/zycie_wloclawka_1926.12_R.1_nr300001_0001.djvu

			)J 

 


... 


ł 


t.ł.:, E' 


c-' . 

 . , 


I Q.IlOL C 


....... 
 """- 


....
 


I 


--. 


-
." 
--j l'" 
-.... ... 


MIESIĘCZNIK POŚWIĘCONY SPRAWOM 
SPOŁECZNYM, EKONOMICZNYM, 
OŚWIATOWYM I ARTYSTYCZNYM 



umer 3 



 


Grudzień 1926 


.. 


Rok l 


- 


--.- 
:"d ,_. 


. .. -
. - 


.. . ....
. '.. 



 DRES REDAKCJI i ADMINISTRApJI: UL. KALISKA l. 
KUJAWSKI ODDZIAŁ P. T. K. 


l' 


C.na poj.c/J1tfc
.go 
.$
J1łu , 
,. 
,
		

/zycie_wloclawka_1926.12_R.1_nr300002_0001.djvu

			- 
Program Regjonalizmu Polskiego . . . . . l 
W.. R. Dwudziestolecie Polskiej Macierzy Szkolnej we Włocławku 3 
5 
7 
8 
11 ' 
12 
14 


.. 


TRESĆ ZESZYTU. 


Tadeusz Fiutowski: Fryderyk Chopin . 
Mieczysław Zytner: O właściwy stosunek do rzeczy 
V J. Klejnot- Turski: Włocła\yek portem wewnętrznym. 
ZZ.Michler: Po jubileuszu. . 
Z. Arentowicz: O losy ksiątki . .. . 
S. Narębski: Wystawa obrazów p. A. Laszenki p. t. "Egipt" 
Ludwig Mostowski: Bezrobocie na terenie Państwowego 
Urzędu Pośrednictwa Pracy w Włocławku.. . 
Misiewicz: Pokaz drobiu we Włocławku . 
notatnika krajoznawcy . _ . 
Kronika .. . 
Nadesłane . 


. 


. 


. 


__________::J_____________________ 
ł . 
- . 
I BlblloleCe mlelsBiel W BUdgOSlCZU I 
i podarował(a) i 
- (Jj A ... 1/ " - 
I -------.........-..JUliUA'iAf.dL-------.--.......----------- j 
. . 
. ł 
_ ........... ........ ... ..0... ... o ._.Uh._.._u_......_........_...o............____...nn_.un._..._n...u... . 
. . 
-------------------.------------ 


. 


. 


. 


. 


15 
16 
17 
18 
21 


. 


.
		

/zycie_wloclawka_1926.12_R.1_nr300003_0001.djvu

			'i 
3 3 1, 14 
 8 
fr 
G R U D Z I E Ń . t 926. 


ROK l. 


IE WŁOCŁAWKA 
I OKOLICY 


EJ 


MIESIĘCZNIK POŚWIĘCONY SPRAWOM SPOŁECZNYM. 
EKONOMICZNYM. OŚWIATOWYM I ARTYSTYCZNYM 


EJ 


PROGRAM REGJONALIZMU POLSKIEGO. * 


I. Jedność państwowa i zróźnico- 
wanie terenowe. 
. 1. Równowaga a,utorytetu państwa 
i wolności obywateli, interesów lo- 
kalnych i potrzeb całości, Jest pod- 
stawą jedności państwa. 
2. Pełna swoboda rozwoju ma- 
terjalnych i duchowych indywidual- 
ności terytorjalnych ziem polskich 
(regjonów), stwarza podstawę dla 
rdcjonalnego podziału pracy, rozwo- 
ju energji twórczej społeczeństwa 
i bogactw kultury. 
II. Życie gospodarcze. 
1. Każda ziemia polska (regjon) 
winna mieć swój własny typ gospo- 
darczy, odpowiadający warunkom 
naturalnym, ludnościowym i kultu- 
ralnym danego terytorjum. Na jed- 
ność gospodarczą państwa składa 
sie harmonijne współistnienie regjo- 
nów gospodarczych, różnorodnych 
w typie gospodarLzym, a możliwie 
zbliżonych w poziomie. 
2. Regjonalilm koordyn uje, budzi 
inicjatywę i uświadomienie społeczne 
w kierunku: 
a) badań naukowych i tworźenia 
terytorjalnie zindywidualizowanych 
programów gospodarczych, 
b) (-) pracy nad podniesieniem po- 
ziomu. gospodarczych indywidual- 
ności terytorjalnych. 


..:. 


3. Regjonalizm dąży do realiza- 
cji postulatów przez organizację 
związków lokalnych, oddziaływania 
na opinję i przygotowanie fachowe 
luczi, związanych swą pracą z dzia- 
łalnością samorządu ogólnego i go- 
spodarczego. Pomieniona sfera od- 
działywań obejmie również zrzesze- 
nia zawodowe i ruch spółdzielczy. 
III. Życie społeczne. 
1. Regjonalizm dąży do takiego 
ukształtowania administracyjnego 
państwa, któreby zapewniło rozwój 
najeżyty indywidualnym wartościom 
gospodarczym i kulturalnym po- 
szczególnych regjonów. Powyższemu 
postulatowi odpowiada decentraliza- 
cja administracji wewnętrznej, nie 
naruszająca jednolitej i sprężystej 
administracji państwowej. 
2. Szeroki samorząd, współdziała- 
jący z administracją pu'lliczną, swym 
zakresem działania objąć winien 
wszystkie zadania istotne dla r,,'z- 
woju indywidualności centrów lo- 
kalnych, gospodarczych i kultural- 
nych. 
3. Regjonalilm dąży' do zape":- 
nienia administracji publicznej zin- 
dywidualizowanych i dostosowanych 


*) Nadesłany nam pod tym tytułem Ko- 
munikat Rady Naukowej Sekcji P. U. R:. 
pomieszczamy ze względu na doniosłoś6. 
i wysoką aktualność treści in extenso. Red.
		

/zycie_wloclawka_1926.12_R.1_nr300004_0001.djvu

			2 


do potrzeb lokalnych przepisów 
prawnych. 
IV. Życie kulturalne. 
1. Praca społeczno-kulturalna. przy- 
stosowująca się do miejscowych wa- 
runków fizjograficzoych, etnicznych 
i społeczno-gospodarczych. powinna 
być stale w organizacyjnej łączności 
z naukowem badaniem warunków. 
2. Podstawą ścisłej łączności ży- 
cia _ regjonalnego z nauką są muzea 
regjonalne w ośrodkach fizjografi- 
cznych, historycznych i gospodar- 
czych. Muzea regjonalne są stacja- 
mi naukowemi oraz instytucja ni 
pracy oświątowej i społecznej; jako 
takie - muzea regjonalne koordy- 
nują działalność wszystkich, istnie- 
jących na danym terenie sto warzy- 
s,zeń i związków wszelkiego rodza- 
ju przy zachowaniu ich całkowitej 
autonomji, 
od zn'akiem współdzia- 
łania dla jedneoo wspólnego celu: 
poznania dziejów, wartości i warun- 
ków rozwoju poszczególnych regio- 
nów Polski. 
3. Regjonalizm dąży do jak naj- 
szerszego związania pracy wycho- 
wawczo-oświatowej w szkole i po- 
za szkołą ze środowiskiem własnem 
przez lokalizację całoksztBłtu przed- 
miotów nauczania. 
4. Regjonalizm w twórczości li- 
terackiej polega na ukazaniu w ca- 
łej pełni du
zy człowieka w zwią- 
7.kli z jego najbhższem otoczeniem. 
CzłQwiek,język, krajobraz oraz cało- 
kształt kultury danej okolicy, jako re- 
2ultat działań człowieka o pewnych 
właściwościach rasowych i odziedzi. 
czonych tradycjach na rodzinnym tere- 
nie-to sprawy najbliższe dla regjo- 
nalizmu literackiego. Ma on kult dla 
wyzyskania w zakresIe tematów lite- 
rackich podań miejscowych, zdarzeń 
historyczn} ch oraz wszystkiego. co 
może dać ludowa tradycja literacka. 
Łącznie w zakresie historycznym ik.ry.. 


tyczno-literackim regjonalizm zwraca 
szczególną uwagą na to, jakie warunki 
terenu i rasy sprzyjają większemu 
lub mniejszemu udziałowi danej 
okol
cy w twórczości literackiej oraz, 
jakie przyczyny wpływają na wię- 
ksze lub mniejsze zajęcie się poe- 
tów jakimś 
ralem. Regjonaliz.n 
z 'J.' raca się do badania terenu oraz 
właściwości etnograficznych i języ- 
kowych, które znalazły swoje od- 
źwierciadlenie w twórczości literac- 
kiej. 
5. Regjonalizm w teatrze dążyć 
będzie "do wyzyskania legend, po- 
dań, klechd, historji, bajek, gadek, 
opowieści, przywiązanych da ruin, 
wzgórz, uroczysk, miejsc szczegól. 
nych, mających w każdej okolicy 
swe dzieje własne, żyjące zawsze 
w ustach ludu". Szczególnie bliskie 
mu będzie tworzenie na tej podsta- 
wie teatru ludowego w P0lsce, a przez 
teatr ludowy odrodzenie twórczości 
wogóle, organizacji zaś kulturalnej 
w szczególności. 
6. Sztukom plastycznym i archi- 
tekturze regjonalizm wskazuje bo- 
gactwo tematów oraz techn
ki, jaką 
operuje miejscowa sztuka ludowa 
i wyrosła samodzielnie wdanem 
środowisku sztuka historyczna. 
7. Regjonalizm muzyczny otoczy 
szczególną troską etnografję muzy- 
czną (zbieranie i naukowe opra
o- 
wanie melodji i instrumentów mu- 
zycznych ludu polskiego) oraz jak 
najszersze uprzystępnienie muzyki 
ludowej, jako podstawę do umuzy- 
kalnienia społeczeństwa w kierunku 
narodowym. W zakresie twórczości 
muzycznej regjonalizm ma dążyć 
do wpływu na pomysłowość i wy- 
nalazczość muzycznej myśli polskiej 
w kierunku jej rasowej i terytorjal- 
nej indywidualności, ujętej w formy 
artystyczne. Nadto zadaniem regjo... 
nalizmu muzycznego ma być popie- 
ranie badań nąd historją muzyki
		

/zycie_wloclawka_1926.12_R.1_nr300005_0001.djvu

			i kultury muzycznej w poszczegól- 
nych terytorjach Polski celem stwo- 
rzenia w przyszłości syntezy dzie- 
jów polskiej muzyki. 
8. Prasie stawia regjonalizm za 
zadanie: odzwierciedlać wszechstron- 
nie życie własnego środowiska, bu- 
dzić przywiązanie i zainteresowanie 
do wszystkiego, co się w najbliż- 
szem otoczeniu dzieje, niecić ener- 
gję oraz inicjatywę, stać na straży 
umiejętności wypełniania swych za- 
dań przez każdego obywatela. 
Rada Naukowa ;Sekcji Powszech- 
nych Uniwtrsytetów Regjonalnych 
Związku Polsk. Naucz. Szkół Pow- 
szechn yeh: 
(-) Dr. Tadeusz Brzeski, (-) Dr. 
Francisztk Bujak, (--) Stan
sław Buko- 


3 


wiecki, (--) Dr. Witold Staniewicz, (-) 
Dr. ][aurycy Jaroszyński. (-) Dr. Wło- 
dzimierz Antoniewicz, (-) Dr. Aleksan- 
der Janowski, (-) Dr. Jan Ozarnocki, 
(-) Dr. January Kołodziejczyk, (-) "TV a- 
cław Raszkowskl, (-) Dr. Stanisław 
Arnold, (-) Dr. Kazi'Jnierz Yitsch, (-) 
Dr. W
told Doroszewski, (-) Dr. Kon- 
rad Górski, (-) Dr. Eugenjusz Fran- 
kowski. (-) Dr. Jan Stanisław Bystroń 
(-) Dr. Stanisław Lorentz, (-) Dr. 
Adolf Chybiński, (-) Dr. Jan ]Iydlarski. 


Za Zarząd Sekcji: 
(-) Zygn1,U,
t Now'icki. 
( -) Aleksander Patkow8k
. 


DWUDZIESTOLECIE POLSKIEJ MACIERZY SZKOLNEJ 
WE WŁOCŁAWKU. 


Dwudziestolecie PolsKiej Macierzy 
Szkolnej, uczczone zjazdem w War- 
szawie, na terenie naszym przecho- 
dzi bez echa, jakkolwiek Włocławek 
ma w przeszłości chlubne karty swej 
pracy dla Macierzy. Godzi się tedy 
przypomnieć owe chwile osobliwe 
entuzjazmu i ofiarności, których 
widownią był Włocławek w okresie 
organizowania pracy oświatowej 
przed 20 laty. 
Leży przedemną fotograf ja Za- 
rządu Polskiej Macierzy Szkolnej 
,z r. 1906. W środku siedzi pierw- 
szy przewo_dnicząey ś. p. Michał 
Babiński, niestrudzony i nieugięty 
żadnemi przeciwnościami kierownik 
i organizatar, obok weterani pracy 
społecznej pp. Ludwik Bauer, inż. 
Olszakowska, dyr. Weneel, s. p. dr. 
Sawicki, p. Moczarski, p. Wejss, 


ks. Mankiewicz, p. Skupieński, inż. 
Olszakowski, p.Kowalewski. K.Xiężo- 
polski, ś. p. Seyer i do dziś trwa- 
jąca chlubnie w służbie oświatowej, 
wytrawna i niezmordowana p. Wy- 
rzykowska. 
Krótki był okres czasu istnienia 
tej instytuCIi, wystarczył jednak dla 
uruchomienia 2 Szkół elementarnych 
na Rakutówku i na 8ularce i licz- 
nych kursów dla dorosłych analfa- 
betów, dla utworzenia i uruchomie- 
nia bibljoteki i dla zorganizowania 
licznych wykładów publicznych. 
W kwietniu 1907 r. Okrąg Kuja\\ski 
posiadał 22 koła: w Brześciu Ku- 
jawskim, Choceniu, Chodczu, Dąbiu, 
Józefowie, Kępinach, Kłubce,Kowalu, 
Kruszynie, Krzywej Górze, Lubrańcu, 
Przedczu, Wieńcu, Włocławku, Ale- 
ksandrowie, Bądkowie. Ciechocinku,
		

