/Archiwum_004_01_201_0001.djvu

			I Dzis 10 stron I 


I Cena 3 s. 6d. 


LONDYN 


30 grudnia 1951 


Rok VI nr 51/52 (2.99/300) 


TYGODNIK 


Redakcja i administracja: 54, B..oomsbury St.. 
London, W.e.l, tel. LAN 6894, - Prenumerata 
kwartalna 20 II., W Stanach Zjednoczonych 
3 dolary, w Brazylii 100 cruz. - Ogloszenia: 
The Carlton B'erry, Grand Buildings, Trafalgar 
Square, W.e.2, tel. WHI 6800. 


ZYGMUNT NOW AKOWSKI 


PIERWSZA 


POLSKA 


EPOPEJA 


Bylo si
 otrzaskanym od wczesnych 
lat dziecinnych z oUarzem Wita Stwo- 
sza w krakowskim kosciele Mariac- 
kim. Stanowil rzecz opatrzonlj., pospo- 
litlj., codziennlj., tak wlasnie jak Wa- 
wel, alOO jak podworzec bibiloteki Ja- 
giellonskiej, jak Planty,):;tk. w
z
stk
 
w Krakowie. Gdy przYJezdzah Jac
s 
kuzyni ze Lwowa czy 
 
alsz
, 
o- 
wilo si
 w domu z odclemem smler- 
telnej nudy i lekcewazenia: "Trzeba 
im koniecznic cos pokazae, bo przeciez 
to - to nie widzialo niczego, ani gro- 
b6w kr6lewskich, ani Zygmunta, ani 
Wita Stwosza, ani zadnej rzeczy, kt6ra 
Krakowa jest". Mijaly lata. Przy- 
jezdzal jakis Niemiec albo Francuz, 
i t.zw. "miasto" zwracalo si
 do mnie 
z prosblj.: "Moze pan b
dzie laskaw 
przejse si
 z nim po Krakowie i bo- 
daj z grubsza, cos mu pokazae. Musi 
zobaczye \Vita Stwosza. To koniecz- 
ne!". Pokazywalem, m6wilj.c, co mi 
slina na j
zyk przyniosla, co wyczy- 
talem, czego si
 nauczylem pilj.te prz
z 
dziesilj.te. I dopiero tu, w Londyme, 
w trzynastym roku wygnania... . 
Dodatek tygodniowy "Ostatl}lc!t 
Wiadomosci" z 2 wrzesnia 1951 mOWl, 
ze oUarz Stwosza odnalazl w twier- 



 "'::--,. 
--.. . 
,. 
... \ \ 
" 
 
 
I , 
, 
f ... 
, . 

 h-- 
. , 
. 
, 
'" 
 
.
 
- ... . 
.. , 
 , 
'>. "- 
..
, 


t 
I' 


'
.
A. 

".' - - 
-
' 
" .....
' .,, 
 

' 
 
." ..:. . ---;_!;t. 
'
.'
 


lory. Ta "szafa" oltana, to kurtyna 
i zarazem afisz, reklama najcudow- 
niejsza pod sloncem. Kto jlj. ujrzy w 
dzien powszedni, musi ulec gorlj.czce 
i niepokojowi. Czeka z niecierpliwo- 
Scilj. do swi
ta. Zewn
trzne drzwi sza- 
fy Slj. przepi
kne, wabilj., n
clj., cilj.gnlj. 
do srodka. Widzowi trudno wyzwolie 
si
 od swiadomosci, zc jest to tylko 
uwertura. Gdy drzwi szafy otworzlj. 
si
, wtedy dopiero oltarz zagra callj. 
piersilj., tak wlasnie jak teatr. I to 
stanowi pierwszlj. tajemnic
 pi
kna 
tego oltarza. 
Otwarty szeroko, zacznie grae. So- 
lisci Wita Stwosza, mo:i:e ze sw. Ja- 
nem na czele, wezmlj. wysokie "cis", 
pot
zny "basso profondo" sw. Piotra 
wstrzlj.snie witrazami kosciola, prze- 
czysty, nicprawdopodobnie wysoki so- 
pran Matki Boskiej, jak zabllj.kana 
pod ostrymi lukami sklepienia jask61- 
ka, wyrywae si
 b
dzie koloraturlj. ku 
sloncu. sw. Joachim-baryton i sw. An- 
na-alt zaspiewajlj. duet. Rozlcgnie si
 
ch6r. 
To nie wszystko. W drewnianych 
postaciach jest uwi
ziony potencjo- 
nalny spiew, ale w tym bogatym ko- 
rowodzie dwustu figur tkwi takze im- 


;< . . "'}f 
 J:. ... 
't 1. . '! i 


" 
 

'4J
 
 
 

.,.1 

 'I 
i .. 
lit' 
t 
j 



 


.1. 


f ! 
, ;, 
. 
 
'[1 


". 


..
 

 
- 
"It. · 


'" 
-
 
 


.... ." 


f 
'" 



'. 
',

 

 
. j . 
I. ... I, 
'. pJ ',' 
. t:; :J

 


'.( Sot" 


. 


Z\\'IASTOWANIE 


dzy norymberskiej Emeryk Czapski. 
Wydawnictwa krajowe przypisujll wy- 
Il}cZTIIj. zaslu6
 odnalezienia, rewindy- 
kacji i repatriacji Karolowi Estrei- 
cherowi. Sl}dz
, ze prawda lezy gdzies 
posrodku. Niech Pan B6g da im o1>.u 
zdrowie i dlugie lata. A zresztlj. me 
spierajmy si
. OItarz Stwosz
 nie j«:st 
szpilklj., i nawet tak 
achowl. zlodzH:- 
je, jak Niemcy, ukry
 go me mogh. 
To najwi
kszy drewnla
y oltarz go- 
tycki w swiecie, ma bO,w.lem 13 m WJ- 
sokosci i 11 m szerokoscl. Inne, wspol- 
czesne drewniane oltarze, np. w Sankt 
Wolf
ng alOO w Kefermarkt, si
gajlj. 
krakowskiemu ledwie po kolana. DIa 
mnie jest on czyms bez porownania 
wyzszym niz nowojorski Empire State 
Building. 
Niech Panu Bogu b
dzie chwala, ze 
ten oUarz jest, Ze nie ulegl zniszcze- 
niu, ze po dawnemu swieci strzelistlj., 
szczerozlo14, plomiennlj. antyfonl). Mo- 


mamentny, zaczajony ruch, mianowi- 
cie taniec, 
dl!cy najbardziej istot- 
n
-nl i najbardziej tajemniczym ele- 
mentem kazdego reatru, kazdego mi- 
sterium. Oltarz Stwosza jest zywym 
wzruszeniem i religijnym i artystycz- 
nym, co wlasciwie na jedno wychodzi. 
Kaplan grecki tanczyl przed oltarzem. 
W krakowskim kosciele Panny Marii 
tallczy oUarz, wszystkie pary. Ten 
olbrzymi, "corps de ballet" jest mi- 
sterium najbardziej sredniowiecznym 
i najbardziej nowozytnym. swi
ci i 
nie swi
ci, ludzie i diably, bogacze i 
nf;'dzarze, dworzanie i rzemi-eslnicy, 
szlachta i chudopacholki, strachy i po- 
twory, tyla par, tyla par. 
Z drzewa a z krwi i kosci, z za- 
swiatow a z tego swiata, niemi a roz- 
spiewani, przykuci na zawsze do olta- 
rza a zawsze zywi, jednakowi i zro- 
bieni prlez tcgo samego czlowieka, 
lecz inni, samowolni, pelni gorlj.czki, 



 

* 
'ltiF

-W>:l /'
 ".. .
 1 
,;.:i1t
\\..

 A. 
'
" 
4..(.4...' 
 1 


i , 
, 


..' 
.... 
, " 


.f' 


.' 14."". 
, IJ fiJ "'! . '>. \ 
Li. "lj, , .. ,J> 
.,.." 

,'
 ' '{, 
. .I. } 


- 


'J 
..... J. 


. , 
I' 
.. 
, 
... 


,..,.. 
,".. 


, .,) 


t- 


.., 


... 
.- 
\/ \-'r' ". ' 
.= "-'". ': } \\;
.: 

, ;t.,>. I .,
 i.
 
 ' 
. - 
.: 
........;. , 


<,.

 + 


CHRYSTUS OGRODNIK 


gli go wzilj.c diabli. Wiclct;. 
asluzony 
ikonoklasta, proboszcz kOS
lOl3; 
a- 
riackiego, ks. Jacek l:opac
l, wl.edzlo- 
ny gustem epoki chclal megdys usu- 
nlj.e ten grat sn:dniowi
czny i zastlj.- 
pic go nowym, jak z l
ly,. oltarzem 
barokowym. Za moich dZlecmnych lat 
inny proboszcz wpadl na doskonaly 
pomysl, by Stwosza opylie ,Nie!"c,?m, 
ale mu si
 to nie udalo, r
wme J
k 
krakowskim augustianom me. POWlO- 
dlo si
 spuscic czternasto":leczneg:o 
tryptyku, kt6ry po dz!s. dzie
 Jest kleJ- 
notem koronnym kosClOla sW. Kata- 
rzyny. W pierwszym wypadku zap
o- 
testowalo miasto i uiica, w drug
m 
miasto i ulica takze, ale pomogla 1m 
rodzip-a .fundator6w, mianowicie Lanc- 
koronsklch. I oltarz i tryptyk ocalaly. 
Ale przyszla wojna, i rozebrany 
Stwosz pojechal galarami do Sando- 
mierza a stamtlj.d, odkryty przez 
Niemc6w w podziemiach katedry, za- 
w
drowal do Norymbergi. Jakims cu- 
dem nie dosi
gla go bomba sojuszni- 
cza. ;tyje! WI'6cil do Krakowa. Fa- 
chowcy powiadajlj., ze ten oltarz jest 
"obrazem wypuklym". Okreslenie tra- 
fne, chociaz dotyczy wyllj.cznie formy 
czy faktury, nie mowi zas nic 0 tre- 
sci. Dawniej bylbym sklonny twier- 
dzie, Ze jest to teatr, 
dlj.cy rOwno- 
czesnie strindbergowsklj. "biblilj. pau- 
perum", wi
c biblilj. bez tekstu, biblilj. 
obrazkowlj., kt6rlj. moglj. czytae ludzie 
ubodzy, analfabeci. 
"Szafa", przebogata szafa oltarza, 
iuz sama w sobie jest teatrem, za- 
kl
lym w drzewo lipowe, w zloto, w 
bl
kit, w purpu
 i we ws
lakie ko- 


J.... 


niepokoju, charakteru, barwy, niesfor- 
ni, a przeciez zespiewani, zgra
i, 
stanczeni. I w ruchu, w: korowodzle, 
w tancu zycia i smiel:cl,. a na tym 
tIe wybijajlj. si
 partie Jak gdyb
, 
tylko !,jak gdyby", me
uchome,. za\yl- 
sle ml
dzy ziemilj. a nl.ebem, OZ
I?- 
ne w spos6b zupelnie mny, takle ze 
g
y widz przymknie na chwilt;) powie- 

l,. pewny jest ze gdy oczy otworzy, 
J
z tych po!!ltaci nie ujrzy, uleclj. bo- 
wle
 wys
ko i zniknlj. na zawsze. SIj. to 
partie naJmniej swieckie, chociaz bar- 
dzo a bardzo "prawdziwe". SIj. takze 
z drzewa, ze zwyklego lipowego drze- 
wa, z .purpury, z bl
kitu, z barw 
w:sz
lak!ch, 8; jednoc;ze
nie wyodr
b- 
!llaJIj. Sl
, kazlj.c myslec 0 wszystkim 
mnym, .tylko nie 0 tworzywie i nie 
o tym ze powstaly przed czterema i 
p61 wiekami. SIj. wieczne i zarazem 
dzisiejsze, a wlaSciwie przyszle, albo 
obecne w przestrzeni a nieobecne w 
czasie: Matka Boska kaze myslee 0 
polowle quatrocenta, 0 Filippo Lippi 
albo 0 wczesniejszym nieco Van Eyc- 
ku lub 0 niemal r6wiesniku Stwosza, 
Botticellim, albo 0 kims, kto dopiero 
przyjdzie. Lecz te kategorie nie zda- 
dzlj. si
 na nic. Matka Boska z oUa- 
rza Wita Stwosza jest dzielem wzru- 
szenia, albo nawet jest samym wzru- 
szeniem. Pisz
 tak, i wiem, ze pisz
 
po dyletancku, nie jak 0 tej R6zy Mi- 
stycznej, R6zy Zlotej, moze pisae bo- 
tanik lub historyk sztuki. 
Wi
c przez dlugie lata oUarz Wita 
Stwosza wydawal mi si
 misterium, 
alOO tez biblilj. uOOgich, serilj. obraz6w 
naiwnych. niemal czyms w rodzaju 


- -.(. 
 .

 >- t.: 
...- . ¥'\oo

 . 
.t f 
 i* ',f '?' ;
f"
 
. - . t.'" . -
 . 
I . 
, 
" 
-i
 it 
,

:: 
I .\
\> \,. \ 
t, '" -",-,)- 
. ". I,:! ,y, 1/, , i 



 f..''' 
'
, 1. '.::" . 
_- 
'. 
 .,,.1; '\ J . 
. I 
 '1k' I \: " 
I, 
 .
'\ 
i t '.' 

. ,4. .
 .I-'\{ 
... 


,.. 


l ': 

f 


. 


'
 


'>01 


...... 




 


'.- 


., 


'1' 


1> 


gazet rysowanych, ale wysubtelnio- 
nych, porywajlj.cych trescilj. i formlj., 
uduchowionych w najwyzszym stopniu 
i takich, ktore wywolujlj. pytanie: co 
dalej? . 
Zresztl!, nie wiem. Moze to film, 
pierwszy film, ogllj.dany dziecinnymi 
oczami wtedy, gdy si
 jeszcze nikomu 
o filmach nie snilo? M6wiony i tech- 
nicoloI'. Gratis. Film jak teat I' w Ate- 
nach, gdzie widzom nawet doplacano. 
Za wst
p do kosciola i za ogllj.danie 
oltarza Wita Stwosza nikt nie poble- 
ral bilet6w ws
pu. Najbardziej I za- 
razem niezmiennie pocilj.ga mojlj. wyo- 
brazni
 ten apostol, kt6ry w scenle 
Zasni
cia Matki Boskiej gasi swleCf;. 
Najbardziej smieszni - oczywiscie 
dla dziecka - byli trzej apostolowle 
Iysi, wyst
puj Ij.cy w scenie Zeslania 
Ducha sw. Najbardziej tragiczny byl 
ten, ktory gorujlj.c nad callj. gruplj. 
Zasni
cia Matki Boskiej, zalamuje 
ro;ce rozpaczliwym, desperackim, prze- 
razajl}co pi
knym gestem, zdajlj.c si
 
m6wie: "N ie masz, nie masz nadziei !". 
J an byl pi
kny, ale daleko mu bylo 
do innego, kt6ry tak:i:e w grupie Za- 
sni
cia patrzy spokojnie i m
sko do 
gory, widzlj.C rzeczy nieuniknione. Ni- 
gdy jednak - do pewnego czasu - 
nie zdawalem sobie sprawy z pi
kno- 
sci, prawdziwie nadziemskiej, rlj.k Ma- 
tki Boskiej, i z sily, z wyrazu rlj.k 
apostol6w. Nigdy rownieZ nie bylo mi 
dane dostrzec, ze niektorzy z nich cier- 
piq. na zylaki w nogach, wyrzezbione 
i odmalowane w tym oltarzu z doklad- 
nOScil! atlasu anatomicznego. Takze 
inne szczegoly, tysil!ce szczeg6low, 
omin
lo mojlj. uwag
. 
I dopiero tu, w Londynie, stala st
 
rzecz niezwykla. Olbrzymi olta
z I,?rzy- 
szedl do mnie. Mam go u sleble w 
domu. J estem jednym z niewielu Po- 
lak6w alOO nawet moze jedynym za- 
moznym Polakiem za granicq., kt61'Y 
posiada albwn p.t. "Wit Stwosz", wy- 
dany przez Panstwowy Instytut Wy- 
dawniczy w Polsce.). Tyle rzeczy 
zmienilo tam nazw
 i przeszl o na \yla- 
snose panstwa ze 0 ile mog
 zonen- 
towae si
, wl3panialy ten. 
ruk w
- 
szedl z dawnej krakowslo.eJ, obecme 
upanstwowionej Drukarm . Narodo- 
wej Napoleona Telza. Naz:Wlsk8; w
- 
konawc6w technicznych nlC .ml me 
m6wilj., ale calose jest tak. wYJlj.tk?w
 
pi
kna ze f!16glby p.o
 mlj. podplsac 
si
 wspommany wyzeJ .Tel
. Jestem 
zupelnym ignorantem, 
le Wlem co 
 
"Tiefdruck", co "Drel
arbe!ldruck, 
na papierze nie znam Sl
. am troch
, 
ale wiem, ze ta ksilj.zka Jest po. p.ro- 
stu przepi
kna. Wlasciwie nie kSllj.zka 
i nie album, ale dzielo. Sam napra
a 
si
 pod klawisze maszyny wyraz lacm: 
ski "opus". Magnum opus. Patrz
 1 
napatrzee sit;) nie mog
. Jestem, co tu 
du:i:o gadal:, zachwycony., . 
Nim zaczn
 rzecz wlasclw.I!" 
m
e- 
nem kilka sl6w ogolnego wYJasmema. 
Autorami doskonalego wst
pu 
Ij. 
a- 
deusz Dobrowolski i J. E. DutkiewIcz. 
Pierwszy wydal niedawn? "Szt
k
 
krakowskl!". Nie nalezy go Identyfl
o- 
wac z Wladyslawem Dobrowol
klm 
kt6ry prz-ed kilku laty wypuscIl w 
swiat "Przewodnik po Krakowie", .za- 
opatrzony obrzydliwym. J>rze
slowl
?TI 
Adama Polewki. Do dZIS dma odblJa 
mi si
 po tym paskudztwie, kt6rego 
wstydzilby si
 Wlodzimierz S?kor
ki, 
Stefan ;t6lkiewski a nawet, naJgorhw- 
szy z gorliwc6w, Kazimierz. Wyka. 
W st
p do Wita Stwosza Jest dosko- 
naly. Autorzy nie wzniecajlj. bezs-ep-: 
sowneJ dyskusji na temat narodowosCI 
autora oltarza. Poczciwy Ludwik Sta- 
siak pr6bowal niegdys ze Stwosza 
zrobie na sil
 Polaka, co mu si
 nie 
udalo i udac nie moglo. Wystarczy 
swiadomosc, ze Stwoszowi w Krako- 
wie dzialo si
 dobrze, w Norymberdze 
zle. Nad Wisl
 stworzyl najwi
ksze 
dzielo swego zycia. \V Krakowie do- 
stal od Kazimierza J agiell0l1czyka 1'0- 
dzaj jak gdyby szlachectwa, 00 
plaszcz ktory nosili dworzanie kr6- 
lewscy.' Obywatelstwa norymberskie- 
go zrzekl si
 w dwa lata po przyby- 
ciu do Krakowa. Tu, pod Wawelem, 
byl kilkakrot nie starszym cechu, a w 
.) Wit Stwosz. OUarz krakowski. 
Komltet redakcyjny ks. SZCZf'Sny 
Detloff. Tadeu!lz DobrowolskI. J6zef 
Edward Dutkiewicz. Karol Estrel- 
cher. Marian FrIedberg. Rafal 
Gliicksman. :\Iarlan Sionecki. Jerzy 
Szablowskl. Koleglum redakcyjne J(i- 
zef Edwaro Dutkiewicz. Rafai 
GUicksman. Jerzy Szablowskl. Zdj
- 
cia fotograficzne wykona1 StanlsIJaw 
Kolowca. [Warszawa], Pailstwowy 
Instytut Wydawniczy. 19ril; str. 28 
I 4nl. i 141 i anI. I tabl. XX. 


......... 
....- 


.... 


.... 

 
..;I. 


. 


... 


\ 


\,. r 


... 


, , 
,- 


....'- 


I 
., 


..-- 


" . 
) 


..... 


" 



. 
...
 
-jJi 


,. 

 


! 
 
 


... .: 


,I 
 


.... 
;. 



 


.... '. 


J ' 
, 


f 


, 


j 

J J 


'J, 


... { . . 
"" 
a;,...." . 
. \;" 
, 
" 
.'- 


-4 


w 


o l'CIILAl'oil 



I . 
 
\ 


\... 
 


.... 


CHKYSTUS 


czyste. R
ce sw. Anny pieszczfl go- nej z dzielem na wskros swieckim. 
I
b!a. 
 nie tkm;ly si
 nigdy zadnej Wita Stwosza mam u siebie, nie 
cl
zkleJ pracy. Chryslus "ogrodnik" mam natomiast t.zw. kodeksu Jakuba 
ma krwawy znak na dloni i na stopie, Behema. To dzielo mlodsze 0 zaledwie 
nieco za duzej. Jablko jego kolana kilka lat od oltarza Mariackiego. 
zdradza przerost. Wszystkie r
ce w Zbi6r przeslicznych miniatur, ktore 
scenie Wniebowstlj.pienia Slj. r
kami in- umiejlj. wiele opowiedzie
 0 zyciu 
telektualist6w. Aniolowie nie zajmo- mieszczan krakowskich z pierwszych 
wali si
 niczym tylko grali na lutni lat XVI w. Talcie klejnot, a raczej 
czy na organkach. R
ce diabl6w Slj. bezcenny bibelot Krakowa. Kto m6wi 
cienkie ale drapie:i:ne. Sluzebnica, wle-- 0 tym, powiedzie
 musi 0 tamtym. 
wajlj.ca wod
 do cebrzyka, czyni to Dzielo peIne wdzi
ku i humoru. Jesli 
raczej po dyletancku. Tylko dlonie si
 nie myl
, artysta - prawdziwe 
Marii Magdaleny zadziwiajlj., SIj. 00- nazwisko nieznane - mial namalo- 
wiem raczej dloniami praeowitej wac 25 kolorowych miniatur. Mozna 
Marty. Na odwr6t, niekt6re SIl odra- je wzilj.e w jednlj. r
k
. SIj. przeslicz- 
zajlj.ce i wolajl! 0 chirurga, kt6rego ne w perspektywie, w kolorze w ry- 
pomoc okazalaby si
 moze sp6iniona sunku. Doskonala "Kleinkunst / , w po- 
ze wzgl
du na zastarzaly stan scho- r6wnaniu z olbrzymilj. sztuklj. Stwo- 
rzen, zwlaszcza zylak6w. Ale te pa- sza. Nalezlj. do tych samych lat 
slmdne zylaki, te "varices" oddane Slj. i do zupelnie innych rodzaj6w sztuki. 
z dokladnoscilj. anatomicznlj., jak np. Niemcy mogli uk rase kodeks Behema 
liScie jask61czego ziela alOO mniszka i ukrye go w kieszeni, Stwosza ukry
 
lekarskiego Slj. oddane z precyzjlj. bo- nie potrafili. 
tanicznlj. i zarazem artystycznlj.. I Behem swieci jak klejnot, StwoBZ 
Mimo woli budzi si
 pytanie: po jak samo slonce. Jego dzielo jest 
co? na co? Przecie:i tych szczegol6w, pierwszlj. epopejlj. polsklj.. Rej pisal 
a nie ma wsrod nich zadnego, kt6ry tylko 0 szlachcicu, Mickiewicz takze 
by byl zlekcewaZony, albo puszczony, gl6wnie 0 szlachcicu, choc uwzglt;)dnil 
ludzkie oko w normalnych warunkach r6wniez inne warstwy. Stwosz dal ca- 
nie ujrzy. Lecz pytanie "po co?" jest lose, zdumiewajlj.clj. pelni
, kt6ra za- 
tak z gruntu bezl3ensowne, jak gdyby warla wszystko co si
 na6wczas ujlj.
 
ktos spytal J. Gw. Pawiikowskiego, dalo. Mysll!c 0 Stwoszu, musimy my- 
bezposrednio po zejsciu z Mnicha, po slee 0 Mickiewiczu. W strofach z li- 
co, w jakim celu pchal si
 na ten powego drzewa zawarta jest takze in- 
szczyt. Slj.dz
, ze Pawlikowski nie wokacja, strzelista antyfona, ktora 
umlalby w pierwszej chwili odpowie- przenosi na8Zfl dUl3ze uu;sknionl! co 
dziee. Wydzieral tajemnice naturze. prawda nie nad Niemen, ale nad 
To wszystko. Rwal si
 na ten, nie Wisll
. 
tknit,:ty wOwczas nOR ludzk, szczyt. 


Zygmunt Nowakow!lkl.
		

/Archiwum_004_01_202_0001.djvu

			2 


WIADOMor;CI 


Nr 299/300 


przelozyl TYMON TERLECKI 


OSBERT SITWELL 


PRA WDZIW A 


HISTORIA 


KOPCIUSZKA 



 
J \ 
:Icr.x.l\a. tf.
 
.:1


 


1:.l 


Kopciuszek byl wlasciwie ladnll 
dz1ewczyDll. Jesli sl
 jej przyj
 z 
bliska, wlosy a zwlaszcza cera 
fJwladczy1y 0 wewn
trznym eleple i 
radoacl zycla, stop
 zaS miala tak 
drobnq ze wszystkie lnne dzlewc
ta 
jej tego zazdrofJcily. Jesli sl
 jej 
przyjrzee, powtarzam, bo zwykle, tak 
jak wlaAnle w tej chwlli. byla wlru- 
jll
, nlewldzlalDl\ osill ruchomej 
chmury kurzu. Gdy jej slostry przy- 
rodnle dotarly na pierwsze pi
tro I 
zobaczyly ten rozp
tany huragan py- 
10, starsza, Pamela, powledzla1a <10 
mlodszej: 
_ Nle ma WqtpliW08CI. Ona jest 



 


, 

t\' 
f.!IIIi. 
A\.
 

; I. 
,., -, 
t : '1 
.- .-1 


tutaj! - I zawolala w stron
 szale- 
JIlcej burzy: - Kopcluszku, kochanle, 
przestaD wreszc1e fJele
 kurze i 
chodZ poroomawiae z nami 0 jutrzej- 
szym balu. Postanowl
my ci
 
- 
bra
 z sobi\, nawet gdyby trzeba by- 
10 uzv
 sUy. Kurz szkodzl twojej ce- 
rze. Wnlka w sk6
... Przechodzllam 
wlaAnle kolo plotu, na kt6rym elqgle 
jeszcze wisl plakat; bylo Ich ws
- 
dzle perno w czasle ostatnlch wybo- 
r6w; dzl
ki nlm podobno je wygrali. 
Paml
ta.sz te hasla: "Mlej odwag
 
by
 kobletll I glosuj na Narodowq 
Pozywk
 dla Sk6ry. Po pracy przy 
gospodarstwie przeprowadt uspolecz- 
nlenle cery" . PomyfJlalam 0 tobie I 
poszlam prosto do Pracownl Kosme- 
tycznej M.inlsterstwa Wychowanl.a 
Flzycznego. przynloslam cl stamtqd 
Krem Spoleezny.-To m6wi,!c pokaza_ 
la we wzniesionej r
ce okrligly szkla- 
ny molk. - Ale muslsz sl
 jutro po- 
10Zy
 na cale ranD - m6wlla dalej 
_ I dellkatnle, konluszkaml palcOw 
wetrzee krem w sk6r
. 
Cyklon dalej obracal si
 lekko do- 
okolo. wlasnej osl, utrudniajqc bardzo 
Gddycha.nle I zmuszajqc Dlan
, mlod- 
SZIj, z sl611tr, do klchania. Pamela 

wr6cUa sl
 po clchu do niej: 
_ Kochanie, spr6buj ty teraz. Mo- 
2e b
dzlesz mla1a wl
cej szc
fJcla. 
Diana. wysillkala nos I zawolala: 
_ Kopciuszku, Kopciuszku J gdzie 
jestefJ? Zupe1nle cl
 nie wldac. Prze- 
stati. fJc1era
 kurze i chodZ porozma- 
wla
 z naml. Tak ma10 jest teraz 
zabaw, a bal b
dzie na pewno wspa- 
nialy. Starsze panie wlo:ili bi:iuterit;, 
kt6rej nigdy nie widzialam. Nie mo- 
7esz nrlkurzae mieszkania bez przer- 
wy. Wystarczyloby przez pOI godziny 
u:iyC "dustette", kt6r
smy ci podaro- 
waly, I byloby po tej ca1ej robocle, 
1.l6ra zajmuje cI tyle godzin. 
Ze 
rodka kr
cllcych si
 drobln do- 
szedl odglos placzu I skomlenla 
 
lej dzlewczynki: 
_ Wy oble nie mog1ybyfJcle zy
 beZ 
przygadywail! KledyfJcle ml podaro- 
wa'y "dustette", powiedzialy
cie, :ie 
to po to, aby ml pom6c... Teraz juz 
rozumlem. To wszystko dlatego, bo 
uWaZacle ze nle dofJt dokladnle fJc1e- 
ram kurZe I ze maszyna zrobila.by to 
lepiej. Urablam soble 
ce po 10kcle 
a. wy tak mI si
 odwdzl
czacle. Ja.kZe 
mog
 Is
 no. bal, jeall mu
 za was 
pospl'Zlj,ta
 w calym domu? 
Pamela I Diana zblte z tropu we- 
szly na wyisze pi
tro, m6wi/lC do 
sleble: 
_ To beznadziejne! A moie by
 
taka mila, jesli zechce! To po prostu 
mania. - zdaje sl
, u wlaAnle to 
nazywaj" kompleksem... Trudno, to 
nle jej wina. Bledactwo! Mama m6- 
wlla. mI, Ze matka Kopciuszka. byla 
zupelnle taka sarna. 


W tym mlejscu musimy na chwll
 
przerwae opowiadanie i poswi
cie 
kilka Bl6w tej damle nieodtalowanej 
paml
, poniewaZ Istotnle Kopciu- 
szek od swojej matkl nauczyl sl
 cno- 
ty wyrzeczenla I na jej przykladz1e 
stwlerdzl1, jaklj, wladz
 nad tnnyml 
ludzml zapewnla ta cnota. Jak cia- 
leko si
gala pami
e Kopciuszka, za- 
wsze zywl1a szczeg6lny kuIt dla ma- 
tkl I dla blskupa, dzladka ze strony 
matkl. Dzladek wpoIl jej gl
bokie 
prze6wladczenie. Ze oboje BI\ wolnl od 
samolubstwa; jako dz1ecko postano- 
wila bye do nich podobna, gdy tylko 
dorofJnle. Kiedy czasem nawledza.la jlj, 
mysl 0 ich dobrocl, wyjmowala z bu- 
zl cuklerek, kt6ry wlafJnle 1!IS8.1a, I 
rzucala go na zleml
, chociaZ ten po- 
ryw wyrzeczenla wywolywal placz, 
krzyk I godzinaml trwajqce spazmy, 
co z kolel przyprawlalo wszystkle 
osoby w jej otoczeniu 0 ostry b6l glo- 
wy. Garbatkowa, jej nia:f1ka, kt6ra 
byla takZe bonlj, w palacu biskupa, 
po ulozcnlu dziecka do BOU tak ma- 
wla.la do odwledzajllcej jll przyja- 
ci61k1: 
_ Nareszcle, dzl
kl Bogu, mam 
p61 godzlny spokoju i mog
 zjeS
 ka- 
walek sera. Z Kopcluszklem przez ca- 
Iy dzlefJ. bylo czyste utraplenle. Nlc, 
tylko rzucala cuklerkaml 0 z1eml
 I 
darla III
 w nleboglosy, calklem tak 
jak dawnlej jej droga nleboszczka 
matka. To. sarna krew. 
Od matki, kt6ra od pierwszej chwili 
malief1stwa bohatersko odmawiala so- 
bie jakichkolwiek wzglt;d6w, Kopciu- 


szek nauczyl sie nie tylko jak - albo 
Scislej m6wi,!c w j aki spos6b - bye 
dobrll, ale tak:ie jak prowadzic go- 
spodarstwo. Pierwszym jej czynem, 
po przybyciu z podr6:iy poslubnej do 
domu, bylo zwolnienie dwojga starych 
slu:i,!cych, kt6rzy opiekowali si
 jej 
mCi::iem i przed tym jeszcze rodzica- 
mi m
:ia. Cal,! ich robot!; wzit;la na 
siebie. 
- Nie staC nas na to, - powie- 
dzia1a, - i panstwo sobie tak:ie na 
to nie mo:ie pozwolic 1 Godziny pracy 
marnotrawione tutaj przydadz
 si
 w 
jakiejs fabryce... W naszych czasach, 
_ dodala jeszcze, gdyi w uniesieniu 


rysunki specjalnie dla "Wiadomosci" wykonal PHILIPPE JULLIAN 
stawiam to tym, kt6rzy nie wiedzf! estetycznej jak calll wartosc mate- cze szesnastu wiosen. Dnie miala wy- le:iy - wykrztusila wsr6d glosnych 
co robie z czasem. _ W tym miejscu rialnli. pelnione po brzegi. Jak jej matka, sa- szloch6w. - Oczywiscie nigdy nie 
przerywala, rzucajllc w kierunku me- Pewnego ranka, gdy byly w domu ma prowadzila calutenkie gospodar- spodziewalarn sie wdzit;cznoSci od 
:ia spojrzenie petne nagany, po czym same, matka powierzyla Kopciuszkowi stwo. Ale tam gdzie matka jeJ sma- ciebie. 
ci,!gn
la dalej: _ Niechaj inni, nie poufnie, z ust do ust, jednf! ze swych gala batogiem, ona klula jadowicie jak Co pewien czas, gdy czula sit;: 
mojli rzecz
 jest B:!dzenie ich i na- tajemnic: skorpion. Posilek przygotowany dla szczegolnie nieszczt;sliwa, biegla na 
zywanie po imieniu, niechaj inni, po- - Chc
 d dac rad
, ktorej udzieli- ojca podawala osobiscie a w przer- cmentarz, 7najduj
cy si
 opodal dornu, 
wtarzam, kt6rzy to lubi
, daj
 upust la mi przed slubem moja droga mat- wach Scierala kurze przed drzwiami. i rzucala si
 jak dluga na grob mat- 
swaim trywialnym apetytom. Wedlug ka chrzestna. Nigdy, kochany Kopciu- Podaj
c mu jakies danie, pogarszala ki. Wybierala do tego noce raczej 
mnie mo:ina ten czas obr6cic na cos szku, jesli stluklas jakis drobiazg na- jeszcze jego smak opowiadaniem jak deszczowe i le:iala tam bez ruchu, 
lepszego. Chodz Kopciuszku! Zabie- 1e:iIlCY do twego ojca, nigdy nie m6w j'e przygotowala i szcz e g6lowF wy- Ikajlic rozpaczliwie. Trwalo to dop6- 
rajmy sie do roboty. Niedlugo pora mu 0 tym od razu. B,!dz ostro:ina, po- liczaniem wszystkich skladnikow. Ku- ty, dop6ki zmoknit;ty i zm
czony oj- 
Wielkich Porzlldk6w. dawaj mu wiadomose kawalek po ka- choia jej zresztll weale nie byla pro- ciee, kt6ry zauwa:iyl jej nieobecnosc 
Wychodzila z pokoju z poszumem walku, jak stluczonli porcelant;. - I sta. Prowadzila jf! z du:i
 pomyslo- w domu i wnet przywykl do tego 
pelnego godnoSci wyrzutu i glosem, tu zabrzmial tak rzadki u niej we- woSCili. szczeg6lnego obrzl}dku, nie zjawial 
kt6rym zapewne przekazuje sie sekre- so!y Smiech. _ Zbli:i si
 do niego z - Totylko eksperyment - zaczyna- si
, by j
 Scilign
c z plyty grobowca 
ty zawodowe, zwracala si
 do Kop- czuloscill i zacznij mniej wit;cej tak: la, stawiaj
c na, stole jakis deser. - 
ciuszka: "Koch any tatusiu, mus
 ci wyznae Chcialam wypr6bowac jeden z prze- 
_ Trzeba wpierw wszystkie rneble cos stra.sznego... najstraszniejszli pis6w nadanych przez Ministerstwo 
ustawie posrodku ka.:idego pokoju i rzecz jaka si
 kiedykolwiek w tym Wy:iywienia w radio w Tygodniu Wy- 
nakryc je pokrowcami. Nikomu nie domu zdarzyla... Cos zupelnie potwor- rzeczen. Nazywaj
 si
: "Delikatne da- 
przyjdzie ch
tka siadae na nich. nego. 0 nie, nie moge ci powiedziec". nia na pOSf;pne dnie". Myslt;, :ie ten 
Kopciuszek otrzymywal od swojej I tak dalej przez dobr
 chwil
, poki deser bt;dzie ci smakowal. Jest bardzo 
matki tak:ie lekcje natury bardziej nie stwierdzisz, :ie oczy zaczynajli mu prosty, podobny do budynia, kt6ryma- 
praktycznej i bezposredniej... Na kolowae z przera.:ienia. Wtedy powiedz teezka czt;sto robila. Przeczytam ci 
przyklad, gdy ojciec Kopciuszka, kt6- mu wszystko od razul Zobaczysz, ze przepis. "We? puszk
 rabarbarum, - 
rego wytrwale, choe nigdy jasno nie przyjmie to prawie z ulg
. Je:ieli stlu- takli raczej, kt6ra powinna bye czym 
wyra:ione oskarlenia wp
dzily w nie- czony przedmiot byl wartoSciowy/ pa- prt;dzej zu:iyta, - poszatkuj jej za- 
8mialo
, odwa:ial si
 jesc w domu, mietaj 0 tym aby przypomniec, ze wartosc, przypraw gozdzikami i cyna- 
tnatka nie brala w tym udzialu; Scie- oszcz
dzilas mu wydatk6w na slu:ibt;. monem, pol6:i na dnie rynienki, kt6- 
rala wtedy kurze przed drzwiami ja- To r6wnie:i wywiera zawsze dobry I'll moZesz przedtem wymyc. Dodaj 
dalni w spos6b daj
cy wYmowny wy- skutek. cienk
 warstw
 biszkoptu i trocht; re- 
raz jej uczuciom. Grzbietem szczotki Kopciuszek, jak czytelnicy si
 latwo sztek ze stare go sloika po konfiturze 
uderzala ostro 0 meble i z k
t6w pt;- domysl
, byl poj
tnli uczennic
 i za pomaraiiczowej (jesli go ju:i skonczy- 
dzila w powietrze mSciwe spirale py- bardzo ju:i mlodych lat nic nie wpra- las, mo:iesz wzilie zamiast tego esen- 
lu, kt6ry tam le:ial spokojnie od mie- wialo go w takll radose jak przyrze- cjt;: pomaranczow
). Potem weZ lut 
sit;cy, a teraz przenikal przez szpary czenie, :ie zostanie w domu i pl'Z'CZ jajek w proszku, rozpuse w odrobinie 
i dziurki od klucza dop6ty, dop6ki kilka godzin bt;dzie z matk
 por
d- skondensowanego mleka, polej po 
wiercenie w nosie i kichanie nie nie Scierae kurze. Wielkie Porz'!dki wierzchu i posyp proszkiem mit;:towym 
uswiadomilo biednemu m
:iowi, :ie za zas, sarna nawet mysl 0 nich, roz- i przybierz kosteczkami starej grzan- 
drzwiami czatuje jego zaena Zona. swietlaly jego :iycie blaskiem r6wnie ki, namoczonej w syropie. Niekt6rzy 
I tak przez ci
gle pilne przygl
- olsniewaj/lCym, jak :iycie innych kucharze wprowadzajf! mil
 odmiant;, 
danie si
 matce Kopciuszek z czasem dzieci swiatla choinki. posypujllc wszystko koszenilli; j'esli 
zrozumial, :ie Scierania kurz6w nie Niestety, kiedy Kopciuszek miallat nie mo:iesz jej dostae, wybierz jaki- 
nale:iy bynajmniej uwa.:iae za jedn
 pi
tnaScie, matka zachorowala i zmar- kolwiek z licznych dobrych domowych 
ze zwyklych czynnoSci gospodarskich; la na nadmiar cnotliwoSci. "Zgasla" surogat6w owadzich. Posl6dz do sma- 
w przemyslnych rt;kach staje sit; ono - slowo, kt6rym si
 przewa:inie po- ku sacharyn
 i podaj w stanie let- 
sposobem wyra:iania uczue, podobnie slugiwano, m6wilic 0 jej smierci - nim..... Prawda, :ie to oryginalny po- 
jak _ chocia:i zupelnie inaczej - w nie jest bynajmniej wystarczaj
ce na mysl?.. Cos zupelnie nowego... Nie- 
Japonii sztuka poslugiwania si
 W8- okreslenie dzikiej rezygnacji i zacie- stety nie mam czasu, by si
 poswit;- 
chlarzem. Kame strzepniecie scierk
 klej dobroci, kt6rymi bylo naznaczo- cia kuchni w takim stopniu, w Jakim 
od kurzu, ka:ide uderzenie szczotk'!, ne jej pozegnanie z padolem ziemskim. bym chciala. Gdybym miala czas, mo- 
kame stukni
ie 0 ziemiCi:, kazde stlu- Roostanie z mt;:iem, kt6rego podtrzy- gla bym ci sprawie niejedn
 niespo- 
czenie moze si
 stae dla calego domu mywala na duchu obietnic
 spotkania dziank
, kochany tatusiu. Tak mi si
 
wyrazem nastroju wielkiego wirtuo- za grobem i towarzyszenia mu przez przynajmniej zdaje... Ale w takim 
za... Lekcje nie byly oczywiscie nigdy cal
 wieezno
, bylo dla niego przez starym domu jak nasz, zawsze jest 
wyraine, matka Kopciuszka nigdy nie dlu:iszy czas tematem cz
stych i glt;- masa roboty, kt6ra sama idzie w rt;:- 
m6wila: "Kochanie, jesli kiedykolwiek bokich rozmyslan. Jej c6rka zas nigdy ceo - I tu zaczynala plakac. 
zechcesz ojcu specjalnie dogryzc, Scie- nie zapomniala ostatnich sl6w wypo- Ojciec Kopciuszka, mimo chronicz- 
raj kurze w taki oto spos6b". wiedzianych przez zacn
 kobiet!;. By- nych cierpien :iol
dka, zawsze wzru- 
o nie, udzielala szczytnych nauk Iy wtedy same. szal si
 objawami smutku c6rki. 
takimi slowami: - Kopciuszku, - powiedziala, - - Nie powinnas tyle pracowac, ko- 
_ Droga c6rko, wszystkie slu:i
ce pami
taj 0 twojej biednej matce, za- chanie-mawial, spr6bowawszy przel- 
s
 nieehlujne. Lepiej si
 bez nich mordowanej cit;:ik
 prac
 i zaniedba- kn,!c Iy:ikt; leguminy. - Robisz si
 
obej
, nawet gdyby mo:ina je bylo niem. Dla niej pooostan w domu i neurasteniczkli. Powinnas wit;cej wy- 
dostac. Slu:i
ce nigdy nie robi
 ni- opiekuj si
 ojcem, nawet gdy bt;dzie chodzie z domu. 
wie:ie powietrze uka- 
czego gruntownie... Wyobraimy 80- udawal, :ie pragnie bys czasem wy- zaloby ci wszystkie sprawy w jasniej- 
bie na przyklad, :ie tw6j ojciec zam- chodzila. B
dz jego podporlll szym swietle. 
knlll si
 w swaim gabinecie i pra- Po tych slowach, dobitnie w}'1?owie- - Jak:ie mogt; wyjse - odpowiadal 
cuje, :ie nie widzialas go caly ranek dzianych, biedna dama przewrocila si
 Kopciuszek - jesli jeszcze nawet nie 
i nie chcesz go prosic, aby sobie po- na bok i wydaj
c ostatnie tchnie- zac
lam CZYScie piec6w i komink6w, 
szedl gdzie indziej i pozwolil ci ze- nie, pozwolila swej duszy rozwin
e nie m6wi,!c 0 czyszczeniu lamp. 
trzec kurze, wtedy najlepiej zrobic skrzydla. - Wlasnie - ci
gn,!l dalej ojciee 
tak. - chcialem ci powiedziec, :ie chct; tej 
Matka pouczyla j
 r6wnie:i jak sie I oto Kopciuszek, choc tak mlody zimy zaprowadzie swiaUo elektryczne. 
obUukuje porcelant;:; jednym z tych wiekiem, przywdzial togt;: kurzu, prze- Mam ju:i 92 zezwohmia ze 108, jakich 
pospolitych upodoban, kt6rym ojciec kazan
 mu przez matk
. "Zupelnie na to trzeba. Bt;dziesz miala wi
cej 
holdowal, bylo bowiem zbieranie por- niezwykle, - m6wili mi
dzy 80bli sta- wolnego czasu. 
celany sewrskiej i niemieckiej z rzy przyjaciele, - jak to dziecko wy- - Jesli to zrobisz, uciekllt; z do- 
XVIII w.; znal si
 na niej znako- doroslalo przez cierpienie". Jej spo- mu... Pomysl He kurzu narobilj. ro- 
micie. Jedno delikatne i umiej
tne s6b bycia przystawal bardziej do ko- botnicy przy zaprowadzaniu elektrycz- 
uderzmie odbieralo przedmiotowi za- biety trzydziestoletniej, ani:ieli do nosci... To wszystko dlatego tylko, bo 
r6wno zdolno
 udzielenia rozkoszy dziewczyny. kt6ra nie skonczyla jesz- uwa:iasz,:ie nie czyszczt; lamp jak na- 


