.no wywoluje 
poziomle europejskJm powinden mle
 duOO z noworod,ka jednym susem usa- ple
tl1we. "Ach, ty stary waria- lecznych) skoti.czy wczelmJej czy 1p6Z- to drugie i-nil. OOwr6t. Pi.9a} 0 tym 
,,pallle". potem juZ kiepsko pami
- dowU sl
 w brzuchu doroslego dra- 
:el t m
 przraciel do przyja- Diej, mala b
ie stq.d pociecha czy obszernie A1dous Huxley. Poniewal; 
tam. Wlem, rze nagle zjawila s1
 Ka- ba. e a, 0011. 0 m
 a. zmartw1en1e. ludzko6C nie mote S1
 oby
 bez Dar- 
sill. Aliczna jak zawsze ze swoimi U I I jaklea podejrzane "Tu woIn.o tak m6wi
. Ale nle tam. ..W 
g6lno8ci ostrzega. przed kotyk6w, trzeba jej je daC. Ale co? 
, 1 czam1 jakb j .. s ysza em j tr i P Tam SIl juz tylko ludzie chorzy psy- utywamem. alkohol
 typy SC:hJzoidal- Huxley propaguje som
, wycl
g II: 
ozarnym 0 . y e Icto smolQ, szmery po mojej prawe s on e. 1.0- chlcznie. Tam nle mlejsce na Bl6wka ne. Rea.kcJa, czyh po WJtkacemu kaktusa meks y .kafJski e 2: o. M il. to by '" 
rozpuSZCZODQ, poc1QgDQ,l, w towarzy- woli untoslem prawQ, powlek
. Do.n.o- 1 ill Tot t 1 b yt h 1 It" " -" 
stw.ie dz.iennlkarza Szelmutki. Z Szel- 111. panowal p61mrok. Leclutkl pro- p eszczo ,we. e n ezI przyc y - "g Q: wa, u takiego ,,
y
a jest rzekomo narkotyk najmniej szkodll- 
murtkQ, doszlo do gruobszej hecy maje myk awiaUa pelza1 pod DieszczeInle Die odnOSZQ, aI
 lekarze-psych1atrzy ipOtworna. Wszystko 
 Dlm Jest roz- wy. 
..' d drzwi I do wizyt za.wodowych dz1ennlka.rzy i klekotane, wsz y stko 81'" w nim 01-_0_ Wt tkacy kl kt6 
S1
 nawet ze do mordobdcla. Komus przyleg.ajQ,cymi do po rogl am. P isarz y N!e ufa J .g 1m W swolm cza sl J .ak t f "" rt .. 
""' DI . - , - rze em, - ry 
dalern po g
ble, ale komu, tebyScie "W tej poSwiac1e dostrzeglem cleti. . .'" . . .. - e w zepsu ym. o. epwrue. ,a S1
 tym zagadnieniem zajmowal, dla 
mnie zaJbUi, nle wlem. Kasia wymkn
- osobn1ka w blalej opoticzy stojq.cego sle "Wiadomo8ci Literackie druko- taklego schizoida ..JedIu>razowe 
- pracy wym.agajQ,cej znac.znego wysll- 
111. sl
 a ja Wlpadlem w 9I:udni
. Wde- na czworakach. Na nogach mial fio- waly cykl do.;m0nalych reportaty z cle sl
 a na.de "wszystko nast
puJQ,ca ku fizycznego czy umyslowego, zale- 
cle, co to jest studnia. Chodzi si
, letowe skarpetki. stojq.c przytupywal Tworek p16ra Jed.neg
 z najznakomit- .potem "g
Q,twa SQ, c.z
o mm1BJturo- ell. kol
, strychnin
, a przede wszyst- 
m6w1 ale bez najmniejszej awiado- to jednQ, to druglj. nogQ, 1 obwq.chlwal szych pisarzy mlOOe..o pokolen1a. Ale wym OOblc1em calego zmarnowanego kim glicerofosfat, czyll fosflt. Wszy- 
moSc1 1 nic a nic si
 potem nie pa- moje poslanie. Jego ogromny zad, tam pochwaly nle zyskal. I5wietny p6Zn1ej beznadzlejD;ie zycla". . stkJe te arodkl wypr6bowal na sobie 
mi
a. Tymczasem on byl rwclq.Z we wypi
ty 1 obclq.gni
ty obcislymi ka- U
racko, tak, - powiadal1, - ale "Tako rzec.ze Wltkacy, wyroczma z doskooalyrn skutkiem. Me ostrzega 
nmie. Czulem go, jak si
 zaczail. Sie- lesonami, do zludzenla przypominal n
e8clsly naukowo. M6j BooZe, jakby w tym wzgl
dzie 1 
utorytet ni
za- Ze stale UZy'Wanie tych podnie,t mote 
dzial tam we mnie bez ruchu, ale kontrabas. Plsa
 muslal by
 konl
e naukow- przeczony. Jego zd
me
, dla OSlll-g- takte doprowadzi
 do skutk6w ujem- 
ja w1edzialem te on tam jest Drug-ie l'l1.dywlduum stalo wypro- cern. Inny wybltny pJsarz rOZipraw- nl
 zupelnej prohlbloJl trzeba psy- nych. Ludz10m tw6rczym zaleca od 
ZdBJje si
 te potem jeszcze .Wlpad- s
wane jak struna u moich n6g z ce I1terackiej.w jednym z przedwo- chologicm.ego usw1adomlenia obywa- c.zasu do czasu zatycie peyotlu, wy- 
.., . 
".. . ml I ti jennych mlesl
6w nadal tytul teli. Nie wystar
 tu zarZlldzenia dob yt e g o z kakt eksyk . ki 
liSmY do Fukiera. <>wanyml ze, sformulow811ie naszych pytail wy- fill. do szpUali dIll. oblQ-kanych? Dla- 
Ezdury! malem oddech: jakl.8 pa1uch jak czlOOkami, OJciec z twa.rzq, zalanQ, dalo mu si
 n1edorzeczne. _ Zaraz czego? Dlaczego? CzySc1e si
 Dad 
_ CiekaIWe w ta.kim razie, dlacze- korkoclQ,g u9l10wa1 wkrecl
 sI.
 do Izaml. UczynUem. gwa}towny ru.ch mnle stamtq.d wzI
1. K1edy si
 do- tym zastanawlail? - L. A. Die prze- 
go tylu nas tam IQ,duje! - zawo- dziurki mego nosa. Clerplalem tor- chcq.o WJ"SWobodzi
 sl
 z wi
. w1edzeli te jestem .Hteratem, OOdali staw
l chodzil: po pokoju, Diespokoj- 
lal. tury. Cale clslo clll-Zylo ml, jakby 
alem sobie bowdem znowu, ml kierownictwo biblioteki. ny, Jakby sam szukajQ,c odpowledz1 
przyglq.dalem mu sl
 UIW
le. Wy- bylo d
bowym klocem. ze mam by
 nil. raucie w ambasadzie. _ To onl korzystajQ, z ksl
k? nil. postaw1one pytanie. 
soki, szczUlply, typowy asten
, 0 sze- "Nie moglem poru.szy
 ani 
 ,,- Nle porusz8ij sl
 - rzekl ci- _ Naturalnie. MoZe nie wszyscy, - To prawda, w1elu z n8S lq.duje 
rokich ramionach, glow
 mJal ma1Q, ani nogq.. MySl
 te talk wlalmie mWlI chym glosem ojclec. - Jestee zwlQ,- ale czytajq.. To lch uspokaja. A1e za- tam bezpowrotn1e. - 
. potarl czo- 
w ksztalde owalnym z dobrze roz- czul: sl
 c.zlowiek tywcem zagrzeba- ZIlJIly. nim ipOwierzono mi t
 funkcj
, zaj
- 10, przywolujq.c nil. pa.Im
l: slowa kt6- 
winl
Q, .potyliCll-. "sw1etna fasada, a ny Jdedy oc.kinle Bl
 I!lagle z letargu. ,,- Dlaczego zwlQ.ZaDY? Co za to s1
 w
lem ze mnie zlego rych potrzebowal. - Studiowalem te 
za nill- rulny" , 'Przypomnialem 80- :,MySlI w poplochu kl
blly Bl
 we gbJpstwa! Jes.tem um6wiony w amba- ducha. sprawy: Tadeusz BllIkiew1cz 
 sw
: 
bie powiedzenie Ernsta Kretschmera. Ibit' jak stado dzlklch koni. Kyrde sadzie peruwlafISkiej. _ To dluo-o trwalo - zauwaZyl jej mvletnej "Psychlatrli k11mc.znej 
E1wietJna fasada, a w gruncie .rzec:-Y Elt'jSOll1! Gdzie jestem? Co sl
 ze mnq. "Dz
a rzecz: nle slyszalem wla- cicho M. _ "P61 roku... - dodal z pisze, iz chorym psychicznle 
ial by
 
ruiny, tak myslalem obserwuJq.c Je- dzieje? Pilern? Tak, znowu 'Pilem. lSDych sl6w. Wydalo mi sl
 te jestem zadumQ,. A potem nagle otywll sI.
 S?krates, kt6ry pow!ad.al, ze przez 
go l!liepok6j, potargane nerwy, tr
- Obrazy wyska.kiwaly w molm m6zgu brzuchom6wClj.. GlOoS dobywal si
 jak- 1 donioSlejszym glosem pow1edzial: - mego przemaw1a dajmonlon. Kto wle, 
Sij.ce si
 dlonie. . jak statyczne klatJki z fllimowej ta- by z najgl
bszych poklad6w diafrag- Bylem w taklch zakladach kllka ra- mote clerpial na schizofrenl
. Prof. 
_ Nle wierzycte! No to przejrzYJ- Smy celuloidowej. Pi
 Jd.atka, any. potem zaczQ,lem coB szybko bel- zy. To strasme. Jan MazurkIewicz napisal calli. roz- 
cle sobie !'!pis n82lwisk w takdm Ko- to pok6j u Adasi6w. Zebra.1rlSmy si
 kotat, ale ani slaw ani seII1SU jut _ Ja.ko pacjent? - zapytalem z prawk
 poSwi
onQ, Towiatisldemu, 
Scianie. Co najmniej trzy czwarte naj- u nich z okazjl chrzcLn. Druga Icla.t- sob1e teraz me przypominam. zaclekawlendem. k:t6rego uWaZa za zdecydowanego pa- 
t
ych fIrm Uteraokich 1 nmiej w.i
- ka to nawa u Swl
ego JalWJba. Trzy. ,,- Daj 
6j - 'P rosll ojciec. - - Och, nie. Jako OOw1edzajq.cy. ranoika. JeiJe1i jut m6wimy 0 Pola- 
cej polowa doskonalych artyst6w- m
lern malefr9tMro do chrztu 1 pami
- Daj spok6j. 0 malo nle umarle8. Mlalem, uWa.Za.cie, stTyja chorego kach, przypomnijcie soble. Ze z ar- 
malarzy! tam ze cerernonia trwala d06
 dlugo. Przed chwi:lQ, ods7:e dl lekarz. Dal cl umyslowo. Po raz plerwszy zabrala tyst6w malarzy naszych w obl
 po- 
_ Przesada, przesada! - zawolal KsIq.dz byl w komty, z floletowQ, stu- zastrzyk. Gdyt;>y 
Ie ta raptowna po- mnie babka, kiedym mlal dzlesi

 lat. padll Kotsis, A1eksander GlerymskJ, 
M., kt6ry ml towarzyszyl. - I wIll,. Jako przyszly ojciec chrzestny po- moc, bylibyS me zyl... Regularnle, co kllka tygOOn1 jetdzila Podkowiti.ski. A llut 
ajdziemy ob- 
dodatku kalumnia. czulem si
 w obowiQ.7Jkru zapoznal: z "Zastrzyk. J
l zastrzyk? WI
 
n z wizyt.Q, do chorego syna. Raz po- lq,.kanych IWsr6d naj8wletniejszych u- 
_ Bynrujmniej - Ulpieral si
. 
 lIturgiQ, tego ob
u. dlaJtego placze, ze z trudern udalo Sl
 prosila Zebym jej towarzyszyl. NI- mysl6w europejskJch! 
K1edym juZ troch
 ,przyszedl do Ble- .._ Krzysztone, czego tQ,dasz od ocall
 mi tycle. Zaczq,lem znowu m?- gdy tego nie zapomn
. Wysoki mur, "Kretchmer przyr6wnal rol
 ps
- 
bie 1 OOwledzilem profesora w jego K
ola BoZego? _ ksiq.dz zwracal w1
 polIpiesznie, gwalltownle, bojQ,c :n
 jak wi
enny. Okuta, zelazna bra- chopat6w ! oblQ.ka.:f1c6w w spoleczen- 
gablnecie, widz
 u nlego na Scianle si
 do malego neoflity, ale ode mnle ze nie molam wszystkiego wyipowJe- ma. Szc.z
k kluczy. Drzwi bez kla- stw1e do roll jakq. odgrywajQ, bakite- 
w ramach 'Pyszne obrazy. Zrywam oczekiwal od: ow1edzf. Wl
 teZ 00- dzi
. To me byla zwykla mowa. To mek. Okna zakratowane. Dokola ja- rte.K1edy organlzm1 jest mrowy, a 
si
 z krzesla, przyglQ.dam im si
. Wy- owiedzialernf byla 9powledt. Najtajniejsze, naj- kieS olbrzymy 0 pot
ych karkach temperatura .Jego nor!TIBJl:na, typy pa- 
soka klass! CoB z Picassa, cos z Ut- P _ Wlary s.krytsze mysIi wydobywaly sl
 z mo- i jak si
 rnoglem domySlel:, Die mntej tologiczne glDQ, bezsi:ln.l.e w og61nej 
rilla. wsclekle w kolorze. pow1adam: "Wszystko. to odbylo BI.
 bardzo jej podSwd.adom
. Muslalem, mu- pot
ych bicepsach. Chw1I
 kazano masle. Gdy wszald:e coli s1
 .'Psuje w 
..Niech mi 'Pan profesor pozwoli to sp;awnle. Ksiq.dz po trzykroc tchnQ,I sialern je .ujawnll:. Nle, s16w w taden nam czekal: w pustej 1zble. potem orga.nl:zm1e spolecznym 1 zJawl si
 
sfotografowat. Napisz
 0 tych rze- w buzl
 krzycr.q,cego odp
ajll-C zle- spos6b dziS jut me poWlt6rz
. I chy- wprowadzono stryja. Mial wzrok mlejsce chore, bakterie z furtq. ata- 
ozach rozprawk
. Pacjent ?". A on mi 0-0 ducha. .JakZe to modlll sl
? ba nigdy po raz drugl nie obja
 bl
y, troch
 szelmowsld. WyglQ.dal kujQ" przenLkajll- w
e, fermectu- 
nil. to: "AnI mowy 0 tym. Wyszedl .. ,,_ Ex1 ab eo... WyjdZ z niego, sl
 w calej iOO bezwstydnej nago8ci, jak wyglodnlaly szczur. Byl chudy, jq. 1 bu
 ustalony poI"Zlj,dek. 
00 na.s dwa mieslQ,ce temu. Teraz mil. I11leczysty duchu... w r07JpaezUwym bel'kocie lImierteln1e mial wystajq.ce koScl policzkowe i sl- - Ba! MlodzieZ? - wtl"lj,cilem. - 
swojQ, wyst8IW
 w Warszawie". ..ZaczYll'lal modlltw
 glosean dono- udr
nej 
U'szy. To me byla mowa, wll- szczecln
 nil. od kllku dnl me go- 008 JESZ<"'ZE = C2H5 OH Czyta}em niedawno 0 procesle kilku 
Niczego to jeszcze nie dowo- Sn pot hodzll w poSpiesz- to naIWet me hyla spowiedZ. To byl lonej 'brodzle. Nle byl jeszcze taki - 0 aikohoUzmle - dorzucllem - mlodych chlopc6w. Zwabili nieletnie 
- machn 1 r k M _ Zobacz sz ym, em przec odniest 0-108 ekshibtcjonizhm podSwiadomoScl. stary. M6g1 mle
 kolo ezterdziestki, pisze s1
 1 czyta w ost.atnlch c.zasach dz1ew
ta do :wfety nil. moBcie Po- 
dzi - I m
 d
 
Ch;" _ on t

 ny 
\n
K ;nOWU h P .. Jaki
 gwaltowne erupcjc Zalu za ale wyglq.dal starzej. Za cale uz
ble- do ZIludzen1a. Zagadnie
:1ie, p6kl Die o1atowsklego. Tam zgwaJcili je 1 ob- 
- 
nQ,' , 'Przy 0 a; owac . 

mowanQ, mlodoSciQ,. .Jakis meta- nie sluZyly mu dwa brq.zowe kly. dotknle nas bezp06rednlO, jest tylko rabowali z zegark6w 1 drobiazg6w, 

 ka.Zf
 
a
as 

r

:a
't "S6I
r

, e



. ci
 nle- fizyczny strach przed przyszloSclq.. Nadrlliblal minQ,. Na m6j widok u- zagadnieniem. A tymczasem dotyczy r!eby za uzyskane pienlQ,dze upl
 si
 
e Iffi a .. ' ,,- el' e... 'R ac:z Ze si
 tyle b6lu bliskim Sm1echnQl sI.
, pokazal owe d.wa kly nas wszystkloh 1 to bardzo bllsko. w restauracj1. W ich przekonanlu byl 
bylo. TO b b
le clek::-

 k 6tk czysty duchu, w i

 s Ojca

y?

 p
9pa
 Skowyt hlsteryczny z 1 staral si
 uszczy.pnq,t mnle w po- Kto z nas jest bez grzechu 1 z 
kQ, nil. to post
pek godny stuprocentowych 
Pr z
r
z 
warzP 
onl:1 od 
ao.do 

na o:w




l y Bot
O, Krzysz- racjl zaw1edzionych nadziet. liczek. Ze strarJ1u uOOylllem s1
. Zda- sercu przyznat s1
 mote, Ze nie bie- m
yzn. 


EUGENIUSZ SZERMENTOWSKI 


TALENT, 


RELACJA l\ll..ODEGO LITERATA 
K1edysmy !:1i
 dow1edzieli, ze mlOOy 
literat, 1.. A., wr6cll 8ta.mtq.d, poszli- 
smy go odw1ed.zil:. ZastaliSmY go w 
stanie podniecenia. Bez ustanku prze- 
ehadzal si
 po pokoju, jakby si
 czul 
w klatce, palll papierosa po paplero- 


. , 



' 


, 


, 


..... 


'01> 


'\ 


,. " 


... 



 


,
 


, 


. , 


 


\- 


.
 


......, 


1'- 


OB;LED 

 


, 
COS 


I 


.. 


JESZCZE 


,:, 
t 
. 
': 
,. 
..... 
,,
 


'i..... \' f 
1 
, 
f'j' 

 

, 
'\ t. 
,. 
I 
- 
... " 
.. 
" 


...., 



 
""Vi 


\ 


) 


\' 


h 


j 



 


I{) 


W obrazle tyro malan:, clerplq.cy os psychozt'l maniakalno-de- 
presyjlUl, po wyzdrowlenlu odtworzyl swoje przez.).cta omamowe 
(z "Psy('hlatrll" Glla.rowsklego) 


- 



 


f 
J. 


" 
, "'*
 


'''1 
tti 


i 


.. 


, 
.
-- 


I 


h., 


........ 
, " 


'''-. 


. 


.-- 


. « . --.... "" 
f rr'.' 


Obraz, w kt6rym malan: odtworzyl swoje majaczen1a alkoholowe 
(z ..Psychlatrli" GUarowsldego) 


nas clchaczem 1 doprowadzajq.cego 
nas do ob1
du - rzekl ze smutkiem 
L. A. 
- A1e ezy w
no go z ciebie 
skuteczn1e? - zapytal M. - Czy 
on nie wr6c1 po raz drugl? 
- Apage! Apage! - zawolal ze 
strachem L. A., cofajq.c sI.
 1 blednq.c. 


EUl{enlu"tZ SzennentowskL
		

/Archiwum_003_04_302_0001.djvu

			22 


WIADOMOSCI 


Nr 664/665 


JAN ROSTWOROWSKI 
WE DROWN A INICJATYWA PRYWATNA 
c 
NARODZINY Z DUCHA 
Dzis me szukaj juz poezji w tym 
swiiiskim interesie, 00 jej nie znaj- 
dziesz. Wyparowala jak wiosenny 
deszcz przygrzany sloiicem. 
Sloiicem powszechnego dobrobytu. 
Sloncem normalizacji rozhLl8tanego 
powojennego swiata. 
Sloiicem, kt6re coraz podobnlej 
wschodzl nad glowami prawdziwych 
zakorzemonych Anglik6w 1 nad gl
 
wami nas, wielojl;!zycznych uchodZ- 
c6w. 
Z beczek poczciwych, zlmnych _ i 
wUgotnych, przeniesiono nas do mW.J- 
skich samorz
owych dom6w takze 
ztmnych i wilgotnych, tylko ze mniej 
poczciwych. Slowa "poczciwy" uzy- 
wam tu w znaczeniu staropolskim. 
W jl;!zyku praojc6w znaczylo one: 
UCZCIWY, porzQ,dny, prawy. Nas
e 
blaszane beczki byly uczclwe. NIe 
mialy pretensji do miana domu, tB:k 
jak ich mieszkancy nie rosc1ll SObl
 
prawa do nazywania sit;' tubylcaml. 
Okolicznl Anglicy wiedzieU ponad 
wszelkQ, wQ,tpliwosc ze w tych dzl- 
wacznych budach mleszka nar6d 
zi
 
waczny, powojskowy, zyjQ,cy w dZlen 
klelbasQ, i kiszonll- kapWltq. II. W nocy 
snem 0 slawle, Zlj.dzQ, zemsty i nu- 
loSciQ, ojczyzny. Tych za.S szalenstw 
tubylcy dzielic z mkim nie mogq., 00 
lch nie rozumiejq.. Wiedzenl nato- 
mlast wrodzonym zamUowaniem do 
hlgieny i zdrowym 
dem gospo- 
darczym, podzieliU sit;' z naml przy- 
dzlalem nowych i wyzej juz wspom- 
nlanych dom6w. 
Ten cios, wymierzony celnle w 
serce emigracyjnego sensu istnienla, 
ugodzil swiiiski Interes z nie In?
ej- 
szQ, silQ,. Nar6d traglcznych msclcleU 
krok po kroku zaczQ,l zstl;!powac ze 
swojej hlstorycznej sceny. Nar6d za- 
czQ,I gromadzic. ZaczQ,i kupowac 10- 
d6wki 1 Inne fldrygalki nle ZIlane nil. 
Poleslu czy Wlleil.szCZyZnle, a teraz 
nagle - jak pow1a
jQ, tubylc
 - 
niezbl;!dne. Za.cz
 Sll;! InwestycJe w 
dywanlki 1 telew1zje. Zacz
y sil;! nie- 
lImiale wycieczld w lablrynt kupna 
nil. splaty, lablrynt z kt6rego nie ma 
powrotu. Rdzewlaly szable, pl
nial 
plecak wyrzucony do skladz1ku na 
wl;!giel. Nleskazitelny jl;!zyk angielski 
dziatek i co dzlwniejsze, k06lawa an- 
g!elszczyzna lch rodzlcleli zaczl;!ly sil;! 
oplatac wieczorami wok61 ramek 
Matki Boskiej Czl;!stochowskiej, ciQ,- 
gle jeszcze wlszlj.cej nad 16zkiem. 
I nikt nie chcial juZ slyszec 0 spo- 
zywanlu solonej sloniny pokrajanej w 
plasterkl nil. wlelkiej pajdz.ie chleba, 
jak bywalo w zwyczaju za dawnych 
nlepodlegloociowych czas6w. KIelbasa 
clq,gle jeszcze "szla", ale z mniejsz
 
rozpl;!dem i juZ tylko nil. codzwfl a DIe 
od swil;!ta czy uroczyst06ci rodzIn- 
nych. Teraz od sw1l;!ta kupowalo sit;' 
kur
 albo "cos z mi
sa". Kielbasa 
przestala byc mi
sem, tak jak interes 
awiiiski przestal byc Interesem. 
Takim prawdziwym slowlaiisk1m 
Interesem z czapkQ, nil. bakier. Inte- 
resem niepodleglym, chwllaml grani- 
czq,cym z anarchlq., opartym nil. ar- 
gumencie klonlcy 1 wide!. Interesem 
bez czek6w i buchalterU. Interesem, 
jak w6z Drzymaly rozwl6czonym po 
setkach dr6g. Interesem podobnym do 
wojenkl i jak ona owin1
tym kurtkQ, 
wyplowialq. od deszcz6w, owianym 
piosenkQ,. Slowem, Interesem dla 
poety. . 
Dzis, obarczony rodzlnQ" w OSlem 
lat po przyblelu do brzegu malego 
angielskiego miasteczka, tkwl
 w tym 
In teresie dalej. 
Dzis kaZdy moze mnle oglQ,dac jak 
malpl;! w klatce. Nie uciekn
. \V bw.- 
lym kiUu, za marmurowQ, ladq., w 
monotonnym szumle lod6wek stojl;! 
teraz 1 stac b

 jutro. W klatce za- 
opatr
ncj szyldem, uzbrojonej w 
elektryczne noze do krajania szynki, 
gdZle prccyzyjne oliwne wagl bez- 
bll;!dnie wymierzajQ, sprawledliwoSc 
mnie, moim klientom i urz
nikowi 
podatkowemu Jej Kr6lewskiej MoSci. 
Dzis, obwarowany ksit;'gowym i 
Inspektorem sanltarnym oraz inspek- 
torem miar 1 wag, wciSnil;!ty mi
y 
typa z urz
du poSrednlctwa pracy i 
tego od elektrycznoscl 1 tego od ga- 
zu, odkladam szeleszczQ,ce papierki 
do wlaSciwych przegr6dek i wspomi- 
nam bohaterskle czasy mojej handlo- 
wej mlodoscl i usmiecham Sll;! do 
klient6w 1 jest mi smutno. 
Bo z taklego sklepu, kt6ry "ldzle", 
kt6ry wyposazyle.s w nowocze::;ny 
kosztowny sprz
t rozdzlelajlj.cy zyw- 
nose, z takIego sklepu, kt6ry wryso- 
wil.l sil;! juZ nil. stale w pejzaZ anglel- 
skIego miasteczka, powrotu nle ma. 
Za kierownlcQ, starej cil;!zar6wki moz- 
nil. bylo siQ.8c 1 z nogQ, nil. gazie, emi- 
gracyjnym szusem poleciec w prze- 
pasc albo prosto do nleba, jak ci by- 
10 w danej chw1ll wygodniej. Tutaj 
nie. Tu jest otchlaii., kolego-emi- 
grande. Tutaj, gdzle letnie powie- 
trze przeslQ,knl
te jest bladym awia- 
Hem a ludzie ni zli nl dobrzy c.hodzQ. 
w butach sredniego numeru. 
Za klerowniCQ. starej cil;!Zsr6wki 
sledzialo sl
 wybornle. Kupilem jQ, za 
grosze 1 w dodatku na kredyt, kiedy 
po Londynle, obolalym jeszcze od 
Jalty a przeladowanym Uumem Zs- 
lobnlk6w bez przydzialu, gruchn
la 
wiesc ze zdrowy, na zolniersklm chle- 
ble wychowany element, rozmiesz- 
czony w r6z.nych obozach po r6Znych 
hrabstwach wyspy, laknle rodzlmej 
strawy, kt6ra mu jest przez AngU- 
k6w od ust odjl;!ta. 
Pam1
tam, wl08na byla I w Hyde 
Parku zlelenUy sll;! lipy. Mol, starsi 
wic.k1em rodacy zwykli machat r
kq. 
lekcewaZQ,co na anglelskq. w1osnl;!. Po- 
dobno nle pachnle, nie ma zlelonych 
wlos6w 1 z sercem nle wyrabla tych 
sztuk magicznych, z kt6rych slyn
la 
w10sna polska. Byc moze... byc mo- 
ze... ale ja londyiiskQ, wiosn
 w Hyde 
Parku lubUem. WInne tu pewnie 
byly: moja mlodoBC i ich dzlewcz
ta. 
I siedzq,cego tak pod llpQ, zreduko- 
wanego podporucznika llt06C wzl
la 
nad tym niesz
liwym narodem. 
Nad tymi z 1-ej Dywizji i nad tym1 
z 2-go Korpusu 1 nad tyml z Afryki 
1 nad tyml z Llbanu, a nawet nad 
bylemi czlonkaml bylej annU niemiec- 
kiej tffaz smutnym cudem powr6co- 
ny
1 nil. lone 
zeczypospolit
j. A 
zlozylo si
 tak, ze wlosny oweJ pod 
Innymi Upami innl mlodzleflcy mys- 
lell 0 tym samym. 
Spod drzew roztoplonych w otchla- 
ni bladego nleba powstawala coraz 
wyraznlejsza wlzja. 
Znuzony bojem, rozczlonkowany, 
rozrzucony po zlelonej wysple kolos 
- laknQ,l. W blaszanych barakach 
oboz6w zyl jak w klasztorach. Mur 


j
zyka, klauzura odmiennych oby- 
czaj6w odgradzala go od grzech6w 
Albionu. 
Wizja szla dalej. 
Na drogach zjawiamy sil;! my. 
Ekspedycja ratunkowa. Po szosach 
wylotowych z Londynu Pli'dzQ, wozy 
sarmackie wyladowane sarmackQ, 
strawQ,. Pod dusznyml budaml oszo- 
lamiajq.co pachnie koper og6rk6w, 
beczki kapusty zionQ, ozywczym kwa- 
sem, kolyszQ, sil;! na Zerdziach jak ka- 
dzielnice jalowcowego naOOzeiistwa 
kielbasy 1 boczkl. W zelaznych obrl;!- 
czach beczek puchnie zasobnQ, Uustos- 
ciQ, slonina. 
Zaiste wyczesany angielski park 
malo mlal wsp61nego z takq. wizjQ,. 
Kiedy zas liscie zaczl;!ly juZ opada{> 
a nakaz pustej kleszeni wizjl;! przy- 
odzial w cialo, cialo to wyglQ,dalo 
zgola inaczej. 


N AROnZINY Z CIALA 
Pierwsze nieSmiale macki zbliZs- 
jQ,cego sil;! ataku zauwazyla, jak zwy- 
kle w tym kraju, policja.. . 
Nil. tym miejscu, z punktu I by um- 
knQ,c dalszych nieporozumieii, poch- 
walic mUHzl;! naszego angielskiego po- 
licjanta. Nie uzbrojona ani w rewol- 
wer ani w arsenal doowladczenla, 
jak 'nalezy brac na rogi egzotycznych 
cudzoziemc6w, granatowa podpora 
Zjednoczonego Kr61estwa robi swoj
. 
Kocham lch za to ze nie narzucaJq. 
si
 oczom. Ze nauczyli sil;!, jak sz
e- 
racz z piechociiiskiego wyszkolema, 
"wldziec wHzystko, sami nie b

c 
widzlanyml". Ale przede wszystklm 
kocham lch jednak za to ze schwy- 
tawszy kogos nil. gorQ.Cym uczynku 
najplerw p<>swil;!cq. duro czasu i przel- 
knQ, kilometr lamanej angielszcz
z
y 
by udowodnic ci ze uczynek tw6J me 
byl az tak goI'lj,cy. A ze nle sq. - w 
przeciwieiistwie do nas - um
s
u 
lotnego i brak im geniusza slowlan- 
skiej lntuicji, operacja trwa czasem 
dluzej niz nasze pojaltaiiskie nerwy 
zdolne 
 wytrzymac. Nie mniej za- 
lecam cierpliwosc. Jesll uczynek oka- 
zal sll;! zimny - ukloniQ, sI{' 1 p6jd!}.. 
Jesll gorQ.Cy - "wdrozq. postl;!powa- 
nie". Plerwszll- jednak sytuacj
 lat- 
wo popsuc a drugQ, znacznle pogor- 
szyc - przestl;!powaniem z nog! nil. 
nogl;!, wymachiwaniem r
ami a 
zwlaszcza niepotrzebnle wysoklrn to- 
nem glosu. 
N a zapomlnajmy Ze SQ, to ludzjp 
bez wyobrazni poet6w, bez finezjl 
Europejczyk6w, bez nerw6w, ze sq. 
dobrze platni, chodzl} w wygodnych 
butach, mleszkajq. w ladnych dom- 
kach, majQ, ogr6dki, Uusciutkie Zony 
a kiedy Spill- - spiq. twardo. 
Wil;!c na tym miejscu zdrowle an- 
glelskiej polioji wypljam plwem cI
z- 
klm brunatnym i poZywnym, w6dk
- 
czarodziejkl;! zachowujQ.C dla naszych. 
Ot6z policja pierwsza zauwazyla 
ze na drogach zaczynajQ, sll;! dziac 
rzeczy, jeSll nie sprzeczne z prawem, 
to w kaZdym razie nle codzienne. 
Pod zaslonami jeslennego deszczu 
przemykaly sil;! tu 1 tam pojazdy f!1e- 
chaniczne marek 1 owszem angIel- 
skIch, ale ustylizowane nil. modl
 cu- 
dzoziemskQ,. Nie III. two powledziec na 
czym ten styl polegal. To pewne ze 
odbijal od Ua rodzlmego krajohra.zu, 
dot} kajq.c tego specjalnego guzlka 
zamontowanego pod ka.Zdym policyj- 
nym mundurem, kt6ry bzyka cicho 
i tylko raz, ale juZ oczy robiQ, swoje 
a uszy swoje i motorek zaczyna dzia- 
lac. 
Samochodziki byly przewa.Znle nie- 
wielkie, ale trl}ce niemal po jezdni 
tyly wskazywaly nil. tonaz, 0 kt6rym 
nie snilo si
 ich wytw6rcom. Tylne 
drzwi, zawl/i-Zane w braku prawidlo- 
wo funkcjonujQ.Cej klamki na sznu- 
rek, Rtrzegly tajemnicy zawartosci 
pojazdu w dwojaki spos6b; albo gru- 
bQ, warstwQ, brudu na szybie rzadko 
zresztQ, calej, alOO frywolnie wlszq.cq. 
koronkowQ, firankQ,. Idealnie gladkle 
opony tych pojazd6w mialy w sobie 
cos ze starej wyranzerowanej prosty- 
tutki, kt6rej juz jest wszystko jedno, 
ale z placu nie schodzi silQ, prostego 
przyzwyczajenia. I mlmo nadmierne- 
go obciq.zenla samochody te byly, 
chyhotliwe, hamowaly w braku ha- 
mulc6w warczQ,cQ, skrzyniQ, bieg6w, a 
lot mialy szybki, cil;!zki j groZnie 
docelowy, jak karab1nowa kula. . 
Samochody jak samochody, moze 
by jeszcze uRzly uwagi wladzy w 
e 
deszczowe godziny sluzby, gdyby me 
kierowcy. 
Ci juz wyraznie nosili Rtempel za- 
granicznej produkcji. 

powi.adal1 
swoim pojazdom znakomlcle. WII;!Cej, 
byll tq. kropkQ, nad i, tym stylistycz- 
nym zawijasem, tym nienamacalnym 
czyms co z ,kucharki robi "garko- 
tluka", z policjanta "glinl;!", z kobiety 
lckkich obyczaj6w "zdzirl;!" a z an- 
O"lelskiej cil;!zar6wki kietbasianq. dryn- 
d
. Twarze to mialo nie golone - 
z przyzwyczajenla, blade - z nle- 
wyspania, nle myte - z braku cza- 
su, nerwowo skupione - z braku ha- 
mulc6w, zacll;!te w gluchym postano- 
wieniu dotarcia do celu zanim trafiQ, 
tam inni. Nad tyml twarzami wlosy 
nieraz trefione w fale misterne. W 
z6ltych palcach despp
acko ob
aI!ia

- 
cych kierownicl;! z dZlew1l;!cdzIeSI
CIO- 
mil. stopniami luzu - grube kr,:cone 
papierosy. Na przygarbionych ple- 
cach r6zne "demobilowe" p61kozusz- 
ki 1 sk6ry, wysmarowane Uuszczem 
do polysku. 
Cil;!Zsr6wki smigaly przewaZIIie no- 
C:}. na slabych wltych swiatlach, a 
czasem bez nlch. Notowano je r6w- 
nlcz we wczesnych godzinach ran- 
nych, jak podsuwaly sil;! pod uspione 
jeszcze barakl osipdli. Coniekt6ry, 
cierpiq.cy nil. bezsennosc tubylec wy- 
glQ,dal przez okno, zaciekawiony zbli- 
zajq.cym sll;! gwaltownie brzl;!kiem ze- 
l:J.stwa. Zazwyczaj jednak, zanim zdq.- 
7yl ods Ionic firankl;!, burza juz byla 
daleko. Bezsenny typ wzruszal ra- 
mionaml a ze zaraz za miasteczkiem 
zaczynalo sil;! polskie ghetto, docho- 
dzil do przekonanla, zresztq. slusznie, 
ze ten nleangielski poranny rwetes i 
te metalowe }:'udla za rogatkq. muszQ, 
miec z sobq. cos wsp6lnego. Wil;!c 
przestawal sil;! lnteresowac. 
Szczl;!sliwy policjant, kt6rego oml- 
nl;!lo spotkanie twarzq. w twarz z roz- 
p
dzonym zagadnieniem sprawy pol- 
sk1ej. Jak zwykle bywa z za.gadn
e- 
niami - p6kl ich nle ruszasz SplSZ 
zdrowo. Lecz zacznlj 1m zaglq.dac pod 
sukienkl;!, rozwiQ,zywac sznurki nil. 
drzwiach, rozplaszczac nos nil. brud- 
nej szybie - 1 juz stracUeS r6wnowa
 
gl;! ducha, niezbl;!dnq. w granatoweJ 
sluzbie. 
Tak si
 teZ zdarzylo ze w koncu, 


kt6regoS jesiennego dnia, na jakiejs 
drodze, jakQ.8 wczesnq. godzinq. ran- 
nq. pierwszy angielski policjant - 
wpadl. 
Moze ten wlaSnie pojazd przekro- 
czyl swym wygl
dem grani
 rzeczy 
dopuszczalnych, moze szybkoSc jego 
lotu przybrala rozmtary nie z tego 
swiata, dosc ze przyczajony w bocz- 


ONI: Znajduje sil;! pan w tej chwili 
o 150 mil od Londynu. Jaka jest pana 
miejscowoSc docelowa? 
JA: Jadl;! do miejscowoScl X do obo- 
zu Y. 
ONI: Od mlejscowosci Y dziell pa- 
na 48 mil. Domokrlj,Zcy jezdZq.cy ze 
sklepami zywnoScioweml w promle- 
nlu 198 mdl naleZlj, w tyro kraju do 


I I 


"- 


« 


legajQ, przepisom. Tak mnie zapew- 
nlal m6j dostawca. 
ONI (wyplywajq.c nil. coraz szersze 
wody): Kto jest pana dostawcq.? Kto 
te jak je 'Pan nazywa k,ielbasy im- 
portuje? Czy mozemy zobaczyc ra- 
chunek? 
JA (szukajlj.c po wszystkich kie- 
szeniach i nie znajdujq.c): Rachunek 


lot. Marek Rostworowski 


... 


-f""'" 


\" chwlla.ch wolnych od rozwozenla klelbasy autor l)(sal wlersze 


nej ullczce czarny ciefl z granatowq. 
tabliczkQ, i dwoma prl;!tami anten nil. 
dachu ocknq.l sll;! z szarej przed swl- 
tern drzemKi i wysunq.wszy nos nil. 
g16wnQ, szosl;! pomknQ,I cicho w slad 
za rozp
dzonQ, obrazq. porzQ,dku pub- 
llcznego. 
Tego wla.Snie poranka nie mialem 
Zsdnych zlych przeczuc. Naciskalem 
wyslizgany pedal gazu pelen ducho- 
wego unleslenia. Powod6w do nlego 
bylo kilka. Jeden g16wny 1 sznureczek 
poOOcznych. 
Wi
 przede wszystkim stary Hi- 
melman dal towar na kredyt. Do Hi- 
melmana jeszcze wr6cl;!. Nalezy mu 
si
 osobny rozdzlal. Jemu i wlelu in- 
nym hurtownikom plonierom, z kt6- 
rych dzis kllku juz spi snem wiecz- 
nym pod zaniedbanym nagrobkiem 
bankructwa. Oczywiscie Hlmelman 
nle. Himelman kwitnie dalej. Inaczej 
nie Ibylby Himelmanem. Ot67. stary 
dal na kredyt i jeszaze pow1edz.ial 
"Szcz
c RoZe", 1 pocz
stowal kiell- 
szeczkiem wlsni6wki nil. odjezdnym. 
Takl mial zwyczaj. 
Poza tym "m6j" oboz, upatrzony 
przy pomocy kochanego Z.A.S.P.u, 
zanosil sl{' na dz.iewicl;! nie tkni
tq. 
oponami klelbasiarza. W tych pierw- 
szych mieslq.cach "dziewic" bylo jesz- 
cze jak ps6w. Co drugi ob6z wabll 
autentycznQ, cnotq.. Ale juz wkr6tce 
potem, ej, szkoda lez. 
Poza tym towar mialem dobry 1 
jak na owe czasy 0 "szerokim wa.ch- 
larzu". 
Poza tym bylem zakochany. 
Poza tym bylem mlody. 
Powody do unieslenia jak na owe 
czasy wystarczajq,ce. 
W takiego to wla.Snie rozanielone- 
go faceta musleli trafic przyczajenl 
nil. oO"onie str6Ze bezpieczeiistwa. 
Cos 
nie nagle mlnl;!lo nil. szescdzie- 
siq.tce, zajechalo przed maskl;!, za- 
dzwonllo, typnl;!lo czerwonyml .lite
a- 
mi "STOP", i juz skoiiczyla. Sll;! Sle- 
lanka. Juz muslalem r,:kaml, noga- 
mi z
baml i czym sil;! dalo hamowac 
m
jego grata, zeb
 z
trzy
ac sil;! 
a 
czas 1 nie rozwalIc lch menaganme 
wypucowanego kupra. 
Potem, przez lata pracy nil. tej ni- 
wie cz
sto zdarzaly ml sll;! podobne 
przyjemnoSci. Ale tego pierwszego 
spotkanla nigdy Die zapomn
. Ani 
ja, ani onl. Moze zwlaszcza oni. Spot- 
kanie to bowiem otwarlo w kroni- 
kach pollcyjnych nowy rozdzlal. I 
jak wyzej wspomnialem, dziwaczne 
zaga;dnicnia tego rozdziaro mus1aly 
przerwac nlejeden zdrowy, pInt!}. pl- 
wa w policyjnej kantynie podlany 
sen. 
Gdy oble strony opuScUy juz swoje 
pojazdy, po pobieznych ogll;!dzinach i 
scilj.gnl
elu regulaminowych impon- 
derablli6w, jak prawo jazdy, rejestra- 
cja, ubezpleczenie, Jicencja handlowa 
i t.j., zaczq.1 sil;! wlaSclwy kadryl. A 
przebleg mial mniej w1l;Cej nast
pu- 
jQ.CY: 
ONI: W Jakim charakterze uZywa 
pan (Sir) swojego pojazdu? 
JA: Jestem domokrfj.Zclj.. Sprzedaj
 
zywnosc. 
ONI: Z jakiej miejscowoScl pan Je- 
dzie ? 
JA: Z Londynu. 


rzadkoscl. W clq.gu calej na.szej sluz- 
by (akcent polozony nil. jej wleko- 
wosc) nle spotkallsmy sll;! z takim wy- 
padkiern. Czy moZe nam pan wyja.Snlc 
tl;! sprawl;!? 
JA (nle przew1dujQ,c co nastlWi): 
zywnoSc, kt6rej sprzedaZQ, sl
 trud- 
nl
, nie jest zwyczajnQ, zywnoScllj.. To 
strawa kontynentaina, przeznaczona 
dla cudzoziemc6w. Nie moma jej do- 
stac nil. miejscu, w sklepach angiel- 
skich. 
ONI (z lekkim nledowierzaniem 1 
wyraz.nie zainteresowanl) : Pow1ada. 
pan ze to zywnooc ? szczeg6ln
 
charakterze? Czy moze pan uprzeJ- 
mie otworzyc samoch6d? Chclellbys- 
my zO'baczyc. 
Ja (rozwiq:zujQ.C nerwowo sznurek, 
pelen najgorszyoh przeczuc): Prosz
 
bardzo. 
Nast
puje odslonl
cie tajemnlcy. 
Trwa to dobrq. chwlll;!, bo sznurek s1
 
zaplQ,tal. Chwlll;! t
 wypeh?lajQ, lch 
kr6tkie, ale celne uwagl ze sarno- 
chody od czasu do czasu nalezy myc, 
numer z tylu jest po to zeby go bylo 
wldac 1 t.p. Te przygaduszki nie po- 
magajQ, w rozplq.tywanlu s
ur
a. yv 
koiicu jednak drzwl otwleraJQ, Sl
 
gwaltownie z r6wnoczesnym opadem 
nil. zaw1asach w d61. Bucha mocny 
zapach czosnku 1 kopru. W ten za- 
pach ostromie zagl
biajQ, si
 
wle 
glowy policjant6w. przez dluzszlI- 
chwill;! panuje obustronne milczenle. 
Ja robll;! kr6tki rachunek sumlenia, 
a mianowlcie czy nle ma w samocho- 
dzie w6dki, masla, cukru 1 Innych 
trefnych artyku16w nil. kartki. Co 
oni myslQ, - nie wlem. Przewiduj
 
najgorsze. I rzeczywiScie: 
ONI (po wyclq.gnil;!ciu gl6w z 
brzucha samochodu): I pan m6wi ze 
to jest zywnoSc? 
JA: Tak. 
ONI: zywnosc przeznaczona dla 
ludzl (for human consumption) ? 
JA: Tak, ale tylko ludzi z konty- 
nentu. Sq. do niej przyzwyczajenl. 
ONI: Prz
yczajeni, to okreslenle 
niewlaSciwe. Powiedzmy - wtreno- 
wani. 
JA (sadZQ,C Sil;! na uprzejmosc): Za- 
pewne. Ot6z onl SQ. wtrenowani. 
ONI (wskazujQ,c nil. otwartQ, becz- 
kl;! kapusty) To takze jecle? 
JA: Zwykla kapusta. Tylko ze ki- 
Rzona (pIckled). Bardzo zdrowa. Pel- 
na witamin. 
ONI (upewnieni, ze sprawa jest po- 
waZnlejsza niz mysleli): No tak, oczy- 
wlScie. (Jeden ostroznie zdejmuje z 
haczyka pod p61kQ, kielbas
 szynko- 
WQ, i wydobywa jq. na BwiaUo dzien- 
ne). A co to takiego? 
JA: Kielbasa (sausage). 
ONI: Niepodobna wcale do klel- 
basy. Z czego to jest zrobione? 
JA (z dumQ, kupleckq.): Czyste mi
- 
so wleprzowe. Chleba w niej panowle 
mOZecie szukac ze BwieczkQ" a nle 
znajdziecie. 
ONI (tym razem juZ na wy!"az.n
m 
tropie): Czy wiadomo panu ze mll;!- 
so wieprzowe jest racjonowane? 
JA (tym razem juz wyraz.nie za- 
niepokojony, co zle wplywa na an- 
O"ielszczyznl;! a to z kolei zle wplywa 

a policjant6w): Klelbasy 
 impor- 
towane z Francjl. Jako takle nie pod- 


mlalem, ale gdzies mi sil;! podzial. 
sluz
 jednak adresem dostawcy. 
Rozmowa toczy sl
 dalej wok61 
og6rk6w 1 sloniny, kt6rej status w 
stosunku do kupon6w zywnollclowych 
jest niemozliwy do u.stal
la nil. 
miejscu. I labirynt staJe Sll;! coraz 
bardziej bez wyjscia nie tylko dla 
mnle ale i dla nich. A robl si
 coraz 
p6zniej. Cieplo sloflca czuc juz wyra!- 
nie na plecach. 
C6z teraz 
dzie? - mysl
. Oni naj- 
w1doczniej nie wiedzQ, co z tym fan- 
tern roblc a ja nle jestem w stanie 
im pom6c. Nagrzala mi si
 blaszana 
buda od tego stania z boku bezdrzew- 
nej szosy, kielbasy zaczynajq. sl
 p<>- 
elc kroplaml Uuszczu, kapusta szale- 
je, od og6rk6w w nosie kr
ci, aJ: 
wstyd. 
I nagle brzydnie ml ta calli. wypra- 
wa. I nagle widzl;! slebie oczaml tych 
wypaslonych granatowych byczk6w: 
_ nerwowego, niewyspanego, w ku- 
sym kubraczku 0ctJ:Iieiica, wykla
u- 
jq.cego sil;! im, str6zom CywlUzacJI z 
tego grata, bo nil. innego nie bylo psia 
krew staC, z tej prymttywnej kapu- 
sty, z tych niehiglenlcznych og6rk6w, 
z tych dyndajQ,cych nil. sznurkach 
kielbas, kt6re sq. psia krew czysto 
wieprzowe i jeszcze :iadne bydl
 czy 
czlowiek od nich nie umarl. 
Mlales chamie zloty r6g" - mys- 
l
 "sobie 0 czasach wojny i wierszy 
1 dekiamacji 0 natchnieniu narod6w. 
Zostal ci si
 ino sznur". Tylko Ze 

ie my zgubilismy ten r6g. Nle nam 
czapka z pawich pi6r mamBa oczy. 
Nie nam, lecz wlaSnie warn - str6- 
Zorn cywilizacji. A ze jeden, czy dru- 
g! odmienlec potrafil tym sznurem 
przywi/i-ZaC kielbasl;! do p61kl w skle- 
pIe, zamlast si
 na nim obwieslc pod 
wrotam1 waszego parlamentu - tym 
dla was lepiej. Wil;!c odczepcie sil;! te- 
raz do stu diab16w! 
Takie i tym podobne mysli towa- 
rzyszyly grzecznym slowom poe
y, 
kt6ry handlujq.c klelba
 czysto Wle- 
przowQ, zderzyl sil;! nil. angielskiej s
o- 
sie z kilkoma setkami lat tradycJI 1 
rutyny. Na stacji policyjnej nle wylq.- 
dowal. Pozwolono mu jechac dalej. 
Bo to si
 dzialo w kraju, kt6rego oby- 
watele uWaZani SQ. w obliczu iprawa 
za zasadnlczo niewinnych, chyba ze 
udowodni sl
 im przestl;!pstwo (inno- 
cent, unless proven guilty). Na poe- 
tl;! dowodu nie bylo. A pa
q.ce. kop- 
rem i czosnkiem POSZlakl, traflwszy 
do odpowiednich rzecznik6w "miaro- 
dajnych", daly w analiz
e 
ynik 
ujemny. I nawet trudno mlec zal do 
O"ranatowych 0lbrzym6w za ich harce 

a tym przedpolu jutrzejszej bitwy. 
Nie wiedzieli co ich czeka dalej. 
A nadchodzily dni, w kt6rych oj- 
czyzna wolnego handlu i nieskrl;!po- 
wanej inicjatywy prywatnej mtala 
oglQ,dac, na wlasne 
iwione oczy, 
jak wyglQ,da prawdzlwa konkuren
 
cja. Taka prosto od krowy, a raczeJ 
swini w sosie chrzanowym, podlana 
w6dk
, w rogatywce a la polonalse. 