/zycie_wloclawka_1926.12_R.1_nr300006_0001.djvu

			4 


Mąkoszynie, Nieszawie, Piotrkowie 
Kuja wskim. Słatewie i Straszewie. 
Pracownicy kolejowi utworzyli To- 
warzystwo Oświatowe "Jedność" 
prowadzone przez p. Szymona Rajcę. 
Praca rozwIjała się z żywiołowym 
pędem. Zwłaszcza analfabeci, robot- 
nicy po trudzie 12- to godzinnego dnia 
roboczego, z zapałem garnęli się do na. 
ukLDługo tłumi ona energjaspołeczeń- 
stwa przetapiała się w czyn, po dłu- 
gich latach mroku ziścił się prze- 
świetny testament Komisji Edukacji 
Narodowej. I nagle, jak grom z po- 
godnego nieba, uderzyła wiadomość: 
Macierz zamknięta l . . . 
Cios był brutalny i groźny. ale 
cios padł na ludzi twardych. Pracy 
nie przerwano; przybrała ona albo 
inną formę, albo wróciła do kon- 
spiracji. 
Pomnożyło się doświadczenie 
dziejowe narodu, ubojowiło się spo- 
łeczeństwo. 
Ci sami ludzie, którzy czynni byli 
w Macierzy, za inicjaty\\:ą ś. p. Bo. 
bińskiego powołują do życia "To- 
warzystwo Opieki nad wychowań- 
cami Szkół początkowych prywat- 
nych.... Nowe towarzystwo działa 
w warunkach trudniejszych. Zatwi
r- 
dzony przez władze rosyjskie statut 
Towarzystwa odsuwa je od prowa- 
dzenia szkół i nie zezwala na za- 
jęcie się analfabetami, reduklJje 
prace do opieki nad dziatwą. Tern 
niemniej tylko kunsztownie ukła- 
dane protokuły posiedzeń były 
w zgodzie ze statutem, sama dzia- 
łalność podą
ała za potrzebami 
oświatowemi niewiele się licząc 
z kontrolą władz. 
Miarą żywotności Towarzyst\\'a 
staje się niebawem własny budynek 
szkolny na Bularce, wzniesiony przy 


. 


hojnej pomocy wie1ce zasłużonego 
dla Włocła wka. wybitnego obywa- 
tela - Ludwika Bauera. Władze 
zaborcze coraz b3rdziej krępują. coraz 
natarczywiej wglądają do placówek 
podleglych Towarzystwu, otaczają 
szczególną opieką działaczy oświa- 
towych. Od policji Wlocła wskiej 
idzie dO;1iesienle na ś.p. Bobińskiego, 
zakończone śmieszną konkluzją. że 
jest to człowiek, który nicby dla 
cara nie zrobił, a na inż. Olszakow. 
skiego. że więcej jest oddany pracy 
w Tow.Krajoznawczem, jak urzędowi. 
Następują rewizje i aresztowania. 
Mimo wszystko, żvcie społeczne nie 
przestaje bić tętnem mocnem i To- 
warzystwo Opieki nad wychowań.. 
cami szkół działa owocnie aż do czasu 
wybuchu wojny 1914 r: 
Dziś, kreśląc 'vspomnienia z lat 
dawno minionych, uchylamy czoła 
przed tern pokoleniem inteligencji 
Włocłdwskiej, które WÓWCZ:łS było 
czynne. Nie pozorami, ale inteli- 
gentnym, czynnym stosunkiem do 
życia i do otoczenia legitymowało 
ono swe dostojeństwo warstwy prze- 
wodniczej w społeczeństwie. było 
istotnie jego mózgiem i jego su- 
mieniem. 
Dziś, niestety. więcej mamy "in- 
teligentów.', których istnienie prze.. 
chodzi bez żadnego śladu w życiu 
kulturalnem. Ale nie brak, typo.. 
wego dla kulturalnych parwenjuszów, 
pięcia się na pozory z wulgarnem 
usiłowaniem pokazania się tern, czem 
się nie jest, lub do czego duchowo 
się nie dorosło. 
lntehgencja jest pojęciem żywem, 
dynamicznem, a miarą jej jest 
wrażliwość l	
			

/zycie_wloclawka_1926.12_R.1_nr300007_0001.djvu

			FRYDERYK 


W dniu 14 listopada Warszawa, 
a z nią i Polska cała oddała hołd 
pamięci jednego z największych 
mocarzy tonó N - Fryderyka Cho- 
pina. Odsłonięcie jego pomnika 
stało się równocześnie wielką ma. 
nifestacją na cześć muzyki polskiej. 
Szereg wybitnych muzyków zagra- 
nicznych zgłosił swój udział w uro- 
czystościach polskich. 
I nie dziw. Bo Chopin jest z tych 
duchów największych, których moc 
nigdy nie słabnie. Mijają długie 
lata - potęga Chopina nie mija. 
Bez przesady moina powiedzieć: 
Chopin to ojciec dzisiejszej muzyki. 
On wyzwolił muzykę z pęt, dotych- 
czas ją krępujących; a przez swoje 
epokowe nowatorstwa w zakresie 
harmonji wprowadził muzykę na no- 
we tory. 
Chopin talent swój ograniczył do 
jednego tylko instrumentu - do for- 
tepianu. Z fortepianu potrafił wy- 
dobyć takie bogactwo tonów, o ja- 
kiem nawet trudno było przed nim ma- 
rzyć. Dzięki niemu dopiero zrozu. 
miano jak niewyzyskanym instru- 
mentem jest fortepian. 
Chopin, urodzony w r 1810 w Że- 
lazowej Woli pod Sochaczewem już 
od najwcześniejszych lat zdradzał ol- 
brzymie zamiłowanie do muzyki. Po 
kilkuletniej nauce u Żywnego odbył 
studja w Kcnserwatorjum Warszaw- 
skiem pod kierunkiem dyrektoraEIsne- 
ra. Szczęściem dla talentu Chopina by- 
ło, że tak EIsner jak i Żywny nie krę- 
powali genjuszu młodzieńca suchym 
pedantyzmem. a dbali tylko, by ta- 
tent jego nie zszedł na manowce. 
Niedługo młody Fryderyk zasłynął 
jako "cudowne dziecko. II 
Powstają pierwsze utwory. W naj- 
wcześniejszych przebija genjusz. Wi- 
doczna w nich wielka indywidual- 


5 


C H O P I N. 


ność, która u innych mistrzów wy- 
stępowała dopiero w drugim okre- 
sie ich twórczości. Tak np. dzieło 
Chopina oznaczone jako "opus" l. 
"Rondo" C-mol, napisane w 15-ym 
roku :tycia, różni się opracowaniem 
całkowicie od podobnych utworów 
innych kompozytorów. Z tego mło- 
dzieńczego okresu pochodzi-ogól- 
nie znana piosenka "Gdybym ja była 
słoneczkiem na niebie," wpisana do 
pamiętnika p. EIsner. W r. 1829 
wyjeżdża mistrz na studja do Ber- 
lina, Wiednia, Pragi i Drezna, zdo- 
bywając sobie ogólne uznanie. Po 
powrocie do Warszawy placuje nad 
nowemi dziełami. Niedługo przed 
powstaniem Iistopadowem, wyjeżdża 
ponownie zagranicę do Paryża już 
jako wielki artysta. 
Był wtedy autorem koncertu F-mol, 
powstałego pod wpływem miłości ku 
p. Gładkowskiej, uczenicy Konser- 
watorjunl Warsz., był wtedy już 
twórcą etiud, mazurków i walców, 
Ceni go Schumann i Mendelssohn- 
Barthoidy. Fr. Liszt i inni; darzą 
przyjaźnią i uznaniem Al Dum
s, 
Musset, Delacroix, Teofil Geautier, 
a z Polaków Mickiewicz, Czarto- 
ryscy, Zaleski. Niemcewicz, Knia- 
ziewicz, Słowacki, Platerowie i inoi. 
Ważną rolę w ŻYCIU i twórczości 
Chopina odegrała M. \Vodzińska 
i powieściopisarka francuska. kry- 
jąca się pod pseudonimem George 
Sand. 
Nerwowa praca przyczyniła się 
do rozwinięcia piersiowej choroby 
której zarodki nosił w swym de- 
likatnym organiźmie. Dla porato- 
wania zdrowia wyjechał na wyspę 
Majorkę, ale pobyt w klimacie po- 
łudniowym nie przyniósł pożądane- 
go polepszenia. Chopin zamieszki- 
wał w klasztorze. Klasztor ponury
		

/zycie_wloclawka_1926.12_R.1_nr300008_0001.djvu

			6 


wiejący pustką, podniecaiąc wyobrat- 
nię chorego artysty, działał zabój- 
czo na nerwy mistrza. 
Pod wpływem tego otoczenia po- 
wstał wspaniały marsz pogrzebowy, 
smutny polonez C-mol-nokturny G- 
mol i G dur i preludja, w których 
pełno jęków tałobnych mnichów 
i ponurego zwątpienia. (np. Des-dur 
i H-mol) W r. 1839 wraca do Pa- 
ryża. Życie towarzyskie i kompozy- 
torska praca po nocach coraz bar 
dziej wyczerpywała wątły jego or- 
ganizm. Silnym ciosem dla niego 
\V tym okresie był z
on jednego 
z przyjaciół - a niebawem śmierć 
ojca. Pod wraieniem, że i na nie- 
go czyha śmierć napisał nokturn 
H-dur. Zerwanie z p. Sand do 
reszty wstrząsnęły mistrzem. Umarł 
w październiku 1849 r., pochowany 
na cmentarzu Pere Lachaise. 
Do grobu, stosownie do woli 
zmarłego, spuszczono garść ziemi 
polskiej, a serce przewieziono w zło- 
tej urnie do Warszawy i wmurowano 
w lewą ścianę głównej nawy koś- 
cioła św. Krzyża. Spuścizna Cho- 
pina ilościowo niewielka, wydał za- 
ledwie 74 opusów (oprócz 22 "bez 
opusu") - ale same arcydzieła. 
Dla Europy zachodniej najoryginal- 
niejszą częścią twórczości mistrza 
są jego mazurki. 
Mazurki - to obrazy i opisy 
Polski. Rycerska pLwaga znalazła 
swój wyraz w polonezach. Przebija 
się w nich ukochanie narodu pol.. 
skiego lub rozpacz narodu po r. 1831. 
Najpotężniejszy z nich to polonez 
A-dur i As-dur. Zwłaszcza As-dur 
(op. 53 z r. 1843.), prawdziwie mo- 


.. 


numentalny w konstrukcji, brawuro- 
wy w technice, pełen olśnie
ają- 
cych efektów pianistycznych, ze 
sławnym postępem oktaw. równa 
się olbrzymim dziełom orkiestralnym, 
mimo że jedynie na fortepian zo- 
stał na pisany. Cała twórczość Cho- 
pina odcina się ostro od muzyki 
XIX wieku. zajmuje w niej miejsce 
wyjątkowe, uprzedza pojęcia ówcze- 
sne. 
Wszystkie utwory jego są bardzo 
trudne. Pasaie, tryle i chromatycz- 
ne biegniki utrudniają wykonanie 
utworów, ale nie są dla efektu je- 
dynie. Wyrażają one skargę, śmiech 
świst wich ru westchnienia i jęki. 
Nie wystarczy nabrać odpowiedniej 
techniki, tej "gimnastyki palców" 
do wykonania Chopina. 
To mało, nadzwyczajnie mało. 
_Trze
)a być artystą, aby zrozumieć 
w jego utworach i oddać tęsknotę, 
rozpacz, rozkosz. 
Chopin to twórca najbardziej jed- 
nolity, każdy jego utwór nosi na 
sobie piętno genjuszu - w każ- 
dym jest nowa idea, nowe wraże- 
nie, każdy jest arcydziełem. 
Dla nas Chopin jest podwójnie 
wielki, podwójnie drogi. Bo siła 
jego i natchnienie czerpały z ożyw- 
czych soków gleby polskiej. Dzieła 
jego roznoszą myśl polską hen da- 
leko po świecie całym i przema- 
wiają do tych, którzy nie mają zmy- 
słów zamkniętych na to, co piękne. 
A mowa muzyki jedna jest tylko 
zrozumiała dla wszystkich. 
Tadeusz Fiutowski. 


}
		

/zycie_wloclawka_1926.12_R.1_nr300009_0001.djvu

			7 


o WŁAŚCIWY STOSUNEK DO RZECZY. 


Łatwo zrozumieć i wytłumaczyć, 
e 
wszelka rzecz nowa, zanim zdobędzie 
sobie w środowisku, do którego prze- 
nika, prawo obywatelstwa, przecho- 
dzi próbę ogniową surowej krytyki, 
porównań, niedowierzania. Im bar- 
dziej kulturalne jest środowisko, tern 
silniej reaguje: próba bywa intensy- 
wniejsza, lecz zato krócej trwa. "No- 
wość" albo się szybko i decydująco 
wywraca. albo podbija umysły i ser- 
ca, zapuszcza korzenie, krzepnie, roz- 
rasta się. O jej istnieniu rozstrzy- 
ga jej wartość i najszerzej pojęta 
użyteczność. 
Inaczej się dzieje tam, gdzie ogół 
trwa w miłym półśnie, wrogim "za- 
sadniczo" wszystkiemu. co ..budzi". 
Tam probierzem krytyki nie jest 
wartość rzeczy, lecz niechęć, po- 
dejrzliwość. zazdrość, małostkowość 
i osłonięty pozorami słuszności- 
fałsz. 
Prowincja polska (może zresztą 
nietylko polska) nie wyszła jeszcze, 
zdaje się, z tego zaczarowanego 
koła pogardy dla samej siebie. Ni- 
by chce się obudzić, ale woli spać, 
niby narzeka na brak ruchu, ale nie- . 
chętnie się porusza. 
Stworzyła sobie czarującą atmo- 
sferę, 
 której przedziwnie łączą 
się z sobą: wołanie o inIcjatywę 
i niechęć do jej podtrzymania. Kon- 
kretnie wygląda to tak, 
e jedni 
czynią za wiele i dlatego nieraz 
czynią źle, inni - nie robią nic. 
Wytwarza się sytuacja śmieszna i za- 
razem nieco tragiczna: prowincja, 
niby pragnąć 'Zyć. sama siebie za- 
bija. 
Czyni to - przyznać trzeba - 
z gestem szerokim, układając oblicze 
swoje w poważną maskę życzliwej 
i wyrozumiałej ofiarności 


Przychodzą ludzie dobrej woli. 
i bez pokątnych zamiarów podają 
owoce swej pracy. Mniejsza, czy 
będzie to koncert, odczyt, obchód. 
stowarzyszenie czy pismo. 
Prowincja odpowiada na to za- 
zwyczaj uświęconą wielkopańską 
formułką: .. wpra wdzie bardzo to... 
no. słabe, skromne... niewiele mi 
da;e. ale ja owszem - popieram. 
Obowiązek obywatelski... " 
Powiada tak - i daje 50 groszy. 
Nazywa się to poparciem materjal. 
nem i - moralnem. . 
Czy nie należałoby raz wreszcie 
zejść ze spróchniałego stołka po- 
pularnej "obywatelskiej ofiarności" 
i stanąć na pewniejszym gruncie? 
Zdjąć maskę, przetrzeć oczy, ro- 
zejrzeć się dokoła siebie i odpo- 
wiedzieć na dwa pytania. 1) Czy 
powinniśmy i czy możemy coś zro- 
bić? 
Jeżeli: n i e, to prze
tać narzekać. 
odrzucić narzędzie samobiczowania. 
zapatrzyć się w stolicę i być 
wreszcie sobą, t. j. świadomem wła- 
snej marności ..morzem martwem" . 
Jeżeli: t a k - to: 2) Czego po- 
trzebujemy i czego m o ż e m y od 
siebie wymagać? 
Jasna odpowiedź na to drugie 
pytanie położy kres niespodzian- 
kom i rozczarowaniom, nauczy ce- 
nić wszelki wysiłek twórczy nietylko 
za to, co ju:2: osiągnął, lecz i za to, 
co może osiągnąć w przyszłości. 
Ponad przec: ętność wznoszą się 
szczyty, powstające z pracy tajem- 
nych sił, których niepodobna ująć 
w jarzmo. 
..Szczytów M nie tno:2:na sztucznie 
wybudować. 
Ale można i trzeba dbać o p o- 
'l i o m p r z e c i ę t n o ś c i, aby był 
jak najwy:2:Szy.
		