z pokoju, zani6s1 si
 placzem, i przez 
calll resztt; wieczoru caly dom roz- 
brzmiewal jej szlochami... Kiedy stro- 
je przyszly z Pary:ia, nawet ich nie 
przymierzyla. Chocia:i czt;sto narzeka- 
la na to, ze jest przepracowana, lu- 
bila sama szye sobie suknie, cerowae 
i latae koszule ojca. Matka nauczyla 
jl}. tak:ie jak nale:iy prae rodzicielskie 
skarpetki: robila to te:i stale, dokla- 
daj ,!C starania, by si
 maksymalnie 
zbiegaly, co ojca przyprawialo 0 
straszne tortury. Ale musial je zno- 
sic, inaczej bylby winien lez Kopciu- 
szka. Po dniu zbo:inych trud6w wo- 
k61 czystosci i zbiegania sit;: wszyst- 


cnoty i patriotyzmu jej frazeologia, 
jak to si
 cz
sto zdarza, za.czynala 
si
 gmatwae, - w naszych cit;:ikich 
czasach ka:idy mt;:iczyzna, a tak:ie ka- 
:ida kobieta powinni przylo:iyc rt;kt; 
do dzieta. Wtedy wYlr!'amv SDraWe. 
Kiedy Kopciuszek przyszedl na 
swiat, matka przyj
la star
 Garbat- 
kow'!; pooa ni
 nie miala :iadnej slu- 
:iby, tylko dochodzl!C
 poslugaczk
. 
(Powtarzam, dochodz
c
 poslugacz- 
kt;!). Pani domu odmawiala z regu- 
Iy przyjmowania jakiegokolwiek po- 
karmu, w ka.:idym razie w obecnoSci 
mt;:ia, chocia:i nieraz udalo mu si
 
stwierdzie, :ie Garbatkowa pt;dzi do 
synialni :iony z herbatll i grzankami 
z takim pospiechem jakby szlo 0 pier- 
wsz
 pomoc w naglym wypadku. Ale 
to nie uchodzilo za pokarm. Osobiscie 
zainteresowana rzucala na cal
 spra- 
w
 wlaSciwe swiaUo, pomijaJ
c j
 
calkowitym milczeniem w czt;stych 
skargach: 
- Nie mam czasu na jedzenie. Zo- 


i zabrae do domu. Kopciuszek pozwa- kiego widac bylo, :ie drogiemu dziecku 
lal si
 odl?row
dzic al
 natychmiast bardzo smakuje herbata z grzankli. 
po powrocle, me zrzuclwszy przemo- Nale:iy przYPuScie, 7.e mimo jej to- 
czonych rzeczy, zbiegal do sutereny i warzystwa ojcu po .iakims czasie za- 
zaczynal cz}'scic piee kuchenny. K
- c
la dokuczae samotnosc, bo oswiad- 
cil si
 w oblokach popiolu, a:i suknia czyl sit; 0 rt;k
 starej s
siadki i przy- 
przylepiona do ciala zamieniala sit; w jaci6lki. Pani Lili przcsroiewska byla 
szar
, sztywn
 form
 z gipsu a ladna dobrodusznli, okl1}glli, beczulkowatll 
twarzyczka, 0 delikatnej, wilgotnej od wdow
, zbudowan
, :7. pozoru Slidz
c, 
lez i deszczu cerze, wygllida1a jakby na ksztalt staroswieckiego wiejskiego 
specjalista-kosmetyk nalozyl na ni
 bochenka, do kt6rego na czubku do- 
maskt; z biota. czepiono glowt;; w stroju zachowala 
Kt6regos dnia, podczas kolacji, do- tradycje dawnych lat, kiedy byla lad- 
szlo do przykrej sc-eny, bo w chwili n'!, choc raczej wybujal,!, mlod
 ko- 
gdy Kopciuszek podawal jak
s potra- biet
. Bardzo CZt;sto wspominala ten 
Wt; ojciec spojrzawszy na jej stroj, okres, 0 kt6rym niezmiennie m6wila 
powicd:7.ial delikatnie: jako 0 "dawnych dobrych czasach". 
_ Kochane dziecko, myslalem 0 Byla gadatliwa ale wyra:iala si
 w 
tyro, ze powinnas jut zrzucic zalo
. sposob dof'C nieokTe
lony; nigdy nie 
Matka umaria przeszlo rok temu. W potrafHa 80bie dokladnie przypomniee 
twoim wieku nie mo:ina nosic :ialoby :iadnego wydarzenia, 0 kt6ryrn chcia- 
bez konca. Zam6wi!ern ci trzy sukien- la m6wic, i przez dlugie godziny bl
- 
ki z Pary:ia. Masz ju:i siedemnascie dzila po zakamarkach mysli w pogo- 
lat i powinnas myslee 0 swojej gar- ni za prawd
. Byla, jak stwierdzit oj- 
derobie. ciec Kopciuszka, osobli lagodnego 
Uslyszawszy to, Kopciuszek wybiegl usposobienia i mial pewnosc, :ie bt;- 
dzie dobra dla jego c6rki. Zdawalo mu 
Bi
 tak:ie, :i'e dorosle c6rki jego przy- 
szlej :iony - jedna byla starsza od 
Kopciuszka 0 dwa, druga 0 trzy lata 
- bt;d
 jego towarzyszkami, kt6rych 
bardzo potrzebowal. Ale Kopciuszek 
byl innego zdania. Dowiedziawszy sif,J 
o zart;czynach, przez wiele dni z rze- 
d
 odmawial przrjmowania jakichkol- 
wlek pokarmow I plakal bez przerwy. 
Nie mam zamiaru opowiadae 0 slu- 
bie, - to inna historia na inny dzien, 
- mus
 jednak wspomniee jeden 
szczeg61. Kopciuszek zrazu oswiadczyl, 
ze przygnt;bienie n,.ie pozwoli mu ucze- 
stniczye w uroczystoSci, kt6ra miala 
si
 odbyc w stolicy, ale potem doszedl 
do przekonania, i:i jego obowi
kiem 
jest zapanowae nad uczuciami. Dzit;- 
ki temu przezwycit;::ieniu byl obecny 
na ceremonii weselnej, co prawda w 

alobnym stroju... Stanowil uderza- 
j
cy kontrast z jasnymi, do bukiet6w 
podobnymi sulrniami innych krew- 
nych i gOSci. Kopciuszek w og61e 
zwracal ogoln,! uwa
, bo wyr6sl - 
zauwa:iono to wlaSciwie po raz pierw- 
BZY - na niezwykle ladn
 dziewczy- 
nt;, 0 jasnoblond wlosach, kt6re wy- 
mykaly si
 spod czarnego toczka, 0 
cerze, kt6ra byla blada i jednoczesnie 
olsniewala bialosci,! wlaSciw
 ludziom 
jasnowlosym. Wszystko to spro.wilo, 
:ie przyjaci61ki jej matki wymienialy 
mit;dzy 8Ob
 uwagi, :ie jest nie tylko 
"sliczna", ale tak:ie "wychudzona i 
blada" i wygl
da na "istot
 petn
 slo- 
dyczy i calkowicie zrezygnowan'!". 

osc glos!l
 szeptem zastanawialy 
11l.
, czy OJClec od:iywia j
 dostatecz- 
me, czy te:i glodzi j
 tak sarno jak 
przedte
 glodzil jej matkt;. 
.- Bledna, poczciwa Lili, - m6- 
WIly, - nie wie co jlj, czeka. Szybko 
I>tra.ci na wadze, nie bt;dzie si
 weale 
musiala 0 to starae. W ka:idym razie 
oszczt;dzi na pigulkach odchudzajli- 
cych - dodawaly zlosliwie. 
Przez caly czas nabo:ienstwa Kop- 
ciuszek oddawal si
 statecznemu sz1o- 
chaniu donosnym sopranem. P6zniej, 
w czasie uczty slubnej, kt6ra odbyla 
si
 w hotelu, dochowywal scislego po- 
stu, przynajmniej publicznie. Okazy- 
wal jednak pani przeSmiewskiej przy- 
wi
anie, gdyi zawsze byla ona dla 
niego bardzo mila. Przed slubem Kop- 
ciuszek nie dal pani mlodej :iadnego 
prezentu, ale teraz, gdy zapanowala 
chwila ciszy, rzucil si
 w obecnoSci 
wszystkich zaproszonych ostentacyjnie 
w stron
 macochy, ucalowal j,! i wy- 
ci,!gajllc ?; czarnego gorsu sukni jakis 
przedmiot, wcisnlll go w dlon oblubie- 
nicy i powiedzial przez Izy te proste 
slowa: 
- Musz
 koniecznie pani cos ofia- 
rowac J a to jest wszystko, co mi na 
tym 8wiecie zostalo. 
Wszyscy gOScie przybiegli, by zo- 
baczye podarek. Okazalo si
, :ie byla 
to owalna miniatura w skromnej zlo- 
tej oprawie, podobizna matki Kop- 
ciuszka. 
Obdarowana zaniem6wila na chwil
 
i zanim zdli:iyla cokolwiek po- 
wiedziec, Kopciuszek si
 poderwal, 
ucalowal j
 ponownie i uciekl. 
- Jaka mila - zawolali prawie 
wszyscy. - J aki delikatny pomysl. 
Kopciuszek, wydaj
c ostatni szloch, 
bieKl ku wyjsciu, odrzucil w przelocie 
kilka propozycji odwiezienia i spieszyl 
ku domowi na piechot\:. Gdy dotarl 


KAZIMIERZ 


WIERZYNSKI 


WIERSZE 


Etiuda na siodmCl ranG 


Co on tu wypisuje - i halasy i krzyki- 
Jaka to trzcina? Jaki geniusz? Dlaczego zona 
[i panna? 


Prowadzil z lasu - potem skok 
I z gq.szcza wpadal na lucern
. 


W kt6rym 'r
ku zlota kula, 
W kt6rym r
ku zlota glowa, 
W kt6rym naglym ostrym diwi
ku 
Etiuda fortepianowa. 
Wyszla pros to do ogrodu, 
Po kolana.. mi
dzy grzqdki: 
Wiatr do wiatru, mi6d do miodu, 
Kontrapunkt, porzqdki. 


I drq, to i wyrzucajq" i sypie si
 fmieg, 
S1IPie si
 fmieg dobroczynny, 
I skrzypi sanna. 


I dzien powstawal, swiecil, gasl 
I w ciemnosc lecial sowiq, drogq,: 
W dziuplach spal tylko ludzki czas, 
Czas niepotrzebny dla nikogo, 


Klotnia z ksi
zycem 


Szaber 


To jest ostatni wiersz, 
Wi
cej ich juz nie b
dzie, 
Niech sobie teraz ksi
zyc sam 
Przy zlotym talerzu zasi
dzie. 
Podajcie mu ,kielich wina 
I kordial nocy przespanej na sianie, 
Niech sobie sam przypomina 
Ciemne u.sta i ciemne kochanie. 


Zygmuntowl Nowo.kowekiemu 


A w ogrodzie szklana ku.la, 
W kuli glowa przekrzywiona, 
Niepodobna, niepoj
ta 
a1nieszna radosc czyli zona. 
Glowa z kulq si
 zderzyla, 
Szklo lcrzykn
lo w nieboglosy, 
I w powietrzu jak magnezja 
Wybuchn
ly wlosy, 
I rozwialo si
 i ga8nie 
I w tumulcie traw umyka 
Niepoj
te, rozpryfmi
te 
Bialym rankiem jak muzyka. 
Tylko co to? Kto odgadnie, 
Jaka mqilrosc niezgl
biona, 
Tylko w kt6rym r
ku zlota 
Kula, 'radosc, ogr6d, zona. 


W Polsce nazwali to szabrem. 
My takze jak szabrownicy 
Za slepym nieszcz
sciem ciq.gniemy 
Plqdrowac w rozbitej piwnicy. 


W zawilym gubimy si
 mroku, 
Po ciemku wiadomej szukamy tresci: 
Ile w pa1'cianym, zebraczym worku 
Jeszcze jej si
 pomiesci, 


Podajcie mu jak na stypie 
Obficie trunk6w i jadla, 
Niech go pijacka mgla zasypie 
J ak kiedys mnie napadla. 


Ryjemy si
 drogq, szczelinnq" 
Poznajemy jq, po milczeniu, 
Po znaku gdy zjawia si
 nocq, 
N a scianie i na sumieniu. 


Niech fmi na wydmuchu wysokim 
Jak na tureckiej wiezy, 
Ze ogarnia swiat golym okiem 
I ze swiat do niego nalezy. 
Ja mam juz tego dose, 
Mnie wystarczy w pokoju luneta, 
Niech teraz ksi
zyc pokaze sam 
Jaki z niego poeta. 


I to jest wszystko. Wyg1'zebac, wykrasc 
Czego przed nami nikt nie wykradnie: 
Zia-mo swiatla zakopanego 
IV najgl
bszej kryj6wce, na dnie. 


I uPaSc przy tej ziemi WZT"uszonej, 
By nie zsychala si
 w beznadziei, 
I to jest caly nasz lup i zachlannosc 
Wiernych, nocnych zlodziei. 


Akt oficjalny 


W pierw8zej rubryce dzien, rok i miejsce 
[ urodzenia, 
Potem wzrost, waga, kolor oczu i szczeg6lne znaki, 
Adresy dawnych mieszkan, podatki, swiadectwo 
[ szczepienia, 
Czy uzywam pseudonim6w, czy mam ordery 
[( wzgl
dnie Jakie). 
Potem zona. Dzien, rok i miejsce urodzenia ,. 
[( hosanna, hosanna), 
Moja Trzcina Wysoka, m6j Geniu.sz, moja 
[Opieka i Panna, 
M6j Znak Szczeg6lny, m6j Adres, moje 
[Mieszkanie - 
Wystarczy? Podpis, Uszanowanie. 
Do koperty, do skrzynki (bez zadnej oplaty) 
Do Centralnego Biura Administracji, 
Kt6re opracowuje ludzie i 8Wiaty 
Na odcinku Omni-ewent1talizacji. 
A w Biurze, na ksi
ztlcu, sprawdzaif/! 'l'ubryki, 


Lesne dziupla 


Kropla 


Kto nas nie zdradzil? G6rski las, 
G
stwinna paproc, ziemia sliska 
I stare drzewa, w kt6rych czas 
Jak sowa szuka przytuliska. 


Zbudzil si
 m6j poranek, 
Zaszelescil w drugim pokoju 
Pierwszq, kroplq, strq,cO'rJ,q, 
Z niebieskiego powoju. 


Topnialy fmiegi, wiosna szla, 
W ody p
dzily dniem i nocq" 
PatrzyliSmY jak rofmie mgla 
I wiatry jak si
 z niq. szamocq,. 
ptaki ze starych trz
sly pi6r 
Przetarte lotki w glq,b zarosli, 
I slychac bylo czulosc g6r: 
Lisy szczekaly 0 milosci. 
o 8wicie w kt'zalatch tlukl si
 mt'ok: 
To jelen stado swoie wierne 


M6wi
 mu: jeszcze za wczesme, 
Mu.sisz wysypia6 si
 dluzej, 
I wielka wifmiowa kropla 
Stoczyla si
 z mokrej r6zy. 


I potcm inne otrzq,sly sir kwiaty 
I wiatr je zaczq,l kolysac 
I tak si
 obudzil, obudzil - 
Kto? Ach, po 
o mam pisae. 


Kazlmierz WienyMki. 


,.. 


I 

 


I
		

/Archiwum_004_01_202_0001_1.djvu

			2 


WIADOMor;CI 


Nr 299/300 


przelozyl TYMON TERLECKI 


OSBERT SITWELL 


PRA WDZIW A 


HISTORIA 


KOPCIUSZKA 



 
J \ 
:Icr.x.l\a. tf.
 
.:1


 


1:.l 


Kopciuszek byl wlasciwie ladn
 
dz1ewczyDll. Jesli sl
 jej przyj
 z 
bliska, wlosy a zwlaszcza cera 
fJwladczy1y 0 wewn
trznym cleple i 
radoacl zycla, stop
 zaS miala tak 
drobnq ze wszystkie Inne dzlewc
ta 
jej tego zazdrofJcily. Jesl1 sl
 jej 
przyjrzec, powtarzam, bo zwykle, tak 
jak wlaAnle w tej chwlli. byla wlru- 
jll
, nlewldzlalIlEj, osill ruchomej 
chmury kurzu. Gdy jej slostry przy- 
rodnle dotarly na pierwsze pi
tro I 
zobaczyly ten rozpt;tany huragan py- 
10, starsza, Pamela, powledzla1a <10 
mlodszej: 
_ Nle ma wq tpliw08cl. Ona jest 



 


, 

t\' 
f.!IIIi. 
A\.
 

; I. 
,., -, 
t : '1 
.- .-1 


tutaj! - I zawola1a w stron
 szale- 
JIlcej burzy: - Kopcluszku, kochanle, 
przestaD wreszc1e fJclera
 kurze i 
chodZ poroomawiac z nami 0 jutrzej- 
szym balu. Postanowl
my ci
 
- 
bra
 z sObll, nawet gdyby trzeba by- 
10 uzv
 sUy. Kurz szkodzl twojej ce- 
rze. Wnlka w sk(i
... Przechodzllam 
wlaAnle kolo plotu, na kt6rym clqgle 
jeszcze wisl plakat; bylo Ich ws
- 
dzle perno w czasle 08tatnlch wybo- 
r6w; dzl
ki nlm podobno je wygra.li. 
Paml
ta.sz te hasla: "Mlej odwag
 
by
 kobletll I glosuj DR Narodowq 
Pozywk
 dla Sk6ry. Po pracy przy 
gospodarstwie przeprowadt uspolecz- 
nlenle cery" . PomyfJlalam 0 tobie I 
poszlam prosto do Pracownl K08me- 
tycznej M.inlsterstwa Wychowanl.a 
Flzycznego. Frzynloslam cl stamtqd 
Krem Spoleezny.-To m6wi
c pokaza_ 
la we wzniesionej r
ce okrlj.gly szkla- 
ny molk. - Ale muslsz sl
 jutro po- 
10Zy
 na cale rano - m6wlla dalej 
_ I dellkatnle, konluszkaml palc6w 
wetrzec krem w sk6r
. 
Cyklon dalej obracal si
 lekko do- 
okola wlasnej osl, utrudniajqc bardzo 
Gddychanle I zmuszajqc Dlan
, mlod- 
SZIj, z sl611tr, do klchania. Pamela 

wr6cUa sl
 po clchu do niej: 
_ Kochanie, spr6buj ty teraz. Mo- 
2e b
dzlesz mlala wl
cej szc
fJcla. 
Diana. wysillkala nos I zawolala: 
_ Kopciuszku, Kopciuszku J gdzie 
jestefJ? Zupe1nle cl
 nie wldac. Prze- 
stati. fJclera
 kurze i chodZ porozma- 
wla
 z naml. Tak malo jest teraz 
zabaw, a. bal b
dzie na pewno wspa- 
nialy. Starsze panie wloz
 bizuteri
, 
kt6rej nigdy nie widzialam. Nie mo- 
7esz nrlkurzae mieszkania bez przer- 
wy. Wystarczyloby przez p61 godziny 
UZYC "dustette", kt6rlj.smy ci podaro- 
waly, I byloby po tej calej robocle, 
1.l6ra zajmuje cl tyle godzin. 
Ze 
rodka. kr
cllcych si
 drobln do- 
szedl odglos placzu I skomlenla 
 
lej dzlewczynki: 
_ Wy oble nie mog1ybyfJde zy
 beZ 
przygadywati.! KledyfJcle ml podaro- 
wa'y "dustette", powiedzialy
cie, ze 
to po to, aby ml pom6c... Teraz juz 
rozumlem. To wszystko dlatego, bo 
uWaZacle ze nle dofJt dokladnle fJde- 
ram kurZe I ze maszyna zrobila.by to 
lepiej. Urablam soble 
ce po 10kcle 
a wy tak mI si
 odwdzl
czacle. JakZe 
mog
 Is
 na bal, je
ll mu
 za was 
p08pl'Zlj,ta
 w calym domu? 
Pamela I Diana zblte z tropu we- 
szly na wyZsze pi
tro, m6wi
 do 
sleble: 
_ To beznadziejne! A mou by
 
taka mila, jesli zechce! To po prostu 
mania. - zdaje sl
, u wlaAnle to 
nazywaj" kompleksem... Trudno, to 
nle jej wina. Bledactwo! Mama. m6- 
wlla mI, Ze matka Kopciuszka. byla 
zupeln1e taka. sarna. 


W tym mlejscu musimy na chwn
 
przerwae opowiadanie i poSwi
cic 
kilka B16w tej damle nieodtalowanej 
paml
, poniewat Istotnle Kopciu- 
szek od swojej matkl nauczyl sl
 cno- 
ty wyrzeczenla. I na jej przykladz1e 
stwlerdzl1, jaklj, wladz
 nad tnnyml 
ludzml zapewnla. ta cnota. Jak da- 
leko si
gala pami
e Kopciuszka, za- 
wsze zywl1a. szczeg6lny kuIt dla ma- 
tkl I dla. blskupa, dzladka. ze strony 
ma.tkl. Dzladek wpoIl jej gl
bokie 
prze6wladczenie. Ze oboje BI\ wolnl od 
samolubstwa; jako dz1ecko postano- 
wila bye do nich podobna, gdy tylko 
dorofJnle. Kiedy czasem na.wledzala jlj, 
mysl 0 ich dobrocl, wyjmowala z bu- 
zl cuklerek, kt6ry wlafJnle l!S8.1a, I 
rzucala go na zleml
, chociat ten po- 
ryw wyrzeczenla wywolywal placz, 
krzyk I godzinaml trwajqce spazmy, 
co z kolel przyprawlaJ:o wszystkle 
osoby w jej otoczeniu 0 ostry b6l glo- 
wy. Garbatkowa, jej niati.ka, kt6ra. 
byla takZe bonlj, w palacu biskupa, 
po ulozcnlu dziecka do enu tak ma- 
wlala do odwledzajllcej jll przyja- 
ci61k1: 
_ Nareszcle, dzl
kl Bogu, mam 
p61 godzlny spokoju i mog
 zjeS
 ka- 
walek sera. Z Kopcluszklem przez ca- 
Iy dzlefJ. bylo czyste utraplenle. Nlc, 
tylko rzucala cuklerkaml 0 z1eml
 I 
darla III
 w nleboglosy, calklem tak 
jak da.wn1ej jej droga. nleboszczka 
matka. Ta sarna krew. 
Od maUd, kt6ra od pierwszej chwili 
malief1stwa bohatersko odmawiala so- 
bie jakichkolwiek wzgl
d6w, Kopciu- 


szek nauczyl si
 nie tylko jak - albo 
Scislej m6wi
c w jaki spos6b - bye 
dobrlj., ale takze jak prowadzie go- 
spodarstwo. Pierwszym jej czynern, 
po przybyciu z podr6zy poslubnej do 
domu, bylo zwolnienie dwojga starych 
sluzlj.cych, kt6rzy opiekowali si
 jej 
mt;zem i przed tym jeszcze rodzica- 
mi m
za. Calli ich robot
 wzit;la na 
siebie. 
- Nie staC nas na to, - powie- 
dziala, - i panstwo sobie tak:ie na 
to nie moze pozwolic 1 Godziny pracy 
marnotrawione tutaj przydadz
 si
 w 
jakiejs fabryce... W naszych czasaeh, 
_ dodala jeszcze, gdy:i w uniesieniu 


rysunki specjalnie dla "Wiadomosci" wykonal PHILIPPE JULLIAN 
stawiam to tym, kt6rzy nie wiedzli estetycznej jak calli wartosc mate- cze szesnastu wiosen. Dnie miala wy- lezy - wykrzlusila wsr6d glosnych 
co robie z czasem. _ W tym miejscu rialnli. pelnione po brzegi. Jak jej matka, sa- szloch6w. - Oczywiscie nigdy nie 
przerywala, rzucaj
c w kierunku mt;- Pewnego ranka, gdy byly w domu ma prowadzila ealutenkie gospodar- spodziewalam si
 wdzi
cznoSci od 
za spojrzenie petne nagany, po czym same, matka powierzyla Kopciuszkowi stwo. Ale tam gdzie matka jeJ sma- ciebie. 
ci
gn
la dalej: _ Niechaj inni, nie poufnie, z ust do ust, jednli ze swych gala batogiem, ona klula jadowicie jak Co pewien czas, gdy czula si
 
moj
 rzecZIj. jest B:!dzenie ich i na- tajemnic: skorpion. Posilek przygotowany dla szczeg6lnie nieszcz
sliwa, biegla na 
zywanie po imieniu, niechaj inni, po- - Chc
 ci dae rad
, kt6rej udzieli- ojca podawala osobiscie a w przer- cmentarz, 7najdujl}cy sit; opodal domu, 
wtarzam, kt6rzy to lubi
, daj
 upust la mi przed slubem moja droga mat- waeh Scierala kurze przed drzwiami. i rzucala si
 jak dluga na gr6b mat- 
swoim trywialnym apetytom. Wedlug ka chrzestna. Nigdy, kochany Kopciu- Podaj/}c mu jakies danie, pogarszala ki. Wybierala do tego noce raczej 
mnie mozna ten czas obr6cie na cos szku, jesli stluklas jakis drobiazg na- jeszcze jego smak opowiadaniem jak deszczowe i lezala tam bez ruchu, 
lepszego. Chodz Kopciuszku! Zabie- leZlj.cy do twego ojca, nigdy nie m6w j'e przygotowala i szczeg6lowF wy- Ikajlj.c rozpaezliwie. Trwalo to dop6- 
rajmy si
 do roboty. Niedlugo pora mu 0 tym od razu. B/}dz ostrozna, po- liczaniem wszystkich skladnikow. Ku- ty, dop6ki zmokni
ty i zmt;czony oj- 
Wielkieh Porz
dk6w. dawaj mu wiadomose kawalek po ka- choia jej zreszt/} weale nie byla pro- ciee, kt6ry zauwazyl jej nieobecnose 
Wychodzila z pokoju z poszumem walku, jak stluczonli porcelan
. - I sta. Prowadzila jli z duzli pomyslo- w domu i wnet przywykl do tego 
pelnego godnoSci wyrzutu i glosem, tu zabrzmial tak rzadki u niej we- wosci
. szczeg6lnego obrzl}dku, nie zjawial 
kt6rym zapewne przekazuje si
 sekre- soiy smiech. _ Zbliz si
 do niego z - To tylko eksperyment - zaczYl1a- si
, by jli Sci
gnlj.c z plyty grobowca 
ty zawodowe, zwracala si
 do Kop- czuloScili i zacznij mniej wi
cej tak: la, stawiaj
c na, stole jakis deser. - 
ciuszka: "Koch any tatusiu, muszt; ci wyznae Chcialam wypr6bowae jeden z prze- 
_ Trzeba wpierw wszystkie meble cos stra.sznego... najstraszniejsz/} pis6w nadanych przez Ministerstwo 
ustRwie posrodku ka.:idego pokoju i rzecz jaka si
 kiedykolwiek w tym Wyzywienia w radio w Tygodniu Wy- 
nakrye je pokrowcami. Nikomu nie domu zdanyla... Cos zupelnie potwor- rzeczen. Nazywajlj. si
: "Delikatne da- 
przyjdzie ch
tka siadae na nich. nego. 0 nie, nie mog
 ci powiedziec". nia na po
pne dnie". Mysl
, :ie ten 
Kopciuszek otrzymywal od swojej I tak dalej przez dobr/} chwil
, p6ki deser hf:dzie ci smakowal. Jest bardzo 
maUd tak:ie lekcje natury bardziej nie stwierdzisz, :ie oczy zaczynaj/} mu prosty, podobny do budynia, kt6ry ma- 
praktycznej i bezposredniej... Na kolowae z przerazenia. Wtedy powiedz teezka cz
sto robila. Przeczytam ci 
przyklad, gdy ojciec Kopciuszka, kt6- mu wszystko od razul Zobaczysz, ze przepis. "We? puszk
 rabarbarum, - 
rego wytrwale, choe nigdy jasno nie przyjmie to prawie z ulgli. Jezeli stlu- tak
 raczej, kt6ra powinna bye czym 
wyrazone oskarlenia wNdzily w nie- czony prredmiot byl wartoSciowy pa- pr
dzej zuzyta, - poszatkuj jej za- 
8mialo
, odwazal si
 jese w domu, mi
taj 0 tym aby przypomnie'l, ze wartosc, przypraw gozdzikami i cyna- 
tnatka nie brala w tym udzialu; Scie- oszcz
dzilas mu wydatk6w na sluzhf:. monem, pol6z na dnie rynienki, kt6- 
rala wtedy kurze przed drzwiami ja- To r6wniez wywiera zawsze dobry rlj. moZesz przedtem wymye. Dodaj 
dalni w spos6b dajlj.cy wYmowny wy- skutek. cienkli warstw
 biszkoptu i troch
 re- 
raz jej uczuciom. Grzbietem szczotki Kopciuszek, jak czytelnicy si
 latwo sztek ze stare go sloika po konfiturze 
uderzala ostro 0 meble i z k
t6w p
- domySl
, byl poj
tn/} uczenniclj. i za pomaraiiczowej (jesli go juz skonczy- 
dzila w powietrze mseiwe spirale py- bardzo juz mlodych lat nic nie wpra- las, mozesz wzi
e zamiast tego esen- 
lu, kt6ry tam le:ial spokojnie od mie- wialo go w takli radose jak przyrze- cj
 pomaranczow/}). Potem wez lut 
si
cy, a teraz przenikal przez szpary czenie, Ze zostanie w domu i prxez jajek w proszku, rozpuse w odrobinie 
i dziurki od klucza dop6ty, dop6ki kilka godzin hf:dzie z matkli por
d- skondensowanego mleka, polej po 
wiereenie w nosie i kichanie nie nie Scierae kurze. Wielkie Porz
dki wierzchu i posyp proszkiem mil;towym 
uswiadomilo biednemu m
zowi, ze za zas, sarna nawet mysl 0 nich, roz- i przybierz kosteczkami starej grzan- 
drzwiami czatuje jego zaena Zona. swietlaly jego zycie blaskiem r6wnie ki, namoczonej w syropie. Niekt6rzy 
I tak przez ci/}gle pilne przygl=!- olsniewaj
ym, jak zycie innych kucharze wprowadzajli milli odmian
, 
danie si
 matce Kopciuszek z czasem dzieci swiatla choinki. posypuj
c wszystko koszenilli; jesli 
zrozumial, ze scierania kurz6w nie Niestety, kiedy Kopciuszek miallat nie mozesz jej dostae, wybierz jaki- 
nalezy bynajmniej uwa.:iae za jednli pi
tnaScie, matka zaehorowala i zmar- kolwiek z licznych dobrych domowych 
ze zwyklych czynnosei gospodarskich; la na nadmiar cnotIiwosei. "Zgasla" surogat6w owadzich. Posl6dz do sma- 
w prxemyslnych rE;kach staje si
 uno - slowo, kt6rym si
 przewaznie po- ku sacharynli i podaj w stanie let- 
sposobem wyrazania uczue, podobnie slugiwano, m6wilj.c 0 jej smierci - nim..... Prawda, ze to oryginalny po- 
jak _ chociaz zupelnie inacxej - w nie jest bynajmniej wystarczaj
ce na mysl?.. Cos zupelnie nowego... Nie- 
Japonii sztuka poslugiwania si
 wa- okreslenie dzikiej rezygnaeji i zacie- stety nie mam czasu, by si
 poswi
- 
chlarzem. Kazde strzepni
cie scierklj. klej dobroci, kt6rymi bylo naznaczo- cia kuchni w takim stopniu, w jakim 
od kurzu, ka.:ide uderzenie szczotk
, ne jej pozegnanie z padolem ziemskim. bym chciala. Gdybym miala czas, mo- 
kaMe stukni
cie 0 ziemit;, kaMe stlu- Roostanie z m
zem, kt6rego podtrzy- gla bym ci sprawie niejedn/} niespo- 
czenie moze si
 stae dla calego domu mywala na duchu obietnic/} spotkania dziank
, kochany tatusiu. Tak mi si
 
wyrazem nastroju wielkiego wirtuo- za grobem i towarzyszenia mu przez przynajmniej zdaje... Ale w takim 
za... Lekcje nie byly oczywiscie nigdy cal/} wieezno
, bylo dla niego przez starym domu jak nasz, zawsze jest 
wyraine, matka Kopciuszka nigdy nie dluzszy czas tematem cz
stych i gl
- masa roboty, kt6ra sama idzie w r
- 
m6wila: "Kochanie, jesli kiedykolwiek bokich rozmyslan. Jej c6rka zas nigdy ceo - I tu zaczynala plakae. 
zechcesz ojcu speejalnie dogryzc, scie- nie zapomniala ostatnich sl6w wypo- Ojciec Kopciuszka, mimo chronicz- 
raj kurze w taki oto spos6b". wiedzianych przez zaen/} kobie
. By- nych cierpien zoll}dka, zawsze wzru- 
o nie, udzielala szczytnych nauk Iy wtedy same. szal si
 objawami smutku c6rki. 
takimi slowami: - Kopciuszku, - powiedziala, - - Nie powinnas tyle pracowaC, ko- 
_ Droga c6rko, wszystkie sluz
ce pami
taj 0 twojej biednej matce, za- chanie - mawial, spr6bowa w szy przel- 
Slj. nieehlujne. Lepiej sit; bez nich mordowanej ci
zk
 prac/} i zaniedba- kn=!e lyzk
 leguminy. - Robisz si
 
obej
, nawet gdyby mo:ina je bylo niem. Dla niej pooostan w domu i neurasteniczklj.. Powinnas wi
cej wy- 
dostae. SluZlice nigdy nie robi=! ni- opiekuj si
 ojcem, nawet gdy 
dzie chodzie z domu. swieze powietrze uka- 
czego gruntownie... WyobraZmy so- udawal, ze pragnie bys czasem wy- zaloby ci wszystkie sprawy w jasniej- 
bie na przyklad, Ze tw6j ojciec zam- chodzHa. Blj.dZ jego podpor/} 1 szym swietIe. 
kn=!l si
 w swoim gabinecie i pra- Po tych slowach, dobitnie w}'1?owie- - Jakze mog
 wyjse - odpowiadal 
cuje, ze nie widzialas go caly ranek dzianych, biedna dama przewrocila si
 Kopciuszek - jesli jeszcze nawet nie 
i nie chcesz go prosie, aby sobie po- na bok i wydajl}.c ostatnie tchnie- zaez
lam cZYScie piec6w i komink6w, 
szedl gdzie indziej i pozwoIil ci ze- nie, pozwolila swej duszy rozwin
e nie m6wil}.c 0 czyszczeniu lamp. 
trzee kurze, wtedy najlepiej zrobie skrzydla. - Wlasnie - ci
gnlj.l dalej ojciee 
tak. - chcialem ci powiedziee, ze chc
 tej 
Matka pouczyla j/} r6wniei jak sit; I oto Kopciuszek, choe tak mlody zimy zaprowadzie swiaUo elektryczne. 
obUukuje porcelant;; jednym z tych wiekiem, przywdzial tog
 kurzu, prze- Mam juz 92 zezwohmia ze 108, jakich 
pospolityeh upodoban, kt6rym ojciec kazan
 mu przez matk
. "Zupelnie na to trzeba. B
ziesz miala wi
cej 
hold ow aI, bylo bowiern zbieranie por- niezwykle, - m6wiIi mi
dzy sobll sta- wolnego czasu. 
celany sewrskiej i nierni
kiej z rzy przyjaciele, - jak to dziecko wy- - Jesli to zrobisz, uciekll
 z do- 
XVIII w.; znal si
 na niej znako- doroslalo przez cierpienie". Jej spo- mu... Pomysl He kurzu narobi!! ro- 
micie. Jedno delikatne i umiej
tne s6b bycia przystawal bardziej do ko- botnicy przy zaprowadzaniu elektrycz- 
uderzfnie odbieralo przetraci na wadze, nie hf:dzie sit; weale 
musiala 0 to starae. W ka.:idym razie 
oszcz
dzi na pigulkach odchudzaj
- 
cych - dodawaly zlosliwie. 
Przez caly czas nabo:ienstwa Kop- 
ciuszek oddawal si
 stateeznemu szlo- 
chaniu donosnym 8Opranem. P6zniej, 
w czasie uczty slubnej, kt6ra odbyla 
si
 w hotelu, dochowywal scislego po- 
stu, przynajmniej publicznie. Okazy- 
wal jednak pani przeSmiewskiej przy- 
wi
zanie, gdyz zawsze byla ona dla 
niego bardzo mila. Przed slubem Kop- 
ciuszek nie dal pani mlodej zadnego 
prexentu, ale teraz, gdy zapanowala 
chwila ciszy, rzucil si
 w obecnoSci 
w8Zystkich zaproszonyeh ostentaeyjnie 
w stron
 macochy, ucalowal j
 i wy- 
ci
gaj
c ?; czarnego gorsu sukni jakis 
przedmiot, wcisn
l go w dloD oblubie- 
nicy i powiedzial przez Izy te proste 
slowa: 
- Musz
 koniecznie pani cos ofia- 
rowae J a to jest wszystko, co mi na 
tym 8wiecie zostalo. 
Wszyscy gOScie przYbiegli, by zo- 
baczye podarek. Okazalo si
, Ze byla 
to owalna miniatura w skromnej zlo- 
tej oprawie, podobizna matki Kop- 
ciuszka. 
Obdarowana zaniem6wila na chwilt; 
i zanim zd
zyla cokolwiek po- 
wiedziet'i, Kopciuszek sit; poderwal, 
ucalowal jli ponownie i uciekl. 
- Jaka mila - zawolali prawie 
wszyscy. - J aki delikatny pomysl. 
Kopciuszek, wydaj
c ostatni szloch, 
bieKI ku wyjsciu, odrzucil w przelocie 
kilka propozycji odwiezienia i spieszyl 
ku domowi na. piechotE;. Gdy dotarl 


KAZIMIERZ 


WIERZYNSKI 


WIERSZE 


Etiuda na siodmCl ranG 


Co on tu wypisuje - i halasy i krzyki- 
Jaka to trzcina? Jaki geniusz? Dlaczego zona 
[i panna? 


Prowadzil z lasu - potem skok 
I z gq.szcza wpadal na lucern
. 


W kt6rym 'r
ku zlota kula, 
W kt6rym r
ku zlota glowa, 
W kt6rym naglym ostrym diwi
ku 
Etiuda fortepianowa. 
Wyszla pros to do ogrodu, 
Po kolana.. mi
dzy grzqdki: 
Wiatr do wiatru, mi6d do miodu, 
Kontrapunkt, porzqdki. 


I drq, to i wyrzucajq" i sypie si
 fmieg, 
S1IPie si
 fmieg dobroczynny, 
I skrzypi sanna. 


I dzien powstawal, swiecil, gasl 
I w ciemnosc lecial sowiq, drogq,: 
W dziuplach spal tylko ludzki czas, 
Czas niepotrzebny dla nikogo, 


Klotnia z ksi
zycem 


Szaber 


To jest ostatni wiersz, 
Wi
cej ich juz nie b
dzie, 
Niech sobie teraz ksi
zyc sam 
Przy zlotym talerzu zasi
dzie. 
Podajcie mu ,kielich wina 
I kordial nocy przespanej na sianie, 
Niech sobie sam przypomina 
Ciemne u.sta i ciemne kochanie. 


Zygmuntowl Nowo.kowekiemu 


A w ogrodzie 8zklana ku.la, 
W kuli glowa przekrzywiona, 
Niepodobna, niepoj
ta 
a1nieszna radosc czyli zona. 
Glowa z kulq si
 zderzyla, 
Szklo lcrzykn
lo w nieboglosy, 
I w powietrzu jak magnezja 
Wybuchn
ly wlosy, 
I rozwialo si
 i gamie 
I w tumulcie traw umyka 
Niepoj
te, rozprySni
te 
Bialym rankiem jak muzyka. 
Tylko co to? Kto odgadnie, 
Jaka mqilrosc niezgl
biona, 
Tylko w kt6rym r
ku zlota 
Kula, 'radosc, ogr6d, zona. 


W Polsce nazwali to 8zabrem. 
My takze jak szabrownicy 
Za slepym nieszcz
sciem ciq.gniemy 
Plqdrowac w rozbitej piwnicy. 


W zawilym gubimy si
 mroku, 
Po ciemku wiadomej szukamy tresci: 
Ile w pa1'cianym, zebraczym worku 
Jeszcze jej si
 pomiesci, 


Podajcie mu jak na stypie 
Obficie trunk6w i jadla, 
Niech go pijacka mgla zasypie 
J ak kiedys mnie napadla. 


Ryjemy si
 drogq, szczelinnq" 
Poznajemy jq, po milczeniu, 
Po znaku gdy zjawia si
 nocq, 
N a scianie i na sumieniu. 


Niech Sni na wydmuchu wysokim 
Jak na tureckiej wiezy, 
Ze ogarnia swiat golym okiem 
I ze swiat do niego nalezy. 
Ja mam juz tego dose, 
Mnie wystarczy w pokoju luneta, 
Niech teraz ksi
zyc pokaze sam 
Jaki z niego poeta. 


I to jest wszystko. Wyg1'zebac, wykrasc 
Czego przed nami nikt nie wykradnie: 
Zia-mo swiatla zakopanego 
IV najgl
bszej kryj6wce, na dnie. 


I uPaSc przy tej ziemi WZT"uszonej, 
By nie zsychala si
 w beznadziei, 
I to jest caly nasz lup i zachlannosc 
Wiernych, nocnych zlodziei. 


Akt oficjalny 


W pierw8zej rubryce dzien, rok i miejsce 
[ urodzenia, 
Potem wzrost, waga, kolor oczu i szczeg6lne znaki, 
Adresy dawnych mieszkan, podatki, swiadectwo 
[ szczepienia, 
Czy uzywam pseudonim6w, czy mam ordery 
[( wzgl
dnie Jakie). 
Potem zona. Dzien, rok i miejsce urodzenia ,. 
[( hosanna, hosanna), 
Moja Trzcina Wysoka, m6j Geniu.sz, moja 
[Opieka i Panna, 
M6j Znak Szczeg6lny, m6j Adres, moje 
[Mieszkanie - 
Wystarczy? Podpis, Uszanowanie. 
Do koperty, do skrzynki (bez zadnej oplaty) 
Do Centralnego Biura Administracji, 
Kt6re opracowuje ludzie i 8Wiaty 
Na odcinku Omni-ewent1talizacji. 
A w Biurze, na ksi
ztlcu, sprawdzaif/! 'l'ubryki. 


Lesne dziupla 


Kropla 


Kto nas nie zdradzil? G6rski las, 
G
stwinna paproc, ziemia sliska 
I stare drzewa, w kt6rych czas 
Jak sowa 8zuka przytuliska. 


Zbudzil si
 m6j poranek, 
Zaszelescil w drugim pokoju 
Pierwszq, kroplq, strq,cO'rJ,q, 
Z niebieskiego powoju. 


Topnialy Sniegi, wiosna 8zla, 
W ody p
dzily dniem i nocq" 
PatrzyliSmY jak rOSnie mgla 
I wiatry jak si
 z niq. szamocq,. 
ptaki ze starych trz
sly pi6r 
Przetarte lotki w glq,b zarosli, 
I slychac bylo czulosc g6r: 
Lisy szczekaly 0 milosci. 
o 8wicie w kt'zalatch tlukl si
 mt'ok: 
To Jelen stado swoie wierne 


M6wi
 mu: jeszcze za wczesme, 
Mu.sisz wysypia6 si
 dluiej, 
I wielka wifmiowa kropla 
Stoczyla si
 z mokrej r6zy. 


I potcm inne otrzq,sly sir kwiaty 
I wiatr je zaczq,l kolysac 
I tak si
 obudzil, obudzil - 
Kto? Ach, po 
o mam pisae. 


Kazlmierz WienyMki. 


,.. 