SWOI" NIEPRZYJACIELE 
p

iadajq. ze perspektywa czasu i 
okulary wspomnieii przerysowywac 
zwykly rzeczy minione, stylizujlj.c co- 
dziennoSc wedIe upodobafl tego, kt6ry 


PAMI
CI dANA LECHONIA 


SYMPOZJON 


Jullu.sz Sakowski: Zalobny pas llty. - Henri de :\Iontfor!: * * *. - Rosa Bailly: Lechoii et Paris. - 
Jules Romalns de l'Acooemie franc;alse: * * *. - Aleksander Ja.nta: ,,0 dwa palce od serca czulem 
s
pa S2JPony". - Stefan Korbonskl: Lec.hoii a podziemle. - Tymon Terlecki: Dwa profile J ana . Le
 
chonia. _ Ferdynand Goetel: Lechoii. - Kajetan 1\Iorawski: Podzwonne. - Artur RUblnstei
: Wlelki 
poeta, przyjaclel i brat. - Ra.fa.l l\lalczewf'lki: Spiew. - Tadeusz Nowakowski: Ryb
 na plask
. -:- 
l\lar1a :.\Iodzelewska.: Ostatnia rozmowa. - Zdzlslaw Czerma.iiski: 0 Leszku. - Kazlmwl"'L \V1erzynski: 
o poezjl Lechonla. - Stanislaw Balinski: Lechofl-'Poeta. - JfY£ef \V1ttlln: Smierc i sm1ech. - Jan 
Fryling: Tren. - Antoni Boguslawski: Sprzeciw 1 podziw. - \Viktor \\'eintraub: 
armazynowe I 
czarne. - \Vadaw GrubliiskJ: iPierwszy poeta "Skamandra". - Oskar HaJecki: Lechon a 'Polska t
a- 
dycja historyozna. _ Zygmunt Nowakowski: Przypadkowy historyk. - Lechofl-kompozytor. - List 
Lechonla. 
Rysune'k nil. okladce Zdzl8lawa Czermanskiego. 



tron 88 


Cena 6s. 


Przesylka. pocztowa franco 
Zam6wienia przyjmuj
 "W i ado m 0 €I c i", 67 Great Russell Street, London, W.C.t 


oczki zdawaly sil;! m6wlc, ze zamie- 
ciono niedokladnie, to 1 cwo chowajQ.c 
pod dywanikami po rogach - wla.S- 
nie w tych oczkach. Pochodzil z p61- 
noooo-wschodniej Wilcnszczyzny. 
Do ludzi i zdarzeii. przykladal StaS 
wlasnQ, miarl;!, przywiezionQ, z tej 
Wileiiszczyzny w stanie nietknil;!tym. 
Nigdy nie zapomnl;!, jak pewneg
 wie- 
czora przy kuflu piwa w przydroZnym 
zajeZdzie rozwinq.l przede mnq. blaskl 
zycia angielskiej rodziny kr6lewsklej. 
- Dobrze mil. taki kr61 w Bukin- 
hamie, - dowodzil, - no 1 kr6lewny 
tez. Murowane ze im codziennie sa- 
molotem swiezQ, slonin
 z Francji 
przywozq.. Starej by nie ruszyll. 
Tej nocy, przewracajQ.C sil;! na wQ,- 
skim polowym 16zku wstawionym do 
cil;!Zar6wki widzialem we snie scho- 
rowan ego juz w6wczas kr61a Jerzego 
i male ksil;!zniczki, jak siedzQ, przy 
stole konsumujQ,c w poSplechu wiel- 
kie polcie sloniny, w obawie zeby im 
Sll;! nowym transportem nie zat.kala 
spizarnia palacowa. 
W naiwnosci moich mlodych bez- 
grzesznych lat wdzit:Czny bylem Wolo- 
di za Stasia. Rozumialem ten dar ja- 
ko chl;!c ulzenia mi w nadchodzq.cych 
tygodniach cil;!zkiej pracy. Oczywis- 
c.e, i jak sil;! wkr6tce przekonalem, 
zasadnicze zadanie Stasia bylo zgola 
inne. Po prostu mial pilnowac mnie 
i towaru i interes6w momowladnego 
Wolodi. Eo jechat mielismy rzemien- 
nym dyszlem od oOOzu do obozu, spili,C 
pod brezentowym dachem (a byla zi- 
ma) i paiiskie oko Wolodi nie byte 
w stanie swego konia. tuczyc z tak 
duzej odleglosci. 
Od Stasia nauczylem sil;! wielu 
t.zw. "sztos6w". Sprytny byl chlopak, 
w podr6zy obrotny, w zaspokajaniu 
potrzeb przygodnie spotykanej plci 
pil;!knej nie strudzony. Gdy przyszlo 
nam sil;! rozstac usclsnQ.lem jego 01- 
brzymiq. dloii bez Zalu (ostatecznie 
WOlOdia placil - Wolodia wymagal) 
1 zostawiwszy za zakr,:tem obozowej 
drogi sklecony z zelaznych blach ma- 
gazyn pelen towaru mego bylego 
wsp6lnika 1 jego samego z czerwonQ, 
twarzq. pochylonQ, nad litrem Spll y- 
tusu, nie spotkalem si
 w1
cej ze Sta- 
siem. 
I stalo si
 dobrze, tak jak sl
 stalo. 
Bo przeciQ,ganie poza granice prze- 
lotnego flirtu symblozy ducha z ma- 
teriq. koiiczy sil;! zwykle kl
skQ, du- 
chao Gdyby bylo inaczej, poeci cho- 
dziliby chronicznie bezrobotnl 1 raj 
zapanowalby na ziemi, bez koniecz- 
nooci przeciskania si
 mozolnie przez 
szczelin
 
du ostatecznego. Tymcza- 
sem kaZde dziecko wie, - a my han- 
dlarze kielbasq. najlepiej, - Ze prze- 
ciskac sil;! trzeba. Takie juz urzq.dze- 
nie. 


wspomina. ze z odleglosci pil;!kno jest 
bardziej zaczarowane, brzydota jas- 
krawiej brzydka a sylwetki zwyklych 
ludzi rosnlj, do rozmiaru typ6w. 
Wspominajq.c wzdychamy, Ze takich 
typ6w juz dzisiaj nie ma, ze :iycie 
jest plaskie i ludzie dwuwymiarowi, 
me jak ci - wtedy. 
W rzeczywistosci sprawa oczywis- 
cie ma si
 inaczej. Winl;! ponoszQ" nie 
swiat i ludzie, ale zwykle chemiczne 
i fizyczne procesy zachodzQ,ce w nas 
f;amych. Po prostu zaczynamy sil;! 
starzeC. Zaskorupiamy si
, oddziela- 
my od swiata sklerotyCZDQ, sciankQ, 
egocentryzmu, przez kt6I'1j, ten pil;!k- 
ny, wspanialy swiat dociera juz do 
nas tylko przyUumionym echem. 
Tak dzis sobie objaSniam - i za- 
pewne slusznie - brak rumieflc6w w 
moim przybranym zawodzie. Tak 
usprawiedliwiam utyskiwanie nil. 
supcr-higicnicznq. ladl;! i Bogu ducha 
winne oliwne wagi. I opowiadam mym 
dzieciom przy blasku kominka, jakich 
to dziesil;!c lat temu ich ojciec doko- 
nywal czyn6w nil. piracklm szlaku 
handJowcj awantury. 
A swojq. drogq. - m6wcle co chce- 
cie - takich ludzkich egzemplarzy, 
z jakimi w6wczas jadlem chleb i s61 
i dzielilem molojeckq. slawl;!, dzis juz 
nie ma. Kupiectwo, owszem, kwitnle 
w polskich ogr6dkach. A1e wiele wil;!- 
cej, poza r6wno posadzonymi glowa- 
mi kapusty, juz w nich nie znajdzlesz. 
Kapusta - rzecz i handlowo 1 spo- 
zywczo pozyteczna, serca jednak nie 
cieszy. A tamci, 0 ilez mniej pozytecz- 
ni i ludziom i przede wszystkim sa- 
mym sobie - cieszyli. Choc przeciez 
z natury rzeczy nalezeli do kategorii 
wrog6w. Oni i ich, fantastyczne, a 
wyzej juz opisane pojazdy, to byla 
konkurencja. 
Czasem widywalem 1ch w pojedyn- 
k
: Stasia, bylego zapa.Snika, Miccia, 
nicposledniego jak sam twierdzil dyg- 
nitarza K.O.P.u, WOlodll;!, rzeznika z 
dziada pradziada, 1 innych, kt6rych 
imiona czas mi juz z pamil;!el wyma- 
zal. 
Czasem, przy specjalnych okazjach 
og61nego towarobrania spotykalem 
lch kupq.. 
Pamll;!tam - a bylo to w zakla- 
dzie hurtowym rozkrl;!conym nil. wiel- 
kQ, ska;l
 przy pomocy wloskich "kasz- 
tan6w" - trafBem kledys nil. t.zw. 
"odpraWI;! kierowc6w". Zaklad ten, 
dawno juz zresztq. pogrzebany przez 
komornika J ej Krolewskiej Mooci, 
w6wcza.s pracowal dwuplanowo. I hur- 
tern sil;! paral i detalem. Gdzle nabyl 
t
 kolumnl;! p6lwojskowych p6lcywil- 
nych poja.zd6w - nie wiem. DoSc, Ze 
ustawione rz
em, jak nil. deflladzie 
80%-owych inwalid6w, tworzyly je- 
dyne w swoim rodzaju Uo dIll. odpra- 
wy. Kierowcy stali rozrzucenl ni
d- 
balym p6lkolem, nad kt6rym unosIla PA WEL 
sll;! chmura machorkl. Twarze 1 cale Pawel, przed wojnlj. lokator "Swil;!- 
postaci byly tak straszne ze pode tego KrzyZs", metoWl przeciskania 
mnQ" nowicjuszem, nog! ug!l;!ly si
 nil. sil;! pogardzal. Pawel szedl zawsze na 
samq. mysl 0 mozliwosci spotkania z calego, z lomem w r
ku alOO, jak 
tymi panami w terenie, na udepta- sam zwykl mawiac, "depcZQ,c los po 
nej ziemi oboz6w. A wiedzialem ze te- brzuchu podkutymt butami". 
go spotkania nie uniknl;!. ze wcze.sniej Ml;!zczyzna byl przystojny, choc 
czy p6:iniej ja przed swoim kramem trochl;! straszny. Spadl mi nil. kark 
i kt6rys z nich przed swoim, spotka- niespodziewanie w moim najlepszym 
my si
: - morda w mord
, 1ch sloni- "kawalerskim" hostelu, zamieszka- 
na z mOJQ, sloninQ" ich cena z mojQ, lym wylQ,cznie przez g6rnik6w czyli 
cenq., ich korba samochodowa owi- klientell;! z pienil;!dzmi. A jezdzilem 
ni
ta w gazetl;! z molm Inteligenckim juz w6wczas nil. wlasnQ, r
kl;!. 
beznadziejnym argumentem. Gdyby ktoS dziesil;!c lat temu spy- 
Od jednego do drugiego ko5clste- tal mnie 0 przepis nil. pogod
 ducha, 
go osilka toczyl sil;! m3:1y, w piasko- dalbym mu go bez zajq.knienia: "Kup 
wego koloru fartuch Opll;!ty byly ma- za got6wk
 trochl;! kielbasy 1 sloniny, 
jor intendentury, dzis t.zw. "szefuii- wrzuc do samochodu i jedz w swiat". 
cio" przedsi
biorstwa. Tu 1 tam da- Pierwsze trzy slowa recepty SQ, 
wal ostatnie namaszczenie, nil. zapla- oczywiscie najwazniejsze. Sam korzy- 
mionej mapie wyjaSnial tras,:, slab- stac z niej w6wczas nie moglem. Ku- 
szym na duchu doradzal, zaciskajq.c powalem zawsze na kredyt, 1 to kre- 
malq. piQ,steczkl;!, jak majQ, sobie po- dyt napil;!ty jak portki na siedzeniu 
czynac w razie gdyby do ich obozu sztubaka i jak one dziurawy. Dlate- 
zajechala obca buda. ObjaSnianie - go, zajechawszy do jakiegoS obozu 
s
dzl;! - zbyteczne, bo chlopaki - czy hostelu, musialem, jak to si
 u 
widac bylo nil. pierwszy rzut oka - nas m6wilo, "cyckaC" czyli wylapy- 
instynktownie orientowali sil;! w polo- wac kaZdy moZliwy grosz, kol
ujQ.c 
zcniu i nieomylny glos krwi podszep- pod bramll- az do p6Znego wieczora, 
tywal im w chwili kryzysu jak si
 z kiedy juz inni szanujQ.Cy sil;! kupcy 
niego wylamac: bykiem w ZoIQ,dek dawno zasladali w gronie dziatek do 
czy korbQ, po nerkach. stolu 1 baraniny w mll;!towym sosie. 
Jakze bardzo zmienily sil;! czasy. I dlatego slowo "konkurencja" mialo 
Jak rozluznila sil;! narodowa sp6jnia dill. mnie podw6jnie grozny wydZwi
k. 
polskiej spolecznosci na uchodztwie. Ot6z do owego g6rniczego hostelu 
Dzis, przy najblahszej okazji zwykle- zajeZdZalem juz od kilku tygodni, 
go golorl;!cznego mordobicla, zaraz zbierajQ.C zniwo w pojedynkl;!. Chlop- 
sil;! znajdzie odszczepieniec lecQ,cy cy kapali regularnle, czasem nawet 
truchtem do angielskiej policji na wyrajali si
 z obozowej bramy ma- 
skar
. Dzis przy lada okazjl jeden lymi stadami, zamawiajQ,c od niech- 
Wojtek straszy drugiego Bartlomieja cenia i z wielkopaiisklm gestem mojQ, 
sQ,daml, adwokatami i innymi kosz- czysto wieprzowq., juz nie nil. funty, 
townymi wymyslami zachodniej cy- ale nil. t.zw. "sztuczki", 11.100 "pyty", 
wllizacji, nle baczQ,c nil. honor naro- waZq.<:e po dwa funty z okladem. Do 
dowy. placenia wyciq,gall tymze wlelkopafl- 
Wtedy bylo je
ze zupeklie ina- skim gestem wclsnil;!te niedbale w 
czej. Zwycll;!Zony, w razie pokazanIa kieszenie brudnych komb1nezon6w 
si
 granatowej sylwetki got6w byl "labl;!dzie", czyli wielkie biale pil;!cio- 
zaslonic sobQ, zwyci
zc
. Wiedzlal ze funt6wki, dzis juz wycofane z obie- 
jesli nie za tydzieii to za dwa przyj- gu. Wiadomo - to byli g6rnlcy, ary- 
dzle jego kolejka. Ze zr,:cznie pod- stokracja swiata pracy. 
staw10ny gw6zdZ rozwall przeciwnl- I wla.snie w takie odkryte a czule 
kowi oponl;! w dobrze obmyslonej miejsce muslal mnle trafic Pawel. 
chwili i mlejscu. ze korba samocho- Zajechal ten hostel w spos6b kla- 
dowa ma zawsze dwa jednakowo syczny, wczesnym rankiem, w godzi- 
twarde koiice. Slowem, ze sprawa sa- nl;! przed bitwQ" kiedy rozkladalem 
ma sil;! zalatwi we wlasnym zakresie. pod brezentowq. bud!}. wszystkie 
Jak mawial StaB, ex-zapaSnik: "Roz- wdzil;!ki sztuki masarskiej, moim g6r- 
bierze sil;! ta okolicznosc nil. drobne nikom na poZarcie. Maly, ale nle po- 
kosteczki". Oczywi!lcie jemu latwo zostawlajq.cy cienia wQ,tpliwollel co do 
bylo tak m6wic. swego przeznaczenia "van"lk nadle- 
cial blyskawicznie z zakr
tu gl6wnej 
STAS drogi, potem podsl si
 lekko w OOk 
Ze Stasiem zaznajomilem sll;! blizej, celujQ.C prosto we mnle 1 przez ula- 
dzielq.c z nim st61 I loze przez kilka mek sekundy myslalem Ze trafl. Ale 
niezapomnlanych tygodnl. Bylo to w to byla tylko technlka Pawla 1 jego 
okresie molch handlowych plerwocin. system zmil;!kczanla opozycji. W 
Jeszcze przed Hlmelmanem i dzlala- ostatniej chwili "van"ik wykonal 
niem nil. wlasnlj., z nlkim nle poIQ.czo- zwrot 0 90°, szurnQ.l oponami, prySlllj.l 
nil. r
kl;!. m1 w twarz k
pkaml trawy 1 stanQ.l 
A tkwilem w6wczas w nlenatural- jak wryty w poprzek mojego tyro 
nej 1 z g6ry przeznaczonej na zagla- i powstajQ,cej nil. nim wystawy. 
dl;! sp61ce ze wspomnlanym juZ Wo- Zafascynowany technikq., z kielba- 
10dlQ,. Wnloslem do nlej powojskowQ, SQ, w jeCnej r,:ce a puszklj. og6rk6w 
5-tonowQ, cil;!zar6wk
 z brezentowym w drugiej, zamarlem w skamlenlalym 
dachem rozpil;!tym na zclaZIlych Ze- oczek.iwanlu. I juZ z maleflklego po- 
brach, tudziez map
 z bez mala setklj. jazdu zac
lo wydobywac sll;! clalo. 
nanieslonych przy pomocy Z.A.S.P.u Proces odbywal si
 powolll jak gdy- 
oOOz6w. Wolodia dal towar, fachowQ, by na raty. Cal po calu, stopa po sto- 
poradl;! rzeznickQ" tudzlez nil. dodatek pie wysuwal sil;! z szoferki kolos, a 
przydzleUl ml swojego bojca 1 prawQ, mnie robUo si
 coraz smutniej 1 coraz 
rl;!kl;! - Stasia. StaB, poza olbrzymiQ, dzlwniej. Dziwniej, bo spekulacja Dad 
sil
, kt6ra pozwalala mu wrzucic na moZliwosclQ, pomieszczenia tego ciala 
w6z jednym pchnl
clem brzucha wiel- w clasnej przestrzenl szoferki zaha- 
klj. beczkl;! sloniny, byl doSwiadczo- czala 0 rejestry nadprzyroclzone. 
nym klerowcq.. Smutnlej - z powod6w oczywistych; 
Twarz mlal duzQ" tryskajQ,cQ, zdro- cialo bylo dwa razy w1
ksze ode mnie. 
wiem 1 ze tak pow1em nil. oScle! ot- I juZ nil. rpierwszy rzut oka dwa razy 
wartq.. Natura - dobra ma
 - zmlo- twardsze. 
tla z niej wszystkie niepotrzebne 1 Kiedy po roku stanla bok w bok 
szkodliwe mysll, pozostawiajlj,C tylko z Pawlem pod tym samym kasztanern 
cztery g16wne, a zwlQ.zaDe bezpoSred- zegnalillmy sll;!, bo hostel si
 kurczyl 
nio z zasadnlczymi funkcjami tego du- I juz na dw6ch roboty nie bylo, zna- 
zego clala: piciem, jedzenlem, spa- lem tego czlowieka nil. wylot. Bo po 
nlem i potrzebq. podtrzymywania ga- kilku tygodnlach okazal si{' rozmow- 
tunku. Jedynle nle odpow1adajlj,Ce ny, a nawet sklonny do dosyc zreszl4 
caloSci male, ale ruchllwe i sprytne przerazajQ.Cych zwlerzen.
		

/Archiwum_003_04_303_0001.djvu

			Alo togo l'ierwRzego dnia, kiedy l:itycznej i zicmianstwa. Wersal to byJ, 
wyci!}.gnq,t l:ii
 Z l:izoferki przcz dluZ- nie handel. Przyjechawl:izy po skrzyn- 
szq, chwil
 stat w milczeniu, patrzllc k
 kielbasy dowiadywal l:ii
 czlowiek 
na mnie brq,zowym, bardzo blyszczQ.- najnowszych plotek, poopowiadaJ so- 
cym okiem spod czarnej falistej czu- bie wi!}.zk
 wytwornych, 0 ostrzu cien- 
pryny. kim jak brzytwa dowcip6w, pooddy- 
- No, tosmy S!}. - powiedzial w chal po obozowym razowcu francuskQ. 
koilcu lakoDicznie i zupelnie niepo- perfumkq,. Niestety trzasn
ll w nie- 
trzebnie. l:ipelna rok pO starcie. Smiere jednak 
A po chwili, oeeniwszy mnie uWaZ- tak jak i kr6tkie zycie mlell cichq" 
nle wzrokiem i widac doszedlszy do wytwornQ. i bez tych r6Znych smro- 
przekonania, ze ma do czynienia z d6w, unoszQ.cych si
 zazwyczaj z po- 
niel:izkodliwym cwokiem, juz lagod- gorzelisk bankructwa. Czesc ich pa- 
niej : mi
cl. 
- Dzieil dobry. Gdy na licznych mogilach, rozrzu- 
Przyznae musz
 Ze mial Pawel pew- conych po londyilskiej dZungll, od lat 
ne zasadnicze poczucie sprawiedliwos- rosnie juz trawa, z panem Himelma- 
ci. Rozwazywl:izy, Ze w por6wnaniu z nem 1 dzls handluj
 dalej. Ale nie ten 
nim jel:item po prol:itu ghzd!}., do bicia sam to juz handel. Solidny, okielzany 
si
 nie bral. .Niszczyl mnie innym spo- rutyn!}., karmiony nle jak dawniej 
sobem. DzialalnoSc handlowa, ktorQ. zywcem, czyll got6wk!}., ale bezbarw- 
rozwin!}.l gdy tylko pierwsza twarz nym antyseptycznym czekiem. Z 
klienta pOkazala l:ii
 w bramie oOOzu, dawnych czas6w pozostala chyba tyl- 
miala charakter zywioJu. Glosem gl
- ko ta butelka wisni6wki, tradycyjny 
bokim i donosnym lapal ich jak ko- podarunek pryncypala dla bracl ku- 
nie na lasso. kaz zlapanego omoty- pieckiej na Boze Narodzenle 1 Wlel- 
wal r
kami, UustQ. wlochatQ. anegdo- kanoc. No i oezywlscle pozostaly 
tQ., cz
stowal hojnie k
skami zloali- wspomnienia... 
wych przycink6w skierowanych pod Jak to w srody, dzieil zakup6w 
moim adresem. Slowem szalal. walily si
 nil. podw6rze jego londyil- 
Szanse przy nim mialem minimal- skich sklad6w ci
Zar6wki peIne groz- 
ne. Zagrodzony samochodem konku- nych oSilk6w, jak przyzwoite, prze- 
renta w spos6b przemyslny, a pozo- waznie przez Anglik6w obslugiwane 
I:itawiajQ.cy jedynie wQ.skQ. sciezk
 dla bluro w te srody zamierualo si
 nagle 
moich, co odwaZniejszych klient6w, w w jaskini
 zb6jc6w, jak na przera- 
pierwl:izych dniach naszego wl-;p6Izy- Zonyoh kasjer6w, przywyklych do ot- 
cia lapalem jedynie okruchy z pan- wierania koperty z czeklem, spadala 
l:ikiego stoJu Pawla. Obliczywszy wie- nagle w kozuchy odziana Uuszcza, 
czorem bardzo chuc4 kas
 i rzuciw- jak krzywiQ.c si
 boleanie owl drobnl 
l:izy gorzkim wzrokiem na peine p61- przedsi
biorcy wydobywali zza pazu- 
ki machn!}.lem r
kQ., bezsilny wobec chy grube a wyUuszczone pliki bank- 
sUy' zaiste wYZszej, i podryndalem not6w, rzucaj!}.c je niedbale pod nos 
do domu. Pawel pozostal pod kaszta- zdumionych Angliczan6w. 
nem sam, koilczQ.C w skosnych pro- Jeszcze dzis kasjer ce'Iltrali, a obec- 
mieniach zachodz!}.cego sl.onca rzez nie kierownik prowincjonalnej filii 
niewini!}.tek, z kieszeniarni wypcha- pana Himelmana, wspominajQ.c te 
nymi zielonQ. makulaturq.. czasy dostaje wyplek6w nil. twarzy. 
Moje z nim wspolzycie z cza- - Dear sir, - zwierzyJ mi sl
 kie- 
sem ulozylo si
 znosnie. Stwierdziw- dys, - jak mysmy wtedy potrafiIi 
l:izy niezawodnym w
chem handlarza prowadzic nasze ksl
gi Bog 
Ze Pawel praeuje dla firmy, a nie jak jeden wie, a poza nim chyba tylko 
ja na wlasn!}. r
k
, znalazlem na me- pan Himelman. Oczywlscie pan Hi- 
go l:iposob prosty a skuteczny, i wcale melman wie wszystko - dodawal to- 
nie nowy. Pewnego dnia obnizylem nem, Jakim si
 m6wl 0 og6lnle przy- 
ceny moich produkt6w tak drastycz- j
tych pewnikach. 
nie ze cz
se klienteli Pawla przenio- 1 jestem przekonany ze byl bllskl 
sla si
 z powrotem do mnie, a nawet prawdy. 
ci najwierniejsi zacz
li z nim po ci- 
chu pysk6wk
, grooQ.c zdradQ.. I Pa- NA WLASNYCH CZTERECH 
wel znalazl si
 w kropce. Najemni- KOLACH 
kiem b
dQ.c spuscic cen nie m6gl. Bic, Odbieglem od tematu. A tematem 
jak juz powiedzialem, nie smial, bo miaJ byc wczorajszy barwny kalejdo- 
bylem celem nie godnym jego r
ki i skop, a nle rzeczywistoac dzislejsza, 
moglem si
 rozsypae powaZniej niz plaska, 00 oglQ.dana z bliska. 
to bylo zamierzone. Z kalejdoskopu pozostalo niewiele. 
Tego wieczora mi
dzy mnQ. i Paw- Betonowe plaeki bez sensu I celu roz- 
lem stanQ.l uklad: - stoimy oOOk sie- siane po pastwlsku cill-gnlj.cym si
 
bie OOk w bok, koniec z krzykami, wzdluz drogi nie przypominajll juZ 
koniec z wabieniem, a ceny WlWa si
 podl6g budynk6w mieszkalnych, kt6- 
razem kluczem maksymalnym. Slo- rymi za tamtych czas6w byly. Cegly 
wem, Europa. 1 blach
 rozebrali hurtownie przedsi
- 
P6z.niej zycie wykazalo ze uklad biorcy, a detalicznie miejscowa lud- 
byl slus:zmy, praktycznie wykonalny, nose, z precyzjlj. wlaAclwlj. narodowl 
i pracowalismy w jego ramach do ciulaezy. A kiedy przejeZdZam dzlslaj 
konca. To, ze gdy ten koniec nadszedl oOOk tych plack6w, na kt6rych stala 
ja cpuscilem hostel, a nie Pawel, kiedys stopa zolnierza-tulacza, mi- 
ktory zostal aby karmic Diedobitki, mo woli ogarnia mnle glupi cudzo- 
bylo rzeczQ. sluszn!}. i wsp6lnie mi
dzy ziemski smutek. 
nami przedyskutowanQ.. Mnie bowiem 1 mysl
 sobie: porozbierall barakl, 
znowuz zaczynalo ci!}.gn!}.c gdzie.s w zlej pani wojnie powiedziell z west- 
swiat. Moze 0 50 mil dalej, moze 0 chnieniem ulgi: ,,2egnaj, sarna wi- 
100, znajd
 nieznanlj. wysp
, pelnlj. no- dzisz ze nie masz juz do czego wra- 
wych twarzy, OOgatQ. w nowe mozli- cae nil. nasze zielone pastwiska". A 
wosci, gdzie nar6d zyje w blogosla- nil. tanim papierze 
rukowane, 81';1-- 
wionym l:itanie dzikim, gdzie wyglod- ho proceDJtuj!}.ce 1W0Jenne obligac
e 
nialy Slowianin, kupiwszy poJeC solo- wycofali z rynku, placlj.c zresztlj. mnle 
nej sloniny schowa go milczkiem za i mnie podobnym akcjonariuszom zle- 
pazuch
 i poniesie do domu jak skarb. lonymi papierkarni, kt6re w poj
ciu 
'1'ylko taki handel moze uradowac narodu skleplkarzy majQ. siJ
 magicz- 
dusz
 poety. nlj. leczenia najcl
zszych nawet ran. 
Wiec pozegnalem Pawla, i jego Ot6z i wyleczyli. Oto mijam wygod- .... ...... ........................... 
wlasnie zdrowie wypilismy t:!}. w6dklj.- nym samochodem ten rozrzucony nil. 
czarodziejkQ., kt6rej poskQ.piJem an- pastwisku cmentarz i nawet .gazu 
o- 
O"ielskiej policji, spelniajlj.c jej pomysl- dam, zamiast zatrzymac Sl
, zdJlj.c 

oiic piwem na pocZlj.tku mego opo- czapk
 i Z.dz:ow
k
 odm
wic za du- 
wiadania. Pozos tal mi w pami
ci - s
 - ty I Ja wlesz cZYJq.. A Innym 
stojlj.cy w szerokim rozkroku, nil. tie nic do tego. Ano - jed.Zmy dalej. 
zalosnego kramiku, gdzie z takim Ten cmentarz dzies
c lat temu to 
trudem si
 mieScil, przyodziany w byl jeden z "moich" oOOz6w, a do- 
niewygodne I clasne ubranko. jeZdZalo si
 do niego w6wczas zgola 
inaczej. 
FILOZOFIA 1 HURT Flrma rosla. Nie jednym pojazdem 
Filozofia powiada ze w zyciu rozporzq,dzala juz, lecz dwoma. Do 
wszYl:itko zaezyna si
 smiercilj. 1 nil. pi
ciotonowej ci
Zar6wki dorzucil mi 
smierci koilczy. Nie zaprzeczam kwa- los nowe zmartwienie, worek bez dna 
liflKacji, do osQ.du tej prawdy nie po- dla mnie, a chleb gruOO nasmarowa- 
l:iiadaj!}.c. Wiem natomiast z calq, pew- ny maslem dla licznych garazyst6w 
noselQ. ze u mnie wszystko zaczynalo trudni!}.cych si
 naprawlj. samoeho- 
si
 od Himelmana i nil. Himelmanie d6w. Byl to po angielsku "shooting 
koticzylo. Nil. nim i kilku innych trud- brake", a po amerykailsku "station 
niQ.cych si
 hurtem przed.stawlclelach wagon". Polskiej nazwy nie znarn i 
w
drownej inicjatywy prywatnej. w!}.tpi
 czy istnieje. Nazwa zresztQ. 
Dziwny jest stosunek towaru do nie wazna. WaZnY 1 dill. mnie 1 dIll. 
pieni!}.dza. Znam takich, kt6rzy Die policji byl fakt ze pojazd ten rzadko 
zrozumieli go do koilca, przyptacajQ.C chodziJ luzem popychany Uokami 
ten brak zrozumienia zyciem, oczy- wlasnego silnika. LwiQ. cz
sc trasy 
wiscie w znaczeniu finansowym. Bo w mojej sluzbie odbyl na linie, holo- 
teoretycznie: - cos kupujesz, by na- wany przez wielkQ. ci
zar6wk
 w po- 
st
pnie sprzedac i z otrzyrrnmych p'ie- p
zek zielone
 wyspy. Eo wlos':!a, byla 
ni
dzy l:iplacic dostawc
, chowa)1i-C kiedy obrodzllem w ten drug! samo- 
nadwyzk
 czyli zysk do kieszeni. A1e ch6d 
i pan Himelman i ja powiemy ci. z Chodzilo oczY:W1scle 0 oszcz

osc1 
doSwiadczenia ze w praktyce, w zy- benzynowe. PaliwO kupowalo Sl
 na 
ciu dzieje si
 inaczej. A mianowicie: kartkl, a takim wl6czykijom jak ja 
kupujesz towar, sprzedajesz, a p?- kartek nlgdy nle b
lo za dum. Pro- 
tern ze zdziwieniem stwierdzasz ze cedura ta - mysl
 ze bez preceden,su 
nie masz czym dostawcy zaplacie. w histori kupiect.wa - byla OCZYWIS- 
Zdarzylo si
 to wielu poLskim hand- ci
.w k?lizji. z praweJ? drogo
ym. Do 
lowcom przede mnQ. I zdarzy si
 wie- dZIS dnla rue rcw:umlem. w Jakl 

 
lu, gdy ja juZ z tego pola zejd
. Cze- s6b 
ymkn
la Sl
 
uJnosci. pollC]I: 
mu - nie wiadomo. Je.zdzlhsmy ostateczme po te) 
eJ 
Pan Himelman ma r6zne na ten te- mniej wi
cej trasie w dwutygodnlO- 
mat teorie stojllce przewaZnie jednQ. wych odst
pach i wiecznie nie doma- 
noglj. w 
6dce, a drugQ. na t.zw. gaj!}.cy "shooting br
e': holowany 
dziewczynkach". Mysl
 jednak, Ze przez zawsze t
 samlj. cI
zar6wk
 po- 
pan Himelman spraw
 upraszcza. Po- winien byl w koilcu .zwr
cic nil. sie
ie 
wiedzmy: w6dki nie pijalem, tego dru- uwag
 chronicznoscill mectomaganla. 
giego takze nie, a mimo to zaskaki- P?

ed
ialem "jezdzllismy", bo oczy- 
wala mnie czasem ta paradoksalna WISCle Jeden czlowlek nil. dwa samo- 
a matematycznie nie do objaSnienie chody nie obstal. 
sytuacja. Dill. innych, bardziej uposle- Ofiarlj. "shooting brak
" b;V1 
a- . 
dzonych losem paradoks koilczyl si
 ciek, chlop
k 
adzwyczaJ mlly, II!,- 
smierciQ. nieslawnQ., w sQ.dzie specjal- telige
tny I takl co to od razu 19n1e 
nie dla tego rodzaju spraw ustano- czlowlekowl do serca. Mlody, zako- 
wionym. U mnie tak zle nie bylo. c
any .w 
atu.r
e, marzQ.C
 0 pol
wa- 
Ale po zaczarowanym k6lku: Himel- m
h I w
el
leJ prz
godzle. Cemlem 
man - obozy - Himelman, musiells- soble MaClUSla od samego poc
tku, 
my ja i moje pienilj.dze biegac czasem 1 fakt, ze jemu w
aAnle w naszym ze- 
troch
 szybciej, czasem troeh
 wol- s
le 
padl
 n8;Jgorszlj. C:ZQ.Stka, byl 
niej, ale wlaAciwie zawsze z pospie- WInIj. sHy W:rZSiZ
J, 0 .kt6reJ 
a chwll
. 
chern. A tej teoretYCZllej nadwyZki, Ot6z MaCIek 
eZdzil.prawle zawsze 
czyli zysku, nigdy nie mama bylo so- "na cum Ie" . Nledo
wla
czonemu ta- 
lidnie w garsc zlapae. Od kochanego kie stanowlsko moze Sl
. wydac sy- 
pana Himelmana wychodzilem zawsze nekuI'lj" bo 
statecznle klerowca h?- 
tak sarno goly jak do niego wchodzi- lowanego poJazdu wozu, w zna
zenlU 
lem. Czyli, jak powiedzialem, zyele ope
o
8:nla 
azem I skr
ynlQ. bleg
w, 
de facto zaezynalo si
 i koilczylo nil. wlasclwle me pr?Wadzl. Odpowlem 
nim. mu na to: spr6buJ sam. 
Byli oczywiscie I inni. Wspominam . NocQ. - a 'przewaz.nie podr?zowa- 
o nich w drugim rzucie, 00, gdy pan hsmy noeaml - na postoJowych 
Himelman byl fachowcem, i to uzdol- swiatelkach, 00 akumulator nle lado- 
nionym fachowcem, ci inni, jak ja w wany przez pr!}.dnlc
 prt:dko by nil. 
detalu tak oni w hurcie, byli groma- farach diabll wzi
ll, nil. koticu grubej 
dlj. amator6w, kt6rych tylko zly wiatr liny, w. zelazn;vm martwym pudle - 
powojenny zap
dzil w slepy zaulek spr6buJ oowalle setk
 mll nil. samych 
handlu albo bez kapitalu, albo bez tylko hamulcach i klerownlcy. Przed 
kredyt6w albo po prostu bez nosa. nosem ciemno, tylko czerwona lamp- 
Znalem' firm
, kt6ra kapitaJ miala ka na ogonie twego pilota kolysze si
 
i to duzy, a niew!}.tpliwle sprytnie powoli, jak swiatelko hipnotyzera. W 
zrobiony w slonecznej !taliL Dzis bok patrzeC. nle wolno, bo czerwona 
juz od dawna ziemi
 gryzie, bo lampka, to Jedyny wskaZnlk odlegloa- 
co innego tamte bohaterskle speku- cl p?mi
dzy toblj., rozp

Q. sk
I"1!P- 
lacje a co inn ego handel w zelaznej klj. I tym m';l-sywnym clenlem CI
za- 
uprz
zy anO"ieLsklch praw i obycza- r6wkl, kt6re) przy zderzenlu nawet 
j6w. <> bys 
ie zadrasnlj.J. Na scianach sko- 
Inne znowuz przedsi
biorstwo, kt6- rupkl monotonnle szuml p
d jazdy, 
rego kr6tklj. dzialalnoac zawsze b
d
 <><:zy, wysllki

 woll ot":arte jeszcze 
mile wspominal, rekrutowalo swych wldzlj., ale JUz przestaJQ. rozumiec 
czlonk6w z polltyk6w, bracl arty- odbierany obraz, klerownica nil. za- 


Nr 664/665 


- Po co codo:il'nnle roblc wYl:ltawy mgla.wlcaml wspomnieil, bardzicj do- A wl
 w nlckt6rych wloskach du- 
- I:i...eptal. - Co za strata czasu! Co tykalnc pami!}.tki szalonych nocy, w mokrQ.Zcy musieli miec speojalne poz_ 
za marnowanie energil! W moim po8taci pustych beczck po kapuscie, wolenie od w6jta, na praktykowanie 
okienku mam poukladane wszystkie zawsze przez goSpodynie mile widzia- swej sztuki. 
odnuany kielbas. Lekkie. Trzymam nych. A wi
c sprzedawanic naprzeciw 
je w jednej r
ce. Lewej. Bo w prawej Ach, w ilu gospodarnych spizar- bramy, ale po drugicj stronie szosy 
oezywiScie mam n6z - zawsze go- nlach uchodztwa dzis jeszcze spotkac nie bylo zgodne z prawem, bo zmu- 
towy. Podejdzie klient, przyjrzy si
 mOiZn:a, OWe na oko nlepozorne, a jak- szalo klient6w do przechodzenia przez 
pr6bkom, zam6wi odpowiedni gatu- Ze wymowne bec2Jki po panu dziedzicu jemni
, naraZajli-C ich na Amierc pod 
nek, a ja juz z gl
bi wozu wydoby- znad Zielonej Granlcy. koJami samoehod6w. 
warn co trzeba. A wl
c stanie z boku szosy nil. zie- 
Nle dowierzajlj.c uszom nast
pnego OBCY \\'R4)G lonej trawie byJo r6wnuznaczne z u. 
dnia pojechalem nil. Inspekcj
. Istot- Kilka juz razy w toku mego opo- trudnianiem ruchu, gdyZ zielona tra- 
nie, Ferdynand stal nil. dlugich, lekko wladania wyraziJem si
 z gorycZlj. 0 wa de jure byla ScieZkQ. publlcznQ. 
zg!
tych w kolanach nogach, w jed- konkurencji. A moze I nieslusznie. (public footpath), choe najstarsi lu- 
nym rfi!ku trzymajlj.C n6z, w drugim Los tak chcial Ze przewaznie ja I "ten dzie rue paml
tali by ktoo tamt
dy 
"oklenko". Tej wyjBclowej postawie drugi" spotkawszy si
 pod bramlj. chodzil. 
do Datarcia towarzyszyl, gdzies znad oOOzu, pr
ko poezq.tkowlj. Dienawisc No i zasadniczo stanie nil. gl6wnej 
zle ogolonej brody wydobywajlj.cy si
 zamien1alismy nil. najprawdziwsze z szosle dlutej niz pi
c minut bylo sa- 
mlarowy pomruk: kolezeti.stw, koleZenstwo wsp6lnej mo w soble przest
pstwem. SpychanJ 
- Kielbaska panowie, kielbaska. walki ze wsp6lnym wrogiem. Tak by- z szosy, z trawy, spod brd.my i z na- 
Naokolo Ferdynanda i jego wozu 10 z Mieciem, tak bylo kiedys z groz- przeciw bramy, przemykal1Amy si
 
zialo pustkll. nym Pawlem i z wleloma innymi po na tyly obozu, jesti teren na to poz- 
Tak si
 wydala tajemnlca mojego nieh. Widae, polsk1ej natury Pan B6g waial, i dawszy w lap
 Slj.Siadujllce- 
sprzedawcy. 1 juz przestalem zacho- na nua
 przewleklych nienawisci nie mu 
 obozem farmerowi stawal1smy 
W jaki spos6b te dwa ruchy - po- dzic w glow
, dlaczego ten kllent nie szyJ. 1 dlatego warto Mu pi
knie po- na brzegu jego poletka, podajllc przez 
suwlsty: golenla I kr6tki urywany: podchodzi, nie zamawia gatunku, a dzi
kowac za ten narodowosciowy druty, chyJ:kiem przemykajQ.cym sl
 
wprowadzania ostrza w ruch - moz- m6j Ferdynand tak rzadko wycilj.ga. przydzial, mimo innych a nlemalych rodakom nasze skoJ:atane towary. 
na bylo z sobQ. pogodzic, pozostanie Rozstalismy si
, jak na dw6ch inteli- wad w kroju i wykoilczeniu, 0 kt6- 
sekretem firmy i jej klienta Ferdy- gent6w przystalo, z uprzejmym ukJo- rych wszyscy dobrze wiemy. .\101 
\\"L.u>KO\\'IE 
nanda. My podczas rannych wycie- nem I poruszonym kwasem zolQ.dko- Wi
c, jak rzeklem, lQ.czyl nas I POzEGlSAJl.IE 
czek do miasteczka obserwowalismy wym w obu Zollldkach. Bo jakze taki wsp6lny los i wsp6lny wr6g, tym MoZe ktos posQ.dzic mDie 0 0 prze- 
tylko rezultaty. Bo Ferdynand osz- Ferdynand m6g1 konkurowac z Mie- grozniejszy ze nie polskiego autora- sad
, zarzuclc dramatyzowanie sytua- 
c
dzajQ.c na czasie golil si
 w mar- ciem, ongl swiecznikiem K.O.P.u. A mentu. MyslaJ:by ktos ze zn6w wra- cJi, ch
c osilj.gni
ia efektu taniQ. ce- 
szu mi
dzy jednym sklepem a dru- konkurowa
, p6kI u mnie byl mu- earn do mojego ukochanego tematu JU).. Protestuj
! 1 nil. swladk6w wzy- 
gim, nil. zdziwionych oezach mlejsco- siaJ:, stojlj.c pod bramQ. tego sa.mego _ angieLskiej policjL Ale nie. Nie warn bylych mieszkailc6w, dawno juZ 
wych dziewic. Obijal si
 0 nie zreszt:!}. obozu. 0 pol1cji b
dzie mowa. Nasz wr6g zIikwidowanego w skutku "normali- 
cz
sto pochloni
ty swym kunsztem, 1 zasadniczy, pOOst
pny I niezmordo- zacji warunk6w mleszkaruowych" 0- 
niejednokrotnie gwaltowny wrzask ;\IIECIO wanie n
kajQ.Cy to byl t.zw. "warden", Sledla, kt6re si
 nazywalo Lowther 
hamulc6w na jezdnl wskazywal nam Kontrastujlj.c z bladym teoretycz- oplekun i administrator hosteU z ra- Park, a leZalo w p6l:nocnej Angl1i, tuz 
dokladnie miejl:ice gdzie Ferdynand nym szkicem Ferdynanda, obraz of ia- mienia gospodarzy. przy miasteczku Penrith. 
si
 goli. Bo gubil si
 latwo. rowywany babinkom przez Miecia Uszedl moze uwadze czytelnika Topogra.ficzne poJoze.nie tego osied- 
Ostatnim gwoZdzlem do trumny byl olejny, soezysty, namacalny. Mie- drobny, ale powtarzajllcy si
 co pe_ III. czynilo go dla nas, kielbasiarzy, 
handlowej wsp61pracy z Ferdynan- cio opart sw6j handel nil. tych sa- wlen czas szczeg61, a mlanowicie ze niemal niezdobytQ. forteclj.. Ob6z znaj- 
dem byl jego wlasny wynalazek, t.zw. mych niezawodnych podstawach, nil. gdy wspominam teren naszych ope- dowal si
 w parku opuszczonej sie- 
"oklenko". Ot6z w tych prehistorycz- kt6rych budowal swQ. calQ. pleedzie- racji handlowych, nie 0 obozach czy dziby magnackiej. Z gl6wnej szosy 
nych czasach towar plynlj.l nam przez si
cloletnilj. egzystencj
, a mlanowlc1e hostelach jest mowa, aie 0 bramach wjezdZaJo si
 do parku imponujli-Clj. 
palce jak woda. Beczkl soloneJ slo- na t.zw. seksie, czyli kwestU plcio- wiodlj.cych do tych instytucjl. Bitwy bramQ. 'by po dw6ch milach Ja:zxiy za- 
niny klienc1 wyrywaU z pod rllk a wej. 0 prawo przekroczenla tych brarn, niedbanym "drive"m zobaczyc, roz- 
kielbasy maszerowaly do barak6w Angielskie przyslowie ze koblety I pruwie z reguly koilczq.ce si
 n8.SZ!}. rzucone w dUZej niecce wYI'lj,banego 
nieprzerwanym sznurkiem. Po dniu In teres, to zla mieszanka, w wypad- kl
sklj., wi
ej pochlanialy energli niz drzewostanu drewniane i blaszane ba- 
postoju w obozie "shooting brake" ku Miecia okazalo si
 klarnstwem. sam handel 1 bardziej byly naladowa- ruczkl. Z lewej strony okr;p;ala ob6z 
mial wracae do bazy, czyli cI
zar6wki Ongi, za dawnych swletnych czas6w ne potencjalem obustronnej nlenawi- rzeka, z prawej grunt pokryty lasem 
pusty. Niestety, dzialo si
 Inaczej. Nle musial Mieclo, jak 6w dzledzlc z Bel niz ujadanie sl
 z konkurenojlj.. pOOnosiJ si
 str<>mym pag6rkiem. Po 
rozumial Maciek, I nie rozumialem "Dni i noey" DQ.browsklej: "na bia- Pomi
y terenem oOOzu a nami, u- drugiej stronlc 183\1 I na przeclwnym 
ja, dlaczego Ferdynand wraca co lym koniu jezdzic, z pistolc6w strze- czeplonymi brzegu szosy punktami stoku pag6rka siedziala niewielka 
wiecz6r zaledwie nadszarpni
ty z
- la? 1 dziewkom 
 oezy patrzec". Dzis aprowlzacyjnymi, stal cieti, zwykle farms, do kt6rej dojezdZaJo si
 z szo- 
bem swego obozu, kiedy nam r
ce Mleclo .o
azal Sl
 t':'l'ar
szy 1 konse- gruby i kwadratowo oelosany, z mor- sy gl6wnej polnlj. I blotnistq, dr6ZkQ., 
mdlaly juz od noZa. kw
ntDleJszy od dZledzlcB:- 
dy ten dlj. Jak stlld do Sukiennic, z r
kQ. biegI'lj.cQ. r6wnolegle do parkowego 
Tajemnica miala sl
 wyjaSnie nie- m
''Je .taler
e u 
yonsa, MleclO kopo- zawsze gotowlj. do podnie.sIenia slu- "drive"u, a oddzielonlj. od niego grzbie- 
bawem. pewnego wleczora przegl!}.- WI
 J
dzl dale). Z pist.,olc6w wp
aw- chawkl telefonu, na kt6rego drugim tern zale.'>ionego pag6rka. Aby obraz 
daj!}.c zestaw "shooting brake"a zau- dZle me strzela, ale nOSI sl
 godnle, a koticu mlejscowa stacja pollcyjna uzupelnic nalezy dodac, ze za obozem 
wazylem schowany pod lac4 przed- dzlewkom po dawnemu. w .oc.zy pa- dzieti 1 noe gotowa byla do wyslania leZaly nieprzebyte haszcze a za ni- 
mlot rozmiarami niewlelki a w prze- trzy! trlko ze ekononucznleJ bo z zagonu z rozkazem likwidowania na- mi, juZ w samym sercu posiadloSci, 
znaczeniu swoim tajemniczy. Byla to dwoJakim skutklem. 1 handlowym I szych poczynaii. palac, do kt6rego nigdy zresztQ. nie 
mala drewniana skrzy
ka 
ielkosci tym 
gim. Kto ich dobi
ral na te stanowiska dotarlem. 
pudelka od cygar, z Jed?
J strony M
yzna by! pl
y, I. z twarzy _ Die wlem. A1e w szaleilstwie do- ACh, dobrzy chrzeScijanie z polskiej 
oszklona. Wn
trze, pracowlcle podzle- I z postawy. Piers mlal Jak wrota, boru muslala byc metod-a. Poznalem wsi Lowther Park! Czy pami
tacie, 
lo
e przegr6dkaml! mieacilo w kaZ
 oezy soko
e, czupryn
 lekko posi
a- Ich wlelu, 1 z malymi wyjlj.tkami jak pr600waiismy zdobyc wasze osie- 
deJ prze

6dce 
 Jednym - kdwalkl IQ., g
 I d
 ml
oScl .zdatnq.., POZIE!- wszyscy robili wra.zenie produktu dIe? Bo wladza "warde'Il"a zaczyna- 
sUbstancJI nil. plerwszy rzut oka przy- ral na te swoJe klientkl wzroklem Dl- spOO tej samej sztancy III. si
 juz od bramy wjazdowej do 
pominajl}.cej minlaturowe skalpy In- by to spokojnym, ale ta.k jakos ze Nie zeb sztanca . a parku. 
diatiskie, tyle ze bez wlos6w. BliZsza ciarki chodzily im po plecach. Kobie- la ua. 
YChodzill s:
 
i Sjble by- Wyrzucony p o P lerwsze J . nalwnej 
lnspekcja potwierdzala rezultat po- ta, na kt6rlj. Miecio tak popatrzal, diu i . e . przez 
bleZnych ogl
dzin. Tajemnicy nie wy- musiala nagle poezuc si
 naO"a 1 co sia
 e. lata I I W
C
Od t z!}. b d dzlS 
eszc
 pr6ble z terenu oOOzu, przez pierwsze 
ja
nila, bo przeclez to nle mogly bye gorsza, zadowolona ze 8Wojej 
ago
i.' n
 na c
 y. SWla u. oW,:uczoWle kilka tygodn1 stalem pokornle pod tQ. 
skalpy. Nie bylo rady - zawolalem P6ZI11ej, gdySmy poznali sl" blize j Imperl
, .plomerzy anglelskle,g
 lB:: bramq., a wy maszerowallscie clerpli- 
Ferd y n a n da 1 po obozach . Lo d . y k du na dZlkich przedpolach cYWlllzaCJI wie, slonce nie slonce, deszcz Die 
. 1 W n yrue, prze ona- d .. k . . d b k 
 d . 1 .. I 
Wyjasnienie wlaAciciela i jak si
 lem si
 ze moje przypuszczenle bylo oraz zawo OWl wOJS O
l w:yzszego eszcz, y nil. OuCU wunu oweJ pIe - 
okazalo autora skrzynki przeszlo sluszne. Kobiety, na kt6re Miec10 po szcz

 Ten ty
 
ghka. Jest po- grzymki dopaSc tych zabronionych 
wszelkie oezekiwania. To bylo wlaA- swojemu popatrzal, przewamle 00- r: st m
 znany, I oplSywanle go by- kleibas i og6rk6w. 
nle "okienko". Tajemnic
 swojlj. zdra- chodzlly zadowolone. 1 od Mieciowego 0 y raL.1j. czasu. . Z nadejSciem zimy i wczesnego 
dzil ml Ferdynand przyciszonym glo- wozu 1 z Mieciowego 16Zka. Tym kt6- Ale naJlepsza. nawet sztanca me zmroku ulzylem warn troch
, wyna- 
sem, Jakim sklj.piec m6wl 0 zazdros- re w jakis szczeg6lny spos6b 
u si
 zawsze produkuJe 
tykul doskonaly. lazlszy nil. polowie drogi, przy samym 
nie strzeZonym skarbie, a mIDdy poe- nadaly, wzbogacajllc olbrzymiQ. kar- n E I .gz t emplarzy wadhwych, lekko p
k- "drlve"le, jakby r
Q. ludzkQ. w zbo- 
ta 0 swoim pierwszym wierszu: totek
 doswladczeii pozostawiaJ poza .
 ych, 
ub, gdy za.braklo matermlu. czu pag6rka wykopanQ. jaskiDl
, gdzie 
, me calklem wykonczonych, trudno przy migotliwym awietle swleczki 
uniknQ.c. Tu 1 tarn jakis kolonialny handlowalismy tQ. na.5Zlj. kielbasQ., jak 
facet nie wytrzymuje cisn1enia i ska- gdyby to bylo opium a my szajka 
cze w 
orze whisky, aiOO, co gorsza, przemytnik6w. Sielanka trwala kr6t- 
:tttttttntnIllIIlIlIlIIIllMnmtttttttntllllllllll:llllllllllllrnmu:: ": ramlOna czarnych dziewic I p
k- ko, kto.s nas wysledzlJ I jak przed- 
:: m
ty egzemplarz n1e nadaje si
 do tern z obozu, tak teraz wyrzucony 
ii dalszego uZytku. Tu i tam jakls pul- zostalem z jamy, tylko juz w formie 
ii kownik, przy kt6rego odlewaniu za- bardziej brutalnej i z pogrozeniem 
;t braklo materialu, wi
 wyszedl z glo- kryminaJ:em. 
H Wlj. za maJcgo formatu, poprowadzil Od strony rzekl dojechac do was 

 swokh dzielnych zolnierzy na niepo- n1e moglem. Skoiiczylo si
 nil. ukla- 
H trzebn!}. a oczywistlj. rzez. Wi
c trze- dzie z wlaAelcielem malej farmy 
.. ba go dyskretnie przerzucic nil. inne po drugiej suonie pog6rka i tam tez, 
ft mniej kosztowne pole dzialania. ' gr

Ij.
 w bloele, wspinalem si
 co 

 W ten spos6b przed jakims urz
- tydzleti, a wy, dobrzy chrzescijarue, 
nikiem w odpowiednim ministerstwle musieliscie bez wzgl
u na wiek, plec 
stawaJo zagadnienie. PuchJa mu kar- 1 pogod
 pi!}.c si
 po stromym zadrze- 
toteka wY'brakowanego towaru, kt6ry wionym zboczu, by dyszq.c ci
Zko po 
trzeba bylo gdzies upchac. Zagadnie- wychyni
lu z la.m kto wpadl nil. pomysl upchania szam. 
tych plod6w po polskich oOOza.ch i Pretensje zaS, choclazby zadawnio- 
hostelach w charakterze "warden"6w, ne, przyjm
 i rozpatr
. Wnoslc je 
ale ten szalenczy na oko ipOmysl rue mom'S w zaklejonych, zaadresowa- 
byl, jak zilustrowano powyzej, pozba- nych kopertach. 
wiony metody. W maJ:ych paiistew- 1 powlem warn gdzie. Nie nil. m6j 
kach, zaludnionych sk6rami wpraw- nowy adres. Tam juz mieszka ktos 
dzie bialyml, ale po.sledniej blalosc1, Inny, zaZywny, Jysiejlj.cy wlasciciel 
mozna bylo sprawowae rzQ.dy absolut- sklepu, kt6rego wy nie znacle a z 
ne, bez potrzeby ogilldania si
 iI1a opi- kt6rym lQ-Czy mnie jedyn1e dalekie 
ni
 publicznlj., od kt6rej odgradzala pokrewieiistwo. 
hostel siatka druciana I kolczasty A1e jest takl placyk, sklad starego 
drut trudnoScl j
ykowych. zelaza przy Youth Street (Ullcy Mlo- 
Ale wyszedlem z bramy 1 czas do doSc:l), w Junk Town (Miescle Nie- 
tej bramy wracae. potrzebnych Rzeczy). W prawym klj.- 
Ambicjq. kaZdego klelbaslarza bylo cle pod murem znajdziecie staI'lj, 5- 
oczywiscie przejechae przez t
 bram
 tonoWIj. ciezar6wk
, niegdys pomalo- 
by potem jut szerokim zakosem bu- wan!}. na zielono, teraz z6Jtlj. od rdzy. 
szowac po baraczkach, karmillc glod- Na zelaznych zebrach wisz!}. jeszcze 
nych i czasem okoJo Wielkiejnoey i strz
pkl brezentowej budy. Bez opon 
EoZego Narodzenia poj!}.c spragnio- stol biedny grat, a bateri
 trzy lata 
nych. AmbicjQ.. kaZdego ."warden"a temu ktOB mu wyrwal spod siedzenia 
bylo do tego me dOpUSCIC. Eo TdZ szoferki. Ale to nlewame. Nikt juz 
zmuszony do sprzedawania przed bra- Dim nle pojedzie, bo z tej ulicy 1 z 
mQ. handlowlec wydany byl nil. latwQ. tego miasta dr6g wyjazdowych nle 
pastw
 r6mych, przewaZnie nle Zlla- ma. 
nych mu praw og6lnych i przepis6w Do szoferki tej c1fzar6wki skJadaj- 
mlejscowych, kt6rych dokJadnego de wasze listy. Ja tam czascm za- 
przestrzegania pilnowal "warden" 0- chod
. 
czami podbechtanej pollcji. 