/zycie_wloclawka_1926.12_R.1_nr300010_0001.djvu

			8 


Tu zbiorowa, solidarna, świado- 
ma celu praca jest konieczna. ,Aby 
nie była bezduszna, musi zharmo- 
nizować indywidualną odrębność 
jednostki z dyscypliną społecznej 
karności,. 
Aby wogóle istnieć, musi wy. 
rosnąć na dobrej woli i szcze- 
rości. 
Skończy
 trzeba z jednej strony 
z .,obywatelskiem naciąganiem" o- 
gółu na popieranie imprez chybio- 
nych, błahych, traktowanych jako 
pretekst do zdobycia potrzebnego 
na coś tam fundu
zu, z drugiej zaś 
strony - z niechętną, obłudną, 
i zwykle niezbyt wydaj ną niby- 
ofiarnością. , 
Każde środowisko prowincjonalne 
uświadomić sobie powinno, na jaki 
przeciętnie poziom kulturalny je 
stać. 
Co wyraźnie poziomu tego nie 
sięga, co jest niepotrzebne lub na- 
wet - przez swą niedoskonałość- 
szkodliwe, - tępić; ale popierać 
szczerze i rozumnie to, co nosić 
w sobie może iskrę przyszłego ro- 
zwoju, w czem tętni prąd życia. 


Już przy dzisiejszym stanie ko- 
. munikacji prowincja ma niezbędne 
warun ki rozwoju kulturalnego. 
Ma nawet - myślę - jeden 
przywilej, którego brak t. zw. "sto.. 
licom".: względny spokój. 
Doświadczenie wykazało, że nur- 
tują w niej siły, domagające się 
ujścia w twórczości samodzielnrj, 
odrębnej, a nie naruszającej w ni- 
czem całości państwa i jedności 
narodu. 
Doświadczenie również ujawniło, 
że najkrytyczniej usposobieni są 
ludzie, którzy sami nie umieją ni- 
czego dokonać . 
Pa 01 cerze ich "krytycyzmu" łatwo 
pękają pod sprytnemi uderzeniami 
sensacji, blagi, pochlebstwa i - 
demagogji. 
Im musi wydać walkę zorganizo- 
wana, mądra opinja, która wie, cze- 
go chce i co może. 
Tylko bowiem szczera i mądra 
opinja dokona rzetelnej przebudowy. 
Mieczysław Zytner. 


WŁOCŁAWEK PORTEM WEWNĘTRZNYM. 


Dotychczasowy rozwój przemysło 
wy Włocławka jest znany. Przemysł 
i handel miasta rozwinąłby się je- 
dnak w całej pełni, gdyby we Wło- 
cławku powstać mógł port wewnę- 
trzny (na razie - przystań przy 
otwartym brzegu, z torem równole- 
głym do Wisły i nowoczesnemi 
urządzeniami do szybkiego i taniego 
przeładunku masowych towarów). 
Wówczas przemysł, potrzebujący ta- 
nich surowców oraz połączeń jak 
kolejowych, tak też wodnych, mógłby 
się zogniskować w mieście. lacho- 


dzi pytanie, czy budowa przystani 
odpowiadającej nowoczesnym wy- 
maganiom jest możliwa tu ze wzglę- 
dów fmansowych i technicznych, 
oraz czy jest już dziś potrzeba jej 
uzasadniona? 


Przystań dla potrzeb ogólnokrajowych. 
Gdyby przystań powstać miała 
przeważnie dla potrzeb Włocławka 
i okolicy, długo jeszcze na jej po- 
wstanie należałoby czekać, gdyż 
miasto zapewne ma wiele pilniej- 
szych potrzeb nlezaspoko]onych,
		

/zycie_wloclawka_1926.12_R.1_nr300011_0001.djvu

			,!\
KA . 
 
 
")0 <
 
'J - 
 
fI;' 

 'f 
· .' 
" '> 
 l .. 
. we " ._' .:,!: \.. 
 \.. 

 · . < i" ..... 
.. . 
'_l -ft
 
' 
 "-: .:.ł>' "V 
hJGOS
 


n 
,
 


t 


R3j1f
1q 
- 


f 
TREŚĆ 
Rocznika J 926-27 miesięcznika "Życie Włocławka i Okolicy". 


--- - 
j - II 
- 


Poezje. 


. . 


Nr. 1/26 
. Nr. 9/27 
Nr. 6 27 


Arentowicz Zdzisław. Miasto 
"" Tablica . . . 
Pamięci JuljLlsza Słowackiego 


Arentowicz Zdzisław. 


.. .. 


Augustyniak Jan 


Bartnicki Ignacy. 


., " 


" .. 


Bredzikowski Stefan. 


II 


Czarnecki P. 
Fiutowski Tadeusz. 
Gajzler Czesław 
Hołyński Józef. 
Kielc 
Klejnot-Turski J. 
Kłodawski Józef 


. 
Konarzewski Franciszek. 
Kotlarski Antoni. 


. - II 


. 
. ' 


Artykuly i rozprawy. 


o losy książki. . . . . . . . . . . . Nr. 3/26 
Jak wyglądał Włocławek w połowie zeszłego 
wieku . . . . . . . . ,\ . . . . . . 
r. 10, II, 12/27 
Jak zakładać, organizować i prowadzić biblio- 
teki publiczne w miastach prowincjonalnych. Nr. 6, 7, 8/27 
Czy niezbędną jest dla Ciechocinka kanali- 
zacja . . . . . . . . . . . . . . . Nr. 1/27 
Ciechocinek w drugiej połowie zeszłego wieku. Nr. 3, 4/27 
Smutna dola ruin zamku biskupów kujaw- 
skich w Raciążku pod Ciechocinkiem 
W sprawie Publicznej Biblioteki Miejskiej we 
Włocławku . . . . . . . . . . . . . Nr. 1/26 
O Kole Wychowańców Gimnazjum Ziemi Ku- 
jawskiej we Włocławku . . . . . 
Ci co zginęli dla Tej. co nie zginęła . 
Fryderyk Chopin. . . . . . . . 
Pożyczka czy podatek? . . . . . 
Słowiańskie mniejszości narodowe w Polsce . 
O pracę w Radzie Miejskiej . . . . . . 
Włocławek portem wewnętrznym. . . . . 
O Polskie Towarzystwo Eugeniczne we Wło- 
cławku .. . . . . . . . . . Nr. li27 
Kujawy, jako regjon ekonomiczny . . Nr. 5/27 
Praca i pieniądz. '": . . . l.Jr. 1/27 
O istocie pieniądza. . . . . . Nr. 7, 8/27 


Nr. 5 '27 


Nr. 9,'27 
Nr. 9/27 
Nr. 9/27 
Nr. 2/26 
Nr. 2/26 
Nr. IQ. 11. 12/27 
Nr. 3/26 



 
-. . 


"-;" J 


. . 
. 


. :
		

/zycie_wloclawka_1926.12_R.1_nr300012_0001.djvu

			Skrzynia przywilejów m. Włocławka. . . . Nr. 2/26 
Wyświetlanie filmów naukowych ela mlo- 
dziety szkolnej m. Włocławk
 . . . Nr. 2127 
Pesymizm . . . . . . . . Nr. 12/26 
Po jubileuszu . . . . .. .... Nr. 3/22 . 
Rozwój Samorządu m. Włocławka w Polsce 
odrodzonej . . .'. . , . . . . . . . 
Kilka uwag o zutytkowaniu Wisły we Włocław.ku 
D om i szkoła . . . . . . . . . . . . 
Pokaz drobiu we Włocławku . _ . . . . 
O racjonalne zabudowanie przedmieść \Vło- 
cławka ...".. _ . . . , . Nr. 1'26 
Uwag'i nad fozwojem planu i nad reg'ulacją 
Włocławka . > . . . , . . . . . 
Zagadnienia architektury nowoczesnej . . . 
Katedra Biskupa Michała Godziemby i jej ślady 
Znaczenie rozszerzenia granic Włocławka. . 
Nowe pole pracy Towarzystwa Krajoznawczego 
Zagadnienia gospodarcie m. Włocławka . . 
Zdrojowisko siarczano-wapienne "Wieniec" . 
O rozwiązaniu Włocławskiej Rady Miejskiej 
O gmach dla muzeum i bibljoteki we Wło- 
cławku . . . : . . . . I . . . . . Nr. 2i27 
Kilka uwag z powodu projektu Księgi Pamiąt. 
kowej. . . . . . . . . . . . . . . Nr. 9,27 
Z powodu pewnych obaw . . . . . . . Nr. 4/27 
Nowa okręgowa elektrownia miejska we Wło- 
cławku . . . . . . . . . . .. . Nr. 3. 4'27 
Kapitał i praca . . . . . . . . .. Nr. 2/26 
W sprawie wyborów do Rady Miejskiej . . Nr. 7, 8/27 
Z życia nauczycielstwa szkół powszechnych 
we włocławku. . I . . . . . . . . . 
Strona społeczna zagadnienia szkoły jednolitej 
Towarzystwo Przyjaciół Akademika . . . . 
Rzadki jubileusz . . . . .. . . . . . 
Dwudziestolecie Polskiej Macierzy Szkolnej 
we Włocławku . . . . . . . Nr. 3/26 
Zytner Mieczysław O właściwy stosunek do rzeczy .. . Nr. 3126 
" ., O metodę i odpowiedzialność . . . . . . Nr. 3a7 
" ,. Z ruchu regionalistycznego "Czartak" Nr. 427 
,. " Rzecz o Mikołaju Wodce . . . ., Nr. 5.'27 
Program Regjonalizmu Polskiego. 
Zasady wytyczne działalności sekcji regjonalistycznej przy, 
Kujawskim Oddziale P. T. K. we Włocławku. 


Kuewski Stanisław. 
Markowski S. 


Michler Zygmunt. 


" 


.. 


" 


.. 


.0 


ol 


Mirski Jerzy. 
Misiewicz T. 
Narębski Stefan 


.. .. 
II .. 
" 
" ,. 
'o " 


Pachnowski Stefan 
Piasecki Witold 


.. 


" 


Płoski Edmund 


Rajca Władysław 


Samborski K. 
Starzynski Ignacy 



tarzyński Ludomir 


" 


" 


SL O. 


Sciślak Roman 
T. Z-ski 
W. P. 
W. R. 


Kołaczkowski Stefan 


,. ., 
Ściślak Roman 


... 


Feljetony. 


Nr. 1/27 
Nr. 5'27 
Nr. 2/27 
Nr. 3/26 


Nr. 2'27 
Nr. 3/27 
Nr. 5/27 
Nr. 4/27 
Nr. 7. 8 '27 

r. 10, 11,22/27 
Nr. 2'26 
Nr. 6/27 


Nr. 1,27 
Nr. 7, 8.27 
Nr. 2/27 
Nr. 6/27 


o' 


Dwa lodzaje humanitaryzmu . . . . Nr. 2/26 
Gorszący feljeton o nowej modzie literackiej Nr. 2/27 
Pierwsza biba .. ......... Nr. 9/27
		

/zycie_wloclawka_1926.12_R.1_nr300013_0001.djvu

			. 


( 


Grupa uczniów dawnej Włocławskiej Szkoły 
Handlowej z r. 1907 a sprawa dostępu do 
morza. . . . . . . . Nr. 9'27 


Bezrobocie na terenie Pai1stwowego Urzędu .. 
Pośrednictwa Pracy we Włocławku . .. Nr. 3/26 
Wystawa obrazów A. Laszenki p. t. "Egipt" . Nr. 3/26 
Wystawa artystów plastyków . . . . . . Nr.! O, 11. 12/27 
Z działalności Oddziału Kujawskiego P. T. K. 
we Włocławku". . . . . . . . . . 
Z ruchu regjonistycznego . . . . , . . . . . 
Walne zebranie Koła Wychowańców Gimnazjum Ziemi Ku- 
ja\vskiej . , . . . . . . . . . , . . . . . 
l Zjazd Wychowańców Gimnazjum Ziemi Kujawskiej 


z. A. 


w. P. 


W spomnienia pośmiertne. 
Ś. P. Ludwik Bauer '. . . . . . 
Ś p. ks. Biskup Stanisław Kazimierz Zdzitowiecki. 
Ś. p. Stanisław Przybyszewski. . . . . . . . 


. . . 


Sprawozdania i recenzje. 


Mostowski Ludwik 


Narębski Stefan 


OJ 


" 


S. N. 


7 


Notatki krajoznawcze. 


J. J. 
Masłowski K. 
" " 
Płoński 
Szokalski H. 
S. N. 
t. " 
,. ,. 
" " 
" " 


Nr. 10, 11, 12/27 
Nr. 3/27 
Nr. 10. 11,12/27 


Nr. 4/27 
Nr. 6/27 


Nr. -ł/27 
Nr. 10. n, 12/27 


Frycowe . . . . . . . . . . . . . . Nr. 2/27 
Zgłowiączka w zaraniu naszych dziejów . . Nr. 1/27 
Uwagi o djalekcie w okolicach Włocławka Nr. 3/27 
Grób kloszowy w Włocławku z okresu przed- 
rzymskiego . . . . . . . . - . - . . 
O twórcach kujawiaków . . . . . . . 
Pierwszy zabytek renesansu we Włocławku 
Dwie mogiły . . . . . . . . 
Średniowieczny wodociąg miejski. . 
Grób z epoki bronzowej . . . . . 
Cmentarzysko łużyckie we Włocławku . . 


Mapy i ryciny. 


Mapa Wielkiego Włocławka . . . 
Projekt gmachu Muzeum i Bibljoteki 
Włocławku. . . . .. .'. 
Grób kloszowy (La Tent') . . . . 


