Wiadomości, R. 11 nr 52/53 (560/561), 1956

London, 30th December, 1956 
Registered at the G.P.C. 11.9 a newspaper 


Cena 8s. 


I I Dzis 28 stron I 
ilustracji I 
52/53 (560 561) 
30 grudnia 1956 


1 98 
Rok XI nr 
LONDYN 


KONKURS NA OPOWIADANIE 


TYGODNIK: 


Redakcja I admlnlstracJa: 67 Great Russell st., 
London, W.C.l, tel. CHA 3644. - Prenumerata 
kwartalna 20s.. w Stanach Zjednoczonych 1 
Kanadzie 3 dolary, w Belgii 150 fro belg., we 
Francji 980 fr.. w Nlemczech 13 DM., w 
SzwaJcanl 1-1 fr. szw., we Wloszech 17
0 
llr6w. w Innych krajach r6wnowartose 3 do- 
lar6w. Zmlana Rdresu Is. Czeki nalety wy- 
stawlaf no. "WladomoAcl". Ogloszenia: admi- 
nistracja .. WladomoAel". Cena za 1 cal X 1 
szpalta £1.0.0. 


Czytelnikom i Przyjaciolom najlepsze 
zyczenia swiqteczne przesylajq 
"Wiadomosci" 


Jedna nagroda niepodzielna w wysokosci 100 gwinei, 
ufundowana przez firm
 T AZAB, kt6ra juz dwukrotnie 
ufundowala nagrody: w r. 1955 dla najulubienszego pi- 
sarza "Wiadomosci", w r. 1956 za najlepszy szkic lite- 
racki. 
"WiadomoSci" w IXrozumieniu z firm
 Tazab oglaszaj
 
konkurs na opowiadanie (noweI
) na dowolny temat. 0IXwiadanie 
Die moie przekraczae 1200 "ierszy druku, t.zn. strony "Wiado- 
mosci", czyli 23 - 24 stron maszynopisu na papierze formatu 
handlowego z podw6jnym odst
pem IXmi
y wierszami. 
Prace, przepisane na maszynie, zaopatrzone godlem i niepod- 
pisane, naleZY wysylae nie p6zniej niZ 1 marca 1957 p.a. re- 
dakcji "Wiadomosci" (67 Great Russell St., London, W.C.l) w 
kopercie z napisem "Konkurs na oIXwiadanie". Do pracy nalezy 
dol
czye zapiecz
towan
 kopert
 z godlem, imieniem i nazwiskiem 
oraz adresem autora. Koperta ta b
dzie otwarta jedynie w wy- 
padku nagrodzenia pracy. 
Jedn
 nagrod
 niepodzieln
 w wysokosci 100 gwinei za naj- 
lepsz
 prac
 przyzna jury, w kt6rego sklad wchodz::),: .Juliusz 
Sakowski, Tadeusz Sulkowski i T)'mon Terlecki. 
Praca nagrodzona wydrukowana b
dzie w "Wiadomoociach". 
Jury zastrzega sobie prawo odznaczenia dowolnej Hooci prac. 


. 


KONKURS NA SZKIC 
AUTOBIOGRAFICZNY 


I nagroda - dwutygodniowy pobyt w Monte Carlo 
z przelotem tam i z powrotem; II nagroda - zegarek 
szwajcarski marki "Roamer"; III nagroda - kupon ma- 
terialu marki "Sportex" (albo, na zi!danie, rownowartosc 
w got6wce), ufundowane przez firm
 HASKOBA. 
"Wiadomooci" w porozumieniu z firmq Haskoba oglaszaj
 
konkurs na szkic autobiograficzny na temat "Najbardziej wstr
- 
oajq.ce wydarzenie moje
o zycia". W szkicu tym nalezy opisae 
autentyczny wypadek, wydarzenie czy przezycie, ktore zawazylo 
na losach lub tez na uksztaltowaniu psychicznym oIXwiadaj
- 
cego. Szkic nie moZe przekraczaC 340 "ierszy druku, t.zn. dw6ch 
szpalt "Wiadomosci", czyli 6 - 7 stron maszynopisu na papierze 
formatu handlowego z podw6jnym odst
pem IXmi
dzy wier- 
szami. 
Spo€;r6d nadeslanych prac redakcja "WiadomoSci" wybierze 
najlepsze (HoSe wybranych prac nie moze przekraczae dwunastu) 
i oglosi je razem w jednym numerze "Wiadomosci". Z kolei 
czytelnicy wi
kszoSci1} glosOw zdecydujJJ. ktOre prace majJJ. zo- 
staC nagrodzone. 
Prace, przepisane na maszynie, zaopatrzone godlem i niepod- 
pisane, nalezy wysylae nie pOzniej niz 1 marca 1957 p.a. re- 
dakcji "WiadomoSci" (67 Great Russell St., London, W.C.I) w 
kopercie z napisem "Konkurs na szkic". Do pracy nalezy 
dol
czyc zapiecz
towan
 kopert
 z godlem, imieniem i nazwiskiem 
oraz adresem autora. Koperta ta b
dzie otwarta jedynie w wy- 
padku nagrodzenia pracy. 


. 


NAGRODY DLA UCZESTNIKOW GLOSOWANIA NA NAJLEPSZY 
SZKIC LITERACKI 
Stosownie do zapowIedzi w nr. 534 "WIadomoscI", pomi
dzy uczestni- 
k6w giosowania na najlepszy szkic literacki rozlosowano 50 nagr6d ksIQ,z- 
kowych. 
Ksi:j,zki otrzymujQ,: 
Teresa Affeltowlcz, Izydor Bart08z (Detroit), Irena B:)Czkowska (No- 
rwIch) Michal Bileliczuk (Birmingham), Edward Brzuzy (Sheffield), Ro- 
man Bukow..kl, Roman Czajkow s k1 (Nowy Jork), "'alerlan Czarnecki (No- 
wy .York), i\lIcllsl Czerewko (Sao Paulo), Wlodzimlerz Diemlm (Thursley), 
Z. K. Dyka (Menton), Zona E\"ershed (Kampala), ('zeslaw l"aU..zewskl 
(Stoke-on-Trent), I'rancl"zek I'''ig-lel (Morristown), Kazimierz }'urdyna 
(Chicago), Edmund Goll, E. L. Hoidanowicz, TadelL'Iz ,Jankowsk1 (Nottin- 
gham), Anlela Klein (Paryz), Janina Kozakiewicz (Lusaka), Henryl[ Koz- 
lowski (East Moor), Jerzy K'Ill}zyfisk1 (Brooklyn), Ig-na.cy h.ulczyko\Vski, 
"'. J. La.ch, Barbara Lublerska (Los Angeles), Bronlslaw Lokaj, Antoni 
::\lalatyfiskl (Toronto), Zblgniew :\Ialecki (Montreal), Jadwiga :\larldewi("J; 
(Montreal), Ludwlka Nowicka. (Silvcr Spring), Z. H. Pawlak (I1:r1ey), 
lIe nr s'k Pllkhowskl (Melbourne), F. \V. Por\,bskl, lza. Puzyna, LU('Ja Ro- 
manowska (Roubaix), Marla Semlczek (Nowy .York), Czeslaw Sieradzan. 
J6zef Sk6rnlckl (San Francisco), Tadeusz Steckl (Gillingham), Hilaria 
8tryjak (Manchester), Edward Suchorz.ewski, J. J. Szostak (St. LeOllar?S- 
on-Sea), :\Iarlan Walczak (Liverpool), Franclszek \V\,grzyn (I?e
rolt). 
S. L. Wlsnlowski (Swindon), Jadwlga \Vojciechowsl[a, Edward \\J6Jclkle- 
wlcz, Edward \V6jtowlcz (St. Paul), Jan Zadrusk1, '\Ilchsl Zienklewi('z (No- 
wy Jork). . . . 
SpeejalnQ, nagrod
 dodatkowfl. otrzyma} Andrzej ;\Ilchna (Cordoba). 
kt6rego kartka wyborcza scisle odpoWladala rezultatom konkursu. 


. 


MARIAN HEMAR 


W dalszych numerach ..Wiadomosci" ukazQ, sl
 m.in.: JANA LECHONIA 
Kartki z dziennika"; wiersze ZofU Bohda.nowiczowej, Przemyslawa ('hr08- 

iechowskiego, Barbary Czapllckiej, \Vaclawa Iwaniuka, Aleksandra Janty, 
Jana Kowalika, Jana Leszczy, Mieczylawa Lurczyfil!klego, J6zefy Radzy- 
mifiskiej Tadeusza Rawlckiego, I\Uchala Sambora, J6zefa 2ywlny; Stefa.na 
Badenlego ..Tr6jprzymierze a polo.cy", Zdzl'ilawH: 
roncla ..Shaw w roli 
Sardou" Xawerego Glinki ..Z uchem przy zleml... , Zblgnlewa Grabow- 
skiego ,:Poczt6wkl z HIszpanii". czesmwa Jesmana "Z Lili przez SomalI", 
..Przechadzka po Edynburgu" i ..S.p. syly.'ester G
szka:'! X. Kamila Kan- SiedzieliSmy tej nocy, 
taka Jemielno." \Vitolda Konarta ..
oIDlerz-poeto. , JurIJa Kosa.cza ..Iwan PO' . . d . I 
Frank
 i pOlacy", Janusza. Kowalewskiego "AstygmatyZI?", Zofii 
oza.ry,: zneJ nocy, 
 me Zl

: 
noweJ ..A gdzie te czasy?...... Jana Leszczy ..LIsty do anODlma no. emlgracjI W sa,moc
odzle,. w. pl
clOro - 
i ,Kompozycja no. trzy glosy", S. L. Lewicklego "prezydenturo. o.merykaii- DwaJ mOl przy/aclele, 
sko." I ..HIstorio. in flagranti", Teodozji LisiewIcz ..Wygno.nka..,. Stanlsb:- wa 
Lubodzieckiego ..Bez pracy zye nie mozno.", J6zefa Ma.ckle":lcza "LIS 1 Stefan N bl" . K ' . 
kruk" \Vladys}awa K. l\latlakowskiego ..Wspomnlenie 0 Stasm", Danuty . , 0: In I aznuerz 
l\108
ln Kr61estwo kulawego kozla", J6zefa Nerczyfiskiego ..Rogatlm Zie- W,erzynsk" i ich tony, 
lona _ pOhulanka" (z cyklu ..Wspomnlema starego lwowiaka"), Pandory I ja. Noc byla chmurna 
..RozbIeznosci" (z cyklu ,'puszka"), Henryka Paszk
e":icza. ..S
ki
e prof. I mrok nieprzenikniony. 
Kosclalkowskiego", Antoniego Plutyfiskiego ..Wspommema 0 Maname Sm?- 
luchowsklm", Jana Rajecklego ..Czterech pierwszych .Jerzych", ..Nawr6ceDle .. . . . 
Cornelii Connelly", ..Amerykanka" i ..Klopoty z psamI", JuIiusza Sakow- GdZlenlegdZle tilly mkle 
skiego ..SpowiedZ dzieci
cia w s
arsz
 wie
u,", Sla'Y0J
 Skladkowskiego Ogniki papieros6w 
..11 listopada 1918" (z. cyklu ..KWlatUSZ
l a
rr\lmstro.cYJne ), M.tchala Sokol- W tlumie, co wkolo szemral 
nlckiego Opowiesci hlstoryczne Churchilla , Janlny SurynoweJ-\Vycz6lkow- T . I 
sklej C;"'artkowe kwartety" (z cyklu ..Warszawo. paiistwa Wycz6lkow- YSUICem sp oszonych glosow, 
,skich','), Tymona Terlecklego ..Edmund Wierciiiski", \VlktOl"3. \Velntrauba 
..Litero.tura polska Kridla", Igna.ceg-o Wlenlewsklego .,Nowy przek}ad Stlumionych nawolywan 
"Georgik"; listy Eug-:niul!za Judenki, X. 
amna Kantaka, Rafa
 Malczew- I bezladnych zapytan 
skiego, Wlodzlmierza. V. Popmwsklego, Romano. \Valewlcza. I b ad h . , 
ezr nyc pozegnall 
I talosnych powitan 


. 


.Jeden z najblizszych numer6w ..Wiadomosci" poswI
cony b
dzie pami
cl I ja,k fala cza.rnego 
JANA LECHONIA. _ W numerze, bogato llustrowanym I ozdoblonym 13 JeZlOra, szunual, wztlychal 
podobiznami Lechonia rrsu
ku Z,dz
slawR; Czennafil!kle
o, m.in.: Ant(Jnie
? I zanosil sif szlochem 
BogDs}awsklego ..Sprzeclw 1 POdzlW , Zdzls}awa Czer
ansklego ..0 Leszku , I znow milkl i prZycichal. 
Jana I"rylinga ..Tren", 
erdYllan
, Goetla "Lechon", \Va.claw
 Grublfi- 
skiego PIerwszy poeta "Skamandra , Oskara Halecklego ..Lechon a polska 
tradycj
 historyczna", Stefan
 Korbofiskiego :,Lechoii 8: pOdziemie':: Rafala A 0 d
ch. sa.mochodu. 
Malczewskiego ..Spiew", Marti ModzelewskleJ "Ostatma rozmowa , Henri Drobmutklml kroplaml 
de Montforta ..* * *", KajetaDa :\Iorawsklego "Podzwonne", Zygmunta No- De.
zcz szelescil i szeptal 
wakowsklego "przypadkowy historyk", Jules Romaln'la ..* * ...., Arturo. Ru- W d h I .,. h d 
blnstelna "Wielki poeta, przyjaciel I brat", Jullusza Sakows1dego ..
alobny rzewac , w ISClaC na 
pas lity", Tymona Terlecklego "Dwa profile Lechonia", \Viktora \Velntrauba 
"Kannazynowe i czarne", Kazlmierza. Wierzyiiskiego ..0 poezji Lechonla", Ta cala scena byla 
J6zefa Wlttllna ..Smiere i smiech". Tak dziwnie, tak boleSnie 


L 


Nieprawdziwa, jak zmora 
Kt6ra przerata we snie, 


Lecz nie zdarza si
 w zyciu 
Normalnych trzeiwych ludzi. 
Ktos rozsunie firanki - 
Ktos mnie zaraz obudzi - 


RYSOWAL JAN GLOW ACKl 


I 


, 
S 


I zagradza mi drog
 
Ku rodzonemu miastu - 
Od tej niedzielnej nocy, 
Od tyell lat siedemnastu. 


Lator wozow i ludzi 
W odm
cie czarnych mrokow 
Znowu popelznql naprzod, 
Przetrc oczy - dzien w oknach - Znow zrobil kilka krokow. 
Slotice - aell, straszna zmoro! 
W dwuosobowym aucie 
Stloczylismy sic w pi
cioro, 


Przerateni ciemnosciq, 
Nieruchomi i niemi, 
W tf czarnq noc wrZeSniowq, 
Ostatniq na polskiej ziemi, 


o sto krok6w od mostu 
Na rumunskiej granicy. 
Tego dnia, rarw, weszli 
Do Polski bolszewicy. 
CZY mi kalendarz klamie, 
CZY tak sif pamifc myli 
Ze to jut siedemnascie 
Lat zeszlo od tej chwili? 


nami. 


Ze to jut siedemnaScie 
Lat mojego wygnania, 
Ktore mnie swiatem wodzi 
I wracac mi zabrania 


Jut swiatelka na wzgorzach 
Rumufzskich, niedaleko, 
Pelgaly przed oczami, 
Jut byliSmy nad rzekq. 


Wyszedlem z wOZU. Obok, 
Tut przy drodze, na lewo, 
Zamajaczylo przede mnq 
Ciemne ogromne drzewo. 


Zamajaczylo w mroku, 
Zamajaczylo w tlumie, 
Deszcz w nim szeptal, szelescil, 
Po::.nalem je po szumie. 


Dotknqlem dloniq kory, 
Mokra byla u dloni. 
Chlnnqlem won zieleni, 
Po::.nalem jq po woni. 


Poznalem po zapachu 
Jedynym. potajemnym, 


, 
C 


Nie oddanym slowami, 
Gorzkim jakby i ciemnym 
I 1UlSyconym rosq 
I jesielli oddechem. 
Stalem chwil
 w ciemnosci 
Pod tym drzewem, orzechem, 
Sluchalem jak w nim szepce 
Drobnych kropel ulewa. 
I zerwalem liSt jeden - 
I zerwalem liSt z drzewa 
I zerwalem znad glowy, 
Dlonmi roztrz
sionemi, 
LiSt Z ostatniego drzewa, 
Co roslo na mojej ziemi. 
KiSt osmiolistnq, jakby 
Wycirtq z mokrej wstqtki, 
I zanioslem do wozu 
I wlotylem do ksiqtki, 
Wlotylem do zielnika 
Z nieskonczonymi wierszami, 
Niech je przejdzie zapachem, 
Niech je rosq poplami. 
1 wziqlem liSc ze sobq 
Na swq drogf dalekq, 
Co sir wtedy zacz
a 
Za tym mostem, za rzekq, 
1 wiodla przed oczami 
Tulaczego przyb/
dy 


To tam, to sam, to tamt
dy, 
To trdy, to ow
dy. 
Dzis, gdy pisz
 te slowa, 
Rzewna to mi pociecha, 
Otwieram dawnq ksiqtk
 
A, w ksiqtce list orzecha. 
Jakby z przezroczystego 
Szkla, cieniutki i kruchy, 
Lecz wciqt jeszcze zielony, 
Chot przybladly i suchy 
I pachnie wciqt - tym samym 
Gorzkim jakby i ciemnym, 
Nijak niewyslowionym 
Zapach em potajemnym, 
A w nim - deszcz cichy pada 
I czarna noc podolsk.a 
I wiatr, i szum, i chmury, 
I tlum, i tal, i Polska. 
I nie mog
 uwierzyt 
Wspomnieniu szepcqcemu 
Ze w Polsce, u granicy, 
Siedemnascie lat temu 


Rosl na drzewie, nude mnq, 
Ten listeczek sierocy. 
Ze sam go tam zerwalem 
Tej niedzieli, tej nocy. 


Marian Hemar.
>>>
2 


WIADOMOSCI 


Nr 560/561 


MARIAN CZUCHNOWSKI 


Mat.ce, 
Kt6reJ to w8zystko zawdzifczam 


1 
Dobranoc. Dobranoc zatem. Dobranoc. 
Cichq noc miejcie. Wioska spi. 
Nocy kabat od meteor6w /Sni. 
Srebrnq magier
 miesiqc zdjql. 
I wmql. 


Drzemie nad stawem sciana grusz. 
Chrapiq Kfsi, tylko czuwa lantek, 
Stojqc na jednej, cienkiej nodze, 
Czerwonej lasce, stada str6i. 
Blyszczy probostwa bialowieia. 


Diwirkla podkowa. Skrzypnql srodze 
Zuraw u studni. Huknfly drzwi. 
Zaszla z halasem mdla zasuwa 
W ganku. G
sior zmruiyl oczy. 
Zmienil nogf. Glowr schowal do pierza. 


G
-gr. gr-gr w ospaly puch mamrocze. 
Gr-g
, gr-gr nad wodq zimnq czujnie 
[tkwir. 
StOOo glrhoko obok spi a ja nie spiro 
Gf-g
, g
-gr, jak brben brzmi. 
Namiftnie. Chyba snir? 


S,'pi Grzela i sni moc1W Szela. 
Dom w dom u sOOu czarnej kryzy. 
GrcJdala spi. Gubala sni. 
Spiq Kroki, Slysie, Tracze, Gizy, 
Jamry, Derenie, Olipry, Kanie. 


Mleko rannej mgly staw zabiela. 
Z lqki powstaly tluste lanie 
Koziolek fika. Cienkie kostki 
Prostuje, po czym szczypie trawr. 
Wilgotnym nosem trqca srki 
Na mlodych bukach. Oczka swe 
Blyszczqce, swieczki dwie, 
W jelenia wparl, kt6ry milostki 
SkOllczyl i wr6cil na polan
 
Spokojny, lekki, wypoczrty. 
Na rogach zgrabnie przytrzqsnirty 
Rzezwiqcq rosq, by do synka 
Przez biale Zfby zasmiae .'lie. 


Bijq na jutrzni
. 
wiecq strzechy, 
DachOwki, blachy, papy, gonty. 
Z komin6w szumiq dymy lniane 
Pachnqce smolq. Wierzb rozlane 
W powietrzu sterczq z/ote wiechy. 
Kostnicy Hni zielona skrzynka. 


Noc wiejska kr6tka, jak zapaska. 
Tyle poiytku, co pociechy. 


Szelina szoruje w kuchni lawf. 
Grzelina sprzqta w izbie kqty. 
Kaidy si
 krzqta, biega, trzaska. 
Hasa w piekarni ogien wartki. 
Kipiq ziemniaki. Wre zacierka. 
Burek w czerwone drzwiczki zerka 
W nadziei ie sir skwarzy szperka. 


Kaska i 16zka, Franka, Magda 
Gar.kiami wod
 szarpiq z wiadra 
Szast-prast. Oczami raino do lusterka 
Raz, i jui sir niosq w chlodne pole 
Z motykq. rydlem i grabiami. 
A ojce marudzq w stodole, 
Lub siepiq sir kolo sieczkami. 


lui krowy slychae, gdy podiwirkujq 
[brz
kadlami 
Na ugor krocZqc; tak powaine, 
lakby kobiety szly posaine. 


Dzien. 
Z nierdzewnej utoczony stali 
W rzezanych zr
bach chat sir palf.. 


2 
Gardlo scierplo g
sioru, 
Cyganie nocujq w boru. 
Czerwone oKnie palq, 
Przy ogniach lupem sit? chwalq. 


Aza lUa oczy blfkitne. 
Zlote, cifte kolczyki. 
Zfby ostre jak brzytwa. 
Glow
 w lokach, jak brzoza u rzeki. 


Michal kotlarz i kowal 
Ukradl konia i schowal. 
Boi sir rienia, konskiego cienia. 
Unika Azy spojrzenia. 


W miedzianym kotle piszczy Cyganiqtko. 
Wierzga. wrzeszczy, placze. 
Kruk w gqszczu kracze. 
Straszy nieboiqtko. 


W boru przepadli 
Cicho jak diabli. 
Tylko popiOl sir iarzy 
Po taborze i warzy. 


Trzaska listek, galqzka. 
Turka golcJbek. 
Koleina w mchach wqska: 
Bielutki rqbek. 


3 
Szumi rzeka. Stoi jaz. 
Jar('m idq siwe woly. 
Pobrz
kujq od ielaz. 
Od zelaz. 


Brzana ikrr w jamie sklada. 
Jelec mleko. Po czym zgrzana 
Do snu w mule sir uklada. 
A on stoi, prqdy bada. 


Twarz czerwonq w izbie chowa 
KrzepJ...a wdowa, Blaiejowa. 


J6zka czesze wlosy Kasi. 
Targa zloto i grymasi. 
Le za cirikie i za grste 
Kosy na wsi tak nie czrste. 


Kasia myje plecy 16zki, 
Twarde, biale, jak u brzozki 
Nachylonej do wiadra. 
Do wiadra. 


W zorzy mi/knie wielki las. 
Konie prdzq na wypas. 
Basy diwifcZq, skrzypce jrcZq. 
Rzeka szemrze. Dzwoni jaz. 


4 


Wilcza jagoda 
Sino zakwita. 
l.odygi nita, 
Denko naparstJ...a. 


Na nicie garstka 
Jadu sir chwieje. 
Czama dojrzeje 
Psia okowita. 


W cZeSnie sir Zlnierzelza. 
Srebrzq si
 w sadach 
Cebry z bieliznq. 


Siwe ogiery 
Stajq na zadach, 
Nim wodq bryznq, 
W chodzcJc do stawu 
Ai po prcillY. 


Rdest i nosy iab 
Wystajq Z tali 
Chlodlle, zielone. 


W morzU potrawu 
Nad stawem tartak. 


Mokre trociny 
Pachnq czqstkami 
swieiego drzewa. 


Grsiarki cztery. 
Kaida Z nich spiewa. 


Glosy cielliutkie. 
Liczka bledziutkie. 
Paluszki Z drewna. 
PiosenJ...a rzewna. 


K witnie kalina: 
Lasu dziewczyna. 
Drobniutkie kwiecie 
Lata w powiecie. 


5 


Pyta sir piosnka 
Platk6w pierwiosnka: 
Dlaczego rosa 
Liejsza od wlosa? 


Wloski na lilii 
Kr6tko strzyione. 
llarwr wanilii 
Mu polny dzwonek. 


Dzwonku, dzwon. 
Roso, ron 
Srebrzyste sloje 
Na iycie moje. 


Parska czarny kon 
Na postrollku. 
Dzwon, dzwonkll. 
Dzwon. 


6 
Na stawisku. TIll dole 
Rosnq same kqkole. 
Jeden, drugi niehieski, 
Jak u dziedziczki pieski. 


Palli ptaki maluje. 
Pan na ptaki poluje. 
Co sif w dworze pokaie 
Zaraz idq sprzedaie. 


Ryby, jfczmien i cugi 
Makl nogi za dlugi. 
Chcial pa/Ii :sprzedac r zorzf'. 
Kupca znaleic nie moie. 


Pani placze i sklamrze: 
I na biedy tej dowod: 
Spakowala bagaie. 
Pojechala z nim do' w6d
 


Ej, dziwna to, dziwnn 
Z tych dziedztcow para!' 
On jak w sqdzie grZYWTla. 
Ona jak ofiara
. 


Grzywnr kmiee zaplaci, 
Do domu zawr6ci. 
Lepiej z mqdrym stracie 
Nii sif z glupim kl6cic. 


Z ofiary nie b
dzie 
Ani krzty pociechy. 
W ol
 sadzie w rZfdzie 
Z kapustq orzechy. 


7 


Orzeszek, orzeszek 
Z posrebrzanq dziurkq. 
Ten cir schrupie, kto ma zqbca, 
Choe nie jest wiewi6rkq. 


Zqhiec przy z
bie, jak grzyb w lesie',. 
Zdrowy korzen majq. 
Niech I1mie wcalc Ilie lajq, 


N 


A 


Kto mi chleba nie dajq. 


CzerwollY muchomor. 
Czapka w biale kropki. 
Kolnierz wyszywany 
L czarnej koronki. 


Stoi w lesie, stoi 
Dqbek w paproci. 
Usa sir Ilie hoi 
Alli wi/Koci. 


Ani wi/goci, ani leSnika. 
Co si
 w gqszczu cicho, 
Zielolle licho, 
Ze strzelbq przemyka. 


8 
W karcZlnie czerwona swieczka. 
W sklepie d
bowa beczka. 
U kowala bystra szopa. 
Tkalnia u knopa. 
Hej, hop - hop! 
Jechal na mierzynku chlop. 
Arendarz sprzedaje lakocie. 
Kupiec wsypy na lokcie. 
Kowal skllwa cepigi. 
A knop gada na migi. 
Jechal, jechal, pojeellal. 
Kochanki zaniechal. 
(,haskiel srebro w garncu liczy, 
By go nocq nie zjedli wilcy. 
Wilcy, wilcowie, 
Siedicie w lesie bestyjowie! 
W lesie nie usiedzieli. 
Przyszli. Dwie nogi mieli. 
Kowal wali mlotem w trzon. 
Kowalik dmie w sJ...6rzany dzwon. 
Co dmuchnie. to chuchnie 
Raz dla Grzeli, raz dla Szeli. 
Miech kowalski cudacZtly. 
lak zla baba pokracZtlY. 
Siedzi Szela i kurzy. 
Czas mu sir dluiy. 
Nie ma Grzeli. Polecieli 
Prohoszczowi do preferansa slutyc. 


Cyt, cytu, cyt. 
Jedzie iyd. 
Co wiezie? 
A S:ledzie! 


sledziu postny i rozrosly! 
W wodach iyjesz. 
Z morza pijesz, 
DlategoS: slony. 


Pod zimnq w6dkr 
Dajcie mleczaka. 
Leial w occie. 
Ostry, jak tabaka. 


A pod kielbasr 
Dajcie kwaterkf co na blacie jest. 
zeby nie myS:lala, nie podejrzewala 
ie jq polknql pies. 


9 
Pod wiecz6r z Iliedzielq. 
Zamknql kupiec sklep. 
Poszedl spac kto kiep. 
Daj szpaczka, Chaskielu. 


Pijq cwiartkami. 
Swiecq zrbami. 
Szurajq butami. 
Glin
 w izbie 
Zamiatajq 
Chociai nie pijani 
Kapeluszami 
Z zjelonymi pi6rami, 
Z rudymi wiewiorami, 
Dzikowymi szczeciami, 
Wesolq zgrajq. 


10 
Przyszla cala muzyka. 
Szdci ielz bylo. 
Nikt nie umyka. 
Tak grali milo. 


Basy huczaly. 
Skrzypce plakaly. 


Piszczal cienko flet. 
Lartowal klarnet. 


Trqbka gaS:nie i mruga. 
B
ben .'Izumi i struga. 


Na boisku straszny scisk. 
Ktos po ciemku dostal w pysk. 
Zmilczal, poszedl, nie wr6cil. 
Tlum sir do tanca rzucil. 


11 
M uzyk6w jest tylko piqci. 
We lbie od grania sir mqci. 
Spil si
 biedny klarnecista. 
Przez 1WS we snie cienko swista. 


Wrzawa stop. Panna wprz6d, 
W zaciS:ni
ciu, w wirowaniu, 
Plqsie, prdzie, tupotaniu 
Taniec stromy: slomy st6g. 


Jak ten st6g co w chwastach stoi, 
Nocq sir od sopel roi 
Zaplqtanych w idibla z ksiriyca, 
Zimnych, skrzqcych, czysty Md. 


Plqs sir wartko w krqg przemyca. 
Kla.l:nie stopa, driy sp6dnica. 
Rqczka rqczk
 dotyka. 
U rywa sir muzyka. 


]2 
Na krzyz6wce, u graba, 


w 


s 


Mieszka stary kolodziej. 
Dzwono z buka obrabia. 
Macza drewno we wodzie. 


Huknie mlotem, po.ftawi. 
MlaS:nie oS:nik, pociqgnie. 
Potem strugiem poprawi. 
Biala taSma sir ciqgnie. 


Na krzyi6wce, za drogq, 
Mokre sq niezabudki. 
Ochraniajq jak i mogq 
Od rosy iOltc butki. 


Majster kolki przy grabiach 
OstrZY, razno woskuje. 
Trawa Krzebien poczuje 
Jak jq chwyci na spodzie. 


Takie rosllq przy drodze 
Niebieskie ostroiki. 
Majq drobne noiki 
o srebrnej ostrodze. 


13 


Srebrna ostroga. 
Niehieska noga. 
Niebieskie oczy. 
Lza sir z nielz toczy. 


Warknie srubociqg. 
Skrzypi toczydlo. 
Postukuje mlotek wciqi 
I piszczy szydlo. 


Oddyelza siolo. 
W siole wesolo. 
Dzwono za dzwonem powstalo 
Kolo. 


14 
Slonca miedziana kita, 
Przepadajclc w horze, 
Zaiarzy stronr i pierzelza, 
Smalqc czuby topoli. 
Driq glosy bab 
Bielqcych plotno na ugorze. 
Trawa pO/Slliewa od blichu 
Powielolla mlecznymi warstwami. 


Klekocq na naradach 
Nad strugq przejrzystq 
W bialych plaszczach bociany. 
W czarnej olszynie rokita 
Zlote piora wypuszcza. 
Przellika WOdf, jak spirytus, czystq 
Bystry pstrqg pod swiatlo rumiany. 
Na grubych, jodlowych pokladacll 
Tartak si
 trz
sie siwymi pilami. 


W tartaku pachnie mchem i mr6wkami. 
Arkuszem tarcic, futrem rzeiuchy, 
Rzrsq wodllq, kiedy po cichu 
Rozszerza zlote oczka sieci. 
Z bramy grOlnada bosych dzieci 
Wypada. W mroku sir rozpierzcha. 


Skrzypiq wozy Z kruchym sianem. 
Parobcy krzyczq pod drzewami. 
Dojarki blyszczqce od tluszczu 
Ci
tkie wiadra mleka znoszq 
W dol do zlewni i pleSni 
W piwnicy gromadzkiej mleczarni. 
Zdejmujq fartuchy. Chwytajq sir wp61. 
Myjq twarze, potem rrce 
Szorstkie od slomy, wody i soli. 


Rosa .'Izeldci po zielonej dami. 
Ptaki w gniazdach jeszcze sir kokoszq. 
Pisklqt roiowe rozdmuchujqc puchy. 
Nie widac wifcej w granatowej ciemni 
Nii na skok zajrczy. Ryczy w polu w61. 
Noc chodzi w srebrzystyelz trzewikach 
[po ziemi. 


15 
Bure grsi w chmur at/asie. 
Kasia Kibka, cienka w pasie. 
A do lozki wszystkim zasir. 
Wijq si
, gnq w obertasie. 


Wieczor: ciemna, parna maz. 
ie do siana chlopie willi. 


Skowron zasiadl polny glaz. 
Blysnql Kasi cienki pas; 
Plecy Jozki, ramion zraz. 
I tell dziki obertas! 


Trzeszczy siano. Pachnie sloma. 
Nie ma jak to Z wdowq dOllla. 


16 
Pomalutku, po cichutku 
Rosnq malwy dwie w ogr6dku 
Siostra w siostrr. Srebrny talar 
Kaida siostra w sakwie ma. 


Wdowa nocq sir nie srOlna. 
Trzeszczy siano. Pachnie sloma. 


17 
Drobiq n6iki, bose n6iki. 
Cieple n6iki. 
Na paluszkach dr6bkiem, drob1W. 
Jakby padal deszcz osobno. 


Drobiq rqbkiem, wartkim truchtem, 
Nogi pulchne, jak dwie buchty. 
Buchta buchcie nie r6wna. 
Na polepie od gumna. 


Raino wezmq od siebie: 
Dwa golqbki na niebie. 


Tlusty golcJhek. 


I 


Bialy golqbek. 
U siadl na dqbku. 
U gicil sir dqbek. 


18 
Ciasto zglliatac w donicy. 
Piwo pijac w szklenicy. 
Ciasno. ciaS:niej, ciaS:niutenko 
Sciqgnqc wsyp, by bylo mirkko. 


lale mi
kko na pierzynie, 
Jak sir zachce spac. 
Jak sif zachce spac dziewczynie 
Co sir ma nie baC! 


19 
lui sir pluska mloda wdowa 
W szafliku. 
Samq deszczowkq, kruclzq deszczowkq, 
ieby pachlliala, jak trzesnia w strumyku. 
Rozbielolla za ohorkq. 


Mija nocka, mija. 
Krotka jak gadowa szyja. 
Kto sir ladnie uclzowa, 
Kluski z maslem je. 
Miodem popije. 
Nieell mu si
 dobrze dzieje. 


20 
W kalenicy g
sty mech. 
iyc Ila S:wiecie to nie grzech. 
Surowe skarby, surowe. 
o swicie farby r6iowe. 


Zr6dlo pus;:.cza raine kule 
Krysztalowe. 
Krqgle szemrzq po mule, 
Jak jaja marcowe. 


W jajcu iOlte kurczqtko piszczy. 
Na g16wce z/ota korolla blyszczy. 
ll
dzie z niego kura albo kogut. 
Nie zaKinie ptasi r6d. 


Niech si
 rOOzi z czerwiu pszczola. 
ZllJ... wa.fek Z iyta. Dziecina gola. 
Cielf tluste, fiolek drobny. 
A jarzclbek w smak zasobny. 


W kosciaelz kipi szpik gorqcy. 
Mroz i ogie/l przenika. 
Slychac rzenie i smiech drwiqcy 
Na podolu konika. 


21 
Przywrze wdowa i w poludnie. 
Nap/lq Sif w staniku nici. 
Zawrze drzwi, otworzy studnir. 
P .., 
IJ. 


lakby kto odemknql gnlach. 
Rzekq plynie jablek galar. 
Wszystkie jablka sq czerwone. 
lak do jadla przeznaczone. 
Do jadla. 


22 


Przy wdowicy 
U sp6dnicy 
Cudllie wisi 
Haftowana chusta. 


Pod okienkiem swieci swieca: 
Leszczynowy kij. 
Niech sir do mnie Ilie zaleca, 
Kto sir kija z lasku boi. 


!Viech zaczeka i postoi 
Za okienkiem mym. 


Zawionflo mirtq, snem. 
Wziqles mnie, wez i usta. 
Wiem. 
Mirkko wali w kOlnin dym. 


23 
Na jalowcu grona ifdrne. 
Gruba welna u owcy. 
Szatki nawet cienkie zb{!dne, 
Gdys doczekal sir nocki. 


Krupnik z mi
sem, tluste mifso. 
RosOl mocny z koguta. 
Co sir w tll/leU nie natrzrsq 
Twarde bery i nuta. 


Twarde bery i nuta. 
Skrzypic, fletu, a halas 
Dudni b
bna. Gromi tIllS. 
Wiedzie zaraz W obertas. 


24 
Zeby sir to wydae wczas! 
Mokry z tanca Kasi pas. 
Slye/lac flet i klarnet, bas. 
W sadzi
 lecq cifzkie gruszki: 
Pac na trawr: pac, pac, pac! 


Slychac wraz 
Bure gfsi i skowrona; 
I drobiqce lekko n6iki 
Raz po raz. 


Komu byla przeznaczona 
T emu brdzie smiere i iona. 
Sunq gfsi hoson6iki. 
W trawie miga kwarc 
I ten rwany obertas. 


25 


U mojej dziewki 
Dwie grube brewki. 
T e cmy czarne usiadly 
I Ila mnie sir rozjadly. 


Patrzq wprost Ilastroszone. 
Proszq, wei mnie za ionr. 
Usta czerwone; cialo rzepa. 
Lwirzla, silna i krzepka. 


W lzaelz si
 smiejcl parobcy, 
Ze I1la brzustwy konewki. 
A jakiei ma Ilogi miec? 
Cienkie, krotkie nogi owcy? 


A jakiez ma mice, gdy chodzi 
Nie po wodzie, lecz po ziemi? 
Mnie tam grubosc n6g nie szkodzi. 
Baba tfga, ciaS:niej w sieni. 


(,iaS:niej w sieni, cia.l:niej w tancu. 
Byka chwyci za rogi. 
A jak trzeba zglliecie w gamcu 
Maku J...i/o w pierogi. 


26 
Tanczq panny w trzewiczkach 
Na wyso/...ich obcasach. 
PrZytupujq! 
Szumiq biale spodnice. 
Z iaru czerwone lice. 
Cierpnq rqczki w czarnych rrkawiczkach. 
OJ, cierptzq! 
Wiejq tasmy i wstrgi. 
Rrz
czq gorsety. 
Za krfgiem krqg 
Wiodq kobiety. 


Postukujq obcasy. 
Furczq .'lute falbany. 
Dzwolliq sprzqczki i pasy. 
Za ciqgiem ciqg. 


Wijq sir kr
gi. 
Huczy taniec skakany. 
Przytupujq! 
Podkoweczki polyskujq. 
Polyskujq. 


Zwodzi Kasia i Franka. 
Przytupujq! 
Pnie sir wqska kibic. 
Cala stopa, pOl kolanka. 
Naprzod krok. Do tylu krok. 
Wr6cic Ztlowu. Znowu przybic. 
Hop, hop, hop! 


27 
Drze sir w nieckach maly las. 
Kracze wrona. 
Bo od mrza opuszczona. 
A w cebrzyku iOlte kaczki 
K waczq Klosno: tas-tas-taS:! 
Rwetes, krzyki, jedzie fura. 
Skrzy si
 w plocie spora dziura. 
A pod lasem rZfdem praczki 
Zakasane po sam pas 
Brodzq w rzece i ten smrtny obertas. 


28 
W boru krakajq wrony. 
W powietrzu latajq szrony. 
W chalupach skubiq pierze. 
Pod zim{! sir bierze. 


lesien zlota, kr6ciutka 
lak sztacheta Z ogr6dka. 
Stoi sohie i swieci. 
Poczernieje z zamieci. 


Przqdki krfcq wrzeciona. 
FurcZY nitka czerwona. 
Kolowrotek sir wierci. 
Motek rosnie na cwierci. 


Gdy zasifdq wokolo 
i61tej lampy na lawie, 
Pie.
/I spiewajq wesolq 
o iolnierzu i slawie. 


Piefn wesolq i smutnq, 
Bo sif wdowa zostala. 
Mrza poelzowac ellciala. 
Prz
dzie nici na plotno. 


Prz
dzie nici i placze. 
Pewnie cir nie zobaczr. 
DOl na smrtarzu ogromny. 
Grabarz przy nim ulomny. 


Stojq tak tam we dwoje, 
Gdzie wiecznosci podwoje. 
A on lezy, ten iolnierz. 
Zielony Ila nim kolnierz. 


Padac zaczql deszcz i pada. 
Chowac elzlopa wypada. 
Trumna nowa, sosnowa. 
iolnierz, grabarz i wdowa. 


Chowajq go w tej ziemi, 
Co mu losy odmieni. 
Juf. we troje, bez slowa: 
Deszcz i grabarz i wdowa. 


Deszcz i grabarz i wdowa 
Na smftarzu sir ialq. 
Jak go glinq przywalq. 
Krzyi postawiq mu w glowach.. 


iycie plynie i plynie. 
o swoje sir upomni. 
luz za roczek, po zimie, 
Wdowa 0 tym zapomni. 


Wystroi si
, wystroi 
W swq czerwonq sp6dnicr. 
lut sir znowu nie boi 
P6jSe w zielonq pszenicf. 
Pszenica sir ukloni. 
Swoje cukry uroni. 
I zapaclmie jabloni 
Kwiatek hillly w ustroni.
>>>
Nr 560/561 


NuccI prZlldki, J..tos chLipie. 
Lampa szumi, i sadza 
W powietrzu si
 przecJzadza. 
Za szybkami snieg sypie. 


29 
Sniegu mokre grudki 
Ociapujll sad. 
W J..omin wiatry pOswistujq 
L Tatr. 


l'oJ..apuje odwili. Postukuje. 
Kapiq J..roplc: kap, kap, kap! 
Wiszq sople na galqzkach: 
Krotkie, z niklu, k16dki. 


MI6cll iyto na klcpiskll 
I upu cupu cup. 
W SIOlllY wiqzkach 
Myszy ciellko popiskujll. 


Ccpy tcpo tlukq ziarno 
/ upu cupu cup. 
/ upu cupu cup. 
Lupu cupu cup. 


Skrzeczy gacek. 
fluczy bijak. 
Razno siC dwu 
Chlop6w zwija. 


LlIpll cupu 
Lupu cup. 
Od powal 
Do pm/lOg. 
Wiatr zaduje. 
W wrotniach czamo. 
Idzie nocka. 
SlUka mlocka. 


Cepy bijll na hoiskll 
Lup. 
Lupu cupu 
Cup. 
/ upu cupu. 
Lupu cupu. 
Lupu cupu 
Cup. 


30 
I'rzeszla zinza, min
la 
Pod pierzynq w komorze. 
Pokazujq siC w borze 
Biale kwiatki i ziela. 


Trzmiel si
 w gniei.dzie obudzil. 
Niedi.wiedi. ze snu ostudzil. 
Wyszedl borsuk z swej jamy. 
Wqcha sniegowe plamy. 


Co powqella, to kichnie. 
Ma on katar wiosenny. 
Wilcze lyko jui kwitnie 
W sznumch gwiazdek promimnych. 


SJ..rZY sic Jiolet na sniegu. 
lclq kaczki w szeregu. 
A za nimi gcsiora 
Postac niesie si
 spora. 


iOlknq lllki, i w stawie 
Slychac pierwsze iurawie. 
Szpaki ciqgnq od boru 
W srod szkarlatu wieczoru. 


Noc zapadla, i wieje 
Wiatr. Na odmianc kur pieje. 
Psy szczckajq. W 6/ ryczy. 
Pastuch spat nie moie na pryczy. 


Po pOlnocy ustalo 
Wiae i cisza na polu. 
Jak skrecone, pomalu, 
Gasnq gwiazdy u dolu. 


W gorze granat prawdziwy. 
Bor podohny do grzywy. 
'Itaw do kuLi srebrzystej. 
Wid do sJ..rz)'ni zamczystej. 


Rzeka tylko zamruczy. 
Kostki loe/u zabrzcczq. 
Most siC boi i huczy. 
A filary mu jcCZq. 


Jedna tylko snieiyczka, 
Biala jest jej twarzyczka, 
A sukicnka zielona, 
scisJ..a ros
 w ramionach. 


Posrebrzajq te rzeczy 
Palce rosy i niknq, 
Bo je promien sloneczny 
Z wierzchu nagle przeniknql. 


Krzyczy sojka i wola 
Do swej dziupli dzicciola. 
ieby wykul okienka. 
Dzicciol w dziupli przykl
ka. 


Kuje, stuka, przymierza. 
Nie minclo pacierza 
Widno, jasno jak w gwiei.dzie. 
Gdy siC jarzy na gniei.dzie. 


31 
Slonce wschodzi, kamiennq rynnq 
scieka w pola r6iowa woda. 
Omija dwor, sieje na kosciOl 
TCgi jak barszcz rzei.wiqcy brzask. 
Srebmy miecz strumienia wieS: rozciql 
Na pOl. Wychlostal iskrami sad 
Plebanski i panski, co usiadl 
W zielonej oziminie u rozlewu stawu. 
Od miecza polSniewa wierzbina mloda 
Utrefiona pqczkami, wiosny narzeczona. 
To siC galqzkami usmiecha, 
To kruchym pniem. Oziminq, 
Sadami, starym karczmiskiem. wrona 
Za wronq ciqgnie w nagi las. 


Pc ka wilgotna, jak lustro; driy 
W welonach; niesmiala od bieli 
Nud wlazem do stawu czeremcha. 
Z-:.ieblli('te, drobne, biale rtlczki 


Trzyma ciasno, zanim siC osmieli, 
W czamej, ahamitnej mufce galqzek. 


SIOllce czysto dotyka i otwiera pqczki. 
Jak bialq chusteczk
 wyjmuje srebrzysty 
SHad Z cienkq koronkq, blogoslawi 
[zwiqzek 
.
niegow Z zapacJlem, jaki si
 rozlewa, 
Cdy czeremcha taje w kwiecia pysze. 
W bielejllcej sukni, a wokolo drzewa 
Bukow i dCbow jeszcze ciemne stojq. 
Of/a f/atchniona sukniq i woniami 
Snieiy siC obszyta cala koronkami. 


Szczc.
liwe pszczoly na lqce si
 rojq. 
Huczq zlotym deszczem, obsiadajq nisze 
W pniu, grajll jak u/ewa, znoszq wosk 
[i mi6d. 
l'ylek, zapachy, i61tll smolc. zimowe 
[zapasy. 
Sole, barwiki, wapno, a po pracy, 
Kiedy siC w dzbankach z w
zy pieni 
[szorstki s16d, 
Myjll skrzydla w promieniach 
[krysztalowych wod, 
I potem spiq, jak owad spi pokotem: 
Zloto z/epione z trudu cieplym potem. 


32 
Grabiq siano. Kopiq siano. 
Stoki pachnq w pokosach. 
Swieci strumieti po ko/ana. 
Co mciatce po wlosach? 


Co po wlosaell mciatce, 
Jak jui wziela co wziqc mia/a? 
Chyba pannie gruby wlos 
Jest potrzebny. 


Gruhy wlos co jak klm. 
Niwa sypie zgrzebny. 
A wesoly 
Jak kos w klatce. 


33 
W kojcu placze koso 
Wydac bym siC chciala raz. 
JV starym debie huczq pszc;:oly. 
ZnosZll miod do barci. 
Nikt je za to nie karci. 
Miod podbiera jak kolacz. 


U mnie miodll pelny ul, 
CllOC nie mam iqdla. 
Panna ze mnie porzqdna, 
Ale mi siC chce dac miodu, 
Bo mam pelny ul. 
Bo mam pelny ul. 


Pszczoly lecq z p61. 
Omijajq br6d na rzece. 
Mcczq siC i skwarzq w spiece. 
W padflll hurmq do ogrodu. 
(,hcq mnie pokqsac. 
Pokqsac. 


34 
/ebys ty mnie, pszczolo, w sam srodck 
[uklula! 


Tobym iycie poczula. 
Zlote iqdlo masz. 
('zerwonc oRnic w oczach. 
Wrzenic wody w warkoczach. 
Pali nl1lie od iaru twarz. 


35 
I Riy slonce na sianie. 
Ma ...rebrzyste poslanie. 
Gdzie jcst moj, ten najmilszy, 
Co si
 nigdy nie sprzykrzy? 


Niech tu przyjdzie, w oCzY spojrzy. 
Me iyczenie w sercu dojrzy. 
ChcC z nim sama spat. 
Wianck dac. 


Wianek com go skrywala. 
Na tc chwilc cllOwala. 
Jak nietknieta roia 
Jeszcze nieduia. 


36 


('aly ...ztamowy 
Wianek roiowy. 
Choc nie od glowy. 
Choc nie od glowy. 


Kto go weimie bCdzie smial. 
Bedzie chcial. 
7eby tIInie 
Przy sobie miOI' 


37 
Dam ci, ja go, dam. 
o moj najmilszy, 
W kosciele przy mszy. 
W kosciele przy mszy. 


Milknie czarny las 
I brz6zka w komiy. 
Taki piCkny czas. 
A rosa miy. 


Wianek r6iowy 
Czeka gotowy. 
Dam ci, ja go, dam. 
Jak si
 dzis wydam. 


o moj najmilszy, 
W koscie/e przy mszy 
Swiece gorq. 
o m6j najbliiszy. 


38 


W polu stoi gr6b 
Marmurowy. 
Za zaporq czarnych wr6t 
Z lanego ielaza. 


Brz6zka driy w komiy. 
Rosa w polu miy. 
Skrzypi suchy piach. 
Mnie nie strach. 


swicct gorq w oltarzu. 


WIADOMOSCI 


3 


Rccc sci.
nie stula, 
Co nas zlqczyla 
Na wieki amen. 


Dam ci wianek za to, 
Wianek r6iowy. 
Bo twoj, mciowy. 
Bo twoj, mciowy. 


Huknq organy: 
Veni Creator. 
Veni Creator. 
Veni Creator. 


39 


Bie/one sciany. 
l'roR modrzewiany. 
Jozik spi w ko/ebce. 
Burek tIIleko chlepce. 
WianJ..u roiany, 
Juies zerwany! 


40 
Twarde czepce na kapuscie 
Osrehrzone na brzegach. 
Rzcka szersza, gdzie ma ujScie. 
Dziecko liejsze kiedy usnie. 



pij, synusiu, .fpij! 
W e .
nie ladniej iyj. 
.
pij, coreczko. Zlote wieczko 
W kaidym oczku przymknij. 


Burek przestal mleko chleptae. 
Ma jui do.fc i nie cJlce biegac. 
Pm."zedl spac. 
Ty tei usnij. 
nij. Dobranoc. 


Odpoczynek miej, a noc 
W kaidym loczku niech ciC strzeie, 
W kaidym micsniu, kaidej czqstce, 
W n6ikach, piqstce, cieple pierze. 


Ciche cialo, i kolebka 
U powaly na sznurach, 
Waha siC, jak pierze, lekka. 
Jak sam ksi
iyc na chmurach. 


Wah, wah - oczka spiq. 
Wah, wah - buzia sni. 
N6iki spiq. Piqstki spiq. 
Dziecko spi. 


41 


U Szeliny wesele 
Podskakuje jak cielc. 
Jedzq goscie mic...iwo. 
Wrzeszczq wszyscy co iywo. 


Kipi w6dka i piwo. 
Slumi basow przedziwo. 
Cieknie fletu ...trumyczek. 
Dzwoni srebrny kamyczek. 


Gary dymiq rosolu. 
Kurzy si
 w nich p61 wolu. 
Skwierczq w rurze na roinie 
Kaczki pieczone ostroinie. 


Panna mloda czerwona. 
Wieje za niq welona 
Rzeka biala wzburzona. 
U plec6w uczepiona. 


Pachnie swieiy rozmaryn. 
Nowe skrzypiq buciki. 
Idq w tany wciqi pary 
Na wezwanie muzyki. 


Rany! Ile radosci. 
Gorqca i wesolosci. 
Takt do taktu Illata. 
Jak te pi6ra z przetaka. 


Podskakuje na strunach 
Cienki wlosiany smyczek. 
Tu sic pannie ta...iemka, 
Tam siC rozpiq/ trzewiczek. 


Wys?li na dw6r oboje. 
On jak nza...lo, ona zgrzana. 
Poszli wiqzae w stodole 
Ten trzewiczek do rana. 


Jedzq rosOl i wolu. 
WsZYscy radzi po...polu. 
.5miechu, krzyku, parady! 
('ieszq si
 wi{!c sqsiady. 


Cza...em Magda gdzid pisnie 
Jak jq chlopak przycisnie. 
Potem znowu muzyka 
Jak sarenka umyka. 


Jak sarenka na n6ikach 
Cienkich, jakby niepewnych. 
('hoc ...prCZy...tych i zwiewnych, 
Przed kosturem pastuszka. 


Pastu...zek ...i
 ucieszyl 
Ze sarenkc przeploszyl. 

mir.?a przez chrust jak strzala. 
Jakby ciala nie miala. 


42 
W 6jt si
 upil, psiajucha! 
Siedzi, patrzy i zgrzyta. 
Gdy GrzelinC zobaczyl, 
WpOl jq schwvcil, zahaczyl. 
Tadi-radi, 
Tadi-rad! 
Bas6w brz
k 
Do izby wpadl. 
Posadzil jq, ucapil 
IRdwie iywq ze strachu. 
Potem karmic jq zaczql, 
Jak w powieS:ci przeczYtal. 


Najrierw struc!q, bo krucha. 
I kielbasq, bo z wianka. 
Sitnvm chlebem, bo Z iyta. 
Wziql si
 w koncu do grochu. 


Ciqg/e w roli kochanka 


Z romallsu, e/lcial 
W Iliel wsadzic ziemniak6w 
Gotowanych pOl garnka. 


WolC rosOl nii romiltlS 
Piszczy biednu Grzeliflll. 
Ale wojt si
 rozjuszyl, 
Jak na wiosn
 brzezinu. 
Tadi-radi, 
Taeli-ra! 
Trqbka w sieni 
Gromko gm. 
.ki('la wojta siwuella. 
Jut niczego nie slucha. 
Pcha jej listek bobkowy 
Lamiast do ust, do Ue/Ill. 


Ktos wypa/il z moi.dzierza 
I wybawil Grze/inf. 
W ojt postraelal przyczyn
. 
Chcial siC wyniesc z a/kierza. 
Grzelina si
 ociera, 
Jak si
 kotu w noc zdarzy. 
Tluszcz wysusza tza twarzy. 
Usta niby gawron otwiera. 


Bo nie minie pacierza 
Gastul lampy na murku. 
Ga.vnie w kuchni na sznurku, 
Pewnie z tego nlOi.dzierza. 


GaStlll lampy na schodach. 
Gasnq lampy w konzorach. 
GaJnie nagle muzyka, 
Jak /ie/ltarze we dworach. 
Tadi-radi, 
T adi-rad! 
Trz
sie si
 
Od krzyk6w sad 
RUlllor, wrzaski na drogach. 
Stoi tylko przy piecu 
Ojciec plltUI mlodego, 
Jakby mowil till wiecu. 


W komin dziarsko tlunzaczy. 
Wzywa jakichS oraczy, 
Siewcow dobra, i tego, 
ie za droga kanfina. 


Ze nie moitza saletry 
Tanio kupic i wina 
Z droidiy. Tkactwo utyka, 
Bo dzieciaki chcq getry. 


Ze Ilikt nie chce koniczu, 
Kiedy noszq skarpetki. 
Bylby si
 i doliczyl 
Tycll bo/qczek do setki. 


.5wiatla naRle zaswlecq. 
Znow turlajq poleczki. 
Nikt z moi.dzierza nie strzelal. 
Tylko Walek spadl z beczki. 


Spadl. po prawdzie, ze strychu. 
Nawet nie sam. Z wojcinlJ. 
TaMe z beczkq. Nikt nie wie 
Z jakll spadli przyczynq. 


CZY wojcina za ci
ika? 
Beczku nie wytrzymala? 
Wyszla sprawa pocieszna. 
Walek stoi i pala. 


Lecz niedlugo tak palal 
Z niespodzianki i wstydu. 
A wojcina pomalu 
Poprawiala si
 z tylu. 


Bo huknclo 0 dcbie 
Co rosl w boru wysoko. 
Wa/ek dostal po gcbie. 
A wojcitza pod oko. 


Odetchne1a Grzelina. 
A z niq cale wesele. 
K to wczas hierze po pysku 
Ma spokojnq niedziel
. 


Tadi-radi. Tadi-rad! 
Leci z fletu srebrny grad. 
Srehmy grad i biala kasza 
Wszystkich do izby zaprasza. 


Tadi-radi. Tadi-rad. Tadi-rad. 
Kto sir bawi, jak nie chwat! 
Tadi-rad. 
Ta-di-rad. Ta-di-rad. Ta-di-rad. 


Radi-tadi - echo ciska 
W la... pohuki od boiska. 
Tadi-radi, radi-tadi. 
Tadi-ra. Tadi-ra. 


43 


Da, tla, ej dana 
Popi.\'kuje pastuszka. 
Czysta rosa od rana 
Lsni na rogach fartuszka. 


Da, da, ej da - mUzYka. 
Lecq di.wicki i echa. 
Krasq wiodq do byka. 
Byk przed ionlJ ucieka. 


Da, da, ej da - maletiki. 
Nikla byla pociecha. 
Buhaj zamiast podzieki 
Jeszcze pob6dl Wojciecha. 


W ojt si
 spisal paradnie. 
Trzymal do chrztu J6zika. 
(,hrzeJniak setny, to ladnie, 
W 6jt si
 spisal paradnie. 


Da, da, ej dana, 
WZywu kosa do ...iana. 
A jak posiekq siano, 
Zyta dostanq. 


44 
Ka...ia sri. I J6::ka spi. 
Otworzyly w izbach drzwi. 


Pac/mil' siallo. Trze.\"zczy slot1lll. 
A przez scn obcisku pas 
Twardym e/lwytem abertas. 


Parzy po.
ciel. l'arzy wianek. 
Suchy tymian i rumiwlek. 
Urwiesz listek po listku. 
Sallla jednu pozostanie 
Na dllie wienca krop/a didiu. 


Oro.\:' oro.v, perlo didiowa, 
Dro:."e co spragniotlll te/IU. 
Drzwi otwarte, 
Nie przywarte 
Zapraszujq tu. 


45 
Kllr ilia pypcia, koJ..osz jaje. 
Miedza grusze co trzy staje 
W hialyell czapkach na wierze/IU. 
Tylko dziewczc, tylJ..o dziewcz
 
Ma willtleczek muslinowy, 
W iWluszck z mirtu. 


46 
Zielony kieliszek, obok poduszka. 
Nie wstawajcie panny 0 switku z Mika! 
Nie WSlawajcie, nie wstawajcie do 
[samego dnia. 
All' pijcie, ale pijcie, niech cmi glowy, 
Srebrnq woeleczkf, jak mroz z deszczem. 
Le szkllicego kieluszka. 


Deszczyk rosi, 
l'opada. 
Chlopiec prosi. 
Niee/I siada. 


Siwy kon, ciemna blon. 
Zorzu w zlotych kolcae/I chodzi. 
Jak siC Zlllfczy to na kleczku 
Ci.\"ka kolce w ton. 


47 
Czerstwa, .fpiqca i rumiana 
W ysoka rosnie chlopka. 
Jak sic zbudzi, po ko/ana 
Pelza nogi do skopka. 


Gdy pracuje, buty zzuje. 
Rosq idzie boso. 
Tylko sic przypatruje, 
Gdzie zielone proso. 


Gdzie zielone rosnie proso, 
Gdzie zie/ony len. 
Przepiorki si
 niosq. 
Bedzie mily ten. 


Bedzie mily ten 
Co mllie schwyci raz. 
I powiedzie prosto 
W dety obertas. 


48 
Klo.
 siC, iytko, wyk/os siC. 
A ty, matko, lIie zlosc si
. 
/cm w nim tego zaznala, 
CoS: ty w mlodoS:ci miala. 


SJ..iha, mickka poduszka. 
Bruzda, swieisza od Mika. 
Liejsze nii jedwab k/osie 
Ufarbowane w rosie. 


Jakiem lliely zwiedzila, 
Morza! llem strachu zaiyla! 
Przez iary i piek/a e/lodzilam. 
Jakbym nimleczkq byla. 


49 
Ru.m/J..a, rusaleczka! 
Dlugie wlosy w rzece myjesz. 
Jak srehmll farbeczk
 
Wit/ac bialcl sZyj
. 


Czy calJ..u byla, czy nie calka, 
() tOI1l po ciemku nie pylal. 
Jak nie hyla, to jll zsZyj
 
Zicloflll nitq iyta. 


ZsZyj
 nitq i zeSciubi
, 
Zacerujc koronk
. 
Bo mll Kasi
 bardzo lubi
 
Gdy zajdzie slonko. 


50 
Stoi gr6b w polu 
Z bryly nzilrmuru. 
Rzeka do wtoru 
Placze w okolu. 


Jak stmszne wrota! 
Kruk na niell .\'iada. 
I tlOcq hi llll a. 
I nocq biada. 


Ciel1lny barwinek. 
Lloty lubystek. 
Urok posiada 
Kaidziutki listek. 


1 istki zlepione, 
Jak wlosy till czole. 
Wi jq koron
 
I cieniq pole. 


Aniol na grobie 
Kryje twarz w dloniach, 
W cicikiej ialobie. 
Z krepq till skroniach. 


Nie placz, aniele. 
Placz moie niewiele. 
Tyle co rosa. 
Tyle co rosa. 


51 
Rofnie macierzanka, 
Jak srebme rurki, 


/e wyJ..recic wlosy Illml 
Gladko do wianka. 


Umyc policzki, 
ONec ramiona. 
7 apiclc guziczki 
I narzeczonil! 


Narzeczona czeka 
U koelillnego. 
W.\'zystko ma p()d r{'kll 
D/a niego. 


52 
W polu gr6b sto;. 
Plyta na nim r6wna. 
Bojq sif lIiebi()sa. 
Noc siC go boi. 


A w tym grohie leiY 
Jak ta J..rolewna 
K()rolewiczowna 
Llotowlosa Helena. 


Biedna He/ena 
Spanie cicikie ma. 
A oel stop d() glowy 
Ten blok nwrmurowy. 


Gdy w jesieni IiSde 
Opadnq, 
Z boru wiatry dmq 
Nad Helenq. 


Plyta Hni snieiysde. 
Pola spiq. 
Li.kie mrq. 
Slye/zac dzwon. 


Dzwon dzwoni pot
inie. 
Z calych silo 
W Stlljq mloele panny 
Z !'wYc/1 mogil. 


Usiadajq w trawie 
Kolo wrot. 
Brzoza Z nimi zaszlocha 
Na skraju. 


Rwie siC liSc po liSciu. 
Cora? wiccej wali w po/u didiu. 
U szedl w lasy stary kruk. 
Cichnie huk. 


53 
MarnlUrowy stoi grob 
Wsrod jesiennych siana k6p. 
Skrzypnie w6z. 
Skrzypnie w6z i wrota. 


Zaheczy dellltJ..o. 
Zabeczy ciellltko wziCte na powr6z. 
Wziete na powroz. 
Wzicte na powroz. 


54 
,;winie majq m16to. 
D{'hy iol{'dzie. 
Rymarz ostre dluto. 
A ten moj bedzie. 


A ten moj h('dzie, 
Co siC odwai.y 
Wleic do meRO ogroelka, 
Gdzie dojrzala jagodka. 


Co siC odwaiy 
l'rzypatrzec twarzy. 
I skoczyc na plot, 
Gdzie spi czarny kot. 


Gdzie spi czarny kot 
I gdzie msnie slaz. 
/ehy tylko plot przelazl. 
To nie Mrach. Nie klopot. 


Ogrodek moj wygodny. 
Ro.
nie w nim slaz pogodny. 
Mokre listki moj .
/az ma. 
Kto je zerwie ten si
 Ztlll. 


55 


Gcsi w boru. 
G
.\-; w boru wciqi si
 drq. 
N6iki drobno w taniec rwq. 
A ko/anka ai si
 gtUI. 
7najtl niemoc swq. 
ZnajcI niemoc swq. 


Z la."u drwa. 
Z /a.m drwa, z rzeki woda. 
Z mllki chleh, a Z droidiy kwas. 
Bierz mic, chlopie, p6kim mloda 
W roizgrany obertas. 
W roizgrany obertas. 


Kury .
piq. 
Kury spiq i wioski spiq. 
Dni za dnianzi tak idq. 
Jak te wody z wiosnlJ prq. 
W rozigrany obertas. 
W rozigrany obertas. 


Bierz nzi
. 
Bierz miC, chlopie, p6ki masz. 
P6ki twarda pierS: jak topka 
Bialej soli, p6ki skopka 
Ucho w rccach di.wignc. 
W rccach di.wignc. 


Nim wystygnc. 
Nim wystygn
, bierz mnie. chlopie, 
[w obertas. 


W obertas. 
W obertas. 
W obertas. 
W obertas. 


Oxford'lhlre 1965. 
stoneleigh 1966. 


l\larian Czu('hnowslu.
>>>
4 


W lADOMOSCI 


Nr 560/561 


JAN LECHON 


KART KI 


6 grudnla 1950. 
Wystawa bardzo pI-:kna Soutine'a 
w Museum of Modern Art. W typo- 
wo amerykaflskim objaSnieniu napI- 
sana ze byl on ekspresjonist!}. jak 
Rouault, Ensor I Kokoschka. Wyda- 
je mi si
 
e by} on po prostu raso- 
wym malarzem wszystkich czas6w, 
by} deformatorem, kt6remu jak jego 
przyjaclelowi Modiglianiemu udawaly 
Ii
 deformacje, to znaczy ze nic 
nam nie przeszkadza ze jego domy 
wszystkie lec!}. na zIemI
 a twarze 
SQ, krzywe, bo jest w tych obrazach 
coS innego co stanowi 0 ich plastycz- 
nym pi
knie I po prostu poezjI. To 
cos, to jest przede wszystkim magia 
koloru - niekt6rE' jego czerwienie 
SQ. tak jego jak pewna zielen byla 
zieleni!}. Veronesa. Pami
tam tego 
Soutille'a w Paryzu na Montparnas- 
s'ie kiedy nareszcIe dobU si
 slawy 
I pieni
y po latach potwomej walki 
z zyclem. Chodzil samotny i nIeszcz
- 
sliwy, nie majQ,c zadnej ochoty aby 
"odble si
" po tych strasznych la- 
tach. Jestem pewny 
e te obrazy zo- 
stanQ., ze b\'dzie sI
 stawalo przed 
nlmi z c.oraz wI
kszym podziwcm dla 
tajemnicy Ich pI
kna. 
. . . 
Mleeio NowiflSkl mlal w}asny styl, 
kt6rego nie lubilem ale musz
 przy- 
znae ze wytrwa} w nim do koilca. Zo- 
stawH w testamencle polecenie aby 
cialo jego spalie a prochy rozrzucle 
na 5-ej Avenue pomi
dzy ulic!}. 50-!}. a 
59-!}. (East) gdyz tam chodzi najwI
cej 
ladnych kobiet. Wykonawc!}. tej woli 
mlanowal Wazetera, bardzo czcigod- 
nego jegomoocla, prezesa wydzialu 
stanowego Kongresu Polomi. Uwa- 
zam ze to dowcip pIerwszorz-:dny. 
8 gl'Udnia. 
Malraux powIedzial 0 Faulknerze 
to co mysla}em po przeezytamiu ..L'ln- 
vincible" -- ze wprow'ldzU on trage- 
di
 greck!}. do roman!ru pobcyjnego. 
Bagatela! Nawet 0 Dostojewskim te- 
go nie mozna bylo powiedzIee. 
10 grudnla.. 
Z dowcip6w Kornela Makuszynskle- 
go nie pami
tam juz 0 kim: "On si
 
utrzymuje z piela bruderszaft6w". I 
na widok Fitelberga, atakuj!}.cego ja- 
kQ.s dam
 w nie pierw
zej juz wIo- 
snie: "Ficio leel no. t
 Wand
 jak 
na star!}. partytur
 Bacha". 
11 grudnla.. 
Historycy literatury zajmujQ. sl
 
r6Znymi idiotyzmami I blograficzny- 
mi blahostkaml I nie zrobill nic aby 
wyswietlie najwl
kszy moim zdanlem 
sekret zycia I tw6rcz08ci Mickiewi- 
cza. Co Mysllwy m6wI Gustawowl w 
I cz
ci "Dziad6w", co mu obIecuje 
i czego w zamian Zi}.da, na co Gustaw 
wola: "Nie zbh
aj sit: do mnIe!"? 
Przeciez mI
zy t!}. scen!}. a bluznler- 
stwaml Konrada w ..Improwizacji" 
zachodzl najwyrawiejszy zwi:j,zek I 
prawdopodobnIe tez mi
dzy ..tQ, ran!}., 
[kt6r!}. on] sam sobie zada}" i 0 kt6- 
rej slyszymy w ostatniej scenle "Dzla- 
d6w". To wszystko przecle
 nle moze 
bye przypadek ani tak;.e sobie "poe- 
tyckie gadanie". Kazdy czlowlek 
wraZllwy wyczuje pod tym najgl
b- 
szy nurt tego dramatu, jak!}.s naj- 
waZniejsz!}. w nim spraw
, kt6r!}. MIc- 
kiewicz konsekwentnie od pierwszej 
do ostatnlej sceny prowadzi. C6z to 
wi
 jest w}a!lciwle? Czy Mickiewicz 
zawarl pakt z Diab}em, uprawial 
czarn!}. magi
, dla jakichs swolch a 
moze narodowych (wtedy to by}o 
mozliwe) cel6w? Boy uWaZal ze nlc 
nie bylo wamiejszego niz rozswietlie 
nie tylko smutn!}. ale strasznie za- 
smucaj!}.c!}. spraw
 Ksawery Deybell 
a "slona to n ie primletil". Prosz
 bar- 
.) pOl'. ..Wladomoscl", nr nr 251, 
455/456, 463, 469, 473, 525, 528 I 556. 


dzo tych poionIst6w, ehoeby tutaj 
przebywaj!}.cego bystrego p. Weintrau- 
ba, zajQ,e si-: t!}. tajemnicZQ, spraw!}., 
bez kt6rej roz.swietlenia. bye moze nie 
rozumiemy "Dziad6w" a moze nawet 
nie znamy Mickiewicza. 


16 grudnla.. 
Emeszetowy usmiech, zgI
ta w pas 
uprzejmose, same banaly no. ustach. 
Jeden z najbardziej denerwujQ,cych 
moze okaz6w podlego zwierz-:cia. 1m 
si
 wcIQ,z jeszcze zdaje ze cos im siC 
Wl,:cej nalezy niz innym ludziom. 
23 grudnla. 
Os tap Ortwin, wszedlszy kiedys do 
Ziemiaiiskiej w bardzo upalne po}ud- 
nie, przedstawil sI
 kilku nieznajo- 
mym przy na.;zym stoliku swoim 
pl'awdziwym nazwiskiem, m6wIQ.c: 
"Katzenellenbogen jestcm". Na co mu 
powiedzIa} J6zio Kramsztyk: ..Panle! 
To nie jest nazwisko no. taki upal". 


24 grudnla. 
PHr
 dni temu by}em na wystawie 
wsp61czcsnych Amerykan6w w Metro- 
politain. Kllkaset pl6cien, kiIkaset 
nazwisk. Ani jednego obrazka, kt6- 
ry pragn!}.lbym miee na wlasncse, u 
sieble. Par
 pokoj6w zawalonych abs- 
trakcjami, do kt6rych oceny nie mam 
zadnych kryteri6w ale kt6re uwazam 
za nudnQ. aberacj
. Br.J.k koloru pra- 
wie u wszystkich. Mia}em l1ajlepszQ, 
wol
 - aby czegos si
 dopatrzee, 
aby cos mnie za.chwycilo. I nic. ':;OOno 
jest pf'Wne - ze Amcrykanic bardzo 
chC!}. miee malarstwo amerykanskie. 
Przypomina mi to odpowIedz Huber- 
mana, kt6rego jacys kwarteci:ki war- 
szawscy pytali co s!}.dzi 0 Ich grze: 
"No! panowie grajQ, bardzo ch
tnie". 
25 grudnla. 
Wszystko jest temat -- zycie ka.z- 
dego czlowieka, dziwnose zarazem I 
nieuchronnosc r6mych spotkafl, od 
kt6rych zawisly nasze looy, nieobli- 
czalnose ka.Zdego z naszych rzekomo 
rozsQ.dnych post
pk6w, odmiennose 
nasza w r6znych fazach naszego zy- 
cia: zarazem nasza wsr6d nich nie- 
zmiennosc. Myslalem sobie wczoraj 
ze 0 kaZdym ze znajomych, kt6rych 
tymi dniaml widzialem, mozna by 
napisaC pasjonuj
cQ, }Jowiesc. Jestem 
pewien 
e to jeden z powod6w, dla 
kt6rych tych powiesci nle napisa}em: 
..l'embarras de richesse". 
WidzIa}em dzis wiecz6r w Metro- 
politain "Don Carlosa" Verdiego. Bo- 
ska, to wlaSciwe jest s}owo, muzyka, 
w niekt6rych scenach tak wzniosla 
jak najpi
kniejsze chwile w "Trista- 
nie". Nie mog
 poj!}.e jak mozna by- 
10 - wlaScIwie taka byla dluZszy 
czas moda - uwazae Verdiego nie 
za wlelkiego muzyka, nle za genIusza, 
tylko za tw6rc
 opel', za muzyka nie- 
jako "uzytkawego". Inna rzecz ze 
"Don Carlos" chwiliami wznosi si
 na 
szczyty dramatu, ze jest teatrem tak 
wspanIa}ym, jak ..Borys" . Przedsta- 
wIenIe nowojorskie pokazalo ze opera 
to wcale nle przestarzaly rodzaj wIdo- 
wiska, ze wlaSnie w jej umowno- 
8ciach, w tym ze nic w nIej nle jest 
jak w zyclu, - bo w 
yciu ludzle 
nle spIewaj!}. przed smierci!}., - zam- 
kni
te s!}. skarby bajkawooci I poezji. 
W tym przedstawieniu wyszlo wszyst- 
ko: mUose, walko. z Kosciolem, po- 
t
ga Koscio}a, rewolucja, HIszpania. 
A nade wszystko boskose muzyki 
Verdiego. 


27 grudnla. 
Granica mi
dzy tym co jest tylko 
powieSciowQ. perspektywQ. dramatu w 
zyciu, tylko jego obawQ., mozliw08ci!}., 
a dramatem nleodwolainym, juz do- 
peinionym, nieeofnionym upadkiem. 
Iluz ludzi slizga si
, ehwieje na tej 
gran icy. Iluz z nich tylko przez b}a- 
hy przypadek albo przez rozluZllie- 


nle dzis rygor6w moralnych me sta- 
cza si-: nieuchronnie na t-: drug!}. 
stron
. Raz po raz spotykam ludzI, 
kt6rzy jakby cudem ekwilibrystyki 
albo przez zapomnienie i cynizm 
Swiata nie zostali skazani nieodwo- 
lalnie na jakies doly, z kt6rych juz 
nie moma sI
 podniesc. Wygl!}.dajQ, 
oni tez jakby powstali z tych dol6w 
i jeszcze nie otrzepali ubrania. 


28 grudnla. 
Wczoraj nle mog!}.c zas'O!}.e raz po 
raz zagl!}.dalem do ksi!}.zeezki Pru- 
szynsklego 0 Wielopolskim, kt6r!}. 
znalem tylko we fragmentach. Ale 
nie chcialo mi si
 I teraz tego czy- 
tae w calosci, balem sI
 ze to oceni
 
no. serio I 
e p6ZinIej L
d
 tego za- 
lowal. To nie jest rzecz serio - to 
pastiche historii: pastiche biografii. 
Dobry styl ale na uslugach tak zlej 
sprawy ze szkoda 0 tym gadae. Dzi- 
siaj po czterech latach od daty wy- 
dania tej ksiQ.zeczki zdumiewa to 
przede wszystkIm, ze Pruszyflskl, kt6- 
ry uchodzil za spryciarza, tak nie- 
sprytnie przewidzial wypadki i swojQ. 
w nich rol
. W!}.tpi
 aby Wielopolski 
chcial z nim gadae jesli kledys spot- 
kaj!}. si
 no. Pola.ch Elizejskich. 
29 grudnla. 
To t.zw. "autosugestia", ale co rok 
chyba mam przed Nowym Rokiem 
uczucie zamierania tego roku, usy- 
chania problem6w kt6re on przyni6s1 
-- wszystko st;lje si
 jakby niewaZne 
w-bee tej nowosci, tej rewolucjI jak!}. 
ma bye Rok Nawy. To oczywiScIe 
nie je..;t moje przekonanlE' - tylko 
moje odczucie burdzo glupie i dener- 
wuj!}.ce. Od paru dni juz mnie ono 
naszlo, nic mi sl
 nie coce, wszystko 
z rq.k leel. 


SI grudnla. 
Przeczytalem - bodaj ze nie pierw- 
szy raz - "Kr61a cyganerii" Balza- 
ka. Bylem zdumiony swiezoScI!}. tego 
opowladania i - mimo ze cala po- 
wiese wsp61czesna od Balzaka si
 wy- 
wodzl - oryginalnoSci1j. jego, kt6rej 
nie spos6b podrobie. Na czym ona 
polega? Na wlasciwie je '1e sais 
quoi - kt6re jest geniuszem. Nle 
spos6b okreslie no. czym to polega ze 
zdaje si
 ze Balzak jeden zna na- 
prawd
 ludzi, ze zna ich do gl
bi, 
ze ma jakQ.s idealn!}., jedn!}. jedynQ. 
odpowiedz no. pytanie - co ci ludzie 
czujQ., dlaczego post
pujQ, tak a nie 
inaczej. I najciekawsze - ze jedno- 
czesnie ta absolutna prawda zdaje 
si
 bye wspanIal!}. deformacj!}., bez 
kt6rej nle ma sztuki. 
2 sts'cznla 1951. 
Balzak przez pot
g
 swej wizji psy- 
chologicznej, przez pasj
, kt6ra na- 
dawala wszystkim marzenlom jakies 
symboliczne kontrasty, kt6re ..szeks- 
piryzuj!}.", je.lili tak mOZna powIedziee 
wszystkich jego bohater6w - pisal 
niejako "na wyrost". To z'Oaczy ze 
mimo przepaSci jaka dzielila ParyZ 
jego ezas6w 00 ogromu dzisiejszego 
Nowego Jorku, jego "Znakomity Gau- 
dissart" zdaje sI
 bye postaci!}. zu- 
peinle wsp6lczeso!}. a to co Balzak 
m6wi 0 zawodzie komiwojazera -- 
jego wielka aria 0 pot
dze reklamy 
- nle jest wcale poni
ej demonIzmu, 
gigantycznosci tego fachu w dzisiej- 
szej Ameryce. Wielki, genialny, ja- 
snowIdz!}.cy pisarz. 
. . . 
Zdanie ze "Znakomitego Gaudissar- 
ta": "Wszyscy prawdziwi wielcy lu- 
dzle lubl!}. dae si
 tyranizowae s}abej 
lstocie". Wlelka prawda. PHsudski 
pozw3.lal Wandzie I Jagodzie robie 
ze sObQ. co chcialy. Mysla}em 0 tym 
od dawna 8 moze juz tez gdzles 0 
tym pisalem ze wyzywal w tym 8WO- 
jQ. potrzeb
 pokory milosnej kt6ra na- 
prawd
 ponizylaby go gdyby nie cho- 






 
 


NAJWI¥-KSZY POLSKI DOM WYSYLKOWY 
22 ROLAND GARDENS, LONDON, S.W. 7 


. ........... .::::::::::;:::::::::::. 
. . . . .. . ... . .. . ;. . :. . .
. . :. . :. . :. . :. . :. . :. . :. . .. . . . .. . . . . . . . . . . . . 
. . . . . .. . .. . .. . .. . .. . .. . .. . .. . .. . .. . .. . .. . .. . .. . .. . .. . .. . .. . .. , .. . .. 
:.:.:............1...........:.:.:.:.:.:.:.: 
. .. .................. : " . :' . :' . :' . :' . :' . :' . :
:' . :' . "" . .. . :... . :. . :. . :. . :. . :. . :. . 
: . :. . :. . :. . :. . ..: . .:.:.:. :.:.:.:.:.:.:. :.:.:.:.:.:. 
. . .. .......... :' . :' . :' . :' . :' . :' . :' , ' :. ,',' ..... . :. . :. . :. . :. . . 
.:.:.:.:.:.:.:. I, I, ',' .:.:.:.:.:.:.:. 
. . '. . . . . . . . :. . :. . :. . :. . :.' Jr ., . . . :. . : . ':' . : 
:. . .. . .:....:.. ::.' . .. . ... . . . . 
. "'" ........ ....... ............... 
":':':'. '..d. .. W'" .':':':' ............ ..,. ................, 
:.:.: . . 
 .a ,'.:.:.:.: .:.:.:.:.:.:.... . . . . ....:.:.:.:.:.:.:.:.:.. 
. . . . .... ..... . .. .................................................. 
::::::::::...:...... ..:.::
::::::: :::::::: ......... ........................................ 
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . .. . ':.: . . ' . . . . . . : . . : . . : ' . : . . : ' . : ' . : ' . : ' . : ' . : . . : . . : . . : . . : ' . : . . : . ': . . : ' . : ' . : . . ' 
:.:.:.:.:.:. :.:.:.:.:. :.:.:.:.:.:.:.:.:.:. 
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . .. . ' . .: .. .: .. .. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .. .:. . . . . . . . . . . 
 . . . . . .. 
1: 
: : : : : :.:.:.:.:.:............. . . ,f 
...:.:.:.:........................ . . . '.:. . :. . :. . :. . :. . :. . :. . :. . ' :': . ':' . :. . :. . :' . :. . :' . :' . :' . :': 
.:. ......... ..... ............... e....... . . , 
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .. . . . . . . . .. . .. . . . ..' . .. . .. . .. . .. ... , .. . .. . .. . .. , .. . .. . .. . ...: 
' . ... . .. . .. . . . . . . .. . . ' . . ' . . .. . .:. :.:.:.:.: .:.:.:. :.: 
 
. .. ...... :.:.:.:.:.:.:.:.:.... . . .':':':':':':':':' . 
..:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.......:..........:.: ............... ........................ . 

.:.:. :.:.:.:.:.:.' :.:.:.:.: .:.:.:.... .:.:....... . . . . ' . : . . :' . :. . :' . : . ':' . :' . : ' . : . . :' . :' . : . , : . . : . 
. . . . . . . . ......:.:.:.:....... 
':::::::::::::' . . . ......:.::::::::::::::::::::::::::::::::::::. 
.:.:.:.:.: .:.: .:.: .:.:...... ............. .......... ......................:... :.:.:.:.:.: 
.:.:.:.:.:.: .:.:.:. :.:.: .:.:. :.:.:.:.:.' :.:.:.:.:.:. :.:.::::: :::::::::::.:::.:.:.:.:.: 

:::::::::::::::::::::::: :::::::: ::::::: ::::::: :::::: ::::::: :::::::::::: 
:
::::::::. 
.......... .'. . . . . . . . . . . . .. .... ....................... . . 

:::::::::::::::::::::::::::::::::::::: :::::::::.:.:.:.:.:.:.:." '.' .... . . 
.:=:=:=::::::::: ::::::::::::::::::::::::. .: =:
:. :.:.:.=. 
.'.'.' . 


mila 


paczko 


..4 


od 


4 


. 
. 


4 


v .

 


Z 


DZIENNIK 


dzilo 0 dzieci - ale 0 jak!}.s glupI!}. 
g
s. 


6 Rtyeznla.. 
By}em na puhlicznej pr6bIe sztuki 
Garcii Lorki ,.The Home of Bernarda 
Alba" (nie wlem jak to nazywa si-: 
w oryginale). Na pewno przeklad za- 
bral polow-: pi
kna tym slowom, 
"'i
kszose aktorek, to typowe Ame- 
rykankI, kt6re nie majil- w soble anI 
jerlnego z niepraktY'cznych uczue, po- 
ruszajQ,cych t
 sztuk
, stwarzajQ,cych 
jej tragizm. Pewien bardzo Inteligent- 
ny Argentyficzyk z.zymal sl
 na ..ka- 
IifornIjsk!}." dekoracj
, no. 1'01-: Pru- 
dencji, kt6ra w oryginalp jest posta- 
ci!}. z wic1kIego dramatu, a tutaj byla 
grana jnk komiczna makrela. Pomimo 
to wra.zenie tej sztuki jest wstrZQ,- 
saj!}.ce. Hiszpania ze swojQ. wielo- 
wiekow!}. wiar!}. w honor, cnot
, ze 
swolm tragicznym jezuityzmem, jest 
bodaj jedynym kraje:n na swiecie, 
kt6ry czuje jak czuli Grecy za cza- 
s6w Sofoklesa. Patos tej sztukl, jej 
nami
tnose, poezja jej postaci - daje 
zapominae 0 wszystkim co jest w tej 
sztuce obyczajowego. Nle myslimy ze 
ci ludzie mogliby sobie Inaczej urZQ,- 
dzie 
ycie. 


7 styeznla.. 
Pisalem kledys 0 tym w odczycle 
..0 poezjI czystej" ze "Pan Tadeusz" 
jest poezjQ, czystQ. - najczystszQ. 
i ze Zadne osi!}.gni
cia dzisiejszych 
formalist6w oczywiscie nie mogQ. 
sif z niQ. wlMuie jako "czystose" 
r6wnac. Bo owa symholika, ow naj- 
gl
bszy sens rzeezy, 0 kt6ry tym 
nieszcz
snikom chodzI, zawarte SQ, w 
doskonalym zestawieniu s}6w, w mu- 
zyce ich, plyn!}.cej z wyczuela ducha 
j
zyka, w lakOlllizmie niedoSciglym, 
w czyms no. co 'Oie ma zadnych prze- 
pis6w a co jest wlaSnie tajemni.c'!}. 
geniuszu. Wszystko w "Panu Tadeu- 
szu" bt:dq,c opisem 0 prozaicznej dok- 
I.ld:nosci jest zarazem symbol em i 01'- 
namentem. 


10 Rtycznla. 
Jednym z najcI
Zszych pens6w pi- 
sarskich mego zycia byla przedmo- 
wa do zblorowego wydania Slowac- 
kiego - w tej samej pdycji, w kt6rej 
wyszedl MIckiewicz ze s}awnQ. 1 tak 
bardzo dyskutowanQ. przedmow!}. Bo- 
yo.. Pisalem 0 nIej w ..Pami
tniku 
Warszawskim" z szacunkiem ale kry- 
tycznie - I Boy, chorabIiwie wrliZli- 
wy na takle rzeczy, nie tylko ze si
 
na mnie obrazll, ale po prostu cI
zko t
 
recenzj
 przecierpial I tylko moim naj- 
usilniejszym staraniom aby go udobru- 
chae zawdzi
czam zem si
 z nim nle 
pokl6cil raz no. zawsze. Dlatego tez, 
zabrawszy si
 do przedmowy do Slo- 
wacklego myslalem tylko 0 tym aby 
unikn!}.e mniej lub wit:cej wyrafIno- 
wanej zemsty pami
tliwego bardzo 
przyjaciela. Najgorsze - mysla}em 
- byloby robie jakies rewelacje, 
kt6re inni dawno juz poczynili - 
wywalae drzwl otwarte, przeczytalem 
wlt:C, 00 Maiecklego poczynaj!}.c, nie- 
mal wszystlm co napisano 0 Siowac- 
kim, w rezuUacie czPgo tak soble 
zbrzydzilem calQ, spraw
 ze musialem 
part: tygodni stracie no. zapomnienie 
tych wszystkich nudziarstw. PisZQ,c 
moje studIum, doznawa}em straszli- 
wych m!}.k przymusu, ci!}.glej konfron- 
tacj-i mojej wledzy I moich odczue 
I nareszcie obawy, 
e jednak Boy 
do czegos si
 przyczepi. Kiedy przed- 
mawa ukazala si
 w "WI adomo- 
sCiach", przyszedlszy do "Ziemian- 
skiej" , odebralem plerwsze entuzja- 
stY'czne powinszowanla od Boya. 
..Slicznies to naplsal" - powledzlal 
ml, naprawd
 szcz
sllwy ze moze 
szczerze mnie pochwali
. Takie walki 
s!}. jednym z najpI
knIejszych wspom- 
nien z lepszych czas6w, czas6w kIe- 
dy sztuka by}a czyms naprawd
 waZ- 
nym I jeszcze wszystkie wartosci nie 
zosta}y zr6wnane, jak to teraz ob- 
rzydliwie m6wi si
: ..zglajszaltowa- 
ne". 
12 stycznla. 
Widzia}em ..Macbeth'!", film Orso- 
na Welle8a, kt6ry tez gra rolf ty- 
tu}ow!}.. Szekspir po anglelsku - 
smiesznie to powiedzIee - jest to dla 
mnie zawsze polowa przyjemnosci, 
bo nie C7.uj
 pi
kna tej mowy i t
sk- 
ni
 zawsze do Paszkowskiego czy 
Uiricha. Ten film obciQ.wny jest po- 
nadto obrzydliw!}., ordynarn!}. histe- 
ryczkQ. pani!}. Nolan, kt6ra gra Lady 
Macbeth z najwit:kszQ. trosk!}. 0 podo- 
banie si
 psychoanalitykom 0 podo- 
bienstwo do wsp61czesnych 'zbrodnla- 
rek - bez cienia gestu, poezji, tra- 
gizmu jakby na zlooe Szekspirowi. 
Sam Orson Welles jest tak antypa- 
tyczny I tez jakos w zlym slo- 
wa znaczeniu wsp6lczesny ze myslisz 
zle 0 nim przez ca}y ciQ.g filmu, mI- 
mo ze wiasciwie i gra i recytuje z 
wielkQ. silQ. i bodaj w szekspirowskim 
tonie. Po raz pIerwszy widzialem 
"Macbetha" w kostiumach z wlasciwej 
epokI, wlaSciwie podobnych do tych, 
w kt6re ubral Wyspianski "Boleslawa 

mIalego". Te wszystkip morderstwa 
jakos lepiej Uumacz!}. si
 w tych stro- 
jach I dekoracji pieezar I jaskifi. Wlo- 
sy zwi!}.zane w warkoczyki, to zn6w 
g6rale Skoczylasa. 


15 sts.cznla.. 
Ingrcs - wieiki malarz. Po prostu 
jeden z najwi
kszY'ch: w jego foto- 
grafIcznej doskona}osci jest taka sa- 
rna tajemnica jak u Veronesa. Jego 
autoportret z mlodzienczego okresu 
nie pozwala w!}.tpie ze jego rzekomy 
klasycyzm jest tak!}. samQ. formul!}. 
jak klasycyzm Rasyna. I jeden i dru- 
gi byla to sztuka wrzQ,ca w cudow- 
nym naczyniu. 


18 Rtycznla. 
Par
 stronic z "KsI
cia j6zefa" 
Askenazego, to po prostu literatura, 
po prostu ksi!}.zka do czytania, jedna 
z najpI
kniejszych jakle napisano po 
pol sku. Juz dawno temu wybra}em 
sobie Askenazego za jednego z ml- 
strz6w prozy, choe oczywiscie juz 
sam on jest styIizowany 1 przez to 
jest 'OiebezpIecznym wzorem. Ma on 
w sohie patos hamawany, ukryty pod 
t!}. wlaSnle 'stylizacjlJ" 1 tym bardziej 
przejmujQ.cy. To wieiki pi:sarz I przez 
to tak
e wielkl historyk. Jego "KsI!}.- 
zt: J 6zef" dlatego jest wlaBrlle praw- 
dziwy ze stworzy} go wieiki artysta. 
Gdyby nle to, boj
 sl
 co wysz}oby 
z dokument6w I szparga}6w. 
. . . 
Ze z}otY'ch powiedzen Hipcla Sli- 
winski ego, posla mlasta Lwowa, kt6- 
ry b()(}aj 
e zaplacil sam za plerwsze 
manlichery dla I Brygady I lata cale 
utrzymywal r6znych wa.Znych niepod- 
legioSeIowc6w I gwlazdy najpIerw 


lwowskIej a p6znIej warszawskiej cy- 
ganerli. 
Gdy Helena Sulima dziwila si
 wia- 
domosciom ze jakis posel sejmowy 
popelnil naduzycIa, m6wI!}.c: 
- Jak to, panle Hipolicie? Kradl 
plenIQ,dze publiczne? 
- A jakie mial kra8e inne? - 00- 
powiedzial Hipcio, poruszajQ.c swymi 
w!}.sikami. - Za prywatne to si
 Idzie 
do wi
zienla. 


21 RtYC7n1a.. 
W "Panu Tadeuszu", a raczej w 
panu Tadeuszu, jest mimo wszystko 
coo z samego Mickiewicza. Mysl
 0 
jego amorach, 0 milosci do Zosi, ale 
zarazem 0 slab08cl, kt6ra nle daje 
mu si
 oprzee pan I Telimenie. Czy 
ta Telimena to nie jest karykatura 
Karoliny SobafiskIej? Jej podobiefi- 
stwo rodzinne z paniQ, Hansk!}., kt6ra 
tez przeciez wszystko miala w bIur- 
ku, jest uderzajQ,ce. 


22 stycznla.. 
M6j ojclec chodzil jeszcze do biura 
w cyIindrze, i zakrzywiona szczotecz- 
ka, kt6r!}. go cZY8eil, byla dla niego 
przedmiotem codziennego uzytku. Pa- 
mi
tam szmer podziwu kiedy na polu 
mokotowskim pewlen lotnik Tosyjski 
lata} przez dziesi
e minut tuz nad 
glawaml widz6w w aparacie otwar- 
tym i oczywiScie przeznaczonym dla 
jednej osoby. Pami
tam kiedy kino 
nazywalo si
 bioskop albo iluzjon. 
Pami
tum carskich, rosyjskich rewi- 
rowych I so}dat6w w Warszawie, 
lampki kolorowe zawieszane na imie- 
niny NajjaSniejszego Pana, Najja- 
snIejszej Pani i Cesarzowej-Wdowy. 
pamiftam czasy, kiedy panna kt6ra 
do 25-go roku zycia nie wyszla za 
mQ.z, jak moja kuzynka Kazia, U(:ho- 
dzila za star!}. pann
. Pami
tam hsty 
mego stryja J 6zefa do mojej Matki 
zaczynaj!}.ce si
 od s}6w: "Droga Pani 
Bratowo Dobrodzlejko". To wszystko 
SQ. czasy zamIerzchle, Inny swiat. Dla- 
tego wIerz
 ze moze juz niedlugo 
przyjsc zupelnie Inny. 


25 st
.cznla. 
Kiedy Konopnicka umaria, 1 edak- 
tor "Tygodnika Illustrowanego" J6zef 
Wolff zadepeszawa} do b
dQ.cego we 
Wloszech Kazimierza Tetmajera z 
prosb!}. 0 artyku} 0 niej, nie informu- 
j!}.c go 0 jej zgonie. Wobee czego Tet- 
maier oddepeszowa}: ..Czy umaria? 
Rubia od wiersza". Na to Wolff: 
"Umaria. Dobr
e". 


26 sts'eznia. 
Lincoln nie by} intelektualistQ tyl- 
ko czlowiekiem paru kslQ.zek - prze- 
de wszystkim Biblii I Szekspira, kt6re 
naprawd
 zrozumial I kt6re wp}yn
ly 
na jego zycie I no. jego s}owo. Bye 
cz}owiekiem ale naprawd
 np. "Dzia- 
d6w" Pana Tadeusza" I 
eromskie- 
go 
 to by zupelnie wystarczylo do 
mQ.drego I szlachetnego przejscla 
przez zycie. 


28 stycznia.. 
Boy przeholowa} nazwawszy Mic- 
kiewicza "de Flersem puszcz litew- 
skIch". Ale rozmowa Te!imeny z Ta- 
deuszem z 6smej ksi
gi, no. zawsze 
w naszej pami
1 zl!}.czona z dekla- 
mllJcj!}. MarIusza Maszyflsklego, jest 
to nie de Flers nawet ale coo znacz- 
nle wi
cej - Moller, szczyt komedlo- 
wego patosu. Mickiewicz, wlelki ro- 
mantyk, patetyczny kochanek, wykll- 
naj
cy ..wletrzne Istoty", demaskuje 
si
 tu czaruj!}.co jako t.zw. stary wy- 
ga I wlaSciwle ..wietrznIk". Par
 
wierszy 0 nieodpartej sHe komicznej: 
..Telimeno, bogdaj mnle jasny piorun 
ubi!, jesll nieprawda, zem, dallb6g, cl
 
bardzo lubil, czy kochal..... - wyj
te 
zosta}y na pewno spod tego tajem- 
niczego serca, gdzie kryly sI
 wszyst- 
kie anielstwa ale I niejedno co diabe} 
na smutno czy no. weso}o podszepn!}.l. 
29 stycznla.. 
Stary Weyssenhoff byl do konca 
zycia wielklm galantem. W czasie 
p.ierwszej wojny w Kijowle jako bar- 
dzo (zwlaszcza no. tamtE' czasy) star- 
szy pan kocha} si
 w Brysi Kojallo- 
wicz, uwieczniaj!}.c to uczucie m.in. w 
zabawnym wierszyku z refrenem: 
Brysia siedzi przy robocie 
I my:ili 0 cnocie. 
Na kr6tko przed jego smierci!}. by- 
lem na urlopie w Warszawle I zaszed- 
lem po poludniu do pustej 0 tej porze 
kawiarni Europejskiej, gdzie nntkn!}.- 
lem si
 nos w nos no. Weyssenhoffa. 
Staruszek zrobi! bardzo domysln!}. mi- 
ne jakby mnie no. czyms nakryl i po- 
wiedzial: "No, nie b
d
 panu zawra- 
cal glowy, bo pan no. pewno ma ja- 
kie
 mile spotkamie" I odszed} do 
stolika, przy kt6rym za chwil
 zja- 
wila si
 jakaS pl-:kna nieznajoma. A 
ja wszedlem tam, niestety, tylko po 
to aby zatelefonowae. 


30 st
.cznla. 
Jedno z najsllnIejszych i najbar- 
dziej zmys}owych wspomnien Polski, 
to I!}.ki. Szerokle nasze I!}.ki z miedz!}. 
pomi
zy nimi. zarooni
te wierzbami 
strugi z przeehadzajQ.cym sl
 wsr6d 
nich bocianem. Smugl jaskr6w, fir- 
letki Mite I liliowe, zapach tych zI6} 
I wody, po kt6rym poznalbym Polsk
 
no. kraflcach bytu". Jak dla Lesmia- 
na, dla mnle }!}.ka jest wcieleniem 
poezji I czar6w polskiego pejzaZu a 
bocian, to prawdziwy kompleks, w 
kt6rym zebra}y sl
 najlepsze wspom- 
nienIa, dziecinstwo na wsl, aZ po mlc- 
klewlczowskle wzruszenla: .....1 roz- 
pi!}.} bia}e skrzyd}a, wczesny sztandar 
wlosny" . 
. . . 
Kto pami
ta g}os KRzlmlerza Ju- 
noszy, ten smakowae b
dzie w pe}nl 
odpowiedz dan!}. przez nlego jaklemus 
niedyskretnemu I zuchwalemu przy- 
jacielowi, kt6ry zapytal go wprost 
czy zyje ze swoj!}. zon!}.. ..Czys ty 
zwariowa} ? - zachn!}.} sI
 Kazio 
(proszt: wcl!}.
 pami
tae 0 jego de- 
monicznej, perwersyjnej dykcji). - 
Przeclez 
ona, to przyjaclel. A kt6z 
by zy} z przyjacielem? No SQ. natural- 
nle takie swinle. Ale ja 0 nich nle 
m6wi
" . 


1 lutego. 
Wczoraj zn6w czytalem wlersze 
Konopnickiej. Nlekt6re z g}
bokim 
wzruszeniem I nlemal zachwytem. 
Przede wszystkim wybra}a ona sobie 
dobrych mistrz6w, - S}owacklego I 
Lenartowicza, - stwarzajQ.C rpod ich 
natchnieniem klejnoty czy Imltacje 
klej'Oot6w poetycklego zlotnlctwa I nI- 
by prostej a jakze wyraflnowallej lu- 
dowoscl, w kt6rej Lenartowlcz wy- 


przedzil r6znych tr
bac3Y czystej for- 
my. Ponadto zaS nIekt6r
 jej wiersze, 
zdecydow1.pJe propagandowe, spoleez- 
ne, pouczaj!}.ce, SQ, nle mniej niz r6zne 
podobne strofy Victora Hugo praw- 
dziwQ., patetyczn!}. albo fujarkowQ. 
poezj!}.. Grydzewski napisal mi kiedys 
ze gdyby robil dzis wydanie swej 
antologii dalby wi-:cej Konopnicklej. 
Gdyby to robil - dopominalbym si
 
o wiersz "Co si
 stalo?", kt6ry pa- 
mi
tam sprzed lat przesz}o czterdzIe- 
stu, gdy go no. jakims wieczorze, 
owianym burzami r. 1905, deklamo- 
wa}a z cudownQ, secesyjn!}. przesad!}. 
secesyjnie i)i
kna i seeesyjnie ubrana 
c6rka Konopnickiej, Laura Pytliilska. 
2 Intego. 
Feliks Przysleeki, kt6ry napisa} 
maly tomik poezji, ale po kt6rym zo- 
stalo wi
cej poezji niz po calym A- 
snyku, tak mi kit'dys streszc;zal sw6j 
wiersz (dodae do tego tekstu nieby- 
waly akcent lwowskI, romantyczn!}. 
czupryn
 i krawat lavalliere): "I 
uWaZasz, ja tam mam p6znIej pewn!}. 
afer
 z sz,ttanem". 


3 lntego. 
Wystawa m}odcgo Francuza, Ber- 
nardo. Buffet. '1'0 ze jego postacie SQ, 
zdeformowane na spIczasto, to wcalc 
nk znaczy ze imituje on Mocliglia- 
niego. Wydaje mi si
 ze jest on, prze- 
ciwnie, jednym z tych, kt6rzy na- 
prawd
 IdQ. wlasnQ, drog!}., dajQ.c to 
co si
 nazywa potocznie nowosci!}.. 
Te wyd}uzone ksztalty ludzi I rzeczy, 
to ub6stwo kolor6w, te pozornie nie- 
dba}e czarne kreski, markujQ.ce ko- 
lor nieba -- wszystko razem stwarza 
swiat wlasny, 0 wielkiej sugestii pla- 
stycznE'j I jak kaZda prawdziwa sztu- 
ka -- wzruszaj!}.cej poezji. Czlowiek 
stoj!)cy kolo 16zka z ziclon!}. koldr!}., 
to prawie obraz pe}en kolor6w, tyle 
jest mistrzostwa, fInezji I poezji w 
operowaniu bIa}ym I zielonym. Bar- 
dzo chcialbym aby to nie byl tylko 
debiut ale zeby po nim przyszedl sy- 
stematyczny, powa.zny wysilek. 
. . . 
Pudle majQ. we wzroku niezwyklQ. 
C'zujnosc i nerwowose, jak prawdziwi 
inteligenci, nawct intelektualiSci. Ale 
w przeeIwienstwie do ludzi bez rasy, 
kt6rzy zwykle ma;Q. twarze bez wy- 
razu, kaZdy kundel ma mQ,dre i czule 
oczy, wydaje si
 bardzlej niz wielu 
ludzi IstotQ, z duszQ. i w z duszQ, szla- 
chetn!}.. 


4 Integ-o. 
Menkes do Wittlina, jak wladomo 
kr61a hipochondryk6w: "A widzIsz 
J6zIu! Jak chcesz, to masz rumiE'nce". 


5 lutego. 
No. sobotnim przyj
eiu u Wittlina 
by}em jeSll chodzi 0 religi
 wsr6d 
zdeeydowanej mniejszosci. Kiedy w 
pewnej chwiIi wszyscy zacz
Ii mnie 
prosle abym cos zab
bni! na forte pIa- 
nie, Kister z minQ. plekieinie zabaw- 
nQ., sam slusznie za.chwycony dowci- 
pem, kt6ry przyszed} mu do glowy, 
powiedzIa} mi: "Zagrajcie Jankielu!". 
. . . 
W ..drug-stor"ze na rogu 1:\7 -ej t 
6-ej Marlon Brando, ubrany jak 
tramp w towarzystwie jakiegos ko- 
micznego studenta, w rodzaju, kt6re- 
go si
 tu nie widuje, nieogolony, nie- 
uczesany, w binoklach, z wYl'azem 
twarzy zdradzaj!}.cym niesmialose, 
niezaradnose, roztargnienie, slowem, 
wszystkie przywary czy zalety, zwi!}.- 
zane z takimi postaciami w Europle. 
Ten Marlon zarabia astronomlczne 
sumy I jest bozyszczem tlum6w. Jesll 
nawet to jest poza, ze mimo to }azl 
tak ubrany i w takim towarzystwie, 
przynajmniej jest to poza wlasoa. I 
wobee ohydy I banalu Hollywoodu 
- nie najgorsza. 


7 1utego. 
Nle umlem okresIie jeszcze co ml 
si
 podoba w wierszu Su}kawskiego 
"Ogr6d pastoralny". T.zw. ideoiogia 
obraz6w - wszystko jest do znudze- 
nia to sarno co w poprzednich jego 
wierszach, jakis klasycyzm, dziesi!}.ta 
woda po klasY'cyzmie. Ale brzmi to 
i widae te wszystkie, nudne zresztQ, 
dla mnie obrazy. A nawet cos wi
ej: 
w tym brzmieniu, w tej rytmice jest 
jakby cos nowego. 


8 lutego. 
Fotografia maszynisty kt6ry przez 
zaniedbanie spowodowal wc.zoraj 
smiere 80 ludzi i rallY przeszlo 500. 
Cala ta tragedia jest w oczach owego 
naJprawd
 potepionego czlowicka. Mu- 
sialy go naprawd
 przckl
e gwiazdy, 
bo ilez razy taka nied 1 :nlose nie mia- 
la zadnych skutk6w. Zapytany czego 
mu potrzeba powiedzial: "Potrzebuj
 
modlitwy. Od wszystkich". Czyli ze 


A*) 


sam dobrze rozumie co si-: z nim sta- 
10. 


9 lutego. 
Wladzio Grabowski, b
!}.c dosko- 
na}ym w niekt6rych rolach aktorem, 
byl jednoczesnie zupelnie kIinicznym 
wariatem, wariatem zresztQ, na gro- 
teskowo, postaci!}. z Gogola, E. T. A. 
Hoffmanna, Tuwima - zyczliwy lu- 
dziom i zawsze pelny swoistej ele- 
gancji. Niczym Tuwima, fascynowaly 
go zawsze dZwi
ki sl6w, zwlaszcza cu- 
dzoziemskich, kt6rych uzywal w naj- 
dziwacznIejszych znaczeniach. Gdy po 
raz pierwszy po trzyletniej nieobec- 
nosci przyjcchalem do Warszawy I 
oczywiscie 00 razu poblegiem do nie 
znanej mi jeszcze wtedy "Adrii", w 
minu
 potem zjawil si
 tam Wladzio, 
bardzo 00 czas6w naszego niewidze- 
nia sI
 postarza}y, z rozwianym si- 
wym wlosem, cos ml,:dzy wariate.m 
i Mickiewiczem. Zobaczywszy mme, 
zawolal: "Lechon! Nemezis nie mo.! 
Jest tylko Ananke". Po czym odp}y- 
n!}.} - w posuwistych lansadach. W 
kilka dni potem w "ZodIaku" propo- 
nowal mi zebym usia.I} z nim przy 
jcgo stoliku: "Mam tu tak!}., pewnego 
rodzaju tabula ra.';;o." pawIedzial. Po 
wielkim do bIa}ego rana pijanstwle 
z oln.zjl slubu Lunia Fiszera, Wla- 
dzio zjawi! si
 no. balkonie hotelu 
Francusklego I wola} do przechod- 
ni6w: "Pros7.
 panstwa! Ja jestem 
z czas6w Stanislawa Augusta". 0 Sta- 
nislawie Wysockiej powiedzial: ..Ona 
ma pi
edziesi!}.t lat, I to samych prze- 
st-:pnych" . 


11 Integ-o. 
Temat dla nieboszczyka KadE'na z 
czas6w Zawod6w". R6me standar- 
dowe skiepy I pracownle rzemiesl- 
nicze w Nowym Jorku. Subtelne od- 
cienie kulinarnych specjalnosci, ob- 
slugi, sprz
tu w "drug-store"ach I 
cafeteriach. Ciasne, buchaj!}.ce parQ., 
z nieodmiennym polskim 
ydem cos 
zapewnIajQ.cym na froncie }aciarn!e 
i prasowalnie ubran, sklepy szewskle 
z paroosobowym wzniesieniem do 
wysuszania but6w I jesIi zak}ad jest 
zasobnIejszy, z ma}Q. przegrod!}. w 
gl
bi, gdzie pracujl! szewczyki w zie- 
lonych fartuchach. 


] 4 lutE'go. 
Wanda Landowska, mieszkajQ,c na 
Central Park West, chodzila zawsze 
do parku no. popularne koncerty 
Jerry Goodmana. Nieraz m6wi!a ml 
tez z entuzjazmem 0 pi
knie muzyki 
wojskowej; w czasle wojny chciala 
iIlawet na;pisae fanfar
 dla wojska 
polski ego, wOOlug jakiegos starego 
upami-:tnionego z dzieciflstwa moty- 
wu, do tej fanfary ja mialem do- 
roble s}owa. W jej miloSci, w jej 
nieomylnym poj
ciu wielkiej muzykI, 
drogowskazem jest wrodzony zywiol 
muzykI, to co jest wsp61ne muzyce 
tanecznej. muzyce wojskowej I arcy- 
dzielom Scariattiego. Dlatego wszyst- 
ko co gra, wszystko co m6wi 0 mu- 
zyce, jest takie proste, tak olsniewa- 
jq,co zrozumtale. 


15 lutego. 
Budkl i schodki kolejki nadziem- 
nej na 3-ej Avenue, to pozos ta- 
}ooe dawnego niezestandardyzowane- 
go Nowego Jorku, pozostalosc 1'0- 
mantyczna, pobudzaj!}.ca fantazj
. 
Wczoraj patrZQ,c na te budki przy- 
pomnlalem sobie RiaUo. 


16 lutego. 

eromski byl czlowiekiem jak gdy- 
by biologicznie niezdolnym do klam- 
stwa, ale jego fantazja pogr!}.zala go 
czasami w swiecle nierzeezywistym. 
Pani 
eromska m6wila mi ze kiedys 
opow1adal jej tresc "Ksi
Zniczkl Ka- 
si" Yeatsa zupelnie inn!}. niz by}o 
w sztuce. Po smiercl Mariana Abra- 
mowicza napisal 0 nim do ..Przegl!}.du 
Wsp6lczesnego" wspomnlenie, w kt6- 
rym m6wil ze nieboszczyk rzucil si
 
kledys z go}ymi r
kaml na policjan- 
t6w rosyjskich. Ot6z cala to. historia 
wzi
}a si
 po prostu z Imagina.cji 

eromsklego, kt6ry jQ. zreszt!}. opo- 
wiadal samemu Abramowiczowi, nie- 
jako mu j!}. przypominajQ.c. Abramo- 
wicz, }agodny olbrzym, kt6ry nikogo 
w zyciu nie uderzyl, by} bardzo tym 
speszony, ale nie smla} oponowae 
e- 
romskiemu, bojQ.c sI
 ze mu zrobi 
przykrooe. Skutkiem czego 
eromski 
utwierdzil si
 w swym przywidzeniu, 
1 ca
a to. zupelnie zmyslona historia, 
uswlt:cona przez pi
knQ. stronIc
 pro- 
zy 
eromsklego, b
zie juz na zaw- 
sze zwi!}.zana z poczciwym Abramo- 
wiczem, postaci!}. pooa tym og610wi 
nle znanQ.. 


Jan Lechoti.. 


Na Wyczerpaniu! 


JAN 
POEZ,dE 


, 
LE
HON 
ZEBRANE 


KARMAZYNOWY POEMAT - SREBRNE I CZ
NE _ 
LrTNIA PO BEKWARKU - ARIA Z KURANTEIU _ 
WIERSZE NIE O
TE WYDANIAl\U KSI.c)ZKOWYMI 
(1917-1941) - MARMUR I ROZA (TOM KT()RY NIE 
UKAZAL sq; W OSOBNYl\1 WYDANIU) 
Cena 15s. (wydanie angielskie) w opra"ie pl6ciennej 
Do nabycia w wydawnictwie "Wiadomosci" 
(67 Great Russell Street, London, W.C.l) 
Przesylka na koszt wydawnictwa 
Nabywcy przebywajQ,cy w Ameryce proszeni SQ, 0 kierowante 
zam6wIen do 
Polish Book Iml)orting Co., S8 Union Square, New York, N.Y. 


Waclawa Grubil1skiego 
DWIE KS:I4ZKI 0 ROSJI 
MI
DZY MLOTEM A SIERPEM 
(CZYLI POGODNA PODRO
 PO PIEKLE) 
cena 980 


LENIN 
(CZYLI DYKTATURA CYNICZNA) 
cena 48. 
S k} a d g 16 w n y: "VERITAS", 12, Praed 31ews, London, \\'.2.
>>>
Nr 559 


WIADOMOSCI 


5 


W dotychczasowych 561 numerach "Wiadomosci" ukazaly sI
 prace na- 
st
pujQ.cych 562 autor6w: 
Lazarus Aaronson, Zofla Aibano, Tadeusz Alf-Tarczyilskl, \Vladyslaw 
Anders, Stanislaw AndrlU'ki, Danuta Arnoldowa., W. H. Auden, 
Boleslaw Baake, Witold Babifiski, Claude Backvis, Stefan Badeni, Roman 
W. G. Bader, Henry Baerlein, Rosa Bailly, Ignacy Balifiskl, Stanislaw Ba- 
llfiskl, Cezarla Baudouln de ('ourtenay Jt'drzejewiczowa., Irena B
zkow- 
ska, Jozef Beck, Jadwiga Beckowa., Czeslaw Bednarczyk, Wlodzimierz Bem 
de Cosban, Emilia :\1. Benda, Stefan Benedykt, H. Bennett, Jan Bielatowicz, 
Jan Bober, Andrzej Bobkowski, Janina Bogucka., Antoni Boguslawski, Feliks 
Bohdanowlcz, Zofia Bohdanowiczowa., l\larian Bohusz-Szyszko, Gosta Borg, 
Wanda Borkowska, Antoni Bonnan, Andrzej Borowicz, Brat, Aleksander 
Bregman, Peter Brock, Bohdan Brodzifiskl, Ludwika Broel-Plater, D. W. 
Brogan, Alfons Bronarski, Zdzislaw Broncel, ,Jan Brz
kowskl, J6zef Buj- 
nowski, \Vieslaw BuUkowski, Andrzej Bulwlda, 
Adrian Carton de \Viart, Zbignlew Chalko, William Henry Chamberlin, 
\Valerian Charkiewicz, Jan Chmielifiski, E. E. Chudzynskl, Jan CiepUfiski, 
Andrzej Ciolkosz, Pierre Clostennwm, B. S. Conrad, John Conrad, Joseph 
Conrad, Andrzej Corvin-Romafiski, Edward Gordon Craig, Edward Crank- 
shaw, 1'. Th. Csokor, \Vincenty Cygan, Barbara CzapUcka, Maria Czapska, 
Emeryk Czapski, J6zef Czapski, Kajetan Czarkowski-Golejewski, Olgierd 
Czartoryski, \Vawrzyniec Czere8nlewski, Zdzislaw Czermaiiski, Adam Czer- 
niawski, \Viktor Czernow, Marian Czuchnowskl, . 
Maria Danilewlczowa., J. P. Dq.browskl, Roman Dq,browskl, Czeslaw 
Dobek, Maria Dobek, Jerzy Dol
ga-Kowalewski, AUcja Drwt;ska., Zygmunt 
Dygat, A. 1". Dygnas, Serwacy DzIerzba, M. K. Dzlewanowski, Wladyslaw 
Dziewanowski, 


Seweryn Ehrlich, Jozef Ekkert, Raymond English, Jan Erdman I Marta 
Erdmanowa., 
Roman Fajans, lza }'alefiska-Neymanowa., Tadeusz Felsztyn, Adolf Flerla, 
Tytus l'iUpowicz, Louis FIscher, Emilia Fiszer, Zbignlew Florczak, Zbigniew 
I'olejewski, J. R. Foy, Jan I'ryling, 
Wladyslaw Gacki, Grogore Gafencu, Louis Galantlere, Paul Gallico, Irena 
Galezowska, J6zef Garlifiski, J. A. Gawenda, l\lieczyslaw Giergit'lewicz, 
Jedrzej Giertych, Jerzy Gi:i:ycki, Kazimierz Glabisz, Xawery Glinka., Mateusz 
Gliliski, \Vojciech Gniatczyfi"ki, I'erdynand Goetel, Fryderyk Goldschlag, 
\Vitold Gombrowicz, \Vincenty Gortat, \Vojciech GrabowskI, Zbigniew Gra- 
bowski, Anna Granowska., Zygmunt Grebecki, Jerzy Grobickl, Roman Gro- 
nowski, J. P. Grosse, \Vaclaw Grublfiski, Sylwester Gruszka., l\lieczyslaw 
GrydzewskI, Tadeusz Grygier, \Vaelaw Grzybowski, Giovanni Guareschl, 
\Vladyslaw Gunther, 
Oskar Halecki, t.;zeslaw Halski, Jadwlga Harasowska., Adam Harasowskl, 
Zygmunt Haupt, Aleksander Heiman-Jarecki, l\larian Heitzman, Marian 
Hemar, Edward Henzel, Gustaw Herling-Grudzifiski, Zinaida Hippius, Ja- 
kub Hoffman, Jan Holcman, Ludwik Honigwill, Horacju"z, Weronika Hort, 
Pawel Hostowiec, Klaudiusz Hrabyk, Irena Hradyska, l\lariusz Hrynkiewicz- 
'\Ioczulski, Pawel Hulka-LaskowskI, Roman Hupalowski, Ann Cobb Hurry, 
Janusz A. Ihnatowicz, Zolia IlifiRka., Kazlmlerz Iranek-Osmeckl, Stanislaw 
Irzyk, Halina Iwanicka., Waclaw Iwa.n1uk, 
Z. M. Jablofiski, J6zef Jaklicz, Krystyna Jakubowlczowa., l\lieczyslaw 
Jalowiecki, Jozef Janln, Aleksander Jankowski, Aleksander Janta., Tadeusz 
Jarosiewicz, I'ryderyk Jiirosy, Eugenlusz Jarra, Janusz Jasieficzyk, ZbIg- 
niew Jasifiski, Diomzy Ja'izewski, Georges Jean-Aubry, Teresa Jeleiiska, 
{'zeslaw JeSman, \Vaclaw Jt'drzejewicz, G. R. Jordan, Zygmunt Jundzill, 
\\'iktor Junosza, Zoja Jurjew, Jadwlga Jurkszus-Tomaszewska, 
Zbigniew Kabata., Franciszek Kalinowski, Stanislaw Kalinowski, Bronislaw 
Kaminski, X. Kamil Kantak, Ziemowit Karplfiskl, \Vlodzlmlerz Karpuszko, 
:\laria Kasterska, Tadeusz Katelbach, Hanna Kawa., John Keats, Boleslawa 
Keeler, Ryszard Kiersnowski, Konstanty Kletlicz-Rayskl, J6zef Kisiel, 
Stanislaw Klinga, H. S. Kliszczewski, L. 1\1. Kneblewski, Z. S. Kobiernlcka, 
Boleslaw Kobrzyiiski, Arthur Koestler, Tytus Komarnlckl, Waclaw Komar- 
ni('ki, Zygmunt Kon, Szymon Konarski, Stanislaw Kopafiski, Waclaw Kora- 
biewi('z, Aleksander KorczyfiskI, Tola Korian, Boleslaw Korpowski, Janina 
Korska., Zofia Korwin-Plotrowska, Jurij Kosacz, Zofia Kosbak, Danuta 
Kossowska, Stefania Kossowska, Adam Kossowskl, Leon Kostecki, Marla 
Kostrowicka-Dilbrowina, Stanislaw Koscialkowskl, Janusz Kowalewski, Jan 
Kowalik, Zofia Kozarynowa, Jadwiga Kozlelewska., Anatol Krakowleeki, 
I'elicja Krancowa., Jan Krok-Paszkowski, Kazimierz Krukowski, Ludwik 
Kruszelnicki, Jerzy Krzswicki, Krystyna Kuczyfiska., Stanislaw Kudlick1, 
Marian Kukiel, 
Iaria Kuncewlczowa, Jan Kurzawa., Stanislawa Kuszelew- 
ska, \Vilhelm Kwaterniak, 
Paula Lamowa, Karolina Lanckorofiska, W. S. Landor, l\1i('hele Lanza, 
Janusz Laskowski, Otton Laskowski, Jan Laterafiski, Ludwik Lawifiskl, 
Margery C. Lawrence, Jerzy Lebiedziewski, Jan Lechofi, Waclaw Lednicki, 
Stefan Lege:iyfiski, 1'1. B. Lepecki, Jerzy Lerskl, Jan Leszcza, Ryszard 
Lewafiski, S. L. Lewkki, L. R. Lewitter, Irena Lewulis, Artur Lllien- 
Brzozdowlecki, Zygnlunt Lilienthal, Ludwik Lille, Anna Lipska, J6zef Lip- 
ski, Leon Lipski, lUieczyslaw Lisiewlcz, Teodozja Lisiewicz, R. P. Lister, 
Tadeusz LUbaczewski, l'eliks Lublcz, Stanislaw Lubodziecki, Mieczyslaw 
Lurczynskl, A. T. Lutoslawski, Jerzy Luxenburg, 
Lud"1k Lakocifiski, Aleksander Lemplckl, J6zef Lobodow8kl, Jerzy Lo- 
zinski, H. I. Lubiefiski, 
Tadeusz Machalskl, J6zef Mackiewicz, Stanislaw Mackiewicz, Fitzroy 
Maclean, Josel)h de Maistre, Leszek Malczewski, Rafo.l Malczewski, Zbig- 
niew 
Ialecki, Osip ;\landelsztam, Wladyslaw l\latiakowskI, Wladyslaw K. 
Matlakowski, Bohdan A. l\lelenIewski, Stanislaw Meyer, X. \Valerian Mey- 
sztowicz, Jozefa 
I
karska, Boleslaw i\licifiskl, Witold Mieczyslawski, Bogu- 
slaw l\liedzlfiski, Juliusz :\lieroszewski, Henryk l\lierzwinski, Artur :\liedzy- 
rzecki, Georges l\likes, l\laria 
lilkiewIczowa, \Vaclaw Modr:.c;efiski, l\laria 
Modzelewska, Kajetan Morawski, Jan Morelowskl, Hero Morris, Maria 
1\lrozowska, J6zef :\lr6wka, l\lalcolm Muggeridge, Krzysztof l\luszkowski, 
Kazimierz Mycielski, Aleksander l\lyszkowski, 
Hern1lnia Naglerowa, Zygmunt Nag6rskl (junior), Zygmunt Nagorski 
(senior), Jerzy NaI
ki, Andrzej Namitkiewlcz, Jan K. Narolewskl, J6zef 
Nerczynski, Jerzy Niemojowski, Karol Niezabytowski, Zofia Norblin-Chrza- 
nowska., Hanna Nowacka., Tadeusz Nowacki, Antoni Nowak, Jan Nowak, 
Jerzy Nowak, Tadeusz Nowakowski, Zygmunt Nowakowski, Ludwlka 
No"icka., Andrzej Nowicki, \Vitold Nowosad, 
Jan M. Okofi, Kazimierz Okulicz, Jan Olechowskl, Wlodzlmlerz Onacewlcz, 
Edmund Oppman, Helena Orchoniowa., Aleksandr Odow, Czeslaw Ostati- 
kowlcz, Jan Ostrowski, Krysts'n Ostrowski, Jadwiga OtwlnOWbka., 
Jerzy Paczkowski, Irena Paczk6wna., Michael Padev, Roman Palester, 
I\larian Pankowski, George Q. Parnell, Marla Paschalska., Lech Paszkowski, 
\Vieslaw Patek, I\laria Pawlikowslla, i\lichaJ Pawlikowski, I\lichal K. Pawli- 
kowski, Joanna Pawlowska, \Vanda Pelczyfiska, Tadeusz Pelczynskl, Charles 
Peguy, David Penderyn, Hanna Peretiatkowicz, Sergiusz P1aseckI, Irena 
Piechowicz6wna, Jan piefikowskl, Halina Pllichowska, Tadeusz P1szczkow- 
ski, Antoni Plutyfiskl, Jozef Ploskl, Wiktor pOdoski,. Aleksandra Poleska., 
Andrzej Pomian, Boleslaw Pomlan, Juliusz Poniatowski, Jerzy K. Ponlklew- 
ski, J6zef Potocki, Karol Poznafiski, Adam Pragier, Jacques Prevert, 
Wac}aw Przezdzlecki, Henryk przyborowskl, Bronlslaw Przyluski, Sta- 
nislaw Pstrokonski, 
Edward Raczynski, Waclaw Radulskl, J6zefa Radzymifiska, Jan Rajecki, 
Witold Rajkowski, Tadeusz Rawlcki, Zygmunt Rawlta-Gawronskl, P. R. 
Reid, Jan Rembielifiskl, Barbara Refiska, Mehmed Enlm Resulzade, Joergen 
Roejel, 1\1. E. Rojek, J6zef Roman, Zofla Romanowiczowa., W. J. Rose, J6zef 
Rossowski, Jan RostworowskI, Tadeusz Rozmanlt, K. A. R6Za.nkowski, 
Artur Rubinstein, Klemens Rudnicki, Bertrand Russell, Joanna Ryblcka., 
Jullusz Sakowski, Michal Sambor, Lew Sapleha., D. L. Savory, Lech 
Sawicki, Tadeusz Scha.etzel, Olga Scherer-Wlrska., Leon Schiller, Kazlm1erz 
Schleyen, Henryk Schoenfeld, Sta.n1Rlaw Seliga, Mieczyslaw Serwackl, Leon 
Siebierski, Zbygniew Siekiel-Zdzienickl, Jan Slemiefiski, Henryk SIenkie- 
wicz Zita Sikorska, Osbert Sitwell, Tadeusz Sluta., Janusz Skarbek-I\licha- 
lowskt, Slawoj Skladkowski, Tadeusz Skowronski, Teresa Sk6rzewska., 
Juliusz Slaski, Kazimierz Smogorzewsk1, Stefan Snopkowskl, Tadeusz Sobo- 
lewski, Villy Soerenson, Michal Sokolnickl, Florl.an Sokolow, B. J. Solak, 
\Vaclaw Solski, Maria z Ekielskich SoIowijowa, MIChal} Solowjew, Stanls}aw 
Soplckl, Kazimlerz Sosnkowski, Hilde Spiel, Walter Starkie, Pawel Starzefi- 
ski Roman Stefanowski, Margaret Stewart, stanislaw Stratyfiskl, Sta.ni- 
sla
 Stronski, l\lieczyslaw Strzalkowskl, Wladys}aw Studnicki, Alekllandra 
Stypulkowska, Styka., Willtor Sukiennlckl, Tadeusz Sulkowski, Ja.n1na 
Surynowa-\Vycz6Ikowska., Melania Sw1narska, EI:i:bleta Szempllnska-Sobo- 
lewska., J. J. Szostak, Klara Szpakowska, Antoni Szymafiskl, 
Antoni SI6sarczyk, Marek 8w1
clck1, 
\Vlt Tarnawski, Henryk Tennenbaum, Marla Tennenbaumowa., TyInon 
Terlecki, J. A. Teslar, Walter Tittle, Tadeusz Tomaszewski, Anduej To- 
tnicki, Barbara Toporska, Andrzej W. Trenczyfiski, H. R. Trevor-Rope
 
Lew Trodlij, Wiktor Troiiclanko, J6zef Trypueko, Wlktor Turek, \Viktor 
Tyszecki, Ludwik Tysmlenlcki, 
Jan Ulatowski, Wladyslaw Unlborskl, J. M. Ursyn, 
F. A. Voigt, 
lUarek Wajsblum, Henryk Walicki, Tadeusz \VaIIk, Melchior Wafikowlcz, 
Zofia Wafikowiczowa, Bohdan Wa..o;iel, Antoni \VasilewRkl, Tadeusz \Vasl- 
rewski, Aleksander \Vasung, Janusz Wedow, \Viktor Weintraub, Aleksander 
\Veissberg-Cybulski, Leopold Wellisz, D. J. Welsh, Jerzy Wendel, Stanislaw 
Westfal, Janina W
grzyfiska-Kosclalkowska., Wladyslaw Wielhorsk1, Ignacy 
WieniewSkl, Kazimierz Wierzyfiski, Jan \Vilczyfiskl, Thornton Wilder, Angus 
Wilson, Edmund Wilson, J6zef Winawer, Jan \VlnczakIewlcz, Marla Wlnow- 
ska, I\likolaj \Visznicki, J6zef \Vittlin, Tadeusz \VlttUn, J. A. Wizner, \Vleslaw 
\Vohnout, Eusta.chy \Vollowlcz, Ryszard \Vraga, Wladyslaw Wrzeszcz, Jan 
Wszelaki, Stanislaw \Vujastyk, \Vanda Wyhowska de Andreis, Barbara 
\Vyslouchowa, Boleslaw A. Wysocki, 
Tadeusz Zablocki, Jan Zadeyka.fiskl, \Vaclaw Zag6rllkl, Stelanla Zahorllka., 
Tadeusz Zaj
zkowsk1, Zoo Zajdlerowa, O. T. Zalewsk1, Kazlmlerz Zamor- 
ski, \Veronika Zamszafiska, Zbigniew Zanlewlckl, Zygmunt Zaremba., Sta- 
nislaw Zarzewski, ,Jan Zascifiski, Alfred Zauberman, \lichal Zawadowskl, 
Zygn1Unt Zawadowskl, Karol Zbyszewski,' W. A. ZbYllzewskl, Jerzy Zdzle- 
chowski, Nykola. Zerow, Adam Ziellfisk1, Stella Zilliacus, Juliusz Zn...meck1, 
Andrzej Zubrzyck1, J6zef Zych, Henryk Zylberlast, 
Olga :2:eromska, Adam :2:6ltowskl, Helena :2:urkowska, Wleslaw :2:yllfiski, 
J6zef :tywlna. 


RAZ NA TYDZIEN JEDNA KSIAZKA 
:) 
Dokladnie 5 lat temu, w odpowiedzi na powszechne narzekanie na spadek sprzedazy ksi'lzek polskich na emigracji. stwierdzili
my ze przyczyn trzeba szukat 
w fakcie zbyt wyg6rowanych cen, kt6re nalezy wybitnie obnizyc, aby czytelnictwo na obczyznie uratowac przed kalastrof'l. 
Sprawa wymagala drastycznych ci
c zwlaszcza na odcinku ksi)zek krajowych, kt6re staly si
 na emigracji przedmiotem spekulacji i kt6rych ceny wysrubo- 
wano - mimo ze w Kraju byly niskie - do nieprawdopodobnych gramc. 
Z drugiej jednak strony zdawalismy sobie spraw
, ze nasza teza 0 koniecznoSci obnizki cen ksi:riek znajdzie potwierdzenie w praktyce, jesli obnizka ta 
istotnie zahamuje spadek sprzedazy ksi'lzek, a z czasem nawet t
 sprzedaz zwiCkszy. Liczylismy na to, ze spoleczenstwo emigracyjne nas poprze i na obnizk
 cen 
odpowie zwickszeniem zakup6w. 
Z pelllil satysfakcj'l musimy stwierdzic, zesmy si
 nie omylili. Przechodz'lc od teorii do czynu rzucilismy w6wczas, lat temu pi
c, haslo: 
RAZ NA TYDZIEN JEDNA KSIAiKA 
(, 
Haslo to wyrazalo sY'!lbolicznie na.s

puj'lc:). umowf" l\ly obni
my cenf ksiq,iek 0 50
(. W
. za to kupujcie "ifcej i ('z
sci{'j! 
?dzew byl nad
yczaJny. Do chwlh obecneJ ogloslhsmy 7 sem, kazda po I3 tom6w (na 13 tygodni kwartalu) i sprzedalismy - jak dot'ld - w 48 krajach 
polsklego rozproszema BLISKO 2.000 KOMPLETDW t.j. ponad 25.000 tomow 
Pierwszych 7 serii zawieralo m.in. takie arcydziela literatury, jak: SIENKIEWICZA "Trylogic", "Krzyzak6w" i "Quo vadis": PRUSA "Faraona" i ,,Eman- 
cypantki"; zEROMSKIEGO ..Popioly" i "Syzyfowe prace"; REYMONTA ..ChlopOw"; HUGO "Katedrc Marii Panny w Paryzu" i t.p. W ci:Ig u 5 lat 
istnienia akcja nasza stala si
 najlepszym i najtanszym zr6dlem formowania i uzupelniania bibliotek prywatnych, klubowych i przy r6znych stowarzyszeniach na 
calej emigracji. Sklad naszych serii stal siC gwarancj'l najwlasciwszego doboru pozycji niezbcdnych w kazdej bibliotece. 
Powodzenie naszej akcji umozliwia nam jej kontynuowanie i ogloszenie dzis dw6ch dalszych serii. S:I to 


SERIA 8 


LALKA Boleslawa Pnlsa. NRjznakomitsza powiese polska. Historia cz}o- 
wieka, kt6ry dzi
ki zdolnoSeiom i energii dochodzi do bogactwa, 
kt6rego jednak gubi milosc do pi
knej ale pustej jak lalka corki 
zubozalego arystokraty. Rzeez dzieje si
 w Warszawie, po pawstaniu styczniowym, 
w okresie przekuwania psychiki szlacheckiej na mieszczanskQ.. Przedstawicielem 
nowego, pozytywistycznego swiata jest bohater powieSci, szlachcic z urodzenia 
a kupiec z zamilowania. Sbmislaw \Vokulski, kt6remu nle dowierzajQ. kupcy, bo 
utrzymuje dobre stosunki z arystokracjQ., i kt6rego arystokracja traktuje z rezerwQ., 
bo jest... kupcem. \Vokulski, czlowlek 0 zelaznej woIi 1 niespozytej energli, lamie 
wszystkie przeszkody, by w koficu pase zlamanym przez niegodnQ. jego uczue 1.;0- 
bIet
. I1ustracje Franclszka Kostrzewsklego. 2 t.omy, opr. ploc. 


DllEJE GRlECHU Stelana :2:eromskiego. WslrzQ.sajQ.ca hi- 
storia dobrej i niewinnej Ewy Pobra- 
tyflskIeJ, kt6ra wskutek splotu wypad- 
kow I okoIicznosci od nIej niezaleznych stacza sl
 w otchlan upactku I zbrodni. 
Powiese napisana z pasjQ" jak zadne maZe dzie}o 
eromskiego, wywo}alll swego 
czasu furi
 pruderyjnej opinil, kt6ra pr6bowala "Dzieje grzechu" zdyskredytowae 
jako ksIQ.zk
 niemoralru}.. \V rzeezywistooci powiese przeniknI
ta jest chrzescijafi- 
skQ. koncepcjQ. grzechu, urastajQ,cego do rozmiar6w symbolu wszelklE'go z}a, przed 
kt6rym jedyny ratunek jest w Lasce. lIustracje :\Ionikl :2:eromsk1ej. 2 toms.. 


CHW AtA CORY KROLEWSKIEJ 


Brue.e Mar- 
shalln., jed- 
nego z naj- 
wi-:kszych powiesciopisarzy katolickich Swiata, daje nam obraz katolicklego 
zycia S:7.kocji. Bohaterem powieSci jest klU10nik Smith, kaplan 0 gl
bokiej wierze 
I pogOOzie duchll. Jego prostota w ujmowaniu spr8;w religijnych zaskakuje czy- 
telnika a bezgruniczna wyrozumialose dla slabostek Iudzkich wywoluje usmieeh, 
cz
sto zaS nawet bawi do lez. 


STANISlAW AUGUST St
nlslawa ;\I
kiewlcza. F
scy- 
nUJQ,ca OPOWlcSe 0 CZIOWlCku, 
kt6ry b
dQ.c kochankiem carycy 
Katarzyny II, zapragnQ.1 zostae kr61em PolskI, aby stal: si
 godnym koronowanej 
naloznicy. Stanislaw August nie zawahal si
 wezwae wOJska rosyjskie, aby kazlle 
si
 wybrae kr61em. A choe w czasie swego pelnego tragicznych wydarzen pano- 
wania dal liczne dowody, ze pragnie kraj ratowae przed nleszcz
sciem, kt6re sam 
mu zgotowal, 0 tym ze byl grabarzem Polski swiadczy wymownie korona, po raz 
wt6ry wlozona na jego martwe skronie przez cara Pawla I. Ze zmIennym uczu- 
ciem czyta si
 ksiQ.zk
 MacklewIcza, kt6ry magIQ. swego swietnego pi6ra sprawia 
ze obok nIeeh
cI a nawet obrzydzenia do Stanislawa Augu::sta rodzi sj
 w czasie 
lektury tej pasjonujq,cej ksiij.Zki uczucie litoSci dla czlowieka, kt6ry moze w zasa- 
dzie nle byl zly, ale na pewno byt slaby. 


CHAT A ZA WSI4 J. L 
sze

klego nalezy po dzls dzlen 
do naJbardzleJ poczytnych powiesci tego 
pisarza. Miala dziesiQ,tki wydaIi I byla wie- 
lokrolnie przerabiana na scen
. Rzecz dzieje sI
 w poiowle ub.w. no. Wolyniu. Obok 
posta
i chlopskich wprowadzil Kraszewski - po raz pierwszy w polskiej litera- 
turze bcletrystycznej - pogardzanych w6wczas powszeehnie Cygan6w, a wsr6d 
nich nami
tnQ. i uwodzlCielskQ. Az
, jednQ. chyba z najlepszych kreacjI koblecych 
w naszej literaturze. 
ywa narracja I peine dramatycznych nrupi
e konflikty spra- 
wIajQ. ze ksiQ.zk
 czyta si
 jednym tchem. 


Ponadto w seril: 
Tadeusza DoI
gI-;\lostowicza PA:\
TXIK PAl'.' HAJ\-.iI. Intrygi, romanse, szantaZe - oto cuchnQ.ce blotko, w kt6rym grz
zly pl
kne n6zki niejednej damy z towarzy- 
stwa w okresie t.zw. "radosnej tw6rczoSei". POwiMCi Mostowicza, zwhszcza "Kariera Nikodema Dyzmy" I wiaSnie "Pami
tnik pani Hanki" majQ, wartose doku- 
mentu obyczajowooci tamtych nieslawnych czas6w. 
Jack Londono. PRZYGODA. CzarujQ.ca opowiese 0 dwojgu bialych, kt6rych los r6znyml drogami zap
zil na dalekie wyspy Salomona, by pozwolie mlooej i przystojnej 
Amerykance i f1egmatycznemu ale dzielnemu Aglikowi zaznae szcz
scia prawdziwej milosci. 
Pal Lagerkvlsb\ BARABASZ. ZbeletryzowlU1e dzieje zbrodniarza, kt6rego Uum zydowski uwolnil z wi
zleD1u, domagajQ.c sI
 smierci Chrystusa. Lagerkvist, wielki pisarz 
skandynawski, laureat nagrody Nobill, kazal bohaterowl swej swictnej powIe!lci d
zye si
 przez cale zycle mysIQ" ze za niego zgiJllQ.1 Chryst us, I umrzee w koncu 
jak On no. krzyzu. 
Karola ZbYRzewsldego AXGLICY \V DZIEN I ". NOCY. Zbi6r swietnych, tryskajQ.cych dowcipem opowiadaii 0 .AJ1glikach, ich zwyczajach, obyczajach, zamilawaniach 
I t.p. KsilJ.:Zka Zbyszewskiego jest kopalnia niefrasobliwego humoru 
J. O. Curwooda DOLlS A LUDZI :\llLCZ
CY:'H. Bohaterem powiesci jest sil'lzant Kent z Kr61cwskiej KanadyjskIej Policji Konnej, kt6ry na lozu smierci przyznaje 
sI
 do pope}nionego morderstwa. Czy m6wl prawd
, czy tez kryje ko
os? I co znaczy pojawienle si
 u jego wezglowia tajemniczej pi
knej dziewczyny? "Dolina 
ludzl milczQ.cych" jest jednQ. z najbardziei fascynuiacych powiesci Curwooda z Dziklej P6lnocy. 
JOSt"ph Conrada (Korzenlowsklego) FREJA Z SIF:D:\nU \VYSP. PorywajQ.ca POwiese 0 przeslicznej dzlewczynle m6rz poludniowych, kt6ra rozkochawszy w !i-obie mludego 
zeglarza, narazila si
 innemu m
zczYZnie, sCiQ,gajQ.c no. slebie I ukochanego straszliwQ. zemst
 zazdrQSDego a wzgm'dzonego wielblciela. 


SERIA 9 


ANNA KARENINA Lwa Toistoja jest arcydzielem hteratury 
swiatawej. KreslQ.c dzIeje grzesznej mi- 
}oSei Anny I hrablego \VronskIE'go Toistoj 
maluje z niezwykl
 wyrazistoociQ, srodowlsko arystokracji rosyjskiej zeszlego 
stuleeia. Kilkakrotnie dokonywane wersje filmowe nie oddajQ. w pelni sily wraZenia 
jakie robi powiese Toistoja. Nowy swietny przeklad polski wyszed} spod plOla 
znakomitej poetki Kazimiery IUakowicz6wny. 2 tomy. 
LUDZIE BEZOOMNI Stefano. :2:eromskle
o. Jedno z naj- 
znakomitszych dziel 
eromsklego. Po- 
wiese 0 ludzlach uczulonych no. n
liz
 
I cierplenie bIiznlch, bolesnie odczuwajQ.cych niesprawied1iwooe spolecz;IQ., walczQ.- 
cych 0 nowy porzQ,dek na swieeie, 0 ludziach, kt6rych symboJem jest dokt6r Ju- 
dym m6wiQ.cy 0 sobie: "Nie mog
 miee ani ojca, anI matkI, ani zony, ani jedncj 
rzeezy, kt6rQ. bym przycisnQ.} do serca z miioSciQ., dop6ki z oblicza ziemi nie zniknQ. 
te poole zmory. Musz
 wyrzec sI
 szcz
cia...", nawet takiego szcz
scia jak mal- 
zenstwo z JoasiQ., jednQ. z najbardziej uroczych postaci kobieeych u 
eromskiego. 
lIustracje Krzysztofa Henlsza.. . 


N A D N I E M N E M Ellzy Orzeszkowej. Obraz sp0leezen3twa polskIe- 
go no. Litwie w druglej poiowle XIX w. Dw6r, 
szlachta I zyjQ.ca w OOosobnieniu arystokracja, 
oto trzy sfery ukazane w powiescl, kt6ra jest szczytowym osiQ.gnI
ciem pisarskim 
Orzeszkowej I nale.zy do zelaznego repertuaru polskIej literatury klasycznej. W 
"Nad Niemnem" nie ma ani groznych konflikt6w, ani wydarzefi dramatycznych, 
a jednQ. z kilku spraw przedstawionych w powiesci jest malzeilstwo panny z dworu 
ze szlachcicem zaSciankowym, malzenstwo z miiosci I z prze!mnanla 0 kJnlpcz- 
I!.ooci zblizenia dw6ch warstw skl6conych ze sobQ.. "Nad Niemnem" obfituje w mI- 
strzowskie opisy przyrOOy litewskiej. 2 tomy. 
, 
SW I 
TY M I ECl Jana Dobraczyfisklf'go, jednega z najwyblt- 
nIejszych wsp61czesnych pisarzy polskich, au- 
tora glosnych "Llst6w Nikodema", kt6re w 
clQ.gu kilku lat osiQ.gn
ly pi
e wydan I zdobyly popularnose (w Polsce I na emlg- 
racji), dajQ.cQ. si
 por6wnae tylko z rozglosem dziel Slenkiewicza. ,,
wi
ty mIecz" 
jest zresztQ, zamierzeniem na miar
 sienkiewiczowskQ.. Autor pOOjQ.I ambitny plan 
przedstawlenia dzialalnoSci sw. Pawla z Tarsu w okresie krwawych przesladowan 
chrzescijan za Nerona. Akcja powiesci Dobraczyiisklego zaz
bia sl
 tedy 0 akcj
 
wielkiego "Quo vadis". 


, 
INNY SWIAT 


Gustawa Herllnga-Grud7.illsklego. Chyba najlepsza 
ksiQ.zka 0 przezyclach "iagiernik6w" w raju 80- 
wleckim. Autor swietny publicysta sp
dzil lata 
1940-1942 najpIerw w wi
zieniu sowieckim a potem w lagrze pod Archanglelskiem. 
Z przezye swoich w ciQ,gu tych dw6ch koszmarnych lat da} wstrzQ,sa.iQ.cQ. swym 
_ niemal brutalnym - realizmem relacj
. Ukazal cale okrucieilstwo potwornej 
machiny sowieckich lagr6w, w kt6rych miliony nleszcz
ych ludzl glnlc z cI
zklej 
pracy w glodzle i mrozie. 


PtACl UKOCHANY KRAJU 


ac
:


a.





 
mem pod adresem blR- 
lyc
 k?lo
izator
w Afryki Poludni
ej, t.raktujQ.cych miejscawych Murzyn6w jak 
panasow 1 stosuJQ.cych we WSZystklCh dZledzinach dyskrymlnacj
 ra.sowQ.. Gl6wnll 
postaciQ. I?wiesci jest zulu ski pastor anglikaiiskI, Stefan Kumalo, kt6ry gl
boko 
odczuwa medoI
 swolch czarnych braci I stara si
 1m ulzye w clerpienlacn. 


POlladto w seril: 
Jullusza Siowacklego POE:\IATY. Zbi6r zawiera takle arcydziela jak "O
ciec zadz
mlon
ch",."Godzina mysli", "W Szwajcarll" I in. 
Stefa.na :2:eromsklego URODA :2:YCIA. Dzieje zmoskwlczalego Polaka, oflCera Hrmll rosYJski
J, W. 
t6
ym pod wplywem pobytu w Polsce odzywa sl
 krew pOISK
' po- 
wrotowl do polskooci nie jest w stanie przeszkodzie miioSC urodziwej Rosjankl, przyplacaJQ.ceJ zyclem utrat
 kochanka. IhlRtracje Ottona Axera.. ' 
J. L Kr88Zew8k1e
0 l\L\.SLAW, w kt6rym na tlo walki Kazimlerza Odnowiciela z wlelmoZQ. mazowieeklm, buntujQ.cym si
 przecIw centralnej wladzy kr61cwsklej l"zucll 
autor fabul
 milosnQ.. "Maslaw" nalezy do wielkiego cyklu historY(;Zl1ego, skladajQ.cego si
 z 29 powlesci w 76 tomach. ' 
Stefano. \\'Iechecklego-\Viecha ZERO DO KOLKA. 
wiezo wydany zbi6r swietnych feJieton6w sportowych i turystycznych, kt6rych lektura bawl do lez I stanowi - 
zwlaszcza dla warszawiak6w - najmilszQ, rozrywk
. 
Serglusza P1asecklego KOCHANEK \\'IEI.KIEJ NIED2\\"IEDZICY jest powiescill z zycia przemytnik6w, naje.zoncgo niebezpieezeilstwami, ale pelnego emocji i swolstego 
czaru, scharakteryzowanego przez autora w nastwujQ.cych slowach: "ZyIismy jak kr610wie. \V6dk
 pilismy szklankami. Kochaly nas ladne dziewczyny... Szumialy 
nam w glowach wichry, w oczach gra}y blyskawice, taiiczy}y nam chmury, smia}y si
 gwIazdy. Wltaly nas I zegnaly karabinowe salwy". 


OBYDWIE SERlE ZAWIERAJ4 RAZEM 7.500 STRON 
CENA KAZDEJ SERII WYNOSI: 2 
 gwinei (525 6d) lub $7.50 WRAZ Z KOSZTAMI PRZESYLKI 
KAZDY KTO ZAKUPI OD RAZU OBYDWIE SERlE 
OTRZYMA 


N
DZNIKOW" WIKTORA 
w najnowszym wydaniu w 2 tomach 
bicznie 940 stron 
"N
nicy", to wielka epopeja 0 ludzlach wydzI
zlczonych p
ze
 los,. zyjQ.c
ch w n
zy i glodz
e, stale t
oplo
ych, naznac
nych pl
tnem hailby, a przeciez nosz - 
cych w swych piersiach serca, zdolne do tak bezgranlcznego uCZUCla, Jak oJcOWskle UCZUCle Jana ValJean dla bledneJ Kozety. AkcJa rozgrywa si
 na tie w3trzQ.s6w re 
- 
lucyjnych ubieglego stuleeia, a powiesc mimo ponurych tajemnic i dreszcz6w zgrozy pelna jest pogOOy, a nawet tryska zywiolowym humorem w 
"N
nicy", jedno z .arcydziel llt
ra
ury franc
skiej, zdoby
i sobie ogromn.Q. popu
arnose no. calym .swiecie. W Pol.see ciesz
ll sI
 I cieszQ, nadzwyczajnQ. poczytnoScIQ.; 
ka.Zde wydanle _ a bylo lch u nas dZleslQ.tkl - zmka natychmlast z p61ek kSl
garsklCh. Na margmcsle popularnoscl "N
dznik6w w Polsce wypada przypomnlee ze 
jedna z gazet warszawskich zacz
la drukowae w odcinku t
 powiese na tydzleii przed ukazaniem sI
 oryginalu francuskiego. ' 
Nowe wydanie "N
nlk6w" ukaz

o si
 w Polsce w !ipcu b.r., w n
kladzie 50.000 egz. I jest Y" chwili obecnej calko
ci
 wyczerpane. 
Dla naszych P.T. KIient6w zakuplliSmy 500 egz., kt6re dawae b
zlemy w charakterze premh za zakup obydwu sern az do wyczerpanla zapasu. 
U WAG A! D LAW Y GOD Y N AS Z Y C H P. T. K LIE N T 6 W 
kt6rzy chcieIiby zakupie obydwle serie, ale pewne zawarte w nich tytuly posiadajQ, jtiZ w swoich bibIiotekach, oddajemy dOOatkowo do rozporzQ.dzenla nast
pujQ.ce tytu}y. 
1) A. Bogus}awska _ LUDZIE WALCZi)CE,J WARSZAWY (wspomllienia); 2) A. Christie - ZAOOJSTWO ROGERA ACKROYDA (powleiiC st'ln.'Ia.cyjno-dett'lk
 
tywoa); 3) A. Conan Doyle _ AWIAT ZAGISIO
Y (p?,
ieSC sensacyjn
): i) JJ Lobodowsk1 - :\IODLITWA NA W:JN
 (l)OezjE'): 5) G. Morelnek - ONDRASZEK 
(powleiiC); 6) W. OIItrow
kl _ SAFARI PRZF:Z CZAR::'Ii\' 4D (reportaze); 7) Pre\'ost - mSTORIA :\IANON LESCArT I KAWALF:RA DES GRIEUX (
wleSC). 
8) A. Sliwinski _ POWSTANIE LlSTOPADOWE (studlum hlstoryczne); 9) J. Wiktor - BUREK (powleiiC); 10) S. :2:eromskl - PRO;\UEN (pawleiiC). ' 
Posiadamy r6wniez na skladzie pewn
 ilosc 
POP R ZED N I C H S E R I I - RAZ NA TYDZIEN KSI
ZKA 


BElPtATNIE 


HUGO 


" 


kt6rych be
atne prospekty wysylamy na Zi}.danie 
Zam6wienia pocztowe wraz z nalemoscU}, prosimy kierowac do: 
B. SWIDERSKI, 30 Buer Road, London, S. W.6 
LUB PROWADZONEJ PRZEZ NAS 
KSII;.GARNI KOMBATANCKIEJ, 18 Queen's Gate Terrace, London, S.W.7 
GDZIE MO
NA OGI4DAC KOMPLETY 
CODZIENNIE OD lO-ej RANO DO 9-ej WIECZOR 1 W NIEDZIELE OD l-ej \\ POL do 5-eJ PP. 


