/Archiwum_003_06_267_0001.djvu

			London, 30th December, 1956 
Registered at the G.P.C. 11.9 a newspaper 


Cena 8s. 


I I Dzis 28 stron I 
ilustracji I 
52/53 (560 561) 
30 grudnia 1956 


1 98 
Rok XI nr 
LONDYN 


KONKURS NA OPOWIADANIE 


TYGODNIK: 


Redakcja I admlnlstracJa: 67 Great Russell st., 
London, W.C.l, tel. CHA 3644. - Prenumerata 
kwartalna 20s.. w Stanach Zjednoczonych 1 
Kanadzie 3 dolary, w Belgii 150 fro belg., we 
Francji 980 fr.. w Nlemczech 13 DM., w 
SzwaJcanl 1-1 fr. szw., we Wloszech 17
0 
llr6w. w Innych krajach r6wnowartose 3 do- 
lar6w. Zmlana Rdresu Is. Czeki nalety wy- 
stawlaf no. "WladomoAcl". Ogloszenia: admi- 
nistracja .. WladomoAel". Cena za 1 cal X 1 
szpalta £1.0.0. 


Czytelnikom i Przyjaciolom najlepsze 
zyczenia swiqteczne przesylajq 
"Wiadomosci" 


Jedna nagroda niepodzielna w wysokosci 100 gwinei, 
ufundowana przez firm
 T AZAB, kt6ra juz dwukrotnie 
ufundowala nagrody: w r. 1955 dla najulubienszego pi- 
sarza "Wiadomosci", w r. 1956 za najlepszy szkic lite- 
racki. 
"WiadomoSci" w IX>rozumieniu z firm
 Tazab oglaszaj
 
konkurs na opowiadanie (noweI
) na dowolny temat. 0IX>wiadanie 
Die moie przekraczae 1200 "ierszy druku, t.zn. strony "Wiado- 
mosci", czyli 23 - 24 stron maszynopisu na papierze formatu 
handlowego z podw6jnym odst
pem IX>mi
y wierszami. 
Prace, przepisane na maszynie, zaopatrzone godlem i niepod- 
pisane, naleZY wysylae nie p6zniej niZ 1 marca 1957 p.a. re- 
dakcji "Wiadomosci" (67 Great Russell St., London, W.C.l) w 
kopercie z napisem "Konkurs na oIX>wiadanie". Do pracy nalezy 
dol
czye zapiecz
towan
 kopert
 z godlem, imieniem i nazwiskiem 
oraz adresem autora. Koperta ta b
dzie otwarta jedynie w wy- 
padku nagrodzenia pracy. 
Jedn
 nagrod
 niepodzieln
 w wysokosci 100 gwinei za naj- 
lepsz
 prac
 przyzna jury, w kt6rego sklad wchodz::),: .Juliusz 
Sakowski, Tadeusz Sulkowski i T)'mon Terlecki. 
Praca nagrodzona wydrukowana b
dzie w "Wiadomoociach". 
Jury zastrzega sobie prawo odznaczenia dowolnej Hooci prac. 


. 


KONKURS NA SZKIC 
AUTOBIOGRAFICZNY 


I nagroda - dwutygodniowy pobyt w Monte Carlo 
z przelotem tam i z powrotem; II nagroda - zegarek 
szwajcarski marki "Roamer"; III nagroda - kupon ma- 
terialu marki "Sportex" (albo, na zi!danie, rownowartosc 
w got6wce), ufundowane przez firm
 HASKOBA. 
"Wiadomooci" w porozumieniu z firmq Haskoba oglaszaj
 
konkurs na szkic autobiograficzny na temat "Najbardziej wstr
- 
wiadaj
- 
cego. Szkic nie moZe przekraczaC 340 "ierszy druku, t.zn. dw6ch 
szpalt "Wiadomosci", czyli 6 - 7 stron maszynopisu na papierze 
formatu handlowego z podw6jnym odst
pem IX>mi
dzy wier- 
szami. 
Spo€;r6d nadeslanych prac redakcja "WiadomoSci" wybierze 
najlepsze (HoSe wybranych prac nie moze przekraczae dwunastu) 
i oglosi je razem w jednym numerze "Wiadomosci". Z kolei 
czytelnicy wi
kszoSci1} glosOw zdecydujJJ. ktOre prace majJJ. zo- 
staC nagrodzone. 
Prace, przepisane na maszynie, zaopatrzone godlem i niepod- 
pisane, nalezy wysylae nie pOzniej niz 1 marca 1957 p.a. re- 
dakcji "WiadomoSci" (67 Great Russell St., London, W.C.I) w 
kopercie z napisem "Konkurs na szkic". Do pracy nalezy 
dol
czyc zapiecz
towan
 kopert
 z godlem, imieniem i nazwiskiem 
oraz adresem autora. Koperta ta b
dzie otwarta jedynie w wy- 
padku nagrodzenia pracy. 


. 


NAGRODY DLA UCZESTNIKOW GLOSOWANIA NA NAJLEPSZY 
SZKIC LITERACKI 
Stosownie do zapowIedzi w nr. 534 "WIadomoscI", pomi
dzy uczestni- 
k6w giosowania na najlepszy szkic literacki rozlosowano 50 nagr6d ksIQ,z- 
kowych. 
Ksi:j,zki otrzymujQ,: 
Teresa Affeltowlcz, Izydor Bart08z (Detroit), Irena B:)Czkowska (No- 
rwIch) Michal Bileliczuk (Birmingham), Edward Brzuzy (Sheffield), Ro- 
man Bukow..kl, Roman Czajkow s k1 (Nowy Jork), "'alerlan Czarnecki (No- 
wy .York), i\lIcllsl Czerewko (Sao Paulo), Wlodzimlerz Diemlm (Thursley), 
Z. K. Dyka (Menton), Zona E\"ershed (Kampala), ('zeslaw l"aU..zewskl 
(Stoke-on-Trent), I<'rancl"zek I'''ig-lel (Morristown), Kazimierz }<'urdyna 
(Chicago), Edmund Goll, E. L. Hoidanowicz, TadelL'Iz ,Jankowsk1 (Nottin- 
gham), Anlela Klein (Paryz), Janina Kozakiewicz (Lusaka), Henryl[ Koz- 
lowski (East Moor), Jerzy K'Ill}zyfisk1 (Brooklyn), Ig-na.cy h.ulczyko\Vski, 
"'. J. La.ch, Barbara Lublerska (Los Angeles), Bronlslaw Lokaj, Antoni 
::\lalatyfiskl (Toronto), Zblgniew :\Ialecki (Montreal), Jadwiga :\larldewi("J; 
(Montreal), Ludwlka Nowicka. (Silvcr Spring), Z. H. Pawlak (I>1:r1ey), 
lIe nr s'k Pllkhowskl (Melbourne), F. \V. Por\,bskl, lza. Puzyna, LU('Ja Ro- 
manowska (Roubaix), Marla Semlczek (Nowy .York), Czeslaw Sieradzan. 
J6zef Sk6rnlckl (San Francisco), Tadeusz Steckl (Gillingham), Hilaria 
8tryjak (Manchester), Edward Suchorz.ewski, J. J. Szostak (St. LeOllar?S- 
on-Sea), :\Iarlan Walczak (Liverpool), Franclszek \V\,grzyn (I?e
rolt). 
S. L. Wlsnlowski (Swindon), Jadwlga \Vojciechowsl[a, Edward \\J6Jclkle- 
wlcz, Edward \V6jtowlcz (St. Paul), Jan Zadrusk1, '\Ilchsl Zienklewi('z (No- 
wy Jork). . . . 
SpeejalnQ, nagrod
 dodatkowfl. otrzyma} Andrzej ;\Ilchna (Cordoba). 
kt6rego kartka wyborcza scisle odpoWladala rezultatom konkursu. 


. 


MARIAN HEMAR 


W dalszych numerach ..Wiadomosci" ukazQ, sl
 m.in.: JANA LECHONIA 
Kartki z dziennika"; wiersze ZofU Bohda.nowiczowej, Przemyslawa ('hr08- 

iechowskiego, Barbary Czapllckiej, \Vaclawa Iwaniuka, Aleksandra Janty, 
Jana Kowalika, Jana Leszczy, Mieczylawa Lurczyfil!klego, J6zefy Radzy- 
mifiskiej Tadeusza Rawlckiego, I\Uchala Sambora, J6zefa 2ywlny; Stefa.na 
Badenlego ..Tr6jprzymierze a polo.cy", Zdzl'ilawH: 
roncla ..Shaw w roli 
Sardou" Xawerego Glinki ..Z uchem przy zleml... , Zblgnlewa Grabow- 
skiego ,:Poczt6wkl z HIszpanii". czesmwa Jesmana "Z Lili przez SomalI", 
..Przechadzka po Edynburgu" i ..S.p. syly.'ester G
szka:'! X. Kamila Kan- SiedzieliSmy tej nocy, 
taka Jemielno." \Vitolda Konarta ..
oIDlerz-poeto. , JurIJa Kosa.cza ..Iwan PO' . . d . I 
Frank
 i pOlacy", Janusza. Kowalewskiego "AstygmatyZI?", Zofii 
oza.ry,: zneJ nocy, 
 me Zl

: 
noweJ ..A gdzie te czasy?...... Jana Leszczy ..LIsty do anODlma no. emlgracjI W sa,moc
odzle,. w. pl
clOro - 
i ,Kompozycja no. trzy glosy", S. L. Lewicklego "prezydenturo. o.merykaii- DwaJ mOl przy/aclele, 
sko." I ..HIstorio. in flagranti", Teodozji LisiewIcz ..Wygno.nka..,. Stanlsb:- wa 
Lubodzieckiego ..Bez pracy zye nie mozno.", J6zefa Ma.ckle":lcza "LIS 1 Stefan N bl" . K ' . 
kruk" \Vladys}awa K. l\latlakowskiego ..Wspomnlenie 0 Stasm", Danuty . , 0: In I aznuerz 
l\108
ln Kr61estwo kulawego kozla", J6zefa Nerczyfiskiego ..Rogatlm Zie- W,erzynsk" i ich tony, 
lona _ pOhulanka" (z cyklu ..Wspomnlema starego lwowiaka"), Pandory I ja. Noc byla chmurna 
..RozbIeznosci" (z cyklu ,'puszka"), Henryka Paszk
e":icza. ..S
ki
e prof. I mrok nieprzenikniony. 
Kosclalkowskiego", Antoniego Plutyfiskiego ..Wspommema 0 Maname Sm?- 
luchowsklm", Jana Rajecklego ..Czterech pierwszych .Jerzych", ..Nawr6ceDle .. . . . 
Cornelii Connelly", ..Amerykanka" i ..Klopoty z psamI", JuIiusza Sakow- GdZlenlegdZle tilly mkle 
skiego ..SpowiedZ dzieci
cia w s
arsz
 wie
u,", Sla'Y0J
 Skladkowskiego Ogniki papieros6w 
..11 listopada 1918" (z. cyklu ..KWlatUSZ
l a
rr\lmstro.cYJne ), M.tchala Sokol- W tlumie, co wkolo szemral 
nlckiego Opowiesci hlstoryczne Churchilla , Janlny SurynoweJ-\Vycz6lkow- T . I 
sklej C;"'artkowe kwartety" (z cyklu ..Warszawo. paiistwa Wycz6lkow- YSUICem sp oszonych glosow, 
,skich','), Tymona Terlecklego ..Edmund Wierciiiski", \VlktOl"3. \Velntrauba 
..Litero.tura polska Kridla", Igna.ceg-o Wlenlewsklego .,Nowy przek}ad Stlumionych nawolywan 
"Georgik"; listy Eug-:niul!za Judenki, X. 
amna Kantaka, Rafa
 Malczew- I bezladnych zapytan 
skiego, Wlodzlmierza. V. Popmwsklego, Romano. \Valewlcza. I b ad h . , 
ezr nyc pozegnall 
I talosnych powitan 


. 


.Jeden z najblizszych numer6w ..Wiadomosci" poswI
cony b
dzie pami
cl I ja,k fala cza.rnego 
JANA LECHONIA. _ W numerze, bogato llustrowanym I ozdoblonym 13 JeZlOra, szunual, wztlychal 
podobiznami Lechonia rrsu
ku Z,dz
slawR; Czennafil!kle
o, m.in.: Ant(Jnie
? I zanosil sif szlochem 
BogDs}awsklego ..Sprzeclw 1 POdzlW , Zdzls}awa Czer
ansklego ..0 Leszku , I znow milkl i prZycichal. 
Jana I"rylinga ..Tren", 
erdYllan
, Goetla "Lechon", \Va.claw
 Grublfi- 
skiego PIerwszy poeta "Skamandra , Oskara Halecklego ..Lechon a polska 
tradycj
 historyczna", Stefan
 Korbofiskiego :,Lechoii 8: pOdziemie':: Rafala A 0 d
ch. sa.mochodu. 
Malczewskiego ..Spiew", Marti ModzelewskleJ "Ostatma rozmowa , Henri Drobmutklml kroplaml 
de Montforta ..* * *", KajetaDa :\Iorawsklego "Podzwonne", Zygmunta No- De.
zcz szelescil i szeptal 
wakowsklego "przypadkowy historyk", Jules Romaln'la ..* * ...., Arturo. Ru- W d h I .,. h d 
blnstelna "Wielki poeta, przyjaciel I brat", Jullusza Sakows1dego ..
alobny rzewac , w ISClaC na 
pas lity", Tymona Terlecklego "Dwa profile Lechonia", \Viktora \Velntrauba 
"Kannazynowe i czarne", Kazlmierza. Wierzyiiskiego ..0 poezji Lechonla", Ta cala scena byla 
J6zefa Wlttllna ..Smiere i smiech". Tak dziwnie, tak boleSnie 


L 


Nieprawdziwa, jak zmora 
Kt6ra przerata we snie, 


Lecz nie zdarza si
 w zyciu 
Normalnych trzeiwych ludzi. 
Ktos rozsunie firanki - 
Ktos mnie zaraz obudzi - 


RYSOWAL JAN GLOW ACKl 


I 


, 
S 


I zagradza mi drog
 
Ku rodzonemu miastu - 
Od tej niedzielnej nocy, 
Od tyell lat siedemnastu. 


Lator wozow i ludzi 
W odm
cie czarnych mrokow 
Znowu popelznql naprzod, 
Przetrc oczy - dzien w oknach - Znow zrobil kilka krokow. 
Slotice - aell, straszna zmoro! 
W dwuosobowym aucie 
Stloczylismy sic w pi
cioro, 


Przerateni ciemnosciq, 
Nieruchomi i niemi, 
W tf czarnq noc wrZeSniowq, 
Ostatniq na polskiej ziemi, 


o sto krok6w od mostu 
Na rumunskiej granicy. 
Tego dnia, rarw, weszli 
Do Polski bolszewicy. 
CZY mi kalendarz klamie, 
CZY tak sif pamifc myli 
Ze to jut siedemnascie 
Lat zeszlo od tej chwili? 


nami. 


Ze to jut siedemnaScie 
Lat mojego wygnania, 
Ktore mnie swiatem wodzi 
I wracac mi zabrania 


Jut swiatelka na wzgorzach 
Rumufzskich, niedaleko, 
Pelgaly przed oczami, 
Jut byliSmy nad rzekq. 


Wyszedlem z wOZU. Obok, 
Tut przy drodze, na lewo, 
Zamajaczylo przede mnq 
Ciemne ogromne drzewo. 


Zamajaczylo w mroku, 
Zamajaczylo w tlumie, 
Deszcz w nim szeptal, szelescil, 
Po::.nalem je po szumie. 


Dotknqlem dloniq kory, 
Mokra byla u dloni. 
Chlnnqlem won zieleni, 
Po::.nalem jq po woni. 


Poznalem po zapachu 
Jedynym. potajemnym, 


, 
C 


Nie oddanym slowami, 
Gorzkim jakby i ciemnym 
I 1UlSyconym rosq 
I jesielli oddechem. 
Stalem chwil
 w ciemnosci 
Pod tym drzewem, orzechem, 
Sluchalem jak w nim szepce 
Drobnych kropel ulewa. 
I zerwalem liSt jeden - 
I zerwalem liSt z drzewa 
I zerwalem znad glowy, 
Dlonmi roztrz
sionemi, 
LiSt Z ostatniego drzewa, 
Co roslo na mojej ziemi. 
KiSt osmiolistnq, jakby 
Wycirtq z mokrej wstqtki, 
I zanioslem do wozu 
I wlotylem do ksiqtki, 
Wlotylem do zielnika 
Z nieskonczonymi wierszami, 
Niech je przejdzie zapachem, 
Niech je rosq poplami. 
1 wziqlem liSc ze sobq 
Na swq drogf dalekq, 
Co sir wtedy zacz
a 
Za tym mostem, za rzekq, 
1 wiodla przed oczami 
Tulaczego przyb/
dy 


To tam, to sam, to tamt
dy, 
To trdy, to ow
dy. 
Dzis, gdy pisz
 te slowa, 
Rzewna to mi pociecha, 
Otwieram dawnq ksiqtk
 
A, w ksiqtce list orzecha. 
Jakby z przezroczystego 
Szkla, cieniutki i kruchy, 
Lecz wciqt jeszcze zielony, 
Chot przybladly i suchy 
I pachnie wciqt - tym samym 
Gorzkim jakby i ciemnym, 
Nijak niewyslowionym 
Zapach em potajemnym, 
A w nim - deszcz cichy pada 
I czarna noc podolsk.a 
I wiatr, i szum, i chmury, 
I tlum, i tal, i Polska. 
I nie mog
 uwierzyt 
Wspomnieniu szepcqcemu 
Ze w Polsce, u granicy, 
Siedemnascie lat temu 


Rosl na drzewie, nude mnq, 
Ten listeczek sierocy. 
Ze sam go tam zerwalem 
Tej niedzieli, tej nocy. 


Marian Hemar.
		

/Archiwum_003_06_268_0001.djvu

			2 


WIADOMOSCI 


Nr 560/561 


MARIAN CZUCHNOWSKI 


Mat.ce, 
Kt6reJ to w8zystko zawdzifczam 


1 
Dobranoc. Dobranoc zatem. Dobranoc. 
Cichq noc miejcie. Wioska spi. 
Nocy kabat od meteor6w /Sni. 
Srebrnq magier
 miesiqc zdjql. 
I wmql. 


Drzemie nad stawem sciana grusz. 
Chrapiq Kfsi, tylko czuwa lantek, 
Stojqc na jednej, cienkiej nodze, 
Czerwonej lasce, stada str6i. 
Blyszczy probostwa bialowieia. 


Diwirkla podkowa. Skrzypnql srodze 
Zuraw u studni. Huknfly drzwi. 
Zaszla z halasem mdla zasuwa 
W ganku. G
sior zmruiyl oczy. 
Zmienil nogf. Glowr schowal do pierza. 


G
-gr. gr-gr w ospaly puch mamrocze. 
Gr-g
, gr-gr nad wodq zimnq czujnie 
[tkwir. 
StOOo glrhoko obok spi a ja nie spiro 
Gf-g
, g
-gr, jak brben brzmi. 
Namiftnie. Chyba snir? 


S,'pi Grzela i sni moc1W Szela. 
Dom w dom u sOOu czarnej kryzy. 
GrcJdala spi. Gubala sni. 
Spiq Kroki, Slysie, Tracze, Gizy, 
Jamry, Derenie, Olipry, Kanie. 


Mleko rannej mgly staw zabiela. 
Z lqki powstaly tluste lanie 
Koziolek fika. Cienkie kostki 
Prostuje, po czym szczypie trawr. 
Wilgotnym nosem trqca srki 
Na mlodych bukach. Oczka swe 
Blyszczqce, swieczki dwie, 
W jelenia wparl, kt6ry milostki 
SkOllczyl i wr6cil na polan
 
Spokojny, lekki, wypoczrty. 
Na rogach zgrabnie przytrzqsnirty 
Rzezwiqcq rosq, by do synka 
Przez biale Zfby zasmiae .'lie. 


Bijq na jutrzni
. 
wiecq strzechy, 
DachOwki, blachy, papy, gonty. 
Z komin6w szumiq dymy lniane 
Pachnqce smolq. Wierzb rozlane 
W powietrzu sterczq z/ote wiechy. 
Kostnicy Hni zielona skrzynka. 


Noc wiejska kr6tka, jak zapaska. 
Tyle poiytku, co pociechy. 


Szelina szoruje w kuchni lawf. 
Grzelina sprzqta w izbie kqty. 
Kaidy si
 krzqta, biega, trzaska. 
Hasa w piekarni ogien wartki. 
Kipiq ziemniaki. Wre zacierka. 
Burek w czerwone drzwiczki zerka 
W nadziei ie sir skwarzy szperka. 


Kaska i 16zka, Franka, Magda 
Gar.kiami wod
 szarpiq z wiadra 
Szast-prast. Oczami raino do lusterka 
Raz, i jui sir niosq w chlodne pole 
Z motykq. rydlem i grabiami. 
A ojce marudzq w stodole, 
Lub siepiq sir kolo sieczkami. 


lui krowy slychae, gdy podiwirkujq 
[brz
kadlami 
Na ugor krocZqc; tak powaine, 
lakby kobiety szly posaine. 


Dzien. 
Z nierdzewnej utoczony stali 
W rzezanych zr
bach chat sir palf.. 


2 
Gardlo scierplo g
sioru, 
Cyganie nocujq w boru. 
Czerwone oKnie palq, 
Przy ogniach lupem sit? chwalq. 


Aza lUa oczy blfkitne. 
Zlote, cifte kolczyki. 
Zfby ostre jak brzytwa. 
Glow
 w lokach, jak brzoza u rzeki. 


Michal kotlarz i kowal 
Ukradl konia i schowal. 
Boi sir rienia, konskiego cienia. 
Unika Azy spojrzenia. 


W miedzianym kotle piszczy Cyganiqtko. 
Wierzga. wrzeszczy, placze. 
Kruk w gqszczu kracze. 
Straszy nieboiqtko. 


W boru przepadli 
Cicho jak diabli. 
Tylko popiOl sir iarzy 
Po taborze i warzy. 


Trzaska listek, galqzka. 
Turka golcJbek. 
Koleina w mchach wqska: 
Bielutki rqbek. 


3 
Szumi rzeka. Stoi jaz. 
Jar('m idq siwe woly. 
Pobrz
kujq od ielaz. 
Od zelaz. 


Brzana ikrr w jamie sklada. 
Jelec mleko. Po czym zgrzana 
Do snu w mule sir uklada. 
A on stoi, prqdy bada. 


Twarz czerwonq w izbie chowa 
KrzepJ...a wdowa, Blaiejowa. 


J6zka czesze wlosy Kasi. 
Targa zloto i grymasi. 
Le za cirikie i za grste 
Kosy na wsi tak nie czrste. 


Kasia myje plecy 16zki, 
Twarde, biale, jak u brzozki 
Nachylonej do wiadra. 
Do wiadra. 


W zorzy mi/knie wielki las. 
Konie prdzq na wypas. 
Basy diwifcZq, skrzypce jrcZq. 
Rzeka szemrze. Dzwoni jaz. 


4 


Wilcza jagoda 
Sino zakwita. 
l.odygi nita, 
Denko naparstJ...a. 


Na nicie garstka 
Jadu sir chwieje. 
Czama dojrzeje 
Psia okowita. 


W cZeSnie sir Zlnierzelza. 
Srebrzq si
 w sadach 
Cebry z bieliznq. 


Siwe ogiery 
Stajq na zadach, 
Nim wodq bryznq, 
W chodzcJc do stawu 
Ai po prcillY. 


Rdest i nosy iab 
Wystajq Z tali 
Chlodlle, zielone. 


W morzU potrawu 
Nad stawem tartak. 


Mokre trociny 
Pachnq czqstkami 
swieiego drzewa. 


Grsiarki cztery. 
Kaida Z nich spiewa. 


Glosy cielliutkie. 
Liczka bledziutkie. 
Paluszki Z drewna. 
PiosenJ...a rzewna. 


K witnie kalina: 
Lasu dziewczyna. 
Drobniutkie kwiecie 
Lata w powiecie. 


5 


Pyta sir piosnka 
Platk6w pierwiosnka: 
Dlaczego rosa 
Liejsza od wlosa? 


Wloski na lilii 
Kr6tko strzyione. 
llarwr wanilii 
Mu polny dzwonek. 


Dzwonku, dzwon. 
Roso, ron 
Srebrzyste sloje 
Na iycie moje. 


Parska czarny kon 
Na postrollku. 
Dzwon, dzwonkll. 
Dzwon. 


6 
Na stawisku. TIll dole 
Rosnq same kqkole. 
Jeden, drugi niehieski, 
Jak u dziedziczki pieski. 


Palli ptaki maluje. 
Pan na ptaki poluje. 
Co sif w dworze pokaie 
Zaraz idq sprzedaie. 


Ryby, jfczmien i cugi 
Makl nogi za dlugi. 
Chcial pa/Ii :sprzedac r zorzf'. 
Kupca znaleic nie moie. 


Pani placze i sklamrze: 
I na biedy tej dowod: 
Spakowala bagaie. 
Pojechala z nim do' w6d
 


Ej, dziwna to, dziwnn 
Z tych dziedztcow para!' 
On jak w sqdzie grZYWTla. 
Ona jak ofiara
. 


Grzywnr kmiee zaplaci, 
Do domu zawr6ci. 
Lepiej z mqdrym stracie 
Nii sif z glupim kl6cic. 


Z ofiary nie b
dzie 
Ani krzty pociechy. 
W ol
 sadzie w rZfdzie 
Z kapustq orzechy. 


7 


Orzeszek, orzeszek 
Z posrebrzanq dziurkq. 
Ten cir schrupie, kto ma zqbca, 
Choe nie jest wiewi6rkq. 


Zqhiec przy z
bie, jak grzyb w lesie',. 
Zdrowy korzen majq. 
Niech I1mie wcalc Ilie lajq, 


N 


A 


Kto mi chleba nie dajq. 


CzerwollY muchomor. 
Czapka w biale kropki. 
Kolnierz wyszywany 
L czarnej koronki. 


Stoi w lesie, stoi 
Dqbek w paproci. 
Usa sir Ilie hoi 
Alli wi/Koci. 


Ani wi/goci, ani leSnika. 
Co si
 w gqszczu cicho, 
Zielolle licho, 
Ze strzelbq przemyka. 


8 
W karcZlnie czerwona swieczka. 
W sklepie d
bowa beczka. 
U kowala bystra szopa. 
Tkalnia u knopa. 
Hej, hop - hop! 
Jechal na mierzynku chlop. 
Arendarz sprzedaje lakocie. 
Kupiec wsypy na lokcie. 
Kowal skllwa cepigi. 
A knop gada na migi. 
Jechal, jechal, pojeellal. 
Kochanki zaniechal. 
(,haskiel srebro w garncu liczy, 
By go nocq nie zjedli wilcy. 
Wilcy, wilcowie, 
Siedicie w lesie bestyjowie! 
W lesie nie usiedzieli. 
Przyszli. Dwie nogi mieli. 
Kowal wali mlotem w trzon. 
Kowalik dmie w sJ...6rzany dzwon. 
Co dmuchnie. to chuchnie 
Raz dla Grzeli, raz dla Szeli. 
Miech kowalski cudacZtly. 
lak zla baba pokracZtlY. 
Siedzi Szela i kurzy. 
Czas mu sir dluiy. 
Nie ma Grzeli. Polecieli 
Prohoszczowi do preferansa slutyc. 


Cyt, cytu, cyt. 
Jedzie iyd. 
Co wiezie? 
A S:ledzie! 


sledziu postny i rozrosly! 
W wodach iyjesz. 
Z morza pijesz, 
DlategoS: slony. 


Pod zimnq w6dkr 
Dajcie mleczaka. 
Leial w occie. 
Ostry, jak tabaka. 


A pod kielbasr 
Dajcie kwaterkf co na blacie jest. 
zeby nie myS:lala, nie podejrzewala 
ie jq polknql pies. 


9 
Pod wiecz6r z Iliedzielq. 
Zamknql kupiec sklep. 
Poszedl spac kto kiep. 
Daj szpaczka, Chaskielu. 


Pijq cwiartkami. 
Swiecq zrbami. 
Szurajq butami. 
Glin
 w izbie 
Zamiatajq 
Chociai nie pijani 
Kapeluszami 
Z zjelonymi pi6rami, 
Z rudymi wiewiorami, 
Dzikowymi szczeciami, 
Wesolq zgrajq. 


10 
Przyszla cala muzyka. 
Szdci ielz bylo. 
Nikt nie umyka. 
Tak grali milo. 


Basy huczaly. 
Skrzypce plakaly. 


Piszczal cienko flet. 
Lartowal klarnet. 


Trqbka gaS:nie i mruga. 
B
ben .'Izumi i struga. 


Na boisku straszny scisk. 
Ktos po ciemku dostal w pysk. 
Zmilczal, poszedl, nie wr6cil. 
Tlum sir do tanca rzucil. 


11 
M uzyk6w jest tylko piqci. 
We lbie od grania sir mqci. 
Spil si
 biedny klarnecista. 
Przez 1WS we snie cienko swista. 


Wrzawa stop. Panna wprz6d, 
W zaciS:ni
ciu, w wirowaniu, 
Plqsie, prdzie, tupotaniu 
Taniec stromy: slomy st6g. 


Jak ten st6g co w chwastach stoi, 
Nocq sir od sopel roi 
Zaplqtanych w idibla z ksiriyca, 
Zimnych, skrzqcych, czysty Md. 


Plqs sir wartko w krqg przemyca. 
Kla.l:nie stopa, driy sp6dnica. 
Rqczka rqczk
 dotyka. 
U rywa sir muzyka. 


]2 
Na krzyz6wce, u graba, 


w 


s 


Mieszka stary kolodziej. 
Dzwono z buka obrabia. 
Macza drewno we wodzie. 


Huknie mlotem, po.ftawi. 
MlaS:nie oS:nik, pociqgnie. 
Potem strugiem poprawi. 
Biala taSma sir ciqgnie. 


Na krzyi6wce, za drogq, 
Mokre sq niezabudki. 
Ochraniajq jak i mogq 
Od rosy iOltc butki. 


Majster kolki przy grabiach 
OstrZY, razno woskuje. 
Trawa Krzebien poczuje 
Jak jq chwyci na spodzie. 


Takie rosllq przy drodze 
Niebieskie ostroiki. 
Majq drobne noiki 
o srebrnej ostrodze. 


13 


Srebrna ostroga. 
Niehieska noga. 
Niebieskie oczy. 
Lza sir z nielz toczy. 


Warknie srubociqg. 
Skrzypi toczydlo. 
Postukuje mlotek wciqi 
I piszczy szydlo. 


Oddyelza siolo. 
W siole wesolo. 
Dzwono za dzwonem powstalo 
Kolo. 


14 
Slonca miedziana kita, 
Przepadajclc w horze, 
Zaiarzy stronr i pierzelza, 
Smalqc czuby topoli. 
Driq glosy bab 
Bielqcych plotno na ugorze. 
Trawa pO/Slliewa od blichu 
Powielolla mlecznymi warstwami. 


Klekocq na naradach 
Nad strugq przejrzystq 
W bialych plaszczach bociany. 
W czarnej olszynie rokita 
Zlote piora wypuszcza. 
Przellika WOdf, jak spirytus, czystq 
Bystry pstrqg pod swiatlo rumiany. 
Na grubych, jodlowych pokladacll 
Tartak si
 trz
sie siwymi pilami. 


W tartaku pachnie mchem i mr6wkami. 
Arkuszem tarcic, futrem rzeiuchy, 
Rzrsq wodllq, kiedy po cichu 
Rozszerza zlote oczka sieci. 
Z bramy grOlnada bosych dzieci 
Wypada. W mroku sir rozpierzcha. 


Skrzypiq wozy Z kruchym sianem. 
Parobcy krzyczq pod drzewami. 
Dojarki blyszczqce od tluszczu 
Ci
tkie wiadra mleka znoszq 
W dol do zlewni i pleSni 
W piwnicy gromadzkiej mleczarni. 
Zdejmujq fartuchy. Chwytajq sir wp61. 
Myjq twarze, potem rrce 
Szorstkie od slomy, wody i soli. 


Rosa .'Izeldci po zielonej dami. 
Ptaki w gniazdach jeszcze sir kokoszq. 
Pisklqt roiowe rozdmuchujqc puchy. 
Nie widac wifcej w granatowej ciemni 
Nii na skok zajrczy. Ryczy w polu w61. 
Noc chodzi w srebrzystyelz trzewikach 
[po ziemi. 


15 
Bure grsi w chmur at/asie. 
Kasia Kibka, cienka w pasie. 
A do lozki wszystkim zasir. 
Wijq si
, gnq w obertasie. 


Wieczor: ciemna, parna maz. 
ie do siana chlopie willi. 


Skowron zasiadl polny glaz. 
Blysnql Kasi cienki pas; 
Plecy Jozki, ramion zraz. 
I tell dziki obertas! 


Trzeszczy siano. Pachnie sloma. 
Nie ma jak to Z wdowq dOllla. 


16 
Pomalutku, po cichutku 
Rosnq malwy dwie w ogr6dku 
Siostra w siostrr. Srebrny talar 
Kaida siostra w sakwie ma. 


Wdowa nocq sir nie srOlna. 
Trzeszczy siano. Pachnie sloma. 


17 
Drobiq n6iki, bose n6iki. 
Cieple n6iki. 
Na paluszkach dr6bkiem, drob1W. 
Jakby padal deszcz osobno. 


Drobiq rqbkiem, wartkim truchtem, 
Nogi pulchne, jak dwie buchty. 
Buchta buchcie nie r6wna. 
Na polepie od gumna. 


Raino wezmq od siebie: 
Dwa golqbki na niebie. 


Tlusty golcJhek. 


I 


Bialy golqbek. 
U siadl na dqbku. 
U gicil sir dqbek. 


18 
Ciasto zglliatac w donicy. 
Piwo pijac w szklenicy. 
Ciasno. ciaS:niej, ciaS:niutenko 
Sciqgnqc wsyp, by bylo mirkko. 


lale mi
kko na pierzynie, 
Jak sir zachce spac. 
Jak sif zachce spac dziewczynie 
Co sir ma nie baC! 


19 
lui sir pluska mloda wdowa 
W szafliku. 
Samq deszczowkq, kruclzq deszczowkq, 
ieby pachlliala, jak trzesnia w strumyku. 
Rozbielolla za ohorkq. 


Mija nocka, mija. 
Krotka jak gadowa szyja. 
Kto sir ladnie uclzowa, 
Kluski z maslem je. 
Miodem popije. 
Nieell mu si
 dobrze dzieje. 


20 
W kalenicy g
sty mech. 
iyc Ila S:wiecie to nie grzech. 
Surowe skarby, surowe. 
o swicie farby r6iowe. 


Zr6dlo pus;:.cza raine kule 
Krysztalowe. 
Krqgle szemrzq po mule, 
Jak jaja marcowe. 


W jajcu iOlte kurczqtko piszczy. 
Na g16wce z/ota korolla blyszczy. 
ll
dzie z niego kura albo kogut. 
Nie zaKinie ptasi r6d. 


Niech si
 rOOzi z czerwiu pszczola. 
ZllJ... wa.fek Z iyta. Dziecina gola. 
Cielf tluste, fiolek drobny. 
A jarzclbek w smak zasobny. 


W kosciaelz kipi szpik gorqcy. 
Mroz i ogie/l przenika. 
Slychac rzenie i smiech drwiqcy 
Na podolu konika. 


21 
Przywrze wdowa i w poludnie. 
Nap/lq Sif w staniku nici. 
Zawrze drzwi, otworzy studnir. 
P .., 
IJ. 


lakby kto odemknql gnlach. 
Rzekq plynie jablek galar. 
Wszystkie jablka sq czerwone. 
lak do jadla przeznaczone. 
Do jadla. 


22 


Przy wdowicy 
U sp6dnicy 
Cudllie wisi 
Haftowana chusta. 


Pod okienkiem swieci swieca: 
Leszczynowy kij. 
Niech sir do mnie Ilie zaleca, 
Kto sir kija z lasku boi. 


!Viech zaczeka i postoi 
Za okienkiem mym. 


Zawionflo mirtq, snem. 
Wziqles mnie, wez i usta. 
Wiem. 
Mirkko wali w kOlnin dym. 


23 
Na jalowcu grona ifdrne. 
Gruba welna u owcy. 
Szatki nawet cienkie zb{!dne, 
Gdys doczekal sir nocki. 


Krupnik z mi
sem, tluste mifso. 
RosOl mocny z koguta. 
Co sir w tll/leU nie natrzrsq 
Twarde bery i nuta. 


Twarde bery i nuta. 
Skrzypic, fletu, a halas 
Dudni b
bna. Gromi tIllS. 
Wiedzie zaraz W obertas. 


24 
Zeby sir to wydae wczas! 
Mokry z tanca Kasi pas. 
Slye/lac flet i klarnet, bas. 
W sadzi
 lecq cifzkie gruszki: 
Pac na trawr: pac, pac, pac! 


Slychac wraz 
Bure gfsi i skowrona; 
I drobiqce lekko n6iki 
Raz po raz. 


Komu byla przeznaczona 
T emu brdzie smiere i iona. 
Sunq gfsi hoson6iki. 
W trawie miga kwarc 
I ten rwany obertas. 


25 


U mojej dziewki 
Dwie grube brewki. 
T e cmy czarne usiadly 
I Ila mnie sir rozjadly. 


Patrzq wprost Ilastroszone. 
Proszq, wei mnie za ionr. 
Usta czerwone; cialo rzepa. 
Lwirzla, silna i krzepka. 


W lzaelz si
 smiejcl parobcy, 
Ze I1la brzustwy konewki. 
A jakiei ma Ilogi miec? 
Cienkie, krotkie nogi owcy? 


A jakiez ma mice, gdy chodzi 
Nie po wodzie, lecz po ziemi? 
Mnie tam grubosc n6g nie szkodzi. 
Baba tfga, ciaS:niej w sieni. 


(,iaS:niej w sieni, cia.l:niej w tancu. 
Byka chwyci za rogi. 
A jak trzeba zglliecie w gamcu 
Maku J...i/o w pierogi. 


26 
Tanczq panny w trzewiczkach 
Na wyso/...ich obcasach. 
PrZytupujq! 
Szumiq biale spodnice. 
Z iaru czerwone lice. 
Cierpnq rqczki w czarnych rrkawiczkach. 
OJ, cierptzq! 
Wiejq tasmy i wstrgi. 
Rrz
czq gorsety. 
Za krfgiem krqg 
Wiodq kobiety. 


Postukujq obcasy. 
Furczq .'lute falbany. 
Dzwolliq sprzqczki i pasy. 
Za ciqgiem ciqg. 


Wijq sir kr
gi. 
Huczy taniec skakany. 
Przytupujq! 
Podkoweczki polyskujq. 
Polyskujq. 


Zwodzi Kasia i Franka. 
Przytupujq! 
Pnie sir wqska kibic. 
Cala stopa, pOl kolanka. 
Naprzod krok. Do tylu krok. 
Wr6cic Ztlowu. Znowu przybic. 
Hop, hop, hop! 


27 
Drze sir w nieckach maly las. 
Kracze wrona. 
Bo od mrza opuszczona. 
A w cebrzyku iOlte kaczki 
K waczq Klosno: tas-tas-taS:! 
Rwetes, krzyki, jedzie fura. 
Skrzy si
 w plocie spora dziura. 
A pod lasem rZfdem praczki 
Zakasane po sam pas 
Brodzq w rzece i ten smrtny obertas. 


28 
W boru krakajq wrony. 
W powietrzu latajq szrony. 
W chalupach skubiq pierze. 
Pod zim{! sir bierze. 


lesien zlota, kr6ciutka 
lak sztacheta Z ogr6dka. 
Stoi sohie i swieci. 
Poczernieje z zamieci. 


Przqdki krfcq wrzeciona. 
FurcZY nitka czerwona. 
Kolowrotek sir wierci. 
Motek rosnie na cwierci. 


Gdy zasifdq wokolo 
i61tej lampy na lawie, 
Pie.
/I spiewajq wesolq 
o iolnierzu i slawie. 


Piefn wesolq i smutnq, 
Bo sif wdowa zostala. 
Mrza poelzowac ellciala. 
Prz
dzie nici na plotno. 


Prz
dzie nici i placze. 
Pewnie cir nie zobaczr. 
DOl na smrtarzu ogromny. 
Grabarz przy nim ulomny. 


Stojq tak tam we dwoje, 
Gdzie wiecznosci podwoje. 
A on lezy, ten iolnierz. 
Zielony Ila nim kolnierz. 


Padac zaczql deszcz i pada. 
Chowac elzlopa wypada. 
Trumna nowa, sosnowa. 
iolnierz, grabarz i wdowa. 


Chowajq go w tej ziemi, 
Co mu losy odmieni. 
Juf. we troje, bez slowa: 
Deszcz i grabarz i wdowa. 


Deszcz i grabarz i wdowa 
Na smftarzu sir ialq. 
Jak go glinq przywalq. 
Krzyi postawiq mu w glowach.. 


iycie plynie i plynie. 
o swoje sir upomni. 
luz za roczek, po zimie, 
Wdowa 0 tym zapomni. 


Wystroi si
, wystroi 
W swq czerwonq sp6dnicr. 
lut sir znowu nie boi 
P6jSe w zielonq pszenicf. 
Pszenica sir ukloni. 
Swoje cukry uroni. 
I zapaclmie jabloni 
Kwiatek hillly w ustroni.
		

/Archiwum_003_06_269_0001.djvu

			Nr 560/561 


NuccI prZlldki, J..tos chLipie. 
Lampa szumi, i sadza 
W powietrzu si
 przecJzadza. 
Za szybkami snieg sypie. 


29 
Sniegu mokre grudki 
Ociapujll sad. 
W J..omin wiatry pOswistujq 
L Tatr. 


l'oJ..apuje odwili. Postukuje. 
Kapiq J..roplc: kap, kap, kap! 
Wiszq sople na galqzkach: 
Krotkie, z niklu, k16dki. 


MI6cll iyto na klcpiskll 
I upu cupu cup. 
W SIOlllY wiqzkach 
Myszy ciellko popiskujll. 


Ccpy tcpo tlukq ziarno 
/ upu cupu cup. 
/ upu cupu cup. 
Lupu cupu cup. 


Skrzeczy gacek. 
fluczy bijak. 
Razno siC dwu 
Chlop6w zwija. 


LlIpll cupu 
Lupu cup. 
Od powal 
Do pm/lOg. 
Wiatr zaduje. 
W wrotniach czamo. 
Idzie nocka. 
SlUka mlocka. 


Cepy bijll na hoiskll 
Lup. 
Lupu cupu 
Cup. 
/ upu cupu. 
Lupu cupu. 
Lupu cupu 
Cup. 


30 
I'rzeszla zinza, min
la 
Pod pierzynq w komorze. 
Pokazujq siC w borze 
Biale kwiatki i ziela. 


Trzmiel si
 w gniei.dzie obudzil. 
Niedi.wiedi. ze snu ostudzil. 
Wyszedl borsuk z swej jamy. 
Wqcha sniegowe plamy. 


Co powqella, to kichnie. 
Ma on katar wiosenny. 
Wilcze lyko jui kwitnie 
W sznumch gwiazdek promimnych. 


SJ..rZY sic Jiolet na sniegu. 
lclq kaczki w szeregu. 
A za nimi gcsiora 
Postac niesie si
 spora. 


iOlknq lllki, i w stawie 
Slychac pierwsze iurawie. 
Szpaki ciqgnq od boru 
W srod szkarlatu wieczoru. 


Noc zapadla, i wieje 
Wiatr. Na odmianc kur pieje. 
Psy szczckajq. W 6/ ryczy. 
Pastuch spat nie moie na pryczy. 


Po pOlnocy ustalo 
Wiae i cisza na polu. 
Jak skrecone, pomalu, 
Gasnq gwiazdy u dolu. 


W gorze granat prawdziwy. 
Bor podohny do grzywy. 
'Itaw do kuLi srebrzystej. 
Wid do sJ..rz)'ni zamczystej. 


Rzeka tylko zamruczy. 
Kostki loe/u zabrzcczq. 
Most siC boi i huczy. 
A filary mu jcCZq. 


Jedna tylko snieiyczka, 
Biala jest jej twarzyczka, 
A sukicnka zielona, 
scisJ..a ros
 w ramionach. 


Posrebrzajq te rzeczy 
Palce rosy i niknq, 
Bo je promien sloneczny 
Z wierzchu nagle przeniknql. 


Krzyczy sojka i wola 
Do swej dziupli dzicciola. 
ieby wykul okienka. 
Dzicciol w dziupli przykl
ka. 


Kuje, stuka, przymierza. 
Nie minclo pacierza 
Widno, jasno jak w gwiei.dzie. 
Gdy siC jarzy na gniei.dzie. 


31 
Slonce wschodzi, kamiennq rynnq 
scieka w pola r6iowa woda. 
Omija dwor, sieje na kosciOl 
TCgi jak barszcz rzei.wiqcy brzask. 
Srebmy miecz strumienia wieS: rozciql 
Na pOl. Wychlostal iskrami sad 
Plebanski i panski, co usiadl 
W zielonej oziminie u rozlewu stawu. 
Od miecza polSniewa wierzbina mloda 
Utrefiona pqczkami, wiosny narzeczona. 
To siC galqzkami usmiecha, 
To kruchym pniem. Oziminq, 
Sadami, starym karczmiskiem. wrona 
Za wronq ciqgnie w nagi las. 


Pc ka wilgotna, jak lustro; driy 
W welonach; niesmiala od bieli 
Nud wlazem do stawu czeremcha. 
Z-:.ieblli('te, drobne, biale rtlczki 


Trzyma ciasno, zanim siC osmieli, 
W czamej, ahamitnej mufce galqzek. 


SIOllce czysto dotyka i otwiera pqczki. 
Jak bialq chusteczk
 wyjmuje srebrzysty 
SHad Z cienkq koronkq, blogoslawi 
[zwiqzek 
.
niegow Z zapacJlem, jaki si
 rozlewa, 
Cdy czeremcha taje w kwiecia pysze. 
W bielejllcej sukni, a wokolo drzewa 
Bukow i dCbow jeszcze ciemne stojq. 
Of/a f/atchniona sukniq i woniami 
Snieiy siC obszyta cala koronkami. 


Szczc.
liwe pszczoly na lqce si
 rojq. 
Huczq zlotym deszczem, obsiadajq nisze 
W pniu, grajll jak u/ewa, znoszq wosk 
[i mi6d. 
l'ylek, zapachy, i61tll smolc. zimowe 
[zapasy. 
Sole, barwiki, wapno, a po pracy, 
Kiedy siC w dzbankach z w
zy pieni 
[szorstki s16d, 
Myjll skrzydla w promieniach 
[krysztalowych wod, 
I potem spiq, jak owad spi pokotem: 
Zloto z/epione z trudu cieplym potem. 


32 
Grabiq siano. Kopiq siano. 
Stoki pachnq w pokosach. 
Swieci strumieti po ko/ana. 
Co mciatce po wlosach? 


Co po wlosaell mciatce, 
Jak jui wziela co wziqc mia/a? 
Chyba pannie gruby wlos 
Jest potrzebny. 


Gruhy wlos co jak klm. 
Niwa sypie zgrzebny. 
A wesoly 
Jak kos w klatce. 


33 
W kojcu placze koso 
Wydac bym siC chciala raz. 
JV starym debie huczq pszc;:oly. 
ZnosZll miod do barci. 
Nikt je za to nie karci. 
Miod podbiera jak kolacz. 


U mnie miodll pelny ul, 
CllOC nie mam iqdla. 
Panna ze mnie porzqdna, 
Ale mi siC chce dac miodu, 
Bo mam pelny ul. 
Bo mam pelny ul. 


Pszczoly lecq z p61. 
Omijajq br6d na rzece. 
Mcczq siC i skwarzq w spiece. 
W padflll hurmq do ogrodu. 
(,hcq mnie pokqsac. 
Pokqsac. 


34 
/ebys ty mnie, pszczolo, w sam srodck 
[uklula! 


Tobym iycie poczula. 
Zlote iqdlo masz. 
('zerwonc oRnic w oczach. 
Wrzenic wody w warkoczach. 
Pali nl1lie od iaru twarz. 


35 
I Riy slonce na sianie. 
Ma ...rebrzyste poslanie. 
Gdzie jcst moj, ten najmilszy, 
Co si
 nigdy nie sprzykrzy? 


Niech tu przyjdzie, w oCzY spojrzy. 
Me iyczenie w sercu dojrzy. 
ChcC z nim sama spat. 
Wianck dac. 


Wianek com go skrywala. 
Na tc chwilc cllOwala. 
Jak nietknieta roia 
Jeszcze nieduia. 


36 


('aly ...ztamowy 
Wianek roiowy. 
Choc nie od glowy. 
Choc nie od glowy. 


Kto go weimie bCdzie smial. 
Bedzie chcial. 
7eby tIInie 
Przy sobie miOI' 


37 
Dam ci, ja go, dam. 
o moj najmilszy, 
W kosciele przy mszy. 
W kosciele przy mszy. 


Milknie czarny las 
I brz6zka w komiy. 
Taki piCkny czas. 
A rosa miy. 


Wianek r6iowy 
Czeka gotowy. 
Dam ci, ja go, dam. 
Jak si
 dzis wydam. 


o moj najmilszy, 
W koscie/e przy mszy 
Swiece gorq. 
o m6j najbliiszy. 


38 


W polu stoi gr6b 
Marmurowy. 
Za zaporq czarnych wr6t 
Z lanego ielaza. 


Brz6zka driy w komiy. 
Rosa w polu miy. 
Skrzypi suchy piach. 
Mnie nie strach. 


swicct> gorq w oltarzu. 


WIADOMOSCI 


3 


Rccc sci.
nie stula, 
Co nas zlqczyla 
Na wieki amen. 


Dam ci wianek za to, 
Wianek r6iowy. 
Bo twoj, mciowy. 
Bo twoj, mciowy. 


Huknq organy: 
Veni Creator. 
Veni Creator. 
Veni Creator. 


39 


Bie/one sciany. 
l'roR modrzewiany. 
Jozik spi w ko/ebce. 
Burek tIIleko chlepce. 
WianJ..u roiany, 
Juies zerwany! 


40 
Twarde czepce na kapuscie 
Osrehrzone na brzegach. 
Rzcka szersza, gdzie ma ujScie. 
Dziecko liejsze kiedy usnie. 



pij, synusiu, .fpij! 
W e .
nie ladniej iyj. 
.
pij, coreczko. Zlote wieczko 
W kaidym oczku przymknij. 


Burek przestal mleko chleptae. 
Ma jui do.fc i nie cJlce biegac. 
Pm."zedl spac. 
Ty tei usnij. 
nij. Dobranoc. 


Odpoczynek miej, a noc 
W kaidym loczku niech ciC strzeie, 
W kaidym micsniu, kaidej czqstce, 
W n6ikach, piqstce, cieple pierze. 


Ciche cialo, i kolebka 
U powaly na sznurach, 
Waha siC, jak pierze, lekka. 
Jak sam ksi
iyc na chmurach. 


Wah, wah - oczka spiq. 
Wah, wah - buzia sni. 
N6iki spiq. Piqstki spiq. 
Dziecko spi. 


41 


U Szeliny wesele 
Podskakuje jak cielc. 
Jedzq goscie mic...iwo. 
Wrzeszczq wszyscy co iywo. 


Kipi w6dka i piwo. 
Slumi basow przedziwo. 
Cieknie fletu ...trumyczek. 
Dzwoni srebrny kamyczek. 


Gary dymiq rosolu. 
Kurzy si
 w nich p61 wolu. 
Skwierczq w rurze na roinie 
Kaczki pieczone ostroinie. 


Panna mloda czerwona. 
Wieje za niq welona 
Rzeka biala wzburzona. 
U plec6w uczepiona. 


Pachnie swieiy rozmaryn. 
Nowe skrzypiq buciki. 
Idq w tany wciqi pary 
Na wezwanie muzyki. 


Rany! Ile radosci. 
Gorqca i wesolosci. 
Takt do taktu Illata. 
Jak te pi6ra z przetaka. 


Podskakuje na strunach 
Cienki wlosiany smyczek. 
Tu sic pannie ta...iemka, 
Tam siC rozpiq/ trzewiczek. 


Wys?li na dw6r oboje. 
On jak nza...lo, ona zgrzana. 
Poszli wiqzae w stodole 
Ten trzewiczek do rana. 


Jedzq rosOl i wolu. 
WsZYscy radzi po...polu. 
.5miechu, krzyku, parady! 
('ieszq si
 wi{!c sqsiady. 


Cza...em Magda gdzid pisnie 
Jak jq chlopak przycisnie. 
Potem znowu muzyka 
Jak sarenka umyka. 


Jak sarenka na n6ikach 
Cienkich, jakby niepewnych. 
('hoc ...prCZy...tych i zwiewnych, 
Przed kosturem pastuszka. 


Pastu...zek ...i
 ucieszyl 
Ze sarenkc przeploszyl. 

mir.?a przez chrust jak strzala. 
Jakby ciala nie miala. 


42 
W 6jt si
 upil, psiajucha! 
Siedzi, patrzy i zgrzyta. 
Gdy GrzelinC zobaczyl, 
WpOl jq schwvcil, zahaczyl. 
Tadi-radi, 
Tadi-rad! 
Bas6w brz
k 
Do izby wpadl. 
Posadzil jq, ucapil 
IRdwie iywq ze strachu. 
Potem karmic jq zaczql, 
Jak w powieS:ci przeczYtal. 


Najrierw struc!q, bo krucha. 
I kielbasq, bo z wianka. 
Sitnvm chlebem, bo Z iyta. 
Wziql si
 w koncu do grochu. 


Ciqg/e w roli kochanka 


Z romallsu, e/lcial 
W Iliel wsadzic ziemniak6w 
Gotowanych pOl garnka. 


WolC rosOl nii romiltlS 
Piszczy biednu Grzeliflll. 
Ale wojt si
 rozjuszyl, 
Jak na wiosn
 brzezinu. 
Tadi-radi, 
Taeli-ra! 
Trqbka w sieni 
Gromko gm. 
.ki('la wojta siwuella. 
Jut niczego nie slucha. 
Pcha jej listek bobkowy 
Lamiast do ust, do Ue/Ill. 


Ktos wypa/il z moi.dzierza 
I wybawil Grze/inf. 
W ojt postraelal przyczyn
. 
Chcial siC wyniesc z a/kierza. 
Grzelina si
 ociera, 
Jak si
 kotu w noc zdarzy. 
Tluszcz wysusza tza twarzy. 
Usta niby gawron otwiera. 


Bo nie minie pacierza 
Gastul lampy na murku. 
Ga.vnie w kuchni na sznurku, 
Pewnie z tego nlOi.dzierza. 


GaStlll lampy na schodach. 
Gasnq lampy w konzorach. 
GaJnie nagle muzyka, 
Jak /ie/ltarze we dworach. 
Tadi-radi, 
T adi-rad! 
Trz
sie si
 
Od krzyk6w sad 
RUlllor, wrzaski na drogach. 
Stoi tylko przy piecu 
Ojciec plltUI mlodego, 
Jakby mowil till wiecu. 


W komin dziarsko tlunzaczy. 
Wzywa jakichS oraczy, 
Siewcow dobra, i tego, 
ie za droga kanfina. 


Ze nie moitza saletry 
Tanio kupic i wina 
Z droidiy. Tkactwo utyka, 
Bo dzieciaki chcq getry. 


Ze Ilikt nie chce koniczu, 
Kiedy noszq skarpetki. 
Bylby si
 i doliczyl 
Tycll bo/qczek do setki. 


.5wiatla naRle zaswlecq. 
Znow turlajq poleczki. 
Nikt z moi.dzierza nie strzelal. 
Tylko Walek spadl z beczki. 


Spadl. po prawdzie, ze strychu. 
Nawet nie sam. Z wojcinlJ. 
TaMe z beczkq. Nikt nie wie 
Z jakll spadli przyczynq. 


CZY wojcina za ci
ika? 
Beczku nie wytrzymala? 
Wyszla sprawa pocieszna. 
Walek stoi i pala. 


Lecz niedlugo tak palal 
Z niespodzianki i wstydu. 
A wojcina pomalu 
Poprawiala si
 z tylu. 


Bo huknclo 0 dcbie 
Co rosl w boru wysoko. 
Wa/ek dostal po gcbie. 
A wojcitza pod oko. 


Odetchne1a Grzelina. 
A z niq cale wesele. 
K to wczas hierze po pysku 
Ma spokojnq niedziel
. 


Tadi-radi. Tadi-rad! 
Leci z fletu srebrny grad. 
Srehmy grad i biala kasza 
Wszystkich do izby zaprasza. 


Tadi-radi. Tadi-rad. Tadi-rad. 
Kto sir bawi, jak nie chwat! 
Tadi-rad. 
Ta-di-rad. Ta-di-rad. Ta-di-rad. 


Radi-tadi - echo ciska 
W la... pohuki od boiska. 
Tadi-radi, radi-tadi. 
Tadi-ra. Tadi-ra. 


43 


Da, tla, ej dana 
Popi.\'kuje pastuszka. 
Czysta rosa od rana 
Lsni na rogach fartuszka. 


Da, da, ej da - mUzYka. 
Lecq di.wicki i echa. 
Krasq wiodq do byka. 
Byk przed ionlJ ucieka. 


Da, da, ej da - maletiki. 
Nikla byla pociecha. 
Buhaj zamiast podzieki 
Jeszcze pob6dl Wojciecha. 


W ojt si
 spisal paradnie. 
Trzymal do chrztu J6zika. 
(,hrzeJniak setny, to ladnie, 
W 6jt si
 spisal paradnie. 


Da, da, ej dana, 
WZywu kosa do ...iana. 
A jak posiekq siano, 
Zyta dostanq. 


44 
Ka...ia sri. I J6::ka spi. 
Otworzyly w izbach drzwi. 


Pac/mil' siallo. Trze.\"zczy slot1lll. 
A przez scn obcisku pas 
Twardym e/lwytem abertas. 


Parzy po.
ciel. l'arzy wianek. 
Suchy tymian i rumiwlek. 
Urwiesz listek po listku. 
Sallla jednu pozostanie 
Na dllie wienca krop/a didiu. 


Oro.\:' oro.v, perlo didiowa, 
Dro:."e co spragniotlll te/IU. 
Drzwi otwarte, 
Nie przywarte 
Zapraszujq tu. 


45 
Kllr ilia pypcia, koJ..osz jaje. 
Miedza grusze co trzy staje 
W hialyell czapkach na wierze/IU. 
Tylko dziewczc, tylJ..o dziewcz
 
Ma willtleczek muslinowy, 
W iWluszck z mirtu. 


46 
Zielony kieliszek, obok poduszka. 
Nie wstawajcie panny 0 switku z Mika! 
Nie WSlawajcie, nie wstawajcie do 
[samego dnia. 
All' pijcie, ale pijcie, niech cmi glowy, 
Srebrnq woeleczkf, jak mroz z deszczem. 
Le szkllicego kieluszka. 


Deszczyk rosi, 
l'opada. 
Chlopiec prosi. 
Niee/I siada. 


Siwy kon, ciemna blon. 
Zorzu w zlotych kolcae/I chodzi. 
Jak siC Zlllfczy to na kleczku 
Ci.\"ka kolce w ton. 


47 
Czerstwa, .fpiqca i rumiana 
W ysoka rosnie chlopka. 
Jak sic zbudzi, po ko/ana 
Pelza nogi do skopka. 


Gdy pracuje, buty zzuje. 
Rosq idzie boso. 
Tylko sic przypatruje, 
Gdzie zielone proso. 


Gdzie zielone rosnie proso, 
Gdzie zie/ony len. 
Przepiorki si
 niosq. 
Bedzie mily ten. 


Bedzie mily ten 
Co mllie schwyci raz. 
I powiedzie prosto 
W dety obertas. 


48 
Klo.
 siC, iytko, wyk/os siC. 
A ty, matko, lIie zlosc si
. 
/cm w nim tego zaznala, 
CoS: ty w mlodoS:ci miala. 


SJ..iha, mickka poduszka. 
Bruzda, swieisza od Mika. 
Liejsze nii jedwab k/osie 
Ufarbowane w rosie. 


Jakiem lliely zwiedzila, 
Morza! llem strachu zaiyla! 
Przez iary i piek/a e/lodzilam. 
Jakbym nimleczkq byla. 


49 
Ru.m/J..a, rusaleczka! 
Dlugie wlosy w rzece myjesz. 
Jak srehmll farbeczk
 
Wit/ac bialcl sZyj
. 


Czy calJ..u byla, czy nie calka, 
() tOI1l po ciemku nie pylal. 
Jak nie hyla, to jll zsZyj
 
Zicloflll nitq iyta. 


ZsZyj
 nitq i zeSciubi
, 
Zacerujc koronk
. 
Bo mll Kasi
 bardzo lubi
 
Gdy zajdzie slonko. 


50 
Stoi gr6b w polu 
Z bryly nzilrmuru. 
Rzeka do wtoru 
Placze w okolu. 


Jak stmszne wrota! 
Kruk na niell .\'iada. 
I tlOcq hi llll a. 
I nocq biada. 


Ciel1lny barwinek. 
Lloty lubystek. 
Urok posiada 
Kaidziutki listek. 


1 istki zlepione, 
Jak wlosy till czole. 
Wi jq koron
 
I cieniq pole. 


Aniol na grobie 
Kryje twarz w dloniach, 
W cicikiej ialobie. 
Z krepq till skroniach. 


Nie placz, aniele. 
Placz moie niewiele. 
Tyle co rosa. 
Tyle co rosa. 


51 
Rofnie macierzanka, 
Jak srebme rurki, 


/e wyJ..recic wlosy Illml 
Gladko do wianka. 


Umyc policzki, 
ONec ramiona. 
7 apiclc guziczki 
I narzeczonil! 


Narzeczona czeka 
U koelillnego. 
W.\'zystko ma p()d r{'kll 
D/a niego. 


52 
W polu gr6b sto;. 
Plyta na nim r6wna. 
Bojq sif lIiebi()sa. 
Noc siC go boi. 


A w tym grohie leiY 
Jak ta J..rolewna 
K()rolewiczowna 
Llotowlosa Helena. 


Biedna He/ena 
Spanie cicikie ma. 
A oel stop d() glowy 
Ten blok nwrmurowy. 


Gdy w jesieni IiSde 
Opadnq, 
Z boru wiatry dmq 
Nad Helenq. 


Plyta Hni snieiysde. 
Pola spiq. 
Li.kie mrq. 
Slye/zac dzwon. 


Dzwon dzwoni pot
inie. 
Z calych silo 
W Stlljq mloele panny 
Z !'wYc/1 mogil. 


Usiadajq w trawie 
Kolo wrot. 
Brzoza Z nimi zaszlocha 
Na skraju. 


Rwie siC liSc po liSciu. 
Cora? wiccej wali w po/u didiu. 
U szedl w lasy stary kruk. 
Cichnie huk. 


53 
MarnlUrowy stoi grob 
Wsrod jesiennych siana k6p. 
Skrzypnie w6z. 
Skrzypnie w6z i wrota. 


Zaheczy dellltJ..o. 
Zabeczy ciellltko wziCte na powr6z. 
Wziete na powroz. 
Wzicte na powroz. 


54 
,<;winie majq m16to. 
D{'hy iol{'dzie. 
Rymarz ostre dluto. 
A ten moj bedzie. 


A ten moj h('dzie, 
Co siC odwai.y 
Wleic do meRO ogroelka, 
Gdzie dojrzala jagodka. 


Co siC odwaiy 
l'rzypatrzec twarzy. 
I skoczyc na plot, 
Gdzie spi czarny kot. 


Gdzie spi czarny kot 
I gdzie msnie slaz. 
/ehy tylko plot przelazl. 
To nie Mrach. Nie klopot. 


Ogrodek moj wygodny. 
Ro.
nie w nim slaz pogodny. 
Mokre listki moj .
/az ma. 
Kto je zerwie ten si
 Ztlll. 


55 


Gcsi w boru. 
G
.\-; w boru wciqi si
 drq. 
N6iki drobno w taniec rwq. 
A ko/anka ai si
 gtUI. 
7najtl niemoc swq. 
ZnajcI niemoc swq. 


Z la."u drwa. 
Z /a.m drwa, z rzeki woda. 
Z mllki chleh, a Z droidiy kwas. 
Bierz mic, chlopie, p6kim mloda 
W roizgrany obertas. 
W roizgrany obertas. 


Kury .
piq. 
Kury spiq i wioski spiq. 
Dni za dnianzi tak idq. 
Jak te wody z wiosnlJ prq. 
W rozigrany obertas. 
W rozigrany obertas. 


Bierz nzi
. 
Bierz miC, chlopie, p6ki masz. 
P6ki twarda pierS: jak topka 
Bialej soli, p6ki skopka 
Ucho w rccach di.wignc. 
W rccach di.wignc. 


Nim wystygnc. 
Nim wystygn
, bierz mnie. chlopie, 
[w obertas. 


W obertas. 
W obertas. 
W obertas. 
W obertas. 


Oxford'lhlre 1965. 
stoneleigh 1966. 


l\larian Czu('hnowslu.
		

/Archiwum_003_06_270_0001.djvu

			4 


W lADOMOSCI 


Nr 560/561 


JAN LECHON 


KART KI 


6 grudnla 1950. 
Wystawa bardzo pI-:kna Soutine'a 
w Museum of Modern Art. W typo- 
wo amerykaflskim objaSnieniu napI- 
sana ze byl on ekspresjonist!}. jak 
Rouault, Ensor I Kokoschka. Wyda- 
je mi si
 
e by} on po prostu raso- 
wym malarzem wszystkich czas6w, 
by} deformatorem, kt6remu jak jego 
przyjaclelowi Modiglianiemu udawaly 
IC, 00 Maiecklego poczynaj!}.c, nie- 
mal wszystlm co napisano 0 Siowac- 
kim, w rezuUacie czPgo tak soble 
zbrzydzilem calQ, spraw
 ze musialem 
part: tygodni stracie no. zapomnienie 
tych wszystkich nudziarstw. PisZQ,c 
moje studIum, doznawa}em straszli- 
wych m!}.k przymusu, ci!}.glej konfron- 
tacj-i mojej wledzy I moich odczue 
I nareszcie obawy, 
e jednak Boy 
do czegos si
 przyczepi. Kiedy przed- 
mawa ukazala si
 w "WI adomo- 
sCiach", przyszedlszy do "Ziemian- 
skiej" , odebralem plerwsze entuzja- 
stY'czne powinszowanla od Boya. 
..Slicznies to naplsal" - powledzlal 
ml, naprawd
 szcz
sllwy ze moze 
szczerze mnie pochwali
. Takie walki 
s!}. jednym z najpI
knIejszych wspom- 
nien z lepszych czas6w, czas6w kIe- 
dy sztuka by}a czyms naprawd
 waZ- 
nym I jeszcze wszystkie wartosci nie 
zosta}y zr6wnane, jak to teraz ob- 
rzydliwie m6wi si
: ..zglajszaltowa- 
ne". 
12 stycznla. 
Widzia}em ..Macbeth'!", film Orso- 
na Welle8a, kt6ry tez gra rolf ty- 
tu}ow!}.. Szekspir po anglelsku - 
smiesznie to powiedzIee - jest to dla 
mnie zawsze polowa przyjemnosci, 
bo nie C7.uj
 pi
kna tej mowy i t
sk- 
ni
 zawsze do Paszkowskiego czy 
Uiricha. Ten film obciQ.wny jest po- 
nadto obrzydliw!}., ordynarn!}. histe- 
ryczkQ. pani!}. Nolan, kt6ra gra Lady 
Macbeth z najwit:kszQ. trosk!}. 0 podo- 
banie si
 psychoanalitykom 0 podo- 
bienstwo do wsp61czesnych 'zbrodnla- 
rek - bez cienia gestu, poezji, tra- 
gizmu jakby na zlooe Szekspirowi. 
Sam Orson Welles jest tak antypa- 
tyczny I tez jakos w zlym slo- 
wa znaczeniu wsp6lczesny ze myslisz 
zle 0 nim przez ca}y ciQ.g filmu, mI- 
mo ze wiasciwie i gra i recytuje z 
wielkQ. silQ. i bodaj w szekspirowskim 
tonie. Po raz pIerwszy widzialem 
"Macbetha" w kostiumach z wlasciwej 
epokI, wlaSciwie podobnych do tych, 
w kt6re ubral Wyspianski "Boleslawa 

mIalego". Te wszystkip morderstwa 
jakos lepiej Uumacz!}. si
 w tych stro- 
jach I dekoracji pieezar I jaskifi. Wlo- 
sy zwi!}.zane w warkoczyki, to zn6w 
g6rale Skoczylasa. 


15 sts.cznla.. 
Ingrcs - wieiki malarz. Po prostu 
jeden z najwi
kszY'ch: w jego foto- 
grafIcznej doskona}osci jest taka sa- 
rna tajemnica jak u Veronesa. Jego 
autoportret z mlodzienczego okresu 
nie pozwala w!}.tpie ze jego rzekomy 
klasycyzm jest tak!}. samQ. formul!}. 
jak klasycyzm Rasyna. I jeden i dru- 
gi byla to sztuka wrzQ,ca w cudow- 
nym naczyniu. 


18 Rtycznla. 
Par
 stronic z "KsI
cia j6zefa" 
Askenazego, to po prostu literatura, 
po prostu ksi!}.zka do czytania, jedna 
z najpI
kniejszych jakle napisano po 
pol sku. Juz dawno temu wybra}em 
sobie Askenazego za jednego z ml- 
strz6w prozy, choe oczywiscie juz 
sam on jest styIizowany 1 przez to 
jest 'OiebezpIecznym wzorem. Ma on 
w sohie patos hamawany, ukryty pod 
t!}. wlaSnle 'stylizacjlJ" 1 tym bardziej 
przejmujQ.cy. To wieiki pi:sarz I przez 
to tak
e wielkl historyk. Jego "KsI!}.- 
zt: J 6zef" dlatego jest wlaBrlle praw- 
dziwy ze stworzy} go wieiki artysta. 
Gdyby nle to, boj
 sl
 co wysz}oby 
z dokument6w I szparga}6w. 
. . . 
Ze z}otY'ch powiedzen Hipcla Sli- 
winski ego, posla mlasta Lwowa, kt6- 
ry b()(}aj 
e zaplacil sam za plerwsze 
manlichery dla I Brygady I lata cale 
utrzymywal r6znych wa.Znych niepod- 
legioSeIowc6w I gwlazdy najpIerw 


lwowskIej a p6znIej warszawskiej cy- 
ganerli. 
Gdy Helena Sulima dziwila si
 wia- 
domosciom ze jakis posel sejmowy 
popelnil naduzycIa, m6wI!}.c: 
- Jak to, panle Hipolicie? Kradl 
plenIQ,dze publiczne? 
- A jakie mial kra8e inne? - 00- 
powiedzial Hipcio, poruszajQ.c swymi 
w!}.sikami. - Za prywatne to si
 Idzie 
do wi
zienla. 


21 RtYC7n1a.. 
W "Panu Tadeuszu", a raczej w 
panu Tadeuszu, jest mimo wszystko 
coo z samego Mickiewicza. Mysl
 0 
jego amorach, 0 milosci do Zosi, ale 
zarazem 0 slab08cl, kt6ra nle daje 
mu si
 oprzee pan I Telimenie. Czy 
ta Telimena to nie jest karykatura 
Karoliny SobafiskIej? Jej podobiefi- 
stwo rodzinne z paniQ, Hansk!}., kt6ra 
tez przeciez wszystko miala w bIur- 
ku, jest uderzajQ,ce. 


22 stycznla.. 
M6j ojclec chodzil jeszcze do biura 
w cyIindrze, i zakrzywiona szczotecz- 
ka, kt6r!}. go cZY8eil, byla dla niego 
przedmiotem codziennego uzytku. Pa- 
mi
tam szmer podziwu kiedy na polu 
mokotowskim pewlen lotnik Tosyjski 
lata} przez dziesi
e minut tuz nad 
glawaml widz6w w aparacie otwar- 
tym i oczywiScie przeznaczonym dla 
jednej osoby. Pami
tam kiedy kino 
nazywalo si
 bioskop albo iluzjon. 
Pami
tum carskich, rosyjskich rewi- 
rowych I so}dat6w w Warszawie, 
lampki kolorowe zawieszane na imie- 
niny NajjaSniejszego Pana, Najja- 
snIejszej Pani i Cesarzowej-Wdowy. 
pamiftam czasy, kiedy panna kt6ra 
do 25-go roku zycia nie wyszla za 
mQ.z, jak moja kuzynka Kazia, U(:ho- 
dzila za star!}. pann
. Pami
tam hsty 
mego stryja J 6zefa do mojej Matki 
zaczynaj!}.ce si
 od s}6w: "Droga Pani 
Bratowo Dobrodzlejko". To wszystko 
SQ. czasy zamIerzchle, Inny swiat. Dla- 
tego wIerz
 ze moze juz niedlugo 
przyjsc zupelnie Inny. 


25 st
.cznla. 
Kiedy Konopnicka umaria, 1 edak- 
tor "Tygodnika Illustrowanego" J6zef 
Wolff zadepeszawa} do b
dQ.cego we 
Wloszech Kazimierza Tetmajera z 
prosb!}. 0 artyku} 0 niej, nie informu- 
j!}.c go 0 jej zgonie. Wobee czego Tet- 
maier oddepeszowa}: ..Czy umaria? 
Rubia od wiersza". Na to Wolff: 
"Umaria. Dobr
e". 


26 sts'eznia. 
Lincoln nie by} intelektualistQ tyl- 
ko czlowiekiem paru kslQ.zek - prze- 
de wszystkim Biblii I Szekspira, kt6re 
naprawd
 zrozumial I kt6re wp}yn
ly 
na jego zycie I no. jego s}owo. Bye 
cz}owiekiem ale naprawd
 np. "Dzia- 
d6w" Pana Tadeusza" I 
eromskie- 
go 
 to by zupelnie wystarczylo do 
mQ.drego I szlachetnego przejscla 
przez zycie. 


28 stycznia.. 
Boy przeholowa} nazwawszy Mic- 
kiewicza "de Flersem puszcz litew- 
skIch". Ale rozmowa Te!imeny z Ta- 
deuszem z 6smej ksi
gi, no. zawsze 
w naszej pami
1 zl!}.czona z dekla- 
mllJcj!}. MarIusza Maszyflsklego, jest 
to nie de Flers nawet ale coo znacz- 
nle wi
cej - Moller, szczyt komedlo- 
wego patosu. Mickiewicz, wlelki ro- 
mantyk, patetyczny kochanek, wykll- 
naj
cy ..wletrzne Istoty", demaskuje 
si
 tu czaruj!}.co jako t.zw. stary wy- 
ga I wlaSciwle ..wietrznIk". Par
 
wierszy 0 nieodpartej sHe komicznej: 
..Telimeno, bogdaj mnle jasny piorun 
ubi!, jesll nieprawda, zem, dallb6g, cl
 
bardzo lubil, czy kochal..... - wyj
te 
zosta}y na pewno spod tego tajem- 
niczego serca, gdzie kryly sI
 wszyst- 
kie anielstwa ale I niejedno co diabe} 
na smutno czy no. weso}o podszepn!}.l. 
29 stycznla.. 
Stary Weyssenhoff byl do konca 
zycia wielklm galantem. W czasie 
p.ierwszej wojny w Kijowle jako bar- 
dzo (zwlaszcza no. tamtE' czasy) star- 
szy pan kocha} si
 w Brysi Kojallo- 
wicz, uwieczniaj!}.c to uczucie m.in. w 
zabawnym wierszyku z refrenem: 
Brysia siedzi przy robocie 
I my:ili 0 cnocie. 
Na kr6tko przed jego smierci!}. by- 
lem na urlopie w Warszawle I zaszed- 
lem po poludniu do pustej 0 tej porze 
kawiarni Europejskiej, gdzie nntkn!}.- 
lem si
 nos w nos no. Weyssenhoffa. 
Staruszek zrobi! bardzo domysln!}. mi- 
ne jakby mnie no. czyms nakryl i po- 
wiedzial: "No, nie b
d
 panu zawra- 
cal glowy, bo pan no. pewno ma ja- 
kie
 mile spotkamie" I odszed} do 
stolika, przy kt6rym za chwil
 zja- 
wila si
 jakaS pl-:kna nieznajoma. A 
ja wszedlem tam, niestety, tylko po 
to aby zatelefonowae. 


30 st
.cznla. 
Jedno z najsllnIejszych i najbar- 
dziej zmys}owych wspomnien Polski, 
to I!}.ki. Szerokle nasze I!}.ki z miedz!}. 
pomi
zy nimi. zarooni
te wierzbami 
strugi z przeehadzajQ.cym sl
 wsr6d 
nich bocianem. Smugl jaskr6w, fir- 
letki Mite I liliowe, zapach tych zI6} 
I wody, po kt6rym poznalbym Polsk
 
no. kraflcach bytu". Jak dla Lesmia- 
na, dla mnle }!}.ka jest wcieleniem 
poezji I czar6w polskiego pejzaZu a 
bocian, to prawdziwy kompleks, w 
kt6rym zebra}y sl
 najlepsze wspom- 
nienIa, dziecinstwo na wsl, aZ po mlc- 
klewlczowskle wzruszenla: .....1 roz- 
pi!}.} bia}e skrzyd}a, wczesny sztandar 
wlosny" . 
. . . 
Kto pami
ta g}os KRzlmlerza Ju- 
noszy, ten smakowae b
dzie w pe}nl 
odpowiedz dan!}. przez nlego jaklemus 
niedyskretnemu I zuchwalemu przy- 
jacielowi, kt6ry zapytal go wprost 
czy zyje ze swoj!}. zon!}.. ..Czys ty 
zwariowa} ? - zachn!}.} sI
 Kazio 
(proszt: wcl!}.
 pami
tae 0 jego de- 
monicznej, perwersyjnej dykcji). - 
Przeclez 
ona, to przyjaclel. A kt6z 
by zy} z przyjacielem? No SQ. natural- 
nle takie swinle. Ale ja 0 nich nle 
m6wi
" . 


1 lutego. 
Wczoraj zn6w czytalem wlersze 
Konopnickiej. Nlekt6re z g}
bokim 
wzruszeniem I nlemal zachwytem. 
Przede wszystkim wybra}a ona sobie 
dobrych mistrz6w, - S}owacklego I 
Lenartowicza, - stwarzajQ.C rpod ich 
natchnieniem klejnoty czy Imltacje 
klej'Oot6w poetycklego zlotnlctwa I nI- 
by prostej a jakze wyraflnowallej lu- 
dowoscl, w kt6rej Lenartowlcz wy- 


przedzil r6znych tr
bac3Y czystej for- 
my. Ponadto zaS nIekt6r
 jej wiersze, 
zdecydow<1.pJe propagandowe, spoleez- 
ne, pouczaj!}.ce, SQ, nle mniej niz r6zne 
podobne strofy Victora Hugo praw- 
dziwQ., patetyczn!}. albo fujarkowQ. 
poezj!}.. Grydzewski napisal mi kiedys 
ze gdyby robil dzis wydanie swej 
antologii dalby wi-:cej Konopnicklej. 
Gdyby to robil - dopominalbym si
 
o wiersz "Co si
 stalo?", kt6ry pa- 
mi
tam sprzed lat przesz}o czterdzIe- 
stu, gdy go no. jakims wieczorze, 
owianym burzami r. 1905, deklamo- 
wa}a z cudownQ, secesyjn!}. przesad!}. 
secesyjnie i)i
kna i seeesyjnie ubrana 
c6rka Konopnickiej, Laura Pytliilska. 
2 Intego. 
Feliks Przysleeki, kt6ry napisa} 
maly tomik poezji, ale po kt6rym zo- 
stalo wi
cej poezji niz po calym A- 
snyku, tak mi kit'dys streszc;zal sw6j 
wiersz (dodae do tego tekstu nieby- 
waly akcent lwowskI, romantyczn!}. 
czupryn
 i krawat lavalliere): "I 
uWaZasz, ja tam mam p6znIej pewn!}. 
afer
 z sz,ttanem". 


3 lntego. 
Wystawa m}odcgo Francuza, Ber- 
nardo. Buffet. '1'0 ze jego postacie SQ, 
zdeformowane na spIczasto, to wcalc 
nk znaczy ze imituje on Mocliglia- 
niego. Wydaje mi si
 ze jest on, prze- 
ciwnie, jednym z tych, kt6rzy na- 
prawd
 IdQ. wlasnQ, drog!}., dajQ.c to 
co si
 nazywa potocznie nowosci!}.. 
Te wyd}uzone ksztalty ludzi I rzeczy, 
to ub6stwo kolor6w, te pozornie nie- 
dba}e czarne kreski, markujQ.ce ko- 
lor nieba -- wszystko razem stwarza 
swiat wlasny, 0 wielkiej sugestii pla- 
stycznE'j I jak kaZda prawdziwa sztu- 
ka -- wzruszaj!}.cej poezji. Czlowiek 
stoj!)cy kolo 16zka z ziclon!}. koldr!}., 
to prawie obraz pe}en kolor6w, tyle 
jest mistrzostwa, fInezji I poezji w 
operowaniu bIa}ym I zielonym. Bar- 
dzo chcialbym aby to nie byl tylko 
debiut ale zeby po nim przyszedl sy- 
stematyczny, powa.zny wysilek. 
. . . 
Pudle majQ. we wzroku niezwyklQ. 
C'zujnosc i nerwowose, jak prawdziwi 
inteligenci, nawct intelektualiSci. Ale 
w przeeIwienstwie do ludzi bez rasy, 
kt6rzy zwykle ma;Q. twarze bez wy- 
razu, kaZdy kundel ma mQ,dre i czule 
oczy, wydaje si
 bardzlej niz wielu 
ludzi IstotQ, z duszQ. i w z duszQ, szla- 
chetn!}.. 


4 Integ-o. 
Menkes do Wittlina, jak wladomo 
kr61a hipochondryk6w: "A widzIsz 
J6zIu! Jak chcesz, to masz rumiE'nce". 


5 lutego. 
No. sobotnim przyj
eiu u Wittlina 
by}em jeSll chodzi 0 religi
 wsr6d 
zdeeydowanej mniejszosci. Kiedy w 
pewnej chwiIi wszyscy zacz
Ii mnie 
prosle abym cos zab
bni! na forte pIa- 
nie, Kister z minQ. plekieinie zabaw- 
nQ., sam slusznie za.chwycony dowci- 
pem, kt6ry przyszed} mu do glowy, 
powiedzIa} mi: "Zagrajcie Jankielu!". 
. . . 
W ..drug-stor"ze na rogu 1:\7 -ej t 
6-ej Marlon Brando, ubrany jak 
tramp w towarzystwie jakiegos ko- 
micznego studenta, w rodzaju, kt6re- 
go si
 tu nie widuje, nieogolony, nie- 
uczesany, w binoklach, z wYl'azem 
twarzy zdradzaj!}.cym niesmialose, 
niezaradnose, roztargnienie, slowem, 
wszystkie przywary czy zalety, zwi!}.- 
zane z takimi postaciami w Europle. 
Ten Marlon zarabia astronomlczne 
sumy I jest bozyszczem tlum6w. Jesll 
nawet to jest poza, ze mimo to }azl 
tak ubrany i w takim towarzystwie, 
przynajmniej jest to poza wlasoa. I 
wobee ohydy I banalu Hollywoodu 
- nie najgorsza. 


7 1utego. 
Nle umlem okresIie jeszcze co ml 
si
 podoba w wierszu Su}kawskiego 
"Ogr6d pastoralny". T.zw. ideoiogia 
obraz6w - wszystko jest do znudze- 
nia to sarno co w poprzednich jego 
wierszach, jakis klasycyzm, dziesi!}.ta 
woda po klasY'cyzmie. Ale brzmi to 
i widae te wszystkie, nudne zresztQ, 
dla mnie obrazy. A nawet cos wi
ej: 
w tym brzmieniu, w tej rytmice jest 
jakby cos nowego. 


8 lutego. 
Fotografia maszynisty kt6ry przez 
zaniedbanie spowodowal wc.zoraj 
smiere 80 ludzi i rallY przeszlo 500. 
Cala ta tragedia jest w oczach owego 
naJprawd
 potepionego czlowicka. Mu- 
sialy go naprawd
 przckl
e gwiazdy, 
bo ilez razy taka nied 1 :nlose nie mia- 
la zadnych skutk6w. Zapytany czego 
mu potrzeba powiedzial: "Potrzebuj
 
modlitwy. Od wszystkich". Czyli ze 


A*) 


sam dobrze rozumie co si-: z nim sta- 
10. 


9 lutego. 
Wladzio Grabowski, b
!}.c dosko- 
na}ym w niekt6rych rolach aktorem, 
byl jednoczesnie zupelnie kIinicznym 
wariatem, wariatem zresztQ, na gro- 
teskowo, postaci!}. z Gogola, E. T. A. 
Hoffmanna, Tuwima - zyczliwy lu- 
dziom i zawsze pelny swoistej ele- 
gancji. Niczym Tuwima, fascynowaly 
go zawsze dZwi
ki sl6w, zwlaszcza cu- 
dzoziemskich, kt6rych uzywal w naj- 
dziwacznIejszych znaczeniach. Gdy po 
raz pierwszy po trzyletniej nieobec- 
nosci przyjcchalem do Warszawy I 
oczywiscie 00 razu poblegiem do nie 
znanej mi jeszcze wtedy "Adrii", w 
minu
 potem zjawil si
 tam Wladzio, 
bardzo 00 czas6w naszego niewidze- 
nia sI
 postarza}y, z rozwianym si- 
wym wlosem, cos ml,:dzy wariate.m 
i Mickiewiczem. Zobaczywszy mme, 
zawolal: "Lechon! Nemezis nie mo.! 
Jest tylko Ananke". Po czym odp}y- 
n!}.} - w posuwistych lansadach. W 
kilka dni potem w "ZodIaku" propo- 
nowal mi zebym usia.I} z nim przy 
jcgo stoliku: "Mam tu tak!}., pewnego 
rodzaju tabula ra.';;o." pawIedzial. Po 
wielkim do bIa}ego rana pijanstwle 
z oln.zjl slubu Lunia Fiszera, Wla- 
dzio zjawi! si
 no. balkonie hotelu 
Francusklego I wola} do przechod- 
ni6w: "Pros7.
 panstwa! Ja jestem 
z czas6w Stanislawa Augusta". 0 Sta- 
nislawie Wysockiej powiedzial: ..Ona 
ma pi
edziesi!}.t lat, I to samych prze- 
st-:pnych" . 


11 Integ-o. 
Temat dla nieboszczyka KadE'na z 
czas6w Zawod6w". R6me standar- 
dowe skiepy I pracownle rzemiesl- 
nicze w Nowym Jorku. Subtelne od- 
cienie kulinarnych specjalnosci, ob- 
slugi, sprz
tu w "drug-store"ach I 
cafeteriach. Ciasne, buchaj!}.ce parQ., 
z nieodmiennym polskim 
ydem cos 
zapewnIajQ.cym na froncie }aciarn!e 
i prasowalnie ubran, sklepy szewskle 
z paroosobowym wzniesieniem do 
wysuszania but6w I jesIi zak}ad jest 
zasobnIejszy, z ma}Q. przegrod!}. w 
gl
bi, gdzie pracujl! szewczyki w zie- 
lonych fartuchach. 


] 4 lutE'go. 
Wanda Landowska, mieszkajQ,c na 
Central Park West, chodzila zawsze 
do parku no. popularne koncerty 
Jerry Goodmana. Nieraz m6wi!a ml 
tez z entuzjazmem 0 pi
knie muzyki 
wojskowej; w czasle wojny chciala 
iIlawet na;pisae fanfar
 dla wojska 
polski ego, wOOlug jakiegos starego 
upami-:tnionego z dzieciflstwa moty- 
wu, do tej fanfary ja mialem do- 
roble s}owa. W jej miloSci, w jej 
nieomylnym poj
ciu wielkiej muzykI, 
drogowskazem jest wrodzony zywiol 
muzykI, to co jest wsp61ne muzyce 
tanecznej. muzyce wojskowej I arcy- 
dzielom Scariattiego. Dlatego wszyst- 
ko co gra, wszystko co m6wi 0 mu- 
zyce, jest takie proste, tak olsniewa- 
jq,co zrozumtale. 


15 lutego. 
Budkl i schodki kolejki nadziem- 
nej na 3-ej Avenue, to pozos ta- 
}ooe dawnego niezestandardyzowane- 
go Nowego Jorku, pozostalosc 1'0- 
mantyczna, pobudzaj!}.ca fantazj
. 
Wczoraj patrZQ,c na te budki przy- 
pomnlalem sobie RiaUo. 


16 lutego. 

eromski byl czlowiekiem jak gdy- 
by biologicznie niezdolnym do klam- 
stwa, ale jego fantazja pogr!}.zala go 
czasami w swiecle nierzeezywistym. 
Pani 
eromska m6wila mi ze kiedys 
opow1adal jej tresc "Ksi
Zniczkl Ka- 
si" Yeatsa zupelnie inn!}. niz by}o 
w sztuce. Po smiercl Mariana Abra- 
mowicza napisal 0 nim do ..Przegl!}.du 
Wsp6lczesnego" wspomnlenie, w kt6- 
rym m6wil ze nieboszczyk rzucil si
 
kledys z go}ymi r
kaml na policjan- 
t6w rosyjskich. Ot6z cala to. historia 
wzi
}a si
 po prostu z Imagina.cji 

eromsklego, kt6ry jQ. zreszt!}. opo- 
wiadal samemu Abramowiczowi, nie- 
jako mu j!}. przypominajQ.c. Abramo- 
wicz, }agodny olbrzym, kt6ry nikogo 
w zyciu nie uderzyl, by} bardzo tym 
speszony, ale nie smla} oponowae 
e- 
romskiemu, bojQ.c sI
 ze mu zrobi 
przykrooe. Skutkiem czego 
eromski 
utwierdzil si
 w swym przywidzeniu, 
1 ca
a to. zupelnie zmyslona historia, 
uswlt:cona przez pi
knQ. stronIc
 pro- 
zy 
eromsklego, b
zie juz na zaw- 
sze zwi!}.zana z poczciwym Abramo- 
wiczem, postaci!}. pooa tym og610wi 
nle znanQ.. 


Jan Lechoti.. 


Na Wyczerpaniu! 


JAN 
POEZ,dE 


, 
LE
HON 
ZEBRANE 


KARMAZYNOWY POEMAT - SREBRNE I CZ
NE _ 
LrTNIA PO BEKWARKU - ARIA Z KURANTEIU _ 
WIERSZE NIE O
TE WYDANIAl\U KSI.c)ZKOWYMI 
(1917-1941) - MARMUR I ROZA (TOM KT()RY NIE 
UKAZAL sq; W OSOBNYl\1 WYDANIU) 
Cena 15s. (wydanie angielskie) w opra"ie pl6ciennej 
Do nabycia w wydawnictwie "Wiadomosci" 
(67 Great Russell Street, London, W.C.l) 
Przesylka na koszt wydawnictwa 
Nabywcy przebywajQ,cy w Ameryce proszeni SQ, 0 kierowante 
zam6wIen do 
Polish Book Iml)orting Co., S8 Union Square, New York, N.Y. 


Waclawa Grubil1skiego 
DWIE KS:I4ZKI 0 ROSJI 
MI
DZY MLOTEM A SIERPEM 
(CZYLI POGODNA PODRO
 PO PIEKLE) 
cena 980 


LENIN 
(CZYLI DYKTATURA CYNICZNA) 
cena 48. 
S k} a d g 16 w n y: "VERITAS", 12, Praed 31ews, London, \\'.2.
		

/Archiwum_003_06_271_0001.djvu

			Nr 559 


WIADOMOSCI 


5 


W dotychczasowych 561 numerach "Wiadomosci" ukazaly sI
 prace na- 
st
pujQ.cych 562 autor6w: 
Lazarus Aaronson, Zofla Aibano, Tadeusz Alf-Tarczyilskl, \Vladyslaw 
Anders, Stanislaw AndrlU'ki, Danuta Arnoldowa., W. H. Auden, 
Boleslaw Baake, Witold Babifiski, Claude Backvis, Stefan Badeni, Roman 
W. G. Bader, Henry Baerlein, Rosa Bailly, Ignacy Balifiskl, Stanislaw Ba- 
llfiskl, Cezarla Baudouln de ('ourtenay Jt'drzejewiczowa., Irena B
zkow- 
ska, Jozef Beck, Jadwiga Beckowa., Czeslaw Bednarczyk, Wlodzimierz Bem 
de Cosban, Emilia :\1. Benda, Stefan Benedykt, H. Bennett, Jan Bielatowicz, 
Jan Bober, Andrzej Bobkowski, Janina Bogucka., Antoni Boguslawski, Feliks 
Bohdanowlcz, Zofia Bohdanowiczowa., l\larian Bohusz-Szyszko, Gosta Borg, 
Wanda Borkowska, Antoni Bonnan, Andrzej Borowicz, Brat, Aleksander 
Bregman, Peter Brock, Bohdan Brodzifiskl, Ludwika Broel-Plater, D. W. 
Brogan, Alfons Bronarski, Zdzislaw Broncel, ,Jan Brz
kowskl, J6zef Buj- 
nowski, \Vieslaw BuUkowski, Andrzej Bulwlda, 
Adrian Carton de \Viart, Zbignlew Chalko, William Henry Chamberlin, 
\Valerian Charkiewicz, Jan Chmielifiski, E. E. Chudzynskl, Jan CiepUfiski, 
Andrzej Ciolkosz, Pierre Clostennwm, B. S. Conrad, John Conrad, Joseph 
Conrad, Andrzej Corvin-Romafiski, Edward Gordon Craig, Edward Crank- 
shaw, 1<'. Th. Csokor, \Vincenty Cygan, Barbara CzapUcka, Maria Czapska, 
Emeryk Czapski, J6zef Czapski, Kajetan Czarkowski-Golejewski, Olgierd 
Czartoryski, \Vawrzyniec Czere8nlewski, Zdzislaw Czermaiiski, Adam Czer- 
niawski, \Viktor Czernow, Marian Czuchnowskl, . 
Maria Danilewlczowa., J. P. Dq.browskl, Roman Dq,browskl, Czeslaw 
Dobek, Maria Dobek, Jerzy Dol
ga-Kowalewski, AUcja Drwt;ska., Zygmunt 
Dygat, A. 1". Dygnas, Serwacy DzIerzba, M. K. Dzlewanowski, Wladyslaw 
Dziewanowski, 


Seweryn Ehrlich, Jozef Ekkert, Raymond English, Jan Erdman I Marta 
Erdmanowa., 
Roman Fajans, lza }<'alefiska-Neymanowa., Tadeusz Felsztyn, Adolf Flerla, 
Tytus l<'iUpowicz, Louis FIscher, Emilia Fiszer, Zbignlew Florczak, Zbigniew 
I<'olejewski, J. R. Foy, Jan I<'ryling, 
Wladyslaw Gacki, Grogore Gafencu, Louis Galantlere, Paul Gallico, Irena 
Galezowska, J6zef Garlifiski, J. A. Gawenda, l\lieczyslaw Giergit'lewicz, 
Jedrzej Giertych, Jerzy Gi:i:ycki, Kazimierz Glabisz, Xawery Glinka., Mateusz 
Gliliski, \Vojciech Gniatczyfi"ki, I<'erdynand Goetel, Fryderyk Goldschlag, 
\Vitold Gombrowicz, \Vincenty Gortat, \Vojciech GrabowskI, Zbigniew Gra- 
bowski, Anna Granowska., Zygmunt Grebecki, Jerzy Grobickl, Roman Gro- 
nowski, J. P. Grosse, \Vaclaw Grublfiski, Sylwester Gruszka., l\lieczyslaw 
GrydzewskI, Tadeusz Grygier, \Vaelaw Grzybowski, Giovanni Guareschl, 
\Vladyslaw Gunther, 
Oskar Halecki, t.;zeslaw Halski, Jadwlga Harasowska., Adam Harasowskl, 
Zygmunt Haupt, Aleksander Heiman-Jarecki, l\larian Heitzman, Marian 
Hemar, Edward Henzel, Gustaw Herling-Grudzifiski, Zinaida Hippius, Ja- 
kub Hoffman, Jan Holcman, Ludwik Honigwill, Horacju"z, Weronika Hort, 
Pawel Hostowiec, Klaudiusz Hrabyk, Irena Hradyska, l\lariusz Hrynkiewicz- 
'\Ioczulski, Pawel Hulka-LaskowskI, Roman Hupalowski, Ann Cobb Hurry, 
Janusz A. Ihnatowicz, Zolia IlifiRka., Kazlmlerz Iranek-Osmeckl, Stanislaw 
Irzyk, Halina Iwanicka., Waclaw Iwa.n1uk, 
Z. M. Jablofiski, J6zef Jaklicz, Krystyna Jakubowlczowa., l\lieczyslaw 
Jalowiecki, Jozef Janln, Aleksander Jankowski, Aleksander Janta., Tadeusz 
Jarosiewicz, I<'ryderyk Jiirosy, Eugenlusz Jarra, Janusz Jasieficzyk, ZbIg- 
niew Jasifiski, Diomzy Ja'izewski, Georges Jean-Aubry, Teresa Jeleiiska, 
{'zeslaw JeSman, \Vaclaw Jt'drzejewicz, G. R. Jordan, Zygmunt Jundzill, 
\\'iktor Junosza, Zoja Jurjew, Jadwlga Jurkszus-Tomaszewska, 
Zbigniew Kabata., Franciszek Kalinowski, Stanislaw Kalinowski, Bronislaw 
Kaminski, X. Kamil Kantak, Ziemowit Karplfiskl, \Vlodzlmlerz Karpuszko, 
:\laria Kasterska, Tadeusz Katelbach, Hanna Kawa., John Keats, Boleslawa 
Keeler, Ryszard Kiersnowski, Konstanty Kletlicz-Rayskl, J6zef Kisiel, 
Stanislaw Klinga, H. S. Kliszczewski, L. 1\1. Kneblewski, Z. S. Kobiernlcka, 
Boleslaw Kobrzyiiski, Arthur Koestler, Tytus Komarnlckl, Waclaw Komar- 
ni('ki, Zygmunt Kon, Szymon Konarski, Stanislaw Kopafiski, Waclaw Kora- 
biewi('z, Aleksander KorczyfiskI, Tola Korian, Boleslaw Korpowski, Janina 
Korska., Zofia Korwin-Plotrowska, Jurij Kosacz, Zofia Kosbak, Danuta 
Kossowska, Stefania Kossowska, Adam Kossowskl, Leon Kostecki, Marla 
Kostrowicka-Dilbrowina, Stanislaw Koscialkowskl, Janusz Kowalewski, Jan 
Kowalik, Zofia Kozarynowa, Jadwiga Kozlelewska., Anatol Krakowleeki, 
I<'elicja Krancowa., Jan Krok-Paszkowski, Kazimierz Krukowski, Ludwik 
Kruszelnicki, Jerzy Krzswicki, Krystyna Kuczyfiska., Stanislaw Kudlick1, 
Marian Kukiel, 
Iaria Kuncewlczowa, Jan Kurzawa., Stanislawa Kuszelew- 
ska, \Vilhelm Kwaterniak, 
Paula Lamowa, Karolina Lanckorofiska, W. S. Landor, l\1i('hele Lanza, 
Janusz Laskowski, Otton Laskowski, Jan Laterafiski, Ludwik Lawifiskl, 
Margery C. Lawrence, Jerzy Lebiedziewski, Jan Lechofi, Waclaw Lednicki, 
Stefan Lege:iyfiski, 1'1. B. Lepecki, Jerzy Lerskl, Jan Leszcza, Ryszard 
Lewafiski, S. L. Lewkki, L. R. Lewitter, Irena Lewulis, Artur Lllien- 
Brzozdowlecki, Zygnlunt Lilienthal, Ludwik Lille, Anna Lipska, J6zef Lip- 
ski, Leon Lipski, lUieczyslaw Lisiewlcz, Teodozja Lisiewicz, R. P. Lister, 
Tadeusz LUbaczewski, l<'eliks Lublcz, Stanislaw Lubodziecki, Mieczyslaw 
Lurczynskl, A. T. Lutoslawski, Jerzy Luxenburg, 
Lud"1k Lakocifiski, Aleksander Lemplckl, J6zef Lobodow8kl, Jerzy Lo- 
zinski, H. I. Lubiefiski, 
Tadeusz Machalskl, J6zef Mackiewicz, Stanislaw Mackiewicz, Fitzroy 
Maclean, Josel)h de Maistre, Leszek Malczewski, Rafo.l Malczewski, Zbig- 
niew 
Ialecki, Osip ;\landelsztam, Wladyslaw l\latiakowskI, Wladyslaw K. 
Matlakowski, Bohdan A. l\lelenIewski, Stanislaw Meyer, X. \Valerian Mey- 
sztowicz, Jozefa 
I
karska, Boleslaw i\licifiskl, Witold Mieczyslawski, Bogu- 
slaw l\liedzlfiski, Juliusz :\lieroszewski, Henryk l\lierzwinski, Artur :\liedzy- 
rzecki, Georges l\likes, l\laria 
lilkiewIczowa, \Vaclaw Modr:.c;efiski, l\laria 
Modzelewska, Kajetan Morawski, Jan Morelowskl, Hero Morris, Maria 
1\lrozowska, J6zef :\lr6wka, l\lalcolm Muggeridge, Krzysztof l\luszkowski, 
Kazimierz Mycielski, Aleksander l\lyszkowski, 
Hern1lnia Naglerowa, Zygmunt Nag6rskl (junior), Zygmunt Nagorski 
(senior), Jerzy NaI
ki, Andrzej Namitkiewlcz, Jan K. Narolewskl, J6zef 
Nerczynski, Jerzy Niemojowski, Karol Niezabytowski, Zofia Norblin-Chrza- 
nowska., Hanna Nowacka., Tadeusz Nowacki, Antoni Nowak, Jan Nowak, 
Jerzy Nowak, Tadeusz Nowakowski, Zygmunt Nowakowski, Ludwlka 
No"icka., Andrzej Nowicki, \Vitold Nowosad, 
Jan M. Okofi, Kazimierz Okulicz, Jan Olechowskl, Wlodzlmlerz Onacewlcz, 
Edmund Oppman, Helena Orchoniowa., Aleksandr Odow, Czeslaw Ostati- 
kowlcz, Jan Ostrowski, Krysts'n Ostrowski, Jadwiga OtwlnOWbka., 
Jerzy Paczkowski, Irena Paczk6wna., Michael Padev, Roman Palester, 
I\larian Pankowski, George Q. Parnell, Marla Paschalska., Lech Paszkowski, 
\Vieslaw Patek, I\laria Pawlikowslla, i\lichaJ Pawlikowski, I\lichal K. Pawli- 
kowski, Joanna Pawlowska, \Vanda Pelczyfiska, Tadeusz Pelczynskl, Charles 
Peguy, David Penderyn, Hanna Peretiatkowicz, Sergiusz P1aseckI, Irena 
Piechowicz6wna, Jan piefikowskl, Halina Pllichowska, Tadeusz P1szczkow- 
ski, Antoni Plutyfiskl, Jozef Ploskl, Wiktor pOdoski,. Aleksandra Poleska., 
Andrzej Pomian, Boleslaw Pomlan, Juliusz Poniatowski, Jerzy K. Ponlklew- 
ski, J6zef Potocki, Karol Poznafiski, Adam Pragier, Jacques Prevert, 
Wac}aw Przezdzlecki, Henryk przyborowskl, Bronlslaw Przyluski, Sta- 
nislaw Pstrokonski, 
Edward Raczynski, Waclaw Radulskl, J6zefa Radzymifiska, Jan Rajecki, 
Witold Rajkowski, Tadeusz Rawlcki, Zygmunt Rawlta-Gawronskl, P. R. 
Reid, Jan Rembielifiskl, Barbara Refiska, Mehmed Enlm Resulzade, Joergen 
Roejel, 1\1. E. Rojek, J6zef Roman, Zofla Romanowiczowa., W. J. Rose, J6zef 
Rossowski, Jan RostworowskI, Tadeusz Rozmanlt, K. A. R6Za.nkowski, 
Artur Rubinstein, Klemens Rudnicki, Bertrand Russell, Joanna Ryblcka., 
Jullusz Sakowski, Michal Sambor, Lew Sapleha., D. L. Savory, Lech 
Sawicki, Tadeusz Scha.etzel, Olga Scherer-Wlrska., Leon Schiller, Kazlm1erz 
Schleyen, Henryk Schoenfeld, Sta.n1Rlaw Seliga, Mieczyslaw Serwackl, Leon 
Siebierski, Zbygniew Siekiel-Zdzienickl, Jan Slemiefiski, Henryk SIenkie- 
wicz Zita Sikorska, Osbert Sitwell, Tadeusz Sluta., Janusz Skarbek-I\licha- 
lowskt, Slawoj Skladkowski, Tadeusz Skowronski, Teresa Sk6rzewska., 
Juliusz Slaski, Kazimierz Smogorzewsk1, Stefan Snopkowskl, Tadeusz Sobo- 
lewski, Villy Soerenson, Michal Sokolnickl, Florl.an Sokolow, B. J. Solak, 
\Vaclaw Solski, Maria z Ekielskich SoIowijowa, MIChal} Solowjew, Stanls}aw 
Soplckl, Kazimlerz Sosnkowski, Hilde Spiel, Walter Starkie, Pawel Starzefi- 
ski Roman Stefanowski, Margaret Stewart, stanislaw Stratyfiskl, Sta.ni- 
sla
 Stronski, l\lieczyslaw Strzalkowskl, Wladys}aw Studnicki, Alekllandra 
Stypulkowska, Styka., Willtor Sukiennlckl, Tadeusz Sulkowski, Ja.n1na 
Surynowa-\Vycz6Ikowska., Melania Sw1narska, EI:i:bleta Szempllnska-Sobo- 
lewska., J. J. Szostak, Klara Szpakowska, Antoni Szymafiskl, 
Antoni SI6sarczyk, Marek 8w1
clck1, 
\Vlt Tarnawski, Henryk Tennenbaum, Marla Tennenbaumowa., TyInon 
Terlecki, J. A. Teslar, Walter Tittle, Tadeusz Tomaszewski, Anduej To- 
tnicki, Barbara Toporska, Andrzej W. Trenczyfiski, H. R. Trevor-Rope
 
Lew Trodlij, Wiktor Troiiclanko, J6zef Trypueko, Wlktor Turek, \Viktor 
Tyszecki, Ludwik Tysmlenlcki, 
Jan Ulatowski, Wladyslaw Unlborskl, J. M. Ursyn, 
F. A. Voigt, 
lUarek Wajsblum, Henryk Walicki, Tadeusz \VaIIk, Melchior Wafikowlcz, 
Zofia Wafikowiczowa, Bohdan Wa..o;iel, Antoni \VasilewRkl, Tadeusz \Vasl- 
rewski, Aleksander \Vasung, Janusz Wedow, \Viktor Weintraub, Aleksander 
\Veissberg-Cybulski, Leopold Wellisz, D. J. Welsh, Jerzy Wendel, Stanislaw 
Westfal, Janina W
grzyfiska-Kosclalkowska., Wladyslaw Wielhorsk1, Ignacy 
WieniewSkl, Kazimierz Wierzyfiski, Jan \Vilczyfiskl, Thornton Wilder, Angus 
Wilson, Edmund Wilson, J6zef Winawer, Jan \VlnczakIewlcz, Marla Wlnow- 
ska, I\likolaj \Visznicki, J6zef \Vittlin, Tadeusz \VlttUn, J. A. Wizner, \Vleslaw 
\Vohnout, Eusta.chy \Vollowlcz, Ryszard \Vraga, Wladyslaw Wrzeszcz, Jan 
Wszelaki, Stanislaw \Vujastyk, \Vanda Wyhowska de Andreis, Barbara 
\Vyslouchowa, Boleslaw A. Wysocki, 
Tadeusz Zablocki, Jan Zadeyka.fiskl, \Vaclaw Zag6rllkl, Stelanla Zahorllka., 
Tadeusz Zaj
zkowsk1, Zoo Zajdlerowa, O. T. Zalewsk1, Kazlmlerz Zamor- 
ski, \Veronika Zamszafiska, Zbigniew Zanlewlckl, Zygmunt Zaremba., Sta- 
nislaw Zarzewski, ,Jan Zascifiski, Alfred Zauberman, \lichal Zawadowskl, 
Zygn1Unt Zawadowskl, Karol Zbyszewski,' W. A. ZbYllzewskl, Jerzy Zdzle- 
chowski, Nykola. Zerow, Adam Ziellfisk1, Stella Zilliacus, Juliusz Zn...meck1, 
Andrzej Zubrzyck1, J6zef Zych, Henryk Zylberlast, 
Olga :2:eromska, Adam :2:6ltowskl, Helena :2:urkowska, Wleslaw :2:yllfiski, 
J6zef :tywlna. 


RAZ NA TYDZIEN JEDNA KSIAZKA 
:) 
Dokladnie 5 lat temu, w odpowiedzi na powszechne narzekanie na spadek sprzedazy ksi'lzek polskich na emigracji. stwierdzili
my ze przyczyn trzeba szukat 
w fakcie zbyt wyg6rowanych cen, kt6re nalezy wybitnie obnizyc, aby czytelnictwo na obczyznie uratowac przed kalastrof'l. 
Sprawa wymagala drastycznych ci
c zwlaszcza na odcinku ksi<)zek krajowych, kt6re staly si
 na emigracji przedmiotem spekulacji i kt6rych ceny wysrubo- 
wano - mimo ze w Kraju byly niskie - do nieprawdopodobnych gramc. 
Z drugiej jednak strony zdawalismy sobie spraw
, ze nasza teza 0 koniecznoSci obnizki cen ksi:riek znajdzie potwierdzenie w praktyce, jesli obnizka ta 
istotnie zahamuje spadek sprzedazy ksi'lzek, a z czasem nawet t
 sprzedaz zwiCkszy. Liczylismy na to, ze spoleczenstwo emigracyjne nas poprze i na obnizk
 cen 
odpowie zwickszeniem zakup6w. 
Z pelllil satysfakcj'l musimy stwierdzic, zesmy si
 nie omylili. Przechodz'lc od teorii do czynu rzucilismy w6wczas, lat temu pi
c, haslo: 
RAZ NA TYDZIEN JEDNA KSIAiKA 
(, 
Haslo to wyrazalo sY'!lbolicznie na.s

puj'lc:). umowf" l\ly obni
my cenf ksiq,iek 0 50
(. W
. za to kupujcie "ifcej i ('z
sci{'j! 
:JN
 (l)OezjE'): 5) G. Morelnek - ONDRASZEK 
(powleiiC); 6) W. OIItrow
kl _ SAFARI PRZF:Z CZAR::'Ii\' 4D (reportaze); 7) Pre\'ost - mSTORIA :\IANON LESCArT I KAWALF:RA DES GRIEUX (
wleSC). 
8) A. Sliwinski _ POWSTANIE LlSTOPADOWE (studlum hlstoryczne); 9) J. Wiktor - BUREK (powleiiC); 10) S. :2:eromskl - PRO;\UEN (pawleiiC). ' 
Posiadamy r6wniez na skladzie pewn
 ilosc 
POP R ZED N I C H S E R I I - RAZ NA TYDZIEN KSI
ZKA 


BElPtATNIE 


HUGO 


" 


kt6rych be
atne prospekty wysylamy na Zi}.danie 
Zam6wienia pocztowe wraz z nalemoscU}, prosimy kierowac do: 
B. SWIDERSKI, 30 Buer Road, London, S. W.6 
LUB PROWADZONEJ PRZEZ NAS 
KSII;.GARNI KOMBATANCKIEJ, 18 Queen's Gate Terrace, London, S.W.7 
GDZIE MO
NA OGI4DAC KOMPLETY 
CODZIENNIE OD lO-ej RANO DO 9-ej WIECZOR 1 W NIEDZIELE OD l-ej \\ POL do 5-eJ PP. 


UWAGA! International Money Order'y ze Stanow Zjednoczon)'ch naleiy w)TstawiaC na: Boleslaw 
widerski
		

/Archiwum_003_06_272_0001.djvu

			6 WIADOMOSCI 


ROSA BAILLY 


p 


Gdzle!i w poblizu Czech znajduje 
sI
 park z trzema stawam1. 
W plerwszym, poprzez nlebieskle 
kwiaty wldae lazur nieba odbity w 
gladkIej wodzie. Os}anlajQ, go lance 
kosaec6w, a posrodku okr
gla wyspa 
drzem1e w cieniu d
bu. 
Drugl przezlera poprzez pnie lip 
tak starych, tak grubych, ze mozna 
by je wzi
e za wieze warowni osla- 
nlaj
cej S.plQ,c
 Kr61ewn
 z bajkl. 
.Jest on mnIejszy niz pIerwszy, ale 
mlesza sl
 w nlm tyle odblask6w I 


-.n........ 


A 


N 


I 


E 


towych aksamitnych oWl)c6w jak I 
listowia koloru spopiela}ej zlelenl. 
Lochy stoj
ce obok wznoszq, si
 
mocnymI, pot
znymi skiepieniami. 
Starannie OCZY8zczona pJlepa czeka 
w nich na og6rkl, kartofle i wszyst- 
kie skarby ogroo6w owocowych. We 
wgl
bieniach sklepIeiJ, wok61 studni 
smIej
 si
 twarze ch}oiJck, okolone 
czerwonyml I bialyrni chusteczkami. 
Ale pi
kna panl mija je bez slowa. 
Przed chwiIQ, stiumionym glosem wy- 
dala zlecenia ogrodnikowl. 


....... 


..jJI 


./ 


I I 


" 


J 


'. 


. 
.. 



 

 


- 


"'" 
 


".. 


.
 