Publicznej we 


Kronika. 


Przegląd pism. 


Nadesiane. 


Nr. 3/27 
Nr. 4/27 
Nr. 2 '26 
. Nr. 3/26 
. Nr., 7. 8/27 
Nr. 7, 8/27 
. Nr. 7, 8/27 


. Nr. 4'27 


. Nr. 4/27 
Nr. 3/27 


I 
I'
		

/zycie_wloclawka_1926.12_R.1_nr300014_0001.djvu

			,
 


.' 



 


.. 


41 


""1 .-- 
.... .
		

/zycie_wloclawka_1926.12_R.1_nr300015_0001.djvu

			wymagających inwestowania kapi. 
tałów. Dlatego wypada rozwatyć 
sprawę budowy przystani pod ką- 
tem potrzeb ogólnokrajowych. 
Połotenie W łocławka nad środ. 
kową Wisłą pozwala u
zynićzeń 
znakomity punkt przeładunkowy na 
linii Zagłębie Węglowe - Morze. 
Jak wiadomo, nasz eksport tego- 
.roczny węgla zadał kłam teorji nie- 
rentowności frachtu łamanego ko- 
lejowo-wodnego i ok. 60.000 ton 
miesięcznie węgla eksportowano la- 
tem i jesienią przez port gdański, 
z przeładunkiem z kolei na statki 
rzeczne, w: Toruniu,.. Solcu. Kapuś- 
cisku. Bydgoszczy. S\\ ieclu i T,'ze- 
wie. Eksport ten ożywi się na no- 
\\ o z wiosną, przyczem będą jesz- 
cze czynne: Grudziądz i Gniew. 
Transport ten z podwójnym prze- 
ładunkiem rozwija się świetnie mi- 
mo niedoskonałości urządzeń prze. 
ładunkowych, względnej wysokości 
frachtu rzecznego i drożyzny prze- 
ładunku w Gdańsku. - W bliskiej 
przyszłości przewiduje się polepsze- 
nie tych warunków, gdyż przystanie 
do przeładunku udoskonalają środki 
przeładunkowe, przeładunek zaś por- 
towy będzie się odbywał poza obrę- 
bem drugiego portu gdańsk:ego, 
na Wiśle Morskiej poniźej Tczewa 
pływającemi kranami na statki mor- 
skie. Niezbędne roboty pogłę biania 
ujścia Żywej W;sły rozpocząć się 
mają niebawem.*) -. 

orZystoB połotenie dla frachtów łamanych por- 
łów rzecznych środkowej Wisły. 
Drogi wo4nej Śląsk-Bałtyk nie 
mamy i nie' będziemy jej mieli 
wcześniej niż za lat osiem. Aż do 
c.zasu wykończenia kanału węglo- 
t ego punktami przeładunkowemi 
zeczno morskiemi pomiędzy zagłę- 
iem a Wisłą Morską ponitej Tcze- 
*) Patrz: J. Klejnot-Turski. Wisła Mor- 

ka. Z planami i mapką ujść. T ezew 1926. 


9 


wa, wzgl. portem gdańskim są. lub 
będą, Warszawa, Płock. Włocławek 
Toruń i Kapuścisko pod. Bydgosz- 
czą. 
Oto odległość tych punktów prze- 
ładunkowych drogą wodną od 'ujścia 
Wisły i koleją od Katowic (jako 
środka Zagłębia): 
Wisłą Koleją 
od ujścia od Katowic Razem 
Warszawa 412klm. 314 726 
Płock-Radziwie 300 365 665 
Włocławek 255 374 629 
Toruń 202 431 633 
Bydgoszcz 163 481 644 
Z powytszej tablicy widać wy- 
jątkowe wprost położenie korzystne 
Włocławka. Całkowita droga to- 
waru z przeładunkiem w Toruniu 
i Bydgoszczy wprawdzie jest nie- 
wiele dłuższa, jednak większa część 
drogi prlebywa się koleją, wobec 
czego Włocławek góruje w równej 
mierze nad Płockiem i Warszawą 
z jednej strony, a Toruniem i Byd- 
goszczą z drugiej. Burtowa obwo- 
dowej kolei Kalety-Podzam(:ze otwo- 
rzyła wprawdzie tym ostatnim por. 
tom drogę kolejową zachodnią, 
przez Inowrocław, jednak dopiero 
wykończen:e linji Wieluń-Inowro- 
cław zmniejszy ktlometryczną od- 
ległość Torunia i Bydgoszczy od 
Katowic. 
Przystań włocławska nieodzowna na wschodniej dro- 
dze południkowej ku portom morskil (przez Kutno). 
Jeśli Toruń już dziś może otrzy- 
mywać pocią.!i węglowe od strony 
Włocławka i od s!rony Inowrocła- 
wia, to jednak, rzecz oczywista, że 
na wschodniej drodze przez Kutno- 
Włocławek nie może wytrzymać 
w kalkulacji przewozów porównania 
z Włocławkiem. 
Zachodnia magistrala opiera się już dziś o Toruń. 
wschodnia winna się oprzeć o Włocławek. 
Że rząd poważnie myśli o rozl u. 
dowie punktu przeładun1\owego w To.
		

/zycie_wloclawka_1926.12_R.1_nr300016_0001.djvu

			10 


.. 
, 


runiu, dowodzi tego rozbudowa to- 
rów w porcie Starego T olunia, ko
z- 
tern 270.000 złotych, w połowie 
kwoty stanowiących pożyczkę mia- 
sta Torunia. Konsekwentnie rzecz 
biorąc, należałoby stworzyć punkt 
przeładunkowy kolejowo - wodny 
również we Włocławku. na analo- 
gicznych podstawach, 
Jakieuo ruchu można oczekiwać. 
Uatsze widoki eksportu wula. 
Szeroko rozpowszechnione jest 
mniemanie. iż koniec strajku an- 
gielskiego przerwie dążenie na
zego 
węgla na Bałtyk. Zdanie zasadni- 
czo mylne, gdyż nadprodukcja wę- 
gla i posIadanie własnego wylotu 
morskiego na północy zmuszają nas 
niezależnie od chwilowych konjun- 
ktur torować naszemu węglowi dro- 
gę na Bałtyk. 
Jako najkOrlystnh;j, położony wo- 
bec zagłębia dqbro wieckiego- Wło- 
cła wek może przYjąć na siebie pe- 
wną część morskiego eksportu tego 
węgla. 
Z doświadczenia, naprędce w roku 
bieżącym zorganizowanego, przeła- 
dunku na bocznicach w Toruniu, 
Kapuścisku i TczewIe Jiczyć można 
na przeładunek miesięczny z bocznicy 
dwutorowej nadbrzeżnej o dłUgości 
przystani 300 metrów 15,000 ton 
miesięcznie. W mIarę rozbudowy 
torów i zastosowania mechanicznych 
środków przeładunkowych 300 me- 
trowa przystań może załadować do 
40,000 ton węgla miesięcznie. 
Gdzia miałaby powstać przystań? 
Słabą stroną projektu natychmia- 
stowej budowy przystani jest trud. 
ność przystosowania się do nieure- 
gulowanej jeszcze w okolicy miasta 
Wisły. Regulacja przewiduje ode- 
pchnięcie koryta rzeki od miasta po- 
wyżeJ mostu, wobec czego trudno 
jest obecnie już wykorzystać dla 
przystani bocznicę przemysłową w
 


.. 


wschodniej części miasta. Pozostaje 
więc zbudować bocznkę poniżej 
przedmieścia Zazamcze. gdzie kie- 
runek ruchu zajeżdżających pociągów 
węglowych stanowiłby naturalne prze- 
dłużenie przejścia pociągów przez 
stację kolei. Odległość linji kolejo. 
wej od brzegu Wisły nie przekracza 
tu 400 metrów, wobec czego połą- 
czenie kolejowe przystani uskutecz- 
niłoby się jaknajmniejszym kosztem. 
Złicznych względów przystanie i porty 
rzeczne f)owstają poniżej miast nad- 
rzecznych, 8 nie powyżej ich. Konli- 
guracia brzegu pod Zazamczem po- 
zwala na urządzenie przystani czyn- 
nej przy rozmaitych wodostanach. 
Nieuregulowania Wisły. 
Skutki nieuregulowania Wisły po- 
między Włocławkiem a Szylnem nie 
mogą mleć decydującego wpływu na 
sprawę plzeładunku węgla pod Za- 
zamczem. Jak to udowodniły prace 
inż. M. Wojtkiewieza, T. Tlllingera 
i innych, przy niskich wodostanach 
różnice wodostanów na normujących 
żeglugę mieliL.nach pomiędzy dolną 
Wisłą a dolną częścią środkowej nie 
przekraczają 15 Cin. Prz) większym 
ruchu mechaniczne pogłębianie za- 
pewne opłaciłoby się na tym odcinku. 
Przystań rządowa, miejska, czy prywatna? 
Przykład licznych przystani dolnej 
Wisły wskazuje, iż tam, gdzie sumy 
inwestowane mogły być nieznaczne 
eksploatowały bocznicze przedsię- 
biorstwa prywatne. Gdzie inwestYCje 
były znaczne, wkroczył rząd, udzie- 
lając pożyczek miastom. W pośred- 
nich wypadkach miasta popierały 
przedsiębiorców prywatnych. Przy- 
kłady te wskazują, że we Włocławku 
naj właściwszą byłaby przystań miej- 
ska, z podtrzynlaniem rządowem 
i możliwym udziałem eksportujących 
kopalni dąbrowieckich. 
J. Klejnot- Turski. 
Tczew, 26,XI.26. 


r
		

/zycie_wloclawka_1926.12_R.1_nr300017_0001.djvu

			I I 


p o J u B I L E U S Z U. 


Drogą ciężkich ofiar całego po- 
kolenia zdobyta, zbiorowym wysił- 
kiem sfer rodzicielskich, nauczyciel- 
swa i młodzieży - na terenie b. 
Królestwa odrodzona Szkoła Polska 
święciła w ubiegłym roku dwu- 
dzi
stolecie swego istnienia. Sejm 
i Senat \\'olnej Ojczyzny. ówczesne 
Min"isterstwo Oświecenia, prasa 
wszystkich niemal kierun ków j całe 
prawie społeczeństwo sprawiły Jej 
przeto huczny jubileusz. Spróbujmy 
przypomnieć sobie, choćby z pomi- 
nięciem porzadku chronologicznego, 
całoroczny przebieg tych niezwyk- 
łych zaiste uroczystości. A więc: 
W Sejmie i Senacie złożenie hołdu 
idei wychowania narodowego i wy- 
raz uznania dla jej bojowników 
drogą uchwalenia słynnej "ustawy 
sanacyjnej" i sponiewierania stanu 
nauczycielskiego. W Ministerstwie 
p. Stanisława Grabskiego - ucz- 
czenie rocznicy i zapowiedż bujne- 
go rozkwitu szkolnictwa w projekcie 
reformy szkolIlej, zamiarze podda- 
nia szkół władzy administracyjnej 
i zniesieniu instytucji wychowawców 
W prasie - gwałtowna i oszczer- 
cza "jubileuszowa" kampanja więk- 
szości dzienników przeciwko nau- 
czycielstwu. W społeczeństwie 
przejawy zupełnej obojętności dla 
spraw szkoły, niechęć zrozumienia 
zadań i intencyj jej pracowników 
i 
 milczenie. W szkole wreszcie 
samej 
 odpowiednio do nastrojów 
powszechnych - strzały uczniów 
do nauczycieli w Krakowie. Prze- 
myślu, Wilnie. 
Rok jubileuszowy, okropny rok 
klęski szkoły polskiej i wojny 


wszystkich przeciwko niej - wre- 
szcie już minął. Skończyły się nie. 
zwykłe "uroczystości". Możliwą na- 
wet poczyna się zdawać likwidacja 
strasznych ich skutków. Sejm prze- 
myśla, jakoby, nad zmianą. względ- 
n!e zupełnem zniesieniem rujnującej 
Szkołę i nauczvcielstwo "ustawy 
sanacyjnej". W Ministerstwie ośwIe- 
cenia wre praca nad powetowanie n 
szkód, wyrządzonych ongi spra wie 
wychowania przez fatalnego ministra. 
Poniechała swej niezrozumiałej na- 
ganki na nauczycielstwo prasa i zmie- 
niła front- w obronie teraz szkoły i jej 
pracowników przemawia. 
. . . A społeczeństwo? Społeczeń 
stwo milczy jak dawniej. Milczy 
bowiem nie wie, że wartość Szkoły 
jej dola cała i przyszłość od współ- 
dZIałania z nią w s z y s t k i c h za- 
leży. Bo wciąż nie rozumie, 
że w sprawie szkolnej w sprawie 
wychowania ma w ustach ostatnie 
słowo i złoty klu z w rękach. Obyż 
zrozumiało jaknajprędzej! Wszak 
wówczas dopiero, gdy zrozumienie 
czy odczucie olbrzymiej wagi wycho- 
wania i znaczenia Szkoły przeniknie 
całe społeczeństwo, a dom i szkoła 
pójdą ręka w rękę, ucich ną echa zło- 
wrogich, potwornych, będących wciąż 
jeszcze na porządku dziennym na- 
szego życia i przeto budzących co- 
raz większą grozę, strzałów młodo- 
cianych malkontentów do na
czy- 
cieli i sprawa wychowania rnłvdzleży, 
a wraz z nią całej naszej przyszłości, 
wejdzie na nowe tory. 
2. Michler. 


,
		

/zycie_wloclawka_1926.12_R.1_nr300018_0001.djvu

			12 


o LOSY 


.Ksiątki są stanow€zo za dro- 
S!ie--rzekł pan Apolinary, otwie- 
rając drugą butelkę szampana-. 
(Z nienapisanej powieści), 


Uważni czytelnicy gazet spostrze- 
gli zapewne, że w ostatnIch czasach, 
zarówno na łamach prasy codzien- 
nej, jak i innej perjodycznej uka- 
zu
ą się coraz częściej artykuły o ty- 
tułach: "Zmierzch książki", .,Kryzys 
książki", "Jak ratować książkę", 
"Upadek czytelnictwa". "Dokąd 
idziemy"-i t. p. . 
Artykuły te to nie próżne alarmy, 
przejaskra wia]ące rzeczywistość w ja- 
kimś specjalnym celu - ale to 
skronlne, często zasłabe, fragmen- 
taryczne odbicia istniejących obecnie 
stosunków w królestwie książki. 
Rzecz niezmiernie ciekawa, napo- 
zór absurdalna, wprost nie do wiary: 
Jakto
 Kryzys książki w państwie, 
które młodość swoją przejawia ta- 
kim bujnym f o rostem oświaty!
 