WIADOMO
CI 


kr
taeh sztywnieje a hamulce pracu- 
jlj. jak dzieclnne zabawki. 
Nad ranem wychodzil bledny Ma- 
ciek z tej swojej trumny jak pijany 
1 siadlszy w rowie przy szosie, paku- 
jlj.c dlugi nos w futrzany komierz 
lotniczej kurtkl, zasyplal natychmiast 
jak kamleii. 


1 


FERDYNAND 
SIll}. wYZszQ., kt6ra oddala Maeka 
nil. pastw
 Uny, byl Ferdynand, trzeci 
i ostatni czlonek naszej grupy ude- 
rzeniowej. ObecnoSC w sr6d nas Fer- 
dynanda okazala si
 tragicznQ. 1 kosz- 
townQ. pomylklj.. Wina po c
sci moja, 
bo dobralem go sobie na trzeciego 
poetyckim kluczem, a nie handlowym. 
Ferdynandowi nie mozna bylo po- 
wlerzyc "shooting brake"a. Ci
Zar6w- 
kl takze nie, 00 pierwsza pr6ba wsa- 
dzenia go na ten ci
zki pojazd skoil- 
czyla si
 urwaniem walu kardana, 
kt6ry to, nlelatwy do spowodowania 
defekt wyrwal mi z kieszeni resztk
 
kapitalu zapasowego i op6znil wyru- 
szenie naszej pierwszej wyprawy 0 
dobre dwa tygodnie. 
"Kupilem" Ferdynanda na oko. No- 
sll na soble wyraZnlj. nalepk
 inteli- 
O"enta. Byl dlugi, chudy, a przez fl- 

ycznie podniszczonlj. powlok
 przebi- 
jaly isklerkl duszy nieamiertelnej. Na 
dodatek gral dobrze w brydZa. Kiedy 
po kilku tygodniach zmuszony bylem 
sprzedac go z powrotem nil. rynek 
pracy, dokonalem tego - 0 dzlwo 
takZe z powodu inteligencji. Bo oka- 
zalo si
, ze inteligencje sQ. dWie, od 
sleble r6zne, I tylko jedna z nich na- 
daje si
 do sprzedawania kielbasy. 
WlaSnie nie Ferdynandowa. 
Ferdynand hoJ:dowal czystej teorii, 
opartej nil. przeslankach matematycz- 
nych. T.zw. "element ludzki", zwykle 
nieobliczalny I pelen niespodzianek, 
nle wchodzil u Ferdynanda w rachu- 
b
. Zupelnle jak u soejalist6w. Wal 
kardana, teoretycznle trudny do ur- 
wania, stanQ.1 d
ba w nieobliczalnych 
r
kach Ferdynanda. Ale to byl do- 
piero poczQ.tek. Nie spos6b wyliczye 
wszystklch jego potkni
e nil. progu 
realizmu. Nlekt6re byly tragiczne, 
niekt6re po prostu smleszne. 
Do nieszkodliwych dzlwactw nasze- 
go przyjaclela naleZala poranna me- 
toda golenla. Nie odbywalo sl
 one 
w samoehodzie, 00 jak powiadal, 
"czasu szkoda nil. tego rodzaju nle- 
produktywne zaj
cie". 
A czas, panowie, to pienlQ.dz - 
upominal nas z gl
bokim przekona- 
nlem. 
W rezultacle nabyl podczas wypra- 
wy do poblisklego mlasteczka mecha- 
niczny przyrz!}.d do golenla konstruk- 
cji nle banalnej. Przyrzq.d -byl jak gdy- 
by specjainie dill. Ferdynanda stworzo- 
ny, i owego poranka sklepikarz, kt6re- 
mu natr
tny agent jaklejs dychawlcz- 
nej firmy przed laty wm6wll pol tu- 
zina swoich maszynek, muslal zacle- 
rac r
ce z zadowolenia, pozbywszy si
 
jednej, z pewnoacllj. pierwszej. 
Wynalazek w skr6cle polegal nil. 
ci
zkim ostrzu, poruszajlj.cym si
 wa- 
hadlowo pod siatklj. z cienkiego dru- 
tu. Teoretycznie wlosy brody po prze- 
dostaniu sl
 przez siatk
 padaly pod 
wahadlowym uderzeniem ostrza. Na- 
lezy jeszcze dodae, i w tym caly s
k, 
ze aparat, umieszczony nil. rllczce, 
wprowadzany byl w ruch dloniQ. golQ.- 
cej si
 osoby. T!}. samlj. dlonilj., kt6ra 
dokonywala zabiegu golenia. 


\ 


, 


j 



. 


Autor "I)rzedaje wt'dUn
' 


TAZAB 


NAJWII;KSZY POLSKI DOM WYSYLKOWY 
22 ROLAND GARDENS. LONDON, S.W.7 
tel. FRE 3175, 3176, 5676 
NOWY JORK, 36, 3rd Avenue, New York 3, N.Y., U.S.A., tel. ALgonquin 4-4161 
MELBOURNE, 327, Collins St., Melbourne C.1, Vic., Australia, tel. MB 1314 
MANCHESTER, 47, Great Western St., Moss Side, Manchester 16, tel Mos Side 4683 
BIRMINGHAM, 63, Dale End, Birmingham 4, tel. Central 6260 
BRADFORD, 902, Leed3 Road, Bradford 3 
PRZESYLA PRZYJACIOLOM FIRMY 
NAJLEPSZE ZYCZENIA SWI
 TECZNE 


. .................................. 

 . ........:.:.-:.:.:.:;:;:::::..-. .. :.:.:.:.:.:.......:.:.. 
. . .. . . . . . . . . . . . . . . . . ...............................:.:.:.....: 
.
:::.:.:.:.:.:.:.:. :.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.: ..... ........:.. .:........... ............... 
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .. . . . . . . . . . .. . . . . . . . . .. . . . . . . . . . . . . . . .. . . . . . . . . . 
.. . ..: . . : . ' : . ' : . ' : . ' : . ' . . ' . . . ' . : . ' : , ,:. . . .. : . ' : . ' : " , :. : . ' : . .:.: : . ' 
.............. .. . .' ." ......... 
:.:.:.:.:.:.:.: ". '.. ..' .:.:::::::::::. ::::::::::.. . . :::::::: 
:::::::. '..:':' ',.; . ':::::: :.:.:.:.. ...... .':':.:.:.:':', 
.:.:.:.:.. ..d . W". ........ ............ . . ................ 
-':.:.. . .000.....- ..:.:.:.:.: .:.:.:.:.:.:.... . . . . ....:.:.:.:.:.:.:.:.::. 
. . ...... . . ............... .....:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.
.:.:.:;:.:.:.:.:.:. 
.:.::.:.:.:.:.:.:.: .:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:. :::::.:.:.:.:.: .:.:.: .:.:.:.:.:.: .:.:.:.:.:.:.:.: 
::::':.:.:.:.:.:':':.:.:.:':.:.:. . :' . :' . :' . :' . : . . . . . . . ... .. 
................................ . . . .. :.:.:.:.:.:.:::::::::::::::::::.:::.:.:.
:::::..: 
:':.::::::::::::::::::::::::::::::. .. .:.: .:.:.: .:.: .:.:.:.:.:. '.:.:.:. :.:.:.:. :.:.: .:.: 
.:.::.:.:.:.:.:.: .:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.: '.' '. :.:.:.: .:.: .:.: . '.:.:.: .:.:.:.:.:.:.:. 
:.:..:.:.:.:.:.:.: .:.:.:.:.:.:.: .:.:.:.:.: :::':'.:::::::::: :::::.. '. :::: :::::: ::::::::: 
-=:::.:.:.:.:.: .:.:.:. :.:.:.:::::::::::::: ::: :::::::::::.:.' . ..:':'::::::: :::: ::::::::: 

::::::::::::::::.. .::::::.:.:.:.:.:.:. ........... .............................. 
....:.:.:.:.:.. . . ......... . . . . - . .':':':':.:.:':-:':':':':':':.:':- 
. . . . . . . . . . . .. . .. . .. . :. . : . .:. . :. . :. . :. . :. . :' . :' . :' . :' . :' . :' . :. . :' . :' . :' . :' . :' . ' 
.:.:. :.:.:.:.:. :.: .:.:...... ...... ....... 
:..:.:.: .:. :.:.:.: .:.: .:.: .:.:.:.:.: .:.' :::::::::::: :::::: ::::::: :::::::::::: :::::: :::. 
':'. ...... .................... ... ... -... . :.:.:.: .:.: .:. :.:.:.: .:.:. :.:.:.:.: .:.:.: .:.
 

.:.:. :.:.:.:.:.:. :.:.:.:.:.:.:. :.:.:.:. : .:.:.:.:.:.:. :.:.:.:. :.: .:.:.:.:.: .:........ 
::::::::::::::::::::::::::::::::::::::: ::::::::::::::::::::::::....... .... . . . 
........................................ ........... . . 
..:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:
:.:.. ..:.
............. . . 


mila 


paczko 


ad 


.4Z4 


. 
. 


4 


ttmfIIIIIIIUUuUUUlllttmm mm:m:::m::::mm::u:m::::mmm::m:m:: mum:uuuu mm mll1IIIIIIIIIIIIIIImu:m :nmm 


23 


Jan Ro'ttworow..W.
		

/Archiwum_003_04_304_0001.djvu

			24 


WIADOMOSCI 


Nr 664/665 


TEODOZJA LISIEWICZ 


CZAJNIK 


KALETY 


De razy tegnajl}.c si
 z kolegami koleg6w przyn16s1 do baraku czajnlk znlszczony. Hej, byleby tylko wszyst- mlal. PojmujQ,c jednak te Kale
 spot- za przejSciowy. Kawy zdawal sobie 
Kaleta m6wU: "Id
 juz do domu" nil. woo
 i stawiajQ.(: nil. stole oznaj- ko si
 skoiiczylo, dopiero w raju kalo cos przyjemnego, co wlqj;e sl
 z spraw
 Ze zywot wiedzie sztuczny, ale 
tylekro
 zdawal soble spraw
 co za mil z dumQ. ze elektrycz.ny. W latach przyjdzle mu ZY
 gdy wr6cl! rodzinQ" zaprosU go do "pub"u na jed- dobrze zaczynalo mu by
 z tQ, sztucz- 
lronia kryje si
 w tym zdaniu. Domu wojny nie latwo bylo 0 podobne rze- Zbieral teZ opieniQ.dze jak m6g1 I no piwo. Kaleta, z radoacl jaka Dim lDoBciQ,. Dziesi

 lat temu znalezli si
 
przeclez nie OOal. Uswladomil to 80- czy, wi
 si
 zlecieli oglQ,da
 1 dzi- skladal do banku. Z nienajgorszej miotala, postawll trzy nast
pne. niespodzianie na scenie, a czas oprzed- 
bie po raz pierwszy gdy w 39-m roku wili si
 gdzie go ZDalazl, ,pytal1 He pensjl chorlj,Zego, z drobnych tran- Gdy pierwsza fala oszolomienia ml- stawienia tak si
 przedluzyl te gdy 
znaiazl si
 nagle w Rumunii, w ma- zaplacU. Okaza1o si
 Ze byl to po- sakcji ubij3lIlych przy byle okazji I n
la, przyszla t
sknota tym silnlejsza wreszcie nastQ.pll koniec, nie kaZdemu 
iym hoteliku, I caly jego dobytek sta- dar
 od anglelskich przyjaci
. Dwa z 1X;>bocz.nych zarobk6w, ik
,to rosIo. ze rozniecona jak Zar, ikit6ry juz przy- chcialo si
 SoChodtzi
 na widowni
. 
nowllo odzien1e w kt6rym dopiero mlell, dobre, przedwoJenne, WI
C od- Pomewaz Kaleta apryt mlal w r
- gasa, rozniecony bywa naglym po- A tu listy od Maryaki apieszyly je- 
co przeszedl gr

. OdtQ,d mysl ta dali wl
kszy )
kO mniej ipraktyozny. kach, 
i
 si
 ,przy fa
howcach pod- wiewem wiatru. Zamykal si
 wieczo- den po drugim. Wreszcie ukoronowa- 
nigdy go juz nle opus:rezala. Nle mial Kalet
 czaJDIk ogl
da.l, obraoal na uczyl I w .godzinach Wleczornych do- rami u siebie, gasil Swiatlo by nikt niem wszystkiego staly si
 fotografie 
domu. AnI tego iPokoiku w Rumunli, wszystkle strony" zaJrzal J?od sp6d I rablal s
ble naprawkami. To zamek mu nie przeszkadzal, rzucal si
 na jej i c6rki. WyglQ.d Zony zaskoczyl 
anI p6Zniejszych barak6w wojsko- do srodka, wreszcle s.tawlaJQ.(: z pow- u tore,bI?, to klu
yk, to zn
w bran- 16Zko, twarz nakrywal listem i chlo- go otroch
. Pami
al kobiet
 dorodnQ., 
wych, czy lzdebek wynajmowanych u rotem nil. stole, oznaJmil: soletki I kolczykl wykombmowal z nQl zapach, kt6rego list Die przynosil, lecz stosunkowo szczuplQ. w por6w- 
przyO"odnych gospodyn nie m60"1 prze- - Dobry, owszem, ale lepszy marn monet srebrnyeh, albo odznakl pul- lecz dzlalajQ.c na wyobraZni
 kUmat naniu z 
, jakQ. mlal teraz przed 
clez <>nazwat domem, tak jak <>i war- w dom,u, 
 nil. prQ.d zmienny, wi
 kowe: Raz nawet; udalo 
u sl
 uru- domu wywolywal- kuchni, naftallny sobQ.. Za to wyraz oczu i ust roz,to- 
sztabu 81usarskieO"o kt6rego dorobil w
le Sl
 nada, a pokrywka szkla- choml
 zegarek zony znaJomego far- I zgaszonego prymusa. W nocy bu- czyl tprzed nim nowe smaki dojrzalej 
sl
 z bieg1em c

. ZaW3ze I wsz
- na, nle metalowa, jak ta nil. ten przy- mera i slawa ,jego tak si
 rozegz
a dzil si
, zapalal swlaUo I wpatrywal kobiecosci. Zmienila si
, zmienlla, 
dzie czul sl
 jak przejezdny, kt6ry klad. Szklana lepsza, bo bez podno- ze z calej okollcy zaoz
o mu znOSl
 si
 w list, jakby szukajQ.c zywej cZl}.- ale... A to dziewczynlsko nil. schwal, 
lada dzieti. wr6c1 tam skQ,d wyszedl. szenia wlda
 c
 si
 dzieje. , wszy.stko co mogloby czas pokaz
- stki domu ukrytej w kaZdej literze to mialaby by
 Hanka? AZ wykrzyk- 
Koledzy stopniowo przywykll, a co ,Koledzr zamllkll, -:'P0jrzell po 80- w
 a czego z powodu wOJny me stawianej r
kQ. Zony. W ciszy slowa nQ,I patrZl}.c nil. zdj
le. Udala sl
, Die 
nlekt6ry zapominal nawet Ze m6g1 ble 1 doplero po chwll1, to ten, to tam- mlal kto na
rawl
. Byla wl
c go- same zaczynaly m6wlc, wi
 6lyszal mOZna powiedziec, lecz c6z to za obee 
kiedys zy
 inaczej, anlZeli w pokoju tc:n na.pomknQ.l cos, Jakt;>y z powQ,t- t6w
a, lata bleg
y z. zawrotnQ.. szy
- je wypowladane jej glosem. wyd
ie warg, nieprzyjemne nawet? 
z kominkIem gazowym, tapczanem plewanlem. ,'Ytenczas Sl
 zaperzyl: 

IQ., a dom pl
kmal I p1
kmal, ze Potem nastQ,pilo dlugotrwale mil- Trudno, czas robi swoje. Zmlenla cale 
:zas.lanym kapQ. indyjskQ. czy drelicho- Wlasny czaJmk w cale
 
aza1
 J';'-Z sH;memu. Ka!ecl«;, gd
 dumal 0 czenie. Elwiaty wailly si
, powstawa- polaci ziemi, a co dopiero twarz dz1ee- 
WQ, narzutQ,. Kaleewnleniem przemoZny zalpach domu. woll, obchodZl}.c go w kolo Jak w 
a- 
plajl}.c zawsze O"aworzyla coB n1 to 1 JsmQ,CY obraz CZ8Jn!ka. Rozkoszo- ze czeka, t
skni, a Hanka ojca caluje. Kaleta zn6w chOOzil jak pljany. sadzce, zacz
li cos napomykat 0 me- 
do siebie, ni to <>do rodzic6w; rzeczy- wal si
 jego bl
kitnawf!: powlerzchniQ" Kto to mote by
 ..S"? Z !k1m byl MoZe pH nawet, ale Die zdawal sobie bezpieczeilstwle 1 ci
zkiej doll, jaka 
wlstosciQ. b
ie przymilne syczenie foremnym wy.brzuszemem, zgrabno- w taklej zaZyloScl, by ten zajQ,I sl
 z tego sprawy, pozostajQ.c w stanie spotka KR!et
 po powrocie. Wzruszal 
sarnowara 1 
k nac.zyii kuchen- ilciQ, I'I}.czki 1 pO
9rwkQ. ze SZikla og- jego domem? Kto na "S" si
 zaczy- clQ,glego podniecenia. Kiedy Za8 przy- tylk
 r&'
llonaml I na d,ow6d. !p rzed : 
nych zmywanych przez dochodzQ,CQ" n
otrwalego. CzaJmkiem Z8l1I1IpODowal na? Staszek, Szymek, Stefan... alez szlo oparni
tanie, oznajmil wszem i stawlal hsty 1. fotografle. .Nle takl 
czyli wszelakie sprawy ukladajQ.ce me ,tylko f:t0legom, aie nawet farme- tak! Az uderzyl s1
 r
Q, po czole, kazdemu z osobna Ze wraca. diab
 straszny Jak go maluJQ,. Gdrby 
si
, mInuta po minucie, w godziny, rOWl z sQ.SlCdztwa, co nl,e bylo latwe, znalazlszy. Stefek, jego cloteczny! Wiadom

 ta nie tyle zaskoczyla zle tam bylo, wyglQ.da}yby koblety 
pory dnia, tygodnie 1 mieslQ,.Ce, a te bo farmer w za
zie me .wlerzyl by Szczerze 
l
 ucle
zyl. koleg6w He zaklopotala; kaMy 00- tak jak. wyglQ.ylo 
wan1em, od ra:& wykladajQ,c te ta- to ze podobaly mill s1
 Itylk
 k
bl«;ty 
klego, jakie Z03tawil w domu, w ca- wysokie 1 zamaszr ste . Totez wld
JQ.(: 
lej Anglii nle znajdzie, cho
by zejs
 
alec1n
 .popychaJQ.CQ. w6ze
 z 
ec- 
z p6lnocy na opoludnle 1 ze wschodu kiem ,z takQ, samQ, godn
IQ, z Jak/}. 
IDa zach6d. Wyliczal jego zalety, a obnOSll
 kapelusz, poroSm
ty woal.kQ, 
wl
 spr
zystoiiC, rozmiary I zgrab- i ip16rkier:n w lecIe! a .kolpaczek ,fu- 
nose przy tym, bo choc pot
Zne, miej- ot
zany 
mQ., uwazal JQ, za koblet
 
sca nie zajmowalo. Inna rzeoz ze po- DleprzecI
tnQ,. 
k6j ,byl duzy. Potem szafa! Tr6jdzlel- Czyrnik oZenil si
 dopiero w Szko- 
IDa, malowana na .kolor... (...DIe, chy- cj1. Z0!l
 dostal co pr:awda wysokl)., 
ba nie malowana... cala byla z maho- lecz mep!>
ornQ., tak Jak 1 jej dwa 
n1u...) , a tak zroblona te cho
 n1e- domy, r6Zn.iQ.ce sl
 tylko tym od wla- 
wlelka, wszystko sI
 w niej mleSeilo Sc1cielki, 
 doch6d p,rzrnosily spor.y 
1 jeszcze luz .zostawal w lecle nil. jego 1 .reg:ularnle, gdy _ malze
wo Czyrm- 
palto zimowe, a w zimie na letnie ka me zdawalo Sl
 
r6
yc przyrostu. 
sukienlu Zony, st61 jadalny solidny, - ,To czemus Sl
 zerul? -, huknQl 
nil. mocnych nogach, ladnie rzez.bio- na nlego Kaleta, gdy Czyr
llk pew- 
nych. W miar
 wpa.trywania si
 w nego razu roztoczyl przed mm swoje 
przeszloSC dostrzegal nawet wz6r nil. Zale. 
poprzeczkach 1 na por
czach krzesel: - Bo mnle chclala - :przy.znal 
dWle szyszki skrzYZowane nil. liSciu si
 - i sarna zaJj
la sl
 81ubem. 
ka.s.mana. Pi
kny .st61. A krzesel Opinla Czyrnika, wydana 0 Mary- 
szeSC, 00 cztery przy stole, plQ,te pod See, nie tylko ucie
yla Kalet
 umac- 
oknem 1 sz6ste przy szalce z poree- nlajQ.(: jego .pozY:CJ
 towarzyskQ." le
 
lanQ.. Albo kredens! Et co tu an6wi
 samego utwlerdzlla w przekonanlU ze 
- bylo nil. co spojrzel:, tak jak na pami

 IDle od!Jiega. od rzeczywistoSci. 
toale
 zony I jego stolik do golenia, !ak, ZOdobna do 
kanie. I jakie czy.ste! Co rok odna- mego, co r
na stwlerdzlla zar
 
wiane, t.zn. malowane, pr6cz sypial- po narodzemu malej. Hanka chodzl 
ni, 00 tam byly tapety, wl
 oct cza- do, szkoly i gra w siatk6wk
, 
o 
su gdy si
 sprowadzili, raz je tylko d.zle

ta :v Polsce hockeyem Sl
 
zmleniano. Paml
tal nawet wz6r: na nle IDter
uJQ.., 
r6Zowym tie biale Ikropki z lisbkarni, Obraz .z<.>ny I c6rkl nil. rUe Idealnego 
w zielonych kwadratach. Ladne ta- d<;>mu, .gdzle wszystko tchn
lo dostat- 
pety. Kapil. na 16Zkiu ibyla pluszowa, klem 1 lad
m wzorowego g
podar- 
clemnoczerwona, wzdluz brzegu wy- stwa, uStailWSZY sl
 calkowl
e, 
o- 
Ua.czana w kwiaty: dostali jQ. od clot- warzyszyl Kalecle we WSZystklCh Je- 
ki jako podarunek 81ubny. Zona nl- go poczynania,ch. M.artwil sl
 
:1ieco 
gdy nie pozwalala siadat w cll}.gu .z c;zego ozerple on swoje codzienne 
dnla nil. 16Zku I ile razy teraz sia- pallwO, lecz pocleszal myslQ. ze 
da, jak s1
 nauczyl, przecieZ 
wsze skoro lstnie
e,. a MarrSka zawsze od- 
slyszy: "Edek, a krzesla to JUz nie z
czala, Sl
 energlQ" to. I teraz 
masz ?". Usmiechal Bi
 na sarno daJe soble rad
. ZresztQ" Jak skl}.pe 
wspomnienle 1 za ka2x1ym ra.zem do- 
ieSci. doc1eraly, ,ko
ety pracujQ. 1 
dawal te co to b
e gdy wr6ci. A1e, me naJgorzej 1m Sl
 wledzle, 0 lie na- 
byleby tylko wr6ct1 - wnet si
 od- turalnie kt6ra zostala nil. miejscu. 
zwycza1. Maryska nie miala powodu si
 ru- 
Lecz najdlu
zy monolog nil. temat szaC, 00 jak sl
, upewni
, Glin6w: 
domu wyglosil wtedy k1edy je<1en z leZlj,cy po zachodniej stronle, me bYI 


w 


LONDYNI,E 


POD 


ZARZ4DEM 


DYR. 


W. 


OFNERA 


[Pn@
&&rn 


WNDON'S PREMIER THEATRE-RESTAURANT 


present
 twice ni
htly 
EUROPE'S MOST EXCITING FLOOI
-SHOW 
FEATURING 
WORLD'S GREATEST CAST OF STAR 



@@ilrnr;]1W 



rn
1P
Q)}

Lro1P 


40 Jermyn Street, London, S.W.l 


NAJELEGANTSZA RESTAURACJA NA WEST-ENDZIE 
ORKIESTRA CYGAASKA POD KIERUNKIEM ADAMA GIPSY 


Otwarta oodziennie od 8-ej do 3.30 w nocy 


BAR czynny od 5.30 pp. 




@

 



@@LOO 


9 9 Reg e n t S t r e e t, Lon don, W.l 


NAJPOPULARNIEfSZY WKAL NOCNY WNDYNU 


PIG ALL E BAR & G R ILL, 196 Pic cad i II y, Lon don, W.t, 
wydaje gorij,ce dania ad poludnia do p61nocy po najnizszych cenach na West- Endzie 


ROYAL 


INSTITUTE 


GALLERIES 


na 


wynaj
cia 


bale, 


i 


zebrania 


do 


bankiety 


i Ii sty, I fotografie, a za
ly naply- bo nie bylo go w syplalni, 1 zdziwil 
wa
 wiadomoSci 0 przesladowaniach si
 bardzo gdy Zona ze luniechem 
tych co z .zagranicQ. korespondujQ,. wskazala na p61k
, m6wiQ.(: Ze stolika 
Uparte milczenie MarySki wiadomoiici nigdy nie mial. Zapomnial ze DR p6lct: 
potwierd7..alo. Kaleta zn6w wi
 cze- trzymal swoje rzeczy? ZniJd r6wniez 
kal i teraz nawet chwalil sobie w dywanik sprzed 1OOka. Podszedl bli- 
duchu Ze zwlekal z wyja2Jdem. Biedy zej I przyglQ.dal si
 Selanie w nadziel 
laJm ponoc nie malo, a tak to jeszcze ze ujrzy haczyk, nil. ikt6rym wleszal 
wl
cej zarobi czekajQ.c. co noc zegarek. Tylko dziura w Scta- 
Po trzech latach groZne pomrukI nie awiadczyla Ze kiedys w.bito tu 
umilkly. Wtenczas ,przezegnal si
, ha.czyk. Wypadl widocznie I wypada- 
zamknQ.l oczy, rzeczy spakowal I na jQ,c poc1Q.gnQ,I za sobQ. spory kawalek 
nie nie zwaZajQ.c, ruszyl nil. podb6j muru. Sypia.lnia duza I jasna, bybl. 
raju. mala i oponura. 
Pewnego letniego popoludnia zna- - Trzeba b
dzie odnowi
 - usly- 
lazl si
 w Glinowie i w towarzystwie szal - bo od 39-go nie malowana. 
dw6ch obcych kobiet - z kt6rych S
ma nle dala.bym rady, a Strzelczak 
jedna miala by
 jego zonQ, a druga me taki zn6w skory do pomocy. Zre- 
c6rkQ. - wst
powal w iprogl domu. sztQ. 0 farb
 teZ 'I11e la.two. Trzeba 
Serce walilo gdy znalazl sl
 w Blenl, zebys si
 postaral. MoZna dosta£ je- 
kt6rQ. w myslach tyle razy przekradal 811 si
 dobrze zaplaci. A pieni
dze 
si
 l
kliwle, a z rozkosZl}.. Rozcza- to chyba przywiozleii, nie? 
rowaniem ponieks}.d stalo si
 stwler- Kaleta milczal. Patrzal na kwad- 
dzlenle ze schody choc te same, prze- raty 1 tr6jkQ,ty cz
iowo juz za.nikle 

ez wyglQ.daly zuP:ln-le inaczej., stop- 
 pojQ.
, nie m6gl. Byl przeciez pewny 
me wytarte, brzegl oblupane I w
z- ze sypmlnla wyloZona jest tapetQ, 0 
sze, niz soble wyobraZal. Na pierw- wzorze podobnym do teO"o na jaki 
szym pi
trze zatrzymali s1
 prned nr. teraz patrzal, lecz 0 wiele ipi
niej- 
3. To tu. Ciekawe ze drzwi byly brQ,- szym. 
zowe, a nie biale, jak je nieraz wi- Stal1Q.l na srodku pokoju I wodzil 
dywal, ! farba w wielu miejscach od- okiem dokola, jakby chcial sobie u- 
padla, a tam, gdzie umle.scil w my- przytomni
 fakt Ze oto doszedl wre- 
slach pi
nQ" blyszcZl}.cQ, skrzynk
 na szcie tam, dokQ,d tak uporczywle d/}.- 
listy, czernila si
 szpara, mczym bl
- zyl, ze oto otworzylo sl
 zawarte przez 
na ,po Zle zgOJonej ranie. Czul Sl
 tyle lat kolo, wpuszczajQ.c 0"0 zn6w 
w tej chwl11 jak ozIowiek, kt6ry we do Arodka. <> 
snle OOwledzajQ,c wlasne kl}.ty spo- Usladl na. 16Zku. Zatrzeszczalo pod 
strzega . nagle z
 ogolocono je ze nfun, opadlo twardo 1 tak juz zostalo. 
wszystkiego co bliskie 1 majome. Ma- Mimo woli spojrzal nil. Zon
. 
rr Ska energicznym ruchem przekr
- - ,Hanka ze mnQ, spaJa, dlatego 
clla klucz w zamku - drzwt s1
 otwo- ta
 Sl
 rozbHo - wyjaAnila szybko, 
rzyly. Wsze
l. POOloga zaskrz
lala. 
 wraZenIe, Ze si
 lekko Z8.CZer- 
Jeszcze chWila - zapach domu byl wlenUa. - M6wilam cl tyle razy Ze- 
obey, pozbawlony domleszk.l naftall- bys na 16Zku Die sladal! - nareszcie 
nowej i prymusa, a przedpok6j wydal uSlyszaJ: to nil. co czekal. 
mu si
 mniejszy I cle
y; Moze dla- Wstal berz; slowa. Przeciez pISala 
tego ze zaloZono go Jakimlli grata- te HB:Dk
 przez osiem lat trzyma1a 
ml? 
apytal 00 to za graty I usly- na WSI u krewnych, gdzie latwiej bylo 
szal: Jak to, nle pami
ta? zawsze tu 0 aprowlzacj
. 
staly. Rozejrzal s.i
 szukajQ.(: okien Teraz juz nie w myslach lec.z ca- 
p
zepuszczajQ,.C.Ych obfi
oiiC Swiati'll., i lym sobQ. w
rowal co dnia 'po domu. 
uJrzal tylko :Jedno okienko, wq.skle ZagIQ.dal do ikaZdego qta, otwieral 
I zarosle kurze
, wychodzlj,ce nil. sZuflady, 
udel
a, 
zu:kal i Die m6g1 
brudny mur SQ.Sledn1ej karnlenlcy. .znale6
. Mimo ze Wiele rzeczy pozna- 
Obok oderwane wlesza.dlo opadalo wal, r6Znily si
 od tych kt6re zwykl 
krzywo, mimo podtrzymujQ.(:ego go widywaC, a nade wszy;tko byly mu 
sznurka. Z gardlem jeszcze SclSnI
 Zupeln1e obee. Odkryc.ie to onlesOOe- 
tym radosciQ" aie i niepokojem, wszedl lalo go najbardziej. Mlal chwilaml 
do jadalnl. 
aczyl st61, krzesla 1 wrate?ie te wszedl do cudzego mie- 
kredens, ale ani na poprzeczkach sto- szkarua 1 I'ZI}.dzi si
 w nim pod nie- 
lu, ani por
zach krzesel nle bylo obecnooc gospodarzy. Wszystko bylo 
rZeZbieti. w ksztabt dw6ch szyszek mniejsze i odarte z krasy w jakQ. 
skrzyzowanych na lisciu kasztana. przez 15 lat je przybieral.' 
Poza tym skQ,d w:z:i
lo si
 tu 1OOko? Han
a. Szukal r6wnlei punktu po_ 
- To dla Hankl - uslyszal zdy- rozumlenia z dziewczynQ, wlaslll}. c6r- 

y nieco glos Zony. - Dotychczas kQ" I nie m6g1 2malez
' 8ladu owej 
mleszkala ze mnQ" a tu spal lokator. rozkosznej 1:k1iwoScl I zaufania Jakim 
- IStefek! DIaczego nle wyszedl na darzyla go 
Q.C dz1eckiem. wszyst- 
dworzec? - zapytal zywo, przypomi- ko w niej wydawalo anu si
 obce a 
najQ,c sobie komu wplerw ma dz1
ko- nawet raZlj,ce. ZresztQ, Hanka Die gar- 
waC .za oplek
 Dad domem. nt:la sl
 do ojca. Jedyna chwl1a kiedy 
WI
zl dIll. kuzyna ubranie, buty odcz
l jej zblitenie 1 r.adosc byla wte- 
1 blehzn
. dy, k1edy obj
la go za SZyj
 dzi
kujQ.(: 
- Jaki Stefek? :Lo:ka.tor i jut. Wy- za poti.czochy nylon owe. Siatk6wk
 
j
h
1 dwa. mies1Q,ce temu - odpo- prrz;ywiezionQ, wsr6d szeregu dar6w: 
wledZ brzmlala twardo, rueprzyjem- przyjt:la z oboj
oaclQ, co O"orsza 
nie. - 
I sl
, to jut mu domu nie z,: zdzlwieDiem. Byl to okres 
acjl: 
potrzeba. . Zrzu
 palto t.utaj, 00 z WI
 nudzila si
 w domu, czeka.:i'}c 
p
pokoJu got6w. kto Jeszcze 
y- tylko kiedy za oknem rozlegn1e si
 
mesc. Hanka, pom6Z ojcu - zwr6cila kr6tkl gwizd trzykrotny. Nle m6wi c 
si
 do c
rki ostro, jakby pokrywajQ.c naw
t dokQ,d idzie i nil. jak dlug
, 
tym zmleszanIe. wyblegala wracajQ,c doplero wleczo- 
- A co z ciotks}.? - pytal podajQ.c rem. Zapytana raz przez ojca, od- 
pal to obcej dziewczynie. burkn
la ze nie jemu mieszat si
 
- JakQ, c1otkQ,? do spraw lZWiq.zkowyCih. Nle, z c6rkQ, 
- JoaslQ., anatks}. stefka. pr6cz wsp6lneO"o dac.hu 1 posilk6w 
- Toz umaria! Nie pisa1am ci? nIewlele go IQ.cfzylo. Nle mlala w so
 
J ak tylko go 

li do Oswl
lmla, ble Dic z przeszloAcl 1 mle
 nle chcia- 
nil. serce poszla. 

n.a podszew
 - l
, a obraz, jaki wytworzyl sobie 0 
sm
ow
a przel:>leraJQ,.C palcaIDl po mej, okazal si
 falszywy. Wi
c cho- 
m
zow
klm palClE:. .. d
iI 1 szukal tego, co mUSlalo iprze- 
- NIC 0 tym me wledzmlem! CleZ ostat si
 i nadal istnie<: skoro 
- A tak. Jak w 42-m przyszla przez tyle lat istnialo w je,go my- 
wladomooc ze nle zyje, nil. serce po- slach. 
sua. Pr
o go wykoilczyli. Nie pl- ZajI"ZOsterunk,!. 0 szafa! P1
, ma- to trzeba bylo soble przywl
e inDy 
homowa, tr6Jdzielna, z lustrem po- odwr6clla si
 plecam1 1 z trza- 
srodku - wydala mu s.i
 mniejsza sk1em zamkn
la drzwiczki u kuclmi 
od t
tej. PrzyglQ,da} s1
 jej ze wzru- bo sl
 wclQ,z odmyka}y. ' 
szemem, ale i niedowler.zanlem, bo Kaleta nIe odpowledz1al. Wynl6s1 
skrzyd
a mlala dwa. 1 n1e byla z czajni'k ze splZarnl nil. BwIatlo i wcil}.z 
mahoDlu, tylko powleczona clemnQ. mu si
 przypatrywal. Wtedy rzecrz;y- 
opolituI'l}., w dodatku lustro rue sl
alo wistoB
 zac
a powoli wraca
 Ma- 
do podlogi, lecz koilczylo si
 tuz Dad ryska mil. racj
. Ten sprzed 
ojny 
s:z:ufladamI,. a te w. jego pojeclu po- nie byl elektryczny, tylko zwykly 
wInny ZDaJdowat Sl
 wewnQJtrz, me aluminiowy, a calli. jego ozdob
 sta- 
na zewnq;trz szafy. nowlla czerwona pokrywka, dla kt6- 
.Chyba 

aA 1n
 - rzekl po rej teZ go kupH, bo rzecz byla nowo- 
chwlb, ostrozme drZ'Wl OItwlerajQ.(: I SeIQ,. Elektryczny mal Da wystawle 

Q.l pr
ko, zoba.czywszy jakles u Gromsklego, i Kaleta wracajQ,.C z 
m
kle ubranie. blura meraz si
 tam zatrzymywal. 
- Strzelcza.k zostawU, w1ec scho- Odlozyl juz nawe! 'Plenilldze lecz wy- 
walarn, bo got6w potem pyskowaC ze ,buch wojny prze8Zkodzil W ikupnie. 
mu. znlszczylam. Nawet n1e raczyl Tak bylo, tak. Wlecej - bo tak jest. 
napl

 co mam z tym zrobl
. Wi- Wclli-Z trzymal czajnik w obu 1"
- 
doczme narzecz
>na nowe mu sprawi- kach ostroZn1e, z lDaboZetistwem, jak- 
la. Szkoda m
wI
. Inna szafa? Ta sa- by c
 bardzo drogiego, co wydalo 
ma. SkQ,d wZl
labym innQ.? juz ostatnle tchnlenle, a on sl
 jeszcze 
A Kaleta wclq,Z patrzal !p<>r6wny- 
 ze oddyCiha. W tej chwll1 uczul 
wujQ,c z. tQ" W
jllCllo z n1m przez nil. soble ostre spojrzenle Zony. Bylby 
tyle kraJ6
. JCSZCze dzis ranD bylby moZe westchnl}.l, nawet coB powle- 
przyslQ,gl ze ma trzy skrzydla, jest dzial, gdyby me te be.zustannle szple- 
wl
ksza I z prawdziwego mahon1u. gujQ,ce go oczy. 
Jednak t
 sarna, boo dojrzal po c.hwlll ZacisnQ,I szc
 i odwr6cU si
 od 
Z&dra.panle wlasnQ. Jego r
kQ, zadane, okna by nIe widziala jeO"o twarzy. 
k1edy to naprawiajl}C raz zawlasy, Plakal za rajem, kt6ry d
lero teraz 
dlutko mu 81
. 
izgn
o g
c w przestaIistnle<: i jut rugdy nie wr6cl. 
!polltur
. U tez mgdy 0 tyro Die po- ZostawU go 11a. o
yZJI1e
 


! - 
Zapytal potem 0 stolik do golenia, TeodezJa L181ew1cz.
		