, 


" 


DUKLA 
strona pOblocna 


cieni ze wydaje sl
 iz stanowi wej- 
scie do swiata marzen. R6zowe kwia- 
ty na dlugich lodygach, kwiaty lek- 
kle jak tchnienie, osuwaj
 si
 z ur- 
wistego brzegu w wod
 polsniewaj
c
 
zlotem. 
A trzecl jest muszl
 nocy zlozon
 
u st6p kamiennego mostu kt6ry pro- 
wadzl' do nlk
d. Olbrzyml, omsza}y, 
dziwacznle przegi
ty konar przerzuca 
inny most mi
zy swiatem listowia 
I jego odblciem w zwiercladle wody. 
Pi
kna pani Idzie 00 stawu do sta- 
wu, zatrzymuje si
 z s
acunklem 
przed kazdym drzewem Jak przed 
przodkiem. Jej usmlech rOzSwletIa 
nlej
, kt6rej sklepienie zostawia ze 
swlata tylko majestat wysokich pni 
I zlelonkaw
 aur
 peln
 skupienla. 
Albo tez przystaje z wahaniem przed 
blyszcz
c
 i chaotyczn
 mas
 gaj6w 
w kt6rych czarna prawie zieleii. 
swlerk6w I d
b6w zdaje sI
 kQ.pae w 
mlenl
cych si
 ob}okach oslk i brz6z. 
Jej smukla, wiotka sylwetka Diany- 
lowczynl, pogoda jej oczu, jej wdzi
k 
troch
 tajemnIczy, wszystko w niej 
spokrewnia sI
 z tym opustoszalym 
pi
knym parkiem, kt6rym juz owla- 
do. zmlerzch wIeczoru. 
Przybylam do DukIi aby studiow.ie 
koscl61, I hrabina Wanda ofiarowa}a 
mi goscin
 w swolm zamku. 
Zdj
cia w uczonym dziele Mail- 
kowskiego 0 sztuce XVIII w. w oko- 
licach Lwowa sprowadzUy mnle do 
tego zabltego kllta Karpat, u st6p 
prze}
czy dukielskiej. Mala linia ho- 
lejowa wsplnala sl
 zygzakowato po- 
przez doliny, kt6re roztaczaly sI
 
przed naml wraz z lasami swierko- 
wyml, wslamI, polaml, ci

n
cyml 
si
 no. brzegach rzek b}
kltnych I 
blyszcz
cych. Potem dollny splas;/'- 
czy}y sI
 I rozwal"ly szeroko. Kraj- 
obraz stal sl
 znowu podobny do 
krajobrazu Malopolski z jej zagaj- 
nikamI, bia}ymi klockaml kosciolk6w 
grecko-katoIlcklch zdobnych w ko- 
puly. wlezaml koociol6w rzymsko
 
katollckich, miasteczkami ton
cynll 
w zleleni I od czasu do czasu drew- 
nian
 wieZ
 wiertnlcz
. Karpaty i'OZ- 
tapialy si
 na widnokr
gu. Samoei16d 
kt6ry mnie oczekiwa} na stacji yv 
Rymanowie wsplnal sl
 na d}ugie 
zbocza, ale nic nie zdradzalo ze je- 
stesmy w g6rach. 
A jednak znajdowaIismy sI
 u pod- 
n6za prze}-:czy dukielsklej, s}ynnej 
z wiej
cych przez nI
 wIchr6w. VV 
parku mozna by}o znaleze drzewa 
rozszczepione nie przez piorun a!e 
przez wiatr, kt6ry cechujQ. tutaJ 
niszczyclelska zapamI
ta}ose I zaska- 
kujlj.Ce kaprysy. Jego bicz przelatuj" 
mi
dzy dwoma d
bamI, jednym 
spr6chnIa}ym ze staroscI, druglm w 
pelni wzrostu: pIerwszemu nic si
 nle 
dzieje, drugl jest rozszczepiony 00 
g6ry do dolu jak 00 uderzenia topo- 
ra. 'po buku. kt6ry okrywal cleniem 
prawie cal
 lQ.k
, pozostal tylko go- 
}y kikut, reszta legla no. ziemi. W 
aiel padly jak zdZb}a slomy nie wszy- 
stk1e lipy, ale jedna czy dwle, I te 
wyrwy znacz
 j
 bolesnym pI
tnem. 
Panl oplakuje drzewa-przyjaci61 
Umacnia zelaznymi obr
czaml te ktu- 
re doznaly tylko wstrz
su, zapelni11. 
wylomy. 
- Troch
 oszukuj
 - m6wi wska- 
zujQ.c podluzn
 ran
 w pniu. no. ktor
 
polozono I przybito pasmo kory. 
Czy nie lepiej by bylo zachowae 
slady tej wspanialej furll? Pani w 
swoim parku woll utrzymae poz6r 
pokoju pod koSQ, powietrzn
 zawsze 
gotow
 kosle g}owy arystokratyczne- 
go starodrzewu. 
To nle tylko koscI6} reprezentuje 
dla mnle sztuk
 XVIII w. Robl to 
na sw6j spos6b takZe moja gospody- 
n1. SwojQ, urod
, gestaml, Ideami 
wclela ona t
 epok
 kt6ra w blasku 
blyskawic zwiastuj
cych katastrofy 
spoleczne byla lekkomyslna I dow- 
clpnl1. 
Wracamy do zamku wzdluz murn 
obcl
zonego kratamI, z kt6rych zwlsa- 
jll gruszkI I jablka. No. pochyloscl sa- 
du stol uszeregowana w rz
dy armla 
drzew owocowych a pod jej pi6ropu- 
szaml z 11Sc1 skromna piechota agre- 
stu 1 porzeczek. Poza tyro natura 
zyje tutaj no. swobodzie jak za cza- 
s6w Rousseau: chwasty korzystaj
 
2. tego w calej pe}nl. 
Przeclwnle, warzywnlk mlmo swych 
rozleglych rozmlar6w jest utrzyma- 
IlY jak ogr6d proboszczowski. Grz
d- 
kl jarzyn s
 obrzezone pasmaml 
kwlat6w kt6re gamll barw czerwo- 
nych 1 r6zowych maluj
 tryu
fal!1Y 
obraz jesienl pod llIIwaml ugmaJq.- 
cyml 810 ad clozaru zar6wno !Iole- 


Zamek sklada sI
 z trzech 
budynk6w oddzieionych od sie- 
ble w
skimi przejsciaml: kaZdy z 
nich rozlacza sI
 na sw6j spos6b r.Ie 
troszczQ,c si
 0 s
sIada. Budynek 
srookowy stoi pusty. Poza zakurzo- 
nyml szybami na pi
trze wyobraznla 
1'01 rozleglQ, sal
 gdzie wysokle lustra 
umIeszczolle naprzeclw wysokich 
okien odbijaj
 polcnez tanczony z 
namaszczemern z kt6rym miesza sI
 
fanta.zja. Albo tez powinny to bye 
nieskoficzone szeregi ksi:j,zek w bi- 
bIiotece zaopatrzonej w mapy I ozdo- 
bionej poplersiami no. konsolach. 
- Kto by uzywal takIej bibIiotekl 
w Dukli? - smIeje sI
 gosPOdYlli. 
"Dukla, - m6wI pl'zewodnik, - 
mlasteczko 0 3.000 mieszkafic6w, pr 1- 
wie calkowicie zydowskle". 
Drugi budynek, b
dQ,CY sam dla 
siebie zamkiem, zajmujQ, of1cjallsci 
I sluzba domowa. Reszta jest w za- 
niedbanlu. Hrabina mIeszka w trze- 
ciej cz
sci, kt6r
 pokrywa dzlkle wI- 
no. Przed wejsciem do wn
trza po- 
kazuje trawmki obramowane kwie- 
cislymi rabataml, bogaty j wymysl- 
ny nielad esencji wszystkich ton6w 
zieleni I rudoscI, klomb pelargonil 
o wspanialych czerwonych kwiatach, 
oranzeri
 kt6ra si
 skrywa za kasz- 
tanem, pawia co sennie cilj,gnie za 
sob
 sw6j ogon, dostrojony do har- 
monU tego obrazu. To ona wybrala 
1 rozmiescila te krzewy I kwiaty. 
KaZda fuksja, kazda jablon japOliska 
nalezy do niej -- przez starania kt6- 
rymi je obsypuje I przez przyjem- 
nose kt6r
 z tego czerple. 
- J estern szcz
sIiwa - m6wl. - 
Kocham m6j park I moje meble. Mam 
powolanie do tego, aby zye wsr6d 
nich I dla nich. 
Niestety, droga panI! Min
la juz 
epoka zamk6w. Ci co - wedlug obIe- 
gowego wyrazenia obejmujQ,cego za- 
r6wno spekulant6w jak I falszel'zy 
- "robiQ, pIenI
dze", nle uzywaj
 leh 
na to by zapuscie w jakims k
lku 
zieml tysIQ,c korzeni I milion naczyil 
wloskowatych, kt6rymi cdzywIaj
 si-: 
drzewa I kwiaty. Nabywaj
 samocho- 
dy kt6re kosztujQ, tyle sarno co za- 
mek i rw
 nimi przez g6ry 1 r6w- 
niny. Nie zostawiQ, po soble nlczeg0 
pr6cz zuzytej karoserii, przedawnlo- 
nego siInika, kupy starego zelastwa. 
W swiecie, kt6ry przebiegli z szyb- 
koscI
 150 km na godzin
, nle do- 
strzegli serca kt6re fuksja kolysze 
u koilca swojej }odygi. 
* * * 


N 


A 


D 


.:..,'-
... 


. u 


.
 


'-"""'< 
¥ 


.:
 
.
. 


. '. .. 


R....1 '-38 


r 


I 


I 


.. 


,.;.",..., . .
.
.,. 


W. 


-J IS t 
.....d I, 


. 


j 


,. 


! 


ANCELICA KAUI<'Fi\IANN: 
Helena ze Stadnlcklch l\1{\cliiska 
(obraz dawnleJ w Dukll, dzlA w warszawsklm l\luzewn Narodawym) 


Pani obraca w palcach kwlaty 0 
p}atkach sztywnych i przejrzystych 
.- kosztownc szklo kt6re zapoblegli- 
wie zbiera. Jak przed chwil
 w kry- 
Rztale staw6w, tak w tych bezbarw- 
nych wodach przeplywajQ. wszystkie 
odbicla dawnych festyn6w, Iskrzenle 
sI
 usmiech6w, zar spojrzefl kt6re 
zgasly. Kielichy, puchary, wazy pi-:- 
trz
 si
 w witrynach. Wydobywa je 
z nich ostroznie I trzyma koncami 
dlugich palc6w. Sarna je ustawia I 
odkurza. Ale nieuchwytny py} umyka 
wszystkim zabiegom, krysztaly wI
d- 
n
 I m
tniejQ., wydaje sI
 ze pogr
- 
zajQ, si
 w wod
 zwierciadel, kt6re 
trac
 swojQ. pozlot
. Ten zbl6r jest 
snem co dobiega kresu. 
Hrabina przeklada szklo wloskle I 
niemieckie nad inne dziela sztuki. Ale 
przyjemnle jest siQ.sC w fotelu Louis 
XV I kontemplowae wygodnie Le 
Sueura, Huberta Roberta, GuIdo Re- 
niego, jedno z arcydzIe} kt6re pokry- 
wajQ, Sciany, albo tez z bardzo bIlska 
tiledzie drobinowe szczeg61y kt6re na 
pl6tnie mIstrza szkoly holenderskIej 
objawIajQ, swIat rozkoszy gospodar- 
skich. 
KaZdy mebel jest wartoociow
 sztu- 
k
, kaZdy bibelot jest cenny. Ci
zkle, 
rzezbione szafy gdanskie; biureczka 
z xvn w. Inkrustowane kOSci
 slo- 
nlowQ" w kt6rych kaZda szuflada roz- 
tacza czarno-blaly obraz z mitologii 
I oplata go bogatyml giriandami ara- 
besek; swIecznIki 0 zlotych I wykr
- 
conych }odygach; popiersia renesan- 
sowe zachowuj
ce cI
gle swiezy wy- 
raz w drzewie kt6rego poIichromia juz 
pociemniala; br
zy I koronki - kaz- 
dy przedmiot wywoluje wstrzQ,S, pow- 
staj
cy z doskonalosci w oryginalno- 
sc1. Mog}oby to bye muzeum, gdyby 
poszukiwanle rozkoszy 1 wygody nie 
roz}ozylo tych skarb6w w spos6b naj- 
dalszy od ch
cl pouczania. 
Wok61 plafonu biegn
 delikatne 
treskl. Hrabina odszuka}a przypad- 
klem fragment dekoracjI w s.tylu Lud- 
wlka XVI i skrz
tnle wydoby}a na 
jaw reszt
, zlecajQ.C odtworzenle cz
- 
4cl znlszczonych. 


.'" 


.'tIi".. 


It 


t. 


DUKLA 


 , 


"':.:.,...-1 
- 


czynila z nlego jedno z tych mIejsc 
wybranych, gdzie "wszystko jest }a- 
dem 1 plfi:knosci
 - zbytkiem, spoko- 
jem I rozkosz
"... 
* * * 

wiaUo sQ.czy si
 z alabastrowej, 
monumentalnej wazy wok61 kt6rej 
wIruj
 w kr
g nimfy. Goscle przyby- 
waj
 jeden po drugim. Synek pani 
domu ma pi
e lat; jasnozlote w}o- 
sy i niebieskie oczy tworzll- wraz z 
nieco biadymi poIiczkaml 1 wYPUCZQ- 
nQ. buzi
 obraz w stylu Van Dycka. 
Na kr6tkie chwile wynurza si
 z 
arystokratycznej nudy I szybko za- 


j 


.: ;r 


. '
':'.::,,:., 



 .. 



 -." ';" 



 .. 


"'....... 



 


'" 


'1 


,
... . 


t: 


by postanowila gdzle nalczy ustawlc 
piec. WIdz
 j
 wI
c przy pracy, kl
- 
cz
cQ, na podlodze, nie poslugujq,cll- 
si
 innQ, liniQ, I mIarll-, nlz tylko nie- 
zawodnym okiern 1 smakiem. Tak sa- 
rno przy pomocy arkuszy papleru I 
sznurka zbudowala stopieD po stop- 
niu kr
cone schody. 
W ld.kI sam spos6b jak utrzymuje 
park, zdobi sCiany, upi
ksza 1 strol 
swoje polwje. Nle ma Vlok6} niej nl- 
czego co by nle nosHo bladu jej po- 
wabnego geniuszu. Zam!m1j.wszy swo- 
je zycie w zamku, pl"zcistcczy}a 4rcd- 
niowieczn
 wal'Owni
 w klejnot. U- 


Najblizszy (noworoczny) numer "Wiadomosci" 
ukaze siq 29 grudnia b.r. 


(562) 


Nr 560/561 
, 
przelozyl TYMON TERLECKI 
U K L I 


pada w milczenie, w kt6rym wyczu- 
wa sI
 niesmIa}ose dumy. 
Towarzyszy mu mlody malarz, bo 
hrabina w najzupelniej naturalny 
spos6b jest mecenasem. Malarz ma 
mocny, chiopski kosciec ale jeszcze 
obolaly po medawnym wypadku. 
Nauczyclelka-Polka, kt6ra dopiero 
co przejezdzala na rowerze alejaml 
parku, }ijiczy jazd
 na tej stalowej 
bestii ze zwawosciQ. I wdzi
kIem dzie- 
wicy quattrocenta. Dopiero co sp6dnica 
oplatala sI
 jej wok61 n6g w powictrz- 


.JakZe sI
 nie dae uniese od same- 
go wejscla tej og61nej harmonii ma- 
towego I jasnego zlota? Wielkle na- 
gie plaszczyzny pilastr6w i scian sq, 
powleczone stlumion
 z6}cI
 i obt"a- 
mowane ornamentem muszlowym, w
- 
skim jak zloty galon, kt6ry podkre- 
sla inne ornamenty, lzejsze I bardziej 
kaprysne niz gal
zkl kaliny. 
GI6wny o}tarz jest majestatycznQ. 
kompozycj
, w kt6rej cztery udrapo- 
wane 1 gwa}towne damy przedsta- 
wiajQ. cnoty tak jakby je wcic1aly 



,... 


j 


...:.' 


'It! II 
I 
:t 


f 
.1 


.1 


r 
i 
c 
s 
r 


., 


'" 


1 
J: 
r 
r 
s 


DUKLA 
strona poludn1owa 


nych faldach. Teraz przystraja j
 w balecic. U samej g6ry Zbawiciel 
r6zowa opaska, kokieteryjnIe wple- pod palmowym pi6ropuszem odpusz- 
ciona w pieniste, jasn<:! wlosy, 1 bla- cza grzechy Marii Magdalenie. Na 
dozieione mankiety w kt6rych jej r
- scianach anioly ze stiuku dmQ. w trQ.- 
ce przywodzQ. no. pamI
e strumienle by, nios
c no. satynowej wst
dze por- 
plyn
ce pod wierzbaml. trety w owalnych ramach. Czterej 
Madame Rolland, Francuzka kt6ra ewangelisci prowadzQ. wok61 kazal- 
wychowala hrabin
 a teraz zajmuje nlcy piomienny tanicc w kt6rym ra- 
si
 wyksztalceniem jej malego syna, miona, nogI, wlosy i brody, nie m6- 
rozbija cIsz
 jak fanfara trQ.by. Nie wI
c juz 0 szatach, ulatuj
 w po- 
jest juz mloda, ale jest sam
 mlo- wletrze. 
CJosclQ,. Francuska nerwowosc musu- Ponad drzwiami sztandary 1 bron 
je w jej spojrzeniach I mnozy jej obramiajQ. tarcze herbowe czyni
c z 
gesty. Hrabina patrzy no. nIIl- z nie- nich calosci dygoc
ce heroizmem I 
zmIernym przywi
zaniem I lekkim uniesione polotem. 
usmiechem - smukla, subtelna, cza- Wszystko tu jest fantazjQ., wszyst- 
ruj
ca. KaZdy jej ruch jest harmo- ko zach?wuje r6wnowag
. KaZdy 
nijny, kazde slowo trafne I odmIe- szczeg61 Jcst cenny, zaden nle naru- 
rzone. Jak pogodna jest twarz pod sza calosci. I calQ. naw
 wypelnia 
wysokim czolem! 
liczne, troch
 w
- bujnose bialych figur. 
skle wargi m6wI
 ze rozkosze du- Droga KrzyZowa jest wytyczona 
chowe maj
 pIerwszenstwo przed in- tyko przez krucyfiksy; kaZdy z nlch 
nymi w tej Istocle kt6ra jest jednak umieszczony no. tIe lustra. 
zdolna smakowae wszystko. Jej wIel- Kraty z kutego zelaza 0 smaku 
kie, gl-:bokIe, peine wyrazu oczy, wa- nie do na8ladowania oddzielajlj. nawo,; 
hajq,ce 81", mi<;,dzy tkliwym b!
kitem Od kapllc bocznych. 
niezapominajek a fioletem bratk6w, Chlopki w clemnych strojach kl
- 
zwierzajll- tajemnIce, skrywane przez czIl- na lawach delikatnie rzezbIo- 
delikatne usta. nych, a potem jedna ipO drugiej od- 
Francuzka w jej towarzystwie wy- chodz
. Pozostaj
 sarna z patetycz- 
daje sl
 hala8liw
 fryg
. I w obliczu nymi I slodkimi c6rkami Obrockie- 
tego doskonalego stworzenia uswIa- go. 
dami
m soble. nagle ze niew
tpli- Mijaj
 godziny. 
wle Ja sarna Jestem niezgorzej wul- Dlaczego mi sl
 1'01 ze zakrystia 
garna z moiml okrzykaml, gestami zamyka dzielo jeszcze bardziej zna- 
I wybuchaml smiechu. cz
ce? Nle zaznaj
 spokoju p6kI nie 
Ale w czasie posilku tw6j prestige, zj
wI si
 proboszcz w.raz z zakry- 
o Francjo, wypeinia pos
pne mury. stlanem. Kruchta oddaJe na zer cie- 
Oto rozprasza sI
 aura wytwornej kawosci weso}e I szalone igraszkl 
nudy. Glosy sI
 ozywIaj
. Mloda ornR;ment6w muszlowych, cale ze zlo- 
dzlewczyna si
 wmiecha, I w swietIe ta 1 koralu. Naprzeciw szaf jest 
?ds}?nl-:tych z
b6w jej opaska wyda- umywalnia spieciona wok6} kilku brQ.- 
Je Sl
 nabierae bardziej r6zowego od- zowych postaci z palm, kwIat6w i 
blasku. Malarz, sledz4c na naszych zachwycajijicych es6w-flores6w. To 
wargach francuskie slowa, parska z nie jest to czego szukam. ProwadzlJ, 
rozweselenia. 0 Francjo, kt6ra jestes mnie do innej zakrystii gdzie ornaty 
sol
 ziemI! Kt6z by sI
 m6g1 obejse wisz
 na przeci
gu, kt6ry je chroni 
bez ciebIe! od 
oIi, I trzeba podziwiae jeden po 
Pos}uszna geniuszowi mego kraju, drugml te ornaty skrojone z r6w- 
stowarzyszona z Madame Rolland w wy?h,. niebieskich, tak jasnych, tak 
tym zamku kt6rego jeszcze kilka kWleclstych, niekiedy zdobionycb mo- 
godzin temu nie znalam, wyraZam sI
 tywami japonskimi suknl Marli A- 
juz tylko gestami pluszowego kroko- melii Mniszchowej I pi
knych dam 
dyla, kt6rego wylowilam w przejsciu niegdysiejszego czasu. 
ze sterty zabawek nagromadzonej w Znajduje si
 tam jeszcze kiIka ci
z- 
pokoju dziecinnym. Odrobina szalpn- kich haft6w z XVI w., chorQ.gwle 
stwa wprawia nas w nastr6j optymIz- bractw koscielnych, i niezapomniany 
mu: zycie jest dobre. I w zamglonych pomysl: z r:j,k, n6g i boku Jezus:J. 
oczach pi
knej gospodynI, w rado- na krzyzu tryska krew z sil
 fon- 
snych spojrzeniach g-oSci i sluzby ja- 
anny, wznosl si
 }ukami pod niebo 
wi si
 wdzi
cznose dla c6rek Francji. 1 sp
da na pl
mIenie pickielne by je 
* * * ZgaSle. Jez

 Jest centralnym moty- 
Zatrzymuje mnie na progu teg;> wem gry blJQ.Cych w g6r
 strumieni 
buduaru uczucie niedyskrecji. LUBtn. wodnych na podobIeiistwo wodotry- 
napelnIaj
 go swiaUem. WspinajQ. sj
 sk6w w Wersalu. 
bardzo wysoko w zlotych ramach * * * 
podzieione no. regularne kWadr:J.ty Gdy czekamy no. obiad, jeden z do- 
jak scianki wielkicgo lliamentu. A- mownik6w hrabiny Wandy opowiada 
morki . zawieszone na parawanach mi o. s
siadujljcej Czechoslowacji. 
pokazuJq, sobie z Ilsmiechem damt: To panstwo, kt6re szuka oparcia \V 
kt6ra usn
la wsr6d poduszek 16zka. Rosji, stalo si
 ogmskiem komuni1!:- 
Ksi
zka, kt6r
 jcszcze trzyma na p61 mu. Warszawa przcp
dza agitator6w 
otwart
 w r
kach, wymyka si
 z jej nasylanych z Moskwy. WracajQ. przez. 
palc6w, pantofelek z wysokim obca- granic
 czcskQ. i prowadz
 swojQ. nie- 
sem zsuwa si
 z jej stopy. Nalozyla zdrow
 robot
 wsr6d chlop6w Malo- 
kokieteryjny i wygodny negliz z taf.. polski. Caikiem niedawno ludnosc. 
ty ozdobiony falbanami. Trzy na suk- okolicznych wsl podj-:}a marsz na za- 
ni, po dwie na kazdym mankiecie i mek yv Dukli. Trzy tysiQ.ce chlop6w 
to. kt6ra obrzeza skraj dlugicgo kaf- uzbroJonych w kosy napieralo jU7- 
tana - wszystkie powtarzajQ. jeden no. kraty parku mlotaj
c smiertelne 
molyw w szerokIch, splaszczonych grozby. Zerwali druty telefoniczne I 
faldach. Czepek nocny, zwI!j.zany ca- telegraficzne. Ktos zdo}a} si
 wy- 
}ym p
kIem wstQ.zek, pi
trzy n:!. jej mkn
e tylnyru wyjsciem z zamku I 
g}owle tak
 sam
 architektur
 z ba- n
 motocyklu dotrzee do mlasta po- 
tystu odslaniaj
c tylko twarz. U- Wlatowego. Nadbiegla poIicja, ch}o::JI 
smiech chwieje si
 na jej czaruj
cych wycofali si
 pospIesznie, porzucaj
c 
wargach. JesIi post
pi
 krok naprz6d, za sob:j, klonice I strzc1by, a nawet 
jej ledwie domknI
te powieki otworz
 kapelusze. Co by sI
 bylo stalo gdy- 
si-: na osciez. by policjI nle zdolano uprzedzie na 
Ale Maria Amelia Mnlszchowa z czas? 
domu BrUhl spi tylko snem malowa- Przebiega mi przez glow
 wIzja po- 
nym w tym buduarze kt6ry jest kap- tluczonych krysztal6w, poszarpanych 
hcQ. zalobnll-. L6zkIem jej jest sarko- obraz6w, mebli zapami-:tale tratowa- 
fag z czarnego marmuru, na kt6rym nych nogaml. W takl spos6b prze- 
wyplsano z}otyml literami jej cnoty padly na kresach pol skIch, I to set- 
1 tytuly. kamI, rezydencje, kt6re w tych na 
Najwi
kszll- jej cnot
, jej g16wnym poly dzIkich okolicach byly replika- 
tytulem jest zwiewny wdzl
k kt6ry kami naszych francuskich zamk6w 
rzezbIarz Jan Obrocki zdola} zakl
e ogniskami kultury. Nle smiem my
 
w po8Q.gI z bia}ego marmuru. .Jest slee 0 pani zamku. Boj
 si
 ScI
gnQ.e 
to powab jej epokI, kt6ra odnosila no. ni
 nIeszcz-:scie kt6re czyha nIe- 
si
 do wszystkiego, nawet do smiercl, ustannie w. s
siednich lasach, wl
cej 
z rozbawIon
 oboj
tno
ci
 i otaczala nawet: w JeJ w}asnym sadzie, jesli 
pomniki grobowe salonowyml ozdoba- jq, soble wyobraZ
 w lunle pozaru 
ml. tak jak paryzanle zobaczyIi Madame 
Buduar-kapIica hrabiny Mnlszcho- Lamballe. 
wej stanowi ustronle kosclola w Duk- Wychodzi ze swojej sIedziby urz
- 
Ii, kt6ry sam jest zachwycaj
cym dzonej tak pracowicle 1 miloSnIe. 
salonem. Usmiecha sI
 do nas. Kt6z by uwIe- 
Zbudowa} go jeden arcWtekt, za- rzyl ze czeka j
 pr6ba tnk stras1!:li- 
ludnll jeden rzezbiarz. Z Ich podw6j- wa! Ale 1 nasI arystokraci szli na 
nego genluszu wyszed} koscl6} tak szafot z dowcipem 1 piosenkQ, na 
doskona}y Ze by}oby ntemozIlwe co- ustach. 
kolwlek do niego dorzucle. Pozosta- 
nle on jednym z najbardzlef wybor- 
nych 4wIadectw roZkoszneJ epokL. 


Rosa Bailly. 
prze}ozy} 
Tymon TerleckL
		

/Archiwum_003_06_273_0001.djvu

			Nr 560/561 


WIADOMOSCI 


ST AN ISI..A W KOSCIAI..KOWSKI 


DZIEJE 


"Historia PolskI" po rosyjsku*) do- 
tyczQ,ca przedmiotu tak nam bliskIe- 
go a opracowana 'Przez zesp61 ludzi, 
poj
lem i uczuclem tak bardzo da- 
leldch, musi wywolae zrozumiale za- 
interesowanle. Wpr<1.wdzie bowlem 
nie)ednokrotnie dziejami Polski zaj- 
mowall sI
 badacze rosyjscy, poswi
- 
cali jednak zazwyczaj uwag
 raczej 
tylko pewnym zagadnieniom lub frag- 
llIentom. Nle bylo bodaj dotQ.d wy- 
papku, by grono uczonych rosyjsltich 


podzielone jest przejrzyscle no. cz
scl 
I rozdzialy, zaopatrzone w Indeksy 
os6b i miejscowoscI, posiada obfit'l 
bibliografI
. Na szczeg61nQ. uwag
 za- 
slugujQ. ilustracje, nieraz dotQ.d nie 
znane lub malo znane, oraz mapy, 
wykonane starannie I wyraziste w 
konturach. 
Jezeli chodzi 0 trese, to, oczywi- 
scie. nle brak w ksiQ.i:ce ust
p6w da- 
jQ.cych scisle i prawdzlwe przedsta- 
wienie fakt6w. Wymienie tu mozna 



4 J1 
: 
 
 .' $ - -


- -
 


\ 7';
 
\..,......1 
 J 
.....
 ........ r-".1 J ., 

 
 Q-''''Vr:
__ 
t\ w .__.
"¥... -", .' 

 \ 
 
i I
'. _ ,}-
.;,
 


 Jfl

1 : 

 \ 

\ "\;:;,

 -- "
-;'-' it :.k r- f il f ;=;d 
1\.\\" ".:/\ .,k'''\><,
,'I .... r:.'.--f,
, 
 ." I J : I 
\'
 

'rfAl
.ii':"
v
l: "'-\ 
.)\.' -;

'" 5 l::J
1 - 

 
" 1(
.

\
 
 >:XJ if, 1
}.
 \ . 
"- ! 
-,,"- -'1(-:1' ,.

 
 
 11 !-a 
"Jli

j n 1 
 d V-, '.: u ,,
 - t:. R --- ;'ii
 f 
..," " 
... < " . 1:-.._ .-
::--..:'I\' I 
"1.yW Y ,'" " 
 i{J- r---',,;. -- - i 'i.V-j 
, f 1 

 I ) ' J 

 ,"'....): 'I
 I 
\ I;'/I(
Q 


f rJi;::2
I
tW' 
 -i 
 -J

i1. 

,

( 
\
L-{
=i\W a lL 
 f'$ 
 !wr;
\ £=;,


 
c,,-.-.!. '».'<:' t \.
 <--,\.-1,-\ '/>1t. 'L.1- _,___ _ -..). 
_..JJ"'''\.,",
 "'__....
 '\t.
...,...J M..
,",,*-... ,,<, _ - 
Obl
:ien1e Legnlcy w r. 1241 
(miniatura z r. 1353) 


pod ausplcjami najwyzszej rosyjskiej 
instancji naukowej, pokusilo 51-: 0 
danle calo
ci dziej6w Polski w ob- 
szernym zbiorowo opracowanym za- 
rysie historycznym. 


IJWAGI WSTI::PXE 
KsiQ.zka jest rezuItatem pracy "ko- 
leJttywu" 18 autor6w i autorek. Z 
przedmowy dowiadujcmy si
, ze za- 
mierzal on, ..w oparciu no. zasadach 
metodologii marxistowsko-ieninow- 
sluej" , odt worzye ..hlstori
 poisklego 


dla przykladu nalezyte ukazanie pod- 
staw ksIQ.z
cej wladzy senioralnej no. 
mocy statutu Boleslawa Krzywouste- 
go, sluszne opinle 0 decydujQ.cym 
wplywie Plotra I i Moskwy na elek- 
cj
 Augusta II lub stwierdzenie, ze 
sprawa dysydencka byla dogodnym w 
XVIII w. dla Prus I Rosji pretekstem 
do mieszania si
 w wewn
trzne spra- 
wy Polski I t.d. Wydaje si
 tez ele- 
mentem dodatnim polozenie duzego 
nacisku na zagadnienia gospodarcze, 
obszerne potraktowanie stosunk6w 


Rybaczkl z Gdafl!lka 
(ryclna z poczQ.tku XVII w.) 
ludu pracujQ.cego, histori
 poddanstwa chlopskich, a takze w pewnej mierze 
wloscian, proletarIatu", dae obraz I miejskich, a w zwiQ-zku z .nIm
 za: 
Ich wallti z wla.sclelelami ziemski- gadniefl pracy rolnej, rzemleslmczeJ 

i i kapitalistami"; ze mia} na celu I przemyslowej w Polsce oraz prQ.d6w 
w spcs6b prRwdziwy I bezstronny, demokratycznych I stronnictw, kt6re 
w przeciwienstwie do ..najordynar- te sprawy wypisywaly na swoim 
nIejszych fa}szerstw nacjonalistyczno- sztandarze I ze szczeg6lnym podno- 
burzuazyjnej historiografii" I wywo- sUy naciskiem. 
d6w "slugus6w amerykailsklego Im- Ale na tym bodaj zamknQ,e wypad- 
perializmu", przedstawie dlugQ. I moc- nle bilans stron dodatnich omawla- 
nQ, tradycj-: przyjazni polsko-rosyj- nego dzie}a, kt6re wyr6wnae nle mo- 


.
 . 


\
.. 


\ 


.1ti_1 


." A- . 
.,11.. 
" 


;:.. 


!'" 


Ilk. 


..,\ 


". ", 


:" J -' 
". 
. . 
'\ ":::",... - 


, , 



, 
,." J. 


'. 


Pierwszy poclllg w Krlilestwle Kongresowym 
skIej, bez przemiIczania nawet chwil gQ. 0 wiele liczniejszych 
najprzykrzejszych w tych stosun
ach. szych pasyw6w. 
Zawsze przy tym autorzy sowleccy 
mieli no. oku ze "podstawowym i 
zwrotnym punktem w losach narodu 
polskiego byla wielka socjalistyczna 
rewolucja pazdziernikowa" (z r. 
1917); Dna to bowlem "zlikwldowala 
wiekowy ucisk narodowy lud.u P?l- 
skiego". Dzielo ma tedy przeclwdzla- 
lac skazeniu prawdy dziejowej zw}a- 
szcza przez historiografi
 dwudziesto- 
lecia niepodieglosci, kt6re bylo ..okre- 
sem krwawego panowania polskiej 
burzuazji i obcego imperializmu" w 
"burzuazyjno - ziemianskiej pol
ce':, 
b
Q,cej "wI
zieniem narod6w (l1ur- 
moj narodow)". 


OSOBLIWY PODZIAL DZIEJOW 
Zalozenia powyzsze, zastosowane w 
wvkladzie historycznym I dotQ.d ni- 
gdy Die 'Praktyi:towane, doprowa(jzie 
musialy do ca}klem nowego POdZlaiU 
dziej6w Polski no. okresy. 
Tom I przedstawia dzieje ..plerwot- 
nogminnego ustroju I feudaIlzmu" 
I obejmuje calose dziej6w Polski, od 
czas6w najdawnlejszych poprzez sred- 
niowlecze I nowozytnose, od IX w. 
aZ do r. 1846. 
Tom II, b
dQ.cy w przygotowanlu, 
ma objQ.e czas od r. 1846 do re\\'olucjl 
paZdziernikowej w r. 1917, ze szcze- 
g6lnym uwydatnieniem r. 1864, jako 
rlaty graniczncj mi
zy "epokQ. feu- 
dalizmu" a ,,('pokQ, kapitalizmu". 
Wreszcie t. III obejmie czasy po 
tyro wiekopomnym wypadku, jaklm 
by}a rewolucja r. 1917, az do dni na- 
szych. 


STRONY DODATNIE 
Jakze ..kolektyw autorskI" w plerw- 
szym zasadnlczym tomi
, wywiQ.za} 
sI
 z podstawowych zadan 1 zapowle- 
dzi, poczynionych w przedmowie? 
Zacznijmy 00 stron dodatnlch wy- 
dawnictwa. 
Zaliczye do nlch wypadnle przede 
wszystkim cechy zewn
trzne: dobry 
papier, czysty druk 1 }adne konc6wkl 
1 ozdobnlki d rukarskie. Wydawnictwo 
.) Istorlja Polszl w trloch tomach. 
Tom I pod riedakcjej W. D. Korollu- 
ka, I. S. 1\IUlera, P. N. Trlet.iakowa. 
Moskwa, Akademia Nauk S.S.S.R., 
1954; str. 683 I 1nl. I tab!. 19. 


I powaznIej. 


IJCHYBIEr-;'IA ZASADXI{'ZE 
Bo iIez to cudactw, dowolnosci, 
stronniczych uprzedzefl, sluzalstwa, 
nies('Islosci, niewicdzy, bl
6w i fa}- 
s:r.6w w przcdstawianiu I oswietlaniu 
fakt6w znajdujemy w tym dziele, ma- 
jQ,cym s!uzye bezstronnh' prawdzie 
dZiejc.wej! 
POdstawQ. zasadniczQ, tych bl-:d6w 
I uchybien jest doktryna materiali- 
styczno-marxistowska, z g6r} narzu- 
cona faktom dziejowym, kt6rych 
oswietlenie konstruowane jest nleraz 
nie w spos6b Indukcyjny, idllCY od 
szczeg610w do sQ,d6w og61nych, lecz 
dpdukcyjny, polegajQ,cy no. wysnu- 
waniu wnlosk6w szczeg610wych z za- 
}ozen og61nych, cz
sto niepewnych. 
Poza tym duzQ. rol
 grajQ. tu pewne 
nalogi myslowe, kt6rych a:Itorowie 
nie mogli sI
 pozbye, craz tendencja 
polityczna i stronnic
o
e. wbrew 
a- 
powIedzi w przedmowle, mf'stety, kle- 
ru:1Q.ca sQ.daml autor6w, usilujlj,cych 
nieraz przedstawie pewne sprawy pol- 
skie w swietle jak najgorszym. 
Stl}.d pochodzi przecenianle znacze- 
nia jednych spraw 1 wypadk6w, lek- 
cewazenie zas I 'Przemilczanie innych. 
St:j.d unikanle por6wnan stosunk6w 
pol skich ze stosunkamI, panuj:J,cymi 
gdzie indziej, zw}aszcza jezeli to po- 
r6wnanle wypa.se moglo no. korzyse 
Polski, wreszele wszelkiego rodzaju 
anachronizmy i wysnuwane z doby 
obecnej niewczesnc uog61nienla. 


CUDACZNE OSOBLIWOSCI STYLU 
ZadziwiajQ.ce jest zamiiowanle obec- 
nej mody sowiecklej do uzywania 
wyraz6w cudzoziemskich I wyszuka- 
nych. Przypominam sobie, ze w }ag- 
rze zauralskim. w kt6rym by}em, Iz- 
ba chorych nazywa}a si
 "stacjonar". 
apteka, jako punkt rozdziplC'zy le- 
karstw, kt6rych prawle nle bylo - 
..dlsp
jer" 
 chlewy z nierogaciZl1Q. 
- ..swlnbaza . 
Cos podobnego wldzimy w omawla- 
nej ksiQ.:ice. Co krok jest tu mowa 
o ,.efektywnosci ekonomicznych I so- 
cjologicznych proces6w", 0 "socjalnej 
dyfferencjacjI", 0 ..stymulacjl", 0 
..standaryzacjl", 0 ..eksploatacjl". 0 
"feudalizacjl", 0 "bazach ekonomicz- 
nych I socjalnych", 0 ..hipertrofil", 


POLSKI 


PI SANE 


w 


. m
;:.. 


! 


A t 

 . 

 I ,I;"$.{. 1 '\. 
 

 \ II"'!' 1 :>'<
 t'IJ.t:f.. f
 /
d.' "4. _
 .i- 
J" ,'. 
.
, v 
 ,'-1i-:.-, (,...,YJi:.., 
:.'''; .:_. -(:". . ;t: 
"\.." - r. J. 
. y: '''---1 # + -. -- . - 'iii 
'.:i! '

. 

'(l' 
 :
-4- . ",).;

.j . i.:' 
 
 T c/ 
., 
 , , --r 
.:"i:j 'I _. "," .. *\,;, 1";
 
 - -x.. ,-:J 
. 'u... {.'
 1!. ft
 
,,).
 _;,' .' , 
. , . 
 _ ''"- I '-- IE... 
,:-\ ...;,:. 1',' 
'- " . - , ...'-+ot,-. _ ,- 
 :., ,I" . 
, ?

<_....- 


,,- 


;. """. 


o "cerkiewnym interiorze", 0 "fcudal- 
nycb banalitetach" I t.p. 
Niekt6rych wyraz6w 0 scisle usta- 
lonym znaczeniu w nauce europej- 
skiej i w dawnej polskiej nauce hi- 
storycznej uzywa sI
 tu w ZI1aczeniu 
odmiennym. Na przyklad: gdy w 
swoim czasle dyskutowano u nas "per 
longum et latum", czy byl w Polsce 
feudalizm, i gdy si
 ustalil poglQ,d, 
ze dzieje Polski feudalizmu w Sci- 
slym znaczeniu slowa nie znaly (chy- 
ba tylko w stosunku zewn
trznym 
do Prus I Kurlandii I w zakresle 
stosunk6w dawnej Litwy oraz w 
rzadkich kilku wypadkach Innych) , 
tutaj wyrazy: ..feudalizm", ..feudali- 
zacja", ..feudalowie" sQ. chyba (obok 
slowa "eksploatacja") najcz
sciej u- 
zywanymi wyrazami w ksiQ.:ice. Cala 
cz
se II ksiQ.zki .poswi
cona jest pow- 
staniu I rozwojowi feudalizmu w Pol- 
sce, 0 kt6rym m6wi si
 juz za Miesz- 
ka I, a ..bezsporny" fakt jego istnie- 
nia w Polsce od czas6w najdawniej- 
szych az niemal do XIX w., przyj
ty 
jest w ksIQ.zce bez dyskusji. Oczy- 
wiscie, zgodzie sI
 z tym mozna je- 
dynie w6wczas, jezeli wyrazowl ..feu- 
dalizm" i jego pochodnym nadamy 
znaczenie specyficzne, wlaselwe dzi- 
siejszej literaturze naukowej marxi- 
stowsko-sowleckiej. 
I podobnych wyraz6w, nastr
zajQ.- 
cych trudnoScI znaczeniowe (semazjo- 
logiczne), podobnych wyrazowych 
"ketman6w", coB ukrywajQ.cych, cos 
przeinaczajQ.cych I maskujQ.cych, jest 
w ksiQ.zce sporo. 


;\IARX I IXNI 
OczywiScie, jak w kaZdym innym 
wydawnictwie sowieckim, znajdujemy 
tu wielokrotne powolywanie si
 na 
autorytet I pisma Marxa, Engelsa, 
Lenina, Stalina (pami
tajmy ze kslQ.z- 
ka wyszla z druku jeszcze w r. 1954). 
a poniewaZ chodzi tu 0 wydawnictwo 
dotyczl}.ce Polski, wl
c cytowanl sQ. 
takze Bierut, Dzierzyiiski, Marchlew- 
skI. 
Cytaty z tych powag ..bolszewic- 
kich" sQ. w ksiQ.i:ce nader liczne; cha- 
rakterystycznQ. ich cechQ. jest to ze 
nie wnoszQ, one do rzeczy nic nowe- 
go, odkrywczego, ze SQ. z punktu 
widzenia rzeczowo-naukowego calko- 
wiele zb
ne, ze zawierajQ. pospolite 
truizmy I og61niki wyswiechtane, po- 
wszechnle znane. MajQ. bye raczej 
wyrazem 10jainoSci komunistycznej 
autor6w lub ich pochlebczej s}uzal- 
czosci niz dQ.:ien naukowych. SQ. przy- 
taczane tez przez autor6w nie tyle 
wldocznle z myslQ. 0 prawdzie nauko- 
wej czy 0 czytelniku ile 0 cenzorze. 
I rzecz ciekawa, owe cytaty z Mar- 
XIl I innych, jak r6wniez zachowanie 
linii przewodniej Ide0wo-politycznej w 
oswietlaniu spraw I wypadk6w w ar- 
tyku}ach wszystkich autor6w bez wy- 
jl}.tku wyst
puje z przedziwllQ. j-
dno- 
litosclQ., zabarwiajQ.c ca}osc dzie}a w 
charakterystyczny I nicnaukowy spo- 
s6b. 


POL
K.-\ A RU9-:\lOSKWA-ROS,.A 
Sprawa stosunk6w polsk,)-rosyj- 
'Ikich w toku dziejowym, a raczej: 
zrazu stosunk6w polsko-ruskIch, p6z- 
nIej polsko-moskiewsldch, wreszcle 
(00 czas6w Piotra 1) polsko-rosyj- 
skich, przedstawiona jest w swoistym 
zabarwieniu. ad poczQ.tku do konca 
samego wciQ.z mowa jest 0 bardzo 
znacznym, I przy tym dodatnim, blo- 
goslawlonym wplywie czynnika ru- 
skIego no. Polsk-:: czynnlk ten za'Po- 
bleg} skutecz
ie, przez interwencj
 w 
sprawy polslde, ca}kowitemu rozbl- 
clu Polski na dzielnlce bezposrednlo 
po Krzywoustym; tenze czynnik ru- 
ski, jako rzekomo bardziej rozwini
ty 
od Polski w XI w., za Chrobrego 
I p6znlej, dodatnio mlal w,p}ywae na 
stosunkl kulturulne w Polsce, zw}asz- 
cza na rozw6j sztukl I architektury, 
heroiczny za.s op6r RW!I przeciwko 
Tatarom nie dopuscU do ujarzmle- 
nia przez nlch Polski; pu}kl ruskie 
(smolenskie) odegra}y decydujQ.c!). 1 
zbawcZQ. rol
 w bitwie grunwaldz- 
kiej. 
Przy tym Polska w stosunkach 
wzajemnych zawsze wyst
puje w roli 
czynnlka politykl awanturniczej. nle- 
szczerej I zaborczej, Rus zas I Mo- 
skwa stale dzla}a szlachetnle I bez- 
Interesownie: np. odrzuca (w r. 1655) 
dwukrotnle proponowane 'Przez Szwe- 
cj
 przymlerze przeclwko Rzeczypo- 
spolitej, po r. 1656 jest wlerna swym 
zobowlQ.zanlom powzl
tym wobec Pol- 
ski I dzialanlem swym w Nadbaltyce 
(Inflantach) zmusza Szwed6w do 
ustQ.plenla z Polski. 
Bia}orus I Ukrain
 uczenl mosklew- 
scy uwaZajQ. za prawowltQ. w}asnosc. 
oraz cz
sc Rosji. Nle majQ.c zadnych 
praw do zlem bla}orusklch I ukrain- 
nych, Polska wyst
powala w stosun- 
ku do tych zlem jako czynnik zaboru 
I uclsku. Tak by}o od czas6w najdaw- 


,,- 


"" 


Nysa w XV w. 


UNIA POI.8KI Z LITW 
 
Za najwl
ksze nieszcz
cie I blQ.d 
polityki .polsklej w przeszloocl uwa- 
zaj/lo autorzy przyjScle no. tron Pol- 
ski Jaglellon6w I unl
 polsko-litew- 
skQ., b
Q.cQ, rzeltomo najoczywlstszym 
dowodem z!i.oorczego Imperlalizmu 
polskiego oraz zjawisklpm l'eakcyj- 
nym I zgubnym. ZmienUa ona grun- 
townie rol
 dzIejowQ. Polski: z pafl- 
stwa broDlQ.cego si
 przed niemieckQ. 
"agr
sjQ. feudalnQ..., przelstoczyla si
 
ona w ,.najgorszego cieml
zc
 I u- 
jarzmiciela (zlejszawo ugnletatiela i 
porabotitlela)" lud6w: wschodnios}o- 
wi.uisklch I litewsklego. 
Bo Istotnym celem unii polsko-li- 
tewskich - jak si
 okazuje - byla 
wlaScIwle nle unla r6wnych z r6wny- 
mi, lecz kolonlzacja. prosta "grablez 
feudalna" I zab6r zlem ukrainnych 
oraz wclelenle I calkowite wlQ.czenle 
do Polski (z zupelnym pozbawienlem 
niC'podleglego bytu) Wieikiego KsI
- 
stwa Litewskiego. RzeczywIstQ. przy- 
czynQ. unll by}a walko. ..0 rent
 feu- 
dalnQ." z zlem przede wszystkim biar 
lorusklch 1 ukrainnych. Wszystkie 
akty unit mialy bye narzucone Lit- 
wle z zewnQ.trz, ze strony polsklej, 
przez pol skich feuda}6w. urlnych 
istotnych korzYScI. plynQ.cych z unll 
dla Lttwy, Zadnych sklonnoscl I dQ.- 
Zen do unll ze strony rozwljajQ.cej 
sl
 szybko (pod wplywem PolskI) I 
pragnQ.cej sl
 wyzwolie spod prze- 
wagl moznowladztwa demokracjl 
szlachecklej no. Lltwie, zadnych wre- 
szcle cech wznlos}oscl moralnej, 0 
kt6rych moze zbyt wIele sl
 m6wl w 
naszej hlstoI1ografli, lecz kt6re nle- 
wQ.tpllwle jednak w uniach polsko- 


litewsklch byly, autorzy nie dostrze- 
gajQ.. 
W gruncle rzeczy wszakze widocz- 
ne jest ze unia Polski z LitwQ. dla- 
tego nie znajduje laski w oczach 
autor6w ze, wsr6d wielu innych przy- 
czyn, Lyla Dna wywolana konieczno- 
sciQ, samoobrony tylez przed zdobyw- 
cZQ. politykl}. krzYZackQ, 00 Zacllodu 
ile przed rosnQ.cQ. ustawicznie sil:). 
cel1tralizmu moskIewskiego 00 wscho- 
du. 
UnI
 polsko-litewskQ. oceniajQ. au- 
torzy jak najujemniej, jako zjawisko 
antyslowianskie, reakcyjne, przeszka- 
dzajQ.ce szcrzeniu si
 w krajach Lit- 
wy prawdziwego post-:pu, zapewne 
no. modl
 moskiewskQ.. 


CHLOPI. ;\IIES7"{
ZANIE 
Chlopi I mieszczanie stanowI:j. 
przedmiot szczeg61nego zainteresowa- 
nia autor6w. 
\VCIQ.Z sl
 m6wl 0 bezwzgl
n('j, 
bpzIitosnej, "feudaln
j" eksploatacji 
luanosci wloscianskiej w Polsce, a zy- 
cle jej przedstawione jest w spos6b 
jak najbardziej ponury, z uwydat- 
mamem stalym tego zycia stron naj- 
gorszych, jako prawdziwego i nIe- 
mal bezprzykladnego ,.Infernum ru- 
stlcorum". 
Nie przeczQ.c ze dolo. chlop6w w 
Polsce, zwlaszcza w pcwnych okre- 
sach, byla bardzo cI
zka, stwlerdzle 
musimy, Ze nle by}a ona jednak rze- 
cZQ. stalQ., nIezmIennQ. ze los chlop6w 
polepszy} sl
 pod wp}ywem osadzania 
wsi na prawie niemieckim w XIII, 
XIV 1 XV w., a choe pogorszy} si
 
w XVI w., stajllc si
 szczeg61nie cI
z- 
ki w drugiej polowie XVII w. i w 
dobie saskiej, podnI6s1 si
 znowu za 
Stanis}awa Augusta; Ze nadto na og61 
nie by} gorszy nlz w krajach sQ.sied- 
nIch; byl on r6zny, w zaleznosci od 
r6znej kategorii d6br (koScielnych, 
kr61ewskich, mlejskich, wielkoszla- 
checklch I drobnoszlacheckich), w 
r6znych cZ
sciach kraju, w r6znych 
warstwach chiopskich. Slynne "jus 
vitae ac necIs" - prawo zycia 1 
smlerci - nie Istnialo w litewsklm 
prawle statutowym, w Koronie zas, 
jak stwierdzH Korzon, Istnialo prze- 
wa:ine w teorii tylko, zanlm, idQ.c 
za wzorem litewskim, nle zostalo 
znleslone w r. 1768. 
Brak w kslQ.zce 0 tym jakichlwiek 
danych, jak r6wnlez 0 pr6bach po- 
prawy doli ch}opsklej w Polsce przez 
przedstawlcieli "feudalnej burzuazji", 
czy to w XVII w., np. za Jana III, 
kt6rego reforma czynszowa z r. 1680, 
przeprowadzona w licznych komplek- 
sach d6br ekonomicznych szla po U- 
nii zQ,dan ludnoscl chlopsklej, czy tez 
w XVIII I XIX W.: pr6!no bysmy 
szukaIi tu nazwisk takich reforma- 
ter6w, jak Czartoryscy, ks. Stanls}aw 
Poniatowski, bratanek kr61a, ksI
z- 
na Jab}onowska. Szcz
sny Potocki 
czy blskup Massalski, jak Joachim 
Chreptowicz, a zwlaszcza Pawel Brzo- 
stowski z jego rzeczQ.pospolitQ. chlop- 
skQ. w Pawlowie pod Wilnem, lub 
wzmlanki chociazby 0 fundacjl Inne- 
go Brzostowskiego, Karola, w Szta- 
binIe, czy 0 slynnym Tow. Hrubie- 
szowskim StaszIca. Nic si
 nle m6wl 
tutaj 0 tych ludziach i fundacjaC'h, 
tak jak 0 wielu innych, pomnlejszych, 
mniej znanych, swladczQ.cych 0 no-- 
wym humanitarnym duchu. rozbudzo- 
nym w spoleczefistwie. 
Nade wszystko brak jakichkolwiek 
por6wnaf1, ze!'tawicfl ze stosunkami 
Chlopskimi, panujQ.cymi g-dzie indziPj. 
Takle por6wnania wypadlVby niekie- 
dy bezwzgl
dnie na korzysc Polski, 
zwlaszcza w stosunku do Moskwy, 
a p6zniej Rosji, g-dzie jeszcze w po- 
lowle XIX w., jak wlemy, rachowa- 
no majQ.tek ziemlan no. dusze ch}op- 
skie I prowadzono handel nie tylko 
zywymi, ale i martwyml duszaml. 
A tego w}a.qnie por6wnanla chcQ, wl- 
docznie autorzy sowleccy, tak jak 
niegdys niekt6rzy carsey, uniknQ.e za 
wszelkQ. cen
. 
Stojlj.c na stanowIsku bezwzgl
dnej 
walki klas, widzQ. oni we wszelkich 
dzialaniach ludzkich, od najdawniej- 
szych poczQ.tk6w a.Z do czas6w naj- 
nowszych, jako g}(jwnQ. pobudk-:, je- 
dynie egolzm, dQ.zenie do wyzysku. 
Totez w podobnie ponurych i prze- 
sadnle cZRrnych barwach, bez prze- 
ja.snlefl najmnlejszyCh, jak zycie I 
stan warstwy chlopsklej w Polsce, 
przedstawlajlj. autorzy I zycie miesz- 
czanstwa polskiego. Przy tym rysy, 
wzl
te z okresu najwi
kszeg-o upad- 
ku miast polsklch za Sas6w. ana- 
chronIcznie I zgola niemetodycznIe 
rozszerzajQ. no. caly obraz dzlej6w. 
Nawet reformy miejskie sejmu 
czteroletniego, kt6re rozpoczQ.e mialy 
nowy ok res w dziejach mlast pol- 
skich, autorzy bagatelizujQ. calkowI- 
cie. UwazajQ. ze wyplywaly one z 
egoizmu stanowego szlachty I stra- 
chu przed mIeszczanstwem, a ulat- 
wienla nobilitacyjne, uchwalone w6w- 
czas dla mleszczan, wywodzQ. z dQ.- 
zenia szlachty, aby "rozbfe (rasko- 
}ot')" a przez to ostable stan mlejskl. 


KATOLICYZ:\I I IJNIA KO
ClELNA 
Sprawy koscioia katolickiego trak- 
tow:me sQ. w kslazce ze so;czeg61nie 
wroglm uprzedzenlem stronniczym. 
Podnoszone sQ. niemal wylQ.cznle tyl- 
ko te sprawy zycla ko
cielnego w 
Polsce, kt6re to zycle mogQ. dyskre- 
dytowae I przedstawie w ujemnym 
swietle. 
ZgubnQ. rol
, wed}ug opinll auto- 
r6w, odegra}o juz sarno przyj
cle 
chrzeScljanstwa przez Polsk
 z Rzy- 
mu. nle z Bizancjum, gdyz pozbawUo 
jQ. mo:inoscl korzystanla z kultury 
wschodniej. 0 wiele na6wczas bogat- 
szej niz zachodnla, I odrlzielUo Pol- 
sk
 od wschodniej S}owlaflszczyzny, 
w szczeg61noscl od Rusl. Koscl61 ka- 
toUckl hamowa} rozw6j kultury, by} 
czynnikiem wroglego wszclkiemu po- 
st
powJ obskurantyzmu, a duchowien- 
stwo by}o rozsadnlkiem "mrakoble- 
sja (clemnoty)", przeclwstawlajQ.cym 
sI';! stale wszelklm reformom. Nawet 
najbardzlej dodatnlm wsr6d ducho- 


7 


MOSKWIE 


wlenstwa katolicklego typom przypI- 
sUJe si
 szkodliwy wp}yw, wywiera- 
ny no. zbiorowosc polskQ.: taki Skar- 
go. np., jako "reakcyjny publicysta" 
I ..obroflca feudalizmu", podnleca} w 
spcleczefistwie "ducha zaborczego". 
OczywiRcIe, nle m6wI sl-: r6wniez 
nic 0 zaslugach gospodarczych za- 
konu cysters6w, kt6rzy w XII w. 
wie1ce si
 przyczyniU do udoskona- 
If'nia techniki gospodarki rolnej i roz- 
powszechnienla przynieslOillych z Za- 


raturze historycznej zagarlnienle ge- 
nezy paflStwa polskiego ( drogQ. na- 
jazdu czy tez genetycznego rozwojuJ 
nle jest poruszone; ze pomlni
ta jest 
rola zjazdu }
czycklego (1180) w 
dzlejach ksiQ.z
cej wladzy senioralnej 
w Polsce, ze pomnlejszono znaczenie 
dla dzIej6w ludnoSci w}oSclansklej 
osadnictwa na prawie niemieckim. 
Dzlwne jest pominl
cle tak donioslej 
Instytucjl prawnej naszej przesz}oScl, 
jak prQwo 0 szlacheckIej nletykalno- 


I "\1?

;I[
'''''''''',,


.&i,(f 
 C1OV\ 
 im .''In!j\l.
 =1 
,..:n ,i!;'":.- 1 ": 
 -
-

1 
 - · 
 

.
 ' t 
h
 q
, \ \ 
 /-4 'J "
 I ..--.!' 711 ' 
! \ 
 . '1, l"':- 
'. 
 
 \ 'JG,jJ 
 
 .C''''' :- '1-:. 
, . , )\ti

- 
 -- 
 . . "'-'j \ 

, '.-, t 1 
I ('"k "..-. . - ,,'" ...,-. 
 ,,)," -- 
 ,. 
J-\ t;?,r..... ,\<
:r }\..1
h_..,.. .:


t. -] ";. 
l";.

. :ft::f?! 
.....
 \.;t\\:
 
."'l"
,
"" -
 .

,,-_It '.'. ....._

i' . 
;:ot;Ji
 
t'!
\:,
 :-:'1 
(1,'fi,; 
 .S
f--=.-£t>"
Fk
 
 
..
t:
y
,, 
 ., 
.1". 
}"."" .. '
:'V>".) "" 
 
 . 
 

 \. {..., , 
 l1.\T"'
:':-'
.-.(, 
(",,:
.
 ';. ......-f: '.. ':-- 
 6,-.".....,
, ; 
) ,'._\< 
<;

'
.t'j}.:'4
:i! f'1i

,,"
 . ':\t
::
,,:; '

:{{"f
i: 
))". "'.\
/

.{\
:;

'

;""
' Q.., 
 , 
 
<

 
I 
 . I.:::;:,.. L<'\
'rY--t;t...: 
,
 'J";.
 V-i>'
' 
.\
+,,
\.."t'\"
):'
'
 
 ' (.!'

 . 
0 -, 

.,'" ;.'1
 
 _ \1 
;.:.. ,.......
 
 .., -J!'?.)r.1+ , ":A
;' 

 
 ' . .....l\ 
 / .i
- i I 
..r -V- "- ,,'" 'i'l:' 
 
::;Y' -.,. I'
 i"V' j 
\, 
.
 -'M"--
" (" .., -J,-....'i

......._
I;...
 
\ y, .,'i; - "J
:i>'- 
, ,t'4 
 't/ -.,', 
 
.. '.I'
 ""'
.\\''''' ..../..-1\-.,-,". 
4....," 
 1''''. 
,'.' >14 <{\",
 WI"
"'>h ..;I 

j;\ ' I 
)"_''':''.I'J.,:::'''


_ " ";jW !:2.l l rl.l 
Bllwa pod LegnlCIJ w r. 1241 
(mlnlatura z r. 1363) 
scl osoblstej, ..nemlnem capUvabl- 
mus" z r. 1433, rozszerzone z czasem 
I na mIeszczan; calkowite zapomnle- 
nle 0 roll Possevina w tak szeroko 
no. og61 uwzgl
lanych stosunkach 
polsko-rosyjsklsh, albo 0 zrzeczenlu 
si
 tytulu carsklego przez Wladysla- 
wa IV no. mocy traktatu 'P0lanow- 
skIego z r. 1634, czy tez 0 traktacic 
Grzymultowskicgo z r. 1686, kt6ry 
przyznawa} Moskwie prawo do ople- 
ki nad cerkwIQ. prawoslawn/lo w Rzc- 
czypospolitej. 


chodu zasad gospodarstwa tr6jpolo- 
wego: zaslug
 t
 przyplsuje si
 ra- 
czej wysilkom miejscowej swieckiej 
ludnosci w}oscianskiej. 
Katolicyzm na Litwie za Jagielly 
szerzony byl, oczywiscie, przez gwalt. 
o jakiejkolwiek tolerancji religijnej 
w Polsce zadnej mowy, rzecz jasna, 
nie ma; nle ma tez mowy 0 zabez- 
pleczeniu prawnym tejze tolerancjI 
(..znosIiwosci religljnej") w "artyku- 
}ach henrycjaflskich" (1573) przez 
t.zw. "konfederacj
 warszawskQ,", co 



. 


CzeladZ plwowarska 
(ryclna z poczlI-tku XVII w.) 


wobec wojen reIigijnych I nocy sw. 
BarUomieja we Francji, wobec dzia- 
lafi inkwizycji w H1szpanii, wobec 
ustalonej w Niemczech zasady "cujus 
regio, ejus religio", wobec prze
la- 
dowan religijnych w Anglli I w Irlan- 
dii, wobec bczlitosnego twlenia sek- 
ciarzy w Rosji, zasluguje nIewQ.tpli- 
Wle lld chlubnc podkresienle przez 
bezstronnQ. historiografI
, aczkolwiek 
powszechne w Europie 6wczesnej 


I- 


. ',i'i. f 
/1 
,"I.: ' 
-"-
'f""I"'" 


J 

. 


.j .. 


niejszych az do najnowszych, a sto- 
suje si
 to nie tylko do dalekich kre- 
s6w naddnieprzaflskich I zadnieprzafi- 
skich, ale nawet do najblizszej RUSl 
Halickiej z grodami czerwiefiskimi, 
Haliczem i Lwowem. Kazimierz Wiel- 
ki dokonal "zaboru (zachwat)" Rusi 
Halickiej po smierci Boleslawa Je- 
rzego II. Nic si
 nle m6wI 0 tym ze 
zmarly ksiQ.
 byl przeciez Plastem 
mazowicckim, nic 0 niebezpieczeiistwie 
tntarskim, kt6remu RU3 Halicka sarna 
bez pomocy Polski przeciwstawie si
 
nle mogla, nic 0 woli bojar6w, zjed- 
nanych przez Kazimierza. Chodzilo 
tu, wedlug autor6w, po prostu 0 szyb- 
kif' wzbogacenle si
 feudal6w pol- 
skich, 0 "ujarzmienie i eksploatacj
 
(poraboszczenije I eksp}uataciju)" lu- 
du ukraiflskiego. 
Z tych zalozeri rosyjskich I anty- 
polskich zarazem wychodzQ.c, uznaje 
sl
 w ksiQ.zce za fakt dodatni i wy- 
soce "post
powy" ugod
 perejaslaw- 
skQ. Chmielmckiego z MoskwQ. (1654), 
oddajQ.cQ. calQ. UkraIn
 "pod wysokQ. 
r
k
 blalego cara", podczas gdy ugo- 
d
 hadziackQ. z 1'. 1658, kt6ra miald 
stworzye z dualistycznej Rzeczypo- 
spoIitej Obojga Narod6w triali- 
stycznQ. RzeczpospolitQ. polsko-litew- 
sko-ruskQ., przedstawia sI
 jako akt 
nie tylko zdradzieckl ale jednoczesnic 
s}uzQ.cy reakcji i agresjI polsko-feu- 
dalnej tudziez "wznowieniu polsko- 
feudalnej ekspansjI na Ukrainie", jak 
brzml tytul wlaSciwego rozdzia}u. 
Bo czyz moglo bye inaczej, skoro 
Rzeczpospolita szlachecka - jak g}o- 
szQ. autorzy po sto razy - byla ..ag- 
resywnym I zaborczym (zachwatni- 
czeskIm)" panstwem? 
Moskwa, p6zniej Rosja, co najwy- 
zej ..przylQ.cza (prisojediniajet)" ja- 
kies ziemie granIczne, Polska je ..za- 
garnla (zachwatywajet)... 
Okazuje si
, ze w XVIII W. w roz- 
blorze zlem polskich uczestniczyly 
WY}Q.cznie Austria i Prusy, natomiast 
Rosja Katarzyny II nic z Polski istot- 
nej nie zabra}a, nawet w trzecim roz- 
biorze (1795), w kt6rym si
gn
la 
az pod Warszaw
: wyzwoIna tylko 
spod jarzma polskiego ziemle Litwy, 
Bia}orusi i Ukrainy, do kt6rych 
Rzec74>oSpolita nie mlala zadnych 
praw... Totez, uznajQ.c bezstronnie 
KoBciuszk
 za bohatera narodowego, z 
niech
ciQ. m6wl sl
 0 nlm, ze wzgl
du 
na to, ze dQ.zen Insurekcyjnych nle zdo- 
tal on odclQ.e od poglQ.d6w ..szlachec- 
ko-burzuazyjnego bloku", pragnQ.cego 
odzyskae ziemie ukrainne I bia}oru- 
skie, utracone w pierwszym I drugim 
rozbIorze. 
Oczywlscie, autorzy nie majQ, zad- 
nego zrozumienla dla polsklch dQ.:iefl 
niepodleglosciowych, zwiQ.zanych z 
Ksi
stwem Warszawskim i Napoleo- 
nem, czego wyrazem charakt-ry.'i't

?Z- 
nym jest tytu} rozdzla}u, traktuJQ.- 
cego 0 tych czasach: ..Ziemle polskie 
pod ucisklem Prus, Austrii I FrancjI 
napoleonskiej" - z zupelnym porn 1- 
nl
ciem Rosji. Dzleje Ksi
stwa oce- 
nlOille SQ. w ksiQ.zce nlezwykle suro- 
1\IA TERIALI
('I POLSCY wo, przy czym zwr()cona jest prze- 
Jak no. "materialist6w" przysta}o, s:J.dna uwaga na ..stronnlctwo rosYJ- 
autorzy na calym obszarze dziej6w sIde" I jego znaczeme w :tziejach 
kultury polskiej poszukujQ. (i znaj- Ksi
stwa. 
duj1j.) przedstawicieli pre,d6w mate- Natomiast, z bardzo dodatnlQ. oee- 
rialistycznych. nl}., nie pozbawionQ. duzej dozy SE'Il- 
Witelo w XIII W. uwazany jE'st tymentu, spotkaly si
 w ksiQ.zce 
przez autor6w za jednego z POCZfj.t- uChwaly kongresu wledeflskiego i pu- 
kodawc6w "m'lterialistycznej teorii w;;tanie Kr61estwa Kongresowego, w 
poznania" w Pdsce; Pawel Wlodko- kt6rym autarzy chcQ. widzIee przy- 
wic uznany jest za antykleryka}a; k}ad pozytywnej wsp6}pracy polskc: 
Kopernlk jest dla autor6w jednym z rosyjskiej w przeszlosci. Stosunkl 
najwi
kszych przedstawicieli "przy- mi
dzy Polakami a Rosjano.mi w no.- 
rodniczo-naukowego materiahzmu w szych dziejach porozbiorowych przeu- 
el10ce odrodzenla". Nawet pijar X. stawione SQ. w spos6b prz('sndnie or- 
Konarski, chociaz - jak zgodnle z tymistyczny. Ze szczf'g61nym nael- 
J'rawdQ. zaznaczono - wyst
powa} skiem podniesluno dodatni wplyw 
przeciwko ateizmowi. uwazany jest znajomoscl i przyjaznl rosyjskich na 

a poprzednika materializl11!l w XVIII Mlckiewicza. W og61e, z Mlckl
wi.cza 
W., nie m6wiQ.c juz 0 StaszlCu, Koll'l- czyni sl
 tu nie tylko przYJaclela 
taju czy 
nIadeckich, z kt6rych, jak "przyjaci()} Moskali", ale szerzyciela 
sl
 okazuje, dwaj pierwsi wiele z po- idel solidarnoSei polsko-rosyjskiej. Z 
glQ.d6w swolch zaczerpn
Ii jakoby od uznanlem 'PodkreSla si
 wsp6lprac
 
Rosjan: Lomonosowa i Diesnickiego, polskich k6} politycznych z dek
br
- 
powtarza]:j,c ich sQ,dy. stamI, ale dekabrystom przyplsuJe 
Gdy si
 to czyta, mimo woli przy- sl
 wI
kszQ. post
powose; to onl tak. 
chodzi na mysl anegdota sowiecka ze, wed}ug autor6w, wysun
ll has}o: 
o tym ze pierwszyml lotnikami no. ..Za naszQ, wolnooe I za waszQ,"! A 
swiecie byli DIeda}ow I Ikarlenko. juz stanowczo nie tylko przez zbyt 
r6zowe, ale I przesadnle powi-:ksza- 
jlJ.ce oklllary patrzy si
 no. w3p6}- 
udzial Ro
'jall w polskich walkach 
powstanczych, np. w iJartyzantce Za- 
liws-Idego. 


.0. . 


--: 



""1 


. . j 


. t'J 
 
.. 
.k
_. ".." 
, :..... 


'-' 
 - 
..... . 
"'
 
,_., -..-;- 


. 


BI
dnle konfederacje dysydent6w 
w Torunlu I Slucku z r. 1767 nazy- 
wane sQ.: torunska - protestanckli-, 
slucka - prawoslawnQ., obydwle bo- 
wlem byly mIeszanyml konfederacja- 
ml dysydencklml, a no. czele sluckIej 
(rzekomo prawos}awnej) sta} prote- 
stant Grabowski. 0 tym, ze upadek 
kodeksu J
drzeja Zamoysklego spo- 
wodowala gl6wnle Rosja (w r. 1780, 
nie m6wl si-: ani slowa, zbywa sIt; 


. " 


) 'i.. 


f'.! t 
"',
. 
, t, f. 
;.; 

.# 
I 


.., 


Ii 


" 


,t 


. , 
.
,. 
\-. 



'5: . Y' 


., 
ft' 


j 
 


0- ' 


\ 


... 
 +'.' 
. i'
1f U'

', 'l
 
. t , t tii ,. .'- . ,
 
. '" -#
 
,..,.. 


" 


'" ) t 


, - 


, '" 


Zaklady metalurglczne w Starachowlcach 
"odium theologicum" z natury rzpczy pobleznym sQ.dem Komisj
 EdukacyJ- 
musialo oddzialae (i oddzmlalo) w nQ.; pomniejsza sl
 I w talszywym 
spos6b niekorzystny na stosunki wy- swletle przedstawia konstytucj
 3 
znaniowe w Polsce. 0 tych sprawach maja: np. m6wl si
, Ze zakazywatn 
I nor6wnaniach dla Polski korzyst- ona no. przys
aoliC jedynle konfederacjl 
nych, nie znajdujemy ani slowa. sejmowych, a nle wszeikich w og61e, 
Unia koscidna lIwazana jest w za- przemilcza si
 wzl
cle chlop6w pod 
tozf'niu swohn za zjawisko ujemne oplek
 prawa, zaznaczajQ.c jakoby do- 
i ZiL jednQ. z najcIemniejszych plam konal tego dopiero p6zniej KoscIusz- 
w dzlcjach Polski. Miala Dna bye, ko przez uniwersa} polanleckl 1 t.d. 
zd
niem autor6w ksiQ.zkI, narz
d2iem I t.d. 
podd:Lnia nie tylko Rzymowi, ale I Podobnfe w spos6b lekcewaZQ.cy 
"feudalom" polsklm przez straszliwy traktuje ksiQ.:ika ro
w6j polskiego 
u-cisk narodu ruskiego I "panstwa ru- parlamentaryzmu, me wyjasnlajQ.c 
skIego" (czytaj chyba: moskiewskie- jego genezy, nie omawiajQ.c bUzej 
go), byla jednoczC'snie zni(:nawldz
- tych "kamieni w
gielnych", na kt6- 
nym srodki('m ..gn
bienia (g?nlem- rych parlamentaryzm nasz si
 wsple- 
ja) kultury ukraiflsklej I blaloru- ral, jak pakt koszyckl, statuty nle- 
skiej". szawskle, ustawa ..Nihil novl", nle 
OcenlajQ.c jak najujemnipj uni
, ja- rozpatrujQ.c jego rozkwitu w XVI w. 
ko zjawisko "reakcyjne", autorzy Nazywa Sl
 po prostu parlamenta- 
chc:j, zbagateUzowae jej rol
 i zna- ryzm polski "rzekomym (mnlmym)", 
czeniC'. skoro nie uwa?ajQ. za w}aSci- szerzej zastanawlajQ,c si
 tylko nad 
we choeby wymi£'nie tylko gl6wnych zwyrodnieniem naszego sejmowanid. 
jej tw6rc6w, jak metropolita Rahoza, zapominajQ.c jakby ze na straZY te- 
jak bis!tupi TerleckI i Poclej, czy go zwyrodnienla I ..liberum ,'eto" 
p6zniejszy cokolwiek jej organizator w XVIII W. stala gwal'an<:ja rosyj- 
Rutsklj, lub okrutny zdradzieckl jej ska. 
likwidator w XIX W. Siemaszko. Poza tymi swladomymi czy nfe- 
Niejednokrotnie m6wI sl
 w kslQ.z- swiadomymi uchybienlami, sporo jE'st 
ce 0 przesladowaniu w Polsce ko- usterek pomnlejszych, zwlaszcza w 
sclo}a prawoslawnego I 0 powstawa- nazwach os6b I mlejscowosci. ..Lw6w 
nlu nowy('h biskupstw unicklch, prze- na Ukralnie", jak zazwyczaj czyta- 
mllcza si
 natomiast fakt tworze- my w kslQ.zce, w XV 1 XVI w. brzml 
nla i biskupstw prawoslawnych, jak ana('hronlcznle, podobnle jak "fllare- 
np. nowego bl
hupstwa prawos}awne- ct w Wllnlusle". 
go w Mohylewle (za Wladyslawa IV). 
Ani slowem tez nle wspomina sI
 0 
zaloZenlu w tymze czasle w Kijowle, 
w okresle jego przynalemooci do Rze- 
czypospolitej, prawos}awnej Akadenul 
KIjowsko-Mohylanskiej, kt6ra tak 
znacznQ. rol
 odegrae miala z czasem 
w dziejach kultury i cerkwl prawo- 
slawnej w Rosji. 


INNE RU;:OV. TTSTERKI, 
OI'USZCZENIA 
Opr6cz zebranych w pewne grupy 
I om6wionych powyzej, mo:ina by 
przytoczye tutaj jeszcze lIczne Inne 
bl
dy I usterkl, bQ.dz stojQ.ce w zwiQ.z- 
ku z wymlenlonymi zalozenlaml za- 
sadnlczymI, bQ.dz tez pochodzQ.ce z 
nle nazbyt sumlennego I z powlerz- 
chownE'go zapoznanla sl-: z materlQ. 
tak z}ozonQ., jak dzleje Polski. 
Uderzye nas must np., ze tak Zy- 
wo n1e!,dyA omawiane w naszej Ute- 


UWAGI KOIQ-OOWE 
W sumle ksl
ka, acz wydana pod 
egidQ, AkademU Nauk w Moskwle, 
niewiele si
 r6ml od Innych sowIec- 
klch publlkacjl propagandowych. A 
jesll zbRlamuci czytelnlka rosyjskle- 
go, czytelnlkowl polski emu przypom- 
ni pomimo odmlennych zdawa}oby sl
 
zaloZefl Ideowych, wrogi nam wyk}ad 
dzlej6w Polski w os}awlonych z cza- 
s6w carskich w podr
cznlkach nowaj- 
skiego czy Rozdlestwlensklego lub 
tendencyjnych monograflach Kosto- 
marowa. 
No. kaZdym bowlem kroku, tak jak 
z tamtych, wyziera z nlej az nadto 
wyratnle, choe zamaskowana I ukry- 
ta, zgola nle naukowa tendencja po- 
lityczna ..ad Poloniam huml11andam, 
ad Russlam exaltandam". 


StanlMaw KoAcialkowskL 


...
		

/Archiwum_003_06_274_0001.djvu

			------ - 


.
 -- 


MICHAL SOKOLNICKI 


s 


-RO,),)"A Sl)LY
 \ V,VI 
\X{)R 


.. 
. :'" 
.

( ., . 


u 


l. 


. 
. 
. 
. . 
..". 

 ' . 


J'. 


iii 
+. 
. 
'
 '" 
.. 
j"' 
, 


If> f\ ,- 
....... 
. ..,.._ JI 

"""

\:o 
- 
 }';j="'
 


.. 
/: 
.. 


\ 

.
 



 
....
 '".-. 


'\ 



\ 


,if'" . 


Roksolana 


fj " 
- 


... 


" 


... 


,/ 
.... 


, - 
. 'ii. 
. . 
. ". . 


'1'y" 


.., 
.. 


" 


I" 


,"A ... 


1 f/' 
s:t . 



 
 


? 


.( 
-,Y 


'. 


(" 


I 


... 


.' 

:; 
.." ",,-i!. '.c..',;' ,f!5 ,,
 
"""'. 1\.... .( 

. to. t/. "{,., 
,." .- '.1-" 
 
..., .. 'It " .. 
l':i .. "./A 

 :-,.'\ .- ,.'. :'" 


fit .. 


.. .. .. 
.. .to " ,. , 
.: ) .' 
(.: f " 
. 
.. 
. .. 
, . 
. 


C6rka Roksolany MIhrlmah 


Rossa Solymanni Uxor - taki jest 
jej tytul na portrecie malowanym 
welllug autentycznej miniatury, a od 
lat mewwlu wroconym na swiaUo 
dnia. Jak wladomo, wizerunki twarzy 
ludzkich byly zakazanc w prawo- 
wl('rnym sunickim Islamie i portret6w 
sztuka I historia Turcji nie znaly. 
Rzecz oczywista, od reguly Istnialy 
wyjQ.tki: Mahometa II malowal Gen- 
tile Bellini, ktorego pobyt w Stam- 
bule lQ,czy si
 zazwyczaj z przestron- 
n
 florentyflsk
 10ggiQ. - przedsion- 
I{iem meczetu Mahmuda-paszy. In- 
nych sultan6w portretowali mniejsi 
artyScI, przewaznie cudzoziemscy, a 
konterfekty dyskretnie chowano przed 
fanatycznym 'Iudem: 
ak Abdul 
zi.sa 
malowal jeszcze w s16dmym dZlesl
- 
cioleciu ub.w. nadworny artysta sul- 
tana StanIslaw Chlebowski. Nic tedy 
dziw
ego ze Sultank
 Rusk:j, portre- 
towano, podobnie jak jej c6rk-: Mih- 
nmah, I ze oba wizerunki ukryto 
gl
boko przed niewla.4ciwQ. eiekawo- 
SC1
 posp61n
. Haseki Hun'em, - ta- 
kle bowiem bylo jej pierwotne imi
 
tureckie, - tnaczej m6wIQ.c Wybrana 
I Usmiechnl
ta, druga z kolei ulubie- 
nica a p6zniej malzonka Solimana I 
(1520-1566), spoglQ,da ze sczernIa- 
lege pl6t!lfl bez usmiechu, z myslQ.- 
cym spojrzeniem spod majestatycz- 
nego diademu I SpicZMtego kwefu. 
I.E(it:I'ODA 0 WSCHODXIEJ 
ROKSOLAI'OIE 
Nie wladomo, kto pierwszy nazwa} 
j
 Roksolan!j.. Bylo to zapewne nic 
Innego niz przekr
C'enie jej miamI 
Rossa - Rusinka. Niebawem dopa- 
trzono sl
 w takim jej nazwaniu cze- 
gos romantycznego, jak gdyby echo. 
sredniowlecznych opowiesei roman- 
skich. Reszt
 pomieszania Imion 1 po- 
j
e dokonala nIewybredna literatura 
euroOLSKA RUSI::\K.\. 
W 
(TLTi\.NSKDI HARE'I1E 
Pochodzila ona z Polski, seislej m6- 
wi
c z kraj6w Rzeczypospolitej. "Ro- 
sjankQ." nie byla, choe romantyczny 
a uprzejmy dla Rosji wiE'k XIX chcial 
z nIej Rosjanl{
 uczynie. Rus hy}a cz
- 
sci
 skladow:j, Rzeczypospolitej i na 
aUasach XVI w. miasta ruskle w Pol- 
sce - Lw6w no. przyklad i Przemysl 
- nazywaly sifi! grodami Rusi. Sul- 
tanka Ruska byla brank
 porwanl}. z 
polsko-tureckiego pogranIcza; Turcja 
zas I Moskwa, az po drug
 polow-: 
XVI w., granicy wsp61nej nie mia}y. 
Wprawdzie mi
zy PolskQ. a Turcj:j, 
nie byte wojny przez cale stulecie, 
az do pocz
tku XVII w., ale zdarzaly 
sI
 rRZ po raz najazdy TRtar6w, od- 
przedajQ.C'ych nasto:pnie swe }upy I 
branki na dw6r sultanski. Rusinka, 
porwana przez zagon tatarski z Nad- 
dniestrza, dostala si
 tym sposobem 
do haremu. By}o to okafo r. 1520, 
goy wstfi!pawal nR tron Osman6w syn 
Selima I, 25-letni Soliman. Jak to 
niejednokrotnie w dziejach sultan6w 
tureckich bywalo, sultanka-matka 
osi
gn
}a w.plyw przemozny na nowe- 
go wladc
. Jej podobno wyborem by- 
}a plerwsza faworyta Solimana. Gul- 
behar Haseki, matka pierworodnego 
syna. Wkr6tce jednak, juz w tych 
wczesnych latach panowRnia, wzeszla 
nowa gwiazda haremu. Hurrem Ha- 
seki, ..smlejl}ca si
" branka rlL"ka. 
Od chwUi. gdv m}ody sultan, prze- 
chodzQ.c, zarzucil na niQ. chustk
, zy- 
ele jej splata sifi! z dolQ. i niedolQ. 
jeg-o dworu. Stalo si
 to nie p6Zniej 
niz w drugim roku panowanb Soli- 
mana. OpowiRdano pot em ze g-ra}a 
na gitarze. ze spiewa}a chetnie - 
zapewne dumki swyC'h rodzinnych 
stron - i ZE' sercr> wlarlcv zyskala 
najpierw muzykQ.. Jak Ibrahim, Grek 
wyzwoleniec, pierwszy jeg-o przyja- 
ciel 1 wlelki wezyr, swojQ. gr
 na 
sk, rzypcach tak sarno Ruslnka wy- 
grala sw6j los ow
 ..slodk
 potfi!g-
 
muzyki", 0 kt6rej w nlewiele lat p6z- 


T 


A 


N 


nlej m6wie mlal Szekspir. Rusinka 
znalazla jednak i inne sposoby: uro- 
dzila sultanowi cztereeh syn6w. 1 
zadne zwyei
stwo w licznych pocho- 
dach wojennych nie byte obchodzone 
tak uroczyscie jak swi-:to obrzezania 
mlodzieIi.c6w, gdy Soliman po pod- 
biciu W
gIer wr6eil spod mur6w nie- 
zdobytego Wiednia do swojej stolicy 
(koniec czerwca 1530), I tam przez 
18 dni z rz
du trwaly nieprzerwane 
zabawy i festyny. Niebawem noto- 
wane ze gardzQ.c Innymi naloz- 
nicami sultan "spoczywal tylko" przy 
Rusince, z niQ. tylko prowadzil roz- 
mowy. Gdy korzystaj
c juz z przy: 
wileju pierwszej wybranki I matkl 
syn6w sultanskich, Haseki Hurrem 
zamyslila budow
 i urz
dzenie me- 
czetu i szpItala swego Imienia, uzy- 
skala zaraz firm an wyzwalajQ.cy jij. 
i nadaj
cy jej 'Prawo do posiadania 
wlasnosci; w niedlugi czas potem So- 
liman zdecydowal sI
 na formalne 
poslubienie Hurrem. Kronikarze nle 
zanotowali daty, wladomo tylko ze 
byte to nfl poczQ.tku czwartego dzie- 
si-:cioleeia i ze odt!j.d zasloni
ta loza, 
wystawiona na h1podromie obok zlo- 
cistego cesarskiego tronu, przC'zna- 
czona byla dla sultanki. Pr6cz czte- 
rech syn6w powila c6rk
: nadano jcj 
Imi
: Mihrimah, kt6re po turecku 
oznacza Czulose. 


NA SZ('ZYTACH 
WPI. Y\\T I WLADZY 
Tyle wiadomosd mniej wifi!cej pew- 
nych 0 zawrotnym wyniesieniu bran- 
k'i Rusinki na tron pot
znego pafl- 
stwa, rozciQ.gajQ.cego si
 od Mezopo- 
tamii po Dunaj i Karpaty, od Kau- 
kazu po Aden, 00 Egiptu po Alger. 
Po raz pierwszy od lat 150 sultan 
turecki nie ograniczyl si
 zwycza- 
jowym wyr6Znieniem w obr
bic ha- 
remu matki swych syn6w, lecz uznat 
j
 za legaln
 malzonk
. OdtQ.d, w po- 
koju zar6wno jak w wojnie, zasi
gal 
jej zdania, a moze I rady. Hurrem 
nie dzielila wprawdzie z sultanem 
trutlu cz
stych jego wypraw wojen- 
nych, ale za to wymienidla z nim 
w6wczas listy, a nawet kr6tkie poe- 
maty. Soliman, podobnie jak Inni 
z Osmanid6w, komponowal wiersze i 
jeden z nich, dose slawny, poswif,!eil 
sultance; odwdzi
czaj:j,c si
, posylala 
mu czasem pisane na jego czesc 
wlasne utwory. 
Na Ue t)"ch relacji urobila si
 hi- 
storyczna legenda. wyolbrzymiaj
ca 
znaczenle I dzialalnose ..Roksolany". 

r6dla do tej opowiesci s
 dwoja- 
kiego rodzaju: jedno, to raporty 6w- 
czesnych ambasador6w, gl6wnle ruch- 
liwych agent6w Genui i Wenecji, oraz 
Busbeka, sumiennego i skrzf,!tnego 
delegata kr61a rzymskiego Ferdynan- 
da; drug ie, to nieliezne w}asne kro- 
niki i podania tureckle. W ocenie 
tamtych nalezy brae pod uwagfi! 
uprzedzenia religijne I ciQ.gle wojny 
Solimana z chrzescijaflskimi pot en- 
cjami. W ocenie tych trzeha pami
- 
tae 0 ksenofobii tureckIej i stalych 
okrutnych przejsciach, nie odlQ.cznych 
od osmailskiego jedynowladztwa. Za- 
r6wno wifi!c pl'zekazane w tyeh opo- 
wiesciach falszywe Imi
 jak sarna 
trese ulec musi krytycznej rewizji. 
Legenda historyczna 'Przedstawia 
zycie Sultanki Ruskiej jako jeden 
ci
g wyst{jpk6w popelnionych gwoli 
nasycenia pozerajQ.cej jQ. ambicji. 
Usirllie ona miala 00 poczQ.tku Soli- 
mana i sklonie go przemysln
 Intry- 
g
, ustrojonQ. w dobroczynne zamia- 
ry, najpiprw do wyzwolenia jej, na- 
st
pnie do uznanIa, wbrew tradycjom 
i obyczajowI, za prawowIt
 malzonk
, 
J ej wplywowl przypIsuj
 nielaskfi! 
wielkiego wezyra Ibrahima i podst
p- 
ne stracenie go no. rozkaz SoIimana 
(1535). On a, oaIej, miala celowo wy- 
wyzszae zifi!cia swego, m
za Mihri- 
mah, ona nastroila sultana przeciw 
MustafIe, synowi pierworod'lemu z 
Gulbahar i spowodowala jego nag}e 
stracenle w obecnosci ojca, 'Przez nie- 
mych kat6w (5 paZdziernika 1553). 
Ona wreszcIe wprowadzie mia}a rz
- 
dy haremu, a wstQ.pienie na tron 
przewrotnego, slabego i rozpustnego 
.syna jej Selima oznaczylo koniec 
wielkiej epoki, pocz
tek groz
cego 
upadku. 
W kaZdej legendzie odzywa sl
 echo 
zdarzen rzeczywistych, totez i legendll 
o Roksoianle zawierae moze w so- 
bie ziarno prawdy. Hasekl Hurrem 
postawiona bye musi w rz
dzie tych 
kobiet zawzi
tych I niepohamowa- 
nych, kt6re za ccl postawily sobie 
wladz
. Pod czaruj:j,cym usmlechem 
kryla zapewne ehytrose, cz
ste zna- 
mi
 charakteru jej plemienia. Obok 
przebieg}osel odznaczala jQ. statecz- 
nose w zachowaniu i wytrwa}ose w 
dQ.zeniach. Wplyw jaki jej przy.pisujQ. 
osiQ.gil
}a co najmnipj po 15 latach 
wsp61nego loza z sultanem, nie bylo 
to wl
c porywcze dzialanie nieopano- 
wanej milosci. lecz splata wiernosci 
i zadatek zaufania. Soliman, pomimo 
wszelkich zobowi
zan uczuciowych, 
pozusta} do koilca samym sob
 I na 
pewno nle byl niczyim bezwolnym 
narz
dzlem. 


SOLnrAN WSPANIAl.Y I SROGI 
Wieiki wezyr, Ibrahim-pasza, pierw- 
sza z rzekomych ofiar zony sultana, 
byl podohnie jak ona sarna wyzwo- 
leflcem 1 z niczeg"o doszed} do szczy- 
t6w w}adzy (152:\): syn greckiego 
marynarza, szef pazi6w sultafiskiego 
haremu, sta} sifi! ulubleflcem sultana. 
Przpz 12 lat oplywa} w zaszczyty I 
podczas gdy sultan odhywa} wojenne 
wyprawy od Wiednla 'Po Bagdad, fak- 
tvcznie rZl}dzil panstwem. "To czego 
chc
, jest zrohinne - oswiadcza} po- 
slom austriaf'kim; - jesIi m6j pan 
nakazuje cos co mi nie dogadza, nie 
zostaje to wyknnane; a jesIi ja roz- 
kaZfi!, a on polpci cns przeciwnego, 
moja wola jest spelniuna, nie je- 
gO". W koflcu. gdy mu si
 narazil 
ieden z wybitnvch dr>radc6w sultana 
I grly weiyr samowolnym rozkazem 
poslal go na smiere. orzebrala sI
 
miara. Ibrahim. w<,zwany do sultana 
na wieczornQ. uC'zte i nocleg. zostal 
urluszony we snie. Soli1'Ylan sifi! pono 
p6zniE'j pocieszal iz spn ma bllskie 
podohienstwo dn 
1'YlierC'i. 
Pr6zne sl
 wvdaie szukanie w tych 
wypadkaC'h r
ki CZv wplvwu Hurrem, 
od lat kilku sulta"ki. KwestiQ. bar- 
dziej watpliwlJ, iest, czv wiedzia}a 0 
zamlarze uduszeni:l svna sultana, czy 
powodowana nragnleniem zapewnie- 
nia tronu wlasnvm synom, drlJ,zy}a 
nodejrzeniem "ipufne scree w}adcv. 
Faktem j£'st bnwiem ze juz na 14 
lat przed straszna n()Ca w EregU su}- 
tan wydawal Zflufanpmu wezyrowi 
nakaz pilneg-o baczenia na Mustaf
 
I ruchv podleglvC'h mu woisk. Pler- 
worodnv svn wladcy, weil]p wlarn- 
godnych swiadectw wsp6}czesnych. 


WIADOMOBCI 


Nr 560/561 


-- 


K 


A 


- 


-L 


R 


u 



 



 


,..: 



.n 
.
_
 


;,"." . . .
,(t..
.'1:. - . 


. ......."... 


... 


:.c . 



Ieczet 
lihrlmah 


. pv. J; 
tL.: . , 
.
 
, 
i' 
. ..'/'.' 


f! 

, 
'.' " ' 
, i
>1:; I R' ;' 
'of ", ". "': 
 "I 
"; . , \ \
 f ¥>'! 
fL ... 
-: 
" \ " ".: '\t ' . ' .. 11 
'"Z. .
 ::.;..
F 
,<,:'I<::d.....; -, 
\" '. !I
- 
:
i':<'" \
t 
 ..;: 'i y
!t,"" 
""; 
 _":
.. 
/.
 -

 
.J 



" 



 . -- .". 
. +?' L ;

:' 
'..:'.. .... 5\ 


 
>
: 
, :
 
. \ 


...,...... 


,>.'" 
> . 


" 
,/. ' 
'! 


..." 
....:. 
 



 ." :. 


.. '
.,,, . 
 ." .
\ 


l} 

 l L';'}!'j 
:
 *
 
 . ;



,,
 
fl 
 I
!

 
. \ . '
;b
 
. w'ri\!: 

;'. 
-;
 
\ \. I ',of',,;; 
.'!C <. 
 


'.. 


Tf 
.( 
'w iii" 
_;f> . 

I
k.'"' ,III' 
" f ' .' !'>
:. .... 
-' .\ ..
. 

 .:....
?
., 



.. .
:I 
<" 
"'.:":' 
 
..
 . 
L' . 
1.. 


"" ..... 
 . 


>t.. ; 


- 
< .
. 
..i.,}';' 
'. ''' 1 
 . 
";,.." ,. r 



,;...........
 


.. 


:, . 


'
;' 'Ii 
I'" 
" 


. ., 



. ;
f

t 
, ;.
. 


,. 
- 


t \;.A(" 


, <1' la' 


Wnetrze meczetu Riistema-paszy 


'Ii 


otaczal si
 ch
tnie oddanymi mu wo- 
jownikami i wladomo bylo ze zywil 
"ambicje az nazbyt zuchwale". 
Okrucieilstwo stanowilo nieodl
cz- 
n
 cech¥ jedynowladczego uslroju 
wschodniego i cechawalo wielu sul- 
tan6w, nieub}aganych dla pokona- 
nych, bezlitosnych dla najblizszych, 
gdy zagazali Ich bezpieczefistwu. 
Ojciec Solimana, Selim I, byl puetij. 
I zarazem krwiozerczym tyranem: 
wymordowal kolejno swych 
raci, i 
bratank6w, spowodowal rzeZle SZl1- 
t6w w swolm imperium, oddawal 
oprawcom zar6wno wodz6w pobi- 
tych nieprzyjaci61 jak wlasnych we- 
zyr6w, dow6dc6w i s
dzi6w. Dziad, 
Bajazet II, wslawil sifi! uczonosei:j, 1 
opIek
 nad pisarzami a jednak nie 
spoczQ.} p6ki nie pozbawil zycia swc- 
go brata Dzema, a sam po 30-letniDl 
panowaniu zostal najpewniej otruty 
na rozkaz wlasncgo syna. Tak wy- 
pelniane byte seisle prawo dekrcto- 
wane przez Mahometa Zdobywc
, od- 
tqd stanowi
c!! cz
sc mtegralnQ, kon- 
stytucji cesarstwa, oltreslaj!j.ce jako 
"rzecz dozwolon:j" Iz ktokolwiek z 
przeswictnych syn6w i wnuk6w [sul- 
tana] dost
pi najwyzszej wladzy, bf,!- 
dzie m6g1 zgladzie swych braei gwoli 
za hezpieczenia pokoju swIata"... 
W mysl tych srogich praw post
- 
powal takze I Soliman. T
pil bez- 
litosnie wrog6w. W
gierskich jefic6w 
wojennych skazywnl tysi:j,cami na 
stracenie. Sam do najmniejszycb 
szczeg616w ohmyslil mord przyjaciela 
dni swej mlodosci, Ihr ahima, sam tez 
z surowQ. stanowczosciQ. zarz:j,dzil 
morderstwo Mustafv I nie zapomnial 
kazae zgladzie zaraz potem jego ma- 
loletniego syna w Brussie. Sam, juz po 
smierci Sultanki Ruskiej, polecil za- 
mordowae jej ukochanego syna Ba- 
jazeta, wraz z czterema jego synami, 
i zaplaeil 400.000 dukat6w szachowl 
perskiemu, l{t6ry mu ich wydal. Jego 
charakter nie zmienil si
 do kofica, 
i podobnie jak za mlodych lat Ru- 
sinki kazal zamordowae pierwszego 
wezyra Ibrahima, z tak
z przewrol- 
nosci
 w ostatnich dniach jej zycia 
skazywal na smiere wielkiego we- 
zyra Ahmeda. Tedy nie wplyw ko- 
chanki i nie za
lepienie milosnej na- 
mI
tnosci kazaly mu bye okrutnym, 
lecz wiekowe dziedzictwo Osman6w. 
Laska miiosIerdzia nie Istniala na Ich 
dworze. Najuczciwszy z doradc6w So- 
limana, Sokullu-pasza, nie drgn
1 na- 
wet gdy z jego rozkazu oddawal na 
sci
cie dow6dc
 wojsk, Arslana. Za- 
pewne, podobnie jak Mustafa, syn 
Mahometa Zdobywcy, niebawem przez 
ojca stracony, sQ.dzil ze "glowy scI
te 
stajQ. sifi! posmiewiskiem zar6wno na 
tym swiecie jak w za8wiatach". 
Haseki Hurrem odpowiedzialna jest 
natomiast za kariere swego zifi!eia 
Rilstema-paszy. Ale istnialy po temu 
powody. Ten umiej
tny I przeblegly 
Chorwat okazal sifi! zdolnym finansi- 
st:j" i niewQ.tpliwie te zalety, nie mniej 
niz ponwIony w r. 1502 i pierwszy 
raz za Zygmunta I w r. 1509. Soli- 
man przed}uzyl go na poczQ.tku swe- 
J!o panowania w r. 1524. a uroczyseie 
go zaprzysi:j,g} w r. 1532. Obiecano 
sobie nawet w6wC'zac; wzajemn
 po- 
moc ..przeC'iw wszelkim nieprzyj;l- 
cio}om". Bylo to zapf'wne nie p6zniej 
niz w rok no zaslubipniu polskiej Ru- 
sink!. Pok6i mIfi!dzy PolsklJ, a Turcj
 
przetrwal wiec bez mala 130 lat - 
najdluzszy okres bez wojny w hlsto- 
rli obu krai6w. 
Przyczvnienie si
 Sultanki Rusklej 
do teg-o dobroczynnego dzie}a jest nle- 
wlJ,tpliwe. Juz dawnie:! wydobyto na 
jaw list Solimana do kr61a Zygmun- 
ta AUg1Jsta z r. 1532 z tym zasta- 
nawlajRcvm ustfi!pem: ..Tw6j amba- 
sauor rPiotrl Opalinskl b
dzle m6g1 
<'I powiedzieC, jak szc:r.esliwa sifi! czu- 
ie siostra twoja, mojo. malzonka". 
TQ. ..siostra" by}a niewatpliwie owa 
branka z tatarskleg-o iassyru. Sam 
tvtnl hraterstwa by} widocznle wska- 
zany w 6w('zesnym ceremoniale dwor- 
skim, gdyz do "Milosclwego Pana i 


" 
"'" 
1 c:
.. 
",
. .:: ..'
 ,c
' 
t':i
. p
 \ :"'..
 I '0:.... · 
)'0-.,<1'" ,t. 

! I! ';T' 

.. 
f I .AL. . .... - T +" ' .' .., . 
 4 


s 


K 


Wielkiego Brata" adresowane sQ. p6i- 
nipjsze Usty sultanki, pisane przez 
niQ. do kr61a Zygmunta Augusta. Do 
Iist6w dol
czone byly podarunki, lecz 
- rzecz to najwazniejsza - powo- 
luj
 sI
 one na polecenia ustne, prze- 
kazane oddawcy: byl nim Hassan 
Aga, wyslaniec sult[iDki, z jej zycze- 
niami na wst:j,pienie na tron nowego 
kr6la. Przywiozl on do Konstantyno- 
polll odpowiedz Zygmunta Augusta. 
Sultanka przekazala jQ, Solimanowi 
I w powt6rnym pismie do kr61a po- 
wtarzala mu slowa sultana: .....ze 
starym kr61em bylismy jak dwaj bra- 
eia I jesli Si
 Bogu najmilosierniej- 
szemu spodoba, h
d
 z nowym kr6- 
lem jak ojeiec z synem". Listy te, w 
niedawnym czasic odkryte, sQ. swia- 
dectwem poufnej lQ.cznosci mi
dzy 
kr61em pol skim I polsk:j, RusinkQ. na 
sultaflskim tronie i pctwierdzaj:j, bez 
zadnej w:j,tpliwosci jej dodatni wplyw 
na stosunki Polski i TurcjI podczas 
zlotego wieku obu pailstw. 


ZGON I ;\IA1TZOLEU;\1 
Soliman, dziesiQ.ty sultan z dyna- 
stii Osman6w i przez samQ. t
 Cyfl'
 
szcz
sliwQ. do wic1ki
h losow prze- 
znaczany, w hic;torii tureckiej znany 
pod mianem "Prawodawcy", w j
zy- 
ku pochkbc6w zwany ..cieniem b6- 
stwa na ziemi", zyl pona.d 10 lat i 
zmarl, jak zyl, ua wyprawie wojen- 


"-" ,.. 

 



...........W"" 


.
.
. 'rf 
. -.' 
r", (", "'Is- .. 
,.- ". 
 


" 


. , 
 . 


A 


nej. w obozie pod Szigetem (1566), 
na 6 lat przed zgonem kr61a polskie- 
go, ostatniego z Jaglellon6w. Nd. kil- 
ka lat wczesniej zmarla wierna to- 
warzyszka dumnego wladcy. ..Milose 
jest od Boga, -' powied'
iane bylo 
w wersetach Koranu, - ale gwal- 
townose [takze ] od Boga pochodzi". 
Na swQ. 40-letnil}. milose pomny byl 
Soliman, gdy nakazal wzniese dla 
swej malzonki. opodal wlasnego m'lU- 
zoleum, na tarasach Sulejmanje, naj- 
wspanialszego z sultan skich mecze- 
tow, grobowiee osobny - TUrbe: 
wylozony fajansowymi kaflami 0 
lekkin
 kwietnym des€niu i bl
kitnej 
barwie; jest on do dzis jak klejnot 
wiencz
cy trumnfi! wybranej. 
Rzeczy tego swiata maj
 trwanle 
kr6tkie - rzek} ostatni wezyr Soli- 
mana, Mehmed Sokollu, na chwil
 
przed uei-:ciem glowy ArslanowI-pa- 
szy. 
Pomniki wzniesione ku uwiecz- 
nieniu ludzi i ich uczue pozostajQ, 
o j"dnQ. C'hwilfi! dziejowQ. dluzej. Nim 
H
 zapadn:j, w gruzy I rozsYri
 w 
proch. pl'zypominajQ. twarzc na zaw- 
S3e sczczlc. srogie kiedys lub tez 
usmiechni
te i na chwil
 przelotnQ, 
zctolne 1''1 >'yeie wyohrazni
 przygod- 
nych w
rlrowc6w, poszl1kiwaczy praw- 
dy lub tylko zludzenia. 


)licbal Scl
clnkld. 


() 
.:

,.. 
_ ft. 



 -- 
 .. -;::=" . 

 .... ;'.": 
;:..
 ,,,. 
 
:) ,__r-

) ..":.., . \ . '", 

 ...,-J.. 
!.,.ot . 
 t....... ,. -J
 !' 


 1.:' 
, 



... . 

... 


'.'10 ." ' 
'C1- .. :

J{t..:;... 
 

 
 
\.. 
 
J:' 'It.. . ;.
'4"" 
:... } .,.
,


 .... ,.

 ., ,. (f 
:i.
, . (>".' (r 
,. .
. ,<
 
'. " -'>. 
 ,
 - ,... 
" " \".1. ;;J.., 
 _ . ':" \ 
" 

\. "
.." -',,1 . ",.
 
', ; 
 I "''''
 ': 
.t; , 
, .... >,' 
,.
...' 
.. .'
 # ., . 
 ...., ''':'' -, Ita .. "'<' 
',"J /1 \,.J
 4 
 ,"',- ,-,' 
 \ " 
;/,' "l'" \:',':" 
 ." f,'" Or:.- 
b ", ....1'". 1 '..' 
 
,,' . " .
"' , , 
""l . 

-:-
 
 ',... 
., 
',
 "( t 
 <'
 <", "'t .. 
 .. '

i ,"':- 
't.
\ 

 :'-
';'t:' '
.. '!,... : .,": 


\
 
. 


"V .. 


· \).S. / 
n. '<..
:P' d 
''''0.0; . 
" 
"tIIt
. ':'. 
! 

tl1',; :
 
--co;. .' 
P/
, 
1;\ 

...o! .. . 
J
 " 

,
. 
i-\
IJ ' 
"oq., 
. ft .. 
.'t>: ..,r

 i 
r,
..,

. 

 "1
 < 
r 'gO" 
:'.

... 
,
,
'*-
 . 
£ \,'.> ',ii.l " 
t.l't J . 1 ...
,,,
J{6",' 
! t
' !?, -",".j '" 
.:. ;I"r, ,
,.
.' , 
, .. 'II , 
.
..
.


..::, 
'y t'..: "'''
l. . 

fl bt.t

,,:' 

. '. t '.;" .
 
 
'" 
..
y
, . ... ... 
\ 
 '
i' ,.' \..::,;w < 
I,:., . I., . .

 -, lo-0"
d'r 
\
J
V.. 1 ,

I'/ .
?&i,.'" .. 

'it(i, t I ",C;i.,.;
. 
. ':" .;:,
 
:

.,. : , 


"( 

 
. e 

,
.

 

''7'" .. 


.' 


;\ 
'-'J" . 

r:# 
4f
 

; 
.e 
4' 
..,,' . 


 . 
.
 
"":to .' . 


( 


,,
. 


, 


- 


" ' 


.. . 
 ...."" 


.
. 
._.. 


,,,", 


i"''-.
 


.... 
.1it 


.'i . 
:oio · 


", 


\10 


. ,':, 


'" 
.. " /< 
,;,\: 
<. "' 
. 
, . 
1'; 
...'e' 
, '
. 
.: 
>.:..1 t.' · 

. 
 
! . 
y 40
 


i) 


. 
" 


, 


... 


J 


,;",C.f 


Selany mecz.etu Riistema-paszy wy}o:ione kaflaml fajansowynd
		

/Archiwum_003_06_275_0001.djvu

			Nr 560/561 


WIADOMOsCI 


9 


STEF AN BADENI 


DOKOt.A 


BIOGRAFII 


ALEKSANDRA 


Dawniejsi autorzy zyciorys6w, da- chowany w swobodz:.e i pob}azIiwosci 
jQ.C swej ksi
zce tytul, poprzestawali etykl wyi:nawanej przcz mysliciela 
na imieniu czy nazwisku jej bohate- genewskiego, popieral wzajemnQ, 
ra, nowsi ch
tnie dol
czaj
 przymiot- sklonno.se obojga I wielka ksi
Zna 
nik majQ.cy nieraz zaostrzye cieka- urodzila c6reczk
 czarnowlos
, mimo 
wose rzesz czyteln
czych. Istniej
 juz ze ona I Aleksander mieli wlosy ja- 
biografie Alcksandra, cara "zagad- sne. Maria Teodor6wna, kt6ra sy- 
no\Vcj nie lubUa a nie znosila Char- 
tory skiego, !"kierowala UWdg
 CE.ra 
na dziw. Wprawdzie dam a dworu, za- 
pytana przez nlego ostro 0 zdanIe, 
wyn.ekla truchlcjQ.c :i:e wszechmoc 
Boza czyni cuda. ale wladca zeslal 
Adhma na odlegly posterunck dyp- 
lomatyczny. Kara byh lagodna jak 


ALEKSA]'I;DER I 
Rtudium Dawe'a 



 


... 
\ 
I 
"- 

 
 


ALEliSAl'II OER 1 
portret Klrlejewsklego 


.. 


kowcgo", "ideologicznego", ..tajemnI- 
czego". Jesli Constantin de Grun- 
wald, ongi carski dyplomata, obecnie 
osiadly w Paryzu i piszQ.CY po fran- 
cusku nazwal tego Romanowa z ko- 
lei ,,
istycznym", nie uczynil tego 
dla pozyskania czytelnik6w. Posiada 
on bowicm wsr6d pisarzy historycz- 
nych rang
 juz wysok
; z dawniej- 
szych jcgo ksi!j.zek dwie nagrodzila 
Akademia Francuska, t.rzeci
 - Aka- 
demia Nauk :Moralnych i Politycz- 
nyC'h ostatni:'j. *) - obie. 
Ce
n
 zaletQ. tego Rosjanina jest 
rzcczowosc w ocenle postaci rosyj- 
skich. Wydany temu dzIesi
e lat "Mi- 
kolaj I" jest wzorem bezstronnosci. 
Tylko gdy pisze 0 narodzie. swoi'!' 
jako 0 calosci - a ch
tme daJe 
barwny obraz jego zycia gospodar- 
czego, literacklego i towarzysklego 
_ _ sprawozdawca ust
puje nieco pa- 
tnocie. Ale nic Polakowi wypada 
poczytywae mu to za "Ie. 
Prac
 swQ. oparl na bogatej litera- 
turze, choc nie tak pE'lnej jak przed 
trzydziestoma laty Waliszewskl w 
swych grubych trzech tomach. Z pol- 
skich zr6del wymienil tylko najbar- 
dziej znane, w obcych j
zykach. 
Szkoda ze obszerne wspomnienia Ro- 
zalii Rzewusli:iej obfitujQ.ce w deli- 
katnie cieniowane charakterystyki I 
ciekawe szczeg61y, pisane po francu- 
sku ale wydane w sk
pej Hosci eg- 
zcmplarzy I poza rynkiem ksi
gar- 
skim, nie SQ. znane historykom pisz:j,- 
cym 0 picrwszej polowie XIX W. Za 
to dotarl Grunwald do innych zr6- 
del, przcd nim nie wyzyskanych. 


. 
, '- 
il ;. 
.);. ( 
ii' -..". 4. 
.
 . 'X..- 

i! t.,. 
..' l
 
,Y ........ 
,. 
- 
...... 
J
 


CESARZOW A ELzBIETA 
Q'cina Turnera wedlug 
portretu .Honnier 


'":S' 


hATARZY]'I;A PAWLOWXA 
minlatnra Dubois 


'\. 


\ 


MARlA Z CZETWERTYNSKICH 
NARYSZKINA 
mlnlatura Beaumonta 


4. 


r' I ,., 
r 
 

P,
l
,'
." 
{ -,,\, 
, ,
..t. 
 


wszelkie podejrzenle. Broni go przed 
zarzutem zacieklej wrogoSci w sto- 
sunku do Rosjan twierdzeniem iz byl 
cialem i duszQ, oddany swej ojczyz- 
nie, lecz chcial jej zmartwychwstania 
w zgodzie z interesami p61nocnego 
sQ.sIada. 


. , 
?\
f':t . 



 


""'-;-- .. 


.J 


" ' 


. ':..- ' 
......... - 
........... - 


-. ..... 
l 
 



..... 


_........._. r-.t ..r 


----,.,.-- 


-
 


got6w jest podzieIie si
 sferaml wp}y- 
w6w na kontynencie, i tego oczeki- 
wa} teraz .car, odst
pujQ.c czasowo od 
zasady r6wnowagi europejskiej. W 
wyniku narad uzyskal w nieja!'nym 
sformulowaniu swobod-: dzialania nad 
Baltykiem, na wschodniC'h Balkanach 


OdZyly jego dawne i., 


::. 


..w
. 
-.. 


" 


---

 
POWOLNOlSc POSUWAl\IA SII:;: ROSJAN W ROKU 1801 
WS1)olczesna karykatura francuska. 


" 
( 


Aleksandcr jeszcze za zycia carycy 
w pami
tnej rozmowie ze swym przy- 
jacoelem pot-:pil zbrodni
 rozblOrow 
i zapowiedzlal mu ze wskrzeszenie 
POlSKi w jej dawnych granicach b
- 
dzie jednym z wlelKich zadan jego 
panowania. Ale latwlCj bylo glosie 
podmosle slowa anizeli je urzeczy- 
wistnie. Czartoryski rozumial ze wol- 
no. Polska moze si
 wylonie tylko 
z wojen mog
cych dostarczye Austrii 
i Prusom kompensat. W licznych 
swych i>lsmach i m!'morialach sto- 
sowal bujnQ, i pomyslowQ, frazeologi-:, 
nie dlatcgo by lubH frazesy, ale by 
lepiej oslcnie sw6j cel gl6wny I nie- 
zmienny - spraw
 polskQ.. 


, 
" 


;: 


WOBEC NAPOLEOXA 
Car byl usposobienia pokojowego, 
ambicjQ, jego byla rola mediatora, 
jesli nie arbitra. Bonaparte wszakze 
nie dawal posluchu jcgo wnioskom. 
Aleksander bral mu za zle ze gardzi} 
naJpI
klliejszym wawrzynem - bez- 
interesownej pracy dla szcz

ia 
swych rodal(6w - I ze dQ,z
c do co- 
raz wyzszych godnoscl osobistych 
staje si
 tyranem Francji I Ellropy. 
Rozstrzeianle ks. Enghien zrobilo 
wstrz'l-Sod wzgl
- 
dem obyczaj6w nienaganna,. na
et 
surowa, po pracy dnia Semlramlda 
PGlnocy przcmIenia}a si
 w z3.C
SZU 
swych komnat. kt6rych przemyslne 
urzQ.dzenie opisala Rzewu
ka, w. M
- 
salin
. Syna, Paw}a, menaW1dzlla. 
Aleksander chcia} by} uleglym wnu- 
kiem a r6wnoczesnie kochajQ.cym sy- 
nem wczesnie wi
c musial si
 ewi- 
czye' w maskowaniu uczue. 