Niestety. Bardzo a' bardzo to 
dziwne', ale-tragicznie prawdziwe. 
W ciąlSU ostatnich d wuch lat sta- 
tystyka urzędowa notuje stałe zmniej- 
szanie się ilości druków. 
W różnych działach piśmiennic- 
twa procentowość tych zmian na 
gorsze jest różna. Lecz we wszy- 
stkich prawie pogorszenie p05tępuje 
stale - z kwartału na kwartał. Dość 
powiedzieć, że w samej tylko b
- 
letrystyce kwartał 11 r. bież. przy- 
niósł 3D-to procentową zniżkę na 
kładu ogólnego \V porównaniu 
z kwartałem I. 
Gorzej jeszcze jest ze sprawą 
obiegu i spr ledaży książek. 
Poważna ilość księgarń w kraju 
pędzi żywot wcale nie wesoły. 
Księgarze mn ej przywiąz ni do 
swego z Iwodu już oddawna wpro- 
wadzają na pÓłki swych składów 
coraz więcej artykułów, nic z książką. 


KSIĄlKI. 


ani nawet z działem materjałów pi- 
semnych. nie mających wspól- 
nego. Szlachetni zaś zeloci, pocz- 
civ.'i gorliwcy - bihljomani. którzy 
przed wielu laty, w SZC:lęś1iwszych 
czasach zawarli z książką rodzaj 
serdecznego paktu i śluby dozgon- 
nej miłości-drżą na nlyśl, że może 
niezadługo wypadnie im popełnie 
zdradę na korzyść pasty co obuwia, 
żarówek lub innej cykorii. Toż sa- 
mo, jeno w większym zakresie za- 
chodzi u góry, u wydawców. Po.. 
ważne firmy. które jeszcze przed 
kilkoma laty zapełniały rynek księ- 
garski doborowym "towarem"- 
dziś proc1ukcję nowości ograniczyły 
do minimum i poprzestają na wy- 
przeda1.y starych nakładów. 
A na domiar nieszczęścia - naj- 
lepsze talenty pisarskie albo umil- 
kły, albo przeniosły się tam, gdzie 
kwest ja produkcji książki prawdo- 
podobnie nie istnieje... 
Słowem-kryzys. Ostry i wszech- 
stronny. 
Powody
 
Dużo już na ten temat napisano. 
a pewnie jeszcze więcej się napisze. 
Wykrywanie i odsłani3nie powodów 
kryzysu ksią
ki połączone być musi 
z przeprowadzeniem poważnych do- 
chodzeń, głębokich studjów nad psy- 
chiką społeczeństw doby obecnej (bo 
trzeba zaznaczyć, że nietylkow Polsce 
książka przeżywa złe czasy). Taki 
prosty napozór fakcik, jak sprzeda
 
egzemplarza książki, stanowi obecnie 
przyczynek do zagadnień o bardzo 
ro
ległem rozpięciu. 
Ujmując rzecz z gruba i streszcza- 
jąc poniekąd to, co zostało już w tej 
materji napisane, powiedzieć można 
co następuje: Książka hnie idzie" 
dlatego, ż 
 przede u szystkiem. . - 
"jest za droga.'.. - dokończy przy- 
najmniej połowa czytelników.
		

/zycie_wloclawka_1926.12_R.1_nr300019_0001.djvu

			Nie. Nie dlatego przedewszyst- 
kiem. Ale przedewszystkiem dla- 
tego, że VI społeczeństwie zmt)iej- 
szył się pęd do czytania. 
Zagadnienie "zmierzchu książki", 
tak bardzo poruszające i niepokojące 
najświatlejsze u nlysły wielu społe- 
łeczeńsłw, od tego się zaczyna: od 
upadku czytelnictwa. I dlatego wła- 
śnie zagranicą reklamowe dotąd hasło: 
"kupuj książkę"," hasło, które za- 
wiodło, zamieniają obecnie innem: 
"czytaj książkę"! 
Zostało ustalonern, że kryzys czy- 
telnictwa nie powstał wyłączni
 tylko 
z powodu przesileń i powszechnych 
trudności finansowych (aczkolwiek 
i tych zgubnego wpływu negować 
nie można). 
Jak to było wspomnianem, po 
wyjaśnienie należy najpierw sięgnąć 
w zawichrzone głębie duszy dzisiej- 
szego człowieka. Aby PO\\"yższe 
zilustrować, weźmy sobie np. wy- 
bitnie typową. jedną z wielu po. 
dobnych scen, zachodzących obecnie 
we wszystkich księgarniach: 
Klijent, ogląda ksią7kę- naukową
 
którą norma
nie powinien przeczytać 
i mieć w swojej bibljotece. "Droga... 
5 złotych"... Księgarz w odpowiedzi: 
. "Mam tę samą w wydaniu tańszem 
za 2 złote"... Tranzakc:a końcl.Y się 
kupnem lekkiej, ,.łatwostrawnej" po- 
wieści za 95 groszy. 
AJe- fakty takie, te signa tempo- 
ris, mają swoje poważne przyczyny. 
Streszczając się powiedzieć trzeba, że 
podlegliśmy wsz'yscy głębokim prze- 
obrażeniom \' ewnętrznym. Znużenie 
Brak cierpliwości do czytania rzeczy 
trudniejszych, niechę 2 do słuslnego 
skupienia myśli... Zmieniły się upo- 
dobania, przeinaczyły dążności. Tra- 
westując znany aforyzm wieszcza, 
możnaby powiedzieć, że przecięt- 
nemu inteligentowi doby powojen- 
nej "łatwiej cały dzień przegadać 
w cukierni, niż przeczytać księgę". 


13 


A ileż to ludzi np. porzuciło książkę 
dla kin
1 A o£tatnio-ileż to tysięcy 
odciągają od książki cudowne słu- 
chawki aparatów radjowych. 
A jednak... 
Nie zastąpi książki ani cukiernia, 
ani kIno, ani radjo. Ten niepo- 
zorny przedmiot -- książka ma 
w sobie coś czarodziejskiego. Przy- 
wykł do niej Człowiek - wypo- 
wiadając przez nią, streszczając w niej 
pracę swego Ducha w ciągu długich 
tysiącleci. Zrosła się ona z nim 
nawzajem- - i nie pozwoli się bez- 
karnie porzucić. 
Rozumieją to dobrze kierownicy 
i wychowawcy dzisIejszego pokole- 
nia. Spostrzegłszy grożące książce 
niebezpieczeństwo - stanęli do 
obrony. 
Nie chcę przeciążać czytelników 
wyliczaniem tego wszystkiego, co 
się zrvbiło i robi obecnie dla po- 
budzenia czytelnictwa zagranicą. 
Powiem tylko, że robi się dużo, 
bardzo dużo. Akcję na korzyść za... 
grożonej książki prowadzi się tam 
na wielką skalę. 
A jak stoi ta spraw ł u nas, 
w Polsce? 
Niestety - gorzej, niż na Zacho- 
dzie i za Oceanem. Ale pociesza.. 
jącem jest to, że się ruszyła z miej.. 
sca i idzie naprzód. 
Coraz częściej odbywają 
i
 wy- 
stawy książek - i coraz lepsze. 
Ostatnio stworzono nawet w War. 
szawie stałą wystawę książek dla 
młodzieży - t. zw. "Świetlicę". 
W początkach listop
dat prócz 
dobrze zorganizowanej wystawy 
książki, urządzono w Warszawie 
wystawy: 
1) bibljotekarską, 
2) druków warszawskich z lat 
1600 - 1850, 
3) bibljofIlską, . 
4) wystawę pięknych opraw. 
Odbywający się w tymże cza. 


..
		

/zycie_wloclawka_1926.12_R.1_nr300020_0001.djvu

			\ 


14 


. 


sie II Zjazd Bibljofilów i Bibljote- 
karzy Polskich uchw.dił wniosek 
zorganizowania Narodowej Rady 
Książki. Instytucja tego rodzaju nla 
mieć za zadanie stałą, umiejętną 
i skuteczną propagandę czytelnictwa. 
Byłby tą zbiorowy w tym kierunku 
wysiłek rządu, sejmu, szkół, wy- 
dawców i księgarzy. Jednocześnie 
tenże sam Zjazd uchwalił wezwać 
sejm do stworzenia ustawy o przy- 
musowem zakładaniu bibljotek gmin- 


nych. Taka ustawa istnieje JUż np. 
w Czechosłowacji. 
Tak więc - "powoli posuwany 
się naprzód". 
Czy jednak zamierzone wyniki 
przyniosą książce ratunek} Czy 
przywrócą należne jej w społeczeń- 
stwie znaczenie i stanowisko? Czy 
zawstydzą nieprzeliczony tłum pesy- 
mistów? 
Okaże to niedaleka przyszłość... 
Z. Arentowicz. 


WYSTAWA OBRAZÓW P. A. LASZENKI p. t. "EGIPT". 


Dawno \\'łocławek nie miał tak 
starannie urządzonej wystawy obra- 
zów, no i takiej na niej frekwencji, 
jak wystawa p. A. Laszenki. Cie- 
kawe tematy, dobra reklama, a być 
może i wzgląd, że mamy tu do czy- 
nienia z twórczością miejscową, 
(bowiem p. Laszenka .osiadły jest 
w naszym powiecie) sprawiły, że 
w okresie od 14 do 28 listopada 
przez salę Gimnazjum Państwowe- 
go przesunęły się liczne i różnoro- 
dne rzesze naszego społeczeństwa. 
Starannie wydanj katalog nie wy- 
czerpał troski p. Laszenki o udogo- 
dnienia dla zwiedzających wystawę, 
często - sam autor z zamiłowaniem 
i uprzejmością objaśniał zgromadzo- 
ną publiczność. Z objaśnień tych 
znać było, że autor poznał Egipt 
dokładnie I jest istotnym znawcą 
i entuzjastą jego dostojnej przeszło.. 
ści. 
Słusznie p. ł. K. w "Słowie Kujaw- 
skim" podniósł znaczenie pedago- 
giczne wystawy. Musiała ona obu- 
dzić zainteresowanie dla kultury Egip- 
tu i dała możność niezastąpionego 
przeglądu jego jmponujących, czę- 
sto niesamowitych zabytków i swo- 
istej fizjognomji kraju, która, zda 


się, ułożyła się w harmonijne, sze- 
roko skoncepowane tło dla piramid 
sfi nksów i kolosów. 
W tern zamiłowamu do Egiptu 
w jego przeszłości i teraźniejszości, 
upatrujęmy główną pobudkę twór- 
czości p, Laszenki, twórczości przy- 
znać należy, obfitej, jeśli się zwa- 
ży, że większość wystawionych płó- 
cien nosi daty trzech lat zaledwie 
(1924, 19
5, 1926). 
P. Laszenko chciałby nic nie uro- 
nić ze swych spostrzeżeń. jakie mu 
dał okres bezpośredniego obcowa- 
nia z przedstawianemi motywami. 
Ta okoliclncść i pośpiech w pracy 
zdają się nawet górować nad ambi- 
cjami ściśle malarskiemi. 
W sztuce p. Laszenki nie do- 
strzegamy dążności do rozwiązywa- 
nia nowoczesnych problemów formy 
i barwy, niema w niej też roman- 
tycznego patosu. Twórczość artysty 
należy całkow: cie do okresu impres- 
JonIzmu. 
W tych warunkach najlepszą częś- 
cią wystawy są studja, przez bez- 
pośredniość odczucia tematu, gdzie 
niewyzyskanie wszystkich' możli- 
wości faktury malarskiej, nie gra 
większej roli. Miłą i subtelną gamą 


,
		

/zycie_wloclawka_1926.12_R.1_nr300021_0001.djvu

			barw pociąga obraz "Perlamutre" 
z widokiem na Nil, piramidy i mia- 
sto Memphis. Lepszą fakturą wy- 
różnia się cykl "Po deszczu", a mały 
obrazek "Pikieta poczty" odznacza 
się dobreln ujęciem kompozycyjnem. 
Te same zalety przyzfiać należy 
kompozycji p. t. "Milczenie". szko- 
da tylko, że w większym warjancie 
tego obrazu, postać ludzka umiesz- 
czona szczęśliwie i dobrze podkre- 
ślająca skalę ruiny Karnaku, nie zo- 
stała wyzyskana w sensie walorów 
malarskich. 
Z wystawy wyodrębnia się tema- 
tem portret "Bajadera", którego wy- 
stawienie wogóle nie jest dla wy- 


15 


stawy korzystne, jako rzecz za mało 
przenlyślana i zbyt powierzchowna. 
Drugi portret "Królowa" ma tło su- 
miennie malowane, ale konkurujące 
z portretem. Szkodzi też temu por- 
tretowi niewspółmierność skali po- 
staci portretowanej i kolumn świą- 
tyni. ... 
Specjalną, niemal naukową war- 
tość, posiadają . awieszone na ko- 
rytarzu płótna, przedstawiające sze- 
reg pierwszorzędnych i interesują- 
cych zabytków przeszłości Egiptu. 
ze szczególnem uwzględnieniem pa- 
miątek po faraonie Tutankhamenie. 
S. Narębski. 


, 


BEZROBOCIE NA TERENIE PAŃSTWOWEGO URZĘDU 
POŚREDNICTWA PRACY W WŁOCŁAWKU. 