/Archiwum_003_04_305_0001.djvu

			Nr 664/665 


WIADOMOSCI 


J. z. K
DZIERSKI 
SZALENSTWO 


W puslawym pubie przy ladzie szarza- 
10 dw6ch mei.czyzn: jeden w plaszczu 
nieokreslonego koloru i w czarnym hom- 
burgu zamawial piwo, drug;, maly, bez 
plaszcza, z podn;es;onym koln;erzem 
mcuynarki, Irzymal rece w kieszen;ach. 
Ten wyi.szy. w urzedn;czym /lOmburgu, 
perorowal z wyrainym zadowoleniem: 


mleszka u nas. Od niej tez si
 nle- 
bawem dowiadujemy ze Fred czyta 
kSiQ,zki 0 hodowli kur i swiil i ze 
przesunQ.1 swoje 16zko z wsp61nej sy- 
pialni do osobnego pokoju. Biedna 
Peggy nie wie co 0 tym wszystkim 
SQ.<1zlC i placze przed nanli ze Fred 
zwariowal. Trudno jej bylo zresztQ, 
si
 dzlwic, skoro Fred nigdy z niQ, 
Wleczorem nie wyjdzie, a gdy go raz 
zapytala czy by nie posze<1! z niQ, nil. 
rewi
 "Sindsbad - Zegmrz na loozie" , 
l<'red da! jej na trzy bilety i powie- 
dzial zeby sobie poszla z nami. 
- TylkO patrzec, a zaczniesz mnle 
m
czyc 0 aparat telewizyjny - po- 
wledzial jej na odchodnym. 
uczywiscie, poszlismy. Przepi
kna 
rewia, m6wl
 panu, wszystko nil. lyz- 
wach i wcale nie tanle bilety. 
Nie mialem juz wQ,tpliwoSci ze z 
Fredem jest niedobrze. No, jeszcze 
mogwm zrozumiec jego kucharstwo i 
ho<1owl
 orchidei bo to przynosllo nie- 
zle pieniQ.dze, ale c6z mozna miec 
przeciw samochodowi i aparatowi 
telewizyjnemu? Opr6cz tego Fred 
stawa! bi
 coraz bardziej nleuprzej- 
my dla swojej zony. Nie tylko powie- 
dzial jej zeby sobie spala sarna, po- 
niewaz, m6wiQ,c jego slowami, "nie- 
wiele z niej pozytku jako z zony i ja- 
ko z kucharki", ale r6wnieZ kazal jej 
p6jsc do pracy. No 1 Peggy poszla 
do fabryki. 
KaZdy oczywH'icie IDa prawo do 
wlasnych opinii, ale wydaje mi si
 
ze Fred poszedl za daleko w swoich 
oskarZeniach wlasnej rony. Wobec te- 
go, po namysle, postanowllem sl
 z 
nim rozm6wic, tak ze wzgl
du nil. 
nallzQ, dozgonnQ. przyjaZil jak i nil. 
jego zon
. Biedna Peggy wpada do 
nas jednego dnia cala we lzach, z ja- 
kQ.S kartkQ. w r
ku. Znalazla jQ. nil. 
stole w pokoju Freda. Czytam to i 
widz
 ze jest to rachunek od jaklegoa 
dentysty 0 cudzoziemsklm nazwisku, 
za "zloty mostek i dwie korony", na 
sum
 18 funt6w! 18 funt6w! Byl to 
niezbity dO'w6d Ze Fred juz ulegl osta- 
tecznie zagranicznym wplywom I ze 
naprawd
 jest z nim Zle. 18 funt6w 
za troch
 zlota w szcz
ce, podczas 
gdy m6g1 dac wyrwac sobie wllzystkie 
z
by i miec higienicznQ" sztuczn/l- 
szcz
k
 pailstwowQ, za darmo. Tylko 
patrzec, mysl
, jak Fred zacznle dlu- 
bac w z
bach wykalaczkQ" jak cu- 
dzozlemcy. Ale m6wiQ.c prawd
, cle- 
kaw bylem zobaczyc to zloto u nlego 
miedzy z
bami, choc zdawalem sobie 
spraw
 ze widok m6gl byc nleprzy- 
jemny. Najblizszej niedziel1, kiedy 
Fred mial wolny wiecz6r, poszedlem 
do niego ze szczerym zamiarem wy- 
perswadowania mu tych wszystkich 
uprzedzeil w stosunku do wiasnej zo- 
ny. 
przede wszystkim, ku mojemu roz- 
czarowaniu, nie wldz
 Zadnego zlota. 
Fred siedzi sobie w fotelu przy ko- 
mlnku, czytajQ.c ksiQ.Zk
 0 hodowli 
swiIi jak widz
 z O'kladki, wlecwr 
jellt zimny, jakieS trzy tygodnie przed 


25 


FREDA 


urlopem gwlazdkowym, I rzecz jas- 
na, jestem przygotowany przynaj- 
mnieJ nil. jeden kiel1szek jego wloskie- 
go wina. A1e Fred nic, siedzl kamie- 
niem w fotelu. jakby mnie nie wi- 
dzial. 
Cisza w pokoju taka ze slysz
 
wlasny oddech I Wloch6w (;piewajQ.- 
cych w swolm domu, dobre sto jar- 
d6w od nas. Gaz syczy w kominKu, 
!t'red czyta jakby mgdy nic, a ja 
nie wiem od czego zaczQ,c. Zdaj
 so- 
bie spraw
 ze moja delikatna mlsja 
wymaga duzej zr
znoscl I ze musz
 
byc bardzo ostroZny. Totez zaczynam 
wreszcie od tego ze od lat IQ,czy nas 
dozgonna przyjaZil, co w pewnej mle- 
rze upowaZnia mnie, moim zdanlem, 
do powiedzenia mu tego co mam za- 
miar pOWledziee, dla jego wlallnego 
dobra. 
Widz
 ze Fred przestal czytac, ale 
kslQ,zki nle odldada. ZloBl1wy uSmlech 
maluje mu III
 nil. twarzy gdy pytam: 
- Powledz ml, Fred, Bzczerze, co 
masz wlaSciwie przeciw telewlzjl? 
Zadalem mu to pytanie dlatego aze- 
by z kolei wyciQ.gnQ.c od nlego co 
mysli naprawd
 0 samochodach I 0 
rewiach nil. lodzle. Tak, stopnlowo, 
m6glbym si
 zorlentowac w jakl spo- 
s6b umYIII Freda pracuje i dopiero 
wtedy na tej podstawie m6glbym 
przystQ.pic do delikatnego tematu je- 
go rony. Gdy tylko zadalem mu to 
pytanie 0' telewizjl, Fred zerwal s.
 
na r6wne nogi 1 kl zyczy tak Ze ujrza- 
lem wresZiCle w jego ustach, po lewej 
litronie, w dolnej szc
ce blysk zlota. 
- Dlatego ze nie chc
 byc bal- 
wanem! - wrzeszczy Fred. - Dla- 
tego ze lubi
 prac
! 
I biegnie do okna, otwlera je 1 
wYllkakuje do ogrodu. WyglQ.dam za 
nim mysIQ.c, ze moze poszedl sobie do 
HWoich orchidei, ale nie. Fred stol pod 
jasno oswletlonym oknem przed do- 
mem tych Wloch6w I stuka w szyb
. 
Okno si
 otwiera, 1 z gloBnym smle- 
chern dziel:!i
c par rQ.k wyciq,ga si
 
do niego. Fred juz je
 u nich w po- 
koju i jeszcze slysz
 jak zaczyna spie- 
wac razem z tyml Wlochami oczy- 
wiscle jakQ,s cudzoziemskQ, piosenk
. 
Slysz
 wyraZnie jego gl
bokl bas w 
chlodnej ciszy tej zimowej nocy. Zam- 
knQ.lem okno I wr6ci!em do domu, nie 
wledzQ,c nadal co myslee 0 Fredzie. 
Z r
kQ. na sercu, m6wi
 panu, nle 
wledzlalem jak floble wytlumaczyc 
jego pos
powanie. Doplero gdy ZOna 
Freda przyleciala do nas z placzem 
w plerwllzy dzieti. sWiQ.t, skar
c si
 
ze mQ.z rzucll w nlQ, puddingiem 
gwiazdkowym, m6wIQ.C jej przy tym 
zeby sama zjadla "to mviIistwo", do- 
plero wtedy doszedlem do wniosku ze 
z Fredem jest naprawd
 medobrze. 
I teraz dopiero zaczyna sl
 najwaZ- 
niejsza cz
sc tej calej hlstoril. 
Pewnego dnia w marcu, bledna 
Peggy przylatuje do nail z placzem 
ze Fred zebral przeszlo dwiescle sko- 
rupek z jajek, kt6re napelnll zlemiQ, 
i posadzll w nich naslona og6rk6w. 


on nagle zatrzymuje si
 I m6wi do zablerac malZonk
 1 dziatki za mia- 
mnie ostro: sto, czasami nle widzialem Freda I 
- C6Z to za irytujQ,cy zapach, przez miesiQ,c. I c6z pan powlesz nil. 
Smith? Szczur tam gnije na dworze to ze Fred nie okazal najmnlejszego 
czy co? Prosz
 w tej chwili pozamy- zainteresowania moim samochodem? 
kac okna! Nawet nie zapytal He dalem i ile 
Zamykam okna, dyrektOTa juZ nle benzyny zuzywam nil. sto mIl. Za- 
ma, a Fred wyglQ.da jakby zaraz mia- zdrosc, mysl
 sobie, nic lnnego tylko 
la go trafic apokle - apo - plek - sja. zazdrosc, bo jakZe inaczej wytluma- 
Trudno ml powiedziee, naprawd
, Od tego dnia stosunki ml
zy nami czyc sobie takl nietakt towarzyski? 
jak mnie pan znasz. Taka to' skom- ozi
bly. Nie potrafillsmy rozmawlac Okazalo si
 ze mialem racj
. Raz w 
plikowana sprawa ze jeszcze dzislaj tak swobodnie jak przedtem, i Fred nledziel
 ranD id
 do nlego aby po- 
nle wlem, czy win
 nalezy zlO'zyc nil. nigdy nie IIpojrzal ml prosto w oczy. zyczyc w
Za do mycia samochodu, bo 
slimaki czy nil. cudzozlemc6w. Ale Tak to trwalo az do jesienl, do samej m6j w jakis tajemniczy spos6b zostal 
przy calej mojej wyrozumialoScl nie wojny. Freda wzi
li do R.A.F.u, ja przedziurawiony, z pewnoBclQ. przez 
mog
 jednak pominQ.c rOli, jakQ, cu- poszedlem do piechoty. Nle widzie- jedno z tych wlosklch diablQ,t. Fred 
dzoziemcy odegrali w zyciu Freda. lis my si
 przez siedem lat. Wyszed- wysluchal, 0 co chodzl, wr
zyl ml 
Jezeli chcesz pan naprawd
 wledziee lem z wojska dopiero w r. 1946. w
za i m6wl z szyderczym usmie- 
dlaczego zona Freda uzyskala ro- Chociaz Zona pisywala do mnle chern: 
zw6d, ja twierdz
 Ze win
 ponosz/l- przez ten caly czas regularnie, infor- - A na co cl wlaSciwie samoch6d? 
Francuzi lub zeby bye zupelnie bez- mujQ.c mnie 0 wszelkich zmianach w To pytanie zaskoczylo mnie zupel- 
stronnym, ten sklepikarz Wloch z sQ.siedztwie, po powrocle nie moglem uie. Nie rozumialem 0' co mu chodzl. 
naszej ulicy, slimaki i Francuzi. uwlerzyc wlasnym oczom. Szczeg61nie - Jak to? odpowiadam po 
Jak pan wiesz, Fred i ja bylismy jesll chodzi 0 Freda. RZild nowych do- chwili. - Przeciez kaZdy chce mlec 
przyjaci61mi przez cale zycle. Po m6w stal z tylu za naszym, 1 kto jak samoch6d. Mnlej czasu trac
 na do- 
szkole zostal1smy przyj
cl na chlop- nie ten wloski sklepikarz zajmowal stanie Sl
 do biura a w sobot
 lub 
c6w biurowych do tej samej firmy. dom akurat za naszym ogr6dkiem, niedziel
 mog
 zabierac rodzin
 za 
Fred zawsze byl bardzO' punktualny, ten sam skleplkarz, u kt6rego Fred miasto. 
nigdy si
 nie sp6znial, po pracy wy- kupll te swoje zagranlczne sandwlcze - Tak, - m6wl Fred, - ale ze 
chodzi! pi
c minut po czasie. I tak na cztery miesiQ.ce przed wojnQ,. Byla wzgl
du nil. duzy ruch i zatkane ulice 
sarno mOZna bylo nil. nim polegac we tam calli. kupa dzieci, niekt6re juz wi
cej czasu zuzywasz nil. powr6t z 
wszystkich Innych sprawach. KaZdej calkiem dorosle, a wszystkie czar- biura niz przedtem. 
soboty, w sezonie pi!karskim, chodzi- niawe, ruchllwe I wrzaskliwe. Co wle- - prawda - musz
 przyznac. 
lismy nil. mecze, - Fulham i Chelsea czora robily taki halas ze do p6znej - A kiedy juz ci ten samoch6d 
byly naszymi faworytaml, w nocy nie mozna bylo zasnQ.c, zwlasz- spowszednleje, b
dzlesz znowu jet- 
czwartki do kina, w piQ.tki gralismy cza, ze nil. domiar :dego graIl nil. har- dzil kolejkQ" bo w Londynie sarno- 
w strzalki w klubie mlodocianych monii i spiewali. A co do zapach6w ch6d wlasclwle jest niepotrzebny. 
sympatyk6w Chelsea, a zaden z nas bijQ.cych z tamtej strony, niech panu Wsz
dzie dojedziesz z latwoBciQ. auto- 
nie pi! i nie paIil. Niedziele sp
dzalls- wystarczy, ze gdy tylko wiatr wIll.I busem, kolejkQ. podzlemnQ, lub kolejQ,. 
my w domu, u nas albo u rodzlc6w od nich, musielismy zamykae okna. Samochodem stale naraZasz Hi
 na 
Freda, gdyz nadal mieszkalismy przy Wlasciwie to Zaluj
 ze Ich nle poda- wypadek, tak zaUoczone sQ. ulice w 
rOdzicach, oczywiscie regularnle prze- Icm do sQ,du, ale pewnle jeszcze to godzlnach najwi
kszego ruchu. Sp6jrz 
kazujQ.C co tydzieil pewnQ. sum
 na zrobi
. Lecz jak juz wspomnialem, zresztQ, na statystyki. Ilez Smiertel- 
utrzymanie i mieszkanie. W ponie- najwi
kszQ. niespodzlan

 sprawl! mi nych wypadk6w! Nasz przyrost na- 
dzialki chodzilismy na basen do klubu Fred. Byl .to dla mme p'rawdzi
 turalny powazme clerpi przez te 
Y.M.C.A. nil. Tottenham Court Road, wstrzQ.s. Nle moglem uWlerzyc ze straty. OsobiScie jestem przekona- 
w srody wieczorami moona nas bylo czlowiek, kt6rego zobaczylem po tylu ny ze w pewnych godzinach cen- 
zastac w klubie mlodziezy na Fulham. latach, to naprawd
 Fred, m6j przy- trum Londynu powlnno byc zo- 
Wtorki s
dzalismy w domu a w la- jaclel z lat szkolnych i z biura. Fred nQ. zakazanQ, dla samochod6w pry- 
tach p6znicjszych wychodzilismy nil. wyszedl z R.A.F.u jako choI'Q.zy. Je- watnych. A w niedziel
 to pewnie 
miasto z naszymi przyszlymi ronami. go pewnoSc sieble byla zdumlewajQ,- wyjeZdZacle nad morze i stajecie 
Z biegiem czasu zostalismy etatowy- ca. M6wil spokojnle lecz taklm to- gdzlB!i na szosie, otwieracie O'kna 1 nie 
mi urz
dnikami, co nam pozwoIilo nem jakby przez cale zycie byl przy- wychodzQ,c z samochodu zajadacie 
ostatecznie na powzi
cie decyzjl od- zwyczajony do wydawania rozkaz6w. sandwicze z serem i pomidoraml, 
nosnie malzeilstwa. Totez gdy stan A gdy zaprosil nas nil. herbat
, na wdychajq.c jednoczesnie zdrowe mor- 
naszych oszcz
dnoScl juz nil. to zezwo- stole ujrzalem butelk
 wlosklego wi- skle powietrze. 
IiI, ooenilismy si
 a dzi
ki szcz
sciu na, zagraniczne ciastka, sandwicze z - Tak - odpowiadam - tak 
1 zyczliwosci referatu mieszkanlowe- czarnego chleba I owoce w cukrze. wlasnie r'obimy. SkQ.d wies
? Tylko 
go w maglstracle, otrzymallsmy SQ.- Spostrzeglem przy tym ze Fred wcale ze okna SQ, zamknl
te bo Zona nie 
sladujlj.ce z sobQ, mieszkania w tym si
 nie odzywa do swojej rony. Ona lubi zapachu morza. ' 
samyra domu dwurodzinnym. I wlaS- sluzyl.a .w 
.
.S. w czasie w?jny. - Niedlugo kupisz sobie aparat 
nie wtedy po raz pierwszy zauwaty- 

lecl m
 mleh. Jak 1l!6wlla ml zona, telewizyjny - an6wl nil. to Fred, po_ 
lem ze w zyciu Freda zaczynajQ, od- JeJ kuchma nie odpowmdala Fredowl. chylajQ.c sl
 nad swolml orchldeami. 
grywac rol
 jakies O'bce wplywy. Dowledzialem si
 r6wniez ze Fred byl - Dlaczeg6z by nle? - pytam, nie 
Mozesz pan sobie wyobrazic moje instruktorem 10tnlczYII.' u Wolny
h rozumlejQ.c 0 co mu chodzi, zdziwlony 
zdumienie gdy nil. jakies cztery mie- Francuz6w, w Afryce I w Kanadz.ie. jednoczesnle, skQ,d on 0 tym wie, bo 
siQ.ce przed wojnQ., Fred w czasie - Paml
tasz, George, - pyta Fred wlaSnie mam zamiar kupic soble tele- 
lunchu w kantynie firmowej wyciQ.g- przy hcrbacie, nieoczekiwanie, - te wizj
 na ;raty. 
nQ.1 z torebki sandwicze z dlugiej bul- sandwicze ze sklepu wloskiego przed Fred nlc nle odpowlada, tylko u.!i-- 
ki francuskiej, z cuchnQ.cym serem I wojnQ,? mlecha si
 nleprzyjemnle, wobec cze- 
jakQ.s dziwnQ. klelbasq,. Tak mnie to - Pami
tam - odpowiadam, a on go wracam z w
zem do mycia samO'- 
zaskoczylo, i ten trzask tej chruplQ,- zaczyna. si
 smia.e jak szalony. <;hodu, mysllj.c soble ze z Frede!ll 
cej bulki 1 ten nieznosny zapach, ze - WleSZ, - mOwI dalej, uspo- Jest coraz gorzej. Zona ml m6wi ze 
przez chwil
 patrzalem na Freda w kolwszy si
 wreszcle, - czy wlesz, on nlgdzie nie wychodzi, nlkogo nle 
zdumieniu, bez jednego slowa. Zmle- ze jestesmy najgorzej jedzlj.cym naro- widuje, i bledna PeO"gy wlaSclwie 
szal si
, zauwaZywszy Ze mLmO woll dem nil. swiecie? PrzyjdZcie z ronQ, w <> 
m.u si
 przyglQ.dam, zaczerwlenl! si
 n1edziel
 wieczorem nil. obi ad. Ja sam 
I w poaplechu 0' malo nie udlawU si
 go zrobi
. 
tQ. swojQ. bulkQ,. Mllczalem, bo jak Zapomnlalem wyjaSnie ze Fred juZ 
pan wiesz, jestem wyrozumialy I tole- przestal byc urz
dniklem. Pracowal 
rancyjny z natury, chociaZ ten przy- teraz jako szef w hotelu na West 
kry zapach i chrupiQ,cy trzask wyraZ- Endzie, wyciQ,gajQ,c tygodnlowo chy- 
nle dzlalaly ml na nerwy. A1e w koil- ba z 15 funt6w. Powledzial mi ze 
cu stracilem clerpliwosc i pytam: nauczyl sl
 gotowac u Francuz6w w 
_ To zwykly uczciwy angielskl czasie wojny. A czy wlesz pan, czym 
chleb z serem I pomidorami juZ ci nle si
 zajmowal w czasle wolnym od 
wystarcza? Niedlugo zaczniesz jeBC pracy? Od 9-ej ranO' do lunchu sle- 
sledzle marynowane i jakieS inne za- dzial u sieble w ogr6dku, W oranteril, 
morskie luksusy! gdzie hodowal orchldee nil. sprzedaZ. 
Fred przelknQ.1 z trudem, zaczer- Tego tez si
 nauczyl na wojnie, od ja- 
wienlony, i odparl ordynarnie: kiegos ogrodnlka w Kanadzie. 
- I co z tego? To jest r6wnie do- - Jak mysllsz, George, - m6wl 
bre jak tw6j chleb z serem I pomi- Fred do mnle w niedziel
 ranD w 
dorami, jesIl nle lepsze. I stae mnle oranzerii, tailczq.c przy tych swolch 
nil. to! orchideach, - czy ci si
 nle zdaje, 
Po raz pierwszy w ciQ,gu tych dlu- ze podr6ze jednak ksztalcQ,? 
gich lat naszej przyjaZni Fred ode- Widz
 ze dystans mi
y mnQ, a 
zwal sl
 do mnie w ten spos6b. Czu- Fredem powl
kszyl sl
 w ciQ,gu tych 
lem si
 urarony, ale po drugiej fili- lat znacznle. Mnie wystarczalo zupel- 
zance herbaty Fred zmi
kl troch
 i nie to co mlalem, bluro, dom i foot- 
rzekl: ball jako rozrywka, podczas gdy Fred 
- Jesll chcesz wiedzlee, zapomnla- ulegl wyraznle zagranicznym wply- 
lem dzls rano w domu sandwlcze, 8. wom. Za duZo juz wiedzial i za duzo 
ze juz bylo p6zno, wsl4pilem po umiat jak nil. jednego czlowleka, a to 
drodze do tego wlosklego sklepu nil. jak pan wiesz, w koti.cu zawsze musl 
rogu i kupllem co bylo. Nie musisz sl
 zle skoilczyc. Nil. ten oblad nle- 
mi wytykac tego zapachu. Cheddar dzlelny Fred podsl pleczonQ. kaczk
 
tez czuc. z pomaraticzami, jakl}..!i dzlwacznQ, zu- 
- W porzQ.dku, w porzlj.dku - 111.- p
, zagran1czne zakQ,skl, dwa gatun- 
godzllem. - Nie denerwuj sl
. To kl wina, kompot, czarnQ. kaw
 1 llkier. 
nie 0 ten ser mi chodzi, ale 0 kiel- Nie powiem zebym od stolu wstal 
bas
, bo zdaje si
 poczulem czosnek. glodny, chociaz smak tych wszystkich 
Czy dostales bilety nil. Cup Final? potraw byl ml zupelnle O'bcy I za 
Wiedzialem Ze dostal, ale zapyta- malo, jak nil. m6j gust, kartofll. No 
lem go celowo zeby juz przestal my- i oczywiscie brakowalo mi puddlngu. 
slec 0' tych bulkach i 0 czosnku. A1e Po obiedzie Fred daje ml cygaro I 
to jeszcze nie koniec tej historll. Cale wyciQ,ga sl
 w fotelu, z nogaml na 
popoludnle nad biurklem Freda unosi krzesle. 
si
 nleprzyjemny zapach czosnku, a - Wiesz co, George, - m6wl do 
jak si
 p6zniej dowledzialem, wlno- mnle z tym swoim nieprzyjemnym, 
wajca nic nie czuje, ale za to inni! pewnym siebie, usmieszkiem, - He 
Maszynistka przynosi Fredowl do bys zaplacll za taki dblad u Ritza? 
blurka papiery a w r
ce trzyma pu- Przynajmniej z 5 funt6w. A to 
delko zapalek. I nagle m6wl: wszystko coSmy zjedli i wyplli, wy- 
- To dzlwne. Czy pan nlc nie nosi dokladnie po 8 szyIlng6w 1 6 
czuje? Cos jakby siarka. To pewnie pens6w na kaZdego, nle IlcZllC mojej 
te zapalkl. Ma pan! Zaraz po biurze pracy. I co, czy nle wydajecie tyle 
ld
 do kina - polooyla zapalkl na sarno na sw6j obiad niedzlelny? Oczy- 
blurku i poszla. wlscie, albo moze I wl
cej. A co ma- 
Fred przytknQ.1 pudelko do nosa, cle za to? Stale t
 samQ, nog
 bara- 
wzruszyl ramionaml i schowal zapal- nlQ. lub lopatk
, wolowln
 z rozgoto- 
ki do kieszeni. Po dzlesi
ciu mlnutach wanymi kartoflaml czy tez jakies 
kasjer przechodzi przez biuro, pociQ,- inne, gorsze mi
so, zapiekane w cies- 
ga nosem kolo Freda i pyta: cie. A nil. codzieil obci
Zacie sobie ro- 
_ Coscle tu palili? Lamp
 karbi- lQ.dek krochmalem w r6Znych posta- 
dowQ. czy co? clach 1 martwym mi
sem z puszek 
Teraz dopiero wldz
 Ze Fred jest bez smaku lub ryblj, p61w
dzonQ" go- 
na twarzy caly czerwony. Musial si
 towanQ. w mleku. Nic wi
c dziwnego 
biedak domyslic ze to nie slarka I nle ze w Anglll tylu ludzl cierpi na ZolQ,- 
lampa karbidowa, tylko jego czosnek. dek, z czego w innych krajach me 
Kasjer juZ wyszedl, a ja nie mog
 amlejQ,. Tam nikt z jedzenia nie cho- 
ukryc zadowolenla. Fred udaje ze ruje nil. ZoIQ.dek, chyba tylkO' z prze- 
jest bardzo zaj
ty, choe uszy mil. czer- jedzenia. JesteSmy najgorzej jedzQ,- 
wone. Ale co to dopiero b
dzle, m
l
 cym narodem nil. swiecle! A wszystko 
sobie, kiedy dyrektor przejdzle 8wolm przez to Ze masy pracujQ,ce nle majQ, 
zwyczajem przez biuro 0 4.30 1 zau- nalezytego wyksztalcenla. Fabrykan- 
waZy ten zapach. Wstalem wl
c i za- cl konserw zabili podnleblenle ludu 
CZQ.lem otwlerac okna. Byl przyjemny angielsklego! 
dzleil wiosenny, kllka blalych chmu- Widz
, ze Fred sl
 unosi i to w 00- 
rek nil. niebie, ale Freda rzuca za kaZ- datku w obraZllwy spos6b, m6wi
 
dym razem gdy tylko otworz
 nowe wi
c "do widzenla" i razem z ZonQ, 
okno. wychodzlmy. Juz wi
cej, przyrzekam 
Na szcz
scie, sledziellsmy w blurze sobie, noga moja nie przekroczy jego 
tuz przy wejsciu, par
 dobrych kro- jadalnl. Zaden czlowlek dobrze wy- 
k6w od innych u
dnik6w, tak ze chowany nle 
dzie 'si
 wyrazal w tak 
nie mogli wywq.chac 0 co chodzl. W pogardllwy spos6b 0 zdrowym 1 pro- 
obawle zeby mnie nikt nle podslu- stym jedzenlu angielsklm. Ale to tyl- 
chal, nle powiedzlalem Fredowl dla - ko poczQ,tek tej dziwnej zmiany jaka 
czego otwieram te okna, choc trudno zaszla w Fredzie. Kledy pan usly- 
byloby mu to wyUumaczyc. Raz tyl- szysz co sl
 p6znlej stalo, wcale si
 
ko spojrzal nil. mnle, ale tak jakby pan nie b
dziesz dziwlI, dlaczego jego 
chcial mnie zabie, przekonany Ze chc
 Zona zdecydowala si
 nil. tak drastycz- 
mu dokuczyc. A tu 0 4.30 idzie przez ny krok, jaki uczynl!a. B
dziesz pan 
bluro dyrektor, rzucajq.c nil. wszyst- wsp6lczul z niQ. jak ja to czyni
. 
klch baczne spojrzenla. Jak tylko zo- Widywalem Freda coraz rzadzlej, 
baczylem ze nie mil. cygara. wiedzla- wlaSciwie ze wzgl
du na r6Zne godzl- 
lem ze Fred jest zgubiony. Dyrektor ny pracy, I jedynle w nledziel
 rano 
jest juz przy biurku Freda, jeszcze moglem go zobaczye w oranzeril. Ale 
tylko trzy krokl do drzwl, juz mysl
 Ze za odpraw
 wojennQ, kupl!em soble 
ze wszystko dobrze sle skoti.czy, gdy samoch6d na raty, aby w n1edziel
 


Coraz droisze 1-viktua/y, 


Wi{'c przed gwiazdkq namys/ kn}tki: 
Jedne tylko nie zdroia/y 


Przewybome polskie w6dki! 


a przede wszystkim: 


POLSK"I 


, 
U Y ODK...1 


"")""BtJIlO UTA 


?', 


Pre 



 Itr. - 28 6; hut. - 22/-; Setka - 7/3; Min. - 	
			

/Archiwum_003_04_306_0001.djvu

			26 WIADOMOSCI 


LECH PASZKOWSKI 


zdi
cia autora 


NA 


28 8tycznla 1968. 
Rzutki klapn
ly mi
kko nil. deskach 
przystan1. Mokre, ci
kie cumy 
slcrzyrpn
ly nil. polerach. Na mostku 
kaplta.l1skim odzywajQ, sl
 dzwonki 
telegrafu do maszyn. Czarny ikec.z 
"Leederry" przysuwa si
, jakby z 
namyslem, do krawedzi Kings Wharf. 
Jego ciemna sylrwetka odbija ad sto- 
jQ,cych nieopodal stalowych motorow- 
c6w; dzI6b podnles.lony jak u frega- 
ty, bukszpryt, Sc1q.gni
e kliwry, ma- 
szty, drabinki na wan tach t zrolowa- 
ne tagle nil. bomach roblQ, wraZcnle 
zj8lWl.ska nle z tego Btuleoia. 
Wskakuj
 nil. wanty, a z nich na 
poklad 1 znajduj
 kapltana na rufie. 
- J ak si
 ma.sz, Bogdanie? 
- Nie najgorzej. Milo mi zobaczye 
oI
 tu 2J!1()WU. 
- - Mnle r6wniez. DzI
kuj
 za tele- 
fon. W ja.klim charakterze b

 tym 
razem na statku? 
- B\rlZiesz sterniklem 1 poza tym 
nlc c1
 nle obc:hOOzl. 
- - No to wspaniale. Id
 zatem do 
Yacht Clubu po swoje graty. 
- Zaczekaj chwll
, zjemy najplerw 
obiad. 
Slonce ehowa si
 za wysoltlc wzg6- 
rza przeciwleglc-go brzegu rzekl. 
czarna koronka rozdr
b6w odcina si
 
nil. tie r6Zow1ejq.cego nlcba. 
Schod
 do kubryku po stromy:m 
trapie. Na dzidbic kec.za, w tr6j.k
- 
nym forkasztelu, 2IDajdujc si
 po- 
mieazczenie dla marynarzy. 
Zastaj
 tu Carla Gustavsena, 23- 

etniego rozeSmianego Fina 0 zlotych 
wlosach. ResZJ!a mieszkatic6w forka- 
sztelu, to AWltraiijczycy. Eddy, nie- 
wIel.k1 1 srezuoply 0 suchej, ciemnej 
twamy 1 
pim DOSIe, liczy lat okolo 
50; cale zycle byl marynarzem z wy- 
jQ,tklem druglej wojny swiaJtowej, gdy 
WQjowal w szcregach pleahoty au:stra- 
lljskiej pod Tobruklem. Frank.. nar: 
waniec Il1IeustajQ,ce zr6dlo klplQ.cej 
energil.: tY'P pioniera z australi
sklego 
buszu z bu.dowy kr
py, praW1e gru- 
by, 0 twarzy ostrcj z wystajq.cq. BZCZ
- 
kQ, 1 niewlelkim, jakby wygry?:lonym 
nosle. Czwarty jest mlodzieniaszkiem 
o dzlewcz
ej cerze i ledwic syplq.- 
cym sl
 wl}Siku. Jest j
ze maly 
chlopak, 'plegowaty sprY'Clarz, ma 
chyba !Die wi
j nl.Z 13 lat. 
Na rufie m1eszka pr6cz k,Lpitana 
bosmaJ1 Jook, kr
py Australijczyk 
o czerwonej okrq.glej twarzy; OOzna- 
oza si
 niezwykle szybkiJml ruchami 
I jes:zcze szy'bSZQ, mowq.. Jego szczera 
twarz robl barorz.o sympatyc.zne wra- 
Zende. Nlestety padc:zas mego wyj- 
9cla do Yacht Clubu Jack zostal ude- 
rzony w oko h8ikJem od dZwI'gu. Od- 
wleziono go do s
Ltala, gdzie dostal 
p1
c klamerek. Mimo protest6w, Bog- 
dan pozostawU go nil. lq.dzie. . 
Me-chaniiklem jest Szkot, wysoki 
blondyn, zacll}>gajQ,cy nleraz Smles.z- 
me swym regdonalnym ak,centem. 
2-1 st.rcznla.. 
Pobudka 0 5-ej rlUW. Carl, kt6ry 
objQ,l teraz kuchni
, przY'gotowuje 
lmladanle. 
o 5.30 rozpoc:zynamy przyjmowa- 
Die pa882Jer6w; tym ra.zem szeM.set 
owiec 1 dwa byki. 0 8-ej wciq.- 
ga.my cumy. Dwa motory pomocni- 

ze majq. nler6wnQ, l10SC koni me- 
ohanioznych 1 1'iruby praoujQ, z r6Znq. 
eUQ" a statek mil. sklunnoM uci.
ka- 
11111. w prawo od kursu, dlatego Bte- 
rude s.I
 dosyc cl
o. Po C7Jterech 
gOO?JInach, oc:IerajQ.C kroplisty pot z 
czola, oddaj
 ster Eddiemu. J e=e 
godzina w d61 kr
ej 1'Zekl i wyply- 
wamy nil. morze, bloI"Q,c kurs nil. wy- 
sp
 Flindersa. Pogoda jest dosyc dob- 
ra 1 fala wniarkowana. Skipper kaze 
podnieSc Itaglel nil. tylnym maszcie 
i kbwer. 
N8Jst
pnq. wach
 konca:
 0 p6mocy; 
ponlewaZ do wyspy zosta!o ze dwi.e 
godziiny zeglugi nle 9Chodz
 do kwb- 
ryku, a:le klad
 81
 w ubraniJu nil. kfi- 
plitatiskiej kol. 


CH
ODNYM 


Notatki 


z 


zeglugi 


Nr 664/665 


PO
UDNIU 


wskakuje na t
y si
 lancuch i 
przytrzymuje go stopami, trzymajq.c 
Sl
 masztu. Gdy zemdlejq. mu mi
Snie 
odJpoc
ywa chwil
 a potem wali no- 
gami jak rowerzysta nil. zawadach. 
pomimo po1'ipiechu kotwlca wynurza 


- 


si
 z wody dcpiero po 45 minutach. 
Zataczamy lul( po zatoczce i ltotwlca 
spada ponownie. 
Tymozasem kuter 1 szalupa koly- 
szq. s.I
 u burty, lI'laladowane praso- 
wanymi belami welDy obszytej wor- 
kiem. D
ig chwyta bale i jcden po 
druglm znikajq. w luku. Ladowanie 


" 


"':.' 



 


.... 


25 stycz.nla.. 
Frank przekr
il kontrukt I Btol w 
d1"Z'Wlach, oowi.etJOIIlY jaSkrruwo za- 
r6wkq.. OOOdzony z anoonego snu I:>a
 
t
 nil. nlego p6l!przytomnte, przeclcz 
doplero przed chwilQ, musialem za- 
sn
c. Do f!wiadomoScl dociera jeooak 
kilka sl6w an'glelsklch: calli. zaloga 
stol nil. ob..'!erwacjl. Trzeba rz;atem 
W9tac. Wyc:hodz
 nil. poklad - noc 
wyjQ.tkowo clemna 1 wiBJtr hUCzy, 
st:ltek plY'llie nil. zwoln!onych obro- 
tach. Nagle od d:7Jiobu krzylk: 
- Breakers ahead!! 
Co1'i jakby zachrobotalo pod stat- 
klem. Brz
knQl dzwonek telegrafu: 
Calli. ws!ecz! 26 stycznla. 
Zawyly motory 1 szal1pIlt;ly calq. Wacl1ta od p6}nocy do 3-ej ra- 
swojQ, mocQ,. Po prawej burcle maja- no wlcoze si
 nieskotiazenie d
ugo. 
c:Ly nlewyramie stozkowaty kszta
t Miell1I mi sl
 w oczach, lIlieraz widz
 wachta przy sterze przYlpada mnle. lecklego mamy po lewej burcie, za- 
jaJdeja wyspy, a po lewej, :zma
le dwa kompasy, ale otrzq,sam si
 co Silny wiatr poludnlowo-wlSChodni ledwie 500 m od statim. Frzy pomocy 
blItej, wldae ciemDlj. plam
 skal i ja- chwila by nie zasnQ,c '1'111. kole ste- dmie prosto w dzi6b. 1m dalej od lornety spaceruj
 po skalach 0 bar- 
lmlej'Szll obw6dk
 plan. Po trzech ml- rowym. Zaczyna silnie kolysac 1 po- WhJtemark tym gorzej. Statek ko- wle popiohI, pmetykanych r6zowyanl 
nutach zmienlamy kurs 1 nil. zwol- wieki staj
 si
 coraz ci
e. Wresz- lysze si
 moono z dzlobu lI'la ruf
. plamami 1 cienm
 zie1e1l11q., utrzymu- 
nionycll obrotach posuwamy s.I
 w cle d1"Z'Wi ster6wki odsuiwajq. si
: nad- Slone bry?:gi zaJewajQ, poklad 1 jl}cQ, 'SI
 w rz;alomach. Dolem, zamiast 
ciemnoBcl. Znowu sknly po 000 stro- chod.zi upragniona zmlana. chluSZC74 w szylby ster6W1ki. Po p61- plaZY, ry1Suje s:I
 wq.ski pas wymytych 
nach 1 slychae zlowrogl huk rozbija- Kubryk wygl
 teraz przytulnie. tOl'ej godzlny jesteSmY zaiedwie Da skal piaskowych w brq.zowyeh i jan- 
jlJoCych s.I
 fal. Jeszcze raz: Uderzenia fal 0 dzi6b kecza tworz
 wY'sokoScl Chalp..
l Island. Nasz "Lee- tarowych kolorach wszelkich odcienl. 
_ Calli. wstecz! soonQ" rozkQsznq. melOOi
. Z rufy 100- derry" zacz}"l1a stawac d
ba. Co chwI- Przed 4-11. wplywamy do malej za- 
WchodrL
 do ster6wki. Na zegarze wie dobiega zamlerajq.cy szmer mo- l
 1'iruby wyskakuj
 w powietrze. Dry- toozJk1 u brzeg6w Vansittart Island, 
jest 1-a. tor6w. fUjemy na miejscu nie posuwajq.c si
 kt6ra jest azwfl.rtl). eo do wielkoScI 
_ Jut wlem gdzle jesteSmy - od- 0 9-ej ranD doplywn.my pod "byd- nruprz6d. Wieher dQchOOzi do 40 mil. wyspl). arc.hLpelagu. Nad wysPQ, wzno- 
zywa sI
 Bogdan. - Zdryfowalo nas l
y mostek" przy Kings Wharf. W Nislde, olowiane chmury wiszQ, nad sl sl
 pir3JIT\idalne wzgarze, kt6re jak 
z kursu ja.kie dwa stopnle 1 malo co godzin
, dzi
i enel'gii Franka 1 el.ek- wysp
 Flindersa, skrywajQ.C Szc:zyty ItrRIWy, Skaly I piasJd ma kolor me- 
nle wpakowal1SmY sI
 nil. skaly przy try=emu "shoker"owi, bydro Jegt Strzelecki ego. cydowan1e wlty. Na zbocZtU wyspy 
Kamgaroo Island. juz nil. IQ,dzie. przesuwamy 8tat
 Zmlana kursu! Wracamy do Whl:te- widac kllka budynk6w rw nlewlelklch 
o 2-ej nad ranem ,przybljamy do na wliaSolwe nabrzcze i 0 ll-eJ mark. To coSmy z trudem mobyll w zaroslach. Na cyplu Skrunym stol k11- 
przystani w White-mark, "stolicy.' konezymy wyladunek. Teraz n6St
- cllj.gu p61torej godziny, z wiatrem i ku ludzi wsr6d bali welny 01'8..Z cI
m- 
FliIl1ders 1s1and. Po uporaniu sl
 z puje myc1e pokladu i w. poludnle rz; pTlj.dem zajmuje tyLko 40 minut. r6wka. ZatOCZ'ka jest zaslonl
ta 00 
cu:mowanlem trzeba wy:piiJdzic owce. zaloga ldzte na IlJ;d. panuJe, og61na Rzuc,
my kotwic
. W zatoce fala jest wlatru, wl
c ladowanle powlnno. 00- 
Idzlemyapae 0 4-ej rano; na wscho- radoM: p6ltora dma wolnego. znosna; kuchnrz moZe zabrac si
 do byc s1
 dosyc latwo. 
dzle mebo jut szarzeje. przygotowama frniadanla. Kapit-tn POOjeMZa do nas maly kuterek ry- 
pobudka 0 9-ej. Teraz widac wysp
 28 
;
::ajack wr6cil juz na statek, Ross, kt6rego przebudzilo rzucelllie backl, kt6rego wla80iciel wyrzuca z 
w blasku sronea. W iprRIWo ad mola kotwicy, jest mocno zdziwlony ze jc- slebie niezrozumJale wrza.rzy1Wdujesz soble Ze musisz ta- 
Dalej ciQ.g'Ilq. sI
 zanmIa dTzew "U", skae skrzynle, dZwlgae wary 1 stat 
niemal zupeh1le kryjq.ce domy. za sterem jak zw
kly chlopak okr
- 
Na plzystuni 
 sl
 kllku mIe- towy? 
dzia.noskarych wyaplarzy. Jeden z - Co poradz
; przeklln3JIT\ ich lIe 
nich ma bardzo pl
ne rysy glowy, wlezie. UwaZaim to za zbytecznq. 
orl1 nos i dellkwtnie wyrysowane usta. ostrmmooe. POOczas wojny muslalem 
Na wysple Cape Barren zyje :tych ko- podiplywac do brzeg6w Anglii, zll'pel- 
lorowych obywateli ponad 800. Na nie mi nile znonnych, oozrua.czonym cza- 
Flinders Island teZ w
e s1
 :i.ch sie 1 w okreSlonym miejscu. Bylo to 
spotyka. Pod wzgl
dem prawnym SQ, zadamle duro trudniejs:z.e a jednak 
r6wn1 bialyan Australlj'Czykom. U- wywiq,zywalem si
 z nlego. Ale prze- 
trzymUJjq. si
 gl6wnie z polowu ryb clci: jestem marynarzem, wi
 na mo- 
i homar6w oraz z lapania ptak6w, rze zawsze o
gn:e. poza tym nlech 
zwanym po tacmie PuffulUS tauro- pan nie zapomina :l.e 
apiJtan malego 
stris, a po angielsku "sooty petrel" stnltku zaraJbla rprawle cztery razy 
albo pospol1cie "anuttoll1-8Z- 
kailc6w bezpansklch wysp znoaI.azlo 
si
 tez kilku smlalk6w, kt6rzy wy- 
,prawiali si
 aZ .po wybrzeZa Peru 1 
Chile, luplq.c 1 uprowadzajq.c hls2j}1nil- 
sldc statki. 
Jedziemy z powrotem; po drodze 
wst
pujE"my do farmera na herbat
. 
Gospodarz przed9tawia nas Zonie: 
_ Captain Koladzkl and Mr. Pa- 
Skouski. 
Nazwisko Kolodziej nle nadnje si
 
do wym6wlenia dla Anglosa.s6w, to- 
tez BoO'dan znany jest w tych stro- 
nach j:
{O cruptain KolodzJkl. panl do- 
mu jest pochodzenla paLskiego, dzia- 
dek jej jeszeze m6wil po polsku, na- 
zywal si
 Kozlowski. W te(! ch
lll 
przY'P0minam BObie ze przeglQd,aJq.c 
kiedy1'i urz
dowe papiery 
 r. 1857 
lIlatrafilem nil. to na2M'ISko w archI- 
wach melbourn'Skich. Tradyoja pol- 
skiego dziadka zyje jeszcze na odleg- 
lej wyspie F1indersa nawet po 100 

atach. Nie ma chyba takiego zakq.t- 
ka S'.viata gdzie nle znalazloby si
 
slad6w wlelklej rozsypkl narodu pol- 
skiego. MHo si
 rozmaJWia z wnuczkq. 
Polnka, ale czas nagli. Jed.zlemy da- 
le(! samochod.em do przystanl WhIte- 
mark. 
Zastajemy poklad za.stawiony bccz- 
kami. Po obiedzle przygotowuje s1
 
mostek, przejacle I przegrody dIll. by- 
dla. Znbieramy 50 sztul{. Krowy sq. 
7Jdz,iczale, rzadko widywaly ludzl, Dle- 
kt6re majq. p6l:metrowe rogi. Nleraz 
klopot z upartym byd1
cIem, ale 
Frank uganla si
 jak oparzO'llY z ba- 
teriQ, i clektrycznym "s11oker"em w 
r
ku, kt6rym zaganla najbardzlej 
wparte S2Jtuki. 
o 3-ej odplywamy. Po jaklms cza- 
aie mijamy wyS})\! Chapel, jej ksztal1: 
przyrpomina wulkan. Nast
;)na wyspa 
to Goose Island z bia.lq. latarniq. mor- 
sk
. Tam zmienlamy kurs na Port 
DallJ'llT1iple. 


z poIud- Tasmania byla niegdy1'i slynna z bu- 
zalewajq. d'O'Wy fregat, ciosanych z bierwion 
bl
tnego rozdr
OO. Obok Zagli wy- 
posaZono "Leederry"ego w dwie 81 u- 
by, motory pomocnlcze Diesla Ol'az 
dyn3JIT\o. Natomiast nowoczesnego ty- 


ru. Wlatr jest dosyc fJilny 
nio-wschadu; bryzgi fal 
prz6d pokladu. 
Po polUJdniu wlcher sl
 wzmaga. 
o 1.30 rzucamy kotwic
 nil. re- 
d:zie Whitemark. Wlatr dochodzr d() 


\ 


\ 


\ 
1\ 
1\ 


Kapitan BoKda.n Kolodziej 


40 mil nil. godzin
 i gwi:lidZe ponuro 
wSr6d truklelunku. Czekamy na przy- 
plyw; przy niskiej wodzle nie mozna 
podejsc do mola. 
Po trzech godzlnach zaczynamy 
podnoslc kotwic
. Przestarzala win- 
da, r
le k
cOllla przez trzech ma- 
r}"l1UJrzy, jest niezmi-ernie powolna; do- 


pu ,kotwlc
 dolq.czono do starodaw- 
nej, rr:cznie kr
nej windy. 
Przeciw fali i wiatrom posuwamy 
si
 wolno naprz6d. ZbIizamy sl
 do 
skalnej 1'ic:iany Szozyt6w Str.leleckie- 
go. Po prn.wej burc:ie mnlejsze wy- 
spy, a w dali wielka wyspa Cape 
Barrcn; wchodzimy w Sund Frankli- 


'\ 

 


-. 



 


.... 


Szczyty Str7.eleckleKo 


plero po 40 minutach kotwica uka- 
zuje sl
 nil. powierzclml. 0 5-ej rozpo- 
czynamy wyladunek, kt6ry trwa do 
10.30. 


na, oddzlelajQ,cy 
dersa. 
Krajobraz przypomina N orwegl
. 
Ci
zka p<>IWala chmur wlsl nad Sun- 
dem; miejscami snuj
 si
 po stalo- 
wej ipOWlerzchni morza sznre pa..	
			

/Archiwum_003_04_307_0001.djvu

			.. 


Nr 664/665 


WIADOMO
CI 


Z7 


Trzeba pami
tac ze wzrok ryby jest 
bardzo marny. przy brzegu., gdzie la- 
miq. si
 fale, widocznosc jest bardzo 
zla. Nleraz jeden nurek poc
uje 
drugiego harpunem. Rybie tmdno ro- 
zeznat co atakuje. Na domlar zlego 
banki powietrza, wciSni
te przez la- 
macze w wod
, nasycajQ, morze tle- 
nem kt6ry dziala na ryby podnie- 
cajq.co, jak alkohol na ludzi. Czy moz- 
nil. si
 dziwic pijanej rybie? Czasem 
rekin, ranny w spotkaniu z delfinem 
lub czlowiekiem, musi szukat pozy- 
wienia blisko brzegu, tam gdzie fale 
wyrzucajq. chore i martwe stworze- 
nia. Taki rekin, przycisni
ty glodem, 
rzuci si
 na czlowieka, plywajl),Cego 
w lamaczach. 
Gdy w kilka lat potem opowiada- 
lern 0 tym Ciesinskicmu, machnq.l r
- 
kq.: 
- Za duro czytasz John! Patrz na 
mnie! Przez 25 lat nurkuj
 i harpu- 
nuj
 w tym morzu i nic mnie nle 
atakowalo. Chcialbym 8Ibys spotkal 
rekina. Wierzylbys mniej tym wszy- 
stkim opi.som. 
- A skq.d masz t
 blizn
? 
- Prq.d elektryezny, gdy pracowa- 
Icm w Chicago w przemysle. 
* * * 
I';(J Cicsin,>ki ma drobnq. twarz 
chochlika i wlos przeSwiecajq.cy sreb- 
rem siwi
ny. Chodzi po swym domu 
* * * tylko w spodenkach k
plf"lowych, 1 
Leo K. jest moim koleg
 w fabry- opaiona na ciemny bl'QZ sk6ra m6w1 
ef' amerykafukiej. Z ojca 2yda, mutkl wyratnie 0 jego zyciu w morzu. Mi- 
Au,>trlaczki, jednoczy w sobie dobre mo pi
cdziesilJtki ma zywo{;c i we so- 
eechy obu ras: ma drobne, zwinne lose dziecka. kt6re w,;zystko bawl I 
cialo g6rala aLpejskiego i wnikliwy cieszy. Do Key West trafil z zady- 
m6zg 2yda, spl'awny jak ostrze brzyt- mionego Chicago 25 lat temu, po- 
wy. Z rodzinnej Austrii wygnaU go patrzal lIa rafy I zostal na zaw- 
hitlerowcy. T
skni za EuropQ, tak jak sze. Nurkowal gdy jeszcze masek 
my w;;zyscy. W czasie przerwy obia- do nurkowania nie bylo, robil je sam 
dowej chodzimy razem na dz.iesi
clo- z d
tek samochodowych. Dzis jest 
minutowq. przechadzk
 i tym r6tnl- slawny. Byl przewodnikiem podwod- 
my si
 od koleg6w Amerykan6w; onl nym dwu wy.praw filmowych. Pisma 
odpoczywajq. siedzq.c. Rozmawiamy 0 Rmerykailskie umieScily jego fotogra- 
wszystkim co dzien niesle. Wieczo- fi
 w charakterze jeMtca na rai. Ed 
rem on wraca do swej rodziny a ja trzymal si
 palcami otwor6w skrze- 
do swego pokoju. Gdy mu opowia- lowych 1 pozwolil: ClQ,gnilc si
 rybie 
dalem 0 rafach na morzu Karaibskim, pod wodQ,. Przestal pallc bo mu to 
zapytal: przeszkadzalo w nurkowaniu. 0 wla- 
- Czy dobrze plyw8.8Z? snych plucach potrafi przynieSc pla- 
- JB:k okr
 podwodny! Ton
 z sek z gl
boko5ci 56 stop. ..Aqualun- 
latW00c1Q,! O""u nie lubi. 
- W taklm razle w jaki spos6b <> _ Bankl. powletrza straszQ, ryby! 
plywales nad rataml? To hell with it! Chyba ze naprawd
 
- To latwe. 
o
 Jest slone 1 g
- potrzeba, aie na rafach - nie. 
ste, maska daJe CI troch
 wyporu, Niepotrzebnie wietlismy regulato- 
SpuScisz glow
 pod wod
 I oddychasz TY. 
przez ru

:. . . . _ Ed! Jak sl
 mlewajll ryby! 
- A Jesh CI Sl
 woda wleJe do _ John! Nle uwierzysz m1! Mam 
rury? .. zaprzyjaZnionego ..jew-fish"a, chyba 
- Kaszl
 J
 Idiots. . 400 funt6w wagl. Siedz! pod rafq. I 
Zaprosil mrue do klubu 
ywackie- jut je z r
ki. Macl1am mu przoo DO- 
go. Z wyratnym zadowolemem znur- sem raklem i wtcdy... paf! otwlera 
kowal i p;zeplynQl caly basen pod wo- pysk. Ssanie wody jest tak sllne ze 
dQ.. Wr6cil wspan1::1
m crawlem, od- musz
 si
 mocno trzymae rafy &by 
bil si
 od kraw
Zl 1 przeplynq.l c
l
 mi r
kl do pyska nie wciq.gn
o. Wy- 
dlugoSC basenu pod wod:l... Teraz Juz starczy pUScic raka i juZ go nie ma! 
mial wido
i
. K1lku uczm
6w, zbu- Pysk zamyka si
 jak dum wali.zk
 
dowanych 
ak m
ode b.yczki, podeszlo Klopot z nim, bo czasem odwr6ci Sl
 
do b
enu I w mllczemu  
I , .. # .. 
, . 
 
.--1 
... 
lIP " .- 
- 
11 


., 


.. 
"t 


- 


.. 


* 


ba 100 funt6w wag!. R6b wszystko 
dokladnie tak jak ja 1 idz go zoba- 
czye! 
Schodz
 w glQ,b tak jak on. Patr
 
pod skal
. Pod rafq. jest ciemno, 100- 
wo odr6zniam zarysy kamieni. Rzu- 
cam okiem na raj
, kt6rej oczy SQ, 
tera.z metr ad mojej glowy. Wyply- 
warn. 
- Nie widzialem! 
- Bo nie uWaZasz! On jest szary 
jak skala. WciQ,gnij sl
 gl
boko pod 
skal
 i prawq. r
kQ, osloii oczy od 
swlaUa. Down you go! 
Bior
 p61 oddechu 1 BCh
. Chwy- 
tam Sl
 skaly i wciQ,gam 81
 pod ra- 
f
, uwamjq.c aby nie dotknQ,c ostrych 
kraw
. Prawq. I"\!kll odcinam resz- 
tki BwiaUa. przez chrwiI
 nLe n1e rwi- 
dz
, rpo kilku sektmdach wzrok przy- 
zwyczaja si
 do zmroku. Nagle tuz 
prze.d mojQ, twar,zq.. wylania sl
 z sza- 
rooci skaly zarys pyska 0 grubych 
nil. cal wargach, ipOruszajl),Cych sl
 
bezszelestnie, jak w modUtwie. Oko 
wyzej w cieniu, trudno je zobaczyc. 
Na poIic.zku pod okiem wisl przyssa- 
na ryba-remora. Wyplywam. 
- Wldzialem! Ma ;remor
 nil. py- 
sku! 
- Yap! Nje ltesz! Widziales! No 
co? Jak myslisz? 
Pro
 go: 
- F..d! Daj mu zyc! Co cI po ta- 
kim cielaku? Nam wystarczy mala 
ryba na kolacj
! 
Ed ryczy ze smiechu i kr
 glowq.. 
- Down you go I niech cl podz1
- 
kuje za zycie! 
- Dzi
kujt: ci Ed! 
- Musimy palnQ,c kilka ..groupe- 
r"6w. Moja kucharka Murzynka b
 
dzie bardzo rozczarowana, jeZeIi wr6- 
cimy bez ryh. 
Odwl.aCCle ci
 nie ugryzla. LeZales Plyn
 w glll'b, znowu zatyka ml uszy 
jak zdychajq.ca ryba 1 zmylile.s jQ,. i znowu ta sarna historla - 1 naresz- 

mlejemy si
 troch
 nlewyraZnle. cie 000. Podwljam nogi pod sleble 
Ed wesoly, bawl sl
 znakomicle. I staj
 1111. dnle, oparty nil. harpunle. 
- Juz ja was wylecz
 z tego kom- WaZ
 tak malo ze byle ruch wody 
pleksu! Jutro poplynlemy do zatoplo- przewraca mnie. Latwlej plynQ,c n1Z 
lIegO okr
tu. Nlegl
boko, ale weZmle- stac. Wok61 mnle brunatne mury ko- 
my ..aqualung"!. Tam jest stado 00- ralu wstajq. z piaszczystego dna i 
rakud chyba ze czterdzle.sci, same koiiCZQ. si
 35 st6p nad naml, pod 
duze !!ztuki. Ja paln
 jednQ, 1 zoha- powlerzchniQ, polyskujlj.CQ. jak rt
. 
czycle ze regzta ucle.Imle! Czarne dno lodzi chwleje sl
 nad na- 
zeJ, - srebra coraz wl
ej, - te- Lykam lIlInt: 1 nle nie m6wl
. m1 jak latawlec - wysoko w g6rze. 
raz juz wlem 0 czym myslal Ed: sreb- * * * Cleslilski 1 Leo plynQ. wzdh1z bru- 
ro gt:stnieje I metr przede mn
 za- L6i1t chwleje s!\! nad ('lbrzymiml natnych mur6w. Ed przyzywa mnle 
myka si
 w jednolitll kotar
 z ryb. tarczaml i widlaml koralu. Pod naml r
Il, oddaje ml kamer
 a sam ble- 
Male ryby z rodzaju sardynek plynq. palczaste mury rafy zanurzajll swe rze harpun. Stojllc iplonowo na glo- 
tak g
to jak w przyslowiowych pu- bajkowe bastlony wprost w przezro- wle plynie do dna i swolm zwycza- 
szkach. Patr
 urzeczony tysiq.cem czyste wody ..Gulf Stream"u. Po- jem wclQ,ga si
 pod rat
. Strumleii 
oczu, ogon6w, pletw. "PowtarzajQ,cy mi
zy muraml glt:bokle baseny gl
- baniek powietrza lize brunatne lIclany 
si
 motyw..... - przypomlnam soble bokoSci 40 st6p majq. kolor clemnego I powoll WZIlosl sl
 w g6
. 
z kurs6w fotografii i plLtr
 nil. takie nieba w g6rach. Ed sprawla ryby, Nareszcle zapomlnam ze jestem w 
bogactwo zycla, Jakie mOZina zoba- nle c.zekam wl
 aZ wrzucJ krwawe wodzle I zaczynam obserwowac co s1
 
czyc tylko w tropikalnych morzach. ochlapy za burt
, blor
 harpun dIa dzieje wok61 mnle. SmigajQ, ryby, tro- 
Klad
 ramlOl!1a wzdluz bok6w i de- P o p raw y samo pocz ucla , wkladam ma- ch'" j a8nle;.

 b l"'''ite nl"" tac.za j " 
likatnle macham P letwam1. Glowa 1 ... 