I 

 


I
		

/Archiwum_004_01_203_0001.djvu

			Nr 299/300 


WIADOMoaCI 


3 


padek. Pewnego dnia Pamela, kt6ra 
kochala si
 w zapachach i perfumach, 
wykrzykn
la : 
- Bo:i:e, c6:i: to za potworny za- 
paeh? Czuc w calym domu, jakby si
 
weszlo do szpitala. 
Z poddasza odpowiedzial glos na- 
brzmialy Izami: 
- To tylko moje mydlo karbolowe. 
Ja nie mog
 sobie pozwolic na fiolki 
parmenskie firmy Roger i Gallet... 
Chcialam si
 na p6l godziny oderwae 
od praey, widz
 jednak, :i:e mi nie 
u:i:yezacie nawet tej odrobiny odpo- 
czynku. 
Kopciuszek zamkn
1 si
 na reszt
 
dnia w swaim pokoju, zawodz
c i 
wzdychajl!c jak akordeon... Diana i 
Pamela zgadzaly si
 po ciehu mit;dzy 
sobl!, Ze :i:ycie wydawalo sit; trocht; 
bardziej znosne, gdy Kopciuszek decy- 
dowal si
 na takie odosobnienie. nose 
zasadzek byla 0 wiele mniejsza, i dom, 
nawet przy jej nieprzerwanym beku, 
wydawal si
 spokojniejszy. 
- A jednak - zwierzala si
 Diana 
pameli - czlowiek sit; czuje jak 
zwierzt;, jesli tak mo:i:na powiedziee. 
Pomysl tylko, ile ona dla nas robi! 
J estem pewna, :i:e skoczylaby za nas 
w ogieii! 
Lili Przesmiewska tak:i:e oddawala 
sprawiedliwosc jej zaslugom: 
- Zdumiewaj
ce, co to dziewcze 
potrafi ?;robic. Za dawnych ezas6w 
trzeba by bylo w naszym domu dzie- 
sit;cioro Blu:i:
cych, by poruszyc 
 
ilose kurzu. Ale zawsze m6wilam: 
"Sami zabierzmy si
 do roboty i PO- 
KAtMY 1M 1"... Zresztl!, trzeba przy- 
znac, :i:e nie jest to istota latwa w 
po:i:yciu. Jak to kiedys nieboszczyk 
przesmiewski powiedzial do kr61a Do- 
dona przy kolacji, kiedy krol odm6wil 
wypicia szampana: "Moina konia 
przyprowadzic do wodopoju ale do pi- 
cia zmusic go nie mo:i:na"; kr61 Do- 
don mial bardzo obra:i:on
 min
 i.. . 
Ale wlasnie w tym miejscu jej opo- 
wiadanie przerwal glosny huk docho- 
dz
cy z zewnq.trz. 
Po kaZdej drobnej r6:i:nicy zdan 


KASYDY 
Kasyda 0 czystosci 


py arktyczne i tatarskie witaj
 przy- 
bycie wiosny - nie jeden ale dwa ra- 
zy w roku, wi
c i oni wym6wili slu:i:- 

. To zreszt
 w niczyrn nie zmienilo 
stanu rzeczy. Jesli biedna pani prze- 
smiewska chocby tylko na chwil
 wy- 
chodzita z domu, wracajq.c stwierdza- 
la nieuchronnie, :i:e Kopciuszek "wy- 
prz
tn
I" jej pok6j. Kurz byl prze- 
niesiony do innyeh kl!t6w, ka:i:dy me- 
hel przesuni.;ty na inne, ni:i: pierwot- 
nie mu przeznaczone, miejsce, kaZda 
zas ksil!:i:ka, ka:i:da szczotka by- 
ly starannie schowane. 
Te objawy cichej pracowitoBci, pra- 
cowitosci jakby niewidzialnych karzel'- 
k6w, zreszt
 bynajmniej nie wyczer- 
pywaly pomyslowosci i energii dziew- 
cz
ia. Gdy macocha i siostry przyrod_ 
nie np. wyje:i:d:i:aly na wyprawe po zlo- 
te runG (z wyprzeda:i:y), cerowala i la- 
tala ich suknie w taki spos6b, :i:e :i:ad- 
na z nich nie mogla si
 bez przykro- 
sci przez nastt;pnych kilka dni poka- 
zac publicznie. Nie bylo wlasciwie ta- 
kiej rzeczy, kt6rej Kopciuszek by dla 
nich nie zrobil. Czyscil nawet maco- 
sze buciki. CZYScil kominki, przygo- 
towywal w nich ogien, chocia:i: nie byl 
wcale zwolennikiem ogrzanych po- 
koi: "To niezdrowe" - mawial. Czy- 
scil do polysku posadzki tak :i:e cho- 
dzenie stawalo si
 sportem w rodza- 
ju slizgawki, tylko mimowolnej, i 
Lili Przesmiewska wraz ze swyrni 
okr
glymi, wygodnyrni c6rkami zac
- 
ly odbijac si
 od Scian pokoj6w z 
znacznie wi
ksz
 szybkoSciq., ani:i:eli 
rozwija zawodowy narciarz zje:i:d:i:aj
- 
ey z gorskiego stoku. 
cielil 16:i:ka z 
tak
 dyscyplinl!, :i:'e wyciq.gnit;cie prze- 
Scieradla nieuchronnie powodowalo 
zwichni
ie 
ki... 
Jedynie w niedziel
 pozwalal sobie 
na godzine wytchnienia, by p6jsc na 
wezesne nabo:i:enstwo w kosciele pa- 
rafialnyrn, kt6ry znajdowal si
 nieda- 
leko domu. Slyszano go wtedy w po- 
rze, kt6ra zawstydzala reszt
 domow- 
nik6w: przemierzal dom bardzo glo- 
snym, ostentacyjnie nie skar:i:
cyrn si
 
krokiem. Niekiedy jesli byl w szcze- 
gOlnie zlyrn humorze, spiewal zbie- 
gaj
c ze schod6w - gama wzbijala 
sie w gOrt; jak spiew skowronka, by 
nagle urwac si
 gwaltownym krzyk- 
ni
ciem, gdy Kopciuszek potykal si
 
i padal. W ciq.gu nas
pnego tygod- 
nia nosit banda:i: dookoJa kostki i cho- 
cia:i: nieprzerwanie wykonywal ka:i:dy 
z dobrowolnie na siebie przyjt;tych 
obo wi l!zk6w, usmiech jego byl nazna- 
czony pi
tnem meczenskiej slodyczy i 
rezygnacji. 
Zarowno Pamela jak Diana byly na 
swoj obfity i rozlewny spos6b ladne: 
ich oczy i cera blyszczaly :i:yczliwoSci
, 
chocia:i: wyra:i:aly sit; raczej niedbale. 
Kopciuszka lubily od dawna i w naj- 
mniejszyrn stopniu nie braly mu za 
zle gospodarskich psot, jakie in; wy- 
rz
dzal. Gdy np. nalegaly, by wybrat 
si
 z nimi do najbli:i:szego miasteczka 
na oglq.danie sklep6w i seans w kinie, 
Kopciuszek utrzyrnywal zawsze, Ze 
jest zbyt zajt;ty i nie ma czasu na to, 
aby si
 ogarn
. Odmawial nawet 
wspolnego spo:i:ywania posilk6w, choe 
je sam przygotowywal, karmil si
 
resztkami w da.wnyrn pokoju "slu:i:bo- 
wyrn" (nazwa ta zostala w ostatnich 
czasach, zgodnie z prawem i pod ka- 
nj, wysokiej grzywny, zmieniona na 
Bawialni
 dla Pracownikow Domo- 
wych i Werandt; do Kq.pieli Sionecz- 
nyeh). Obrazic Kopciuszka zas bylo 
r6wnie latwo, jak trudno bylo mu si
 
przypodobac. Obie siostry mialy 
sklonnosc do zapominania 0 tym i na 
sw6j bierny, prostoduszny spos6b po- 
pelnialy drobne bl
dy, ktore nie latwo 
byly im przebaczane, choc one same 
tak eht;tnie odpuszczaly przewinienia 
innyrn. .. Mam na mysIi taki wy- 


, 
I 
, 


do Starego Dwol'u, byl zm
czony i 
bolaly go nogi. Mimo to jednak - po- 
niewa:i: podr6:i: poslubna nie byla prze- 
widziana i mloda para miala po przy- 
j
iu slubnym wr6cic wprost do do- 
mu - natychmiast zacz
1 si
 krz
- 
tac, by ojcu i macosze zgotowac po- 
witanie w swoim stylu. Wnet zacz
ly 
sie w powietrzu unosic tumany pylu, 
podobne do tych, kt6re towarzysz
 
armii w rozwinietyrn marszu. 
Dzien po dniu opadaj
 na podlogt; 
ezq.steczki peine najsubtelr
iejszy.eh 
trucizn, kryjl!ce najbardziej JadoWlte 
zarazki. Dzien po dniu szcz?tka. wpra: 
wia je w ruch, :i:e zaczynaJ
 wlrowac 
na ksztalt miniaturowych wszech- 
swiat6w zlo:i:onych z Smiercionosnych 
drobin i' atom6w. Szyki te - blyszczl!- 
ce w sloncu, lub zamglone i groine 
w swietle listopadowyeh porank6w, 0 
wiele groiniejsze ani:i:eli kohoz:ty 
Assyryjczyk6w, rzucajl!ce si
. na me- 
przyjaciela w purpurze i zlocle - 
q. 
z gory skazane na 
ezsiln
 rzychodzili w odwied.ziny, 
wszystkich przykro uderzal kon- 
tr
st mit;dzy barchanow
, wyplo- 
Wlal
 sukienk
, dziurawymi butami i 
zakurzonymi, strl!kowatyrni wlosami 


I 


GAZELE 
Gazela 0 zalobna 


Cztery konie chodzq, w moim stadzie: 
kary, siwy, gniady, cisawy. 


Kary kon przelatuje, 
na czole swiecqc gwiazdq jasnq - 
czm-na noc, w kt6rej blyszczq, Plejady. 
Siwy leon galopuje: 
gwiazdy gasnq, 
sloiLCe wschodzi, bieg114c w jego slady. 
Kon cisawy nadchodzi st
pa 
po kwitnq,cych podgorskich 14kach, 
grzywa skrzydlem wzlatuje sokolem, 
Gniady k?n iywiol ognia'1'OZPftal, 
krew pob
tych w piach pu.styni wsiqka, 
jfczq panny, wleczane; w niewol
. 
W czte-rech ksztaltach powtarza si
 iy'Wiol: 
ziemia, woda
 powietrze, ooien. 
Daj nam, Boze, smie-rc sprawiedliwq. 
w tWa1'dym siodle i w walce z wrogiem! 


Pytasz, czemu mi skronie posiwialy. 
Jeszcze nie noc i ksifZYC wlos6w nie osrebrzyl, 
jeszcze dzien i slonce mnie ozlaca, 
jeszcze lato 
i szrony na ziemif nie .spadly. 
Wi
c pytasz, czemu mi swronie posiwialy. 


Bialy jest kolor ialoby, 
Biale sq pl'zescie-radla, w ktore owijajq, 
[urnarlych. 


Bialy jest VWTmur, 
pod kt6rym znuzeni spoczniemy. 


Gazela 0 rzece 


Bialy jest kolor zaloby, 
Gdy ci umrze kochanek, 
wyjdziesz cala w bieli, 
ciemnq, glowf okrfcisz 'lV calun bialy, 
bialym kwieciem 
cmentarnq sciezk
 wymoscisz... 
To dlatego mi skronie posiwialy, 
iem w ialobie 
po urnarlej mlodosci. 


Mowi poeta Ben Al-Zaqqaq: 
- "N a, zlotq po'wie-rzchni
 rzeki 
wiatr spadl swawolnym tancem . 
i platk6w purpurowych r6i nazdm
h'twal. 
To dzida rzucona znienacka, przeb'tla pancerz, 
" ' 

 CULlo oplywa 
krwiq." . 


Gazela 0 gal
zi 


Kiedys byla gal
ziq. zielonq, 
siadywaly na tobie gol
bie 
i bywalas im czula. i przychylna. 
Ai ci
 wybral mysliwiec chciwy 
i w luk zgifla ci
 jeg(j '1'
ka silna, 
uwiqzala twardy sznur ci
ciwy. 
Kiedys byla mlQdq. narzeczonq, 
wybiegams do mnie z namiotu 
jasnq t
czq po oiywczym deszczu. 
Ai poznalai5 starc6w bogatych 
i wyrzeklai: si
 'rnych piesni i pieszczot 
za manele i jedwabne szaty. 
Temz galqi, wygi
ta 'W luk, 
razi grotami golfbie, 
serca p
'zyjazne przeszywa. 
Te-raz spojrzenie twe; - szyde-rczy W'l'og - 
rani moje scrce do gl
bi. 
GalmE zla. 
Kochanka =dmdlizt'a. 


Mowi poeta Ben Safar Al-Marini: 
_ "Wiatr rozda1-l tkanin
 rzeki do gl
bi, 
wifc zagniewana wylewa, 
aby dOPf-dzic go w biegu. 
Lecz, u.slyszawszy, ie uwryte w drzewach 
szyderczo si
 smiejq gol
bie, 
zawstydzona, 
wr6cila do brzegow". 


M6wi poeta Ben Hafacza: 
_ "Jako rz
sy irenic
, tak srebl-nq glfbin
 
otaczajq gal
zie na brzegach. 
Rzeka jest czarq z perlqcym si
 winem, 
w kt6rej wzrok zlote slonce dostrzeoa". 


Ale mysmy, pochyleni nad nurtem, 
nie widzieli roz, ani fal, ani sloiLCa, 
co winem chlu.sta - 
nie 'I.vidzielismy. ni
 'l.vidzielismy nic 'l.vifceJ, 
jeno zlqc:one nasze tista 
i mocno splecione r
ce. 


J6zef Lobodow!ilk.i 



ie. - chocia:i: nie s
 wyl
czone tak- 
ze. mn
 przyczyny - od tego, :i:e 
le- 
d
lenma tr,,:
ycyjnie 
\ roga jakiejkol- 
wlek despOCJI, zagwarantowala niepod- 
leglose Krakowii. Ogolnie prz
znawa- 
no, :i:e byl to gest tym szlachetniej- 
szy, i:i: sled.ziennia w danej chwili nie 
miala :i:adnych srodk6w, by gwarancji 
dotrzyrnae. Krakowia, nie majl!ca ani 
jednego .portu morskiego, jedyny zre- 
szl4 kraJ 0 takim polo:i:eniu na calyrn 
kontyneneie, byla takze jedynym kra- 
jem, kt6rego granice zostaly zawaro- 
wane przez sledzienni
, kraj morski. 
Ponadto byla ona 
\ cisni
ta mi
dzy 
dW!l- wrogie, dral?ie:i:ne i despotyczne 
panstwa: Tartan
, pod panowaniem 
Czerwonego Bojara, i Huni
, pod pa- 
nowaniem Bialego Tyrana. Gwaran- 
cJa udzielon
 przez sl
ienni
 zach
- 
cIla Krakowl
 do przeclwstawienia sie 
wszel!,i!ll roszczeniom kierowanym 
pod JeJ adresem, wobec czego Bialy 
Tyran dal swej armii, Iiczebnie naj- 
pot
:i:niejszej i najdoskonalej zmecha- 
nizowanej na swiecie, rozkaz uderze- 
nia na Krakowi
. Ojczyzna Kopciu- 
szka znalazla sie wi
c automatycznie 

 stanie wojny, chocia:i:, nie maj
e 
zadnej broni, przez wiele miesit;ey nie 
mog
a zrobic niczego poza przechwal- 
kam
 cze
o to dokona, gdy jij wreszcie 

dzle mlala, poza strojeniem najbar- 
dziej groinych grymas6w wobec wro- 
ga.. 
Celowal. w, tyrn zwlaszcza jeden 
z JeJ przywodcow). Gdy sled.ziennia 
wresz

e .p!Zygotowala si
 do wojny, 
ludl?-0sc . JeJ walczyla, zgodnie z tra- 
dycJ
, Jak lwy, gdy:i: byli to ludzie 
z. natury. od'Ya:i:ni i wytrwaIi. Zdobyla 
SIt: na meoplsany wysilek i sama na- 
lo:i:y!a sobie najsurowsze wyrzeczenia 
Jak na przyklad ukr6cenie wszel- 
kiej w.oll?-0s
i na przeciqg dziesit;ciu 
laf4 w Iml
 I dla sprawy wolnosci. 
Panowanie Bialego Tyrana nad 
Krakowi
 po dlugiej i wyczerpujl!cej 
walce - podezas kt6rej sledziennia 
upierajl}ca si
 przy t
'n, by siebie sa- 
i11
} 
's
ystkich innY,ch zaopatrzyc w 
bron I me wytwarzac niczego innego 
zrobila najwit;kszemu swemu wsp61
 
z
wodnik0'Yi podarunek ze swego on- 
gl olbrzyml
go .handlu zagranicznego 
- panowame Blatego Tyrana wreszcie 
podwa:i:ono i ostatecznie obalono. Po- 
t
ga Hunii padla w gruzy. I wlasnie 
w tej chwili sledziennia i jej sprzy- 
mierzency wydali Krakowi
, dla kt6- 
rej niepodlegloSci prowadzili przez 
siedem lat wojnt;, w r
ce jej drugiego 
wroga, Czerwonego Bojara. swiat 
oezywiScie dziwil si
 logice zasad po- 
l}t
cznych, j
iej ta polityka byla 
SWlRdectwem I wytrzymalosci ludno- 
sci, kt6ra j
 cierpiala. Koniec wojny 
tlumy w stolicy sledzienni swiecily 

piewajl!c ponuro i dosc falszYWi
 
hymn narodowy: ,,
ledziennia nigdy 
nigdy, nigdy nie 
dzie harowala n
 
nikogo". .. 
Osil!gn
wszy zwyci
sko cel, dla kt6- 
rcgo wstl!pila do wojny, 
ledziennia 
5t;wierdzila, .:i:e. zubo:i:al
 do te.go stop- 
nla - ehocIRZ stala Sl
 kraJem nie- 
zwykle m
drym i heroicznym jako te:i: 

notliwY.JY1 - i:i:. 
ar6wno mt;Zczyini 
Jak koblety musleh, chcl}c nie chc
c 
praco
a.C caly dzien przy hard
 
ogramczonym po:i:ywieniu (eo ich zre- 
s
tli 
i
 razilo dop6ty, dop6ki wSZYSC}/ 
cI.erpu;h . ten sam brak) i na szczt;scie 
me mleh czasu zastanawiae si
 po co 
wa
czyli i kiedy zacznie si
 nas
pna 
wOJn!l": Jedyny eel, jaki im teraz 
pn:ys
leeal,. to byc w pogotowiu do 
\\	
			

/Archiwum_004_01_203_0001_1.djvu

			Nr 299/300 


WIADOMoaCI 


3 


padek. Pewnego dnia Pamela, kt6ra 
kochala si
 w zapachach i perfumach, 
wykrzykn
la: 
- Boze, c6z to za potworny za- 
pach? Czue w calym domu, jakby si
 
weszlo do szpitala. 
Z poddasza odpowiedzial glos na- 
brzmialy Izami: 
- To tylko moje mydlo karbolowe. 
Ja nie mog
 sobie pozwolie na fiolki 
pannenskie finny Roger i Gallet... 
Chcialam si
 na pOl godziny oderwae 
od pracy, widz
 jednak, ze mi nie 
uzyczacie nawet tej odrobiny odpo- 
czynku. 
Kopciuszek zamknlj,l si
 na reszt
 
dnia w swaim pokoju, zawodzl!c i 
wzdychajlj,c jak akordeon... Diana i 
Pamela zgadzaly si
 po cichu mi
dzy 
soblj" Ze zycie wydawalo si
 troch
 
bardziej znosne, gdy Kopciuszek decy- 
dowal si
 na takie odosobnienie. 1I0se 
zasadzek byla 0 wiele mniejsza, i dom, 
nawet przy jej nieprzerwanym beku, 
wydawal si
 spokojniejszy. 
- A jednak - zwierzala si
 Diana 
Pameli - czlowiek si
 czuje jak 
zwierz
, jesli tak moina powiedziee. 
Pomysl tylko, ile ona dla nas robi! 
J estem pewna, ze skoczylaby za nas 
w ogien! 
Lili PrzeSmiewska takze oddawala 
sprawiedliwose jej zaslugom: 
- Zdumiewajlj,ce, co to dziewcz
 
potrafi 
robic. Za dawnych czas6w 
trzeba by bylo w naszym domu dzie- 
si
cioro Bluzlj,cych, by poruszye t
 
ilose kurzu. Ale zawsze m6wilam: 
"Sami zabierzmy si
 do roboty i PO- 
KAtMY 1M I"... Zresztlj" trzeba przy- 
znae, ze nie jest to istota latwa w 
pozyciu. Jak to kiedys nieboszczyk 
przesmiewski powiedzial do kr61a Do- 
dona przy ,kolacji, kiedy kr61 odm6wil 
wypicia szampana: "Moina konia 
przyprowadzic do wodopoju ale do pi- 
cia zmusic go nie mozna"; kr61 Do- 
don mial bardzo obrazonl! min
 i... 
Ale wlasnie w tym miejscu jej opo- 
wiadanie przerwal glosny huk docho- 
dzlj,cy z zewnl!trz. 
Po ka:idej d1'Obnej r6znicy zdan 


KASYDY 
Kasyda 0 czystosci 


py arktyczne i tatarskie witajl! przy- 
bycie wiosny - nie jeden ale dwa ra- 
zy w roku, wi(!c i oni wym6wili sluz- 

. To zresztl! w niczym nie zmienilo 
stanu rzeczy. Jesli biedna pani prze- 
smiewska chocby tylko na chwil
 wy- 
chodzita z domu, wracajlj,c stwierdza- 
la nieuchronnie, ze Kopciuszek "wy- 
przl!tnlj,l" jej pok6j. Kurz byl prze- 
niesiony do innych klj,t6w, kazdy me- 
hel przesuni
ty na inne, niz pierwot- 
nie mu przeznaczone, miejsce, ka:ida 
zas ksil!zka, kazda szczotka by- 
Iy starannie schowane. 
Te objawy cichej pracowitosci, pra- 
cowitoSci jakby niewidzialnych karzel- 
k6w, zresztlj, bynajmniej nie wyczer- 
pywaly pomyslowosci i energii dziew- 
cz
cia. Gdy macocha i siostry przyrod_ 
nie np. wyjezdzaly na wypraw
 po zlo- 
te runG (z wyprzedazy), cerowala i la- 
tala ich suknie w taki spos6b, ze zad- 
na z nich nie mogla si
 bez przykro- 
sci przez nast
pnych kilka dni poka- 
zac publicznie. Nie bylo wlaseiwie ta- 
kiej rzeczy, kt6rej Kopciuszek by dla 
nich nie zrobil. Czyscil nawet maco- 
sze buciki. Czyscil kominki, przygo- 
towywal w nich ogien, chociaz nie byl 
wcale zwolennikiem ogrzanych po- 
koi: "To niezdrowe" - mawial. Czy- 
scil do polysku posadzki tak ze cho- 
dzenie stawalo si
 sportem w rodza- 
ju slizgawki, tylko mimowolnej, i 
Lili przesmiewska wraz ze swymi 
okrlj,glymi, wygodnymi c6rkami zacz
- 
Iy odbijac si
 od seian pokoj6w z 
znacznie wi
kszl! szybkoScilj" anizeli 
rozwija zawodowy narciarz zjezdzajl!- 
cy z g6rskiego stoku. scielil 16zka z 
takl! dyscyplinl!, Z'e wycil!gni
cie prze- 
scieradla nieuchronnie powodowalo 
zwichni
ie r
ki... 
Jedynie W niedziel
 pozwalal sobie 
na godzin
 wytchnienia, by p6jse na 
wczesne nabozenstwo w kosciele pa- 
rafialnym, kt6ry znajdowal si
 nieda- 
leko domu. Slyszano go wtedy w po- 
rze, kt6ra zawstydzala reszt
 domow- 
nik6w: przemierzal dom bardzo glo- 
snym, ostentacyjnie nie skarzl!cym si
 
krokiem. Niekiedy jesli byl w szcze- 
g61nie zlym humorze, spiewal zbie- 
gajl!c ze schod6w - gama wzbijala 
5i
 w g6
 jak spiew skowronka, by 
nagle urwae si
 gwaltownym krzyk- 
ni
ciem, gdy Kopciuszek potykal si
 
i padal. W cilj,gu nRs
pnego tygod- 
nia nosil bandaz dookoJa kostki i cho- 
ciaz nieprzerwanie wykonywal kaZdy 
z dobrowolnie na siebie przyj
tych 
obowil!zk6w, usmiech jego byl nazna- 
czony pi
tnem m
czenskiej slodyczy i 
rezygnacji. 
Zar6wno Pamela jak Diana byly na 
sw6j obfity i rozlewny spos6b ladne: 
ich oczy i cera blyszczaly zyczliwoscil!, 
chociaz wyrazaly si
 raczej niedbale. 
Kopciuszka lubily od dawna i w naj- 
mniejszym stopniu nie braly mu za 
zle gospodarskich psot, jakie in; wy- 
rzl!dzal. Gdy np. nalegaly, by wybral 
si
 z nimi do najblizszego miasteczka 
na ogll!danie sklep6w i seans w kinie, 
Kopciuszek utrzymywal zawsze, ze 
jest zbyt zaj
ty i nie ma czasu na to, 
aby si
 ogarnlj,e. Odmawial nawet 
wsp61nego spozywania posilk6w, choe 
je sam przygotowywal, karmil si
 
resztkami w dawnym pokoju ..sluzbo- 
wym" (nazwa ta zostala w ostatnich 
czasach, zgodnie z prawem i pod ka- 
r.}. wysokiej grzywny, zmieniona na 
Bawialni
 dla Pracownik6w Domo- 
wych i Werand
 do Kl!pieli Slonecz- 
nych). Obrazie Kopciuszka zaS bylo 
r6wnie latwo, jak trudno bylo mu si
 
przypodobae. Obie siostry mialy 
sklonnose do zapominania 0 tyro i na 
sw6j bierny, prostoduszny spos6b po- 
pelnialy drobne bl
dy, ktore nie latwo 
byly im przebaczane, choe one same 
tak ch
tnie odpuszczaly przewinienia 
innym... Mam na mysli taki wy- 


, 
I 
, 


do Starego Dwol'u, byl zm
czony i 
bolaly go nogi. Mimo to jednak - po- 
niewaz podr6z poslubna nie byla prze- 
widziana i mloda para miala po przy- 
j
iu slubnym wr6cie wprost do do- 
mu - natychmiast zaczlj,l si
 krzlj,- 
tae, by ojcu i macosze zgotowae po- 
witanie w swoim stylu. Wnet zacz
ly 
si
 w powietrzu unosie tumany pylu, 
podobne do tych, kt6re towarzYSZI! 
annii w rozwini
tym marszu. 
Dzien po dniu opadajlj, na podlog
 
cZl!steczki peine najsubtel
iejszy:ch 
trucizn, kryjlj,ce najbardziej JadoWlte 
zarazki. Dzien po dniu szcz?tka. wpra: 
wia je w ruch, ze zaczynaJI! W1rowac 
na ksztalt miniaturowych wszech- 
swiat6w zlozonych z Smiercionosnych 
drobin i'atom6w. Szyki te - blyszczl!- 
ce w sloncu, lub zamglone i grozne 
w swietle listopadowych porank6w, 0 
wiele grozniejsze anizeli kohoz:ty 
Assyryjczyk6w, rzucajlj,ce si
. na me- 
przyjaciela w purpurze i zlocle - 
I! 
z g6ry skazane na 
ezsiln
 9P.adan
e 
z powrotem na zieml
; gdyz sClerame 
kurz6w nigdy nie usuwa pylu, tylko 
pobudza go 4o.kr6cej lub. dl,!zej trwa- 
jl!cego, przyspleszone
f:dzie harowala n
 
nikogo" . .. 
Osilj,gnl!wszy zwyci
sko cel, dla kt6- 
rcgo wstlj,pila do wojny, 
ledziennia 
Bt;wierdzila, .ze. zubozal8: do te.go stop- 
ma - choclaz stala Sl
 kraJem nie- 
zwykle mlj,drym i heroicznym jako tei 

notliwY?I - ii. 
ar6wno m
ZczYZni 
Jak koblety musIeh, chcl!c nie chclj,c 
praco
aC caty dzien przy hard
 
ogramczonym pozywieniu (co ich zre- 
s
tlj, 
i
 razilo dop6ty, dop6ki wszysC}/ 
cI.erpu;h . ten sam brak) i na szcz
scie 
me mleh czasu zastanawiae si
 po co 
wa
czyli i kiedy zacznie si
 nas
pna 
wOJn
..: Jedyny cel, jaki im teraz 
pr7!ys
lecal,. to byc w pogotowiu do 
\\ozu
cla ud
lalu w 
lzeciej Wojnie, 
g
y tylko Sl
 rozpoczme, aby i za trze- 
clm razem wyjse z niej w blasku 
{'hwaly i z pucharem ze szczerego 
uranu w r
ce. 
. Zapo
niale.m bowiem nadmienic 0 
Jes
cze J,;
nt;J rzeczy. Choe w pierw- 
s7!eJ chwlh 
 z punktu \\ idzenia cy- 
mc
nyc.h pohtY!,6,,:, obcy«:h wynik ten 
m?ze ':'I
 'YYdac meoczeklwany i pra- 
wle mepoz
dany, m
zo\Vie stanu tak 
mlj,drze. wszystk
m pokierowali, ze wy_ 
gr
mobwszf Sl
 tr,Y,!mfalnie spod 
ru
n 
 konc
 D
ugleJ. Wojny, sle- 
d
lenma stwlerdzIla, IZ przyczynila 

I
 do p.owego obrotu rzeczy: gl6wny 
J
J wr?g, t.zn. Czerwony Bojar stal 

I
. dZI

i niej. najwi
kszlj, p
t
gq. 
SWII;Lta 1 obecme wybuch Trzeciej 


oJny wydaw.al. si
 0 .w
ele blizszy 
I Jeszc;ze. bardzle.l przerazaJlj,cy aniZ'eli 
na !llleSllj,C przed wybuchem Drugiej 
WOJny. 
Dygresja ta nie powinna nas jed- 
nak zbytnio oddalae od wlasciwego 
opo,,:,ia
nia. Kraj Kopciuszka, jak 
powledzlalem, byl tak biedny, ze tylko 
w bardzo niewielkim stopniu pozwa- 
lanD w nim na rozrywki, z wyjlj,tkiem 
hazardu (kt6ry r6s1 z kaidym dniem) 
n!lkladania czapek z bibulki i puszcza
 
ma w rueh gr,mchotek podczas zawo- 
d6w pilkarskich. I dlatego tak za- 
wrzato, gdy rozeszla si
 wiese, Ze kr6- 
lewicz wyda dwa przyj
cia... Kopciu- 
szek, Pamela i Diana otrzymaly za- 
proszenia; Kopciuszek przyjlj,l je tyl- 
ko p?,to,,
Y.w os
atnie
 chwili - od- 
m6wlc. poJscla. Nle zWlerzyl si
 jed- 
nak mkomu z tym zamiarem. Siostry 
przyrodnie cieszyly si
, ze nareszcie 
raz K?pciusze
. b
dzie im towarzy- 
szyl, az .do ChWlh, gdy ubrane i Ucze- 
s
ne z Jego pomocl!, zwr6cily sie do 
mego: 
-. T
raz, kochanie, twoja kolej, 
przYJdz
eII?-Y do hyego pokoju i pomo- 
zemy CI Sl
 ubrac. , 
Kopciuszek spojrzal na nie z wyrzu- 
tem i powiedzial: 
- Przeciez wiecie, ze nie mog
 isc 
W c6i si
 ubior
? . 
Pamela i Diana zdumialy si
: 
- C
rba pami
tasz - rzekly - Ze 
masz 
hcznlj, . no,,:,1j, sukienk
, kt6rq, 
m
usla spt;CJalme dla ciebie zam6- 
wlla w Pary
u: 

o
i
z 
amie strasz- 
nl! przykrosc, Jesh JeJ me wloiysz 
N a . t? 
ol?ciuszek wybuchnlj,l pla- 
czem I zahl Sl
 przez Izy: 
-: M6wicie tak, jakbykie mysla- 
Iy, .ze cal
 r0lx?t
 w domu sama sie 
robl. Komec koncow kt08 to wszystko 
musi zrobie. 
. Po czym, c
lipil!c, uciekla na g6n: 
I zalt}kn
la SI
 na swoim poddaszu. 
!,r?,bowaly wszystkiego, by jlj, na- 
mowlc. Nawet Lili Przesmiewska 
wdrapala si
 na g6
 i usilowala 
przekonae jlj, przez zamkni
te drzwi. 
V! koncu musial
 P?jechae bez Kop- 
clUszka. Pamela I Diana byly niespo- 
koj
e, prawie 
ieszcz
sliwe na my
l 
o blednym KOPClUszku, samotnie seie- 
rajlj,cym kurze w domu. Ale kiedy 
wesz}y 
a sal
 balow:}, 
'ozej rzaly si
 
wokol I zobaczyly krolewicza za- 
pomnialy 0 wszystkim. ' 
Gdy. mil
, gl
b
ki glos macochy: 
..po. w
?zema KOPClUszku I Uwazaj na 
sleble! - doszedl do Kopciuszka 
stoj
cego przy oknie, gdy uslyszal bur- 
c
eI?le zapuszczapego motoru i odjez- 
dzaJ
cy samochod, prawie zaczl!l za- 
lowac... Ale, spytal sam siebie, czy 
to bylo moZliwe? Przeciez naprawdE' 
zawsze 0 nim zapominali: jestem tyl- 
ko po to, aby pracowaC nad sily - 
i tu dal upust Izom spod samego 
serca.. . 
Szybko jed
ak 
en 
wykly wyraz 
smutk\' znudzil Sl
 dZlewczynie, -
		

/Archiwum_004_01_204_0001.djvu

			4 


WIADOMor;ct 


Nr 299/300 


pomyslal Kopciuszek, ale uwaga je- 
go zWrOcila si
 w inn,! stron
, bo po- 
czul fal
 lodowato zimnego powietrza 
a potem uslyszal coraz mocniejszy 
warkot, jak przy zbli:ianiu si
 bomby 
lsta.i,!cej, i wreszcie dose ostry glos 
odezwal si
 w ciemnosci: 
_ Nie mog
 opuScie na dlu:iej me- 
go schronienia dop6ki trwaj
 uroczy- 
stoscL Zajrz
 tu p6iniej. 
Kopciuszek nie wiedzial co to zna- 
czy, widae snil znowu. Wnet zapom- 
nial 0 calym wydarzeniu i wr6cil do 
domu. 
Korzystaj
c ze sposobnosci, :ie cala 
rodzina wyszla, postanowil wyprawie 
sobie raz prawdziwl}, paradnl} ucztli: 
i natychmiaBt zabral si
 do dziela. 
Krzl}tanie si
 tak go pochlon
lo, :ie 
8zlochal tylko od czasu do czasu, np. 
gdy przyszlo mu na mysl, :ie w tej 
chwili siostry przyrodnie przybywajl} 
do palacu czy te:i wchodzl} na sal
 
balow
. Wlasnie w czasie jednego z 
tych kryzys6w slabosci uslyszal tu:i za 
swymi pleeami ten sam glos, kt6ry 
przem6wil do niego na cmentarzu. 
_ Co si
 stalo, biedne dziecko? 
zapytal glOB. 
Kopciuszek upuscil na posadzk
 ko- 
szyczek z misnienskiej porcelany, w 
kt6rym ukladal swie:ie figi i manda- 
rynki na kolacj
, i odwrOcil si
... I 
oto, tu:i obok siebie, zobaczyl starszl} 
pani,! 0 uderzaj,!cej powierzchownoSci, 
kt6rl} ludzie nie uj
i od razu jej wy- 
gll}dem nazwali by zapewne garbatl}. 
Nos miala wydatny i stanowczy, ko- 
nluszkiem prawie dotykajl}cy brody, 
pokrytej, jak to Kopciusxek zauwa- 
:iyl - no, mo:ie nie wlosami, ale po- 
wiedzmy - lekkim puchem. Wlosy 
miala obci
te i nie nosila kapelusza. 
Byla ubrana w elegancki czarny ko- 
stium bez jakiegokolwiek przybrania 
z wyj
tkiem klipsa z brylant6w i pla- 
tyny, wpi
tego do jednej z klap kurt- 
ki. Byl to dyskretny klejnot bardzo 
wysokiego gatunku; Kopciuszek przyj- 
rzawszy mu si
 uwa:iniej stwierdzil, 
l:i ma ksztalt dlugiej miody. W i ce 
"tarsza pani trzymala hebanow
 a- 
sk!;. .. 
Kopciuszek przez chwi1
 patrzyl na 
ni,!, nie m6wil}c ani slowa i mysll}c: 
"J aki ona ma przyjemny wyraz twa- 
rzy! Widae :ie wiele cierpiala. Chcia- 
labym poznae histori
 jej :iycia". W 
tej chwili jednak rzucil okiem na po- 
Badzk
 i widz
c rozprysni
te ns ply- 
tach kawatki ulubionego koszyczka 
ojca, zacz'!l zawodzie ze zdwojonym 
oddaniem i sil
. 
Starszs pani id!}C za wzrokiem Kop- 
ciuszka zawolala: 
_ Czy tylko 0 to chodzi? Uwa:iaj. 
Patrz, co potrafi
 zrobie! 
M6wil}c to, powiodla lask!} nad roz- 
prrsni
tymi skorupami. Zdumione 
dZlewc
 ujrzalo jak na ten znak 
wszystkie kawatki zaez
ly si
 poru- 
sza
 po podlodze i podskakiwae ku 
sob ie, a:i wreszcie zll}czyly si
 z sob'!, 
i koszyczek byl znowu caly. .. przez 
chwil
 panowala cisza, potem starsza 
pa:ni zn6w si
 odezwala: 
_ Kopciuszku, czy nikt ci nie po- 
wiedzial, :ie twoja matka chrzestna 
jest wr6:ikl}? 
_ Owszem, kt6rejs nocy odwiedzi- 
la mnie jakas pani w szatach z bia- 
rego szyfonu i z brylantowq. gwiazdl} 
we wlosach i cos takiego wspomnia- 
la... 
_ A'h, znam 
 afektowanl} idiot- 
k
, - przerwala ze zlosciq. starsza 
pani, - ci
gle "chce przyjse z po- 
mocl}" i wierzy niezmiennie, :ie wszel- 
kie zlo ma racjonalne przyczyny, kt6- 
re mo:ins usun'!e rozumowaniem. Ale 
szkoda czasu nawet na rozmow
 0 
niej. Nie zasluguje na to... Nikt in- 
ny ci 0 tym nie mowil? . 
_ Zdaje mi si
, mama - I wypo- 
wiadajl}c to ukochane slowo, Kopciu- 
szek znowu zani6s1 si
 Ikaniem (przer- 
wal je byl w podziwie nad odtworze- 
niem porcelanoweJSO koszyczka) - 
wspominala kiOOys, ze mam ?Iatk
 
chrzestn
 czy mo:ie nawet dWle (tu 
zobaczyla, :ie starsza pani zmarszczy- 
la brwi na te slowa), ale myslalam, 
Ze matka chrzestna zapomniala 0 
mnie. 
_ Bardzo dobrze, kochanie, - po- 
wiedziala nieznajoma, gladzl}c Kopciu- 
'!!1..a przyj
nie po plecach 1 -; 
awsze 
si
 porzqdme wyplacz. Cnoclaz cza- 
sem - dodals - efekt moze bye jesz- 
cze ",i
kBzy, gdy si
 powstrzymasz od 
lez, dobitnie dajl}c poznac, jak 


nie ulatwiasz sobie :iycia i umiesz 
efektownie narzekae. T'ym razem jest 
to zbyteczne. Jesli chcesz p6jse, poslu- 
chaj mnie... Idi do ogrodu i przynies 
najwi
kBZI} dyni
, jakl} znajdziesz. 
Kopciuszek bardzo zdziwiony poslu- 
cha!... Po chwili wr6cil, diwigajl}c 
olbrzymi, szorstki, zloty, kulisty owoc 
tej rosliny, nale:i
cej do gatunku 
og6rkowatych. 
Starsza pani wzi
la go z jej r,!k, 
polo:iyla na stole kuchennym i roz- 
ci
la wprawnie dlugim no:iem - jak- 
by byla przyzwyczajona do tel czyn- 
nOSci. Ale w srodku zamiast pestek 
ukazaly si
 mikrofilmy z napisem 
,,
cisle poufne". 
_ Do licha... - sykn
la starsza 
pani - to oczywiscie tajne papiery 
rzl}dowe. Zapomnialam w kt6rej dyni 
moi sgenci je ukryli. Troch
 to nie- 
przyjemne! Trudno, mamy teraz co 
inn ego na glowie. 
Szybko wytaria filmy serwet'!, 
wlo:iyla je do kieszeni kurtki i zabra- 
la si
 do oczyszczania owocu. Po chwili 
podniosla wzrok i dodala: 
_ Zajrzyj do spizarni, moze Sl} ja- 
kies myszy w pulapce. 
- N a pewno - odpowiedzial Kop- 
ciuszek. - Pamela i Diana sq. okrop- 
nie nieporzlldne, nieuwa:ine i zawsze 
zostawiajl} jakies resztki jOOzenia. 
Czy nie moglaby im pani nakazae, by 
I!przq.taly po sobie? Porz
dna repry- 
menda bardzo by im si
 przydala. 
_ Jestes stanowczo moj
 najdroz- 
SZ!} chrzesniaczkq., Kopciuszku. Wzi
- 
las du:io po swojej matce: wyra:iasz 
si
 zupelnie tak samo jak ona. Bylam 
do niej bardzo przywi
zana... Ty tak- 
:ie 
dziesz prawdziwl} podporll dla 
swego m
:ia; jestem tego pewna. Ale 
teraz nie czas na rozmowy! Idi i 
przynies myszy. 
Kopciuszek wr6cil, nios,!c jednl} du- 
:il} i szesc malych myszek. 
Starsza pani podzi
kowala i dodala: 
_ Idi jeszcze raz do ogrodu, zaj- 
rzyj w szczeliny muru, za kt6rym 
znalazlas dyni
, znajdziesz tam jasz- 
czurki. Ziap je i przynies tutaj. 
Kopciuszek znowu zrobil co mu 
kazano. 
_ Teraz zamknij te biedne, zaczer- 
wienione oc
ta - odezwala si
 do 
n!ej c
rxestna matka - a:i doliczl;! do 
sledmlU. 
Kopciuszek poslusznie spelnil roz- 
kaz, gdy:i sluchanie fascynujq.cej star- 
szej pani przychodzilo mu z latwoScil}. 
Nie kazano mu zatksc uszu, slyszal 
wi
c wyrainie uderzenia hebanowej 
laski, potem szybkie kroki i odglos 
kopyt konskich, 
_ ." sxese... siedem! I Otw6rz oczy, 
dzieeko I 
Przez okno kuchni Kopciuszek uj- 
rzal wspaniall} zlot'! karoc
 zaprz
:io- 
nl}' w szese Uustych, bulanych koni 
nie istniejl}cej ju:i rasy hanowerskiej 
o dlugich, jasnych ogonach i grzy- 
waeh. Do tylu karety byly przyczepio- 
ne, wOOlug mody epoki, dwie postaci 
symboliczne, pi
kne rzezbione i zloco- 
ne, wyobra:iaj
ce Cno
, kt6ra zwy- 
ci
:ia Nal6g, czy te:i Nalog, kt6ry zwy- 
ci
:ia Cnot
 - Kopciuszek nie byl zu- 
pelnie pewien kto kogo zwycili:Za.. N a 
koile siedzial za:iywny stangret w pe- 
ruce i w paradnej lioorii a przed 
drzwiami karety czekalo szesciu haj- 
duk6w w kr6tkich, czarnych jedwab- 
nych spodenkach, bialych ponczochach, 
frakach z ciemnobr
zowego aksamitu 
i kamizelkach nakrapianych zlotem. 
Kopciuszek zauwa:iyl, :re na zlotych 
guzikach noszl} znak odwr6conej w go- 
r
 mioUy. 
_ Wsiadaj kochanie, bo si
 sp6z.. 
nisz - nakazala opiekunka. 
KopciUliizek mial ju:i wyj
 z domu, 
mysll}c po cichu: "Nie przebior
 si
, 
p6jd
 tak jak jestem, :ieby im bylo 
wstyd", gdy w tej samej chwili star- 
sza pani dotkn
la jej ramienia heba- 
nowl} laskl}. Ku zdziwieniu i zmiesza- 
niu Kopciuszka jej podarta, wyblak- 
la sukienka zmienila si
 w sza
 xe 
srebrzystej lamy, a nogi pokryly naj- 
ciensze nylonowe ponczochy. Znowu 
wybuchn
ta placzem, ale spojrzawszy 
na swoje stopy przerwala ze zdumie- 
nia: jej malutkie n6:iki tkwily w pan- 
tofelkach xe szkla. "Troch
 ekscen- 
tryczne, - uznal Kopciuszek, - ale 
bardzo ladne". 
_ PI1;dko, kochanie, - przynaglila 
jl} starsza pani, - ta nowa sukienka 
nale:iy do mego planu. nie daj si
 tym 
wylr,cic z r6wnowagi. Mus
 ci
 tei 


uprzedzic. ze jesli przed uderxeniem rzee, :ie nie 
dziesz si
 wi
ej widy- trzeba nam kogoa przyjaznego, 00 
dwul1astej godziny nie znajdziesz sil; wala ze zll} matkl} chrzestnl}. Dopiero przeclez nie moZemy sl
 z tym zwie- 
poza palacem, kareta zmieni si
 z po- potem obiecuj
 ci porz
dnl} kuracj
 rzae mamie. ChodZ z naml, tak cl
 