Ogólna liczba bezrobotnych w mie- 
siącu sierpniu r. b. wynosiła 1240 
osób, w miesiącu wrześniu 1191, 
w październiku 965. Miesiąc lis- 
topad da dalszą zniżkę cyfry bezro- 
botnych u nas, co razem wzięte cpo- 
ważnia do uczynienia pociesząjąc
- 
go wywodu. że bezrobocie w Wło- 
cławku i okolicy, równie jak i na 
terenie innych U. P. P. stale się 
zmniejsza. Dodatnim też objawem 
jest znaczna ilość zgłaszanych i obej- 
mowanych przt'z kandydatów Urzę- 
du miejsc wolnych w październiku 
odnośnenIi liczbami są 276 i 209. 
Gorzej przedstawia się sprawa emi- 
gracji zarobkowej: Do Misji Fran- 
c'uskiej w Wejherowie skierowano 
(w październiku) 75 osób udajacych 
się zbiorowo na roboty we Francji. 
Nadto wysłano na imienne wezwa- 
nie pracodawców: flancuskich - 10 
osób, belgijskich - 3.niemieckich-l 
oraz sześciu osobon1 wydano za- 
świadczenia na otrzymanie bezpłat- 


nych paszportów zagranicznych. Zu- 
pełnie zaś źle stoi kwest ja bezro- 
botnej intelig-encji, zarówno ze wzglę- 
du na nie proporcjonalnie wielką 
liczbę pozbawionych pracy - 130, 
jak i na małe zapotzebowanie pra- 
cowników umysłowych (7) i zniko- 
mą ilośc uprawniony\:h do pobie- 
rania zasiłku na mocy ustawy za- 
bezpieczeniowej na wypadek bez- 
robocia inteligentów (równieź tylko 
7). Jak zaznaczono wyżej liczba 
ulokowanych przez Urząd na posa- 
dach w październiku wynosiła 209 
osób, co stanowi 25?6 ogółu bezro- 
botnych pracowników fizycznych. 
W tym samym czasie zdołano zaś 
umieścić jedynie nieco tylko ponad 
5 % prac
wników umysłowych. 
Do pobieranią zasiłku z funduszu 
bezrobocia było uprawnionych 179 
osób - pracowników fizycznych - 
co znów stanowi z góra 20% ogól- 
nej ich hczby - gdy tymczasem % 
korzystających z zapomóg pracowni-_
		

/zycie_wloclawka_1926.12_R.1_nr300022_0001.djvu

			lD' 


ków umysłowych wynosi iytko 5. 
Nie poprawia 'zbyt wydatnie spra- 
wy ta okoliczność, iż pracownicy 
umysłowi pobierają ponadto zasiłki 
z doraźnej akcji państwowej - są 
one bowiem małe (45 zł. miesięcz 
n:e dla samotnych i 85 dla obar 
czonych rodziną do pięciu osób) 
i mają charakter dorywczej jedynie 
pomocy. Poza tern korzysta z nich 
tylko 38 osób. 
A reszta? Reszta mniej przedsię- 
biorcza, niezaradna i wstydząca się 
nędzy - mrze głodem i czeka 
lepszych czasów. 
Tu należy pod- 
kn:ślić, iż w c
asie, kiedy bezrobo- 
cie wśród pracowników ulnysło- 


wych - miast zmniejszać się 
przybiera coraz większe i zgoła za- 
trważające rozmiary, j kiedy państ- 
wo zmuszone jest wydawać znacz- 
ne sumy pieniężne na podtrzymanie 
egtystencji tych pracow.n1óW (wszak 
zasiłki, mimo, iż dla bezrobotnych 
nikłe - tworzą łącznie krocie) bar- 
dzo wip.le instytucyj pań
twowych 
i samorządowych zatrudnia u siebie 
małżonków, co jest w kolizji z art. 
10 ustawy z dn. 17 lutego 22 r. - 
Dz. Ust. R. P. N. 2L pOl. 164 
o państwowej służbie cywilnej. 
Ludwik Mostowski. 
Kierownik P. U. P. P. 


.. 


POKAZ DROBIU WE WŁOCŁAWKU. 1 


Jakkolwiek wartość produkcji dro- 
biu w _Polsce dochodzi sum bardzo 
wysokjch, uzyskiwanych przez Rząd 
w' walutach obcych prźy eksporcie 
jaj, to jednakte ta gałąź produkcji 
je$
 za mało przez tenże rząd do- 
ceniana, równie zresztą jak i przez 
organizacje rolnicze, sanlorządowe 
i.samych .hod!)wców. Dla orjentacji 
przytacz.amy. i.e wartość wywozu 
jaj z Polski za pierwsze 7 miesięcy 
b. r.. wY09slła 84.500.000 zł., w roku 
zaś ubiegłym za ten sam okres 
wywieziono jaj za 24.000.000 zł. 
W.ogóJę wartość eksportowanych jaj 
równa się prawie w.(;irtości wywożo- 
nego węgla, przewyższa żaś w wy- 
sokim stopniu wartość wSlelkiej in- 
nej eksportowanej produkcji zwie- 
rzęcej polskiej. Te kolosalne ilości 
jaj wywożone z Polski mogłyby 
by,ć bardzo prędko i bardzo łatwo 
zdwojone, gdyby za przykładem 
Am.e.ryki zorganizowaną została u 
nas przemy.słowa hodowla drobiu 
i racjonalny zbyt jej produktów. 



 


Dlatego godne uznania były trudy 
Ziemianek Kujawskich w dniach 5, 
6 i 7 b. m., podj ęte przy zorgani- 
zowaniu pokazu drobiu, oraz odczy- 
tów i pogadanek drobiarskich. Cho- 
dziło o to, by szersze warstwy 
mieszkańców Kujaw i samych ho- 
dowców, (którzy szczerze powj.ę- 
dziawszy. o organizaCJi i przemy
ło- 
wej hodowli jeszcze nie marzą), za- 
chęl:ić do pracy planowej nad ho- 
dowlą drobiu. 
U \, ażam, że wielkie usługi w ho- 
dcwli droJiu oddałoby Kujawom i 
okolicy załoźenie w Włocławku Ku- 
jawskiego Towarzystwa Hodowli 
Dro biu, by do tej pracy wciągnąć 
nietylko szersze warstwy hodow- 
czyń i miłośniczek. lecz także i 
"hodowców,1& gdyż podobno w Ame- 
ryce chów drobiu zaczął dawać po- 


l) Sprawozdanie szczegołowe z ..PokaZ11 
drobiu" w Włucławku zamieszczamy w.kro- 
nice. 


Red.
		

/zycie_wloclawka_1926.12_R.1_nr300023_0001.djvu

			ważne zyski dopiero wówczas, gdy 

tactwo poczęli hodować mężczyzni. 
Wydaje mi się sprawą niezmier- 
nej wagi wpojenie w unlysły, za- 
równo statystów i ekonomistów r a. 
szych, jak i szerokich warstw spo- 
łeczeństwa, przedewszystkiem drogą 
"praktycznego pokazu," że na LO- 


17 


robek kulturalny i byt ekonomiczny 
Narodu składa się nietylko "wielki 
przemysł,'
 tak bardzo u nas popie- 
rany, ale 1 rzeczy pozornie małe i 
skromne, jak w tym wypadku ma się 
sprawa z hodowlą drobiu w Polsce. 
T. Misiewicz. 
Pieleszki. 


Z NOTATNIKA KRAJOZNAWCY. 


Dwie mogiły. 
Cmentarze są tym terenem. gdzie 
miłośnik przeszłości często odnal- 
dzie 
iespodzianie pamiątkę szaco- 
wną 1 rzewną. . 
Aczkolwiek cmentarz Włocławski 
niema za sobą dłuższej przeszłości, 
wied7.iony nałogową ciekawością 
szperacza, podczas przygodnej tam 
bytności, odnalazł m dwa groby 
w bezpośredniem wzajemnem są- 
siedztwie, niby wzajem do siebie 
przytulone, groby dwóch braci, 
a dziwnie od siebie różne. Leżą te 
mogiły przy samej granicy, dzielącej 
cmentarz na części, przeznaczone 
dla nieboszczyków katolików i prawo- 
sławnych. Napis na pierw
zym na- 
grobku głosi: ś. p. Michał Dobro- 
wolski uczestnik powstania 1863 r. 
Sybirak, N
czelnik Rządu Narodo- 
wego m. Mińska, urodził się 29 li- 
stopa ja 1831 roku. zmarł 17 sier- 
pnia 1898 r. Sąsiedni grób znaczony 
krzyżem prawosławnym - ma na- 
pis rosyjski tej treś
i: Włodzimierz 
syn Michała Dobrowolski dymi- 
sjonowany kapitan prezyuent m. 
Włocławka ur. 1824 r., zmarł 26 
maja 1895 LU Zainteresowany, dla 
czego brat powstańca kresowego ma 
na grobie krzyż prawosławny i napis 
w języku wrogów, postarałem się 
rozwikłać zagadkę tych mogił. 
Wspomnienia z powstania w Miń. 
szczyźnie ś. p. Apolinarego Swięto- 
rzęckiego. drukowane przed wojną 


przez nieżyjącego weterana Bug. 
Kowalewsklego w "Dzienniku Wi- 
leńskim". stwierdzają, że ostatnio 
Mkhał Dobrowolski był komIsarzem 
Rządu Narodowego w Mińsku Li- 
tewskim. Powołany był na to nad. 
zwyczaj trudne i ofiarne stanowisko 
jako obywa"tel wyjątkowych zalet 
ducha i charakteru. 
Do?rowolscy byli unitami i po 
kasacie unji zaliczeni zostali do 
prawosławnych. Tacy "nawróceni" 
podlegali kontroli i natręctwu wła- 
dzy świeckiej i popów, zmuszają- 
cych do wypełniania obrzędów Ra. 
rzuconej religji. 
W wypadku śmierci zjawiał się 
pnp, jak trzeha w asyście policji, 
aby nieboszczyka pochować według 
"kazionnego" ceremonjału. Nieraz 
bywały wypadki oporu, a nawet 
powsta wały na tern tle bój ki. 
Od starszych Włocławian mam 
świadectwo. że bracia Dobrowolscy 
żyli zgodnie razem w nieruchomości 
swojej przy ulicy obecnie Kilińskie- 
go Dom ich był wzorowym do- 
mem polskim. Włodzimierz Dobro- 
wolski. jako prezydent Włocławka 
mówił zawsze z urzędnikami po 
polsku. 
Napis rosyjski na grobie Włodzi- 
mierza Dobrowolskiego to wrod7.ony 
znak gwałtu i tragedji niewoli, 
która nie kończyła się nawet po 
śmierci. S. N. 
W dzień zaduszny 1926 r.
		

/zycie_wloclawka_1926.12_R.1_nr300024_0001.djvu

			18 


Uwagi o dialekcie 
w okolicach Włocławka. 
Minęły te czasy. kiedy dialekty 
!udowe uważano za skażone formy 
Języka narodowegv. Do historji 
n
leży zwyczaj posługiwania się 
dialektem jedynie jako środkiem 
d
 wzhudza
ia śmiechu czytelni- 
kow albo widzów. Dziś człowiek 
k
lturalny wiedzieć powinien, że 
dlalekt
 stanowią rozgałęzienia ję- 
z¥ka Ojczystego, wyrosłe przez wie. 
k! 
od wpływem odmiennych czyn. 
nlko.w. Język ludzi i 'lteligentn ych, 
czyli ogólno - polski - to również 
jeden z 
hlektów. A językoznaw. 
cy, b

a]ąc rozwój d
iejowy języ- 
k
. nle!ednokrotnie uciekają się do 
dt.alektow. Te bowiem zachowały 
wt
le sta
ych form. Ale znajomość 
ogolną dialektu najbliższej okolicy 
P?siąść powin
en. każdy. Bez tego 
n!ema prawdztwej znajomości stron 
Ojczystych. - 
Dialekt okolic Włocławka, leżą. 
cych na l
wym. brzegu Wisły, to 
dtalekt kUjawskI. Jedną z cieka- 
wych. jego właściwości są samo- 
gł
skl nosowe. W języku litera- 
ckIm mamy d wie nosówki, które 
oznacz.a się w piśmie literami ą, ę. 
Inaczej rzecz przedstawia się w na- 
sz.ym dialekcie Nosówek jest tu 
wtększe bogactwo. Literami naleia- 
!oby o
naczyć je w taki sposób: 
t, y. u. ) 
W pe wnych okolicznościach wy- 
*) łącznie ze znakiem n' 


mawia się jeszcze po nich lekko m 
lub n. . Oto. przykłady: miso (mię- 
so). dZI
n)kt (dzi
ki), świ(n)ta (świę- 
t
),. 
yslok (gęste), gły(tn)bi (głę- 

Iej).. pry(n)dzy (prędzej), jakusić 
(]dkąs), ku(m)pać (kąpać). łokru(t'1)- 
gły (o krągły). 
Są wypadki, w których wieśniak 
kuia
sk
 nie używa nosowego za- 
barwlenta sa
ogłoski. albo posłu. 
guje się innemi dźwiękamj. Tam 
mianow}cie. gdzie my na końcu wy- 
razu piszemy ę, on wymawia e 
g;d
ie 
ymawiamy ą, on używa unl: 
Znow k'lka przykład0w: widziołym 
kaczke, jo Ide, żółtum brycz kum 
łostygnum (ostygną). ' 
Bywa jeszcze. że zamiast końco- 
wego ę używają na Kujawach ok. 
Zjawisko to jest powszechnie ról. 
wnież na Mazowszu. Mówi się za- 
t
m: gysiok, kurczok, kaczok, ko 
 
Ctok. Końcowe ok ma jednak roz- 
leglejsze znaczenie. Używa się go 
nietylko w t1th wypadkach. w któ- 
rych odpowiada mu, jak to widzie- 
liśmy, literackie ę. Służy ono do 
urabiania nazw dla istot niedoro. 
słych, czy to od ich zawodu. Na 
syna organisty woła się organiściok 
na syna kościelnego - kościelniok: 
rządcy - rządczok i t. p. 
Tu również, sądzę, jest źródło 
ta
dch naz
isk, jak Karolak. Sta- 
siak, Józwiak, Walczak. Bartczak... 
Na wsi wymawiają je Karólok Sta- 
siok, Józwiok, Walczok, Barc
ok... 
T.a k nazwano synów od imion ich 
oJCów. K. Masłowski. 


KRO N I K A. 


Święto niepodległośoi. 
Dzie
 11 listopada - święto Polski Od- 
rodz
neJ rozpoczął się we Włocławku na. 
boZenstwem uroczystem w katedrze. 
Św!ątynię wyprłniły przedstawicielstwa 
Urzęd?w, 
ele!acje Stowarzyszeń społecz- 
nych 1 szkoł, oraz tłumy poboZnych. 


Mszę św. celebrował ks. biskup Owcza- 
rek, Kazania nie było. Po naboZeństwie 
odb):'ła si.ę .przed. Starostwem defilada woj- 
ska. 1 pohCJ
. Wteczorem w przepełnionej 
salt ak
oweJ Gimnazjum Ziemi Kujawskiej 
zorgamzowano . uroczystą Akademję oraz 
szere.g. odczytow względnie przemówień 
w miejscowych kinematografach.
		