UWAGA! International Money Order'y ze Stanow Zjednoczon)'ch naleiy w)TstawiaC na: Boleslaw 
widerski
>>>
6 WIADOMOSCI 


ROSA BAILLY 


p 


Gdzle!i w poblizu Czech znajduje 
sI
 park z trzema stawam1. 
W plerwszym, poprzez nlebieskle 
kwiaty wldae lazur nieba odbity w 
gladkIej wodzie. Os}anlajQ, go lance 
kosaec6w, a posrodku okr
gla wyspa 
drzem1e w cieniu d
bu. 
Drugl przezlera poprzez pnie lip 
tak starych, tak grubych, ze mozna 
by je wzi
e za wieze warowni osla- 
nlaj
cej S.plQ,c
 Kr61ewn
 z bajkl. 
.Jest on mnIejszy niz pIerwszy, ale 
mlesza sl
 w nlm tyle odblask6w I 


-.n........ 


A 


N 


I 


E 


towych aksamitnych oWl)c6w jak I 
listowia koloru spopiela}ej zlelenl. 
Lochy stoj
ce obok wznoszq, si
 
mocnymI, pot
znymi skiepieniami. 
Starannie OCZY8zczona pJlepa czeka 
w nich na og6rkl, kartofle i wszyst- 
kie skarby ogroo6w owocowych. We 
wgl
bieniach sklepIeiJ, wok61 studni 
smIej
 si
 twarze ch}oiJck, okolone 
czerwonyml I bialyrni chusteczkami. 
Ale pi
kna panl mija je bez slowa. 
Przed chwiIQ, stiumionym glosem wy- 
dala zlecenia ogrodnikowl. 


....... 


..jJI 


./ 


I I 


" 


J 


'. 


. 
.. 



 

 


- 


"'" 
 


".. 


.
 


, 


" 


DUKLA 
strona pOblocna 


cieni ze wydaje sl
 iz stanowi wej- 
scie do swiata marzen. R6zowe kwia- 
ty na dlugich lodygach, kwiaty lek- 
kle jak tchnienie, osuwaj
 si
 z ur- 
wistego brzegu w wod
 polsniewaj
c
 
zlotem. 
A trzecl jest muszl
 nocy zlozon
 
u st6p kamiennego mostu kt6ry pro- 
wadzl' do nlk
d. Olbrzyml, omsza}y, 
dziwacznle przegi
ty konar przerzuca 
inny most mi
zy swiatem listowia 
I jego odblciem w zwiercladle wody. 
Pi
kna pani Idzie 00 stawu do sta- 
wu, zatrzymuje si
 z s
acunklem 
przed kazdym drzewem Jak przed 
przodkiem. Jej usmlech rOzSwletIa 
nlej
, kt6rej sklepienie zostawia ze 
swlata tylko majestat wysokich pni 
I zlelonkaw
 aur
 peln
 skupienla. 
Albo tez przystaje z wahaniem przed 
blyszcz
c
 i chaotyczn
 mas
 gaj6w 
w kt6rych czarna prawie zieleii. 
swlerk6w I d
b6w zdaje sI
 kQ.pae w 
mlenl
cych si
 ob}okach oslk i brz6z. 
Jej smukla, wiotka sylwetka Diany- 
lowczynl, pogoda jej oczu, jej wdzi
k 
troch
 tajemnIczy, wszystko w niej 
spokrewnia sI
 z tym opustoszalym 
pi
knym parkiem, kt6rym juz owla- 
do. zmlerzch wIeczoru. 
Przybylam do DukIi aby studiow.ie 
koscl61, I hrabina Wanda ofiarowa}a 
mi goscin
 w swolm zamku. 
Zdj
cia w uczonym dziele Mail- 
kowskiego 0 sztuce XVIII w. w oko- 
licach Lwowa sprowadzUy mnle do 
tego zabltego kllta Karpat, u st6p 
prze}
czy dukielskiej. Mala linia ho- 
lejowa wsplnala sl
 zygzakowato po- 
przez doliny, kt6re roztaczaly sI
 
przed naml wraz z lasami swierko- 
wyml, wslamI, polaml, ci

n
cyml 
si
 no. brzegach rzek b}
kltnych I 
blyszcz
cych. Potem dollny splas;/'- 
czy}y sI
 I rozwal"ly szeroko. Kraj- 
obraz stal sl
 znowu podobny do 
krajobrazu Malopolski z jej zagaj- 
nikamI, bia}ymi klockaml kosciolk6w 
grecko-katoIlcklch zdobnych w ko- 
puly. wlezaml koociol6w rzymsko
 
katollckich, miasteczkami ton
cynll 
w zleleni I od czasu do czasu drew- 
nian
 wieZ
 wiertnlcz
. Karpaty i'OZ- 
tapialy si
 na widnokr
gu. Samoei16d 
kt6ry mnie oczekiwa} na stacji yv 
Rymanowie wsplnal sl
 na d}ugie 
zbocza, ale nic nie zdradzalo ze je- 
stesmy w g6rach. 
A jednak znajdowaIismy sI
 u pod- 
n6za prze}-:czy dukielsklej, s}ynnej 
z wiej
cych przez nI
 wIchr6w. VV 
parku mozna by}o znaleze drzewa 
rozszczepione nie przez piorun a!e 
przez wiatr, kt6ry cechujQ. tutaJ 
niszczyclelska zapamI
ta}ose I zaska- 
kujlj.Ce kaprysy. Jego bicz przelatuj" 
mi
dzy dwoma d
bamI, jednym 
spr6chnIa}ym ze staroscI, druglm w 
pelni wzrostu: pIerwszemu nic si
 nle 
dzieje, drugl jest rozszczepiony 00 
g6ry do dolu jak 00 uderzenia topo- 
ra. 'po buku. kt6ry okrywal cleniem 
prawie cal
 lQ.k
, pozostal tylko go- 
}y kikut, reszta legla no. ziemi. W 
aiel padly jak zdZb}a slomy nie wszy- 
stk1e lipy, ale jedna czy dwle, I te 
wyrwy znacz
 j
 bolesnym pI
tnem. 
Panl oplakuje drzewa-przyjaci61 
Umacnia zelaznymi obr
czaml te ktu- 
re doznaly tylko wstrz
su, zapelni11. 
wylomy. 
- Troch
 oszukuj
 - m6wi wska- 
zujQ.c podluzn
 ran
 w pniu. no. ktor
 
polozono I przybito pasmo kory. 
Czy nie lepiej by bylo zachowae 
slady tej wspanialej furll? Pani w 
swoim parku woll utrzymae poz6r 
pokoju pod koSQ, powietrzn
 zawsze 
gotow
 kosle g}owy arystokratyczne- 
go starodrzewu. 
To nle tylko koscI6} reprezentuje 
dla mnle sztuk
 XVIII w. Robl to 
na sw6j spos6b takZe moja gospody- 
n1. SwojQ, urod
, gestaml, Ideami 
wclela ona t
 epok
 kt6ra w blasku 
blyskawic zwiastuj
cych katastrofy 
spoleczne byla lekkomyslna I dow- 
clpnl1. 
Wracamy do zamku wzdluz murn 
obcl
zonego kratamI, z kt6rych zwlsa- 
jll gruszkI I jablka. No. pochyloscl sa- 
du stol uszeregowana w rz
dy armla 
drzew owocowych a pod jej pi6ropu- 
szaml z 11Sc1 skromna piechota agre- 
stu 1 porzeczek. Poza tyro natura 
zyje tutaj no. swobodzie jak za cza- 
s6w Rousseau: chwasty korzystaj
 
2. tego w calej pe}nl. 
Przeclwnle, warzywnlk mlmo swych 
rozleglych rozmlar6w jest utrzyma- 
IlY jak ogr6d proboszczowski. Grz
d- 
kl jarzyn s
 obrzezone pasmaml 
kwlat6w kt6re gamll barw czerwo- 
nych 1 r6zowych maluj
 tryu
fal!1Y 
obraz jesienl pod llIIwaml ugmaJq.- 
cyml 810 ad clozaru zar6wno !Iole- 


Zamek sklada sI
 z trzech 
budynk6w oddzieionych od sie- 
ble w
skimi przejsciaml: kaZdy z 
nich rozlacza sI
 na sw6j spos6b r.Ie 
troszczQ,c si
 0 s
sIada. Budynek 
srookowy stoi pusty. Poza zakurzo- 
nyml szybami na pi
trze wyobraznla 
1'01 rozleglQ, sal
 gdzie wysokle lustra 
umIeszczolle naprzeclw wysokich 
okien odbijaj
 polcnez tanczony z 
namaszczemern z kt6rym miesza sI
 
fanta.zja. Albo tez powinny to bye 
nieskoficzone szeregi ksi:j,zek w bi- 
bIiotece zaopatrzonej w mapy I ozdo- 
bionej poplersiami no. konsolach. 
- Kto by uzywal takIej bibIiotekl 
w Dukli? - smIeje sI
 gosPOdYlli. 
"Dukla, - m6wI pl'zewodnik, - 
mlasteczko 0 3.000 mieszkafic6w, pr 1- 
wie calkowicie zydowskle". 
Drugi budynek, b
dQ,CY sam dla 
siebie zamkiem, zajmujQ, of1cjallsci 
I sluzba domowa. Reszta jest w za- 
niedbanlu. Hrabina mIeszka w trze- 
ciej cz
sci, kt6r
 pokrywa dzlkle wI- 
no. Przed wejsciem do wn
trza po- 
kazuje trawmki obramowane kwie- 
cislymi rabataml, bogaty j wymysl- 
ny nielad esencji wszystkich ton6w 
zieleni I rudoscI, klomb pelargonil 
o wspanialych czerwonych kwiatach, 
oranzeri
 kt6ra si
 skrywa za kasz- 
tanem, pawia co sennie cilj,gnie za 
sob
 sw6j ogon, dostrojony do har- 
monU tego obrazu. To ona wybrala 
1 rozmiescila te krzewy I kwiaty. 
KaZda fuksja, kazda jablon japOliska 
nalezy do niej -- przez starania kt6- 
rymi je obsypuje I przez przyjem- 
nose kt6r
 z tego czerple. 
- J estern szcz
sIiwa - m6wl. - 
Kocham m6j park I moje meble. Mam 
powolanie do tego, aby zye wsr6d 
nich I dla nich. 
Niestety, droga panI! Min
la juz 
epoka zamk6w. Ci co - wedlug obIe- 
gowego wyrazenia obejmujQ,cego za- 
r6wno spekulant6w jak I falszel'zy 
- "robiQ, pIenI
dze", nle uzywaj
 leh 
na to by zapuscie w jakims k
lku 
zieml tysIQ,c korzeni I milion naczyil 
wloskowatych, kt6rymi cdzywIaj
 si-: 
drzewa I kwiaty. Nabywaj
 samocho- 
dy kt6re kosztujQ, tyle sarno co za- 
mek i rw
 nimi przez g6ry 1 r6w- 
niny. Nie zostawiQ, po soble nlczeg0 
pr6cz zuzytej karoserii, przedawnlo- 
nego siInika, kupy starego zelastwa. 
W swiecie, kt6ry przebiegli z szyb- 
koscI
 150 km na godzin
, nle do- 
strzegli serca kt6re fuksja kolysze 
u koilca swojej }odygi. 
* * * 


N 


A 


D 


.:..,'-
... 


. u 


.
 


'-"""' 
¥ 


.:
 
.
. 


. '. .. 


R....1 '-38 


r 


I 


I 


.. 


,.;.",..., . .
.
.,. 


W. 


-J IS t 
.....d I, 


. 


j 


,. 


! 


ANCELICA KAUI'Fi\IANN: 
Helena ze Stadnlcklch l\1{\cliiska 
(obraz dawnleJ w Dukll, dzlA w warszawsklm l\luzewn Narodawym) 


Pani obraca w palcach kwlaty 0 
p}atkach sztywnych i przejrzystych 
.- kosztownc szklo kt6re zapoblegli- 
wie zbiera. Jak przed chwil
 w kry- 
Rztale staw6w, tak w tych bezbarw- 
nych wodach przeplywajQ. wszystkie 
odbicla dawnych festyn6w, Iskrzenle 
sI
 usmiech6w, zar spojrzefl kt6re 
zgasly. Kielichy, puchary, wazy pi-:- 
trz
 si
 w witrynach. Wydobywa je 
z nich ostroznie I trzyma koncami 
dlugich palc6w. Sarna je ustawia I 
odkurza. Ale nieuchwytny py} umyka 
wszystkim zabiegom, krysztaly wI
d- 
n
 I m
tniejQ., wydaje sI
 ze pogr
- 
zajQ, si
 w wod
 zwierciadel, kt6re 
trac
 swojQ. pozlot
. Ten zbl6r jest 
snem co dobiega kresu. 
Hrabina przeklada szklo wloskle I 
niemieckie nad inne dziela sztuki. Ale 
przyjemnle jest siQ.sC w fotelu Louis 
XV I kontemplowae wygodnie Le 
Sueura, Huberta Roberta, GuIdo Re- 
niego, jedno z arcydzIe} kt6re pokry- 
wajQ, Sciany, albo tez z bardzo bIlska 
tiledzie drobinowe szczeg61y kt6re na 
pl6tnie mIstrza szkoly holenderskIej 
objawIajQ, swIat rozkoszy gospodar- 
skich. 
KaZdy mebel jest wartoociow
 sztu- 
k
, kaZdy bibelot jest cenny. Ci
zkle, 
rzezbione szafy gdanskie; biureczka 
z xvn w. Inkrustowane kOSci
 slo- 
nlowQ" w kt6rych kaZda szuflada roz- 
tacza czarno-blaly obraz z mitologii 
I oplata go bogatyml giriandami ara- 
besek; swIecznIki 0 zlotych I wykr
- 
conych }odygach; popiersia renesan- 
sowe zachowuj
ce cI
gle swiezy wy- 
raz w drzewie kt6rego poIichromia juz 
pociemniala; br
zy I koronki - kaz- 
dy przedmiot wywoluje wstrzQ,S, pow- 
staj
cy z doskonalosci w oryginalno- 
sc1. Mog}oby to bye muzeum, gdyby 
poszukiwanle rozkoszy 1 wygody nie 
roz}ozylo tych skarb6w w spos6b naj- 
dalszy od ch
cl pouczania. 
Wok61 plafonu biegn
 delikatne 
treskl. Hrabina odszuka}a przypad- 
klem fragment dekoracjI w s.tylu Lud- 
wlka XVI i skrz
tnle wydoby}a na 
jaw reszt
, zlecajQ.C odtworzenle cz
- 
4cl znlszczonych. 


.'" 


.'tIi".. 


It 


t. 


DUKLA 


i: 


..l 


.
 ... 


...,: 


:1,; . 



 ;-1/: 


RmEmA: 
sw. Jan Chrzclc1el 
(obraz dawn1eJ w Dukll, dz18 w warszawsk1m l\luzewn Narodowym) 


To takze ona zmienlla zadymionll- 
kuchni
 w suterenle na pok6j mysIiw- 
ski z pi-:knymi skiepieniami 1 obszer- 
nym kominkiem; pokrywaj
 go wy- 
prawlone sk6ry, zdobl
 trofea low6w. 
Ona sarna, nie budowniczy, zapro- 
jektowa}a kr
cone sChody, ktore 0- 
zdobHa mapaml przedstawIaj
cym! 
dawne bltwy. Mozna tam podzIwiae 
obl
zenle Warszawy, na kt6rym sto- 
lic
 Idealnle okr
gl
 otaczaj
 wojska 
uszpregowane w Idealne ko}o. 
Gdysmy oglQ,daly wielkie serwisy 
nle nadaj
ce si
 dzis do uzytku I zdo- 
bI
ce sal
 jadalnQ" wezwano hrabin
 


v 


... ".:. 


.; 


 , 


"':.:.,...-1 
- 


czynila z nlego jedno z tych mIejsc 
wybranych, gdzie "wszystko jest }a- 
dem 1 plfi:knosci
 - zbytkiem, spoko- 
jem I rozkosz
"... 
* * * 

wiaUo sQ.czy si
 z alabastrowej, 
monumentalnej wazy wok61 kt6rej 
wIruj
 w kr
g nimfy. Goscle przyby- 
waj
 jeden po drugim. Synek pani 
domu ma pi
e lat; jasnozlote w}o- 
sy i niebieskie oczy tworzll- wraz z 
nieco biadymi poIiczkaml 1 wYPUCZQ- 
nQ. buzi
 obraz w stylu Van Dycka. 
Na kr6tkie chwile wynurza si
 z 
arystokratycznej nudy I szybko za- 


j 


.: ;r 


. '
':'.::,,:., 



 .. 



 -." ';" 



 .. 


"'....... 



 


'" 


'1 


,
... . 


t: 


by postanowila gdzle nalczy ustawlc 
piec. WIdz
 j
 wI
c przy pracy, kl
- 
cz
cQ, na podlodze, nie poslugujq,cll- 
si
 innQ, liniQ, I mIarll-, nlz tylko nie- 
zawodnym okiern 1 smakiem. Tak sa- 
rno przy pomocy arkuszy papleru I 
sznurka zbudowala stopieD po stop- 
niu kr
cone schody. 
W ld.kI sam spos6b jak utrzymuje 
park, zdobi sCiany, upi
ksza 1 strol 
swoje polwje. Nle ma Vlok6} niej nl- 
czego co by nle nosHo bladu jej po- 
wabnego geniuszu. Zam!m1j.wszy swo- 
je zycie w zamku, pl"zcistcczy}a 4rcd- 
niowieczn
 wal'Owni
 w klejnot. U- 


Najblizszy (noworoczny) numer "Wiadomosci" 
ukaze siq 29 grudnia b.r. 


(562) 


Nr 560/561 
, 
przelozyl TYMON TERLECKI 
U K L I 


pada w milczenie, w kt6rym wyczu- 
wa sI
 niesmIa}ose dumy. 
Towarzyszy mu mlody malarz, bo 
hrabina w najzupelniej naturalny 
spos6b jest mecenasem. Malarz ma 
mocny, chiopski kosciec ale jeszcze 
obolaly po medawnym wypadku. 
Nauczyclelka-Polka, kt6ra dopiero 
co przejezdzala na rowerze alejaml 
parku, }ijiczy jazd
 na tej stalowej 
bestii ze zwawosciQ. I wdzi
kIem dzie- 
wicy quattrocenta. Dopiero co sp6dnica 
oplatala sI
 jej wok61 n6g w powictrz- 


.JakZe sI
 nie dae uniese od same- 
go wejscla tej og61nej harmonii ma- 
towego I jasnego zlota? Wielkle na- 
gie plaszczyzny pilastr6w i scian sq, 
powleczone stlumion
 z6}cI
 i obt"a- 
mowane ornamentem muszlowym, w
- 
skim jak zloty galon, kt6ry podkre- 
sla inne ornamenty, lzejsze I bardziej 
kaprysne niz gal
zkl kaliny. 
GI6wny o}tarz jest majestatycznQ. 
kompozycj
, w kt6rej cztery udrapo- 
wane 1 gwa}towne damy przedsta- 
wiajQ. cnoty tak jakby je wcic1aly 



,... 


j 


...:.' 


'It! II 
I 
:t 


f 
.1 


.1 


r 
i 
c 
s 
r 


., 


'" 


1 
J: 
r 
r 
s 


DUKLA 
strona poludn1owa 


nych faldach. Teraz przystraja j
 w balecic. U samej g6ry Zbawiciel 
r6zowa opaska, kokieteryjnIe wple- pod palmowym pi6ropuszem odpusz- 
ciona w pieniste, jasn:! wlosy, 1 bla- cza grzechy Marii Magdalenie. Na 
dozieione mankiety w kt6rych jej r
- scianach anioly ze stiuku dmQ. w trQ.- 
ce przywodzQ. no. pamI
e strumienle by, nios
c no. satynowej wst
dze por- 
plyn
ce pod wierzbaml. trety w owalnych ramach. Czterej 
Madame Rolland, Francuzka kt6ra ewangelisci prowadzQ. wok61 kazal- 
wychowala hrabin
 a teraz zajmuje nlcy piomienny tanicc w kt6rym ra- 
si
 wyksztalceniem jej malego syna, miona, nogI, wlosy i brody, nie m6- 
rozbija cIsz
 jak fanfara trQ.by. Nie wI
c juz 0 szatach, ulatuj
 w po- 
jest juz mloda, ale jest sam
 mlo- wletrze. 
CJosclQ,. Francuska nerwowosc musu- Ponad drzwiami sztandary 1 bron 
je w jej spojrzeniach I mnozy jej obramiajQ. tarcze herbowe czyni
c z 
gesty. Hrabina patrzy no. nIIl- z nie- nich calosci dygoc
ce heroizmem I 
zmIernym przywi
zaniem I lekkim uniesione polotem. 
usmiechem - smukla, subtelna, cza- Wszystko tu jest fantazjQ., wszyst- 
ruj
ca. KaZdy jej ruch jest harmo- ko zach?wuje r6wnowag
. KaZdy 
nijny, kazde slowo trafne I odmIe- szczeg61 Jcst cenny, zaden nle naru- 
rzone. Jak pogodna jest twarz pod sza calosci. I calQ. naw
 wypelnia 
wysokim czolem! 
liczne, troch
 w
- bujnose bialych figur. 
skle wargi m6wI
 ze rozkosze du- Droga KrzyZowa jest wytyczona 
chowe maj
 pIerwszenstwo przed in- tyko przez krucyfiksy; kaZdy z nlch 
nymi w tej Istocle kt6ra jest jednak umieszczony no. tIe lustra. 
zdolna smakowae wszystko. Jej wIel- Kraty z kutego zelaza 0 smaku 
kie, gl-:bokIe, peine wyrazu oczy, wa- nie do na8ladowania oddzielajlj. nawo,; 
hajq,ce 81", mi;,dzy tkliwym b!
kitem Od kapllc bocznych. 
niezapominajek a fioletem bratk6w, Chlopki w clemnych strojach kl
- 
zwierzajll- tajemnIce, skrywane przez czIl- na lawach delikatnie rzezbIo- 
delikatne usta. nych, a potem jedna ipO drugiej od- 
Francuzka w jej towarzystwie wy- chodz
. Pozostaj
 sarna z patetycz- 
daje sl
 hala8liw
 fryg
. I w obliczu nymi I slodkimi c6rkami Obrockie- 
tego doskonalego stworzenia uswIa- go. 
dami
m soble. nagle ze niew
tpli- Mijaj
 godziny. 
wle Ja sarna Jestem niezgorzej wul- Dlaczego mi sl
 1'01 ze zakrystia 
garna z moiml okrzykaml, gestami zamyka dzielo jeszcze bardziej zna- 
I wybuchaml smiechu. cz
ce? Nle zaznaj
 spokoju p6kI nie 
Ale w czasie posilku tw6j prestige, zj
wI si
 proboszcz w.raz z zakry- 
o Francjo, wypeinia pos
pne mury. stlanem. Kruchta oddaJe na zer cie- 
Oto rozprasza sI
 aura wytwornej kawosci weso}e I szalone igraszkl 
nudy. Glosy sI
 ozywIaj
. Mloda ornR;ment6w muszlowych, cale ze zlo- 
dzlewczyna si
 wmiecha, I w swietIe ta 1 koralu. Naprzeciw szaf jest 
?ds}?nl-:tych z
b6w jej opaska wyda- umywalnia spieciona wok6} kilku brQ.- 
Je Sl
 nabierae bardziej r6zowego od- zowych postaci z palm, kwIat6w i 
blasku. Malarz, sledz4c na naszych zachwycajijicych es6w-flores6w. To 
wargach francuskie slowa, parska z nie jest to czego szukam. ProwadzlJ, 
rozweselenia. 0 Francjo, kt6ra jestes mnie do innej zakrystii gdzie ornaty 
sol
 ziemI! Kt6z by sI
 m6g1 obejse wisz
 na przeci
gu, kt6ry je chroni 
bez ciebIe! od 
oIi, I trzeba podziwiae jeden po 
Pos}uszna geniuszowi mego kraju, drugml te ornaty skrojone z r6w- 
stowarzyszona z Madame Rolland w wy?h,. niebieskich, tak jasnych, tak 
tym zamku kt6rego jeszcze kilka kWleclstych, niekiedy zdobionycb mo- 
godzin temu nie znalam, wyraZam sI
 tywami japonskimi suknl Marli A- 
juz tylko gestami pluszowego kroko- melii Mniszchowej I pi
knych dam 
dyla, kt6rego wylowilam w przejsciu niegdysiejszego czasu. 
ze sterty zabawek nagromadzonej w Znajduje si
 tam jeszcze kiIka ci
z- 
pokoju dziecinnym. Odrobina szalpn- kich haft6w z XVI w., chorQ.gwle 
stwa wprawia nas w nastr6j optymIz- bractw koscielnych, i niezapomniany 
mu: zycie jest dobre. I w zamglonych pomysl: z r:j,k, n6g i boku Jezus:J. 
oczach pi
knej gospodynI, w rado- na krzyzu tryska krew z sil
 fon- 
snych spojrzeniach g-oSci i sluzby ja- 
anny, wznosl si
 }ukami pod niebo 
wi si
 wdzi
cznose dla c6rek Francji. 1 sp
da na pl
mIenie pickielne by je 
* * * ZgaSle. Jez

 Jest centralnym moty- 
Zatrzymuje mnie na progu teg; wem gry blJQ.Cych w g6r
 strumieni 
buduaru uczucie niedyskrecji. LUBtn. wodnych na podobIeiistwo wodotry- 
napelnIaj
 go swiaUem. WspinajQ. sj
 sk6w w Wersalu. 
bardzo wysoko w zlotych ramach * * * 
podzieione no. regularne kWadr:J.ty Gdy czekamy no. obiad, jeden z do- 
jak scianki wielkicgo lliamentu. A- mownik6w hrabiny Wandy opowiada 
morki . zawieszone na parawanach mi o. s
siadujljcej Czechoslowacji. 
pokazuJq, sobie z Ilsmiechem damt: To panstwo, kt6re szuka oparcia \V 
kt6ra usn
la wsr6d poduszek 16zka. Rosji, stalo si
 ogmskiem komuni1!:- 
Ksi
zka, kt6r
 jcszcze trzyma na p61 mu. Warszawa przcp
dza agitator6w 
otwart
 w r
kach, wymyka si
 z jej nasylanych z Moskwy. WracajQ. przez. 
palc6w, pantofelek z wysokim obca- granic
 czcskQ. i prowadz
 swojQ. nie- 
sem zsuwa si
 z jej stopy. Nalozyla zdrow
 robot
 wsr6d chlop6w Malo- 
kokieteryjny i wygodny negliz z taf.. polski. Caikiem niedawno ludnosc. 
ty ozdobiony falbanami. Trzy na suk- okolicznych wsl podj-:}a marsz na za- 
ni, po dwie na kazdym mankiecie i mek yv Dukli. Trzy tysiQ.ce chlop6w 
to. kt6ra obrzeza skraj dlugicgo kaf- uzbroJonych w kosy napieralo jU7- 
tana - wszystkie powtarzajQ. jeden no. kraty parku mlotaj
c smiertelne 
molyw w szerokIch, splaszczonych grozby. Zerwali druty telefoniczne I 
faldach. Czepek nocny, zwI!j.zany ca- telegraficzne. Ktos zdo}a} si
 wy- 
}ym p
kIem wstQ.zek, pi
trzy n:!. jej mkn
e tylnyru wyjsciem z zamku I 
g}owle tak
 sam
 architektur
 z ba- n
 motocyklu dotrzee do mlasta po- 
tystu odslaniaj
c tylko twarz. U- Wlatowego. Nadbiegla poIicja, ch}o::JI 
smiech chwieje si
 na jej czaruj
cych wycofali si
 pospIesznie, porzucaj
c 
wargach. JesIi post
pi
 krok naprz6d, za sob:j, klonice I strzc1by, a nawet 
jej ledwie domknI
te powieki otworz
 kapelusze. Co by sI
 bylo stalo gdy- 
si-: na osciez. by policjI nle zdolano uprzedzie na 
Ale Maria Amelia Mnlszchowa z czas? 
domu BrUhl spi tylko snem malowa- Przebiega mi przez glow
 wIzja po- 
nym w tym buduarze kt6ry jest kap- tluczonych krysztal6w, poszarpanych 
hcQ. zalobnll-. L6zkIem jej jest sarko- obraz6w, mebli zapami-:tale tratowa- 
fag z czarnego marmuru, na kt6rym nych nogaml. W takl spos6b prze- 
wyplsano z}otyml literami jej cnoty padly na kresach pol skIch, I to set- 
1 tytuly. kamI, rezydencje, kt6re w tych na 
Najwi
kszll- jej cnot
, jej g16wnym poly dzIkich okolicach byly replika- 
tytulem jest zwiewny wdzl
k kt6ry kami naszych francuskich zamk6w 
rzezbIarz Jan Obrocki zdola} zakl
e ogniskami kultury. Nle smiem my
 
w po8Q.gI z bia}ego marmuru. .Jest slee 0 pani zamku. Boj
 si
 ScI
gnQ.e 
to powab jej epokI, kt6ra odnosila no. ni
 nIeszcz-:scie kt6re czyha nIe- 
si
 do wszystkiego, nawet do smiercl, ustannie w. s
siednich lasach, wl
cej 
z rozbawIon
 oboj
tno
ci
 i otaczala nawet: w JeJ w}asnym sadzie, jesli 
pomniki grobowe salonowyml ozdoba- jq, soble wyobraZ
 w lunle pozaru 
ml. tak jak paryzanle zobaczyIi Madame 
Buduar-kapIica hrabiny Mnlszcho- Lamballe. 
wej stanowi ustronle kosclola w Duk- Wychodzi ze swojej sIedziby urz
- 
Ii, kt6ry sam jest zachwycaj
cym dzonej tak pracowicle 1 miloSnIe. 
salonem. Usmiecha sI
 do nas. Kt6z by uwIe- 
Zbudowa} go jeden arcWtekt, za- rzyl ze czeka j
 pr6ba tnk stras1!:li- 
ludnll jeden rzezbiarz. Z Ich podw6j- wa! Ale 1 nasI arystokraci szli na 
nego genluszu wyszed} koscl6} tak szafot z dowcipem 1 piosenkQ, na 
doskona}y Ze by}oby ntemozIlwe co- ustach. 
kolwlek do niego dorzucle. Pozosta- 
nle on jednym z najbardzlef wybor- 
nych 4wIadectw roZkoszneJ epokL. 


Rosa Bailly. 
prze}ozy} 
Tymon TerleckL
>>>
Nr 560/561 


WIADOMOSCI 


ST AN ISI..A W KOSCIAI..KOWSKI 


DZIEJE 


"Historia PolskI" po rosyjsku*) do- 
tyczQ,ca przedmiotu tak nam bliskIe- 
go a opracowana 'Przez zesp61 ludzi, 
poj
lem i uczuclem tak bardzo da- 
leldch, musi wywolae zrozumiale za- 
interesowanle. Wpr1.wdzie bowlem 
nie)ednokrotnie dziejami Polski zaj- 
mowall sI
 badacze rosyjscy, poswi
- 
cali jednak zazwyczaj uwag
 raczej 
tylko pewnym zagadnieniom lub frag- 
llIentom. Nle bylo bodaj dotQ.d wy- 
papku, by grono uczonych rosyjsltich 


podzielone jest przejrzyscle no. cz
scl 
I rozdzialy, zaopatrzone w Indeksy 
os6b i miejscowoscI, posiada obfit'l 
bibliografI
. Na szczeg61nQ. uwag
 za- 
slugujQ. ilustracje, nieraz dotQ.d nie 
znane lub malo znane, oraz mapy, 
wykonane starannie I wyraziste w 
konturach. 
Jezeli chodzi 0 trese, to, oczywi- 
scie. nle brak w ksiQ.i:ce ust
p6w da- 
jQ.cych scisle i prawdzlwe przedsta- 
wienie fakt6w. Wymienie tu mozna 



4 J1 
: 
 
 .' $ - -


- -
 


\ 7';
 
\..,......1 
 J 
.....
 ........ r-".1 J ., 

 
 Q-''''Vr:
__ 
t\ w .__.
"¥... -", .' 

 \ 
 
i I
'. _ ,}-
.;,
 


 Jfl

1 : 

 \ 

\ "\;:;,

 -- "
-;'-' it :.k r- f il f ;=;d 
1\.\\" ".:/\ .,k'''\,
,'I .... r:.'.--f,
, 
 ." I J : I 
\'
 

'rfAl
.ii':"
v
l: "'-\ 
.)\.' -;

'" 5 l::J
1 - 

 
" 1(
.

\
 
 :XJ if, 1
}.
 \ . 
"- ! 
-,,"- -'1(-:1' ,.

 
 
 11 !-a 
"Jli

j n 1 
 d V-, '.: u ,,
 - t:. R --- ;'ii
 f 
..," " 
...  " . 1:-.._ .-
::--..:'I\' I 
"1.yW Y ,'" " 
 i{J- r---',,;. -- - i 'i.V-j 
, f 1 

 I ) ' J 

 ,"'....): 'I
 I 
\ I;'/I(
Q 


f rJi;::2
I
tW' 
 -i 
 -J

i1. 

,

( 
\
L-{
=i\W a lL 
 f'$ 
 !wr;
\ £=;,


 
c,,-.-.!. '».':' t \.
 --,\.-1,-\ '/1t. 'L.1- _,___ _ -..). 
_..JJ"'''\.,",
 "'__....
 '\t.
...,...J M..
,",,*-... ,,, _ - 
Obl
:ien1e Legnlcy w r. 1241 
(miniatura z r. 1353) 


pod ausplcjami najwyzszej rosyjskiej 
instancji naukowej, pokusilo 51-: 0 
danle calo
ci dziej6w Polski w ob- 
szernym zbiorowo opracowanym za- 
rysie historycznym. 


IJWAGI WSTI::PXE 
KsiQ.zka jest rezuItatem pracy "ko- 
leJttywu" 18 autor6w i autorek. Z 
przedmowy dowiadujcmy si
, ze za- 
mierzal on, ..w oparciu no. zasadach 
metodologii marxistowsko-ieninow- 
sluej" , odt worzye ..hlstori
 poisklego 


dla przykladu nalezyte ukazanie pod- 
staw ksIQ.z
cej wladzy senioralnej no. 
mocy statutu Boleslawa Krzywouste- 
go, sluszne opinle 0 decydujQ.cym 
wplywie Plotra I i Moskwy na elek- 
cj
 Augusta II lub stwierdzenie, ze 
sprawa dysydencka byla dogodnym w 
XVIII w. dla Prus I Rosji pretekstem 
do mieszania si
 w wewn
trzne spra- 
wy Polski I t.d. Wydaje si
 tez ele- 
mentem dodatnim polozenie duzego 
nacisku na zagadnienia gospodarcze, 
obszerne potraktowanie stosunk6w 


Rybaczkl z Gdafl!lka 
(ryclna z poczQ.tku XVII w.) 
ludu pracujQ.cego, histori
 poddanstwa chlopskich, a takze w pewnej mierze 
wloscian, proletarIatu", dae obraz I miejskich, a w zwiQ-zku z .nIm
 za: 
Ich wallti z wla.sclelelami ziemski- gadniefl pracy rolnej, rzemleslmczeJ 

i i kapitalistami"; ze mia} na celu I przemyslowej w Polsce oraz prQ.d6w 
w spcs6b prRwdziwy I bezstronny, demokratycznych I stronnictw, kt6re 
w przeciwienstwie do ..najordynar- te sprawy wypisywaly na swoim 
nIejszych fa}szerstw nacjonalistyczno- sztandarze I ze szczeg6lnym podno- 
burzuazyjnej historiografii" I wywo- sUy naciskiem. 
d6w "slugus6w amerykailsklego Im- Ale na tym bodaj zamknQ,e wypad- 
perializmu", przedstawie dlugQ. I moc- nle bilans stron dodatnich omawla- 
nQ, tradycj-: przyjazni polsko-rosyj- nego dzie}a, kt6re wyr6wnae nle mo- 


.
 . 


\
.. 


\ 


.1ti_1 


." A- . 
.,11.. 
" 


;:.. 


!'" 


Ilk. 


..,\ 


". ", 


:" J -' 
". 
. . 
'\ ":::",... - 


, , 



, 
,." J. 


'. 


Pierwszy poclllg w Krlilestwle Kongresowym 
skIej, bez przemiIczania nawet chwil gQ. 0 wiele liczniejszych 
najprzykrzejszych w tych stosun
ach. szych pasyw6w. 
Zawsze przy tym autorzy sowleccy 
mieli no. oku ze "podstawowym i 
zwrotnym punktem w losach narodu 
polskiego byla wielka socjalistyczna 
rewolucja pazdziernikowa" (z r. 
1917); Dna to bowlem "zlikwldowala 
wiekowy ucisk narodowy lud.u P?l- 
skiego". Dzielo ma tedy przeclwdzla- 
lac skazeniu prawdy dziejowej zw}a- 
szcza przez historiografi
 dwudziesto- 
lecia niepodieglosci, kt6re bylo ..okre- 
sem krwawego panowania polskiej 
burzuazji i obcego imperializmu" w 
"burzuazyjno - ziemianskiej pol
ce':, 
b
Q,cej "wI
zieniem narod6w (l1ur- 
moj narodow)". 


OSOBLIWY PODZIAL DZIEJOW 
Zalozenia powyzsze, zastosowane w 
wvkladzie historycznym I dotQ.d ni- 
gdy Die 'Praktyi:towane, doprowa(jzie 
musialy do ca}klem nowego POdZlaiU 
dziej6w Polski no. okresy. 
Tom I przedstawia dzieje ..plerwot- 
nogminnego ustroju I feudaIlzmu" 
I obejmuje calose dziej6w Polski, od 
czas6w najdawnlejszych poprzez sred- 
niowlecze I nowozytnose, od IX w. 
aZ do r. 1846. 
Tom II, b
dQ.cy w przygotowanlu, 
ma objQ.e czas od r. 1846 do re\\'olucjl 
paZdziernikowej w r. 1917, ze szcze- 
g6lnym uwydatnieniem r. 1864, jako 
rlaty graniczncj mi
zy "epokQ. feu- 
dalizmu" a ,,('pokQ, kapitalizmu". 
Wreszcie t. III obejmie czasy po 
tyro wiekopomnym wypadku, jaklm 
by}a rewolucja r. 1917, az do dni na- 
szych. 


STRONY DODATNIE 
Jakze ..kolektyw autorskI" w plerw- 
szym zasadnlczym tomi
, wywiQ.za} 
sI
 z podstawowych zadan 1 zapowle- 
dzi, poczynionych w przedmowie? 
Zacznijmy 00 stron dodatnlch wy- 
dawnictwa. 
Zaliczye do nlch wypadnle przede 
wszystkim cechy zewn
trzne: dobry 
papier, czysty druk 1 }adne konc6wkl 
1 ozdobnlki d rukarskie. Wydawnictwo 
.) Istorlja Polszl w trloch tomach. 
Tom I pod riedakcjej W. D. Korollu- 
ka, I. S. 1\IUlera, P. N. Trlet.iakowa. 
Moskwa, Akademia Nauk S.S.S.R., 
1954; str. 683 I 1nl. I tab!. 19. 


I powaznIej. 


IJCHYBIEr-;'IA ZASADXI{'ZE 
Bo iIez to cudactw, dowolnosci, 
stronniczych uprzedzefl, sluzalstwa, 
nies('Islosci, niewicdzy, bl
6w i fa}- 
s:r.6w w przcdstawianiu I oswietlaniu 
fakt6w znajdujemy w tym dziele, ma- 
jQ,cym s!uzye bezstronnh' prawdzie 
dZiejc.wej! 
POdstawQ. zasadniczQ, tych bl-:d6w 
I uchybien jest doktryna materiali- 
styczno-marxistowska, z g6r} narzu- 
cona faktom dziejowym, kt6rych 
oswietlenie konstruowane jest nleraz 
nie w spos6b Indukcyjny, idllCY od 
szczeg610w do sQ,d6w og61nych, lecz 
dpdukcyjny, polegajQ,cy no. wysnu- 
waniu wnlosk6w szczeg610wych z za- 
}ozen og61nych, cz
sto niepewnych. 
Poza tym duzQ. rol
 grajQ. tu pewne 
nalogi myslowe, kt6rych a:Itorowie 
nie mogli sI
 pozbye, craz tendencja 
polityczna i stronnic
o
e. wbrew 
a- 
powIedzi w przedmowle, mf'stety, kle- 
ru:1Q.ca sQ.daml autor6w, usilujlj,cych 
nieraz przedstawie pewne sprawy pol- 
skie w swietle jak najgorszym. 
Stl}.d pochodzi przecenianle znacze- 
nia jednych spraw 1 wypadk6w, lek- 
cewazenie zas I 'Przemilczanie innych. 
St:j.d unikanle por6wnan stosunk6w 
pol skich ze stosunkamI, panuj:J,cymi 
gdzie indziej, zw}aszcza jezeli to po- 
r6wnanle wypa.se moglo no. korzyse 
Polski, wreszele wszelkiego rodzaju 
anachronizmy i wysnuwane z doby 
obecnej niewczesnc uog61nienla. 


CUDACZNE OSOBLIWOSCI STYLU 
ZadziwiajQ.ce jest zamiiowanle obec- 
nej mody sowiecklej do uzywania 
wyraz6w cudzoziemskich I wyszuka- 
nych. Przypominam sobie, ze w }ag- 
rze zauralskim. w kt6rym by}em, Iz- 
ba chorych nazywa}a si
 "stacjonar". 
apteka, jako punkt rozdziplC'zy le- 
karstw, kt6rych prawle nle bylo - 
..dlsp
jer" 
 chlewy z nierogaciZl1Q. 
- ..swlnbaza . 
Cos podobnego wldzimy w omawla- 
nej ksiQ.:ice. Co krok jest tu mowa 
o ,.efektywnosci ekonomicznych I so- 
cjologicznych proces6w", 0 "socjalnej 
dyfferencjacjI", 0 ..stymulacjl", 0 
..standaryzacjl", 0 ..eksploatacjl". 0 
"feudalizacjl", 0 "bazach ekonomicz- 
nych I socjalnych", 0 ..hipertrofil", 


POLSKI 


PI SANE 


w 


. m
;:.. 


! 


A t 

 . 

 I ,I;"$.{. 1 '\. 
 

 \ II"'!' 1 :'
 t'IJ.t:f.. f
 /
d.' "4. _
 .i- 
J" ,'. 
.
, v 
 ,'-1i-:.-, (,...,YJi:.., 
:.'''; .:_. -(:". . ;t: 
"\.." - r. J. 
. y: '''---1 # + -. -- . - 'iii 
'.:i! '

. 

'(l' 
 :
-4- . ",).;

.j . i.:' 
 
 T c/ 
., 
 , , --r 
.:"i:j 'I _. "," .. *\,;, 1";
 
 - -x.. ,-:J 
. 'u... {.'
 1!. ft
 
,,).
 _;,' .' , 
. , . 
 _ ''"- I '-- IE... 
,:-\ ...;,:. 1',' 
'- " . - , ...'-+ot,-. _ ,- 
 :., ,I" . 
, ?

_....- 


,,- 


;. """. 


o "cerkiewnym interiorze", 0 "fcudal- 
nycb banalitetach" I t.p. 
Niekt6rych wyraz6w 0 scisle usta- 
lonym znaczeniu w nauce europej- 
skiej i w dawnej polskiej nauce hi- 
storycznej uzywa sI
 tu w ZI1aczeniu 
odmiennym. Na przyklad: gdy w 
swoim czasle dyskutowano u nas "per 
longum et latum", czy byl w Polsce 
feudalizm, i gdy si
 ustalil poglQ,d, 
ze dzieje Polski feudalizmu w Sci- 
slym znaczeniu slowa nie znaly (chy- 
ba tylko w stosunku zewn
trznym 
do Prus I Kurlandii I w zakresle 
stosunk6w dawnej Litwy oraz w 
rzadkich kilku wypadkach Innych) , 
tutaj wyrazy: ..feudalizm", ..feudali- 
zacja", ..feudalowie" sQ. chyba (obok 
slowa "eksploatacja") najcz
sciej u- 
zywanymi wyrazami w ksiQ.:ice. Cala 
cz
se II ksiQ.zki .poswi
cona jest pow- 
staniu I rozwojowi feudalizmu w Pol- 
sce, 0 kt6rym m6wi si
 juz za Miesz- 
ka I, a ..bezsporny" fakt jego istnie- 
nia w Polsce od czas6w najdawniej- 
szych az niemal do XIX w., przyj
ty 
jest w ksIQ.zce bez dyskusji. Oczy- 
wiscie, zgodzie sI
 z tym mozna je- 
dynie w6wczas, jezeli wyrazowl ..feu- 
dalizm" i jego pochodnym nadamy 
znaczenie specyficzne, wlaselwe dzi- 
siejszej literaturze naukowej marxi- 
stowsko-sowleckiej. 
I podobnych wyraz6w, nastr
zajQ.- 
cych trudnoScI znaczeniowe (semazjo- 
logiczne), podobnych wyrazowych 
"ketman6w", coB ukrywajQ.cych, cos 
przeinaczajQ.cych I maskujQ.cych, jest 
w ksiQ.zce sporo. 


;\IARX I IXNI 
OczywiScie, jak w kaZdym innym 
wydawnictwie sowieckim, znajdujemy 
tu wielokrotne powolywanie si
 na 
autorytet I pisma Marxa, Engelsa, 
Lenina, Stalina (pami
tajmy ze kslQ.z- 
ka wyszla z druku jeszcze w r. 1954). 
a poniewaZ chodzi tu 0 wydawnictwo 
dotyczl}.ce Polski, wl
c cytowanl sQ. 
takze Bierut, Dzierzyiiski, Marchlew- 
skI. 
Cytaty z tych powag ..bolszewic- 
kich" sQ. w ksiQ.i:ce nader liczne; cha- 
rakterystycznQ. ich cechQ. jest to ze 
nie wnoszQ, one do rzeczy nic nowe- 
go, odkrywczego, ze SQ. z punktu 
widzenia rzeczowo-naukowego calko- 
wiele zb
ne, ze zawierajQ. pospolite 
truizmy I og61niki wyswiechtane, po- 
wszechnle znane. MajQ. bye raczej 
wyrazem 10jainoSci komunistycznej 
autor6w lub ich pochlebczej s}uzal- 
czosci niz dQ.:ien naukowych. SQ. przy- 
taczane tez przez autor6w nie tyle 
wldocznle z myslQ. 0 prawdzie nauko- 
wej czy 0 czytelniku ile 0 cenzorze. 
I rzecz ciekawa, owe cytaty z Mar- 
XIl I innych, jak r6wniez zachowanie 
linii przewodniej Ide0wo-politycznej w 
oswietlaniu spraw I wypadk6w w ar- 
tyku}ach wszystkich autor6w bez wy- 
jl}.tku wyst
puje z przedziwllQ. j-
dno- 
litosclQ., zabarwiajQ.c ca}osc dzie}a w 
charakterystyczny I nicnaukowy spo- 
s6b. 


POL
K.-\ A RU9-:\lOSKWA-ROS,.A 
Sprawa stosunk6w polsk,)-rosyj- 
'Ikich w toku dziejowym, a raczej: 
zrazu stosunk6w polsko-ruskIch, p6z- 
nIej polsko-moskiewsldch, wreszcle 
(00 czas6w Piotra 1) polsko-rosyj- 
skich, przedstawiona jest w swoistym 
zabarwieniu. ad poczQ.tku do konca 
samego wciQ.z mowa jest 0 bardzo 
znacznym, I przy tym dodatnim, blo- 
goslawlonym wplywie czynnika ru- 
skIego no. Polsk-:: czynnlk ten za'Po- 
bleg} skutecz
ie, przez interwencj
 w 
sprawy polslde, ca}kowitemu rozbl- 
clu Polski na dzielnlce bezposrednlo 
po Krzywoustym; tenze czynnik ru- 
ski, jako rzekomo bardziej rozwini
ty 
od Polski w XI w., za Chrobrego 
I p6znlej, dodatnio mlal w,p}ywae na 
stosunkl kulturulne w Polsce, zw}asz- 
cza na rozw6j sztukl I architektury, 
heroiczny za.s op6r RW!I przeciwko 
Tatarom nie dopuscU do ujarzmle- 
nia przez nlch Polski; pu}kl ruskie 
(smolenskie) odegra}y decydujQ.c!). 1 
zbawcZQ. rol
 w bitwie grunwaldz- 
kiej. 
Przy tym Polska w stosunkach 
wzajemnych zawsze wyst
puje w roli 
czynnlka politykl awanturniczej. nle- 
szczerej I zaborczej, Rus zas I Mo- 
skwa stale dzla}a szlachetnle I bez- 
Interesownie: np. odrzuca (w r. 1655) 
dwukrotnle proponowane 'Przez Szwe- 
cj
 przymlerze przeclwko Rzeczypo- 
spolitej, po r. 1656 jest wlerna swym 
zobowlQ.zanlom powzl
tym wobec Pol- 
ski I dzialanlem swym w Nadbaltyce 
(Inflantach) zmusza Szwed6w do 
ustQ.plenla z Polski. 
Bia}orus I Ukrain
 uczenl mosklew- 
scy uwaZajQ. za prawowltQ. w}asnosc. 
oraz cz
sc Rosji. Nle majQ.c zadnych 
praw do zlem bla}orusklch I ukrain- 
nych, Polska wyst
powala w stosun- 
ku do tych zlem jako czynnik zaboru 
I uclsku. Tak by}o od czas6w najdaw- 


,,- 


"" 


Nysa w XV w. 


UNIA POI.8KI Z LITW 
 
Za najwl
ksze nieszcz
cie I blQ.d 
polityki .polsklej w przeszloocl uwa- 
zaj/lo autorzy przyjScle no. tron Pol- 
ski Jaglellon6w I unl
 polsko-litew- 
skQ., b
Q.cQ, rzeltomo najoczywlstszym 
dowodem z!i.oorczego Imperlalizmu 
polskiego oraz zjawisklpm l'eakcyj- 
nym I zgubnym. ZmienUa ona grun- 
townie rol
 dzIejowQ. Polski: z pafl- 
stwa broDlQ.cego si
 przed niemieckQ. 
"agr
sjQ. feudalnQ..., przelstoczyla si
 
ona w ,.najgorszego cieml
zc
 I u- 
jarzmiciela (zlejszawo ugnletatiela i 
porabotitlela)" lud6w: wschodnios}o- 
wi.uisklch I litewsklego. 
Bo Istotnym celem unii polsko-li- 
tewskich - jak si
 okazuje - byla 
wlaScIwle nle unla r6wnych z r6wny- 
mi, lecz kolonlzacja. prosta "grablez 
feudalna" I zab6r zlem ukrainnych 
oraz wclelenle I calkowite wlQ.czenle 
do Polski (z zupelnym pozbawienlem 
niC'podleglego bytu) Wieikiego KsI
- 
stwa Litewskiego. RzeczywIstQ. przy- 
czynQ. unll by}a walko. ..0 rent
 feu- 
dalnQ." z zlem przede wszystkim biar 
lorusklch 1 ukrainnych. Wszystkie 
akty unit mialy bye narzucone Lit- 
wle z zewnQ.trz, ze strony polsklej, 
przez pol skich feuda}6w. urlnych 
istotnych korzYScI. plynQ.cych z unll 
dla Lttwy, Zadnych sklonnoscl I dQ.- 
Zen do unll ze strony rozwljajQ.cej 
sl
 szybko (pod wplywem PolskI) I 
pragnQ.cej sl
 wyzwolie spod prze- 
wagl moznowladztwa demokracjl 
szlachecklej no. Lltwie, zadnych wre- 
szcle cech wznlos}oscl moralnej, 0 
kt6rych moze zbyt wIele sl
 m6wl w 
naszej hlstoI1ografli, lecz kt6re nle- 
wQ.tpllwle jednak w uniach polsko- 


litewsklch byly, autorzy nie dostrze- 
gajQ.. 
W gruncle rzeczy wszakze widocz- 
ne jest ze unia Polski z LitwQ. dla- 
tego nie znajduje laski w oczach 
autor6w ze, wsr6d wielu innych przy- 
czyn, Lyla Dna wywolana konieczno- 
sciQ, samoobrony tylez przed zdobyw- 
cZQ. politykl}. krzYZackQ, 00 Zacllodu 
ile przed rosnQ.cQ. ustawicznie sil:). 
cel1tralizmu moskIewskiego 00 wscho- 
du. 
UnI
 polsko-litewskQ. oceniajQ. au- 
torzy jak najujemniej, jako zjawisko 
antyslowianskie, reakcyjne, przeszka- 
dzajQ.ce szcrzeniu si
 w krajach Lit- 
wy prawdziwego post-:pu, zapewne 
no. modl
 moskiewskQ.. 


CHLOPI. ;\IIES7"{
ZANIE 
Chlopi I mieszczanie stanowI:j. 
przedmiot szczeg61nego zainteresowa- 
nia autor6w. 
\VCIQ.Z sl
 m6wl 0 bezwzgl
n('j, 
bpzIitosnej, "feudaln
j" eksploatacji 
luanosci wloscianskiej w Polsce, a zy- 
cle jej przedstawione jest w spos6b 
jak najbardziej ponury, z uwydat- 
mamem stalym tego zycia stron naj- 
gorszych, jako prawdziwego i nIe- 
mal bezprzykladnego ,.Infernum ru- 
stlcorum". 
Nie przeczQ.c ze dolo. chlop6w w 
Polsce, zwlaszcza w pcwnych okre- 
sach, byla bardzo cI
zka, stwlerdzle 
musimy, Ze nle by}a ona jednak rze- 
cZQ. stalQ., nIezmIennQ. ze los chlop6w 
polepszy} sl
 pod wp}ywem osadzania 
wsi na prawie niemieckim w XIII, 
XIV 1 XV w., a choe pogorszy} si
 
w XVI w., stajllc si
 szczeg61nie cI
z- 
ki w drugiej polowie XVII w. i w 
dobie saskiej, podnI6s1 si
 znowu za 
Stanis}awa Augusta; Ze nadto na og61 
nie by} gorszy nlz w krajach sQ.sied- 
nIch; byl on r6zny, w zaleznosci od 
r6znej kategorii d6br (koScielnych, 
kr61ewskich, mlejskich, wielkoszla- 
checklch I drobnoszlacheckich), w 
r6znych cZ
sciach kraju, w r6znych 
warstwach chiopskich. Slynne "jus 
vitae ac necIs" - prawo zycia 1 
smlerci - nie Istnialo w litewsklm 
prawle statutowym, w Koronie zas, 
jak stwierdzH Korzon, Istnialo prze- 
wa:ine w teorii tylko, zanlm, idQ.c 
za wzorem litewskim, nle zostalo 
znleslone w r. 1768. 
Brak w kslQ.zce 0 tym jakichlwiek 
danych, jak r6wnlez 0 pr6bach po- 
prawy doli ch}opsklej w Polsce przez 
przedstawlcieli "feudalnej burzuazji", 
czy to w XVII w., np. za Jana III, 
kt6rego reforma czynszowa z r. 1680, 
przeprowadzona w licznych komplek- 
sach d6br ekonomicznych szla po U- 
nii zQ,dan ludnoscl chlopsklej, czy tez 
w XVIII I XIX W.: pr6!no bysmy 
szukaIi tu nazwisk takich reforma- 
ter6w, jak Czartoryscy, ks. Stanls}aw 
Poniatowski, bratanek kr61a, ksI
z- 
na Jab}onowska. Szcz
sny Potocki 
czy blskup Massalski, jak Joachim 
Chreptowicz, a zwlaszcza Pawel Brzo- 
stowski z jego rzeczQ.pospolitQ. chlop- 
skQ. w Pawlowie pod Wilnem, lub 
wzmlanki chociazby 0 fundacjl Inne- 
go Brzostowskiego, Karola, w Szta- 
binIe, czy 0 slynnym Tow. Hrubie- 
szowskim StaszIca. Nic si
 nle m6wl 
tutaj 0 tych ludziach i fundacjaC'h, 
tak jak 0 wielu innych, pomnlejszych, 
mniej znanych, swladczQ.cych 0 no-- 
wym humanitarnym duchu. rozbudzo- 
nym w spoleczefistwie. 
Nade wszystko brak jakichkolwiek 
por6wnaf1, ze!'tawicfl ze stosunkami 
Chlopskimi, panujQ.cymi g-dzie indziPj. 
Takle por6wnania wypadlVby niekie- 
dy bezwzgl
dnie na korzysc Polski, 
zwlaszcza w stosunku do Moskwy, 
a p6zniej Rosji, g-dzie jeszcze w po- 
lowle XIX w., jak wlemy, rachowa- 
no majQ.tek ziemlan no. dusze ch}op- 
skie I prowadzono handel nie tylko 
zywymi, ale i martwyml duszaml. 
A tego w}a.qnie por6wnanla chcQ, wl- 
docznie autorzy sowleccy, tak jak 
niegdys niekt6rzy carsey, uniknQ.e za 
wszelkQ. cen
. 
Stojlj.c na stanowIsku bezwzgl
dnej 
walki klas, widzQ. oni we wszelkich 
dzialaniach ludzkich, od najdawniej- 
szych poczQ.tk6w a.Z do czas6w naj- 
nowszych, jako g}(jwnQ. pobudk-:, je- 
dynie egolzm, dQ.zenie do wyzysku. 
Totez w podobnie ponurych i prze- 
sadnle cZRrnych barwach, bez prze- 
ja.snlefl najmnlejszyCh, jak zycie I 
stan warstwy chlopsklej w Polsce, 
przedstawlajlj. autorzy I zycie miesz- 
czanstwa polskiego. Przy tym rysy, 
wzl
te z okresu najwi
kszeg-o upad- 
ku miast polsklch za Sas6w. ana- 
chronIcznie I zgola niemetodycznIe 
rozszerzajQ. no. caly obraz dzlej6w. 
Nawet reformy miejskie sejmu 
czteroletniego, kt6re rozpoczQ.e mialy 
nowy ok res w dziejach mlast pol- 
skich, autorzy bagatelizujQ. calkowI- 
cie. UwazajQ. ze wyplywaly one z 
egoizmu stanowego szlachty I stra- 
chu przed mIeszczanstwem, a ulat- 
wienla nobilitacyjne, uchwalone w6w- 
czas dla mleszczan, wywodzQ. z dQ.- 
zenia szlachty, aby "rozbfe (rasko- 
}ot')" a przez to ostable stan mlejskl. 


KATOLICYZ:\I I IJNIA KO
ClELNA 
Sprawy koscioia katolickiego trak- 
tow:me sQ. w kslazce ze so;czeg61nie 
wroglm uprzedzenlem stronniczym. 
Podnoszone sQ. niemal wylQ.cznle tyl- 
ko te sprawy zycla ko
cielnego w 
Polsce, kt6re to zycle mogQ. dyskre- 
dytowae I przedstawie w ujemnym 
swietle. 
ZgubnQ. rol
, wed}ug opinll auto- 
r6w, odegra}o juz sarno przyj
cle 
chrzeScljanstwa przez Polsk
 z Rzy- 
mu. nle z Bizancjum, gdyz pozbawUo 
jQ. mo:inoscl korzystanla z kultury 
wschodniej. 0 wiele na6wczas bogat- 
szej niz zachodnla, I odrlzielUo Pol- 
sk
 od wschodniej S}owlaflszczyzny, 
w szczeg61noscl od Rusl. Koscl61 ka- 
toUckl hamowa} rozw6j kultury, by} 
czynnikiem wroglego wszclkiemu po- 
st
powJ obskurantyzmu, a duchowien- 
stwo by}o rozsadnlkiem "mrakoble- 
sja (clemnoty)", przeclwstawlajQ.cym 
sI';! stale wszelklm reformom. Nawet 
najbardzlej dodatnlm wsr6d ducho- 


7 


MOSKWIE 


wlenstwa katolicklego typom przypI- 
sUJe si
 szkodliwy wp}yw, wywiera- 
ny no. zbiorowosc polskQ.: taki Skar- 
go. np., jako "reakcyjny publicysta" 
I ..obroflca feudalizmu", podnleca} w 
spcleczefistwie "ducha zaborczego". 
OczywiRcIe, nle m6wI sl-: r6wniez 
nic 0 zaslugach gospodarczych za- 
konu cysters6w, kt6rzy w XII w. 
wie1ce si
 przyczyniU do udoskona- 
If'nia techniki gospodarki rolnej i roz- 
powszechnienla przynieslOillych z Za- 


raturze historycznej zagarlnienle ge- 
nezy paflStwa polskiego ( drogQ. na- 
jazdu czy tez genetycznego rozwojuJ 
nle jest poruszone; ze pomlni
ta jest 
rola zjazdu }
czycklego (1180) w 
dzlejach ksiQ.z
cej wladzy senioralnej 
w Polsce, ze pomnlejszono znaczenie 
dla dzIej6w ludnoSci w}oSclansklej 
osadnictwa na prawie niemieckim. 
Dzlwne jest pominl
cle tak donioslej 
Instytucjl prawnej naszej przesz}oScl, 
jak prQwo 0 szlacheckIej nletykalno- 


I "\1?

;I[
'''''''''',,


.&i,(f 
 C1OV\ 
 im .''In!j\l.
 =1 
,..:n ,i!;'":.- 1 ": 
 -
-

1 
 - · 
 

.
 ' t 
h
 q
, \ \ 
 /-4 'J "
 I ..--.!' 711 ' 
! \ 
 . '1, l"':- 
'. 
 
 \ 'JG,jJ 
 
 .C''''' :- '1-:. 
, . , )\ti

- 
 -- 
 . . "'-'j \ 

, '.-, t 1 
I ('"k "..-. . - ,,'" ...,-. 
 ,,)," -- 
 ,. 
J-\ t;?,r..... ,\
:r }\..1
h_..,.. .:


t. -] ";. 
l";.

. :ft::f?! 
.....
 \.;t\\:
 
."'l"
,
"" -
 .

,,-_It '.'. ....._

i' . 
;:ot;Ji
 
t'!
\:,
 :-:'1 
(1,'fi,; 
 .S
f--=.-£t"
Fk
 
 
..
t:
y
,, 
 ., 
.1". 
}"."" .. '
:'V".) "" 
 
 . 
 

 \. {..., , 
 l1.\T"'
:':-'
.-.(, 
(",,:
.
 ';. ......-f: '.. ':-- 
 6,-.".....,
, ; 
) ,'._\ 
;

'
.t'j}.:'4
:i! f'1i

,,"
 . ':\t
::
,,:; '

:{{"f
i: 
))". "'.\
/

.{\
:;

'

;""
' Q.., 
 , 
 


 
I 
 . I.:::;:,.. L'\
'rY--t;t...: 
,
 'J";.
 V-i'
' 
.\
+,,
\.."t'\"
):'
'
 
 ' (.!'

 . 
0 -, 

.,'" ;.'1
 
 _ \1 
;.:.. ,.......
 
 .., -J!'?.)r.1+ , ":A
;' 

 
 ' . .....l\ 
 / .i
- i I 
..r -V- "- ,,'" 'i'l:' 
 
::;Y' -.,. I'
 i"V' j 
\, 
.
 -'M"--
" (" .., -J,-....'i

......._
I;...
 
\ y, .,'i; - "J
:i'- 
, ,t'4 
 't/ -.,', 
 
.. '.I'
 ""'
.\\''''' ..../..-1\-.,-,". 
4....," 
 1''''. 
,'.' 14 {\",
 WI"
"'h ..;I 

j;\ ' I 
)"_''':''.I'J.,:::'''


_ " ";jW !:2.l l rl.l 
Bllwa pod LegnlCIJ w r. 1241 
(mlnlatura z r. 1363) 
scl osoblstej, ..nemlnem capUvabl- 
mus" z r. 1433, rozszerzone z czasem 
I na mIeszczan; calkowite zapomnle- 
nle 0 roll Possevina w tak szeroko 
no. og61 uwzgl
lanych stosunkach 
polsko-rosyjsklsh, albo 0 zrzeczenlu 
si
 tytulu carsklego przez Wladysla- 
wa IV no. mocy traktatu 'P0lanow- 
skIego z r. 1634, czy tez 0 traktacic 
Grzymultowskicgo z r. 1686, kt6ry 
przyznawa} Moskwie prawo do ople- 
ki nad cerkwIQ. prawoslawn/lo w Rzc- 
czypospolitej. 


chodu zasad gospodarstwa tr6jpolo- 
wego: zaslug
 t
 przyplsuje si
 ra- 
czej wysilkom miejscowej swieckiej 
ludnosci w}oscianskiej. 
Katolicyzm na Litwie za Jagielly 
szerzony byl, oczywiscie, przez gwalt. 
o jakiejkolwiek tolerancji religijnej 
w Polsce zadnej mowy, rzecz jasna, 
nie ma; nle ma tez mowy 0 zabez- 
pleczeniu prawnym tejze tolerancjI 
(..znosIiwosci religljnej") w "artyku- 
}ach henrycjaflskich" (1573) przez 
t.zw. "konfederacj
 warszawskQ,", co 



. 


CzeladZ plwowarska 
(ryclna z poczlI-tku XVII w.) 


wobec wojen reIigijnych I nocy sw. 
BarUomieja we Francji, wobec dzia- 
lafi inkwizycji w H1szpanii, wobec 
ustalonej w Niemczech zasady "cujus 
regio, ejus religio", wobec prze
la- 
dowan religijnych w Anglli I w Irlan- 
dii, wobec bczlitosnego twlenia sek- 
ciarzy w Rosji, zasluguje nIewQ.tpli- 
Wle lld chlubnc podkresienle przez 
bezstronnQ. historiografI
, aczkolwiek 
powszechne w Europie 6wczesnej 


I- 


. ',i'i. f 
/1 
,"I.: ' 
-"-
'f""I"'" 


J 

. 


.j .. 


niejszych az do najnowszych, a sto- 
suje si
 to nie tylko do dalekich kre- 
s6w naddnieprzaflskich I zadnieprzafi- 
skich, ale nawet do najblizszej RUSl 
Halickiej z grodami czerwiefiskimi, 
Haliczem i Lwowem. Kazimierz Wiel- 
ki dokonal "zaboru (zachwat)" Rusi 
Halickiej po smierci Boleslawa Je- 
rzego II. Nic si
 nle m6wI 0 tym ze 
zmarly ksiQ.
 byl przeciez Plastem 
mazowicckim, nic 0 niebezpieczeiistwie 
tntarskim, kt6remu RU3 Halicka sarna 
bez pomocy Polski przeciwstawie si
 
nle mogla, nic 0 woli bojar6w, zjed- 
nanych przez Kazimierza. Chodzilo 
tu, wedlug autor6w, po prostu 0 szyb- 
kif' wzbogacenle si
 feudal6w pol- 
skich, 0 "ujarzmienie i eksploatacj
 
(poraboszczenije I eksp}uataciju)" lu- 
du ukraiflskiego. 
Z tych zalozeri rosyjskich I anty- 
polskich zarazem wychodzQ.c, uznaje 
sl
 w ksiQ.zce za fakt dodatni i wy- 
soce "post
powy" ugod
 perejaslaw- 
skQ. Chmielmckiego z MoskwQ. (1654), 
oddajQ.cQ. calQ. UkraIn
 "pod wysokQ. 
r
k
 blalego cara", podczas gdy ugo- 
d
 hadziackQ. z 1'. 1658, kt6ra miald 
stworzye z dualistycznej Rzeczypo- 
spoIitej Obojga Narod6w triali- 
stycznQ. RzeczpospolitQ. polsko-litew- 
sko-ruskQ., przedstawia sI
 jako akt 
nie tylko zdradzieckl ale jednoczesnic 
s}uzQ.cy reakcji i agresjI polsko-feu- 
dalnej tudziez "wznowieniu polsko- 
feudalnej ekspansjI na Ukrainie", jak 
brzml tytul wlaSciwego rozdzia}u. 
Bo czyz moglo bye inaczej, skoro 
Rzeczpospolita szlachecka - jak g}o- 
szQ. autorzy po sto razy - byla ..ag- 
resywnym I zaborczym (zachwatni- 
czeskIm)" panstwem? 
Moskwa, p6zniej Rosja, co najwy- 
zej ..przylQ.cza (prisojediniajet)" ja- 
kies ziemie granIczne, Polska je ..za- 
garnla (zachwatywajet)... 
Okazuje si
, ze w XVIII W. w roz- 
blorze zlem polskich uczestniczyly 
WY}Q.cznie Austria i Prusy, natomiast 
Rosja Katarzyny II nic z Polski istot- 
nej nie zabra}a, nawet w trzecim roz- 
biorze (1795), w kt6rym si
gn
la 
az pod Warszaw
: wyzwoIna tylko 
spod jarzma polskiego ziemle Litwy, 
Bia}orusi i Ukrainy, do kt6rych 
Rzec74oSpolita nie mlala zadnych 
praw... Totez, uznajQ.c bezstronnie 
KoBciuszk
 za bohatera narodowego, z 
niech
ciQ. m6wl sl
 0 nlm, ze wzgl
du 
na to, ze dQ.zen Insurekcyjnych nle zdo- 
tal on odclQ.e od poglQ.d6w ..szlachec- 
ko-burzuazyjnego bloku", pragnQ.cego 
odzyskae ziemie ukrainne I bia}oru- 
skie, utracone w pierwszym I drugim 
rozbIorze. 
Oczywlscie, autorzy nie majQ, zad- 
nego zrozumienla dla polsklch dQ.:iefl 
niepodleglosciowych, zwiQ.zanych z 
Ksi
stwem Warszawskim i Napoleo- 
nem, czego wyrazem charakt-ry.'i't

?Z- 
nym jest tytu} rozdzla}u, traktuJQ.- 
cego 0 tych czasach: ..Ziemle polskie 
pod ucisklem Prus, Austrii I FrancjI 
napoleonskiej" - z zupelnym porn 1- 
nl
ciem Rosji. Dzleje Ksi
stwa oce- 
nlOille SQ. w ksiQ.zce nlezwykle suro- 
1\IA TERIALI
('I POLSCY wo, przy czym zwr()cona jest prze- 
Jak no. "materialist6w" przysta}o, s:J.dna uwaga na ..stronnlctwo rosYJ- 
autorzy na calym obszarze dziej6w sIde" I jego znaczeme w :tziejach 
kultury polskiej poszukujQ. (i znaj- Ksi
stwa. 
duj1j.) przedstawicieli pre,d6w mate- Natomiast, z bardzo dodatnlQ. oee- 
rialistycznych. nl}., nie pozbawionQ. duzej dozy SE'Il- 
Witelo w XIII W. uwazany jE'st tymentu, spotkaly si
 w ksiQ.zce 
przez autor6w za jednego z POCZfj.t- uChwaly kongresu wledeflskiego i pu- 
kodawc6w "m'lterialistycznej teorii w;;tanie Kr61estwa Kongresowego, w 
poznania" w Pdsce; Pawel Wlodko- kt6rym autarzy chcQ. widzIee przy- 
wic uznany jest za antykleryka}a; k}ad pozytywnej wsp6}pracy polskc: 
Kopernlk jest dla autor6w jednym z rosyjskiej w przeszlosci. Stosunkl 
najwi
kszych przedstawicieli "przy- mi
dzy Polakami a Rosjano.mi w no.- 
rodniczo-naukowego materiahzmu w szych dziejach porozbiorowych przeu- 
el10ce odrodzenla". Nawet pijar X. stawione SQ. w spos6b prz('sndnie or- 
Konarski, chociaz - jak zgodnle z tymistyczny. Ze szczf'g61nym nael- 
J'rawdQ. zaznaczono - wyst
powa} skiem podniesluno dodatni wplyw 
przeciwko ateizmowi. uwazany jest znajomoscl i przyjaznl rosyjskich na 

a poprzednika materializl11!l w XVIII Mlckiewicza. W og61e, z Mlckl
wi.cza 
W., nie m6wiQ.c juz 0 StaszlCu, Koll'l- czyni sl
 tu nie tylko przYJaclela 
taju czy 
nIadeckich, z kt6rych, jak "przyjaci()} Moskali", ale szerzyciela 
sl
 okazuje, dwaj pierwsi wiele z po- idel solidarnoSei polsko-rosyjskiej. Z 
glQ.d6w swolch zaczerpn
Ii jakoby od uznanlem 'PodkreSla si
 wsp6lprac
 
Rosjan: Lomonosowa i Diesnickiego, polskich k6} politycznych z dek
br
- 
powtarza]:j,c ich sQ,dy. stamI, ale dekabrystom przyplsuJe 
Gdy si
 to czyta, mimo woli przy- sl
 wI
kszQ. post
powose; to onl tak. 
chodzi na mysl anegdota sowiecka ze, wed}ug autor6w, wysun
ll has}o: 
o tym ze pierwszyml lotnikami no. ..Za naszQ, wolnooe I za waszQ,"! A 
swiecie byli DIeda}ow I Ikarlenko. juz stanowczo nie tylko przez zbyt 
r6zowe, ale I przesadnle powi-:ksza- 
jlJ.ce oklllary patrzy si
 no. w3p6}- 
udzial Ro
'jall w polskich walkach 
powstanczych, np. w iJartyzantce Za- 
liws-Idego. 


.0. . 


--: 



""1 


. . j 


. t'J 
 
.. 
.k
_. ".." 
, :..... 


'-' 
 - 
..... . 
"'
 
,_., -..-;- 


. 


BI
dnle konfederacje dysydent6w 
w Torunlu I Slucku z r. 1767 nazy- 
wane sQ.: torunska - protestanckli-, 
slucka - prawoslawnQ., obydwle bo- 
wlem byly mIeszanyml konfederacja- 
ml dysydencklml, a no. czele sluckIej 
(rzekomo prawos}awnej) sta} prote- 
stant Grabowski. 0 tym, ze upadek 
kodeksu J
drzeja Zamoysklego spo- 
wodowala gl6wnle Rosja (w r. 1780, 
nie m6wl si-: ani slowa, zbywa sIt; 


. " 


) 'i.. 


f'.! t 
"',
. 
, t, f. 
;.; 

.# 
I 


.., 


Ii 


" 


,t 


. , 
.
,. 
\-. 



'5: . Y' 


., 
ft' 


j 
 


0- ' 


\ 


... 
 +'.' 
. i'
1f U'

', 'l
 
. t , t tii ,. .'- . ,
 
. '" -#
 
,..,.. 


" 


'" ) t 


, - 


, '" 


Zaklady metalurglczne w Starachowlcach 
"odium theologicum" z natury rzpczy pobleznym sQ.dem Komisj
 EdukacyJ- 
musialo oddzialae (i oddzmlalo) w nQ.; pomniejsza sl
 I w talszywym 
spos6b niekorzystny na stosunki wy- swletle przedstawia konstytucj
 3 
znaniowe w Polsce. 0 tych sprawach maja: np. m6wl si
, Ze zakazywatn 
I nor6wnaniach dla Polski korzyst- ona no. przys
aoliC jedynle konfederacjl 
nych, nie znajdujemy ani slowa. sejmowych, a nle wszeikich w og61e, 
Unia koscidna lIwazana jest w za- przemilcza si
 wzl
cle chlop6w pod 
tozf'niu swohn za zjawisko ujemne oplek
 prawa, zaznaczajQ.c jakoby do- 
i ZiL jednQ. z najcIemniejszych plam konal tego dopiero p6zniej KoscIusz- 
w dzlcjach Polski. Miala Dna bye, ko przez uniwersa} polanleckl 1 t.d. 
zd
niem autor6w ksiQ.zkI, narz
d2iem I t.d. 
podd:Lnia nie tylko Rzymowi, ale I Podobnfe w spos6b lekcewaZQ.cy 
"feudalom" polsklm przez straszliwy traktuje ksiQ.:ika ro
w6j polskiego 
u-cisk narodu ruskiego I "panstwa ru- parlamentaryzmu, me wyjasnlajQ.c 
skIego" (czytaj chyba: moskiewskie- jego genezy, nie omawiajQ.c bUzej 
go), byla jednoczC'snie zni(:nawldz
- tych "kamieni w
gielnych", na kt6- 
nym srodki('m ..gn
bienia (g?nlem- rych parlamentaryzm nasz si
 wsple- 
ja) kultury ukraiflsklej I blaloru- ral, jak pakt koszyckl, statuty nle- 
skiej". szawskle, ustawa ..Nihil novl", nle 
OcenlajQ.c jak najujemnipj uni
, ja- rozpatrujQ.c jego rozkwitu w XVI w. 
ko zjawisko "reakcyjne", autorzy Nazywa Sl
 po prostu parlamenta- 
chc:j, zbagateUzowae jej rol
 i zna- ryzm polski "rzekomym (mnlmym)", 
czeniC'. skoro nie uwa?ajQ. za w}aSci- szerzej zastanawlajQ,c si
 tylko nad 
we choeby wymi£'nie tylko gl6wnych zwyrodnieniem naszego sejmowanid. 
jej tw6rc6w, jak metropolita Rahoza, zapominajQ.c jakby ze na straZY te- 
jak bis!tupi TerleckI i Poclej, czy go zwyrodnienla I ..liberum ,'eto" 
p6zniejszy cokolwiek jej organizator w XVIII W. stala gwal'an:ja rosyj- 
Rutsklj, lub okrutny zdradzieckl jej ska. 
likwidator w XIX W. Siemaszko. Poza tymi swladomymi czy nfe- 
Niejednokrotnie m6wI sl
 w kslQ.z- swiadomymi uchybienlami, sporo jE'st 
ce 0 przesladowaniu w Polsce ko- usterek pomnlejszych, zwlaszcza w 
sclo}a prawoslawnego I 0 powstawa- nazwach os6b I mlejscowosci. ..Lw6w 
nlu nowy('h biskupstw unicklch, prze- na Ukralnie", jak zazwyczaj czyta- 
mllcza si
 natomiast fakt tworze- my w kslQ.zce, w XV 1 XVI w. brzml 
nla i biskupstw prawoslawnych, jak ana('hronlcznle, podobnle jak "fllare- 
np. nowego bl
hupstwa prawos}awne- ct w Wllnlusle". 
go w Mohylewle (za Wladyslawa IV). 
Ani slowem tez nle wspomina sI
 0 
zaloZenlu w tymze czasle w Kijowle, 
w okresle jego przynalemooci do Rze- 
czypospolitej, prawos}awnej Akadenul 
KIjowsko-Mohylanskiej, kt6ra tak 
znacznQ. rol
 odegrae miala z czasem 
w dziejach kultury i cerkwl prawo- 
slawnej w Rosji. 


INNE RU;:OV. TTSTERKI, 
OI'USZCZENIA 
Opr6cz zebranych w pewne grupy 
I om6wionych powyzej, mo:ina by 
przytoczye tutaj jeszcze lIczne Inne 
bl
dy I usterkl, bQ.dz stojQ.ce w zwiQ.z- 
ku z wymlenlonymi zalozenlaml za- 
sadnlczymI, bQ.dz tez pochodzQ.ce z 
nle nazbyt sumlennego I z powlerz- 
chownE'go zapoznanla sl-: z materlQ. 
tak z}ozonQ., jak dzleje Polski. 
Uderzye nas must np., ze tak Zy- 
wo n1e!,dyA omawiane w naszej Ute- 


UWAGI KOIQ-OOWE 
W sumle ksl
ka, acz wydana pod 
egidQ, AkademU Nauk w Moskwle, 
niewiele si
 r6ml od Innych sowIec- 
klch publlkacjl propagandowych. A 
jesll zbRlamuci czytelnlka rosyjskle- 
go, czytelnlkowl polski emu przypom- 
ni pomimo odmlennych zdawa}oby sl
 
zaloZefl Ideowych, wrogi nam wyk}ad 
dzlej6w Polski w os}awlonych z cza- 
s6w carskich w podr
cznlkach nowaj- 
skiego czy Rozdlestwlensklego lub 
tendencyjnych monograflach Kosto- 
marowa. 
No. kaZdym bowlem kroku, tak jak 
z tamtych, wyziera z nlej az nadto 
wyratnle, choe zamaskowana I ukry- 
ta, zgola nle naukowa tendencja po- 
lityczna ..ad Poloniam huml11andam, 
ad Russlam exaltandam". 


StanlMaw KoAcialkowskL 


...
>>>
------ - 


.
 -- 


MICHAL SOKOLNICKI 


s 


-RO,),)"A Sl)LY
 \ V,VI 
\X{)R 


.. 
. :'" 
.

( ., . 


u 


l. 


. 
. 
. 
. . 
..". 

 ' . 


J'. 


iii 
+. 
. 
'
 '" 
.. 
j"' 
, 


If f\ ,- 
....... 
. ..,.._ JI 

"""

\:o 
- 
 }';j="'
 


.. 
/: 
.. 


\ 

.
 



 
....
 '".-. 


'\ 



\ 


,if'" . 


Roksolana 


fj " 
- 


... 


" 


... 


,/ 
.... 


, - 
. 'ii. 
. . 
. ". . 


'1'y" 


.., 
.. 


" 


I" 


,"A ... 


1 f/' 
s:t . 



 
 


? 


.( 
-,Y 


'. 


(" 


I 


... 


.' 

:; 
.." ",,-i!. '.c..',;' ,f!5 ,,
 
"""'. 1\.... .( 

. to. t/. "{,., 
,." .- '.1-" 
 
..., .. 'It " .. 
l':i .. "./A 

 :-,.'\ .- ,.'. :'" 


fit .. 


.. .. .. 
.. .to " ,. , 
.: ) .' 
(.: f " 
. 
.. 
. .. 
, . 
. 


C6rka Roksolany MIhrlmah 


Rossa Solymanni Uxor - taki jest 
jej tytul na portrecie malowanym 
welllug autentycznej miniatury, a od 
lat mewwlu wroconym na swiaUo 
dnia. Jak wladomo, wizerunki twarzy 
ludzkich byly zakazanc w prawo- 
wl('rnym sunickim Islamie i portret6w 
sztuka I historia Turcji nie znaly. 
Rzecz oczywista, od reguly Istnialy 
wyjQ.tki: Mahometa II malowal Gen- 
tile Bellini, ktorego pobyt w Stam- 
bule lQ,czy si
 zazwyczaj z przestron- 
n
 florentyflsk
 10ggiQ. - przedsion- 
I{iem meczetu Mahmuda-paszy. In- 
nych sultan6w portretowali mniejsi 
artyScI, przewaznie cudzoziemscy, a 
konterfekty dyskretnie chowano przed 
fanatycznym 'Iudem: 
ak Abdul 
zi.sa 
malowal jeszcze w s16dmym dZlesl
- 
cioleciu ub.w. nadworny artysta sul- 
tana StanIslaw Chlebowski. Nic tedy 
dziw
ego ze Sultank
 Rusk:j, portre- 
towano, podobnie jak jej c6rk-: Mih- 
nmah, I ze oba wizerunki ukryto 
gl
boko przed niewla.4ciwQ. eiekawo- 
SC1
 posp61n
. Haseki Hun'em, - ta- 
kle bowiem bylo jej pierwotne imi
 
tureckie, - tnaczej m6wIQ.c Wybrana 
I Usmiechnl
ta, druga z kolei ulubie- 
nica a p6zniej malzonka Solimana I 
(1520-1566), spoglQ,da ze sczernIa- 
lege pl6t!lfl bez usmiechu, z myslQ.- 
cym spojrzeniem spod majestatycz- 
nego diademu I SpicZMtego kwefu. 
I.E(it:I'ODA 0 WSCHODXIEJ 
ROKSOLAI'OIE 
Nie wladomo, kto pierwszy nazwa} 
j
 Roksolan!j.. Bylo to zapewne nic 
Innego niz przekr
C'enie jej miamI 
Rossa - Rusinka. Niebawem dopa- 
trzono sl
 w takim jej nazwaniu cze- 
gos romantycznego, jak gdyby echo. 
sredniowlecznych opowiesei roman- 
skich. Reszt
 pomieszania Imion 1 po- 
j
e dokonala nIewybredna literatura 
europejska 0 Ture)i. Wszystko mialo 
bye tajemnicze, owiane sztuczn
 mglQ, 
poezji, os}odzone zawUI}. fantazj
. 
PrzyrzQ,dzano prawdziwy "pot-pour- 
rl", w kt6rym mieszano opowlescl 
perskIe, arabskle bajki i podanla z 
harem6w sultafiskich, aby razem 
stworzye falszywlJ, podniet
 dla po- 
dr6znik6w ze stolic zachodnich, po- 
szuklwaczy niecodziennych potraw. 
Tworzono w ten spos6b oleodruki, 
nieznosne nawet wtedy gdy mialy za 
cel reportaze z daleklch kraj6w I 
mmej ucz
szczanych dr6g: ubicl'ano 
je bowiem zaraz w zwyczajne rek- 
wizyty Wschodu - wldoki poetyczne, 
czule westchnienIa, kuszQ.ce tajem- 
nlee. 
To wszystko nie jest wcale Wsch6d, 
a juz w zadnym razie nie jest to 
Turcja. Ktokolwiek odwiedzi} wyzyn- 
n
 Anatoli
. kto zetkn
1 si
 z jej 
eifi!zkim zyciem, ten zna twardy rea- 
llzm tamtejszego bvtu. Kto wsp61- 
zy} choe kr6tko z jej ludem. 0 przeo- 
ranym troskami I trudami obliczu, 
ten zawaha slfi! wtrl;lcae akeenty cu- 
dzych poetyzowan do tej z zleml
 
zwi
zane1 rasy. Takzf' I sztuka tu- 
recka odznacza sl
 takiml samyml 


eechami realizmu i celowosci. R6we 
w tym wzglfi!dzie od przynoszonych 
cudzych wzor6w - geometrycznych 
arabescl{ Poludnia I zawllej deko- 
racyjnosci perskiego Wschodu - za- 
rysy I zestawienia bm w dyw.m6w 
anatolijskich, ceramiki ukladane. Ilit 
scianach swi
tyfl, obramienia kamlen- 
ne odrzwi i portali - wszystkie tc 
elementy tureckiego kunsztu majQ. te 
same cechy: konstruktywnQ. jasnose, 
uklad wyrazisty, zmysl rzeczywisto- 
sei; artysta wiedzial dokladnie czego 
chcial. Dose por6wnae uj
cie kwiatu 
na dywanie perskim I na modlitew- 
niku tureckim: tam jest on drobnym 
motywem wpleciornym w zloZonQ, ca- 
lose, stanowi obok geometrycznych 
rysunk6w szlaku jcszczc jeden cle- 
ment dekoracyjny; przcciwnie, kwia- 
ty ulozone wokolo anatolijskiego mih- 
rabu, czyli oUarza, zyjQ, kazdy z osob- 
na i b
dQ.c cz
sciQ. zwart..j ca!osei, 
pozostajQ, sobl}.. 
JOLSKA RUSI::\K.\. 
W 
(TLTi\.NSKDI HARE'I1E 
Pochodzila ona z Polski, seislej m6- 
wi
c z kraj6w Rzeczypospolitej. "Ro- 
sjankQ." nie byla, choe romantyczny 
a uprzejmy dla Rosji wiE'k XIX chcial 
z nIej Rosjanl{
 uczynie. Rus hy}a cz
- 
sci
 skladow:j, Rzeczypospolitej i na 
aUasach XVI w. miasta ruskle w Pol- 
sce - Lw6w no. przyklad i Przemysl 
- nazywaly sifi! grodami Rusi. Sul- 
tanka Ruska byla brank
 porwanl}. z 
polsko-tureckiego pogranIcza; Turcja 
zas I Moskwa, az po drug
 polow-: 
XVI w., granicy wsp61nej nie mia}y. 
Wprawdzie mi
zy PolskQ. a Turcj:j, 
nie byte wojny przez cale stulecie, 
az do pocz
tku XVII w., ale zdarzaly 
sI
 rRZ po raz najazdy TRtar6w, od- 
przedajQ.C'ych nasto:pnie swe }upy I 
branki na dw6r sultanski. Rusinka, 
porwana przez zagon tatarski z Nad- 
dniestrza, dostala si
 tym sposobem 
do haremu. By}o to okafo r. 1520, 
goy wstfi!pawal nR tron Osman6w syn 
Selima I, 25-letni Soliman. Jak to 
niejednokrotnie w dziejach sultan6w 
tureckich bywalo, sultanka-matka 
osi
gn
}a w.plyw przemozny na nowe- 
go wladc
. Jej podobno wyborem by- 
}a plerwsza faworyta Solimana. Gul- 
behar Haseki, matka pierworodnego 
syna. Wkr6tce jednak, juz w tych 
wczesnych latach panowRnia, wzeszla 
nowa gwiazda haremu. Hurrem Ha- 
seki, ..smlejl}ca si
" branka rlL"ka. 
Od chwUi. gdv m}ody sultan, prze- 
chodzQ.c, zarzucil na niQ. chustk
, zy- 
ele jej splata sifi! z dolQ. i niedolQ. 
jeg-o dworu. Stalo si
 to nie p6Zniej 
niz w drugim roku panowanb Soli- 
mana. OpowiRdano pot em ze g-ra}a 
na gitarze. ze spiewa}a chetnie - 
zapewne dumki swyC'h rodzinnych 
stron - i ZE' sercr wlarlcv zyskala 
najpierw muzykQ.. Jak Ibrahim, Grek 
wyzwoleniec, pierwszy jeg-o przyja- 
ciel 1 wlelki wezyr, swojQ. gr
 na 
sk, rzypcach tak sarno Ruslnka wy- 
grala sw6j los ow
 ..slodk
 potfi!g-
 
muzyki", 0 kt6rej w nlewiele lat p6z- 


T 


A 


N 


nlej m6wie mlal Szekspir. Rusinka 
znalazla jednak i inne sposoby: uro- 
dzila sultanowi cztereeh syn6w. 1 
zadne zwyei
stwo w licznych pocho- 
dach wojennych nie byte obchodzone 
tak uroczyscie jak swi-:to obrzezania 
mlodzieIi.c6w, gdy Soliman po pod- 
biciu W
gIer wr6eil spod mur6w nie- 
zdobytego Wiednia do swojej stolicy 
(koniec czerwca 1530), I tam przez 
18 dni z rz
du trwaly nieprzerwane 
zabawy i festyny. Niebawem noto- 
wane ze gardzQ.c Innymi naloz- 
nicami sultan "spoczywal tylko" przy 
Rusince, z niQ. tylko prowadzil roz- 
mowy. Gdy korzystaj
c juz z przy: 
wileju pierwszej wybranki I matkl 
syn6w sultanskich, Haseki Hurrem 
zamyslila budow
 i urz
dzenie me- 
czetu i szpItala swego Imienia, uzy- 
skala zaraz firm an wyzwalajQ.cy jij. 
i nadaj
cy jej 'Prawo do posiadania 
wlasnosci; w niedlugi czas potem So- 
liman zdecydowal sI
 na formalne 
poslubienie Hurrem. Kronikarze nle 
zanotowali daty, wladomo tylko ze 
byte to nfl poczQ.tku czwartego dzie- 
si-:cioleeia i ze odt!j.d zasloni
ta loza, 
wystawiona na h1podromie obok zlo- 
cistego cesarskiego tronu, przC'zna- 
czona byla dla sultanki. Pr6cz czte- 
rech syn6w powila c6rk
: nadano jcj 
Imi
: Mihrimah, kt6re po turecku 
oznacza Czulose. 


NA SZ('ZYTACH 
WPI. Y\\T I WLADZY 
Tyle wiadomosd mniej wifi!cej pew- 
nych 0 zawrotnym wyniesieniu bran- 
k'i Rusinki na tron pot
znego pafl- 
stwa, rozciQ.gajQ.cego si
 od Mezopo- 
tamii po Dunaj i Karpaty, od Kau- 
kazu po Aden, 00 Egiptu po Alger. 
Po raz pierwszy od lat 150 sultan 
turecki nie ograniczyl si
 zwycza- 
jowym wyr6Znieniem w obr
bic ha- 
remu matki swych syn6w, lecz uznat 
j
 za legaln
 malzonk
. OdtQ.d, w po- 
koju zar6wno jak w wojnie, zasi
gal 
jej zdania, a moze I rady. Hurrem 
nie dzielila wprawdzie z sultanem 
trutlu cz
stych jego wypraw wojen- 
nych, ale za to wymienidla z nim 
w6wczas listy, a nawet kr6tkie poe- 
maty. Soliman, podobnie jak Inni 
z Osmanid6w, komponowal wiersze i 
jeden z nich, dose slawny, poswif,!eil 
sultance; odwdzi
czaj:j,c si
, posylala 
mu czasem pisane na jego czesc 
wlasne utwory. 
Na Ue t)"ch relacji urobila si
 hi- 
storyczna legenda. wyolbrzymiaj
ca 
znaczenle I dzialalnose ..Roksolany". 

r6dla do tej opowiesci s
 dwoja- 
kiego rodzaju: jedno, to raporty 6w- 
czesnych ambasador6w, gl6wnle ruch- 
liwych agent6w Genui i Wenecji, oraz 
Busbeka, sumiennego i skrzf,!tnego 
delegata kr61a rzymskiego Ferdynan- 
da; drug ie, to nieliezne w}asne kro- 
niki i podania tureckle. W ocenie 
tamtych nalezy brae pod uwagfi! 
uprzedzenia religijne I ciQ.gle wojny 
Solimana z chrzescijaflskimi pot en- 
cjami. W ocenie tych trzeha pami
- 
tae 0 ksenofobii tureckIej i stalych 
okrutnych przejsciach, nie odlQ.cznych 
od osmailskiego jedynowladztwa. Za- 
r6wno wifi!c pl'zekazane w tyeh opo- 
wiesciach falszywe Imi
 jak sarna 
trese ulec musi krytycznej rewizji. 
Legenda historyczna 'Przedstawia 
zycie Sultanki Ruskiej jako jeden 
ci
g wyst{jpk6w popelnionych gwoli 
nasycenia pozerajQ.cej jQ. ambicji. 
Usirllie ona miala 00 poczQ.tku Soli- 
mana i sklonie go przemysln
 Intry- 
g
, ustrojonQ. w dobroczynne zamia- 
ry, najpiprw do wyzwolenia jej, na- 
st
pnie do uznanIa, wbrew tradycjom 
i obyczajowI, za prawowIt
 malzonk
, 
J ej wplywowl przypIsuj
 nielaskfi! 
wielkiego wezyra Ibrahima i podst
p- 
ne stracenie go no. rozkaz SoIimana 
(1535). On a, oaIej, miala celowo wy- 
wyzszae zifi!cia swego, m
za Mihri- 
mah, ona nastroila sultana przeciw 
MustafIe, synowi pierworod'lemu z 
Gulbahar i spowodowala jego nag}e 
stracenle w obecnosci ojca, 'Przez nie- 
mych kat6w (5 paZdziernika 1553). 
Ona wreszcIe wprowadzie mia}a rz
- 
dy haremu, a wstQ.pienie na tron 
przewrotnego, slabego i rozpustnego 
.syna jej Selima oznaczylo koniec 
wielkiej epoki, pocz
tek groz
cego 
upadku. 
W kaZdej legendzie odzywa sl
 echo 
zdarzen rzeczywistych, totez i legendll 
o Roksoianle zawierae moze w so- 
bie ziarno prawdy. Hasekl Hurrem 
postawiona bye musi w rz
dzie tych 
kobiet zawzi
tych I niepohamowa- 
nych, kt6re za ccl postawily sobie 
wladz
. Pod czaruj:j,cym usmlechem 
kryla zapewne ehytrose, cz
ste zna- 
mi
 charakteru jej plemienia. Obok 
przebieg}osel odznaczala jQ. statecz- 
nose w zachowaniu i wytrwa}ose w 
dQ.zeniach. Wplyw jaki jej przy.pisujQ. 
osiQ.gil
}a co najmnipj po 15 latach 
wsp61nego loza z sultanem, nie bylo 
to wl
c porywcze dzialanie nieopano- 
wanej milosci. lecz splata wiernosci 
i zadatek zaufania. Soliman, pomimo 
wszelkich zobowi
zan uczuciowych, 
pozusta} do koilca samym sob
 I na 
pewno nle byl niczyim bezwolnym 
narz
dzlem. 


SOLnrAN WSPANIAl.Y I SROGI 
Wieiki wezyr, Ibrahim-pasza, pierw- 
sza z rzekomych ofiar zony sultana, 
byl podohnie jak ona sarna wyzwo- 
leflcem 1 z niczeg"o doszed} do szczy- 
t6w w}adzy (152:\): syn greckiego 
marynarza, szef pazi6w sultafiskiego 
haremu, sta} sifi! ulubleflcem sultana. 
Przpz 12 lat oplywa} w zaszczyty I 
podczas gdy sultan odhywa} wojenne 
wyprawy od Wiednla 'Po Bagdad, fak- 
tvcznie rZl}dzil panstwem. "To czego 
chc
, jest zrohinne - oswiadcza} po- 
slom austriaf'kim; - jesIi m6j pan 
nakazuje cos co mi nie dogadza, nie 
zostaje to wyknnane; a jesIi ja roz- 
kaZfi!, a on polpci cns przeciwnego, 
moja wola jest spelniuna, nie je- 
gO". W koflcu. gdy mu si
 narazil 
ieden z wybitnvch drradc6w sultana 
I grly weiyr samowolnym rozkazem 
poslal go na smiere. orzebrala sI
 
miara. Ibrahim. w,zwany do sultana 
na wieczornQ. uC'zte i nocleg. zostal 
urluszony we snie. Soli1'Ylan sifi! pono 
p6zniE'j pocieszal iz spn ma bllskie 
podohienstwo dn 
1'YlierC'i. 
Pr6zne sl
 wvdaie szukanie w tych 
wypadkaC'h r
ki CZv wplvwu Hurrem, 
od lat kilku sulta"ki. KwestiQ. bar- 
dziej watpliwlJ, iest, czv wiedzia}a 0 
zamlarze uduszeni:l svna sultana, czy 
powodowana nragnleniem zapewnie- 
nia tronu wlasnvm synom, drlJ,zy}a 
nodejrzeniem "ipufne scree w}adcv. 
Faktem j£'st bnwiem ze juz na 14 
lat przed straszna n()Ca w EregU su}- 
tan wydawal Zflufanpmu wezyrowi 
nakaz pilneg-o baczenia na Mustaf
 
I ruchv podleglvC'h mu woisk. Pler- 
worodnv svn wladcy, weil]p wlarn- 
godnych swiadectw wsp6}czesnych. 


WIADOMOBCI 


Nr 560/561 


-- 


K 


A 


- 


-L 


R 


u 



 



 


,..: 



.n 
.
_
 


;,"." . . .
,(t..
.'1:. - . 


. ......."... 


... 


:.c . 



Ieczet 
lihrlmah 


. pv. J; 
tL.: . , 
.
 
, 
i' 
. ..'/'.' 


f! 

, 
'.' " ' 
, i
1:; I R' ;' 
'of ", ". "': 
 "I 
"; . , \ \
 f ¥'! 
fL ... 
-: 
" \ " ".: '\t ' . ' .. 11 
'"Z. .
 ::.;..
F 
,,:'I::d.....; -, 
\" '. !I
- 
:
i':'" \
t 
 ..;: 'i y
!t,"" 
""; If. ....:"'. ;.. \
 

:
:
, '; 
i 
'to }. , ", 
»-A
 

'
 _":
.. 
/.
 -

 
.J 



" 



 . -- .". 
. +?' L ;

:' 
'..:'.. .... 5\ 


 

: 
, :
 
. \ 


...,...... 


,.'" 
 . 


" 
,/. ' 
'! 


..." 
....:. 
 



 ." :. 


.. '
.,,, . 
 ." .
\ 


l} 

 l L';'}!'j 
:
 *
 
I
f:
 

. ,,:... 
-I.: ',. 
,. I 

 I 
Ll 
¥. ".... : ..;; t.; ., 
".
t;'
;
I'
":i,. I

 . ,_ . f. 
'" t'/
 .... ''': 
.. -
r,
 
J[ ... ')11 

 -' 
.
. ,. 
i : 
...:
 1 . ;



,,
 
fl 
 I
!

 
. \ . '
;b
 
. w'ri\!: 

;'. 
-;
 
\ \. I ',of',,;; 
.'!C . 
 


'.. 


Tf 
.( 
'w iii" 
_;f . 

I
k.'"' ,III' 
" f ' .' !'
:. .... 
-' .\ ..
. 

 .:....
?
., 



.. .
:I 
" 
"'.:":' 
 
..
 . 
L' . 
1.. 


"" ..... 
 . 


t.. ; 


- 
 .
. 
..i.,}';' 
'. ''' 1 
 . 
";,.." ,. r 



,;...........
 


.. 


:, . 


'
;' 'Ii 
I'" 
" 


. ., 



. ;
f

t 
, ;.
. 


,. 
- 


t \;.A(" 


, 1' la' 


Wnetrze meczetu Riistema-paszy 


'Ii 


otaczal si
 ch
tnie oddanymi mu wo- 
jownikami i wladomo bylo ze zywil 
"ambicje az nazbyt zuchwale". 
Okrucieilstwo stanowilo nieodl
cz- 
n
 cech¥ jedynowladczego uslroju 
wschodniego i cechawalo wielu sul- 
tan6w, nieub}aganych dla pokona- 
nych, bezlitosnych dla najblizszych, 
gdy zagazali Ich bezpieczefistwu. 
Ojciec Solimana, Selim I, byl puetij. 
I zarazem krwiozerczym tyranem: 
wymordowal kolejno swych 
raci, i 
bratank6w, spowodowal rzeZle SZl1- 
t6w w swolm imperium, oddawal 
oprawcom zar6wno wodz6w pobi- 
tych nieprzyjaci61 jak wlasnych we- 
zyr6w, dow6dc6w i s
dzi6w. Dziad, 
Bajazet II, wslawil sifi! uczonosei:j, 1 
opIek
 nad pisarzami a jednak nie 
spoczQ.} p6ki nie pozbawil zycia swc- 
go brata Dzema, a sam po 30-letniDl 
panowaniu zostal najpewniej otruty 
na rozkaz wlasncgo syna. Tak wy- 
pelniane byte seisle prawo dekrcto- 
wane przez Mahometa Zdobywc
, od- 
tqd stanowi
c!! cz
sc mtegralnQ, kon- 
stytucji cesarstwa, oltreslaj!j.ce jako 
"rzecz dozwolon:j" Iz ktokolwiek z 
przeswictnych syn6w i wnuk6w [sul- 
tana] dost
pi najwyzszej wladzy, bf,!- 
dzie m6g1 zgladzie swych braei gwoli 
za hezpieczenia pokoju swIata"... 
W mysl tych srogich praw post
- 
powal takze I Soliman. T
pil bez- 
litosnie wrog6w. W
gierskich jefic6w 
wojennych skazywnl tysi:j,cami na 
stracenie. Sam do najmniejszycb 
szczeg616w ohmyslil mord przyjaciela 
dni swej mlodosci, Ihr ahima, sam tez 
z surowQ. stanowczosciQ. zarz:j,dzil 
morderstwo Mustafv I nie zapomnial 
kazae zgladzie zaraz potem jego ma- 
loletniego syna w Brussie. Sam, juz po 
smierci Sultanki Ruskiej, polecil za- 
mordowae jej ukochanego syna Ba- 
jazeta, wraz z czterema jego synami, 
i zaplaeil 400.000 dukat6w szachowl 
perskiemu, l{t6ry mu ich wydal. Jego 
charakter nie zmienil si
 do kofica, 
i podobnie jak za mlodych lat Ru- 
sinki kazal zamordowae pierwszego 
wezyra Ibrahima, z tak
z przewrol- 
nosci
 w ostatnich dniach jej zycia 
skazywal na smiere wielkiego we- 
zyra Ahmeda. Tedy nie wplyw ko- 
chanki i nie za
lepienie milosnej na- 
mI
tnosci kazaly mu bye okrutnym, 
lecz wiekowe dziedzictwo Osman6w. 
Laska miiosIerdzia nie Istniala na Ich 
dworze. Najuczciwszy z doradc6w So- 
limana, Sokullu-pasza, nie drgn
1 na- 
wet gdy z jego rozkazu oddawal na 
sci
cie dow6dc
 wojsk, Arslana. Za- 
pewne, podobnie jak Mustafa, syn 
Mahometa Zdobywcy, niebawem przez 
ojca stracony, sQ.dzil ze "glowy scI
te 
stajQ. sifi! posmiewiskiem zar6wno na 
tym swiecie jak w za8wiatach". 
Haseki Hurrem odpowiedzialna jest 
natomiast za kariere swego zifi!eia 
Rilstema-paszy. Ale istnialy po temu 
powody. Ten umiej
tny I przeblegly 
Chorwat okazal sifi! zdolnym finansi- 
st:j" i niewQ.tpliwie te zalety, nie mniej 
niz poparcle kobiet, wplyn
}y na je- 
goo wyniesienie. Jako szef rZQ.du, zdo- 
tal en, wbrew dotyC'hczasowej prak- 
tyce osmaflskie:l. znaleze stale zr6dla 
rlochod6w panstwowych i utworzyl 
sl:arb pailstwa, pozwalaj
cy Solima- 
nowi na nieustanne wojny. Przy tej 
sposobnosci t('n skrzfi!tny dygnitarz 
- ,..ponury, zawIstny i chelwy" - 
umial odlozye znaczne sumy dla sie- 
bie; w koflcu zaS, nienasycony, za- 
C'za} sprzerlRwae urzfi!dy. ustalaj
c tfi! 
niebE'zpieczna odtad praktykfi! w za- 
rZQ.dzie paflstwa. Po jego smlerci spl- 
sano nlezmIerzone bogactwa: llczne 


majQ.tki, zastfi!py niewolnik6w, stada 
wielhlQ.d6w i konI, kutc srebrem i lite 
zlotem pojazdy, siodla i zbroje, ty- 
si:j,ce zawuj6w i szat, skrzynie duka- 
tow i drogich kamieni, setki ilumi- 
nowanych Kor.m6w i drogocennych 
opraw. SplacajQ,c powinnose, Mihri- 
mah fund ow ala meczety: jeden z nicil 
z barmonijn:j, kopul:j" wysmuklymi 
minaretami i rzezbion
 fontann
 zdo- 
bi wybrze:ic azjatyckie w Uskiidarze; 
Inny, na drugim koncu mlasta, pa- 
nuje swQ. wyniosl
 sylwet
 nad bi- 
zantynskimi murami. Imieniem zas 
Rilstema nazwany jest jeden z osob- 
liwszych, w samym gwarnym osrodku 
star('go miasta, zdobny wielobarwny- 
mi fajansowymi kaflami z tej szczy- 
towej f'poki tureckiego zrlobnIctwa. 


GE
TE RUTHENA, 
XATlOl'OI
 POLONA 
W Polsce niewide pozostalo swia- 
dectw bezposrednich 0 Rusince na 
ti'Onie sultan;::kim. Ale istnIa}y daw- 
ne 'Podnnia, przekazywane przez tra- 
!lycjfi!. Nazyw:le si
 miala Anastazja 
Lisowska, poC'hodzeniem z Rohatyna, 
miastpczlm na Rusi Czprwonej, w do- 
rze
zu Dniestrll; zgadzl1.loby si
 to 
z podaniem t1U'eckim. wedle kt6rego 
porwanR byla przez Tatar6w z nad- 
dniC';:trza. Mi...la bye e6rk
 duchow- 
nego l'uskieg-o, byla nIewQ.tpliwie Ru- 
sink:j,. Znala jfi!zyk p;JlskI, odebrala 
zatem pewne wyksztalC'enie. W swo- 
jej p6zmejszej zyciowej koleI, na sul- 
tailskim dworze, wywierala wplyw na 
stosunkl Turcji z PolskQ., I jak za- 
notowal na podstnwie dawnych kro- 
nik Jl.lian Bartoszewicz, kr61 Zyg- 
munt I "dobroctziPjstwa pokoju rz 
Turkami 1 utrzymywal eiQ.gle, zna- 
In:r.lszy nawet niespodziE'wanie sprzy- 
mierzenca w Dywanip tureckim [w 
os
bie 1 u)ubienicy Sulejmana". 
Juz znakomity historyk imperIum 
Osman6w Hammer stwierdzil iz "w 
t£'j epoce zad('n z europejskich dwo- 
r6w nif' wy!"lyla} rownie cz.:sto amba- 
sad do Wysokiej Porty, jak Polska" 
i w opisie p:mowania Solimana wIe- 
lokrotnie powraca do przyjazni, kt6ra 
l
czyl1 sultan'i z Zygmuntem Sta- 
rym. W Istocie, w eiQ.gu 46-letniego 
panowflnia Solimana nie mniej niz 
18 posl6w p"lskich przyby}o na jego 
dw6r, a wsr6d nich znajdowali sifi! 
znakomiC'i dyg-nitarzf' I mfi!zowie stanu 
Rzeczyp"spolitei. Pok6j z TurC'jQ., za- 
warty za Aleksandra JnglPllonczyka 
z Bajazetem II w koncu XV W.. zo- 
stal odrnwIony w r. 1502 i pierwszy 
raz za Zygmunta I w r. 1509. Soli- 
man przed}uzyl go na poczQ.tku swe- 
J!o panowania w r. 1524. a uroczyseie 
go zaprzysi:j,g} w r. 1532. Obiecano 
sobie nawet w6wC'zac; wzajemn
 po- 
moc ..przeC'iw wszelkim nieprzyj;l- 
cio}om". Bylo to zapf'wne nie p6zniej 
niz w rok no zaslubipniu polskiej Ru- 
sink!. Pok6i mIfi!dzy PolsklJ, a Turcj
 
przetrwal wiec bez mala 130 lat - 
najdluzszy okres bez wojny w hlsto- 
rli obu krai6w. 
Przyczvnienie si
 Sultanki Rusklej 
do teg-o dobroczynnego dzie}a jest nle- 
wlJ,tpliwe. Juz dawnie:! wydobyto na 
jaw list Solimana do kr61a Zygmun- 
ta AUg1Jsta z r. 1532 z tym zasta- 
nawlajRcvm ustfi!pem: ..Tw6j amba- 
sauor rPiotrl Opalinskl b
dzle m6g1 
'I powiedzieC, jak szc:r.esliwa sifi! czu- 
ie siostra twoja, mojo. malzonka". 
TQ. ..siostra" by}a niewatpliwie owa 
branka z tatarskleg-o iassyru. Sam 
tvtnl hraterstwa by} widocznle wska- 
zany w 6w('zesnym ceremoniale dwor- 
skim, gdyz do "Milosclwego Pana i 


" 
"'" 
1 c:
.. 
",
. .:: ..'
 ,c
' 
t':i
. p
 \ :"'..
 I '0:.... · 
)'0-.,1'" ,t. 

! I! ';T' 

i; '
''''
':\A (";, 
 

 

 .,' . 
 l i! 
 r!l 
 . . " . , . ' :, 't. . '
 . 

};'
' 
 '.,:. . '; ... .. 
I
;A
' .

- 
 .-:-
i:
 

 : :. ",".. ". '. . fI'" -: 
1 . :I... Ii .
.,. -", ...
., ) 
:";.d;), 

;
 jj,\ '. :

. 
." 
,,,,j 
',- '
'It to, '
'o 
, ,
 
.

i

:' /. 
 r-' 
 
J U
 *
 
. . ' I ,.....,

, 
 .() 

 
, 
........
.
 
 _....
 1"1' 
y 
... 
 . 
':


 t


 
.
:
 

 .. ::
' 
.


1i
' 
;
 .d:

;.; 
If 
 w "
 

"'""'- ¥:..
..

...
.. 
f I .AL. . .... - T +" ' .' .., . 
 4 


s 


K 


Wielkiego Brata" adresowane sQ. p6i- 
nipjsze Usty sultanki, pisane przez 
niQ. do kr61a Zygmunta Augusta. Do 
Iist6w dol
czone byly podarunki, lecz 
- rzecz to najwazniejsza - powo- 
luj
 sI
 one na polecenia ustne, prze- 
kazane oddawcy: byl nim Hassan 
Aga, wyslaniec sult[iDki, z jej zycze- 
niami na wst:j,pienie na tron nowego 
kr6la. Przywiozl on do Konstantyno- 
polll odpowiedz Zygmunta Augusta. 
Sultanka przekazala jQ, Solimanowi 
I w powt6rnym pismie do kr61a po- 
wtarzala mu slowa sultana: .....ze 
starym kr61em bylismy jak dwaj bra- 
eia I jesli Si
 Bogu najmilosierniej- 
szemu spodoba, h
d
 z nowym kr6- 
lem jak ojeiec z synem". Listy te, w 
niedawnym czasic odkryte, sQ. swia- 
dectwem poufnej lQ.cznosci mi
dzy 
kr61em pol skim I polsk:j, RusinkQ. na 
sultaflskim tronie i pctwierdzaj:j, bez 
zadnej w:j,tpliwosci jej dodatni wplyw 
na stosunki Polski i TurcjI podczas 
zlotego wieku obu pailstw. 


ZGON I ;\IA1TZOLEU;\1 
Soliman, dziesiQ.ty sultan z dyna- 
stii Osman6w i przez samQ. t
 Cyfl'
 
szcz
sliwQ. do wic1ki
h losow prze- 
znaczany, w hic;torii tureckiej znany 
pod mianem "Prawodawcy", w j
zy- 
ku pochkbc6w zwany ..cieniem b6- 
stwa na ziemi", zyl pona.d 10 lat i 
zmarl, jak zyl, ua wyprawie wojen- 


"-" ,.. 

 



...........W"" 


.
.
. 'rf 
. -.' 
r", (", "'Is- .. 
,.- ". 
 


" 


. , 
 . 


A 


nej. w obozie pod Szigetem (1566), 
na 6 lat przed zgonem kr61a polskie- 
go, ostatniego z Jaglellon6w. Nd. kil- 
ka lat wczesniej zmarla wierna to- 
warzyszka dumnego wladcy. ..Milose 
jest od Boga, -' powied'
iane bylo 
w wersetach Koranu, - ale gwal- 
townose [takze ] od Boga pochodzi". 
Na swQ. 40-letnil}. milose pomny byl 
Soliman, gdy nakazal wzniese dla 
swej malzonki. opodal wlasnego m'lU- 
zoleum, na tarasach Sulejmanje, naj- 
wspanialszego z sultan skich mecze- 
tow, grobowiee osobny - TUrbe: 
wylozony fajansowymi kaflami 0 
lekkin
 kwietnym des€niu i bl
kitnej 
barwie; jest on do dzis jak klejnot 
wiencz
cy trumnfi! wybranej. 
Rzeczy tego swiata maj
 trwanle 
kr6tkie - rzek} ostatni wezyr Soli- 
mana, Mehmed Sokollu, na chwil
 
przed uei-:ciem glowy ArslanowI-pa- 
szy. 
Pomniki wzniesione ku uwiecz- 
nieniu ludzi i ich uczue pozostajQ, 
o j"dnQ. C'hwilfi! dziejowQ. dluzej. Nim 
H
 zapadn:j, w gruzy I rozsYri
 w 
proch. pl'zypominajQ. twarzc na zaw- 
S3e sczczlc. srogie kiedys lub tez 
usmiechni
te i na chwil
 przelotnQ, 
zctolne 1''1 'yeie wyohrazni
 przygod- 
nych w
rlrowc6w, poszl1kiwaczy praw- 
dy lub tylko zludzenia. 


)licbal Scl
clnkld. 


() 
.:

,.. 
_ ft. 



 -- 
 .. -;::=" . 

 .... ;'.": 
;:..
 ,,,. 
 
:) ,__r-

) ..":.., . \ . '", 

 ...,-J.. 
!.,.ot . 
 t....... ,. -J
 !' 


 1.:' 
, 



... . 

... 


'.'10 ." ' 
'C1- .. :

J{t..:;... 
 

 
 
\.. 
 
J:' 'It.. . ;.
'4"" 
:... } .,.
,


 .... ,.

 ., ,. (f 
:i.
, . (".' (r 
,. .
. ,
 
'. " -'. 
 ,
 - ,... 
" " \".1. ;;J.., 
 _ . ':" \ 
" 

\. "
.." -',,1 . ",.
 
', ; 
 I "''''
 ': 
.t; , 
, .... ,' 
,.
...' 
.. .'
 # ., . 
 ...., ''':'' -, Ita .. "'' 
',"J /1 \,.J
 4 
 ,"',- ,-,' 
 \ " 
;/,' "l'" \:',':" 
 ." f,'" Or:.- 
b ", ....1'". 1 '..' 
 
,,' . " .
"' , , 
""l . 

-:-
 
 ',... 
., 
',
 "( t 
 '
 ", "'t .. 
 .. '

i ,"':- 
't.
\ 

 :'-
';'t:' '
.. '!,... : .,": 


\
 
. 


"V .. 


· \).S. / 
n. '..
:P' d 
''''0.0; . 
" 
"tIIt
. ':'. 
! 

tl1',; :
 
--co;. .' 
P/
, 
1;\ 

...o! .. . 
J
 " 

,
. 
i-\
IJ ' 
"oq., 
. ft .. 
.'t: ..,r

 i 
r,
..,

. 

 "1
  
r 'gO" 
:'.

... 
,
,
'*-
 . 
£ \,'. ',ii.l " 
t.l't J . 1 ...
,,,
J{6",' 
! t
' !?, -",".j '" 
.:. ;I"r, ,
,.
.' , 
, .. 'II , 
.
..
.


..::, 
'y t'..: "'''
l. . 

fl bt.t

,,:' 

. '. t '.;" .
 
 
'" 
..
y
, . ... ... 
\ 
 '
i' ,.' \..::,;w  
I,:., . I., . .

 -, lo-0"
d'r 
\
J
V.. 1 ,

I'/ .
?&i,.'" .. 

'it(i, t I ",C;i.,.;
. 
. ':" .;:d
P 0 ' . 
' I "t 1. 
t" ....... t: 
. Jf 11' .
.
 


IA ;\ '


'
", .' 

 ,,,. , .
: v "\:.._ . 


" 


t. j 
, " 


I, 


oJ 
\-.i. 


¥ ; f 
. III 
N. i ',. 

.,: 


 '.' 


",. ' ') \! 



 
"
 . 
'\
, 


"'- 


.. 
.. 
\, .. !to",',. ... 
". 
......."..  

.t'_:-.. . "t.. 


. , 
 
.......,.. 
,. 
. ,. 


., 
'0- 
"'- 


(" 
I'() 
, " 


,. 


{
1
l;' , 
,. 
''- ,
 
:

.,. : , 


"( 

 
. e 

,
.

 

''7'" .. 


.' 


;\ 
'-'J" . 

r:# 
4f
 

; 
.e 
4' 
..,,' . 


 . 
.
 
"":to .' . 


( 


,,
. 


, 


- 


" ' 


.. . 
 ...."" 


.
. 
._.. 


,,,", 


i"''-.
 


.... 
.1it 


.'i . 
:oio · 


", 


\10 


. ,':, 


'" 
.. " / 
,;,\: 
. "' 
. 
, . 
1'; 
...'e' 
, '
. 
.: 
.:..1 t.' · 

. 
 
! . 
y 40
 


i) 


. 
" 


, 


... 


J 


,;",C.f 


Selany mecz.etu Riistema-paszy wy}o:ione kaflaml fajansowynd
>>>
Nr 560/561 


WIADOMOsCI 


9 


STEF AN BADENI 


DOKOt.A 


BIOGRAFII 


ALEKSANDRA 


Dawniejsi autorzy zyciorys6w, da- chowany w swobodz:.e i pob}azIiwosci 
jQ.C swej ksi
zce tytul, poprzestawali etykl wyi:nawanej przcz mysliciela 
na imieniu czy nazwisku jej bohate- genewskiego, popieral wzajemnQ, 
ra, nowsi ch
tnie dol
czaj
 przymiot- sklonno.se obojga I wielka ksi
Zna 
nik majQ.cy nieraz zaostrzye cieka- urodzila c6reczk
 czarnowlos
, mimo 
wose rzesz czyteln
czych. Istniej
 juz ze ona I Aleksander mieli wlosy ja- 
biografie Alcksandra, cara "zagad- sne. Maria Teodor6wna, kt6ra sy- 
no\Vcj nie lubUa a nie znosila Char- 
tory skiego, !"kierowala UWdg
 CE.ra 
na dziw. Wprawdzie dam a dworu, za- 
pytana przez nlego ostro 0 zdanIe, 
wyn.ekla truchlcjQ.c :i:e wszechmoc 
Boza czyni cuda. ale wladca zeslal 
Adhma na odlegly posterunck dyp- 
lomatyczny. Kara byh lagodna jak 


ALEKSA]'I;DER I 
Rtudium Dawe'a 



 


... 
\ 
I 
"- 

 
 


ALEliSAl'II OER 1 
portret Klrlejewsklego 


.. 


kowcgo", "ideologicznego", ..tajemnI- 
czego". Jesli Constantin de Grun- 
wald, ongi carski dyplomata, obecnie 
osiadly w Paryzu i piszQ.CY po fran- 
cusku nazwal tego Romanowa z ko- 
lei ,,
istycznym", nie uczynil tego 
dla pozyskania czytelnik6w. Posiada 
on bowicm wsr6d pisarzy historycz- 
nych rang
 juz wysok
; z dawniej- 
szych jcgo ksi!j.zek dwie nagrodzila 
Akademia Francuska, t.rzeci
 - Aka- 
demia Nauk :Moralnych i Politycz- 
nyC'h ostatni:'j. *) - obie. 
Ce
n
 zaletQ. tego Rosjanina jest 
rzcczowosc w ocenle postaci rosyj- 
skich. Wydany temu dzIesi
e lat "Mi- 
kolaj I" jest wzorem bezstronnosci. 
Tylko gdy pisze 0 narodzie. swoi'!' 
jako 0 calosci - a ch
tme daJe 
barwny obraz jego zycia gospodar- 
czego, literacklego i towarzysklego 
_ _ sprawozdawca ust
puje nieco pa- 
tnocie. Ale nic Polakowi wypada 
poczytywae mu to za "Ie. 
Prac
 swQ. oparl na bogatej litera- 
turze, choc nie tak pE'lnej jak przed 
trzydziestoma laty Waliszewskl w 
swych grubych trzech tomach. Z pol- 
skich zr6del wymienil tylko najbar- 
dziej znane, w obcych j
zykach. 
Szkoda ze obszerne wspomnienia Ro- 
zalii Rzewusli:iej obfitujQ.ce w deli- 
katnie cieniowane charakterystyki I 
ciekawe szczeg61y, pisane po francu- 
sku ale wydane w sk
pej Hosci eg- 
zcmplarzy I poza rynkiem ksi
gar- 
skim, nie SQ. znane historykom pisz:j,- 
cym 0 picrwszej polowie XIX W. Za 
to dotarl Grunwald do innych zr6- 
del, przcd nim nie wyzyskanych. 


. 
, '- 
il ;. 
.);. ( 
ii' -..". 4. 
.
 . 'X..- 

i! t.,. 
..' l
 
,Y ........ 
,. 
- 
...... 
J
 


CESARZOW A ELzBIETA 
Q'cina Turnera wedlug 
portretu .Honnier 


'":S' 


hATARZY]'I;A PAWLOWXA 
minlatnra Dubois 


'\. 


\ 


MARlA Z CZETWERTYNSKICH 
NARYSZKINA 
mlnlatura Beaumonta 


4. 


r' I ,., 
r 
 

P,
l
,'
." 
{ -,,\, 
, ,
..t. 
 


wszelkie podejrzenle. Broni go przed 
zarzutem zacieklej wrogoSci w sto- 
sunku do Rosjan twierdzeniem iz byl 
cialem i duszQ, oddany swej ojczyz- 
nie, lecz chcial jej zmartwychwstania 
w zgodzie z interesami p61nocnego 
sQ.sIada. 


. , 
?\
f':t . 



 


""'-;-- .. 


.J 


" ' 


. ':..- ' 
......... - 
........... - 


-. ..... 
l 
 



..... 


_........._. r-.t ..r 


----,.,.-- 


-
 


got6w jest podzieIie si
 sferaml wp}y- 
w6w na kontynencie, i tego oczeki- 
wa} teraz .car, odst
pujQ.c czasowo od 
zasady r6wnowagi europejskiej. W 
wyniku narad uzyskal w nieja!'nym 
sformulowaniu swobod-: dzialania nad 
Baltykiem, na wschodniC'h Balkanach 


OdZyly jego dawne iJealy trwalego 
pokoju i szcz
scia wszY5tklch w Eu- 
ropie bez tyran6w. Przynaglal wI
c 
general6w sprzymierzonych armil do 
ofensywnego dzialanIa, a mysl jego 
oderwania si
 00 sil Napolco:m I po- 
Spiesznego marszu na Paryz dopro- 
wadzila do rychlego zakof1czenia 
wojny. 
Wjazd do stoHcy Fmncji byl szczy- 
tow/l chwi1
 jego panowa11ia; nle byl 
to wjazd zdobywcy lecz wjazd przy- 
jaciela zdobytego miasta I wszyst- 
kich Francuz6w: jedynym wrogiem 
byl Napoleon. Mieszkal1cy witah go 
z zaufaniem, w salonach otoczyla go 
atmosfera holo6w dla pi
kna jego 
duszy, 00 kt6rych sl
 sl(romnie uchy- 
lal. Czynil wszystko by ulzye doli za- 
tloczonego wojskaml ParyZa I by za- 
pcwnie Francjl lekkie warunkl poko- 


stopniowo swe pogl
dy czy pozory 
Iiberalne pod wplywem Metternicha 
wysuwaj
cego si
 coraz bardzlej na 
pierwsze miejsce. Rewolucje w HIsz- 
panii, Neapolu, Sardyn.i, zamordowa- 
nie agenta carskiego Kotzebue oraz 
ks. Berry w Paryzu, zdawaly si
 po- 
twierdzae slusznose tezy austriackleJ 
o istnieniu rozleglcj slecl tajnych 
sprzysi
zen z cel('m obalenla "po- 
rz
dku swiata". Silniej wstrzQ,sn
la 
carem wladomose otrzymana podczas 
kongresu opawskicgo w r. 1820 - 
o buncie wsr6d zolnierzy jcgo ulu- 
blooego pulku sjemionowskiego. Sze- 
regowcy odm6w:li posluszeilstwa do- 
prowadzeni do rozpaczy zn
canlem 
si
 pulkownika ponad miar
 przyj
tQ, 
w wojsku rosyjskim. Tak widzial 
spraw
 Metternich, ale car wierzyl 
w dzialanie zagranicznego ..komitetu 
rewolucyjnego", I kanC'ierz z rado- 
sci
 wysluchiwa} jego generalnej spo- 
wiedzl z grzech6w liberalizmu. 
Kllzdego z przew6dc6w buntu ska- 
zano na 6.000 pa}ek I zeslanie do 
kopalf1. Aleksander powr6cil do me- 
tod swych poprzcdnikow, a w dzie- 
dzinie rellgil I oswlaty jeszcze prze- 


.) 
r ....tf. 
r 


..Ii- 


\. , 
, '" 0 
\
 
- . '= 

Jt1;5,.........
.....-t..,.. 
- Y.......T'
 ,. 
,.. , 


J_ ?!J 
-
 
 
. ,. .-, 
if;;i- . " 
. to 
.
. \
 ,
 
"'\: _', I 
..
 \ 
 


'} 
- '"- 
c o '- 
. 


- 1- 
- ':., 


::. 


..w
. 
-.. 


" 


---

 
POWOLNOlSc POSUWAl\IA SII:;: ROSJAN W ROKU 1801 
WS1)olczesna karykatura francuska. 


" 
( 


Aleksandcr jeszcze za zycia carycy 
w pami
tnej rozmowie ze swym przy- 
jacoelem pot-:pil zbrodni
 rozblOrow 
i zapowiedzlal mu ze wskrzeszenie 
POlSKi w jej dawnych granicach b
- 
dzie jednym z wlelKich zadan jego 
panowania. Ale latwlCj bylo glosie 
podmosle slowa anizeli je urzeczy- 
wistnie. Czartoryski rozumial ze wol- 
no. Polska moze si
 wylonie tylko 
z wojen mog
cych dostarczye Austrii 
i Prusom kompensat. W licznych 
swych ilsmach i m!'morialach sto- 
sowal bujnQ, i pomyslowQ, frazeologi-:, 
nie dlatcgo by lubH frazesy, ale by 
lepiej oslcnie sw6j cel gl6wny I nie- 
zmienny - spraw
 polskQ.. 


, 
" 


;: 


WOBEC NAPOLEOXA 
Car byl usposobienia pokojowego, 
ambicjQ, jego byla rola mediatora, 
jesli nie arbitra. Bonaparte wszakze 
nie dawal posluchu jcgo wnioskom. 
Aleksander bral mu za zle ze gardzi} 
naJpI
klliejszym wawrzynem - bez- 
interesownej pracy dla szcz

ia 
swych rodal(6w - I ze dQ,z
c do co- 
raz wyzszych godnoscl osobistych 
staje si
 tyranem Francji I Ellropy. 
Rozstrzeianle ks. Enghien zrobilo 
wstrz'l-Sij
ce wrazenie w Petersbur- 
gu, wzmagaj
c silnie n'-istroje wojen- 
ne; na zalobnym nabozeilstwie obie 
carowe wylaly potok Icz, na sarko- 
iagu widnial naiJls: "Quem devocavit 
bellua corsica". W lipcu 1804 przed- 
stawiciel cara, kladQ-c jeszcze naclsk 
na pokojowose swego p:ma, domagal 
Sl
 od Francjl uszanowania niezulez- 
nosci slabszyeh pailstw, polubownego 
zalatwlenia spraw wloskich i opusz- 
czema Neapolu i p61nocnych Nlemiec. 
Fo odrzuceniu tych zQ,daI'i car zcrwal 
stosunki dY'....lomatyczn
. 
Zabezpieczenie 8wego pafistwa iJrzez 
przywrOcenie r6wnowagi europcJskieJ 
przyswiecalo carowi gdy zawienJl so- 
jusze z AustriQ, I Szwecj
. 0 wybu- 
chu wojny rozstrzygnQ,1 uklad z An- 
glilj, wyliczajQ.clj, pieniQ,dze no. jej pl'O- 
wadzeme. Kr61 pruskI Fryderyk Wil- 
helm III ociQ.gal si-: z przyst
pif'niem 
do koaUcji spodziewajl}.c si
 od Na- 
poleona Hanoweru za neutralnose; 
nie zgadzal si
 wi
c na przemarsz 
annii rosyjskiej, i AI
ksander skla- 
nial si
 do planu Czartoryskiego - 
by wkroczyl jako nieprzyjaciel i oglo- 
sil si
 p:mem ziem pol skich. Dlugi 
pohyt jego w Pulawach wydawal si
 
wst
pem do wiekopomnego aktu. Lecz 
car op6znia} dat
 i gdy kr61, ura- 
wny nuruszeniem przez Francuz6w 
jego zachodnich terytori6w, pozwolil 
no. 'Przemarsz, przyj
1 .8kwapliwie za- 
proszenie do Poczdamu. W patctycz- 
nej scenic przy trumnie Fryderyka II, 
w obecn08ci egzaltow!mej kr610wej 
LuIzy, odnowili wladcy dawniej za- 
wartQ. przyjazil. Kr61 obiecal wkr6tce 
przyst
pIe do koalicji. 
Pierwsza pr6ba sil mi
zy Alek- 
sandrem a Napoleonem byla rychlo 
ukoilczona. Nie przynios}o carowi uj- 
my Ze uleg} genialnemu przeciwni- 
kowi, ale zachowanie sI
 jego w cza- 
sie kampanii razHo braklem powagi. 
Uroll soble zdolnosci strategiczne i 
otoczony gronem mlodych I zarozu- 
mialych oficer6w liczyl razem z nimi 
na }atwe zwyci
stwo. Doswiadczony 
Kutuzow, przewidujQ-
 przy r6wnoSci 
sil nieuchronn
 kl
sk
, radzil czekae 
no. armI
 arcyksi
cia Karola i no. 
wlasne posHki; ale skarcony przez 
autokrat
, umilkl natychmiast. W 
bezladnej ucieczce spod Austerlitz z 
kilkoma towarzyszami wybucha} A- 
leksander placzem i dzi
kowal usci- 
skIE'm tym kt6rzy go :}ocIeszali. 
Tryumfalne opowitanie w Peters- 
b.ugu zawstydzilo go, nie przyj
1 tez 
wst
gl sw. Jerzego. NastQ.pHy mle- 
si
ce rokowaf1 z Napoleonem wsr6d 
chwIejnoSci I niezdecydowanla. Czar- 
toryskl, zrozpaczony t
 - jak sI
 
zwierza} - "mieszanin
 s}aboScI, l
- 
ku, niesprawledliwo
ci i absu;

" w 
osobie cara, poda} Sl
 do dymlSJl, po- 
zostaj
c no. jego zyczenie w t'adzie 
panstwa I w senacie. Wreszcie wy- 
slannik rosyjski podpisa! w Paryzu 
traktat pokojowy. Aleksander, wbrew 
swemu przekonaniu, pod wp}ywem 
opinii publicznej odm6wil ratyflkacji. 


.: 



ILODO
(; 
o moralnvm oblicz!l Aleksandra, 
rrzynajmniE') w znacznym okrE'sie je- 
go panowania. l'ozstrzygn
lo ze, uro- 
dzony w r. 1777, otrzyma} juz w 
wieku chlopi
cym z wyboru kocha- 
jQ.ccj go czu1e babki, Katar
yny II, 
wVchowawc
 w osobie szwaJC'8;l'a La 
Harpe, przepojonego zasadaml wol- 
nosci i ludzkosci, wiclbicida Rous- 
sea:!. ..Jcmu zawdzi
czam wszystko" 
_ b
dzi(' mawial car. Wpr,lwdzie 
Adam Czartorysld, najblizszy po- 
wielnik jego lat mlodziefi.czych, 
stwierdzit ze La Harpe glosH hasla- na zwyczaje rosyjskie. a okai:e si
 
og61niki, nie pr6bujQ.C Ich. roz",=,ijac niebawem wydarzeniem pomyslnym 
w zastosowaniu do rzeczywlStos cl 1'0- dla zeslanego. 
syjskIej, mimo to du;howe uksz
al- 
towanie cara, przyznaJQ.cego bodaJ w 
teorii god nose ludzkQ. osta!nip':l1U. ze 
swych muzyk6w, by}o oSl
gD1
Clem 
nowym. Aleksander dorastaJ
c p.r
g- 
nQ.1 szczerzE' powszechnego szcz-:sCla; 
nie by} obhIdnikiem, chot by} sk
yty, 
bardzo poocjrzliwy, nieraz Wlelce 
przehiegly. Te cechy powstaly w at- 
mosferze kt6ra go w6wczas otacza}a. 
Katarzyna byla w dziefl iod wzgl
- 
dem obyczaj6w nienaganna,. na
et 
surowa, po pracy dnia Semlramlda 
PGlnocy przcmIenia}a si
 w z3.C
SZU 
swych komnat. kt6rych przemyslne 
urzQ.dzenie opisala Rzewu
ka, w. M
- 
salin
. Syna, Paw}a, menaW1dzlla. 
Aleksander chcia} by} uleglym wnu- 
kiem a r6wnoczesnie kochajQ.cym sy- 
nem wczesnie wi
c musial si
 ewi- 
czye' w maskowaniu uczue. 


I 
, 


I 


I 


BAItO
O\\A KRll,t;lJl.NER 
Jtortret Ro!mao;slera 


POGRO;\I PRUS 
Kr61 pruski po bitwle trzech ce- 
sarzy zamiast zamierzonego ultima- 
tum wystosowa} do zwyci
zcy po- 
winszowanie, kiedy wszakze spo- 
strzeg} ze Hanower wymyka mu si
 
z rQ.k, zawar} tajny uk}ad z carem 
I lekkomyslnie sprowokowa} olbrzy- 
ma. powt6rzy} si
 rok 1805. Znowu 
jeden sprzymierzeniec zostal powalo- 
ny zanim drugi nadci
gn
l. Bitwa 
w b}ocle pu}tuskim I druga, wflr6d 
snieznej zadymki na polach Prusklej 
nawy, nie by}y stanowczymi zwy- 
ci
twami Francuz6w, ale niebawem 
swietne zwyci
two nad 'Przewazaj
- 
cymi silami Bennigsena pod Fryd- 
l
dem wykaza!o sojusznikom bezna- 
dzlejnoSC dalszej walkl. 
Zdarza si
 czytae ze w czasie spot- 
kanla z Napoleonem w Tylzy Alek- 
sander uleg} jego urokowi, kt6ry go 
oszo}omil I rozmarzy}. Niew
tpIiwie 
wladcy okazywall soble uczucia ser- 
decznego oddanla, w rzeczywistoSci 
obaj pozostall sobQ., majQ.cy no. oku 
wY}Q.cznie w}asnQ, korzyse. Napoleon 
dawnlej juz dawa} do zrozumlenia ze 


(, 
"f! , 
'. . .... 
. .. 
. 
1 1 
\' ,\ 
(. 
... ... 
rr.. 
I 
.... 
. 


i w Azji Mniejszcj, poza Konstanty- 
nopolem, "kluczem do panowania nad 
swiatem". Ale utworzenie KsI
stwa 
Warszawskiego, czyniQ.e obu moca- 
rzy 
siadami, by}o zarodkicm przy- 
szych zatarg6w. 
W okresle Tylzy Aleksander doj- 
rzal, I charakter jcgo odcina SIt: wy- 
razniej. Skrytose I podejrzliwose jesz- 
cze sit: wzmogly, wyksztalcenie po- 
zostalo niewidJue, - Czartoryskicmu 
nle udalo si
 nigdy nakbnie go do po- 
zytecznej lcktury, - p,siadal nato- 
miast inteligcncj
, gi-:tki umysl, 
chwytaj
cy sedno sprawy. Totez przy 
braku uzdolnien administracyjnych i 
wojskowych, Istotn
 I wybitn
 umie- 
j
tn08ci
 jego byla sztuka dyploma- 
cji. Z uczue - wszystkic tlumila Zi).- 
dza podobanla sI
. Pragn
1 bye do- 
broczyf1c
 ludzkosci, ale wskutel( s}a- 
bosel I chwiejnoScI woli czyny nle do- 
r6wnywaly pl
knym zamiarom. MI- 
lose w zyciu jego nie odegrah roIi, 
lubil poprzestawae no. podzIwie ko- 
bIet, I historyk, kt6ry go nazwal uwo- 
dzicielem czystym, by} najbIizszy 
prawdy. L!j;czy}a go wieloletnia zaZy- 
lose z Mari
 Naryszkin
, ur.')('lzonQ. 
Czetwer:tyfiskQ., przepysznej urody, 
bogatQ. I nie dbaj
c
 0 pienilj.dze, wol- 
n
 od zmyslu Intrygi i od zachcianek 
politycznych; natomiast nle kr
powa- 
la si
 w zdradzanlu oiostojnego ko- 
chanka, i c6rka, tkIiwi(' przez niego 
kochana, ponoe nie jemu zawdzi
cza- 
la sw6j byt. Z pi
ciu si6str ub6stwial 
nleomal Katarzyn
, bardzo }adn
 mi- 
mo podobienstwa do ojca; listy jego 
do nif'j, choe wydrapano z nich nie- 
jedno, zadzIwlaj
 nle tylko swobod
, 
ale I rodzajem wynurzen. 




 6 


., 


'I.. 


-- 


o - 


..... 


KuZAh. \.
I NAPOLEOr-.A 
karylmtura rosyjska z r. 1812 
jowe oraz dalszy pomy':'lny byt poli- 
tyczny. Przez dwa mIesi
ce pozostal 
I byl przez caly czas dowodem praw- 
dy sl6w niemieckiego poety ze ..1'0- 
Snie czlowiek gdy dl}.iy do wznioslych 
cel6w" . 
W Londynie zastal ukochanQ, slo- 
str
 Katarzyn
, osob
 sprytllQ., ale 
zarozumlalQ, I zle wychowan
; za- 
mieszka! u nIej, nie przyjQ,wszy apar- 
tament6w w palacu St. James; pod 
jej wplywem nletaktami urazil nie 
tylko regenta, ale I spo}eczef1stwo, 
kt6re orzeklo ze autol(rata jest bar- 
dzlej elegancki anizeli dystyngowany. 
Na kongres wiedenski przybyl z 
mocoym ZalDiarem powolania do zy- 
cia wlelkiej Polski zl
czonej z Rosj
 
tylko w
zlem dynasty
znym. Kr61 
pruski chcial odst
pie sw6j zab6r w 
zamlan za Saksoni
. Ale obaj miell 
wszystklch przeclw soble. Car, kt6ry 
by} swym wlasnym ministrem, znaj- 
dowal dose czasu - mimo udzialu 
we wszystkich zabawach kongresu w 
spos6b cz
sto nie Iicuj
cy z powagQ, 
monarchy - aby si
 scierae uparcie 
i zr
cznie z Metternl-chem, 'l'alley- 
randem I Castlereaghem; nleraz 0- 
pus:l:czali oni jego gabinet wyczerpani 
I zdcnerwowanl. CofnQ.1 si
 wl'eszcie 
prz('j grozb
 wojny, godz
c sI
. na 
Po1!'k,: nIewlclk
. nle zadowalaJ
c
 
ani jego anI Polak6w. 


I 


bierajQ.c od niego listy wr
cz czu}e. 
Wlara Aleksan.dra w koniecznose 
utrzymania IstniejQ,cego porz
dku 
wzmogla sl
 do tego stopnla ze wbrew 
n
st;ojom w calej Europie I prag- 
memom Rosjl, przekreslaj
c iusciz- 
n-: poUtyczn
 Aleksego, P10tra i Ka- 
tarzyny, nle poparl Grek6w w lch 
zrywie przeclw P6Iksi
zycowi. 
Brak zrozumlenia u I,oddanych dla 
"porzlj.dku moralnego" kt6ry wpro- 
wadzal slt
, napelnia! go smutkIem; 
powracaj
ce wCiQ.z poczucle wsp6lwI- 
ny w zamordowaniu ojca cl
zylo do- 
tkliwle. Sp
dza} codziennie tyle go- 
dzin w modlitwach ze utworzyly mu 
si
 na kolanach odciskl; rozmysiania 
zblizyly go do wiary katolickiej, I 
znalezione temu dwadziescia kilka lat 
w Wilnie zaplski wskazuj/l ze jcgo 
zamiar nawr6cenia si
 by} stanowczy. 


A
IIER(; I I.E(.El\"D.-\. 
LaknQ,c dobroci zwr6cil si
 do swo- 
jej wny, I zosta} przyj-:ty przez niQ, 
wdzi
cznym sercem; stali sI
 wreszcie 
kochaj
cym malzcnstwem, swiadoczQ.- 
cym soble dowody najtkliwszych 
uczue. Ale zdrowie Elzbicty bylo juz 


., 


, .. 


. 


\ 


KAPITITLACJA PARYZA 
I") cion wsp6lezesna 


,. .. 
":. 
 , 
1 
....-- =: 



. 


.. 


" 


.", 
I.. 


SPOTKAl\"IE W ERITRCIE 
\V ro!( po Tylzy gotowa} si
 Na- 
poleon do rozprawy z AustriQ.; za- 
lezalo mu no. zaciesnieniu stosunk6w 
z carem, zaprosil go wI
C' na wielki OKRES ;\USTYCYZ:UU 
zjazd w Erfurcie. Znowu, tym razcm Przez wiele lat zajmowal Aleksan- 
przed galeri
 kr616w I ksi
Zlj.t un i- del' w stosunku do religU stanowlsko 
zenie przybylyC'h, obaj lidawali przy- oboj
tne, ograniczaj
c sl
 do prze- 
jazn I wzajemny podziw; w cztery strzeganla zewn
trznych oznak uleg- 
oczy toczono cierpkie rozmowy. Alek- }oScl wobec kultu kt6rego byl glow
. 
sander umial dotrzymae pola zachod- Zmlana nast
pila no. jesleni 1812. 
niemu dcspocie I gdy +':en w sztucz- - Pozar Moskwy oswlecll moj
 
nym gnicwie ci
nQ.1 kapelllszem 0 dus
; pozna}em Boga - m6wll p6z- 
ziemi
 i podeptal gu, rZE'kl z ruchem nlej. 
ku drzwiom: Rzewuskiej opowledzla} ze urzek} 
-- Wasza Cesarska Mose jest po- go psalm dzlewi
Cdziesl
ty s}owam
: 
rywczy, ja jec;t('m uparty, ze mn
 "Rozkazalem anlo}om molm aby Cl
 
gniew nie poplaca; rozmawiajmy, 0.1'- strzegli". . 
gumentujmy. inaczej wyjad-:. Poczu} sl
 teraz wykonawcQ. NaJ- 
Otrzymal upowaZnienie do zagar- wyZszych zamierzef1. Wszedl w ml- 
nI
cla ksiestw naddunajskich w za- styczny sojusz ze Stw6rcQ, I w czasle 
mian za sojusz przeciw Austrii, ale nast(!1lmej kampanll powo}ywa} sl
 
gdy opusz('zal Erfurt, byl pokrzepio- cz
t() no. Jego wol
. Opuszczal no. 
ny na duchu z innC'go powodu: ujrza} chwil
 waZn
 narad
 wojennQ. aby 
pierwszQ. rys-: na gmachu 'Pot
gl na- w modlitwie odebrae 00 Nlego na- 
poleonskiej: Talleyrand, francuskl tchnlenie i wskaz6wk
. 
minister spraw zagr:micznych, zasko- poj
Ia te iogl
blla nl
o barono- 
czy} go wezwaniem aby przeclwdzia- wa Krtidener, c6rka. mf1:mcklego 
tal zdobywczej polityce C'esarza, zgub- szlachcica a zona rosyjsklego dyplo- 
nej dla Francji nie mniej niz dla maty. Mia}a sl
 za osob
 wybranQ. 
Europy. przez Boga ku spf'lni('nlu szczeg61- 
W chwili wybuchu wojny cesarz nych poslanniC'tw. Car zna} j
 z roz- 
Franciszek by} powiadomiony ze Ro- glosu I objawil zyczenie poznanla 
sja nie b
dzie wrogiem uci!j.zIiwym: osobistego. W 1'. 1815 przebywa} w 
Istotnie wojska jej przeszkadzaly wy- miasteczku niemieckIm, oddany noc::- 
lQ.cznie Polakom Poniatowskiego. Ze nQ. godzln
 czytaniu trudnego ml- 
zloSci
 widzia} to Napoleon, lec? mil- stycznego dzIe}a niemi
ckiego "Chmu- 
cza}, i po krwawo okupionym zwy- ra nad swiQ.tynl
", gdy barooowa si
 
ci
gtwie wynagrodzil sprzymierzeiico- zgloslla. WyjaSniia zaraz kilka ust
- 
wi utrate czterech Kozak6w obwoda- p6w ksiQ.zkl, potem zwr6cila sI
. do 
mi tarnopolsldm 1 czortkowskim z despoty surowo: wytkn
l8; mu Je
o 
400.000 mieszkanc6w. grzechy, zw}aszcza pych
 1 pr?Znose, 
Uklady z Napo1eonem w}
czyly Ro- nawo}ywala do pokuty - gdyz prze- 
sj
, kt6rej dobrobyt opierRl sl
 na wy- lotne przebudzenie si
 sumienia !lie 
mianie handlowej z Angli
, w system wystarcza - obiecuj
c w zamlan 
blokady ekonomicznej majl}Cy zgnleSe upragnlony pok6j wewn
trzny. Po 
Angll
. Rosyjska gospodarka paii- tym pierwszym spotkaniu, poszukl- 
stwowa I prywatna ponosila nIezmIer- wa} Aleksander jej towarzystwa, c
y- 
ne straty. Spo}eczefistwo, zawsze prze- tywal z niQ, Pismo sw., przerywaJQ,
 
ciwne porozumienlu z Napoleonem, nieraz poboZn
 rozmowe dla wsp61neJ 
oburzalo sl
 ze 40-mllionowe paiistwo, modlitwy. 
nle tknI
te stop
 wroga, traktowane Jeszcze w r. 1813, w chwlIi smutku 
jest na wz6r podbltych. Mlmo za- gdy po porazce pod Bautzen car I 
boru Finlandil, tracil Aleksander po- kr6l pruski strzemi
 przy strzemle- 
pularnose; powstala £llna opozycja nlu i bez S"wit znajdowaIi sl
 .w .00- 
wIdzQ,ca SWQ, glow
 w carowej-matce. wrocle, potwierdzili sobie uSc.lo;klem 
Pragn
} wi
c odzyskae uczucia refor- dlonl ze po ostatecznym zwycl
stwle 
mami, kt6rych dokonywa} sekretarz odd
dz/l uroczYScie peln
 chWD.I
 Bo- 
stanu i syn popa Spieransklj, zdol- gu. Podczas korngresu. Aleks
der, za- 
noscl niezwyklych, patrlota zachod- smucony post
powanlem m
z6w sta- 
niego pokroju. Dzielo jego wszakZe nu nie troszcz!j.cych si
 0 los slab- 
nie dogadzalo wyzszym warstwom szych narod6w, przygotowa} akt sW. 
spoleczenstwa. zanlepokojonym takze PrzymierL8. maj
ce
o obj

 wszyst- 
mozliwosci
 daleko idQ.cego uregulo- klch sprawledUwoSCl
 I ml}o{;Cl
 no. 
wanla sprawy w}osciaiiskiej. GIos zasadach Chrystusowych. Wskutek 
sw6j, refonnom wrog\, podnios} hI- powrotu Napoleona z Elby przedsta- 
storyk Karamzin, wielbiciel jedyno- wil doplero w jE'slenl 1815 d.okllment 
wladztwa. Wreszcle w marcu 1812 do podplsu cesarzowi austnacklemu 
poswi
cil I zeslal Spleranskiego. I kr61owl. Wkr6tc
 podplsaU go wszy- 
Niewdzl
cznosciQ. zwar} szeregl w scy nlemal 'PanuJ
cy. europejscy - 
groznej chwiIi. Wojna byla ni('unik- bez wahania, ponlewa
 .akt, choe po- 
niona odkQ,d Europa zjednoczyla si
 cz
ty z najszlachetmeJszych mysll, 
w pos}uszenstwie cesarzowi Francu- nie naklada} no. nlch sclsle okreslo- 
z6w a tylko Rosja, nie pokonana jesz- nych obowil}Zk6w. 
cze, sta}a na boku, spogllj.dala ku W latach tych by} Aleksander. w 
Polsce i pocz
a zrzucae nieznoone oczach ilwlata dobroczynnym, ople- 
jarzmo blokady. kuf1czym arbltrem Europy I obrof1cQ, 
zasad woln
l. Nle docenlano lIe nle- 
s-wladomej pozy by}o w wyst
pieniach 
"Talmy P6lnocy", kt6ry cofa} si
 
przed stanowczym poparclem swych 
OOwladczef1 gdy mog}o ono podwaZyc 
jego w}asny niezmienny absolutyzm. 


:!uLNIERZE ROSY.JSCY NA 
TARGU W PARY2U 
akwarela Oldza 
!lclgn
1 ich w represj:lCh. DQ.zenia 
kt6re ongi sam obudzil I osmlela}, 
kara} teraz jako zbrodnie. Pocz
tek 
jego panowania wydawal si
 promien- 
nQ, jutrzenkQ" schylek byl zapadaj/lo- 


tak s}abe ze lekarzc przeplsali pobyt 
na Poludniu. Nie chciala wyjecha
 
za granic
 I wyb6r padl nL Tagan- 
rog nad morzem Azowskim. Tu car 
przed uplywcm r. 1825 urnarl po kr6t- 
kiej choroble. 
Istnieje legenda kt6ra kaze Alek- 
sandrowi zye jeszcze c7.terdzieScI lat 
w sybirskiej chaiuple w ubogich sza- 
tach "swi
tobliwego m
za". Jest ona 
niemalq. pozywk
 dla nickt6rych bio- 
graf6w, kusi i Grunw'ilda, kt6ry ze- 
stawil mn6stwo szczeg616w no. rzecz 
jej prawdziwosci. Ale b
1}C hlstory- 
kiem z prawdziwego zdarzenia, przy- 
znaje ze pewnoSei one nie daj
. Istot- 
nie, wydaje sI
 ze to co przemawia 
przeclwko niej jest mocniejsze. 
Wkrotcc po obj
iu 'przez komun
- 
st6w wladzy w Rosji pewlen rozglos 
wywolala wiadomose ze trumna Alek- 
sandra, rzekomo otwarta na Ich roz- 
kaz wraz z innymi ze zwlokami ca- 
r6w, okazala si
 pusta. Ale wydane 
p6znlej hsty Nlemca, uczestnlka po- 
grzebu, wyjaSnily spraw
 pustej 
trumny. 