wrotem w dyni
, a hajducy i konie psychoanalitycznq.. MaZe uda mi si
 proslmy! 
w myszy i jaszczurki, srebrna lama poslae ci
 do jOOnej z post
powych Ale Kopcluszek nie dal sl
 ub1agat. 
zas b
dzie znowu latanym barchanem. szk61 w Anglii - zaplaeHabym za Przekonywaly go do ostatniej chwi- 
Na te slowa Kopciuszek si
 rozpo- ciebie _ a potem spr6bu.i
 uprosic li, at LIll Przesmlewska I ojclec Kop- 
godzil. To moZe si
 przydae. "A zre- profesora Zinckweissa z Wiednia, by ciuszka, kt6rzy jut siedz1eli w samo- 
szt!} _ myslal _ starsza pani wyra- ci rozwi,!zal kompleks Edypa... chodzle, zaczt: lI znlecierpUwleni wolae 
znie wie czego chce. Musz
 zaufac jej Po tych slowach wyplyn
la z po- dziewc
ta. Wsiadly wi
c szybko, 
zdrowemu rozsl}dkowi i brae co daje". wrotem, trzepOCZI}C przy przejsciu ale Ko:peluszek pOBtaral sl
 0 to, by 
Gdy przed gl6wne wejscie do palacu przez olmo jak biala jOOwabna firan- go zdl\ZYIy zobaczye znowu tOIlllcego 
zajeehala staromodna ale wspaniale ka powiewajq.ca w wietrze. we lzach z tej przyczyny, ze nle za- 
blyszcz,!ca kareta, powstalo wielkie Kopciuszek obudzil si
 przed doje- branD go na bal. 
poruszenie wsrod kierowc6w reprezen- chaniem do domu. Wysiadl z karety, Zostawszy sam, Kopcluszek ZBCZ1\,1 
tacyjnych samochod6w, wyci
gni
tych nacisnq.1 klamk
 i wszedl do sieni. Za- roomyslae 0 swojej biednej matce, 
z gara:iy na t
 uroczystose _ zwykle ledwie przekroczyl szklanymi panto- poczul sl
 bardziej nlZ kledykolwlek 
bowiem nie mo:ina bylo dostae ben- felkami pr6g domu, znowu mial bose przybity I opuszcZOny przez ca.ly 
zyny _ i czekaj
cych w rz
dzie. Ga- nogi a na sobie stal'!}, barchanowl\ swlat, gdy nagle z przeciwnego kle- 
wiedi zebrana przy bramie gapHa si
 sukienk
. Pobiegl prosto do kuchni I runku nlZ ten, w kt6rym OOjechal 
przez chwil
, potem zacz
la wznosi
 tam zastal czekajl}CQ. prawdziwl} mat- samoch6d, doszedl go OOglos k61 I 
okrzyki. kt; chrzestnq.. Gdy poczciwa stara pani kopyt, 1 oto zjawUa sl
 znowu ka- 
_ To P ewnie corka burmistrza - J . ala K P ciuszka otworz y la okno reta z tyml samyml hajdukaml... 
u rz 0, , Kopcluszek zacZ1\,1 sl
 zastanawiae co 
zawolal ktos w Uumie. wychylila Sl
 przez parapet, dotkn
la si" stalo z matk" chrzest"" , g d y P rzez 
W chwili gdy Kopciuszek wszOOI na laskl} karety 1 podniosla z ziemi lu- okno wleclal o
zak zI
ny z sze- 
sal
 balow
 kr6lewicz tanczyl wla- pin
 du:iej, zlotej dyni przeei
tej na fJciu nleto p e rzy, ' w lrlad P o t ym roz- 
snie z Pamel" , ale ka p ela na g le urwa- p61 lez " ceJ na tym samym m l
 J sc u 
.." , . .." . . 
 . , l eg l sl" znan y j ut warkot, I oto oOOk 
la w p61 nuty, wszystkie tanczq.Ce pary na kt6rym przed chwil,! stala kareta. Y 
stan
ly w miejscu jak wryte i mo:ina Wycil}gnl}wszy tJospiesznie z kieszeni nlego stan
la kochana starsza panl! 
b ' "', ' . t stk ' I '''.' F I . I . d - Dobry wlecz6r, moje dzlecko. 
yso my".ec, ze nawe wszy Ie 1:><:le kilka mikrofilmow, w ozy a Je 0 wn
- Kareta czeka na eleble - oAw1a.d- 
na swieeie przestaly si
 poruszac. To trza owocu, przykryla drugl} poloWIl 
zawieszenie bylo peine dziwnego pi
k- le:i,!cl} na stole, dotkn
la zio:ione k ' dyni czyla I hebanowfj, lask
 dotkn
la 
na , b y lo J 'akb y odwr6ceniem nastro J 'u 1 k . t I d I . suknl Kopcluszka. 
as I} I 0 0 wyg '! a a znowu Ja nie- Tym razem zamlenlla sl
 ona nle 
_ znacznie zreszl4 rzadszego - jaki tkni
tal... Odwracaj,!c si
 do Kopciu- w srebrDf!, ale w zlotf!, lam
: paoto- 
powstaje, gdy taniec si
 zaczyna, a szka, stara pani powiOOziala zadowo- felkl byly ze szkla jak poprzednlo. 
wraz z nim caly system planetarny lona: - Wsiadaj! Nle ma czasu do stra- 
jakby zostaje wprawiony w ruch, za- - Jakie ty grzecznt! dzieckol Mam nla N' dzl k j lit j t 

 si
 kolysae i szeleScie... nadzie J ... , ze dobrze si 
 bawHas... ce . Ie 
 u m: pam 
 a, e 
1 " muslsz wr6cie przed p61n0Cfj, - przy- 
d
c przez sa
, Kopciuszek rozpoz- Jutro 
dzie w palaeu rugi bal, 0 pomnlala matka chrzestna. 
nal wsrM twarzy tych, ktorych mijal czym, jak widz
 z twojej miny, nie PosIusZDa. chrzesnlaczka ruszy1a w 
i kt6rzy stali jak zaczarowani, kilka potrzebuj
 ci przypomina
. Mo:iesz w clemnosc. Gdy wesz1a na sal
 balowlj" 
os6b znanych jej z fotografii w gaze- nim wzil}c udzial na tych samych wa- miala wra:ienie, :ie jej oczekiwano. 
tach. (Tak np. tu:i przy niej, obok runkach co dzis wiecz6r i pojedziesz Orklestra przestala grae rum
 I za- 
bufetu umieszczonego zaraz za drzwia- t'! samq. karetl}. Pami
ta.i tylko, ze CZt:la melod1
 najbardzlej popularne- 
mi, imponujl}co samotna w wytartym je:i"eli nie odjedziesz zanim na zega- go walca. W tej samej chwlll kr6le- 
roboczym ubraniu posr6d wystrojo- rze wybije p61noc - zostaniesz tam, wicz, kt6ry wlaiinie tanczyl z DlanI\, 
nych pan i wyfraczonych pan6w, tkwi- tak jak teraz stoisz, w starej sukience zostawll jfj, bez zadnego usprawiedll- 
la ascetyczna postaC wielkiego m6wcy i 0080. wienia, nie przeprosiwszy jej nawet, 
demokracji p. Wardziola, nowego Mi- Kopciuszek zdawal sobie oczywiScie 1 pofJpleszyl na powltanle nowoprzy- 
nistra Biedy Narodowej, kt6rego r
ka spraw
,:ie wiecz6r byl jego osobistym bylej... W sall, podtrzymywanej wlel- 
zatrzymala si
, jakby urzeczona w pOI tryumfem. Czul si
 wi\1c troch
 ura- kimi filarami z turkusu, 0 zlotych 
drogi, w dobrze znanyro gescie podno- wny powt6rzeniem tych warunk6w; korynckich kapitelach, zmilk1y za- 
szenia kieliszka szampana do ust; matka chrzestna, wr6:ika czy nie wr6:i- wzl
ele plotkujfj,Ce usta, gdy mloda 
trzeba tu zaznaczyc, :ie minister przy- ka, nie nale:iy pozwalae na ton a:i tak para rozpocz
la walca. Wszystkle wy- 
byl na bal w tym stroju, aby nie zwra- protekcyjny: strojone glowy poruszaly sl
 w rytm 
cae na siebie niczyjej uwagi). - Mi
dzy nami m6wifj,C, prosz
 pa- melodil, odwracajl\,c si
 I wodzfj,c za 
Gdy nowoprzybyla przenikn
la w ni, - powiedzial, - mam kilka bar- nlfj, oczarnl. przypomlnalo to powlew 
gll}b sali balowej, gdy olsniewajl}ca, dzo ladnych sukienek kt6re mi - poda- sierpnlowego wlatru nad lanem 
niepokoj!}Ca, smukla postae 0 popiela- rowala macocha i kt6rych nigdy jesz- zboZa.. 
to-zlotych wlosach tyro razem nie po- cze nie mialam na sobie... Mog
 p6jse Noc mljala szc
iiliwa 1 promlenna. 
krytych popiolem, 0 cerze tym razem nil. bal w jednej z nich, a wtedy nie Kopcluszek jednak ani na chwll
 nie 
nie pokreslonej, nie porytej sadz'!, ale musialabym wracae 0 p6lnocy. zapomnlal 0 czasle. W chwlli gdy 
podobnej do brzoskwini - czym nie- _ Wiem bardzo dobrze 0 twolch rozleglo sl
 plerwsze uderzenle zega- 
wiele otaczajq.cych jq. pi
knych twa- sukienkach, Kopciuszku. Dzi
kuj
 ci ra, wybijajllcego p61noc, stal wlaiinie 
rzy moglo si
 pochwalic - zatrzy- za t
 wiadomosc. Chcialabym ci przy- z kr6lewiczem na balkonle, z kt6rego 
mala si
 posrodku, w tej samej chwili pomniee, i:i przed p6jSciem na bal roztacza1 sl
 wldok na ogr6d oodo- 
cisz
 przerwalo gl
bokie westchnienie, oswiadc.zyla
 mi, ze nie masz si
 w blony lampionaml a za nim na za- 
jakby ktos powracal ze sou do jawy. co ubrae. Jakikolwiek los spotka ci
 
mlone AwiaUa mlasta, wlaAnle za- 
To kr6lewicz powoli ruszyl na jej w :iyciu, nigdy nie powinnas sama so- czynajl\ce gasIllle jedno za drugim... 
spotkanie... Skoro tylko ujrzal nie- bie przeczye. Zapami
taj to sobiel - I tu znowu, na wypadek, gdyby czy- 
znajoml}, pUScii r
k
 swojej partner- odpowiedziala dose ostro starsza pani, telnlk wyrazll zdzlwlenle, Ze w tak 
ki, Pameli. Byl pewien, :ie jest to po czym zlagodniawszy odrobin
, do- wielkim mleScie jak stollca 91edzlen- 
owa nieznana ksi
:iniczka, 0 kt6rej dala: _ Gdzie tw6j zdrowy rozsq.dek, ni wszystkie swiat1a gasnlj, 0 p61n0- 
przybyciu pogloski krq.:iyly przez caly dziecko? Ten pomysl zupelnie nie go- cy, mus
 przerwae historl
, by dae 
wiecz6r. dzi si
 z naszymi zamiarami. Prze- konleczne wyjaiinienle... 
Kopciuszek wyglq.dal tego wieczoru cie:i udajemy, :ie rodzina nie dba 0 Lud tego kraju byl wspanlaly, zyl 
tak promiennie, tak daleki byl od re- twoje ubranie i nie pozwala ci cho- w epoce najwspanlalszych wynalaz- 
zygnacji, twarz za dotkni
iem r6:id:i- dzic na zabawy. k6w naukowych I w doble najwl
k- 
ki matki chrzestnej stala si
 tak po- To m6wil}c znikla w dali z cichym szego rozwoju gospodarczego, 0 czym 
cil}gaj
ca, Ze siostry przyrodnie go nie warkotem... stale przypomlnaly czytelnlkom ga- 
poznaly. Staly razem pod Scianq. i Niedlugo potem zajechal przed dom zety 1 m6wi11 politycy. Ale jedIul z 
Diana, przygll}daj,!c si
 nowemu go- samoch6d, z kt6rego wysiadla reszta wielu korzYSci, jakle 91edziennla zy- 
sciowi, odezwala si
 do Pameli: rodziny, zm
czona i dose przygn
bio- skala nad fUlBIadaml w nagrod
 za 
_ To dziwne. Czy nie uwa:iasz, ze na. Tylko Lili przesmiewska jak zaw- bohaterstwo I wytrzymaloae swych 
ta przesliczna dziewczyna, kt6ra teraz sze opowiadala m
:iowi z o:iywieniem mieszkanc6w w czasie dwu wojen, i 
weszla, przypomina Kopciuszka? To 0 balu, ktory za dawnych czas6w wy- w nast
pstwle zwycl
stw, jakie w 
tylko wskazuje co by m6g1 zrobie, data w posiadlosci swego nieOOszczyka koncu uwienczyly jej wysllki, bylo 
gdyby sit; troch
 sobl} zajl}l... Cil}gle pierwszego m
:ia dla kr6la Dodona IX. to, ze chO(: w kaMym tnnym kraju 
jeszcze czuj
 si
 jak potw6r, :iesmy Dziewcz
ta po wyjsciu z samochodu samochody I samoloty byly w co- 
jl} zostawily w domu, ale co mialysmy poszly prosto do swoich pokojow a dziennym u:iytku, w slOOzienni nikt 
pocz,!e? Kopciuszek dol,!czyl do nich tylnymi nle m6g1 sobie poowolle na takl zby- 
Pamela przytakn
la Dianic. Obie schodami. tek, 00 braklo benzyny. Tak samo 
siostry, ladne i rozlo:iyste, wlaSciwie _ Czys ty nie spala przez caly nlkt nle m6g1 soble pozwolie na ku- 
nawet nie mialy nieznajomej za zre, ze czas, Kopciuszku! _ krzykn
ly, gdy powan
e towar6w, wytwarzanych 
 
na caly wiecz6r zepchn
la je w cien. weszla. _ Naprawd
 nie powinnaA tatiszeJ ce!lle I w wl
kszej lloiicl n1Z 
Kr6lewicz, kt6ry a:i do jej :przybycia tego byla robie. Czuje
y si
 zup
nie kledykolWlek. Nle bylo takte 
gl
 
okazywal im wiele laski, tanc
c bez . ak potwory a ty musIsz byc smler- na opal czy fJw1at1o w zImnych, clem 
przerwy, raz z jedn
 raz z drugq, {elnie zm
c
na Idi natychmiast do nych porach zlmowych, i robotnlcy 
zakochal si
 od pierwsxego wejrzenia 16'k' nle mogll kuple nowych ubran, cho- 
w Kopciuszku i ani razu si
 do nich zK
pciusxek odpowiedzial: c
 placono 1m l«;plej nlZ .ki«;dykol- 
nie zblizyt Zresztq. w ogole nikt z _ Nie spodziewalam si
 was tak wlek - co rzlld meraz dobltme pod- 
ro -, .-n.a' ch ". M ' I I b ", . I . krealal. 
nimi nie zmawi..., ani nie p.
is i wc:ze"m,:.,. ys a am . so Ie,. 
 Jcze.1 I to samo si
 powtarzalo we wszy- 
do tanca. Na szcz
scie obie mialy rzeezYWIscle dobrze Sl
 baWlcle, to .me stklch dzledzinach ludzkich wynalaz- 
usposobienia calkowicie pozbawione wr
icie prz
 p.il}
q. - a teraz Jest k6w, ludzklej przemyslnoAci I ludz- 
zloSci czy zawisci. doplero za. dZlesl
c 
ruga. Cze
ala
 klch pragnlen. Fakt ten dawal mle- 
Godziny uplywaly Kopciuszkowi az zresztl}. 
ar
zo ch
tme. Pozwo,hlo 
I szkailcom Sledziennl poczucie moral- 
nadto szybko, chocia:i jOOnoczesnie to. zroblc kilka rzeezy, na ktore n
e nego I umyslowego g6rowanla nad 
zdawalo mu si
, :re zamkn
y si
 w mlalazp przOOtem c.zas!!. Mo
lam s

 lnnyml, z kt6rego byli nlezmiernle 
nich cale lata i chwilami byl pewien, z
brac do cerowl!-ma I }atama: oble dwnnl I kt6remu nlkt nle limial prze- 
ze polnoc nigdy nie wybije. Kr6lewicz me
tety bardzo. m
zczycI
 rzee
y. Pe- czye. lone kraje oczywlliele szalen1e 
poprowadzil go do kolacji na czele or- wnle dlate
o, 
 JesteScle tak
e g:u- im zazdroscily. 
ledziennicy, 
dl}c ra- 
szaku dygnitarzy. Kopciuszek pierw- be..: Czek8:J Dla!l0,. pomo
 CI zdJq.c SI\ dumIlll, nie dopuszczall jednak do 
szy raz w zyciu nie czul zadnej po- suklen

, maczeJ J
 pod,rzesz, Jak tego, by lone narody ogranlcza1y si
 
trzeby pogardliwego odgryzania si
 ?st
tmm 
azem, gdy b
las na tl rz ¥'- jedynIe do zazdroiici: 0 nle, domagall 
czy zamkni
cia w sobie i w nastroju J
CIU --;- I pot
m mus
alB.J'!l C;I JI} si
 pozyczek, przekladajfj,c bogatym 
zupelnie dotl}d nie znanym, pelen za- zs
y:w
c... Ale Ja ? k bawIi
Scle Sl
. na krajom, ze gdyby nle polltyka I wy- 
dowolenia czy mo:ie nawet 8zcz
sliwo- dZI,sleJ
zym balu. 9zy 
zylYScle z silek 
ledzienni, nie byloby mo:ie do- 
Sci, zatracil poczucie cza.su... krolewlczem? Opowledzcle ml wszyst- szlo do wojen w kt6re te narody 
Nagle spojrzal na zegar w sali ban- ko, a ja pomog
 wam si
 rozebrae. zostaly wpll\ta
e. Co wi
cej w tych 
kietowej i zobaczyl, ze do dwunastej Zwykle. po s

di
niu kilku gc;>dzin wlaSnie warunkach nie tylko saml 
brakuje tylko dziesi
c minut; wstal w poza 

mem
 ?ble s}(
str
 .zapoml.naly po:iyczall plenlfj,dze ale z kolel udzle- 
najwi
kszym pOBpiechu idose niegrze- 0 drazhwoscl I uraihwoscl KOpClUSZ- lali pozyczek Innym. 
cznie od stolu, wolaj
c: ka, traktowaly go do pierwszego, nieu- Nle mog
 zbyt daleko odblegat 00 
_ Musz
 i
, musZ4; i
 natych- niknionego zderzenia, jak normal- tematu, chc
 jedynle zaznaczye, ze 
miastl nl} isto
. Teraz 
i
c,. by go 
abawie, jednym z typowych objaw6w wspar 
Ksil}:i
 zaczql tlumaczye, ale widz
c zaez
ly mu zgodme z Jego prosbq. o
o- nla1ej prostoty zycia w Elledziennl I 
:ie jej nie przekona, odprowadzil jq. do wiadac 0 balu, a zwlaszcz8; 0 domn
e- wysilku, na jaki zdobywaly si
 
drzwi... Bye mo:ie, :ie to dziwne odej- manej ksi
:iniczce, kt6r
, Jak mt?WlD-; wszystkie warstwy spoleexenstwa 
Scie jeszcze pogl
bilo atmosfeI1; ta- no, przyjech
l
 w k
recle 
prz

on
J bylo to, i:i majl}c jeden z naj- 
jemnicy, jaka jl} otaczala od chwili w szesc kom I 
robIia takle wrazeme lepszych system6w oBwietlenia na 
przybycia. WychodZ!}c, wygll}dala tak na s';l-li 
loweJ. PI!-mela zakonczyla swiecie, kt6ry niedawno zapro- 
czaruj
co na sw6j zwiewny, delikatny opowladame slowaml: wadzono wielkim nakladem ko- 
spos6b, ze wiele go
i zapomnial0 si
 _ Mi
l9: na sob
e przepi

n
 srebr- szt6w, stolica prawle nlgdy, z wy- 
do tego stopnia, ii powchodzili na nl} sukm
 I czy WlesZ, KopclUszeczku, jfj,tklem specjalnego zezwolenla MI- 
krzesla, by j,! zobaczyc jak przeeho- byla zupelnie do ciebie podobna. nlBtra Bledy Narodowej, nle mogla 
dzila i powiewali w jej stron
 chu- ObieSmY to zauwa:iyly. go utye - a 1 wtedy tylko do p61- 
steezkami... Kopciuszek zag w chwili, W nast
pnej chwlli Pamela gorzko nocy. 
gdy ksil}:i
 pomagal mu wsil}8C do po:ialowala tego, co powiedziala, bo "Jest w tym - mySlai Kopciuszek, 
karety i konie ruszaly, a on zdawal Kopciuszek wybuchnl}l plaezem... patrZ1l,C na gasnllce latamie - 
 
si
 nie patrxee ani w prawo ani w Wpierw nie odpowiadal w og6le, aZ wznlOBlego. JaklZ inny kraj, - tak 
lewo - dojrzal ku swemu wielkiemu wreszcie wyszlochal: rozmyslal, zywlfj,C nader patrlotycz:ne 
zadowoleniu Pamel
 i Dian
, stojq.ce _ WyfJmlewaele sl
 ze mnie. Opo- uczucia, - jaki:i inny kraj mo:i;e si
 z 
razem pod scianl} bez jakiegokolwiek wladacle ml 0 balu, tylko po to, by naml mlerzye, z naszym nleustannym 
m
skiego towarzystwa. mi zroble przyk
e! JakZe mogla bym poSwi
ceniem, kt6re w skutkach wy- 
Gdy znalazll!- si
 w karec
e, kolr- p6jse na bal, nie majl\c odpowlednlej maga cora.z to nowych, dalBzych po- 
sZ!}cy ruch. po
azdu 
r
dko J
 uBpIi. sukienkl? . liwi
cen! Katdy Inny kraj zaZl\da}by 
Byl to dlu
, !llesp?koJny sen, podczas Siostry Kopcluszka byly teraz juz rozrachunku od ludzi odpowiedzial- 
kt6rego zJaWlla Sl
 znowu dama w ostatecznle zgn
blone I wyczerpane - nych za polityk
, kt6ra do tego do- 
bialej sukni. Kopciuszek ujrzal wpierw zresztf!, zrobllo sl
 bardzo p6tno, ale prowadzila. Ale nle my: my dalej 
w otwartym oknie gwiazd
, kt6ra si
 muslaly Kopcluszkowl przygotowae stolmy spokojnle w ogonkach I pro- 
potem zmienila w gwiazd
 z brylan- szklank
 gol'l\cego mleka z rumem i simy 0 jeszcze ostrzejsZ1\, 
. Nle 
t6w we wlosach damy. Dama wply- butelk
 Z gorfj,
 wOOfj, 1 poloZye go mo
 jednak stae, mySlqc 0 tym 
n
la przez otw6r, przytrzymuj,!c si
 do 16zka. Wszystko to trwalo I 1ch wszystkim. Mus
 ise! Leciee!". 
przy wejSciu 0 klamk
; Kopciuszek zm
zenie roslo. Kopcluszek c1lj,gle si
 I za druglm uderzenlem zegara na 
bal si
, :ie nieznajoma wypadnie i za- do nich nie odzywal... BYIO prawie wlety katedralnej chwycl1a sl
 za 
bije si
. Gdy tylko stan
la spokojnie p61 do pi'!tej gdy znalazly si
 w glow
 obu r
kami i krzykn
la. MU
 
_ USil}Be stanowczo nie chciala - swolch pokojach, ale zaledwle w dwie szczerze stwlerdzie, Ze krzyk ten byl 
Eac
la prxemawiae do Kopciuszka to- I p61 godzlny p6Znlej zbudzll je Kop- dosye afektowany, wielokrotnie wypr6- 
nem niemilego namaszczenia: ciuszek halasliwie scierajl}c kurze bowala go przedtem z roysll\ 0 za- 
_ BiOOactwo. Zdaje ci si
, zes si
 pod drzwlaml... Wygll\dalo na to, Ze stosowaniu wlaiinle w taklch okolicz- 
dobrze bawilal Ja jestem dobrl} mm- nic nle jest w stanle zm
czye tej nosciach. Po czym, unoszl}C tren, Kop- 
kl} chrzestnl} i wiem wszystko. Strze:i dzlewczyny I ze w og6le nie potrzebu- eluszek pufJcll sl
 bleglem z balkonu 
si
 starej pani, ubranej na czarno. Jej je ona anu. przez sal
 balowl\, 1 po schodach, kt6- 
chodzi tylko 0 twojl} karier
 na tyro Tego wieczoru Kopc1uszek znOWU re splywaly w d61 w p1ytklch. zak
- 
swieeie... Ja natomiast dbam 0 twoje pomagal slostrom w ubleraniu sl
 ns tach przerywanych rownyml prze- 
dobro. Nigdy si
 nie spodziewalam, :ie bal. Jeszcze raz namawlaly go, zakll- strzeniaml, umozllwlajlj,cyml przyfJple- 
ujrz
 jOOnl} z moich c6rek chrzest- naly, by si{l rozmysU1 I pojechal z szenle biegu. Za Kopcluszklem blegl 
nych w karecie ci
gnionej przez my- nlml: krolewlcz, za kr61ewlczem, prawie 
szy i z hajdukami-jaszczurkamil Dzie- - Chodi z nami, Kopciuszku, - depcZ1\,c mu po pl
tach, goscle. Kop- 
cino, wierz mi, wszystko to bierxe po- prosUa Diana, - tak nam potrzeba cluszek jednak utrzymal dystans uzy- 
CZl!tek w twoim kompleksie uposlOOze- przyjaznej duszy. Obie zakochalySmY skany na pocZl\tku, lecll,c z szybkO- 
nia! Musisz sit; go pozbyc. Ja ci m
- sl
 beznadzlejnle w krolewiczu. Z po- Scil} wiatru. Zanim ktokolwiek zdl}:iyl 
:ia nie przyrzekam, ale za to mog
 ci CZlj,tku zdawal0 nam si
, ze on naB go dopafJe, byl juZ w karecie I ru- 
zapewnlc przyzwoite, zdrowe, normal- takze lubl, a potem tak sI
 okrutnle szyl w drog
. 
ne zycie, peine ci
:ikiej pracy, i eme- z naml obsze	
			

/Archiwum_004_01_204_0001_1.djvu

			4 


WIADOMosct 


Nr 299/300 


pomyslal Kopciuszek, ale uwaga je- 
go zWrOcila si
 w inn
 stron
, bo po- 
czul fal
 lodowato zimnego powietrza 
a potem uslyszal coraz mocniejszy 
warkot, jak przy zblizaniu si
 bomby 
lata.i
cej, i wreszeie dose ostry glos 
odezwal si
 w ciemnosei: 
_ Nie mog
 opuScie na dluzej me- 
go schronienia dopoki trwaj
 uroczy- 
stolici. Zajrz
 tu poiniej. 
Kopciuszek nie wiedzial co to zna- 
czy, widae snil znowu. Wnet zapom- 
nial 0 calym wydarzeniu i wr6cil do 
domu. 
Korzystaj
c ze sposobnosei, Ze cala 
rodzina wyszla, postanowil wyprawie 
sobie raz prawdziwQ., paradnq. uczt
 
i natychmiast zabral si
 do dziela. 
Krz
tanie si
 tak go pochlon
lo, ze 
8zlochal tylko od czasu do czasu, np. 
gdy przyszlo mu na mysl, ze w tej 
chwili siostry przyrodnie przybywajll 
do palacu czy tez wchodz
 na salt; 
balowll. Wlasnie \II" czasie jednego z 
tych kryzys6w slabosci uslyszal tuz za 
swymi pleeami ten sam glos, kt6ry 
przem6wil do niego na cmentarzu. 
_ Co si
 stalo, biedne dzieeko? - 
zapytal glos. 
Kopeiuszek upuscil na posadzkt; ko- 
szyczek z misnienskiej porcelany, w 
kt6rym ukladal swieze figi i manda- 
rynki na kolacj
, i odwrocil si
... I 
oto, tui obok siebie, zobaczyl starsz
 
pani
 0 uderzaj
cej powierzchownosei, 
kt6rq. ludzie nie uj
ei od razu jej wy- 
gl
dem nazwali by zapewne garbat
. 
Nos miala wydatny i stanowczy, ko- 
nluszkiem prawie dotykaj
cy brody, 
pokrytej, jak to Kopeiusxek zauwa- 
zyl - no, moze nie wlosami, ale po- 
wiedzmy - lekkim puchem. Wlosy 
miala obci
te i nie nosila kapelusza. 
Byla ubrana w elegancki czarny ko- 
stium bez jakiegokolwiek przybrania 
z wyjq.tkiem klipsa z brylant6w i pla- 
tyny, wpi
tego do jednej z klap kurt- 
ki. Byl to dyskretny klejnot bardzo 
wysokiego gatunku; Kopciuszek przyj- 
rzawszy mu si
 uwazniej stwierdzil, 
Ii ma ksztalt dlugiej miotly. W i ce 
tltarsza pani trzymala hebanowq. a- 
ske... 
Kopciuszek przez chwiIt; patrzyl na 
ni
, nie m6wi(!c ani slowa i myslq.c: 
"Jaki ona ma przyjemny wyraz twa- 
rzy! Widae ze wiele cierpiala. Chcia- 
labym poznae histori
 jej zyeia". W 
tej chwili jOOnak rzucil okiem na po- 
sadzkt; i widz
c rozprysni
te na ply- 
tach kawatki ulubionego koszyczka 
ojca, zaczq.1 zawodzie ze zdwojonym 
oddaniem i silq.. 
Starsza pani idq.c za wzrokiem Kop- 
ciuszka zawolala: 
_ Czy tylko 0 to chodzi? Uwaiaj. 
Patrz, co potrafi
 zrobie! 
M6wiq.c to, powiodla laskq. nad roz- 
prrsni
tymi skornpami. Zdumione 
dZlewcz
 ujrzalo jak na ten znak 
wszystkie kawatki zacz
ly si
 porn- 
szae po podlodxe i podskakiwae ku 
sobie, az wreszcie d
czyly si
 z sobq., 
i koszyezek byl znowu caly. .. Przez 
chwil
 panowala cisza, potem starsza 
pa:ni znow si
 odezwala: 
_ Kopciuszku, czy nikt ci nie po- 
wiedzial, ze twoja matka chrzestna 
jest wr6zkQ.? 
_ Owszem, kt6rejs nocy odwiedzi- 
la mnie jakas pani w szatach z bia- 
rego szyfonu i z brylantowq. gwiazdq. 
we wlosach i cos takiego wspomnia- 
la... 
_ A'h, znam t
 afektowan
 idiot- 
kt;, - przerwala ze zlosciq. starsza 
pani, - cillgle "chce przyjsc z po- 
mocq." i wierzy niezmiennie, ze wszel- 
kie do ma racjonalne przyczyny, kt6- 
re mozna usun
e rozumowaniem. Ale 
szkoda czasu nawet na rozmowt; 0 
niej. Nie zasluguje na to... Nikt in- 
ny ci 0 tym nie m6wil? . 
_ Zdaje mi si
, mama - I wypo- 
wiadajQ.c to ukochane slowo, Kopciu- 
szek znowu zani6s1 sil; Ikaniern (przer- 
wal je byl w podziwie nad odtworze- 
niem porcelanoweJSO koszyczka) - 
wspominala kiedys, ze mam matk
 
chrzestnq. czy moze nawet dwie (tu 
zobaczyla, ze starsza pani zmarszczy- 
la brwi na te slowa), ale myslalam, 
Ze matka chrzestna zapomniala 0 
mnie. 
_ Bardzo dobrze, kochanie, - po- 
wiedziala nieznajoma, gladzq.c Kopeiu- 
'!!1..a przyj
nie po plecach 1 -: 
awsze 
si
 porzl!dOle wyplacz. Cnoclaz cza- 
sem - dodala - efekt moze bye jesz- 
cze 'II< iekBzy, gdy si
 powstrzymasz od 
lez, dobitnie dajq.c poznac, jak 


nie ulatwiasz sobie zycia i umiesz 
efektownie narzekae. T'ym razem jest 
to zbyteczne. Jesli chcesz p6jse, poslu- 
chaj mnie... Idi do ogrodu i przynies 
najwi
kBZq. dyni
, jakq. znajdziesz. 
Kopeiuszek bardzo zdziwiony poslu- 
chal... Po chwili wr6cil, dzwigajq.c 
olbrzymi, szorstki, zloty, kulisty owoc 
tej rosliny, nalez
cej do gatunku 
og6rkowatych. 
Starsza pani wzi
la go z jej rq.k, 
polozyla na stole kuchennym i roz- 
cit;la wprawnie dlugim noiem - jak- 
by byla przyzwyczajona do tel czyn- 
nOSci. Ale w srodku zamiast pestek 
ukazaly si
 mikrofilmy z napisem 
"scisle poufne". 
_ Do licha... - syknt;la starsza 
pani - to oczywiscie tajne papiery 
rzq.dowe. Zapomnialam w kt6rej dyni 
moi agenci je ukryli. Trocht; to nie- 
przyjemne! Trndno, mamy teraz co 
innego na glowie. 
Szybko wytaria filmy serwetQ., 
wlozyla je do kieszeni kurtki i zabra- 
la si
 do oczyszczania owocu. Po chwili 
podniosla wzrok i dodala: 
_ Zajrzyj do spizarni, moie sq. ja- 
kies myszy w pulapce. 
- N a pewno - odpowiedzial Kop- 
ciuszek. - Pamela i Diana sq. okrop- 
nie nieporzlldne, nieuwazne i zawsze 
zostawiaj
 jakies resztki jOOzenia. 
Czy nie moglaby im pani nakazae, by 
I!przq.taly po sobie? Porzlldna repry- 
menda bardzo by im sit; przydala. 
_ Jestes stanowczo mojq. najdroz- 
szI} chrzesniaczkq., Kopeiuszku. Wzit;- 
las duzo po swojej matce: wyraiasz 
sit; zupelnie tak samo jak ona. Bylam 
do niej bardzo przywiq.zana... Ty tak- 
Ze bf:dziesz prawdziwq. podpor
 dla 
swego m
za; jestem tego pewna. Ale 
teraz nie czas na rozmowy! Idi i 
przynies myszy. 
Kopciuszek wr6eil, nios
c jOOn
 du- 
zq. i szesc malych myszek. 
Starsza pani podzi
kowala i dodala: 
_ Idz jeszcze raz do ogrodu, zaj- 
rzyj w szczeliny mum, za ktorym 
znalazlas dynit;, znajdziesz tam jasz- 
czurki. Ziap je i przynies tutaj. 
Kopeiuszek znowu zrobil co mu 
kazano. 
_ Teraz zamknij te biedne, zaczer- 
wienione oc
ta - odezwala si
 do 
n!ej c
rzestna matka - aZ doliczl;! do 
sledmlU. 
Kopciuszek poslusznie spelnil roz- 
kaz, gdyz sluchanie fascynujq.cej star- 
szej pani przychodzilo mu z latwosciq.. 
Nie kazano mu zatkac uszu, slyszal 
wi
c wyrainie uderzenia hebanowej 
laski, potem szybkie kroki i odglos 
kopyt konskich, 
_ ... szese... siedem! I Otw6rz oczy, 
dziecko I 
Przez okno kuchni Kopciuszek uj- 
rzal w8panialq. dotll karoct; zaprzt;zo- 
nq.' w sZeSe Uustych, bulanych koni 
nie istniejq.cej juz rasy hanowerskiej 
o dlugich, jasnych ogonach i grzy- 
wa.ch. Do tylu karety byly przyczepio- 
ne, wOOlug mody epoki, dwie postaci 
symboliczne, pi
kne rzezbione i zloco- 
ne, wyobrazajq.ee Cno
, kt6ra zwy- 
ci
za Nal6g, czy tez Nalog, kt6ry zwy- 
ci
za Cnott; - Kopciuszek nie byl zu- 
pelnie pewien kto kogo zwyci
Za. Na 
koile siedzial zazywny stangret w pe- 
rnce i w paradnej liberii a przed 
drzwiami karety czekalo szeseiu haj- 
duk6w w kr6tkich, czarnych jOOwab- 
nych spodenkach, bialych ponczochach, 
frakach z ciemnobrq.zowego aksamitu 
i kamizelkach nakrapianych zlotem. 
Kopeiuszek zauwazyl, :re na zlotych 
guzikach noszq. znak odwr6conej w g6- 
r
 mioUy. 
_ Wsiadaj kochanie, bo sit; sp6z.. 
nisz - nakazala opiekunka. 
Kopciuszek mial jui wyj
 z domu, 
mysl
c po cichu: "Nie przebiorE; si
, 
p6jd
 tak jak jestem, zeby im bylo 
wstyd", gdy w tej samej chwili star- 
sza pani dotkn
la jej ramienia heba- 
nowq. laskq.. Ku zdziwieniu i zmiesza- 
niu Kopciuszka jej podarta, wyblak- 
la sukienka zmienila sit; w sza1:4; ze 
srebrzystej lamy, a nogi pokryly naj- 
ciensze nylonowe ponczochy. Znowu 
wybuchnt;ta placzem, ale spojrzawszy 
na swoje stopy przerwala ze zdumie- 
nia: jej malutkie n6zki tkwily w pan- 
tofelkach xc szkla. "Trocht; ekscen- 
tryczne, - uznal Kopciuszek, - ale 
bardzo ladne". 
_ P
dko, kochanie, - przynaglila 
jq. starsza pani, - ta nowa sukienka 
nale:iy do mego planu. nie daj sie tyro 
wytrl
cie z r6wnowagi. Mus
 cie tei 


uprzOOzic. ze jesli przed uderzeniern rzee, ze nie bf:dziesz Bi
 wi
cej widy- trzeba nam kogoa przyjaznego, bo 
dwu
astej godziny nie znajdziesz sit; wala ze zlq. matklj, chrzestnq.. Dopiero przeclez nie moZemy sl
 z tym zwie- 
poza palacem, kareta zmieni si
 z po- potem obiecujt; ci porzlj,dnq. kuracjt; rza6 mamie. ChodZ z naml, tak el
 
wrotem w dyni
, a hajducy i konie psychoanalityczn
. Mo:ie uda mi si
 proslmy! 
w myszy i jaszczurki, srebrna lama poslae ci
 do jednej z post
powych Ale Kopcluszek nie dal sl
 ub1aga.6. 
zas b
dzie znowu latanym barchanem. szkOl w Anglii - zaptacHabym za Przekonywaly go do ostatniej chwi- 
Na te slowa Kopeiuszek si
 rozpo- eiebie _ a potem spr6bu.i
 uprosic li, at LIll Przesmlewska I ojclec Kop- 
godzil. To moZe sit; przydac. "A zre- profesora Zinckweissa z Wiednia, by ciuszka, ktlirzy jut siedz1eli w samo- 
sztq. _ mySlal _ starsza pani wyra- ci rozwilj,zal kompleks Edypa... ehodzle, zaczt: lI znlecierpUwleni wola6 
znie wie czego chce. Muszt; zaufae jej Po tych slowach wyplynt;la z po- dziewc
ta. Wsiadly wi
e szybko, 
zdrowemu rozsq.dkowi i brae co daje". wrotem, trzepoczllc przy przejSciu ale Ko:pcluszek postaral sl
 0 to, by 
Gdy przed gl6wne wejseie do palacu przez olmo jak biala jOOwabna firan- go zdl\ZYIy zobaczy6 znowu tODfj,cego 
zajechala staromodna ale wspaniale ka powiewajq.ca w wietrze. we lzach z tej przyezyny, ze nle za- 
blyszczq.ca kareta, powstalo wielkie Kopeiuszek obudzil si
 przed doje- branD go na bal. 
pornszenie wsr6d kierowc6w reprezen- chaniem do domu. Wysiadl z karety, Zostawszy sam, Kopcluszek zacZ1\,1 
tacyjnych samochod6w, wyciq.gni
tych naeisnlll klamkt; i wszedl do sieni. Za- roomysla6 0 swojej biednej matee, 
z garazy na t
 uroczystose _ zwykle ledwie przekroczyl szklanymi panto- poczul sl
 bardziej nlZ kledykolwlek 
bowiem nie mozna bylo dostae ben- felkami pr6g domu, znowu mial hose przybity I opuszcZOny przez caly 
zyny _ i czekajq.cych w rz
dzie. Ga- nogi a na Bobie starq., barchanowl\ swlat, gdy nagle z przeciwnego kle- 
wiedZ zebrana przy bramie gapila sie sukienk
. Pobiegl prosto do kuchni 1 runku nlZ ten, w kt6rym OOjeehal 
przez chwil
, potem zacz
la wznosie tam zastal czekajllCl} prawdziw
 mat- samoch6d, doszedl go OOglos k61 I 
okrzyki. k
 chrzestnll. Gdy poczciwa stara pani kopyt, 1 oto zjawUa sl
 znowu ka- 
_ To pewnie corka burmistrza _ ujrzaia Kopciuszka, otworzyla okno, reta z tyml samyml hajdukaml... 
zawotal ktos w Uumie. wychylila Sl
 przez parapet, dotknela Kopcluszek zacZ1\,1 sl
 zastanawia6 co 
W chwili gdy Kopeiuszek wszOOI na laskq. karety 1 podniosla z ziemi lu- si
 stalo z matkfj, ChrzestDfj" gdy przez 
sal
 balowlJ: kr6lewicz tanczyl wla- pin
 duzej, zlotej dyni przeei
tej na okno wleclal orszak zloZony z sze- 
snie z Parnelq., ale kapela nagle urwa- p61, lez
cej na tym samym miejscu, fJciu nletoperzy; w lrlad po tym roz- 
la w p61 nuty, wszystkie tanczllce pary na kt6rym przed chwilq. stala kareta. legl sl{l znany jut warkot, I oto oOOk 
stan
ty w miejscu jak wryte i mozna Wyei
gnq.wszy tJospiesznie z kieszeni nlego stan
la kochana starsza panl! 
b . ,(1, . . t tk ' 1 ..(' F I . I . d - Dobry wlecz6r, moje dzlecko. 
yso my".ec, ze nawe wazys Ie I"Cle kilka mikrofilmow, w ozy a Je 0 wn
- Kareta czeka na cleble - oAw1a.d- 
na swieeie przestaly si
 poruszae. To trza owocu, przykryla drng
 polowq. 
zawieszenie bylo peine dziwnego pi
k- leZ
cq. na stole, dotkn
la zlozonej dyni ezyla I hebanowfj, lask
 dotkn
la 
na, bylo jakby odwr6ceniem nastroju laskq. i oto wyglq.dala znowu jak nie- sukn1 Kopcluszka. 
_ znacznie zreszl4 rzadszego _ jaki tknipta I... Odwraca J ' "c sip do Kopciu- Tym razem zamlenlla sl
 ana nle 
. d . . " .. " w srebrDfj, ale w zlotf!, lam
; paoto- 
powstaJe, g y tanlec Sl
 zaczyna, a szka, stara pani powiOOziala zadowo- felkl byly ze szkla jak poprzednlo. 
wraz z nim caly system planetarny lona: - Wsiadaj! Nle ma czasu do stra- 
jakby zostaje wprawiony w rnch, za- - Jakie ty grzeezne dzieckol Marn eenla. Nie dzl
kuj ml: pami
taj, te 
czyna si
 kolysae i szeleScie... nadziej
, ze dobrze si
 bawiiaIL. muslBz wr6ci6 przed p61n0Cfj, - przy- 
IdlJ:c przez 8a1
, Kopciuszek rozpoz- Jutro bf:dzie w palacu drngi bal, 0 mnI I tka hrzes tn 
nal wsr6d twarzy tych, kt6rych mijal czym, jak widzt; z twojej miny, nie pO p _. a a ma hr c.. I k a. Ia 
i kt6rz y stali J 'ak zaczarowani , kilka b " . .( M . .......uszna. c ze"n aez a rnszy w 
potrze uJ
 Cl przypommac. ozesz w clemnoM. Gdy wesz1a na sal
 balowll, 
os6b znanych jej z fotografii w gaze- nim wziq.c udzial na tych samych wa- miala wrazenie, ze jej oczekiwano. 
tach. (Tak np. tuz przy niej, obok runka.ch co dzis wiecZ6r i pojOOziesz Orklestra przesta1a gra6 rumbE; I za- 
bufetu umieszczonego zaraz za drzwia- tq. samq. karel4. Pami
taj tylko, ze cz-:la melod1
 najbardzlej popularne- 
mi, imponuj
co samotna w wytartym je:i"eli nie odje	
			

/Archiwum_004_01_205_0001.djvu

			-
 


N r 299/30U 


5 


JANUSZ KOW ALEWSKI 


A 


CDZIE 



 