I 
, 


I 


I 


BAItO
O\\A KRll,t;lJl.NER 
Jtortret Ro!>mao;slera 


POGRO;\I PRUS 
Kr61 pruski po bitwle trzech ce- 
sarzy zamiast zamierzonego ultima- 
tum wystosowa} do zwyci
zcy po- 
winszowanie, kiedy wszakze spo- 
strzeg} ze Hanower wymyka mu si
 
z rQ.k, zawar} tajny uk}ad z carem 
I lekkomyslnie sprowokowa} olbrzy- 
ma. powt6rzy} si
 rok 1805. Znowu 
jeden sprzymierzeniec zostal powalo- 
ny zanim drugi nadci
gn
l. Bitwa 
w b}ocle pu}tuskim I druga, wflr6d 
snieznej zadymki na polach Prusklej 
nawy, nie by}y stanowczymi zwy- 
ci
twami Francuz6w, ale niebawem 
swietne zwyci
two nad 'Przewazaj
- 
cymi silami Bennigsena pod Fryd- 
l
dem wykaza!o sojusznikom bezna- 
dzlejnoSC dalszej walkl. 
Zdarza si
 czytae ze w czasie spot- 
kanla z Napoleonem w Tylzy Alek- 
sander uleg} jego urokowi, kt6ry go 
oszo}omil I rozmarzy}. Niew
tpIiwie 
wladcy okazywall soble uczucia ser- 
decznego oddanla, w rzeczywistoSci 
obaj pozostall sobQ., majQ.cy no. oku 
wY}Q.cznie w}asnQ, korzyse. Napoleon 
dawnlej juz dawa} do zrozumlenia ze 


(, 
"f! , 
'. . .... 
. .. 
. 
1 1 
\' ,\ 
(. 
... ... 
rr.. 
I 
.... 
. 


i w Azji Mniejszcj, poza Konstanty- 
nopolem, "kluczem do panowania nad 
swiatem". Ale utworzenie KsI
stwa 
Warszawskiego, czyniQ.e obu moca- 
rzy 
siadami, by}o zarodkicm przy- 
szych zatarg6w. 
W okresle Tylzy Aleksander doj- 
rzal, I charakter jcgo odcina SIt: wy- 
razniej. Skrytose I podejrzliwose jesz- 
cze sit: wzmogly, wyksztalcenie po- 
zostalo niewidJue, - Czartoryskicmu 
nle udalo si
 nigdy nakbnie go do po- 
zytecznej lcktury, - p,>siadal nato- 
miast inteligcncj
, gi-:tki umysl, 
chwytaj
cy sedno sprawy. Totez przy 
braku uzdolnien administracyjnych i 
wojskowych, Istotn
 I wybitn
 umie- 
j
tn08ci
 jego byla sztuka dyploma- 
cji. Z uczue - wszystkic tlumila Zi).- 
dza podobanla sI
. Pragn
1 bye do- 
broczyf1c
 ludzkosci, ale wskutel( s}a- 
bosel I chwiejnoScI woli czyny nle do- 
r6wnywaly pl
knym zamiarom. MI- 
lose w zyciu jego nie odegrah roIi, 
lubil poprzestawae no. podzIwie ko- 
bIet, I historyk, kt6ry go nazwal uwo- 
dzicielem czystym, by} najbIizszy 
prawdy. L!j;czy}a go wieloletnia zaZy- 
lose z Mari
 Naryszkin
, ur.')('lzonQ. 
Czetwer:tyfiskQ., przepysznej urody, 
bogatQ. I nie dbaj
c
 0 pienilj.dze, wol- 
n
 od zmyslu Intrygi i od zachcianek 
politycznych; natomiast nle kr
powa- 
la si
 w zdradzanlu oiostojnego ko- 
chanka, i c6rka, tkIiwi(' przez niego 
kochana, ponoe nie jemu zawdzi
cza- 
la sw6j byt. Z pi
ciu si6str ub6stwial 
nleomal Katarzyn
, bardzo }adn
 mi- 
mo podobienstwa do ojca; listy jego 
do nif'j, choe wydrapano z nich nie- 
jedno, zadzIwlaj
 nle tylko swobod
, 
ale I rodzajem wynurzen. 




 6 


., 


'I.. 


-- 


o - 


..... 


KuZAh. \.<
I NAPOLEOr-.A 
karylmtura rosyjska z r. 1812 
jowe oraz dalszy pomy':'lny byt poli- 
tyczny. Przez dwa mIesi
ce pozostal 
I byl przez caly czas dowodem praw- 
dy sl6w niemieckiego poety ze ..1'0- 
Snie czlowiek gdy dl}.iy do wznioslych 
cel6w" . 
W Londynie zastal ukochanQ, slo- 
str
 Katarzyn
, osob
 sprytllQ., ale 
zarozumlalQ, I zle wychowan
; za- 
mieszka! u nIej, nie przyjQ,wszy apar- 
tament6w w palacu St. James; pod 
jej wplywem nletaktami urazil nie 
tylko regenta, ale I spo}eczef1stwo, 
kt6re orzeklo ze autol(rata jest bar- 
dzlej elegancki anizeli dystyngowany. 
Na kongres wiedenski przybyl z 
mocoym ZalDiarem powolania do zy- 
cia wlelkiej Polski zl
czonej z Rosj
 
tylko w
zlem dynasty
znym. Kr61 
pruski chcial odst
pie sw6j zab6r w 
zamlan za Saksoni
. Ale obaj miell 
wszystklch przeclw soble. Car, kt6ry 
by} swym wlasnym ministrem, znaj- 
dowal dose czasu - mimo udzialu 
we wszystkich zabawach kongresu w 
spos6b cz
sto nie Iicuj
cy z powagQ, 
monarchy - aby si
 scierae uparcie 
i zr
cznie z Metternl-chem, 'l'alley- 
randem I Castlereaghem; nleraz 0- 
pus:l:czali oni jego gabinet wyczerpani 
I zdcnerwowanl. CofnQ.1 si
 wl'eszcie 
prz('j grozb
 wojny, godz
c sI
. na 
Po1!'k,: nIewlclk
. nle zadowalaJ
c
 
ani jego anI Polak6w. 


I 


bierajQ.c od niego listy wr
cz czu}e. 
Wlara Aleksan.dra w koniecznose 
utrzymania IstniejQ,cego porz
dku 
wzmogla sl
 do tego stopnla ze wbrew 
n
st;ojom w calej Europie I prag- 
memom Rosjl, przekreslaj
c i>usciz- 
n-: poUtyczn
 Aleksego, P10tra i Ka- 
tarzyny, nle poparl Grek6w w lch 
zrywie przeclw P6Iksi
zycowi. 
Brak zrozumlenia u I,oddanych dla 
"porzlj.dku moralnego" kt6ry wpro- 
wadzal slt
, napelnia! go smutkIem; 
powracaj
ce wCiQ.z poczucle wsp6lwI- 
ny w zamordowaniu ojca cl
zylo do- 
tkliwle. Sp
dza} codziennie tyle go- 
dzin w modlitwach ze utworzyly mu 
si
 na kolanach odciskl; rozmysiania 
zblizyly go do wiary katolickiej, I 
znalezione temu dwadziescia kilka lat 
w Wilnie zaplski wskazuj/l ze jcgo 
zamiar nawr6cenia si
 by} stanowczy. 


A
IIER(; I I.E(.El\"D.-\. 
LaknQ,c dobroci zwr6cil si
 do swo- 
jej wny, I zosta} przyj-:ty przez niQ, 
wdzi
cznym sercem; stali sI
 wreszcie 
kochaj
cym malzcnstwem, swiadoczQ.- 
cym soble dowody najtkliwszych 
uczue. Ale zdrowie Elzbicty bylo juz 


., 


, .. 


. 


\ 


KAPITITLACJA PARYZA 
I") cion wsp6lezesna 


,. .. 
":. 
 , 
1 
....-- =: 



. 


.. 


" 


.", 
I.. 


SPOTKAl\"IE W ERITRCIE 
\V ro!( po Tylzy gotowa} si
 Na- 
poleon do rozprawy z AustriQ.; za- 
lezalo mu no. zaciesnieniu stosunk6w 
z carem, zaprosil go wI
C' na wielki OKRES ;\USTYCYZ:UU 
zjazd w Erfurcie. Znowu, tym razcm Przez wiele lat zajmowal Aleksan- 
przed galeri
 kr616w I ksi
Zlj.t un i- del' w stosunku do religU stanowlsko 
zenie przybylyC'h, obaj lidawali przy- oboj
tne, ograniczaj
c sl
 do prze- 
jazn I wzajemny podziw; w cztery strzeganla zewn
trznych oznak uleg- 
oczy toczono cierpkie rozmowy. Alek- }oScl wobec kultu kt6rego byl glow
. 
sander umial dotrzymae pola zachod- Zmlana nast
pila no. jesleni 1812. 
niemu dcspocie I gdy +':en w sztucz- - Pozar Moskwy oswlecll moj
 
nym gnicwie ci
nQ.1 kapelllszem 0 dus
; pozna}em Boga - m6wll p6z- 
ziemi
 i podeptal gu, rZE'kl z ruchem nlej. 
ku drzwiom: Rzewuskiej opowledzla} ze urzek} 
-- Wasza Cesarska Mose jest po- go psalm dzlewi
Cdziesl
ty s}owam
: 
rywczy, ja jec;t('m uparty, ze mn
 "Rozkazalem anlo}om molm aby Cl
 
gniew nie poplaca; rozmawiajmy, 0.1'- strzegli". . 
gumentujmy. inaczej wyjad-:. Poczu} sl
 teraz wykonawcQ. NaJ- 
Otrzymal upowaZnienie do zagar- wyZszych zamierzef1. Wszedl w ml- 
nI
cla ksiestw naddunajskich w za- styczny sojusz ze Stw6rcQ, I w czasle 
mian za sojusz przeciw Austrii, ale nast(!1lmej kampanll powo}ywa} sl
 
gdy opusz('zal Erfurt, byl pokrzepio- cz
t() no. Jego wol
. Opuszczal no. 
ny na duchu z innC'go powodu: ujrza} chwil
 waZn
 narad
 wojennQ. aby 
pierwszQ. rys-: na gmachu 'Pot
gl na- w modlitwie odebrae 00 Nlego na- 
poleonskiej: Talleyrand, francuskl tchnlenie i wskaz6wk
. 
minister spraw zagr:micznych, zasko- poj
Ia te i>ogl
blla nl
o barono- 
czy} go wezwaniem aby przeclwdzia- wa Krtidener, c6rka. mf1:mcklego 
tal zdobywczej polityce C'esarza, zgub- szlachcica a zona rosyjsklego dyplo- 
nej dla Francji nie mniej niz dla maty. Mia}a sl
 za osob
 wybranQ. 
Europy. przez Boga ku spf'lni('nlu szczeg61- 
W chwili wybuchu wojny cesarz nych poslanniC'tw. Car zna} j
 z roz- 
Franciszek by} powiadomiony ze Ro- glosu I objawil zyczenie poznanla 
sja nie b
dzie wrogiem uci!j.zIiwym: osobistego. W 1'. 1815 przebywa} w 
Istotnie wojska jej przeszkadzaly wy- miasteczku niemieckIm, oddany noc::- 
lQ.cznie Polakom Poniatowskiego. Ze nQ. godzln
 czytaniu trudnego ml- 
zloSci
 widzia} to Napoleon, lec? mil- stycznego dzIe}a niemi
ckiego "Chmu- 
cza}, i po krwawo okupionym zwy- ra nad swiQ.tynl
", gdy barooowa si
 
ci
gtwie wynagrodzil sprzymierzeiico- zgloslla. WyjaSniia zaraz kilka ust
- 
wi utrate czterech Kozak6w obwoda- p6w ksiQ.zkl, potem zwr6cila sI
. do 
mi tarnopolsldm 1 czortkowskim z despoty surowo: wytkn
l8; mu Je
o 
400.000 mieszkanc6w. grzechy, zw}aszcza pych
 1 pr?Znose, 
Uklady z Napo1eonem w}
czyly Ro- nawo}ywala do pokuty - gdyz prze- 
sj
, kt6rej dobrobyt opierRl sl
 na wy- lotne przebudzenie si
 sumienia !lie 
mianie handlowej z Angli
, w system wystarcza - obiecuj
c w zamlan 
blokady ekonomicznej majl}Cy zgnleSe upragnlony pok6j wewn
trzny. Po 
Angll
. Rosyjska gospodarka paii- tym pierwszym spotkaniu, poszukl- 
stwowa I prywatna ponosila nIezmIer- wa} Aleksander jej towarzystwa, c
y- 
ne straty. Spo}eczefistwo, zawsze prze- tywal z niQ, Pismo sw., przerywaJQ,
 
ciwne porozumienlu z Napoleonem, nieraz poboZn
 rozmowe dla wsp61neJ 
oburzalo sl
 ze 40-mllionowe paiistwo, modlitwy. 
nle tknI
te stop
 wroga, traktowane Jeszcze w r. 1813, w chwlIi smutku 
jest na wz6r podbltych. Mlmo za- gdy po porazce pod Bautzen car I 
boru Finlandil, tracil Aleksander po- kr6l pruski strzemi
 przy strzemle- 
pularnose; powstala £llna o:al si
 z nimi, planowal w 
Uroda jego byla del
katna, kobleca. "nlejawnym komitecIe". Przep
ow8;- 
Wczesnie rozejrza}a Sl
 Katarzyna za dzono reformy zwlaszr.za w dZledZl- 
zonQ. dla wnuka wsrod nIezliczonych !Ille uporzQ.dkowania chaotycznej ad- 
protestanckich ksi
zniczek niemiec- ministracjI; doniosle zagadnienie w}o- 
kich przechodzQ.cych ochoczo no. pra- sciafiskie - niewoIi ch}op6w - prze- 
wos}
wie. Wybra}a margrabIank
 ba- rastalo Ich sily. Tym bardziej nie wy- 
denskQ. Ludwik
, przechrzczon/l na suni
to sprawy nadania konstytucji. 
Elzbiet
 czarujl}cej pI
knooci. Narze- Aleksander chcia} rzlj.dzie liberalnie 
czeni byll niemal dzieemi gdy polQ.- ale utrzymuj
c w pelnl swQ. wladz
 
czy} Ich slub, I pocz
tkowo si
 lubiIi. autokraty. Czartoryskl okreSli jego 
Lecz szc
le malZenskie - jesli by- nastawienie uwag
 ze by} got6w przy- 
}o _ pierzch}o ryc
lo, Al
ks
d
r zna
 ",:olnose w
zy
tklch, byleby wy- 
zanledbywa} zon
. Kledy zJa
1 sw pelnlall WY}Q,cznle Jego wol
. 
w Petersburgu CzartoryskI, Elzblet
. 
kt6rej poglQ.dy no. 
ycie .by}y pow
: POLITYKA CZARTORYSKIEGO 
ne urzek}a barozieJ oj Jego m
kleJ Dzia}ania Bonapartego obejmujQ,ce 
ut'
y szla.chetnose jego usposobienia coraz wi
ksZQ. cz
 kontynentu nie- 
I moZe smutny los zakladnika na ob- pokoily cara, kt6ry najbardziej oba- 
cym dworze w chwili pogromu oj- wia} sI
 narzucenla francuskiej woIi 
czyzny. Adam ze swej strony po- Turcji. Czartoryskl, doradca jego w 
wzl
} g}
bokie uczucle, kt6re prze- poIityce zagranicznej, potem pomoc- 
trwa dziesiQ.tki lat, az poza gr6b nik ministra, wreszcie minister, sta} 
uwielbianej Elzbiety. Carewlcz, wy- si
 posta.ciQ. europejsk:j,. Grunwald nle 
poszed} sladem pisarzy rosyjskich nle- 
.) Pr
sence de l'Histolre. Collection ch
tnych Czartoryskiemu 1 oddll} mu 
dlrlg
e par Andre Co..'Itelot. COllstan- sprawiedllwose nazyw'liQ.c goo cz}o- 
tin de Grunwald. Alexandre Ier, Ie wiekl('m najwytszej inteIigencjl I sze- 
TRar mystique. Paryz, Amiot-Du- rokich pogl
d6w poIitycznych, przy 
mont, 1955; str. 340 1 4nl. tym lojalnym 1 uczclwym ponad 


POWROT DO KNUTA 
Nastl}plla era "ma}ych kongres6w", 
no. kt6rych przedstawlclele 'PI
clu mo- 
carstw w obllczu w&iniejszych wy- 
padk6w poIitycznych ustalaU post
P?- 
wanie majQ.ce obowl
zywae wszystkle 
paiistwa. W okresie tym tracll car 


rozcI
ga} no. wszystkle dZledziny zy- 
cia w panstwle; byl doradc
 I g16w- 
nym wykonawc
 represji. Bezwzgl
- 
nie oddany swemu panu, stal mu sl
 
nleodzowny I jego przyjacielem, od- 


wrazliwszy na wypadki ml
zynaro- 
do\Ve anizeli na wewn
trzny rozw6j 
jcdnego paf1stwa. Alek!'andcr umial 
poza granicaml Rosji zyskiwae sym- 
patie i podziw, a zaleta jego, nieza- 
przeczona zdolnose . rozumlenia pod- 
nioslych Idel 1 rozgrzewania si
 dla 
n
ch, tak rzadka u tych co 0 losach 
ludzkosci rozstrzygajQ" ujmuje; 1'010. 0- 
degrana we Francji w chwili przelomo- 
wej, byla pi
kna. Mimo wi
 nlechlub- 
nych w wyniku rz
d6w we wlasnym 
panstwie pozostanie on zapewne na- 
dal dodatnim zjawiskiem dziejowym. 
Inna jeszcze okoIicznose wyniosla go 
ponad zashIg
: wSp6tczeSDi mu wlad- 
cy byIi pozbawienl zdolnoacl \ am- 
bicjl, a nieraz I godnoScl, wsr6d nich 
on by} niemal wielkl, I jedyn
 po- 
staci
 kt6ra da si
 prz
ciwstawle Na- 
poleonowi. 
Umieszczony w czasach mniej dra- 
matycznych I w mnlej zalosnym oto- 


, 
" 


:1 .. 
. 
, 
. 


o- 
r :1\ 
; 


:. , 
< 
t'oI l i 
, r ,\
 f I I 



 


. ,-. 


... 


'Y 


" 


czenlu panujQ.cych, Aleksander po- 
ci
galby raczej powiesciopisarzy 1 
psycholog6w anizeIi hlstoryk6w. 
Stefan BadenL
		

/Archiwum_003_06_276_0001.djvu

			10 


WIADOMOSCI 


=- 


Nr 560/561 


WLADYSLA W K. MA TLAKOWSKI 


STANISI..AVV 


WITKIEWICZ 


Zakopane... Paml
tam je od cza- 
s6w, kledy jezdzilo si
 furkQ, z Cha- 
b6wki przez Obidow
 z popasem w 
Nowym Targu, mieszkalo si
 w cha- 
}upach u gazd6w, kiedy g6ry nie by- 
}y jeszcze zdeptane przez miliony n6g 


..." .-- 
r 


.: 


STAI'OL....LAW WITKIEWI('Z 
portret Jacka :\lalczcwsklt'go 


I 'Poznaczonych bylo zaledwie kilka 
utartych SZLik6w: do Morskiego Oka 
przez WaksmundzkQ, Polan
 i przez 
Zawrat, na Czerwone Wierchy i jesz- 
cze moze kilka innych. 


nWAJ ENTUZJAA{'I PODIIALA 
Kiedy pomysl
 0 tamtym Zakopa- 
nem, pierwszym bodaj skojarzenIE'm 
jest zawsze postae Stanislawa Wit- 
kiewIcza, przyjacieia mego Ojca 
I ojca Stanislawa IgTucego, przyja- 
ciela mego z lat dziecinnych I ucz- 
nIowskich, p6zniejszego Witkaccgo. 
Ojciec m6j I WItkiewicz poznali 
Tatry i Zakopane w tym salDym cza- 
sie (1886), udajQ,c si
 tam dla zdro- 
wia za porad
 prof. Tytusa Chalubif1- 
skiego. Odt
d staly si
 jednym z pier- 
wIastk6w tw6rczosci Witkiewicza i 
Uem jego zycia. 
Choe obydwaj byU dzIeemi epoki 
popowstanlawego pozytywlzmu, to 
jednak wplyw jeg(, ograniczyl si
 do 
sfery 4cisle Intclektualnej, objawIa- 
j
cej si
 w krytycyzmie, scisiosci i 
trzezwoSei s
d6w oraz w kulcle nau- 
ki. W gl
bl duszy jednak pozostali 
romantykaml. Wsp61n
 Ich cech
 byl 
gor
cy, czynny patriotyzm I nieza- 
chwiana wlara w przyszlose, 
Mimo wsp61noty cel6w, kt6re przy- 

wiecaly dzinlalno.4cl tych dw6ch nie- 
zwyklych ludzi, I mimo wsp61nego 
entuzjazmu dla pi
kna swiata g6r, 
w tw6rczosci byli zupemie odmienni. 
WitkiewIcz byl przede wszystkim 
wielkim artystQ., 0 rozleglej skali 
tw6rcZos.cl - jako m>1larz, architekt 
i jako pisarz. W1adyslaw Matlakow- 
ski. nlezalernie od swej wiedzy przy- 
rodniczej I lekarskIej, byl pisarzem- 
humanist
, estetQ. w najwyzszym 
stopniu wrazliwym no. pI
kno natury 
I dziel sztukI, ale artyst
 w sclslym 
s}owa znaczeniu nie by}. 
R6znIca w ich tw6rczoScI najleplej 
uwydatnia sI
 przez por6wnanle dzie- 
}a Wltkiewicza "No. przel
czy" I dzie- 
}a "Zdobienle i spr
t ludu polskiego 
na Podhalu" Matlakowskiego. Plerw- 
sze, jakkolwiek plsane prozQ" jest na- 
tChnionym, najpi
kniejszym w naszej 
literaturze, utworem poetyckim 0 
Tatrach i Podhalu. Drugie jest dzie- 
}em rozmilowant'go w swolm przed- 
mioc1e badacza folkloru, owocem dlu- 
gich poszukiwaii I mr6wczej pracy. 
Witkiewlcz, jak wszyscy prawie ar- 
tysci, nie znosil zewn
trznego przy- 
musu; tworzyl wtedy, kiedy zmuszaly 
go czynnIkl wewn
trzne domagaj
ce 
si
 wyraZenia my
li i wrazen w ten 
czy Inny spos6b. W jego zyclu okre- 
sy tworzenia przeplataly sI
 z okresa- 
ml stosunkawej lub zupp}nej bezczyn- 
noscl. Natomlast Matlakowskl byl 
czlowieklem nie tylko pracuj
cym z 
zapalem nad umilowanym przedmio- 
tern, ale 00 najm}odszych lat przy- 
wyk}ym do dyscypliny pracy, umle- 
jQ.cym narzucie soble przymus na- 
wet w najci
zszych chwilaeh. Dowo
 
dem takiego nadludzklego wysilku 
woli s
 jego dziela "Hamlet" 1 "Zdo- 
blenle", pisane - wedlug jego wlas- 
nych sl6w - "ml
dzy jpdnym krwo- 
toklem a drugIm, byle zdQ.zye". 
Znali sifi! jeszcze z Warszawy, gdzie 
WItklewiczowle osiedU po sluble I 
gdzie urodzil si
 StaS. MOZna soble 
wyobrazie, jak cl
zko bylo zye I two- 
rzye w tej zat
chlej atmosferze I pod 
ucisklem cenzury taklemu artyscie 
jak Wltklewlcz, uWaZanemu nb. za 
"nleb}agonadloi:nawo". Stosunkowl 
swemu do 6wczesnych warunk6w pra- 
cy I panuj
cych pojfi!e da} wyraz w 
swej swietnej "Krytyce i sztuce", 
kt6r
 Ojclec m6j uwaza} za pierwsze 
godne t('go miana studium krytycz- 
ne; na awe czasy byla to rewelacja. 
CI
zko nad wyraz bylo I pod wzgl
- 
dem materialnym. Obrazy Witkiewl- 
cza z tego okresu. podobnie jak 
pierwsze pl6tna J6zefa Chelmollskle- 
go, 0 tematach rodzajowych, "ukralfi- 
skich", nosily cechy szko}y monachlj- 
sklej, z kt6rych artysta p6znIej si-: 
wyzwolil; byly brudnawe w kolorze, 
malawane "w sosle monachijsklm", 
wedlug wyraZenia samego Witkiewl- 
cza. Naraziwszy soble krytyk6w nie 
znajdowa} nabywc6w. 
Stosunkowo najlepszym I sta}ym 
zarobklem byly ilustracje do tygod- 
nlk6w. Jan Gebethner, wydawca "Ty- 
godnika IlIustrawanego", cenil I na- 
wet lubi} WItkiewicza, ale targowa} 
si
 zawzI
le. Utkwilo mi w paml
cl 
I, choe bylem malcem, wydawalo ml 
sl
 bardzo limieszne, to co Wltklewlcz 
z humorem opawlada} kledys w mojej 
l>becnos.cl. Oto Gebethner, 'PrzyjmujQ.c 
jego rysunkl, nIera.z buntowal sl
, na- 
rzekajQ.c: ,,OJ, panle StanIs}awIe! za 
wiele nieba, znowu za wiele nleba!" 
I skrupulatnie wymierzal I odlicza} 
"nlebo", jeZeU uWaZa} ze zajmuje 
zbyt wiele mlejsca w kTajobrazie, 
chOc nieraz powtarza} ze "nIeba rad 
by mu przychylie" z wlelkIej zyczli- 
woSeI. 


DO:\I W ZAKOPANE:\I 
Pierwszy przyjazd do Zakopanego 
z rodzinQ. oplsany jest z humorE'm w 
"No. przel
Czv". -!ak.daleko sl
ga mo: 
ja pami
e, Wltklewlczowle mleszkall 
w donm Kozieniaka na Krup6wkach 
na wprost 6wczesnej Przecznicy I 
sklcpu kolonlalnego S}owlka, g
zle 1'0- 
hllo sl
 wszelkie zakupy wycleczko- 
we. Wprawdzle uczczono Wltki
wi- 
cza, nadajl}C Przecznlcy nazw
 Jego 
Imlenla, Die pomyslano jednak 0 tym 


" 


aby zapewl1le da('h nad glow
 wdo- 
wle ;umienia, Jakiego rodzaju byly wifi!zy, 
kt6re ich l:j,czyly, na ten temat oczy- 
wiscie snuto i'6rne, krancowo sprzecz- 
ne domy
ly, nie maj!J-ce z'ldnych pod- 
staw wohec dyskrpcji l,t6ra otaczala 
irh wsp61zyC'ie. Pewne jest jedno ze 
ze strony \Vitltiewlcza bylo to wiel- 
kie. uduchowione uczucie i ze coozien- 
ne obcowanip I wzajemna wymiana 
mysli staly sifi! dla niego potrzeb
 zy- 
cIa, Czy bylo one wzajemne? Nie- 
prawdopodobne jest aby moglo bye 
inaczE'j, choe w:j,tpIiwie si
 wydaje 
aby jej uczucie dla niego bylo r6wnle 
sllne i r6wnie ofiarne. Faktem 
jest ze uczuC'Ia tych dwojga ludzi 
przetrzymaly zwycifi!sko pr6b
 zycia 
I jako serdeczna przyjazn dotrwaly 
de: kOlica. Ona opiekowala sifi! nim i 
'P
elfi!gno,,:,ala .go, kiedy w poczQ.tku 
pwrwszeJ wOJny swiatowej umiera} 
z dala od Kraju w Lowranie. Tam 

ez odwiedzil go po raz ostatni i po- 
zegna} Pilsudski. 
JesIi osmielam si
 poruszye spra- 
wy tak bardzo osobiste i drazllwe 
czynI
 to dlatego ze clekawe jest 
wszystko. jesll chodzi 0 ludzi tej mia- 
ry co WitkiewIcz, tym bardziej ze 
nalezQ. juz do odleg}ej przeszlosci i 
z tych, kogo m6g}bym urazie nle 
zyje juz nikt. ' 


PRZY,JACIELE I GOACIE 
Dom WItkiewicz6w byl miejscem 
spotkania ludzi najrozmaitszego auto- 
ramentu. Bywala tam arystokracja, 
:plsarze, muzycy, malarze, uczenI, le- 
karze, polltycy, sportowcy-taternIcy, 
g6rale I r6zne oryginalne typy. Tam 
po raz pIerwszy widzia}em Pilsud- 
skiego. w6wcza.s m}odego jeszcze, ale 
juz ws}awionego przyw6dc
 P.P.S. I 
redaktora "Robotnika". Za mego zy- 
cIa, lecz nie za mojej pami
cI bywali 
prof. ChalubinskI, Helena Modrze- 
jPwska, Paderewski, Adam Asnyk. 
Z muzyk6w zjawiall si
 Mieczyslaw 
Karl:awIcz, Karol SzymanO'WskI, Lu- 
-domlr R6zycki; z pisarzy Sienkiewicz, 
Stefan 
eromski, W1adys}aw Rey- 
mont, Waclaw Sieroszewski Jan 
Kasprowicz, Tadeusz Micinski Tet- 
majer. Z malarzy pamI
tam' Jac- 
ka Malczewskiego, Wojclecha Kos- 
aaka, Juliana Fa}ata, zar
czonego 
w6wczas z pann
 HelenQ. Gnolnsk
, 
p6zniejszl) Zon
 mego wuja dr. Zabo- 
rowskiego. 
Wspominam 0 nIej, gdyz by}a jean!). 
z popularnych postacl Zakopanego 1 
bardzo lubianQ. przez WItklewicza dla 
jej :pe}nej wdzI
ku indywidualnoScI I 
prostoty, obcej konwenansom. Gnoin- 
8Cy, mieszkajl}Cy stale w Petersbur. 


gu, nalezell do najdawnlejszych by- 
walc6w Zakopanego, gdzie miell wil- 
l
 i latem prowadzili dom otwarty. 
C6rka Helena byla wychowank
 za- 
kladu jeneralowej Zamoyskiej; try- 
skajQ.ca zyciem I urodzlwa, odwaZTla 
taterniczka - szczycila si
 (jedyna 
z kobiet) posiadaniem "blachy" prze- 
wodnika; odegrala p6zniej wybitnQ. 
rol
 jako katolicka dzialaczka spo- 
}eczna. Dla tych licznych, co jQ. znali 
I oceniali, przytocz
 fakt, kt6ry jQ. 
charakteryzuje: umierajQ.c w kilka 
lat po powstaniu w okropnych wa- 
runkach w przytulku dla starc6w 
w G6rze Kalwarii (byla to ostatnia 
jej kalwaria), zawiadomila 0 swej 
nadchodz
cej smierci krewnych I 
przyjaci61 przez siebie samQ, skreslo- 
nymi poczt6wkami, proszQ.C 0 modlit- 
w
. 
Pami
tam doskonale zacnego dr. 
Ignacego Baranowskiego, profesora 
mcgo Ojca, kt6ry leC'zyl Witkiewicza, 
oraz dr. Kazimierza Diusklego, zalo- 
zyciela sanatorium na Gub:lIowce' z 
uczonych - prof. Leona Marchl
w- 
skiego. p:rof. BaranowskI mial dlug

 
mlecznobial:j, brodl;, zlote o/mhry i 
m6wil cedzlj.c slowa z niezwykl!j. slo- 
dyczQ. w glosie, przymykajl).c przy 
tym oczy. A wymawial jak E, a 0 zo- 
nie m6wil nil' inaczej niz "peni Bere- 
nowska" . Ta przesadn:L slodycz nle 

azila jedna't nikogo z tych, co znali 
Jego wiel1tQ. dobroe. NiewQ.tpliwie je- 
go mial na mysli Slenkipwicz, pIsz
c 
o lekarzu ,,0 zlotych okularach i 0 
ziotym sC'rC".", kt6ry uratowal Mary- 
ni
 PolanieckQ.. 
Z ludzi, kt6rzy odegrali wybitnQ. 
rol
 polityC'zn!j., upamifi!tnili mi si
, 
poza 
ihmdskim, Andrzej Szeptycki, 
p6znieJszy metropolita, I Ignacy Da- 
szynskl. Daszynskiego widzialem raz 
tylko, ale twarz jego 0 zapadni
tych 
policzkach i gl-:boko osadzonych 
IskrzQ.cych oczach jak r6wniez to co 
m6wil zrobily no. mnle sHne wra.zenle. 
OburzajQ.c sI
 na wiedef1skie Kolo 
Polskie, kt6re traktowa}o socjalist6w 
jak Polak6w ,.gorszego gatunku" po_ 
wt6rzyl to, c:> powIedzial prezes0wI 
Kola WojcIc.chowi Dzieduszyckiemu: 
- Nie ma Ober-Polak6w I Unter- 
Polak6w, tylk0 jest dwadziescia mI- 
lionow Polak6w! 
W6wczas zaimponowalo mi to nie- 
zmiernie. dzislaj wydaje mi sI
 fra- 
zesem. 
Szeptycki, wybleraj
c wbrew woll 
ojca stan duchowny wschodniego ob- 
rz
dku. uczynil to z prawdziwego po- 
wolanla. pragnQ.C jednoczesnie sluzye 
Idel pojeundnia i zbllzenia Pohk6w 
i Rusin6w, co mu si
 - jak wlemy 
- nie powiodlo. W czasIe, kiedy by- 
wal u WitkiewIcz6w I u molch 1'0- 
dzicow, rozpoczyna.} studia teologIcz- 
ne. w Rzymie. Jest pewna r6wnoleg- 
lose ewolucji w dzIejach jego zycia 
I zycia brata Alberta, cz
stego go- 
scla Witkipwicz6w. To podoblenstwo 
jest jE'dnak tylko 'Powierzchowne, 
gdyz Inne byly motywy wyrzeczenia 
sl
 "swiata" imzdego z nich lone 
sprawily ZP drogi Ich byly rozbiezne. 
Jeden doszedl 00 najwyzszych godno- 
sd, podcz'ls kiedy drugi, b
Q.cy uoso- 
bicniem cn6t ewangplicznych milosci 
bliznIego I pokory, dobrowolnie zszedl 
na dno nfi!dzy ludzkIej. 
Brat Albert byl oryginaln
 I pi
knQ. 
postaCll). Niegdys, jako Adam Chmie. 
Im,vszI, 8wIetny mlodzieniec, bywalec 
za granic<}. i utalentowany malarz- 
paryzanIn, p6znIcj zalozyclel zakonu 
i p!"zytulku dla n
dzarzy, t.zw. "opu- 
chlak6w". przestajQ.c stale I sypiajQ.c 
ze . swymi pupil ami doszed} do zupe}- 
nt:J Il:bneg
.cji; p. WitkiewIczowa, jak 
m6wlla, wynosila jego piusk
 z sicni 
na przyzb
, biorQ.C jQ, dwoma patyka- 
mi. GoI
biego serca brat Albert nle 
czul sifi! tym bynajmnIej urazony, 
uwazaj:j,c t
 przezornose za rzecz az 
nadto usprawiedliwionQ,. 
Jnnym oryginalem by} dr Eliasz 
R,l(lzikowski, stary kawaler, wielki 
entuzja3ta Tatr; 'Da sankach kazal 
sobic wyrzezbie napls: "Hej! Tatry 
moje!". Sanki te nazywal WitkiewIcz 
"Hejatry" . 
Z Zamoyskimi stosunki by}y zerwa- 
n: o
lltQ.d ukazaiy si
 artykuiy Wit- 
klCwlCza w sprawie t.zw. "propIna- 
cji", t,j, praw wlaSciciela d6br do 
wyszynku trunk6w. w kt6rych \Vit- 
kiewIcz wyst
powal przeciwko roz- 
pajaniu g6rali. Natomiast cz
sto by- 
wali inni s:j,siedzi Zakopanego - mlo- 
dzi Uznatiscy z Szaflar. 
Z g6i'ali uprzywilejowanym gOScIem 
byl Jas GQ.sieniPa Krzeptowski, prze- 
zywany Saha}Q., ulubieniec Chalubin- 
skiego, bez kOIica opisywany. Nlegdys 
kluo;ownik 7. zamilowania I pljaczy- 
na., nie cieszyl si-: mi
dzy swoimi wiel- 
kim sz
c
mkIem; /?dy jednak dzi
kI 
sprytowl 1 talentowl gaw
zIarza zdo- 
byl sobie 
upemie wyjQ.tkowQ. pozy- 
cJfi! u "p
nsh
a", 
abrali dla niego 
respektu 1 byh z mego dumni. Jedy- 
n
m, do yogo by} prawdziwie przy- 
wIQ.zaily 1 kogo wysoce powa.zal, byl 
prof. Chalubifiski. M
drala I piecze- 
niarz, smial si
 - mam wrazenle - 
w duchu ze swoich wieibicieli. Wit- 
kiewicz skwapliwic notowal soble je- 
go opowiadania, filozoficzne uwagi I 
wyrazenia I zuzytkowywal je w swo- 
Ich utworach 'Pisanych w gwarze g6- 
raisklej. 
Z mlodych bywali dwaj wybitnie 
utalentowani g6rale-rzezbiarze, Woj- 
ciech Brzega I Jan Nalborczyk. 
Dzielem Nalborczyka jest postae 
Matkl Boskiej R6zaiicowej w bocz- 
nym oltarzu w kosciele zakopianskim 
do kt6rego jako model s}uzyla pani 
Dembowska, mode1em zas do sw. Do- 
mi
Ika, kt6ry na klfi!czkach przyj- 
mUJe r6zaniec, byl Witkiewicz. Poli- 
chr<;m
Ia figur jest jego roboty. Po- 
doblenstwo byte uchwycone znakomi- 
cie i stalo si
 tematem Zart6w ze 
strony przyjaci6} WItkiewicza, a po- 
wodem zgorszenia dewotek zakopian- 
skich. A dobry Zart byl zawsze nale- 
zycie oceniony przez Witkiewicz6w: 
obydwoje odznaczall si
 dowcipem I 
wielkim poczuclem humoru, a przy 
tym niezwykll}. goscinnosci
. 


DZIEW ;\IALARSKIE 
Dzie}o pisarskie Witkiewicza ma 
bez por6wnania donioslE'jsze znacze- 
nie niz jego dorobek malarski. Opr6cz 
wspomnianego juz "Wiatru halnego", 
Docnego krajobrazu ze swierkami 
gn
cymi sI
 za podmuchem wichru 
I poszarpanymi chmurami p
z:j,cy- 
mi po nlebIe, pami
tam urocz
 "WIo- 
sn
" - }q.ki I strumyczek z kaczen- 
cami, wIj
cy sI
 mi
dzy kiIku olcha- 
ml. Wlasnosci
 p. Lllpopowej by} je- 
den z najpI
kniejszych obraz6w ar- 
tysty "Czarny Staw nad Morskim 
Okiem" oddajQ,cy jego !'urowe pi
kno 
I dzikie krzesanice prostopadle opa- 


daj
ce w gi
bI
 clemnoszafirowych 
w6d. Jedyny obraz Witkiewicza, jaki 
widzialem poza ZaJwpanem, to slicz- 
ny, nastrojowy obraz€k "Powsta- 
niec": zabity zoinierz I kofi lezQ, pod 
samotn
 sosn
; nad piaszczystQ. 01'0- 
gQ. snuje sI
 jeszcze blfi!kitna smuga 
dym
 po potyczce; w glfi!bi Ias. Czy 
ocala} w Warszawie - nle wiem. Byl 
wlasnosciQ. dr. Zaborowskiego. jako 
legat przeszedl na br. Zofi
 Tarnow- 
skQ.. 
CZfi!Se dorobku malar3kiego WItkie- 
wicza spalila si
 podczas pozaru "Jao- 
wini6wki". ",';ielkiej. pI
tl'Owej budy 
no. Krup6wkach, gdzie miesciia sI
 
jego pracownia. Byl tam wielltich 
rozmiar6w obraz, kt6ry podobno mial 
bye najlepszy, jaki namalowal. Te- 
matem bylrl sniezna r6wnina na tIe 
regli, przez kt6rQ. przetorowanym 
szlakiem ukosem na wIdza p
dzi kon 
i "gnatkI", a na nich para g6rali; 
on trzyma jQ. wp61, zaglQ.dajq.c w 
oczy; ust
puje 1m z drogi gazdzina w 
bialskim kozuchu, zost:J.wiaj!j.c glfi!bo- 
kie. bl
kitne slady na snIcgu. Kon byl 
swietny W ruchu, a snieg skrzyl si
 
w sloncu po falatowslw. Mialem po 
Ojcu duZQ. fotografi
 tego obrazu na 
stalugach, a przC'd nim WitkiewIcz, 
siedzl}.cy w kapeluszu, z palct
 w r
- 


.tJ.# 
" '\'\',:/'" 

 .J".. 
 
).
' .' 
,
I 
j' 


,\,..i, 
,\ . 


...-- t....'. 
"\-=:", '1''' 
r. , 


'I., ,', 


.. 


'
< '$, 



.. 


r 


{ 


.' 11 


,"

t :" 

 I' 
 f 
> 


.
 


.< 




 


-c:.4(....: 
'" '.; 
,r .... 
. 


) 



 
" '''. ,: ..' -.
 


wiony dla wspomnianego juz ziemia- 
nina z Ukrainy Gnatowskiego, czlo- 
wieka 0 nieprzeci
tnej kulturze, kt6- 
remu r6wniez udzielil si
 entuzjazm 
dla sztuki luodwej. Dla WitkiewIcza i 
Matlakowsltiego byla to "chwila oso- 
bliwa" : widzicIi urzeczywistnienie 
swoich najb'oi.
tszych pragnien. Istot- 
nie, ta pierwsza budow'l stala si
 mo- 
mentem prze}omowym w burlownict- 
wie Zalwpanego. Wszyscy trzej cz
- 
sto przesiadywali na budowie lub w 
zagrodzie starego Wakzaka w cieniu 
wspanialej korony odwiecznego jesio- 
nu. sltQ.d widac bylo bielej
ce "plazy" 
domu, wznoszonego no. ,.brzyzku", po 
drugiej stronie potoku, Ile razy czy- 
tam w "Popiolach" jak Rafal Olbrom- 
ski stawia sw6j dw6r w Wyrwach, 
przypomina mi sI
 tamta budowa: stuk 
sickler i r3zkoszne brodzenie po kost- 
ki w srebrzystych, szeleszcz
cych 
pachnQ.cych zywIcQ. struzynach. 
Dom Gnatowskiego jest jeszcze dose 
prosty. W nast
pnych !'owoich budow- 
lach WItkiewicz wprowadzal coraz to 
nowe elementy zdobnictwa ludowego 
i stosowal coraz smIelsze pomysly 
architcktoniczne. Tak powstaly domy 
K
szyckich, Dolinskich, siostry arty- 
sty, PawIikowskiC'h. Dom Paw!ikow- 
skich wydaje ml sI
 najdoskonalszym 


1 
J 
2 
I 
} 
I 
( 


/. 


'
 
'" 


>,
' 


:' 


oJ 
_.It 


\ 


I 


4 r" 


. 
\ 


.. 


.' 


'. 


{' 


l 


\ 



 



' 


. 
,. 



\ 


. 1 
'f 
," -'
 

.
 
_. 
. .,.'!Ir. 

; .. 


I 
, 
J 
t 
I 
I 
( 
( 
t 


. f 
'" 



 


. i 
 
'
f_._ s 


, 
, -':j 


. /;. 
.......:. 


:4 


{;
 


i
 


':.\ 


/. 


-t".... 




 . 


I 


\ . 


j{ 


, 
 


I
 
J-- 



. 
 
f. 
 .." 


;:;. 


'( . I 11i"f' 
\
' ':'; " 

, 
" 
.
 ""'- 
",,'P.. '....;'oIp ...ri. 
'<""" .t 



 


-; 


. 
 


.
... 
''<-... . 
,";....: > .. 
\-lY 
\1,:

 


. 

 - .J 0# . 


1"- 



 . 


-st
 .e 


- 


STAl"ISLA \\ WITKIEWICZ: 
W g6rach 
(llustracja z ksl:j,:ik1 ..Na przeltczy) 


.' 
t,:v
 

 ..." 

\..t __ ""\. 
, ./"",1;t.." 1" '""":", 
>'y


..,21.

, .. "'\ . 
. "\
 

, "
 . _ ,01 ,,' 
'f> :t:f 
,. ..,*"
\ '."",;". 
It- .q.}£. ,. , 
. " ':::-.\, ':- i, I 
 


r 


'f.! 


J 


... 


, 1., 
 
"t 
 
.., ;tf, 
if. 
- 



, 

 .....!" - 


" 


.-- 


-...... - 


,," 
''I 


- 


..... 
....... 


-- .. 


- ...1..,.. , 
';if
::":> 


- ' 


.--.,.,+ 


,,' 
-
 


. 
 


Ii I 
,.f l 


". "1-' 


. ,;-t" - 
, jIi" 


" , 
( -:,.. 
:'"<' 
'.j,,
...:'

, t 


'. 


I .I 
> '. J, 
'1 


< .! 


"\:" 


'" 
) 
i- '\ 


"':,t.' 


". ;, 
\: 


... 
 " 
. . 

 ,. .. '" 


. ./ 



. 
... 
:
... -.. 


": okno 
Iz
ebki szewca Muchowicza, a chcQ,c 
tez zabrae glos w sprawach malar- 
stwa zauwazylem ze sl}. to pewno 
"opary z czeladnik6w MuchowIcza". 
Witkiewicza ubawila moja uwaga i 
opowiada} 0 niej w domu I u pani 
Dembowskiej. WItkiewicz kilka razy 
robll pr6by portretu, ale wlasnego; 
wydaje mi si
 ze istnieje jeden tylko 
wykl)f1czony. mianowicie jalto sw. Jan 
Chrzciciel, z przewiQ,ZanQ, przez ramI
 
owczlj. sk6r
, znajdujQ.cy sifi! w bocz- 
nej kapli-czce kosciola w Zako}Janem. 
Witkiewicz mial wieiki talent ao ry- 
sunku: kilkoma pociQ,gnil;ciami 0}6w- 
ka potrafil uchwycie ruch lub charak- 
terystyczne rysy; POSi:ldl tez w naj- 
wyzszym stopniu technIk
 pi6rkowQ.. 
W tej dziedzinie WitkiewIcz byl mI- 
strzem, kt6remu dotychczas nikt nle 
dor6wna}: jego portrety Chalubinskie- 
go, Sabaly, Wojtka Roja, dziadlta me- 
go Stanis}awa Zaborowsklego (ofiaro- 
wany mojej Matce) i "Zagroda 
li- 
maka" (zrobiona dla mojego Ojca) 
byly arcydziclami techniki pi6rkowej 
(tr
y ostatnie splonl;ly u nas podczas 
'Powstania) . 
Jesll si
 nie mylfi!, po r. 1905 zarzu- 
cil malarstwo, oddajQ.c si
 pisaniu 
swych swIetnych studi6w 0 malarst- 
wle. W tym okresie powstaly mono- 
grafie Jana Matejki, Aleksandra GIe- 
rymskiego, JullU!!za Kossalm, Artura 
Grottgera. 


BUDOWNICZY I ARCHITEKT 
Jako architekt WItklewIcz pozosta- 
wit szereg dom6w zbudowanych we- 
dlug jego projekt6w "w stylu zako- 
piaiiskim". Plerwszvm z nich by} dom 
nad drog
 do Kosclelisk posta- 


dzielem Witkiewicza; bye moze przy- 
czynia si
 do tego malownIcze polo- 
zenie na szczycie Kozinca, sk!j.o roz- 
tacza sl
 wspanialy widok. WItkiewicz 
jako architekt pracowal albo bezinte- 
resownie albo brat honorarium kr
pu- 
j!j.co niskie (ku zmartwieniu swej led. 
wie koniec z koncem wiQ.zQ.cej zony). 
Pami
tam, jak odesla} zloty zegarek, 
dany Stasiowl 'Przez kogos, kto chcial 
si
 odwdzi
czye. 
.. . .. 
Po raz ostatni widzialem Witkiewl- 
cza w r. 1908. Na powitanie jak zaw- 
sze serdecznie przycIsn
1 mnle do 
piersI, po czym przygllj.daj
c sI
 za- 
wolal: 
- Kiesulek [Kiejstut] kochany! 
Wygl
dasz, jakby glow
 twojQ, obno- 
szono no. tyce! 
Wydawalo mu sI
 ze od ostatniego 
widzenia przpd trzema laty jeszcze 
wyroslem. 
'Kiedy nast
pnym razem w r. 1919 
przyjechalem do Zakopanego WitkIe- 
wicz juz nie zyl. OdwIedzilismy (by- 
}em z zonQ.) p. WitkiewiczowQ" kt6ra 
prowadzila w6wczas pensjonat "Wa- 
wd". Smutne to byte 3potkanie: tylu 
bIiskich ubylo przez ostatnic dziesI
- 
cioiecle. Jeszcze smutniejsze bylo na- 
:;;t
pne spotkanie w r. 1!J21. Zmuszona 
byla nrzPpI'owadzi( si
 na Chram- 
c6wkI; odnajmowala pokoje, POZd tym 
stolowala kllka os6b aby zaroble na 
utrzymanie. Zastalem j
 chorQ., zm
- 
cwnQ. zyciem I zgorzknialQ.; widae 
by}o ze zbliza si-: do kresu swej zIem- 
skiej w
dr6wki. 
Na cmf'ntarzu zakopiaf1skim, obok 
grob6w Chaluhifiskiego i Sabaly, po- 
chowani sQ. Dembowscy i tuz obok 
WitkiewIczowie. Burze I cierpienia 
przemIn-:ly, pogodzila ich i dala 1m 
ulwjenie ci:;;za cmentarza u st6p uko- 
chanych Tatr. Wszystko to juz usto- 
nfi!lo w niepami
ci. Lecz czy moze 
Ittos, kto go zna}, zapomniee Stanisla- 
wa WItkiewIcza, "czlowieka - jak 
si
 wyrazil Rafa} Malczewski - 0 
blfi!kitnych oczach I bl
kitnej duszy"? 
WIa.dy
law I{. ::UatlakowskL
		

/Archiwum_003_06_277_0001.djvu

			Nr 560/561 


WIADOMOSCI 


11 


Warszawa panstwa Wyczolkowskich 
P R Z E M I ANY LEO N A W Y C Z 6 t. K 0 W SKI E G 01) 


POD:\IOKLE I4KI 
Wiosz,czyna ton
la w rozlewiskach. 
Drogi lsnily 81
 od bajor, }Q,ki od 
mokradel, las od grzQ,skich topieli. 
Rzeka rok rocznIe wylewala szeroko, 
az pod sam dwor. Nle dziw wi
c 
ze trurnn
 Ksawerowej Wycz6lkow- 
skieJ wieziono na cmentarz w loozi. 
Nle znajdowali twardego gruntu pod 
nogami ci wszyscy Wyczolkowscy, 
kt6rzy si
 tu urodzili. 
Uradzono wi
c ze Ksawery zostanie 
n3. majQ,tku a Henryk, MaI'celi, Wlo- 
dzimierz I kt6rys tam jeszcze bl;:dQ. 
3zukali szcz
scla w mieScie. 
Rozlokowali sI
 wI
c po urz
dach 
warszawskIch, pozenili I zyli sobie 
zasobnIe. Dzieci mieli utalentowane. 
C6rki graly I spiewaly a chlopcy 
malowali. Malowali psy i konie, pod- 
mokle }Q.ki I chaty nad torfowiskiem. 
Malowal Wieek - syn Henryka. I 
malowal Wacek - syn MarceJego. 
Ale nikt nie mial takiego rozmachu 
jak Leon. 
Ten got6w by} ostatnie portki 
sprzedae, 'lby kuple farb, I ostatniQ, 
l{Oszul
 z grzbietu sciQ,gt1Q,e, aby na 
r..Iej ..machnQ.e" obrazek. Najgorzej 
ze jemu jednemu powodzilo sI
 zle. 
Rodzice odumarli go i zostawiIi na 
Ia.<:ce rodziny. A rodzina byla bardzo 
pozytywnie nastrojona. Obiecala mu 
dae pomoc, ale tylko wtedy jezeli 
Sk0l1CZY medycyn
. Lek3.rzom w War- 
szawie pOWJdzilo sl
 dobrze. Byli ta- 
cy, kt6rzy kupowali kamienice 1 jez- 
dzili karetamI, I Leon wi
 powillien 
w przyszloscl jezdzie karetQ,! 
Ale Leon nie chela} bye rozsQ,dny. 
I chcla} zostae malarzem. 
Zwolano wi
c rad
 familijI1:j" no. 
kt6rej stryjowle I stryjenki postano- 
wiIi chlopa.ka okielznae. 
Tymczasem nleoczekiwanie w su- 
kurs Leonowl przyszla. babka. 


BABKA PIOTROWSKA 
Staruszka mieszkala no. Wsp61nej 
czy na Hozej. Mia}a dwa pokoiki z 
kuchenkQ. w gl
bI ciemnego podw6r- 
ka. Wchodzilo sI
 tam do niej po 
schodach czysciutko wyszorowanych 
i posypanych Z6lciutkim piaskiem. 
W pIerwszym pokoju sta} folel pa- 
mi
taj:j,cy lepsze czasy i stolik no. 
trzech n6zkach w stylu dyrektoriatu. 
Firanki byly wykrochmalone I suto 
podpi
te. 'ryle tez I bylo tej elegan- 
cji. W drugim pokoju sta}a maszyna 
do szycia, manekin z sukniQ. przygo- 
towanQ. do miary i wielki st61, kt6ry 
sluzyl r6wnoczesme do przykrawania 
mater/al6w i do jedzenia. L6zka kry- 
Iy si!,' poza rozlozystym parawanem. 
Obie c6rki babci Piotrowskiej zaj- 
mowaly si
 krawieeczY2:nQ.. Mialy za- 
wsze n10c wlJoty. Babka tez nie sIe- 
dziala z zalozonymi r
kami. SprZQ,- 
tala, gotowa}a I ze skrawk6w mate- 
rialu szyla dywaniki obwiedzione 
czarnQ. wI6czkQ.. 
Staruszka byla zawsze usmiechnl
- 
ta a c6rki zawsze skrzywione. No. 
portreeie, kt6ry namalo,,:,"aI Leon
 
usmiechala si
 wyblaklyml oczami 1 
zmi
tQ. twarZQ" w obramowaniu czep- 
ca zwI:j,zanego no. koka"d
 pod brodQ.. 
Na owej slawnej radzie familijnej 
wlasnie takiml wyplowialymi oczami 
musiala patrzee na wszystkich I tRk 
w}asnie si
 usmiechae. Wreszcie nie- 
spodzif'wanie zabra}a gl08: 
- Ja tam mol kochanI, na malar- 
stwie si
 ni
 znam, ale znam sI
 na 
ludziach. Leon b
dzie albo malarzem, 
wielkim malarzem, albo niczym. Ser- 
ce go ci:j,gt1ie do tego malowanla. To 
nle Wicek 2 ), kt6ry sto srok za ogon 
cIQ.gnIe: i uczy si
 na politechniee, i 
gra na skrzypcach, I jeZdzi na bl- 
cyklu, I maluje. Leon to co Innego! 
On caly z glowQ.. az po uszy siedzi 
w malarstwie! Trzeba mu pom6c. 
Dajcie ch}opcu na lekcje u Matej
i 
czy Simmlera, -' tu :,ta
zka rozC:J- 
rza}a si
 po wszystklCh 1 na <:hwll!,' 
zltmilkla a nie doczekawszy Sl
 od- 
powiedzi: dokonczyla, - a jak nie: 
to my we trzy mu pomozemy. Juz 
to sobie u}ozylysmy i jakos damy 
sobie rad
. 
I da}y sobie rad
. 
A Leon Wycz6}kow:5kI przez cale 
zycie mia} 0 tym pami
tae. W okre- 
sie najwi
kszej chwaly wblegal po 
drewnianych schodach, wysypanych 
piaskiem, I przytula} do serca sta- 
ruszk
. A potem zaglQ.dal we wszyst- 
kie kQ.ty. Czy jest jakaS K
ia lub 
Marysia w kuchence? Czy zmk} ma- 
nekin z drugiego pokoju? Czy babcia 
ma cleple pantofle i rotund
 na fu- 
trze? Czy konsul WertheIm lub dr 
Kornilowicz zaplacili za te dwa pej- 
zaze um6wIonQ. cen
? Czy jcdna sIo- 
stra leezy z
by u dentysty i nle cho- 
dzi z podwi!}.ZanQ. twarZQ,? Czy 
Q.: 
piele w Ciechocinku pomogly drugleJ 
na reumatyzm? 
Babcla Piotrowska nie znala sl
 
na malarstwie, ale zawsze mia}a "sta- 
}y bilet" do Zach
t¥. Oparta n
 ra- 
mleniu Wicka, odnaJdywala w teJ. czy 
innej sali obrazy "\Vycz6lk
wsklego, 
kt6re nieraz nosily przyczeplOne kar- 
teezki: "Odznaczony mcdale
 no. wy- 
stawie w Krakowie" czy tez ..Zaku- 
piony do zbior6w stalych Tow. Za- 
ch
ty". 
Babcia byla niezmIernie rada, cho- 


1) pOl'. ,,
ubileu
z..!3ienkiewicza" w 
nr 55'} "Wmdomoscl . 
2) "wicek" 
 ..
ubileuszu Si
nkle- 
wicza" wyst
puJe Jako pan "W. 


claz mlewa}a wQ,tpliwoscl. Pytala na 
przyldad: 
- Czy Leon konIeeznie musi ma- 
lowae sieble w rozchelstanym kimo- 
nIe, z twarzQ, I wlj.Sami w kolorach 
t
czy ? 
Wicek uspokajal jQ. ze wlaSnie ten 
autoportret uznano za bardzo cIe- 
kawy eksperyment Impresjonistycz- 
ny. 
Po latach dziwila si
 ze Leon prze- 
rzucU si
 do grafiki. 
al jej byte 
przepychu swiatla i barwy, kt6re j:j, 
nIegdys razily. I nie mogla si
 po- 
godzie z nowQ. zmianQ.. Byla konser- 
watystk:j,. 
- 
 tez ten ch}opak - szeptala - 
zawsze czegos nowego musl szukae. 
Nie zdawah sobie sprawy, Ze "ten 
chlopak" mb} juz pod pi
CdziesiQ.tk
, 
i nie wIedziala, ze wytrawni krytycy 
mySlQ. podobnie jak ana. 
e dziwi
 
sI
, jak "Wycz61", w tym wieku, 
osIQ.gt1Q,wszy taki sukces w akwa- 
reli, przerzuca sI
 z nagla do akwa- 
forty I pokonywa trudnooci tak kran- 
cowo odmiennej techniki. 


WICEK I LEON 
W PRACOWNI NA ZLOTE.J 
Wicek I Leon przez dlugi okres 
czasu mieszkali razem, chocia:i: tak 
bardzo r6mili si
 od siebie. 
Wicka interesowalo wszystko. I ki- 
noteskop Edisona I meble znalezione 
w antykwariacie. I Hertza fale elek- 
tromagt1etyczne I wySclgi na bicyk- 
lach. I Zeppelina balon ze smiglem 
1 akwarela. UmIa} kilkanaScle razy 
sluchae tej samej opery, z partyturQ. 
rozlozoI1:j, no. kolanach, I m6g1 nie 
spae w nocy myslQ.c 0 wynalazku 
Ro.ntgena, kt6ry ..sporZQ,dzil fotogra- 
fi
 wn
trza portmonetki z 5 lirami, 
20 centamI, 3 markami I kluczykiem 
00 kuferka". 
Leon - w przeclwieilstwie do WIc- 
ka - poza malarstwem nie intere- 
sowal sI
 niczym. Ale w tym swolm 
maiarstwie mienil .si
 od ciQ.g}ych 
zmIan, jak kai;dy typowy Wycz6}- 
kowski. Wyzywa} si
 w ciQ.glych po- 
szukiwaniach, w przerzucaniu sI
 od 
oleju do akwareli, od akwareli do 
grafiki. Malowal portrety, krzyze, 
sarkofagl, pejzaZe i kwiaty. I to w 
r6Znych odmiennych oswietIeniach, 
pora.ch roku, porach dnla I nocy, po- 
przez pyl sloneezny, poprzez paj
- 
czyn
 czy poprzez siee rybaka. 
Utrudnial sobie swladomie zadanIe, 
wsclekal si
, pracowa}, 0 osi:j,gnQ.w- 
szy zamierzony cel - odchodzil 000- 
j
tny, wyrodny ojciec swych dzIecl 
tak bardzo kiedys kochanych. I zn6w 
szukal nowych dr6g. 
Wicek by} "par excellence" dyle- 
tantem. Leon - wielklm malarzem. 
Tak pozornie r6mi, w clQ.glych po- 
'szukiwaniach I przerzucanlach sI
 
bardzo byll podobnl do siebie. 
Pracownia no. Zlotej mIa}a jedno 
g6rne okno i to niewieikie, 
za .tym 
wodocIQ,g na korytarzu, Ublk
cJ
. i}upa z po
wa: 
nQ. strzechQ,. Na niebie i no. Zleml 
szarose, periowoSC, stal i ol6v: 
rze: 
ci
ty kiIkoma bialymi machm
cmml 
farby. 
Mecenas niecierpliwil si
. Mial do- 
sye wielkich "kobyl" w bogatych 
ramach, i to. ..szarosc" przypadla mu 
do gustu. Chclal zaplacie zYWIj. go- 
t6wkQ.. PieniQ.dze byly 1m bardzo po- 
trzebne. Leon wi
c wziQ.1 ohrazek do 
T
ki, przyjrza} mu sI
 uwaZn
e, wre- 
szcie kiwnQ.l Wickowi glowQ. 1 mach- 
nQ.1 w rogu smialy poclpis: zaadopto- 
wal chat
. 
Bieda byla zlym dorad.cQ,. .Leon za 
otrzymane pieniQ.dze kUpl1 ktlka }ok- 
ci pl6tna, dwa blejtramy I po
edl 
na kompromls malujQ.c obrazy 
lSt
: 
ryczne a la Matejko: "Las drUld6w 
i "Ucieczka Maryny Mniszch6wny". 
Oba zglosil na wystaw
. . 
"Zach
ta" miescila si
 w Resursle 
Obywatelsldej. W wielkIej sali wy- 
chodz:j,cej szeregiem okien na Kra- 
kowskic PrzedmieScIe najlepiej 0- 
Swietlone Rociany zajmowa} patrycjat. 
WisIa}a tu kurtyna Siemiradzkiego. 
Mistrza Matejki cztery glowy n3. pl6t- 
nie a 10. Holbein. Rodakowskiego ..Por- 
tret Juliuszowej hr. Dzieduszyckiej", 
Czach6rsklego "Przed lustrem" 1 
Simmlera ,Portret zony". 
Mlodych' porozstawian<>. po 
Q.ta<:h, 
w cleniu mI
dzy oknaml. Byh tytl
: 
dzy nimi Krzyzanowsrl:i, Chelmonskl 
I Wy.cz6Ikowski. 
Leonowi wstyd by}o swego kompro- 
misu malarskiego, swolch "kIcz6w" 
w bogatych ramach, za kt6re mu 
dobrze zaolacono i 0 kt6rych dano 
pochlebnQ. . wzmiank
 w gazecie. 
Przeclwnle, KrzyZanowski
go kry- 
tycy nie zauwai;y
i, c.hoclaz. portret 
pani WitoslawskieJ (SledZQ.CeJ w fo- 
telu na k6lkach) obudzil w Leonie 
zachwyt I podziw polQ.czony z do- 
mIeszkQ. zazdrosei. Z ciemnego tla 
patrzyla bolesna, zrezygt1owana, sta- 
1'0. twarz, na kt6rej skupia}o si
 cale 
SwIaUo. 
Ta chwila 'Przed obrazem Krzy- 
zanowskiego byla dla Leona decydU- 


jQ,CQ, chwiIQ, zerwania z komproml- 
sem; szukania drogl do samego sie- 
bie, do wlasnej odmiennej tw6rczosci, 
kt6rQ. w soble przeczuwal ukrytQ" bi- 
jQ,cQ, silnym rytmem i do kt6rej nle 
umial si
 dokopae. Jeszcze nie umia}. 
Leon stal si
 trudny we wsp6lzy- 
ciu. Wymyslal soble od idiot6w a Wic- 
kowl od slepc6w I daltonIstGw. Do 
tego wszystklego lipcowe slonce, za- 
nim przebilo si
 poprzez zakurzone 
szyby pracowni, tracllo polow
 barwy 
i blasku. 
Na szczf;'ScIe nadszedl list z hra- 
biowskq. }wr<;nll, zapras.zaji}.cy na Po- 
dole. Zam6wienle na Gwa pOItl'ety 
pana I pani oraz obietnica swobod- 
nego pol'Uszania si
 "wsr6d p61, lQ.k 
i las6w". 


BALWO< 'UWAL:STWO 
nll'R";S,JO
IZ;\1 - .'IILOsC 
Caly sierpien I WI zesien przeszedl 
Leonowi na malowaniu portret6w po 
salonach i na malowaniu "plein- 
air"6w po ugorach, Scierniskach, nad 
wool). ohramowanQ. p}.lskimi brzega- 
mi. W najmniej ciekawych zakQ.tkach 
parku rozkladal stalugi, odkr
cal tu- 
by z farbami I rzucal na palet
 zwa- 
riowane kolory. 
W pyle 
}onecznym, w tumanach 
kurzawy, w reflckSl.ch odbitych 00 
wody, w blaskach przesia'llych przez 
slom
 kapelu:5za czy przez jedwab 
parasolek, mienily si
 twarze ludzkie 
pi
knc i IJrzydkie, mlode I stare, ale 
zawsze t
tniQ.ce zYWQ, krwiQ.. By}y 
tez I kwiaty. Kwiaty 0 szaro-zielo- 
nych, zakurzonych liSciach, 0 olbrzy- 
mich rozwianych phltkach, osypa- 
llych czarnym pylem, ociekajq.cych od 
zlota, od wilgotnej purpury, przezro- 
czystego r6zu, sO<'zystego fiolelu. 
Wycz6}kowski lubil malowae 01- 
brzymie niesforne kwiaty: sloneezni- 
kI, makI, chryzantemy. 
Te wszystkie obrazy byly zapowIe- 
dziQ. przyszlych arcydzie} odbitych w 
setkach poczt6wek i reprodukcji, jak 
"Orka" (w siwe podolskie woly) , ..Ry- 
bak" (na tIe sie:::i) , "MaId" (w gli- 
nianym garnku). 
Opr6cz pr6b Impresjonistycznych 
(daiekich od wzor6w Francji) byly 
dwa wie1kie, przykladne portrety 
.pp. P. I byly zabawy, palacowe to- 
warzystwo, kQ.pIele w rzece, lokaj za 
kai;dym krzes}em, r6Zana woda do 
obmywania rQ.k po wytwomym obie- 
dzie, gra Wicka na skrzypcach i mi- 
lose. 
Po tej miloScl pozosta} maly por- 
treeik, bezbarwny, skromny. Parma 
Nastunia mIa}a wydatne rysy, gladko 
uczesane wlosy I spIerzchni
te usta, 
kt6re umIaIy si
 usmieehae z poblai;- 
li wQ. ironiQ.. 
W paZdzierniku te wszystkie obra- 
zy i portrety, opakowane, osznurowa- 
ne, wynianczone w drodze przez WIc- 
ka, zjecha}y do pracowni na Z}otQ.. 
Za tragarzami weszli Leon i Wicek. 
Ale jakze OOmienni od tych kt6rzy 
przed dwoma mlesiq.caml stQ.d wyje- 
chali. 
Leon byl juz teraz "wIelk1m" Leo- 
nem, a Wicek zapatrzonym w niego 
- cienlem. I tak juz mialo do koilca 
zyc1a pozostac. Kult db. stryjecznego 
brata graniczy} z balwochwalstwem. 
Nle by}o wI!,'kszego malarza w Pol- 
sce, w Europie, na calym Swiecle 
poza Leonem! Przed kaZdym jego 
nowym obrazem Wleek sp
dzal go- 
dziny. Zblizal sl
 I oddalal, studiowa} 
i nieledwie modlil si
 do tego cudu, 
kt6ry dane mu bylo oglQ,dae w war- 

zawskich i krakowskich pra.cow- 
niach, muzeach, na wystawach ob- 
raz6w I w domach prywatnych. Do 
Krakowa do brata nie jezdzIl, ale 
pielgrf.ydtowa} jak do swi
tego miej- 
sea, jak do Mekki. K
dy nOY:'Y ob- 
razek opl'awial w ramkl entuzJazmu. 
Pod kll-tcm tego entuzjazmu patrzyl 
na Innych malarzy i na Innych lud
i. 
Lec.zy} si
 i lubil doktora, kt6ry mm} 
w poczekalnl pejzaZ Wycz6lkowskie- 
go. Natomiast Nastuni nigdy nie 
m6g1 darowae ze po owych podol skich 
walmcjach, w Warszawle, nie chcIa}a 
odwzajemnie Leonowi uczue. 
Rodzice panny mIeszkali. na Kr':l- 
czej. W naro:i:nym, olbrzymlm salome 
haftowala no. krOSDach panna do to- 
warzystwa. Do jadaini przez male 
oklenko kucharka podawala lokajowi 
potrawy. W buduarze Uoczylr, sI
 an- 
tyki a w serwantce ,,!'evre
 y: Tra- 
dycja wyglQ.da}a spoza kazdeJ por- 
tiery. W przedpokoju I1atomiast wi- 
sialo kilka studC'Ilckich .czapek a w 
pakoju brata kipialo I)(} konspiracji, 
hasel I post
pu. 
Panna w nikim si
 nie kochala. 
Miala glow
 czym innym zaj
tQ,. Na- 
lezala do P.P.S. Grala pi
knie Cho- 
pina. Akompaniowala 
I
kowi do 
skrzypiec. Szorowala dZleCl po sute- 
renach i zachwycala si
 Jackiem Mal- 
czewskim. Jego prometejskimi wizja- 
ml! Jego wizjonf'rstwem! Jego pat- 
riotyzmem! 
Leon, przeeiwnie. Nie uznawal w 
malarstwie symboliki 11. W Jacku ce- 
nil tylko pewny rys
ne
, .wytworny 
kolor i swiatlo, ale me WlzJe. 
Leonowi zaszkodzil w konkurach 
zupelny brak zainteresowania si
 
sprawQ. konspiracji. 
Nie rozumieli si
. Leon przegral 
I wyjechal do Monachium. 


WER1SISAZ 
Leon od kilku lat by} profesorem 
krakowskiej akademU sztuk pI
k- 
nych. Wicek pozosta} 
 Warszawle. 
Widywali si
 rzadko. Nle korespondo- 
wali wcale. Od czasu '10 CZa8;J nad- 
chodzlla rtcpesza. Wtedy Wlce
 p
- 
dzil na dworzcc warszawsko-wwden- 
ski. Po CLym nast
powal zwykly ry- 
tual: hotel, babcla Plotrowska, wy- 
stawa obraz6w, ohiad. 
Nieraz kontakty gublly sl
 w 00- 
m
cie "odmlennosci", ja.k/.m pl
n
lo 
zycle. I to naJcz
sclej z Wl
y WlCka. 
Byly okresy, w kt6rych WlCek spro- 
wad__a} fortepian konceIto
y z .Dr
z- 
na i poza muzykQ. swiata me wldzml. 
To zn6w... kupowal dom z .ogradem 
I sadzil, szczepil, zaklada} 11?spelity. 
Innym razem prz
r()v;adzal Sl
 Z. Ko- 
szykowej no. WllczQ., z WllczeJ na 
Chmielnll- I z powrotem na WilczQ. 
(ale bllzej Marsza}kowskiej) I zno- 
wu no. ChmielnQ" no. wprost w9.rszta- 
t6w kolejowych, gdzle hy}o blisko do 
pracy. 
Kiedyli, doplero po kilku latach si
 
odnalezll, i spotkanie hy}o nieledwie 
ze z }czk
 w oku. 
Z dwoTCa prosto pojPchall na wer- 
nlsai; do Zach
ty. 
W saIl pierwszego pi
tra, w tej 
na prawo, natkn
li sl
 no. grup
 war- 
szawsklch malarzy. Obaj Wycz61- 
koW9CY l>yU tak roali ze wzrostem 


prawie dor6wnywaJi Che}mofiskiemu. 
W tym okresie czasu min
la moda 
na aksamitne spodnIe, zakopianskle 
serdakI, szerokle krawaty i dlugie 
w}osy. "\Vprawdzie Chelmonski pod_ 
kreslal swojQ, "szlagonowatose", nie 
czyszcZQ,c bul6w z gnoju i me strzy- 
gQ,c brody, a Lasocki paradowal w 
zabytkow()j pelerynie, ale reszla ma- 
larzy ubierala si
 jak zwykli smier- 
telnicy. Leon mial garnitur robiony 
na miar
, 
murko pachnial wod:j, ko- 
lonsk:j, I nosil zamszowe kamaszkI 
okladane lakierem, a Kotarbinski asy- 
stowal paniom jakby to byl salon. 
a nie wernisal:. 
Malarze I azem obejrzeli Chelmon- 
skiego ..CzajkI", ,,
aby", "Dzieci wiej- 
skie" I "Kuropatwy na sniegu". Byl 
to malarz rasowy. Potem przeszli do 
portretow Len ca. Chelmonski zaraz 
prosto z mostu wyrinQ.1 Lencowi z
 
s:j, podlane zgnilym sosem. 
Ale portrecista z wa.s plerwszo- 
rz
dny - dodal. 
- Inaczej nie dalbym mu sI
 spor- 
tretowae! - smial si
 Leon. 
-- W dobI ym towarzystwie jestes, 
nie mozesz narzekae - zauwazyl 
Wicek. 
Rz
dem wIsia}y portrety: Frcnkla. 
Lubomirskiego, Wycz61kowskiego, 
Lac;zczki i prof. Kryilskiego. 
Przcszli obok "EgipcjankI" Kotar- 
binskiego. Przyjrzeli sI
 Ibisom i 
kwiatolll lotos6w i nie chcieli juz 
patrzee, 00 secesja lizialala im na 
neIwy. To sarno z Wawrzenieckiego 
nagQ. ukrzyzowanQ, kobietQ, w lazuro- 
wej grocie. 
Przystan
li wreszcie przed pejza- 
z:uni Wycz6lkowsklego. Siedem Ich 
wisialo, jednakowych, kazdy w innym 
oswietIeniu. Krzesanice, turnIe, wier- 
chy I duzo meba a dolem lQ.ka i ko- 
niczyna, zlocienie I cZQ,ber. 0 brzasku 
dnia. W poludnie. 0 zachodzie. NocQ,. 
Z oblokami lazq.cymi po zboczach, 
z rozdartQ. chmurQ.. Z majowQ. ziele- 
nIQ.. Z Latem. 
Chelmoiiski byl bardzo zaintereso- 
wany. Szczeg61nie mloda trawa na 
glince przypadla mu do serca. Lenc 
powicdzial kilka dwornych slow. Wic- 
kowl tego bylo malo. 
- Taki pomysl! Zupelnie nowy! 
- Przyjrzyj sIC tym pejzazom do- 
brze - powiedzial Leon - a dowiesz 
si
 0 nich czegos speejalnego. 
Przeszli do sali, gdzie wisieli Pien- 
kowski, Ellendzinski, Pruszkowskl. 
- A propos ..mlodych" - usmlech- 
nQ.1 si
 Leon - musz
 wam cos opo- 
wiedziee. 
RozsiedIi si
 no. ka!1aple. 
- DawnIej, za czas6w MatejkI m6- 
wilo si
 ze "mlodzi patrycjusz6w tar- 
gajQ. za brody", teraz jest "targanie" 
ale w innym rodzaju. W krakowskIej 
akademii zadalem molm studentom 
temat: "Sztuka". Ot6z jeden nama- 
lowal Sztuk
 jako bab
 w kraclastej 
chuscIe, sprzedajQ.cQ. gamki pod Su- 
kiennicami. Garnk6w bylo duw, wiel- 
kich i malych. A na kaZdym nazwI- 
sko innego malarza! Garnek J8JCka 
by} odwr6cony boklem tak ze dla wI- 
dza pozost.awa} tajemnicQ. twarzy wI- 
docznej do polowy, z jednym rogiem 
zakr
conym u skroni. Axentowicz 
smukly, wytworny, ale millliaturowy. 
Tetmajer - ludowy, gllniany. Wy- 
spiaIiski - seeesyjny. Kossak? Bylo 
kilku Kossak6w zawsze z koniem na 
biegunach. J a zapaekany na bajecz- 
nle kolorowo. A Falat, bledaczysko, 
p
kni
ty i odrutowany! 
Z wernisaZu pojechali obaj Wy- 
cz61kowscy na ChmIelnQ., do nowego 
mieszkania Wicka gdzie Leon si
 
zwierzyl ze si
 ozenU. 


Autoportrety 
Wyczolkowsk iego 


z n:onstantym LaszczkQ., olej (1895) 


. 


oleJ (1896) 


W:vY 
Pami
tasz te pejzaze, siedem 
jf'dnakowych w g6rach, kt6re cl po- 
kazywa}em na wernlsaZu? Chcialem, 
zebys zwr6cil na nie speejalnQ. uwa- 
ge. Ot6z te vbrazkl nus polQ.czyly. 
Mieszkali
my przez dluglc tygodnie 
na przel
zy, na wprost tych turni. 
W domku skladanym ze szklanyrni 
Sciandmi tak aby m6c Hchwycie te 
w
zystkie oswietlenla. Noslla za mnQ. 
palety, p
dzle, skladanQ. kuchenk
. 
Gotowala a potem siadala za moimi 
plecami, tak jak to ty kiedys robi- 
les, I nie spuszczala oczu z p16tna. 
Interesowa}o jl}. jak si
 wypelnialo 
powietrzem, barwQ., .
wiatlem. Ona 
koC'ha mGje malarstwo. Czasem na- 
wet pr6buje sarna malowae. I po- 
wiedz -- konczy} relacj
 - czy kt6ra 
z panien z t.zw. towarzystwa umIa- 
lahy mi dae z sIeblc to co ona dala? 
- Moze by i umiala - OOpowIe- 
dzial Iwbiccy g}os lJoza nimi. - Mo- 
ze by i lImla!a gdyby... kochala. 
Odwr6cili si
. We drzwiach stala 
zona Wiclm. Przekornle usmiechnI
- 
ta, szykowna, pobrz
kujQ.ca "chate- 
laine"Q. u paska. Typowa warsza- 
wianka. Rozesmia}a si
, wycill-gajQ.c 
do Leona r
k
. 
- Prosz
 mi nie bra
 za z}e, ze 
staj
 w ohronie koblety z t.zw. ,.to- 
warzyslwa", ale doprawdy ze powin- 
niseie si
 oduczye, mol panowie, pa- 
trzenia na nas schematycznie. A te- 
raz serdeezne zyczenia. To co Leon 
opowiadal 0 tym szklanym domu w 
g6rach byte pi
kne. CoB jak tatrzan- 
skle szcz
scie Ratala z "PopioI6w". 
TwojQ. zon
 widzialam kledys w 
r
- 
kowie z daleka, bardzo, bardzo ml Sl!,' 
podoba}a. Rosla, pi
knie zbudowana, 
z ksztalt.nQ. g}owQ, I lagodnie usmIeeh- 
ni
t:j, twarz:j,. Miala gladko uczesanc 
wlosy, tak jak babcia Piotrowska... 
Leon w milczenlu calowal mall!, 
wyciQ.gt1I
tQ. do niego lapk
. 
_ Myslalem ze b
dzIesz miala za 
zle... 
_ Nie sQ.dzilam ze mnie uWaZasz 
za g}upiQ.. U was tam w Krakowle 
Wyspianskl, Tetm
jer 1 Rydel po:i:e- 
nili si
 z kobietaml, kt6re swych m
- 
z6w nie sQ. w stanie zrozumIec... A 
twoja zona cl
 od.czuwa - czy moze 
bye cos lepszego no. swiecie?.. Czy... 
czy... zawsze nosl popielate suknie? 
- Tak, - przytaknQ.1 Leon przy- 
jaclelsko, - tylko bez obszernych 
bialych fartuch6w. Po slubie nlewlele 
zmIenila w sposobie ubralllia. Kiedys 
przynios}em jej brylantowe kolczyki. 
Odm6wila. 
- To do mnle nle pasuje - pow ie- 
dziala. - Elmiano by sI
 ze mnie. 
Wol
 pozosta6 takQ. jakl). by}am. 
Lean rozgadal si
. Po obledzle sie- 
dzia} z niml diu go w pokoju Wicka, 
zapewnlajlj.c, ze czuje si
 u nich swlet- 
nie. Nle tylko z Wickiem, ale I z 
WandQ.3). 


.....&. 

. 


akwatinta (1906) 


, 


, 


., 


t,-.". 


almaUnta z !lul"h:} Igill (1906) 


..,1; 


,. 


;\ 


" 


/' 


.IF 



........' 


.,. 


, 



'
 >,)1: 
, , : .
4.
 


'tjIt.'\1- 


/ 


,Janina S urynowa- "'yczolkowslla.. 
s) Wanda w ..Jubileuszu Sienkie- 
wlcza." wyst
puje jako ..panl W.... 


t(' 


1"4 
. 


. 


rY8unek (1927)
		

/Archiwum_003_06_278_0001.djvu

			12 


WIADOMOSCI 


Nr 560/561 


ALEKSANDER JANTA 


I( 


o 
Na 


NIE 
tropaeh 


WIE, JAK TO TRUDNO

 
Norwida w Ameryee 




NIK T 


TYM 



 


symbole, jak w tym pocZQ.tkowym A, 
potraktowanym nlby brama, w kto- 
rej zawieszony widnieje herb repre- 
zentujQ.cy Nowy Jork, a u dolu wy- 
wini
ty z stylizowanej gmatwaniny 
}odyg I kwiat6w 
k narz
dzl, slu- 
zQ,cych sztukom plastycznym, paleta 
z p
dzlami I dluto z m}otkiem. 
Sp6jrzmy na to T ze str. 37, kt6rego 
dolny luk staje si
 gniazdem pelika- 
na, karmllj,cego plskl
ta krwiQ, z wla- 
snej piersi. Ale jedynie w dw6ch inl- 
cja}ach, tych ze str. 99 I 115, rysow- 
nik pUSeil smla}e wodze fantazji, bu- 
dujQ.c dla lItery D, w rozdziale tylko 
pod bardzo specjalnym kQ,tem dot:y- 
CZQ.cym zeglarstwa, cos w rodzaJu 
symbolicznego pomnika zeglarza (czy 
moze rozbltka ?). Rysunek ten kom- 
pozycyjnle podobny Jest do sz'clcu za- 
wartego w li!;cle do Bohdana Zale- 
skIcgo z 9 lutego 1848, na ktMym 
Norwid podpisal: ..Cicervachio ale 
z-fantastyzowany". A jako poc:r:q.tko- 
wa czcionka dla slowa "Astronomy" 
na str. 115 przedstawia uosoblenle 
Astronomil w postaci dzlewol w grec- 
klm stroju, grajQ.cej na harfie gwIazd, 
wytyczajQ.cych niby ewlekl form
 11- 
tery A, pod kt6rQ. mieSci sl
 globus, 
rysunek systemu planetarnego orm: 



 "'li":' /" 
C.i. >
\
 
, , 1}., 
l. 

-"';;:;p-j , 
-- I f , (I \oJ";- 
.
Jt:7'ir
 . \- 
! !) \ 
 
'\ r ,I{ I, I 
t -
V
 ..., 11 1.
 
.
 ..., ,. , . J ' 

 _(- 1- . '':L''...£' 
 
- 0). c
 

 
 I 
\"'I?
 ....... . 

't" ,t' 
.
 


r;
, 
..... 
.. 
:, f. ( --' 
{-: 
"... - . 
( I.. 
- -d,>bienstwa zalozye ze 
ce Fresnela dla iIuminacjl latarni Norwid przygotowal caly alfabet ..po- 
mnrsklch. cZQ,tkowych czcionek" i przedstawil 
Reprooukuj
 tutaj wszystkie po raz superintendentowl propozycj
 uzycia 
plerwszy, zachowujQ.c kolejnosc uka- Ich przy kaZdym ..paragrafle". Przy- 
zywania sit: Ich w albumle. pUSciwszy ze nle wszystk1e propo- 
Przvjrzvimy sl(' hlizej tym ozdob- nowa'1e przez Norwida wzory trafily 
nym inicjal')m. Pod pozorem orna- mu do przekonania - te, kt6re przy- 
mentacjl oprzemyca do nich rysownlk jll} I kt6re przyjQ,e musleU z kole: 


-

, 
iJ'f:jJ\ 
,,!P. 
.","""'" 
F{
 ,

 

\.1t 
 
\

 ',--, .11 
. rT 
r 1 ..'?
 J 
,.f/ r w :!/ 
, 
. IC i 
, 
 
. 

 
;J 



 


) ')\: 
I 
(\ 
',,; 
,,4
 \} ( 
',- t
' , 

' I rr . 
I 
 I 
,t" -) 


"- 
_. 


l.r 


-
 
I,' 


I 


"" 
(. :,-' 
.-' ,.,. 


praey 


jego przelo:!:enl, poclQ.galy za sob
, 
koniecznosc dania artyscie dodatko- 
wego wynagrodzenla. Zatrudniony 
jednak by} on przede wszystkim przy 
przerysowywaniu eksponat6w utrwa- 



 " , 
?"," ,,? 
. Iji" 
j.- "'1fl 
. {AI}_ 
. ffi 
.. 
: ,,,,\ ,Ii' " 
- \ '';'1 
-.;::' ., 
i. 



4
 

.'';: 
< . 
\. 
-.i ," -, 
",
 
. 
l:; 
,
 \i.- 


'. . 


, i 


,. 
..... 


.0.:' 
.\, 
;ft

 


}..
 
---L..... P 


. " ,.., 
.. I f J 
.;; \ JJIi . 
.' ! ,,,,,,;,,. -.' 

.. " .......... . ",.- 
,,-r-- \, LIti:' . 
" '('1 

 l ... 
tiJ........ ..., "'0; 
,.. (:,. "', '
 
; " .-.."' l" , jc. 


. 
. 


:. :- (
..- /;.:),

 
'c;
 


-.. 


---y... 
II . 


. 
\',G . , 
(

- 
- f:l 


lonych no. dagerotypach. W ogloszo- 
nym pod redakcjQ, JuUusza W. Go- 
mulicklego zblorze Norwida p.t. ..0- 
kruchy poetyckle I dl'amatyczne" 
(Warszawa 1956) znajdujemy plerwo- 
druk swiadectwa, otrzymanego przez 
poet
 od artystycznego kierownika 
pracy nad przygotowaniem iIustracjl 
do opisanego wyzej albumu, kt6re 
brzmi jak nast
puje: 
During my professional engage- 
ments in the course of this summer 
C. Norwid, Esq., has assisted me in 
fU1'nishing me drawings on wood on 
different subjects and of very ela- 
borate character. He was enabled in 
this way to earn on an average of 
5-6 dollars per day, to which I testify 
with the greatest pleasure. 
Carl Emil Doepler 
Artist 
925, 12th Street 
New York, October 1, 1853. 
To swiadectwo, kt6re interpreto- 
wac moma jako dodatkowQ. wska- 
z6wk
 ze Norwid nie mial wplywu 
na dob6r llustracji, jest jedno-czesnie 
dowodem dobrych stosunk6w Norwi- 
da ze SWOlm prze}ozonym, Niemcem 
z Kr61estwa Pulskiego. dawny'l1 war- 
szawskim znajomym jeszczc ze szko- 
Iy Kokulara. Jego oszcz
dna w przy- 
miotniki ocena mogla mie
 duze 


praktyczne znaczenie przy poszuki- 
waaiu podobnego zaj
cia. Szukal go 
jednak Norwld nie w Arneryc(', ale 
w EuropIE'. Pisz:j,C do Z.llesklego w 
r. 1855 wyja!;nia przyczyn
 tego wy- 
boru: 
.....ten rodzaj roboty, gdybym go 
rn6g1 uslalie przez osiedlenie si
 w 
Ameryce, dalby mi pozycy
 - ale 
na to trzeba bylo albo miee dom, 
to jest, ozenie sI
 i ustalie - albo 
nalezee do sekty jakiej - Inaczej 
ollbyt niestaly, publicznosc niestala. 
"Nie moglem druglego przez wta.r
. 
"Nie moglcm pierwszego przcz na- 
(1zlp je I mllosC'''. 
Dohre stosunki z przclo:ionym nie 
wylq.czajQ. bynajmniej sytuacjl, w kt6- 
rcj Norwld czul sl
 nle artystQ" ale 
wyrobnikiem. Sam poslada} przeciez 
umlej
tnose rytowniczQ. 1 mozna so- 
bie wyobrazie jak rwa} sl
 aby niQ. 
sI
 popisae. Potrafil w dodatku upo- 
mlnae si
 0 swoje prawa, ale czynil 
to jedynie w stosunku do rodak6w. 
Jak wtedy, gdy nieopatrznIe napisa- 
no 0 nim w ..Dzienniku poznansklm" 
(1868) ze .,zosta} akwafortystQ." a 
on na tych samych }amach odpowie- 
dzia} przypominajQ,c ze jest rzezbIa- 
rzem, malarzcm. sztycharzem swolch 
dziel i ze to si
 nazywalo przez szese- 
set lat I nazywa si
: bye sztukml- 
strzem. Uwazal si
 w dOOatku za 
pierwsz'Jrz
dnego rysownika. Bez cie- 
nla skromnosci plsal do Ludwika Na- 
biciaka w tym samym Wicie, w kt6- 
rym m6wI, ze 00 Franclszka Karpiil- 
skieg-o do LenartowIcza nie umlano 
nigdy pogOOzie zalet potrzebnych pol- 
skicmu plsarzowi z warunkaml jakle 
s
 nle'xllQ.czne od poczucla godnoscl 
C'zlowieka, ze po oglosz('nlu "Sybilii", 
dalej T'CWDO "pythonlssy", .,rzeczy 
z'lanych we wszystklch stolicach Eu- 
ropy i Ameryki", krytyka francuska 
"odno
1 m6j rysunek I m6j sty} do 
Albrechta Durera I Leonarda do. VIn- 
ci n . 
Tu tymczasem mial do czynienia 
z Doeplerem. 
Pr6bujQ.c sl
 wylamae z rutyny ko- 
plsty, do czego zosta} zaangazowany 
I za c') mu p}acono, znalaz} jedyne 
ujscle dla swojej InwencJI tw6rczej 
czy zdobniczej w proponowanlu ..po- 
cZQ.tkowych czclonek". 
Dowody zaS pracy ..wyrobnlczej" 
Norwlda w albumle wystawy znaleze 
mo:ina (poza wspomnianymi rysunka- 
mi czclonek) przede wszystkim no. 
str. 110 I 190. 
Na plerwszej z wymlenlonych jest 
pOOoblzna Madonny, dluta Manetlie- 
go, rzezbiarza w}osklego rezydujQ.cc- 
go w Dublinle. Na lewym brzegu 
C'okola tej statui wpiaane SQ. litery 
CN. Na str. 190 natomiast przedsta- 
wlone SQ, prace jubilerskie Rudol- 
phtego z Paryza. Byl to zlotnik wy- 
konywajQ.cy ozdobne puchary, dzba- 
ny, bransolety I spinkl w szlachet- 
nych metalach z uzyclem srednlo- 
wlecznej technikl emaliowanla. Dwie 
ze splnek czy ozd6b metalowych, 
wyobrazonych na wspomnianej stro- 
nle a przedstawiajQ.cych par
 anIol- 
k6w, t.zw. ..putti...), opatrzone SQ. 
drobnymi literkami CN. Znaczy to, 
ze sztycharz w tych dw6ch wypad- 
kach uwzgl
dnil pOOpls rysownika. 
stawlany na pewno na kaZdym z 00- 
danych pod rylec wzor6w. Chociaz 
wl
c podplsy Norwida znajdujemy 
tylko w trzech przypadkach ml
dzy 
504 lIustracjamI, jakle miesci album 
wystawy, jest rzeczQ. prostego ra- 
chunku ze spora Ich cz
e wyszla 
spod 0}6wka Norwida. Rachunek ten 
oparty jest na wielokrotnym w}a- 
snym, potwlerdzonym takze przez 
Doeplera twierrlzenlu 0 zarobkach 
Norwida. Pisze on wprawdzie do Ml- 
cha}a Kleczkowsklego w r. 1856 ze 
w Ameryce ..za maleflkl rysuneczek 
dla sztycharzy robiony pJ:acono 30 
I 40 fr., takich 2 na dzien roble mo- 
g}em - wl
c 60 - ezasem 80 fran- 
k6w....., ale przedtem jeszcze do Za- 
lesklego (1855) ze "placono ml 00 
25 do 30 frank6w dzlennIe..... Mamy 
jednak jako podstaw
 do scislejsze- 
J!:o obliczenIa, powt6rz')nQ. takze przcz 
Norwida sllm
 5 do 6 dol. dziennie, 
co na franki francuskie przy kursi(' 
oko}o 19 ccnt6w za zlotego fr:mka. 
w r. 1853 daje troch
 ponad 30, nie 
60 fl'. Pomaga nam w ustalenlu moz- 
IIwej wydajnoScl pracy Norwlda je- 
go wlasne powIedzenie ze m6g1 zro- 
ble dziennie dwa male rysunki. Ale 
wlerzye nalezy raczej temu co pisa} 
do Zaleski ego nlz temu co do Kleez- 
kowskiego, u kt6rcgo pozyczal pie- 
nlQ.dze. Gdyby ustalie dokladnie lIe 
czasu poswi
cn Norwld pracy dla 
..akt6w Ekspozycji", mozna by, przyj- 
mujQ.c przeci
tnQ, osmiu rysunk6w no. 
szesciodniowy tydzien pracy, ustallc 
w przyblizeniu Hose wzor6w do- 
starczonych Doeplerowl przez Norwl- 
da. Gdyby pracowal tylko trzy mie- 
slQ.ce, dawaloby to wedlug takiego 
rachunku juz sto rysunk6w. Pami
- 
taimy w dodatku ze pracowal na 
akord, zarabIajQ.e od dostarczonego 
I przyj
tego rysunku. SQ. mi
dzy ni- 
mi, sQ.dzQ.c z przytoczonego wyzej 
sWiadectwa, te zwlaszcza, kt6re ce- 
chuje bogata ornamentacja, kt6re SQ, 
..of very elaborate character". 
Mozna bez trudu zidentyfikowae 
wsr6d IIcznych rycin tego albumu 
In1cjaly i podpisy kilku Innych arty- 
st6w, opr6cz podpis6w rytownlk6w, 
a tym samym wylQ.czyc te eksponaty, 
Itt6re na pewno nie byly rysowane 
przez Norwida. Co do wszystklch bo- 
wlem Innych, wsr6d kt6rych wiele 
jest rzezb, Istnieje wcale znaczne 
prawdopodobieilstwo. 
Wyrablal sobie, kopIujQ.c j(' z da. 
gerotyp6w, r
kt:, ale m
czyl si
 jed- 
noczesnIe, ogranlczony w wszelklch 
tw6rczych porywach, przymuszony do 
technIcznej scislosci wedlug wzor6w 
I sposob6w cudzych uie pt'zwl1laja.- 
cych pokazae pazura wlasnej Indywl- 
dualnoscl. Te odczucla i oJ!:61ny kli- 
mat zycia doprowadzily do stanu, 
kt6ry oplsywal potem Kleczkowskie- 
mu w liscle z wrzesnia 1856: ..Po 
pewnym przeclQ.gu czasu nle jestes 
w stanie tworzye - bez zycla In tell- 
gencyjnego, bibliotekl I Muzeum - 
tak ze to przechodnie tylko roboty - 
trzeba wI
c koniecznie swojQ. szkol
 
stworzyc - niemozna Inaczej! - 
Takze popadlem byl w Ameryce w 
melanchollt;! takQ., iZ ledwo wyciQ.gt1Q,e 
si
 z niej m oglem". W tym samym 
.) Jeden z tych rysunk6w repro- 
dukowal Gomulickl jako winiet
 na 
karcie tytu}owej wspomnianego tu 
wydania ..Okru<;hOw poetycklch 1 dra- 
matycznych". .' 


'<-. 
'tll i : 
f'l' 
"
 
rlJl 1 


I 


..,.".r.r
. ,. 


I . 



 
/. 


t{.f.."'::\ ._ 
:'.' ,y:,. .,
 
, .\
 
.\ -. , 


llscie jest zdanle: ..Niewolnicy zaw- 
sze niewolnikami b
dQ. - daj 1m 
skrzydla u ramIon, a zamlatae p6jdQ. 
ullce skrzydlamI". 
W jednym tylko wypadku przy 
pracy dla albumu drgt1Q.c mogly Nor- 
widowi skrzydla. Uwazal sI
 przeciez 
za ucznIa akademii florenckIej za zy- 
cia Bartoliniego, tego u kt6rego by- 
wal Byron; uczyl go rzezby Pampa- 
lonl "kt6rego kolosy stojQ, pod nagim 
niebem na placach FlorencjI" I 0 kt6- 
rych pisal w szkicu ..0 rzezbIarzach 
florenckich (dzis zyjQ,Cych)" - pier- 
wodruk w ..Bibliotece Warszawskiej" 
z r. 1846. Ot6z niekt6rzy wymlenIenl 
w tym szkIcu rzezbiarze mieli na 
wystawle nowojorskIej swoje rzezby, 
Bartolini np. posQ.g Wiary. 
Pisal Norwid 0 Santarellim, ..kt6- 
rego akademia florencka wychowala 
a na kt6rego w Rzymie wplynQ,1 nIe- 
co Thorwaldsen", ze ..nledawno wy- 
konal MIchal Angiola Buonarottl w 
spos6b ze nie podobna wybornIej od- 
dac charakteru tego wieikiego ml- 
strza". Santarelliego reprezentowal 
no. wystawle pomnlk Hipokratesa 
oraz "Kupida w psotnym nastroju". 
Trzecl rzezbiarz, wymieniony ml
dzy 
florenckimi w studium Norwida, to 
Dupre, kt6ry mial no. wystawie nowo- 
jorskiej rzezb
 w mannurze p.t. ..Sen 
NiewinnoSci". Pisal 0 nim Norwid w 
swolm studium: .....rodem z Sleny 
przed trzema laty rzezbil z drzewa 
ozdoby I byl jako rzemiesinikiem, nle 
zaniedbujQ.c wszakze ksztalcenla sI
 
w rysunku 0 iIe czas pozwalai... Mia- 
nowano go profesorem florenckiej 
akademli, wdzi
czna Siena u bram 
miasta go witala..... 
Thorwaldsen, przytoczony w wspom- 
nianym studlum Norwida dwukrot- 
nie a z rewerencjQ., mial na wystawle 
nowojorskIej caly dzial - 18 pomni- 
k6w I 26 plaskorzezb. W albumie wy- 
stawy znajdujemy tylko dwie repro- 
dukcje jego dziel - Chrystusa z 
Apostolaml, no. kt6rym widnIeje pod- 
pis nle tylko rytownika bo I rysowni- 
ka, ale nle Norwlda, a opr6cz tego 
no. str. 16 Ganlmeda, kanniQ.cego 
01'10.. Ten, zar6wno symbolikQ, jak wy- 
konaniem zachwycie m6g1 I musial 
Norwida. A jesll tak, przyjQ.e mozna 
ze zalezalo mu na przerysowaniu 
dziel rzezbIarzy, kt6rych uwazal za 
mlstrz6w, a juz szczeg6lnlej tych, 
kt6rzy byll zwiQ.zanl z akademlQ, flo- 
renckQ.. Zalezee rnu takze moglo na 
wprowadzeniu ich jak najllczniej- 
szym do tej iIustrowanej kronIki, w 
kt6rcj przygotowaniu bral udzlal. 


..' . ( 



'... 

 ..- 


Fakt ze zamIeszczono podobizny nie- 
kt6rych tylko Ich dzlel I ze na przy- 
klad anI BartolinI anI Dupre w og6le 
nle jest reprezentowany mi
dzy ilu- 
stracjami albumu, uzupelnia wymow- 
nie tez
 ze Norwid do redakcji nie 
nalezal i wplywu na dob6r ilustracji 
nie posiadal. Mozna w dodatku latwo 
odszyfrowae rozdZwI
k mi
dzy nor- 
widow skim pojmowaniem sztuki a 
tym co 0 wloskich rzezbIarzach mys- 
leli organizatorowie wystawy i redak- 
torzy albumu. OfIcjalny poglQ.d na 
rol
 rzezby wloskiej na wystawie 
znajdujemy w rozdziale p.t. ..Sztuki 
pI
kne", zamleszczony w drugIm, wy- 
danym z okazjI wystawy album Ie tek- 
st6w I objasnien (ale nic ilustracJI) 
p.t. ..Science and MechanIsm". Czy- 
tamy tam: 
..PrzewazajQ.ca cz
sc eksponat6w 
sztuki wloskiej sklada si
 z kopii 
dziel antycznych oraz wsp61czesnych 
mistrz6w, polecajQ.cych sI
 uwadze 
tylko jako przyklady tej latwosci 
mechanicznego wykonania, jaka wy- 
nIknQ.e musl z dlugiego doswiadcze' 
nia w tcj pracy". Trudno 0 bardzIej 
utylitarny stosunek do dziel sztuki, 
tlumaczy on tez niezgorzej utyskiwa- 
nle Norwida, gdy m6wi 0 ..spoleczeil- 
stwie najzupclniej mi przeciwnym". 
Dapiero z dystallsu l 
\
 --:--'--", 
,:., , ) ,]}.:'}\,. 
-
'
 " ' . '" ' >'
{I'

 
:-- ,

 
 ..,.;./ ;. 

. .. 
.,. - . 
I ---W-
-' 


'. .-....,:..... N...... 
c_ 




;-r( 
 . , .'":- 
,-' ;...tv" 
\.
: ,"J -J' 
'.:';' J' (", 
' 

(; . 

.., /:t' 
70 
 .
IJ-,' 
. ..< 't?"'/01t. " 1..,/" 
f
" >.. " 
,., oIIV 



- 


'., -,-i r.. ,'; 
(/, . i,;" i':
. , 
r ''f
 ," _
Ci' ..... 


,. 
,. --, 
... ...... 



 
 
)' 
.. ,'
 
Ie " .::$!.t.' '
,.. 
'IH "
 
, 
.J ' " ,.i t. Iw..
_'...!_. J 
 '",.1L 
 
.. 
JOot'
 I 


y 


PAfJZKi 


TO DOWOD PAMIECI 
c 
o W ASZYCH RODZINACH 


f' I 
 


-= 


NAJWI:t;:KSZA FIRMA PACZKOWA 
NA KONTYNENCIE AMERYKANSKIM 


J. 


KAMIENSKI 


.1.-\
IqU.
 


TRADI
G 



... 


Centrala: R35 Queen St. VV., Torontu, Ont., Canada 


Oddzialy wlasne: \Vinnipeg, Man., Edmonton, Alta, 


lIamilton, ()nt., St. Catharines, Ont., Sudhury, Ont., 


Buffalu, N.Y., Chicago, Ill. (2 oddzialy), Cleveland, 
Ohio, 
ewarkJ N.J., Philadelphia Pa., New York 


City, Pittshurgh Pa., Minneapulis Minn., i w innych 


miastach 


\\'YSYL\ NAJLEPSZE PACZKI PO NAJNIZSZYCH CENACH DO 
POLSKI I \VSZYSTKICH KRAJ6vV EUROPY \VSCHODNIEJ
		

/Archiwum_003_06_279_0001.djvu

			Nr 560/561 


\VIADOMOSCI 


13 


IGNACY D
BROWSKI 


NOWELA 


Przedruk 


w 


ramach 


dotacji Legionu Mlodych Polek 


w 


Chicago 


Dajemy DlzeJ, jako dodatek "pel'jalny, umo:ill- 
wiony dLi\"ki dotacji I.egionu 1\1I0dS.ch Polel{ w 
('hlcago, wS trwalt'go orl:downlka kulhlQ. Iml- 
skiej na obczyznie, I)rzedruk Zal)Omnianego arcy- 
dziela nowelistyki polskiej p.t. ..Felka" l)i6ra Igna- 
{'ego Ui
bro\\'skiego (1869-1932). ..t'elkl:" (1893) po- 
l)rzedLIIa r6wnie swietna analiza przeiyc czlowieka 
umierajiwego na gruzlicf, p.t. "Smierc" (1
92). 1'0 
latach milc7.Rnia U:tbrowslli nal)isal powiesc ..Mat- 
ki" (1922), ktora drulwwana w odcinku ..Kurjera 
\\'ars7Rwskit'go" stala si... polskim ..best-seller"em. 
\Vsdanie zbiorowp I)ism Uilbrowskiego z r. 1900 po- 
I)rzedzil wst"'IJem Andrzej Niemojewski. Przyta- 
czamy z niego kilka ustfPOW. 
Ud wrt,t ostatec'llze/(o zagadnienia [w ..Smierci" j Dq- 
hrvwski 'lwrocil .,ir, by spojr'lec. czym jest samo i.ycie 
i to zycie owych mi/ionow. nie secin, nie tysi(;cy; w 
;akim Il'lhrojenill owe mi/iony stajq w jego s'lrankach 
do zapa.\OW z losem i jak z tych 'lapasaw wychodzq. 
W poecie-prozaikll dr/(IlI;lo Illd'lkie, sprawiedliwe serce, 
.\pojrzal na dolr malllc'lkielr, ciemnyelr. bezradnych, 
owych pszcz{.I, hrzc:cztlcyelr tHtawicznie niepoplatnym 
trlldem, vwych doh,.:ze nam 'lmmyelr "niezlltlllych". Szu- 
I..al i mala:Z! /(0. Z drobnyelr, maIuchnyelr kamykaw, 
nie dojrzanych pr'lez imlyelr, zbudowal charakter tego 
ty I'", uswuII flHztowwlia. 'lerwal 'laslone - i oto sta- 
tlfla pr'led nami jedna Z najwypuklejs'lycJr postaci. naj- 
mmiemliej pomyslwryelr, statlrla iywa, i.e nawet ci, 
kt"r'lY z tym typem r'ladko sie w i.yciu spotykajq, od- 
hierajq wraienie, ie vdnajdlljq w niej dobrq znajomq. 
80 "Fell..a" nie je\t tyll..o typem szwac'lki ale jest przede 
ws:zy.\tl..im typem swego gatllnkll. 
TrllLJniej doprtllnJy 0 bard'liej obiektywny sposrib pi- 
.\ania, 0 wifksze roztvpienie siebie samego w temacie. 
0dybysmy zamimt wytwnmie wydanej ksiqi.ki mieli 
w r(;kll pomirte kartki li.\towe/(o papieru, 'lapisane kos- 
lakami i zakrc:tammi "panny 'l maga'lvml', nie podobna 
hy cJr.,'ha bylo pr'lYP".>cic i.e owe listy sq podrobione. 
Tal.. "podrobic" iycie moie tylko nieposledni talent. 
Wyohrainill Dqbrowskiego weszla po prostu w mozg 
Felki, spostrzega jej spostrze/(aniem. odc'lliwa jej ner- 
wami. kocha jej sercem, jest naiwna jej naiwnosciq. 
Szwaczka je.\t pr'lY t}m s'lwaczkq zawsze i wsz(;dzie. gdy 
pisze do matki, f,:dy kvcha, gdy id'lie do teatru. Widr.i 
na scenie dramatycznq smierc .,Damy Kameliowej" i 
pisze 0 tym w ten sposab do matki: ..On byl wicehra- 
biq, wirc siC w iaden sposab nie mogli pobrac. Ona 
sir rozcJlOrowala i w ostalnim akcie umaria na su- 
choty. lak Ilnrierala, miala na sobie bialy peniuar ko- 
ronkowy z dlugim trenem i kontralaldq z tylu, wolno 
p".\ZC'lonq od samej szyi"... 
Dlate/?o s'lwac'lka jest takim pysznym typem szwaez- 
ki, gdyi jest przede ws'lystkim pys'lnym typem kobiety. 
W s'lelako nader smutllq rzeezq jest ze .\tanowiska spo- 
/eeznego podohna ..pysznosc typu". Taka naiwnosc, 
taka latwowiemosc, taki niedorozwoj jest istotnie tra- 
Kiezny i tragiezny tytn bardziej, i.e siC w zwykly,?" 
zyciu nikt owej tragieznosei nie domysla, odezuwa /q 
tylko niewyrainie, jak gdyby przez przestrzen. Felce 
nikt nie deklamowal 0 kaplanskim powolaniu kobiet, 
o swirtosci maeier'lynstwa. 0 iyciowym 'ladaniu nie- 
wiastv, ale 'la to odprowad'la jq co wiee'lor z maga'lynu 
do domll jakis pan w lutur'le 0 bobrowym kolnier'lu, 
'labierajtl jej e'las, oszezrdnosci, ukoehanego. zabierajq 
jej jednym slowem wszystko, obrabowali ..kaplankc" 
jak 0p"szezvny okrct i odtrqeili lza lalc iycia. A jeieli 
sie tam roz.bije 0 jakq ukrytq ska/e w ko/nierzu bobro- 
wym?.. Prawda! Owe Felki 'l maga'lynu sq niejako na- 
czyniami, w ktarycJr IlIIiSi siC przyslowiowo wys'lumiec 
mlode piwko kawalerskie, by P'!.tem. 
alo moz,}osc jakiej 
Felee z drugiego piftra spe/me nll.\IC kaplanstwa ma- 
cierzynskief,:o pr'lY swiCt}'
I. ogniskll rOl!'l.innym; 
Swiat jest doprawdy nalw/(;kszym eymk/em, kredy de- 
klamllje 0 r6inyell kaplallstwacl,. 
Takie mysli blldz; Dqbrowski, gdy sie ezyta jego 
..f-el kc.., 
Mimo oha»,y przed zar'llitem uszezypliwosci zmuszeni 
iesteimy stwierd'lic. ie "Felka" bard'liej sie podobala na- 
.\'lym mriezyznom nii nas'lym kobietom, i usilowac wy- 
;t,snic, dlac'lego to mia/o miejsce. leieli Felka stanowi 
typ kobiety. to kto wie ezy powodem owej nielaski 
czytelniezek ze sler inteligentnyell nie byla »,iemosc 
literllckiego portretu. Podobno malo kto jest zadowo- 
lony ze swego portretu, gdy ow jest doprawdy wiemy. 
C'lyiby 'latem kobiety "z inteligencji" naszej tak malo 
.,odstaly" od typu Felek, ii cZlljq ie w ramkach 01'0- 
wiatlania widllieje wlakiwie ielr wlasny portrecik? les- 
lesmy 0 tym ai. natlto pr'leswiade'leni; gdyby jakas praw- 
dziwa Felka »''lie/a do r(;ki "Felk(;'. Dqbrowskiego, to 
nie u»,ierzylaby nigdy autorowi ii jest tak tragicznie 
lraiwnll. Nie Ilwierzylyby i nasze Felicje z trzeeief,:o, 
drugiego i pierwszego piftra, ellOciai - ilei. to razy po 
I>ole.mym zawod'lie, po dramacie ro'lezarowania, rzu- 
ca;tl .\iC z plac'lem w ramiona matek. szloclzajqc: .....ja 
nie od niell nie chc(; i nigdy do nich nie przyjdc. Tylko 
cv ;1I tera:z, moja mamo, zrohic?". 
Felka cierpi dlate/?o ie jest dobra, oszllkali jq hanieb- 
lIie dlatef,:o ie jest be'lbromza, wY'lyskali jq dlatego ie 
Ilikt na .,'ielkim swiecie nie Iljmie si(; za niq, ie kaidy 
..ma prcm.o.. pobawic sie nitl. le.\t to w swoim rodzaju 
..res nllllius". Mniemamy i.e na\'le kobiety powinny 
wlakiwie Ilwaiac Dtlhrowskiego 'la pi.mrza, upominajq- 
cego sie 0 iell prawa i 0 iell kr'lywdy spo/eezne. ezyniq- 
cego tv sllmiemliej od imlyell i co wainiejsza, z wie k - 
,
zym talent em. U najslawniej.\zycJl na\zycJl pisarzy spo- 
lykamy siC 'l apoteozq "gqski" i kll niepomiememu zdzi- 
",ienill spostrzegamy ie to apoteozowanie bardziej siC 
l'odoba na.\::ym "Inzwalajtlcym siC" nit Ilczci»,a dzialal- 
1I0.
C [)tlhrowskiego. 


2-go grudnia. 
Kochana Mamo. - Jaka ja jestem teraz szcz
s- 
liwa, to nawet opisae teg? mamie nle potrafi
. 
Przepraszam drogQ, mam
 zem zaraz wczoraj nle 
pisala, ale taka bylam wzruszona, taka uradowana, 
.zem I mysli zebrae spokojnie nie mogla. Nlech ma- 
ma sobie wyobrazi jak to bylo. 
Przychoa

 £cLip najspo!1:ojnlej d) pracownl, jak 
zwykle, myslQ.c t
'lko 0 robocie, az tu panna starsza 
wola mi
 do samej pani Witkowskiej. Trocht; sI
 
zdziwilam I zal
klam, ale nie bardzo born :>obie za- 
raz pomyslala ze to l-y 1 ze pensj
 bfi'dQ, flam wy- 
placali. Tylko, ze nam zwykle placQ, wIeczorem, a 
tu juz rano kaZQ. mi Isc do gabinetu pani. Ale nic, 
id
, a com soble po drodze. mysla
a, 
o juz nle pa- 
mi
tam teraz doprawdy. Nl
 a mc me przeczuwa- 
lam, zupelnie. Najwyzej moze. 
yslalam ze. pewnle 
pani jaka Lgrymasila w robocle 1 b
d
 musmla sta- 
nik poprawiae. . 
Wchodz
 ostroznIe I nieznaczme patrz
 no. 
t61, 
,czy jaki stanik nie lezy. Ale nie. Tymczasem, mech 
mama sobie wyobrazI, pani wstaje, podchodzl 
o 
mnle i m6wi... Nle - tego co m6wila, ole potraf!
 
!lTIamie dokladnie opisae. Nawet sarna teraz me 
wiem dobrze jak to ona wszystko powIedziala. M6- 
wi: "Jestem bardzo z roboty pani zadowolona, 
szczeg61nIej boczkI I przody doskonale pani kraje. 
Wszystkie moje panle - m6wl - unoszQ. si
 nad 
pani krojem". Widzi mama! "Zdaje si
 ze ani razu 
_ m6wi - nie bylo od pani zadnej poprawkI: 
wszystko od razu dobrze dopasowane". Byla, mamo, 
byla raz jed
a popraw
a, ale to jednej strasz
ej 
grymasnicy; JQ. w
ZYStkl
 maga
yny z te
o znaJQ.: 
Alem nic 0 tym me m6wlla, bo 1 po co, kledy pam 
widae zapomniala. ..A ze przy tym - m6wi dalej 
_ panna starsza juz nieraz zwracala uwag
 no. 
szczeg6lniejszQ. pracowitose I zdolnosci pani (uwaza 
mama? ), wi
c postanowilam podwyzszye pani pen- 
sj
 0 3 ruble na miesiQ.c". Tak, naprawd
, jak 
Bozi
 kocham. 
I to jeszcze w dodatku, trzeba mamle wiedziee, 
to podwyzszenle liczy si
 juz od 1 listopada. M6j 
Boze, caly miesiQ.c nic nie wiedzialam, ze mam juz 
takQ. duzQ, pensj
. Pani zaraz podeszla do biurka, 
wyj
ta pieniQ.dze i dala mi do r
ki calutenkie 18 
rubli. 