...... m ... 0 v- 
sk'" I rur'" i od p l yw am od lodz!. Pl yn '" ca nas ton Wsz y st.ko mil. b l"''''tn'' 
barki 'P owoll zanurza J ." 81'" w Z y w y '" ... .... - 'Y"-'... 
... ... do brunatne g o muru. Olbr.zv.rnie tar- barw'" w r6zn y ch sto pn l ach n" t "'zenla. 
mur. Nie czu J .'" ani j OOn eg o dotkni
- J'... 
 .... 
... cze zloto-brunatnego koralu podcho- Koralowe Sclany, widziane z troch
 
cia, ani SIadu musni
la pletwll. Mur 
 .p61tora metra pod powlerzchnl
, wi
szej odlegloBcl, zBJtracajQ, ciep1y 
rozst
puje sl
 I robl ml dokladnie zostawia J '"c dose , p rze.<;trzenl dla P l y - kolor brunatn y st P n W rze ch 
t y le mie J .sca He sob" za j mu J ."'. Polc ... , 0 io 0 P 0- 
... ... waka. Nil. slonecznych tarasach mu- dzQ.C w flolet i ultramaryn
 Tylko 
widzenia przed maskQ" wypelIUone ru uwi j a J ." sf'" r y b y, bar'wne po nad czarne k l ee j eiozwl ;
 j 
szczelnie srebrem bok6w r y bich, czer- ... ... 0 erzy pu..,u II. w 
wszelkQ, wyobratni
. Tu i 6wdzie ply- zakQ,tkach skainych tak sarno czarne 
nleje nagle od ogon6w i grzbiet6w, nq. nieblesko-Z6lte lub czarno-Mlte jak w sloiicu. Spod skal wystajQ, dh1- 
c.zasem przyspie.sza 1 smiga w za- ryby-anioly, ciQ,gnq.ce za so
 pl6ra gle wQ.sy rak6w. Znikly bogate lopa- 
wrotnym deszczu miliona lstot, VJ]O- dlugich pletw, poml
y tarczaml ty losle, g6ruje koral m6zgowy, TO- 
wu II1leruchomleje 1 nagle patrzy nil. snujq. s1
 czerwone, zlelone lub nle- snllcy jak duZe bu1y i kule. 
mn1e millonem oczu. Jest dziwna ma- bleskle ryby-papugi 1 zrogowaclaly- Plynt: za Leonem I C1esliisklm. 
gia w tym zanurzllJniu si
 w ulew
 mi szc
kami obgryzajQ, Koral. Cza- Przyjemnle jest plynQ,c za nim1 i pa- 
zycla. Urywkl mysll, ze tycle wyszlo sem pokaZe si
 ..puffer", blazen rat trzec na rowny, szerokl rozmach Ich 
z morza, przebiegajq. m6zg, radooc I 0 oczach prawle ludzk1ch, 1 schowa pletw. Przez sekund
 wydaje ml si
 
wdzl
oBc, ze dane ml jest pa.trzec sl
 w cleJ'l kraw
z!. Cale stada sJicz- ze znalazlem zerwanll kotwlc
, do- 
na te euda, a potem znowu tf'n za- nyoh ryb-chlrurg6w i bIadonleblesklch plero laiicuch wstajllcy z dna przy- 
wrotny deszcz, padajllcy w Inn
m tang6w zerujq. spokojnle nil. plytkim rpomLna mi ze to nasza. Uszy ZIlOWU 
kierunku, mlgajq.cy srebrem, g
e- dnlE'. Te motyle r.a.f wledzlj. Ze lch zatyka. Wyr6wnywam _ tym razem 
jl),Cy w czern, nagle za.mleniajq.cy si
 nikt nle harpunuje, mozna wl
 glo- poszlo latwo. Ed oddaje ml harpun, 
w tysll),Ce oczu. w
 zanurzyc w lch stado, plynQ,c ra- bierze ode mnle kamer
. Odplywamy 
Pole widzen1a ciemnieje, wyplynQ.- zem z niml 1 patrzee jak pyszezka- z Leonem 1 defilujemy przOO rum jak 
lem nil. drugl brzeg chmury. Przede ml zbierajq. pozywlenle. Czasem prze- gwiauty filmowe. Ed chce mlec na- 
mJ1Q, c.zysta bl
kitna ton 1... czarna mknle stadko paslastych ryb-slerzan- sze zdj
la do swego albumu. 
tr6jka pletwy ogonowej. Po chwiU t6w aLbo rozblysnle jasnym metalicz- Nagle opuszcza kamer
 nil. dno, po- 
odr62IDiam ksztalt kadluba., do.c;konale nym bl
ltem slicma rybka, kt6rej kazuje r
kQ, 1 zrywa si
 jakby do 
dostosowany do koloru morza, smuk- nazwy nie znam. Spotkalem raz kil- pogoni. Plyn
 za nlm, czeka Da mnle, 
Iy kadlub szczupaka - m
erz
 wzr ba °- kadzieslq.t sztuk tych rybek, lIw.lezo chwyta mnle pod Taml
 I ciQ,gnle za 
kiem wzdluz kadluba. Nle... chy wyl
glych z ikry. LSnily sl
 jak garBt sobq. jak motor. DrugQ, r
kQ. pokazu- 
dose! Nareszcie oko 1 pysk. Baraku- drogich kamlenl, tuz przed mojQ, ma- je cOO przed naml. Nare.szcle widzl;. 
da, najwi
ksza jakq. spotkalem, chy- skll, trzymajQ,c sl
 razem jak r6j Dz1wny kadlub bez ogona jak og- 
ba 5 st6p dlugooci. owad6w. romna tarcza, dwie smukle pletwy, 
Wisi nleruchomo. Patr
 nil. nlQ, i Zblimm s1
 do brzegu tarasu. Zno- grzbletowa I brzuszna, wahajQ, si
 w 
nie ruszam sl
. Barakuda nle ma za- wu zjawlajll sl
 zloto-bmnatne tarcze przeclwne strony. To ryba-sloiice! 
1 rogl, wlSZlj.Ce Dad bl
kitnQ, toniQ, I WaZY chyba ze 100 funt6w. Plynie 
stopniaml bl
kltu schodzQ.ce w glQ,h. ukoSnle i obserwuje nas jednym 
Glowa wysuwa gl
 znad rafy ponad oklem. OdlegloBt maIeje, ryba od- 
clemny bl
klt basenu... i zatrzymuj
 wraca sI
 boklern, jeszcze raz wldzl; 
s1
 nieruchomo. dziwaczny krQ.gly kadlub 1 oko. Smu- 
Pod mojq. twarzq. lezy spokojnie kle pletwy przyApleszajQ, Tytm 1... 
ogromny tarpon. szkoda marzyc! Cieslnskl zwalnia, 
Mil. ksztalt plotkl ale wszystko w Leo dogania nas 1 pytajQ,CO patrzy 
skall jeden do st
. Clemny grzblet nam w maski. Nlc mu nie mog
 po- 
lezy tut pod molm harpunem. Gdy- wiedzlec. 

 mu rysowal t
 ryb
 
bym nawet mlal zbrodnicze zamlary, niejedoo raz nil. serwetkaoh w sto- 
o harpunowanlu mowy rue ma. Ten 16wce fllJbrycznej. 
dwumetrowy kloc ml
 ma moc spo- * * * 
rego motorku 1 poclQ,gnQ,!by mnie po Pogoda lp8uje s1
 wyratnie. Biale 
oceanie kilka mil. Le
 spokojnle i pi6ra ..cirrus"6w g
niejQ, nil. .zacho- 
staram si
 zapami
tat kaZdy szeze- dzle, a spokojny oddech morza po- 
g61. M6j den nasuwa sl
 nil. jego t
m1eje z godzlny na godzinf. Zblita 
glow
, - tarpon przerwraca sl
 nil. s1
 pora huragan6w. 
bok, - jak srebro b1yszczy ogrom- - Mamy czas nil. jeszcze jedno 
nil. powlerzchn1a jego boku, - a pro- nurkowanie, a potem koniec wakacjl. 
sto w mojQ, m3.'>ik
 patrzy oko wlel- Jak sit: czujecle? 
ko9cl ta.lerzyka. Pa:trzy na. mn1e przez Wzruszam ramlonaml I uAmiecham 
chwil
, cdwraca si
 gr.zbietem 1 od- s1
: 
plywa, zawraca 1 6mIga pede mnq. - Koniec wakacjl. Nil. zm
zenle 
nil. ipelnej szy;bkoScl. Lekka tala cI- b
e czas jutro! 
snlenla od jego pletwy ogonowej mu- - Out you go! 
ska mojll twarz. Wyjmuj
 r'll
 z ust Lagodnle kolysze sI
 morze, IllnlQ.Ce 
I krzycz
: w potokach slonca, cleple, slone. Pod- 
- Tarpon! Tarpon! nos
 glow
 i zami8lSt pod sleble pa- 
Leo -przyplywa do mnle i razem t
 po falac.h. Powlerzchn1a morza 
plynlemy do nast
pnego basenu. Dwa pogi
a jest w dlugie stoki zmlenJa- 
ogromJ1e tar:pony smigajQ, pod nami. jQ.ce pochylen1e z blegiem fal. Co 
Leo mach-a r
kaml z zachwytu. Obaj chw11a spuszczam glow
 pod wode 
kladziemy harpuny pozlomo prze.d aby sprawdzic czy nle mil. meduz. 
sleble I zwledzamy basen za basenem. PlekQ, jak ogien 1 sk6ra pal1 potem 
Tarpony smigajQ, pod nam1 jak zwIn- przez calq. dob
. Gdy podn
 glo- 
ne torpedy. w
, jestem nil. S1JCZycie IsniQ,cego za- 
* * · gonu. Za nastnmym znikly ml dwle 
P1jemy gOI"llcQ, heI'bat
 z termosa drobne zalpalki rur Lea i Ciesli1skie- 
I odpoczywamy. Len1we mySI.I har- go. Mam przez chw1l
 wraz.enle, te 
monizujQ, z gladkQ, jak IU3trO po- jestem bardzo sam. Przypomina ml 
wierzchn1Q, morza. Jest ;po1uOOle i po- s1
 II1agle ..Wojewooa Pomorski" nil. 
ra sjesty. Szcz
kl nledbale pogry- Baltyku I urywek rozmowy 0 c1.ep- 
zajq. chleb 1 ban.any. lych morzach w zimny, wletrzny 
Patrz
 za burt
. Pod naml gl
bokl dzien. Prawle trzydzieAcI lat temu... 
bl
it st.aje si
 coraz przejrzystszy. omal ze sly
 Ich glosy. Odwracal11 
Wldac laiicuch kotwlczny schodzq.cy sI
. Nasza 16dz juz :prawle p61 kllo- 
40 st6p w glllb, brunatne mury raty metra .za nami. Wyjmuj
 rur
 z ust 
I jasne pIamy dna, pokrytego waplen- 1 rozkoszuj
 sl
 r
me.m crawla. Przp- 
nych piachem ze zmlelonego przez de mnQ, rury Cleslflsklego I Lea. 
fale i zycle morskie koralu. Clesinskl Zr6wnywam sIt: z Leonem. Zauwazyl 
patrzy w glQ,b I 'pokazuje ml ryby Ze plyn
 bez rury 1 
 st
ram si
 0 
chowajq.ce gl
 pod skaly. najlepszy crawl na jakl mDle stat. Ply- 
- Jezell przywietll.9cle ze sobQ, niemy ..krok w krok" , !Die spleszq.c 
"aqualung"l, to teraz albo wcale! sf
. RozIuznlajll si
 m1
e, usta blo- 
Blonce w zenicle, jasno b
e nil. _rq. powietrze tuz Bad wadQ.. Oddech 
dnle. Jak mySIIsz? Ja wezm
 ka- fal wynosl nag wysoko na szczyty 
mer
 a wy harpuny. What do you zago.n6w a potem bez wysllku sply- 
say? wamy po opadajq.cym stoku. Leo u- 
A wi
 to dzls. Cze.kal tr.zy dn1 nil. smlecha sl
: 
t
 god7..m
, aZ wldOC2JIlo8C 
Ie dob- - Jak s1
 czujesz? 
ra a gl
bokoSc w sam raz dJa po- Nle odpowladam. Jest zbyt dobrze 
CZQ.tkujq.cych. Kiwam glowQ,. plynq.c daleko od lamlq.cych si
 fai, 
Jest taka sarna radoSC we wkladanlu pod bl-:kl,tnym nlebem bez dym6w, dat 
stroju nurka, jak w nakladaniu hel- si
 wynoslc w g6r
 bez wysUku 1 
mu 1 okular6w lotnlczych: za chwll
 ,korzystat z 'pochyloScl st:ok6w wod- 
b
dziemy w Innym zywiole. Poclmy nych. 
sf
 w gumowych kaftanach, chronlQ,- - DzI
uj
 cI! 
cych nas prze.d zimnem gl
bok!ch - Dzi
ujesz? ZH. co? 
w6d, wkladamy ple.twy, cI
lde cy- - Za crawla. 
Ilndry stalowe ze lIc1Bnlonym powie- 


do metra gl
bokoScl, klad
 sl
 nil. 
powierzchni 1 plyn
 na srodek. 
Woda laguny jest g
ta ad plank- 
tonu i glon6w, tak Ze wldocznoBt nie 
przekracza dwu metr6w. Stopnlowo 
przejaSni-a sl
, tu 1 6wdzie migocze 
srebro bok6w r-ybich. Podplywam bll- 


lot. Ciesilnki 


,... 


. 


- 


,A 


..... 


. 


... 


- 


.. 


""- 


, . 


"> 


F IRMA PACZKOW A 


NAJWI
KSZA 
NA KONTYNENCIE 


AMERYKANSKIM 


J. 


KAMIENSKI 


dANIQUE 


TRADING 


('t). 


Toronto 3. Ont.. Canada. H35 (!u{'('n st. W., tel. EM.4-4025 


l'A1monton, Alta. 106-I9-97th Street. tel. 2-3839 


Agencje w wielu miastach Kanady i Stanow Zjednoczonych 


PACZKI 


PO 


NAJNIZSZYCH 


CENACH 


DO 


KRAJ 6 \tv 


EUROPY 


POLSKI 


I 


WSZYSTKICH 


WSCHODNIEJ 


P. I. Solak.
		

/Archiwum_003_04_308_0001.djvu

			28 


WIADOMOSCI 


Nr 664/665 


JAN LA TERAN SKI 


5WIETA 

 


Z Sub1-aco, lezQ.Cego 0 kilkadzoieslq,t 
lulometr6w na IpOludnie od Rzymu, 
Id
 w zielonoOO1 wleLkiej do1iny I szu- 
mle rzeki AnJene. Cisza. b€'zw.ietrzna. 
Wysoko pod bl
tem nil. skale kla- 


" 
t/' 


. ' 
, -- 


DOLIN A 


niol6w z fresk6w swilltyn panskich. 
DoLina Nerona, uswl
, przyble- 
ra n

 E1w.i
tej Doliny. Tu w gro- 
tach b
e zyl z bral:mi pu
telnika- 
ml ponad dwadzi
a lat sw. Bene- 


>- 


.. 
.. . 
"*''1 
....j).j 
e, -JJ.AJ ' 


ty:n6w - kwiatu cywlH:lJItcji chrzeSci- 
jan.-mlej. 
Chloek I z61ci.zny slonecz- 
ne urwi.sk ska!nych. Wst
puj
 w mu- 
ry .klaJSZtoru. 
M:UZenstwa styl6w, povrl
nll1l ob- 
cych form na cod7J!{'nny uzytek, kon- 
strukcje klecone w ZarliwoSc:i vrlary. 
Luk gotycki, plomienlsty, w sloncu 
W1oc.h stracil zapal ostro5ci 1 wiot- 
ko
 1inii POinocy. 
"Ch:iostro cosmatesco", to cela pOll 
otW8Jrtym ndebem w obr/lJCzce kru:t- 



 

 


j
 



 


...- - 


, . 


,. 


\ 
I 
"Jr- 


F
 

 r "'.1 
i' 
'4 . 
 r, 

 
. 
, 
, 


II 


:-- 


" 
\ \ 
I 


i 


y 


Sw. Fran('IHZek 
(szczegol) 


1 
'j ,: 'C 

 r 
''I 


" 



 
 . 
' 

 
 I 
}. , 
'1 


! 


i 
," 


., 


P'( 


" 


...... 


1 '1" . 
it ...... 
.' 


" 


SW. }'ra.nd!lzek 


Ksi{!dzu Wl(ulYRlnwow.i 
Rubinowi p08wifcam 


HENRYK-CZESl:..A W SLIWINSKI 


BIAI..E 


. 
WYBRZEZE 


* 


* 


. 


. , 
.. 

. 
. 
.' 
 
.. 
I 
 
( .. 

 
t .' - '.. ./:'. \ 
t; ,r t .. 
. 
 ,: 
.. ..,' 
y 
" 

I ... " 


gank6w i pa,rzystych karruennych fl- Costa Bl.anca, we wschodniej Hi.sz- 
18ll'6w. PoSrodku studlMa. "Ch1ostro" panii, to wybrzeZe na p61 dzikie, za- 
ze szkoly rzymskiej - blizniak tych niedbane a pelne niewyslowionego u- 
z San Giovanni czy S.S. Quattro Co- r<;>ku kt6rego nie skazila cywiliza- 
ronati w Rzyrnie. W kap1icach freskl -oJa. Ruch kolowy jest bardzo sla- 
- szkol sienenskiej, umbryjskiej czy by; nil. regwB.I1llych UDi.ach komul!li- 
toskaiisk.iej. XII lub XIII wiek. Te- kacyjnych kr
 pr.>;ewaZnie autobu- 
matyka rel1gijna. sy agencj:l podT6zniczych; cz
iej 
Odr
bnc postawy artystycznc 1 kul- jednak zobaozyl: mOZna skrzypi
y 
turalne, spi
te klamrlj. mrliwej wja- wleczony przez osla dwukolowy w6- 
ry, daly jedynll wypovrledz tw6rczq.. zek czy tez pielgrzyma podpierajllce- 
Ci aI'tySoi nie interpretowali natury. go si
 kosturem. Zwiedzajllc t
 c
Sl: 
Przedstawlali zywoty swi
tych. Prze- Hiszpanii, zwanlj. Levante, ma si
 
barwny wachlarz zywotu NajSwl
t- wraZeru.e Ze rozkwit techniki XX w. 
szej Panny, to nie dlustracja ale kro- byl familasmagorill lub konkursowym 
nik1a. Nieliczni umiell wtedy c
ytae, tematem !Ila opowi'adooie z daleluej 
a. freski byly kSl
gq, czytelnq, i zro- przyszloSc:i, ro
grywaj
e si
 w 1'. 
zurniallj.. KOHCi61 byl katedI1l- d mece- 1958. 
nasem. Wsp6lpraca z al'tystq, byla 
OWOC11la, celem bowl em najwY:l-<;zym 
hyla nagroda Stw6rcy. 
* * * 
Z klasztoru Sw. Scholastyki droga 
do S,Lcro Speco. sciezki coraz bar- 
dzicj strome. I oto kruZganek zawie- 
szony noa skale u wejScda. U powaly 
barwi si
 czterech swl
tych papiezy. 
swi
tych obcowanie! 
Kosal61 g6rny 1 dolny. Kaplice w 
grotach skalnych. Skalla wlq,ze kon- 
strukcj
, podpiera lukl gotycko-ro- 
mar'iskie. Mury wchodzQ, w skal
. Ma- 
lunki Wllj.ZIJ. bar'wll plaszozyzny archi- 
tektonloz.ne Ii wykusze skalne. 
"zywot sw. Benedykta", w zieleni, 
b:eLi, zlocie d bl
kd,cJe, zapoZyczyl to- 
nacj
 barwnll ,z obra.zu nailury, wzg6rz 
zielonych 1 nieba, kt6re w ramach 
okiennych jaSndeje naprzeclw oItarza 
w oa.bsydzie. 
Schodz
 n1zej - grota sw. Bene- 
dykta. Potem schody swl
te i obok 
kaplica, gdlZie w.i
erunek mv. Fl"oo- 
ciszka - jedyllly numalowany :za jego 
zycia. 


Allcante przygotowywalo si
 go- 
rll,czkowo do tradycyjl!lych uroc.zysto- 
8ci na sw. J 8Jlla. 
Obejr
alem efektowne dekoracje 
miasteczka, niekt6re naprawd
 po- 
myslowe. Rozpoczlllcm oll t.zw. Bu.r- 
rio de Santa Maria, rnalownlcrz:ego 
przedmleScda. Wydawalo mi si
 przez 
chwil
 ze wszedlcm nieopatrznie do 
holenderskiej wioski; perno tam bylo 
tekturowy,ch kr6w, baje=ych wiat- 
rak6w, gr
ek z purpurowymi tull- 
pamaml I rom a.ntYCZlllych , kamlennych 
mostk6w. Nil. g}adko przyczesane Bta- 
rowinki, ubrane w crz.arne sukme i Za- 
lobne welony, siedzialy w kuc.kl lub 
na nJ.skich zydelkach w progu lep:la- 
nek udekorowanych lampiOlnam1 i bu- 
kietami papierowych kwiat6w. Wzru- 
szyl nmie ten widok; zaulek nalezy 
do l!lajuboZs'LYc.h w Alican.te. Znajduje 
sI
 w fal'dzie wzg6rza Bena.cantil, u- 
koronowanego szczerbatym1 muramd 
zamku. Nie mil. kanalizacji, domki 
zbudowane SIj. z kamleni i gliny; rol 
sI
 tam od gdaoZ:}.cych kur, burych 
kot6w 1 okulawiaJych ps6w. Kobiety, 
jak dzlei! dlugi, sioo!Zlj. nil. progach 
swych leplanek, Prz
llc, plorQ.C Ipie- 
luchy 1 m
Wwskie koszule, karmillc 
nJemowl
ta. M
Zczyml kryjq, si
 po 
pracy w mroc
ym wn
tmu jedynej 
tawemy, zwooej "Tr'ea Hermanos". 
* * * 
Sympaty=a sefiora Angelines 
przyrzlldlZila mi nil. drog
 kHka ,,00- 
cad ill os" z r6zowymi plasterkami 
szynki I "frutos del mar". Nle za- 
pomnlala 0 dianiu mi a.dresu pewnej 
dalekiej krewnej mieszkajlj.Cej w Vil- 
lajoyosa, kt6ra -- 0 ile jeszcze zyje 
(senora Angeline.;; nle wid2liala swo- 
jej kuzynki A.ngu3Uas od dwudzlestu 
z g6rq, lat) - Da pewno pmyjmde 
mnie jak rodzonego syna. PrzejeZd:z.a- 
jl)ic przez miastecz.ko zawieszone nad 
stromym morski.m brzegiem, nie sta- 
ralem si
 0 odnale2Jienie wskazanego 
adresu w obawic Ze po mown po- 
wrOCle do AJicante musLalby:m przy- 
nieSi: gospodyni SInutnll wladomoSl:. 
Naj<'h
tniej odbylbym mojq. w
d- 
r6wk
 na grzbiecie srebmego lub bru- 
natnego osiolka, ale napotykajq,.c nil. 
wiele trudnoSci. z kt6rych n:tjbar- 
d.ziej odstraszajlj.c!}. okazal ,;l
 jego 
twardy kr
goslup, wypozyczylem 
staro
wiecki rower. Pac.hnialo wcze- 
snym porankiem; niebo bylo szaro- 
niebieskie. .ale ptaki juZ wyfruwaly 
z g
tych krzak6w winogradu 1 p61- 
okrllglych otworow kwadratowej 
dzwonnicy pobliskiego kOSciola sw. 
Eulalii. Rozrzucilem sporo okruch6w 
chleba nil. srodku podw6rka a potem 
wyprowadzilem rower. lniczka drze- 
mala jeszcze pod wa.rstewkll- prochu, 
kt6ry byl chlodny I. nosil Slady nlie- 
dawno odeszlej nocy. 
* * 


* 


czarodziej6w, wied
m i guslarzy. i pociq,glq" ISDiq,oe, nie strzYZone daw- 
Wrtargn
li do zamku, i Thodmir wdarl no wlosy i ooZe czarne oc.zy. W pew- 
si
 do swojej dawnej sypi.tlni, gdzie nej c.hvrlli zaSpiewal ciep1ym, prawle 
zastal spiQ.Cego Don Sancha. Rozka- nami
ym glose.m nostalgic:zne bole- 
za} sp
tae chrzeScijanskiego rycerza, roo Ze sl6w wywnioskowalem Ze cho- 
dzilo 0 zakochanll par
, kt6ra po nie- 
udalych wysilkach umi
r'l8., a nil. sym- 
bolicznym wzg6rzu zapomnienia wl- 
OOC tylko dwa pochylone od staroSc:l 
krzyZe: "EI mio y el tuyo". 
Juz od dawna przpstal mnie dziwil: 
6w hisz:pafrski melodramatyczny SCI1- 
tymentalilZm. MiloSl: w tym kraju z 
reguly jest nies
iwa; slowa pio- 
senek, najlcpiej oUzwierciedlajll-CC du- 
cha narOOu, ,S1l pl'"'.egjlj.kni
te naml
t- 
nOScilj., }zami, rozpaczlj. I rezygnacjq,. 
Chlopiec z Altei urwal nagle swo- 
je rzewne zawodzenia, wskazujq,c na 
OOlegly brzeg i ikontury osady, leZlj.- 
cej na lagodnym wzg6rzu u stop wy- 
rastajllcej prost:opa.dle Sle:rry. Na si- 
nej dedurn..:ji g61'shlCh zboc.zy czer- 
wienila i>i
 kopula "katoory", a obok 
plon
la w sloilcu IZloto-biala dzwon- 
nic.a, minaret dawn ego meczetu zbu- 
rzonego przez zwyci
e wojska 
ch:'zeScijafu.kic. 
Spoj,rZia.lem na ten Dilecodzierury wI- 
dok bc-z slowa. Zdawaloby si
 ze 
m6g1bym talk pailrzel: na to dale,kle 
miasteczko, podobne do miraZu, przez 
WieC7..J1oac ('.sIll. Ockn
lf'm si
 dopiero 
nil. glos hiszpanskiego chlopca; oble- 
cywal pokaza6 mi na wysple Lillo 
rui.ny opuszczonego klasztorku i aga- 
w
, kt6ra podobno w tych dniach 
miala zrukwitnlle. 
Wkr6tce 16dka uderzyla dziobem 0 
skal
. Chlopiec, zwinny jak kozica, 
wspii}.1 si
 stromll Sciezynll wsr6d 
skalnych ocHam6w, lej6w d uskok6w. 
Potiwlllem si
 .kilka razy na sterCZlj.- 
cych kamieniach a raz nawet 0 malo 
nie ohsunlliem si
 w pOOluZnY par6w 
z k
pkami wysuszonego wrzosu. W 
koncu wydostalismy si
 z tego kr
- 
tego jaru, przez bardzo SciSni
tll gar- 
dziel, zaroslll szpilkowatymi krzewa- 
mi, na ikraw
z spadajQ.Cej gwaltow- 
nie s.clany. Po osuwajllcych si
 z sze- 
lestem kamykach zeszlismy mi
y 
krzaki pachnllcej r6zy, dzikiego wi- 
na i drzew granatu, gdzie majdowala 
si
 maler'ika pustelnia w ksztaleie 
okrllglej vrle
yozJd, IZbudowanej z og- 
romnych kamieni. Brak bylo jednak 
dachu, a jedno z wlj.Ziutkich okien 
bylo rozszarpane jakby wystrzalem. 
Po dr
lach nie zostalo Sladu. 
Co jednak naj.bardziej mnie ude- 
rzylo, to ogromna a,gawa, kt6rej 
sZJtywne liscie, pOOobne do 'Poskr
- 
oanych w
zy, wystawaly poza rozpa- 
dajlj,Cll si
 pravrle wiezyCZikll, jalkby 
wyrastajllc z jej wn
trza. Po wejSclu 
do kapliczki zauwaZylem ze tylnej 
Sc:iany w og6le nie bylo a obok dw6ch 
olbrzymich glaz6w, niegdyfJ podstawy 
tej 
 wiezy, wyrastal niezwykly 
ootanic:zny potw6r; agawa miaJa co 
najmniej 8 m. wysokoSci, a liScle jej. 
mif?'>iste i niesamowicie poskr
e, 
robily wraZenie pot
znych ramion 
sparal1wwanego monstrum lub sta- 
roZytnej rzezby, przypominajq,cej 
wstl'Zl}S8.jllcq, grup
 Laokoona. 
* * * 
Krzykliwe afisze, porozlepian£' na 
rzymskich mura,ch miastecZika Calpe, 
glosily z is.cie hiszpaii9kq, egzaltaejq, 
Ze tego wlus.nie dnla 0 5-ej pp. od- 
b
dzie si
 "una m-agna corrida". A 
wi
, gdy slonce b
:z;ie staczalo si
 
nad przystrojonym poszarpanymi 
szc:zytam1 vrldinokr
giem, szczlltki ko- 
lumn pami
tajllcych llldowanie Argo- 
naut6w 1 Herkulesa przed trzema ty- 
silj.<'.ami lat w starozyrtnym porcie 
Ifach, zalsnill ostatn1mi refleksuml 
umierajllcpgo dnia a Ijcjany konsy- 
storialnegp palacu 0 dlugich klasztor- 
nych oknach zasnll pod narf;Czaml 
ciemno - fioletowych "bouganvilles". 
szeSC mooarnych byk6w 0 m
skich 
karkach z .bolesnym bukietem "ban- 
deriHas" w ic.h zywym dele, zginie 
na oczach tysif;Cy krzYCZ!J.oCych ..Ole!" 
widz6w, domagajllcych si
 ostatniego 
dotkni
a laski, t.ZD. utopienia szpa- 
dy w sercu konajQ.Cego zwierz
ia. 
Zatrzymakm si
 pud oka.pem z li- 
s.ci w.inogradu, w pobli
u klasrLtorne- 
go muru. Slyszalem z daleka pomruk 
zdziczalego Uumu, ja.k bW"Za. C6Z by 
powiedzial na to sw. Francis.zpk IZ 
Assyzu, kt6ry tym samym uczuclem 
darzyl ptaki i ryby jak brata wilka 
i siostI"\! wod
 ? Mimo gl
boklego 
afektu dJa ll1arorlu hi,,,zpafiBkiego, ta 
",krwawa rozrywka" w niedzielne po- 
poludnle jest bolesnym kolcem, ra- 
nilj.cym okrutnie mojc serce. Porlobno 
I.zabella Katolicka za czas6w swo- 
jego panowania zabronUa tego "spor- 
tu", lecz pos
pny, religijny Filip II 
przywr6cil na nowo walki bY'k6w w 
tnkvrlzytorskiej HiszpanH. Uwielblam 
Lork
 a jego poem at p.t. "Llanto por 
IgnacIo Sanchez MejIas" napeIDll 
mnie uznaniem dla wlelkiego poety, 
jedni8k krwawe misterlum IZ8:bijania 
pozostalo ani sla.du z przepl
knych byka, trwozne rienie kOll1ia pod ostro- 
gaj6w, fontann 1 sadza.wek. Mieszkan- .gaml pLkadora i gruba la.nca wblja- 
cy okoUc.znych osiedli opuScili swoje na. na gl
bokoSC 10 cm w krzyze nle- 
sadyby; do dzisiejszych cz.as6w po- s
snej ofiary, napawajll mnie ob- 
zostal ten skrawek wypalonej i po- rzydze.nlem. niech
q, i gotowo8c.lq, 
s
pnej ziemi, niby szkielet uderzone- publlcznego oskar
enJa. 
go piorul!lem potwora. Tylko w noc Tego jeszcze wleczoru dowledz.ia- 
Sw1
tojan.skll slychae rozpaczllwy glos lem sI
 0 mroZlj,cej krew w zyW,ch 
BeJl.sendy, wzywajllcej aby wyzwo- smleroi torera. Podobno rozwScieczo- 
lono jll z wi
6w sknl i wrzucono ll1y byik porwal go na rogl a potem 
w I!lul'ty, gdzle znaJazl sm1e:rl: Don zde-ptal pote:Z'nyml racicaml. Kilka 
Sancho. Tejze nocy takze. rok w rok. kobiet zemdlalo. Miejscowy lekarz nle 
nad brzeglem rzeki zaroslej szuwar1l- pomyfJla.l 0 wczeSniejszym przygoto- 
mi, przemykah Sl
 eicnie potwornych waniu operacyjnego stolu. Torero 
post'aci, jaszezur6w i krokodyli. Jak skonal w mroeznej sali b1bliotekl na 
wiese ludowa glosl, jest to 
yjQ.Ce do palisUJl1drowym stole; pod glowq, mial 
tej pory zakl
te wojsko Thodmlra. zamla...t poduszki poz6lklll kronlkar- 
* * * skll kslQ,Zk
. Ran nie trzeba bylo na- 
Zapada.l juz zmrok. W daH, nad wet z-<>zywat. Zalepiono je poSpleSlZ- 
kaprysnll liniq, wybrzeZa morskiego nie plastrem a ClalO l!1akryto starym. 
zoblWZylem, jak po:zIocony ryngraf, zl{'lonym suknem. 
mie-re rlJaszumlaJa 
mia
eczko Altea z blnlym kOSciolem, zlow1eszczymi skmydlami nad tym 
czerwOll1o-lIliowq, kopulll 1 smuklym m
.ancholijnym wybrze2:em morza 
minaretem. sr6dziemnego; ta sarna, kt6ra wed- 
Po obu stronach drogi sterczaly lug hiszpailskiej tradycjI, kosi tol- 
ogromne agawy. Pastuszek, P
zlj.cy nlerzy nil.' polu chwaly w obronJe oj- 
przed SObll kilka broda.tych k6z, gl'al czY7Jl1Y. 
sm
nle nil. okarynie. SklldS docho- 
dzll plusk wody 1 skrzyp zura'Wia; 
podnosll sl
 2Jgodny ch6r swierszcz6w 
ku bladym plomykom gwiaz '\. 


..- 


. . 


j....r... 


1?}
 
, . , , 
.... . 
1 


\ , 


" \f 
- . 
 

. 
"',l 


IfBCh 


* 


* 


* 


NleduZa 16dka przybrana czerwo- 
nym Zaglem wywiozla mnie na sze- 
rokie morze. Woda byla modra I 
przejmysta. Na zygzakowatych 11- 
niach 1Zjawialy si
 1 zniikaly, jak 
srebme iskry, dzlesi:
.tki ryb. W dall 
dostrzegalem od czasu do CiZRSU 
grzblety dokazujllcych delfin6w. Nil. 
niebie szamotaly si
 biale mewy-glo- 
domory. P6lnagi mlody Hiszpan z 
Altei trzymal mOOl1O w r
kach ste- 
rowll link
, spogllj.d.ajlj.c w stron
 Bwe- 
go mia.steczka; mial twarz oll.wkowq, 



 


* 


* 


* 


Umieral dlZien pod kopulq, gasIlJI.- 
cych 
Latel, gdy 16dka zn6w dobiht 
do brzegu A1tel. Cienie wydluzaly 
si
 w ukoffi1ych promienil8.Ch zacho- 
dz:}.cego slonca. a prawle gladkie mo- 
rze Ipolyskiwalo z1:otq, luskll, n1by diro- 
goce.nna mlsa pema szrnaragd6w. W 
0011 blyszozala skala If.ach jak bryla 
ze szozerego zlota. Rybacy przygo- 
towywali siecl na kamlenistyrn wy- 
brzezu, a kilkoro dzioo blegalo war6d 
drzew granatu poblisk1ego sadu. 
Zerwalem kilka kwiatuszk6w gra- 
na.tu; byly mocno c:zerwone, niCCQ 
sztywne, bezwonne. Potem udalem sl
 
do tawerny na kolacj
. postanowllem 
wczeSniej si
 poloZyl:, gdy
 D'a drugi 
dzien 0 brzasku ozek-ala mnie poWTot- 
na podr6Z do Alicante. 


Henryk-{;zeslaw 8Ilwllisk1.
		

/Archiwum_003_04_309_0001.djvu

			Nr 664/665 


WIADOMO
CI 


WARSZAWA W ZDJECIACH 
:) 


DANUTY 


"' 


. 


..; J 
 
. .' ... .. 


f r . 


It-.... 
.»,. - 
:6 .-.1- 


t_ 

 


.. 


-. 
I: 


..t 



 


, - 


*' 
. 
t. 


" 


. .. 


"' 


.
 


.. 


... 


IJ 


r' 


1- 
.. 

 --=::1--'= 
...----- 


k 


. , 


.. 


I 


--. -,p- 



 


- - 
---- 


- 
. 


- ;;.-=- 


- 


.."'.'" 


P\"llzl..z nie l)owstrzymana. w t{\tnil}Cym Kalol)ie, 
\\.khrem swych dzlejow gnana I przyszloscl !illawq,. 
l>...dzisz I na.s porywasz, na. dzlw EurOl)le, 
Strzellsta, wyteiona. stolico, "'"arszawo. 
Julian Tuwlm 


--. 


- 


, \ 
'
 
1 
.-, 
f 
rrf " 
, t 
\ 
r , "
 .' 
ff ... 

 :, . 
t --.....A' 
i 
". 
'" 
. 
,. a 
- 
. .-/ 


..., 
. \.. 

 - - 
. 
. . 
- - - 
..4. , .. 
Ii , 
I
 =1 1\\ 
.. ... .. 
,U .. 
..... 
n u n. 
. 1 
... . 
. 


a 


I 


-- 


.. 


- 


"Kr6lu Zygmun<'ie, jal( sle made, 
co ",idat z ""aszej kolumny?". 
- ,,\\"idze zycle nil. 
Iarienszta.cle 
I jf'Stem dumny". 
Wladyslaw Bronlewskl 


Krzywe Kolo jest punktem jak gd
'by centra.in
 m 
zbiorowiska. na.jsta.rszych ulic I uliczek, 
i trzeba tylko spojrzec wzrokiem Idea.lnym 
hy wnljsc w ja.'Inowidzenlu do hlstorii drzwiczek. 
Artur Oppman 


. 


,. 


1 


l UJ " 
tI 
I j J . I 
I 

." 
'It .. 1 
1} 
, "- f 
1 , 
. 

 \ . 
\ ' ., 
.... '- .. 
" 
\t \ 
,. 


Da.chy nil. glowa.ch domow S:} - por6wnae musze - 
nlhy nil. szczyta.ch stroj6w rozne liapelllsze. 
..edne za.wile w kroju, w m
"sl dawnej urody, 
na.krywajli domostwa sta.rozytnej mod
'... 
&wlatopelk Karpinski 



 


\. \ 


...::::;;, 


, 


. 


\....:. 
.(1 . 


" 


f 


- '. 1 
-:--- j 


...., 
............ 
, !\: 
. 


...... 


h 


I 


., 


.... 


'I 
I' 


.L- 


\ 


- 


-- 


. 


4- 


" 


7..a tli kolumnQ., we mgly teczowe ubrana, 
Stol tmjca swlecq,cych wid swletego Jana.; 
Dalej ciemna. ulica., II. z nlej ja.ki
 sza.re 
\\.
.ghlda w l)er!ilIM\ktywle slnej 
lIasto Stare... 
Jullu8Z Siowacki 


J 


29 


B. t..OMACZEWSKIEJ 


. . -- 'f 
, .. 
.. 
" 'II t., 
" 
I 


111"1' 
,."11"1 


lit 


..... 


Ual iensztat - to moje natchnlenie, 
\Iarlensztat - to drogle kamlenle, 
nil. 1\Iarlen'lzta.cle \\ arsza.we I)OUlII.Cle 
1)lfknlej!ilZlj. nlz ma.rzenle. 


K. I. Galczytiski 


" 


.. 


. 


- 


1 


J 



 


Tutaj w ogrodzle nil. lawce 
Czeka.lem w wlosenny deszcz 
Nlehleski laml)as na. czapce, 
Nil. 8wlstku papleru wlersz. 
Antoni SlonlDlskl 


1 


... 


f 
--?, 


[, 


. 
. 
, 
t
 \ t 
J t . " 
I " 
.. 


:\"a Kra.ko",skim l'rzOOIluellc:1l Sldzo"y Kopernik 
Sledzl na.d kulli zlemskll za.myslony, 
Szofer IIwym zwrotnym autem wiosiuje jak 
tem1k. 
\\ okolo gwar I bla.'Ik Wal"!ilzawy odrodzoneJ. 
Mleczyslaw Jastrun 


.. 


. 


..-: 


. 


, , 


.- 


-

 


'1 


. 


. 


:!> '10., 
.,... 

 


.... 



 


""\a 1,.

 
N .,'; 



'1"'!"I' 
..". . 


... 



 


. 


. 


...- 
- 


Xowy &wlat nlby wst:}zkli 
wtje 
;le fallstih 
o tej kolorow porze - 
bI\"kifnll. I czysfll. 


Stanislaw Ball ti II k I
		

/Archiwum_003_04_310_0001.djvu

			30 


WIADOMO
CI 


Nr 664/665 


CHOINK
\ 


, 


 "
I ADO 1\1 0 S C I " 


£1. 18. 0 oszcz
dnosci w cillgu roku 
JAKIE KORZYSCI DAJE PRENUMERA T A "WIADOMOSCI"? 
PRENUMERATORZY otrzymQ "WiadoIDoSci" zanim 
 one w sprr.edaZy. 
W PRENUMERACIE "Wmdomo8oi" kosztuj
 taniej. Prenumerata rOCLna \V r. 1958 wy- 
nosila £5.0.0 a numery pojedyncze w r. 1958 kosztowal
' 6.18.0. 
PRENUMERATORZY za numery 6-stronicowe, 8-strorucowe, 12-stronioowe oraz gwiazdko- 
wy (w ub.r. 32 strony) nic nie doplaca
. 
B
DtCIE OSZCZ
DNI I PRENUMERUJCIE "WIADOMOSCI"! 


ZABI:.. YSNIE WSZYSTKIMI KOLORAMI CZEK6W I PO- 
STAL ORDER6W NASZYCH MII:..YCH CZYTELNIK6W, 
KT6RZY W POR
 NAM JE PRZESL
 ZA PRENUMERAT
 
W KW ART ALE 1/1959. 


HALINA IWANICKA 


ZYCle Seurata olA.czone jest auI'll 
tajemnkzo8c1. Byl zamkru
ty w sobie, 
mllcZ:j.cy i samotny, chcLal byl: znany 
tylko przez swoje dziela, ozywial si
 
jedynle gdy zaczynal m6wil: 0 Bztuce. 
Nawet najbli.isi jego przyjaciele do- 
plero po jego 1'imleroi dowiedzi€li si
 
ze mial kochank
, Madeleine Knob- 
loch. 1 nie1'ilubnego syna. Seurat znik- 
nQ,I clcho z widowni, ignorowany 
przez publiczno1'il: 1 przez handlarzy 
obraz6w, doceniany tylko przez malQ, 
grup
 malarzy i artyst6w. Kr6Uuie 


Z)Cle jego bylo poswi
ne pracy 1 
malarstwu. Gdy umarl majQ,c zaled- 
wie 32 lata (1891), niewielu tylko 
zdawalo soble spraw
 Ze pozostawU 
po sobie dziela, kt6re dawaly nowe 
rozw1
a odwiecznych zagadnieii 
artystycznych. 
Seurat mml natur
 nami
tnll-, lecz 
umysl chlodny i precyzyjny, byl in- 
telektualistll- w 
tuce. Tworzyl nil. 
podstawie zamierajll-cej tradycji kla- 
s;ycz!lej .1 nowych do1'iwiadczeii impre- 
sJomst6w, wywarl wplyw nil. kierun- 


- 


""" 


, 


\ 


" 


J 


" 


. . 


PudruJ:j.Ca Hie mJoda. koblets 



 


)l, 
 


... 


...... 


".t. 



 


J 


1\ 


.. 


"Le ('halIut" 
, ." 
."" 
.. 
'" .w.
 
-
 . 
1.1 \\ 

 

 
.M. 
. J .., 
, 
'lit f 
i 
t:' 
-. 'r ; . 
,
 , 
, 
... 
1\' " 
, 
i 
 


k 

 


/.I1J 


'" 


f?: 


..... ,., 
. 


. 


'" 


.., 


\ 


.:' 


Cyrk 


, 


s 


R 


E 


u 


A 


T 


ki malarskic na.szej doby; jego pra- barw, "dywizjonizm", d doszUJkjwal spowodowalo skandal. Publiczno1'i
, 
wie geometryczne formy w kompo- si
 bogatych skladruk6w barwnych w krytycy i malarze - wszyscy zawzi
- 
zycjach upowazruajll- nas do uWaZa- kaZdej plamie. Przyswoil sobie za- cie krytykowali. Twierdzono ze obraz 
Dlia go za prekursorn nowoczesnej sady racjonalnego koloryzmu, czyli jest zbyt statyczny, brak w nim po- 
sztuki abstrakcyjnej. Seurat byl poe- budowy formy plastycznej kolorem. wietrza a posta.cl. SIl- smywne d bez 
tyckim wizjonerem 1'iwiata widzialne- zyoia, zastygle w 'beZiruchu, jak ma- 
go, pogI1J.zonym - zwlaszcza w ry- nekiny. Renoir ndeoierpial Seurata, 
sunkach - w kontemplacji tajem- Degas byl sceptyczny, jedynie Pis- 
niczych kontrast6w 1'iwl8ltel i cieni. sarro stanll-l po jego stronie, zmienil 
Dm
ki starannemu wyborowi 1'irod- nawct sw6j styl d zacZIl-l malowal: 
k6w plastycznych obrazy Seurata techndk:l. rozdz1elonych kolor6w. Seu- 
osill-gajll- doskonaloM, kt6ra w na.szej rat nie uznawal plynnej wizji barw 
cpoce - pelncj po1'ipiechu - irzadko "romantyk6w", jak nazywal impre- 
si
 zdar
, Metody w pracy mial ry- sjonist6w, glosU hasla powxotu do 
gorystyczne. pracowal z furlQ" dlugie formy i struktury, prz€clwstawial sta- 
godzi
y 1S
1 nil. drabinie przed 10M przejSciowoScl, podkre1'ilal zasa- 
stalugami, jak gdyby zetajll-c sobie dy r6wnowagl i umiaru. Stan¥ 
spraw
 ze zyoie jego b
 kr6tkie. na czele iDowego ki
u w malar- 
W obI1azach jcgo uderza matem8ltycz- stwie, a grupa mlodY'ch actyst6w za- 
na harmonia kompozycji. Obdarzony czyna malowaf obr,azy sposobem ko- 
byl ostroScill- i prze,nikl.iw08cill- wizji: lorowych pUlllkt6w 1 naAladowaf jego 
dal nam pewnc aspekty zycia z kon- eksperymenty. 
c.a XIX w. z dokliadnoSciQ" kt6ra Seurat rozwijal dalej swe wlasne 
przypomina zarazem karyk.atur
 1 zasady malarskie, tworzyl specjwne 
stylizacj
 - schematyzuje seeny z kombinacje kolor6w, ton6w i tinil, by 
zycia codzlcnncgo parysklej klasy wywolal: wesole, spokojne lub smutne 
sred:niomie.szczaiIskiej. efekty. Zastosowanie barw cieplych, 
W przeciwienstwie do lmpresjoni- jak czerwony, z6tly i pomaraiIczowy, 
st6w, od kt6rych zresztll- wiele si
 )latl.a artJsty oraz linii prowadZ:j.cych do g6ry mia- 
nauczyl, Seurat rue zadowalal si
 10 odzwierciedIil: nastr6j wesoloScl, 
spontandcznym, przepojonym barwQ, 1 I1Ia wYI1aZenie spokoju uzywal barw 
1'iwiaUem wldzeniem natury, W},zyl do cieplych d zimnych, jak Dllebleski, zie- 
zorganizowania swych wraZeii i ze- lony i fiolkowO-llip,biesld, oraz linii 
spolenia o'ch w stalll-, strukturalnll- poziomych, smutek mial powstawat 
form
. przez przewag
 barw ciemnych j ko- 
Seurat pozostawil 700 obraz6w, lor6w 2Jimnych i LinM idll-cych piono- 
szkic6w .i rysunk6w, w tym 7 wiel- wo w d61. Teorie swe uwydatnU w 
kich pl6cien, kt6re stworzyl w okre- trzech ostatruch duzych kompozy- 
sie dz.iesi
ciu lat. Obrazy jego SQ, roz- cjach, zwla.s?;CZa w "Le Chahut" - 
proszone .po muzeBJch i zbiorach pry- nazwa poch	
			

/Archiwum_003_04_311_0001.djvu

			Nr 664f665 


WIADOMO
CI 


31 


JERZY TEPA 


ZUZANNA 


Suzanne "aladon drawings and etchlnJ:"s h
 courtesy of 
P. Deitch Gallery and R. Lehman, Auguste Renoir's portrait 
b
' courtesy of National Gallery of Art, Washington, D.C. 


J.J.,. 
'.n 


or 


" 


Portret wlasny 
1888 


" 


\ 


. 


) 


'1 


..J \ 


o 


'" 
. 