. 


. 


. 


PrzewaZn
 cz
se panowania tego 
Romanowa wypelnily wielkie wyda- 
rzenla w Europie; bra} w nich wy- 
bltny udzIa1. Szeroki og6} zawsze jest 


.. 
 e ... 
. - 
.... 
I b' -. 
-Ii. t 
. 
"';;- 


REWIA W HYDE PAKKU 
rs'clna Atk1nsona 


S:\UF.RC ALEKSANDRA I 
rs'clna Kulakowsklego 


cym ponuro, beznadzIejnym zmro- 
kiem I czyni wrai:enie tym !'mut- 
niejsze ze plQ.ta} si
 dzIwacznle z re- 
ligijnymi przekonaniaml despoty, kt6- 
ry pogr
zajQic si
 w mistycyzmie, 
brn
1 w okrucienstwo. Niebawem po 
straszliwym pokaraniu ZoInIerzy pi- 
sa}: "Poddalem sl
 calkowicie kle- 
rownictwu Boga. On sprawy stawia 
I uklada; ja mog
 tylko iSe za nim, 
bezwolnie" . 
Na pierwszy plan wyst
puje teraz 
odrazaj
cy Arakczejew, general, kt6- 
ry nigdy nie wojowa}, nie mogQ,c, jak 
m6wil, zniese widoku trup6w I ran- 
nych. Nie zajmuj
c stanowiska urz
- 
dowego skladal carowi codziennie ob- 
szerny raport. Byl nieludzkIm straz- 
nikiem karnosci w &.rmii; osady 
wojskowe, pomySlane przez Aleksan- 
dra jako dobrodzIejstwo I dzIe}o po- 
st
pu, przemienil w najwi
kszQ, udr
- 
k
 zo}nierza I chlopa. Czujnos
 swQ, 


'';' .... l . l 
.. 
II 
- 
II 
,tl \ II 
'-., . 

 , . 

 


ROK 1812 I NAST
PSTWA 
Szybkl marsz wielkiej armll w g}
b 
jego paiistwa, zaj
cle Moskwy, by}y 
traglcznym okresem w zyclu cara. 
ale go nle z}ama}y; by} got6w raczej 
cofn
e sl
 choeby na l{amczatk
 1 
polec tam anizeU podpisae pok6j ze 
zwyci
zc/l. 
Odwr6t najeZdZc6w tchn
} w nlego 
nowego ducha, kt6ry nle opuscll go 
az do ostatecznego tryumfu nad Na- 
poleonem. Z energl
 sprzeclwla} si
 
w r. 1813 I 1814 wszelklm uk}adom. 


'- 


N:\ TRO
IE 
Post
pld Pawla graniczyly coraz 
bardziej z obl
dem, i usuni
cie tyrana 
stalo si
 dla paiistwa konieczne. Gdy 
zamierzy} uwi
zie zon
, kochaj
cQ. 
wiernie swego "PaulCh('n", i obu do- 
roslych synow, cD.rewicz z ci-:zkim 
sercem wzi
} udzIa} w spisku, wierzQ,c 
czy tez wIedzlony nadziej
 ze ojciec 
jego da si
 zmusie do abdykacji. 
l{omnaty Alpksandra w palacu Mi- 
chajlowskim znajdowaly si
 nad car- 
skiml. ponurej wi
c nocy marcowej 
r. 1801 we Izach sluchal wrzawy mro- 
z
cej krew w zylach. Jeden zc spi- 
kowc6w wszedl do niego ze s}oW3.mi: 
- Dose juz zachowywania si
 jak 
dziecko, trzeba zaczQ.e rZQ,dzie. 
Zarzut wsp6lwiny hylby obci
zyl 
Czartoryskiego no. stale gdyby pozo- 
stal w Petersburgu. Ale Aleksander 
EL2BIETA I ADA;\I przywola} go, gromadzQ,c kolo siebie 
Ka}muckie rysy twarzy Paw}a z towarzyszy m}odosci zl
czonych libe- 
lekka tylko zaznaczy}y si
 no. obIi- ralizmem przekonaf1 I podziwem dla 
czu jego najstarszego syna, kt6ry angielskich urzlj.dzef1 poIitycznych. 
wdal sI
 w matk
, Mari
 Teodor6wn
, Nle zaraz odda} im naczelne stanowi- 
przystojnQ. ksi
ZnIczk
 wirtembersk
. ska. narad:o:al si
 z nimi, planowal w 
Uroda jego byla del
katna, kobleca. "nlejawnym komitecIe". Przep
ow8;- 
Wczesnie rozejrza}a Sl
 Katarzyna za dzono reformy zwlaszr.za w dZledZl- 
zonQ. dla wnuka wsrod nIezliczonych !Ille uporzQ.dkowania chaotycznej ad- 
protestanckich ksi
zniczek niemiec- ministracjI; doniosle zagadnienie w}o- 
kich przechodzQ.cych ochoczo no. pra- sciafiskie - niewoIi ch}op6w - prze- 
wos}
wie. Wybra}a margrabIank
 ba- rastalo Ich sily. Tym bardziej nie wy- 
denskQ. Ludwik
, przechrzczon/l na suni
to sprawy nadania konstytucji. 
Elzbiet
 czarujl}cej pI
knooci. Narze- Aleksander chcia} rzlj.dzie liberalnie 
czeni byll niemal dzieemi gdy polQ.- ale utrzymuj
c w pelnl swQ. wladz
 
czy} Ich slub, I pocz
tkowo si
 lubiIi. autokraty. Czartoryskl okreSli jego 
Lecz szc
le malZenskie - jesli by- nastawienie uwag
 ze by} got6w przy- 
}o _ pierzch}o ryc
lo, Al
ks
d
r zna
 ",:olnose w
zy
tklch, byleby wy- 
zanledbywa} zon
. Kledy zJa
1 sw pelnlall WY}Q,cznle Jego wol
. 
w Petersburgu CzartoryskI, Elzblet
. 
kt6rej poglQ.dy no. 
ycie .by}y pow
: POLITYKA CZARTORYSKIEGO 
ne urzek}a barozieJ oj Jego m
kleJ Dzia}ania Bonapartego obejmujQ,ce 
ut'
y szla.chetnose jego usposobienia coraz wi
ksZQ. cz
 kontynentu nie- 
I moZe smutny los zakladnika na ob- pokoily cara, kt6ry najbardziej oba- 
cym dworze w chwili pogromu oj- wia} sI
 narzucenla francuskiej woIi 
czyzny. Adam ze swej strony po- Turcji. Czartoryskl, doradca jego w 
wzl
} g}
bokie uczucle, kt6re prze- poIityce zagranicznej, potem pomoc- 
trwa dziesiQ.tki lat, az poza gr6b nik ministra, wreszcie minister, sta} 
uwielbianej Elzbiety. Carewlcz, wy- si
 posta.ciQ. europejsk:j,. Grunwald nle 
poszed} sladem pisarzy rosyjskich nle- 
.) Pr
sence de l'Histolre. Collection ch
tnych Czartoryskiemu 1 oddll} mu 
dlrlg
e par Andre Co..'Itelot. COllstan- sprawiedllwose nazyw'liQ.c goo cz}o- 
tin de Grunwald. Alexandre Ier, Ie wiekl('m najwytszej inteIigencjl I sze- 
TRar mystique. Paryz, Amiot-Du- rokich pogl
d6w poIitycznych, przy 
mont, 1955; str. 340 1 4nl. tym lojalnym 1 uczclwym ponad 


POWROT DO KNUTA 
Nastl}plla era "ma}ych kongres6w", 
no. kt6rych przedstawlclele 'PI
clu mo- 
carstw w obllczu w&iniejszych wy- 
padk6w poIitycznych ustalaU post
P?- 
wanie majQ.ce obowl
zywae wszystkle 
paiistwa. W okresie tym tracll car 


rozcI
ga} no. wszystkle dZledziny zy- 
cia w panstwle; byl doradc
 I g16w- 
nym wykonawc
 represji. Bezwzgl
- 
nie oddany swemu panu, stal mu sl
 
nleodzowny I jego przyjacielem, od- 


wrazliwszy na wypadki ml
zynaro- 
do\Ve anizeli na wewn
trzny rozw6j 
jcdnego paf1stwa. Alek!'andcr umial 
poza granicaml Rosji zyskiwae sym- 
patie i podziw, a zaleta jego, nieza- 
przeczona zdolnose . rozumlenia pod- 
nioslych Idel 1 rozgrzewania si
 dla 
n
ch, tak rzadka u tych co 0 losach 
ludzkosci rozstrzygajQ" ujmuje; 1'010. 0- 
degrana we Francji w chwili przelomo- 
wej, byla pi
kna. Mimo wi
 nlechlub- 
nych w wyniku rz
d6w we wlasnym 
panstwie pozostanie on zapewne na- 
dal dodatnim zjawiskiem dziejowym. 
Inna jeszcze okoIicznose wyniosla go 
ponad zashIg
: wSp6tczeSDi mu wlad- 
cy byIi pozbawienl zdolnoacl \ am- 
bicjl, a nieraz I godnoScl, wsr6d nich 
on by} niemal wielkl, I jedyn
 po- 
staci
 kt6ra da si
 prz
ciwstawle Na- 
poleonowi. 
Umieszczony w czasach mniej dra- 
matycznych I w mnlej zalosnym oto- 


, 
" 


:1 .. 
. 
, 
. 


o- 
r :1\ 
; 


:.i 


, I -
 
! :
, 



 ",!;' 


. 
 


., 
" 


( 
.; 
.. 


r, , 



 
( 
 , 
 
t'oI l i 
, r ,\
 f I I 



 


. ,-. 


... 


'Y 


" 


czenlu panujQ.cych, Aleksander po- 
ci
galby raczej powiesciopisarzy 1 
psycholog6w anizeIi hlstoryk6w. 
Stefan BadenL
>>>
10 


WIADOMOSCI 


=- 


Nr 560/561 


WLADYSLA W K. MA TLAKOWSKI 


STANISI..AVV 


WITKIEWICZ 


Zakopane... Paml
tam je od cza- 
s6w, kledy jezdzilo si
 furkQ, z Cha- 
b6wki przez Obidow
 z popasem w 
Nowym Targu, mieszkalo si
 w cha- 
}upach u gazd6w, kiedy g6ry nie by- 
}y jeszcze zdeptane przez miliony n6g 


..." .-- 
r 


.: 


STAI'OL....LAW WITKIEWI('Z 
portret Jacka :\lalczcwsklt'go 


I 'Poznaczonych bylo zaledwie kilka 
utartych SZLik6w: do Morskiego Oka 
przez WaksmundzkQ, Polan
 i przez 
Zawrat, na Czerwone Wierchy i jesz- 
cze moze kilka innych. 


nWAJ ENTUZJAA{'I PODIIALA 
Kiedy pomysl
 0 tamtym Zakopa- 
nem, pierwszym bodaj skojarzenIE'm 
jest zawsze postae Stanislawa Wit- 
kiewIcza, przyjacieia mego Ojca 
I ojca Stanislawa IgTucego, przyja- 
ciela mego z lat dziecinnych I ucz- 
nIowskich, p6zniejszego Witkaccgo. 
Ojciec m6j I WItkiewicz poznali 
Tatry i Zakopane w tym salDym cza- 
sie (1886), udajQ,c si
 tam dla zdro- 
wia za porad
 prof. Tytusa Chalubif1- 
skiego. Odt
d staly si
 jednym z pier- 
wIastk6w tw6rczosci Witkiewicza i 
Uem jego zycia. 
Choe obydwaj byU dzIeemi epoki 
popowstanlawego pozytywlzmu, to 
jednak wplyw jeg(, ograniczyl si
 do 
sfery 4cisle Intclektualnej, objawIa- 
j
cej si
 w krytycyzmie, scisiosci i 
trzezwoSei s
d6w oraz w kulcle nau- 
ki. W gl
bl duszy jednak pozostali 
romantykaml. Wsp61n
 Ich cech
 byl 
gor
cy, czynny patriotyzm I nieza- 
chwiana wlara w przyszlose, 
Mimo wsp61noty cel6w, kt6re przy- 

wiecaly dzinlalno.4cl tych dw6ch nie- 
zwyklych ludzi, I mimo wsp61nego 
entuzjazmu dla pi
kna swiata g6r, 
w tw6rczosci byli zupemie odmienni. 
WitkiewIcz byl przede wszystkim 
wielkim artystQ., 0 rozleglej skali 
tw6rcZos.cl - jako m1larz, architekt 
i jako pisarz. W1adyslaw Matlakow- 
ski. nlezalernie od swej wiedzy przy- 
rodniczej I lekarskIej, byl pisarzem- 
humanist
, estetQ. w najwyzszym 
stopniu wrazliwym no. pI
kno natury 
I dziel sztukI, ale artyst
 w sclslym 
s}owa znaczeniu nie by}. 
R6znIca w ich tw6rczoScI najleplej 
uwydatnia sI
 przez por6wnanle dzie- 
}a Wltkiewicza "No. przel
czy" I dzie- 
}a "Zdobienle i spr
t ludu polskiego 
na Podhalu" Matlakowskiego. Plerw- 
sze, jakkolwiek plsane prozQ" jest na- 
tChnionym, najpi
kniejszym w naszej 
literaturze, utworem poetyckim 0 
Tatrach i Podhalu. Drugie jest dzie- 
}em rozmilowant'go w swolm przed- 
mioc1e badacza folkloru, owocem dlu- 
gich poszukiwaii I mr6wczej pracy. 
Witkiewlcz, jak wszyscy prawie ar- 
tysci, nie znosil zewn
trznego przy- 
musu; tworzyl wtedy, kiedy zmuszaly 
go czynnIkl wewn
trzne domagaj
ce 
si
 wyraZenia my
li i wrazen w ten 
czy Inny spos6b. W jego zyclu okre- 
sy tworzenia przeplataly sI
 z okresa- 
ml stosunkawej lub zupp}nej bezczyn- 
noscl. Natomlast Matlakowskl byl 
czlowieklem nie tylko pracuj
cym z 
zapalem nad umilowanym przedmio- 
tern, ale 00 najm}odszych lat przy- 
wyk}ym do dyscypliny pracy, umle- 
jQ.cym narzucie soble przymus na- 
wet w najci
zszych chwilaeh. Dowo
 
dem takiego nadludzklego wysilku 
woli s
 jego dziela "Hamlet" 1 "Zdo- 
blenle", pisane - wedlug jego wlas- 
nych sl6w - "ml
dzy jpdnym krwo- 
toklem a drugIm, byle zdQ.zye". 
Znali sifi! jeszcze z Warszawy, gdzie 
WItklewiczowle osiedU po sluble I 
gdzie urodzil si
 StaS. MOZna soble 
wyobrazie, jak cl
zko bylo zye I two- 
rzye w tej zat
chlej atmosferze I pod 
ucisklem cenzury taklemu artyscie 
jak Wltklewlcz, uWaZanemu nb. za 
"nleb}agonadloi:nawo". Stosunkowl 
swemu do 6wczesnych warunk6w pra- 
cy I panuj
cych pojfi!e da} wyraz w 
swej swietnej "Krytyce i sztuce", 
kt6r
 Ojclec m6j uwaza} za pierwsze 
godne t('go miana studium krytycz- 
ne; na awe czasy byla to rewelacja. 
CI
zko nad wyraz bylo I pod wzgl
- 
dem materialnym. Obrazy Witkiewl- 
cza z tego okresu. podobnie jak 
pierwsze pl6tna J6zefa Chelmollskle- 
go, 0 tematach rodzajowych, "ukralfi- 
skich", nosily cechy szko}y monachlj- 
sklej, z kt6rych artysta p6znIej si-: 
wyzwolil; byly brudnawe w kolorze, 
malawane "w sosle monachijsklm", 
wedlug wyraZenia samego Witkiewl- 
cza. Naraziwszy soble krytyk6w nie 
znajdowa} nabywc6w. 
Stosunkowo najlepszym I sta}ym 
zarobklem byly ilustracje do tygod- 
nlk6w. Jan Gebethner, wydawca "Ty- 
godnika IlIustrawanego", cenil I na- 
wet lubi} WItkiewicza, ale targowa} 
si
 zawzI
le. Utkwilo mi w paml
cl 
I, choe bylem malcem, wydawalo ml 
sl
 bardzo limieszne, to co Wltklewlcz 
z humorem opawlada} kledys w mojej 
lbecnos.cl. Oto Gebethner, 'PrzyjmujQ.c 
jego rysunkl, nIera.z buntowal sl
, na- 
rzekajQ.c: ,,OJ, panle StanIs}awIe! za 
wiele nieba, znowu za wiele nleba!" 
I skrupulatnie wymierzal I odlicza} 
"nlebo", jeZeU uWaZa} ze zajmuje 
zbyt wiele mlejsca w kTajobrazie, 
chOc nieraz powtarza} ze "nIeba rad 
by mu przychylie" z wlelkIej zyczli- 
woSeI. 


DO:\I W ZAKOPANE:\I 
Pierwszy przyjazd do Zakopanego 
z rodzinQ. oplsany jest z humorE'm w 
"No. przel
Czv". -!ak.daleko sl
ga mo: 
ja pami
e, Wltklewlczowle mleszkall 
w donm Kozieniaka na Krup6wkach 
na wprost 6wczesnej Przecznicy I 
sklcpu kolonlalnego S}owlka, g
zle 1'0- 
hllo sl
 wszelkie zakupy wycleczko- 
we. Wprawdzle uczczono Wltki
wi- 
cza, nadajl}C Przecznlcy nazw
 Jego 
Imlenla, Die pomyslano jednak 0 tym 


" 


aby zapewl1le da('h nad glow
 wdo- 
wle po nIm; musiaia opuscie drogie 
k
ty, tulajl}.c sI
 do kOlica zycia i pa- 
trzQ,c, jak zbogacona holota rozwala 
Sciany w kt6rych zy} i tworzyl jej 
mQ.z, wieiki artysta i czlowiek za- 
sluzony dla kraju I Zakopanego. 
Byl to zresztQ, prymitywny, g6ral- 
ski domek "dla goSei" 0 czterech Iz- 
bach, z werand
. Po
rodku "jadal- 
nia", po lewej pok6j p. Marii Witkie- 
wiczowej z tapczanem, zarzuconym 
poduszkami wyszywanymi w parze- 
nIce, I fortepianem sluzQ.cym do lek- 
cji, na kt6rym podczas swoich od- 
wiedzin gral Ignacy Paderewski, ko- 
lega z konserwatorium Witkiewiczo- 
wej, w6wczas PIetrzykiewicz6wny. Na 
Scianie - obraz Witkiewicza, iJrzed- 
st3.wiaj
cy dw6r w Sylguuyszkach na 

mudzi, typowy polski dw6r - przy- 
ziemny, z wysokim, lamanym dhchem 
gontowym; posr6d sadu w jesiennej 
szacie poz61klych lisci - poc;tae ko- 
bieca. Po prawej stronie - pok6j Wit- 
kiewIcza: cale umeblowanie stanowi- 
}o kilka stolk6w i proste drewniane 
16zko, p61ka z ksi
zkami i fotel ko- 
szykowy za zwyklym sosnowym 5to- 
lem, zarzuconym not,LtkamI, rysunka- 
mi pismami. Obok byl pokoik Stasio.. 


PAXI 'IARIA WITKIEWI{'ZOWA 
Zacna, dzi('lna pani ""Itkiewiczowa! 
Serdeczna przyjaci61ka mojej Matki, 
nasza kochana opiekunka w ci-:zkIch 
chwilach choroby Ojca przez lata na- 
szego wygnania zimowego w odcl
- 
tym w owe czasy od swiata Zako- 
pan em. Na ni
 spadal caly dt:zar 
utrzymania domu. ubierania rodziny 
I ksztaicenia Sy11.l. a
zko pracowala, 
zarabiaj
c lekcjami muzyki i h8ftem; 
podstaw
 byly lekcje udzielane w 
zakladzie jeneralowpj Jadwigi Za- 
moyskiej w Kuznicach. 
Dzifi!ki kontaktowi z Kuznicami do- 
chodzily nas wiesci ze swiata, przy- 
wozone przez p. Witkiewiczowl}, kt6- 
ra I mnie dawala lekC'je. Przez niQ. 
tez bylismy au courant miejscowych 
ploteczek, kt6r
"ch tematem bywaly 
podboje Kazimierza Tetmajera w pen- 
sjonacle "Jordan6wka". Praca zarob- 
kowa nie 'Przeszkadzala p. Witkiewi- 
czowej bye zawo}anQ. g-3spodYDl
: do- 
t
d pami
tam wyborne clasta wielka- 
nocne jej roboty, mazurki I przekla- 
dance z figami. 
Jesli tyle miejsca poswi
cam p. Wit- 
kiewiczowej, to nie tylko przez 
wdzi
cznose. lecz przede wszystkim 
aby podniese jej zaslugi, bo dzI
ki 
niej WitkiewJ.cz m6g1 poswI
cie sI
 
swemu dzielu artysty I pisarza, nie 
b
d
c zmusz:mym pracowae zarobko- 
wo, I pozos tal niezalezny. WitkIe- 
wIcz, jak wielu ludzi zyjQ,cych dla 
pewnej idd, a zwlasz('za artyst6w, 
nie chodzil po ziemi; byl czlowiekiem 
o nies}ychanle skromnych potrzebach 
osobistych, a sprawy materialne byly 
mu zupelnie obce. Bylo w nim cos z 
beztroski ptak6w i kwiat6w, 0 kt6- 
rych m6wI Ewangelia. Przyjmawal 
poswI
cenie zony. wyplywaj
ce z jej 
wielkiej miloscl dla nlego I zrozu- 
mienia jego cel6w, gdyz wIerzy} ze 
ma do spelnienia poslannictwo, kt6- 
rego nikt Inny nie hylby w stanie 
wype}nie. Cala jego dzialalnose, czy 
to jako pisarza-estety, zwalczaj
ce- 
go obskurantyzm spoleczeiistwa I 
gloszQ,cego swe mysli 0 sztuce i ma- 
larstwie polskIm, czy to jako publi- 
cysty-spolpcznika, walczQ.cego z "ba- 
gnem" zakopianskIm, czy zwlaszcza 
jego tw6rcza praca dla sztuki ludo- 
wej, byla bezinteresownQ. sluzb
 dla 
wlelkiej sprawy - sluzbQ, dla Polski. 


PRACA DLA PODHALA 
Czymze by byte Zakopane, co by 
ocalalo ze skarb6w sztuki ludowf'j 
Podhala, gdyby nie Witkiewicz I Ma- 
tlakawski? Jesli chodzi 0 taki tylko 
odcinek jak budownictwo, latwo dac 
odpowiedz: wystarczy popatrzec na 
ohydy szwajcarsko-tyrolskie, kt6ry- 
mi zabudowywalo si
 Zakopane w 
okresie poprzedzaj
cym Ich dzia}al- 
nose. J esli mowa 0 bsach Zakopa- 
nego, mialo one ,.szczfi!scie" do wla- 
$cicieli: albo utracjuszy Homolacz6w, 
albo sprusaczonego 
yda EJ.chborna, 
wreszcie - ostatniego - utracjusza 
Pelza - jednakowo niszcz
cych lasy 
I niedbalych. Niezapomnian
 zas}uglj. 
hr. W1adys}awa Zamoy
kiego jest to 
ze w ostatniej chwili wyrwal polskie 
Tatry i Zakopane z lap zbogaconego 
kramarza nowotarskiego Goldfingera, 
kt6ry niewQ,tpliwie dokoficzylby de- 
wastacji wszystkiego co tylko spIe- 
nI
zye by si
 daIo, nie m6wiac juz 
o tym ze los Morskiego Oka I Czar- 
nego Stawu pod Rysami bylby prze- 
s
dzony na rzeez W
gier. Tylko nie- 
pozytej energii, odwadze cywilnej I 
patriotyzmowi ZalDoyskiego Polska 
zawdzi
cza. ocalenie tych najpi
kniej- 
szych klejnot6w Tatr. 
Odbiegam 00 wlascIwego tematu 
mych wspomnien, lecz nie mog
 po- 
godzie si
 z tym, jak latwo, jak prfi!d- 
ko id
 w zapomnienie praca I po- 
swl
cenie, ofiary I zaslugi. Zapomnia- 
no wI
c w okresie naszej niepod- 
legloSei 0 takim czlowi('ku I pisarzu, 
jak m6j OjcIec, nle m6wI
c juz 0 za- 
slugach jego dla medycyny krajowej; 
jak na Ironi
, trzeba bylo dopiero 
otccnych rzQ,d6w, aby przypomniE'e 
o nim spoleczef1stwu. Przed wojnlj. 
taki erudyta Jak Adolf Nawaczyf1ski 
w artykulach 0 Zakopanem, wymie- 
niaj
c luJzi zasluzonych dla Podhala, 
pomInQ,1 nazwisko Matlakowskiego. W 
wydanej w ub. r. "Ksi
dze Tatr" Ja- 
lu Kurka, ciekawej I pemej swiet- 
nych dialog6w w gwarze g6ralskiej, 
niepotrzebnie tylko "przy1prawionej" 
wed}ug modnych przepis6w, zar6wno 
postae Matlakowsklego jak Witkie- 
wIcza, choe potra.ktawane zbyt drugo- 
planOlWo, s
 jednak nakreslone. 
WIdz
 Witkiewicza przy pracy za 
stolem lub rajzbretem, siedz
cego w 
wytartym serdaku, z czarnym fula- 
rem zawiQ.zanym pod szyjQ,. WIdz
 
jego pi
knQ. g}ow
 z rozwlchrzonQ. 
czupryn
; sniadaw
, rasow
 twat"z 0 
prostym nosie, z uwydatniajQ.cymi si-: 
wskutek chudosci kooemi policzkowy- 
ml i le.kkimi wypiekami gruzllka, oko- 
lon
 clemnym zarostem; z krzacza- 
stymi brwiamI, kt6re nieomal sI
 ze 
sob
 }Q.czyly. Leez co w tej twarzy 
pocl
galo najsilnIej I urzeka}o, to 
oczy: jasnobl
kitne, patrzQ.Ce ze smut- 
n
 zadum
; oczy dobre, peme mQ.d- 
roSei i zrozumienia dla spraw ludz- 
kich i cierpienia. Kiedy ozywial si
 
i m6wil gestykuluj
c z zapalem, oczy 
te promieniowaly i sugestionowaly 
sluchacza. SQ,dz-: ze Jata dziecinne, 
sp
dzone podczas zsylkl rodziny Wit- 
kiewlcz6w no. SybIr, za rZQ,d6w Mu- 
rawjewa, pozostawily no. nlm slad 


niezatarty i wplyn
}y r6wnlez na 
uksztaltowanie sI
 w nim kompleksu 
przeciwrosyjsklego, podobnie, jak - 
z tych samych przyczyn - u J6zefa 
Pilsudskiego. Nie przeszkadzalo mu 
to oceniae pi
kno literatury rosyj- 
skiej, a zwlaszcza dziel Toistoja, kt6ry 
niew
tpliwie mial wplyw na poglQ,dy 
WItkiewicza I ujmowanie nIekt6rych 
zagadnien natury etycznej w szcze- 
g6lnosci. 


P A1'Io'l IJE;\[BOWSKA 
Widz
 tez Witkiewicza jak w cza!'- 
nym kapeluszu z szeroldm opuszczo- 
nym rondem, w dlugIej pelerynie z 
kapturem I ciupag
 w r
ku, a cza- 
sem z du
 tekl}. pod pach
, wyrusza 
z domu w stron
 KUZnlc. Celem co- 
dziennych jego w
dr6wek byl na 


- 



- 


- 


- 


- 


..... 
.....-- 


st
chlizn
 00 nagromadzonych w niej 
sczernialy
h od dymu i starosci gra- 
t6w, niegdys przedmiot6w couzienne- 
go uzytku dawno juz nie zyjQ.cyci] 
ludzi. Calose sprawiala wrazenie pra- 
slowiaf1skiego cmentarzyska I mart- 
woty. Wyobra.znia dziecka podsuwa- 
}a ml mysl ze musl tam 0 ksil;ZYCU 
powracae duch tego, co latami ca- 
Iymi skarby swe tu gromadzil i przy- 
placil to smierciQ.. Kiedy czytalem 
p6zniej "Rosmersholm" Ibsena. przy- 
szedl mi no. mysl nastr6j tego domu: 
idealnie nadawalby si
 jako Uo do 
jego dramatu. 
Bo tez na stosunku tych dwojga 
ludzi chj,zyl dramat trzC'ch serc Illdz- 
kich: Dembowskiego. zony artysty I 
jego samego. Nle podobna bowlem 
przypuscle, aby cz}owiek tak dobry, 



. :
 



. 



TANISLA W WITIUEWIl;Z: 
\Vlatr balny 


-.- 


V""', 
I Y 


I 


\ 


N I' f 


.. 


"- 
.. 
, 


I. 


". 



w. 
! 
...-:: +'
,jw
 

 


. 


'\. 


...... 


STAXISLAW WITKlEWICZ: 
Polowanle z chartaml 


wprost siedziby Chalubinskiego po- 
}ozony dom Wojtka Roja, gdzie mie- 
szkala pani Maria Dembowska. Dziw- 
na ta kobleta odegrala wielk
 rol
 w 
zyciu Witkiewicza. Palma Sobotnie- 
wicz6wna z domu, ze skromnej 1'0- 
dziny uTz
Iczej rusiriskiego - jak 
slysza}em - pochodzenia, wyszla za 
m
z za Bronislawa Dembowskiego, 
czlawieka kulturalnego i zamo:imego, 
zewn
trznIe niepozornego, dla kt6re- 
go stala sl
 bozyszczem. Nie kocha- 
jQ.c m
za nie oceniala jego zalet I je- 
go uczucia; b
dQ.c sarna egzaltowa- 
na, uwazala go za zbyt poziomego 
by j
 m6g1 zrozumiee. Osiedli w Za- 
kopanem dla jej zdrowia i zostali 
tu do konca. zycia, nie wyje:ZdzajQ.c 
prawle nigdy. Pani Dembowska pod 
wplywem Witkiewicza zainteresowala 
si
 g6ralszczyzn
, a mQ.z pragn
c jej 
dogodzie niestrudzenie wyszukiwal I 
gromadzil stare zdobione sprz
ty g6- 
ralskie, tworzQ,c najbogatszy zbI6r 
tego rodzaju. Ocalenie od zaglady 
szcz
tk6w dorobku artystycznego lu- 
dowego na Podhalu jest zaslug
 za- 
r6wno jego jak hr. R6zy Raczynskiej, 
hr. Adamo. [{rasinskIe
o, Zygmunta 
Gnatowskiego I kilku innych zbiera- 
czy. Dembowski wydal tez slownik 
wyraz6w gwary podhaJanskIej. Zmarl 
na promienIc
 w r. 1894; jak przy- 
puszczali lekarze, m6g1 si
 jej naba- 
wIe, jedzQ.c drewnianQ. lyzkQ. w ja- 
kims zapadlym gazdostwie w czasie 
swoich dalekich nie,az w
dr6wek. 
""itkiewicz byl codziennym niemal 
gosclem pp. Dembowskich a po smier- 
ci m
za nieodlQ.cznym I wiernym to- 
warzyszem p. Dembow,
kiej. 
Pani Dembawska byla sredniego 
wzrostu brunetkQ. 0 dose p('lnych 
ksztaltach, 0 regularnych rysach twa- 
rzy i pi
knych, melancholijnych czar- 
nych oczach, U('zesana gladko a la 
Bottlcelli, ubrana zawsze w czarnQ, 
lub ciemnoszarQ. prostQ. sukni
 zapl
- 
t
 pod szyj
, byla pozbawlona wRzel- 
kiej pospolitej zalotnoscl I pelna pro- 
stoty w obejscIu; byte jednak w tej 
prostocle cos co robilo wrazenie po- 
zy. Jezeli nawet tak bylo, to z cza- 
sem t('n spos6b bycia stal si
 jej dru- 
gQ. naturlj.. Sluchala uwa:imie; sarna 
m6wila malo, glosem cichym i z pew- 
n!J- przesad
. Nie wydaje mi sI
 by 
by}a osobQ. wybitnie InteligentnQ., jed- 
nakze stworzyla u siebie rodzaj ..sa- 
lonu" gdzie bYWR}o wielu nieprzecil;t- 
nych ludzi. Z k6}ka jej zaufanych 
paml
tam opr6cz Witkiewicza pt"of. 
Karola Potkansklego, dr. Karola Ben- 
niego; cZfi!stym goociem byl Henryk 
Sienkiewicz, kt6ry przez pewien czas 
mIeszkal w sQ,SIednIej willi. Bywa} 
tez I m6j Ojcipc, kt6ry jednak nie 
ulegal urokowl pani domu. Panie ma- 
Io odwiedzaly Dembawsk
; jedyn
 z 
kt6r
 utrzymywala blizsze stosunki 
byla p. Marla Lllpopowa, zona prze- 
myslowca z Warszawy, kulturalna i 
mila, nieco egzaltowana osoba. Przy- 
jaznila si
 tez z WItkiewiczow!j.. Na- 
zywano te trzy panie "Trzy Maryje". 
Dom, gdzie mieszka}a, sta} z dala 
00 . drogi w obramowaniu starych 
sWlerk6w. nad samym brzegiem po 
drugIej stronie p}yn
cego z KUZnic 
potoku, za kt6rym wznosila si
 clem- 
na sciana lasu, zacieniaj
c okna. '1'0_ 
te.z w Izbach by}o mroczno 1 nieprzy- 
tulnIe; panowa} tajemniczy nastr6j, 
pot
gowany jeszcze przez nicustanny 
szum potoku. Pok6j, w kt6rym panl 
domu przyjmowala goBei, by} umeb- 
lowany bardzo skromnie: kiIka g6ral- 
skich s;to}k6w, niskl taboret - uprzy- 
wilejowane mIejsce WitkIewlcza - 
oraz tappzan przykryty szarym g6- 
ralskim suknem. Nad nim wielkl ob- 

az Witk!ewicza "Wiatr halny", no. 
mnych Scmnach inne jego obrazy. SQ.- 
siadujQ.ca z nim sypiainia przypomI- 
na}a raczej cel
 kla.sztornQ., tak byla 
szczupla I ubogo urzQ.dzona. Po dru- 
glej stronie sienl znajdowala sll; Izba, 
gdzle mleAclly sI
 zblory. Zalatywalo 


tak delikatny, tak przywi
zany do 
rodzIny, nie czul I nie bolal nad tym 
ze cierpi z jego powodu ktos bliski, 
bezgranicznie mu oddany. Jednakze, 
widocznie Inaczej sobie zycia nie wy- 
obrazal. Bye moze obawial si
 zala- 
mac, majQ.c przeswiadczenle ze nie 
bylby zdolny tworzye, a mial prze- 
ciez tyle do powIedzenia I zdzialania. 
Zwolennicy pani Dembowskiej uwa- 
zali jQ. za egeri-: WItlIewicza, przy- 
pisujQ.c jej dodatni wplyw na tw6r- 
czosc artysty. MaZe po cz
scl tak 
bylo: trudno jednnk dae stanowczQ. 
odpowicdz, jezcli si
 zwaZy ze wielu 
ludzi rozumnY'ch i bczstronnych, zna- 
j
cych dobrze stosunki, zapatrywalo 

i
. na ten wplyw kryt
'cznie. Wyra- 
zaJ
c obawy 0 losy swego Zdobie- 
nia". Ojciec m6j tak m6wI" 0 Wit- 
kiewIczu, kt6rego kochal I cenil wy- 
soko: "Witkiewicz, ten by zrobil oczy- 
wiscie cos cudownego, ale on juz 
przesta} dzia!ae, wola jego zgInl;la 
zagwozdrony jest na diu go" . Te twar
 
de slowa, pi sane w rok po smierc; 
Dem
wsklego, zapewne dotyczyly 
burzhwego okresu w Htosunkach Wit- 
kiewicza z pani
 Dembowsk
. kt6ra 
bye maZe na)Jrawd
 odczula strat
 


za, jednakze nle bez pewnych ob- 
Jaw6w histerii. P6zniej sto
unki si
 
ulozyly, i nie zamQ.caly ich nif'poro- 
";umienia, Jakiego rodzaju byly wifi!zy, 
kt6re ich l:j,czyly, na ten temat oczy- 
wiscie snuto i'6rne, krancowo sprzecz- 
ne domy
ly, nie maj!J-ce z'ldnych pod- 
staw wohec dyskrpcji l,t6ra otaczala 
irh wsp61zyC'ie. Pewne jest jedno ze 
ze strony \Vitltiewlcza bylo to wiel- 
kie. uduchowione uczucie i ze coozien- 
ne obcowanip I wzajemna wymiana 
mysli staly sifi! dla niego potrzeb
 zy- 
cIa, Czy bylo one wzajemne? Nie- 
prawdopodobne jest aby moglo bye 
inaczE'j, choe w:j,tpIiwie si
 wydaje 
aby jej uczucie dla niego bylo r6wnle 
sllne i r6wnie ofiarne. Faktem 
jest ze uczuC'Ia tych dwojga ludzi 
przetrzymaly zwycifi!sko pr6b
 zycia 
I jako serdeczna przyjazn dotrwaly 
de: kOlica. Ona opiekowala sifi! nim i 
'P
elfi!gno,,:,ala .go, kiedy w poczQ.tku 
pwrwszeJ wOJny swiatowej umiera} 
z dala od Kraju w Lowranie. Tam 

ez odwiedzil go po raz ostatni i po- 
zegna} Pilsudski. 
JesIi osmielam si
 poruszye spra- 
wy tak bardzo osobiste i drazllwe 
czynI
 to dlatego ze clekawe jest 
wszystko. jesll chodzi 0 ludzi tej mia- 
ry co WitkiewIcz, tym bardziej ze 
nalezQ. juz do odleg}ej przeszlosci i 
z tych, kogo m6g}bym urazie nle 
zyje juz nikt. ' 


PRZY,JACIELE I GOACIE 
Dom WItkiewicz6w byl miejscem 
spotkania ludzi najrozmaitszego auto- 
ramentu. Bywala tam arystokracja, 
:plsarze, muzycy, malarze, uczenI, le- 
karze, polltycy, sportowcy-taternIcy, 
g6rale I r6zne oryginalne typy. Tam 
po raz pIerwszy widzia}em Pilsud- 
skiego. w6wcza.s m}odego jeszcze, ale 
juz ws}awionego przyw6dc
 P.P.S. I 
redaktora "Robotnika". Za mego zy- 
cIa, lecz nie za mojej pami
cI bywali 
prof. ChalubinskI, Helena Modrze- 
jPwska, Paderewski, Adam Asnyk. 
Z muzyk6w zjawiall si
 Mieczyslaw 
Karl:awIcz, Karol SzymanO'WskI, Lu- 
-domlr R6zycki; z pisarzy Sienkiewicz, 
Stefan 
eromski, W1adys}aw Rey- 
mont, Waclaw Sieroszewski Jan 
Kasprowicz, Tadeusz Micinski Tet- 
majer. Z malarzy pamI
tam' Jac- 
ka Malczewskiego, Wojclecha Kos- 
aaka, Juliana Fa}ata, zar
czonego 
w6wczas z pann
 HelenQ. Gnolnsk
, 
p6zniejszl) Zon
 mego wuja dr. Zabo- 
rowskiego. 
Wspominam 0 nIej, gdyz by}a jean!). 
z popularnych postacl Zakopanego 1 
bardzo lubianQ. przez WItklewicza dla 
jej :pe}nej wdzI
ku indywidualnoScI I 
prostoty, obcej konwenansom. Gnoin- 
8Cy, mieszkajl}Cy stale w Petersbur. 


gu, nalezell do najdawnlejszych by- 
walc6w Zakopanego, gdzie miell wil- 
l
 i latem prowadzili dom otwarty. 
C6rka Helena byla wychowank
 za- 
kladu jeneralowej Zamoyskiej; try- 
skajQ.ca zyciem I urodzlwa, odwaZTla 
taterniczka - szczycila si
 (jedyna 
z kobiet) posiadaniem "blachy" prze- 
wodnika; odegrala p6zniej wybitnQ. 
rol
 jako katolicka dzialaczka spo- 
}eczna. Dla tych licznych, co jQ. znali 
I oceniali, przytocz
 fakt, kt6ry jQ. 
charakteryzuje: umierajQ.c w kilka 
lat po powstaniu w okropnych wa- 
runkach w przytulku dla starc6w 
w G6rze Kalwarii (byla to ostatnia 
jej kalwaria), zawiadomila 0 swej 
nadchodz
cej smierci krewnych I 
przyjaci61 przez siebie samQ, skreslo- 
nymi poczt6wkami, proszQ.C 0 modlit- 
w
. 
Pami
tam doskonale zacnego dr. 
Ignacego Baranowskiego, profesora 
mcgo Ojca, kt6ry leC'zyl Witkiewicza, 
oraz dr. Kazimierza Diusklego, zalo- 
zyciela sanatorium na Gub:lIowce' z 
uczonych - prof. Leona Marchl
w- 
skiego. p:rof. BaranowskI mial dlug

 
mlecznobial:j, brodl;, zlote o/mhry i 
m6wil cedzlj.c slowa z niezwykl!j. slo- 
dyczQ. w glosie, przymykajl).c przy 
tym oczy. A wymawial jak E, a 0 zo- 
nie m6wil nil' inaczej niz "peni Bere- 
nowska" . Ta przesadn:L slodycz nle 

azila jedna't nikogo z tych, co znali 
Jego wiel1tQ. dobroe. NiewQ.tpliwie je- 
go mial na mysli Slenkipwicz, pIsz
c 
o lekarzu ,,0 zlotych okularach i 0 
ziotym sC'rC".", kt6ry uratowal Mary- 
ni
 PolanieckQ.. 
Z ludzi, kt6rzy odegrali wybitnQ. 
rol
 polityC'zn!j., upamifi!tnili mi si
, 
poza 
ihmdskim, Andrzej Szeptycki, 
p6znieJszy metropolita, I Ignacy Da- 
szynskl. Daszynskiego widzialem raz 
tylko, ale twarz jego 0 zapadni
tych 
policzkach i gl-:boko osadzonych 
IskrzQ.cych oczach jak r6wniez to co 
m6wil zrobily no. mnle sHne wra.zenle. 
OburzajQ.c sI
 na wiedef1skie Kolo 
Polskie, kt6re traktowa}o socjalist6w 
jak Polak6w ,.gorszego gatunku" po_ 
wt6rzyl to, c: powIedzial prezes0wI 
Kola WojcIc.chowi Dzieduszyckiemu: 
- Nie ma Ober-Polak6w I Unter- 
Polak6w, tylk0 jest dwadziescia mI- 
lionow Polak6w! 
W6wczas zaimponowalo mi to nie- 
zmiernie. dzislaj wydaje mi sI
 fra- 
zesem. 
Szeptycki, wybleraj
c wbrew woll 
ojca stan duchowny wschodniego ob- 
rz
dku. uczynil to z prawdziwego po- 
wolanla. pragnQ.C jednoczesnie sluzye 
Idel pojeundnia i zbllzenia Pohk6w 
i Rusin6w, co mu si
 - jak wlemy 
- nie powiodlo. W czasIe, kiedy by- 
wal u WitkiewIcz6w I u molch 1'0- 
dzicow, rozpoczyna.} studia teologIcz- 
ne. w Rzymie. Jest pewna r6wnoleg- 
lose ewolucji w dzIejach jego zycia 
I zycia brata Alberta, cz
stego go- 
scla Witkipwicz6w. To podoblenstwo 
jest jE'dnak tylko 'Powierzchowne, 
gdyz Inne byly motywy wyrzeczenia 
sl
 "swiata" imzdego z nich lone 
sprawily ZP drogi Ich byly rozbiezne. 
Jeden doszedl 00 najwyzszych godno- 
sd, podcz'ls kiedy drugi, b
Q.cy uoso- 
bicniem cn6t ewangplicznych milosci 
bliznIego I pokory, dobrowolnie zszedl 
na dno nfi!dzy ludzkIej. 
Brat Albert byl oryginaln
 I pi
knQ. 
postaCll). Niegdys, jako Adam Chmie. 
Im,vszI, 8wIetny mlodzieniec, bywalec 
za granic}. i utalentowany malarz- 
paryzanIn, p6znIcj zalozyclel zakonu 
i p!"zytulku dla n
dzarzy, t.zw. "opu- 
chlak6w". przestajQ.c stale I sypiajQ.c 
ze . swymi pupil ami doszed} do zupe}- 
nt:J Il:bneg
.cji; p. WitkiewIczowa, jak 
m6wlla, wynosila jego piusk
 z sicni 
na przyzb
, biorQ.C jQ, dwoma patyka- 
mi. GoI
biego serca brat Albert nle 
czul sifi! tym bynajmnIej urazony, 
uwazaj:j,c t
 przezornose za rzecz az 
nadto usprawiedliwionQ,. 
Jnnym oryginalem by} dr Eliasz 
R,l(lzikowski, stary kawaler, wielki 
entuzja3ta Tatr; 'Da sankach kazal 
sobic wyrzezbie napls: "Hej! Tatry 
moje!". Sanki te nazywal WitkiewIcz 
"Hejatry" . 
Z Zamoyskimi stosunki by}y zerwa- 
n: o
lltQ.d ukazaiy si
 artykuiy Wit- 
klCwlCza w sprawie t.zw. "propIna- 
cji", t,j, praw wlaSciciela d6br do 
wyszynku trunk6w. w kt6rych \Vit- 
kiewIcz wyst
powal przeciwko roz- 
pajaniu g6rali. Natomiast cz
sto by- 
wali inni s:j,siedzi Zakopanego - mlo- 
dzi Uznatiscy z Szaflar. 
Z g6i'ali uprzywilejowanym gOScIem 
byl Jas GQ.sieniPa Krzeptowski, prze- 
zywany Saha}Q., ulubieniec Chalubin- 
skiego, bez kOIica opisywany. Nlegdys 
kluo;ownik 7. zamilowania I pljaczy- 
na., nie cieszyl si-: mi
dzy swoimi wiel- 
kim sz
c
mkIem; /?dy jednak dzi
kI 
sprytowl 1 talentowl gaw
zIarza zdo- 
byl sobie 
upemie wyjQ.tkowQ. pozy- 
cJfi! u "p
nsh
a", 
abrali dla niego 
respektu 1 byh z mego dumni. Jedy- 
n
m, do yogo by} prawdziwie przy- 
wIQ.zaily 1 kogo wysoce powa.zal, byl 
prof. Chalubifiski. M
drala I piecze- 
niarz, smial si
 - mam wrazenle - 
w duchu ze swoich wieibicieli. Wit- 
kiewicz skwapliwic notowal soble je- 
go opowiadania, filozoficzne uwagi I 
wyrazenia I zuzytkowywal je w swo- 
Ich utworach 'Pisanych w gwarze g6- 
raisklej. 
Z mlodych bywali dwaj wybitnie 
utalentowani g6rale-rzezbiarze, Woj- 
ciech Brzega I Jan Nalborczyk. 
Dzielem Nalborczyka jest postae 
Matkl Boskiej R6zaiicowej w bocz- 
nym oltarzu w kosciele zakopianskim 
do kt6rego jako model s}uzyla pani 
Dembowska, mode1em zas do sw. Do- 
mi
Ika, kt6ry na klfi!czkach przyj- 
mUJe r6zaniec, byl Witkiewicz. Poli- 
chr;m
Ia figur jest jego roboty. Po- 
doblenstwo byte uchwycone znakomi- 
cie i stalo si
 tematem Zart6w ze 
strony przyjaci6} WItkiewicza, a po- 
wodem zgorszenia dewotek zakopian- 
skich. A dobry Zart byl zawsze nale- 
zycie oceniony przez Witkiewicz6w: 
obydwoje odznaczall si
 dowcipem I 
wielkim poczuclem humoru, a przy 
tym niezwykll}. goscinnosci
. 


DZIEW ;\IALARSKIE 
Dzie}o pisarskie Witkiewicza ma 
bez por6wnania donioslE'jsze znacze- 
nie niz jego dorobek malarski. Opr6cz 
wspomnianego juz "Wiatru halnego", 
Docnego krajobrazu ze swierkami 
gn
cymi sI
 za podmuchem wichru 
I poszarpanymi chmurami p
z:j,cy- 
mi po nlebIe, pami
tam urocz
 "WIo- 
sn
" - }q.ki I strumyczek z kaczen- 
cami, wIj
cy sI
 mi
dzy kiIku olcha- 
ml. Wlasnosci
 p. Lllpopowej by} je- 
den z najpI
kniejszych obraz6w ar- 
tysty "Czarny Staw nad Morskim 
Okiem" oddajQ,cy jego !'urowe pi
kno 
I dzikie krzesanice prostopadle opa- 


daj
ce w gi
bI
 clemnoszafirowych 
w6d. Jedyny obraz Witkiewicza, jaki 
widzialem poza ZaJwpanem, to slicz- 
ny, nastrojowy obraz€k "Powsta- 
niec": zabity zoinierz I kofi lezQ, pod 
samotn
 sosn
; nad piaszczystQ. 01'0- 
gQ. snuje sI
 jeszcze blfi!kitna smuga 
dym
 po potyczce; w glfi!bi Ias. Czy 
ocala} w Warszawie - nle wiem. Byl 
wlasnosciQ. dr. Zaborowskiego. jako 
legat przeszedl na br. Zofi
 Tarnow- 
skQ.. 
CZfi!Se dorobku malar3kiego WItkie- 
wicza spalila si
 podczas pozaru "Jao- 
wini6wki". ",';ielkiej. pI
tl'Owej budy 
no. Krup6wkach, gdzie miesciia sI
 
jego pracownia. Byl tam wielltich 
rozmiar6w obraz, kt6ry podobno mial 
bye najlepszy, jaki namalowal. Te- 
matem bylrl sniezna r6wnina na tIe 
regli, przez kt6rQ. przetorowanym 
szlakiem ukosem na wIdza p
dzi kon 
i "gnatkI", a na nich para g6rali; 
on trzyma jQ. wp61, zaglQ.dajq.c w 
oczy; ust
puje 1m z drogi gazdzina w 
bialskim kozuchu, zost:J.wiaj!j.c glfi!bo- 
kie. bl
kitne slady na snIcgu. Kon byl 
swietny W ruchu, a snieg skrzyl si
 
w sloncu po falatowslw. Mialem po 
Ojcu duZQ. fotografi
 tego obrazu na 
stalugach, a przC'd nim WitkiewIcz, 
siedzl}.cy w kapeluszu, z palct
 w r
- 


.tJ.# 
" '\'\',:/'" 

 .J".. 
 
).
' .' 
,
I 
j' 


,\,..i, 
,\ . 


...-- t....'. 
"\-=:", '1''' 
r. , 


'I., ,', 


.. 


'
 '$, 



.. 


r 


{ 


.' 11 


,"

t :" 

 I' 
 f 
 


.
 


. 




 


-c:.4(....: 
'" '.; 
,r .... 
. 


) 



 
" '''. ,: ..' -.
 


wiony dla wspomnianego juz ziemia- 
nina z Ukrainy Gnatowskiego, czlo- 
wieka 0 nieprzeci
tnej kulturze, kt6- 
remu r6wniez udzielil si
 entuzjazm 
dla sztuki luodwej. Dla WitkiewIcza i 
Matlakowsltiego byla to "chwila oso- 
bliwa" : widzicIi urzeczywistnienie 
swoich najb'oi.
tszych pragnien. Istot- 
nie, ta pierwsza budow'l stala si
 mo- 
mentem prze}omowym w burlownict- 
wie Zalwpanego. Wszyscy trzej cz
- 
sto przesiadywali na budowie lub w 
zagrodzie starego Wakzaka w cieniu 
wspanialej korony odwiecznego jesio- 
nu. sltQ.d widac bylo bielej
ce "plazy" 
domu, wznoszonego no. ,.brzyzku", po 
drugiej stronie potoku, Ile razy czy- 
tam w "Popiolach" jak Rafal Olbrom- 
ski stawia sw6j dw6r w Wyrwach, 
przypomina mi sI
 tamta budowa: stuk 
sickler i r3zkoszne brodzenie po kost- 
ki w srebrzystych, szeleszcz
cych 
pachnQ.cych zywIcQ. struzynach. 
Dom Gnatowskiego jest jeszcze dose 
prosty. W nast
pnych !'owoich budow- 
lach WItkiewicz wprowadzal coraz to 
nowe elementy zdobnictwa ludowego 
i stosowal coraz smIelsze pomysly 
architcktoniczne. Tak powstaly domy 
K
szyckich, Dolinskich, siostry arty- 
sty, PawIikowskiC'h. Dom Paw!ikow- 
skich wydaje ml sI
 najdoskonalszym 


1 
J 
2 
I 
} 
I 
( 


/. 


'
 
'" 


,
' 


:' 


oJ 
_.It 


\ 


I 


4 r" 


. 
\ 


.. 


.' 


'. 


{' 


l 


\ 



 



' 


. 
,. 



\ 


. 1 
'f 
," -'
 

.
 
_. 
. .,.'!Ir. 

; .. 


I 
, 
J 
t 
I 
I 
( 
( 
t 


. f 
'" 



 


. i 
 
'
f_._ s 


, 
, -':j 


. /;. 
.......:. 


:4 


{;
 


i
 


':.\ 


/. 


-t".... 




 . 


I 


\ . 


j{ 


, 
 


I
 
J-- 



. 
 
f. 
 .." 


;:;. 


'( . I 11i"f' 
\
' ':'; " 

, 
" 
.
 ""'- 
",,'P.. '....;'oIp ...ri. 
'""" .t 



 


-; 


. 
 


.
... 
''-... . 
,";....:  .. 
\-lY 
\1,:

 


. 

 - .J 0# . 


1"- 



 . 


-st
 .e 


- 


STAl"ISLA \\ WITKIEWICZ: 
W g6rach 
(llustracja z ksl:j,:ik1 ..Na przeltczy) 


.' 
t,:v
 

 ..." 

\..t __ ""\. 
, ./"",1;t.." 1" '""":", 
'y


..,21.

, .. "'\ . 
. "\
 

, "
 . _ ,01 ,,' 
'f :t:f 
,. ..,*"
\ '."",;". 
It- .q.}£. ,. , 
. " ':::-.\, ':- i, I 
 


r 


'f.! 


J 


... 


, 1., 
 
"t 
 
.., ;tf, 
if. 
- 



, 

 .....!" - 


" 


.-- 


-...... - 


,," 
''I 


- 


..... 
....... 


-- .. 


- ...1..,.. , 
';if
::": 


- ' 


.--.,.,+ 


,,' 
-
 


. 
 


Ii I 
,.f l 


". "1-' 


. ,;-t" - 
, jIi" 


" , 
( -:,.. 
:'"' 
'.j,,
...:'

, t 


'. 


I .I 
 '. J, 
'1 


 .! 


"\:" 


'" 
) 
i- '\ 


"':,t.' 


". ;, 
\: 


... 
 " 
. . 

 ,. .. '" 


. ./ 



. 
... 
:
... -.. 


":j: 


J " 
'1' 
I, 



 ;, 


JJ;: 
 ; 


STAl"ISLAW WITKIE\\ICZ: 
(;hab6wka. 
(liustrlU'ja z kslll:ik1 ..No. J)rze}t£'zS') 


ku. Niestety I ta reszta fotografii 
Witkiewicz6w, robionych przez wuja 
Zaborowsltiego, wraz z Innymi pa- 
mi
tkami przepadla w powstaniu (Tc- 
limena byla szcz
sliwsza, maj
c swo- 
je pamiQ,tki "w biurku"). 
Byl tez w pracowni szklc: - wsr6d 
ciemnej nocy oswietlone oklenko; 
swiaUo rozpraszaj
c si
 we mgle, 
tworzy mfi!tny, kl
biQ,cy si
 tumffi na 
wprost okna. WiedZQ.c, ze jest t: okno 
Iz
ebki szewca Muchowicza, a chcQ,c 
tez zabrae glos w sprawach malar- 
stwa zauwazylem ze sl}. to pewno 
"opary z czeladnik6w MuchowIcza". 
Witkiewicza ubawila moja uwaga i 
opowiada} 0 niej w domu I u pani 
Dembowskiej. WItkiewicz kilka razy 
robll pr6by portretu, ale wlasnego; 
wydaje mi si
 ze istnieje jeden tylko 
wykl)f1czony. mianowicie jalto sw. Jan 
Chrzciciel, z przewiQ,ZanQ, przez ramI
 
owczlj. sk6r
, znajdujQ.cy sifi! w bocz- 
nej kapli-czce kosciola w Zako}Janem. 
Witkiewicz mial wieiki talent ao ry- 
sunku: kilkoma pociQ,gnil;ciami 0}6w- 
ka potrafil uchwycie ruch lub charak- 
terystyczne rysy; POSi:ldl tez w naj- 
wyzszym stopniu technIk
 pi6rkowQ.. 
W tej dziedzinie WitkiewIcz byl mI- 
strzem, kt6remu dotychczas nikt nle 
dor6wna}: jego portrety Chalubinskie- 
go, Sabaly, Wojtka Roja, dziadlta me- 
go Stanis}awa Zaborowsklego (ofiaro- 
wany mojej Matce) i "Zagroda 
li- 
maka" (zrobiona dla mojego Ojca) 
byly arcydziclami techniki pi6rkowej 
(tr
y ostatnie splonl;ly u nas podczas 
'Powstania) . 
Jesll si
 nie mylfi!, po r. 1905 zarzu- 
cil malarstwo, oddajQ.c si
 pisaniu 
swych swIetnych studi6w 0 malarst- 
wle. W tym okresie powstaly mono- 
grafie Jana Matejki, Aleksandra GIe- 
rymskiego, JullU!!za Kossalm, Artura 
Grottgera. 


BUDOWNICZY I ARCHITEKT 
Jako architekt WItklewIcz pozosta- 
wit szereg dom6w zbudowanych we- 
dlug jego projekt6w "w stylu zako- 
piaiiskim". Plerwszvm z nich by} dom 
nad drog
 do Kosclelisk posta- 


dzielem Witkiewicza; bye moze przy- 
czynia si
 do tego malownIcze polo- 
zenie na szczycie Kozinca, sk!j.o roz- 
tacza sl
 wspanialy widok. WItkiewicz 
jako architekt pracowal albo bezinte- 
resownie albo brat honorarium kr
pu- 
j!j.co niskie (ku zmartwieniu swej led. 
wie koniec z koncem wiQ.zQ.cej zony). 
Pami
tam, jak odesla} zloty zegarek, 
dany Stasiowl 'Przez kogos, kto chcial 
si
 odwdzi
czye. 
.. . .. 
Po raz ostatni widzialem Witkiewl- 
cza w r. 1908. Na powitanie jak zaw- 
sze serdecznie przycIsn
1 mnle do 
piersI, po czym przygllj.daj
c sI
 za- 
wolal: 
- Kiesulek [Kiejstut] kochany! 
Wygl
dasz, jakby glow
 twojQ, obno- 
szono no. tyce! 
Wydawalo mu sI
 ze od ostatniego 
widzenia przpd trzema laty jeszcze 
wyroslem. 
'Kiedy nast
pnym razem w r. 1919 
przyjechalem do Zakopanego WitkIe- 
wicz juz nie zyl. OdwIedzilismy (by- 
}em z zonQ.) p. WitkiewiczowQ" kt6ra 
prowadzila w6wczas pensjonat "Wa- 
wd". Smutne to byte 3potkanie: tylu 
bIiskich ubylo przez ostatnic dziesI
- 
cioiecle. Jeszcze smutniejsze bylo na- 
:;;t
pne spotkanie w r. 1!J21. Zmuszona 
byla nrzPpI'owadzi( si
 na Chram- 
c6wkI; odnajmowala pokoje, POZd tym 
stolowala kllka os6b aby zaroble na 
utrzymanie. Zastalem j
 chorQ., zm
- 
cwnQ. zyciem I zgorzknialQ.; widae 
by}o ze zbliza si-: do kresu swej zIem- 
skiej w
dr6wki. 
Na cmf'ntarzu zakopiaf1skim, obok 
grob6w Chaluhifiskiego i Sabaly, po- 
chowani sQ. Dembowscy i tuz obok 
WitkiewIczowie. Burze I cierpienia 
przemIn-:ly, pogodzila ich i dala 1m 
ulwjenie ci:;;za cmentarza u st6p uko- 
chanych Tatr. Wszystko to juz usto- 
nfi!lo w niepami
ci. Lecz czy moze 
Ittos, kto go zna}, zapomniee Stanisla- 
wa WItkiewIcza, "czlowieka - jak 
si
 wyrazil Rafa} Malczewski - 0 
blfi!kitnych oczach I bl
kitnej duszy"? 
WIa.dy
law I{. ::UatlakowskL
>>>
Nr 560/561 


WIADOMOSCI 


11 


Warszawa panstwa Wyczolkowskich 
P R Z E M I ANY LEO N A W Y C Z 6 t. K 0 W SKI E G 01) 


POD:\IOKLE I4KI 
Wiosz,czyna ton
la w rozlewiskach. 
Drogi lsnily 81
 od bajor, }Q,ki od 
mokradel, las od grzQ,skich topieli. 
Rzeka rok rocznIe wylewala szeroko, 
az pod sam dwor. Nle dziw wi
c 
ze trurnn
 Ksawerowej Wycz6lkow- 
skieJ wieziono na cmentarz w loozi. 
Nle znajdowali twardego gruntu pod 
nogami ci wszyscy Wyczolkowscy, 
kt6rzy si
 tu urodzili. 
Uradzono wi
c ze Ksawery zostanie 
n3. majQ,tku a Henryk, MaI'celi, Wlo- 
dzimierz I kt6rys tam jeszcze bl;:dQ. 
3zukali szcz
scla w mieScie. 
Rozlokowali sI
 wI
c po urz
dach 
warszawskIch, pozenili I zyli sobie 
zasobnIe. Dzieci mieli utalentowane. 
C6rki graly I spiewaly a chlopcy 
malowali. Malowali psy i konie, pod- 
mokle }Q.ki I chaty nad torfowiskiem. 
Malowal Wieek - syn Henryka. I 
malowal Wacek - syn MarceJego. 
Ale nikt nie mial takiego rozmachu 
jak Leon. 
Ten got6w by} ostatnie portki 
sprzedae, 'lby kuple farb, I ostatniQ, 
l{Oszul
 z grzbietu sciQ,gt1Q,e, aby na 
r..Iej ..machnQ.e" obrazek. Najgorzej 
ze jemu jednemu powodzilo sI
 zle. 
Rodzice odumarli go i zostawiIi na 
Ia.:ce rodziny. A rodzina byla bardzo 
pozytywnie nastrojona. Obiecala mu 
dae pomoc, ale tylko wtedy jezeli 
Sk0l1CZY medycyn
. Lek3.rzom w War- 
szawie pOWJdzilo sl
 dobrze. Byli ta- 
cy, kt6rzy kupowali kamienice 1 jez- 
dzili karetamI, I Leon wi
 powillien 
w przyszloscl jezdzie karetQ,! 
Ale Leon nie chela} bye rozsQ,dny. 
I chcla} zostae malarzem. 
Zwolano wi
c rad
 familijI1:j" no. 
kt6rej stryjowle I stryjenki postano- 
wiIi chlopa.ka okielznae. 
Tymczasem nleoczekiwanie w su- 
kurs Leonowl przyszla. babka. 


BABKA PIOTROWSKA 
Staruszka mieszkala no. Wsp61nej 
czy na Hozej. Mia}a dwa pokoiki z 
kuchenkQ. w gl
bI ciemnego podw6r- 
ka. Wchodzilo sI
 tam do niej po 
schodach czysciutko wyszorowanych 
i posypanych Z6lciutkim piaskiem. 
W pIerwszym pokoju sta} folel pa- 
mi
taj:j,cy lepsze czasy i stolik no. 
trzech n6zkach w stylu dyrektoriatu. 
Firanki byly wykrochmalone I suto 
podpi
te. 'ryle tez I bylo tej elegan- 
cji. W drugim pokoju sta}a maszyna 
do szycia, manekin z sukniQ. przygo- 
towanQ. do miary i wielki st61, kt6ry 
sluzyl r6wnoczesme do przykrawania 
mater/al6w i do jedzenia. L6zka kry- 
Iy si!,' poza rozlozystym parawanem. 
Obie c6rki babci Piotrowskiej zaj- 
mowaly si
 krawieeczY2:nQ.. Mialy za- 
wsze n10c wlJoty. Babka tez nie sIe- 
dziala z zalozonymi r
kami. SprZQ,- 
tala, gotowa}a I ze skrawk6w mate- 
rialu szyla dywaniki obwiedzione 
czarnQ. wI6czkQ.. 
Staruszka byla zawsze usmiechnl
- 
ta a c6rki zawsze skrzywione. No. 
portreeie, kt6ry namalo,,:,"aI Leon
 
usmiechala si
 wyblaklyml oczami 1 
zmi
tQ. twarZQ" w obramowaniu czep- 
ca zwI:j,zanego no. koka"d
 pod brodQ.. 
Na owej slawnej radzie familijnej 
wlasnie takiml wyplowialymi oczami 
musiala patrzee na wszystkich I tRk 
w}asnie si
 usmiechae. Wreszcie nie- 
spodzif'wanie zabra}a gl08: 
- Ja tam mol kochanI, na malar- 
stwie si
 ni
 znam, ale znam sI
 na 
ludziach. Leon b
dzie albo malarzem, 
wielkim malarzem, albo niczym. Ser- 
ce go ci:j,gt1ie do tego malowanla. To 
nle Wicek 2 ), kt6ry sto srok za ogon 
cIQ.gnIe: i uczy si
 na politechniee, i 
gra na skrzypcach, I jeZdzi na bl- 
cyklu, I maluje. Leon to co Innego! 
On caly z glowQ.. az po uszy siedzi 
w malarstwie! Trzeba mu pom6c. 
Dajcie ch}opcu na lekcje u Matej
i 
czy Simmlera, -' tu :,ta
zka rozC:J- 
rza}a si
 po wszystklCh 1 na :hwll!,' 
zltmilkla a nie doczekawszy Sl
 od- 
powiedzi: dokonczyla, - a jak nie: 
to my we trzy mu pomozemy. Juz 
to sobie u}ozylysmy i jakos damy 
sobie rad
. 
I da}y sobie rad
. 
A Leon Wycz6}kow:5kI przez cale 
zycie mia} 0 tym pami
tae. W okre- 
sie najwi
kszej chwaly wblegal po 
drewnianych schodach, wysypanych 
piaskiem, I przytula} do serca sta- 
ruszk
. A potem zaglQ.dal we wszyst- 
kie kQ.ty. Czy jest jakaS K
ia lub 
Marysia w kuchence? Czy zmk} ma- 
nekin z drugiego pokoju? Czy babcia 
ma cleple pantofle i rotund
 na fu- 
trze? Czy konsul WertheIm lub dr 
Kornilowicz zaplacili za te dwa pej- 
zaze um6wIonQ. cen
? Czy jcdna sIo- 
stra leezy z
by u dentysty i nle cho- 
dzi z podwi!}.ZanQ. twarZQ,? Czy 
Q.: 
piele w Ciechocinku pomogly drugleJ 
na reumatyzm? 
Babcla Piotrowska nie znala sl
 
na malarstwie, ale zawsze mia}a "sta- 
}y bilet" do Zach
t¥. Oparta n
 ra- 
mleniu Wicka, odnaJdywala w teJ. czy 
innej sali obrazy "\Vycz6lk
wsklego, 
kt6re nieraz nosily przyczeplOne kar- 
teezki: "Odznaczony mcdale
 no. wy- 
stawie w Krakowie" czy tez ..Zaku- 
piony do zbior6w stalych Tow. Za- 
ch
ty". 
Babcia byla niezmIernie rada, cho- 


1) pOl'. ,,
ubileu
z..!3ienkiewicza" w 
nr 55'} "Wmdomoscl . 
2) "wicek" 
 ..
ubileuszu Si
nkle- 
wicza" wyst
puJe Jako pan "W. 


claz mlewa}a wQ,tpliwoscl. Pytala na 
przyldad: 
- Czy Leon konIeeznie musi ma- 
lowae sieble w rozchelstanym kimo- 
nIe, z twarzQ, I wlj.Sami w kolorach 
t
czy ? 
Wicek uspokajal jQ. ze wlaSnie ten 
autoportret uznano za bardzo cIe- 
kawy eksperyment Impresjonistycz- 
ny. 
Po latach dziwila si
 ze Leon prze- 
rzucU si
 do grafiki. 
al jej byte 
przepychu swiatla i barwy, kt6re j:j, 
nIegdys razily. I nie mogla si
 po- 
godzie z nowQ. zmianQ.. Byla konser- 
watystk:j,. 
- 
 tez ten ch}opak - szeptala - 
zawsze czegos nowego musl szukae. 
Nie zdawah sobie sprawy, Ze "ten 
chlopak" mb} juz pod pi
CdziesiQ.tk
, 
i nie wIedziala, ze wytrawni krytycy 
mySlQ. podobnie jak ana. 
e dziwi
 
sI
, jak "Wycz61", w tym wieku, 
osIQ.gt1Q,wszy taki sukces w akwa- 
reli, przerzuca sI
 z nagla do akwa- 
forty I pokonywa trudnooci tak kran- 
cowo odmiennej techniki. 


WICEK I LEON 
W PRACOWNI NA ZLOTE.J 
Wicek I Leon przez dlugi okres 
czasu mieszkali razem, chocia:i: tak 
bardzo r6mili si
 od siebie. 
Wicka interesowalo wszystko. I ki- 
noteskop Edisona I meble znalezione 
w antykwariacie. I Hertza fale elek- 
tromagt1etyczne I wySclgi na bicyk- 
lach. I Zeppelina balon ze smiglem 
1 akwarela. UmIa} kilkanaScle razy 
sluchae tej samej opery, z partyturQ. 
rozlozoI1:j, no. kolanach, I m6g1 nie 
spae w nocy myslQ.c 0 wynalazku 
Ro.ntgena, kt6ry ..sporZQ,dzil fotogra- 
fi
 wn
trza portmonetki z 5 lirami, 
20 centamI, 3 markami I kluczykiem 
00 kuferka". 
Leon - w przeclwieilstwie do WIc- 
ka - poza malarstwem nie intere- 
sowal sI
 niczym. Ale w tym swolm 
maiarstwie mienil .si
 od ciQ.g}ych 
zmIan, jak kai;dy typowy Wycz6}- 
kowski. Wyzywa} si
 w ciQ.glych po- 
szukiwaniach, w przerzucaniu sI
 od 
oleju do akwareli, od akwareli do 
grafiki. Malowal portrety, krzyze, 
sarkofagl, pejzaZe i kwiaty. I to w 
r6Znych odmiennych oswietIeniach, 
pora.ch roku, porach dnla I nocy, po- 
przez pyl sloneezny, poprzez paj
- 
czyn
 czy poprzez siee rybaka. 
Utrudnial sobie swladomie zadanIe, 
wsclekal si
, pracowa}, 0 osi:j,gnQ.w- 
szy zamierzony cel - odchodzil 000- 
j
tny, wyrodny ojciec swych dzIecl 
tak bardzo kiedys kochanych. I zn6w 
szukal nowych dr6g. 
Wicek by} "par excellence" dyle- 
tantem. Leon - wielklm malarzem. 
Tak pozornie r6mi, w clQ.glych po- 
'szukiwaniach I przerzucanlach sI
 
bardzo byll podobnl do siebie. 
Pracownia no. Zlotej mIa}a jedno 
g6rne okno i to niewieikie, 
za .tym 
wodocIQ,g na korytarzu, Ublk
cJ
. ? 
pi
tro nizej a wann
 no. SQ,sledmeJ 
Chmielnej w kQ.pielisku ..DIana". 
Meblowali pracownI
 psim sW
em, 
za ostatn.Ie kopiejkl. Na Bagt1Ie. 
Bagt1o, to by}a mala zydowska u- 
liczka blegnq.ca rukiem, na tylach 
Marsz'alkowskiej (od Elwl
tokrzyskiej 
do pI. Wszystkich ElwI
tych). MieScl- 
Iy sl
 tam rupleeiarnIe, sklepik przy 
sklepiku, przyroS:nI
te do siebie prze- 
plerzeniami I rozdzwonione zle oki- 
towanymi szybami maleilkieh drzwi- 
czek. Leon z Wickiem rrzedskail si
 
poprzez trum chalat6w, wymijali 
krzywe latarnie, przeskakiwali nad 
wartkim nurtem ..rynsztok6w" aby 
wreszcie dostae sl
 do swojego 
yd- 
ka. W g}
bi clemnego wn
trza, w 
przybud6wkach. w przepa.!'tnych 
sChowkach, wybIegajQ.cY'Ch bramami 
TIa inne ulice, w oficynach "przechod- 
nich" dom6w, pl
trzy}y si
 stosy ru- 
pleci, polamanego zehstwa, walaly 
sIt: zliSniedziale samowary, gipsowe 
popiersia Miekiewicza I Siowackiego, 
szklane wazony I porcelanowe mIed- 
nice malowane w kwiaty. Alp. Wy- 
cz6}kowscy umieli odnalezc w tej tan- 
deeie rozkoszny w kszta}cie, siedmIo- 
ramienny "szaba.linik" z br:j,zu i do- 
grzebae sl
 w stosach ga}gan6w tu- 
reekiego szala czy litej makat
. .W 
kQ.cie, poprzez kurz i b}oto pr.zesWle- 
ca}y barwy I arabeski persluch dy- 
wan6w. 
Cena by}a zawsze na wyrost. Roz- 
poczyna}y si
 targI, wychodzenia .ze 
sklepu, powroty, zaklina.nia, pr3lYSl
- 
gi, zniZki ceny. Wreszcl
 
ano.wle Po- 
lacy obrazali sI
 no. serlO 1 splesznrm 
krokiem opuszczali sklep. Lapano lch 
na srodku jezdnI, w tloku i gwarze, 
dobIjajQ.c ceny. Poirytowane g}osy 
przeehodzily raptownie w zyczliwQ. 
pogaw
k
 0 ci
zkich czasach, 0 ma- 
larstwie I 0 dzieciach Szmula. 
Do rzeezy zakupionych na Bagt1le 
doszly jeszcze otomany, fotel na bie- 
gunach i puf, oraz olbrzymi para
?l 
chiIiski, zakupicmy w skladzie C'hm- 
skiei herbaty. 
Wielkle makartowskie bukiety su- 
chych traw, z}oconych mak6wek, 
trzcin i jesiennych paprocl uzupemia- 
Iy ten brIc-a-brac. 
Wlcek do koilca zycla zachowal po- 
Z6}klQ. fotografi
 Leona z owych cza- 
s6w. Ubi6r malarza t:lyl przedziwny 
_ kraciaste, workowate spodnie 1 
wysoka baranla czapa. Nogi zgi
te 
w kucki na sldadanym taborecie. Na 
stalugach ..studium" 'kobk'Ce. W r
- 


BILETY 
KOLEJOWE - LOTNICZE - MORSKIE 
EMIGRACJ A-DOK UMENTY-HOTELE 
POlBKIE BIL"RO PODROZY 


FREGIITII TRIIVEllTD. 


L 


122 WARD OUR ST., LONDON W.l. Tel: GER. 2522 


kach paleta I p
dzle, u dolo podpis: 
..Wickowi - Leon". 
Tu, z tej pracowni !Ia Zlotej wy- 
szly niezliczone male obrazki. Bar- 
dzo wiele z nich mialo jako lIo te 
w}asnie dywany i makaty zakupione 
na Bagt1Ie. Panle w tiurniurach I ma- 
leIikich kapcluszach pozowaly na pu- 
fach. A modelki w peniuarach (co 
za kamacja bialo-r6zowego 10kcIa) 
rozsiadaly sI
 w fotelu na blegunach, 
Rozkochane panny mialy przesliczne 
rumience I spuszczone oczy, bo im 
Wicek .podszeptywal czule slowa. 
KIpialo od mlodosci, ka.vaI6w. lIyk- 
teryjek. Od wlary we wlasne si}y i 
mozliwosci! 
Tu, w tej pracowni na Z}otej, zja- 
wialy si
 malenkie pejzaze przywiezio- 
nc z wakacji. Sylwetka lasu. Soczy- 
sta lQ.ka. Sionce zapadle za las. Cha- 
ta nad scierniskiem. Smugi przydroz- 
nych zi61 I chwast6w. Wszystko jesz- 
cze bieune, ale zapowiadaj
ce prze- 
pych barw I lini!. 
Obrazki te spl'zedawano u Krywul- 
ta na Nowym Elwiecie za bezcen. 
Czasem niesprzedane wracaly na Zlo- 
t
 z powrotem, budzQ.c w Leonie re- 
fleksje I wQ.tpliwosci. Na drugi dzieil 
malowal z mniejszym rozmachem. 
Obnizala si!,' wiara w talent, w r6zo- 
WQ, przyszlose. Chmurny, nie zadowo- 
lony z siebIe, zasugerowany przez 
KQ'wulta, surowo egzaminowa} nle- 
sprzcdane pra
e. Czasaml przekre- 
sla} je na krzyz dwom.1 machni
cia- 
mi p
uzla. Zapytywa} siebie czy nie 
przecenial swojego talentu. Czy wart 
byl poswI
cenia trzech koblet trudzQ,- 
cych sI
 dla niego na Wsp6lnej? 
WreszcIe rzucal wszystko i wybiegal 
z pracowni, z furiQ, zatrzaskuj
c za 
soba drzwi. 
Biegl do Laszczki, do Pawliszaka, 
do Duniko\"Jsldcgo. Ku\'zawy czy Pod- 
kowinskiego. 
Ale u nich nie znajdowal pociesze- 
nia. Stary patrycjat 117.yma} prym 
na wystawac!l obraz6w, krytycy 08tro 
si
 brali do m}odego pokolenia, a 
mecenasi szlukl wolell 10kC'Wac pie- 
mQ,dze w obrazach znallych mistrz6w, 
unikajQ,c ryzykownego lupna obraz- 
k6w I rz.czb ktore znajdowaly sl
 pod 
znakiem zapytallia. 
Artysci szarpali sI
 ze sobQ. I ze 
swIatI'm. Rozhijali swoje rzezby (Ku- 
rzawa rozbil "MickIewjcza budzQ.cego 
gl'niusza", Z nozem l'zucali si
 na 
swoje obrazy (PodkowiilSk1 na sw6j 
..Szal"). I w przyst
pie depresji za- 
bijali sieble lub l:nnych (Dunikowski 
zastrzelil Pawliszaka. w restauracjI 
Lljewsklego) . 
Bieda dokuczata wszystkIm, a cI
z- 
kle czasy wlokly si
 w pracownl na 
Zlotej. Glodowano. W takich wypad- 
kach garkuchnia pani Smosarskiej 
przy ul. Chmielnej byla jedynym ra- 
tunkiem. Stuue!1tom I poczQ.tkujQ.cym 
malarzom znizano tam cen
 garnusz- 
kowych flak6w 0 polow
 a za bulki 
i sos 00 pleczeni nle liczono wcale. 
Przy kasle niska I C'huda kobieta 
zgarniala do przegr6dek kopIejki I 
groszaki, przeliczajQ.c je na ruble I 
z}ot6wki (15 kop. = 1 zloty; 1 kop. 
= 2 groszom; 17 kop. = zloty gr
- 
szy cztery). Kszta}cila c6rk
 no. um- 
wersyteele w Szwajc'iril I w wlelkiej 
przyjaZni zyla z mlodzieZQ.. 
Ta przyjai;il nieraz miala przetrwae 
lata. 
P6znicjsl inzynierowie I mecen
s! 
prowadzili zony do pani SmosarskleJ 
na flaki i rozmawiali z niQ. nO. temat 
konspiracyjnej pracy w P.P.S. A ten 
.czy inny slawny malarz czy profe- 
SOl' konserwatorium plombowal z
by 
u c6rki pani SmosarskIej, Charaba- 
szewskiej, i ucina} z nil}. rozmowy na 
temat M}odej PolskI. 
W owych z}ych ezasach nieraz bra- 
kowalo pieni
dzy no. zakup p16tna 
czy farb. BYW'lly wi
 obrazy dwu- 
stronne. Mielismy jeden z glowQ. 
Chrystusa, rysowan:j, w
glem po j
- 
nej stronie, I dziewczyn
 0 smutn
c
l 
oczach, malowanQ. olejno, po d
ugleJ. 
Nieraz wyprzedawano calQ. pracow- 
nl
 hurtem, za psi pieniQ.dz. . 
Kiedys no. takQ. chwil
 natrafll zna- 
ny meeenas sztuki. Zasapany po sfor- 
sowanlu kilku kondygt1a.cjl schod6w, 
rozsiad} si
 w foteIu i clekawie za- 
cZQ.} si
 rozglQ,dae. Zadziwila go go- 
lizna selan. 
_ Ma pan widz
 powodzenie - 
mruknQ.1. - Wszystko sprzedane? 
- Wszystko. 
_ A ten obrazek na stalugach? 
Wicek spojrza} na Leona. Leon na 
Wicka i milczeli. Bo co tu by}o ga- 
dae. Na stalugach stal karton, a na 
kartonie chalupa skopiowana przez 
Wicka. Obdrap8l1a chi}upa z po
wa: 
nQ. strzechQ,. Na niebie i no. Zleml 
szarose, periowoSC, stal i ol6v: 
rze: 
ci
ty kiIkoma bialymi machm
cmml 
farby. 
Mecenas niecierpliwil si
. Mial do- 
sye wielkich "kobyl" w bogatych 
ramach, i to. ..szarosc" przypadla mu 
do gustu. Chclal zaplacie zYWIj. go- 
t6wkQ.. PieniQ.dze byly 1m bardzo po- 
trzebne. Leon wi
c wziQ.1 ohrazek do 
T
ki, przyjrza} mu sI
 uwaZn
e, wre- 
szcie kiwnQ.l Wickowi glowQ. 1 mach- 
nQ.1 w rogu smialy poclpis: zaadopto- 
wal chat
. 
Bieda byla zlym dorad.cQ,. .Leon za 
otrzymane pieniQ.dze kUpl1 ktlka }ok- 
ci pl6tna, dwa blejtramy I po
edl 
na kompromls malujQ.c obrazy 
lSt
: 
ryczne a la Matejko: "Las drUld6w 
i "Ucieczka Maryny Mniszch6wny". 
Oba zglosil na wystaw
. . 
"Zach
ta" miescila si
 w Resursle 
Obywatelsldej. W wielkIej sali wy- 
chodz:j,cej szeregiem okien na Kra- 
kowskic PrzedmieScIe najlepiej 0- 
Swietlone Rociany zajmowa} patrycjat. 
WisIa}a tu kurtyna Siemiradzkiego. 
Mistrza Matejki cztery glowy n3. pl6t- 
nie a 10. Holbein. Rodakowskiego ..Por- 
tret Juliuszowej hr. Dzieduszyckiej", 
Czach6rsklego "Przed lustrem" 1 
Simmlera ,Portret zony". 
Mlodych' porozstawian. po 
Q.ta:h, 
w cleniu mI
dzy oknaml. Byh tytl
: 
dzy nimi Krzyzanowsrl:i, Chelmonskl 
I Wy.cz6Ikowski. 
Leonowi wstyd by}o swego kompro- 
misu malarskiego, swolch "kIcz6w" 
w bogatych ramach, za kt6re mu 
dobrze zaolacono i 0 kt6rych dano 
pochlebnQ. . wzmiank
 w gazecie. 
Przeclwnle, KrzyZanowski
go kry- 
tycy nie zauwai;y
i, c.hoclaz. portret 
pani WitoslawskieJ (SledZQ.CeJ w fo- 
telu na k6lkach) obudzil w Leonie 
zachwyt I podziw polQ.czony z do- 
mIeszkQ. zazdrosei. Z ciemnego tla 
patrzyla bolesna, zrezygt1owana, sta- 
1'0. twarz, na kt6rej skupia}o si
 cale 
SwIaUo. 
Ta chwila 'Przed obrazem Krzy- 
zanowskiego byla dla Leona decydU- 


jQ,CQ, chwiIQ, zerwania z komproml- 
sem; szukania drogl do samego sie- 
bie, do wlasnej odmiennej tw6rczosci, 
kt6rQ. w soble przeczuwal ukrytQ" bi- 
jQ,cQ, silnym rytmem i do kt6rej nle 
umial si
 dokopae. Jeszcze nie umia}. 
Leon stal si
 trudny we wsp6lzy- 
ciu. Wymyslal soble od idiot6w a Wic- 
kowl od slepc6w I daltonIstGw. Do 
tego wszystklego lipcowe slonce, za- 
nim przebilo si
 poprzez zakurzone 
szyby pracowni, tracllo polow
 barwy 
i blasku. 
Na szczf;'ScIe nadszedl list z hra- 
biowskq. }wr;nll, zapras.zaji}.cy na Po- 
dole. Zam6wienle na Gwa pOItl'ety 
pana I pani oraz obietnica swobod- 
nego pol'Uszania si
 "wsr6d p61, lQ.k 
i las6w". 


BALWO 'UWAL:STWO 
nll'R";S,JO
IZ;\1 - .'IILOsC 
Caly sierpien I WI zesien przeszedl 
Leonowi na malowaniu portret6w po 
salonach i na malowaniu "plein- 
air"6w po ugorach, Scierniskach, nad 
wool). ohramowanQ. p}.lskimi brzega- 
mi. W najmniej ciekawych zakQ.tkach 
parku rozkladal stalugi, odkr
cal tu- 
by z farbami I rzucal na palet
 zwa- 
riowane kolory. 
W pyle 
}onecznym, w tumanach 
kurzawy, w reflckSl.ch odbitych 00 
wody, w blaskach przesia'llych przez 
slom
 kapelu:5za czy przez jedwab 
parasolek, mienily si
 twarze ludzkie 
pi
knc i IJrzydkie, mlode I stare, ale 
zawsze t
tniQ.ce zYWQ, krwiQ.. By}y 
tez I kwiaty. Kwiaty 0 szaro-zielo- 
nych, zakurzonych liSciach, 0 olbrzy- 
mich rozwianych phltkach, osypa- 
llych czarnym pylem, ociekajq.cych od 
zlota, od wilgotnej purpury, przezro- 
czystego r6zu, sO'zystego fiolelu. 
Wycz6}kowski lubil malowae 01- 
brzymie niesforne kwiaty: sloneezni- 
kI, makI, chryzantemy. 
Te wszystkie obrazy byly zapowIe- 
dziQ. przyszlych arcydzie} odbitych w 
setkach poczt6wek i reprodukcji, jak 
"Orka" (w siwe podolskie woly) , ..Ry- 
bak" (na tIe sie:::i) , "MaId" (w gli- 
nianym garnku). 
Opr6cz pr6b Impresjonistycznych 
(daiekich od wzor6w Francji) byly 
dwa wie1kie, przykladne portrety 
.pp. P. I byly zabawy, palacowe to- 
warzystwo, kQ.pIele w rzece, lokaj za 
kai;dym krzes}em, r6Zana woda do 
obmywania rQ.k po wytwomym obie- 
dzie, gra Wicka na skrzypcach i mi- 
lose. 
Po tej miloScl pozosta} maly por- 
treeik, bezbarwny, skromny. Parma 
Nastunia mIa}a wydatne rysy, gladko 
uczesane wlosy I spIerzchni
te usta, 
kt6re umIaIy si
 usmieehae z poblai;- 
li wQ. ironiQ.. 
W paZdzierniku te wszystkie obra- 
zy i portrety, opakowane, osznurowa- 
ne, wynianczone w drodze przez WIc- 
ka, zjecha}y do pracowni na Z}otQ.. 
Za tragarzami weszli Leon i Wicek. 
Ale jakze OOmienni od tych kt6rzy 
przed dwoma mlesiq.caml stQ.d wyje- 
chali. 
Leon byl juz teraz "wIelk1m" Leo- 
nem, a Wicek zapatrzonym w niego 
- cienlem. I tak juz mialo do koilca 
zyc1a pozostac. Kult db. stryjecznego 
brata graniczy} z balwochwalstwem. 
Nle by}o wI!,'kszego malarza w Pol- 
sce, w Europie, na calym Swiecle 
poza Leonem! Przed kaZdym jego 
nowym obrazem Wleek sp
dzal go- 
dziny. Zblizal sl
 I oddalal, studiowa} 
i nieledwie modlil si
 do tego cudu, 
kt6ry dane mu bylo oglQ,dae w war- 

zawskich i krakowskich pra.cow- 
niach, muzeach, na wystawach ob- 
raz6w I w domach prywatnych. Do 
Krakowa do brata nie jezdzIl, ale 
pielgrf.ydtowa} jak do swi
tego miej- 
sea, jak do Mekki. K
dy nOY:'Y ob- 
razek opl'awial w ramkl entuzJazmu. 
Pod kll-tcm tego entuzjazmu patrzyl 
na Innych malarzy i na Innych lud
i. 
Lec.zy} si
 i lubil doktora, kt6ry mm} 
w poczekalnl pejzaZ Wycz6lkowskie- 
go. Natomiast Nastuni nigdy nie 
m6g1 darowae ze po owych podol skich 
walmcjach, w Warszawle, nie chcIa}a 
odwzajemnie Leonowi uczue. 
Rodzice panny mIeszkali. na Kr':l- 
czej. W naro:i:nym, olbrzymlm salome 
haftowala no. krOSDach panna do to- 
warzystwa. Do jadaini przez male 
oklenko kucharka podawala lokajowi 
potrawy. W buduarze Uoczylr, sI
 an- 
tyki a w serwantce ,,!'evre
 y: Tra- 
dycja wyglQ.da}a spoza kazdeJ por- 
tiery. W przedpokoju I1atomiast wi- 
sialo kilka studC'Ilckich .czapek a w 
pakoju brata kipialo I)(} konspiracji, 
hasel I post
pu. 
Panna w nikim si
 nie kochala. 
Miala glow
 czym innym zaj
tQ,. Na- 
lezala do P.P.S. Grala pi
knie Cho- 
pina. Akompaniowala 
I
kowi do 
skrzypiec. Szorowala dZleCl po sute- 
renach i zachwycala si
 Jackiem Mal- 
czewskim. Jego prometejskimi wizja- 
ml! Jego wizjonf'rstwem! Jego pat- 
riotyzmem! 
Leon, przeeiwnie. Nie uznawal w 
malarstwie symboliki 11. W Jacku ce- 
nil tylko pewny rys
ne
, .wytworny 
kolor i swiatlo, ale me WlzJe. 
Leonowi zaszkodzil w konkurach 
zupelny brak zainteresowania si
 
sprawQ. konspiracji. 
Nie rozumieli si
. Leon przegral 
I wyjechal do Monachium. 


WER1SISAZ 
Leon od kilku lat by} profesorem 
krakowskiej akademU sztuk pI
k- 
nych. Wicek pozosta} 
 Warszawle. 
Widywali si
 rzadko. Nle korespondo- 
wali wcale. Od czasu '10 CZa8;J nad- 
chodzlla rtcpesza. Wtedy Wlce
 p
- 
dzil na dworzcc warszawsko-wwden- 
ski. Po CLym nast
powal zwykly ry- 
tual: hotel, babcla Plotrowska, wy- 
stawa obraz6w, ohiad. 
Nieraz kontakty gublly sl
 w 00- 
m
cie "odmlennosci", ja.k/.m pl
n
lo 
zycle. I to naJcz
sclej z Wl
y WlCka. 
Byly okresy, w kt6rych WlCek spro- 
wad__a} fortepian konceIto
y z .Dr
z- 
na i poza muzykQ. swiata me wldzml. 
To zn6w... kupowal dom z .ogradem 
I sadzil, szczepil, zaklada} 11?spelity. 
Innym razem prz
r()v;adzal Sl
 Z. Ko- 
szykowej no. WllczQ., z WllczeJ na 
Chmielnll- I z powrotem na WilczQ. 
(ale bllzej Marsza}kowskiej) I zno- 
wu no. ChmielnQ" no. wprost w9.rszta- 
t6w kolejowych, gdzle hy}o blisko do 
pracy. 
Kiedyli, doplero po kilku latach si
 
odnalezll, i spotkanie hy}o nieledwie 
ze z }czk
 w oku. 
Z dwoTCa prosto pojPchall na wer- 
nlsai; do Zach
ty. 
W saIl pierwszego pi
tra, w tej 
na prawo, natkn
li sl
 no. grup
 war- 
szawsklch malarzy. Obaj Wycz61- 
koW9CY lyU tak roali ze wzrostem 


prawie dor6wnywaJi Che}mofiskiemu. 
W tym okresie czasu min
la moda 
na aksamitne spodnIe, zakopianskle 
serdakI, szerokle krawaty i dlugie 
w}osy. "\Vprawdzie Chelmonski pod_ 
kreslal swojQ, "szlagonowatose", nie 
czyszcZQ,c bul6w z gnoju i me strzy- 
gQ,c brody, a Lasocki paradowal w 
zabytkow()j pelerynie, ale reszla ma- 
larzy ubierala si
 jak zwykli smier- 
telnicy. Leon mial garnitur robiony 
na miar
, 
murko pachnial wod:j, ko- 
lonsk:j, I nosil zamszowe kamaszkI 
okladane lakierem, a Kotarbinski asy- 
stowal paniom jakby to byl salon. 
a nie wernisal:. 
Malarze I azem obejrzeli Chelmon- 
skiego ..CzajkI", ,,
aby", "Dzieci wiej- 
skie" I "Kuropatwy na sniegu". Byl 
to malarz rasowy. Potem przeszli do 
portretow Len ca. Chelmonski zaraz 
prosto z mostu wyrinQ.1 Lencowi z
 
s:j, podlane zgnilym sosem. 
Ale portrecista z wa.s plerwszo- 
rz
dny - dodal. 
- Inaczej nie dalbym mu sI
 spor- 
tretowae! - smial si
 Leon. 
-- W dobI ym towarzystwie jestes, 
nie mozesz narzekae - zauwazyl 
Wicek. 
Rz
dem wIsia}y portrety: Frcnkla. 
Lubomirskiego, Wycz61kowskiego, 
Lac;zczki i prof. Kryilskiego. 
Przcszli obok "EgipcjankI" Kotar- 
binskiego. Przyjrzeli sI
 Ibisom i 
kwiatolll lotos6w i nie chcieli juz 
patrzee, 00 secesja lizialala im na 
neIwy. To sarno z Wawrzenieckiego 
nagQ. ukrzyzowanQ, kobietQ, w lazuro- 
wej grocie. 
Przystan
li wreszcie przed pejza- 
z:uni Wycz6lkowsklego. Siedem Ich 
wisialo, jednakowych, kazdy w innym 
oswietIeniu. Krzesanice, turnIe, wier- 
chy I duzo meba a dolem lQ.ka i ko- 
niczyna, zlocienie I cZQ,ber. 0 brzasku 
dnia. W poludnie. 0 zachodzie. NocQ,. 
Z oblokami lazq.cymi po zboczach, 
z rozdartQ. chmurQ.. Z majowQ. ziele- 
nIQ.. Z Latem. 
Chelmoiiski byl bardzo zaintereso- 
wany. Szczeg61nie mloda trawa na 
glince przypadla mu do serca. Lenc 
powicdzial kilka dwornych slow. Wic- 
kowl tego bylo malo. 
- Taki pomysl! Zupelnie nowy! 
- Przyjrzyj sIC tym pejzazom do- 
brze - powiedzial Leon - a dowiesz 
si
 0 nich czegos speejalnego. 
Przeszli do sali, gdzie wisieli Pien- 
kowski, Ellendzinski, Pruszkowskl. 
- A propos ..mlodych" - usmlech- 
nQ.1 si
 Leon - musz
 wam cos opo- 
wiedziee. 
RozsiedIi si
 no. ka!1aple. 
- DawnIej, za czas6w MatejkI m6- 
wilo si
 ze "mlodzi patrycjusz6w tar- 
gajQ. za brody", teraz jest "targanie" 
ale w innym rodzaju. W krakowskIej 
akademii zadalem molm studentom 
temat: "Sztuka". Ot6z jeden nama- 
lowal Sztuk
 jako bab
 w kraclastej 
chuscIe, sprzedajQ.cQ. gamki pod Su- 
kiennicami. Garnk6w bylo duw, wiel- 
kich i malych. A na kaZdym nazwI- 
sko innego malarza! Garnek J8JCka 
by} odwr6cony boklem tak ze dla wI- 
dza pozost.awa} tajemnicQ. twarzy wI- 
docznej do polowy, z jednym rogiem 
zakr
conym u skroni. Axentowicz 
smukly, wytworny, ale millliaturowy. 
Tetmajer - ludowy, gllniany. Wy- 
spiaIiski - seeesyjny. Kossak? Bylo 
kilku Kossak6w zawsze z koniem na 
biegunach. J a zapaekany na bajecz- 
nle kolorowo. A Falat, bledaczysko, 
p
kni
ty i odrutowany! 
Z wernisaZu pojechali obaj Wy- 
cz61kowscy na ChmIelnQ., do nowego 
mieszkania Wicka gdzie Leon si
 
zwierzyl ze si
 ozenU. 


Autoportrety 
Wyczolkowsk iego 


z n:onstantym LaszczkQ., olej (1895) 


. 


oleJ (1896) 


W:vY 
Pami
tasz te pejzaze, siedem 
jf'dnakowych w g6rach, kt6re cl po- 
kazywa}em na wernlsaZu? Chcialem, 
zebys zwr6cil na nie speejalnQ. uwa- 
ge. Ot6z te vbrazkl nus polQ.czyly. 
Mieszkali
my przez dluglc tygodnie 
na przel
zy, na wprost tych turni. 
W domku skladanym ze szklanyrni 
Sciandmi tak aby m6c Hchwycie te 
w
zystkie oswietlenla. Noslla za mnQ. 
palety, p
dzle, skladanQ. kuchenk
. 
Gotowala a potem siadala za moimi 
plecami, tak jak to ty kiedys robi- 
les, I nie spuszczala oczu z p16tna. 
Interesowa}o jl}. jak si
 wypelnialo 
powietrzem, barwQ., .
wiatlem. Ona 
koC'ha mGje malarstwo. Czasem na- 
wet pr6buje sarna malowae. I po- 
wiedz -- konczy} relacj
 - czy kt6ra 
z panien z t.zw. towarzystwa umIa- 
lahy mi dae z sIeblc to co ona dala? 
- Moze by i umiala - OOpowIe- 
dzial Iwbiccy g}os lJoza nimi. - Mo- 
ze by i lImla!a gdyby... kochala. 
Odwr6cili si
. We drzwiach stala 
zona Wiclm. Przekornle usmiechnI
- 
ta, szykowna, pobrz
kujQ.ca "chate- 
laine"Q. u paska. Typowa warsza- 
wianka. Rozesmia}a si
, wycill-gajQ.c 
do Leona r
k
. 
- Prosz
 mi nie bra
 za z}e, ze 
staj
 w ohronie koblety z t.zw. ,.to- 
warzyslwa", ale doprawdy ze powin- 
niseie si
 oduczye, mol panowie, pa- 
trzenia na nas schematycznie. A te- 
raz serdeezne zyczenia. To co Leon 
opowiadal 0 tym szklanym domu w 
g6rach byte pi
kne. CoB jak tatrzan- 
skle szcz
scie Ratala z "PopioI6w". 
TwojQ. zon
 widzialam kledys w 
r
- 
kowie z daleka, bardzo, bardzo ml Sl!,' 
podoba}a. Rosla, pi
knie zbudowana, 
z ksztalt.nQ. g}owQ, I lagodnie usmIeeh- 
ni
t:j, twarz:j,. Miala gladko uczesanc 
wlosy, tak jak babcia Piotrowska... 
Leon w milczenlu calowal mall!, 
wyciQ.gt1I
tQ. do niego lapk
. 
_ Myslalem ze b
dzIesz miala za 
zle... 
_ Nie sQ.dzilam ze mnie uWaZasz 
za g}upiQ.. U was tam w Krakowle 
Wyspianskl, Tetm
jer 1 Rydel po:i:e- 
nili si
 z kobietaml, kt6re swych m
- 
z6w nie sQ. w stanie zrozumIec... A 
twoja zona cl
 od.czuwa - czy moze 
bye cos lepszego no. swiecie?.. Czy... 
czy... zawsze nosl popielate suknie? 
- Tak, - przytaknQ.1 Leon przy- 
jaclelsko, - tylko bez obszernych 
bialych fartuch6w. Po slubie nlewlele 
zmIenila w sposobie ubralllia. Kiedys 
przynios}em jej brylantowe kolczyki. 
Odm6wila. 
- To do mnle nle pasuje - pow ie- 
dziala. - Elmiano by sI
 ze mnie. 
Wol
 pozosta6 takQ. jakl). by}am. 
Lean rozgadal si
. Po obledzle sie- 
dzia} z niml diu go w pokoju Wicka, 
zapewnlajlj.c, ze czuje si
 u nich swlet- 
nie. Nle tylko z Wickiem, ale I z 
WandQ.3). 


.....&. 

. 


akwatinta (1906) 


, 


, 


., 


t,-.". 


almaUnta z !lul"h:} Igill (1906) 


..,1; 


,. 


;\ 


" 


/' 


.IF 



........' 


.,. 


, 



'
 ,)1: 
, , : .
4.
 


'tjIt.'\1- 


/ 


,Janina S urynowa- "'yczolkowslla.. 
s) Wanda w ..Jubileuszu Sienkie- 
wlcza." wyst
puje jako ..panl W.... 


t(' 


1"4 
. 


. 


rY8unek (1927)
>>>
12 


WIADOMOSCI 


Nr 560/561 


ALEKSANDER JANTA 


I( 


o 
Na 


NIE 
tropaeh 


WIE, JAK TO TRUDNO

 
Norwida w Ameryee 




NIK T 


TYM 



 


symbole, jak w tym pocZQ.tkowym A, 
potraktowanym nlby brama, w kto- 
rej zawieszony widnieje herb repre- 
zentujQ.cy Nowy Jork, a u dolu wy- 
wini
ty z stylizowanej gmatwaniny 
}odyg I kwiat6w 
k narz
dzl, slu- 
zQ,cych sztukom plastycznym, paleta 
z p
dzlami I dluto z m}otkiem. 
Sp6jrzmy na to T ze str. 37, kt6rego 
dolny luk staje si
 gniazdem pelika- 
na, karmllj,cego plskl
ta krwiQ, z wla- 
snej piersi. Ale jedynie w dw6ch inl- 
cja}ach, tych ze str. 99 I 115, rysow- 
nik pUSeil smla}e wodze fantazji, bu- 
dujQ.c dla lItery D, w rozdziale tylko 
pod bardzo specjalnym kQ,tem dot:y- 
CZQ.cym zeglarstwa, cos w rodzaJu 
symbolicznego pomnika zeglarza (czy 
moze rozbltka ?). Rysunek ten kom- 
pozycyjnle podobny Jest do sz'clcu za- 
wartego w li!;cle do Bohdana Zale- 
skIcgo z 9 lutego 1848, na ktMym 
Norwid podpisal: ..Cicervachio ale 
z-fantastyzowany". A jako poc:r:q.tko- 
wa czcionka dla slowa "Astronomy" 
na str. 115 przedstawia uosoblenle 
Astronomil w postaci dzlewol w grec- 
klm stroju, grajQ.cej na harfie gwIazd, 
wytyczajQ.cych niby ewlekl form
 11- 
tery A, pod kt6rQ. mieSci sl
 globus, 
rysunek systemu planetarnego orm: 



 "'li":' /" 
C.i. 
\
 
, , 1}., 
l. 

-"';;:;p-j , 
-- I f , (I \oJ";- 
.
Jt:7'ir
 . \- 
! !) \ 
 
'\ r ,I{ I, I 
t -
V
 ..., 11 1.
 
.
 ..., ,. , . J ' 

 _(- 1- . '':L''...£' 
 
- 0). c
 

 
 I 
\"'I?
 ....... . 

't" ,t' 
.
 


r;
, 
..... 
.. 
:, f. ( --' 
{-: 
"... - . 
( I.. 
- -c:,,: 


. 
, 


, 


Wspomlna} Norwld, I to nlejedno- 
krotnle 0 swolm zarobkowaniu jako 
czlonek redakcjl Ilkt6w Ekspozycji 
Uniwersalnej w New Yorku". . 
W autobiografii artystyczneJ z r. 
1872 dajQ,cej zestawienie puscizny 
graficznej I malarskiej czytamy: 
No. drzewte ryte I publikowane w 
A
eryce w New Yorku:. Iniclalles, 
czyli pocZQ,t}mwe czcIonkl dl? par
- 
graf6w w Aktach EkspoZYCJl Um- 
wersalnej Amerykaiiskiej. Te akta In 
folio swietn;e wydane, przy kazdym 
paragrafie, np. AstrcnomIa, Nawlga- 
cja etc., zamieszczajQ. pierwszQ. czcIon- 
k
 wedlug rysunku C.N.... 
Przcdmowa redaktorGw albumu pa- 
mlQ.tkowego wystawy wspomnlancj 
pr:7ez NorwIda, p.t. ..The World of 
Science, Art and Industry, Illustrated 
from ExamplE's in the New Yo.-k 
ExhibItion, 1853-54" (Nowy Jork 
1854) m6wl ze reprezent
je o.n 
Ier- 
nie obecne warunkl I oSlQ.gmCCla w 
sztuce rytownlczej i nle b
dzle elE'r- 
pial przez por6wnanic z innymi ozdob- 
nyml dzielami wykonanymi za gra- 
nicQ.. 
Amblcja redakcji gloszQ,Cej te Ame- 
ryka nle miala dotQ,d podobnle pl
k- 
nej i bogatej wystawy, szla tak da- 
leko ze chclano wywrzee tQ, jej lIu- 
strowanQ. kronlk
 "wplyw na poczucie 
estetyczne" Amerykl, daC jej ..lekcj
 
poglQ.dow
 rlobrego smaku". potwler- 
dza te zamierzenta list Norwida do 
Adama Potocklego, stwlerdzajQ,cy ze 
"wybieralismy i publikowalismy wzo- 
ry najpi
knIejszych utwor6w sztuki 
t r
kodziel przez narody swlata no. 
Ekspozycje nadeslanych". 
W osobnej przedmowte ukazuj
 
wydawcy technik
 pracy I wspoml- 
najQ. m.in. 0 trudnosciach w znale- 
zleniu odpowlcdnich artyst6w 1 ry- 
townlk6w. Mozna z tego wnloskowaC 
ze Istnlaro pilne zapotrzebowanle na 
umlej
tnosci jakie posiadal Norwid. 
Dowiadujemy si
 dalej ze ..nazwiska 
rytownIk6w sQ. w wi
kszoscl wypad- 
k6w zamieszczane no. kaZdej ilustra- 
cjI". 
Jako odbicie ..gustu epakl" (okre- 
lilenie jest norwidowskic z jego szki- 
cu 0 rzezbiarzach florcl1cklch) ilustro- 
wana kronika pierwszej wielklej wy- 
stawy amerykaiiskiej daje SwladeC- 
two nie ograniczonych zadnQ. dyscyp- 
linQ. upodoban do ornamentacyjnego 
przeladowania I zbytniej kunsztow- 
nOSci, majQ,cej bye wzorem do DaSla- 
dowanla dla wytw6rc6w amerykan- 
skich I dla przemyslu a przedmlotem 
podzlwu dla publlcznosci. SQ,dzona 
wedlug tego albumu wystawa by}a 
nie znajQ.cym mlary nagromadzenlem 
wszelklego gatunku ozd6b, brQ.z6w, 
sreber, mebll, swlecznlk6w, flgury- 
nek, klcjnotow, bibelot6w, waz, pu- 
char6w, statuetek, luster, kryszta}6w 
I t.p., opr6cz maszyn I wynalazk6w 
technlcznych, slowem, konglomerat 
bric-a-brac'u, jaklego swiat dotQ.d na 
takQ. skal
 nie wldzla} przedtem. 
W albumle, tdQ,c za wskaz6wkaml 
sarnego Norwida, odnajduj
 ..pocZQ,t- 
kowe ezcIonkl do paragraf6w". Jest 
lch w nlm wszystkiego dziewI
e, w 
tym dwa uzyte poow6jnIe. 
Liter
 A zastosowano dwukrotnle, 
DO. str. XI I 6. Gdyby przy jQ.e ze 
rysowa} jQ. Norwld, nalezy zgodzle 
sl
 takZe z wniosklem ze ozdobny 
tytu} w poprzek str. XI (uzyty dwu- 
krotnle w albumie) zl'oblono werllug 
rysunku tego samego projektodawcy. p
k s}onecznik6w I nar
cza bluszczu. 
Istnleje pewne podobieflstwo orna- Nle ulega wQ.tpliwosci ze 0 tych 
mentacyjnych es6w fl')res6w, jakich dw6ch Inicjalach wspomina Norwid, 
uzyto w kompozycjRch ze str. XI i niesciSle zresztQ, paml
tajQ,c tytuly 
115. Wspomnlany tytul brzmi: ..1Ilu- rozdzial6w w wymienIonej na wst
- 
strated Record of the Industry of pie notatce autoblograflcznej, NieSci- 
all Nations New York 1853 Exhlbi- SloBe posunl
ta jest dalej. Wynikalo- 
tion". by bowl em z twierdzenia Norwida ze 
Ozdobnej lItery T uzyto na str. 29 kaZdy paragraf (czyli rozdzlal) w 
I tej samej na str. 83. Znajdujemy T tym wydawnictwle zaczyna si
 od 
w osobnej wersjl ornamentacyjnej ozdobnej czcionkl. Nic podobnego. 
takze no. str. 37. No. str. 69 widnieje Album, na kt6ry sklada sl
 12 
ozdobna wi elk a l.ltera W. Dwie dalsze stron liczbowanych numeracjQ. rzym- 
..pocZQ,tkowe czclonkl", to D w slowle skQ, I 208 stron 0 numeracji normal- 
..Determination", zaczynajQ,cym roz- nej, zawlera az 52 rozdzialy. Zwa- 
dzlal 0 przyplywach I aparatach do zywszy wI
c ze tekst nielicznych tyl- 
mlerzenia przyp}yw6w no. str. 99, ko ..paragraf6w" opatrzono ozdob- 
oraz A w siowle ..Astronomy", roz- nym dodatkiem I zc trudno doszukaC 
poczynajQ,cym rozdzia} poowi
eony sI
 w uzyclu tych ornamentowanych 
atlasowi astronomlcznemu i almana- inicjal6w jakiegokolwiek systemu 
chowl do potrzeb zeglarsklch na str. zachodzl pytanle czemu w og61e zo
 
115. Wreszcle no. str. 145 ozdobna sta}y uzyte? Mozna tez z pewnQ. do- 
litera J rozpoczvna rozdzlal 0 soczew- z:]. prawdop'd,bienstwa zalozye ze 
ce Fresnela dla iIuminacjl latarni Norwid przygotowal caly alfabet ..po- 
mnrsklch. cZQ,tkowych czcionek" i przedstawil 
Reprooukuj
 tutaj wszystkie po raz superintendentowl propozycj
 uzycia 
plerwszy, zachowujQ.c kolejnosc uka- Ich przy kaZdym ..paragrafle". Przy- 
zywania sit: Ich w albumle. pUSciwszy ze nle wszystk1e propo- 
Przvjrzvimy sl(' hlizej tym ozdob- nowa'1e przez Norwida wzory trafily 
nym inicjal')m. Pod pozorem orna- mu do przekonania - te, kt6re przy- 
mentacjl oprzemyca do nich rysownlk jll} I kt6re przyjQ,e musleU z kole: 


-

, 
iJ'f:jJ\ 
,,!P. 
.","""'" 
F{
 ,

 

\.1t 
 
\

 ',--, .11 
. rT 
r 1 ..'?
 J 
,.f/ r w :!/ 
, 
. IC i 
, 
 
. 

 
;J 



 


) ')\: 
I 
(\ 
',,; 
,,4
 \} ( 
',- t
' , 

' I rr . 
I 
 I 
,t" -) 


"- 
_. 


l.r 


-
 
I,' 


I 


"" 
(. :,-' 
.-' ,.,. 


praey 


jego przelo:!:enl, poclQ.galy za sob
, 
koniecznosc dania artyscie dodatko- 
wego wynagrodzenla. Zatrudniony 
jednak by} on przede wszystkim przy 
przerysowywaniu eksponat6w utrwa- 



 " , 
?"," ,,? 
. Iji" 
j.- "'1fl 
. {AI}_ 
. ffi 
.. 
: ,,,,\ ,Ii' " 
- \ '';'1 
-.;::' ., 
i. 



4
 

.'';: 
 . 
\. 
-.i ," -, 
",
 
. 
l:; 
,
 \i.- 


'. . 


, i 


,. 
..... 


.0.:' 
.\, 
;ft

 


}..
 
---L..... P 


. " ,.., 
.. I f J 
.;; \ JJIi . 
.' ! ,,,,,,;,,. -.' 

.. " .......... . ",.- 
,,-r-- \, LIti:' . 
" '('1 

 l ... 
tiJ........ ..., "'0; 
,.. (:,. "', '
 
; " .-.."' l" , jc. 


. 
. 


:. :- (
..- /;.:),

 
'c;
 


-.. 


---y... 
II . 


. 
\',G . , 
(

- 
- f:l 


lonych no. dagerotypach. W ogloszo- 
nym pod redakcjQ, JuUusza W. Go- 
mulicklego zblorze Norwida p.t. ..0- 
kruchy poetyckle I dl'amatyczne" 
(Warszawa 1956) znajdujemy plerwo- 
druk swiadectwa, otrzymanego przez 
poet
 od artystycznego kierownika 
pracy nad przygotowaniem iIustracjl 
do opisanego wyzej albumu, kt6re 
brzmi jak nast
puje: 
During my professional engage- 
ments in the course of this summer 
C. Norwid, Esq., has assisted me in 
fU1'nishing me drawings on wood on 
different subjects and of very ela- 
borate character. He was enabled in 
this way to earn on an average of 
5-6 dollars per day, to which I testify 
with the greatest pleasure. 
Carl Emil Doepler 
Artist 
925, 12th Street 
New York, October 1, 1853. 
To swiadectwo, kt6re interpreto- 
wac moma jako dodatkowQ. wska- 
z6wk
 ze Norwid nie mial wplywu 
na dob6r llustracji, jest jedno-czesnie 
dowodem dobrych stosunk6w Norwi- 
da ze SWOlm prze}ozonym, Niemcem 
z Kr61estwa Pulskiego. dawny'l1 war- 
szawskim znajomym jeszczc ze szko- 
Iy Kokulara. Jego oszcz
dna w przy- 
miotniki ocena mogla mie
 duze 


praktyczne znaczenie przy poszuki- 
waaiu podobnego zaj
cia. Szukal go 
jednak Norwld nie w Arneryc(', ale 
w EuropIE'. Pisz:j,C do Z.llesklego w 
r. 1855 wyja!;nia przyczyn
 tego wy- 
boru: 
.....ten rodzaj roboty, gdybym go 
rn6g1 uslalie przez osiedlenie si
 w 
Ameryce, dalby mi pozycy
 - ale 
na to trzeba bylo albo miee dom, 
to jest, ozenie sI
 i ustalie - albo 
nalezee do sekty jakiej - Inaczej 
ollbyt niestaly, publicznosc niestala. 
"Nie moglem druglego przez wta.r
. 
"Nie moglcm pierwszego przcz na- 
(1zlp je I mllosC'''. 
Dohre stosunki z przclo:ionym nie 
wylq.czajQ. bynajmniej sytuacjl, w kt6- 
rcj Norwld czul sl
 nle artystQ" ale 
wyrobnikiem. Sam poslada} przeciez 
umlej
tnose rytowniczQ. 1 mozna so- 
bie wyobrazie jak rwa} sl
 aby niQ. 
sI
 popisae. Potrafil w dodatku upo- 
mlnae si
 0 swoje prawa, ale czynil 
to jedynie w stosunku do rodak6w. 
Jak wtedy, gdy nieopatrznIe napisa- 
no 0 nim w ..Dzienniku poznansklm" 
(1868) ze .,zosta} akwafortystQ." a 
on na tych samych }amach odpowie- 
dzia} przypominajQ,c ze jest rzezbIa- 
rzem, malarzcm. sztycharzem swolch 
dziel i ze to si
 nazywalo przez szese- 
set lat I nazywa si
: bye sztukml- 
strzem. Uwazal si
 w dOOatku za 
pierwsz'Jrz
dnego rysownika. Bez cie- 
nla skromnosci plsal do Ludwika Na- 
biciaka w tym samym Wicie, w kt6- 
rym m6wI, ze 00 Franclszka Karpiil- 
skieg-o do LenartowIcza nie umlano 
nigdy pogOOzie zalet potrzebnych pol- 
skicmu plsarzowi z warunkaml jakle 
s
 nle'xllQ.czne od poczucla godnoscl 
C'zlowieka, ze po oglosz('nlu "Sybilii", 
dalej T'CWDO "pythonlssy", .,rzeczy 
z'lanych we wszystklch stolicach Eu- 
ropy i Ameryki", krytyka francuska 
"odno
1 m6j rysunek I m6j sty} do 
Albrechta Durera I Leonarda do. VIn- 
ci n . 
Tu tymczasem mial do czynienia 
z Doeplerem. 
Pr6bujQ.c sl
 wylamae z rutyny ko- 
plsty, do czego zosta} zaangazowany 
I za c') mu p}acono, znalaz} jedyne 
ujscle dla swojej InwencJI tw6rczej 
czy zdobniczej w proponowanlu ..po- 
cZQ.tkowych czclonek". 
Dowody zaS pracy ..wyrobnlczej" 
Norwlda w albumle wystawy znaleze 
mo:ina (poza wspomnianymi rysunka- 
mi czclonek) przede wszystkim no. 
str. 110 I 190. 
Na plerwszej z wymlenlonych jest 
pOOoblzna Madonny, dluta Manetlie- 
go, rzezbiarza w}osklego rezydujQ.cc- 
go w Dublinle. Na lewym brzegu 
C'okola tej statui wpiaane SQ. litery 
CN. Na str. 190 natomiast przedsta- 
wlone SQ, prace jubilerskie Rudol- 
phtego z Paryza. Byl to zlotnik wy- 
konywajQ.cy ozdobne puchary, dzba- 
ny, bransolety I spinkl w szlachet- 
nych metalach z uzyclem srednlo- 
wlecznej technikl emaliowanla. Dwie 
ze splnek czy ozd6b metalowych, 
wyobrazonych na wspomnianej stro- 
nle a przedstawiajQ.cych par
 anIol- 
k6w, t.zw. ..putti...), opatrzone SQ. 
drobnymi literkami CN. Znaczy to, 
ze sztycharz w tych dw6ch wypad- 
kach uwzgl
dnil pOOpls rysownika. 
stawlany na pewno na kaZdym z 00- 
danych pod rylec wzor6w. Chociaz 
wl
c podplsy Norwida znajdujemy 
tylko w trzech przypadkach ml
dzy 
504 lIustracjamI, jakle miesci album 
wystawy, jest rzeczQ. prostego ra- 
chunku ze spora Ich cz
e wyszla 
spod 0}6wka Norwida. Rachunek ten 
oparty jest na wielokrotnym w}a- 
snym, potwlerdzonym takze przez 
Doeplera twierrlzenlu 0 zarobkach 
Norwida. Pisze on wprawdzie do Ml- 
cha}a Kleczkowsklego w r. 1856 ze 
w Ameryce ..za maleflkl rysuneczek 
dla sztycharzy robiony pJ:acono 30 
I 40 fr., takich 2 na dzien roble mo- 
g}em - wl
c 60 - ezasem 80 fran- 
k6w....., ale przedtem jeszcze do Za- 
lesklego (1855) ze "placono ml 00 
25 do 30 frank6w dzlennIe..... Mamy 
jednak jako podstaw
 do scislejsze- 
J!:o obliczenIa, powt6rz')nQ. takze przcz 
Norwida sllm
 5 do 6 dol. dziennie, 
co na franki francuskie przy kursi(' 
oko}o 19 ccnt6w za zlotego fr:mka. 
w r. 1853 daje troch
 ponad 30, nie 
60 fl'. Pomaga nam w ustalenlu moz- 
IIwej wydajnoScl pracy Norwlda je- 
go wlasne powIedzenie ze m6g1 zro- 
ble dziennie dwa male rysunki. Ale 
wlerzye nalezy raczej temu co pisa} 
do Zaleski ego nlz temu co do Kleez- 
kowskiego, u kt6rcgo pozyczal pie- 
nlQ.dze. Gdyby ustalie dokladnie lIe 
czasu poswi
cn Norwld pracy dla 
..akt6w Ekspozycji", mozna by, przyj- 
mujQ.c przeci
tnQ, osmiu rysunk6w no. 
szesciodniowy tydzien pracy, ustallc 
w przyblizeniu Hose wzor6w do- 
starczonych Doeplerowl przez Norwl- 
da. Gdyby pracowal tylko trzy mie- 
slQ.ce, dawaloby to wedlug takiego 
rachunku juz sto rysunk6w. Pami
- 
taimy w dodatku ze pracowal na 
akord, zarabIajQ.e od dostarczonego 
I przyj
tego rysunku. SQ. mi
dzy ni- 
mi, sQ.dzQ.c z przytoczonego wyzej 
sWiadectwa, te zwlaszcza, kt6re ce- 
chuje bogata ornamentacja, kt6re SQ, 
..of very elaborate character". 
Mozna bez trudu zidentyfikowae 
wsr6d IIcznych rycin tego albumu 
In1cjaly i podpisy kilku Innych arty- 
st6w, opr6cz podpis6w rytownlk6w, 
a tym samym wylQ.czyc te eksponaty, 
Itt6re na pewno nie byly rysowane 
przez Norwida. Co do wszystklch bo- 
wlem Innych, wsr6d kt6rych wiele 
jest rzezb, Istnieje wcale znaczne 
prawdopodobieilstwo. 
Wyrablal sobie, kopIujQ.c j(' z da. 
gerotyp6w, r
kt:, ale m
czyl si
 jed- 
noczesnIe, ogranlczony w wszelklch 
tw6rczych porywach, przymuszony do 
technIcznej scislosci wedlug wzor6w 
I sposob6w cudzych uie pt'zwl1laja.- 
cych pokazae pazura wlasnej Indywl- 
dualnoscl. Te odczucla i oJ!:61ny kli- 
mat zycia doprowadzily do stanu, 
kt6ry oplsywal potem Kleczkowskie- 
mu w liscle z wrzesnia 1856: ..Po 
pewnym przeclQ.gu czasu nle jestes 
w stanie tworzye - bez zycla In tell- 
gencyjnego, bibliotekl I Muzeum - 
tak ze to przechodnie tylko roboty - 
trzeba wI
c koniecznie swojQ. szkol
 
stworzyc - niemozna Inaczej! - 
Takze popadlem byl w Ameryce w 
melanchollt;! takQ., iZ ledwo wyciQ.gt1Q,e 
si
 z niej m oglem". W tym samym 
.) Jeden z tych rysunk6w repro- 
dukowal Gomulickl jako winiet
 na 
karcie tytu}owej wspomnianego tu 
wydania ..Okru;hOw poetycklch 1 dra- 
matycznych". .' 


'-. 
'tll i : 
f'l' 
"
 
rlJl 1 


I 


..,.".r.r
. ,. 


I . 



 
/. 


t{.f.."'::\ ._ 
:'.' ,y:,. .,
 
, .\
 
.\ -. , 


llscie jest zdanle: ..Niewolnicy zaw- 
sze niewolnikami b
dQ. - daj 1m 
skrzydla u ramIon, a zamlatae p6jdQ. 
ullce skrzydlamI". 
W jednym tylko wypadku przy 
pracy dla albumu drgt1Q.c mogly Nor- 
widowi skrzydla. Uwazal sI
 przeciez 
za ucznIa akademii florenckIej za zy- 
cia Bartoliniego, tego u kt6rego by- 
wal Byron; uczyl go rzezby Pampa- 
lonl "kt6rego kolosy stojQ, pod nagim 
niebem na placach FlorencjI" I 0 kt6- 
rych pisal w szkicu ..0 rzezbIarzach 
florenckich (dzis zyjQ,Cych)" - pier- 
wodruk w ..Bibliotece Warszawskiej" 
z r. 1846. Ot6z niekt6rzy wymlenIenl 
w tym szkIcu rzezbiarze mieli na 
wystawle nowojorskIej swoje rzezby, 
Bartolini np. posQ.g Wiary. 
Pisal Norwid 0 Santarellim, ..kt6- 
rego akademia florencka wychowala 
a na kt6rego w Rzymie wplynQ,1 nIe- 
co Thorwaldsen", ze ..nledawno wy- 
konal MIchal Angiola Buonarottl w 
spos6b ze nie podobna wybornIej od- 
dac charakteru tego wieikiego ml- 
strza". Santarelliego reprezentowal 
no. wystawle pomnlk Hipokratesa 
oraz "Kupida w psotnym nastroju". 
Trzecl rzezbiarz, wymieniony ml
dzy 
florenckimi w studium Norwida, to 
Dupre, kt6ry mial no. wystawie nowo- 
jorskiej rzezb
 w mannurze p.t. ..Sen 
NiewinnoSci". Pisal 0 nim Norwid w 
swolm studium: .....rodem z Sleny 
przed trzema laty rzezbil z drzewa 
ozdoby I byl jako rzemiesinikiem, nle 
zaniedbujQ.c wszakze ksztalcenla sI
 
w rysunku 0 iIe czas pozwalai... Mia- 
nowano go profesorem florenckiej 
akademli, wdzi
czna Siena u bram 
miasta go witala..... 
Thorwaldsen, przytoczony w wspom- 
nianym studlum Norwida dwukrot- 
nie a z rewerencjQ., mial na wystawle 
nowojorskIej caly dzial - 18 pomni- 
k6w I 26 plaskorzezb. W albumie wy- 
stawy znajdujemy tylko dwie repro- 
dukcje jego dziel - Chrystusa z 
Apostolaml, no. kt6rym widnIeje pod- 
pis nle tylko rytownika bo I rysowni- 
ka, ale nle Norwlda, a opr6cz tego 
no. str. 16 Ganlmeda, kanniQ.cego 
01'10.. Ten, zar6wno symbolikQ, jak wy- 
konaniem zachwycie m6g1 I musial 
Norwida. A jesll tak, przyjQ.e mozna 
ze zalezalo mu na przerysowaniu 
dziel rzezbIarzy, kt6rych uwazal za 
mlstrz6w, a juz szczeg6lnlej tych, 
kt6rzy byll zwiQ.zanl z akademlQ, flo- 
renckQ.. Zalezee rnu takze moglo na 
wprowadzeniu ich jak najllczniej- 
szym do tej iIustrowanej kronIki, w 
kt6rcj przygotowaniu bral udzlal. 


..' . ( 



'... 

 ..- 


Fakt ze zamIeszczono podobizny nie- 
kt6rych tylko Ich dzlel I ze na przy- 
klad anI BartolinI anI Dupre w og6le 
nle jest reprezentowany mi
dzy ilu- 
stracjami albumu, uzupelnia wymow- 
nie tez
 ze Norwid do redakcji nie 
nalezal i wplywu na dob6r ilustracji 
nie posiadal. Mozna w dodatku latwo 
odszyfrowae rozdZwI
k mi
dzy nor- 
widow skim pojmowaniem sztuki a 
tym co 0 wloskich rzezbIarzach mys- 
leli organizatorowie wystawy i redak- 
torzy albumu. OfIcjalny poglQ.d na 
rol
 rzezby wloskiej na wystawie 
znajdujemy w rozdziale p.t. ..Sztuki 
pI
kne", zamleszczony w drugIm, wy- 
danym z okazjI wystawy album Ie tek- 
st6w I objasnien (ale nic ilustracJI) 
p.t. ..Science and MechanIsm". Czy- 
tamy tam: 
..PrzewazajQ.ca cz
sc eksponat6w 
sztuki wloskiej sklada si
 z kopii 
dziel antycznych oraz wsp61czesnych 
mistrz6w, polecajQ.cych sI
 uwadze 
tylko jako przyklady tej latwosci 
mechanicznego wykonania, jaka wy- 
nIknQ.e musl z dlugiego doswiadcze' 
nia w tcj pracy". Trudno 0 bardzIej 
utylitarny stosunek do dziel sztuki, 
tlumaczy on tez niezgorzej utyskiwa- 
nle Norwida, gdy m6wi 0 ..spoleczeil- 
stwie najzupclniej mi przeciwnym". 
Dapiero z dystallsu liIkunastu lat 
uwaza Norwld sw6j udzlal w ilustro- 
waniu ..akt6w EkspozycjI" jako pra- 
c
 nle artystycznQ. wcale, ale dosta- 
tecznie znamI('nnQ. w dorobku i do- 
swIadczeniu zycia, aby polecie jQ, 
uwadz(' Augusta Cleszkowsklego z 
Wierzenicy, do kt6rego pisal w liscie 
z r. 1868: 
"Gdybys, Sz. Panie, zaszedl jeszcze 
kledy no. Ekspozycy
 UniwersalnQ, 
Lw Paryzu] - pod pawilonem Ame- 
rykafiskim znajdziesz nadeslane z 
ksi
garni Harpers z New York - 
dzielo In folio z rycinami pod!ug ry- 
sunk6w moich. 
"Zwracam na to uwag
 dlatego, zc 
jezeli musialem wejsc no. (bolesnQ. bo 
niewystarczajQ.cQ. polozeniem ) drog
 
przemyslu, to B6g wldzI, ze nie moja 
wina. Robi
 10 cz
e tego, co m6gl- 
bym, I jeszcze nikt 0 tern nie wie, jak 
to trudno". 
BrzmI to jak tlumaczenle sI
 arty- 
sty, ze poszed} niewla.Sciw'l- (a wi
 
bolesnQ,) drogQ.. 
I pomyslee, ze przeclez dzIeslQ,ta 
cz
st "tego co m6glby" wyst;u'CZy- 
10. by ucIcszyl si
, podni6s1 I odrodzil 
z nlego wnuk p6zny. 
Aleksander Janta.. 


WI 
('! 
sl; 
d:l 
('e 
IU 
III 
la 
ki 
\\ 
\\ 
1)1 
('7 


h, 
i 
ill 
d( 
W 
.
l 
01 
Ir 
/..t 
"i 
ty 
"1 
SI 
/..1 
h, 
H 


... 


.\( 
(j 


w 
Ie 
h 
i 

 
F 


., 
s. 
p 
n 
p 
b 
si 
e, 
n 


P 
k 
Ji 
/. 
to 
g 
i. 
t. 
" 
o 

 
(J 
z 
j. 
i, 
s 
. 
c 
r 
J 
 


',
4,
. 
.. ,:

 ." 

. """.
.
. 
4
.,)
.- 
. . r. 



Jr.l'tI- r 



. 
,
 

i
 
---.. 7 
J 1/' -. . !f,; 

'-
:_.-
 (1,: '
. .1:6 

 !i!t ¥ . .. 
 r 
; :;
 - , " :,'.;.
 "J,): 
; .:
 . 
\} i, ':
r 
 
.',-,  
\
 --:--'--", 
,:., , ) ,]}.:'}\,. 
-
'
 " ' . '" ' '
{I'

 
:-- ,

 
 ..,.;./ ;. 

. .. 
.,. - . 
I ---W-
-' 


'. .-....,:..... N...... 
c_ 




;-r( 
 . , .'":- 
,-' ;...tv" 
\.
: ,"J -J' 
'.:';' J' (", 
' 

(; . 

.., /:t' 
70 
 .
IJ-,' 
. .. 't?"'/01t. " 1..,/" 
f
" .. " 
,., oIIV 



- 


'., -,-i r.. ,'; 
(/, . i,;" i':
. , 
r ''f
 ," _
Ci' ..... 


,. 
,. --, 
... ...... 



 
 
)' 
.. ,'
 
Ie " r..: 
 
t. 
t -= 
'i 
",to- 


. 
)' 
" 


l.? 


..... 



 



 


" 


I 
"'-,.. 


" 
'" 
"C
.
 



...' 
, 


; 
.
 


I I ,t. f'
 tr: I . 
 j I. . r I 
., 'I 1"1 .
:
' 
l"
 
 .. " 1!J.::$!.t.' '
,.. 
'IH "
 
, 
.J ' " ,.i t. Iw..
_'...!_. J 
 '",.1L 
 
.. 
JOot'
 I 


y 


PAfJZKi 


TO DOWOD PAMIECI 
c 
o W ASZYCH RODZINACH 


f' I 
 


-= 


NAJWI:t;:KSZA FIRMA PACZKOWA 
NA KONTYNENCIE AMERYKANSKIM 


J. 


KAMIENSKI 


.1.-\
IqU.
 


TRADI
G 



... 


Centrala: R35 Queen St. VV., Torontu, Ont., Canada 


Oddzialy wlasne: \Vinnipeg, Man., Edmonton, Alta, 


lIamilton, ()nt., St. Catharines, Ont., Sudhury, Ont., 


Buffalu, N.Y., Chicago, Ill. (2 oddzialy), Cleveland, 
Ohio, 
ewarkJ N.J., Philadelphia Pa., New York 


City, Pittshurgh Pa., Minneapulis Minn., i w innych 


miastach 


\\'YSYL\ NAJLEPSZE PACZKI PO NAJNIZSZYCH CENACH DO 
POLSKI I \VSZYSTKICH KRAJ6vV EUROPY \VSCHODNIEJ
>>>
Nr 560/561 


\VIADOMOSCI 


13 


IGNACY D
BROWSKI 


NOWELA 


Przedruk 


w 


ramach 


dotacji Legionu Mlodych Polek 


w 


Chicago 


Dajemy DlzeJ, jako dodatek "pel'jalny, umo:ill- 
wiony dLi\"ki dotacji I.egionu 1\1I0dS.ch Polel{ w 
('hlcago, wS trwalt'go orl:downlka kulhlQ. Iml- 
skiej na obczyznie, I)rzedruk Zal)Omnianego arcy- 
dziela nowelistyki polskiej p.t. ..Felka" l)i6ra Igna- 
{'ego Ui
bro\\'skiego (1869-1932). ..t'elkl:" (1893) po- 
l)rzedLIIa r6wnie swietna analiza przeiyc czlowieka 
umierajiwego na gruzlicf, p.t. "Smierc" (1
92). 1'0 
latach milc7.Rnia U:tbrowslli nal)isal powiesc ..Mat- 
ki" (1922), ktora drulwwana w odcinku ..Kurjera 
\\'ars7Rwskit'go" stala si... polskim ..best-seller"em. 
\Vsdanie zbiorowp I)ism Uilbrowskiego z r. 1900 po- 
I)rzedzil wst"'IJem Andrzej Niemojewski. Przyta- 
czamy z niego kilka ustfPOW. 
Ud wrt,t ostatec'llze/(o zagadnienia [w ..Smierci" j Dq- 
hrvwski 'lwrocil .,ir, by spojr'lec. czym jest samo i.ycie 
i to zycie owych mi/ionow. nie secin, nie tysi(;cy; w 
;akim Il'lhrojenill owe mi/iony stajq w jego s'lrankach 
do zapa.\OW z losem i jak z tych 'lapasaw wychodzq. 
W poecie-prozaikll dr/(IlI;lo Illd'lkie, sprawiedliwe serce, 
.\pojrzal na dolr malllc'lkielr, ciemnyelr. bezradnych, 
owych pszcz{.I, hrzc:cztlcyelr tHtawicznie niepoplatnym 
trlldem, vwych doh,.:ze nam 'lmmyelr "niezlltlllych". Szu- 
I..al i mala:Z! /(0. Z drobnyelr, maIuchnyelr kamykaw, 
nie dojrzanych pr'lez imlyelr, zbudowal charakter tego 
ty I'", uswuII flHztowwlia. 'lerwal 'laslone - i oto sta- 
tlfla pr'led nami jedna Z najwypuklejs'lycJr postaci. naj- 
mmiemliej pomyslwryelr, statlrla iywa, i.e nawet ci, 
kt"r'lY z tym typem r'ladko sie w i.yciu spotykajq, od- 
hierajq wraienie, ie vdnajdlljq w niej dobrq znajomq. 
80 "Fell..a" nie je\t tyll..o typem szwac'lki ale jest przede 
ws:zy.\tl..im typem swego gatllnkll. 
TrllLJniej doprtllnJy 0 bard'liej obiektywny sposrib pi- 
.\ania, 0 wifksze roztvpienie siebie samego w temacie. 
0dybysmy zamimt wytwnmie wydanej ksiqi.ki mieli 
w r(;kll pomirte kartki li.\towe/(o papieru, 'lapisane kos- 
lakami i zakrc:tammi "panny 'l maga'lvml', nie podobna 
hy cJr.,'ha bylo pr'lYP".cic i.e owe listy sq podrobione. 
Tal.. "podrobic" iycie moie tylko nieposledni talent. 
Wyohrainill Dqbrowskiego weszla po prostu w mozg 
Felki, spostrzega jej spostrze/(aniem. odc'lliwa jej ner- 
wami. kocha jej sercem, jest naiwna jej naiwnosciq. 
Szwaczka je.\t pr'lY t}m s'lwaczkq zawsze i wsz(;dzie. gdy 
pisze do matki, f,:dy kvcha, gdy id'lie do teatru. Widr.i 
na scenie dramatycznq smierc .,Damy Kameliowej" i 
pisze 0 tym w ten sposab do matki: ..On byl wicehra- 
biq, wirc siC w iaden sposab nie mogli pobrac. Ona 
sir rozcJlOrowala i w ostalnim akcie umaria na su- 
choty. lak Ilnrierala, miala na sobie bialy peniuar ko- 
ronkowy z dlugim trenem i kontralaldq z tylu, wolno 
p".\ZC'lonq od samej szyi"... 
Dlate/?o s'lwac'lka jest takim pysznym typem szwaez- 
ki, gdyi jest przede ws'lystkim pys'lnym typem kobiety. 
W s'lelako nader smutllq rzeezq jest ze .\tanowiska spo- 
/eeznego podohna ..pysznosc typu". Taka naiwnosc, 
taka latwowiemosc, taki niedorozwoj jest istotnie tra- 
Kiezny i tragiezny tytn bardziej, i.e siC w zwykly,?" 
zyciu nikt owej tragieznosei nie domysla, odezuwa /q 
tylko niewyrainie, jak gdyby przez przestrzen. Felce 
nikt nie deklamowal 0 kaplanskim powolaniu kobiet, 
o swirtosci maeier'lynstwa. 0 iyciowym 'ladaniu nie- 
wiastv, ale 'la to odprowad'la jq co wiee'lor z maga'lynu 
do domll jakis pan w lutur'le 0 bobrowym kolnier'lu, 
'labierajtl jej e'las, oszezrdnosci, ukoehanego. zabierajq 
jej jednym slowem wszystko, obrabowali ..kaplankc" 
jak 0p"szezvny okrct i odtrqeili lza lalc iycia. A jeieli 
sie tam roz.bije 0 jakq ukrytq ska/e w ko/nierzu bobro- 
wym?.. Prawda! Owe Felki 'l maga'lynu sq niejako na- 
czyniami, w ktarycJr IlIIiSi siC przyslowiowo wys'lumiec 
mlode piwko kawalerskie, by P'!.tem. 
alo moz,}osc jakiej 
Felee z drugiego piftra spe/me nll.\IC kaplanstwa ma- 
cierzynskief,:o pr'lY swiCt}'
I. ogniskll rOl!'l.innym; 
Swiat jest doprawdy nalw/(;kszym eymk/em, kredy de- 
klamllje 0 r6inyell kaplallstwacl,. 
Takie mysli blldz; Dqbrowski, gdy sie ezyta jego 
..f-el kc.., 
Mimo oha»,y przed zar'llitem uszezypliwosci zmuszeni 
iesteimy stwierd'lic. ie "Felka" bard'liej sie podobala na- 
.\'lym mriezyznom nii nas'lym kobietom, i usilowac wy- 
;t,snic, dlac'lego to mia/o miejsce. leieli Felka stanowi 
typ kobiety. to kto wie ezy powodem owej nielaski 
czytelniezek ze sler inteligentnyell nie byla »,iemosc 
literllckiego portretu. Podobno malo kto jest zadowo- 
lony ze swego portretu, gdy ow jest doprawdy wiemy. 
C'lyiby 'latem kobiety "z inteligencji" naszej tak malo 
.,odstaly" od typu Felek, ii cZlljq ie w ramkach 01'0- 
wiatlania widllieje wlakiwie ielr wlasny portrecik? les- 
lesmy 0 tym ai. natlto pr'leswiade'leni; gdyby jakas praw- 
dziwa Felka »''lie/a do r(;ki "Felk(;'. Dqbrowskiego, to 
nie u»,ierzylaby nigdy autorowi ii jest tak tragicznie 
lraiwnll. Nie Ilwierzylyby i nasze Felicje z trzeeief,:o, 
drugiego i pierwszego piftra, ellOciai - ilei. to razy po 
Iole.mym zawod'lie, po dramacie ro'lezarowania, rzu- 
ca;tl .\iC z plac'lem w ramiona matek. szloclzajqc: .....ja 
nie od niell nie chc(; i nigdy do nich nie przyjdc. Tylko 
cv ;1I tera:z, moja mamo, zrohic?". 
Felka cierpi dlate/?o ie jest dobra, oszllkali jq hanieb- 
lIie dlatef,:o ie jest be'lbromza, wY'lyskali jq dlatego ie 
Ilikt na .,'ielkim swiecie nie Iljmie si(; za niq, ie kaidy 
..ma prcm.o.. pobawic sie nitl. le.\t to w swoim rodzaju 
..res nllllius". Mniemamy i.e na\'le kobiety powinny 
wlakiwie Ilwaiac Dtlhrowskiego 'la pi.mrza, upominajq- 
cego sie 0 iell prawa i 0 iell kr'lywdy spo/eezne. ezyniq- 
cego tv sllmiemliej od imlyell i co wainiejsza, z wie k - 
,
zym talent em. U najslawniej.\zycJl na\zycJl pisarzy spo- 
lykamy siC 'l apoteozq "gqski" i kll niepomiememu zdzi- 
",ienill spostrzegamy ie to apoteozowanie bardziej siC 
l'odoba na.\::ym "Inzwalajtlcym siC" nit Ilczci»,a dzialal- 
1I0.
C [)tlhrowskiego. 


2-go grudnia. 
Kochana Mamo. - Jaka ja jestem teraz szcz
s- 
liwa, to nawet opisae teg? mamie nle potrafi
. 
Przepraszam drogQ, mam
 zem zaraz wczoraj nle 
pisala, ale taka bylam wzruszona, taka uradowana, 
.zem I mysli zebrae spokojnie nie mogla. Nlech ma- 
ma sobie wyobrazi jak to bylo. 
Przychoa

 £cLip najspo!1:ojnlej d) pracownl, jak 
zwykle, myslQ.c t
'lko 0 robocie, az tu panna starsza 
wola mi
 do samej pani Witkowskiej. Trocht; sI
 
zdziwilam I zal
klam, ale nie bardzo born :obie za- 
raz pomyslala ze to l-y 1 ze pensj
 bfi'dQ, flam wy- 
placali. Tylko, ze nam zwykle placQ, wIeczorem, a 
tu juz rano kaZQ. mi Isc do gabinetu pani. Ale nic, 
id
, a com soble po drodze. mysla
a, 
o juz nle pa- 
mi
tam teraz doprawdy. Nl
 a mc me przeczuwa- 
lam, zupelnie. Najwyzej moze. 
yslalam ze. pewnle 
pani jaka Lgrymasila w robocle 1 b
d
 musmla sta- 
nik poprawiae. . 
Wchodz
 ostroznIe I nieznaczme patrz
 no. 
t61, 
,czy jaki stanik nie lezy. Ale nie. Tymczasem, mech 
mama sobie wyobrazI, pani wstaje, podchodzl 
o 
mnle i m6wi... Nle - tego co m6wila, ole potraf!
 
!lTIamie dokladnie opisae. Nawet sarna teraz me 
wiem dobrze jak to ona wszystko powIedziala. M6- 
wi: "Jestem bardzo z roboty pani zadowolona, 
szczeg61nIej boczkI I przody doskonale pani kraje. 
Wszystkie moje panle - m6wl - unoszQ. si
 nad 
pani krojem". Widzi mama! "Zdaje si
 ze ani razu 
_ m6wi - nie bylo od pani zadnej poprawkI: 
wszystko od razu dobrze dopasowane". Byla, mamo, 
byla raz jed
a popraw
a, ale to jednej strasz
ej 
grymasnicy; JQ. w
ZYStkl
 maga
yny z te
o znaJQ.: 
Alem nic 0 tym me m6wlla, bo 1 po co, kledy pam 
widae zapomniala. ..A ze przy tym - m6wi dalej 
_ panna starsza juz nieraz zwracala uwag
 no. 
szczeg6lniejszQ. pracowitose I zdolnosci pani (uwaza 
mama? ), wi
c postanowilam podwyzszye pani pen- 
sj
 0 3 ruble na miesiQ.c". Tak, naprawd
, jak 
Bozi
 kocham. 
I to jeszcze w dodatku, trzeba mamle wiedziee, 
to podwyzszenle liczy si
 juz od 1 listopada. M6j 
Boze, caly miesiQ.c nic nie wiedzialam, ze mam juz 
takQ. duzQ, pensj
. Pani zaraz podeszla do biurka, 
wyj
ta pieniQ.dze i dala mi do r
ki calutenkie 18 
rubli. 


Caly dzien sIedzialam w pracowni jak na roz- 
zarzonych w
glach. Wszystkie panny wInszowaly 
mi i przyglQ.daly si
 jakem krajala, a jednej kroj- 
czyni to az musialam wyrysowae boczek na model. 
R-:cc mi tak cIQ.gle drzaly zem moze co I zle wykra- 
jala. Co chwila spoglQ.dalam na zegar, kiedy na- 
reszcie b
d
 mogla wyjse na obiad i panstwu 
Skrodzkim 0 wszystkim powiedzIee. Jak wybila 
druga, tom si
 tak pr
dko ubrala, takem leciala 
do domu jakby tam sarna mama na mnie czekala. 
Pani Skrodzka ogromnie si
 ucieszyla i powIe- 
dziala ze teraz wskutek nieurodzaju to wsz
dzie 
drozyzna, wi
c mi si
 nale:lala taka podwyzka. A 
Roman
, powiadam mamie, prawie to nic nie 
obeszlo. "E... - powiedziala - tylko 3 ruble! Mys- 
lalam juz ze cl z 50 dali!". Ale pani Skrodzka za- 
raz jQ, nazwala darmozjadcm I powIedziala, calu- 
jQ.c mi
 w glow
, ze chcialaby zeby jf'j Romana bra- 
la przyklad ze mnie. Ja sobie pomyslalam ze to 
pewnie dlatego ze ja juz cos zarabiam, a R
ma
a nie. 
Wi
c zaraz powiadam: "Jezeli tylko Romana soble 
zyczy, to jQ. przez dwa mies;Q.ce poducz
 sama w 
donm, a potem to juz poprosz
 pani WItkowskiej 
zeby jQ. na podr
cznQ. przyj
la. Zawsze choe z kilka 
rubli mialaby na poczQ.tek, a ja juz tak bym ma- 
newrowala zeby z niej byli zadowoleni". Ale, nle 
wiem dlaczego, bardzo si
 to pani SkrodzkIej nie 
podobalo. Zrobila sI
 jakaS sztywna I cdpowiellz:ala 
tylko ze nle na to jej c6rka sipdem klas skoflczyla 
zeby musiala iglQ. na chleb zarablae. Ja tez umil- 
klam od razu, bo I rzeczywiscie prawda. Gdzie ta- 
kiej wyksztalconej pannie do magazynu chodzic! 
Wie mama, ona to nawet do jednej dzieci
cej gazety 
rozmaite rzeczy pIsze. Sarna widzialam kilka razy, 
jak bylo wydrukowane cale jej imi
 I nazwisko. 
Ja!{ tylko napisze, zaraz nam na glos czyta, a po- 
tern, jak wydrukujQ., to jeszcze raz, takze na glos. 
Pani Skrodzka to az rosnie z radosci, jak zobaczy 
jej podpis w druku. Romana tez zaraz m6wI: ..A 
widzi mama, a mama to zawsze m6wl ze ja nlc 
nie robi
". Teraz powiada ze napIsze calQ. powiese, 
ale juz takQ. dla doroslych, bo dla dzieci to szkoda 
pisae. .. " t .. .. b 1 t h 
Z wczoraJszcJ pensJI 0 JUz ml Sl
 ru e 1 roc 
 
drobnych zostalo. Zaraz oddalam pani Skrodzkiej 
15 rubli za caly miesi:j,c. PowIedziala mi ze teraz 
wyzywie i utrzymae m50b
 za 15 rubli to bardzo 
cI
zko, bo droZyzna straszna. Juz to ten nieurodzaj 
to bardzo potrzebny! A przyznam si
 mamie ze tu 
zycie strasznie marne. Jak tylko mam pieni:j,dze, 
a musz
 w nocy dluzej nad robotQ, siedziee, to zaw- 
SZE' sobie serdelek I dwie bulki kupuj
 I zjadam 
ukradkiem jak Romana zasnIe, bo nle chc
 1m 
przykrosci robie. Czasem to i w magazynie no. dru- 
gie sniadanle soble co kupuj
. 
A te 2 ruble to mi zaraz wyszly. Kupilam sobie 
nowQ, wualk
, takQ. modnQ., w kratki - I pajaca dla 
malego JaSko., takiego, co to mama wie, jak sI
 
przycisnie u dolu, to zaraz do g6ry wyskakuje. Ja- 
sipk okropnie si
 ucieszyl. Bawil si
 caly dzien, tylko 
mu zaraz r
k
 urwal. Ale ja to przyszyj
. 
Mama mnle przestrzega zebynt regularnle co nle- 
dzieia chodzila do kosciola. A c6z bym ja, prosz
 
mamy, miaia za swi
to zebym nawet do kosciola 
nle poszla? Caly tydzien wysIedz
 sI
 w tym maga- 
zynIe, albo w domu szyj
, to choe w kosciele kogos 
zobacz
 imam jakQ.s przyjemnose. Nawet jak jest 
pogoda, to id
 najpierw do fary na sum
, a potem 
no. ostatniQ. msz{! do Sw. Krzyza. U fary konczy 
si
 nabozenstwo 0 12-ej, a tamta msza to doplero 
o wp61 do pIerwszej wychodzI, wi
c mozna zdQ.zye. 
Bo, widzi mama, u fary to rozmaici bywajQ,: I 
szewcy, i stolarze, i krawcy, i to zaraz mozna poz- 
nae - a do Sw. Krzyza to tylko sami porzQ.doi 
chodzQ., bo stamtQ.d, jezeli jest ladnie, wszyscy za- 
raz do Sasklego ogrodu idQ.. PrzynajmnIej mozna 
kogos zobaczye, jak ubrany, jak ma sukni
 upi
tQ, 
albo jakle kapelusze najmodnIejsze. Nle, mamo, 
niech sI
 mama nle boI, jeszczem ani jednej nle- 
dzieli nie opuscila. Nawet Romana bardzo lubi cho. 
dzie do kosciola, tylko tak sI
 najcz
sciej sclsnie 
gorsetem ze musimy pr
dzej wracae. 
Ja juz teraz mysl
, czy wzIQ.e t
 nowQ. wualk
 do 
kOScio}a czy nie? Ale wezm
; choeby nawet snieg 
padal, to wezm
. Moze wyjsc z mOdy, to co mi b
- 
dzie za pozytek? Jak si
 zmoczy, to jQ, wloz
 mi
- 
dzy kartki kSiQ.Zki I b
dzie jak nowa. 
A jeszcze nikt mI
 w tej woalce nie widziai. Na- 
wet sarna nic wiem, czy mi b
dzie do twarzy, born 
tylko tak napr{!dce w sklepie przymierzala. Romano. 
7araz soble takQ, samQ, kupila, wI
c I widae ze musi 
bye ladna. 
Moja mamo, niech mi mama zaraz odpisze. Ja 
jestem taka szcz
sliwa zawsze jak list odtJlor
! 
Jak nie mam swiezego, to nieraz dawne wyciQ.gam 
I czytam jakby nowe. Moja mamo kochana! Juz ja 
bardzo, bardzo prosz
. 
Sciskam mam
 i caluj
 tysIQ.ce razy. 


Felka. 