Caly dzien sIedzialam w pracowni jak na roz- 
zarzonych w
glach. Wszystkie panny wInszowaly 
mi i przyglQ.daly si
 jakem krajala, a jednej kroj- 
czyni to az musialam wyrysowae boczek na model. 
R-:cc mi tak cIQ.gle drzaly zem moze co I zle wykra- 
jala. Co chwila spoglQ.dalam na zegar, kiedy na- 
reszcie b
d
 mogla wyjse na obiad i panstwu 
Skrodzkim 0 wszystkim powiedzIee. Jak wybila 
druga, tom si
 tak pr
dko ubrala, takem leciala 
do domu jakby tam sarna mama na mnie czekala. 
Pani Skrodzka ogromnie si
 ucieszyla i powIe- 
dziala ze teraz wskutek nieurodzaju to wsz
dzie 
drozyzna, wi
c mi si
 nale:lala taka podwyzka. A 
Roman
, powiadam mamie, prawie to nic nie 
obeszlo. "E... - powiedziala - tylko 3 ruble! Mys- 
lalam juz ze cl z 50 dali!". Ale pani Skrodzka za- 
raz jQ, nazwala darmozjadcm I powIedziala, calu- 
jQ.c mi
 w glow
, ze chcialaby zeby jf'j Romana bra- 
la przyklad ze mnie. Ja sobie pomyslalam ze to 
pewnie dlatego ze ja juz cos zarabiam, a R
ma
a nie. 
Wi
c zaraz powiadam: "Jezeli tylko Romana soble 
zyczy, to jQ. przez dwa mies;Q.ce poducz
 sama w 
donm, a potem to juz poprosz
 pani WItkowskiej 
zeby jQ. na podr
cznQ. przyj
la. Zawsze choe z kilka 
rubli mialaby na poczQ.tek, a ja juz tak bym ma- 
newrowala zeby z niej byli zadowoleni". Ale, nle 
wiem dlaczego, bardzo si
 to pani SkrodzkIej nie 
podobalo. Zrobila sI
 jakaS sztywna I cdpowiellz:ala 
tylko ze nle na to jej c6rka sipdem klas skoflczyla 
zeby musiala iglQ. na chleb zarablae. Ja tez umil- 
klam od razu, bo I rzeczywiscie prawda. Gdzie ta- 
kiej wyksztalconej pannie do magazynu chodzic! 
Wie mama, ona to nawet do jednej dzieci
cej gazety 
rozmaite rzeczy pIsze. Sarna widzialam kilka razy, 
jak bylo wydrukowane cale jej imi
 I nazwisko. 
Ja!{ tylko napisze, zaraz nam na glos czyta, a po- 
tern, jak wydrukujQ., to jeszcze raz, takze na glos. 
Pani Skrodzka to az rosnie z radosci, jak zobaczy 
jej podpis w druku. Romana tez zaraz m6wI: ..A 
widzi mama, a mama to zawsze m6wl ze ja nlc 
nie robi
". Teraz powiada ze napIsze calQ. powiese, 
ale juz takQ. dla doroslych, bo dla dzieci to szkoda 
pisae. .. " t .. .. b 1 t h 
Z wczoraJszcJ pensJI 0 JUz ml Sl
 ru e 1 roc 
 
drobnych zostalo. Zaraz oddalam pani Skrodzkiej 
15 rubli za caly miesi:j,c. PowIedziala mi ze teraz 
wyzywie i utrzymae m50b
 za 15 rubli to bardzo 
cI
zko, bo droZyzna straszna. Juz to ten nieurodzaj 
to bardzo potrzebny! A przyznam si
 mamie ze tu 
zycie strasznie marne. Jak tylko mam pieni:j,dze, 
a musz
 w nocy dluzej nad robotQ, siedziee, to zaw- 
SZE' sobie serdelek I dwie bulki kupuj
 I zjadam 
ukradkiem jak Romana zasnIe, bo nle chc
 1m 
przykrosci robie. Czasem to i w magazynie no. dru- 
gie sniadanle soble co kupuj
. 
A te 2 ruble to mi zaraz wyszly. Kupilam sobie 
nowQ, wualk
, takQ. modnQ., w kratki - I pajaca dla 
malego JaSko., takiego, co to mama wie, jak sI
 
przycisnie u dolu, to zaraz do g6ry wyskakuje. Ja- 
sipk okropnie si
 ucieszyl. Bawil si
 caly dzien, tylko 
mu zaraz r
k
 urwal. Ale ja to przyszyj
. 
Mama mnle przestrzega zebynt regularnle co nle- 
dzieia chodzila do kosciola. A c6z bym ja, prosz
 
mamy, miaia za swi
to zebym nawet do kosciola 
nle poszla? Caly tydzien wysIedz
 sI
 w tym maga- 
zynIe, albo w domu szyj
, to choe w kosciele kogos 
zobacz
 imam jakQ.s przyjemnose. Nawet jak jest 
pogoda, to id
 najpierw do fary na sum
, a potem 
no. ostatniQ. msz{! do Sw. Krzyza. U fary konczy 
si
 nabozenstwo 0 12-ej, a tamta msza to doplero 
o wp61 do pIerwszej wychodzI, wi
c mozna zdQ.zye. 
Bo, widzi mama, u fary to rozmaici bywajQ,: I 
szewcy, i stolarze, i krawcy, i to zaraz mozna poz- 
nae - a do Sw. Krzyza to tylko sami porzQ.doi 
chodzQ., bo stamtQ.d, jezeli jest ladnie, wszyscy za- 
raz do Sasklego ogrodu idQ.. PrzynajmnIej mozna 
kogos zobaczye, jak ubrany, jak ma sukni
 upi
tQ, 
albo jakle kapelusze najmodnIejsze. Nle, mamo, 
niech sI
 mama nle boI, jeszczem ani jednej nle- 
dzieli nie opuscila. Nawet Romana bardzo lubi cho. 
dzie do kosciola, tylko tak sI
 najcz
sciej sclsnie 
gorsetem ze musimy pr
dzej wracae. 
Ja juz teraz mysl
, czy wzIQ.e t
 nowQ. wualk
 do 
kOScio}a czy nie? Ale wezm
; choeby nawet snieg 
padal, to wezm
. Moze wyjsc z mOdy, to co mi b
- 
dzie za pozytek? Jak si
 zmoczy, to jQ, wloz
 mi
- 
dzy kartki kSiQ.Zki I b
dzie jak nowa. 
A jeszcze nikt mI
 w tej woalce nie widziai. Na- 
wet sarna nic wiem, czy mi b
dzie do twarzy, born 
tylko tak napr{!dce w sklepie przymierzala. Romano. 
7araz soble takQ, samQ, kupila, wI
c I widae ze musi 
bye ladna. 
Moja mamo, niech mi mama zaraz odpisze. Ja 
jestem taka szcz
sliwa zawsze jak list odtJlor
! 
Jak nie mam swiezego, to nieraz dawne wyciQ.gam 
I czytam jakby nowe. Moja mamo kochana! Juz ja 
bardzo, bardzo prosz
. 
Sciskam mam
 i caluj
 tysIQ.ce razy. 


Felka. 


12-go grudnia. 
Droga moja Mamo. - Serdccznie dzi
kujemy 
za wszystko to co nam mama przez tego pana przy- 
slala. Pani Skrodzka szczeg61nIej dzi
kuje za kasz
 
I maslo. Znow si
 uzalala no. drozyzn
, a na wsl - 
m6wila - to takie rzeczy nic nie kosztujQ., bo 
wszystko jest swoje. Ona teraz ciQ.gle 0 tej dro- 
zyznie m6wi, I aZ mi przykro nieraz, bo to moze 
do mnIe, niby ze ja niewiele plac
. Dlatego tez 
tym bardziej jestem mamle wdzI
czna za to wszyst- 
ko. 
Roboty, takiej do domu, mam teraz mas
, I pisz
 
tylko kilka sl6w zeby mamie 0 tym domese I na 
jej list odpowiedziee. 
Szcz
sciem ze suknia Romany juz skonczona, bo- 
bym nie wydQ.zyla. Wczoraj tylko dwie godziny 
spalam I ledwie pisae mog
, a tu zn6w trzeba do 
jaklej 2-ej w nocy siedzIee. A jakie cudoe materialy, 
zeby mama wiedziala! az oczy bolQ. patrzee. Z 
tego moze si
 mama przekonae, jak ja dobrze 
szyj
, kiedy mi takle suknie dajQ, do roboty. I to 
nie zadne jakies tam, ale prawdziwe panie do mnle 
przychodzQ.: jedna adwokatowa, jedna zona fabry- 
kanta, a jeszcze jedna to az z Nowej Pragl do mnie 
przyjechala. Zarobi
 sobie z kilkanascie rubli; zresz- 
tQ. moze si
 jeszcze kto przed swI
tami trafi. Zaraz 
sobie czego no. sukni
 kupi
. 
Jaka ja jestem zadowolona - nawet napisae nle 
umiem. Tyle roboty! niech mama sarna powie! Tro- 
ch
 mnie glowa boli, ale to pewnie z niewyspanla. 
Wle mama, jaki soble kolor wybior
? Taki ciemny 
granat, bo to i trwale bardzo i nie opatrzy si
 pr
d- 
ko. Dzis, wracajQ.c z magazynu, chociazem si
 bar- 
dzo spieszyla, przytan
lam na chwileczk
 przed 
jednQ, wystawQ.. Sliczny byl jeden materIal, akurat 
w moim guscle. Tylko ze drogi pewnie; naturalnle 
nle dla mnle. Jutro wpadn
 na chwilk
 I zapytam 
si
 0 cen
. Kto wie, moze juz no. swi
ta zdQ.z
 so- 
bie zroble. 
A nieeh mama nie mysli ze plsz
 dlatego aby przez 
ten czas nic nie ruble: Igla mi si
 w maszynie zla- 
mala I poslalam Antosi
 po nowQ" a tymczasem pl- 
sz
. Teraz to nawet herbat
 pij
 jednQ. r
kQ, a dru- 
gQ, szyj
, zeby I chwili darmo nie stracie. 
eby to 
spae nie potrzeba bylo! A jak szyj
, to albo soble 
mysl
, jak tu swojQ. sukni
 zrobIe, albo: co soble 

d
 jeszcze mogla kupie. Ponczoch mi troch
 brak: 
no, ale to mozna b
dzie na p6zniej odlozye. 
A jedna suknia to dla tej 
yd6wki, co mi man- 
tylk
 mlala dae do roboty. Sliczna, powiadam ma- 
mle. Welna jak sk6ra, przetykana jedwabiem, tego 
modnego koloru, co go Eiffel nazywajQ.. Co naj- 
mnIej po jakle 7 zlotych lokiee - juz ja si
 znam 
no. tym. B
dzie gladka princesse, tylko z rusZQ. 
no. dole I z koronkowym karczkiem. Szkoda ze jej 
mama nie zobaczy. JakaB bogata 
yd6wka powIe- 


dziala ze teraz to zawsze b
d
 dla nIej szyla. Tylko 
Idzie jej 0 to zeby bylo tanIo, bo si
 okropnie ze 
mnQ. targowala. A materialu to tak malo, m6wi
 
mamie, dala ze nie wiem czy starczy. Powlada 
ze zwykle nawet jeszcze mnIej daje. Myslalam ze 
mi chociaz no. wylogi do zakiptki kawalk6w zosta- 
nle, ale wQ.tpi
. 


,. 
, 


'" 


"'; 


;:. (-y 
//F7 
 



eby mama wledziala jak onl sl
 tu nleraz kI6cQ.! 
Jeszcze jak Romano. z matkQ., to nic, ale jak z sa- 
mym panem Skrodzkim, to juz bym sI
 nieraz chcia- 
10. w ziemI
 zapasc. On jest zwykle spokojny i nic 
nle m6wI, tak ze czasem mysl
 ze go w domu nie 
ma, bo siedzi I cIQ,gle cos czyta. Ale jak zacznie 
nleraz krzyczee, to si
 az w calym domu rozlega. 
A pani Skrodzka to si
 nic a nic nie bOi, jeszcze sama 
zaczyna. Dzis byla znowu awantura 0 ten cukier. 
On zawsze chodzi wieczorem do cuklerni no. ga- 
zety; a ze pije herbat
 gorzkQ" wI
c cukier w kle- 


PISMA IGNACEGO 
D
BROWSKIEGO. ]I 


. 


': 


)1'J' 


'WARSZA'vJA. JAN FISZER 


szenl przynosi do domu. Ale jak sI
 spotka z kim 
znajomym, to mu jakos wstyd to robie, bo mogQ, 
zobaczye, I nic nie przynosi. Pani Skrodzka wle 
przeciez 0 tym a swoj:j, drogQ. zawsze na niego krzy- 
czy. Dzis to aZ Romana wpadla do mnie, bo myslala 
ze sl
 pobljQ.. 
Panstwo Skrodzcy przesylajQ. uklony. Ja mam
 
caluj
 i sciskanl. 


Felka. 


20-go grudnia. 
Moja Matenko najukochansza. - Do ostatniej 
chwili mialam jeszcze nadzIej
 ZC moze mam
 paii- 
stwo do Warszawy po sprawunki wyslQ,. Juz nawet 
wszystko sobie obmyslilam, gdzie by mama spala, 
jakbym ja si
 z magazynu na p61 dnla uwolnila I 
gdzie bysmy chodzily razem. Nawet maszyn
 lepiej 
oliwQ. nasmarowalam zeby nie turkotala i zeby 
mozna bylo szye I rozmawiae. A tu wszystko no. nic. 
Ach, mamo! Ja tak soble nleraz marz
 ze za 
jakle p6ltora roku b
d
 juz mogla otworzye no. 
sieble jakQ. malutkQ. pracownI
 I ze mama b
dzie 
juz ciQ.gle ze mnQ.. Mama by sI
 zajmowala calym 
gospodarstwem, a ja bym tylko szyla, choeby cale 
noce, zeby nam starczylo. Mielibysmy duzo, ogrom- 
nle duzo roboty. Jakby nle mozna bylo nadQ,zye, 
tobym kogo do pomocy przyj
la. Juz ja wszystko 
wlem, jak trzeba b
dzie urzQ.dzie. A mama by nam 
dziurki obrabiala. Prawda, mamo, jakby to bylo 
dobrze ? 
Musz
 tez mamle jednQ. rzecz naplsae. Wlem ze 
sl
 mama b
dzle na mnie gniewala I znowu mi na- 
pisze ze mnle kazdy mani jak chce, ale kledy ja 
naprawd
 nie moglam inaczej zrobie. 
Dzis przychodzi do mnie panl Skrodzka, niby to 
po zapalkl do paplerosa, I jakby nlgdy nlc, pyta 
mnie sI
, czy ja chc
 co kuple dla JaSko. na gwlazd- 
k
. Wie mama, w pierwszej chwili chclalam jej ja- 
kle glupstwo powledzlee. Juz nawet mialam zaczQ.e: 
..C6Z to pani soble mysli, ze ja..... - alem sI
 tylko 
zaczerwlenila strasznie I nic nle powIedzialam. Bo 
ja przeclez wlem doskonale ze to ona tak naumysl- 
nle chclala mnie zlapae zebym konlecznie cos ku' 
pila. A wlasnie - mysl
 soble - no. zlosc nic nie 
kupl
; mlalam kupIe, a nle kupl
, wlasnie no. zlosc. 
I bylabym z pewnoscIQ., mamo, tak zroblla, do- 
prawdy - zeby mnle to tylko tak raptownie nle 
zaskoczylo. Ale jakze ja mialam to powiedziee, ma- 
mo? Ona przeciez wie ze ja JaSko. bardzo lubi
 i 
mam troch
 pieni
dzy, wi
c jakze tu jej byte powle- 
dziee tak ni z tego, nl z owego: "WlaSnie ze nic 
nie kupl
?". Wi
c juz nic nie m6wilam, mamo, tylko 
ze I owszem. Jak mam
 kocham, nle moglam ina- 
czej. Juz niech si
 mama no. mnle nle gniewa! 

eby to tak teraz Dna 0 tym zacz
la, juz ja bym 
wiedziala, co jej odpowiedzIee. CalutenkQ. rozmow
 
mam ulozonQ.. Ona - to, ja - to, ona znowu - to, 
ja znowu - to, I tak do samiutkiego konea. Tylko ze 
to dopiero teraz takie mi doskonale odpowIedzl 
przychodzQ. do glowy - a wtedy, wle mama, nic 
ale to zupeinle nic. Zaczerwienilam sl
 jak rak I 
jeszcze mi czegos wstyd bylo. Doplero, jakem po- 
wledziala ze chc
 co kupie, Dna tak nlby tez to za- 
cz
la zaraz m6wle ze ja niepotrzebnie jej dzlecl 
psuj
 t ze, choe ml podwyzszyli pensj
, tom po- 
wlnna 0 sobie przede wszystkim paml
tae. A mnie 
si
 tak jakos zrobilo ze wlasnie na odwr6t: jak ona 


m6wila ze nie trzeba nic kupowae, ja m6wilam 
ze kupi
, I takesmy si
 sprzeczaly. Ja naturainle 
wiedzialam ze ona tak naumyslnip tylko m6wi, ale 
na zlose udawalam ze nic a nic nie rozumiem, zeby 
nie myslala zem si
 dala zlapae. 
W koncu ona ust:j,pila i sarna mi doradzila zeby 
nle zadne zabawkI, tylko cos cieplego praktycznego 
na zim
. Potem, jakem si
 zastanowila, chclalam 
juz nic nie kupowae, ale ze obiecalam, wi
c juz 
trzeba bylo. Wreszcie, to przeciez dla Ja
ka, a nie 
dla pani Skrodzkicj, moja mamo, a jemu, czy tak 
czy tak, musialam cos kuple. WI
c kupilam kortu 
na ubranko. Ale wie mama, az 2 ruble zaplacilam! 
Okropnie drogo! Ale c6z tu bylo kupIc, kicdy on 
juz wszystko ma? Za jcdnym zachodem kupllam 
I fartuch dla sluzQ,cej, a dla Romany r
kawicz- 
ki, tylko pani Skrodzka powiedziaia ze za jasne, 
wi
c musz
 odmienie. Ale no. drugl raz juz sI
 
nle dam tak zmanie. Nicch mama nie mysli 
ze ja nic nie mog
 zrozumiee. Ja nie jestem taka 
glupia jak si
 mamie wydaje. 
Tak tych sWiQ.t, m6j Boze, czckam, jakby nie 
wlem czego. W wili
 to tylko do poludnia b
d
 
w magazynie I dopiero w trzecie swI
to p6jd
. Ale 
m6wiQ, ze nas pani 
dzie przyjmowala, wI
c kilka 
godzin z ran a nie b
dzic roboty. Odpoczn
 soble 
przynajmnipj jak nigdy. A teraz to mam ogromnie 
jeszcze duzo roboty. spiesz
 si
 strasznIe, bobym 
chciala w will
 przejse si
 troch
 z RomanQ., po- 
patrzee na choinki. Podobno najladnicj kolo Koper- 
nika. A za zelaznQ. BramQ. to taki ruch, powiadam 
mamie, ze azpm kilka razy stawala zeby sI
 leplej 
wszystkiemu przyjrzee. Ale wQ.tpi
 bardzo, czy mi 
si
 uda tak zdQ.zye ze wszystkim. 
Soble to nawet materialu jeszcze nie kupilam, 
bobym juz nie mogla na czas tej sukni zrobie. Szko- 
do. ze nle b
d
 jej na swi
ta miala. Takem sI
, m6j 
Boze, cieszyla! 
I jeszcze w dodatku b
d
 musiala szye to ubran- 
ko dla JaSka. Matprial dosye si
 pani SkrodzkIej 
podobal, tylko powiedziala ze to Jaska nic a nic 
nle ucieszy. Zeby juz gotowe ubranko, to co in['ego, 
ale sam material... Albo to on si
 na tym zna? 
Wi
c juz mu szyj
 cale ubranko, tylko trzeba b
dzie 
podszewki I guzik6w kupie. Chcialam takQ. zwy- 
czajnQ. glas
, ale pani Skrodzka powledziala ze no. 
flanelce b
dzie cleplej. 
Juz trudno, mamo, niech b
dzie t z flanelkQ.. 
Niech si
 tylko mama nie gniewa, mojo. mamo! 
Jakem si
 juz raz zgodzila, to co mam teraz zro- 
bie? Wreszcie to zaledwie 0 40 groszy b
dzie dro- 
zej kosztowalo, a co mam soble pleklo roble 0 te 
kilka groszy... Nawet I ubranko daleko ladoIej 
wyjdzie. 
Posylam tu mamle op!atek. Ulamalam z nlego 
kawalek dla sieble I schowalam w kslQ.zk
 do na- 
bozenstwa. Jak przyjdzie wilia, to go najpIeIw zjem 
nim si
 z Innymi b
d
 dzielila. A mama niech tak 
sarno zrobl i takze zje dopiero przed samQ, willQ,. 
To tak jakbysmy si
 naprawd
 dzielily, ma'DO - 

dzie zupelnie to sarno. 
Ja tu b
d
 ciQ.gle 0 mamle myslala, a I mama, 
jak si
 tylko ciemno zrobI, niech zaraz 0 mnlc po- 
mysli. Juz ja b
d
 pamI
tala; tylko sl
 pierwsza 
gwiazda pokaze, ja zaraz 0 wszystklm przestan
 
myslee! i b
d
 sI
 ku oknu patrzyla, albo no. 16zko 
moje, gdzie to mama kiedys spala. 
Czasem to, wie mama, jak zaczn
 0 mamic mys- 
lee, to mysl
 I mysl
 i ciQ.gle mi si
 zdaje ze i 
mama musl w tej samej chwili 0 mnie myslee. Ale 
tak, jak sI
 um6wimy, to b
dzie pewniej. 
NIechze mama pami
ta, moja mamo kochana. 
Ja tu pIsz
 i pisz
, a robota lezy. Ale juz trudno, 
mojo. mamo; takem sobie postanowila ze calQ. go- 
dzin
 pisae b
d
. Mama zawsze pisze zebym no. 
listy nie zalowala czasu, tylko duzo pisala, wi
c 
ja chc
 mamie tak:} przyjemnoM zrobie na samQ. 
wili
. DZlS posiedz
 troch
 dluzej, choeby do 3-ej, 
a jutro ranD niby to si
 sp6zni
 do magazynu I z 
p61 godziny ranD dluzej poszyj
. Jakby si
 bardzo 
pytali, to powiem ze mnie zQ.b bolal I muslalam 
do dentysty chodzie. Juz mnie Darecka nauczyla 
i dwa razy tak zrobilam. 
W drugle swi
to wieczorem tez do mamy naplBz
 
dlugI, bardzo dlugl list. B
dzie mama miaia jakby 
na N owy Rok. 
Na ponczochy to juz mi pewnie nle wystarczy. 
Licz
 soble cIQ.gle I licz
, ale ml zawsze 2 rubli 
brakuje. Moze welwet do sukni b
dzie tanIej kosz- 
towal, tobym z tego troch
 urwala. Myslal,lm 0 
aksamicie - ale gdzie tam! 
Wi
c niech mama pami
ta; jak si
 tylko ciemno 
zrobI, nlech mama zaraz 0 mnie zacznIe myslee. 
Mama pisze ze zawsze 0 mnle tylko mysli, nawet 
jak kucharzowl ze spizarni wydaje, ale ja bym 
chciala tak juz zupelnie no. pewno. Niech mama nie 
zapomnI, mojo. mamo zlota, bo mnle bardzo na tym 
zalezy. 
Caluj
 mam
 tysiQ.ce, miliony razy. 


Felka. 


P.S. Ten material, co to mama wie, co mi si
 
tak podobal, to az po 6 zlotych lokice. Naturalnle 
anI mysl
 zebym mogla kupie. Jak tylko b
d
 miala 
czas, to p6jd
 za 
elaznQ. Bram
. Tarn to w5zystko 
dalcko taniej. Chociaz wstQ,pi
 jeszcze p::Jjutrze. Moze 
by oddali troch
 taniej? Ale to I tak za drogo. Po- 
mimo to wstQ.pl
. 


26-go t;"ruclnia.. 
Kochana, zlota mojo. Mamo. - Nad listem mamy 
tom si
 tak splakala ze okropnose. Przyszedl akurat 
dzislaj rano; a zem I do kosclola nle poszla, bo 
straszna niepogoda, wl
c caly dzien przesiedzlalam 
nad listem. Mama cIQ.gle powtarza: "BQ.dZ wesolQ., 
kochanku, nle zwazaj no. mnie" - a jakzez ja bym 
na mam
 nie zWaZala? A najwl
cej to mnle roz- 
zalilo, co mama pIsze ze mama caly wIecz6r po 
wilil plakala. A ja, wIdzl mama - nie, I dlatego 
tak mi okropnie przykro. Przed samQ. wiliQ, tylko 
rozplakalam si
 troch
, ale i to nie bardzo; a po- 
tern, jak zacz
li spiewae "B6g si
 rOdzi", to tez sl
 
troch
 rozplakalam; ale zeby tak caly wiecz6r, jak 
mama, to zupelnie nle. Wreszcie zaraz po wUlI mu- 
slalam si
 wzIQ.e do tego ubranka, bom nle mogla 
wczesniej wydQ.zye, I nawet z RomanQ, no. pasterce 
tez nle by lam , choe wszyscy poszli, tylko szylam 
clQ.gle I dziurki obrablalam. Pani Skrodzka powle- 
dziala ze choe to po 12-ej ale nlc nle szkodzl, bo 
dla dziecka to nie grzech i w swI
to robie. 
SzyjQ.c, tom soble ciQ.gle myslala ze albo Id
 do 
kosclola albo jad
 no. jakis bal. Czy to, mamo, na 
bal to si
 w kapeluszu jezdzI? bo nie wiem. A ze 0 
mamie mialam myslee, wi
c sobie clQ.gle wysta- 
wialam ze Idziemy pod r
k
 i ciQ.gle z sohQ. rozma- 
wiamy. Jak no. bal, to mama mlala na sobie jakllS 
jedwabnQ. rezedowQ, suknI
 z koronkami, takQ, ja- 
kllSmy w magazynie dla jednej hrabiny robili. Ja 
bylam niby w jaklejs 1'6zowej suklence, podpinanej 
kwiataml. W 
ce mialam buklet z 1'6z - bo to 
bylo wlaScIwie wesele. 
Potem przyszla do mnle z kuchni Antosia, bo 
I ona na pasterk
 nie poszla, I spiewalysmy razem 
rozmalte kol
dy. Akurat przyszywalam juz wtedy 
guzlczki, wI
c nam maszyna nle przeszkadzala. 
I ani razu, moja mamo, nie przyszlo mi no. mysl 
ze tam mama moze placze. Choclaz raz - to nie. 
Mysl
 sobie: co tam mama w tej chwill robI? moze 
placze? Alem soble zaraz pomyslala: - czego? 
Przeciez tam mama razem z panstwem je will
, 
a potem wszyscy przeszli do sali patrzee no. cholnk
 
I b
dQ, kol
dy spiewali. I nie a nic nie przeczuwalam. 
Ale to tylko jeszcze jednQ. will
, mamo, b
dziemy 
osobno. Ja no. pewno cos no. sieble otworz
, bo juz 
teraz wIele pan w magazynie m6wi zeby zaraz do 
mnie przeszly gdybym robila w domu. A wtedy 


l 


juz, mamo, b
dziemy ciQ.gle raz('m. Juz wlem nawet 
jakbysmy sobie pok6j urzQ.dzily. Tylko najgorzej 

 lustrem, bo to bardzo drogIe, a bez tego sl
 w 
zaden spos6b nle obejdzie. 
P
nsj
 z magazynu wzi
lam w wili
 willI, bo mi
 
pam Skrodzka prosila zeby jpj przed swI
tami za- 
pl
Cle. C3:le szcz

cle ze i tak mieli wyplacae, bo 
JUz nle Wlem jak Ja bym to pannie starszej powie- 
llziala. 
CiQ.gle soble liczy:am, ze mi 3 ruble zostanle do 
sukni, i tak soble obrachowywalam. Tymczasem 
pani Skrodzka zacz
la mnle bardzo przppraszae I 
calowae, ale - powlada - juz nle moze brae ode 
z:nnie po 15, tylko po 17 rubli no. miesIQ.c. M6wila 
ze teraz okropna drozyzna I w :laden spos6b nle 
moze tak tanio. To co mQ.z z blUra przynosI, to 
tylko podobno no. mIeszkanie i no. slug
 jej wy- 
starcza, a to co Dna ma w Kaliszu to - m6wila - 
zadnego prawle dochodu nle przyrlOsI, a I Romano. 
nic nie zarabla. 
Bo ja wiem, mojo. mamo, czy to wszystko praw- 
da? Ale co ja mlalam robIe? WI
c juz nic nie m6- 
wilam, tylko dodalam te 2 ruble. Ale, powiadam 
mamIe, tak ml si
 zal zrobilo ze cos okropnego - 
bo tak, to jakby mi wcale nle podwyzszyli pensji. 
Niby rubel wI
cej, ale c6z to znaczy? 
StrasznIem sI
 wykosztowala na te swi
ta. So- 
ble tom tylko swieze r
kawIczkI kupila, takle jasno- 
z?lte, I nie wl
cej. Sarna nie wiem, jak to mi tyle 
plenI
dzy wyszlo. Teraz, wle mama? nawet z tymi 
4 rublami, co mi mama przyslala, mam tak malo 
ze sI
 az boj
, czy I na suknl
 wystarczy. Napraw- 
d
,. maf!l.O. A ponczochy to juz zupeinle przepadly. 
Juz soble mytil
, czyby nle jaki lzejszy material ku- 
pie, albo r
kawy dae zwyczajne, nle welwetowe. 
Tylko zeby to nie tak suto wyglQ.dalo. Zawsze co 
welwet, to welwet. Ale, ale! musz
 tez mamie na- 
pisae, co ml sl
 zdarzylo. Kledy kupowalam 
ka- 
wIczki, to sI
 az w skleple dzIwill ze mam takQ, 
malQ, r
k
 I takQ, zgrabnQ.. Sam ten pan to powIe- 
dzlal, C? ml r
kawIczkI przymierzal. Naprawd
, 
maf!1o, Jak mam
 kocham. Zaraz soble gliceryny 
kupllam I no. noc b
d
 smarowala. Jak szyj
, to 
raz po raz no. r
ce patrz
 I rzeczywiscle wIdz
 ze 
on prawd
 powIedzial. 
Ka
e ml mama opisae wszystko szczeg610wo, ja- 
kern Ja tu swl
ta przep
dzila - ale c6z ja mamle 

apisz
, 
iedy. nic taklego waznego nle bylo. Will
 
JUz mamle oplsalam, a wczoraj to tylko bylam u 
Sw. KrzyZa, bo jak sl
 Romano. zacz
la ubierae w 
swojQ. nowQ. suknl
, tosmy sI
 sp6znily do fary. 
Troch
 mi bylo przykro zem takze nowej suknl nle 
mlala, ale powiE'dzlalam soble: no, trudno - I 
juz ml tak zal nle bylo. 
W kosciele to nic taklego nie bylo. Prawie tak 
jak co nledzieia - to juz mama wle. Troch
 mi 

y
o w n?gl zimno, born nie wzI
la kaloszy, ale 
JUz sQ. w Jednym mlejscu przedarte, wI
c nle chcla- 
lam zeby kto zobaczyl. 
Potem przychodzill do nas rozmaici panowle ko- 
ledzy biurowl pana SkrodzkIego, ale saml pr'awle 
starzy I zonaci, wl
c niewiele rozmawlalam. Jedpn 
tylko powledzial ze mam ladne oczy, ale to pewnle 
tak sobie, bo zaraz zaczQ.1 z RomanQ. rozmawlae. 

awet ch<;>tbym I mlala t
 nowQ. sukni
, to I takby 
me bylo Sl
 po co ublerae. WI
c juz zupeinle 0 tym 
nle myslalam. 
Obiadusmy nie jedli, bo w takie uroczyste swi
ta 
to si
 w Warszawle obiadu nie jada. ZresztQ, nie 
bylam glodna, bosmy z RomanQ. ciQ.gle orzechy 
jadly. 
Tylko wleczorem to bylo troch
 weselej. Przyszli 
do nas jcdnl panstwo z dzIeemi I zostali na kolacjI. 
Byla Indyczka z makaronem I szarlotka na zimno. 
Potcm gralismy w loteryjk
 I bawilismy sI
 w pana 
pastora. Juz no. sam koniec Romana zacz
la grae 
na fortepianIp, a ja tanczylam z dzIeemi - naj- 
wit;!cej z JaRkiem. 
Dzis myslala
 ze choe do koscioia p6jd
, ale 
taka nlepogoda ze trudno I przez podw6rze przejse. 
Tu wszyscy poszli gdzies z wizytQ. od samego po- 
ludnia I pewnlc p6zno wIeczorem dopiero wr6cQ,. 
Siedz
 samiutefika jedna, bo I Antosl nawet nie ma. 
Chcialam p6jse choeby do tej Zawadzkiej co jest 
razcm ze mnQ. w magazynle, ale mog
 jpj nIp za- 
stae, a szkoda mi szuby no. takl deszcz danno 
niszczye. 
Troch
 tom soble w sali wyglQ.dala oknem no. 
ulic
, p6kl sl
 nle sclemnilo, ale takle pustki wsz
- 
dzie ze nle ma no. co patrzee. Skippy pozamykane, 
malo kto przechodzi, cicho - tylko deszcz pada. 
Zeby nie takle uroczyste swi
to, robot
 bym jakQ. 
wzI
la, bo ml si
 strasznle przykrzy. 
Raz tobym chciala, zeby te 
i
ta juz min
}y; 
a znowu, jak sobie pomysl
 ze to trzeba caly rok 
czekae zeby drugie nadeszly, to ml zlll ze si
 juz 
konczQ.. Zawsze si
 tyle mysli, tyle projektuje 0 
tych swi
tach, a jak przyjdQ" to nie wiadomo co z 
nimi zroble. 
Ale ze ja tez tyle tych plenl
dzy wydalam! W 
zaden spos6b nie mog
 tego pojQ.e. I niby nic ta- 
kiego nie kupilam; temu troszk
, temu troszk
 - 
I wyszlo az tyle. Bo na te prezpnty, wlP mama, az 
przeszlo 6 rubli wydalam. Sama nie wiem, Jakim 
sposobem, born wcale tyle nie myslala. 
Ale niech sl
 mamle nle zdaje ze ja choe cokol- 
wiek tego zaluj
. Nlech B6g bronl, mamo. Tylko, 
kledy tak soble chwUaml pomysl
, ze to az 6 
rubli, to ml sl
 wlerzye nle chce. Z tym toby nawet 
I na aksamlt pewnle starczylo. 
No, dzis juz mama nle b
dzie si
 pewnie zama 
ze. malo I?Isz
. Az si
 boj
, czy za jednQ, markQ. p6j- 
dZlC. A mech mama pami
ta 0 mnle I zaraz odpisze, 
tak jak to ja najlepIej lubl
, tE'go samego dolo.. 
Panstwo Skrodzcy I Romana kazali ml przeslae 
uklony i zyczenla no. Nowy Rok. Ja to juz nie nie 
zycz
 - bo I po co, kiedy mama wle jak ja mam
 
kocham. 
Tylko nlech juz mama nie placze tak po mnie. 
Przeclez mnie tu bardzo dobrze i gdybym jeszcze 
mam
 tu mlala, toby mi nic do szcz
scla nle brako- 
walo. Juz, mojo. mamo! nlech mama nle placze. 


Felka. 


P.S. A zapomnlalam jeszcze mamie napisae zem 
od Antosi dostala no. gwiazdk
 obrazek z MatkQ. 
BoskQ.. Proslla ml
 zeby no. nim naplsae ze to od 
nie1 na pamiQ.tk
 - wi
 zaraz w wili
 napisalam. 
Takl obrazek, co to jak si
 chuchnIe, to si
 zwIja 
w trQ.bk
. Teraz to sl
 pewnie spae poloz
, bo co 
mam robie? 


2-go !ltyeznla. 
Kochano Mamo. - Zn6w musz
 mam
 przepra- 
szae, zem nie zaraz wczoraj naplsala 0 wszystklm. 
Ale zaczynalam ze trzy razy i za kaZdym razem 
nle dokonczylam - tak 0 tym balu myslalam 
ciQ.gle. Bo mama nic jeszcze nle wie ze ja od dzis 
za tydzien mam bye no. balu. Widzl mama, tak 
bylo. Poszlam soble wczoraj do tej Zawadzklej, co 
to z nlQ. jestem najleplej w calym magazynIe, 1 
sledz
 sobie najspokojniej, 0 niczym nle wIedzQ.c. 
Wtem wchodzl jej starsza siostra, to., kt6ra jest 
za tym kupcem, i od razu zaczyna m6wIe ze 9-go 
stycznla jest rocznica Ich slubu. wl
c wydajQ, wIe- 
cz6r tancujq.cy. To tak samo, pami
ta mama, jak 
w zeszlym roku, tylko si
 wlecz6r nie udal, bo pa- 
n6w byte za malo. Ale teraz, powlada, juz tak nle 
b
dzie. bo juz majQ, no. pewno zam6wlonych pl
t- 
nastu, a czterech, to prawle no. pewnO. 
Potem zacz{!la ml
 prosle zebym takze z jej 
siostrq. przyszla, bo jedna osoba wi
cej lub mnlej, 
powiada, to nle zrobi zadnej 1'6znIcy. Mnle az cos 
w gardle zadlawilo, powladam mamie, I ledwlem 
mogla wyjq.kae podzl
kowanie. Ale staralam sI
 nle
		

/Archiwum_003_06_280_0001.djvu

			14 


WIADOMOSCI 


Nr 560/561 


dae nie poznal: po soble zeby znowu me pomyslala 
zem skQ,d z lasu przyszla 1 tak Sl
 tym clesz
 Do- 
plero kledy ana wyszla, Jakesmy zacz
ly z Zawadz 
kQ, tanczyc walca po pokoJu, tak po spleWle, to az 
Sl
 krzesla poprzewrd.caly 
Ona mme teraz w magazyme konbedansa uczy, 
bo choc umlem troch
, ale chc
 JUz zupeinle dobrze. 
Tak, to tylko opowmda, gdzle trzeba chodzie 1 kt6rQ. 

k
 podawal:, a Jak panna starsza wYJdzle, to ml 
pokazuJe flgury, a Ja za mQ, powtarzam Dzis JUz 
ml calQ, plerwsZIJ. flgur
 pokazala 1 kawalek drugleJ 
Jakie to BZcz
scle, mamo, zem Ja Jeszcze tej suk 
01 me roblla Bylabym teraz me mlala co wlozye, 
a tak JUz JQ, uszYJ
 Jak Sl
 nalezy Matenal Juzem 
dzlS z pamQ, SkrodzkQ, kuplla. Ja chcmlam cos Jas 
meJszego, ale Dna ml wytlumaczyla ze ciemna 
- 
dzle praktyczmeJsza Wle mama, taka wualma, 
co to 1 no. lato b
dzle dobra, koloru dziklego, w 
ukosne clemne paseczkl Naturalme JUz nle ublOr
 
welwetem, boby bylo za cl
zko Chclalam zeby byl 
kolmerz Mana Stuart, ale ml panna starsza od 
radzlla, born za mala, a to tylko wysoklm dobrze 

dzle Wl
C zwyczaJny marynarskI, Jak do bluzkI, 
gl
boko z przodu WC1
ty, bo ml pani Skrodzka po 
wledzlala ze mam ladne dolkl w szyl i me powlnnam 
lch zakrywae R
kawy zrobl
 kr6tkle, do lokcla, 1 
tak Jak 1 kolmerz pokrYJ
 koronkQ, Chclalam zu 
pel me koronkowe, ale ze mam na rami emu duze 
znaml
, Wl
C byloby wldae Z przodu od kolnlerza 
b
dzle spadala dluga kokarda z wlI-skich wstQ, 
zeczek w trzech kolorach (nawet mam JUz takle 
wstQ.zeczkl) a do pasa to soble kllka r6z kupl
 
1 b
dzle takl p
k co teraz bardzo w modzle Sp6d 
mc
 upn
 w same wachlarze, troch
 700. malo no. to 
matenalu, ale JUz Ja tak to zrobl
, ze mkt me pozna 
WrehZCle sp6dmca b
dzle no. falsz, to mysl
 ze chy 
ba wystarczy 
MOJa mamo, Jak Ja Sl
 tym clesz
, to jakby mi 
kto tySlll-C rubh podarowal Choe ze mOle taka kroJ 
czynl, alem Sl
 trzy razy przezegnala nlmem zacz
la 
stamk kraJac Bo wldzl mama tam b
dQ, saml 
tylko tacy porzQ,dm panowle, Wl
C bym me chclala 
zle wyglQ,dae 
Musz
 tez mamle opisae, co mme wczoraJ spot 
kalo Wracam soble spokoJme z kosclOla, az tu sly 
sz
, Jacys panowle za mnQ, rozmawlaJQ, Ja lch me 
wldzmlam tylko po smlechu mozna bylo poznae 
ze to m
zczyzm 
M6wIQ, cos, m6wIQ, do sleble, aJ: Daraz jeden po 
wlada ,Patrz' Szykowna bestYJka': 
ZaczerwlenUam Sl
 okropme, bo no. uhcy, pr6cz 
mme zadneJ z koblet tak bhsko me bylo, Wl
C to 
wldae 0 mme m6w1l1 Przyspleszylam zaraz kroku, 
zeby Sl
 troch
 od mch oddahe, I przystan
lam no. 
chwlleczk
 przed JednQ, wystawQ, Nlech mama me 
mysU zem Sl
 tak JUz od razu na mch obeJrzala 
Nlby to patrzylam no. pomarancze w wystawle a 
tylko oczy takem w lch stron
 sklerowala ze mnle 
az zabolaly Jacys eleganccy panowle, Jeden w cy- 
Imdrze, drug 1 w czapce, obadwaJ w taklch plasz 
czach z bobrowyml kolmerzaml Wl
ceJ mc me Wl- 
dzlalam, born sI
 halo. zeby nle 8postrzegh ze DO. 
mch patrz
 
Potem szU Jeszcze kawalek, zanlm me skr
clli 
w uhc
, ale mme Jakby no. zlosc, to albo Sl
 nogl 
Jakos plQ.taly, albo utykalam no. fUzach A wlasnle 
o to ml chodzllo naJwl
ceJ zeby lSC r6wno I zgrab 
me Ale to zawsze tak - Jak Sl
 chce, to wiasnie 
nle mozna 
Plem
dzy pewnle ml wystarczy Jeszcze nle mam 
tylko merU, guzlk6w I flszbln6w, ale tak mysl
 ze 
Jak ml zabrakme, to ze starego stamka powyCIQ, 
gam No. kWlaty moze ml panl Skrodzka dopozyczy 
Dzis Sl
 pytalam w skleple, po czemu SQ, r6ze Jak 
ladne to po 40 groszy, gorsze - po zlotemu Wy 
blOr
 soble jednQ, takll- lepszQ. r6z
 1 dwa ladne 
PQ,kl, b
dzle dosye PQ,kl to chyba 
dQ, po zlotemu 
J eszcze do mamy raz przed samym balem naplsz
, 
to Sl
 mama dowle ]ak ml sl
 suknia udall). A w 
sam ten dzlen to mech tam mama westchme do 
Pana Boga, zebym mlala powodzenle Ja dzlsiaJ 
calQ, noc me spalam tylkom soble 0 tym balu mys 
lala SkraJane JUz wszystko 1 zaraz sI
 do szycla 
wezm
 
Do stanlka kupllam soble papierek Jedwab1O, ta- 
klCgO samego dzlklego koloru 
CaluJ
 mam
 w rQ.czkl I w n6zkI. 


Felka 


8-go stycznla. 


Droga Mamo - Juz przy sukm wszystko prawle 
skonczone, tylko by poobrzucae I wszye r
kawy 
Sama pam Skrodzka powmda ze przeshczna Rze 
CZywlscle mamo, Jak cuklerek Wszystko jest tak 
Jakem plsala w tamtym hscle, tylko Jeden bok b
- 
dzle otwarty I spmany kokardaml no. tIe koronko- 
wym Zrobllam tak, bo ml sl
 troch
 koronkl zo 
stalo, same, co prawda kawalkI, alem Je tak zr
cz 
me zesztukowala ze mkt by nle poznal Przez to 1 
cala sp6dnica 0 wiele stroJnieJ wyglQ,da Na sZYJ
 
me Wlem Jeszcze co wloz
 - aksamltk
 czy perel 
kl bransoletkl I wachlarza to ml Romano. pozyczy 
SkQ.d to mama tych 3 rubll wZl
la? Pewnle mama 
plerze sprzedala co dla mnle mlaly bye mby no. 
wypraw
? Z poczQ.tku ogrommem Sl
 cleszyla z 
tych pantofelk6w bo w bucikach to cl
zko tanczye, 
ale jak soble pomysl
 ze to za ostatm grosz mamy, 
zaraz mi Sl
 przykro robl Ale Ja to mamie kledys 
odplac
 zobaczy mama 
Kontredansa JUz zupelnle utnlem DzlslaJ tanczy- 
Iysmy we cztery w pracowni I raz Sl
 tylko zmyll 
lam nawet me tak bardzo, ale nam w sz6steJ 
flgurze panna starsza przeszkodzlla I me bylo szen 
W tym szen to takze sI
 myl
, mgdy me wlem do- 
brze, w kt6rQ. Sl
 stron
 obr6cle Juzesmy kllka- 
nascle razy pr6bowaly, nawet w cztery pary, Jak 
panny starszej nle bylo, ale zawsze Jestem mepew 
no. gdzle to w prawo gdzle w lewo Ach, zeby sl
 
tylko Jutro nle pomyhe' Umarlabym chyba ze 
wstydu 
Do ubranla JUz prawle wszystko mam przygoto- 
wane DZlslaj sl
 umylam tak lepleJ, Jutro przed 
samym balem to sarno zrobl
 Moze by dosye bylo 
raz ale zawsze to Jakos pewmej Sp6dmc
 sarna 
soble uprasowalam zeby bye pewmeJszQ. Na kroch 
mal dalam raz dzleslQ,tk
, a potem Jeszcze za 5 
groszy dokupllam - wl
c b
dzle sztywna NaJgor- 
sza rzecz to z ponczochami Chcmlam WZIQ.C r6zowe, 
ale taka dziura w pI
cie ze w zaden spos6b me 
mozna Kupllam za 6 groszy pasemko takleJ sameJ 
bawelny I zacerowalam, ale 1 tak znae Nlby to nle 

dzle wldae, ale zawsze Sl
 boj
 Juz sl
 chyba 
zdecyduJ
 no. te brq.zowe 
Tak cIQ.gle soble mysl
, czym JQ. czasem 0 czym 
nle zapommala' Juz i w mufce podszewk
 zaszylam, 
bo Sl
 oberwala, I guzlki przy pantofelkach przy 
szylam mocmeJ a cIQ,gle ml Sl
 zdaJe ze 0 czyms 
zapomn
 DZlS w nocy to ml POdWIQ,zkl, na szcz
s 
Cle na mysl przyszly I zaraz zapahlam lamp
 zeby 
lepleJ sprzQ.czkl przymocowae, bo do rana mogloby 
ml to wYJsc 70 glowy Teraz od tygodma syplam 
w r
kawlczklch, bo to podobno leplej, wreszcie I 
posclel Sl
 me zawala ghcerynQ, 
Chusteczk
 do taDca zrobllam soble sarna Sro 
dek z mdYJsklego musllnu, co ml sl
 00 kamlzelkl 
teJ 
yd6wki zosta} a koronka to od Jednej sukm 
baloweJ Dzislaj poloz
 sl
 wczesnle, 0 Jaklej 10 eJ 
zeby si
 wyspae porZQ,dnie no. jutro, chociaz wQ,t 
pl
, czy zasn
 tak zaraz, bo cIQ.gle jestem w oba 
wle, czy aby wszystko przygotowane 
WYJd
 0 godzln
 wczesnleJ z magazynu 0 6 ej, 
zeby si
 z ubleranlem nle sp6znIe KolacJa b
dzle 
umyslme przyspleszona, bo wszyscy b
dQ, ml porno. 
gah Darecka takze przYJdzIe, bo Jest cleka
a, jak 
Ja b
d
 wyglQ,dala Ona tez ml co pomoze przy 
ubleramu Romana to az ml zazdroscl, powladam 
mamle M6wl ze takl kolmerz, to niestosowny do 
WlecZorneJ suknl ale to nleprawda, juz Ja Sl
 znam 
no. tym lepIej mz ona 
Koszul
 jeszcze pozawczoraj mebieskQ, wl6czkQ. 
nawloklam Uczesze mnle sarna pani Skrodzka, tak 
a 10. Mikado, bo mi w taklm uczesamu najwI
cej do 
twarzy Szpllkl JUz mam Kupllam w koszyku za 

elaznQ, BramQ. po 12 groszy Bardzo ladne 
Ach mojo. mamo, Ja jestem tak uradowana, ale 
81
 I boJ
 czegos bardzo Mog
 zle wyglQ,dac, albo 
nie mlel: powodzenla, I cala przYJemnose przepad 
nle Bo Ja wlem sarna, czy to. suknla Jest ladna? 
Mnie sl
 ogromnle podoba, a czy I wszystklm b
dzle 
tak sarno, to skQ,d ja mog
 wledzlee? Jeden bok 
Jest sllczny, jak tak meznaczme poruszam nogQ., 
to si
 rozklada Jak wachlarz 1 tak wyglq.da jakby 
tam nle Wlem He bylo materlalu, a to wszystkiego 
dwa lokcie, nlecale w dodatku Tak mysl
 ze w 
taficu jeszcze sl
 leplej b
dzie ukladalo 
Zaraz no. drugl dzlen po balu naplsz
 do mamy I 
wszystko szczeg610wo opIsz
 szcz
scie ze to nle- 
dzlela wypada Choeby ml sit; Die Wlem Jak spat 


chclalo, b
dzle mama mlala zaraz hst Perfum Za 
wadzka ml troch
 pozyczyla Jakles flolkowe Co Ja 
tez to mamle pOJutrze naplsz
? clekawam bardzo 
Jutro 0 teJ porze b
d
 JUz Da balu CaluJ
 mam
 
I sClskam po mezhczone razy 
ebym Sl
 tylko w 
tancu me przewr6clla I MOJo. mamo, mech tam mama 
700. mnQ, westchme. 


Felka 


lO-go styczma. 
Kochana Mamo - Wr6cllam doplero dzlS rano 
o 7 eJ, 1 Jedcn pan mOle odprowadzll Nle Wlem 
Jeszcze, Jak Sl
 nazywa, ale Zawadzka to pewme 
b
dzle wledzlala, born Sl
 JeJ wczoraJ zapommala 
spytae WYJechalam z domu 0 wp61 do dzlewlQ,teJ, 
a Darecka z AntoslQ. odprowadzlly ml
 az no. d61, 
do sameJ dorozkl Jaslek Jeszcze me spal, I dzlS 
mu dwa cuklel kl w klCszem przymoslam Romano. 
to me chclala, bo powlada "Po co?" Po drodze 
zabralam ZawadzkQ, 1 przywIQ,Zalam soble mocmeJ 
Jeden pantofelek, born Sl
 bala zeby mi me spadl. 
Potem muslalam troch
 rozluzme, bo bylo za mocno 
PrzYJechalysmy akurat 0 9 eJ ale Jeszcze malo bylo 
os6b Z poczQ.tku troch
 Sl
 nudzUam, bo tylko roz- 
mawlah 1 Jedna panna splewala Byla herbata z 
pQ.czkaml 1 faworkanu, ale, Jak no. zlose, nle mo 
glam mc JeSe choclaz wcale nle bylam sClsm
ta 
PraWle tak Jak na medzlel
 'Tylkom p61 szklankl 
herbaty wyplla Jak zacz
h tanczye, tom z poczQ,tku 
dosye duzo tanczyla me mog
 powledzlee, ale potem 
bardzo malo I me Wlem dlaczego, born wcale gorzeJ 
od mnych nle wyglQ,dala Byly nawet takle, Wle ma 
ma, co Sl
 w zwyczaJne sukme ubraly, Jak no. me 
dZlel
 - 1 wl
ceJ tanczyly Ale to tylko z poczQ,tku 
tak bylo, mech mama poslucha daleJ 
J ak tak zacz
lam mmeJ tanczye, to ml Sl
 zrobllo 
okropme zal 1 troch
 bylam zla Bo mech mama 
sarna powle tyle Sl
 nacleszylam naprz6d, tylem 
soble naproJektowala, a tu taka zabawa Sledzlalam 
kolo okna patrzQ,c Jak Sl
 mm baW1l1 I Jak panle 
byly ubrane Duzo bylo ladnych suklen, ale Ja to 
mamle klOOY mdzleJ OplSZ
 Jedna mlala calQ. z 16zo- 
weJ gazy z granatowym, prawdzlwym aksamltnym 
baweClklem 1 ze wstQ,zkaml 70 tylu od SZYI Troch
 
byla za szeroka w baskmle, ale to mozna latwo po 
prawle To. to Sl
 naJwl
cej bawlla, bo JQ, cIQ.gle po. 
nOWle zapraszall Ja me mlalam mkogo, ale to ni 
kogo znaJomego, Wl
C nawet rozmawiae nle mo 
glam 
Plerwszego lansJcra nie tanczylam wcale, bo me 
umlem, wreSZCle mkt mnle nawet me prosll Bylo 
ml przykro alem soble wytlumaczyla ze Jak me 
unuem, to me mog
 tanczye Nawet I leplej ze 
mme mkt me prosll, bo Jakze bym powledzl8.la dla 
czego me chc
 tanczye? Ale Jak zacz
h kontre 
dansa tanczye 1 takze nikt mnle me zaprosU, to 
ml Sl
 tak zrobllo zal ze az ml Izy stan
ly w oczach 
Wszystko no. nic - pomyslalam soble, - to JUz 
pewmc do konca tak b
dzle Nle moglam odzalowae 
zem Sl
 tego kontredansa uczyla Bo I po co mOJa 
mamo? Chwllaml tom nawet zupelme zalowala zem 
przyszla Ale mtalam Jeszcze troch
 l'adzlel ze Sl
 
moze potem jakos zmleni, Wl
C sledzlalam 
Przetanczyll plerwszQ. flgur
, drugQ, 1 trzecIQ, a 
ja sledz
 1 sledz
 Zupeinic nie wledzlalam co mam 
z sohQ, rOble - czy WYJse z salonu, czy zostae 
CIQ.gle mi Sl
 zdawalo ze wszyscy no. mme patrzQ, 
I dZlWI
 Sl
 ze nle tancz
 Dopiero Jak zacz
h 
czwartQ, przychodzi do mnle Jeden pan 1 pyta Sl
, 
dlaczego Ja nle tancz
 Ja mu no. to odpowledzialam 
ze mme troch
 noga boll, born soble w tancu prze 
kr
clla On znowu zaczQ,1 ze mnQ, rozmawiae (to ten 
sam, mamo co mme potem do domu odprowadzH) 
a wreSZCle usiadl kolo mnle I JUz wcale nle odcho 
dzll 
Ja Jemu bylam okropnle wdzl
czna, bo przynaJ- 
mnIeJ on Jeden mnQ, Sl
 zaJQ,I, a tam kazda panna 
mlala swoJego kawalera, a nlekt6re to az po dw6ch 
Tylko to. w gazoweJ to trzech mlala Staralam sI
 
wl
c wszystklml sposobaml zeby go Jakos zajQ.e, 
bo Jakby I on odszedl, to by juz zupelnle wszystko 
przepadlo 
On mOle Sl
 pytal 0 r6zne rzeczy, sam ml opowla- 
dal 0 rozmaltych balach ale z poczQ,tku strasznle 
ml cl
zko szlo Doplero Jakesmy zacz
ll rozmawlae 
o teatrze, to latwleJ poszlo Ja sl
 ogromme wyslla- 
lam zeby duzo m6wlc, bo cIQ,gle soble mysl
 Jak 
urw
, to on jeszcze wstanle I p6Jdzle - i zn6w 
sarna zostan
 W koncu zaprosU mme do Dast
pne- 
go kontredansa Ja sl
 me spostrzeglam 1 m6wI
 
,Owszem" Alem soble no. szcz
scie, przypomniala, 
ze mme mby noga boh, wl
c zaraz dodalam "Je- 
zeh mnie tylko noga me 
dzle bolala" On powla- 
da ,To spr6buJemy' - I zaraz zacz
llsmy walca 
tanczye 
Potem JUz wszystkie tance z nlm tylko tanczy 
lam Juz nawet przy koncu to mOle 1 Jeden Iysy 
pan takze prosll do kontredansa - alem mu 00 
m6wlla 
Przy kolacJI tez siedzlalam przy panu Kazlmlerzu 
(bo Iml
 to Wlem, tylko nazwlska nle wlem) On mi 
wszystko podawal. a Jemu muslalam na talerz no. 
kladae, bo maczeJ to powledzial, ze nle 
dzle Jadl 
Jak mam
 kocham 
Nawet me zauwazylam dobrze, co bylo Zdaje 
sl
 ze naJPlerw podall Indykl jablkaml nadZlewane 
No. drugle byl zaJQ,c ale tylko dla dam, bo m6w1l1 
ze na mlesCle zabraklo Ja m6J kawalek dalam panu 
KaZlmlerZOWl bo choe sarna ogromme lubl
 zaJQ.ca, 
ale tak Jakos wypadalo On Jednak nie chclal Jesc 
1 zaraz no. m6J talerz przelozyl, ja znowu no. Jego, 
1 takesmy kllka razy przekladaU, I w koncu mkt 
me zJadl 
Potem byly kotIety clel
ce z groszklem, alem 
tylko groszlm troch
 zJadla, bo mi Sl
 mc jesc nle 
chcialo Po kolacJl zacz
ll grae poloneza I wszyscy 
parami przeszll do saIl, a Ja z panem Kazlmlerzem 
tez pod r
k
 
Juz po kolacJl tom si
 bardzo dobrze bawlla 
Jakesmy tanczyh galopk
, Jeden pan (ale nle pan 
Kazlmlerz mamo) tak ml nastQ.pH no. suknl
 ze 
az Sl
 z paska wyrwala Ale na szcz
scie mlalam 
szpllkl bom soble wzl
la do kleszenl caly paplerek, 
1 zaraz ml Zawadzka w syplalnym pokoJu przy 
pl
la Chcml ml takze pan KaZlmlerz dopom6c, alem 
pOdzl
kowala bo to naturalmp me wypadalo 
Nle ma mama wyobrazenia Jaki on byl dla mnle 
grzeczny Przynosll ml cIQ.gle wOdy albo herbaty, 
a Jakem si
 zgrzala, bral z fortepianu nuty I ciQ.gle 
mnle wachlowal Po ostatmm mazurze az ml chu 
steczk
 zabral no. pamlQ.tk
, bo powledzlal ze ma 
sledem taklCh samych 1 wszystko od pamen To JUz 
takl zwyczaj wldae mamo, wI
cem JUz nlc me 
m6wlla I Jeden pQ.czek r6zy takze zabral I zaraz 
do pugllaresu schowal 
W mazurze mamo byla Jedna taka figura, co 
panowle kl
czQ. a damy Sl
 w k61ko obracaJQ, Jak 
Sl
 mne damy obracaly tylko r
k
 w g6rze trzy- 
mal, a Jak Ja podchodzllam to mOle 700.1'0.70 tak me 
znacznle w r
k
 calowal born wtedy przypadklem 
byla bez r
kaWlczek Juz teraz to zawsze b
d
 gU- 
cerynQ. smarowala 
I me tylko z mm Jednym tanczylam, mamo On 
ml c\Q.gle sprowadzal danser6w, tak azem w koncu 
odmawlala bo wolalam z panem Kazimierzem roz 
mawmc Juzesmy Sl
 tak no. caly wlecz6r um6wIU 
ze po kazdym tancu mamy sladac w Jednym mleJ 
scu kolo forteplanu Ja jemu opowiedzlalam wszyst 
ko 0 soble I 0 mamle tez mu m6wllam, a on ml 
duzo 0 tej pannle w gazowej suknl opowladal 
Jakesmy JUz wracaU do domu, on mnle zaczQ,1 
ogromnle prosle zebym mu pozwollla czekae kledy 
no. sleble no. ullcy nlby Jak z magazynu wychodz
 
Ale Ja jemu odpowledzlalam ze to nle wypada "Nle 
myslalem mgdy - powlada - zeby pant na takle 
rzeczy zwazala' Zaczerwlemlam Sl
 okropnie ale 
zem nle mogla tak wprost mu powledziee "NIech 
pan przyjdzIe", Wl
C m6wI
 ,Po ullcy to kazdemu 
wolno chodZle, kledy mu sI
 podoba'" 
, A wldzl panl, - poWlada, - tak, to dobrze" - 
I zaraz mnie ogromnle 700. r
k
 sclsnQ.1 
Juzem tu mamle wszystko oplsala jak mama 
chciala a teraz to ml si
 okropnie chce spae Rano, 
choclazem 0 7 ej wr6cHa ale zamm w domu wszyst- 
ko opowledzialam, zeszlo ze trzy godzlny I tylko 
do ObladU spalam Po obledzie to znowu ze dWle 
godzmy opowmdalam I JUz mnle j
zyk boU Jak 
soble co przypomn
, zaraz mamle w przyszlym 
llscle napl8z
 Teraz mOle ogromnle nog! boll} 
CaluJ
 mam
 I sciskam z calego serca 1 z calej 
duszy 


Felka. 
14-go stycznla. 


Kochana Mamo - Byl mamo, byl dzls wleczo- 
rem I zaraz mOle do domu odprowadzU Powlada 
,Nle moglem tamtych dni przyjse, bo mlalem duw 
Interes6w I zt;by mnle bolaly, ale dziA 1 na zt;by 


me zwazalam' E;clsnQ.1 mOle zaraz mocno za r
k
 
I cIQ.glesmy 0 tamtym balu rozmawlah A Jaki on 
troskhwy, Wle mama' "Bylem ogromme mespokoJ 
ny - pOWlada - czy Sl
 pam wtedy me przezl
- 
blla, bo byl mr6z duzy" Ja mu, naturalme, pOdzl
- 
kowalam, 1 Juzesmy 0 czym mnym m6wlll 
A Ja JUz, m6J Boze, myslalam ze on wcale me 
przYJdzle No. uhcy to nawet lepIeJ wyglQ,da mz 
w pokoJu Ma takl, Wle mama, p}aszcz z bobrowym 
kolmerzem, z przodu otwarty 1 caly gors mu bylo 
wldae Wtedy byl maczeJ ubrany Ale dZlS Jak Jakl 
hrabla wyglQ,dal W pomedzialek ledwlem Sl
 teJ 
7 eJ doczekala Schodz
 ze schod6w 1 mysl
 soble 
pewme Jest Jakem wychodzlla z brdmy tom Sl
 
tak meznaczme obeJrzala na wszystkle strony, alem 
wcale me stawala, tylko tak oklem przelotme rzu 
cllam Ale me byl Mysl
 soble pewme mu cos wy- 
padlo 1 dlatego me przyszedl We wtorek JUz bylam 
pewna Nawet stan
lam no. chwlleczk
 aby lepleJ 
zobaczye Ale Jak znowu me przyszedl, to JUZ ml 
Sl
 przykro zrobllo 1 mysl
 soble kto wIe, moze 
on tak na zarty powledzlal NaJgorzeJ wczoraJ bylo 
Juzem nawet na drugQ, stron
 uhcy przeszla, mby 
do sklepu po cukler zeby 1 tam zobaczye Bylam 
pewna ze wszystko przepadlo Mme Sl
 tak zawsze 
wledzle Juz dZlS tom Sl
 nawet wahala czy brae 
t
 nowQ, woall{
 1 sWleze r
kawlCzkl Ale wZl
lam 
no. wszelkl przypadek, tylko me no. sleble, lecz do 
kleszem, zeby Sl
 czasem ze mme Romano. me 
smlala 
I cale doprawdy sZCZ
SClC zem wZl
la Bo co tam 
do kosclOla, mOJa mamo, przeelez to wszystko Jed 
no w Jakich Sl
 b
d
 modhla - w starych czy no 
wych A za te pwm:j,dze, co wezm
 za sukm
, kt6rQ, 
teraz mam w robocle, zaraz soble nowQ. mufk
 
sprawl
 Z ponczochaml Jeszcze Sl
 wstrzymam, a 
mufka to ml ogromme potrzebna Juz soble oglQ. 
dalam w Jednym magazyme 1 bardzo ml Sl
 Jedna 
podobala DZlSlaJ muslalam clQ.gle uwazae, zeby tQ. 
przetartQ. stronQ, no. wlerzch me odwr6cle Kalosze 
takze ml okropme potrzebne, ale to JUZ potem 
Pani Skrodzka znowu Sl
 straszme no. drozyzn
 
uzalala 1 no. ten dom w KaUszu ze JeJ prawle zad 
nego dochodu me przynosl Juz teraz Jak ona tylko 
zaczme 0 teJ drozyzme m6Wle, to Ja Sl
 okropme 
bOJ
 zeby znowu ode mOle wl
ceJ me chclala Na 
wet soble mysl
 ze choeby ml podwyzszyll pensJ
, 
co WQ.tpl
 bardzo - JUz bym JeJ mc 0 tym me m6 
wHo. Zawsze Dna ma m
za 1 dom w Kahszu, to JeJ 
przeclez latwleJ mz mOle A Ja mam tyle Jeszcze 
rozmaltych sprawunk6w 
DZlS mnle Zawadzka ogromme namawlala zebym 
70 mQ, poszla do teatru na ten nowy dramat, co te 
raz graJQ. Az szesc akt6w podobno a Jeden w dw6ch 
odslonach 1 oSlem koblCt wyst
puJe Byla Darecka 
I powlada ze w trzech mleJscach, a szczeg6lmeJ w 
Jednym, to tak wszyscy plakah ze nawet aktor6w 
me bylo slychae JakQ.8 pann
 70 lozy az 70 teatru 
wyprowadzlh Okropme bym chclala lSe 2 zlote 
me taka wlelka znowu suma, Wl
C Sl
 pewnle sku- 
sz
 Zaraz bym panu KazlmlerzoWl wszystko opo- 
wledzlala 
MOJa mamo, dlaczego to mama JUz od tygodma 
mc do mnle me plsze? Co dzlen Sl
 pytam I Antosl 
1 pam SkrodzkleJ, a dzlsmJ to 1 str6za nawet - 1 
mc do mme me ma Tak bym chclala wledzlee, jak 
Sl
 tam mama mOlm powodzemem clCszyla, a tu 
mc 1 mc Mme Sl
 JUz B6g wle co wydaJe ze mama 
moze chora, albo na mnle Sl
 0 co gmewa, I cIQ.gle 
Jestem mespokoJna DZlS ml Sl
 ranD sml pan Ka- 
Zlmlerz ale potem mama ze mama Jadla surowe 
ml
so a to podobno bardzo nledobrze Nlechze ml 
mama zaraz odplsze, mOJa mamo 
Panstwo Skrodzcy I Romano. przesylaJQ. uklony 
Jutro soble od Romany bransoletkl pozycz
 Pan 
Skrodzkl zn6w dzlS cukru nle przym6sl, ale me 
bardzo krzyczell 
CaluJ
 mam
 po sto razy 


Felka 


16-go stycznla. 
Kochana Mamo - Mojo. mamo, com ja taklego 
zlego zrobHa ze sl
 mama no. mme gmewa? Prze- 
clez Ja Jemu me kazalam zeby na mnle czekal, tylko 
on sam mme 0 to prosll Wreszcle Ja Jemu nawet 
me pozwalalam, tylkom powledzlala ze po uhcy to 
kazdemu wolno chodzll: Jak BozI
 kocham, tylko 
takem mu powledzlala .Jezeli ml mama nle wlerzy, 
to mech Sl
 me wlem co ze mnQ, stanIe, Jak to nle 
prawda 
M6j Boze, jak tak soble myslalam ze mam
 to 
ogromme ucieszy, a mama sl
 no. mme Jeszcze gme- 
wa Chol:bym mu nawet I zabromla zeby na mme 
me czekal (ChOClaz on nawet nle czeka, tylko soble 
spaceruJe po uhcy) , to przeClez, Jakby ml
 mby 
przypadkiem spotkal, me moglabym mu Sl
 me 
odklome, a JUz tak tobym 1 lSC razem muslala, 
Jakby do mOle przystQ.pll InaczeJ byloby nleg-rzecz- 
me a za c6z bym Ja mu takQ, megrzecznosc 701'0 
blla kledy przeciwnle, Ja mu Jestem ogromnle 
wdzl
czna ze ze mnQ, wtedy tanczyl 
Wreszcle czy to co zlego mOJo. mamo, ze z mm 
kawalek przez uUc
 przeJd
? Nawet nle pod r
k
 
Idzlemy, bo w taklm plaszczu, Jak on chodzll, to 
zupelnle me mozna Wreszcle, Jak me no. uhcy, to 
gdzle bysmy mogh Sl
 Wldywac? W kosclele me 
mozna rozmawlae, a w ogrodzle mkt by me wy- 
trzymal, takle ZlmnO 
Po DareckQ. takze Jeden przychodzl! przez cale 
lato, a choc Dna mby m6wlla ze to JeJ brat ale to 
meprawda, bo Kostecka slyszala Jak soble ,pan 
I pam' m6w1l1 Jakby mme kto zobaczyl tobym 
takze powledziala ze brat albo wUJ, to mcch Sl
 
I mamle wydaje Jakby to byl wUJ 
Ja Sl
 dzlSlaJ okropnle splaka!am, mOJo. mamo 
1 tak ml Sl
 przykro zrobllo ze JUZ me Wlem M6J 
Boze Jak Innemu, to wszystko wolno, a mme to mc 
Romano. caly mleslQ.c plsywala hsty do Jaklegos 
pana, co Sl
 oglaszal w ,KurJerze' ze Sl
 chce ze 
me, a mkt JeJ anI slowa me powledzml I nawet pam 
Skrodzka 0 tym me wledzlala Sarna raz no. poczt
 
chodzllam, Jak JQ. gardlo bolalo, I az trzy hsty przy 
moslam Ja JUz 0 tym me m6wl
, bo Wlem ze to me 
wypada, ale po uhcy przeJse Sl
 troch
, to co to 
moze komu szkodzle 
I co Ja teraz mog
 ZrOble mOJo. mamo Przeclez, 
jak Sl
 raz znamy, to JUz Sl
 me mozemy me znac 
Juz przepadlo Ja mu za zadne skarby sWlata me 
powlem zeby nle przychodzll, bo co on by soble 0 
mme m6g1 pomyslee? Jeszcze nawet dZlS powledzlal 
ze on mnle zupelnle, zupelnle maczeJ uwaza, bo ze 
mnQ, - powlada - mozna szczerze post
powac I 
Jakze Ja mu to powlem? 
Wreszcie, mysh mama, ze choebym mu nawet po 
wledzmla, to on me przYJdzle? Jak BOZl
 kocham, 
przYJdzle, I c6z Ja mu zrobl
? 
To JUz no. nlC, mOJa mamo, nlech mama soble to 
wyperswaduJe, Jak Ja soble wyperswadowalarn, bo 
to JUz mc nle pomoze 
eby to Jeszcze byl kto mny 
to moze ale on wcale nle b
dzle no. to zwazal Juz 
Ja go znam I Jeszcze zaraz powle Myslalem ze 
pam to zupelme Jest mna Jak wszystkle" - I swoJQ, 
drogQ, przYJdzie, a Ja Sl
 mepotrzebme wstydu na 
Jem 
I co by to mamle z tego przyszlo Jakby on prze 
stal przychodZle? A mme by okropme bylo zal, born 
sI
 JUz bardzo, powladam mamie, przyzwyczalla 
Caly dzlen tylko 0 tym mysl
, kledy ten wlecz6r 
przYJdzle, a potem, Jak JUz do domu wr6c
, to 
cIQ.gle tylko mysl
, czym co zlego me powIedzla!a, 
I ukladam soble rozmowy Jakby to mozna bylo 
lepleJ Sl
 wyrazle Bo on m6wl
 mamie, jest takl 
mQ.dry, ze sl
 az nleraz boJ
 czym sl
 z czym me- 
potrzebnym nle wyrwala 
Nlech Sl
 juz mama no. mme me gnlewa, mOJo. 
mamo zlota, bo JUz bym chyba nle WI em co zroblla, 
jakby sl
 mama Jeszcze gmewala Przeclez ja mc 
taklego zlego mc zrobllam, a co Sl
 stalo, to sl
 
juz w zaden spos6b odroble me da Sama mama 
wldzl ze tu JUz mc nle pomoze Nlech mama soble 
powle "Trudno, przepadlo'" - to Sl
 mamle zaraz 
lepleJ zrobi - sam Pan B6g chclal - to co nam sl
 
w to wdawae, mOJo. mamo? 
CaluJ
 mam
 z calego serca 1 z calej duszy 
Felka 


22-go styczma 


Droga. Mamo - Wldzl mama - Ja sarna zaraz 
powledzialam ZP po co to Sl
 gnlewae? 'Tylko sl
 
mama mepotrzebnle namartwlla, a Ja Sl
 zgryzlam 
okropnle I wszystko no. nlc Przeclez mama od razu 
mogla wIedzlee ze ja to me zadna jakas tam zeby 
kazdy m6g1 soble ze mnQ, roble co mu Sl
 podoba 
Mama Sl
 jeszcze bOl ale Ja mamlp pokaZ
 ze to 
zupelnle mepotrzebne Nlech JUz mama b
dzie pew- 
na ze ja sit; nlgdy me zapomDt; Po co nawet mama 


plsala? To tak Jak Ja bym JUz byla me Wlem Jaka 
zla 1 0 mczym no. sWlecle me wledzmla Mamie Sl
 
zdaJe ze Ja Jestem taka glupla, ze zupelme me po 
trafl
 post
powae Okropme Sl
 mama myli Ja 
mamle zaraz dam przyklad 
Jakem dostala 4 ruble za ostatmQ, sukm
, panl 
Skrodzka az mme w czolo pocalowala 1 powlada 
do Romany "Patrz ty darmozJadzle, no. niQ, Sl
 
powmnas we wszystklm (tak, mamo') zapatrywae 
Taka c6rka, - powmda, - to prawdzlwa pociecha 
dla matkl, a nle to co ty" Wldzl mama a co? 
Chce mama zebym naplsala, kto on jest OplSZ
 
wszystko co tylko Wlem Nazywa Sl
 pan Kazl- 
lDlerz Zabranskl Prawda, mamo, ze bardzo ladne 
nazwlsko? Jest wysokl, brunet, 1 chodzi zawsze w 
bmoklach Oczy ma clemne plwne 1 Jak Sl
 smleJe, 
to mu wszystkle z
by WldaC Zawadzka powlada 
ze on meladny ale co ona Sl
 tam na tym zna, 
mOJa mamo' Jest przeshczny W czapce mu me 
tak do twarzy, ale w cyhndrze to prawdzlWY hra 
bla, Jak mam
 kocham Juz trzy garmtury na mm 
wldzlalam, bo spod tego plaszcza to widae Szcze- 
g61meJ Jeden ma przesllczny Caly w krateczkl 1 
JedwabnQ, taslemkQ. obszyty Koloru tom dobrze me 
wldzlala bo przy sWletIe trudno rozpoznae Brody 
wcale mc ma tylko wQ.sy, ale za to dlugle ze Jak 
Idzle, to mu z tylu obydwa konce wldac DZlS Sl
 
umyslme obeJrzalam, Jak odchodzll od bramy, 1 Da- 
prawd
 wldae 
ebym no. wlasne swoJe oczy nle Wl- 
dzmla, mgdy bym me uWlCrzyla Ma takZe malQ. 
szram
 na czole, bo, powlada Jak byl maly, to no. 
szklo upadl Ale z tym to mu nawet Jeszcze ladnleJ 
Krawaty nOSl zawsze Jasne 1 prawle co dzlen mny, 
a w szpllce to ma takl duzy brylant zem wl
kszego 
me wldzlala Nawet tak Sl
 zastanawlam, czy praw 
dzlWY? Ale chyba prawdzlwy 
DZlS mme Sl
 pytal czym byla no. wystaWle obra 
z6w ZawstydZllam Sl
 powledzlel: ze nle - Wl
C 
m6wl
 ,Bylam, ale mme tak okropnle glowa bo 
10.10. ze nlC me wldzlalam" A on na to "Szkoda 
bo tam duzo ladnych obraz6w, powmna pam jeszcze 
raz lSC Zaraz w medzlel
, mamo, p6jd
, 1 wszyst 
ko Jemu opowlem 
Co by tez tu mamle Jeszcze 0 mm naplsae? - 
Aha, prawda' Nlech mama poczeka' Pytal mnle 
Sl
, ale to JUz dawno, lie Ja tez no. mleslQ.c zara- 
blam Powledzlalam ze 30 rubh, bo, Jak sezon, ma 
mo to ml naprawd
 tyle z domowQ, robotQ, wypada 
a czas6w og6rkowych to Sl
 przeclez me hczy Moze 
troch
 dodalam, ale nu pewnle medlugo zn6w pen 
sJ
 podwyzszQ., to wszystko Joono On Sl
 b udzo 
dZlWll 1 powmda ,A to az milo', a Ja Sl
 z tego 
przekonalam ze me mogl;) na mc narzekac 
Ale prawda, Jeszcze Jedno mi sl
 przypommalo 
Opowladal ml we srod
 ze dwa lata temu, bardzo 
chorowal na tyfus 1 duzo mu wlos6w wyszlo z 
glowy Ale przez to tylko powazmeJ wyglQ,da mc 
a nlc go nle szpeci nawet bym powledzlala ze prze- 
Clwme ZresztQ, pod kapeluszem to mc me wldae 
o maly wlos me umarl mech mama soble wy 
obrazl Jak ml to powledzlal, az ml Sl
 Zlmno i go 
rQ.co od razu zrobllo 
Juzem tu mamle wszysc1Otenko 0 mm powledzlala 
co tylko sarna Wlem Teraz b
dzie JUz mama zupel 
me spokoJna 0 tym zeby go do panstwa Skrodz- 
klCh wprOWadZle, Juzem 1 sarna troch
 myslala, tyl 
ko mc me Wlem Jak to UrZQ.dzle Tak wprost mu po 
wledzleC "Nleeh pan do nas przYJdzie' zda]e ml 
Sl
 ze me wypada, I mc Jeszcze me Wlem czy on 
by Sl
 no. to zgodzll Ach, Jakby to dobrze bylo' Caly 
wlecz6r byhbysmy razem, a ze Ja bardzo malo spI
, 
m6glby bardzo dlugo sledzlee Nle chcmlabym mu 
przykroscl JakleJ ZrOble, ale tak z daleka, ostroznle, 
to spr6buJ
 - moze Sl
 uda 
NIC jeszcze me plsalam zem byla w teatrze Ach 
mamo' co to za dramat' Jak ten Gaston powIedzlal 
"Patrz, Mario, cos ze mme zroblla '" - to JUz nle 
moglam wytrzymac 1 malom Sl
 no. glos nle roz 
p}akala Darecka mc a mc me plzesadzll;} Nle 
zemdlal co prawda mkt, ale tak plakaU Jak na czy 
1m pogrzeble Ten Gaston to Sl
 od dzlecka kochal 
w JedneJ Maril Ale ona mc Sl
 tego nle domyslala, 
choclaz to od razu mozna bylo poznae, I poszla za 
mnego Doplero po slublC wszystko Sl
 wydalo 
Chcieh Sl
 lozwlese ale me wledzieU co z dziecklem 
ZrOble, bo 1 on chclal 1 Dna chclala. Przez to Gaston 
muslal Sl
 zastrzelle, a ona truclzn
 wyplla Tylko 
JQ. odratowah, 1 ona wldae za to, zaraz Sl
 w SWO 
101 m
zu zakochala 

eby mama byla, tobym z mamQ. Jeszcze raz posz 
la M6w1l1 ze ona bardzo dobrze zroblla, ale Ja me 
Wlem Choclaz 1 tego m
za to ml takze bylo zal 
Mufk
 JUz kupllam, t
 samQ. com soble wy hra}a, 
ale on JeJ wcale me zauwazyl Zawsze Jednak po 
rz
dnleJ wyglQ.dam Tcraz kalosze kupl
 I cI,oe z 
JednQ. bransoletk
, bo to. to JUz stara I Jedno oczko 
ml wypadlo Jak Sl
 przekr
cl, to zaraz widal: 
Nlech ml mama zaraz odplsze, a nle tak jak 
wtedy, com przeszlo tydzlen czekala Clekawam, co 
mama teraz 0 panu Kazlmlerzu naplsze, bo JUz 
mama wszystko Wle 'Tylko mech mama duzo 0 mm 
naplsze czy sl
 mamle podobal, Jak go mama uwa- 
za 1 czy Ja zle zrobllam? Ogromme Jestem clekawa 
CaluJ
 mam
 tysIQ.ce razy 


Felka 


28 go stycznla. 


Kochana Mamo - Ach, m6J Boze, tom Ja mamle 
me naplsala czym on Jest Na smlerc mi to wyszlo 
70 glowy JakQ, Ja mam tez paml
c' Jest urz
dni 
klem na kolel ale powlada ze to nie me warte ,Jak 
ml dadzQ. dymlsJ
, - powlada, - to soble sklad 
w
gll zaloz
, bo w zlmle to Sl
 ogromnle oplaca" 
Ja tez, mamo, w Zllme naJwl
ceJ zarabmm Ile ma 
pensJl - me wlem, born Sl
 me pytala, ale pewnle 
duzo, bu Sl
 bardzo ladme ublera I do restauracJl 
cIQ.gle chodzl Jakbym Sl
 przypadkiem dOWledzlala, 
zaraz mamle naplsz
 
WczoraJ JUz myslalam ze nle przYJdzle, bo on tak 
mmeJ wl
ceJ co drugl dzlen przychodzl, alem go za 
raz na drugwJ ullcy spotkala Bylam taka pewna 
zem nawet r
kawlczkl zdJ
la, zeby nle walae na 
pr6zno, 1 muslalam mu golQ, r
k
 podae 
Bransoletkf(' JUz kupllam Taka mby z!ota, z pSlm 
lcbklem na lancuszku 1 70 naplsem "Souvenir' Bar 
dzo Sl
 ladme no. r
ce prezentuje I kazdy b
dzie 
my sial ze zlota ZresztQ. wybllam soble pr6b
 gwoz- 
dZlklcm 1 kto tam b
dzle sprawdzal KupI
 1 drugQ., 
ale musz
 przy sWletIe zobaczye, czy Sl
 brylanty 
dobrze mlemQ, 
We czwartek JUz um6wlhsmy si
 no. pewno ze 
b
dzlemy razem na groby chodz1l1 Bardzo to Jeszcze 
do tych grob6w daleko, bo cale dwa mleslQ.ce, ale 
to leplcJ bo przynaJmnIeJ b
d
 soble naprz6d ukla- 
dala Jak to b
dzle Tak soble proJektUJ
 ze Sl
 te 
go dOlO., choeby me Wlem Jak bylo zlmno, w zaklet 
k
 plerwszy raz ublOr
 Mog
 WZIQ,e pod sp6d ten 
kaftamk od mamy I me b
dzle ml chyba za zlmno 
- a on Sl
 ogromme pewme ZdZlWI, Jak mme tak:} 
wystroJonQ, zobaczy B
dzie mlal mespodzlank
 Ach, 
zeby tylko byla pogoda, mOJo. mamo - bo jak 
deszcz, to na mc Szuba JUz ml Sl
 okropme sprzy- 
krzyla Jeszcze bardzo porzQ.dna, ale tak dzien w 
dZlen w Jednym 1 tyro samym chodzie to sI
 kaz 
demu opatrzy 
WczoraJ poszhsmy Soble kawalek dalej Nle 
wiele, przez trzy uhce, ale on powledzlal zesmy 
powmm troch
 p6Jsc, bo Sl
 sp6znU troch
, Wl
C by- 
loby za kr6tko Straszme teraz zaluJ
 ze tak bllsko 
od magazynu mieszkamy Co to za przYJemnose, 
mOJa mamo? Ledwle sI
 zdq.zy WYJM no. uUc
, JUz 
dom zaraz DawmeJ ml Sl
 zdawalo ze Podwale a 
Nleca!a to ogromny kawal drogl, ale teraz dopiero 
wldz
 ze to strasznle bhsko 
Od plerwszego zaprenumeruJemy soble z panlQ, 
SkrodzkQ. na sp6lk
 "KurJera Wleczornego", bo to 
naJtanszy Wszystklego 40 groszy no. miesiQ,c DO. 
kazd
 70 nas, to nle ma co zalowae, mOJo. mamo Bo 
czasem Wle mama, Ja me Wlem 0 czym by tu z mm 
rozmawlae, 1 meraz p61 ullcy przeJdzlemy, 1 Ja mc 
me m6wl
 Ten teatr to ml wszystklego no. dwa 
razy starczyl Takem Sl
 starala zeby Jak Dajdlu 
zeJ m6Wle, zem nawet powtarzala jedno I to samo 
kill{/!. razy a juz na trzeci wlecz6r nlc sl
 nle zo 
stalo Wystawa, to no. mc Nawet przez jeden wle- 
cz6r me bylo co opowladae On mnle sl
 pytal 0 
rozmalte rzeczy ale nledobrze rozumlalam I trze- 
ba bylo zaraz skonczye Juz drugl raz me p6Jd
 
Z "KurJera" pewnle b
dzie wl
ceJ do opowlada- 
ma NaJPlelW 
d
 Sl
 go niby pytala, czy juz Wle 
o tym 1 owym a Jak me 
dzle wledzlal, to mu 
sarna opowlem Juzem raz tak zroblla I ciQ.glesmy 
o Jednej kSl
zneJ PIgnatelli rozmawlal1 Jak OD 0 
wszystklm wle, mojo. mamo' Myslalam ze to Ja 
mu co powlem nowego a tymczasem okazalo Sl
 
ze on JUz wszystko 0 niej wledzial I zaraz ml za 
czQ,1 opowladae Ale to wszystko jedno Zawsze 
ChOClaz on m6wlI, a czasem to Idzlemy, Idzlemy 


- I am Ja, anIon Ja soble JUz ukladam I obmyslam 
w magazyme, 0 czym by tu zaczQ,c zeby na caly 
czas starczylo, a Jak przYJdZle co do czego, to Sl
 
wszystko zaraz konczy 1 rozmawlamy zupelme me 
tak Jakem soble ukladala 
Taka ta medzlela nudna teraz ze me Wlem Daw- 
meJ calutenkl tydzlen 0 tym tylko myslalam kledy 
nadeJdzle, a teraz sarna me Wlem co roble Bylam 
z RomanQ, w koScwle u E;w Krzyza, ale co to za 
przYJemnosc? 'Tylko wyzl
blam straszme Romano. 
chclala Ise na spacer, ale mme Sl
 1 spacerowae me 
chce ZresztQ, pewme p6Jd
 
Juz bym wolala zeby to byl ponledzlalek, przy 
naJmmcJ Wleczorem bym czego uzyla, a tak to mc, 
tylko sledZ 1 sledZ 
Kto to, mamo wI
ceJ znaczy, zona urz
dmka ko- 
leJowego czy taklego co ma sklad w
gh? MOle Sl
 
zdaJe ze to wszystko Jedno chyba Prawda, mamo? 
CaluJ
 mam
 1 sClskam bardzo 


Felka 


3 go lutego 


Kochana Mamo - Jestem ogromme me wy
pan l, 
born przez kllka nocy mewlele spala Roboty mam 
meduzo, tylko straszme pllna Nwch nn JUz mama 
daruJc ze malo naplsz
 Teraz co dZlen chodZlmy 
soble na spacer kawalek drogl tak mmeJ wl
ceJ go- 
dzm
 Ja me chcmlam ale on powledzlal ze prze- 
Clez to wszystko Jedno, Jakbym Ja troch
 daleJ 
mleszkala I rzeczywlscle, mamo, czy to me wszyst- 
ko Jedno? Jakby magazyn byl w Mokotowle ,l n.L';Z 
dom na Pradze, tobym musm!a tak daleko chodzlC 
Wl
cem Sl
 JUZ me oplerala, bo wldZlalam ze mlal 
racJ
 Raz chclal mme komeczme do cuklerm na 
czekolad
 zaproslc Mme Sl
 bardzo Jese chclalo, 
0.1 em Sl
 zaraz ogromme obrazlla 1 stanowczo po 
wledzmlam ze me p6Jd
 On mme Jeszcze diu go pro- 
sll, ale Jakem JUz raz powledzlala ze me, to me 
Wldzl mama Nlech Sl
 JUz mama 0 mme me bOl 
Ja WlCm co wypada a co me wypada 
Nlepotrzebnlem, mOJa n1amo, ten ,KurJer" za 
prenumerowala Juz teraz choe 1 mc me m6wlmy 
czasem, ale nam 1 tak bardzo przYJemme On chodzl 
me w tym plaszczu, tylko w palCle, Wl
C 011 zawsze 
r
k
 podaJe, a tak pod r
k
 to Sl
 zupelme maczeJ 
Idzle Idzlemy meraz Idzlemy 1 me m6wlmy, 1 Ja 
soble mysl
 pewme Sl
 znudzll, Wl
C zaraz no. glos 
m6wl
 tak naumyslme "Moze Sl
 wr6clmy?' A 
on zawsze wtedy powmda "E me Jeszcze, chyba 
ze Sl
 pam spleszy?' Ja mby mam robot
, ale co 
tam, mOJa mamo Przeclez robota nle uClekme 1 
mog
 w nocy troch
 dluzPJ posledzlee We srod
 
tosmy az do 9 eJ chodzlll 1 on cIQ.gle 0 tym skladzle 
w
gh m6wll Pam Skrodzka mc, mamo, me m6Wlia 
bom powledzlala ze mme u ZawadzkleJ zatrzymah 
Nawet ml herbat
 w lIDbryku zostawlla 
o to chodzeme pod r
k
 to Ja Wlem ze Sl
 mama 
b
dzle na mme gnlewala Ale kledy, Jak BoZl
 ko 
cham, me moglam maczeJ zroblc Sarna mama, Jak 
by byla no. mOlm mleJscu, toby to samo zroblla 
Teraz tak clQ,gle shsko ze Jakem Sl
 raz poshzgn
la, 
to gdyby me on bylabym na pewno nog
 zlamala 
A chcmlaby mama zebym Ja nog
 zlamala? Wldzl 
mama Wl
C Jak JUz szlam pod r
k
 (a wtedy mu 
slalam), to teraz wszystko Jedno przeClez Nlech 
Sl
 mama tylko tak dobrze namysl1, to Sl
 1 manne 
tak sarno wyda 
Tego "KurJera" to czytam co dzlen, bo ml zal 
40 groszy, ale od 1 go me b
d
 prenumerowala Je 
zel1 on sam mnle tak ogromme prost zebym 70 mm 
chodzlla, to JUz naJlepleJ wldae ze mu ze mnQ. mUSl 
bye przYJemme Kto by mu to kazal, mOJa mamo, 
tak po mme cIQ.gle przychodzle DZlSlaJ Sl
 w lustrze 
lepleJ soble przypatrzylam 1 wcale me wldz
 ze 
bym byla taka zn6w bardzo brzydka Romana moze 
ladnleJsza, ale za to ja mam lepszQ, flgur
 1 0 p61 
cala Jestem wyz8za ZresztQ. to od gustu naJwl
ceJ 
zalezy Czasem to me Wlem Jaka brzydka lepleJ 
Sl
 podoba nlz ladna 
Czekam bardzo meclerpllwle mammego hstu Te- 
raz me odplsalam zaraz, bo JUz mama Wle ze me 
mlalam czasu CaluJ
 mam
 1 sClskam 


Felka. 


ll-go lutego. 


Kochana Mamo - Tego, co ml mama plsze, to on 
do mOle wcale me m6wll Nlby cos w tym 
rodzaJu, to owszem, nawet kllka razy, ale tak Jak 
mama plsze, to me Ale mech Sl
 mama me bOl, to 
wszystko Jedno, Jakby juz powledzlal, bo Ja Sl
 I 
tak domyslam, to po co ma m6Wle? Raz powlada 
"Jak soble tylko sklad zaloz
, to Sl
 zaraz ozem
, 
bobym sam me dal rady" A potem no. drugl dzlen 
zn6w m6wl "JakQ, pam ma sllcznQ, flgur
, panno 
FehcJo I Z daleka napatrzee sl
 me mog
 no. pamQ, , 
A mnle sl
 zaraz, Jak na zlosc, nogl zacz
ly plQ,tae 
I utykalam co chwlla R6zne takle rzeczy m6wl NIe, 
mech mama 
dzle zupelme spokoJna Ale, ale, 
prawda' Raz mme Sl
 pytal czy Ja Sl
 umlem go- 
spodarstwem zaJQ,e Ja mby Jestem wl
ceJ od kroJu, 
alem mu powledzlala ze tak troch
 to potrafl
, ,Za 
to mama - m6wl
 - to ogromna gospodym" A 
przeelez to wszystko mamo, Jedno, boby mama w 
razle czego u nas mleszkala Jakby tylko cos nowe 
go bylo, zaraz maffile naplsz
 
We czwartek ogromme Sl
 wypytywal, gdzle Ja 
do kosclOla chodz
 1 na kt6re nabozenstwo Na pew 
no nn Sl
 zdaJe ze on chce przYJM takZe Nlby mc 
me m6wll, ale Ja Sl
 od razu domyshlam, a wI
c 
wszystko tak meznaczme opowledzlalam, z kt6reJ 
strony kosclOla 1 przy JaJum oltarzu Bo m6glby 
mme Jeszcze me znaleze 1 Ja bym soble darowac te 
go nle mogla Nle Wlcm tylko Jakby tu z RomanQ, 
ZrOble zeby ze mnQ, me poszla Troch
 JQ, gardlo boh, 
ale do medzlel1 pewme wyzdrowleJe 
PrzeClez to nlC zlego, mamo, ze on po mnle do 
kosclOla przYJdzle Ja Jemu zupe!me me pozwalalam 
J ak mme Sl
 pytal, tom me mogla sklamae Przy 
pomma mama soble Jak nn mama raz m6wlta ze 
Ja czasem mepotrzebme klaml
? To JUz bardzo 
dawno, mama pewme zapommala, ale Ja paml
tam 
Wl
C nn to zaraz na mysl przyszlo 1 muslalam mu 
prawd
 powledzlec WreszCle przeclCz kOSClOl to dla 
kazdego otwarty WldZl mama, to nawet I bardzo 
dobrze ze on do kosclOla p6Jdzle Mama zawsze 
mme przestrzega zebym regularnle chodzila, Wl
C 
1 on pOWlmen A czy do E;w Krzyza czy do Jaklego 
Innego, to zupelme wszystko Jedno I manne takze 
powmno bye wszystko Jedno, bo przeClez tam bardzo 
duzo roznlaltych pan6w przychodzl 1 mc ml sle do- 
tQ.d me zrobllo NaJwyzeJ mu Sl
 tylko uklom
, a 
Jezeh mOle do domu odprowadzl (co Jeszcze me na 
pewno), to przeciez to zupelme to sarno Jakby mme 
przypadklem na ullcy spotkal Nlech Sl
 JUz mama 
me gnlewa, mOJo. mamo zlota, bo mnle by okropme 
bylo przykro A wreszcle, kto wle, moze Jeszcze me 
przYJdzle, toby Sl
 mama no. pr6zno no. mnle gnle- 
wala To nawet bardzo mozhwe ze me przYJdzie, 
born Ja mu tylko tak mby mechcQ.cy 0 tym powIe- 
dzlala 
'Tylko co Romana wr6clla od doktora Taka za 
chrypm
ta, Wle mama, ze pewnle z tydzien z do- 
mu me WYJdzle Ogromme mi JeJ zal Do kosclOla 
to JUz naturalme ze me p6Jdzle Wreszcle me wlem, 
moze sl
 wyleczy Jako 
Wczoraj mi opowladala ze Jak mlata pI
tnascie 
lat, to tylko 0 ksl
c1O myslala, Jak dwadzlescia - 
to 0 hrablm a teraz to powlada zeby chclala ise 
za barona albo 700. Inzymera Baron to me, ale Jakl 
Inzymer, kto Wle moze Sl
 JeJ trafl Mme Sl
 zdaje, 
mamo ze urz
dnlk albo takl co ma sklad w
gll, to 
mc a mc me Jest gorszy od mzymera - prawda, 
mamo? PrzynaJmnIeJ dla mme me ma zadneJ r6z- 
mcy 
Tak teJ nledzIel1 czekam Jakby me Wlem czego 

e tez to tylko jedna Jest medzwla w tygodmu' 
Jakby bylo dwle, toby bylo daleko lepleJ OgromDa 
szkoda ze Pan B6g tak me zrobll Co by to komu 
szkodzllo? Ja Sl
 me skarz
, mnle Jest bardzo 
dobrze I roboty mam cIQ,gle duzo, ale tak soble cz
- 
sto mysl
 ze Jakby JUz w czwartek byla medzlela, 
toby zamlast srody byla sobota, a Ja bardzo sobot
 
lubl
, szczeg61meJ wlecz6r A naJlepleJ toby JUz bylo 
zeby w JednQ, medzlel
 nle mozna bylo w magazynle 
rOble, a w domu zeby bylo mozna a rloplero w drugQ. 
ani w domu anI w magazynie Zaraz bym wl
cej 
roboty przyj
la, bo ml 
dQ, bucikl I nowy kapelusz 
no. wIosn
 potrzebne 
Teraz, choe mam robot
 ale mi plem
dzy cIQ.gle 
brakuJe DawnleJ ml wystarczalo, a teraz me, 1 
sama me Wlem dlaczego, bo nlc taklego waznego 
me kupuJ
 Tylko woalk
 mam nowQ. Tamta JUz 
mi Sl
 w jednym mleJscu troch
 naddarla - I choe 
me bylo mby widae, ale zawsze Sl
 balam Wresz- 
Cle i z mody wyszla B
d
 JQ. noslla tylko ranD I Jak 
no. oblad Id
 Teraz to zupelnle lOne noszQ. takl 
zwyczaJny t1Ol, sznelowyml kulkaml nakraplany. 


-.,- 


I 


Tak 
wez 
war 
szQ. 
szm 
J. 
ze r 
shc. 
clek 
K 
1 sa 
me 
mo
 
wu 
sza 
czy 
wsz 
do l< 
wa 
N 
byla 
by 
kled 
med 
plac 
tu I 
nlan 


P 
byl 


K 
ZdZl 
napl 
obra 
IHeJ 
go c 
W 
clOlc 
Skr< 
pew 
garc 
Ja J 
mnll 
Wt 
kleJ 
rzal 
czek 
uklo 
raz 
odkl 
P< 
Stal 
Raz 
troc 
zacz 
Ja 
Jakb 
SZUl 
bo 
razu 
Ja 
tera 
Ale 
stra 
Wl
' 
B' 
gu, 
zma 
okrc 
dow 
dobl 
man 
tez. 
neg< 
man 
tylk 
choc 
lam 
ml I 
me 
P< 
do I 
zara 
lad
 
ClaZ 
bylo 
nla1ll 
A 
clQ.g 
cJo, 
za I 
znac 
me 
ze 0 
zara 
Jeml 
pew 
mys 
zara 
nle I 
Innll 
chw 
man 
Sl
 I 
S, 
mys 
Jesz, 
pra" 
ch
 
m6111 
Jl'st 
tak 
pras 
1 do 
70 pe 
zem 
lam 
T, 
SWl
 
Kup 
nle 
me 
med 
zeh 
Ron 
ChOI 
J
 
cze
 
twa 
wsz 
szcz 
J, 
wy 
dala 
Sl
 
wyd 
bar< 
Ale 
prz
 
o t) 
ml 
tym 
kleJ 
ale 
Z 
w
g 
lam 
me
 
cho 
wsz 
N 
Wle 
W 
trz
 
alb< 
dru 
by 
met 
obrr 
kry 
ne 
glQ,' 
dwc 
Bo 
dzo 
czy 
:zen 
llCY 
tez 
:za 
DIQ, 
J 
spa 
byl, 
wYI
		

/Archiwum_003_06_281_0001.djvu

			-,- 


Nr 560/561 


15 


TakQ, tez soble wczoraJ kupllam 1 zaraz na medzlel
 
wezm
 Chclalam zaraz wczoraJ wlozye 1 dlugo Sl
 
wahalam, ale JUz wol
 zeby no. medZlel
 byla sWlez 
SZQ. A takleJ me mozna odprasowae, bo Sl
 zaraz 
sznelka pogmecle 
Jakem kupowala, to ml to. 
yd6wka powledzlala 
ze mam bardzo blala cer
 I ze te czarne k6lka b
dQ. 
shczme no. meJ twarzy wyglQ,daly Ogromme Jestem 
clekawa co on tez powle? 
Kupllam soble takze dwa skrzydelka do czapki 
1 sarna Je przypn
 Tamte pompony byly JUz strasz 
me znlszczone mOJo. mamo, W zaden spos6b nle 
moglam lch dluzeJ nOSle WreszCle to me takl zno 
wu wlelkl zbytek bo JUz soble za to mc do kapelu 
sza me kUpl
, tylko tyml skrzydelkarnl ublOr
 A 
czy lmeslQ.c wczesmeJ czy p6zmeJ, to zupelnle 
wszystko Jedno PrzyszYJ
 soble W sobot
 zeby mlee 
do kosclOla Wszyscy b
dQ, mysleh ze to zupelme no 
wa czapka Juz Ja tak potrafl
 Zroble 
Nlech Sl
 tam mama pomodh mOJa mamo, zeby 
byla pogoda W medzlel
 Czasem, Wle mama, to Jak 
by na zloM caluteiikl tydzlen pogoda przeshczna 
kledy trzcba w pracowm sledzlee, a Jak przyJdzle 
medzlela to deszcz 1 deszcz albo smeg - az Sl
 no. 
placz zblela Czeka Sl
 teJ medzleh, czeka - a 
tu masz medzlel
' NH'ch Sl
 mama pomodh, mOJo. 
nlan10 


Felka 


P S Czy mama zauwazyla ze to we wtorek 
byl akurat mleslQ,c Jakesmy Sl
 poznah? 
18 go lutego. 


Kochana mOJa Mamo' Ogromnle b
dzie mama 
zdzlWlona 1 uradowana tym wszystklm co mamle 
naplSz
' Ja Jestem taka szcz
shwa ze mama wy- 
ObraZle soble tego nawet me potrafl Ale zaczn
 Ie 
IHeJ od poczQ.tlm boby mama me mogla wszystkle 
go dobrze zrozumlee 
W medzlel
 na cale sZcz
scle, poszlam do kos 
clOla sama Na wszelkl wypadek powledzlalam pant 
SkrodzkleJ zeby 011 oblad pod blachQ, zostaw1l1, bo 
pewme troch
 p6zmeJ wr6c
 BlednQ, Roman
 tak 
gardlo bolalo ze W zaden spos6b me mogla p6JRC 
Ja J:j. namawralam bardzo az Sl
 pam Skrodzka no. 
mOle rozgmewala ale wledzralam ze me p6Jdzle 
W teJ czapeczce Jpst ml przeshczme Com kolo Ja 
kleJ wystawy przechodzlla tom Sl
 w szyble przeJ 
rzala 1 wldzlalam ze ml bylo do twarzy On JUz 
czekal przed plerwszym oUarzem 1 zaraz ml Sl
 
ukloml Troch
 go me poznalam, born go plerwszy 
raz doplero w dzlen bez kapelusza wldZlala, ale 
odklomlam Sl
 od razu 
Potem przez cale nabozenstwo to mc me bylo 
Stal cIQ.gle za mnQ. wl
cem go wldzlee me mogla 
Raz tylko mby tak menaumyslme, obeJrzalam Sl
 
troch
, ale ze I on Sl
 no. mme spoJrzal Wl
C Sl
 
zaczerwlemlam I JUz dalam spok6J 
Jak Sl
 skonczylo nabozenstwo tom wyszla tak 
Jakby go zupelme me bylo, tylkom troszeczk
 nogQ. 
sZUlgt1
la zeby slyszal Ale on wldae, 1 tak wldzlal, 
bo Juzesmy Sl
 na schodach spotkall Woalk
 od 
razu zauwazyl 1 ogromme mu Sl
 podobala 
Jakesmy zeszh, on mOle Sl
 zapytal ..A dokQ,dZe 
teraz p6Jdzlemy? Ja m6wI
 Pewme do domu" 
Ale on nawet sluchae me chclal I zaczQ.1 mnle 
straszme prOSle zebysmy poszh kawalek na spacer 
Wl
C JUz muslalam 1M 
Bylo, powmdam mamie, bardzo ladme Am sme- 
gu, ani wlatru, tylko duzy mr6z, az ml pohczk1 
zmarzly On mme zaraz wZIQ.I pod r
k
 ( bo byte 
okropme shsko mamo) 1 poszhsmy az do aiel UJaz- 
dowsklch J eszcze mgdy w ZYClU me bylo ml tak 
dobrze I przYJemme Jak wtedy Naturalme, Jak 
mama przyjezdza 1 ehodzlffiY za sprawunkaIlll Lo mi 
tez ogromme przyJemme - ale to me mozna Jed- 
nego z druglm por6wnywae, bo mama Jest mOJQ, 
mamQ., Wl
C to zupelme co mnego Nlech mama 
tylko me mysh zem Ja powledzlala ze z mm wol
 
chodzle Nlech B6g bronl, mamo' Ja me to mysla 
lam Ja tylko chclalam powledzlee ze z mamQ, Jest 
ml naJprzYJemmej, a z nlm takze bardzo przYJem- 
me 
Potem tosmy wsledh w tramwaj 1 pOJechahsmy 
do Mokotowa - ale tam me bylo co roble, wl
c 
zaraz muslehsmy wracae On mme prosll no. czeko- 
lad
, alem me poszla Wracahsmy plechotQ. bo cho 
ClaZ chcml I nazad wSIQ,se W tramwaJ, ale nam tak 
by to przYJemnleJ bo w tramwaJu to nle mozna roz 
mawme 
A teraz mech mama uwaza JakeSmy tak szll 
clQ.gle naraz on mi powlada Z pamQ. pan?,o Fell 
cJo, tobym chcml tak cale zycle lSe Jak teraz Uwa- 
za mama? Ja Sl
 zaraz domyshlam co to mlalo 
znaczye bo ml raz Zawadzka opowladala ze zupel 
me tak samo Jeden pan JeJ Sl
 oswladczyl Tylko 
ze ona go me chclala, bo powlada ze byl stary Wl
C 
zaraz odpOWledzlalam ze I mOle by bylo bardzo przy 
Jemmc Tak mby wyszlo ze to 0 spacer ale on Sl
 
pewme domyshl, com Ja chclala powledzlee Troch
 
myslalam ze on co wl
cej 
dzle 0 tym m6wlI, ale 
zaraz zmlarkowalam, ze tak od razu wszystklego 
me mozna Wl
cesmy JUz mewlele rozmawIah, tylko 
mOle bylo Jeszcze przyJemmeJ mz z poczQ.tku Nawet 
chwllaml ml Sl
 zdawalo ze Jest lato 1 ze Jestem u 
mamy na wakacJach Choclaz byl mr6z, ale mOle 
Sl
 tak zrobllo gorQ.co Jakby byl me Wlem Jakl upal 
Szhsmy plechotQ. do samego Zygmunta Tam 
myslalam ze skr
clmy JUZ do domu ale on mme 
Jeszcze zaczQ.1 prOSle zebysmy no. most poszh Co 
prawda to bylam straszme glodna 1 balam Sl
 tro- 
ch
 pam SkrodzkleJ ale me moglam mu tego od- 
m6wlc ZresztQ. mysl
 soble, pani Skrodzka me 
Jest mOJQ, mamQ., to co mme to obchodzl Nawet 
tak soble postanowllam ze JeJ wcale me 
d
 prze 
prasz Ie Wlasme, no. zloM - mysl
 soble - pOJd
 
1 doplero wleczorcm wr6c
 I zeby nle oblad tobym 
z pewnosclQ. tak zroblla Ale tak ml Sl
 JeM chclalo 
zem JUz JQ. pocalowala w r
k
 1 powledzlalam ze by 
lam na wystawle Zupelme Sl
 me gnlewala, mamo' 
Teraz tylko czekam teJ przyszleJ mcdzlel1, Jakby 
SWIQ.t Jaklch On na pewno przYJdzle, bo oblecal 
KUpl
 soble co na drugle smadame zeby Sl
 no. oblad 
me Spleszye a pam SkrodzkleJ powlem ze wcale 
me przYJd
 Akurat mOJo. mamo, u nas oblad w 
medzlel
 wczesmeJ mz zwykle Jakby na zlose Je 
zeh Jakim przypadklem 
dzle cleplo, to sobie od 
Romany plaszczyka pozycz
 Ona pewme b
dzie 
chora 
Jestem cIQ.gle czegos mespokoJna sama nle Wlem 
czego to ml Sl
 zdaJe ze b
dzle deszcz to ze ml 
twarz spuchme, albo on me przYJdZle I mc z tego 
wszystklego me b
dzle Bo Ja zawsze mam takle 
sZcz
scle 
Jak Ja bym chcrala zeby mama teraz do Warsza 
wy przYJechala' Co b
 m Ja mamle me naopowla 
dala' Bo tak wszystklego plsae me mozna, a Jak 
sl
 opowmda, to zupelme maczeJ wychodzl Nlby 
wydaJe Sl
 ze cos mc me znaczy, a tymczasem to 
bardzo duzo znaczy A to tylko opowledzlee mozna 
Ale Ja Wlem ze mama w zaden spos6b me moze 
przyjechac Mme Sl
 elQ.gle chce komus opowladae 
o tym wszystklm, a tu mkogo nle mam Czasem to 
ml Sl
 zdaJe ze Jakby mama przYJechala, tobym w 
tydzlen wszystklego me skonczyla Tylko Zawadz 
kleJ meraz cos powlem Jak me mog
 wytrzymae, 
ale ona zawsze m6wl ze to mc nadzwyczaJnego 
Zaraz w ponledzlalek poszlam do Jednego skladll 
w
gh zeby troch
 zobaczye Jak to wyglQ.da Kupi 
lam p61 puda orzeszka za 12 groszy 1 kazalam od 
mese gdzles no. stare Mlasto, mby do Zawadzklej, 
choe ona na Lesznle mleszka Ale za to obeJrzalam 
wszystko doskonale 
No. boku tego placu byl malenkl domek, akurat, 
Wle mama, takl na dWle osoby, no 1 no. mam
 tak.Ze 
W srodku tom me wldzlala, bo tylko ze dworu pa- 
trzalam, ale tak obhczylam, ze pewnle Jest ze dwa 
albo trzy pokoJe Jakby trzy, to Jeden bylby salon, 
drugl syplalny a trzcci Jadalny W tym jadalnym to 
by mama mmla swoJe }6zko Do salonu kuplhbysmy 
meble JUz nawet Wlem jakie, born soble wszystko 
obmysl1la NaJlepleJ takle welnlanym adamaszkIem 
kryte pQ.sowego koloru bez drzewa, bo to 1 wygod 
ne I bardzo tame a nadzwyczaJme elegencko wy 
glQ,da Lustro byloby ml
dzy oknaml - Jakby bylo 
dwa, a Jakby Jedno tylko - to przy kt6reJ selarue 
Bo nad kanapQ, to JUz memodnle Chclalabym bar 
dzo mlee 1 dywan, ale me Wlem czyby nam star 
czylo Zawsze no. dywame wszystko Sl
 maczej pre 
zentuJe W ostatecznym raZle mozna by no. JakIeJ 
l1cytacJl kupIe, Jak pam Skrodzka robl Inne pokoJe 
tez JUz Wlem Jak urzQ,dzle A do sYPlalm to choeby 
za ostatm grosz chlnskQ. lamp
 kUpl
 z r6zowQ. ba 
nlQ, bo to przesl1cznle wleczorem wyglQ.da 
Jakby tylko dwa pokoJe toby mama w salon Ie 
spala a JUz Ja bym tak wszystko ustawlla zeby nle 
bylo wldae NaJgorzeJ z flrankaml Ale choeby no. 
wyplaty, komeczme trzeba kuple, bo bea firanek 


to wszystko no. mc WreszCle tak Sl
 pcwme ulozy 
my ze co on do., to b
dzle no. zycle, a co Ja szyclem 
zarobl
, to albo p6Jdzle no. ubrame, albo no. urzQ.dze 
me mleszkama A no. poczQ.tek mozna by Sl
 tym 
czasem bez mekt6rych rzeczy obeJse 
Wle mama, nawet choebysmy tylko Jeden pok6J 
mleh, to Ja I tak Wlem Jak wszystko urzQ.dzle 

eby tylko byl duzy, tobym meble w srodku usta- 
WI la, 1 bylby mby salon, a mama spalaby za para 
wan em Prawda mamo ze tak wszystko dobrze, Ja- 
kern Ja soble obmyshla? 0, mech tam mama plerze 
zblera, mOJa mamo, bo w Warszawle to bardzo 
drogle, a Ja JUz co do plerzy zupelme no. mam
 hcz
 
Teraz tylko soble cIQ,gle mysl
 czego ml Jeszcze 
potrzeba 1 Jaka Ja 
d
 szcz
shwa Ach, mamo' 
zeby mama przYJechala, tobym Sl
 chyba rozpla 
kala z radoscl Co Ja mam do opowladama' Co Ja 
mam do opowladama' 
eby tylko to. medZlela Jak 
naJpr
dzeJ nadeszla' Telaz to soble cIQ.gle splewam 
przy robocle, naJcz
scleJ JPdnego walca - azem 
raz Jasko. przebudzlla On do mme zaraz przylecml 
w koszuh 1 zacz
hsmy polk
 tanczye Pam Skrodz 
ka bylaby Sl
 pewme stIaszme rozgmewala, tylko 
Jak Sl
 zacz
la z nas smrae tak 1 0 gmewle zapom 
mala A rano to on prawle zawsze do 16zka do mme 
przylatuJe 1 zbytkuJe ze mnQ. Pam Skrodzka to 
Jeszcze woh bo on tylko mOle Sl
 daJe umye a Jak 
go mm mYJQ, to straszme krzyczy 
Wszyscy przysylaJQ. mamle uklony 1 dZl
kuJQ. za 
panll
c J a mam
 bardzo sClskam 1 caluJt: 


Felka 


2"-go lutego 


NaJdrozsza mOJa mamo Juzem trzy razy za 
czynala ten l1st ale co zacz
lam, tom Sl
 tylko 
splakala okropme 1 w zaden spos6b me moglam 
skonczye Ja Wlem zem zle zroblla, bardzo zle, ma 
mo 1 dlatego tak ml straszme przykro 
e mama 
Sl
 b
dzle no. mOle gt11ewala, albo mOle Jeszcze 
przeklme, to JUZ Jestem na to zupelme przygotowa 
no. 1 tylko czekam mammego l1stu a potem to albo 
Sl
 chyba UtOpl
 albo JUz me Wlem co Zrobl
 NIC a 
mc me b
d
 Sl
 usprawledhwlala Trudno - stalo 
Sl
 1 choebym me Wlem Jak to mamle opisywaia 
to zawsze tak sarno WYJdzle Ale Ja mamle wszyst- 
ko szczerze opowlem, Jakbym samemu kSl
dzu no. 
spowledzl m6w1la Nlech JUz mama Wle lepleJ od 
razu 
Bo, wldzl mama w t
 nledzlel
 on znowu przy 
szedl do kosclOla 1 czekal na mme Romana byla 
Jeszcze troch
 chora, Wl
C w domu zostala Obladu 
mleh ml me ZOStaWlae, bom powwdzlala ze Id
 do 
ZawadzkleJ 1 wcale me przYJd
 Ale potem przysz 
lam - zaraz mama zobaczy dlaczego 
Jakesmy wyszh z kosclOla, myslalam ze znowu 
p6Jdzlemy no. spacer, Jak wtedy, ale on sl
 zaczQ.I 
skarzye, ze ma Jakls pliny mteres 1 ze musl komecz- 
me bye gdzles no. 2 Q. godzm
 Straszme ml Sl
 zro 
bllo zal born soble caly tydzlen ukladala Jak to b
 
dzle, alem naturalme nic JUz me m6w1Ia 1 poszhsmy 
do domu CIQ,gle soble myslalam co to pam Skrodz 
ka powle bo z pewnosclQ. obradu dla mme me bylo 
Doplero przed sarnym domem on zaczQ,1 mme Sl
 py 
tae, czy gdzle nad Wleczorem me wYJd
 Bylabym 
na pewno gdzle poszla - Wl
C powledzlalam ze 
chc
 Sl
 troch
 przeJse po Krakowsklm Przedmles 
ClU Wldzl mama, Ja musz
 Sl
 tak 00 czasu do cza 
su przeJM troch
, bo Jak dlugo me wldz
 mc nowe 
go no. ullcy to zupelme me wlem, Jak sukme uble 
rae Nlby to z zurnalu mozna, ale zawsze to me to 
co sl
 wldzi 
Jak on Sl
 dOWledzlal ze wYJd
, zaczQ,1 mnle 
straszme prOSle zebym mu powledzrala, 0 kt6reJ 
godzlme, bo on chce Sl
 ze mnQ, spotkae Tak mOle 
ogromme prosll ze, zeby to me bylo na uhcy, bylby 
mme z pewnosclQ, w r
k
 pocalowal Wl
C mu JUz 
powledzlalam 
Prawda, mamo, ze to Jeszcze mc taklego zlego? 
Przeelez to zupelme to sarno Jakbym z magazynu 
wyszla 1 z mm do domu wracala Sama mama po 
wle ze to wszystko Jedno - wldzl mama Mme Sl
 
tak samo zdawalo A tymczasem wiasnie to bylo 
naJgorsze - z tego wszystko poszlo Ale skQ,d Ja 
moglam wledzlee, co z tego WYJdZle? I poszlam 
naturalme 
Chodzlhsmy bardzo dlugo 1 on byl takl dla mnle 
dobry, takl troskhwy zem Sl
 raz malo me rozpla 
kala Gl6wnle m6wII ze Jest ml strasznle Wdzl
CZ 
ny za to ze tak mu ufam, 1 kIlka razy powtarzal 
zebym zaWSze taka byla Ja sama me wledzialam 
co Jemu OdpOWledzlee Bylam ogromme szcz
shwa 
1 uradowana, ale cIQ.gle Izy mlalam w oczach Potem 
zacz
llsmy 0 mnych rzeczach m6Wle 1 JUz bylo 
weseleJ 
Teraz to JUz me Wlem dobrze jaklm sposobcm 
on zaczQ.I 0 tym teatrze m6Wle Tak m z tego ni z 
owego powledzlal zebym z mm do teatru no. Dam
 
KamehowQ. poszla W plerwszeJ ChW1l1 nadzwyczaJ 
me sit: uCleszylam, przyznaJ
 Sl
 mamie, bo mOle 
to tak Jakos raptem zaskoczylo I me moglam Sl
 
dobrze zorlentowae Alem Sl
 zaraz spostrzegla 1 
troch
 obrazllam Chclalam mu powledzlee ze to do 
mczego me podobne, ale w zaden spos6b me mo 
glam M6glby Sl
 Jeszcze obrazle, a on to przeclez 
tylko z dobrego serca mOle prosll Wl
C mc taklego 
me powledzlalam, tylkom mu 'POdzl
kowala grzecz- 
me 
Ale mama mysh ze z mm tak latwo' Jakby sama 
mama byla no. mOim mWJscu, toby z pewnosclQ. tak 
ze mc me zroblla Juz Ja go znam Jak Sl
 uprze, 
to zeby tam me wlem co musl na sWOlm pOStaWle 
IdzlPmy, Idzlemy I elQ.gle Sl
 sprzeczamy Ja m6wI
 
ze me p6Jd
, a on m6wl ze p6Jdzlemy 
Troszeczk
 troszeczk
, Wle mama - trudno mu 
sz
 calQ. prawd
 powledzlee, - to chclalam 1M Tyl 
kom Sl
 mamy straszme bala Wl
C cIQ.gle by lam 
obrazona I prosllam go zeby mme JUz me prosll Po 
wledzralam nawet ze to me ma zadnego spnsu ale 
on mme zupelme me chclal sluchae Ogromme Sl
 
sprzeczalam Jak BoZl
 kocham, azem soble myslala 
ze to moze meprzyzwolcle 
W zaden spos6b me mog
 teraz pOJQ.e, Jakesmy 
Sl
 naraz pod samym teatrem znalezh Ale to on WI 
dae mamo tak ml
 meznaczme prowadzll (bosmy 
szh pod r
k
), a Ja mc a mc 0 tym me wledzmlam 
CIQ.glesmy Sl
 sprzeczah 1 dlatego zupelme me Wle 
dzlalam dokQ,d Id
 Doplero Jakesmy stan
h przed 
teatrem przekonalam Sl
 ze soble me dam rady I 
ze b
d
 muslala 1M Bo co Ja mlalam mOJo. mamo, 
zroble? Ludzle clQ.gle chodzIll I no. nas Sl
 oglQ.daU 
ze stOlmy a on w zaden spos6b me chcml lSe daleJ 
w uhc
, tylko do srodka Nawet zdaJe ml SI
 zem 
pann
 starszQ. zobaczyla z daleka Co Dna by soble 
pomyslala Jakby mme tak samQ. z mm przed tea- 
trem spostrzegla? UCleklam pr
dko do srodka, a on 
zaraz do kasy podszedl Chelalam Jeszcze raz powle 
dZlee ze za mc me p6Jd
 ale JUz bylo za p6zno I 
zamiast tego powledzlalam zeby tylko Jakie me 
drogle mleJsca kupll 
Potem wyszhsmy Jeszcze troch
 no. plac, bo bylo 
za wczesme I z kwadrans spacerowallsmy po 
skwerze Bylam okropnie zgryzlOna CIQ.gle soble 
myslalam, co to mama no. to wszystko powle 1 Jak 
Ja Sl
 z tego panl SkrodzkleJ wytlumacz
 Ale me 
bylo JUz zadnego ratunku Jak bIlety kuplOne, to 
przeclez me mogQ. sl
 zmarnowae Takem Sl
 strasz 
me martWlla ze ml az chwllaml przychodzllo do glo 
wy, po co Ja Sl
 tak martwl
? Mysl
 soble Jak mu- 
sz
 1M, to musz
, I choebym nle chclala, to p6jd
, 
bo juz bilety kupione I przepadlo, wl
c po co sI
 
mam tak gryze? Ale bylam ogromme czegos nle 
spokojna 
Sledziellsmy w krzeslach, tak moze w 15 m albo 
20 m rz
dzle Zaraz zaJrzalam do aflsza bosmy 
mlel1 oddzlelny aflSZ I dOWledzlalam sl
, ze takle 
mleJsca to co naJmmeJ po 8 zlotych Z tego moze Sl
 
mama przekonae Jak on mOle uwaza Zacz
lam Sl
 
troch
 rozglQ.dae po teatrze ale mkogo nle spotka 
lam I mkt mme me wldzml 
Dramat byl przeshczny Nawet dzlWl
 Sl
 ze na 
aflszu me naplsall ze to sztuka oryglnalna, bo byla 
bardzo orygmalna 1 zaJmu]Q.ca Ta Dama Kameho 
wa to, Wle mama taka soble ale nle bardzo, tylko 
troch
, bo sl
 w meJ zaraz w plerwszym akCle Je 
den Annand zakochal On byl wlcehrablQ" Wl
C sl
 
w zaden spos6b me mogU pobrae Wreszele byla 
Jeszcze Jakas slostra kt6ra wcale no. sceme me 
wyst
powala, i to ona wlasme chclala komecznIe 
WYJse za mQ.z a przez to me mogla Wtedy Marla 
zacz
la udawae, ze Jest jeszcze gorsza a on myslal 
ze to prawda, I rzucil w mQ. kartaml Zrobllo sI
 
okropne zamIeszame, Dna sI
 rozchorowala I w 
ostatnlm akcle umaria no. suchoty Bardzo duzo 
os6b plakalo Jak umlerala, mlala na soble blaly 
penluar koronkowy z dluglm trenem I kontrafaldQ. 
z tylu wolno yuszczonQ. od sameJ szyl Ze zwyczaJnej 
brylantyny to by nawet me tak duzo kosztowalo - 


\VIADOMOSCI 


1 pcwme soble takl sam no. ranD zrobl
 Jak za mQ,z 
WYJdC 
Ach m6J Boze' Ja tu 0 taklCh rzeczach plSZ
, a 
mama pewnle JUz Sl
 no. mme zacz
la gmewae 
Nlech mama me mysh, mamo, zem Ja 0 mamle me 
myslala Co antrakt przyszedl tom Sl
 tak martwlla 
ze az on mOle muslal uspokaJae, I cIQ,gle ml m6wli 
ze mama Sl
 mc a mc me b
dzle gt11ewala Za kaz 
dym razem mme zapewmal Ale Ja czulam ze to mi 
tak me uJdzle Dramat byl takl shczny, a Ja sI
 
zupelme me bawllam bo com soble tylko 0 mamle 
przypommala to Jakby mme kto po sercu nozem 
kraJal 0 pamQ, SkrodzkQ. to JUz ml wcale me szlo 
Poradzllam soble od razu 1 takem obmyshla ze JeJ 
powlem ze mme u ZawadzkleJ zatrzymah NIC Sl
 
me gmewala mamo tylko powledzlala ze to dosye 
p6zno tam SlC gOSCIC rozchodzQ. Nawet mi kolacJl 
me zostawlla - taka byla pewno ze p6zno przYJd
 
Zaraz po teatrze poszllsmy do cukierni no. czeko 
lad
 
eby nle ten teatr, mgdy bym me poszla, ale 
mysl
 soble Jak JUz tyle Sl
 zrobllo, to co to po 
moze czy Ja p6Jd
 do teJ cuklernl, czy me p6Jd
? 
I posz}am Bylam zupelme zdesperowana 1 coraz 
tom soble powtarzala trudno, JUz teraz mc gorsze 
go me zrobl
, a mama, tak czy tak b
dzlC Sl
 no. 
mOle gt11cwala to mech JUz b
dzle od razu 1 za 
czekolad
 Nawet Sl
 troch
 uspokollam I zJadlam 
dwa cmstka z kremem Ogromnle ml sl
 jese chcla 
10 born mc od obladu nle jadla, a zem przedtem po 
wwdzJala pamI
ta mama ze na Oblad me przYJd
 
Wl
C wszystklego mnlej ugotowaU I bardzo malo 
Jadlam On mme clQ.gle zapraszal zeby wl
cej JeSe, 
ale Ja me chclalam bo to Jakos nle wypadalo po 
dah same takle po dzlesl:j.tce, a z czekoladQ. to i tak 
duzo wymoslo Myslalam ze soble po drodze serde 
lek na SenatorskleJ kupl
 ale JUz bylo zamknl
te 
I poszlam glodna spac CalQ, noc tylko 0 tym mys 
lalam co to mama na to wszystko powle I Jak Ja 
to mamle OplSZ
 Doplero nad samym ran em zasn
- 
lam 
Teraz JUz mama wszystko Wle NIC a mc Sl
 me 
usprawledllwlam bo co to pomoze Jestem zupelme 
zdecydowana Co tylko kaze ml mama ZrOble, 
wszystko zrobl
 no. wszystko fli
 zgadzam Wcale 
me m6wl
 ze Jestem mewlnna, Jestem okropme 
wmna 1 me wartam zeby mme mama dluzeJ za 
swoJQ, c6rk
 uwazala Tylko co bym ja bez mamy 
roblla? 
POJutrze akurat 0 tej porze jak mama list od 
blerze p6Jd
 sI
 pomodlie do koscioia zeby mam
 
Matka Boska natchn
la Ja sl
 juz 0 nle u mamy 
me prosz
, bo co tam, mOJo. mamo' Jak Matka 
Boska da, tak b
dzle Oblecalam soble na t
 mten 
cJ
 cztery pIQ.tkl suszye Tylko mech mama paml
ta 
ze Ja mam
 bardzo, bardzo kocham 


Felka. 