J 


Portret rodzlny: Maurice Utrlllo, Suzane Valadon, Andr6 Utter 
I babka 
(Impasse Guelma., 1912) 


I' 


'" 


" 


" 


, 


, 


1 


Znany obraz Renolra, do kUirego pozowa.la. Suzanne Valadon 


Gdy z poczlitkiem r. 1958 ukazala 
si
 powieSt Longstreet6w 0 Utrillu 
..The Man From Montmartre" I - 
jak wi
ksz08t zr
cznle skompllowa- 
nych ..vies romanc
es" - zostala na- 
tychmiast zakupiona przez Hollywood 
za astronomicznll- cen
 - przect
tny 
czytelnik na zachodniej p6lkuU po raz 
pierwszy dowledzlal si
 0 niezwyklej 
koblecie, kt6rej Utrillo zawdzi
czal 
nie tylko Zycie ale I wlelkost. Dwa 
lata temu, w maju 1956 otwarto wy- 
staw
 prac Suzanne ValOOon w nowo- 
jorskiej galeril Deltscha; zaintereso- 
wala ona jedynie znawc6w sztuki i 
grupk
 zbieraczy, kt6rzy zresztli wy- 
kuplU wszystkle rysunkl I szklce. Va- 
ladon byla juz uprzednlo tematem 
fachowych amerykailsklch mono- 
grafil. Z nich wybija si
 swletna. pra- 
ca reportaZowa Roberta Coughlana 
..The Wine of Genius", na kt6rej 
oprzet si
 musiala powlesc Long- 
street6w. Monografie jednak zagin
ly 
w pyle bibliotecznym, podczas gdy 
powieSt 1 film koncentrowaly sl
 na 
bardziej znanych impresjonlstach 
jak Van Gogh, GauguIn czy Toulouse- 
Lautrec. Wreszcie fakt, ze Zuzanna 
byla matkll- Utrilla, nlemal w zupel- 
nemel przeslonH j
 jako czlowleka I 
artyst
. 
Tymczasem byla to jedna z naj- 
cleka.wszych koblet epokl, zwlaszcza 
okresu ml
dzy procesem Dreyfusa a 
plerwszll- wojn
 
wlatowlI-, tak tw6r- 
czego w swych szaieilstwach. 0 Va- 
lOOonce m6wU caly iParyz. Modelka 
Puvis de Chavannes'a, Degasa, Re- 
nOlra, Toulouse-Lautrec'a, darzll-ca 
hojnle I bezinteresownle swymi wdzi
- 
ka.ml cyganeri
 Montmartre'u, muza 
post-lmpresjonist6w, pierwsza w 
wle- 
cle Mimi-milionerka, kt6ra w mlodem- 
cl zabijala gl6d kradzionyml jablka- 
ml a w wieku dojrzalym kr610wala 
w wlasnym zameczku Saint-Bernard, 
nleprawdopodobna w swym poswl
- 
ceniu matka, - a przede wszystkim 
wielka artystka 0 odr
bnym od epokl 
a jakZe charakterystycznym stylu, - 
to tylko kilka rys6w arcybogatej po- 
stacl, wybijaj
cej sl
 nawet w obl
d- 
nym kankanle Butte Montmartre 
koilca XIX w. 
Marie-Cl
meotine Valadon, urodzo- 
na w r. 1865, nleSlubna c6rka wie- 
snlaczkl spod LImoges, tulala sl
 po 
ulicach parysklch pr6buj
c szcz
sc1a 
w wielu zawodach. Byla szwaczk
, 
slu4clI-, kelnerkll-, straganlar
 w Ha- 
lach, potern ..artystkll- na trapezle" 
w cyrku. Wypadek polOOyI kres jej 
amblcjom cyrkowym. W r. 1880 SIJ- 
sladka Cl
lia wprowadza j
 do ko- 
lonll artystycznej na Butte. Przez 
sledem lat pozuje neoklasykowl Puvls 
de Chavannes. W ..E;wi
tym lesie" 
mlstrz uzywa jej do modelowanla 
pl
tnastu postac1 kobiecych I m
- 
skich. Renoir spotyka jll- w Cabaret 
des AssassIns, p6zniejszym Lapin 
AgUe. Wkr6tce Paryt podziwia 
"l)z1ewczyn
 z warkoczami", "Taniec 
na wsi", "Tanlec miejskl", a zona 
Renoira zatruwa mu zyc1e ustawlcz- 
nyml podejrzentaml, zresztll- sluszny- 
mi. Degas ma zawsze dobre slowo dla 
Zuzanny, uczy j
 rysunku. Zuzanna 
fascynuje Toulouse-Lautrec'a, jedy- 
nego bodaj z jej ..patron6w", kt6ry 
jej nle posladal, Gaugulna i Van 
Gogha, ale dla jego ponurego obl
du, 
tak obcego jej zdrowej, chlopsklej na- 
turze, ma pogard
; nazywa go stale 
..la vache". 
Valadonka staje sl
 legend
 Mont- 
martre'u, planety zagubionej w cza- 
sle I przestrzenl, bl
dnej gwlazdy pel- 
nej grutlik6w 1 nlmfomanek, mania- 
k6w 1 p6lgeniuszy, schizofrenik6w i 
hlsteryczek, wpatrzonych obl
dnle w 
kolor, form
 I teori
 Indywldualnego 
odczucla, zebr8ik6w w rozopaczliwej 
pogonl za groszem nil. zakup pl6tna 
1 farb, brudnych, poniewleranych, 
wyrzucanych na bruk, zyj
cych w 
nleopalanych mansardach I stodolach 
o kawalku chleba I kieliszku absyn- 
tu - ale dumnych z przynaleZnemc1 
do bractwa wzajemnej adoracji, soli- 
darnych w wsp61nej pogardzie dla 
flUstra 0 wymytej szyl i czystym kol- 
nlerzyku. Nie bylo miejsca na calej 
kuU ziemsklej, kt6re by si
 bardziej 
nadawalo na tego rodzaju glgantycz- 
ne sanatorium bez lekarza 1 tlo maso- 
wego choc c
sto organlzowanego 
obl
du, kt6ry w rezultacle wzbogacil 
karty malarstwa 
iatowego 0 arcy- 
dziela n1eprzemijajll-
j warto8c1. 
Pocz
tki Montmartre'u sl
gaj
 r. 
1096, daty zalozenla plerwszego klasz- 
toru, p6Znlej will-czonego do koaclola 
sw. Piotra. W XIIT w. ..Sw1
te wzg6- 
rze" pokrylo sl
 dacha.ml dalszych 
klasztorow. przy nlch wyrosiy jak 
grzyby po deszczu dziesill-tki tawern, 
schronlenta zbleg6w I Plitnlk6w, nad- 
c1l1-gajll-cych z calej Francjl. Konse- 
kwencje tego mezaliansu nle daly na 
sleble dlugo czekat. W clenlu mur6w 
klasztol"I}ych zacz
la si
 czait zbrod- 
nla, na placach co rana bezdomne psy 
szarpaly trupy, nocami krew sl
 lala 
po kamiennych schodkach, ladacznice 
wywteszaiy falllczne znakl rozpo- 
znawcze na skrzyzowanlach gosciil- 
c6w, kt6rymi cill-gn
iy procesje, zle- 
lefl ogrod6w I winnic oslaniala mord, 
gwalt I rozpust
. Powoli wzg6rze 
pustoszeje, klasztory 1 domy pubUcz- 
ne przenoszll- si
 w gill-b ParyZa I nil. 
spokojnlejsze przedmiescia. Wzg6rze 
zamlen1a si
 w na p6l opustoszal
 
wles 0 kamlennych uUcach, kt6ryml 
w
druj
 beztrosko kury, na cmen- 
tarzysko ,,0\1 1'0n ne sacre-coeurait 
pas encore sur 111. butte d
serte" _ 
jak splewal potem Aristlde Bruant, 
bo blale mury neoblzantyjsklej bazy- 
Ukl byiy jeszcze w projekcie. Czwarte 
dziesl
olecle ub.w. zagtaje Mont- 
martre juz w zmlenlonej szacle mlesz- 
czailsklej dzielnicy rezydencyjnej, 
mlejsca wycleczek I olewinnych plll-- 
R6w zakochanych flllstrow w Moulin 
de la Galette, przerobionym z auten- 
tycznego mlyna. 
Doplero po wojnle prusko-francus- 
klej zaczyna sl
 emlgracja artyst6w 
I plsarzy na wzg6rek. Za Manetem, 
C
annem, Sisleyem 1 Zolll- cill-gn
 z 
Montparnasse'u I Quartier Latin nle- 
dobitkl klasyk6w, awangarda Impre- 
Rjonlst6w, handlarze obraz6w, aktor- 
kl, snobl I pacykarze. ZaroHo sl
 od 
poet6w a gl6wnle malarzy. Nil. rue 
Leplc koflczy swe ..Wspomnlenla z 
Wenecjd" Ziem, opodal na rue Cortot 
RenoIr tworzy ..Bai du Moulin de la 
Galette" a Claude Monet z ogrodu 
przed domem czerple bogactwo te- 
mat6w. 
Kabarety artystyczne stajll- sl
 co 
wleczoru centrum towarzysklm. 
Genialny Fred
 Gerard obchodzl ullce 
z gita
, za nlm oslolek Lolo cill-gnle 
w6z z rybaml I obrazaml. Wleczorem 


BEZ STARCQW 


za zaroblone plentlidze go
ci na kre- 
dyt w swym Lapin Aglle cyganeri
, 
zapelnia sciany obrazami zawsze za- 
dluzonych mlstrz6w. przez nast
pne 
trzy dekOOy Lapin Agile staje si
 his- 
tori
 i legen
 ImpresjoDlzmu 1 na- 
st
pujlicych po nim Pl"lid6w. Zza 
chmury dymu wylanlaj
 sl
 twarze 
Picassa, Vlamincka, Van Dongena. 
Zbolaly Zborowski usHuje uolest z 
krzesla nleprzytomnego Modiglianie- 
go. Max Jacob, Apollinalre, Dufy, 
Deraln, Braque, MacOrlan, Warnod 
i dzlesill-tkl innych, 0 mniejszej Indy- 
wldualnoacl. Na boulevard Roche- 
chouart paryski Falstaff Rodolphe 
Salis otwiera Chat-Noir, nadscenk
, 
gdzie przesiaduje grupa pisarzy I ar- 
tyst6w: Anatole France, Maupassant, 
Verlaine, Gill, Sarah Bernhardt. 
Do tego Montmartre'u przybywa 
Zuzanna, dziecko ulicy paryskiej, rue 
obcill-Zone ani balastem erudycjl aol 
pruderi
 mieszczails
, hojnie obda- 
rzona temperamentem p61-olmfoman- 
ki I czarem prymitywnego zwierzll-t- 
ka. A przede wszystklm energi
 I 
pasj
 zycla. Dnl s
dza pracowlcie. 
Pozuje clerpliwie godzinami wyrywa- 
jll-cym j
 sobie malarzom 0 wlelkich 
nazwiskach ale wleczory 1 noce na- 
leZlI- do niej i jej przyjacl61. Wchodzl 
w wlr nie koilcZll-cych sl
 szaleflczych 
orgU, tak typowych dla straceilc6w 
tej epokl. zyje noc
 opara.ml alko- 
hOlu, gwarem m
skich glos6w, pod- 
nleconych dyskusjll- 0 Delacroix czy 
czerwon
 podwi/iZ
 na smaglym 
udzie dziewczyny. Plesfl, wlersze, akt 
w
glem na sclanle, jeszcze butelka 
wlna, wyznanie mHosne, pocalunek w 
bramle I wl}Skl tapczan mansardy 
przyszlego geniusza. Poranek zastaje 
jll- w obcym pokolku bez pleca 1 wody 
do mycia, na poddaszu ton
ym w 
oceanle pustych butelek I popiolu z 
fajkl na niedokoilczonej martwej na- 
turze. Wprost z brudnej po
clell I 
ramlon zaspanego kochanka blegnle 
od studia do studla, pracuje cl
Zko 
do zmroku, ale jest zdrowa I ma 18 
lat. Podczas jednej z bialych nocy 
Toulouse-Lautrec wylewa na ni
 
szklank
 wina I zmlenla jej mlesz- 
czansk1e imi
 Marie-CI
entine na 
Zuzann
. Swlat zna j
 odl4d jako 
Suzanne ValOOon. 
W Chat-Noir spotyka ur
ika 
asekuracyjnego Boissy. Dyletant, 
wleczny kiblc maiarzy, pljak 1 eroto- 
man rozkochuje w soble modelk
; 
zyje z nlm kilka lat dop6ki nle umrze 
przetarty alkoholem. Ze zwl/iZku te- 
go .rodzl. si
 syn Maurice 1 drugi, 
kt6ry glnle w dzieclflstwle. Babka 
Madeleine zajmuje sl
 chlopcem; 
stwlerdza z wesol
 rezygnacj
 ze to 
juz trzecle pokolenle zacnej rodziny 
Valadon rodzl sl
 bez ojca, aie Fran- 
cja to przetrzymuje. "Wychowanie" 
polegalo na codzlennym podsuwanlu 
nlemowl
ciu szmaty umaczanej w 
czerwonym winie, steku przekleflstw 
i go
cych modlitw a takZe stalym 
oczeklwaniu wizyty matki, kt6ra 
jednak utrzymywala dom z dobrze 
platnej pracy modelkl. Wedlug wszel- 
kich regul hlgieny malec powlnlen 
byl umrzet po miesill-cu tej pozywnej 
diety. Maurice, kt6ry od filantropa 
hlszpanskiego otrzymal pozyczone 
nazwisko Utrillo, dozyl jednak pode- 
szlego wieku 72 lat 1 przezyl cale 
pokolenia mlekopij6w. 
Pewnego dnia w r. 1883 - jak 
glosi legenda - zawsze punktualna 
Zuzanna nie przyszla do pracowni 
Renoira. Zniecierpllwiony mistrz po- 
szedl po ni
 I zastal jll- przed nledo- 
koilczonym portretem whsnym. Na 
podlodze walaly sl
 pl6tna I szkice. 
Wtedy padlo cwo historyczne: 
- I ty tez? 
Legenda, jakoby Zuzanna nlgdy nle 
studiowala rysunku 1 malarstwa, nle 
wytrzymuje krytyki. Dziewczyna po- 
slada niezaprzeczony, samorodny ta- 
lent, ale przebywa dzlesi
tkl lat w 
sclslym, niemal codzlennym kontak- 
cie z takiml mlstrzami 1 pedagogaml 
jak Puvis de Chavannes, Renoir, 
Degas, mieszka w domu Toulouse- 
Lautrec'a, styka sI
 w dziefl i w nocy 
z tuzlnami doskonalych technlk6w 
rysunku i przy swojej pasjl pracy nie 
mogla odrzucat cennej pomocy 1 bez- 
lnteresownej naukl zaclekawionych 
mistrz6w. Gdy Toulouse-Lautrec 
wprowadzll jll- do Degasa, by ocenll 
jej szkice I oleje I stary mlstrz 08- 
wladczyl: ..Nalezysz do nas", Zu- 
zanna miala juz wcaie poka.Z.n
 tek
 
w swolm dorobku. 
prace jej, zwlaszcza w poczlI-tko- 
wym okresie, wykazuj
 skrzyrowanie 
r6znych wplyw6w I klerunk6w. Jest 
w niej troch
 Degasa 1 Puvis de Cha- 
vannes'a, wi
cej Ingres'a a najwi
cej 
moZe Gauguina 1 grupy Pont- A ven, 
co uderza w jej hlstorycznym "Por- 
trecle rodzinnym". AJe przede wszyst- 
klm byla sobq.. Pod okiem Degasa 
doskonalila rysunek I uczyla sl
 trud- 
nej techniki rytownictwa. Po dzie- 
si
iu latach bialo-czarnego okresu 1 
pr6bach pastelu przeszla do pl6clen, 
uzywajll-c mocnych, zdecydowanych 
kolor6w, gl6wnle brunatnego 1 ostre- 
go zlelonego. Oscylowala raczej w 
tym okresle ku Ingres'owl, nle pod- 
dawala si
 jut wplywom Renolra I 
Delacrolx. AJe kolor nle byl jej wlaA- 
ciw
 formll- wypowledzl artystycznej. 
Pozostala wlerna rysunkowl. Najle- 
plej sluiyl jej celom I amblcjom, 0 
kt6rych pisze: .....chc
 pracowat jak 
szaiona nle po to, by z mojej palety 
wychodzHy urocze obrazkl, p6Znlej 
oprawlane w ramy - ale dobre ry- 
sunkl, kt6re uchwyclI- zycie w ruchu 
I napl
ciu". 
GI6wnym oblektem jej rysunku 
jest kobleta, ale nle mloda renolrow- 
ska pi
knoM czy r6Zowy' golasek pla- 
fonowy Boucher. Widzl model tak jak 
kobieta koblet
, oSIJdza surowo, nie 
upl
ksza ale I nle fotografuje. Jej 
akt to zlmne, kllnlczne studium sll-- 
Riadkl czy slu4cej, podpatrzonej w 
chwlll dokonywanla prymitywnej 
toalety, modelu 0 clele zdeformowa- 
nym ci
zk
 praCli flzYCZllII- I wleklem, 
patetycznym zmarszczkaml I falda- 
ml, czasem mlodym 1 nierozwlnl
tym. 
Linie jej sQ. AmI ale i zdecydowa- 
ne, kreslone mocnll-, nlemal m
s
 
r
kll-. 
Zuzanna nle OBZCZ
 nlkogo, na- 
wet sieble. W 19-m roku zycla jej 
portrety wlasne ukazujll- prosl4 wlej- 
skll- dzlewczyn
 0 zdrowych ksztal- 
tach ale z glow
 banaln
, z typowym 
przedzlalkiem na srodku prymltyw- 
nej fryzury, 0 oczach oboj
tnych, bez- 
myslnych. W 60-m roku widzl sleble 
- I rysuje - jako stal"li koblet
 0 
zmi
tej twarzy, Zylastym karku lob- 
wlslych plerRlach. Tak tworzyll nle- 
mleccy mlstrze XVI w., tak malowal 


swe bawarskie chlopkl Wilhelm Leibl. 
W okresie Impresjonizmu raz jesz- 
cze kobleta staje sl
 gl6wnym tema- 
tern - aie kaZdy wldzl jli I maiuje 
inaczej. W swej pracy ..The Unknown 
Valadon" (..Arts" z maja 1956) 
Alfred Werner daje wnlkliwe studium 
tych r6Zn1c. Degas podkresla w ko- 
blecle jej naturalnll- brzydot
, Renoir 
wdzl
k, Toulouse-Lautrec melancholi
 
rozwl/iZloScl, Gauguin zwier
cy 
seksuailzm. Rousseau wldzl jll- jako 
bajkowlio lalk
, C
e utywa jej ja- 
ko pomyslu do rozwlQ.Zania obrazu 
a Bouguereau 8'wiadomle twotrzy z olej 
przedmlot zainteresowaola lubleZnych 
starc6w. Natomlast kobiety Valadon 
Sll- czystym typern proletarlacklm 
XIX w., nigdy dotQ,d nle maiowanym. 
Jej akt to nie Wenus, nle Amazonka, 
nle kurtyzana I nie odallska, ole 
mieszczka uchwycona w Intymnej po- 
zie, w kt6rej nIl' widzl jej nawet m/iZ, 
nle chorowlta dama Marie Laurencln 
malowana w mi
kklch r6zowo-pople- 
latych barwach. Modelkl Zuzanny 8Q. 
kobletami ludu, kt6re pracuj
 ad mvt- 
tu do nocy, nie chodzll- do fryzjera 1 
nle znaj
 szmlnkl ale I nie sli - jak 
u Kathe Kollwitz - ponurymi symbo- 
lami clerpill-cej ludzkoScl I ..oflaraml 
kapltaiizmu". Wystarczy popatrzet 
nil. rysunki 1 rzucit oklem na tytuiy 
w katalogu: ..Jeune fille nue assI.se, 
lavant Ie pied", ..Catherine accrou- 
pie" , "Fille au gros seins et femme 
viellle". Najulubieilczymi modeLkaml 
Zuzanny byly jej wlasne slu4ce: 
LouIse, Catherine I Gaby-la-Bru- 
nette' kt6ra w r. 1915 uclekla od 
nlej, by un1kn
t slubu z Utrillem. 
2ycle Zuzanny nie byte tak szare, 
proste 1 surowe jak jej dziela. Zu- 
zanna jest zywiolem plon
cym ener- 
gill-, pasj
 pracy i mlloSci, emocjl w 
tysi
cznych jej objawach od skrajnej 
rozpusty do manU religljnej, ad cyniz- 
mu dziecka ulicy do patetycznych 
szczyt6w poSwi
cenla dla syna, plja- 
ka 1 warlata, kt6rego ratowala od 
samob6jczej smlercl I dala mu w r
k
 
palet
. Po burzliwych latach mlodem- 
cl wychodzl wreszcle za mQ.-Z za 00- 
wokata Mousls, gl6wnie po to by 
zapewnlt synowl dom I oplek
. Ekape- 
ryment nle trwa dlugo. Poznaje 
Uttera, przyjaclela syna, mlodszego 
od nlej 0 21 lat, dyletanta-malarza, 
pljaka I narkomana 0 duszy sutenera 
ale znakomitego - jak sl
 potem 
oka..te - administrators. 2yjQ. wszy- 
scy razem (z babci
 MadeleIne) w 
obszernym studio przy 12 rue Cortot. 
Figle staruszkl 1 Uttera zaslanla tyl- 
ko perkalowa flranka w polne kwiat- 
kl. Nawet w cynlcznej kolonU malar- 
sklej Montmartre'u wsp6Ine pozycle 
wywoluje skandal, aie ..Trln1t
 Mau- 
dite" nlc sobie z tego ole robl. Zu- 
zanna wychodzl wreszcle za mQ.-Z za 
Uttera, wystawia. slynny "Portret ro- 
dzinny", Utrillo nil. c
stych urlopach 
z .sanatorium dia obill-kanych wyska- 
kuje z okna, plje, rozblja soble glow
 
o sciany wl
zlenia a potem wraca I 
- zamknl
ty na klucz przez matk
 
- maluje z wldok6wek arcydzlela, 
kt6re stawiaj
 go w pierwszej pIli-tee 
malarzy Francji wsp6lczesnej. Tym- 
czasem Utter dokonywa, jak to sam 
okreSla, "najwi
kszej transakcji fl- 
nansowej stulecia": Zuzanna 1 Utrillo 
podplsujli I
czny kontrakt na. awe 
prace a Galeria Bernheim-Jeune gwa- 
rantuje 1m w zamlan za wyl
cznoSC... 
milion frank6w rocznle. 
Naturaln
 konsekwencjli sukcesu 
jest zamek Saint-Bernard, samoch6d 
z kierowcli w blalej llberii, morze 
alkoholu, karakulowe futro, na kt6- 
rym zreszt
 spi
 psy, karmlone wy- 
I
cznle ..filet mignon" z luksusowej 
restauracji, przyj
cla, kt6re rozpala- 
jll- Paryz 6wczesny do blalej gorll-czkl. 
Utrillo otrzymuje krzyt LegU Hono- 
rowej, staje sl
 najleplej platnym ma- 
larzem Francjl, zn6w nil. wlasne 4- 
danie idzie do sanatorium, wraca, 
plje, maluje, Zuzanna wyrzuca Utte- 
ra, tonle w pracy. 0 karczemnych 
awanturach matki z synem szepce 
cale miasto, II. rownoczesnle Utrillo 
pisze w swych pa.m1
tnikach: .....mo- 
ja matka, to 
wl
ta kobieta. Blogo- 
slawi
 j
 1 czcz
 jak b6stwo, uosoble- 
nle dobra I prawemcl, m
dremcl, od- 
wagl I poSwl
cenla. To kobieta wy- 
brana, moze najwybitnlejsza postat 
wRp6lczesnego malarstwa, szlachetna 
kobleta, kt6ra zawsze wychowywala 
mnie w duchu dobra, prawdy lobo- 
wi
zku". 
I to bylo paradoksaln
 prawd
 - 
ale prawd
. Loglka nigdy nle miala 
dostwu do rodzlny Vaiadonkl. Roz- 
pustna Zuzanna byla r6wnoczeAnle 
najlepszQ. matkIJ, jej stosunek do 
Utrilla byl nieprawdopoctobnym pas- 
mem poSwi
cefl, szaleilczym aitruiz- 
mem desperackich wysllk6w nad ura- 
towaniem skazanego nil. 
mlert plja- 
ka-schlzofrenika aie geniusza. Lekko- 
myslna ..la grande amoureWle" epokl 
stawala sl
 w domu samarytank
, Ze- 
lazn
 r
k
 klerowala terapl
 pracy 
syna, zamykala go w pokoju ze 
stalugaml, wymuszala dzikimi awan- 
turaml kilkodnlOwlI- przerw
 w alko- 
hollcznych wybrykach - az postawi- 
la go na pledestaie, z kt6rego jut nle 
mogly go zepchn
t ani obl
d ani pl- 
ja.f1stwo. 
Suzanne Valadon zmarla w r. 1938, 
doZYwszy lat 73. Nad jej grobem wy- 
glosll przem6wlenle poZegnalne pre- 
mier francuskl Herrlot. Z wzrusze- 
nlem kreslil dzleje c6rkl analfabetki- 
poslugaczkl wlejsklej, nteprawdopo- 
dobnej dzlewczyny, kt6ra dzl
kl swej 
pasjl pracy 1 rado8cl zycla przeszla 
do hlstoril. 
Na trzy lata przed AmlerciQ., w cza- 
sle przyj
cla imlenInowego, mala, su- 
cha staruszka w rogowych okularach 
wskoczyla jak wiewl6rka na st61 I 
podnoszlic f1aszk
 nledopitego szam- 
pana, krzykn
la: 
- Vlve l'amour! 
Ten banalny skIJdtnll-d okrzyk 
brzmlal w jej ustach pot
gQ. auten- 
tyzmu. MHost byla zawsze d1a nlej 
motorem zycia I tw6rczoScI - ale 
nigdy zawodem. W nle kODCZlicym 
sl
 legioole jej kochank6w nle bylo 
mlejsca 1 czasu dill. wp1ywowych czlon- 
k6w AkademU, z rozetq Legil w bu- 
tonlerce, wlaAclcleli palacyk6w z 
Passy, bankierow kolegt Bouguereau, 
bogatych kupc6w marsylsklch. Dale- 
ka od plerwowzor6w wlelkich kurty- 
zan, kt6re przenosily szelest bankno- 
t6w nad piosenk
 na gitarze, zdrowa 
chlopka z Besslnes przez p61 wleku 
tulila w swych ramlonach cyganer1
 
spitll-, zbledzon
, pelnli kompleks6w 
- ale mtodQ.. 
Byla Zuzann
 bez starc6w. 
,Jerzy Tepa. 



 .

 


\4 , 


....... 



 


I 


t . 
i I 

\ 
\ 



 


I . 
<.N' at"" 
&1&Jh\ 
- 


Catherine wyclera 81
 po kl!plell 


I 


r - .-'( ) 




' 
 .{\ 
\'" 
., 
.
 ' 

-- - \ 
.. 


, 


A 


- 


.4IIu, 
U 
-J (j 
Babka IlrzYJ;'otowuJe kllillel dla nnuczkl 


j 


)
 


I 
\. 


..., 


; I 
) . 


( 
-
 
..... 
-
 


\ 


f
 
\ 
, 


,
 


( .
 


r -# 


-;. I .t".r', 


Dzlewcz)'na. myJe Doge 


It 
, " 



V-h 1 
of , 
(rj I 
r
b 
. ,. .'J 
! II 

 
 
'4 
.. 
" ,- 
\ 'n '...... 
. '\ <- jf 
i,v< 
 V/t.l,. 
.; 


A 


Kptt). 11J"7A"f'IIJKR !II...
		

/Archiwum_003_04_312_0001.djvu

			32 


WIADOMOSCI 


Nr 664/665 


Fraszki 


staropolskie 


w 


interpretaeji 


Berezowskiej 




S"I 


NA STROJNYCH 
Danno sl{\, dB.rmo, glupcowle, strolcle, 
Danno sl{\ dumnym blawatem zdobicle, 
Rozum, nle czaple pl6ro, glow
 zdobl 
Gdy jq. kto w blegly humor Przysp
bl. 
Wl.erzcle, chcecle II, mojej szczereJ mowle: 
Olowny rozum bywa w zlotoglowle. 


o JEDNEJ PANIEJ 
"'III. zabte urody dosyt, 
Jedno Ze sl
 dB. dlugo prosli:, 
Lecz mala i to do nlej wads., 
Bo 81
 wtdy dB. uproslt ra.da. 
Melchior Pudlowskl. 


Jan BorkowskL 


Maji 


-n'J""1'
 rl 


NA BIALOGLOWY I IUH i\IOWY 
Gdyby ta rzecz nI.e Pismem byla potwlerdzona 
2e nlewla.sta. jest z m
klej kOScI uczynlons., 
UwaZa.j
c Ich szepty I tak twawe mowy, 
Rzeklbys It BOg z j
yka. stworzyl blaleglowy. 
Stanislaw Serafin Jagod:rn'tkl. 


K wiatuszki administracyjne 
PRAWO WLASNOSCI 


Blonce zachodzi juz gdzieli za me- ewlecku obszerne pokoje. Zasyplamy Nlewielu osobom wiadome jest ze Miejscowa poUcja rosyjska zarabla- mi znacznie gorzej, tak Ze mimo woli 
stem kolejowym 1 Pelcowiznq., 9. dlu- natyehmiast po nocnej podr6
y i jej ku wlelkiej satysfakcjl I zadowoleniu jq.oa od kuracjuszy za uprzejme za- prz y pomnialem sobie po nure hukanie klj 1 spoglq.da nil. nas bez cienia tycz- placenlem, ale z zadowolenlem oglq.- 
gIe d dr
a k jq. j ce c1 rzed enle n ni aszeg wzd 0 S l a
oc
o- W bezd l I r k 0Zach. N
te l Pny, pierwszy dzieil "organicznego" Prusa jego cichy ulu- l
twlanle formalno&:l meldunkowych, cmentarn""ch P uszcz y k..c... od prowa - liwosol. dalem ten doraZnY wymIar ikary na 
u uCle a Q. p m u... WIo- e anocy po..w 
am na przypom- blony Nal
z6w przez dluZszY czas el s I nA J VVV - Odkopujemy samoch6d, Zeby najniZszy:m stopniu ..mojej" adminl- 
dQ.cej na wsch6d szerokiej ul. Gro- nienle sobie znanego mi jeszcze z wyw ozU swo j e W yt wor y w'-'<- ie do e zya Sle razem z zarzq;uem uzdro- dzajq.ce nas dokuczllwle nocy po- wr6cit nil. szos
 bo przejechat nie stracjI. Mutatis mutandis przypomi- 
ch 1 j Mi d d ch """"'J wlska z moZli'Wlle dUZego naplywu go- P rzednie j . . od I d -, t --.. 
k oW I sk rl e . t ja li 
Y i I lparter ad °wy om wisk 
wny NI C t za et s6W. rOSyjSkiCh j Uzdr l o- interesujq.cego go Egiptu. A bylo to {;CI. Totet patrzala przez palce na te Dru g i ten dzle:6. b y l P IA kny od ra - mozna - pow a san. n...o 0 "",",osne podnlecenle wlelkiego 
om sa a; u po c J wyp sany na a. es y me moge go ut ob ec tak. W ciQ.gu mlesl
y letn1ch prze- ¥ - A po coscie tu, cholery, wjeZ- ksi
a Konstantego gdy stojQ.c w 
kocle Iby Zbudowanej jeszc:ze przez jak za mlodu w ciq.gu kilku godzin, bywala w pobliskJej posiadloscl zwa- na, totez postanowilem go wyzyskal: dZali?! - krzyczy gospodarz. sztable Dy'bicza oklaskiwal mvletny 
Moskall szosy brzeskiej. Jest koniec jade wi
 samochodem, klerujq.c sie nej Wq.wozy opanl Wanda Biliilska na zwiedzenle prawego ibrzegu Wisly -.A. no, chclellsmy dojechat do atak ..jego" wspania}ych czwartak6w 
marcil., I z ulgll- wyjezdtam z zalata- naprz6d drogll- wiodq.cq. do stacji ko- wraz z milq., jak Zosla z Soplicowa, na nie znanej ml przestrzenl mleczowa, szosa w 
Lublin. Tu zatrzymujemy samoch6d nlatowskiego, gdyt w6dz przebywal 
wiadectwie ".polskJej gospoctaI'kl". szerniejsze I pelniejsze ..ojczyzna". wspamalq. ozImmq.. Jeden z mostk6w, s.nie: Wq.wolnicy byla zu'Pelnle pusta. Tylko 
na brukowanym kawalku drogi I cze- w Ini.m kilka dnl w czasle kampanli Tote! balsamem dla mej zbolalej Totez w czasle bitwy pod Jastkowem przerzuconych .P
z r6w nil. polIlQ. - Kogo to pobili? pary zaltochanych zwaInlaly u{;Cisk 
kamy a.Z ostygnie rozgrzany motor. austriackiej. W Naleczowie r6wnlcl duszy i obitych nil. wybojach bok6w letq.cym kilka kilometr6w od Nale- droge: wydal ffil Sle tak mocny I sze- - Czy jest tu g
e w6jt, a1bo sol- 1 odskaldwaly 00 sieble w smudze 
Jest zupeh1le cicho, gdyz ,krzykl pta- odbleral kslQ.Ze defilade wojsk z wy- byl powr6t do pleJmego rozleg1ego czowa, wlejscy chlopcy przynoslli le- roki ze lZ.aryzykowalem przejazd, aby tys, zeby nas rozsq.dzll? - spytalem swlate! samochodu. 
k6w nocnych ju
 do nas nil. szczeSc.ie sokiego kopca zwanego odtq.d jego parku zakladowego. Tu po dawnemu gionistom wladomo{;c1 0 pozycjach dostat Sle do Wi sly kr6tszq. drogq. zwracajq.c sle do og6lu. lNa.zajutrz ranD bylo ju
 po Awle- 
nle dochodzq.. Z otuehfl. przejeZdZamy lmieniem. P6Znlej anajestatyczny dom wok61 wielkIego oclenionego staryml moskiiewskich a licznl ochotnlcy z bez dalekiego objazdu nil. Kazimierz - Dwie cha1upy sl4d jest soltys, tach, wie c wr6cilem z Nal
zowa do 
tor 'kolejowy I skre-camy na lewo w magnat6w Malachowskich zostaje drzewamt stawu blegnie wygodny sze- okolic Nal{X:ZOwa rwstll-piIi do legio- Dolny. JakoZ, Sw'ieZo wybudowany bo tu przysl61ek - odpow!edzlal Bym- Warszawy, c
gle pelen podziwu dla 
kleruDku Naleczowa. Zrezu posuwa- 2Jdemokratyzowany przez uzycie go rokl deptak. Na wysepce, polQ.czoned n6w. Pamletam jak dwudziestokllko- most nawet nie steJmq.1 pod ci
rem patyczny, wysokl, przystOJny chlopak. salomonowego SQ.du energicznego sol- 
my si
 nleZle po .rozmoklej glince na /l"estauracj
, kawiarnie I hotel dla z ..1Q.dem sta}ym" lukowym mostem letni chlopak, przY1!)lnajq.c strzelec- samochodu, 1 oto juz posuwamy sie - Dostanle Ipan dwa zlote j8Jk P8;D tysa. P6tn1ej, gdy bylem premlerem, 
lesu lubelskiego, ale zaczynamy uty- zamomiejszych kuracjuszy. W wiel- drewnianym, grywala za moich cza- kiego orzelka do swej g.ranatowej cy- pod g6rke po blotntstej, wq.skiej sprowadzi 
ysa - oblecalem, rue nieraz korcilo mnie by w dow6d 
kat w slynnych z malownlcz
l jak kich dostojnych salach odbywaly sle s6w slynna orktestra Namyslowskie- wiInej maciej6wkt, ucalowal ten sym- obI'ZeZonej zaroslymi trawq. wysokd- wledzq.c dobrze co dalej robll: wobec wdzi
zno8c.l I UILllania nadat mu brq.- 
r6wnld nlestety 1 glebokoSc1 - wq.- co sobota taftcujq.ce rauty, na kt6ryeh go. Muzykancl ubranl w btale suk- OOliczny kawalek metalu, m6wiq.c: mi skarpami drodze polnej. Zrazu nieustepliwoScl gospodOO'm. 1 nleZYcz- znwy krzyZ zaslugi. Jednak - nie 
wozach naleczowskich. Teraz w noc- spotykali sle przy dZwiekach chlop- many z czerwonyml wylogaml, na "Teraz to ju
 nastojaszczy polskJ. .ldzle nam niezle, ale juz po kilkuset liwej postawy Uumu. .. wypadalo: rozstrzygal mojQ. spraw
 
nym mroku przy wq.skim 
wietle- skiej orklestry stall I sezonowt mle- glowle mlell zamiast zakazanych kra- znak!". Z orzelkiem nil. czapce odpro- metrach droga sie zweza, a skal'py Nil. szcze scie , rzeczywi8cie nleb
- prywatIlQ. w c:za.sI.e swlQA;, a wl
 Die 
niu lataril samochodu wyglq.dajq. one szkailcy Naleczowa oraz okolic a
 po kusek, slomiane kapelusze. Mimo to, wadzH: z pola konie z plugtem do do- n8IWisajq. tak ostro ze zaczynamy wem nadszedl soltys w towa.rzystWle w podr6zy sluiJbowej chol: prawde 
jak straszliwe, porosle krzakami i Lublin wlq.cznie. wyst
pujq.c w zwartej, zorganlzowa- mu a nast
pnego dnla 0 ewlcle po- blotnikami dotykal: rosnq.cej na niej mego chlopaka, kt6remu oatychmiast mOwdq.c, ikradoznawczeJ. Trzeba bylo- 
drzewaml przepaSct, w kt6rych ury- Na okres letni przyclq.gal Nal
z6w nej, posIuaznej gromadzie wydawali szedllZe swojq. kompanlq. do ataku na zeszlorocznej trawy. Po chwiU przy wreczylem z podzi
kowa
em dwa zlo- by wszystko wyjaSniat, a tymczasem 
wa sle nagle blotmsta wyoolsta dro- pieknem swego polOZenia wlelu pl- sie w 6wczesne czasy uclsku mo- umocnione dkopy moskiewalde. Wej- puszczonym mocniej motorze wach- te. Zdawalo ml sle, Ze rue tyle przy- tq. lIIlojq. przygodq. w WQ.woln1cy Die 
ga. ZjeZdZamy do il1lch powoli z naj- sarzy 1 publicyst6w. Jakls czas w skiewskiego symbolem, zawlQ.Zklem, Scie ulan6w Beliny do Lublin'S. wywo- larze i stopnie zarywajq. Bie w mi
k- bycie soltysa 11e moja gotowoSt rze- chwalilem sl
 ni
omu. 
wlekszq. ostroZn
eiq., zatrzymujemy wIlli. "Oktawia" przebywal :2:eromski, obiel::"icq. swobody i nlepodlegloSci. lalo wsr6d ludnoscd entuzjazm, do kq. pul?hnq. ziemie. i samo
6d za- telnego placenia troch
 jakby rozla- Gdy jq. jednak wspomina.m dcz1s1aj 
samoch6d i dopiero po zbadanlu dal- a dzlS stol oOOk samotna chata po- PublicznoSl: darzyla Ich sympatiQ. 1 czego prawde m6wiq.c Die byllllmy w tI'ZymuJc sle. WY81adamy. 
 stwier- dowala nastroje. Soltys byl niewyso- musze przyznat, te dosyt bezwzgle	
			

/Archiwum_003_04_313_0001.djvu

			Nr 664/665 


WIADOMO
CI 


33 


DWIE 


INSCENIZACJE TEATRU 


1M. 


ZEROMSKIEGO W KIELCACH 


,( 
If 


1 
I" 


I 
t 
" ,J' 

\\ ti.:
, 
I.;:;'
 H 
1':
\. 
 . 
t11\'t
.. \
'1
\', I 
":
."


'd'
I\_
', 
:li"f't'.:::. I
tr. ' 

!:h;,;l" 1,*1' 
,t 
,.
I 
.
 '. 
, ", I 
" . 
..,.'
 
... 

 \ ,:, 
I. 
" 
"I 
I 


.....\.. 


\. 
) 


1 
. 1 

4 I f 
pO 
, ",. I , 

 \ , 
t , . \ 
1 4 
\ 
, 
I 
. 


/ 
, 


To 


\ 


1, 


" 


1 


(1'(\ 


!J. ., .. 
\1 \ 
\ 

 
-- 


-- 


...... 


,.Powrot Odp.a" \\'ysplaft..klpgo (Heena Z aktu II: walka u luk). 
Rezyserla.: Irena. i Ta.cleusz BJ- rscy, Hoonografia.: Sta.nl.DIe tracil nadziel nil. powr6t Polski komlty zesp61 lwowski mi
 wsrM wicz? Zruwsze wydawalo nu sI
 ze 1L9tach Adwentowtcza jak najwspe..- 
j
yldem pisZe mewyszukane w:!er- nil. zlemie WarmU t Mazur. W r. 1936 Duzo, bardzo duzo plsal 0 pl
nie swolch IIcznych gwiazd - zeby wy- gdyby on tu byl, gdyby on w tym olalsza melodia. 
sze". . m6wU: .1,. kralny mazur9k.lej, tej krainy tyslq.C8 mienle tylko GostyD.skq., Si,:maszko- Po raz osbatnl wystq.pll Adwento- 
Rzeczywl8cle, !'fi chal 
Jka :byl _ Polska .wr6cl 1 nle taka Polska, jezior, ziemi uroczych zaklj,tkow. wq., Solskq., Solsklego, Clunielitiskie- WlCZ nil. scenle Teatru Polskiego w 
niezwyklym zjaWlskiem a Jego Wler- zoba.c:zycle. MoZe ja nle zoOOcz
, mo- go, :t.elazowsklego, Feldmana, Nowac- "Lore.nzaoc:lu" Mu
eta jako wielmo- 
Ze wy nie zobaczyc1e, ale powr6cI, &dzie znajdziecie takq z;emie kiego - g'>vJ.azd
 0 taki
 ISndeniu ta wenec.kl StrOZ7Ji, dajq.c sylwetk
 
nil. pewno powr6c:i. I gdzie takie p;ekne strony, j.\k Adwentowlcz. Wszystkie krea
je pelnego c.?Jow:!eka, kt6ry w najBlra- 
Ten mazur9k.l cieSla nie mial pl
k- Gdzieie takie twarde plem;e, ibscnowskie ujmowal I przeprowadzal szliwszym c1erpleniu 1 upokorzeniu 
nego papieru do plsanla, nie rozpo- Llld nie.
zezesciem nie zmoiony. Adwentowicz z niezwyklym tarem, z potrafi za.chow
 goJno.4e i dostojeil- 
rZlj.dzaI dobrym pi6rem. Cz
sto 
ar- pasjq. niemal fanatycznq.. Nigdy ole stwo. 
sztatem pisarskim bylo dJa Illego Kajka nie doczekal konca wojny byl suchy, oschly, szablonowy, nlg<\y * * · 
miejsce budowy a materlalami pi- 1 powrc,tu Polski na te zlemie. Zmarl me nuzyl. UC"z.n;ak, wsluchany J wpa- P6
tora Toku tcmu mllllem okazj
 
smiennymi ciesielski oI6wek i zwyk- 21 wrzeSnia 1940 w Orzyszu u syna, trzony w uwiclbianego arty"';';, we
- 
 
stego styk.anda si
 z wielk:im ar- 
Ia, naj
wyklejsza deska. Tak, ten du- 0 kllkana.Sole kilometr6w od swego tOW,l} calymi dni
l Ibsooa. u.czyl SI
 tystij.. Prz)'lkuty do awe-go m1eszka- 
mac (bo tak go w Ogr6dku nazy- Ogr6dka. Ale nad mogUq. w Ogr6d- go prawie na paml

. Z kart male.n- nia przy ul. Filtrowej, brat bezposre<.t- 
wane z powodu cz
stego u nieg:o za- ku stanij.J je
 r
 
iem1ec-"t"."J.." 
r-.<-- "".... _1"..,., #...f"1 
J3;7"r, MJ'
..."li'..h.(J" 
1,t...;w.f' ,""'. ..,j h-w"'1 """'.f'1 
r;...J,Of f.#lit-,,,.
"
r 
1..;,,.... r;
'J 
 
 
,It -.I. ":"i-; ; f'# 'OJ', 
". 
 ,,,':"i_#f;J.1"';.,.,' 
L"",< 



kopLo; Kajki 


j,' 
.... 


.. . 
, . 


_""1. 
If.UHA 
.. 


" 


- ......."..:r. 


Grob Kajkl nil. cmentarzu we 
wsl OgrlJdek 


.Jacek FrtlhIIDa.
		