12-go grudnia. 
Droga moja Mamo. - Serdccznie dzi
kujemy 
za wszystko to co nam mama przez tego pana przy- 
slala. Pani Skrodzka szczeg61nIej dzi
kuje za kasz
 
I maslo. Znow si
 uzalala no. drozyzn
, a na wsl - 
m6wila - to takie rzeczy nic nie kosztujQ., bo 
wszystko jest swoje. Ona teraz ciQ.gle 0 tej dro- 
zyznie m6wi, I aZ mi przykro nieraz, bo to moze 
do mnIe, niby ze ja niewiele plac
. Dlatego tez 
tym bardziej jestem mamle wdzI
czna za to wszyst- 
ko. 
Roboty, takiej do domu, mam teraz mas
, I pisz
 
tylko kilka sl6w zeby mamie 0 tym domese I na 
jej list odpowiedziee. 
Szcz
sciem ze suknia Romany juz skonczona, bo- 
bym nie wydQ.zyla. Wczoraj tylko dwie godziny 
spalam I ledwie pisae mog
, a tu zn6w trzeba do 
jaklej 2-ej w nocy siedzIee. A jakie cudoe materialy, 
zeby mama wiedziala! az oczy bolQ. patrzee. Z 
tego moze si
 mama przekonae, jak ja dobrze 
szyj
, kiedy mi takle suknie dajQ, do roboty. I to 
nie zadne jakies tam, ale prawdziwe panie do mnle 
przychodzQ.: jedna adwokatowa, jedna zona fabry- 
kanta, a jeszcze jedna to az z Nowej Pragl do mnie 
przyjechala. Zarobi
 sobie z kilkanascie rubli; zresz- 
tQ. moze si
 jeszcze kto przed swI
tami trafi. Zaraz 
sobie czego no. sukni
 kupi
. 
Jaka ja jestem zadowolona - nawet napisae nle 
umiem. Tyle roboty! niech mama sarna powie! Tro- 
ch
 mnie glowa boli, ale to pewnie z niewyspanla. 
Wle mama, jaki soble kolor wybior
? Taki ciemny 
granat, bo to i trwale bardzo i nie opatrzy si
 pr
d- 
ko. Dzis, wracajQ.c z magazynu, chociazem si
 bar- 
dzo spieszyla, przytan
lam na chwileczk
 przed 
jednQ, wystawQ.. Sliczny byl jeden materIal, akurat 
w moim guscle. Tylko ze drogi pewnie; naturalnle 
nle dla mnle. Jutro wpadn
 na chwilk
 I zapytam 
si
 0 cen
. Kto wie, moze juz no. swi
ta zdQ.z
 so- 
bie zroble. 
A nieeh mama nie mysli ze plsz
 dlatego aby przez 
ten czas nic nie ruble: Igla mi si
 w maszynie zla- 
mala I poslalam Antosi
 po nowQ" a tymczasem pl- 
sz
. Teraz to nawet herbat
 pij
 jednQ. r
kQ, a dru- 
gQ, szyj
, zeby I chwili darmo nie stracie. 
eby to 
spae nie potrzeba bylo! A jak szyj
, to albo soble 
mysl
, jak tu swojQ. sukni
 zrobIe, albo: co soble 

d
 jeszcze mogla kupie. Ponczoch mi troch
 brak: 
no, ale to mozna b
dzie na p6zniej odlozye. 
A jedna suknia to dla tej 
yd6wki, co mi man- 
tylk
 mlala dae do roboty. Sliczna, powiadam ma- 
mle. Welna jak sk6ra, przetykana jedwabiem, tego 
modnego koloru, co go Eiffel nazywajQ.. Co naj- 
mnIej po jakle 7 zlotych lokiee - juz ja si
 znam 
no. tym. B
dzie gladka princesse, tylko z rusZQ. 
no. dole I z koronkowym karczkiem. Szkoda ze jej 
mama nie zobaczy. JakaB bogata 
yd6wka powIe- 


dziala ze teraz to zawsze b
d
 dla nIej szyla. Tylko 
Idzie jej 0 to zeby bylo tanIo, bo si
 okropnie ze 
mnQ. targowala. A materialu to tak malo, m6wi
 
mamie, dala ze nie wiem czy starczy. Powlada 
ze zwykle nawet jeszcze mnIej daje. Myslalam ze 
mi chociaz no. wylogi do zakiptki kawalk6w zosta- 
nle, ale wQ.tpi
. 


,. 
, 


'" 


"'; 


;:. (-y 
//F7 
 



eby mama wledziala jak onl sl
 tu nleraz kI6cQ.! 
Jeszcze jak Romano. z matkQ., to nic, ale jak z sa- 
mym panem Skrodzkim, to juz bym sI
 nieraz chcia- 
10. w ziemI
 zapasc. On jest zwykle spokojny i nic 
nle m6wI, tak ze czasem mysl
 ze go w domu nie 
ma, bo siedzi I cIQ,gle cos czyta. Ale jak zacznie 
nleraz krzyczee, to si
 az w calym domu rozlega. 
A pani Skrodzka to si
 nic a nic nie bOi, jeszcze sama 
zaczyna. Dzis byla znowu awantura 0 ten cukier. 
On zawsze chodzi wieczorem do cuklerni no. ga- 
zety; a ze pije herbat
 gorzkQ" wI
c cukier w kle- 


PISMA IGNACEGO 
D
BROWSKIEGO. ]I 


. 


': 


)1'J' 


'WARSZA'vJA. JAN FISZER 


szenl przynosi do domu. Ale jak sI
 spotka z kim 
znajomym, to mu jakos wstyd to robie, bo mogQ, 
zobaczye, I nic nie przynosi. Pani Skrodzka wle 
przeciez 0 tym a swoj:j, drogQ. zawsze na niego krzy- 
czy. Dzis to aZ Romana wpadla do mnie, bo myslala 
ze sl
 pobljQ.. 
Panstwo Skrodzcy przesylajQ. uklony. Ja mam
 
caluj
 i sciskanl. 


Felka. 


20-go grudnia. 
Moja Matenko najukochansza. - Do ostatniej 
chwili mialam jeszcze nadzIej
 ZC moze mam
 paii- 
stwo do Warszawy po sprawunki wyslQ,. Juz nawet 
wszystko sobie obmyslilam, gdzie by mama spala, 
jakbym ja si
 z magazynu na p61 dnla uwolnila I 
gdzie bysmy chodzily razem. Nawet maszyn
 lepiej 
oliwQ. nasmarowalam zeby nie turkotala i zeby 
mozna bylo szye I rozmawiae. A tu wszystko no. nic. 
Ach, mamo! Ja tak soble nleraz marz
 ze za 
jakle p6ltora roku b
d
 juz mogla otworzye no. 
sieble jakQ. malutkQ. pracownI
 I ze mama b
dzie 
juz ciQ.gle ze mnQ.. Mama by sI
 zajmowala calym 
gospodarstwem, a ja bym tylko szyla, choeby cale 
noce, zeby nam starczylo. Mielibysmy duzo, ogrom- 
nle duzo roboty. Jakby nle mozna bylo nadQ,zye, 
tobym kogo do pomocy przyj
la. Juz ja wszystko 
wlem, jak trzeba b
dzie urzQ.dzie. A mama by nam 
dziurki obrabiala. Prawda, mamo, jakby to bylo 
dobrze ? 
Musz
 tez mamle jednQ. rzecz naplsae. Wlem ze 
sl
 mama b
dzle na mnie gniewala I znowu mi na- 
pisze ze mnle kazdy mani jak chce, ale kledy ja 
naprawd
 nie moglam inaczej zrobie. 
Dzis przychodzi do mnie panl Skrodzka, niby to 
po zapalkl do paplerosa, I jakby nlgdy nlc, pyta 
mnie sI
, czy ja chc
 co kuple dla JaSko. na gwlazd- 
k
. Wie mama, w pierwszej chwili chclalam jej ja- 
kle glupstwo powledzlee. Juz nawet mialam zaczQ.e: 
..C6Z to pani soble mysli, ze ja..... - alem sI
 tylko 
zaczerwlenila strasznie I nic nle powIedzialam. Bo 
ja przeclez wlem doskonale ze to ona tak naumysl- 
nle chclala mnie zlapae zebym konlecznie cos ku' 
pila. A wlasnie - mysl
 soble - no. zlosc nic nie 
kupl
; mlalam kupIe, a nle kupl
, wlasnie no. zlosc. 
I bylabym z pewnoscIQ., mamo, tak zroblla, do- 
prawdy - zeby mnle to tylko tak raptownie nle 
zaskoczylo. Ale jakze ja mialam to powiedziee, ma- 
mo? Ona przeciez wie ze ja JaSko. bardzo lubi
 i 
mam troch
 pieni
dzy, wi
c jakze tu jej byte powle- 
dziee tak ni z tego, nl z owego: "WlaSnie ze nic 
nie kupl
?". Wi
c juz nic nie m6wilam, mamo, tylko 
ze I owszem. Jak mam
 kocham, nle moglam ina- 
czej. Juz niech si
 mama no. mnle nle gniewa! 

eby to tak teraz Dna 0 tym zacz
la, juz ja bym 
wiedziala, co jej odpowiedzIee. CalutenkQ. rozmow
 
mam ulozonQ.. Ona - to, ja - to, ona znowu - to, 
ja znowu - to, I tak do samiutkiego konea. Tylko ze 
to dopiero teraz takie mi doskonale odpowIedzl 
przychodzQ. do glowy - a wtedy, wle mama, nic 
ale to zupeinle nic. Zaczerwienilam sl
 jak rak I 
jeszcze mi czegos wstyd bylo. Doplero, jakem po- 
wledziala ze chc
 co kupie, Dna tak nlby tez to za- 
cz
la zaraz m6wle ze ja niepotrzebnie jej dzlecl 
psuj
 t ze, choe ml podwyzszyli pensj
, tom po- 
wlnna 0 sobie przede wszystkim paml
tae. A mnie 
si
 tak jakos zrobilo ze wlasnie na odwr6t: jak ona 


m6wila ze nie trzeba nic kupowae, ja m6wilam 
ze kupi
, I takesmy si
 sprzeczaly. Ja naturainle 
wiedzialam ze ona tak naumyslnip tylko m6wi, ale 
na zlose udawalam ze nic a nic nie rozumiem, zeby 
nie myslala zem si
 dala zlapae. 
W koncu ona ust:j,pila i sarna mi doradzila zeby 
nle zadne zabawkI, tylko cos cieplego praktycznego 
na zim
. Potem, jakem si
 zastanowila, chclalam 
juz nic nie kupowae, ale ze obiecalam, wi
c juz 
trzeba bylo. Wreszcie, to przeciez dla Ja
ka, a nie 
dla pani Skrodzkicj, moja mamo, a jemu, czy tak 
czy tak, musialam cos kuple. WI
c kupilam kortu 
na ubranko. Ale wie mama, az 2 ruble zaplacilam! 
Okropnie drogo! Ale c6z tu bylo kupIc, kicdy on 
juz wszystko ma? Za jcdnym zachodem kupllam 
I fartuch dla sluzQ,cej, a dla Romany r
kawicz- 
ki, tylko pani Skrodzka powiedziaia ze za jasne, 
wi
c musz
 odmienie. Ale no. drugl raz juz sI
 
nle dam tak zmanie. Nicch mama nie mysli 
ze ja nic nie mog
 zrozumiee. Ja nie jestem taka 
glupia jak si
 mamie wydaje. 
Tak tych sWiQ.t, m6j Boze, czckam, jakby nie 
wlem czego. W wili
 to tylko do poludnia b
d
 
w magazynie I dopiero w trzecie swI
to p6jd
. Ale 
m6wiQ, ze nas pani 
dzie przyjmowala, wI
c kilka 
godzin z ran a nie b
dzic roboty. Odpoczn
 soble 
przynajmnipj jak nigdy. A teraz to mam ogromnie 
jeszcze duzo roboty. spiesz
 si
 strasznIe, bobym 
chciala w will
 przejse si
 troch
 z RomanQ., po- 
patrzee na choinki. Podobno najladnicj kolo Koper- 
nika. A za zelaznQ. BramQ. to taki ruch, powiadam 
mamie, ze azpm kilka razy stawala zeby sI
 leplej 
wszystkiemu przyjrzee. Ale wQ.tpi
 bardzo, czy mi 
si
 uda tak zdQ.zye ze wszystkim. 
Soble to nawet materialu jeszcze nie kupilam, 
bobym juz nie mogla na czas tej sukni zrobie. Szko- 
do. ze nle b
d
 jej na swi
ta miala. Takem sI
, m6j 
Boze, cieszyla! 
I jeszcze w dodatku b
d
 musiala szye to ubran- 
ko dla JaSka. Matprial dosye si
 pani SkrodzkIej 
podobal, tylko powiedziala ze to Jaska nic a nic 
nle ucieszy. Zeby juz gotowe ubranko, to co in['ego, 
ale sam material... Albo to on si
 na tym zna? 
Wi
c juz mu szyj
 cale ubranko, tylko trzeba b
dzie 
podszewki I guzik6w kupie. Chcialam takQ. zwy- 
czajnQ. glas
, ale pani Skrodzka powledziala ze no. 
flanelce b
dzie cleplej. 
Juz trudno, mamo, niech b
dzie t z flanelkQ.. 
Niech si
 tylko mama nie gniewa, mojo. mamo! 
Jakem si
 juz raz zgodzila, to co mam teraz zro- 
bie? Wreszcie to zaledwie 0 40 groszy b
dzie dro- 
zej kosztowalo, a co mam soble pleklo roble 0 te 
kilka groszy... Nawet I ubranko daleko ladoIej 
wyjdzie. 
Posylam tu mamle op!atek. Ulamalam z nlego 
kawalek dla sieble I schowalam w kslQ.zk
 do na- 
bozenstwa. Jak przyjdzie wilia, to go najpIeIw zjem 
nim si
 z Innymi b
d
 dzielila. A mama niech tak 
sarno zrobl i takze zje dopiero przed samQ, willQ,. 
To tak jakbysmy si
 naprawd
 dzielily, ma'DO - 

dzie zupelnie to sarno. 
Ja tu b
d
 ciQ.gle 0 mamle myslala, a I mama, 
jak si
 tylko ciemno zrobI, niech zaraz 0 mnlc po- 
mysli. Juz ja b
d
 pamI
tala; tylko sl
 pierwsza 
gwiazda pokaze, ja zaraz 0 wszystklm przestan
 
myslee! i b
d
 sI
 ku oknu patrzyla, albo no. 16zko 
moje, gdzie to mama kiedys spala. 
Czasem to, wie mama, jak zaczn
 0 mamic mys- 
lee, to mysl
 I mysl
 i ciQ.gle mi si
 zdaje ze i 
mama musl w tej samej chwili 0 mnie myslee. Ale 
tak, jak sI
 um6wimy, to b
dzie pewniej. 
NIechze mama pami
ta, moja mamo kochana. 
Ja tu pIsz
 i pisz
, a robota lezy. Ale juz trudno, 
mojo. mamo; takem sobie postanowila ze calQ. go- 
dzin
 pisae b
d
. Mama zawsze pisze zebym no. 
listy nie zalowala czasu, tylko duzo pisala, wi
c 
ja chc
 mamie tak:} przyjemnoM zrobie na samQ. 
wili
. DZlS posiedz
 troch
 dluzej, choeby do 3-ej, 
a jutro ranD niby to si
 sp6zni
 do magazynu I z 
p61 godziny ranD dluzej poszyj
. Jakby si
 bardzo 
pytali, to powiem ze mnie zQ.b bolal I muslalam 
do dentysty chodzie. Juz mnie Darecka nauczyla 
i dwa razy tak zrobilam. 
W drugle swi
to wieczorem tez do mamy naplBz
 
dlugI, bardzo dlugl list. B
dzie mama miaia jakby 
na N owy Rok. 
Na ponczochy to juz mi pewnie nle wystarczy. 
Licz
 soble cIQ.gle I licz
, ale ml zawsze 2 rubli 
brakuje. Moze welwet do sukni b
dzie tanIej kosz- 
towal, tobym z tego troch
 urwala. Myslal,lm 0 
aksamicie - ale gdzie tam! 
Wi
c niech mama pami
ta; jak si
 tylko ciemno 
zrobI, nlech mama zaraz 0 mnie zacznIe myslee. 
Mama pisze ze zawsze 0 mnle tylko mysli, nawet 
jak kucharzowl ze spizarni wydaje, ale ja bym 
chciala tak juz zupelnie no. pewno. Niech mama nie 
zapomnI, mojo. mamo zlota, bo mnle bardzo na tym 
zalezy. 
Caluj
 mam
 tysiQ.ce, miliony razy. 


Felka. 


P.S. Ten material, co to mama wie, co mi si
 
tak podobal, to az po 6 zlotych lokice. Naturalnle 
anI mysl
 zebym mogla kupie. Jak tylko b
d
 miala 
czas, to p6jd
 za 
elaznQ. Bram
. Tarn to w5zystko 
dalcko taniej. Chociaz wstQ,pi
 jeszcze p::Jjutrze. Moze 
by oddali troch
 taniej? Ale to I tak za drogo. Po- 
mimo to wstQ.pl
. 


26-go t;"ruclnia.. 
Kochana, zlota mojo. Mamo. - Nad listem mamy 
tom si
 tak splakala ze okropnose. Przyszedl akurat 
dzislaj rano; a zem I do kosclola nle poszla, bo 
straszna niepogoda, wl
c caly dzien przesiedzlalam 
nad listem. Mama cIQ.gle powtarza: "BQ.dZ wesolQ., 
kochanku, nle zwazaj no. mnie" - a jakzez ja bym 
na mam
 nie zWaZala? A najwl
cej to mnle roz- 
zalilo, co mama pIsze ze mama caly wIecz6r po 
wilil plakala. A ja, wIdzl mama - nie, I dlatego 
tak mi okropnie przykro. Przed samQ. wiliQ, tylko 
rozplakalam si
 troch
, ale i to nie bardzo; a po- 
tern, jak zacz
li spiewae "B6g si
 rOdzi", to tez sl
 
troch
 rozplakalam; ale zeby tak caly wiecz6r, jak 
mama, to zupelnie nle. Wreszcie zaraz po wUlI mu- 
slalam si
 wzIQ.e do tego ubranka, bom nle mogla 
wczesniej wydQ.zye, I nawet z RomanQ, no. pasterce 
tez nle by lam , choe wszyscy poszli, tylko szylam 
clQ.gle I dziurki obrablalam. Pani Skrodzka powle- 
dziala ze choe to po 12-ej ale nlc nle szkodzl, bo 
dla dziecka to nie grzech i w swI
to robie. 
SzyjQ.c, tom soble ciQ.gle myslala ze albo Id
 do 
kosclola albo jad
 no. jakis bal. Czy to, mamo, na 
bal to si
 w kapeluszu jezdzI? bo nie wiem. A ze 0 
mamie mialam myslee, wi
c sobie clQ.gle wysta- 
wialam ze Idziemy pod r
k
 i ciQ.gle z sohQ. rozma- 
wiamy. Jak no. bal, to mama mlala na sobie jakllS 
jedwabnQ. rezedowQ, suknI
 z koronkami, takQ, ja- 
kllSmy w magazynie dla jednej hrabiny robili. Ja 
bylam niby w jaklejs 1'6zowej suklence, podpinanej 
kwiataml. W 
ce mialam buklet z 1'6z - bo to 
bylo wlaScIwie wesele. 
Potem przyszla do mnle z kuchni Antosia, bo 
I ona na pasterk
 nie poszla, I spiewalysmy razem 
rozmalte kol
dy. Akurat przyszywalam juz wtedy 
guzlczki, wI
c nam maszyna nle przeszkadzala. 
I ani razu, moja mamo, nie przyszlo mi no. mysl 
ze tam mama moze placze. Choclaz raz - to nie. 
Mysl
 sobie: co tam mama w tej chwill robI? moze 
placze? Alem soble zaraz pomyslala: - czego? 
Przeciez tam mama razem z panstwem je will
, 
a potem wszyscy przeszli do sali patrzee no. cholnk
 
I b
dQ, kol
dy spiewali. I nie a nic nie przeczuwalam. 
Ale to tylko jeszcze jednQ. will
, mamo, b
dziemy 
osobno. Ja no. pewno cos no. sieble otworz
, bo juz 
teraz wIele pan w magazynie m6wi zeby zaraz do 
mnie przeszly gdybym robila w domu. A wtedy 


l 


juz, mamo, b
dziemy ciQ.gle raz('m. Juz wlem nawet 
jakbysmy sobie pok6j urzQ.dzily. Tylko najgorzej 

 lustrem, bo to bardzo drogIe, a bez tego sl
 w 
zaden spos6b nle obejdzie. 
P
nsj
 z magazynu wzi
lam w wili
 willI, bo mi
 
pam Skrodzka prosila zeby jpj przed swI
tami za- 
pl
Cle. C3:le szcz

cle ze i tak mieli wyplacae, bo 
JUz nle Wlem jak Ja bym to pannie starszej powie- 
llziala. 
CiQ.gle soble liczy:am, ze mi 3 ruble zostanle do 
sukni, i tak soble obrachowywalam. Tymczasem 
pani Skrodzka zacz
la mnle bardzo przppraszae I 
calowae, ale - powlada - juz nle moze brae ode 
z:nnie po 15, tylko po 17 rubli no. miesIQ.c. M6wila 
ze teraz okropna drozyzna I w :laden spos6b nle 
moze tak tanio. To co mQ.z z blUra przynosI, to 
tylko podobno no. mIeszkanie i no. slug
 jej wy- 
starcza, a to co Dna ma w Kaliszu to - m6wila - 
zadnego prawle dochodu nle przyrlOsI, a I Romano. 
nic nie zarabla. 
Bo ja wiem, mojo. mamo, czy to wszystko praw- 
da? Ale co ja mlalam robIe? WI
c juz nic nie m6- 
wilam, tylko dodalam te 2 ruble. Ale, powiadam 
mamIe, tak ml si
 zal zrobilo ze cos okropnego - 
bo tak, to jakby mi wcale nle podwyzszyli pensji. 
Niby rubel wI
cej, ale c6z to znaczy? 
StrasznIem sI
 wykosztowala na te swi
ta. So- 
ble tom tylko swieze r
kawIczkI kupila, takle jasno- 
z?lte, I nie wl
cej. Sarna nie wiem, jak to mi tyle 
plenI
dzy wyszlo. Teraz, wle mama? nawet z tymi 
4 rublami, co mi mama przyslala, mam tak malo 
ze sI
 az boj
, czy I na suknl
 wystarczy. Napraw- 
d
,. maf!l.O. A ponczochy to juz zupeinle przepadly. 
Juz soble mytil
, czyby nle jaki lzejszy material ku- 
pie, albo r
kawy dae zwyczajne, nle welwetowe. 
Tylko zeby to nie tak suto wyglQ.dalo. Zawsze co 
welwet, to welwet. Ale, ale! musz
 tez mamie na- 
pisae, co ml sl
 zdarzylo. Kledy kupowalam 
ka- 
wIczki, to sI
 az w skleple dzIwill ze mam takQ, 
malQ, r
k
 I takQ, zgrabnQ.. Sam ten pan to powIe- 
dzlal, C? ml r
kawIczkI przymierzal. Naprawd
, 
maf!1o, Jak mam
 kocham. Zaraz soble gliceryny 
kupllam I no. noc b
d
 smarowala. Jak szyj
, to 
raz po raz no. r
ce patrz
 I rzeczywiscle wIdz
 ze 
on prawd
 powIedzial. 
Ka
e ml mama opisae wszystko szczeg610wo, ja- 
kern Ja tu swl
ta przep
dzila - ale c6z ja mamle 

apisz
, 
iedy. nic taklego waznego nle bylo. Will
 
JUz mamle oplsalam, a wczoraj to tylko bylam u 
Sw. KrzyZa, bo jak sl
 Romano. zacz
la ubierae w 
swojQ. nowQ. suknl
, tosmy sI
 sp6znily do fary. 
Troch
 mi bylo przykro zem takze nowej suknl nle 
mlala, ale powiE'dzlalam soble: no, trudno - I 
juz ml tak zal nle bylo. 
W kosciele to nic taklego nie bylo. Prawie tak 
jak co nledzieia - to juz mama wle. Troch
 mi 

y
o w n?gl zimno, born nie wzI
la kaloszy, ale 
JUz sQ. w Jednym mlejscu przedarte, wI
c nle chcla- 
lam zeby kto zobaczyl. 
Potem przychodzill do nas rozmaici panowle ko- 
ledzy biurowl pana SkrodzkIego, ale saml pr'awle 
starzy I zonaci, wl
c niewiele rozmawlalam. Jedpn 
tylko powledzial ze mam ladne oczy, ale to pewnle 
tak sobie, bo zaraz zaczQ.1 z RomanQ. rozmawlae. 

awet ch;tbym I mlala t
 nowQ. sukni
, to I takby 
me bylo Sl
 po co ublerae. WI
c juz zupeinle 0 tym 
nle myslalam. 
Obiadusmy nie jedli, bo w takie uroczyste swi
ta 
to si
 w Warszawle obiadu nie jada. ZresztQ, nie 
bylam glodna, bosmy z RomanQ. ciQ.gle orzechy 
jadly. 
Tylko wleczorem to bylo troch
 weselej. Przyszli 
do nas jcdnl panstwo z dzIeemi I zostali na kolacjI. 
Byla Indyczka z makaronem I szarlotka na zimno. 
Potcm gralismy w loteryjk
 I bawilismy sI
 w pana 
pastora. Juz no. sam koniec Romana zacz
la grae 
na fortepianIp, a ja tanczylam z dzIeemi - naj- 
wit;!cej z JaRkiem. 
Dzis myslala
 ze choe do koscioia p6jd
, ale 
taka nlepogoda ze trudno I przez podw6rze przejse. 
Tu wszyscy poszli gdzies z wizytQ. od samego po- 
ludnia I pewnlc p6zno wIeczorem dopiero wr6cQ,. 
Siedz
 samiutefika jedna, bo I Antosl nawet nie ma. 
Chcialam p6jse choeby do tej Zawadzkiej co jest 
razcm ze mnQ. w magazynle, ale mog
 jpj nIp za- 
stae, a szkoda mi szuby no. takl deszcz danno 
niszczye. 
Troch
 tom soble w sali wyglQ.dala oknem no. 
ulic
, p6kl sl
 nle sclemnilo, ale takle pustki wsz
- 
dzie ze nle ma no. co patrzee. Skippy pozamykane, 
malo kto przechodzi, cicho - tylko deszcz pada. 
Zeby nie takle uroczyste swi
to, robot
 bym jakQ. 
wzI
la, bo ml si
 strasznle przykrzy. 
Raz tobym chciala, zeby te 
i
ta juz min
}y; 
a znowu, jak sobie pomysl
 ze to trzeba caly rok 
czekae zeby drugie nadeszly, to ml zlll ze si
 juz 
konczQ.. Zawsze si
 tyle mysli, tyle projektuje 0 
tych swi
tach, a jak przyjdQ" to nie wiadomo co z 
nimi zroble. 
Ale ze ja tez tyle tych plenl
dzy wydalam! W 
zaden spos6b nie mog
 tego pojQ.e. I niby nic ta- 
kiego nie kupilam; temu troszk
, temu troszk
 - 
I wyszlo az tyle. Bo na te prezpnty, wlP mama, az 
przeszlo 6 rubli wydalam. Sama nie wiem, Jakim 
sposobem, born wcale tyle nie myslala. 
Ale niech sl
 mamle nle zdaje ze ja choe cokol- 
wiek tego zaluj
. Nlech B6g bronl, mamo. Tylko, 
kledy tak soble chwUaml pomysl
, ze to az 6 
rubli, to ml sl
 wlerzye nle chce. Z tym toby nawet 
I na aksamlt pewnle starczylo. 
No, dzis juz mama nle b
dzie si
 pewnie zama 
ze. malo I?Isz
. Az si
 boj
, czy za jednQ, markQ. p6j- 
dZlC. A mech mama pami
ta 0 mnle I zaraz odpisze, 
tak jak to ja najlepIej lubl
, tE'go samego dolo.. 
Panstwo Skrodzcy I Romana kazali ml przeslae 
uklony i zyczenla no. Nowy Rok. Ja to juz nie nie 
zycz
 - bo I po co, kiedy mama wle jak ja mam
 
kocham. 
Tylko nlech juz mama nie placze tak po mnie. 
Przeclez mnie tu bardzo dobrze i gdybym jeszcze 
mam
 tu mlala, toby mi nic do szcz
scla nle brako- 
walo. Juz, mojo. mamo! nlech mama nle placze. 


Felka. 


P.S. A zapomnlalam jeszcze mamie napisae zem 
od Antosi dostala no. gwiazdk
 obrazek z MatkQ. 
BoskQ.. Proslla ml
 zeby no. nim naplsae ze to od 
nie1 na pamiQ.tk
 - wi
 zaraz w wili
 napisalam. 
Takl obrazek, co to jak si
 chuchnIe, to si
 zwIja 
w trQ.bk
. Teraz to sl
 pewnie spae poloz
, bo co 
mam robie? 


2-go !ltyeznla. 
Kochano Mamo. - Zn6w musz
 mam
 przepra- 
szae, zem nie zaraz wczoraj naplsala 0 wszystklm. 
Ale zaczynalam ze trzy razy i za kaZdym razem 
nle dokonczylam - tak 0 tym balu myslalam 
ciQ.gle. Bo mama nic jeszcze nle wie ze ja od dzis 
za tydzien mam bye no. balu. Widzl mama, tak 
bylo. Poszlam soble wczoraj do tej Zawadzklej, co 
to z nlQ. jestem najleplej w calym magazynIe, 1 
sledz
 sobie najspokojniej, 0 niczym nle wIedzQ.c. 
Wtem wchodzl jej starsza siostra, to., kt6ra jest 
za tym kupcem, i od razu zaczyna m6wIe ze 9-go 
stycznla jest rocznica Ich slubu. wl
c wydajQ, wIe- 
cz6r tancujq.cy. To tak samo, pami
ta mama, jak 
w zeszlym roku, tylko si
 wlecz6r nie udal, bo pa- 
n6w byte za malo. Ale teraz, powlada, juz tak nle 
b
dzie. bo juz majQ, no. pewno zam6wlonych pl
t- 
nastu, a czterech, to prawle no. pewnO. 
Potem zacz{!la ml
 prosle zebym takze z jej 
siostrq. przyszla, bo jedna osoba wi
cej lub mnlej, 
powiada, to nle zrobi zadnej 1'6znIcy. Mnle az cos 
w gardle zadlawilo, powladam mamie, I ledwlem 
mogla wyjq.kae podzl
kowanie. Ale staralam sI
 nle
>>>
14 


WIADOMOSCI 


Nr 560/561 


dae nie poznal: po soble zeby znowu me pomyslala 
zem skQ,d z lasu przyszla 1 tak Sl
 tym clesz
 Do- 
plero kledy ana wyszla, Jakesmy zacz
ly z Zawadz 
kQ, tanczyc walca po pokoJu, tak po spleWle, to az 
Sl
 krzesla poprzewrd.caly 
Ona mme teraz w magazyme konbedansa uczy, 
bo choc umlem troch
, ale chc
 JUz zupeinle dobrze. 
Tak, to tylko opowmda, gdzle trzeba chodzie 1 kt6rQ. 

k
 podawal:, a Jak panna starsza wYJdzle, to ml 
pokazuJe flgury, a Ja za mQ, powtarzam Dzis JUz 
ml calQ, plerwsZIJ. flgur
 pokazala 1 kawalek drugleJ 
Jakie to BZcz
scle, mamo, zem Ja Jeszcze tej suk 
01 me roblla Bylabym teraz me mlala co wlozye, 
a tak JUz JQ, uszYJ
 Jak Sl
 nalezy Matenal Juzem 
dzlS z pamQ, SkrodzkQ, kuplla. Ja chcmlam cos Jas 
meJszego, ale Dna ml wytlumaczyla ze ciemna 
- 
dzle praktyczmeJsza Wle mama, taka wualma, 
co to 1 no. lato b
dzle dobra, koloru dziklego, w 
ukosne clemne paseczkl Naturalme JUz nle ublOr
 
welwetem, boby bylo za cl
zko Chclalam zeby byl 
kolmerz Mana Stuart, ale ml panna starsza od 
radzlla, born za mala, a to tylko wysoklm dobrze 

dzle Wl
C zwyczaJny marynarskI, Jak do bluzkI, 
gl
boko z przodu WC1
ty, bo ml pani Skrodzka po 
wledzlala ze mam ladne dolkl w szyl i me powlnnam 
lch zakrywae R
kawy zrobl
 kr6tkle, do lokcla, 1 
tak Jak 1 kolmerz pokrYJ
 koronkQ, Chclalam zu 
pel me koronkowe, ale ze mam na rami emu duze 
znaml
, Wl
C byloby wldae Z przodu od kolnlerza 
b
dzle spadala dluga kokarda z wlI-skich wstQ, 
zeczek w trzech kolorach (nawet mam JUz takle 
wstQ.zeczkl) a do pasa to soble kllka r6z kupl
 
1 b
dzle takl p
k co teraz bardzo w modzle Sp6d 
mc
 upn
 w same wachlarze, troch
 700. malo no. to 
matenalu, ale JUz Ja tak to zrobl
, ze mkt me pozna 
WrehZCle sp6dmca b
dzle no. falsz, to mysl
 ze chy 
ba wystarczy 
MOJa mamo, Jak Ja Sl
 tym clesz
, to jakby mi 
kto tySlll-C rubh podarowal Choe ze mOle taka kroJ 
czynl, alem Sl
 trzy razy przezegnala nlmem zacz
la 
stamk kraJac Bo wldzl mama tam b
dQ, saml 
tylko tacy porzQ,dm panowle, Wl
C bym me chclala 
zle wyglQ,dae 
Musz
 tez mamle opisae, co mme wczoraJ spot 
kalo Wracam soble spokoJme z kosclOla, az tu sly 
sz
, Jacys panowle za mnQ, rozmawlaJQ, Ja lch me 
wldzmlam tylko po smlechu mozna bylo poznae 
ze to m
zczyzm 
M6wIQ, cos, m6wIQ, do sleble, aJ: Daraz jeden po 
wlada ,Patrz' Szykowna bestYJka': 
ZaczerwlenUam Sl
 okropme, bo no. uhcy, pr6cz 
mme zadneJ z koblet tak bhsko me bylo, Wl
C to 
wldae 0 mme m6w1l1 Przyspleszylam zaraz kroku, 
zeby Sl
 troch
 od mch oddahe, I przystan
lam no. 
chwlleczk
 przed JednQ, wystawQ, Nlech mama me 
mysU zem Sl
 tak JUz od razu na mch obeJrzala 
Nlby to patrzylam no. pomarancze w wystawle a 
tylko oczy takem w lch stron
 sklerowala ze mnle 
az zabolaly Jacys eleganccy panowle, Jeden w cy- 
Imdrze, drug 1 w czapce, obadwaJ w taklch plasz 
czach z bobrowyml kolmerzaml Wl
ceJ mc me Wl- 
dzlalam, born sI
 halo. zeby nle 8postrzegh ze DO. 
mch patrz
 
Potem szU Jeszcze kawalek, zanlm me skr
clli 
w uhc
, ale mme Jakby no. zlosc, to albo Sl
 nogl 
Jakos plQ.taly, albo utykalam no. fUzach A wlasnle 
o to ml chodzllo naJwl
ceJ zeby lSC r6wno I zgrab 
me Ale to zawsze tak - Jak Sl
 chce, to wiasnie 
nle mozna 
Plem
dzy pewnle ml wystarczy Jeszcze nle mam 
tylko merU, guzlk6w I flszbln6w, ale tak mysl
 ze 
Jak ml zabrakme, to ze starego stamka powyCIQ, 
gam No. kWlaty moze ml panl Skrodzka dopozyczy 
Dzis Sl
 pytalam w skleple, po czemu SQ, r6ze Jak 
ladne to po 40 groszy, gorsze - po zlotemu Wy 
blOr
 soble jednQ, takll- lepszQ. r6z
 1 dwa ladne 
PQ,kl, b
dzle dosye PQ,kl to chyba 
dQ, po zlotemu 
J eszcze do mamy raz przed samym balem naplsz
, 
to Sl
 mama dowle ]ak ml sl
 suknia udall). A w 
sam ten dzlen to mech tam mama westchme do 
Pana Boga, zebym mlala powodzenle Ja dzlsiaJ 
calQ, noc me spalam tylkom soble 0 tym balu mys 
lala SkraJane JUz wszystko 1 zaraz sI
 do szycla 
wezm
 
Do stanlka kupllam soble papierek Jedwab1O, ta- 
klCgO samego dzlklego koloru 
CaluJ
 mam
 w rQ.czkl I w n6zkI. 


Felka 


8-go stycznla. 


Droga Mamo - Juz przy sukm wszystko prawle 
skonczone, tylko by poobrzucae I wszye r
kawy 
Sama pam Skrodzka powmda ze przeshczna Rze 
CZywlscle mamo, Jak cuklerek Wszystko jest tak 
Jakem plsala w tamtym hscle, tylko Jeden bok b
- 
dzle otwarty I spmany kokardaml no. tIe koronko- 
wym Zrobllam tak, bo ml sl
 troch
 koronkl zo 
stalo, same, co prawda kawalkI, alem Je tak zr
cz 
me zesztukowala ze mkt by nle poznal Przez to 1 
cala sp6dnica 0 wiele stroJnieJ wyglQ,da Na sZYJ
 
me Wlem Jeszcze co wloz
 - aksamltk
 czy perel 
kl bransoletkl I wachlarza to ml Romano. pozyczy 
SkQ.d to mama tych 3 rubll wZl
la? Pewnle mama 
plerze sprzedala co dla mnle mlaly bye mby no. 
wypraw
? Z poczQ.tku ogrommem Sl
 cleszyla z 
tych pantofelk6w bo w bucikach to cl
zko tanczye, 
ale jak soble pomysl
 ze to za ostatm grosz mamy, 
zaraz mi Sl
 przykro robl Ale Ja to mamie kledys 
odplac
 zobaczy mama 
Kontredansa JUz zupelnle utnlem DzlslaJ tanczy- 
Iysmy we cztery w pracowni I raz Sl
 tylko zmyll 
lam nawet me tak bardzo, ale nam w sz6steJ 
flgurze panna starsza przeszkodzlla I me bylo szen 
W tym szen to takze sI
 myl
, mgdy me wlem do- 
brze, w kt6rQ. Sl
 stron
 obr6cle Juzesmy kllka- 
nascle razy pr6bowaly, nawet w cztery pary, Jak 
panny starszej nle bylo, ale zawsze Jestem mepew 
no. gdzle to w prawo gdzle w lewo Ach, zeby sl
 
tylko Jutro nle pomyhe' Umarlabym chyba ze 
wstydu 
Do ubranla JUz prawle wszystko mam przygoto- 
wane DZlslaj sl
 umylam tak lepleJ, Jutro przed 
samym balem to sarno zrobl
 Moze by dosye bylo 
raz ale zawsze to Jakos pewmej Sp6dmc
 sarna 
soble uprasowalam zeby bye pewmeJszQ. Na kroch 
mal dalam raz dzleslQ,tk
, a potem Jeszcze za 5 
groszy dokupllam - wl
c b
dzle sztywna NaJgor- 
sza rzecz to z ponczochami Chcmlam WZIQ.C r6zowe, 
ale taka dziura w pI
cie ze w zaden spos6b me 
mozna Kupllam za 6 groszy pasemko takleJ sameJ 
bawelny I zacerowalam, ale 1 tak znae Nlby to nle 

dzle wldae, ale zawsze Sl
 boj
 Juz sl
 chyba 
zdecyduJ
 no. te brq.zowe 
Tak cIQ.gle soble mysl
, czym JQ. czasem 0 czym 
nle zapommala' Juz i w mufce podszewk
 zaszylam, 
bo Sl
 oberwala, I guzlki przy pantofelkach przy 
szylam mocmeJ a cIQ,gle ml Sl
 zdaJe ze 0 czyms 
zapomn
 DZlS w nocy to ml POdWIQ,zkl, na szcz
s 
Cle na mysl przyszly I zaraz zapahlam lamp
 zeby 
lepleJ sprzQ.czkl przymocowae, bo do rana mogloby 
ml to wYJsc 70 glowy Teraz od tygodma syplam 
w r
kawlczklch, bo to podobno leplej, wreszcie I 
posclel Sl
 me zawala ghcerynQ, 
Chusteczk
 do taDca zrobllam soble sarna Sro 
dek z mdYJsklego musllnu, co ml sl
 00 kamlzelkl 
teJ 
yd6wki zosta} a koronka to od Jednej sukm 
baloweJ Dzislaj poloz
 sl
 wczesnle, 0 Jaklej 10 eJ 
zeby si
 wyspae porZQ,dnie no. jutro, chociaz wQ,t 
pl
, czy zasn
 tak zaraz, bo cIQ.gle jestem w oba 
wle, czy aby wszystko przygotowane 
WYJd
 0 godzln
 wczesnleJ z magazynu 0 6 ej, 
zeby si
 z ubleranlem nle sp6znIe KolacJa b
dzle 
umyslme przyspleszona, bo wszyscy b
dQ, ml porno. 
gah Darecka takze przYJdzIe, bo Jest cleka
a, jak 
Ja b
d
 wyglQ,dala Ona tez ml co pomoze przy 
ubleramu Romana to az ml zazdroscl, powladam 
mamle M6wl ze takl kolmerz, to niestosowny do 
WlecZorneJ suknl ale to nleprawda, juz Ja Sl
 znam 
no. tym lepIej mz ona 
Koszul
 jeszcze pozawczoraj mebieskQ, wl6czkQ. 
nawloklam Uczesze mnle sarna pani Skrodzka, tak 
a 10. Mikado, bo mi w taklm uczesamu najwI
cej do 
twarzy Szpllkl JUz mam Kupllam w koszyku za 

elaznQ, BramQ. po 12 groszy Bardzo ladne 
Ach mojo. mamo, Ja jestem tak uradowana, ale 
81
 I boJ
 czegos bardzo Mog
 zle wyglQ,dac, albo 
nie mlel: powodzenla, I cala przYJemnose przepad 
nle Bo Ja wlem sarna, czy to. suknla Jest ladna? 
Mnie sl
 ogromnle podoba, a czy I wszystklm b
dzle 
tak sarno, to skQ,d ja mog
 wledzlee? Jeden bok 
Jest sllczny, jak tak meznaczme poruszam nogQ., 
to si
 rozklada Jak wachlarz 1 tak wyglq.da jakby 
tam nle Wlem He bylo materlalu, a to wszystkiego 
dwa lokcie, nlecale w dodatku Tak mysl
 ze w 
taficu jeszcze sl
 leplej b
dzie ukladalo 
Zaraz no. drugl dzlen po balu naplsz
 do mamy I 
wszystko szczeg610wo opIsz
 szcz
scie ze to nle- 
dzlela wypada Choeby ml sit; Die Wlem Jak spat 


chclalo, b
dzle mama mlala zaraz hst Perfum Za 
wadzka ml troch
 pozyczyla Jakles flolkowe Co Ja 
tez to mamle pOJutrze naplsz
? clekawam bardzo 
Jutro 0 teJ porze b
d
 JUz Da balu CaluJ
 mam
 
I sClskam po mezhczone razy 
ebym Sl
 tylko w 
tancu me przewr6clla I MOJo. mamo, mech tam mama 
700. mnQ, westchme. 


Felka 


lO-go styczma. 
Kochana Mamo - Wr6cllam doplero dzlS rano 
o 7 eJ, 1 Jedcn pan mOle odprowadzll Nle Wlem 
Jeszcze, Jak Sl
 nazywa, ale Zawadzka to pewme 
b
dzle wledzlala, born Sl
 JeJ wczoraJ zapommala 
spytae WYJechalam z domu 0 wp61 do dzlewlQ,teJ, 
a Darecka z AntoslQ. odprowadzlly ml
 az no. d61, 
do sameJ dorozkl Jaslek Jeszcze me spal, I dzlS 
mu dwa cuklel kl w klCszem przymoslam Romano. 
to me chclala, bo powlada "Po co?" Po drodze 
zabralam ZawadzkQ, 1 przywIQ,Zalam soble mocmeJ 
Jeden pantofelek, born Sl
 bala zeby mi me spadl. 
Potem muslalam troch
 rozluzme, bo bylo za mocno 
PrzYJechalysmy akurat 0 9 eJ ale Jeszcze malo bylo 
os6b Z poczQ.tku troch
 Sl
 nudzUam, bo tylko roz- 
mawlah 1 Jedna panna splewala Byla herbata z 
pQ.czkaml 1 faworkanu, ale, Jak no. zlose, nle mo 
glam mc JeSe choclaz wcale nle bylam sClsm
ta 
PraWle tak Jak na medzlel
 'Tylkom p61 szklankl 
herbaty wyplla Jak zacz
h tanczye, tom z poczQ,tku 
dosye duzo tanczyla me mog
 powledzlee, ale potem 
bardzo malo I me Wlem dlaczego, born wcale gorzeJ 
od mnych nle wyglQ,dala Byly nawet takle, Wle ma 
ma, co Sl
 w zwyczaJne sukme ubraly, Jak no. me 
dZlel
 - 1 wl
ceJ tanczyly Ale to tylko z poczQ,tku 
tak bylo, mech mama poslucha daleJ 
J ak tak zacz
lam mmeJ tanczye, to ml Sl
 zrobllo 
okropme zal 1 troch
 bylam zla Bo mech mama 
sarna powle tyle Sl
 nacleszylam naprz6d, tylem 
soble naproJektowala, a tu taka zabawa Sledzlalam 
kolo okna patrzQ,c Jak Sl
 mm baW1l1 I Jak panle 
byly ubrane Duzo bylo ladnych suklen, ale Ja to 
mamle klOOY mdzleJ OplSZ
 Jedna mlala calQ. z 16zo- 
weJ gazy z granatowym, prawdzlwym aksamltnym 
baweClklem 1 ze wstQ,zkaml 70 tylu od SZYI Troch
 
byla za szeroka w baskmle, ale to mozna latwo po 
prawle To. to Sl
 naJwl
cej bawlla, bo JQ, cIQ.gle po. 
nOWle zapraszall Ja me mlalam mkogo, ale to ni 
kogo znaJomego, Wl
C nawet rozmawiae nle mo 
glam 
Plerwszego lansJcra nie tanczylam wcale, bo me 
umlem, wreSZCle mkt mnle nawet me prosll Bylo 
ml przykro alem soble wytlumaczyla ze Jak me 
unuem, to me mog
 tanczye Nawet I leplej ze 
mme mkt me prosll, bo Jakze bym powledzl8.la dla 
czego me chc
 tanczye? Ale Jak zacz
h kontre 
dansa tanczye 1 takze nikt mnle me zaprosU, to 
ml Sl
 tak zrobllo zal ze az ml Izy stan
ly w oczach 
Wszystko no. nic - pomyslalam soble, - to JUz 
pewmc do konca tak b
dzle Nle moglam odzalowae 
zem Sl
 tego kontredansa uczyla Bo I po co mOJa 
mamo? Chwllaml tom nawet zupelme zalowala zem 
przyszla Ale mtalam Jeszcze troch
 l'adzlel ze Sl
 
moze potem jakos zmleni, Wl
C sledzlalam 
Przetanczyll plerwszQ. flgur
, drugQ, 1 trzecIQ, a 
ja sledz
 1 sledz
 Zupeinic nie wledzlalam co mam 
z sohQ, rOble - czy WYJse z salonu, czy zostae 
CIQ.gle mi Sl
 zdawalo ze wszyscy no. mme patrzQ, 
I dZlWI
 Sl
 ze nle tancz
 Dopiero Jak zacz
h 
czwartQ, przychodzi do mnle Jeden pan 1 pyta Sl
, 
dlaczego Ja nle tancz
 Ja mu no. to odpowledzialam 
ze mme troch
 noga boll, born soble w tancu prze 
kr
clla On znowu zaczQ,1 ze mnQ, rozmawiae (to ten 
sam, mamo co mme potem do domu odprowadzH) 
a wreSZCle usiadl kolo mnle I JUz wcale nle odcho 
dzll 
Ja Jemu bylam okropnle wdzl
czna, bo przynaJ- 
mnIeJ on Jeden mnQ, Sl
 zaJQ,I, a tam kazda panna 
mlala swoJego kawalera, a nlekt6re to az po dw6ch 
Tylko to. w gazoweJ to trzech mlala Staralam sI
 
wl
c wszystklml sposobaml zeby go Jakos zajQ.e, 
bo Jakby I on odszedl, to by juz zupelnle wszystko 
przepadlo 
On mOle Sl
 pytal 0 r6zne rzeczy, sam ml opowla- 
dal 0 rozmaltych balach ale z poczQ,tku strasznle 
ml cl
zko szlo Doplero Jakesmy zacz
ll rozmawlae 
o teatrze, to latwleJ poszlo Ja sl
 ogromme wyslla- 
lam zeby duzo m6wlc, bo cIQ,gle soble mysl
 Jak 
urw
, to on jeszcze wstanle I p6Jdzle - i zn6w 
sarna zostan
 W koncu zaprosU mme do Dast
pne- 
go kontredansa Ja sl
 me spostrzeglam 1 m6wI
 
,Owszem" Alem soble no. szcz
scie, przypomniala, 
ze mme mby noga boh, wl
c zaraz dodalam "Je- 
zeh mnie tylko noga me 
dzle bolala" On powla- 
da ,To spr6buJemy' - I zaraz zacz
llsmy walca 
tanczye 
Potem JUz wszystkie tance z nlm tylko tanczy 
lam Juz nawet przy koncu to mOle 1 Jeden Iysy 
pan takze prosll do kontredansa - alem mu 00 
m6wlla 
Przy kolacJI tez siedzlalam przy panu Kazlmlerzu 
(bo Iml
 to Wlem, tylko nazwlska nle wlem) On mi 
wszystko podawal. a Jemu muslalam na talerz no. 
kladae, bo maczeJ to powledzial, ze nle 
dzle Jadl 
Jak mam
 kocham 
Nawet me zauwazylam dobrze, co bylo Zdaje 
sl
 ze naJPlerw podall Indykl jablkaml nadZlewane 
No. drugle byl zaJQ,c ale tylko dla dam, bo m6w1l1 
ze na mlesCle zabraklo Ja m6J kawalek dalam panu 
KaZlmlerZOWl bo choe sarna ogromme lubl
 zaJQ.ca, 
ale tak Jakos wypadalo On Jednak nie chclal Jesc 
1 zaraz no. m6J talerz przelozyl, ja znowu no. Jego, 
1 takesmy kllka razy przekladaU, I w koncu mkt 
me zJadl 
Potem byly kotIety clel
ce z groszklem, alem 
tylko groszlm troch
 zJadla, bo mi Sl
 mc jesc nle 
chcialo Po kolacJl zacz
ll grae poloneza I wszyscy 
parami przeszll do saIl, a Ja z panem Kazlmlerzem 
tez pod r
k
 
Juz po kolacJl tom si
 bardzo dobrze bawlla 
Jakesmy tanczyh galopk
, Jeden pan (ale nle pan 
Kazlmlerz mamo) tak ml nastQ.pH no. suknl
 ze 
az Sl
 z paska wyrwala Ale na szcz
scie mlalam 
szpllkl bom soble wzl
la do kleszenl caly paplerek, 
1 zaraz ml Zawadzka w syplalnym pokoJu przy 
pl
la Chcml ml takze pan KaZlmlerz dopom6c, alem 
pOdzl
kowala bo to naturalmp me wypadalo 
Nle ma mama wyobrazenia Jaki on byl dla mnle 
grzeczny Przynosll ml cIQ.gle wOdy albo herbaty, 
a Jakem si
 zgrzala, bral z fortepianu nuty I ciQ.gle 
mnle wachlowal Po ostatmm mazurze az ml chu 
steczk
 zabral no. pamlQ.tk
, bo powledzlal ze ma 
sledem taklCh samych 1 wszystko od pamen To JUz 
takl zwyczaj wldae mamo, wI
cem JUz nlc me 
m6wlla I Jeden pQ.czek r6zy takze zabral I zaraz 
do pugllaresu schowal 
W mazurze mamo byla Jedna taka figura, co 
panowle kl
czQ. a damy Sl
 w k61ko obracaJQ, Jak 
Sl
 mne damy obracaly tylko r
k
 w g6rze trzy- 
mal, a Jak Ja podchodzllam to mOle 700.1'0.70 tak me 
znacznle w r
k
 calowal born wtedy przypadklem 
byla bez r
kaWlczek Juz teraz to zawsze b
d
 gU- 
cerynQ. smarowala 
I me tylko z mm Jednym tanczylam, mamo On 
ml c\Q.gle sprowadzal danser6w, tak azem w koncu 
odmawlala bo wolalam z panem Kazimierzem roz 
mawmc Juzesmy Sl
 tak no. caly wlecz6r um6wIU 
ze po kazdym tancu mamy sladac w Jednym mleJ 
scu kolo forteplanu Ja jemu opowiedzlalam wszyst 
ko 0 soble I 0 mamle tez mu m6wllam, a on ml 
duzo 0 tej pannle w gazowej suknl opowladal 
Jakesmy JUz wracaU do domu, on mnle zaczQ,1 
ogromnle prosle zebym mu pozwollla czekae kledy 
no. sleble no. ullcy nlby Jak z magazynu wychodz
 
Ale Ja jemu odpowledzlalam ze to nle wypada "Nle 
myslalem mgdy - powlada - zeby pant na takle 
rzeczy zwazala' Zaczerwlemlam Sl
 okropnie ale 
zem nle mogla tak wprost mu powledziee "NIech 
pan przyjdzIe", Wl
C m6wI
 ,Po ullcy to kazdemu 
wolno chodZle, kledy mu sI
 podoba'" 
, A wldzl panl, - poWlada, - tak, to dobrze" - 
I zaraz mnie ogromnle 700. r
k
 sclsnQ.1 
Juzem tu mamle wszystko oplsala jak mama 
chciala a teraz to ml si
 okropnie chce spae Rano, 
choclazem 0 7 ej wr6cHa ale zamm w domu wszyst- 
ko opowledzialam, zeszlo ze trzy godzlny I tylko 
do ObladU spalam Po obledzie to znowu ze dWle 
godzmy opowmdalam I JUz mnle j
zyk boU Jak 
soble co przypomn
, zaraz mamle w przyszlym 
llscle napl8z
 Teraz mOle ogromnle nog! boll} 
CaluJ
 mam
 I sciskam z calego serca 1 z calej 
duszy 


Felka. 
14-go stycznla. 


Kochana Mamo - Byl mamo, byl dzls wleczo- 
rem I zaraz mOle do domu odprowadzU Powlada 
,Nle moglem tamtych dni przyjse, bo mlalem duw 
Interes6w I zt;by mnle bolaly, ale dziA 1 na zt;by 


me zwazalam' E;clsnQ.1 mOle zaraz mocno za r
k
 
I cIQ.glesmy 0 tamtym balu rozmawlah A Jaki on 
troskhwy, Wle mama' "Bylem ogromme mespokoJ 
ny - pOWlada - czy Sl
 pam wtedy me przezl
- 
blla, bo byl mr6z duzy" Ja mu, naturalme, pOdzl
- 
kowalam, 1 Juzesmy 0 czym mnym m6wlll 
A Ja JUz, m6J Boze, myslalam ze on wcale me 
przYJdzle No. uhcy to nawet lepIeJ wyglQ,da mz 
w pokoJu Ma takl, Wle mama, p}aszcz z bobrowym 
kolmerzem, z przodu otwarty 1 caly gors mu bylo 
wldae Wtedy byl maczeJ ubrany Ale dZlS Jak Jakl 
hrabla wyglQ,dal W pomedzialek ledwlem Sl
 teJ 
7 eJ doczekala Schodz
 ze schod6w 1 mysl
 soble 
pewme Jest Jakem wychodzlla z brdmy tom Sl
 
tak meznaczme obeJrzala na wszystkle strony, alem 
wcale me stawala, tylko tak oklem przelotme rzu 
cllam Ale me byl Mysl
 soble pewme mu cos wy- 
padlo 1 dlatego me przyszedl We wtorek JUz bylam 
pewna Nawet stan
lam no. chwlleczk
 aby lepleJ 
zobaczye Ale Jak znowu me przyszedl, to JUZ ml 
Sl
 przykro zrobllo 1 mysl
 soble kto wIe, moze 
on tak na zarty powledzlal NaJgorzeJ wczoraJ bylo 
Juzem nawet na drugQ, stron
 uhcy przeszla, mby 
do sklepu po cukler zeby 1 tam zobaczye Bylam 
pewna ze wszystko przepadlo Mme Sl
 tak zawsze 
wledzle Juz dZlS tom Sl
 nawet wahala czy brae 
t
 nowQ, woall{
 1 sWleze r
kawlCzkl Ale wZl
lam 
no. wszelkl przypadek, tylko me no. sleble, lecz do 
kleszem, zeby Sl
 czasem ze mme Romano. me 
smlala 
I cale doprawdy sZCZ
SClC zem wZl
la Bo co tam 
do kosclOla, mOJa mamo, przeelez to wszystko Jed 
no w Jakich Sl
 b
d
 modhla - w starych czy no 
wych A za te pwm:j,dze, co wezm
 za sukm
, kt6rQ, 
teraz mam w robocle, zaraz soble nowQ. mufk
 
sprawl
 Z ponczochaml Jeszcze Sl
 wstrzymam, a 
mufka to ml ogromme potrzebna Juz soble oglQ. 
dalam w Jednym magazyme 1 bardzo ml Sl
 Jedna 
podobala DZlSlaJ muslalam clQ.gle uwazae, zeby tQ. 
przetartQ. stronQ, no. wlerzch me odwr6cle Kalosze 
takze ml okropme potrzebne, ale to JUZ potem 
Pani Skrodzka znowu Sl
 straszme no. drozyzn
 
uzalala 1 no. ten dom w KaUszu ze JeJ prawle zad 
nego dochodu me przynosl Juz teraz Jak ona tylko 
zaczme 0 teJ drozyzme m6Wle, to Ja Sl
 okropme 
bOJ
 zeby znowu ode mOle wl
ceJ me chclala Na 
wet soble mysl
 ze choeby ml podwyzszyll pensJ
, 
co WQ.tpl
 bardzo - JUz bym JeJ mc 0 tym me m6 
wHo. Zawsze Dna ma m
za 1 dom w Kahszu, to JeJ 
przeclez latwleJ mz mOle A Ja mam tyle Jeszcze 
rozmaltych sprawunk6w 
DZlS mnle Zawadzka ogromme namawlala zebym 
70 mQ, poszla do teatru na ten nowy dramat, co te 
raz graJQ. Az szesc akt6w podobno a Jeden w dw6ch 
odslonach 1 oSlem koblCt wyst
puJe Byla Darecka 
I powlada ze w trzech mleJscach, a szczeg6lmeJ w 
Jednym, to tak wszyscy plakah ze nawet aktor6w 
me bylo slychae JakQ.8 pann
 70 lozy az 70 teatru 
wyprowadzlh Okropme bym chclala lSe 2 zlote 
me taka wlelka znowu suma, Wl
C Sl
 pewnle sku- 
sz
 Zaraz bym panu KazlmlerzoWl wszystko opo- 
wledzlala 
MOJa mamo, dlaczego to mama JUz od tygodma 
mc do mnle me plsze? Co dzlen Sl
 pytam I Antosl 
1 pam SkrodzkleJ, a dzlsmJ to 1 str6za nawet - 1 
mc do mme me ma Tak bym chclala wledzlee, jak 
Sl
 tam mama mOlm powodzemem clCszyla, a tu 
mc 1 mc Mme Sl
 JUz B6g wle co wydaJe ze mama 
moze chora, albo na mnle Sl
 0 co gmewa, I cIQ.gle 
Jestem mespokoJna DZlS ml Sl
 ranD sml pan Ka- 
Zlmlerz ale potem mama ze mama Jadla surowe 
ml
so a to podobno bardzo nledobrze Nlechze ml 
mama zaraz odplsze, mOJa mamo 
Panstwo Skrodzcy I Romano. przesylaJQ. uklony 
Jutro soble od Romany bransoletkl pozycz
 Pan 
Skrodzkl zn6w dzlS cukru nle przym6sl, ale me 
bardzo krzyczell 
CaluJ
 mam
 po sto razy 


Felka 


16-go stycznla. 
Kochana Mamo - Mojo. mamo, com ja taklego 
zlego zrobHa ze sl
 mama no. mme gmewa? Prze- 
clez Ja Jemu me kazalam zeby na mnle czekal, tylko 
on sam mme 0 to prosll Wreszcle Ja Jemu nawet 
me pozwalalam, tylkom powledzlala ze po uhcy to 
kazdemu wolno chodzll: Jak BozI
 kocham, tylko 
takem mu powledzlala .Jezeli ml mama nle wlerzy, 
to mech Sl
 me wlem co ze mnQ, stanIe, Jak to nle 
prawda 
M6j Boze, jak tak soble myslalam ze mam
 to 
ogromme ucieszy, a mama sl
 no. mme Jeszcze gme- 
wa Chol:bym mu nawet I zabromla zeby na mme 
me czekal (ChOClaz on nawet nle czeka, tylko soble 
spaceruJe po uhcy) , to przeClez, Jakby ml
 mby 
przypadkiem spotkal, me moglabym mu Sl
 me 
odklome, a JUz tak tobym 1 lSC razem muslala, 
Jakby do mOle przystQ.pll InaczeJ byloby nleg-rzecz- 
me a za c6z bym Ja mu takQ, megrzecznosc 701'0 
blla kledy przeciwnle, Ja mu Jestem ogromnle 
wdzl
czna ze ze mnQ, wtedy tanczyl 
Wreszcle czy to co zlego mOJo. mamo, ze z mm 
kawalek przez uUc
 przeJd
? Nawet nle pod r
k
 
Idzlemy, bo w taklm plaszczu, Jak on chodzll, to 
zupelnle me mozna Wreszcle, Jak me no. uhcy, to 
gdzle bysmy mogh Sl
 Wldywac? W kosclele me 
mozna rozmawlae, a w ogrodzle mkt by me wy- 
trzymal, takle ZlmnO 
Po DareckQ. takze Jeden przychodzl! przez cale 
lato, a choc Dna mby m6wlla ze to JeJ brat ale to 
meprawda, bo Kostecka slyszala Jak soble ,pan 
I pam' m6w1l1 Jakby mme kto zobaczyl tobym 
takze powledziala ze brat albo wUJ, to mcch Sl
 
I mamle wydaje Jakby to byl wUJ 
Ja Sl
 dzlSlaJ okropnle splaka!am, mOJo. mamo 
1 tak ml Sl
 przykro zrobllo ze JUZ me Wlem M6J 
Boze Jak Innemu, to wszystko wolno, a mme to mc 
Romano. caly mleslQ.c plsywala hsty do Jaklegos 
pana, co Sl
 oglaszal w ,KurJerze' ze Sl
 chce ze 
me, a mkt JeJ anI slowa me powledzml I nawet pam 
Skrodzka 0 tym me wledzlala Sarna raz no. poczt
 
chodzllam, Jak JQ. gardlo bolalo, I az trzy hsty przy 
moslam Ja JUz 0 tym me m6wl
, bo Wlem ze to me 
wypada, ale po uhcy przeJse Sl
 troch
, to co to 
moze komu szkodzle 
I co Ja teraz mog
 ZrOble mOJo. mamo Przeclez, 
jak Sl
 raz znamy, to JUz Sl
 me mozemy me znac 
Juz przepadlo Ja mu za zadne skarby sWlata me 
powlem zeby nle przychodzll, bo co on by soble 0 
mme m6g1 pomyslee? Jeszcze nawet dZlS powledzlal 
ze on mnle zupelnle, zupelnle maczeJ uwaza, bo ze 
mnQ, - powlada - mozna szczerze post
powac I 
Jakze Ja mu to powlem? 
Wreszcie, mysh mama, ze choebym mu nawet po 
wledzmla, to on me przYJdzle? Jak BOZl
 kocham, 
przYJdzle, I c6z Ja mu zrobl
? 
To JUz no. nlC, mOJa mamo, nlech mama soble to 
wyperswaduJe, Jak Ja soble wyperswadowalarn, bo 
to JUz mc nle pomoze 
eby to Jeszcze byl kto mny 
to moze ale on wcale nle b
dzle no. to zwazal Juz 
Ja go znam I Jeszcze zaraz powle Myslalem ze 
pam to zupelme Jest mna Jak wszystkle" - I swoJQ, 
drogQ, przYJdzie, a Ja Sl
 mepotrzebme wstydu na 
Jem 
I co by to mamle z tego przyszlo Jakby on prze 
stal przychodZle? A mme by okropme bylo zal, born 
sI
 JUz bardzo, powladam mamie, przyzwyczalla 
Caly dzlen tylko 0 tym mysl
, kledy ten wlecz6r 
przYJdzle, a potem, Jak JUz do domu wr6c
, to 
cIQ.gle tylko mysl
, czym co zlego me powIedzla!a, 
I ukladam soble rozmowy Jakby to mozna bylo 
lepleJ Sl
 wyrazle Bo on m6wl
 mamie, jest takl 
mQ.dry, ze sl
 az nleraz boJ
 czym sl
 z czym me- 
potrzebnym nle wyrwala 
Nlech Sl
 juz mama no. mme me gnlewa, mOJo. 
mamo zlota, bo JUz bym chyba nle WI em co zroblla, 
jakby sl
 mama Jeszcze gmewala Przeclez ja mc 
taklego zlego mc zrobllam, a co Sl
 stalo, to sl
 
juz w zaden spos6b odroble me da Sama mama 
wldzl ze tu JUz mc nle pomoze Nlech mama soble 
powle "Trudno, przepadlo'" - to Sl
 mamle zaraz 
lepleJ zrobi - sam Pan B6g chclal - to co nam sl
 
w to wdawae, mOJo. mamo? 
CaluJ
 mam
 z calego serca 1 z calej duszy 
Felka 


22-go styczma 


Droga. Mamo - Wldzl mama - Ja sarna zaraz 
powledzialam ZP po co to Sl
 gnlewae? 'Tylko sl
 
mama mepotrzebnle namartwlla, a Ja Sl
 zgryzlam 
okropnle I wszystko no. nlc Przeclez mama od razu 
mogla wIedzlee ze ja to me zadna jakas tam zeby 
kazdy m6g1 soble ze mnQ, roble co mu Sl
 podoba 
Mama Sl
 jeszcze bOl ale Ja mamlp pokaZ
 ze to 
zupelnle mepotrzebne Nlech JUz mama b
dzie pew- 
na ze ja sit; nlgdy me zapomDt; Po co nawet mama 


plsala? To tak Jak Ja bym JUz byla me Wlem Jaka 
zla 1 0 mczym no. sWlecle me wledzmla Mamie Sl
 
zdaJe ze Ja Jestem taka glupla, ze zupelme me po 
trafl
 post
powae Okropme Sl
 mama myli Ja 
mamle zaraz dam przyklad 
Jakem dostala 4 ruble za ostatmQ, sukm
, panl 
Skrodzka az mme w czolo pocalowala 1 powlada 
do Romany "Patrz ty darmozJadzle, no. niQ, Sl
 
powmnas we wszystklm (tak, mamo') zapatrywae 
Taka c6rka, - powmda, - to prawdzlwa pociecha 
dla matkl, a nle to co ty" Wldzl mama a co? 
Chce mama zebym naplsala, kto on jest OplSZ
 
wszystko co tylko Wlem Nazywa Sl
 pan Kazl- 
lDlerz Zabranskl Prawda, mamo, ze bardzo ladne 
nazwlsko? Jest wysokl, brunet, 1 chodzi zawsze w 
bmoklach Oczy ma clemne plwne 1 Jak Sl
 smleJe, 
to mu wszystkle z
by WldaC Zawadzka powlada 
ze on meladny ale co ona Sl
 tam na tym zna, 
mOJa mamo' Jest przeshczny W czapce mu me 
tak do twarzy, ale w cyhndrze to prawdzlWY hra 
bla, Jak mam
 kocham Juz trzy garmtury na mm 
wldzlalam, bo spod tego plaszcza to widae Szcze- 
g61meJ Jeden ma przesllczny Caly w krateczkl 1 
JedwabnQ, taslemkQ. obszyty Koloru tom dobrze me 
wldzlala bo przy sWletIe trudno rozpoznae Brody 
wcale mc ma tylko wQ.sy, ale za to dlugle ze Jak 
Idzle, to mu z tylu obydwa konce wldac DZlS Sl
 
umyslme obeJrzalam, Jak odchodzll od bramy, 1 Da- 
prawd
 wldae 
ebym no. wlasne swoJe oczy nle Wl- 
dzmla, mgdy bym me uWlCrzyla Ma takZe malQ. 
szram
 na czole, bo, powlada Jak byl maly, to no. 
szklo upadl Ale z tym to mu nawet Jeszcze ladnleJ 
Krawaty nOSl zawsze Jasne 1 prawle co dzlen mny, 
a w szpllce to ma takl duzy brylant zem wl
kszego 
me wldzlala Nawet tak Sl
 zastanawlam, czy praw 
dzlWY? Ale chyba prawdzlwy 
DZlS mme Sl
 pytal czym byla no. wystaWle obra 
z6w ZawstydZllam Sl
 powledzlel: ze nle - Wl
C 
m6wl
 ,Bylam, ale mme tak okropnle glowa bo 
10.10. ze nlC me wldzlalam" A on na to "Szkoda 
bo tam duzo ladnych obraz6w, powmna pam jeszcze 
raz lSC Zaraz w medzlel
, mamo, p6jd
, 1 wszyst 
ko Jemu opowlem 
Co by tez tu mamle Jeszcze 0 mm naplsae? - 
Aha, prawda' Nlech mama poczeka' Pytal mnle 
Sl
, ale to JUz dawno, lie Ja tez no. mleslQ.c zara- 
blam Powledzlalam ze 30 rubh, bo, Jak sezon, ma 
mo to ml naprawd
 tyle z domowQ, robotQ, wypada 
a czas6w og6rkowych to Sl
 przeclez me hczy Moze 
troch
 dodalam, ale nu pewnle medlugo zn6w pen 
sJ
 podwyzszQ., to wszystko Joono On Sl
 b udzo 
dZlWll 1 powmda ,A to az milo', a Ja Sl
 z tego 
przekonalam ze me mogl;) na mc narzekac 
Ale prawda, Jeszcze Jedno mi sl
 przypommalo 
Opowladal ml we srod
 ze dwa lata temu, bardzo 
chorowal na tyfus 1 duzo mu wlos6w wyszlo z 
glowy Ale przez to tylko powazmeJ wyglQ,da mc 
a nlc go nle szpeci nawet bym powledzlala ze prze- 
Clwme ZresztQ, pod kapeluszem to mc me wldae 
o maly wlos me umarl mech mama soble wy 
obrazl Jak ml to powledzlal, az ml Sl
 Zlmno i go 
rQ.co od razu zrobllo 
Juzem tu mamle wszysc1Otenko 0 mm powledzlala 
co tylko sarna Wlem Teraz b
dzie JUz mama zupel 
me spokoJna 0 tym zeby go do panstwa Skrodz- 
klCh wprOWadZle, Juzem 1 sarna troch
 myslala, tyl 
ko mc me Wlem Jak to UrZQ.dzle Tak wprost mu po 
wledzleC "Nleeh pan do nas przYJdzie' zda]e ml 
Sl
 ze me wypada, I mc Jeszcze me Wlem czy on 
by Sl
 no. to zgodzll Ach, Jakby to dobrze bylo' Caly 
wlecz6r byhbysmy razem, a ze Ja bardzo malo spI
, 
m6glby bardzo dlugo sledzlee Nle chcmlabym mu 
przykroscl JakleJ ZrOble, ale tak z daleka, ostroznle, 
to spr6buJ
 - moze Sl
 uda 
NIC jeszcze me plsalam zem byla w teatrze Ach 
mamo' co to za dramat' Jak ten Gaston powIedzlal 
"Patrz, Mario, cos ze mme zroblla '" - to JUz nle 
moglam wytrzymac 1 malom Sl
 no. glos nle roz 
p}akala Darecka mc a mc me plzesadzll;} Nle 
zemdlal co prawda mkt, ale tak plakaU Jak na czy 
1m pogrzeble Ten Gaston to Sl
 od dzlecka kochal 
w JedneJ Maril Ale ona mc Sl
 tego nle domyslala, 
choclaz to od razu mozna bylo poznae, I poszla za 
mnego Doplero po slublC wszystko Sl
 wydalo 
Chcieh Sl
 lozwlese ale me wledzieU co z dziecklem 
ZrOble, bo 1 on chclal 1 Dna chclala. Przez to Gaston 
muslal Sl
 zastrzelle, a ona truclzn
 wyplla Tylko 
JQ. odratowah, 1 ona wldae za to, zaraz Sl
 w SWO 
101 m
zu zakochala 

eby mama byla, tobym z mamQ. Jeszcze raz posz 
la M6w1l1 ze ona bardzo dobrze zroblla, ale Ja me 
Wlem Choclaz 1 tego m
za to ml takze bylo zal 
Mufk
 JUz kupllam, t
 samQ. com soble wy hra}a, 
ale on JeJ wcale me zauwazyl Zawsze Jednak po 
rz
dnleJ wyglQ.dam Tcraz kalosze kupl
 I cI,oe z 
JednQ. bransoletk
, bo to. to JUz stara I Jedno oczko 
ml wypadlo Jak Sl
 przekr
cl, to zaraz widal: 
Nlech ml mama zaraz odplsze, a nle tak jak 
wtedy, com przeszlo tydzlen czekala Clekawam, co 
mama teraz 0 panu Kazlmlerzu naplsze, bo JUz 
mama wszystko Wle 'Tylko mech mama duzo 0 mm 
naplsze czy sl
 mamle podobal, Jak go mama uwa- 
za 1 czy Ja zle zrobllam? Ogromme Jestem clekawa 
CaluJ
 mam
 tysIQ.ce razy 


Felka 


28 go stycznla. 


Kochana Mamo - Ach, m6J Boze, tom Ja mamle 
me naplsala czym on Jest Na smlerc mi to wyszlo 
70 glowy JakQ, Ja mam tez paml
c' Jest urz
dni 
klem na kolel ale powlada ze to nie me warte ,Jak 
ml dadzQ. dymlsJ
, - powlada, - to soble sklad 
w
gll zaloz
, bo w zlmle to Sl
 ogromnle oplaca" 
Ja tez, mamo, w Zllme naJwl
ceJ zarabmm Ile ma 
pensJl - me wlem, born Sl
 me pytala, ale pewnle 
duzo, bu Sl
 bardzo ladme ublera I do restauracJl 
cIQ.gle chodzl Jakbym Sl
 przypadkiem dOWledzlala, 
zaraz mamle naplsz
 
WczoraJ JUz myslalam ze nle przYJdzle, bo on tak 
mmeJ wl
ceJ co drugl dzlen przychodzl, alem go za 
raz na drugwJ ullcy spotkala Bylam taka pewna 
zem nawet r
kawlczkl zdJ
la, zeby nle walae na 
pr6zno, 1 muslalam mu golQ, r
k
 podae 
Bransoletkf(' JUz kupllam Taka mby z!ota, z pSlm 
lcbklem na lancuszku 1 70 naplsem "Souvenir' Bar 
dzo Sl
 ladme no. r
ce prezentuje I kazdy b
dzie 
my sial ze zlota ZresztQ. wybllam soble pr6b
 gwoz- 
dZlklcm 1 kto tam b
dzle sprawdzal KupI
 1 drugQ., 
ale musz
 przy sWletIe zobaczye, czy Sl
 brylanty 
dobrze mlemQ, 
We czwartek JUz um6wlhsmy si
 no. pewno ze 
b
dzlemy razem na groby chodz1l1 Bardzo to Jeszcze 
do tych grob6w daleko, bo cale dwa mleslQ.ce, ale 
to leplcJ bo przynaJmnIeJ b
d
 soble naprz6d ukla- 
dala Jak to b
dzle Tak soble proJektUJ
 ze Sl
 te 
go dOlO., choeby me Wlem Jak bylo zlmno, w zaklet 
k
 plerwszy raz ublOr
 Mog
 WZIQ,e pod sp6d ten 
kaftamk od mamy I me b
dzle ml chyba za zlmno 
- a on Sl
 ogromme pewme ZdZlWI, Jak mme tak:} 
wystroJonQ, zobaczy B
dzie mlal mespodzlank
 Ach, 
zeby tylko byla pogoda, mOJo. mamo - bo jak 
deszcz, to na mc Szuba JUz ml Sl
 okropme sprzy- 
krzyla Jeszcze bardzo porzQ.dna, ale tak dzien w 
dZlen w Jednym 1 tyro samym chodzie to sI
 kaz 
demu opatrzy 
WczoraJ poszhsmy Soble kawalek dalej Nle 
wiele, przez trzy uhce, ale on powledzlal zesmy 
powmm troch
 p6Jsc, bo Sl
 sp6znU troch
, Wl
C by- 
loby za kr6tko Straszme teraz zaluJ
 ze tak bllsko 
od magazynu mieszkamy Co to za przYJemnose, 
mOJa mamo? Ledwle sI
 zdq.zy WYJM no. uUc
, JUz 
dom zaraz DawmeJ ml Sl
 zdawalo ze Podwale a 
Nleca!a to ogromny kawal drogl, ale teraz dopiero 
wldz
 ze to strasznle bhsko 
Od plerwszego zaprenumeruJemy soble z panlQ, 
SkrodzkQ. na sp6lk
 "KurJera Wleczornego", bo to 
naJtanszy Wszystklego 40 groszy no. miesiQ,c DO. 
kazd
 70 nas, to nle ma co zalowae, mOJo. mamo Bo 
czasem Wle mama, Ja me Wlem 0 czym by tu z mm 
rozmawlae, 1 meraz p61 ullcy przeJdzlemy, 1 Ja mc 
me m6wl
 Ten teatr to ml wszystklego no. dwa 
razy starczyl Takem Sl
 starala zeby Jak Dajdlu 
zeJ m6Wle, zem nawet powtarzala jedno I to samo 
kill{/!. razy a juz na trzeci wlecz6r nlc sl
 nle zo 
stalo Wystawa, to no. mc Nawet przez jeden wle- 
cz6r me bylo co opowladae On mnle sl
 pytal 0 
rozmalte rzeczy ale nledobrze rozumlalam I trze- 
ba bylo zaraz skonczye Juz drugl raz me p6Jd
 
Z "KurJera" pewnle b
dzie wl
ceJ do opowlada- 
ma NaJPlelW 
d
 Sl
 go niby pytala, czy juz Wle 
o tym 1 owym a Jak me 
dzle wledzlal, to mu 
sarna opowlem Juzem raz tak zroblla I ciQ.glesmy 
o Jednej kSl
zneJ PIgnatelli rozmawlal1 Jak OD 0 
wszystklm wle, mojo. mamo' Myslalam ze to Ja 
mu co powlem nowego a tymczasem okazalo Sl
 
ze on JUz wszystko 0 niej wledzial I zaraz ml za 
czQ,1 opowladae Ale to wszystko jedno Zawsze 
ChOClaz on m6wlI, a czasem to Idzlemy, Idzlemy 


- I am Ja, anIon Ja soble JUz ukladam I obmyslam 
w magazyme, 0 czym by tu zaczQ,c zeby na caly 
czas starczylo, a Jak przYJdZle co do czego, to Sl
 
wszystko zaraz konczy 1 rozmawlamy zupelme me 
tak Jakem soble ukladala 
Taka ta medzlela nudna teraz ze me Wlem Daw- 
meJ calutenkl tydzlen 0 tym tylko myslalam kledy 
nadeJdzle, a teraz sarna me Wlem co roble Bylam 
z RomanQ, w koScwle u E;w Krzyza, ale co to za 
przYJemnosc? 'Tylko wyzl
blam straszme Romano. 
chclala Ise na spacer, ale mme Sl
 1 spacerowae me 
chce ZresztQ, pewme p6Jd
 
Juz bym wolala zeby to byl ponledzlalek, przy 
naJmmcJ Wleczorem bym czego uzyla, a tak to mc, 
tylko sledZ 1 sledZ 
Kto to, mamo wI
ceJ znaczy, zona urz
dmka ko- 
leJowego czy taklego co ma sklad w
gh? MOle Sl
 
zdaJe ze to wszystko Jedno chyba Prawda, mamo? 
CaluJ
 mam
 1 sClskam bardzo 


Felka 


3 go lutego 


Kochana Mamo - Jestem ogromme me wy
pan l, 
born przez kllka nocy mewlele spala Roboty mam 
meduzo, tylko straszme pllna Nwch nn JUz mama 
daruJc ze malo naplsz
 Teraz co dZlen chodZlmy 
soble na spacer kawalek drogl tak mmeJ wl
ceJ go- 
dzm
 Ja me chcmlam ale on powledzlal ze prze- 
Clez to wszystko Jedno, Jakbym Ja troch
 daleJ 
mleszkala I rzeczywlscle, mamo, czy to me wszyst- 
ko Jedno? Jakby magazyn byl w Mokotowle ,l n.L';Z 
dom na Pradze, tobym musm!a tak daleko chodzlC 
Wl
cem Sl
 JUZ me oplerala, bo wldZlalam ze mlal 
racJ
 Raz chclal mme komeczme do cuklerm na 
czekolad
 zaproslc Mme Sl
 bardzo Jese chclalo, 
0.1 em Sl
 zaraz ogromme obrazlla 1 stanowczo po 
wledzmlam ze me p6Jd
 On mme Jeszcze diu go pro- 
sll, ale Jakem JUz raz powledzlala ze me, to me 
Wldzl mama Nlech Sl
 JUz mama 0 mme me bOl 
Ja WlCm co wypada a co me wypada 
Nlepotrzebnlem, mOJa n1amo, ten ,KurJer" za 
prenumerowala Juz teraz choe 1 mc me m6wlmy 
czasem, ale nam 1 tak bardzo przYJemme On chodzl 
me w tym plaszczu, tylko w palCle, Wl
C 011 zawsze 
r
k
 podaJe, a tak pod r
k
 to Sl
 zupelme maczeJ 
Idzle Idzlemy meraz Idzlemy 1 me m6wlmy, 1 Ja 
soble mysl
 pewme Sl
 znudzll, Wl
C zaraz no. glos 
m6wl
 tak naumyslme "Moze Sl
 wr6clmy?' A 
on zawsze wtedy powmda "E me Jeszcze, chyba 
ze Sl
 pam spleszy?' Ja mby mam robot
, ale co 
tam, mOJa mamo Przeclez robota nle uClekme 1 
mog
 w nocy troch
 dluzPJ posledzlee We srod
 
tosmy az do 9 eJ chodzlll 1 on cIQ.gle 0 tym skladzle 
w
gh m6wll Pam Skrodzka mc, mamo, me m6Wlia 
bom powledzlala ze mme u ZawadzkleJ zatrzymah 
Nawet ml herbat
 w lIDbryku zostawlla 
o to chodzeme pod r
k
 to Ja Wlem ze Sl
 mama 
b
dzle na mme gnlewala Ale kledy, Jak BoZl
 ko 
cham, me moglam maczeJ zroblc Sarna mama, Jak 
by byla no. mOlm mleJscu, toby to samo zroblla 
Teraz tak clQ,gle shsko ze Jakem Sl
 raz poshzgn
la, 
to gdyby me on bylabym na pewno nog
 zlamala 
A chcmlaby mama zebym Ja nog
 zlamala? Wldzl 
mama Wl
C Jak JUz szlam pod r
k
 (a wtedy mu 
slalam), to teraz wszystko Jedno przeClez Nlech 
Sl
 mama tylko tak dobrze namysl1, to Sl
 1 manne 
tak sarno wyda 
Tego "KurJera" to czytam co dzlen, bo ml zal 
40 groszy, ale od 1 go me b
d
 prenumerowala Je 
zel1 on sam mnle tak ogromme prost zebym 70 mm 
chodzlla, to JUz naJlepleJ wldae ze mu ze mnQ. mUSl 
bye przYJemme Kto by mu to kazal, mOJa mamo, 
tak po mme cIQ.gle przychodzle DZlSlaJ Sl
 w lustrze 
lepleJ soble przypatrzylam 1 wcale me wldz
 ze 
bym byla taka zn6w bardzo brzydka Romana moze 
ladnleJsza, ale za to ja mam lepszQ, flgur
 1 0 p61 
cala Jestem wyz8za ZresztQ. to od gustu naJwl
ceJ 
zalezy Czasem to me Wlem Jaka brzydka lepleJ 
Sl
 podoba nlz ladna 
Czekam bardzo meclerpllwle mammego hstu Te- 
raz me odplsalam zaraz, bo JUz mama Wle ze me 
mlalam czasu CaluJ
 mam
 1 sClskam 


Felka. 


ll-go lutego. 


Kochana Mamo - Tego, co ml mama plsze, to on 
do mOle wcale me m6wll Nlby cos w tym 
rodzaJu, to owszem, nawet kllka razy, ale tak Jak 
mama plsze, to me Ale mech Sl
 mama me bOl, to 
wszystko Jedno, Jakby juz powledzlal, bo Ja Sl
 I 
tak domyslam, to po co ma m6Wle? Raz powlada 
"Jak soble tylko sklad zaloz
, to Sl
 zaraz ozem
, 
bobym sam me dal rady" A potem no. drugl dzlen 
zn6w m6wl "JakQ, pam ma sllcznQ, flgur
, panno 
FehcJo I Z daleka napatrzee sl
 me mog
 no. pamQ, , 
A mnle sl
 zaraz, Jak na zlosc, nogl zacz
ly plQ,tae 
I utykalam co chwlla R6zne takle rzeczy m6wl NIe, 
mech mama 
dzle zupelme spokoJna Ale, ale, 
prawda' Raz mme Sl
 pytal czy Ja Sl
 umlem go- 
spodarstwem zaJQ,e Ja mby Jestem wl
ceJ od kroJu, 
alem mu powledzlala ze tak troch
 to potrafl
, ,Za 
to mama - m6wl
 - to ogromna gospodym" A 
przeelez to wszystko mamo, Jedno, boby mama w 
razle czego u nas mleszkala Jakby tylko cos nowe 
go bylo, zaraz maffile naplsz
 
We czwartek ogromme Sl
 wypytywal, gdzle Ja 
do kosclOla chodz
 1 na kt6re nabozenstwo Na pew 
no nn Sl
 zdaJe ze on chce przYJM takZe Nlby mc 
me m6wll, ale Ja Sl
 od razu domyshlam, a wI
c 
wszystko tak meznaczme opowledzlalam, z kt6reJ 
strony kosclOla 1 przy JaJum oltarzu Bo m6glby 
mme Jeszcze me znaleze 1 Ja bym soble darowac te 
go nle mogla Nle Wlcm tylko Jakby tu z RomanQ, 
ZrOble zeby ze mnQ, me poszla Troch
 JQ, gardlo boh, 
ale do medzlel1 pewme wyzdrowleJe 
PrzeClez to nlC zlego, mamo, ze on po mnle do 
kosclOla przYJdzle Ja Jemu zupe!me me pozwalalam 
J ak mme Sl
 pytal, tom me mogla sklamae Przy 
pomma mama soble Jak nn mama raz m6wlta ze 
Ja czasem mepotrzebme klaml
? To JUz bardzo 
dawno, mama pewme zapommala, ale Ja paml
tam 
Wl
C nn to zaraz na mysl przyszlo 1 muslalam mu 
prawd
 powledzlec WreszCle przeclCz kOSClOl to dla 
kazdego otwarty WldZl mama, to nawet I bardzo 
dobrze ze on do kosclOla p6Jdzle Mama zawsze 
mme przestrzega zebym regularnle chodzila, Wl
C 
1 on pOWlmen A czy do E;w Krzyza czy do Jaklego 
Innego, to zupelme wszystko Jedno I manne takze 
powmno bye wszystko Jedno, bo przeClez tam bardzo 
duzo roznlaltych pan6w przychodzl 1 mc ml sle do- 
tQ.d me zrobllo NaJwyzeJ mu Sl
 tylko uklom
, a 
Jezeh mOle do domu odprowadzl (co Jeszcze me na 
pewno), to przeciez to zupelme to sarno Jakby mme 
przypadklem na ullcy spotkal Nlech Sl
 JUz mama 
me gnlewa, mOJo. mamo zlota, bo mnle by okropme 
bylo przykro A wreszcle, kto wle, moze Jeszcze me 
przYJdzle, toby Sl
 mama no. pr6zno no. mnle gnle- 
wala To nawet bardzo mozhwe ze me przYJdzie, 
born Ja mu tylko tak mby mechcQ.cy 0 tym powIe- 
dzlala 
'Tylko co Romana wr6clla od doktora Taka za 
chrypm
ta, Wle mama, ze pewnle z tydzien z do- 
mu me WYJdzle Ogromme mi JeJ zal Do kosclOla 
to JUz naturalme ze me p6Jdzle Wreszcle me wlem, 
moze sl
 wyleczy Jako 
Wczoraj mi opowladala ze Jak mlata pI
tnascie 
lat, to tylko 0 ksl
c1O myslala, Jak dwadzlescia - 
to 0 hrablm a teraz to powlada zeby chclala ise 
za barona albo 700. Inzymera Baron to me, ale Jakl 
Inzymer, kto Wle moze Sl
 JeJ trafl Mme Sl
 zdaje, 
mamo ze urz
dnlk albo takl co ma sklad w
gll, to 
mc a mc me Jest gorszy od mzymera - prawda, 
mamo? PrzynaJmnIeJ dla mme me ma zadneJ r6z- 
mcy 
Tak teJ nledzIel1 czekam Jakby me Wlem czego 

e tez to tylko jedna Jest medzwla w tygodmu' 
Jakby bylo dwle, toby bylo daleko lepleJ OgromDa 
szkoda ze Pan B6g tak me zrobll Co by to komu 
szkodzllo? Ja Sl
 me skarz
, mnle Jest bardzo 
dobrze I roboty mam cIQ,gle duzo, ale tak soble cz
- 
sto mysl
 ze Jakby JUz w czwartek byla medzlela, 
toby zamlast srody byla sobota, a Ja bardzo sobot
 
lubl
, szczeg61meJ wlecz6r A naJlepleJ toby JUz bylo 
zeby w JednQ, medzlel
 nle mozna bylo w magazynle 
rOble, a w domu zeby bylo mozna a rloplero w drugQ. 
ani w domu anI w magazynie Zaraz bym wl
cej 
roboty przyj
la, bo ml 
dQ, bucikl I nowy kapelusz 
no. wIosn
 potrzebne 
Teraz, choe mam robot
 ale mi plem
dzy cIQ.gle 
brakuJe DawnleJ ml wystarczalo, a teraz me, 1 
sama me Wlem dlaczego, bo nlc taklego waznego 
me kupuJ
 Tylko woalk
 mam nowQ. Tamta JUz 
mi Sl
 w jednym mleJscu troch
 naddarla - I choe 
me bylo mby widae, ale zawsze Sl
 balam Wresz- 
Cle i z mody wyszla B
d
 JQ. noslla tylko ranD I Jak 
no. oblad Id
 Teraz to zupelnle lOne noszQ. takl 
zwyczaJny t1Ol, sznelowyml kulkaml nakraplany. 


-.,- 


I 


Tak 
wez 
war 
szQ. 
szm 
J. 
ze r 
shc. 
clek 
K 
1 sa 
me 
mo
 
wu 
sza 
czy 
wsz 
do l 
wa 
N 
byla 
by 
kled 
med 
plac 
tu I 
nlan 


P 
byl 


K 
ZdZl 
napl 
obra 
IHeJ 
go c 
W 
clOlc 
Skr 
pew 
garc 
Ja J 
mnll 
Wt 
kleJ 
rzal 
czek 
uklo 
raz 
odkl 
P 
Stal 
Raz 
troc 
zacz 
Ja 
Jakb 
SZUl 
bo 
razu 
Ja 
tera 
Ale 
stra 
Wl
' 
B' 
gu, 
zma 
okrc 
dow 
dobl 
man 
tez. 
neg 
man 
tylk 
choc 
lam 
ml I 
me 
P 
do I 
zara 
lad
 
ClaZ 
bylo 
nla1ll 
A 
clQ.g 
cJo, 
za I 
znac 
me 
ze 0 
zara 
Jeml 
pew 
mys 
zara 
nle I 
Innll 
chw 
man 
Sl
 I 
S, 
mys 
Jesz, 
pra" 
ch
 
m6111 
Jl'st 
tak 
pras 
1 do 
70 pe 
zem 
lam 
T, 
SWl
 
Kup 
nle 
me 
med 
zeh 
Ron 
ChOI 
J
 
cze
 
twa 
wsz 
szcz 
J, 
wy 
dala 
Sl
 
wyd 
bar 
Ale 
prz
 
o t) 
ml 
tym 
kleJ 
ale 
Z 
w
g 
lam 
me
 
cho 
wsz 
N 
Wle 
W 
trz
 
alb 
dru 
by 
met 
obrr 
kry 
ne 
glQ,' 
dwc 
Bo 
dzo 
czy 
:zen 
llCY 
tez 
:za 
DIQ, 
J 
spa 
byl, 
wYI
>>>
-,- 


Nr 560/561 


15 


TakQ, tez soble wczoraJ kupllam 1 zaraz na medzlel
 
wezm
 Chclalam zaraz wczoraJ wlozye 1 dlugo Sl
 
wahalam, ale JUz wol
 zeby no. medZlel
 byla sWlez 
SZQ. A takleJ me mozna odprasowae, bo Sl
 zaraz 
sznelka pogmecle 
Jakem kupowala, to ml to. 
yd6wka powledzlala 
ze mam bardzo blala cer
 I ze te czarne k6lka b
dQ. 
shczme no. meJ twarzy wyglQ,daly Ogromme Jestem 
clekawa co on tez powle? 
Kupllam soble takze dwa skrzydelka do czapki 
1 sarna Je przypn
 Tamte pompony byly JUz strasz 
me znlszczone mOJo. mamo, W zaden spos6b nle 
moglam lch dluzeJ nOSle WreszCle to me takl zno 
wu wlelkl zbytek bo JUz soble za to mc do kapelu 
sza me kUpl
, tylko tyml skrzydelkarnl ublOr
 A 
czy lmeslQ.c wczesmeJ czy p6zmeJ, to zupelnle 
wszystko Jedno PrzyszYJ
 soble W sobot
 zeby mlee 
do kosclOla Wszyscy b
dQ, mysleh ze to zupelme no 
wa czapka Juz Ja tak potrafl
 Zroble 
Nlech Sl
 tam mama pomodh mOJa mamo, zeby 
byla pogoda W medzlel
 Czasem, Wle mama, to Jak 
by na zloM caluteiikl tydzlen pogoda przeshczna 
kledy trzcba w pracowm sledzlee, a Jak przyJdzle 
medzlela to deszcz 1 deszcz albo smeg - az Sl
 no. 
placz zblela Czeka Sl
 teJ medzleh, czeka - a 
tu masz medzlel
' NH'ch Sl
 mama pomodh, mOJo. 
nlan10 


Felka 


P S Czy mama zauwazyla ze to we wtorek 
byl akurat mleslQ,c Jakesmy Sl
 poznah? 
18 go lutego. 


Kochana mOJa Mamo' Ogromnle b
dzie mama 
zdzlWlona 1 uradowana tym wszystklm co mamle 
naplSz
' Ja Jestem taka szcz
shwa ze mama wy- 
ObraZle soble tego nawet me potrafl Ale zaczn
 Ie 
IHeJ od poczQ.tlm boby mama me mogla wszystkle 
go dobrze zrozumlee 
W medzlel
 na cale sZcz
scle, poszlam do kos 
clOla sama Na wszelkl wypadek powledzlalam pant 
SkrodzkleJ zeby 011 oblad pod blachQ, zostaw1l1, bo 
pewme troch
 p6zmeJ wr6c
 BlednQ, Roman
 tak 
gardlo bolalo ze W zaden spos6b me mogla p6JRC 
Ja J:j. namawralam bardzo az Sl
 pam Skrodzka no. 
mOle rozgmewala ale wledzralam ze me p6Jdzle 
W teJ czapeczce Jpst ml przeshczme Com kolo Ja 
kleJ wystawy przechodzlla tom Sl
 w szyble przeJ 
rzala 1 wldzlalam ze ml bylo do twarzy On JUz 
czekal przed plerwszym oUarzem 1 zaraz ml Sl
 
ukloml Troch
 go me poznalam, born go plerwszy 
raz doplero w dzlen bez kapelusza wldZlala, ale 
odklomlam Sl
 od razu 
Potem przez cale nabozenstwo to mc me bylo 
Stal cIQ.gle za mnQ. wl
cem go wldzlee me mogla 
Raz tylko mby tak menaumyslme, obeJrzalam Sl
 
troch
, ale ze I on Sl
 no. mme spoJrzal Wl
C Sl
 
zaczerwlemlam I JUz dalam spok6J 
Jak Sl
 skonczylo nabozenstwo tom wyszla tak 
Jakby go zupelme me bylo, tylkom troszeczk
 nogQ. 
sZUlgt1
la zeby slyszal Ale on wldae, 1 tak wldzlal, 
bo Juzesmy Sl
 na schodach spotkall Woalk
 od 
razu zauwazyl 1 ogromme mu Sl
 podobala 
Jakesmy zeszh, on mOle Sl
 zapytal ..A dokQ,dZe 
teraz p6Jdzlemy? Ja m6wI
 Pewme do domu" 
Ale on nawet sluchae me chclal I zaczQ.1 mnle 
straszme prOSle zebysmy poszh kawalek na spacer 
Wl
C JUz muslalam 1M 
Bylo, powmdam mamie, bardzo ladme Am sme- 
gu, ani wlatru, tylko duzy mr6z, az ml pohczk1 
zmarzly On mme zaraz wZIQ.I pod r
k
 ( bo byte 
okropme shsko mamo) 1 poszhsmy az do aiel UJaz- 
dowsklch J eszcze mgdy w ZYClU me bylo ml tak 
dobrze I przYJemme Jak wtedy Naturalme, Jak 
mama przyjezdza 1 ehodzlffiY za sprawunkaIlll Lo mi 
tez ogromme przyJemme - ale to me mozna Jed- 
nego z druglm por6wnywae, bo mama Jest mOJQ, 
mamQ., Wl
C to zupelme co mnego Nlech mama 
tylko me mysh zem Ja powledzlala ze z mm wol
 
chodzle Nlech B6g bronl, mamo' Ja me to mysla 
lam Ja tylko chclalam powledzlee ze z mamQ, Jest 
ml naJprzYJemmej, a z nlm takze bardzo przYJem- 
me 
Potem tosmy wsledh w tramwaj 1 pOJechahsmy 
do Mokotowa - ale tam me bylo co roble, wl
c 
zaraz muslehsmy wracae On mme prosll no. czeko- 
lad
, alem me poszla Wracahsmy plechotQ. bo cho 
ClaZ chcml I nazad wSIQ,se W tramwaJ, ale nam tak 
by to przYJemnleJ bo w tramwaJu to nle mozna roz 
mawme 
A teraz mech mama uwaza JakeSmy tak szll 
clQ.gle naraz on mi powlada Z pamQ. pan?,o Fell 
cJo, tobym chcml tak cale zycle lSe Jak teraz Uwa- 
za mama? Ja Sl
 zaraz domyshlam co to mlalo 
znaczye bo ml raz Zawadzka opowladala ze zupel 
me tak samo Jeden pan JeJ Sl
 oswladczyl Tylko 
ze ona go me chclala, bo powlada ze byl stary Wl
C 
zaraz odpOWledzlalam ze I mOle by bylo bardzo przy 
Jemmc Tak mby wyszlo ze to 0 spacer ale on Sl
 
pewme domyshl, com Ja chclala powledzlee Troch
 
myslalam ze on co wl
cej 
dzle 0 tym m6wlI, ale 
zaraz zmlarkowalam, ze tak od razu wszystklego 
me mozna Wl
cesmy JUz mewlele rozmawIah, tylko 
mOle bylo Jeszcze przyJemmeJ mz z poczQ.tku Nawet 
chwllaml ml Sl
 zdawalo ze Jest lato 1 ze Jestem u 
mamy na wakacJach Choclaz byl mr6z, ale mOle 
Sl
 tak zrobllo gorQ.co Jakby byl me Wlem Jakl upal 
Szhsmy plechotQ. do samego Zygmunta Tam 
myslalam ze skr
clmy JUZ do domu ale on mme 
Jeszcze zaczQ.1 prOSle zebysmy no. most poszh Co 
prawda to bylam straszme glodna 1 balam Sl
 tro- 
ch
 pam SkrodzkleJ ale me moglam mu tego od- 
m6wlc ZresztQ. mysl
 soble, pani Skrodzka me 
Jest mOJQ, mamQ., to co mme to obchodzl Nawet 
tak soble postanowllam ze JeJ wcale me 
d
 prze 
prasz Ie Wlasme, no. zloM - mysl
 soble - pOJd
 
1 doplero wleczorcm wr6c
 I zeby nle oblad tobym 
z pewnosclQ. tak zroblla Ale tak ml Sl
 JeM chclalo 
zem JUz JQ. pocalowala w r
k
 1 powledzlalam ze by 
lam na wystawle Zupelme Sl
 me gnlewala, mamo' 
Teraz tylko czekam teJ przyszleJ mcdzlel1, Jakby 
SWIQ.t Jaklch On na pewno przYJdzle, bo oblecal 
KUpl
 soble co na drugle smadame zeby Sl
 no. oblad 
me Spleszye a pam SkrodzkleJ powlem ze wcale 
me przYJd
 Akurat mOJo. mamo, u nas oblad w 
medzlel
 wczesmeJ mz zwykle Jakby na zlose Je 
zeh Jakim przypadklem 
dzle cleplo, to sobie od 
Romany plaszczyka pozycz
 Ona pewme b
dzie 
chora 
Jestem cIQ.gle czegos mespokoJna sama nle Wlem 
czego to ml Sl
 zdaJe ze b
dzle deszcz to ze ml 
twarz spuchme, albo on me przYJdZle I mc z tego 
wszystklego me b
dzle Bo Ja zawsze mam takle 
sZcz
scle 
Jak Ja bym chcrala zeby mama teraz do Warsza 
wy przYJechala' Co b
 m Ja mamle me naopowla 
dala' Bo tak wszystklego plsae me mozna, a Jak 
sl
 opowmda, to zupelme maczeJ wychodzl Nlby 
wydaJe Sl
 ze cos mc me znaczy, a tymczasem to 
bardzo duzo znaczy A to tylko opowledzlee mozna 
Ale Ja Wlem ze mama w zaden spos6b me moze 
przyjechac Mme Sl
 elQ.gle chce komus opowladae 
o tym wszystklm, a tu mkogo nle mam Czasem to 
ml Sl
 zdaJe ze Jakby mama przYJechala, tobym w 
tydzlen wszystklego me skonczyla Tylko Zawadz 
kleJ meraz cos powlem Jak me mog
 wytrzymae, 
ale ona zawsze m6wl ze to mc nadzwyczaJnego 
Zaraz w ponledzlalek poszlam do Jednego skladll 
w
gh zeby troch
 zobaczye Jak to wyglQ.da Kupi 
lam p61 puda orzeszka za 12 groszy 1 kazalam od 
mese gdzles no. stare Mlasto, mby do Zawadzklej, 
choe ona na Lesznle mleszka Ale za to obeJrzalam 
wszystko doskonale 
No. boku tego placu byl malenkl domek, akurat, 
Wle mama, takl na dWle osoby, no 1 no. mam
 tak.Ze 
W srodku tom me wldzlala, bo tylko ze dworu pa- 
trzalam, ale tak obhczylam, ze pewnle Jest ze dwa 
albo trzy pokoJe Jakby trzy, to Jeden bylby salon, 
drugl syplalny a trzcci Jadalny W tym jadalnym to 
by mama mmla swoJe }6zko Do salonu kuplhbysmy 
meble JUz nawet Wlem jakie, born soble wszystko 
obmysl1la NaJlepleJ takle welnlanym adamaszkIem 
kryte pQ.sowego koloru bez drzewa, bo to 1 wygod 
ne I bardzo tame a nadzwyczaJme elegencko wy 
glQ,da Lustro byloby ml
dzy oknaml - Jakby bylo 
dwa, a Jakby Jedno tylko - to przy kt6reJ selarue 
Bo nad kanapQ, to JUz memodnle Chclalabym bar 
dzo mlee 1 dywan, ale me Wlem czyby nam star 
czylo Zawsze no. dywame wszystko Sl
 maczej pre 
zentuJe W ostatecznym raZle mozna by no. JakIeJ 
l1cytacJl kupIe, Jak pam Skrodzka robl Inne pokoJe 
tez JUz Wlem Jak urzQ,dzle A do sYPlalm to choeby 
za ostatm grosz chlnskQ. lamp
 kUpl
 z r6zowQ. ba 
nlQ, bo to przesl1cznle wleczorem wyglQ.da 
Jakby tylko dwa pokoJe toby mama w salon Ie 
spala a JUz Ja bym tak wszystko ustawlla zeby nle 
bylo wldae NaJgorzeJ z flrankaml Ale choeby no. 
wyplaty, komeczme trzeba kuple, bo bea firanek 


to wszystko no. mc WreszCle tak Sl
 pcwme ulozy 
my ze co on do., to b
dzle no. zycle, a co Ja szyclem 
zarobl
, to albo p6Jdzle no. ubrame, albo no. urzQ.dze 
me mleszkama A no. poczQ.tek mozna by Sl
 tym 
czasem bez mekt6rych rzeczy obeJse 
Wle mama, nawet choebysmy tylko Jeden pok6J 
mleh, to Ja I tak Wlem Jak wszystko urzQ.dzle 

eby tylko byl duzy, tobym meble w srodku usta- 
WI la, 1 bylby mby salon, a mama spalaby za para 
wan em Prawda mamo ze tak wszystko dobrze, Ja- 
kern Ja soble obmyshla? 0, mech tam mama plerze 
zblera, mOJa mamo, bo w Warszawle to bardzo 
drogle, a Ja JUz co do plerzy zupelme no. mam
 hcz
 
Teraz tylko soble cIQ,gle mysl
 czego ml Jeszcze 
potrzeba 1 Jaka Ja 
d
 szcz
shwa Ach, mamo' 
zeby mama przYJechala, tobym Sl
 chyba rozpla 
kala z radoscl Co Ja mam do opowladama' Co Ja 
mam do opowladama' 
eby tylko to. medZlela Jak 
naJpr
dzeJ nadeszla' Telaz to soble cIQ.gle splewam 
przy robocle, naJcz
scleJ JPdnego walca - azem 
raz Jasko. przebudzlla On do mme zaraz przylecml 
w koszuh 1 zacz
hsmy polk
 tanczye Pam Skrodz 
ka bylaby Sl
 pewme stIaszme rozgmewala, tylko 
Jak Sl
 zacz
la z nas smrae tak 1 0 gmewle zapom 
mala A rano to on prawle zawsze do 16zka do mme 
przylatuJe 1 zbytkuJe ze mnQ. Pam Skrodzka to 
Jeszcze woh bo on tylko mOle Sl
 daJe umye a Jak 
go mm mYJQ, to straszme krzyczy 
Wszyscy przysylaJQ. mamle uklony 1 dZl
kuJQ. za 
panll
c J a mam
 bardzo sClskam 1 caluJt: 


Felka 


2"-go lutego 


NaJdrozsza mOJa mamo Juzem trzy razy za 
czynala ten l1st ale co zacz
lam, tom Sl
 tylko 
splakala okropme 1 w zaden spos6b me moglam 
skonczye Ja Wlem zem zle zroblla, bardzo zle, ma 
mo 1 dlatego tak ml straszme przykro 
e mama 
Sl
 b
dzle no. mOle gt11ewala, albo mOle Jeszcze 
przeklme, to JUZ Jestem na to zupelme przygotowa 
no. 1 tylko czekam mammego l1stu a potem to albo 
Sl
 chyba UtOpl
 albo JUz me Wlem co Zrobl
 NIC a 
mc me b
d
 Sl
 usprawledhwlala Trudno - stalo 
Sl
 1 choebym me Wlem Jak to mamle opisywaia 
to zawsze tak sarno WYJdzle Ale Ja mamle wszyst- 
ko szczerze opowlem, Jakbym samemu kSl
dzu no. 
spowledzl m6w1la Nlech JUz mama Wle lepleJ od 
razu 
Bo, wldzl mama w t
 nledzlel
 on znowu przy 
szedl do kosclOla 1 czekal na mme Romana byla 
Jeszcze troch
 chora, Wl
C w domu zostala Obladu 
mleh ml me ZOStaWlae, bom powwdzlala ze Id
 do 
ZawadzkleJ 1 wcale me przYJd
 Ale potem przysz 
lam - zaraz mama zobaczy dlaczego 
Jakesmy wyszh z kosclOla, myslalam ze znowu 
p6Jdzlemy no. spacer, Jak wtedy, ale on sl
 zaczQ.I 
skarzye, ze ma Jakls pliny mteres 1 ze musl komecz- 
me bye gdzles no. 2 Q. godzm
 Straszme ml Sl
 zro 
bllo zal born soble caly tydzlen ukladala Jak to b
 
dzle, alem naturalme nic JUz me m6w1Ia 1 poszhsmy 
do domu CIQ,gle soble myslalam co to pam Skrodz 
ka powle bo z pewnosclQ. obradu dla mme me bylo 
Doplero przed sarnym domem on zaczQ,1 mme Sl
 py 
tae, czy gdzle nad Wleczorem me wYJd
 Bylabym 
na pewno gdzle poszla - Wl
C powledzlalam ze 
chc
 Sl
 troch
 przeJse po Krakowsklm Przedmles 
ClU Wldzl mama, Ja musz
 Sl
 tak 00 czasu do cza 
su przeJM troch
, bo Jak dlugo me wldz
 mc nowe 
go no. ullcy to zupelme me wlem, Jak sukme uble 
rae Nlby to z zurnalu mozna, ale zawsze to me to 
co sl
 wldzi 
Jak on Sl
 dOWledzlal ze wYJd
, zaczQ,1 mnle 
straszme prOSle zebym mu powledzrala, 0 kt6reJ 
godzlme, bo on chce Sl
 ze mnQ, spotkae Tak mOle 
ogromme prosll ze, zeby to me bylo na uhcy, bylby 
mme z pewnosclQ, w r
k
 pocalowal Wl
C mu JUz 
powledzlalam 
Prawda, mamo, ze to Jeszcze mc taklego zlego? 
Przeelez to zupelme to sarno Jakbym z magazynu 
wyszla 1 z mm do domu wracala Sama mama po 
wle ze to wszystko Jedno - wldzl mama Mme Sl
 
tak samo zdawalo A tymczasem wiasnie to bylo 
naJgorsze - z tego wszystko poszlo Ale skQ,d Ja 
moglam wledzlee, co z tego WYJdZle? I poszlam 
naturalme 
Chodzlhsmy bardzo dlugo 1 on byl takl dla mnle 
dobry, takl troskhwy zem Sl
 raz malo me rozpla 
kala Gl6wnle m6wII ze Jest ml strasznle Wdzl
CZ 
ny za to ze tak mu ufam, 1 kIlka razy powtarzal 
zebym zaWSze taka byla Ja sama me wledzialam 
co Jemu OdpOWledzlee Bylam ogromme szcz
shwa 
1 uradowana, ale cIQ.gle Izy mlalam w oczach Potem 
zacz
llsmy 0 mnych rzeczach m6Wle 1 JUz bylo 
weseleJ 
Teraz to JUz me Wlem dobrze jaklm sposobcm 
on zaczQ.I 0 tym teatrze m6Wle Tak m z tego ni z 
owego powledzlal zebym z mm do teatru no. Dam
 
KamehowQ. poszla W plerwszeJ ChW1l1 nadzwyczaJ 
me sit: uCleszylam, przyznaJ
 Sl
 mamie, bo mOle 
to tak Jakos raptem zaskoczylo I me moglam Sl
 
dobrze zorlentowae Alem Sl
 zaraz spostrzegla 1 
troch
 obrazllam Chclalam mu powledzlee ze to do 
mczego me podobne, ale w zaden spos6b me mo 
glam M6glby Sl
 Jeszcze obrazle, a on to przeclez 
tylko z dobrego serca mOle prosll Wl
C mc taklego 
me powledzlalam, tylkom mu 'POdzl
kowala grzecz- 
me 
Ale mama mysh ze z mm tak latwo' Jakby sama 
mama byla no. mOim mWJscu, toby z pewnosclQ. tak 
ze mc me zroblla Juz Ja go znam Jak Sl
 uprze, 
to zeby tam me wlem co musl na sWOlm pOStaWle 
IdzlPmy, Idzlemy I elQ.gle Sl
 sprzeczamy Ja m6wI
 
ze me p6Jd
, a on m6wl ze p6Jdzlemy 
Troszeczk
 troszeczk
, Wle mama - trudno mu 
sz
 calQ. prawd
 powledzlee, - to chclalam 1M Tyl 
kom Sl
 mamy straszme bala Wl
C cIQ.gle by lam 
obrazona I prosllam go zeby mme JUz me prosll Po 
wledzralam nawet ze to me ma zadnego spnsu ale 
on mme zupelme me chclal sluchae Ogromme Sl
 
sprzeczalam Jak BoZl
 kocham, azem soble myslala 
ze to moze meprzyzwolcle 
W zaden spos6b me mog
 teraz pOJQ.e, Jakesmy 
Sl
 naraz pod samym teatrem znalezh Ale to on WI 
dae mamo tak ml
 meznaczme prowadzll (bosmy 
szh pod r
k
), a Ja mc a mc 0 tym me wledzmlam 
CIQ.glesmy Sl
 sprzeczah 1 dlatego zupelme me Wle 
dzlalam dokQ,d Id
 Doplero Jakesmy stan
h przed 
teatrem przekonalam Sl
 ze soble me dam rady I 
ze b
d
 muslala 1M Bo co Ja mlalam mOJo. mamo, 
zroble? Ludzle clQ.gle chodzIll I no. nas Sl
 oglQ.daU 
ze stOlmy a on w zaden spos6b me chcml lSe daleJ 
w uhc
, tylko do srodka Nawet zdaJe ml SI
 zem 
pann
 starszQ. zobaczyla z daleka Co Dna by soble 
pomyslala Jakby mme tak samQ. z mm przed tea- 
trem spostrzegla? UCleklam pr
dko do srodka, a on 
zaraz do kasy podszedl Chelalam Jeszcze raz powle 
dZlee ze za mc me p6Jd
 ale JUz bylo za p6zno I 
zamiast tego powledzlalam zeby tylko Jakie me 
drogle mleJsca kupll 
Potem wyszhsmy Jeszcze troch
 no. plac, bo bylo 
za wczesme I z kwadrans spacerowallsmy po 
skwerze Bylam okropnie zgryzlOna CIQ.gle soble 
myslalam, co to mama no. to wszystko powle 1 Jak 
Ja Sl
 z tego panl SkrodzkleJ wytlumacz
 Ale me 
bylo JUz zadnego ratunku Jak bIlety kuplOne, to 
przeclez me mogQ. sl
 zmarnowae Takem Sl
 strasz 
me martWlla ze ml az chwllaml przychodzllo do glo 
wy, po co Ja Sl
 tak martwl
? Mysl
 soble Jak mu- 
sz
 1M, to musz
, I choebym nle chclala, to p6jd
, 
bo juz bilety kupione I przepadlo, wl
c po co sI
 
mam tak gryze? Ale bylam ogromme czegos nle 
spokojna 
Sledziellsmy w krzeslach, tak moze w 15 m albo 
20 m rz
dzle Zaraz zaJrzalam do aflsza bosmy 
mlel1 oddzlelny aflSZ I dOWledzlalam sl
, ze takle 
mleJsca to co naJmmeJ po 8 zlotych Z tego moze Sl
 
mama przekonae Jak on mOle uwaza Zacz
lam Sl
 
troch
 rozglQ.dae po teatrze ale mkogo nle spotka 
lam I mkt mme me wldzml 
Dramat byl przeshczny Nawet dzlWl
 Sl
 ze na 
aflszu me naplsall ze to sztuka oryglnalna, bo byla 
bardzo orygmalna 1 zaJmu]Q.ca Ta Dama Kameho 
wa to, Wle mama taka soble ale nle bardzo, tylko 
troch
, bo sl
 w meJ zaraz w plerwszym akCle Je 
den Annand zakochal On byl wlcehrablQ" Wl
C sl
 
w zaden spos6b me mogU pobrae Wreszele byla 
Jeszcze Jakas slostra kt6ra wcale no. sceme me 
wyst
powala, i to ona wlasme chclala komecznIe 
WYJse za mQ.z a przez to me mogla Wtedy Marla 
zacz
la udawae, ze Jest jeszcze gorsza a on myslal 
ze to prawda, I rzucil w mQ. kartaml Zrobllo sI
 
okropne zamIeszame, Dna sI
 rozchorowala I w 
ostatnlm akcle umaria no. suchoty Bardzo duzo 
os6b plakalo Jak umlerala, mlala na soble blaly 
penluar koronkowy z dluglm trenem I kontrafaldQ. 
z tylu wolno yuszczonQ. od sameJ szyl Ze zwyczaJnej 
brylantyny to by nawet me tak duzo kosztowalo - 


\VIADOMOSCI 


1 pcwme soble takl sam no. ranD zrobl
 Jak za mQ,z 
WYJdC 
Ach m6J Boze' Ja tu 0 taklCh rzeczach plSZ
, a 
mama pewnle JUz Sl
 no. mme zacz
la gmewae 
Nlech mama me mysh, mamo, zem Ja 0 mamle me 
myslala Co antrakt przyszedl tom Sl
 tak martwlla 
ze az on mOle muslal uspokaJae, I cIQ,gle ml m6wli 
ze mama Sl
 mc a mc me b
dzle gt11ewala Za kaz 
dym razem mme zapewmal Ale Ja czulam ze to mi 
tak me uJdzle Dramat byl takl shczny, a Ja sI
 
zupelme me bawllam bo com soble tylko 0 mamle 
przypommala to Jakby mme kto po sercu nozem 
kraJal 0 pamQ, SkrodzkQ. to JUz ml wcale me szlo 
Poradzllam soble od razu 1 takem obmyshla ze JeJ 
powlem ze mme u ZawadzkleJ zatrzymah NIC Sl
 
me gmewala mamo tylko powledzlala ze to dosye 
p6zno tam SlC gOSCIC rozchodzQ. Nawet mi kolacJl 
me zostawlla - taka byla pewno ze p6zno przYJd
 
Zaraz po teatrze poszllsmy do cukierni no. czeko 
lad
 
eby nle ten teatr, mgdy bym me poszla, ale 
mysl
 soble Jak JUz tyle Sl
 zrobllo, to co to po 
moze czy Ja p6Jd
 do teJ cuklernl, czy me p6Jd
? 
I posz}am Bylam zupelme zdesperowana 1 coraz 
tom soble powtarzala trudno, JUz teraz mc gorsze 
go me zrobl
, a mama, tak czy tak b
dzlC Sl
 no. 
mOle gt11cwala to mech JUz b
dzle od razu 1 za 
czekolad
 Nawet Sl
 troch
 uspokollam I zJadlam 
dwa cmstka z kremem Ogromnle ml sl
 jese chcla 
10 born mc od obladu nle jadla, a zem przedtem po 
wwdzJala pamI
ta mama ze na Oblad me przYJd
 
Wl
C wszystklego mnlej ugotowaU I bardzo malo 
Jadlam On mme clQ.gle zapraszal zeby wl
cej JeSe, 
ale Ja me chclalam bo to Jakos nle wypadalo po 
dah same takle po dzlesl:j.tce, a z czekoladQ. to i tak 
duzo wymoslo Myslalam ze soble po drodze serde 
lek na SenatorskleJ kupl
 ale JUz bylo zamknl
te 
I poszlam glodna spac CalQ, noc tylko 0 tym mys 
lalam co to mama na to wszystko powle I Jak Ja 
to mamle OplSZ
 Doplero nad samym ran em zasn
- 
lam 
Teraz JUz mama wszystko Wle NIC a mc Sl
 me 
usprawledllwlam bo co to pomoze Jestem zupelme 
zdecydowana Co tylko kaze ml mama ZrOble, 
wszystko zrobl
 no. wszystko fli
 zgadzam Wcale 
me m6wl
 ze Jestem mewlnna, Jestem okropme 
wmna 1 me wartam zeby mme mama dluzeJ za 
swoJQ, c6rk
 uwazala Tylko co bym ja bez mamy 
roblla? 
POJutrze akurat 0 tej porze jak mama list od 
blerze p6Jd
 sI
 pomodlie do koscioia zeby mam
 
Matka Boska natchn
la Ja sl
 juz 0 nle u mamy 
me prosz
, bo co tam, mOJo. mamo' Jak Matka 
Boska da, tak b
dzle Oblecalam soble na t
 mten 
cJ
 cztery pIQ.tkl suszye Tylko mech mama paml
ta 
ze Ja mam
 bardzo, bardzo kocham 


Felka. 


28 go lutego 


Kochana mojo., naJdrozsza Mamo - Choclaz ma 
ma nle do mnle plsala, ale mi pani Skrodzka caly 
hst no. glos przeczytala Teraz ona mamle odplsuje 
1 mme takze kazala plsae zeby Usty za jednQ. markQ, 
poszly Ze dWle godzmy chyba - nlc, tylko clQ,gle 
plakalam Choe Sl
 mama no. mnle gt11ewa ale ja 
JUz wldz
 ze ml mama wszystko przebaczy A ze 
JUz wl
ceJ mc podobnego wl
cej me zrobl
 to si
 
no. to mamle no. wszystkle SWl
tOSCl zakllnam Jak 
paml
e tatkl kocham Wldzl mama no. wszystko, 
co nam naJdrozszego, Sl
 zaprzysl
gam, toby mnle 
Pan B6g cl
Zko skaral Jakbym przysl
g
 zlamala 
Pam Skrodzka byla troch
 zla po tym hscle 
M6wlla ze mama mesluszme ma do meJ pretensJ
, 
bo ona me Jest mOJQ, matkQ, zeby mnle pllnowala, 
a ze SWOlml dzleeml ma 1 tak dosye klopot6w Za 
to zem przed mQ. troch
 klamala, me gt11ewala Sl
 
wcale tylko mgdy Sl
 tego po mme me spodzlewa 
la Juz chyba mgdy w zYClU przed mklm me skla 
ml
, bo tyle mam teraz wstydu ze nle Wlem gdzle 
oczy pOdZlae Ja JUz dawno przeczuwalam ze to sl
 
wszystko wyda ale co Ja mialam wtedy roble? Naj 
gorzeJ to raz sklamae, bo potem, choe Sl
 i nle chce, 
to trzeba 
Z tego co ml mama kazala zroble to JUZ wol
 
zeby on tu do nas przychodzll mz zebym go wcale 
me mlala znae Pam Skrodzka na wszystko Sl
 
zgodzlla I mam go w tym tygOdnlU Jeszcze do nas 
wprowadzle Plerwszego dma, Jak tylko po mme 
przYJdzle, zaraz mu to opowlem On Sl
 pewme 
zgodzl born mu JUz duzo 0 panstwu SkrodzklCh 
opowladaia 
To bardzo dobrze ze sl
 tak wszystko stalo bo 
Jak JUz musz
 tak ZrOble, to wszystko zrobl
 I raz 
ChOClaz b
d
 zupelme spokoJna A JUz w ostatnlch 
czasach to cllj,gle wledzlalam ze cos zle Sl
 robi i 
coraz gorzeJ tylko me moglam soble dae rady, Jak 
by to wszystko napraWle Nleraz mby me chelalam 
albo lSe gdzle z mm albo meprawd
 powledzlee, a 
tymczasem tak Sl
 zawsze wszystko meszcz
shwie 
ukladalo ze komcczme musmlam Tylko ml teraz 
okropme wstyd panstwa SkrodzklCh Sama me wlem 
Jak Ja 1m w oczy 
d
 mogla spoJrzee Ale dobrze 
ml tak, to Pan B6g mme tak skaral 1 no. cale zycle 
mam teraz nauk
 Bardzo mama dobrze zroblla ze 
1m mama wszystko oplsala, bardzo dobrze Nlech 
nam za swoJe Az ml Sl
 cos dZlwnego robl Jak 
soble wszystko przypomn
 
Tylko Jezeh on sl
 me zgodzi do nas przychodzle, 
to Ja JUz zupelme me wlem co b
dzle B
d
 ogromme 
proslla, powwm mu ze Jezeh me to Sl
 mamy wcale 
me znae, Jak mama kazala ale bo Ja Wlem czy to 
pomoze? Jak soble 0 tym pomysl
, to zupelme nle 
mog
 0 tym myslee Ale na pewno tak zrobl
 ma 
mo, choeby ml Sl
 mralo me Wlem co loble Nlech 
ml tylko mama przebaczy wszystko, mOJa mamo 
zlota mOJo. mamo naJdrozsza mOJa mamo kochana I 
Ja JUz mam
 w rQ.czkl I w n6zkl 1 w kolana caluJ
, 
za wszystko com zlego zroblla przepraszam ze 
wszYStklCh sll tylko mech ml mama na ten jedyny 
raz daruJe Jezeh ml mama na ten list odplsze to 
JUz umyslme do spowledzl p6Jd
, choclaz bylam me- 
dawno 1 samemu Panu Bogu oblecam popraw
 
Jak ml JUz sarn Pan B6g przebaczy to 1 mama prze- 
Clez moze A Ja b
d
 mam
 za to ogromnle kochala, 
sarna mama zobaczy 
Panu Kazmuerzowl mech mama takze przebaczy, 
bo on tu mc a mc me byl wmlen Chclal ml tylko 
przYJemnose zroble, a skQ.d on m6g1 wledzlee co to 
z tego wszystklego wYJdzle? To Ja Jestem wszyst 
klemu wmna 
ebym byla me poszla na ten spacer, 
mc by me bylo I do teatru bysmy nle poszh Ja naJ 
wl
ceJ Jestem wmna Ale czy Ja wwdzlalam m6J 
Boze ze on mme do teatru zaprosl? Juz mech Sl
 
mama lepleJ troch
 wl
ceJ na mme rozgt11ewa, tylko 
no. mego me, boby mu pewme bylo straszme przy 
kro, a Ja bym tego zmese me mogla 
CaluJ
 mam
 po tysIQ,ce I mlhony razy w kazde 
oczko I w sZYJ
 Jak to mama naJwl
ceJ lUblla, kle 
dysmy dawmeJ razem syplaly 1 kledy to mme mama 
ogromme Jeszcze kochala Jak no. lato do mamy 
przYJad
, to co dzlen I ranD 1 w wlecz6r b
d
 tak 
mam
 calowala 1 wszystkle plerze mamle podr
, 
zobaczy mama 


Felka 


6-go marca.. 
Zlota mOJa Mamo - Do spowledzl Jutro p6jd
 
I Juzem wszystkle grzechy na karteczce splsala, bo 
zawsze czegos zapomn
 Azem 40 groszy l1stonoszo 
wI dala Jak ml list mamin oddal, taka bylam 
szcz
shwa 
e sI
 mama na mnle me jest w stanle 
gt11eWae, Jak to mama plsze, to Ja JUz tak troszecz- 
k
 przeczuwalam, tylko nle bylam pewna Gdziez 
by to Sl
 marna tak mogla mnle wyrzec' AnI ja 
bym nle mogla zye bez mamy, ani mama beze mme 
NaJleplej Sl
 mgdy nle gt1lewae, mOJa mamo bo 
mama I tak ma duzo rozmaltych klopot6w, a Ja 
bym mamle chclala samego meba przychyhe Tego, 
ze Ja mam
 kocham to mama powmna bye taka 
pewna taka pewna Jakby sarnego tego ze mme ma 
ma ma 
Juzem dwa pIQ.tkl odsuszyla, I Jeszcze ml tylko 
dwa zostaly Pam Skrodzka powledziala ze taklm 
umartwlemem naJwl
cej u Pana Boga mozna wy- 
prosle J a tez Sl
 JUz przekonalam bo mi od razu 
poskutkowalo I mama Sl
 no. mnle nie gnlewa Te- 
raz jak tylko 
d
 czego bardzo chelala, zaczn
 
suszye do Matkl BoskIej 
Wszystko zrobllam tak samo Jak mi mama ka- 
zala On przez kIlka dm nle przychodzll, doplero po 
zawczoraJ. I zaraz do nas przyszedl ObmyslUam 
soble wszystko naprz6d, Jak Ja to mam mu powle 
dziee ale ZP na szczcsele, byla odwilz I deszcz wl
c 
nle potrzeba bylo Jak mnle odprowadzll do samej 
bramy poprosllam go grzeczme zeby moze do nas 
wstQ,Pll no. herbat
 I rozgrzal sl
 troch
 On sl
 za 
czQ.1 wymawiae ze nle jest odpowlednlo ubrany, 
alem powledziala ze to nie nle szkodzi U nas go 


Slc zupclme tego dma me Spodzlcwano 1 w przed- 
pokoJu bylo tak clemno ze Sl
 malo co me prze- 
wr6c1l Doplerom Jakem n lpr
ce :r.apahla sWlee
 
Jego zapalkaml, rozebral Sl
 1 weszhsmy do salonu 
Z poczQ.tku muslalam go sama bawle bo mkt me 
wychodzll Kwdym no. ChWllk
 poszla do sYPlalnego 
pokoJu po pamQ, SkrodzkQ. panl Skrodzka zacz
la 
Sl
 okropme gmewae zem JeJ mc rano me powle 
dZlala ze akurat tego dma przYJdzle Ale Ja sarna 
przeclez me wledzmlam Zaez
ly Sl
 no. gwalt uble 
rae, bo Romano. byla JUz bez gorsetu a pam Skrodz 
ka w bralym kaftamku I w papllotach Wr6cllam 
zaraz do sah 1 powledzlalam ze w teJ ChW1l1 wYJdQ, 
Tymczasem sledzmlY, sledzlmy, I mkt me wycho 
dZl a zamlast tego Romana zaczyna Sl
 z matkl} 
kl6cle Slychae bylo doskonale, choclaz drzwl dobrze 
za sobQ, zamkn
lam Matka m6wl ,Blerz ten aksa 
mltny stamk - a Romano. "Takze' a to po co?' 
- ,Blcrz, powladam Cl p6km1 dobra' - a Romana 
znowu ,Am mysl
' albo to on do mme przyszedP' 
Myslalam ze Sl
 chyba spal
 ze wstydu Juzem 
1 umyslme m6wlla glosno poprzesuwalam nlepo 
trzebme wszystkle krzesla a tu prawle kazde slowo 
slychae Pam Skrodzka muslala bye okropnle zla, 
bo raz - zdaJe Sl
 ze to na wet na mme - powle 
dZlala ,Ta glupm IdlOtka zawsze cos taklego must 
nam UrZQ,dzle Ale to tylko Wldae w zloscl, bo tak 
to zawsze Jest dla mme bardzo dobra. 
Moze soble mama wyobrazle co Sl
 ze mnQ, dzlalo 
Mysl
 soble ona tu Jeszcze gotowa I no. mego cos 
taklego powledzlee, on Sl
 obrazi I juz mgdy nle 
przYJdzle Straszme zalowalam ze me umlem grae 
na forte plan Ie, bo JUz bym tak zagrala, zebym mu 
slala lch zagluszye A tu coraz to lepIej Panl 
Skrodzka znowu, slysz
 m6wl , Co? Jeszczes me 
ubrana? SluchaJ, bo Jak wpadn
 w pasj
, to cI
 
chyba rozedr
' Romano. wldae Sl
 pomlarkowala, 
bo OdPOWICdzlala tylko "Dobrze, JUz, dobrze, mech 
Sl
 mama tak me drze, bo tam wszystko slychae" 
Na mme az Plj,sy blly On udawal ze nlc me slyszy 
1 cIQ.gle ze mnQ, rozmawml M6w1lam bez ustanku, 
Jak maszyna, az nll tchu braklo, i sama nawet nle 
Wlem 0 czym ale nle zawsze moglam lch przekrzy 
czee 1 on pewme wszystko slyszal Raz to juz ml sl
 
zdawalo ze chyba pam Skrodzka wpadnie do salonu 
1 oboJe nas za drzwl wyrzuel Na sZcz
scle uclszylo 
sI
 jakos Zacz
lam mu tak meznaczme tlumaczye 
ze pam Skrodzka jest bardzo gwaltowna osoba I 
cz
sto na sluZQ,cQ. krzyczy, ale ze Jest nadzwyczaJ 
nle dobra Jezell tylko nle Jest czego zla On ml zu 
pelnle uwlerzyl I powledzlal ze wlaSme takle rap 
towne osoby SQ, zawsze naJlepsze Troch
 Sl
 uspo 
kOllam Po kllku mmutach weszla nareszcle pam 
Skrodzka z RomanQ, 1 przywUala go tak serdecznle 
Jakby Sl
 mgdy no. mkogo me gt11ewala 
Zrobllo Sl
 bardzo przYJemme I wesolo On zaraz 
zaczQ.1 Sl
 usprawledhwlae ze do Ich domu smial 
weJse ale ze chelal OdWledzie swoJQ. dawnQ, znajo 
mQ, (mby mme), Wl
C muslal to ZrOble Pani Skrodz- 
ka troch
 sl
 usmlechn
la, azem Sl
 zacz
la czerwle 
me ale nlc takiego, no. sZcz
scle, me powledzlala, 
tylko ze owszem, ze jej dom jest I mOlm I ze bez 
zadnego skr
powania moze zawsze przychodzle kle- 
dy mu Sl
 podoba 
On bardzo grzecznIe zrobll bo Sl
 zaIaz przysladl 
do Romany I tylko z nlQ. prawle rozmawlal Z pew 
nosclQ. nle zalowala ze Sl
 ubrala w ten stamk Wl- 
dzmlam ze Sl
 to bardzo pam SkrodzkleJ podobalo 
Zroblla si
 Jeszcze grzeczmeJsza dla mego a mOle 
to tak uCleszylo jak me Wlem co Rozmawlali cIQ.gle 
o balach 0 karnawale, 0 kslQ,Zkach - I, choe Ro 
mana taka wyksztalcona panna, ale pewnle nle wl
 
ceJ od mego wledzlala Plerwszy raz zauwazylam 
ze ona cIQ,gle ramlonaml rusza kledy m6wl, a to nle 
ladme wyglQ.da Ja tak mgdy me ruszam 
Potem pam Skrodzka zawolala ml
 do druglego 
pokoJU 1 proslla zebym po w
dlm
 poszla, bo Anto 
sm musl samowar nastawlae Zaraz Sl
 ubralam I 
wyszlam meznaczme z Jasklem bo on bardzo lubl 
wsz
dzle ze mnQ. chodzie, ze mu zawsze cos kUpl
 
PIem
dzy ml me dala, mby ze akurat me mlala 
drobnych Ale to Jeszcze lepleJ moglam przynaJ 
mmeJ cos wl
ceJ kUple WreSZCle przeclez to byl 
m6J gose, to Ja powmnam starae sl
 czym go przy 
JQ.e Poszlam umyslme troch
 daleJ na SenatorskQ" 
bo tam wszystko sWlezsze 1 lepsze Kupllam funt 
rozmaitosci placko. za 50 groszy 1 dwa cuklerkl dla 
JaSka Tylko cos okolo 4 zlotych wydalam Jaslek 
az mme w r
k
 pocalowal, takl byl uradowany 
Jakesmy wr6clll, muslalam Sl
 nakryclem stolu 
zajQ.e bo Romana tak sI
 zagadala ze anI Jej oder 
wac me mozna bylo Ogromme mnle ucleszylo ze 
on JeJ sI
 tak podobal Widzi mama on sl
 wszyst 
klm a wszystklm tak podoba Pam Skrodzka zaraz 
mu pokazala te gazety, gdzle byly Romany rzeczy 
wydrukowane ale me bylam przy tym I me Wlem 
co m6wli Musial Sl
 bardzo ZdzlWle Pan a Skrodz 
klego me bylo, bo mlal dyzur, ale to mc nle szkodzl 
Juz Jak sama pam Skrodzka byla taka serdeczna, 
to I on b
dzle takze 
Doplero po herbaele, jakem posprzQ.tala ze stolu 
moglam swobodnIeJ w salonle sledzIee Nic 1m me 
przeszkadzalam w rozmOWle bo ml wlasme 0 to 
chodzllo zeby Sl
 Jak najwl
ceJ ze wszystkimi poz 
nal 1 podobal 
W koncu Romano. uSladla do forteplanu a pant 
Skrodzka opowmdala mu 0 tym domu w K'lhszu 
Juz wldae wszyscy placQ. regularnle, bo m6wlla 
ze ma bardzo duzo z mego dochodu 
No. pozegname wszyscysmy wyszll az do przed 
pokoJu pam Skrodzka tak go serdeczme zapraszala 
zeby do nas przychodzll ze azem JQ. potem w obled 
wle r
ce pocalowala SwoJQ. drogQ, ona Jest bardzo 
dobra dla mme, mamo WlaSme wtedy naJwl
ceJ Sl
 
o tym przekonalam A Romanle obieeal JakQ,s po 
Wiese do czytama przymese Musz
 1 Ja jQ. przeczy- 
tae, zebym tylko czas mmla Antosl dal calQ, zlo 
t6wk
 za to tylko ze mu na schodach pOSwleclh Juz 
on to Sl
 potrafl wsz
dzle dobrze znaleze J eJ sl
 
takze ogromme podobal 
Romano. mUSl troch
 zazdroscle, JUz ja to wldz
 
KIPdym Sl
 zaraz potem spy tala 0 mego ruszyla 
tylko ramlOnami (ona okropme tyml ramlOnaml 
rusza) I powledzlala Takl soble mc szczeg61nego, 
nlgdy bym za mego me poszla' Ja Jej chclalam 
odpowIedzlee ze on przeclez nlby do mme me do 
meJ ale dalam spok6J bo moglaby Sl
 ObraZle 
Teraz me Wlem kledy zn6w przYJdzle Moze jutro 
bo to medzlela Straszme Sl
 boJ
, zeby do kosclola 
po mOle me przyszedl born mu nlc me m6wlla ze 
ml mama 2.akazala Ale p6Jd
 z Romanlj" a jak z 
mQ. to pewnle mama pozwoll I Jemu? - prawda, 
mamo? Przeciez to zupelme co Innego Nlech ml 
to mama naplsze zebym dobrze wledzlala Jak zro 
ble Jutro JUz trudno Jak przYJdzle, muslmy razem 
wracae do domu (ale 1 z RomanQ.), bo Jak mama 
mc 0 tym me plsala to zupelme nle Wlem Jak mam 
soble POradZle Dobrze, mamo? Mama mi naplsze 
a Ja doplero wtedy albo tak albo tak zrobI
 Bo jak 
z RomanQ., to przeclez mc a nlc nle powinno mamle 
szkodzle A ja Sl
 JUz zawsze b
d
 mamy we wszyst 
klm sluchala 
Robot
 mam teraz ale mewlcle Wszystklego Jed 
na sukma 1 to bez dodatk6w Ta reszta z pensJl juz 
poszla 1 sarna nle Wlem na co Glowa ml JUz p
ka, 
Jak soble pomysl
, skQ.d by tu WZIQ,e na nowQ, suk 
m
 bo przeClez no. wlosn
 wszyscy Soble cos nowe 
go sprawlajQ,. Nlech ml mama zaraz naplsze, bo ja 
me wlem jak ZrOble a potem zn6w by co zle bylo 
CaluJ
 mam
 bardzo serdeczme 


Felka 


12-go marca. 
Kochana Mamo - Material I konfltury dzislaJ 
odebralam z poczty Ogromnle bylam zaciekawlOna, 
co tez mi mama znowu przysyla, I zaraz no. poczcIe 
odprulam troch
 paczk
, bo JUz me moglam dluzeJ 
wytrzymae Jaka mama dla mnle dobra' Juz mama 
to mme chyba Jeszcze wl
cej kocha mz ja mam
 

eby mnle kto zabll, nIgdy bym sI
 tego nle spo- 
dzlewala Ja nawet sl
 Jeszcze troch
 balam, czy 
mnle mama za co me wykrzyczy choclazem tu, do 
prawdy, nlc JUz zlego me zroblla, a tu mama ml 
Jeszcze sw6j material przysyla 
eby to nle bylo na 
poczcle tobym sl
 z pewnoselQ, straszme rozplakala. 
Przeclez tamta czarna JUz sl
 mamle podarla I z 
mody wyszla, Jakze mama b
dzle teraz chodzlla? 
Juz saml panstwo to wldzlell kledy mamle dall ten 
material na gwlazdk
 Z poczQ.tku zupelme nle 
chelalam przYJQ.e I bylabym w sekrecle suknl
 zro 
bila I no. swI
ta dla mamy poslala no. wIes, ale mi 
panl Skrodzka powledzlala ze to za Jasny material 
dla taklej Jak mama osoby I ze mama przeciez 
cIQ.gle jeszcze w zalobie chodzi Romano. tak sarno 
m6wlla. Mnle tez ogromnle teraz sukma potrzebna, 
mamo Tylko dlatego Sl
 zdecydowalam Nle zrobl
 
JeJ zaraz bo chc
 Jeszcze zobaczye jakle b
d
 nosill 
Musl bye juz zupelme porzli-dna. WreszcIe, nle roam 


l 


nawct no. dodatkl, a to duzo Jcscze b
dzle potrzeba 
Musz
 soble po troszeczku uskladae kllka rubl1 
Ogromme Sl
 tlj, sukmQ, elesz
 Doprawdy, teraz to 
JUz ml mc chyoa do SZcz
scla me brakuJe Jeszcze 
mby te ponczochy, ale przeclez 1 tak me me wldae, 
WI
C poczekam 
W medzlel
 akurat tak wszystko bylo jakem ma 
mle plsala, ze pewme 
dzie Poszlam z RomanQ. 
do kosclOla a on juz stal pod tym samym oltarzem 
C6zem Ja temu wmna? Jakesmy wychodzlly, on za 
raz sI
 z naml przYWltal 1 poszedl razem Nleeh 
mama pamI
ta ze to I Romano. byla Z poczQ,tku 
szedl kolo mOle tak moze z trzecl
 cz
se drOgl, a 
moze I polow
 0 mczymesmy taklm me rozmawlal1, 
bo nam Romano. przeszkadzala Doplero przy Jaklms 
rogu on Sl
 po cos zakr
cli i przeszedl do Romany 
Ja JUz soble nawet myslalam ze powmlen byl tak 
ZrOble, boby Sl
 no. nlego mogla obrazle Ona Jest 
okropme zazdrosna - 1 Jak tylko z mQ, kto me roz 
mawla, zaraz m6wl ze pewnle glupl 1 bol Sl
 z mQ, 
zaczQ.e Juz 0 nim za to mc me powle z pewnosclq., 
bo Jak zacz
h rozmawlae, to tak rozmawlal1 zero 
Sl
 nic a nlc nle mogla wtrlj,cIe Cll}gle 0 JedneJ po 
wlescl m6wIh, kt6reJ Ja nle czytalam, to co Ja mla 
lam m6Wle? Popros
 Romany zeby ml JQ. dila do 
przeczytanla, tylko me wlem, czy sI
 oplacI, bo dru 
gi raz pewme me 
dzle 0 meJ mowy Chclalam tak 
skr
cie rozmow
, zeby zaczQ.e 0 teJ kSlQ.Zee, kt6I'1} 
ml Romano. przed sWl
tami czytala, ale w zaden 
spos6b nle mOZDa bylo Juz przed samQ, braffil} za- 
proslla go Romano. do nas no. wlecz6r Myslalam 
ze wczesnleJ przYJdzle i nawet me poszlam no. spa 
cer, ale byl doplero 0 8 eJ 
Teraz zupelme nic ma sl
 mama 0 co na mme 
gnIewae, born ja tu nle nle wIn no. On tylko z Ro- 
manQ, szedl, Wl
C to tak Jakby on byl do nleJ, nle 
do mnle Nlby 1 ze mnQ, szedl troch
, ale takl kawa- 
lek ze to zupeinle mc me znaczy Nawet za duzo 
powled:ualarn ze trzeclQ. cz
se drogi naJwyzeJ Jakie 
kllkadzlesIQ,t krok6w - to po co sl
 mamle 0 taki 
kawalek gt1Iewae? Wszystko panl SkrodzkIej m6- 
Wl
 1 am razu jeszcze nle sklamalam, Jak ml ma- 
ma zakazala Wreszcle, nawet I nle mam po co kla- 
mac, bo om I tak 0 wszystklm wIedzQ, Choebym i 
chclala, to nle potrzeba Nlech mama b
dzie zupel 
me spokoJna 
Postanowllam soble caly post posele, ale to tylko 
no. mamlOQ, mtencj
 Jak mam
 kocham Romano. 
temu me wlerzy I cIlj,gle sI
 ze mme smIeje, ale co 
JQ, to moze obchodzle, dlaczego Ja poszcz
 W Po 
plelec to nawet suszylam, choclaz byly nalesniki 
na oblad Wreszcle Ja nawet bardzo lubl
 wszystkle 
postne potrawy i wcale mi nle przykro, Jak onl 
ml
so jedzq. - a zawsze to Sl
 przeclez hczy ze 
poszcz
 
Okropnie teraz pIenl
dzy nle mam Wczoraj mu 
slalam JUz tylko placko. do kolacJI kUple Jak pan 
Kazimierz przyszedl, bo wszystklego 2 zlote ml sl
 
zostalo Jak teraz przYJdzle - zupelme me Wlem 
co zroble Jeszcze mi Zawadzka 5 zlotych wlOna, ale 
to naJwyzej na dwa razy wystarczy Juzem jeJ pro- 
Silo. zeby oddala ale Dna sarna me mo., to skQ,d mi 
odda? A Ja przeclez musz
 cos kuple zawSze, bo 
widzi mama, jakby go przYJ
11 tylko bUlkaml, m6g1 
by pomyslee, zesmy mu meradzI, I zaczQ,lby rza- 
dzlCJ przychodzle, a Ja wcale tego me chc
 Wl
e 
JUz wol
 cos dokuplt zeby on tylko byl pewnym ze 
go serdeczme przYJmuJemy 
Panl Skrodzka kazala sl
 mamle klamae Ja ma- 
m
 selskam I caluj
 Jak zawsze 


Felka. 


18-go marca.. 


Kochana Mamo - Ogromne mlellsmy tu zmart 
Wleme przez caly tydzlen Jaslek sl
 rozchorowal 
no. krup I JUz bylo tak zle ze mu chclal1 gardlo prze 
cmae Com Ja Sl
 naplakala nad mm, to mama me 
ma nawet pOJ
cm We czwartek, kledy mu bylo 
naJgorzeJ, me poszlam do magazynu, tylko caly 
dzlen przy mm sledzlalam Zupelme me chclal glowy 
nad parQ. trzymae, doplero Jakem I Ja z mm tQ, par
 
oddychala to wtedy I on to sarno robll Tak schudl 
bledaczek I zmlzermal ze mi sI
 serce kraJe, Jak no. 
mego spoJrz
 Mlal takle dawmeJ shczne tlusclUtkle 
rQ,czkl I sZYJk
 zem Sl
 go odcalowae me mogla, a 
tcraz co go pocaluJ
, to ml sl
 plakae chce Sama 
sk6ra 1 kOSCl CIQ,gle tylko na mOle wolal "Felta' 
Felta I 1 nle moglam anI no. krok od mego odeJse 
Nawet w nocy muslalam w ubraniu przy Jego 
16zeczku spae bo Jak zaczlj,l plakae, tylko ja go mo 
glam USPOkOle Juzem I post mOJa mamo, kllka 
razy zlamala, bo w zaden spos6b me chclal sam ro 
solu pie ale wszyscy 011 m6wIQ, Ze dla dzlecka to 
nle me szkodzl MOle Sl
 tez zdaJe bom przeclez me 
chclala, tylko muslalam Juz no. jego mtencj
 posta- 
nowllam soble trzy plQ.tki suszyc WczoraJ nawet 
JaJek me chclalam Jese 
NaJwl
cej przykro ml bylo zem nle mogla nlc 
bledaczkowl do zabawy kUple Te stare zabawkl juz 
mu Sl
 wszystkle sprzykrzyly Tylkom mu malego 
wypchanego zaJQ.czka kuplla, co Jak sl
 przyclsme 
to plszczy I lapkaml rusza Ogromme, powladam 
mamie, zabawne Chelalam Jeszcze co wI
ceJ ale 
ml Zawadzka tylko 4 zlote pozyczyla Taka u mnle 
teraz, mamo bleda ze cos okropnego NlC a nlc nle 
ma plenl
dzy, a tu coraz trzeba cos kUple Juz 
nawet me soble no. drug Ie smadanle me kupuJ
 choe 
przy tym poscle strasznIe ml Sl
 meraz chce Jese 
Ale co mam roble? Jak nle ma to nle ma - trudno, 
musz
 Sl
 obejse 
ZawadzkQ, I DareckQ, na wszystkle SWl
tOSel za- 
kl
lam zeby mi sl
 sklj,d 0 JakQ. robot
 postaraly, 
ale one same me maJQ, Juz bym I blel1zn
 przYJ
la, 
bo I to potrafl
, a tu nic a mc DawmeJ choe I nle 
mialam ale mi Jakos wystarczalo a tel az w zaden 
spos6b me mog
 Sl
 dorachowae Jeden bUClk to tyl 
ko co patrzee, Jak ml na samym wlerzchu p
knle, 
I malo Sl
 nie zegnam ze strachu, Jak go wIeczorem 
oglQ,dam Ale co to oglQ.danle pomoze? Jak ma p
k 
nQ.e to p
knle, choebym go nle Wlem Jak oglQ,dala 
A mama Jeszcze mi pIsze ze Ja mepotrzebnle plem
 
dze wydaj
 Co Ja mam wydawae Jak mc me mam? 
Ach, zeby te sWl
ta jak naJpr
dzeJ nadeszly' I 
robota by byla I zabawllabym Sl
 moze troch
 
CIQ.gle licz
 lle to jeszcze trzeba czekae, a tu caly 
mleslQ.c zostaje Tak soble meraz mysl
 Jakby to 
dobrze bylo zeby ten post byl troch
 kr6tszy Nle 
dlatego zebym me chclala poscIe, - nlech Bog bro- 
ni, bo ja nawet bardzo lubl
 Jese z postern, - tylko 
nle potrzeba by bylo tak dlugo na te swl
ta cze- 
kae P6kl karnawal to Jeszcze nlc, bo przeclez moz 
no. Sl
 bawle 1 JUz musl bye - ale Jak przYJdzle 
Poplelec, to tak Sl
 mby wydaJe Jakby zaraz mlala 
bye Wlelkanoc, a tu wcale nle zaraz tylko calu 
tenkle sledem tygodni Jeszcze zostaJe Juz soble 
postanawlam ze Sl
 za to ogromme w te swl
ta 
ubawI
 Raz do roku, mOJo. mamo, to JUz trzeba 
skorzystae Wreszcle, takle uroczyste swI
ta, to 
kt6z by Sl
 nle cleszyl? 
o grobach nlc mama nle plsala wl
c pewnl ' b

 
mogla 1M z panem Kazlmlerzem, Jakesmy sl
 daw- 
nieJ um6Wlh Wreszcle, JUz mi Sl
 tak zdaJe, ze Ro- 
mana takze 
dzle komeczme chclala Ise z naml 
Wcale teraz me choruJe I JUz przeczuwam ze i na 
groby b
dzle zdrowa Codzlen Jej Sl
 pytam czy JQ. 
znowu gardlo me boll, ale me 
Co Ja mamle mog
 wI
ceJ 0 panu Kazlmlerzu na- 
plsae? Mama clQ,gle plsze ze mnle mc nle moze zro 
zumlee ale co Ja mam plSae? Jak on wyglQ,da, JU- 
zem mamle napisala, I czym Jest - takze, a wl
ceJ 
to zupeinle nle wlem co by mamle powledzlee 
e 
bym chciala powtarzae co on m6wl, albo jaki jest 
dla mnIe, tobym muslala z dzIesI
e arkuszy zapi 
sac a ja tego me potrafl
 WreSZCle to wszystko 
trzeba slyszee albo wldzIee, bo tylko wtedy mozna 
cos zrozumlee albo sl
 domyslee - a Jak naplsae, 
to zupelme nle WYJdzie Juzem raz pr6bowala, ale 
to no. nlc 
e on 0 mnle powaznie mysll, moze sI
 
mama z tego przekonae ze tak cz
sto u nas bywa 
Przeclez on nle dla panl Skrodzklej przychodzI, tyl- 
ko dla mme Nawet sl
 z RomanQ, bardzo zaprzy- 
JaZml zeby I jej bylo takze przYJemnle Jak przyj- 
dzle Romano. tez go bardzo lubl, choe cIQ,gle tak 
umyslnle do mme powlada zeby za mego mgdy nle 
poszla. Niby on jQ, 0 to prosll? Ona pewnle starq. 
pannQ. zostanle 
Troch
 mi przykro tak teraz samej wracae do 
domu, ale jak JUz mama kazala, to musl tak bye 
On nawet umyslnle wldae nle przychodzl zeby 
wszystkim pokazae Jak on 0 mnle powaznIe mysll 
Ja naturalnle, mby wol
 ze tak robl, ale zawsze to 
JUz teraz me to co wtedy 
Clekawam kiedy bylby nasz slub? Tak ml 81
 
wszystko zdaje ze doplero w przyszlym karnawale 
Juz by sl
 teraz nle zdQ,zylo wszystklego przygoto- 
wac, a to podobno bardzo duzo klopot6w Choclaz 
tak soble czasami obmyslam ze jakby sI
 zaraz tak
>>>
16 


WIADOMOSCI 


Nr 560/561 


JUz zupeinle oswladczyl, toby Sl
 moze I zdQ.zylo 
przed zlmQ, MOle Sl
 co prawda wcale me spleszy, 
bo I tak Jestem bardzo szcz
silwa ale po co to od 
kladae? Zaraz bym soble no. slubnQ. sukm
 czego 
wZl
la MySl
 ze aUas albo adamaszek dam potem 
do farby, przerobl
 1 Jeszcze 
dzle przeshczna suk 
ma balowa. MOZDa by bylo zwyczaJny kaszmlr albo 
ten lepszy kamlot, ale JUz wol
 zeby troch
 wl
ceJ 
kosztowalo, aby tylko byla bardzo ladna I bogata 
Przeclez to tylko Jeden raz W zycm mOJo. mamo 
tak Sl
 ublOr
, to co to zalowae? Juz na czym In 
nym oszcz
dz
 1 mama ml troch
 doda a musz
 
silcznle no. SWOlm sluble wyglQ,dae Wezm
 Jak naJ 
mmeJ matenalu, co b
dzle mozna zrobl
 na falsz 
1 
d
 bardzo oSzcz
dDle kraJala, a musl wystar 
czye Jak to Ja b
d
 z trenem wyglQ.dala? Jeszczem 
am razu nle mlala sukm z trenem A 
dzle bardzo 
dlugl mamo zebym powazme wyglQ.dala 1 tak zro 
bl
 zeby Sl
 rozkladal Jak wachlarz Juzcm pr6bo- 
wala na przescleradle 1 Wlem Jak UPIQ,e Jak to Ja 
b
d
 wyglQ.dala' I Jeszcze welon mOJo. mamo' Co 
soble 0 tym pomysl
 to ml Sl
 chce smlae albo kogo 
calowae Bmle pantofelkl, to Ja JUz Wlem ze ml ma 
ma kUpl Prawda mamo? PrzeClez to na mOJ tilub 
mamo no. m6J slub' Choeby od tego pachclarza po 
zyczye mUSI ml mama takl prezent ZrOble Zrobi 
mama, zrobl JUz Ja mam
 znam 
Juz koncz
 mamo bo mme Jaslek cIQ,gle do Sle 
ble wola Ogromme lubl Jak mu baJkl opowmdam, 
albo tego wa1ca z Gasparone" tiplewam Cala 
Jestem potargana bo mme cIQ,gle za sZYJ
 sClska 1 
szpllkaml sl
 bawl 
CaluJe mam
 1 kocha 


Felka 


26 go marca. 