Jeden z emlgracYJnych Goncour- 
tow, Waclaw, unle
mlertelnll nledaw- 
no grono przYJaci61 piSZ1\,cych. prze- 
gl&dam sklad nowej akademii i - 
Jako Polak, jako emigrant, jako pi- 
sarz - protestuj
. Bo - gdzle jest 
MacluA Szary, panowle? Moje, wraz- 
Iiwe na krzywd
 ludzk
, serce nie 
moze sl
 pogodzlC: z braklem Maclu- 
sia Szarego na hfJcie nieamiertelnych 
Jemu si
 przede wszystklm nlesmler- 
telnoSC: nalezy. 
A klm jest Maelus Szary, opowiem. 
Malutkl, na rowne p6Uora metra, 
z nosklem zadartym, a k&Clkaml ust 
podk6wkowato, po dZlewczyJ'isku, 
opuszczonymi. Blond czuprynk
 utrzy- 
mywal starannie i po kryJomu Jfj, fry- 
zowal najplerw u perukarzy arab- 
skich w samym Bagdadzle, potem u 
wloskich na naszym szlaku boJowym 
Monte CassIno, Ancona, Bolonla. We- 
solutkl, rezolutny, eleganckl. M6glby 
byc nam maskotkfj" tak zwaIUj, "c6r- 
k& pulku", gdyby nle pie(: i me im- 
ponujfj,ca szarza bombardlera. Budzll 
przYJazny usmlech samym wygl&dem, 
a - wybuchy srnlechu, kledy tylko 
otworzyl usta. Imi
 sam soble zdrob- 
ml Zar6wno w spotkanlach towarzy- 
skich jak przy raportach karnych 
przedstawial si
 i meldowal: "MaclUs 
Szary" I ten "MaclUs" tak sl
 zr6s1 
z jego zadartyrn noskiem, ze nawet 
dow6dcy w naJbardzleJ oflcjalnych 
okazjach m6wlll' "Maclus". 
- 2ebym Ja MaclUsla czasem nie 
op........ grozil bywalo ponury 
szef, Antom. 
- Thudno, bahdzo ml przykho, ale 
musz
 daC: Maeluslowl cztehy dOl 
plehdla - powledzIaI raz z westch- 
nlenlem dobrotuwy poruczmk Za- 
sclnski, po Jednej z nlelegalnych wy- 
cieczek MaclUslOwych do Bagdadu 
- Ja Maclusla zdegraduj
, pros
 
ja was, Jak sl
 MaclUs nle USpOkOI, 
pros
 Ja was - gmewal sl
 przez 
nos porucznik Podg6reckl, zwany 
,.Malym". 
Maclus mial zyworodny, uJarzmla- 
jfj,cy talent OPISOWY. Trudno pOWle- 
dZleC: "pisarski", bo byl prawie nle- 
pismienny. Ale iak "wzil!l 
adae" . 
Siowa skakaly jak strumlen po g6- 
rach Nleregularne, kapryAne, nle 
oklepane regulaml gramatyk, ale mo- 
cne i kolorowe, jak luk wodospadu, roz- 
zarzony w sloncu. 
To by go moze I me kwahflkowalo 
do akademll mlejscowych Goncour- 
t6w. bo styl Jego bvl zbyt prosty, za 
malo wym
czony i me "wypraco- 
wany". 
Ale mlal za to !Dne nieW&tpUwe 
kwallflkacje. 
Byl mOlm wleczystym i zwyci
- 
skim rywalem do serca zolnlerza - 
czytelnika, sluchacza. Wobec nlego 
bylem w baterii prochem i ni- 
czym. Kledy on zaczynal improwizo- 
waC: JR muslalem mdkn&C:. Nlgdy me 
rnlaiem sluchaczy w swojej szopce ba- 
leryJnej, jesU Maelm!lowl tego same- 
go WJeczoru zachcialo sl
 wyglaszaC: 
koleJny odc!Dek swoJej powlescl m6- 
\VloneJ p t. "Apoloma Olejnik, czyh 
dZleje zlamanego serca pewnej damy 
z okoUc Plnczowa" 
ZacZl\I MaclUs te dzleJe grzechu 
plnczowsklego komponowaC: wlaiici- 
wie - na zloSC: mnle 
Na pustynl w HabbaniYI mleszka- 
lem w wielklm, Jak Arka Noego. na- 
mlOcie IndYJsklm razem z p61 tuzi- 
nem przytornnych i rozgarnl
tych 
chlopak6w, plus kapral Madug, ko- 
mendant namiotu, pot
zne chlopisko 
z lapskaml. Jak dWle klody brzozowe, 
niskim czolem pod zbitl! ciemnli wle- 
chI!, I nos em, splaszczonym jak wlel- 
ka truskawka. 
Wleczoraml w tym namlocie bywa- 
10 rajsko. Przez wysoko podkasane 
- dla przewlewu - pl6tmska fJclan 
milczala koj&co wlelogwlezdna noc 
pustynna. Byles juz poza zasl
glem 
Antonlego. Za pan brat z planetaml 
mogleA nareszc1e podumac 0 przyszlo- 
sci swiata powojennego i Polski oraz 
Drogl Mlecznej. 
Utarl si
 przy tym zwyczaj p6lci- 
chych gaw
d - prostych I szczerych 
jak urnysly i serea tych ludzl, kt6- 
rych bogate, choC: nie skompllkowa- 
ne dusze uczylem si
 poznawaC: Po- 
szlo od tego, ze Boron, syn w6Jta 
spod Sandomierza, zadumal RI
 raz 
nad "kurestwem" swlata tego. Zoba- 
czyl byl bowiem gromad
 oberwaii- 
c6w arabsklch, kt6rzy stawmU z zer- 
dzl I chrustu wlelkfj, kuczk
 - mlala 
w nle] byC: prywatna kantyna arab- 
ska. Dozorowal lch gruby Arab - 
prawdopodobnle wlaSClClel tej przy- 
szleJ kantyny - po eUropeJsku ubra- 
ny I po europeJsku szafUJfj,CY kula- 
kiem I kopmaklem Boron nam to 
opowledzlal I zakonczyl melanchoUJ- 
me: 
- 2e tez na calym swlecle Jedna- 
kowa n
dza i mer6wnosC:. 
- Gdzle kapltaUzm, tam musl byC: 
n
dza, a gdzle jeszcze dochodzl wy- 
zysk kolomalny, tam n
dza podw6i- 
na - wyglosUem utarty frazes marxl- 
stowskl, bo Jad marxlZmu mimo ca- 
lej mojej nienawlsci do 'stalmlzmu, 
krfj,zyl byl jeszcze w6wczas w molch 
zylach, jak zarazkl malanl we krwl 
medoleczonego malaryka. 
- Ale. - kr
cl Boron glowfj,. _ 
W Rosjl kapltahzm Jest WYkl
ty... 
No I co? czarnoroboczy zdycha z 
glodu, a dygnltarz blyszczy od sadla, 
jak ten tutaJ fryzowany BeduIn. Po- 
wyrnyslali soble, dranle, takle slowa 
r6zne: kapltaUzm", "komunizm". 
"Imperiaiizm", "socjalizm". Ale od 
sl6w bieda ludzka nle zglnle. U nas 
we wsl byl znachor - tez mamrotal 
slowa r6zne gluple nad choryml, ale 
choroba od tego nle przechodzila Ty 
mnle me gadaJ, jak agitator, ty ml 
wyUumacz dlaczego nar6d takl glu- 
pi, ze w reSzne slowa wierzy i chodzi 
potem oturnanlony, jak po wdczej ja- 
godzle. Ty mme wyUumacz, dlaczego 
tyle klamstwa I tyle nlesprawiedUwo- 
scl na AWlecle 
- Czym si
 czlowlek r6zni od 
zwierz
cla? - rzucam pytanie w 
p6lspll
cy namlOt. 
- Tym, ze ma dusz
 nleamlerteln& 
- m6wi sennle kapral Maciug. 
- Ale zewn
trznle, clelesnle... 
- 2e chodzl na dw6ch nogach a 
r
camy moze druglemu mord
 wYla- 
klerowaC: - powlada Cloch. 
- ptak tez chodzl na dw6ch no- 
gach. 
- Ale ptak lata. 
- Czlowiek tez. 
- Ba, ale samolotem - cleszy sl
 
z k&ta Czechowlcz. 
- I czlowlek moze strzelaC: do sa- 
molotu, a ptak nle - dodaJe kapral 
MaclUg. 
- No wlasnie - powladam. - Tu 
jest gl6wna r6znlca' ze czlOWlek uzy- 
wa narz
dzla. HlstorIa ludzkOSel, to 
hlStolia rozwoju narzt;:dzla od kamle- 


nla lupanego - na glowle bUZnich 
- do naszego dZlala cI
zkiego prze- 
elwlotnlczego.. . 
- . ..kallber trzy I sledem Incz, 
mark trzy - dopowlada ch6ralme ca_ 
Iy namiot. 
I tak zac
lismy kurs hlstoril po- 
wszechnej, kt6ry trwal kilka wleczo- 
r6w. .A.Z przyszedl, przydzielony przez 
szefa do naszego, nleoflcjalnle za 
karny uznanego, namlotu, Maclus 
Szary Slucha naukowej pogadanki 
czas Jakis w mllczemu, tylko kr
eI 
si
 az skrzypl tapczan, ulozony z 
drewnianych skrzyn od konserw. 
Wreszcle slys
, ze w tok mojeJ hl- 
storil powszechnej wplata sl
 p6lcl- 
chym szumem nowy wfj,tek hlstorycz- 
ny: to Maclus, zwr6cony w stron
 
Maciuga (jako szarZa muslal mleC: 
mleJsce przy szarzy), OZYW1a, wdzl
- 
ku pelnfj" postaC: Apolonii Olejnik: 
- Idzle Maelus gl6wnll uUC& mla- 
sta Pincz6w, laklerkl mu si
 blysz- 
cZ1\, na nogach, a pod laklerkami te 
IIscie jeslenne szur, szur, szur... Zlo- 
te, czerwGne, z6Ue, Jakby te dUkaty 
pod nogarnl kr6la Plaszcz na mm 
z kowerkotu, krawat w zlote paski 
- pod kolor Jeslenl. A naprzeclw nle- 
go nagle kobieta z kotklem przy pler- 
Sl. "Szcz
Ahwy Jcstes, sUczny kotku" 
- m6wl MaclOs I glaszcze dranla ko- 
ta rt;:kawiczkl! ze SWlllskiej sk6ry, a 
co raz dotknle kota, to dwa razy 
podmaca te spr
zynowe poduszeczkl, 
co sl
 kot do nlch tull. "A co to Jest 
szc
scie?" - m6wl ta darna i nie- 
bieskl szal na pierslach poprawla. 
"Szcz
Scie, to tak lezee na pl!czkach 
r6zanych jeslennfj, wleczorowfj, por&" 
- m6wl Maclus I zdejmuJe r
ka- 
wiczkt;:. ..Szcz
scie, to leciec jak ta 
wrona nad ziemili hen przed siebie" 
-- m6wl pi
kna dama. . 
- Znaklem tym wyraznie ci po- 
wledzlala, ze sl
 chce PuSelC: - ko- 
mentuje Maclug drz&cym z emocJI 
basem. 
- Nle przeszkadzaC:! - krzyczy 
Boron, m6j najwierniejszy sluchacz. 
- Wedlug karty atIantyckleJ kai- 
demu wolno gadaC: - m6wI Macius. 
- Ale po kole!. najplerw jeden, po- 
tem drugl. 
- To znaczy sl
 najplerw Maclus, 
bo Macius szarza .. 
Siowa padajl:!, coraz eI
zsze, coraz 
macierzystsze, aZ za slowami buty, jak 
nletoperze, ostrym lotem przeci
1y 
noc pustynnfj" potem zaraz dwa hel:- 
my stalowe zderzyly si
 z gluchym 
loskotem, jak dwa samoloty w po- 
wletrzu, co .]:wabllo sluzbowego i po- 
lozylo na dzlslaJ kres wOJnie wledzy 
Aclslej ze sztuk& piekn& Ale nast
p- 
nego wieczoru Apolonla Olejnik pano- 
wala juz niepodzlelnle. Beletrysta 
zwyclezyl historyka Uleglem czaro- 
wl Apoloml i stalem sl
 jednym z 
naJpllmeJszych czclcleU jej niecnoty. 
TylkO P"'ron domagal sl
 ode mme 
wznowlenia wyklad6w z hlstorli, ale 
bezskuteczrle. 
Olbrzymi Maciug jest nie nasyco- 
ny w swej z&dzy sluchanla Malo ma 
JUz wleczorow. Caly dzlen chodzi za 
Mac1uslCm, ]8.k jego - wydluzony I 
pogrubiony - den I zebrze 0 ,baJ- 
kl" Zapomma si
 do tego stopma, ze, 
choclaZ sknera. funduje Maciuslowi 
c1astka, jaJecznlc
 I lody w kantynie 
persklej. A Maclus - Jak kazdy ar- 
tysta - Jest kaprys I grymas. Za- 
hczk
, bywa, w lodach czekoladowych 
wezmle, ale podk6wk
 ust potern za- 
cisnie, brewki zmarszczy I slowa z 
niego nie wydusisz. A jak go Maciug 
za bardzo Jut znudzl, wstanle chmur- 
ny, ramionkaml wzruszy, obr6cl Sl
 
na pl
cle I p6Jdzle hen w pUStynl
. 
MaclOg patrzy za nlm, glowfj, kr
cI 
I mruczy' ,.Humorysta takl", co zna- 
czy: humorkl swoJe miewa. 
Na zieml wlosklej Madus si
 ozy- 
wIl. Humork6w nle mtewal, opOWla- 
dal duzo i ch
tnle... Jest JUz coB ta- 
kiego w powletrzu tego kraJu, co po- 
budza fantazJ
 tw6rcZ1\, Nle darmo 
artyscl tam korowodaml od wiek6w 
cll'jgn&. 
MaciuS sztukfj, swoj& umlal czaro- 
wac Uurny. Ja, mestety, me. 
W plerwszeJ zaraz chwlh po wy- 
l&dowanlu na wlosklm brzegu, urwa- 
hsrny sw z Maclusiem I MaclUgiem 
we tr6Jk
 do Taranto. 
- No I Jak tam w tych Wlochach? 
- pytaj
 Sl
 chlopaki, kiedysmy 
wr6c1l1 nazaJutrz w samfj, por
 na 
apd poranny. 
Oplsalem "te Wlochy" po swoJemu, 
dokladnie, ale socho. Mmej wi
cei tak: 
- Autostop przyst
pny. Nalezy 
unlkaC: woz6w anglelsklch. 
 polowaC: 
na amerykaiiskle I austrahjskle. Sta- 
re mlasto w Taranto ma bardzo stare 
mury i srnlerdzl rybfj. 
wieze aflsze 
komumstyczne I meswieze koblety w 
rlrewmanych trepkach. W sr6dmiesciu 
trafl sl
 sWleza szprotka w futerku 
Mowi si
 wtedy: "Duce a nOl" i placi 
sl
 pi
C:set hr6w albo beefem w pu- 
szkach. W knaJpach nle do jedzenla, 
ale w wmle mozna sle k&paC:. tylko 
ze na stoJuka. przy bufecle Domek 
z naplsem "Out of bounds to all 
Alhed Troops and Merchant Navy". 
Pod napisem dluga koleJka, zlozona 
z "all Allied Troops and Merchant 
Navy".. . 
WI
, ze wojsko Jest rozczarowa- 
ne "tymi Wlochami"... Podnosz
 Sl
 
szmery: 
_ Kolejki jak do wychodka alOO 
do kuchnl... W Bagdadzle takle rze- 
czy nle do pomyslenla .. 
- A Jak tam we srodku? - pyta 
CIOCt. rzeczowo. 
- Zwyczajnie - mowi
 - przy- 
C:rnione swmua,' kantorek, nad kan- 
tor
l!!m cennlk i napls: "Pasamento 
anbclpato"... 
Wlochy traclj, wszelkl urok, wl
, 
ze nlkt juz leh nle ciekaw. Ale teraz 
spraw
 blerze Maclus w swoje 
ce. 

sta. sklada w skromnl:!, podk6weczk
 
1 oplsuJe J
drn&, reaUstycznfj, proZ1\, 
Piotra Aretina dl Arezzo to wszystko 
co motoa zobaczyC: i dostaC: z drugIeJ 
strony kantoreczka... I zalnteresowa- 
nle Wlochaml roSnle do tego stopnla, 
ze Jes
ze teg? saI,llego wleczol'u pOI 
baterll melduJe Sl
 u sanitariusza 
dyzurnego. 
Czy to nle jest tytul do nlefJmler- 
telnosci ? 
stahsmy na gl
boklch tylach pod 
Isernl&, kledy przYJechali z propa- 
gandy, by nas sfUmowac. WlaSclwle 
to nie nas, tylko pestkl na naszym 
tlc. Najplerw zlelonym blyszcZl:j,cym 
wozem - w srodku jak salonka ge- 
neral-gubernatora - wtoczyh sl
 na 
stanowlsko panowie fUmowcy. Dw6ch 
roslych drab6w i jeden garbusek. 
- Garbulek dobry do teJ tam pro- 
pagandy, - przychwahl Kazlo Ko- 
scl61ek, - ale te dw6ch przYdahhy 
sl
 nam na ladownlezych. Dwadzlescia 
kila pocisku by im lepiej w l'
kach 
lczalo nii; te tam aparacikl. 


JEST 


Garbusek skrz
tnie, mllczfj,co zwi- 
ja si
 kolo Instalacji, a draby tym- 
czasem sllfj, sl
 na "humorek" - tak 
zwany "rubaszny" czyU "zolnierskl". 
- Nledlugo przYJad& panie kanty- 
nlarki - powlada jeden z pucfj, Jak 
domea. - Ladne panle, ale uprasza 
si
 me trzepaC:. 
Moje chlopakl przyj
1y to z nie- 
smaklem. Nlkt sl
 me fJmleje. amiech 
bucha dopiero, kiedy Macius, mierzl!c 
draba krytycznym oklem spod berecl- 
kU, zsum
tego na lewo uszko, po- 
wiada: 
- A jabym wytrzepal... J ednego 
pana po mordzie. 
Jedzie kantyna. Panowie fIlmowcy 
przyst
pujfj, do dziela. UstawlaJfj, pe- 
stkl odpowlednlo ku sloncu, robilj, 
pr6
 usrnlech6w, potem kaZfj, sl
 
chlopakom hurmem rzucaC: do wozu 
i fIlmujfj, (W jakis czas potem wl- 
dZIRlem to w dodatku fllmowym z 
napisem: "Nasze panle kantynlarki 
dowoZ1\, spragnionym zolnlerzom slo- 
dycze I Jeszcze slodsze usmlechy na 
plerwszl:!, Uni
 frontu"... "A zeby was 
zemghlo, dranie" - zakl
I, wtedy 
stoJ&cy przy mnie KoScI6Iek). 
MaclOs skacze kolo pestek jak pa- 
wik. Bele soble nalozyl na ramlona 
szerokie. ze wygl&dajfj, jak podw6Jne. 
kapralskle. Frenczyk przywdzlal 
wcl
ty, szyty w BeJruclc; szyj
 owl- 
Dfj,1 chusteczkfj, jedwabIUj" kuplon& w 
Kalrze; na palcu blyszczy mu pler- 
fJcieii. z krzyzem jerozoUmskun, ku- 
plOny w Betleem. 
Legenda potem gloslla, ze MacluS 
byl bhski celu swoich zachod6w, tylko 
ze, podobno, Maelug odci
gnlll go w 
ostatniej chwili za poly z zazdroSci, 
Jakoby, bo sl
 bal, aby MaclUS ze 
swyml baJkami nie przenl6s1 sl
 na 
stale do kantyny polowej. A naza- 
jutrz jechahsmy JUz na front. 
Na tej drodze - od Iserni do Mon- 
te Cassino - po raz plerwszy od 
r 1939 ujrzalem znowu Czterech 
JeZdtc6w ApokaUpsy. Bezludne szkle- 
lety mlasteczek. Drzewa poobljane, 
bezlistne, szare. Nie pogrzebane tru- 
py ludzkle, czasem przyrzucone szma- 
taml, spod kt6rych sterczfj, stopy z 
but6w odarte. 
Stanowlsko rozbilismy na zlemi 
zrytej, zszarpanej, zaslanej mosifj,- 
dzem lusek wszelkich mothwych ka- 
Ubrow I pecynaml poskr
canych od- 
lamk6w. Teren - zdobyty nledawno 
przez piechot
 3-ej dywlzjl. Sfj,sladuJe 
z naml baza mulnlk6w greckich, do- 
WOZfj,cych zaopatrzenie dla g6rskleh 
stanowisk naszej piechoty i artylerll 
Grecy wltajfj, nas jak najlepsl przy- 
jaclele. 
- Poladzy duzo, duzo dobra - 
trzeple jeden wzrostu MaeluslOwego, 
czarny jak Hmdus, prostonosy, z W&- 
slkaml. - Clecia dywlzja duzo dobry 
zolnler. Bi
dz narody zdobuJe Monte 
Cassino. POladzy, wy to zdobydz raz, 
dwa 
M6wl, ze nauczyl sl
 po polsku od 
"zolnler Ciecla Dywlzja, raz, dwa". 
Zmierzch juz zapadl, ale wldno jak 
w dzien - nie zeby od greckiego 
liwlecenia, ale caly kUn meba mi
dzy 
Monte Cassino a Monte Cairo wypel- 
nlony, jak kompozycJa teatralna. Fa- 
jerwerkl pocisk6w eI
zklch pnl'j. si
 
ku g6rze po purpurowych parabolach; 
ruchhwe serle lekkie p
dZ1\, r6zowo- 
zlocistymi stumleniaml po r6wnlach 
pochylych. Gonl& sl
. krzyzuJ&, styka- 
j&, Il:!,cZl:j, w jedn& krwawl:\ czerwien. 
Warkot. szczekot, trajkot, huk - ze 
trzeba krzyczeC: 
Grek nam6wll Maciusia I Maciuga 
na wypraw
 po "duzo dobra dzlew- 
cmga". Ja nle poszedlem, bo po plerw- 
sze, brzydze si
 grzechem nleczysto- 
sCi, a po drugie, mam sluz
. To juz 
Antoni sl
 0 to zawsze stara, zebym 
w pochodach bOJowych DIe byl bez 
zaJ
cia. Powlada. Ze to dla mojego 
dobra. Z westchnieniem id
 spae. 
Budzl mnle kapral Stefanow. Zleca 
sluzb
 I kaze specJalme uwazaC: na 
wartownlk6w Ciocha i Czechowicza, 
bo ,.dranle, sle pOplU, poblll I teraz 
strzelaC: chC& do sieble konlecznie". 
Na pierwszym posterunku stoi fi- 
10zOf Boron. 
- Patrz, - powiada, przekrzyku- 
j&C nleustanny bulgot strzelanlny (w 
tej chwlli to brzml, jakby kartofIe 
perkotaly w pot
znym kotle - na 
uczt
 bog6w), - tutaj taka zawle- 
rucha. - R
kfj, zatacza krl:\g. - Dzle- 
jowa, jak to m6wlfj" a ci tam dw6ch 
Jut sl
 na cel braU Nasz nar6d glupi, 
jak byl tak 
dzie. - Purpurowa 
szeroka fontanna strzehla nagle w 
g6r
; zlemla J
kla I wszystko dokola 
zadrgalo I zachybotalo. Samoloty po- 
lozyly gdzlefJ bhsko p
 p6lton6wek. 
Boron umIlkl, ale pozostat z rozdzia- 
wlonlj, do gaw
dy g
b&. Po chwiU zno- 
wu podJI:!,I: - Ja se meraz my
l
, 
czy to warto po wojnle jechaC: do 
Polski... Bo albo Stalin wszystko za- 
bierze, albo znowu wr6c1! RadziwiUy 
I 
dzle takie same dratistwo jak 
przed wojnl:!, bylo, ze jeden ma ty- 
sll!,ce hektar6w, a drugi tyle, ze czap- 
k& nakryjesz. Jeden b
dzle pll, hulal, 
za granice pleniondze wywozU, P. dru- 
giemu trud I gl6d. 
-' Nar6d teraz zmlj,drzal Nle da 
sobfj, kr
ciC: jak para wol6w. 
- Ale... Nar6d byl I 
dZ1e glupl. 
Przyjdzie jakis pajac, par
 gromkich 
sl6w mu rzucl, obleca wszystko, I na- 
r6d polecl, jak Niemcy za Hitlerem, 
choC:by w przepaSc. 0 Anghcy to 
mf!,dry nar6d. Onl wszystkO na zimno, 
ha rozum... ZauwazylefJ? 1m bhzej 
frontu, tym mnlej AngUk6w. Zostali 
z tylu. "Pa tieliefonu" wojujl:!,. Krwl 
nle chCl:\ na darmo traclC: A eI nasi: 
o byle co sobie do ganUa, jak te 
wllki. Dlatego ja CI m6wl
' mc si
 
u nas w Polsce nle zmlenl. dop6ki 
si
 nar6d nle zmlenl. 
Tuz za naml buchn
la seria naj- 
ci
Zszego kalibru sl6w maelerzystych. 
Ogllj,dam si
 I w swletle Inny W1dz
 
rozognlone twarze I rozdzlawlone g
- 
by Clocha I Czechowlcza. Tomlgany 
soble pOkazuj&, jak kupcy, targujfj,cy 
towar. Zlapa1em Czechowlcza r od ra- 
mi
 I odcil:\gam w stron
 dzla' 1:rz
- 
sle gl6wk& - Jak zawsze, kledy Jest 
rozzalony - a elemny lok opadaJl:\cy 
spod zielonego beretu, wygll:\da jak 
skrwawlony - ale to tylko refIeks 
od ognl plonlj,cych na meble. Swolm 
jakby zdzlwlonym, dzleclnnym glosem 
uzala si
, ze Cloch go strasznie 
skrzywdzll, ze razem z Grekami na- 
padl na nlego I wyrzucll... 
- SkfI,d? 
- Z jednej, tutaj niedaleko, me- 
Imki. Bylo wlnko I dobrze bylo. To 
potem tego Clocha dlabU przymesh... 
- 0 co wam poszlo? 
- Ja nic, ja tylko w obronie mun- 
duru, bo Cloch podskoczyl I zacZ1\,1 
na mnle rwaC: mundur. To ja w obro- 
nle munduru, chelalem go deskl:!, 
uspokolC:... 


WIADOMO
CI 


MACIUS 


- I tak bez powodu mundur na 
toble rwaC: zacZ1\,l? 
- Bez powodu J azem tylko jedne- 
mu Grekowi w mord
 da1. 
- Za co? 
- Morda mnie si
 nie podobala. 
Czechowlcz ma mln
 grzecznego 
dziecka. Oczy patrz
 niewinnie, pocz- 
ciwle. W baterll znany jest z tego, 
ze dostaje Usty od Wloszkl z Taran- 
to, zaczynajfj,ce si
 zawsze slowami: 
"M6j slodkl kwiec1e". 
Cloch natomlast ma wygll:!,d jakbyfJ 
slynnego zb6Ja wloskiego Rmaldo RI- 
naldlnlego polfj,czyl z fryzJerem war- 
szawskim: czarne baczki, ostry w
- 
slk, ognlste spojrzenie, ale ruchy 
mi
kkie, slowa wymawia cicho i po- 
wolnle, choC: tresC: 1m nadaje zdecy- 
dowanl\, okresleii. dobiera adekwat- 
nych. 
- S.....ysyn uderzyl Greka w brod
 
az mu papleros wypadl - opowlada 
Cloch. - Ja do niego, jak do czlo- 
wleka: "Nie barlot" - m6wl
, a on 
bateldres zruca, deskie z szalunku 
wyrywa I do mnle. To ja mu deskle 
wykr
cam, mord
 lakleruj
 na perlo- 
wo i za drzwi kopa. Po bateldres si
 
mu Jeszcze schyhlem I za niem wy- 
rzucilem, zeby nle bylo tego, jak to 
mowi
, pohanbienia munduru. 
- Wychodzl nn to, zefJ tet w obro- 
nle munduru stawal.. 
- No. faktyczme na to wychodzl. 
A taka lachmyta. jeszcze lazl I plu- 
skwy na mnle szuka. Slodkl kWlat, 
psla go maC:. 
- A tak naprawd
 to, 0 co wam 
poszlo ? 
- Prywatnle rozmawlamy czy slu- 
zbowo? 
- Prywatme. 
- No to cl powiem. Dzlwkle tam 
Greki mleh za szalunklem z desek 
Ten "slodkl kwiat" rwle sl
 plerwszy, 
bez koleJkl, bo, powlada, na wart
 
musi sl
 spleszyC:. A Ja to co? Ja 
tez na wart
. Dla mme obowl&zek 
zolnlerski - rzecz plerwsza... 
- Prywatnie rozmawlamy... 
- A prawda, prywatnie. No to wy- 
rzucilcm na zbity reb; zeby jednego 
w kolejce bylo mnlej... Jutro nie wla- 
domo, co Pan B6g da, to dzlfJ trzeba 
bylo Jeszcze z tych dar6w bozych, p6- 
kl co, skorzystaC:... - westchnfj,1 
KIm nleba mi
dzy g6raml wygll:\- 
da jak krater wulkanu. Spokojne 
opowiadanle Clocha na tle tego kata- 
klizmu ognlowego przejmuje mnie 
mrozem. Grzmoty, trzaski I to bulgo- 
tame wody w pot
Znym kotle prze- 

zlo w jeden meustanny ryk. Mysl
, 
ze nad wszystkle zywloly przyrodv I 
historli pot
znlejszy jest ten zywiol, 
kt6ry plome w malym pojedynczym 
czlowieka, odziedziczony w nie zmie- 
monej prawle formle po czclgodnych 
przodkach z epokl kamlenla Iupa- 
nego. 
- St6j, kto idzle?! - krzyczy 
Cioch przepisowo 
- Nle wldzisz, tumanle, szarza _ 
wola Macius. 
PrzechodZl:j, - on I Mac1ug - obok 
nas. Wygl&d I ch6d Maciuga wydaje 
ml sl
 podejrzany. Twarz mu swlecl 
potem - krwawym w tym ogniu; 
potyka sl
, ale nie tym normalnym 
potykanlem pljacklm. Id
 za nimi 
Wsuwajl:!, sle pod brezent jednego z 
dwu nlezamleszkalych woz6w z amu- 
nlcjfj,. 
- Chodz, coS cl powlem - mruga 
do mnle Maelus. 
Oslonil starannie wn
trze brezen- 
tem i zapala latark
 elektryczI1l\. Ma- 
ciug tymczasem, marszcZ1\,C truskaw- 
kowaty nos, zdzlal z slebie koszul
 
I polozyl sl
 na pirarnldzle skrzyn z 
amunlCJfj, plecarnl do sufltu Wldz
, 
ze te pot
Zne, Jak zlom kamienla, ple- 
czyska spiywaJ& krW11l Pod praw& 
lopatkfj, krew Jest najczerwiensza I 
naJmocnlej blyszczy w sW1etle la- 
tark!. 
- Dostal noza - Uumaczy szybko 
Maclus, przekrzykuJl:!,c ryki, od kt6- 
rych aZ chodzl otaczajfj,cy nas bre- 
zent. 
Szybko rozrywam torebk
 opatrun- 
ku Indywldualnego. Wstfj,Zka z6ltawej 
gazy, pachn&cej jodoformem. wyglfj,- 
da. prawle czarno w czerwonym swle- 
tle dopalaj&cej !'II
 Zar6wkl. 
- Przymes wody - m6wi
 do 
MaclUsia. 
Pr
dko wysunlj,l si
 spod plachty. 
- DlaczegofJcle nle poszh od razu 
do laplducha? 
- Nle chc
 - m6wl Maclug przez 
zaclsnl
te z
by, unoszfj,c glowy _ 
Oni tam zaraz do szpltala odsylaj&. 
- No i dobrze. Odpoczmesz so- 
bie. .. 
- Nle chc
. Opatruj i dobra. 
"Dzielny jednak tolnierz. Jaki twar- 
dy. Prawdziwy polski chlop. Nle 
chce si
 dekowac w przede dniu bit- 
wy" - mysl
 z podzlwem. 
- Tylko nikomu ani mru-mru _ 
m6wi dalej Maciug. - 2ebyfJ mnie 
tam znowu w Jakim wlerszyku nle 
ubral .. Bo teraz takle prawo, ze jak 
do szpltala p6Jdzlesz, to do oddzlalu 
wlasnego JUz nle wracasz... Do ple- 
choty mogllby przydzleliC:... 
- Kr6lowa broni.. 
- A ja jfj, p....dol
 Wol
 byC: kr6- 
lem w artylerli... No 1 na tego dra- 
nla musz
 mleC: oko, zeby sl
 mnle 
nle rozbalowal. 
- 2eby go mlal kto na dzlwkl pro- 
wadzaC:, tak? - m6wl
 z wyrzutem. 
- Lepl go Juz prowadzaC:, mz zeby 
sam chodzIl 
MaclUs wsuIUj,1 pod brezent manier- 
k
 z wodfj,. przemylem, zajodynowa- 
lem - nawet nle j
kn&1 - zabanda- 
zowalem. MaciuS tymczasem rozeslal 
placht
 brezentow& I koce w leJu od 
bomby I tam przeprowadzlUsmy Ma- 
clOga, bo na amunicji bylo za twardo. 
Urnawlamy Sl
, ze mkt 0 nlczym nie 
b
dZIe wledzial. Rano Maelug stanle 
do apelu porannego Jakby nlgdy nlc, 
a potem sl
 zobaczy. Na froncie SIj, 
wl
ksze szanse odpoczynku, nlZ na 
tylach. TutaJ Antoni nle 
dzle juZ 
latal, jak pies, za czlowieklem I po- 
ganial do kopama. nikomu nle po- 
trzebnych, dol6w albo obierania kar- 
tofU: Schowa sl
 pewnie w st6g SIR- 
na, Jak pod !sernll:!" a MaciugoW1 lapa 
Sl
 przez ten czas wygol. 
- J ak cl
 zranlU? - pytam 
- Zwyczajnie. Na razle to zupelnie 
nle czulern, bo zem si
 do miodu wla- 
snle dorwal.. Zamleszanle bylo wo- 
kolo tej d.... I ten chcial i ten chcial. 
To ja krzycz
, ze ja tu naJstarszy 
stopmem. Ale to greckle wojsko to 
banda na mulach. 2adnej u nlch dy- 
scypUny, kaprala sluchaC: nle chcl:!,. To 
dalem temu I owemu w ucho. To mnie 
potem noza jakifJ draii wpakowaL. 
:2:ebym od razu poczul, tobym takle- 
go komunlst
 zlapal i zaUukl na 
smlerC: za nleposzanowanle munduru 
i stopnia... Ale Clemno bylo, toZem 
me C:ZW. Doplero potcm jakem wstal 



 


? 
. . 


SZARY 


i na Maciusia czekal, to czuj
, ze - MaeluS to drzewo kladzle kolo 
mnle coS, jakby pchla, szczypie pod pleca I dalej rlj,ble... 
lopatkll... - Jak dlugo mozesz tak rqbaC:? 
Burza ognia clchla. Dnlalo. poje- Od kubometra cl
 zgodzllem, czy 
dyncze jeszcze poclskl podlatujlj, w jak? - niecierpliwi si
 Maciug. 
g6r
 seledynowl:!, nlcil!, i urywaj& sl
 - RIlble Macius najgrubszy ple- 
w bl
kltniejfj,cym tie nieba. nlek. Nadszczypal go slekler&, ale do 
Po kllku juZ dniach stalismy na re- koilca nie przel'l\ba1. Od g6ry tylko 
gularnej pozycjl obl
Znlczej naprze- szerokle szparzysko, a dolem trzyma 
CIW g6ry Cassmsklej. DzlfJ, Jutro ma jak spr
zyna. Zaglfj,da Macius do tej 
sl
 rozpocZl:j,C: szturm generalny. Kto szpary I strasznle Sl
 niby to dzlwl. 
poleca dusz
 Bogu, a kto clalo szata- "Tam jakiea zloto blyszczy" - m6wl 
nowl, uchodZ1\,c nocaml na winko I do zooja Maciuga. Zrywa si
 Ma- 
kobletk
 - bez zadnego tam fJpiewu ciug, zagll!da, ale ..Nic nie widz
" 
- do tajnych nor, gdzle cwanl Grecy - powlada., bo faktycznle nlc tam nle 
w przymlerzu, tym razem, z Wlocha- bylo. "Czekaj, - m6wl MaciuS, - 
mI wladomym magnesem clfj,gn
li od szpar
 rozsze
, to zobaczysz... 
naszego brata przyoszcz
dzone w Pa- No teraz zajrzyj". Maciug pochyla 
lestynie sztuczki dota. sl
 nlsko nad szparlj" a MacluS cha- 
Maclug gor&czkuje. Rana jest zao- bas go jedDfj, r
kll za kark I leb la- 
gniona, rami
 obrz
klo. Ale na ze- duje do szpary, a drugl\ r
kll siekler
 
wn&trz oko nle wtajemnlczone nlc po wyci&ga, pleJ'i sl
 fJelska na Ible Ma- 
nlm poznaC: by nle moglo. Niepok6j ciuga, a zb6j aZ p....... z b61u I tym 
mnle traW1. Rana nle jest gl
OOka, grubym zadzlskiem kr
c1... 
noz nawet nie tkn
1 pluca - to falet, Maclug nlespodzlewanie, jak to u 
ale dlabU wledZl:j" czy zakazenie sl
 dzleci alOO chorych, zapadl w drzem- 
nie wywil!Ze. Macius tei jest niespo- k.
 
 pochrapuje. Wychodzlmy z Ma- 
kojny az przybladl. Mieszkaj
 razem clOslem przed namiot, Macius markot- 
w ladnle wydlubanej jamce, nakryteJ nleje I pOwlada: 
od g6ry ochronnle malowanym dWlz- - Co. b
dzle z tym Maciuglem? 
klem namiotu "I.ndywldualnego". Czy .to Jaka bleda sl
 nle wda I nie 
Zagl&dam do nich - jako tajny le- przy]dzle . chl?pa ?.. - r
k& robl 
karz domowy. Poci&gajfj, soble wer- ruch ku ZICml. - Czy go nie lepiej 
mut z g
siorka (werrnut wedlug wie- sUfj, zataszczyC: do .Iaplducha? 
rzeii. wlosklch, nie Jest wmem). Ma- :- P
zekamy. Jes
ze do Jutra. 
ciug, pod wplywem lekklej gorfj,czkl Wlesz, ]ak on Sl
 001 szpltala. 
I slodklego trunku, zapadl w blogo- A ja sl
 jego zaczynam baC:, po- 
stan. Macius przy nlm sledz\. I furt wlem cl calli, prawd
. Tej nocy bu- 
bajkl gada. ZacZ1\,1 wlaSnle odgrywaC: dzll si
 par
 razy, krzyczal, rwal sl
 
- talent aktorski tet ma ta mala do bltwy, czy do b6jki, mnle tarmo- 
jucha - codziemie naboienstwo ape- sil.. 
lowe obrazek z tak nledawnej prze- - Jakby maJaczyl dzlA w nocy, to 
szlos'cl pozafrontowej. krzyknlj na mOle. Ulozt;: soble lego- 
Baterla chrapie - Maclu
 udaje wisko blizej was. 
sen baterU. W to basowe chrapanle Zrnlerzch zapadl pachDlj,cy mlgda- 
wplata si
 elenki dyszkant dzlslejsze- laml. Zlotawe ognlki fJw1etllk6w kl
- 
go sluzboweg«?, bombardiera Lameta, bifj, sl
 nisko nad zlemill, jakby okru- 
- kt6ry jest Jednym z tych, co umie- chy bochna ksi
zycowego, stl'l\cone z 
11 pogodzlC: wlernosC: zakonom Moj- nlebleskiego stolu. Przywloklem na- 
zesza z uszanowanlem tradycyjnych 
Iocik pod zlemlank
 Maclusla I ulo- 
zasad polskiego honoru rycersklego zylem Sl
 w omszaleJ rozpadUnie sta- 
- I nie ulegU czarujfj,cym pokusom rannle okrywajfj,c jamk
 breze
tem. 
Palestyny: Zapahlem swiatelko elektryczne _ 
- Baterla zbl6rka! Zbi6rka bate- na akumulatorach, wyj
tych z nie- 
ria!... Co jest bateria psiakrew?! miecklego cZolgu, I zatopUem si
 w 
Wstawajcie s.....ysyny! "Dekameronle", skradzlonym z pu- 
Dyszkant bombardlera Lameta steg:o domu jeszcze w Peska.rze 
przechodzl prawie w kwllenle. Waftkowlcz w swej nlesmiertelnej 
BaterIa lecl na zbI6rk
. MaelufJ ru- trzytom6wce powledzial, ze dnla owe- 
chaml dlonl, ramlon, st6p udaje za- go wszyscy zatopieni byh w modht- 
m
t zbl6rkowy. Bateria staje wresz- wle. Nlestety, nle wiedzlalem, ze tak 
cle murem. Podchor&zy SUny krzy- naplsze, 00 bym Sl
 dostosowal Wy- 
czy sztucznym basem: bralem soble do czytanla opowleaC: 0 
- Baterla! (akcent na "e"). Bacz- pewnym mmchu, kt6rego przeor 
nosC:! (akcent na ,,0"). przylapal na nie-cnocie. WychodzUem 
Przed frontem baterll staje przy- boW1em z zalotenla, Ze dla zolnlerza, 
garbiony, w zleml
 zb6jem patrZ1\,CY, kt6ry ma zdobywaC: klasztor, jest to 
Antoni, szef. Sllny fJpiewa: lektura wprowa
zaj&ca... 
- Paaanle szefle, melduj
 zbi6rk
 Naraz slysz
 J
kl I odglosy szamo- 
baterii do apelu porannego. Stan tania, dochodzfj,ce z "jasklnl zb6ja 
osiemdzleslfj,t trzy. Macluga". Tak mi si
 baJka spll:!,ta- 
Idzle podporucznlk Dobrowolski, la z rzeczywIstofJclll, a lektura z baj- 
kolyszfj,c blodraml (w lagrzefJmy na kl:\, ze kledym wskoczyl do Ich zie- 
pal"\' drzewo z nlm pUowali). Antoni mlankl I zobaczyl pot
Zny zad Ma- 
sl
 pr
zy I ryczy zgrzytliwym teno- <;Iugowy wypl
ty ku mnle (glowy ani 
rem: sladu) - tom si
 mlmo woli rozej- 
- BaaacznoS(:! R6wnaj w prawo! rzal za pnlaklem, kt6ry powmien fJCl- 
Plerwszy, drugl szereg! BacznosC:! Na skaC: glow
 Maciuga. Ale zamlast 
prawo patrz! Panle poruczniku, mel- pnlaka wldz
 czerwonlj, z wysUku 
duj
 zbl6rke baterll do apelu poran- twarz Maclusla. Glowa Maciuga uwl- 
nego Stan osiemdzlesillt cztery. Bacz- klana jest w kocu. Wpieram oba ra- 
nosC:' Spocznlj! rnlona pod Maciugowy podbr6dek i 
Dobrowol.skl oglllda buty, czy wy- c
l:!,gn
 z calej sUy do tylu. MacluS 
pucowane I brody, czy golone. Ma- Sl
 tymczasem zerwa1 I 
tol jak Zu- 
clufJ podnosl I opuszcza glow
 - to zanna w kllplell. 
na brody, to na buty, to na brody, - Chlusnij mu 
to na buty. Ruchy marionetki, a mina krzycz
. 
namaszczona, prorocza... 0, boskle Nle bylo wody 
oko artysty, kt6re potrafi dopatrzec mut z g&slorka. 
si
 przepasci kontrastu tam, gdzie - Szkoda wermutu! 
zwykly gamonlowaty profan nle do- przytomnie. 
strzeze nawet szczelinkl smieszno- CzuJ
 po chwili, ze Mac1ug jest juz 
fJcI! Oto jest Istota sztuki pisarskiej. spokoJny. ZwolnUem chwyt. Oddycha 
Sztukl prawdzlwej - eplckiej. cl
zko. .opadl na prawe raml
. B6l 
Przeglfj,d skoJ'iczony. Przed baterl& go OCUClt Patrzyl na nas oczami nie 
staJe sam dow6dca. porucznlk Pod- z tego fJwlata. 
g6recki. W pantomlmie Maclusia po- Tymczasem od strony punktu og- 
znasz go po waznej buzi a kajtko- nlowego szedl juz przez stanowlska 
watej postacl. Dobrowolski pleje ko- p6lgloany rozkaz: 
guelo, wydluZa 1 akcentuje ostatnie - Dzlalony do dzial! Sekcja na 
sylaby: punkt ognlowy! 
- BacznoaC:! Na prawo patrz! Pa- Maciug obu dloilml powl6dl po 
nle porucznlku, melduj
 zbl6rk
 00- twarzy, na kt6rej fJwieclly grube 
terli do apelu porannego. Stan oslem- krople potu. 
dzleslfj,t cztery plus jeden. - Do dzlal, pslakrew! - rykn&1 
Podg6recki staje w postawie zasad- nagle i wyskoczyl z zlemlankl. 
nlczej, podaJe Sl
 do przodu ku 00- - Pewnie mu sl
 w gorlj,czce two- 
teril - Zeby si
 aby nle wychyUl za ja bajka przyAmla I chcla1 si
 ode- 
nadto I nle przewr6cll - i krzyczy: graC: za ten pnlak - m6wi
 do Ma- 
- Czolem baterla! ciusla. 
Baterla: - Ale, pnlak... RZUCII sl
 na mnle 
- Czlem pnie czniku! jak na dzlewczyn
... 
Dobrowolski: - W gor&czce... 
- BacznoaC:! Spocznij! - Pewnie ze taklch rzeczy nikt na 
Podg6reckl przez nos do Anto- zimno nle robl 
 m6wl Maciul 
nlego: nalwnie. 
- Nlech si
 rozeJdlj, do zaj
C:, pro- Punktualnie 0 godzlnle jedenastej 
s
 ja was. wleczorem dwa tys
ce armat wstrZl:j,- 
Antoni: sn
lo fJwiatem 1 historllj,. Zaplon
lo 
- Bateria, do zaj
c rozejsc sie. nlebo nad calym p61wyspem wloskim. 
Bas ogniomistrza Dobraszaka: PomyfJlalem z zalem Ze gdybym tego 
- Dzlalony czyfJclC: lufy I do prze- wleczoru nle muslal wojowaC:, tobym 
gll\du broti! m6g1 swobodnle czytaC: "Dekamero- 
Antoni: na" - tak bylo wldno. Zacz
la sl
 
- Sekcja do kuchni, obierae kar- ostatnla bitwa 0 Monte Cassino, kt6- 
tofle. bleglem marsz. re przed tym "bl
dZ narody" zdoby- 
- A teraz opowledz bajk
, praw- walo I zdobyC: nie moglo 
dZiw& bajk
 - prosl znowu Maclug. Ale to juZ, przepraszam, to juz nie 
- Chodzi MaclUfJ po tych g6rach, moja rzecz. To nalety do literatury 
chodzl - zaczyna nlestrudzony bard oflcjalnej, nlesmlertelnej. To Wailko- 
- I przychodzl do pewnej jasklni, wlcz. 
gdzie mieszka slawny zb6j, Maclug. Powiem jeszcze tylko tyle, Ze Ma- 
,Dobry czlowleku, - m6wl Maclus clug call'j. noc ladowal dzlalo I byl 
do zb6ja zmlemonym glosem, - daj chyba najszybszym ladownlczym w 
si
 staremu pogrzaC: przy ogleJ'iku". tej bitwle. Nad ranem zemdlal. Wzi
- 
A zb6j w nosle dluble, po grubych 11 go na punkt opatrunkowy ale po 
gicolach sl
 czochra I mruczy: "Kto trzech dniach wr6cil zdr6w dd baterii. 
chce se d .. pog-rzaC:, nlech se sam Plechoty, na szc
scie, unlknfj,l. W 
drzewa na ogleJ'i narllbie". - "To daj kIlka tygodnl potem dostal odznak
 
ml sleklel"\"'. Zb6J dal MaclUslowl sie- za rany bojowe oraz krzyz walecz- 
kier
... nych I awans na plutonowego. Zdu- 
- Siekler
 clzem dal? - krzyczy mnlal od tego czasu ogromnle. Uwle- 
Maclug przeraZony. - Przede mo- rzyl najfJwl
ciej w swoje bohater- 
glefJ mnle zabiC:. stwo, pokwltowane w rozkazle dzlen- 
- Sieklel"\', zb6ju, mnle dalea, ale nym pulku opi8em jego zaslug, pole- 
maczug
, kamienlaml nabljanl\, w gajlj,cych na tym, ze "nle bacZl:j,C na 
lapskach trzymasz. rany od odlamku pocisku nieprzyja- 
- No chyba ze - uspokaja sie clelsklego, callj, noc obslugiwa! dzla- 
Maciug. 10" ltd. 0 przygodach, poprzedzajfj,- 
- A Maclus I'I\ble to drzewo, rlj,- cych noc dwu tysl
cy armat, zapo- 
ble, rllbie - opowlada MaciufJ dalej mnlal zupelme. Na mnle patrzal z wy_ 
- I mysU WCll\Z 0 tym, gdzle ten soka, jak na ostatniego lazlka. Pod 
zb6j Maelug trzyma te kle]noty. Na- jednym tylko wzgl
dem si
 Ole zmle- 
rqbal kup
 drzewa I idzie do pieca, nil: bajek Maelusla sluchal zachlan- 
a zb6j warczy' "Nle zagllj,daj mnle nie. W nagrod
 przelewal na nlego 
do pleca". "Aha, - mysl
 sobie, - sw6j dZln, do kt6rego jako plutonowy 
to ty tutaj trzymasz te klejnoty..... mial juz prawo przy cotygodnlowym 
- To ja bym w plecu glupl byl fasunku w kantynle. 
trzymaC: takie cM ? ! - protestuJe * * 
znowu Maelug - zeby mole sl
 spa- 
hlo? 
- Patrz, jakl to zl6b, - zalamuje 
MaciufJ r
ce, - nle wle, ze taki kleJ- 
not 1m dlnzej w ognlu, tym lepszy. 
Jak nledzwiedz toto w pU!'IZCzy Au- 
gustowsklej sledzlalo, na plecu spalo 
I cegll:!, sl
 nakrywalo... 
- 0, ty zabo z Piflczowa, - m6- 
wi Maciug, - tu czowlek sledzl, co 
do Augustowa przYJezdzal, nlech po- 
wi, jak si
 zylo. - Maciug chce mnie 
tn
cic w bok i syczy z bOlu. 


wody na glow
! _ 
Maclus wylal wer- 


wolam 


. 