28 go lutego 


Kochana mojo., naJdrozsza Mamo - Choclaz ma 
ma nle do mnle plsala, ale mi pani Skrodzka caly 
hst no. glos przeczytala Teraz ona mamle odplsuje 
1 mme takze kazala plsae zeby Usty za jednQ. markQ, 
poszly Ze dWle godzmy chyba - nlc, tylko clQ,gle 
plakalam Choe Sl
 mama no. mnle gt11ewa ale ja 
JUz wldz
 ze ml mama wszystko przebaczy A ze 
JUz wl
ceJ mc podobnego wl
cej me zrobl
 to si
 
no. to mamle no. wszystkle SWl
tOSCl zakllnam Jak 
paml
e tatkl kocham Wldzl mama no. wszystko, 
co nam naJdrozszego, Sl
 zaprzysl
gam, toby mnle 
Pan B6g cl
Zko skaral Jakbym przysl
g
 zlamala 
Pam Skrodzka byla troch
 zla po tym hscle 
M6wlla ze mama mesluszme ma do meJ pretensJ
, 
bo ona me Jest mOJQ, matkQ, zeby mnle pllnowala, 
a ze SWOlml dzleeml ma 1 tak dosye klopot6w Za 
to zem przed mQ. troch
 klamala, me gt11ewala Sl
 
wcale tylko mgdy Sl
 tego po mme me spodzlewa 
la Juz chyba mgdy w zYClU przed mklm me skla 
ml
, bo tyle mam teraz wstydu ze nle Wlem gdzle 
oczy pOdZlae Ja JUz dawno przeczuwalam ze to sl
 
wszystko wyda ale co Ja mialam wtedy roble? Naj 
gorzeJ to raz sklamae, bo potem, choe Sl
 i nle chce, 
to trzeba 
Z tego co ml mama kazala zroble to JUZ wol
 
zeby on tu do nas przychodzll mz zebym go wcale 
me mlala znae Pam Skrodzka na wszystko Sl
 
zgodzlla I mam go w tym tygOdnlU Jeszcze do nas 
wprowadzle Plerwszego dma, Jak tylko po mme 
przYJdzle, zaraz mu to opowlem On Sl
 pewme 
zgodzl born mu JUz duzo 0 panstwu SkrodzklCh 
opowladaia 
To bardzo dobrze ze sl
 tak wszystko stalo bo 
Jak JUz musz
 tak ZrOble, to wszystko zrobl
 I raz 
ChOClaz b
d
 zupelme spokoJna A JUz w ostatnlch 
czasach to cllj,gle wledzlalam ze cos zle Sl
 robi i 
coraz gorzeJ tylko me moglam soble dae rady, Jak 
by to wszystko napraWle Nleraz mby me chelalam 
albo lSe gdzle z mm albo meprawd
 powledzlee, a 
tymczasem tak Sl
 zawsze wszystko meszcz
shwie 
ukladalo ze komcczme musmlam Tylko ml teraz 
okropme wstyd panstwa SkrodzklCh Sama me wlem 
Jak Ja 1m w oczy 
d
 mogla spoJrzee Ale dobrze 
ml tak, to Pan B6g mme tak skaral 1 no. cale zycle 
mam teraz nauk
 Bardzo mama dobrze zroblla ze 
1m mama wszystko oplsala, bardzo dobrze Nlech 
nam za swoJe Az ml Sl
 cos dZlwnego robl Jak 
soble wszystko przypomn
 
Tylko Jezeh on sl
 me zgodzi do nas przychodzle, 
to Ja JUz zupelme me wlem co b
dzle B
d
 ogromme 
proslla, powwm mu ze Jezeh me to Sl
 mamy wcale 
me znae, Jak mama kazala ale bo Ja Wlem czy to 
pomoze? Jak soble 0 tym pomysl
, to zupelme nle 
mog
 0 tym myslee Ale na pewno tak zrobl
 ma 
mo, choeby ml Sl
 mralo me Wlem co loble Nlech 
ml tylko mama przebaczy wszystko, mOJa mamo 
zlota mOJo. mamo naJdrozsza mOJa mamo kochana I 
Ja JUz mam
 w rQ.czkl I w n6zkl 1 w kolana caluJ
, 
za wszystko com zlego zroblla przepraszam ze 
wszYStklCh sll tylko mech ml mama na ten jedyny 
raz daruJe Jezeh ml mama na ten list odplsze to 
JUz umyslme do spowledzl p6Jd
, choclaz bylam me- 
dawno 1 samemu Panu Bogu oblecam popraw
 
Jak ml JUz sarn Pan B6g przebaczy to 1 mama prze- 
Clez moze A Ja b
d
 mam
 za to ogromnle kochala, 
sarna mama zobaczy 
Panu Kazmuerzowl mech mama takze przebaczy, 
bo on tu mc a mc me byl wmlen Chclal ml tylko 
przYJemnose zroble, a skQ.d on m6g1 wledzlee co to 
z tego wszystklego wYJdzle? To Ja Jestem wszyst 
klemu wmna 
ebym byla me poszla na ten spacer, 
mc by me bylo I do teatru bysmy nle poszh Ja naJ 
wl
ceJ Jestem wmna Ale czy Ja wwdzlalam m6J 
Boze ze on mme do teatru zaprosl? Juz mech Sl
 
mama lepleJ troch
 wl
ceJ na mme rozgt11ewa, tylko 
no. mego me, boby mu pewme bylo straszme przy 
kro, a Ja bym tego zmese me mogla 
CaluJ
 mam
 po tysIQ,ce I mlhony razy w kazde 
oczko I w sZYJ
 Jak to mama naJwl
ceJ lUblla, kle 
dysmy dawmeJ razem syplaly 1 kledy to mme mama 
ogromme Jeszcze kochala Jak no. lato do mamy 
przYJad
, to co dzlen I ranD 1 w wlecz6r b
d
 tak 
mam
 calowala 1 wszystkle plerze mamle podr
, 
zobaczy mama 


Felka 


6-go marca.. 
Zlota mOJa Mamo - Do spowledzl Jutro p6jd
 
I Juzem wszystkle grzechy na karteczce splsala, bo 
zawsze czegos zapomn
 Azem 40 groszy l1stonoszo 
wI dala Jak ml list mamin oddal, taka bylam 
szcz
shwa 
e sI
 mama na mnle me jest w stanle 
gt11eWae, Jak to mama plsze, to Ja JUz tak troszecz- 
k
 przeczuwalam, tylko nle bylam pewna Gdziez 
by to Sl
 marna tak mogla mnle wyrzec' AnI ja 
bym nle mogla zye bez mamy, ani mama beze mme 
NaJleplej Sl
 mgdy nle gt1lewae, mOJa mamo bo 
mama I tak ma duzo rozmaltych klopot6w, a Ja 
bym mamle chclala samego meba przychyhe Tego, 
ze Ja mam
 kocham to mama powmna bye taka 
pewna taka pewna Jakby sarnego tego ze mme ma 
ma ma 
Juzem dwa pIQ.tkl odsuszyla, I Jeszcze ml tylko 
dwa zostaly Pam Skrodzka powledziala ze taklm 
umartwlemem naJwl
cej u Pana Boga mozna wy- 
prosle J a tez Sl
 JUz przekonalam bo mi od razu 
poskutkowalo I mama Sl
 no. mnle nie gnlewa Te- 
raz jak tylko 
d
 czego bardzo chelala, zaczn
 
suszye do Matkl BoskIej 
Wszystko zrobllam tak samo Jak mi mama ka- 
zala On przez kIlka dm nle przychodzll, doplero po 
zawczoraJ. I zaraz do nas przyszedl ObmyslUam 
soble wszystko naprz6d, Jak Ja to mam mu powle 
dziee ale ZP na szczcsele, byla odwilz I deszcz wl
c 
nle potrzeba bylo Jak mnle odprowadzll do samej 
bramy poprosllam go grzeczme zeby moze do nas 
wstQ,Pll no. herbat
 I rozgrzal sl
 troch
 On sl
 za 
czQ.1 wymawiae ze nle jest odpowlednlo ubrany, 
alem powledziala ze to nie nle szkodzi U nas go 


Slc zupclme tego dma me Spodzlcwano 1 w przed- 
pokoJu bylo tak clemno ze Sl
 malo co me prze- 
wr6c1l Doplerom Jakem n lpr
ce :r.apahla sWlee
 
Jego zapalkaml, rozebral Sl
 1 weszhsmy do salonu 
Z poczQ.tku muslalam go sama bawle bo mkt me 
wychodzll Kwdym no. ChWllk
 poszla do sYPlalnego 
pokoJu po pamQ, SkrodzkQ. panl Skrodzka zacz
la 
Sl
 okropme gmewae zem JeJ mc rano me powle 
dZlala ze akurat tego dma przYJdzle Ale Ja sarna 
przeclez me wledzmlam Zaez
ly Sl
 no. gwalt uble 
rae, bo Romano. byla JUz bez gorsetu a pam Skrodz 
ka w bralym kaftamku I w papllotach Wr6cllam 
zaraz do sah 1 powledzlalam ze w teJ ChW1l1 wYJdQ, 
Tymczasem sledzmlY, sledzlmy, I mkt me wycho 
dZl a zamlast tego Romana zaczyna Sl
 z matkl} 
kl6cle Slychae bylo doskonale, choclaz drzwl dobrze 
za sobQ, zamkn
lam Matka m6wl ,Blerz ten aksa 
mltny stamk - a Romano. "Takze' a to po co?' 
- ,Blcrz, powladam Cl p6km1 dobra' - a Romana 
znowu ,Am mysl
' albo to on do mme przyszedP' 
Myslalam ze Sl
 chyba spal
 ze wstydu Juzem 
1 umyslme m6wlla glosno poprzesuwalam nlepo 
trzebme wszystkle krzesla a tu prawle kazde slowo 
slychae Pam Skrodzka muslala bye okropnle zla, 
bo raz - zdaJe Sl
 ze to na wet na mme - powle 
dZlala ,Ta glupm IdlOtka zawsze cos taklego must 
nam UrZQ,dzle Ale to tylko Wldae w zloscl, bo tak 
to zawsze Jest dla mme bardzo dobra. 
Moze soble mama wyobrazle co Sl
 ze mnQ, dzlalo 
Mysl
 soble ona tu Jeszcze gotowa I no. mego cos 
taklego powledzlee, on Sl
 obrazi I juz mgdy nle 
przYJdzle Straszme zalowalam ze me umlem grae 
na forte plan Ie, bo JUz bym tak zagrala, zebym mu 
slala lch zagluszye A tu coraz to lepIej Panl 
Skrodzka znowu, slysz
 m6wl , Co? Jeszczes me 
ubrana? SluchaJ, bo Jak wpadn
 w pasj
, to cI
 
chyba rozedr
' Romano. wldae Sl
 pomlarkowala, 
bo OdPOWICdzlala tylko "Dobrze, JUz, dobrze, mech 
Sl
 mama tak me drze, bo tam wszystko slychae" 
Na mme az Plj,sy blly On udawal ze nlc me slyszy 
1 cIQ.gle ze mnQ, rozmawml M6w1lam bez ustanku, 
Jak maszyna, az nll tchu braklo, i sama nawet nle 
Wlem 0 czym ale nle zawsze moglam lch przekrzy 
czee 1 on pewme wszystko slyszal Raz to juz ml sl
 
zdawalo ze chyba pam Skrodzka wpadnie do salonu 
1 oboJe nas za drzwl wyrzuel Na sZcz
scle uclszylo 
sI
 jakos Zacz
lam mu tak meznaczme tlumaczye 
ze pam Skrodzka jest bardzo gwaltowna osoba I 
cz
sto na sluZQ,cQ. krzyczy, ale ze Jest nadzwyczaJ 
nle dobra Jezell tylko nle Jest czego zla On ml zu 
pelnle uwlerzyl I powledzlal ze wlaSme takle rap 
towne osoby SQ, zawsze naJlepsze Troch
 Sl
 uspo 
kOllam Po kllku mmutach weszla nareszcle pam 
Skrodzka z RomanQ, 1 przywUala go tak serdecznle 
Jakby Sl
 mgdy no. mkogo me gt11ewala 
Zrobllo Sl
 bardzo przYJemme I wesolo On zaraz 
zaczQ.1 Sl
 usprawledhwlae ze do Ich domu smial 
weJse ale ze chelal OdWledzie swoJQ. dawnQ, znajo 
mQ, (mby mme), Wl
C muslal to ZrOble Pani Skrodz- 
ka troch
 sl
 usmlechn
la, azem Sl
 zacz
la czerwle 
me ale nlc takiego, no. sZcz
scle, me powledzlala, 
tylko ze owszem, ze jej dom jest I mOlm I ze bez 
zadnego skr
powania moze zawsze przychodzle kle- 
dy mu Sl
 podoba 
On bardzo grzecznIe zrobll bo Sl
 zaIaz przysladl 
do Romany I tylko z nlQ. prawle rozmawlal Z pew 
nosclQ. nle zalowala ze Sl
 ubrala w ten stamk Wl- 
dzmlam ze Sl
 to bardzo pam SkrodzkleJ podobalo 
Zroblla si
 Jeszcze grzeczmeJsza dla mego a mOle 
to tak uCleszylo jak me Wlem co Rozmawlali cIQ.gle 
o balach 0 karnawale, 0 kslQ,Zkach - I, choe Ro 
mana taka wyksztalcona panna, ale pewnle nle wl
 
ceJ od mego wledzlala Plerwszy raz zauwazylam 
ze ona cIQ,gle ramlonaml rusza kledy m6wl, a to nle 
ladme wyglQ.da Ja tak mgdy me ruszam 
Potem pam Skrodzka zawolala ml
 do druglego 
pokoJU 1 proslla zebym po w
dlm
 poszla, bo Anto 
sm musl samowar nastawlae Zaraz Sl
 ubralam I 
wyszlam meznaczme z Jasklem bo on bardzo lubl 
wsz
dzle ze mnQ. chodzie, ze mu zawsze cos kUpl
 
PIem
dzy ml me dala, mby ze akurat me mlala 
drobnych Ale to Jeszcze lepleJ moglam przynaJ 
mmeJ cos wl
ceJ kUple WreSZCle przeclez to byl 
m6J gose, to Ja powmnam starae sl
 czym go przy 
JQ.e Poszlam umyslme troch
 daleJ na SenatorskQ" 
bo tam wszystko sWlezsze 1 lepsze Kupllam funt 
rozmaitosci placko. za 50 groszy 1 dwa cuklerkl dla 
JaSka Tylko cos okolo 4 zlotych wydalam Jaslek 
az mme w r
k
 pocalowal, takl byl uradowany 
Jakesmy wr6clll, muslalam Sl
 nakryclem stolu 
zajQ.e bo Romana tak sI
 zagadala ze anI Jej oder 
wac me mozna bylo Ogromme mnle ucleszylo ze 
on JeJ sI
 tak podobal Widzi mama on sl
 wszyst 
klm a wszystklm tak podoba Pam Skrodzka zaraz 
mu pokazala te gazety, gdzle byly Romany rzeczy 
wydrukowane ale me bylam przy tym I me Wlem 
co m6wli Musial Sl
 bardzo ZdzlWle Pan a Skrodz 
klego me bylo, bo mlal dyzur, ale to mc nle szkodzl 
Juz Jak sama pam Skrodzka byla taka serdeczna, 
to I on b
dzle takze 
Doplero po herbaele, jakem posprzQ.tala ze stolu 
moglam swobodnIeJ w salonle sledzIee Nic 1m me 
przeszkadzalam w rozmOWle bo ml wlasme 0 to 
chodzllo zeby Sl
 Jak najwl
ceJ ze wszystkimi poz 
nal 1 podobal 
W koncu Romano. uSladla do forteplanu a pant 
Skrodzka opowmdala mu 0 tym domu w K'lhszu 
Juz wldae wszyscy placQ. regularnle, bo m6wlla 
ze ma bardzo duzo z mego dochodu 
No. pozegname wszyscysmy wyszll az do przed 
pokoJu pam Skrodzka tak go serdeczme zapraszala 
zeby do nas przychodzll ze azem JQ. potem w obled 
wle r
ce pocalowala SwoJQ. drogQ, ona Jest bardzo 
dobra dla mme, mamo WlaSme wtedy naJwl
ceJ Sl
 
o tym przekonalam A Romanle obieeal JakQ,s po 
Wiese do czytama przymese Musz
 1 Ja jQ. przeczy- 
tae, zebym tylko czas mmla Antosl dal calQ, zlo 
t6wk
 za to tylko ze mu na schodach pOSwleclh Juz 
on to Sl
 potrafl wsz
dzle dobrze znaleze J eJ sl
 
takze ogromme podobal 
Romano. mUSl troch
 zazdroscle, JUz ja to wldz
 
KIPdym Sl
 zaraz potem spy tala 0 mego ruszyla 
tylko ramlOnami (ona okropme tyml ramlOnaml 
rusza) I powledzlala Takl soble mc szczeg61nego, 
nlgdy bym za mego me poszla' Ja Jej chclalam 
odpowIedzlee ze on przeclez nlby do mme me do 
meJ ale dalam spok6J bo moglaby Sl
 ObraZle 
Teraz me Wlem kledy zn6w przYJdzle Moze jutro 
bo to medzlela Straszme Sl
 boJ
, zeby do kosclola 
po mOle me przyszedl born mu nlc me m6wlla ze 
ml mama 2.akazala Ale p6Jd
 z Romanlj" a jak z 
mQ. to pewnle mama pozwoll I Jemu? - prawda, 
mamo? Przeciez to zupelme co Innego Nlech ml 
to mama naplsze zebym dobrze wledzlala Jak zro 
ble Jutro JUz trudno Jak przYJdzle, muslmy razem 
wracae do domu (ale 1 z RomanQ.), bo Jak mama 
mc 0 tym me plsala to zupelme nle Wlem Jak mam 
soble POradZle Dobrze, mamo? Mama mi naplsze 
a Ja doplero wtedy albo tak albo tak zrobI
 Bo jak 
z RomanQ., to przeclez mc a nlc nle powinno mamle 
szkodzle A ja Sl
 JUz zawsze b
d
 mamy we wszyst 
klm sluchala 
Robot
 mam teraz ale mewlcle Wszystklego Jed 
na sukma 1 to bez dodatk6w Ta reszta z pensJl juz 
poszla 1 sarna nle Wlem na co Glowa ml JUz p
ka, 
Jak soble pomysl
, skQ.d by tu WZIQ,e na nowQ, suk 
m
 bo przeClez no. wlosn
 wszyscy Soble cos nowe 
go sprawlajQ,. Nlech ml mama zaraz naplsze, bo ja 
me wlem jak ZrOble a potem zn6w by co zle bylo 
CaluJ
 mam
 bardzo serdeczme 


Felka 


12-go marca. 
Kochana Mamo - Material I konfltury dzislaJ 
odebralam z poczty Ogromnle bylam zaciekawlOna, 
co tez mi mama znowu przysyla, I zaraz no. poczcIe 
odprulam troch
 paczk
, bo JUz me moglam dluzeJ 
wytrzymae Jaka mama dla mnle dobra' Juz mama 
to mme chyba Jeszcze wl
cej kocha mz ja mam
 

eby mnle kto zabll, nIgdy bym sI
 tego nle spo- 
dzlewala Ja nawet sl
 Jeszcze troch
 balam, czy 
mnle mama za co me wykrzyczy choclazem tu, do 
prawdy, nlc JUz zlego me zroblla, a tu mama ml 
Jeszcze sw6j material przysyla 
eby to nle bylo na 
poczcle tobym sl
 z pewnoselQ, straszme rozplakala. 
Przeclez tamta czarna JUz sl
 mamle podarla I z 
mody wyszla, Jakze mama b
dzle teraz chodzlla? 
Juz saml panstwo to wldzlell kledy mamle dall ten 
material na gwlazdk
 Z poczQ.tku zupelme nle 
chelalam przYJQ.e I bylabym w sekrecle suknl
 zro 
bila I no. swI
ta dla mamy poslala no. wIes, ale mi 
panl Skrodzka powledzlala ze to za Jasny material 
dla taklej Jak mama osoby I ze mama przeciez 
cIQ.gle jeszcze w zalobie chodzi Romano. tak sarno 
m6wlla. Mnle tez ogromnle teraz sukma potrzebna, 
mamo Tylko dlatego Sl
 zdecydowalam Nle zrobl
 
JeJ zaraz bo chc
 Jeszcze zobaczye jakle b
d
 nosill 
Musl bye juz zupelme porzli-dna. WreszcIe, nle roam 


l 


nawct no. dodatkl, a to duzo Jcscze b
dzle potrzeba 
Musz
 soble po troszeczku uskladae kllka rubl1 
Ogromme Sl
 tlj, sukmQ, elesz
 Doprawdy, teraz to 
JUz ml mc chyoa do SZcz
scla me brakuJe Jeszcze 
mby te ponczochy, ale przeclez 1 tak me me wldae, 
WI
C poczekam 
W medzlel
 akurat tak wszystko bylo jakem ma 
mle plsala, ze pewme 
dzie Poszlam z RomanQ. 
do kosclOla a on juz stal pod tym samym oltarzem 
C6zem Ja temu wmna? Jakesmy wychodzlly, on za 
raz sI
 z naml przYWltal 1 poszedl razem Nleeh 
mama pamI
ta ze to I Romano. byla Z poczQ,tku 
szedl kolo mOle tak moze z trzecl
 cz
se drOgl, a 
moze I polow
 0 mczymesmy taklm me rozmawlal1, 
bo nam Romano. przeszkadzala Doplero przy Jaklms 
rogu on Sl
 po cos zakr
cli i przeszedl do Romany 
Ja JUz soble nawet myslalam ze powmlen byl tak 
ZrOble, boby Sl
 no. nlego mogla obrazle Ona Jest 
okropme zazdrosna - 1 Jak tylko z mQ, kto me roz 
mawla, zaraz m6wl ze pewnle glupl 1 bol Sl
 z mQ, 
zaczQ.e Juz 0 nim za to mc me powle z pewnosclq., 
bo Jak zacz
h rozmawlae, to tak rozmawlal1 zero 
Sl
 nic a nlc nle mogla wtrlj,cIe Cll}gle 0 JedneJ po 
wlescl m6wIh, kt6reJ Ja nle czytalam, to co Ja mla 
lam m6Wle? Popros
 Romany zeby ml JQ. d>ila do 
przeczytanla, tylko me wlem, czy sI
 oplacI, bo dru 
gi raz pewme me 
dzle 0 meJ mowy Chclalam tak 
skr
cie rozmow
, zeby zaczQ.e 0 teJ kSlQ.Zee, kt6I'1} 
ml Romano. przed sWl
tami czytala, ale w zaden 
spos6b nle mOZDa bylo Juz przed samQ, braffil} za- 
proslla go Romano. do nas no. wlecz6r Myslalam 
ze wczesnleJ przYJdzle i nawet me poszlam no. spa 
cer, ale byl doplero 0 8 eJ 
Teraz zupelme nic ma sl
 mama 0 co na mme 
gnIewae, born ja tu nle nle wIn no. On tylko z Ro- 
manQ, szedl, Wl
C to tak Jakby on byl do nleJ, nle 
do mnle Nlby 1 ze mnQ, szedl troch
, ale takl kawa- 
lek ze to zupeinle mc me znaczy Nawet za duzo 
powled:ualarn ze trzeclQ. cz
se drogi naJwyzeJ Jakie 
kllkadzlesIQ,t krok6w - to po co sl
 mamle 0 taki 
kawalek gt1Iewae? Wszystko panl SkrodzkIej m6- 
Wl
 1 am razu jeszcze nle sklamalam, Jak ml ma- 
ma zakazala Wreszcle, nawet I nle mam po co kla- 
mac, bo om I tak 0 wszystklm wIedzQ, Choebym i 
chclala, to nle potrzeba Nlech mama b
dzie zupel 
me spokoJna 
Postanowllam soble caly post posele, ale to tylko 
no. mamlOQ, mtencj
 Jak mam
 kocham Romano. 
temu me wlerzy I cIlj,gle sI
 ze mme smIeje, ale co 
JQ, to moze obchodzle, dlaczego Ja poszcz
 W Po 
plelec to nawet suszylam, choclaz byly nalesniki 
na oblad Wreszcle Ja nawet bardzo lubl
 wszystkle 
postne potrawy i wcale mi nle przykro, Jak onl 
ml
so jedzq. - a zawsze to Sl
 przeclez hczy ze 
poszcz
 
Okropnie teraz pIenl
dzy nle mam Wczoraj mu 
slalam JUz tylko placko. do kolacJI kUple Jak pan 
Kazimierz przyszedl, bo wszystklego 2 zlote ml sl
 
zostalo Jak teraz przYJdzle - zupelme me Wlem 
co zroble Jeszcze mi Zawadzka 5 zlotych wlOna, ale 
to naJwyzej na dwa razy wystarczy Juzem jeJ pro- 
Silo. zeby oddala ale Dna sarna me mo., to skQ,d mi 
odda? A Ja przeclez musz
 cos kuple zawSze, bo 
widzi mama, jakby go przYJ
11 tylko bUlkaml, m6g1 
by pomyslee, zesmy mu meradzI, I zaczQ,lby rza- 
dzlCJ przychodzle, a Ja wcale tego me chc
 Wl
e 
JUz wol
 cos dokuplt zeby on tylko byl pewnym ze 
go serdeczme przYJmuJemy 
Panl Skrodzka kazala sl
 mamle klamae Ja ma- 
m
 selskam I caluj
 Jak zawsze 


Felka. 


18-go marca.. 


Kochana Mamo - Ogromne mlellsmy tu zmart 
Wleme przez caly tydzlen Jaslek sl
 rozchorowal 
no. krup I JUz bylo tak zle ze mu chclal1 gardlo prze 
cmae Com Ja Sl
 naplakala nad mm, to mama me 
ma nawet pOJ
cm We czwartek, kledy mu bylo 
naJgorzeJ, me poszlam do magazynu, tylko caly 
dzlen przy mm sledzlalam Zupelme me chclal glowy 
nad parQ. trzymae, doplero Jakem I Ja z mm tQ, par
 
oddychala to wtedy I on to sarno robll Tak schudl 
bledaczek I zmlzermal ze mi sI
 serce kraJe, Jak no. 
mego spoJrz
 Mlal takle dawmeJ shczne tlusclUtkle 
rQ,czkl I sZYJk
 zem Sl
 go odcalowae me mogla, a 
tcraz co go pocaluJ
, to ml sl
 plakae chce Sama 
sk6ra 1 kOSCl CIQ,gle tylko na mOle wolal "Felta' 
Felta I 1 nle moglam anI no. krok od mego odeJse 
Nawet w nocy muslalam w ubraniu przy Jego 
16zeczku spae bo Jak zaczlj,l plakae, tylko ja go mo 
glam USPOkOle Juzem I post mOJa mamo, kllka 
razy zlamala, bo w zaden spos6b me chclal sam ro 
solu pie ale wszyscy 011 m6wIQ, Ze dla dzlecka to 
nle me szkodzl MOle Sl
 tez zdaJe bom przeclez me 
chclala, tylko muslalam Juz no. jego mtencj
 posta- 
nowllam soble trzy plQ.tki suszyc WczoraJ nawet 
JaJek me chclalam Jese 
NaJwl
cej przykro ml bylo zem nle mogla nlc 
bledaczkowl do zabawy kUple Te stare zabawkl juz 
mu Sl
 wszystkle sprzykrzyly Tylkom mu malego 
wypchanego zaJQ.czka kuplla, co Jak sl
 przyclsme 
to plszczy I lapkaml rusza Ogromme, powladam 
mamie, zabawne Chelalam Jeszcze co wI
ceJ ale 
ml Zawadzka tylko 4 zlote pozyczyla Taka u mnle 
teraz, mamo bleda ze cos okropnego NlC a nlc nle 
ma plenl
dzy, a tu coraz trzeba cos kUple Juz 
nawet me soble no. drug Ie smadanle me kupuJ
 choe 
przy tym poscle strasznIe ml Sl
 meraz chce Jese 
Ale co mam roble? Jak nle ma to nle ma - trudno, 
musz
 Sl
 obejse 
ZawadzkQ, I DareckQ, na wszystkle SWl
tOSel za- 
kl
lam zeby mi sl
 sklj,d 0 JakQ. robot
 postaraly, 
ale one same me maJQ, Juz bym I blel1zn
 przYJ
la, 
bo I to potrafl
, a tu nic a mc DawmeJ choe I nle 
mialam ale mi Jakos wystarczalo a tel az w zaden 
spos6b me mog
 Sl
 dorachowae Jeden bUClk to tyl 
ko co patrzee, Jak ml na samym wlerzchu p
knle, 
I malo Sl
 nie zegnam ze strachu, Jak go wIeczorem 
oglQ,dam Ale co to oglQ.danle pomoze? Jak ma p
k 
nQ.e to p
knle, choebym go nle Wlem Jak oglQ,dala 
A mama Jeszcze mi pIsze ze Ja mepotrzebnle plem
 
dze wydaj
 Co Ja mam wydawae Jak mc me mam? 
Ach, zeby te sWl
ta jak naJpr
dzeJ nadeszly' I 
robota by byla I zabawllabym Sl
 moze troch
 
CIQ.gle licz
 lle to jeszcze trzeba czekae, a tu caly 
mleslQ.c zostaje Tak soble meraz mysl
 Jakby to 
dobrze bylo zeby ten post byl troch
 kr6tszy Nle 
dlatego zebym me chclala poscIe, - nlech Bog bro- 
ni, bo ja nawet bardzo lubl
 Jese z postern, - tylko 
nle potrzeba by bylo tak dlugo na te swl
ta cze- 
kae P6kl karnawal to Jeszcze nlc, bo przeclez moz 
no. Sl
 bawle 1 JUz musl bye - ale Jak przYJdzle 
Poplelec, to tak Sl
 mby wydaJe Jakby zaraz mlala 
bye Wlelkanoc, a tu wcale nle zaraz tylko calu 
tenkle sledem tygodni Jeszcze zostaJe Juz soble 
postanawlam ze Sl
 za to ogromme w te swl
ta 
ubawI
 Raz do roku, mOJo. mamo, to JUz trzeba 
skorzystae Wreszcle, takle uroczyste swI
ta, to 
kt6z by Sl
 nle cleszyl? 
o grobach nlc mama nle plsala wl
c pewnl ' b

 
mogla 1M z panem Kazlmlerzem, Jakesmy sl
 daw- 
nieJ um6Wlh Wreszcle, JUz mi Sl
 tak zdaJe, ze Ro- 
mana takze 
dzle komeczme chclala Ise z naml 
Wcale teraz me choruJe I JUz przeczuwam ze i na 
groby b
dzle zdrowa Codzlen Jej Sl
 pytam czy JQ. 
znowu gardlo me boll, ale me 
Co Ja mamle mog
 wI
ceJ 0 panu Kazlmlerzu na- 
plsae? Mama clQ,gle plsze ze mnle mc nle moze zro 
zumlee ale co Ja mam plSae? Jak on wyglQ,da, JU- 
zem mamle napisala, I czym Jest - takze, a wl
ceJ 
to zupeinle nle wlem co by mamle powledzlee 
e 
bym chciala powtarzae co on m6wl, albo jaki jest 
dla mnIe, tobym muslala z dzIesI
e arkuszy zapi 
sac a ja tego me potrafl
 WreSZCle to wszystko 
trzeba slyszee albo wldzIee, bo tylko wtedy mozna 
cos zrozumlee albo sl
 domyslee - a Jak naplsae, 
to zupelme nle WYJdzie Juzem raz pr6bowala, ale 
to no. nlc 
e on 0 mnle powaznie mysll, moze sI
 
mama z tego przekonae ze tak cz
sto u nas bywa 
Przeclez on nle dla panl Skrodzklej przychodzI, tyl- 
ko dla mme Nawet sl
 z RomanQ, bardzo zaprzy- 
JaZml zeby I jej bylo takze przYJemnle Jak przyj- 
dzle Romano. tez go bardzo lubl, choe cIQ,gle tak 
umyslnle do mme powlada zeby za mego mgdy nle 
poszla. Niby on jQ, 0 to prosll? Ona pewnle starq. 
pannQ. zostanle 
Troch
 mi przykro tak teraz samej wracae do 
domu, ale jak JUz mama kazala, to musl tak bye 
On nawet umyslnle wldae nle przychodzl zeby 
wszystkim pokazae Jak on 0 mnle powaznIe mysll 
Ja naturalnle, mby wol
 ze tak robl, ale zawsze to 
JUz teraz me to co wtedy 
Clekawam kiedy bylby nasz slub? Tak ml 81
 
wszystko zdaje ze doplero w przyszlym karnawale 
Juz by sl
 teraz nle zdQ,zylo wszystklego przygoto- 
wac, a to podobno bardzo duzo klopot6w Choclaz 
tak soble czasami obmyslam ze jakby sI
 zaraz tak
		

/Archiwum_003_06_282_0001.djvu

			16 


WIADOMOSCI 


Nr 560/561 


JUz zupeinle oswladczyl, toby Sl
 moze I zdQ.zylo 
przed zlmQ, MOle Sl
 co prawda wcale me spleszy, 
bo I tak Jestem bardzo szcz
silwa ale po co to od 
kladae? Zaraz bym soble no. slubnQ. sukm
 czego 
wZl
la MySl
 ze aUas albo adamaszek dam potem 
do farby, przerobl
 1 Jeszcze 
dzle przeshczna suk 
ma balowa. MOZDa by bylo zwyczaJny kaszmlr albo 
ten lepszy kamlot, ale JUz wol
 zeby troch
 wl
ceJ 
kosztowalo, aby tylko byla bardzo ladna I bogata 
Przeclez to tylko Jeden raz W zycm mOJo. mamo 
tak Sl
 ublOr
, to co to zalowae? Juz na czym In 
nym oszcz
dz
 1 mama ml troch
 doda a musz
 
silcznle no. SWOlm sluble wyglQ,dae Wezm
 Jak naJ 
mmeJ matenalu, co b
dzle mozna zrobl
 na falsz 
1 
d
 bardzo oSzcz
dDle kraJala, a musl wystar 
czye Jak to Ja b
d
 z trenem wyglQ.dala? Jeszczem 
am razu nle mlala sukm z trenem A 
dzle bardzo 
dlugl mamo zebym powazme wyglQ.dala 1 tak zro 
bl
 zeby Sl
 rozkladal Jak wachlarz Juzcm pr6bo- 
wala na przescleradle 1 Wlem Jak UPIQ,e Jak to Ja 
b
d
 wyglQ.dala' I Jeszcze welon mOJo. mamo' Co 
soble 0 tym pomysl
 to ml Sl
 chce smlae albo kogo 
calowae Bmle pantofelkl, to Ja JUz Wlem ze ml ma 
ma kUpl Prawda mamo? PrzeClez to na mOJ tilub 
mamo no. m6J slub' Choeby od tego pachclarza po 
zyczye mUSI ml mama takl prezent ZrOble Zrobi 
mama, zrobl JUz Ja mam
 znam 
Juz koncz
 mamo bo mme Jaslek cIQ,gle do Sle 
ble wola Ogromme lubl Jak mu baJkl opowmdam, 
albo tego wa1ca z Gasparone" tiplewam Cala 
Jestem potargana bo mme cIQ,gle za sZYJ
 sClska 1 
szpllkaml sl
 bawl 
CaluJe mam
 1 kocha 


Felka 


26 go marca. 


NaJdro.l:sza mOJa Mamo - Od slody mam JUz 
robot
 tylko me w domu a chodz
 no. godzmy Wle 
czoraml POCZClwa Darecka zaraz ml 0 tym powle 
dZlala Co prawda to u 
yd6w nawet taklch p61 
chalaclarzy, ale co mme to obchodzl WydaJQ, c6rk
 
za mQ,Z 1 na gwaU roblQ, wypraw
 Ja tylko kraJ
 
1 przymwr zam a Jakles dWle proste szwaczkl v; szy- 
stko S7YJ
 PlacQ, lTIl po 20 groszy ;Ia godzm
 az 
wstyd tylp brae, ale jak me bylo mc mnego to co 
mlalam rOble? 
adna panna me chclala Sl
 ZgOdZle, 
gl6wme ze to u 
yd6w ale ml tak plem
dzy potrze 
ba zem muslala WZIQ,e co Sl
 dalo Tylko mech 
mama 0 tym mkomu me m6wl bo ml straszme 
wstyd Nawet pam Skrodzka nle me Wle u kogo to 
1 po czemu, moglaby jeszcze menaumyslme pOWle 
dZlee co panu Kazlmwrzowl I doplero bym mlala' 
MOJa mamo zeby Sl
 to Jako me wydalo' 
Sledz
 tam tylko dWle godzmy od 7 eJ do 9 eJ 
Chcleh do 10 ej alem Sl
 me zgodzlla bo przeclez 
me mog
 tak p6zno do domu wracae I tak, Jak 
przYJd
 a on Jest, to tylko z p61 godzmy razem Jes 
tesmy Romana go mby bawl, ale przeclez I Ja z 
mm musz
 troch
 porozmawlae 
eby me to ze tak 
okropme nle mam plem
dzy mgdy bym tego me 
zroblla Az ml Sl
 plakae chce, Jak Ja tym 
ydom 
musz
 kraJae, a on u nas sledzi Bo Jak me przYJ 
dzle, to trudno I me Jest ml tak przykro, ale Jak 
JUz przYJdzle to przeclezbym wolala troch
 z nlm 
poslpdzlee choeby Sl
 popatrzee jak z RomanQ, roz 
maWla nlz tam stamkl przymlerzae Ale co tam 
mOJo. mamo, Juzem soble wyperswadowala ze tak 
musi bye, I tylko ml Sl
 czasem przykro zrobl 
A wle mama on raz przy mme, mby to tak bez 
zadneJ mysh powledzlal do pam SkrodzkleJ 
,Wszyscy m1 m6wIQ. zem Sl
 komeczme powlmen 
ozeme" Pam Skrodzka zaraz odpowledzlala ze 1 
ona to sarno mysh 1 ze kazda panna poszlaby za me 
go z przYJemnoselQ. Takem Sl
 straszme zaczerwle 
0110. ze azem w teJ ChWlil wyblegla z sail ChClalam 
lSe mby do Jaska dOWledzlee Sl
 co robl, I Jeszcze 
!U
 bardzleJ zawstyd.l:llam bo zamlast lSC do mego 
poszlam w mnQ. zupelme stron
 Tak ml Sl
 cos zro 
bllo Jakbym Sl
 mmla rozplakae, choe bylam nad 
zwyczaJmp szcz
shwa 
On to un.yslme wldzl mama powledzlal zeby JUz 
wledzleU dlaczego do nas przychodzl Pam Skrodz 
ka tak go teraz ogromme zaprasza, Jakby to byte 
dla sameJ Romany Jeszcze chyba mgdy dla mkogo 
taka me byla doprawdy, mamo Nawet Jak przed 
tern me mialam dwa razy za co kUple czego do ko 
lacJI sarna poslala po szynk
 I me m6wlla ze to 
przeelez m6J gose 
Juz teraz zupelme Sl
 me boJ
 0 mego Wreszcle 
mam znowu troch
 plem
dzy, a ze soble me me 
kupuj
 Wl
C wystarcza Chclalam nawet raz zeby 
byla gorQ.ca kolacJa, ale pam Skrodzka powledzlala 
ze to zbytkl A co to za zbytkl mOJo. mamo kotlety 
albo befsztyk? Mme przeclez me 0 to chodzl zeby on 
Jadl, tylko zeby wldzlal Jacy my Jcstesmy Jemu 
radzl 
Z rozm6w to mc mamle me mog
 OplSae bo to. 
Romano. Jak zaczme z mm rozmawlae to do slowa 
przyJse me mozna NaJcz
scleJ sledz
 1 slucham 1 
od czasu do czasu tylko co powlem Jemu Sl
 to 
takze pewme nle podoba bo kllka razy chcml ze 
mnQ. dluzej pOm6Wle I nawet zaczynal ale Romano. 
zaraz swoJe zaczyna I mUSl JeJ odpowladae 
eby 
soble choe raz dokQ,d poszla, Jak on ma przYJsc, 
a tu me 1 nle tylko sledzl 1 sledzl 
Juzem soble postanowlla ze Jak tylko robota 
wl
ksza b
dzle musz
 troch
 plem
dzy uskladae 
Jak ml czasem no. mysl przYJdzle czego to ml Jesz 
cze brakuJe I Jakie mog
 mlee w raZle czego wy 
datkl to ml malo glowa me uschme 
eby choe, 
m6J Boze ze 100 rubU choe z 50 zaraz bym soble 
do kasy zlozyla Ale Ja bardzo WQ.tpl
 mamo, czy 
Ja co uzbleram Juz chocbym I na smadame nlc me 
Jadla I zadnych zbytk6w me roblla, to I tak tyle 
me wYJdzle Po co to ludzle musz
 Jesc? Tyle m6J 
Boze plem
dzy no. to IdzlC a co to komu z tego 
przYJdzle? 
eby me Jedzeme, tobym nawet zloty ze 
garek mmla albo prawdzlwy aksamlt na calQ. suk 
m
 a tak to Sl
 tylko wszystko przeJada I nle nle 
zostaje 
NIC nle rozumlem dlaczego to mnie mama ko 
nlecznle chce no. wles do sleble sprOWadzle Przeclez 
to teraz naJwazmeJszy sezon 1 mgdy by mme z 
pracowm nle pusclh Nle mamo Ja w zaden spos6b 
teraz bym z Warszawy me wyjechala Jeszcze aku 
rat same sWl
ta nadchodzQ, Mme u mamy Jest bar 
dzo przYJemme Ja mam
 bardzo kocham ale z 
Warszawy me mog
 wYJechae Nlech Sl
 mama na 
mOle gmewa bo to zupelme me ode mme zalezy 
Azem Sl
 nawet przel
kla, Jak to przeczytalam born 
w pwrwszej chw1l1 mytilala ze ml mama komeczme 
kaze przYJezdZac Za mc w swleCle, mamo za nlc 
w SWleCle teraz mc wYJad
 mech mama 0 tym wcale 
me mysh Chyba Jakby ml mama tak JUz zupelme 
kazala tobym natural me musmla Sl
 mamy poslu 
chae ale Ja WI em ze mama tego me zrobi MOJa ma 
mo mOJa naJdrozsza mamo mech ml mama tego 
me kaze, bobym chyba umaria z zalu Nawet soble 
tego zupelme me mog
 wyObraZle Jak ja bym stQ.d 
mogla wYJPchae Ach me, mamo me' JUz Ja ma 
m
 no. wszystko w swlecle blagam 


Felka. 


4 go kWletnla 


Droga kochana Mamo - Nle plsalam tak dlugo 
bo me mmlam 0 ezym Tu Sl
 mc nowego nle zro 
hllo 1 cIQ,gle Jest tak sarno Jak dawnleJ Do roboty 
chodz
 co dzlen I pewnle Jeszcze z tydzlen to potr 
wa bo przy slubneJ suknl okropnle grymasZQ. Ju 
zem chclala zupelnle nle chodzle ale zawsze zal 
ml bylo 1 tych 40 groszy Mam takze JednQ. suknI
 
do domu ale JQ. tylko wtedy robl
 Jak Jego nle ma, 
albo Jak JUZ wYJdzle A pani Skrodzka to ml CIQ.gle 
przy mm 0 teJ robocle przypomma, jakby Sl
 co 
pallio Ledwle posledz
 kllka mmut razem a Dna 
zaraz Panno FellcJo bo robota czeka Juzem Sl
 
raz chelala Obrazle bo co jej do tego? Nawet ml 
posledzlee troch
 me wolno tylko ml
 kazdy do teJ 
roboty nap
dza PrzeClez mog
 w nocy dluzeJ posle 
dZlee a to nll zupelnle me szkodzI, born sl
 przy 
zwyczall a 
Czasem to mi Jest okropme przykro Jak Roma 
no. to moze cale dme mc nle rOble I rOzmaWlae z 
mm wIeczorem a Ja to me Uby on Jeszcze me do 
mme przychodzll to co Innego ale Jak do mme to 
bym przeclez chclala choe z godzmk
 porozmawlae 
Juz ml kllka razy m6wll ze Ja za duzo pracuJ
 
wldae Wl
C ze 1 Jemu przykro Jak mme tak malo 
wldZl Ach zebym JUz raz poszla za mq.z mOJo. ma 
mo' Juz ml wtE'dy mkt nle b
dzle przeszkadzal sle 
dzlee z mm albo sluchae Jak co m6wl Jak tylko 
z blUra przYJdzle, zaraz przy mm b
d
 smdala I 
szyla a on mi b
dzle czytal albo ze mnQ. rozmawlal 
B
d
 bardzo dobra zobaczy mama nawet Sl
 mgdy 
me skrzywl na mme Juz by ml I r obota maczeJ 
szla, jakby on tylko byl przy mnie Cale noce bym 


sledzlala A teraz, jakze ja mam co szyc albo kra 
Jac, Kledy on tam soble z RomanQ. rozmawla 1 no. 
wet go przez drzwl me wldae Tyle Sl
 nasledz
 W 
tym magazyme tak go dlugo me wldz
 tobym choe 
wleczorem chClala czego uzye 
Tylko mech mama me mysh zeby mme bylo zle 
tutaJ' Nlech B6g bronl, mamo' Ja Jestem bardzo 
szcz
shwa, Ja przeClez mc me m6wl
 tylko tak so 
ble czasem cos pomysl
 1 przykro ml Sl
 robl, so. 
ma me Wlem czego ZresztQ. on tu bardzo cz
sto by 
wa kllka razy no. tydzlen Wl
C mog
 go cIQ.gle 
wldzlee 
Teraz to tylko tiWIQt czekam Juz od PalmoweJ 
Nledzleh 
dzle ml Sl
 zdawalo ze to SQ, swl
ta 
WreSZCle nawet 1 teraz Jak tylko Jest ladme 1 cleplo, 
to ml Sl
 cIQ,gle wydaJe Jakby JUz byly groby 1 ze 
mamy 1M 
Z tego matenalu, co ml mama przyslala, we 
czwartek zacz
lam soble rOble sukm
 Nlby Jeszcze 
mewlele zroblOne bo mam mnQ. robot
, ale chclalam 
choclaz zaczQ,c, bo to przeclez dla mme On mc 0 
tym me Wle, mamo 1 doplero na same sWl
ta plerw 
szy raz ublOr
 straszme Sl
 bOJ
 zeby Romana 
czego me powledzlala Ale chyba me powle bo do 
tQ.d mc me zauwazyla B
dzle zupelme gladka, a 
nawet bpz kamlzelkl, tylko z pasklem 1 z bufmsty 
ml r
kawaml Chclalam co prawda kUple do meJ z 
p61tora lokcla pasmanter11 boby to przeshczme wy 
glQ.dalo ale ze me mam plem
dzy, Wl
C JUz dalam 
spok6J 
NIC mama me wle zem wZl
la dwie sztuczkl ma 
dapolamu od Jednego 
yda co do nas matenaly 
przynosl Ale to na wyplat
 po p61 rubla na tydzlen, 
zupelme b
dzle ml Sl
 zdawalo Jakbym mc me za 
placlla Ogromnle Sl
 tym clesz
 bo to JUz na mOJQ, 
wypraw
 wldzl mama Jak tylko to splac
 zaraz 
wezm
 choe z p61 tuzma r
czmk6w 1 obrus z ser 
wetkaml E!ilczny mml Jeden obrus, az me moglam 
patrzee, tak ml zal bylo ze me mmlam plem
dzy 
Ale JUz wolalam na p6zmeJ to ZOStaWle, a z mada 
polamu porobl
 poszewkl 1 przescleradla M6J Boze' 
zebym Ja choclaz JakQ. malutkQ. wypraw
 mogla 
soble zroblC' Nleduzo mamo meduzo choe po p61 
tuzma wszystklego ale zebym mmla Juzbym sobw 
wszystko sarna poszyla 1 wyznaczyla, sarna mama 
by zobaczyla, Jak Ja bym to shczme 1 czysclUtko 
odroblla Ten madapolam coraz to z komody wy 
CIQ.gn
 1 oglQ.dam Bo to wldzl mama, zupelme co 
mnpgo taka soble zwyczaJna sztuczka a taka, z 
kt6reJ sl
 wyprawa ma rOble 
Plem
dzy tom Jeszcze mc me uzblerala ale JUz 
mam pudeleczko 1 choe po kllka groszy musz
 co 
dZlen wkladae Jak tylko troch
 uzbleram zaraz ten 
obrus kUpl
 Bo poszewkl 1 przescleradla to choc 
to mby wyprawa, ale zawsze me to co obrus Po 
szewkl mogQ, byc tylko dla mmc, a JUz obrus to ko 
meczme dla m
za 1 dla zony Nawet do teatru raz 
me poszlam - choe mlalam ochot
 - zeby no. me 
mepotrzebnego me wydawae plem
dzy 

ebym to Ja byla bogata mOJo. mamo' CalutenkQ. 
wypraw
 zaraz bym soble sprawlla choeby za tySlQ,C 
rubll Czasem to soble mysl
 co bym to Ja wtedy 
kupowala 1 Jakby Sl
 wszyscy dzlWlil, ale Wlem ze 
tak me b
dz1e Wl
C tylko tak troszk
 0 tym mysl
 
CaluJ
 mam
 bardzo 1 ticlskam 


Felka. 


13 go kWlctma 


Kochana Mamo - Od kllku dOl Jestem troch
 
mezdrowa I cIQ.gle mme glowa boil Ale to tylko 
pewme z mewyspama 1 moze troch
 z tego ze posz 
cz
 
eby me Wlelkl Tydzlen JUz bym Sl
 1 rosolu 
naplla albo co wl
ceJ zJadla ale me chc
 postu 10. 
mae boby zn6w wszystko bylo no. mc Jeszcze 
wszystklego trzy dm Wl
C zeby me WI em co musz
 
wytrzymae Chclalam JUz potem dwa razy tyle od 
pOSCIC ale me wwm czy to tak mozna, a okropme 
Sl
 bOJ
 zeby ml caly post przez to me przepadl 
Tyle Sl
 mOJa mamo napOSCle 1 nasuszye co Ja 1 
dla Jednego talerza rosolu wszystko stracle, to prze 
Cle straszme zal Juz wol
 troszk
 odchorowae bo 
co tam tylko zeby Pan Bog mOJeJ mtencJl wyslu 
chal Wreszcle Jak soble pomysl
 ze to JUz za trzy 
dnl b
dzle Wlelka Sobota, zaraz ml Sl
 lepleJ robl 
A Romana Wle mama na same tiwl
ta do swojeJ 
babkl Jedzle Nlby no. groby Jeszcze zostame, bo JQ, 
pan Kazlmlerz plzez grzecznose troch
 0 to prosll 
a Dna Sl
 od razu zgodzlla ale w sam wlecz6r w 
sobot
 wYJezdZa Juzem JeJ przyrzekla ze jQ, od 
prowadz
 no. koleJ tylko Jestem mespokoJna czy 
Sl
 czasem me sp6zm Bo ona zawsze cos taklego 
mUSl ZrOble I tylko przez mQ. do kosclOla Sl
 sp6z 
mlam Ale JUz Ja JQ, sama teraz przypllnuJ
 
Do zakletkl dokupllam soble pluszu 1 zrobl
 z me 
go r
kawy 1 Man
 Stuart Troch
 Jestem za mala, 
ale to mc me szkodzl bo ml za to b
dzle wl
ceJ do 
twarzy Jeszcze me zacz
lam rOble bo mam mnQ, 
robot
 1 SWOJIl sukm
 musz
 wykonczye porzQ.dme, 
we dwa wleczory b
dzle gotowe Wreszcle mozna 
choeby Jako tako zeszye aby tylko na groby star 
czylo pewme 1 on JQ, b
dzle odprowadzal tobysmy 
z powrotem razem wr6clll Juzem tak dawno ani 
razu sarna z mm me szla I 
Ach zeby te trzy dOl Jak naJpr
dzeJ zeszly' Czym 
bilzeJ to mme Sl
 wydaJe ze to Jeszcze daleJ 1 me 
mog
 Sl
 doczekac A Jemu JUz tak mby menaumysl 
me powledzmlam ze choclaz pans two Skrodzcy no. 
cale pwrwsze SWl
tO z domu wychodzQ. ale Ja 
cIQ.gle W mleszkamu b
d
 Proslla mme co prawda 
Darecka do sleble ale po co Ja tam p6Jd
? Wol
 
w domu poswdzlPc, a Jezeh kto przypadklem przYJ 
dZle to go przYJm
 zammst pant SkrodzkleJ 
CIQ,gle soble mysl
 Jak to Ja u sleble b
d
 sWl
ta 
wyprawmla Juz nawet umlem mazurkl plec a przy 
babach mama by ml pomogla - prawda mamo? 
Wreszcle Ja Sl
 ogromnle pr
dko wszystklego na 
ucz
 bo mam wlelkQ. ch
e I od Jednego razu dohrze 
paml
tam Jak co trzeba rOble Teraz z Jasklem 
przebleralam rodzynkl I luskalam mlgdaly tylko 
ze on cl:j,gle zJada 1 mc a mc me chclal mme Sl
 
sluchae Wldzlalam takze Jak Rl
 ClastO zarabm a 
to naJwazmPJsza rzecz bo JUz uplec to przeclez 
kazdy potrafi BlCrze Sl
 slomk
 I coraz Sl
 w bab
 
wsadza Jak mokra, to zle I trzeba dluzej w plecu 
trzymae doplero Jak sucha - mozna z formy wYJ 
mowae Doskonale wszystko paml
tam 
Nle plSZ
 mc wl
ceJ bo JUz straszme p6zno I tak 
mi Sl
 spae chce Jakbym rok me spala Bo wldzl 
mama on teraz coraz dluzeJ sledzl czasaml nawet 
do 12 eJ w nocy, Wl
C musz
 potem bardzo dlugo 
sledzlee zeby ze wszystklm wydQ.zye Chocbym mby 
mogla troch
 wczesmeJ od mch odchodzle alE' ml 
zawsze ogromme zal CIQ.glp soble powtarzam 
,Jeszcze troszk
 Jeszcze chwllk
 - I tak Jakos 
caly wlecz6r zeJdzle ze nawet me wlem kledy Pr6 
bowalam raz 1 przy mm cos rOble alem soble calQ. 
falban
 na lewQ, stron
 zlozyla 1 sfastrygowala I po 
tern bylo Jeszcze wl
ceJ roboty 
A mech mama b
dzlP wesola w sWl
ta mamo 
droga bo Ja ehc
 bye JUZ zupelme szcz
silwa przez 
te kllka dm a Jakby mama byla smutna to 1 Ja 
bym Sl
 me mogla tak clcszye I radowac Jak teraz 
A Ja Jestem mamo bardzo bardzo szcz
shwa 
e 
by tylko to. sobota 1 medzlela Jak naJpr
dzej no. 
deszly' Nlech mi mama swoje sWl
ta oplsze, a Ja 
to sarno mamle zrobl
 
CaluJ
 mam,: tysl!}Ce 1 mlhony razv 


Felka 


21 go kWlctnla 


NaJukochansza mOJa naJdrozsza Mamo - Przy 
rZE'klam mamle ze zaraz po sWl
tach df) mamy Dapl 
s
 ale tak ml Sl
 cos zrobllo ze zupelme me moglam 
pi sac Nlech mama me mysh zeby ml bylo czego 
przykro albo zal bo owszem bardzo dobrze Sl
 
bawllam _ tylko Wle mama sama me WI em dla 
czego - Ja to soble wszystko InaczeJ przedtem 
ukladalam a tymczasem zupelmc maczeJ wyszlo 
Ale Ja I tak jestem bardzo zadowolona mamo mc 
a mc me mog
 Sl
 skarzye Przeclez Jak JUz tylko 
same sWl
ta SQ. to dosye I mozna sI
 cleszyc, Wl
C 
ml bylo bardzo we solo I mczego teraz me zaluJ
 
Troch
 ml przykro ze on me byl w plerwsze swl
to, 
ale Ja przeclez rozumlem ze Jak me mml pewnle 
czasu, to me m6g1 przYJse 
Nle mamo mech mama mc taklego me mytiU 
bo Ja Jestem zupplme kontenta a jezeh bylo ml 
troch
 smutno to pewnle dlatego ze muslalam bye 
nlezdrowa I mewyspana To tylko, wldae przez to 
_ 1 me ma sl
 mama zupelme czego martwle 
Jednej nocy wcale nle spalam bo trzeba bylo za 
kletkr: roble 1 poscllam do ostatmego dOlo. az mme 
cos cIQ.gle sclskalo - wl
e nle moglam bye tak JUZ 
z\lpelme taka sarna Jak zawsze NaJgorzeJ to w 
sobot
 bylo Juzem myslala ze sl
 naprawd
 roz 


choruJ
 - 1 zeby tylko me te groby, bylabym Sl
 
no. pewno do 16zka polozyla Ale Jakze moglam mys 
lee 0 spamu kledym soble w nocy obydwa boczkl na 
lewQ. stron
 wszyla? I sarna me Wlem Jak to Sl
 tak 
zrobllo bo zupelme nawet me paml
tam kledym 
Ja te boczkl wszywala Musmlam Sl
 wldae albo tro 
ch
 zdrzemnQ.c, albom zle przy lample zobaczyla, bo 
JUz przy koncu nad samym ran em cos ml 
cmgle w oczach stawalo 1 mc me wldzlalam 
Mysl
 soble ,No JUz chwala Bogu skonczone, 
b
d
 Sl
 mogla troszk
 przespae I Jakby 01 
gdy me - polozylam Sl
 no. godzmk
 w ubra 
mu Rano wstaJ
 chc
 przymlerzae a tu, po. 
trz
 zle Co taklego? - cale dwa boczkl na lewQ, 
stron
' No, Wle mama jakem zacz
la plakae Jakem 
zacz
la oglQ.dae t
 zakletk
 to myslalam ze ml serce 
p
knie Bo zeby to Jeszcze me w nocy mOJa mamo 
- to mc ale Ja calutenkQ. noc sledzmlam taka by 
lam zm
czona ze ledwle do konca dosledzlalam - 
a tu, zammst czego Jeszczem soble sama wszystko 
popsula I Jakzez Ja me mlalam plakae? Potem to 
mOle taka zlosc na sleble ogarn
la ze azem Jasko. 
za cos wykrzyczala choe on przeclez mc me byl 
Wlnlen 
Jeszcze mmem poszla do magazynu porobllam 
troszk
 - ale choe 1 wczesmeJ wr6cllam me mo 
glam JUz na czas wydQ,zS e W dodatku cIQ.gle ml 
Sl
 medobrze robllo 1 ledwle Sl
 na nogach trzyma 
lam a r
ce tak ml z posplechu drzaly Jakbym febr
 
mlala Juz 1 podszewkl me zaszywalam 1 szw6w 
me obrzucllam, zeby tylko pr
dzeJ skonczye - ale 
co to pomoglo mOJa mamo' On JUz sledzml w sah, 
a Romano. co chwlla do mOle wpadala 1 no. caly glos 
krzyczala ze Ja Jestem w pretensJach 1 ze mog
 w 
szuble 1M Ale Ja JUz wlasme no. zlose chclalam Sl
 
komeczme w t
 zakletk
 ubraC Zacz
lam lch bar 
dzo prOSle zeby na mOle troszeczk
 zaczekah - 1 
on bylby to z pewnosclQ, zrobll gdyby me to. me 
godzlwa Romano. Zacz
la Sl
 ze mOle timlae - 1 
Wle mama co zroblla' Powledzmla mu wszystko, 
dlaczego Ja me chc
 lSe 1 0 tych boczkach takze 
mu wszystko powt6rzyla Az ml Sl
 gorQ.co w Jed 
neJ ChWlh zrobllo On zaraz przyszedl do mOle 1 za 
czQ.1 ml
 namaWlae zebym JUz 1 szub
 wZl
la bo 
zlmno, a mkt me b
dzle bardzo na to zwracae uwagl 
Jak Sl
 ublOr
 Mme cos tak w gardlc od razu SClS 
n
lo Jakbym Sl
 dmala 1 am slowa me moglam mu 
OdPOWledzlCe On stal I Ja stalam - I mc Doplero 
Jak mOle wZl:j,1 za r
k
 1 powledzlal ze mam gorQ.cz 
k
 zacz
lam znowu plakae azem soble calQ. zaklet 
k
 Izaml poplamlla Wldzl mama po co ta Romano. 
Jemu 0 tym powledzmla? Ja soble JUz umysillam ze 
to b
dzle taka mespodzlanka 1 tyle Sl
 naprz6d Cle 
szylam a ona nll wszystko od razu popsula Prze 
CH'Z Ja JeJ mc zlego mgdy me zrobllam to dlaczeg6z 
ona taka me dobra dla mme? 
Bylo ml tak czegos przykro okropnle, wle mama, 
takl mme zal straszny ogarnQ.1 Jak JE'szcze mgdy w 
zycm I sarna me Wlem czego Ja tak plakalam bo 
JUz me 0 t
 zakletk
, me - zupelme me 1 0 Roma 
n
 takze me mamo - am 0 groby, tylko tak ml 
Sl
 cos zrobllo ze Sl
 me moglam 1 me moglam 
USPOkOle I Jaslek do mme przyleclal 1 pam Skrodz 
ka przyszla a Ja cIQ.gle plakalam 1 plakalam 
Om w koncu saml poszil na groby a mme sl
 
pam Skrodzka kazala polozye Juzem myslala ze 
ml te groby zupelme przepadnQ. choe sarna soble 
me chcmlam wlerzye Ale Jak tylko wyszh zrobllo 
ml Sl
 troch
 lepleJ Wl
C wstalam 1 daleJ szylam 
W p61 godzmy wszystko bylo skonczone - 1 choe 
ml
 Jeszcze glowa bolala alem Sl
 pr
dko ubrala 
1 poszlam do PlJar6w Mleil tam bye na muzyce 
Wl
C lch bardzo latwo znalazlam 
Jak mme tylko zobaczyh, on Sl
 ogromme zdzlWll 
1 nawet me chcml Wlerzye ze to Ja JPstem Gdyby 
me Romana bylby ml z pewnosclQ. r
k
 podal ale 
Jak nas bylo dWle to przeclez me wypadalo JedneJ 
podae r
k
 a drugleJ me Wl
C JUz chodzlilsmy tak 
kazde osobno a on albo przy mme szedl albo przy 
Romame, 1 nawet ml Sl
 zdaJe ze przy mOle wl
ceJ 
Bylo nam bardzo wesolo przYJemme Juz 1 0 b61u 
glowy zapommalam 1 0 tych boczkach choClaz byly 
me odprasowane, a tylko cIQ.gle rozmawialam No. 
wet 1 teJ nocy me zalowalam zupelme, bo ml Sl
 
przynaJmmeJ oplaclla Tylko wlelka szkoda ze to 
JUz bylo tak p6zno 1 ze Sl
 Romana musmla na po 
CIQ.g spleszye 
eby me to byhbysmy z pewnosclQ. 
daleko wl
ceJ grob6w obeszh I tak ml latwo roz 
mawlaC, wle mama zebym chyba do sameJ nocy 
mmla 0 czym m6Wle Azem Sl
 sarna soble dZlwlla, 
bo nawet Romana co ona przeclez clQ.gle tak duzo 
m6wl a z pewnosclQ, mnIeJ ode mOle rozmawlala 
I wcale ml me bylo Zlmno On m6wll ze to pewme 
od teJ gorQ.czkl ale ezy to me wszystko Jedno - od 
gorQ,czkl czy od szuby? Nawet bylam z tego bar 
dzo kontpnta bo Jak ml tylko Zlmno to zaraz mnleJ 
m6wl
 
eby to tak mamo cz
scleJ te groby byly' 
Takem Sl
 ubawlla Jak Jeszcze chyba mgdy w zy 
cm Szkoda tylko zem Ja soble zaraz wtedy me po 
myslala ze Sl
 doskonale bawl
 CIQ.gle ml Sl
 zda 
10 ze to doplero poczQ.tek I ze ml cale sWl
ta tak 
ze]dQ. a tymczasem to wlasme wtedy byl naJwaz 
meJszy dZlen Bo potem mamo, chocmz Sl
 bawllam 
ale to zupelme bylo co mnego Nawet por6wnywae 
tego nle mozna 
Roman
 tylko ja z panem Kazlmlerzem odprowa 
dZlhsmy no. koleJ bo pam Skrodzka zupelme me 
mlala czasu Chclal 1 Jaslek z naml lSC alem go me 
wZl
la m6glby Sl
 Jeszcze bledaczek no. same swl
ta 
rozchorowac to po c6z mu takle zmartwleme bylo 
roble? Troch
 Soble ukladalam ze potem sanu pie 
chotQ. wr6clmy 1 Juzem duzo rozmaltych rzeczy ob 
mytihla 0 czym by z mm rozmawlae tymczasem 
zupelme mp tak Sl
 zrobllo On zaraz wZIQ.1 dorozk
 
nawet dwukonnQ. 1 stanowczo powledzml ze musl 
my pOJechae bo Ja mezupelme Jestem zdrowa 1 po 
wmnam Sl
 Jak naJpr
dzPJ do 16zka polozye Wldzl 
mama Jakl on Jest 0 mme troskhwy zeby me ta 
Romana co z mm tak cIQ.gle I cIQ.gle rozmawla 1 
mOle am sl6wka mp daJe powledzlec wszystko by 
loby zupelnle maczeJ A tak - to co on moze zro 
blC ]ak ona mu kaze zawsze tylko ZP sobQ. rozma 
wlac? Przeclez mUSl JeJ odpowmdae boby mogla 
Sl
 ObraZle Ale Ja JUz bym byla wolala zpbysmy 
wcale tll dorozkQ. me Jechall Tak cIQ.gle turkotalo, 
zem tylko tak co.li me cos zdQ.zyla powledzleC i ]U 
zesmy przed bramQ. stan
h Ogromme ml tego zal 
bo kledyz to znowu nadarzy Sl
 nam taka sposob 
nose? 
W plerwsze SWl
tO wszyscy tu od nas poszh do 
Jednych panstwa a Ja Sl
 zostalam sammtenka Jed 
DO. w domu Troszeczk
 nualam nadzleJ
 ze moze 
on akurat do nas przYJdzlC Nlby me bylam pewna 
ale tak soble mysl
 Kto wle? a moze I przyJ 
dzle?" Wl
e JUz nle chclalam mgdzle wychodzle 
nawet do kosclOla, zeby mme 0 kazdeJ porze m6g1 
zastae Juz 1 kurze sama poscleralam 1 meble pou 
stawmlam r6wmutko bo to przeclez wszystko da 
leko ladneJ Sl
 wydaJe Jak Jest tak porzQ.dnle w 
mleszkanlu - a on me przychodzl 1 me przychodzi 
Ale cIQ.gle bylam pewna 
Doplero tak JUz kolo jakleJ 4 eJ przychodzl ml 
nagle na mysl ZP on moze akurat b
dzle bardzo slabo 
dzwoml 1 ja z pokoJU me uslysz
 A w dodatku u nas 
dzwonek troch!;! popsuty 1 meraz prawle me dzwo 
m Zaraz Wl
C poszlam do przedpokoJu 1 uSladlam 
soble na kuferku zeby JUz no. pewno slyszee Troch
 
ml Sl
 przykrzylo ale co mlalam rOble? Juz wola 
lam tak sledzlee mz cIQ.gle Sl
 mepOkOle ze on moze 
dzwom a ja mc 0 tym me Wlem P6kl byl dzlen to 
Jeszcze nle, albom soble Jedn:j, powleM czytala albo 
ukladalam 0 czym b
dzlemy rozmawlah zeby ml na 
caly czas starczylo Ale Jak Sl
 sClemmlo JUz sarna 
nle wlCdzlalam co roble Chclalam zapahe lampk!;! 
co W1Sl w przedpoko]u, ale mysl
 soble Pam 
Skrodzka zaraz zobaczy ze narty Jest mmeJ 1 
wszystko Sl
 wyda' Nlby moglam 1 swoJQ. lampk
 
przymeM ale to trzeba bylo az do naszego pokoJu 
chodzle a Jakby on tymczasem zadzwoml mogla 
bym me doslyszee 1 no. mc by bylo cale mOJe Sle 
dzeme Wl
C JUz sledzlalam po clemku Z poczQ.tku 
bylo ml czegos troch
 przykro alem soble wyUu 
maczyla ze albo on zupelnle me ma czasu, albo ze 
moze JUZ byl tylko akurat wtedy Jakem w salonle 
krzesla przestawiaia Nawet zla bylam okropme na 
sleble za to przestawmnle Przeclez mogly 1 tak 
stae nlc by Sl
 wlelklego nle stalo Ale mme zaw 
sze cos taklego do glowy przYJdzle 1 musz
 potem 
zalowae Sledzmlam Wl
C I sledzmlam no. tym ku 
ferku cIQ.gle nasluchuJQ.c az w koncu zasn
lam Do 
plero mOle 0 11 eJ panstwo Skrodzcy dzwomemem 
obudzlh 
I teraz Wle mama sama me Wlem czy on byl 
czy nle A moze I byl akurat wtedy kledym Ja 
zasn
la? Choclaz Ja mby bardzo czuJme Spl
 I zaw 
sze slysz
 dzwonek ale m6g1 przeclez tak zupelnle 
clchutko zadzwome Juz bym wolala zeby me byl, 
bo co on by m6g1 soble 0 mme pomyslee? Powle 
dzlalam ze b
d
, a tu tymezasem on przychodzl 1 


dzwom a mkt me otwler a' Okropme Jestem me 
spokoJna Wle mama Chclalam go Sl
 zapytae 1 
przeproslc ale czy to Ja mog
 choe kllka sl6w do 
mego powwdzlec zeby zaraz wszyscy me slyszeh? 
Co soble 0 tym pomysl
 az ml Sl
 cos dzlwnego 
robl tak ml straszme przykro 
Na drugl dZlen JUZ natural me bylam pewna ze 
przYJdzle Poszlam ramutko do kOSClOia no. plerw 
SZQ. msz
 1 JUz 0 10 eJ bylam w domu Od 12 ej 
przychodzlh rozmalCI panowle, wszystko Cl saml, 
co 1 no. Boze Narodzeme Nle bardzo z n11nl roz 
mawmlam, born Sl
 cIQ.gle zaJmowala kraJamem 1 
szykowamem sWl
conego Wldzl mama on mOle Sl
 
raz pytal, czy Ja Sl
 umlem gospodarstwem zaJQ.c 
Ja natural me powledzlalam ze a Jakze - Wl
C 
chcmlam teraz zeby sam zobaczyl, Jaka Ja Jestem 
do wszystklego Ogromme ml wszystko zr
czme 
szlo Nawet z glowlznQ. dalam soble rady, a tylko raz 
1111 pam Skrodzka pokazala Jak to trzeba kraJae 
Co kto zadzwoml myslalam ze to on Juz mlalam 
na osobnym talerzu same najlepsze kawalkl mazur 
kow zeby tylko dla mego Jak przYJdzle Ale do 
plero 0 5 eJ przyszedl Zacz
hsmy Sl
 zaraz dzlehe 
JaJklem zeby czasu me traclc bo powledzlal ze ma 
straszme malo czasu 1 musl Jeszcze do kllkunastu 
dom6w 1M Ale byl z Jakie p61 godzmy, a moze 1 
wI
ceJ Jakem tak obhczyla lie to mu Jeszcze czasu 
na te wlzyty potrzeba, to ml wyszlo ze u nas chyba 
naJdluzeJ sledzml CIQ.gle rozmawlalam Wle mama 
1 nawet ml Sl
 duzo rzeczy Jeszcze zostalo Akurat 
przyszly Jedne pame 1 pam Skrodzka muslala Sl
 
mml zaJQ.e a Ja caly czas z mm bylam Byl I pan 
Skrodzkl ale on mgdy mc me m6wl Mazurk6w 
tylko me chcml Jesc choclazem go bardzo proslla 
M6wll ze od samego rana muslal cIQ,gle Jesc 1 ze 
JUz w zaden spos6b me moze Ale Ja mu to zosta 
wllam no. p6zmeJ Przy pozegnamu sCIsnQ.1 mOle 
bardzo mocno za r
k
 1 prosll zebym Sl
 ze zdro 
Wlem oszcz
dzala 
Bylo jeszcze duzo Innych gOSCl 1 do samego Wle 
czora muslalam w salonle sledzlee Potcm mleilsmy 
gorQ.cQ, kolacJ
 ale ze mkt Jak na zlose me przy 
szedl Wl
C Sl
 wszystko mepotrzebme gotowalo 1 
pam Skrodzka byla straszme zla 
Romana JUz zaraz we wtorek wr6clla ale ogrom 
me mekontenta, bo Sl
 zupelme me bawlla I me 
mmla do kogo ust otworzyc przez cale dwa dm 
A Ja wlasme na zlose, cIQ.gle JeJ opowmdam Jakes 
my Sl
 tu doskonale baw1l1 Nlby mc me m6wl ale 
JUz Ja Wlem ze mUSl byc okropme zla WreSZCle 
Ja mc me klaml
 mamo bo me mog
 powledzlee, 
Ja Sl
 bardzo dobrze bawllam 1 zupelme Jestem za 
dowolona Teraz ml tylko przykro ze znowu me 
ma Jaklch SWIQ.t 1 mczego me mozna czekae - zaw 
sze to przeclez przYJPll1me Jak maJQ, Jakie sWl
ta 
przYJsc 
Juz mme r
ka zabolala od tego hstu, mamo 
Chcmla mama zeby wszystko szczeg610wo OplSae 
Wl
C wyszedl takl duzy B
dzle mama chyba ze 
dWle godzmy czytala No ale Ja JUz mam
 caluJ!;! 
1 .liclskam tysIQ.ce razy 


Felka 


30 go kwletnla 


NaJdrozsza mOJo. Mamo - Takl hst mamm byl 
smutny, takl smutny mamo' Ja takze bylam cze 
gos smutna Wl
C Jakem ten hst dostala me mo 
glam Sl
 od placzu powstrzymae Ja nle wiem dla 
czego mamo ale mOle Sl
 teraz cIQ.gle chce plakae 
Nlby me mam zadnego powodu bo owszem wszyscy 
sQ. dla mme bardzo dobrzy 1 mkt ml mc zlego nle 
zrobll a Ja swoJQ. drogQ, Jestem cIQ,gle smutna 1 
taka Jakbym Sl
 co chwlla nllala rozplakae Ale to 
pewme tylko z tego ze musz
 bye troch
 mezdrowa. 
Juzem chclala 1M do doktora 1 poradzlc Sl
 ale ml 
plem
dzy zal Wreszcle co Ja Jemu powlem, kledy 
mme mc me boll? J akem Sl
 taK dobrze zast l.DOWl 
III co ml Jest to wysz}o ze ml mc me Jest tyll{Q ml 
Sl
 tak wszystko wydaJe CIQ.gle cIQ,gle Wle mama 
mOle Sl
 cos talucgo zdaJe 1 choe sarna W1em ze 
to meprawda ale me mog
 JUz soble dae rady 1 mu 
sz
 0 tym cIQ,gle myslee Raz ml no. przyklad przy 
szlo do glowy ze mby mama umaria a Ja Sl
 zo 
stalam sammtenka jedna PrzeClez Wlem ze Ja ma 
m
 mam, ale Jak zacz
lam my.lilee, to ml Sl
 bez 
ustanku zdawalo ze mme JUZ mkt no. swiecle me 
koeha I Jestem taka sarna Jedna Jakby JUz mkogo 
no. sWlecle me bylo To zno\\ u raz tak sarna me 
Wlem z czego, pomyslalam soble ze chyba on Sl
 
dla mme znlleml bo me Jest takl Jak dawmeJ I 
JUZ ml Sl
 ciQ.gle teraz tak wydaJe choe sarna do 
brze Wlem ze to chyba meprawda Bo wldzl mama, 
dlaczego om 0 taklch rzeczach ze sobQ. rozmawlaJQ., 
co Ja zupelme me rozumlem? Jak tylko weJd
 do 
sah om zaraz 0 czym mnym zaczynaJQ. m6wlc i Jak 
by naumyslme zawsze tak Jakos ze Ja mc a mc 
me mog
 swoJego powIedzlee Juz 1 powiesci roz 
malte czytalam 1 Romany cIQ.gle Sl
 0 r6zne rzeczy 
pytam ale chocmz 0 teJ sameJ kS1Q.zce zaczmemy 
m6Wle Ja powlem ledwle kllka sl6w, a Romana w 
teJ ChWlh po swoJemu opowlada, I tak nawet Jak 
tam zupelme me bS 10 
Juz meraz Wle mama wol
 wcale me sledzlee w 
salome 1 wychodz
 do naszego pokoJu albo do stolu 
nakrywam Ale ml potem straszme tego zal ze on 
byl a Ja zamlast Sl
 na mego choclaz popatrzee 
troch
 sledz
 soble w mnym pokoJu I 0 rOZlilaltych 
rzeczach mysl
 
Ja Slf JUz co dzlen modl
 zebym byla zdrowa ale 
Pan Bog me chce mme wysluchae Nlech Sl
 tam 
mama pomodh troch
 za mnQ. mOJa mamo naJdroz 
sza' Nleeh mama codzlen przy paclerzu Jedno Zdro 
was Mana za mme zm6wl zeby ml Pan B6g wszyst 
ko na dobre odrmeml 1 zeby mOle Sl
 JUz tak cIQ.gle 
me zdawalo ze Jestem sarna 1 ze mme wszyscy 
opu.liC1l1 Jedno Zdrowas Mana mamo, tylko Jedno 
a mam
 pewme pan Bog wyslucha, bo Ja JUz zupel 
me me Wlem co mam rob Ie 
J eszczem mamle 0 Jednym SWOlm klopocle me 
naplsala Juz ml kllka razy pam Skrodzka wspoml 
nala ze 1m Jest troch
 za cmsno w nueszkanlu WI
C 
mOle me b
dQ. pewme mogU trzymae u sleble Nlby 
na pewno me m6wlla tylko tak soble a Ja jestem 
teraz cIllgle W strachu ze ml Sl
 kazQ, wyprowadzae 
Co Ja mOJo. mamo zrobl
? Darecka mme do sleble 
namaWla I nawet m6W1 zeby nas wszystko daleko 
tameJ kosztowalo alem Ja Sl
 tu bardzo do wszyst 
klCh przywIQ.zala 1 zupelme me chc
 Sl
 wyprowa 
dzae B
d
 JQ. bardzo Jeszcze proslla zeby ml cho 
Claz do lata pozwohla mleszkae, ale bo Ja wlem, czy 
Sl
 zgodzl? 
Ja mam bardzo duzo klopot6w mamo I z 01 
czym me umlem soble poradzlc Juz 1 plakalam kll 
ka razy ale przeclez placz zupelme me pomoze 
Ach mamo mamo, zeby mama choe na Jeden Jedy 
ny dZ1E'n do Warszawy przYJ
hall' Tak ml sffiutno 
1 t
skno za mamQ, 


Felka 


7-go maJa 


Kochana Mamo - Jutro sQ. Imlenmy pana 
Skrodzklego Wl
C wYJezdzamy wszyscy no. SaskQ. 
K
p
 Pan KaZlmlerz naturalme takze B
dzle nas 
14 os6b, a nawet z AntoslQ, - to 15 Juz mam 
wszystko przygotowane, ale ze chc
 Jeszcze raz 
l	
			

/Archiwum_003_06_283_0001.djvu

			,-- 


Nr 560 i561 


WIADOMOSCI 


17 


FRYDERYKGOLDSCHLAG 


HEINE 


BRODOWI8KO I RODZINA. 
"'RANKOFILIA I ANGLOFOBIA 
Urodzil si
 w r. 1797 w Diisseldor- 
fie nad Renem w zydowskiej, juz za- 
symilowanej rodzinie. Jego dziadek 
jeszcze mial na imi
 Chaim, ojcIec 
byl juz Samson. Matka byla urodzo- 
no. Van Geldern. Van oznaczalo po- 
chodzenle z miasta Geldern. Snob 
HeIne, nieprzejednany przeciwnik tro- 
nu, oltarza I arystokracji, zmIenial 
cz
sto van na von lub de, stwarzajQ,c 
w ten spos6b pozory arystokratyczne- 
go pochodzenia ub6stwIanej przez sie- 
ble matki. 
Rodzina Heln6w byla nieprzeci
tnie 
zdolna i nieprzeci
tnie parweniuszow- 
ska. J edyna siostra poety miaia dwo- 
je dziecI: syna, kt6ry otrzymal tytul 
baron a, I c6rk
, kt6ra poslubila wlos- 
klego ksI
cIa. Sredni brat Gustaw 
przenI6s1 sI
 do Austrii, gdzie zalo- 
zyl i redagowal oficjalne pismo 
..l<
remdenblatt", za co otrzymal tytul 
barona z przydomkiem von Goldern. 
Najmlodszy brat Max wstQ.pil jako 
chirurg do armii rosyjskiej, dosluzyl 
si
 wysokiego stopnia i takze otrzy- 
mal tytul barona. Najblizszy kuzyn, 
micszkajQ.cy we FrancjI, zostal r6w- 
niez baronem, a kuzynka poslubila 
ks. Richelieu. Niezbadane SQ, drogi 
wIodQ,ce z ghetto. niemieckiego do 
ksiij.z
cej mUry francuskiej. 
Z ghetta wybawila Hein6w inwazja 
francuska za Napoleona. Bylo to dla 

yd6w zdarzenle przelomowe. Heinc 
nigdy nie zapomnial swolch mlodzIen- 
czych sentyment6w. 1m zawdzi
cza- 
my jl'den z najpi
knlejszych wIerszy 
swiata, ..Zwei Grenadipre". 


,.Dann reitet mein Kaiser wohl 
[iiber mein Grab, 
Viel ScJlwerter klirrell und blitzen; 
/Jaml steig ich 
ewalfnet hen'or 
Laus dem Grab - 
Dell Kaiser, dell Kaiser zu schiit::-enf". 


Ta poomiertna lojalnooe prostego 
zolnierza, przywIQ.zanie poza gr6b SQ, 
pI
kniejszym holdem anizeli grobo- 
wice w Hotel des Invalides. Francuzi 
zrozumieli gest niemieckiego poety 
i zachowali go w wdzi
cznej pami
- 
ci. PIerwsza biografia Heinego wyszla 
spod pi6ra Francuza, prochy Heine- 
go spoczywajQ, jeszcze dzisiaj we 
Francji. 
DzI
ki francuskiemu okupantowi 
Heine m6g1 ucz
szczae do jezuIckiej 
szkoly. WynI6s1 z niej nle tylko po- 
zytywne wiadomooci ale szacunek 
dla swych nauczycieli i zakonu. 
Rzecz znamienna, Heine, cale zycie 
wojujQ,cy z religiQ. i klerem, mial zaw- 
sze s}owa uznania I szacunku dla 
jezuit6w. 
Ojciec Heinego handlowal z Angll- 
kam!. Swego pierworodnego nazwal 
Harrym. Heine tyle nacierpial si
 w 
szkolach z powodu tego pretensjo- 
nalnego imienia, ze stal sI
 chorobli- 
wym anglofobem. Dawal temu wy- 
raz w swoich SQ.dach: ..Nie ma na 
swiecie nic okropniejszego anizell an- 
gielska sztuka ton6w, chyba angiel- 
ska sztuka malarska. Nie majl}. slu- 
chu, zmyslu barwy i podejrzewam, 
ze ich powonienie jest r6wniez t\;pe". 
W jednym z list6w pisze: ..Angli\; po- 
chlonQ.}by juz dawno ocean, gdyby nle 
obawial si
 ze zachoruje na nudno- 
lici". Ubolewa niejednokrotnie ze je- 
go idea}, Szekspir, naleza} do ..naj- 
wstr
tniejszego narodu, jaki B6g w 
swym gniewle stworzy}. Co za ob- 
rzydliwy nar6d, co za strasZ1lY 
kraj!". 
Na pochwal
 Anglii mOZna jednak 
przytoczye, ze jej krytycy zachowali 
najwI
kszy umlar i przedmiotowo.lic 
w ocenie Heinego. Przebaczyli mu je- 
go histerI
, ordynarnose i demago- 
gI
. SQ.dzQ. go sprawiedliwie bez 00- 
robiny zranionej dumy. OddzielajQ. 
starannie slabo.lie cz}owieka od wiel- 
kooci poety. "Hat off, gentlemen!" 
przcd takl}. klaSQ. krytyk6w. 


EIN TALENT 
ABER KEIN CHARAKTER 
Parafrazujl}.c sl}.d Heinego 0 Bor- 
nem ..Charakter bez talentu", nie za- 
przeczam ze akty w tej sprawie nlc 
sl}. jeszcze zamkni
te. Heine byl i po- 
zostal dotychcza'J gcniuszem kontro- 
wersyjnym. L1j.czyl w soble wiele wad 
I zalet, wylQ,czajQ.cych si
 lub neutl'a- 
lizujQ.cych si
 wzajemnie. By} ary- 
stokratQ. i plebejuszem, pretensjonal- 
nym snobem I skromnym obywate- 
lem, hojnym panem I malostkowym 
mIeszczuchem. Zespalal niepohamo- 
wanQ. msciwosc z chrzescijanskQ. zdol- 
nOScil}. do wybaczania wrogom. Po- 
trafil zdobywae si
 na nieziemskl}. 
delikatnosc uczucIa, kiedy indziej 
pozwalajl}.c sobie na rynsztokowQ. 
wulgarno.lie. Posiadal rzadki zmY5t 
humoru, swolsty, najprzedniejszego 
gatunku dowcip i }Q.czyl z tym zd
- 
mIewajQ.cy brak smaku. Nagle przeJ- 
.licia z weso}o.lici w zadum
, z melan. 
cholii w weso}o.sc z wznios}osci w 
przyziemnooe, wszystko to w jednym 
utworze, w jednej zwrotce, omal zc 
nip w jednej linii, swiadcZQ. 0 braku 
rownowagi psychicznpj. By} pr6zny, 
ambitny I dumny. Mial niezwyklQ. 
sil
 woli i oowag
 cywilnl}.. FIzycz- 
nych przeeiwnik6w wyzywal na flo- 
rely i pistolety, intele
tualn.ych za- 
bijal s}owem. W szale mena
lscl dep- 
tal juz powalonych i wykancza} bez- 
bronnych. Umial nawet zak}6cae spo- 
k6j umar}ych. 
Nalezal do wylQ.cznych narodowo- 
niemieckich korporacji i by} cz}on- 
kiem towarzystw popierajl}.cych cele 
i kultur
 zydowskQ.. W jego zyciu 
duchowym dochodzl}. do glosu dwa 
wrogie sobie pierwiastkI: ..hellenskI", 
wskazujQ.cy na zmysly I radoScI, i 
..nazarenski", zach
cajl}.cy do kon- 
templacjl I rezygt1acji. Zdobywal si
 
na szlachetne wIzje, pi
kne sny 0 
uszcz
sliwieniu ludzokoSci. Nle stwo- 
rzyl jednak zadncgo systemu filozo- 
ficzneg-o lub powaznej koncepcji po- 
litycznej. By} przede wszystkim ar- 
tystQ" najwyzszej I najszlachetniej- 
szej klasy. TragediQ. jego tw6rczosci 
byla niezdolnose do skoncentrowall.a 
si
 no. gatunk!l najwl
c
wszYn:: jego 
geniuszowI, t.J. powazneJ poezJl. 


DZIALALNOB(: LlTERA<-
KA 
Wszechstronnose Heincgo byla zgo- 
la nlezwykla. Zas}ynl}.l jako pisarz, 
dziennikarz, biograf, pami
tnikarz, 
autor dramatyczny, satyryk, historyk 
i B6g wie co. Slaw
, si
gajQ,cl}. dale- 
ko poza w}asnl}. ojczyzn
, osi:j,gnq.1 
wcze.linIe, moze przedwcze{m!e. Zdolal 
wzbudzie zainteresowanie ca}ej Euro- 


- 


py dla swego genluszu. Nietzsche, je- 
den z nielicznych ..rasowo czystych" 
niemieckich wielbicieli poety, nazwal 
go ..Europas EreignIs". 
W swoich ..Lieder" ten skromnego 
pochodzenia 
yd nadrenski, uwazany 
we wlasnej ojczyznie za przybl
d
, 
wzbogacil swiat bezcennym skarbem. 
Splyn
la na niego laska zrozumlenia 
Istoty I zasi
gu melodii s}owa. Jego 
wIersze spiewajQ, juz samym dobo- 
rem sl6w i rytmu. Tacy tytani mu- 
zykl, jak Schumann, Liszt, Mendels- 
sohn, a nawet Wagner, czerpali hoj- 
nie z tego przebogatego zr6dla. 0 
popularnosci Heinego jako ..librecI- 


, ..-: 
.
 
'it,:\'. ,- 


.\ 


..

. 
,. .., 


.. 


,.. . 


'" 


.- 


"" 


Glowa Helnego 
z I)()mnlka w Ohio 
dhl
a K. II. Ispnsteina 


sty" swiadczy fakt, ze wiersz ..Du 
bist wie eine BI'lme" doczekal si
 
190 opracowan muzycznych. Rpkord 
swiatowy, bijQ.cy nawet Goethego 
..Kennst du das Land?"! 


KOLEBI{A ("IF,RPIEN - 
TRAGEDU; RODZIX
O-:\IILOSXE 
Okres ..g6rny I chmurny" rozpo- 
czyna si
 dla Heinego dopiero w 
Hamburgu, dokl}.d przeni6s1 si
 po 
ukonczeniu szk61 i plerwszych nie- 
udolnych pr6bach zarobkowania han- 
diem. Hamburg stal si
 dla niego 
drugim miastem rodzinnym. Niezli- 
czonQ. ilose wierszy i prozy poswi
- 
el} opiso".,i mlasta I ludzi. 
W Hamburgu rezydowal stryj Sa- 
lomon, milioner, bankier, senator. 
Mial troje dzieei, dwie jasnowlose 
pi
kne c6rkI, Amali
 i Teres
, i sy- 
na Karola. Harry zakochal si
 na 
zab6j w starszej Amalii, zwanej po- 
pularnie Molly. SzesnastoletnIej gl}.- 
sce nle Imponowaly zaloty ubogiego 
prowincjonalnego kuzyna, a surowy 
stryj widzial w nich dow6d szczeg,)!- 
nej impertynencji. Heine I ludzkosc 
zawdzi
czajl}. tej szcz
liwej okolicz- 
nooci najpI
knIejsze twory poezjI li- 
rycznej. Rozczarowanic swoje utopil 
w istnej powodzi zal6w, wspomnlefi, 
wzdychan, przeklenstw, blogos}a- 
wi£:fistw, przebaczeil i ponownych po- 
t
pieil. SwojQ. tragcdi
 ujQ,1 w nie- 
.limiertelnych zwrotkach, zaczynajQ,- 
cych sI
 od: 
Ein Jiingling liebt ein Miidchen, 
Die hat einen anderen erwiihlt; 
Der andre liebt eine andre 
Und hat sich mit dieser vermiilzlt. 


Po otrzymaniu kosza od Amalii, 
Heine zwr6cil swe afekty do m}od- 
szej kuzynki Teresy, takze bez po- 
wodzenia. Ale Teresa byla sprytniej- 
sza od Amalii i potrafila oslodzic 
kuzynowi gorzkl}. pigulk
. Takze jej 
zawdzi
czamy Iiczne milosne wiersze 
Heinego. W zapale poetyckim mic- 
sza} obie siostry ze sobQ., ale to nle 
ma wl
kszego znaczenia. 
Stryj Salomon, kt6ry lozyl na 
ksztalcenie I utrzymanie swego lek- 
komyslnego bratanka, taki wydal 0 
nim SQ,d: "Gdyby nicpofi uczy} si
 
czegos porzl}.dnie. nle musialby pi- 
sal: wlerszy". Arogancki bratane
 nil' 
pozostal dluzny: ..Jedyne actlVU!:n 
stryja, to fakt ze nosl moje naZWI- 
sko". 


JAK RYB:\. W i\IORZL... 
Za pienll}.dze stryja Heine pl!'al, 
podr6zowa} i studiowa}. RZecz nie- 
zwyk}a - prawo. Najwi
kszy liryk 
swiata sp
dzil szereg lat na r6znych 
IlnIwersytetach aby promowae sl
 na 
doktora praw. Przemysliwal, zreszt
 
z umiarem, 0 karicrze urz
dnlczeJ 
lub unlwersyteckIej, bolal niezbyt 
szczcrze nad rozbicIe:n si
 tych pla- 
n6w, ale w gruncie rzeczy by} zado- 
wolany z nle kr\;powanej zadnym za- 
worlem swobody. 
Heine by} i jest jeszcze dzisiaj, 
pomimo skladania wienc6w na jego 
grobie przez r6zne oficjalne osoby, 
czerwonQ. plachtl}. dla wielu swalch 
ziomk6w. Imperialistyczne, nacjona- 
Iistyczne czy hitIerowskie Niemcy nie 
mcgly wybaczye mu zydowskiego po- 
cnorlzenia, atak6w na tradycj
, mo- 
ralnoM, religi
, I sympatii profran- 
cuskich. W przystf;
ple szczero.liei czy 
moze z}ego humoru wyznaje Heine: 
..NIgdy nie ufalcm Prusom, nigdy nie 
moglem znIE'sc tego fllozoficznego, 
chrzescijanskiego ml1i
aryzmu, tej 
mieszaniny jasnego plwa, klamstw 
I piasku. Zawsze czu}em odraz
, gl
- 
bokQ, odraz
 do tych Prus, tak sztyw- 
nych, hipokryckich, swi
toszkowa- 
tych. tego Tartuffe'a wsr6d narod6w" 
Gdy wybuchla rewolucja lipcowa, 
Heine przeni6s1 sl
 do Paryza. Mia- 
sto i 
tmosfera wolnoSci upoily go. 
Czul Sl
 - zapewnial w Iistach - 
jak ryba w morzu. Genlusz sprzecz- 
nosci wyzywa sI
 r6wnoczcSnIe w 
niemieckich organlzacjach radykalno- 
republikafiskich, skuplajl}.cych si
 ko- 
}o Bornego, I w artystYCZ1lo-klerykal_ 
nych salonach francuskich. Flirt z 
radyka}ami koficzy si
 gwaltownyIP 
zerwaniem i dozgonnQ., nawet po- 
zgonnlJ, nieprzyjazniQ. z Bomem. 
Heine zapala si
 do saint-simonIzmu. 
Propagand
 tego ruchu lQ.czy 
 gwa}- 
townymi atakaml na Prusy 1 kr611l 
prusklego. Czyni to r6wniez w Iistach 
do ..Augsburger AllgemeIne Zeitung", 
kt6rQ. zasllal korespondencjami poli- 
tycznymi, recenzjami literackiml i 
muzycznymi. RzQ,d pruski I austriac- 
kl bezskutecznle InterweniujQ. u wladz 
francusklch. 
W odpowiedzl no. ataki Heincgo, 
fm.T1kfurcki Bundestag zarzQ.dzii kon- 
fiskat
 dziel nie tylko jego sameg'o 
ale ca}ej t.zw. szko}y romantycznej. 
Dochody Heinego zacz
}y sI
 kur- 
czye. Heine zyl zawsze ponad stan. 
TonQ,l zazwyczaj w d}ugach, naklad- 


l 


GENIUSZ 


SPRZE
ZNOS
I 


w 


setnit 


",. 


,. 


1 


'- , 


Heine wedlug r
 sunku 
BencdiMa Kietza 


1 


L 


c6w n
kal 0 honoraria I zaUczkl, 
kombinowal, gral na gieldzie I... wpa- 
da} z deszczu pod rynn
. Po upadku 
Ludwika Filipa nowy rZQ.d republi- 
kafiskl og}osil list
 polityk6w I dzien- 
nlkarzy, poblerajQ.cych subsydla od 
poprzedniego rZQ.du. Znalaz}o si
 na 
niej I nazwlsko Heinego. Sprawa ta 
narobila duw halasu, jakkolwiek z 
reguly wybitni cudzozlemey ze swia- 
to. Iiteracklego otrzymywali pensjQ 
od Francuz6w. 


HEIXE-E:\IIGRANT 
Okres paryski, pomimo najprzer6z- 
niejszych trurlnoscl, potkJ?i
e i upad- 
k6w, nalezy d') szczeg61me p}odnych. 
Francuzi cen'li w nim geniusz poe- 
tycki I nle-niemIeckQ. umyslow
e. 
HeIne by} ch
tnie widzianym gosclem 
w Intelektualnych, politycznych I ary- 
stokratycznych kolach stolicy. W zlo- 
zonych stosunkach paryskich orien- 
towal sI
 dObrze, znal niejednl}. pl- 
kantnQ. ploteczk
, maczal palce w 
niejedncj intrydze. Przy calym swym 
jednak frankofilstwie I. kosmopoU- 
tyzmie Heinc pozostal Nlemcem. No- 
stalgia odezwala sI
 niedlugo po 
pierwszym entuzjazmie dla nowej oj- 
czyzny. Heine-emigrant pisze co.li co 
i dzislaj znajdzie echo wsr6d nas: 
..To jest wla!inie tajemna klQ.twa wy- 
gnania ze nigdy nie czujemy si
 zu- 
pelnie zadomowieni w atmosferze ob- 
co.lici, ze zawsze pozostajemy w 00- 
osobnieniu z naszym przywiezionym, 
domowym sposobem myslenia I 00- 
czuwanla wsr6d narodu, kt6ry Ina- 
czej czuje I mysli... Moze macie po- 
j
cie 0 fizycznym ale na pewno nle 
duchowym wygnaniu poety, kt6ry 
widzl si
 zmuszonym caly dzien m6- 
wle po francusku, pisae po francu- 
sku a nawet w nocy, no. sercu uko- 
chanej, wzdychae po francusku". 
Z}udzenia pryskajQ, szybko. Ta 
plerwsza milose zwycl
za: 
o Delltschland, meine feme Liebe, 
Gedenke ich deiner, wehl ich fa
t I 
Das muntre Frankreicll scheint mir 
[trube, 
Dm leicllte Yolk wird mir zur Last, 


Hnlfliche Miinner I Doch verdrossen 
Geb iell den art'gen Gru.fS zariick. - 
Die Groblzeit, die iell eimt genofSen 
1m V mer/and, da
 war mein Gliick. 


Ojczyzna przemawia do wYl{na"1ca 
i banity jego j\;zykiem. Jesli kt03 
mial wQ,tpliwo.lici co do narodowego 
poczucia poety, rozproszy} je on 
swym oswiadczeniem: 


Ich bin ein deutsclzer Dichter, 
B'!kunllt im deutschen Land; 
Nennt man die hesten Namen. 
So wird allell der meine genamlt. 


Peine godno.sci i p')czucla wla.'Jnpj 
wartoscl oswladczenle. Ani na chwil
, 
czytajl}.c jego utwory nie ma sip Wlj.t- 
pliwosci ze pochodz
 od niemieckie- 
go poety, jakkolwiek ten Doeta w 
swej ostatniej woU odgrodzil si
 raz 
jeszczc od swej ..fern
 Liebe". 


2YD WIECZNY TULACZ 

ycle Heinego nie bylo uslane 1'6- 
zam!. Miotal nlm jego niespokojny 
temperament, miotaly burze dzlejo- 
we, przenosz
c z miejsca na miejsce. 
Wyr6s} bez zadnej tradycji, nle za- 
puscil nIgdzle korzeni. 
yd wieczny 
tu}acz, latajli-cy Holender wlasnej Ie- 


rocznicQ 


smierci 


.. 



 

t;}(. ,; 3 

.' 
. 

 
--- "'.--:::::-::;' 
;;?:;.\\ ." 
 
.
 1h,

"'" . / , 
r'
' ,
 
t.,.,-, ....,; 
 
;... , ".
' 
 
. 
- 
;:'
 
( / "" :;?;:; 
. -..........' 
 --::::: 
. ....
) ",\ -)J 

-=- f 
'1 /' /
,
 

 . --:
 
 ..
 
. .. 

...-'\.,... -"""7,(1-.." 

....... 

( './ ,'?' 
 . 
- /,; i'
 :-
': 

 I . ;.;-:: ' f:i q: 
.' ;,;..' )il "'.; 
,., .. 
 I pi 11- 
.....;.,. - 


Heine wedlug rysunku 
Ludwiga GriJUID8 



;i . 


.... 
..;0, 


;
.,. "" \
.. 
. ,r :.1'r 
l.. 
 
'.
 .". .. ,"1
 
r wftl 

f 
-" ;-.:. "" '" .... 
.,1'.. 


"". -"'" 

""'.-"""
 
., 
 
..,,-r- 



 


1\Iaska posmlertna Helnego 


If 


cyzm6w, Mia} moc oryglnalnych idel, 
ale wszystkie byly uczuciowyml wy- 
lewaml, zaleznymi od kaprysu. Pod 
wplywem takiego kaprysu zmienil 
swQ. zydowskQ. wiar
 na protestanckQ, 
a z nlQ. znienawldzone Imi
 Harry 
no. Johann Christian Heinrich. 
a}o- 
wa} tego zresztQ. przez cale zycle. 
Heine posiadal nIeprzeci
tne wlado- 
mo.lici z dzledziny teologli. Ocena je- 
go plsm no. ten temat, jego wojujQ,- 
cego atelzmu, p6znlejszego nawr6ce- 
nia I skruchy, jest trudna. Nle by} 
konsekwentny. GIosn I odwo}ywal te 
same prawdy, obra!a} I przeprasza}, 
za}owal, odbywal pokut
 i powracal 
do grz('chu. Jego bluznierstwa prze- 
razaly nawet najwyrozumIalszych li- 
beral6w. W swym slynnym opowIa- 
danlu "Die Bader yon Lucca" zarzuca 
religii katoIicklcj ze prowadzl do me- 
lancholil, protestanckiej - ze jest Zf1 
mQ,dra, a zydowskiej - ze nle jest 
religlQ, ale nleszc
sciem. 
Heine by} antysemitQ., na sw6j spo- 
s6b, ale antysemitQ,. Chela} jednak 
uprawlae antysemityzm jako mono- 
pol. Blada smia}kowi, kt6ry wazyl 
sl
 zapuscie w ten rezcrwat; do.liwiad- 
czy} tcgo na soble hr. Platen. 
Z}OSliWOBCi pod adre!'em 
yd6w, 
brak respektu dla Jehowy zjednaly 
mu nicnawise wsp6lwyznawc6w, kam- 
pania przeciw Rzymowi i poufalc 
traktowanie Chrystusa - grozny ty- 
tul Antychrysta. Jedynie Matka Bo- 
ska cIeszy sl
 jego szczeg61nymi 
wzgl
ami. NajpI
knIej, molm zda- 
nlem, w literaturze sWiatowej, naj- 
prosclej, najdelikatniej, najpowiew- 
nlej, najmilosiernlej przedstawil jQ, w 
swym arcykatolickim wlerszu: ..Die 
Wallfahrt nach Kevlaa.r", jednym z 
najwspanialszych wieI'!'zy, jakle kie- 
dykolwiek napisano. Chorego na ser- 
Ce po stracle przyjacl6lki ch}opca 
wyslucha}a Matka Boska i: 
Ver kranke Sohn und die Mutter, 
Vie seliliefell in Kiimmer/ein; 
I>a kam die Mlitter Gottes 
Ganz leise geschritten herein. 


" 


, 
j\ 
A\ 


StryJ Salomon 


...
 


:) 


/. 
\ , 


... 


-... 


Amalia Heine, 
c6rka Salomona 


Sie beugte sich iiber den Kranken, 
Und le!?te ihre Iland 
Ganz lei.
e auf sein Herz
, 
Und liiellelte mild IlIld .
ch",and. 


" 
!C \ 
... 