/Archiwum_003_04_314_0001.djvu

			34 


WIADOMO
Cl 


t:tttttttmlllllllllllllllllllllllllllllllllllllillt 


Puszka 


$. 
0# 
?, 
Jt ' h 


\ 


Chiny dzisiejsze 


PODAREK na 
GWIAZDK
 


..... \, 
'I
'
: 
FREG, 
ac.""'r... 
 ., 


o Chinach komunistycznych wle W odr6znienlu od Sowiet6w, Chiny 
sIt; bardzo malo. Infonnacjl zr6dlo- nigdy nie m6wily 0 wsp6Ustnieniu. 
wych, kt6re by uzasadnialy niepewne Mao Tse-tung wyrazU to w formule: 
w1esei czy tez im przeczyly, brak "Polityka jest wOJnq. bez rozlewu 
memal zupelnie. Totez dobrze sit; sta- krwi, a wojna jest politykQ. z rozle- 
10 ze w wydawmctwie nowojorsKiego wem krwi". Mamy tu chiilskQ. wer- 
"The New Leader" ukazala sit; me- sjt; znanej formuly ClauseWItza 0 
dawno n1e'Wlelka ale oparta na ob- wojnle jako "polityce przy uzyciu in- 
fitych materialach rozprawka prof. nych srodk6w". Tt; mylll rozwin
lo 
H.lcharda Walkera 0 Clunach dziJIiej- pismo mlodzlezy jeszcze wyraZniej: 
szych. Mial on do rozporZQ.
ze,ni,a ob- "W polityce i w ideologii musi brat 
11te przedruki prasy cluilsk1eJ, na g6rt; alb<> wiatr wschodnl nad zachod- 
ogol IIlalo dostt;pne. Wyw6z gazet z nim, albo na odwr6t. Pokojowe wsp6l- 
Cnin jest zakazany. istnienie I wzajemne niewtrq.can1e sIt; 
W ocen1e tego co sit; dzleje w Chl- jest DJiemoZliwosciq.". 
na.ch urZt;dowe dane statystyczne 1Iq. W swoich dq.zeniach ekspansyw- 
Jeszcze mn1eJ przydatne niZ gdy cho- nych, Chiny opracowaly soble swoistq. 
<1zl 0 lnne panstwa komuD1styczne. strategi
 1 taktykt;. Pierwl!lze stadIum 
Okolo polowy kolchozOw chinskich polega na tworzenlu elitarnej kadry 
nie prowadz1 wcale ks
 alOO pro- zawodowych rewolucjonist6w, wysz- 
wadzi ksit;gi falszywe. StQ.d dane kolonych we wszelkich formach d
- 
oglaszane .0 stame roinictwa 
 bez wersjl i wojny podjazdowej. Drugle 
znaczenia. Nawet rZQ.d w swoun pia- stadium oznacza przenlealenie tej ka- 
nowanlu opiera l:ii
 na statystykach dry do jej rodzinnego kraju, gdzle 
sfalszowanych albo wadiiwych. W wojna podjazdowa, podtrzymywana z 
przystt;ple "samokrytyki", pa.i1stwo- zewnq.trz przez Chlny, ma przy
rac 
wy urZ<>m
- si
 wlasnle stalo w p6lnocnym Vle
- 
waz te ktore zebrano, nie nadaJIl- tilt; namie. W Malajach zatrzymala Slt; I 
jeszcze' do ogl08zeDia". 1 rzeczywiS- rzecz na drugim stadium, ale trz,:ba 
C1e, w r. 19::>7 ogloszono aZ siede
 bylo dziesi

oletniego wysBku Wle!- 
r6znych cyfr 0 stanie wytw6rczoSc1 kiej Brytanl1, by ostatecznle rozblc 
w
la za ten 88JIl okres czasu. Dane bandy dywersant
w, kt6re nie IIczy- 
dotyCZQ.ce rozwoju przemyslu oglasza ly nigdy wit;cej niz 5000 lUdzi, lecz po 
sl
 me w cyfrach bezwzglt;dnyCh, ale kazdej porazce byly zasilane nowym 
w stosunku procentowym do lat po- przyplywem z ChIn. POPI
L I DIAMENT 
przednich (bez ujawn1ania stanu Dynamizm Chin, przy slabym Stephen Spender ("Encounter" z 
przemyslu w tych latach!), W1t;C ao- uposazeniu materialnym, nie bylby grudnia b.r.) zaczyna swe wrazenia 
wledziec l:Ii
 z tego mama n1,:wiele. mozUwy bez nieustamlej pomoc¥ So- z niedawnego pobytu w Warszawie 
Gospodarka Chm opiera Slt; na wlet6w. Wobec ogromnych ro
ar6w 00 szczeg6lowego om6wienia filmu 
trzecn stalych czynnikach": nil. potrzeb, pomoc Bowlecka wclq.z nie kt6ry tam oglq.dal. Film ten, sta- 

stalonej wytw6rczOSC1, ustalonym wystarcza, i Pekin wciq.z stawia no- nowiq.cy przer6bk
 powlescl Andrze- 
spozyciu 1 ustalonych cenach nil. plo- we zQ.dan1a. Na Zachodzie snuto na jewskiego "Popi61 i diament", zar6w- 
d loine. Haslo to w prozie znaczy tym tie rozwaZania 0 nleuniknionym no artystycznie jak ideowo uderza 
t1, chlOpl muszQ. d08tarCzaC panstwu konflekcie mit;dzy o
ma mocarst
a- 
plotem ko
t
ast6w, .nleuchwytn
1 
plody rolne po cenach z g6ry wy
a- mi komunlstyc
nym1. Dane do .takle- 1 nledom6wlen . - wlel
znaczno,sClq., 
czonych ze cale spozycie jest racJo- go koDiUktu, 1 na tym wlaSme tl
, kt6ra, niezalezme od komeczno
cl do- 
nowane' i ze cala wytw6rczosc jest bez wq.tpienia istniejQ.. Sowiety maJq. stosowania sIt; do wymagafJ. cenzora, 
kierowana z g6ry. Aby utrzymac JIl- same wiele trudnoBci gospodarczych robi wrazenle jak gdyby "organicz- 
w wyznaczonych granicach, stosuJe do pokonanla 1 nie latwo m
q. spro- nej". .Takie bov.:iem jest zycle. w Po
- 
sit; pract; przymu80wll- i przym
80wQ. stac. zadaniu podtrzymywama ChIn. see 1 poza f11me
:. skrzyzow8!lle 
mlgracj
 sll roboczych. Nieznue,rme Totez blokada gosp?darcza 
m prz
 s
rzecznych ideologll 1 styl6w naJle- 
waznym czynnikiem kt6rego mne mocarstwa zachodme sprawlS tak Ohl- p1ej je oddaje. Odbudowana Warsza- 
kraje nle majQ., 
'ogromne 
asy 
om jak Sc;»wietom wiele klopotu . i wa, to wsp6Iczesny dziwolq.g a
chi,: 
ludnoli<:i co pozwala nie liczyc Slt; z Jest chyba, Jak dol4d, najskutecznleJ- tektoniczny, w kt6rym "stalimzm 
kOSZ
 sily roboczej. Siec komuni- szym BpOsobem powstrzymywanla miesza sit;, z jednej strony - z no- 
kacy]ll8. jest wciq.z bardzo slaba, ale Chin od wit;kszych awantur w Azjl. wyml prli-daml w polsklej architek- 
po raz plerwszy w dzieJach Chin or- Donlosle znaczenle w tym wzglt;- turze narOOowej, z drugiej - z 00- 
ganlzacyjn1e opanowana. Dotychcza- dzie ma takze 
c;»rmoza i 16-mlliono- t
orzeniem starego miasta. w stylu 
80we tempo rozwoju gospodarczego wa ludnoec chinska, rozsypana po htstorycznym, a nad caloSciq. wznosl 
nle latwo b
dzle utrzymac. gdyz w r6znych krajach Azji I><>ludniowo- si
 niebotyczna wie21i Palacu Kullu- 
c
u plerwszego dzlesi
iolecia ko- wschodnlej.. Formo
 przezywa ?kres ry,. rosyj
iego daru k!6rego ohyda 
rzystano obficie z wywlaszczonego pomyslnoBc1. Chociaz ludnosc jeJ roe- sluzyc moze za dow6d ze ze wszyst- 
aparatu wytw6rczego. nle szybciej nlz w Chinach IQ.dc;»wych, kich rodzaj6w sztuki archltektura 
LudnoBC Chin jest ocenlana na co poziom. spozycia, dzlt;ki wlelk
m In- najbardzlej sl
 nadaje do tworzenla 
najmniej 600 milion6w a jej przyrost westycJ
m rolnym, wzrasta Jeszcze koszmar6w. Wieloznacznosc zycia 
dosi
ga 15 milion6w (czyli 2'%) rocz: s
ybcieJ. Formoza nie jest nlebez- polski ego wyraZa. sit; w tym 
 rprzy 
n1e. WZl'08t powierzchni uprawneJ pleczn.a dia Chin komun
styc721Ych ja- zupemej swobodzie slowa rpanuJe ost- 
wynosi wszakze mniej niz 1% rocz- ko "slla kontrrewolucYJDa" czyU ja- ra cenzura druku, ze patriotyzm i 
nie. Co roku przybywa 5 milion6w ko mozliW! napastnik! ale przede nami
ny katolicyzm mogQ. isc w pa- CZARNO-BIALA Al\IERYKA 
ludzl zdolnych do pracy; przemys
 wsz.ystkiI? Jak
 nlepokoJq.cy obr
 
- rze z poparclem udzielanym 'komu- Paul Trectant pisze w korespon- 
moze wszakZe pochlonq.c me wi
ceJ myslnoscl, mozUwej do OSiq.gIllt;Cla, nlScte Gomulce. Sprzeczne ideologie, dencjl z Nowego Jorku do "Nouvelles 
n.I.Z 800.000. Totez przeludnienie jest przy systemie rZQ.dzen
a wr
cz prze- kt6re, zdawaloby sit;, powinny w Litt.eMires" z 27 listopadll b.r. 0 za- 
w Chlnach zagadnieniem palliCym, na clw
ym temu wBzystkle
u co Pekin ciQ.glym by
 z so1>Q. starclu, stapiajq. gadnieniu murzyflskim, kt6re w nie- 
kt6re dotq.d me znaziono rady. Do- giOSl: 
ormoza jest takze p
ktem si
 1 "zachodz:}. na stebie", w skutku pokojq.cych swych objawach nil. po- 
daC trzeba Ze chiilskie gOSpodarBtwO sk':lplan1a si
 dIa owych 16 mlhon6
 polityki Gomulki, kt6ra - byc moZe ludniu Stan6w Zjednoczonych poru- 
chlopskle, zawsze bardzo rozdrobnio- Chmczyl.<-6w I"?zpros
nych po AzJi: - stanowi teZ swego rodzaju popls szylo opinl
 m1
zynarOOowq., budzQ.c 
ne, bylo przed kolektywizacjq. prowa- Znac
erlle Ich 
es
 0 wl.ele wl
ksze nlz w "podw6jnej grze". w n1ej sluszne oburzenie. Ale wydaje 
dzone intensywnie, dzis zaA, na sku- lch hc
ba. DZ1
kl swoJej ruchllwosci, W plerwszcj chwHl uderzyia Spen- sit; Ze nawet nil. wrogim Poludniu 
tek przymusowego wykupu plod6
 t
adycJom handiowym I umlejt;tnos- dera powszechna, Zalosna szarose lu- zagadnienie wiele juz stracllo z do- 
rolnych przez pailstwo, jego wY
J- C10f? rzemiealniczym, Chlilczycy, w d2Ji. Gdy wyjeZdzal, mial jut czas slt; tychczasowej ostrosci, a w kaWym 
nose spadla nlemal 0 jednll- trzeC1Q.. kraJach Azji 
dn1owo - wschodmej przekonat ze pod nt;dznq. rpowlokQ. razle nleprzejednany rasizm przestal 
poza MandZurlq., Chiny nie ma.jll- stan.owiq. zamoznQ. i wplywowq. warst- kryjq. sit; uczucia naml
tne, Zarliwe tam 'by
 zjawiskiem nil. groZnQ. skalt;. 
wit;kszych zasob6w surowc6w. Dl
te- Wt; srednlQ., oddzlalywaj
q. mocno n!l- i zywe ("jak witraZe w koSclele Ma- Jest wiele szk6I, w kt6rych dzieci 
go lch przemysl clt;zki (czyll wOJ
- ludnoBc rodzUnq.. SQ. om organlzacYJ- riackim w Krakowie"). czarne zajmujll miejsca, spokojnie 
ny), do kt6rego przywiq.zuje sit; naJ- nle mocnp zwiq.zani, 1 d?tarcie do nich W Warszawie grano niedawno sztu- jak nalezy, obok swych bialych ko- 
wit;kszQ. wagt;, nie ma podstaw natu- daj,: moznosc wplyw
n
a nil. polltykt; '}d OSborne'a. W tym samym czasie leg6w, I w kt6rych "Integracja" od- 
ralnych. M6g1by je uzyskae tylko w kraJ6w, w kt6rych zYJq., w. stopniu gdy wySwietlano "Popi61 i diament", bywa si
 bez przeszk6d i bez sztucz- 
nastt;pstwie og61nego rozwoju gospo- wcale .nie m
lym. Totez Pekm przy- w teatrze szedl "EntertaIner". Spen- nie podnlecanego przez agitator6w 
darczego, umozliwlajQ.cego znaczne wlQ.zuJe do mch wielkie 
aczenie ja- der ujrzal pewne pOOobietlstwo mlt;- wrzenla. Na og61 Trectant jest opty- 
zyski z wywozu towar6w. Jest to ko do awangardy w SW01m pochodzie dzy sztukq. Osborne'a a fllmem z mistq. d wierzy w zmlant; tradycyj- 
wszakZe przyszloBc bardzo odlegla. I zdobywczym. Wskazanla propagan- powiesci Andrzejewsklego: zostaje z nych, urq.gajq.cych postwowl, naatro- 
niepewna. dowe dIa Chlil<:zyk6w zagr:anlcznych: nich wraZenie popioI6w a n1e dIamen- j6w Poludnia. Do zmiany tych na- 
Z tego wszYl:ltkiego wysnuwa Wal- plynq.ce z Pekmu, wzywaJQ. ich do. tu. WaZn1ejsze od podobieilstw SQ. stroj6w przyczynia sit; post
pujllce 
ker wnlosek ze Chiny nie 
 I nil. dlu- 1) tworzenla f
nt6w l.udowych w
az jednak r6znlce, stwierdzajq.ce prze- uprzemyslowienie rolnlczych dot
d 
gi j
 czas Die bt;dQ. mocarstwem. z ludnosclQ. mleJ8CowQ., 2) podwaza- paSC ml
y prawdq. nleszczt;Scla a stan6w poludniowych, coraz liczniej- 
Nie znaczy to wszakZe by 
l
 j
e nia w swolch krajach 
1
6w ame: jej zludzenlem. Osborne jest niewq.t- szy udzial Murzyn6w w wojs,}m, obec- 

 nle przedstawlaly powazneJ groz- rykailskich I europejsklch, 3) dzlala pliwie pisarzem wyzywajQ.cym sit; w nose na gruncle amerykanskdm wielu 
by. Sklada si
 na to wiele czynni.k6w, nla jako awangarda I?it;dzynarodowe- "pasji spolecznej", ale pasja ta wy- delegat6w "kolorowych" do O.N.Z. 
przede wszystklm natury ldeologicz- go komunizmu. P6kl FormOI?I
 0 podziale yp oma yczne ac u muszq. y stawiano w szpitalu przed publiczno- ru blernego" w znanym duchu Ma- 
lfwiata na "ob6z BocJal1S
ycZ1?'Y' ,
 
nt


 zmlenlone. Zach6d musi sciQ. zlozoIlQ. z chorych nil. raka. Je- hatmy Gandh I ego. MetOO
 swego mi- 
przewodem Zwiq.zku Sowlecklego , 1 
m

 yczalc 
o t,;go z
. 
h1nY den z pacjcnt6w", recenzent Leszek strza pr6buje on zaszczepi
 na po- 
na "ob6z kapi
all
u, faszyzmu, 1m: mizm naY

 r
e o

e S
sf %r:
 Elekto;
wicz, nie dziwU sit; gniewom ludniu Stan6w: 
perializmu, wOJnY.1 uclsku, 
,p
e nie przywiodQ. ich do godzenia 

t; na i pasji 
ngielskich mlodych b
tow- Thornton WI1d
r w jednej z 'p ierw - 
wodem Stan6w. ZJednoczonych . . 0: status quo ani we wlasnym kraju nik6w p16ra, 00 - jego zdamem - szych swych powleScl, naplsaneJ przed 
carstwa "Impenallzm
 k
Pltal1stycj anI w swi
le. Ek.
pansja lch jest nle: borykajQ. sl
 w swiec1e spr6chnlalych 25 laty, przedstawil wyimaginowane- 
nego" Chiny lekcewazq., 1 naz

 przerwana i mozna jQ. zatrzymac tyl- form i slusznie Dilecierpliwi ich schyl- go ucznia Gandh
ego i klopoty jego 
"tygryBem z papieru' . P
 sl ko przez systematyc.znq. kontrofensy- kowy przepych "kr6lewsklej maskll- z ludnoscilj. MlddIe-Westu. Powiesc 
"Dzlennlk Ludowy", w takl
 0- wt; na wszYBtkich polach. Nle jest to rady". Najwidocznlej, uwaZa on b61 byla humorystyczna, a jej wydarze- 
wach pisze 0 Stanac.h Zje 
 beznadziejne Pamit;tac trzeba te glowy za plerwszy objaw raka. nia wydawaly Bit; nieprawdopOOobne. 
nych: .....gdy teraz w1atr wsch 1 Chiny SQ. bezradne wobec Bwojego Podczas swego pobytu w Polsce, Kto by sit; wtedy spodziewal ze 
wziQ.l g6r
 nad wlatrem zachodnlm, przeludnlenla ze ich uprzemyslowie- Spender uSwladomU Bobie calQ. zaloBc metooy sto' owane przez Kinga w 
coraz smlesznlej wyglQ.dajQ. pretens
e nie moze sl
 OObywat tylko przy Uteratury zachodnIej 0 tematyce Alabamle .;koflczQ. Slt; zwycl
st- 
Stan6w Zjednoczonych do uchodzema znaczn sUku ze stron Rosjl Ze "spolecznej". Zachodni pisarze buntu, wem? 
za wielkQ. P'?tt;gt;":.. Nil. ko
eren- sam f
 
sowego terro
, trw
jQ.- kt6rych szczt;sliwie om
nq.1 prawdzlwy King 
ie przestaje zaskakiwac A- 
cjl afro - azJatycklej w Klllrze w cego przez tyle lat swiadczy 0 nie- dramat rzeczywistoScl, .te.n dram at merykanow swym biernym opor
m. 
r. 19M, delegat chlflskl 
wladczyl malym oporze w
t;trznym, wresz- kt6ry zawisl nad 
ciemlt;zonQ. pol?- P0!10wnle aresztowany, pod
 Jed- 
ze Chiny w clq.gu 15 lat OSlq.gnQ. 
: cle ze kr6tki okres stu kwlat6w" wq. Europy, wyrazajQ. nie uczuCJa neJ z nIedawnych mamfestacJl I ska- 
zlom zycla wyzszy niz..w WlelkieJ w
. 1957 ujawnB kl
tliwe dia dyk- zbiorowe, ale osobisty 
6j nlesmak zany nil. grzywnt;, raczej 0 charak- 
Brytan1l. . Przy:w6
cy chlIlB:CY wler
 tatury, masowe "odchylenia Ideolo- lub nostalgit;. Wydajq. Slt; one blahe, terze 

bolicznym, odJrn.6wU za
a- 
szczerze ze dzl
k1 doktrynle maI"XlZ giczne" wsr6d ellty Intelektualnej 1 wobec n
dzy trzech czwartych ludno- cenia JeJ, oSwladczajli-C ze woll lSC 
mu-lenlnlzmu, SQ. nieomylnl. Na kon- mlodziezy. To wszystko musi stwa- Scl Eiwiata, zyc1a w, niewoli 1 cienla do wi
en1a. Zaplacil za mego szef 
gresle w r. 1956 Mao Tse-tung powle- rza
 punkty zaczeplenia dIa wojny oboz6w koncentracYJnych - rzec.zy- pollcji, kt6ry go skaza1, wych
c 
dzial ze partla w. ciq.gu 21 lat nle po- ideologtcznej i propagandowej wolne- wistosci, na kt6rq. skazany Jest 
 slusznego zalozenIa, ze. l
psze to 
pelnUa anI jedneJ omylkl. go swlata z komunizmem. Jest to wsch6d Europy. . . nIZ oba:
at sit; m
czenDlkle!ll. 
wojna "zlmna", albo wedle formuly 
OOczas plerwszej wOJny SwlatwiQ.tecznej trzech mlodzieilc6w, 
kt6rzy nil. prostej drodze ukradli clt;- 
zar6wk
 z 800 galonami whisky. 
Gdziez ta lista sprawunk6w? - ze- 
by nie zapomniec: "P61 butelkl 
whisky". 
Jeszcze tylko kilka dni. Kolt;dujQ.ce 
dzieci falszywie wydzierajQ. si
 pod 
oknami, I zabraklo juz drobnych na 
wszystkich listonosz6w i smieclarzy, 
kt6rzy dziwnie si
 0 tej porze roku 
rozmnaZajq.; nigdy nlewidzialny roz- 
noslclel gazet tez obleka si
 w cialo 
i dzwoni do drzwi z zyczenlami, 0 
kt6rych trudno powiedzieC, aby byly 
bezlnteresowne. Na najruchliwszych 
chodnikach grajq. orkiestry ullczne, 
kt6rych muzyczne zamilowanla tez 
zbiegajq. sit; z prze	
			

/Archiwum_003_04_315_0001.djvu

			NT 664/665 


WIADOMOSCI 


Il,., }I
 J\Lk.I//1rr"oL 


m-v I k, ("
 I-f)'-v 


,
- 


35 


WYKAZ 


, 


PROZA Held ,fozef. Ze wspomnieil lekarza 
Adam Sas. 638. przybocznego. 619. 
Badeni Stefan. Conclave r. 1903 w Helszhiiski Stanislaw. Trio: Strind- 
swietle tajnych dokument6w. 616. - berg, bagny i Popoffsky. 620. 
Biala G6ra. 617. "BoZyszcze wojsk". HerIinJ{Grud;.rJiiski Gustaw. zydzi z 
646. - Letarg panny Branickiej. San Nicandro. 617. - Harfa burmeii- 
627/628. - POlskie i rosyjskie spot- ska. 629. - Villa Caos. Kartka z 
kania hrabianki Thiirheim. 642/643. podr6zy sycylijskiej. 646. 
- Lat temu 60. 652. - 0 ostatnim Herilng-Grudziiiski Gustaw. ob. PI_ 
kr61u saskim. 653. ramlello LuigI. 646. 
Baginski Ka.zimierz. Pierwsze posle- Hoffman Jakob. Pamieci Jedrzeja 
dzenie Rady Jednoaci Narodowej. 634. Cierniaka. 619. 
- Podroz "w nieznane". 650. Holinski Alfred. Henryk Grunwald 
BalUy Rosa. Przel. Tymon Terlecki. (1904-1958). 639. 
Zbaraz. 630. Podolski krajobraz. 631. Hostowiec Pawel ob. Pisarze emigra- 
Horodenka. 637. Dominikanie w Tar- cyjni a literatura krajowa. 639. 
nopolu. 640. Hucu1szczyzna i Kolo- Hradyska Irena. Pamieci Miss Fanny 
myja. 650. Wray. 641. - Lena Zeliehowska. 663. 
Balinski Stanislaw ob. pisarze emi- Hurst J!'a.nnle ob. Pisarze amerykail- 
gracyjni a literatura krajowa. 657. scy 0 Conradzie. 648. 
Balzac (1840) 0 Polakach. 631. IIIakowiczliwna. Kazlmtera. R6Zne 
81}Czkowska. Irena. Zamiast epita- aspekty wygnania. 638. 
fium. 621. - ob. Pisarze emigracyjnl Iranek-Osmecki Kazlmierz. Do Kraju 
a literatura krajowa. 639. - W po- przez cztery kontynenty. Z Budapesz- 
szukiwaniu zaginionych powiliZ8ii. tu do Warszawy. 645. W Warszawie. 
651. 651. 
Bielatowicz Jan. Wskrzeszenie "Filo- Irena Elchler6wna w Londynle. 617. 
maty". 620. - Trzy "Odyseje". 630. Iwanicka Halina. Wystawa PicasBa 
- Beata Obertyilska. 632. - ob. Pi- w Chicago. 627/628. - Boccioni i 
sarze emigracyjni a literatura kra- wloski futuryzm. 661. - Seurat. 
jowa. 644. - Kazimierz Nitsch. 660. 664/665. 
- Sierzanci. 663. Jablonski Zygmunt 1\[. Sprzedawca 
Big Ben. Big Ben na Expo. 645. - kt6ry rozdawal lek. 620. - "Ostat- 
W Londynie. 614. 617-620. 622-624. ni walc" by Nelson Schmalz. 633. - 
626-629. 632. 634. 635. 637. 639. 648. PFWZZWFP. 637. - smiert: nil. dwor- 
650. 652. 655/657. 659. 660. 662. cu kolejowym. 639. 
664/665. Ja.lowiecki LUieczyslaw. U Edwarda 
Bobkowski Andrzej. Krzyk huligana. WoyniUowicza. 631. 
647. - ob. Pisarze emigracyjni a Jan. List do Krzysztofa (Ryszarda) 
literatura krajowa. 649. Nienaskiego. 653. 
Boies Paul Darcy ob. Pisarze amery- Jani!ozowskl Jerzy. Likwidacja zyd6w 
kaIi.scy 0 Conradzie. 648. w Majdanku. 656. 
Brandel Marc ob. Pisarze amerykail- Janta Aleksander. Listy Micklewicza, 
scy 0 Conradzie. 648. Moniuszki. Szymanowskiego w Ame- 
Bregman Aleksander. Najwiekszy ryce. 623. - ob. Pisarze emigracyjni 
blQ.d Stalina. 625. - Kompleksy i a literatura krajowa. 640. - 0 mu- 
urazy. 644. - Die kaZdy moze sie- zyce amerykailskiej po powstaniu 
dzle<: na bagnetach. 653. 1830-1831. "Ku pamieci utraconej 
Breiter Emil. Literatura sumieniem Polski". 641. - ob. Plisarze aroery- 
narodu. Drogt Dmowskiego i PHsud- kaiiscy 0 Conradzie. 648. - Konrad I 
skiego. 618. Pisarze wobec Legion6w. Conrad. 664/665. 
630. Ibsen i Shaw. 647. Jeszke Witold. Kawaler maltaIi.skl i 
Broncel Zdzislaw. IndWlki wz6r rea- Mercedarillilz. 631. - Cyryl Ratajskl. 
lizmu. 618. - Eksperyment Picasso- Jak powstala mysl stworzeDla Pewu- 
Clouzot. 620. - Melodramat filozo- kl? 640. - Za ostatniego kr61a Sasa. 
ficzny O'Neilla. 622. - Try
 Sa- 642/643. 
tyayit Raya. 623. - AdoracJa SlgDo- Jedrzejewlc.z Wa.claw. Beck I Fran- 
riny. 625. - Beckett w j
yku huli- cja. 639. 
gan6w. 629. - Dramat chciwoaci ty- Kantak Ka.mll X. 0 "Samuelu Zbo- 
cia. 632. - Film polski 1954-1957. rowskim". 623. - Tajne dokumenty 
633. - Szanlawskiego bajka 0 krzyw- niemieckie z lat 1939-1940. 626. - 
dzie. 634. - Nowy mit japoiiski. 639. Stulecle Tow. Przyjaci61 Nauk w 
- Czlowiek na wojnie. 647. - "Lecll- Poznaniu. 663. 
zurawie". 655. - Jesienny sezon fll- Karp David ob. Pisarze amerykailscy 
mowy. 661. 0 Conradzie. 648. 
Brooke-Rose Chri8tine. Rozmowa z KasllrO,,\IC'L Jan. Listy do c6rek, Jani- 
Jerzym Pietrkiewlczem. 630. ny i Anny. 664/665. 
Brooks John ob. Pisarze amerykailscy Ka..
przycka. Zofla. Wystawa w Lille. 
o Conradzie. 648. 622. 
Brooks Van Wyck ob. Pisarze amery- Kfdzienki J. Z. SzaleMtwo Freda. 
kailscy 0 Conradzie. 648. 664/665. 
Chute B. J. ob. Pisarze ameryka.f1scy Klerkega.a.rd S. A. Spolszczyl Michal 
o Conradzie. 648. Sa.mbor. Ges domowa. 621. 
Collector. W oczach Z8.Chodu. 614- Komarnlcki Tytu8. Zdemilitaryzowa- 
665. na strefa w Nadrenii. 622. 
Cygan Wincenty. 0 duchach. 649. Konarski Szymon. Szlachta I tytuiy. 
Uz.a.pska. )Iarla.. 
ba Norwidowa. 6
7: 644. 
Czerma.iiski Zdzislaw. Miasto moJeJ Kossowska. Stefa.nla ob. P1sa.rze emi- 
babki. 657. gracyjni a literatura krajowa. 651. 
Czerwltiski Pawel. X. Gralewskl i je- Kowalewski Janusz. Dzlewczynka 
go szkola. 623. Rose Marie. 658. 
Czytelnicy 0 numerze Swtll-tecznYm. Kozarynowa Zolia. Maria Bersano 
622. Begey. 646. - W Turynle. 663. 
Czytelnicy 0 numerze wlelkanocnYm. Krajewski Klemens. Chopin-nauko- 
633. wiec. 623. - Szopka polska. 626. - 
Czytelnicy 0 "Wladomosciach". 618. 0 konserwacjl witrazy. 638. 
623. 627/628. 641. 645. 647. 650. 6
. Kronika. 617. 618. 620. 621. 623. 624. 
661. 663. 627/628. 630. 632-636. 638. 640-644. 
Da.nilewlcz Ludomlr. Czwarty maszy- 646. 647. 649. 650. 653. 6M. 657. 659- 
nista. 624. 661. 662. 
Danilewiczowa. Marla. ob. Pisarze em.\- KruszelnickI Ludwlk. M6j kolega mi- 
gracyjni a literatura krajowa. 644. nister. 632. - ob. Pisarze emlgracyj- 
Dobek Czesla.w. zaroSniety staw. ni a Uteratura krajowa. 639. - Poka- 
626. - Kasjopeja. 647. Janie. 658. 
DOWDe8 Anne 1\1iller ob. Pisarze ame- KrzyZanowskI Julian. J. U. Niemce- 
rykailscy 0 Conr
ie. 648: wicz. W dw6ehsetnll- rocznlce urodzin. 
Duzyk Jozef. Michal KaJka, poeta 638. - Nieznane drobiazgt slenkiewi- 
Mazur. 664/665. czowskie. 664/665. 
Dziwy i dzlwaclla. 624. 641. KsilJzki nadeslane. 619. 620. 623. 624. 
Ellison Ralph ob. Pisarze amerykail- 626-628. 630. 632. 635. 642/643. 645. 
scy 0 Conradzie. 648. 646. 649-651. 653-655. 657. 659. 661. 
Farrell James T. ob. Plsarze amery- 663. 
kailscy 0 Conradzie. 648. Kujawski Ma.ria.n. Polacy w bitwie 
J!'ast Howard ob. Pisarze amerykan- pod Albuerl}.. 627/628. 
scy 0 Conradzie. 648. Kukler RY8Zard Dzleil zadllilzny w 
Felsztyn Ta.deusz. Mitologia w sza - wierzeniach ludu polski ego. 615. 
cie naukowej. 662. .. Latera.tiskl Jan. Pejzate rzymskie 
J!'ra,okowska. Ha.lina.. Zblgmew Brze- Ingres'a. 648. - Swieta dolina. 664/ 
ziilski. 618. - Maca. 627/628. 665. 
Frenkel 1\lieczyslaw R. Drzazg! z lechon Jan. Kartki z dziennlka. 615. 
Kraju. 638. 641. . 624. 631. 636. 647. 652. 
Friihling Ja.cek. Wspomnlenle 0 Ka- Lewicki S. L. Ob6z bez Bwietych. 615. 
rolu Adwentowiczu. 664/665. "-- Gwiazdka w Ameryce. 620. _ 
Fryling Jan. Dw6r w Harborowle Oazczednoat: i handel. 622. - Paf1stwo 
czyli oda do mlodosci. 624. Jones. 623. - PsI tywot w Ameryce. 
Gieratowa Ewa. Madama. 659.. 633. - Bagatele nie tak plone. 635. 
Glergielewicz Mieczy8la.w. Nle
e- - Gdzie ja mleszkam. 640. - Hoover 
nione dzielo Norwida. 630. - "Mlckie- - Shasta. 653. - Maiarze polscy w 
wicz-Bliitter. 636. - ob. Plsarze emi- San Francisco. 654. - "Rodeo" - 
gracyjnl a literatura krajowa. 657. tutniej cowboy6w. 661. 
Glabisz Ka.zimierz. Przez BalkanY LeMtter L. R. Apokryflczny testa- 
czy przez Francje. 614. - ZapomnIa- ment Piotra Wielkiego. 664/665. 
ne wawrzyny. 630. Lislewtcz Teodozja. Impresjonizm 1 
GlelWler Bernard ob. Pisarze amery- kl8l!ycyzm. 620. - ick. Katherine Anne Porter. 
Harrison Smith. John Steinbeck. 
\Villiam Styron. Glendon Swarthout. 
Robert pen'n \Varren. Glenway \Ves- 
cott Dan Wickenden. Thornton 
Wilder. Neal Woodruff, jr. Herman 
\Vouk. 
Iorton Dauwen Zabel. 648. 
Pisarze emigracyjni a literatura kra- 
jowa. Ankieta "Wiadomosci". Irena 
Blj.Czkow!ilka. Ferdynand Goetel. Zbig- 
niew Grabowski. I>awel Hostowiec. 
Ludwik Kruszeinickl. Jozef 1\1a.ckie- 
WiCL. J\licha.l Sambor. 639. Aleksander 
Janta. Kajetan Moraw8ki. Boleslaw 
I'omian. Slawoj Skladkowski. Wiktor 
Weintraub. 640. Jan Bielatowicz. Ma- 
ria Danilewlczowa. Jozef Lobodow- 
ski. Wa.cIa.w Solski. Ignacy Wieniew- 
ski. 644. Zygmunt Haupt. Sydor Hey. 
Janina. Surynowa.-Wycwlkowska. Ry- 
szard U'raga. Karol Zbyszewski. 646. 
Andrzej Bobkowski. Tadensz Nowa.- 
kowski. \Vieslaw Wohnout. 649. \Va.c- 
law Grubiflski. Wladysla.w Giinther. 
Stefania Kossowska. Michal K. Paw- 
likowski. Sergiusz Pia.seckl. 651. Sta.- 
nislaw Baliiiski. l\l1eczy8la.w Glergie- 
lewlcz. Juliusz Sakowski. 657. 
Pisarze polscy a sprawa Pasternaka. 
660. 
Pluty1iski AntonL Po zlote rune do 


ZA 


ROK 


1958 


we. 637. - ob. Pisarze emigracyjni 
a literatura krajowa. 646. - WlOSka 
kt6ra zrobUa kariere 653. - Ka- 
zimierz Pulaski - bohater znajlJ,cy 
tylko kleski. 664/665. 
Zbyszewski \V. A. Duhamel 0 roku 
1912. 653. - De Gaulle. 654. - Fran- 
cuska polityka gospodarcza i finan- 
sowa. 655. - Adenauer. 657. - Poii- 
tyka wewnetrzna Adenauera. 659. - 
Polityka zagraniczna Adenauera. 660. 
- PapieZ Pius XII. 661. - Rocke- 
feller versus...? 662. - Chruszczew. 
663. 
"Znak tozsaIDoSci". 633. 
Zych Jan. Pani Ilza. 656. 
Zylberla.st Henryk. Prawo miernosc1. 
641. - Minister. 650. - Poamiertny 
proces markiza de Sade. 654. 
Zyndranl-Koscla.ikowski Wa.claw. LUit 
do Edmunda Straucha. 636. 
Zoltowska. z I'uttkamer6w Ja.nina 
Wspomnienia z Litwy 1 Wielkopol
 
ski. Rajca w pow.iecie nowogr6dzk.im. 
616. 


:...--------.-....-----.-------------------.---------- -------------------------
 
- - 
! W ARUNKI UDANEGO ! 
- - 
i PODARUNKU GWIAZDKOWEGO: i 
- . 
: musi bye : 
: PO
YTECZNY,: 
: 

: 
: SPRAWIC PRZYJEMNOsC : 
: Takim podarunkiem z pewnOSC11I- jest prenumerata "Wiadomoscl", a przy tym malo : 
- klopotu I duzo korzySci dla ofiarodawcy: _ 
. - 
- KWPOT ZADEX, bo wystarczy wypelnit: dolQ.czone do nr. 659 zam6Wienle albo na- _ 
: pisat: zwykly list i wyslac go do administraejl "Wiadomoscl" wraz z czekiem : 
_ lub postal orderem na odpowiednilJ, sume; _ 
: KORZYS() WIELKA, bo w zamian kazdy ofiarodawca otrzyma dla sleble na gwiazdke : 
_ b e z p I II. t n i e dowolnie wybraDe z ponizszego spisu ksill-Zkl: _ 
. " . 
- S kslQ.Zk.i za jednego nowego kwarta.lnegg pi-enUmeratora . 
: 6 ksi/i-Zek za Jednego nowego p6lrocznego p;renwneratora = 
- 12 ksi/i-Zek za jednego nowego rocznego pre:numeratora . 
- 6 ksiQ.Zek za dw6ch nowych kwa.rta.lnycb. prenumerator6w . 
: 12 ksi/i-Zek za dw6ch noW)'ch p6lrocmycb prenwneratorow : 
- 24 ks1q.tk1 za dw6ch nowych rocznych prenumerator6w . 
. . 
. W ramach jednego- zamowienia tytuly ksiqi.ek nie mogq siC . 
· powtarzai:. . 
: Przyjaciel, dla kt6rego ofiarodawca zaprenumeruje na gwiazdke "WiadomoScI" od No- = 
- wego Roku 1959, otrzyma dodatkowo be z p I II. t n I e wspanlaly numer gw;Iazdkowy wraz z arty- . 
; stycznq, kartkq. lIwiq,tecznQ. z zyczeniaml od ofiarodawcy z jego nazwiskiem 1 a.dresem. = 
= 
 ; 
= 1. "Balast serdeazny" - "Dziewczyna z "Champs-Ely.sees" - "Wiek kl
" (trzy magazyny . 
_ iiteracko-polityczne)... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... 4/6 . 
. - 2. Jozef Bartosik "Wierny okret" (wspomnienia morskie z ostatniej wojny) ... 6/6 ; 
. 3. Zygmunt Bohusz-Szyszko: "Czerwony Sflnks" (wspomnlenia z Sowiet6w) 6/- . 
_ ! 4. Josel)h Conrad: "Lord Jim" (powiesc)... ... ... ... ... ... ... ... ... 12/6 I 
5. :\Iarlan L'zuchnowski: "Tyfllil, teraz slowiki" (powieSi: z tyc.1a w I:agrach) 10/6 
_ 6. Zbignlew Grabowski: "Anglia, wyspa nleznana" ltom szkic6w) ... ... ... 6/6 .. 
: 7. J\larian Hemar: "Marchewka" (pamietnik satyryczny z indeksem) ... 3/6 : 
_ 8. :Uarlan Hemar: "Satyry patetyczne" (nil. tematy krajowe)... ... ... ... ... 3/6 _ 
_ 9. Jullusz Kaden-Bandrowskl: "Miasto mojej matki" (wspomnienia z dzleciilstwa) 4/- - 
: 10. Ryszard Kiennowski: "Podr6Z sentymentalna" (wiersze) ............... 1/6 : 
_ 11. 
Iarlan Kuklel: "Zarys historil wojskowoSci w Polsce" lpill-te wydanle) ... 8/6 _ 
_ 12. Sta.nl!illawa Kuo;zelewska.: "Dziwy zyola" (opowiadania) ... ... ... ... ... 5/- - 
. 13. TeofU Lenartowicz: "Bitwa raciawicka" (poemat 0 KoSciuszee)... ... 1/6 I 
; 14. ",lieczyslaw Ll8lewicz: "Trop nad jeziorem" (opoWlest: naroczailska z rysunka.mi Zblgnle- = 
. wa Pronaszkl) 8/6 . 
. 15. Jack London: "Wilk morski" (powieSi: w 2 tomach ... 4/- . 
; 16. Stefan Laszklewlcz: "Opowiesci R6zy Wiatr6w" (opowiadania lotnicze) 12/6 : 
- 17. Andr
 
[aurols: "Dzieje Anglii" (644 strony druku) ... ... 12/6 . 
: 18. "Niezlomni" (13 wizerunk6w niezlomnych Polak6w, od Rejtana do Piisudsk.1ego, 39 Uustracji) 716 : 
. 19. Zygmunt Nowakowski: "Puchar Krakowa" (rzecz 0 KrakoWle w formle beletrystycznej) 1/6 . 
· 20. Jeny Paczkowski: "Wierszc zebrane" (z przedmowaml Ireny Galezowskiej I Jana Lecho- . 
; nia oraz z rysunkiem Feliksa Topolskiego) ... :>/6 ; 
. 21. Jan Papuga.: "Najpi
kniejszy rejs" (tom opcwtadail) 7/6 . 
· 22. "Poland Illustrated" (Polska w 69 ilU.'3traejach) ... ... ... 5/6 . 
; 23. "Poland's Progress 1919-1939" (rzecz 0 dokooaniach Polski w latach Dlepodlegloscl ozdo- : 
= biona 228 llustracjaml) ............... ... ... ... ... ... ... ,.. ' 12/6. 
. 24. "Polski,? szlakiem" (wypisy pod haslem "Z dawnll- pieSnUl- - z dawnym zna.klem")... ... 6/6 : 
. 25. "POStacl koblece w prozie i malarstwie polskim (16 fragment6w powieScioW)'ch,19 llustracJl) 7/6 . 
- 26. WI. St. Reymont: "Insurekcja" (powiesc z czas6w trzeciego rozbioru) ...... ... ... ... 6/- _ 
= 27. \\-1. St. Reymont: "Nil desperandum" (powieSi: z czas6w trzeciego rozbioru)... ... 5/-: 
. 28, l\larek $wI\lClckl: "Seven Rivers to Bologna" (0 zdobyciu Boionli przez 2-1 korpus, z llu- _ 
= stracjaml)...... ... ... ... ... ... ... 7/6 _ 
. 29. Marek $wI\lClcki:. ..With the Red Devils at Arnhem" (0 wyprawie spadochronlarzy na : 
· Arnhem) ... ... ... 6/6 _ 
= 30. Kazlmlerz Tetmajer: "Na Skalnym Podhalu" (wyb6r opowiadaf1 z lIus
racjaml Artura Ho- : 
. rowicza)...... ... ... ... ... ... ... 6/6 _ 
: 31. "Warsaw, Her Faith,. H,:r 

ght. Her Fate" (dzieje Warszawy z 87 lIustracjamO 7/6 _ _ 
. 32. "W
pomnle.nla 0 MiCkiewlczu (38 wspomnicil wsp61czesnych z osoblstych zetknlet: z poetll-. _ 
. 32 llustraeje) ...... ... ... ... ... . . 7/6 _ 
· 33. Karol Zbyszewski: "Anglicy w dzienl w no
y" i



ia 
rt
biiw
. na:.te

ty .
gi
lsk"c;: _ 
: polskie) 6/- : 
· Zam6wienia naleZy nadsylal: do 
dawnictwa "Wiadomoaci" wraz z czekiem lub postal orderem _ 
: na £1.5.0 (kwartalnie), £2.10.0 (p61roczme) i £5.0.0 (rocznie) w Wielkiej BrytanU Austraiil Airyce i : 
_ koloniach brytyjsklch; , . _ 
= 3.75 dol. (:kwartaJnie), 7.50 dol. (p61rocznie) i 15 dol. (rocznie) w Stanach Zjednoczonych, Kana- : 
- dzie ! w innych krajach. _ 
- - 
- W Belgli, Francji, W1oszech, Argentynie 1 BrazylU nalemoM nalezy przekazywat do naszych _ 
: przedstawicieli. : 
: Zam6wienia do adminlstraejl "Wladomosci": 61 Great Rus!ilell Street, London, W.C.I. : 
- - 
- Rupon nil. zamowlenle z. Jak ura- Bohdanowiczowa Zolia. Awantura w 
Zlotej, w Ziemiaiiskiej 1 w Czarno- towalem "Wyspiailskiego". 615. - goopodzie. 617. - Z teki gawed. 619. 
horze. 650. 63 dni nlepodleglosci Warszawy. Via - Tal1.a.na. 622. - Wiatr. Modlltwa. 
Sadzlk ,fozef X. Pawilon watykailski dolorosa. 623. - Tymosz6wka pepi- Mgla. Pod drzwiami. Drogi. Zach6d. 
"Civitas Del". 659. nierll- talent6w. 635. - Oblegorek. Do poety. Deszcz. 
wit. 624. - Do 
Sakowski Jullusz. Kazimierz Odnowi- 637. - Nieborowskie metamorfozy. Waki. Do pszczoly. Wiersz wiosenny. 
ciel. 621. - Nasi najulubieilsl. 637. - 638. - Przedwlosnie. Kartki z pa- Slowik. Tarnina. Chleb. 633. - Szla- 
Okolicznoacl lagodzll-ce. 640. - ob. mietnika. 659. - Wspomnienie 0 No- kiem kibitek. 640. - Dom pod klo- 
Pisarze enugracyjnl a literatura kra- waczyilsklm. 660. - Talent. obled i nem. 647. - Abersoch. LIst. 655. 
jowa. 657. cos jeszcze. 664/665. Chalko Zblgnlew. 0 slowaeh. 623. _ 
San)bor 
Ucha.l. Nad "Karierowi- Szpera.cz. Szkielko i oko. 615-622. Elpiew 0 bezradnej zemscie. 664/665. 
czem". 629. - ob. Pisarze emigracyj- 625-628. 631-633. 635. 637-639. 641. Czal)licka. Barbara. Mit. 664/665. 
ni a literatura krajowa. 639. - Ory- 644-647. 649-651. 653. 655. 656. 658. Czajko"ski Jerzy. Szedlem. Europa. 
ginalnost: i szczeroat: w llteraturze. 661-663. Polski krajobraz. Takie sobie remi- 
646. Szyfman Arnold. Powstanie baletu niscencje. .... .... MOJa mlodoat:. 
. a:nhor :\llcha.l ob. 1\.lerkega.a.rd S. A. polskiego. Kartki z pamietnika Wyzwanie. Zycie ma sens? 629. 
621. wspomnleil teatralnych. 627/628. - Czernla.wski Adam. Homunculus pl- 
Sa..'1 Adam. Dlalogl manlak6w. 0 "Mom us" warszawski. 638. sany z boku. 635. 
pszczolach, krowach i eklektyzmie. !;;cil)or Jerz
.. Kapitulacja Zoliborza. Dobek Czesla.w. Loch Lomond. 617. 
626. 
 Straszna bajka. 638. - przy- 649. - Zdarzenie. 644. - Jesien. 664/665. 
powieSci sceptyczne. Wielka ameba. Sliwitiskl Henryk-Czeslaw. Avila. Flukowskl Stefan. Torun. 664/665. 
lJ47. Srokosz. 658. - WieSei. 664/665. 642/643. - Zaplski z Rzymu. 661. - GIa.Zewski Ja.cek. ....622. - Misteria 
Silva rerum. 617. 619-622. 627. 628. Costa Blanca. 664/665. eleuzyjskie. Miasto. Powr6t do OJ- 
636-638. 640-645. 647-653. 655. 658- $mieja Florian. Na tropach Lorki. czyzny. 626. - Mala ballads. 638. - 
660. 662. 623. - Pochwala wplywologu. 561. .... 642/643. - .... 664/665. 
Skladkowskl Sla.woj. Kwtatuszki ad- Swidzliiska Halina. Obrazki holender- Grunwald Henryk. Modlitwa 0 slowo. 
ministracyjne. G6ra Telegraf. 621. skie. Lll-d wylania sle z morza. 624. 629. - .... "Caprichos". .... 638. 
Narocz. 624. My tu uwatamy. 631. Ogr6dki, czystoat: 1 rowery. 625. Sluby Ihnatowlcz Janusz A. Samolotern. 
Podlasie. 634. Wsypa 1 tryumf. 648. i wesela. 631. - Muzyka elektronicz- 664/665. 
Prawo wlasnoScl. 664/665. - ob. PI- na. 630. - Targi 1 refleksje. 646. lIiflska.-Moseley Zolia.. przel. Beata. 
sarze emigracyjni II. llteratura krajo- Tarnawski \Vlt. "Powr6t" Conrads. Obertytiska. Horoskop. 632. 
wa. 640. 614. llIakowicz6wna. Ka.zimiera.. Koledy z 
Skorzewska. Teresa.. Jens Ejboel. 619. Terlecki 7)"illon. Wystep w "Profesjl Anglii. KoI
 a kOledY. Szopka II. 
Smith Harrison ob. Pisarze amery- pani Warren". 617. - "Burza" ze szopka. Elpiewala Matka ubozuchna 
kailscy 0 Conradzie. 648. Stratfordu. 619. - Sionce I cieil. 624. do snu. 618. - Dobre cheei. 649. 
Sokolnlckl Michal. Strategta plerw- - Dramat 0 fanatyzmle niewlary. Iwaniuk Wa.claw. Chaos. 635. - Duet 
szego roku wojny. 619. 626. - Cyniczne I desperackle epita- 644. . 
Solak B. J. Henryk I Jane Arctowscy. fium. 627/628. - Teatry londyii.skie. Jablonski Zygmunt 'U. Kwadrygi 
636. - Rafy koralowe. 664/665. Kwitnll-ca mitomania. Amerykailska teatralne. 649. 
Solski Wa.claw. Kartkl z amerykail- baSil 0 raju. 632. - Szaniawski _ JanoW!ika KrY8tyna. Rymy staro- 
skiego notatnika. 620. 656. - ob. PI- jl:l
ilat. 634. - Rozwazania 0 emigra- swieckie. 0 slowach skrzywdzonych. 
sarze emigracyjnl a llteratura krajo- CJI. 635. - "Pro Arte". 636. _ 625. 
wa. 644. "Espresso Bongo". 639. - Trzynast- Janta .-\Ieksander. Diagnozy. 622. 
ka Rattlgana. 641. - MorsUn VII. Jurjew Zoja ob. Pasternak Borl8. 662 
644. - Balet Feliksa Parnella. 649. Ka.r!iki Zygmunt. Nowe wiersze. vi 
- Mimowie polscy. 659. - Wegierski g6rach. Potok. Dziewczyny nil. ska- 
faktomontaz. 660. - Teatr obsesjl lach.. .Tematyka Horacego. Potok. 
etycznej. 661. - Pieklo paroieel. 662. Troplkl. Topografla kobiety. Maniera 
- "Buntownica" w Londynie. 663. V
 Gog
"a.. Primavera. Piratem byt:. 
Terlecki 
.mon ob. :\11lI..r Henr)., 625. Wlersz hsclaSty. Astronomia. Sciet- 
- ob. \Va....sermann Ursula.. 629. _ ka. KWlaty wiosnlJ,. Szron. Wiersz 
ob. Bailly Rosa.. 630. 631. 637. 640. 19lasty. Wzg6rze. Altanka. Lewita- 
650. - ob. \"anslttart lord. 633. _ ob. cja. Do Ewy. 646. 
U'echsberg Joseph. 655. Kowalik Jan. Sentymentalne zmysly. 
Trnmcko Jozef. Jan i Cecylia. Kart- Dotyk. Wzrok. Sluch. Smak. Powo- 
ka z dzlej6w polsko-szwedzklch. 664/ nienie. 623. 
665. Kurek Jalu. Odjazd 650. - Taka sy- 
Tudor Helen. Angllcy na dworze Sta- tuacJa. 664/665. 
nlslawa Augusta. 624. Legezynskl Stefan. Placyk. 644. 
Uczestnlcy ankiety "Pisarze amery- Le8zcza Jan. Liryki dialektyczne. 619. 
kailscy 0 Conradzie". 648. - Norwidowe. 624. - Oda na ma
. 
Vanslttart lord. Przel. Tymon Ter- 635. - But. 642/643. - Ptak. 651. _ 
leckl. 0 "KrzyZakach" Slenkiewicza. Na melod.i
 Sibeliusa. 664/665. 
633. Loebl Bogdan. Ballada leana. 638. 
U.aftkowiczona Zofia. "Wlasnymi dro- Lurczyilski l\Ueczyslaw. Zakret. Ko- 
gami". 622. - Warszawa-Rzym. 635. lumna. 615. - Zmierzch. 642/643. _' 
U"arren Robert I'enn ob. Pisarze ame- Dwie w18nle. 664/665. 
rykaIi.scy 0 Conradzie. 648. Lobodowski dozel. Niebo Dad Ampur- 
U'asilewska Halina. Z llsty strat. 619. danem. 649. 
\Vas!W'rmunn rrsula. Przel. 
.mon i\lanslield Katherine. Przel. Beata. 
Tprlecki. Spotkanie. 629. Obertynska.. Do Stanlslawa Wysplail- 
\\.e('hsberg JOsP()h. Przel. T)-mon skiego. 658. 
Terlecki. List z Warszawy. 655. !\[orHtin L. H. Lady Godiva. 627/628. 
Weintraub Wiktor ob. Pisarze emi- Obertynska Beata. Najpierwsza z 
gracyjnl a llteratura krajowa. 640. tecz. R6Za. zachodu. Jasmin. KlJ,ple- 
- Katherine Mansfield, Wyspiailski lisko gwiazd. 656. 
I F-. 658. - 0 Kazimierzu Nitschu. 

rty1i8ka. Beata. ob. Illiiska.-Moseley 
660. ZOfla. 632. - ob. lUanslield Katherine. 
Wendel Jerzy. Raj cudzozIemc6w. 626. 658. 
- Pochwala prasy sowieckiej. 647. OZlig J. B. Ogr6d Szczescle. 614. 
\\'escot.t Glenway ob. Pisarze amery- ..a....terna.k Boris. Przel. Zoja Ju, rjew. 
kailscy 0 Conradzie. 648. Ogr6d w Getsemane. Cud. 662. 
\Vestfal Stanislaw. Wr6bel w Tel- I>ia..kowska.-Huminska Janina Ado- . 
szach. 654. - Spotkanle z prof. Ni- raeja. 622. - Luty. 638. -. Maco- 
tschem. 663. chao 664/665. 
\V('grzynska. - Koiicialkowska. Janina. Przyluski BronlHlaw. Temat muzycz- 
Klepsydra. 629. ny. 616. 
\Vickenden Dan ob. Pisarze amery- Radzymlflsl{a Jozefa. Wlersz. Przebu. 
kaiiscy 0 Conradzie. 648. dzenie. Zal przebudzenia. Rozstanie. 
Wielhorski Wladyslaw. Nacjonallzm, 631. - Do mego Zycia. 664/665. 
650. Rim1cki Tadeusz. JadlJ, wozy. 623. _ 
Wieniewski Ignacy. Arystofanes w Sezon poZ6lklych IlScl. 664/665. 
Londynle. 618. - Oblad sprzed 2375 Re) S
'dor. Cisza 642/643. - R6ze. 
lat. 637. - ob. Pisarze emlgracyjni 657. - Smutek. 664/665. 
a literatura krajowa. 644. - Klopoty Rogalska. Sta.ni
awa. Opera. 664/66:1. 
Uumacza. 651. Rostworowski Jan. Pochwala m
o- 
\Vierzynski Kazimierz. SzklCOwnik scl. 631. - Halina z firmy Luxor 
amerykanski. 631. - Ostatni anlol. 636. - Mojej muzle. 644. - Teodo; 
664/665. BakaIarz. Poemst. 663. - Og6rkl ma- 
Wl!der Thornton ob. Pisarze amery- losolne. 656. - 0 kobietach i mal- 
kanscy 0 Conradzie. 648. pach. 658. - 0 ojczyznle. 661. 
Wodzlckl Kazlmlerz. Bohdan Meduza Sambor l\licha.l. Kazanie 0 stworze- 
Cwilong. 644. niu swiata. Przypowlastka 0 istnleniu 
\Vohnout \Vieslaw. Jak zostalem pre- Boga. FraszJm 0 piekle. Z Aniola ElIIJ,- 
zesem. 637. - ob. Pisarze emigracyj- zaka. 654. 
l1i a literatura krajowa. 649. Sito Jerzy S. Fizjologta Amiercl. 664/ 
Wojciei('howskl Antoni. Kompensata. 665. 
614. - Dramat naszego pokolenla. Skoneczn
. Stanl'Olaw. Note. 624. 
617. - Matyslakowie. 618. - "Dwa Solski Wa.claw. Z olma pocilJ,gu. 664/ 
teatry" Szaniawskiego. 619. - Par- 665. 
nell red1vivus. 620. - "Eroica" - Swlnarskl A. :\1. Chagall. 644/665. 
nowy film polski. 623. - Przelom w $mleja Florian. Lokomotywa. 616. _ 
filmic polskim. 624. - Ojczyzna mat- Obawa. 630. - Poemat dydaktyczny. 
klJ, lub maCOChlJ. 625. - Od strony 664/665. 
wldza. 629. - Nowy styl w polsklm TCh6rzewRki Andrzej. Notatnik z Ka- 
filmie. 631. - List z Polski do Izraela. zimierza. 650. 
633. - Uklon dla Torunla. 638. - Tol Ada.. Deszcz. 664/665. 
List z Lodzl. 641. 642/643. 650. - WlenleW!ilkl Ignacy. Ad Morstmum. 
Targt ksifi!garskie. 644. - Szkola po 640. 
latach. 646. - Na Pojezierzu Kaszub- Tysz.ecki Wlktor. Ta ostatnla... 664/ 
skim. 651. - Dwa nowe filmy pol- 665. 
skie. 656. - Nowy film polski. 657. Wlerzynski Kazlmlerz. Wypadek lot- 
\\'oo	
			

/Archiwum_003_04_316_0001.djvu

			36 


WIADOMO
CI 


......." 