W okrlj,gly rok potem, w smutnym 
dmu ogloszenla konca wOJny sledzie- 
lIsmy we czterech - plutonowy Ma- 
ciug, kapral MaclUs Szary, bombar- 
dier Boroti I ja - w fJwieto, prawle 
wlasnor
czme, zdobytej BolonU I po- 
plJalismy wlasne Izy z wermutem. 
Dookola szalala uclecha. AngUcy. kt6_ 
rych teraz juz wsz
dzle pelno bylo, 
zawsze tak mllcz&cy, wrzeszczeli w 
on dZlen najglofJnlej. A my plakal1. 
To nie zadna figora leloryczna - pla- 


. 


. 


kalUimy prawdzlwyml lzami. Nlekt6- 
rzy z nas moZe plerwszy raz w zyclu. 
- M6wllem, ze nam do Polski nle 
wracaC: - przypomlna Boroil swoje 
przepowlednle sprzed roku. - Oszust 
Churchill sprzedal nas bandycie Sta- 
lInowi. 
- Nle pl"\'dko ja zobacz
 Augu- 
st6w, psla Ich m
 - huknlll Maciug 
pl
fJclll w st6l. 
- Zoba.czysz, Maciug, zobaczysz - 
m6wl nagle MaclufJ glosem prawle ra- 
dosnym. Proroczym. 
- No Ich k'czortu - syknl!l Ma- 
ciug. - Macius, opowldz bajkle. 
- Idzle MaclUg, idzle, Idzle - 
prze.z ziemie/ ksi
zyce, gwiazdy - 
zaczl!l Macius improwizacj
. - Ostat- 
niq, pal"\' chodak6w lIpowych juZ pa- 
dar1, bl:\ble mu sl
 na nogach, Jak 
angresty, poroblU, a SpOCZ1\,C: nlgdZIe 
nle mote. Czarownlca jedna go we 
wl6czyklj zakl
la, ze jakby usladl, to 
by 81
 zlama1; jakby stanl:!,l, toby 8i
 
w zleml
 zapadl; a jakby s1
 polozyl, 
toby si
 wycil!gal, wycI
gal, zeby 
sl
 coraz dlu:!:szy I corRz cieJ'iszy ro- 
bll - najplerw jak gUzda, potem jak 
soUter, wreszcle jak Anghk, a w koJ'i- 
cu w g.... by si
 obr6cll. 
..Odczarowae go moze jedno tylko 
slowo. To slowo znaczy - I odpoczy- 
nek, I dom, I matka, I zona, I ko- 
chanka, i bajka, i spok6j. To slo- 
wo znaczy wszystko, co najlepsze 
To gdzle! tam Maciugowl takle slo- 
wo zapami
ta.(:, jak on zb6J jest, a 
takl glupl. ze zapalnlkn. nawet zapa- 
mi
taC: nle potrafl. Pytajl:!, go Sl
 lu- 
dzle na. zleml, I diably na ksl
zycu 
I anioly na gwiazdach: ..A dok&d to, 
dzladku, tak Idzleta I Idzleta ?". Ma- 
clug w odpowledzi ma to slowo wla- 
snie wyrzec, zeby urok odczarowaC:, 
a nle mote, 00 zapornnlal ..Do Au- 
gustowa Ide" - mruczy. ..A gdzie 
ten August6w?" - pytaJ& ludzle na 
zieml, dlably na ksi
Zycu I anloly w 
nleble. "A nad jezlorem" - m6wl 
MaclOg. "A gdzie te jezlOro?". - "A 
pod puszczo". - "A gdzle ta pusz- 
cza ?". - "A pod nlE-bem". - "A 
gdzie to nlebo?". - ..A nad Augu- 
stowem". - "A gdzle ten Augu- 
st6w?". - "A nad jeziorem" .. I tak 
w k6lko. Wsz
dzle Maeluga juz znali 
i nazywali ..glupi z Augostowa". 
"AZ raz spotyka Madug t
 W1edt- 
m
, co go we wl6czykij zakl
la Za 
kok jom z1aple, a drugel r
ko, jak 
to Cloch m6wi, "morde na perlowo 
lakleruJe". "Za c6z mnie, dzladku, bl- 
jeta ?" - j
czy wledZma. "A za to, 
coS z naszem bratem, k...., zrobila". 
- "A co ja takiego z wami zrobilam 
zlego? OJ, oj. nle bijta, dzladku! Co 
zrobllam zlego, to tera na dobre od- 
roble". I nogi mu at llze. Patrzy Ma- 
clug na s
oje glcoly i wldzl, ze od 
tego hzama b&ble mu znlkh I nogl 
ma takle jak przed wOJno - brudne 
i smlerdz
ce. U cieszyl sl
 chloplsko, 
ale j
zy nle puszcza. Dalej Jej zle 
slipie podfonarza i gada: ..Jak:ies 
mme juZ na nogl postawlla, to mnle 
teraz zaprowadz skl!deli mnie wywio- 
dla". - "A skfj,d Ja cl
 wywlodlam ?". 
- "A to ty, taka nle taka, nie wIsz, 
ze z Polski?" 
"Jak tylko Madug to slowo wypo- 
wledzlal, - a to wlaSnie bylo to cza- 
rodziejskie slowo, co je byl zapom- 
mat, - tak sie od razu huk wielki roz- 
legl i jasnosc si
 zrobIla, jak tego 
dnla pod Monte Cassino, co to Ma- 
ClUg ten mendal dostal. Wszystkle 
gwlazdy sl
 Maclugowl w oczach za- 
paUli Czarownlca go na mleUe ZII. 
halc laple... I patrzy Maclug, a juZ 
na ojczystej IIple w Augustowle sle- 
dzl, a spadochron mu IDle na plecach 
majta. Matczysko z okna patrzy I 
krzyczy: ..Patrzcie, patrzcie, za ania- 
la nam BI
 chlopak zostaJ: Skrzydla. 
ma na plecach". Zrucil Macmg spa- 
dochron na zleml
, ale z Upy me z1a- 
zl, tylko Iyko drze z drzewa I chodRkl 

e na brudne lapska plecie. Upl6U 
JCdDfj, par
, do druglej si
 bierze. A 
tymczasem z zaczarowanego spado- 
chronu cala baterla sl
 na ziemi
 wy_ 
suplala I dawaj porZl:j,dek dookola 1'0- 
bit. Boroti pod Up& staje, glow
 do 
g6ry podnosl I krzyczy do Mac1uga: 
"ZlaUe z tej llpy, bo nam drzewlna 
potrzebna". - "A na co ci moja li- 
pa?". - ..A Stahna 
dziem na niej 
wleszaC:". - "Spal go Jak Hltlera". 
- "Kledy twardszy, jllcha, i ogleii. 
go nie blerze Na galfj,z musl Isc, bo 
tak mu plsane". - "No to poczekaJ- 
ta, nlech sobie chodaki uplet
... "Prze- 
cie juZ masz chodakl na glrach" _ 
krzyczy cala baterla. "J eszcze dwie 
pary musze se upleS(:". - "A na co 
eI trzy pary ?". - "Jedna na codzien, 
druga do koaclola, a trzecla na jar- 
mark do Augustowa". - "Ale nam 
Stallna pUno powieslC:". - ..Pom
cz- 
ta go najpierw troch
, za dobrze by 
mu bylo letklj, fJmlerclfj, skonaC:". 
Skoticzyl Maciug plesC: chodakl I m6- 
wl: "Teraz mnle go podajcle, galfj,z- 
k
 tu juZ dla nlego galantom upa- 
trzylem". Wlesza Madug Stallna, a 
wtem ta wiedtma przylata I rozpa- 
c
: "Co ja bez tego Stalin a teraz, 
slerota bledna, na sW1ecle roblC: b
- 
d
"... "A kto ty taka?" - pytaJI:!, 
chlopakl. "WoJenka, wOJenka" _ 
m6wi wiedtma. "C6zes ty za pant 
k.... jedna" - krzyczlj, chlopakl t nR 
druglej gallj,zce obok Stalina jl:!, wle- 
szaj&. 
"Od tego czasu wojny sl
 wszyst- 
kle pokoticzyly. POk6J nasta! na zie- 
mi, ksi
zycu i gwiazdach. A Maciug 
w Pol!'lce Bobie siedzi, chodakl z Iyka 
plecle I na jarmark do Augustowa 
nosl. I wnukom opowlada, Jakfj, to 
chwal& pod Monte Cassmo baterle 
calfj, okryl... 
. - Ladna bajka, - wzdycha Ma- 
ClOg, - tylko ze Wszystklm glupia... 
Eo jakze ja bym takle slowo za- 
pomnial? Zapalnik to co Inn ego. .. 
Numeru zapalmka to ja zapomlnalem 
dlatego, ze mOle stale I wclfj,z to slo- 
wo wlaSnle we Ible sledzl. 
RadoSme nam Sl
 zrobllo, jak da- 
wnlej bywalo. Wlnaiimy daC: kazaU I 
jednym glosem zaSplewali: 
1\1)', Andersa banda, 
Karmlona bala.ndq,... 
. Tej nocy byUfJmy jedynyml chybR 
mezupelnie smutnymi zolnierzami pol- 
skimi na zieml. Macius Szary tego 
dokonal, bo nadzlej
 nadmarllj, w nas 
OZYWll. I tak soble w owej chw1li po- 
myslalem, ze jeSll odkrywanle praw- 
dy 0 czlowieku jest jednym zada- 
nlem pow?lania plsarsklego, to budo- 
wame wlary na fundamencie tej 
prawdy - druglm. Bo prawda I Wia- 
ra - to radosna, jasna sUa. 
Raz jeszcze wll,!c wolam do akade- 
mil tuteJszych bracl Goncourt6w: 
- A gdzle jest MachIA Szary, pa.- 
nowle? 
Janusz KO
a.lew8kl.
		

/Archiwum_004_01_205_0001_1.djvu

			-
 


N r 299/30U 


5 


JANUSZ KOW ALEWSKI 


A 


CDZIE 



 


Jeden z emlgracYJnych Goncour- 
t6w, Waclaw, unle
mlertelnll nledaw- 
no grono przYJaci61 piSZ1\,cych. prze- 
gll\dam sklad nowej akademii i - 
Jako Polak, jako emigrant, jako pi- 
sarz - protestuJ
. Bo - gdzle jest 
MacluA Szary, panowle? Moje, wraz- 
Iiwe na krzywd
 ludzkl}, serce nie 
moze sl
 pogodzlt: z braklem Maclu- 
sia Szarego na hfJcie niesmiertelnych 
Jemu si
 przede wszystklm nlesmler- 
telnost: nalezy. 
A klm jest Madus Szary, opowiem. 
Malutkl, na rowne p6Uora metra, 
z nosklem zadartym, a kl\clkaml ust 
podk6wkowato, po dZlewczyJ'isku, 
opuszczonymi. Blond czuprynk
 utrzy- 
mywal staranme i po krYJomu Jfj, fry- 
zowal naJplerw u perukarzy arab- 
skich w samym Bagdadzle, potem u 
wloskich na naszym szlaku boJowym 
Monte CasslOo, Ancona, Bolonla. We- 
solutkl, rezolutny, eleganckl. M6glby 
byc nam maskotkfj" tak zwanl\ "c6r- 
kfj, pulku", gdyby nle plet: i nle im- 
ponuJfj,ca szarza bombardlera. Budzll 
przYJazny usmlech samym wyglqdem, 
a - wybuchy smlechu, kledy tylko 
otworzyl usta. Iml
 sam soble zdrob- 
ml Zar6wno w spotkanlach towarzy- 
skich Jak przy raportach karnych 
przedstawial si
 i meldowal: "MaclUS 
Szary" I ten "MaclUs" tak sl
 zr6s1 
z jego zadartym nosklem, ze nawet 
dow6dcy w naJbardzleJ oflcjalnych 
okazjach m6wlll' "Madus". 
- 2ebym Ja MaClUsla czasem nie 
op........ grozil bywalo ponury 
szef, Antom. 
- Thudno, bahdzo ml przykho, ale 
musz
 dat: Maduslowl cztehy dOl 
plehdla - powledzlal raz z weatch- 
nlenlem dobrotUwy porucznlk Za- 
sclnski, po Jednej z nlelegalnych wy- 
cieczek MaclUslOwych do Bagdadu 
- Ja Maclusla zdegraduJ
, prosz
 
ja was, Jak sl
 MacHls nle USPOkOl, 
prosz
 Ja was - gmewal sl
 przez 
nos porucznik Podg6reckl, zwany 
,.Malym". 
Maclus mial zyworodny, uJarzmla- 
jfj,cy talent OPlSOWY. Trudno powle- 
dZlet: "pisarski", bo byl prawle nle- 
pismienny. Al-e iak "wzil}l 
adac" . 
Siowa skakaly jak strumleD po g6- 
rach Nleregularne, kapryAne, nle 
oklepane regulaml gramatyk, ale mo- 
cne i kolorowe, jak luk wodospadu, roz- 
zarzony w slm1cu. 
To by go moze I me kwahflkowalo 
do akademll mlejscowych Goncour- 
t6w. bo styl Jego bvl zbyt prosty. za 
malo wym
czony i me "wypraco- 
wany". 
Ale mlal za to lOne niewl\tpUwe 
kwallflkacje. 
Byl mOlm wleczystym i zwyci
- 
skim rywalem do scrca zolnlerza - 
czytelnika, sluchacza. Wobec nlego 
bylem w baterii prochem i ni- 
czym. Riedy on zaczynal improwizo- 
wat: JR mus18lem mdknqt:. Nlgdy me 
mlaiem sluchaczy w swoJej szopce ba- 
lerYJneJ, JesU MacluSlOwl tego same- 
go wlcczoru zachc1810 sl
 wyglaszat: 
koleJny odclOek swoJeJ powlescl m6- 
\VloneJ p t. "Apoloma Olejnik, czyh 
dZleJe zlamanego serca pewnej damy 
z okoUc Plnczowa" 
ZacZl\I MaclUs te dzleJe grzechu 
plnczowsklego komponowat: wlaAci- 
wie - na zlost: mnle 
Na pustynl w HabbaniYl mleszka- 
lem w wielklm, Jak Arka Noego. na- 
mlOde IndYJsklm razem z p61 tUZl- 
nem przytomnych i rozgarnl
tych 
chlopak6w, plus kapral Madug, ko- 
m-endant namiotu, pot
zne chlopisko 
z lapskaml. Jak dWle klody brzozowe, 
niskim czolem pod zbitl} ciemnl} wle- 
chI!, I nosem, splaszczonym Jak wlel- 
ka truskawka. 
WI€CZOraml w tym namlocle bywa- 
10 rajsko. Przez wysoko podkasane 
- dla przewlewu - pl6tmska fJclan 
mdczala koj&co wlelogwlezdna noc 
pustynna. Byles juz poza zasl
glem 
Antonlego. Za pan brat z planetaml 
mogleA nareszc1e podumac 0 przyszlo- 
sci swiata powojennego i Polski oraz 
Drogl Mlecznej. 
Utarl si
 przy tym zwyczaj p6lci- 
chych gaw
d - prostych I szczerych 
jak umysly i serea tych ludzl, kt6- 
rych bogate, chot: nie skompllkowa- 
ne dusze uczylem si
 poznawat: Po- 
szlo od tego, ze Boron, syn w6Jta 
spod Sandomierza, zadumal sl
 raz 
nad "kurestwem" swlata tego. Zoba- 
czyl byl bowiem gromad
 oberwaii- 
c6w arabsklch, kt6rzy stawlall z zer- 
dzl I chrustu wlelkfj, kuczk
 - mlala 
w nlc] byt: prywatna kantyna arab- 
ska. Dozorowal Ich gruby Arab - 
prawdopodobnle wlasclclel teJ przy- 
szleJ kantyny - po europeJsku ubra- 
ny I po europeJsku szafUJfj,cy kula- 
kiem I kopmaklem Boron nam to 
opowledzlal I zakonczyl melanchoUJ- 
me: 
- 2e tei na calym swlecle Jedna- 
kowa n
dza i mer6wnost:. 
- Gdzle kapltaUzm, tam musl byt: 
n
dza, a gdzle jeszcze dochodzl wy- 
zysk kolomalny, tam n
dza podw6i- 
na - wyglosUem utarty frazes mand- 
stowskl, bo Jad manuzmU mimo ca- 
lej mojej nienawlsci do 'stallOlzmu, 
krfj,zyl byl jeszcze w6wczas w molch 
zylach, Jak zarazkl malanl we krwl 
medoleczonego malaryka. 
- Ale. - kr
cI Boron glowfj,. _ 
W Rosjl kapltahzm Jest wykl
ty... 
No I co? Czarnoroboczy zdycha z 
glodu, a dygnltarz blyszczy od sadla. 
Jak ten tutaJ fryzowany Bedum. Po- 
wymyslali soble, dranle, takle slowa 
r6zne: kapltaUzm", "komunizm". 
"Imperiaiizm", "socjalizm". Ale od 
sl6w bieda ludzka nle zglnle. U nas 
we wsl byl znachor - tez mamrotal 
slowa rozne gluple nad choryml, ale 
choroba od tego nle przechodziia Ty 
mnle me gadaJ, Jak agitator, ty ml 
wyUumacz dlaczeg o nar6d takl glu- 
pi, ze w r6zne slowa wierzy i chodzi 
potem otumanlony, jak po wIlczej ja- 
godzle. Ty mOle wyUumacz, dlaczego 
tyle klamstwa 1 tyle nlesprawledUwo- 
scl na AWlecle 
- Czym 8l
 czlowlek r6zni od 
zwierz
cla? - rzucam pytanie w 
p6lspl&cy namlOt. 
- Tym, ze ma dusz
 nlesmlerteln& 
- m6wI sennle kapral MaclUg. 
- Ale zewn
trznle, cleleanle... 
- 2e chodzl na dw6ch nogach a 
r
camy moze druglemu mord
 wYla- 
klerowat: - powlada Cloch. 
- ptak tez chodzl na dw6ch no- 
gach. 
- Ale ptak lata. 
- Czlowiek tez. 
- Ba, ale samolotem - cleszy sl
 
z kqta Czechowlcz. 
- I czlowlek moze strzelat: do sa- 
molotu, a ptak nle - dodaJe kapral 
MaclUg. 
- No wlasnie - powladam. - Tu 
jest gl6wna r6znlca' ze czlowlek uzy- 
wa narz
dzla. Historla ludzkoscl, to 
hlStolla rozwoju narzt;:dzla od kamle- 


nla lupanego - na glowle bUZnich 
- do naszego dZlala cl
zkiego prze- 
clwlotnlczego.. . 
- ...kahber trzy I sledem Incz, 
mark trzy - dopowlada ch6ralme ca_ 
Iy namiot. 
I tak zac
lismy kurs hlstoril po- 
wszechnej, kt6ry trwal kilka wleczo- 
r6w. .A.Z przyszedl, przydzielony przez 
szefa do naszego, nleoflcjalnle za 
karny uznanego, namlotu, Maclus 
Szary Slucha naukowej pogadanki 
czas JaklS w mllczemu, tylko kr
cI 
Sl
 az akrzypl tapczan, ulozony z 
drewnianych skrzyft od konserw. 
Wreszcle slys
, ze w tok mOJeJ hl- 
storll powszechnej wplata sl
 p61c1- 
chym szumem nowy Wl\ tek hlstorycz- 
ny: to Maclus, zwr6cony w stron
 
Maciuga (jako szaria muslal mlet: 
mleJsce przy szariy), ozywla, wdzl
- 
ku pelnfj" postat: Apolomi OleJnik: 
- Idzle Maclus gl6wnll uUC& mla- 
sta Pincz6w, laklerkl mu si
 b1ysz- 
cZ1\, na nogach, a pod laklerkami te 
IIscie Jeslenne szur. szur, szur... Zlo- 
te, czerwGne, z6Ue, Jakby te dukaty 
pod Dogaml kr6la Plaszcz na mm 
z kowerkotu, krawat w zlote paski 
- pod kolor Jeslenl. A naprzeclw nle- 
go nagle kobIeta z kotklem przy pler- 
Sl. "Szcz
Ahwy Jcstes, sUczny kotku" 
- m6wl MaclUs I glaszcze dranla ko- 
ta r
kawiczkl} ze swulskiej sk6ry, a 
co raz dotknle kota, to dwa razy 
podmaca te spr
zynowe poduszeczkl, 
co sl
 kot do nlch tull. "A co to Jest 
szc
scie?" - m6wl ta dama i me- 
bieskl szal na pierslach poprawla. 
"Szcz
Scie, to tak lezec na pl}czkach 
r6zanych jeslennfj, wleczorowfj, pOI'&" 
- m6wl Madus I zdeJmuJe r
ka- 
wiczk
. "Szcz
scie, to leciec jak ta 
wrona nad ziemll} hen przed siebie" 
-- m6wl pi
kna dama. . 
- Znaklem tym wyraznie ci po- 
wledzlala, ze sl
 chce puSclt: - ko- 
mentuje Madug drzqcym z cmocJl 
basem. 
- Nle przeszkadzat:! - krzyczy 
Boron, m6j najwierniejszy sluchacz. 
- Wedlug karty atlantyckleJ kaZ- 
demu wolno gadat: - m6wl MaclUS. 
- Ale po kolel naJPlerw Jeden, po- 
tem drugl. 
- To znaczy sl
 najplerw Maclus, 
bo Macius szarza.. 
Siowa padajq coraz clt;:zsze, coraz 
macierzystsze, az za slowami buty, jak 
nletoperze, ostrym lotem przeci
1y 
noc pustynnfj" potem zaraz dwa hel- 
my stalowe zderzyly si
 z gluchym 
loskotem, jak dwa samoloty w po- 
wletrzu, co .J:wabllo sluzbowego i po- 
lozylo na dzlslaJ kres wOJnie wledzy 
Aclslej ze sztuk q pi
knq Ale nast
p- 
nego wieczoru Apolonla Olejnik pano- 
wala juz mepodzIelnle. Beletrysta 
zwycl
zyl historyka. Uleglem czaro- 
wi Apoloml i stalem sl
 jednym z 
naJpllmeJszych czclcleU jej niecnoty. 
Tylko P"'ron domagal sl
 ode mme 
wznowlenia wyklad6w z hlstorli, ale 
bezskuteczrle. 
Olbrzymi Maciug jest nie nasyco- 
ny w swej :1:&dzy sluchanla Malo ma 
JUz wleczor6w. Caly dzlen chodzi za 
Mac1usICm, Jak jego - wydluzony I 
pogrubiony - den I zebrze 0 ,baJ- 
kl" Zapomma sl
 do tego stopma. ze, 
choc1aZ sknera. funduje Maciuslowi 
c1astka, jaJecznlc
 I lody w kantynie 
perskleJ. A Mac1us - Jak kazdy ar- 
tysta - Jest kaprys I grymas. Za- 
hczk
, bywa, w lodach czekoladowych 
wezmle, ale podk6wk
 ust potem za- 
cisme, brewki zmarszczy I Blowa z 
niego nie wydusisz. A jak go Maciug 
za bardzo JUz znudzl, wstanle chmur- 
ny, ramlonkaml wzruszy, obr6cl Sl
 
na pl
cle I p6Jdzle hen w pustYDl
. 
MaclUg patrzy za nlm, glowfj, kr(!Cl 
I mruczy' ,.Humorysta takl", co zna- 
czy: humorkl swoJe mlewa. 
Na zieml wlosklej Maclus si
 ozy- 
wIl. Humork6w nle mlewal, opowla- 
dal duzo i ch
tnle .. Jest JUz coa ta- 
klego w powletrzu tego kraJu, co po- 
budza fantazJ
 tw6rczfj, Nle darmo 
artysc1 tam korowodaml od wlek6w 
cll'jg.nfj,. 
Mac1uS sztuk& swojl'j. umlal czaro- 
wac Uumy. Ja, mestety, rue. 
W plerwszeJ zaraz chwlh po wy- 
11'j.dowanlu na wlosklm brzeg-u, urwa- 
hsmy sw z Mac1usiem I MaclUgiem 
we tr6Jk
 do Taranto. 
- No I Jak tam w tych Wlochach? 
- pytaj
 Sl
 chlopaki, kiedysmy 
wr6c1l1 nazaJutrz w samfj, por
 na 
apd poranny. 
Oplsalem "te Wlochy" po swoJemu, 
dokladnie, ale sucho. Mmej wi
cej tak: 
- Autostop przyst
pny. Nalezy 
unlkat: woz6w anglelskICh. 
 polowat: 
na amerykaiiskle 1 austrahjskle. Sta- 
re mlasto w Taranto ma bardzo stare 
mury I smlerdzl rYl>& 
wieze aflsze 
komumstyczne I meswleze koblety w 
rlrewmanych trepkach. W sr6dmiesciu 
trafl sl
 sWleza szprotka w futerku 
M6wi si
 wtedy: "Duce a nOl" i placi 
sl
 pl
t:set hr6w albo beefem w pu- 
szkach. W knaJpach nlc do ]edzenla, 
ale w wlOle mozna sit;: kqpat:. tylko 
ze na stoJaka. przy bufecle Domek 
z naplsem "Out of bounds to all 
Alhed Troops and Merchant Navy". 
Pod napisem dluga koleJka, zlozona 
z "all Allied Troops and Merchant 
Navy"... 
WI
, ze wOJsko Jest rozczarowa- 
ne "tymi Wlochaml..... Podnosz
 Sl
 
szmery: 
_ Kolejki jak do wychodka albo 
do kuchnl... W Bagdadzle takle rze- 
czy nle do pomyslenla .. 
- A Jak tam we srodku? - pyta 
ClOCt. rzeczowo. 
- Zwyczajnie - mowi
 - przy- 
t:mione swaaUa,' kantorek, nad kan- 
torklem cennlk i napls: ..Pasamento 
anbcipato"... 
Wlochy tracll wszelkl urok, wl
, 
ze nlkt juz 1ch nle ciekaw. Ale teraz 
spraw
 blerze Maclus w swoje r(!ce. 

sta sklada w skromn q podk6weczk
 
I oplsuJe J
drnq, reaUstycznfj, proZ1\, 
Piotra Aretina dl Arezzo to wszystko 
co mozna zobaczyt: i dostat: z drugIej 
strony kantoreczka... I zalnteresowa- 
nle Wlochaml roanle do tego stopnla, 
ze Jes
ze teg? sa,?ego wleczol'u p61 
baterIl melduJe Sl
 u sanitariusza 
dy:!:urneg o . 
Czy to nie jest tytul do nlefJmler- 
telnosci ? 
stabsmy na gl
boklch tylach pod 
Isernll'j., kl€dy przYJechah z propa- 
gandy, by nas sfUmowat:. WlaAc1wle 
to nie nas, tylko pestkl na naszym 
tIc. Najplerw zlelonym blyszcz&cym 
wozem - w srodku jak salonka ge- 
neral-gubernatora - wtoczyh sl
 na 
stanowlsko panowie fUmowcy. Dw6ch 
roslych drab6w i jeden garbusek. 
- Garbulek dobry do teJ tam pro- 
pagandy, - przychwahl Kazlo Ko- 
sCl61ek, - ale te dw6ch przYdahhy 
sl
 nam na ladowniczych. Dwadzlescla 
kila pocisku by im lepiej w l'
kach 
lczalo nli; te tam aparacik1. 


JEST 


Garbusek skrz
tnie, mllczfj,co zwi- 
ja sl
 kolo Instalacji, a draby tym- 
czasem sllfj, sl
 na "humorek" - tak 
zwany "rubaszny" czyU "zolnierskl". 
- Nledlugo przYJad
 panie kanty- 
nlarki - powlada jeden z pucfj, Jak 
domea. - Ladne panle, ale uprasza 
si
 me trzepat:. 
Moje chlopakl przyj
1y to z nie- 
smaklem. Nlkt sl
 me fJmleJe. amlech 
bucha dopiero, kiedy Macius, mierzl}c 
draba krytycznym oklem spod berecl- 
kU, zsum
tego na lewo uszko, po- 
wiada: 
- A jabym wytrzepal... J ednego 
pana po mordzie. 
Jedzie kantyna. Panowie fIlmowcy 
przyst
pujfj, do dziela. UstawlaJfj, pe- 
stkl odpowlednlo ku sloncu, robilj, 
pr6b
 usmlech6w, potem ka:1:&, sl
 
chlopakom hurmem rzucat: do wozu 
i fIlmujfj, (W jakls czas potem wl- 
dZlalem to w dodatku fllmowym z 
napisem: "Nasze panle kantynlarki 
dowoz& spragnionym zolnlerzom slo- 
dycze I Jeszcze slodsze usmlechy na 
plerwsz& Uni
 frontu'.... "A zeby was 
zemghlo, dranie" - zakll}l, wtedy 
stoJl'j.cy przy mnie Koacl6Iek). 
MaclUs skacze kolo pestek jak pa- 
wlk. Bele soble nalozyl na ramlona 
szerokie. ze wygll\dajfj, jak podw6Jne. 
kapralskle. Frenczyk przywdzlal 
wcl
ty, szyty w BeJruc1c; szyj
 owl- 
Dfj,1 chusteczkfj, jedwabDfj" kuplon
 w 
Kalrze; na paleu b1yszczy mu pler- 
scieii. z krzyzem jerozoUmskun, ku- 
plOny w Betleem. 
Legenda potem gloslla, ze MaciuS 
byl bhski celu swoich zachod6w, tylko 
ze, podobno, Mac1ug odci&gnlll go w 
ostatniej chwili za poly z zazdroSci, 
Jakoby, bo sl
 bal, aby MaclUs ze 
swyml baJkami nie przenl6s1 sl
 na 
stale do kantyny polowej. A naza- 
jutrz Jechahsmy JUz na front. 
Na tej drodze - od Iserni do Mon- 
te Cassino - po raz plerwszy od 
l' 1939 ujrzalem znowu Czterech 
JeZdZc6w Apokallpsy. Bezludne szkle- 
lety mlasteczek. Drzewa pooblJane, 
bezlistne, szare. Nie pogrzebane tru- 
py ludzkle, czasem przyrzucone szrna- 
taml, spod kt6rych sterczfj, stopy z 
but6w odarte. 
Stanowlsko rozbIlismy na zleml 
zrytej, zszarpaneJ, zaslanej mosifj,- 
dzem lusek wszelkich moZhwych ka- 
Ubrow I pecynaml poskr
canych od- 
lamk6w. Teren - zdobyty nledawno 
przez piechott;: 3-ej dywlzjl. Sfj,sladuJe 
z naml baza mulnlk6w greckich, do- 
WOZfj,cych zaopatrzenie dla g6rsklch 
stanowisk naszeJ piechoty i artylerU 
Grecy wltajfj, nas jak najlepsl przy- 
jac1ele. 
- Poladzy duzo, duzo dobra - 
trzeple jeden wzrostu MaciuslOwego, 
czarny jak HlOdus, prostonosy, z Wl'j.- 
slkaml. - Clecia dywlzJa duzo dobry 
zolnler. BI
dz narody zdobuJe Monte 
Cassino. POladzy, wy to zdobydz raz, 
dwa 
M6wl, ze nauczyl sl
 po pol sku od 
"zolnler Ciec1a Dywlzja, raz, dwa". 
Zmierzch JUz zapadl, ale wldno jak 
W dzien - nie zeby od greckiego 
swlecenia, ale caly kUn meba mi
dzy 
Monte Cassino a Monte Cairo wypel- 
nlony, jak kompozycJa teatralna. Fa- 
jerwerkl poc1sk6w cI
zklch pDI'j. si
 
ku g6rze po purpurowych parabolach; 
ruchbwe serle lekkie p
dZ1\, r6zowo- 
zlocistymi stumlemaml po r6wnlach 
pochylych. Gonl& sl
. krzyzuJI'j., styka- 
JI'j., I&cz& w jedn& krwaw& czerwien. 
Warkot. szczekot, traJkot, huk - ze 
trzeba krzyczet: 
Grek nam6wll Mac1usia I Maciuga 
na wypraw
 po "duzo dobra dzlew- 
clOga". Ja nle poszedlem, bo po plerw- 
sze, brzydz
 SIt;: grzechem nleczysto- 
SCI, a po drugie, mam sluz
. To juz 
Antoni sl
 0 to zawsze stara, zebym 
w pochodach bOJowych me byl bez 
z8Jt;:cia. Powlada. Ze to dla mojego 
dobra. Z westchnieniem id
 spac. 
Budzl mnle kapral Stefanow. Zleca 
sluzbe I kaze specJalme uwazat: na 
wartownlk6w Ciocha 1 Czechowicza, 
bo ,.dranle, sl
 POPlU. poblll I teraz 
strzelat: chCl'j. do sieble konlecznie". 
Na pierwszym posterunku stoi fi- 
10zOf Boron. 
- Patrz, - powiada, przekrzyku- 
j&C nleustanny bulgot strzelanlny (w 
tej chwlli to brzml, jakby kartofle 
perkotaly w pot
znym kotle - na 
uczt
 bog6w), - tutaj taka zawle- 
rucha. - R
k& zatacza kr&g. - Dzle- 
jowa, jak to m6wlfj" a ci tam dw6ch 
Jut sl
 na cel braU Nasz nar6d glupi, 
jak byl tak 
dzie. - Purpurowa 
szeroka fontanna strzehla nagle w 
g6rt;:; zlemla J
kla I wszystko dokola 
zadrgalo I zachybotalo. Samoloty po- 
lozyly gdzlefJ bbsko par
 p6Uon6wek. 
Boron umIlkl, ale pozostal z rozdzia- 
wlonlj, do gaw
dy g
bl'j.. Po chwiU zno- 
wu podJ&I: - Ja se meraz mysl
, 
czy to warto po wojnle jechat: do 
PolskI... Bo albo Stabn wszystko za- 
blerze, albo znowu wr6c1} RadziwiUy 
I 
dzle takle same dratistwo jak 
przed wOJn& bylo, ze jeden ma ty- 
sl&ce hektar6w, a drugi tyle, ze czap- 
kEj, nakryjesz. Jeden 
dzle pll, hulal, 
za granice pleniondze wywozU, P. dru- 
giemu trud I gl6d. 
-' Nar6d teraz zmlj,drzal Nle da 
sobfj, kr
c1t: jak para wol6w. 
- Ale... Nar6d byl I 
dZ1e glupl. 
Przyjdzie jakis pajac, par
 gromkich 
sl6w mu rzucl, obleca wszystko, I na- 
r6d poled, jak Niemcy za Hitlerem, 
chot:by w przepaAt:. 0 Angbcy to 
m&dry nar6d. Onl wszystko na zimno, 
ha rozum... ZauwazylefJ? 1m bhzej 
frontu, tym mnlej ADgUk6w. Zostali 
z tylu. "Pa tiehefonu" wojuj&. Krwl 
nle chcq na darmo traclt: A cI nasi: 
o byle co sobie do ganUa, jak te 
wllki. Dlatego ja Cl m6wl
' mc si
 
u nas w Polsce nle zmlenl. dop6ki 
si
 nar6d nle zmlenl. 
Tuz za naml buchnela seria naj- 
ci
Zszego kahbru sl6w maclerzystych. 
Ogllj,dam si
 I w swletle luny wldz
 
rozognlone twarze I rozdzlawlone g
- 
by Clocha I Czechowlcza. Tomlgany 
soble pokazujl'j., jak kupcy, targuj&cy 
towar. Ziapalem Czechow1cza r. od ra- 
ml
 I odci&gam w stron
 dzla . 1:rz
- 
sle gl6wkfj, - Jak zawsze, kledy Jest 
roztalony - a clemny lok opadaJ&cy 
spod zlelonego beretu, wygl&da jak 
skrwawlony - ale to tylko refleks 
od ognl plonlj,cych na meble. Swolm 
jakby zdzlwlonym, dzleclnnym glosem 
uzala si
, ze Cloch go strasznie 
skrzywdzll, ze razem z Grekami na- 
padl na nlego I wyrzucll... 
- Skfj,d? 
- Z jednej, tutaj niedaleko, me- 
Imki. Bylo wlnko I dobrze bylo. To 
potem tego Clocha dlabU przymesh... 
- 0 co wam poszlo? 
- Ja nic, ja tylko w obronie mun- 
duru, bo Cloch podskoczyl I zacZ1\,1 
na mnle rwat: mundur. To Ja w obro- 
nle munduru, chclalem go desk& 
aspokolt:... 


WIADOMO
CI 



 


MACIUS 


- I tak bez powodu mundur na 
toble rwat: zacZ1\,l? 
- Bez powodu J azem tylko jedne- 
mu Grekowi w mord
 dal. 
- Za co? 
- Morda mnie si
 nie podobala. 
Czechowlcz ma mln
 grzecznego 
dziecka. Oczy patrz
 niewinnie, pocz- 
clwle. W baterll znany jest z tego, 
ze dostaje Usty od Wloszkl z Taran- 
to, zaczynaJfj,ce si
 zawsze slowami: 
"M6j slodkl kwiec1e". 
Cloch natomlast ma wygl&d jakbyfJ 
slynnego zb6Ja wloskiego Rmaldo RI- 
naldlnlego poll\czyl z fryzJerem war- 
szawskim: czarne baczki, ostry wl}- 
slk, ognlste spojrzenie, ale ruchy 
mi
kkie, slowa wymawia cicho i po- 
wolnle, chat: trest: 1m nadaje zdecy- 
dowanl\, okresleii. dobiera adekwat- 
nych. 
- S.....ysyn uderzyl Greka w brod
 
az mu papleros wypadl - opowlada 
Cloch. - Ja do mego, jak do czlo- 
wleka: "Nie barloZ" - m6wl
, a on 
bateldres zruca, deskie z szalunku 
wyrywa I do mnle. To ja mu desk Ie 
wykr
cam, mord
 lakleruj
 na perlo- 
wo i za drzwi kopa. Po bateldres si
 
mu Jeszcze schyhlem I za nlem wy- 
rzucIlem, zeby nle bylo tego, jak to 
m6v; iI}, pohanbienia munduru. 
- Wychodzl nn to, zefJ t
 w obro- 
nle munduru stawal.. 
- No. faktyczme na to wychodzl. 
A taka lachmyta jeszcze lazl I plu- 
skwy na mnle szuka. Slodkl kWlat, 
psla go mat:. 
- A tak naprawd
 to, 0 co warn 
poszlo ? 
- Prywatme rozmawlamy czy slu- 
zbowo? 
- Prywatme. 
- No to cl powiem. Dzlwkle tam 
Greki mleh za szalunklem z desek 
Ten "slodkl kWlat" rwle sl
 plerwszy, 
bez koleJkl. bo, powlada, na wart
 
musi sl
 spleszyt:. A Ja to co? Ja 
tez na wart
. Dla mOle obowlqzck 
zolnlerski - rzecz plerwsza... 
- Prywatnie rozmawlamy... 
- A prawda, prywatnie. No to wy- 
rzucllem na zbity leb; zeby jednego 
w kolejce bylo mnlej... Jutro nie wla- 
domo, co Pan B6g da, to dzlfJ trzeba 
bylo Jeszcze z tych dar6w bozych. p6- 
kl co, skorzystat:... - westchnfj,1 
KIm nleba ml
dzy g6raml wygl&- 
da jak krater wulkanu. SpokoJne 
opowiadanle Clocha na tIe tego kata- 
klizmu ognlowego przejmuje mnie 
mrozem. Grzmoty, trzaski I to bulgo- 
tame wody w pot
Znym kotIe prze- 

zlo w jeden meustanny ryk. Mysl
, 
ze nad wszystkle zywloly przyrodv I 
historli pott;:znlejszy jest ten zywlol, 
kt6ry plome w malym pOJedynczym 
czlowieka, odziedziczony w nie zmie- 
monej prawle formle po czclgodnych 
przodkach z epokl kamlenla lupa- 
nego. 
- St6j, kto idzle ?! - krzyczy 
Cioch przepisowo 
- Nle wldzlsz, tUmanle, szarza _ 
wola MaciuS. 
Przechodz& - on I Madug - obok 
nas. Wygll\d I ch6d Maciuga wydaje 
ml sl
 podejrzany. Twarz mu swled 
potem - krwawym w tym ogniu; 
potyka ale, ale nie tym normalnym 
potykanlem pljacklm. Id
 za nlmi 
Wsuwaj& sl
 pod brezent jednego z 
dwu nlezamleszkalych woz6w z amu- 
nlcjfj,. 
- Chodz, coB cI powlem - mruga 
do mnle Maclus. 
Oslonil starannie wn
trze brezen- 
tem i zapala latark
 elektryczIll\. Ma- 
ciug tymczasem, marszcZ1\,C truskaw- 
kowaty nos, zdz181 z sleble koszul
 
I polozyl sl
 na piramldzle skrzyn z 
amunlcJfj, plecaml do sufltu Wldz
, 
ze te pot
Zne. Jak zlom kamienla, ple- 
czyska splywaJ& krWl& Pod prawl\ 
lopatk& krew Jest najczerwiensza I 
naJmocnlej blyszczy w sWletle la- 
tark!. 
- Dostal noza - Uumaczy szybko 
Maclus, przekrzykuJ&c ryki, od kt6- 
rych aZ chodzl otaczajfj,cy nas bre- 
zent. 
Szybko rozrywam torebke opatrun- 
ku Indywldualnego. Wstfj,Zka Mltawej 
gazy, pachn&cej jodoformem. wygl&- 
da prawle czarno w czerwonym swle- 
tie dopalaj&cej !'II
 tar6wkl. 
- Przymes wody - m6wi
 do 
MaclUsia. 
Pr
dko wysunlj,l si
 spod plachty. 
- DlaczegofJcle nle poszh od razu 
do laplducha? 
- Nle chc
 - m6wl Maclug przez 
zadsnl
te z
by, unosZl\c glowy _ 
Oni tam zaraz do szpltala odsylaj&. 
- No i dobrze. Odpoezmesz so- 
ble... 
- Nle chc
. Opatruj i dobra. 
"Dzielny jednak zolnierz. Jaki twar- 
dy. Prawdziwy polski chlop. Nle 
chce si
 dekowaC w przede dniu bit- 
wy" - mysl
 z podzlwem. 
- Tylko mkomu ani mru-mru _ 
m6wi dalej Maciug. - 2ebyfJ mnie 
tam znowu w jaklm wlerszyku nle 
ubral .. Bo teraz takle prawo, ze Jak 
do szpitala p6Jdzlesz, to do oddzlalu 
wlasnego JUz nle wracasz... Do pic- 
choty mogllby przydzlelit:... 
- Kr6lowa broni.. 
- A ja jfj, p....dol
 Wol
 byt: kr6- 
lem w artylerh... No I na tego dra- 
nla musz
 mlet: oko, zeby sl
 mnle 
nle rozbalowal. 
- 2eby go mlal kto na dzlwkl pro- 
wadzat:, tak? - m6wI
 z wyrzutem. 
- Lepl go JUz prowadzat:, mz zeby 
sam chodzii 
MaclUs wsun&1 pod brezent manier- 
k
 z wodfj,. przemylem, zajodynowa- 
lem - nawet nle j
kn&1 - zabanda- 
zowalem. MacluS tymczasem rozesla1 
placht
 brezentowfj, I koce w leJu od 
bomby I tam przeprowadziUsmy Ma- 
CIUga, bo na amunicji bylo za twardo. 
Umawlamy Sl
, ze mkt 0 nlczym DIe 
b
dzle wledzial. Rano Maclug stanle 
do apelu porannego Jakby nlgdy nlc, 
a potem sl
 zobaczy. Na fronde slj, 
wl
ksze szanse odpoczynku, nlZ na 
tylach. TotaJ Antoni nle 
dzle juZ 
latal, jak pies, za czlowleklem I po- 
ganIaI do kopama. nikomu nle po- 
trzebnych, dol6w albo obierania kar- 
tofU. Schowa sl
 pewnie w st6g Sla- 
na, jak pod Isernlfj" a MaclUgowl lapa 
Sl
 przez ten czas wygol. 
- J ak cl
 zranlU? - pytam 
- Zwyczajme. Na razle to zupelnie 
nle czulem, bo zem si
 do miodu wla- 
snle dorwal.. Zamleszame bylo wo- 
kolo tej d.... I t-en chcial i ten chcial. 
To ja krzycz
, ze ja tu naJstarszy 
stopmem. Ale to greckle wojsko to 
banda na mulach. 2adnej u nlch dy- 
scypUny, kaprala sluchat: nle chc&. To 
dalem temu I owemu w ucho. To mOle 
potem noza jakis draii wpakowal... 

ebym od razu poczul, tobym takle- 
go komunlst
 zln.pal i zaUukl na 
smlerl: za nleposzanowanle munduru 
i stopnia... Ale clemno bylo, toZem 
me 
zul. DoplelO potcm jakem wstal 


SZARY 


? 
. . 