 


Matka budzi si
 ranD: 


r 
\
. 
\ 


': 


Da la!? dahinge..trecket 
Ihr SOIrIl und der war tot; 
F
 sl'ielt auf den bleichen Wangen 
Dar liclrte ,.,1 or!,!enrot. 


'\ 


.Ii? 


Die Mutter faltet die Hande; 
nlr war, sie ",usste niell wie; 
Andiichtig ,
ang sie leiJe: 
"Gelobt seist du Mariel". 



 ,\ 


1 


Tym jednym wlerszpm nad wie!'- 
sze zmazal HeinE' swoje winy wo- 
bec katoUcyzmu. Fragmentem prze- 
sUcznej legendy ..Del' -Rabbi von 
Bacharach" I nlesmlertelnyml "Me- 
lodlaml hebrejsklml" naprawn wiele 
grzech6w wobec zydostwa. Zas}uzy} 
mu sl
 jeszcze jednym. Do.} pierwszy 
oryginalnQ" humanltarnQ. analiz
 Shy- 
locka, postaci, kt6ra tak zacll}.zy}a na 
opinl1 0 
ydach. 


:\Iatylda Heine z domu Mlrat 


gendy, bez stalego mlejsca pobytu, 
bez ojczyzny. 
Tu}aI sl
 r6wnlez po kr
tych dro- 
gach r6inych ruch6w, utopU I mlsty- 


..DErTSCIlLAND, EIN 
WINTERJUAERCIIEN" A 
..KWIATY POLSKIE" 
Tak r6zne a tak podobne utwory. 
Oba powstaly w tym samym kUmacie 


duchowym, w obu znajdzlemy nle- 
ziemskle harmonle I irytujl}.ce dyso- 
nansy, wyzyny I przepascie, wzloty I 
upadkl. Po pewnym czasle zaczynajQ, 
nlepokojQ,co nuzye. Ale obydwaj cza- 
rodzieje znajQ. swoje rzemioslo. Juz 
nowy opls, nowa struna, nowy ton, 
nowa harmonIa I nowa meiodia kazQ, 
zapomniee 0 buncie I poddae sl
 bez- 
wolnle poetyckim poskromlcielom. 
Nie ma ucIeczki od trucizny heinow- 
skIej jak nie ma od tuwimowsklej. 
MI
dzy Hclnem a TuwImem zacho- 
dzQ, pewnc analogie. Obaj pochodzili 
z zydowsklego, sredniomleszczafiskIe- 
go srodowiska I obaj zachowaU senty- 


- 


:' 


q 


\ 


Glowa Helngo 
z grobowca. w pars'zu 
dlu-Ia Louisa I1a..selrlisa 


mcnt dla srodowiska i rodziny. 
y- 
dostwo nic mialo powaznicjszego 
wplywu na ich tw6rczose. Jeden byl 
arcyniemiccldm, drugi arcypolskim 
poetQ.. Obaj pragt1\;li zapomniee 0 
swoim pochodzeniu I obaj cierpleli no. 
Judcnschmerz. U obu wyst
powala 
swiadoma czy nleswiadoma ch
e zer- 
wanla ze swoim plcmienicm I jego re- 
ligi:j.. StQ.d paradoksalne u obu wy- 
buchy antyscmityzmu. Tak Heine jak 
TuwIm byli szczeg61nyml znawcaml 
j
zyl(R oJczystego I obydwaj polozyll 
no. polu jego wzboga.cenia OJ;1;romne 
zaslugi. \Vszela.ko Tuwim byl bpz Wl}.t- 
picnia Il'pszym polonistQ. anizeli uczo- 
ny dr Heine gern1anistQ.. Obydwaj 
byU bl
dnymi rycerzami w walce z 
..rcakcjQ.... Heinego sklonUo to do 
opuszczenia kraju I uniemozliwUo po- 
wr6t, TuwIma zach
cilo do pozegna- 
nia Zachodu i tryumfalnego wjazdu 
do okupowanej ojczyzny. TuwIm byl 
najwi
kszym poetQ, dwudziestolecla 
na.'1zej nlepodlegloscI, Heine najwI
k- 
szym lirykiem swiata. Tatry I Hlma- 
laje, tak okreslilbym stosunek lch 
wieikosci do sieble. 


:\IATYLDA ('ZYLI HEINE 
W PANTO"'LA('H 
Zgodne z naturQ, I charakterem 
bylo ze 37-letni IntelektuaUsta I este- 
ta, jeden z najblyskotliwszych I naj- 
dowclpnlejszych ludzi epoki, zakochal 
sI
 w 17-letniej, p61-dzikIej, francus- 
kiej analfabetce. Doslownie analba- 
betce. Byla nil). prowlncjonalna wIe- 
sniaczka, przeszczepiona no. grunt 
paryski, Crescentine Eugl!nle Mirat. 
SWQ. przyszll}. zon
 Heine nazwal od 
razu MatyldQ" gdyz jej wlasne ImIo- 
no. uwazal za obraz
 ludzkQ. I boskQ.. 
OfIcjalna biografia przedstawia jQ, 
jako osob
 kaprysnQ., lekkomyslnQ., 
egoistycznQ., nieokrzesanQ,. Matylda 
nie zdawala sobie zupelnie sprawy z 
ldm jQ, los skojarzyl. Gdy w jej obec- 
no.lici chwalono genlusz Heinego, 
wtrQ.cala swoje trzy grosze: "HeIne 
c'est un tres bon gar<;on, tres bon en- 
fant mals quant 1\ l'esprIt, il n'en 
a pas beaucoup". Heine ch
tnie chel- 
pil sI
 opiniQ" jakQ. cieszyl si
 u swej 
kochankl, I zachwycal sl
 jej nalW- 
noscil}. I prymitywizmem. Pr6zny sa- 
miec tryumfowal ze nle dzi
kI swe- 
mu genIuszowi ale dzl
ki ludzkIm 
zaletom I m
skim powabom zdobyl 
Matyld
. Czul sl
 szcz
sUwy, nlewy- 
powledzlanle szcz
sUwy przy boku 
swej towarzyszk!. Z poczQ,tku pr6bo- 
wal wyciQ,gae glow
 z p
tll, uclekal 
I znikal, ale nie no. dlugo. Powracal 
skruszony az wreszcie pozostal no. 
stale. ZalegaUzowal sw6j wieloietni 
stosunek w kosclele katoUcklm I za- 
czQ.1 ..uprawiae monogaml
". Znosil 
elerpliwie kaprysy, sceny, przyjaci61- 
ki i papugl zony. Gdy pierwsza mlo- 
dose a z niQ. urok znikly, nle prze- 
stawal zachwycae si
 tlustQ" nle- 
ksztaltnQ. kumoszkQ,. "Me In susses, 
fattes Kind" - mawial 0 niej. 
WIele szczeg616w wskazuje ze sto- 
sunek Heinego do Matyldy byl nie 
tylko malzenski ale ojcowski. Byl od 
nIej starszy 0 20 lat. 2artowal z 
IQ, 
jak z dzieckIem, opowladal jej me- 
stworzone historle I wyznal wyraZ- 
nie: ..Byla dla mnle zar6wno dziec- 
kiem jak zonl}.. Gdy rozstan
 sl
 z zy- 
clem zostawl
 jQ. wdowQ, i slerotQ.... 
Matylda, kt6ra zresztQ, no. sw6j spo- 
sOb kochala poet
 I byla mu wierna, 
odgadla na czym jej wplyw polega, 
totez z powodzeniem udawala naiw- 
nQ, I dziecinnQ.. 


KIJ:\IA-TROSKA 
Przy 16zku Heinego siedziala tro- 
ska przez dlugle lata. Po wst
pnych 
napadach migreny poczQ,1 w r. 1843 
tracie wzrok. Nie moze juz czytal:, 
zyje pod grozQ. slepoty, do tego r
ce 
poczynajq. odmawiae posluszeilstwa. 
Trudno mu m6wIe. Powoli tracl w
ch 
I zdolnose swobodnego polykanla. W 
r. 1847 zwierza sI
 przyjaciolom ze 
gdyby nle zona I papuga, zakonczylby 
zycie. W r. 1846 notuje pocZQ,tki pa- 
ralizu n6g, od r. 1848 nle opuszcza 
juz 16zka. Bratu donosi ze znosi m
ki 
gorsze od tych, kt6re zdolala wymys- 
lie InkwIzycja. Ten rozkladajQ.cy si
 
trup, ten Lazarz, wegetujQ.cy w gro- 
ble materacowym, must zarablae no. 
chlpb, korespondowae, plsae, trosz- 
czye si
 0 tysiQ,ce droblazg6w. Le- 
karze dr
czyli go nip mnIcj niz sarna 
choroba. Z poczQ,tku byU bezradnI, nle 
zdolni do postawlenia rozpoZ1lanla. 
P6znipj stwierdzono ..tabes dorsalis", 
chorob
 rdzenla pacierzowego no. tIe 
syfilUycznym. Czy rozpoznanie bylo 
sluszne? Osoblscie uwazam ze Heine 
chorowal no. .,sclerosls multiplex", 
ale to Sl}. sprawy obchodzij.ce tylko 
fachowc6w. WaZnlejszy jest fakt ze 
choroba byla odpowiedzialna za prze- 
miany duchowe poety, za nawr6cenle 
poety do Boga, ..bardzo okreslonego 
Boga, Boga na.c;zych ojc6w". 
W tym czasle plsal ..Lamentatlo- 
nen". Kajal si
, odwolujij.e uroczysel p 


wszystkle poprzednie bluznlerstwa. 
To pojednanie bylo jednak Iscle 
heinowskle. NastQ,pilo wbrew a raczej 
poza obowiQ.zujQ.cym protok61em, nIe- 
Jako na naJwyzszym szczeblu, z po- 
mInl
cIem ambasador6w I upelnomoc- 
nionych minIstr6w, kt6rych koscioly 
akredytowaly. HeIne przemawial do 
Hoga jaR glowa panstwa pobUego do 
giowy panstwa zwyci
sklego. Oczeki- 
wal wspanialomysinosci i lagodnych 
warunkow pokojowych. Gdy go pocie- 
szano zapewnienIem, ze B6g wyba- 
czy mu grzechy, przer\val niecierpli- 
Wie: 
- Naturellement Dleu me pardon- 
nero., c'est son ml!tier. 


JESZ('ZE JEDEN 1\IAZt'R 
DZISIAJ... 
Noell einmal eh meill Lebell
li('ht 
Er/oschet, eh meill Ilcrze briellt - 
Noch einltllll ",bellt iell l'or dem 
['sterben 
Mit FrcwenlzulJ be\el;
t werdcn. 


Jakiez patetyczne I stylowo-helnow- 
skle zyczcnip! HeIne - romantyk, 
HeIne - dandy, mezwykle interesu- 
jQ,cy I przystojny m
zczyzna 0 regu- 
larnych rysach, figlarnych oczach, 
pi
knie wykrojonych ustach, zlotawo- 
faUstych wlosach, mial prawo oczeki- 
wac powodzcnia u plci pI\;knej. Tym- 
czasem - rzecz paradoKsalna - naj- 
wI
kszy piewca miiosci wiele jpj nle 
zaznal. Nie zdobyl ani Amalii ani 
Teresy, a jego ukochana Matylda by- 
la co si
 fachowo nnzywa ..natura. 
frlglda". StQ.d rozczarowanie, lel{ce- 
waZenie, cynizm i frywolnose w trak- 
towaniu koblet. OpIsuj:j.c pewnQ, ro- 
daczk
 zauwaZa: 


Die weltlidle Naturli.'llkeit 
K,',mU' man in dcn 71igell le.\ ell , 
Doell dcu ii"ermen
clzl;clze Ilimerteil 
Verriet cin hohers Wescn. 


Panu Eogu wyrata uznanle za ar- 
chUektoniczne szczeg61y ciaia kobIe- 
cego: 


1>ell I'lcwi..ellcn Schopfer offcllbart 
Her IIlifte Parallele;; 
Dcr ZH'i,.chematz mit Jem Fcigenblatt 
l.
t auell cine selzc)ne Stelle. 


Mloda nledZwiedzica w ..Atta Troll" 
zakochuje sI
 do szalcfistwa w Pola- 
ku: 


Weinte ,fie IllId ward verriickt. 
U lid .
ie .
tarb in Liebemwullllsillli. 
(Liebe.m'ahmilln I PleotICL>lnus I 
Liebie ist ja ,
chon ell WaI,minn!). 


Mimo tcgo mclancholiinego 81wler- 
dzenla, dogorywajQ.cy Heine popelnia 
sam to s:l:alenstwo. Jego zyczeniu a 
raczej gorQ,cej prosble do Boga staje 
si
 zadoM. Zjawla sI
 jak aniol zesla- 
ny przez Boga jak bohaterka fan- 
tastycznego scenarlusza filmowego 
21-letnia Camilla Sl'dan, Nlemka wy- 
chowana we Francji, I rozpoczyna si
 
..Erlebnls". ZawiQ,zuje si
 stosunek ja- 
kiego nle notowala hlstorla. Umlera- 
jQ.cy. zrczygnowany, p61s1epy, prawle 
zupeinle sparalizowany poeta zaplo- 
nQ.1 milosci:} zgola nie platonicznQ. ale 
nicRlychanie zmyslowQ., namI
tnQ., ab- 
sorbujQ.cQ, wszystkie jego mysli l 
pragnienia. Nazywa swojlJ, kochank
 
najczulszymi wyrazami a w wIerszach 
apostrofuje jako Mouche. Poza r6z- 
nyml drobiazgami lirycznymi poswi
- 
ell jcj wiersz zatytulowany: ..Fur die 
Mouche". Oplsuje jak ona, Kwiat M
- 
czenstwa, nachyla si
 nad nlm Umar- 
Iym: 


W a
 wir Kesproellell, frag 
.
 
[fliemal,
, aclz! 
Dem GliihH'urm fra/(, wa
 er im 
r Grase !dimmert. 
Die Welle frage, I\'a.
 sie rall.\cllt 
rim Bach, 
Den We.ftK'ind frage, K'Q\' er weht 
[Imd wimmert. 


Frag, was er straJllet, den 
[Karflllikelstein. 
Frcz/(, was sie clzi/tell. N aellh'iol 
Lund Ro.
ell - 
/Joell fra/(e nie, K'm'OIl ill 
[M ondenselleill 
Die Mczrterblunze Imd iht Toter J..o,
elll 


NlewQ.tpllwie najpl
knIejsze zwrot- 
ki w poezjI Heinego. Stawlam jc wy- 
zej anizeli ..Lorelei", kt6rej nawet 
gangsterzy hitIer-ow!'lcy nie odwazyli 
si
 skreslie z kart literatury niemiec- 
kiej, co prawda przy przedrukach nie 
podajQ,c nazwiska autora. 


..NIECH DZWON 
NAD TRu:.\IXi)...... 
HeIne widocznie przeczuwal jaki 
obr6t wezmQ. sprawy w jl'go niemlec- 
kiej ojczyznie. W testamencie wyraZ- 
nie zarzQ.dzii ze jego cialo ma pozo- 
stae we Francji. Trudno 0 wl
kszQ, 
tragedi
 dla narodowego pisarza i ° 
wi
kszQ, obelg
 dla narodu, w kt6rego 
j
zyku tworzy} swojp niesmierteine 
arcydziela. 
Atelstycznego protestanta Helnego, 
nawr6conego przed smierciQ, no. wlar
 
swych zydowsklch ojc6w, pochowano 
w mysl zyczenia zmarlego za zezwo- 
leniem wladz kosclelnych w katollc- 
kiej cz
scl cmentarza Montmartre. 
Umleszczono zwykly kamlefl no. gro- 
ble z napisem: .,Henrl Heine". Doplcro 
w ewlere wieku p6zniej, po smierci 
Matyldy, wieibiclele ufundowall pI
k- 
ny pomnlk, no. kt6rym wyryto czte- 
rowlersz poety: 
JV 0 wird eill\t de.
 Wandermiidell 
Letlle Rullestiitte ,
ein? 
Unter l'czlmell ifl dem Siiden? 
Unter Lindell an dem Rhein? 


UroczystoM mlala charakter odpo- 
wladajQ.cy wizjI poety: 


Keine !lles.
e wird mcm ,.iflgen, 
Keinen Kadosch wir.l man sa£efl. 
Nichts ge.mgt und nichts gesun/(en 
Wird an meinen Sterbetagen. 
Legenda chce, ze wsr6d gOSci zalob- 
nych znalazl sl\; nleoficjalnle ppwien 
katolickl dygt1itarz koscielny. Gdy je- 
den z przyjacI61 Helnego wypowie- 
dzial obaw
, ze drogi mlstrz. got6w 
smazye sIC w wiecznym ognm pIe- 
klelnym, oburzony abbl! wybuchnQ,!: 
_ Co za brednIa, jestem pewny, ze 
B6g czytal jego wlersze. 
Fryderyk Goldschlag.
		

/Archiwum_003_06_284_0001.djvu

			18 


WIADOMOSC! 


Nr 560/561 


t. 
O
,/
'NALNA \ 

\'
 '-'IO'O\(I\ 
 
 

,\\\\t\\\\ 
 
.....: '.,', 
" '. 
c ' 


N'R/f, 


.... -. 
(.(.- 



 " ) 


8MIRNOFF - DOSTAWCA 
ROSYJ8K1EGO CESARSKIEGO 
DWORU. PRODUCENT 
..8 1\1 I R N () W K I" 
W NIEPODLEGI.EJ 
POL 8 C E - L W () W. 
WYRABIANA W ANGLD 


CieszQca si
 od 1818 
swiatowQ slawQ 



 
,:::
 : 
it! "4 '. 
 
«
 "t{. 


34/- 
80 0 PROOf 
40/- 


r. 


. '. 


'- 



 
.- -
 
Za 8u'elkr('lj'ra; 


Do _bye" we Wllzystldcb IIkladach win, klubacb I reAtaurB('Jach 
s... P'err. Sm'rnoR fl...Onl It...
. lIe.enu P.rk. London, N.W.!. "h.ne Gulliver I051..d 4111 


SEN SACJA TECHNIKI I OPI.. ACALNOSCI! 

 -
TYLKO £22 
WRAZ Z PRZESYLK4- 


nowoczesny suwakowy aparat dzlewlarsk1, '(tory 
mote dac'\ utrzymanle caleJ rodzlnle w Polsce 


L. 


. I 
i 
. 
\\\\
II\
" 
 
"......,"''''''-J.::....'' ..''''.,''.''.'''''I','''t'''''\.\,'''in\,\\
 
f.... t. of.; 


SLU
Y DO PRODUKCJI w s z elk I c h WYROBOW TRYKOTAR- 
SKICH OD SKARPET DO KOSTIUMOW DAMSKICH WL4-CZNIE 
10.000 OCZEK NA 1\fiNUTJj;! 


'Cs'lko I)rzez 
fir m .., 


TAZAB 


22 Roland GardenR, 
London, S.W.7, }
nglaftd 


N agroda m10dych im. Stanislawa Stroiiskie
o 


ZOFIA ROMANOWICZ 
14\8' I BAB B ABA @ 


Cena egzemplarza: fro 500.- s. 10;- $1.50 
Do nabycia we wszystkich polskich ksi
garniach 
oraz w administracjach pism 


POL8KIE 


81.0WO 


OBCZY2NIE 


NA 


K
ll

s
R

 !Jl
!!
te!
2
e
7'9
" 
Skladnica ksiqiek po. skich 
z roznych dziedzin 
\vSZELKIE NOWOACI WYDAWNICZE 


POLSKIE PlYTY GRAMOFONOWE 


HYMN NARODOWY - RELIGLJNE - KO
DY - PIESNI 
PIOSENKI - LUDOWE - RODZA.JOWE - ROZRYWKOWE 
TANECZNE 


Plyty wysy}amy w specjalnym opakowaniu i ubezpieczone 
Katalogi wysy}amy na :t!j.danle - Zam6wlenla pocztowe wykony- 
wamy natychmlast 


DO 


POLSKI 


PLASTYKI - NYLONY 80 Gauge - MATERIALY (wszystkle 
z naplsem ..All Wool-Made 
 England") -PELEBYNY z plastyku 
- ZEGABIU szwajcarskie - takZe PIEPRZ - .KA W A - HER- 
BATA 1 1nne produkty kolonlalne z w!asnej hurtown1. PACZKI do 
ROSJI 1 polskich ziem okupowanych, oraz do Lltwy, Lotwy, Eatonll 

 NAJTANIEJ I NAJLEPIEJ 
WYBLE 
FR


,!
 sJ



IJ.

T!t 10
 TO. 
Z..4DAJCIE NOWYCH KATALOG()WI 


NOWE WYDA WNICTWO BIBLIOFILSKIE 
OFlOi"NY POETOW I 1\IALARZY 


MARIA PA WLiKOWSKA-JASNORZEWSKA 
OSTATNIE UTWORY 


zebra! 1 opracowa} 
Tl';\ION T}
RLE(,KI 
. Zbl6r zawie
a ponad d w I e s c I e wlerszy z lat 1939-1945 nie- 
obJ
tych tomaml..wydanymi w czasle wojny (..R6za I lasy plonQ.ce" 
i ..GolQ,
. oflar
y ) oraz d z Ie s I 
 e odcink6w ..Szkicownika poe- 
tycklego , studmm krytyezne, oSOblste wspomnienie I przypisy wy_ 
dawey. 
. Ksi.Q.z

 odbItq. dwubarwnle no. bezdrzewnym papicrze w ogra- 
DlczoneJ 1l0
1 !l
m
rowanych egzemplarzy zdobiQ, trzy rysunki 

awlikowskieJ, JeJ mereprod
kowany portret wykonany przez Ma- 
nana Bohusza-Szyszk
 I orygmalny drzeworyt Franciszka Prochaskl 
na okladce. 
Stron 130 


Cena 15s. 


Do nabycla: 
146 BRIDGE ARCH, SUTTON WALK, LONDON, S.E.l. 



"""q" 


JAN BIELA TOWICZ 


ZJAZO 


MA TURZYSTOW 


Autor oswi(ldeza ie wszystkie na- 
;:wiska i opisane w tym opowiadalliu 
zdarzen;a sq prawdziwe. 


weczkI). 
resztQ, panny z ..chajder- 
ku" byly nQ.jtrudniejsze do zdobycia, 
ale Jozek-pilsudczyk nie znal w zy- 
clu przeszk6d. Nie wyszlo mu tylko 
z historIQ.. Wszelako znakomita zna- 
jomosc dziej6w pIerwszej kadrowej 
otwarla mu na osclez drzwi staro- 
stwa. 
W trzeciej }awce: Stefan Michnik 
i Kazio Jarosz. Michnik reprezento- 
wal burzuazj
: jego ojciec mial na 
Dziadowlznie skiepik zywnosciowy I 
malenki skladzik w
gla. Stefek byl 
zupelnym dziwakiem: ogolH raz do 
czysta brwi, od czasu do czasu po- 
stanawlal wcale nie odpowiadae na 
pytania nauczycieli I milczal jak 
gr6b, gdy go pytali, propagowal al- 
fabet wlasnego ukladu, a gdy sI
 
znalazl na uniwersyteeIe, nie rozma- 
wIa! z kolegami Inaczej niz tylko po 
lacinie. Prawa jednak nle skoilczy}, 
bo po ojcu przejQ.1 sklad w
gla. 
Od Jarosza, syna ubozuchnego wle- 
sniaka, zaczynala sI
 wyspa bisku- 
piak6w. Od klasy czwartej kandydd- 
ci na ksi
zy wst
powali do "malego 
seminarIum", czyIi Internatu dlece- 
zjalnego. Na ksi
dza ilIo tempore sz}o 
si
 albo z powolania albo z biedy. 
Chlopcy cI, wyglodzenl, zwykle w 
okularach, w zrudzialych bluzach, za 
duzych butach I spadajQ,cych na nos 
nowych rogatywkach, przychodzili 
licznie ze wszystkich gimnazj6w dIe- 
cezji: z Brzeska, Nowego SQ.cza, Gry- 
bowa I Ropczyc, do staroklasycznc- 
go gimnazjum w Tarnowie, aby udo- 
skonalie swQ. lacin
. A ze na lacinie 
si
 nie koficzylo, bo w pierwszym 
gimnazjum r6wnie wysoko stala ma- 
tematyka, wi
c trz6dka tych wychu- 
dzonych okularnIk6w topniala, az po- 
zostalo z nich w lewym rz
dzie la- 
wek 6smej klasy trzeeh tylko, i to 
dwu wlasnego, tarnowsklego chowu: 
OblQ.k i Jarosz oraz jeden jedyny 
Grendys z Ropczyc. Bo Sojka z No- 
wego SQ.cza wkr6tce opuscil male 
seminarlum. 
Biskupiak6w klasa nie lubi!a. a na- 
wet ich odrobinQ przesladowala, szcze- 
g61nle w Wielklm Tygodniu. wysila- 
jQ.c wtedy pomyslowosc, Jdkby po- 
bOZnisI6w wyrwae z obowi
zujQ.cego 
milczenla. Grendys odp0wiadal w6w- 
czas na pokusy okrzykiem: ..Idz 
preez, szatanie!". A Kazio Jarosz 
smial si
 szczerym, chlopi
cym chI- 
-chotem. Bo Jarosz nle rozumial od 
razu zadnego dowcipu, dopiero po 
kilkuna!'tu minutach, kiedy juz wszy- 
scy zapomnIeIi, 0 co chodzUo. zaczy- 
nal p
kae ze smIeehu, co z koiel 
wy1!:walalo upusty powszechnej zaba- 
wy. Te kuszenia wlelkopostne widae 
go bardzo smieszy}y, ale to \\' taki 
spos6b ze we srod
 smial si
 z za- 
czepek wtorkowych. 
Zaraz za biskupiakami siedzial 
Podg6rski ze sIiwlj.. Sliwa. jedyny 
w klasIe, bral ewIczenia oddechowc 
w czasie godzln za zabieg zdrowotny. 
a nle za dobry spos6b zabicia pi
clu 
mlnut. Dr
czy}y go zagadnienia spo- 
leczne. Zosta} weterynarzem. GI6wny 
tytul jego slawy by} jednak ten ze 
dzielil law
 z Franklem Podg6rskim. 
Franek pochodzil z jakiejs wlosz- 
czyny powiatu brzeskiego, bodajze z 
Uszwi, rodzic6w stracll w dziecin- 
stwIe, I wedle zwyklych rachub ludz- 
kich powinien byl dawno umrzee z 
glodu albo na gruzlic
. Nle umarl, 0 
dziwo, i wstQ.pU, jakims tylko chlo- 
porn bezrolnym wiadomym sposobem, 
do gimnazjum. (Bo gimnazjum w 
Tarnowie bylo ch}opskIe, jak zresztQ. 
wszystkie, ipoza chyrowskim i kilko- 
lOa. krakowskimi i lwowskImi, gIm- 
nazja ma}opolskIe). 
Podg6rski mial nlezwyklQ. sll
 fi- 
zycznQ,: bral wszystkich !atwo no. pIC- 
scl, zakladat si
 nawet ze dwu zwy- 
ci
zy r6wnoczesnle. Przeskaklwal, jak 
wielu z nas. nie tylko katedr
. ale 
z postawionym na niej profesorsklm 
krzes}em. ChodzU I blegal na r
kach. 
Przy calej sile by} niezgrabny w 
sportach, a z tanc6w Franka Pod- 
g6rsklego zaSmiewala si
 do rozpukl1 
cala klasa. No. pauzach, gdy inni 
wkuwali zadane lekcje, zwyk} on ewl- 
czy6 zaciekle mazura, przy czym z 
przechwaIkQ. dodawal ze "do tego 
tanca trzeba si
 urodzic PolakIem". 
Z mocno terpentynowanej pod}ogi 
podnosily si
 w6wczas tumany kurzu, 
mapy I obrazy spadaly ze scian, !l 
kto zyw, ucieka} z zagrozonej strefy, 
aby go sobie wypadkiem tancerz nle 
przybral za partnera. Franek nie po- 
trafil do taktu przetrzymae nogi z 
tylu, lecz wyrzucal j
 przedwczesnie 
i zbyt daleko do przodu, co powo- 
dowalo ze cI
zka stopa opadala z sUIl 
pioruna na podlog
, skutkiem czego 
powstawal nleopisany halas, przypo- 
minajQ.cy ml6ck
 w trzy cepy. 
W orkiestrze gimnazjalnej Podg6r- 
ski byl flecIstQ. I falszowal bezlito- 
snie. Ale kt6z z nas, gimnazjalnych 
muzykantow, nie falszowal? Instru- 
menty bowlem. obnoszone po pro- 
bach ulicami, nie zaspokajaly naszych 
t
sknot muzycznych, lecz sluzyly jako 
argumcnt w zalotach. Franek wszak- 
ze nle znal w zyciu przeszk6d i fIeLl 
nie uwaza} za argument erotyczny. 
bo ten dzial zainteresowail by} m'l 
w gimnazjum jeszcze obcy. Po pro- 
stu postanowil opanowae fIet, naj- 
waznIejszy w oczach chlopsklch In- 
strument, tak jak grek
. lacIn
 czy 
matematyk
. Niestety, fIet wsrod 
tych wszystkich przedmiot6w opano- 
wal najslabiej. Nauczyl si
 tez j
zy- 
ka francuskiego z samouczk6w I geo- 
metrii wykreslnej z podr
cznIka. Po- 
niewaz chemia jako przedmiot omi- 
n
la nas wsr6d ciQ.glych reform szkol- 
nictwa, chemi
 wlasnie obral sobie. 
konczQ.c chlubnie politeehnik
 lwow- 
skQ. i zostajQ,c asystentem. 
Do Podg6rsklego }acinnik mawia}: 
..Quidquid agis, pruden tel' agas, et 
respice fInem" I ). ..Prudenter" - to 
za malo. Franek bral si
 do nauki 
wszystkimi silami duszy i ciala. Przy- 
swajal sobie wiedz
 z zacisni
tymi 
pi
sciami. Wiekami tlumione talenty 
ch}opskie braly w tym uczniu odwet 
za pokolenia pogrqi;one w clemnocie: 
glow a jego byla tak mocna jak pi
sc. 
Byl mscicielem chlopskiego umys}u. 
Rzucal si
 na kaZdQ. trudnosc, ogiefl 
budzily w nim przeszkody. 
Za nim. w ostatniej }awie, siedzia- 
10. nlerozlQ.czna dw6jka przyiaciol: 
Glenek Szczeklik I Iwan Lobaj: 
pierwszy - pilznenski mieszczuch z 
dziada pradziada, zagorzaly narodo- 
wIee, drugi - nacjonalista I bezboz- 
nik ukraIflsk1, wydalony z gimnazjum 
w Tarnopolu za spiski lewicowo- 
ukraiilskie. Glenek by} kr
py, sniady, 
karlowaty. Iwan - wysokl jak dQ.b, 
o filmowej urodzle, sennych niebie- 
skIch oczach i bujnej plowej czupry- 


I) ..Cokolwiek czynisz, czyil 
SII-dnie I oczekuj wynlk6w". 


roz- 


nie. Mieszkali wsp61nie na stancji 
i nikt Ich, poza szkolQ., nigdy nle wi- 
dywal osobno. Tego samego bowiem 
dnia nIgdy DIe byli w klasie obecni 
r6wnoczesnie. Do szkoly przychodzil 
albo Lobaj albo Szczeklik. Obaj uwa- 
zali ze gimnazjum jest zlem konieez- 
nym, przez ktore nalezy przebrnQ.c, 
i skQ.pili mu swych zainteresowan i 
zdoinosci. Lobaj przy tym byl po 
ukrainsku zuchwaly i ucieka} z lekcji 
religii, Szczeklik byl po polsku chyt- 
ry I wola} licha nie budzie z uspic- 
nia. Gdy mu zagrazala dw6jka, po- 
trafil zaimponowaC nawet celujQ.cym 
kolegom. Obral prawo. 0 Lobajli 
sluch zaginQ.1. 
RZQ.d lewy byl biskupiackl, prawy 
zydowski. W kazdej lawce tego rzC- 
du siedzial jeden Izraelita, a dwie 
lawki zajmowali wylQ,cznie 
ydzi. 
Byli wsr6d nich synowle wlaScicieli 
majQ.tk6w ziemskich I Innych boga- 
czy, ale byli tez synowle biednych 
sklepikarzy. Ojciee Weissa, na przy- 
kIad, prowadzil ..Wyszynk pod Ko- 
l5utkiem", na kt6rego szyldzie, bez 
zadnych dowcip6w. pisalo: ..Z piwem 
i w6dkiem", rodziciel zaS Kimla, procz 
oetu na banki, sprzedawal tez kllne- 
16wk
. Bez wzgl
du ua pochodzenie 
spoleczne 
ydzi trzymali sio: razem, 
nie wchodZQ.c w zbyt zazyle stosunki 
z resztQ. klasy. 
- Wy macie takie dziwne upodo- 
bania -- m6wil ml kiedys Kimel - 
na przyklad do konia. Polak, jaK 
chce bye sobQ., zaraz draple si
 na 
konia. A czy czlowiek nie powinien 
bye bardzIej dumny bez pomocy byd- 
laka ? 
Mimo to KImel brylowal w jfi'zyku 
poiskim. Zapytany raz przez poloni- 
st
 czy moze umie ..Ojcze nasz", wy- 
powiedzial koncertowo calQ, modlitw
 
z pami
ci, wobec czego prof. Bernac- 
kI zaZlj.dal na bis ..Zdrowas Mario", 
a potem jeszcze I ..WIerz
 w Boga". 
Od dyzuru paclerza uchylalo si
 wie- 
lu z nas a.Z po 6smQ. klas
. Od czasu 
popisu Kimla, gdy kt6regos dnia nie 
mozna by}o ustaIie, kto ma m6wie 
modIitw
, z klasy padaly g}osy: "Ki- 
mel!". Pochodzil on z samego serca 
zydowskiej gminy w Tarnowie -- z 
Bramy Pilzncnskiej. Domy tam byly 
renesansowe, z drugiej polowy XVI 
w., nIekt6re z podcleniami, trzytrak- 
towe I pi
cIotraktowe, 0 cztereeh 
osiach oklennych, nakryte dachami 
pogrQ.zonymi z attykami. Zle losy 
wyp
dzily kledys tarnowskich mIesz- 
czan z tych rezydencjI. wI
c je 
y- 
dzi zaj
li, przepierzajQ,c kazdQ. izb
, 
zamurowujQ.c okna, zagracajQ.c pod- 
clenia, zastawlajQ.c sienie beczkami. 
zaSmiecajQ.c wszystko niemiiosiernie 
i brudzQ.c, no. skiepiki ze sledziamI, 
z octem, z gotowanym bobem. ze 
sznurowad}ami, szwarcem do but6w i 
guzIkami. Dzis w tych domach nie 
mleszka juz nikt, odkQ,d tarnowskich 

yd6w spalono w piecach. Z Kimlem, 
Weissem, Isslerem, Salpetrem, Nils- 
senfeldem I Keilem - absolwentami 
I gimnazjum im. Kazimierza BrodzIil- 
skIego. 
Pr6cz 
yd6w w prawym rz
zie 
siedzial jeszcze Plonka, syn majstra 
malarskiego z Bogumilowic, wielki 
sceptyk I gl6wny prowokator bisku- 
piak6w; Izydor Pastuszyn, kujon, 
kt6ry bil sI
 po twarzy, gdy chclal 
zapamI
taC trudne teksty; Mester, Z 
ojca 
yda, dowcipniS I donzuan; Ku- 
ta 0 twarzy zawsze usmiechni
tej. 
choe zawsze opryszczonej (gdy go 
wywolywano po nazwisku, po klasie 
szedl syk dwudziestu dwu j
zykow, 
pr6cz biskuplackich, bo biskupiacy 
nie syczeli); Gonciarczyk. syn kole- 
jarza spod g6ry sw. Marcina, nasza 
chluba sportowa; oraz Sojka. 
Wojtek Sojka pochodzil z Plekie}- 
ka pod LimanowQ. I wychowal si
 
podo
nie 
ak Franel{ Podg6rski, od 
malenkoSCl bcz rodzieow. Przyszedl 
do klasy z biskupiakami z Nowego 
S:j,cza. Kula} przez pierwszych kilka 
nllesi
cy z matematyki, ale lacinQ. 
zadziwil wszystkich od razu_ W kla- 
sie 6smej m6wil po starorzymsku tak 
biegle, jak my wszyscy po tarnow- 
sku. Znal wszystkie tajmki stylu 
Korneliusza Neposa, Gajusza Juliu- 
sza Cezara, Tytusa LiwIusza Pata- 
winusa, Marka Tullius1!:a Cycerona, 
Tacyta, wszystkie metra Publiusza 
OwIdlm;za Nasona, Publiusza Wlrgi- 
liusza Maron
 i Kwintusa Horacjusza 
Flaocusa, a takze Tibullusa, Katullu- 
sa 1 PI'Opercjus2.a. 
Pewnego dnia Wojtek opuscil wy- 
sp
 biskuplacklj. I przcni6s1 si
 do 
ostatniej lawy prawego rzCdu, gdzie 
siadl sam. WystQ.pil z malego semI- 
n:uium. Bywalo ze uczen SkOikzyw- 
szy na koszt diecezji gimnazjum, bry- 
kal w swojQ. swieckQ. stron
, ale to 
zwykle dopiero po maturze lub na- 
wet po pierwszym roku teologii. Soj- 
ka post:j,pil niedorzecznie - jakesmy 
s
dziIi - przedwczesnie od!'laniajQ.c 
karty, co mu szczeg61nie perswado- 
wal Plonka. RzucU si
 w wir ucz- 
niowskiego zycia spulecznego, szukal 
stycznosci z koiegami 0 poglq,dach 
liberalnych, a nawet swintuszQ.cych, 
nie dziwil si
 niczemu, smial si
 do 
wszystkich zyczliwie mruzQ.c male 
oczy. Ale przebywanie w jego towa- 
rzystwie zawsze oniesmielalo. Woj- 
tek, nie wiadomo dlaczego, g6rowal 
juz wtedy nad nami wIedzQ. 0 zyciu 
talt sarno jak swojQ. lacinQ.. Po ma
 
turze wstQ.pil na teologI
. Zostal ml- 
sjonarzem. 
. Egza
in dojrzalosci bywa zwyczaj- 
rile uwazany za rado,sne wydurzenie 
w zyciu. Nasza matura byla smutna: 
ozna
zala rozlQ.ko: przyjaci61 zzytych 
od wlelu lat, z budQ., kt6ra si
 przez 
cale zycie sni po nocach, a takze 
z profes,;>ramI, jakesmy Ich nazywali. 

uda 
la
a ladne tradycje: konczyl 
JQ. Kazlmlerz BrodzIilski. pierwszy 
romantyk polskI, I na t
 pamiQtkfi! 
nosila jego Imi
, oraz jego brat An- 
drzej, wedle tradycji szkolnej lepszy 
poeta od Kazimierza. Pomniki Bro- 
dzinsklego i drugiego naszego star- 
szego kolegi, J6zefa Szujsklego, zdo- 
b!ly skwerki przed gimnazjum. Wstyd 
Sl
 przyznae ale obaj mieli wiecznie 
oblupane nosy i glowy zlane atra- 
mentem, a to stQ.d ze ulubionQ. za- 
bawQ. uczni6w I gimnazjum bylo ce- 
lowanie w monumenty kalamarzami 
z oklen klas. Gen. MarIan Kukiel nle 
byl jeszcze wtedy mi
dzy nami s}aw- 
ny, za to dumni byIismy ze Stefano. 
Jaracza, kt6ry jako uczefi psul sla- 
w
 gimnazjum. Ucz
szcza} tez do 
naszej budy Radek Sobelsohn. Gdy 
jako slawny bolszewik. przyjechaw- 
szy do Polski w mIsji dyplomatycz- 
nej, odwiedzil swojQ. matk
 w brud- 
nym handelku ze sledziami w Pil- 
zneilskIej Bmmie, p}akal. Plaka} tak- 
ze w naszej budzIe, gdy usiad} w 
swojej dawnej }awce. 
Nasza matura by}a tak smutna ze 


Zlany potem przebudzilem si
 wsrod 
nocy - a tukle rzeezy odzieJQ, si
 
zwykle okclo trzeciej - z l
kiem ze 
me jestem got6w z mowQ, na zjazd 
maturzyst6w na jutro. 
"Zn6w to p6zne picle wina" - po- 
myslalem zly, lecz zanim bicie serca 
nacichlo, obliczylem dokladnie: "Rze- 
czywiscie, jutro b
dzie 25 lat od zda- 
nia matury. Wtedy to wlaSnie po- 
wziQlismy postanowicnie ze najbliz- 
szy nasz zjazd odb
dzie sI
. no. Pl.ze- 
k6r zwyczajom, nie za 10 ale za 25 
lat. Za ewiere wieku, kiedy mielismy 
nadziej
 bye wszyscy siwi. Wi
c ju- 
tro": 
Pami
e ludzka jest zawodna, ale 
podswiadomose nle zawodzi nIgdy. To 
ona wyrywa czlowieka w por
 z naj- 
gl
bszego snu, jak budzik kosmiczny. 
A pamI
e? Zaraz. zaraz... Jakesmy 
to siedzieli? 
KwIecinski i ja w pIerwszej lawce. 
W pierwszym dniu kazdego nowego 
roku szkolnego zajmowalem regular- 
nle ostatnIQ, law
. , 
- Siedz sobie, gdzie chcesz, - 
oswiadczal po spenetl'owaniu rz
dow 
matcmatyk, - ale na moich godzI- 
nach b
dziesz siedzial w pIerwszej 
!awce. 
Polonista. wyszukawszy mnie wzro- 
kIem, po pl'Ostu rozkazujQ,co wskazy- 
wal na pierwszQ, }awkfi!. 
Poniewaz tylko nauczycieiowl hi- 
gieny nie zalezalo na moim miejscu, 
sprowadzalem sI
 ostatecznie na sta- 
le do pIerwszej lawy. Nec Hercules... 
Wi
c w pierwszej lawce lewego 
rz
u obok mnle sIedzial Stefan Kwie- 
ciM:ki. Syn emcrytowanego urz
ni- 
ka z Ci
zkowic. Dojezdzal pocIQ.giem 
do Tdrnowa, wstajQ.c co dzlen 0 4-eJ 
rano i pieszo w
rujQ.c do stacjI .1 
km. Zostal ksi
zem, podobnie jak 
dwaj jego bracia. Obie siostry wstQ.- 
pily do zakon6w. Wszyscy chudzl, 
"'ysocy, bladzi. Funio byl od urodze- 
nla jakby nie z tego swiata: praw- 
dom6wny. uczciwy, a przy tym soli- 
darny. Nigdy nie zdradza}, jak bisku- 
piacy, sprawc6w psot I fortell szkol- 
nych. W nauce byl przecI
tny, opr6cz 
matematyki. W tym przedmiocie, 
zdawalo si
, nie ma dla niego tajem- 
nic. 
Pewncgo dnia odkrylem ze zna si
 
swietnie na gwiazdach. Tak to poo- 
nieeilo mojQ. ambicj
 ze postanowI- 
Icm zakasowae Kwiecinsklego w 
astronomii; z3.kupilem map
 nieba I 
wcI'}gnQ.lem wszystkich kolegow do 
rozm6w 0 niebosklonie. Na stale 
zwerbowalem Klimka Bednarsklego z 
drugiej lawki. Razem chodziIismy co 
wiecz6r za miaSto wYP3.trujQ,c planet, 
konstelacji I mglawic. Zaczynalo si
 
od Wiclklego Wozu, mylnie nazywa- 
nego takze WielkQ. NiedzwIedzicQ" 
gdyz "V6z jest tylko c
cIQ. tego 
gwiazdozbioru. Pi
ciokrotna odleg}os(: 
mI
dzy dwiema tyinymi gwIazdami 
Wieikiego Wozu pokazuje Gwiazd
 
..................................................... PolarnQ" zwornik nieboskionu. Mala 
NIedzwIedzica, jednoznaczna z Malym 
Wozem, kr
ci si
 wok61 niej jakby 
uwiQ.zana za ogon albo za dyszel. 
Obok wije si
 Smok, deptany przez 
Herkulesa. Wyzej Kassiopea, wyraz- 
nym W wyciQ.ga ramiona ku Gwiez- 
dzie P61nocnej, nie zmIeniajQ.cej ni- 
gdy miejsca straznIczce niebieskich 
przepasci. W poblizu rozpi
ta na nie- 
bie, jak prosty plomIen, jasna Andro- 
meda, wleczona, choe si
 opiera, przcz 
Pegaza, swieCQ,cego na nieble kwad- 
ratem. Drugie rami
 nienasyconej 
Kassiopei zwraca si
 ku Lab
dziowi. 
Nfl niebie panuje wi
kszy porzQ,dek 
niz na ziemi. E!wiaty gwiezdne rzQ,- 
..................................................... dzQ. si
 posluszenstwem. Taki Arktur 
na przyklad, druga po Syriuszu co 
df) jasnoscl gWi,lzda niebIos, w kon- 
stelacjl Wolarza, ciQ,gnle jak za uzdo; 
WielkQ. NiedZwIedzic
 i jej Wielki 
\V6z, a ten ogromny gwiazdozbI6r 
jest jej ulC'g-ly w k:Jzdej pOi'ze. Tuz 
olJok Wolarza - bo widae w nlebie 
pam:je pomieszanie stan6w - swieci 
Korona. 
Co wiecz6r wyciQ.galismy poplamIo- 
fie atramentem palce ku Herkuleso- 
wi, I Lwowi, i RakowI, i Blizni
tom, 
i Orienowi atakujQ.cemu Byka. OrIon 
zatrzymywal oczy najdluzej: wszak 
to najpi
kniejsza konstelacja. Jef!:o 
Pas Mysliwsld -- trzy srebrne gwoi- 
dzie z dynctajQ.cym sztyletem; pod- 
niesionC' do gory rami
 Betelgezy - 
najhardziej czerwonej, a wi
c naj- 
zlmniejszej gwIazdy niebosklonu; i 
stopa -- niehieski, wi
c g'orQ.cy RI- 
gel. Najpi
knIejsza konstelacja w ry- 
sunku i kolorze. Michal Anio} prze- 
stworzy. Pas Mysliwski Oriona wska- 
zuje SyrIusza, cesarza niebios. naj- 
j
sniejsz
 ich gwiazd
. rozmruganQ, 
mespokojnie. A z drugiej strony Ple- 
jady - polskie Kurcz
ta. dziobiQ.ce 
okruchy niebieskle. 
Wypatrywalismy tez planet, kt6re 
re wkraczajQ. na niebosklon. zanim 
nadpjdzle noc, pora gwiazd. Wtedy 
to zloci si
 I rumieni sliczna Jutrzen- 
ka, kl"wIQ, ocieka Mars, krZQ.ta sl
 
jak kulka zywego srebra Merkury, 
a Jowlsz wyzywa jasnosciQ. gwiazdy 
I do p6zna nie opuszcza ich towarzy- 
stwa. 
Ani ja ani Klimek Bednarski nie 
zostali6my astronumaml. Ja zapewne 
dlatego ze nle mia}em nigdy wyraz- 
nC'go celu w zycill, on z tej przyczy- 
ny ze by} synem praczki z dzielnicy 
mlasta nazywanej DziadowiznQ. I nle 
przekroczy} progu unIwersytetu. Kli- 
mek. podobny do MickIewlcza z por- 
trct6w m}odzieilczych. 0 niebleskich, 
marzQ.cych oczach, by} jednak stroj- 
nisiem I pIerwszym w szkole taiic6w 
tancerzem. Chudzlutki, dla kontrastu 
przybra} sobie do serca okrQ.g}Q. pa- 
nipnk
 z seminarium kr610wej Kingl. 
ale wldywa} si
 z niQ, tylko w czasle 
lekcji tanc6w. 
Obok K1Imka siedzia} w drugiej 10.- 
wle Kudl.acik. Spotkalismy go bodaj 
w sz6steJ. klasie. totei gardzil nami. 
dotrzymuJlJ.c towarzystwa kolegom z 
klasy wyzszej. Kula} I by} jedynym 
pilsudczykiem w klasie. NosU przy- 
domek Hefajstosa. Pisa} bardzo pa- 
triotyczne rcferaty z hlstorli; t
 tez 
dziedzin
 wIedzy wybra} potem na 
uniwersytecle. Odznacza} si
 gl6wnic 
uzdolnlenlaml towarzyskimi I znajo- 
mosciQ. bodaj wszystkich dzlewczQ.t 
z kolonil kolejowej. Na ul. Krakow- 
skiej - tarnowskim corso - widy- 
wa}o si
 go. pogoda czy slota, kaz- 
dego wleczora, zwykle pod r
k
 z 
jakims kolegQ., krok w krok za pa- 
r
 przytulonych do sieble gimnazi- 
stek z "chajderku". (..Chajderek" to 
bylo zefiskle glmnazium pailstwowe. 
w kt6rym ze wzgl
u no. to. ze ur- 
szulanki prowadzilv glmnazium wv- 
.. znaniowe, wi
kszosc stS'1owUy 
yd6. 


obyla si
 bez tradycyjnego ..komer- 
szu" z wodkQ. dla profesor6w, a uro- 
czystosci wr
czenia swiadectw nie 
pami
tam, bo wyglosiwszy d
tQ. mo- 
w
, zakoilczonQ, siowami poety: ..Kto 
ma sil
, niech wstanie! Bo jest czas 
zywota dla ludzi sIlnych!" - zaraz 
poblegiem do orkiestry, aby po raz 
ostatni w zyclu zagrae no. puzonie 
marsz ..Viribus unitis" I walc "Po- 
zegnanie" . 
Gdy wreszcie w korytarzach umil- 
kly echa orkiestry, wtedy to wlasnie 
powicdzielismy sobie : ..Do widzeni.J. 
za 25 lat!". Potem sciskalismy po 
kolei r
ce profesorom, kt6rzy nrzemie- 
rzyl swIat I historI
, skoro tak spiew- 
ni£:, tak rytmicznIe, z takim prze- 
konaniem przestrzegal: 
Ehell. tugaees. Postllme. Po.\-tllme, 
Labllntur willi, I/ee p;etll
 morllm 
RIIR;S et ill.
tallt; seneetae 
Atteret illdoll/;taeqlle morti.. J» 
Gdy czytal "Odi profanum vulgus 
et arceo, favete linguis..... ' ;) - mr6z 
szedl po kiasle. Bo to rozkazywal nie 
Bular.da i nie Huracy, ale ch6r du- 
chow starozytnosci klasycznej. Ra- 
dzily nam te duchy zachowaC spo- 
kojny umysl nie tylko w sZCZ
sClU. 
kt6re powinno bye umlarkowane, ale 
I w Llym losie. 
Sionce swiecUo cIQ.gle nad tamtym 
swiatem bez chmur I chociaz wina 
nlkt z nas jeszczc nie kosztowal, zna- 
lismy jego zapach, i lJarw
, I muzy- 
k
, gdy lano je w kubki. z wier
zy, 
przeczuwajQ.c radose, jakQ. dawalo: 
"Quo me, Bacchc, rapis tul ple- 
num ?"... Gdziez mnie to ciQ.gniesz, 
Bacchusie, gdym syt clebie? Tobie 
tv. starozytny Bacchu, bozku ludzi 
uzywajQ.cych zycia zmyslami przy 
p01TIOCy rozumu, mozna zaufae. ..Sa- 
pidS, vina liques..... BQ.dz mij.dry I lej 
wino! Nie tylko w porze karnawalcl. 
gdy pIe wYP.lda i ochocza stopa ryt- 
my wybija 0 zIemi
, ale i w smutku, 
w czas niepogody, gdy Soracte stoi 
w snIcgu i dmie lodowaty wicher. 
Bogom tez cos zostaw, czlowieku! 
Zostaw im chociaz swojQ. przyszlosc. 
Horacy I Bulanda uczyli nas tez 
miioscl, klasycznej miioscI, takiej l(t6- 
rQ. sio: zdobywa pi
knym slowem: "Ly- 
dia, dic per omnes te (leos 01'0.....7); 
..Leukon:Je, nle pytaj 0 naszQ. przy- 
sz}osc.....; ..0 dziewczyno pi
kniejsza 
od twej urodzIwej matki.....; ..Dop6- 
kim ci by} mUy... szcz
sliwszym by} 
od kr61a perskiego.....; ..Teraz nmQ. 
Chloe rZQ.dzl. znajQ.ca slodkle sposoh)' 
i gr
 na cytrze...... Pot
zna bogini 
Cypru budzila w gimnazjach staro- 
klasycznych rozkoszne t
sknoty przy 
pomocy taklch jak Bulanda nauczy-- 
cleli. kt6rym si
 pewnie nawet 0 tym 
nle snilo. To wlaSnie jedna z tych 
rzeczy no. ziemI, 0 kt6rych nie snilo 
si
 filozofom. 
Chocia:i: matematyce i fizyce po- 
swI
cone bylo III gimnazjum 1m. 
Adama Mickiewicza, wszakze nasze, 
!!tarokl8;syc

e, mialo ustalonQ. slaw
 
Jako naJleplcJ uczQ.ce matematyki. Na 
politechnik
 lwowskQ. szlo wi
cej bro- 
dziilszczyk6w niz mickiewiczak6w I 
podobno milej tam byli widziani. To 
zasluga Salibilla. Nie by} to czlowiek 
drobIazgowy. Nikogo z ucznI6w nie 
zobowiQ.zywal do posiadania osobiste- 
go "zbioru zadail Kranza". RozumiC' 
si
 z
 dlatego nlkt go zwyczajnie na 
g'odzmach matematyki nie mial. Wo- 
be<: tego Salibill wymyslal zadania z 
glowy. Rychlosmy sI
 polapali ze jed- 
nak lepIej rozwiQ.zywae zadania z 
Kranza niz z glowy Salibilla. totez 
Kranz powr6cil do klasy. Nasz ma- 
tematyk I 00 czwartej klasy gospo- 
darz klasy (gdzie indziej gospodarza 
nazywano wychowawcQ.) nie znal si
 
na czulosci. ..Ryl" uczni6w bez milo- 
sierdzia. noty z zadati szkolnych da- 
wal niemal wylQ.cznie niedostatecznc 
tak ze w. b!-'dzie panowalo og61n.; 
przekonam.e ze matematyk
 umle tyl- 
ko Pan Bog I Salibill. 
Nie trzeba jednakowoz mniema
 
z
 byl to czlowiek msciwy. PrzecIw- 
me, serdecznIe sI
 cieszyl gdy kt6re- 
mus z uczni6w choe troch
 switalo 
w giowle. Jego wadQ. bylo chyba tyl- 
ko to ze szkol
 sredniQ. pojmowal ja- 
ko uniwersytet. Cos tam nawet mgli- 
scie m6wiono ze Salibill byl kiedys 
na drodze do kariery uniwersytec-. 
kiej. Wymaga} nie bardzo u{'zQ.C, to- 
z
aczy nie 
miejQ.c przekazae swojej 
wledzy uczmom. Skutek byt taki ze- 
niemal wszyscy. nawet najzdolnIejsi 
ucznIowie brali lekcje 00. starszych,_ 
dotknI
tych przez muz
 matematyki,. 

0Ieg6w. z klas wyzszych. przekazu- 
J
c daleJ nabytQ. wiedz
 tym, kt6rych 
DIe stae bylo na lekcje. Czasem zda- 
rzal si
 tez samorodny fenomen, jak 
n!lsz Kwiecliiski. Tak czy owak, na- 
clsk atmosfery matematycznej byl 
tak potfi!zny ze uczniowie Salibilla 
opuszczali szko}
 z dobrQ. znajomo- 
sciQ, przedmiotu. Co prawda no. cale 
zycie pozostala po tym pa
IQ.tka w 
snach. Gdy przychodzi sen ze ma si
 
z
awae matur
 z matematyki, cz}o- 
wlek zrywa sl
 w strachu I w zim- 
nych potach. 
.Salibill .byl cz}owlekiem milym. Do. 
wlfi!kszooCl ucznI6w w 6smej klasie 
odzywa} sifi! per pan. nigdy na nIko- 
go nie krzycza}, ale jesli energicznym 
ruchem chwyta} za notes, lepiej sl
 
byte nie opierae. A chwytal za ten 
notes bez przerwy i jcSli w nim by- 
Iy Inne cyfry. niz 4, to chyba przez 
pomylkfi!. Byl Jednak na SaIibilla spo- 
S	
			

/Archiwum_003_06_285_0001.djvu

			---"'III -- 


l 


, 


WIADOMOSCI 


Nr 560/561 


19 


WIC, dOJezdzaJQ,ceJ codZlenme do taT- 
nowsklch glmnazJ6w, semmau6w 1 
handlowek Pod prQ,d szly mleJscowe 
urszulankl (tym me wolno bylo do- 
Jezdzae, am zapuszcza
 Sl
 do parku 
Strzelecklego) WOdZlly Sl
 pod r
ce 
gromadkaml zwykle tl6Jkaml Przed 
pannaml 1 osobaml staTszyml odsla 
malo Sl
 glow
, zalczme 00 urody 
lub szacunku z dluzszym lub kr6L- 
szym przytrzymywamem rogatywkl 
w r
ku kc.legom, bllo Sl
 do dacha 
dwoma paiCalDl no. spos6b wOJsko- 
wy 
Po KrakowskleJ robllo Sl
 albo ma- 
IQ. rund
 od ,\VarszR\vlankl' po kI- 
no ,Apollo', albo duZQ, rund
 po 
kWlaclarnl
 "Vlctona" Po maturze 
trudI'O byte soble wyobrazle malQ, 
rur.d
, przeje wszystklm dlatego ze 
nasze tableau", czyh Zb161 fotografn 
ablturient6w, wystawlOne bylo wsr6d 
wazolllk6w z palmaml w ,VIctorll 
Nlby to me baczQ.c na ,tableau , ml 
10 bylo Jednak spostrzegae przy 
okme grupkl clekawych przechod- 
m6w, zwlaszcza JeSh to byly mundur- 
kl 
P6zmeJ mz zwykle przyszedlem do 
domu Obi Id wystygl Nle bylo ml 
dZ1S spleszna Usmdlem przed ple- 
cern kuchennym, wrzucllpm kllka po- 
lan a kledy "I
 dobrze zaJ!;!ly przy 
stl}pllem d:! wykonama dawno wy- 
smaneg<.> planu kartka po kartce 
zblOru zadan Kranza 1 logarytm6w 
v brew wsk lzc-wkom prof Sahbllll, 
s7la teraz w p ec wain:! z plzewlE'- 
kamem okrutmc po wandalsku Po- 
tluszczony papler skwlerczal w1l Sl
 
szukal drogl do komma Przed ocza- 
ml tanczyly nu po raz ostatlll w zy 
cm wzory matematyczne Ost.ltm 
znak Jakim przem6wli do mme spa 
lony Kranz to byla popTzeczna 6sem- 
kp - mcskonczonosc 


MIECZYSI.A W 


LURCZYNSKI 


bywala wycleczka do gazowm, do sta- 
lowm, do warsztat6w koleJowych Sa 
hblll uwazal matematyk
 (kt6rQ, zre- 
szt:}. drwl:j,co nazywal rachunkaml), 
flZyk
 1 cheml
 za merozdzlelnQ, troJ- 
c
 nauk Cz
sto mawlal "Ra
 LO 
wszystko pamu;
tac bo wasze bogl 
greckle mc wam w zyclU me dadzQ, 
a matematyka da warn wszystko A 
z logarytmaml me rozstawaJcle Sl\; 
mgdy w zyClU Jak z kSlQ.zkQ, do na 
bozenstwa' Plonka, odwracaJQ.c Sl
 
w taklch Iazach do klasy, stuka} Sl
 
palcem po czole 
Lecz mlmo grozy JakQ, sm} byl 
tez dla nas Sahb1l1 postaclQ, snuesz 
nQ., bo ta cecha Jest w mlod;ych 
oczach r6wnoznaczna z cz}owleczen- 
stwem Mml tylko Jeden, okrutme 
chwleJQ.cy Sl
 zQ.b kt6ry konserwo- 
wal pleczolowlcle SQ.dzQ.c z koloru 
pochodzll on z epokl brQzu Co rok 
w dZlen sw J6zefa chodzlhsmy 0 
SWlCle z capstrzyklem OIklestry glm- 
n IZJ LlneJ przed domy hcznych profe 
sorow tego Imlema a to dlatego ze 0- 
plekunem orklestry byl gluchy Jak 
pi en prof Jozef Pyrczak, 0 kt6rym by 
mozna tomy splsac Jemu wypadalo 
zawsze na J6z('fa zagrac, a P"zy oka 
ZJl 1 wszystklm Innym podoplecznym 
SW1!;!tego Sahblll regularme pOJawlal 
Sl
 w CZ{1 spa- 
daJQ,ce falQ., mleKkle 1 zdawalo Sl': 
poruszane JUz me wlatrem, kt6ry OQ.! 
z zewnQ,trz, ale po prostu owym z!o 
tym sWldUem, kt6re moglo za chwllt; 
przYJse z wn
trza na zawsze wyg...- 
szoneJ lampy Bogate k
zlOry uWlk 
lane w smtk
, opadaty cl
zko na 
kark, uJmuJQ.c go zazdIosme 1 krYJQ.c 
przed ludzklm oKlem BomfacJusz Wl- 
dZlal oczy amola, oczy wytezone Sp:JJ 
Izenwm down
trzneJ z Idumy, brwl 
lekko podmeslOne peine bolesnego 
pl
kna brwl modelowane chyba ostat 
mm tchem we krwl zaclsm
tych ust 
brwl lukl drzQ.ce memal w trudzie na- 
t
zema uwagl Przypatrywal Sl
 wy- 
clemowanym skromom, pl
knym sko- 
sem przecmaJQ,cym mloozlencze rysy 
twarzy skromom wyrzezblonym sza 
lcnstwem mliOScl artysty zapa.ml
ta- 
10sclQ. r
kl tnQ.ceJ Clusem odwaznym 
I mechybnym Wpatryw al sl
 w lek 
kle wygl
cle WaI g ktOI ych ksztalt 
meswmdomy byl chy ba wla"nego uro- 
ku w slodycz padbr6dka 1 smuklose 
lekko przechyloneJ SZYl WzmeslOne 
ku g6rze r
Ce amola ukazywaly Sl
 
nagle, zJawlskowe, peine naJdehkat- 
meJszego zYCla 1 kobleceJ wr
cz me- 
poradnoscl 
yly sohQ. dwa ptakl bh- 
skle sleble 0 palcach ktore zdawal 
Sl
 przesWletIae p61mrok 1 p6lswll1.Uo 
tlukQ.ce Sl
 w mszy weJscla Luzna 
szata skry wala wlOtkle barkl amo!a 
I spndala na blOdra 
BomfacJusz spoJIzal ku g6rze Zda 
walo mu Slfi! ze czarna turma strasz- 
hwcJ wlezy pochyla Sl
 gwaltown.e 
1 lecl Z ogromneJ wYSOkOSCl wprost 
na mego przybhza Sl
 masQ. swego 
clelsk I potwornosclQ, sweJ wagl I ze 
powwtIze prute mQ. wYJe PatrzQ.cy 
drgnQ.1 Spojrzal uwazmeJ Nad prze- 
lamanQ, pl
SClQ. szczytu gnaly z me 
oplsanQ. szybkosClQ, chmury I dQ,1 
Wl It I' porYWlsty I huczQ.cy Co chwll.l 
z Wl.ltrem tym Sl
 szamOCIlC podry 
waly Sl
 1 zapadaly z}owr6zbne czar 
ne ptakl Rozkolysem bezwladu Wleza 
Chyhla sl
 1 zataczala Zdawalo Sl
 
runle za ChWll
 wznoszQ.C nad kupQ. 
gruzu :i6lty 1 cl
zkl pyl oblyml tu- 
manaml p
czmcJQ.cy ku mebu, by po 
kdku godzmach przysypae mogll
 
kurzem JednostaJme szarej powlokl 
Zludzeme optyczne by}o tak wwlkle 
1 trwalo tak dlugo ze BomfacJusz 
opuscn glow
 1 stal przcz ChWll
 bez 
ruchu, oparty na lasce szukaJQ.c 1 a 
tunku w obserwacjl pustej plaszczyz- 
ny placu Potem zacZQ.l lse wolno 
wzdluz domu Mcchersa kt6rego szkar- 
py przyozdoblone byly w k lmlenne 
tflrcze z wyrzezblonyml na mch Jed 
norozcaml dzwIgajQ.cyml kosze peine 
wmogron Gdy doszedl do wylotu 
uhcy Szewc6w I przeszedl nlQ. az do 
zaulka Pod Blalym Rumaklcm ohcJ 
rza} Sl
 nagle W pogmatwanym ko- 
rytarzu uczymonym przez staromleJ 
SklC kamlemce straszhwa Wlcza Jesz 
cze smukleJsza 1 wyzsza pochylala 
SI
 zlowr6zbme I m6wlla slowa OWla- 
ne wlchrem slowa kt6rych odcho 
dzQ.cy me m6g1 1 me chClal zrozumlee 
.. . . 
Od tego czasu BomfacJusz przeby- 
wal cz
sto na placu Targowym Nle 
bylo dma by me przywl6kl sl
 0 teJ 
lub InneJ porze, by me stal przcd 
zamurowanym weJSclf>m, z zadartQ. 
w g6r
 glowQ. przyglQ.d.lJQ.c Sl
 cznr- 
nym kapltelom podpleraJQ.cym rum!;! 
skleplema 1 szepczQ,c cicho gdy oczy 
pow
drowaly do postacl amola do 
bosklego ksztaltu kt6rego wldok z 1\\ 
sze wywolywal przyduszemc oddechu 
w plerslach 1 oszolamlaJQ,cy zam
t 
w glowle 
61ty plaszcz BomfacJusza 
rozkladal Sl
 I zw
al szarpany przez 
sabat wszystklch wlchr6w Jeslem na 
rynku 
PrzemlJaJQ.ce fale deszczu staraly 
Sl
 UgaSle czerwony gQ.szcz zmlerz 
wlOnych wlos6w, palQ.cych Sl
 me- 
r6wnyml ogmaml I spad lJQ.cych na 
wychudzonQ. sZYJ
 przybysza Kledy 
mdzlCj blyskl slonca dobywaly barw
 
zlota z brQ.zoweJ opalemzny tw Irzy, 
znaczQ.c na kamlenlach chlmeryczny 
pelen mespodzlewanych skurczow 1 
wydluzen clen przy lada poruszemu 
stoJQ,cego uskakuJQ.cy w poplochu na 
wszystkle strony 
Nlewrazhwy no. wszystkle odmm- 
ny pogody oboJ
tny na leJQ.cy Sl
 za 
kolmerz deszcz, na ostre uderzema 
blask6w slonca przybysz wystnw
  • r6w a wysmukly dom ce- chu Jedwabmk6w wstrz sal Sl od po- sad aZ po arabskQ, koronk szczytu Pod marmurowyml potrzasknnymi arkadanll hall targoweJ przesun lo Sl kllka postacl zmlerzaJQ.cych 0 tak wczc ,nej porze na msz do med.lleko polozonej sledzlby bractwa fl anCI"Z kan6w Z uhcy Szewc6w wYJechal w6z I z hurkotem konczyl swQ. po dr6z nlepcwnyml podrzutaml po ko- clch Ibach w brnmle PlekarskleJ Nad sterczQ.cyml rulnaml tumu sw Jerze- go nad nawQ. ozebrowanQ. w blale lukl zeWD trznych umocmcn unoslly Sl 1 zaraz opadaly, skladaJQ.c skrzy dlb wrony 1 hlekltne stada gol bl RozpadaJQ.cy Sl gmach kooclOla po- dobny byl 0 tej godzmle swltu do zabltego w srodku staromlejsklcJ dZlelmcy smoka na kt6rego scle"wo raz po raz z gluchym pochrapywa- mem rzucaJQ. sl gromady zarloczne- go ptadwa Tak tez go ujrz 11 I wyobrazll Bo- mfacjusz gdy zaulklem PowrozD1- czym dobrnQ.1 do placu Targowego 1 poczul nad sobQ. g6r!;! gotycklej Wle zy zakonczonej sZCzQ.tklem okaleczo- neJ pl scl Zaraz za roglem w sUo czoneJ masle dom6w okalaJQ.cych Wlencem plac 0 kdka zaledwle kro- k6w przed IdQ.cym pl la Sl turnl.l czarnych od stnroScl kamlenl Gdy wzm6s1 oczy 1 poderwal glow by m6c spojrzemem zahaczye 0 Wlerz- cholek budowll w przeplywaJQ.cym szybko ruchowlSku coraz splesznleJ sunQ.cych chmur dostrzpgl Jakby nag- }e I coraz gl bsze przychylame sll; wlezy, zamlerzaJQ.ceJ mmlo Sl zlu dzeme runQ.e DmQ.cy wlatr glQ.1 1 przechylal WynlOS}Q, 19hc kosclOla grozQ.c zasypanlem rynku rumOWl sklem kamlem I ceglel BomfacJusz odszerll kllka krok6w wstecz Oparty 0 lask przyglQ.dal sl ogromneJ budowle kt6rQ. zmlenny 1 plynny ruch oblok6w wvd tych wo dQ. deszczu upodabmal coraz bardzleJ do glgantycznego okr tu ze strzaska nym masztem P1JaneJ karaweh koly- sZQ.ceJ Sl bezwladme po ust puJQ.('ych 1 od nowa szturmuJ cych roziewl- skach f 11 Blale lozswlty chmur ple- mly Sl srebrem naglych blysk6w 1 meustanme brzmmly wystrzaly sta- rych skolatanych szyld6w uhcznych na wlwat czy tez na walet zst pu- JQ.cemu w otchlan mebytu olbrzymo- WI Ze szczytu wlezy az na sam JeJ d61 blegl p km ty 1 przerwany w kllku mleJscach Jasnozlelony sznur rynny Tym kolorem w clemu wlezy bardzo Jasnym byla ona przecl ta na p61 p km ta Jllk pod uderzemem plOrunu kt6ry polamal Sl!;! I zastygl w bezruchu Komec rynny Zgl ty I wypr zony pozlomCJ wlbrowa} z J klem na wletrze sY'czQ.c mhy roz]u- szona groZQ.ca zQ.dkm straszhwa glo- wa kobry SpoJrzeme BomfacJusza sz}o wzd}uz wlezy mzeJ 1 mzeJ wychwytuJQ.c szczerby 1 rysy muru dZlwnQ. ble1 lepls cza podobnQ. do blelma powlek sowy sl gaJQ.c w d61 gdzle gl6wny portal ostro}ukowym skleplemem za- myka} pot plenczQ. Zamlee west- chmen skl blOnych w sunQ,cym ml - dzy muraml powletrzu Tam po lewej strome kamlennych omurowan weJ sCla na WYSOkOSCl ogromneJ pozba- wlOneJ szkla rozety, SW Jerzy sta czal walk z wIJQ.cym Sl I przepo- Jonym czarem straszhweJ brzydot} smoklem Kamlenna paszcz ka roz dzlawm}a Sl ku p<>staci Jezdzca Wy- puk}e oczy smoka urzeczone stra- chem wpatrzone by}y w spokoJnQ. twarz sWl tego, ubranQ. w kamlenny str6j hclmu SzczQ.tek odlamaneJ wl6czm mlerzy} w napl te muskula- ml plerscleme cm}a Kon stawal d - ba w smlertelneJ trwodze wyrzuca JQ.c leb w g6r walQ.c kopytaml w pr6zm P16ropusz szyszaka zastyg} w ruchu wstrzQ.sm ty encrglQ. pchm - cia BomfacJusz patrzyl no. orlroblO- ne mlstrzowsko zagl la kolczugl pancernej na kamlenne kwmty fa- lujQ.cego p}aszcza, na tarcz gdzle szachoWDlCa herbu mleszala Sl z emblemataml Zodmku no. pracowlcle rytQ. kaplc konla Zamarzyl mu Sl swIat wagant6w 1 gohard6w bolesnp poruszema ducha kt6ry, aby oderwac sle od zleml stawla} kamlen no. ka- mieniu wyzeJ I wyzej az pod mebo samo w skurczu serca wolaJQ.cego o nlesmlCrtelnoM Cala rzezba kt6rej g6rny }uk portalu stanowU naturalna ram otoczona byla styhzowanyml kwlatami hhl ornamentacJQ. zaczy- najQ,cQ, sl bardzo wysoko I obsypu- JQ.cQ. jednom6w n v m znaklem oble 8) walcz:j.ce postacl Potem by}y JUz tyl- ko kwmtony tulQ.ce Sl do zewn trz nych wspornlk6w weJscla oraz ma- szkary, rOZSlane tu I 6wdzle bez- wstydne w swym rozpasanym reahz- mlP WClsc1e zamurowano dwumetrowej wysokoscl murem, razq.cym przepa- 10nQ. czerwIPnlQ. cegle} I ordynarnQ. blelQ, wapna. Za przegrodQ. wldae by}o g6rnQ, cz se przyc1emnlonej nlszy wej- lIclowej ozdoblonej szereglem kamlen- nych postacl Bonifacjusz zacZIj.} u- wa.Znle przypatrywae sl rzezbom Jedna z nlch przedstawlajaca anlo}a zapalaj cego lamp , posiada}a t \Vlasme na potwornym swym Skl zyale nadleclal wlcher Jeszczc mocmeJszy 1 rozrywaJQ,c Sl z J klem o prostokQ,tne scmny wlezy, napelml WD trze wrzasklem rozpaczy W chao- sle Jego wsp6lbrzmlen 1 wspolkrzyk6w, mesamowlty glos ludzkl raz po raz podnosll Sl I opadal op tany w sweJ oboJ tnoscl na wsp61glosy natury, przeJ ty glodem posmdama 1 czerwo- ny od ogma krwl Trescill sl6w byl senny anlOl zapalaJQ.cy lamp Nlewldzmlne w JIlroku usta mono- tonnym zawodzemem skandowaly rytm, powtarzaJQ.c slown zawrotem upoJenM Wlcher zlatywal na sylaby J.lk sw 1 targal Je I szarpal, wlokQ,c lch strz py ku doloWl, gdzle Wle- w16rczy ugon kuhl Sl I drzal, pelen teraz mepoJ tego zadzlwiema W g6- rze slychae bylo coraz nleclerphwsze uderzema metallcznym narz dzlem w mur 1 sypkl a chrz sthwy szelest sta- czaJ:}cych Sl kamlem Poruszyla Sl': gwaltoWDle mewldoczna no. drabmw noga 1 w clemnoScI uderzyla 0 szcze- bel A glos upoJema szalellstwem to zawodzll clcho, to szeptal slowo po slowle slyszany w przerwach ml zy Jednym a druglm uderzemem taranu wlchru w trz q.ce Sl 1 dygocQ,ce mury Nagle umllkl Na g6rze so. PIQ.C gloSno, zacz lo Sl cos "zamo- tae 1 szarpae DI abma wygl la Sl w bok Kt6rys z JeJ szczebh zaczQ.1 trzeszczce Wlewl6rczy Ogon zrozu- mlal te znakl OdsunQ.1 Sl na ba}yku w glQ.b kruchty, wolno 1 ostrozme pelznQ.c po mer6wnych ply tach ka- mlema pelnego zadzlerzystych zagl - blen I nleoczekiwancgo aksamltu h- SCl 1 traw WreszclC stanQ.1 Odwr6c11 Sl powoh Jego przyzwyczaJony do ClemnOScl wzrok UChWyCll g6rny za- rys przegrody zbudowaneJ w celu zamkm cla dOJScla do tumu Czern muru odcma}a Sl nlepewnQ, 1 zmlen- nQ, kresq. od lstmcJQ.ceJ nad mQ. Clem nosCI nocy DZlalo Sl to zwlllszcza w chwllach gdy oszalala apokahps \ wlchru rozrywala otoki chmur, doby waJQ.C spoza mch mgllSto szarQ, pelnQ, taJcmmczego mzema I bezslly barw meba Zdawalo Sl Wlew16rczpmu Ogono- Wl lz na ctolneJ plaszczyzme czernl, mqako realmeJszeJ, bardzleJ dotykal- nej 1 grubeJ dm;trzegd cos porusza- jQ,cego Sl To "cos roslo 1 chyhlo Sl znowu gUblQ.C co chWlla 1 tak meokreSlone ksztalty Jednoczesme nowy szcz k I glosmeJszy postuk do- lcttYWdly uszu zebraka, kt6q, oparty na r kach, zastygl w teJ postawle dZlwneJ 1 pokorme zWler"7 ceJ Po ChWlll Clen zaczQ,1 SIt; chvh I mar- mce, kurczQ.C Sl nieustanme I wl¥d- nQ.c Wn,,,ZCle zmkl Nlgdy potem me potrafll Wlew16r- czy Ogon okreshe Jak dlugo trwala Jego obserwacJa, czy rozclQ.gala Sl no. godz1OY, czy tez dzmlo sl to wszystko zaledwle par mmut Ww- dZlal tylko ze do katakumb zakradl Sl w cza'ne sllnego zmlerzchu na- t0l111ast wyp Idek nastQ.pll, Jak mu m6wlOno bezpooredmo po p61nocy On sam zost II znalezlOny w stame meprzytomnym nast pneg,:) ranka za- lany krwIQ. I okryty warstwQ. k

    /Archiwum_003_06_286_0001.djvu

    			20 
    
    
    WIADOMOSCI 
    
    
    Nr 560j561 
    
    
    F. A. VOIGT 
    
    
    o 
    
    
    WSP6t.CZESNYM 
    
    
    it-- 
    
    
    l' 
    
    
    ... 
    
    
    .... 
    
    
    BROOK FARRAR: VIa Appia Antlea 
    
    
    .. 
    
    
    .. 11 
    .. .. 
    - .... 
    1- 6 \ , 
     
    '" - " 
    .. 
    
    
    :/' 
    
    
    \.-. 
    
    
    - 
    
    
    NOR:\IAN ALE
    ANUEK: Elephant and Castle 
    
    
    , 
    
    
    I 
    
    
    . II 
    ft 
    
    
    
     
    . 
     pi" 
    
    
    . '. 
    . 'L.Qt_ ' 
    
    
    i 
    
    
    I 
    
    
    1& t I 
    
    
    tt: , 
    
    
    I 
    
    
    of 
    ."t-,. " 
    
    
    , 
    .... "J 1 
    . , 
    
    
    .... 
    
    
    - 
    't'.- 
    
    
    
     
    . 
    
    
    .- 
    
    
    .,p,' I .. 
    
    
    '-, 
    
    
    
     
    ,-4 
    ... I 
    \"'
     
    
    
    (". 
    
     
    
    
    " 
    
    
    ....)...... 
    
    . 
    
    
    .. 
    
    
    . 
    
    
    .. 
    
    
    . . 
    
    
    t... 
    
    
    '\0; 
    
    
    L. 8. LO\VRY: l\liasto przemyslowe 
    
    
    .... 
    
    
    '
     
    
    
    ,,... 
    , (- 1 
    1 \ 
    ... J" 
    .
     
     '{ 
    ' '" 
    -./ 
    .
     
    .... 
    .; . ' 
    ..... 
    . 
    
    
    " 
    
    
    JOHN l\IINTON: Burzliwy dziefi w Kornwalii 
    
    
    . 
    
    
    ....... 
    
    
    [, 
    
    
    ... 
    
    
    -. 
    IVON HITCHENS: Drzewa jP!llenne no. tie dalekiego wzg6rza 
    
    
    .::
     
    
    
    
     ' 
    X 
    
    
    ALAN REYNOLDS: Pastoralla 
    
    
    Albertus Magnus zawar} najwyz- 
    szy kanon sztukl w trzech slowach; 
    "unitas", "c1aritas" I "splendor". Naj- 
    blizsze s}owa anglelskie - przynaj- 
    *) Reprodukcje obraz6w Colquhou- 
    na, Heron a, Hitchensa, Lowry'ego, 
    Mintona. Nicholsona, Pasmore'a, Rey- 
    noldsa, Richardsa, Smith a, Spencera 
    I Sutherlanda za }askawym zezwole- 
    niem British Counell, obrazu Bacona 
    _ Contemporary Art Society, Robert- 
    so. - Leeds Art Gallery, Alstona - 
    p. v. It V. Cooper&. 
    
    
    mniej w angielszczyznie wsp61czesnej 
    - oddajQ.ce trese tych termin6w SQ,: 
    "unity (jednose)", "lucidity (ja- 
    snose)" 1 "beauty {pi
    knose)"; do- 
    slowne znaczenle "splendor" oddaje 
    wyraz "splendour (wspanlalose)", ale 
    zQ,dae od malarstwa wsp61czesnego 
    wspania}o
    ci, byloby to zQ,dae zbyt 
    wIele. Choe kaZdy prawdziwy artysta, 
    jesll jest uczciwy wobee samego sie- 
    bie, przyjmuje tcn kanon, wsp6}cze- 
    sni artyscl angielscy ociQ.gajQ. si
     z 
    zastosowaniem do jego wymagafi. 
    Wsr6d wsp6iczesnych krytyk6w an- 
    
    
    '" 
    
    
    MALARSTWI E 
    
    
    .... 
    
    
    i 
    
    
    '.. 
    
    
    ,-.. 
    
    ',: 
    , \ 
    \ \- 
    ,... 
    tI.' " 
    " 
    
    
    "'RANCH'; BACON: Studium wooing Velazqueza 
    
    
    ;. 
    
    
    - 
    
    
    - 
    
    
    # 
    
    
    ,..,. 
    
    
    '. 
    
    
    
     
    
    
    .. 
    
    
    'I 
    
    
    it 
    \ 
    
    
    ..... 
    .. .. 
    
    
    , 
    
    
    WILLIAM ROBERTS: Rodzina 
    
    
    gielskich przcwag
     niemal mIazdzQ,cQ, 
    majQ. cI, kt6rzy malo dbajQ, 0 jednose, 
    jeszcze mniej 0 jasnose I najmnlcj 
    <) pI
    knose. 
    Organiczna jednooe wszystkich 
    o:ztuk, tak znamienna dla wieikich 
    okres6w historii, w Anglii jak I w 
    Innych krajach ulegla rozbiciu. 
    Ang-lia nie ma dzis ani Hogartha, 
    ani Constable'a, anI Turnera. Jej je- 
    dynym zyjQ,cym artystQ, 0 wymlarze 
    europejskim jest Augustus John, ale 
    dose trudno uWaZaC go za modernist
    . 
    A jednak mlmo og61nego schy}ku I 
    na przek6r rozkladowl smaku I sty- 
    lu, Anglia ma kiIku malarzy 0 rze- 
    czywistym choe skromnym talencie. 
    Tak wIe]u wsr6d nich r6znI sl
     
    ml
    dzy sobQ, indywiduainym wy- 
    razem - lub rodzajem - ze trndno 
    jest dokonae reprezentatywnego wy- 
    born. KwitnQ, obok sieble liczne grn- 
    py malarstwa nowoczesnego, ale od- 
    dzielajQ. je od siebie tak gl
    bokie r6z- 
    nice ze nie ma zadnej wymiany ml
    - 
    dzy jednQ. grupQ. a drugQ.. Wobec bra- 
    ku powszechnle obowiQ,zujQ.cych praw, 
    trudno oceniae krytycznie jednQ, gru- 
    p
    , przykladajQ.c do niej miary kt6re 
    mog}yby miee zastosowanie takze do 
    Innych gruA,.nIORE: 
    Kon-;trukcja biala, CLarna, ('zer- 
    wona I kasztanow.J. 
    bej budowie i ubogiemu rysunkowi 
    jego pl6cien. 
    St.;RREAI.ISCI 
    Wydaje si
     ze w Anglii ZYJC tylko 
    jeden wybitny malarz tej grupy -- 
    Francis Bacon. Usiluje on pokazac 
    swiat kt6ry jest poza zasi
    giem oczu 
    malarza. Z gl
    boklm przekonaniem 
    uzywa on wlasnych symbol6w, ale 
    choe olsniewaj:j,ce, wspaniale oddane 
    I niekicdy przejmujQ.ce groz1j., pozo- 
    stajQ. one. wiesci1j. ze 8wiata przed 
    kt6rym Sl
     wzdrygamy. Swiat sur- 
    realist6w francuskich aczkolwiek 
    kos
    marny i makabryczny, nie prze- 
    st'lJe bye swiatem oziclonego z ludz- 
    m: doswiadczenia. Swiat Bacona nn- 
    lezy d3 tyC'h kt6ryC'h nie dzielimy 
    lub moZ<, 1
    lmmy si
     dzielie. Niekt6re 
    z jcgo wi
    kszych mlliowidel sQ. jakby 
    rnonumentalnymi szl{icami wykona- 
    nymi z wielk:j. sill) wyobrazni I roz- 
    paczliw1j. wirtuozerIQ., kt6re sugerujQ. 
    n
    dz
     ]osu luozkieg-o. Jest jednak w 
    jcgo malarstwie diaboliczna nuta szy- 
    oprstwa nalez
    ca do tych wartosci 
    kt6re w ubieglych wiekach skladaly 
    sI
     no. wIelkQ. sztukl;. 
    . 
    
    
    Bez wQ.tpienia wielu utalcntowa- 
    nych malarzy, moze najbardziej uta- 
    len!owani pozostanQ, w cieniu, ponIe- 
    waz albo sciQ.gn
    li no. sieble nagan
     
    a}bo. tez nle zdolali przyciQ.gnQ.e do 
    
    leble uwagi krytyk6w a przez to 
    1 pubIicznosci. Rowland Alston, Brook 
    Farrar I Norman Alexander stwo- 
    rzyIi wiele doskonalych obraz6w - 
    obraz6w kt6re ceC'huje jednose, ja- 
    snose I pi
    knose. Ale ich dzie}a rzad- 
    ko ukazujQ. si
     na wystawach i nie 
    wyst
    pujQ. w zadnym z tych wydaw- 
    nictw, kt6re w 0 wiele wi
    kszej mIe- 
    rze niz wystawy narzucajQ. artyst6w 
    wsp61czesnych uwadze publicznosci. 
    Wielu ludzl, kt6rzy twIerdzQ. ze 
    sztuka Ich obchodzi, uwaza oowiedzi- 
    ny galerii za rzeez zmudnQ. I dokucz- 
    liwQ, I woli przerzucae karty mono- 
    grafii lub niewielklej kSiQ.zki (cz
    sto 
    wydanej po niskiej cenle jak seria 
    "Penguina") przynoszQ.cej reproduk- 
    cje ma]owidel jednego lub kilku ar- 
    tyst6w wraz z komentarzem kryty- 
    ka. W ten spos6b powazna ilose od- 
    blorc6w dowiaduje si
     bez trudu co 
    powinna SQ,dzie 0 jednym ]ub drug-1m 
    malarzu I co powinna wldzlee w jego 
    dziele - sCislcj m6wlQ.c to co kryty- 
    cy nakazujQ. w nim widziee. W rze- 
    czywistosci reprodukcje sluzQ. za iIu- 
    stracje do rozwazan krytyka 0 ma- 
    larstwie. T:} drogQ. krytyk moze za- 
    chowae w}asclwQ. hierarchi
     w kr6- 
    lestwie sztukf wsp6lczesnej: on sam 
    jakby zaslaoa na tronie u szczytu, 
    ponizej niego pUbIicznosc I ponizej pll- 
    bliczno
    ci - trudzQ.cy si
    , parcl woll} 
    tw6rcZQ, artysci, 
    
    
    F. 1\. Voigt.
    		

    /Archiwum_003_06_287_0001.djvu

    			---p 
    
    
    Nr 560/561 
    
    
    I 
    WYDAWNICTWA I 
    STOW ARZYSZENIA PISARZY POLSKICH I 
    
    
    Ceny zniione od 25"
     do 70"
     
    
    
    ADAM l\IICKIE\VICZ: poezje wybrane, przedmowa Jana 
    Lechonia, wyb6r \Viktora Welntrauba 3/6 
    ADAM l\IICKIEWICZ: Slow,", do Emlgracjl I slows do Eu. 
    ropy, wyb6r publicystyki w opracowaniu Tymona Terlecldego 3/6 
    BOLESLA\V PRUS: Nowele warszawskle, przedmowa Waclawa 
    Grublfiskiego, wyb6r I poslowle l\'Iarll DaoUewiczowej 7/6 
    BOLESLAW LES;\IIAN: I4ka I Traktat 0 poezJI ... 1/6 
    JOHN KEATS: Ody, przeklad Stanlslawa BaUfisk1ego 2/6 
    KAZIl\IIERZ WIERZYNSKI: KrzyZe I mlecze (poezje) 3/6 
    MARIAN HE;\IAR: Lata londyfiskie (poezje) ... 1/- 
    TYl\ION TERLECKI: Polska a Za.ch6d. Pr6ba syntezy (trzy 
    wydania) ... 1/- 
    STANISLAW BALINSKI: Wiersze zebrane (1927-1947) 7/6 
    WACLAW GRUBINSKI: 0 Ilteraturze I Ilteratach (zbl6r 
    szklc6w) 4/6 
    ANTONI BOGUSLAWSKI: Struny no. drzewach (poezje) ... 1/- 
    Llteraturs a polityka. Wolne oplnle (Wadaw Gmhlf1Rkl, J6zef 
    Ki8lelewski, Marian Emil RO.iek, \Viktor !';lIklennlckl, Jan 
    Ulatowski. Tymon Terlecki, Stefanla Zahor!lka) -/6 
    WACLA\V GRUBINSKI: l\Il
    dzy mlotem a slerpf'm (wspomnle- 
    nla z Rosji) 9/6 
    IGNACY WIENIEWSKI: Powr6t nl\ Via Appla (studla I szklce) 
    przedmowa 
    'mona Terlt'ekiego ... 5/6 
    
    
    Do nabycla WI'! wszystklch ksl
    garniach kioskach polsklch 
    Sklad gl6wny: 
    \'ERITAS FOUNDATION P{,BUCATIO
     t:ENTRE, 
    12. Praed l\Jews. London. \\".2. 
    
    
    SZYBKO TANIO SOLIDNIE 
    DO POLSKI I DO KRAJ6W ZA LINI
     CURZONA 
    LEKARSTWA 
    MATERIALY WLoKIENNICZE 
    OBUWIE I SKoRA 
    WYROBY TRYKOTAzOWE 
    zYWNOSC 
    GWARANTUJEMY DOSTAW
     
    POR6WNAJ NASZE CENY Z CENAMI INNYCH FIRM 
    BROWNEJONES Ltd., I Norfolk Place, London, W.2 
    tel. P ADdington 2797 
    blisko kolejki podziemnej Paddington 
    
    
    PRINCES COURT HOTEL 
    
    
    L I :\1 I T }
     D 
    
    
    15 VI(.torta Ruad, I{ensington, Lundon, \\'.8 
    tel. Wt.S -t8Hfi-7 
    
    
    Stacja kolejki podziemncj: HIGH STHEET 
    KENSINGTON i GLOUCESTER ROAD 
    Autobu<;y: 9, -16, 52, 73 
    
    
    \Vinda na wszystkie ph
    tra. Tclcfon, gor:j,c,l 
    I zimna w3da we wszystkich l'okojach 
    
    
    KUCHNIA KONTYNENTALNA 
    
    
    CENY UMIARKOW ANE 
    
    
    T. KONDYCKI 
    
    
    MASZYNY DO PISANIA Z 
    POLSKIMI CZCIONKAMI, NO- 
    WOCZESNE POWIELACZE, 
    DYKTAFONY, KALKULATO- 
    RY, ADRESARKI. KAS Y 
    SKLEPOWE, MEBLE BIURO- 
    WE I t.p. oraz MASZYNY DO 
    LICZENIA 
    Dogodne !>platy 
    ,,'YSYLKA masz;\"n (10 POLSKI 
    9 Pt'lham st., Inul sta('jl kol. 1)O(1z. South 
    Kensington, J
    ondlln, S.\V.7. tel. KEN 6032 
    
    
    l 
     um:::::. .::::::._-""..",.",.._.".._.--""._..._",_..".""."-"..""."m!".:i H 
    : .. .. ...-..................................................................-........ 
    .f 
    PACZKA NA GWIAZDK
     
    I N A W I E L J{ A N 0 {'. T 0 it 
    RADOS(' \\ POLSKI:\I DO:\I{T r: 
    SZYBKO I TANIO! - DO WSZYSTKICH H 
    KRAJO\V!! - wysyla najcenniejsze paczkl a 
    B:r.D,iELFAREoioEvXPORT I 
    34 ARUNDEL TERRACE, LONDON. S.W.13 it 
    tel. RIVerside 2902 ti 
    I I ' : 
    "'Iasne l)rze(1stawlciel..twa: 
    Australia, Kanada Stany ZjednoczO'llc 
    : Ameryki P6!nocnej, Francja i Szwajcaria : 
    I .. Cenniki, pr6bki I t.p. wysylamy natychmiast! 
    ....:...::
    .::
    ..
    
    .
    ...
    .
    .
    
    .
    
    .
    
    :...:
    
    
    :
    ...
    .
    :.:...:.::...t! 
    s............................................-............ ....................................................... 
    
    
    KSIJj:GAR
    IA 
    
    
    POLISH BOOK IMPORTING CO., INC. 
    
    
    pod klerownlchvem \\"ladS'slawa Oimliiiskh'
    o 
    38 UNION SQUARE 
    t
    W YORK S. X.Y. 
    tel GR.-\marcs' 3-7-1-19 
    posiada duzy wyb6r ksiQ.zck polskich z kaZdej 
    gal
    zI wiedzy i literatury 
    r6wnlez ksbJzkl w jf:zS'ka<'h obcych 0 Pols('e 
    KATALOGI NA 
    
    DANIE 
    
    
    WYBOROWE WJj:DLIKY 
    wlasnej pl'odllkcji 
    oraz 
    konts'ne,ntaln.. al.tykuly 
    
    
    zywnosciowe 
    II 0 lee a hurtowo 
    E N 0 (H & (0. LTD. 
    9 I..enthall Place, Lundon, S. \V.7 
    (obok st. ko!. Gloucester Road) 
    tel. FROhlsher 0864 
    Wysylamy r6wnlez pa.czkl do Polski (wysylka szybka I rzctelna) 
    
    
    detalicznle 
    
    
    WIADOMOSCI 
    
    
    
     
    
    
    1 
    
    
    21 
    
    
    NAdPI
    KNIEdSlA OLA NAS OWIAlOKA 
    TO PUNKTIJALNE OTRZYMANIE NALJ<:
    NOsCI ZI\. PRENr
    IERAT
     NA KWARTAI. I W57. 
    DRODZY CZYTELNICY, SPEJ.NJ.JCIE TO l\'"ASZJ<: Z\TZEXIE A ZAP"
    Wl\'"J('n
     l\'"A'1 WI<:SOLE SWIJ;;TA! 
    (20 SZYLING6W W WIELKIEJ BRYTANII, 3 DOLARY W STANACH ZJEDNOCZONYCH I KANADZIE, 980 FRANKOW WE FRANCJI, 
    150 
    RANKOW W BELGII, 13 MAREK W NIEMCZECH. 1750 LIROW WE WLOSZECH, W INNYCH KRAJACH ROWNOWARTOS<'" 3 DO- 
    LAROW). ADIUINISTRACJA: 67 GREAT Rt:SSELL STnEET, LONDON, W,C.I. 
    
    
    HALINA IW AN ICKA 
    
    
    AMERYKANSKIE MIASTA 
    Wystawa Chicagoskiego Instytutu Sztuki na Biennale 
    
    
    "f, 
    
    
    f I 
    
    
    p' , 
    
    
    o 
    
    
    '.( 
    
    
    H 
    ,:' 
    
    
    -' 
    
    
    . 
    
    
    II 
    . 
    
    
    . 
    
    
    If 
    
    
    . 
    . 
    
    
    J 
    
    
    GEORGIA O'KEEFFE: 
    ]\uny Jork. 
    oc 
    
    
    } 
    
    
    "., .oS.. 
    
    
    JIARK TOBEY: 
    Blaskl mlasta 
    
    
    t" 
    
    
    :l .
     ........,- " . ' .ftJ£A- 
     i .
    .-
    t;
    ?-: m "" 
     
    
    , 
    ."'
    .. -J"
    
    '''' r.H'....
    5 
    i/,' ::".- 
     j;. .
     ..i:, 
    ,:. ., 
     "", A ;>,
    {. \\. 
    ,t! . 
    'ir . . 
    - ., f" .
    . V 
     '" l 
    ., r :.:
     -...' 
     \.
     
    
    j1'
    " ,).11<..' 
     .
    "W '" ..}
    . 
     
    :r:....
    . 1 
     ': .V"
    . ,",,"'. "
    ", . 
     >' "-
    'A I'fr:. 
     
    '."'... 1:(' '. 
    . . ,, 
     . ,-",:,t 
     ....,'.I/l)1o; -. .. !? .J -'
     
    . 
     A ". .. ""'" '.' ......."">...«.\,,
     '}>'". ( .':.. 
    -t , t.
    .l.' '-:t
    ......f' .....' . -"" - 'J.;.... 
    '. -'I..)
    .,;,:,&-.,.,.....t' c" ,'. 
    "."<\)-..
    .;:.;:' .
    ;. 
    , .... :"- 
     ,.' . ' .1"" ....."4."
    
    Y't
     
    t 
     
    '- 
     .. ,,"4 ...."'\ ":
    ,,
    ;.,: 
    .
    
    Iti-,., ' I e: 
    f -': .
    .
    .....
    . . 
    
    '.
    t ' '\:;'t"j;
    ;;! l' 
     ' 0 
    .
     
     
    ' >if
     '(
    . 
    !....., 
     >,_ ... 
    _' 
     . "'4
    
     
    
    
    }I 
    
    
    .J 
    
    
    t 
    ... , 
    
    '. 
    , 
    ,. 
    f , 
    )1 '. 
    .'. 
    '" ., , 
    
    
    ... 
    
    
    .. '" 
    
    
    . 
    
    
    j 
    1 
    
    
    
    ....;....... 
    
    
    JOHX :\I.-\RIX: 
    Am('r
    'I(ali!o.kl I{nut('h tt'lefonlc:t.n;\', 
    Nt'w )< ork CitS 
    
    
    
    YY'!" 
    
    
    
     ,. 
    
    
    JACKSO
     POLLOCK: 
    Slllyw 
    
    
    . >, 
    \_\.1,\ ! 
    \
     . 
    \ 
    
    
    ;\ 
    
    
    '! 
    
    
    ChlcaJ;"o, w lIst o pa(b:le 1956. rytm dzisiejszej Ameryki. Obraz, kt6- 
    ry przedstawia miasto, zdaje si
     nie 
    Wizja Wenecjl I s}onecznych Wloch miee ani pocz:j,tku, ani granic, ani 
    zarysowala si
     wyraJ:iscie no. widno- konca, wyra:i:a nieustanny dynumicz- 
    kr
    gu amerykansklego Lake MichI- ny rozrost I rozmach, jest skojarze- 
    gan. Chicagoski Instytut Sztukl niem wi'a:i:t'n wynikaj:j,cych z zawI- 
    zorganIzowal w tym roku wystaw
     losci zycia wielkomiej:;kIego. 
    w pawilonie amerykanskim na we- Inny malurz wsp61czesny, Feinin- 
    ncckIej mI
    dzynarodowej Biennale, ger, maluje domy tylko w tym celu. 
    na kt6rQ. wybrano 46 obl'az6w nama- by uwypuk!ic delikatnQ. harmoni
     ab- 
    lowanych przez 35 wsp6tczesnych ar- strakcyjnej przestrzeni. Wloch Stell,l 
    tyst6w amerykafi.skich. Tegoroczna z futUlystyczn:j, smialosciQ, ukazuje 
    28-a Blennale byla jednQ. z najwI
    k- tw6rczy romantyzm wiclkich, wisz:j,- 
    szych, braly w niej udzia} 34 pan- cych mostow I cud a konstrukcji. Od- 
    stwa. Wystawa amerykansku wzbu- miennQ. wizj
     amerykanskiego miasta 
    dzila zainteresowanie me tylko tema- daje Marin w swych barwnych akwa- 
    tern obraz6w; dala Dna zarazem na- relach; stara si
     on bye obiektywny, 
    lezyte wyob!'azenie 0 poziomie ma- maluje to co widzi, wypowiadaj:j,c en- 
    larstwa amerykansklego obecnej do- tuzjazm dla pelnpgo dynamiki swia- 
    by. Jesli chodzi 0 styl obraz6w, jest ta, kt6ry go otacza. 
    on Lardzo r6znorodny. poczQ.wszy od Na wystawia znajduj
     si
     r6wniez 
    rea!izmu az do czystej abstrakcji. obrazy Tobeya "Ulica w San Frall- 
    L:j,rzy je wspOny temat: ..Amerl- cisco" I "Neony". Pierwszy jest far..- 
    can Artists Paint the City" - temat tazjQ. na tie sztucznego. wieczornego 
    bardzo chamkterystyczny dla Ame- oswietlenia - ulice staly si
     rytmicz- mlasta amerykanskle, jest symbolem 
    ryki. Organizatorzy wystawy wyszli nymi perspektywami jarz:j,cych Sl
     Ameryki. Artysci maluj
     takze I In- 
    bowiem z zalozenia, ze "city" jest centkowanych !inH, daje to wrazenie nc wielkie osrodki, jak Pittsburgh 
    obe('nie gl6wnym bod
    cem. zr6dlem jakby ulicy na innej planecie z ma- lub Chicago, I ich zadziwiajQ,ce, za- 
    podniety i ndtchnienia dla wielu ma- rzenia sennego. W dl ugim obrazle snute dymem sylwctki I fabrykl-mo- 
    hrzy amerykanskich. W obruzach Ich neony wyrazajl}. codzicnn:j. rzeczywi- lochy, albo S 1Il Francisco rozlozone 
    odzwierciedla si
     swoiste pI
    kno St08C amerykan<;kiego mia<;ta. W na wzg6r:r:ach, zachwycajQ.ce zar6w- 
    wspanialych, wznoszQ.cych si
     piono- ..Blaskach miasta" uwydatnil Tohey no w swietle slonecznym jak spowite 
    wo w g6r
     drapaczy chmur, jaskra- t
    czowQ. gr
     swiatel - drupacze mgl:j,. 
    we swiaUa wieikiego miasta, gorQ.cz- chmur 0 zmierzchu. iskrz:j,ce si
     'Vi
    kszosc obraz6w ameryk3.nsklch 
    kowy ruch, tempo nowoczesaej metro- swiaUami, jakby paj
    cza deIikatna posiada dwie cechy charal{terystycz- 
    polii. Nie pomini
    to tez I ciemnych zaslona. kurtyn.l sceniczna zawIeszo- lie: rcalizrn i romant:yzm. Nalez:j, do 
    stron widkiego miasta, - brudnych no. na tie czarn€go nieha, oolsniewa- nich ..KolPjka podziemna" Tooker:! 
    ..slums"6w, dre\Vl1iany('h bud, obdra- jQ.ca, wzbudzaj:j,ca zachwyt. Darem- i ,.Wczesny rronck niedzielny" Hop- 
    pan.vch mur6w, - oddano je z prze- nie zac;tanawialismy si
    , kt6ry z tych pera - wczcsny ranek niedzielny. 
    nikliwya, r0'1lizmem. Amerylmnskie obraz6w jest bardziej ahc;tr'akcyjny nuda wiejq.ca z pustej oblanej slon- 
    mlasto, a zwlaszcza Nowy Jork, ze a kt6ry bardziej reaIistyczny, nie do- cern ulicy. w ubozszej dzielnicy mia- 
    sw9- .nowocze
    nQ. architekturQ., zywot- szIismy do konkrctnYC'!l wniosk6w, sta, oddan,' sQ. bardzo realistycznie. 
    nOSCI
    : poczuciem niewyczerpanej poniewaz jedynie zmir'nna fantazja "Apteka" Lf'vine'a, niew:j,tpliwie w 
    energn, zal,lodniio wyobra7.nl
     arty- Tobeya je<;t rzeczywiscie realna. polskiej dzielnicy kt6regos z miast 
    st6w w wi
    kszym stopniu niz typowo Obrazy znanego malarza Shahna przemyslowych, opowiada nam histo- 
    amerykmiskie sceny z ,.Dzikiego Za- maJQ. w .:;obie cos z prymity\\Gw, wy- rit: juz prznzywaj:Jcego si
     okrcsu 
    chodu". Miasto to w ich uj
    cIu ura- kazujc w nich gorzkie po('zucie hu- zycia amerykaf1skiego. Uboga aptc- 
    sta do symbol11 nowej cywilizacji, moru, nie bez pewnych momellt6w ka.. z polskim nazwiskiem wlascicie- 
    staje si
     wcielcniem aktualnoscI, tragicznych. W obrazie p.n. "Ave" la, zagrooz:ma ulica, kt6rQ. naprawia- 
    uosobienit'm n'lszych czas6w. przcdstawia Shahn festival San Gen- ja. zniszczone domy. W obu obrazach 
    W ostlltnich dziesi
    ciu latach ma- n<1ro, kt6ry odbywa si
     co rolm w je- wyst
    pujl}. jako symbole amerykan- 
    larstwo amerykanskie nabralo Indy- .:Jieni we wloskicj dzidnicy Now:ego skiej ulicy: hydrant I prQ.zkowany 
    wldualnosci i charakteru, wyzwolilo Jorku na Mulb('rry Street. O'Keefffe slup przed sklepem fryzjera. 
    sl
     spod obcych wplyw6w, jakkolwiek w obrazie "Nowy Jork. Noc" uwypuk- Juz w dawnlejszych czasach w Eu- 
    nie mozna zupclnle wylQ.czye zalez- la tajemnlczose wielkiego miasta w ropie oblerali malarze miasto jako 
    nosci od sztuki zachodnioeuropejskieJ. nocy, odkrywa jak ciemnosc uprasZ- tern at do obraz6w, El Greco malowa} 
    Artysci amerykaf1scy bardzo silnie cza. ujednostajnia miasto, odrzucajQ.c widokl z Toledo, spok6j i cisz
     Delft 
    :eaguj:j, na otaczajacy ich swiat, ma- szczeg6ly. kt6re przyUaczajlj. widok odda} Vermeer. Cunaletto uwiecznH 
    J:J. po
    zucle rzpczywistosci; nie jest w swietle dziennym. Blask i r6zno- pi
    kno osiemnastowiecznej Warszawy. 
    to d:llwne w kraju, gdzie tradycje rodnose swiatel wIcczornych przenika Wenecja ze swQ. ustawIcznQ., zmiennlj. 
    pionlerskie sQ. jeszcze silne. Najbar- formy. Wszystko w tym obrazie grQ. swiate} no. wodzie I koronkowli 
    dziej charakterystyczne dla sztukl wznosi sil;' ku nlebu, z polyskuj:j,cQ. architekturQ. urzeka}a wyobrazni
     ar- 
    Nowego 
    wIata sQ. ostatnle obrazy wspani'llosci
    , drapacze zdaj:j, si
     do- tyst6w, a Paryz, z klasycznym roz- 
    znllnych malarzy amerykaflskich: t
    'kae gwiazd. 
    wIaUa miast amery- planowaniem, Montmartre czy Notre- 
    Pollocka.. De Kooninga I Kline'a. Nie kansklch sQ. jasniejsze i ostrzejsze Dame fascynowaly cale pokolenla 
    malujQ. oni rzeczywistego miasta; Ich niz w Europie, rozgraniczaj
     domy malarzy. Obecnie wsp61czesni malarze 
    abstrakcyjne obrazy oddajQ. zywo I budowle z nat
    zon1j. precyzj
    . amerykanscy dajQ. nam obraz Nowe- 
    nastr6j wic1komiejski, jego oszola- \Vieikie miasto, to nowy intercsu- go Jorku z oryginalnQ, sylwetkQ. dra- 
    
    iajQ.cQ. zlozonosc, kakofoni
     ton6w, jQ.cy temat w wsp61czesnej sztuce paczy chmur. 
    meprzerwany potok samochod6w, amerykdilskiej. lTlubionym modelem Amerykanskie mlasta r6ZniQ. sl
     00 
    drgajQ.cy blask nlezIiczonych swiatel. jest Nowy Jork, kt6ry mlmo Iwntra- europejskich I hlstorlQ. I wyglQ.dem. 
    W obrazle Pollocka p.n. ..Sp}yw" st6w I sprzccznoSci. pozorneg-I) chao- Nie majQ. wiekowej tradycji, spokoju 
    czuje sl
     wibrujQ.cy, r6znobarwny su I dumncj wynlos}oScI, reprezentuje i harmonii, nie majQ. ani patyny wle- 
    
    
    ! \ 
    
    
    . 
    
    
    1 
    
    
    \ II 
    \ j 
    b\
    ' .11 
    " 
    
    
    " 
    
    
    , 
    
    
    11 
    """, 
    
    
    11ft 
    
    
    'I 
    
    
    -. u. 
    
    
    10' t.. 
    
    
    ....
    , 
    .... - '- 
    
    
    1" 
    .
     
    
    
    I... \.. 
    
    
    JOSEPH STELI.A: 
    'Io..t w Brookl
     nil' 
    
    
    .t. .' 
    
    
    -- -- 
    
    
    -, 
    ) I I, , 
    -.....-. ---. ----.-. 
    
    
    --- 
    
    
    '-- -- 
    
    
    
    - 
    .. 
    
    
    ...=-- 
    
    
    f 
    
    
    j. 
    
    
    .... 
    
    
    EDW.\RD HOPPI'.:R: 
    \\ cz.."ny n\nek nit'dt.lelns' 
    
    
    ... 
    
    
    t l 
    '
    :; ; t f 
    l .. 
    .... . f 
    1>. . ! 
    , 
    .... 
    ;, ....- ....: 
    l 
     I 
    .. .. -oJ, I 
    '"'. . . 
    I i. 
    
     
    ,. .
     "'> 
    ..' 
    -of 
     
     
    
    J ... "" 
    I; 1 
    , .1 
    iJ ( 
    
    
    : c..., .. 
    
    
    ..' 
    .. 
    t . ..
    , 
    ., . 
    . "tt 
    ... 
    Z; 
    1 . 
    
    
    "
     
    , 
    f. 
    
    
    ,," .. 
    
    
    
     
    
    
    
    , 
    "" 
    , 
    
    
    -, 
    
    
    . 
    
    
    .t-. 
    
    
    
     
    
    
    " 
    
    
    , 
    
    
    JACK LEn
    E 
    Apteka 
    
    
    t 
    
    
    
    J 
    
    } .. 
    
    
    !\ 
    
    \ 
    
    
    It 
    r 
    f. f 
    "" " 
    7 
    
    
    '" 
    
    
    J 
    4Y" .:
    
    \- 
    #
    ,,, ....
    r 
    
     'I 
    " II 
    
    
    J.-, 
    '. 
    
    
    ,,' 
    
    
    ... 
    
    
    ... 
    
    
    > 
     
    
     
    
    
    ..., 
    
    
    .- 
    
    
    BE
     SHAHN: 
    Ave 
    
    
    --- 
    
    
    ... 
     
    
    
    4--- 
    
    
    It j 
    I t 
    I 
    
    
    . 
    . 
    . 
    
    
    : f 
    
    
    I,' 
    
    
    
    ...t.. 
    
    
    
     
    .......-;; . 
    "to 
    
    
    -l 
    I 
    
    
    GEORGE TOOKER: 
    holt'Jka podzlemna 
    
    
    CANJ 
    ST 
    
    
    ,it ,'{ I ' ,.;} 
    
     ;. ' ,;... .
    
     I 
    f,>,' 
    , 
    ...... 
    
    .ft. ,. 
    
    
    :"\:,:
    ._ J 
    ; ,t .. J: '>
    '(
     
    . .... 
     
    " 
    
     - !" 
    
    
    .f. 
    
    
    w; ... 
    
    
    .... 
    
    
    A 
    "\ 
    
    
    .. 
    
    
    J 
    
    
    ..... 
    
     
    
    
    ;. 
    
    
    RERX.-\RD I'ERLIN: 
    Ortodok!!S"jnl chloj)cS'-2ydzl 
    
    
    k6w na starych murach, ani charak- 
    terystycznej sylwetki smuklych wiez 
    gotyckich katedr. Amerykanskie mia- 
    sto, to nowy .renomen, olbrzymia ma- 
    so. dom6w I budynk6w, wznosz/Jcych 
    si
     wysoko w g6r
    . jakby wyzwanie 
    niebu. rozprzestrzeniajQ.cych si
     na 
    boki, budowanych przewaznie bez pla- 
    nu. powstalych cz
    sto z dnia na dzicn. 
    W Europie wi
    kszose duzych miast. 
    wyrosla z sredniowIecznego prototy- 
    pu, wedlug zorganizowanego planu, 
    promieniujQ.c z rynk6w i plac6w, 
    oparta byla na starozytnej idel be:z- 
    
    
    pieczeflstwa, wykazuje jasnose i czy- 
    stose struktury, kt6rej brak w ('wo- 
    lucjl nowoczesnych, pelnych dyna- 
    mizmu miast amerykanskich. Pow- 
    staly one z szybkosciQ. i rozrosly sl
     
    w spos6b niezorganizowany, nie do 
    pomyslenla w dawniejszych czasach. 
    W amcrykaflsklm zyciu, tRk jak w 
    amerykanskich miastach. jest niepo- 
    kojQ.ca wielorakose, nadmiar dzwt
    - 
    1[6w, przeladowanie kolor6w i swtatet 
    1 - ruch, ustawIczny ruch. 
    
    
    Hallna Iwanicka.
    		

    /Archiwum_003_06_288_0001.djvu

    			22 WIADOMOSCI 
    
    
    JERZY WENDEL 
    
    
    o 
    List 
    
    
    UWAGI 
    
    
    Prosz
     0 zamieszczenle no. lamach 
    pisma Pana niniejszego listu. WaZny 
    1'Ow6d 8klania mnle do zwr6cenla si
     
    z tym wiasnie do Pana. Nle ma 00- 
    wiern mowy by jakiekolwiek inne pl- 
    smo go wydrukowalo. Zawiera on 
    brutalny atak no. redaktora "Wlado- 
    moSci", I tylko "Wiadomoaci" SQ, tak 
    stronnicze aby go opublikowat:. 
    
    
    REKIN Z ,,\VIADO:\IOSCI" 
    Jest rzeczl} powszechnie wladoml} 
    ze "WIadomoscI" nle zamIeszczajQ, 
    napasci no. swych wsp6lpracownlk6w. 
    Z jednyrn wyjQ.tkiem: Ich redaktora. 
    On jf'st jedynym czlowieklem kt6re- 
    go mozna bezlitosnle 1 bezkarnie 
    szarpat: no. tych lamach. Jest on jak 
    6w slynny rekin z powie!lci Alain Ger- 
    baulta, kt6ry, wydany no. pastw
     Zar- 
    locznosci jakichS zywiolk6w podlej- 
    szego plazu, "nle zdawal Sl
     odczu- 
    waC szczeg61nej przykrosci gdy go 
    rozrywano no. kawaly". 
    "WIadomoscI" sQ. pismem zasad. 
    Jest tez wsr6d nich rzadka za- 
    sada ze zasady majQ. byt: stosowane 
    r6wniez w praktyce. SQ. wI
    c wszel- 
    kle powody ze list niniejszy ujrzy 
    swiatio dzienne, nawet niezaleznie od 
    tego jakQ, ocen
     jego wartosci lite- 
    rackIej wyda komUet redakcyjny 
    kt6ry si
     w tej sprawle zbIerze pod 
    nr C8 w czytelni British Museum. 
    Bo, jak wladomo, zarnieszczanle rze- 
    czy Uteracko wartoscIowych zasadQ. 
    w "Wiadomoseiach" sl
     nle stalo. I 
    chwala Bogu, bo Inaczej powlodioby 
    to nieuchronnie do UkwIdacji tej po- 
    zytecznej plac6wki polskosci no. wy- 
    gnamu. W starciu zasady z tym co 
    jest najwyzej "hobby" must zwycl
    - 
    zyt: zasada. Z tego nlewQ.tpUwego 
    stwlerdzenia musl wynIknQ.t: r6wn1e 
    niewQ,tpliwy wniosek: imprimatur. 
    