NaJdro.l:sza mOJa Mamo - Od slody mam JUz 
robot
 tylko me w domu a chodz
 no. godzmy Wle 
czoraml POCZClwa Darecka zaraz ml 0 tym powle 
dZlala Co prawda to u 
yd6w nawet taklch p61 
chalaclarzy, ale co mme to obchodzl WydaJQ, c6rk
 
za mQ,Z 1 na gwaU roblQ, wypraw
 Ja tylko kraJ
 
1 przymwr zam a Jakles dWle proste szwaczkl v; szy- 
stko S7YJ
 PlacQ, lTIl po 20 groszy ;Ia godzm
 az 
wstyd tylp brae, ale jak me bylo mc mnego to co 
mlalam rOble? 
adna panna me chclala Sl
 ZgOdZle, 
gl6wme ze to u 
yd6w ale ml tak plem
dzy potrze 
ba zem muslala WZIQ,e co Sl
 dalo Tylko mech 
mama 0 tym mkomu me m6wl bo ml straszme 
wstyd Nawet pam Skrodzka nle me Wle u kogo to 
1 po czemu, moglaby jeszcze menaumyslme pOWle 
dZlee co panu Kazlmwrzowl I doplero bym mlala' 
MOJa mamo zeby Sl
 to Jako me wydalo' 
Sledz
 tam tylko dWle godzmy od 7 eJ do 9 eJ 
Chcleh do 10 ej alem Sl
 me zgodzlla bo przeclez 
me mog
 tak p6zno do domu wracae I tak, Jak 
przYJd
 a on Jest, to tylko z p61 godzmy razem Jes 
tesmy Romana go mby bawl, ale przeclez I Ja z 
mm musz
 troch
 porozmawlae 
eby me to ze tak 
okropme nle mam plem
dzy mgdy bym tego me 
zroblla Az ml Sl
 plakae chce, Jak Ja tym 
ydom 
musz
 kraJae, a on u nas sledzi Bo Jak me przYJ 
dzle, to trudno I me Jest ml tak przykro, ale Jak 
JUz przYJdzle to przeclezbym wolala troch
 z nlm 
poslpdzlee choeby Sl
 popatrzee jak z RomanQ, roz 
maWla nlz tam stamkl przymlerzae Ale co tam 
mOJo. mamo, Juzem soble wyperswadowala ze tak 
musi bye, I tylko ml Sl
 czasem przykro zrobl 
A wle mama on raz przy mme, mby to tak bez 
zadneJ mysh powledzlal do pam SkrodzkleJ 
,Wszyscy m1 m6wIQ. zem Sl
 komeczme powlmen 
ozeme" Pam Skrodzka zaraz odpowledzlala ze 1 
ona to sarno mysh 1 ze kazda panna poszlaby za me 
go z przYJemnoselQ. Takem Sl
 straszme zaczerwle 
0110. ze azem w teJ ChWlil wyblegla z sail ChClalam 
lSe mby do Jaska dOWledzlee Sl
 co robl, I Jeszcze 
!U
 bardzleJ zawstyd.l:llam bo zamlast lSC do mego 
poszlam w mnQ. zupelme stron
 Tak ml Sl
 cos zro 
bllo Jakbym Sl
 mmla rozplakae, choe bylam nad 
zwyczaJmp szcz
shwa 
On to un.yslme wldzl mama powledzlal zeby JUz 
wledzleU dlaczego do nas przychodzl Pam Skrodz 
ka tak go teraz ogromme zaprasza, Jakby to byte 
dla sameJ Romany Jeszcze chyba mgdy dla mkogo 
taka me byla doprawdy, mamo Nawet Jak przed 
tern me mialam dwa razy za co kUple czego do ko 
lacJI sarna poslala po szynk
 I me m6wlla ze to 
przeelez m6J gose 
Juz teraz zupelme Sl
 me boJ
 0 mego Wreszcle 
mam znowu troch
 plem
dzy, a ze soble me me 
kupuj
 Wl
C wystarcza Chclalam nawet raz zeby 
byla gorQ.ca kolacJa, ale pam Skrodzka powledzlala 
ze to zbytkl A co to za zbytkl mOJo. mamo kotlety 
albo befsztyk? Mme przeclez me 0 to chodzl zeby on 
Jadl, tylko zeby wldzlal Jacy my Jcstesmy Jemu 
radzl 
Z rozm6w to mc mamle me mog
 OplSae bo to. 
Romano. Jak zaczme z mm rozmawlae to do slowa 
przyJse me mozna NaJcz
scleJ sledz
 1 slucham 1 
od czasu do czasu tylko co powlem Jemu Sl
 to 
takze pewme nle podoba bo kllka razy chcml ze 
mnQ. dluzej pOm6Wle I nawet zaczynal ale Romano. 
zaraz swoJe zaczyna I mUSl JeJ odpowladae 
eby 
soble choe raz dokQ,d poszla, Jak on ma przYJsc, 
a tu me 1 nle tylko sledzl 1 sledzl 
Juzem soble postanowlla ze Jak tylko robota 
wl
ksza b
dzle musz
 troch
 plem
dzy uskladae 
Jak ml czasem no. mysl przYJdzle czego to ml Jesz 
cze brakuJe I Jakie mog
 mlee w raZle czego wy 
datkl to ml malo glowa me uschme 
eby choe, 
m6J Boze ze 100 rubU choe z 50 zaraz bym soble 
do kasy zlozyla Ale Ja bardzo WQ.tpl
 mamo, czy 
Ja co uzbleram Juz chocbym I na smadame nlc me 
Jadla I zadnych zbytk6w me roblla, to I tak tyle 
me wYJdzle Po co to ludzle musz
 Jesc? Tyle m6J 
Boze plem
dzy no. to IdzlC a co to komu z tego 
przYJdzle? 
eby me Jedzeme, tobym nawet zloty ze 
garek mmla albo prawdzlwy aksamlt na calQ. suk 
m
 a tak to Sl
 tylko wszystko przeJada I nle nle 
zostaje 
NIC nle rozumlem dlaczego to mnie mama ko 
nlecznle chce no. wles do sleble sprOWadzle Przeclez 
to teraz naJwazmeJszy sezon 1 mgdy by mme z 
pracowm nle pusclh Nle mamo Ja w zaden spos6b 
teraz bym z Warszawy me wyjechala Jeszcze aku 
rat same sWl
ta nadchodzQ, Mme u mamy Jest bar 
dzo przYJemme Ja mam
 bardzo kocham ale z 
Warszawy me mog
 wYJechae Nlech Sl
 mama na 
mOle gmewa bo to zupelme me ode mme zalezy 
Azem Sl
 nawet przel
kla, Jak to przeczytalam born 
w pwrwszej chw1l1 mytilala ze ml mama komeczme 
kaze przYJezdZac Za mc w swleCle, mamo za nlc 
w SWleCle teraz mc wYJad
 mech mama 0 tym wcale 
me mysh Chyba Jakby ml mama tak JUz zupelme 
kazala tobym natural me musmla Sl
 mamy poslu 
chae ale Ja WI em ze mama tego me zrobi MOJa ma 
mo mOJa naJdrozsza mamo mech ml mama tego 
me kaze, bobym chyba umaria z zalu Nawet soble 
tego zupelme me mog
 wyObraZle Jak ja bym stQ.d 
mogla wYJPchae Ach me, mamo me' JUz Ja ma 
m
 no. wszystko w swlecle blagam 


Felka. 


4 go kWletnla 


Droga kochana Mamo - Nle plsalam tak dlugo 
bo me mmlam 0 ezym Tu Sl
 mc nowego nle zro 
hllo 1 cIQ,gle Jest tak sarno Jak dawnleJ Do roboty 
chodz
 co dzlen I pewnle Jeszcze z tydzlen to potr 
wa bo przy slubneJ suknl okropnle grymasZQ. Ju 
zem chclala zupelnle nle chodzle ale zawsze zal 
ml bylo 1 tych 40 groszy Mam takze JednQ. suknI
 
do domu ale JQ. tylko wtedy robl
 Jak Jego nle ma, 
albo Jak JUZ wYJdzle A pani Skrodzka to ml CIQ.gle 
przy mm 0 teJ robocle przypomma, jakby Sl
 co 
pallio Ledwle posledz
 kllka mmut razem a Dna 
zaraz Panno FellcJo bo robota czeka Juzem Sl
 
raz chelala Obrazle bo co jej do tego? Nawet ml 
posledzlee troch
 me wolno tylko ml
 kazdy do teJ 
roboty nap
dza PrzeClez mog
 w nocy dluzeJ posle 
dZlee a to nll zupelnle me szkodzI, born sl
 przy 
zwyczall a 
Czasem to mi Jest okropme przykro Jak Roma 
no. to moze cale dme mc nle rOble I rOzmaWlae z 
mm wIeczorem a Ja to me Uby on Jeszcze me do 
mme przychodzll to co Innego ale Jak do mme to 
bym przeclez chclala choe z godzmk
 porozmawlae 
Juz ml kllka razy m6wll ze Ja za duzo pracuJ
 
wldae Wl
C ze 1 Jemu przykro Jak mme tak malo 
wldZl Ach zebym JUz raz poszla za mq.z mOJo. ma 
mo' Juz ml wtE'dy mkt nle b
dzle przeszkadzal sle 
dzlee z mm albo sluchae Jak co m6wl Jak tylko 
z blUra przYJdzle, zaraz przy mm b
d
 smdala I 
szyla a on mi b
dzle czytal albo ze mnQ. rozmawlal 
B
d
 bardzo dobra zobaczy mama nawet Sl
 mgdy 
me skrzywl na mme Juz by ml I r obota maczeJ 
szla, jakby on tylko byl przy mnie Cale noce bym 


sledzlala A teraz, jakze ja mam co szyc albo kra 
Jac, Kledy on tam soble z RomanQ. rozmawla 1 no. 
wet go przez drzwl me wldae Tyle Sl
 nasledz
 W 
tym magazyme tak go dlugo me wldz
 tobym choe 
wleczorem chClala czego uzye 
Tylko mech mama me mysh zeby mme bylo zle 
tutaJ' Nlech B6g bronl, mamo' Ja Jestem bardzo 
szcz
shwa, Ja przeClez mc me m6wl
 tylko tak so 
ble czasem cos pomysl
 1 przykro ml Sl
 robl, so. 
ma me Wlem czego ZresztQ. on tu bardzo cz
sto by 
wa kllka razy no. tydzlen Wl
C mog
 go cIQ.gle 
wldzlee 
Teraz to tylko tiWIQt czekam Juz od PalmoweJ 
Nledzleh 
dzle ml Sl
 zdawalo ze to SQ, swl
ta 
WreSZCle nawet 1 teraz Jak tylko Jest ladme 1 cleplo, 
to ml Sl
 cIQ,gle wydaJe Jakby JUz byly groby 1 ze 
mamy 1M 
Z tego matenalu, co ml mama przyslala, we 
czwartek zacz
lam soble rOble sukm
 Nlby Jeszcze 
mewlele zroblOne bo mam mnQ. robot
, ale chclalam 
choclaz zaczQ,c, bo to przeclez dla mme On mc 0 
tym me Wle, mamo 1 doplero na same sWl
ta plerw 
szy raz ublOr
 straszme Sl
 bOJ
 zeby Romana 
czego me powledzlala Ale chyba me powle bo do 
tQ.d mc me zauwazyla B
dzle zupelme gladka, a 
nawet bpz kamlzelkl, tylko z pasklem 1 z bufmsty 
ml r
kawaml Chclalam co prawda kUple do meJ z 
p61tora lokcla pasmanter11 boby to przeshczme wy 
glQ.dalo ale ze me mam plem
dzy, Wl
C JUz dalam 
spok6J 
NIC mama me wle zem wZl
la dwie sztuczkl ma 
dapolamu od Jednego 
yda co do nas matenaly 
przynosl Ale to na wyplat
 po p61 rubla na tydzlen, 
zupelme b
dzle ml Sl
 zdawalo Jakbym mc me za 
placlla Ogromnle Sl
 tym clesz
 bo to JUz na mOJQ, 
wypraw
 wldzl mama Jak tylko to splac
 zaraz 
wezm
 choe z p61 tuzma r
czmk6w 1 obrus z ser 
wetkaml E!ilczny mml Jeden obrus, az me moglam 
patrzee, tak ml zal bylo ze me mmlam plem
dzy 
Ale JUz wolalam na p6zmeJ to ZOStaWle, a z mada 
polamu porobl
 poszewkl 1 przescleradla M6J Boze' 
zebym Ja choclaz JakQ. malutkQ. wypraw
 mogla 
soble zroblC' Nleduzo mamo meduzo choe po p61 
tuzma wszystklego ale zebym mmla Juzbym sobw 
wszystko sarna poszyla 1 wyznaczyla, sarna mama 
by zobaczyla, Jak Ja bym to shczme 1 czysclUtko 
odroblla Ten madapolam coraz to z komody wy 
CIQ.gn
 1 oglQ.dam Bo to wldzl mama, zupelme co 
mnpgo taka soble zwyczaJna sztuczka a taka, z 
kt6reJ sl
 wyprawa ma rOble 
Plem
dzy tom Jeszcze mc me uzblerala ale JUz 
mam pudeleczko 1 choe po kllka groszy musz
 co 
dZlen wkladae Jak tylko troch
 uzbleram zaraz ten 
obrus kUpl
 Bo poszewkl 1 przescleradla to choc 
to mby wyprawa, ale zawsze me to co obrus Po 
szewkl mogQ, byc tylko dla mmc, a JUz obrus to ko 
meczme dla m
za 1 dla zony Nawet do teatru raz 
me poszlam - choe mlalam ochot
 - zeby no. me 
mepotrzebnego me wydawae plem
dzy 

ebym to Ja byla bogata mOJo. mamo' CalutenkQ. 
wypraw
 zaraz bym soble sprawlla choeby za tySlQ,C 
rubll Czasem to soble mysl
 co bym to Ja wtedy 
kupowala 1 Jakby Sl
 wszyscy dzlWlil, ale Wlem ze 
tak me b
dz1e Wl
C tylko tak troszk
 0 tym mysl
 
CaluJ
 mam
 bardzo 1 ticlskam 


Felka. 


13 go kWlctma 


Kochana Mamo - Od kllku dOl Jestem troch
 
mezdrowa I cIQ.gle mme glowa boil Ale to tylko 
pewme z mewyspama 1 moze troch
 z tego ze posz 
cz
 
eby me Wlelkl Tydzlen JUz bym Sl
 1 rosolu 
naplla albo co wl
ceJ zJadla ale me chc
 postu 10. 
mae boby zn6w wszystko bylo no. mc Jeszcze 
wszystklego trzy dm Wl
C zeby me WI em co musz
 
wytrzymae Chclalam JUz potem dwa razy tyle od 
pOSCIC ale me wwm czy to tak mozna, a okropme 
Sl
 bOJ
 zeby ml caly post przez to me przepadl 
Tyle Sl
 mOJa mamo napOSCle 1 nasuszye co Ja 1 
dla Jednego talerza rosolu wszystko stracle, to prze 
Cle straszme zal Juz wol
 troszk
 odchorowae bo 
co tam tylko zeby Pan Bog mOJeJ mtencJl wyslu 
chal Wreszcle Jak soble pomysl
 ze to JUz za trzy 
dnl b
dzle Wlelka Sobota, zaraz ml Sl
 lepleJ robl 
A Romana Wle mama na same tiwl
ta do swojeJ 
babkl Jedzle Nlby no. groby Jeszcze zostame, bo JQ, 
pan Kazlmlerz plzez grzecznose troch
 0 to prosll 
a Dna Sl
 od razu zgodzlla ale w sam wlecz6r w 
sobot
 wYJezdZa Juzem JeJ przyrzekla ze jQ, od 
prowadz
 no. koleJ tylko Jestem mespokoJna czy 
Sl
 czasem me sp6zm Bo ona zawsze cos taklego 
mUSl ZrOble I tylko przez mQ. do kosclOla Sl
 sp6z 
mlam Ale JUz Ja JQ, sama teraz przypllnuJ
 
Do zakletkl dokupllam soble pluszu 1 zrobl
 z me 
go r
kawy 1 Man
 Stuart Troch
 Jestem za mala, 
ale to mc me szkodzl bo ml za to b
dzle wl
ceJ do 
twarzy Jeszcze me zacz
lam rOble bo mam mnQ, 
robot
 1 SWOJIl sukm
 musz
 wykonczye porzQ.dme, 
we dwa wleczory b
dzle gotowe Wreszcle mozna 
choeby Jako tako zeszye aby tylko na groby star 
czylo pewme 1 on JQ, b
dzle odprowadzal tobysmy 
z powrotem razem wr6clll Juzem tak dawno ani 
razu sarna z mm me szla I 
Ach zeby te trzy dOl Jak naJpr
dzeJ zeszly' Czym 
bilzeJ to mme Sl
 wydaJe ze to Jeszcze daleJ 1 me 
mog
 Sl
 doczekac A Jemu JUz tak mby menaumysl 
me powledzmlam ze choclaz pans two Skrodzcy no. 
cale pwrwsze SWl
tO z domu wychodzQ. ale Ja 
cIQ.gle W mleszkamu b
d
 Proslla mme co prawda 
Darecka do sleble ale po co Ja tam p6Jd
? Wol
 
w domu poswdzlPc, a Jezeh kto przypadklem przYJ 
dZle to go przYJm
 zammst pant SkrodzkleJ 
CIQ,gle soble mysl
 Jak to Ja u sleble b
d
 sWl
ta 
wyprawmla Juz nawet umlem mazurkl plec a przy 
babach mama by ml pomogla - prawda mamo? 
Wreszcle Ja Sl
 ogromnle pr
dko wszystklego na 
ucz
 bo mam wlelkQ. ch
e I od Jednego razu dohrze 
paml
tam Jak co trzeba rOble Teraz z Jasklem 
przebleralam rodzynkl I luskalam mlgdaly tylko 
ze on cl:j,gle zJada 1 mc a mc me chclal mme Sl
 
sluchae Wldzlalam takze Jak Rl
 ClastO zarabm a 
to naJwazmPJsza rzecz bo JUz uplec to przeclez 
kazdy potrafi BlCrze Sl
 slomk
 I coraz Sl
 w bab
 
wsadza Jak mokra, to zle I trzeba dluzej w plecu 
trzymae doplero Jak sucha - mozna z formy wYJ 
mowae Doskonale wszystko paml
tam 
Nle plSZ
 mc wl
ceJ bo JUz straszme p6zno I tak 
mi Sl
 spae chce Jakbym rok me spala Bo wldzl 
mama on teraz coraz dluzeJ sledzl czasaml nawet 
do 12 eJ w nocy, Wl
C musz
 potem bardzo dlugo 
sledzlee zeby ze wszystklm wydQ.zye Chocbym mby 
mogla troch
 wczesmeJ od mch odchodzle alE' ml 
zawsze ogromme zal CIQ.glp soble powtarzam 
,Jeszcze troszk
 Jeszcze chwllk
 - I tak Jakos 
caly wlecz6r zeJdzle ze nawet me wlem kledy Pr6 
bowalam raz 1 przy mm cos rOble alem soble calQ. 
falban
 na lewQ, stron
 zlozyla 1 sfastrygowala I po 
tern bylo Jeszcze wl
ceJ roboty 
A mech mama b
dzlP wesola w sWl
ta mamo 
droga bo Ja ehc
 bye JUZ zupelme szcz
silwa przez 
te kllka dm a Jakby mama byla smutna to 1 Ja 
bym Sl
 me mogla tak clcszye I radowac Jak teraz 
A Ja Jestem mamo bardzo bardzo szcz
shwa 
e 
by tylko to. sobota 1 medzlela Jak naJpr
dzej no. 
deszly' Nlech mi mama swoje sWl
ta oplsze, a Ja 
to sarno mamle zrobl
 
CaluJ
 mam,: tysl!}Ce 1 mlhony razv 


Felka 


21 go kWlctnla 


NaJukochansza mOJa naJdrozsza Mamo - Przy 
rZE'klam mamle ze zaraz po sWl
tach df) mamy Dapl 
s
 ale tak ml Sl
 cos zrobllo ze zupelme me moglam 
pi sac Nlech mama me mysh zeby ml bylo czego 
przykro albo zal bo owszem bardzo dobrze Sl
 
bawllam _ tylko Wle mama sama me WI em dla 
czego - Ja to soble wszystko InaczeJ przedtem 
ukladalam a tymczasem zupelmc maczeJ wyszlo 
Ale Ja I tak jestem bardzo zadowolona mamo mc 
a mc me mog
 Sl
 skarzye Przeclez Jak JUz tylko 
same sWl
ta SQ. to dosye I mozna sI
 cleszyc, Wl
C 
ml bylo bardzo we solo I mczego teraz me zaluJ
 
Troch
 ml przykro ze on me byl w plerwsze swl
to, 
ale Ja przeclez rozumlem ze Jak me mml pewnle 
czasu, to me m6g1 przYJse 
Nle mamo mech mama mc taklego me mytiU 
bo Ja Jestem zupplme kontenta a jezeh bylo ml 
troch
 smutno to pewnle dlatego ze muslalam bye 
nlezdrowa I mewyspana To tylko, wldae przez to 
_ 1 me ma sl
 mama zupelme czego martwle 
Jednej nocy wcale nle spalam bo trzeba bylo za 
kletkr: roble 1 poscllam do ostatmego dOlo. az mme 
cos cIQ.gle sclskalo - wl
e nle moglam bye tak JUZ 
z\lpelme taka sarna Jak zawsze NaJgorzeJ to w 
sobot
 bylo Juzem myslala ze sl
 naprawd
 roz 


choruJ
 - 1 zeby tylko me te groby, bylabym Sl
 
no. pewno do 16zka polozyla Ale Jakze moglam mys 
lee 0 spamu kledym soble w nocy obydwa boczkl na 
lewQ. stron
 wszyla? I sarna me Wlem Jak to Sl
 tak 
zrobllo bo zupelme nawet me paml
tam kledym 
Ja te boczkl wszywala Musmlam Sl
 wldae albo tro 
ch
 zdrzemnQ.c, albom zle przy lample zobaczyla, bo 
JUz przy koncu nad samym ran em cos ml 
cmgle w oczach stawalo 1 mc me wldzlalam 
Mysl
 soble ,No JUz chwala Bogu skonczone, 
b
d
 Sl
 mogla troszk
 przespae I Jakby 01 
gdy me - polozylam Sl
 no. godzmk
 w ubra 
mu Rano wstaJ
 chc
 przymlerzae a tu, po. 
trz
 zle Co taklego? - cale dwa boczkl na lewQ, 
stron
' No, Wle mama jakem zacz
la plakae Jakem 
zacz
la oglQ.dae t
 zakletk
 to myslalam ze ml serce 
p
knie Bo zeby to Jeszcze me w nocy mOJa mamo 
- to mc ale Ja calutenkQ. noc sledzmlam taka by 
lam zm
czona ze ledwle do konca dosledzlalam - 
a tu, zammst czego Jeszczem soble sama wszystko 
popsula I Jakzez Ja me mlalam plakae? Potem to 
mOle taka zlosc na sleble ogarn
la ze azem Jasko. 
za cos wykrzyczala choe on przeclez mc me byl 
Wlnlen 
Jeszcze mmem poszla do magazynu porobllam 
troszk
 - ale choe 1 wczesmeJ wr6cllam me mo 
glam JUz na czas wydQ,zS e W dodatku cIQ.gle ml 
Sl
 medobrze robllo 1 ledwle Sl
 na nogach trzyma 
lam a r
ce tak ml z posplechu drzaly Jakbym febr
 
mlala Juz 1 podszewkl me zaszywalam 1 szw6w 
me obrzucllam, zeby tylko pr
dzeJ skonczye - ale 
co to pomoglo mOJa mamo' On JUz sledzml w sah, 
a Romano. co chwlla do mOle wpadala 1 no. caly glos 
krzyczala ze Ja Jestem w pretensJach 1 ze mog
 w 
szuble 1M Ale Ja JUz wlasme no. zlose chclalam Sl
 
komeczme w t
 zakletk
 ubraC Zacz
lam lch bar 
dzo prOSle zeby na mOle troszeczk
 zaczekah - 1 
on bylby to z pewnosclQ, zrobll gdyby me to. me 
godzlwa Romano. Zacz
la Sl
 ze mOle timlae - 1 
Wle mama co zroblla' Powledzmla mu wszystko, 
dlaczego Ja me chc
 lSe 1 0 tych boczkach takze 
mu wszystko powt6rzyla Az ml Sl
 gorQ.co w Jed 
neJ ChWlh zrobllo On zaraz przyszedl do mOle 1 za 
czQ.1 ml
 namaWlae zebym JUz 1 szub
 wZl
la bo 
zlmno, a mkt me b
dzle bardzo na to zwracae uwagl 
Jak Sl
 ublOr
 Mme cos tak w gardlc od razu SClS 
n
lo Jakbym Sl
 dmala 1 am slowa me moglam mu 
OdPOWledzlCe On stal I Ja stalam - I mc Doplero 
Jak mOle wZl:j,1 za r
k
 1 powledzlal ze mam gorQ.cz 
k
 zacz
lam znowu plakae azem soble calQ. zaklet 
k
 Izaml poplamlla Wldzl mama po co ta Romano. 
Jemu 0 tym powledzmla? Ja soble JUz umysillam ze 
to b
dzle taka mespodzlanka 1 tyle Sl
 naprz6d Cle 
szylam a ona nll wszystko od razu popsula Prze 
CH'Z Ja JeJ mc zlego mgdy me zrobllam to dlaczeg6z 
ona taka me dobra dla mme? 
Bylo ml tak czegos przykro okropnle, wle mama, 
takl mme zal straszny ogarnQ.1 Jak JE'szcze mgdy w 
zycm I sarna me Wlem czego Ja tak plakalam bo 
JUz me 0 t
 zakletk
, me - zupelme me 1 0 Roma 
n
 takze me mamo - am 0 groby, tylko tak ml 
Sl
 cos zrobllo ze Sl
 me moglam 1 me moglam 
USPOkOle I Jaslek do mme przyleclal 1 pam Skrodz 
ka przyszla a Ja cIQ.gle plakalam 1 plakalam 
Om w koncu saml poszil na groby a mme sl
 
pam Skrodzka kazala polozye Juzem myslala ze 
ml te groby zupelme przepadnQ. choe sarna soble 
me chcmlam wlerzye Ale Jak tylko wyszh zrobllo 
ml Sl
 troch
 lepleJ Wl
C wstalam 1 daleJ szylam 
W p61 godzmy wszystko bylo skonczone - 1 choe 
ml
 Jeszcze glowa bolala alem Sl
 pr
dko ubrala 
1 poszlam do PlJar6w Mleil tam bye na muzyce 
Wl
C lch bardzo latwo znalazlam 
Jak mme tylko zobaczyh, on Sl
 ogromme zdzlWll 
1 nawet me chcml Wlerzye ze to Ja JPstem Gdyby 
me Romana bylby ml z pewnosclQ. r
k
 podal ale 
Jak nas bylo dWle to przeclez me wypadalo JedneJ 
podae r
k
 a drugleJ me Wl
C JUz chodzlilsmy tak 
kazde osobno a on albo przy mme szedl albo przy 
Romame, 1 nawet ml Sl
 zdaJe ze przy mOle wl
ceJ 
Bylo nam bardzo wesolo przYJemme Juz 1 0 b61u 
glowy zapommalam 1 0 tych boczkach choClaz byly 
me odprasowane, a tylko cIQ.gle rozmawialam No. 
wet 1 teJ nocy me zalowalam zupelme, bo ml Sl
 
przynaJmmeJ oplaclla Tylko wlelka szkoda ze to 
JUz bylo tak p6zno 1 ze Sl
 Romana musmla na po 
CIQ.g spleszye 
eby me to byhbysmy z pewnosclQ. 
daleko wl
ceJ grob6w obeszh I tak ml latwo roz 
mawlaC, wle mama zebym chyba do sameJ nocy 
mmla 0 czym m6Wle Azem Sl
 sarna soble dZlwlla, 
bo nawet Romana co ona przeclez clQ.gle tak duzo 
m6wl a z pewnosclQ, mnIeJ ode mOle rozmawlala 
I wcale ml me bylo Zlmno On m6wll ze to pewme 
od teJ gorQ.czkl ale ezy to me wszystko Jedno - od 
gorQ,czkl czy od szuby? Nawet bylam z tego bar 
dzo kontpnta bo Jak ml tylko Zlmno to zaraz mnleJ 
m6wl
 
eby to tak mamo cz
scleJ te groby byly' 
Takem Sl
 ubawlla Jak Jeszcze chyba mgdy w zy 
cm Szkoda tylko zem Ja soble zaraz wtedy me po 
myslala ze Sl
 doskonale bawl
 CIQ.gle ml Sl
 zda 
10 ze to doplero poczQ.tek I ze ml cale sWl
ta tak 
ze]dQ. a tymczasem to wlasme wtedy byl naJwaz 
meJszy dZlen Bo potem mamo, chocmz Sl
 bawllam 
ale to zupelme bylo co mnego Nawet por6wnywae 
tego nle mozna 
Roman
 tylko ja z panem Kazlmlerzem odprowa 
dZlhsmy no. koleJ bo pam Skrodzka zupelme me 
mlala czasu Chclal 1 Jaslek z naml lSC alem go me 
wZl
la m6glby Sl
 Jeszcze bledaczek no. same swl
ta 
rozchorowac to po c6z mu takle zmartwleme bylo 
roble? Troch
 Soble ukladalam ze potem sanu pie 
chotQ. wr6clmy 1 Juzem duzo rozmaltych rzeczy ob 
mytihla 0 czym by z mm rozmawlae tymczasem 
zupelme mp tak Sl
 zrobllo On zaraz wZIQ.1 dorozk
 
nawet dwukonnQ. 1 stanowczo powledzml ze musl 
my pOJechae bo Ja mezupelme Jestem zdrowa 1 po 
wmnam Sl
 Jak naJpr
dzPJ do 16zka polozye Wldzl 
mama Jakl on Jest 0 mme troskhwy zeby me ta 
Romana co z mm tak cIQ.gle I cIQ.gle rozmawla 1 
mOle am sl6wka mp daJe powledzlec wszystko by 
loby zupelnle maczeJ A tak - to co on moze zro 
blC ]ak ona mu kaze zawsze tylko ZP sobQ. rozma 
wlac? Przeclez mUSl JeJ odpowmdae boby mogla 
Sl
 ObraZle Ale Ja JUz bym byla wolala zpbysmy 
wcale tll dorozkQ. me Jechall Tak cIQ.gle turkotalo, 
zem tylko tak co.li me cos zdQ.zyla powledzleC i ]U 
zesmy przed bramQ. stan
h Ogromme ml tego zal 
bo kledyz to znowu nadarzy Sl
 nam taka sposob 
nose? 
W plerwsze SWl
tO wszyscy tu od nas poszh do 
Jednych panstwa a Ja Sl
 zostalam sammtenka Jed 
DO. w domu Troszeczk
 nualam nadzleJ
 ze moze 
on akurat do nas przYJdzlC Nlby me bylam pewna 
ale tak soble mysl
 Kto wle? a moze I przyJ 
dzle?" Wl
e JUz nle chclalam mgdzle wychodzle 
nawet do kosclOla, zeby mme 0 kazdeJ porze m6g1 
zastae Juz 1 kurze sama poscleralam 1 meble pou 
stawmlam r6wmutko bo to przeclez wszystko da 
leko ladneJ Sl
 wydaJe Jak Jest tak porzQ.dnle w 
mleszkanlu - a on me przychodzl 1 me przychodzi 
Ale cIQ.gle bylam pewna 
Doplero tak JUz kolo jakleJ 4 eJ przychodzl ml 
nagle na mysl ZP on moze akurat b
dzle bardzo slabo 
dzwoml 1 ja z pokoJU me uslysz
 A w dodatku u nas 
dzwonek troch!;! popsuty 1 meraz prawle me dzwo 
m Zaraz Wl
C poszlam do przedpokoJu 1 uSladlam 
soble na kuferku zeby JUz no. pewno slyszee Troch
 
ml Sl
 przykrzylo ale co mlalam rOble? Juz wola 
lam tak sledzlee mz cIQ.gle Sl
 mepOkOle ze on moze 
dzwom a ja mc 0 tym me Wlem P6kl byl dzlen to 
Jeszcze nle, albom soble Jedn:j, powleM czytala albo 
ukladalam 0 czym b
dzlemy rozmawlah zeby ml na 
caly czas starczylo Ale Jak Sl
 sClemmlo JUz sarna 
nle wlCdzlalam co roble Chclalam zapahe lampk!;! 
co W1Sl w przedpoko]u, ale mysl
 soble Pam 
Skrodzka zaraz zobaczy ze narty Jest mmeJ 1 
wszystko Sl
 wyda' Nlby moglam 1 swoJQ. lampk
 
przymeM ale to trzeba bylo az do naszego pokoJu 
chodzle a Jakby on tymczasem zadzwoml mogla 
bym me doslyszee 1 no. mc by bylo cale mOJe Sle 
dzeme Wl
C JUz sledzlalam po clemku Z poczQ.tku 
bylo ml czegos troch
 przykro alem soble wyUu 
maczyla ze albo on zupelnle me ma czasu, albo ze 
moze JUZ byl tylko akurat wtedy Jakem w salonle 
krzesla przestawiaia Nawet zla bylam okropme na 
sleble za to przestawmnle Przeclez mogly 1 tak 
stae nlc by Sl
 wlelklego nle stalo Ale mme zaw 
sze cos taklego do glowy przYJdzle 1 musz
 potem 
zalowae Sledzmlam Wl
C I sledzmlam no. tym ku 
ferku cIQ.gle nasluchuJQ.c az w koncu zasn
lam Do 
plero mOle 0 11 eJ panstwo Skrodzcy dzwomemem 
obudzlh 
I teraz Wle mama sama me Wlem czy on byl 
czy nle A moze I byl akurat wtedy kledym Ja 
zasn
la? Choclaz Ja mby bardzo czuJme Spl
 I zaw 
sze slysz
 dzwonek ale m6g1 przeclez tak zupelnle 
clchutko zadzwome Juz bym wolala zeby me byl, 
bo co on by m6g1 soble 0 mme pomyslee? Powle 
dzlalam ze b
d
, a tu tymezasem on przychodzl 1 


dzwom a mkt me otwler a' Okropme Jestem me 
spokoJna Wle mama Chclalam go Sl
 zapytae 1 
przeproslc ale czy to Ja mog
 choe kllka sl6w do 
mego powwdzlec zeby zaraz wszyscy me slyszeh? 
Co soble 0 tym pomysl
 az ml Sl
 cos dzlwnego 
robl tak ml straszme przykro 
Na drugl dZlen JUZ natural me bylam pewna ze 
przYJdzle Poszlam ramutko do kOSClOia no. plerw 
SZQ. msz
 1 JUz 0 10 eJ bylam w domu Od 12 ej 
przychodzlh rozmalCI panowle, wszystko Cl saml, 
co 1 no. Boze Narodzeme Nle bardzo z n11nl roz 
mawmlam, born Sl
 cIQ.gle zaJmowala kraJamem 1 
szykowamem sWl
conego Wldzl mama on mOle Sl
 
raz pytal, czy Ja Sl
 umlem gospodarstwem zaJQ.c 
Ja natural me powledzlalam ze a Jakze - Wl
C 
chcmlam teraz zeby sam zobaczyl, Jaka Ja Jestem 
do wszystklego Ogromme ml wszystko zr
czme 
szlo Nawet z glowlznQ. dalam soble rady, a tylko raz 
1111 pam Skrodzka pokazala Jak to trzeba kraJae 
Co kto zadzwoml myslalam ze to on Juz mlalam 
na osobnym talerzu same najlepsze kawalkl mazur 
kow zeby tylko dla mego Jak przYJdzle Ale do 
plero 0 5 eJ przyszedl Zacz
hsmy Sl
 zaraz dzlehe 
JaJklem zeby czasu me traclc bo powledzlal ze ma 
straszme malo czasu 1 musl Jeszcze do kllkunastu 
dom6w 1M Ale byl z Jakie p61 godzmy, a moze 1 
wI
ceJ Jakem tak obhczyla lie to mu Jeszcze czasu 
na te wlzyty potrzeba, to ml wyszlo ze u nas chyba 
naJdluzeJ sledzml CIQ.gle rozmawlalam Wle mama 
1 nawet ml Sl
 duzo rzeczy Jeszcze zostalo Akurat 
przyszly Jedne pame 1 pam Skrodzka muslala Sl
 
mml zaJQ.e a Ja caly czas z mm bylam Byl I pan 
Skrodzkl ale on mgdy mc me m6wl Mazurk6w 
tylko me chcml Jesc choclazem go bardzo proslla 
M6wll ze od samego rana muslal cIQ,gle Jesc 1 ze 
JUz w zaden spos6b me moze Ale Ja mu to zosta 
wllam no. p6zmeJ Przy pozegnamu sCIsnQ.1 mOle 
bardzo mocno za r
k
 1 prosll zebym Sl
 ze zdro 
Wlem oszcz
dzala 
Bylo jeszcze duzo Innych gOSCl 1 do samego Wle 
czora muslalam w salonle sledzlee Potcm mleilsmy 
gorQ.cQ, kolacJ
 ale ze mkt Jak na zlose me przy 
szedl Wl
C Sl
 wszystko mepotrzebme gotowalo 1 
pam Skrodzka byla straszme zla 
Romana JUz zaraz we wtorek wr6clla ale ogrom 
me mekontenta, bo Sl
 zupelme me bawlla I me 
mmla do kogo ust otworzyc przez cale dwa dm 
A Ja wlasme na zlose, cIQ.gle JeJ opowmdam Jakes 
my Sl
 tu doskonale baw1l1 Nlby mc me m6wl ale 
JUz Ja Wlem ze mUSl byc okropme zla WreSZCle 
Ja mc me klaml
 mamo bo me mog
 powledzlee, 
Ja Sl
 bardzo dobrze bawllam 1 zupelme Jestem za 
dowolona Teraz ml tylko przykro ze znowu me 
ma Jaklch SWIQ.t 1 mczego me mozna czekae - zaw 
sze to przeclez przYJPll1me Jak maJQ, Jakie sWl
ta 
przYJsc 
Juz mme r
ka zabolala od tego hstu, mamo 
Chcmla mama zeby wszystko szczeg610wo OplSae 
Wl
C wyszedl takl duzy B
dzle mama chyba ze 
dWle godzmy czytala No ale Ja JUz mam
 caluJ!;! 
1 .liclskam tysIQ.ce razy 


Felka 


30 go kwletnla 


NaJdrozsza mOJo. Mamo - Takl hst mamm byl 
smutny, takl smutny mamo' Ja takze bylam cze 
gos smutna Wl
C Jakem ten hst dostala me mo 
glam Sl
 od placzu powstrzymae Ja nle wiem dla 
czego mamo ale mOle Sl
 teraz cIQ.gle chce plakae 
Nlby me mam zadnego powodu bo owszem wszyscy 
sQ. dla mme bardzo dobrzy 1 mkt ml mc zlego nle 
zrobll a Ja swoJQ. drogQ, Jestem cIQ,gle smutna 1 
taka Jakbym Sl
 co chwlla nllala rozplakae Ale to 
pewme tylko z tego ze musz
 bye troch
 mezdrowa. 
Juzem chclala 1M do doktora 1 poradzlc Sl
 ale ml 
plem
dzy zal Wreszcle co Ja Jemu powlem, kledy 
mme mc me boll? J akem Sl
 taK dobrze zast l.DOWl 
III co ml Jest to wysz}o ze ml mc me Jest tyll{Q ml 
Sl
 tak wszystko wydaJe CIQ.gle cIQ,gle Wle mama 
mOle Sl
 cos talucgo zdaJe 1 choe sarna W1em ze 
to meprawda ale me mog
 JUz soble dae rady 1 mu 
sz
 0 tym cIQ,gle myslee Raz ml no. przyklad przy 
szlo do glowy ze mby mama umaria a Ja Sl
 zo 
stalam sammtenka jedna PrzeClez Wlem ze Ja ma 
m
 mam, ale Jak zacz
lam my.lilee, to ml Sl
 bez 
ustanku zdawalo ze mme JUZ mkt no. swiecle me 
koeha I Jestem taka sarna Jedna Jakby JUz mkogo 
no. sWlecle me bylo To zno\\ u raz tak sarna me 
Wlem z czego, pomyslalam soble ze chyba on Sl
 
dla mme znlleml bo me Jest takl Jak dawmeJ I 
JUZ ml Sl
 ciQ.gle teraz tak wydaJe choe sarna do 
brze Wlem ze to chyba meprawda Bo wldzl mama, 
dlaczego om 0 taklch rzeczach ze sobQ. rozmawlaJQ., 
co Ja zupelme me rozumlem? Jak tylko weJd
 do 
sah om zaraz 0 czym mnym zaczynaJQ. m6wlc i Jak 
by naumyslme zawsze tak Jakos ze Ja mc a mc 
me mog
 swoJego powIedzlee Juz 1 powiesci roz 
malte czytalam 1 Romany cIQ.gle Sl
 0 r6zne rzeczy 
pytam ale chocmz 0 teJ sameJ kS1Q.zce zaczmemy 
m6Wle Ja powlem ledwle kllka sl6w, a Romana w 
teJ ChWlh po swoJemu opowlada, I tak nawet Jak 
tam zupelme me bS 10 
Juz meraz Wle mama wol
 wcale me sledzlee w 
salome 1 wychodz
 do naszego pokoJu albo do stolu 
nakrywam Ale ml potem straszme tego zal ze on 
byl a Ja zamlast Sl
 na mego choclaz popatrzee 
troch
 sledz
 soble w mnym pokoJu I 0 rOZlilaltych 
rzeczach mysl
 
Ja Slf JUz co dzlen modl
 zebym byla zdrowa ale 
Pan Bog me chce mme wysluchae Nlech Sl
 tam 
mama pomodh troch
 za mnQ. mOJa mamo naJdroz 
sza' Nleeh mama codzlen przy paclerzu Jedno Zdro 
was Mana za mme zm6wl zeby ml Pan B6g wszyst 
ko na dobre odrmeml 1 zeby mOle Sl
 JUz tak cIQ.gle 
me zdawalo ze Jestem sarna 1 ze mme wszyscy 
opu.liC1l1 Jedno Zdrowas Mana mamo, tylko Jedno 
a mam
 pewme pan Bog wyslucha, bo Ja JUz zupel 
me me Wlem co mam rob Ie 
J eszczem mamle 0 Jednym SWOlm klopocle me 
naplsala Juz ml kllka razy pam Skrodzka wspoml 
nala ze 1m Jest troch
 za cmsno w nueszkanlu WI
C 
mOle me b
dQ. pewme mogU trzymae u sleble Nlby 
na pewno me m6wlla tylko tak soble a Ja jestem 
teraz cIllgle W strachu ze ml Sl
 kazQ, wyprowadzae 
Co Ja mOJo. mamo zrobl
? Darecka mme do sleble 
namaWla I nawet m6W1 zeby nas wszystko daleko 
tameJ kosztowalo alem Ja Sl
 tu bardzo do wszyst 
klCh przywIQ.zala 1 zupelme me chc
 Sl
 wyprowa 
dzae B
d
 JQ. bardzo Jeszcze proslla zeby ml cho 
Claz do lata pozwohla mleszkae, ale bo Ja wlem, czy 
Sl
 zgodzl? 
Ja mam bardzo duzo klopot6w mamo I z 01 
czym me umlem soble poradzlc Juz 1 plakalam kll 
ka razy ale przeclez placz zupelme me pomoze 
Ach mamo mamo, zeby mama choe na Jeden Jedy 
ny dZ1E'n do Warszawy przYJ
hall' Tak ml sffiutno 
1 t
skno za mamQ, 


Felka 


7-go maJa 


Kochana Mamo - Jutro sQ. Imlenmy pana 
Skrodzklego Wl
C wYJezdzamy wszyscy no. SaskQ. 
K
p
 Pan KaZlmlerz naturalme takze B
dzle nas 
14 os6b, a nawet z AntoslQ, - to 15 Juz mam 
wszystko przygotowane, ale ze chc
 Jeszcze raz 
lazdQ. rzecz obeJrzee Wl
C tylko bardzo kr6tko 
do mamy naplsz
 BOJ
 Sl
 czy aby pogoda b
dzle 
- ale chyba b
dzle bo co zaJrz
 w okno wszystkle 
gwmzdy wldae Jestem JUz zupelme zdrowa Wl
C 
ml Sl
 maJ6wka doskonale uda Romano. ma nowQ, 
sukm
 - takQ. zefuowQ. - ale kto Wle czy '!:dQ.zQ. 
no. Jutro zroble bo dotQ.d me odeslah Jest strasz 
me powmdam mamie, zla 1 cIQ,gle ma do mme pre 
tensJ
 zem me chclala nawet za plemQ.dze teJ suknl 
roblc A Ja powledzmlan1 ze me zrobl
 1 me zro 
bllam Bo po co Jej mOJa mamo nowa sukma po 
trzebna? Ja Jad
 w stareJ kretonoweJ to 1 ona 
by mogla MOle Sl
 na pewno zdaJe ze nle zdQ.zQ., bo 
doplero wczoraJ material poslany Nawet juz Ro 
man
 do tego przygotowuJ
, a Dna Sl
 cIQ,gle no. 
mOle ZIOSCl 
Ja Jad
 w teJ hla w kWlatkl co to ml mama w 
zeszlym roku na Imlenlny dala Troch
 JUz byla 
brudna Wl
C JQ. upralam I wstQ,zkl przewr6cllam 
na drugQ. stron
 Myslalam I Ja 0 noweJ sukm ale 
gdzle tam mOJa mamo' Tylko mi 2 ruble Zawadzka 
pozyczyla, to zaledwle no. r
kawlCzkl I nowy kWlat 
do kapelusza wystarczylo Chclalam szub
 zaStaWle, 
ale Wlem ze by Sl
 mama gnlpwala 
Suklenka JUz wisl no. obrazle, boby sl
 w szafle 
pogmotla, a co Romana na mQ. spoJrzy, to pewnle 
soble 0 swoJeJ przypomma ze dotQ.d me odme.lih 
Ona soble nawet brwl czernl Wle mama? Ja tego 
mgdy me robl
 Wreszcle I tak mam przeclez czarne 
Nle przysl
glabym nawet czy Dna soble I pod ocza 
mi czego nle robl Nlby me bardzo znae, ale mnle 


Sl
 tak cos wydaJe Musz
 Jutro dobrze zobaczye 
Jak Sl
 b
dzle myla 
Troch
 mme r
ka boh od zelazka bom caly Wle 
cz6r t
 sukm
 prasowala Ale za to am JedneJ 
zmarszczkl me ma Chclala nu Antosla pom6c ale 
JUz wolalam sarna bo Jestem spokoJmeJsza, a to 
naJwl
ceJ w takleJ sukm od uprasowama zalezy 
W dodatku ona zupelme me umle 
kaw6w praso 
wat': Zawsze ml robl takle plaskie, a to trzeba tak 
zr
czme zelazklem posuwat': zeby wyszly okrQ,gle 
Troch
 mysl
 ze ml b
dzle za Zlmno, ale Jezeh 
Sl
 Romana w zeflrowQ, ublerze, to dlaczeg6z Ja Sl
 
me mam ubrae w kretonowQ,? 
eby tylko pogoda 
byla bo JUz bym Sl
 chyba zamartwlla Mn6stwo 
mam proJekt6w na Jutro B
dzlemy pewme po caleJ 
K
ple spacerowah 1 z kun kto b
dzle chclal Przy 
naJmmeJ Ja tak mysl
 WYJedzlemy doplero 0 10 eJ, 
ale wol
 wstae JUz 0 JakleJ 7 eJ, bo gdybym czego 
zapommala, bylby Jeszcze czas do zroblema A teJ 
sukm dIn Romany Jeszcze me przynlesh 
Bardzo mam
 caluJ
 1 sClskam 


Felka 


9 go maJa. 


Droga Mamo - Myslalam ze Ja tu manlle me 
wlem co 0 teJ maJ6wce naplsz
 1 bardzo nawet duzo 
soble proJektowalam, a tymczasem tak Sl
 wszyst 
ko ZIOZYiO ze zupelme maczeJ wyszlo Wcale Sl
 me 
bawllam mOJa mamo Juz od samego poczQ.tku Ja 
kesmy z domu wyszh Romana zaraz wZl
la pana 
Kazmlle1za pod r
k
 a Ja muslalam z Jasklenl lSC, 
bo go mkt me chclal WZIQ,e Taka bylam zla na t
 
Roman
 ze ledwo moglam Jaskowl odpowladac, Jak 
Sl
 mme 0 co pytal Eo on by pewme do mOle pod 
szedl zeby me ona, 1 choe do Wlsly poszhbysmy 
razem Juz Ja mam zawsze takle sZcz
scle Ale JQ, 
wldae sam Pan B6g skaral, bo JCJ zupelme zle t
 
sukm
 Zroblh Cale plecy powladam manue Jakby 
na mnQ. flgurQ, zroblOne a zaszewka Jedna wyzsza 
druga mzsza I przez to CIQ.gle Sl
 marszczylo Juz 
Ja bym tak mgdy me zroblla 
Pam Skrodzka 1 Jeszcze Jedna pam okropmc S1
 
wody baly 1 przez calQ, Wlsl
 albo krzyczaly albo 
Soble opowmdaly 0 rozmaltych wypadkach na wo 
dzle Ja muslalam Jaska pllnowae bo Sl
 cIQ.gle 
kr
cll a om za mnQ. na trzeeleJ lawce sledzleh Do 
plero Sl
 potem spostrzeglam zem Ja przeclez mo 
gla byla Kolo mch tkze USIQ.SC Ale takl byl gwalt 
przy wSladamu zesmy Sl
 0 maly wlos wszyscy me 
pOtOplll Pam Skrodzka zgodzlla naJPlerw Jednego 
przewozmka, ale ze drugl JUz na samym koncu 
opuscll dZleslQ.tk
, wl
cesmy Sl
 musleh przesladac 
'ramten zaczQ.1 nam okropme wymyslac az pam 
Skrodzka malo spazm6w me dostala - 1 na tym 
Sl
 skonczylo ze Sl
 pan Skrodzkl zostal na brzegu 
Jeszcze z Jednym panem 1 mleh go w eyrkule za 
skarzye 
Zaraz na SaskleJ K
ple wZl
hsmy Sl
 do sma 
dama bo tak no. razle me bylo co roble 1 wszyscy 
byh baldzo glodm Jeden pan wypil zdrowle pana 
bKrodzklego ale ze go Jeszcze me bylo, Wl
C panl 
bKrodzka pOdzl
kowala za mego 1 ze wszystklml 
luehszklCm Sl
 trQ,cala 
Potem 1 JeJ zdrowle p1l1, 1 Jeszcze kllku pan az 
mnle Sl
 w glowle zacz
lo troch
 kr
cle 1 medobrze 
Wlem co daleJ bylo Mme Jakls pan zaczQ,1 po r
 
kach calowae 1 cos do mme m6wli Ja do mego tak 
ze ale go potem zona do lasku OdcIQ.gn
la a mme 
cos taklego pow1edzlala zem Sl
 JUZ chclala obra 
ZIC tylko JUZ teraz me Wlem co pewme Jakie 
glupstwo mOJa mamo bo to bardzo zle wychowa 
na osoba 
Nlmem Sl
 spostrzegla JUz pana Kazlmlerza 1 
Romany me bylo ChClalam lch poszukae, ale ze ml 
1 Jaslek gdzles zg1OQ.l, Wl
C muslalam naJplerw Jego 
znalezc, bo mme pam Skrodzka proslla zebym CIQ. 
gle zwracala no. mego uwag
 Tak ml Sl
 w glowle 
kr
cllo ze zupelme me wledzlalam co Sl
 ze mnQ, 
robl Wszyscy soble gdzles poszh, a Ja Sl
 zostalam 
sammtenka Jedna z Ja.liklem 1 z pamQ, SkrodzkQ. 
Jakby mme kto zgubll Juzem znowu chclala lch 
szukae ale ze wlasme trzeba bylo do obladu szy 
kowae' Wl
e zostalam Sarna me Wlem, Jak to tak 
pr
dk
 Wle mama zeszlo doplerosmy przekQ,sk
 
Jedil a tu JUz oblad nastQ.pll Za to ehoclaz przy 
obledzle sledzlalam przy mm Ja - z JedneJ strony, 
a Romana - z drugiej Nlewlele cO moglam pOwle 
dzlee bo om soble CIQ.gle Jakles sekrety m6wlh albo 
roblh galkl 1 zgadywah kto to moze byc Ale I mnle 
raz JednQ, galk
 pokazah 1 Ja mlalam powledzleC, co 
o teJ OSOble mysl
 Ja powledzlalam ze JQ, bardzo 
lubw 1 chc
 zeby byla zawsze szcz
shwa Wyszlo 
ze to mmla bye Romana Ja mamo wcale a wcale 
o meJ me my.lilalam 
Po obledzle poszhsmy wszyscy no. spacer, a mOle 
pan Skrodzkl r
k
 podal Nle moglam przeclez od 
m6Wle I musmlam z mm lse Ale zaledwlesmy uszh 
kawalek drogl naraz Romano. gdzles nam zgm
la 
z pan em KaZlmlerzem Ja dobrze wldzlalam, gdzle 
om pORzh 1 chclalam wszystklCh w tamtQ, stron
 
zaprowadzlc, ale pam Skrodzka powledzlala ze Jak 
Sl
 saml me PllnuJQ., mech za kar
 blQ.dZQ. 
Doplero potem potem, Jak mOle pan Skrodzkl 
troch
 puscll, pobleglam w tamtQ. stron
 1 od razu 
lch znalazlam Sledzleh soble pod drzewem 1 roz 
mawlali Podeszlam do mch tak mby przypadklem, 
ale om w teJ ChWlh wstah 1 poszhsmy do wszyst 
klCh Po drodze cIQ.gle tylko do sleble m6wlll a 
Romano. raz po raz go Sl
 pytala Pame Kazl 
mlerzu czy tak? A on m6wll Tak, a pam, czy 
takze tak?' A Jakze' - ona odpowmdala Co Ja 
mmlam z tego zrozumlee, mOJa mamo? 
Kledy Sl
 .liclemmlo Jeszcze raz zJedhsmy prze 
kQ.sk
 1 wSledhsmy do 16dkl ChClalam choclaz z 
powrotem komeczme przy mch USIQ.SC, ale bo to ml 
Skrodzka dala? Om uSledh sanu no. caleJ lawce 
wwc akurat 1 dla mme byloby troch
 mleJsca Juz 
chcmlam pr
dko USlQ.Se zeby mOle mkt nle zatrzy 
mal kledy pam Skrodzka wZl
la mOle za r
k
 I 
obok sleble posadzlla Ja JeJ powledzmlam ze wol
 
tam sledzlee Nle - powlada, - tam nle mozna, 
bo JUz me ma mleJsca 1 16dka Sl
 przechyh' Kledy 
to meprawda mamo bo bylo mleJsce Jak mam
 
kocham bylo Wreszcle Ja JUz bym tak byla uSladla, 
zebysmy Sl
 z pewnosclQ. pomlesclU Ja bardzo ma 
10 mleJsca potrzebuJ
 1 zupelme me byloby un 
cmsno Ale co Ja moglam sarna ZrOble? Pam Skrodz 
ka mme cIQ,gle trzymala dop6kl prawle wszyscy 
me wSledh a potem muslalam przy meJ USIQ.Se, bo 
me bylo mnego mleJsca Jeszczem soble troch
 mys 
lala ze b
dzlC mozna po lawkach Jakos przeJsc do 
mch ale nawet me pr6bowalam bo nas za duzo 
os6b rozdzlelalo I JUz am slowa mamo z mm me 
rozmawlalam Nawetesmy Sl
 me pozegnah, bo Sl
 
wldae bardzo gdzles spleszyl 1 pewme me zdQ.zyl 
Jeszczem Sl
 mgdy tak zle me bawlla 
Chwllaml to ml Sl
 nawet przykro czegos robl, 
Jak soble to wszystko przypomn
 Juz mgdy mc me 
b
d
 proJektowala, bo ml zawsze wszystko maczeJ 
wypadme I wlasme dlatego potem Sl
 przykro robl 
Naplsalabym tu mamle Jeszcze duzo mnych rze 
czy, ale mme okropme oczy plPkQ., born dzlSlaJ tro 
ch
 plakala Ja wcale me Jestem szcz
shwa mamo, 
wcale wcale Nlech mme tylko mama bardzo ko 
cha mOJo. mamo naJdrozsza 


Felka 


11 go maJa. 


NaJdrozsza mamo - No wldzl mama, no wldzl 
mama, co om ml zrob1l1 Ja JUz wldzlalam ze on me 
Jest dla mme takl Jak dawmeJ ale tego mamo Ja 
Sl
 zupelme me spodzlewalam Przychodz
 soble na 
oblad a om m6wIQ. Oswladczyl Sl
' Mme zaraz 
serce zacz
}o okropme ble I pytam Sl
 Kto? CO]R 
1m zlego mamo zrobllam? Romana chce JUz soble 
wypraw
 SpraWle I ten madapolam powlada ze ode 
mme wezmle ale Ja me dam mamo Ja me dam 
Nlech soble w skleple kupl, albo gdzle chce a Ja me 
dam Juz polow!;! rzeczy mam spakowane, tylkO Jesz 
cze mc me Wlem czy ml Darecka pozwoh tal{ Sl
 od 
razu do meJ wprowadzle Ale Sl
 zaraz stQ.d prze 
nlos
 bo co Ja bym tu roblla mOJa mamo? 
Tylko go Jeszcze raz zobacz
 mamo a potem w 
teJ ChWlh Sl
 wyprowadz
 Zaraz dZlSlaJ Sl
 wy 
prowadz
 albo Jutro Jak tylko rzeczy spakuJ
, ale 
musz
 go zobaczye NIC a mc mu me pOWlem na 
wet do salonu me wYJd
 mamo, tylko soble we 
drzwlach stan
 I tak przez szpark
 b
d
 patrzal a 
A tego madapolamu me dam za mc w SWleCle nle 
dam Panl Skrodzka mme calowala ale to ona, ma 
mo ze wsZYStklCh naJgorsza Nawet ten talerz co::!: 
przy ob1edzle sUukla w te] ChWlh odkupllam, ch dy 
Dna me chclala ale Ja mc od nleh nle chc
 I mg 
do nlch nle przYJd
 
Tylko co Ja teraz mOJa mamo zrobl
? 


Felk a .
>>>
,-- 


Nr 560 i561 


WIADOMOSCI 


17 


FRYDERYKGOLDSCHLAG 


HEINE 


BRODOWI8KO I RODZINA. 
"'RANKOFILIA I ANGLOFOBIA 
Urodzil si
 w r. 1797 w Diisseldor- 
fie nad Renem w zydowskiej, juz za- 
symilowanej rodzinie. Jego dziadek 
jeszcze mial na imi
 Chaim, ojcIec 
byl juz Samson. Matka byla urodzo- 
no. Van Geldern. Van oznaczalo po- 
chodzenle z miasta Geldern. Snob 
HeIne, nieprzejednany przeciwnik tro- 
nu, oltarza I arystokracji, zmIenial 
cz
sto van na von lub de, stwarzajQ,c 
w ten spos6b pozory arystokratyczne- 
go pochodzenia ub6stwIanej przez sie- 
ble matki. 
Rodzina Heln6w byla nieprzeci
tnie 
zdolna i nieprzeci
tnie parweniuszow- 
ska. J edyna siostra poety miaia dwo- 
je dziecI: syna, kt6ry otrzymal tytul 
baron a, I c6rk
, kt6ra poslubila wlos- 
klego ksI
cIa. Sredni brat Gustaw 
przenI6s1 sI
 do Austrii, gdzie zalo- 
zyl i redagowal oficjalne pismo 
..l
remdenblatt", za co otrzymal tytul 
barona z przydomkiem von Goldern. 
Najmlodszy brat Max wstQ.pil jako 
chirurg do armii rosyjskiej, dosluzyl 
si
 wysokiego stopnia i takze otrzy- 
mal tytul barona. Najblizszy kuzyn, 
micszkajQ.cy we FrancjI, zostal r6w- 
niez baronem, a kuzynka poslubila 
ks. Richelieu. Niezbadane SQ, drogi 
wIodQ,ce z ghetto. niemieckiego do 
ksiij.z
cej mUry francuskiej. 
Z ghetta wybawila Hein6w inwazja 
francuska za Napoleona. Bylo to dla 

yd6w zdarzenle przelomowe. Heinc 
nigdy nie zapomnial swolch mlodzIen- 
czych sentyment6w. 1m zawdzi
cza- 
my jl'den z najpi
knlejszych wIerszy 
swiata, ..Zwei Grenadipre". 


,.Dann reitet mein Kaiser wohl 
[iiber mein Grab, 
Viel ScJlwerter klirrell und blitzen; 
/Jaml steig ich 
ewalfnet hen'or 
Laus dem Grab - 
Dell Kaiser, dell Kaiser zu schiit::-enf". 


Ta poomiertna lojalnooe prostego 
zolnierza, przywIQ.zanie poza gr6b SQ, 
pI
kniejszym holdem anizeli grobo- 
wice w Hotel des Invalides. Francuzi 
zrozumieli gest niemieckiego poety 
i zachowali go w wdzi
cznej pami
- 
ci. PIerwsza biografia Heinego wyszla 
spod pi6ra Francuza, prochy Heine- 
go spoczywajQ, jeszcze dzisiaj we 
Francji. 
DzI
ki francuskiemu okupantowi 
Heine m6g1 ucz
szczae do jezuIckiej 
szkoly. WynI6s1 z niej nle tylko po- 
zytywne wiadomooci ale szacunek 
dla swych nauczycieli i zakonu. 
Rzecz znamienna, Heine, cale zycie 
wojujQ,cy z religiQ. i klerem, mial zaw- 
sze s}owa uznania I szacunku dla 
jezuit6w. 
Ojciec Heinego handlowal z Angll- 
kam!. Swego pierworodnego nazwal 
Harrym. Heine tyle nacierpial si
 w 
szkolach z powodu tego pretensjo- 
nalnego imienia, ze stal sI
 chorobli- 
wym anglofobem. Dawal temu wy- 
raz w swoich SQ.dach: ..Nie ma na 
swiecie nic okropniejszego anizell an- 
gielska sztuka ton6w, chyba angiel- 
ska sztuka malarska. Nie majl}. slu- 
chu, zmyslu barwy i podejrzewam, 
ze ich powonienie jest r6wniez t\;pe". 
W jednym z list6w pisze: ..Angli\; po- 
chlonQ.}by juz dawno ocean, gdyby nle 
obawial si
 ze zachoruje na nudno- 
lici". Ubolewa niejednokrotnie ze je- 
go idea}, Szekspir, naleza} do ..naj- 
wstr
tniejszego narodu, jaki B6g w 
swym gniewle stworzy}. Co za ob- 
rzydliwy nar6d, co za strasZ1lY 
kraj!". 
Na pochwal
 Anglii mOZna jednak 
przytoczye, ze jej krytycy zachowali 
najwI
kszy umlar i przedmiotowo.lic 
w ocenie Heinego. Przebaczyli mu je- 
go histerI
, ordynarnose i demago- 
gI
. SQ.dzQ. go sprawiedliwie bez 00- 
robiny zranionej dumy. OddzielajQ. 
starannie slabo.lie cz}owieka od wiel- 
kooci poety. "Hat off, gentlemen!" 
przcd takl}. klaSQ. krytyk6w. 


EIN TALENT 
ABER KEIN CHARAKTER 
Parafrazujl}.c sl}.d Heinego 0 Bor- 
nem ..Charakter bez talentu", nie za- 
przeczam ze akty w tej sprawie nlc 
sl}. jeszcze zamkni
te. Heine byl i po- 
zostal dotychcza'J gcniuszem kontro- 
wersyjnym. L1j.czyl w soble wiele wad 
I zalet, wylQ,czajQ.cych si
 lub neutl'a- 
lizujQ.cych si
 wzajemnie. By} ary- 
stokratQ. i plebejuszem, pretensjonal- 
nym snobem I skromnym obywate- 
lem, hojnym panem I malostkowym 
mIeszczuchem. Zespalal niepohamo- 
wanQ. msciwosc z chrzescijanskQ. zdol- 
nOScil}. do wybaczania wrogom. Po- 
trafil zdobywae si
 na nieziemskl}. 
delikatnosc uczucIa, kiedy indziej 
pozwalajl}.c sobie na rynsztokowQ. 
wulgarno.lie. Posiadal rzadki zmY5t 
humoru, swolsty, najprzedniejszego 
gatunku dowcip i }Q.czyl z tym zd
- 
mIewajQ.cy brak smaku. Nagle przeJ- 
.licia z weso}o.lici w zadum
, z melan. 
cholii w weso}o.sc z wznios}osci w 
przyziemnooe, wszystko to w jednym 
utworze, w jednej zwrotce, omal zc 
nip w jednej linii, swiadcZQ. 0 braku 
rownowagi psychicznpj. By} pr6zny, 
ambitny I dumny. Mial niezwyklQ. 
sil
 woli i oowag
 cywilnl}.. FIzycz- 
nych przeeiwnik6w wyzywal na flo- 
rely i pistolety, intele
tualn.ych za- 
bijal s}owem. W szale mena
lscl dep- 
tal juz powalonych i wykancza} bez- 
bronnych. Umial nawet zak}6cae spo- 
k6j umar}ych. 
Nalezal do wylQ.cznych narodowo- 
niemieckich korporacji i by} cz}on- 
kiem towarzystw popierajl}.cych cele 
i kultur
 zydowskQ.. W jego zyciu 
duchowym dochodzl}. do glosu dwa 
wrogie sobie pierwiastkI: ..hellenskI", 
wskazujQ.cy na zmysly I radoScI, i 
..nazarenski", zach
cajl}.cy do kon- 
templacjl I rezygt1acji. Zdobywal si
 
na szlachetne wIzje, pi
kne sny 0 
uszcz
sliwieniu ludzokoSci. Nle stwo- 
rzyl jednak zadncgo systemu filozo- 
ficzneg-o lub powaznej koncepcji po- 
litycznej. By} przede wszystkim ar- 
tystQ" najwyzszej I najszlachetniej- 
szej klasy. TragediQ. jego tw6rczosci 
byla niezdolnose do skoncentrowall.a 
si
 no. gatunk!l najwl
c
wszYn:: jego 
geniuszowI, t.J. powazneJ poezJl. 


DZIALALNOB(: LlTERA-
KA 
Wszechstronnose Heincgo byla zgo- 
la nlezwykla. Zas}ynl}.l jako pisarz, 
dziennikarz, biograf, pami
tnikarz, 
autor dramatyczny, satyryk, historyk 
i B6g wie co. Slaw
, si
gajQ,cl}. dale- 
ko poza w}asnl}. ojczyzn
, osi:j,gnq.1 
wcze.linIe, moze przedwcze{m!e. Zdolal 
wzbudzie zainteresowanie ca}ej Euro- 


- 


py dla swego genluszu. Nietzsche, je- 
den z nielicznych ..rasowo czystych" 
niemieckich wielbicieli poety, nazwal 
go ..Europas EreignIs". 
W swoich ..Lieder" ten skromnego 
pochodzenia 
yd nadrenski, uwazany 
we wlasnej ojczyznie za przybl
d
, 
wzbogacil swiat bezcennym skarbem. 
Splyn
la na niego laska zrozumlenia 
Istoty I zasi
gu melodii s}owa. Jego 
wIersze spiewajQ, juz samym dobo- 
rem sl6w i rytmu. Tacy tytani mu- 
zykl, jak Schumann, Liszt, Mendels- 
sohn, a nawet Wagner, czerpali hoj- 
nie z tego przebogatego zr6dla. 0 
popularnosci Heinego jako ..librecI- 


, ..-: 
.
 
'it,:\'. ,- 


.\ 


..

. 
,. .., 


.. 


,.. . 


'" 


.- 


"" 


Glowa Helnego 
z I)()mnlka w Ohio 
dhl
a K. II. Ispnsteina 


sty" swiadczy fakt, ze wiersz ..Du 
bist wie eine BI'lme" doczekal si
 
190 opracowan muzycznych. Rpkord 
swiatowy, bijQ.cy nawet Goethego 
..Kennst du das Land?"! 


KOLEBI{A ("IF,RPIEN - 
TRAGEDU; RODZIX
O-:\IILOSXE 
Okres ..g6rny I chmurny" rozpo- 
czyna si
 dla Heinego dopiero w 
Hamburgu, dokl}.d przeni6s1 si
 po 
ukonczeniu szk61 i plerwszych nie- 
udolnych pr6bach zarobkowania han- 
diem. Hamburg stal si
 dla niego 
drugim miastem rodzinnym. Niezli- 
czonQ. ilose wierszy i prozy poswi
- 
el} opiso".,i mlasta I ludzi. 
W Hamburgu rezydowal stryj Sa- 
lomon, milioner, bankier, senator. 
Mial troje dzieei, dwie jasnowlose 
pi
kne c6rkI, Amali
 i Teres
, i sy- 
na Karola. Harry zakochal si
 na 
zab6j w starszej Amalii, zwanej po- 
pularnie Molly. SzesnastoletnIej gl}.- 
sce nle Imponowaly zaloty ubogiego 
prowincjonalnego kuzyna, a surowy 
stryj widzial w nich dow6d szczeg,)!- 
nej impertynencji. Heine I ludzkosc 
zawdzi
czajl}. tej szcz
liwej okolicz- 
nooci najpI
knIejsze twory poezjI li- 
rycznej. Rozczarowanic swoje utopil 
w istnej powodzi zal6w, wspomnlefi, 
wzdychan, przeklenstw, blogos}a- 
wi£:fistw, przebaczeil i ponownych po- 
t
pieil. SwojQ. tragcdi
 ujQ,1 w nie- 
.limiertelnych zwrotkach, zaczynajQ,- 
cych sI
 od: 
Ein Jiingling liebt ein Miidchen, 
Die hat einen anderen erwiihlt; 
Der andre liebt eine andre 
Und hat sich mit dieser vermiilzlt. 


Po otrzymaniu kosza od Amalii, 
Heine zwr6cil swe afekty do m}od- 
szej kuzynki Teresy, takze bez po- 
wodzenia. Ale Teresa byla sprytniej- 
sza od Amalii i potrafila oslodzic 
kuzynowi gorzkl}. pigulk
. Takze jej 
zawdzi
czamy Iiczne milosne wiersze 
Heinego. W zapale poetyckim mic- 
sza} obie siostry ze sobQ., ale to nle 
ma wl
kszego znaczenia. 
Stryj Salomon, kt6ry lozyl na 
ksztalcenie I utrzymanie swego lek- 
komyslnego bratanka, taki wydal 0 
nim SQ,d: "Gdyby nicpofi uczy} si
 
czegos porzl}.dnie. nle musialby pi- 
sal: wlerszy". Arogancki bratane
 nil' 
pozostal dluzny: ..Jedyne actlVU!:n 
stryja, to fakt ze nosl moje naZWI- 
sko". 


JAK RYB:\. W i\IORZL... 
Za pienll}.dze stryja Heine pl!'al, 
podr6zowa} i studiowa}. RZecz nie- 
zwyk}a - prawo. Najwi
kszy liryk 
swiata sp
dzil szereg lat na r6znych 
IlnIwersytetach aby promowae sl
 na 
doktora praw. Przemysliwal, zreszt
 
z umiarem, 0 karicrze urz
dnlczeJ 
lub unlwersyteckIej, bolal niezbyt 
szczcrze nad rozbicIe:n si
 tych pla- 
n6w, ale w gruncie rzeczy by} zado- 
wolany z nle kr\;powanej zadnym za- 
worlem swobody. 
Heine by} i jest jeszcze dzisiaj, 
pomimo skladania wienc6w na jego 
grobie przez r6zne oficjalne osoby, 
czerwonQ. plachtl}. dla wielu swalch 
ziomk6w. Imperialistyczne, nacjona- 
Iistyczne czy hitIerowskie Niemcy nie 
mcgly wybaczye mu zydowskiego po- 
cnorlzenia, atak6w na tradycj
, mo- 
ralnoM, religi
, I sympatii profran- 
cuskich. W przystf;
ple szczero.liei czy 
moze z}ego humoru wyznaje Heine: 
..NIgdy nie ufalcm Prusom, nigdy nie 
moglem znIE'sc tego fllozoficznego, 
chrzescijanskiego ml1i
aryzmu, tej 
mieszaniny jasnego plwa, klamstw 
I piasku. Zawsze czu}em odraz
, gl
- 
bokQ, odraz
 do tych Prus, tak sztyw- 
nych, hipokryckich, swi
toszkowa- 
tych. tego Tartuffe'a wsr6d narod6w" 
Gdy wybuchla rewolucja lipcowa, 
Heine przeni6s1 sl
 do Paryza. Mia- 
sto i 
tmosfera wolnoSci upoily go. 
Czul Sl
 - zapewnial w Iistach - 
jak ryba w morzu. Genlusz sprzecz- 
nosci wyzywa sI
 r6wnoczcSnIe w 
niemieckich organlzacjach radykalno- 
republikafiskich, skuplajl}.cych si
 ko- 
}o Bornego, I w artystYCZ1lo-klerykal_ 
nych salonach francuskich. Flirt z 
radyka}ami koficzy si
 gwaltownyIP 
zerwaniem i dozgonnQ., nawet po- 
zgonnlJ, nieprzyjazniQ. z Bomem. 
Heine zapala si
 do saint-simonIzmu. 
Propagand
 tego ruchu lQ.czy 
 gwa}- 
townymi atakaml na Prusy 1 kr611l 
prusklego. Czyni to r6wniez w Iistach 
do ..Augsburger AllgemeIne Zeitung", 
kt6rQ. zasllal korespondencjami poli- 
tycznymi, recenzjami literackiml i 
muzycznymi. RzQ,d pruski I austriac- 
kl bezskutecznle InterweniujQ. u wladz 
francusklch. 
W odpowiedzl no. ataki Heincgo, 
fm.T1kfurcki Bundestag zarzQ.dzii kon- 
fiskat
 dziel nie tylko jego sameg'o 
ale ca}ej t.zw. szko}y romantycznej. 
Dochody Heinego zacz
}y sI
 kur- 
czye. Heine zyl zawsze ponad stan. 
TonQ,l zazwyczaj w d}ugach, naklad- 


l 


GENIUSZ 


SPRZE
ZNOS
I 


w 


setnit 


",. 


,. 


1 


'- , 


Heine wedlug r
 sunku 
BencdiMa Kietza 


1 


L 


c6w n
kal 0 honoraria I zaUczkl, 
kombinowal, gral na gieldzie I... wpa- 
da} z deszczu pod rynn
. Po upadku 
Ludwika Filipa nowy rZQ.d republi- 
kafiskl og}osil list
 polityk6w I dzien- 
nlkarzy, poblerajQ.cych subsydla od 
poprzedniego rZQ.du. Znalaz}o si
 na 
niej I nazwlsko Heinego. Sprawa ta 
narobila duw halasu, jakkolwiek z 
reguly wybitni cudzozlemey ze swia- 
to. Iiteracklego otrzymywali pensjQ 
od Francuz6w. 


HEIXE-E:\IIGRANT 
Okres paryski, pomimo najprzer6z- 
niejszych trurlnoscl, potkJ?i
e i upad- 
k6w, nalezy d') szczeg61me p}odnych. 
Francuzi cen'li w nim geniusz poe- 
tycki I nle-niemIeckQ. umyslow
e. 
HeIne by} ch
tnie widzianym gosclem 
w Intelektualnych, politycznych I ary- 
stokratycznych kolach stolicy. W zlo- 
zonych stosunkach paryskich orien- 
towal sI
 dObrze, znal niejednl}. pl- 
kantnQ. ploteczk
, maczal palce w 
niejedncj intrydze. Przy calym swym 
jednak frankofilstwie I. kosmopoU- 
tyzmie Heinc pozostal Nlemcem. No- 
stalgia odezwala sI
 niedlugo po 
pierwszym entuzjazmie dla nowej oj- 
czyzny. Heine-emigrant pisze co.li co 
i dzislaj znajdzie echo wsr6d nas: 
..To jest wla!inie tajemna klQ.twa wy- 
gnania ze nigdy nie czujemy si
 zu- 
pelnie zadomowieni w atmosferze ob- 
co.lici, ze zawsze pozostajemy w 00- 
osobnieniu z naszym przywiezionym, 
domowym sposobem myslenia I 00- 
czuwanla wsr6d narodu, kt6ry Ina- 
czej czuje I mysli... Moze macie po- 
j
cie 0 fizycznym ale na pewno nle 
duchowym wygnaniu poety, kt6ry 
widzl si
 zmuszonym caly dzien m6- 
wle po francusku, pisae po francu- 
sku a nawet w nocy, no. sercu uko- 
chanej, wzdychae po francusku". 
Z}udzenia pryskajQ, szybko. Ta 
plerwsza milose zwycl
za: 
o Delltschland, meine feme Liebe, 
Gedenke ich deiner, wehl ich fa
t I 
Das muntre Frankreicll scheint mir 
[trube, 
Dm leicllte Yolk wird mir zur Last, 


Hnlfliche Miinner I Doch verdrossen 
Geb iell den art'gen Gru.fS zariick. - 
Die Groblzeit, die iell eimt genofSen 
1m V mer/and, da
 war mein Gliick. 


Ojczyzna przemawia do wYl{na"1ca 
i banity jego j\;zykiem. Jesli kt03 
mial wQ,tpliwo.lici co do narodowego 
poczucia poety, rozproszy} je on 
swym oswiadczeniem: 


Ich bin ein deutsclzer Dichter, 
B'!kunllt im deutschen Land; 
Nennt man die hesten Namen. 
So wird allell der meine genamlt. 


Peine godno.sci i p')czucla wla.'Jnpj 
wartoscl oswladczenle. Ani na chwil
, 
czytajl}.c jego utwory nie ma sip Wlj.t- 
pliwosci ze pochodz
 od niemieckie- 
go poety, jakkolwiek ten Doeta w 
swej ostatniej woU odgrodzil si
 raz 
jeszczc od swej ..fern
 Liebe". 


2YD WIECZNY TULACZ 

ycle Heinego nie bylo uslane 1'6- 
zam!. Miotal nlm jego niespokojny 
temperament, miotaly burze dzlejo- 
we, przenosz
c z miejsca na miejsce. 
Wyr6s} bez zadnej tradycji, nle za- 
puscil nIgdzle korzeni. 
yd wieczny 
tu}acz, latajli-cy Holender wlasnej Ie- 


rocznicQ 


smierci 


.. 



 

t;}(. ,; 3 

.' 
. 

 
--- "'.--:::::-::;' 
;;?:;.\\ ." 
 
.
 1h,

"'" . / , 
r'
' ,
 
t.,.,-, ....,; 
 
;... , ".
' 
 
. 
- 
;:'
 
( / "" :;?;:; 
. -..........' 
 --::::: 
. ....
) ",\ -)J 

-=- f 
'1 /' /
,
 

 . --:
 
 ..
 
. .. 

...-'\.,... -"""7,(1-.." 

....... 

( './ ,'?' 
 . 
- /,; i'
 :-
': 

 I . ;.;-:: ' f:i q: 
.' ;,;..' )il "'.; 
,., .. 
 I pi 11- 
.....;.,. - 


Heine wedlug rysunku 
Ludwiga GriJUID8 



;i . 


.... 
..;0, 


;
.,. "" \
.. 
. ,r :.1'r 
l.. 
 
'.
 .". .. ,"1
 
r wftl 

f 
-" ;-.:. "" '" .... 
.,1'.. 


"". -"'" 

""'.-"""
 
., 
 
..,,-r- 



 


1\Iaska posmlertna Helnego 


If 


cyzm6w, Mia} moc oryglnalnych idel, 
ale wszystkie byly uczuciowyml wy- 
lewaml, zaleznymi od kaprysu. Pod 
wplywem takiego kaprysu zmienil 
swQ. zydowskQ. wiar
 na protestanckQ, 
a z nlQ. znienawldzone Imi
 Harry 
no. Johann Christian Heinrich. 
a}o- 
wa} tego zresztQ. przez cale zycle. 
Heine posiadal nIeprzeci
tne wlado- 
mo.lici z dzledziny teologli. Ocena je- 
go plsm no. ten temat, jego wojujQ,- 
cego atelzmu, p6znlejszego nawr6ce- 
nia I skruchy, jest trudna. Nle by} 
konsekwentny. GIosn I odwo}ywal te 
same prawdy, obra!a} I przeprasza}, 
za}owal, odbywal pokut
 i powracal 
do grz('chu. Jego bluznierstwa prze- 
razaly nawet najwyrozumIalszych li- 
beral6w. W swym slynnym opowIa- 
danlu "Die Bader yon Lucca" zarzuca 
religii katoIicklcj ze prowadzl do me- 
lancholil, protestanckiej - ze jest Zf1 
mQ,dra, a zydowskiej - ze nle jest 
religlQ, ale nleszc
sciem. 
Heine by} antysemitQ., na sw6j spo- 
s6b, ale antysemitQ,. Chela} jednak 
uprawlae antysemityzm jako mono- 
pol. Blada smia}kowi, kt6ry wazyl 
sl
 zapuscie w ten rezcrwat; do.liwiad- 
czy} tcgo na soble hr. Platen. 
Z}OSliWOBCi pod adre!'em 
yd6w, 
brak respektu dla Jehowy zjednaly 
mu nicnawise wsp6lwyznawc6w, kam- 
pania przeciw Rzymowi i poufalc 
traktowanie Chrystusa - grozny ty- 
tul Antychrysta. Jedynie Matka Bo- 
ska cIeszy sl
 jego szczeg61nymi 
wzgl
ami. NajpI
knIej, molm zda- 
nlem, w literaturze sWiatowej, naj- 
prosclej, najdelikatniej, najpowiew- 
nlej, najmilosiernlej przedstawil jQ, w 
swym arcykatolickim wlerszu: ..Die 
Wallfahrt nach Kevlaa.r", jednym z 
najwspanialszych wieI'!'zy, jakle kie- 
dykolwiek napisano. Chorego na ser- 
Ce po stracle przyjacl6lki ch}opca 
wyslucha}a Matka Boska i: 
Ver kranke Sohn und die Mutter, 
Vie seliliefell in Kiimmer/ein; 
Ia kam die Mlitter Gottes 
Ganz leise geschritten herein. 


" 


, 
j\ 
A\ 


StryJ Salomon 


...
 


:) 


/. 
\ , 


... 


-... 


Amalia Heine, 
c6rka Salomona 


Sie beugte sich iiber den Kranken, 
Und le!?te ihre Iland 
Ganz lei.
e auf sein Herz
, 
Und liiellelte mild IlIld .
ch",and. 


" 
!C \ 
... 

 


Matka budzi si
 ranD: 


r 
\
. 
\ 


': 


Da la!? dahinge..trecket 
Ihr SOIrIl und der war tot; 
F
 sl'ielt auf den bleichen Wangen 
Dar liclrte ,.,1 or!,!enrot. 


'\ 


.Ii? 


Die Mutter faltet die Hande; 
nlr war, sie ",usste niell wie; 
Andiichtig ,
ang sie leiJe: 
"Gelobt seist du Mariel". 



 ,\ 


1 


Tym jednym wlerszpm nad wie!'- 
sze zmazal HeinE' swoje winy wo- 
bec katoUcyzmu. Fragmentem prze- 
sUcznej legendy ..Del' -Rabbi von 
Bacharach" I nlesmlertelnyml "Me- 
lodlaml hebrejsklml" naprawn wiele 
grzech6w wobec zydostwa. Zas}uzy} 
mu sl
 jeszcze jednym. Do.} pierwszy 
oryginalnQ" humanltarnQ. analiz
 Shy- 
locka, postaci, kt6ra tak zacll}.zy}a na 
opinl1 0 
ydach. 


:\Iatylda Heine z domu Mlrat 


gendy, bez stalego mlejsca pobytu, 
bez ojczyzny. 
Tu}aI sl
 r6wnlez po kr
tych dro- 
gach r6inych ruch6w, utopU I mlsty- 


..DErTSCIlLAND, EIN 
WINTERJUAERCIIEN" A 
..KWIATY POLSKIE" 
Tak r6zne a tak podobne utwory. 
Oba powstaly w tym samym kUmacie 


duchowym, w obu znajdzlemy nle- 
ziemskle harmonle I irytujl}.ce dyso- 
nansy, wyzyny I przepascie, wzloty I 
upadkl. Po pewnym czasle zaczynajQ, 
nlepokojQ,co nuzye. Ale obydwaj cza- 
rodzieje znajQ. swoje rzemioslo. Juz 
nowy opls, nowa struna, nowy ton, 
nowa harmonIa I nowa meiodia kazQ, 
zapomniee 0 buncie I poddae sl
 bez- 
wolnle poetyckim poskromlcielom. 
Nie ma ucIeczki od trucizny heinow- 
skIej jak nie ma od tuwimowsklej. 
MI
dzy Hclnem a TuwImem zacho- 
dzQ, pewnc analogie. Obaj pochodzili 
z zydowsklego, sredniomleszczafiskIe- 
go srodowiska I obaj zachowaU senty- 


- 


:' 


q 


\ 


Glowa Helngo 
z grobowca. w pars'zu 
dlu-Ia Louisa I1a..selrlisa 


mcnt dla srodowiska i rodziny. 
y- 
dostwo nic mialo powaznicjszego 
wplywu na ich tw6rczose. Jeden byl 
arcyniemiccldm, drugi arcypolskim 
poetQ.. Obaj pragt1\;li zapomniee 0 
swoim pochodzeniu I obaj cierpleli no. 
Judcnschmerz. U obu wyst
powala 
swiadoma czy nleswiadoma ch
e zer- 
wanla ze swoim plcmienicm I jego re- 
ligi:j.. StQ.d paradoksalne u obu wy- 
buchy antyscmityzmu. Tak Heine jak 
TuwIm byli szczeg61nyml znawcaml 
j
zyl(R oJczystego I obydwaj polozyll 
no. polu jego wzboga.cenia OJ;1;romne 
zaslugi. \Vszela.ko Tuwim byl bpz Wl}.t- 
picnia Il'pszym polonistQ. anizeli uczo- 
ny dr Heine gern1anistQ.. Obydwaj 
byU bl
dnymi rycerzami w walce z 
..rcakcjQ.... Heinego sklonUo to do 
opuszczenia kraju I uniemozliwUo po- 
wr6t, TuwIma zach
cilo do pozegna- 
nia Zachodu i tryumfalnego wjazdu 
do okupowanej ojczyzny. TuwIm byl 
najwi
kszym poetQ, dwudziestolecla 
na.'1zej nlepodlegloscI, Heine najwI
k- 
szym lirykiem swiata. Tatry I Hlma- 
laje, tak okreslilbym stosunek lch 
wieikosci do sieble. 


:\IATYLDA ('ZYLI HEINE 
W PANTO"'LA('H 
Zgodne z naturQ, I charakterem 
bylo ze 37-letni IntelektuaUsta I este- 
ta, jeden z najblyskotliwszych I naj- 
dowclpnlejszych ludzi epoki, zakochal 
sI
 w 17-letniej, p61-dzikIej, francus- 
kiej analfabetce. Doslownie analba- 
betce. Byla nil). prowlncjonalna wIe- 
sniaczka, przeszczepiona no. grunt 
paryski, Crescentine Eugl!nle Mirat. 
SWQ. przyszll}. zon
 Heine nazwal od 
razu MatyldQ" gdyz jej wlasne ImIo- 
no. uwazal za obraz
 ludzkQ. I boskQ.. 
OfIcjalna biografia przedstawia jQ, 
jako osob
 kaprysnQ., lekkomyslnQ., 
egoistycznQ., nieokrzesanQ,. Matylda 
nie zdawala sobie zupelnie sprawy z 
ldm jQ, los skojarzyl. Gdy w jej obec- 
no.lici chwalono genlusz Heinego, 
wtrQ.cala swoje trzy grosze: "HeIne 
c'est un tres bon gar;on, tres bon en- 
fant mals quant 1\ l'esprIt, il n'en 
a pas beaucoup". Heine ch
tnie chel- 
pil sI
 opiniQ" jakQ. cieszyl si
 u swej 
kochankl, I zachwycal sl
 jej nalW- 
noscil}. I prymitywizmem. Pr6zny sa- 
miec tryumfowal ze nle dzi
kI swe- 
mu genIuszowi ale dzl
ki ludzkIm 
zaletom I m
skim powabom zdobyl 
Matyld
. Czul sl
 szcz
sUwy, nlewy- 
powledzlanle szcz
sUwy przy boku 
swej towarzyszk!. Z poczQ,tku pr6bo- 
wal wyciQ,gae glow
 z p
tll, uclekal 
I znikal, ale nie no. dlugo. Powracal 
skruszony az wreszcie pozostal no. 
stale. ZalegaUzowal sw6j wieloietni 
stosunek w kosclele katoUcklm I za- 
czQ.1 ..uprawiae monogaml
". Znosil 
elerpliwie kaprysy, sceny, przyjaci61- 
ki i papugl zony. Gdy pierwsza mlo- 
dose a z niQ. urok znikly, nle prze- 
stawal zachwycae si
 tlustQ" nle- 
ksztaltnQ. kumoszkQ,. "Me In susses, 
fattes Kind" - mawial 0 niej. 
WIele szczeg616w wskazuje ze sto- 
sunek Heinego do Matyldy byl nie 
tylko malzenski ale ojcowski. Byl od 
nIej starszy 0 20 lat. 2artowal z 
IQ, 
jak z dzieckIem, opowladal jej me- 
stworzone historle I wyznal wyraZ- 
nie: ..Byla dla mnle zar6wno dziec- 
kiem jak zonl}.. Gdy rozstan
 sl
 z zy- 
clem zostawl
 jQ. wdowQ, i slerotQ.... 
Matylda, kt6ra zresztQ, no. sw6j spo- 
sOb kochala poet
 I byla mu wierna, 
odgadla na czym jej wplyw polega, 
totez z powodzeniem udawala naiw- 
nQ, I dziecinnQ.. 


KIJ:\IA-TROSKA 
Przy 16zku Heinego siedziala tro- 
ska przez dlugle lata. Po wst
pnych 
napadach migreny poczQ,1 w r. 1843 
tracie wzrok. Nie moze juz czytal:, 
zyje pod grozQ. slepoty, do tego r
ce 
poczynajq. odmawiae posluszeilstwa. 
Trudno mu m6wIe. Powoli tracl w
ch 
I zdolnose swobodnego polykanla. W 
r. 1847 zwierza sI
 przyjaciolom ze 
gdyby nle zona I papuga, zakonczylby 
zycie. W r. 1846 notuje pocZQ,tki pa- 
ralizu n6g, od r. 1848 nle opuszcza 
juz 16zka. Bratu donosi ze znosi m
ki 
gorsze od tych, kt6re zdolala wymys- 
lie InkwIzycja. Ten rozkladajQ.cy si
 
trup, ten Lazarz, wegetujQ.cy w gro- 
ble materacowym, must zarablae no. 
chlpb, korespondowae, plsae, trosz- 
czye si
 0 tysiQ,ce droblazg6w. Le- 
karze dr
czyli go nip mnIcj niz sarna 
choroba. Z poczQ,tku byU bezradnI, nle 
zdolni do postawlenia rozpoZ1lanla. 
P6znipj stwierdzono ..tabes dorsalis", 
chorob
 rdzenla pacierzowego no. tIe 
syfilUycznym. Czy rozpoznanie bylo 
sluszne? Osoblscie uwazam ze Heine 
chorowal no. .,sclerosls multiplex", 
ale to Sl}. sprawy obchodzij.ce tylko 
fachowc6w. WaZnlejszy jest fakt ze 
choroba byla odpowiedzialna za prze- 
miany duchowe poety, za nawr6cenle 
poety do Boga, ..bardzo okreslonego 
Boga, Boga na.c;zych ojc6w". 
W tym czasle plsal ..Lamentatlo- 
nen". Kajal si
, odwolujij.e uroczysel p 


wszystkle poprzednie bluznlerstwa. 
To pojednanie bylo jednak Iscle 
heinowskle. NastQ,pilo wbrew a raczej 
poza obowiQ.zujQ.cym protok61em, nIe- 
Jako na naJwyzszym szczeblu, z po- 
mInl
cIem ambasador6w I upelnomoc- 
nionych minIstr6w, kt6rych koscioly 
akredytowaly. HeIne przemawial do 
Hoga jaR glowa panstwa pobUego do 
giowy panstwa zwyci
sklego. Oczeki- 
wal wspanialomysinosci i lagodnych 
warunkow pokojowych. Gdy go pocie- 
szano zapewnienIem, ze B6g wyba- 
czy mu grzechy, przer\val niecierpli- 
Wie: 
- Naturellement Dleu me pardon- 
nero., c'est son ml!tier. 


JESZ('ZE JEDEN 1\IAZt'R 
DZISIAJ... 
Noell einmal eh meill Lebell
li('ht 
Er/oschet, eh meill Ilcrze briellt - 
Noch einltllll ",bellt iell l'or dem 
['sterben 
Mit FrcwenlzulJ be\el;
t werdcn. 


Jakiez patetyczne I stylowo-helnow- 
skle zyczcnip! HeIne - romantyk, 
HeIne - dandy, mezwykle interesu- 
jQ,cy I przystojny m
zczyzna 0 regu- 
larnych rysach, figlarnych oczach, 
pi
knie wykrojonych ustach, zlotawo- 
faUstych wlosach, mial prawo oczeki- 
wac powodzcnia u plci pI\;knej. Tym- 
czasem - rzecz paradoKsalna - naj- 
wI
kszy piewca miiosci wiele jpj nle 
zaznal. Nie zdobyl ani Amalii ani 
Teresy, a jego ukochana Matylda by- 
la co si
 fachowo nnzywa ..natura. 
frlglda". StQ.d rozczarowanie, lel{ce- 
waZenie, cynizm i frywolnose w trak- 
towaniu koblet. OpIsuj:j.c pewnQ, ro- 
daczk
 zauwaZa: 


Die weltlidle Naturli.'llkeit 
K,',mU' man in dcn 71igell le.\ ell , 
Doell dcu ii"ermen
clzl;clze Ilimerteil 
Verriet cin hohers Wescn. 


Panu Eogu wyrata uznanle za ar- 
chUektoniczne szczeg61y ciaia kobIe- 
cego: 


1ell I'lcwi..ellcn Schopfer offcllbart 
Her IIlifte Parallele;; 
Dcr ZH'i,.chematz mit Jem Fcigenblatt 
l.
t auell cine selzc)ne Stelle. 


Mloda nledZwiedzica w ..Atta Troll" 
zakochuje sI
 do szalcfistwa w Pola- 
ku: 


Weinte ,fie IllId ward verriickt. 
U lid .
ie .
tarb in Liebemwullllsillli. 
(Liebe.m'ahmilln I PleotICLlnus I 
Liebie ist ja ,
chon ell WaI,minn!). 


Mimo tcgo mclancholiinego 81wler- 
dzenla, dogorywajQ.cy Heine popelnia 
sam to s:l:alenstwo. Jego zyczeniu a 
raczej gorQ,cej prosble do Boga staje 
si
 zadoM. Zjawla sI
 jak aniol zesla- 
ny przez Boga jak bohaterka fan- 
tastycznego scenarlusza filmowego 
21-letnia Camilla Sl'dan, Nlemka wy- 
chowana we Francji, I rozpoczyna si
 
..Erlebnls". ZawiQ,zuje si
 stosunek ja- 
kiego nle notowala hlstorla. Umlera- 
jQ.cy. zrczygnowany, p61s1epy, prawle 
zupeinle sparalizowany poeta zaplo- 
nQ.1 milosci:} zgola nie platonicznQ. ale 
nicRlychanie zmyslowQ., namI
tnQ., ab- 
sorbujQ.cQ, wszystkie jego mysli l 
pragnienia. Nazywa swojlJ, kochank
 
najczulszymi wyrazami a w wIerszach 
apostrofuje jako Mouche. Poza r6z- 
nyml drobiazgami lirycznymi poswi
- 
ell jcj wiersz zatytulowany: ..Fur die 
Mouche". Oplsuje jak ona, Kwiat M
- 
czenstwa, nachyla si
 nad nlm Umar- 
Iym: 


W a
 wir Kesproellell, frag 
.
 
[fliemal,
, aclz! 
Dem GliihH'urm fra/(, wa
 er im 
r Grase !dimmert. 
Die Welle frage, I\'a.
 sie rall.\cllt 
rim Bach, 
Den We.ftK'ind frage, K'Q\' er weht 
[Imd wimmert. 


Frag, was er straJllet, den 
[Karflllikelstein. 
Frcz/(, was sie clzi/tell. N aellh'iol 
Lund Ro.
ell - 
/Joell fra/(e nie, K'm'OIl ill 
[M ondenselleill 
Die Mczrterblunze Imd iht Toter J..o,
elll 


NlewQ.tpllwie najpl
knIejsze zwrot- 
ki w poezjI Heinego. Stawlam jc wy- 
zej anizeli ..Lorelei", kt6rej nawet 
gangsterzy hitIer-ow!'lcy nie odwazyli 
si
 skreslie z kart literatury niemiec- 
kiej, co prawda przy przedrukach nie 
podajQ,c nazwiska autora. 


..NIECH DZWON 
NAD TRu:.\IXi)...... 
HeIne widocznie przeczuwal jaki 
obr6t wezmQ. sprawy w jl'go niemlec- 
kiej ojczyznie. W testamencie wyraZ- 
nie zarzQ.dzii ze jego cialo ma pozo- 
stae we Francji. Trudno 0 wl
kszQ, 
tragedi
 dla narodowego pisarza i ° 
wi
kszQ, obelg
 dla narodu, w kt6rego 
j
zyku tworzy} swojp niesmierteine 
arcydziela. 
Atelstycznego protestanta Helnego, 
nawr6conego przed smierciQ, no. wlar
 
swych zydowsklch ojc6w, pochowano 
w mysl zyczenia zmarlego za zezwo- 
leniem wladz kosclelnych w katollc- 
kiej cz
scl cmentarza Montmartre. 
Umleszczono zwykly kamlefl no. gro- 
ble z napisem: .,Henrl Heine". Doplcro 
w ewlere wieku p6zniej, po smierci 
Matyldy, wieibiclele ufundowall pI
k- 
ny pomnlk, no. kt6rym wyryto czte- 
rowlersz poety: 
JV 0 wird eill\t de.
 Wandermiidell 
Letlle Rullestiitte ,
ein? 
Unter l'czlmell ifl dem Siiden? 
Unter Lindell an dem Rhein? 


UroczystoM mlala charakter odpo- 
wladajQ.cy wizjI poety: 


Keine !lles.
e wird mcm ,.iflgen, 
Keinen Kadosch wir.l man sa£efl. 
Nichts ge.mgt und nichts gesun/(en 
Wird an meinen Sterbetagen. 
Legenda chce, ze wsr6d gOSci zalob- 
nych znalazl sl\; nleoficjalnle ppwien 
katolickl dygt1itarz koscielny. Gdy je- 
den z przyjacI61 Helnego wypowie- 
dzial obaw
, ze drogi mlstrz. got6w 
smazye sIC w wiecznym ognm pIe- 
klelnym, oburzony abbl! wybuchnQ,!: 
_ Co za brednIa, jestem pewny, ze 
B6g czytal jego wlersze. 
Fryderyk Goldschlag.
>>>
18 


WIADOMOSC! 


Nr 560/561 


t. 
O
,/
'NALNA \ 

\'
 '-'IO'O\(I\ 
 
 

,\\\\t\\\\ 
 
.....: '.,', 
" '. 
c ' 


N'R/f, 


.... -. 
(.(.- 



 " ) 


8MIRNOFF - DOSTAWCA 
ROSYJ8K1EGO CESARSKIEGO 
DWORU. PRODUCENT 
..8 1\1 I R N () W K I" 
W NIEPODLEGI.EJ 
POL 8 C E - L W () W. 
WYRABIANA W ANGLD 


CieszQca si
 od 1818 
swiatowQ slawQ 



 
,:::
 : 
it! "4 '. 
 
«
 "t{. 


34/- 
80 0 PROOf 
40/- 


r. 


. '. 


'- 



 
.- -
 
Za 8u'elkr('lj'ra; 


Do _bye" we Wllzystldcb IIkladach win, klubacb I reAtaurB('Jach 
s... P'err. Sm'rnoR fl...Onl It...
. lIe.enu P.rk. London, N.W.!. "h.ne Gulliver I051..d 4111 


SEN SACJA TECHNIKI I OPI.. ACALNOSCI! 

 -
TYLKO £22 
WRAZ Z PRZESYLK4- 


nowoczesny suwakowy aparat dzlewlarsk1, '(tory 
mote dac'\ utrzymanle caleJ rodzlnle w Polsce 


L. 


. I 
i 
. 
\\\\
II\
" 
 
"......,"''''''-J.::....'' ..''''.,''.''.'''''I','''t'''''\.\,'''in\,\\
 
f.... t. of.; 


SLU
Y DO PRODUKCJI w s z elk I c h WYROBOW TRYKOTAR- 
SKICH OD SKARPET DO KOSTIUMOW DAMSKICH WL4-CZNIE 
10.000 OCZEK NA 1\fiNUTJj;! 


'Cs'lko I)rzez 
fir m .., 


TAZAB 


22 Roland GardenR, 
London, S.W.7, }
nglaftd 


N agroda m10dych im. Stanislawa Stroiiskie
o 


ZOFIA ROMANOWICZ 
14\8' I BAB B ABA @ 


Cena egzemplarza: fro 500.- s. 10;- $1.50 
Do nabycia we wszystkich polskich ksi
garniach 
oraz w administracjach pism 


POL8KIE 


81.0WO 


OBCZY2NIE 


NA 


K
ll

s
R

 !Jl
!!
te!
2
e
7'9
" 
Skladnica ksiqiek po. skich 
z roznych dziedzin 
\vSZELKIE NOWOACI WYDAWNICZE 


POLSKIE PlYTY GRAMOFONOWE 


HYMN NARODOWY - RELIGLJNE - KO
DY - PIESNI 
PIOSENKI - LUDOWE - RODZA.JOWE - ROZRYWKOWE 
TANECZNE 


Plyty wysy}amy w specjalnym opakowaniu i ubezpieczone 
Katalogi wysy}amy na :t!j.danle - Zam6wlenla pocztowe wykony- 
wamy natychmlast 


DO 


POLSKI 


PLASTYKI - NYLONY 80 Gauge - MATERIALY (wszystkle 
z naplsem ..All Wool-Made 
 England") -PELEBYNY z plastyku 
- ZEGABIU szwajcarskie - takZe PIEPRZ - .KA W A - HER- 
BATA 1 1nne produkty kolonlalne z w!asnej hurtown1. PACZKI do 
ROSJI 1 polskich ziem okupowanych, oraz do Lltwy, Lotwy, Eatonll 

 NAJTANIEJ I NAJLEPIEJ 
WYBLE 
FR


,!
 sJ



IJ.

T!t 10
 TO. 
Z..4DAJCIE NOWYCH KATALOG()WI 


NOWE WYDA WNICTWO BIBLIOFILSKIE 
OFlOi"NY POETOW I 1\IALARZY 


MARIA PA WLiKOWSKA-JASNORZEWSKA 
OSTATNIE UTWORY 


zebra! 1 opracowa} 
Tl';\ION T}
RLE(,KI 
. Zbl6r zawie
a ponad d w I e s c I e wlerszy z lat 1939-1945 nie- 
obJ
tych tomaml..wydanymi w czasle wojny (..R6za I lasy plonQ.ce" 
i ..GolQ,
. oflar
y ) oraz d z Ie s I 
 e odcink6w ..Szkicownika poe- 
tycklego , studmm krytyezne, oSOblste wspomnienie I przypisy wy_ 
dawey. 
. Ksi.Q.z

 odbItq. dwubarwnle no. bezdrzewnym papicrze w ogra- 
DlczoneJ 1l0
1 !l
m
rowanych egzemplarzy zdobiQ, trzy rysunki 

awlikowskieJ, JeJ mereprod
kowany portret wykonany przez Ma- 
nana Bohusza-Szyszk
 I orygmalny drzeworyt Franciszka Prochaskl 
na okladce. 
Stron 130 


Cena 15s. 


Do nabycla: 
146 BRIDGE ARCH, SUTTON WALK, LONDON, S.E.l. 



"""q" 


JAN BIELA TOWICZ 


ZJAZO 


MA TURZYSTOW 


Autor oswi(ldeza ie wszystkie na- 
;:wiska i opisane w tym opowiadalliu 
zdarzen;a sq prawdziwe. 


weczkI). 
resztQ, panny z ..chajder- 
ku" byly nQ.jtrudniejsze do zdobycia, 
ale Jozek-pilsudczyk nie znal w zy- 
clu przeszk6d. Nie wyszlo mu tylko 
z historIQ.. Wszelako znakomita zna- 
jomosc dziej6w pIerwszej kadrowej 
otwarla mu na osclez drzwi staro- 
stwa. 
W trzeciej }awce: Stefan Michnik 
i Kazio Jarosz. Michnik reprezento- 
wal burzuazj
: jego ojciec mial na 
Dziadowlznie skiepik zywnosciowy I 
malenki skladzik w
gla. Stefek byl 
zupelnym dziwakiem: ogolH raz do 
czysta brwi, od czasu do czasu po- 
stanawlal wcale nie odpowiadae na 
pytania nauczycieli I milczal jak 
gr6b, gdy go pytali, propagowal al- 
fabet wlasnego ukladu, a gdy sI
 
znalazl na uniwersyteeIe, nie rozma- 
wIa! z kolegami Inaczej niz tylko po 
lacinie. Prawa jednak nle skoilczy}, 
bo po ojcu przejQ.1 sklad w
gla. 
Od Jarosza, syna ubozuchnego wle- 
sniaka, zaczynala sI
 wyspa bisku- 
piak6w. Od klasy czwartej kandydd- 
ci na ksi
zy wst
powali do "malego 
seminarIum", czyIi Internatu dlece- 
zjalnego. Na ksi
dza ilIo tempore sz}o 
si
 albo z powolania albo z biedy. 
Chlopcy cI, wyglodzenl, zwykle w 
okularach, w zrudzialych bluzach, za 
duzych butach I spadajQ,cych na nos 
nowych rogatywkach, przychodzili 
licznie ze wszystkich gimnazj6w dIe- 
cezji: z Brzeska, Nowego SQ.cza, Gry- 
bowa I Ropczyc, do staroklasycznc- 
go gimnazjum w Tarnowie, aby udo- 
skonalie swQ. lacin
. A ze na lacinie 
si
 nie koficzylo, bo w pierwszym 
gimnazjum r6wnie wysoko stala ma- 
tematyka, wi
c trz6dka tych wychu- 
dzonych okularnIk6w topniala, az po- 
zostalo z nich w lewym rz
dzie la- 
wek 6smej klasy trzeeh tylko, i to 
dwu wlasnego, tarnowsklego chowu: 
OblQ.k i Jarosz oraz jeden jedyny 
Grendys z Ropczyc. Bo Sojka z No- 
wego SQ.cza wkr6tce opuscil male 
seminarlum. 
Biskupiak6w klasa nie lubi!a. a na- 
wet ich odrobinQ przesladowala, szcze- 
g61nle w Wielklm Tygodniu. wysila- 
jQ.c wtedy pomyslowosc, Jdkby po- 
bOZnisI6w wyrwae z obowi
zujQ.cego 
milczenla. Grendys odp0wiadal w6w- 
czas na pokusy okrzykiem: ..Idz 
preez, szatanie!". A Kazio Jarosz 
smial si
 szczerym, chlopi
cym chI- 
-chotem. Bo Jarosz nle rozumial od 
razu zadnego dowcipu, dopiero po 
kilkuna!'tu minutach, kiedy juz wszy- 
scy zapomnIeIi, 0 co chodzUo. zaczy- 
nal p
kae ze smIeehu, co z koiel 
wy1!:walalo upusty powszechnej zaba- 
wy. Te kuszenia wlelkopostne widae 
go bardzo smieszy}y, ale to \\' taki 
spos6b ze we srod
 smial si
 z za- 
czepek wtorkowych. 
Zaraz za biskupiakami siedzial 
Podg6rski ze sIiwlj.. Sliwa. jedyny 
w klasIe, bral ewIczenia oddechowc 
w czasie godzln za zabieg zdrowotny. 
a nle za dobry spos6b zabicia pi
clu 
mlnut. Dr
czy}y go zagadnienia spo- 
leczne. Zosta} weterynarzem. GI6wny 
tytul jego slawy by} jednak ten ze 
dzielil law
 z Franklem Podg6rskim. 
Franek pochodzil z jakiejs wlosz- 
czyny powiatu brzeskiego, bodajze z 
Uszwi, rodzic6w stracll w dziecin- 
stwIe, I wedle zwyklych rachub ludz- 
kich powinien byl dawno umrzee z 
glodu albo na gruzlic
. Nle umarl, 0 
dziwo, i wstQ.pU, jakims tylko chlo- 
porn bezrolnym wiadomym sposobem, 
do gimnazjum. (Bo gimnazjum w 
Tarnowie bylo ch}opskIe, jak zresztQ. 
wszystkie, ipoza chyrowskim i kilko- 
lOa. krakowskimi i lwowskImi, gIm- 
nazja ma}opolskIe). 
Podg6rski mial nlezwyklQ. sll
 fi- 
zycznQ,: bral wszystkich !atwo no. pIC- 
scl, zakladat si
 nawet ze dwu zwy- 
ci
zy r6wnoczesnle. Przeskaklwal, jak 
wielu z nas. nie tylko katedr
. ale 
z postawionym na niej profesorsklm 
krzes}em. ChodzU I blegal na r
kach. 
Przy calej sile by} niezgrabny w 
sportach, a z tanc6w Franka Pod- 
g6rsklego zaSmiewala si
 do rozpukl1 
cala klasa. No. pauzach, gdy inni 
wkuwali zadane lekcje, zwyk} on ewl- 
czy6 zaciekle mazura, przy czym z 
przechwaIkQ. dodawal ze "do tego 
tanca trzeba si
 urodzic PolakIem". 
Z mocno terpentynowanej pod}ogi 
podnosily si
 w6wczas tumany kurzu, 
mapy I obrazy spadaly ze scian, !l 
kto zyw, ucieka} z zagrozonej strefy, 
aby go sobie wypadkiem tancerz nle 
przybral za partnera. Franek nie po- 
trafil do taktu przetrzymae nogi z 
tylu, lecz wyrzucal j
 przedwczesnie 
i zbyt daleko do przodu, co powo- 
dowalo ze cI
zka stopa opadala z sUIl 
pioruna na podlog
, skutkiem czego 
powstawal nleopisany halas, przypo- 
minajQ.cy ml6ck
 w trzy cepy. 
W orkiestrze gimnazjalnej Podg6r- 
ski byl flecIstQ. I falszowal bezlito- 
snie. Ale kt6z z nas, gimnazjalnych 
muzykantow, nie falszowal? Instru- 
menty bowlem. obnoszone po pro- 
bach ulicami, nie zaspokajaly naszych 
t
sknot muzycznych, lecz sluzyly jako 
argumcnt w zalotach. Franek wszak- 
ze nle znal w zyciu przeszk6d i fIeLl 
nie uwaza} za argument erotyczny. 
bo ten dzial zainteresowail by} m'l 
w gimnazjum jeszcze obcy. Po pro- 
stu postanowil opanowae fIet, naj- 
waznIejszy w oczach chlopsklch In- 
strument, tak jak grek
. lacIn
 czy 
matematyk
. Niestety, fIet wsrod 
tych wszystkich przedmiot6w opano- 
wal najslabiej. Nauczyl si
 tez j
zy- 
ka francuskiego z samouczk6w I geo- 
metrii wykreslnej z podr
cznIka. Po- 
niewaz chemia jako przedmiot omi- 
n
la nas wsr6d ciQ.glych reform szkol- 
nictwa, chemi
 wlasnie obral sobie. 
konczQ.c chlubnie politeehnik
 lwow- 
skQ. i zostajQ,c asystentem. 
Do Podg6rsklego }acinnik mawia}: 
..Quidquid agis, pruden tel' agas, et 
respice fInem" I ). ..Prudenter" - to 
za malo. Franek bral si
 do nauki 
wszystkimi silami duszy i ciala. Przy- 
swajal sobie wiedz
 z zacisni
tymi 
pi
sciami. Wiekami tlumione talenty 
ch}opskie braly w tym uczniu odwet 
za pokolenia pogrqi;one w clemnocie: 
glow a jego byla tak mocna jak pi
sc. 
Byl mscicielem chlopskiego umys}u. 
Rzucal si
 na kaZdQ. trudnosc, ogiefl 
budzily w nim przeszkody. 
Za nim. w ostatniej }awie, siedzia- 
10. nlerozlQ.czna dw6jka przyiaciol: 
Glenek Szczeklik I Iwan Lobaj: 
pierwszy - pilznenski mieszczuch z 
dziada pradziada, zagorzaly narodo- 
wIee, drugi - nacjonalista I bezboz- 
nik ukraIflsk1, wydalony z gimnazjum 
w Tarnopolu za spiski lewicowo- 
ukraiilskie. Glenek by} kr
py, sniady, 
karlowaty. Iwan - wysokl jak dQ.b, 
o filmowej urodzle, sennych niebie- 
skIch oczach i bujnej plowej czupry- 


I) ..Cokolwiek czynisz, czyil 
SII-dnie I oczekuj wynlk6w". 


roz- 


nie. Mieszkali wsp61nie na stancji 
i nikt Ich, poza szkolQ., nigdy nle wi- 
dywal osobno. Tego samego bowiem 
dnia nIgdy DIe byli w klasie obecni 
r6wnoczesnie. Do szkoly przychodzil 
albo Lobaj albo Szczeklik. Obaj uwa- 
zali ze gimnazjum jest zlem konieez- 
nym, przez ktore nalezy przebrnQ.c, 
i skQ.pili mu swych zainteresowan i 
zdoinosci. Lobaj przy tym byl po 
ukrainsku zuchwaly i ucieka} z lekcji 
religii, Szczeklik byl po polsku chyt- 
ry I wola} licha nie budzie z uspic- 
nia. Gdy mu zagrazala dw6jka, po- 
trafil zaimponowaC nawet celujQ.cym 
kolegom. Obral prawo. 0 Lobajli 
sluch zaginQ.1. 
RZQ.d lewy byl biskupiackl, prawy 
zydowski. W kazdej lawce tego rzC- 
du siedzial jeden Izraelita, a dwie 
lawki zajmowali wylQ,cznie 
ydzi. 
Byli wsr6d nich synowle wlaScicieli 
majQ.tk6w ziemskich I Innych boga- 
czy, ale byli tez synowle biednych 
sklepikarzy. Ojciee Weissa, na przy- 
kIad, prowadzil ..Wyszynk pod Ko- 
l5utkiem", na kt6rego szyldzie, bez 
zadnych dowcip6w. pisalo: ..Z piwem 
i w6dkiem", rodziciel zaS Kimla, procz 
oetu na banki, sprzedawal tez kllne- 
16wk
. Bez wzgl
du ua pochodzenie 
spoleczne 
ydzi trzymali sio: razem, 
nie wchodZQ.c w zbyt zazyle stosunki 
z resztQ. klasy. 
- Wy macie takie dziwne upodo- 
bania -- m6wil ml kiedys Kimel - 
na przyklad do konia. Polak, jaK 
chce bye sobQ., zaraz draple si
 na 
konia. A czy czlowiek nie powinien 
bye bardzIej dumny bez pomocy byd- 
laka ? 
Mimo to KImel brylowal w jfi'zyku 
poiskim. Zapytany raz przez poloni- 
st
 czy moze umie ..Ojcze nasz", wy- 
powiedzial koncertowo calQ, modlitw
 
z pami
ci, wobec czego prof. Bernac- 
kI zaZlj.dal na bis ..Zdrowas Mario", 
a potem jeszcze I ..WIerz
 w Boga". 
Od dyzuru paclerza uchylalo si
 wie- 
lu z nas a.Z po 6smQ. klas
. Od czasu 
popisu Kimla, gdy kt6regos dnia nie 
mozna by}o ustaIie, kto ma m6wie 
modIitw
, z klasy padaly g}osy: "Ki- 
mel!". Pochodzil on z samego serca 
zydowskiej gminy w Tarnowie -- z 
Bramy Pilzncnskiej. Domy tam byly 
renesansowe, z drugiej polowy XVI 
w., nIekt6re z podcleniami, trzytrak- 
towe I pi
cIotraktowe, 0 cztereeh 
osiach oklennych, nakryte dachami 
pogrQ.zonymi z attykami. Zle losy 
wyp
dzily kledys tarnowskich mIesz- 
czan z tych rezydencjI. wI
c je 
y- 
dzi zaj
li, przepierzajQ,c kazdQ. izb
, 
zamurowujQ.c okna, zagracajQ.c pod- 
clenia, zastawlajQ.c sienie beczkami. 
zaSmiecajQ.c wszystko niemiiosiernie 
i brudzQ.c, no. skiepiki ze sledziamI, 
z octem, z gotowanym bobem. ze 
sznurowad}ami, szwarcem do but6w i 
guzIkami. Dzis w tych domach nie 
mleszka juz nikt, odkQ,d tarnowskich 

yd6w spalono w piecach. Z Kimlem, 
Weissem, Isslerem, Salpetrem, Nils- 
senfeldem I Keilem - absolwentami 
I gimnazjum im. Kazimierza BrodzIil- 
skIego. 
Pr6cz 
yd6w w prawym rz
zie 
siedzial jeszcze Plonka, syn majstra 
malarskiego z Bogumilowic, wielki 
sceptyk I gl6wny prowokator bisku- 
piak6w; Izydor Pastuszyn, kujon, 
kt6ry bil sI
 po twarzy, gdy chclal 
zapamI
taC trudne teksty; Mester, Z 
ojca 
yda, dowcipniS I donzuan; Ku- 
ta 0 twarzy zawsze usmiechni
tej. 
choe zawsze opryszczonej (gdy go 
wywolywano po nazwisku, po klasie 
szedl syk dwudziestu dwu j
zykow, 
pr6cz biskuplackich, bo biskupiacy 
nie syczeli); Gonciarczyk. syn kole- 
jarza spod g6ry sw. Marcina, nasza 
chluba sportowa; oraz Sojka. 
Wojtek Sojka pochodzil z Plekie}- 
ka pod LimanowQ. I wychowal si
 
podo
nie 
ak Franel{ Podg6rski, od 
malenkoSCl bcz rodzieow. Przyszedl 
do klasy z biskupiakami z Nowego 
S:j,cza. Kula} przez pierwszych kilka 
nllesi
cy z matematyki, ale lacinQ. 
zadziwil wszystkich od razu_ W kla- 
sie 6smej m6wil po starorzymsku tak 
biegle, jak my wszyscy po tarnow- 
sku. Znal wszystkie tajmki stylu 
Korneliusza Neposa, Gajusza Juliu- 
sza Cezara, Tytusa LiwIusza Pata- 
winusa, Marka Tullius1!:a Cycerona, 
Tacyta, wszystkie metra Publiusza 
OwIdlm;za Nasona, Publiusza Wlrgi- 
liusza Maron
 i Kwintusa Horacjusza 
Flaocusa, a takze Tibullusa, Katullu- 
sa 1 PI'Opercjus2.a. 
Pewnego dnia Wojtek opuscil wy- 
sp
 biskuplacklj. I przcni6s1 si
 do 
ostatniej lawy prawego rzCdu, gdzie 
siadl sam. WystQ.pil z malego semI- 
n:uium. Bywalo ze uczen SkOikzyw- 
szy na koszt diecezji gimnazjum, bry- 
kal w swojQ. swieckQ. stron
, ale to 
zwykle dopiero po maturze lub na- 
wet po pierwszym roku teologii. Soj- 
ka post:j,pil niedorzecznie - jakesmy 
s
dziIi - przedwczesnie od!'laniajQ.c 
karty, co mu szczeg61nie perswado- 
wal Plonka. RzucU si
 w wir ucz- 
niowskiego zycia spulecznego, szukal 
stycznosci z koiegami 0 poglq,dach 
liberalnych, a nawet swintuszQ.cych, 
nie dziwil si
 niczemu, smial si
 do 
wszystkich zyczliwie mruzQ.c male 
oczy. Ale przebywanie w jego towa- 
rzystwie zawsze oniesmielalo. Woj- 
tek, nie wiadomo dlaczego, g6rowal 
juz wtedy nad nami wIedzQ. 0 zyciu 
talt sarno jak swojQ. lacinQ.. Po ma
 
turze wstQ.pil na teologI
. Zostal ml- 
sjonarzem. 
. Egza
in dojrzalosci bywa zwyczaj- 
rile uwazany za rado,sne wydurzenie 
w zyciu. Nasza matura byla smutna: 
ozna
zala rozlQ.ko: przyjaci61 zzytych 
od wlelu lat, z budQ., kt6ra si
 przez 
cale zycie sni po nocach, a takze 
z profes,;ramI, jakesmy Ich nazywali. 

uda 
la
a ladne tradycje: konczyl 
JQ. Kazlmlerz BrodzIilski. pierwszy 
romantyk polskI, I na t
 pamiQtkfi! 
nosila jego Imi
, oraz jego brat An- 
drzej, wedle tradycji szkolnej lepszy 
poeta od Kazimierza. Pomniki Bro- 
dzinsklego i drugiego naszego star- 
szego kolegi, J6zefa Szujsklego, zdo- 
b!ly skwerki przed gimnazjum. Wstyd 
Sl
 przyznae ale obaj mieli wiecznie 
oblupane nosy i glowy zlane atra- 
mentem, a to stQ.d ze ulubionQ. za- 
bawQ. uczni6w I gimnazjum bylo ce- 
lowanie w monumenty kalamarzami 
z oklen klas. Gen. MarIan Kukiel nle 
byl jeszcze wtedy mi
dzy nami s}aw- 
ny, za to dumni byIismy ze Stefano. 
Jaracza, kt6ry jako uczefi psul sla- 
w
 gimnazjum. Ucz
szcza} tez do 
naszej budy Radek Sobelsohn. Gdy 
jako slawny bolszewik. przyjechaw- 
szy do Polski w mIsji dyplomatycz- 
nej, odwiedzil swojQ. matk
 w brud- 
nym handelku ze sledziami w Pil- 
zneilskIej Bmmie, p}akal. Plaka} tak- 
ze w naszej budzIe, gdy usiad} w 
swojej dawnej }awce. 
Nasza matura by}a tak smutna ze 


Zlany potem przebudzilem si
 wsrod 
nocy - a tukle rzeezy odzieJQ, si
 
zwykle okclo trzeciej - z l
kiem ze 
me jestem got6w z mowQ, na zjazd 
maturzyst6w na jutro. 
"Zn6w to p6zne picle wina" - po- 
myslalem zly, lecz zanim bicie serca 
nacichlo, obliczylem dokladnie: "Rze- 
czywiscie, jutro b
dzie 25 lat od zda- 
nia matury. Wtedy to wlaSnie po- 
wziQlismy postanowicnie ze najbliz- 
szy nasz zjazd odb
dzie sI
. no. Pl.ze- 
k6r zwyczajom, nie za 10 ale za 25 
lat. Za ewiere wieku, kiedy mielismy 
nadziej
 bye wszyscy siwi. Wi
c ju- 
tro": 
Pami
e ludzka jest zawodna, ale 
podswiadomose nle zawodzi nIgdy. To 
ona wyrywa czlowieka w por
 z naj- 
gl
bszego snu, jak budzik kosmiczny. 
A pamI
e? Zaraz. zaraz... Jakesmy 
to siedzieli? 
KwIecinski i ja w pIerwszej lawce. 
W pierwszym dniu kazdego nowego 
roku szkolnego zajmowalem regular- 
nle ostatnIQ, law
. , 
- Siedz sobie, gdzie chcesz, - 
oswiadczal po spenetl'owaniu rz
dow 
matcmatyk, - ale na moich godzI- 
nach b
dziesz siedzial w pIerwszej 
!awce. 
Polonista. wyszukawszy mnie wzro- 
kIem, po pl'Ostu rozkazujQ,co wskazy- 
wal na pierwszQ, }awkfi!. 
Poniewaz tylko nauczycieiowl hi- 
gieny nie zalezalo na moim miejscu, 
sprowadzalem sI
 ostatecznie na sta- 
le do pIerwszej lawy. Nec Hercules... 
Wi
c w pierwszej lawce lewego 
rz
u obok mnle sIedzial Stefan Kwie- 
ciM:ki. Syn emcrytowanego urz
ni- 
ka z Ci
zkowic. Dojezdzal pocIQ.giem 
do Tdrnowa, wstajQ.c co dzlen 0 4-eJ 
rano i pieszo w
rujQ.c do stacjI .1 
km. Zostal ksi
zem, podobnie jak 
dwaj jego bracia. Obie siostry wstQ.- 
pily do zakon6w. Wszyscy chudzl, 
"'ysocy, bladzi. Funio byl od urodze- 
nla jakby nie z tego swiata: praw- 
dom6wny. uczciwy, a przy tym soli- 
darny. Nigdy nie zdradza}, jak bisku- 
piacy, sprawc6w psot I fortell szkol- 
nych. W nauce byl przecI
tny, opr6cz 
matematyki. W tym przedmiocie, 
zdawalo si
, nie ma dla niego tajem- 
nic. 
Pewncgo dnia odkrylem ze zna si
 
swietnie na gwiazdach. Tak to poo- 
nieeilo mojQ. ambicj
 ze postanowI- 
Icm zakasowae Kwiecinsklego w 
astronomii; z3.kupilem map
 nieba I 
wcI'}gnQ.lem wszystkich kolegow do 
rozm6w 0 niebosklonie. Na stale 
zwerbowalem Klimka Bednarsklego z 
drugiej lawki. Razem chodziIismy co 
wiecz6r za miaSto wYP3.trujQ,c planet, 
konstelacji I mglawic. Zaczynalo si
 
od Wiclklego Wozu, mylnie nazywa- 
nego takze WielkQ. NiedzwIedzicQ" 
gdyz "V6z jest tylko c
cIQ. tego 
gwiazdozbioru. Pi
ciokrotna odleg}os(: 
mI
dzy dwiema tyinymi gwIazdami 
Wieikiego Wozu pokazuje Gwiazd
 
..................................................... PolarnQ" zwornik nieboskionu. Mala 
NIedzwIedzica, jednoznaczna z Malym 
Wozem, kr
ci si
 wok61 niej jakby 
uwiQ.zana za ogon albo za dyszel. 
Obok wije si
 Smok, deptany przez 
Herkulesa. Wyzej Kassiopea, wyraz- 
nym W wyciQ.ga ramiona ku Gwiez- 
dzie P61nocnej, nie zmIeniajQ.cej ni- 
gdy miejsca straznIczce niebieskich 
przepasci. W poblizu rozpi
ta na nie- 
bie, jak prosty plomIen, jasna Andro- 
meda, wleczona, choe si
 opiera, przcz 
Pegaza, swieCQ,cego na nieble kwad- 
ratem. Drugie rami
 nienasyconej 
Kassiopei zwraca si
 ku Lab
dziowi. 
Nfl niebie panuje wi
kszy porzQ,dek 
niz na ziemi. E!wiaty gwiezdne rzQ,- 
..................................................... dzQ. si
 posluszenstwem. Taki Arktur 
na przyklad, druga po Syriuszu co 
df) jasnoscl gWi,lzda niebIos, w kon- 
stelacjl Wolarza, ciQ,gnle jak za uzdo; 
WielkQ. NiedZwIedzic
 i jej Wielki 
\V6z, a ten ogromny gwiazdozbI6r 
jest jej ulC'g-ly w k:Jzdej pOi'ze. Tuz 
olJok Wolarza - bo widae w nlebie 
pam:je pomieszanie stan6w - swieci 
Korona. 
Co wiecz6r wyciQ.galismy poplamIo- 
fie atramentem palce ku Herkuleso- 
wi, I Lwowi, i RakowI, i Blizni
tom, 
i Orienowi atakujQ.cemu Byka. OrIon 
zatrzymywal oczy najdluzej: wszak 
to najpi
kniejsza konstelacja. Jef!:o 
Pas Mysliwsld -- trzy srebrne gwoi- 
dzie z dynctajQ.cym sztyletem; pod- 
niesionC' do gory rami
 Betelgezy - 
najhardziej czerwonej, a wi
c naj- 
zlmniejszej gwIazdy niebosklonu; i 
stopa -- niehieski, wi
c g'orQ.cy RI- 
gel. Najpi
knIejsza konstelacja w ry- 
sunku i kolorze. Michal Anio} prze- 
stworzy. Pas Mysliwski Oriona wska- 
zuje SyrIusza, cesarza niebios. naj- 
j
sniejsz
 ich gwiazd
. rozmruganQ, 
mespokojnie. A z drugiej strony Ple- 
jady - polskie Kurcz
ta. dziobiQ.ce 
okruchy niebieskle. 
Wypatrywalismy tez planet, kt6re 
re wkraczajQ. na niebosklon. zanim 
nadpjdzle noc, pora gwiazd. Wtedy 
to zloci si
 I rumieni sliczna Jutrzen- 
ka, kl"wIQ, ocieka Mars, krZQ.ta sl
 
jak kulka zywego srebra Merkury, 
a Jowlsz wyzywa jasnosciQ. gwiazdy 
I do p6zna nie opuszcza ich towarzy- 
stwa. 
Ani ja ani Klimek Bednarski nie 
zostali6my astronumaml. Ja zapewne 
dlatego ze nle mia}em nigdy wyraz- 
nC'go celu w zycill, on z tej przyczy- 
ny ze by} synem praczki z dzielnicy 
mlasta nazywanej DziadowiznQ. I nle 
przekroczy} progu unIwersytetu. Kli- 
mek. podobny do MickIewlcza z por- 
trct6w m}odzieilczych. 0 niebleskich, 
marzQ.cych oczach, by} jednak stroj- 
nisiem I pIerwszym w szkole taiic6w 
tancerzem. Chudzlutki, dla kontrastu 
przybra} sobie do serca okrQ.g}Q. pa- 
nipnk
 z seminarium kr610wej Kingl. 
ale wldywa} si
 z niQ, tylko w czasle 
lekcji tanc6w. 
Obok K1Imka siedzia} w drugiej 10.- 
wle Kudl.acik. Spotkalismy go bodaj 
w sz6steJ. klasie. totei gardzil nami. 
dotrzymuJlJ.c towarzystwa kolegom z 
klasy wyzszej. Kula} I by} jedynym 
pilsudczykiem w klasie. NosU przy- 
domek Hefajstosa. Pisa} bardzo pa- 
triotyczne rcferaty z hlstorli; t
 tez 
dziedzin
 wIedzy wybra} potem na 
uniwersytecle. Odznacza} si
 gl6wnic 
uzdolnlenlaml towarzyskimi I znajo- 
mosciQ. bodaj wszystkich dzlewczQ.t 
z kolonil kolejowej. Na ul. Krakow- 
skiej - tarnowskim corso - widy- 
wa}o si
 go. pogoda czy slota, kaz- 
dego wleczora, zwykle pod r
k
 z 
jakims kolegQ., krok w krok za pa- 
r
 przytulonych do sieble gimnazi- 
stek z "chajderku". (..Chajderek" to 
bylo zefiskle glmnazium pailstwowe. 
w kt6rym ze wzgl
u no. to. ze ur- 
szulanki prowadzilv glmnazium wv- 
.. znaniowe, wi
kszosc stS'1owUy 
yd6. 


obyla si
 bez tradycyjnego ..komer- 
szu" z wodkQ. dla profesor6w, a uro- 
czystosci wr
czenia swiadectw nie 
pami
tam, bo wyglosiwszy d
tQ. mo- 
w
, zakoilczonQ, siowami poety: ..Kto 
ma sil
, niech wstanie! Bo jest czas 
zywota dla ludzi sIlnych!" - zaraz 
poblegiem do orkiestry, aby po raz 
ostatni w zyclu zagrae no. puzonie 
marsz ..Viribus unitis" I walc "Po- 
zegnanie" . 
Gdy wreszcie w korytarzach umil- 
kly echa orkiestry, wtedy to wlasnie 
powicdzielismy sobie : ..Do widzeni.J. 
za 25 lat!". Potem sciskalismy po 
kolei r
ce profesorom, kt6rzy nlS 
teraz smiesznIe nazywali ..panami". 
Tylko X. Paciorek. kt6ry patrzyl w 
dusze, nie dostrzegal widae zadnych 
zmian po maturze, skoro dalej m6- 
wil do nas per ty, co zaraz za bra- 
mli- ostro napI
tnowal Plonka. On 
tylko sam przybyl na uroczystoM w 
kapeluszu, a nle w rogatywce z nIe- 
bieskim otoklem. 
Poionista, profesor Bernacki, zeg- 
nal nas oschle: nikt bardziej od nie- 
go nie byl zawIedziony tym ze ko- 
mersz sI
 nie odb
dzie. Nasz poloni- 
sta, malenki jak lokiee, patrzyl pra- 
wym oklem do lewej kieszeni, a gdy 
popil, r6s1 gwaltownle. Wybijanie 
szyb niesprawledliwym nauczyciclom 
przez uczni6w bylo illo tempore dooe 
rozpowszechnione. Profesor Bernacki 
zyskal sobie wiekopomnQ. slaw
 u 
mlodziezy wybiciem szyb powszech- 
nle znienawidzonemu dyrektorowi III 
gimnazjum Herzigowi, kt6ry stal co 
wIecz6r u wyjscia z kina. zapisujlJ.c 
ucznI6w, aby im potem wytoczye do- 
chodzenie za przekroczenie przepisow 
szkolnych. Herzigowl growno wylJi- 
clem szyb w listach anonimowych. 
Nic 0 tym nie wiedzQ.c, a piastujij.C 
w sercu kolezenskQ. zloM do dyrek- 
tora, profesor Bernacki, rozochocony 
kt6regos dnia, wpadl w r
ce policjL 
By} to jedyny wypadek wybicia szyb 
nauczycieiowl przez inn ego nauczy- 
ciela w dziejach polskiej oswiaty. 
Trzeba mu bylo za to stawiae w6dk
 
przez dlugie jeszcze lata. Gdy przy- 
chodzilo do placenia, mawial nieod- 
miennie: "Ich bin jung, du bist klein", 
co mialo oznaczae ze on pragnle po- 
krye rachunek, ale, targ w targ, zaw- 
sze godzil sI
 no. traktament. 
Antoni Gieron uczyl greki. Zlota 
dusza, kt6rQ. zes}ano z Krakowa do 
Tarnowa. ma si
 rozumIee, za pijan- 
stwo. Mial zwyczaj szczycie si
 tym 
ze nIgdy w zyclu nle nosH r
kawI- 
czck. Az pewnego dma przyszedl do 
klasy w grubych r
kawlcach. Nie 
zdejmowa} ich potem nawet w czasie 
lekcji. Byl to skutek zbyt ostrego 
mrozu w kt6rys piQ.tek. W pIQ,tki 
Wachtel dawal swietnQ. rybk
, do 
kt6rej sciQ.gab. elita umysl6w mojego 
mlasta. Ryba - jak glosi przysiowle 
-- lubi plywa
, a wlaSnie wypactl 
trzaskaj
cy mr6z. A ze grudy na uli- 
cy Ku Biale byly zbyt oslizgle, 1'0- 
wy zaS g}
bokie, nasz bIedny grecy- 
sta przyplacil swojQ. niech
e do r
ka- 
wic przy r6wnoczesnej milosci do 
ryby cI
zkim odmrozeniem rQ.k, a na 
dodatek I uszu. 
Ale byl to klasyk z zamilowanla. 
Pil booaj z zalu ze jego swiat by} 
tak uczniactwu oboj
tny. Kiedys Gie- 
roil zadal nam na pami
e tekst po- 
zegnania Hektora z AndromachQ. z 
..IlIady". Siadl w ostatniej }awce, za 
u
zniami. Gdysmy skonczyll recyta- 
cJ
. dlugo milczal, po czym mI
kkim 
glosem rzekl: 
- Prosz
 was. powt6rzcie! 
Tak pI
knej, ch6ralnej deklamacji, 
jaka potem nastQ,pila, nie slyszaleIn 
nigdy w zyciu. 


Da;mol1ie, ttisei se to son menos 
ka; eleaireis pa;da te nepiaehon 
ka; em' ammoron he taeha ehere 
seu esomai... 2) 


Heksametr padal po klasie jak g
- 
sty deszcz albo grube }zy. 
Nie wszyscy jednalt profesorowic 
I gimnazjum im. Kazimierza Bro- 
dziriskiego byli pijakami. Profesor 
Struzik, gimnastyk, kt6rego Plonka 
Dleslusznie nazywal idiotQ., mial przy- 
s}owie: "W zdrowym ciele zdrowy 
duch" i wielki wstrfi!t do w6dki. 
Nie pit tez lacinnik, prof. Jan Bu- 
landa. Lubilismy si
 klaniae temu 
profesorowl, bo gdy szedl ulic:}. uda- 
wal ZC nic nie dostrzega, ale na kaz- 
dy uk}on odpowiadal. opuszczajQ.c 
gl
boko kapelusik z szerokim rondem 
nisko ku ziemi. Bulanda, to byl nasz 
Jvwisz. aczkolwiek nazywalismy go 
..Capl[iem". A to dlatego, ze nosil 
capiQ. br6dk
 nad karzelkowatym 
korpu!'em. Mial on zwyczaj - dla 
malosci wzrostu - wykonywae za- 
maszyste ruchy, co zapewne mialo 
m';! do
awae powagi. Zamaszyscle 
tez otwleral zawsze dziennik klaso- 
wy. Podpatr
ywszy to, wsypalismy 
kt6
egoS dDla do dziennika dobrQ, 
garse proszk
 ,
o kichania. kt6ry pod 
nazw
 ..apslk by} do nabycia w 
skleple z zabawkami Stefanski ego. 
Capek oddal kilka }ebskich salw, po 
cZym stanQ.} przy oknie, wpatrzyl si
 
w przestrzen i powiedzia}: 
-- TakQ. wdzi
cznosc zbiera si
 za 
to ie siC daje w:,;zystko co si
 ma. 
Na to niezgrabnie uni6s} si
 z law- 
kl Franek Podg6rski I rzekl: 
- Panie profesorze! Przepras1!:a- 
my, ale to tylko zwykly apsik! 
Bulanda wlasnie wtedy kichn'l-l 
jeszcze raz, a Podg6rski ze spokojem 
zyczyl mu zdrowla. Dobrotliwy u- 
smiech nad capiQ. brMkQ. zakoiiczy} 
niemily incydent. 
Bulanda I matematyk J6zef Sali- 
bill byli j
dynymi nauczycielami, kt6- 
rzy nam ImponowaIi wIedzQ.. Ale Bu- 
lan
a posiada} jeszcze Inny talent. 
W Jego drobnym ciele zamIeszka} ca- 
I:\:, swiat antyczny. Nic co klasyczne 
me by}o mu obce. MUose i wiedz
 0 
tym czarodzIejskim swiecle wpaja} 
nam jak ojciec dzieciom. NIewyucze- 
nie si
 lekcji czy lekcewaZenle przed- 
miotu przez kt6regokolwiek z ucz- 
ni6w sprawia}o mu b61. Cieszyl sIfi! 
serdecznie gdy uczen umIa}. Pyta} 
na kazdej godzinie wszystkich, aby 
zbadae czujnosc uczni6w. Gdy sI
 
przekona} ze przyzwoicie opanowali 
s}6wka, rozumIejQ, ..syntaxis reetionis 
I congruentiae" 3 ), w zadanym tek- 
scie. biegle okreslajQ. figury I tropy, 
spleszyl do nowych tekst6w, jakby w 
strachu ze stracimy je na zawsze, 
jesli Ich nle przeczytamy na jego 
lekcjach. 
Najplerw czytal kaZdy tekst sam. 


2) "Szaleiicze! Tw6j gniew cl
 za- 
ilepIa, I zapominasz 0 synku maleil- 
kim i 0 mnie nleszcz
snej, kt6ra wnet 
wdow
 po tobie zostan
". 
3) ..Skladnia rZQ,du i zgody". 


Wprowadza} nas na zIemI
, do Ha- 
desu I Elizjum starozytnooci. 
Tak. tak, SQ, tacy, kt6rym mllo 
jest proch olimpijski zbIeraC no. kola 
rydwan6w, I tacy, dla kt6rych naj- 
milszQ, muzykQ, brzmIQ, pochlebstwa 
cIzby Kwiryt6w no. rynku, I tacy, 
kt6rzy sl
 lubujQ. w obozach I wrza- 
sku surm bojowych, I tacy, kt6rych 
pieSci wicher afrykailski, gdy w da- 
leki swIat plynQ, po towary, I tacy, 
ktorych zQ,dza low6w zoboj
tnia na 
wdzi
kI urodziwych malzonek, lec7. 
nam uczniakom, gdy prof. Bulanda 
czytal piesni Horacego, zdawalo sI
, 
zesmy na zawsze weszIi pod opiek;: 
muz i ze juz cale zycic umilae nam 
b
dQ. nimfy na przemian z ch6rami 
satyr6w. Nie pytalismy wtedy liczb 
babilonskich, jaki los I koniec gotujQ. 
nam bogowle I jakze slusznie, jak- 
Ze slusznIe, skandowalismy plocho: 
..Carpe dIem, quam mInimum credu- 
10. postero"'). 
Bylo, co prawda, w tych strofach 
asklepladejskich, safickich i alcej- 
skich wIele rzeczy dla na
 niezrozu- 
mialych i takict., w kt6ryeh jeszcze- 
smy nie zasmakowali. Vlif'rzylism
 
jednak naszemu lacinnikowl ze on 
Ich wszystkich u:i:ywal I kosztowal 
I ze juz kiedys z Hor[lcym ]rzemie- 
rzyl swIat I historI
, skoro tak spiew- 
ni£:, tak rytmicznIe, z takim prze- 
konaniem przestrzegal: 
Ehell. tugaees. Postllme. Po.\-tllme, 
Labllntur willi, I/ee p;etll
 morllm 
RIIR;S et ill.
tallt; seneetae 
Atteret illdoll/;taeqlle morti.. J» 
Gdy czytal "Odi profanum vulgus 
et arceo, favete linguis..... ' ;) - mr6z 
szedl po kiasle. Bo to rozkazywal nie 
Bular.da i nie Huracy, ale ch6r du- 
chow starozytnosci klasycznej. Ra- 
dzily nam te duchy zachowaC spo- 
kojny umysl nie tylko w sZCZ
sClU. 
kt6re powinno bye umlarkowane, ale 
I w Llym losie. 
Sionce swiecUo cIQ.gle nad tamtym 
swiatem bez chmur I chociaz wina 
nlkt z nas jeszczc nie kosztowal, zna- 
lismy jego zapach, i lJarw
, I muzy- 
k
, gdy lano je w kubki. z wier
zy, 
przeczuwajQ.c radose, jakQ. dawalo: 
"Quo me, Bacchc, rapis tul ple- 
num ?"... Gdziez mnie to ciQ.gniesz, 
Bacchusie, gdym syt clebie? Tobie 
tv. starozytny Bacchu, bozku ludzi 
uzywajQ.cych zycia zmyslami przy 
p01TIOCy rozumu, mozna zaufae. ..Sa- 
pidS, vina liques..... BQ.dz mij.dry I lej 
wino! Nie tylko w porze karnawalcl. 
gdy pIe wYP.lda i ochocza stopa ryt- 
my wybija 0 zIemi
, ale i w smutku, 
w czas niepogody, gdy Soracte stoi 
w snIcgu i dmie lodowaty wicher. 
Bogom tez cos zostaw, czlowieku! 
Zostaw im chociaz swojQ. przyszlosc. 
Horacy I Bulanda uczyli nas tez 
miioscl, klasycznej miioscI, takiej l(t6- 
rQ. sio: zdobywa pi
knym slowem: "Ly- 
dia, dic per omnes te (leos 01'0.....7); 
..Leukon:Je, nle pytaj 0 naszQ. przy- 
sz}osc.....; ..0 dziewczyno pi
kniejsza 
od twej urodzIwej matki.....; ..Dop6- 
kim ci by} mUy... szcz
sliwszym by} 
od kr61a perskiego.....; ..Teraz nmQ. 
Chloe rZQ.dzl. znajQ.ca slodkle sposoh)' 
i gr
 na cytrze...... Pot
zna bogini 
Cypru budzila w gimnazjach staro- 
klasycznych rozkoszne t
sknoty przy 
pomocy taklch jak Bulanda nauczy-- 
cleli. kt6rym si
 pewnie nawet 0 tym 
nle snilo. To wlaSnie jedna z tych 
rzeczy no. ziemI, 0 kt6rych nie snilo 
si
 filozofom. 
Chocia:i: matematyce i fizyce po- 
swI
cone bylo III gimnazjum 1m. 
Adama Mickiewicza, wszakze nasze, 
!!tarokl8;syc

e, mialo ustalonQ. slaw
 
Jako naJleplcJ uczQ.ce matematyki. Na 
politechnik
 lwowskQ. szlo wi
cej bro- 
dziilszczyk6w niz mickiewiczak6w I 
podobno milej tam byli widziani. To 
zasluga Salibilla. Nie by} to czlowiek 
drobIazgowy. Nikogo z ucznI6w nie 
zobowiQ.zywal do posiadania osobiste- 
go "zbioru zadail Kranza". RozumiC' 
si
 z
 dlatego nlkt go zwyczajnie na 
g'odzmach matematyki nie mial. Wo- 
be: tego Salibill wymyslal zadania z 
glowy. Rychlosmy sI
 polapali ze jed- 
nak lepIej rozwiQ.zywae zadania z 
Kranza niz z glowy Salibilla. totez 
Kranz powr6cil do klasy. Nasz ma- 
tematyk I 00 czwartej klasy gospo- 
darz klasy (gdzie indziej gospodarza 
nazywano wychowawcQ.) nie znal si
 
na czulosci. ..Ryl" uczni6w bez milo- 
sierdzia. noty z zadati szkolnych da- 
wal niemal wylQ.cznie niedostatecznc 
tak ze w. b!-'dzie panowalo og61n.; 
przekonam.e ze matematyk
 umle tyl- 
ko Pan Bog I Salibill. 
Nie trzeba jednakowoz mniema
 
z
 byl to czlowiek msciwy. PrzecIw- 
me, serdecznIe sI
 cieszyl gdy kt6re- 
mus z uczni6w choe troch
 switalo 
w giowle. Jego wadQ. bylo chyba tyl- 
ko to ze szkol
 sredniQ. pojmowal ja- 
ko uniwersytet. Cos tam nawet mgli- 
scie m6wiono ze Salibill byl kiedys 
na drodze do kariery uniwersytec-. 
kiej. Wymaga} nie bardzo u{'zQ.C, to- 
z
aczy nie 
miejQ.c przekazae swojej 
wledzy uczmom. Skutek byt taki ze- 
niemal wszyscy. nawet najzdolnIejsi 
ucznIowie brali lekcje 00. starszych,_ 
dotknI
tych przez muz
 matematyki,. 