. 


. 


i na Maciusia czekal, to czuj
, ze - MaciuS to drzewo kladzle kolo kaUfJmy prawdzlwyml lzami. Nlekt6- 
mnle coB, jakby pchla, szczyple pod pleca I dalej rlj,ble... rzy z nas moZe plerwszy raz w zyclu. 
lopatkll... - Jak dlugo mozesz tak rqbat:? - M6wllem, ze nam do Polski nle 
Burza ognia clchla. Dnlalo. poje- Od kubometra cI
 zgodzllem, czy wracat: - przypomlna Boroil swoje 
dyncze jeszcze poclskl podlatujlj, w jak? - niecierpliwi si
 Maciug. przepowlednle sprzed roku. - Oszust 
g6r
 seledynow& nlclll i urywajll sl
 - RIlble Macius najgrubszy ple- ChurchIll sprzedal nas bandycie Sta- 
w bl
kltDlejfj,Cym tIe nieba. nlek. Nadszczypal go slekler
, ale do lInowl. 
Po kllku juZ dniach stalismy na re- koilca nie przerfj,ba1. Od g6ry tylko - Nle p
dko ja zobacz{l Augu- 
gularnej pozycjl obl
Znlczej naprze- szerokle szparzysko, a dolem trzyma st6w, psla Ich m
 - huknlll MaclUg 
CIW g6ry Cassitlsklej. DzlfJ, Jutro ma jak spr
zyna. Zaglfj,da Macius do tej pl
fJclll w st61. 
sl
 rozpocZ&t: szturm generalny. Kto szpary I strasznle Sl
 nlby to dzlwl. - Zobaczysz, Maciug, zobaczysz- 
poleca dusz
 Bogu, a kto clalo szata- "Tam jaklea zloto b1yszczy" - m6wl m6wl nagle MaclufJ glosem prawle ra- 
nowl, uchodZ1\,c noeaml na wlnko I do zb6j a Maciuga. Zrywa si
 Ma- dosnym. Proroczym. 
kobletk
 - bez zadnego tam spiewu ciug, zagll}da, ale "Nic nie widz
" - No lch k'czortu - syknl}l Ma- 
- do tajnych nor, gdzle cwanl Grecy - powlada., bo faktycznle nlc tam nle dug. - Macius, opowldz bajkle. 
w przymlerzu, tym razem, z Wlocha- bylo. "Czekaj, - m6wl MaciuS _ - Idzle MaclUg, idzle, Idzle - 
ml wladomym magnesem clfj,gn
U od szpar
 rozszerz
, to zobaczy
z... prrez ziemie/ ksi
zyce, gwiazdy - 
naszego brata przyoszcz
dzone w Pa- No teraz zajrzyj". Maciug pochyla zaczl}l Macius improwizacj
. - OBtat- 
lestynie sztuczki zlota. sl
 nlsko nad szparlj" a MacluS cha- niq, pa
 chodak6w lIpowych jut pa- 
Maclug gorl\czkuje. Rana jest zao- bas go jedDfj, r
kll za kark I leb la- dar1, bqble mu sl
 na nogach, Jak 
gniona, rami
 obrz
klo. Ale na ze- duje do szpary, a drugl\ r
kll slekler
 angresty, poroblU, a SpOCZ1\,t: nlgdZle 
wnlltrz oko nle wtajemnlczone nlc po wyc1l\ga, pleJ'i sl
 fJdska na Ible Ma- nle maZe. Czarown1ca jedna go we 
nlm poznat: by nle moglo. Niepok6j ciuga, a zb6j aZ p....... z b61u I tym wl6czyklj zakl
la, ze jakby usladl, to 
mnle traWl. Rana nle Jest gl
boka., grubym zadziskiem kr
c1... by 81
 zlama1; jakby stan&l, toby 8i
 
noz nawet nie tkn
1 pluca - to fakt, Maclug nlespodzlewanie, jak to u w zleml
 zapadl; a jakby s1
 polozyl, 
ale dlabll wledz&, czy zakazenie sl
 dzlecl albo chorych, zapadl w drzem- toby si
 wycil}gal, wycIl}gal, zeby 
nie wywil}Ze. Macius tez jest niespo- k.
 
 pochrapuje. Wychodzlmy z Ma- sl
 coraz dluZszy I coraz cleJ'iszy ro- 
kojny az przybladl. Mieszkajq, razem clu
lem przed namiot, Macius markot- bll - najplerw jak glizda, potem jak 
w ladnle wydlubanej jamce, nakryteJ nleje I pOwlada: soUter, wreszcle jak Anghk, a w koJ'i- 
od g6ry ochronnle malowanym dWlz- - Co b
dzie z tym Maciuglem? cu w g.... by si
 obr6c11. 
klem namlotu "I.ndywldualnego". Czy to jaka bleda sl
 nle wda I me "Odczarowac go moze jedno tylko 
Zagll\dam do nich - jako tajny le- przyjdzle chlopa ?.. - r
kl'j. robl slowo. To slowo znaczy - I oopoczy- 
karz domowy. Pocil\gajll soble wer- ruch ku ziemi. - Czy go nie lepiej nek. I dom, I matka, I zona, I ko- 
mut z g
siorka (wermut wedlug wie- sUfj, zataszczyt: do laplducha? chanka, i bajka, i spok6j. To slo- 
rzeii. wlosklch, me Jest wmem). Ma- - Poczekamy jeszcze do jutra. wo znaczy wszystko, co naJlepaze 
ciug, pod wplywem lekklej gorfj,czkl Wlesz, Jak on si
 boi sZpltala. To gdzie! tam Maciugowl takle slo- 
I slodklego trunku, zapadl w blogo- A ja sl
 jego zaczynam bat:, po- wo zapaml
tat:, jak on zb6J Jest, a 
stan. Macius przy nlm siedzl. I furt wlem cI calli, prawd
. Tej nocy bu- takl glupl. ze zapalnlkn. nawet zapa- 
bajkl gada. ZacZ1\,1 wlaSnle odgrywat: dzll si
 par
 razy, krzyczal, rwa1 sl
 mi
tat: nle potrafl. Pytaj& go Sl
 lu- 
- talent aktorski tez ma ta mala do bltwy, czy do b6jkl, mnle tarmo- dzle na zleml, I diab1y na ksl
zycu 
jucha - codziemie naboZenstwo ape- sil.. I anloly na gwlazdach: ..A dOk1\d to, 
lowe, obrazek z tak nledawnej prze- - Jakby maJaczyl dzlA w nocy, to dzladku, tak Idzleta I Idzleta ?". Ma- 
szloscl pozafrontowej. krzyknlj na mOle. Ulozt;: soble lego- clug w odpowledzl ma to slowo wla- 
Baterla chrapie - Maelu
 udaje wisko blizej was. snle wyrzec, zeby urok odczarow
, 
sen baterll. W to basowe chrapanle Zmlerzch zapadl pachDlj,cy mlgda- a nle mote, bo zapomnlal ..Do Au- 
wplata si
 clenkl dyszkant dzlslejsze- laml. Zlotawe ognlki fJw1etllk6w klt;:- gustowa Ide" - mruczy. ..A gdzie 
go sluzbowego, bombardiera Lameta, bill sl
 nlsko nad zlemill jakby okru- ten August6w?" - pytaJIl ludzle na 
- kt6ry jest jednym z tych, co umle- chy bochna kSI
zycowego !'ItI'&cone z zieml, dlab1y na ksi
zycu I anloly w 
11 pogodzlt: wlernost: zakonom MOJ- nleblesklego stolu. PrzY
loklem na- nleble. "A nad jezlorem" - m6wl 
zesza z uszanowanlem tradycYJnych mloelk pod zlemlank
 Maclusla I ulo- MaclUg. "A gdzie te jezlOro?". - "A 
zasad polskiego honoru rycersklego zylem Sl
 w omszaleJ rozpadllme sta- pod puszczo". - "A gdZIe ta pusz- 
- I nie ulegU czarujfj,cym pokusom rannle okrywajllC jamk
 breze
tem_ cza ?". - "A pod nlebem". - "A 
Palestyny: Zapahlem swiatclko elektryczne _ gdzie to nlebo?". - "A nad Augu- 
- Baterla zbl6rka! Zbi6rka bate- na akumulatorach wyjt;:tych z nie- stowem". - "A gdzle ten Augu- 
ria!... Co jest bateria psiakrew?! miecklego cZolgu, 'I zatopUem si
 w st6w?". - "A nad jeziorem" .. I tak 
Wstawajcie s.....ysyny! "Dekameronle", skradzlonym z pu- w k6lko. Wsz
dzle Macluga juz Znall 
Dyszkant bombardlera Lameta steg:o domu jeszcze w Peska.rze i nazywali "glupi z Augustowa". 
przechodzl prawie w kwllenle. Waftkowlcz w swej nlesmiertelnej "AZ raz spotyka Madug t
 Wledt- 
BaterIa lecl na zbI6rk
. MaclufJ ru- trzytom6wce powledzial ze dnla owe- mt;:, co go we wl6czyklJ zakl
la Za 
chaml dlonl, ramlon, st6p udaje za- go wszyscy zatopieni bYh w modht- kok jom z1aple, a drugel r
ko, jak 
m
t zbl6rkowy. Batcria staje wresz- wle. Nlestety, nle Wledzlalem, ze tak to ClOch m6wi, "morde na perlowo 
cle murem. Podchorl\zy Silny krzy- naplsze, bo bym Sl
 dostosowal Wy- lakleruje". "Za c6z mnie, dzladku, bl- 
czy sztucznym basem: bralem soble do czytanla opowleat: 0 jeta?" - j
czy wledtma. "A za to, 
- Baterla! (akcent na "e"). Bacz- pewnym mmchu, kt6rego przeor coB z naszem bratem, k...., zroblla". 
nost:! (akcent na ,,0"). przylapal na nle-cnocle. WychodzUem - "A co ja takiego z wami zrobilam 
Przed frontem baterll staje przy- boWlem z zaloZenla, Ze dla zolnlerza, zlego? OJ, oj. nle bijta, dzladku! Co 
garbiony, w zleml
 zb6jem patrZ1\,cy, kt6ry ma zdobywat: klasztor, jest to zrobllam zlego, to tera na dobre 00- 
Antoni, szef. SlIny spiewa: lektura wprowadzajqca... roble". I nogl mu at Uze. Patrzy Ma- 
- Paaanle szefle, melduj
 zbl6rk
 Naraz slysz
 j
kl I odglosy szamo- clug na s!"oje glcoly i wldzl, ze od 
bateril do apelu porannego. Stan tanla, dochodzf!,ce z "Jasklnl zb6ja tego bzarua b&ble mu znlkh I nogl 
oSlemdzleslfj,t trzy. Macluga". Tak mi Sl
 baJka spl&ta- ma takle jak przed wOJno - brudne 
Idzle podporucznlk Dobrowolski, la z rzeczywIstofJclll, a lektura z baj- i smlerdz
ce. Ucieszyl sl
 chloplsko, 
kolyszfj,c blodrami (w lagrzesmy na k&, ze kledym wskoczyl do Ich zle- ale j
zy nle puszcza. Dalej Jej zle 
pa
 drzewo z nlm pUowah). Antoni mlankl I zobaczyl pot
Zny zad Ma- slipie podfonarza i gada: "Jaki-es 
sl
 pr
zy I ryczy zgrzythwym teno- clugowy wypl
ty ku mnle (glowy ani mme juZ na nogl postawlla, to mnle 
rem: sladu) - tom si
 mlmo woli rozej- teraz zaprowadz skl}de
 mnie wywio- 
- BaaacznoM! R6wnaj w prawo! rzal za pnlaklem, kt6ry powmien fJCI- dla". - "A skfj,d Ja cl
 wywlodlam ?". 
Plerwszy, drugl szereg! Bacznost:! Na skat: glow
 Macluga Ale zamlast - "A to ty, taka nle taka, nie wIsz, 
prawo patrz! Panle porucznlku, mel- pnlaka wl
 czerwonlj, z wysUku ze z Polski?" 
duje zbl6rke baterll do apelu poran- twarz Maclusla. Glowa Maciuga uwl- "Jak tylko Madug to slowo wypo- 
nego Stan osiemdzlesillt cztery. Bacz- klana jest w kocu. Wpleram oba ra- wledzlal, - a to wlaSme bylo to cza- 
nost:' Spocznlj! mlona pod Maciugowy podbr6dek i rodzlejskie slowo. co je byl znpom- 
Dobrowolski ogillda buty, czy wy- c
&gn
 z calej sHy do tylu. MacluS mal, - tak si
 od razu huk wielki roz- 
pucowane i brody, czy golone. Ma- Sl{l tymczasem zerwa1 I 
tol jak Zu- legl i jasnosc si
 zrobIla, jak tego 
clufJ podnosl I opuszcza glow
 - to zanna w kllpleU. dnla pod Monte Cassino, co to Ma- 
na brody, to na buty, to na brody, k - Chlusnij mu wody na glow
! _ CIUg ten mendal dostal. Wszystkle 
to na buty. Ruchy marionetki, a mina rzycz
. gwlazdy sl
 Mac1ugowi w oczach za- 
namaszczona, prorocza... 0, boskle Nle bylo wody Mac1us wylal wer- paUli Czarownlca go na mleUe za 
oko artysty, kt6re potrafi dopatrzec mut z gl\Slorka. halc laple... I patrzy Maclug, a jut 
si
 przepasci kontrastu tam, gdzie - Szkoda wermutu! wolam na ojczystej Uple w Augustowle sle- 
zwykly gamonlowaty profan nle do- przytomme. dzl, a spadochron mu lin
 na plecach 
strzeze nawet szczehnkl smleszno- CzuJ
 po chwili, ze Maelug jest juz majta. Matczysko z okna patrzy I 
sel! Oto jest Istota sztuki pisarskiej. spokoJny. ZwolnUem chwyt. Oddycha krzyczy: "Patrzcie, patrzcle, za anio- 
Sztukl prawdzlwej - eplckiej cl
zko. .opadl na prawe raml
. B6l la nam Bl
 chlopak zostal Skrzydla 
Przegl&d skoJ'iczony. Przed baterl1\ go OCUClt Patrzyl na nas oczami nie ma na plecach". Zrucil MaclUg spa- 
staJe sam dow6dca. porucznlk Pod- z tego fJwlata. dochron na zleml
, ale z lIpy me zla- 
g6recki. W pantomlmle Maclusia po- Tymczasem od strony punktu og- zl, tylko Iyko drze z drzewa I chodRkl 
znasz go po wazneJ buzi a kajtko- nlowego szedl juz przez stanowlska 
e na brudne lapska plecle. Upl6U 
watej postacl. DobrowolskI pleje ko- p61gloanr rozkaz: JCdDfj, par
, do druglej Sl
 bierze. A 
guclo, wydluZa 1 akcentuje ostatnie - DZlalony do dzia1! Sekcja na tymcza.sem z zaczarowanego spado- 
sylnby: punkt ognlowy! chronu cala baterla sl
 na zlemi
 wy_ 
- Bacznoat:! Na prawo patrz! Pa- Maciug obu dloilml powl6dl po Buplala I dawaj porZ&dek dookola ro- 
nle porucznlku, melduj
 zbl6rk
 ba- twarzy, na kt6rej swiecUy grube bit:. Boroti pod lIPIl staje, glow
 do 
terli do apelu porannego. Stan osiem- krople potu. g6ry podnosl I krzyczy do Macluga: 
dzlesillt cztery plus jeden. - Do dZlal, pslakrew! - ryknl\l "ZlaUe z tej lIpy, bo nam drzewlna 
Podg6reckl staje w postawie zasad- nagle i wyskoczyl z zlemlankl. potrzebna". - "A na co ci moJ8. li- 
nlczej, podaJe Sl
 do przodu ku ba- - Pewnle mu sl
 w gorlj,czce two- pa?". - "A Stahna 
dziem na niej 
teril - Zeby si
 aby nle wychylll za ja bajka przyAmla I chcla! si
 ode- wleszat:". - "Spal go Jak Hltlera". 
nadto I nle przewr6cll - i krzyczy: grat: za ten pnlak - m6wi
 do Ma- - "Kledy twardszy, jucha, i ogleii. 
- Czolem baterla! elusla. go nie blerze Na galfj,Z musl 1st:, bo 
Baterla: - Ale, pnlak... RzucII sl
 na mnle tak mu plsane". - "No to poczekaJ- 
- Czlem pnie czmku! jak na dzlewczyn
... ta, nlech sobie chodaki uplet
". "Prze- 
Dobrowolski: - W gor&czce... . cie jut masz chodakl na gll'ach" _ 
- Bacznoat:! Spocznij! - Pewnle ze taklch rzeczy mkt na krzyczy cala baterla. "Jeszcze dwie 
Podg6reckl przez nos do Anto- zimno nle robl 
 m6wI Maclul pary musze se uplest:". - "A na co 
nlego: nalwDle. cI trzy pary ?". - "Jedna na codzlen, 
- Nlech si
 rozeJdll do zaj
t:, pro- Punktualnie 0 godzlnle jedenastej druga do koaclola, a trzecla na Jar- 
s
 ja was. wleczorem dwa tys
ce armat wstrz&- mark do Augustowa". - "Ale nam 
Antoni: sn
lo swiatem 1 hlstorllj,. Zaplon
lo Stallna plIno powieslt:". - ..Pom
cz- 
- Bateria, do zaj
c rozejsc si
. nlebo nad calym p61wyspem wlosklm. ta go najpierw troch
, za dobrze by 
Bas ogniomistrza Dobraszaka: PomyfJlalem z zalem ze gdybym tego mu bylo letklj, fJmlerclfj, skonat:". 
- Dzlalony czyfJelt: lufy I do prze- wleczoru nle musla1 wojowat:, tobym Skoticzyl Maciug plest: chodakl I m6- 
gl&du broti! m6g1 swobodnle czyt
 "Dekamero- wl: "Teraz mnle go podajcle, galfj,z- 
Antoni: na" - tak bylo wldno. Zacz
la sl
 k
 tu jut dla nlego galantom upa- 
- Sekcja do kuchni, obierac kar- ostatnla bitwa 0 Monte Cassino kt6- trzylem". Wlesza Maclug StaUna, a 
tofle. bleglem marsz. re przed tym "bl
d.Z narody" zdOby- wtem ta wiedtma przylata I rozpa- 
- A teraz opowledz bajk
, praw- walo I zdobyt: nie moglo c
: "Co ja bez tego StaUna teraz, 
dzlwq bajk
 - prosl znowu Maelug. Ale to jut, przepraszam, to juz nie slerota bledna, na sWlecle roblt: b
- 
- Chodzi MaclUfJ po tych g6rach, moja rzecz. To nal
y do lIteratury d
"... "A kto ty taka?" - pytaJI\ 
chodzl - zaczyna nlestrudzony bard oflcjalnej, nlesmlertelnej. To Wailko- Chlopakl. "Wojenka, wOJenka" _ 
- I przychodzl do pewnej jasklm, wlcz. m6wi wiedtma. "C6zes ty za panl 
gdzie mieszka slawny zb6j, Maclug. Powiem jeszcze tylko tyle, ze Ma- k.... jedna" - krzyczlj, chlopakl I. mi 
,Dobry czlowleku, - m6wI Maclus clug cal& noc ladowal dzlalo I byl druglej gallj,zce obok StaUna j& wle- 
do zb6ja zmlemonym glosem, - daj ChYb
 najszybszym ladownlczym w szaj&. 
si
 staremu pogrzat: przy ogleJ'iku". tej bltwle. Nad ranem zemdlal. Wzi
- "Od tego czasu wojny sl
 wszyst- 
A zb6j w nosle dluble, po grubych 11 go na .punkt opatrunkowy, ale po kle pokoticzyly. POk6J nasta! na zle- 
gicolach sl
 czochra I mruczy: "Kto trzech dmach wr6cil zdr6w do baterii. mi, ksi
zycu i gwiazdach. A Maciug 
chce se d .. pOgTzat:, nlech se sam Plechoty, na Szc
scle, unlknlli. W w Pol!'lce sobie siedzi, chodakl z Iyka 
drzewa na ogleJ'i nar&ble". - "To daj kIlka tygodnl potem dostal odznak
 plecle I na jarmark do Augustowa 
ml slekle
". Zb6J dal Macluslowl sie- za rany bojowe oraz krzyz walecz- nosl. I wnukom opowlada, Jak& to 
kie
... nych I awans na plutonowego. Zdu- chwalq pod Monte CasSInO baterle 
- Siekler
 clzem dal'> - krzyczy mnlal od tego czasu ogromnle. Uwle- calfj, okryl... 
Maclug przeraZony. - Przede mo- rzyl najfJwl
ciej w swoje bohater- - Ladna bajka, - wzdycha Ma- 
gid mnle zablt:. stwo, POkwltowane w rozkazle dzlen- ciug, - tylko ze wszystklm glupia... 
- Slekle
, zb6ju, mnle dalea, ale nym pulku opi8em jego zaslug, pole- Bo jakze ja bym takle slowo za- 
maczugt;:, kamienlaml nabljanl\, w gajlj,cych na tym, ze "nle bacZl\C na pomnial? Zapalnlk to co Inn ego. . . 
lapskach trzymasz. rany od odlamku pocisku nieprzyja- Numeru zapalmka to ja zapomlnalem 
- No chyba ze - uspokaja si
 clelsklego, callj, noc obslugiwa! dzla- dlatego, ze mme stale I welfj,Z to slo- 
Maciug. 10" ltd. 0 przygodach, poprzedzaj&- wo wlaAnle we Ible sledzl. 
- A Maclus r&bie to drzewo, rlj,- cych noc dwu tysl
cy armat, zapo- RadoBme nam Sl
 zrobllo, jak da- 
ble, r&ble - opowlada Macius dalej mnlal zupelnle. Na mnle patrzal z wy- wnlej bywalo. WlnaAmy dat: kazall I 
- I mysU WCII\Z 0 tym, gdzle ten soka, jak na ostatniego lazlka. Pod jednym glosem zafJplewali: 
zb6j Maclug trzyma te kleJnoty. Na- jednym tylko wzgl
dem sl
 me zmle- 
rqbal kup
 drzewa I idzie do pleca, nil: bajek Maclusla sluchal zachlan- 
a zb6j warczy' "Nle zagllj,daj mnle me. W nagrod
 przelewal na nlego 
do pleca". "Aha, - mysl
 sobie, - sw6j dZln, do kt6rego jako plutonowy 
to ty tutaj trzymasz te klejnoty..... mial juz prawo przy cotygodnlowym 
- To ja bym w plecu glupl byl fasunku w kantynle. 
trzymat: takie c6s ? ! - protestuJe * * 
znowu Maclug - zeby mole sl
 spa- 
hlo? 
- Patrz, jakl to zl6b, - zalamuje 
MaciufJ r
ce, - nle wle, ze takl kleJ- 
not 1m dluzej w ognlu, tym lepszy. 
Jak nledzwiedZ toto w pW!ZCzy Au- 
gustowsklej sledzlal0, na plecu spalo 
I ceglfj, sl
 nakrywalo... 
- 0, ty zabo z PlI\czowa, - m6- 
wi Maciug, - tu czowlek sledzi, co 
do Augustowa przYJezdzal, nlech po- 
wi, jak si
 zylo. - Maciug chce mnie 
t1
cic w bok i syczy z bOlu. 


1\1)', Andersa banda, 
Karmlona bala.ndq,... 


. 


. Tej nocy byUsmy jedynymi chyba 
mezupelme smutnymi :iolnierzami pol- 
skimi na zieml. Macius Szary tego 
dOkonal, bo nadziej
 nadmarllj, w nas 
OZYWII. I tak soble w owej chw1li po- 
myslalem, ze jeAll odkrywanle praw- 
dy 0 czlowieku jest jednym zada- 
nlem pow?lania plsarsklego, to budo- 
wame wlary na fundamencle tej 
prawdy - druglm. Bo prawda I Wia- 
ra - to radosna, jasna sUa. 
Raz jeszcze wl
c wolam do akade- 
mIl tuteJszyCh bracl Goncourt6w: 
- A gdzIe jest MaehIA Szary, pa.- 
nowle? 
Janusz KO
a.lew8kl. 


W okrlj,gly rok potem, w smutnym 
dmu ogloszenla konca wOJny sledzie- 
lIsmy we czterech - plutonowy Ma- 
CIUg, kapral MaclUS Szary, bombar- 
dier Boroti I ja - w fJwiezo, prawle 
wlasnor
czme, zdobyteJ BolonU I po- 
plJahsmy wlasne Izy z wermutem. 
Dookola szalala uclecha AngUcy. kt6_ 
rych teraz juz wsz
dzle pelno bylo, 
zawsze tak mllcZl'j,CY, wrzeszczell w 
on dZlen najglofJnlej. A my plakal1. 
To nie zadna figura leloryczna - pla-
		

/Archiwum_004_01_206_0001.djvu

			6 


WIADOMoaCI 


Nr 299/300 


TADEUSZ MACHALSKI 


"Naklaniam rodakow do powstania". 
WSPOMNIENIE 


ANDERS EM POD SUCH4 WOL4 
Z pamifltnikow oficera dywizji litewsko-bialoruskiej 


FELICJAN SLA WOJ-SKLADKOWSKI 


Nastala. moja kolej przemawlanla 
w Imienlu P.P.S. Wszedlem na naj- 
wyzszy pozlom galerii I zagluszajfj,C 
halas I rozmowy, rozpoczynaJ1\ce sl
 
w teatrze, ryknl\lem: 
- Obywatele! 
Zaskoczenle bylo calkowlte. Na ga- 
leI'll wszystkle glowy zwr6cily si
 ku 
mnle, I przeszedl szmer: 
- To nasz, to nasz! 
W loZach i w krzeslach m
Zczyml 
wpatrywa6 sl
 zac
lI w molm kle- 
runku, w mrok galeril, podczas gdy 
panle wzruszaly ramlonaml i usmle- 
chaly si
 lekcewaZf!,co. 
Ja, tymczasem, JUZ wa11lem mojfj, 
mow
 na glowy wykwintnej pubUcz- 
noscl. Usunlj,lem z nlej szczeg61y blo- 
graficzne, jako poruszone przez po- 
przedniego m6wc
. Rfj,bnfj,lem tylko 
ze Mickiewicz umarl na choler
 albo 
otruty, formujl\c w Turcji legion pol- 
ski do walkl z odwlecznym wroglem 
Polski, carem rosyjskim. 
Pobietnle wspomnialem 0 "Panu 
Tadeuszu", jako gaw
dz1e staroszla- 
checklej, I 0 "Dzladach", mglawicy 
romantycznej 0 pl
knej mlejscami 
treScI, lecz rozwleklej, rozpelzlej kon- 
strukcji, I rzucilem sl
 na g6rne, t
t- 
nlq.ce krwill. i groZl\ce wybuchem jak 
bomba Z zapalonym lontem, strofy 
"Ody do mlodofJcl"! 
_ 'I'u - krzyczalem - wieszcz na- 
szego narodu, wleszcz lud6w, wieszcz 
calej ludzkoacl, wola 0 rozwalenle 
krzywdy I nlesprawledUwoaci ustro- 
j6w spoleczenstw i panstw wspo!cze- 
snych, na calej naszej kull ziemsklej, 
wzywajfj,c I nakazujfj,c: 


Teraz to juz "nic", I dzlslaj mog
 
spokojnle 0 tym wspomlna
, ale jesz- 
cze nledawno. bo czterdzlelicl pl

 lat 
temu, mlalem g
slfj, sk6rke na myfJl 
co by sl
 stalo. gdyby euta patrlo- 
tycznej ludnoael gubernlalDego miasta 
Kielce wz1
la haslo "powstanla" na 
Beno I w zlmoWll, mrotru\, lmletnlj, 
noc wyszla do okolicznyeh gor i 
las6w, niezatartym sladem z r. 
18681 
A noc to byla wcale nle zach
ca- 
jllca do lasu. Trzaskajlj,cy mr6z zla- 
pal tut po zachodzie nlsklego zlmo- 
wego sloilca, jak cz
sto bywa w 
okresle Botego Narodzenla w zawla- 
nych fJnlegiem g6rach, wsr6d kt6- 
rych biell drzemll\ce przez zim
 Kiel- 
ce znacZ1\, sl
 jedynle wlezaml koaclo- 
16w: Wlecz6r ten pamletam doskona- 
Ie, gdyz byla to 
O-a rocznica smler- 
cl Adama Micklewicza. przypadajl\ca 
na grudzieil 1905. 
Jut na kllka mieslecy przedtem po- 
wstat w Klelcach komltet obywatel- 
ski, kt6ry uzyskal, pod wplywem 
pI'I\d6w wolnoaclowych w Rosjl I 
Kongres6wce, calkowitfj, zgod
 I libe- 
ralne pozwolenle gubernatora na 
urzl\:dzenle w dn1u rocznlcy w teatrze 
kieleckim uroczystej akademii, w 
kt6rej sklad mialo wchodzl
: okollcz- 
noaclowe przem6wlenle, zywy obraz z 
..pana Tadeusza", wreszcle odegranie 
hymnu narodowego "Jeszcze Pol- 
ska...". Tymczasem jednak zaprowa- 
dzono stan wojenny, I wladza prze- 
sz1a z gI
tklch rl\k elastycznego gu- 
bernatora w twarde lapy, obcllj.zone- 
go drakoii.sklml prawaml wojennyml, 
gen. Iwanowa, przyslanego do Kielc 
w charakterze general-gubernatora. 
Potwlerdzll on wprawdzie guberna- 
torskic pozwolenle na obch6d rocznl- 
cy, ale ostrzegl komltet, iz najlzejsze 
wykroczenle wywola represje, choeby 
trzeba bylo .U/I: zbrojnfj, przerwa
 
akademl
. 
TolcZ przez caly dzleil rocznlcy pa- 
nowala nlepewnoal:. czy obch6d nie 
zoetanle w ostatnlej chwlli zakazany. 
Po mieacle krl\ZYIy plotkl, ze akade- 
mla jest zasadzkfj, I ze przy wyjsclu 
pubucznoaci z teatru wojsko 
dzie 
strzelalo I sZarZowalo na Uum, jak na 
pI. Teatralnym w Warszawle. Kto 
puszczal te plotkl - nle wiadomo, w 
kaZdym razle gen. Iwanow nle zro- 
bil nlc, aby je ukr6c1l:. W dnlu aka- 
demii, przed Hotelem Polskim, w kt6: 
rym miescil sie teatr, kazal zatrzymac 
ruch konny, pozwalajl\:c publlcznoscl 
chodzl
 jedynle po chodnikach, naj- 
wyzej trzy osoby naraz. Elrodek ullcy 
przed teatrem zajfj,1 pluton, zlotony 
z kilkunastu "stnelkow", pl'zydzielo- 
nych do pomocy komisarza poUcjl. 
Ustawlll ani broil w kozly, wysuwa- 
jfj,C podw6jne posterunkl w poprzek 
ullcy, I rozpalili wlelkle ognisko ze 
smolnych, z weso1ym syklem I trza- 
sklem palfj,cych sl
 grubych kl6d 
zmarzni
tej, suchej soanlny, zarekwl- 
rowanej szczodrze w poblisklm skla- 
dzle drzewa. Ognlsko bylo tak pot
- 
me i jarZl\ce ze na ulicy, mlmo mro- 
zu 1 linlegu, zrobUo slQ cleplo, a naf- 
towe latarnle uliczne I Mite odbla- 
ski lamp z okien sall teatru zostaly 
zwyci
sko przy
mione przez buzujl\,- 
ce, gnane czarnyml grzywaml smoll- 
stego dymu, czerwone, poskr
cane od 
pleklelnego taru, ogniBte jezyki. 
"Strlelkl", przytupuj1\cy wok61 og- 
niska, byll raczej wesell, leez, chCl\:c 
popisa
 sl
 dzlelnoScll\: i pos1uszeilst- 
wem wobec wladzy, wskazywall na 
okna teatru, wolajfj,c: 
_ Wot eUm Ueplo, Ich razstrle- 
lat' nado! 
Nic dziwnego, 1Z w tych warun- 
kach nie wszyscy ochoczo kwap1l1 sl
 
. p6jAciem na akademl
, I kolo 8-ej 
wleczorem teatr, szczeg6lnle na lep- 
szych miejscach, byl prawle pusty. 
Balkon I galerle wypelniall roboclarze 
z fabrykl superfosfat6w, ich rodz1ny 
i mtodziei rzemieslnicza, naleZlica do 
P.P.S., kt6ra, nie wchodz
c w sklad 
komitetu obchodu rocznlcy, postano- 
wlla wzifj,
 n1eoflcjalny udzlal w aka- 
demil I nada
 jej charakter bardzlej 
rewolucyjny. 
Ja otrzymalem polecenie od kole- 
gi Kazimierza Warehalskiego, z wladz 
klelecklej P.P.S., wygloszenla z gale- 
rll teatru przem6wlenla 0 dzlalalno- 
Bcl piBarskiej I polltycznej Micklewl- 
cza zaraz po oflcjalnej mowle dele- 
gata komltetu. Czulem sl
 wl
C waZ- 
ny i podnlecony, gdYZ mowa taka, ze 
wzgl
du na nadz6r pollcyjny nade 
mn
 po wypuszczeniu z wiezienia za 
manifestacje na ..Grzybowie", mogl a 
latwo skonczye si
 ponownym aresz- 
towaniem. 
Wreszcle, Iou I fotele teatro po- 

ly zapelnla
 sl
 wyfrakowanfj, I 
wydekoltowan
 publlcznoacllj" kolo 
9-ej, a wl
C z godzlnnym op6mleniem, 
zabrzmlal nieclerpliwle oczeklwany 
dzwonek, I wszyscy, nle wylllczajl\:C 
dw6ch dyzurnych komlsarzy pollcjl, 
zaj
lI swe mlejsca. Serce bUo ml 
gwa1townle, by nie przepuscl
 mo- 
mentu zakoflczenia "oflcjalneg o " 
przem6wlenla i "wp
" w pOI1; z 
mojl\, mowlj,. 
Zabrzmlal dzwonek drugl, I kurty- 
na powoll unlosla sl
 w g6I1;, at do 
uczonego napisu na belce, podtrzy- 
mywanej przez dwie slabo odzlane 
karlatydy: "Omne tulit punctum, 
quod miscuit utile dulci", co przez je- 
dne&,o z naszych profesor6w laclny 
przeloZone zostalo dos
 zreczn1e na 
polski: "To wszystko bylo godne po- 
chwaly, co Ifj,czylo przyjemne z po- 
zyteeznym". 
Ale w tej chwlll nle chodzllo 0 
mqdre naplsy i przeklady. 
Na przedzie sceny stal pulpit, 
oAwietlony dwiema pelgajfj,cymi, w 
przecllj,gu, fJwlecaml, zaopatrzony w 
nleunlknlon& szklanke wody. Lysawy, 
w zIotych okularach I frakowym gar- 
niturze prelegent porZl\dkowal, przed 
zabranlem glosu, dos
 wynlosb:J, ster- 
t
 kartek zapisanego papieru, usilu- 

cfj, 8fruDl\
 z pulpitu, po czym, sklo- 
nlwszy sl
 publlCznoacl, rozpocZ1\,I, 
doa
 clchym glosem, przem6wlenle. 
Mowa byla dobrze skonstruowana, 
ale obejmowala jedynie kr6tkfj, blo- 
grafi
 I poetyck!\, dzialalnos
 wiesz- 
Cza' Nawet, m6wll\c 0 fJmlercl Mlc- 
klewlcza w Stambule, prelegent nle 
podal, dlaczego poeta tam sl
 znalazl, 
gdyz sprzeciwlaloby si
 to 10jalnoSci 
wobec Rosji. Mimo to, odczyt trwal 
doa
 dlugo, gdyZ szczeg6lowo I fa- 
chowo om6wlony zostal klerunek ro- 
mantyczny w poezjl Mlcklewlcza. 
Wreszcle, gdy prelegent skonczyl, 
przy spalonych do polowy swiecach i 
upltej nieznacznie wodzie, podzl
ko- 
waly mu oklaskl, przcrwane opada- 
jf\CI\ kurtynfj,. Publlcznos
 zacz
la po- 
rusza
 sl
 na mlejscach. 


Dalej, brylo, !II posad 8",lata! 
Nowyml cI
 pdml6lllY tory, 
At, opleAnia.1ej zbywtlzy 81
 kory, 
Zieione przypomnisz lata! 


"Nakaz wleszcza zaczyna si
 obec- 
nle wypeln1al:, Idfj, nowe hasla I no- 
we czasy! Bryla zlemska w swych 
podstawach drgn
la! Drgn
la nie wo- 
1& I wysUklem wladc6w tego swlata, 
ani Ich wojsk, odzianych w pi
kne 
mundury! Drgn
la, pchnl
ta zrywem 
moralnym mas pracujl\,cych, drgn
la 
pod uderzenlem kilof6w, slekler i 10- 
pat, uj
tych krzepko w twardych, 
czarnych r
kach robotnlczych! Drgn
- 
la, podwaZona wstrz&sem rewolucjl. 
"Kto wlerzy naprawd
. a nle czu- 
10stkowo, w geniusz wieszczy Mlc- 
kiewlcza, kto chce wypelni
 jego te- 
stament, zawarty w "Odzle do mlo- 
dosc1", ten iS
 must droglj, ofiar, wal- 
kl I p08t
pU do wolnoacl I niepodleg- 
loaci cz1owieka, narod6w I calej ludz- 
koscl. 
"Wtedy my, przede wszystklm my, 
Polaey, ucznlowle i wsp61bracla poe- 
ty 
dziemy mogll zawola
, przyo- 
bleeane przez nlego w proroczeJ wlzjl 
przyszloaci : 


WltaJ, jutrzenko 8wobody, 
Zbawienla za tobQ. slotice! 


Tak, w tywym I dosadnym skr6ce- 
niu, wygllj,dala mOJa mowa, po kt6- 
rej otrzymarem oklaskl calego tea- 
tru, gdyz wszyscy uczuciowo sku- 
pill s1
 przy haslach: wolnoa
 I nle- 
podleglos
. 
Mocne odspiewanie przez uczestnl- 
k6w z P.P.S. pierwszej strofki ..Czer- 
wonego sztandaru", "Krew nasZl\ dlu- 
go lejl\, katy..... zakoilczylo to nasze 
intermezzo w programle akademU. 
Nastala w teatrze clsza, po czym 
kurtyna zn6w poszla w gore. Spoj- 


JERZY 


LEBIEDZIEWSKI 


ZA 


Przez caly dzieil 23 wrzesnill. 1939 
resztki dywizjl lItewsko-blalorusklej 
pod dow6dztwem gen. Wolkowlcklego 
toczyly b6j z Nlemcaml, usi1ujlj,c opa
 
nowal: Tomasz6w Lubelskl. Po zacho- 
dzie slotica, gdy szereg stanowisk 
nleprzyjaclelsklch juz opanowano, 
przyszedl rozkaz aby w clfj,gu nocy 
forsownym marszem osi&gnl\:
 okolice 
Suchej W oli, gdzie nowogrodzka bry- 
gada kawalerii pod dowodztwem gen. 
Andersa mlala zrobl
 wylom w ugru- 
powanfu niemiecklm, aby otworzy
 
drog
 na W
gry. Dywlzja lItewsko- 
blaloruska mia1a wejM w ten wylom 
I maszerowa
 w slad za kawalerl& 
prowadzonfj, przez gen. Andersa. 
* * * 
Na mlejsce koncentracji przybylem 
z nleduZym oddzlalklem konnych 
zwladowc6w 0 kilka godzin wczefJnlej 
nlz reszta pulku. Po drodze mil1!\,lem, 
wyprzedzajl:j,c, maszerujl\:ce resztki 
10-ej dywlzjl piechoty, oraz - 0 lIe 
soble przypomlnam - 43-go pulku 
plechoty. Dowledzialem si
 r6wn1eZ, 
Ze w poblizu sl! oddzialy 41-ej dywi- 
zji pod dow6dztwem gen. Piekarskle- 
go oraz n1eco dalej na poludnle re- 
sztkl l-ej dywlzji legion6w. W powle_ 
trzu byla juZ szaroSl:, lecz do wschodu 
slotica bylo jeszcze daleko. J eehalem 
drogll" przy kt6rej pelno bylo slad6w 
nledawnej walki. W p6lswletle przed- 
Awitu zarysowywaly sl
 kadluby roz- 
walonych czolg6w niemleekich oraz 
zepchnl
tych na bok przez nasze 
przechodzl!ce kolumny zdobycznych 
samochod6w. Jeden z zolnierzy zwr6- 
cH moj
 uwag
 na zestrzelony, wi- 
docznie przez naszych, samolot nie- 
miecki. Gdy zboczylem z drogi, kon 
m6j gwaltownle rzucil sl
 w stron
 
aby omlnfj,
 trupa zabitego Nlemca. 
Mlody chlopak letal na wznak z roz- 
krzYZowanyml ramionaml, a zastygle 
oczy z wyrazem zdzlwienla wpatry- 
waly si
 w clemno-szare nlebo zbli- 
zaj
cego si
 poranku. T
dy przebijal 
sie gen. Anders. 
Nagle 0 kUka kilometr6w przed na- 
mi rozpocZ1\,1 sl
 gwaUowny ogleti ar- 
tyleryjski, przewaznle szrapnelowy. 
Nle moglem si
 zorlentowa
. kto 
wlaSciwle strzela: nasi czy Nlemcy. 
.Techalem wl
c w klerunku bialych 
obloczkow, rodzllcych sie z ognia roz- 
pryskujllcyeh si
 szrapneli, w nadziei 
Ze spotkam kogoa, kto wreszcle b
- 
dzie w stanie dae mi jakies rozslidne 
wyjaSnlenie tego co tu sl
 wlaSciwle 
dzleje. Ogieti ustal tak sarno nagle 
jak sl
 rozpocZ1\,l. ZrobUo sl
 dzlwnle 
pusto dookola. Klusowalem na prze- 
Jaj w klerunku, skl\:d przedtem do- 


. 


. 