    
    Owszem, w pewnych fazach rozwo- 
    ju j
    zyka mogQ, si
     zdarzat: wyrazy 
    oznaczajl}ce ,,!lcisle ten sam przed- 
    miot lub Ide
    ". Ale bardzo pr
    dko 
    taka obocznoM sl
     konczy. Nast
    puje 
    jedno z dwojga: albo jedno z po- 
    dw6jnych sl6w staje si
     bezrobotne 
    i znika z zywego j
    zyka, albo w nim 
    trwa, przybierajQ.C odr
    bny odeien 
    znaczeniowy. I tak jest w kaZdym 
    uformowanym i kultywowanym j
    zy- 
    ku: ze swIecQ. sl
     nle znajdzie dw6ch 
    sl6w oznaczajQ.Cych seisle I dokiadnie 
    to sarno. 
    
    
    2YCIE I SMIERC WYRAZO\v 
    Teraz co do tych sl6w "rodzimych". 
    To sprawa r6wnie wQ.tpliwa I skom- 
    plikowana w j
    zykoznawstwie, jak 
    kwesUa czystosci rasy w antropolo- 
    gii. Aby nle utrudnIa6 soble I innym 
    zycia, zg6dzmy sI
     ze jezeIi cos w 0- 
    g61e Istnieje, to b
    dQ. to slowa wyrosle 
    z pnia siowiansklego. Ale trzeba r6w- 
    niez powledziet: ze za slowa rOdzlIDe 
    muszQ. byt: uznane takie slowa w kt6- 
    rych zylach plynle nieczysta krew, 
    kt6re sQ. niesiowianskiego pochodze- 
    nia. Lqd jest wyrazem r6wnie obcym 
    jak kontynent, obszar jak terytorium, 
    pieniqdz jak waluta. Miecz, chleb, 
    kosci6l, oplatek, pacierz] pielgrzym 
    - S/l. to slowa obce, w Kt6rych czas 
    zatarl obcos6. Przez dlugl pobyt w 
    j
    zyku jak tyton si
     ulezaly, jak figi 
    ucukrowaly. Wrosly w polskI system 
    grarnatyczny I nawet bazyIiszkowy 
    wzrok nlekt6rych redaktor6w nle do- 
    strzeze w nich slad6w obcego pocho- 
    dzenla. 
    Tak jest ze slow amI. Jedne umIe- 
    rajQ., Inne si
     rodzQ.; jedne emigrujQ., 
    Inne ImIgrujQ.; jedne sI
     asymilujl}, 
    Inne no. zawsze pozostajQ. "krajowymi 
    cudzozlemcarni" . 
    Slyszy si
     cz
    sto: pi
    kne staropol- 
    I'OCHWALY ZAPRAWIONE skle slowo jakze nieslusznie zapom- 
    KLAI\ISTWEM niane! Ale rzecz w tym ze jest ono 
    Oto w czym rzecz. W nr. nr. 537 slusznie zapomnlane. P6ki bylo po- 
    I 538 "Wladomosc1" ukazaly sl
     ar- trzebne, odgrywalo swQ. rol
     w mo- 
    tykuly z dzIedziny j
    zykoznawstwa wle. Ale cz
    sto si
     zdarza ze przez 
    z podpisem nlejaklego p. Jerzego dlugl pobyt w j
    zyku zetrze si
    , zde- 
    Wendla, kt6ry wskutek pewnego waluuje, wyjdzie daleko poza granI- 
    zbIegu okolicznosc1 jest r6wniez auto- c
     swego pierwotnego uzyeia. Z ty- 
    rem ninIejszego Ustu. Artykuly te powQ. dla starego wieku zachlanno- 
    zostaly przetlumaczone no. polsk1e I scil} stara sl
     ogarnl}6 coraz szersze 
    zamleszczone w dw6ch kolejnych nu- obszary znaczenla.. W koncu znaczy 
    merach "WIadomosc1". Przeklad sl
     tyle ze przestaje w og6le cokolwiek 
    ukazal bez podpisu tlumacza. znaczyt:. "W j
    zyku jeszcze ale juz 
    Za artykuly figurujl}cy pod n1m1 nle dla j
    zyka" - powIedzialby pew- 
    autor zbieral entuzjastyczne pochwa- nle poeta, dodajQ,c: "Czym jest to 
    Iy. Kiedy go nlmi obsypywano, spusz- slowo? Umarle". I daremnie pr6bo- 
    czal skromnle oczy 1 no. jagodach po- waloby sI
     je wskrzesi6. Przcciez 
    jawlal mu sI
     zar dzIwnego rumIen- nikomu jeszcze nie udalo sl
     wskrze- 
    ca. Ludzle zapewne sQ,dzili ze chclal szae umarlych z jednym tylko wy- 
    bye chwalony dwa razy: raz za prze- jq,tklem uczonych sowleekich. 
    pi
    kne artykuly a drugl raz za bu- Takle slowo trzeba zastQ.pi6 przez 
    dujQ.CQ. skromnoM. inne slowo. SkQ.d je brat:? Produkcja 
    LUdzie sI
     myliU. To byl rum1eniec polska - jak to wynika z samej de- 
    upokorzenla. Upokorzenia z powodu finIcjI - nie moZe nadQ.zy6 za po- 
    pochwal niezasluzonych. Czul sI
     on trzebaml. Pozostaje wI
    c im- 
    w tej won1 kadzidel jak to. postat: !port. Trzeba sprowadzaC slowa z 
    szekspirowska kt6rej p. J6zef Pasz- zagranicy. Sprowadza6 je dla okre- 
    kowski wlozyl w usta poiskle slowa: slonych potrzeb, tak jak sI
     sprowa- 
    "HIperboliczne odbleram oklaskl jak dza towary, albo jeszcze lepIej 
    gdybym lubil karmic mQ, rnaloSC specjalist6w zagranIcznych. 
    mdlQ, karmiQ, pochwa} zaprawionych 
    klamstwem". 
    Bo I w tych pochwalach bylo klarn- 
    stwo. Nieswiadome ale klamstwo. 
    Prawdq. bylo ze nle on byl autorem 
    tych artykul6w. Byl nim Pan, Panle 
    Redaktorze. Udowodnl
     to w dalszym 
    toku tego listu ze znIewalajQ.CQ. sUI} 
    argumentacjI. 
    
    
    NA STRAZY {
    ZYSTOSCI MOWY 
    IstnIeje powszechna 0 Panu opinia 
    ze jest Pan w zyclu emigracyjnym 
    postaeiQ, swletlanll-. Innymi slowy: 
    czlowieklem slonecznym I krysztalo- 
    wym. Niestety, kaZde slonce ma swo- 
    je plamy, kaZdy krysztal ma swoje 
    skazy. PlamQ. I skazQ, osoby Pana jest 
    zamBowanie do czystoscl. Jest Pan 
    tym co cudzoziemskl wyraz nazywa 
    purystq,. 
    0, no. pewno Intencje Pana sQ. 
    chwalebne. Chce Pan aby czyteinik 
    m6g1 za skromnQ. oplatll- p61 korony 
    nadysze6 si
     no. lamach Pana pol- 
    szczyzny no. caly tydzien. I do tego 
    celu dq.zy Pan przez systematyczne 
    wysledlame wszystkich albo prawie 
    wszystklch wyraz6w obcych I zast
    - 
    powanie Ich przez slowa rOdzime. 
    WylanIajQ. sI
     trzy kwesUe. Co to 
    sQ. slowa obce? Co to sQ. slowa rOdzl- 
    me? Czym jest zast
    powanie jednych 
    przez drugIe? 
    Dla prostoty zaczn1jmy od kotica. 
    
    
    SKROMNOSC IMIGRANTOW 
    SLOWNYCH 
    Wyrazy obce, przechodzQ.c do no- 
    wego j
    zyka, zachowujQ. sl
     z przy- 
    kladnQ. skromno!lciQ.. W przeciwIen- 
    stwie do sl6w rodzimych, stale dI}- 
    zQ.cych do rozszerzanla zakresu swe- 
    go znaczenIa, wyrazy Importowane 
    wyst
    pujQ. w nowym j
    zyku w roli 
    znaczeniowo ZW
    Zonej. StajQ. si
     przez 
    to dokladne, celne, nIezawodne. Tra- 
    fiajl} w sedno mysli. SI} jak klawIsze 
    kt6re za nacisnl
    cIem wydajQ, tylko 
    jeden okreslony ton. 
    StartowaC wywodzi sit; z angielskie- 
    go slowa kt6re oznacza "zaczyna6". 
    Po anglelsku kazdy czlowiek moze 
    "startowa6" kaZdIl- rzecz. Ale po polsku 
    aby startowaC trzeba bye koniecznie 
    koniem i to koniecznie na wYScigach. 
    Podobnie aby aportowac w Polsce 
    trzeba bye koniecznie psem, a nie, 
    jak we Francji kimkolwiek przyno- 
    sZl}cym cokolwiek. Passe-partout we 
    Francji otwiera wszystkie drzwi, no 
    bo jest wytrychem; po polsku - wy- 
    I
    cznie drzwi do teatru lub kina. 
    Girl po angielsku oznacza kaZdQ, 
    dziewczynt;; zar6wno takQ, kt6ra ma 
    artystyczne aspiracje jak i takll- kt6- 
    1'0. ich jest pozbawiona calkowicie. 
    Ale polska gerlsa albo girlaska jest 
    zawsze sluzebnicll- Terpsychory i to 
    tylko w pewnych, wcale nie najbar- 
    dzlej dostojnych swIQ.tyniach kultu 
    tej bogini. Procedi po francusku 
    oznacza r6zne sposoby, ale polski 
    proceder tylko jeden spos6b. Jaki? 
    Dodajmy do niego tylko slowko niec- 
    ny a od razu jestesmy w domu (pub- 
    licznym). 
    Spirytus wszedl do j
    zyka polskie- 
    go odrzucajQ.c swe liczne znaczenia 
    i zachowujQ,c jedno tylko, prawda ze 
    najistotnIejsze, mimo ze mielismy w 
    j
    zyku wIele wyborowych sl6w poj
    - 
    ciowo pokrewnych. ("Nos stwlerdza- 
    jQ.Cy zasad
    : spIritus flat ubi vult" - 
    pisal przesmlesznIe Gustaw DanUow- 
    skI; 1 to jedno tylko zdanle wystar- 
    czyloby do opiacenia koszt6w pobytu 
    w j
    zyku tego milego imigranta). 
    
    
    ZAROBON UZ¥LI WIARA 
    W RZECZY NIEISTNIEJ
    CE 
    Operacja zast
    powania jednych 
    sl6w przez Inne opiera sI
     no. zadaw- 
    monym zabobonle ze IstnIejQ. slowa 
    jednoznaczne, czyli t.zw. synonlmy. 
    Sam kledys padlem oflarQ. tego za- 
    bobonu. Nie dlatego zebym byl jego 
    wyznawcQ.. Wr
    cz przecIwnle. "wy- 
    rwany" pewnego razu, no. schylku 
    ubleglego stulecIa, dla wykazanla 
    stopnia wtajemniczenia w tej dzle- 
    dzinle styIistyki, ujawnBem zadzi- 
    wiajQ.Co wszechstronnl} no. tak mlody 
    wiek ignorancj
    . Ignorancj
     s1
    gajQ.- 
    cl} nawet sprawy samE-go 1stnienia 
    tych zagadkowych stwor6w. 
    Mojo. niewiedza zabolaia pedagoga. 
    Caly rok wykladal 0 tych synonimach, 
    a ten b
    cwal Iiteralnie nlc 0 n1ch nle 0 ADAl\UE MICKIEWICZU 
    wle. Ukaral mnie dw6jl}. Byla to I JANUSZU KOWALE\VSKIM 
    dw6ja nieodwolalna, dw6ja brzernlen- ZaciesnIajQ.c swe znaczenle slowo 
    no. w nast
    pstwa. Dw6ja kt6ra po- obce r6wnoczesnie je wzmacnla 1 do- 
    cIll-gn
    la za sobQ, drynd
    . daje mu wigoru. 
    W eiQ.gu wakacjI przestudlowalem Paszol, paszla w j«;zyku rosyjskim 
    literatur
     przedmlotu, t.j. odnosny SIl- to formy trzeciej, rodzajowo zro:i- 
    paragraf stylistyki Gallego. 1 no. eg- nicowanej osoby czasu p'rzeszlego od 
    zami'Die poprawkowym dalem istny bezokolicznika pojti-pojsc, chociaZ 
    koncert klarnstwa. Synonlmy? Alez mogQ, r6wniez wyraZa6 zach
    t
     dla 
    prosz
    ! Nic prostszego. SQ. to wyrazy rozm6wcy do oddalenla sl
    . Po polsku 
    kt6re oznaczajl} sc1s1e ten sam przed- wyrazy te oderwaly sI
     od swego 
    mlot lub Ide
    . Pochodzl}... Dzlelll- sl
     pnia etymologlcznego, zatracily ro- 
    na... SQ. zbytecznym balastem... 1 t.d. dzajowe zr6znicowanie I wyrazajQ, 
    Pewnle ze nle bylo to rzeczQ. mo- wylQ.czn1e pollJtulat momentalnej roz- 
    ralnl} piQ.e sl
     przez klamstwo do II}kl; ale Zarliwos6 zyczenia jest 
    kariery zyclowej, - w domu oble- tu ustokrotniona. Polskie id£ precz 
    cywano mi zlote g6ry za promocj
     w zadnej mierze nie oddaje tego 
    do czwartej klasy, - ale takle nIe- napI
    cia woIl m6wil}.cego Jakim na- 
    stety panowaly stosunkl w szkolnIc- sycOll1e jest to "zapozyczOllle" sl6w- 
    twle pod zaborem rosyjskim. Moze ko. 
    zresztl} to klarnstwo nle bylo zupel- v.:Iedzial 0 tym ten nIezr6wnany 
    nle 
    wIadomic. Bo dopiero dzIs, jako stybsta, wleszcz Adam, wybierajQ,c 
    s
    dzlwy uczony, no. pewno wlem Ze t
     wlasnle formul
     w swym wezwa- 
    to wierutna bajka, ze f>ynonlmy w mu do wle.szcza Juliusza kiedy te 
    sensie wyrazy jednoznaczne" sQ. to dwa na sloncach swych przeciwnych 
    rzeczy'
     kt6rych sl
     naszym fUolo- bogl wzajemnle s1
     obsztorcowywaly 
    gom nle snllo. na pam1
    tnym obledzle literacklm. 
    Dzis mamy juz caikiem rodzime 
    wyborne sl6wko dob1tnie wyrazajQ,Ce 
    *) Ze zrozumialych wzgl
    d6w re- pogll}d ze nasz rozm6wca jest w da- 
    daktor "WindomoSci" nle zapropono- nym momencle osobQ. nlepozQ,danQ. I 
    wal autorowl nInIejszego artykulu za- wzywajQ.ce go do wyciQ.gnIt:e1a z te- 
    stQ.plenla sl6w 0 brzm1eniu obcym go natychmiastowych konsekwencj1. 
    slowami 0 brzmieniu polskim (przyp. Niestety, wyraz ten jest tak j
    drny 
    red). te nawet posladacz najwszetecznlej- 
    
    
    JEZYKO\VEJ*) 
    ::t 
    
    
    KSENOFOBII 
    do redaktora 
    
    
    szego j
    zyka w Zjednoczonym Kr61e- 
    stwIe, sam Janusz Kowalewski, nle 
    w kaZdym mIeszanym towarzystwie 
    bylby got6w nim sI
     posluzyt:. 
    
    
    
    J;ANTRAPA I AUGUST 
    Przechodzl}c z j
    zyka do j
    zyka, 
    slowo nle tylko zaciesnia I wzmacnia 
    swe znaczenie, ale nierzadko je mnlej 
    lub wi
    cej zmienla. 
    Bella donna po wlosku oznacza 
    pi
    knQ. kobiet
    , po polsku - smIer- 
    telnQ. trueizn
    , tak ze wyrazy te mo- 
    gQ. bye poczytane co najwyzej za slo- 
    wa bliskoznaczne, ale nle za sclsle 
    1'6wnowazniki slowne. Podobnie prima 
    donna we Wloszech oznacza pierw- 
    szQ. kobiet
     kt6rQ. moze byt: i Ewa 
    pramatka I Ewa Bandrowska-Turska; 
    ale u nas slowo to zarezerwowane 
    jest tylko dla tej drugIej Ewy. 
    PrzypomnIjmy tez - aby juz po- 
    zosta6 w sferze wokalistyki - ze 
    wY1'az szantrapa jest kontrakcjll- 
    francuskiego (elIe) ne chantera pas; 
    3.le w sweJ pOlsklej wersji wyraz ten 
    ualeko wybiega poza stwIerdzenie 
    miernych widok6w no. przyszlQ. karie- 
    r
     wOkalnQ.. Stanowi on wszechstron- 
    nQ, charakterystykl,) okreslanej przezen 
    osoby. Rodzime zdzira i zolza, choe 
    slowa celne jak jask61ek lot, okresla- 
    jQ, raczej odmienne organizacje psy- 
    cho- fizyczne. 
    .llugust w jt;zykach zachodnich 0- 
    znacza wzniosly. Ale w polskiej wer- 
    sj i tego wyrazu wznioslosci zostalo 
    tyle ile jej mozna odnalezc w trefni- 
    siu. Bo tez august po polsku oznacza 
    tylkO blazna z podkresleniem cyr- 
    kowosci jego wystQ.pien. Z tego juz 
    wyraznie widaC jak sprawnie sluzy 
    dobre slowo zagranlczne potrzebom 
    now ego j
    zyka. 
    
    
    NA WY2YNACH zYCIA 
    WYTWORNEGO 
    Bardzo cz
    sto wyrazy importowa- 
    ne przez przejscle do innego j
    zyka 
    udostojniaj:j, sI
    , uwznIoslajq., uwy- 
    twornIajQ,. 
    Ile si
     w Polsce nak16cono 0 "tytul 
    Inzyniera"! Ale w Anglil skQ.d ten 
    "inzynler" przyw
    drowal nie ma on 
    zadnego tytulu do tytulu. Bo w An- 
    glii ini:ynier oznacza zwyklego me- 
    chanika, i trzeba no. glowie stawae 
    aby znalez6 r6wnowaznik angleiski 
    dla tego siowa kiedy si
     ma nIeszcz
    - 
    scle Uumaczyt: poiskle dyplomy nau- 
    kowe. 
    Osobnik, kt6ry "no. wlasnQ. r
    k
    " 
    koryguje wadlIwQ. wedle swego mn1e- 
    manIa dystrybucj
     d6br w tym swle- 
    cIe, poczuje sI
     urazony gdy go sI
     
    nazwie zlodziejem. Ale nazwanie go 
    kleptomanem podnosi go na duchu i 
    pobudza do jeszcze zboznlejszych wy- 
    sBk6w w umllowanej specjalnoscl. Je- 
    stem przekonany ze zamilowanle do 
    intensywnego uprawlanla tw6rczoscl 
    literackiej kwitnie gl6wnle dlatego ze 
    wyraz grafoman przez swe wykwint- 
    ne zagraniczne brzmienie w zadnej 
    mierze nie uwydatnia haDiebnoSci sa- 
    mego procederu 
    Wyszydzano pewnego znakomitego 
    pisarza za to Ze do apartamentu 
    (nie, bron HaZe mieszkania) swojej 
    czolowej postaci wprowadzil mebel 
    rzadko w Polsce uzywany: kraszuarkfJ. 
    Ale niewczesni szydercy przeoczyli 
    fakt ze 6w autor opisywal zycie wy- 
    tworne. Co;i; zostaloby z prawdy 0.1'- 
    tystycznej gdyby swemu bohatero- 
    wi kazal splun:j,e nle do kraszuar- 
    ki ale do horribile dictu 
    - spluwaczkiF Caly wdzi
    k, subtel- 
    nose I wykwintnos6 gestu bylaby za- 
    przepaszczona. Takim slowem okre- 
    siano. czynnoM stalaby sl
     niemal 
    wulgarna. 
    W nowe1ce Czechowa wyst
    puje po- 
    sta6 niewiescia kt6ra z dumQ. poka- 
    zuje kumoszkom w bramle gazet
     
    gdzie jest mowa 0 jej m
    zu zatrzy- 
    manym przez policj
     za drastyczne 
    naruszenle spokoju pubIlcznego. Du- 
    ma wyplywa z tego ze jej mll-z okre- 
    slany jest jako nieuleczalny alkoho- 
    lik. Nie pijak, jak go nazywajll- osoby 
    mu nieeh
    tne ale wlaSllle alkoholik. 
    
    
    ' ..m .. 
    .-- 
    " 
    "....,.... 
     
    
    
    ,III
    
    , 
     
    
    'd
    11 
    J I . .
    
     .I. 
    
     . i[ 
    III1 If'! 
    '\7t
     E
     
     , 1 \ : 
    I II :i
    ' - - ,.
    :;r I , 
    1_ -_ . . 
    
    
    NAdWI
    KSZY 
    
    
    , 
    
    
    121, 
    
    
    EARL'S 
    
    
    Adres teJegraficzny: HASKOBA. 
    
    
    1 
    
    
    " Wiadomosei
    
     
    
    
    Rozumlem doskonale te uczucla 
    czechowowskiej OOhaterki. Sam si
     
    nieraz charakteryzuj
     w gronle dobo- 
    rowych przyjacI61 jako cichy i skrom- 
    ny pracownik no. niwie alkoholizmu. 
    Ale czulbym si
     bardzo urazony gdy- 
    by ktos sI
     uwziQl spolszczyt: mojQ, 
    wypowiedZ. R6wniez nle lubI
     gdy 
    mnie nazywaj:j, uchod£cq,. Uwazam 
    sit; za cos znacznie lepszego niz u- 
    chodica. Mowi
     0 sobie ze jestem 
    emigrant, albo jeszcze lepiej ze piel- 
    grzym - nigdy ;i;e uchodZca. 
    J
    ZYK A MANIERY 
    Zwroty zawierajQ.Ce obce wyrazy 
    sQ. grzeczne I dystyngowane, a przy- 
    najmniej za takle uchodzll- wsr6d m6- 
    wI
    cego og6lu. 
    Warszawski konduktor zwracal sl
     
    do pasai:era z uprzejmym: "A bile- 
    cIk pan poslada ?". Za Boga nle po- 
    wiedzialby ordynarnie: "A bilet pan 
    ma ?". W giowle by nle powstalo za- 
    chowywat: sl
     z takll- bezprzykladnQ, 
    brutalnosciQ. wobec pasa.zera kt6rego 
    jedynym grzechem byla ch
    t: za- 
    oszcz
    dzenia soble oplaty za przejazd. 
    Podobnie, gdy sI
     zwracano do kul- 
    turalnej warszawlanki wieikimi slo- 
    warnl, nle powlem 0 co, zgadniecle 
    to saml, muslalaby to juz byt: cal- 
    kiem pozbawlona form towarzysklch 
    kobieta aby powiedziee ze nie chce. 
    Odpowiadala grzecznie choe stanowczo 
    ze jej ta sugestia nie konweniuje, ze 
    ma do niej negatywnll stosunek. 
    Wyrazy obce r6wnlez uinteligent- 
    niaj:j, j
    zyk. KaZdy niemal zagranicz- 
    ny wyraz robi wrazenle jak gdyby 
    mlal dyplom unIwersyteckl albo przy- 
    najmniej matur
    . 
    Marxlzm, kt6ry s1
     nagmlnnle po- 
    s}uguje wyraZeniami obcyml, robi na 
    ludziach wraZenie doktryny przepast- 
    nle mQ,drej. Byle Zl6b kt6ry otpanowal 
    zargon marxistowski staje si
     groz- 
    nym adwersarzem w dyskusjI. "ZbIja 
    przeciwnika ze sztychu przez nagro- 
    madzenle bezsensownych sMw 1 wy- 
    raZen" , jak to zalecal czynit: autor 
    "Eurystyki czyli sztukl prowadzenia 
    spor6w". 1 jakZe skutecznIe! 
    
    
    KWIATY NA KA2D
     OKAZJ
     
    
    
    W 
    
    
    KWIACIARNI 
    JEAN CERES 
    
    
    2890., FULHAM ROAD, 
    LONDON, S.W.8 
    tel. FLAxman 6905 
    
    
    KRYTYKA CZYSTEGO 
    ZYKA 
    Takle oto niezmIerne korzysci zy- 
    skuje j
    zyk dzi
    k1 zapozyczeniom (no. 
    wIeczne nIeoddanIe) s16w z m6w ob- 
    cych. Staje si
     bogaty, wytworny 1 
    Inteligentny. Staje si
     gl
    tki 1 zdolny 
    powIedziet: wszystko co pomysIl glo- 
    wa. I wszystko to za cen
     wyrzecze- 
    nia sl
     pedantyzmu w stosunku do 
    t.zw. czystosci j
    zyka. 
    Co do mnle, to czystose w najszer- 
    szym slowa znaczeniu zawsze wyda- 
    wala mi sl
     zaletQ, raczej wQ,tpliwQ,. 
    Ale nle b
    d
     tu forsowal tego po- 
    glQ,du aby nle rozjuszat: przeeiwko 
    sobie redaktora "WIadomoscI" I, by6 
    moze, nawet niekt6rych czytelnikOw 
    uWaZajQ.cych czystos6 za cnot
    . Zga- 
    dzam sI
     przyjQ.e ze nawet jest cno- 
    tQ.; ale przeeiez, jak katda cnota, po- 
    winna by6 uprawlana z umlarkowa- 
    niem. Mozna bye czysclochem I ko- 
    chaC wod
    , ale przeeiez nle do tego 
    stopnia aby jQ. magazynowa6 we wla- 
    snych butach. Niestety, cnota czysto- 
    sci nie sprzyja bogactwu. Co gorsza, 
    
    
    AUTOR 0 TYSI
    CU 
    PSEUDONIMOW 
    J ednym z najbardzlej powIerzchow- 
    nych i lekkomyslnych sQ.d6w literac- 
    kich jest pogll}d ze redaktor Gry- 
    dzewski malo pIsze. J a :<,as twIerdz
     
    KWITN
    CA GAL
     PRODUKCJI ze jest on jednym z najplodniejszych 
    W polskIej demokracjI ludowej pisarzy na swiecle. 1 prawda, kt6reJ 
    tworzl} nowe slowa no. pot
    g
    . J
    zyk ulubionym zaj
    ciem jest lezeme po- 
    tamtejszy rol sI
     od wszeikiego ro- srodku, tym razem calkiem sI
     prze- 
    dzaju fuch6w, brakor6bstw, rozra- walBa no. stron
     mego poglQ.du. 
    biactw, bezpiek i dr
    twej mowy. S:j, pogl:j,d ten juz udowodnilem nle 
    to wonne kwiaty wyrosle no. podlozu szcz
    dzQ,c anI lam6w anI cierpliwosci 
    nowej kultury. 1 odpowladajll- Istot- czytelnIk6w "WiadomoscI". Wykaza- 
    nym potrzebom zycla socjallstyczne- lem czarno no. bialym ze, zmIeniajQ.c 
    go. "Iz nazwat: trzeba bylyz nazwa- autorowi s}owa, zmienia mu si
     mysl 
    ne" - powlada NorwId; bo nle moglo I ze jest sI
     wobec tego I za te slowa 
    byt: tu zapozyczen z obcych kraj6w I za te mysli - Inaczej za form
     
    ile ze odpowladajQ.ce zjawiska w nich I treSt: - wylQ.cznIe odpowIedzIal- 
    nle wyst
    pujQ.. WyjQ.tek stanowl tu nym. Ludzie m6wil}: "Styl to czlo- 
    OWOC Z DRZEWA Rosja, kt6ra tez z Iscle radzieckQ. wIek". Ale w "Wiadomoseiach", w 
    ,,\VIADOMOSCI" ZLEGO szczodrobliwoscill- uzyczyla swych "WIadomosciach Polsk1ch" I w "WIa- 
    Bo prawdq. jest ze w odczuciu og6- kulak6w, sredniak6w, biedniak6w i domosclach Literackich" styl, to p. 
    lu wyrazy 0 brzmieniu obcym wcale innej swoloczy slownej. Jest to cha- Grydzewski. I trese - r6wniez p. 
    nle sQ. brzydkie. Dowodem sklonnoSt: rakterystyczny przyczynek do poj
    - Grydzewski. 
    do ksztaitowania no. spos6b cudzo- cia "rodzimosei" sl6w, ze dZwI
    kowo Jestem swiadomy ze publiczne zde- 
    zlemski no. rdzenlach swojskich ta- wyrazy te nie dajQ, bezposredniego maskowanle Pana obraca wniwecz 
    skich slow jak nygus, lizus, chudeusz, wraZenia obcoscl. C6z, pochodzQ, z wysilek calego zycia Pana. W tyrn co 
    ordynus, Polus, wplywolog, mickiewi- bratniego (niestety) j
    zyka siowlati- Pan pisal ukrywal sI
     Pan pod pseu- 
    czolog i (zapewne) ztanskichhoffma- skIego! donimanll brzmI:j,cymi z cudzozIem- 
    nowolog. Ale jedno jest tworzyt: nowe slowa ska po to aby odwr6cit: podejrzenie 
    A wyraz kongenialny? Ten cudzo- 0 swojsk1m brzm1enlu, a co 1nnego 0 autorstwo podpisanych nim arty- 
    ziemski wtrt;t wprowadzonx zostal do zast
    powat: juz zadomowlone wyrazy kul6w. W swietle nIniejszych rewe- 
    polskie
     _ z piek.l!CQ, zlosliwo
    ciQ, to cudzozlemskie poiskIm1 slowaml czy lacji w calej grozie ujawnia sI
     fakt 
    przypommam _ me przez co mnego kombinacjanll s16w. Rezultatem tej ze .od dziesIQ.tk6w lat pIsze Pan pod 
    niz "WIadomoSci Llterackie" p. Gry- dQ,Znosci sll- gorsZQ,{'e konstrukcje wy- tysIQ,cem pseudonim6w utworzonych 
    dzewskiego. Czy chodzilo 0 ,,synonim" stawiajQ.ce no. urq,gowisko zdrowy z auten
    yc
    nych nazwls
     os6b kt6re 
    wyrazu pokrewny lub sympatyczny rozsQ,dek I logik
    . 
     dobreJ Wlerze przysylaJI} Panu swo- 
    kt6re to znaczenia slowo to ma w Je artykuly. 
    j
    zykach zachodnIch? Alez bynaj- GWALT NAD LOGIq 
    mnlej! W polskIej wersjl wyraz ten NIczego nle uszanujQ. ci wandale j
    - 
    ma sug
    rowat: dos
    onal
    ,se pr
    ekla- zykowI! Dostojny, biblijnymi po- 
    du: tak Jakoby "gemalny ze az r6w- dZwl
    kami pObrzmlewajQ,cy wyraz 
    norz
    dny z oryglnal
    m..1 po co bylo onanizm pr6bowano zamienie no. sa- 
    wpr
    wadzat: tego mepozq.danego cu- mogwalt. J eszcze pamit;tam 
     rozo- 
    d
    ozlemca? Chyba tylko dla szerze- WQ. ksi:p:eczk
     kt6rl} w tej odleglej 
    
    lla za.m
    tu w poj
    ci
    ch. 
    o podobnIe epoce dobrzy rodzice miell zwyczaj 
    Jak Ole ma "synon
    6w "sl6w ta
     podsuwat: swym dziatkom gdy je po- 
    nle mc;>ze byt: "synonlID6w. rn;lel 11- dejrzewall ze sQ. samotnymi zegla- 
    
    erB:cklCh. (Ach, wle,m, Wlem. Boy rzaml no. fluktach nanll
    tnosci. No.- 
    1 . PlOtr KochanowskI.. Ale nlc mnle zywalo sl
     to dzieiko "SamogwaU u 
    me przekona" ze mozna tlumaczye m
    zczyzn 1 kobIet", ale jego trese 
    "kongeniainle . Ani z obcego j
    zyka, no. urQ.gowisko wystawiala kluczowy 
    anI - j
    k Pan to czyni - z tego wyraz tytulu. Juz wtedy, dzleci
     
    samego J
    zyka). przedwczesnie rozwInI
    te, czulem sI
     
    obraZony w swym poczuciu loglk1. 
    Istotnie, jaka tu moZe bye mowa 
    o gwalcie, skoro gwalcony Die tylko 
    nie stawia oporu ale podaje pomocnQ, 
    dlon gwaleieielowi I z samozaparclem 
    z nim wsp6}pracuje? Poza tyro ten 
    "samogwalt" jest rzeczownlkIem, ze 
    si
     tak wyraZ
    , cz
    stotliwym - w 
    tym wlasnle cala rzecz! Przec1ez na- 
    wet no. pergarninowych twarzach s
    - 
    dzI6w anglelskich wykwlta cos w 1'0- 
    dzaju usmiechu niedowierzania gdy 
    pow6dka zeznaje jak to w ciQ.gu wIe- 
    lu sezon6w byla systematycznle 
    gwalcona przez oskar:ionego. 
    Stanowczo, ten "samogwaU" jest 
    jeszcze bardzIej szkodliwy w j
    zyku 
    niz w zyciu. Ale, dzIwna rzecz, wy- 
    daje sI
     ze "w Innym kontekseie" 
    m6g1by odegrae pozytecznQ, rol
     w 
    j
    zyku. Mianowicie - gdyby si
     nim 
    udilio zastQ.pit: nle!3cisle s10wo samo- 
    krytyka jako nazwt; codziennej ope- 
    racjl kajania sI
     dygnitarzy komuni- 
    stycznych. 
    
    
    nie sprzyja Dna nawet urodzie. Tu 
    sarna narzuca sI
     analogla sl6w z 
    kobietami: te kt6re SQ, czyste nie 
    muszQ, byt: zaraz pI
    kne - i przewa.z- 
    me nie SQ,. 
    
    
    FIOLKI NEAPOLITAlQ'SKIE 
    I POLSKI PRODUKT 
    Co wolicie: sowiecki czy radziecki? 
    Znam pewnego pana kt6ry pod wply- 
    wem "odwilzy" postanowil za wszel- 
    kQ. cen
     pojednat: sI
     z rezymem ko- 
    munistycznym w Polsce. PogodzU si
     
    w mysll z bezpIekQ. I baranll mlecz- 
    nymI, z "wypaczeniami beriowszczyz- 
    ny" I z kulturQ, proletarIackQ. 1 z Pa- 
    lacem Kultury. Pogodzil sI
     nawet 
    z myslQ. ze go tam wiernie oczekuje 
    dla dozgonnego tym razem pOIQ.cze- 
    nia jego SolveIga, prawnle chot: lek- 
    komyslnle posiubiona. Ale nie m6g1 
    sl
     pogodzie ze slowem "radzleckI". 
    KiszkI mu si
     przewracaly gdy je 
    slyszal; j
    zyk stawal mu w slup gdy 
    je pr6bowal sam wym6wIe. I przez 
    to slowo postanowil jeSt: do konca 
    gorzkI chleb wygnania. 
    ACh, jak ja go rozumIem! JaJde 
    polskie, arcypolskle wydaje sl
     z sa- 
    mych obcych sl6w zlozone zdanie: 
    "sIedzial w lagrach sowlecklch" w po- 
    r6wnaniu z "rodzimym": "przebywal 
    w radzieckich obozach pracy". Nie, 
    stanowczo! W pewnych objawach 
    czystosci kryje sI
     pozytywna ohyda! 
    A slowo majtekl Czy aby na pewno 
    ten wQ,tpliwy "genetivus pluralis" po- 
    bilby marynarza gdyby oba stan
    y 
    do konkursu pi
    knoscl? No. pewno 
    nle gdybym ja byl arbitrem. Ale nle- 
    stety SQ, tacy - 1 cz
    sto z glosem 
    decydujQ.cym - co wolQ. polskI pro- 
    dukt w polu nIzli fiolkl w Neapolu. 
    Ale wiem no. pewno ze wI
    kszose nle 
    podzieia tego entuzjazmu dla rodzI- 
    mego produktu, a ponadto nle wierz
     
    by fiolki neapolitafiskIe, przesadzone 
    do polskiego ogr6jca, musialy stra- 
    clt: sw6j urok I won. 
    
    
    o IDIOTYZMACH 
    ZYKOWYCH 
    Jest dzlwna ironla w fakcie ze cI, 
    co sI
     mieniQ. mllosnikami swego j
    - 
    zyka, nle oszcz
    dzl} zadnych wysil- 
    k6w aby go zubozy6 I okaleczy6. 
    Wszystkie slowa nieojczyste SQ, dla 
    nich nIeczyste I majQ. by6 wysledlo- 
    ne; ich mIejsce majQ. zajQ,C t.ZW. idio- 
    tyzmy, t.zo. "zwroty wylQ,cznie zna- 
    mionujl}ce pewlen j
    zyk" (PIotr 
    Chmielowski). Te "idiotyzmy" two- 
    rzy sI
     albo z juz Istniej!j.cych wyra- 
    zow polsklch albo z nowotwor6w. 
    Ja osobIseie nie lubI
     nowotwor6w. 
    Ani w organizmie ani w j
    zyku. Po- 
    dzielam poglQ.d ks. Onufrego Kop- 
    
    
    LEKARSTWA 
    
    
    MATERIAt.Y 
    ZYWNOSC 
    
    
    KATALOGSTU POPULARNYCH I NAJWI
    CEJ 
    OPLACAJ
    CYCH SI
     PACZEK NA Z
    DANIE 
    PRZY KAzDYM ARTYKULE STAWKA CELNA 
    OSOBNY CENNIK LEKARST\i\- (400 POZYC]I) 
    
    
    POLSKI 
    
    
    DOM 
    
    
    I 
    
    
    LIMITED 
    
    
    COURT ROAD, 
    LO N DO N 
    
    
    WYSYtKOWY 
    
    
    . 
    I 
    
    
    LONDON, 
    
    
    S.W.5 
    
    
    TeJefan: FREmantie 7888/9 
    
    
    czynsklego ze SQ, one "jak zlelska za- 
    slane mI
    dzy wybornQ, sl6w polskich 
    pszenIc
    ". Oburzaly mnle konkursy 
    no. nowe "rodzime" slowa. Tak "Czer- 
    woniak" pr6bowal wprowadzI6 do j
    - 
    zyka wyraz przeb6j (zam. szlagier). 
    Stowo to zostalo wymyslone przez 
    czytelnik6w tego pisma, chociaz kaz- 
    de dziecko wle ze czytelnicy nie sQ. 
    od wymysiania sl6w lecz co najwy- 
    zej od wymyslania redaktorom. 
    Na szcz
    scie to sztuczne zaplad- 
    nianle s16w przewaZnIe konczy si
     
    poronieniem. Witaminy nigdy nie sta- 
    ly sit; zywotkami, teatr nigdy nie stal 
    si
     widzialniq" nawet wszechnica nie 
    zdolala wyprzec uniwersytet1l; co 
    najwyzej uaalo si
     jej cz
    sciowo za- 
    wladnQ,t: jednQ, "uczelniQ.", mianowl- 
    cie Uniwersytetem J aglellonskim. 
    Te sztuczne kreacje j
    zykowe majQ. 
    akurat tyle wdzl
    ku co sztuczne 
    kwiaty. Ale ja - jak sl
     juz dumnle 
    zdeklarowalem - jestem za ekspan- 
    sjQ. j
    zyka. 1 lojalnle przyznaj
     ze 
    nIekt6re obarczone grzechem poka- 
    lanego poczt;cia slowa, jako przew6d, 
    tworzywo, upozorowac i t.p., dobrze 
    sluzQ, potrzebom j«;zyka. Ha, czasem 
    nawet zalujt; Ze pewIW slowa nie zdo- 
    byly wst
    pu do j
    zyka, jalt np. owe 
    ku1'kiewiczowskie krzq,tania przed- 
    plcenne ktore moglyby qoskonale za- 
    stQ.pie scisly ale zaprzepaszczajQ.cy 
    poezjt; czynnosci wyraz rajcowanie. 
    
    
    CZYI\I TO JEST W POROWNANIU 
    Z WIECZNOSCI
    ! 
    W Polsce uparli sl
     obecnie nazy- 
    wac stewardess
     - {losposiq, morskq, 
    (albo powietrznq" zale;i;nie od przy- 
    padku). Slyszycie? A nade wszystko: 
    widzicie? GosposIa! Gdzie si
     pOdzla- 
    ly te strzeliste nogi? Gdzie te oczy 
    odbijajQ.ce w soble bl
    kit I opal zy- 
    wiol6w ktore sll- ich - stewardess - 
    zywiolem? Co w tej "gosposI" ewo- 
    kuje morze? Jedna chyba tylko cho- 
    roba morska kt6ra musl ogarnQ.e kaz- 
    dego no. sam dZwI
    k tego slowa. 
    We wszystkich kulturalnych j
    zy- 
    kach wIedzie pracowity zywot bez- 
    pretensjonalne slowko stylo no. okre- 
    slenie przedmiotu kt6rym sit; pr6buje 
    pisac gdy nie ma w poblizu kalama- 
    1'za. Ale u nas uwzit;li sit; to nazy- 
    wac wiecznym pi6rem. .To spolszcze- 
    nie zawiera element cymcznego klarn- 
    stwa, bo przeeiez wladomo Ze to pI6- 
    ro jest niczym w por6wnaniu z wiecz- 
    noscIQ,. Nawet jezell go nle ukradnll-, 
    to i tak zepsuje si
     w spos6b nIe- 
    odwolalny. Wlem z wlasnej praktyk1 
    ze jedno albo drugie z tych wyda- 
    rzen z nieuchronnosCiQ. zjawlsk przy- 
    rody nast
    puje w ciQ.gu nlecalych 
    dw6ch tygodni od chwili wejscia w 
    posiadanie tego przedmiotu. Taka to 
    i jego wIecznoM! 
    R6wnle efemeryczna jest wiecznos6 
    wiecznej ondulacji, 0 czym wie z bo- 
    lesnego doswIadczenla kazdy kto u- 
    trzymywal kobiety. 1 po co szafowa6 
    tym przymiotnikiem "wleczny" gdy 
    wiadomo ze wIeczny jest tylko b61 
    czlowieka? 
    
    
    SLADAI\II WOLTERA 
    To sQ. rzeczy wladome chyba kaz- 
    demu kto ma aspIracje do szeroklego 
    pogll}du no. sprawy j
    zyka. No. pewno 
    sQ. znane Panu, Panle Redaktorze. 
    Bo Pan przeeiez wle wszystko. Go- 
    I
    ble pod portykaml BrItish Museum 
    gruchajQ. ze "trzyma" Pan juz no. mI- 
    lion szcseset tysi
    cy sto pI
    CdzleslQ.tej 
    kslQ,zce. A to czego Pan jeszcze nie 
    wle, zmlesclloby sl
     w jednej nlewlel- 
    kIej ksiq.zeczce, w kt6rej no. pewno 
    nle byloby anI jednego twIerdzenla 
    z ninIejszego llstu. 
    
    
    Pan te rzeczy wie ale ignoruje. 
    Albo, aby unikn
    e barbaryzmu (igno- 
    rare znaczy: nie wiedziee) powiedzmy 
    z nowopolska, z krajowa, uprawia w 
    stosunku do nich miwisizm (s
    dzt; Ze 
    ten zwrot Pana nie obrazi: jest to 
    udatny neoiogizm gl6wnle no. okre!3le- 
    nle apatycznego stosunku do sprawy 
    budownictwa socjalistycznego). 
    Pan niezrnordowanle czysei, ch
    do- 
    zy, urodzimia, odmakaronIzowuje j
    - 
    zyk artykul6w. Gdy mysl
     0 Panu 
    przypomina mi si
     Wolter kt6ry ma- 
    wial gdy otrzymywal pisma Fryde- 
    ryka Wielkiego: kr61 mi zn6w swQ, 
    brudnQ, blelizn
     przysyla do pranla. 
    
    aden autc,_' nie moze liczy6 na 
    zmilowanle w tym Dachau dla cudzo- 
    ziemskich sl6w Jakim SQ, "WIadomo- 
    scI". W przeszlosei przepuszczal Pan 
    jednemu: Adoifowl Nowaczynsklemu. 
    Dlaczego to on za.zywal tak wyll}cz- 
    nego przywileju? Chyba dlatego ze 
    jego plsma zawieraly nIezliczone ma- 
    sy cudzoziemskich s16w. Post
    powal 
    Pan w mysl zasady tego goscia w 
    restauracjI kt6ry lajal kelnera: "Jak 
    juz dajeeie takle swinstwo, to moglo- 
    by przynajmnIej byt: go wI
    cej". 
    
    
    BELFER CZY TORQUEMADA? 
    M6wI Pan 0 soble ze rola Pana w 
    "WIadomoseiach" jest rolQ. nauczycie- 
    10. j
    zyka polskiego (w szkole poczq,t- 
    kowej). Takie oswladczenie swiadczy 
    bardzie 0 zamUowaniu Pana do 
    skromno!3ci niz 0 zamiiowaniu do sci- 
    slosei. Tak si
     sklada ze znam bel- 
    fr6w jak malo kto z rodak6w. Ob- 
    serwowalem ich w wielu szkolach, bo 
    dla wzgl
    6w, 0 kt6rych wolalbym 
    zarniIczee, zmienia}em uczeinle znacz- 
    nle cz
    seiej niz r
    kawiczki. Ot6z 
    zaden z moich belfr6w nle przerablal 
    mOlch wypracowaii.. Zadowalal1 si
     
    stawlaniem za nie dw6j lub stopni 
    bardzIej jeszcze nledostatecznych. 
    A Pan ugrydzewszcza artyku}, podpI- 
    suje go cudzym nazwiskiem I jeszcze 
    zan wyplaca kr61ewskie honoraria 
    zamiast samernu je przeple. Dziwny, 
    dziwny z PaTIo. czlowIek! 
    R6wnle dziwny jest Pan w tym ze 
    b
    dQ,C tak bardzo za ekspansjll- lite- 
    ratury jest Pan tak bardzo przeeiw 
    ekspansjI j
    zyka. I w tym ze b
    dQ,c 
    w dziedzinle literatury chorQ.Zym po- 
    st
    pu. jest Pan w dziedzinle j
    zyka 
    chorQ,zym zacofanla. 
    Te gorzkIe ale zasluzone uwagl na- 
    suwajQ. mi sI
     gdy mysl
     0 desperac- 
    kich pr6bach Pana powstrzymanla 
    fal j
    zyka. Tych fal co nleodmlennie 
    unoszQ. za sobl} slowa "rodzIme" a 
    przynoszQ, slowa zagraniczne, odmla- 
    dzajQ.c j
    zyk przez obcQ, krew. 1 na 
    to zaden raslzm j
    ykowy nle pomo- 
    ze. HItler m6g1 sI
    gat: do kt6regos 
    tam pokoienia aby sprawdzie czy- 
    stoSt: krwl. Ale prawle wszystk1e slo- 
    wa majl} babkI-
    yd6wki. 
    Obce 810wa mogQ. chwilowo razIt: 
    poczucie j
    zykowe. Ale czas jest wIel- 
    kim lekarzem. Leczy slowa z brzy- 
    doty r6wnie niezawodnie jak ludzi z 
    urody. Patrzcie jak zakwitly, jak 
    pi
    knie obrosly polszczyznQ. slowa 
    kt6rym Grydzewscy czas6w Leszka 
    Bialego no. pewno pr6bowali zagro- 
    dzic drog
     do jt;zyka.. Chleb nie wszy- 
    scy moze lubiQ, jese, ale wszyscy 1u- 
    biQ. wymawiac jego dostojnll- nazwt;. 
    Skiba, szyba i szajba - to trzy po- 
    staci tego samego wyrazu kt6re we- 
    szly do jt;zyka w trzech r6Znych epo- 
    kach no. .przekor wszelkim jt;zykowym 
    wy:;zyba
    lom. !'>- .samo slowo wyszy- 
    bU:Jlo ktore ml Sl
     tak zrt;Cznie na- 
    wm
    l
     aby dae mej mysli pelen pre- 
    CYZJl 1 polotu wyraz! Jest r6wniez z 
    n:atki obcej (niem. schieben), a czyZ 
    me zachowuje sI
     w j
    zyku jak 
    szlacheic kresowy no. sejmlku za kr6- 
    la Michala? 
    
    
    NIE DA:\IY POGRZES;C l\IOWY! 
    Patrz
     no. te g6ry papleru kt6re 
    si
     przede mnQ. stozQ. i slysz
     glos 
    wewn
    trzny: "Koilcz wasze, wstydu 
    oszcz
    dZ!". Oszcz
    dZ go i sobie, I swe- 
    mu antagoniscie I czyteinikom ze ty- 
    Ie sl6w sI
     zuzywa no. obron
     rzeczy 
    tak oczywistej jak to ze kazde slowo 
    obce to pomnozenie bogactwa, celno- 
    no!3ci, precyzji I elegancji j
    zyka; kaz- 
    da pr6ba "wyobcowania" sl6w ob- 
    cych, to praca no. rzecz zubozenia 
    j
    zyka, jego usztywnienia, unledol
    z- 
    nlenia 1 izolowania. 00 lQ.cznosci z kul- 
    turainymi j
    zykami swiata. 
    Koncz
     apelern do ludzi dobrej wa- 
    ll. Ekspansjonisei, imperialisci I anek- 
    sjonisci j
    zyka. lQ.czcIe sl
    ! Stw6rzmy 
    jednolity front przeeiw purystom, pu- 
    cyj
    zykom I eksterm1natorom! sta- 
    wIajrny no. imponujQ,cQ. ilose a nle 
    no. w:j,tpliwQ, jakos6! Tu, no. emlgra- 
    cji, nie tylkO saml sl
     wzbogacajmy. 
    ale wzbogacajmy nasz j
    zyk! Nle da- 
    my pogrzes6 mowy, jak spiewala Ma- 
    ria Konopnicka. 1 bQ.dZmy pewnl ze- 
    w tych naszych zboznych wysUkach 
    pomoze nam B6g. Bo On jest zawSz e 
    po stronie wielkich batalion6w. 
    Jerzy wendel.
    		

    /Archiwum_003_06_289_0001.djvu

    			Nr 560/561 
    
    
    23 
    
    
    No. wIosn
     1929 gdy zblizala sI
     
    rocznica 25-lecia Grzybowa, zwr6cI- 
    lem sI
     do naczelnika wi
    zienia przy 
    ui. PawIej, t.zw. Pawiaka, czy nie 
    ma w wI
    zIeniu dokwnent6w I pa- 
    pier6w z czasu przebywania tam are- 
    sztowanych za manifestacj
     no. pI. 
    Grzybowsklm 13 listopada 1904, do 
    kt6rych to aresztowanych mialem 
    zaszczyt nalezee. 
    W odpowiedzi otrzymalem list
     
    os6b aresztowanych oraz plik orygI- 
    nalnych dokument6w rosyjskich. Pa- 
    pier swIetny z "dobrych" czas6w, gdy 
    akta biurokratyczne byly szanowane 
    bardzlej niz poezje. Do mego arkusza 
    wI
    ziennego wlozono 14 akt6w. 
    Trese tych papIer6w postaram si
     
    podae r6wnolegle z opisem areszto- 
    wail, uwi
    zienia I badan. Tym sposo- 
    bem b
    dziemy mieli podw6jnie oswie- 
    tIenie wypadk6w wi
    ziennych, bo od 
    strony aresztowanych i aresztuj:j,Cych, 
    wi
    zionych I pilnujQ,cych, gn
    bIonych 
    i gn
    bIcieli. Mimo ze bylem wI
    zIony 
    zaledwie jeden miesil}c, podejmuj
     sI
     
    opisu zycia uwi
    zionych aby wyka- 
    zae iZ bylo ono arkadyjskle w por6w- 
    naniu ze stosunkami w wI
    zIeniach 
    bolszewickich i niemieckich w czasie 
    ostatniej wojny. 
    Prowadzeni z ratusza kolo 2-ej w 
    nocy It listopada, widzimy przed so- 
    bQ. wysoki mur wI
    zIenia przy ul. 
    Dzielnej I Pawiej. Wrota Pawiaka 
    otwierajQ, sI
     goocinnie, I oto jeste- 
    smy na dziedzincu. WprowadzajQ, nas 
    po kilku do ka.ncelaril wI
    zienia. Za- 
    pisuj
     Imi
    , "otczestwo" I nazwisko, 
    odbierajQ, mntryku}
    , zegarek i szelki 
    oraz chusteczk
    . Przez ciemne, dusz- 
    ne korytarze po zelaznej posadzce 
    prowadzQ. nas "na oddielenIje". Mi
    - 
    dzy podw6jnymi drzwiami z krat ze- 
    laznych siedzi zandarm, liczy nas. Na 
    oddziale jacys ludzie otwierajQ. drzwi 
    celi i przy swietIe latarki pokazujQ, 
    nam, jak rozwinQ.e hamak z worko- 
    wego pl6tna, dajQ. poduszk
     wypcha- 
    nQ. slomQ., oraz dwa koce. Drzwi si
     
    zatrzaskujQ. I zostajemy we dw6ch z 
    kolegQ. Waclawem Cukierskim w 
    ciemnej celi, ze slabym odblaskiem 
    swiaUa 10. tarn ulicznych, wpad::tjQ.cego 
    przez wysoko umieszczone okratowa- 
    ne okno. Jesteiimy tak zm
    zeni ze 
    zdejmujemy tylko obuwIe I mundu- 
    ry, po czym kladziemy si
     no. p61 
    ubrani na hamaki, nakrywamy ko- 
    cami I zasypiamy kamiennym snem. 
    Gdy tak spimy jak kr610wie, biedne 
    skryby w ratuszu piszQ. no. naszQ. 
    czesc ..bumagi", kt6re naczclnik wi
    - 
    zienia otrzymuje rano. 
    PIerwszy papier dotyczy mej 
    skromnej osoby I dla uiatwienia pra- 
    cy wypisany jest no. drukowanym for- 
    mularzu, do kt6rego wpisuje si
     tyl- 
    ko Imi
     i nazwisko aresztowanego, 
    date i podpis aresztujQ.cego. Glosi 
    on ze naczelnik oddzialu ochrony 
    porZQ.dku I bezpieczenstwa publiczne- 
    go w mieseie WarszawIe, rotmistrz 
    speejalnego korpusu zandarm6w Pe- 
    terson, otrzymawszy wiadomoScl, da- 
    j
    ce podstaw
     do uznania studenta 
    Slawoja, syna \Vincentego, Skladkow- 
    skIego za szkodliwego dla porzQ.dku 
    j spokoju publicznego, zgodnie z roz- 
    kazem warszawskiego oberpolicmaj- 
    stra, zdeeydowa} osadzic Skladkow- 
    skIego aZ do wyjaSnienia okoliczno- 
    sei sprawy w warszawskim wi
    zIeniu 
    sledczym. 
    Drugl akt, kt6ry otrzymal 1 listo- 
    pada naczelnik wi
    zienia, to 
    pis 90 
    aresztowanych. Jest no. tej !iscie: 48 
    rzemIeslnik6w, 15 rObotnik6w, 9 stu- 
    dent6w uniwersytetu, 7 wyrobnik6w, 
    6 ucznI6w szk6} srednieh, 3 bez za- 
    jecla. Poza tym jeden dentysta I je- 
    den pomocnik aptekarski. Jezeli cho- 
    dzi 0 wiek, uczestnicy manifestacjl 
    mieli przewaZnie kolo dwudziestu lat. 
    Zaledwie kilku przekroczylo czter- 
    dziestk
    . 
    Bylo jeszcze zupelnie ciemno, gdy 
    o 6-ej ranD drzwl celi nagle si
     otwo- 
    rzyly I ochryply glos wrzasnQ,l: 
    - Ozaj! 
    Okrzyk bardzo symboliczny, gdyz 
    w rzeczywistosci byla to tylko go- 
    rQ.ca woda, z kt6rej korzysta} ten, 
    kto mial herbat
     I cukier. My nie 
    mamy nic, wobec czego otrzymujemy 
    tylko chudQ. zUN, w kt6rej plywa 
    kilka zytnich klusek. Jest. ona tak 
    nleapetyczna ze mimo prawie 24- 
    godzinnego postu odstawiamy jQ. na 
    bok. Za to wcInamy z apetytem 
    ewiartk
     ciep}ego jeszcze, czarnego 
    chleba, 1 to poprawia nam nleeo hu- 
    mory. 
    Powoli wstaje swit I zaczynamy 
    orientowae si
     w naszej cell. Jest 
    podluzna, drugooci okolo 10. szero- 
    kosci - 4 krok6w. W jednej kr6tszej 
    seianic od strony korytarza - drzwi 
    z ryglem I zasuwkl}-judaszem. W 
    scianie przeciwnej -- zakratowa.ne 
    okno, przez kt6re widae g6rne pI
    tra 
    domu po drugiej stronle ulicy. Podlo- 
    go. czysta, sciany wybielone. No. jed- 
    nej z nich zakratowany otw6r cen- 
    tralnego ogrzewania, przez kt6re 
    wchodzi dobroczynne eiep}e powietrze. 
    Mimo to jcstesmy zmarzni
    ci. Oka- 
    zuje sie ze trzeba bylo jeden koc dae 
    TIa pl6cienny hamak, a drugim si
     
    nakrye. My nakrywalismy si
     dwoma 
    kocami I zmarzlIsmy 00 dolu. Wyja- 
    sma nam to wsp.6lwiezleil "pospoli- 
    ty", kt6ry dozoruJe porZQ.dku. Siedzi 
    za morderstwo. ale jest uprzejmy dla 
    politycznych. Uczy nas jak zwinQ.e 
    hamak, zabiera koce I poduszkI. Przy 
    klozeeie jest umywalnia, gdzie my- 
    jemy miski, Iyzkl, wiadro, wreszcie 
    r
    ce i twarz; mydla I r
    cznika Die 
    mamy, koszula zast
    puje r
    cznIk. Te- 
    raz kryminalista przynosi scierkI, 
    szczotki I butelkl. Zmlatamy kurz z 
    podlogl, potem szorujemy sosnowe 
    deskl wzdluz butelkl} az dadzQ. po- 
    
    
    I 
    , 
    
    
    .) pOl'. ..Juz ja odsledz
    ... odsIe- 
    dz
    ..." w nr. 433, "Po polsku pIe, po 
    polsku zye..... w nr. 443, ..Przewod- 
    nlk no. JasnQ. G6r
    " w nr. 447, ..Ba- 
    ba! Blerz plenIQ.dze!!" w nr. 455/456, 
    ..Pr6bki Baczewsklego" w nr. 460, 
    .....lepl pUnowae z}odzlej6w" w nr. 
    465, "Rozruchy rezerwlstek" w nr. 
    468 ..W r
    kawiczkach" w nr. 471/472, 
    ..Niepopularne kr
    dyty" w Dr. 475, 
    ..Zablta s}awojka' w nr. 478, "Pro- 
    rok" w nr. 481, ..Karetka pocztowa" 
    .w nr. 485, "Ludwlsarz" w nr. 492/493, 
    "Bramy tryumfalne" w nr. 495, ..Ma- 
    nlfestacja" w nr. 498, ..Ideologla Go- 
    l
    dzinowa" w nr. 509, "Most kolejo- 
    "wy" w nr. 515, "Radca Szczygle}" w 
    "nr. 522/523, ..Onl tu nle przyjdQ." w 
    mr. 526, "Grzyb6w: 13 listopada 1904" 
    VI nr. 533, "P}atnlk podatkowy" w nr. 
    '536, "Panic! PTosze wstae!" w nr. 539 
    I "C,O.P." w Dr 544/545 "WIadomo- 
    jel". 
    
    
    WIADOMOSCI 
    
    
    Kwiatuszki 
    A P 
    
    
    N 
    
    
    Iysk. Wkr6tce kryminalny wychodzI, 
    pozbawIajQ.c nas tej rozrywki gospo- 
    darczej. 
    Siadamy no. zydlach wbitych w 
    scIan
     przy stole, unieruchomionym 
    w ten sam sp0s6b, I radzimy nad 
    naszym losem. Interesuje nas natu- 
    ralnie co z nami zrobiQ.. Kolega Cu- 
    kierski wyjaSnia Iz za manifestacje 
    pIerwszomajowe, jezeli nie dostalo sI
     
    nahajk:j, kozackQ., sIedzialo sI
     zwyk- 
    Ie trzy tygodnie, wymierzone ..ad- 
    ministratiwnym porIadkom". Po ta- 
    kIej karze wracalo si
     do unIwersy- 
    tetu jakby nigdy nic. Tutaj nie skoil- 
    czy sl
     no. karze administracyjnej. 
    Byly strzaly, ranni I zabici, wI
    c mu- 
    sl bye sprawa sQ.dowa, a w tym wy- 
    padku nie wladomo jak drugo b
    - 
    dziemy siedzieli. Sarno sledztwo mo- 
    ze trwae kilka miesi
    cy, bo wladze 
    si
     nie spiesz:j,. P6zniej proces, po 
    kt6rym wi
    ksza lub mnIejsza kara 
    nas nle minle. 
    Nastroilo nas to nieeo minorowo. 
    Reszt
     czasu do obiadu zaj
    lo nam 
    studiowanle kwadratowego alfabetu 
    do stukania, zrobionego starannie 
    lyzkQ, w ciemnym kQ,cie cell. Kolo 
    poludnia aresztanci wnIe!3li ceber z 
    kaszQ. I dostalismy po chochli do na- 
    szych menazek. Spytalismy 0 chleb. 
    - Jutro b
    dzie! - padla odpo- 
    wIedz. 
    Rety! Tosmy za jednym z3.'3iadem 
    zjedli calodzIennQ. porcj
     chleba! Wo- 
    bec tego spozylismy z namaszcze- 
    niem kasz
    , wymylismy naczynia I 
    wr6cilismy do rozm6w 0 przyszloSei. 
    DZiwne, jeszcze przedwczoraj na wol- 
    nOScI wcale me myslalem co b
    dzie 
    ze mnQ. za tydzien. Teraz caly dzieil 
    myslimy, co si
     z l1ami stanie. 
    Zacz
    lismy stukae w Scian
    . Odpo- 
    wiedz: 
    - Kto? 
    - Aresztowani za manifestacj
     no. 
    pI. Grzybowskim. 
    Pytanie: 
    - Co to bylo? Ja nle wIem, siedz
     
    tu juz osiem miesiecy w sledztwie. 
    Zimno mi
     oblecialo, wi
     to tak 
    trwa sledztwo? Ladne rzeczy! Opo- 
    wIedzielismy nieznanemu sQ,siadowi 
    o IlIanifestacji. WyshIchal, potem 1'0.- 
    dzil zeby bye ostroznym ze stuka- 
    niem, bo szpIcle siadajQ, do cel i wy- 
    dobywajQ, zwierzenia. Juz judasz we 
    drzwiach kilka razy szcz
    knQ.I, po 
    czym dozorca wszedl, m6wI:j,c z wy- 
    rzutem: 
    -- DopieroScIe przyszli, a juz stu- 
    kacie, ladne.scie ptaszkI! 
    Siedlismy wiec przy stole 
    adac 
    o wczorajszej manifestacji I jej zna- 
    czeniu dla walki z caratem. 0 zmro- 
    ku kolega Cukierski zaSpiewa} p61- 
    glosem nastrojowo: "Przyjdz, luba 
    dzIs, z}6z wonny kwiat rezedy!..... 
    Wysz}o to ladnie 0 szarej godzinle. 
    Ledwie zapadl zmrok, gdy w oknach 
    dom6w widocznych naprzecIw zably- 
    sly swiatia. Jacys ludzie sIedzieli na- 
    okolo stolu, chodzili z pokoju do po- 
    koju, gasili I zapalali lampy. U nas 
    tez zapalila si
     zar6wka umieszczona 
    za slatkQ, w sufieie. 
    Ko}o 5-ej pp. aresztancl wniesli 
    koce I poduszki. Spytalismy, kiedy 
    b
    zie kolacja. OdpowIedzieli, ze ko- 
    lacja jest w restauracji, a tu jest 
    tylko ..kIplatok", gdy kto ma her- 
    bat
     I cukier. Jak tego nie ma to 
    radZQ. Ise spae. Tak tez zrobilismy. 
    Ulozylismy koc na hamaku, a nakry- 
    lismy sI
     drugim I usn
    lismy natych- 
    miast znuzeni nOCl}. uprzeclniQ.. Gdy 
    juz dobrze spalismy, otworzyly si
     
    drzwi z trzaskiem rygli I dwa glosy 
    zawolaly: 
    - Sorok piat'! Sorok szest'! 
    Tak nas liczono, byla to t.zw. ..po- 
    wierka". Nagle rozbudzeni llSiedli- 
    smy. W celi eiemno, nle wiadomo 
    kt6ra godzina, ale nie musl bye p6z- 
    no, bo w domu naprzeciw palQ. si
     
    jeszcze swiaUa I ludzie ruszajQ. si
     
    za obmarzlymi szybami. Usn
    lismy 
    znowu do chwili budzenia 0 6-ej 1'0.- 
    no. Tym razem zjedlismy tylko zup
     
    a chleb zostawilismy do obladu. 
    OdtQ,d dzien jeden byl podobny do 
    drugiego. Mimo to w wi
    zieniu nikt 
    si
     nie myli co do dnia tygodnia i 
    daty. W ten spos6b wydaje sI
     ze 
    jest utrzymana IQ.cznooe ze swiatem 
    wolnych ludzi. ZresztQ. jako kalen- 
    darz mogly sluzye od biedy oblady, 
    gdyz w czwartki i w nIedziele byl 
    groch I kawalek wygotowanego mIe- 
    sa podany no. patyczku. Znikal na- 
    turalnie bez patyczka w czelusciach 
    przewodu pokarmowego. 
    Po dw6ch dniach oswoilismy si
     z 
    naszym nowym polozeniem I spiewa- 
    lismy juz wesolo. Poniewaz no. stole 
    by}a narysowana szachownica, uIepi- 
    lismy z chleba male figurki i odda- 
    walismy si
     namietnie wzajemnemu 
    ogrywaniu sI
    . Przestalismy juz m6- 
    wie co z nami b
    dzIe, bo nic nie 
    moglismy wykombinowae, nie wIe- 
    dzQ.c w jaki spos6b Moskale b
    Q. 
    tr
    ktowali manifestacj
     no. Grzybo- 
    Wle. 
    DuzQ, przyjemnosciQ. byly spacery 
    ranne, kt6re robilismy zaledwie w 
    cl:j,gu pI
    iu minut. Kolo 9-ej ranD 
    wchodzil zandarm m6wiQ.C: 
    - Pozalujtie no. progulku. 
    Bralismy no. sieble plaszcze, pod- 
    clQ.gnQ.wszy dobrze spodnie bez sze- 
    lek, i szlismy DO. dZ:iedzinlec wi
    zlen- 
    ny. Tu mrozne poWletrze oszolamlalo 
    czlowieka po atmosferze wi
    zlennej, 
    jak alkohoI. 
    andarm wskazywa} wy- 
    deptanQ. w sniegu scIezk
     I m6wil: 
    - Wot gulajtie zdies od tumboez- 
    ki do tumboczki (Pros
     spacerowae 
    tutaj od srupka do slupka). 
    Niestety, po kllku minutach zan- 
    darm wola}: 
    - Dosyc! Chodzmy. 
    Wraca}o sl
     do ceIi po zroblenlu 
    zaledwie paruset metr6w spaceru. 0- 
    t6z, robiQ.c te spacery, nle wiedzIeIi- 
    smy ZC w czasie Ich trwanla jesteamy 
    przedmlotem uwaZnej obserwacjl 
    licznych oczu. Dowodem nlech b
    - 
    dzie nast
    pujQ.ce pismo ochrany: 
    ..Tajne. Do Naczeinika Warszaw- 
    skiego WI
    z1enia 
    ledczego Kapitana 
    I. A. Prlwarowa... pros
     pana 0 wy- 
    danle zarzQ,dzeii w celu dopuszczenia 
    komisarza VIII jerozollmsklego cyr- 
    kuru kapitana Welke z oddzla}em 
    oficer6w pollcjl, rewlrowych I poste- 
    runkowych, maj:j,Cych zjawie sl
     w 
    wiezienlu 3 listopada 0 9-ej w celu 
    obejrzenla os6b wymlenlonych w spl- 
    sie aresztowanyeh, kt6re w tym celu 
    majQ. bye grupaml wypuszczone na 
    spacer I te osoby, kt6re b
    dQ. roz- 
    poznane przez funkcjonariuszy poll- 
    cjl. oddzleIie 1 wnleScie moZllwle w 
    osobnych celach, po czym wyslac do 
    Oddzia}u Ochrany spls tych 086b. Na- 
    czelDik Oddzlalu Rotmlstrz Peten:on". 
    
    
    Tak w1
    c, gdy cieszylismy si
     
    wsp61nym spacerem, drgusowe oczy 
    policjantow wszeikich stopni takso- 
    waly nasze "zaslugi". \Vidocznie I ko- 
    Jcga Cukierski I ja zostalismy roz- 
    r-m:nani, gdyz po spacerze ruzdzie- 
    10no nas I odtQ,d siedzialcm w ccli 
    sam. Oczywista zrozumialem ze nle 
    skoilczy si
     na karze admini,;tracyj- 
    nej i ze trzeba b
    dzlC: przejsc sledz- 
    two. Powstalo pytanie, co mowle I 
    jak objasme ze bylem no. manife- 
    stol.cji. Fo namysle postanawiam ze- 
    zn	
    			

    /Archiwum_003_06_290_0001.djvu

    			24 
    
    
    WIADOMOACI 
    
    
    Nr 560/561 
    
    
    Puszka 
    
    
    o 
    
    
    To co si
     sta}o w Polsce I na W
    - 
    grzech wstrZQ.Sn
    }o nle tylko niepew- 
    nQ. r6wnowagQ, sil w moskiewskim 
    przyw6dztwie zbiorowym, ale po raz 
    pierwszy od Istnienia komunizmu za- 
    chwialo jego wplywami no. opini
     Za- 
    chOOu. Cala polityka Zachodu oparta 
    jest na wspolistnieniu z Sowietami 
    jakO no. pOOstawle jedynej i trwa}ej. 
    Sowiety traktujQ. co prawda wsp61- 
    istnienie dialektycznie, jako faz
     
    przemIjajl}cQ., i m6wII} otwarcie przy 
    r6Znych okazjach ze w czasle 
    trwanla tej fazy wezmQ. g6r
     nad 
    ZachOOem i narzucQ. mu sw6j ustr6j, 
    kt6ry jest doskonalszy i bardzlej po- 
    st
    powy, ale politycy Zachodu nle 
    uczyIi si
     dialektykl, wsp61istnienie 
    pojmujQ, statycznie, jalm stan rzeczy, 
    kt6ry trwa dzisIaj i trwae b
    dzie bez 
    kon.ca, chyba ze go coo niespodzianie 
    wywr6ci. Takie pojmowanie statyczne 
    zawiera w sobie pewne utajone za- 
    }ozenia, a nawet wskazanIa, kt6re 
    wszakze nie SQ, klopotlIwe, p6kl nie- 
    przewidziany obr6t rzeczy nie nada 
    im nagle szczeg61nej o.3troSci. 
    Utajonym zalozeniem wsp6Ustnie- 
    nla z Sowietami jest uznawanie trwa- 
    losci systemu rZll-dzenia w Sowle tach. 
    Wi
    cej jeszcze, sil
     ustroju sowieckie- 
    go i spokojne panowanie nad zdobytl} 
    cz
    sciQ. Europy uWaZa sI
     nie za za- 
    grozpnie, alp wlaSnie za por
    k
     wsp6l- 
    Istnienia. Rzecz paradoksalna, Ideal- 
    nym partnerem wsp6Ustnienia byl 
    wlasnie Stalin. On reprezentowal 
    wladz
     sowIeckQ. niejako w stanle 
    czystym I z gwarancjq. niezmiennoscl. 
    On takze zapewnial cisz
     grobowQ, 
    no. zdobytych obszarach. Dlatego to 
    za zycia Stalina mozna bylo szerzye 
    no. Zachodzie wiar
     ze "appeasement" 
    wobee Rosjl jest nle tylko koniecz- 
    nosciQ., ale I jedynQ, mQ,drosciQ.. W 
    zWIQ.zku z takim wlasnie pojmowa- 
    niem rzeczy, w swiecie anglosaskim 
    gloszono, ze podbite narOOy Europy 
    srOOkowo-wschodnlej nie sQ. spojone z 
    Sowietami przemocQ., ale szczerze po' 
    godzily si
     ze swoim losem I pragnQ. 
    budowae swojQ, przyszlose w oparciu 
    no. wzorach sowieckich. 
    Ale Stalin niestety umarl. I w za- 
    chodnlch kancelariach dyplomatycz- 
    nych bardzo si
     denerwowano 0 to, 
    jaki obr6t przybierze spadkobranle 
    po tyranie. Nast
    pca Malenkow zbie- 
    1'0.1 najczulsze usmiechy z Londynu I 
    z Waszyngtonu, ale niedlugo okazalo 
    si
     ze nie jest nast
    pcQ.. Przyszlo 
    przyw6dztwo zbiorowe i znowu spra- 
    wilo wiele klopotu Zarliwym wyznaw- 
    com wspolistnienla. Bo przecie trud- 
    no bylo juz utrzymywae teraz mlt 
    niezmiennoscl partnera. WI
    c wyszlo 
    no. jaw ze utajone zalozenie, pozwa- 
    lajQ.ce no. bezruch Zachodu, pocIQ.ga 
    za sobQ. takze - utajone wskazanle. 
    Mlanowicie, ze w interesle wspolist- 
    menia, Zach6d powinien dyskretnle 
    wystrzegae 8I
     wszystkiego co by mo- 
    glo zachwiae stalosciQ, stosunk6w w 
    Sowietach. Jezeli sl
     chce wsp6list- 
    niee, trzeba przeciez dbae 0 zdrowle 
    swojego partJnera. 
    
    
    o 
    
    
    s 
    
    
    I 
    
    
    E 
    
    
    tJ 
    
    
    Tak si
     tez istotnie dzialo. 
    Ale sowiecki partner sprawil zno- 
    wu nlespodziany klopot. XX zjazd, 
    Chruszczew, pot
    pienie Stalina, a w 
    slad za tym odwilz w Sowietach, od- 
    wilz w pailstwach satelickich i wresz- 
    cie Poznail, Warszawa, Budapeszt... 
    Jak to wszystko ma sl
     pomiescie we 
    wsp6listnleniu, kt6rego zr6dlem jest 
    przecie przeswiadczenle ze trzeba si
     
    pogodzie z Sowietami takImi, jakie 
    sQ. '? 
    Bo jakiez one wla.SciWle sq.? A ra- 
    czej jakie b\(dl} jntro? 
    W epoce przedhistorycznej, t.zn. 
    cztery lata temu, gdy EIsenhower 
    m6wil 0 polityce ..liberation", czyli 0 
    wyzwoleniu narod6w Europy srodko- 
    wo-wschodniej, przydano jego slowom 
    rychlo ostrozne wyjaSnlenie ze te na- 
    rOOy powinny same zaczQ,e sl
     wyz- 
    walae a b
    dQ, mogly liczye przy tym 
    no. zyczliwosc Ameryki. P6znIej, w 
    pelnym rozkwicie wsp6listnienIa, 0 
    pailstwach satelickich przestalo si
     
    m6wie. Ale I dla nich miala zaSwitae 
    jutrzenka lepszej przyszlosci, w mia- 
    r
     poprawiania si
     poziomu zycia w 
    imperium sowieckim. I oto przyszedl 
    dzIe.n, gdy Gomulce powiodlo 8i
     wy- 
    rzucie z Warszawy Chruszczewa, nie- 
    proszonego goscia, wraz z calQ, jego 
    kompanIQ" a Nagy'emu w Budapesz- 
    cie podobna pr6ba si
     nie powlOdla... 
    Przewr6t warszawski I okrutnie zdla- 
    wiona rewolucja w
    gierska byly nie 
    tylko closem dla przyw6dztwa zbio- 
    rowego no. Kremlu, ale takze I trudnQ, 
    pr6bQ, wsp6listnienla. Partner sowiec- 
    ki okazal sI
     mnIej wytrzymaly niz 
    si
     zdawalo. A poza tym w oczach 
    opmil anglosaskIeJ stracil wiele ze 
    swolch urok6w przez zachowanle si
    , 
    doprawdy, bardzo nleodpowiednie. 
    Wsp6IIstnienie mialo przecie takze 
    swojQ. pI
    knQ. aur
     moralnQ,: ratowa- 
    nie pokoju, dobrotliwe spoglQ.danie no. 
    rozw6j mlOOych narod6w wschodnlch, 
    cierpliwe czekanie no. zwIetrzenie 
    konfliktu przez sam uplyw czasu. 
    Cala propaganda miala za przedmiot 
    przede wszystkim szerzenie wiary ze 
    Sowlety, choe drogl ich SQ. odmienne 
    od naszych, IdQ, jednak ku dobremu 
    czyli do wsp61nego celu culej ludz- 
    kosci. 
    Teraz stan
    la naraz alternatywa: 
    czy slusznose jest po stronle tych co 
    mIazdzQ. demonstrujQ.cych robotnIk6w 
    czolgaml, czy po stronle tych co SQ, 
    mlazdZenl? Szala opinii zacz
    la si
     
    niebezpiecznle przechylae na rzecz 
    miazdZonych. Wsp6listnienle tracilo 
    no. blasku moralnym. Trzeba temu 
    bylo jak najpr
    dzej zaradzie. 
    I zaradzono. Prezydent Eisenho- 
    wer w ezasie drugiego ataku wojsk 
    ROwlcckich na ludnose Budape.sztu, 
    o wiele oknltnIejszego nlz pIerN"zy, 
    powiedzial ze .,nigdy nle byl zdania 
    ze slabe narody powinny sliQ. stawiae 
    czolo przemocy" . Dulles powiedzial 
    w tym samym czasle Ze wojska 50- 
    wleckie majQ. pruwo przebywaG na 
    W
    grzech, gdyz upowa.znia je do te- 
    go uklad warszawski. Powiedzial tak- 
    
    
    Jednym z wa:inych zadafi wychodzt.wa jest 
    
    
    pomoc Rodzlnom w Kraju. 
    
    
    ze ze Ameryka gotowa jest pomagat 
    gospodarczo narodom wschOOnioeuro- 
    pejskIm, 'lIe nle pragnie by szukaly 
    one zbIizenia politycznego z Zacho- 
    demo Przedstawiciel Stan6w w O.N.Z. 
    Lodge oswiadczy} ze 0 wysianiu 00- 
    dzIal6w wojskowych O.N.Z. no. W
    g- 
    ry nie moze bye mowy, gdyi grozi- 
    loby to wojnq.. Zgromadzenie O.N.Z. 
    uchwahlo zamiast tego wyslanie 
    trzeeh obserwator6w. Takze masowe 
    zsyllri ludnooci w
    gierskIej, kt6re 
    stanowi:j, oczywiste zlamanie niedaw- 
    no zawartej konwencji 0 ludob6j
    twIe, 
    nip wywolal
    " ze :;trony Stan6w anI 
    O.N.Z. zadnej odpowiedzi. Z tego 
    wszystkiego Suwiety wysnuly slusz- 
    ny wniosek ze Stany daly im wolnQ. 
    r
    k
     i ze mOgl} robie co chcQ.. Sko- 
    rzystaly z tego w pelni. Oczywiscie, 
    odm6wIono wpuszczenia na W
    gry 
    obserwator6w O.N.Z., a nawet nie 
    zgodzono si
     no. przyjazd do Buda- 
    pesztu sekretarza gencralnego Ham- 
    marskjoelda, kt6ry bez przeszk6d 
    szarog
    si si
     w Suezie, ale dobrotli- 
    wie pogodzil si
     z tym ze nie wolno 
    mu wtrll-ca
     si
     do W
    gler. W taki 
    to spos6b Sowicty nie tylko uzyska- 
    Iy, przy udziale Ameryki i O.N.Z., to- 
    lerancj
     dla swoich zbrodniczych po- 
    czynan w
    glerskich, ale zostaly uchro- 
    nione 00 wszelkich zwi:j,zanych z ni- 
    mi klopot6w. 
    W \Vielkiej Brytanli I to jeszcze 
    okazalo si
     niewystarczajl}Ce. AngIicy 
    lubI:j, komport moralny. Gdy cos si
     
    dzieje na swiecie co moie budzie 
    Bprzeciw oplnii, a rZQ.d nle chce czy 
    nle moze temu si
     opierae, uzywa 
    zazwyczaj dwu tradycyjnie uswi
    co- 
    nych sposob6w: 1) twierdzi ze w og6- 
    Ie nic nle dzieje; 2) dowOOzi na wy- 
    padek jezell jednak coo si
     dzieje, 
    ze to to coo wcale nie jest zle, ale 
    owszem, calkiem dobrc "in the long 
    run", a ponadto jest nieuniknione. 
    W wypadku W
    gier t rudno bylo te 
    sposoby zastosowae. Zbrodnia jest 
    oczywlsta i dzif>je si
     na oczach ca- 
    lego swiata. Wi
    c podaje si
     0 niej 
    obiektywne informacje, dla lrt6rych 
    istnieje wla..;nIe teraz dogOOna atmo- 
    sfera, z racji konfliktu z Sowietami 
    no. Bliskim Wschodzie. Ale nie IDa 
    oczywiScie mowy 0 postawie czynnej, 
    kt6ra by miala zbrOOni przeszkadzae, 
    wstrzQ.sowi zalj moralnemu w spo}e- 
    czeilstwie daje sI
     ujScie przez roz- 
    wini
    cIe wielkiej akcji dobroczynnej 
    dla tych co juz opuscili W
    gry. 
    Czy rzeczywiscie nlc Innego uczy- 
    nle nle mozna? 
    Gdyby si
     chclalo, mozna by zna- 
    leze niejedno. Mozna odm6wie uzna- 
    nia rzQ,dowi Kadara, utworzonemu 
    przez Sowiety. MOZDa zrewidowaC 
    drastycznie list
     towar6w dopuszczo- 
    nych do wywozu, kt6re plynQ. do So- 
    wiet6w z ZachOOu wciQ,z nieprzebra- 
    nQ. falQ,. Mozna utrudnie Ich przew6z. 
    MOZDa poddae ogranIczeniom nad- 
    miernie rozd
    te przf>dstawicielstwa 
    sowleckie. Mozna wniese w O.N.Z. 
    rezolucj
     'Pot
    pIajQ.cQ, Sowlety jako 
    napastnika I pr6bowa6 zastosowae 
    
    
    W Polsce docenIajQ. w peml ten olbrzymi wysilek. Nie wszyscy zdaJIJ. 
    soble spraw
     z wartosci wysylanych paczek. 
    
    
    W
    'slane z An
    lii lekarstwa wartosci £5 
    ..przedane w Polsce daj1J, rowDowartoSc mi
    i
    czne
    o 
    zarobku w
    'kwalifikowanego robotnika! 
    
    
    ZA £1 TYGODNIOWO MOzNA UTRZYMAC 
    JEDN
     OSOB
     W KRAJU! 
    
    
    Warto oszc
    zat I ogranIczae wlasne zb
    dne wydatki by zapewnie 
    najblizszym clep}o I pozywienle. 
    Firma nasza udzlela porad co wysylae, by uzyskae najwl
    kszq. sum
     
    zlotych. Posiadamy staly naplyw informacji z r6:i:nych dzieinic Kraju 
    o aktualnych CeIlach lekarstw i wszeikich artyku}6w. 
    Wysy}amy paczkl do Polski 1 do wszystkich kraj6w swiata. 
    
    
    POLSKI DOM WYSYtKOWY 
    
    
    MONA 
    
    
    (w. 
    
    
    GREEN) 
    
    
    WlaSciciel dr farm. Jozef Klupt 
    156 Cromwell Road, London, S.W.7, tel. FRE 7021, 7726, 9359 
    
    
    
    4DAJCIE 
    ZAUFAJ! 
    
    
    NASZYCH CENNIK6W 
    PRZEKONASZ SI
     
    
    
    z 
    
    
    przewidziane w takim wypadku sank- 
    cje. Mozna znaleze wiele Innych jeszcze 
    sposob6w. Choeby nle byly skuteczne 
    bezposrednio i nle wstrzymaly od 
    razu represjI, stalyby sI
     mocnym 
    uderzeniem propagandowym, kt6re 
    Sowlety by dotkliwie odczuly. Na- 
    rzuca si
     nieodparcie mysl ze 2' tej 
    wlaSnie racji nle czyni sI
     ich, zeby 
    nle robi
     trudnoScI partnerowl we 
    wsp6listnieniu, kt6re wciQ,z nie prze- 
    stalo bye aktualne. 
    Ale jak si
     rzeklo wyzej, Anglicy 
    lubiQ. komfort moralny, wi
    c odczu- 
    wajQ. potrzeb
     uzasadniania swojej 
    bIemej postawy argumentacjQ., po- 
    wiedzmy, naukowo-moralnQ.. W taki 
    spos6b ich bezradnose I cofanie sI
     
    przed mieszaniem sI
     w kiopotliwe 
    sprawy, przeradza si
     ku ich wielkiej 
    satysfakcji w gl
    bokQ, lnQ.drose i szla- 
    chetnosc. Do poslug ...... tym zakresle 
    majQ, swoich pOOr
    cznych specjali- 
    st6w. 
    ChrIstopher Mayhew, M.P. (La- 
    bour). jest kierownikiem dzialu BrI- 
    tish Council zajmujQ.cego si
     wymia- 
    n:j, kulturalnQ. z Sowietami. Przez ten 
    kanal przeplywa znaczna cz
    sc pro- 
    pagandy sowieckiej w Wielkiej Bry- 
    tanii, takIej jak moskiewski Teatr 
    Wlclki, ch6ry 
    rmii, balety Iud owe, 
    wielkie imprezy sportowe I niezliczo- 
    ne delegacje. Odpowiednie imprezy 
    brytyjskie w Sowietach majq. tam 
    oczywiscie zasi
    g niepomiernie mniej- 
    szy, a delegacje wrlU:ajQ. z Moskwy 
    z zachwytem nad wielkosciQ. zjedzo- 
    nych befsztyk6w. Owoz tcn Mayhew, 
    w brukowym pismie londyilskim 0 
    wielomilionowym nakladzie, opisal 
    odwilz w Polsce I na W
    grzeeh (bylo 
    to na krotko przed rz('zi:j, w Buda- 
    pes2'de) I skoilczyl takim oto wnIo- 
    skIem: narOOy wschodnioeuropejskle 
    SQ. nierozerwainie zwI:j,zane z Sowie- 
    tamI; korzystajQ. teraz z liberalizmu, 
    kt6ry przynosi im OOwilz, I b
    Q. go 
    mialy tyle ile im Sowiety zezwol:j,; 
    Zach6d zaszkOOzilby mocno tym na- 
    rOOom, gdyby w jakikolwiek spos6b 
    objawil zaintercsowanle Ich losem. 
    N ajlepszQ. pomocQ., jakiej mozna im 
    udzielie, jest pozostawienie ich sa- 
    mym sobie. ..TrIbune" zastQ.pila ne- 
    gatywne stanowisko Mayhew ocenQ, 
    natury pozytywnej: w Europie 
    wschOOnIej nie ma juz satelitow, lecz 
    tylko kraje zwiQ,Zane z RosjQ. wsp61- 
    notQ, w d:j,zeniach I idealach. 
    Ale w takiej sytuacjI nleodzowny 
    byl oczywiScie Izaak Deutscher, do- 
    staJwca prawd naukowych, zawsze go- 
    towy no. potrzeby chwili. UrZQ,dzono 
    mu przedstawlenie radiowe z mczwy- 
    klym przepychem; 0 9.15 wIeczorem 
    zaraz po "news"ach (pora w kt6rej 
    zwykle przemawiajq. premier, minI- 
    strowie I t "wschodnim Europejczyklem". W 
    Polsce - powiedzIa} - wszystko do- 
    konalo si
     jdk trzeba, mianowiele w 
    walce z niedobItkaml str.linIzmu zwy- 
    ci
    zy} komunizm nowego typu. Czyn- 
    nikl burzuazyjne, reakcyjne I nacjo- 
    nalistyczne nie zostaly w og61e do 
    konfliktu dopuszczone. No. W
    grzeeh 
    te wlasnie czynniki przej
    ly szybko 
    inIcjatyw
     00 rObotnlk6w, kt6rzy zo- 
    rientowali si
     jedna!
     w koilcu ze mo- 
    gQ. zdobycze rewolucji uratowae tyl- 
    ko z pomocQ. Sowlet6w. Szkoda ze 
    polalo si
     przy tym wIele krwI, ale 
    c6z robie? Deutscher, jako "wschod- 
    ni Europejczyk", powiedzial takze 
    Anglikom ze w Polsce i na W
    grzech 
    nigdy nie b
    dzie demokracji pari a- 
    mentarnej, gdyz tej fcrmy u
    troju 
    owe ludy nle znajQ, I nie pragn:j,. Musl 
    tam wi
    c pozostae raz no. zawsze 
    ustr6j komunistyczny, kt6ry wszela- 
    ko, w miar
     post
    pu uprzemyslowie- 
    n!a, b
    dzJe sl
     demokratyzowal, tak 
    jak w Rosji. Do pomysienia SQ. oczy- 
    wlscie pr6by przywr6cen.la "anelen 
    r
    glme"u przez burzuazj
     I nacjonali- 
    st6w tych kraj6w, ale real-nie nie ma 
    to zadnego znaczenIa, gdyz same lu- 
    dy do tego nle dOpuszcz:j" tak jak Iud 
    francuski nie doptiScil do utrwalenia 
    si
     restauracji Burhon6w. 
    W chwili, gdy w szeregach komu- 
    nistycznych na Zachodzie wszcz:j,1 sI
     
    poploch, gdy pnputczIki inteligenokie 
    umykajQ. jak s7!czury z zadzumlone- 
    go (jkr
    tll, gdy robotnicze zwlQ,zki za- 
    wodowe wyrzucajQ. komunist6w z u- 
    rz
    d6w a m}odziez unIwersytecka I 
    robotnicy burZl). kwatery dywersjl so- 
    wieckich - kt6z to przynosl komu- 
    nistom odsieez? CzcigOOne .instytucje 
    brytyjskie, wcale nle OOleg}e 00 rzQ.- 
    dZQ.cych torys6w. Oczywiscie kazde 
    z karkolomnych "odkrye naukowych" 
    "wschodiniego Europejczyka" moi- 
    na by bez trudu odeprzee i wy- 
    smiae. Ale po co? Wazne jest prze- 
    cie nle to co powIedzial, lecz jedynie 
    to ze stworzono mu sposobnose do 
    wypowiedzl. Przeznaczenie tego I po- 
    dobnych innych popls6w jest oczy- 
    wiste: Wielkll Brytani3. ma si
     trzy- 
    mae z daleka od tego co si
     dzieje 
    w Sowlctach I co Sowiety rObiQ. w 
    podbitych krajach dlatego wlaSnie 
    ze nle mleszanie si
     do spraw, kt6re 
    si
     dziejQ. no. wsch6d 00 uswi
    conej 
    w Jalcie linil rzeki Elby, sluzy dobru 
    podbitych narOO6w, por
    cza zwyci
    - 
    stwo demokracji na tych obszarach 
    i jest zarazem najsubtelnIejszQ. I naj- 
    bardzIej skuteezn
     dla nlch formQ. po- 
    mocy! 
    Sowiety, jak widae, nie tylko mogQ. 
    robie co chcQ., ale gdy popadnq. w 
    klopoty, mogQ. liczye no. lliezawodnQ, 
    pomoc. 
    
    
    o pozytku gry 
    
    
    Oni sl} tak g}upI, tak niebezpIecz- 
    ni. tak pr6znI, ze tyllw przyzwycza- 
    jenie pozwala 1m znosie sI
     nawza- 
    jem. Prosz
    , niech Pani sobie wyob- 
    T'lzi kogoo, kto przychodzi do inn ego 
    ezlowieka i pyta go powaznie: "Czy 
    pozwoli mi pan usIQ,Sc naprzeciw sIe- 
    hie i przyglQ.dae mu si
     przez kilka 
    I;odzin ?". Taka propozycja wyglQ.da- 
    
    aby no. szaleilstwo I gdyby osoba, 
    <10 kt6rej by jQ. zwr6cono, nie miala 
    prawa wzruszye ramionami I OOpra- 
    wie pe1enta z kwitkiem, no. pewno nie 
    zabrakloby jej przynajmnIej powaz- 
    nych wym6wek aby uchylie si
     od 
    zgody. Mialaby sprawy nie cierpiq,ce 
    zwloki, musialaby koniecznie wyjSc z 
    <10m/I; ale je.sli zaproponuje si
     par- 
    ti
     pikiety lub triktraka, kaZdy czuje 
    si
     natychmiast zwolniony od tych 
    '/1ieodzownyrh obowil}zk6w i wszyscy 
    zasiqdQ. do gry na pi
    e lub szese go- 
    rlzin, zapominaj:j,c 0 istnieniu jakich- 
    kolwiek spraw na swiccie. 
    Powiedz:}: "To z
    dza wygranej, to 
    potrzeba wzruszen"; to b
    dzie wszyst- 
    ko czego si
     zapragnie. Zawsze lu- 
    dzie grali; nie badam bynajmniej 
    przyczyn tego rozpowszechnioneg-o za- 
    milowania, chodm tylko 0 skutek. 
    Ot6:i - pow,iadam - g16wnym skut- 
    kiem gry w karty, kt6ry czyni z niej 
    jeden z najcenniejszych zwyczaj6w, 
    to fakt ie zmllsza llldzi do patrzenw 
    nn siebie. 
    Zastan6wmy si
     uwa:inie a no. pew- 
    no ni.a do. si
     znalezc innego sposobu 
    do osi
    g-ni
    ia tak cz
    sto tego same- 
    do skutku. Slyszy si
     wielokrotnie py- 
    tanie: "J ak
    :i to sztuk
     ten czlowiek 
    posiada :ie bywa wsz
    dzie?". Nic pro- 
    stszego. Sztulea bywania gdzies fJO- 
    lega na tym aby tann p6jsc. A no. 
    to, ,aby czue si
     grlzies swobodnie, 
    jest tylko jerlna rada: zjawiae si
     
    tam cz
    sto. Olo dlaczego Iudzie nie- 
    smiali, kt6rzy si
     wci:j,:i wahaj:j, i 
    narle wszystko obawiaj:j, si
     bye nie- 
    rlyskretni, malo nadajlJ. si
     do inte- 
    res6w. Czlowiek tego pokroju. w Ohfl- 
    wie przed niepowodzeniem u kogos, 
    potrafi wynaleze sobie pow6d, aby 
    si
     z nim ju:i nie zobaczyc. A powi- 
    nieD by postl}pie zupclnie odwrotnie. 
    gdy:i pierwszy paragraf kodpksu in- 
    teres6w glosi :ie skoro si
     komu
     nie 
    podobamy, musimy starae si
     go do 
    siebie przyzwyczaie. A pierwszym 
    sposobem do nabycia tej najpierw- 
    szej ze sztuk jest gra w karty. Gdy 
    w towarzystwie wid
     czlowieka, kt6- 
    ry nie gl'a w karty, wydaje mi si
     
    ze mu brak r
    ki do chwytania bIiz- 
    nich. J ak bez grania znaleze spos6b 
    na skladanie czterogodzinnych i pi
    - 
    ciogodzinnych wizyt, bez obawy znu- 
    rlzenia kogokolwiek? Pik i learo nie- 
    zmiernie wszystko ulatwiajl}: czyje:i 
    oczy nie przyzwyczajl! si
     w ci:j,gu 
    tych rllugich posierlzen do twojej twa- 
    rzy? Skonczy si
     no. tym ze nie b
    d:
     
    si
     mogly bez niej obye. To co si
     
    nazywa charaku'I"em czlowieka, jest 
    tylko zbiorem jego odruchaw, a od- 
    ruch jest synem przyzwyczajenia. 
    Sztuka powodzen
    a ws.r6d Iudzi po- 
    lega na umiej
    tnosci stania si
     jcd- 
    nym z ich odruch6w; a do tego celu 
    gra w karty jest najlepszym ze zna- 
    nych sposob6w. Zdarza si
     cz
    sto :ie 
    czlowiek prawdziwie zasluzony nie 
    ma powodzenia wsr6d ludzi, rlzieje si
     
    to z tcgO prostego powodu ze cz
    to 
    waha si
     i ci:j,gle usuwa si
     w cien. 
    Bez konca powtarza: "Boj
     si
     bye 
    natr
    tny; kto wie, czy b
    d
     mial po. 
    wodzenie. Obawiam si
     ze b
    d
     uci:j,:i- 
    liwy" i t.d. i setki tego rodzaj u 
    glU'pstw. W ten spos6b zawsze zo- 
    stani.a odprawiony z kwitkiem; i to 
    z wlasnej winy. Dlaczego nie nauczy 
    si
     grae w karty? W6wczas by go 
    widywano, wkr6tce zwracano by na 
    niego spojrzenia, potem by go oglq,- 
    dano z szacunkiem, wreszcie nie od- 
    rywano by od niego oczu. I bez w:j,t- 
    pienia, doszedlby po tej dTabinie do 
    tego :ie bylby znany, t.j. kochamy i 
    slawiony. Ale dop6ki zadowRilae si
     
    bl;Jdme tym :ie go zaledwie spostrze- 
    iono lub :ie si
     gdzies przewinq,l, trze- 
    ba mice zbyt du:io pychy zeby wy- 
    magae -aby si
     nim .pasjonowano; je- 
    sli idzie 0 mnie, rozgrzeszam wszyst- 
    kich kt6rzy nie zwracaj:j, na niego 
    uwagwidzice ten cios, post:j,pHby zu- 
    pelnie sluszDlie grajl!c jedyneg-o pika, 
    Jaki olu powstal na r
    ku, skoro 
    wszystkie kuru znajdowaly si
     po tej 
    samej stronie... Och, sklaniam glo- 
    w
    , sciel
     si
     do st6p, unicestJwiarn 
    s1
    . J a takze mam pami
    e, ale to ma- 
    lenstwo. 
    A c6:i powieOlY, Droga Pani, 0 
    
    
    karty*) 
    
    
    przytomnosci umyslu. Wlasrue w tej 
    decyduj:j,cej chwili, kierly szybki be- 
    kas przelatuje przed nami, jak to 
    przerl chwiIIl wspominalem, czy pi- 
    salaby Pani w6wczas do rodzic6w, 
    aby dowiedzice si
    , co naleiy zrobie? 
    Trzeba zdawaC sobie spraw
    : 1) czy 
    si
     j.est peWTIym :ie nie strzela si
     
    na gruntach w}aAciciela pemego z61ci, 
    kt6ry zacznie si
     z PaniQ. proceso- 
    wac; 2) czy wi
    ksza jest slawa z za- 
    bicia zwierzyny, czy teZ wstyd ze 
    spudlowania; 3) czy Pani jest pew- 
    na, :ie ktos obey nie podbierze zabi- 
    tego ptaka; 4) czy strzelajQ.c nie l'Y- 
    zykuje Pani zranienia kogos, kogo 
    Pani nie zauwa:ia, i t.d. i t.d. - "C6:i 
    to! Marn myslee 0 tym wszystkim 
    w chwiIi przelatywania ptaka ?". - 
    "Ale:i oczywiSeie pros
     .pana; albo 
    trzeba bylo pozostae w domu!". Byl to 
    naturalny symbol n
    eskonczonej licz. 
    by sposobnosci :iyciowych, w kt6rych 
    trzeba si
     r6wnie szybko decydowae. 
    Na szcz
    scie istnleje talent, kt6- 
    rego mozna sl
     nauczye, a jego 
    wieikim nauczycielem jest gra w 
    karty. 
    Wreszcie, Droga Pani, :ieby mniej 
    wi
    ej tak sarno zakonczyc, jak za- 
    cZ:j,lem, chc
     podzielic si
     z PaniQ. po- 
    myslem, kt6ry mi przyszedl w tej 
    chwili do glowy. Niech Pani przy- 
    pUSei, :ie ktos pragnllcy si
     dostae 
    do k61 towarzyskich, napisze do wply- 
    wowego czlowieka nast
    pujllCY list: 
    "Wielmo:iny Panie. 
    "Mam ogromnQ. ochot
     poznae Wa- 
    sz:j, EksceIencj
    , ale musz
     si
     Panu 
    przyznae ze nie barozo wiem, jak 
    si
     do tego zabrai. Te kr6tkie chwi- 
    Ie, jakkh udzielasz podczas posluchan, 
    bynajmniej nie wystarczaj:j,: zresztlJ. 
    nie mam Waszej Ekscelencji wlasci.. 
    wie nic do powiedzenia w tej chwi1i: 
    chcialbym si
     m6c Panem do woli na- 
    cieszye, a zwlaszcza chcialbym Sl
     
    Pana napatrzee w tych chwlIach kie- 
    dy czlowiek przestaje mice si
     na 
    bacznoSei i ujawnia sw6j prawdziwy 
    charakter. Mal:ionka Pana, Wielmoz- 
    ny Panie, jest jeszcze kobiet:j, wart
     
    tego, aby j:j, poznae, caly swiat wie 
    :ie jest barrlzo rozrzutna i Ze z tego 
    powodu czesto dochodzi do seen mi
    - 
    dzy niQ. a Wasz:j, Ekscelenc.ill. Strasz- 
    nie chcialbym w.iedzice, z jakiego pie- 
    co. chleb jada i czy jest kobietll, kt6- 
    ra wykr
    tnymi sposobami potrafi so- 
    bie radme w oi
    kiej potrzebie bez 
    nast
    powania bliZnim no. OOciski. Ma 
    Pan jeszcze syna, kt6ry doprowadza 
    Pana do szaleilstwa, I zam
    Zne c6r- 
    ki, kt6re IgnQ, do wszystkich; }askt, 
    Wielmozny Panie, daj mi poznae to 
    wszystko. Mam nadziej
     z tego wy- 
    ci:j,gn:j,e dobrll nauk
    : udziel mi tylko 
    niezb
    dnego czasu. Mam zaszczyt bye 
    i t.d. i t.d.". 
    Pani MarkIza sl
     smieje; alez m6j 
    Boze, nie ma nic prostszego 00 ta- 
    kiej prosby. MOZDa uczynie jQ, bez 
    zadnej trudnosci i bez zadraljni
    cla 
    najdrazliwszej dumy: wystarczy by 
    nas ktoS przedstawil w domu tego 
    czlowieka I by tam zagrae w karty. 
    Joseph de Malstre, 
    prze}ozyl 
    Jan Ostrowsk1. 
    
    
    I 
    I 
    
    
    J 
    I 
    J 
    
    
    z 
    s 
    , 
    } 
    } 
    
    
    c 
    J 
    j 
    1 
    G 
    } 
    S 
    r 
    1 
    i 
    c 
    
     
    I 
    J 
    ( 
    } 
    } 
    J 
    } 
    
     
    J 
    r 
    
    
    Dawniej A S MID A R 
    (rok zalozenia: 1923) 
    10 LA TIS T N I E N I A 
    W WIELKIEJ BRYTANIJ 
    
    
    G 
    , 
    
     
    l 
    I 
    J 
    
    
    WINTREX 
    
     ..,. 
     
    
    
    ; "
    .
     . 
     
    
     j' I. 
    
    . .
     
    '
    
     
    
    
    t 
    t 
    
    
    PIER\VSZA POLSKA SKLADNICA APTECZNA 
    \YYSYLAJ4CA LEKARSTW ANA CAL Y S\VIAT 
    pod fachowym kierownictwem magistra farmacji 
    kontynuuje przeszlo 30-letniQ tradycje fabrykacji i 
    sprzedazy LEKARSTW dawnych Zaklad6w Che- 
    miczno-Farmaceutycznych "ASM1DAR" w Polsce 
    p.f. 
    
    
    WINTREX 
    & CO., l.TD. 
    HOW A R D H 0 USE - 51 B ROM P TON R 0 A D, 
    LONDON, S.W.3. tel.: KNI 1394 
    FIRMA PROWADZI BOGATO ZAOPATRZONY DZIAl. OG6LNY 
    I UFERUJE WSZELKIE ARTYKUl.Y CODZIENNEGO UlYTKU 
    NA EKSPORT 
    Wszystkie towary przed wysylkQ. SQ, do obejrzenia w salonie wysta- 
    wowym finny: 64 Pembroke Rd., London, W.8, 5 minut od stacjI 
    Earl's Court 
    
    
    .
    
    
    
    
    
    
    
    
    
    
    
    
    
    
    
    
    
    
     
    
    
    SALON FRYZJERSKI DLA PAN 
    i laboratorium dermatologiczne 
    
    
    CHAS HAYWARD 
    
    
    68 Queensway, Bayswater, W.2, no. 
    wprost stacji kolejkl podz. BA YS- 
    WATER tel. BAYswater 2615 
    w}aAciclel Leon Skrzypkowskl, b. wsp6l. 
    wlasciciel salonu fryzjerskiego w Ho- 
    telu Europejskim i w Hotelu Poionia 
    w Warszawie 
    
    
    POLECA 
    
    
    DLA 
    
    
    P A :N 
    
    
    RADIANT HEAT COLD PERM, ostatni 
    wynalazek teehniki fryzjerskiej daje 
    wlosom ml
    kkQ. naturalnQ. linI
     jedno- 
    cZeSnie trwa}Q. 
    KOLOROW ANIE, rozjasnlanle 1 farbo- 
     
    wanie wlos6w nowoczesnym systemem 
     
    Preparat no. w z m 0 c n I e n I e wlos6w 
     
    I POLASTION EKSTRAKT, nr patentu I 
     
    654728, zatwierdzony przez Urzl}d Zdro- 
    wia, wzmacnla w}osy, usuwa lupiez, sw
    - . 
    dzenie sk6ry, osusza }ojotok. Cena. 9/6. 
    Wysylka po nadeslaniu postal orderu. 
    S Udz1elarny be z p I a t D Y c h P 0 r a d 
    
    
    
    
    
    
    
    
    
    
    
    ,
    		

    /Archiwum_003_06_291_0001.djvu

    			Nr 560/561 
    
    
    WIADOMO
    CI 
    
    
    25 
    
    
    Naszym Klientom i Przyjaciolom zyczymy 
    ZDROWYCH I WESOLYCH s W I 4 T 
    
    
    oraz 
    
    
    WIELE POMYSLNOsCI W NOWYM ROKU 
    
    
    I 
    I 
    I 
    I LAMPERT & POLIMEX CO. 
    
    
    i zapewniamy nadal najlepsZ& 
    obslug
     w wysylce paczek 
    do Polski i za lini
     Curzona 
    
    
    45 Cromwell Road 
    Lon don, s. W. 7 
    
    
    
    :::::::;:: :::::7 IIIIIIIII:llumuuum , 
    I NOWOROCZNF PR7ESY LA SWOIM U 
    .. 
    KLIENTOM 
    
    
    POLIKA APTEKA 
    M. IT AMKIEWICZA 
    74, DEACON ST. WNDON, S.E.17 
    tel. ROD 4628 
    wysyla wszelkie leki do POLSKI po cenach eksportowych 
    
    
    sm=unuuusu:u:u:suunuuu: . 
    
    
    KA "rON 
    
    
    W przedpokoju rozlegl sie dz....onek 
    lelelOlziczny. 
    ..Co za ralllzy plaszek dz....oni 0 lej 
    porze" - myslala pani .Maria scllOdzqe 
    niee/zemie 'Ill dol. 
    - Adz, to pani Sabina? Co sie slalo? 
    PCllli do Bronki... Nie ma jej, jui wysz- 
    la. Wyjeidia do praey bardzo wCZeSnie, 
    pr::ed osmq. Czy to cos pilnego? 
    Sprawa byla pilna. Pani Sabina oka- 
    zywala wyraine zaniepokojenie i chciala 
    sie dowiedziec jak sie Bronka czuje, czy 
    nie jesl przypadkiem chora. Wszysey byli 
    wczoraj zaskoczeni jej dziwnym zacho- 
    ....aniem sie. 
    - Co jej sie mo/(Io slat? - za.rlana- 
    ....iala sie. - Gubimy sie w domyslach. 
    Ale musze opowiedziei: pani wszysl- 
    ko od poezqlku. Oloi przy podwie- 
    czorku Bronka byla oiywiona, wesola. 
    Pani wie ile ona ma IV sobie humoru, 
    jak polrali bawic cale towarzyslwo? 
    Nagle przy kolacji zgasla nie wiadomo 
    dlaezego, siedziala jak mruk nie odzy- 
    wajqe sie do nikogo. A lIli przed de- 
    sercm - wie pani. nie ehcialo mi sie 
    robic le[:uminy, wiec podalam kawon, 
    bo dzien byl upalny - Bronka wslala 
    i bez slowa wyszla z pokoju. Czekamy, 
    ezekamy, nikl nie je, wszyscy pylajq 
    gdzie Bronka. la do przedpokoju - nie 
    ma jej, ja na gore - nie ma jej. Nieeh 
    pani sobie wyobrazi: poszla do domu. 
    Og61na kOllSlernacja, my z meicm nie 
    wiemy co myslec i co mowic ludziom. 
    Mialam dzwonii: wezoraj, ale jui bylo 
    poino, nie chcialam panstwa alarmowac, 
    wiee dzwonie zaraz z rana ieby sie cze- 
    gos dowiedziec. Moie pani cos wie, 
    pani Mario? Mote Bronka cos pani 
    mowila? 
    Okazalo sie ie pani Maria nic nie wie. 
    Bronka po powrocie z ....izyly udala sie 
    do siebie na gore a dzis rano nie roz- 
    mawiala z nikim, bo wyszla wczesnie 
    kiedy wszyscy jeszcze spali. Pani Maria 
    obiecala powlorzyc jej prosbe pani Sa- 
    biny, i.eby zadzwonila do niej zaraz 
    po przyjSciu z pracy. 
    - Byl ,elelon do ciebie - przywi- 
    lala Bronke w progu. - Sabina chce z 
    tobq mowic. 
    Bronka odpowiedziala: "Dobrze, do- 
    brze", ale nie spieszyla sie do rozmowy. 
    Po kolacji pani Maria przypomniala 
    raz jeszcze i znowu uslyszala: 
    - Dobrze, dobrze. 
    Po chwili Bronka podeszla do ,elelo- 
    nil, ale rozmyslila sie widocznie i nie 
    ezekajqc nawel na dziennik wieczorny 
    poszla do swego pokoju. 
    Pani Maria ezula sie Iroche dOlknieta, 
    ale powiedziala sobie: "Jak nie, 10 nie. 
    Co mnie 10 obchodzi? Nie moja spra- 
    wd'. Po godzinie poszla jednak na gore 
    i zaslllkala do pokojll przyjaci6lki. 
    - Moie bys w koncil zadzwonila do 
    lej Sabiny? W kaidym razie wypada 
    wyjaSnic. 
    - Jui. wyja.snilam - Rronka podala 
    pani Marii arkusz papieru. - Masz, 
    czylaj. Kiedy lak osaczyliScie mnie, niech 
    bedzie spowiedi. powszeclma. Ale nie 
    lulaj. Prosze cie idi z Iynz do siebie. 
    Spowiedi. pOlVszechna? Pani Maria 
    'fpojrzala na Bronke ze zdunzienienz. 
    Wziela z jej rqk karlke, zeszla na dol i 
    zabrala sie do czylania: 
    
    
    Droga Sabino. - Chc
     CI
     prze- 
    prosie za wczorajszy nietakt. Nalezy 
    Ci sI
     wyjaSnienie. Prosz
     CI
    , za- 
    trzymaj przy sobie to co do Cieble 
    pisz
    , bo po co obcy majQ. wIedzlec 
    I moze jeszcze litowae si
     nade mnQ.? 
    Przykro mi ze warn zepsulam wie- 
    cz6r. Juz przy zakQ.skach stracilam 
    humor kiedy ten wasz plsarz-filozof 
    zaczl}l si
     rozwodzie nad zagadnIe- 
    niem moralnosci. Nle powIedzial nic 
    nowego, wszyscy zgodzili sI
     z nim 
    ze moralnose nie moze bYe uzaleznlo- 
    no. od warunk6w I okollcznosci czy 
    od szerokosci geografIcznej, ale mnle 
    cos uklulo kolo serca, bo przypomnla- 
    lam sobie kanony moraine ..tamtych" 
    czas6w, pod ..tamtQ," szerokosciQ. geo- 
    graficznQ.. 
    Wszystko przeszloby jako tako 
    gdybys nie wyjechala z tym kawo- 
    nem. Akurat po takiej rozmowie ka- 
    won no. deser. To bylo przyplecz
    to- 
    wanIe, I dlatego nie moglam dluzej 
    pozostac. 
    Chc
     Ci to wszystko wyjasnie, bo 
    nle wIesz jak to bylo naprawd
     z 
    tamtym kawonem, kt6ry przed laty 
    pozeralysmy nocQ. w tajemnlcy. Pa- 
    mI
    tasz jak marzylysmy 0 kawonie? 
    Snily sl
     nam kawony, soczyste, czer- 
    wone, a dla nas nledost
    pne. Gdy 
    przeehodzilysmy przez pole zdawaly 
    si
     prosie, namawiac: "Zerwljele, zer- 
    wIjcie, chwila odwagl". Ale czujne 
    .oczy brygadierki m6wily: "Spr6buj- 
    . cie tylko, a zobaczycie czym si
     dla 
    'was skoiiczy to. chwlla odwagi". 
    Paml
    tasz staruszka, kt6ry pllno- 
    wal polo. kawonowego? WIesz, ten 
    pop z Moskwy. Siedzial juz trzynas- 
    cie lat w lagrze, mial Jeszcze dwa 
    do odsIedzenia. Lubilysmy nleraz 
    przycupnQ,c kolo nlego no. mledzy i 
    sluchae opowiesci 0 dawnych czasach 
    w blalokamlennej, studzwonnej Mosk- 
    wle, kledy to cerkwie byly peine, lu- 
    (lzle poboZnI I dobrzy. Szanowall 1 
    
    
    kochali swego "batiuszk
    " a teraz... 
    Usllowalysmy kiedyt; wyzebrac 
    choe jeden kawon. Jakie przerazenle 
    OObilo sI
     wtedy w oczach starca! 
    - Riebiata, miejcie wy Boga w ser- 
    cu. Toz oni liczQ, codziennie. Zagrozill 
    mi ze jesli jednego zabraknIe, dolozl} 
    rok do wyroku. A mnie zostaly jesz- 
    cze tylko dwa lata. Ja juz stary, a 
    tak chcialoby sI
     przed smiercil} zo- 
    baczye zoofi!, dzieci. Rachuj
     miesiQ.ce, 
    tygodnie do tej chwili. Nle gubcle wy 
    mnle rieblata. 
    PamI
    tasz, Sabino, jak nasza pocz- 
    cIwa lekarka radzlla ci kraSe jarzy- 
    ny z polo. gdy trawila cI
     awitami- 
    noza i mialaS plecy pokryte wrzOOa- 
    mi? Pracowalysmy przy budowIe, i 
    nic nie dalo si
     uszczknQ,C. Te z pol- 
    nej brygady kradly tylko tyle ile mo- 
    gly zjese no. mlejscu. 
    adnej no. mysl 
    nle przyszlo zeby jeszcze no. wynos, 
    bo wlesz... rewIzja przy bramle. Ma- 
    rzylaS 0 jarzynach I owocach jak 0 
    lekarstwIe, kt6re mogloby przywr6- 
    cle el zdrowle. Postanowilam zdobyc 
    dla ciebie to lekarstwo. 
    Powiedzialam brygadierce ze prze- 
    chodzQ,c przez pole zgubllam wore- 
    czek z pamiQ.tkamI, kt6ry zwykle no- 
    sllam no. szyi. Pozwolila wr6cie. A ja 
    mialam juz plan gotowy I wyostrzony 
    kawalek blachy w kIeszeni. Mrok za- 
    padl kledy doszlam do polo. kawono- 
    wego. Nasz "lJatiuszka" siedzial zgar- 
    biony no. miedzy 1 cos mruczal - 
    moze pacierze? 
    Podeszlam do nlego z wyrazem 
    twarzy wytrawnej aktorki grajl}cej 
    rol
     tragIcznQ,. Zdaje mi sI
     nawet 
    ze mlalam glos nabrzmlaly Izaml gdy 
    m6wilam 0 zgubieniu najdrozszych 
    pamIQ.tek z domu I blagalam zeby 
    pozwolil mi przeszukae pole. MusIa- 
    I:am grae dObrze, bo ulitowal si
    . - 
    - Ot, nIeszcz
    Scie, ot, nIeszcz
    cie 
    - powtarzal ze wsp6lczuciem. - Pa- 
    mIQ,tki z domu... IdZ, szukaj, duszo 
    mojo.. 
    A potem dOOal jakby z zawstydze- 
    nIem: 
    - Ale ty nle urwiesz kawona? 
    Prawda ze nle urwiesz? Ty nie u- 
    krzywdzisz mnIe, starego czlowieka? 
    Spojrzalam mu w oczy ze szczeros- 
    ciQ, dziecka. 
    - BaUuszka, jak ci cos takiego 
    przez mysl przejsc moze? 
    Przylozylam jednQ. 
    k
     do serca 
    no. znak zapewnlenia a drugQ. selska- 
    lam w kieszeni kawalek blachy. Nie 
    moglam sI
     doczekae chwili kledy 
    ciachn
     upragniony kawon I pOP
    dz
     
    z nim do cieble. 
    KrQ.zylam po polu wolno, systema- 
    tycznie obchodzQ,c zagon po zagonle. 
    Wiedzialam ze mimo wszystko sciga 
    mnle spojrzenie dozorcy, wi
    c pochy- 
    lalam sI
    , zatrzymywalam tu 1 tam 
    zeby wzbudzie ufnose. Oddalalam si
     
    coraz bardziej od zasl
    gu jego wzro- 
    ku i wreszcIe obmyslonym, zrfi!cznym 
    ruchem jak zawodowy zloczyiica - 
    ciach - i juz kawon lezy no. ziemi. 
    Myslisz ze go zaraz podnioslam? 
    Mogloby to sciQ.gnQ.e podejrzenie. 
    BlQ.dzilam jeszcze jakiS czas po polu 
    zanim wr6cilam I jednym ruchem 
    schowal:am go pod plaszcz. I potem, 
    juz z kawonem pod pachQ., chodzUam 
    pochylajQ.c sI
    , zaglQ,dajQ,c pod krza- 
    ki, niby to w poszukiwaniu zguby. 
    Ciemno juz bylo zupelnie gdy wysz- 
    lam no. gl6wnQ, drog
    . To byla chwila 
    tryumfu: zdobylam lekarstwo dla cIe- 
    bie. Powledzlalam cl ze dostalam ka- 
    won od naczelnika ogrodu, bo moze 
    gdybys znala prawd
     nie chelalabys 
    jese. Ja tez mialam poczQ,tkowo za- 
    mlar nie kosztowae nawet, ale poku- 
    sa byla zbyt silna. Paml
    tasz jak 
    rwalysmy owoc no. kawaly, jak wy- 
    sysalysmy cichutko zeby nie pobudzic 
    innych kobIet, jak smialysmy sI
     kie- 
    dy sok ociekal po brodzIe, po szyl aZ 
    no. koszul
    ? A pestki 1 sk6rfi! scho- 
    walysmy do buta. Wynioslam je po- 
    tern nocQ, I zakopalam gdzies w kQ.- 
    cie. Zatarlam slady po soble jak 
    zbrodniarz zaciera wszystko co mo- 
    globy go obcIQ,zye. 
    No. drugi dzIeii, przechodzQ,c przez 
    pole, zobaczylam naszego 8taruszka 
    no. zwyklym posterunku. 
    "Nie doliczyli si
     - odetchn
    lam 
    z ulgQ.. - A gdyby sI
     nawet dol1- 
    czyli, to gdziez by tam za jeden ka- 
    won"... 
    Klwn
    lam rfi!kQ., przesylajl}c us- 
    mlech podzl
    kowanla. "Batiuszka" 
    tez usmIeehnQ,1 sl
     do mnie. 
    Wtedy ostatni raz go wIdzlalam. 
    ZastQ,pll go potem nowy straZnIk, po- 
    nury dryblas patrzq.cy spode }ba. 
    Obraz starowinkl, kt6rego zmloUam 
    z cichego polo., przesladowal mnle z 
    POCZl}.tku, potem zaczQ.} si
     powoli 
    zacierae, a kiedy przenieslono nas do 
    Innego obozu, zatracll sI
     prawie zu- 
    peinle. OdZyl znowu w PersjI, gdzie 
    no. ulicach byly dzleslQ.tkl stragan6w, 
    a no. kazdym straganle soczyste, 
    czerwone kawony. 
    Co ci strzelilo do glowy, SabIno, 
    zeby podae wczoraj no. deser kawon? 
    