Nr 664/665 


...... ... ........... .... ......... ...... ....................... ... ........ .... ........... ............ ............. ................. ... ................... 


Ing Partnership" ob. Scrutator. 641. 614. 
:BadeDi Stefan. Ml
 Hitlera. 626. Lias Godfrey: "Doctor In Revolt" ob. 
-- Smutny pami
tnLk. 636. - Lekarz Scrutator. 640. 
dUBZ. 656. Lucas F. L.: "The Search for Good 
Barkeley Richard: "The Road to Sense" ob. Rajecki Jan. 663. 
Mayerling" db Rajecki Jan. 652. Lutyens Emily: "Candles In the Sun" 
Barlay Stephen and Peter Sasdy: ob. Rajecki Jan. 617. 
"Four Black Cars" ob. Scrutator. Loza Stanislaw: "Szk1ce warszaw- 
640. skie" ob. Dygnas A. F. 657. 
Bedoyere de Ia l\Ilchael: "The Meddle- Manstein Erich von: "Lost Victories" 
same Friar" ob. Rajooki Jan. 631. ob. Bregman AJeksander. 648. 
Belloc Hl1a1re: "Letters" ob. RajeckI Maurois Andre: "Les trois Dumas" 
Jan. 6:11. ob. Zylberlast Henryk. 618. 
Bersano Begey Marina: "Storia della MacCarthy Mary: "Memories of a 
letteratura polacea." ob. Kozarynowa Catholic Girlhood" ob. Rajecki Jan. 
Zofia. 641. 624. 
BlancoIli Loms ob. Slenc.zynska Ruth. Mc Minnies Mary: "The V.LsLtors" ob. 
660. Kozarynowa Zofia. 6M. 
BobkowskI Andrzej: "Szkice pl6r- Mitford Nancy: "Voltaire in Love" 
Idem" ob. Sakowski Ju11W1z. 629. ob. Rajecki Jan. 627/628. 
Bobrzyf18kJ. Michal: "Z moich paml
t- Moorehead Alan: "The Russian Revo- 
n4k6w" ob. Badenl Stefan. 636. lution" ob. Scrutator. 661. 
Belitho Hector: "No. 10 Downing :\Iorawski Kajetan. Nowe spotkanie 
Street" ob. Scrutator. 618. z Morstinem. 627/628. - "Ach, kt6- 
Boratyf1ski Stefan: ..Dyplomacja 0- ryt jestem zywy... ?". 633. 
kresu IT wojny mviatowej. Konferen- Morstin Ludwlk Hieronim: "Spotka- 
cje ml
ynarodowe 1941-1945" ob. nia z lud
mi" ob. Morawski Kajetan. 
J
rzejewicz Waclaw. 625. 627/628. 
Borkiewlcz Adam: "Powstanie war- Motty Marceli: "Przechadzki po mle- 
szawskie" ob. Muszkowski Krzysztof. 
cie" ob. Jeszke Witold. 648. 
625. Muv.kowski Kny!lZ.tof. AJbum Mal- 
Bowles Chester: "The New Dlmen- cuzynskiego. 622. - Powstanle war- 
sions of Peace" ob. Scrutator. 649. szawskie. 625. 
Brandys Kazimlerz: "Matka Kr616w" Naglerowa Herminia "WyspiaiJ3ki 
00. Pandora. 620. zywy" ob. Morawski Kajetan. 633. 
Bratny Roman: "Kolumbowie rocznlk Nork Karl: "Hell in Siberia" ob. Scru- 
20" ob. Nowakowski TadeU.'3z. 614. tator. 649. 
Bregman Alek!ill.Dder. Wit;lcy 1 m
. Norwid Cyprian: "Pisma polityczne 
616. - Wlelka tr6jka - me tak Wlel- i filozoficzne" ob. Giergielewlcz Mie- 
ka. 632. - Czy wojna zacz
a sll; w czyslaw. 639. 
Rydze? 637. - ,,Bal"barossa". 646. - Nowakowski Ta.detL'iZo Witamlna "P". 
Stracone zwyci
wa I stracone oka- 614. 
:zje. 648. - Blokada Berlina. 662. Osborne John ob. Anderson Lindsay. 
Bregman AJeksander: "Najlepszy so- 614. 
jusznik Hitlera" ob. Sakowski Juliusz. OZ6g Jan Boleslaw: "Wiersze wybra- 
636. ne" ob. Zygma Zdzlslaw. 638. 
Burns James Mac Gregor: ..Roosevelt: Palmerston Lady: "Letters" ob. Ra- 
The Lion and the Fox" ob. Scrutator. jecki Jan. 623. 
6t)O. . Pandora ob. dzial prozy. 
Churchill Winston: "A History of Parkinston C. Northcote: "Parkin- 
English-Speaking Peoples. Volume son's Law or the Pursuit of Progress" 
III. The Age of Revolution" ob. 80- ob. Zylberlast Henryk. 653. 
kolnJcki Michal. 637. " Pawllkow..W :\Ucha.l K. Encyklopedia 
Conne)l John: "The "Office ob. Ra- Literatury rosyjskiej. 663. 
jecld Jan. 641. Pertek Jerzy: "Wlel'kie dni malej flo- 
Cooper Diana: "The Rainbow Comes ty" ob. Kosianowskd-Lorenz Wlady- 
and Goes" ob. Rajecki Jan. 654. slaw A. 636. 
Craig Edward Go
n: "Index to the Peterkiewicz Jerzy: "Future to Let" 
Story of My Days ob. Scrutator. 618. ob. Kossowska Stefania. 646. 
Dall1n Alexan.de
,: "German Rule in "Pierieplska prledsjedaUela Someta 
Russia 1941-1945 ob. Bregman Alek- Minlstrow SSSR s priezIdientami 
sander. 646. . SSzA I priemjer-minlstrami Wieliko- 
Da.nllewtczowa M
rIa.. Geruus loci. britanji wo wriemla wielikoj otiecze- 
623. - "Ja, syn pll;knego rodu, her- stwiennoj wojny 1941-1945 gg." ob. 
bowy szlachcic". 650. I Pra6ier Adam. 617. 618. 619. 621. 622. 
Davison W. Philip: "Berlin B 0- 624. 
ckade" ob. Breg
an Aleksander. 662. Pragler Adam. Bez czcl .i wlary. 617. 
Destouches CamIlle: "Michel Ie Som- Targ nil. sojusznik6w. 618. Jak zdra- 
bre ou Ie double visage de Antoinette dzono Jugoslawil;. 619. Jak zdradzono 
Lix" 00. Kozarynowa ZOfla. 650. PolskI;. 621. 0 wschodnle granice Pol- 
Disher M. William: "Melodrama Plots ski. 622. Spory 0 pozory. 624. - Alibi 
that Thrdlled" ob. Scrutator. 650. Mikolajczyka. 650. Uklad Slkorski- 
Dmochowski Zbigniew: "Dziela archl- Majskij. 652. Licytacja w d61. 653. 
tektury w 'Polsce" ob. Terlecki Ty- Polityka prywatna. 654. 
mono 642/643. Piickler-Muskau: "A Regency Visl- 
DygD88 A. F. Szkice warszawskle. tor" ob. Rajecki Jan. 619. 
667. Ra.jl"('kl Jan. Wspomnienia teozofki. 
Erhard Ludwig: "Prosperity through 617. _ "Llsty nieboszczyka". 619. - 
Competition" ob. Zylberlast Henryk. Listy lady Palmerston. 623. - Smut- 
656. nil. mtodoac. 624. - Sue Ryder. 626. 
Feis Herbert: "Churchm, Roosevelt, _ Wolter zakochany. 627/628. - 
Stalin. The War They Waged and the Borgia d Savonarola. 631. - Rosjanle 
Peace They Sought" ob. Bregman A- w Etiopil. 640. _ Foreign Office. 641. 
leksander. 632. .. _ Llsty Belloca. 651. - Arcyksi
 
Firth Raymond: "Man and Culture Rudolf. 652. - Dr Johnson, Bos- 
ob. Lawrence C. Margery. 618. "well I lord Chesterfield. 653. - Tfi\CZa 
Forrest A. J.: "But Some There Be wspomniefJ.. 654. _ Nieszpory sycy- 
ob. RajeckI Jan. 626. " lijslcie. 656. - C6rka Mrs. Keppel. 
Franclsz
 Salezy sw.: "Wyb6r plsm 661. 
ob. Badem St.efan. 656. Rlohardson Anthony: "No Place to 
Frlang Bri&"ltte: "Parachutes and Lay My Head" ob. Kozarynowa Zo- 
Petticoats" ob. Scrutator. 649. ,fia. 655. 
Friedman Phll1p: "Their Brother s Riencourt Amaury de: The Coming 
Keepers" ob. Zahorska Stefania. 640. Caesars" ob. Scrutator. "661. 
Gavoty Bernard ob. Hauert Roger. Riewunienkow W. G.: "Polskoje woz- 
622. stanje 1863 g. i jewroplejskaja dip- 
Geza dr db. Lias Godfrey. 640. lomaUja" ob. Sokolnlcki Michal. 649. 
Gierglelewt
 l\Ileczyslaw. Proza Nor- 
wida. 639. - Wypisy dla Angl0sas6w. 
661. 
Giertych J
rzej: "Wrze!niowcy" ob. W dotychczasowych 665 numerach "Wiadomoaci" ukazaty 
Kozarynowa Zofla. 630. h it 
Glinka Xawery: "Paryz mojej mlo- sil; prace nastl;pujQ.CYc 69 au or6w: 
dolIcl" ob. GUnther Wladystaw. 6M. Lazaru'i Aaronson, Zofla Albano, Tadem
z AIf-'J'a.rczyAskl, 
Grea.torex Wilfred ob. Urquhart R. E. Wladyslaw Anden, Sta.ni!llaw Andracki, Danuta AnlOldowa., 


 Peter: "The Sword of Plea- W. H. Auden, 
aure" ob. Wlenlewski Ignacy. 616. Bole'ilaw Baake, Wltold Babinski, Claude Backvls, Stefan 
I Badenl, Roman \V. G. Bader, Henry Baerleln, Ka.z1m1erz Bagli1- 
Grublf1skl Wa.cla.w. Czarnoksil;ska a- sid, R
a Bailly, Ignacy Balitiski, Sta.nisla.w Ba.1liIskl, Ceza.rla. 
tarnia. 616. Baudouln de Courtenay Jf(lrzejewlczowa., Irena. Bftczkowska., 
Grzymala-Sledlecki Adam: "Swiat Joltef Beck, Jadwiga Beckowa, Czeslaw Bednarczyk, Wlodzl- 
aktorski moich czas6w" ob. Grubiil- mierz Bern de Cosban, Emilia M. Benda, Stefan Benedykt, 
ski Waclaw. 616. H. Bennett, Andrzej Beuermann, Jan Blelatowlcz. Jan Bober, 

:oZ:l".
YS1a.w. "Paryz mojej f<'eliks Bohdanowiez, Zofla Uohdanowlczowa., Ma.rIa.n BoItusz- 
Harkins William E.: "Dictionary of Szyszko, Gosta Borg, \Vanda Borkow8ka, Antoni Borman, 
Russian Literature" ob. Pawlikowski Andrzej Borowicz, Stanislaw B6br-Tyllngo, Brat, AlNsander 
Bregman, Emil Breiter, Peter Brock, Bohdan Brodzltiski, Lud- 
Michal K. 663. wlka Broel-I'later, D. \V. Brogan, Alfons Bronarskl, Zdzl
w 
Hauert Roger, Bernard Gavoty: "Wi- Bron('.el, Christine Brooke-Rose, Wanda BrzeKka., Jan Brz-:kow- 
told Malcuzynskl" ob. Muszkowskl ski, :\Ialgorzata Buha.rdt, Jozer Bujnowllkl, Wlellolaw Bulikow- 
Krzysztof. 622. ski, Andrzej Bulwlda., 
HerlIng-Grudzli1ski Gustaw. Angry Pelr Cardenal, Adrian Carton de Wlart, Zblgniew Chalko, 
Young Moo.. 614. - Czysta czerf1. 624. William lIenry ('hamberlln, Walerlan Charklewlcz, Jan Chmle- 
Holroyd Stuart ob. Anderson Lindsay. I1nski, E. E. Chudzyoskl, Jan Clelliloskl, Andrzej Ciolkosz, 
614. Pierre Clostermann, B. S. Conrad, John Conrad, Joseph Conrad, 
Hertz Pawel: "Notatki z obu br
- Andrzej Corvin-Romanski, Edward Gordon CraIg, :Edward 
g6w WIsly" ob. Danllewiczowa Mana. Crankshaw, Juana IneM de Ia Cruz, F. 'rh. Csokor, Wlncenty 
623. . dsa Cygan, Jerzy Czajkowski, Barbara CzapIlcka., 1'Iaria Cza
 
Hopkins Blll ob. Anderson Lin y. Emeryk Czapski, J6zef Czapskl, Kajetan Czarkowskl-GoleJew- 

:tchldS3 Christine: "Home to Po- skI, Olgterd to'7.a.rtoryskl, Bohdan L'zaykowskl, Wawrzynlec ()z.e- 
land" ob. Kozarynowa Zofia. 651. relmlewsld, Zdzislaw L'zermanskl, Adam Orernlawskl, Wlkt or 
Husarskl Waclaw: "Kazimierz Dolny" OLemow, pawel to'zerwlnskl, :\la.rIa.n L'zu('hnowskl. Dmytryj 
ob. Zahorska Stefania. 627/628. Ozyzewsldj. 
Jaksch Wenzel: "Europeas weg nach Charles Vlon Dallbray, Ludomlr DanIlewlcz, Marla. Danl- 
Potsdaan" ob. Komarnickl Tytus. 655. lewlczowa, J. P. D;j.browskl, Roman Dq,browskl, Czeslaw Dobek, 
Jesllke Wltold. Plutarch wlelkopolski. 1'1a.ria. Dobek, Jerzy Dol\:ga.-Kowalewski, Allcja Drwl;Ska., J6zef 
Dtdyk, Zygmunt Dygat, A. F. Dygnas, Serwacy Dzlenba., 
g:nan Cze8law. Historia Ameryki M. K. Hziewanowski, Wladyslaw Dzlewanowski, 
na gorQ,co. 633. . Reweryn Ehrlich, J6zef Ekkert, Raymond Engllsh, dan Erd- 
JMmaD Czeslaw: "The Russians In man i Marta Erdmanowa, ' 
Ethiopia" ob. Rajecki Jan. 640. Roman Fajans, Iza Falenska-Neymanowa., Kazlmlerz Fale- 
Jetzlnger Franz: "Hitler's Jugend" wicz, Tadeu!lz I<'eb.ztyn, Adolf Flerla., Tytus f<'Ulpowlcz, Louis 
ob. Eadem Stefan. 626. Fl!lCher, Emilia FiH7A'r, Zbigniew Florcza.k, Stefan Fluko\vskl, 
J
jewtcz Wa.claw. Rosja I dyplo- Zblgniew Folejewskl. J. R. I<'oy, Halina. Frankowska., 
lIeczy- 
macja d.rugiej wojny. 625. slaw R. J;'renkel, Jacek Friihllng, Jan I<'ryllng, 
Keppel Sonia: "Edwardian Daughter" Wladyslaw Ga('ki, Grlgore Gafencu, Louis Galantlere, Paul 
ob. Rajecki Jan. 661. GalIleo, Irena GateZQwska, ,Jozef Garliilskl, J. A. Gawenda, 
Kohr Leopold: "The Breakdown of Ewa Gieratowa, l\lie<'zyslaw Glerglelewicz, Jedrzej Giertych, 
Nations" ob. Bregman AJeksander. Jerzy Gizycki, Kazimierz Glablsz, Xawery Glinka, Mateusz 
616. Glinski, Ja.oek GlaZewskl, Wojcle<'h Gniatczynskl, Ferdynand 
Komarnlckl Tytu8. Rok 1933. 640. - Goetel, Fryderyk Goldschlag, Wltold Gombrowlcz, Adam Goray- 
S p6 ZD1one zale sudeckiego komunlsty. Hid, Wtncenty Gortat, Barbara Gotdzlk, Waleria Gmbowska., 
Wojcie<'11 Grabowski. Zbigniew Grabowski, Marek G.'amskl, 

opczyf1sk1 Wtadyslaw: "Dziej,: Anna. Granowska, Polly Grant, Zygmunt Grebecld, Jeny Gro- 
Polsk1 nowozytnej" 00. Zbyszewskl bi<'Jd, Kazlmlerz Grocholski, Roman Gronowskl, J. P. GrOSHe, 
\\'&claw Grublfiskt, Henryk Grunwald, Sylwe8ter Gruszka, 


:;:kl-Lorenz Wladyslaw A. Mle<'zyslaw Gryd7.ewskl, Tadeusz Grygler, Wa.cla.w Grzybowski, 
Wojna pod banderQ. wojenno-morskq.. Giovanni Guareschi, Fellks Gutman, Zofla Guzowska., AndrzeJ 
636. Guzowski, Wladyslaw GUnther, 
K088Owska. StefanIa.. KsiqJ;k>l. 0 nlUl. Oskar Haleckl, Czeslaw Halskl, Jadwlga Harasowska, Adam 
646. Hara..'iowski, Zygmunt Haupt, Aleksander Helman-Jareckl, 
Koza.rynowa Zofla. Kocica. 619. Marian Hl"ltzman. J6zef Held, StaniHlaw Helsztyilskl, Marian 
Sw1adectwo czlowieka dobrej woli. Hemar, Edward Henzel, Auberon Herbert, Ka.zbnlera K. Her- 
630. _ Wtoski obrllZ literatury pol- bi('howa, Gustaw Herllng-Grudzlnski, Zinalda Hlpplu8, Jakub 
8ldej. 641. _ Francuzka w powstanlu Hoffman, Jan Holeman, Alfred Hollfiskl, Homer, Ludwik 
stycznlowym. 650. - Wydeczka do Honigwill, Hora.cjusz, SheUa Horko, Weronlka Hort, Jeny 
Polski. 651. _ ZtoMiwostki. 654. - Horzel'iki, Pawel Hostowlec, Kiaudlusz Hrabyk, Irena Hra- 
Osobliwe bohaterstwo. 655. - MI;- dyska, Marlusz Hrynkiewi('.z-Moczulski, Pawel Hulka.-La8kow- 
c:zarnle cudownego dziecka. 660. ski. Roman Hupalowskl, Ann Cobb Hurry, 
Kridl Manfred: "An Anthology of Po- Janusz A. Jhna.towl
, Zofia IIIn!lka-l\loseley, Kazlmlera 
Usb Literature" ob. Giergielewicz Jllakowlcz6wna., Kazimlerz Iranek-O!Ul1eckl, Sta.nlslaw Inyk, 
Mdeczyslaw. 651. Hallna Iwanlcka, \VIU'.Iaw Iwanluk, 
Lawrence C. Margery. Dorobek prole- Z. M. Jablonski, J6zef Jakllcz, Krystyna. Jakubowlczowa., 
sora Bron1.':llawa MaUnowskiego. 618. Mleczyslaw Jalowiecld, J6zef JanIn, Jerzy Janiszowskl, 
Leonhard Wolfgang: "Child of the Re- Alekllll.llder Jankowski, Aleksa.nder Janta., Aleksa.nder Jarecki. 
vohItIon" ob. Scrutator. 618. Ta.deusz JarOf!.iewl
, Fryderyk dar08Y, Eugentusz Ja.rra., Janusz 
Les8lng Doris ob. Anderson Lindsay. Jwilenczyk, Zblgniew Jaslfiski, Dlonlzy Jaszewsk1, Georges 


bie. 650. - Przybyszewski nie byl Nowakowski Tadeusz. Bezprawny 
nauczycielem. 657. .przedrulk. 632. 
Kall:tiska. Stefa.nla.. Poezje Wierzyfl- Nowotarska.-Kobylliiska. R6Za.. Po- 
skiego. 634. mian, Rostworowski, Wlerzyf1ski. 652. 
Kantak Kamll X. Gdzie drugie skrzy- Nyka Stanislaw. Gorzkie slowa ale 
dto tryptyku? 614. - Dobra kalku- sluszne. 621. 
lacja. 616. - Bergson. 617. - 0 Pru- Odorklewicz Cyllrla.n. Granaty dIll. 
3.k Ryszard. Wi
ej Kraju! G22. 
Przybyszewski. 661. - przeciw i za. 633. 
I{uklel :\larlan. WraZenia I spostrze- Pne7A:lzll.'Cka l\laria. Czy 'konieczny 
zenia. 615. - Sprawa Lukasiilskiego. Sienkiewicz ..cn pantoufles"? 635. 
6t2/643. - Za naszq. i wasZQ. wolnost. Ra.cz
rf1skt Edward. 0 pomieszczenle 
644. - Amnestia w ukladzie polsko- dIll. bibLiotek polskich. 640. - Ccn- 
sowieckim roku 1941. 655. - Klau- trala bibliotek ruchomych. 649. 
zule amnestyjne w traktatach mil;- Rawlrz-S7.czerbo Antoni. Za naszq. 
dzynarodowych. 662. wolnoac. 637. - Czolg brytyjski i pol- 
Kuttenowa Felleja.. Wlerzyilski: poeta ska mina. 648. - Putk imienia Fran- 
i proZoc'lik 639. cesca Nullo. 655. - Adenauer: Po- 
Kuzan Franclszek. Przesadny entu- prawki do zyciorysu. 661. 
zjazm. 645. RediKer Frank J. Przoow i za. 633. 
Lawinskl l.uc.1wlk. Kajdan i Paster- Reychan Stanislaw. Lady Luytens i 
nak6wna. G22. Kriszna. 620. - Pi
 pokolefl Rey- 
Lenartowicz Rtf"fan. ..Za naszq. I wa- chan6w. 650. 
SZQ. wolnosc". 629. - Intuicja redak- Rostworowskl JfUI. 0 "Domu pod klo- 
tom. 642/643. nem". 650. - Wspomnienie, opowia- 
Leszc.za. Jan. Pochwala. 615. c1anie, szkic. 662. 
LiUen-Brzozdowlf'('ki Artur. Piosen- Rudnlcld Zygmunt Dwie poprawki. 
ka 0 Steigerze. 625. 617. - OstrzeZenie Roosevelta. 629. 
UplfL'ikl R. E. Mlodzi a wspominki. - Sotnle nie szwadrony. 658. 
G49. Rybotycld Wislaw. Malczewski w AI- 
Lomytage A. II. N. Echa ankiety. 650. pach. 650. 
Lubodzleckl Sta.nI'IIaw. S
dzia Sawin- Bambor M,lchal. Opuszczone motto. 
kow. 653. - Sprawa amnestii. 660. 618. 
r.ukaczyfiskl Zblgnlew. Trzy pomniki Slemaszko Zblgnlew. Nie zawsze bylo 
Mkkiewicza. 622. - Wspominki me- ,,6". 621. 
cenasa Jeszkego. 642/643. Siwek Irena. Glos z Zamarstynow a . 
:\Ia.cldewlcz J6zef. Zaszczytne wyr6Z- 637. 
nienie. 626. - Gwoli 
isloaci. 632. Skarbek-l'llchaJow..kl Janusz. Poczy- 
:\Ialczewska Zofla.. Podzil;kowanie. czynania wielkiej tr6jki. 637. 
625. - Marek Jabloflski, pianista. Sldrpa Kazys. Posel Skirpa zyje. 661. 
651. Skladkowskl Slawoj. Opowiadania w 
i\latejczyk \Vac:aw X. 0 odwagl; my- numerze gwiazdkowym. 619. - W 
alL 615. legionach I na dotynkaoh. 623. - 

Ierlo Stanislaw. 0 Wierzyflskim i poe7Je zebrane Wderzyilskiego. 625. 
"Wiadomo
ciach". 631. Sokolnl('kt :\lIchal. Niemcy I Katyii. 
I\llchna Andrzej. 0 nlemym 
1Q.sku. 633. 
620. Soplckl Stani..law. Ozon - produkt 
1'lIedzliiska. Janina. Sluszna decyzja. rozpadu. 640. 
618. Sosabowskt SfanL'ilaw. Jak to bylo 

Ionkiewlcz .Jan. Przeciw i za. 633. pod Arnhem. 644. 
Morawski Kajetan. Nos parasol i przy Starzenska Maria. Echo. 627/628. 
pogodzie. 6IG. - Czy dstnieje Gry- Sta..rzenskl Pawl"l. Piosenka ludowa. 
dzewski? 629. - Anachronlczny kro- 626. 
nlkarz. 661. Stauffer ThonUl.'i B. Echa ankiety. 

Iorelow..kl .Jan. General Skladkow- 650. 
ski, Pawel Supiti.ski i prawniczy oble- Stefanik \\'la.dyHlaw. Przeciw I za. 
ktywizm. 634. - Popularnosc a zycie 633. - IB1g Ben i StefaniH. Kossowska. 
I za. prywatne. 646. 651. 

Iunnich Tadeusz. Wojewoda i oku- Stojlll. M. A. Centrala btbliotek rucho- 
auto- pacja. 624. mych. 649. 
Narolewskl Jan K. Utrzymana tra- Suplnsld P. C. 0 zaslugach generala 
dycja. 622. - Boze Narodzenie w Skladkowskiego. 624. 
Ameryce. G31. - Petersburg. 636. Surynowa.-WyczOIkowska. JanIna.. Za- 
Nlena.ski Knysztof. Gwoll scisloaci. chwyty I rozczulenia. 618. - Prze.ciw 
630. - Garac polonic6w. 639. I za. 633. - Nr 638. 647. 
Suze8niak Boleslaw. 0 pisanIe pa- 
mll;tnlk6w. 636. 
Szyma.nlak Jeny. "Le Capttaine 
Jean-Aubry, Teresa Jeletiska, \Vitold Jeszke, Czeslaw JeAman, Galimbertl Poletti, Andrzej Pomlan, Boleslaw Pomlan, Jullusz Prontowski". 619. 
\Vaclaw Jfdrzejewlcz, G. R. Jordan, Zygmunt JundziU, Wlktor Poniatowski. Jerzy K. Ponlldewskl, dozef Potocki, Karol Poz- Scl.bor-Rylski Adam. WyjaSnlenie. 
Junosza., Zoja Jurjew, Jadwlga Jurkszus-'l'omaszewska, n&fiski, Adam Pragier, Jacques Prevert, Zygmunt Pr6szyil!lki, 657. 
Zblgniew Kabata, J;'ranc.iszek Kalinowski, Stanislaw Kall- l\larla Pruszynska, \Vaclaw Przezdzleckl, Henryk Przyborow- Qwidzlnska Halina. Studla IIterackie 
DOWSokI, Bronislaw Kamlnsld, X. Ka.m.l1 Kantak, 1'Iarcell Kar- ski, Bronislaw Przyluski, Stanislaw Pstrokoilski, Maurois. 626. - Polskle Radio i pre- 
czewskl, Zlemowit Karplfiski, Wlodzlmierz Karpuszko, Gabriel Edward Raczyilskl, Waclaw Ra.dulskl, J6zefa Ra.dzym1f1ska, zydent Starzyflski. 658. 
KarskI, Zygmunt Ka.rskl, Jan Kasprowicz, :\Iarla. Ka.st.erska., \Viktor Rajkowskl, Wincenty Ra.packl, Tadeusz Ra.wlckl, Zyg- Terlecki Tymon. Jeszcze .w sprawie 
Tadeusz Katelba.ch, Hanna Kawa, John Keats, Boleslawa munt Ra.wita-Gawronskl, I>. R. Reid, Jab Remblellfiskl, Barbara nagrody dIll. Czeslawa Mllosza. 620. 
Keeler, Z. J. K-:dzierskl, S. A. Klerkega.ard, Ryszard Klersnow- Renska, Mehmed Enim Re.mlzade, Sydor Rey, Joergen Roel, T
la.r J. A. Poezje zebrane Wierzyil- 
ski, Jerzy Kierst, Konstanty Kletlicz-lta.yskl, J6zef Kisiel, 
ta- 
tanisla.wa Rogalska., 1'1. E. Rojek, Jules Roma.ins, Jozef skIego. 625. 
nislaw KlInga., H. S. Kilszczewskl, L. M. Kneblewsld, Z. S. Ko- Roman, Zolla Romanowiczowa, Pierre de Ronsard, W. J. Rose, Tusta.nowska. z Borowlczow l\larla.. 
blernicka, Bolesla.w Kobrzyilskl, Arthur KOf'Htler, Tytu.. Ko- J6zef Rossowski, Jan Rostworowskl, Tadeusz Rozmanit, K. A. Krak6w. 661. 
ma.rnicki, Wa.cla.w Komarnickl, Zygmunt Kon, Szymon Konar- ROZankowski, Artur Rubinstein Klemens Rudnicki, Bertrand \\'aslIewskl TadetL'Iz. Prace Zygmunta 
ski, Stanislaw Kopaf1skl, Waclaw Korablewlcz, Stefan Korboil- Rus!iell, Joanna Rybicka, J. 1\1. 'Rytard, Wasilewskiego. 627/628. 
sid, Aleksander Korczyfiski, Tola Korian, Marek St. Korowlcz, X. J6zef Sadzlk, Marc-Antoine Girard de Salnt-Amant, Ju- Wasung Andrzej M. 0 korzyaclach 
Boleslaw Korpowskl, Janina. Korska., Zofia Korwln-Piotrowska., liusz Sakowski, Michal Sambor, Lew Sapleha., Adanl sas, polszc.zenla. 624. 
Jurlj lKosacz, Wladyslaw A. Kostanowskl-Lorenz, Zofia Kos- D. L. Savory, Loch Sawicki, Tadeusz Scha.etzel, Olga Scherer. Watra..'Ilewlcz Bohdan ob. Pawlowicz 
su, Danuta Kossowska, Stefania KosKOwska, Adam Kossowskl, Wlrsks., Leon SchUler, KazLmlen SChleyen, Henryk Schoenfeld, Krystyna. E. 645. 
Leon Kosteckl, Maria KOKtrowicka.-Dq,browa, Jadwiga Kozie- Stanislaw Seliga, I\lIeczyslaw Serwacld., Leon Sleblersld, Zb
.g- Westfal Stanislaw. Sprawy jl;zykowe. 
lewska, Klemens Krajewski, Anatol Krakowlecki, Fellcja niew Siekiel-Zdzienlcl(i, Zblgniew Siema.'izko, Jan Slemieilski, 642/643. 
Krancowa., Jan Krok-Pa.o;zkowski, Knzlmlerz Krukowski, Lud- Henryk Sienkiewicz, Zita 
ikorska., 
ilex, Jerzy S. Slto, Osbert Wlenlewski Ignacy. 
ieto de Gaul- 
wlk Kruszelnlcld, Jerzy Krzywicki, Krystyna Kuczyilska., Sta- Sitwell, Tadeusz Sluta, Janusz Skarbek-:\llchalowskl, SlawOj le'a. 659. 
nlslaw Kudlickl, Marian Kujawski, lUarlan Kuklel, Ryszard Sldadkowskl, Stanislaw Rkone.czny, Tadpusz Skowrotiskl, Tere!\a, 
Ien
'nskl Kazlmlen. Rostworowskl 
Kukler, Marla. Kuncewlczowa, Jalu Kurl"k, Jan Kurzawa, 
korzewska, Juliusz Sla.o;ki, Kazimlerz Smogorzewskl, Stefan 1 N
pomucka. 641. 
Sta.Dl8la.wa Kuszelewska., Wilhelm Kwaterntak, Snopkowskl, TadeuKz Sobolewski, Vllly Soerensen, Mlcl1a.1 So- WOJde<'howskl AntonI. Sprawa "Ka- 
l'auia La.mowa., Karolina Lanckoronska, W. 
. Landor, kolnickl, Florian Sokolow, Jerzy Sokolowski, B. J. Solak, Jan nal'!'''. 621. - Wsp6lna wil;Z. 630. 
Michele Lanza., Janusz I..a.skowskl, Otton Laskowski, Jan Late- Solecki, WlU'law Solski, 1'Iaria z Ekielsklch SoIowljowa., :\I«'
I Wo
stows
1 S. W. Prestige wygry- 
ra.tiskl, Ludwlk Lawlnskl, C. Margery Lawrence, Jerzy Leble- Solowjew, Stanislaw Sopicki, Kazimlerz 
osnkowskl, Hilde wa]Q.cy bltwl;. 640. 
dziewsld, Jan Lechon. Wa.cla.w Lednlcld, Stefan Legezynskl, Slllel, Walter Starkte, Pawel Starzeftskl, Roman Stefanowllkl, Wolodkowlcz Andrzej. Konstanty Wo- 

I. B. Lepeckl. Jerzy Ler.lkl, Jan Lesuza, Ryszard Lewaosld, Margaret Stewart, Stanislaw Stratynskl, Anna Strawio!lka, lodkowicz. 620. 
S. L. Lewlcld, Flora Lewis, L. R. Lewltter, Irena Lewulls. Stani!llaw Stronski, Mieczyslaw strzalkowskl, \VladyHlaw Wolodkowlczowa ;\Iarla.. Przeciw I za. 
Artur LllIen-Brzozdowlecld, Zygmunt Lillenthal, Ludwik Lille, Stutlnicki, Alelu;a.ndra Stypulkowska, styka., \Vlktor Sukien- 6
3. 
Anna. Llpska., J6zef LlpMkl, l.eon I.il)!o!kl, I\lIeczy..law Lisiewicz, nicki, Tadeusz Sulkowski. Janina Surynowa-Wycz6lkoW!!ka, \\yhowsk
 de Andrels \Vanda. Po- 
Teodozja Lislewlcz, R. P. Lister, Bogdan Loebl, Tadeusz Luba- 1'Ieiania Swinarska, A. M. SWinarski, Jan Szary, Wil1i8lll SZek- lacy i Kl]6w. 627/628. 
czewsld, Fellks Lubl('z, Stanl
w Lubodzleckl, 
lIeczyslaw splr, Elzbleta Szemplin..ka-Sobolewska, Sta.nlslaw Szenlc, Z
orowska. Marla.. Przesadny entu- 
Lurczyiisld. A. T. Lutoslawskl, Jerzy Luxenburg, Eugenlusz Szemlentowsld, J. J. Szostak, Klara 
zpa.kOW8ka., Z]azITl. 645. 
Ludwlk Lakoclfiskl, Aleksander Lemplcki, Jozef Lobodow- I>rzemyslaw A. Szudek, Arnold Szyfman, Antoni Szyma.ilskl, Z!'borowskl Jozef. Utrzymana trady- 
sid, Stefan Lochtln, Danuta B. Lomaczewska., Jerzy Lozloski, Jerzy SCibor, Henryk-Czeslaw Sliwinski, Antoni Sl6sarczyk, c]a. 622. 
H. I. Lubien!4kI, Florian Smieja., Alina 8widerska, Halina Swldzlfiska., Marek Za.charln \Va...Ulj. Zbrodnlarze znad 
Tadeusz Machalskl, J6zef MlU'kiewtcz, Stanislaw Mackie- Swl\JClcki, Drawy. 632. 
wlcz, Fitzroy Maclean, Joseph de Malstre, Leszek Malczewski, \Vit Tarnawskl, Andrzej Tchorzewskl, Henryk Tennenbaum, Zag6rskl W&claw. Nie bylo "bialych 
Ra.fal Malczewski, Zblgnlew Malecki, Oslp Mandelsztam, Marla Tennenbaumowa, Jerzy Tella, Tymon Terlecki, J. A. Rosjan". 629. - Sprawy kijowskie. 
Katherine Mansfield, ZYKmunt Markiewicz, Wladyslaw Matla- Teslar, Walter Tittle, Ada. Tol. Tadeusz Tomaszewsld, AQdrzej 632. 
kowskl, Wladyslaw K. MatlakowHkl, Bohdan A. Melenlewski. Tomi<'kl, Barbara TOI)()rska, Andrzej \V. Trenczyiiskl, II. R. Zahorska. StefanIa.. W sprawie nagro- 
Stanislaw Meyer, X. Walerlan Meysztowlcz, J6zefa M\:I(arska., Trevor-Roper, Lew Trocklj, \Vlktor Trosclanko, Jozef Try- dy dla Czestawa Milosza. 617. 
Boleslaw Mlcloskl, Witold Mie<'zyslawski, Janina. Miedzlflska., pucko, Helen Tudor, Wiktor Turek, Wlktor Tyszecki, LUdwlk Zale'ika. Zofla. Przeciw i za. 633. 
Boguslaw Miedzlfiskl, Jullusz Mleroszewskl, Henryk 1'IIenwlf1- Tysmienickl, Zawadowskl Z
.gmunt. Przeciw I za. 
ski, Artur Mled
rzeckl, Georges 1'IIkes, Maria Mllklewlczowa., Jan Ulatowski, Wladyslaw Uniborski, J. M. Ursyn, 633. 
Henry Miller, Wa.cla.w Modrzenskl, Maria 1'lodzelewska., Henri Vansittart, Pelr Vidal. F. A. Voigt, Zawadzki :\DchaJ. Krzyze nie ordery. 
de Montfort. Jadwiga Morawska-Kleczkowska, Kajetan Moraw- Marek \Vajsblum, Henryk Walicki, Tadeusz WaUk, Melchior 632. 
ski, Jan Morelowskl, Hero Morris, L. H. Morstln, Ryszard W&fikowlcz, Zofla \V&fikowi('zowa, Bohdan Waslel, Hallna Wa.- Zbyszewskl Karol. Polacy 
Mossln, Danuta 1'Iostwin, Marla. Mrozowska., J6zef Mrowka., sill"wska, Antoni \Vasllewsld, Tadeusz \Vasilewski, Aleksander 627/628. 
Malcolm 
Iuggeridge, Knysztof Muszkowsld, Kazlmierz My- Wasung, Josellh Wechsberg, Janusz Wedow, Wiktor weintraub, Zbyszewski W. A. Kosci61 polski w 
clelskl, Alek8ander MYHzkowskl. Aleksander Weissberg-CybulHki, Antoni Wejtko, Leopold Wel- San Hemo. 655. 
Eugenia Nadlerowa., Herminia Naglerowa, Zygmunt Nag6r- Ilsz, D. J. \Velsh, Jerzy \Vendel, Stanislaw Westfal, Janina Zimmer Szczepan. Wiosna i wino. 622. 
ski (junior), Zygmunt Nag6rskl (senior), Jeny NalfCki. W-:gnynska-Kosclalkowska, \\'alt \Vhitman, Wladyslaw \Viel- Zych Jan. przeciw I za. 633. . 
Andrzej Narnltklewlcz, Jan K. Narolewskl, Krystyna Nepo- horskl, Igna.cy Wieniewskl, Kazimlerz Wierzyfiskl, Jan WII- Zylberlast Henr
'k. pochwata BIg Be- 
mucka., J6zef Nerczyilskl, Jeny Nlemojewskl, Zofia Nlezaby- czynski, Thornton Wilder, Zofia Wilga, Angus \Vilson, Edmund nil.. 634. 
towska., Karol Nlezabytowskl, Zofla Norblin-ChrzanowHka, Wilson, J6zef Winawer, Jan Winczaklewlcz, Marla. Winowska., 2uchowlcz Jan. Poezje Wierzyf1skie- 
Hanna. Nowa.cka., Tadeusz Nowacki, Antoni Nowak, Jan Nowak, Mlkolaj Wisznlckl, Jozef \Vittlln, Tadeusz Wittun, J. A. Wlzner, go. 634. 
Jerzy Nowak, Tadeu8z Nowakowski, Zygmunt Nowakowski, Kazimlerz Wodzickl, Wieslaw \Vohnout. Antoni Wojclechow- 
Ludwlka. Nowlcka., Andrzej Nowicki, Wltold Nowosad, sid, Eusta.chy WoUowlcz, Ryszard Wraga, Wladyslaw Wrzeszcz, lLUSTRAC.JE 
Beata Obertynska., Cyprian Odorkiewlcz, Jan M. Okoil, Kazl- Jan Wszelakl, Stanislaw Wujastyk, Wanda. Wyhowska de Trzy ryslIDki I\lajl Berezowsklej do 
mlerz Okullcz, Jan Olechowskl, Wlodzlmlerz Ona.cewlcz, Andrels, Franclszek Wyslouch, Barbara Wyslouchowa., Bole- fraszek staropolskich. 664/665. 
Edmund Oppman, Helena Orchonlowa., MIcl1a1 Ordon, Alek- slaw A. WysockI. W puszczy blalowieSlkiej. Zdj
a Ed- 
sander Orlow, Czeslaw Osta.f1kowl
, Jan O!4trowski, Krystyn Tadeusz Zablocki, Jan Zadeyk&fiskl, \\'aclaw Zag6rskl, Ste- warda, Falkowsktego. 627/628. 
Ostrowski, Jadwlga Otwlnowska., J. B. OZ6g, fania Za.horska., Tadeusz Zajq.czkowsld, Zoo Zajdlerowa, O. T. Z too rysunk6w Ja.na. Glowackiego. 
Jerzy PlU'zkowskl. Irena Paczk6wna., Mi('ha.el Padev, Roman Zalewski, Kazlmten Zamorski, \Veronlka. Za.mszanska., Zblg- 633. 
Palester, 1'Iarian Pankowski, George Q. Parnell, Marla nlew Zanlewlckl, Zygmunt Zaremba, Stanislaw Za.rzewskl, Jan Nowe dzielo Adama Kossowsklego. 
Pa.schalska., Boris Pasternak, Lech Paszkowsld, Wleslaw Patek, Za.8c1nskl, Alfred Zaubemlan, Mi('hal Zawadowski, Zygnmnt Staoje Drogl Krzyzowej w katedrze 
Marla. Pawllkowska, Mlcha.I Pawlikowski, Michal K. Pawllkow- Zawadowskl, Barbara Zawldowska, Karol Zbyszewskl, W. A. w Cardiff. 627/628. 
ski, J08I1na. Pawlowska., Wanda. Pelczynska., Tadeusz Pelczyft- Zbyszewskl. Jerzy Zdz!echowski, Nykola Zerow, Adam ZIe- Warszawa w zdj
iach Danuty B. 
ski, Charles P
guy, David Penderyn, Ilanna Peretlatkowlcz, lIilskl. Stella ZlIIiacus, JUllU8Z Znanieckl, Andn:ej Zubrzyckl, Loma.czewsklej. 664/665. 
Piotr Peruckl, SergtUM: Pla.8eckt, JanIna Piaskowska.-Humtn- Jan Zych, J6zef Zych, Zdzislaw Zygma., Henryk Zylberlast, W Obl
gorku. 642/643. 
ska, Marian Piechal, Irena Piechowlcz6wna, Jan Piel1kowskt, Waclaw Zyndram-Kolicialkowskl, 
HaUna Pllichowllka., Luigi Pirandello, Aleksander Piskor, Ta.- Monlka. 2eromska, Olga 2eromska., Janina. z Puttka.merow Publlahed by "Wladomoacl"'w 67 Great 
deusz Plszc.zkoWllkl, Antoni Plutyflskl, J6zef PI
kl, Wlktor 2oltowska, Adam 261towskl, lIelena 2urkowska> Wleslaw Zy- aD4 :mua:;ll :iT
Pe

d
n
.l. 
Podoskl, Jerzy PogonowHkl, Aleksandra Poleska., C. Huberto lIf1skl, J6zef 2ywlna.. ll-U N_ 
. LoDdOll, It
T.U.), 


ZWI4ZEK PISARZY POLSKICH NA OBCZY
NIE 


W pi4tek 19 grudnia b.r. 0 7.30 wiecz. w sali Instytutu Historycznego im. gen. 
Sikorsklego w Londynle (20 Princes Gate, S.W.7) 


odbl;dzle 811; 


, 
WIECZOR AUTORSI(I 
JANA ROSTWOROWSI(IEGO 


(POEMAT P.T. "KONCERT NA STACJI VICTORIA") 
Slowo wst
pne wyglosi JULlUSZ SAKOWSKI 
Przewodniczy WIESLA W WOHNOUT 


Wlerzynskl Kwdmlerz. Izrael w poezji 
polskiej. 6:>8. 
Wtlson Colin ob. Anderson Lindsay. 
614. 
Winczak1ewicz Jan: "Izracl w poezji 
polskiej" ob. Wierzyflski Kazimierz. 
658. 
Young Gordon: "The Cat With Two 
Faces" ob. Kozarynowa Zofla. 619. 
Zahor.lka. Stefanla.. KsiqJ;ka 0 Con- 
radzde. 624. - 0 Kazimierzu Dolnym. 
627/628. - Str6Ze mokh braci. 640. 
Zandvoort R. W.: Wartime English" 
ob. Westfal Stanlstaw. 620. 
Zaremba Pawel: "Historia Stan6w 
Zjednoczonych" ob. Jesman Cz. 633. 
Zaremba Zygmunt: "Wojna i konspi- 
racja" ob. Sakowski Juliusz. 616. 
Zauberman Alfred. Lewiatan. 637. 
ZbyszewsW Karol. Historda to rzecz 
zagmatwana. 634. 
Zygma Zdzi8Iaw. Strofy do czytanla. 
638. 
Zylberlast Henryk. Trzcch muszkiete- 
r6w. 618. - Podrl;cznik blurokracji. 
653. - Dobrobyt dla wszystkich. 656. 
zeromsJd Stefan: "Dziennrki. III. 
1888-1891" ob. Danllewiczowa Maria. 
650. 


L'zekalsld Ma.rIa.n. Sluszna decyzja. 
618. 
OLernla.w8kl E. J. Sikorski I pilsud- 
czycy. 624. - Kompleks sanacji. 
659. 
Depta pawel. Przectw i za. 633. 
Dobek Czesla.w. Tom trzecl trylogU 
Bratnego. 619. 
Dzladosz Wladyslaw. PochwaJa woje- 
wod6w. 617. 
Dzla.nottowa Renata.. Pani Dulska w 
Argentynie. 663. 
Fa.lklewl
owa Amalia.. Rzym i Kra- 
k6w. 648. 
Fang Wltold. Wiosna i wr6ble. 622. 
Folfasltiskt Sta.nlHlaw. Andrzej Nie- 
mojewskd. 622. 
Frank A. B. Big Ben and "zyd6wecz- 
ka". 661. 
Frankiewicz J6zef. Jak 7Jbudowano 
ko
ciolek w Ciimie. 661. 
GawrotiskJ. R. Z. Goebbels 1 Llszt. 629. 
Gleratowa Ewa.. Autor I czytelnik. 
635. - Ro:lfuite slowa. 661. 
Glerglelewlcz Mleczyslaw. R6Za Jun- 
dziUa. 647. 
rnertych J
rrej. Ludnose wybrzeza 
sambijskiego. 615. - Komentarze do 
recenzji. 636. 
Glablsz Ka.zImlen. Wojew6dzkte nie- 
Scistoaci. 620. 
Glass ,Jeny S. Przybyszewski w salo- 
nie s
lostwa Glass6w. 627/628. 
Gortat Wlncenty. Zofia Bukowiecka. 
616. 
Grabowski ZblgnIew. Syfilis -ale nie 
dziedziczny. 655. 
Graham P. D. Przeclw i za. 633. 
Gronow!lka Irena.. Przcciw i za. 633. 
Grubliulki W&claw. Przed Fredrq.. 630. 
- 0 AgIl"yppinie, iNeronie I kazirodz- 
twie. 633. - B6g i czlowiek. 652. - 
o numerze 635. 661. - Zazdro.st 0 
Katherine. 663. 
Gruda Stanlsla.w. "Ogniwo" w swil;cie 
Genewy. 655. 
Gunther Wladyslaw. Konstanty Wo- 
lodkowlcz. 620. 
Halecki Oskar. Trzecia droga. 622. 
Halski Ozesla.w. 0 pomnik Chopina 
w Londynie. 640. 
Hartman Leopold. Terminologla nau- 
kowa. 621. 
Henzel Edward. Leon Schiller w Mur- 
nau. 653. 
Herblcl10wa Kazlmlera H. Kilka uwag 
czytelniczki. 617. - Poprawki amery- 
kai1skle. 618. - Boze Narodzenie w 
Ameryce. 631. 
Hoffman Jakub. .Jeszcze 0 Cierniaku. 
627/628. - Opieka nad uczonymi. 
647. 
Hostynsld Bronlslaw. Przeciw 
633. 
Jablonski Zygmunt 1\1. Protest 
ra 637. 
Janta Aleksa.nder. Kartka Paczkow- 
skiego. 631. 
Jeszke Wltold. Jeszcze 0 pomnikach 
w Poznanlu. 634. - Adwokaci w nie- 


" 


Rowse A. L. "The Later Churchllls" 
Db. Scrutator. 649. 
RoZek Edward J.: ..Allied Wartime 
Diplomacy" ob. Pragter Adam. 650. 
652-654. 
Runciman Steven: "The SicUian Ves- 
pers" ob. Rajeoki Jan. 656. 
Sakowski JuIlullZ. Metoda polskiego 
szalenstwa. 616. - Nil. linll tycia. 
629. - Akt oskarZenla. 636. 
Sasdy !Peter ob. Barlay Stephen. 640. 
Schoenbrunn David: "As France 
Goes" ob. Scrutator. 650. 
Schonberg Jean
Louis: "Federico 
Garcia Lorca. L'homme. L'oeuvre" ob. 

llwiiiski H.-Cz. 616. 
Scrutator. Polonica. Mlkolaj Vansit- 
tart. Wspomnienia nlemieckiego ko- 
munlSty. ,,Lulek" 618. Pod pomnikiem 
Bema. 640. Wspomnienia ksl
y 
Atholl. Pod Arnhem. 641. Powstrzy- 
mana rewolucja. Zasadniczy blq.d. 0- 
calona przez komuntlstkl;. Powr6t do 
ojczyzny. 649. Tele!on z Paryza. 
Sprzecznosc1 powojenne. Elwiat w ro- 
ku 1956. "Quo vadis" na scenie. 650. 
o Pitsudskim. Rooseveltowi zabraklo 
wielkoSci. 661. 
Slenczynska Ruth and Louis Blan- 
colli: "Fortlidden Childhood" ob. Ko- 
zarynowa Zofia. 660. KORF..8PONDENCJA 
Rokolnlckl Michal. Mi
y dwiema re- Alf-Tarczyftski Ta.deusz. Nie pierw- 
wolucjarrnl. 637. - Decyzja i okollcz- sze ale trzecie. 661. 
no
i w powstaniach polsklch. 649. Ba.a.ke Boleslaw. Jeszcze Kij6w. 647. 
Soltikov Michael: "The Cat" ob. Ko- Badenl Stefan. WyjaAnienie. 632. - 
zarynowa Zofia. 619. Sienkiewicz na polowaniu. 641. - 
Speedby-Szpldbaum Henryk: "XX Staflczycy 1 Wysplai1sld. 650. 
wiek I serea twoje" ob. Panodra. Bal1tiski Stanislaw. Ro