0Ieg6w. z klas wyzszych. przekazu- 
J
c daleJ nabytQ. wiedz
 tym, kt6rych 
DIe stae bylo na lekcje. Czasem zda- 
rzal si
 tez samorodny fenomen, jak 
n!lsz Kwiecliiski. Tak czy owak, na- 
clsk atmosfery matematycznej byl 
tak potfi!zny ze uczniowie Salibilla 
opuszczali szko}
 z dobrQ. znajomo- 
sciQ, przedmiotu. Co prawda no. cale 
zycie pozostala po tym pa
IQ.tka w 
snach. Gdy przychodzi sen ze ma si
 
z
awae matur
 z matematyki, cz}o- 
wlek zrywa sl
 w strachu I w zim- 
nych potach. 
.Salibill .byl cz}owlekiem milym. Do. 
wlfi!kszooCl ucznI6w w 6smej klasie 
odzywa} sifi! per pan. nigdy na nIko- 
go nie krzycza}, ale jesli energicznym 
ruchem chwyta} za notes, lepiej sl
 
byte nie opierae. A chwytal za ten 
notes bez przerwy i jcSli w nim by- 
Iy Inne cyfry. niz 4, to chyba przez 
pomylkfi!. Byl Jednak na SaIibilla spo- 
S?b:. zap
tae 0 jaklekolwiek zagad- 
meme z flzykl, a zwlaszcza z chemil. 
JesIi haczyk byl dobry, przez kilka 
albo kilkanascie godzin szedl wyk}ad 
o wytw6rczooci mydla I alkoholu, ga- 
zu swietlnego, 0 odiewaniu metall, 
o pracy motor6w. Epilogiem nieraz 


.) ,.
yj dniem dzlsiejszym 
najmniej dbaj 0 jutro". 
5) ,.Ach, Postumie, Postumie, p}y_ 
nQ. lata lotne I zadna troska nie za- 
poblegnie zmarszczkom, naplerajQ.cej 
staroBci i nieujarzmionej smierci". 
6) "Nie znosz
 ciemnego posp61- 
stwa i nie cierpi
! Zarnilczcie!". 
7) ..Lidlo. przem6w, prosz
 cl
 no. 
wSzystkle bogI!". 


jak
>>>
---"'III -- 


l 


, 


WIADOMOSCI 


Nr 560/561 


19 


WIC, dOJezdzaJQ,ceJ codZlenme do taT- 
nowsklch glmnazJ6w, semmau6w 1 
handlowek Pod prQ,d szly mleJscowe 
urszulankl (tym me wolno bylo do- 
Jezdzae, am zapuszcza
 Sl
 do parku 
Strzelecklego) WOdZlly Sl
 pod r
ce 
gromadkaml zwykle tl6Jkaml Przed 
pannaml 1 osobaml staTszyml odsla 
malo Sl
 glow
, zalczme 00 urody 
lub szacunku z dluzszym lub kr6L- 
szym przytrzymywamem rogatywkl 
w r
ku kc.legom, bllo Sl
 do dacha 
dwoma paiCalDl no. spos6b wOJsko- 
wy 
Po KrakowskleJ robllo Sl
 albo ma- 
IQ. rund
 od ,\VarszR\vlankl' po kI- 
no ,Apollo', albo duZQ, rund
 po 
kWlaclarnl
 "Vlctona" Po maturze 
trudI'O byte soble wyobrazle malQ, 
rur.d
, przeje wszystklm dlatego ze 
nasze tableau", czyh Zb161 fotografn 
ablturient6w, wystawlOne bylo wsr6d 
wazolllk6w z palmaml w ,VIctorll 
Nlby to me baczQ.c na ,tableau , ml 
10 bylo Jednak spostrzegae przy 
okme grupkl clekawych przechod- 
m6w, zwlaszcza JeSh to byly mundur- 
kl 
P6zmeJ mz zwykle przyszedlem do 
domu Obi Id wystygl Nle bylo ml 
dZ1S spleszna Usmdlem przed ple- 
cern kuchennym, wrzucllpm kllka po- 
lan a kledy "I
 dobrze zaJ!;!ly przy 
stl}pllem d:! wykonama dawno wy- 
smaneg. planu kartka po kartce 
zblOru zadan Kranza 1 logarytm6w 
v brew wsk lzc-wkom prof Sahbllll, 
s7la teraz w p ec wain:! z plzewlE'- 
kamem okrutmc po wandalsku Po- 
tluszczony papler skwlerczal w1l Sl
 
szukal drogl do komma Przed ocza- 
ml tanczyly nu po raz ostatlll w zy 
cm wzory matematyczne Ost.ltm 
znak Jakim przem6wli do mme spa 
lony Kranz to byla popTzeczna 6sem- 
kp - mcskonczonosc 


MIECZYSI.A W 


LURCZYNSKI 


bywala wycleczka do gazowm, do sta- 
lowm, do warsztat6w koleJowych Sa 
hblll uwazal matematyk
 (kt6rQ, zre- 
szt:}. drwl:j,co nazywal rachunkaml), 
flZyk
 1 cheml
 za merozdzlelnQ, troJ- 
c
 nauk Cz
sto mawlal "Ra
 LO 
wszystko pamu;
tac bo wasze bogl 
greckle mc wam w zyclU me dadzQ, 
a matematyka da warn wszystko A 
z logarytmaml me rozstawaJcle Sl\; 
mgdy w zyClU Jak z kSlQ.zkQ, do na 
bozenstwa' Plonka, odwracaJQ.c Sl
 
w taklch Iazach do klasy, stuka} Sl
 
palcem po czole 
Lecz mlmo grozy JakQ, sm} byl 
tez dla nas Sahb1l1 postaclQ, snuesz 
nQ., bo ta cecha Jest w mlod;ych 
oczach r6wnoznaczna z cz}owleczen- 
stwem Mml tylko Jeden, okrutme 
chwleJQ.cy Sl
 zQ.b kt6ry konserwo- 
wal pleczolowlcle SQ.dzQ.c z koloru 
pochodzll on z epokl brQzu Co rok 
w dZlen sw J6zefa chodzlhsmy 0 
SWlCle z capstrzyklem OIklestry glm- 
n IZJ LlneJ przed domy hcznych profe 
sorow tego Imlema a to dlatego ze 0- 
plekunem orklestry byl gluchy Jak 
pi en prof Jozef Pyrczak, 0 kt6rym by 
mozna tomy splsac Jemu wypadalo 
zawsze na J6z('fa zagrac, a P"zy oka 
ZJl 1 wszystklm Innym podoplecznym 
SW1!;!tego Sahblll regularme pOJawlal 
Sl
 w CZlSle tych saraband w ble 
hzme z I przeslonQ. fuanek w oknle 
1 t)lko lewa dlon (bo byl manku 
te n) wykcnyw III wlelokrotny gest 
pOdZl
kl Zawsze wtedy gublhsmy 
rytm Mlal tez przedzlwne powle- 
dzema Przy prostych rachunkacl1 
mawlal zawsze zdcJm buty pora 
chuJ" gdy coo bylo Jasne, orzekal 
pewmklem gdy uczcn nle umlal 
stwlerdzal dw6Jca gdy pod komcc 
roku krl,lcho bylo z pytanQ. oflal
 
skrzeczal versetzka, gdy z kla"y 
podpowmdano ostrzegal me szwc 
cowae' gdy uJrzal kogos z uczm6w 
na uhcy w towarzystwle pamenkl 
oznaJmlal z gryma:em klasle ,patrz 
Cle n I tego 1 awahra' 1 t P 
Jak Wiese mosla, przechowywal w 
szufladzlC r
kopls podr
czmka geo 
mctrn wykrpslneJ I zblOru zadan dia 
szk61 sredmch ale na proWlncJl zaw- 
sze czlOWlek Jcst z czyms sp6zmons 
1 zawsze na cos czeka Wl
C 1 dl 
Jozcf Sahblll przeszedl tylko do hl- 
storn I glmnazJum 1m Kazlmlerza 
Brodz nskwgo w TarnoWle 
Na komec Szymon czyh germam 
sta Szymanskl Wle
zmc rozchelsta 
ny w rozpl
tvm palele z bukowQ, 
lagQ. w garsci kt6rQ. dla p:Jwagl P1Z;Y 
blJai 0 zleml
 mby trzeclQ. nogQ. po 
cIQ.gal nosem pod kt6rym wlslall 
wyhmala k
pa rudych wQ.s6w MOWII 
taklm spnsohe n Jakl w teatrach 
amatorsklch wywoluJe Salwy smle 
('hu a ma nasladowae zadufanych w 
soble chlopk6w roztropk6w Tocz) I 
meu:tanna wOlne z uczmaml me 
przebleraJQ.c w srodkach Codzlenme w 
czasie duzeJ pauzy zapuszczal zagon 
do ust
p6w gdzle Jak to bywalo 
we wSZYStklCh glmnaz]ach od czasu 
wynaleZlenla lacmy - mlescll Sl
 so. 
Ion palaczy I wolna trybuna sQ.d6 IV 
o wszelklch wydarzemach szkolnych 
Mlodzlez ostrzezona w por
 zatrza 
SklWlla Sl
 Uumme we wszYStklCh 
dost
pnych prywatkach a Szymon 
mczym Achilles pod muraml TrOl 
lzyl obl
zonych Godnose profcsorska 
me pozwalala na zbyt dlugle harcp 
w uczmowsklm ust
pw totez oble- 
zeni rychlo wypadah na korytarz z 
tatarsklm wrzasklem Szymon I ' 
On zaS sClg"tl Ich, postukuJ:j,c lagQ. 
slow amI PoczekaJ dam Ja Cl Szy- 
mona" Nlkt, rzecz Jasna nle Cze- 
kal 
Szymanski Uumll w soble mewy- 
zyte amblcJe Jak zostal germ'lmstQ. 
B6g raczy wledzlCe Palll Sl
 do roz 
mowy w Jfi
zyku Goethego ale cz
sto, 
gdy mu w ferworze braklo memlec 
klego sl6wka bez ceremonn ratowal 
Sl
 polsklm Jesh uczen me umlal za 
daneJ lekcJl krzyczal ,Setz dlCh 
blaZme' Autor przeslawnego wier 
szyka 


RQ,bka sweJ romantyczneJ duszy 
uchylal nam Szymon, gdysmy prze 
rablah Jakls Wlersz, do kt6rego Ist- 
mala melodla Przynosll wtenczas do 
klasy skrzypce 1 rZePolQ.c memllosler 
me, zmuszal nas do ryk6w, kt6re 
mlaly wyrazae placz "Erlkomga ' 
lub rozmarzeme ,Mignon' RyknQ,w 
szy raz 1 drugl proslhsmy Szymona 
o solo Nle odmawml mgdy am Dam 
am soble teJ artystyczneJ uczty ZWI 
JaJQ,c usta w poclesznQ, trQ,bk
 1 sllq.c 
nad wyraz gardlo Blsowal zawsze 
chetme BQ,dZmy sprawledhwl Szy 
mon zapewne mkogo me nauczyl po 
memlccku, ale nauczyl nas kllku nle 
mlecklch plOsenek 
Oto 1 cala galena profesorska z 
ostatmeJ klasy 
Pozegname maturzyst6w JUz sl
 
skonczylo Brama glmnazJum stala 
otworem Jako poczQ,tek drogl w SWiat 
Trzeba byte Jeszcze zaJrzee Da 
wszystkle pl
tra, a przede wszystklm 
- ukradklem - do klasy Czarna, 
napuszczona terpentynQ. podloga, brq.- 
zowo malowane lawy, mehtosclwle 
porzezane scyzorykaml, zolta katedra, 
czarna tabhca z zaspQ, smegu kredo 
wego u spodu, na sClanach zlelone 
mapy, orzel blaly, a nad wszystklm 
Chrystus Ukrzyzowany Naszych klas 
me zdoblh mgdy prezydencl czy dyk 
tatorzy Byhsmy glmnazJum staro- 
klasycznym Nad portretaml Sokra- 
tesa Platona 1 Cycerona mlal prawo 
panowae tylko Chrystus A pomewaz 
mlodosc Jest zawsze w oPOZYCJl, a 
On byl naszQ, JedynQ, wladzQ" patrzy- 
hsmy wtedy ku Nlemu koso 
Gdym patrzyl po raz ostatnl w 
obhcze Chrystusa mOJeJ klasy, wszedl 
wlasme pan Jan Ulanowlcz, naJmlod 
szy tercJan, 1 zaproponowal ml ostat- 
mQ, partl
 guzlk6w Z panem Ulano 
Wlczem grahsmy zawsze po 5 eJ go 
dZlme na katedrze naszeJ klasy w 
guzlkl PoclQ.gn
lo go tu wldae przy- 
zwyczaJeme Rozegrala Sl
 partla Dad E!Wlt Sl
 rob II Pwrwszy plomlcn 
partle Szcse gler z rz
du wygral slonca oswwthl sw Flanana na ko 
UlanowlCz, blorQ,c nareSZCle odwet za mu kt6ry JeZdzll dokola czubka 
codZlenne kl
skl wlezy no. tarnOWSJ{lm rdtuszu Sion 
SchodzQ.c po grze no. plerwsze pl
- ce rozmazywalo kontury Jego pozlo 
tro poclQ,gt1Q,lem po raz co prawda ty Wyszedlem z domu na ul Kate 
me plerwszy, ale za to ostatm, za dralnQ. Bylo ml spleszno Gdy wszed 
dzwonek Zabrzmlal smutno w pu- lem do gmmazJum orklestra JU:G 
stym gmachu, calklem lDaczeJ mz strolla mstrumenty Franek Podgol- 
wtedy, gdysmy przyspleszali pauzy ski poplsklwal na swym flccle Po 
korzystaJQ.c z zawieruszenia Sl
 ter- znalem po falszach Czekah naJwl- 
cJana UsclsnQ.wszy r
ce dwu starym doczmeJ na mOle 
tercJanom, 
ol
dZlOWl 1 E!wlerczkowl, Wpadlem Wl
C zdyszany na ka- 
od kt6rych przez oSlem lat kupowalo tedr
 Wok61 sledzleh JUz wszyscy 
Sl
 bulkl, trzeba bylo wreszcle optiS- profesorowle przypommaJQ,c z wyglQ, 
Cle bud
 du flgury glpsowe plsarzy 1 fllozo 
W lewo szla uhca ku Parkowl f6w starozytnych X PaclOrek mm} 
Strzelcckiemu, gdzle 0 teJ porze spa- nad g}owQ. aureol
, takQ. Jak SW Sta- 
cerowal caly ,chaJderek , a w slad mslaw Kostka z obrazka kt6rym 
za mm mlodzlez z meblesklml, brQ.- nas kledys obdarzyl Bulanda, nle 
zowyml, czerwonyml 1 bla}o-czeTwo- wledzlee dlaczego, byl pl
kny 1 mlo- 
nyml otokaml na czapkach Lawecz- dy Jak Gammedes choe zachowal ca 
kl by}y wypelmone Jakby rZQ.dkaml plQ. br6dk
, Gleron mml na twarzy 
Jask61ek granatowyml mundurkaml mask
 traglcznQ" a Bernackl komlcz 
semmarzystck od kr610wych Jadwlgl nQ. Sahb1l1 z grymasem zWQ.tplema 
I Kingl z bla}yml kohnerzykaml na trzyma} w r
ku fohal z naplsem 
gardzlOlkach Sledzlaly przy soble ,Zb.6r zadan Kranza' Struzlk uka- 
tak clasno, pIlme dZlOblQ,C rob6tki, zywal nagle blcepsy Jak Herkules 
ze wydawalo Sl
 memozhwosClQ. aoy NlC bylo tylko wsr6d pommk6w Szy- 
Sl
 ktos Jeszcze ml
dzy me zmlCscll mansklego 
A Jednak gdy JaklS samczyk nad- W lawkach sledzleh wszyscy tak 
fruwal, e
lerkaJQ.c I trzepocQ,C skrzy Jak eWlere wleku temu tyle ze Jedm 
delkaml, ust
powaly mu brzezka law- obleczem w zwykle ludzkle clalo m- 
kl m zaS byh z glpsu 1 alabastru Szcze 
Do parku bylo JUZ troch
 p6zno g61me po praweJ zydow"kleJ strome, 
ZresztQ. spleszno ml bylo do wyko blehlo Sl
 od glps6w Nle m6Wliem 
nama dawno umyslonego planu Pod wcale, die slyszalem wyrazme sw6J 
r
czmkl sprzedalo Sl
 dawno Starym glos 
zwyczaJem kS1Q.zkl kupowah pod ko- , CWlere Wleku temu zegnalem was, 
mec roku koledzy z klas mzszych koledzy, slowaml poety ,Kto ma Sl- 
KSIQ.zkl t zw ccler6w byly szczegol- IQ mech wstame l Bo Jest czas zy 
nle poszuklwane bo mlodzlez wlerzy wota dla ludzl sllnych I 
la ze SQ, one Jakos zaczarowane W lawkach zerwal Sl
 smlech PIon 
Wartose posmdaly r6wmez podr
cz- ka bll w takt smlCchu pl
SClQ. 0 law
 
mkl dobrze podkreslone, a zwlaszcza NaJg}osmeJ smlaly Sl
 glpsowe fl 
opatrzone sl6wkaml 1 sentencJaml no. gurkl 
margmesach Dwu kS1Q.zek me chcla ,Nle smleJcle sl
 - m6wl} glos WC 
lem Jednak sprzedae za zadnQ. cen
 mme - Znam was 1 wlem, co my 
ZblOru zadan Kranza 1 logarytm6w sllCle Chceele POWledZlee ze te eWlerC 
NlOslcm Je dl) donm Jak to kled:ys wleku mogh przezye tylko ludzle sla- 
zalecal Sahblll bl Tylko slabose mogla w tych cza- 
Przedtem Jeszcze wypadalo skoczye sach ocahe czlowleka Tylko slabl mc 
na clastko z wodQ, sodowQ. do mamci byh mebezpleczm Tacy co me mieh 
KaczorowskleJ, tarnowlankl do S
pl- zadnych amblcJl zadnych dQ.zen, zad- 
ku koSCl, ale prosperuJQ.ceJ pod szyl- nCJ dumy kt6rzy umleh wszystko 
dem Warszawmnka" KrakowskQ, w ZnOSle 1 wSZYStklCh sluchae Kt6rzy 
d6} cIQ.gnQ.1 teraz Uum mlodzlezy umleh Sl
 wyrzec sleble 1 rodzlc6w 
zdQ.zaJQ.ceJ na pocIQ.gl w kwrunku I rodzmy 1 oJczyzny Tacy, kt6rz} 
Brzeska CzarneJ DQ.browy 1 C.ezko- nle nauczyU Sl
 am lacmy am gre- 
kl am hlstorll Plerwszy walee zm16U 
z powlerzchm Zleml tych wSZYStklCt1 
ktorzy Sl
 me potraflh tak zmz
 {o 
I tak splaszczye aby Sl
 zr6wnae z 
zlemlQ. Wlelu poszlo na smlere choe 
moze by Sle 1 potraflh zmzye A te- 
raz przyszedl drugl walec kt6ry ma 
t
 zlcml
 udeptanQ. I stratowanQ, 
pi zemlee na cos mnego' 
W drzwl zalomotal ktos lagQ. a po 
chWlh ukaza} Sl
 w mch Szymanski, 
krzvczQ.c Prccz stQ.d' Tu nle m 1 
mleJsca dla zdraJc6w' Ja tu dZIS Je 
stem dyrektorem I" 
Poczulem ze me wYJd
 no. wolnosc 
ale zlamany glos we mme koncz) 1 
Tak Wl
C s}abose Jest dZlS Jedynym 
ratunklem dla ludzl Troch
 htosel 
ma dZlS sWiat tylko dla dZlecl 1 ka 
lek Zdarzy Sl
 tez mekledy ze ludz 
ka kruszyna nadeptana zelaznQ. sto- 
PQ. Jaklms cudem umkme zmlazdze 
ma Nasz kolega WOJtek SOjka Wl- 
sm} przez calQ. dob
 no. drzewle chln- 
skim sposobem powleszony za oble 
r
ce SweJ slle chlopsklej slle z Pie 
klelka rodem zawdzl
cza ze teren 
na kt6rym SQ,dZlly JUz czerwone try- 
buna}y Jeszcze raz no. kr6tko odblly 
narodowe wOJska chmskle Tak slQ 
skonczylo twoJe mlsJonarstwo WOJt- 
ku w doble ludzl slabych A przeclez 
me wszyscy maJQ. slly ludzl z Ple- 
klelka A z waml c6z zroblOno po. 
nOWle profesorowle? SpadallScle z 
drzewa teJ szkoly Jak mepotrzebne 
zgt11le owoce zanlm was WSZYStklCI 
me wch}on
}a tarnowska zlemla Tyl 
ko pan profesor Szymanski z kt6re- 
gosmy Sl
 zawsze natrzQ,sah, zosta} 
dyrektorem glmnazJum dZlS zresztll 
nawet JUz I me glmnazJum aby mc 
me przypomIna}o przeszloScl On je- 
den' 
Nagle z kQ.t6w klasy wysz}o wlelu 
ludzl z r
kaml w kleszemach Zbh- 
zah Sl
 ku mme szybko Jeden chwy- 
cil mme za gardlo Tu me ma mlej 
sca dla ludZl sllnych' - syknQ.} 011 
prosto w twarz Chcmlem przyrzec 
ze odtQ.d b
d
 JUz zawsze slaby gdy 
nagle posQ.g prof Jana Bulandy u- 
m6s1 Sl
 z krzes}a w g6r
 I SplZoWym 
glosem rzekl 


BONIFACJUSZ 


ANIOt. 


I 


IzadkQ. pl
knose Jak:} tyl.to wczesny, 
pel en rehglJneJ zarhwosci gotyk po- 
trafll nadawac swym dZlelom l'walZ 
anlOla spowlta w welon lekKlego Cle- 
ma pelna snu, uJ
ta byla w 10{1 spa- 
daJQ,ce falQ., mleKkle 1 zdawalo Sl': 
poruszane JUz me wlatrem, kt6ry OQ.! 
z zewnQ,trz, ale po prostu owym z!o 
tym sWldUem, kt6re moglo za chwllt; 
przYJse z wn
trza na zawsze wyg...- 
szoneJ lampy Bogate k
zlOry uWlk 
lane w smtk
, opadaty cl
zko na 
kark, uJmuJQ.c go zazdIosme 1 krYJQ.c 
przed ludzklm oKlem BomfacJusz Wl- 
dZlal oczy amola, oczy wytezone Sp:JJ 
Izenwm down
trzneJ z Idumy, brwl 
lekko podmeslOne peine bolesnego 
pl
kna brwl modelowane chyba ostat 
mm tchem we krwl zaclsm
tych ust 
brwl lukl drzQ.ce memal w trudzie na- 
t
zema uwagl Przypatrywal Sl
 wy- 
clemowanym skromom, pl
knym sko- 
sem przecmaJQ,cym mloozlencze rysy 
twarzy skromom wyrzezblonym sza 
lcnstwem mliOScl artysty zapa.ml
ta- 
10sclQ. r
kl tnQ.ceJ Clusem odwaznym 
I mechybnym Wpatryw al sl
 w lek 
kle wygl
cle WaI g ktOI ych ksztalt 
meswmdomy byl chy ba wla"nego uro- 
ku w slodycz padbr6dka 1 smuklose 
lekko przechyloneJ SZYl WzmeslOne 
ku g6rze r
Ce amola ukazywaly Sl
 
nagle, zJawlskowe, peine naJdehkat- 
meJszego zYCla 1 kobleceJ wr
cz me- 
poradnoscl 
yly sohQ. dwa ptakl bh- 
skle sleble 0 palcach ktore zdawal 
Sl
 przesWletIae p61mrok 1 p6lswll1.Uo 
tlukQ.ce Sl
 w mszy weJscla Luzna 
szata skry wala wlOtkle barkl amo!a 
I spndala na blOdra 
BomfacJusz spoJIzal ku g6rze Zda 
walo mu Slfi! ze czarna turma strasz- 
hwcJ wlezy pochyla Sl
 gwaltown.e 
1 lecl Z ogromneJ wYSOkOSCl wprost 
na mego przybhza Sl
 masQ. swego 
clelsk I potwornosclQ, sweJ wagl I ze 
powwtIze prute mQ. wYJe PatrzQ.cy 
drgnQ.1 Spojrzal uwazmeJ Nad prze- 
lamanQ, pl
SClQ. szczytu gnaly z me 
oplsanQ. szybkosClQ, chmury I dQ,1 
Wl It I' porYWlsty I huczQ.cy Co chwll.l 
z Wl.ltrem tym Sl
 szamOCIlC podry 
waly Sl
 1 zapadaly z}owr6zbne czar 
ne ptakl Rozkolysem bezwladu Wleza 
Chyhla sl
 1 zataczala Zdawalo Sl
 
runle za ChWll
 wznoszQ.C nad kupQ. 
gruzu :i6lty 1 cl
zkl pyl oblyml tu- 
manaml p
czmcJQ.cy ku mebu, by po 
kdku godzmach przysypae mogll
 
kurzem JednostaJme szarej powlokl 
Zludzeme optyczne by}o tak wwlkle 
1 trwalo tak dlugo ze BomfacJusz 
opuscn glow
 1 stal przcz ChWll
 bez 
ruchu, oparty na lasce szukaJQ.c 1 a 
tunku w obserwacjl pustej plaszczyz- 
ny placu Potem zacZQ.l lse wolno 
wzdluz domu Mcchersa kt6rego szkar- 
py przyozdoblone byly w k lmlenne 
tflrcze z wyrzezblonyml na mch Jed 
norozcaml dzwIgajQ.cyml kosze peine 
wmogron Gdy doszedl do wylotu 
uhcy Szewc6w I przeszedl nlQ. az do 
zaulka Pod Blalym Rumaklcm ohcJ 
rza} Sl
 nagle W pogmatwanym ko- 
rytarzu uczymonym przez staromleJ 
SklC kamlemce straszhwa Wlcza Jesz 
cze smukleJsza 1 wyzsza pochylala 
SI
 zlowr6zbme I m6wlla slowa OWla- 
ne wlchrem slowa kt6rych odcho 
dzQ.cy me m6g1 1 me chClal zrozumlee 
.. . . 
Od tego czasu BomfacJusz przeby- 
wal cz
sto na placu Targowym Nle 
bylo dma by me przywl6kl sl
 0 teJ 
lub InneJ porze, by me stal przcd 
zamurowanym weJSclfm, z zadartQ. 
w g6r
 glowQ. przyglQ.d.lJQ.c Sl
 cznr- 
nym kapltelom podpleraJQ.cym rum!;! 
skleplema 1 szepczQ,c cicho gdy oczy 
pow
drowaly do postacl amola do 
bosklego ksztaltu kt6rego wldok z 1\\ 
sze wywolywal przyduszemc oddechu 
w plerslach 1 oszolamlaJQ,cy zam
t 
w glowle 
61ty plaszcz BomfacJusza 
rozkladal Sl
 I zw
al szarpany przez 
sabat wszystklch wlchr6w Jeslem na 
rynku 
PrzemlJaJQ.ce fale deszczu staraly 
Sl
 UgaSle czerwony gQ.szcz zmlerz 
wlOnych wlos6w, palQ.cych Sl
 me- 
r6wnyml ogmaml I spad lJQ.cych na 
wychudzonQ. sZYJ
 przybysza Kledy 
mdzlCj blyskl slonca dobywaly barw
 
zlota z brQ.zoweJ opalemzny tw Irzy, 
znaczQ.c na kamlenlach chlmeryczny 
pelen mespodzlewanych skurczow 1 
wydluzen clen przy lada poruszemu 
stoJQ,cego uskakuJQ.cy w poplochu na 
wszystkle strony 
Nlewrazhwy no. wszystkle odmm- 
ny pogody oboJ
tny na leJQ.cy Sl
 za 
kolmerz deszcz, na ostre uderzema 
blask6w slonca przybysz wystnwLI 
godzmaml na placu poczQ.tko\\ 0 SCIQ.- 
gaJQ.c no. sleble clekawe spoJrzema 
opas}ych straganmrek zakotwlCzO- 
nych u dolu kolorowego parasola 1 
obloZonych barwnyml kopkami kWla- 
t6w, oraz powoduJQ.c zywszQ. wymla- 
n
 zdan u przybranych skorzanyml 
fartuchaml czeladmk6w cechu szhflC- 
rzy Rownlez mlJaJQ,ce go w czaslc 
codzlenneJ peregrynacJl czarno ubra- 
ne sodahskl zmlerzaJQ.ce w poobled 
mcj porze na swe taJemmczo-koSclel- 
ne praktykl obdarzaly go swQ. uwagQ, 
wletrzQ,C pleklelny od6r Slarkl uta- 
Jony w plomwnneJ czuprynle w wQ,- 
sklm haczykowatym nosle w zacl- 
sm
tych wargach 1 w oweJ menatu 
ralnej meruchomoscl zapatrzonego w 
p6lclen kOSclelnego weJscla wzroku 
Naml
tnose oglQ.danla amola zapa- 
laJQ.cego lamp
 zdawala Sl
 me znae 
gramcy w swym wzrastamu Urze- 
czonyml oczaml wpatrzony bez prze- 
rwy w rzezb
 BomfacJusz piescil oto- 
kl kamlennych lok6w wlelbn lukl 
cudownych brwl, pod kt6ryml spoJ 
rzeme trwalo w wlecznym oczeklwa- 
mu mgdy me maJQ.cego nadeJse sWla 
Ua bolesclQ. nadmlernego sZCZ
SClu 
shzgal Sl
 po napl
teJ cl
c1wle od- 
slom
teJ z przodu SZYI 1 szed} spoJ 
rzemem wzdluz bark skleplOnych w 
meomal narcyzoweJ smukloScl for- 
my Byl to bezkres odslamany co- 
dZlCnme stQ.paJQ.cy po meblesklCh }Q. 
kach ze sfery w sfer
 w muzyk
 
coraz bogacleJ zharmomzowanQ., Ja 
snQ. od mewyzyskanych Sl} pachnQ.cQ. 
kWlataml wszelaklch pokuszen won 
nQ. od owoc6w kt6re dlon mmla obJQ.e 
za chwll
 za ulamek sekundy Z da 
leka paIce Jego pleSclly rzezblone 
ksztaltv, usta modhly Sl
 do zlmnych 
ust w kt6rych od lat JUz setek tkWI- 
}o zycle Nlenazwany zar wypr
za} 
ramlOna chcQ,ce uJQ.e kruchQ. wysmuk- 
}ose mnych ramlon Serce zalewala 
mllczQ.ca tkhwose kt6reJ sl}a roz 
WIQ.Zae mogla kamlenne czlonkl po 
sQ.gu 1 przepole Je pulsuJQ.CQ. krwIQ. 
BomfacJusz marzyl lz umarle oczy 
porazl nagle swmtlo dnla lZ poruszQ, 
Sl
 smukle r
ce a martwQ. piers prze- 
sZVJe rozkosz tchu Chcla} aby pod 
rekQ. Wlatru zafalowaly wspamale 10- 
kl a czo}o przeszyla boska mvsl Za- 
myslemem zazlemsklm zapaml
tywa} 
Sl
 wsr6d ha}asu pracowltych godzm 
mlasta, me s}ysZQ,C trzasku grubych 


Wlatr dQ.} podmeblem, podobny do 
Walklnl na meoslodlanym rumaku 
szturmuJQ.CeJ bramy Walhalh Drze- 
wa placu Targowego zgmala coraz 
nlzeJ Jego mewldzmlna r
ka 1 rynny 
st&rych dom6w lomotaly glucho ha- 
lasem przypom1OaJQ.cym trzeszczeme 
b
bn6w 1 wrzask trQ,b, a czasem w 
wy SOklCh flStulowych tonach, krzyk 
duch6w uno:szQ.cych Sl
 z cmentarza 
do przeznaczonych 1m posmlertnych 
WIOScl Krople deszczu rzadkle 1 og 
romne, nakraplaly meregularnym 
wzorem wymleclOny do cna oddechem 
burzy plac przed tumem SW Jerzego, 
kt6ry potworn:} g6rQ, mroczmal nad 
renesansowyml kamlemcaml rynku 
Bure zwahska chmur OCleI aly pol- 
brzusza 0 Jego spalonQ, wlez
, ktoreJ 
kamlenny szczyt zapadl Sl
 dawno 1 
gdzle pozostaly tylko troJkQ.tnc 
WSpOI mkl resztkl ogromneJ pl
SCl 
tak wlelkleJ lZ mozna by na mCJ 
oprzee cl
zar calego meba 
Nad medaleklm ratuszem 0 czer- 
wonych logglach ozdoblOnych herb a- 
ml paszczcg61nych zwm rozlegl SIt; 
dZW1
 t zegara Bli r.aJpwrw meta 
hcznym glosem Zloty Hubert, prze- 
szvwaJQ.c \V 16czmQ. dZWl
ku halas 
starych kurczowo wstrzQ.sanych 
Wlatrem szyldow Potem odezwa} Sl
 
wysokl ton zegara Gol
bl 1 dlugo po- 
nad huklem wlchru panowal sreb- 
rzy,tym tone n sygnaturkl WreszclC 
rozsypaly Sl
 perly mel"dll z wlezy 
Wl
zlcnneJ Po czym nastala clsza, 
W kt6reJ ogromna slla w atru nara- 
stala tak Iz pod jeJ odcechem zda 
waly Sl
 p
czmee I wzdymae stragd 
ny szmuJdfr6w a wysmukly dom ce- 
chu Jedwabmk6w wstrz
sal Sl
 od po- 
sad aZ po arabskQ, koronk
 szczytu 
Pod marmurowyml potrzasknnymi 
arkadanll hall targoweJ przesun
lo Sl
 
kllka postacl zmlerzaJQ.cych 0 tak 
wczc ,nej porze na msz
 do med.lleko 
polozonej sledzlby bractwa fl anCI"Z 
kan6w Z uhcy Szewc6w wYJechal 
w6z I z hurkotem konczyl swQ. po 
dr6z nlepcwnyml podrzutaml po ko- 
clch Ibach w brnmle PlekarskleJ Nad 
sterczQ.cyml rulnaml tumu sw Jerze- 
go nad nawQ. ozebrowanQ. w blale 
lukl zeWD
trznych umocmcn unoslly 
Sl
 1 zaraz opadaly, skladaJQ.c skrzy 
dlb wrony 1 hlekltne stada gol
bl 
RozpadaJQ.cy Sl
 gmach kooclOla po- 
dobny byl 0 tej godzmle swltu do 
zabltego w srodku staromlejsklcJ 
dZlelmcy smoka na kt6rego scle"wo 
raz po raz z gluchym pochrapywa- 
mem rzucaJQ. sl
 gromady zarloczne- 
go ptadwa 
Tak tez go ujrz 11 I wyobrazll Bo- 
mfacjusz gdy zaulklem PowrozD1- 
czym dobrnQ.1 do placu Targowego 
1 poczul nad sobQ. g6r!;! gotycklej Wle 
zy zakonczonej sZCzQ.tklem okaleczo- 
neJ pl
scl Zaraz za roglem w sUo 
czoneJ masle dom6w okalaJQ.cych 
Wlencem plac 0 kdka zaledwle kro- 
k6w przed IdQ.cym pl
la Sl
 turnl.l 
czarnych od stnroScl kamlenl Gdy 
wzm6s1 oczy 1 poderwal glow
 by 
m6c spojrzemem zahaczye 0 Wlerz- 
cholek budowll w przeplywaJQ.cym 
szybko ruchowlSku coraz splesznleJ 
sunQ.cych chmur dostrzpgl Jakby nag- 
}e I coraz gl
bsze przychylame sll; 
wlezy, zamlerzaJQ.ceJ mmlo Sl
 zlu 
dzeme runQ.e DmQ.cy wlatr glQ.1 1 
przechylal WynlOS}Q, 19hc
 kosclOla 
grozQ.c zasypanlem rynku rumOWl 
sklem kamlem I ceglel 
BomfacJusz odszerll kllka krok6w 
wstecz Oparty 0 lask
 przyglQ.dal 
sl
 ogromneJ budowle kt6rQ. zmlenny 
1 plynny ruch oblok6w wvd
tych wo 
dQ. deszczu upodabmal coraz bardzleJ 
do glgantycznego okr
tu ze strzaska 
nym masztem P1JaneJ karaweh koly- 
sZQ.ceJ Sl
 bezwladme po ust
puJQ.('ych 
1 od nowa szturmuJ
cych roziewl- 
skach f 11 Blale lozswlty chmur ple- 
mly Sl
 srebrem naglych blysk6w 1 
meustanme brzmmly wystrzaly sta- 
rych skolatanych szyld6w uhcznych 
na wlwat czy tez na walet
 zst
pu- 
JQ.cemu w otchlan mebytu olbrzymo- 
WI Ze szczytu wlezy az na sam JeJ 
d61 blegl p
km
ty 1 przerwany w 
kllku mleJscach Jasnozlelony sznur 
rynny Tym kolorem w clemu wlezy 
bardzo Jasnym byla ona przecl
ta 
na p61 p
km
ta Jllk pod uderzemem 
plOrunu kt6ry polamal Sl!;! I zastygl 
w bezruchu Komec rynny Zgl
ty I 
wypr
zony pozlomCJ wlbrowa} z J
 
klem na wletrze sY'czQ.c mhy roz]u- 
szona groZQ.ca zQ.dkm straszhwa glo- 
wa kobry 
SpoJrzeme BomfacJusza sz}o wzd}uz 
wlezy mzeJ 1 mzeJ wychwytuJQ.c 
szczerby 1 rysy muru dZlwnQ. ble1 
lepls
cza podobnQ. do blelma powlek 
sowy sl
gaJQ.c w d61 gdzle gl6wny 
portal ostro}ukowym skleplemem za- 
myka} pot
plenczQ. Zamlee west- 
chmen skl
blOnych w sunQ,cym ml
- 
dzy muraml powletrzu Tam po lewej 
strome kamlennych omurowan weJ 
sCla na WYSOkOSCl ogromneJ pozba- 
wlOneJ szkla rozety, SW Jerzy sta 
czal walk
 z wIJQ.cym Sl
 I przepo- 
Jonym czarem straszhweJ brzydot} 
smoklem Kamlenna paszcz
ka roz 
dzlawm}a Sl
 ku pstaci Jezdzca Wy- 
puk}e oczy smoka urzeczone stra- 
chem wpatrzone by}y w spokoJnQ. 
twarz sWl
tego, ubranQ. w kamlenny 
str6j hclmu SzczQ.tek odlamaneJ 
wl6czm mlerzy} w napl
te muskula- 
ml plerscleme cm}a Kon stawal d
- 
ba w smlertelneJ trwodze wyrzuca 
JQ.c leb w g6r
 walQ.c kopytaml w 
pr6zm
 P16ropusz szyszaka zastyg} 
w ruchu wstrzQ.sm
ty encrglQ. pchm
- 
cia BomfacJusz patrzyl no. orlroblO- 
ne mlstrzowsko zagl
la kolczugl 
pancernej na kamlenne kwmty fa- 
lujQ.cego p}aszcza, na tarcz
 gdzle 
szachoWDlCa herbu mleszala Sl
 z 
emblemataml Zodmku no. pracowlcle 
rytQ. kaplc
 konla Zamarzyl mu Sl
 
swIat wagant6w 1 gohard6w bolesnp 
poruszema ducha kt6ry, aby oderwac 
sle od zleml stawla} kamlen no. ka- 
mieniu wyzeJ I wyzej az pod mebo 
samo w skurczu serca wolaJQ.cego 
o nlesmlCrtelnoM Cala rzezba kt6rej 
g6rny }uk portalu stanowU naturalna 
ram
 otoczona byla styhzowanyml 
kwlatami hhl ornamentacJQ. zaczy- 
najQ,cQ, sl
 bardzo wysoko I obsypu- 
JQ.cQ. jednom6w n v m znaklem oble 
8) walcz:j.ce postacl Potem by}y JUz tyl- 
ko kwmtony tulQ.ce Sl
 do zewn
trz 
nych wspornlk6w weJscla oraz ma- 
szkary, rOZSlane tu I 6wdzle bez- 
wstydne w swym rozpasanym reahz- 
mlP 
WClsc1e zamurowano dwumetrowej 
wysokoscl murem, razq.cym przepa- 
10nQ. czerwIPnlQ. cegle} I ordynarnQ. 
blelQ, wapna. Za przegrodQ. wldae by}o 
g6rnQ, cz
se przyc1emnlonej nlszy wej- 
lIclowej ozdoblonej szereglem kamlen- 
nych postacl Bonifacjusz zacZIj.} u- 
wa.Znle przypatrywae sl
 rzezbom 
Jedna z nlch przedstawlajaca anlo}a 
zapalaj
cego lamp
, posiada}a t
 


\Vlasme na potwornym swym 
Skl zyale nadleclal wlcher Jeszczc 
mocmeJszy 1 rozrywaJQ,c Sl
 z J
klem 
o prostokQ,tne scmny wlezy, napelml 
WD
trze wrzasklem rozpaczy W chao- 
sle Jego wsp6lbrzmlen 1 wspolkrzyk6w, 
mesamowlty glos ludzkl raz po raz 
podnosll Sl
 I opadal op
tany w sweJ 
oboJ
tnoscl na wsp61glosy natury, 
przeJ
ty glodem posmdama 1 czerwo- 
ny od ogma krwl Trescill sl6w byl 
senny anlOl zapalaJQ.cy lamp
 
Nlewldzmlne w JIlroku usta mono- 
tonnym zawodzemem skandowaly 
rytm, powtarzaJQ.c slown zawrotem 
upoJenM Wlcher zlatywal na sylaby 
J.lk sw 1 targal Je I szarpal, wlokQ,c 
lch strz
py ku doloWl, gdzle Wle- 
w16rczy ugon kuhl Sl
 I drzal, pelen 
teraz mepoJ
tego zadzlwiema W g6- 
rze slychae bylo coraz nleclerphwsze 
uderzema metallcznym narz
dzlem w 
mur 1 sypkl a chrz
sthwy szelest sta- 
czaJ:}cych Sl
 kamlem Poruszyla Sl': 
gwaltoWDle mewldoczna no. drabmw 
noga 1 w clemnoScI uderzyla 0 szcze- 
bel A glos upoJema szalellstwem to 
zawodzll clcho, to szeptal slowo po 
slowle slyszany w przerwach ml
zy 
Jednym a druglm uderzemem taranu 
wlchru w trz
q.ce Sl
 1 dygocQ,ce 
mury Nagle umllkl Na g6rze so. 
PIQ.C gloSno, zacz
lo Sl
 cos "zamo- 
tae 1 szarpae DI abma wygl
la Sl
 
w bok Kt6rys z JeJ szczebh zaczQ.1 
trzeszczce Wlewl6rczy Ogon zrozu- 
mlal te znakl OdsunQ.1 Sl
 na ba}yku 
w glQ.b kruchty, wolno 1 ostrozme 
pelznQ.c po mer6wnych ply tach ka- 
mlema pelnego zadzlerzystych zagl
- 
blen I nleoczekiwancgo aksamltu h- 
SCl 1 traw WreszclC stanQ.1 Odwr6c11 
Sl
 powoh Jego przyzwyczaJony do 
ClemnOScl wzrok UChWyCll g6rny za- 
rys przegrody zbudowaneJ w celu 
zamkm
cla dOJScla do tumu Czern 
muru odcma}a Sl
 nlepewnQ, 1 zmlen- 
nQ, kresq. od lstmcJQ.ceJ nad mQ. Clem 
nosCI nocy DZlalo Sl
 to zwlllszcza 
w chwllach gdy oszalala apokahps \ 
wlchru rozrywala otoki chmur, doby 
waJQ.C spoza mch mgllSto szarQ, pelnQ, 
taJcmmczego mzema I bezslly barw
 
meba 
Zdawalo Sl
 Wlew16rczpmu Ogono- 
Wl lz na ctolneJ plaszczyzme czernl, 
mqako realmeJszeJ, bardzleJ dotykal- 
nej 1 grubeJ dm;trzegd cos porusza- 
jQ,cego Sl
 To "cos roslo 1 chyhlo 
Sl
 znowu gUblQ.C co chWlla 1 tak 
meokreSlone ksztalty Jednoczesme 
nowy szcz
k I glosmeJszy postuk do- 
lcttYWdly uszu zebraka, kt6q, oparty 
na r
kach, zastygl w teJ postawle 
dZlwneJ 1 pokorme zWler"7
ceJ Po 
ChWlll Clen zaczQ,1 SIt; chvh
 I mar- 
mce, kurczQ.C Sl
 nieustanme I wl¥d- 
nQ.c Wn,,,ZCle zmkl 
Nlgdy potem me potrafll Wlew16r- 
czy Ogon okreshe Jak dlugo trwala 
Jego obserwacJa, czy rozclQ.gala Sl
 
no. godz1OY, czy tez dzmlo sl
 to 
wszystko zaledwle par
 mmut Ww- 
dZlal tylko ze do katakumb zakradl 
Sl
 w cza'ne sllnego zmlerzchu na- 
t0l111ast wyp Idek nastQ.pll, Jak mu 
m6wlOno bezpooredmo po p61nocy 
On sam zost II znalezlOny w stame 
meprzytomnym nast
pneg,:) ranka za- 
lany krwIQ. I okryty warstwQ. klmlen- 
nego kurzu co upodobmalo Jego SkUI- 
czonQ. postae do jedneJ z gOtYCklCh 
maszkar oderwanej od wysterku 
muru I zlozoneJ na plask kolo stalh 
przy weJsclU do kOSCIO},1 
Doplero w kllka dm p6zmeJ Wle- 
wl6rczy Ogon uslyszal wok61 slebw 
glosy sWladczQ.ce 0 powstawamu no- 
wej legendy mlejskleJ 1 zrozumlal 
lZ ocaleme Jego przyplsywane Jcst 
OsoblsteJ mterwencJl amola znpala- 
JQ.cego lampQ, mterwencJl kt6rQ, 
przczorny nmol zastosowal przedc 
wszystklm do sleble Bryla kamlenla 
ClOsowego lezala na zgruchotanej ply- 
Cle 0 kllka zaledwle centymetr6w ou 
nleruchomego WleW16I'Czego Ogona a 
odlamek kt6ry go uderzyl w kark 
1 spowodowa} krwotok, muslal TJl ze- 
leclee tuz kolo Jego g}owy Nato- 
mlast Jak mu to z peWDQ, zgrozq. 
opowladano amola zlpalaJQ.cego lam- 
p
 odnalezlOno calkowlCle metkm
te- 
go na placu Targowym tuz kolo 
wspornlk6w tumu, przysypanego mo- 
gllQ. kt6ra uJ
la go VI naturalnte 
uformowane mauzoleum LecQ.ce od- 
lamy spl
trzyly Sl
 nad opartym 0 
mur posQ.glem tworz:}.c sklepleme 
wystarczajQ.ce aby rzezb
 ocahe od 
rozblcm Byla tylko jedna of lara wy- 
padku meznany osobmk 0 zupelme 
zmlaZdzoneJ glowle I strz
pach z61 
tego plllszcza Osobmk 6w 0 teJ go- 
dzmle nocy szedl w poprzek placu 
z drabmQ. na ramlenlu Nlkt nle Wle- 
dzml klm byl I co m6g1 rOble 0 tcj 
porze przed tumem 
W CIQ.gU dnla IczQ.c wiele godzm 
w zupelnej samotnosci Wlew16rczy 
Ogon z uporem zagb:bla} Sl
 w roz- 
paml
tywame ostatmch zdarzen jakle 
m6g} oweJ mezwykleJ nocy zanoto- 
wac w swej swmdomoScl Paml
tal 
i wspomma} chwll
 w kt6reJ zdnwa}o 
mu Sl
 Iz clen poruszaJQ.cy sl
 na 
ochronnym murze znlk} I ze odglosy 
towarzyszQ.ce ruchom clem a zacz
ly 
oddalae sl
 I gluchnQ.e Wspommfll 
gwnltowny I coraz gwaltowmeJszy po- 
ryw wlchru, kt6rego zlowr6zbny ryk 
t
zal przyprawlaJQ.c turm
 z kamle- 
01 0 wlbrowanle Przypommal soble 
wreszcle owo potworne westchmeme 
IdQ.ce skQ.ds z g6ry z czarneJ prze- 
strzem westchmeme tak wlelklC ze 
zdawalo Sl
 lZ pluca wszystk1ch sWla- 
t6w UoczQ. tIen do swych zy} Po- 
tem nastQ.pll straszhwy trzask z gro- 
mowym loskotem lecq..cy blizej I bli- 
zej wreszcle w napl
clu swym 6w 
naJwyzszy moment wstrzQ.su od ude- 
rzema Nle zdawal soble juz spra- 
wy z tego ze g6rna cz
sc wlezy go- 
tyckiej rozpadala si
 w tej ChWlli, 
cz
sclowo oSadzajQ.c sl
 I syplQ.c cz
- 
Sclowo lecQ.c w czern nocy jPszczc 
czarmejszQ, kolumnQ. by rumowlsklCm 
kamlenla zaslae mer6wny bruk placu 
Targowego Wlcher, ZWYC1
ZYWSZy 
op6r stareJ budowh chorQ.gwlQ, ku- 
rzu nl6s} szcZQ,tki jej przed sohQ, tlu- 
kQ,c w stare splczaste dachy przy- 
tumowe pl
sclaml kamlenla I u}am- 
k6w drzewa Nawa}mca oSlQ.gn
la 
sw6j punkt szczytowy I czarne jcj 
Sl}y zburzywszy zapor
 WlCZY, na- 
syca}y swQ. wsclekloM zywIo}u hu- 
cZQ.c ponuryml fllDfaraml trQ.b, krzy- 
wulaml zawodzQ.cyml na nowQ. wOJn
, 
kt6reJ op6r uSllowaly stawle zapala- 
lQ.ce Sl
 tu I tam bezradne p}omykl 
lamp w stromych 1 wQ.sklch domach 
stareg-o mmsta Jedno takle swlaUo, 
bhzsze I ruchome, oznacza}o mlejscc 
gdzle str6z nocny pljany od sou, b}Q.- 
kal Sl
 bezradme wznoszQ.c wysoko 
swQ. latarm
 I pr6bujQ.c przeble ocza- 
ml czern nocy kt6ra zacz
}a ot
cz 
zlotQ. swlatla wype}mae g
stQ. mllsQ, 
py}u 


blach szyldow, chwleJQ.cych Sl
 kon- 
wuls)Jme na przezartych rdzQ. uchwy 
tach me zwracaJQ.c uwagl na krzyk 
dZlecl, raz po raz przecIQ.gaJQ.C) eh 
w krzyzowych pochodach entuzJ IZ 
mu ubarwlOnego rozmachem paple 
rowych p16ropuszy I gwlzdem blasza- 
nych plszcznlek na kt6rych dZW1
k 
kome stoJQ.ce szereglem przy stareJ 
fontanme Trzech Pamen tuhly uszy 
I potrZQ.saly nerwowo lbaml 
Wlcher z mesamowltQ, wutuozerlQ. 
graJQ.cy no. wSZYStklCh blllszanych m 
strumentach szyld6w, kl.tskal z6ltym 
plaszczem BomfacJusza A gdy Bom 
lacJusz odchodzll w glQ.b kobaltowego 
mroku uhcy Szewc6w wysoka wleza 
pochylala Sl
 za IdQ,cym, wydluzaJQ.c 
sZYJ
 1 za wleszaJQ.c JQ, nad mknQ.cym 
w mroku ludzklm ksztaltem 
. . . 
WIecz6r ten, szalejQ,cy orkanem, do 
gorywal mezmlerme kr6tko W bu 
rzy p
dzQ,cych chmur zagasl wQ.Uy 
plomyczek dma 1 kSl
ZYC, kt6ry no. 
malQ, chwll
 olsml osluplale od grozy 
nuasto, Wbll sw6J zb6Jeckl sierp w 
plecy rosnQ.cego chaosu Przestrzen 
J
czala pod ClOsaml oszalaleJ nawal 
mcy 1 przycupm
te domy w pamcz 
nym strachu tuhly Sl
 Jeden do dru 
glego, mby owce porazone blasklem 
smeJ blyskawlCY Juz w porze po 
obledmpJ no. placu Pod Trzema Kasz 
tanaml zatoczyl Sl
 1 oSladl stary 
dom zeglarskl ze st
km
clem po 
twornynl kl
kaJQ.c na kolana 1 SypIQ.C 
gruz swych ceg-lel prosto w nurt sple- 
moneJ rzeki Wlatr chwycll zaraz po. 
smo kurzu I pognal Je trQ,bQ. pozIo- 
mQ, w d61 az do przystam Kurz ten 
m6s1 ze sobQ, fragmenty ceglel 1 duze 
kamlcme oraz szczapy od belek wy 
rwanych z rozpadaJQ,ceJ Sl
 kamwm 
cy P6zmeJ nawalmca Jeszcze Sl
 
wzmogla I cale nnasto pokryla wy 
JQ,cQ. wysoklml ton ami hordQ, spienio 
nych postrz
plOnych chmur, kt6re co 
chwlla oplQ.tywaly wyzsze domy czar 
nym Clemem sweJ me do oplsama 
szybkoscl 
Na placu Targowym 0 tej porze 
me by to mkogo Nawet dom Bractwa 
Poslugl PosmlertneJ zagasll swQ. czer 
wonQ. latarm
 WlSZQ.CQ. przy szpltal 
nym Wf'JSClU a nocny str6z Jak gdy- 
by zdmuchm
ty zalosnym w zaul 
kach przytargowych krzyklem wlch 
ru me ukazal Sl
 az do ChWlh wy 
padku 
Wlescl kt6re nazaJutrz rozeszly sl
 
po mlescle byly rozglaszane przez 
sakramencklego plJaczyn
, od wlelu 
JUz lat korzystajQ,cego z wszelkich 
okazJl, by zaznaczye swQ, obecnose 
w kazdym hczmeJszym zgromadze 
mu przebywaJQ,cym w wmiarni Pod 
ZlotQ, KOtWICQ. Tego dma okolo Jede 
nasteJ Wleczorem Jego to falszywy 
glos rozbrzmlewal radosnym wrza 
sklem plelgrzyma kt6ry dobrnQ,1 do 
Zleml oblecaneJ W pustce zalegaJQ. 
ceJ plac Targowy mlal Jakoby spot 
kae stwor
 dlugosci dw6ch metr6w 
Trzepn
la go ona czyms twardym w 
brzuch po czym zaklQ.wszy w mezna 
nym J
zyku (pIJaczyna l'rzysl
gal Iz 
uslyszal kllka wyraz6w kt6re swego 
czasu wypowladala w chwllach op
 
tama Bmla Teresa ze Wzg6rz, opa 
nowana Jak byte powszechnle wlado 
mo przez czterdzlCstu dmbl6w) 1 
przeJechawHzy z okropnym dZWl
 
klem zelazlwa po szorstkIeJ scmme 
muru potoczyla sI
 w stron
 tumu 
SW J erzego PIJaczyna tWlerdzll z 
uporem lZ slyszal trzepot dlabelskie 
go plaszcza 1 brz
k belzebublch 
ostr6g Nlcodmlenme dochodzll do 
przekonama Iz napotkanym byl no. 
pewno ow pleklelny rycerz kt6ry u 
HtawlOny od mepaml
tnych czas6w 
nu
dzy stallaml przyoitarzowymi tu 
mu, zmknQ.1 nagle pewneJ nocy, wy 
nurzaJQ,c Sl
 potem w w
r6wce swo 
JeJ raz tu raz tam we wslach oko 
I1cznych 
Natommst daleko wl
ceJ Informa 
CJl m6glby dae (gdyby chcml) Wle- 
w16rczy Ogon, zebrak, kt6ry przy- 
w
drowawszy tego dma do mlasta 
p6znym Wlt:czorem ulokowal sl
 w 
k Itakumbach tumu SW Jerzego do- 
stawszy Sl
 tam Jemu tylko znanyml 
przeJsclaml 1 sClezkaml wsr6d sp
- 
kanych mur6w kosclOla Lecz Wle- 
w16rczy Ogon sam b
Q,c mepewny 
sweJ sytuacJl prawneJ meplacQ,cego 
gOSCla 1 maJQ.c to 1 owo na sumlemu 
w bogateJ sweJ przeszloscl wydrw.- 
grosza mllczal zawzl
Cle, potakuJQ.c 
zywo wszystklm snutym domys}om 
Otoz 6w Www16rczy Ogon sledzml 
w sweJ na wp61 rozwaloneJ PIWDlCZ- 
neJ norze znaJduJQ.ceJ Sl
 w katakum- 
bach tumu SW Jcrzego wypoczywa- 
JQ.c przy ogarku zamleraJQ.ceJ swle- 
cy gdy uslyszal podeJIzane szmery 
I pOStUkl dochodzQ.ce z kOSclOla Jako 
Czlowlek przezorny zgasll SWlCC
 I 
ubrany w pancerz sw
go sceptycyz- 
mu wypelznQ.1 z pOdZlemla nasta- 
WlaJQ.c doswladczony nos na wszelkle 
powlewy kaprysncgo losu W kosclele 
JUz doszly go dalsze POStUkl I ostroz- 
ne pobrz
klwama zelaza Pomleszane 
one byly z wyclem huraganu wClska 
JQ.cego Sl
 przez wszystkle szczelmy 
w murach I wUaczaJQ.cego masy po- 
wlctrza przez wyblte okna wltraz6w 
Wlcher napelmal a raczej wydyma} 
wn
trze J
klem I meustannyml dlu- 
glml krzykaml rozp8ICzy powtarzaJQ.- 
cych Sl
 ech z za}oscIQ. tak mezmler- 
nQ. I strasznQ. ze czarna mewldoczna 
przestrzen zyla bez przerwy zyclem 
pleklelnym grozQ. przytlaczaJQ.cQ. po_ 
dobnQ. koszmarowl zmory w czasle 
gl
boklego me do przerwama snu 
Wlew16rczy Ogon pelz} zwolna drogQ. 
kolo stall srodkoweJ nawy sunQ.c mQ, 
az do kruchty Tam zatrzyma} sI
 
Zdawa}o mu Sl
 ze szmery rozlegaJQ, 
Sl
 me przed mm ale nad nlm Kuc- 
n
l Wl
C ostrozme 1 zaczQ.} macae 
r
kaml wok61 sleble az dotknQ.1 
szczebla 1 rozpozna} w mm wygla- 
dzony od cz
stego uzytku drcwmany 
stoplen drahmy Z g6ry z mewldzlal- 
neJ wysOkOSCl doblegl go szmer ludz- 
klego glosu Szept 6w kOJarzy} sl
 
z mnym dzwl
klem kt6ry podobny 
by} do skrzyplema 1 osypywama Sl
 
pmsku I ghny spadaJQ.cych wQ.sklm 
strumyklem na kamlennQ. posadzk
 

ebrak me czul nad sobQ, cl
zaru 
wynlos}eJ wlezy I JeJ bezpleczneJ sta- 
tycznoocl Mml raczej wraZcme 
chwmma Sl
 I rozlazenla we wszyst- 
klch szwach wreszcle p
kanla nn 
ogromne bryly caleJ budowy, kt6rej 
nlerenlnose podkreslona byla Jeszcze 
bardzle] Jej nlewldocznosclQ. Podnl6s1 
glow
 do g6ry I trwoznle obscrwowal 
cZllrnQ. nad mm mcose Przez caly 
czas owego badanm nadblega}y do 
zebraka slowa szeptane peine trescl 
tak dZlwneJ a mespodzlewanej wy- 
maWlane z takQ. naml
tnosclQ, ze 
sceptyczne serCe WlewlOrczego Ogo- 
no. przejQ,} odruch nlepewnoSci 


. 


. 


. 


Auf tier Wu
te wedn ZllJqC 
Mlf den FIHsen podrYfll]qc 
mlal zapewne no. mysh prof Szyman- 
skiego 


GWIAZDKA Sl
 ZBLlZA! 


Blzuterla., kwiaty I cukry Sl upomlnkaml koszto\\ n, ml I me- 
llrakh ('znyml blzuterlf.' sl
 Kuln lub zasta\\ lR, k\\ lah \\ I{'dn
 (uk" 
sif :lJada rllOmmkiem trwa.l:\m, swlad('z:}.csm 0 w\.."kim pozlonne 
Intelektualnnu oflRroda\\ty I obclarzonego, Jest bezH.pelac:\jm.. I)re 
numerata ,,\\I
DO;UOs( I" Roczna - bardzo elegancko Polroczna 
- dose elf Kancko. Kwartalna - skromme, ale tez moze bse 
PrzYJaclel dla kt6rego W P zaprenumeruJe no. gwmzdk
 Wm- 
domoScl od Nowego Roku, otrzyma dodatkowo bezplatme wspamaly 
numer gwlazdkowy wraz z artystycznQ. kartkQ. S\\ lQ,tecznQ. z zyczc- 
maml od W P oraz z podamem nazwlska I adresu oflarod.lwcy 
a W P - bezplatnle JednQ. z pomzszych kSlQ.zek Jako gwlazdk
 00 
, Wiadomosci ' 


W ten spos6b gwlazdka zaSwlecl wszystklm PrzYJacwlowl W P , 
bo zaczme czytae ,WmdomoScl' 1 - mamy nadzlt'J
 - me prze 
stame, W P, bo dostame mteresuJQ.CQ, kSlQ,zk
, 1 wreszcle nam, bo 
dZl
kl zyczhwosCl W P zysl{amy nowego prenumeratora 
Z uwagl on przeds\\lQ.tC'zny rueh ..ocztO\\ y l)ro"lmy 0 weze!me 
zamowlenle 


KSI
ZEK 


SPIS 


"Lord ,Jlnl" 
,,
fus, terRZ s}owlki" 
"Radosny ptak Drong o " 
"Dwa ksl{'zS 00" 
"DzleJe AnglU" 
"NaJPI{'krueJszy IeJs" 
"Rok 1920" 
"L Jak Lucy" 
"SyzS fowe pra.ce" 
Nas:r.eJ "KaleJdoskop warszawskl" (28 pL'Ia 
sarzy 0 \Varszawle 35 ilustracJI) 
"Nledomnl" (13 ss lwetek - 00 ReJ 
tana do Pilsudsluego. 39 llustracJi) 
"Postacl kobleoo \\ prozle I malar- 
stWle polskim" (wYJl!tkl Z ]6 pl- 
sarzy m6wlij,Ce 0 kobletach 19 por- 
tret6w kobiecS ch) 
,,\\'spomnlenl(' 0 ;\lIcklewlczu" (I\Uc- 
kle\\ Icz Wldzlany oczaml 38 wsp6}- 
cz&.mych 32 I1nstracJe) 
Zam6wlema nalezy nadsylac do wydawmctwa ,Wmdomoscl' 
wraz z czeklem lub postal orderem na 20/- kwartalme, 2 funty p61- 
roczme 1 4 funty roczme w WlelkleJ Brytann Australn Afrycc 1 ko- 
lomach brytYJsklCh, 3 dol kwartalme, 6 dol p6}roczme 1 12 dol 
roczme w mnych kraJach 
W Belgn FrancJl Nlemczech, Wloszeeh, Argentymc 1 Br:J.zylll 
naleznose nalezy przekazywae do naszych przedstawlcleh 
Zam6wlenla do admlnlstracJI ,,\\ latlomoAd", 67 01 eat Itussell 
Street, London, \\' C 1 


Joseph Conrad 
I\larian CZuchno\\skl 
Arkady Fiedler 
"Uarla KuncewlCzowa 
Andre l\Iaurols 
Jan Papuga 
J6zef Plisudsid 


I 
2 
3 
4 


5 


6 
7 
8 
9 
10 


Poruczmk Herbert 
Stefan 2erOlJlski 
Blbhoteka Zlenll 


11. 


" 


12. 


" 


Aequllm memento rebu
 In llrdUis 
'iervllre mentem. non secus In 
[boms 


IS. 


" 


" 


" 


Struchla}yml wargaml powt6rzs 
}em Non secus m boms" Wtedy 
ogromne SWl1UO spadlo ml na oczy 


. 


. 


. 


Czas by}o wstawae do pracy Taki 
byl m6J udzm} w zJezdzle maturz;y 
st6w 


Jan Blelatowcz. 


8) PomnlJ zachowae umysl spo- 
kOJny w trudnych termlnach, me tyl- 
ko w pomyslnych '. 


I 
I' 


'lIC'z) sir w Lurczynskl.
>>>
20 


WIADOMOSCI 


Nr 560j561 


F. A. VOIGT 


o 


WSP6t.CZESNYM 


it-- 


l' 


... 


.... 


BROOK FARRAR: VIa Appia Antlea 


.. 


.. 11 
.. .. 
- .... 
1- 6 \ , 
 
'" - " 
.. 


:/' 


\.-. 


- 


NOR:\IAN ALE
ANUEK: Elephant and Castle 


, 


I 


. II 
ft 



 
. 
 pi" 


. '. 
. 'L.Qt_ ' 


i 


I 


1& t I 


tt: , 


I 


of 
."t-,. " 


, 
.... "J 1 
. , 


.... 


- 
't'.- 



 
. 


.- 


.,p,' I .. 


'-, 



 
,-4 
... I 
\"'
 


(". 

 


" 


....)...... 

. 


.. 


. 


.. 


. . 


t... 


'\0; 


L. 8. LO\VRY: l\liasto przemyslowe 


.... 


'
 


,,... 
, (- 1 
1 \ 
... J" 
.
 
 '{ 
' '" 
-./ 
.
 
.... 
.; . ' 
..... 
. 


" 


JOHN l\IINTON: Burzliwy dziefi w Kornwalii 


. 


....... 


[, 


... 


-. 
IVON HITCHENS: Drzewa jP!llenne no. tie dalekiego wzg6rza 


.::
 



 ' 
X 


ALAN REYNOLDS: Pastoralla 


Albertus Magnus zawar} najwyz- 
szy kanon sztukl w trzech slowach; 
"unitas", "c1aritas" I "splendor". Naj- 
blizsze s}owa anglelskie - przynaj- 
*) Reprodukcje obraz6w Colquhou- 
na, Heron a, Hitchensa, Lowry'ego, 
Mintona. Nicholsona, Pasmore'a, Rey- 
noldsa, Richardsa, Smith a, Spencera 
I Sutherlanda za }askawym zezwole- 
niem British Counell, obrazu Bacona 
_ Contemporary Art Society, Robert- 
so. - Leeds Art Gallery, Alstona - 
p. v. It V. Cooper&. 


mniej w angielszczyznie wsp61czesnej 
- oddajQ.ce trese tych termin6w SQ,: 
"unity (jednose)", "lucidity (ja- 
snose)" 1 "beauty {pi
knose)"; do- 
slowne znaczenle "splendor" oddaje 
wyraz "splendour (wspanlalose)", ale 
zQ,dae od malarstwa wsp61czesnego 
wspania}o
ci, byloby to zQ,dae zbyt 
wIele. Choe kaZdy prawdziwy artysta, 
jesll jest uczciwy wobee samego sie- 
bie, przyjmuje tcn kanon, wsp6}cze- 
sni artyscl angielscy ociQ.gajQ. si
 z 
zastosowaniem do jego wymagafi. 
Wsr6d wsp6iczesnych krytyk6w an- 


'" 


MALARSTWI E 


.... 


i 


'.. 


,-.. 

',: 
, \ 
\ \- 
,... 
tI.' " 
" 


"'RANCH'; BACON: Studium wooing Velazqueza 


;. 


- 


- 


# 


,..,. 


'. 



 


.. 


'I 


it 
\ 


..... 
.. .. 


, 


WILLIAM ROBERTS: Rodzina 


gielskich przcwag
 niemal mIazdzQ,cQ, 
majQ. cI, kt6rzy malo dbajQ, 0 jednose, 
jeszcze mniej 0 jasnose I najmnlcj 
) pI
knose. 
Organiczna jednooe wszystkich 
o:ztuk, tak znamienna dla wieikich 
okres6w historii, w Anglii jak I w 
Innych krajach ulegla rozbiciu. 
Ang-lia nie ma dzis ani Hogartha, 
ani Constable'a, anI Turnera. Jej je- 
dynym zyjQ,cym artystQ, 0 wymlarze 
europejskim jest Augustus John, ale 
dose trudno uWaZaC go za modernist
. 
A jednak mlmo og61nego schy}ku I 
na przek6r rozkladowl smaku I sty- 
lu, Anglia ma kiIku malarzy 0 rze- 
czywistym choe skromnym talencie. 
Tak wIe]u wsr6d nich r6znI sl
 
ml
dzy sobQ, indywiduainym wy- 
razem - lub rodzajem - ze trndno 
jest dokonae reprezentatywnego wy- 
born. KwitnQ, obok sieble liczne grn- 
py malarstwa nowoczesnego, ale od- 
dzielajQ. je od siebie tak gl
bokie r6z- 
nice ze nie ma zadnej wymiany ml
- 
dzy jednQ. grupQ. a drugQ.. Wobec bra- 
ku powszechnle obowiQ,zujQ.cych praw, 
trudno oceniae krytycznie jednQ, gru- 
p
, przykladajQ.c do niej miary kt6re 
mog}yby miee zastosowanie takze do 
Innych grup. Trudno dokonae "repre- 
zentatywnego" wyboru, poniewaz nie 
jest jasne co by mialo bye reprezen- 
towanc. Mozna 0 tym lub owym ma- 
larzu powiedziee ze poslada szcze- 
g61ne uzdolnlenla w zakresle koloru, 
formy, rysunku I jeszcze tam czegos, 


ale nle ma ani jednego kt6ry by "po- 
trafil wszystko" jak dawni mistrzowle. 
Wolno dla wygody wyr6znie z gru- 
ba cztery grupy: naliladowc6w szko- 
Iy parysklej, anglelskich malarzy tra- 
dycjonalist6w niezaleznych I surrea- 
list6w. 


GRUPA PARYSKA 
Oczywiscie uznaje si
 Bracque'a za 
mistrza, ale jego wplyw no. sztuk
 
angielskQ. jest niewielki. Anglicy w 
rzeczywistosci nie lubiQ. martwej na- 
tury, a w kaZdym razie Bracque jest 
dla ich smaku zbyt surowy. Patric 
Heron przejQ.} form
 Bracque'a ale 
posluzyl sI
 nIQ, dla wyraZenia w}a- 
snej Ide!. 
Wplyw Picasso. jest zaskakujQ,co 
maly, jesli brae pod uwag
 ze nie md. 
malarza kt6ry by bardzIej zaprzQ.ta} 
uwag
 artyst6w, krytyk6w, I publicz- 
nOSci. PrzyczynQ, tego jest bye moze 
I.Z artyScI bojQ. sl
 dostae pod jego 
wplyw I ulec jego olbrzymiej osobo- 
wooci. 
Ceri Richards wyprowadza swojlJ. 
form
 z Matisse'a, ale tam gdzie Ma- 
tisse jest liryczny, Richardsa cechuje 
zewn
trzna ruchliwose I brak mu je- 
go prostoty. 
Robert Colquhoun wIele zawdzi
za 
paryzanom, ale ma Indywidualne 
mocne dotkni
cie I jest maglkiem 
koloru. 
Wllliam Roberts jest wiele d}uZnY 
L6gerowl, ..maIarzowl Iudu". 


ANGIELSKIM*) 


-'-- 
':T".L'........


 
-r.:.a.:";


 . 

 



.: -... n.......f2'T- 
 :or 
 
.. 
, ....'!.!'\1..
r
: _.
 
. .. ......'"7A" _ .... 'WI'... 


t?
 -,,- 

 


--.. ---
.. 


.. 

 
-.:, 
- 
S 

 



 
.
 
"\ 



 
""
 


\. 


-- 
- 


.. 



 


.f 



 
.; 


\ 


'. 
, 


......... ' 
j 
I 


-- 


... 
 
" 
. 


- 


.. 


,..A 


STANLEY SPEN(,}
R: Znaczenle labe dzl 


, 


f'" 


.. 



 .. 
'. 
,..- ..... .. ) -t ... 
 
to .
 , 
- b f"
 ,,-. 
"' .. ... .,. "" 
. . . 
. 
 1 +" 
. . 
.. , 
4 & .. .../-.. -
 
 
.' ." . .t- 
.. '. 
. 4 f' ... 
 ,.. 
0.:. \.. \ . J
 
 ... 
f

 

_ .._'SrI .. 
.. ., 
. , a.. 
... .. 
'.. 
.. --. 
; 
't, 
.. 
... 


.... 


". 


., 
.. 


. 


... 


.. 


MATTHEW SMITH: Couleur de rose 


I-.. 



- 
, 


'\ 


. 
\ 


\ 


,.. 
\ ' 


.. 
A 

. 
. - " 
. . . 

 
.. , 
.,. .,. t ", 
 · 
"'.. . \.' .. 
.. :0"... , .... 

\ 
\ .. .. 

 
,',;.. '. 
CERI RICHARDS: 8wiatlo sloneczne w pokoju 


- 


.."... 


....,; 


ROBERT COLQUHOUN: Tkanle sukna 


Ben Nicholson jest najbardziej zna- 
ny z pustych bmlych p16clen wypel- 
nionych naJclenszymi formami geo- 
metrycznyml, wsrod kt6rych zdarza 
mu sI
 unuescie blady bl
kit, cytry- 
nowQ, MUosc albo tr6jkQ.t czy pol- 
kole albo CDS w tym l'OGzaju. Brak 
tym malowidlom punktu centralnego, 
i oko latwo umYKa poza Ich obrfi!b. 
Ale rodzaj jest bardzo wyszukany, 
smak wyborny. PI6tna Nicholsona 
moglyby stanowie doskonale tlo dla 
jakiegos innego, bardziej istotnego 
dziela sztuki. 


l\IALARZE TRAD'-CJONALISCI 
Jest ich najwi
cej. Gdybysmy do 
nich dolQ.czyli amator6w, sumo. og61- 
no. si
gn
laby setek tYSl
Cy. W kaz- 
dej prawie wsi angiclskiej I w kaZ- 
dym miasteczku mlCszkajQ, ludzie :- 
najcz
sciej starzy - kt6rzy uprawla- 
jQ, malarstwo. W okresle mI
dzy dwIe- 
ma ostatnimi wojnami powszechnie 
uwazano ze dzieei majQ. wrodzony 
talent maiarski kt6ry w mIar
 do- 
rastania zycie tlumi przez nacisk 
trosk powszednich, konwcnans6w spo- 
lecznych I wychowanla. Ale tak nle 
jest. Starsi, a zwlaszcza matkl 1 ciot- 
kl malujQ. r6wnie dobrze jak dziecl, 
ale z wi
kszym uporem i zapalem, 
nawet jesIi nIgdy przedtem nie ma- 
lowaly. W rzeczywistosci ani dzieci, 
anI starsi nie SQ, zdoini do malarstwa 
coo znaczlJ.cego. WyjQ,tki SQ, niezmier- 
nie rzadkic. . 
Tc malowidla amator6w zdradz'ljQ, 
objawy og61nego schylku. Kilka lat 
temu odbyla si
 w Londynie wystawa 
akwarel malowanych przez oficer6w 
kt6rzy sluzyli pod WelIingtonem 
g16wnie w wojnie hiszpanskiej i wszy- 
scy byIi calkiem niedoccnicni jako 
artysci. Kazdy obraz na tej wystawie 
byl w skromny spos6b pi
kny I wy- 
konany z pclnQ, umilowania staran- 
nosclQ.. 
Dzis m}ody amator kt6ry. zdr
za 
jakikolwiek talent zazwyczaJ WSIQ.ka 
W film lub pracowni
 sztuki uzytko- 
wej. Maszynowy, nIwelujQ,cy tproces 
wytw6rczy rzadko kiedy dopuszcza 
cos co by si
 moglo wyrazle j
zykiem 
scisle osobistym. 
Wyraz "styl" zmIenU znaczen!e. 
Uzywa si
 go teraz na okreslenie Ja- 
kiegos szczeg61nego wynaturzcnla 
formy. Artysta kt6ry zdobyl uznanle 
krytyk6w - a przez to I publicznosci 
- znajduje si
 pod przymusem u- 
trwalenia tej maniery, kt6rej gl6w- 
nie zawdzI
cza imI
 I dochody. Pow- 
szechnie sI
 podstawia bl
dnie wyna- 
turzenle pod wyraz indywidualny. 
Sickert nie mial prawdzIwego na- 
st
pcy. Bye moze, pom6g} on okrzep- 
nQ.e kiIku m}odym malarzom ale nie- 
wymyslny uk}ad ich obraz6w nie mo- 
ze wsp61zawodniczye z jego pozor- 
nle przypadkowyml wn
trzaml; nle 


potrafili oni tez posunQ.e naprzod Je- 
go odkrye w zakresle koloru i rysun- 
ku. 
Ivon Hitchens jest przede wszyst- 
kim pcjzazystQ,. Mimo chropowatosci 
i sUroWOSCl techniki malarsKlej odda- 
je on tajemnIczy nastroj zacienionych 
staw6w I jesiennego poszycia, po::;lu- 
gujQ,c si
 szerokimi, luznymi pOCIQ.g- 
nI
ciami pl;dzla I kolorami wlCrnymi 
naturze, ale jego obrazy cechuje me- 
wielka zwartosc formy. 
VIctor Pasmore, jeden z najbardziej 
uzdolnionych modernIst6w, namalo- 
wal kilka 0lej6w ze starannosciQ. god- 
nQ. Whistlera. LQ.czQ, go pewne po- 
wmowactwa ze szkolQ, doswiadczaln
 
kt6ra kwiUa w Paryzu ewiere wieku 
temu, ale tkwi on gl
boko w tra- 
dycjI angieisklej. Cechuje go orygI- 
nalnose, humor I dobre rzemioslo. 
Alan Reynolds wywodzi sI
 w pro- 

tej Hnil od anglelskich malarzy kra- 
Jobrazu. Zdradza on bodaj sklonnosci 
do zbytniego podkreslenia spostrzezen 
czynIony.ch w naturze I zdoinosci 
zr
cznego poslugIwania si
 banalnymi 
formamI, ale moze to bye faza przej- 
sciowa. Jest on ciQ.gle mlody i moze 
WyrOSDQ.e no. jednego z najlepszych 
wsp61czesnych malarzy anglelskich. 


NIEZALEzXI 
L. S. Lowry, malarz pejzazy prze- 
myslowych, Idzie wlasn
 drogQ., po- 
godnie oboj
tny no. znllenne mody. 
Jego forma jest surow
 I mocna, ale 
poprzez ci
zkQ. i mozolme wypracowa- 
nQ. powierzchni
 obrazu przebija au- 
tentyczne napi
cie. 
Stanley Spencer wyrobU soble Imi
 
a]egorlami kt6re wypelnIajQ, postaci 
przypomInajQ.ce balony, jakby wyro- 
jone przez dziecI
cQ. wyobrazni
 po 
wysluchaniu kazania. SQ, one wikto- 
rianskle w odczuciu. Nawet gdy te- 
mat jest religijny, dzielu Spencera 
nie dostaje radoscl I rozpaczy. UsUo- 
wanie aby ozywie przesadnie akcen- 
towanQ. ide
 wzmacnia drobiazgowa 
starannose w oddawanlu rzeczywI- 
stych szczeg6}6w. Jego mniejsze kra- 
jobrazy objawIajQ, chlodny 1 staranny 
talent. Nle wydaje sl
 zeby mlal na- 
sladowc6w. 
Graham Sutherland, najbardziej 
znany z modernist6w angielskIch, ma 
Ich wielu. Posiada on rzeczywlsty 
talent z przyrodzonQ, sklonnoscIQ, Ii- 
rycznQ,. Grozi jej niebezpieczenstwo 
mechanicznego powielanla przez upor- 
cZYWQ. manier
 dlatego ze modo. tego 
wymaga. 
Jeden z ucznI6w Sutherland a John 
Minton zaczQ.} sI
 posluglwae wlasny- 
mi oczami I z radosciQ. kt6rQ, wywo- 
luje to zbozne zaj
cIe wszed} no. dro- 
gC w}asnych poszukiwan. 
Matthew SmIth wyposaza swoje 
akty w urok uzywajQ,c spiewnych ko- 
lor6w. Dzleje sl
 tak na przek6r s}a- 


...-" 


, 
I 


\ 



l: 
'It Vt 


}, 


\ 


... 


PATRICK HERON: 
Portret Herberta Reada 


.I'll'" 
- 


) 


'- 


, 


.... 
\ 
, 


ROWLAl\U ALS'.f01\": 
Sroka 



 


" .""'Ii- 
. , 


..t 



fi 


GRAHA:\I SUTHERLAl'oD: 
Krzak glogu 


t 


BE
 NI{,HOLSO
: 
23 IDarzec 1953 


L 


'IGI'OR JA,.nIORE: 
Kon-;trukcja biala, CLarna, ('zer- 
wona I kasztanow.J. 
bej budowie i ubogiemu rysunkowi 
jego pl6cien. 
St.;RREAI.ISCI 
Wydaje si
 ze w Anglii ZYJC tylko 
jeden wybitny malarz tej grupy -- 
Francis Bacon. Usiluje on pokazac 
swiat kt6ry jest poza zasi
giem oczu 
malarza. Z gl
boklm przekonaniem 
uzywa on wlasnych symbol6w, ale 
choe olsniewaj:j,ce, wspaniale oddane 
I niekicdy przejmujQ.ce groz1j., pozo- 
stajQ. one. wiesci1j. ze 8wiata przed 
kt6rym Sl
 wzdrygamy. Swiat sur- 
realist6w francuskich aczkolwiek 
kos
marny i makabryczny, nie prze- 
st'lJe bye swiatem oziclonego z ludz- 
m: doswiadczenia. Swiat Bacona nn- 
lezy d3 tyC'h kt6ryC'h nie dzielimy 
lub moZ, 1
lmmy si
 dzielie. Niekt6re 
z jcgo wi
kszych mlliowidel sQ. jakby 
rnonumentalnymi szl{icami wykona- 
nymi z wielk:j. sill) wyobrazni I roz- 
paczliw1j. wirtuozerIQ., kt6re sugerujQ. 
n
dz
 ]osu luozkieg-o. Jest jednak w 
jcgo malarstwie diaboliczna nuta szy- 
oprstwa nalez
ca do tych wartosci 
kt6re w ubieglych wiekach skladaly 
sI
 no. wIelkQ. sztukl;. 
. 


Bez wQ.tpienia wielu utalcntowa- 
nych malarzy, moze najbardziej uta- 
len!owani pozostanQ, w cieniu, ponIe- 
waz albo sciQ.gn
li no. sieble nagan
 
a}bo. tez nle zdolali przyciQ.gnQ.e do 

leble uwagi krytyk6w a przez to 
1 pubIicznosci. Rowland Alston, Brook 
Farrar I Norman Alexander stwo- 
rzyIi wiele doskonalych obraz6w - 
obraz6w kt6re ceC'huje jednose, ja- 
snose I pi
knose. Ale ich dzie}a rzad- 
ko ukazujQ. si
 na wystawach i nie 
wyst
pujQ. w zadnym z tych wydaw- 
nictw, kt6re w 0 wiele wi
kszej mIe- 
rze niz wystawy narzucajQ. artyst6w 
wsp61czesnych uwadze publicznosci. 
Wielu ludzl, kt6rzy twIerdzQ. ze 
sztuka Ich obchodzi, uwaza oowiedzi- 
ny galerii za rzeez zmudnQ. I dokucz- 
liwQ, I woli przerzucae karty mono- 
grafii lub niewielklej kSiQ.zki (cz
sto 
wydanej po niskiej cenle jak seria 
"Penguina") przynoszQ.cej reproduk- 
cje ma]owidel jednego lub kilku ar- 
tyst6w wraz z komentarzem kryty- 
ka. W ten spos6b powazna ilose od- 
blorc6w dowiaduje si
 bez trudu co 
powinna SQ,dzie 0 jednym ]ub drug-1m 
malarzu I co powinna wldzlee w jego 
dziele - sCislcj m6wlQ.c to co kryty- 
cy nakazujQ. w nim widziee. W rze- 
czywistosci reprodukcje sluzQ. za iIu- 
stracje do rozwazan krytyka 0 ma- 
larstwie. T:} drogQ. krytyk moze za- 
chowae w}asclwQ. hierarchi
 w kr6- 
lestwie sztukf wsp6lczesnej: on sam 
jakby zaslaoa na tronie u szczytu, 
ponizej niego pUbIicznosc I ponizej pll- 
bliczno
ci - trudzQ.cy si
, parcl woll} 
tw6rcZQ, artysci, 


F. 1\. Voigt.
>>>
---p 


Nr 560/561 


I 
WYDAWNICTWA I 
STOW ARZYSZENIA PISARZY POLSKICH I 


Ceny zniione od 25"
 do 70"
 


ADAM l\IICKIE\VICZ: poezje wybrane, przedmowa Jana 
Lechonia, wyb6r \Viktora Welntrauba 3/6 
ADAM l\IICKIEWICZ: Slow,", do Emlgracjl I slows do Eu. 
ropy, wyb6r publicystyki w opracowaniu Tymona Terlecldego 3/6 
BOLESLA\V PRUS: Nowele warszawskle, przedmowa Waclawa 
Grublfiskiego, wyb6r I poslowle l\'Iarll DaoUewiczowej 7/6 
BOLESLAW LES;\IIAN: I4ka I Traktat 0 poezJI ... 1/6 
JOHN KEATS: Ody, przeklad Stanlslawa BaUfisk1ego 2/6 
KAZIl\IIERZ WIERZYNSKI: KrzyZe I mlecze (poezje) 3/6 
MARIAN HE;\IAR: Lata londyfiskie (poezje) ... 1/- 
TYl\ION TERLECKI: Polska a Za.ch6d. Pr6ba syntezy (trzy 
wydania) ... 1/- 
STANISLAW BALINSKI: Wiersze zebrane (1927-1947) 7/6 
WACLAW GRUBINSKI: 0 Ilteraturze I Ilteratach (zbl6r 
szklc6w) 4/6 
ANTONI BOGUSLAWSKI: Struny no. drzewach (poezje) ... 1/- 
Llteraturs a polityka. Wolne oplnle (Wadaw Gmhlf1Rkl, J6zef 
Ki8lelewski, Marian Emil RO.iek, \Viktor !';lIklennlckl, Jan 
Ulatowski. Tymon Terlecki, Stefanla Zahor!lka) -/6 
WACLA\V GRUBINSKI: l\Il
dzy mlotem a slerpf'm (wspomnle- 
nla z Rosji) 9/6 
IGNACY WIENIEWSKI: Powr6t nl\ Via Appla (studla I szklce) 
przedmowa 
'mona Terlt'ekiego ... 5/6 


Do nabycla WI'! wszystklch ksl
garniach kioskach polsklch 
Sklad gl6wny: 
\'ERITAS FOUNDATION P{,BUCATIO
 t:ENTRE, 
12. Praed l\Jews. London. \\".2. 


SZYBKO TANIO SOLIDNIE 
DO POLSKI I DO KRAJ6W ZA LINI
 CURZONA 
LEKARSTWA 
MATERIALY WLoKIENNICZE 
OBUWIE I SKoRA 
WYROBY TRYKOTAzOWE 
zYWNOSC 
GWARANTUJEMY DOSTAW
 
POR6WNAJ NASZE CENY Z CENAMI INNYCH FIRM 
BROWNEJONES Ltd., I Norfolk Place, London, W.2 
tel. P ADdington 2797 
blisko kolejki podziemnej Paddington 


PRINCES COURT HOTEL 


L I :\1 I T }
 D 


15 VI(.torta Ruad, I{ensington, Lundon, \\'.8 
tel. Wt.S -t8Hfi-7 


Stacja kolejki podziemncj: HIGH STHEET 
KENSINGTON i GLOUCESTER ROAD 
Autobu;y: 9, -16, 52, 73 


\Vinda na wszystkie ph
tra. Tclcfon, gor:j,c,l 
I zimna w3da we wszystkich l'okojach 


KUCHNIA KONTYNENTALNA 


CENY UMIARKOW ANE 


T. KONDYCKI 


MASZYNY DO PISANIA Z 
POLSKIMI CZCIONKAMI, NO- 
WOCZESNE POWIELACZE, 
DYKTAFONY, KALKULATO- 
RY, ADRESARKI. KAS Y 
SKLEPOWE, MEBLE BIURO- 
WE I t.p. oraz MASZYNY DO 
LICZENIA 
Dogodne !platy 
,,'YSYLKA masz;\"n (10 POLSKI 
9 Pt'lham st., Inul sta('jl kol. 1)O(1z. South 
Kensington, J
ondlln, S.\V.7. tel. KEN 6032 


l 
 um:::::. .::::::._-""..",.",.._.".._.--""._..._",_..".""."-"..""."m!".:i H 
: .. .. ...-..................................................................-........ 
.f 
PACZKA NA GWIAZDK
 
I N A W I E L J{ A N 0 {'. T 0 it 
RADOS(' \\ POLSKI:\I DO:\I{T r: 
SZYBKO I TANIO! - DO WSZYSTKICH H 
KRAJO\V!! - wysyla najcenniejsze paczkl a 
B:r.D,iELFAREoioEvXPORT I 
34 ARUNDEL TERRACE, LONDON. S.W.13 it 
tel. RIVerside 2902 ti 
I I ' : 
"'Iasne l)rze(1stawlciel..twa: 
Australia, Kanada Stany ZjednoczO'llc 
: Ameryki P6!nocnej, Francja i Szwajcaria : 
I .. Cenniki, pr6bki I t.p. wysylamy natychmiast! 
....:...::
.::
..

.
...
.
.

.

.

:...:


:
...
.
:.:...:.::...t! 
s............................................-............ ....................................................... 


KSIJj:GAR
IA 


POLISH BOOK IMPORTING CO., INC. 


pod klerownlchvem \\"ladS'slawa Oimliiiskh'
o 
38 UNION SQUARE 
t
W YORK S. X.Y. 
tel GR.-\marcs' 3-7-1-19 
posiada duzy wyb6r ksiQ.zck polskich z kaZdej 
gal
zI wiedzy i literatury 
r6wnlez ksbJzkl w jf:zS'ka'h obcych 0 Pols('e 
KATALOGI NA 

DANIE 


WYBOROWE WJj:DLIKY 
wlasnej pl'odllkcji 
oraz 
konts'ne,ntaln.. al.tykuly 


zywnosciowe 
II 0 lee a hurtowo 
E N 0 (H & (0. LTD. 
9 I..enthall Place, Lundon, S. \V.7 
(obok st. ko!. Gloucester Road) 
tel. FROhlsher 0864 
Wysylamy r6wnlez pa.czkl do Polski (wysylka szybka I rzctelna) 


detalicznle 


WIADOMOSCI 



 


1 


21 


NAdPI
KNIEdSlA OLA NAS OWIAlOKA 
TO PUNKTIJALNE OTRZYMANIE NALJ:
NOsCI ZI\. PRENr
IERAT
 NA KWARTAI. I W57. 
DRODZY CZYTELNICY, SPEJ.NJ.JCIE TO l\'"ASZJ: Z\TZEXIE A ZAP"
Wl\'"J('n
 l\'"A'1 WI:SOLE SWIJ;;TA! 
(20 SZYLING6W W WIELKIEJ BRYTANII, 3 DOLARY W STANACH ZJEDNOCZONYCH I KANADZIE, 980 FRANKOW WE FRANCJI, 
150 
RANKOW W BELGII, 13 MAREK W NIEMCZECH. 1750 LIROW WE WLOSZECH, W INNYCH KRAJACH ROWNOWARTOS'" 3 DO- 
LAROW). ADIUINISTRACJA: 67 GREAT Rt:SSELL STnEET, LONDON, W,C.I. 


HALINA IW AN ICKA 


AMERYKANSKIE MIASTA 
Wystawa Chicagoskiego Instytutu Sztuki na Biennale 


"f, 


f I 


p' , 


o 


'.( 


H 
,:' 


-' 


. 


II 
. 


. 


If 


. 
. 


J 


GEORGIA O'KEEFFE: 
]\uny Jork. 
oc 


} 


"., .oS.. 


JIARK TOBEY: 
Blaskl mlasta 


t" 


:l .
 ........,- " . ' .ftJ£A- 
 i .
.-
t;
?-: m "" 
 

, 
."'
.. -J"

'''' r.H'....
5 
i/,' ::".- 
 j;. .
 ..i:, 
,:. ., 
 "", A ;,
{. \\. 
,t! . 
'ir . . 
- ., f" .
. V 
 '" l 
., r :.:
 -...' 
 \.
 

j1'
" ,).11..' 
 .
"W '" ..}
. 
 
:r:....
. 1 
 ': .V"
. ,",,"'. "
", . 
 ' "-
'A I'fr:. 
 
'."'... 1:(' '. 
. . ,, 
 . ,-",:,t 
 ....,'.I/l)1o; -. .. !? .J -'
 
. 
 A ". .. ""'" '.' .......""...«.\,,
 '}'". ( .':.. 
-t , t.
.l.' '-:t
......f' .....' . -"" - 'J.;.... 
'. -'I..)
.,;,:,&-.,.,.....t' c" ,'. 
"."\)-..
.;:.;:' .
;. 
, .... :"- 
 ,.' . ' .1"" ....."4."

Y't
 
t 
 
'- 
 .. ,,"4 ...."'\ ":
,,
;.,: 
.

Iti-,., ' I e: 
f -': .
.
.....
. . 

'.
t ' '\:;'t"j;
;;! l' 
 ' 0 
.
 
 t- .,.;"'-:

. '_"*..1
_ -, 'i _,,:r;r.!. 
 
 .- 
.
"" 'fl.'."-' .

, " / ",..,.' .- 
 
 --. .. " 

 --
 ' 
7;.
 '.--
' ; __it .. " . 

. 
 ... :."' --:. .., . 
 'C'.. .1S1
..{. ( 
\ J-'::
' if
 '(
. 
!....., 
 ,_ ... 
_' 
 . "'4

 


}I 


.J 


t 
... , 

'. 
, 
,. 
f , 
)1 '. 
.'. 
'" ., , 


... 


.. '" 


. 


j 
1 



....;....... 


JOHX :\I.-\RIX: 
Am('r
'I(ali!o.kl I{nut('h tt'lefonlc:t.n;\', 
Nt'w ) ork CitS 



YY'!" 



 ,. 


JACKSO
 POLLOCK: 
Slllyw 


. , 
\_\.1,\ ! 
\
 . 
\ 


;\ 


'! 


ChlcaJ;"o, w lIst o pa(b:le 1956. rytm dzisiejszej Ameryki. Obraz, kt6- 
ry przedstawia miasto, zdaje si
 nie 
Wizja Wenecjl I s}onecznych Wloch miee ani pocz:j,tku, ani granic, ani 
zarysowala si
 wyraJ:iscie no. widno- konca, wyra:i:a nieustanny dynumicz- 
kr
gu amerykansklego Lake MichI- ny rozrost I rozmach, jest skojarze- 
gan. Chicagoski Instytut Sztukl niem wi'a:i:t'n wynikaj:j,cych z zawI- 
zorganIzowal w tym roku wystaw
 losci zycia wielkomiej:;kIego. 
w pawilonie amerykanskim na we- Inny malurz wsp61czesny, Feinin- 
ncckIej mI
dzynarodowej Biennale, ger, maluje domy tylko w tym celu. 
na kt6rQ. wybrano 46 obl'az6w nama- by uwypuk!ic delikatnQ. harmoni
 ab- 
lowanych przez 35 wsp6tczesnych ar- strakcyjnej przestrzeni. Wloch Stell,l 
tyst6w amerykafi.skich. Tegoroczna z futUlystyczn:j, smialosciQ, ukazuje 
28-a Blennale byla jednQ. z najwI
k- tw6rczy romantyzm wiclkich, wisz:j,- 
szych, braly w niej udzia} 34 pan- cych mostow I cud a konstrukcji. Od- 
stwa. Wystawa amerykansku wzbu- miennQ. wizj
 amerykanskiego miasta 
dzila zainteresowanie me tylko tema- daje Marin w swych barwnych akwa- 
tern obraz6w; dala Dna zarazem na- relach; stara si
 on bye obiektywny, 
lezyte wyob!'azenie 0 poziomie ma- maluje to co widzi, wypowiadaj:j,c en- 
larstwa amerykansklego obecnej do- tuzjazm dla pelnpgo dynamiki swia- 
by. Jesli chodzi 0 styl obraz6w, jest ta, kt6ry go otacza. 
on Lardzo r6znorodny. poczQ.wszy od Na wystawia znajduj
 si
 r6wniez 
rea!izmu az do czystej abstrakcji. obrazy Tobeya "Ulica w San Frall- 
L:j,rzy je wspOny temat: ..Amerl- cisco" I "Neony". Pierwszy jest far..- 
can Artists Paint the City" - temat tazjQ. na tie sztucznego. wieczornego 
bardzo chamkterystyczny dla Ame- oswietlenia - ulice staly si
 rytmicz- mlasta amerykanskle, jest symbolem 
ryki. Organizatorzy wystawy wyszli nymi perspektywami jarz:j,cych Sl
 Ameryki. Artysci maluj
 takze I In- 
bowiem z zalozenia, ze "city" jest centkowanych !inH, daje to wrazenie nc wielkie osrodki, jak Pittsburgh 
obe('nie gl6wnym bod
cem. zr6dlem jakby ulicy na innej planecie z ma- lub Chicago, I ich zadziwiajQ,ce, za- 
podniety i ndtchnienia dla wielu ma- rzenia sennego. W dl ugim obrazle snute dymem sylwctki I fabrykl-mo- 
hrzy amerykanskich. W obruzach Ich neony wyrazajl}. codzicnn:j. rzeczywi- lochy, albo S 1Il Francisco rozlozone 
odzwierciedla si
 swoiste pI
kno St08C amerykan;kiego mia;ta. W na wzg6r:r:ach, zachwycajQ.ce zar6w- 
wspanialych, wznoszQ.cych si
 piono- ..Blaskach miasta" uwydatnil Tohey no w swietle slonecznym jak spowite 
wo w g6r
 drapaczy chmur, jaskra- t
czowQ. gr
 swiatel - drupacze mgl:j,. 
we swiaUa wieikiego miasta, gorQ.cz- chmur 0 zmierzchu. iskrz:j,ce si
 'Vi
kszosc obraz6w ameryk3.nsklch 
kowy ruch, tempo nowoczesaej metro- swiaUami, jakby paj
cza deIikatna posiada dwie cechy charal{terystycz- 
polii. Nie pomini
to tez I ciemnych zaslona. kurtyn.l sceniczna zawIeszo- lie: rcalizrn i romant:yzm. Nalez:j, do 
stron widkiego miasta, - brudnych no. na tie czarn€go nieha, oolsniewa- nich ..KolPjka podziemna" Tooker:! 
..slums"6w, dre\Vl1iany('h bud, obdra- jQ.ca, wzbudzaj:j,ca zachwyt. Darem- i ,.Wczesny rronck niedzielny" Hop- 
pan.vch mur6w, - oddano je z prze- nie zac;tanawialismy si
, kt6ry z tych pera - wczcsny ranek niedzielny. 
nikliwya, r0'1lizmem. Amerylmnskie obraz6w jest bardziej ahc;tr'akcyjny nuda wiejq.ca z pustej oblanej slon- 
mlasto, a zwlaszcza Nowy Jork, ze a kt6ry bardziej reaIistyczny, nie do- cern ulicy. w ubozszej dzielnicy mia- 
sw9- .nowocze
nQ. architekturQ., zywot- szIismy do konkrctnYC'!l wniosk6w, sta, oddan,' sQ. bardzo realistycznie. 
nOSCI
: poczuciem niewyczerpanej poniewaz jedynie zmir'nna fantazja "Apteka" Lf'vine'a, niew:j,tpliwie w 
energn, zal,lodniio wyobra7.nl
 arty- Tobeya je;t rzeczywiscie realna. polskiej dzielnicy kt6regos z miast 
st6w w wi
kszym stopniu niz typowo Obrazy znanego malarza Shahna przemyslowych, opowiada nam histo- 
amerykmiskie sceny z ,.Dzikiego Za- maJQ. w .:;obie cos z prymity\\Gw, wy- rit: juz prznzywaj:Jcego si
 okrcsu 
chodu". Miasto to w ich uj
cIu ura- kazujc w nich gorzkie po('zucie hu- zycia amerykaf1skiego. Uboga aptc- 
sta do symbol11 nowej cywilizacji, moru, nie bez pewnych momellt6w ka.. z polskim nazwiskiem wlascicie- 
staje si
 wcielcniem aktualnoscI, tragicznych. W obrazie p.n. "Ave" la, zagrooz:ma ulica, kt6rQ. naprawia- 
uosobienit'm n'lszych czas6w. przcdstawia Shahn festival San Gen- ja. zniszczone domy. W obu obrazach 
W ostlltnich dziesi
ciu latach ma- n1ro, kt6ry odbywa si
 co rolm w je- wyst
pujl}. jako symbole amerykan- 
larstwo amerykanskie nabralo Indy- .:Jieni we wloskicj dzidnicy Now:ego skiej ulicy: hydrant I prQ.zkowany 
wldualnosci i charakteru, wyzwolilo Jorku na Mulb('rry Street. O'Keefffe slup przed sklepem fryzjera. 
sl
 spod obcych wplyw6w, jakkolwiek w obrazie "Nowy Jork. Noc" uwypuk- Juz w dawnlejszych czasach w Eu- 
nie mozna zupclnle wylQ.czye zalez- la tajemnlczose wielkiego miasta w ropie oblerali malarze miasto jako 
nosci od sztuki zachodnioeuropejskieJ. nocy, odkrywa jak ciemnosc uprasZ- tern at do obraz6w, El Greco malowa} 
Artysci amerykaf1scy bardzo silnie cza. ujednostajnia miasto, odrzucajQ.c widokl z Toledo, spok6j i cisz
 Delft 
:eaguj:j, na otaczajacy ich swiat, ma- szczeg6ly. kt6re przyUaczajlj. widok odda} Vermeer. Cunaletto uwiecznH 
J:J. po
zucle rzpczywistosci; nie jest w swietle dziennym. Blask i r6zno- pi
kno osiemnastowiecznej Warszawy. 
to d:llwne w kraju, gdzie tradycje rodnose swiatel wIcczornych przenika Wenecja ze swQ. ustawIcznQ., zmiennlj. 
pionlerskie sQ. jeszcze silne. Najbar- formy. Wszystko w tym obrazie grQ. swiate} no. wodzie I koronkowli 
dziej charakterystyczne dla sztukl wznosi sil;' ku nlebu, z polyskuj:j,cQ. architekturQ. urzeka}a wyobrazni
 ar- 
Nowego 
wIata sQ. ostatnle obrazy wspani'llosci
, drapacze zdaj:j, si
 do- tyst6w, a Paryz, z klasycznym roz- 
znllnych malarzy amerykaflskich: t
'kae gwiazd. 
wIaUa miast amery- planowaniem, Montmartre czy Notre- 
Pollocka.. De Kooninga I Kline'a. Nie kansklch sQ. jasniejsze i ostrzejsze Dame fascynowaly cale pokolenla 
malujQ. oni rzeczywistego miasta; Ich niz w Europie, rozgraniczaj
 domy malarzy. Obecnie wsp61czesni malarze 
abstrakcyjne obrazy oddajQ. zywo I budowle z nat
zon1j. precyzj
. amerykanscy dajQ. nam obraz Nowe- 
nastr6j wic1komiejski, jego oszola- \Vieikie miasto, to nowy intercsu- go Jorku z oryginalnQ, sylwetkQ. dra- 

iajQ.cQ. zlozonosc, kakofoni
 ton6w, jQ.cy temat w wsp61czesnej sztuce paczy chmur. 
meprzerwany potok samochod6w, amerykdilskiej. lTlubionym modelem Amerykanskie mlasta r6ZniQ. sl
 00 
drgajQ.cy blask nlezIiczonych swiatel. jest Nowy Jork, kt6ry mlmo Iwntra- europejskich I hlstorlQ. I wyglQ.dem. 
W obrazle Pollocka p.n. ..Sp}yw" st6w I sprzccznoSci. pozorneg-I) chao- Nie majQ. wiekowej tradycji, spokoju 
czuje sl
 wibrujQ.cy, r6znobarwny su I dumncj wynlos}oScI, reprezentuje i harmonii, nie majQ. ani patyny wle- 


! \ 


. 


1 


\ II 
\ j 
b\
' .11 
" 


" 


, 


11 
""", 


11ft 


'I 


-. u. 


10' t.. 


....
, 
.... - '- 


1" 
.
 


I... \.. 


JOSEPH STELI.A: 
'Io..t w Brookl
 nil' 


.t. .' 


-- -- 


-, 
) I I, , 
-.....-. ---. ----.-. 


--- 


'-- -- 



- 
.. 


...=-- 


f 


j. 


.... 


EDW.\RD HOPPI'.:R: 
\\ cz.."ny n\nek nit'dt.lelns' 


... 


t l 
'
:; ; t f 
l .. 
.... . f 
1. . ! 
, 
.... 
;, ....- ....: 
l 
 I 
.. .. -oJ, I 
'"'. . . 
I i. 

 
,. .
 "' 
..' 
-of 
 
 

J ... "" 
I; 1 
, .1 
iJ ( 


: c..., .. 


..' 
.. 
t . ..
, 
., . 
. "tt 
... 
Z; 
1 . 


"
 
, 
f. 


,," .. 



 



, 
"" 
, 


-, 


. 


.t-. 



 


" 


, 


JACK LEn
E 
Apteka 


t 



J 

} .. 


!\ 

\ 


It 
r 
f. f 
"" " 
7 


'" 


J 
4Y" .:

\- 
#
,,, ....
r 

 'I 
" II 


J.-, 
'. 


,,' 


... 


... 


 
 

 


..., 


.- 


BE
 SHAHN: 
Ave 


--- 


... 
 


4--- 


It j 
I t 
I 


. 
. 
. 


: f 


I,' 



...t.. 



 
.......-;; . 
"to 


-l 
I 


GEORGE TOOKER: 
holt'Jka podzlemna 


CANJ 
ST 


,it ,'{ I ' ,.;} 

 ;. ' ,;... .

 I 
f,,' 
, 
...... 

.ft. ,. 


:"\:,:
._ J 
; ,t .. J: '
'(
 
. .... 
 
" 

 - !" 


.f. 


w; ... 


.... 


A 
"\ 


.. 


J 


..... 

 


;. 


RERX.-\RD I'ERLIN: 
Ortodok!!S"jnl chloj)cS'-2ydzl 


k6w na starych murach, ani charak- 
terystycznej sylwetki smuklych wiez 
gotyckich katedr. Amerykanskie mia- 
sto, to nowy .renomen, olbrzymia ma- 
so. dom6w I budynk6w, wznosz/Jcych 
si
 wysoko w g6r
. jakby wyzwanie 
niebu. rozprzestrzeniajQ.cych si
 na 
boki, budowanych przewaznie bez pla- 
nu. powstalych cz
sto z dnia na dzicn. 
W Europie wi
kszose duzych miast. 
wyrosla z sredniowIecznego prototy- 
pu, wedlug zorganizowanego planu, 
promieniujQ.c z rynk6w i plac6w, 
oparta byla na starozytnej idel be:z- 


pieczeflstwa, wykazuje jasnose i czy- 
stose struktury, kt6rej brak w ('wo- 
lucjl nowoczesnych, pelnych dyna- 
mizmu miast amerykanskich. Pow- 
staly one z szybkosciQ. i rozrosly sl
 
w spos6b niezorganizowany, nie do 
pomyslenla w dawniejszych czasach. 
W amcrykaflsklm zyciu, tRk jak w 
amerykanskich miastach. jest niepo- 
kojQ.ca wielorakose, nadmiar dzwt
- 
1[6w, przeladowanie kolor6w i swtatet 
1 - ruch, ustawIczny ruch. 


Hallna Iwanicka.
>>>
22 WIADOMOSCI 


JERZY WENDEL 


o 
List 


UWAGI 


Prosz
 0 zamieszczenle no. lamach 
pisma Pana niniejszego listu. WaZny 
1'Ow6d 8klania mnle do zwr6cenla si
 
z tym wiasnie do Pana. Nle ma 00- 
wiern mowy by jakiekolwiek inne pl- 
smo go wydrukowalo. Zawiera on 
brutalny atak no. redaktora "Wlado- 
moSci", I tylko "Wiadomoaci" SQ, tak 
stronnicze aby go opublikowat:. 


REKIN Z ,,\VIADO:\IOSCI" 
Jest rzeczl} powszechnie wladoml} 
ze "WIadomoscI" nle zamIeszczajQ, 
napasci no. swych wsp6lpracownlk6w. 
Z jednyrn wyjQ.tkiem: Ich redaktora. 
On jf'st jedynym czlowieklem kt6re- 
go mozna bezlitosnle 1 bezkarnie 
szarpat: no. tych lamach. Jest on jak 
6w slynny rekin z powie!lci Alain Ger- 
baulta, kt6ry, wydany no. pastw
 Zar- 
locznosci jakichS zywiolk6w podlej- 
szego plazu, "nle zdawal Sl
 odczu- 
waC szczeg61nej przykrosci gdy go 
rozrywano no. kawaly". 
"WIadomoscI" sQ. pismem zasad. 
Jest tez wsr6d nich rzadka za- 
sada ze zasady majQ. byt: stosowane 
r6wniez w praktyce. SQ. wI
c wszel- 
kle powody ze list niniejszy ujrzy 
swiatio dzienne, nawet niezaleznie od 
tego jakQ, ocen
 jego wartosci lite- 
rackIej wyda komUet redakcyjny 
kt6ry si
 w tej sprawle zbIerze pod 
nr C8 w czytelni British Museum. 
Bo, jak wladomo, zarnieszczanle rze- 
czy Uteracko wartoscIowych zasadQ. 
w "Wiadomoseiach" sl
 nle stalo. I 
chwala Bogu, bo Inaczej powlodioby 
to nieuchronnie do UkwIdacji tej po- 
zytecznej plac6wki polskosci no. wy- 
gnamu. W starciu zasady z tym co 
jest najwyzej "hobby" must zwycl
- 
zyt: zasada. Z tego nlewQ.tpUwego 
stwlerdzenia musl wynIknQ.t: r6wn1e 
niewQ,tpliwy wniosek: imprimatur. 


Owszem, w pewnych fazach rozwo- 
ju j
zyka mogQ, si
 zdarzat: wyrazy 
oznaczajl}ce ,,!lcisle ten sam przed- 
miot lub Ide
". Ale bardzo pr
dko 
taka obocznoM sl
 konczy. Nast
puje 
jedno z dwojga: albo jedno z po- 
dw6jnych sl6w staje si
 bezrobotne 
i znika z zywego j
zyka, albo w nim 
trwa, przybierajQ.C odr
bny odeien 
znaczeniowy. I tak jest w kaZdym 
uformowanym i kultywowanym j
zy- 
ku: ze swIecQ. sl
 nle znajdzie dw6ch 
sl6w oznaczajQ.Cych seisle I dokiadnie 
to sarno. 


2YCIE I SMIERC WYRAZO\v 
Teraz co do tych sl6w "rodzimych". 
To sprawa r6wnie wQ.tpliwa I skom- 
plikowana w j
zykoznawstwie, jak 
kwesUa czystosci rasy w antropolo- 
gii. Aby nle utrudnIa6 soble I innym 
zycia, zg6dzmy sI
 ze jezeIi cos w 0- 
g61e Istnieje, to b
dQ. to slowa wyrosle 
z pnia siowiansklego. Ale trzeba r6w- 
niez powledziet: ze za slowa rOdzlIDe 
muszQ. byt: uznane takie slowa w kt6- 
rych zylach plynle nieczysta krew, 
kt6re sQ. niesiowianskiego pochodze- 
nia. Lqd jest wyrazem r6wnie obcym 
jak kontynent, obszar jak terytorium, 
pieniqdz jak waluta. Miecz, chleb, 
kosci6l, oplatek, pacierz] pielgrzym 
- S/l. to slowa obce, w Kt6rych czas 
zatarl obcos6. Przez dlugl pobyt w 
j
zyku jak tyton si
 ulezaly, jak figi 
ucukrowaly. Wrosly w polskI system 
grarnatyczny I nawet bazyIiszkowy 
wzrok nlekt6rych redaktor6w nle do- 
strzeze w nich slad6w obcego pocho- 
dzenla. 
Tak jest ze slow amI. Jedne umIe- 
rajQ., Inne si
 rodzQ.; jedne emigrujQ., 
Inne ImIgrujQ.; jedne sI
 asymilujl}, 
Inne no. zawsze pozostajQ. "krajowymi 
cudzozlemcarni" . 
Slyszy si
 cz
sto: pi
kne staropol- 
I'OCHWALY ZAPRAWIONE skle slowo jakze nieslusznie zapom- 
KLAI\ISTWEM niane! Ale rzecz w tym ze jest ono 
Oto w czym rzecz. W nr. nr. 537 slusznie zapomnlane. P6ki bylo po- 
I 538 "Wladomosc1" ukazaly sl
 ar- trzebne, odgrywalo swQ. rol
 w mo- 
tykuly z dzIedziny j
zykoznawstwa wle. Ale cz
sto si
 zdarza ze przez 
z podpisem nlejaklego p. Jerzego dlugl pobyt w j
zyku zetrze si
, zde- 
Wendla, kt6ry wskutek pewnego waluuje, wyjdzie daleko poza granI- 
zbIegu okolicznosc1 jest r6wniez auto- c
 swego pierwotnego uzyeia. Z ty- 
rem ninIejszego Ustu. Artykuly te powQ. dla starego wieku zachlanno- 
zostaly przetlumaczone no. polsk1e I scil} stara sl
 ogarnl}6 coraz szersze 
zamleszczone w dw6ch kolejnych nu- obszary znaczenla.. W koncu znaczy 
merach "WIadomosc1". Przeklad sl
 tyle ze przestaje w og6le cokolwiek 
ukazal bez podpisu tlumacza. znaczyt:. "W j
zyku jeszcze ale juz 
Za artykuly figurujl}cy pod n1m1 nle dla j
zyka" - powIedzialby pew- 
autor zbieral entuzjastyczne pochwa- nle poeta, dodajQ,c: "Czym jest to 
Iy. Kiedy go nlmi obsypywano, spusz- slowo? Umarle". I daremnie pr6bo- 
czal skromnle oczy 1 no. jagodach po- waloby sI
 je wskrzesi6. Przcciez 
jawlal mu sI
 zar dzIwnego rumIen- nikomu jeszcze nie udalo sl
 wskrze- 
ca. Ludzle zapewne sQ,dzili ze chclal szae umarlych z jednym tylko wy- 
bye chwalony dwa razy: raz za prze- jq,tklem uczonych sowleekich. 
pi
kne artykuly a drugl raz za bu- Takle slowo trzeba zastQ.pi6 przez 
dujQ.CQ. skromnoM. inne slowo. SkQ.d je brat:? Produkcja 
LUdzie sI
 myliU. To byl rum1eniec polska - jak to wynika z samej de- 
upokorzenla. Upokorzenia z powodu finIcjI - nie moZe nadQ.zy6 za po- 
pochwal niezasluzonych. Czul sI
 on trzebaml. Pozostaje wI
c im- 
w tej won1 kadzidel jak to. postat: !port. Trzeba sprowadzaC slowa z 
szekspirowska kt6rej p. J6zef Pasz- zagranicy. Sprowadza6 je dla okre- 
kowski wlozyl w usta poiskle slowa: slonych potrzeb, tak jak sI
 sprowa- 
"HIperboliczne odbleram oklaskl jak dza towary, albo jeszcze lepIej 
gdybym lubil karmic mQ, rnaloSC specjalist6w zagranIcznych. 
mdlQ, karmiQ, pochwa} zaprawionych 
klamstwem". 
Bo I w tych pochwalach bylo klarn- 
stwo. Nieswiadome ale klamstwo. 
Prawdq. bylo ze nle on byl autorem 
tych artykul6w. Byl nim Pan, Panle 
Redaktorze. Udowodnl
 to w dalszym 
toku tego listu ze znIewalajQ.CQ. sUI} 
argumentacjI. 


NA STRAZY {
ZYSTOSCI MOWY 
IstnIeje powszechna 0 Panu opinia 
ze jest Pan w zyclu emigracyjnym 
postaeiQ, swletlanll-. Innymi slowy: 
czlowieklem slonecznym I krysztalo- 
wym. Niestety, kaZde slonce ma swo- 
je plamy, kaZdy krysztal ma swoje 
skazy. PlamQ. I skazQ, osoby Pana jest 
zamBowanie do czystoscl. Jest Pan 
tym co cudzoziemskl wyraz nazywa 
purystq,. 
0, no. pewno Intencje Pana sQ. 
chwalebne. Chce Pan aby czyteinik 
m6g1 za skromnQ. oplatll- p61 korony 
nadysze6 si
 no. lamach Pana pol- 
szczyzny no. caly tydzien. I do tego 
celu dq.zy Pan przez systematyczne 
wysledlame wszystkich albo prawie 
wszystklch wyraz6w obcych I zast
- 
powanie Ich przez slowa rOdzime. 
WylanIajQ. sI
 trzy kwesUe. Co to 
sQ. slowa obce? Co to sQ. slowa rOdzl- 
me? Czym jest zast
powanie jednych 
przez drugIe? 
Dla prostoty zaczn1jmy od kotica. 


SKROMNOSC IMIGRANTOW 
SLOWNYCH 
Wyrazy obce, przechodzQ.c do no- 
wego j
zyka, zachowujQ. sl
 z przy- 
kladnQ. skromno!lciQ.. W przeciwIen- 
stwie do sl6w rodzimych, stale dI}- 
zQ.cych do rozszerzanla zakresu swe- 
go znaczenIa, wyrazy Importowane 
wyst
pujQ. w nowym j
zyku w roli 
znaczeniowo ZW
Zonej. StajQ. si
 przez 
to dokladne, celne, nIezawodne. Tra- 
fiajl} w sedno mysli. SI} jak klawIsze 
kt6re za nacisnl
cIem wydajQ, tylko 
jeden okreslony ton. 
StartowaC wywodzi sit; z angielskie- 
go slowa kt6re oznacza "zaczyna6". 
Po anglelsku kazdy czlowiek moze 
"startowa6" kaZdIl- rzecz. Ale po polsku 
aby startowaC trzeba bye koniecznie 
koniem i to koniecznie na wYScigach. 
Podobnie aby aportowac w Polsce 
trzeba bye koniecznie psem, a nie, 
jak we Francji kimkolwiek przyno- 
sZl}cym cokolwiek. Passe-partout we 
Francji otwiera wszystkie drzwi, no 
bo jest wytrychem; po polsku - wy- 
I
cznie drzwi do teatru lub kina. 
Girl po angielsku oznacza kaZdQ, 
dziewczynt;; zar6wno takQ, kt6ra ma 
artystyczne aspiracje jak i takll- kt6- 
1'0. ich jest pozbawiona calkowicie. 
Ale polska gerlsa albo girlaska jest 
zawsze sluzebnicll- Terpsychory i to 
tylko w pewnych, wcale nie najbar- 
dzlej dostojnych swIQ.tyniach kultu 
tej bogini. Procedi po francusku 
oznacza r6zne sposoby, ale polski 
proceder tylko jeden spos6b. Jaki? 
Dodajmy do niego tylko slowko niec- 
ny a od razu jestesmy w domu (pub- 
licznym). 
Spirytus wszedl do j
zyka polskie- 
go odrzucajQ.c swe liczne znaczenia 
i zachowujQ,c jedno tylko, prawda ze 
najistotnIejsze, mimo ze mielismy w 
j
zyku wIele wyborowych sl6w poj
- 
ciowo pokrewnych. ("Nos stwlerdza- 
jQ.Cy zasad
: spIritus flat ubi vult" - 
pisal przesmlesznIe Gustaw DanUow- 
skI; 1 to jedno tylko zdanle wystar- 
czyloby do opiacenia koszt6w pobytu 
w j
zyku tego milego imigranta). 


ZAROBON UZ¥LI WIARA 
W RZECZY NIEISTNIEJ
CE 
Operacja zast
powania jednych 
sl6w przez Inne opiera sI
 no. zadaw- 
monym zabobonle ze IstnIejQ. slowa 
jednoznaczne, czyli t.zw. synonlmy. 
Sam kledys padlem oflarQ. tego za- 
bobonu. Nie dlatego zebym byl jego 
wyznawcQ.. Wr
cz przecIwnle. "wy- 
rwany" pewnego razu, no. schylku 
ubleglego stulecIa, dla wykazanla 
stopnia wtajemniczenia w tej dzle- 
dzinle styIistyki, ujawnBem zadzi- 
wiajQ.Co wszechstronnl} no. tak mlody 
wiek ignorancj
. Ignorancj
 s1
gajQ.- 
cl} nawet sprawy samE-go 1stnienia 
tych zagadkowych stwor6w. 
Mojo. niewiedza zabolaia pedagoga. 
Caly rok wykladal 0 tych synonimach, 
a ten b
cwal Iiteralnie nlc 0 n1ch nle 0 ADAl\UE MICKIEWICZU 
wle. Ukaral mnie dw6jl}. Byla to I JANUSZU KOWALE\VSKIM 
dw6ja nieodwolalna, dw6ja brzernlen- ZaciesnIajQ.c swe znaczenle slowo 
no. w nast
pstwa. Dw6ja kt6ra po- obce r6wnoczesnie je wzmacnla 1 do- 
cIll-gn
la za sobQ, drynd
. daje mu wigoru. 
W eiQ.gu wakacjI przestudlowalem Paszol, paszla w j«;zyku rosyjskim 
literatur
 przedmlotu, t.j. odnosny SIl- to formy trzeciej, rodzajowo zro:i- 
paragraf stylistyki Gallego. 1 no. eg- nicowanej osoby czasu p'rzeszlego od 
zami'Die poprawkowym dalem istny bezokolicznika pojti-pojsc, chociaZ 
koncert klarnstwa. Synonlmy? Alez mogQ, r6wniez wyraZa6 zach
t
 dla 
prosz
! Nic prostszego. SQ. to wyrazy rozm6wcy do oddalenla sl
. Po polsku 
kt6re oznaczajl} sc1s1e ten sam przed- wyrazy te oderwaly sI
 od swego 
mlot lub Ide
. Pochodzl}... Dzlelll- sl
 pnia etymologlcznego, zatracily ro- 
na... SQ. zbytecznym balastem... 1 t.d. dzajowe zr6znicowanie I wyrazajQ, 
Pewnle ze nle bylo to rzeczQ. mo- wylQ.czn1e pollJtulat momentalnej roz- 
ralnl} piQ.e sl
 przez klamstwo do II}kl; ale Zarliwos6 zyczenia jest 
kariery zyclowej, - w domu oble- tu ustokrotniona. Polskie id£ precz 
cywano mi zlote g6ry za promocj
 w zadnej mierze nie oddaje tego 
do czwartej klasy, - ale takle nIe- napI
cia woIl m6wil}.cego Jakim na- 
stety panowaly stosunkl w szkolnIc- sycOll1e jest to "zapozyczOllle" sl6w- 
twle pod zaborem rosyjskim. Moze ko. 
zresztl} to klarnstwo nle bylo zupel- v.:Iedzial 0 tym ten nIezr6wnany 
nle 
wIadomic. Bo dopiero dzIs, jako stybsta, wleszcz Adam, wybierajQ,c 
s
dzlwy uczony, no. pewno wlem Ze t
 wlasnle formul
 w swym wezwa- 
to wierutna bajka, ze fynonlmy w mu do wle.szcza Juliusza kiedy te 
sensie wyrazy jednoznaczne" sQ. to dwa na sloncach swych przeciwnych 
rzeczy'
 kt6rych sl
 naszym fUolo- bogl wzajemnle s1
 obsztorcowywaly 
gom nle snllo. na pam1
tnym obledzle literacklm. 
Dzis mamy juz caikiem rodzime 
wyborne sl6wko dob1tnie wyrazajQ,Ce 
*) Ze zrozumialych wzgl
d6w re- pogll}d ze nasz rozm6wca jest w da- 
daktor "WindomoSci" nle zapropono- nym momencle osobQ. nlepozQ,danQ. I 
wal autorowl nInIejszego artykulu za- wzywajQ.ce go do wyciQ.gnIt:e1a z te- 
stQ.plenla sl6w 0 brzm1eniu obcym go natychmiastowych konsekwencj1. 
slowami 0 brzmieniu polskim (przyp. Niestety, wyraz ten jest tak j
drny 
red). te nawet posladacz najwszetecznlej- 


JEZYKO\VEJ*) 
::t 


KSENOFOBII 
do redaktora 


szego j
zyka w Zjednoczonym Kr61e- 
stwIe, sam Janusz Kowalewski, nle 
w kaZdym mIeszanym towarzystwie 
bylby got6w nim sI
 posluzyt:. 



J;ANTRAPA I AUGUST 
Przechodzl}c z j
zyka do j
zyka, 
slowo nle tylko zaciesnia I wzmacnia 
swe znaczenie, ale nierzadko je mnlej 
lub wi
cej zmienla. 
Bella donna po wlosku oznacza 
pi
knQ. kobiet
, po polsku - smIer- 
telnQ. trueizn
, tak ze wyrazy te mo- 
gQ. bye poczytane co najwyzej za slo- 
wa bliskoznaczne, ale nle za sclsle 
1'6wnowazniki slowne. Podobnie prima 
donna we Wloszech oznacza pierw- 
szQ. kobiet
 kt6rQ. moze byt: i Ewa 
pramatka I Ewa Bandrowska-Turska; 
ale u nas slowo to zarezerwowane 
jest tylko dla tej drugIej Ewy. 
PrzypomnIjmy tez - aby juz po- 
zosta6 w sferze wokalistyki - ze 
wY1'az szantrapa jest kontrakcjll- 
francuskiego (elIe) ne chantera pas; 
3.le w sweJ pOlsklej wersji wyraz ten 
ualeko wybiega poza stwIerdzenie 
miernych widok6w no. przyszlQ. karie- 
r
 wOkalnQ.. Stanowi on wszechstron- 
nQ, charakterystykl,) okreslanej przezen 
osoby. Rodzime zdzira i zolza, choe 
slowa celne jak jask61ek lot, okresla- 
jQ, raczej odmienne organizacje psy- 
cho- fizyczne. 
.llugust w jt;zykach zachodnich 0- 
znacza wzniosly. Ale w polskiej wer- 
sj i tego wyrazu wznioslosci zostalo 
tyle ile jej mozna odnalezc w trefni- 
siu. Bo tez august po polsku oznacza 
tylkO blazna z podkresleniem cyr- 
kowosci jego wystQ.pien. Z tego juz 
wyraznie widaC jak sprawnie sluzy 
dobre slowo zagranlczne potrzebom 
now ego j
zyka. 


NA WY2YNACH zYCIA 
WYTWORNEGO 
Bardzo cz
sto wyrazy importowa- 
ne przez przejscle do innego j
zyka 
udostojniaj:j, sI
, uwznIoslajq., uwy- 
twornIajQ,. 
Ile si
 w Polsce nak16cono 0 "tytul 
Inzyniera"! Ale w Anglil skQ.d ten 
"inzynler" przyw
drowal nie ma on 
zadnego tytulu do tytulu. Bo w An- 
glii ini:ynier oznacza zwyklego me- 
chanika, i trzeba no. glowie stawae 
aby znalez6 r6wnowaznik angleiski 
dla tego siowa kiedy si
 ma nIeszcz
- 
scle Uumaczyt: poiskle dyplomy nau- 
kowe. 
Osobnik, kt6ry "no. wlasnQ. r
k
" 
koryguje wadlIwQ. wedle swego mn1e- 
manIa dystrybucj
 d6br w tym swle- 
cIe, poczuje sI
 urazony gdy go sI
 
nazwie zlodziejem. Ale nazwanie go 
kleptomanem podnosi go na duchu i 
pobudza do jeszcze zboznlejszych wy- 
sBk6w w umllowanej specjalnoscl. Je- 
stem przekonany ze zamilowanle do 
intensywnego uprawlanla tw6rczoscl 
literackiej kwitnie gl6wnle dlatego ze 
wyraz grafoman przez swe wykwint- 
ne zagraniczne brzmienie w zadnej 
mierze nie uwydatnia haDiebnoSci sa- 
mego procederu 
Wyszydzano pewnego znakomitego 
pisarza za to Ze do apartamentu 
(nie, bron HaZe mieszkania) swojej 
czolowej postaci wprowadzil mebel 
rzadko w Polsce uzywany: kraszuarkfJ. 
Ale niewczesni szydercy przeoczyli 
fakt ze 6w autor opisywal zycie wy- 
tworne. Co;i; zostaloby z prawdy 0.1'- 
tystycznej gdyby swemu bohatero- 
wi kazal splun:j,e nle do kraszuar- 
ki ale do horribile dictu 
- spluwaczkiF Caly wdzi
k, subtel- 
nose I wykwintnos6 gestu bylaby za- 
przepaszczona. Takim slowem okre- 
siano. czynnoM stalaby sl
 niemal 
wulgarna. 
W nowe1ce Czechowa wyst
puje po- 
sta6 niewiescia kt6ra z dumQ. poka- 
zuje kumoszkom w bramle gazet
 
gdzie jest mowa 0 jej m
zu zatrzy- 
manym przez policj
 za drastyczne 
naruszenle spokoju pubIlcznego. Du- 
ma wyplywa z tego ze jej mll-z okre- 
slany jest jako nieuleczalny alkoho- 
lik. Nie pijak, jak go nazywajll- osoby 
mu nieeh
tne ale wlaSllle alkoholik. 


' ..m .. 
.-- 
" 
"....,.... 
 


,III

, 
 

'd
11 
J I . .

 .I. 

 . i[ 
III1 If'! 
'\7t
 E
 
 , 1 \ : 
I II :i
' - - ,.
:;r I , 
1_ -_ . . 


NAdWI
KSZY 


, 


121, 


EARL'S 


Adres teJegraficzny: HASKOBA. 


1 


" Wiadomosei

 


Rozumlem doskonale te uczucla 
czechowowskiej OOhaterki. Sam si
 
nieraz charakteryzuj
 w gronle dobo- 
rowych przyjacI61 jako cichy i skrom- 
ny pracownik no. niwie alkoholizmu. 
Ale czulbym si
 bardzo urazony gdy- 
by ktos sI
 uwziQl spolszczyt: mojQ, 
wypowiedZ. R6wniez nle lubI
 gdy 
mnie nazywaj:j, uchod£cq,. Uwazam 
sit; za cos znacznie lepszego niz u- 
chodica. Mowi
 0 sobie ze jestem 
emigrant, albo jeszcze lepiej ze piel- 
grzym - nigdy ;i;e uchodZca. 
J
ZYK A MANIERY 
Zwroty zawierajQ.Ce obce wyrazy 
sQ. grzeczne I dystyngowane, a przy- 
najmniej za takle uchodzll- wsr6d m6- 
wI
cego og6lu. 
Warszawski konduktor zwracal sl
 
do pasai:era z uprzejmym: "A bile- 
cIk pan poslada ?". Za Boga nle po- 
wiedzialby ordynarnie: "A bilet pan 
ma ?". W giowle by nle powstalo za- 
chowywat: sl
 z takll- bezprzykladnQ, 
brutalnosciQ. wobec pasa.zera kt6rego 
jedynym grzechem byla ch
t: za- 
oszcz
dzenia soble oplaty za przejazd. 
Podobnie, gdy sI
 zwracano do kul- 
turalnej warszawlanki wieikimi slo- 
warnl, nle powlem 0 co, zgadniecle 
to saml, muslalaby to juz byt: cal- 
kiem pozbawlona form towarzysklch 
kobieta aby powiedziee ze nie chce. 
Odpowiadala grzecznie choe stanowczo 
ze jej ta sugestia nie konweniuje, ze 
ma do niej negatywnll stosunek. 
Wyrazy obce r6wnlez uinteligent- 
niaj:j, j
zyk. KaZdy niemal zagranicz- 
ny wyraz robi wrazenle jak gdyby 
mlal dyplom unIwersyteckl albo przy- 
najmniej matur
. 
Marxlzm, kt6ry s1
 nagmlnnle po- 
s}uguje wyraZeniami obcyml, robi na 
ludziach wraZenie doktryny przepast- 
nle mQ,drej. Byle Zl6b kt6ry otpanowal 
zargon marxistowski staje si
 groz- 
nym adwersarzem w dyskusjI. "ZbIja 
przeciwnika ze sztychu przez nagro- 
madzenle bezsensownych sMw 1 wy- 
raZen" , jak to zalecal czynit: autor 
"Eurystyki czyli sztukl prowadzenia 
spor6w". 1 jakZe skutecznIe! 


KWIATY NA KA2D
 OKAZJ
 


W 


KWIACIARNI 
JEAN CERES 


2890., FULHAM ROAD, 
LONDON, S.W.8 
tel. FLAxman 6905 


KRYTYKA CZYSTEGO 
ZYKA 
Takle oto niezmIerne korzysci zy- 
skuje j
zyk dzi
k1 zapozyczeniom (no. 
wIeczne nIeoddanIe) s16w z m6w ob- 
cych. Staje si
 bogaty, wytworny 1 
Inteligentny. Staje si
 gl
tki 1 zdolny 
powIedziet: wszystko co pomysIl glo- 
wa. I wszystko to za cen
 wyrzecze- 
nia sl
 pedantyzmu w stosunku do 
t.zw. czystosci j
zyka. 
Co do mnle, to czystose w najszer- 
szym slowa znaczeniu zawsze wyda- 
wala mi sl
 zaletQ, raczej wQ,tpliwQ,. 
Ale nle b
d
 tu forsowal tego po- 
glQ,du aby nle rozjuszat: przeeiwko 
sobie redaktora "WIadomoscI" I, by6 
moze, nawet niekt6rych czytelnikOw 
uWaZajQ.cych czystos6 za cnot
. Zga- 
dzam sI
 przyjQ.e ze nawet jest cno- 
tQ.; ale przeeiez, jak katda cnota, po- 
winna by6 uprawlana z umlarkowa- 
niem. Mozna bye czysclochem I ko- 
chaC wod
, ale przeeiez nle do tego 
stopnia aby jQ. magazynowa6 we wla- 
snych butach. Niestety, cnota czysto- 
sci nie sprzyja bogactwu. Co gorsza, 


AUTOR 0 TYSI
CU 
PSEUDONIMOW 
J ednym z najbardzlej powIerzchow- 
nych i lekkomyslnych sQ.d6w literac- 
kich jest pogll}d ze redaktor Gry- 
dzewski malo pIsze. J a :,as twIerdz
 
KWITN
CA GAL
 PRODUKCJI ze jest on jednym z najplodniejszych 
W polskIej demokracjI ludowej pisarzy na swiecle. 1 prawda, kt6reJ 
tworzl} nowe slowa no. pot
g
. J
zyk ulubionym zaj
ciem jest lezeme po- 
tamtejszy rol sI
 od wszeikiego ro- srodku, tym razem calkiem sI
 prze- 
dzaju fuch6w, brakor6bstw, rozra- walBa no. stron
 mego poglQ.du. 
biactw, bezpiek i dr
twej mowy. S:j, pogl:j,d ten juz udowodnilem nle 
to wonne kwiaty wyrosle no. podlozu szcz
dzQ,c anI lam6w anI cierpliwosci 
nowej kultury. 1 odpowladajll- Istot- czytelnIk6w "WiadomoscI". Wykaza- 
nym potrzebom zycla socjallstyczne- lem czarno no. bialym ze, zmIeniajQ.c 
go. "Iz nazwat: trzeba bylyz nazwa- autorowi s}owa, zmienia mu si
 mysl 
ne" - powlada NorwId; bo nle moglo I ze jest sI
 wobec tego I za te slowa 
byt: tu zapozyczen z obcych kraj6w I za te mysli - Inaczej za form
 
ile ze odpowladajQ.ce zjawiska w nich I treSt: - wylQ.cznIe odpowIedzIal- 
nle wyst
pujQ.. WyjQ.tek stanowl tu nym. Ludzie m6wil}: "Styl to czlo- 
OWOC Z DRZEWA Rosja, kt6ra tez z Iscle radzieckQ. wIek". Ale w "Wiadomoseiach", w 
,,\VIADOMOSCI" ZLEGO szczodrobliwoscill- uzyczyla swych "WIadomosciach Polsk1ch" I w "WIa- 
Bo prawdq. jest ze w odczuciu og6- kulak6w, sredniak6w, biedniak6w i domosclach Literackich" styl, to p. 
lu wyrazy 0 brzmieniu obcym wcale innej swoloczy slownej. Jest to cha- Grydzewski. I trese - r6wniez p. 
nle sQ. brzydkie. Dowodem sklonnoSt: rakterystyczny przyczynek do poj
- Grydzewski. 
do ksztaitowania no. spos6b cudzo- cia "rodzimosei" sl6w, ze dZwI
kowo Jestem swiadomy ze publiczne zde- 
zlemski no. rdzenlach swojskich ta- wyrazy te nie dajQ, bezposredniego maskowanle Pana obraca wniwecz 
skich slow jak nygus, lizus, chudeusz, wraZenia obcoscl. C6z, pochodzQ, z wysilek calego zycia Pana. W tyrn co 
ordynus, Polus, wplywolog, mickiewi- bratniego (niestety) j
zyka siowlati- Pan pisal ukrywal sI
 Pan pod pseu- 
czolog i (zapewne) ztanskichhoffma- skIego! donimanll brzmI:j,cymi z cudzozIem- 
nowolog. Ale jedno jest tworzyt: nowe slowa ska po to aby odwr6cit: podejrzenie 
A wyraz kongenialny? Ten cudzo- 0 swojsk1m brzm1enlu, a co 1nnego 0 autorstwo podpisanych nim arty- 
ziemski wtrt;t wprowadzonx zostal do zast
powat: juz zadomowlone wyrazy kul6w. W swietle nIniejszych rewe- 
polskie
 _ z piek.l!CQ, zlosliwo
ciQ, to cudzozlemskie poiskIm1 slowaml czy lacji w calej grozie ujawnia sI
 fakt 
przypommam _ me przez co mnego kombinacjanll s16w. Rezultatem tej ze .od dziesIQ.tk6w lat pIsze Pan pod 
niz "WIadomoSci Llterackie" p. Gry- dQ,Znosci sll- gorsZQ,{'e konstrukcje wy- tysIQ,cem pseudonim6w utworzonych 
dzewskiego. Czy chodzilo 0 ,,synonim" stawiajQ.ce no. urq,gowisko zdrowy z auten
yc
nych nazwls
 os6b kt6re 
wyrazu pokrewny lub sympatyczny rozsQ,dek I logik
. 
 dobreJ Wlerze przysylaJI} Panu swo- 
kt6re to znaczenia slowo to ma w Je artykuly. 
j
zykach zachodnIch? Alez bynaj- GWALT NAD LOGIq 
mnlej! W polskIej wersjl wyraz ten NIczego nle uszanujQ. ci wandale j
- 
ma sug
rowat: dos
onal
,se pr
ekla- zykowI! Dostojny, biblijnymi po- 
du: tak Jakoby "gemalny ze az r6w- dZwl
kami pObrzmlewajQ,cy wyraz 
norz
dny z oryglnal
m..1 po co bylo onanizm pr6bowano zamienie no. sa- 
wpr
wadzat: tego mepozq.danego cu- mogwalt. J eszcze pamit;tam 
 rozo- 
d
ozlemca? Chyba tylko dla szerze- WQ. ksi:p:eczk
 kt6rl} w tej odleglej 

lla za.m
tu w poj
ci
ch. 
o podobnIe epoce dobrzy rodzice miell zwyczaj 
Jak Ole ma "synon
6w "sl6w ta
 podsuwat: swym dziatkom gdy je po- 
nle mc;ze byt: "synonlID6w. rn;lel 11- dejrzewall ze sQ. samotnymi zegla- 

erB:cklCh. (Ach, wle,m, Wlem. Boy rzaml no. fluktach nanll
tnosci. No.- 
1 . PlOtr KochanowskI.. Ale nlc mnle zywalo sl
 to dzieiko "SamogwaU u 
me przekona" ze mozna tlumaczye m
zczyzn 1 kobIet", ale jego trese 
"kongeniainle . Ani z obcego j
zyka, no. urQ.gowisko wystawiala kluczowy 
anI - j
k Pan to czyni - z tego wyraz tytulu. Juz wtedy, dzleci
 
samego J
zyka). przedwczesnie rozwInI
te, czulem sI
 
obraZony w swym poczuciu loglk1. 
Istotnie, jaka tu moZe bye mowa 
o gwalcie, skoro gwalcony Die tylko 
nie stawia oporu ale podaje pomocnQ, 
dlon gwaleieielowi I z samozaparclem 
z nim wsp6}pracuje? Poza tyro ten 
"samogwalt" jest rzeczownlkIem, ze 
si
 tak wyraZ
, cz
stotliwym - w 
tym wlasnle cala rzecz! Przec1ez na- 
wet no. pergarninowych twarzach s
- 
dzI6w anglelskich wykwlta cos w 1'0- 
dzaju usmiechu niedowierzania gdy 
pow6dka zeznaje jak to w ciQ.gu wIe- 
lu sezon6w byla systematycznle 
gwalcona przez oskar:ionego. 
Stanowczo, ten "samogwaU" jest 
jeszcze bardzIej szkodliwy w j
zyku 
niz w zyciu. Ale, dzIwna rzecz, wy- 
daje sI
 ze "w Innym kontekseie" 
m6g1by odegrae pozytecznQ, rol
 w 
j
zyku. Mianowicie - gdyby si
 nim 
udilio zastQ.pit: nle!3cisle s10wo samo- 
krytyka jako nazwt; codziennej ope- 
racjl kajania sI
 dygnitarzy komuni- 
stycznych. 


nie sprzyja Dna nawet urodzie. Tu 
sarna narzuca sI
 analogla sl6w z 
kobietami: te kt6re SQ, czyste nie 
muszQ, byt: zaraz pI
kne - i przewa.z- 
me nie SQ,. 


FIOLKI NEAPOLITAlQ'SKIE 
I POLSKI PRODUKT 
Co wolicie: sowiecki czy radziecki? 
Znam pewnego pana kt6ry pod wply- 
wem "odwilzy" postanowil za wszel- 
kQ. cen
 pojednat: sI
 z rezymem ko- 
munistycznym w Polsce. PogodzU si
 
w mysll z bezpIekQ. I baranll mlecz- 
nymI, z "wypaczeniami beriowszczyz- 
ny" I z kulturQ, proletarIackQ. 1 z Pa- 
lacem Kultury. Pogodzil sI
 nawet 
z myslQ. ze go tam wiernie oczekuje 
dla dozgonnego tym razem pOIQ.cze- 
nia jego SolveIga, prawnle chot: lek- 
komyslnle posiubiona. Ale nie m6g1 
sl
 pogodzie ze slowem "radzleckI". 
KiszkI mu si
 przewracaly gdy je 
slyszal; j
zyk stawal mu w slup gdy 
je pr6bowal sam wym6wIe. I przez 
to slowo postanowil jeSt: do konca 
gorzkI chleb wygnania. 
ACh, jak ja go rozumIem! JaJde 
polskie, arcypolskle wydaje sl
 z sa- 
mych obcych sl6w zlozone zdanie: 
"sIedzial w lagrach sowlecklch" w po- 
r6wnaniu z "rodzimym": "przebywal 
w radzieckich obozach pracy". Nie, 
stanowczo! W pewnych objawach 
czystosci kryje sI
 pozytywna ohyda! 
A slowo majtekl Czy aby na pewno 
ten wQ,tpliwy "genetivus pluralis" po- 
bilby marynarza gdyby oba stan
y 
do konkursu pi
knoscl? No. pewno 
nle gdybym ja byl arbitrem. Ale nle- 
stety SQ, tacy - 1 cz
sto z glosem 
decydujQ.cym - co wolQ. polskI pro- 
dukt w polu nIzli fiolkl w Neapolu. 
Ale wiem no. pewno ze wI
kszose nle 
podzieia tego entuzjazmu dla rodzI- 
mego produktu, a ponadto nle wierz
 
by fiolki neapolitafiskIe, przesadzone 
do polskiego ogr6jca, musialy stra- 
clt: sw6j urok I won. 


o IDIOTYZMACH 
ZYKOWYCH 
Jest dzlwna ironla w fakcie ze cI, 
co sI
 mieniQ. mllosnikami swego j
- 
zyka, nle oszcz
dzl} zadnych wysil- 
k6w aby go zubozy6 I okaleczy6. 
Wszystkie slowa nieojczyste SQ, dla 
nich nIeczyste I majQ. by6 wysledlo- 
ne; ich mIejsce majQ. zajQ,C t.ZW. idio- 
tyzmy, t.zo. "zwroty wylQ,cznie zna- 
mionujl}ce pewlen j
zyk" (PIotr 
Chmielowski). Te "idiotyzmy" two- 
rzy sI
 albo z juz Istniej!j.cych wyra- 
zow polsklch albo z nowotwor6w. 
Ja osobIseie nie lubI
 nowotwor6w. 
Ani w organizmie ani w j
zyku. Po- 
dzielam poglQ.d ks. Onufrego Kop- 


LEKARSTWA 


MATERIAt.Y 
ZYWNOSC 


KATALOGSTU POPULARNYCH I NAJWI
CEJ 
OPLACAJ
CYCH SI
 PACZEK NA Z
DANIE 
PRZY KAzDYM ARTYKULE STAWKA CELNA 
OSOBNY CENNIK LEKARST\i\- (400 POZYC]I) 


POLSKI 


DOM 


I 


LIMITED 


COURT ROAD, 
LO N DO N 


WYSYtKOWY 


. 
I 


LONDON, 


S.W.5 


TeJefan: FREmantie 7888/9 


czynsklego ze SQ, one "jak zlelska za- 
slane mI
dzy wybornQ, sl6w polskich 
pszenIc
". Oburzaly mnle konkursy 
no. nowe "rodzime" slowa. Tak "Czer- 
woniak" pr6bowal wprowadzI6 do j
- 
zyka wyraz przeb6j (zam. szlagier). 
Stowo to zostalo wymyslone przez 
czytelnik6w tego pisma, chociaz kaz- 
de dziecko wle ze czytelnicy nie sQ. 
od wymysiania sl6w lecz co najwy- 
zej od wymyslania redaktorom. 
Na szcz
scie to sztuczne zaplad- 
nianle s16w przewaZnIe konczy si
 
poronieniem. Witaminy nigdy nie sta- 
ly sit; zywotkami, teatr nigdy nie stal 
si
 widzialniq" nawet wszechnica nie 
zdolala wyprzec uniwersytet1l; co 
najwyzej uaalo si
 jej cz
sciowo za- 
wladnQ,t: jednQ, "uczelniQ.", mianowl- 
cie Uniwersytetem J aglellonskim. 
Te sztuczne kreacje j
zykowe majQ. 
akurat tyle wdzl
ku co sztuczne 
kwiaty. Ale ja - jak sl
 juz dumnle 
zdeklarowalem - jestem za ekspan- 
sjQ. j
zyka. 1 lojalnle przyznaj
 ze 
nIekt6re obarczone grzechem poka- 
lanego poczt;cia slowa, jako przew6d, 
tworzywo, upozorowac i t.p., dobrze 
sluzQ, potrzebom j«;zyka. Ha, czasem 
nawet zalujt; Ze pewIW slowa nie zdo- 
byly wst
pu do j
zyka, jalt np. owe 
ku1'kiewiczowskie krzq,tania przed- 
plcenne ktore moglyby qoskonale za- 
stQ.pie scisly ale zaprzepaszczajQ.cy 
poezjt; czynnosci wyraz rajcowanie. 


CZYI\I TO JEST W POROWNANIU 
Z WIECZNOSCI
! 
W Polsce uparli sl
 obecnie nazy- 
wac stewardess
 - {losposiq, morskq, 
(albo powietrznq" zale;i;nie od przy- 
padku). Slyszycie? A nade wszystko: 
widzicie? GosposIa! Gdzie si
 pOdzla- 
ly te strzeliste nogi? Gdzie te oczy 
odbijajQ.ce w soble bl
kit I opal zy- 
wiol6w ktore sll- ich - stewardess - 
zywiolem? Co w tej "gosposI" ewo- 
kuje morze? Jedna chyba tylko cho- 
roba morska kt6ra musl ogarnQ.e kaz- 
dego no. sam dZwI
k tego slowa. 
We wszystkich kulturalnych j
zy- 
kach wIedzie pracowity zywot bez- 
pretensjonalne slowko stylo no. okre- 
slenie przedmiotu kt6rym sit; pr6buje 
pisac gdy nie ma w poblizu kalama- 
1'za. Ale u nas uwzit;li sit; to nazy- 
wac wiecznym pi6rem. .To spolszcze- 
nie zawiera element cymcznego klarn- 
stwa, bo przeeiez wladomo Ze to pI6- 
ro jest niczym w por6wnaniu z wiecz- 
noscIQ,. Nawet jezell go nle ukradnll-, 
to i tak zepsuje si
 w spos6b nIe- 
odwolalny. Wlem z wlasnej praktyk1 
ze jedno albo drugie z tych wyda- 
rzen z nieuchronnosCiQ. zjawlsk przy- 
rody nast
puje w ciQ.gu nlecalych 
dw6ch tygodni od chwili wejscia w 
posiadanie tego przedmiotu. Taka to 
i jego wIecznoM! 
R6wnle efemeryczna jest wiecznos6 
wiecznej ondulacji, 0 czym wie z bo- 
lesnego doswIadczenla kazdy kto u- 
trzymywal kobiety. 1 po co szafowa6 
tym przymiotnikiem "wleczny" gdy 
wiadomo ze wIeczny jest tylko b61 
czlowieka? 


SLADAI\II WOLTERA 
To sQ. rzeczy wladome chyba kaz- 
demu kto ma aspIracje do szeroklego 
pogll}du no. sprawy j
zyka. No. pewno 
sQ. znane Panu, Panle Redaktorze. 
Bo Pan przeeiez wle wszystko. Go- 
I
ble pod portykaml BrItish Museum 
gruchajQ. ze "trzyma" Pan juz no. mI- 
lion szcseset tysi
cy sto pI
CdzleslQ.tej 
kslQ,zce. A to czego Pan jeszcze nie 
wle, zmlesclloby sl
 w jednej nlewlel- 
kIej ksiq.zeczce, w kt6rej no. pewno 
nle byloby anI jednego twIerdzenla 
z ninIejszego llstu. 


Pan te rzeczy wie ale ignoruje. 
Albo, aby unikn
e barbaryzmu (igno- 
rare znaczy: nie wiedziee) powiedzmy 
z nowopolska, z krajowa, uprawia w 
stosunku do nich miwisizm (s
dzt; Ze 
ten zwrot Pana nie obrazi: jest to 
udatny neoiogizm gl6wnle no. okre!3le- 
nle apatycznego stosunku do sprawy 
budownictwa socjalistycznego). 
Pan niezrnordowanle czysei, ch
do- 
zy, urodzimia, odmakaronIzowuje j
- 
zyk artykul6w. Gdy mysl
 0 Panu 
przypomina mi si
 Wolter kt6ry ma- 
wial gdy otrzymywal pisma Fryde- 
ryka Wielkiego: kr61 mi zn6w swQ, 
brudnQ, blelizn
 przysyla do pranla. 

aden autc,_' nie moze liczy6 na 
zmilowanle w tym Dachau dla cudzo- 
ziemskich sl6w Jakim SQ, "WIadomo- 
scI". W przeszlosei przepuszczal Pan 
jednemu: Adoifowl Nowaczynsklemu. 
Dlaczego to on za.zywal tak wyll}cz- 
nego przywileju? Chyba dlatego ze 
jego plsma zawieraly nIezliczone ma- 
sy cudzoziemskich s16w. Post
powal 
Pan w mysl zasady tego goscia w 
restauracjI kt6ry lajal kelnera: "Jak 
juz dajeeie takle swinstwo, to moglo- 
by przynajmnIej byt: go wI
cej". 


BELFER CZY TORQUEMADA? 
M6wI Pan 0 soble ze rola Pana w 
"WIadomoseiach" jest rolQ. nauczycie- 
10. j
zyka polskiego (w szkole poczq,t- 
kowej). Takie oswladczenie swiadczy 
bardzie 0 zamUowaniu Pana do 
skromno!3ci niz 0 zamiiowaniu do sci- 
slosei. Tak si
 sklada ze znam bel- 
fr6w jak malo kto z rodak6w. Ob- 
serwowalem ich w wielu szkolach, bo 
dla wzgl
6w, 0 kt6rych wolalbym 
zarniIczee, zmienia}em uczeinle znacz- 
nle cz
seiej niz r
kawiczki. Ot6z 
zaden z moich belfr6w nle przerablal 
mOlch wypracowaii.. Zadowalal1 si
 
stawlaniem za nie dw6j lub stopni 
bardzIej jeszcze nledostatecznych. 
A Pan ugrydzewszcza artyku}, podpI- 
suje go cudzym nazwiskiem I jeszcze 
zan wyplaca kr61ewskie honoraria 
zamiast samernu je przeple. Dziwny, 
dziwny z PaTIo. czlowIek! 
R6wnle dziwny jest Pan w tym ze 
b
dQ,C tak bardzo za ekspansjll- lite- 
ratury jest Pan tak bardzo przeeiw 
ekspansjI j
zyka. I w tym ze b
dQ,c 
w dziedzinle literatury chorQ.Zym po- 
st
pu. jest Pan w dziedzinle j
zyka 
chorQ,zym zacofanla. 
Te gorzkIe ale zasluzone uwagl na- 
suwajQ. mi sI
 gdy mysl
 0 desperac- 
kich pr6bach Pana powstrzymanla 
fal j
zyka. Tych fal co nleodmlennie 
unoszQ. za sobl} slowa "rodzIme" a 
przynoszQ, slowa zagraniczne, odmla- 
dzajQ.c j
zyk przez obcQ, krew. 1 na 
to zaden raslzm j
ykowy nle pomo- 
ze. HItler m6g1 sI
gat: do kt6regos 
tam pokoienia aby sprawdzie czy- 
stoSt: krwl. Ale prawle wszystk1e slo- 
wa majl} babkI-
yd6wki. 
Obce 810wa mogQ. chwilowo razIt: 
poczucie j
zykowe. Ale czas jest wIel- 
kim lekarzem. Leczy slowa z brzy- 
doty r6wnie niezawodnie jak ludzi z 
urody. Patrzcie jak zakwitly, jak 
pi
knie obrosly polszczyznQ. slowa 
kt6rym Grydzewscy czas6w Leszka 
Bialego no. pewno pr6bowali zagro- 
dzic drog
 do jt;zyka.. Chleb nie wszy- 
scy moze lubiQ, jese, ale wszyscy 1u- 
biQ. wymawiac jego dostojnll- nazwt;. 
Skiba, szyba i szajba - to trzy po- 
staci tego samego wyrazu kt6re we- 
szly do jt;zyka w trzech r6Znych epo- 
kach no. .przekor wszelkim jt;zykowym 
wy:;zyba
lom. !'- .samo slowo wyszy- 
bU:Jlo ktore ml Sl
 tak zrt;Cznie na- 
wm
l
 aby dae mej mysli pelen pre- 
CYZJl 1 polotu wyraz! Jest r6wniez z 
n:atki obcej (niem. schieben), a czyZ 
me zachowuje sI
 w j
zyku jak 
szlacheic kresowy no. sejmlku za kr6- 
la Michala? 