    
    Jadwiga Otwinowska. 
    
    
    HISTORIA 
    
    
    z 
    
    
    CIEL
    CIEM 
    
    
    S
    'dney, w llstopadzle 1956. 
    R6wno 96 lat temu a dokladnle w 
    listopadzie 1860 procesowalem si
     z 
    moim sl}.SIadem Mr. Albertem 
    Smithem 0 krowy. Moje krowy. Dwie 
    byly. Poszly w jego, zie1onQ. jeszcze, 
    pszenic
     I narobily szkody. Zaplaci- 
    lem tyle ile zQ,dal. Dwa szylingi I 
    szese pens6w got6wkQ.. MajQ.tek na 
    owe czasy. Mimo to kr6w mi nie zwr6- 
    cll. Dopiero s
    Ia nakazal mu to 
    uczynie. C6z, tymczasem jedna z 
    kr6w si
     ocielila, a w wyroku nie 
    bylo wzmIanki 0 przychowku. SmIth 
    zatrzymal clelaka. Twierdzll ze to no. 
    pokrycle koszt6w zywienia molch 
    kr6w, w czasie gdy byly u niego. Nie 
    bylo to sluszne, bo w tym czasie doH 
    moje krowy, pll moje mleko i zarl 
    moje maslo. Ciel
     nalezalo do mnie. 
    Postanowllem zaskarzyc go ponownIe, 
    ale nie zd
    zyl:em. Umarl:em. Caly m6j 
    dobytek jako spadek po bezzennie, 
    bezpotomnie I beztestamentowo zmar- 
    Iym exwi
    znIu, zeslanym do Austra- 
    Iii, zabrala ..Korona". 0 ciel
     rukt sifi! 
    nie upomnial. ..Przyschlo" do Smith- 
    6w. 
    Potem urOOzilem sl
     w Airyce Po- 
    ludniowej. I zn6w pech. ZginQ.lem w 
    wojnie burskiej. A w}aScIwie to byla 
    mojo. wina. Mialem pietro., nie chcia- 
    }em walczye I schowal:
    m si
     w krza- 
    kach. Tam mnle wlaSnie ugodzila za- 
    blQ.kana kula. Krt:eili si
     sanitariusze 
    po pobojowisku, ale zadnemu z nich 
    nie przyszlo do glowy poszukae mnie 
    w zaroslach. Wit:e umarlem. No c6z, 
    by}y wakanse w Galicjl, kt6rIJ pOO6w- 
    czas wl:adal: pewien "mJl:oSeIwle nam 
    panujQ.cy" . Podalem EI
    . przyjfi!to 
    mnie i przyszedlem na swiat w ta.m- 
    tejszym "kr6lewskim j stol:ecznym" 
    miescle. A potem juz nawet sam dla- 
    bel nie wyzna si
    , jakQ. drogQ. zna- 
    lazlem si
     dzis zn6w w Australil, i 
    to dokiadnie w tym <;amym mIejscu, 
    gdzie mi przed 96 laty zalwanlono 
    cielaka. 
    Cale to powyzsze "curriculum vi- 
    tae" przemkn
    lo mi jak blyskawica 
    przez m6zg, gdy w r
    ku sIedzQ.cego 
    oOOk moie w autobusie Mr. Stanleya 
    Smltha zobaczylem malQ, broszurk
     
    Broadforda, zatytulowanQ. "Czym by- 
    I:es w zyclu poprzednlm?". 
    No. Mr. Smitha polowalem 00 daw- 
    no., a przyczynQ. tego polowania by} 
    australljskl klimat. M6wi sl
     ze okr
    g 
    Illawarra ma najzdrowszy i najl:agod- 
    niejszy klimat w Australll. Troch
     
    w tym I racjl. Zimy nle ma, klJpal! 
    si
     i plaiowae moZesz iprzez ca}y 
    Bozy rok i jak rok dlugl wsz
    zie 
    tu zielono, pachnQ.co i slonecznie. Jest 
    tylko jeden maly ..feler" w tym raju. 
    Oto od polowy lipca do polowy wrzes- 
    nia zdarzajQ. si
     tutaj wiatry. Ot co, 
    zwyczajne soble wiatry. Nauka nazy- 
    wa je, zdaje si
    , cyklonami. WiejQ. 
    z przeeI
    tnQ. szybkoocilj. 00 70 do 100 
    mil no. godzin
    . Czasem wiekszQ,. A 
    gdy wiejQ" nle spisz ca}ymi nocamI, 
    co pI
     minut wychodzic;z no. werand
     
    I wytrzeszczasz oczy ze zdziwienia ze 
    dach jeszcze si
     trzyma no. domu. 
    Ostateeznie do tego mOZna sl
     przy- 
    zwyczaie. Grunt, azeby champa two- 
    ja nie stan
    }a no. drodze t.zw. ..whirly- 
    whirly". Na.zw
     t
     przypi
    to cz
    ste- 
    mu w tych stronach kr
    ekowi, kt6ry 
    posuwa sI
     blyskawIczme pasem nie 
    szerszym nlz 50 m I, jak elektrycz- 
    ny odkurzacz, zabiera wszystko ze 
    sobQ.. Dwa lata temu, nledaleko ode 
    mnie, w mIejscowooci BrownsvilIe 
    "whirly-whirly" przejechal sl
    . po 
    wielkiej, zelaznej szople, w kt6rej 
    przechowywalismy materialy I narz
    - 
    dzia. Nastfi!pnego dnia zbIeralismy 
    resztki tej szopy w promieniu kilo- 
    metra, a cifi!zka, 40-kllowa gumowa 
    opona od traktora, kt6rl! poprzednie- 
    go dnia przygotowalismy do wymia- 
    ny, zawisia na krzyzu, no. szczycle 
    wiezy kosciola sw. Lukasza. Wyso- 
    kose dobrych 30 m. Z narz
    dzl, oczy- 
    wiscie, anI sladu. Ale to juz, zdaje 
    si
    , nie "whirly-whirly" tylko prze- 
    jeZdzajQ,cy szosQ, Khanahooka senty- 
    mentalni mleszkaiicy sl}sIednlch miej- 
    scowosci, kt6rzy no. pamilj.tk
     tego 
    kataklizmu brall sobie co komu w 
    rfi!kfi! wpadlo. 
    Gdy przed 6 laty kupowalem m6j 
    obecny dom od Niemca Mr. Millera 
    dziwil mnie kurnIk, zbudowany z ze
     
    lazobetonu. 
    - Ten kurnik przetrzyma nleje- 
    den sierpien - zapewnial mnle sprze- 
    dajQ.cy. 
    Wtedy nie wiedzialem jeszcze, co 
    to znaczy. Dzis juz wlem. 
    Tegoroczne jednak cyklony prze- 
    szly szcz
    sliwie. Dom w porzQ.dku. 
    GarllZ tez. Jedyna szkoda, jakQ. mi 
    wyrz:j,dzily wiatry, to parkan i ogro- 
    dzenie kurnika. Parkan stary, pami
    - 
    tajQ.CY z pewnosciQ. czasy nieboszczy- 
    ka Strzelecklego, byl z drzewa euka- 
    liptw;owego, zwanego tutaj pospoli- 
    cie "gum-tree". Jest, podobno, kilka- 
    dziesiQ,t odmian tego drzewa, kt6re- 
    mu, jako budulcowI, nle dor6wna naj- 
    lepszy polskI dQ,b. W rok po selfi!ciu 
    mozna jeszcze, ch
     z trudem, wble 
    w nie gw6zdZ. Pot em drzewo tward- 
    nleje jak krzemieii, zachowujQ,c jed- 
    nak swojQ. elastycznose. Australijscy 
    przedsi
    biorcy budowlani zacz
    li w 
    ostatnich czasach poslugiwae si
     spe- 
    cjalnyml pistoletamI, z kt6rych, przy 
    pomocy ladunk6w prochu, w taki 
    
    
    wlaSnle ..gum-tree" strzela sI
     - za- 
    miast kul - stalowymi gwozdziami. 
    Podobno jedyny spos6b uzywania te- 
    go budulca, gdy liczy juz kilka lat. 
    ..Gum-tree" jest odporny no. wllgoe 
    I wod
    . Bywalo ze wyciQ.galiSmy z 
    bagna belki, kt6re tam juz kilkadzIe- 
    siQ.t lat lezaly. Po oskrobaniu lekko 
    strupieszalej powIerzchni, ukazywal 
    si
     zawsze matenal swiezy I zdrowy, 
    jakby drzewo scI
    to przed dwoma ty- 
    godniami. 
    Dzi
    ki tym wlasciwosciom "gum- 
    tree", parkan m6j pod naporem cy- 
    klonu nle rozlecial sI
     w kawalki, tyl- 
    ko pop
    kal I p<>ehylil si
     0 45°. Wsku- 
    tek tego utworzyla si
     w nim tr6jkQ,t- 
    na dziura, przez kt6ra teraz kury z 
    kurnika udajQ. si
     no. codzienne zabie- 
    gl witaminowe do ogrodu warzyw- 
    nego. Nle ma rady. Trzeba postawle 
    nowy parkan. A nowy plot, to wyda- 
    tek 15 funt6w. G6ra pienI
    dzY 1 po- 
    tezna dziura w biednym, wychodZ- 
    czym budzecle. Pomyslee tylko: 15 
    funt6w, to przeciez 150 ..pInt"6w pI- 
    wa. Przeciez r6wniez za 15 funt6w 
    znajomy aptekarz sprzeda ci po kry- 
    jomu 2 galony czystego spirytusu. 
    Nalejesz to no. brzoskwinle lub ..pas- 
    sion fruit" I gdy kiedy jaki bIedny 
    plelgrzym-rOOak zapuka do twoich 
    drzwI, b
    zie juz co do ust wlaC. 
    
    ywot emigrancki w Australii jest 
    dose cifi!zkI. Trzeba si
     liczye z kaz- 
    dym pensem. 
    Mr. Smith mleszka 0 p61 mill ode 
    mnie. W drodze do autobusu prze- 
    chodz
     zawsze kolo jego domu. Od 
    kilku lat lezy tam no. pOOw6rzu ma- 
    terial no. parkan. Ladne, ciosane slu- 
    py, dlugie poprzeczki i doskonale 
    deskl ogrOOzeniowe, t.zw. "paling"i. 
    R6wne, szerokie I - co najwaznlej- 
    8ze - dlugosci 6 st6p. Trudno teraz 
    takie d08tae, bo nie wyrabia si
     juz 
    dmZszych nad 5 st6p, Mr. Smith po- 
    dobno kupll ten materIa} przed trze- 
    ma laty na ogrodzenie jedneJ ze 8WO- 
    ich licznych parcel budowlanych. Po- 
    tern jednak sl
     rozmyslil, I budulec 
    lezy mu bezuzytecznie no. podw6rzu. 
    Gdyby tak chcial go sprzedae... 
    - Nie sprzeda ci go za zadne skar- 
    by swiata - powIedzial mi pewien 
    rodak, kt6ry Mr. Smitha znal blizej. 
    - To stary dziwak I nIeuczynny czlo- 
    wiek. 
    ona z nim wytrzymae nle mo- 
    gla I opuscila go przed wojnQ.; miesz- 
    ka gdzies w Anglii. On sam zdzIwa- 
    czal zupelnie. Studiuje teraz, podob- 
    no, ..wiedz
     tajemnQ.... Moze sobie 
    zresztQ, na to pozwolie, bo jest bez- 
    czelnle bogaty. Rodzina jego osladla 
    no. tym miejscu od przeszlo stu lat 
    I dawnlej nalezala do nlch prze8zl0 
    polowa mlasta. A "nowoaustralijczy- 
    k6w" nie znosl jak zarazy. 
    - Powladasz ze studiuje ..wiedz
     
    tajemnQ." ? 
    - Tak. Jakichs tam jog6w Indyj- 
    skich czy cos w ten deseii. 
    Od tej chwiU zaczQ.lem polowae no. 
    Mr. Smitha. 
    KaZdego dnla 0 tej samej porze 
    wsiadal on przed barem ..Crown" do 
    autobusu, kt6rym wracalem z pracy. 
    Postanowilem zawrzee z nim znajo- 
    mose. W Australii nie jest to trudne. 
    Gdy IdQ.c do pracy lub wracaj
    c z 
    nIej, spotykasz kogo stale 0 tej sa- 
    mej godzinle I no. tym samym mlej- 
    scu, mozesz juz po trzech takich spot- 
    kaniach dae mu "nod". "Nod" polega 
    no. tym ze brOOQ. wykonywasz ruch 
    jakbys chelal uwolnie szyj
     00 ucIs- 
    kajQ,cego jQ, zbyt clasnego kolnIerzy- 
    ka. Gdy ci odpowle podobnym ru- 
    chern, mozesz mu no. drugl dzieii dac 
    taki ..nod" w polQ.czeniu ze zmruze- 
    niem oka. No. trzeci dzleii masz juz 
    prawo powiedziee ..good morning", a 
    gdy I to chwyci, wolno cl wti!dy bez 
    obawy stwierdzie, ze "the day Is 
    nice", I znajomosc jest zawarta. 
    Wszystklch tych stadi6w przestrze- 
    galem pilnie w stosunku do Mr. 
    Smitha. Zalezalo mi no. tej znajomos- 
    ci a nie chcialem dzIwaka sploszyc. 
    Bylo mi to po drodze, wI
    c codzIen- 
    nie odprowadzalem go do jego domu 
    i zegnalem przed furtkQ,. 
    Znajomose nasza post
    powala doM 
    szybko, I przed dwoma tygodniami 
    padlo nareszcie z jego ust pytanIe, 
    kt6re emigrantowi stawia sl
     tutaj 
    no. kazdym kroku: 
    - How do you like Australia? Jak 
    si
     panu Australia podoba? 
    - Ha, cudowna! - zachlysnQ,lem 
    si
    . - Jestem tu zresztQ. juz po raz 
    drugi. 
    - Po raz drugi? 0, byl pan tu juz 
    przed wojnQ.? 
    - Tak. No. wIele, wiele lat przed 
    wojnlj.. 
    - W Jakim wieku byl pan wtedy? 
    - Eh, przepraszam pana. Glupio 
    si
     wyrwalem. To nle bylo w tym 
    zyciu. Obawiam sI
     ze pan mnle nle 
    zrozumle. No, czas juz do domu, bo 
    zona czeka z obladem. 
    Pozegnalem si
     szybko. IdQ.c, czu- 
    lem no. sobie wzrok Mr. Smitha. Stal 
    zdumiony I patrzyl za mnQ,. 
    No. drugi dzieii byla sobota. Week- 
    end. Poszedlem kupie gazet
    . Gdy 
    przechodzilem obok jego domu, cze- 
    kal juz no. mnle I zaprosll do slebie. 
    Bardzo sI
     interesowal molm poprzed- 
    nim pobytem w tym kraju. Opowle- 
    dzia}em mu to co na wst
    pie. Potem 
    wyszlismy no. podw6rze, gdzle mu 
    udzielilem wyjasnieii terenowych. 
    
    
    - Ot tu, widzisz Stanley (bylis- 
    my juz no. "ty") , no. tym pag6rku 
    stal wieiki dom Smith6w. Mam go 
    teraz przed oczami z fotograficznQ, 
    dOkladnosCiQ.. Jakies krzaki po lewej 
    stronle. Obszerna weranda. 
    ciany sQ. 
    clemnoczerwonej barwy. Dach dziw- 
    ny.. . nie desk!... nle dach6wka, nie 
    blacha... cos nIer6wnego, jakby kora 
    drzewna... widze uci
    te gal
    zle. 
    - Oczywiscie. Dachy wtedy cz
    - 
    sto kryto korQ. - stwierdzil Mr. 
    Smith. 
    - To by sI
     zgadzalo. Tam no. le- 
    wo clQ.gn
    ly sl
     pastwiska az no. d61 
    do tego potOku. Byl on wtedy wIfi!k- 
    szy i Smithowle wykopali przy nim 
    obszerny basen do pojenla. No. prawo 
    byly polo. uprawne 1 to. nieszcz
    sna 
    pszenica, 0 kt6rej cl juz m6wilem. 
    Potok byl granicQ. mi
    dzy mnl} a 
    Smithaml. Byl on doM gl
    boki I sta- 
    nowil naturalne ogrodzenle. Nle po- 
    trzebowaUsmy tam stawiae plotu. W 
    czasie, gdy moje krowy poszly w 
    szkod
     do Smith6w, panowala dlugo- 
    trwala posucha. Potok wysechl, 1 
    tylko maleiika struzka sQ,czyla s1
     
    no. dnie. 
    Wr6ciUsmy do salonu. Stanley po- 
    stawil buteiki z zimnym piwem. Zna- 
    komicle smakowalo w upalny dzIeii. 
    - Tak to, widzisz Stanley, Smitho- 
    wle za/?rablli mi cielaka, a ciel
    , to 
    byl maJQ.tek w owych czasach. Znasz 
    histori
     I wiesz chyba ze dwie wIel- 
    kie ulice w dzIsiejszym Sydney sprze- 
    danG wtedy za jednQ., starQ" dycha- 
    wIcznQ. szkap
    . 
    - Tak. A 500 akr6w ziemi oddal 
    jeden gose za to ze mu do koiica zy- 
    cia sporzQ.dzano buty. JednQ. par
     
    rocznIe. 
    - Racja, Stanley. Zrozumlesz wlfi!c 
    ze ci Smlthowie, noszl}CY przypadko- 
    wo to sarno nazwisko co ty, rQ.bn
    li 
    mnle okrutnie. Nic wifi!cej z mojego 
    poprzedniego zycla w Australli nle 
    pamIfi!tam, ale ta krzywda przeszla 
    ze mnQ, przez dwie relnkarnacje. Czu- 
    lem jQ. gdy potem zylem w Pretorl1 
    I czuj
     jQ, jeszcze dzislaj. 
    To dzIwne - szepnQ.1 Smith. 
    - Wcale nie dziwne. Zaraz ci ob- 
    jaSnI
    . Widzi.sz, gdy zyjesz, gdy cho- 
    dzlsz, gdy Jestes zdr6w wcale nie 
    z
    jesz soble sprawy z tego ze pod 
    skorQ., w clele masz serce milSZ ner- 
    ki, masz wQ.trob
     I co 
    m jeszcze. 
    Ale nlech no tylko zaboli cI
     np. ner- 
    ka, to juz stale, no. kaZdym kroku 
    b
    dzie ci towarzyszyla swiadomoM ze 
    we wn
    trzu swego organIzmu masz 
    nerk
    . Nic Inn ego tylko t
     nle8zcz
    S- 
    nQ. nerk
    . Rozumlesz? 
    - Tak, 
    - I, wIdzlsz, podobny b61 sprawla 
    duszy poczucle doznanej krzywdy. 
    Jest ono tak silne ze towarzyszy du- 
    szy przez kilka reinkarnacjI. 
    Pokiwal w milczeniu glowQ,. 
    Gdy mnie odprowadzal, ..zauwazy- 
    lem" lezQ.cy no. podw6rzu budulec. 
    - 0, wi
     ze zamierzasz stawiae 
    plot. Moze ci w tym pom6c? 
    - Nie. Nle b
    d
     stawlal zadnego 
    parkanu. 
    - Tos szcz
    sUwy, bo m6j si
     za- 
    walil i musz
     konIecznIe postawle no- 
    wy. Jak no. zlose nigdzie nie mog
     
    dostac ipaling6w 6-stopowych. Zresz- 
    tQ, moze by i mi zrobili, no. specjalne 
    zam6wIenIe, ale, jako poczQ,tkujQ,cy 
    osiedlenIec, nie mog
     sobie no. to jesz- 
    cze pozwoUe. 
    Po:i:egnal mnic w 7.amyslenlu. 
    Gdy po poludniu w poniedzialek 
    wr6cilem z pracy, ujrzalem u s1eble 
    no. podw6rzu caly material no. par- 
    kan, ulozony pI
    knie wzdluz garaZu. 
    - Dostales to od tego swojego 
    znajomego, co mleszka przy Flinders 
    Road - wyjasnila mi zona.. - Przy- 
    wi6z1 wlasnym samochodem, sam wy- 
    ladowal I sam tutaj poskladal. Gdy 
    go zapyta}am, ile si
     nalezy, odbur- 
    knQ,1 niegrzecznie. PowIedzlal ze za 
    ten materIal zaplaciles przed 90 laty. 
    Nie chc
     bye zlosliwa, ale zdaje mi si
     
    ze sI
     staruszkowi do m6zgu dostaly 
    biale mr6wki. 
    * * * 
    Jeden z koleg6w ugania teraz po 
    calej Australil w poszukiwaniu "po- 
    lonic6w". Chodzi mu 0 zyciorysy Po- 
    lak6w, kt6rzy w ub.w. zyU tutaj 1 
    dzialali. Trzeba przyznae ze znale- 
    ziony materIal opracowuje pi
    knie i 
    sumiennie. Ale trudno mi zrozumiec 
    ten sport. Dla mnIe, osobiscie, slabl} 
    pociechQ, bylaby swiadomoM ze nle 
    jestem ani pierwszym anI jedynym 
    frajerem, kt6ry wybral si
     szukae 
    szcz
    scia do Australii. I ze wyprze- 
    dzili mnie pod tym wzgl
    dem inni 1 
    ze byli wsr6d nich r6wniez panowle 
    narodowosci polskiej. Z kolegQ. tym, 
    jak si
     okazuje, mamy jednak jedne- 
    go wsp6lnego "hyzia" - obaj lubI- 
    my szperae w starych kronikach I 
    papierach. Wlasnie t
     calQ. histori
     
    z cielfi!cIem znalazlem w archiwum 
    gminnym miejscowoscl, w kt6rej 
    mieszkam. Praktyczne "rozpracowa- 
    nIe" tego clelt:eego odkrycla przy- 
    nioslo mi w wyniku pI
    kny mate- 
    rIal nil plot z 6-clostopowyml "pa- 
    Iing"aml. 
    Trzeba b
    dzie teraz rozejrzec sl
     
    za wIerzQ,cym w w
    r6wk
     dusz cie- 
    slQ., aby ml ten parkan postawil. 
    Oczywiscie - za danno. 
    
    
    Ludwlk Kruszelnlckl. 
    
    
    :.................................................... 
    . . 
    : ST.-\.RK.-\ 871>r. (ORYG. POLSKA) (
     Ltr. 55/-); GOLDWASSER- : 
    . ZLOTA WODA 70Pr. (ORYG. POLSKA) n Ltr. 29/6); WODKA . 
    . WYBOROWA 79Pr. U Ltr. 27/6; 6 But 21/-' Setka 7/3)' . 
    : WISNIOWKA 70Pr. U Ltr. 27/-; i But. 20/6; Setka 7/-): : 
    . WISNIOWKA 5OPr. U Ltr. 22/-); 
    UBROWKA 70Pr. U Ltr. 27/-); . 
    : POLSKI SPIRYTUS l00Pr. U But. 27/-); 140Pr. (
     But. :>6/-)' : 
    . CACAO CHOIX (
     But. 16/9); ARMAGNAC GAUVIN 42/-' MIOD . 
    . PITNY (But. 12/-); WODKA SMIRNOFF, TOKAJ, GRAJ
    CE . 
    : BUTELKI. WIELKI WYBOR DOSKONALYCH WIN I LIKIEROW : 
    . BRYTYJSKICH I ZAGRANICZNYCH. CENNIKI WYSYLAMY NA . 
    . 
    DANTE . 
    . . 
    . Now 0 ,t: "l\mSICAL KEYRINGS" · 
    . . 
    : poleca : 
    5 E D WAR D ROC H E LTD. 5 
    : 12/13 HENRIETTA STREET, WNDON, \\.C.2 : 
    . . 
    : tel. TEMple Bar 4566-8 : 
    : SKLEPY W DZIELNICACH: : 
    . . 
    . . 
    . . 
    . . 
    . . 
    . . 
    . . 
    . . 
    . . 
    . . 
    . . 
    . . 
    . . 
    . . 
    . . 
    . . 
    . . 
    . . 
    . . 
    . . 
    . . 
    . . 
    . . 
    . . 
    . . 
    . . 
    . . 
    . . 
    . . 
    . . 
    . . 
    . . 
    . . 
    : Sklepy Plocadllly, Earls Court., Kensington 1 Victoria otwarte sl} : 
    : do 10.30 wieez6r, w nIedzlele 1.30 - 2.30 I 7.00 - 10.00 wiecz6r. : 
    ....................................................: 
    
    
    NIMFOMANKA 
    
    
    ..Lezy w szpitalu Du Cane, chora 
    na reumatyzm serca, i nle wladomo 
    czy wyjdzic". 
    Dalej nie chcialo si
     juz czytae ll- 
    stu zawierajQ.cego ploteczki 0 znajo- 
    mych z widzeuia, z wymieniania po- 
    gl
    dow no. pogod,:, ze sposobu wcho- 
    dzenla I wychodzenia z mieszkanla, 
    z blyskaOla usmiechami pogl
    biajQ.- 
    cyml dobrQ. znajomooe I z udawanla 
    ze si
     
    udzoziemc6w mleszkajQ.cych 
    w naroznym domu wcale nit' zna, 
    zllae nle chce, nie raczy zauwazae. 
    List spoczQ.1 no. biurku, a ze sznu- 
    reczkiem wolno unoszQ.cego sI
     dym- 
    ku z OOl:ozonego papierosa zacz
    ly 
    plynQ,e wspomnienia zwiQ,zane z Do- 
    
    een, szczupll}, lalkowatl} Angielecz- 
    KQ.. 
    P?-mi
    tam jQ. jeszcze jako pOOlotka 
    gOOlQ.cego na zsinialych z zimna 
    dlugich nogach dookola skwerku. 
    Szuuuur wrotkami wprz6d. szuuur 
    zakr
    t, szur hclender, szur no. jednej 
    nodze z pochyleniem tulowia I wy- 
    r
    utem ramI on w bok, wprost balet- 
    Olca. na IOOzie, prawie, prawie Sonja 
    HenJe. Jasne w}osy mIal:a wtf'dy ob- 
    ci
    te no. pazia, grzywka bywal:a przy- 
    dmga. Potem zarzucilo sl
     wrotki I 
    w bialych obcislych ..short"ach, z wlo- 
    sami dlugimi, spl
    tymi nad karcz- 
    kiem klamrQ. w koiiskl ogon, dosia- 
    dala roweru I znikal.\ ze skweru. 
    Wkr6tce potem zacz
    la udoskonalae 
    opraw
     oczu maskarQ., a w kilka mle- 
    si
    cy p6znlej nie mozna juz bylo ma- 
    }eJ Doreen odr6mie od innych nimfo- 
    manek. 
    NajlatwIej bylo sifi! na nil} natknQ,e 
    wieezorem, gdy we wn
    trzu wg}fi!bIe- 
    niadrzwi chroniQ.cego przed deszczern 
    wymieniaia ostatnie IlSeiski z sezo- 
    nowym amantem. Mlala r6znych; cza- 
    sem byl to najidentycznlejszy mary. 
    narz w nieskalanej biell (cl zniknll 
    najszybciej), czasem brunecik z nle 
    podstrzyzonyml no. karku wlosami 
    w. czarnych obcislych spOOniach, nle
     
    kled
     ktoo z polskIej ml:OOzlezy mle- 
    szkaJQ.CY przejsciowo w narotnym do- 
    mu z przyczepionQ. no. drzwiach kart- 
    kQ.: ..Pokoje do wynaj
    cla". 
    Ubierala sl
     teraz ladnIe, ciQ.gI
     
    w coo nowego, najmodnlejszego kro- 
    ju i koloru, bo tez rue darmo pra- 
    cowal:a jako sprzedawczyni w duzej 
    firmie z konfekcjQ. damskQ. przy Ox- 
    ford Street. 
    Przyj('mnie bylo no. nlQ. popatrzee, 
    we wszystkim byl:o jej do twarzy, nle 
    znam koloru kt6ry by nle gm} z jej 
    subtelnQ. urodl}, a ze modo. n.1.kazy- 
    wal:a wyci
    cie w sukniach jak naj- 
    bardziej obnizye ku plersIom, wifi!c 
    jasna karnacja jej sk6ry wylaniala 
    Sl
     zaczepnie olsniewajq.c kontrastem 
    z ciemnyml materialami, kt6rynll 
    Doreen - za mloda by si
     ublerae 
    kolorowo - nie gardzila. 
    Posada Doreen w skleple przy Ox- 
    ford Street okaza}a sIfi! bardzo pozy- 
    teczna dla pa.n zamieszkujlj.cych na- 
    rozny dom. Nieraz sI
     tam przeeha- 
    dzala, czekajQ.c no. najwi
    kszQ. chwl- 
    Iowa mllose I nie chaJc sI
     naraZae 
    zamieszkujlj.cym dom cudzoziemcom. 
    usmiechaia si
     czarujQ.co do wszyst- 
    kIch, nawet do koblet. Panie szybkO 
    zw
    zyly gdzie Doreen pracuje I ;>rzelf 
    wyprzedazami szukaly u niej protelt- 
    cji, dziewczyna zaS, uwazajQ.c ze pro.. 
    wlone przez nie komplementy nle pl:y- 
    nQ. z wyrachowanla leez z uroczego 
    poisklego charakteru, pokonywa}a w 
    sobie poczucle lojalnosci wobee pra- 
    codawc6w i wybrane zawczasu no. 
    wystawie modele wymanewrowywa}a 
    tak ze zawsze dostawa}y sl
     sQ.siad- 
    kom Polkom bez wzgl
    u no. 'lajmo- 
    wane przez nle w kolejce miejsca. 
    Wdzit:eznosel wielklej za to nle 
    zbierala, wkr6tce po wyprzedazy pa- 
    nie zaczynal:y Doreen nie zauwazae, 
    zwlaszcza gdy byly ustrojone w szat- 
    ki przemyslrue przez nil}. dla nlch zdo- 
    byte. 
    Tymczasem dzlewczyna nadal upra- 
    wiala sw6j spos6b zycia, nadal u- 
    przejmie sl
     wszystkim kl:aniala, 
    swIadczyla usrugi sQ,.'3iadkom; poma- 
    gala wciQ.gae po schodkach do mlesz- 
    kania w6zki z niemowl
    tami, odszu- 
    kiwae zablQ.kane koty, ScIQ,gae z 
    drzew no. skwerze kanarkl, szukajQ.ce 
    raju w zwilglym listowiu, 1 pI
    knIa}a, 
    pi
    knia}a z dnla na dzlen. 
    mlalo 
    rzee mozna ze gdyby nie wchodzily 
    jej w drog
     setki podobnych r6wie- 
    snic, moglaby uchodz1e za gwiazd
     
    filmowQ. a przy szczeg61nie sprzyja- 
    jQ.cych okolicznoSciach }atwo zostae 
    gwiazdQ. w rzeczywistoSeI. Nle sza- 
    nowal:a jednak swej urOOy I nle skQ.- 
    plla siebie nawet m}odzlencom 0 wy- 
    bitnle nlepociQ.gajl}cej powlerzchow- 
    nosci. 
    Wkr6tce przestalo jednak jej za- 
    
    
    CALA WIEDZA 0 POLSCE 
    UKAZAL SI
     ZESZYT 2/3 (podw6jny) WYDAWNIGrWA 
    POLSKA I JEJ DOROBEK DZIEJOWY 
    ZARYS I ENCYKLOPEDIA SPRA W POLSKICH 
    Opracowanle zbiorowe 56 polsklch nezonych pod redakejljo prof. dr. H. Paszklewlcza 
    Zawiera: "Czasy prehistoryczne" - prof. ,11' T. Sullmlrskl, ..Epoka piastowska" - prof. dr L. Ko- 
    czy, "Litwa przed uniQ. z PolskQ." - prof. dr H. Paszkiewicz, "Czasy jagielloilSkie" - {Jrof. dr O. Ha.- 
    lecki, "Od Walezjusza do Wladyslawa IV" - prof. dr J. J&'!nowskl, ..Polska w druglej polowie XVII 
    w." - dr C. Chowanlec, ..Czasy saskie I StanIslaw August" - prof. dr S. KaSeialkowskl, "Ustr6j 
    Polski za Piast6w i Jagiellon6w" - prof. dr P. Skwarczs'fiskl, ..Ustr6j Polski w latach 1572-17!J5" - 
    prof. dr A. Deryng. 
    Ponad 150 llustracjl, map 1 reprodukcji dooloslych pol skich dokument6w historycznych. 
    Dodatkl ilustracyjne no. kredowym paltierze: ,.Unla luhelska" J. :\Iatejkl (HSXIO"), "Przysh,'ga Kosclu"L- 
    kI no. R
    'nku krakowskim" W. Koss:1.ka, "Rejtan" J. :\Iatejki, 2-ga tabllca pocztu kr616w I)olskleh, 
    2 taltllce krajohraz6w polsklch (lOX7i"). 
    Zeszyt 1 "ZIemia I czlowiek" zawlerfl. 6 rozdzia}6w oraz dodatki ilustr. "Raclawiee" J. Che}monskiego 
    (15 X 10"), portret A. Mickiewicza, I-a tablica kr616w polsklch, I-a tablica stroj6w ludowych, 7 map. 
    WYDAWNICTWO NIEZB.Ji.:DNE DLA KAZDEGO POLAKA 
    CALO
    C WYDA WNICT'W A - 12 zeszyt6w - 1200 stron. 
    CENA W PRENUMERACIE 15/- ($2.25) ZA ZESZYT 
    Nazwiska prenumerator6w (0 He soble tego zyczQ,) b
    dQ. wydrukowane w wydawnictwic. 
    
    
    ORBIS-POLONIA 
    KSI.t:GARNIA WYDA WNICZA I SKLADNICA KSI
    ZEK ZE WSZYSTKICH DZIEUZIN 
    88 K
    'IGHTSBRIDGE, LONDON, S.W.I, EXGLAI\D 
    
    
    chowanle bye tematem lokalnych plo- 
    tek, a sprzedawczyni cukierk6w I pa- 
    pleros6w tlumaczyl:a to ch
    tnym do 
    rozmc?w tak: no c6z, dzIewczyna chce 
    znaleze ":l
    za, m6j Boze, przeeiez po- 
    rZlldnQ. Dl
    t. s
    
     Die zainteresuje, 700- 
    baczycIe, Jezeh uda sI
     jej kogo!l zla- 
    paC, b{!dzie jak najlepszQ, zonQ,. 
    Nle udalo si
     z tym zamQ.Zp6jsciem, 
    natomlas
     przed domem, gdzie mie- 
    szkala, zJawil sl
     nIeoczekiwanie w6- 
    zek dla dzieci blyszczQ,Cy nowoSciQ, 
    I zdobny w najnowsze wymaganla 
    mody niemowlt:eej. Dzlecka na razie 
    nie bylo widae. Jak to osesek, lezalo 
    plasko, bez ruchu przylegajQ.c do dna 
    w6zka. CodzieIlllie ranD Doreen wy- 
    pychal:a w6zek z mieszkania przed 
    dom. I sz
    a do prac
     kilkakrotnle og- 
    Illd
    JQ.c 
    
     .1 machaJQ.c dziecku swoje 
    "baJ.baje me prowokujQ,ce zadnej od- 
    powledzl. W woInI). sobot
     wIozl:a nIe- 
    ":l0wl
     do parku. Szla jakby nigdy 
    mc zadowolona I usmiechni
    ta, rado- 
    snie manifestujQ.c swoje panIeiiskle 
    macl
    rZyilstwo a clekawym ochoczo 
    odwiJaia kocyki I nakrycia by po- 
    kazae to czym nalezy si
     zachwy- 
    cae wl:aSnie dlatego ze jest czlOWle- 
    Czenstwem mimo pozor6w upodabnia- 
    jQ.cych je do 10nych ssak6w. 
    Wszyscy jak jeden mQ,z stwIerdzali 
    bIal:Q. pice dzieeka. Widocznie ojcem 
    byl: nle adorujQ,cy dzIeW\czyn
     przez 
    ostatnich kilka mIesi
    cy Murzyn, lecz 
    kt6rys z poprzednIch, nle dajQ.cy sI
     
    zapamlfi!tae m}OOzleniee. Trudno tez 
    by
    o . udawae ze zjawienie si
     tego 
    dzleclt:ela bylo przewidywane, i w 
    rozmowach mi
    zy sob
     SQ,sIedzi przy- 
    znawall ze widok Doreen nle nasu- 
    wal do ostatniej chwili podejrzen. 
    Inna rzecz ze mOOa poszl:a tu na 
    r
    k
     dziewczynIe; kostiumy kroju 
    workowatego z paskiem spuszczonym 
    na !Jiodra, to przeelez wymarzony 
    str6J dla spodziewajQ,cej si
     mewia- 
    sty, a poza tym z tymi szczuplyml 
    iCZ
    tO tak bywa ze wystrzell} bez 
    uprzedzenla. 
    Z. w6zklem, przyznae trzeba, by- 
    }o Jej do twarzy: chodzlla wypro- 
    stow ana, wypInajQ.c wysokie, sztywno 
    opi
    te stanikiem piersl z OOznacza- 
    jQ.cymi si
     na nich wyraznie sutkami. 
    PopychajQ.c w6zek co chwil
     zatrzy- 
    mywa}a sI
    , pochylala nad dzieekiem 
    I z usmiechem wyczekiwaia odpo- 
    wledzl no. pytanla retoryczne. Dzie- 
    cl
    , najwidocznIej nle przejmujQ.C si
     
    swolm losem b
    karta, zaprawialo no- 
    gl do jllzdy no. rowerze, ale nle moz- 
    no. powIedzlee aby to byla s\OCha za- 
    prawa, wi
    c mlodziutka matka si
    - 
    gala po piduszk
     i bez skrt;'powania, 
    przytrzymu.lQ.c jednl}. .
    k:j, wydziera- 
    jQ.ce sl
     stopy, zmienial.... na ulicy pod_ 
    Sci6Ik
    . lone matki tego nie upra- 
    wialy, wklada}y dziecku gumowe 
    majtkl, z3.pewniajQ.c soble spok6j na 
    kllk
     godzin. Gdy I jej to radzlly, 00- 
    powmdala: "A nlech no pani sarna 
    spr6buje ponosle jedel1 dzIeii takQ. 
    blelizn
    " . 
    Amant6w w6zek ten nie odstra- 
    szyl:. pomagali nawet wozie dzieciaka 
    po parku, a tam okazywalo sl
     ze 
    w6zek to pozyteezny mebe1 0 ile cho- 
    dzl 0 tego rodzaju eskapady; mOZna 
    usladl:szy no. trawie, oprzee si
     0 k61- 
    ka placami, w razie zmIany pozycji 
    no. wygodniejszQ. bok pudlo. rZUCd cieii 
    no. pieszczQ.ce si
     twarze, dziocko zaS 
    oslania par
     swojlj. niewiDnoSclQ.; to 
    pewno m}odzl rodzice, pomysli sobie 
    przeehOOzien. 
    Po spacerze, ulozywszy dziecko do 
    snu, Doreen zn6w wychodzUa prze- 
    waznie w sukni cocktailowej do zna- 
    nego szeroko ..Palais de danse" a 
    stamtQ.d to juz rue wladomo doklld. 
    J aklmli cudem ten tryb ZYCill nle 
    OObija} sl
     na jej urodzie, a nieust
    p- 
    liwa ml:odosc nie daw!lla si
     ani po- 
    konae nledospanym nocom anI napi
    t- 
    nowae zmarszczkami zycia pitego bez 
    umlaru. Najwy:i:ej sk6ra pod oczami 
    rolJUa sl
     lekko slnawa, ale to tylko 
    dodawalo uroku jej z natury za malo 
    wymownym oczom. 
    * . . 
    Tyle wspomnlenla. 
    Bo w li
    le by} jeszcze doplsek 
    rt:ezny, jak ka.Zde ..post scriptum" 
    najcIekawszy: ..Okaza}o sI
     ze tego 
    b
    karta, to Doreen znlllazl:a w budce 
    telefonicznej gdy mia} nie wit:eej niz 
    dwa dnl zycla, a rOOzlce jej majQ.C 
    same c6rkl ch
    tnle ch}opczyka za- 
    adoptowall" . 
    
    
    Irena Hradyska.. 
    
    
    W.zY8tkle k.lljoikl. nnd")"lane do r&- 
    dakcJI ,.WladomoAcI" notowane 11$ W 
    8pecJalneJ rubryce wra& z kr6tklm 
    om6wlenlem.
    		

    /Archiwum_003_06_292_0001.djvu

    			26 
    
    
    WIADOMoaCI 
    
    
    Nr 560/561 
    
    
    1 :tK..__._
     ...."" ""_WllK"'''e'
     
    KSIJ;.GARNIA POLSKA' 
    it 00 - 
    
    
    
     
    !e?
    u
    ::r LR
    ;' 
    . LON DON, S. W. 7, 
    tel. FREmantle 9062 
    Wydawnictwo Ksi
    garnia - Centrala eksportowa 
    WSZEI KIE WYDAWNICTW A POLSKIE 
    oraz 
    W Jf,ZYKACH OBCYCH NA POLSKIE TEMATY 
    . Katalogi bezplatnie Wysylka odwrotna 
    . 
    ,.
    --...-----
    -_.........
    "'*-.».. 
    
    
    i...___W........
    .....W.W«W."W_W#1
     
    i 
    i 
    
    
    RESTAURACJA 
    
    
    &
    @
    &&
    
     
    
    
    telefon 
    
    
    449 0 x for d S t r e e t, W. 1 
    
    
    MAYfair 
    
    
    3088 
    
    
    I NAJLEPSZA POLSKA KUCHNIA W LONDYNIE 
    
     ........ ......-..----.»»---.»»-
    . 
    
    
    Dwa 
    
    
    sfilmowane 
    
    
    arcydziela 
    
    
    PRZ"
    ;\IIN
    LO ZE ANlEGJEl\1 chW1I
    . do pustki. oleodr
    Ku I Jak od- 
    blisko rzuceme utarteJ drogl wprowadza 
    swiezoSC 1 sil
    : cesarz, apiesz
    cy si
     
    z odjazdem, rzuca sztundarom kr6t- 
    kie spojrzenie I rzeczowy rozkaz: 
    "SpallC!". pasja dziala11ia wZl10si go 
    ponad sentymenty. Nie wydobyto 
    wszakze grozy pozuru Moskwy, zmar- 
    1Il0wano scen
     narady wOJennej w 
    opustoszalym palacu no. Kremlu, Be- 
    rezyna nie stala si
     pandemcnium 
    tragicznegu odwrotu. Kt6z magI byl 
    to wszystko na prawd
     przeniesc DO. 
    ekran 7 HistorI
     - Eisenstein, zycie 
    prywatne - moze Beeker. 
    W ImI
     zwartoSci akcjI ZWlllZano 
    "WOJn
     i pok6j" wylQ,czDle z dzieja- 
    mi rodziny Rostow6w, usuwajlic Bol- 
    konskich no. dalszy pldJl, gUbllic pel- 
    ny rysunek kapitalnych figur starego 
    ks1
    Ia I brzydkIej ksi
    ZIllczki Marn. 
    Natasz
     gra .,A.udrey Hepburn, po raz 
    pkrwszy kUSZIiC Sl
     " laury kt6re 
    dawniej przypadlyby Garbo. Sarnio- 
    oka, zwinna .1 zwlewna, 0 kibIci, lek- 
    koSci 1 t
    c?owoSci barwnej llitki, ocza- 
    rowuje z pocz
    tku, zaWodZl p6Znlej, 
    gdy ma dojrzee do KobiecoSci I do 
    miioScI ci
    zkIego, niemrawego PIer- 
    re'a. 
    FilozoficznQ, stron
     dzIe}a pomInI
    - 
    to zupemie. ltaczej bez szkooy, gdyz 
    dzisiaJ histonozofia Tolstoja, c.parta 
    DO. pogll}dach zaPoZyczonych 00 Jo- 
    sepha de Mal.stre'a, obciQ,Za utw6r 
    natarczywym i jecznosc slInlej ni
     opls autora. 
    P1erwsze i drugle zawlOO}o, ale 
    trzeele kUkakrotnie osiQ,gni
    to. SI} 
    bowlem eplzody kt6re juz zawsze b
    - 
    d
     wldzla} poprzez sceny fUmu, iIe- 
    kroC wr6c
     do kart 
    IQ.Zki. oto np. 
    mgllsty, r6:rowo-slny poranek kledy 
    mrome s}oilce ledwle oowleUa dw6ch 
    m
    zczyzn gotowych no. bezsensownli 
    amiere w pojedynku; oto sznur zo}- 
    nlerzy I jeilc6w wlokQ£ych sl
     wsr6d 
    nletkni
    tej biell SnleZnej, obrzeronej 
    clemnymi ramaml las6w; oto wli wo - 
    zy I wzg6rza polo. bItwy pod Boro- 
    dlnem gdzle francuskle czworobokl 
    podch
    zq. pod ogieil przyczajonych 
    armat. oto wreszcIe Blezuchow bll}- 
    kajq.cy sl
     ml
    y artylerzystami i 
    _ nag}e przej8cie od charaktery- 
    stycznych portret6w romIerzy do za- 
    m
    tu walki w kt6rej gIDI} ludzle 
    jeszcze prz
     chwUIi wymleniajQ,cy 
    zarty i wspomnlenla. 
    Leplej radzono sobie z wyc
    nkami 
    hl.storU anizell z codzlennym zyclem 
    Moskwy i zamomego ziemiailstwa. 
    "P1erwsza stollca" Rosjl, wtloczona 
    w jedDl} uIlc
    . nle ma an1 majestatu 
    miasta tysll}CR cerkwi ani egzotyki 
    pala.c6w obrosnl
    tych zaulkaml drew- 
    nlanych, wiejsklch dom6w. Na. b':l- 
    lach 1 zabawach nle mamy wrazema 
    Ze o
    ll).darny ..ca}SJ Moskw
    " czy "ca- 
    }y Petersburg"; thJm pozostaje ano- 
    nlmowy, nl
    zr6tniczkowany, pO	
    			

    /Archiwum_003_06_293_0001.djvu

    			,-- 
    
    
    Nr 560/561 
    
    
    WIADOMOSCI 
    
    
    27 
    
    
    '
    
    .. 
    
    
    JAKO PODARKI DLA PRZYJACIOt 
    I DLA SIEBIE 
    
    
    kupuj tylko ksiQiki 0 nieprzemijajQcych zaletach literackich i najlepszych 
    pisarzy! PrawdziwQ ozdobQ domowej biblioteczki jest tylko wartosciowa 
    ksiQika, wydana luksusowo, w estetycznej i trwalej oprawie! 
    
    
    NOWOsCI GWIAZDKOWE - 
    d"ie wielkie, oryginalne powieSci: 
    DZIEDZIc\VO - "Jullusz I Zofla" - ZOFII KOSSAK, w ob- 
    wolucie kolor.: 20/-, z 50 iIustr.: 25/-. Opr. pl6tno: 30/-. 
    "W
    ZLY KRWI" - PEARL S. BUCK; w obwolucie kolor. 20/-. 
    Opr. pl6tno: 25/-. 
    Przesylka kaZdej ksiQ.zki: 1/3. 
    POLECAMY: "WOLNOSC NIE l\1A CENY" - PHILIP GIBBS; 
    wielka 2-tomowa powiesc historyczno-romantyczna. Wydanle luks. 
    30/-. Opr. pl6tno: 39/-. Przesylka: 1/9. "NO PRICE FOR I''REE- 
    DO:\[". Wyd. ang. 15/-. (Dla przyjacI61 anglelskich). przesyl:m 1/-. 
    KOMPLET 3 tomow lllks. ilustr. "C u d a Pol ski": Ml
    DZY 
    NIEMNEM A DZWIN4 - Tadeusz Lopalewski i Antoni Boguslawski; 
    PUSZCZE POLSKIE - F. A. Ossendowski i Zofia Kossak; W A RSLA W A 
    I OKOLICE - Aleksander Janowski. Oprawa luks. (p/611l0, reksyna, 
    imitacja skory, artystyczne zlocenia, herby 3-kolor.). ZQdai: prospektow. 
    KOMPLET 7 powiesci MARII RODZIEWICZOWNY: 45/-, oraz 
    - nowoSc - ,,:\I
    DZY rSTA;\lI A BRZEGIE'I PUCHARI;": ]2/6. 
    Opr. p}6tno: 17/6. 
    KOMPLET 6 powieSci romantycznych (Weyssenhoff, Wasylew- 
    ski, Ossendowski): 25/-. 
    DLA DZIECI I MLODZIEZY: komplet 8 BAJEK kolorowych 
    (wyd. luks.) ANTONIEGO BOGUSLAWSKIEGO oraz kilka<1ziesiQ.t 
    tytul6w innych ksiQ.Zek kolorowych. 
    "JAK GOTO\\'AC" - MARIA DISSLOW A - najwI
    ksza i nie- 
    doscigniona, przedwojenna ksIQ.Zka kucharstwa, cukiernictwa I pro- 
    wadzenia domu. 1.036 unowoczefmionych przepis6w, kilkaset spocjal- 
    nych rad I wskaz6wek urzQ,dzania swiQ,t 1 przyj
    c, przyjmowania 
    gosci, nakrywan.ia i dekoraeji stolu, podawania dan i napoj6w. Slow- 
    niczek kucharski: polsko-fracusko-angielski. Wyd. paryskie: 18/-. 
    Wyd. luks. kolor. ilustr., opr. p6ltno: 35/-. Przesylka: 1/3. 
    "CONTINENTAL EUROPEAN OOOKING" - by DISSLOW A - 
    wyd. angle!. (dla przyjacI61 angiel. 1 ameryk.). iIustr. kolor., opr. 
    p16tno: 30/-. Przesylka 1/3. 
    O Przedwojenne WYDAWNRJTWO POLSIUE R. Wegnera 
    
     TE K
    J.FM{!! 
     }!
     &:N
     
    :
    OK 
    TeL BATtersea 6919 
    ZQdai: bezplatnie: KATALOG /957, WYBOR najwartosciowszych ksiQiek. 
    KAT ALOG ksiqiek kolorowych dla dzieci i mlodzieiy. Ilustrowane 
    prospekty nowosci. 
    
    
    ,.. 
    
    
    tJDZIEi 
    . , , 
    Z'WNtJSC 
    SIIMfJlfJTEM "" 
    f!
     :
    
    
    
    
    
    
    ;
    ;:
    i 
    
    
    KIOSK KSI
    GARSKI 
    \V OGNISKU POLSKIl\I, 55 Princes Gate, London, SoW.7, KEN 2741 
    
    
    Alma l\later Vllnensls: 
    T. 1. Sprawozdania I dokumenty 
    T. 2. Prof. \V. \\lelhorskl: Litwin!, Bia- 
    lorusinl 1 Polacy w dziejach W. X. Ll- 
    tewskiego 7/6 
    Tomy 1 I 2 razem 10/- 
    T. 3. Hlstoria polityczna ziem W. X. Li- 
    tewskiego. Cykl wyklad6w: Dawna Llt- 
    wa, Litwa w unli z PolskQ" Litwa srod- 
    kowa I nowe czasy 20/- 
    T. 4. Prof. St. K08clalkowskl: Studio. 1 
    szkIce przygodne 
    l\L Jalowleckl: Dawne WiIno i ludzie za- 
    pomnianl 
    T. Parnlckl: Srebrne orly, 2 tomy 
    K. l\lakuszyfiskl: 120 przyg6d Kozlolka 
    Matolka, 3 ksiQ,ZkI ilustr. 15/- 
    K. il\lakuszyfiskl: Awantury 1 wybrykl 
    malej malpki Fiki Miki 
    Ponadto w I elk 1 w Y b (j l' k s 1 Q, z e k dla doroslych 1 dz1ecl 
    RYNGRAFY, WYROBY REGIONALNE I J,ARTKI SW
    TECZNE 
    ODZNACZE:\'IA WOJSKOWE 
    Katalogi ksiQ,zek wysylamy no. zQ.danie. Na .zapytanie podajemy ce":y 
    innych przedmlot6w. - Zam6Wlema pocztowe odwrotme 
    
    
    12/- 
    
    
    1/- 
    20/- 
    
    
    
    .................................................... 
    . . 
    = STEFANI A ZAHORSKA = 
    . . 
    =OFIARA : 
    . . 
    . optyml!ltyczna opowleli
     z nledawneJ . 
    : przeszloAcI = 
    . rysunkl FELIKSA TOPOLSKIEGO . 
    . . 
    = Wydanle bIbllofllskle w 500 numero- = 
    . wanych egzemplarzach, wykonanych w . 
    . Oficynle Stanlslawa GlIwy, nakladem . 
    · Spoleeznoscl Akademlcklej U. S. B. . 
    :. Cena 138. 6d. Przesylka pocztowa 6d. = 
    = f::,'\tlad g16wny: K'ifegarnla Kombu.tancka, 18 Queen's Gate Tenace, = 
    : Loi.'don, S.\\'.7. Do nabycla w ksi
    garniach polskich : 
    :......
    .............................................. 
    
    
    POL6KIE 8
    OWO NA OBCZY2NIE 
    K!I!!
    !!!
     !..!!.!!
    .1
    .
    !
    " 
    SkladtJica ksiilzek po.skich 
    z rOznych dziedzin 
    WSZELKIE NOW08CI WYDAWNICZE 
    POLSKIE Pt.YTY GRAMOFONOWE 
    HYMN NARODOWY - RELIGIJNE - KO
    DY - PIESNI 
    PIOSENKI - LUDOWE - RODZAJOWE - ROZRYWKOWE 
    TANECZNE 
    
    
    Plyty wysylamy w specjalnym opakowanlu I ubezpleczone 
    Katalogl wysylamy no. Zlj,danle - Zam6wlenla pocztowe wykony- 
    wamy natychmlast 
    
    
    .......................... 
    . 
     
    . . 
    : SERIA : 
    :WIELKICH WYDA WNICTW: 
    : KSI
    GARNI POLSKIEJ = 
    5 W PARYZU : 
    . . 
    . ukazuj
    ca si
     pod redakcj
     . 
    . . 
    : dr. STANISLAW A LAMA : 
    . . 
    : zdobyla sobie od daw- : 
    . . 
    : na uznanie Czytelni-: 
    . . 
    : kow ze wzglQdu na: 
    . . 
    : nieprzebrane bogactwo: 
    . tresci, . 
    . . 
    : naukow
     wartosc dziel : 
    : wydanych, = 
    . . 
    . wspanial
     szat
     graficz- . 
    : n
    , = 
    . . 
    : szybk
     i punktua:i.n
    : 
    . realizacj
    . . 
    . . 
    . . 
    : W serii tej : 
    : od 1 st
    Tcznia 1957 : 
    . . 
    . zacznie pojawiac si
     zeszy- . 
    . . 
    . tami . 
    . . 
    : LUBOMIRA GADONA : 
    . . 
    : WIELKA : 
    . . 
    5 EMIGRACJA 5 
    . . 
    . l)() I}Owstaniu listopadowym . 
    . . 
    : poprzedzona studium wst
    pnym : 
    : gen. dr. Mariana Kukiela : 
    : i oroobiona }';ilkuset = 
    : ilustracjami : 
    . . 
    . . 
    . Calosc obejmie 12 zesz'-o- . 
    . J . 
    . tOw, ktore wychodzic 
    ffil. . 
    . . 
    . co 3 tygodnie. Cena zeszy- . 
    . . 
    . tu wynosi 500.- fr., w Anglii . 
    . . 
    . 10s., w Szwajcarii 6.50 fro . 
    . . 
    . szw., w Belgii 85 fro belg., . 
    : w Niemczech 6.50 D.M., : 
    : w Stanach Zjednoczonych : 
    : $1.50; w innych krajach : 
    : zamorskich rownowartosc: 
    : $1.50 : 
    . . 
    . . 
    : Cena ulgowa obowi
    zuje w : 
    . Europie do 15 stycznia, a w . 
    . . 
    . krajach zamorskich do 15 . 
    . . 
    . lutego 1957, po czym pod- . 
    . . 
    . wyzszona 
    dzie 0 20 %. . 
    . . 
    : Prenumerat
     wplacac nale- : 
    : zy z gory za 2, 4 lub 6 ze- = 
    · sz yt ow. · 
    . . 
    . . 
    . . 
    . * . 
    . . 
    . . 
    : Dotychczas ukazaly si
     w = 
    . . 
    . w calosci . 
    . . 
    : Pien\'sza polska powojenna : 
    . . 
    5 PODR
    CZNA 5 
    5 ENCYKLOPEDIA 5 
    . . 
    5 POWSZECHNA 5 
    . . 
    : A-Z w jednym tomie 0 1070 = 
    : str. dwuszpaltowego druku = 
    : z 252 ilustracjami na 31 : 
    . . 
    . tablicach oraz 10 mapami. . 
    . . 
    . Oprawa wytworna. Cena. 
    . . 
    : 8.500.- fr (przes. 350.- fr.), : 
    . 1 dni $ . Kaplan az nadt
     nowoczesny. BI- 
    . wzg 
     e 25.- (£8.10),. skup Fulton J. Sheen, 
    many z szero- 
    : oraz koszta przesylki $1.- : kiej dziaialnooci polltycznej, kt6rq. 
    . . rozwijll w Stanllch Zje?DI?czonych, 
    . lub rownowartosc . wyst
    puje z'lr6w!,,0 w radlO Jak. w te- 
    : : lewizji. WOOlug Jego sl6w, "radio po- 
    . . r6wnac mozno. ze Starym Testamen- 
    . * . tern: przynosi ono slowo; telewIzj
     
    · · dll sI
     por6wnac z Nowym Testamen- 
    : ALEKSANDRA = tern: slowo staje sl
     clalem I jest wl- 
    . . dzialne" . 
    : BRUCKNERA : Z kwlatk6w krasomiiw!ltwa. Jeden 
    . . z deputowanych, krytykujQ.c w par- 
    · TYSIAC LAT · lamencie francuskim dzlalalnosc llnU 
    : : lotniczych, WYPIlli} poniesiony. ferw?- 
    . ;:) . rem: "Trzeba chodzic po zleml, a me 
    · KULTURY · buiac w oblokach!". 
    I : Z I)owledzefi Sa.ehy Gn
    try. "Przy- 
    . . jaciele, kt6rzy przepowladall nam 
    · POLSKIEJ · klopoty wkr6tce nam Ich zyCZQ., a 
    = : nawet je prowokujQ.. zeby nle stra- 
    . . clc naszego zaufania". - 0 znanym 
    . . lekarzu: ..Tak zle wyglQ.da, ze zaw- 
    = dwa tomy 0 2250 S. druku = sze bior
     go za jednego z jego pa- 
    . Z 1250 ilustracjami i calo- . cjent6w". 
    · · :O;talln w Tllrcjl. Darryl Zanuck 
    = stronicowymi tablicami = planuje film 0 zyclu stallna. Ponie- 
    . . waz wladze sowleekle nle zgodzny 
    : Cena calosci oprawnej w 0- : sl
     na robienle zdj
     w RosjI, posta- 
    Big Ben. . kladki ze skorzanym grzbie- . nown ulokoWllC si
     ze swym sztabem 
    · . zl . . k · operator6w w Turcj1. 
    : tem 1 otyrru WyClS ami: Ideal dla statyst6w. Gloria Swan- 
    . 18.500.- fro franc., wzgl
    dnie . son twIerdzl ze Idealem rezysera fil- 
    : £18.10, $53. oraz koszta = mowego byl Erich yon Strohelm. Ka- 
    . . zal on osiem razy powt6rzyc scen
    , 
    . przesylki 500.- fr., 10s.,. w kt6rej setkl statyst6w jadly praw- 
    · $1.50 · dziwy kawlor. 
    : : Cleha 
    wlazda. ..Nle lubl
     rekla- 
    · 1 . · my" - powiedziaia Marllyn Monroe 
    · Prenumerat
    , zamowienia . podczas swego pobytu w Londynie. 
    : I .. : Panorama wlt'lkolici. Salvador Dali, 
    . wp aty przYJmuJe . po narnalowaniu "Wnicbowzi
    cla" 0- 
    : = rzekl: ..Rafael, Velazquez, Leonardo 
    . KSI
    GARNIA P . OLSKA . da Vinci I surreallzm wyznaczyll so- 
    · .., W PARYZU · ble spotkanle w molm obrazle". 
    : : "'ykonanle I)lanu ponad norm
     
    . '> 3 . "Trybunal rozwodowy uZTIal ze zez- 
    . I,,, , Bid. st. Germain . wolenia m
    za no. popelnienle przez 
    : PARIS VI = zon
     cudzo16stwa z jego bratem I In- 
    . . nym m
    zczyzoQ. wymlenionym z na- 
    = w krajach bloku sterli.ngo- : zwlska, nle rozcIQ.gajl! sl
     no. jej cu- 
    . . dzol6stwo p6Znlejsze z m
    czyznQ. 0 
    . wego administracja: "WIA- . nleokreslonyrn zaj
    lu" (ze sprawo- 
    · DOMOSCI", 67 Great Rus- · zdanla, kt6re zamleScU ..Times" 0 
    : : gloSllej w Londynle sprawie rozwodo- 
    . sell Street, London, W.C.1, . wen. 
    · oraz wszystkie wielkie ksi
    -. Przezna.ezenle zyclowe. DoSwladczo- 
    : : no. foka poucza sWQ. c6rk
    : "Teraz, 
    . garnie polskie i zagraniczne . gdy juz podroslaS, czas si
     zdeey- 
    · : dowac: albo nauczysz sl
     zonglerkl, 
    ';.......................... albo b
    dziesz futrem". 
    
    
    w 
    
    
    LONDYNIE 
    
    
    6/- 
    
    
    Il'IiSTYTUCJA I "DO;\I" 
    Wsr6d Polak6w, kochajQ,cych si
     
    w zewn
    trznej formle pracy spoleez- 
    nej, w zarzQ.dach, walnych zjazdach, 
    zebraniach i uChwalach, rzadko si
     
    zdarza czlowiek, kt6ry rezygnuje z 
    m6wienia 0 pracy no. rzeez pracy i 
    sam jeden robi to co gdzie indziej 
    rozlozone jest no. sztab l,rezes6w, sek- 
    retarzy I komisjI. Do hlstorii londyil- 
    sKiej emigracji, w kt6rej znajdzie si
     WSPO:\IXIEXI.-\. 
    kilka takich jednoosobowych Insty- W napI
    Iu ostatnich tygodni, gdy 
    tucjI, wejdzie I jedna kobieta. glos wiadomoSci ze swiata gluszyl 
    Maria DaniIewiczowa jest symbo- wszystko co dzialo sI
     obok, trudno 
    lem; wymawia si
     jej nazwisko, a bylo znalezc uwag
     dla r6znych 1'0.- 
    wypowIedziany dzwi
    k OOpowiada: dosci wzroku i sluchu, kt6re bez- 
    kSlQ,zka". Nie mOZna oddziehc od trosko wzywaly z londynskich scen. 
    
    Iebie tych dw6ch poj
    c, wszystko Mlodzi Chlilczycy pokazywali sztu- 
    co jest zwIQ,ZRne z ksIQ,ZkQ. no. emig- ki cyrkowe, kt6re przeczyly wszel- 
    racjI, jest jednoczesnie zwiQ,zane z kim prawom fizycznym, kaiQ.c wie- 
    p. DanilewiczowQ,. Bibliotekarka I po- rzyc ze nie ma gran.icy dla ludzkich 
    lonistka z zawodu, swoje przedwo- mozliwooci. W powIetrzu tylko fru- 
    jenne doswiadczenie z bibliotek war- waly sz;pulki "diabolo", jakby przy- 
    szawskich 'Przystosowala do ubogich rosni
    te do diabelskiej nici, talerze 
    poczQ.tk6w ksiQ.zki polskIej w Londy- wirujQ.ce no. dziesiQ.tkach paleezek, 
    nie. Przez calQ, wojn
     zbierala co by- ogromne, kilkunastofuntowe dzbany 
    10, kaZde wydrukowane polskie slo- i wazy, w podrzutach glowy i rQ,k 
    wo I wszystko co gdzieS si
     zoalazlo nagle wyzbyte ci
    Zaru: miseczkI z 
    z dawnych wydawnIctw, i powoli ro- wodQ" puszczone w blyskawIczne ob- 
    sla biblioteka, kt6ra z latami zmie- roty wok61 osi sznura, bez uronienia 
    niaia nazwy I przynaleZnooc, aZ po jednej kropelkI; I r6wnle posluszny 
    r6Znych wojennych I powojennych ta-. ci
    zki st61, podbijany drobnymi st6p- 
    rapatach stala sI
     tym czyrn jest dzi- kami w kolowy taniec. Akrobaci po- 
    siaj, BibliotekQ. PolskQ., najwi
    kszym suwali. 
    I
     zawsze 0 krok dalej niZ 
    zbiorem polskich wydawnictw I skarb- to. mozhwe: .pagoda z porcelanowy<:h 
    nicQ. dla tysI
    cy czytelnik6w. . ml.seezek 
    lle drgn
    la. no. 
    IOW1
     
    Pani DaniIewiczowa jest znakoml- dzlewczynkl balansuJQ.ceJ no. JedneJ 
    tym fachowcem, i biblioteka, kt6rQ, r
    e, wypr
    zone po
    iomo .cialo, .na- 
    stworzyla i kt6rQ. kieruje, jest oparta wet. wtooy, gdy oble 
    Ogl z
    ozy
    a 
    no. najnowocze.sniejszych systemac
     s
    ble przez plec:y za sZYJ
    ; wsp10anle 
    naukowych; mimo to nie ma w nIeJ Sl
     no. olbrzy.ml drQ,g bambusowy, 
    urz
    owej oschloScI, moze dlatego ze oparty 0 cZYJes . czolo,. to pocZQ,tek, 
    ksIQ,zki SQ, w niej inwentarzem 
    y- sztuka z.aczyna 51\( dO
    lero na g6rze! 
    wym nie martwym: dyrekt?r
    a 
    lle- pod. sufltem, gdzle :l;{roba
    ka . robl 
    mal ka.zdQ. z nich zna po Imlemu. 1 mly
    ce kolo 
    rQ,ga 1 klad
    le S.l
     w 
    moze 0 jej zaletach I wadach m6wlc powle
    rzu pozlOmo, trzymaJQ,c Sl
    . za 
    no. zawolanie tak ze rozm6wca go- drl}g JednQ, r
    kl!. WtOOy, gdy publICz- 
    t6w jest dzi
    ic sI
     gdy z parni
    i nosci juz tchu 
    rak, 
    o w¥gi
    tym 
    nie wymieni r6wniez numeru porzQ.d- w kablQ.k bambusle wspma Sl
     lekko 
    kowego. d,ruga akrobatka, aby zaczepiws
    y 
    Byc doskonalQ, I zamilowa!"Q. biblio- Sl
     0 t3;mtQ. no.. g6rze, ° zaczQ,c swoJe 
    tekarkQ" to juz duzo, ale Jesli ktos zwroty 1 kozl
     1 w koncu zll:stygnQ.c 
    jednoczesnie jest I kilkoma innymi w po.wletrzu Jak. pl
    ak, leZl}.cy na 
    osobami, wtedy zaczyna si
     narzu- wodzie. Przy ka.ZdeJ 
    z
    uce :Z:3:w
    ze 
    cac zbiorowe poj
    cie instytucjI i pel- n?-s
    
    po
    alo w. ostatmeJ 
    hW.lh Ja- 
    ne podziwu pytanie, kledy to. kobleta! 
    nes spl
    trzeme tru
    oScl, Jeszc
    e 
    zawsze gotowa do smiechu, I kt6reJ Jedno. krz
    slo ?OstawlOn
     kra
    
    zlQ. 
    zadna kobieca slabosc zwiQ.Zana z do plramldy, Jeszcze mepewnlcJsza 
    wyglQ.dem I strojem nle jest obca, pos
    a
    a, jeszcz
     w
    z
    j,. j.eszcze pr
    - 
    znajduje no. wszystko czas. PaDl Da- dzeJ, Jes
    e m('rnozhw
    eJ.. 
    nilewiczowa, poza nowoSciaml zagra- Ten naJstarszy cyrk sWlata, kt6ry 
    nicznymi, zna wszystko co si
     uka- ma w swolm progr3:J?Ie sztuki po- 
    zuje no. emigracjI i wszystko co pi- kazywane za dynastll Han 200 lat 
    sze si
     w Polsce, nle tylko ksiQ.Zki przed Chrystusem, wyr6s1 z ludowych 
    ale I pras
     literackQ,; prowadzi 
    alQ, za
    oaw dzieci I mlodzIez.y, kt6re po 
    kronik
     krajowl} w jednym z p
    sm dzlS SI} p?pulB;rn
     w Chma?h. Przy- 
    emigracyjnych, pisze artykuly hte- rZQ.dy, kto
    yml 
    l
     posluguJe, te sa- 
    rackle do prasy i radio. i jest biurem me od Dlepaml
    tnych c
    as6w, to 
    porad I pomocy. Jesli ktos w Lon- wszystko przedm.lOty codzlennego u- 
    dynie chce znalezc ksiQ.zk
    , kt6rej :iytku - naczynla kuchenne, meble, 
    tytulu 1 autora zapomnlal; jesU kto zabawkl dzieeinne. Totez cyrkowcy 
    Inny chce dowIedziec si
    , jakl jest chlilsey, dokonywajQ.c najzawrotniej- 
    dokladny tytul broszury 0 Mickiewi- szych sztuk, zachowujQ, sI
     tak swo- 
    czu, wydanej po angielsku ("zdaje bodnie I naturalnie jakby sI
     napraw- 
    sI
    ") pi
    cdziesIQ.t lat temu w Ame- d
     bawili dla wlasnej przyjemnosci. 
    ryce I kto jQ. wydal; a kto Inny mu- W przedstawleniu nie ma nic z za- 
    si zaraz sprawdzic czy to. cytata jest ehodniej wulgarnoSci, popularnych 
    z Norwida, a jesli tak to skQ,d a jesH pokaz6w, pemych nagoScI i halasu; 
    nie to czyja; a jeszcze inny szuka mlodzIutkie ChinkI, pozapinane pod 
    artykulu w prasie krajowej, tylko szyjfi!, z warkoczykami lub wlosami 
    nie wle w kt6rym pismie I czy to spi
    tymi kwiatem, I zgrabni, przy- 
    bylo p61 roku czy dwa lata temu, stojni chlopcy, zwijajQ. si
     po scenle 
    no. to jest tylko jeden sp
    s6b: "p,. usmiechr:'-i
    ci I mi
    cz
    cy, a. wQ,Ua, 
    Danilewiczowa b
    zie wledzla1a, wschodnia muzyka Jest Hem, Jak Cle- 
    "najlepIej zadzwonic do 'P. Danilewi- niutko jednobarwnQ, kreskQ, rysowa- 
    czowej". I p. Danilewiczowa wle. Za- ny chiilski krajobraz. 
    stanowl sI
    , pogrzebie w paml
    cl, Wszystkie najgwaltowniejsze ko- 
    zajrzy gdzie trzeba I bez zwloki po- lory gotujQ. sI
     za to w fandango. 
    daje rok, dzieil, godzin
    , nazwlsko, Gdy Antonio I jego hiszpaiJ.scy tan- 
    stron
    , wydawc
    , drukarza, wszystko cerze wpadnQ, raz W rytm te- 
    sprawdzone, nleomyine I ostateczne. go tailca, nie moze ich powstrzy- 
    Ustalona wiara w wszeehwiedz
     mac ani za'PadajQ,ca kurtyna, ani ko- 
    p. Danilewiczowej I w nieograniczone niec przOOstawienia, i byle oklask z 
    moZliwoScI jej czasu i energil, pro- widownl zapala no. nowo plomieti: ob- 
    wadzl do nie koilcZI}.Cych si
     nad- casy wpadajQ. w wSclekly rytm, suk- 
    uzyc: gdy trzeba opracowac referat nie miotajQ. pierzastymi ogonami fal- 
    naukowy, brac udzial w komlsjl, ban, cialo zgina si
     ku ziemI, czal 
    przewodnIczyc no. zebranIu, wyglosI
     I odskakuje tryurnfalnIe, bez tchu 
    przem6wIenie, napisaC artykul oko- rzuca si
     w nowy wIr, w nowe okrQ.- 
    liCZDoSciowy, wszyscy szybko I zgod- zenIe, aZ naraz zwalnia, odgina si
     
    nle wymawiajQ.: ,,'P. Dan.ilewiczo- do tylu, wypr
    a, jakby arabskl krzyk 
    wa", I przestajQ. si
     martwlc bo p. flamenco. chcial je zaklQ,c w nie- 
    DanilewIczowa nie odm6wi, bo wia- ruchomosc - I znowu, wyrwawszy 
    domo ze wszystko zrobi doskonale, si
     z czaru, rzuca glowQ. I podanym 
    no. czas lub przed czasem. do przodu cialem w zatrz
    man'y no. 
    W tym nieustannym mlynie obo- chwl1
     krok, w zawodzeme gltary, 
    wiQ.zk6w, dobrowolnie przyj
    tych i w klekot kastanlet6w I t
    zask bijQ.- 
    narzuconych, I nle rezygnujQ.c z za- cych dlonl, w gardlowy splew, w za- 
    milowail tak dalekich od zawodowego paml
    tanle. 
    jej zycla, jak praca w ogrodzle I W programle baletu ten pokaz zy- 
    chodzenie no. balet, p. DanllewIczo- wiolowoScI zajmuje tylko jedno z 
    wa umiala znalezc jeszcze mlejsce mIejsc i nle on jest gl6wnQ. atrakcjQ. 
    no. zaj
    Ie, kt6re dla Innych bywa przedstawienia. AntonIo I Rosita Se- 
    peb1ym zawodem: no. literatur
    . Kil- govia, taiiczQ.c wsr6d doskonalych 
    ka lat temu wydala zbi6r opowiadaiJ. tancerzy zespolu, ukazujQ. 16Znic
     
    Z bliska 1 z daleka", od czasu do mi
    y tym co dobre i tym co naj- 
    
    zasu drukuje w pismach nowele, a lepsze. Wydaje si
     niemozliwe prze- 
    obecnie skoilczyla pierwsZQ, powiesc, seignQ,C teehnik
     Antonia, gdy tail- 
    kt6ra ukaze sI
     no. Boze Narodzenle. czy "zapateado", taniec w mIejscu 
    "Dom" jest opowiesciQ, 0 zyciu ku- wybijany stopaml I obcasaml w ryt- 
    jawskicj wsi I mlasteezka, 1 zanim mie, wzmagajQ,cym sI
     jak dreszcz 
    dostanQ. jQ. do rQ,k pIerwsi czytelnicy, gorQ.czkl, a gdy zjawia si
     Rosita 
    przedstawlono noworodka slucha- Segovia, ani ladna, ani bardzo mlo- 
    czom, zebranym no. wleezorze ZwIQ.z- do., jej tanlee I SpIew, niewysilone I 
    ku Pisarzy. Do chrztu trzymali go no. poz6r proste, ale jakby nle dopo- 
    w pIerwszQ, par
     Herminia Naglero- wiedziane zawieszeniem glosu I 
    wa w Imieniu ZwiQ,zku Pisarzy I Jan wstrzymaniem ruchu przed czyms ta- 
    Bielatowicz, przedstawiciel wydawcy, jemnIczym, co zawsze czeka 0 krok 
    "Veratas"u, torujQ,c mu swymi prze- dalej, dochodzQ, do widza przesiane 
    m6wieniami drog
     w swlecie, a w przez poezj
    . Kastaniety w r
    kach 
    drugQ. par
     - Tola Korian. i Wieslaw Rosity przemawiajQ, jak najczulszy 
    Mirecki, kt6rzy czyta.nyml fragmen- glos skargQ., zdlawionym slowem, u- 
    taml ksIQ,zkI zach
    cili obecnych do smleehem i westchnienlem. 
    blizszego poznania juz widocznej uro- Oboje, wi
    cej niz tancerze, SI} 
    dy I wdzi
    k6w mlodej latorosU. prawdziwyml artystaml, I 1ch smak 
    Panl DaniIewiczowa opowiedzlala mOZna odnalezc w kazdym szczeg61e 
    jak powstala ksiQ.Zka, opowledzlala kierowanego przez nich baletu - w 
    o swoich zwiQ.zkach z ziemiQ. kujaw- niebanalnie obmyslonej InseenIzacji, 
    skI!, z przyrodQ., 0 tradycjach tam w wi
    kszej trosce 0 styl niZ 0 boga- 
    wyroslych, kt6re nie powinny zgi- ctwo dekoracjI I kostium6w I w do- 
    nQ.c, I 0 swej wieloletniej kOl'espon- borze cZ
    sto klasycznej a zawsze dob- 
    dencji z matkQ., kt6ra stamtl}.d, z rej muzyki. 
    tych samych kQ,t6w, przychodzila z 
    
    
    pomocQ" z przypomnieniem I radq., 
    nagle wszystko rozjaSnIajQ.cQ.. 0 tej 
    niezwyklej w literaturze wsp61pracy 
    I 0 powodach napisania ksiQ,zkI m6- 
    wila p. DanilewIczowa pi
    knie I 
    skromnIe, mq.drze i wzruszajQ,co, ty- 
    mi wlasnymi przymiotami rokujQ,c 
    najszczfi!'Sliwszl} przygzlosc swemu 
    dzielu. 
    
    
    KRONIKA 
    
    
    XAGRODA DLA KRYTYKA 
    LlTERATURY E:\UGRACY,J
    EJ 
    ZarZQ,d ZwIQ,zku Pisarzy Pol skich 
    no. ObczYZnie ustanowil, jak w latach 
    poprzednich, nagrodfi! w wysokosci 30 
    fllnt6w za dzialainosc krytycznQ. po- 
    swl
    conQ. literaturze emigracyjnej w 
    czasie od jesieni 1956 do jesienl 1957. 
    Nagroda zostanie przyznana wraz z 
    innyrni nag rod ami ZwIQ.zku przed je- 
    go nlljbllzszym dorocznyrn walnym 
    zebraniem w drugiej polowie przy- 
    szlego roku. 
    
    
    Zam6wienia (cena egzemplarza 85 
    ccnt6w) przyjrnuje: Polish Institute 
    of Arts and Sciences in America, 
    145 East 53rd St., New York, N.Y., 
    U,S.A. 
    
    
    WYSTAWA PRAC STtTDEIliT
    W 
    16 b.m. odbylo sl
     w lokalu Pol- 
    skiej Y.M.C.A. (46/47 Kensington 
    Gdns., W.2) otwarcie wystawy prac 
    ucznl6w Studlurn Malarstwa Stalu- 
    gowego. Wystawa b
    zie otwarta do 
    15 stycznla 1957 codziennie od 10-ej 
    rano do 8-ej wleez. 
    
    
    ALUBY JANA KAZIMIERZA 
    W celu zapoznania swiata anglo- 
    sasklego ze slubami Jana Kazlmlerza 
    ukaze si
     w najbliZszym czasle po 
    anglelsku llustrowany szkic hlsto- 
    ry('zny MarIana Helma - Pirgo p.t. 
    "Virgin Mary - Queen of Poland", 
    nakladem Polski ego Instytutu Sztuki 
    I Nauki w Ameryce. Autor omawla 
    w nim genez
     i przebicg oraz daje 
    ocen
     aktu obrania Matki Boskiej 
    Kr610wlj, Korony POlskiej, 
    
    
    A JEDNAK ]893 
    W artykule Stefano. Badeniego 
    "Zawledzlone nadzieje" ("WIadomo- 
    sei", nr 555) redakcja bez porozu- 
    mienia z autol'em zrnlenila dat
     wy- 
    danla pracy Massona 0 MarU Wa- 
    lewskIej z r. 1893 no. r. 1897. Istot- 
    nie, praca Masona byla wydana w 
    formle ksiQ.zkowej w r. 1897, ale juz 
    w r. 1893 Masson wydrukowal jQ, 
    w dodatku literackim "Figara". 
    
    
    MISCELLANEA 
    
    
    ("Nebelspalt er.' ) 
    .'
    ' J - 
    .., t '''' 
    
    ., . 
    ,11 11 ' 
    , 
    
    oZ
    gAtJ 
    :t:APE$
     
    .... '1"\1. 
    r "'
     ;
    
     
    I.' .. 
    
    
    11 
    
    
    T--' 
    
    
    ZN".-\KI N"A SCI.-\NIE 
    
    
    (..New York Herald Tribune") 
    
     -IWD'IIIlRI: 
    
    . \1'
    
    
    
    
     
    ,
    ir
    T 
    I 
     . D_:,
     
    \ ., _
     
    '.AJ 
    II- , ,- 
    
    ":; '...: _\ ".
     
    
    
    , 
    ,'
     
    
    
    " . 
    
    
    
    , 
    
    
    ..U'" 
    ...\::'
    ."., % 
    :; .., . 
    
    
    	
    			

    /Archiwum_003_06_294_0001.djvu

    			PROZA 
    Adler Adam. Wlelka Bl'ytanla, Izlael, 
    p.mstwa arabskle (Kor.) 551. 
    Albano zona. Dokola "WladOmOSC1". 
    (Kor ). 529. - Bandytyzm w Kalab- 
    rll 530 
    Ankleta mlckwwlCZOwska. ;\larlan 
    e,wchnow"kl. Zhlgnlt'w FoleJew!'lkL 
    511 Jan Blelat
    wlcz 520 
    Back\' is t:la.ude. Karnlll}ce dZlewlce. 
    (Kor) 548 
    Hadenl Stefan. Okres spokoju. 511 
    _ Ostatme pr6by porozumlenla. 514. 
    - Czy romantyczm? (Kor.). 512 - 
    Sprawledllwooc dzleJowa. 520. - Pa- 
    ml
     0 Stronsklm. (Kor). 524 
    Pot
    pleme 1 zbrodma. (Kor). 525. - 
    MICkiewicz 1 Fredro. (Kor.). 528. - 
    Haynau 1 Batthyany, Adam Potocki 
    1 car. 529. - stanislaw Badcm 1 
    BoJko (Kor). 531 - Mdosmk zbrod- 
    marzy 533 - ZawledzlOne nadzleJe. 
    555 
    HaillS Rosa. Zamooc. Przel. 
     mon 
    TerleckL 510 - Nawarla 1 Hodo- 
    Wlce Przel 
    ...uon Terleckl. 528 - 
    KoSclvly Iwowskie. Przel 
     mon 
    Terle.ckl. 543. - Pame no. Dukll. 
    Przel TJ mon TerleckI. 560/561. 
    Bl}CZkow'"ka Irena.. Wlejskle zaClSze. 
    520. - "Chleba naszego powszedme- 
    go " 533. 
    Beneds kt Stefan. NaJP1
    kmeJsza wIo- 
    sna wOJcnna 554 
    Hlelatowlcz Jail. Jakim J
    zyklem 016- 
    WIQ, Polacy w KraJu? 553. - ZJazd 
    maturzyst6w 560/561. 
    Big Ben. W Londynle 509. 512 514 
    516 518 522/523 527 528 531 533. 
    535. 537 539 540. 542 543. 546 547. 
    559 HI/;:" Ben w podr6zy 554 556. 558 
    Boguslawskl Antoni. "EncyklopE'.dla 
    wladomoscl mepotrzebnych". 532. - 
    SIenklCwlcz I Asnyk (Kor) 537.- 
    Doktor Malewskl (KOl). 539 
    Bohdanowicz "'ellks. 
    Q,danla Kosclo- 
    la. (Kor). 509 - Symbol Jaka czyn- 
    mk psychologlczny 552 
    Bohu"z-SzSszko Marian. "Abstrak- 
    cJa". (Kor). 537 - Wlelkle dZlelo. 
    548 
    Bregman Aleksander. 1914 - 1917 
    1956 558 
    Brodzlfi...kl Bohdan. Wrazema polskle. 
    512 
    Hronarskl Alfons. 
     p. Marla Hohl 
    559 
    Broneel Zdzl'ilaw. Film 0 Ryszardzle 
    III 513. - Clouzot I Clair 515 - 
    ,,1984". 522/523. - Trzy fllmv 527 
    - Ostatm kS1Q,dz rewolucjl. 529 - 
    Anglelskl Asmodeusz 530 - Siowa 
    zongluJQ.ce losem 532. - WOJna tro- 
    Janska Szek
    )lra 533 - Hlszpanskl 
    Nlkodem Dyzma 534 - Cena prag- 
    matyzmu 535 - 
    mleeh smlercl 
    543 - Amerykanc;ki Nlccodeml 544/ 
    545. - Wsp61czesna Penelopa. 546. - 
    Sacerdos m aeternum 547 - Balla- 
    do. przypowiesc, moral 549 - W 
    p
    
    uklwamu m1OlOneJ mllosci 554 
    _ Moralltet marxlsty 557 -- Dwa 
    sfllmowane arcydzlela 560/561. 
    Brzozowska ::\larla.. Rellgla a prze- 
    st
    pczoSc mlodoclanych (Kor). 515 
    BS czS (lskl Zygmunt. Zbrodnla Bere- 
    zy. (Kor) 525 - Kozacy I Polacy 
    529 
    (hr08c1e<'howski Przems slaw. Dokola 
    "WladomoScl" (Kor.). 525 - Zabyt- 
    kl J
    zykowe 555 
    Collt'et.or. W oczach Zachodu 509 
    510 512-515 517-523 527-542 546- 
    561 
    ('on1n-Roma.1'iskl Andrzej. AustrallJ- 
    czycy 51'\8 
    Cs gan "Incenty. Spotkanle toplel- 
    c6w 531 
    Czap"ka ;\Iarla.. "Kucharz doskona- 
    Iy" 525 
    CZt'lrmafi..kl Zdzlslaw. My, druga bry- 
    gada . 512 
    Czetwf'rh fi'lka Ht'llena.. Mysli c1!:ytel- 
    nlczkl (Kor) 554 
    Czuchnowskl 'Iarlan. Siowo nagro- 
    dzonego 512. - Anna 515 -- Pach- 
    n:j,cy groszek 524. - \Vlecz6r u LI- 
    zy 528 
    Danllt'Wlczowa :\Iarta.. "MiCkiewiCZ 
    me Jest mOlm przYJaclelem" 516 - 
    PICrScleil z Herculanum I plaszcz po- 
    kutmczy 527 - U grobu Gorczyil- 
    skiego w A vlgnome. 531 - WIersz 
    WICnlewltlnowa (Kor.). 536 - BI- 
    bhotcka Wlelklej emlgracjl 549 - 
    polska mlodosc Canrada. 5;'>1 - Czy- 
    tame Slenklewlcza 559 
    Dahro\\'Ikl ,J. P. 0 poczesnc mleJsce 
    na P.lrnaf;le 513 - A w Ja]nm ch6- 
    rze? 522 52:i - Rycerski p16ropusz 
    518 
    DzlcwatJowskl 1\1 K. RozwlQ.zanle I 
    rehablhtacJa KomumstyczneJ Parth 
    Polski 540 
    }
    iullch SE"weryn. Bibhoteka Assur- 
    hampala 532 
    F.ltelhE"r
     Stanislaw. 0 Skladkow- 
    sklm (Kor) 509 
    F.n
    ll!.h Raymond. "Szalooy Jestem 
    tvlko przy wlCtrze p6lnocno-z:lchod- 
    mm" Przel TYiuon Tt'lrlE'Ckl. 525 
    Fulkh'nlczowa Amalia. Kongres hl- 
    storvktjw (Kor) 512 - Baska 1 
    Barbara (Kor.) 546 
    Felsztyn Tadeusz. DZ1'llko 1 karabm 
    (Kor) 538 - Scylla I Charybda 
    rtogmatyzmu 540. 
    "'
    Iel Franclszek. Samochody me 
    naJw.1ZmeJf;ze (Kor) 542 
    .'1 ankowska Hallna.. Czy skazana no. 
    zagladfi!? (Kor) 518 
    Frankow..kl Henryl[. Wltryny "Wm- 
    nomosci hteracklch". (Kor) 514. 
    }'rS IIm{ ,Jan. Bernardynl 524. - "La 
    Tusca". 540 
    GlerglE"IE"\\lcz :\lieczyslaw. Drog'! poe- 
    tvcka Tadcusza Sulkowf;klego 519 
    Gb
    ('kl ,JerzS. Mszan'1. Dolna, Tim- 
    buktu I mne 527 
    Glinka Xawerv. MmlSter Adam Tar- 
    nowski 533 
     
    Golds( hlag FQ'deryk. Dreyfus 1 Hel- 
    nc (Kor) 535 -- Llszt I Karolma 
    (Kor). 550. - HeInrich Heme - 
    genlu
    z 
    przeeznoscl 560/5fll 
    Gortat \\lnclnty. "Te kSl
    gl pro- 
    sle".. 518 - Sokolnl
    kl I Ehrhch 
    (Kor). 542 - poplawski 1 "Polak". 
    (Kor). 544/545. - S 1... Lewicki 
    (Kor) 558 
    G6rskl Kaztmlen:. Uderzeme yo; emlg- 
    ra('J
     (Kor). 556. 
    GOl'!o1.l Krzysztot. 0 .....aznoScl wspo- 
    mmk6w (Kor) 553. - 
     p J adwlga 
    Rome:-owna 554 
    Grabowski (7P!'1lllw. Nle bylo Czesla- 
    wa (Kor) 550 
    Graho\\skl Zblgnlpw. Backvls -- nu- 
    mf'r gwlazdkowy (Kor ) 518 
    Mattprhorn 5:56 - Raptularz grec- 
    kl 544/545 546. 548 W Knossos, 
    me W Mycenach. (Kor) 548 
    Grublfi..kt Uacla\\. Pohtyka bez po- 
    htykl 511 - Przygoda blah a 516. 
    _ Sosnkowskl, Kantak, BaCkVlS. 
    (Kor) 518. ZakwestlOcowany 
    Szeksplr (Kor) 520 - Goethe I 
    MlckIewlcz (Kor). 531 - 0 medy- 
    cyme, 0 malarstwle. (Kor.) 533 - 
    OdeJScle Zofn Fpdorowlcz (Kor.). 
    547 - 0 ChlD1ervczneJ I meehlme- 
    rycznej ;naukowoScl. 551 
    Gru'lzka T. K. Lzy naJ SS-Kozaka- 
    mt (Kor) 534 
    GlltE"rman N orh(;rt. 0 pIQ.tej porze 
    roku (Kor) 530 
    Gut.l1l\ll FE"IIl(s. 0 rubryk
     "Poszu- 
    kiwam". (Kor). 536. 
    Gutowski Edward. Blt;!<1y kt6rych sl
     
    me wldzl (Kor). 515 - Gandhi 1 
    DZlerzynskl (Kor). 554 
    Gunther \VladvMlaw. Angha 1 Grecja 
    534 PoglQ.dy Kraslflsklego w 
    sWlet!p dZlsleJszeJ rzeczYWlstoscl 553 
    Gwozdeekl Stefan. R6zne mlary 
    (Kor). 547 
    Hemar :\Iarlan. List 0 Lechomu 538 
    _ Haraklrl 546 
    Herllng-Grudzlfi!ikl Gustsw Roztopy. 
    635. 
    
    
    WYKAZ 
    
    
    , 
    TRESCI 
    
    
    ZA 
    
    
    Hess Kazlmlerz J. Grecja i Cypr, 
    (Kor) 530. 
    Hoffman Jakub. Czubc1t a korespon- (Kor). 525. _ Wyprawa klJowska. Romanowiezowa Zona. Prowansah- 
    dencJa Mlcklewlcza (Kor) 516 - 539 st,t w ProwancJI 517 - GQ.ska 536. 
    DZleJe JedneJ kSlQ,zeezkl 527 "a('klewlcz ,J6zef. BI
    dy kt6rych Sl
     Rozmanlt Tadeusz. GoI
    z1Oowska 
    Holdanowlcz. E. L. Upommam Sl
     0 me wldzl 512. - St61 1 nozycc. Ideologla 1 JeJ wykonawcy 524. - 
    Golublewa (Kor) 536 (Kor) 514. _ Pl
    tljetan. Namowy I powro- - Egzamln no. obczyzme. (Kor). 
    dZlezy (Kor). 528 ty 514 537 _ Bez mojej wledzy I zgooy 
    Jllrkszlls-Tomaszew!ika Jadwiga.. Pla- :\lorE"lpwskl ,Tan. 0 Skladkowsklm (Kor) 555 
    kat przedzlelony kurtynQ. 522/523. (Kor.) 50!!. Przedrazhwleme. Skowroflskl Tadeusz. Echa wlelko- 
    Kamll I\.antak. RZQ.d dusz 510 -- (Kor) 54.8. polskie W "Panu Tadeuszu". 540 
    "Dla pokrz
    plema serc" 515. - Stra- Naglerowa Ht'li mlnla.. Komu I czemll Smo
    orzewskl Kazlmlerz. Nlemcy a 
    ty wOJennc (Kor). 525 - Nlcmcy sluz
     521. Polska (Kor). 517 - ZJednoczeme 
    I Gdailsk (Kor). 526 - TemI'scy. Nag6rskl Zygmunt jr. Polacy w A- Niemiec a sprawa gramc 53S 
    (Kor) 528 - OsWlata W zahorze meryce PoludmoweJ 553 Soholewsld TadE"usz. Odwledzmy w 
    prusklm (Kor ) 529 - GrccJa I Narolew!ookl Jan Wyst
    py Lldh Pr6ch- nocy 520 - ,Indorsowany na as- 
    Cypr (Kor) 530 -- Esscnczycy mclueJ 529 semblymana" 529 
    (KOT). !i34. - Casus Casementa N.'lCZyfi.<;kl J6zef. WS1Jomnlema sta- Soerenst'ln "IllS'. Dzlwne drzewo 
    (Kor). 5'17 - Ideahzm 1 "feud 0.- rcgo lwowl.lka 548 559 Przel Tymon Terlecki. 536 
    llzm'. (Kor) 538 - KSIQ.zkl z,lka- Nowakowski Tadeusz. Spacer nad Sokolnlckl 1\Ilchal. Bezwarunlwwa 
    zane. (Kor) 539 - "BlSt Pole". morzcm Jonsklm 510 kflpltulac]a na Daleklm Wschodzle 
    (Kor) 540 - Sokolmckl 1 Ehrltch Nowalwws1d Zsgmuut "Pan Ta- 530 _ W obcym zWl"rcladle 5:!1 
    (Kor) 542 - DemokracJa memlec- deusz" w Londvme. 513 _ "Sisto _ W kr
    gu 
    eromsklego 536. - Sul- 
    ka. (Kor). 543 - DZleel pod tu- actlvltatem". 517 _ Symbol sionca.. tanka Ruska 560/561. 
    r.zem. (Kor) 544/545 - W p-?lsklm 547 Soluk B J. Lowl..ctwo 559 
    zWle"clart1c (Kor) 551 - t..;hwala 1\owl('l{8. Ludwlka.. Echo. przpszlooCl SlIlskl \\'adaw. Kartkl z a:nClykan- 
    noweJ Ophehl (Kor) 553 - Dcybl- 544-547 Podzl
    kowme. (Kor). skiego not.ltmlm 527. 555 - W He- 
    lowlla W "Kr6Iu-Duchu" 555 -=- U- 560/561. len:>wll" 558 
    derzenle W e
    
    gracJ
     (
    or). 5a6 - Nowotarska Roza. Zesp61 Ref-Rena SoIowlj TadelL<;z. Sluszme dobrze 0 
    , Manenklrche W Gd,'lnsku lKor) w Ameryce. (Kor) 524 - Wlerzyn- Ameryce (Kor) 524 
    558. - Straty polskle podczas wojny Skl (Kor). 548 SolowjE"w ;\lIchall. W Imlemu Stalma 
    (Kor). 560/561. N}ka Stanislaw. Zaolzle I Czesl. Przel T"mon Tprleckl 531 
    I{awa Hanna W Izraelu 525 (Kor) 537. SOlllckl StanlsIR". ROZmleSZf'Zeme 10- 
    Kl;dzlor Aleksander K. Zbrodnie 0 MlCklewlczu Zhlgnlpw Folejewskt. westycJl w Polsce 515 - Plisudski 
    przeelw ludzkosd (Kor) 532. Ulad
    "SIaw Gunther. X Kamll Kan- mnleJ znwmll (Kor) 531 -- ,.Sont- 
    Klodzl(lskl Zygmunt. Uderzeme w tak. 512 lIs bons, sont-lls mechants?" (Kor) 
    cmlgracJfi! (Kor) 556 Okofi Jan "Jr. Malarzc pol.scy w Bra- 532 -- Polskle przemlany 541 - 
    Komar Henryk Z. KOZflCY a powsta- Zylll 519 Data pleblscytu slQ,skIego (Kor ). 
    me warszawskle (Kor). 511 Ol..zewskl Ignacy. Czy cumery 542. - F1eet Street 0 Pulsce w slerp- 
    Komarnll.ld Tytus. Czy Plisudski u- gwmzdkowc"? (Kor). 515 mu 1!)20 543 - Szesc mmeJszoscl 
    ratowal bolszewlzm? 539 :- Trakta- Onacewlcz \Vlodzlmlerr.. Amb-lSador narodowych 54.7 - Zaniedhane mlll- 
    ty z panstwaml baUycklml I gran Ice Bhss-Lane 558 sta w Polsce 554 
    z PolskQ. (Kor) 543 - Askenazy Ot\\lnowska Jadwtga.. Samulek 529. Sosnkow!ookl I{azhnierz. Tw6TCZO
     
    Jako dyplomata 548 - .Jask6lka z _ Listy do Janki. 552. - Kawon Me1chlOra Wailkowlcza 511 
    Tybmgl 559 560/561 Stl'a"zewska Hallna. Bag10skl I Mu- 
    Kon Z\gmunt. Przeklady z MlCkle- Paml
    1 Lechonla Stanislaw Ballfl- raszko (Kor) 517 
    Wlcza 522/523 ski. 1\lle('zyslaw Grydzewskl. Kazl- StlIInskl :st.lmslsw. Obce II swoJe W 
    KOI)afiskl Stanislaw. Amtlakvarl. mierz Wlerzyfiskl. J6zef WlttJin. Ju- KraJu 0 staroocl Zabawny dwuglos 
    (Kor) 529. Imsz Sakowski. 539. 517 
    Korablewlc.z Waclaw. Na wsch6d od Pandora. Puszka CzerVlona SleC Stro(lskl Stani!illaw jr. Sprzedaz "Rze- 
    Zanzlbaru 510 - 
    w.at zagmlOny 510 Panorama 513 Powlesc 0 Cl- czypospohteJ" (Kor). 526 
    512 - MaJaban 517 - Czalna re- chym Amerykanmle 514 Dlalog 515 St.ldzlfiskl }'ran(,ls7ek. To me Jest 
    akcJa na czarnQ, reakcJ
     527. - Ko- Nafta 516. "QUlet Enghshman". helm polski (Kor) 535 
    zlOl po ebopsku 533. - MlastO zeb- 517. R
    koplS znad morza Martwego Sulkowski Tl1deu..z. 0 dobrQ, mysl 
    rak6w I luksusowych samochod6w 518 0 arce Noego I WleZy Babel 519 - Toast 543 
    549 519 W nowym wymlarze 520 KSll
    z- SUpltlSkl l'hwd C. Listy 0 Ameryce. 
    Korczsflskl Alek..andE"r. KoncepcJll ka 0 mlloScl 521 GoSc W dom - (Kor) 518 
    Plisudskwgo w l' 1920 (Kor.) 549 B6g w dom 522/523 EpltaflUm hu- Surynowa - Wycz61kowska .Janlna.. 
    Korska Janina.. WleJskle opOWlescl. culsz('zyzny 524 Eglpt I .Jordan Warszawa panstwa Wycz6lkowsklCh 
    541 525 Wlelka klQ,twa 526 Sledem lat 559 560/561. 
    Korwlnowle J. I Z. Luzny proJekt chudych 527 "Gwlllzda zaranna". Syska B. J. Geometryczny, me aryt- 
    (Kor). 511. 528. B 1 Ch 530 Bllans tymczaso- metyczny. (Kor.). 521. 
    Kosaez Jurtj. .JUrlJ Lypa 513 - wy 532 Imlgrancl polscy 533 Plelilil Szpakowska Klara. 0 kSlQ,zkach z 
    Tw6rczosc teatralna Lesl-Ukramkl 0 Zleml naszej 534 Cypr z przyleg- Polski czyh 0 polskleJ kSlQ,zce. 531. 
    525 - Proza Slr1Oa-N lbokowa 535 loscmml 535 0 szkodhwoScl kultu Szperacz. Szktelko 1 oko. 511. 513. 
    lios!lOwMka StE"fanla.. Na smlerc pro- jednostkl 536 OdWllz 537 Pochwa- 514 518 524 526. 528. 529. 532. 534- 
    fesora Stronsklego 517. la Chruszczewa 538 Druga rewolu- 538 540. 548 549. 551. 553-556 558- 
    Kossowskl Adant. Bl
    dy kt6rych sl
     cJa 541 Putrament 542 Lamlgl6w- 561. 
    me wldzl (Kor) 515 ka 543 Od Suezu - do Suezu. 544/ j:;16sarczsk Antoni. "Pan Tadeusz" po 
    KO\'Itrowlcka-D:)browa ::\Iaria.. Marie 545 Homo f;ovletlcus 546 Czy grozl Japonsku (Kor.). 511. 
    LaurenCln I Apollmalre 541 wOJna? 547 Dlalo
     ambas,1dor6w j:;wlderska Hanna. Bohngbroke 
    Kowalewski Janusz. Llst z KraJu 548 Wybory 549 Rece i nogl. 550 Lltwle. (Kor). 529 
    514 Zbrodma repatnacYJna. Droga w d61 551 Chleb 1 cyrk 552 Tarnawski Wit. BI
    dy kt6rych Sl
     me 
    (Kor) 520 - AkoWlec 528 - 
    y- Wlwat Kr61 Wlwat Nar6d ,. 553 wldZl. (Kor ).515, - Graham Greene 
    Wlol 1 mancwr w 'Jdwllzy 538 - Odwllz I po
    6dZ 555 Mlstyflkacje mezaangazowany 538 
    MarXlzm I hteratura 541 - Pcr- 556 TltOlzm 557 Przewr6t warszaw- Terlecki Tymon. Tomasz Arclszewskl. 
    spektywy poznanskle 543 ski 559 OdSlCCZ 560/561 509 - Czuchnowskl laureatus. 512. 
    Kowalik ,Tan. Holtel 1 MlCklewlcz Pankow"ka DanlE"la ::\larla 1919, me - Wladyslaw Panczak 513. - Grupa 
    (Kor). 532 - Doskonale potrzebna. 1910 (Kor) 538 Pro Arte". 515. - Brawo Glasgow 
    (Kor). 560/561. Pankowstd ;\Jarlan Starzyzna 538 519 - SmlE'rC patetyczna. 522/523. 
    Kowalik Stefan. Dolw},l "Wl'ldomo- Paschal..l(a Marla. Na Bomonclc - Sztuka Goetla. 538 - MlkolaJ z 
    SCl" (Kor) 529 524 _ KSIQ,zka 0 WltoldzlC .Jodce. Wllkowlecka, me z Wllkomlerza. 
    Kozanklp\'\:lcz de Oll'\:elra Amnerb;. (Kor) 525 (Kor). 539 - Ostatnl z poloneza 
    Prezydent Vargas. (Kor) 540. Pa..zkowskl Lf'ch Jaszczurkl szcze- 551 - 
    wmUa nad zlemlQ. JalowQ,. 
    KozarSnowa Zofia.. Stronskl - przy- kaJQ. w NullarbOl 538 _ Yon Temp- 554 - Rasyn w Brooklynle. 555. - 
    Jacwl mezYJ:j,cych 517 ,sr6d scy (Kor) 539 _ Blandowskl. 547 Dylan Thomas no. sccme. 556. - 
    tych paml1}.tek" 530 - Pot
    ga n
    - _ "Granatowa zaloga". (Kor). 555. Teatr nonsensu 557. 
    dzy 532 - poste restante 550 Pawlikowski ::\ltehal K. .Jestesmy Teslar J. A. Rycerz Grobu Chrystu- 
    "Rozmowa z rodaklem' 552 zgublem 514 _ "MlsJa opatrzno- so.. 527 - W obrome "Godow zycla". 
    Kozlera(lzlm R6:t.a.. Monografllt Pl
    - sClOwa" 515 _ Jeszcze 0 "bl
    ach (Kor). 558 
    taszka (Kor). 528 kt6rych sl
     me wldzl". (Kor). 524 Toma!izewskl Adam. DwaJ Malczew- 
    Kruk-Rostafiskl 'liecLyslaw. Dwaj -- Mlgawkl rosYJskie. 525. -- Ideo- scy. (Kor). 519. 
    Malczewscy (Kor) 519 - Lzy nad logla Berezy (Kor). 534 _ Filozo- TrenczsfL!ikl Andrzej W. Pankracy I 
    SS-Kozakaml (Kor) 534 fLa 10Wlectwa 547 - MelchlOr Wan- Plccolomml. (Kor) 520 - PowleS<: 
    Kruszelnlckl Ludwlk. OSlem szklanek kOWICZ u 
    yd6w (Kor) 550 - Ude- Waltera Besanta 0 Polakach. 536. 
    wody 526. - 0 czlowwku kt6ry pl rzeme w emlgracJ
     (Kor) 556 _ Trosclanko Wlktor. Poprawka do 
    sal do gazety ogrodmczej 541 - Hl- Gemusz mleJsca 1 czasu 557 - Ro- socreahzmu 520. 
    storm z clcl
    clem. 560/561 sYJskle czasoplsma emlgracYJne 558 Ulatowski Jan. Prawda Jest w Partn. 
    KuklE"1 "arlan. " olbrzymle veto z _ Petersburg- 559 527. - Wrzaskhwe umsono 528.- 
    ducha polozone" 516 - Artur Opp- l'elczyfiska "'anda. Wiir6d ludzl, za- DWle technokracJe. 529. - WstrzQ,sa- 
    man I "Zolmerz Polski" (Kor) 534 bytk6w I wspommen 518 521 536 J\}.cy apel. 530 - M
    czennlk abstrak- 
    - Czy JUZ po Thermldorze? 537 - Pilj,tlmwska Olga.. Nle no. 
    1Q,Sku CJl. 531 - Pulapka odwllzy. 547. - 
    Trzy wspommema z Rapperswllu 547 (Kor) 531. Sowtecklantykomumzm 551. - Pro- 
    - Lud polski, rycerstwo 1 rozs:j,dek Pleehowlcz6wnli Irena.. Szukamy pro- meteusz zle rozkowany 553. - "Ta- 
    Trentowsklego (Kor) 552 - "E- fcsora 5:::4 ka soble dlubanmka". 554 
    tudes polonalses". 555 Pllew..kl B K. Tempscy (Kor). 528 "oigt F. A. Stalm me umarl. 527. - 
    Kuncewlczowa .'\Iarla.. 0 .Jame Le- Piotrowskl StanL'IIaw. .Jedyna droga' RosJa no. Bhsklm Wschodzle. 531. - 
    ChODlU 549. konkurs (Kor). 529 Suez 1 O.N Z. 550. 
    Lamowa Paula. Z Polski do Wersa- PlutyfLskl Antoni. M}ody profesor Wajsblum Marek. Odessa I Wawel. 
    lu 522/523 - Mozart. 542 Stronskl 517 - Kto "utrQ.cll" .Ja- 534. 
    Lanckorofiska Karolina.. Zagadka kuba BOJk
    ? (Kor) 528 - Dokola Walden Stefan de. Jeszcze 0 "bl
    dach 
    grobu w OSJaku 516 Czytelm AkademlCklej we Lwowle kt6rych Sl
     me wldzl". (Kor.). 524. 
    Lechon Jan. Profesor Stronski 517 P"t1Qskl Ulktor. UrQ.game (Kor.) Wallk Tadeusz. Nlepotrzebny dzlen. 
    - Kartkl z dZlenmka 525 528 556 512 - Wmne I mne cunosa 514 521. 
    560/561 - MICklewlCZ w poezJl pol- - Marla Sklodowska-Cune w Ame- Wafikowiczowa Zofia. 
    skleJ. 542 - Tuwlm. 552. ryce (Kor.). 531 - Wma amerskaii- 539. - PrzYJazd 550 
    Lednlckl Wacmw. Zofla Fedorowlcz. skie (Kor.) 532 - "Grube ryby" Wasilewski Antonl. Lechon 
    (Kor) 536 - Mlcklewlcz a "Przy- w Ottawle. (Kor) 535. 1940 543. 
    Jaclele Moskale". 551 Polskle paml
    tmkarstwo kobleee 516. Welliszowa Jadwiga. .Jeszcze 
    Lemafi8kl Stani!'llaw J.. CzarodZleJ- Pomlun 8oleMaw. Farma w Ontario. dach kt6rych Sl
     me wldzI". 
    stwa wlruJQ,ceJ plyty 544/545 - An- 510. 524. 
    drzeJ Mynarski, V C, byl Polaklem. Pomlan Jerzy. GreeJa 1 Cypr. (Kor). Wendel Jerzy. 0 J
    zyku anglelsklm. 
    (Kor) 546 5::'0 537 538. - Uwagl 0 ksenofobn J
    - 
    Lepeckl 1\1. B. Nledoszly obch6d 529 Poplawski Wlodzhnlen: ". 0 B