/zycie_wloclawka_1926.12_R.1_nr300025_0001.djvu

			!powszechny Uniwersytet Korespondenoyjny 
rozpoczyna na szeroką skalę obmyślo- 
l1ą akcję odczytową w całej Polsce. 
Serja prelekcyj obejmuje zagadnienia 
naukowe i obywatelskie, popularyzowane 
przez pierwszorzędnych specj ali stów . 
W mieście naszem zawiązał się Komi- 
tet mający realizować zamierzenia "Puka" 
na terenie Włocławka i Okolicy. 
W najblitszej pono przyszłości przyby- 
wać zaczną do nas znakomici prelegenci, 
a więc: Sieroszewski, Kaden-Bandrowski 
i mni. 
Bibljoteka miejska i czytelnia. 
W projekcie budtetu miejskiego na rok 
1927-28 umieszczono (dzięki Wydziałowi 
Szkolnemu) sumę kilku tysięcy złotych na 
"Czytelnię i Bibljotekę Miejską dla Pu- 
bliczności", uwzględniając następujące po- 
zycje: komorne, opał, oświetlenie, urządzenia 
bibljoteczne, zakup książek i czasopism 
i t. d. 
Miejmy nadzieję, że suma ta będzie 
utrzymana przy rozpatrywaniu budżetu 
przez Radę Miejską naszego miasta, które 
choć powoli - jednak posuwa się i musi 
posuwać naprzód w swym ogólnym 
rozwoju kulturalnym. i te w ten spo- 
sób myśl poruszona w październikowym 
numerze naszego pisma uzyska pierwszy 
stopień swej realizacji. 
Pokaz drobiu. 
Koło Ziemianek Oki ęgu Kujawskiego 
w dniu 5, 6 i 7 ub. mies. zorganizowało 
pierwszy pokaz drobiu we Włocławku, 
wykazując tą drogą rezultaty swej pracy 
na polu hodowlanem. Okazy nadesłały 
pp.: 
Boy
 z Sierzchowa, Biesiek ierska z Pło- 
wiec, Brochocka z Zagajewic, Bauer Eryk 
z Kuźnic, Brech Leon, Czaplicka z Jaranto- 
wic, Feldt z Czerniew
c, Glińska z Otmia- 
nowa, Gruzowa zBrylewa, Higersbertyna 
z Chocenia, Kobusiewicz z Kamieńca, Mi- 
siewiczowie z Pieleszek, Michaelis z No- 
wej Wsi. Myszkowska z Wagańca, Moraw- 
ski z Osięcin, Pruska z Janowie, Rutkow- 
ska - Szpetal Górny, Rudnicka z Klono- 
wa, Stopczykowa z Kalinowca: Wilanow- 
ska z Bogucina. oraz ferma .Lisek. i szko- 
ła gospodarska ..Marysin". 
Z wystawionych eksponatów na plan 
pierwszy wybtjały się okazy z domu Pie- 
lesz ki T. i R. Misiewiczów. z których prze- 
śliczne gniazdo. rzadkich jeszcze u nas, 
białych zielononóżek i piękne gołębie opa- 
sow.e w polskich odmianach zdobyły medal 
złoty, oraz kaczki pekińskie, gęsi andeńskie 
i tuluskie - medal srpbrny. 
Dominowały ilością zielononóżki kuro- 


19 


patwiane, rasa krajowa, coraz bardziej roz- 
powszechniana dzięki swym zaletom nie- 
śności i 
vytrzymałości na klimat miejsco- 
wy. Najpiękniejsze okazy (p. Wilanowskiej 
z Bo
ucina) otrzymały medal srebrny. Prócz 
krajowych, nadzwyczaj nieśnych "Falbor- 
skich pępuszków" z ras zagranicznych wi- 
dzieliśmy włoszki kuropatwiane, ryandotty 
białe Iangshamy, minorki i duże. pięknie 
upierz0ne indyki mamuth'y. 
Z ptactwa wodnego - kaczki pekińskie 
i krajowe, gę
.:i pomorskie, andeńskie, tu- 
luskie, oraz piękne łdbędzie, stanowiące 
prawdziwą atrakcję wystawy. Uprzejme 
gospodynie udzielały w czasie pokazu obja- 
śnień oraz wygłosiły szerereg pogadanek 
o racjonalnej hodowli ptactwa domowego, 
Wystawa była dobrze zorganizowana 
i wzbudziła duże zaint
resowanie, wyka- 
zując żywotność tego rodzaju imprez- 
PPl organizatorkom należą się wyrazy 
slczerego uznania. 
Z żyoia naszyoh organizayj społpcznych. 
Klub Społeczno-Polityczny. 
W dniu ostatnim paźdzIernika staraniem 
kiubu społeczno - politycznego odbył się 
się w sali ..Nowości" Wiec protestacyjny 
w sprawię polityki pruskiej stosowanej 
wobec Polaków. zamieszkałych w grani- 
cach Rzeszy niemieckiej, Wiec zagaił 
inżynier Borysowicz. poczem przemawiali 
prof. Puzyński i p. Promis. Pierwszy mów- 
ca dał rys historyczny rozwoju stosunków 
).1olsko - niemieckich. ze szczególnem 
uwzględripniem czasu rządów Bismarcka 
p. Promis żywo i z tempeumentem oma- 
wiał obecną fazę walki i dzielną obronę in- 
teresów polskiej mniejszości w Niemczech 
przez posła Baczewskiego, Uchwalono 
dwie rezolucje: jedna wyraża hołd 
i wdzięczność posłowi Baczewskiemu, dru- 
ga zwra.:a się do Ministra Spraw Zagra- 
nicznych o podjęcie skutecznej obrony pol- 
skiej mniejszości w Niemczech. Zwołanie 
wiecu i przypomnieni
 społeczeństwu wiel- 
kL..h zagadnień narodowych zapisać nalety 
klubowi społeczno. politycznemu na poczet 
zasługi. 
Wśród zgromadzonych na wiecu ude- 
rzał zupełny brak ludzi zaangatowanych 
w pracy politycznej w naszem mieście. 
Widocznie nasi pol!tycy są wyznawcami 
wyłąctności stronnictw i nie przywiązują 
wagi do inicjatywy politycznych ry- 
wali, choćby ta inicjatywa pokrywała się 
z ich programem. 
B i ul e t y n Kuj a w s k i e g o O d- 
d z i a ł u S t o \V a r z y s z e n i a K u p- 
c Ó w P o l s k i c h. Pod tym tytułem wy- 
szedł ubiegłego miesiąca z pod prasy
		

/zycie_wloclawka_1926.12_R.1_nr300026_0001.djvu

			20 


pierwszy numer organu zrzeszonego Ku- 
piectwa Włocławskiego. 
Obfity dział informacyjny numeru po- 
przedza piękna i mądra odezwa wydaw- 
ców, ujmująca w sposób zarówno trafny 
jak i dobitny czołowe zadanie Kupiectwa 
polskiego, "Kupiec polski od Tiajdrobniej- 
szego do największego musi być świadom 
tych największych zadań ogólnonarodo- 
wych. Nie wolno mu zasklepiać się, nie 
wolno mu myśleć tylko o sobie i dbać 
tylko o siebie., Odezwa koIiczy się wy- 
razem nadziei, te .liczni będą ludzie i po- 
za' społecznością Kupiecką. którzy zapragną 
zapoznać się btitej z celami i troskami 
Kupiectwa" i przystąpią do realnej współ- 
pracy nad umacnianiem fundamentów mocy 
gospodarczej Ojczyzny. .Biuletyn- reda- 
guje p. Ant9ni Rudziń-;ki. Doceniając 
w pełnej mierze wagę podjętych przez wy- 
dawców zamierzeń-tyczymy serdecznie no- 
wemu pismu najwybitniejszego powodzenia. 
T. N. S. W. Po kilkumiesięcznej, wy- 
wołanej rótnemi przyczynami, przerwie. 
wznowił dnia 20 b. m. swą dzi;łłalność 
miejscowy oddział To\yarzystwa Nauczy- 
cieli Szkół Wy:tszych i ?:'rednich skromnym 
obchodem 10-cio letniej rocznicy śmierci 
Henryka Sienkiewicza. 
Przybyły z Warszawy delegat Zarządu 
Okręgowego Towarzystwa prof. Stanisław 
Dąbrowski wygłosił przy słabo wypełnio- 
nej sali T -wa Krajoznawczego, bardzo dłu- 
gi, bardzo rzeczowy i bardzo piękny od- 
czyt o dziełach i ideach wielkiego pisarza 
i patrjoty. Po odczycie odbyło się walne 
zebranie członków Towarzystwa. na któ- 
rem poruszano szereg wysoce aktualnych 
spraw szkolnych i nauczycielskich, oraz 
uznano za wskazane i niezhędne podjęcie 
energicznej akcji wewnęłrtnej dla dobra 
i przyszłości zagrotonej w swych podwa- 
linach Szkoły polskiej. Wspomniano ró- 
wniet o konieczności nawiązania ściślej- 
szego kontaktu ze społeczeństwem i uświa- 
damianie szerokich mas rodzicielsl.{ich 
o najwatnieJszych zadaniach szkoły i roli 
nauczycielstwa w pracy nad budowaniem 
lepszego jutra Narodu. 
C z y t e l n i a c z a s o p i s m n a u k 0- 
w Y c h. Związek Zawodowy Nauczycieli 
Polskich Szkół Średnich jut w ubiegłym 
roku szkolnym zorganizował czytelnię cza- 
sopism naukowych, dostępną nietylko dla 
nauczycielstwa. ale równiet dla szerszego 
ogółu (za opłatą jednego złotego miesięcz- 
ni.e). W bietącym- roku szk01nym czytel- 
nia jest otwartą w środy i piątki od godz. 
6 do 7 -ej wiecz., a w niedziele od 11 do 
l popoł. w gmachu Gimnazjum Ziemi Ku- 
j awskiej (Szkolna 6). 


Spotykamy tam następujące czasopisma 
literackk i naukowe: Przegląd współcze. 
sny, Wiadomości Literackie. Sztuki Piękne, 
Revue des deux Mondes, Przyroda i Tech- 
nika, Ruch Prawniczy i Ekonomiczny. 
Przegląd Filozoficzny, Szkoła i Nauczyciel, 
Muzeum i t. d. 
Z t Y c i a N a u c z y c i el s t waS z kół 
powszechnych we Wło
ławku. 
Staraniem Zarządu Związku Polskiego Na. 
uczycielstwa Szkół Powszechnych we Wło. 
cławku, rozpoczęto na terenie naszego 
miasta szeroko zakrojoną akcję samokształ- 
cenia wśród nauczycieli szkół powszech- 
nych. Widocznym a zarazem powatnym 
znakiem tej pracy jest zorganizowanie 
Wytszego Kursu Nauczycielskiego (wydział 
fizyk.-matematyczny) dla nauczycieli po. 
siadających pełne kwaUfikicje zawodowe, 
najmniej 2 lata praktyki i oc
nę pracy za. 
dowalającą. 
Zajęcia na Kursie odbywają się w cza. 
sie popołudniowym (5 razy tygodniowo) 

kutkiem tego nie kolidują z normalnemi 
zajęciami slkolnemi. Kurs trwać będzie 
2 lata i przysposobić ma nauczycieli do 
nauczania w wytszych oddziach szkoły po. 
wszechnej. 
Kierownictwo Kursu objął dyrektor 
miejscowego Państwowego Gimnazjum 
Męskiego p. L, Wencel. Jako prelegen- 
tów przedmiotów ogólnokształczących za- 
angatowano pp. prof. Brodzikowskiego. 
Mergla i Puzyńskiego. 
Przedmioty pedagogiczne oddano w rę- 
ce znanego w Polsce pedagoga i metodyka 
profesora M. Orłowa. Specjalną metodykę 
rachunków objęła po powrocie z Warszaw- 
ski ego Instytutu Nauczycielskiego p. Bro- 
nisława Mittkowa. 
Wymienione na
wiska dają gwarancję, 
:te praca na kursie stać będzie na odpo- 
wiednim poziomie. 
Podkreślić tu trzeba poświęcenie na. 
uczycieli szkół powszechnyc
, którzy p
z
 
30 godzinach zajęć tygodmowych WZlęlt 
się do pracy ciętkiej a potytecznej dla roz- 
woju naszego szkolnictwa. 
Z T o war z y s t w aKr a j o z n a w- 
c z e g o. W grudniu r. b. przyp.a
a. d'Y u - 
dziestolecie P. T. K. Uroczystoscl JubIle- 
uszowe rozpoczną się w Warszawie dnia 
5 grudnia naboteństwem w kościele pp. Sa- 
kramentek, 
O godz. 10.30 otwarcie Zjazdu w sali 
Rady Miejskiej. Wygłoszone zostaną licz- 
ne przemówienia i referaty pp. Al. Janow- 
skiego, pro f. S1. Pawłowskirgo, prof. 
1. 
Antoniewicza i innych. W czasie przerwy 
obiadowej nastąpi zwiedzenie wystawy 
»Piękno Polski..
		

/zycie_wloclawka_1926.12_R.1_nr300027_0001.djvu

			. 


larząd Kujawskiego Oddziału P. T. K. 
z uwagi na wyjątkową wa
ność jubileuszu 
zabiega usilnie o jaknajliczniejszy udział 
w zjeździe Włocławian. Przybywający na 
Zjazd otrzymaja 33% 
ni
kę kolejową, 
oraz bezpłatny nocleg. 
Urządzona w związku z jubileuszem 
w dniu t
IO grudnia r. b. wystawa obej- 
muje działy: fotograficzny - obrazujący 
piękno Polski i dział, przedstawiający roz- 
wój i działalność Tow. Krajoznawczego. 
W dziale tym zebrane będą równie
 prace 
Kół Krajoznawczych Młodzie
y. Po zam- 
knięciu wystawy w Warszawie za.mierzony 
jest wybór najpiękniejszego kompletu 
i obesłanie go po oddziałach w innych 
miastach kraju. Ze względu na budzący się 
coraz silniej ruch krajoznawczy i zamiło- 
wanie do wycieczek *), byłoby rzeczą 
wielce po
ądaną, by wystawa jubileuszowa 
T -wa przybyła równie
 do naszego miasta. 
Piękne są wIdoki Egiptu - ciekawe pira- 
midy. Nie brzydkim jest jednak również 
i krajobraz Polski. a zabytki nasze te
 
warte poznania - jeśli ju
 nie w naturze, 
lub z płótna - to choć z fotografji. .. 
Nie wątpimy. 
e energiczny Zarząd na- 
szego Oddziału P. T. K. poczyni odpowie- 
dnie kroki, by wystawę do Włocławka 
sprowadzić - zwłaszcza, i
 nie spowoduje 
to wielkich trudności. wszelka zaś reklama 


21 


przedsięwzięcia bt;dzie - sądzimy :.- zby- 
teczną. 
Zja.zd prasy regjonalistyoznej. 
Rozwój prasy regjonalistycznej W Pol- 
sce stawia na porządku dziennym koniecz- 
ność s tworzenia gruntu dla wzajem: 
nego porozumiewania się i dla wyszukania 
najbardziej celowych dróg rozwojowych. 
To te:! mnogie ju
 pisma prowincjonal- 
ne, twiązane w swej pracy z 
yciem kul- 
turalnem i gospodarczem swego środo- 
wiska i będące w tern 
yciu czynnikiem 
istotnie twórczym - żywo zareagowały na' 
inicjatywę $ekcji Powszechnych Uniwersy- 
tetćw regjonalnych - zwołania zjazdu or
 
ganizacyjnego w Warszawie w dniu 14 li- 
stopada r. b. 
Na zjeździe tym pismo nasze reprezentował 
in
. S. Narębski. Obrady toczyły się w duo:- 
chu zupełnego wzajemnego zrozumienia 
i harmonji pod przewodnictwem prof. Pat- 
kowskiego. Zebrani uznt'li się za komitet 
orgdnizacyjny zjazdu polskiej prasy regjo- 
nalistycznej i uło
yli projekt programu- 
zjazdu z uwzględnieniem kwestyj z 
}ciem 
prasy regjonalnej jaknajmocniej związanych; 
projekt ten w formie kwestjonarjusza będzie 
rozesłany zainteresowanej prasie. . 
W czasie zjazdu projektowaną jęst wy- 
stawa prasy prowincjonalnej - regjona- 
listyczneJ. 