NIE DA:\IY POGRZES;C l\IOWY! 
Patrz
 no. te g6ry papleru kt6re 
si
 przede mnQ. stozQ. i slysz
 glos 
wewn
trzny: "Koilcz wasze, wstydu 
oszcz
dZ!". Oszcz
dZ go i sobie, I swe- 
mu antagoniscie I czyteinikom ze ty- 
Ie sl6w sI
 zuzywa no. obron
 rzeczy 
tak oczywistej jak to ze kazde slowo 
obce to pomnozenie bogactwa, celno- 
no!3ci, precyzji I elegancji j
zyka; kaz- 
da pr6ba "wyobcowania" sl6w ob- 
cych, to praca no. rzecz zubozenia 
j
zyka, jego usztywnienia, unledol
z- 
nlenia 1 izolowania. 00 lQ.cznosci z kul- 
turainymi j
zykami swiata. 
Koncz
 apelern do ludzi dobrej wa- 
ll. Ekspansjonisei, imperialisci I anek- 
sjonisci j
zyka. lQ.czcIe sl
! Stw6rzmy 
jednolity front przeeiw purystom, pu- 
cyj
zykom I eksterm1natorom! sta- 
wIajrny no. imponujQ,cQ. ilose a nle 
no. w:j,tpliwQ, jakos6! Tu, no. emlgra- 
cji, nie tylkO saml sl
 wzbogacajmy. 
ale wzbogacajmy nasz j
zyk! Nle da- 
my pogrzes6 mowy, jak spiewala Ma- 
ria Konopnicka. 1 bQ.dZmy pewnl ze- 
w tych naszych zboznych wysUkach 
pomoze nam B6g. Bo On jest zawSz e 
po stronie wielkich batalion6w. 
Jerzy wendel.
>>>
Nr 560/561 


23 


No. wIosn
 1929 gdy zblizala sI
 
rocznica 25-lecia Grzybowa, zwr6cI- 
lem sI
 do naczelnika wi
zienia przy 
ui. PawIej, t.zw. Pawiaka, czy nie 
ma w wI
zIeniu dokwnent6w I pa- 
pier6w z czasu przebywania tam are- 
sztowanych za manifestacj
 no. pI. 
Grzybowsklm 13 listopada 1904, do 
kt6rych to aresztowanych mialem 
zaszczyt nalezee. 
W odpowiedzi otrzymalem list
 
os6b aresztowanych oraz plik orygI- 
nalnych dokument6w rosyjskich. Pa- 
pier swIetny z "dobrych" czas6w, gdy 
akta biurokratyczne byly szanowane 
bardzlej niz poezje. Do mego arkusza 
wI
ziennego wlozono 14 akt6w. 
Trese tych papIer6w postaram si
 
podae r6wnolegle z opisem areszto- 
wail, uwi
zienia I badan. Tym sposo- 
bem b
dziemy mieli podw6jnie oswie- 
tIenie wypadk6w wi
ziennych, bo od 
strony aresztowanych i aresztuj:j,Cych, 
wi
zionych I pilnujQ,cych, gn
bIonych 
i gn
bIcieli. Mimo ze bylem wI
zIony 
zaledwie jeden miesil}c, podejmuj
 sI
 
opisu zycia uwi
zionych aby wyka- 
zae iZ bylo ono arkadyjskle w por6w- 
naniu ze stosunkami w wI
zIeniach 
bolszewickich i niemieckich w czasie 
ostatniej wojny. 
Prowadzeni z ratusza kolo 2-ej w 
nocy It listopada, widzimy przed so- 
bQ. wysoki mur wI
zIenia przy ul. 
Dzielnej I Pawiej. Wrota Pawiaka 
otwierajQ, sI
 goocinnie, I oto jeste- 
smy na dziedzincu. WprowadzajQ, nas 
po kilku do ka.ncelaril wI
zienia. Za- 
pisuj
 Imi
, "otczestwo" I nazwisko, 
odbierajQ, mntryku}
, zegarek i szelki 
oraz chusteczk
. Przez ciemne, dusz- 
ne korytarze po zelaznej posadzce 
prowadzQ. nas "na oddielenIje". Mi
- 
dzy podw6jnymi drzwiami z krat ze- 
laznych siedzi zandarm, liczy nas. Na 
oddziale jacys ludzie otwierajQ. drzwi 
celi i przy swietIe latarki pokazujQ, 
nam, jak rozwinQ.e hamak z worko- 
wego pl6tna, dajQ. poduszk
 wypcha- 
nQ. slomQ., oraz dwa koce. Drzwi si
 
zatrzaskujQ. I zostajemy we dw6ch z 
kolegQ. Waclawem Cukierskim w 
ciemnej celi, ze slabym odblaskiem 
swiaUa 10. tarn ulicznych, wpad::tjQ.cego 
przez wysoko umieszczone okratowa- 
ne okno. Jesteiimy tak zm
zeni ze 
zdejmujemy tylko obuwIe I mundu- 
ry, po czym kladziemy si
 no. p61 
ubrani na hamaki, nakrywamy ko- 
cami I zasypiamy kamiennym snem. 
Gdy tak spimy jak kr610wie, biedne 
skryby w ratuszu piszQ. no. naszQ. 
czesc ..bumagi", kt6re naczclnik wi
- 
zienia otrzymuje rano. 
PIerwszy papier dotyczy mej 
skromnej osoby I dla uiatwienia pra- 
cy wypisany jest no. drukowanym for- 
mularzu, do kt6rego wpisuje si
 tyl- 
ko Imi
 i nazwisko aresztowanego, 
date i podpis aresztujQ.cego. Glosi 
on ze naczelnik oddzialu ochrony 
porZQ.dku I bezpieczenstwa publiczne- 
go w mieseie WarszawIe, rotmistrz 
speejalnego korpusu zandarm6w Pe- 
terson, otrzymawszy wiadomoScl, da- 
j
ce podstaw
 do uznania studenta 
Slawoja, syna \Vincentego, Skladkow- 
skIego za szkodliwego dla porzQ.dku 
j spokoju publicznego, zgodnie z roz- 
kazem warszawskiego oberpolicmaj- 
stra, zdeeydowa} osadzic Skladkow- 
skIego aZ do wyjaSnienia okoliczno- 
sei sprawy w warszawskim wi
zIeniu 
sledczym. 
Drugl akt, kt6ry otrzymal 1 listo- 
pada naczelnik wi
zienia, to 
pis 90 
aresztowanych. Jest no. tej !iscie: 48 
rzemIeslnik6w, 15 rObotnik6w, 9 stu- 
dent6w uniwersytetu, 7 wyrobnik6w, 
6 ucznI6w szk6} srednieh, 3 bez za- 
jecla. Poza tym jeden dentysta I je- 
den pomocnik aptekarski. Jezeli cho- 
dzi 0 wiek, uczestnicy manifestacjl 
mieli przewaZnie kolo dwudziestu lat. 
Zaledwie kilku przekroczylo czter- 
dziestk
. 
Bylo jeszcze zupelnie ciemno, gdy 
o 6-ej ranD drzwl celi nagle si
 otwo- 
rzyly I ochryply glos wrzasnQ,l: 
- Ozaj! 
Okrzyk bardzo symboliczny, gdyz 
w rzeczywistosci byla to tylko go- 
rQ.ca woda, z kt6rej korzysta} ten, 
kto mial herbat
 I cukier. My nie 
mamy nic, wobec czego otrzymujemy 
tylko chudQ. zUN, w kt6rej plywa 
kilka zytnich klusek. Jest. ona tak 
nleapetyczna ze mimo prawie 24- 
godzinnego postu odstawiamy jQ. na 
bok. Za to wcInamy z apetytem 
ewiartk
 ciep}ego jeszcze, czarnego 
chleba, 1 to poprawia nam nleeo hu- 
mory. 
Powoli wstaje swit I zaczynamy 
orientowae si
 w naszej cell. Jest 
podluzna, drugooci okolo 10. szero- 
kosci - 4 krok6w. W jednej kr6tszej 
seianic od strony korytarza - drzwi 
z ryglem I zasuwkl}-judaszem. W 
scianie przeciwnej -- zakratowa.ne 
okno, przez kt6re widae g6rne pI
tra 
domu po drugiej stronle ulicy. Podlo- 
go. czysta, sciany wybielone. No. jed- 
nej z nich zakratowany otw6r cen- 
tralnego ogrzewania, przez kt6re 
wchodzi dobroczynne eiep}e powietrze. 
Mimo to jcstesmy zmarzni
ci. Oka- 
zuje sie ze trzeba bylo jeden koc dae 
TIa pl6cienny hamak, a drugim si
 
nakrye. My nakrywalismy si
 dwoma 
kocami I zmarzlIsmy 00 dolu. Wyja- 
sma nam to wsp.6lwiezleil "pospoli- 
ty", kt6ry dozoruJe porZQ.dku. Siedzi 
za morderstwo. ale jest uprzejmy dla 
politycznych. Uczy nas jak zwinQ.e 
hamak, zabiera koce I poduszkI. Przy 
klozeeie jest umywalnia, gdzie my- 
jemy miski, Iyzkl, wiadro, wreszcie 
r
ce i twarz; mydla I r
cznika Die 
mamy, koszula zast
puje r
cznIk. Te- 
raz kryminalista przynosi scierkI, 
szczotki I butelkl. Zmlatamy kurz z 
podlogl, potem szorujemy sosnowe 
deskl wzdluz butelkl} az dadzQ. po- 


I 
, 


.) pOl'. ..Juz ja odsledz
... odsIe- 
dz
..." w nr. 433, "Po polsku pIe, po 
polsku zye..... w nr. 443, ..Przewod- 
nlk no. JasnQ. G6r
" w nr. 447, ..Ba- 
ba! Blerz plenIQ.dze!!" w nr. 455/456, 
..Pr6bki Baczewsklego" w nr. 460, 
.....lepl pUnowae z}odzlej6w" w nr. 
465, "Rozruchy rezerwlstek" w nr. 
468 ..W r
kawiczkach" w nr. 471/472, 
..Niepopularne kr
dyty" w Dr. 475, 
..Zablta s}awojka' w nr. 478, "Pro- 
rok" w nr. 481, ..Karetka pocztowa" 
.w nr. 485, "Ludwlsarz" w nr. 492/493, 
"Bramy tryumfalne" w nr. 495, ..Ma- 
nlfestacja" w nr. 498, ..Ideologla Go- 
l
dzinowa" w nr. 509, "Most kolejo- 
"wy" w nr. 515, "Radca Szczygle}" w 
"nr. 522/523, ..Onl tu nle przyjdQ." w 
mr. 526, "Grzyb6w: 13 listopada 1904" 
VI nr. 533, "P}atnlk podatkowy" w nr. 
'536, "Panic! PTosze wstae!" w nr. 539 
I "C,O.P." w Dr 544/545 "WIadomo- 
jel". 


WIADOMOSCI 


Kwiatuszki 
A P 


N 


Iysk. Wkr6tce kryminalny wychodzI, 
pozbawIajQ.c nas tej rozrywki gospo- 
darczej. 
Siadamy no. zydlach wbitych w 
scIan
 przy stole, unieruchomionym 
w ten sam sp0s6b, I radzimy nad 
naszym losem. Interesuje nas natu- 
ralnie co z nami zrobiQ.. Kolega Cu- 
kierski wyjaSnia Iz za manifestacje 
pIerwszomajowe, jezeli nie dostalo sI
 
nahajk:j, kozackQ., sIedzialo sI
 zwyk- 
Ie trzy tygodnie, wymierzone ..ad- 
ministratiwnym porIadkom". Po ta- 
kIej karze wracalo si
 do unIwersy- 
tetu jakby nigdy nic. Tutaj nie skoil- 
czy sl
 no. karze administracyjnej. 
Byly strzaly, ranni I zabici, wI
c mu- 
sl bye sprawa sQ.dowa, a w tym wy- 
padku nie wladomo jak drugo b
- 
dziemy siedzieli. Sarno sledztwo mo- 
ze trwae kilka miesi
cy, bo wladze 
si
 nie spiesz:j,. P6zniej proces, po 
kt6rym wi
ksza lub mnIejsza kara 
nas nle minle. 
Nastroilo nas to nieeo minorowo. 
Reszt
 czasu do obiadu zaj
lo nam 
studiowanle kwadratowego alfabetu 
do stukania, zrobionego starannie 
lyzkQ, w ciemnym kQ,cie cell. Kolo 
poludnia aresztanci wnIe!3li ceber z 
kaszQ. I dostalismy po chochli do na- 
szych menazek. Spytalismy 0 chleb. 
- Jutro b
dzie! - padla odpo- 
wIedz. 
Rety! Tosmy za jednym z3.'3iadem 
zjedli calodzIennQ. porcj
 chleba! Wo- 
bec tego spozylismy z namaszcze- 
niem kasz
, wymylismy naczynia I 
wr6cilismy do rozm6w 0 przyszloSei. 
DZiwne, jeszcze przedwczoraj na wol- 
nOScI wcale me myslalem co b
dzie 
ze mnQ. za tydzien. Teraz caly dzieil 
myslimy, co si
 z l1ami stanie. 
Zacz
lismy stukae w Scian
. Odpo- 
wiedz: 
- Kto? 
- Aresztowani za manifestacj
 no. 
pI. Grzybowskim. 
Pytanie: 
- Co to bylo? Ja nle wIem, siedz
 
tu juz osiem miesiecy w sledztwie. 
Zimno mi
 oblecialo, wi
 to tak 
trwa sledztwo? Ladne rzeczy! Opo- 
wIedzielismy nieznanemu sQ,siadowi 
o IlIanifestacji. WyshIchal, potem 1'0.- 
dzil zeby bye ostroznym ze stuka- 
niem, bo szpIcle siadajQ, do cel i wy- 
dobywajQ, zwierzenia. Juz judasz we 
drzwiach kilka razy szcz
knQ.I, po 
czym dozorca wszedl, m6wI:j,c z wy- 
rzutem: 
-- DopieroScIe przyszli, a juz stu- 
kacie, ladne.scie ptaszkI! 
Siedlismy wiec przy stole 
adac 
o wczorajszej manifestacji I jej zna- 
czeniu dla walki z caratem. 0 zmro- 
ku kolega Cukierski zaSpiewa} p61- 
glosem nastrojowo: "Przyjdz, luba 
dzIs, z}6z wonny kwiat rezedy!..... 
Wysz}o to ladnie 0 szarej godzinle. 
Ledwie zapadl zmrok, gdy w oknach 
dom6w widocznych naprzecIw zably- 
sly swiatia. Jacys ludzie sIedzieli na- 
okolo stolu, chodzili z pokoju do po- 
koju, gasili I zapalali lampy. U nas 
tez zapalila si
 zar6wka umieszczona 
za slatkQ, w sufieie. 
Ko}o 5-ej pp. aresztancl wniesli 
koce I poduszki. Spytalismy, kiedy 
b
zie kolacja. OdpowIedzieli, ze ko- 
lacja jest w restauracji, a tu jest 
tylko ..kIplatok", gdy kto ma her- 
bat
 I cukier. Jak tego nie ma to 
radZQ. Ise spae. Tak tez zrobilismy. 
Ulozylismy koc na hamaku, a nakry- 
lismy sI
 drugim I usn
lismy natych- 
miast znuzeni nOCl}. uprzeclniQ.. Gdy 
juz dobrze spalismy, otworzyly si
 
drzwi z trzaskiem rygli I dwa glosy 
zawolaly: 
- Sorok piat'! Sorok szest'! 
Tak nas liczono, byla to t.zw. ..po- 
wierka". Nagle rozbudzeni llSiedli- 
smy. W celi eiemno, nle wiadomo 
kt6ra godzina, ale nie musl bye p6z- 
no, bo w domu naprzeciw palQ. si
 
jeszcze swiaUa I ludzie ruszajQ. si
 
za obmarzlymi szybami. Usn
lismy 
znowu do chwili budzenia 0 6-ej 1'0.- 
no. Tym razem zjedlismy tylko zup
 
a chleb zostawilismy do obladu. 
OdtQ,d dzien jeden byl podobny do 
drugiego. Mimo to w wi
zieniu nikt 
si
 nie myli co do dnia tygodnia i 
daty. W ten spos6b wydaje sI
 ze 
jest utrzymana IQ.cznooe ze swiatem 
wolnych ludzi. ZresztQ. jako kalen- 
darz mogly sluzye od biedy oblady, 
gdyz w czwartki i w nIedziele byl 
groch I kawalek wygotowanego mIe- 
sa podany no. patyczku. Znikal na- 
turalnie bez patyczka w czelusciach 
przewodu pokarmowego. 
Po dw6ch dniach oswoilismy si
 z 
naszym nowym polozeniem I spiewa- 
lismy juz wesolo. Poniewaz no. stole 
by}a narysowana szachownica, uIepi- 
lismy z chleba male figurki i odda- 
walismy si
 namietnie wzajemnemu 
ogrywaniu sI
. Przestalismy juz m6- 
wie co z nami b
dzIe, bo nic nie 
moglismy wykombinowae, nie wIe- 
dzQ.c w jaki spos6b Moskale b
Q. 
tr
ktowali manifestacj
 no. Grzybo- 
Wle. 
DuzQ, przyjemnosciQ. byly spacery 
ranne, kt6re robilismy zaledwie w 
cl:j,gu pI
iu minut. Kolo 9-ej ranD 
wchodzil zandarm m6wiQ.C: 
- Pozalujtie no. progulku. 
Bralismy no. sieble plaszcze, pod- 
clQ.gnQ.wszy dobrze spodnie bez sze- 
lek, i szlismy DO. dZ:iedzinlec wi
zlen- 
ny. Tu mrozne poWletrze oszolamlalo 
czlowieka po atmosferze wi
zlennej, 
jak alkohoI. 
andarm wskazywa} wy- 
deptanQ. w sniegu scIezk
 I m6wil: 
- Wot gulajtie zdies od tumboez- 
ki do tumboczki (Pros
 spacerowae 
tutaj od srupka do slupka). 
Niestety, po kllku minutach zan- 
darm wola}: 
- Dosyc! Chodzmy. 
Wraca}o sl
 do ceIi po zroblenlu 
zaledwie paruset metr6w spaceru. 0- 
t6z, robiQ.c te spacery, nle wiedzIeIi- 
smy ZC w czasie Ich trwanla jesteamy 
przedmlotem uwaZnej obserwacjl 
licznych oczu. Dowodem nlech b
- 
dzie nast
pujQ.ce pismo ochrany: 
..Tajne. Do Naczeinika Warszaw- 
skiego WI
z1enia 
ledczego Kapitana 
I. A. Prlwarowa... pros
 pana 0 wy- 
danle zarzQ,dzeii w celu dopuszczenia 
komisarza VIII jerozollmsklego cyr- 
kuru kapitana Welke z oddzla}em 
oficer6w pollcjl, rewlrowych I poste- 
runkowych, maj:j,Cych zjawie sl
 w 
wiezienlu 3 listopada 0 9-ej w celu 
obejrzenla os6b wymlenlonych w spl- 
sie aresztowanyeh, kt6re w tym celu 
majQ. bye grupaml wypuszczone na 
spacer I te osoby, kt6re b
dQ. roz- 
poznane przez funkcjonariuszy poll- 
cjl. oddzleIie 1 wnleScie moZllwle w 
osobnych celach, po czym wyslac do 
Oddzia}u Ochrany spls tych 086b. Na- 
czelDik Oddzlalu Rotmlstrz Peten:on". 


Tak w1
c, gdy cieszylismy si
 
wsp61nym spacerem, drgusowe oczy 
policjantow wszeikich stopni takso- 
waly nasze "zaslugi". \Vidocznie I ko- 
Jcga Cukierski I ja zostalismy roz- 
r-m:nani, gdyz po spacerze ruzdzie- 
10no nas I odtQ,d siedzialcm w ccli 
sam. Oczywista zrozumialem ze nle 
skoilczy si
 na karze admini,;tracyj- 
nej i ze trzeba b
dzlC: przejsc sledz- 
two. Powstalo pytanie, co mowle I 
jak objasme ze bylem no. manife- 
stol.cji. Fo namysle postanawiam ze- 
zniwaC ze jako czlowiek poburny po- 
szedlem na sum
 do kOSciola Wszyst- 
ktch SwI
tych, gdyz spoznilem sI
 do 
kosciola na Ko:;zykach, dohQ,d zwyk- 
Ie chodzilem. Aby uniknQ.e wszelklch 
rozbiernosci w zeznaniach posta na- 
wlam powiedziee ze na manifestacji 
bylem sam jeden. Uspokojony uloze- 
mem tak "sprytnego" tlumaczenia od- 
zyskalem sw6j zwykly humor i za- 
cz
lem codziennie spiewae glosem nie 
tyle pi
knym ile donosnym. Po pew- 
nym czasie trwania tego koncertu 
otworzyly si
 drzwi I dozorca zawo- 
tal po rosyjsku: 
- Co pan tu oper
 robI, tu nie 
opera, tu wi
zienie, tu trzeba cicho 
siedziee. 
Potem podszedl blizej 1 powiedzial 
po polsku: 
- Tcraz spIewae nle mozna, bo 
Inspektor chodzi. Nieeh tez pan sI
 
ubierze, bo b
dzje krzyczal. 
Musz
 tu zauwazye, ze po kilku 
dniach sIedzenia w samotnosci, WPd- 
dIem no. pomysl oszcz
zania mun- 
duru i spodni w czasle sIedzenia w 
wiezienlu. Mile cieple powIetrze, ply- 
nq.ce z zakratowanego otworu cen- 
tralnego ogrzewania, natchn
lo mi
 
tQ, myslQ.. Ubieralem sI
 ranD na spa- 
cer a potem skladalem starannie mun- 
dur i spodnie I kladlem na p6ke wbi- 
tej w mur nad stolem. Paradowalem 
zas w celi w koszuli i gaciach. Po 
kilku minutach drzwi otworzyly si
 
z trzaskiem, I dozorca z surowl} wo- 
jownIczQ. minQ. krzyknQ.l: 
- Pr08ZU wstae! Naczalstwo Idziot. 
StanQ.lem przy stole, staraj
c sI
 
przybrae mimo neglizu jak najbar- 
dziej niezalezny wyglQ,d. Inspektor 
popatrzyl no. mnie, spytal czy jest em 
ze wszystkiego zadowolony, a otrzy- 
mawszy wesol:j, twierdzQ.cQ. odpowiedz, 
u.smIeehnQ,1 sI
 I powIedzial: 
- A wy odieilties, pozalujsta, a to 
tak niepriliczno (A pan nieeh sI
 
ubierze, bo tak jest nieprzyzwoicIe). 
Drzwi si
 zamkn
1y za wladzQ., a 
ja uznalem ze Inspektor powiedzial 
to tak sobie by cos powIedziee. Nie 
b
d
 nIszczyl kupionego u Skwary 
swietnego munduru, kt6ry ma mi Sru- 
zye na caiQ. medycyn
. stQ,d nawet 
w mysli mi nle byro ubrae si
, mimo 
niejednokrotnych ostrzezeil w
satego 
dozorcy. Tymczasem wladza nie za- 
sypiaia gruszek w popiele. W dwa 
dm p6wiej zn6w padla uprzejma 
uwaga Inspektora by si
 ubrae, bo 
w wI
zieniu trzeba bye przyzwolcie 
ubranym. To. w}aSnie aluzja sklonila 
mnie do nieubierania sie. 
Przy nast
pnej wizyeie inspektor, 
wldocznie pokonany moim uporem, 
juZ nic nie powiedzial. Zostalem w 
ceIi tryumfujQ.cy I zadowolony ze 
swej stanowczooci. Niestety, radose 
mojo. nie trwala dlugo. W po} godzi- 
ny po wyjSciu Inspektora otworzy}y 
si
 drzwi, i dozorca rzek} patrzQ.c no. 
mnie filuternie: 
- PanIe, p6jdziemy do Innej ka- 
mery. 
Zabralem swoje ubranie I poszed- 
tern z dczorcQ. wzdluz korytarza. Ot- 
worzyl cel
. Byla jak kazda Inn a, 
ale wialo z niej zimnem 1 mlala 
okna zamarznI
te. Dozorca popatrzy} 
we
olo I m6wi: 
- No. dole wrota, z boku klozet, 
z dw6ch scian podw6rze i nie ma 
otoplenja. 
RzeczywIseie w cell panowalo takle 
zi,nno ze wnet wlozylem spodnIe, 
mundur, plaszcz, a nawet czapk
. No. 
pr6zno nad!'tawialem r
k
 do otworu 
kaloryfera - wialo stamtQ.d zimnem. 
Tak przecierpialem dwa dnl. W nocy 
Dakrywalem ste dodatkowo plasz- 
"Czem, ale I to nle pomagalo. ZiQ,b 
byl straszny. Kryminalnl za to pa- 
trzyll na mnie z szacunkiem i dawali 
ml wI
cej zupy, zlorzeez:j,c naczal- 
stwu, kt6re zD
ca si
 nad ludzmi. 
\Vreszele nadszed} Inspektor. Spotka- 
lem go w plaszczu, robiQ.c min
 rDw- 
nle niezalewQ., jak dawniej w ga- 
ciach. On jednak do
trzegl szybko 
r6Znic
 I powiedzial kr6tko: 
- A, wy odieliS (A, pan sl
 u- 
bral) ? 
W p6} godzlny p6inlej przyszed} 
dozorca z mIn
 wesolQ. I powledzial: 
- No, panie, wracamy do dawnej 
kamery. 
P08Z!ismy do dawnej cell. Dobro- 
czynne ciep}o ogarn
lo mnle nagle po 
dw6ch dniach przecierpianych w zim- 
Die Dozorca nachylU sl
 do mnie I 
m6wi: 


administracyjne 
AWIAK 


-- Tera znowu b
ie dobrze. Trze- 
ba sluchae naczalstwa. To te socja- 
listy wygaduj:j, Inaczej, ale tak nie 
b
dzie, jak oni m6wiQ.. 
Bylem innego zdania, mimo to po- 
wstrzymalem sI
 00 dalszego oszcz
- 
dzania ubranla. Otrzymalem z donlO 
bielizn
 I poScIeI. Ktos nieznany przy- 
sial mi 5 rb., cukier i herbat
. Bra- 
}em teraz juz ranD I wieez6r "kIpia- 
tok". Bylem wi
 pod widocznl} I do- 
swIadczon
 opiekQ. Tow. pomocy dla 
wI
wi6w PoIitycznych. Za troch
 
cukru I herbaty pozyskalem do reszty 
zyczliwooe pospohtych wi
zni6w. Z 
blbIloteki wi
zIennej otrzymalem ..A- 
natomI
 czlowIeka" Natansona, mia- 
lem wi
c z czego si
 uczye. Zdoby- 
lem nawet nowelki Sienkiewicza. Po- 
rastalem w pierze wI
zienne i eie- 
szylem sI
 znakomitym humorem. 
Jedynym molm niepokojem byte co 
b
d
 m6wil w Sledztwie. Aresztancl 
m6wili ze duzo os6b z manlfestan- 
t6w grzybowskich juz wypuScili. 
- Ale pana nle wypuszcZll- Ho, ho, 
pan musl bye znaczny, kiedy taki 
wesoly. Pan musl nie pierwszy raz 
siedzIee! 
No. pr6zno m6wilem ze sIedz
 
pierwszy raz, nle wierzyli. Aresztan- 
ci doniesli mi r6wniez ze posr6d ma- 
nifestant6w w wI
zieniu zostalo tylko 
18 os6b, jako przest
pc6w politycz- 
nych majQ.cych ise pod sQ,d. 
Z monotonii wI
ziennej wyrywa 
mi
 zandarm, kt6ry wchodzi do celi 
kolo 10-ej ranD 22 listopada, m6wiQ,c 
wazkie slowa: 
- - PO:i:arujtie no. doznanlje (Prosz
 
na badanie). 
Chc
 wlozye plaszcz, ale m6wi, ze 
nle potrzeba. bo to w tym samym 
korytarzu. Podci:j,gam wi
c spodnle 
I Id
 przed dzwoni
cym ostrogami 
a!1lolem-str6zem, kt6ry komendel'uje: 
"Na prawo, na lewo", wreszcie otwie- 
ra drzwi do pokoju. SiedzQ,cy tam 
ul'z:dnik wskazuje mi krzeslo. Sia- 
dam I widz
 swoje odbicie w szkle 
sczernialego portretu cara Aleksan- 
dra II. M6j paradny mundur odbija 
od niegolonej twarzy i nieuczesa.nych 
wlos6w. WyglQ.dam jak z}oczynca, 
kt6ry ubral si
 w buchni
ty komus 
mundur. Ale juz urz
nik wskazuje 
drzwi sQ.siedniego pokoju, m6wiQ,c: 
- Pozalujtie. 
W duzym, niskim, zaciemniollym 
pokoju stoi przy stole, nakrytym zie- 
lonym suknem, chudy rotmistrz zan- 
darmerU. 
- Wy studient Skladkowskij? - 
zapytuje, a no. twierdzQ.cQ. odpowiedz 
oswiadcza: "Rotmistr PuchlowskIj" 
po czym prosi sladae i zajmuje mIej- 
sce za stolem. 
Chwil
 szuka w papierach, odczy- 
tuje mi I daje do podpisania swoje 
"postanowlenije" 0 aresztowaniu 
mnie. pytam go co znaczQ. paragrafy 
wymicnione w motywach aresztowa- 
nia. Odpowlada swobodnie ze jest to 
oskarzenle dokonanla oporu z broniQ. 
w r
ku przeciw zbrojnej sile pail- 
stwa. Podpisuj
 rubryk
 u dolu: "Za- 
rz:}.dzeniE' podano mi 110 wiadomoSci", 
i rotmIstrz rozpoczyna przes}uchanle. 
Przedtem zbiera starannie I zapisuje 
moje personaIia I uprzejmle podsuwa 
ml wielkie pudelko papieros6w. Nie- 
stety, nle pal
, bo bylaby to rozkosz 
zapalie papier08a rzQ,dowego po 10 
dniach wi
zienla. Pierwsze pytanie, 
kt6re zadaje mi rtm. Puch}owskij, 
jest czy wiedzialem ze na pI. Grzy- 
bowskim odbedzie si
 13 listopada 
manifestacja. Pytanie zaskakuje mnie 
ca}kowicle. Polykam slin
 I m6wi
 
twardo: 
- Wiedzialem 0 manlfestacjl. 
Rotmistrz przesuwa r
kQ, po papie- 
rach 1 pyta spokojnIe: 
- Dlaczego wobee tego poszed} pan 
no. pI. Grzybowski? 
- Przez nieznajomose Warszawy- 
odpowiadam. - Sp6znilem sl
 no. 
msz
 do kosciola na Koszykach, wi
c 
postanowilem Isc do koSciola Wszyst- 
kich 
wietych, nie wiedz;}c Ze jest on 
no. pI. Grzybowskim, na kt6rym jak 
m6wiono, mia}a odbyc si
 mamfesta- 
cja. 
- A kto panu m6wil ze b
zlc 
manifestacja? - wpada rotmlstrz. 
- Wieie os6b, wszyscy m6wili - 
odpowladam. 
- A os6b pan nie pamieta, kto 
m6wil? - pyta uprzejmie rotmistrz. 
- Nie, nle przypominam sobie - 
m6wi
. 
Rotmistrz patrzy no. mnie wzro- 
kiem niedwuznacznym, ale uprzejmIe 
powtarza, zapisujq.c: 
- Ani jednej osoby pan soble nle 
przypomina, z kt6r1} pan m6wi} 0 
manifestacjI ? 
- Ani jednej - stwierdzam smut- 
nIe, patrzq.c no. pIszQ.cego rotmistrza. 
- No, ale z kims pan szedl na 
t
 manifestacj
? - nastaje rotmlstrz. 
- Nle szed}em no. manlfestacj
, 
szedlem do koscioia 1 szedlem sam 
jeden - odpowladam. 
- No a lIe czasu zaj
}o panu przej- 


scle od kosclola no. Koszykach do 
Wszystkich SWJ
tych? 
- Okolo dzIesi
ciu minut - m6- 
wi
 rzeez niemozIiwl} nie znajl}C War- 
szawy. 
- No to szedl pan bardzo pr
d- 
ko - stwierdza IronicznIe rotmistrz. 
- Tak, szedlem pr
dko by zdQ.zye 
no. sum
. 
- A p6wiej? - pyta rotmlstrz, 
patrzQ,c mi w oczy. 
- P6znIej zostalcm w kOSclelc, 
kosci61 zostal otoczony przez policJ: 
i bylem aresztowany razem z innymi. 
Tu rotmistrz wstaje, podchodzi do 
mnie I patrzQ.c w oczy m6wi: 
- A niech pan powie, co pan, 
szlachcIC, robil z tymi tam socjalista- 
mI? 
- Bylem no. nabozeilstwie. 
- No dObrze, no dobrze - m6wI 
rotmistrz ton em, kt6ry nie dobrego 
nle wr6zy. 
Podpisuj
 przeezytany mi protokol 
I opuszczam kancelari
 wi
zIenn
. 

andarm odprowadza mnie do celi, 
gdzie zaczynam rozmyslae, czy aby 
czego nle powledzialem zle. 
Po godzinie zjawia si
 zandarm, 
znowu m6wIQ,c: 
- Pozalujtie no. doznanije. 
Mysl
 ze to omy}ka, ale rotmistrz 
zandarmerii przyjmuje mnie znowu, 
pytajQ.c obcesowo: 
- Czy pan zna studenta CukIer- 
skiego? 
- Znam. 
- A no. manifestacj
 z nim pan 
nie chodzil? 
- Nie, nie chodzUem. 
- No to pan tu napisze: "Studenta 
Cukierskiego znam, ale na manifesta- 
cj
 z nim nle chodzilem". 
Napisalem I podpisalem sI
 dodat- 
kowo. W cell po namysle stalo si
 
jasne dla mnie ze wpadlismy z ko- 
JegQ, Cukierskim przez rozbiezne ze- 
znania. Te domys}y sprawdzily sI
 gdy 
metodQ. stukania przez kilka cel wi
- 
zlennych porozumialem sI
 z Cukier- 
skim. Swiadomose tego zepsula mi 
humor no. kilka dnl. 
W koncu listopada mieliSmy, wszy- 
scy, 18 oskarZonych, dwa bardzo we- 
sole dnl I to zar6wno przed polud- 
niem jak po po}udniu. Po wst
pnych 
badaniach zandarm6w sprawa prze- 
szla w r
e specjalnego s
dziego 
sledczego 
lzlna. Ot6z s
zIa ten 
urzQ,dzil konfrontacj
 nas oskarzo- 
nych ze Swiadkami kt6rymi byli of 1- 
cerowie I szeregowl tandarmeni I po- 
licjI. No. tIe szarzyzny zycla wl
zien- 
nego konfrontacja zarnienila si
 w 
wIelkQ, zabaw
. 
Pewnego dnia kolo 9-ej rano, gdy 
bylem juz po sprZQ,taniu celi 1 po 
spacerze, wszedl zandarm m6wiQ.c: 
- Pozalujtie no. opoznanIje (Pro- 
sz
 no. konfrontacj
). 
Zaprowadzil mnie do wielkIej wid- 
nej saIi, w kt6rej przy stole sIedzial 
sympatyczny z wyglQ,du, z wieikimi 
w:j,sami m
zczyzna sredniego wieku. 
Byl to wlaSnie 
izin. Obok stolu i 
wzd}uz Scian pokoju staly krzesla, na 
kt6ryeh siedzieli nIekt6rzy mol kole- 
dzy wi
ienni. By} tarn juz kolega 
Cukierski z blond br6dkQ., kt6ra wy- 
rosla mu w wi
zienlu. ZamienIl1smy 
przyjazne wejrzenIa, gdy szedlem do 
stolu. S
dzia sledczy po sprawdzeniU 
mych personalI6w wskazal mi jedno 
z krzesel. Usiadiem I rozejrza}em si
 
po sali. SkoSne grudniowe slonce wa- 
lilo jasnymi promeniami w zamar- 
zni
te okna, oSwietIaj:j,C zywym, we- 
so}ym swiatlem 1 s
dziego I nas are- 
sztowanych. Przede mnl} cykal glo- 
sno okr:j,gly zegar sclenny, wskazu- 
jQ.cy akurat 9.20. No. srodku sali sta} 
st61, no. nim karafka z wOdQ., obok 
czysta szklanka. Wldok ten przyciQ.- 
gal oczy wszystkich, gdyz 00 kilku 
tygodni nie widzielismy zadnych 
przedmIot6w nie tylko zbytku, ale i 
zwyczajnej wygody. Jeden z koleg6w, 
widocznIe zasugerowany pI
knem ka- 
rafkI, przeswietIonej t
zQ. promleni 
sloneeznych, spytal s
dziego, czy mo- 
ze sI
 napie wody. 
- Alez naturalnie, to dla pan6w - 
odpowiedzial s
zia. 
Kolega pijQ.cy wod
 d}ugo rozko- 
szowal si
 trzymaniem w r
ku czy- 
stej szklanki z czystQ. wOdQ.. Innl tez 
zacz
li pIe jakby jakis specja}, az 
karafka opr6znila si
 do dna. Tym- 
cza.'Jem s
zia ukonczyl sprawdzanie 
personali6w i usadowil nas wszyst- 
kich pod scianami sali jak panny no. 
balu. Teraz "trzymal" do nas mow
: 
- Za chwil
 odb
zie si
 opozna- 
nlje pan6w z of ice rami zandarmerij 
I pollcji. Prosz
 pan6w zachowywac 
si
 taktownie I odpowiadae prawd
. 
Nie mowa no. przyklad m6wIe takich 
rzeczy, jak niekt6rzy z pan6w w 
sledztwie wst
pnym, ze poszliscie no. 
pI. Grzybowski, bo nle wiedzieliscie 
ze b
dzie manifestacja. .Jest to bardzo 
niezr
czne I od razu zle usposabla do 
was 
dzI6w. Przeciez 0 manifestacji 
wledzlala ca}a Warszawa, bo socja- 
liBel zroblli wszystko by jl} rozgl08Ie. 


PRZYJACIOLOM W rA/.YM s'WIF.CIE 


A SZCZEGoLNIE W ST ANACH ZJEDNOCZONYCH 


SERDECZNE zYCZENIA 5W/
TECZNE 


przesyla 


POLISH AMERICAN BOOK CO. 


1136 Milwaukee Ave., Chicago 22, Ill., U.S.A. 


PRZEDSTAWICIELSTWO ..WIADOMOsCI", ..KULTURY" I ..ORLA BIALEGO" 
KATALOGI KSI1\zEK NA z1\DANIE 


MARIAN GAWUC 


JoZF.F F. BIALASIEWICZ 


U O ) 


Wystarczy jeze1i panom powiem ze 
ja, s
zia sledczy, znalazlem no. swym 
biurku w przeddzieil manifestaCJl 
odezw
 P.P.s.u, wzywajQ.cQ. do p6J- 
scia w niedziel
 dnia 13 listopada no. 
pI. GrzybowskI. 
Tu zaczynamy wszyscy nagle ra- 
zem smiae si
 do rozpuku. E;mleJ
my 
sit' me tyle ze sl6w :;ympatycznego 

Iziego, ile z tego ze 010 ktoo do 
n::.s m6wi grzeeznie i spokojnie, ze 
oto jestesmy zebrani w tej sali zywi 
I zdrowI, z tego ze jest wreszeie 
jakas odmiana w na.:;zym zyciu wI
- 
ziennym, a najbardziej z tego ze 
P.P.S. umlala tak zr
cznIe podlozyc 
odezw
 na biurku s
dziego sledczego. 
S
dzia jest nleco zdziwiony I zgor- 
szony tym naszym wybuchem weso- 
looci. Czeka jednak aZ si
 uspokoimy 
po czym m6wi dalej: 
- Panowle jesteScie zbyt weseli, 
jak na sytuacj
 w kt6rej si
 znaj- 
dujecle. Zrozumcie ze jestescie oskar- 
zen! 0 zbrojny op6r przeeiw zbrojnej 
sJle pailstwa I ze w razle udowod- 
nienia wmy grozi warn zsylka na Sy- 
bil'. Nie utrudniajcie wi
c mi pracy. 
W waszym interesie jest aby sled.z- 
two trwalo jak najkr6cej. Jezeli nie 
b
dZlecie zachowywali si
 powaZnIe, 
zebrani razem, to b

 musial kon- 
fl"Ontowae kai:dego z osobna, co prze- 
dluzy na pewno sledztwo 0 kilka ty- 
godni. Jeszcze raz wi
 wzywam pa- 
now do powaZnego zachowania sIlo! 
wobec swiadk6w. 
Umilklismy caikowicle 1 s
dzia 
zwr6cil sl
 do siedz
cego obok sek- 
retarza, In6wI
c: 
- Wwoditie swidietielej (Prosz
 
wprowadzae swIadk6w). 
Zaczela si
 konfrontacja. My sIe- 
dzieIismy pod ScianamI, a srodkiem 
sali obchodziIi nas of Ice row Ie zandar- 
meril, r6wych stopnl do rotmIstrza 
wlQ,cznIe. Patrzyll uWa.ZnIe nam w 
oczy, po czym wskazywali no. kt6re- 
gos z nas mowiQ.c: ..Ten pan grozil 
pI
SeiQ, poIicjI", albo: ..Wydaje mi sie 
ze ten pan strzelal do oddzialu po- 
licji", albo: "Ten pan w kosciele prze- 
rywal przem6wienie pana oberpoIic- 
majstra" I t.d. Sekretarz s
dziego 
zapisywal te zeznania eleganckIch, 
wypomadowanych i wyperfumowa- 
nych oficer6w zandarmerii, obciQ,za- 
jQ.cych naszych koleg6w wieziennych. 
W saIl nagle zapanowala mrozna at- 
mosfera. Zrozumielismy ze grzeczne 
przem6wienie s
zlego nle ochroni nas 
od wyladowania chmury "sprawIed- 
Iiwosci", kt6ra zawisia nad n3.'3zyml 
glow ami w pailstwie car6w. 
Po eleganckich oficerach zandar- 
merii wchodziIi pojedynczo oficero- 
wle policji. Ci wiozieli i wIedzieli wi
- 
cej 00 zandarm6w. RllZ po raz 1'00- 
poznawali naszych kolegow 1 za zez- 
woleniem s
dziego kr6tko I rzeczowo 
referowali przewiniema w kOSciele 
Wszystkich SwI
tych I no. pI. Grzy- 
bowskim. Nieliczni tylko z nich m6- 
wiIi ze smutkiem: "Po sowiesti ni- 
kowo opoznat' nie mogu (Zgodnie z 
sumieniem nie mog
 nikogo roopo- 
znae)". Patrzylismy na nich z ulg;J. 
I sympati
 jako na uczcIwe wyjQ.tki 
w bagnie policji rosyjsklej. 
Mimo ze anI no. mnle ani no. ko- 
leg
 Cukierskiego nikt dotychczas 
nie wskazal, szhsmy na obiad wi
- 
zlenny stropieni I zwarzeni II} metodQ, 
badama, ktora rozpocz
la si
 tak we- 
solo. Po obIedzie od 3-ej wchodzlli 
dla konfrontacjl rewirowi. Wszyscy 
mieli nIeodlQ.czne teczkI sk6rzane pod 
pachQ., wszyscy szybko I "tolkowo" 
odpowiadall na pytania s
ziego, 
wskazuj:j,C no. poszczeg61nych z nas. 
Zeznania Ich no. ogol tak zgadzaj
 
si
 z zeznaniami oficer6w policji zlo- 
zonymi 'Przed poludniem ze to rzuca 
si
 w oczy. Jeden z koleg6w, nad 
kt6rym rewirowy powt6rzyl to sarno, 
prawle dosIownIe, co m6wi! ranD of i- 
cer policjI, wstaje I zwraca na to 
uwag
 s
iego. Ten odpowiada ze 
ocena zeznan swiadk6w nalezy wy- 
lQ.cznIe do nlego. Kolega siada, pa- 
trZQ.c no. n3.'3. W saIi panuje teraz 
ci
zka, wroga atmosfera. Rozpiel-a 
nas bezsilna zlose na tych zorganizo- 
wanych "swiadk6w" nd.szych przewI- 
nien. Nikt jeszcze nle wskazal ani no. 
mnle ani no. koleg
 Cukiersklego. 
Wleezorem modl
 si
 by tak bylo na- 
dai. Spi: niespokojnie od czasu "po- 
wierki" do rana. 
o 9-ej ranD dnia nast
pnego scho- 
dzimy si
 zn6w w sali konfrontacji. 
Teraz zeznajQ. posterunkowl policji. 
Znow widae iz wIel!J z nich zeznaje 
wyuczonQ. lekcje. Wahaj
 si
 cz:sto 
no. kog-o majQ. rzucle oskarzenIe, kt6- 
re recytujQ. bez zajQ.knienia w slo- 
warh Identycznych jak cficerowle po- 
licji i rewirOWI. Ukartowa.na gra 
przeciw niekt6rym kolcgom oskarzo- 
nym wylazi jasno. Zaczynamy mru- 
czee przy stcreot
vvych zeznaniach, 
kt6!'c nieraz ..mylQ, sI
" 0 jednQ. oso- 
b
. Widocznie policja umawia sI
 po- 
za tQ. sal:j, wedlug rozmIeszczenia nas 
Ila krzeslach. S
dzia sledczy grozi 
znow ze jezell bedziemy przeszkadzaU 
swiadkom, zacznie JJas konfrOlltOwae 
kaZdego oddzieinie. 
Pewne rozladowanie ei
zko naelek- 
tryzowanej atmosfery wywo}ujQ. nie- 
kt6re zeznanIa, ze wzgh:du no. Ich 
humorystyczOl} form
. Tak wIpc_ 
wchodzi posterunkowy sredniego wie- 
ku, w kaloszach za}ozonych na dlu- 
gie buty i w kozuszku wystajQ.cym 
spod p
 .szerl?kiego szynela. Jest 
pcwny swble, wldae, ze ten na pewno 
na kogos wskaze. Idzie z mlnQ. wo- 
dza w
nuz szeregu naszych krzese}, 
wrCSZCle zatrzymuje sI
 przed jednym 
ze student6w I groZnie pyta: 
- A dlaczegos rzucal cegll} w od- 
dzIa} poIicji? 
Pytanle jest tak groznle komlczne 
ze wybuchamy wszyscy smiechem, 
nle wylQ.czajQ.c oskarzonego, a nawet 
s
dziego i jego sekretarza. S
dzia 
zwraca uwag
 posterunkowego ze ma 
tylko wskazae oskarzonego t zamel- 
dowae co sobie 0 nim przypomina a 
nle bawle si
 w rozmowy. Stropiony 
posterunkowy plQ.cze si
 w zeznaniach 
I tracl pewnosc siebie. Patrzy jednak 
no. nas gromle I ze zdziwicnlem Ze 
oto "buntowszczikl" smlQ. kple z nle- 
go, przedstawieiela wladzy. 
Salwy Smiechu wywolujQ. r6wniez 
zeznania tajnych agent6w pollcji. 
Ubrani sQ. po cywilnemu, w drugich 
butaeh wojskowych pod cywilnyml 
tandetnyml spodn1ami. .Jeden z nich 
rozumlejQ.c ze powinien cos zeznae i 
wskazae, wodzi po na!!l bl
dnym wy- 
straszonym wzroklem m6wiQ.c: 
- To nie cl, tamci byU inn I, przyz- 
wolel (prilicznyje) a cl jacys tacy 
brudnl. Taklch na Grlbnoj ploszcza- 
d1 nie bylo. 


Ryczymy zadowolenl z podkresle- 
nia naszej metamorfozy wI
ziennej. 
Inny szplcel stol r6wniez niepewny 
no. srodku sali, wreszcle no. powt6rne 
pytanie s
zIego, gdzie byl no. pI. 

rzybowskim, odpowlada z przej
- 
Clem: 
- My, tajnyje, bylismy w najbar- 
dzIej niebezpiecznym miejscu. ByU- 
smy wsr6d cywilnych, kt6rzy okazall 
sI
 bojowcarni. Jak zacz
la sI
 strze- 
lanIna, poUcja mundurowa strzelala 
z jednej strony, bojowcy z drugIej, 
a 

 .wpa
li
my w srodek mI
dzy 
pohcJe 1 socJallst6w. To gdzie tu wle- 
dziee kto strzelal, trzeba bylo wyco- 
fae si
 jak najpr
dzej. 

mIejemy sI
 cIQ.gle jeszcze gdy 
niefortunny wywiadowca opuscil jU2: 
sal
. 
J est to ostatnie zeznanle przed po_ 
ludniem. No. popoludnie 
zia sled- 
czy zapowiada zeznania szeregowych 
konnego dywIzjonu zandarm6w, uzy- 
wanych do szarzowania no. tlum. W 
czasle obladu dozorca wiezienny pytd. 
mnie jak moje sprawy. M6wi
 ze nikt 
dotQ.d no. mnie nie wskazal, ale s
 
jeszcze po poludniu konni zllndarmi. 
No. to dozorca: 
- No, to i dobrze. 
andarmy z dy- 

izjonu, to gudlaje, nie nle ponima- 
JQ.. Onl tylko konie czyscie potrafiQ.. 
Jak nlkt nie pokazal na pana, to juz 
dobrze, bo to najwamIejsze. To co 
pan m6wil w sledztwIe, to glupstwo, 
grunt - swidietieli. 
Z dobrQ. wi
 minQ. zjad}em oblad 
1 szedlem no. ostatniQ. konfrontacj
 
ze ..swladkarnl" - zandarmami ko- 
nymi. RzeczywlSele byli to ludzie 
mniej rozgarni
i. Wszyscy p!'lwle 
wielkle chlopy, w drugich szynelach 
I ogromnych butach z ostrogamI, ro- 
bili wrazen!e raczej mocnych parob- 
k6w wiejskich niz rozgarni
tych zol- 
nIerzy, uzywanych do utrzymanla po- 
rZQ,dku. Stropieni pytaniami m6wiQ. do 
s
dziego, ze z konia twarzy mamfe- 
stant6w nie widae, ze zresztl} przed 
kofiml wszyscy uCiekajQ., wi
c om ni- 

ogo wskazae nie mogQ.. Niestety, 
J
en sposr6d nIch, sprytnie wyglQ.- 
daJ
cy, chcQ.cy widae zosta
 podoflce- 
rem, po chwili wahania wskazal no. 

oleg
 Cukierskiego jako teg-o, kt6ry 
wy;nachiwa} I bi! laskQ.. To zeznanlc 
s1{wapliwie zapisane zosbdo przez 
sekrctarza. Zaemllo ono mojQ. radooc, 
ze na mnie nikt nle wskazal. Bylo 
nas tllkich "czystych" bez oskarze- 
nia przez swiadk6w tylko trzech. 
- Dobre pailskle dzielo, to niedlu- 
go i uwolnienle b
zle - powiedzial 
doswladczony dozorca wleezorem. 
Jednak mijaly dni za dniami a nic 
nle zapowladalo szybkiego uwolnienla 
mnle z wi
zienia. Mi:uem dwa wldze- 
nia sle. J edno bylo z mym uczniem, 
Kamilkiem. Drugle widzenie si
 bylo 
z ojcem. Musialem wyglQ.dae grobowo 
z mojQ. brodQ., za kratkQ., przez kt6r
 
wolno rozmawiae niecale pi
e minut. 
Ojciec mial }zy w oczach, ale z otu- 
chQ. powtarza} Iz b
d
 wkr6tce wy- 
puszczony z powodu braku dowod6w 
przestepstwa. Biedny, musial sI
 na- 
lazle nim otrzymal pozwolenie no. wl- 
dzeme si
 ze mnll. 
Niewiele mozna powIedziee z po_ 
wod
 obecnosci dozorcy, a po cichu 
m6wle przez kratki nle podobna. W 
og61e ma sle wrazenle ze rozmowa 
odbywa si
 w klasztorze, gdzie jest 
si
 zamkni
tym na cale zycle. Widze- 
nla napelnily mnie otuchQ. na przy- 
s1!:looe i nadziejQ. na szybkie wypusz- 
czenle z wi
zienia. Zabralem sie wi
c 
z nowym zapalem do ..Anatomii" Na- 
tansona. Poza tym spiewalem I tail- 
czylem w cell by uzye choc troch
 
zbawczego ruchu. SprzQ.tanie cell 1'0- 
bilem tak starannie a butelkQ. na- 
uczylem sI
 tak zr
znie operowae ze 
podloga w mej cell blyszcza}a jak 
posadzka no. sall balowej. Czas 00 
obladu do 4-ej pp. poswI
a- 
lem pukaniu w celu zebrania wla- 
domoSeI wi
zlennych. Od 4-ej pp. do 
6-ej rano, czyli 14 godzln na dob"" 
spalem jak noworodek. Jednak nu- 
dZilo ml si
 porzQ.dnie. Totez wielkie 
wrazenie spr'lwilo no. mnle. gdy ranD 
11 grudnia dozl)rca powiedzia} mi po 
clchu: 
. - No, panle, dzisiaj wychodzimy, 
JUz tu wIeczorem przyjdzie kto Inny 
na pailskle miejsce. 
- No, to trzeba sl
 ubicrae! - 
:z.awolalem. 
- Wolnego, panic, wolnego, - mo- 
wi dozorca, - jak zohacz
, ze pan 
HpakowB;ny, to mnle nagoniaj, a pa- 
na do J'.Jtra zatrzymajQ.. Pan musi 
nl
 nle wiedziee. Onl po poludnlu po_ 
Wled?
, a pod wlecz6r dopiero po 
cIemku pan wyjdzie. 
ZEI;cz!j.}e
 czekae. Godziny wlok}y 
sle Jak mgdy. Wrcszcle )10 pnlurlfllu 
wczwali mnie do kancelarU. Inspek- 
tor spytal czy bylem zadowoluny ze 
w
?ystkie
o w wi
z1enlu. Odpowle- 
d:Z:lale
, ze tak, I podpisalem odpo- 
\Vledme oswiadczenie. Wr6cilem do 
ceU, rozdalem reszt
 cukru I herbaty 
aresztantom, podzi
kowalem dozorcy 
za ludzkI stosunek I zebra}em swoje 
rzeczy. By} to duzy tlumok z poSe le- 
lQ. I biellzn:j,. Wreszcle dozorca m6wI, 
ze mOZna Ise, I odprowadza mnie do 
kancelani. Tu spotykam ojca, kt6ry 
dowiedzla} sl
 0 dniu mego zwolnie- 
nia I przyjechal z Kielc do Warsza- 
wy by mnie powitae no. wolnoscl. 
otrzymuj
 swiadectwo zwolnienia z 
wl
zlenla a.Z do rozprawy sQ.dowej, na 
kt6rQ. obowi!j.zany jestem przybye. 
Podpisuj
 jeszcze kilka jakichs do- 
kument6w, kt6re mi podsuwajQ., 1 oto 
jestem wolny. 
We wrotach klucznIk sprawdza mo- 
je paplery, I furtka wi
zienna za- 
trzaskuje sl
 za mnQ., ale tym razem 
no. drodze do wolnoScl, ogranlczonej 
przez nakaz meldowanla si
 co ty- 
dzleil policjI. Doplero za. wrotami wI
- 
zlenia sclskamy sl
 z ojcem. 
- Nadam depesz
, matka sl
 uele- 
szy, - m6wl ojciec, - chora od cza- 
su twego uwlezienla. 
Zarzucam dziarsklm ruchem tobo- 
}ek z posclelQ. no. ramI
, I zaczynamy 
w ciemnoscl szukae dorozkl. Zrazu 
Id
 szybko, ale wkr6tce czuj
 sl
 
zm
zony. Okazuje si
 ze w wi
zlc- 
niu ml
snle zanikajQ. od braku czyn- 
noSe!. Nledaleko bramy wiezlennej 
spotyka nas wyrostek 
yd, widocznle 
orientujq.cy sl
 w stosunkach, bo wo- 
}a zyczUwle: 
- Chwa}a Bogu, wypulici1i! 
Dzi
kujemy I Spleszymy do nadjez- 
dZajQ.cej dorozkI. Tak pogodnle koil- 
ezy si
 m6j mlesI
czny nlefrasobIlwy 
pobyt no. Pawiaku. 
Na rozprawe sQ.dowQ. oezywlsta Die 
czekalem: walecznle uclek}em do Kra- 
kowa. 


Slawoj SkladkowskL
>>>
24 


WIADOMOACI 


Nr 560/561 


Puszka 


o 


To co si
 sta}o w Polsce I na W
- 
grzech wstrZQ.Sn
}o nle tylko niepew- 
nQ. r6wnowagQ, sil w moskiewskim 
przyw6dztwie zbiorowym, ale po raz 
pierwszy od Istnienia komunizmu za- 
chwialo jego wplywami no. opini
 Za- 
chOOu. Cala polityka Zachodu oparta 
jest na wspolistnieniu z Sowietami 
jakO no. pOOstawle jedynej i trwa}ej. 
Sowiety traktujQ. co prawda wsp61- 
istnienie dialektycznie, jako faz
 
przemIjajl}cQ., i m6wII} otwarcie przy 
r6Znych okazjach ze w czasle 
trwanla tej fazy wezmQ. g6r
 nad 
ZachOOem i narzucQ. mu sw6j ustr6j, 
kt6ry jest doskonalszy i bardzlej po- 
st
powy, ale politycy Zachodu nle 
uczyIi si
 dialektykl, wsp61istnienie 
pojmujQ, statycznie, jalm stan rzeczy, 
kt6ry trwa dzisIaj i trwae b
dzie bez 
kon.ca, chyba ze go coo niespodzianie 
wywr6ci. Takie pojmowanie statyczne 
zawiera w sobie pewne utajone za- 
}ozenia, a nawet wskazanIa, kt6re 
wszakze nie SQ, klopotlIwe, p6kl nie- 
przewidziany obr6t rzeczy nie nada 
im nagle szczeg61nej o.3troSci. 
Utajonym zalozeniem wsp6Ustnie- 
nla z Sowietami jest uznawanie trwa- 
losci systemu rZll-dzenia w Sowle tach. 
Wi
cej jeszcze, sil
 ustroju sowieckie- 
go i spokojne panowanie nad zdobytl} 
cz
sciQ. Europy uWaZa sI
 nie za za- 
grozpnie, alp wlaSnie za por
k
 wsp6l- 
Istnienia. Rzecz paradoksalna, Ideal- 
nym partnerem wsp6Ustnienia byl 
wlasnie Stalin. On reprezentowal 
wladz
 sowIeckQ. niejako w stanle 
czystym I z gwarancjq. niezmiennoscl. 
On takze zapewnial cisz
 grobowQ, 
no. zdobytych obszarach. Dlatego to 
za zycia Stalina mozna bylo szerzye 
no. Zachodzie wiar
 ze "appeasement" 
wobee Rosjl jest nle tylko koniecz- 
nosciQ., ale I jedynQ, mQ,drosciQ.. W 
zWIQ.zku z takim wlasnie pojmowa- 
niem rzeczy, w swiecie anglosaskim 
gloszono, ze podbite narOOy Europy 
srOOkowo-wschodnlej nie sQ. spojone z 
Sowietami przemocQ., ale szczerze po' 
godzily si
 ze swoim losem I pragnQ. 
budowae swojQ, przyszlose w oparciu 
no. wzorach sowieckich. 
Ale Stalin niestety umarl. I w za- 
chodnlch kancelariach dyplomatycz- 
nych bardzo si
 denerwowano 0 to, 
jaki obr6t przybierze spadkobranle 
po tyranie. Nast
pca Malenkow zbie- 
1'0.1 najczulsze usmiechy z Londynu I 
z Waszyngtonu, ale niedlugo okazalo 
si
 ze nie jest nast
pcQ.. Przyszlo 
przyw6dztwo zbiorowe i znowu spra- 
wilo wiele klopotu Zarliwym wyznaw- 
com wspolistnienla. Bo przecie trud- 
no bylo juz utrzymywae teraz mlt 
niezmiennoscl partnera. WI
c wyszlo 
no. jaw ze utajone zalozenie, pozwa- 
lajQ.ce no. bezruch Zachodu, pocIQ.ga 
za sobQ. takze - utajone wskazanle. 
Mlanowicie, ze w interesle wspolist- 
menia, Zach6d powinien dyskretnle 
wystrzegae 8I
 wszystkiego co by mo- 
glo zachwiae stalosciQ, stosunk6w w 
Sowietach. Jezeli sl
 chce wsp6list- 
niee, trzeba przeciez dbae 0 zdrowle 
swojego partJnera. 


o 


s 


I 


E 


tJ 


Tak si
 tez istotnie dzialo. 
Ale sowiecki partner sprawil zno- 
wu nlespodziany klopot. XX zjazd, 
Chruszczew, pot
pienie Stalina, a w 
slad za tym odwilz w Sowietach, od- 
wilz w pailstwach satelickich i wresz- 
cie Poznail, Warszawa, Budapeszt... 
Jak to wszystko ma sl
 pomiescie we 
wsp6listnleniu, kt6rego zr6dlem jest 
przecie przeswiadczenle ze trzeba si
 
pogodzie z Sowietami takImi, jakie 
sQ. '? 
Bo jakiez one wla.SciWle sq.? A ra- 
czej jakie b\(dl} jntro? 
W epoce przedhistorycznej, t.zn. 
cztery lata temu, gdy EIsenhower 
m6wil 0 polityce ..liberation", czyli 0 
wyzwoleniu narod6w Europy srodko- 
wo-wschodniej, przydano jego slowom 
rychlo ostrozne wyjaSnlenie ze te na- 
rOOy powinny same zaczQ,e sl
 wyz- 
walae a b
dQ, mogly liczye przy tym 
no. zyczliwosc Ameryki. P6znIej, w 
pelnym rozkwicie wsp6listnienIa, 0 
pailstwach satelickich przestalo si
 
m6wie. Ale I dla nich miala zaSwitae 
jutrzenka lepszej przyszlosci, w mia- 
r
 poprawiania si
 poziomu zycia w 
imperium sowieckim. I oto przyszedl 
dzIe.n, gdy Gomulce powiodlo 8i
 wy- 
rzucie z Warszawy Chruszczewa, nie- 
proszonego goscia, wraz z calQ, jego 
kompanIQ" a Nagy'emu w Budapesz- 
cie podobna pr6ba si
 nie powlOdla... 
Przewr6t warszawski I okrutnie zdla- 
wiona rewolucja w
gierska byly nie 
tylko closem dla przyw6dztwa zbio- 
rowego no. Kremlu, ale takze I trudnQ, 
pr6bQ, wsp6listnienla. Partner sowiec- 
ki okazal sI
 mnIej wytrzymaly niz 
si
 zdawalo. A poza tym w oczach 
opmil anglosaskIeJ stracil wiele ze 
swolch urok6w przez zachowanle si
, 
doprawdy, bardzo nleodpowiednie. 
Wsp6IIstnienie mialo przecie takze 
swojQ. pI
knQ. aur
 moralnQ,: ratowa- 
nie pokoju, dobrotliwe spoglQ.danie no. 
rozw6j mlOOych narod6w wschodnlch, 
cierpliwe czekanie no. zwIetrzenie 
konfliktu przez sam uplyw czasu. 
Cala propaganda miala za przedmiot 
przede wszystkim szerzenie wiary ze 
Sowlety, choe drogl ich SQ. odmienne 
od naszych, IdQ, jednak ku dobremu 
czyli do wsp61nego celu culej ludz- 
kosci. 
Teraz stan
la naraz alternatywa: 
czy slusznose jest po stronle tych co 
mIazdzQ. demonstrujQ.cych robotnIk6w 
czolgaml, czy po stronle tych co SQ, 
mlazdZenl? Szala opinii zacz
la si
 
niebezpiecznle przechylae na rzecz 
miazdZonych. Wsp6listnienle tracilo 
no. blasku moralnym. Trzeba temu 
bylo jak najpr
dzej zaradzie. 
I zaradzono. Prezydent Eisenho- 
wer w ezasie drugiego ataku wojsk 
ROwlcckich na ludnose Budape.sztu, 
o wiele oknltnIejszego nlz pIerN"zy, 
powiedzial ze .,nigdy nle byl zdania 
ze slabe narody powinny sliQ. stawiae 
czolo przemocy" . Dulles powiedzial 
w tym samym czasle Ze wojska 50- 
wleckie majQ. pruwo przebywaG na 
W
grzech, gdyz upowa.znia je do te- 
go uklad warszawski. Powiedzial tak- 


Jednym z wa:inych zadafi wychodzt.wa jest 


pomoc Rodzlnom w Kraju. 


ze ze Ameryka gotowa jest pomagat 
gospodarczo narodom wschOOnioeuro- 
pejskIm, 'lIe nle pragnie by szukaly 
one zbIizenia politycznego z Zacho- 
demo Przedstawiciel Stan6w w O.N.Z. 
Lodge oswiadczy} ze 0 wysianiu 00- 
dzIal6w wojskowych O.N.Z. no. W
g- 
ry nie moze bye mowy, gdyi grozi- 
loby to wojnq.. Zgromadzenie O.N.Z. 
uchwahlo zamiast tego wyslanie 
trzeeh obserwator6w. Takze masowe 
zsyllri ludnooci w
gierskIej, kt6re 
stanowi:j, oczywiste zlamanie niedaw- 
no zawartej konwencji 0 ludob6j
twIe, 
nip wywolal
" ze :;trony Stan6w anI 
O.N.Z. zadnej odpowiedzi. Z tego 
wszystkiego Suwiety wysnuly slusz- 
ny wniosek ze Stany daly im wolnQ. 
r
k
 i ze mOgl} robie co chcQ.. Sko- 
rzystaly z tego w pelni. Oczywiscie, 
odm6wIono wpuszczenia na W
gry 
obserwator6w O.N.Z., a nawet nie 
zgodzono si
 no. przyjazd do Buda- 
pesztu sekretarza gencralnego Ham- 
marskjoelda, kt6ry bez przeszk6d 
szarog
si si
 w Suezie, ale dobrotli- 
wie pogodzil si
 z tym ze nie wolno 
mu wtrll-ca
 si
 do W
gler. W taki 
to spos6b Sowicty nie tylko uzyska- 
Iy, przy udziale Ameryki i O.N.Z., to- 
lerancj
 dla swoich zbrodniczych po- 
czynan w
glerskich, ale zostaly uchro- 
nione 00 wszelkich zwi:j,zanych z ni- 
mi klopot6w. 
W \Vielkiej Brytanli I to jeszcze 
okazalo si
 niewystarczajl}Ce. AngIicy 
lubI:j, komport moralny. Gdy cos si
 
dzieje na swiecie co moie budzie 
Bprzeciw oplnii, a rZQ.d nle chce czy 
nle moze temu si
 opierae, uzywa 
zazwyczaj dwu tradycyjnie uswi
co- 
nych sposob6w: 1) twierdzi ze w og6- 
Ie nic nle dzieje; 2) dowOOzi na wy- 
padek jezell jednak coo si
 dzieje, 
ze to to coo wcale nie jest zle, ale 
owszem, calkiem dobrc "in the long 
run", a ponadto jest nieuniknione. 
W wypadku W
gier t rudno bylo te 
sposoby zastosowae. Zbrodnia jest 
oczywlsta i dzifje si
 na oczach ca- 
lego swiata. Wi
c podaje si
 0 niej 
obiektywne informacje, dla lrt6rych 
istnieje wla..;nIe teraz dogOOna atmo- 
sfera, z racji konfliktu z Sowietami 
no. Bliskim Wschodzie. Ale nie IDa 
oczywiScie mowy 0 postawie czynnej, 
kt6ra by miala zbrOOni przeszkadzae, 
wstrzQ.sowi zalj moralnemu w spo}e- 
czeilstwie daje sI
 ujScie przez roz- 
wini
cIe wielkiej akcji dobroczynnej 
dla tych co juz opuscili W
gry. 
Czy rzeczywiscie nlc Innego uczy- 
nle nle mozna? 
Gdyby si
 chclalo, mozna by zna- 
leze niejedno. Mozna odm6wie uzna- 
nia rzQ,dowi Kadara, utworzonemu 
przez Sowiety. MOZDa zrewidowaC 
drastycznie list
 towar6w dopuszczo- 
nych do wywozu, kt6re plynQ. do So- 
wiet6w z ZachOOu wciQ,z nieprzebra- 
nQ. falQ,. Mozna utrudnie Ich przew6z. 
MOZDa poddae ogranIczeniom nad- 
miernie rozd
te przfdstawicielstwa 
sowleckie. Mozna wniese w O.N.Z. 
rezolucj
 'Pot
pIajQ.cQ, Sowlety jako 
napastnika I pr6bowa6 zastosowae 


W Polsce docenIajQ. w peml ten olbrzymi wysilek. Nie wszyscy zdaJIJ. 
soble spraw
 z wartosci wysylanych paczek. 


W
'slane z An
lii lekarstwa wartosci £5 
..przedane w Polsce daj1J, rowDowartoSc mi
i
czne
o 
zarobku w
'kwalifikowanego robotnika! 


ZA £1 TYGODNIOWO MOzNA UTRZYMAC 
JEDN
 OSOB
 W KRAJU! 


Warto oszc
zat I ogranIczae wlasne zb
dne wydatki by zapewnie 
najblizszym clep}o I pozywienle. 
Firma nasza udzlela porad co wysylae, by uzyskae najwl
kszq. sum
 
zlotych. Posiadamy staly naplyw informacji z r6:i:nych dzieinic Kraju 
o aktualnych CeIlach lekarstw i wszeikich artyku}6w. 
Wysy}amy paczkl do Polski 1 do wszystkich kraj6w swiata. 


POLSKI DOM WYSYtKOWY 


MONA 


(w. 


GREEN) 


WlaSciciel dr farm. Jozef Klupt 
156 Cromwell Road, London, S.W.7, tel. FRE 7021, 7726, 9359 



4DAJCIE 
ZAUFAJ! 


NASZYCH CENNIK6W 
PRZEKONASZ SI
 


z 


przewidziane w takim wypadku sank- 
cje. Mozna znaleze wiele Innych jeszcze 
sposob6w. Choeby nle byly skuteczne 
bezposrednio i nle wstrzymaly od 
razu represjI, stalyby sI
 mocnym 
uderzeniem propagandowym, kt6re 
Sowlety by dotkliwie odczuly. Na- 
rzuca si
 nieodparcie mysl ze 2' tej 
wlaSnie racji nle czyni sI
 ich, zeby 
nle robi
 trudnoScI partnerowl we 
wsp6listnieniu, kt6re wciQ,z nie prze- 
stalo bye aktualne. 
Ale jak si
 rzeklo wyzej, Anglicy 
lubiQ. komfort moralny, wi
c odczu- 
wajQ. potrzeb
 uzasadniania swojej 
bIemej postawy argumentacjQ., po- 
wiedzmy, naukowo-moralnQ.. W taki 
spos6b ich bezradnose I cofanie sI
 
przed mieszaniem sI
 w kiopotliwe 
sprawy, przeradza si
 ku ich wielkiej 
satysfakcji w gl
bokQ, lnQ.drose i szla- 
chetnosc. Do poslug ...... tym zakresle 
majQ, swoich pOOr
cznych specjali- 
st6w. 
ChrIstopher Mayhew, M.P. (La- 
bour). jest kierownikiem dzialu BrI- 
tish Council zajmujQ.cego si
 wymia- 
n:j, kulturalnQ. z Sowietami. Przez ten 
kanal przeplywa znaczna cz
sc pro- 
pagandy sowieckiej w Wielkiej Bry- 
tanii, takIej jak moskiewski Teatr 
Wlclki, ch6ry 
rmii, balety Iud owe, 
wielkie imprezy sportowe I niezliczo- 
ne delegacje. Odpowiednie imprezy 
brytyjskie w Sowietach majq. tam 
oczywiscie zasi
g niepomiernie mniej- 
szy, a delegacje wrlU:ajQ. z Moskwy 
z zachwytem nad wielkosciQ. zjedzo- 
nych befsztyk6w. Owoz tcn Mayhew, 
w brukowym pismie londyilskim 0 
wielomilionowym nakladzie, opisal 
odwilz w Polsce I na W
grzeeh (bylo 
to na krotko przed rz('zi:j, w Buda- 
pes2'de) I skoilczyl takim oto wnIo- 
skIem: narOOy wschodnioeuropejskle 
SQ. nierozerwainie zwI:j,zane z Sowie- 
tamI; korzystajQ. teraz z liberalizmu, 
kt6ry przynosi im OOwilz, I b
Q. go 
mialy tyle ile im Sowiety zezwol:j,; 
Zach6d zaszkOOzilby mocno tym na- 
rOOom, gdyby w jakikolwiek spos6b 
objawil zaintercsowanle Ich losem. 
N ajlepszQ. pomocQ., jakiej mozna im 
udzielie, jest pozostawienie ich sa- 
mym sobie. ..TrIbune" zastQ.pila ne- 
gatywne stanowisko Mayhew ocenQ, 
natury pozytywnej: w Europie 
wschOOnIej nie ma juz satelitow, lecz 
tylko kraje zwiQ,Zane z RosjQ. wsp61- 
notQ, w d:j,zeniach I idealach. 
Ale w takiej sytuacjI nleodzowny 
byl oczywiScie Izaak Deutscher, do- 
staJwca prawd naukowych, zawsze go- 
towy no. potrzeby chwili. UrZQ,dzono 
mu przedstawlenie radiowe z mczwy- 
klym przepychem; 0 9.15 wIeczorem 
zaraz po "news"ach (pora w kt6rej 
zwykle przemawiajq. premier, minI- 
strowie I przyw6dcy Labour). Audy- 
torium 10-milionowe zapewnione. MIa- 
10 to form
 dyskusji w towarzystwie 
"The FIfty One SocIety", trwalo cal:j, 
godzIn
. Deutscher powIedzial ze Ro- 
sja znajduje si
 w stanle daleko posu- 
ni
tej Iiberalizacji. Znikla samowola 
policjl, nie ma juz }agr6w, powr6t do 
stalinizmu nie jest moZliwy. Rosja 
ma przed sobQ, dwie alternatywy: albo 
liberalizacja przeobrazl si
 w ipelnQ. 
demokracj
, albu ten proces b
zie 
gwaltownie przerwany i nMtQ.pI dyk- 
tatura wojskowa. Dyktatura wojsko- 
wa jest jednoznaczna z wojnQ.. De- 
mokratyzacja wynika nle tylko z po- 
trzeb spoleezetistwa, ale sta}a si
 ko- 
niecznoScil}. historycZDq., gdyz Rosja 
jest dzili drugim mocarstwem prze- 
myslowym no. SwieeIe, a spo}eczeil- 
stwa uprzemyslowlone SQ, zawsze de- 
mokratyczne. Zach6d nle pONinlen 
przeszkadzae temu rozwojowl przez 
mIeszanie Sl
 w sprawy Rosjl, gdyz 
w6wczas wezmIe g6r
 tendencja dyk- 
tatorska. Jezeli zas Zach6d b
dzie si
 
trzymal z daleka, w6wczas demokra- 
cja zwycI
zy niezawodnie. 
o krajach podbitych, 0 Polsce i 0 
Wcgrzech, Deutscher m6wil ze 
zcze- 
g61nym znawstwem, pOOnoszQ.c ze 
je:t "wschodnim Europejczyklem". W 
Polsce - powiedzIa} - wszystko do- 
konalo si
 jdk trzeba, mianowiele w 
walce z niedobItkaml str.linIzmu zwy- 
ci
zy} komunizm nowego typu. Czyn- 
nikl burzuazyjne, reakcyjne I nacjo- 
nalistyczne nie zostaly w og61e do 
konfliktu dopuszczone. No. W
grzeeh 
te wlasnie czynniki przej
ly szybko 
inIcjatyw
 00 rObotnlk6w, kt6rzy zo- 
rientowali si
 jedna!
 w koilcu ze mo- 
gQ. zdobycze rewolucji uratowae tyl- 
ko z pomocQ. Sowlet6w. Szkoda ze 
polalo si
 przy tym wIele krwI, ale 
c6z robie? Deutscher, jako "wschod- 
ni Europejczyk", powiedzial takze 
Anglikom ze w Polsce i na W
grzech 
nigdy nie b
dzie demokracji pari a- 
mentarnej, gdyz tej fcrmy u
troju 
owe ludy nle znajQ, I nie pragn:j,. Musl 
tam wi
c pozostae raz no. zawsze 
ustr6j komunistyczny, kt6ry wszela- 
ko, w miar
 post
pu uprzemyslowie- 
n!a, b
dzJe sl
 demokratyzowal, tak 
jak w Rosji. Do pomysienia SQ. oczy- 
wlscie pr6by przywr6cen.la "anelen 
r
glme"u przez burzuazj
 I nacjonali- 
st6w tych kraj6w, ale real-nie nie ma 
to zadnego znaczenIa, gdyz same lu- 
dy do tego nle dOpuszcz:j" tak jak Iud 
francuski nie doptiScil do utrwalenia 
si
 restauracji Burhon6w. 
W chwili, gdy w szeregach komu- 
nistycznych na Zachodzie wszcz:j,1 sI
 
poploch, gdy pnputczIki inteligenokie 
umykajQ. jak s7!czury z zadzumlone- 
go (jkr
tll, gdy robotnicze zwlQ,zki za- 
wodowe wyrzucajQ. komunist6w z u- 
rz
d6w a m}odziez unIwersytecka I 
robotnicy burZl). kwatery dywersjl so- 
wieckich - kt6z to przynosl komu- 
nistom odsieez? CzcigOOne .instytucje 
brytyjskie, wcale nle OOleg}e 00 rzQ.- 
dZQ.cych torys6w. Oczywiscie kazde 
z karkolomnych "odkrye naukowych" 
"wschodiniego Europejczyka" moi- 
na by bez trudu odeprzee i wy- 
smiae. Ale po co? Wazne jest prze- 
cie nle to co powIedzial, lecz jedynie 
to ze stworzono mu sposobnose do 
wypowiedzl. Przeznaczenie tego I po- 
dobnych innych popls6w jest oczy- 
wiste: Wielkll Brytani3. ma si
 trzy- 
mae z daleka od tego co si
 dzieje 
w Sowlctach I co Sowiety rObiQ. w 
podbitych krajach dlatego wlaSnie 
ze nle mleszanie si
 do spraw, kt6re 
si
 dziejQ. no. wsch6d 00 uswi
conej 
w Jalcie linil rzeki Elby, sluzy dobru 
podbitych narOO6w, por
cza zwyci
- 
stwo demokracji na tych obszarach 
i jest zarazem najsubtelnIejszQ. I naj- 
bardzIej skuteezn
 dla nlch formQ. po- 
mocy! 
Sowiety, jak widae, nie tylko mogQ. 
robie co chcQ., ale gdy popadnq. w 
klopoty, mogQ. liczye no. lliezawodnQ, 
pomoc. 


o pozytku gry 


Oni sl} tak g}upI, tak niebezpIecz- 
ni. tak pr6znI, ze tyllw przyzwycza- 
jenie pozwala 1m znosie sI
 nawza- 
jem. Prosz
, niech Pani sobie wyob- 
T'lzi kogoo, kto przychodzi do inn ego 
ezlowieka i pyta go powaznie: "Czy 
pozwoli mi pan usIQ,Sc naprzeciw sIe- 
hie i przyglQ.dae mu si
 przez kilka 
I;odzin ?". Taka propozycja wyglQ.da- 

aby no. szaleilstwo I gdyby osoba, 
10 kt6rej by jQ. zwr6cono, nie miala 
prawa wzruszye ramionami I OOpra- 
wie pe1enta z kwitkiem, no. pewno nie 
zabrakloby jej przynajmnIej powaz- 
nych wym6wek aby uchylie si
 od 
zgody. Mialaby sprawy nie cierpiq,ce 
zwloki, musialaby koniecznie wyjSc z 
10m/I; ale je.sli zaproponuje si
 par- 
ti
 pikiety lub triktraka, kaZdy czuje 
si
 natychmiast zwolniony od tych 
'/1ieodzownyrh obowil}zk6w i wszyscy 
zasiqdQ. do gry na pi
e lub szese go- 
rlzin, zapominaj:j,c 0 istnieniu jakich- 
kolwiek spraw na swiccie. 
Powiedz:}: "To z
dza wygranej, to 
potrzeba wzruszen"; to b
dzie wszyst- 
ko czego si
 zapragnie. Zawsze lu- 
dzie grali; nie badam bynajmniej 
przyczyn tego rozpowszechnioneg-o za- 
milowania, chodm tylko 0 skutek. 
Ot6:i - pow,iadam - g16wnym skut- 
kiem gry w karty, kt6ry czyni z niej 
jeden z najcenniejszych zwyczaj6w, 
to fakt ie zmllsza llldzi do patrzenw 
nn siebie. 
Zastan6wmy si
 uwa:inie a no. pew- 
no ni.a do. si
 znalezc innego sposobu 
do osi
g-ni
ia tak cz
sto tego same- 
do skutku. Slyszy si
 wielokrotnie py- 
tanie: "J ak
:i to sztuk
 ten czlowiek 
posiada :ie bywa wsz
dzie?". Nic pro- 
stszego. Sztulea bywania gdzies fJO- 
lega na tym aby tann p6jsc. A no. 
to, ,aby czue si
 grlzies swobodnie, 
jest tylko jerlna rada: zjawiae si
 
tam cz
sto. Olo dlaczego Iudzie nie- 
smiali, kt6rzy si
 wci:j,:i wahaj:j, i 
narle wszystko obawiaj:j, si
 bye nie- 
rlyskretni, malo nadajlJ. si
 do inte- 
res6w. Czlowiek tego pokroju. w Ohfl- 
wie przed niepowodzeniem u kogos, 
potrafi wynaleze sobie pow6d, aby 
si
 z nim ju:i nie zobaczyc. A powi- 
nieD by postl}pie zupclnie odwrotnie. 
gdy:i pierwszy paragraf kodpksu in- 
teres6w glosi :ie skoro si
 komu
 nie 
podobamy, musimy starae si
 go do 
siebie przyzwyczaie. A pierwszym 
sposobem do nabycia tej najpierw- 
szej ze sztuk jest gra w karty. Gdy 
w towarzystwie wid
 czlowieka, kt6- 
ry nie gl'a w karty, wydaje mi si
 
ze mu brak r
ki do chwytania bIiz- 
nich. J ak bez grania znaleze spos6b 
na skladanie czterogodzinnych i pi
- 
ciogodzinnych wizyt, bez obawy znu- 
rlzenia kogokolwiek? Pik i learo nie- 
zmiernie wszystko ulatwiajl}: czyje:i 
oczy nie przyzwyczajl! si
 w ci:j,gu 
tych rllugich posierlzen do twojej twa- 
rzy? Skonczy si
 no. tym ze nie b
d:
 
si
 mogly bez niej obye. To co si
 
nazywa charaku'I"em czlowieka, jest 
tylko zbiorem jego odruchaw, a od- 
ruch jest synem przyzwyczajenia. 
Sztuka powodzen
a ws.r6d Iudzi po- 
lega na umiej
tnosci stania si
 jcd- 
nym z ich odruch6w; a do tego celu 
gra w karty jest najlepszym ze zna- 
nych sposob6w. Zdarza si
 cz
sto :ie 
czlowiek prawdziwie zasluzony nie 
ma powodzenia wsr6d ludzi, rlzieje si
 
to z tcgO prostego powodu ze cz
to 
waha si
 i ci:j,gle usuwa si
 w cien. 
Bez konca powtarza: "Boj
 si
 bye 
natr
tny; kto wie, czy b
d
 mial po. 
wodzenie. Obawiam si
 ze b
d
 uci:j,:i- 
liwy" i t.d. i setki tego rodzaj u 
glU'pstw. W ten spos6b zawsze zo- 
stani.a odprawiony z kwitkiem; i to 
z wlasnej winy. Dlaczego nie nauczy 
si
 grae w karty? W6wczas by go 
widywano, wkr6tce zwracano by na 
niego spojrzenia, potem by go oglq,- 
dano z szacunkiem, wreszcie nie od- 
rywano by od niego oczu. I bez w:j,t- 
pienia, doszedlby po tej dTabinie do 
tego :ie bylby znany, t.j. kochamy i 
slawiony. Ale dop6ki zadowRilae si
 
bl;Jdme tym :ie go zaledwie spostrze- 
iono lub :ie si
 gdzies przewinq,l, trze- 
ba mice zbyt du:io pychy zeby wy- 
magae -aby si
 nim .pasjonowano; je- 
sli idzie 0 mnie, rozgrzeszam wszyst- 
kich kt6rzy nie zwracaj:j, na niego 
uwagi. 
Slyszy si
 dose cz
sto powierlzenie: 
"Zdaje mu si
, :ie ma przyjaci61, a 
ma tylko znajomych". Czy to ma bye 
nieszcz
kie? W takim razie popelnia 
si
 wielki bl:j,d. Co to jest przyja- 
ciel? Rzecz najmniej potrzebna do 
szcz
scia na swiecie. Bo przede wszy- 
stkiim, ma si
 go tylko jedn,e.go i zaw- 
sze tego samego; to tyle warte co 
ma1Zenstwo. Naprawd
 po:iyteczne S!J. 
tylko znajomosci, bo mo:ina ich miee 
wiele, a im wi
ej ich posiadamy, 
tym wi
ksze szanse :ie mog:j, nmn 
si
 przydae. Czlowiek nie odmaw:ia 
blizniemu uslugi, chyba Ze zaIei}' mu 
na tym aby palcem nie ruszyc lub 
aby post:j,pie wr
z odwrotnie, ani- 
:ieli go 0 to prosz:j,. W szystko wi
c 
sprowadza si
 do wielkiego zagadnie- 
nia, jakie staje przed czlowiekiem, 
kt6ry chce poslugiwae sI
 bliznImi na 
swoj:j, korzysc: znalezc ludzi, kt6rych 
pycha sklania do sluzenia mi a inte- 
res wlasny od tego nie odwodzi. 
Wszystko zatem sprowadza si
 do 
tego by znac wielu ludzi. Grajcie 
wi
c du:io w karty by was cz
sto wi- 
dywano. Nie ma lepszego sposobu nad 
ten wlas1JJie. - To najlepszy spos6b, 
aby bye zaliczonym do t.zw. zadomo- 
wionych. i tak wlasnie nawi:j,zuje si
 
wi
kszose stosunk6w. ZresztQ. wiele:i 
dobrego zawrlzieczamy tej blogosla- 
wlonej Instytucjl! NIgdzie indziej nie 
nabywa si
 tak dobrze intuicyjnej 
znajomosci liczb. 
Gra w karty przyzwyczaja zwlasz- 
cza do szybkiego wyrlawania sQ.d6w, 
co jt'st w towarzystwie rzeczQ. arcy- 
po:iyteczn:j,. Sposobnose jest ptakiem, 
kt6rego trzeba strzelae w locie; st:j,d 
- zauwa:i
 mimochodem - niepo- 
radnose uc:zonego, kwry strzela z 
oparcia. Aby nauczyc si
 decydowae 
z punktu, nie znam Iepszego nauczy- 
cicla od gry, jak nie ma lepszego do 
wyksztalce:nia umys}u. To co Cycero 
m6wil 0 sekcie filozoficznej, kt6rej 
pogll}dy podzielal: ..Kierujmy si
 
prawdopodobieilStwem", powinno bye 
dewiz
! rozs:j,dnego czlowieka i rz
- 
dzic jego post
powaniem; bo cale :iy- 
cie jest ci:j,glym obliczaniem prawdo- 
porlobienstw, trzeba cudownej trafno- 
Sei umyslu, aby decydowae si
 prze- 
wa:inie bez zastanowienia. Nie rozu- 
miem, jak mo:ina bylo odwa:iye si
 na 
to by zaszczycie logik
 zdolnoSeiQ. pro- 
stowania umyslu ludzkiego. Nie mo- 
:ie bye nic falszywszego; Iogika uczy 
nas poznawae istot
 przeprowadzo- 
nego rozumowania, ale nigdy nie uczy 
nas, jak go dokonae. Rodzaj meta- 
fizycznej sekcji, jakQ. przeprowadza 
na dokonanym rozumowaniu, nie udo- 


*) Z "Pi
ciu paradoksow dla mar- 
Pandora. 1cizy de Nav...". 


w 


skonala umyslu bardziej od prostego 
ewiczenia; ale z tego punktu widze- 
nia praca potrzebna do zgad:ywania 
logogryf6w w "Merkuriuszu" wyda- 
je si
 bardziej po:iyteczna; prawdzi- 
W:j, 10gikQ., t.zn. logikll praktyczn:j" 
jest gra w karty. Ona jerlynie stanowi 
novum organum, gdy:i dziala bezpo- 
sr.erlnio no. rozum ludzki, zmuszaj:j,C 
go do bezustannego oceniania praw- 
dopodobienstw, nagradzaj:j,c zreszt:j, 
trafno
e i karz:j,c z punktu bll;Jdy, i 
to 
 tak:j, sprawiedliwosci:j, :ie nawet 
winny sklada jej za to hold; czyli 
jak sw,iaUy wladca, stale naprowadza 
swoich poddanych na drog
 dobra, 
rozdzielajQ.c z niezmordowa:n:j, staran. 
nosci:j, kary i nagrody, te dwa wiel- 
kie bodzce dziaiania rOOu ludzkiego. 
LogIka jest zwierciadlem, kt6ry po- 
kazuje czlowieka czlowiekowl takim 
jakim jest; gra w karty jest rodza- 
jem gimnastyki kt6ra go udoskonala. 
M6wi si
 ze najwi
kszym geniuszem 
jest ten, kto potrafi zestawle ze sob:j, 
jak najwi
cej idei: czy:i na tym pod- 
ksi
zycowym swIeeie umyslowym jest 
cos cudowniejszego od glowy gracza, 
kt6ry rozporzQ,dza ciQ.gle pi
edziesi
- 
cioma dwiema ideami, kt6ry widzi 
je razem i kombInuje jc na wszel- 
kie mozliwe sposoby? Nie rozumiem, 
jak Locke, zamiast zupelnie niepo- 
trzebnych rzeczy, kt6re wygaduje na 
temat Idei zlozonych, nie pomyslal 
o tym cudzie. Jesli Pani zechce si
 
troszeczk
 zastanowie, latwo zrozu- 
mie Pani, jak umysl ludzki powinien 
sI
 doskonalie dzl
kI zwyklym kom- 
binacjom. Byloby wieikim bl
dem 
ogranIczae dzia}anie tego talentu do 
ciasnego polo. zielonego stoIika; tu 
umysl ksztalci sI
, aby potem dzia- 
lac w swiecle. 
Nie chc
 rozwaiac sprawy od stro- 
ny moraillej i wznioslej, nie chc
 do- 
ciekac, jak
 przewag
 powinien miee 
w interesach czlowiek, kt6ry strawil 
:iywot na zastanawianiu si
 nad po- 

gll kr6l6w, dam i wale taw. Mialbym 
w t
m wzgl
dzie zl)yt lat-zcq, fJ?'
; 
trzymRijmy si
 ziemi i niech mi Pami 
powie, pros
 bal'dzo, czy zna Pani 

posob, kt6ry byiby tak skuteczny, 
Jak gra w karty, do udoskonalenia 
dw6ch wybitnych za1e.t: pam.i;ci i 
pr=ytomnosci umy
lll? C6:i by si
 sta- 
10, gdyby pani kazala si
 uczye swe- 
olu synowi wiele no. pami
e? Wyro- 
bilaby Pani w nim tylko pami
c do 
slow, zamiast do rzeczy. GJy widz
 
gracza, opowiadaj:j,cego mi, :ie w par- 
tii rozegranej przed szeSeioma mie- 
siqcami stracil 50 ludwikow z winy 
pana takiego a takieg-o, kt6ry zag-rat 
wale1a kiel', zmuszajqc swego 1Jftrt- 
neTa, kt6ry mial prawo sQ.dzie, :ie 
uama znajdowala si
 po tej stronie, 
poniewaz dzie.si
tka, si6demka i 
czw6rka juz spadly, do fatalnej de- 
cyzj i zagrania asa; a gdyby m6g1 
przfwidzice ten cios, post:j,pHby zu- 
pelnie sluszDlie grajl!c jedyneg-o pika, 
Jaki olu powstal na r
ku, skoro 
wszystkie kuru znajdowaly si
 po tej 
samej stronie... Och, sklaniam glo- 
w
, sciel
 si
 do st6p, unicestJwiarn 
s1
. J a takze mam pami
e, ale to ma- 
lenstwo. 
A c6:i powieOlY, Droga Pani, 0 


karty*) 


przytomnosci umyslu. Wlasrue w tej 
decyduj:j,cej chwili, kierly szybki be- 
kas przelatuje przed nami, jak to 
przerl chwiIIl wspominalem, czy pi- 
salaby Pani w6wczas do rodzic6w, 
aby dowiedzice si
, co naleiy zrobie? 
Trzeba zdawaC sobie spraw
: 1) czy 
si
 j.est peWTIym :ie nie strzela si
 
na gruntach w}aAciciela pemego z61ci, 
kt6ry zacznie si
 z PaniQ. proceso- 
wac; 2) czy wi
ksza jest slawa z za- 
bicia zwierzyny, czy teZ wstyd ze 
spudlowania; 3) czy Pani jest pew- 
na, :ie ktos obey nie podbierze zabi- 
tego ptaka; 4) czy strzelajQ.c nie l'Y- 
zykuje Pani zranienia kogos, kogo 
Pani nie zauwa:ia, i t.d. i t.d. - "C6:i 
to! Marn myslee 0 tym wszystkim 
w chwiIi przelatywania ptaka ?". - 
"Ale:i oczywiSeie pros
 .pana; albo 
trzeba bylo pozostae w domu!". Byl to 
naturalny symbol n
eskonczonej licz. 
by sposobnosci :iyciowych, w kt6rych 
trzeba si
 r6wnie szybko decydowae. 
Na szcz
scie istnleje talent, kt6- 
rego mozna sl
 nauczye, a jego 
wieikim nauczycielem jest gra w 
karty. 
Wreszcie, Droga Pani, :ieby mniej 
wi
ej tak sarno zakonczyc, jak za- 
cZ:j,lem, chc
 podzielic si
 z PaniQ. po- 
myslem, kt6ry mi przyszedl w tej 
chwili do glowy. Niech Pani przy- 
pUSei, :ie ktos pragnllcy si
 dostae 
do k61 towarzyskich, napisze do wply- 
wowego czlowieka nast
pujllCY list: 
"Wielmo:iny Panie. 
"Mam ogromnQ. ochot
 poznae Wa- 
sz:j, EksceIencj
, ale musz
 si
 Panu 
przyznae ze nie barozo wiem, jak 
si
 do tego zabrai. Te kr6tkie chwi- 
Ie, jakkh udzielasz podczas posluchan, 
bynajmniej nie wystarczaj:j,: zresztlJ. 
nie mam Waszej Ekscelencji wlasci.. 
wie nic do powiedzenia w tej chwi1i: 
chcialbym si
 m6c Panem do woli na- 
cieszye, a zwlaszcza chcialbym Sl
 
Pana napatrzee w tych chwlIach kie- 
dy czlowiek przestaje mice si
 na 
bacznoSei i ujawnia sw6j prawdziwy 
charakter. Mal:ionka Pana, Wielmoz- 
ny Panie, jest jeszcze kobiet:j, wart
 
tego, aby j:j, poznae, caly swiat wie 
:ie jest barrlzo rozrzutna i Ze z tego 
powodu czesto dochodzi do seen mi
- 
dzy niQ. a Wasz:j, Ekscelenc.ill. Strasz- 
nie chcialbym w.iedzice, z jakiego pie- 
co. chleb jada i czy jest kobietll, kt6- 
ra wykr
tnymi sposobami potrafi so- 
bie radme w oi
kiej potrzebie bez 
nast
powania bliZnim no. OOciski. Ma 
Pan jeszcze syna, kt6ry doprowadza 
Pana do szaleilstwa, I zam
Zne c6r- 
ki, kt6re IgnQ, do wszystkich; }askt, 
Wielmozny Panie, daj mi poznae to 
wszystko. Mam nadziej
 z tego wy- 
ci:j,gn:j,e dobrll nauk
: udziel mi tylko 
niezb
dnego czasu. Mam zaszczyt bye 
i t.d. i t.d.". 
Pani MarkIza sl
 smieje; alez m6j 
Boze, nie ma nic prostszego 00 ta- 
kiej prosby. MOZDa uczynie jQ, bez 
zadnej trudnosci i bez zadraljni
cla 
najdrazliwszej dumy: wystarczy by 
nas ktoS przedstawil w domu tego 
czlowieka I by tam zagrae w karty. 
Joseph de Malstre, 
prze}ozyl 
Jan Ostrowsk1. 


I 
I 


J 
I 
J 


z 
s 
, 
} 
} 


c 
J 
j 
1 
G 
} 
S 
r 
1 
i 
c 

 
I 
J 
( 
} 
} 
J 
} 

 
J 
r 


Dawniej A S MID A R 
(rok zalozenia: 1923) 
10 LA TIS T N I E N I A 
W WIELKIEJ BRYTANIJ 


G 
, 

 
l 
I 
J 


WINTREX 

 ..,. 
 


; "
.
 . 
 

 j' I. 

. .
 
'

 


t 
t 


PIER\VSZA POLSKA SKLADNICA APTECZNA 
\YYSYLAJ4CA LEKARSTW ANA CAL Y S\VIAT 
pod fachowym kierownictwem magistra farmacji 
kontynuuje przeszlo 30-letniQ tradycje fabrykacji i 
sprzedazy LEKARSTW dawnych Zaklad6w Che- 
miczno-Farmaceutycznych "ASM1DAR" w Polsce 
p.f. 


WINTREX 
& CO., l.TD. 
HOW A R D H 0 USE - 51 B ROM P TON R 0 A D, 
LONDON, S.W.3. tel.: KNI 1394 
FIRMA PROWADZI BOGATO ZAOPATRZONY DZIAl. OG6LNY 
I UFERUJE WSZELKIE ARTYKUl.Y CODZIENNEGO UlYTKU 
NA EKSPORT 
Wszystkie towary przed wysylkQ. SQ, do obejrzenia w salonie wysta- 
wowym finny: 64 Pembroke Rd., London, W.8, 5 minut od stacjI 
Earl's Court 


.


















 


SALON FRYZJERSKI DLA PAN 
i laboratorium dermatologiczne 


CHAS HAYWARD 


68 Queensway, Bayswater, W.2, no. 
wprost stacji kolejkl podz. BA YS- 
WATER tel. BAYswater 2615 
w}aAciclel Leon Skrzypkowskl, b. wsp6l. 
wlasciciel salonu fryzjerskiego w Ho- 
telu Europejskim i w Hotelu Poionia 
w Warszawie 


POLECA 


DLA 


P A :N 


RADIANT HEAT COLD PERM, ostatni 
wynalazek teehniki fryzjerskiej daje 
wlosom ml
kkQ. naturalnQ. linI
 jedno- 
cZeSnie trwa}Q. 
KOLOROW ANIE, rozjasnlanle 1 farbo- 
 
wanie wlos6w nowoczesnym systemem 
 
Preparat no. w z m 0 c n I e n I e wlos6w 
 
I POLASTION EKSTRAKT, nr patentu I 
 
654728, zatwierdzony przez Urzl}d Zdro- 
wia, wzmacnla w}osy, usuwa lupiez, sw
- . 
dzenie sk6ry, osusza }ojotok. Cena. 9/6. 
Wysylka po nadeslaniu postal orderu. 
S Udz1elarny be z p I a t D Y c h P 0 r a d 











,
>>>
Nr 560/561 


WIADOMO
CI 


25 


Naszym Klientom i Przyjaciolom zyczymy 
ZDROWYCH I WESOLYCH s W I 4 T 


oraz 


WIELE POMYSLNOsCI W NOWYM ROKU 


I 
I 
I 
I LAMPERT & POLIMEX CO. 


i zapewniamy nadal najlepsZ& 
obslug
 w wysylce paczek 
do Polski i za lini
 Curzona 


45 Cromwell Road 
Lon don, s. W. 7 



:::::::;:: :::::7 IIIIIIIII:llumuuum , 
I NOWOROCZNF PR7ESY LA SWOIM U 
.. 
KLIENTOM 


POLIKA APTEKA 
M. IT AMKIEWICZA 
74, DEACON ST. WNDON, S.E.17 
tel. ROD 4628 
wysyla wszelkie leki do POLSKI po cenach eksportowych 


sm=unuuusu:u:u:suunuuu: . 


KA "rON 


W przedpokoju rozlegl sie dz....onek 
lelelOlziczny. 
..Co za ralllzy plaszek dz....oni 0 lej 
porze" - myslala pani .Maria scllOdzqe 
niee/zemie 'Ill dol. 
- Adz, to pani Sabina? Co sie slalo? 
PCllli do Bronki... Nie ma jej, jui wysz- 
la. Wyjeidia do praey bardzo wCZeSnie, 
pr::ed osmq. Czy to cos pilnego? 
Sprawa byla pilna. Pani Sabina oka- 
zywala wyraine zaniepokojenie i chciala 
sie dowiedziec jak sie Bronka czuje, czy 
nie jesl przypadkiem chora. Wszysey byli 
wczoraj zaskoczeni jej dziwnym zacho- 
....aniem sie. 
- Co jej sie mo/(Io slat? - za.rlana- 
....iala sie. - Gubimy sie w domyslach. 
Ale musze opowiedziei: pani wszysl- 
ko od poezqlku. Oloi przy podwie- 
czorku Bronka byla oiywiona, wesola. 
Pani wie ile ona ma IV sobie humoru, 
jak polrali bawic cale towarzyslwo? 
Nagle przy kolacji zgasla nie wiadomo 
dlaezego, siedziala jak mruk nie odzy- 
wajqe sie do nikogo. A lIli przed de- 
sercm - wie pani. nie ehcialo mi sie 
robic le[:uminy, wiec podalam kawon, 
bo dzien byl upalny - Bronka wslala 
i bez slowa wyszla z pokoju. Czekamy, 
ezekamy, nikl nie je, wszyscy pylajq 
gdzie Bronka. la do przedpokoju - nie 
ma jej, ja na gore - nie ma jej. Nieeh 
pani sobie wyobrazi: poszla do domu. 
Og61na kOllSlernacja, my z meicm nie 
wiemy co myslec i co mowic ludziom. 
Mialam dzwonii: wezoraj, ale jui bylo 
poino, nie chcialam panstwa alarmowac, 
wiee dzwonie zaraz z rana ieby sie cze- 
gos dowiedziec. Moie pani cos wie, 
pani Mario? Mote Bronka cos pani 
mowila? 
Okazalo sie ie pani Maria nic nie wie. 
Bronka po powrocie z ....izyly udala sie 
do siebie na gore a dzis rano nie roz- 
mawiala z nikim, bo wyszla wczesnie 
kiedy wszyscy jeszcze spali. Pani Maria 
obiecala powlorzyc jej prosbe pani Sa- 
biny, i.eby zadzwonila do niej zaraz 
po przyjSciu z pracy. 
- Byl ,elelon do ciebie - przywi- 
lala Bronke w progu. - Sabina chce z 
tobq mowic. 
Bronka odpowiedziala: "Dobrze, do- 
brze", ale nie spieszyla sie do rozmowy. 
Po kolacji pani Maria przypomniala 
raz jeszcze i znowu uslyszala: 
- Dobrze, dobrze. 
Po chwili Bronka podeszla do ,elelo- 
nil, ale rozmyslila sie widocznie i nie 
ezekajqc nawel na dziennik wieczorny 
poszla do swego pokoju. 
Pani Maria ezula sie Iroche dOlknieta, 
ale powiedziala sobie: "Jak nie, 10 nie. 
Co mnie 10 obchodzi? Nie moja spra- 
wd'. Po godzinie poszla jednak na gore 
i zaslllkala do pokojll przyjaci6lki. 
- Moie bys w koncil zadzwonila do 
lej Sabiny? W kaidym razie wypada 
wyjaSnic. 
- Jui. wyja.snilam - Rronka podala 
pani Marii arkusz papieru. - Masz, 
czylaj. Kiedy lak osaczyliScie mnie, niech 
bedzie spowiedi. powszeclma. Ale nie 
lulaj. Prosze cie idi z Iynz do siebie. 
Spowiedi. pOlVszechna? Pani Maria 
'fpojrzala na Bronke ze zdunzienienz. 
Wziela z jej rqk karlke, zeszla na dol i 
zabrala sie do czylania: 


Droga Sabino. - Chc
 CI
 prze- 
prosie za wczorajszy nietakt. Nalezy 
Ci sI
 wyjaSnienie. Prosz
 CI
, za- 
trzymaj przy sobie to co do Cieble 
pisz
, bo po co obcy majQ. wIedzlec 
I moze jeszcze litowae si
 nade mnQ.? 
Przykro mi ze warn zepsulam wie- 
cz6r. Juz przy zakQ.skach stracilam 
humor kiedy ten wasz plsarz-filozof 
zaczl}l si
 rozwodzie nad zagadnIe- 
niem moralnosci. Nle powIedzial nic 
nowego, wszyscy zgodzili sI
 z nim 
ze moralnose nie moze bYe uzaleznlo- 
no. od warunk6w I okollcznosci czy 
od szerokosci geografIcznej, ale mnle 
cos uklulo kolo serca, bo przypomnla- 
lam sobie kanony moraine ..tamtych" 
czas6w, pod ..tamtQ," szerokosciQ. geo- 
graficznQ.. 
Wszystko przeszloby jako tako 
gdybys nie wyjechala z tym kawo- 
nem. Akurat po takiej rozmowie ka- 
won no. deser. To bylo przyplecz
to- 
wanIe, I dlatego nie moglam dluzej 
pozostac. 
Chc
 Ci to wszystko wyjasnie, bo 
nle wIesz jak to bylo naprawd
 z 
tamtym kawonem, kt6ry przed laty 
pozeralysmy nocQ. w tajemnlcy. Pa- 
mI
tasz jak marzylysmy 0 kawonie? 
Snily sl
 nam kawony, soczyste, czer- 
wone, a dla nas nledost
pne. Gdy 
przeehodzilysmy przez pole zdawaly 
si
 prosie, namawiac: "Zerwljele, zer- 
wIjcie, chwila odwagl". Ale czujne 
.oczy brygadierki m6wily: "Spr6buj- 
. cie tylko, a zobaczycie czym si
 dla 
'was skoiiczy to. chwlla odwagi". 
Paml
tasz staruszka, kt6ry pllno- 
wal polo. kawonowego? WIesz, ten 
pop z Moskwy. Siedzial juz trzynas- 
cie lat w lagrze, mial Jeszcze dwa 
do odsIedzenia. Lubilysmy nleraz 
przycupnQ,c kolo nlego no. mledzy i 
sluchae opowiesci 0 dawnych czasach 
w blalokamlennej, studzwonnej Mosk- 
wle, kledy to cerkwie byly peine, lu- 
(lzle poboZnI I dobrzy. Szanowall 1 


kochali swego "batiuszk
" a teraz... 
Usllowalysmy kiedyt; wyzebrac 
choe jeden kawon. Jakie przerazenle 
OObilo sI
 wtedy w oczach starca! 
- Riebiata, miejcie wy Boga w ser- 
cu. Toz oni liczQ, codziennie. Zagrozill 
mi ze jesli jednego zabraknIe, dolozl} 
rok do wyroku. A mnie zostaly jesz- 
cze tylko dwa lata. Ja juz stary, a 
tak chcialoby sI
 przed smiercil} zo- 
baczye zoofi!, dzieci. Rachuj
 miesiQ.ce, 
tygodnie do tej chwili. Nle gubcle wy 
mnle rieblata. 
PamI
tasz, Sabino, jak nasza pocz- 
cIwa lekarka radzlla ci kraSe jarzy- 
ny z polo. gdy trawila cI
 awitami- 
noza i mialaS plecy pokryte wrzOOa- 
mi? Pracowalysmy przy budowIe, i 
nic nie dalo si
 uszczknQ,C. Te z pol- 
nej brygady kradly tylko tyle ile mo- 
gly zjese no. mlejscu. 
adnej no. mysl 
nle przyszlo zeby jeszcze no. wynos, 
bo wlesz... rewIzja przy bramle. Ma- 
rzylaS 0 jarzynach I owocach jak 0 
lekarstwIe, kt6re mogloby przywr6- 
cle el zdrowle. Postanowilam zdobyc 
dla ciebie to lekarstwo. 
Powiedzialam brygadierce ze prze- 
chodzQ,c przez pole zgubllam wore- 
czek z pamiQ.tkamI, kt6ry zwykle no- 
sllam no. szyi. Pozwolila wr6cie. A ja 
mialam juz plan gotowy I wyostrzony 
kawalek blachy w kIeszeni. Mrok za- 
padl kledy doszlam do polo. kawono- 
wego. Nasz "lJatiuszka" siedzial zgar- 
biony no. miedzy 1 cos mruczal - 
moze pacierze? 
Podeszlam do nlego z wyrazem 
twarzy wytrawnej aktorki grajl}cej 
rol
 tragIcznQ,. Zdaje mi sI
 nawet 
ze mlalam glos nabrzmlaly Izaml gdy 
m6wilam 0 zgubieniu najdrozszych 
pamIQ.tek z domu I blagalam zeby 
pozwolil mi przeszukae pole. MusIa- 
I:am grae dObrze, bo ulitowal si
. - 
- Ot, nIeszcz
Scie, ot, nIeszcz
cie 
- powtarzal ze wsp6lczuciem. - Pa- 
mIQ,tki z domu... IdZ, szukaj, duszo 
mojo.. 
A potem dOOal jakby z zawstydze- 
nIem: 
- Ale ty nle urwiesz kawona? 
Prawda ze nle urwiesz? Ty nie u- 
krzywdzisz mnIe, starego czlowieka? 
Spojrzalam mu w oczy ze szczeros- 
ciQ, dziecka. 
- BaUuszka, jak ci cos takiego 
przez mysl przejsc moze? 
Przylozylam jednQ. 
k
 do serca 
no. znak zapewnlenia a drugQ. selska- 
lam w kieszeni kawalek blachy. Nie 
moglam sI
 doczekae chwili kledy 
ciachn
 upragniony kawon I pOP
dz
 
z nim do cieble. 
KrQ.zylam po polu wolno, systema- 
tycznie obchodzQ,c zagon po zagonle. 
Wiedzialam ze mimo wszystko sciga 
mnle spojrzenie dozorcy, wi
c pochy- 
lalam sI
, zatrzymywalam tu 1 tam 
zeby wzbudzie ufnose. Oddalalam si
 
coraz bardziej od zasl
gu jego wzro- 
ku i wreszcIe obmyslonym, zrfi!cznym 
ruchem jak zawodowy zloczyiica - 
ciach - i juz kawon lezy no. ziemi. 
Myslisz ze go zaraz podnioslam? 
Mogloby to sciQ.gnQ.e podejrzenie. 
BlQ.dzilam jeszcze jakiS czas po polu 
zanim wr6cilam I jednym ruchem 
schowal:am go pod plaszcz. I potem, 
juz z kawonem pod pachQ., chodzUam 
pochylajQ.c sI
, zaglQ,dajQ,c pod krza- 
ki, niby to w poszukiwaniu zguby. 
Ciemno juz bylo zupelnie gdy wysz- 
lam no. gl6wnQ, drog
. To byla chwila 
tryumfu: zdobylam lekarstwo dla cIe- 
bie. Powledzlalam cl ze dostalam ka- 
won od naczelnika ogrodu, bo moze 
gdybys znala prawd
 nie chelalabys 
jese. Ja tez mialam poczQ,tkowo za- 
mlar nie kosztowae nawet, ale poku- 
sa byla zbyt silna. Paml
tasz jak 
rwalysmy owoc no. kawaly, jak wy- 
sysalysmy cichutko zeby nie pobudzic 
innych kobIet, jak smialysmy sI
 kie- 
dy sok ociekal po brodzIe, po szyl aZ 
no. koszul
? A pestki 1 sk6rfi! scho- 
walysmy do buta. Wynioslam je po- 
tern nocQ, I zakopalam gdzies w kQ.- 
cie. Zatarlam slady po soble jak 
zbrodniarz zaciera wszystko co mo- 
globy go obcIQ,zye. 
No. drugi dzIeii, przechodzQ,c przez 
pole, zobaczylam naszego 8taruszka 
no. zwyklym posterunku. 
"Nie doliczyli si
 - odetchn
lam 
z ulgQ.. - A gdyby sI
 nawet dol1- 
czyli, to gdziez by tam za jeden ka- 
won"... 
Klwn
lam rfi!kQ., przesylajl}c us- 
mlech podzl
kowanla. "Batiuszka" 
tez usmIeehnQ,1 sl
 do mnie. 
Wtedy ostatni raz go wIdzlalam. 
ZastQ,pll go potem nowy straZnIk, po- 
nury dryblas patrzq.cy spode }ba. 
Obraz starowinkl, kt6rego zmloUam 
z cichego polo., przesladowal mnle z 
POCZl}.tku, potem zaczQ.} si
 powoli 
zacierae, a kiedy przenieslono nas do 
Innego obozu, zatracll sI
 prawie zu- 
peinle. OdZyl znowu w PersjI, gdzie 
no. ulicach byly dzleslQ.tkl stragan6w, 
a no. kazdym straganle soczyste, 
czerwone kawony. 
Co ci strzelilo do glowy, SabIno, 
zeby podae wczoraj no. deser kawon? 


Jadwiga Otwinowska. 


HISTORIA 


z 


CIEL
CIEM 


S
'dney, w llstopadzle 1956. 
R6wno 96 lat temu a dokladnle w 
listopadzie 1860 procesowalem si
 z 
moim sl}.SIadem Mr. Albertem 
Smithem 0 krowy. Moje krowy. Dwie 
byly. Poszly w jego, zie1onQ. jeszcze, 
pszenic
 I narobily szkody. Zaplaci- 
lem tyle ile zQ,dal. Dwa szylingi I 
szese pens6w got6wkQ.. MajQ.tek na 
owe czasy. Mimo to kr6w mi nie zwr6- 
cll. Dopiero s
Ia nakazal mu to 
uczynie. C6z, tymczasem jedna z 
kr6w si
 ocielila, a w wyroku nie 
bylo wzmIanki 0 przychowku. SmIth 
zatrzymal clelaka. Twierdzll ze to no. 
pokrycle koszt6w zywienia molch 
kr6w, w czasie gdy byly u niego. Nie 
bylo to sluszne, bo w tym czasie doH 
moje krowy, pll moje mleko i zarl 
moje maslo. Ciel
 nalezalo do mnie. 
Postanowllem zaskarzyc go ponownIe, 
ale nie zd
zyl:em. Umarl:em. Caly m6j 
dobytek jako spadek po bezzennie, 
bezpotomnie I beztestamentowo zmar- 
Iym exwi
znIu, zeslanym do Austra- 
Iii, zabrala ..Korona". 0 ciel
 rukt sifi! 
nie upomnial. ..Przyschlo" do Smith- 
6w. 
Potem urOOzilem sl
 w Airyce Po- 
ludniowej. I zn6w pech. ZginQ.lem w 
wojnie burskiej. A w}aScIwie to byla 
mojo. wina. Mialem pietro., nie chcia- 
}em walczye I schowal:
m si
 w krza- 
kach. Tam mnle wlaSnie ugodzila za- 
blQ.kana kula. Krt:eili si
 sanitariusze 
po pobojowisku, ale zadnemu z nich 
nie przyszlo do glowy poszukae mnie 
w zaroslach. Wit:e umarlem. No c6z, 
by}y wakanse w Galicjl, kt6rIJ pOO6w- 
czas wl:adal: pewien "mJl:oSeIwle nam 
panujQ.cy" . Podalem EI
. przyjfi!to 
mnie i przyszedlem na swiat w ta.m- 
tejszym "kr6lewskim j stol:ecznym" 
miescle. A potem juz nawet sam dla- 
bel nie wyzna si
, jakQ. drogQ. zna- 
lazlem si
 dzis zn6w w Australil, i 
to dokiadnie w tym ;amym mIejscu, 
gdzie mi przed 96 laty zalwanlono 
cielaka. 
Cale to powyzsze "curriculum vi- 
tae" przemkn
lo mi jak blyskawica 
przez m6zg, gdy w r
ku sIedzQ.cego 
oOOk moie w autobusie Mr. Stanleya 
Smltha zobaczylem malQ, broszurk
 
Broadforda, zatytulowanQ. "Czym by- 
I:es w zyclu poprzednlm?". 
No. Mr. Smitha polowalem 00 daw- 
no., a przyczynQ. tego polowania by} 
australljskl klimat. M6wi sl
 ze okr
g 
Illawarra ma najzdrowszy i najl:agod- 
niejszy klimat w Australll. Troch
 
w tym I racjl. Zimy nle ma, klJpal! 
si
 i plaiowae moZesz iprzez ca}y 
Bozy rok i jak rok dlugl wsz
zie 
tu zielono, pachnQ.co i slonecznie. Jest 
tylko jeden maly ..feler" w tym raju. 
Oto od polowy lipca do polowy wrzes- 
nia zdarzajQ. si
 tutaj wiatry. Ot co, 
zwyczajne soble wiatry. Nauka nazy- 
wa je, zdaje si
, cyklonami. WiejQ. 
z przeeI
tnQ. szybkoocilj. 00 70 do 100 
mil no. godzin
. Czasem wiekszQ,. A 
gdy wiejQ" nle spisz ca}ymi nocamI, 
co pI
 minut wychodzic;z no. werand
 
I wytrzeszczasz oczy ze zdziwienia ze 
dach jeszcze si
 trzyma no. domu. 
Ostateeznie do tego mOZna sl
 przy- 
zwyczaie. Grunt, azeby champa two- 
ja nie stan
}a no. drodze t.zw. ..whirly- 
whirly". Na.zw
 t
 przypi
to cz
ste- 
mu w tych stronach kr
ekowi, kt6ry 
posuwa sI
 blyskawIczme pasem nie 
szerszym nlz 50 m I, jak elektrycz- 
ny odkurzacz, zabiera wszystko ze 
sobQ.. Dwa lata temu, nledaleko ode 
mnie, w mIejscowooci BrownsvilIe 
"whirly-whirly" przejechal sl
. po 
wielkiej, zelaznej szople, w kt6rej 
przechowywalismy materialy I narz
- 
dzia. Nastfi!pnego dnia zbIeralismy 
resztki tej szopy w promieniu kilo- 
metra, a cifi!zka, 40-kllowa gumowa 
opona od traktora, kt6rl! poprzednie- 
go dnia przygotowalismy do wymia- 
ny, zawisia na krzyzu, no. szczycle 
wiezy kosciola sw. Lukasza. Wyso- 
kose dobrych 30 m. Z narz
dzl, oczy- 
wiscie, anI sladu. Ale to juz, zdaje 
si
, nie "whirly-whirly" tylko prze- 
jeZdzajQ,cy szosQ, Khanahooka senty- 
mentalni mleszkaiicy sl}sIednlch miej- 
scowosci, kt6rzy no. pamilj.tk
 tego 
kataklizmu brall sobie co komu w 
rfi!kfi! wpadlo. 
Gdy przed 6 laty kupowalem m6j 
obecny dom od Niemca Mr. Millera 
dziwil mnie kurnIk, zbudowany z ze
 
lazobetonu. 
- Ten kurnik przetrzyma nleje- 
den sierpien - zapewnial mnle sprze- 
dajQ.cy. 
Wtedy nie wiedzialem jeszcze, co 
to znaczy. Dzis juz wlem. 
Tegoroczne jednak cyklony prze- 
szly szcz
sliwie. Dom w porzQ.dku. 
GarllZ tez. Jedyna szkoda, jakQ. mi 
wyrz:j,dzily wiatry, to parkan i ogro- 
dzenie kurnika. Parkan stary, pami
- 
tajQ.CY z pewnosciQ. czasy nieboszczy- 
ka Strzelecklego, byl z drzewa euka- 
liptw;owego, zwanego tutaj pospoli- 
cie "gum-tree". Jest, podobno, kilka- 
dziesiQ,t odmian tego drzewa, kt6re- 
mu, jako budulcowI, nle dor6wna naj- 
lepszy polskI dQ,b. W rok po selfi!ciu 
mozna jeszcze, ch
 z trudem, wble 
w nie gw6zdZ. Pot em drzewo tward- 
nleje jak krzemieii, zachowujQ,c jed- 
nak swojQ. elastycznose. Australijscy 
przedsi
biorcy budowlani zacz
li w 
ostatnich czasach poslugiwae si
 spe- 
cjalnyml pistoletamI, z kt6rych, przy 
pomocy ladunk6w prochu, w taki 


wlaSnle ..gum-tree" strzela sI
 - za- 
miast kul - stalowymi gwozdziami. 
Podobno jedyny spos6b uzywania te- 
go budulca, gdy liczy juz kilka lat. 
..Gum-tree" jest odporny no. wllgoe 
I wod
. Bywalo ze wyciQ.galiSmy z 
bagna belki, kt6re tam juz kilkadzIe- 
siQ.t lat lezaly. Po oskrobaniu lekko 
strupieszalej powIerzchni, ukazywal 
si
 zawsze matenal swiezy I zdrowy, 
jakby drzewo scI
to przed dwoma ty- 
godniami. 
Dzi
ki tym wlasciwosciom "gum- 
tree", parkan m6j pod naporem cy- 
klonu nle rozlecial sI
 w kawalki, tyl- 
ko pop
kal I pehylil si
 0 45°. Wsku- 
tek tego utworzyla si
 w nim tr6jkQ,t- 
na dziura, przez kt6ra teraz kury z 
kurnika udajQ. si
 no. codzienne zabie- 
gl witaminowe do ogrodu warzyw- 
nego. Nle ma rady. Trzeba postawle 
nowy parkan. A nowy plot, to wyda- 
tek 15 funt6w. G6ra pienI
dzY 1 po- 
tezna dziura w biednym, wychodZ- 
czym budzecle. Pomyslee tylko: 15 
funt6w, to przeciez 150 ..pInt"6w pI- 
wa. Przeciez r6wniez za 15 funt6w 
znajomy aptekarz sprzeda ci po kry- 
jomu 2 galony czystego spirytusu. 
Nalejesz to no. brzoskwinle lub ..pas- 
sion fruit" I gdy kiedy jaki bIedny 
plelgrzym-rOOak zapuka do twoich 
drzwI, b
zie juz co do ust wlaC. 

ywot emigrancki w Australii jest 
dose cifi!zkI. Trzeba si
 liczye z kaz- 
dym pensem. 
Mr. Smith mleszka 0 p61 mill ode 
mnie. W drodze do autobusu prze- 
chodz
 zawsze kolo jego domu. Od 
kilku lat lezy tam no. pOOw6rzu ma- 
terial no. parkan. Ladne, ciosane slu- 
py, dlugie poprzeczki i doskonale 
deskl ogrOOzeniowe, t.zw. "paling"i. 
R6wne, szerokie I - co najwaznlej- 
8ze - dlugosci 6 st6p. Trudno teraz 
takie d08tae, bo nie wyrabia si
 juz 
dmZszych nad 5 st6p, Mr. Smith po- 
dobno kupll ten materIa} przed trze- 
ma laty na ogrodzenie jedneJ ze 8WO- 
ich licznych parcel budowlanych. Po- 
tern jednak sl
 rozmyslil, I budulec 
lezy mu bezuzytecznie no. podw6rzu. 
Gdyby tak chcial go sprzedae... 
- Nie sprzeda ci go za zadne skar- 
by swiata - powIedzial mi pewien 
rodak, kt6ry Mr. Smitha znal blizej. 
- To stary dziwak I nIeuczynny czlo- 
wiek. 
ona z nim wytrzymae nle mo- 
gla I opuscila go przed wojnQ.; miesz- 
ka gdzies w Anglii. On sam zdzIwa- 
czal zupelnie. Studiuje teraz, podob- 
no, ..wiedz
 tajemnQ.... Moze sobie 
zresztQ, na to pozwolie, bo jest bez- 
czelnle bogaty. Rodzina jego osladla 
no. tym miejscu od przeszlo stu lat 
I dawnlej nalezala do nlch prze8zl0 
polowa mlasta. A "nowoaustralijczy- 
k6w" nie znosl jak zarazy. 
- Powladasz ze studiuje ..wiedz
 
tajemnQ." ? 
- Tak. Jakichs tam jog6w Indyj- 
skich czy cos w ten deseii. 
Od tej chwiU zaczQ.lem polowae no. 
Mr. Smitha. 
KaZdego dnla 0 tej samej porze 
wsiadal on przed barem ..Crown" do 
autobusu, kt6rym wracalem z pracy. 
Postanowilem zawrzee z nim znajo- 
mose. W Australii nie jest to trudne. 
Gdy IdQ.c do pracy lub wracaj
c z 
nIej, spotykasz kogo stale 0 tej sa- 
mej godzinle I no. tym samym mlej- 
scu, mozesz juz po trzech takich spot- 
kaniach dae mu "nod". "Nod" polega 
no. tym ze brOOQ. wykonywasz ruch 
jakbys chelal uwolnie szyj
 00 ucIs- 
kajQ,cego jQ, zbyt clasnego kolnIerzy- 
ka. Gdy ci odpowle podobnym ru- 
chern, mozesz mu no. drugl dzieii dac 
taki ..nod" w polQ.czeniu ze zmruze- 
niem oka. No. trzeci dzleii masz juz 
prawo powiedziee ..good morning", a 
gdy I to chwyci, wolno cl wti!dy bez 
obawy stwierdzie, ze "the day Is 
nice", I znajomosc jest zawarta. 
Wszystklch tych stadi6w przestrze- 
galem pilnie w stosunku do Mr. 
Smitha. Zalezalo mi no. tej znajomos- 
ci a nie chcialem dzIwaka sploszyc. 
Bylo mi to po drodze, wI
c codzIen- 
nie odprowadzalem go do jego domu 
i zegnalem przed furtkQ,. 
Znajomose nasza post
powala doM 
szybko, I przed dwoma tygodniami 
padlo nareszcie z jego ust pytanIe, 
kt6re emigrantowi stawia sl
 tutaj 
no. kazdym kroku: 
- How do you like Australia? Jak 
si
 panu Australia podoba? 
- Ha, cudowna! - zachlysnQ,lem 
si
. - Jestem tu zresztQ. juz po raz 
drugi. 
- Po raz drugi? 0, byl pan tu juz 
przed wojnQ.? 
- Tak. No. wIele, wiele lat przed 
wojnlj.. 
- W Jakim wieku byl pan wtedy? 
- Eh, przepraszam pana. Glupio 
si
 wyrwalem. To nle bylo w tym 
zyciu. Obawiam sI
 ze pan mnle nle 
zrozumle. No, czas juz do domu, bo 
zona czeka z obladem. 
Pozegnalem si
 szybko. IdQ.c, czu- 
lem no. sobie wzrok Mr. Smitha. Stal 
zdumiony I patrzyl za mnQ,. 
No. drugi dzieii byla sobota. Week- 
end. Poszedlem kupie gazet
. Gdy 
przechodzilem obok jego domu, cze- 
kal juz no. mnle I zaprosll do slebie. 
Bardzo sI
 interesowal molm poprzed- 
nim pobytem w tym kraju. Opowle- 
dzia}em mu to co na wst
pie. Potem 
wyszlismy no. podw6rze, gdzle mu 
udzielilem wyjasnieii terenowych. 


- Ot tu, widzisz Stanley (bylis- 
my juz no. "ty") , no. tym pag6rku 
stal wieiki dom Smith6w. Mam go 
teraz przed oczami z fotograficznQ, 
dOkladnosCiQ.. Jakies krzaki po lewej 
stronle. Obszerna weranda. 
ciany sQ. 
clemnoczerwonej barwy. Dach dziw- 
ny.. . nie desk!... nle dach6wka, nie 
blacha... cos nIer6wnego, jakby kora 
drzewna... widze uci
te gal
zle. 
- Oczywiscie. Dachy wtedy cz
- 
sto kryto korQ. - stwierdzil Mr. 
Smith. 
- To by sI
 zgadzalo. Tam no. le- 
wo clQ.gn
ly sl
 pastwiska az no. d61 
do tego potOku. Byl on wtedy wIfi!k- 
szy i Smithowle wykopali przy nim 
obszerny basen do pojenla. No. prawo 
byly polo. uprawne 1 to. nieszcz
sna 
pszenica, 0 kt6rej cl juz m6wilem. 
Potok byl granicQ. mi
dzy mnl} a 
Smithaml. Byl on doM gl
boki I sta- 
nowil naturalne ogrodzenle. Nle po- 
trzebowaUsmy tam stawiae plotu. W 
czasie, gdy moje krowy poszly w 
szkod
 do Smith6w, panowala dlugo- 
trwala posucha. Potok wysechl, 1 
tylko maleiika struzka sQ,czyla s1
 
no. dnie. 
Wr6ciUsmy do salonu. Stanley po- 
stawil buteiki z zimnym piwem. Zna- 
komicle smakowalo w upalny dzIeii. 
- Tak to, widzisz Stanley, Smitho- 
wle za/?rablli mi cielaka, a ciel
, to 
byl maJQ.tek w owych czasach. Znasz 
histori
 I wiesz chyba ze dwie wIel- 
kie ulice w dzIsiejszym Sydney sprze- 
danG wtedy za jednQ., starQ" dycha- 
wIcznQ. szkap
. 
- Tak. A 500 akr6w ziemi oddal 
jeden gose za to ze mu do koiica zy- 
cia sporzQ.dzano buty. JednQ. par
 
rocznIe. 
- Racja, Stanley. Zrozumlesz wlfi!c 
ze ci Smlthowie, noszl}CY przypadko- 
wo to sarno nazwisko co ty, rQ.bn
li 
mnle okrutnie. Nic wifi!cej z mojego 
poprzedniego zycla w Australli nle 
pamIfi!tam, ale ta krzywda przeszla 
ze mnQ, przez dwie relnkarnacje. Czu- 
lem jQ. gdy potem zylem w Pretorl1 
I czuj
 jQ, jeszcze dzislaj. 
To dzIwne - szepnQ.1 Smith. 
- Wcale nie dziwne. Zaraz ci ob- 
jaSnI
. Widzi.sz, gdy zyjesz, gdy cho- 
dzlsz, gdy Jestes zdr6w wcale nie 
z
jesz soble sprawy z tego ze pod 
skorQ., w clele masz serce milSZ ner- 
ki, masz wQ.trob
 I co 
m jeszcze. 
Ale nlech no tylko zaboli cI
 np. ner- 
ka, to juz stale, no. kaZdym kroku 
b
dzie ci towarzyszyla swiadomoM ze 
we wn
trzu swego organIzmu masz 
nerk
. Nic Inn ego tylko t
 nle8zcz
S- 
nQ. nerk
. Rozumlesz? 
- Tak, 
- I, wIdzlsz, podobny b61 sprawla 
duszy poczucle doznanej krzywdy. 
Jest ono tak silne ze towarzyszy du- 
szy przez kilka reinkarnacjI. 
Pokiwal w milczeniu glowQ,. 
Gdy mnie odprowadzal, ..zauwazy- 
lem" lezQ.cy no. podw6rzu budulec. 
- 0, wi
 ze zamierzasz stawiae 
plot. Moze ci w tym pom6c? 
- Nie. Nle b
d
 stawlal zadnego 
parkanu. 
- Tos szcz
sUwy, bo m6j si
 za- 
walil i musz
 konIecznIe postawle no- 
wy. Jak no. zlose nigdzie nie mog
 
dostac ipaling6w 6-stopowych. Zresz- 
tQ, moze by i mi zrobili, no. specjalne 
zam6wIenIe, ale, jako poczQ,tkujQ,cy 
osiedlenIec, nie mog
 sobie no. to jesz- 
cze pozwoUe. 
Po:i:egnal mnic w 7.amyslenlu. 
Gdy po poludniu w poniedzialek 
wr6cilem z pracy, ujrzalem u s1eble 
no. podw6rzu caly material no. par- 
kan, ulozony pI
knie wzdluz garaZu. 
- Dostales to od tego swojego 
znajomego, co mleszka przy Flinders 
Road - wyjasnila mi zona.. - Przy- 
wi6z1 wlasnym samochodem, sam wy- 
ladowal I sam tutaj poskladal. Gdy 
go zapyta}am, ile si
 nalezy, odbur- 
knQ,1 niegrzecznie. PowIedzlal ze za 
ten materIal zaplaciles przed 90 laty. 
Nie chc
 bye zlosliwa, ale zdaje mi si
 
ze sI
 staruszkowi do m6zgu dostaly 
biale mr6wki. 
* * * 
Jeden z koleg6w ugania teraz po 
calej Australil w poszukiwaniu "po- 
lonic6w". Chodzi mu 0 zyciorysy Po- 
lak6w, kt6rzy w ub.w. zyU tutaj 1 
dzialali. Trzeba przyznae ze znale- 
ziony materIal opracowuje pi
knie i 
sumiennie. Ale trudno mi zrozumiec 
ten sport. Dla mnIe, osobiscie, slabl} 
pociechQ, bylaby swiadomoM ze nle 
jestem ani pierwszym anI jedynym 
frajerem, kt6ry wybral si
 szukae 
szcz
scia do Australii. I ze wyprze- 
dzili mnie pod tym wzgl
dem inni 1 
ze byli wsr6d nich r6wniez panowle 
narodowosci polskiej. Z kolegQ. tym, 
jak si
 okazuje, mamy jednak jedne- 
go wsp6lnego "hyzia" - obaj lubI- 
my szperae w starych kronikach I 
papierach. Wlasnie t
 calQ. histori
 
z cielfi!cIem znalazlem w archiwum 
gminnym miejscowoscl, w kt6rej 
mieszkam. Praktyczne "rozpracowa- 
nIe" tego clelt:eego odkrycla przy- 
nioslo mi w wyniku pI
kny mate- 
rIal nil plot z 6-clostopowyml "pa- 
Iing"aml. 
Trzeba b
dzie teraz rozejrzec sl
 
za wIerzQ,cym w w
r6wk
 dusz cie- 
slQ., aby ml ten parkan postawil. 
Oczywiscie - za danno. 


Ludwlk Kruszelnlckl. 


:.................................................... 
. . 
: ST.-\.RK.-\ 871r. (ORYG. POLSKA) (
 Ltr. 55/-); GOLDWASSER- : 
. ZLOTA WODA 70Pr. (ORYG. POLSKA) n Ltr. 29/6); WODKA . 
. WYBOROWA 79Pr. U Ltr. 27/6; 6 But 21/-' Setka 7/3)' . 
: WISNIOWKA 70Pr. U Ltr. 27/-; i But. 20/6; Setka 7/-): : 
. WISNIOWKA 5OPr. U Ltr. 22/-); 
UBROWKA 70Pr. U Ltr. 27/-); . 
: POLSKI SPIRYTUS l00Pr. U But. 27/-); 140Pr. (
 But. :6/-)' : 
. CACAO CHOIX (
 But. 16/9); ARMAGNAC GAUVIN 42/-' MIOD . 
. PITNY (But. 12/-); WODKA SMIRNOFF, TOKAJ, GRAJ
CE . 
: BUTELKI. WIELKI WYBOR DOSKONALYCH WIN I LIKIEROW : 
. BRYTYJSKICH I ZAGRANICZNYCH. CENNIKI WYSYLAMY NA . 
. 
DANTE . 
. . 
. Now 0 ,t: "l\mSICAL KEYRINGS" · 
. . 
: poleca : 
5 E D WAR D ROC H E LTD. 5 
: 12/13 HENRIETTA STREET, WNDON, \\.C.2 : 
. . 
: tel. TEMple Bar 4566-8 : 
: SKLEPY W DZIELNICACH: : 
. . 
. . 
. . 
. . 
. . 
. . 
. . 
. . 
. . 
. . 
. . 
. . 
. . 
. . 
. . 
. . 
. . 
. . 
. . 
. . 
. . 
. . 
. . 
. . 
. . 
. . 
. . 
. . 
. . 
. . 
. . 
. . 
. . 
: Sklepy Plocadllly, Earls Court., Kensington 1 Victoria otwarte sl} : 
: do 10.30 wieez6r, w nIedzlele 1.30 - 2.30 I 7.00 - 10.00 wiecz6r. : 
....................................................: 


NIMFOMANKA 


..Lezy w szpitalu Du Cane, chora 
na reumatyzm serca, i nle wladomo 
czy wyjdzic". 
Dalej nie chcialo si
 juz czytae ll- 
stu zawierajQ.cego ploteczki 0 znajo- 
mych z widzeuia, z wymieniania po- 
gl
dow no. pogod,:, ze sposobu wcho- 
dzenla I wychodzenia z mieszkanla, 
z blyskaOla usmiechami pogl
biajQ.- 
cyml dobrQ. znajomooe I z udawanla 
ze si
 
udzoziemc6w mleszkajQ.cych 
w naroznym domu wcale nit' zna, 
zllae nle chce, nie raczy zauwazae. 
List spoczQ.1 no. biurku, a ze sznu- 
reczkiem wolno unoszQ.cego sI
 dym- 
ku z OOl:ozonego papierosa zacz
ly 
plynQ,e wspomnienia zwiQ,zane z Do- 

een, szczupll}, lalkowatl} Angielecz- 
KQ.. 
P?-mi
tam jQ. jeszcze jako pOOlotka 
gOOlQ.cego na zsinialych z zimna 
dlugich nogach dookola skwerku. 
Szuuuur wrotkami wprz6d. szuuur 
zakr
t, szur hclender, szur no. jednej 
nodze z pochyleniem tulowia I wy- 
r
utem ramI on w bok, wprost balet- 
Olca. na IOOzie, prawie, prawie Sonja 
HenJe. Jasne w}osy mIal:a wtf'dy ob- 
ci
te no. pazia, grzywka bywal:a przy- 
dmga. Potem zarzucilo sl
 wrotki I 
w bialych obcislych ..short"ach, z wlo- 
sami dlugimi, spl
tymi nad karcz- 
kiem klamrQ. w koiiskl ogon, dosia- 
dala roweru I znikal.\ ze skweru. 
Wkr6tce potem zacz
la udoskonalae 
opraw
 oczu maskarQ., a w kilka mle- 
si
cy p6znlej nie mozna juz bylo ma- 
}eJ Doreen odr6mie od innych nimfo- 
manek. 
NajlatwIej bylo sifi! na nil} natknQ,e 
wieezorem, gdy we wn
trzu wg}fi!bIe- 
niadrzwi chroniQ.cego przed deszczern 
wymieniaia ostatnie IlSeiski z sezo- 
nowym amantem. Mlala r6znych; cza- 
sem byl to najidentycznlejszy mary. 
narz w nieskalanej biell (cl zniknll 
najszybciej), czasem brunecik z nle 
podstrzyzonyml no. karku wlosami 
w. czarnych obcislych spOOniach, nle
 
kled
 ktoo z polskIej ml:OOzlezy mle- 
szkaJQ.CY przejsciowo w narotnym do- 
mu z przyczepionQ. no. drzwiach kart- 
kQ.: ..Pokoje do wynaj
cla". 
Ubierala sl
 teraz ladnIe, ciQ.gI
 
w coo nowego, najmodnlejszego kro- 
ju i koloru, bo tez rue darmo pra- 
cowal:a jako sprzedawczyni w duzej 
firmie z konfekcjQ. damskQ. przy Ox- 
ford Street. 
Przyj('mnie bylo no. nlQ. popatrzee, 
we wszystkim byl:o jej do twarzy, nle 
znam koloru kt6ry by nle gm} z jej 
subtelnQ. urodl}, a ze modo. n.1.kazy- 
wal:a wyci
cie w sukniach jak naj- 
bardziej obnizye ku plersIom, wifi!c 
jasna karnacja jej sk6ry wylaniala 
Sl
 zaczepnie olsniewajq.c kontrastem 
z ciemnyml materialami, kt6rynll 
Doreen - za mloda by si
 ublerae 
kolorowo - nie gardzila. 
Posada Doreen w skleple przy Ox- 
ford Street okaza}a sIfi! bardzo pozy- 
teczna dla pa.n zamieszkujlj.cych na- 
rozny dom. Nieraz sI
 tam przeeha- 
dzala, czekajQ.c no. najwi
kszQ. chwl- 
Iowa mllose I nie chaJc sI
 naraZae 
zamieszkujlj.cym dom cudzoziemcom. 
usmiechaia si
 czarujQ.co do wszyst- 
kIch, nawet do koblet. Panie szybkO 
zw
zyly gdzie Doreen pracuje I ;rzelf 
wyprzedazami szukaly u niej protelt- 
cji, dziewczyna zaS, uwazajQ.c ze pro.. 
wlone przez nie komplementy nle pl:y- 
nQ. z wyrachowanla leez z uroczego 
poisklego charakteru, pokonywa}a w 
sobie poczucle lojalnosci wobee pra- 
codawc6w i wybrane zawczasu no. 
wystawie modele wymanewrowywa}a 
tak ze zawsze dostawa}y sl
 sQ.siad- 
kom Polkom bez wzgl
u no. 'lajmo- 
wane przez nle w kolejce miejsca. 
Wdzit:eznosel wielklej za to nle 
zbierala, wkr6tce po wyprzedazy pa- 
nie zaczynal:y Doreen nie zauwazae, 
zwlaszcza gdy byly ustrojone w szat- 
ki przemyslrue przez nil}. dla nlch zdo- 
byte. 
Tymczasem dzlewczyna nadal upra- 
wiala sw6j spos6b zycia, nadal u- 
przejmie sl
 wszystkim kl:aniala, 
swIadczyla usrugi sQ,.'3iadkom; poma- 
gala wciQ.gae po schodkach do mlesz- 
kania w6zki z niemowl
tami, odszu- 
kiwae zablQ.kane koty, ScIQ,gae z 
drzew no. skwerze kanarkl, szukajQ.ce 
raju w zwilglym listowiu, 1 pI
knIa}a, 
pi
knia}a z dnla na dzlen. 
mlalo 
rzee mozna ze gdyby nie wchodzily 
jej w drog
 setki podobnych r6wie- 
snic, moglaby uchodz1e za gwiazd
 
filmowQ. a przy szczeg61nie sprzyja- 
jQ.cych okolicznoSciach }atwo zostae 
gwiazdQ. w rzeczywistoSeI. Nle sza- 
nowal:a jednak swej urOOy I nle skQ.- 
plla siebie nawet m}odzlencom 0 wy- 
bitnle nlepociQ.gajl}cej powlerzchow- 
nosci. 
Wkr6tce przestalo jednak jej za- 


CALA WIEDZA 0 POLSCE 
UKAZAL SI
 ZESZYT 2/3 (podw6jny) WYDAWNIGrWA 
POLSKA I JEJ DOROBEK DZIEJOWY 
ZARYS I ENCYKLOPEDIA SPRA W POLSKICH 
Opracowanle zbiorowe 56 polsklch nezonych pod redakejljo prof. dr. H. Paszklewlcza 
Zawiera: "Czasy prehistoryczne" - prof. ,11' T. Sullmlrskl, ..Epoka piastowska" - prof. dr L. Ko- 
czy, "Litwa przed uniQ. z PolskQ." - prof. dr H. Paszkiewicz, "Czasy jagielloilSkie" - {Jrof. dr O. Ha.- 
lecki, "Od Walezjusza do Wladyslawa IV" - prof. dr J. J&'!nowskl, ..Polska w druglej polowie XVII 
w." - dr C. Chowanlec, ..Czasy saskie I StanIslaw August" - prof. dr S. KaSeialkowskl, "Ustr6j 
Polski za Piast6w i Jagiellon6w" - prof. dr P. Skwarczs'fiskl, ..Ustr6j Polski w latach 1572-17!J5" - 
prof. dr A. Deryng. 
Ponad 150 llustracjl, map 1 reprodukcji dooloslych pol skich dokument6w historycznych. 
Dodatkl ilustracyjne no. kredowym paltierze: ,.Unla luhelska" J. :\Iatejkl (HSXIO"), "Przysh,'ga Kosclu"L- 
kI no. R
'nku krakowskim" W. Koss:1.ka, "Rejtan" J. :\Iatejki, 2-ga tabllca pocztu kr616w I)olskleh, 
2 taltllce krajohraz6w polsklch (lOX7i"). 
Zeszyt 1 "ZIemia I czlowiek" zawlerfl. 6 rozdzia}6w oraz dodatki ilustr. "Raclawiee" J. Che}monskiego 
(15 X 10"), portret A. Mickiewicza, I-a tablica kr616w polsklch, I-a tablica stroj6w ludowych, 7 map. 
WYDAWNICTWO NIEZB.Ji.:DNE DLA KAZDEGO POLAKA 
CALO
C WYDA WNICT'W A - 12 zeszyt6w - 1200 stron. 
CENA W PRENUMERACIE 15/- ($2.25) ZA ZESZYT 
Nazwiska prenumerator6w (0 He soble tego zyczQ,) b
dQ. wydrukowane w wydawnictwic. 


ORBIS-POLONIA 
KSI.t:GARNIA WYDA WNICZA I SKLADNICA KSI
ZEK ZE WSZYSTKICH DZIEUZIN 
88 K
'IGHTSBRIDGE, LONDON, S.W.I, EXGLAI\D 


chowanle bye tematem lokalnych plo- 
tek, a sprzedawczyni cukierk6w I pa- 
pleros6w tlumaczyl:a to ch
tnym do 
rozmc?w tak: no c6z, dzIewczyna chce 
znaleze ":l
za, m6j Boze, przeeiez po- 
rZlldnQ. Dl
t. s

 Die zainteresuje, 700- 
baczycIe, Jezeh uda sI
 jej kogo!l zla- 
paC, b{!dzie jak najlepszQ, zonQ,. 
Nle udalo si
 z tym zamQ.Zp6jsciem, 
natomlas
 przed domem, gdzie mie- 
szkala, zJawil sl
 nIeoczekiwanie w6- 
zek dla dzieci blyszczQ,Cy nowoSciQ, 
I zdobny w najnowsze wymaganla 
mody niemowlt:eej. Dzlecka na razie 
nie bylo widae. Jak to osesek, lezalo 
plasko, bez ruchu przylegajQ.c do dna 
w6zka. CodzieIlllie ranD Doreen wy- 
pychal:a w6zek z mieszkania przed 
dom. I sz
a do prac
 kilkakrotnle og- 
Illd
JQ.c 

 .1 machaJQ.c dziecku swoje 
"baJ.baje me prowokujQ,ce zadnej od- 
powledzl. W woInI). sobot
 wIozl:a nIe- 
":l0wl
 do parku. Szla jakby nigdy 
mc zadowolona I usmiechni
ta, rado- 
snie manifestujQ.c swoje panIeiiskle 
macl
rZyilstwo a clekawym ochoczo 
odwiJaia kocyki I nakrycia by po- 
kazae to czym nalezy si
 zachwy- 
cae wl:aSnie dlatego ze jest czlOWle- 
Czenstwem mimo pozor6w upodabnia- 
jQ.cych je do 10nych ssak6w. 
Wszyscy jak jeden mQ,z stwIerdzali 
bIal:Q. pice dzieeka. Widocznie ojcem 
byl: nle adorujQ,cy dzIeW\czyn
 przez 
ostatnich kilka mIesi
cy Murzyn, lecz 
kt6rys z poprzednIch, nle dajQ.cy sI
 
zapamlfi!tae m}OOzleniee. Trudno tez 
by
o . udawae ze zjawienie si
 tego 
dzleclt:ela bylo przewidywane, i w 
rozmowach mi
zy sob
 SQ,sIedzi przy- 
znawall ze widok Doreen nle nasu- 
wal do ostatniej chwili podejrzen. 
Inna rzecz ze mOOa poszl:a tu na 
r
k
 dziewczynIe; kostiumy kroju 
workowatego z paskiem spuszczonym 
na !Jiodra, to przeelez wymarzony 
str6J dla spodziewajQ,cej si
 mewia- 
sty, a poza tym z tymi szczuplyml 
iCZ
tO tak bywa ze wystrzell} bez 
uprzedzenla. 
Z. w6zklem, przyznae trzeba, by- 
}o Jej do twarzy: chodzlla wypro- 
stow ana, wypInajQ.c wysokie, sztywno 
opi
te stanikiem piersl z OOznacza- 
jQ.cymi si
 na nich wyraznie sutkami. 
PopychajQ.c w6zek co chwil
 zatrzy- 
mywa}a sI
, pochylala nad dzieekiem 
I z usmiechem wyczekiwaia odpo- 
wledzl no. pytanla retoryczne. Dzie- 
cl
, najwidocznIej nle przejmujQ.C si
 
swolm losem b
karta, zaprawialo no- 
gl do jllzdy no. rowerze, ale nle moz- 
no. powIedzlee aby to byla s\OCha za- 
prawa, wi
c mlodziutka matka si
- 
gala po piduszk
 i bez skrt;'powania, 
przytrzymu.lQ.c jednl}. .
k:j, wydziera- 
jQ.ce sl
 stopy, zmienial.... na ulicy pod_ 
Sci6Ik
. lone matki tego nie upra- 
wialy, wklada}y dziecku gumowe 
majtkl, z3.pewniajQ.c soble spok6j na 
kllk
 godzin. Gdy I jej to radzlly, 00- 
powmdala: "A nlech no pani sarna 
spr6buje ponosle jedel1 dzIeii takQ. 
blelizn
" . 
Amant6w w6zek ten nie odstra- 
szyl:. pomagali nawet wozie dzieciaka 
po parku, a tam okazywalo sl
 ze 
w6zek to pozyteezny mebe1 0 ile cho- 
dzl 0 tego rodzaju eskapady; mOZna 
usladl:szy no. trawie, oprzee si
 0 k61- 
ka placami, w razie zmIany pozycji 
no. wygodniejszQ. bok pudlo. rZUCd cieii 
no. pieszczQ.ce si
 twarze, dziocko zaS 
oslania par
 swojlj. niewiDnoSclQ.; to 
pewno m}odzl rodzice, pomysli sobie 
przeehOOzien. 
Po spacerze, ulozywszy dziecko do 
snu, Doreen zn6w wychodzUa prze- 
waznie w sukni cocktailowej do zna- 
nego szeroko ..Palais de danse" a 
stamtQ.d to juz rue wladomo doklld. 
J aklmli cudem ten tryb ZYCill nle 
OObija} sl
 na jej urodzie, a nieust
p- 
liwa ml:odosc nie daw!lla si
 ani po- 
konae nledospanym nocom anI napi
t- 
nowae zmarszczkami zycia pitego bez 
umlaru. Najwy:i:ej sk6ra pod oczami 
rolJUa sl
 lekko slnawa, ale to tylko 
dodawalo uroku jej z natury za malo 
wymownym oczom. 
* . . 
Tyle wspomnlenla. 
Bo w li
le by} jeszcze doplsek 
rt:ezny, jak ka.Zde ..post scriptum" 
najcIekawszy: ..Okaza}o sI
 ze tego 
b
karta, to Doreen znlllazl:a w budce 
telefonicznej gdy mia} nie wit:eej niz 
dwa dnl zycla, a rOOzlce jej majQ.C 
same c6rkl ch
tnle ch}opczyka za- 
adoptowall" . 


Irena Hradyska.. 


W.zY8tkle k.lljoikl. nnd")"lane do r&- 
dakcJI ,.WladomoAcI" notowane 11$ W 
8pecJalneJ rubryce wra& z kr6tklm 
om6wlenlem.
>>>
26 


WIADOMoaCI 


Nr 560/561 


1 :tK..__._
 ...."" ""_WllK"'''e'
 
KSIJ;.GARNIA POLSKA' 
it 00 - 



 
!e?
u
::r LR
;' 
. LON DON, S. W. 7, 
tel. FREmantle 9062 
Wydawnictwo Ksi
garnia - Centrala eksportowa 
WSZEI KIE WYDAWNICTW A POLSKIE 
oraz 
W Jf,ZYKACH OBCYCH NA POLSKIE TEMATY 
. Katalogi bezplatnie Wysylka odwrotna 
. 
,.
--...-----
-_.........
"'*-.».. 


i...___W........
.....W.W«W."W_W#1
 
i 
i 


RESTAURACJA 


&
@
&&

 


telefon 


449 0 x for d S t r e e t, W. 1 


MAYfair 


3088 


I NAJLEPSZA POLSKA KUCHNIA W LONDYNIE 

 ........ ......-..----.»»---.»»-
. 


Dwa 


sfilmowane 


arcydziela 


PRZ"
;\IIN
LO ZE ANlEGJEl\1 chW1I
. do pustki. oleodr
Ku I Jak od- 
blisko rzuceme utarteJ drogl wprowadza 
swiezoSC 1 sil
: cesarz, apiesz
cy si
 
z odjazdem, rzuca sztundarom kr6t- 
kie spojrzenie I rzeczowy rozkaz: 
"SpallC!". pasja dziala11ia wZl10si go 
ponad sentymenty. Nie wydobyto 
wszakze grozy pozuru Moskwy, zmar- 
1Il0wano scen
 narady wOJennej w 
opustoszalym palacu no. Kremlu, Be- 
rezyna nie stala si
 pandemcnium 
tragicznegu odwrotu. Kt6z magI byl 
to wszystko na prawd
 przeniesc DO. 
ekran 7 HistorI
 - Eisenstein, zycie 
prywatne - moze Beeker. 
W ImI
 zwartoSci akcjI ZWlllZano 
"WOJn
 i pok6j" wylQ,czDle z dzieja- 
mi rodziny Rostow6w, usuwajlic Bol- 
konskich no. dalszy pldJl, gUbllic pel- 
ny rysunek kapitalnych figur starego 
ks1
Ia I brzydkIej ksi
ZIllczki Marn. 
Natasz
 gra .,A.udrey Hepburn, po raz 
pkrwszy kUSZIiC Sl
 " laury kt6re 
dawniej przypadlyby Garbo. Sarnio- 
oka, zwinna .1 zwlewna, 0 kibIci, lek- 
koSci 1 t
c?owoSci barwnej llitki, ocza- 
rowuje z pocz
tku, zaWodZl p6Znlej, 
gdy ma dojrzee do KobiecoSci I do 
miioScI ci
zkIego, niemrawego PIer- 
re'a. 
FilozoficznQ, stron
 dzIe}a pomInI
- 
to zupemie. ltaczej bez szkooy, gdyz 
dzisiaJ histonozofia Tolstoja, c.parta 
DO. pogll}dach zaPoZyczonych 00 Jo- 
sepha de Mal.stre'a, obciQ,Za utw6r 
natarczywym i jetnostronnym ku. 
mentarzem. Zdj
e - jest w tym 11'0- 
niczny akcent - dok:mano w Jugo- 
slawil. W olbrzymIej caloSci zabraklo 
prawdzIwej Rosji, jej przestrzeni, lu- 
dzl i n3.'3troju. 


Co pozostaje w paml
1 po 
('zterogodzinl1ym oglQ,danlu panoramy 
bltew, defllad, kawalkady bal6w, po- 
lowail 1 uczt, b
ej ryzykownli pr6- 
bl}. cddanla w j
zyku fIlmu jednej 
z najslynnlejszyeh I najam
ltniej za- 
krojonych powiesci europeJs.kicl.17 
Wrazenie pewnego ZTluZema, Jedno- 
stajnoSei, a zarazem niedusytu, ole 
wynika z samych rozmIar6w obrazu, 
wyst
powania Uumu postacl 1 po- 
wieSclowo rozgal
zlonej akcji, gdyZ 
Przemln
lo z wlatrem", jedyna epo- 
peja wojny i miioscl, z jakli mom a 
por6w n yw.-.t fiImowli wersj
 "Wojny 
I pokoju", trwa}\) dhJzej 1 r6wniei 
poslada}O nadmlar r61 i ep1zod.6w. 0 
Ue jednak wawczas by} to oaturalny 
wytw6r rodzimej kultury, ostry i 
szorstkl, zgodny z atmosferli amery- 
kailskiej wojny dQmowej, 0 tyle w 
transpozycjI dziela Tolstoja 00 razu 
wWae obc:}., nles}owlaiiskl} r
k
: Re- 
zyser King Vldor traktowa} sw6J ma- 
teria} jako splot trzeeh romans6w 
na tIe hlstorycznym, nle zaS jako 
epopej
 nnrodowq. Rosjl. 
Tymczast'm "Wojna i pok6j" musi 
przed
 wszystklm zachowae charak- 
ter P'wle
1 0 spo}eezeilStwle rosyj- 
skim i skutecznle oprzee sl
 uml
- 
dzynarooowienl'J I sprowadzenlu do 
banalnych kategorU filmowych. Wo- 
bee niepospolltego utworu, stanowili- 
cego odr
bny swiat, zaludnlony :-:a- 
r6wno postaclaml hlstorycznymi Jak 
projekcjaml osobowoSci 
 uczut: a
- 
tora nadzieja zbIlZenla Sl
 do orygl- 
na}u' le
y w uczynlenlu filmu c
o- 
cIazby w cz
cI tak odr
bnym, Jak 
wyzyskana przez film powlese. 
Tego wlaSnie zabraklo. Szczeg61y 
mogQ, bye lepsze lub gorsze, seeny 
bltewne mogli przewyzszaC dawniej- 
8ze przyk}o.dy, ca10st: nle wznlos}a 
sl
 ponad nlezwyk}e wldowisko. Oczy- 
wiScle nle wolno wymagae od ekranu 
powt6rzenla wszystklch szczeg6}6w. 
Z g6ry wladomo 
e kaZda prze
6bka 
zuboZY I zw
zi, ScIeSnl I Sp}:YCl roz- 
lewnli rzek
 narTacji, ogarniaJlicli za- 
r6wno dramat hl.storU jak I drobiazgi 
codzlennego zycla. Idzie wI
 tylko 
o to, by tllm by} dz!e}em pl"
wdzI- 
wego talentu, lndywldualnym uJ
Iem 
powleScl i umia1 okupie swe natural- 
ne ogranlczenla dajlic przynajrnniej 
klIka seen narzucajq.cych pami
1 swI} 
plastycznosc slInlej ni
 opls autora. 
P1erwsze i drugle zawlOO}o, ale 
trzeele kUkakrotnie osiQ,gni
to. SI} 
bowlem eplzody kt6re juz zawsze b
- 
d
 wldzla} poprzez sceny fUmu, iIe- 
kroC wr6c
 do kart 
IQ.Zki. oto np. 
mgllsty, r6:rowo-slny poranek kledy 
mrome s}oilce ledwle oowleUa dw6ch 
m
zczyzn gotowych no. bezsensownli 
amiere w pojedynku; oto sznur zo}- 
nlerzy I jeilc6w wlokQ£ych sl
 wsr6d 
nletkni
tej biell SnleZnej, obrzeronej 
clemnymi ramaml las6w; oto wli wo - 
zy I wzg6rza polo. bItwy pod Boro- 
dlnem gdzle francuskle czworobokl 
podch
zq. pod ogieil przyczajonych 
armat. oto wreszcIe Blezuchow bll}- 
kajq.cy sl
 ml
y artylerzystami i 
_ nag}e przej8cie od charaktery- 
stycznych portret6w romIerzy do za- 
m
tu walki w kt6rej gIDI} ludzle 
jeszcze prz
 chwUIi wymleniajQ,cy 
zarty i wspomnlenla. 
Leplej radzono sobie z wyc
nkami 
hl.storU anizell z codzlennym zyclem 
Moskwy i zamomego ziemiailstwa. 
"P1erwsza stollca" Rosjl, wtloczona 
w jedDl} uIlc
. nle ma an1 majestatu 
miasta tysll}CR cerkwi ani egzotyki 
pala.c6w obrosnl
tych zaulkaml drew- 
nlanych, wiejsklch dom6w. Na. b':l- 
lach 1 zabawach nle mamy wrazema 
Ze o
ll).darny ..ca}SJ Moskw
" czy "ca- 
}y Petersburg"; thJm pozostaje ano- 
nlmowy, nl
zr6tniczkowany, pOlczas 
gdy u Tolstoja s
 to zawsze spotka- 
nla towarzyskie ludzl dobrze soble 
znanych. Obraz, komponowany pod 
naclsldl'm l
ku przed dhJzyznarnl, 0 
nIer6wnym I po!ipiesznym rytmic, 00- 
blega od powlesd tonem i tempem 
narracji. Toistoj przynosl zludzenle 
prawdzlwego przcmijan1a dnl I lat; 
film porzuca ledwle napocz
te wli tkl , 
nle pozwala postaclom dojrzee i u- 
trwalle si
 w paml
1 wldza. Malo- 
widlo zmIenla sl
 w szklc, portrety 
- - w sylwetki. 
Dwie z nlch SQ, wyraZnle udane: 
Napoleon I Kutuzow. Kutuzow jest 
najlepszQ. rolli filmu, tak jak chwlla 
dzl
kczynnej modlitwy rosyjsklego 
wodza najlepszq. jego scenq., postae 
zas cesarza Francuz6w lq.czy w}ad- 
cZoSe I blyskl genluszu z bezceremo- 
nlalnosclQ. manler. Jest to Napoleon 
przeciw.stawiajlicy WSclek}oM 1 up6r 
swemu przeznaczeniu, nle ugl
ty w 
pl"7.eclwn
ciach dzl
kl nlezachwianej 
wler.i;e we wlasnli wlelkosc (swletne 
zdj
le odjazdu od wlelklej armU) , 
rzucajQ.cy obelgi, tym pr':lwdzIwszy 
1m rzadzlej uzywa przyplsywanych 
mu tradycyjnych gest6w. Latwo 
sprawdzll! na eplzodzle palenil1 sztan- 
dar6w jak powtarzanie zbanalizowa- 
nej tradycji !prowadzo. historycZD4 


ZEl\ISTA NAD LOSE!.\[ 
Bohater "Moby DIcka", arcydzie}a 
Melville'a, kapitan Ahab, jest dow6d- 
eli statku wielorybnIczego. P.rzed 10.- 
ty, polujll-C no. wieloryby z harpunem, 
pad} ofiarl} niesam?witego po
wora, 
wywracajq.cego lodzle I zatapIaJI}Cego 
statki. Stracil nog
; okaleezaly, z 
bliznami na twarzy i dloniach, sciga 
wleloryba wyr6ZnlRjQ,cego si
 bialQ, 
barwQ, sk6ry i niezwyklQ, wielkoSciQ,. 
Bll}dzl po morzach calcgo swiata, za- 
raZajl}c zalog
 swI} IrracjonalnQ, pa- 
sjQ" gnany potrzebQ, zemsty, g
odem 
potwierdzenia ludzkiej przewagl nad 
tajemnIczli I slepli s;!1} przyrody. 
Zaloga statk6w Ahaba sklada si
 
z dzlwacznych straceilc6w, z naiw- 
Dych mlokos6w, z polinezyjskiego 
ksI
la wmleszanego mi
dzy bialych, 
z no. p61 ob}likanego czarnego chlopca. 
Kapitan dhJgo pozostaje postacIIi nie- 
znanQ" I tylko w gl
bi, pod pokla- 
dem, slychae stukanie kuli zrobIo- 
nej z ko
I slonlowej. Gdy si
 ukaZc, 
zacznie wclQ,gae w swI} namI
tnoSe, 
wyzywajq.cli los, podwladnych mary- 
narzy, 3.Z w lwncu poprowadl:i ich 
do rozstrzygajQ,cej rozprawy z apo- 
kaHptycznym potworem I ostatecznej 
katastrofy. B
zle to Lwyci
stwo bez- 
myslnej, zwierzr:cej sily. 
Melville zastrzega} si
 w lista.ch 
do Hawthorne'a przeciw pojmowaniu 
powleSci jako alego
i grzeehu p
chy 
I nami
tnosci, rzucaJq.
ych czrowlek.a 
przeeiw wyzszym od mego Sllom. Ml- 
mo to "Moby DIek" stal sI
 w oczach 
krytyki I czytelnik6w utworen: sym: 
bolicznym; nie moglo bye m
cze
 
przy postaci Ahaba, przypominaJq.ceJ 
bohater6w greckiej tragedli. Do pow- 
stanla atmosfery jakiejs olbrzymIej 
przypowieSci przyczynil si
 tn j
zyk, 
wzorowany no. prozle religljnej XVII 
w., barokowy I nami
tny, oraz ura- 
stajlice do tytanicznych wymlar6w 
przeelwstawlanle sI
 1050wi. Jest w 
tym podobieiistwo do koszmaru smo- 
k&w 1 lewiatan6w wczesnego malar- 
stwa flamandzkiego, dziwaczne po- 
II}czeme purytanizmu I sredniowleez- 
nych wyobrazcil reIlgljnych. 
Orson Welles, zanim jeszcze pow- 
stal film, pokusU sI
 \) przeniesienle 
DO. seen
 tej powiesci. Bez dekoracjI, 
bez podzialu no. sceny, porzuciwszy 
konwencj
, uzywajlic tylko ostrych 
swlatel, nagle rozbijajlicych ciem- 
nolle, wypelnlonQ. szumem wichru 1 
gl}Szczem spuszczonych ze stropu lin, 
oSilignQ,1 zhJdzenie sUniejsze od fiI- 
mu, mlmo woli wchodzlicego w realI- 
styczne opisy 10w6w morskich. Obraz 
.Johna Hustona jest najlepszy 
gdy akcja rozgrywa sI
 we wn
- 
trzach, w kabinach statku, w kaplicy 
nadbrznnego mlagteezka - ma wte- 
dy ton starego mIcdziorytu, odbitego 
no. z6ltawyn1 papierze, uzyskany dzi
- 
ki na}ozeniu filmu kolorowego na zwy- 
klQ, odbltk
 czamo-bia}Q.. AnI jednak 
Gregory Peek jako Ahab nle moze 
si
. mlerzye z teatralnQ, rolQ. Wellesa, 
ani fUmowa scella burzy wraz z kon- 
COWIi katastrofli nle dor6wnywa ma- 
jestatycznej grozle, bijQ.cej w teatrze 
ze sl6w !I-lelville'a. Film bowiem Die 
byl Z101ny, tak jak teatr, utrzymae 
sl
 ca}y czas w naml
tnej retoryce, 
zbIlZajlicej sI
 do patetycznych tyrad 
szeksplrowskiej poezji. 
Zdzlslaw Broncel. 



..................................................... .......................... 
. . 
. . 
. . 
. . 
5 U NAS ZAWSZE TANIO E 
. . 
. . 
. . 
5 APTEKA GRABOWSKIEGO 5 
. . 
: W LON DYNIE : 
: istnieje od 1948 roku i od tego czasu wy- : 
. . 
. slala dziesilltki tysi
cy paczek i lekarstw . 
. . 
. . 
. . 
. Nasze haslo · 
. . 
: JEsLI LEKI TO Z APTEKI : 
. . 
: znalazlo poparcie wSr6d wielu i dopomoglo : 
: nam do obj
cia zasi
giem kilkudziesi
ciu : 
: tysi
cy Klient6w w calym swiecie : 
- . 
- . 
. Zasada apteki: . 
- . 
: SZYBKO! TANIO! SOLIDNIE! : 
- - 
- . 
: Apteka Grabowskiego : 
. . 
: zatrudniajllca 40 pracownik6w, wysyla = 
: wszelkie leki, a z dzialu og61nego inne ar- : 
: 


 : 
. . 
- . 
. . 
. . 
: przybory i przyr
dy lekarskie, zywnosc, materialy welniane i nylonowe, obuwie, pon- : 
- . 
_ czochy nylonowe i welniane, bielizna welniana, chustki welniane, plaszcze nieprzema- - 
- - 
: kalne mf;skie i damskie, plastyki, maszyny do szycia Singera, rowery, motocykle, apa- = 
- - 
: raty fotograficzne, pi6ra wieczne, brzytwy do golenia, maszynki do strzy:ienia, przybory : 
- - 
_ toaletowe i t.d. - 
- - 
- - 
- - 
: Z ,. . = RADIO FREE EUROPE 
_ amOWlema oraz wszelkie zapytania 0 informacje pro s i m y kierowac na adres: _ Ze strony sowieekiej posypaly sl
 
= = g
sto oskarzenia 
e powstanle w
- 
. _ glerskle by}o dzie}em "kontrTewolu- 
. _ cyjnych podZegaczy". Radio Free Eu- 
: MATEUSZ B GRABOWSKI = rope obciQ.iano znacznQ, w tym od- 
. _ powledzlalnoScili; mla}o ono, rzeko- 
. _ mo, odegrae rozstrzygajq.cli rol
 w 
= . = "podzeganIu". Latwo by}o sl
 domy- 
. _ slie ze Sowiety zacznQ. szukae wlno- 
: 175, DRAYCO'l"I' AVENUE , LONDON , S.W.3 , ENGLAND . mIi' L. KENs. . ngton 0750 - _ wajc6w gdzie sI
 da (byle nie u sle- 
. ...
 _ ble). Kogo wl
c obiorll za cel swych 
· Mone y orde ry lub czeki P ro s i m Y wy stawiac na nazwis ko . . Mateusz B. Grabowski - atak6w jest dose oboj
tne. Ale, jak 
. _ pisze "Observer" z 2 grudnia b.r., 
: - Free Europe spotkalo .sI
 z zarzutami 
. = nle tylko ze strony sowieekiej; przy- 
:... . byli do Anglil uchodzcy z W

ler 
............................................................................ skarzyli si
 te audycje tego radIo. bu- 


SlKIEtKO 


I 


OKO 


JAPOIQ-CZYCY W HOLDZIE 
JOZEFOWI KOSTRZEWSKIK\lU 
Znakomity archeolog polski, prof. 
J6zef Kostrzewski z Poznania, obcho- 
dzil w ub.r. 70-leeie urudzin I 5O-lecie 
pracy naukowej. Do zyczen sklada- 
nych mu z tej okazji przez uczonych 
polskich dolQ,czyli si
 J aponczycy we 
wzruszajQ.cym holdzie. Oficjalny or- 
gan Japonskiego Tow. Paleologiczne- 
go w Osace, kwartalnik p.n. "Paleolo- 
gIa", poowi
iI prof. Kostrzewskiemu 
lJumer speejalny, zawieraj:j,cy kilka- 
naScie prac uczonych z calego swia- 
ta. In
cjatorem wydania byl prof. 
Riochu Umeda, wykladowca prehisto- 
rii no. uniwersyteele w Kyoto, kt6ry 
m6wi swobodnie po polsku i byl ucz- 
niem prof. Kostrzewskiego. 
W artykule wst
pnym redakcja pi- 
sma dzi
kuje wielkiemu uczonemu za 
pomoc okazywanq. Towarzystwu I 
materialy przesylane do OsakI dla 
"Paleologil". W prof. Kostrzewskim 
jego japonscy przyjaclele cenll} zresz- 
tli nie tyllm uczonego ale I czlowie- 
ka, poswi
ajQ,c wiele cieplych sMw 
zaletom jego charakteru. 
Otwierajq.cy numer szkic prof. Kon- 
rada J aZdzewsklego podsumowuje za- 
shJgi uczonego zwlQ.zanego w pamI
- 
ci og6hJ przede wszystkim z epoko- 
wymi odkryclaml w Bisku,pinie. Dla 
archeolog6w Swiatowych jest on po- 
nadto autorem ponad 600 pozycji bib- 
liograficznych, stanowll}cych trwaly 
wklad do badaii nad archeologII} i 
prehistorili Europy srodkowej, zagad- 
nleniem autochtonizmu Srowian i na- 
rodzinaml odr
bnej kultury pr1JJpol- 
sklej. 
W tematach prac og}oszonych w 
numerze specjalnym przewaZa pre- 
historia. 
Dwie iprace z tej dzledziny nade- 
s}ali uczenl emigracyjni: prof. Ta- 
deusz SulimirskI, autor "Scythian 
Notes", podsumowujlicych wynlki ba- 
dan prof. Kostrzewsklego nad kul- 
tUrl} scytyjskli, I Leon Koczy, kt6ry 
w artykule ip.t. "Slavonic Rite in 
Poland" om6wil prace prof. P3.'3zkie- 
wicza I Karollny LanckoroilSkiej wno- 
sZlice wiele nowego do badafi nad 
zagadnieniem obrzQ.dku siowlaiiskie- 
go w Polsce, nurtujq.cym historyk6w 
poiskich od CZ3.'3U wystlipienia prof. 
Maksa GumplowIcza w r. 1898. 


Do s16w tych mOZna z terenu eml- 
gracjI dorzucie slowa wdzi
znoscl za 
"MickiewIcza", no. kt6rym, jak no. 
fundamencie, opieraly sI
 wszystkie 
powa.znIejsze Imprezy roku mickiewI- 
czowsklego. Oby prawdzIwe OKazaly 
sI
 pog}oski 0 rychlym ukazaniu si
 
trzeelego tomu tej wspanialej mono- 
grafii! 



. 


",.,,". : 


PLYNNOSC I CHAOS 
Niezmiernle trudno wyroble sobie 
jasne poj
Ie 0 sytuacji pisarzy kra- 
Jowyeh w chwIh obecnej. ZJazd pi- 
sarzy, plan ow any na 6-9 I1stopaoa 
b.r., nle odbyl Sl
 I OOroczono go bez 
terminu. Powody odroczenia zresztl} 
oczywiste: obawiano si
 przem6wien 
kladlicych kropki nad i, zlidan da- 
leko idQ,cych zmian w organizacjI i 
zakresle dzialania ZwiQ,zku Literat6w 
PolskIch, zniesienia cenzury i przy- 
wr6cenia !pemej swobody slowa. 
Tygodniki literackle przeSclgajli 
sI
 w oswladczeniach wiernoocl Go- 
mul'Ce 1 spieszeniu z pomocQ, w wy- 
suni
tym przez niego "programle na- 
prawy RzeczypospoliteJ". Klerownic- 
two pism przeszlo do rlik zespol6w 
redakcyjnych, niewiele, rnestety, r6z- 
niQ,cych sI
 od dawnych sklad6w ko- 
legi6w redakcyjnych wydajQ,cych pi- 
sma z ramienia Rady Kultury I Sztu- 
ki czy tez oddzIal6w ZwiQ,zku Lite- 
rat6w Polski.ch. PracowDicy wielkich 
pail3twowych firm wydawnIczych 
(CzyteInik, Paiistwowy Instytut Wy- 
dawniczy, ,,!skry") domagajl} sI\: u.sa- 
modzleInIenia wydawnictw I zlikwI- 
dowania powszechnie zr.IenawIdzone- 
go C.U.Wu (CentraInego Ur
du Wy- 
dawniotw). 
Uiaskawia sI
 pisarzy dwudziesto- 
leeia - Juliu.sza Kaden-BandrowskIe- 
go, Brunona Schulza, Karola Irzy- 
kowsklego. Dotrzymano obletnicy wy- 
dania Prousta. Wyszedl "Wykoleje- 
niec" Conrada; przebQ,kuje si
 nawet 
o kraJowym wydaniu "W oczach Za- 
chodu". "Swim" drukuje wyj
tki z 
"Roku 1984" Orwella, wyst
pujQ,c 
ostro przeciw Zygmuntowl Kaluzyil- 
sklemu, kt6ry powieSe t
 zaUczyl do 
"makulatury wielklego konfliktu" 
(pOl'. "Szkie}ko i oko" w or. 555 
"WIadomoscI") . 
Obok wystl}ipleil odwaZnych i rewe- 
lacyjnych pemo jest jednak w cz3.'30- 
pismach taniej propagandy antyan- 
gielskiej i antyamerykailskiej, ja!o- 
wych rozwa.Zai1 teoretycznych, cytu- 
jQ,cych g
to Len1na, I przemilczen 
lub domySlnik6w. 
NIeWl}tpliwe zelzenle cenzury wzmo- 
glo I tak juz wlelkli poczytnooe ty- 
godnik6w literacko-spolecznych. Na- 
klady Ich sI
gajli 150.000 - a I to 
nie wystarcza. "Przegl
d Kultul'alny" 
oglasza od kilku tygodnl podzi
kowa- 
nla za oflarowanQ, DO. rzeez wydaw- 
nIctwa makulatur
, kt6ra uiatwia 
zdobycie wi
kszych przydzia}6w pa- 
pleru no. druk pisma. 
FARAON" 
W PRZEKLADZIE ROSYJ8KUI 
Pawel Jasienica ("Kl
ska jasnowi- 
dza" w nr. 43 "Nowej Kultury") za- 
Interesowal si
 relacjli Czapskiego 
kt6ry pisal 0 "Faraonie" jako ulu- 
blonej ksiliZce Stalina. Zainteresowal 
si
 ,ponadto rosyjsklm przekladcm po- 
wieSel Prusa i jego stosunkiem do 
pol-skiego orygina}u. 
Okazalo sI
 ze "Faraon" ulegl w 
przekladzie rosyjskim daleko idq.cym 
nie tyle skr6tom tIe deformacjom 
ideologlcznym. Najdalej idq. one w 
zakoilczeniu XVIII rOzdzlalu, z kt6re- 
go obci
to koncowe wywody Herhora, 
juz faraona, z rozmowy z kaplanem 
PentueTem odchodzq.cym do Menesa 
do swiQ,tyn1 za Memfisem. W prze- 
kiadzie rosyjsklm brak calego nie- 
zmlernle istotnego dIa sensu powlesci 
pos}an.Ia San-emen-Herhora do uczo- 
nych, kt6rych uosabia Menes. 


JoZEF KOSTRZEWSKI 



 


If! 


1; 


PALAEOLOGIA 


II !!II. II: .!!II1It 


Vol IV No 3/4 


KOSTRZEWSKI NUMBiR 
2


A7




EM

. 


1iI:tP:-t.-t=JI 
DECEMBEil NCMLV 


Karla tytu}owa zeszytu "Pa.- 
la.eologii" poswif,'conego prof. 
KostrzevvskleD1u 


1S0-LECIE PRACY NATTKOWEJ 
JULlUSZA KLEINERA 
W r. 1906 ukazalo sI
 w "Bibliote- 
ce Warszawskiej" pIerwsze obszer- 
nIejsze studium !prof. Juliusza Klei- 
nero. p.t. "Patrlotyzm Siowackiego". 
Olbrzymi dorobek uczonf'go obejmuje 
ponad 500 pozycjl bibIiograficznych 
w tym trzy pOOstawowe monografle 
Siowackiego, MickiewIcza I Kr3.'31i1- 
skiego. 
Prof. Kleiner, wybitny historyk i 
teoretyk badafl literackich, jest nad- 
to nlezmIernle zas}uzonym pedago- 
giem. Od pierwszej chwili uniwersy- 
teekIej dzialalnoScI Kleinera - - ipIsze 
Stefania Skwarczynska w nr. 26 
"KIerunk6w" - skupUy si
 dokola 
niego rzesze m}odzlezy polonistycznej. 
"Spora lch czlj.Stka zaj
la z ('zasem 
stanowlska unwer!"yteckie I stal1owi- 
ska w Innych plac6wkach badaw- 
czych; olbrzymla Ich cz
se obj
}a sta- 
nowlska w naszym zyciu kultural- 
nyr.J. a w szczeg61no:'!ci stanQwIska 
tak spo}ecznle odpowIedzlalne w szko- 
Ie Srednlcj". Ucznlom swoim staral 
sl
 Kleiner wazczeplae kult faktu, 
kult prawdy I najg-I
bszy szacunek 
dla godnOiJcl cz}owieka, bez wzgl
u 
no. to czy w gr
 wchodzi "cz10wiek 
wsp61czesny czy tw6rea odgrodzony 
od nas smlerclq., kt6rym zajmuje sl
 
badacz". Kleiner Doczy} "sprawledli- 
wosci 1 uczclwoSeI badawczej, g-OOzIiC 
sl
 no. wszelkie r6znice ze sobQ. w 
poglQ.dach, byle wyplVWaly one z 
przekonafl, z postawy Ideowej, byle 
mleScily sl
 w ramach wlelkiego hu- 
manlzmu". Tote
 malo kogo tak jak 


Kleinera otoczy!a ludzka milooe. 
"Rzadko si
 zdarza, by autorytet nau- 
kowy 1 autorytet moralno-spoleezny 
zosta} z takl} gorlicoSeIQ. sere ukorono- 


,; 


t 


JULIUSZ KLEINER 


wany najpI
kniejszym wleflcem, jakl 
przysposoble moze ICzlowiek dla czlo- 
wieka - wieilcem serdecznej, gl
bo- 
klej, powszeehnej mUoSeI". 


Szpera.cz. 


W OCZACH ZACHODU 


AlUERYKANIN 0 ROSJI 
George Kennan uchodzi w Sta- 
nach Zjednoczonych za najswlCtnIej- 
szego znawc
 spraw sowieckich. W 
r. 1915 pisa} W raporcie ur
dowym 
z Mcskwy do W3.'3zyngtonu ze Rosja 
nie utrzyma swej wladzy nad pail- 
stwami Europy wschodniej dluzej niz 
przez 10 lat. Mimo ze przepowiednla 
to. sI
 nle sprawdzila, autorytet Ken- 
nana podniosly ostatnie wydarzenia 
w Polsce i no. W
grzeeh. Znany dzien- 
nikarz amerykaflski Joseph Alsop 
przeprowadzU z nim wywiad na te- 
mat: "Co dzieje si
 w Rosji 7". Wy- 
wiad ten og}osil paryski "Express" 
z 30 listopada b.r. oto kilka wypo- 
wiedzi Kennana. 


dzUy zludne nadzieje: podsyca}y wla- 
r
 w pomoc z Zachodu. 
"Observer" zbija te zarzuty. Uwaz- 
ny przeglQ.d audycji nie budzi wl}t- 
pliwosci ze RadIo Free Europe ani 
nie wzywalo do powstania, ani nie 
obiecywalo mu zadnej pomocy. Co 
Innego, ze w krajach ujarzmIonych 
sluchacz radIo. zagranicznego kaZdy 
g}os przyjaZni I wsp61czucia trakto- 
wac moze opacznIe; brzmi mu nutQ. 
obletnicy, niezawodnej odsleezy. Ma- 
ze go mylie I zwodzie. 
Paiistwa zachodnie uwazaly za sw6j 
obowiQ.zek Informowanie narod6w w 
niewoli oraz pOOtrzymywanle w nich 
nadziei ze kiedys odzyskajQ. wolnose. 
Niestety, nIgdy nle pomysla}y 0 tym 
jak 1m do tego dopom6c. Nie mlaly 
zadnego planu, kt6ry moglyby po- 
przee naciskami dypiomatycznymi. 
Taklego planu np. jak r6wnoczesne 
wy.cofanie si
 wojsk rosyjskich 1 ame- 
rykaiiskich z Europy. 
Jak widae, Seton-Watson nle jest 
odosobniony, co mOZna uznae za po- 
cieszajQ,ce (nie podsycajlj,c zludnie ni- 
czyjej wiary I DadzIei). 


Op6r w krajaeh ujarzD1lonych 
Dwa procesy stanowIQ, podloze 
obecnych wydarzen. Jeden, to walko. 
o niepodieglose narodowli, 0 
rzuce- 
nie jarzma sowieekiego. Drugi, to 
walka 0 wolnose czlowieka, 0 fwobo- 
dy konstytucyjne, 0 demokracj
. Dru- 
gi proces ma ostrze antykomunistycz- 
ne I wl
kszose komunist6w go zwal- 
cza, nawet ci co pragnj. si
 wyZW?- 
lie spod wszechwladzy Kremla. NIE: 
nalezy mylie z sobll tych dwu r6z- 
nych odmian oporu, bo nie zawsze 
rozwIjajl} si
 zbieznIe. 


CZY IWAN BYL GR
NY? 
W Sowietach zmIenny jest los hi- 
storycznych wlelkosci. 
wladczy 0 
tym stosunek do Iwana Groznego. 
"New Statesman" z 1 grudnla b.r. 
zllmIeszcza no. ten temat relacj
 swe- 
go korespondenta moskiewsklego. 
Przed przystQ.pieniem do iprac nad 
drugQ. cz
scili swego filmu 0 Iwanle 
Eisenstein przyj
ty by} w 1". 1947 
przez Stalina. Rezyserowi towarzy- 
szy} Czerk3.'3ow, aktor kt6ry gra} 
Iwana w pIerwszej cz
i filmu. W 
6wczesnych notatkach swych Czerka- 
sow zapisa} no. gorQ.co: "Stalin zau- 
wazy} ze Iwan by} wieikim I mQ,drym 
wladcQ., kt6ry uchronil kraj od wply- 
w6w obcych I myslal 0 jego zjedno- 
czeniu. M6wlQ.c 0 pos
powej dzia- 
lalnoocl Iwana, Stalin podkresIn ze 
on pierwszy wprowadzil w Rosjl paii- 
stwowy monopol handlu zagraniez- 
nego; drugi po nIm, kt6ry zrobil to 
sarno, by} Lenin. WspomInajQ,c 0 b}
- 
dach Iwana Groznego, Stalin uzna} 
za b}lid to ze nle udalo mu sI
 znisz- 
czye pozosta}ych jeszcze pi
ciu rodzin 
feodaInych. "B6g mu w tym prze- 
szkodzil" - doda} Stalin Zartobliwle. 
"Wystarczy}o ze Iwan zgladzil jednli 
rodzin
 bojar6w, a juz skrucha jego 
trwala ca}y rOk, podczas gdy powi- 
nien by} dzialae bardziej stanowczo". 
Zalecany przez Stalin a kult Iwana 
znalaz} wyraz w licznych utworach 
llterackich i w pracach historycznych, 
zwlaszcza do r. 1944. Przedstawlano 
go jako nadczlowieka a jego stra.z 
Wladza on Kremlu ipretoriaiiskQ, "opriczin
" pasowano 
MOZDa snue tylko przypuszczenle no. czynnik post
pu. Rehabilitacja to. 
co do przysz}ych zmian, ale wydaje miaia pOOkreslie rol
 wodza w dzie- 
si
 ze pozycja Chruszczewa dozna jach RosjI. Tak sarno s}awiono AleK- 
powainego os}abienla. WlaSclwle, sandra Newskiego I Suworowa. 
wszyscy cz}onkowie obecnego kierow- Sowlecka Akademia Nauk przystQ.- 
nictwa partil dzle1Q, odpowiedzialnooe pUa obeenle do rewizjI (ponownej) 
za wydarzenla w Europie ws
hod- postacl historycznych p3.'3owanych z 
niej. OdpcwIedzialnose b. stal1Oow- woIi StaIina no. wielkosci narOOowe 
c6w jest nawet wI
ksza, bo w grun- I pionier6w post
pu. Iwana uznano 
cie rzeczy polityka Stalina doprowa- za tyrana I kata, podkreslajlic jego 
dzUa do stanu wrzenia. Ale zaplacli faryzcu!"z,)stwo. Popemial zbrodnie, 
za to, wedhJg wszelklego prawdopo- do kt6rych pchala go wrodzona mSci- 
doblenstwa, Chruszczew, Bu}gan!n i wose I zwierz
e okruclenstwo, po- 
ich "ekipa". zujlic przy tym z calym cynizmem 
Od smiercl Stalina znaczenle armU no. bigota i pokutnika. 
wzroslo, tym bardziej ze ogranlczono W obecnym uj
iu historyk6w Iwan 
wladz
 policjI, a kaZda dyktatura ludzlico przypomina StaIina. W ten 
musi miee oparcie. Jedynym opar- spos6b wyzywajQ, si
 oni w zrozu- 
ciem dla wladc6w Rosjl jest dzis mialym az nadto pragnieniu zemsty 
armla. 
ukow nie jest w najlepszych za ponizanie przez Stalina ich zawo- 
stosunkach z Chruszczewem, ale jesz- du. Przedwczesna smiert: Eisensteina 
cze mnIej lq.czy go z Malenkowem pozbawila go podobnej satysfakcjI. 
(w czasie najwI
kszych upokorzeil 

ukowa, Malenkow byl prawl}. r
kq. l\I

OWIE STANU 
Stalina). Nie wydaje si
 by armia Wladomose ze Nasset. zablokowa} 
zamierzala stanQ,e do wsp6lzawod- kanal sueski spad}a no. m
z6w stanu 
nictwa 0 w}adz
. jllk grom. PuszczajQ,c sl
 no. wieikie 
Do w}adzy dojdQ. m}?d si cz}onko- ryzyko wyprawy zbrojnej, mogIl 0 
wie partii, "ludzie nowl". Na pewno tym zawczasu pomyslee. Bronili sI
 
znajdQ. si
 kandydacl no. wodz6w 
 ze czegos podobnego nikt by nle prze- 
szeregach biurokracjl i technokracJl widzial. "Rivarol" z 29 listopada b.r. 
partyjnej. przypomina ze juz 28 sierpnia b.r. 
".Journal de Geneve" ostrzega}: "U- 
EUROPA I ROSJA zycie sily mogloby byt: niebezpIecz- 
Prof. Seton-Watson ("spectator" z ne... Kana} m6g}by stae sI
 nlezdatny 
30 llstopada b.r.) u:""'aZa ze po krwa- do uzytku no. CZ3.'3 nIeokreSlony". 
wej rozprawle RosJI z W
gr
ml, za- Co dziennikarz rozumIaI, gdy jesz- 
grozone SQ. obecnle Jl!gos}a.wla 1 Pol- cze nie snll0 sI
 0 "akcjI policyjnej", 
ska. Wojska sowieekie! zg
omadzone m
zowie stanu mogIi przewidzlee, 
w NIemczeeh wschodmch 1 no. W
&"- gdy jl} podejmowali. 
rzeeh mogQ, ruszyt: do ataku w kaz- 
dej chwili. S
utki je%? bylyby 
o- J\IICKlEWICZ PO ANGIELSKU 
wrogie dla sWlata. Jesb atak SOWlec- Nakladem amerykanskiej firmy 
ki no. Polsk
 lub Jugos}awI
 spotka wydawnlczej Noonday Press ukazal 
si
 z oporem zbrojnym, wojna ,,10- si
 wyb6r utwor6w poetycklch Mlc- 
kalna" wkr6tce zamienl sl
 w pozar kiewIcza w przekladzle dokonanym 
og61noswiatowy. W razie gdyby So- przez poet6w angielskich i amery- 
wlety n1e napotkaly na op6r, gene- kanskIch, z objaSnienlaml Clarka 
ralowle sowleecy, upojeni powodz«;- Millsa I przedmOWIi Jana Lechonla. 
niem, uznajli ze czas I'ozprawle Bl
 Burns Singer, kt6ry sam jest poetli, 
z EuropQ.. pIsze w "Twentieth Century" z grud- 
Polityka zachodnla musi otrzQ.snQ.e nia b.r. ze po raz pierwszy wlersze 
sle z marazmu. Listopad stanowl polskie ukazujli si
 w rrzekladzie an- 
czarnQ, dat
 w jej dziejach. W tym gielskim bez zarzutu. Wyr6znIa on 
..czarnym" listopadzie Eisenhower w przek}ady Audena (jedna zresztll tyl- 
Genewie a Eden w Londynle odda- ko "Rom ant yczno.se") , Donalda Davie 
wall si
 r6Zowym zludzenlom. Obaj I Clarka Millsa, kt6ry czuwal nad ca- 
zapowiadali er
 przyjaZni i pokoju 10sciQ. tomu I m.in. prze}ozy} "cudow- 
z Sowietam1. ny fragment" z "Pana Tadeusza". 
seton-Watson wraca do stalej swej SInger podkresla ze literatura pol- 
mysli ze ani Europa, anI Niemcy ska jest bogata i nieeo starsza nlz 
nle mogq. bye podzlE:lone no. o
szar angielska, ze Mickiewlcz nle by} je- 
wolny i obszar w 
llewoli. PO
ltyka dynym swIetnym poetlj. kt6rego wy- 
zachodnla must podJQ.e has}o zJedno- dala I ze n1e trzeba sI
 ogranlczaC 
czenia NIemIec i uwolnienia narod6w do przedstawiania swiatu tylko jego 
Europy wschodnIej. U1dady z Rosjq. jednego. Dawaloby to niesluszny i 
8Ii no. te
 te!ll!lt mozIiwe, pod wa- 
IeScisly obrRZ tw6rczoSc1 polskiej I 
runklem ze JeJ sl
 za to zaplaci. Jej wymyslnej (sophisticated) kul- 
Czym? Wycofaniem sl
 
ojsk ame- tury. 
rykailskich z Europy I wyJSclem Nie- 
miec z sojuszu atlantycklego. Warto 
takie koszty poniesc. Ze swej 
trony 
wolne Niemcy b
Q. musla}y dOJsc do 
porozumlenia z wolnli Polskli. t.zn. 
pogodzie si
 w z3.'3adzie z graniclj, na 
Odrze I Nysle. 
Zadaniem politykl zachodnIej b
- 
dzle przekonae Rosj
 
e takl uk}ad 
jest dla nIej korzystny. Seton-Wat- 
son wskazuje jakie 
rodkl "przeko- 
nywajlice" nalezy w tym celu Z3.'3to- 
sowae r6wnoczesnle: nacisk dyploma- 
tyczny, w}licznie z grotbaml bojkotu 
wszelkiego rodzaju, oraz propagand
 
wykazujQ.CIi narodowi rosyjskiemu ze 
- w por6wnaniu z Innyml - stal BI
 
moralnym 1 materiaInym parl3.'3em. 


Komunl8cl w Polsce 
Powa.ZnY atut w r
ku Gomu}kl, to 
spr8wa granic zachodnich. Przy kon- 
cu ostatniej wojny Polsk
 pchni
to 
o kilkaset kilometr6w no. zach6d, I 
dla narodu niemieckiego jej nowe 
gran ice zachodnie SQ, trudne do przy- 
j
cIa. WdzierajQ. sI
 one g}
boko w 
terytorium czysto niemIeekie. P6ki 
sp6r no. ten temat nle zostanI
 osta- 
teeznie rozstrzygni
ty, Polacy zawsze 
b
dli w pewnej . mierze zalezni 00 
Rosji - jedynej gwarantki utrzy- 
mania przez nlch obecnych granic. 
Oto przyczyna, dla kt6rej trudno b:y- 
}oby 1m zdobyt: sl
 no. rZQ.d wyraZme 
antykomunistyczny, kt6ry by zastli- 
pll rZl}d Gomu}kI. 


PrzeD10C Kremla. nad krajaml 
lIjarzmlonyml I jej 
ranlce 
Rosja zdala sobie spi."aw
 ze armla 
I policja w pailstwach satelickich jest 
elemelltem "nIepewnym". I armia, i 
policja, z miejsca opow;edzialy sl
 po 
stronie patriot6w. Zadanie Rosji stalo 
si
 trudne. Musia}aby postawie czo}g 
na kaZdym rogu ulicy kaZdego z tych 
pailstw. 
wIadomosc, ze jest to :z:a- 
danle nIewykonalne, ocalUa Tlt
 
przed atakieD1 armil czerwonej po 
zerwaniu z Kremlem. 


Collector. 


W poprzednim numerze (559) "Wia- 
domosci" (1 ilus1.racjll): Janina. 8u- 
rynowa - \Vyczo}kowska: Warszawa 
pailstwa Wycz6}kowskich. Jubileusz 
Sienklewiczll. - :\[arla Danllewkzo- 
wa: Czytanie Sienkiewicza. - Tytus 
Komarnlekl: .Jask6lka z Tybingi. - 
!\lIchal K. Pawlikowski: Petersburg. 
- Pandora: Puszka. Przewr6t war- 
szawski. J6zef Nercz;yfi.'ikl: 
Wspomnlenia starego lwowiaka. Ta 
joj! Lyczak6w. - S. L Lewicki: Haj- 
baj. - B. J. Solak: Lowieetwu. - 
Alfons Bronarskl: 
.p. Maria Hohl. 
-- Szpera.cz: Szkielko I oko. - Col- 
It'ctor: W oczach ZachOOu. - Czy- 
telnicy 0 "WIadomosclach". - Big 
Ben: W Londynie. - Miscellanea. 


Kwlaty DO. kazd
 okazJ
 
w 
KWIACIARMI 
JEAN CERES 
2890., FULHAM ROAD, S. W. s. 
teL FLAxman 6905 


-
>>>
,-- 


Nr 560/561 


WIADOMOSCI 


27 


'

.. 


JAKO PODARKI DLA PRZYJACIOt 
I DLA SIEBIE 


kupuj tylko ksiQiki 0 nieprzemijajQcych zaletach literackich i najlepszych 
pisarzy! PrawdziwQ ozdobQ domowej biblioteczki jest tylko wartosciowa 
ksiQika, wydana luksusowo, w estetycznej i trwalej oprawie! 


NOWOsCI GWIAZDKOWE - 
d"ie wielkie, oryginalne powieSci: 
DZIEDZIc\VO - "Jullusz I Zofla" - ZOFII KOSSAK, w ob- 
wolucie kolor.: 20/-, z 50 iIustr.: 25/-. Opr. pl6tno: 30/-. 
"W
ZLY KRWI" - PEARL S. BUCK; w obwolucie kolor. 20/-. 
Opr. pl6tno: 25/-. 
Przesylka kaZdej ksiQ.zki: 1/3. 
POLECAMY: "WOLNOSC NIE l\1A CENY" - PHILIP GIBBS; 
wielka 2-tomowa powiesc historyczno-romantyczna. Wydanle luks. 
30/-. Opr. pl6tno: 39/-. Przesylka: 1/9. "NO PRICE FOR I''REE- 
DO:\[". Wyd. ang. 15/-. (Dla przyjacI61 anglelskich). przesyl:m 1/-. 
KOMPLET 3 tomow lllks. ilustr. "C u d a Pol ski": Ml
DZY 
NIEMNEM A DZWIN4 - Tadeusz Lopalewski i Antoni Boguslawski; 
PUSZCZE POLSKIE - F. A. Ossendowski i Zofia Kossak; W A RSLA W A 
I OKOLICE - Aleksander Janowski. Oprawa luks. (p/611l0, reksyna, 
imitacja skory, artystyczne zlocenia, herby 3-kolor.). ZQdai: prospektow. 
KOMPLET 7 powiesci MARII RODZIEWICZOWNY: 45/-, oraz 
- nowoSc - ,,:\I
DZY rSTA;\lI A BRZEGIE'I PUCHARI;": ]2/6. 
Opr. p}6tno: 17/6. 
KOMPLET 6 powieSci romantycznych (Weyssenhoff, Wasylew- 
ski, Ossendowski): 25/-. 
DLA DZIECI I MLODZIEZY: komplet 8 BAJEK kolorowych 
(wyd. luks.) ANTONIEGO BOGUSLAWSKIEGO oraz kilka1ziesiQ.t 
tytul6w innych ksiQ.Zek kolorowych. 
"JAK GOTO\\'AC" - MARIA DISSLOW A - najwI
ksza i nie- 
doscigniona, przedwojenna ksIQ.Zka kucharstwa, cukiernictwa I pro- 
wadzenia domu. 1.036 unowoczefmionych przepis6w, kilkaset spocjal- 
nych rad I wskaz6wek urzQ,dzania swiQ,t 1 przyj
c, przyjmowania 
gosci, nakrywan.ia i dekoraeji stolu, podawania dan i napoj6w. Slow- 
niczek kucharski: polsko-fracusko-angielski. Wyd. paryskie: 18/-. 
Wyd. luks. kolor. ilustr., opr. p6ltno: 35/-. Przesylka: 1/3. 
"CONTINENTAL EUROPEAN OOOKING" - by DISSLOW A - 
wyd. angle!. (dla przyjacI61 angiel. 1 ameryk.). iIustr. kolor., opr. 
p16tno: 30/-. Przesylka 1/3. 
O Przedwojenne WYDAWNRJTWO POLSIUE R. Wegnera 

 TE K
J.FM{!! 
 }!
 &:N
 
:
OK 
TeL BATtersea 6919 
ZQdai: bezplatnie: KATALOG /957, WYBOR najwartosciowszych ksiQiek. 
KAT ALOG ksiqiek kolorowych dla dzieci i mlodzieiy. Ilustrowane 
prospekty nowosci. 


,.. 


tJDZIEi 
. , , 
Z'WNtJSC 
SIIMfJlfJTEM "" 
f!
 :






;
;:
i 


KIOSK KSI
GARSKI 
\V OGNISKU POLSKIl\I, 55 Princes Gate, London, SoW.7, KEN 2741 


Alma l\later Vllnensls: 
T. 1. Sprawozdania I dokumenty 
T. 2. Prof. \V. \\lelhorskl: Litwin!, Bia- 
lorusinl 1 Polacy w dziejach W. X. Ll- 
tewskiego 7/6 
Tomy 1 I 2 razem 10/- 
T. 3. Hlstoria polityczna ziem W. X. Li- 
tewskiego. Cykl wyklad6w: Dawna Llt- 
wa, Litwa w unli z PolskQ" Litwa srod- 
kowa I nowe czasy 20/- 
T. 4. Prof. St. K08clalkowskl: Studio. 1 
szkIce przygodne 
l\L Jalowleckl: Dawne WiIno i ludzie za- 
pomnianl 
T. Parnlckl: Srebrne orly, 2 tomy 
K. l\lakuszyfiskl: 120 przyg6d Kozlolka 
Matolka, 3 ksiQ,ZkI ilustr. 15/- 
K. il\lakuszyfiskl: Awantury 1 wybrykl 
malej malpki Fiki Miki 
Ponadto w I elk 1 w Y b (j l' k s 1 Q, z e k dla doroslych 1 dz1ecl 
RYNGRAFY, WYROBY REGIONALNE I J,ARTKI SW
TECZNE 
ODZNACZE:\'IA WOJSKOWE 
Katalogi ksiQ,zek wysylamy no. zQ.danie. Na .zapytanie podajemy ce":y 
innych przedmlot6w. - Zam6Wlema pocztowe odwrotme 


12/- 


1/- 
20/- 



.................................................... 
. . 
= STEFANI A ZAHORSKA = 
. . 
=OFIARA : 
. . 
. optyml!ltyczna opowleli
 z nledawneJ . 
: przeszloAcI = 
. rysunkl FELIKSA TOPOLSKIEGO . 
. . 
= Wydanle bIbllofllskle w 500 numero- = 
. wanych egzemplarzach, wykonanych w . 
. Oficynle Stanlslawa GlIwy, nakladem . 
· Spoleeznoscl Akademlcklej U. S. B. . 
:. Cena 138. 6d. Przesylka pocztowa 6d. = 
= f::,'\tlad g16wny: K'ifegarnla Kombu.tancka, 18 Queen's Gate Tenace, = 
: Loi.'don, S.\\'.7. Do nabycla w ksi
garniach polskich : 
:......
.............................................. 


POL6KIE 8
OWO NA OBCZY2NIE 
K!I!!
!!!
 !..!!.!!
.1
.
!
" 
SkladtJica ksiilzek po.skich 
z rOznych dziedzin 
WSZELKIE NOW08CI WYDAWNICZE 
POLSKIE Pt.YTY GRAMOFONOWE 
HYMN NARODOWY - RELIGIJNE - KO
DY - PIESNI 
PIOSENKI - LUDOWE - RODZAJOWE - ROZRYWKOWE 
TANECZNE 


Plyty wysylamy w specjalnym opakowanlu I ubezpleczone 
Katalogl wysylamy no. Zlj,danle - Zam6wlenla pocztowe wykony- 
wamy natychmlast 


.......................... 
. 
 
. . 
: SERIA : 
:WIELKICH WYDA WNICTW: 
: KSI
GARNI POLSKIEJ = 
5 W PARYZU : 
. . 
. ukazuj
ca si
 pod redakcj
 . 
. . 
: dr. STANISLAW A LAMA : 
. . 
: zdobyla sobie od daw- : 
. . 
: na uznanie Czytelni-: 
. . 
: kow ze wzglQdu na: 
. . 
: nieprzebrane bogactwo: 
. tresci, . 
. . 
: naukow
 wartosc dziel : 
: wydanych, = 
. . 
. wspanial
 szat
 graficz- . 
: n
, = 
. . 
: szybk
 i punktua:i.n
: 
. realizacj
. . 
. . 
. . 
: W serii tej : 
: od 1 st
Tcznia 1957 : 
. . 
. zacznie pojawiac si
 zeszy- . 
. . 
. tami . 
. . 
: LUBOMIRA GADONA : 
. . 
: WIELKA : 
. . 
5 EMIGRACJA 5 
. . 
. l)() I}Owstaniu listopadowym . 
. . 
: poprzedzona studium wst
pnym : 
: gen. dr. Mariana Kukiela : 
: i oroobiona }';ilkuset = 
: ilustracjami : 
. . 
. . 
. Calosc obejmie 12 zesz'-o- . 
. J . 
. tOw, ktore wychodzic 
ffil. . 
. . 
. co 3 tygodnie. Cena zeszy- . 
. . 
. tu wynosi 500.- fr., w Anglii . 
. . 
. 10s., w Szwajcarii 6.50 fro . 
. . 
. szw., w Belgii 85 fro belg., . 
: w Niemczech 6.50 D.M., : 
: w Stanach Zjednoczonych : 
: $1.50; w innych krajach : 
: zamorskich rownowartosc: 
: $1.50 : 
. . 
. . 
: Cena ulgowa obowi
zuje w : 
. Europie do 15 stycznia, a w . 
. . 
. krajach zamorskich do 15 . 
. . 
. lutego 1957, po czym pod- . 
. . 
. wyzszona 
dzie 0 20 %. . 
. . 
: Prenumerat
 wplacac nale- : 
: zy z gory za 2, 4 lub 6 ze- = 
· sz yt ow. · 
. . 
. . 
. . 
. * . 
. . 
. . 
: Dotychczas ukazaly si
 w = 
. . 
. w calosci . 
. . 
: Pien\'sza polska powojenna : 
. . 
5 PODR
CZNA 5 
5 ENCYKLOPEDIA 5 
. . 
5 POWSZECHNA 5 
. . 
: A-Z w jednym tomie 0 1070 = 
: str. dwuszpaltowego druku = 
: z 252 ilustracjami na 31 : 
. . 
. tablicach oraz 10 mapami. . 
. . 
. Oprawa wytworna. Cena. 
. . 
: 8.500.- fr (przes. 350.- fr.), : 
. 1 dni $ . Kaplan az nadt
 nowoczesny. BI- 
. wzg 
 e 25.- (£8.10),. skup Fulton J. Sheen, 
many z szero- 
: oraz koszta przesylki $1.- : kiej dziaialnooci polltycznej, kt6rq. 
. . rozwijll w Stanllch Zje?DI?czonych, 
. lub rownowartosc . wyst
puje z'lr6w!,,0 w radlO Jak. w te- 
: : lewizji. WOOlug Jego sl6w, "radio po- 
. . r6wnac mozno. ze Starym Testamen- 
. * . tern: przynosi ono slowo; telewIzj
 
· · dll sI
 por6wnac z Nowym Testamen- 
: ALEKSANDRA = tern: slowo staje sl
 clalem I jest wl- 
. . dzialne" . 
: BRUCKNERA : Z kwlatk6w krasomiiw!ltwa. Jeden 
. . z deputowanych, krytykujQ.c w par- 
· TYSIAC LAT · lamencie francuskim dzlalalnosc llnU 
: : lotniczych, WYPIlli} poniesiony. ferw?- 
. ;:) . rem: "Trzeba chodzic po zleml, a me 
· KULTURY · buiac w oblokach!". 
I : Z I)owledzefi Sa.ehy Gn
try. "Przy- 
. . jaciele, kt6rzy przepowladall nam 
· POLSKIEJ · klopoty wkr6tce nam Ich zyCZQ., a 
= : nawet je prowokujQ.. zeby nle stra- 
. . clc naszego zaufania". - 0 znanym 
. . lekarzu: ..Tak zle wyglQ.da, ze zaw- 
= dwa tomy 0 2250 S. druku = sze bior
 go za jednego z jego pa- 
. Z 1250 ilustracjami i calo- . cjent6w". 
· · :O;talln w Tllrcjl. Darryl Zanuck 
= stronicowymi tablicami = planuje film 0 zyclu stallna. Ponie- 
. . waz wladze sowleekle nle zgodzny 
: Cena calosci oprawnej w 0- : sl
 na robienle zdj
 w RosjI, posta- 
Big Ben. . kladki ze skorzanym grzbie- . nown ulokoWllC si
 ze swym sztabem 
· . zl . . k · operator6w w Turcj1. 
: tem 1 otyrru WyClS ami: Ideal dla statyst6w. Gloria Swan- 
. 18.500.- fro franc., wzgl
dnie . son twIerdzl ze Idealem rezysera fil- 
: £18.10, $53. oraz koszta = mowego byl Erich yon Strohelm. Ka- 
. . zal on osiem razy powt6rzyc scen
, 
. przesylki 500.- fr., 10s.,. w kt6rej setkl statyst6w jadly praw- 
· $1.50 · dziwy kawlor. 
: : Cleha 
wlazda. ..Nle lubl
 rekla- 
· 1 . · my" - powiedziaia Marllyn Monroe 
· Prenumerat
, zamowienia . podczas swego pobytu w Londynie. 
: I .. : Panorama wlt'lkolici. Salvador Dali, 
. wp aty przYJmuJe . po narnalowaniu "Wnicbowzi
cla" 0- 
: = rzekl: ..Rafael, Velazquez, Leonardo 
. KSI
GARNIA P . OLSKA . da Vinci I surreallzm wyznaczyll so- 
· .., W PARYZU · ble spotkanle w molm obrazle". 
: : "'ykonanle I)lanu ponad norm
 
. ' 3 . "Trybunal rozwodowy uZTIal ze zez- 
. I,,, , Bid. st. Germain . wolenia m
za no. popelnienle przez 
: PARIS VI = zon
 cudzo16stwa z jego bratem I In- 
. . nym m
zczyzoQ. wymlenionym z na- 
= w krajach bloku sterli.ngo- : zwlska, nle rozcIQ.gajl! sl
 no. jej cu- 
. . dzol6stwo p6Znlejsze z m
czyznQ. 0 
. wego administracja: "WIA- . nleokreslonyrn zaj
lu" (ze sprawo- 
· DOMOSCI", 67 Great Rus- · zdanla, kt6re zamleScU ..Times" 0 
: : gloSllej w Londynle sprawie rozwodo- 
. sell Street, London, W.C.1, . wen. 
· oraz wszystkie wielkie ksi
-. Przezna.ezenle zyclowe. DoSwladczo- 
: : no. foka poucza sWQ. c6rk
: "Teraz, 
. garnie polskie i zagraniczne . gdy juz podroslaS, czas si
 zdeey- 
· : dowac: albo nauczysz sl
 zonglerkl, 
';.......................... albo b
dziesz futrem". 


w 


LONDYNIE 


6/- 


Il'IiSTYTUCJA I "DO;\I" 
Wsr6d Polak6w, kochajQ,cych si
 
w zewn
trznej formle pracy spoleez- 
nej, w zarzQ.dach, walnych zjazdach, 
zebraniach i uChwalach, rzadko si
 
zdarza czlowiek, kt6ry rezygnuje z 
m6wienia 0 pracy no. rzeez pracy i 
sam jeden robi to co gdzie indziej 
rozlozone jest no. sztab l,rezes6w, sek- 
retarzy I komisjI. Do hlstorii londyil- 
sKiej emigracji, w kt6rej znajdzie si
 WSPO:\IXIEXI.-\. 
kilka takich jednoosobowych Insty- W napI
Iu ostatnich tygodni, gdy 
tucjI, wejdzie I jedna kobieta. glos wiadomoSci ze swiata gluszyl 
Maria DaniIewiczowa jest symbo- wszystko co dzialo sI
 obok, trudno 
lem; wymawia si
 jej nazwisko, a bylo znalezc uwag
 dla r6znych 1'0.- 
wypowIedziany dzwi
k OOpowiada: dosci wzroku i sluchu, kt6re bez- 
kSlQ,zka". Nie mOZna oddziehc od trosko wzywaly z londynskich scen. 

Iebie tych dw6ch poj
c, wszystko Mlodzi Chlilczycy pokazywali sztu- 
co jest zwIQ,ZRne z ksIQ,ZkQ. no. emig- ki cyrkowe, kt6re przeczyly wszel- 
racjI, jest jednoczesnie zwiQ,zane z kim prawom fizycznym, kaiQ.c wie- 
p. DanilewiczowQ,. Bibliotekarka I po- rzyc ze nie ma gran.icy dla ludzkich 
lonistka z zawodu, swoje przedwo- mozliwooci. W powIetrzu tylko fru- 
jenne doswiadczenie z bibliotek war- waly sz;pulki "diabolo", jakby przy- 
szawskich 'Przystosowala do ubogich rosni
te do diabelskiej nici, talerze 
poczQ.tk6w ksiQ.zki polskIej w Londy- wirujQ.ce no. dziesiQ.tkach paleezek, 
nie. Przez calQ, wojn
 zbierala co by- ogromne, kilkunastofuntowe dzbany 
10, kaZde wydrukowane polskie slo- i wazy, w podrzutach glowy i rQ,k 
wo I wszystko co gdzieS si
 zoalazlo nagle wyzbyte ci
Zaru: miseczkI z 
z dawnych wydawnIctw, i powoli ro- wodQ" puszczone w blyskawIczne ob- 
sla biblioteka, kt6ra z latami zmie- roty wok61 osi sznura, bez uronienia 
niaia nazwy I przynaleZnooc, aZ po jednej kropelkI; I r6wnle posluszny 
r6Znych wojennych I powojennych ta-. ci
zki st61, podbijany drobnymi st6p- 
rapatach stala sI
 tym czyrn jest dzi- kami w kolowy taniec. Akrobaci po- 
siaj, BibliotekQ. PolskQ., najwi
kszym suwali. 
I
 zawsze 0 krok dalej niZ 
zbiorem polskich wydawnictw I skarb- to. mozhwe: .pagoda z porcelanowy:h 
nicQ. dla tysI
cy czytelnik6w. . ml.seezek 
lle drgn
la. no. 
IOW1
 
Pani DaniIewiczowa jest znakoml- dzlewczynkl balansuJQ.ceJ no. JedneJ 
tym fachowcem, i biblioteka, kt6rQ, r
e, wypr
zone po
iomo .cialo, .na- 
stworzyla i kt6rQ. kieruje, jest oparta wet. wtooy, gdy oble 
Ogl z
ozy
a 
no. najnowocze.sniejszych systemac
 s
ble przez plec:y za sZYJ
; wsp10anle 
naukowych; mimo to nie ma w nIeJ Sl
 no. olbrzy.ml drQ,g bambusowy, 
urz
owej oschloScI, moze dlatego ze oparty 0 cZYJes . czolo,. to pocZQ,tek, 
ksIQ,zki SQ, w niej inwentarzem 
y- sztuka z.aczyna 51\( dO
lero na g6rze! 
wym nie martwym: dyrekt?r
a 
lle- pod. sufltem, gdzle :l;{roba
ka . robl 
mal ka.zdQ. z nich zna po Imlemu. 1 mly
ce kolo 
rQ,ga 1 klad
le S.l
 w 
moze 0 jej zaletach I wadach m6wlc powle
rzu pozlOmo, trzymaJQ,c Sl
. za 
no. zawolanie tak ze rozm6wca go- drl}g JednQ, r
kl!. WtOOy, gdy publICz- 
t6w jest dzi
ic sI
 gdy z parni
i nosci juz tchu 
rak, 
o w¥gi
tym 
nie wymieni r6wniez numeru porzQ.d- w kablQ.k bambusle wspma Sl
 lekko 
kowego. d,ruga akrobatka, aby zaczepiws
y 
Byc doskonalQ, I zamilowa!"Q. biblio- Sl
 0 t3;mtQ. no.. g6rze, ° zaczQ,c swoJe 
tekarkQ" to juz duzo, ale Jesli ktos zwroty 1 kozl
 1 w koncu zll:stygnQ.c 
jednoczesnie jest I kilkoma innymi w po.wletrzu Jak. pl
ak, leZl}.cy na 
osobami, wtedy zaczyna si
 narzu- wodzie. Przy ka.ZdeJ 
z
uce :Z:3:w
ze 
cac zbiorowe poj
cie instytucjI i pel- n?-s

po
alo w. ostatmeJ 
hW.lh Ja- 
ne podziwu pytanie, kledy to. kobleta! 
nes spl
trzeme tru
oScl, Jeszc
e 
zawsze gotowa do smiechu, I kt6reJ Jedno. krz
slo ?OstawlOn
 kra

zlQ. 
zadna kobieca slabosc zwiQ.Zana z do plramldy, Jeszcze mepewnlcJsza 
wyglQ.dem I strojem nle jest obca, pos
a
a, jeszcz
 w
z
j,. j.eszcze pr
- 
znajduje no. wszystko czas. PaDl Da- dzeJ, Jes
e m('rnozhw
eJ.. 
nilewiczowa, poza nowoSciaml zagra- Ten naJstarszy cyrk sWlata, kt6ry 
nicznymi, zna wszystko co si
 uka- ma w swolm progr3:J?Ie sztuki po- 
zuje no. emigracjI i wszystko co pi- kazywane za dynastll Han 200 lat 
sze si
 w Polsce, nle tylko ksiQ.Zki przed Chrystusem, wyr6s1 z ludowych 
ale I pras
 literackQ,; prowadzi 
alQ, za
oaw dzieci I mlodzIez.y, kt6re po 
kronik
 krajowl} w jednym z p
sm dzlS SI} p?pulB;rn
 w Chma?h. Przy- 
emigracyjnych, pisze artykuly hte- rZQ.dy, kto
yml 
l
 posluguJe, te sa- 
rackle do prasy i radio. i jest biurem me od Dlepaml
tnych c
as6w, to 
porad I pomocy. Jesli ktos w Lon- wszystko przedm.lOty codzlennego u- 
dynie chce znalezc ksiQ.zk
, kt6rej :iytku - naczynla kuchenne, meble, 
tytulu 1 autora zapomnlal; jesU kto zabawkl dzieeinne. Totez cyrkowcy 
Inny chce dowIedziec si
, jakl jest chlilsey, dokonywajQ.c najzawrotniej- 
dokladny tytul broszury 0 Mickiewi- szych sztuk, zachowujQ, sI
 tak swo- 
czu, wydanej po angielsku ("zdaje bodnie I naturalnie jakby sI
 napraw- 
sI
") pi
cdziesIQ.t lat temu w Ame- d
 bawili dla wlasnej przyjemnosci. 
ryce I kto jQ. wydal; a kto Inny mu- W przedstawleniu nie ma nic z za- 
si zaraz sprawdzic czy to. cytata jest ehodniej wulgarnoSci, popularnych 
z Norwida, a jesli tak to skQ,d a jesH pokaz6w, pemych nagoScI i halasu; 
nie to czyja; a jeszcze inny szuka mlodzIutkie ChinkI, pozapinane pod 
artykulu w prasie krajowej, tylko szyjfi!, z warkoczykami lub wlosami 
nie wle w kt6rym pismie I czy to spi
tymi kwiatem, I zgrabni, przy- 
bylo p61 roku czy dwa lata temu, stojni chlopcy, zwijajQ. si
 po scenle 
no. to jest tylko jeden sp
s6b: "p,. usmiechr:'-i
ci I mi
cz
cy, a. wQ,Ua, 
Danilewiczowa b
zie wledzla1a, wschodnia muzyka Jest Hem, Jak Cle- 
"najlepIej zadzwonic do 'P. Danilewi- niutko jednobarwnQ, kreskQ, rysowa- 
czowej". I p. Danilewiczowa wle. Za- ny chiilski krajobraz. 
stanowl sI
, pogrzebie w paml
cl, Wszystkie najgwaltowniejsze ko- 
zajrzy gdzie trzeba I bez zwloki po- lory gotujQ. sI
 za to w fandango. 
daje rok, dzieil, godzin
, nazwlsko, Gdy Antonio I jego hiszpaiJ.scy tan- 
stron
, wydawc
, drukarza, wszystko cerze wpadnQ, raz W rytm te- 
sprawdzone, nleomyine I ostateczne. go tailca, nie moze ich powstrzy- 
Ustalona wiara w wszeehwiedz
 mac ani za'PadajQ,ca kurtyna, ani ko- 
p. Danilewiczowej I w nieograniczone niec przOOstawienia, i byle oklask z 
moZliwoScI jej czasu i energil, pro- widownl zapala no. nowo plomieti: ob- 
wadzl do nie koilcZI}.Cych si
 nad- casy wpadajQ. w wSclekly rytm, suk- 
uzyc: gdy trzeba opracowac referat nie miotajQ. pierzastymi ogonami fal- 
naukowy, brac udzial w komlsjl, ban, cialo zgina si
 ku ziemI, czal 
przewodnIczyc no. zebranIu, wyglosI
 I odskakuje tryurnfalnIe, bez tchu 
przem6wIenie, napisaC artykul oko- rzuca si
 w nowy wIr, w nowe okrQ.- 
liCZDoSciowy, wszyscy szybko I zgod- zenIe, aZ naraz zwalnia, odgina si
 
nle wymawiajQ.: ,,'P. Dan.ilewiczo- do tylu, wypr
a, jakby arabskl krzyk 
wa", I przestajQ. si
 martwlc bo p. flamenco. chcial je zaklQ,c w nie- 
DanilewIczowa nie odm6wi, bo wia- ruchomosc - I znowu, wyrwawszy 
domo ze wszystko zrobi doskonale, si
 z czaru, rzuca glowQ. I podanym 
no. czas lub przed czasem. do przodu cialem w zatrz
man'y no. 
W tym nieustannym mlynie obo- chwl1
 krok, w zawodzeme gltary, 
wiQ.zk6w, dobrowolnie przyj
tych i w klekot kastanlet6w I t
zask bijQ.- 
narzuconych, I nle rezygnujQ.c z za- cych dlonl, w gardlowy splew, w za- 
milowail tak dalekich od zawodowego paml
tanle. 
jej zycla, jak praca w ogrodzle I W programle baletu ten pokaz zy- 
chodzenie no. balet, p. DanllewIczo- wiolowoScI zajmuje tylko jedno z 
wa umiala znalezc jeszcze mlejsce mIejsc i nle on jest gl6wnQ. atrakcjQ. 
no. zaj
Ie, kt6re dla Innych bywa przedstawienia. AntonIo I Rosita Se- 
peb1ym zawodem: no. literatur
. Kil- govia, taiiczQ.c wsr6d doskonalych 
ka lat temu wydala zbi6r opowiadaiJ. tancerzy zespolu, ukazujQ. 16Znic
 
Z bliska 1 z daleka", od czasu do mi
y tym co dobre i tym co naj- 

zasu drukuje w pismach nowele, a lepsze. Wydaje si
 niemozliwe prze- 
obecnie skoilczyla pierwsZQ, powiesc, seignQ,C teehnik
 Antonia, gdy tail- 
kt6ra ukaze sI
 no. Boze Narodzenle. czy "zapateado", taniec w mIejscu 
"Dom" jest opowiesciQ, 0 zyciu ku- wybijany stopaml I obcasaml w ryt- 
jawskicj wsi I mlasteezka, 1 zanim mie, wzmagajQ,cym sI
 jak dreszcz 
dostanQ. jQ. do rQ,k pIerwsi czytelnicy, gorQ.czkl, a gdy zjawia si
 Rosita 
przedstawlono noworodka slucha- Segovia, ani ladna, ani bardzo mlo- 
czom, zebranym no. wleezorze ZwIQ.z- do., jej tanlee I SpIew, niewysilone I 
ku Pisarzy. Do chrztu trzymali go no. poz6r proste, ale jakby nle dopo- 
w pIerwszQ, par
 Herminia Naglero- wiedziane zawieszeniem glosu I 
wa w Imieniu ZwiQ,zku Pisarzy I Jan wstrzymaniem ruchu przed czyms ta- 
Bielatowicz, przedstawiciel wydawcy, jemnIczym, co zawsze czeka 0 krok 
"Veratas"u, torujQ,c mu swymi prze- dalej, dochodzQ, do widza przesiane 
m6wieniami drog
 w swlecie, a w przez poezj
. Kastaniety w r
kach 
drugQ. par
 - Tola Korian. i Wieslaw Rosity przemawiajQ, jak najczulszy 
Mirecki, kt6rzy czyta.nyml fragmen- glos skargQ., zdlawionym slowem, u- 
taml ksIQ,zkI zach
cili obecnych do smleehem i westchnienlem. 
blizszego poznania juz widocznej uro- Oboje, wi
cej niz tancerze, SI} 
dy I wdzi
k6w mlodej latorosU. prawdziwyml artystaml, I 1ch smak 
Panl DaniIewiczowa opowiedzlala mOZna odnalezc w kazdym szczeg61e 
jak powstala ksiQ.Zka, opowledzlala kierowanego przez nich baletu - w 
o swoich zwiQ.zkach z ziemiQ. kujaw- niebanalnie obmyslonej InseenIzacji, 
skI!, z przyrodQ., 0 tradycjach tam w wi
kszej trosce 0 styl niZ 0 boga- 
wyroslych, kt6re nie powinny zgi- ctwo dekoracjI I kostium6w I w do- 
nQ.c, I 0 swej wieloletniej kOl'espon- borze cZ
sto klasycznej a zawsze dob- 
dencji z matkQ., kt6ra stamtl}.d, z rej muzyki. 
tych samych kQ,t6w, przychodzila z 


pomocQ" z przypomnieniem I radq., 
nagle wszystko rozjaSnIajQ.cQ.. 0 tej 
niezwyklej w literaturze wsp61pracy 
I 0 powodach napisania ksiQ,zkI m6- 
wila p. DanilewIczowa pi
knie I 
skromnIe, mq.drze i wzruszajQ,co, ty- 
mi wlasnymi przymiotami rokujQ,c 
najszczfi!'Sliwszl} przygzlosc swemu 
dzielu. 


KRONIKA 


XAGRODA DLA KRYTYKA 
LlTERATURY E:\UGRACY,J
EJ 
ZarZQ,d ZwIQ,zku Pisarzy Pol skich 
no. ObczYZnie ustanowil, jak w latach 
poprzednich, nagrodfi! w wysokosci 30 
fllnt6w za dzialainosc krytycznQ. po- 
swl
conQ. literaturze emigracyjnej w 
czasie od jesieni 1956 do jesienl 1957. 
Nagroda zostanie przyznana wraz z 
innyrni nag rod ami ZwIQ.zku przed je- 
go nlljbllzszym dorocznyrn walnym 
zebraniem w drugiej polowie przy- 
szlego roku. 


Zam6wienia (cena egzemplarza 85 
ccnt6w) przyjrnuje: Polish Institute 
of Arts and Sciences in America, 
145 East 53rd St., New York, N.Y., 
U,S.A. 


WYSTAWA PRAC STtTDEIliT
W 
16 b.m. odbylo sl
 w lokalu Pol- 
skiej Y.M.C.A. (46/47 Kensington 
Gdns., W.2) otwarcie wystawy prac 
ucznl6w Studlurn Malarstwa Stalu- 
gowego. Wystawa b
zie otwarta do 
15 stycznla 1957 codziennie od 10-ej 
rano do 8-ej wleez. 


ALUBY JANA KAZIMIERZA 
W celu zapoznania swiata anglo- 
sasklego ze slubami Jana Kazlmlerza 
ukaze si
 w najbliZszym czasle po 
anglelsku llustrowany szkic hlsto- 
ry('zny MarIana Helma - Pirgo p.t. 
"Virgin Mary - Queen of Poland", 
nakladem Polski ego Instytutu Sztuki 
I Nauki w Ameryce. Autor omawla 
w nim genez
 i przebicg oraz daje 
ocen
 aktu obrania Matki Boskiej 
Kr610wlj, Korony POlskiej, 


A JEDNAK ]893 
W artykule Stefano. Badeniego 
"Zawledzlone nadzieje" ("WIadomo- 
sei", nr 555) redakcja bez porozu- 
mienia z autol'em zrnlenila dat
 wy- 
danla pracy Massona 0 MarU Wa- 
lewskIej z r. 1893 no. r. 1897. Istot- 
nie, praca Masona byla wydana w 
formle ksiQ.zkowej w r. 1897, ale juz 
w r. 1893 Masson wydrukowal jQ, 
w dodatku literackim "Figara". 


MISCELLANEA 


("Nebelspalt er.' ) 
.'
' J - 
.., t '''' 

., . 
,11 11 ' 
, 

oZ
gAtJ 
:t:APE$
 
.... '1"\1. 
r "'
 ;

 
I.' .. 


11 


T--' 


ZN".-\KI N"A SCI.-\NIE 


(..New York Herald Tribune") 

 -IWD'IIIlRI: 

. \1'




 
,
ir
T 
I 
 . D_:,
 
\ ., _
 
'.AJ 
II- , ,- 

":; '...: _\ ".
 


, 
,'
 


" . 



, 


..U'" 
...\::'
."., % 
:; .., . 


!' :.. 
,
 .

. 
",- 
o 


.4- 
KOXC'ESJE GOSPODARCZE 
DLA POLSKI 
- ...1 oddajemy cl tw6j zegarek! 


O.-\ZA 
REDXIOWIECZA 
Jest niQ. Andorra - ostatme echo 
feudalizmu: "republlka" w Pirene- 
jach, placQ,ca danin
 lcnnQ. Francji 1 
Hiszpanii. Jedyna to republika bez 
prezydenta - od r. 1607 pozostaje 
pod wsp61nym zwierzchnlctwem 
dw6ch suweren6w: jednym z nlch jest 
biskup katolicki z Urgel (w Hiszpa- 
nii), drugim - prezydent Francjl, 
kt6ry delegowal swe "wladcze" u- 
prawnienia prefektowl z Perpignan. 
Andorra ma sw6j "parlament": jest 
to rada skladajQ.ca sl
 z 24 posl6w 
pochodzQ.cych z glosowania ludnooci 
m
skiej 6 parafii (kobiety nle majQ. 
pro.wa glosu). Rada wybiera ze swe- 
go grona dw6ch syndyk6w, sprawu- 
jQ.cych "rzQ.dy". Z cztereeh mini a- 
turowych panstewek wsp61czesnych, 
Andorra (450 km.2) jest trzy razy 
wi
ksza niz Liechtenstein, siedem ra- 
zy wi
ksza niz San Marino, az 300 
razy wIfi!ksza nlZ Monaco. Za to pod 
wzgl
dem zaludnicnia Ilst
puje wszy- 
stkim S".vym rywalom: liczy zalOO- 
wie 6.500 mleszkailc6w. 
Andorra jest rajcm dla turyst6w. 
Rocznie .przybywa Ich 400.000. Wo- 
bec tego ze w Andorrze nie ma ani 
kolei, ani lotnlska, dostac si
 do nlej 
mOZna tylko samochodem albo auto- 
busem (tubylczym srodklem komu- 
nikacjl jcst ponadto mul). Totez roj- 
no tu od sarnochod6w, kt6re trudno 
juz dzis zaparkowac zar6wno w sto- 
licy (Andorra 10. Viejo.), jak w naj- 
wi
kszym mieScie Escaldes (ma ono 
900 mieszkanc6w). Przyn
ty dla tu- 
ryst6w SQ. nie byle jakie: malowniczy 
krajobraz, brak wszclkich cel I ta- 
niose. Koniak francuski i pcrfumy 
sQ. tll wi..lokrotnie tan!'1ze niz we 
Francji, samochody anglelskle tansze 
niz w Ang1li; to sarno, jesli chodzi 0 
zegarki szwajcarskie czy nlemieckie 
aparaty fotograficzne. UrZl}.dzic si
 
moma za bezcen, a pokus jest bez 
liku. Uboga przed wojnQ. ludnosc An- 
dorry zaciera r
e: dorobila sl
 ty- 
slQ.ca wlasnych samochod6w, handel 
(i przemyt) kwItnQ., nowe hotele wy- 
rastajl! z dnla no. dzieil, wszysey si
 
bogacQ.. 
Dla caloScI obrazu trzeba dodac ze 
Andorra nle ma wlasnej waluty, nle 
ma bank6w, nie ma wlasnych znacz- 
k6w pocztowych - z dw6ch istnie- 
jQ.cych urz
6w pocztowych (w sto- 
licy) jedcn jest francllskl, drugl. 
hiszpailSkl. W Andorze brak wlelu 
Innych rzeezy cechujQ.Cych cywiliza- 
cj
 (nle tylko wsp6IczesnQ.): nie ma 
ona szk61 I prasy. Nie ma zadnego 
przernyslu, podatk6w - I partll po- 
litycznych. Istnieje natomlast wy- 
mlar sprawlOOliwoScI: czuwa nad nim 
dw6ch s
dzi6w, z kt6rych jednego 
mianuje Francja, druglego - biskup 
z Urgel. SQ,dzQ. onl wedlug tubylczych 
'Praw i zwyczaj6w, opartych no. daw- 
nym prawie katalonskim. 


KORESPONDENCJA 


STR.-\ TY POLSKIE 
PODCZAS WOJ
Y 


Do redaktora ,,\Viadomofici" 


Pan Kazlmierz Smogorzewskl w ar- 
tykule "Mniejszosci narodowe od 
Wersalu do OswIfi!cImIa" (, \Viadomo- 
seI", nr 549) podo.je ze pod
zas ostat- 
nlej wojny zgIn
lo okolo dw6ch mI- 
lio
6w Polak6w. SkQ.d p. Smogorzew- 
ski zaczerpnQ,1 t
 ud!rzajQ,co nisk
 
cylr
, sprzecznl} z mnyml danymI? 
W biuletynie prasowym rZQ,du w 
Bo
, chyba w tcj sprawie nle po- 
deJrzanym, prof. Arntz okcesla ilosc 
pol skich strat wojennych na 5.900.000, 
podnoszQ.c Ze procentowo jest to naj- 
wyzsza strata ze wszystkich kraj6w. 
Ale trzeba jeszcze pd.mI
taC 0 stra- 
tach polsklej mniejszosci narodowej 
w Niemczech (Polak6w w Niemczech 
bylo wedlug p. Smogorzewsklego p61- 
t"ra miliona) oraz. 0 pobranych whrew 
prawu ml
zynarodowernu do wojska 
niemiecklego z teren6w za.mektowa- 
nych .podczas wojny. W ten spos6b 
dochodzimy do przeszlo szeScIu ml- 
lion6w strat. 
Norymberskl akt oskarzenia podaje 
liczb
 pomordowanych w Oswl
mIu 
no. cztery miliony. Jesli przYJQ,c za 
p. Smogorzew
kirn ze bylo wsr6d nich 
dwa I p61 miliona 
yd6w, zawsze po- 
zostanle na Polak6w p6ltora. A prze- 
clez dochodZl}. pozabijani w tylu In- 
nych obozach, polegli w walko.ch i 
powstaniach, mordowani codziennie w 
Polsce przez szesc lat pod kaZdym 
pozorem lub bez pozoru. To wszystko 
spada bezpoSrednio no. Niemc6w. Do- 
dac trzeba ofiary StaIina. 
Gl6wnQ. odpowiedzialnoac za wojn
 
1 za straty ponosZl}. Niemcy, mnlej- 
sZQ, - Stalin. Wprawdzie podzegal, 
ale nle on jQ. rozpocZl}l I nle bylby 
sl
 ruszyl, gdyby nle najazd Niem- 
c6w. 


X. Kamll Iiantak 
(Bejrut). 
..DOSKONAL}
 POTRZEB:\'A" 
Do redaktora ..\VladomoScI" 


Mi
zy trafnymi no. og61 uwagami 
na temat "hierarchii potrzeb" .,sil- 
va rerum" w nr. 553 "WiadomoSci") 
czytamy 0 "Tece BejruckIej" (zeszyt 
B), ze jest to rzeez "doskonale opra- 
cowan a, doskonale przypadkowd. I do- 
skonale niepotrzebna". 
"Teka Bejrucka", zcszyt B, jest 
regionalnQ. bibliografiQ, adnotowanq. 
pismiennIctwa polski ego I Polski do- 
tyczl!cego, ogloszoncgo w latach 194.0- 
1949 no. terenie Indii, Afryld, Iranu, 
Libanu I lraku. W podobny spos6b, 
choc w dramatyczniejszych nieraz 
okolicznoSciach, zebrano polonica 
arnerykaiiskie (Colemanowie, Swora- 
kowskl, WolanIn, Yarmolinsky), an- 
glelskle (Sawtcki, Zllbielsko.), o.rgen- 
tyilskle (DIttmar, Ostrowski, Stem- 
powskl), belgljskie (Jurkszus-Toma- 
szewska), brazylijskie (MoreIra), 
chliisko-japoiiskie (SzczeSniak), fran- 
cuskie (Chmurski, Lorcntowicz), nie- 
mieekle (Klukowskl, Koper, Kowalik, 
KwaSniewskI). palestynskie (Horaln, 
Kurdybacha, Oktawiec), szwajcarskie 
Korczyilskl, Vetulanl), wfi!gicrskie 
(Kr61), oraz wloskie (Eersano Begey, 
Bielatowicz). Tylko na podstawic 
tych przyczynk6w przyszly Estrei- 
cher stworzy bibIiografi
 pismiennic- 
twa wychOOztwa polski ego, kt6ra b
- 
dzie jOOynym w swoim rodzaju do- 
kumentern naszej zywotnoscl naro- 
dowej I kulturalnej w no.jcl
zszym 
okresie historil. 
Polakom zawsze bylo latwlej do- 
kumentowa
 si
 szablQ, lub gfi!bQ., I 
rtrzeba bylo domleszki obcej krwi, 
Lelewc1a, Lindego, Estreicher6w, 
- 
bysmy nauczyll si
 ccnlc donloslosc 
mniej efektownych form dokumen- 
tacji. JeSll kiOOykolwlek, to w na- 
szych czasach d1aspory, praca bibl
o- 
grafa jest, w .calyrn !llowa znaczem,!, 
rzeczowQ., dalckowzrocznQ. forrnQ, sluz- 
by narodowej kuJturze. Norwld po- 
wledzlal: "Jako malo jest ludzi prag- 
nQ.cych si
 wyrazic, przec

zQ.... 
przeehodzQ." ... Tak I my przeJdzlemy 
...W nlepaml
c, jesli nie "wyrazimy" 
swego oblicza w czasie I przestrzeni, 
w kt6rych na.m zyc wypadlo. Biblio- 
grafla jest dokumentacjQ., I jednQ. z 
form owego wyra.zania si
 narodu, 
stQ.d "Tcka Bejrucka", tw6rez:y przy- 
czynek prof. Stanislaw.]. Koscmlkow- 
skiego I grona jego wsp6lpracownl- 
k6w jest "doo;okonale" })otrz..bna, cho- 
ciaZ' jest "doskonale przypadkowa", 
jako wojnQ. spowodowana. 
,Jan Kowalik 
(Mountain View, Co.!.). 


PODZ:U:;KO\VANIE 


Do redaktora ,,\VladomoAcI" 


W nr. 553 "WladornoScI", kt6re 
czytuj
 ,,00 deski do deski", w rub- 
ryce "Czytelnicy 0 ..Wiadomos.ciach" 
przeczytalam serdeczol! reeenzJfi! mo- 
jego opowladanla p.t. "M6j tatus" 
(nr 547) p. S. K. w Slough. 
DzI
ujQ.c p. S. K. z wielkim wzru- 
szenlem skladam jeQ'o slowa do mo- 
jego duchowego skarbca pamiQ.tek: 
naleZQ, sl
 one nle mnie, a mojemu 
Ojcu, kt6ry jest nat,chnieniem tego 
opowladanla. B6g zaplac! 
Llldwlka Nowleka 
(S II vel'S p l' lng, M.D.). 
. 


W. Gr. w Edmont
n. Za listy, za 
kopl
 artykulu I za zyczliwoSc bar- 
dzo dzl
kujemy. 
J. R. Za wycinek dzi
kujcmy. 
Ad. P. w Sao Paulo. Za list dzi
 
kujemy. 
F. Mr. Przekazalismy Collectorowl. 
,:\Igr. V. n'. w Oaklaml. Za wycinki 
bardzo dzi
kujemy. 
H. P. w Rerllnle. Dzi
kujemy, prze- 
kazalismy do zbior6w Bibliotekl Pol- 
skiej w Londvnie. 
Z. R. w St.-Jean-(lp-Luz. KSiQ.zki 
Suworlna nle ma w British Museum. 
Krz. G. w Genewie. Za sugestl
 
dzI
kujemy. 
II. Dz. w ;\11l.(lrycie. Z wierszy nle 
b
ziemy mogli skorzystac. 
J. D. Nie skorzystamy. 
'r
 W. w {'hfeago. Za list dzi
kuje- 
my. 
Dr. E. J. w Ratnalmrzt'. Od r. 1820, 
gdy 7..'lalezli si
 tam zbuntowanl sje- 
mlonowcy, bez przerwy do wybuchu 
rewolucjl r. 1917 - a 1 potem - 
trzymano w twierdzy Petropawlow- 
sklej (m.ln. slynny Aleksjewsklj Ra- 
wielin) wl
znl6w politycznych. 
X. ¥. Z. Nazwa sera limbursklego 
pochodzl od prowincjl belgljskIej, 
gdzle zacz
to go wyrabiac. Obecnie 
wyrablajQ. go r6wnlez w AlzacjI i w 
Stanach Zjednoczonych, w Niemczech 
I w Austrii. MOZna do
tac go m.in. 
w sklcple kolonialnym W. Eiflera, 
37 New Oxford St., W.C.l.
>>>
PROZA 
Adler Adam. Wlelka Bl'ytanla, Izlael, 
p.mstwa arabskle (Kor.) 551. 
Albano zona. Dokola "WladOmOSC1". 
(Kor ). 529. - Bandytyzm w Kalab- 
rll 530 
Ankleta mlckwwlCZOwska. ;\larlan 
e,wchnow"kl. Zhlgnlt'w FoleJew!'lkL 
511 Jan Blelat
wlcz 520 
Back\' is t:la.ude. Karnlll}ce dZlewlce. 
(Kor) 548 
Hadenl Stefan. Okres spokoju. 511 
_ Ostatme pr6by porozumlenla. 514. 
- Czy romantyczm? (Kor.). 512 - 
Sprawledllwooc dzleJowa. 520. - Pa- 
ml
 0 Stronsklm. (Kor). 524 
Pot
pleme 1 zbrodma. (Kor). 525. - 
MICkiewicz 1 Fredro. (Kor.). 528. - 
Haynau 1 Batthyany, Adam Potocki 
1 car. 529. - stanislaw Badcm 1 
BoJko (Kor). 531 - Mdosmk zbrod- 
marzy 533 - ZawledzlOne nadzleJe. 
555 
HaillS Rosa. Zamooc. Przel. 
 mon 
TerleckL 510 - Nawarla 1 Hodo- 
Wlce Przel 
...uon Terleckl. 528 - 
KoSclvly Iwowskie. Przel 
 mon 
Terle.ckl. 543. - Pame no. Dukll. 
Przel TJ mon TerleckI. 560/561. 
Bl}CZkow'"ka Irena.. Wlejskle zaClSze. 
520. - "Chleba naszego powszedme- 
go " 533. 
Beneds kt Stefan. NaJP1
kmeJsza wIo- 
sna wOJcnna 554 
Hlelatowlcz Jail. Jakim J
zyklem 016- 
WIQ, Polacy w KraJu? 553. - ZJazd 
maturzyst6w 560/561. 
Big Ben. W Londynle 509. 512 514 
516 518 522/523 527 528 531 533. 
535. 537 539 540. 542 543. 546 547. 
559 HI/;:" Ben w podr6zy 554 556. 558 
Boguslawskl Antoni. "EncyklopE'.dla 
wladomoscl mepotrzebnych". 532. - 
SIenklCwlcz I Asnyk (Kor) 537.- 
Doktor Malewskl (KOl). 539 
Bohdanowicz "'ellks. 
Q,danla Kosclo- 
la. (Kor). 509 - Symbol Jaka czyn- 
mk psychologlczny 552 
Bohu"z-SzSszko Marian. "Abstrak- 
cJa". (Kor). 537 - Wlelkle dZlelo. 
548 
Bregman Aleksander. 1914 - 1917 
1956 558 
Brodzlfi...kl Bohdan. Wrazema polskle. 
512 
Hronarskl Alfons. 
 p. Marla Hohl 
559 
Broneel Zdzl'ilaw. Film 0 Ryszardzle 
III 513. - Clouzot I Clair 515 - 
,,1984". 522/523. - Trzy fllmv 527 
- Ostatm kS1Q,dz rewolucjl. 529 - 
Anglelskl Asmodeusz 530 - Siowa 
zongluJQ.ce losem 532. - WOJna tro- 
Janska Szek
)lra 533 - Hlszpanskl 
Nlkodem Dyzma 534 - Cena prag- 
matyzmu 535 - 
mleeh smlercl 
543 - Amerykanc;ki Nlccodeml 544/ 
545. - Wsp61czesna Penelopa. 546. - 
Sacerdos m aeternum 547 - Balla- 
do. przypowiesc, moral 549 - W 
p

uklwamu m1OlOneJ mllosci 554 
_ Moralltet marxlsty 557 -- Dwa 
sfllmowane arcydzlela 560/561. 
Brzozowska ::\larla.. Rellgla a prze- 
st
pczoSc mlodoclanych (Kor). 515 
BS czS (lskl Zygmunt. Zbrodnla Bere- 
zy. (Kor) 525 - Kozacy I Polacy 
529 
(hr08c1e'howski Przems slaw. Dokola 
"WladomoScl" (Kor.). 525 - Zabyt- 
kl J
zykowe 555 
Collt'et.or. W oczach Zachodu 509 
510 512-515 517-523 527-542 546- 
561 
('on1n-Roma.1'iskl Andrzej. AustrallJ- 
czycy 51'\8 
Cs gan "Incenty. Spotkanle toplel- 
c6w 531 
Czap"ka ;\Iarla.. "Kucharz doskona- 
Iy" 525 
CZt'lrmafi..kl Zdzlslaw. My, druga bry- 
gada . 512 
Czetwf'rh fi'lka Ht'llena.. Mysli c1!:ytel- 
nlczkl (Kor) 554 
Czuchnowskl 'Iarlan. Siowo nagro- 
dzonego 512. - Anna 515 -- Pach- 
n:j,cy groszek 524. - \Vlecz6r u LI- 
zy 528 
Danllt'Wlczowa :\Iarta.. "MiCkiewiCZ 
me Jest mOlm przYJaclelem" 516 - 
PICrScleil z Herculanum I plaszcz po- 
kutmczy 527 - U grobu Gorczyil- 
skiego w A vlgnome. 531 - WIersz 
WICnlewltlnowa (Kor.). 536 - BI- 
bhotcka Wlelklej emlgracjl 549 - 
polska mlodosc Canrada. 5;'1 - Czy- 
tame Slenklewlcza 559 
Dahro\\'Ikl ,J. P. 0 poczesnc mleJsce 
na P.lrnaf;le 513 - A w Ja]nm ch6- 
rze? 522 52:i - Rycerski p16ropusz 
518 
DzlcwatJowskl 1\1 K. RozwlQ.zanle I 
rehablhtacJa KomumstyczneJ Parth 
Polski 540 
}
iullch SE"weryn. Bibhoteka Assur- 
hampala 532 
F.ltelhE"r
 Stanislaw. 0 Skladkow- 
sklm (Kor) 509 
F.n
ll!.h Raymond. "Szalooy Jestem 
tvlko przy wlCtrze p6lnocno-z:lchod- 
mm" Przel TYiuon Tt'lrlE'Ckl. 525 
Fulkh'nlczowa Amalia. Kongres hl- 
storvktjw (Kor) 512 - Baska 1 
Barbara (Kor.) 546 
Felsztyn Tadeusz. DZ1'llko 1 karabm 
(Kor) 538 - Scylla I Charybda 
rtogmatyzmu 540. 
"'
Iel Franclszek. Samochody me 
naJw.1ZmeJf;ze (Kor) 542 
.'1 ankowska Hallna.. Czy skazana no. 
zagladfi!? (Kor) 518 
Frankow..kl Henryl[. Wltryny "Wm- 
nomosci hteracklch". (Kor) 514. 
}'rS IIm{ ,Jan. Bernardynl 524. - "La 
Tusca". 540 
GlerglE"IE"\\lcz :\lieczyslaw. Drog'! poe- 
tvcka Tadcusza Sulkowf;klego 519 
Gb
('kl ,JerzS. Mszan'1. Dolna, Tim- 
buktu I mne 527 
Glinka Xawerv. MmlSter Adam Tar- 
nowski 533 
 
Golds( hlag FQ'deryk. Dreyfus 1 Hel- 
nc (Kor) 535 -- Llszt I Karolma 
(Kor). 550. - HeInrich Heme - 
genlu
z 
przeeznoscl 560/5fll 
Gortat \\lnclnty. "Te kSl
gl pro- 
sle".. 518 - Sokolnl
kl I Ehrhch 
(Kor). 542 - poplawski 1 "Polak". 
(Kor). 544/545. - S 1... Lewicki 
(Kor) 558 
G6rskl Kaztmlen:. Uderzeme yo; emlg- 
ra('J
 (Kor). 556. 
GOl'!o1.l Krzysztot. 0 .....aznoScl wspo- 
mmk6w (Kor) 553. - 
 p J adwlga 
Rome:-owna 554 
Grabowski (7P!'1lllw. Nle bylo Czesla- 
wa (Kor) 550 
Graho\\skl Zblgnlpw. Backvls -- nu- 
mf'r gwlazdkowy (Kor ) 518 
Mattprhorn 5:56 - Raptularz grec- 
kl 544/545 546. 548 W Knossos, 
me W Mycenach. (Kor) 548 
Grublfi..kt Uacla\\. Pohtyka bez po- 
htykl 511 - Przygoda blah a 516. 
_ Sosnkowskl, Kantak, BaCkVlS. 
(Kor) 518. ZakwestlOcowany 
Szeksplr (Kor) 520 - Goethe I 
MlckIewlcz (Kor). 531 - 0 medy- 
cyme, 0 malarstwle. (Kor.) 533 - 
OdeJScle Zofn Fpdorowlcz (Kor.). 
547 - 0 ChlD1ervczneJ I meehlme- 
rycznej ;naukowoScl. 551 
Gru'lzka T. K. Lzy naJ SS-Kozaka- 
mt (Kor) 534 
GlltE"rman N orh(;rt. 0 pIQ.tej porze 
roku (Kor) 530 
Gut.l1l\ll FE"IIl(s. 0 rubryk
 "Poszu- 
kiwam". (Kor). 536. 
Gutowski Edward. Blt;!1y kt6rych sl
 
me wldzl (Kor). 515 - Gandhi 1 
DZlerzynskl (Kor). 554 
Gunther \VladvMlaw. Angha 1 Grecja 
534 PoglQ.dy Kraslflsklego w 
sWlet!p dZlsleJszeJ rzeczYWlstoscl 553 
Gwozdeekl Stefan. R6zne mlary 
(Kor). 547 
Hemar :\Iarlan. List 0 Lechomu 538 
_ Haraklrl 546 
Herllng-Grudzlfi!ikl Gustsw Roztopy. 
635. 


WYKAZ 


, 
TRESCI 


ZA 


Hess Kazlmlerz J. Grecja i Cypr, 
(Kor) 530. 
Hoffman Jakub. Czubc1t a korespon- (Kor). 525. _ Wyprawa klJowska. Romanowiezowa Zona. Prowansah- 
dencJa Mlcklewlcza (Kor) 516 - 539 st,t w ProwancJI 517 - GQ.ska 536. 
DZleJe JedneJ kSlQ,zeezkl 527 "a('klewlcz ,J6zef. BI
dy kt6rych Sl
 Rozmanlt Tadeusz. GoI
z1Oowska 
Holdanowlcz. E. L. Upommam Sl
 0 me wldzl 512. - St61 1 nozycc. Ideologla 1 JeJ wykonawcy 524. - 
Golublewa (Kor) 536 (Kor) 514. _ Pl
ttszek 522/523 Prokurator Rudmckl z bhskn. 1 z da- 
Honlgwlll Ludwlk. Dllczego Stalm _ Po latach na mleJscu zbrodm nad leka (Kor). 546 - "Archlwum Se- 
rozwl:j,zal K P P 529. DrawQ. 526. - Nasza strona medalu. nyka". (Kor.) 554 
Horzelskl JE"rzy. BI
dy kt6rych Slfi! 527 R6zankowskl K. A. W stulecle plerw- 
me wldzl (Kor.) 515 Mackiewicz Stanb;law. Starcla 0 Eu- szeJ odwllzy. 558. 
1I0..tsfiskl Brunlsls.w. Aprobata I po- rop
 me b
zle. 509 - Falanster Rudnicki Zs
munt. Przestfi!pstwa 
prawka (Kor). 531 hterat6w 511 - Stanu;law Stronski mlodzlezy (Kor.). 528 - Moralnosc 
Hrad
ska Irena. PrzcplynQ.lem Ka- 517 _ Zlotawy pyl 518. - Bunt I pohtyka (Kor). 553 
nal 510 - W
dr6wkl po Lwowle na kolanach. 520 _ Jak pies no. roz- Ryhotsckl Roman K. Zafla Kossak. 
525 - Nlmfomanka 560/561. staJu dr6g wYJQ.cy 524 (Kor). 552 
Hulk3-Laskow'lkl Pawel. M6J ZYClO- Jlalstre Josel)h de. 0 pozytku gry Sakow..kt ,Jullusz. MistmgueU'. 515 
rys mtelektualny 557 w karty Przel. Jan O
trowski. 560/ - Ballada pozegnalna 517. - Mo- 
Iranek-OsmE'Ckl Kazlmten:. Do KraJu 561. rahsta mlmo woll 524 
przez cztery kontynenty. 556. :\Ialczewska Zofla.. W obrome ogrodu Sambor ;\lIchal. Negatyw. Tr6JkQ.t. 
IrzSk Stanislaw. CzloWlek 1 Plthe- (Kor). 553 548 
cantlopus. (Kor). 524. - EwolucJo- :\lalczewskl Leszek. a.I). Franclszek Sawicki Lech A Wltraze w Coven- 
mzm ad podszewki. 533 Bauer-Czarnomskl 521 try 543 - Paczka. 548 
Iwanlcka Hallna.. Malarstwo Tou- '\Ialczewskl Kafal. 0 Zakopanem Schoenfeld Ht'lnryk. Na 'PrzelaJ przez 
louse-Lautree'a 537 - Amerykan- Sprawy zapommane podczas plSanla. ewolucJ
. 514 - Redaktor 1 "SClen- 
skle mmsta. 560/561 509. Lma I hak. 529. ,,0 mlynareezce tyflka" (Kor). - Apoteoza przy- 
Iwanluk \\aclaw. NawIQ.zame do luz- z pewneJ WSl". 531. Malarze, sztuka- zlemnoscl 521 - 0 wmach (Kor) 
nej!o projektu (Kor) 520 ml
s, Glodowka 1 JeJ smutny komec 524 - Agnostycyzm 1 atelzm (Kor). 
,Jalowteckl 1\1Iec'J:yslaw. M6J Chrusz- 551. _ Sprawy z pozoru trwale. 552. 544/545 - "Wszystkle kraw
dzle 
czew 534. Bez atu 554. - Dwa sadyzmy b6Iu". 547. 
Janta AlekMander. No. tropach "Po- (Kor) 511. _ Nowy .Jork 515 - Slema....zko ZblKnlew. 
plOI6w". 516 - Mickiewicz z Massa- Syn emlgrantkl 524 _ Wspomnle- emlgracJ
 (Kor) 556 
chuseUs z WQ.saml no. czerwono 521 me 0 Heleme ROJ-Rytardowej. 530 Slemlefi'lki Jan. Odwu
rlzmy w Cilln- 
- Notatkl fotografa 522/523 _ "Kwoka". 533 - Do poprawlema. gombe 535. 
Takze "mlckwwlcZlana". (Kor) 532 (Kor) 533. _ MOJ OJclec 539 541- Slenkle\\lcz Henryk. 
- Prawo do zycla 541. - "Nlkt 0 543 547. 549 _ EmlgracJa na kana- Allaha"] 538. 
tym me Wle Jak to trudno". 660/ p
 544/545 _ Wer den DlCht!'r wlll Sikorska ztta.. 0 artykuly fllozoflCZ- 
561 verstehen muss m Dl(
hters Landc ne (Kor). 519 - Dokola "Wlado- 
Jaslfiskl Zblgnlew. 
yczenla odludka. gehen (Kor) _ POWltanle. 548 - moscl" (Kor) 525 
520 0 pradZlartkach 550 Skladkowl!kl Slawoj. KWlatuszkl ad- 
Jeiiman Cze..law. Ceremome 1 uro- :\lalE'Cka Zofia Dokola "Wladomoscl". mlmstracYJne Ideolog1a Gol
dzmowa 
czystoscl 509 - Ncapol no. szaro (Kor) 529 509. Most koleJowy. 515 Radca 
512 - Cienle nad Cyprem 518 - 1\lalE'Cki ZbiJ{nlew. Pilslldskl I sprawa Szczyglel 522/523 Om tu me przyJ- 
Wspamaly Gruzm 522/523 - Za- UIJnnowa (Kor) 540 dQ.. 526 Grzyb6w 13 hstopada 1904 
gadnlerue naczelne (Kor ). 531 - ;\Iatlakow'lkl \\1adYl!law K. Stam- 533 Platmk podatkowy 535 "pa- 
Etlopla I 'Psy (Kor) 1'\37 - Naro- slaw WltklewlCz 560/651 me, prosz
 wstae'" 539 COP 544/ 
dzmy suwerenn!'J Libll 554 - Paw- I\le}szt.owll"Z \Valerlan X. 0 kSIQ.zce 545 No. Pawlaku 560/561 - Gene- 
lowskl a me petro'Pawlowskl (Kor) prof P
;ZklCWICZ'l 548. ral gubernator w Klelcach. (Kor). 
556 1\IIpddn"h.1 Bogu!illaw. "Monologl" 518. - DwaJ Malczewscy (Kor) 
Juchnlewiez Ludwik. 0 Syrokoml
 mar
zfllk,l Pllsud"Klego (Kor) 556 519. _ 
elazna brygada (Kor) 525 
(Kor) 519 - Przest
pstwa mlo- l\Iuraw..ki Kljetan. Namowy I powro- - Egzamln no. obczyzme. (Kor). 
dZlezy (Kor). 528 ty 514 537 _ Bez mojej wledzy I zgooy 
Jllrkszlls-Tomaszew!ika Jadwiga.. Pla- :\lorE"lpwskl ,Tan. 0 Skladkowsklm (Kor) 555 
kat przedzlelony kurtynQ. 522/523. (Kor.) 50!!. Przedrazhwleme. Skowroflskl Tadeusz. Echa wlelko- 
Kamll I\.antak. RZQ.d dusz 510 -- (Kor) 54.8. polskie W "Panu Tadeuszu". 540 
"Dla pokrz
plema serc" 515. - Stra- Naglerowa Ht'li mlnla.. Komu I czemll Smo
orzewskl Kazlmlerz. Nlemcy a 
ty wOJennc (Kor). 525 - Nlcmcy sluz
 521. Polska (Kor). 517 - ZJednoczeme 
I Gdailsk (Kor). 526 - TemI'scy. Nag6rskl Zygmunt jr. Polacy w A- Niemiec a sprawa gramc 53S 
(Kor) 528 - OsWlata W zahorze meryce PoludmoweJ 553 Soholewsld TadE"usz. Odwledzmy w 
prusklm (Kor ) 529 - GrccJa I Narolew!ookl Jan Wyst
py Lldh Pr6ch- nocy 520 - ,Indorsowany na as- 
Cypr (Kor) 530 -- Esscnczycy mclueJ 529 semblymana" 529 
(KOT). !i34. - Casus Casementa N.'lCZyfi.;kl J6zef. WS1Jomnlema sta- Soerenst'ln "IllS'. Dzlwne drzewo 
(Kor). 5'17 - Ideahzm 1 "feud 0.- rcgo lwowl.lka 548 559 Przel Tymon Terlecki. 536 
llzm'. (Kor) 538 - KSIQ.zkl z,lka- Nowakowski Tadeusz. Spacer nad Sokolnlckl 1\Ilchal. Bezwarunlwwa 
zane. (Kor) 539 - "BlSt Pole". morzcm Jonsklm 510 kflpltulac]a na Daleklm Wschodzle 
(Kor) 540 - Sokolmckl 1 Ehrltch Nowalwws1d Zsgmuut "Pan Ta- 530 _ W obcym zWl"rcladle 5:!1 
(Kor) 542 - DemokracJa memlec- deusz" w Londvme. 513 _ "Sisto _ W kr
gu 
eromsklego 536. - Sul- 
ka. (Kor). 543 - DZleel pod tu- actlvltatem". 517 _ Symbol sionca.. tanka Ruska 560/561. 
r.zem. (Kor) 544/545 - W p-?lsklm 547 Soluk B J. Lowl..ctwo 559 
zWle"clart1c (Kor) 551 - t..;hwala 1\owl('l{8. Ludwlka.. Echo. przpszlooCl SlIlskl \\'adaw. Kartkl z a:nClykan- 
noweJ Ophehl (Kor) 553 - Dcybl- 544-547 Podzl
kowme. (Kor). skiego not.ltmlm 527. 555 - W He- 
lowlla W "Kr6Iu-Duchu" 555 -=- U- 560/561. len:wll" 558 
derzenle W e

gracJ
 (
or). 5a6 - Nowotarska Roza. Zesp61 Ref-Rena SoIowlj TadelL;z. Sluszme dobrze 0 
, Manenklrche W Gd,'lnsku lKor) w Ameryce. (Kor) 524 - Wlerzyn- Ameryce (Kor) 524 
558. - Straty polskle podczas wojny Skl (Kor). 548 SolowjE"w ;\lIchall. W Imlemu Stalma 
(Kor). 560/561. N}ka Stanislaw. Zaolzle I Czesl. Przel T"mon Tprleckl 531 
I{awa Hanna W Izraelu 525 (Kor) 537. SOlllckl StanlsIR". ROZmleSZf'Zeme 10- 
Kl;dzlor Aleksander K. Zbrodnie 0 MlCklewlczu Zhlgnlpw Folejewskt. westycJl w Polsce 515 - Plisudski 
przeelw ludzkosd (Kor) 532. Ulad
"SIaw Gunther. X Kamll Kan- mnleJ znwmll (Kor) 531 -- ,.Sont- 
Klodzl(lskl Zygmunt. Uderzeme w tak. 512 lIs bons, sont-lls mechants?" (Kor) 
cmlgracJfi! (Kor) 556 Okofi Jan "Jr. Malarzc pol.scy w Bra- 532 -- Polskle przemlany 541 - 
Komar Henryk Z. KOZflCY a powsta- Zylll 519 Data pleblscytu slQ,skIego (Kor ). 
me warszawskle (Kor). 511 Ol..zewskl Ignacy. Czy cumery 542. - F1eet Street 0 Pulsce w slerp- 
Komarnll.ld Tytus. Czy Plisudski u- gwmzdkowc"? (Kor). 515 mu 1!)20 543 - Szesc mmeJszoscl 
ratowal bolszewlzm? 539 :- Trakta- Onacewlcz \Vlodzlmlerr.. Amb-lSador narodowych 54.7 - Zaniedhane mlll- 
ty z panstwaml baUycklml I gran Ice Bhss-Lane 558 sta w Polsce 554 
z PolskQ. (Kor) 543 - Askenazy Ot\\lnowska Jadwtga.. Samulek 529. Sosnkow!ookl I{azhnierz. Tw6TCZO
 
Jako dyplomata 548 - .Jask6lka z _ Listy do Janki. 552. - Kawon Me1chlOra Wailkowlcza 511 
Tybmgl 559 560/561 Stl'a"zewska Hallna. Bag10skl I Mu- 
Kon Z\gmunt. Przeklady z MlCkle- Paml
1 Lechonla Stanislaw Ballfl- raszko (Kor) 517 
Wlcza 522/523 ski. 1\lle('zyslaw Grydzewskl. Kazl- StlIInskl :st.lmslsw. Obce II swoJe W 
KOI)afiskl Stanislaw. Amtlakvarl. mierz Wlerzyfiskl. J6zef WlttJin. Ju- KraJu 0 staroocl Zabawny dwuglos 
(Kor) 529. Imsz Sakowski. 539. 517 
Korablewlc.z Waclaw. Na wsch6d od Pandora. Puszka CzerVlona SleC Stro(lskl Stani!illaw jr. Sprzedaz "Rze- 
Zanzlbaru 510 - 
w.at zagmlOny 510 Panorama 513 Powlesc 0 Cl- czypospohteJ" (Kor). 526 
512 - MaJaban 517 - Czalna re- chym Amerykanmle 514 Dlalog 515 St.ldzlfiskl }'ran(,ls7ek. To me Jest 
akcJa na czarnQ, reakcJ
 527. - Ko- Nafta 516. "QUlet Enghshman". helm polski (Kor) 535 
zlOl po ebopsku 533. - MlastO zeb- 517. R
koplS znad morza Martwego Sulkowski Tl1deu..z. 0 dobrQ, mysl 
rak6w I luksusowych samochod6w 518 0 arce Noego I WleZy Babel 519 - Toast 543 
549 519 W nowym wymlarze 520 KSll
z- SUpltlSkl l'hwd C. Listy 0 Ameryce. 
Korczsflskl Alek..andE"r. KoncepcJll ka 0 mlloScl 521 GoSc W dom - (Kor) 518 
Plisudskwgo w l' 1920 (Kor.) 549 B6g w dom 522/523 EpltaflUm hu- Surynowa - Wycz61kowska .Janlna.. 
Korska Janina.. WleJskle opOWlescl. culsz('zyzny 524 Eglpt I .Jordan Warszawa panstwa Wycz6lkowsklCh 
541 525 Wlelka klQ,twa 526 Sledem lat 559 560/561. 
Korwlnowle J. I Z. Luzny proJekt chudych 527 "Gwlllzda zaranna". Syska B. J. Geometryczny, me aryt- 
(Kor). 511. 528. B 1 Ch 530 Bllans tymczaso- metyczny. (Kor.). 521. 
Kosaez Jurtj. .JUrlJ Lypa 513 - wy 532 Imlgrancl polscy 533 Plelilil Szpakowska Klara. 0 kSlQ,zkach z 
Tw6rczosc teatralna Lesl-Ukramkl 0 Zleml naszej 534 Cypr z przyleg- Polski czyh 0 polskleJ kSlQ,zce. 531. 
525 - Proza Slr1Oa-N lbokowa 535 loscmml 535 0 szkodhwoScl kultu Szperacz. Szktelko 1 oko. 511. 513. 
lios!lOwMka StE"fanla.. Na smlerc pro- jednostkl 536 OdWllz 537 Pochwa- 514 518 524 526. 528. 529. 532. 534- 
fesora Stronsklego 517. la Chruszczewa 538 Druga rewolu- 538 540. 548 549. 551. 553-556 558- 
Kossowskl Adant. Bl
dy kt6rych sl
 cJa 541 Putrament 542 Lamlgl6w- 561. 
me wldzl (Kor) 515 ka 543 Od Suezu - do Suezu. 544/ j:;16sarczsk Antoni. "Pan Tadeusz" po 
KO\'Itrowlcka-D:)browa ::\Iaria.. Marie 545 Homo f;ovletlcus 546 Czy grozl Japonsku (Kor.). 511. 
LaurenCln I Apollmalre 541 wOJna? 547 Dlalo
 ambas,1dor6w j:;wlderska Hanna. Bohngbroke 
Kowalewski Janusz. Llst z KraJu 548 Wybory 549 Rece i nogl. 550 Lltwle. (Kor). 529 
514 Zbrodma repatnacYJna. Droga w d61 551 Chleb 1 cyrk 552 Tarnawski Wit. BI
dy kt6rych Sl
 me 
(Kor) 520 - AkoWlec 528 - 
y- Wlwat Kr61 Wlwat Nar6d ,. 553 wldZl. (Kor ).515, - Graham Greene 
Wlol 1 mancwr w 'Jdwllzy 538 - Odwllz I po
6dZ 555 Mlstyflkacje mezaangazowany 538 
MarXlzm I hteratura 541 - Pcr- 556 TltOlzm 557 Przewr6t warszaw- Terlecki Tymon. Tomasz Arclszewskl. 
spektywy poznanskle 543 ski 559 OdSlCCZ 560/561 509 - Czuchnowskl laureatus. 512. 
Kowalik ,Tan. Holtel 1 MlCklewlcz Pankow"ka DanlE"la ::\larla 1919, me - Wladyslaw Panczak 513. - Grupa 
(Kor). 532 - Doskonale potrzebna. 1910 (Kor) 538 Pro Arte". 515. - Brawo Glasgow 
(Kor). 560/561. Pankowstd ;\Jarlan Starzyzna 538 519 - SmlE'rC patetyczna. 522/523. 
Kowalik Stefan. Dolw},l "Wl'ldomo- Paschal..l(a Marla. Na Bomonclc - Sztuka Goetla. 538 - MlkolaJ z 
SCl" (Kor) 529 524 _ KSIQ,zka 0 WltoldzlC .Jodce. Wllkowlecka, me z Wllkomlerza. 
Kozanklp\'\:lcz de Oll'\:elra Amnerb;. (Kor) 525 (Kor). 539 - Ostatnl z poloneza 
Prezydent Vargas. (Kor) 540. Pa..zkowskl Lf'ch Jaszczurkl szcze- 551 - 
wmUa nad zlemlQ. JalowQ,. 
KozarSnowa Zofia.. Stronskl - przy- kaJQ. w NullarbOl 538 _ Yon Temp- 554 - Rasyn w Brooklynle. 555. - 
Jacwl mezYJ:j,cych 517 ,sr6d scy (Kor) 539 _ Blandowskl. 547 Dylan Thomas no. sccme. 556. - 
tych paml1}.tek" 530 - Pot
ga n
- _ "Granatowa zaloga". (Kor). 555. Teatr nonsensu 557. 
dzy 532 - poste restante 550 Pawlikowski ::\ltehal K. .Jestesmy Teslar J. A. Rycerz Grobu Chrystu- 
"Rozmowa z rodaklem' 552 zgublem 514 _ "MlsJa opatrzno- so.. 527 - W obrome "Godow zycla". 
Kozlera(lzlm R6:t.a.. Monografllt Pl
- sClOwa" 515 _ Jeszcze 0 "bl
ach (Kor). 558 
taszka (Kor). 528 kt6rych sl
 me wldzl". (Kor). 524 Toma!izewskl Adam. DwaJ Malczew- 
Kruk-Rostafiskl 'liecLyslaw. Dwaj -- Mlgawkl rosYJskie. 525. -- Ideo- scy. (Kor). 519. 
Malczewscy (Kor) 519 - Lzy nad logla Berezy (Kor). 534 _ Filozo- TrenczsfL!ikl Andrzej W. Pankracy I 
SS-Kozakaml (Kor) 534 fLa 10Wlectwa 547 - MelchlOr Wan- Plccolomml. (Kor) 520 - PowleS: 
Kruszelnlckl Ludwlk. OSlem szklanek kOWICZ u 
yd6w (Kor) 550 - Ude- Waltera Besanta 0 Polakach. 536. 
wody 526. - 0 czlowwku kt6ry pl rzeme w emlgracJ
 (Kor) 556 _ Trosclanko Wlktor. Poprawka do 
sal do gazety ogrodmczej 541 - Hl- Gemusz mleJsca 1 czasu 557 - Ro- socreahzmu 520. 
storm z clcl
clem. 560/561 sYJskle czasoplsma emlgracYJne 558 Ulatowski Jan. Prawda Jest w Partn. 
KuklE"1 "arlan. " olbrzymle veto z _ Petersburg- 559 527. - Wrzaskhwe umsono 528.- 
ducha polozone" 516 - Artur Opp- l'elczyfiska "'anda. Wiir6d ludzl, za- DWle technokracJe. 529. - WstrzQ,sa- 
man I "Zolmerz Polski" (Kor) 534 bytk6w I wspommen 518 521 536 J\}.cy apel. 530 - M
czennlk abstrak- 
- Czy JUZ po Thermldorze? 537 - Pilj,tlmwska Olga.. Nle no. 
1Q,Sku CJl. 531 - Pulapka odwllzy. 547. - 
Trzy wspommema z Rapperswllu 547 (Kor) 531. Sowtecklantykomumzm 551. - Pro- 
- Lud polski, rycerstwo 1 rozs:j,dek Pleehowlcz6wnli Irena.. Szukamy pro- meteusz zle rozkowany 553. - "Ta- 
Trentowsklego (Kor) 552 - "E- fcsora 5:::4 ka soble dlubanmka". 554 
tudes polonalses". 555 Pllew..kl B K. Tempscy (Kor). 528 "oigt F. A. Stalm me umarl. 527. - 
Kuncewlczowa .'\Iarla.. 0 .Jame Le- Piotrowskl StanL'IIaw. .Jedyna droga' RosJa no. Bhsklm Wschodzle. 531. - 
ChODlU 549. konkurs (Kor). 529 Suez 1 O.N Z. 550. 
Lamowa Paula. Z Polski do Wersa- PlutyfLskl Antoni. M}ody profesor Wajsblum Marek. Odessa I Wawel. 
lu 522/523 - Mozart. 542 Stronskl 517 - Kto "utrQ.cll" .Ja- 534. 
Lanckorofiska Karolina.. Zagadka kuba BOJk
? (Kor) 528 - Dokola Walden Stefan de. Jeszcze 0 "bl
dach 
grobu w OSJaku 516 Czytelm AkademlCklej we Lwowle kt6rych Sl
 me wldzl". (Kor.). 524. 
Lechon Jan. Profesor Stronski 517 P"t1Qskl Ulktor. UrQ.game (Kor.) Wallk Tadeusz. Nlepotrzebny dzlen. 
- Kartkl z dZlenmka 525 528 556 512 - Wmne I mne cunosa 514 521. 
560/561 - MICklewlCZ w poezJl pol- - Marla Sklodowska-Cune w Ame- Wafikowiczowa Zofia. 
skleJ. 542 - Tuwlm. 552. ryce (Kor.). 531 - Wma amerskaii- 539. - PrzYJazd 550 
Lednlckl Wacmw. Zofla Fedorowlcz. skie (Kor.) 532 - "Grube ryby" Wasilewski Antonl. Lechon 
(Kor) 536 - Mlcklewlcz a "Przy- w Ottawle. (Kor) 535. 1940 543. 
Jaclele Moskale". 551 Polskle paml
tmkarstwo kobleee 516. Welliszowa Jadwiga. .Jeszcze 
Lemafi8kl Stani!'llaw J.. CzarodZleJ- Pomlun 8oleMaw. Farma w Ontario. dach kt6rych Sl
 me wldzI". 
stwa wlruJQ,ceJ plyty 544/545 - An- 510. 524. 
drzeJ Mynarski, V C, byl Polaklem. Pomlan Jerzy. GreeJa 1 Cypr. (Kor). Wendel Jerzy. 0 J
zyku anglelsklm. 
(Kor) 546 5::'0 537 538. - Uwagl 0 ksenofobn J
- 
Lepeckl 1\1. B. Nledoszly obch6d 529 Poplawski Wlodzhnlen: ". 0 Bg Be- zykowej. 560/561 
- Zamach na mmlStra PlCracklego mc I 0 Schillerze (Kor.) 511 U'estfal Stanislaw. Teka jfi!zykowa 
550. Poten Jerzy. Poprawkl lwowskle. LltWQ. rzQ.dzI pulkowmk SaladZlUs. 
Lewicki S. L postfi!'P arytmetyczny (Kor). 551 510 Pozegnanle. 539. - 0 Syrokom- 
516 - Samoch6d 524 - Blogosla- Pragler Adaill. Rozmowy merytorycz- l
. (Kor.). 519 - "Sclentyflka" 1 
WlOIle marnotrawstwo. 531. - Szcz
- ne 509 MlCklewlcz. (Kor.). 527. 
Scle Jest kolorowe 534. - BI
dne Przyhorow"kl Henryk. Bagmski 1 Mu- Wieniewskl Ignacy. Kultura pragrec- 
kola 536 - .Jazz. 557 - HaJ-baj raszKo (Kor.) 517 ka epokowe odkrycle. 509. - Grecja 
559 Kawlta-Gawronskl Zygmunt. Pade- I Cypr. (Kor). 530 - I w Knossos 
Leszcza. Jan. Wszystkle kraw
dzle rcwskl 1 "Hzeczpo.spohta". (Kor) 1 w Mykenach. (Kor). 551. - Staro- 
pomylek 556 521. - Kontrapunkt (Kor.) 524 zytne fantazJe astronautyczne. 555. 
LIIIE"n-Brzozdowiecid .\rtur Z6lkicw. - Requiem Mozarta (Kor.) 548 - \Vlerzblckl Zblgnle\\ B. Pozegname. 
522/523. Dokola sprzcdazy "Rzeezypospohtej". (Kor.). 548. 
LuhodzlE"('kl Stanislaw. IS p Romullid (Kor) 534. - Dogmatyzm - nle- Wlodarski Zbigniew. Curie czy Sklo- 
Krzesimowski 549 bezpwczny ale meuknlony. 553. dowska-Cune? (Kor). 537. 
Lurcz"fiskl '\lIeczyslaw BI
kltna Ra\\skl C7eslaw J. PohcJa I mamfe- Wohnout \Vleslaw. "Nleznany" Blerut 
czerwlen 547 - BonlfacJusz I anlol stacJe (Kor) 516. 528 - "Przynaleznose technlczna"? 
560/561 Rf'ychan Stanl"law. Waldegrave me (Kor) 534. 
l..ukaczyfiskl Zblgnlew. 0 polskle Waldergrave (Kor). 538 Wolodkowicz Andrzej. Muzyka hlsz- 
lmlona (Kor) 553. Rodys \\'tt
ld. 0 aktualnoScl Cycero- panska (Kor). 512. 
l..ukaslak Stanl'llaw. ,.so nt-Us bons, na. (Kor) 526 Wr6blewskl J6zef. 
wlerzop 1 dzl
cle- 
sont-lls mechants?". (Kor) 532. RojE"k 1\1. E. Polskle dZlalko przeclw- hna. (Kor.). 548. 
l\lachalskl Tadeusz. Dwle rozmowy. pancerne. (KOI.). 549. Wrzeszcz Wladyslaw. 0 drog
 dla 


ROK 


1956 


mlodych lKor.). 511. - W gosclnle 
u wartowmk6w 520. 
\VY!'llouchowa Barbara. Zamlast poli- 
tykl 513 
\Vysockl Bolel!law A. .J C. Flugel. 
511 - WlelblClelka Mlcklewlcza. 527. 
Yellin Aleksander. Samulek. (Kor). 
548 
Zadruskl Jan. CzIang I Blerut. (Kor.). 
518 - "Sclentyflka" 1 MlCklewlcz. 
(Kor). 527. 
Zag6rskl Waclaw. Bagulskll Murasz- 
ko (Kor). 517. 
Zahorska Stefania.. Filozofm ..Czeka- 
ma no. Boga". 511. - Do popra- 
Wlema. (Kor). 512 - Pozegname 
reahzmu. 513. - Trzy wystawy pol- 
skle. 515 - 0 malarstwle abstrak- 
cYJnym 529. - Picasso hlstoryczny. 
548 - Malarstwo Marka 
ulawskle- 
go 554. - .Joyce Cary. 558. 
ZaJ
zkowski Tadeusz. Inspekcja W 
ZalwanlU 514 - Z "bazy marxlz- 
mu" (Kor) 518 - General Gaw- 
laslnskl w Rzymle. 526. 
Zalewski O. T. NaJwl
ksze lowy w 
dZleJach sWlata. 517. 
Zamorskl Kazlmlerz. Orzel, reszka i 
UderzcOle w smok gol
dzmowskl (Kor). 531. 
Zarzewski Stanislaw. Klopoty z do- 
brobytem 512. - Nafta. (Kor). 520. 
Zauberman Alfred. Ludnosc Polski. 
[0 "Ogrodzle 525. 
Zawadowskl Zygmunt. Izrael I pail- 
stwa arabskle. (Kor). 543. 
Zawadzki Michal. Victor Hugo 1 auto- 
bus. (Kor). 532. 
Zbyszewskl W. A. 
(Kor ). 531. 
Zielinski Karol. Dokola "Wladomos- 
Cl". (Kor.). 525. 
Zilliacus Stella. Teresa CzaJkowska. 
przel TS mon Terlecki. 546 
Zylberlast Henryk. Dramat poety. 
(Kor) 511 - Zamach 20 hpca 1944. 
(Kor.). 525 Sens katastrofy 
"Tltamc"a (Kor) 549. 
Zyndranl-Kosclalkowskl Wadaw. 
"Mef;sage personnel" (Kor.). 535. 
:2:oltowska Janina.. PeJzaz Zleml nowo- 
gr6dzkieJ (Kor). 544/545. 
zurkowska Helena.. InscemzacJe MlC- 
kleWlCza. 539 
UTWORY POETYCKIE 
Balifiski Stanislaw. Do Marh Modze- 
lewskleJ 520. 
Bednarczyk Czeslaw. Slowik Zagro- 
da 511 - Muzo.. 518. 
Boguslawskl Antoni. Przepls no. ml- 
moz
 510 - 
wltame. 517. - Mgla 
no. Jacques Callot. PaJ
czyna. 551. - 
GOSCle z gwlazd 547 
I\ohdanowlczowa Zofia.. No. swl
tego 
Kazlmlerza Nad wlerszaml Tuwlma 
Czarno KSl
stwO KUJawiak. Elegm, 
Mlmatury Wlosenne 526 - Druga 
ballada 0 panu Bohuszu. No. temat 
g
slego pl6ra 535. - Ucleczka 537 
- DrZWl do lasu 542 - 
ebrak 547 
- Strofy sr6dzlemnomorskle. Bmlo- 
rus 558. 
Chalko ZbiKnlew. Przyblezch do 
BetleJem 509 - Elegla 0 czarnym 
chlopcu. MlChal Amol. Podr6zmk 
MaJakl Samob6Jca Rodow6d. Pusz 
km Gobelmy Kondober. 512. - Mo- 
jo. wma Opowlesc. Nowma Wolame 
o bunt 
wl
ta 514 - Konlec swmta 
Wlzerunek. 530. - Bet!eJem 533. 
Czaplicka Barbara. M6J dom. 
Zmlerzch HeJnal z wlezy MarlackleJ. 
SWlethk. 529 - Uhca. 541 
Czermawskl Adam. Deszcz 510. - 
Polowanle no. Jednorozca. 520. 
Czuchnowski Marian. No. WSI. 560/ 
561. 
Dl}browsl(i J. P. Z rozm6w zlmowych. 
529 
Dobek Czeslaw. Wlerszom f;36 
Modlltwa przed plsanlem wlerszy. Po- 
ranna podr6z tramwaJem. 540. - 
Poranek 547 
Fryling Jan. Romantycznosc. 530. 
Glmka Xawery. Wspommeme 518.- 
Aktorka 532. - KraJ lat dzlcclnnych. 
543. 
IIemar J\larlan. Pommk 544/545 - 
Nma 550 - No. 31 Slerpma. 555. - 
Lise 560/561. 
Ihnatowicz J. A. Colloque sentlmen- 
tal 514. - Tamec, tamec. 541. 
Iwaniuk \Vaclaw. AriIpulka. 510. - 
W sprawle wlersza. Portret. 513. - 
PlSZ
 Mysl
 Jeszcze Jak zolmerz. 515. 
- Drzewo. 539. - Norwid. 547. - 

al nad Lechonlem. 556. 
Jurjew Zoja. ob Mandelsztam. 541. 
KIsiel J6zet. Wlerszyk malenkl no. 
roczmc
 wlelkQ.. 533. 
Kowalik Jan. TromtadracJe W F-mol. 
536. - ZWQ,tpleme. 547. 
Lechofl Jan. M6J Sylwester. No. temat 
z St John Perse'a. 516 - "Bzy w 
no. Pensylwann". 535 - "Lilac 10 Penn- 
sylvama". Przel Zofia Illnska.. 541. 
l.eJ{E"zYllskl Stefan. Klamam Slfi!. 513. 
Leszcza Jan. CzaJkl 532 - Chicago. 
No. drodze do San FrancIsco 536. - 
W pOszuklwamu mltologn Karuzela. 
539 - Do mysh 1 pseudommu PlO- 
senko. z New Street SpoJrzeme no. 
Pacyflk No. mesmlertelmkl. Hory- 
zont. Do mowy oJczysteJ J. S Bach. 
544/545 - Reportaz poetyckl z Sag 
Harbor 553 
1.lpska A. M. Gr6b Lechoma. 538. 
Lurczyfiski l\I1eczyslaw. Lesmlan. 513. 
- Sezon w plekle. 518. - 
wl
ty 
Franclszek 1 Jask6lkl. 537. - Balla- 
da 0 mlokosle mmlOnego czasu. 546. 
- Kome drewmaneJ kawaieni. 556. 
Mandelsztum Osip. Tnsba. Przel. 
ZOJa JurJew. 541. 
1\I1ckiewicz Adam. Romantycznosc. 
516 The Romantic. Przel. \V. H. 
Audeo. 516. 
i\Iodzelewska J\laria.. M6J Leszku. 556. 
J\lorelowski Jan. Na smlerc Lechoma. 
537 
Paczk6wna Irena. Sangue e fuoco. 
524 
Przyluski Bromslaw. * * *. 546. 
RadzS miflska J6zefa. W czterech 
sClanach losu 511. - Pozegnanle. 
518 - Poslame spoza czasu. 525. - 
Ukwlecona galQ.z 556. 
Rawleki Tadeusz. Owce. 510. - Dro- 
go. 539. 
Sambor l\lichal. No. nut
 X1
dza Bak1. 
533 
Sobolewska Elzbieta. Modhtwa tula- 
czy Skrzydlo. 533 
Wlerzyfiski Kazimierz. PIQ.ta pora ro- 
ku 522/523 
\Vinczakiewlcz Jan. No. smlerc Lecho- 
mo.. 535 
RE{'ENZJE Z KSI
EK 
"PrzylaClel". "A Woman In Berlm" ob. Scrutator. 
528 
Paryz "Adam Mlcklewlcz 
Wemtraub 524. 
o bl
- Alton Thad Paul' "Pohsh Postwar 
(Kor.). Economy" ob. Zauberman. 547. 
Aron Robert "Hlstolre de Vichy 
1940 1944" ob. Macklewlcz. 519. 
Haake Boleslaw. UchodZcy polscy w 
Llbame 543. 
Badeni Stefan. LlSty dw6ch kr610- 
wych. 539. 
Bailly Rosa. "The RisIng of Lw6w In 
1918-1919" ob Bohdanowlczowa. 532. 
Ballfiskl Stanislaw. KorespondencJa 
Chopma po francusku. 556. 
Baranski .Jan: "Mon Pays perdu" ob. 
Kozarynowa. 539 
Barraclough Geoffrey' "History in a 
Changmg World" ob. Scrutator. 529 
Barrymore Ethel: ..MemorIes" ob. 
Scrutator. 529. 
Beaverbrook. "Men and Power 1917- 
1918" ob. Scrutator. 557. 
Beatty Charles: "Ferdmand de Les- 
seps" ob RaJeckl. 551 
Beckett Walter. "LIszt" ob. Scruta- 
tor 533. 
Belloc Hilaire' "One Thing and An- 
other" ob. Scrutator. 520. 
Belloncl Mana' "A Pnnce of Mantua" 
ob. Scrutator. 541. 


Bierschenk Theodor- ..Die deutsche 
Volksgruppe 10 Polen 1934-1939" ob. 
Smogorzewskl. 549. 
Birnbaum Henn. "Love and Love 
Philosophy" ob Pandora 521. 
Blacker Irw10 R "Behmd the L1Oes" 
ob Scrutator. 528. 
Bohdanowiczowa Zofla.. "Id
 Ja Nlem- 
nem". 511. - Lw6w walczy 0 wol- 
nosc. 532. 
Borodm N M "One Man 10 HIs 
Time" ob. Pandora. 546. 
Breyer Richard "Das Deutsche Reich 
und Polen 1932-1937" ob. Komarnlckl. 
515. 
Brmmn .John Malcolm' ..Dylan Tho- 
mas m Amenca" ob. Kossowska. 525. 
Bnon Marcel. ..Schumann" ob. Scru- 
tator. 546 
Brock Peter: "W zaramu ruchu ludo- 
wego" ob. WaJsblum. 532. 
Broncel Zdzislaw. Przez g6ry 1 pu- 
styme. 538. 
Calvocoressl Peter "Survey of Inter- 
nabonal Affairs" ob. Smogorzewskl. 
541. 
Carr1Ogton Charles. "Rudyard KIP- 
hng" ob. RaJeckl. 514. 
Chamberlam Samuel: "Bouquet de 
France" ob. Scrutator. 533. 
Charques R. D.. "A Short Story of 
Russia" ob Scrutator 528. 
Chopm Fredenck. ..Correspo:J.dence" 
ob Balmski 556 
Chopm Fredenck. "Vals'
 1Oedlte" ob. 
Balmskl 556. 
Connell Challes. "Where Sleeps the 
.Jagged Sword" ob. Kozarynowa. 554. 
Cookndge E. H' "The Net That 
"Woolsack". Covers the World" ob Pandora. 510. 
Cortl Egon Caesar "Wenn.." ob. 
Badem. 539. 
Cowles Vlrgmla "Edward VII and 
HIS Clrcle" ob. RaJeckl 550. 
Damlewlczowa !\Iarla. "Kanerowlcz" 
.J6zefa Macklewlcza. 518. - ,Kogut 
w koszyku". 522/523 
DQ.browsKa Mana "Gwlazda zaran- 
no." ob. Pandora. 528. 
De .Jong Loms' "The German Fifth 
Column 10 the Second World War" 
ob Smogorzewskl. 549. 
Deanesly Margaret , History of 
Medieval and Modern Europe" ob. 
Scrutator. 553. 
Della Bella Stcfano. "WJazd wspa- 
maly posl6w polsklCh do Paryza 
A D. 1645" ob. Kuklel. 558. 
Doorly Eleanor "The Radio Woman" 
ob Felsztyn. 515. 
Dnberg Tom "Beaverbrook" ob. 
Scrutator 520 ob. RaJeckl. 533. 
Dunbar .John "Escape Through 
Pyrenees" ob Scrutator. 546 
Duras Marguente "Le Square" ob. 
Kossowska 530 
I'el!iztyn Tadeusz. Kobleta kt6ra od- 
kryla rad 515. 
FoleJewskl Zblgmew "Studies 10 
Modern SlavIc Poetry" ob. Gl'!rglele- 
WICZ. 533 
Fuller .J. F. C . "The Declslve Battles 
of the Western World", t. III ob. 
Scrutator. 541. ob VOIgt. 548. 
Gellatt Roland "The Fabulous Phono- 
graph" ob. Scrutator 546. 
Geyl PIe tel' "Debates WIth HlS- 
tonans" ob RaJeekl. 524. 
Gibbon Constantme FltZ "The Shirt 
of Nessus" ob Rajeckl 527. 
Gierglele\\ ICZ l\lteczyslaw. Cztery 
szklce slawlstyczne. 533. 
Gilmore Eddy "Me and My Russlan 
Wife" ob. Scrutator 529 
Glyn Anthony. "Elynor Glyn" ob. Ra- 
Jeckl. 520 
Gnlatczynskl Wojciech. Tak bylo... 
Tak bylo . 526. 
Goetel Ferdynand "Czasy wOJny" ob. 
Gmatczynskl 526. 
Green Peter. "Ach1l1es" ob. Wlenlew- 
ski. 543. 
Greene Graham: "The Qmet Amen- 
can" ob. Pandora. 514. 
Gronowlcz Antom: "ModJeska" ob. 
Nowakowski. 542. 
Gunther Wladyslaw. Frontem do 
dzlecka. 542. 
Haleckl 0 "A HIstory of Poland" 
ob. Kuklel. 542. 
Hales E E Y.' ..Mazzlnl and the 
Secret Socleties" ob Scrutator. 553. 
Hanley .James: "Lev1Oe" ob. Scruta- 
tor. 529 
Hatch Alden "Clare Booth-Luce" ob. 
RaJeckl 557. 
Helke Otto' "Das Deutschtum m Po- 
len 1919-1939" ob Smogorzewsln 549 
Hemal' Manan' "Sledem lat chudych" 
ob Pandora 527. 
Herling-Grudzinski Gustaw. Samotnl 
w
drowcy. 543. - Ciemnosci i p
tla. 
551 
Hewett Oscar Wyndham "Straw- 
berry Falr" ob. RaJecki 535. 
Hlasko Marceh. "Plerwszy krok w 
chmurach" ob. Herhng-Grudz1Oski. 
551 
Hofcr Walter "War PremedItated 
1939" ob. Smogorzewskl. 518. 
Horthy Nicholas. "MemOlrs" ob. Scru- 
tator. 520. 
"IstonJa POISZl", t. lob. Kosclalkow- 
Skl. 560/561. 
Iwaszklewlcz .Jaroslaw "Slawa 
chwala", t lob. Kossowska 550. 
.Jackson J Hampden "The Post War 
Decade" ob Scrutator. 520. 
.Jaeger Munel. "Before Vlctona" ob. 
RaJeckl 547. 
JeSman Czeslaw. W kubailsklej pus- 
tym 1 puszczy. 524. - SpowledZ dzle- 
cl
cIa wleku. 527. 
.Jolly Cynl' "The Vengeance of pn- 
vate Pooley" ob. Scrutator. 541. 
Kaldar Nicholas: "An Expenditure 
Tax" ob. Zylberlast. 554. 
Kantak X. Kamll: "DzleJe uchodztwa 
polsklego W Llbame 1943-1950" ob. 
Baake. 543 
Katzetmk 135633' "House of the 
Dolls" ob. Scrutator. 541. 
Kennedy A. L. "My Dear Duchess" 
ob RaJeckl 535. 
Kenyon F W. . "Mane Antomette" 
ob Scrutator. 546. 
Komarnickl Tytus. Rzesza niemiecka 
a polska 1932-1937. 515. 
Korbonskl Stefan. "W Imlenlu Rze- 
czypospohtej" ob. Lechon. 529. 
Kossowska Stefa.nia.. Poeta op
tany. 
525. - Rozmowa no. skwerze. 530. - 
Smutna 10 tehgencJa. 536. - Polska 
wOJna 1 pok6J. 550. 
Kosclalkowskl Stanlslaw. "DzleJe 
Polski plsane w Moskwle". 560/561. 
Kozars nowa Zofla.. Pokojowe wsp61- 
zYcle 524 - Kmderdorf Otwock. 528. 
- Displaced Person. 539. - Powlesc 
o ludzlach wlerzQ.Cych. 549. - Do 
Szczecma 1 z powrotem. 554. - Oslem 
1798-1855" ob. lat w Warszawle 556. - Ossohneum 
we Lwowle 1 Lw6w w Ossol1neum. 
557. 
Kuklel ,rarlall. "Hlstorm Polski" 
prof Halecklego. 542 - Znalezlsko 
wspamale 558. 
Kuklel M "Czartoryskl and Euro- 
pean Umty" ob. Lednlckl. 541. 
Laqueur Walter Z . "Communism and 
Natlonahsm In the Middle East" ob. 
V Olgt. 556. 
Latera.1'iskl Jan. PrzYJaclel pI
knych 
lat. 550. 
Lechoii Jan. Pommk meznanych Zol- 
merzy. 529 
l..ednlckl "'aclnw. Hlstoryk-rzezblarz 
54!. 
LewIs Wyndham' "The Demon of 
Progress III the Art" c.b VOlgt. 519 
L1Sky I. A.' "The Cockerel 10 the 
Basket" ob Damlewlczowa 522/523. 
Lemplckl .J6zef. "Komysze" ob. .Je- 
sman 524 
Lopalewskl TadellSz' "Ml
dzy Nlem- 
ncm a DzwmQ." ob. BohdanowlCzowa. 
511 
Macklewlcz .J 6zef "Karlerowlcz" ob. 
DllImleWlCZO\v.l. 518. 
Il\lacldewlez Stanislaw. Jak Flancja 
uDlkn
la "polomzacjl". 519. 


Mals S.P B. and Gdhan: "Majorcan 
Hohday" ob Scrutator 532. 
Mal dureau.J "La Prooonciabon du 
Latm". ob. Wlemewskl 544/545 
Meycr Erno' "Ueber die Darstellung 
der deutsch-polmschen Bezlehungen 
1m GesChlchtsunterncht" ob. Smogo- 
rzewskl 546 
Meyer Henry Cord "Mltte1europa 10 
German Thought and ACtlOll 1815- 
1945" ob Smogorzewskl 543 
"Mlcklewlcz zywy" ob Sakowski 518. 
Morton J. B.' "Hll3.1re Belloc" ob. 
Scrutator 520 
Morton Stella. ".Jan" ob Kozaryno- 
wa 549 
Mouchotte: "Dlanes" ob. Scrutator. 
532 
Nowakowski Z
gmunt. ModrzeJewska 
bez pantofh 542 
Ognzek Dore "Le Monde A table" 
ob Scrutator 546. 
Pandora ob. dzlal prozy. 
Panufmk Scarlett. "Out of City of 
Fear" ob. Kozarynowa 556. 
Parmcki Teodor "Komec "Zgody 
Narod6w" ob Zawadowski. 551. 
Parrot Andre ..Dlscovenng BUrled 
Worlds" ob Pandora 519 
Parrot Andr
 The Flood and the 
Noah's Ark" ob Pandora. 519 
Parrot Andr
. "The Tower of Babel" 
ob Pandora 519. 
Pearson R H "Baynton House" ob. 
Kozarynowa 524 
Peltier' "Soviet Encounter" ob. Scru- 
tator 520 
Podhorskl-Oko}6w Leonard' "Reaha 
mlcklewlczowskle. II" ob. Wemtraub 
525 
Pohakov Leon I Josef Wulf: "Das 
Dntte Reich und die .Juden" ob. Smo- 
gorzewskl. 549 
Postgate Raymond' "Story of a 
Year" ob. Scrutator 510 
Pragler Adam. "PorzQ,dny czlowIek". 
540 
Praz Mano: "The Hero In Eclipse In 
Vlctormn Flcbon" ob RaJeekl 543 
Proust Marcel "Lettres A Reynaldo 
Hahn" ob Lateranskl 550. 
Putrllment Jerzy' "Po tamteJ strome" 
ob Pandora. 542 
Kajeckl Jan. Rudyard Kiphng. 514 
- Elynor Glyn 520 - 0 hlstory- 
kach 524 - Zamach 20 hpca 527. 
- Redaktor "Tlmes"a 531 - Bea- 
verb rook 533 - Lady Waldegrave 
I Lord Clarendon. 535. - DZlenmki 
Beatrice Webb 536 - Anglosasl 
Angusa Wilsona 541. - POWlesc 
wlktonansk,,- 543 - Czasy vrzed 
WlktC.llQ. 547 - Opowle;;c 0 Karulu 
I 549 - Edw,lrd VII 550 - Zycle 
Lessepsa 551 
Rawlcz Slavomlr "The Long Walk" 
ob Broncel 537. 
Hees .J. Tudor "Reserved .Judgments" 
ou Scrutator 553 
Rhode Gothold' "Dle Ostgrcnze Po- 
len
", t I ob Smogvrzewskl 554. 
Romanowlczowa Zoflll' "Baiika 1 Bar- 
bara" ob Gunther. 542. 
Roo:;e '\Vllham' "Hemnch Hclne" ob. 
Scrutator 528 
Rudmckl Kazimlerz' "Wspommellla 
prokuratOla". ob Pragler 540. 
Russell Bertrand. "Nightmares of 
Emment Persons" ob. Zylberlast 541. 
RllSSell Bertrand "PoTtrdlts from 
Memory" ob. Scrutator. 553 
Ryan A P "Mutmy at the Curragh" 
ob. Scr
tator 532 
Sagan Fran!;;OIse "Un certam sou- 
ru e" ob Kossowska. !i36 
Sakowski Jullusz. Nasz dach 518 
Salaman Esther "The Fertile Plain" 
ob Scrutator. 557. 
Salomon Ernst von: "The Answers" 
ob Zylberlast. 552 
Salvemllli Gaetano. "Mazz1Ol" ob. 
Scrutator 553. 
Scrutator. Polomca 510. 518. 520. 528. 
:J32 :J33 540 M6. 553. 557. 
Smogorze\\ski Kaz1mierz. Odpowle- 
dzlalnosc za wywolanle drugleJ wOJ- 
ny swmtoweJ 518. - Nlemcy - 
Polska - Czechy. 539 - ROCznlki 
Chatham House'u 54]. - "Mlttel- 
europa'" od Llsta do Hltlera. :543 - 
Godna uwagl pr6ba rzeczowoScl. 546. 
- MmeJszoscl nalooowe. od Wcrsalu 
do Oswl
nma. 549 - Niemiec 0 
wscl10dnleJ granlcy Polski 554. 
Solovlev Mikhail "My Nme Lives 
10 the Red Army" ob Scrutator. 529. 
Sowletow S. S. "Adam Mickiewlcz" 
ob Wemtraub. 558 
Stefanowska Zofla "KateehlZm plel- 
grzymstwa polsklego" ob. Wemtraub_ 
525 
Stegmillier FrancIs "La Grande Ma- 
demOlselle" ob Scrutator 510 
Stemmayr .Joachlm "Land del' Sehn- 
sucht hmter dem VOl' hang" ob. 
Stronski. 517. 
Stockalper Mathilde yon "Polmsches 
Tagebuch" ob Kozarynowa 528. 
Strofiskl Stanislaw. DZlenmkarz 1lle- 
mlcckl w zachodnleJ Polsce. 517. 
StrYJkowskl .Juban "Bleg od Fra- 
galA" ob Zahorska 539 
StryJkowskl .Juhan "Glosy w Clem- 
noscl" ob Zahorska 539 
Tempskl Armme von' "Alaho" ob. 
Scrutator 518 
Tempskl ArmlIle von: "Born m Pa- 
radise" ob Scrutator. 518 
Ursyn .J6zef Marla. "Torrlcolil." ob. 
Wohnout 556. 
Vmcenz Stamslav' "On the Hlgh 
Uplands" ob Pandora 524. 
Vermell Edmond. "The German 
Scene" ob. Scrutator. 557 
Voigt F. A. Sztuka 1 krytyka arty- 
styczna w Angln. 519. - General 
Fuller 1 Jego dZlelo. 548. - Uroda 
WlelkleJ Brytanli 549 - Poslew 
europeJsklCh rewolucJI. 556 
"'ajsblum 1\larek. Zara1lle ruchu ]u- 
dowego. 532 - Wiellue klamstwo I 
male bzdury. 533 
Webb Beatnce: "Dlanes 1924-1932" 
ob RaJeckl. 536. 
Wedgwood C V.' "The King's Peace 
1637-1641" ob RaJeekL 549. 
Weintraub Wlktor. Mlcklewlczowskl 
tom Unesco. 524. - Trzy studio. ()o 
MlcklewlCzu 525. - Mlcklewlcz po 
sowlecku. 558 
White .John Baker: "The Big Lie" 
ob WaJsblum. 533 
Wienlewskl Ignacy. Powlesc 0 Alcy- 
bladesle. 543. - Klkero. 544/545. 
Wilson Angus' "Anglosaxon Atti- 
tudes" ob RaJeckl 541. 
Wllson Cohn: "The Outs'Aer" ob. 
Herhing-Grudzlnskl. 543 
Wilson Edmund' "The 
crolls from 
the Dead Sea" ob PaTldora. 515. 
WlSkemann Ehsabeth. "Germany's 
Eastern Nelghbours" ob Smogorzew- 
skI. 539 
Wohnout Wle.ilaw. "Torrlcola". 556. 
Woodcock George: "Pierre .Joseph 
Proudhon" ob Scrutator. 546. 
Wrench John Evelyn: "Geoffrey 
Dawson and Our Times" ob. Rajecki. 
531. 
Young Andrew: "A Prospeet of Bri- 
tain" ob. VOlgt 549 
Y ourcenar Marguerite' "M
molres 
d'Hadrian" b Zylberlast. 551. 
Zahorska Stefanla. Juhan StrYJkow- 
ski I Jego dwle kslQ.zkl. 539. 
ZaJQ.czkowskl Ana1llasz. "OrIent jako 
zr6dlo InsplracJl w hteraturze roman- 
tyczncJ" ob Wemtraub 525. 
Zauberman Alfred. Polska ekonoml- 
ka powoJenna 547. 
Zawadowskl Zygmunt. Tajemnlca 
Teodora. 551 
Zs Iberlast Henryk. 
wlat oszalaly. 
541 - Apologia Hadnana 551. - 
Rathenau I Salomoo 552. _ poda- 
tek od wydatk6w. 554. 


- 
PublIshed by "WladomoBCl", fr1 Great 
Russell Street, London W C I, 
and prillted by Superior Printers ('r U ). 
11-13 New Road, London, E 1.
>>>