N A D E S Ł A N E. 


:Komunikat. 
Komitet organizujący Akademję w dniu 
11 listopada r. b. w sali aktowej Gimna- 
zjum Żiemi Kujawskiej wyra
a serdeczne 
podziękowanie wszystkim, którzy pracą 
swoją przyczynili się do uło
el1ia i wyko- 
nania programu Akademji w tak ucią
li- 
wvch warunkach. a mianowicie: 
. P. Prezydentowi Pachnows1.demu, P. Po- 
rucznikowi Wierzyńskiemu, P. In
ynierowi 
Boryssowiczowi, P. Prof. S',rzetuskiemu, 
P. Kapelmistrzowi Wittmanowi. całemu ze- 
społowi orkiestry 14 p.p. oraz Związkowi 
Strzelca. 
Komitet wyra
a podziękowanie Szano- 
wnej Publicz ności. i
 tak tłumnie poparła 
*) Bardzo ciekawym przejawem w tej 
mierze, wró
ącym rozwojowi kraj07nawstwa 
piękną przyszłość, jest pows
awanie na na- 
szym terenie coraz liczniejszych organiza- 
cyj krajozn. młodzie
y. Ostatnio np. pow- 
stało samorzutnie Koło Krajoznawcze Mło- 
dzie
y przy Państwowej Szkole Man- 
dlowej. 


intencje Komite tu, jednocześnie pragnie wy- 
tłumaczyć się z licznych braków zewnętrz- 
nych Akademji. Przedewszystkiem brak 
czasu, poniewa
 zarządzenie o święcie wy- 
dane zostało 8.Xl. przybyło do WłJ- 
cławka 9.XI, posiedzenie organizacyjne od- 
było się IO.XI. 
Drugim brakiem, którego nie dało się 
usunąć był brak odpowiednio wielkiej sali. 
Chór Lutni nie mógł wystąpić jedynie 
dzięki temu, że śpiewacy nie zdołali prze- 
dostać się na estradę. 
Załączamy do niniejszego sprawozda- 
.nie rachunkowe, które wykazuje 84 złote 
15 gr. czystego dochodu, co przy niskiej 
opłacie ta wejście (20 gr) nale
y uwaźać 
za zupełnie korzystny wynik. 
Suma ta została wpłacona do kasy Sej- - 
miku Włocławskiego na dobro rachunku 
Komitetu Przysposobienia Wojskowego. 
. Włocławek, dnia 12 listopada 1926 r. 
(-) Adam Olszewski 
(-) Jan Kowalik 
(-) Dobieslaw Medtlski 


.. 
..
		

/zycie_wloclawka_1926.12_R.1_nr300028_0001.djvu

			22" 


Z. Eoła b. Wychowańoćw Gimnazjum Ziemi 
Xuja'!'skiej we Włooławku. 
.Tuż oddawna kiełkująca wśród b. Wy- 
chowańcow Gimnazjum Ziemi Kujawskiej 
myśl stworzenia "Koła b. Wychowańców 
G.Z.K." przybrała kształty zupełnie realne. 
Koło to jut istnieje od kilku miesięcy i po- 
woli posuwa naprzód swe prace. Dalszy 
jego rozwój - rozwój szybki-zależy prze- 
dewszystkiem od licznych zgłoszeń Kole- 
gów na członków i od pomocy z ich strony 
w poczynaniach tymczasow
go Zarządu, 
który po ukończeniu swych prac początko- 
wych zamierza już w styczniu r. p. złotyć 
swe mandaty dla dokonania wyborów no- 
wego zarządu. Zarząd stały będzie mógł 
szerzej rozwinąć swą działalność i przygo- 
tować w pierwszym rzędzie w r. 1927 Zjazd 
b. Wychowańców Gimnazjum Ziemi Ku- 
jawskiej. Obecny Zarząd, zwraca się za 
pośrednictwem ..Zycia Włocławka i Oko- 
licy" do wszystkich tych Kolegów. którzy 
będą chcieli zostać członkami ..Koła
, aby 
przesłali jaknajprędzej wypełnioną dekla- 
rację członkowską pod adresem następu- 
jącym: 
Zarząd Koła b. Wychowańców G. Z. K. 
ul. Szkolna 6 Włocławek. Tymczasowy 
Zarząd ..Koła" stanowią KoJedzy: Zdzisław 
Arentowicz, Stefan Brodzikowski. Jan Dorsz, 
Wacław Gąszczyński. Edmund Iwaszkiewicz. 
Antoni Kwiatkowski. Bogdan Miller. Wła- 
dyslaw Rajca, Mieczysław Zytner. 
Rozsadnl.1t zła. 
Dzięki bezwzgiędnej żądzy zysku pp. 
przedsiębiorców, niezaradności władz i bier- 
ności społeczeństwa cudowny wynalazek 
kinematografu miast być czynnikiem oświaty 
i kultury i potężnym środkiem nauczania 
rzeczy dobrych-stał się-zwłaszcza osta- 
tniemi czasy-nietylko źródłem niezdrowej 


podniety zmysłów i świetną szkołą zło- 
dziejstwa i bandytyzmu. ale CD gorsza i o co 
mi w tej chwili jedynie chodzi 
 szerzy- 
cielem demoraJizacii i rozszadnikiem zła 
wśród naszej młodzieży. Daleki jestem 
od przesadnego purytanizmu. czy intencyj 
moralizatorskich, ale serce mi si
 kraje 
i trwoga mnie ogarnia o przyszłość, gdy 
patrzę na naszą młodziet, jak rozognionym 
\Vzroki
m śledzi karkołomne harce i dzi- 
. kie gonitwy bohaterów różnych II Szałów" 
..Doroźek Nr. 13" i jak chciwie wchłania 
w siebie. trujące miazmaty falami bijące 
z ekranu... 
l oto w charakterze "wołającego na 
puszczy". korzystając z gościnnych łamów 
..Zycia" rzucam trzy podwójne pytania: 
l. Cźy Dyrekcje Szkół włocławskich 
wiedzą o tern. te oddana ich pieczy mło- 
dzież mimo wszelkie ew. zakazy niemal 
tłumnie uczęszcza do kin i to na obrazy 
najgorsze? - a jeśli tak, to czemu nie sta- 
rają się temu-gdzie i jak należy--przeciw- 
działać? 
2. Czy obowiązuje jeszcze przepis o za- 
opatrywaniu anonsów o filmach odpowie- 
dnich dla młodzieży napisem lidIa mło- 
dzieży dozwolone" i zakaz sprzedawania 
biletów "na filmy nieodpowiednie-wszela- 
kim niedorostkom i młodzieży szkolnej?- 
a jeśli istnieje, to czemu władze nasze nie 
baczą na to, by był ściśle wypełniany? 
3. Czy niema nikogo we Włocławku 
z ludzi. mających nieco wolnego grosza. 
wzg!. nieco dobrej woli-ktoby się chciał 
zająć sprawą sprowadzania do nas od czasu 
do czasu filmów specjalnie dla młodzieży 
przeznaczonych? jeśli jest ktoś taki to 
czemu się dotąd kryje? Wszak rzecz taka 
byłaby nietylko obywatelskim uczynkiem- 
dałaby zysk! 


J. Mirski 


OD WYDA WN/CTW A. 
Zawiadamiamy naszych Ozytelników, że z powodu Świąt Boiego Narodzenia 
naste.,pny (styczniowy) numer ptsma ukaże sic. z pewnem opóźnieniem. Dokończenia 
artykułu "8łowwńskie 'łnn
ejszości narodowe w Pohce" nie zamieszczmny z powodu 
nawału materjału aktualnerJo. Prenumerate. za pierwsze półrocze prosimy wpłacać I 
na konto P. K. C. N. 64.038. 


Prenume rata półroczna wynosi zł. 5, roczna zł. 10. Cena pojedyńczego numeru l zł. 
- - 
Ogłoszenia: Cała strona okładki - trzecia wewnętrzna zł. 50 - pół strony 30 zł., 
czw2rta zewnętrzna zł. 75 -- pół strony 40 zł Konto P. K. o. NQ 64.038. 
Redaktor przyjmuje we wtorki i piątki od godziny 4-ej do 5-ej po poł. 
Administracja t;zynna w tych samych godzinach w pozostałe dni tygodnia. 


WYDA WCA: INZ. STEFAN NARĘBSKl., 


REDAI\TOR: ZYGMUNT MICHLER. 


,
		

/zycie_wloclawka_1926.12_R.1_nr300029_0001.djvu

			. , 
- ' , 
._
:
\ ,
,,
-- 
 
 
)!E'::;'-", .' at he f ony. 
, -" 
 ( 
,; 
 , niszczą płyty i stanowią 
I) i
 ) ' 
 l '
) 
 '
Q
J_d 
 




 Pie
 


: 
iecz
 : 
'/ \ r-
.-

'\ ''''':1ł tL'k \' kulką szafirow
 czysto. 

-' " 
'
\V 
'" 
 głośno, naturalnie i po- 




 ll;J
CJI- . 
 , ,
 
i

i
l
 
Jł

-, .-::"*
 
 
./ 
 , , l	
			

/zycie_wloclawka_1926.12_R.1_nr300030_0001.djvu

			- 
. . 





m=





=

=
=

 
I PRACOWNIA ARTYSTYCZNA RZ
Ź8IARSKO-KAMIENIARSKA I 

 
. DOBRZYNSKIEGO 
 

 w WŁOCŁAWfiU. A leja Szopena Nr. 45. 
 

 WYI(ONYW A własnoręcznie: B iusty, 
ortrety w płaskorzeźbie, z marmuru, 
 

 kamienia i tarakoty. Figury świętych, figury alegoryczne. Pomniki grobowe gs 

 z granitu, marm uru, kamienia i betonu. Roboty kościelne, ołtarze, a m bony. €@ 

 chrzcielnice, kropielnice. pomniki ścienne. 
 

 DZIAŁ HANDLOWY: 

 
 - 
 

 Pieczary telazno-betonowe najnowszej' konstrukcji jak równietz cegły. 
 

 Ogrodzenia cmentarzy grzebalnych i kościołów, schody, balkony, tarasy. 
 
N posadzki z marmuru, kamienia i betonu. 

. 

m==a=

m




=
m

 


. .....................................................................
...................-...........D 
..............................................................................p....................... 
. . . . 
. . . . 
. . . . 
i! W ł O [ł a w I k ie War s z t a t y M e [b a n i [Z n O - 
 a ID O [b o d o w e i · 
. . . 
ił JÓZEF S ROBECKI ! 
. . 
. 
. 
. 
. 


. 
. 
. 
. 
. 
. 
. 
. 
. 
. 
. 
. 
. 
. 
. . 
6 
. 
. 
. 
I 
I 
. 
. 
. 
. 
. 
. 
....,...................................................w................................................ . 
III.
..................................................
................................................. 


W Ł O C ŁAW E Kt ul. Biskupia 9 - Telefon 286 


PRZEDST A WIBIELST wc FIRMY: 


,. FORD 


MOTOR 


Co 


A. 


s. ,. 


I 
. 
. 
. 
. 


p C L E C A: 


Samochody Clęzarowe, osobowe, traktory rolnicze 
"Fordson u części zapasowe, oraz opony i kiszki. 


A d re 8 t e I e gr.: S fi R O fi F O R 


. 
W Ł O C ŁAW E fi. 


.



















a 

 SKŁAD 
 

 MA TERJAŁÓW APTECZNYCH, FARB I PERFUMERJI 
 

 Sukc. L. GERMANA 
 

 pod zarządem K. NOWICKIEGO 
 

 . Włocławek. Stary Rynek, róg 3 Maja 2. 
 

 P ol e c Ci.:. Najlepszą oliwę Nicejską firmy Auguste Gal, Nice; Tran rybi lecz- 
 

 niczy z Bergen w N orwegji; Olej pyłochłonny do podłóg; Oliwa do maszyn; 
 

 Pokost czysto lniany, sz
'bko schnący; Farby olejne i lakiery; Esencje do 
 

 wódek i likierów; Grzebienie i szczotki do wlosów; Kadzidlo kościelne wy- 
 

 borowe; Krochmal ryżowy; Kremy udelikatniające cerę; Mydła krajowe 
 

 i zagraniczne; Wanilja w proszku i w laskach; Wina lecznicze; Wody mi- 
 

 neralne naturalne; Zaprawy do podłóg i t. p.
		

/zycie_wloclawka_1926.12_R.1_nr300031_0001.djvu

			.,a 


. . 
fI e 
I lur
 wu u uw ane · 
i Biuro Ie[
ni[lne 


'I 
'pop
AW KI 
i fVR/TENWALD 
.. 



 
... 


\ 


'j' 
o I " 
., .- 


I \ \ - - , 
. .., . 
,\ : 


III 

 


/. 



. 


WŁOCŁAW-EK 
ŁĘGSKA NR. 16, DOM WŁASNY. TEL. 200. 


W.SZELKIE ROBOTY BUDOWLANE 
STOLARNIA MECHANICZNA 
SPRZEDAZ WYROBÓW 
CEGIELNI ALEKSANDRÓW 
I W A P N A L A S O W A N E G O. 


.-
		

/zycie_wloclawka_1926.12_R.1_nr300032_0001.djvu

			-























 

 .
 

 
. 
 

 
 

 . w 
 

 
 
I 
 
I KUJA WSK lEGO ODDZIAŁU 
 
I STOWARZYSZENIA KUPCÓW POLSKICH fi 
!. I 

 winien się znaleźć w ręku każ d e g o 
 
I 


bez wyjątku kupca, przemysłowca, 


-- ł 
-....:. 
,I 
" 


"'f 
4" 
1 
l' 
1" 

 /1 
, 
 

 byt i moc Polski zależy 
 
/' 
" 

 od jej mocy gospodarczej. :; 

 
 

 
 
"""'-1 ... ł 
;J;. ..Biuletyn" otrzymać mOŻna w Sekretariacie S. K. P. 
 

 
 

 we Wł o c ł a w k u, -ul. Kościuszki 6. 
 

 
 
A Sk - - d d 6 8 - 
 I 
. · e retalJat czynny Jest o go z. - -ej wieczorem, 
1 
 

f z wyjątkiem niedziel i świąt. -,I 

 1 






















I 
NEUMAN & TOMASZEWSKI. ZAKŁADY GRAFICZNE WE WŁOCŁAWKU 
.... 


rzemieślnika, 


urzędnika, inteligenta 


,J 
" 


. 
ze 


4" 
,J' 

. 
-l 

 
...J 


i wszystkich tych, którzy rOZUmIeją 


, I 
""