WOdSKO POLSKIE NA WSCHODZIE 
Narodziny brygady karpackiej 


rzalem na scen
 i bylo na co patrzee. 
W kaskadzle swietnie oddanych 
promlenl poludnlowego "slotica", w 
zacisznym ogrodzenlu sadu, przed 
bocznym skrzydlem Soplicowego dwo- 
ru, m6wi&,c slowami poety: 


prowadzie, porz
dek, wypowiedzial 
twaroo, glosem spokojnym, ale dose Bylo rzecz
 latw
 do przewidzenia, 
donioslym: ze na wypadek wojny z Niemcami nie 
- Naklanlam rodak6w do powsta- tylko naaze pol
czenia lildowe z Za- 
nla! chodem zostanl! przerwane, ale row- 
Siowa te, zle doslyszane i zrozu- niei i na.sze pol
czenia morskie przez 
mlane, na tie obecnosci wojska przed Gdyni
. Trzeba bylo wi
c oprzec si
 
teatrem I og6lnego zdenerwowanla I na dostawach plynlicych szlakiem 
nlepewnoacl wskutek burzllwego prze_ srOOziemnomorskim. W tym celu zo- 
blegu akademil, byly przyslowloWll stalem wyslany jako attache wojsko- 
iBkrfj, ognla, rzucon& na stert
 pro- wy do Turcji i Grecji, w celu zorgani- 
chu. Tlum publicznoacl, rzucil sl
 do zowania baz w Stambule i Salonikach, 
drzwi teatru, powstal Scisk, za- sk
d sprz
t wojenny mial bye dostar- 
brzmlaly okrzykl trwogl, orkiestra czan y rzez Rumunip i W
 g ry do Pol- 
umllkla. " 
Na szc
scie, pan z komltetu nle ski. Turcy i Grecy nie tylko nie ro- 
bili trudnoSci, ale na kaZdym kroku 
stracil glowy I ryknl\l nad Uumem okazywali mi najdalej idl!c
 zyczli- 
uciekajl\,cych: . 
_ AlcZ nle to, nle to! Naklanlam wose. Pomimo to, drogi te przedsta- 
rodak6w do powsta.nia, tu na mlej- wialy pewn
 WartORe tylko dopoki 
scu!... Orklestra gra hymn! Wlochy 
ylY' neutralne. N 
 wypadek 
To wreszcle podzlalalo, I wobec przystl!Plem
 ':V loch do wOJny, trzeba 
stojfj,cej ju.t spokojnie publicznosc1, by bylo oprzec Sl
 na drogach llidowych, 
napi
tej lecz opanowanej, orklestra prowadZlicych z Suezu nad r.n0rre
 
odegrala strofk
 hymnu narodowego. Czerwon
, przez Palestyne 1 SYI1e 
koticZ1\,C w ten spos6b program burz- do TU r CJl 1 z Bas
y nad zatok
 Pe?:- 
lIwej akademU. sk
 przez B,agdad 1 Mossul do TurcJl. 
Teraz, uc1ekajlj,cy przed chwllfj, Prace byly Jeszcze w pelnf1!1 toku, gdy 
stall w mlejscu, bojlj,C sl
 wyjfJ
 na ,,:szystko nagle prze
r
shly tocz.lice 
ullc
, by nie narazi
 si
 na moZllwe Sle z zawrotn
 szybkosCl1i wYP!ld.kl. 
strzaly pollcjl 1 wojska. N9: wodach. Bosforu sta
y J
z z
- 
Na szc
fJcle wyslanl na zwlady kotwlczone plerwsze. statkl sOJuszm- 
mlodzlency, wr6clll z wleScifj, Ze przcd cz,: z,: sprz
tem w
J
nnym 
la Pol- 
teatrem panuje spok6j i Ze mowa Skl" kledy r6wnoczes
le za
z
h naI?ly- 
wychodzi
. Przy drzwiach wyjscio- wac do Stambu!
 plerwsl uchodzcy. 
wych na ullc
 urz
dowalo po dw6ch P0'Ystalo I;'ytame:. dokl!
 . 
wakuo- 
starszych pollcjant6w, klerujl\:cych wac'? Uwaz!llell}, ze zlozyhsmy na 
szybko wychodZ1\,c& publlcznos
 grup- oltarzu wspolneJ sprawy dostateczn
 
kaml do bocznych ulic. , Strlelkl" sta- danine krwi i ze teraz kolej na in- 
U w dwuszeregu z bronifj, u nogl, go.., nyc
. :I?,Iatego. teZ , by
em 
d
nia, ze 
towi interweniowa
 przy plerwszej powmmsmy zblerac medobltkl nasze- 
potrzeble. go 
ojska J?l?zliwie. d

eko od p
la 
W tych warunkach opr6znlenie walkl, by dac 1m moznosc wypoc
la, 
teatru trwalo diu go. ja wyszedlem przezbrojenia i przeszkolen

. w st	
			

/Archiwum_004_01_206_0001_1.djvu

			6 


WIADOMoaCI 


Nr 299/300 


TADEUSZ MACHALSKI 


"Naklaniam rodakow do powstania". 
WSPOMNIENIE 


ANDERS EM POD SUCH4 WOL4 
Z pamifltnikow oficera dywizji litewsko-bialoruskiej 


FELICJAN SLA WOJ-SKLADKOWSKI 


Nastala. moja kolej przemawlanla 
w Imienlu P.P.S. Wszedlem na naj- 
wyzszy pozlom galerii I zagluszajt\c 
halas I rozmowy, rozpoczynaJ1\ce sl
 
w teatrze, ryknl\lem: 
- Obywatele! 
Zaskoezenle bylo calkowlte. Na ga- 
lerll wszystkle glowy zwr6cily si
 ku 
mnle, I przeszedl szmer: 
- To nasz, to nasz! 
W loZaeh i w krzeslach m
zczyznl 
wpatrywa6 sl
 zac
lI w molm kle- 
runku, w mrok galeril, podczas gdy 
panle wzruszaly ramlonaml i usmle- 
chaly si
 lekcewaZf!,eo. 
Ja, tymczasem, JUZ wa11lem mojll 
mow
 na glowy wykwintnej publlcz- 
noscl. Usunlj,lem z nlej szczeg61y blo- 
graficzne, jako poruszone przez po- 
przedniego m6wc
. Rfj,bnt\lem tylko 
ze Mickiewicz umarl na choler
 albo 
otruty. formujfj,c w Turcji legion pol- 
ski do walkl z odwlecznym wroglem 
Polski, carem rosyjskim. 
Pobietnle wspomnia1em 0 "Panu 
Tadeuszu", jako gaw
dz1e staroszla- 
checklej, I 0 "Dzladach", mglawicy 
romantycznej 0 pl
knej mlejscami 
treScI, lecz rozwleklej, rozpelzlej kon- 
strukcji, I rzucilem sl
 na g6rne, t
t- 
nlt\ce krwill. i grotl\ce wybuchem jak 
bomba z zapalonym lontem, strofy 
"Ody do mlodoScl"! 
_ 'I'u - krzyczalem - wieszcz na- 
szego narodu, wleszcz lud6w, wieszcz 
calej ludzkoacl, wola 0 rozwalenle 
krzywdy I nlesprawledliwoSci ustro- 
j6w spoleezenstw i panstw wsp6!cze- 
snych, nil. calej naszej kull ziemsklej, 
wzywajt\c I nakazujfj,c: 


Teraz to juz "nic", I dzlslaj mog
 
spokojnle 0 tym wspomlna
, ale jesz- 
cze nledawno. bo czterdzlelicl pl

 lat 
temu, mlalem g
slt\ sk6rk
 na myfJl 
co by sl
 stalo, gdyby elita patrlo- 
tycznej ludnoac1 gubernla1Dego miasta 
Kielce wz1
a haslo "powstanla" na 
Beno I w zlmoWll, mrotnll, lmletnlj, 
noc wyszla do okolicznych gor i 
las6w, niezatartym sladem z r. 
18681 
A noc to byla wcale nle zach
ca- 
jllC& do lasu. Trzaskajlj,cy mr6z zla- 
pa1 tut po zachodzie nlsklego zlmo- 
wego sloilca, jak cz
sto bywa w 
okresle Botego Narodzenla w zawla- 
nych fJnlegiem g6rach, wsr6d kt6- 
rych biell drzemll\ce przez zim
 Kiel- 
ce znaeZ1\, sl
 jedynle wlezaml koaclo- 
16w: Wlecz6r ten pamletam doskona- 
Ie, gdyz byla to 
O-a rocznica Amler- 
cI Adama Mickiewicz&, przypadajt\ca 
nil. grudzieil 1905. 
Jut DB kllka mieslecy przedtem po- 
W8tat w Klelcach komltet obywatel- 
ski, kt6ry uzyskal, pod wplywem 
p r l\d6w wolnoaclowych w Rosjl I 
Kongres6wce, ca1kowitt\ zgod
 I libe- 
ralne pozwolenle gubernatora na 
urzt\dzenle w dnlu rocznlcY w teatrze 
kieleckim uroczystej akademii, w 
kt6rej sklad mialo wchodzl
: okollcz- 
noaclowe przem6wlenle, zywy obraz z 
..pana Tadeusza", wreszcle odegranie 
hymnu narodowego "Jeszcze Pol- 
ska...". Tymczasem jednak zaprowa- 
dzono stan wojenny, I wladza prze- 
sz1a z gI
tklch rl\k elastycznego gu- 
bernatora w twarde lapy, obclt\zone- 
go drakoii.sklml prawaml wojennyml, 
gen. Iwanowa, przyslanego do Kielc 
w charakterze genera1-gubernatora. 
Potwlerdzll on wprawdzie guberna- 
torskic pozwolenle na obch6d rocznl- 
cy, ale ostrzegl komUet, iz najlzejsze 
wykroczenle wywola represje, choeby 
trzeba bylo .U/I: zbrojnfj, przerwa
 
akademl
. 
Totet przez ca1y dzleil rocznlcy pa- 
nowala nlepewnoa6, czy obch6d nie 
zoetanle w ostatnlej chwlli zakazany. 
Po mieacle krllzyly plotkl, ze akade- 
mill. jest zasadzkfj, I .ze przy wyjsclu 
publlcznoaci z teatru wojsko b
dzie 
strzelalo I szartowalo na Uum, jak na 
pI. Teatralnym w Warszawle. Kto 
puszczal te plotkl - nle wiadomo, w 
kai:dym razle gen. Iwanow nle zro- 
bil nlc, aby je ukr6c1
. W dnlu aka- 
demii, przed Hotelem polskim, w kt6: 
rym miescil si
 teatr, kazal zatrzymac 
ruch konny, pozwalajl\c publlcznoscl 
chodz1
 jedynle po chodnikach, naj- 
wy.:tej trzy osoby naraz. Elrodek ulley 
przed teatrem zajfj,1 pluton, zlotony 
z kilkunastu "stnelkow", pl'zydzielo- 
nych do pomocy komisarza pollcjl. 
Ustawlll ani broil w kozly, wysuwa- 
jfj,C podw6jne posterunkl w poprzek 
ullcy, I rozpalili wlelkle ognisko ze 
smolnych, z weso1ym syklem I trza- 
sklem paillcych sl
 grubych kl6d 
zmarzni
tej, suchej soanlny, zarekwl- 
rowanej szczodrze w poblisklm skla- 
dzle drzewa. Ognlsko bylo tak pot
- 
me I jarZl\ce .ze no. ulicy, mlmo mro- 
zu 1 linlegu, zrobUo slQ cleplo, a naf- 
towe latarnle uliczne I Mite odbla- 
ski lamp z okien sall teatru zostaly 
zwyci
sko przy
mione przez buzujt\- 
ce, gnane czarnyml grzywaml smoll- 
stego dymu, czerwone, poskr
cane od 
pleklelnego taru, ogniBte j
zyki. 
"Strlelkl", przytupuj1\cy wok61 og- 
niska, byll raczej wesell, leez, ch
c 
popisa
 sl
 dzielnoSel&, i pos1uszeilst- 
wem wobec wladzy, wskazywall na 
okna teatru, wolajt\c: 
_ Wot eUm Ueplo, Ich razstrle- 
lat' nado! 
Nlc dziwnego, 1Z w tych warun- 
kach nie wszyscy ochoczo kwap1l1 sle 
. p6jAciem na akademl
, I kolo 8-ej 
wleczorem teatr, szczeg6lnle na lep- 
szych miejscach, byl prawle pusty. 
Balkon I galerle wypelniall roboclarze 
z fabrykl superfosfat6w, ich rodz1ny 
i mtodziei rzemieslnicza, nalezl}.ca do 
P.P.S., kt6ra, nit! wchodzl!c w sklad 
komitetu obchodu rocznlcy, postano- 
wlla wzlll
 nleoflcjalny udzla1 w aka- 
demil I nada
 jej charakter bardzlej 
rewolucyjny. 
Ja otrzymalem polecenle od kole- 
gi Kazimierza Warchalskiego, z wladz 
klelecklej P.P.S., wygloszenla z gale- 
rll teatru przem6wlenla 0 dzlalalno- 
Bel piBarskiej I polUycznej Mlcklewl- 
cza zaraz po oflcjalnej mowle dele- 
gata komltetu. Czulem sl
 wl
c waZ- 
ny i podnlecony, gdy.z mowa taka, ze 
wzgl
du no. nadz6r pollcyjny nade 
mnl}. po wypuszczeniu z wi
zienia za 
manifestacje na "Grzybowie", mogl a 
latwo skonczye si
 ponownym aresz- 
towaniem. 
Wreszcle, Iou I fotele teatro po- 

ly zapelnla6 sl
 wyfrakowanll I 
wydekoltowan&, pubUcznoacllj" kolo 
9-ej, a wl
C z godzlnnym op6znleniem, 
zabrzmlal nieclerpliwle oczeklwany 
dzwonek, I wszyscy, nle wylllczajfj,c 
dw6ch dyzurnych komlsarzy pollcji, 
zaj
lI swe mlejsca. Serce bUo ml 
gwaltownle, by nie przepuscl
 mo- 
mentu zakoflczenia "oflcjalnego" 
przem6wlenia i "wpaS
" w po
 z 
mojl!, mowt\. 
Zabrzmlal dzwonek drugl, I kurty- 
na powoll unlosla sl
 w g6
, aZ do 
uczonego naplsu no. be1ce, podtrzy- 
mywanej przez dwie slabo odzlane 
karlatydy: "Omne tulit punctum, 
quod miscuit utile dulci", co przez je- 
dne&,o z naszych profesor6w ladny 
przeloZone zostalo dos
 zr
czn1e na 
polski: "To wszystko bylo godne po- 
chwaly, co Ifj,czylo przyjemne z po- 
zyteeznym". 
Ale w tej chwlll nle chodzllo 0 
mqdre naplsy I przeklady. 
No. przedzie seeny stal pulpit, 
oAwietlony dwiema pelgajfj,cyml, w 
przecllj,gu, swlecaml, zaopatrzony w 
nleunlknlonfj, szklank
 wody. Lysawy, 
w zlotych okularach I frakowym gar- 
niturze prelegent porZl\dkowa1, przed 
zabranlem glosu, dos
 wynlosll!, ster- 
t
 kartek zapisanego papieru, usilu- 

cfj, 8frunll
 z pulpitu, po czym, sklo- 
nlwszy sl
 publlcznoacl, rozpocZ1\,I, 
doa
 clchym glosem, przem6wlenle. 
Mowa byla dobrze skonstruowana, 
ale obejmowala jedynle kr6tkfj, blo- 
grafi
 I poetyckl\, dzialalnos
 wiesz- 
Cza' Nawet, m6wll\c 0 smlercl Mlc- 
klewlcza w Stambule, prelegent nle 
podal, dlaezego poeta tam sl
 znalazl, 
gdyz sprzeclwlaloby sie to 10jalnoSci 
wobec Rosji. Mimo to, odczyt trwal 
doa
 dlugo, gdyZ szczeg610wo I fa- 
chowo om6wlony zostal klerunek ro- 
mantyczny w poezjl Mlcklewlcza. 
Wreszcle, gdy prelegent skonczyl, 
przy spalonych do polowy swiecach i 
upltej nieznacznie wodzie, podzl
ko- 
waly mu oklaskl, przerwane opada- 
jf\CI\ kurtynll. Publlcznos
 zaczela po- 
rusza
 sl
 nil. mlejscach. 


Dalej, brylo, !II posad 8wlata! 
Nowyml cI
 pdml6lllY tory, 
A:i:, opleAnla.1ej zbywtlzy 81
 kory, 
Zieione przypomnisz lata! 


"Nakaz wleszcza zaczyna si
 obec- 
nle wypeln1a6, IdI\ nowe hasla I no- 
we czasy! Bryla zlemska w swych 
podstawach drgn
la! Drgn
la nie wo- 
II!. I wysUklem wladc6w tego swlata, 
ani Ich wojsk, odzianych w pi
kne 
mundury! Drgn
la, pchnl
ta zrywem 
moralnym mas pracujl!,cych, drgn
la 
pod uderzenlem kilof6w, slekler i 10- 
pat, uj
tych krzepko w twardych, 
czarnych r
kach robotnlczych! Drgn
- 
Ia, podwaZona wstrz&sem rewolucjl. 
"Kto wlerzy naprawd
. a nle czu- 
10stkowo, w geniusz wieszczy Mlc- 
kiewlcza, kto chce wypelni
 jego te- 
stament, zawarty w "Odzle do mlo- 
dosc1", ten iS
 must droglj, oflar, wal- 
kl I post
pu do wolnoacl I niepodleg- 
loaci cz1owieka, narod6w I calej ludz- 
koscl. 
"Wtedy my, przede wszystklm my, 
Polaey, ucznlowle i wsp61bracla poe- 
ty 
dziemy mogU zawola
, przyo- 
bleeane przez nlego w proroczeJ wlzjl 
przyszloaci: 


WltaJ, jutrzenko 8wobody, 
Zbawienla za tobQ. slotice! 


Tak, w tywym I dosadnym skr6ce- 
nlu, wygllj,dala mOJa mowa, po kt6- 
rej otrzymalem oklaskl calego tea- 
tru, gdyz wszyscy uczuciowo sku- 
pill s1
 przy ha.slach: wolnoa
 I nle- 
podleglos
. 
Mocne odsplewanie przez uczestnl- 
k6w z P.P.S. pierwszej 8trofki ..Czer- 
wonego sztandaru", "Krew nasZl\ dlu- 
go lejl!, katy..." zakoiJ.czylo to nasze 
intermezzo w programle akademU. 
Nastala w teatrze clsza, po czym 
kurtyna zn6w poszla w g6r
. Spoj- 


JERZY 


LEBIEDZIEWSKI 


ZA 


Przez caly dzieil 23 wrzesnill. 1939 
resztkl dywlzjl Utewsko-bla1orusklej 
pod dow6dztwem gen. Wolkow1cklego 
toczyly b6j z Nlemcaml, usi1ujlj,c opa
 
nowai: Tomasz6w Lubelskl. Po zacho- 
dzle slotica, gdy szereg stanowisk 
nleprzyjaclelsklch juz opanowano, 
przyszedl rozkaz aby w clfj,gu nocy 
forsownym marszem osil!,gnt\
 okolice 
Suchej Woli, gdzie nowogrodzka bry- 
gada kawalerii pod dow6dztwem gen. 
Andersa mlala zrobl
 wylom w ugru- 
powanfu niemlecklm, aby otworzy
 
drog
 na W
gry. Dywlzja Utewsko- 
blaloruska mia1a wejM w ten wylom 
I maszerowa
 w slad za kawalerlll 
prowadzonfj, przez gen. Andersa. 
* * * 
Na mlejsce koncentracji przybylem 
z nleduZym oddzlalklem konnych 
zwladowc6w 0 kilka godzin wczesnlej 
nlz reszta pulku. Po drodze mil1l\lem, 
wyprzedzajt\c, maszerujt\ce resztki 
10-ej dywlzjl piechoty, oraz - 0 lIe 
soble przypomlnam - 43-go pulku 
plechoty. Dowledzialem si
 r6wn1cZ, 
ze w poblizu Sl! oddzialy 41-ej dywi- 
zjl pod dow6dztwem gen. Piekarskle- 
go oraz nleco dalej na poludnle re- 
sztkl l-ej dywlzji legion6w. W powle_ 
trzu byla juZ szaros6, lecz do wschodu 
slotica bylo jeszcze daleko. J eehalem 
drogll" przy kt6rej pelno bylo slad6w 
nledawnej walki. W p6lswletle przed- 
Awltu zarysowywaly sl
 kadluby roz- 
walonych czolg6w niemleeklch oraz 
zepchnl
tych na bok przez nasze 
przechodzl!ce kolumny zdobycznych 
samoehodow. Jeden z zolnierzy zwr6- 
cH mojl}. uwag
 na zestrzelony, wi- 
docznie przez naszych, samolot nie- 
miecki. Gdy zboczylem z drogi, kon 
m6j gwaltownle rzucil sl
 w stron
 
aby omlnfj,
 trupa zabitego Nlemca. 
Mlody chlopak letal no. wznak z roz- 
krzYZowanyml ramlonaml, a zastygle 
oczy z wyrazem zdzlwienla wpatry- 
waly si
 w clemno-szare nlebo zbli- 
zajl!cego si
 poranku. T
dy przebijal 
si
 gen. Anders. 
Nagle 0 kUka kilometr6w przed na- 
mi rozpocZ1\,1 sl
 gwaltowny ogleti ar- 
tyleryjskl, przewaznle szrapnelowy. 
Nle moglem si
 zorlentowa
. kto 
wlasciwle strzela: nasi czy Nlemcy. 
.T echalem wl
c w klerunku bia1ych 
obloczkow, rodzl}.cych si
 z ognia roz- 
pryskujq.cych si
 szrapneli, w nadziei 
Ze spotkam kogoa, kto wreszcle 
- 
dzie w manie dae mi jakies rozsli dne 
wyjaSnlenie tego co tu sl
 wlasciwle 
dzleje. Ogieti ustal tak sarno nagle 
jak sl
 rozpocZ1\,l. ZrobUo sl
 dziwnle 
pusto dookola. Klusowalem na prze- 
Jaj w klerunku, skl\d przedtem do- 


. 


. 


WOdSKO POLSKIE NA WSCHODZIE 
Narodziny brygady karpackiej 


50% 


prowadzic, porzl}.dek, wypowiedzial 
twardo, glosem spokojnym, ale dose Bylo rzeczl}. latwl}. do przewidzenia, 
donloslym: ze na wypadek wojny z Niemcami nie 
_ Naklanlam rodak6w do powsta- tylko nasZe poll}.czenia ll}.dowe z Za- 
nla! chodem zostanl}. przerwant!, ale row- 
Siowa te, zle doslyszane i zrozu- niez i nasze poll}.czenia morskie przez 
mlane, na tie obecnosci wojska przed Gdyni
. Trzeba bylo wi
c oprzee si
 
teatrem I og6lnego zdenerwowanla I na dostawach plynl!cych szlakiem 
nlepewnoscl wskutek burzllwego prze_ sr6dziemnomorskim. W tym celu zo- 
blegu akademil, byly przyslowlowlj, stalem wyslany jako attache wojsko- 
iBkrfj, ognla. rzucont\ na stert
 pro- wy do Turcji i Grecji, w celu zorgani- 
chu. Tlum publicznofJcI, rzucil sl
 do zowania baz w Stambule i Salonikach, 
drzwi teatru, powstal Scisk, za- skl}.d sprz
t wojt!nny mial bye dostar- 
brzmlaly okrzykl trwogl, orkiestra czany rzez Rumuni" i W
gry do Pol- 
umllkla. ... 
Na szc
scie, pan z komltetu nle ski. Turey i Grecy nie tylko nie ro- 
bili trudnoSci, ale na ka.Zdym kroku 
stracil glowy 1 ryknl\l nad Uumem okazywali mi najdalej idl!cl}. zyczli- 
uclekajl!,cych: . 
_ Alez nle to, nle to! Naklanlam wosc. Pomimo to, drogi te przedsta- 
rodak6w do powstania, tu na mlej- wialy pewnl}. wartoRe tylko dop6ki 
O I Wlochy byly neutralne. N a wypadek 
scu!... rklestra gra hymn. t . . WI h d . t b 
To wreszcle podzlalalo, I wobec przys I}.plem
 . oc 0 wOJny, rze a 
stojt\cej jut spokojnie publicznoscl, by bylo oprzec Sl
 na drogach Il}.dowych, 
napi
tej lecz opanowanej, orklestra prowadZl}.cych z Suezu nad morrem 
odegrala strofk
 hymnu narodowego, Czerwonym, przez Palestyn
 i Syri
 
koticZ1\,C w ten spos6b program burz- do Turcji i z Basry nad zatokl! Per- 
lIwej akademU. skI! przez Bagdad i Mossul do Tureji. 
Teraz, uclekajlj,cy przed chwllt\ Prace byly jeszcze w pelnym toku, gdy 
stall w mlejscu, bojlj,C sl
 wyjfJ
 no. wszystko nagle przekreslHy toczl}.Ce 
ullc
, by nie narazi
 si
 na moZUwe 8i
 z zawrotnl}. szybkos c il! wypadki. 
strzaly poUcjl I wojska. Na wodach Bosforu staly juz za- 
No. szc
scle wyslanl no. zwlady kotwiczone pierwsze statki sojuszni- 
mlodzlency, wr6clll z wlescifj, Ze przcd cze ze sprz
tem wojt!nnym dIll. Pol- 
teatrem panuje spok6j i Ze mowa ski, kiedy r6wnoczesnie zacz
li naply- 
wychodzi
. Przy drzwiach wyjscio- wac do Stambulu pierwsi uchodicy. 
wych na ullc
 urz
dowalo po dw6ch Powstalo pytanie: dok
d ewakuo- 
starszych pollcjant6w, klerujt\cych waC? Uwazalem, ze zlozylismy na 
szybko wychodZ1\,
 publlcznos
 grup- oltarzu wsp6lnej sprawy dostateeznl}. 
kaml do bocznych ulic. "Strlelkl" sta- danin
 krwi i ze teraz kolej na in- 
11 w dwuszeregu z bronlfj, u nogl, go
 nyeh. Dlarego tez bylem zdania, ze 
towi interweniowat przy plerwszej powinniStny zbierae niedobitki nasze- 
potrzeble. go wojska mozliwie daleko od polo. 
W tych warunkach, opr6znlenle walki, by dae im moznose wypocz
cia, 
teatru trwalo dlugo. Ja wyszedlem przezbrojenia i przeszkolenia w sto- 
z mlodzleZ!j, z P.P.S. juz kolo p6lnocy. sunkowym spokoju. W Turcji i Grecji 
Ulice pustoszaly, ogien przed tea- bylo to niemozliwe, z powodu scislego 
trem paUl si
, ale juz nle z tfI, ple- przestrzegania neutralnosei przcz oba 
klelnl!, mocfj" co po poludniu. "Striel- te kraje, ale Syria, b
dl}.ca pod rzl}.- 
ki", na pr6zno I tak dlugo czekajt\cy dami francuskimi, bardzo si
 do tego 
na "blezporladkl", wreszcie odmasze- nadawala. Nie majl}.c moznoSci poro- 
rowaU do koszar, splewajt\c I gwiz- zumienia si
 z naszymi wladzami, in- 
dZ!j,c "Ejze Maruslii.ka, czernobriwa, ternowanymi w Rumunii, wyzyskalem 
czego nle noczujesz doma ?!"... przede wszystkim pobyt gen. Wey- 
No. zawianych sniegiem ulicach za- ganda w Ankarze i na wlasnl}. odpo- 
panowal spok6j. Nikt nil. szcz
Scie nie wiedzialnosc jeszcze we wrzesniu pod- 
dal naklonic si
 do powstania, i wkr6t- jl}.lem z nim pierwsze rozmowy w 
ce rodacy, rozproszeni po oszronionych sprawie rozmieszczenia oddzial6w pol- 
t
gim mrozem, zacisznych Kielcach, skich w Syrii. 
w domostwach swych gorl!,CO dzl
ko- Gen. Weygand byl zdania, ze 0 ile 
wall Opatrznoac1 za szcz
sllwe za- okaze si
 Ze przetamanie linii Zygfry- 
konczenle, pelnej przyg6d, akademll I do. 
dzie przedstawialo zbyt wit!lkie 
zasn
li spokojnle pod rozgwiezd.zonym trudnosci, trzeba b
dzie szukac inne- 
ciemnogranatowym grudniowym nie- go rozwil}.zania. To inne rozwil}.zanie 
bem. widzial w powt6rzeniu manewru spod 
Fellcjan S1awoj-SkladkOW8kI. konca pierwszej wojny swiatowej, kie- 
dy to marszalek Franchet d'Esperey, 
wychodz
c z bazy w Salonikaeh, do- 
prowadzil do zalamania si
 calego 
frontu panstw srodkowych nad Duna- 
jt!m i przyspieszyl przez to koniec woj- 
ny. W poj
ciu gen. Weyganda linia 
Maginota i linia Zygfryda mialy sta- 
nowie front Wil!Zl}.cy, podczas gdy 
front balkaiisko-tureeki mial stanowie 
skrzydlo manewrujl}.ce wielkiej bitwy 
europejskiej i zadecydowae 0 roz- 
strzygni
ciu wojny. Gen. Weygand 
liczyl ze w miar
 rozwoju akcji, przy- 
Il!czac si
 
dl! do niego dywizje grec- 
kie, tureekie, bulgarskie, jugoslowian- 
skie, rumunskie a nawet w
gierskie, 
co pozwoli mu stanl}.c w poludniowych 
Niemczech na czele przeszlo stu dy- 
wizji. Utarlo si
 wtedy powiedzenie 
ze chcl!c walczyc ze smokiem; nie na- 
lezy atakowae go od strony twardych 
lusek jego pancerza, ale od strony 
mi
kkiego podbrzusza. W zwil}.zku z 
tym gen. Weygand zywo interesowal 
si
 przedstawionl} mu prze:re mnie 


wystl}.pHy zbrojnie przeeiwko napast- 
nikowi, zolnierze polscy otrzymali 
prawo wst
powania do annii rumun- 
skiej. czy tez w
gierskiej, wraz z za- 
leeeniem tworzenia 0 ile moznosci 
wlasnych oddzial6w polskich. 
. I!1strukcj
 dodawala jednak :ie dl}.- 
zem
m ka
dego zolnierza polskiego 
p?'wmno byc;.przedostanie si
 do Fran- 
CJl lub Syrll w celu walki we wlas- 
nych szeregac;h pod wlasnym sztanda- 
rem. W zW1l!zku z t
 instrukcil}. 
przewidujl}.c moznosc naplywu znacz
 
niejszej ilosci of ice row i szeregowych 
do Stambulu, zwr6cHem si
 zawczasu 
do wlad2; tureekich, by ustalic z nimi 
warunki dalszego transportu. Wladze 
tureckie wyrazily zgod
 no. przejazd 
z9lnierzy polskich udajl}.cych si
 do 
fonnujl}.cego si
 w Syrii wojska pol- 
skiego poprzez obszar Turcji, zazna- 
czaj
c przy tym ze jezeli Turcja sta- 
nie si
 panstw.em wojujl}.cym, zol- 
nierze nasi nie b
dl}. musieli jechaC 
dalej na poludnie, leez b
dl}. mogli po- 
ZO!!t!lC w Turcji, organizujl!c si
 na 
mleJseu. Bylo to pierwsze ze stro- 
ny Turcji stwierdzenie mozliwosci 
twol'z.enia oddzial6w polskieh na jej 
t
renm. N a razie jednak w dalszym 
CI
gu transporty szly nonnalnie do 
Francji. 
Polozenie zmienilo si
 dopiero z 
chwi.11! kiedy 
O czerwca Wlochy przy- 
stl!Plly do wOJny, od razu przeeinajl}.c 

szelkl}. komunikacj
 z Francjl}.. Do- 
plero wtedy otrzymalem wiadomose 0 
skierowaniU: calej t!wakuacji z Rumu- 
nii i W
gier do Stambulu. TrudnoSci 
do . 
ok.onania byly olbrzymie, nie 
mmeJ Jednak w rekordowym czasie 
jednego tygodnia pierwszy transport 
m6g1 odjechae 17 czerwca drogl! 11}.- 
dowl! przez Turcj
 do Syrii. Dalsze 
transporty odeszly 19, 29 i 21 czerwca. 
P9 
apitulacji Franeji szereg of ice- 
ro".' 1 szeregowych odm6wil zgody no. 
wYJa.z
 d? Syrii, obawiaj/lc si
 ze po 
przYJezdzle zostanl! przez wladze 
francuskie wydani Niemcom. Po opa- 
nowaniu sytuaeji idose bUl'zliwych 
rozprawach dalsze transporty odeszly 
24, 26 i 28 czerwea. Dnia tego na- 
dt!szla wiadomosc ze wojsko polskie 
opuszcza Syri
 i ze przenosi si
 do 
Pa
estyny. Zaraz wylonily si
 w 
zWIl}.zku .z trm nowe trudnosci pasz- 
port,?we 1 wlzowe. Przy zyczliwym po- 
parelU wladz tureekich dalsze trans- 
porty odes
ly 1, 3 i 5 lipca tranzytem 
prze
 Syrl
 do Palestyny, kiedy na- 
stl}.pIla nowa katastrofa. 4 lipca flota 
brytyj8ka zbombardowala flo
 fran- 
cuskl! po
 Oranem. Francuzi wpadli 
w sz
1. Nle mo
,!c zemscie si
 bezpos- 
redn.1O na A!1ghkach, wylali call}. SWI}. 

ezsllnl}. 
ose na nas, zamykajl!C 6 
hpca przeJazd przez. Syri
, by odcil}.e 
n
 od naszych oddzlal6w w Palesty- 
me. 
ytua
Ja stala si
 tragiczna. W 
TureJI, tuz pod bokiem ambasadol'a 
niemieckiego von Papena i ambasado- 
ra wloskiego Pepo, nie mozna bylo 
grom
dzie wi
k8zej ilo8ci zolnierzy 
p
lsklC
 bez spowodowania natych- 
mlast lch protestu. Zorganizowanie 
transport6w morskich wymagalo dlu:i:- 
8
ego czasu, 
 tymczasem obaj ci dyg- 
m
arze .mog
l ka:i:dej chwili wystl}.pie 
z .zl}.dame
 mt,;rnowania naszych zol- 
n
erzy.. Nle maJl!c moznosci przepcha- 
ma sIll}. bezbronnych transport6w 
przez obszar francuski, udalem si
 do 

dl!
ego w Stambule zas
pcy fran- 
cusklego attache wojskowego by spra- 
w
 z.alat
ie ugodowo. Byl w apatii. 
MOW1I, ze okupacja niemiecka nie 
stwarza dIll. prawdziwych Francuz6w 
w"aSci
ie zad!lej. now
.i. sytuacji, po- 
mewaz FrancJa 1 tak JUZ od dziesi
ciu 
l
t okupow;;ma byla przez komunis- 
t	
			

/Archiwum_004_01_207_0001.djvu

			WIADOMOACI 


Nr 299/300 


7 


.
 


. 
ZEROMSKIEMU 


TEATRALNA 


ANKIE.TA 
KIEDY PIERWSlY RAl BYtEM W TEATRZEP 
NA dAKIEd SZTUCE P CO WTEDY PRZEZYtEM p.) 


TEATR EMIGRACYdNY 


- 


Z prawie rocznym op6znieniem, tlu- 
macz
cym si
 ci
zkimi warunkami 
bytu, wolna seena na emigracji ucz- 
cila w listopadzie b.r. 25-
 roczni
 
Smierci teromskiego: Teatr Aktora 
wystawil komedi
 ..Uciekla mi prze- 
pi6reczka", Teatr im. Siowackiego - 
niedawno wydobyty z ukrycia dramat 
..Grzech". Obu premierom nadano 
pomnianych juz w bramie i dotych- charakter odswi
tny. ..Przepi6reczk
" 
czas nie przestrzeganych. Para for- poprzedzil slowem ws
pnym p. Zyg- 
nalskich koni zap
gni
ta do male- munt Nowakowski, "Grzech" _ p. 
go, ..krakowskiego" wozka. Wysokie Gustaw Herling-Grudzinski. 
slomiane siedzenia. Toboly z rzecza- Wystawione utwory stanowi
 jak- 
mi. Wi,!zka siana dla koni. Burki, by dwie klamry tw6rczoSci scenicznej 
koce na nogi i ci
zki kosz z pieczony- teromskiego: ..Grzech" powstal w r. 
mi kurcz
tami, do kt6rych dobralem 1897, wsp61czesnie z "Promieniem", 
si
 zanim min
lismy ostatni
 chaluM na rok przed ..Syzyfowymi pracami", 
maloszowsk
. byl pierwsz
 pr6bll dramatyczn
 pro- 
W,!ska droga w wliwozie wyboiScie zatora, podejmuj
cego z powodzeniem 
wspinala si
 po pagorkach skalbmier- duze zadania. ..Przepi6reczka" jest 
skich az do pierwszego popasu, sklld jego ostatnim dzielem teatralnym, 
zapadla si
 w sypki piach na skraJu wystawionym w r. 1924, na kilkanas- 
hroberskiego boru, z kt6rego noga za cie miesi
cy przed smierci
. Punkt 
nog
, po trzech godzinach, wywlokly wyjAcia I punkt dojfJcia. Start i me- 
nas spocone konle. ta. Belkot praw1e niemowl
cy I t.zw. 
Drugi popas mieliSmY na rynku w lab
dz1 fJplew. 
Pinczowie. W przytulnym zajezdzie teromski chyba nie byl urodzonym 
zjedliSmY obiad. Co raz podchodzili do dramatopisarzem. Cudotw6rczy i nisz- 
ojca znajomi, witali si
 z nim z du- czycielski zywiol jego natchnienia, 
belt6wki, znacz
co spogl!}dali na liryzm, latwiej mieScii si
 w 8zran- 
mnie, niby to nie wied
c, ze to oj- kach prozy opowiadaj
cej i poematu 
ciec ma juz takiego du:iego syna, i proz,! (..Sen 0 szpadzie", ..Slowo 0 
pytali: bandosie", .. Wisla") niz w scislych, 
- A co, do progimnazjum na nau- archit1!ktonieznych, matematycznych 
k
? proporcjach dramatu. ..Przepi6recz- 
Ojciec m6j za kazdym razem obu- ka" jest zwyci
stwem nad rozp
tany- 
rzal si
 i szeroko machajQc r
kami mi silami tego zywiolu, jest moze naj- 
odpowiadal: wi
kszym samoprzezwyci
zeniem ar- 
- Ale sk
d? do Moskali bym go tystycznym teromskiego, klasycznym 
dal?! Do Kielc jedzie, do handl6wki. utworem romantyka. ..Grzech" jest 
Na Polaka trzeba go chowac. Niech- pierwsz
, sromotn
, ale - widzimy 
by to i kosztowalo wi
cej. Niech si
 to z odlegloSci p61 wieku _ plodn
 
w progimnazjach popowicze ucz
, ale kl
sk
. Sam autor mial swiadomosc 
nit! nasze dzieci. kl
ski, jesli po niepowodzeniu konkur- 
- Tak, panie dzieju, a jakZe sowym (napisal ..Grzech" na konkurs 
potakiwali i odchodzili do swoich sto- dramatyczny ..Kurjera Warszawskie- 
low na Bztuk
 mi
sa z og6rkiem. go") oglosil drukiem tylko pierwszy 
Do samych Kielc tlukliSmY si
 os- akt, reszt
 zas pogrzebal w szufladzie. 
trl} szos
 przez Mudzowy, Zaprzance, . . . 
Kije, bezdrzewnQ, stloczonl} wies, pel- ..Grzech" wydaje si
 dzisiaj wy_ 
n
 chlop6w w granatowych kaszkie- tworem obsesji. Przepelnia go od po- 
tach i w szarych kapotach dziwnego cZlltku do kofu:a obsesja pieni
dzy; 
kroju i bab ubranych w ciemnobrli- m6wi si
 tam 0 tysi,!cach rubli w ta- 
zowe zapaski. Przez inne jeszcze ki spos6b w jaki ludzie glodni m6wi
 
wsie, rozlegle i obce, az dotarliSmY 0 jedzeniu, ludzie wstrzemi
Zliwi roj
 
wreszcie do barwinskiego lasu, sk
d 0 rozpuScie cielesnej. Pieni
dz jest 
widae juZ bylo czarne wieze katedry motorern dzialania, jedynQ sil
 poru- 
i sin£J eebule cerkiewne na pag6rkach szaj
 dZwignie dramatu, fatalnos- 
obsiadIych Kielc. ci
 wiklaj
CI} losy ludzkie. Balzac 
A potem miasto najpierw zasloni
- takze przypisywal pieni,!dzowi wszech- 
te cmentarzami, zielonQ rogatkq. i mocn
 rol
 w swiecie, ale byl nami
t- 
wreszcie browarem, od kt6rego wial nym obserwatorem i - miewal d
 
zaduch st
chlego piwa. W6zek zacz!}1 rozporz
dzenia spore sorny. teromskl 
nie na iarty podskakiwaC na nier6w- byl lirykiem i literalnym n
zarzem; 
nym bruku, 7J kt6rego unosil si
 opal" Waclaw Grubiitski przekazal mi zy- 
konskiego nawozu nie zmiatanego j
CI} w tradycji ustnej wiadomose, Ze 
przez cale widac lato. Male domki w kiedys - moglo to bye blisko tego 
ogr6dkach i duzy, dlugi blok gimna- czasu, w kt6rym powstal "Grzech" _ 
zjum rosyjskiego z kosciolem sw. teromski w przyst
pie glodu wypil 
Tr6jcy, palac biskupi, katedra, po- atrament, 
chyly plac katedralny, gromadki ucz- WlaSciw
 bohaterkl} utworu jest 
ni w czarnych i szarych szynelach i starzej
ca si
 panna i bogata ren- 
wystaj,!cy na rogach tydzi, kt6rzy tierka Zofia Parmen. Od niej, od jej 
jedni jedyni swaim strojem przypomi- pieni
dzy, od zloSci natchnionej tymi 
nali mi mojq. rodzinn!} skalbmierskq. pieni
dzmi bior
 J>?CZ
tek wszystkie 
stron
. zawiklania. Wprz6d chce ona nabyc 
Wreszcie zajazd i Hotel Polski. sobie m
za, golego i cynicznego ad- 
Mozolny marsz na pi
tro r; rzecza- wokacika Bukowicza. Potem, za cen
 
mi. Sztywnose krzyza i nierozprosto- sporych naklad6w , usiluje oddalic za- 
wanych n6g, po dlugiej drodze na kochanq. w nim i kochan
 przez niego 
trzc;:s
cych, slomianych siedzeniach. I dziewczyne, Anne J askrowicz6wne, 
pok6j otwarty na rokiei przez c6rk
 zubozalego ziemianina, zyjlice- 
ugrzecznionego portiera. R6zowy, go na laskawym chlebie. Wreszcie, 
ogromny pokoj z zelaznym 16zkiem, gdy jedno i drugie nie daje wyniku, 
ustrojonym w niklowe kule i przy- kupuje Bukowiczowi Zon
, ubog,! 
krytym czerwonQ koldrQ. ..F.ann
 do towarzystwa". W. 
e
 spo- 
Pok6j nie byl pusty. Na lozku sie- sob rozdziela kochank6w, pomza I UZft- 
dziala mloda kobieta, a u n6g jej leznia od siebie Bukowicza, skazuje 
kl
zal starszawy pan. Gwaltownosc Ann
, kt6ra zaszla w ci
z
, na WY/f- 
otwartych drzwi zmieszala zajel4 so- nanie z domu i spoleczn
 degradacJ
. 
b
 par
 do tego stopnia, ze przez dIu- Wszystko to dzieje si
 
ywiscie 
gq. chwil
 patrzylem na nich, skamie- w nienazwanym Nal
czowle (Buko- 
nialych z przerazenia, zanim ojciec wicz mowi 0 ..diabelskiej hydropaty- 
wykrztusH par
 sl6w przeproszenia ice"), kt6ry niedlugo zjaw:i ,!i
 yv- ..L
- 
cofn,!1 si
 razem ze mn
 na korytarz, dziach bezdomnych" pod lIme01em 9- 
robi
c wymowki portierowi. sow. Pokazane jest na 8C1!nie w sposob 
Portier zacz,!1 ojca przepraszae, ale naiwny, jaskrawy, prawie histerycz: 
nie skonczyl jeszcze, kiedy m
Zczyzna ny, Autor nie p
UJe nad tematem 
 
wyszedl z pokoju a za nim wybiegla nie ma wobec mego dystansu. Unosl 
kobieta. Sklonili si
 obydwoje ojcu, si
 swi
tym gniewem przeciw demo- 
ja zas zostalem obdarzony czarujq.- nicznej mocy Zofii Parmen i jednc;>- 
cym usmiechem, kt6ry musn
l mnie czesnie jest niq. urzeczony. Lq.czy Sl
 
tak pieszczotliwie, jak iaden z uSmie- z tym nieporadnose w prowadzeniu 
ch6w od tamtego czasu po dzien dzi- akcji, w stopniowaniu efekt6w. Akt 
siejszy. trzeci gromadzi ich tyle ze sie wza- 
Bylem widocznie tak zm
czony dro- jemnie unicestwiajl} al!x; w8zystkie 
gll' i wrazeniami ze nie wi
cej z tego razem ocieraj
 si
 0 smiesznosc. Akt 
dnia nie pami
tam. Dopiero nazajutrz czwarty, dialog Anny, spolecznie wy- 
zobaczylem, ze mieszkamy w tym sa- dziedziczonej matki nieslubnego dziec- 
mym pokoju. Ojciec juZ byl ubrany ka, z aktorem-glodomorem, szubie- 
i naglil mnie do pospiechu. Pok6j nicznym humoryst
 i cynicznym na- 
r6zowial. Poszlismy do szkoly. Jasny, ciq.gaczem, jest lit1!racko najbardziej 
przestronny budynek z z61tych ce- interesujq.cy, najbardziej ..:ieromski" 
giel. Belfry w dlugich tuzurkach, ta- w stylu, ale dramatycznie zupelnie 
blica czarna, spadajQca jak gilotyna, zb
dny, ani 0 krok nie posuwa akcji 
d
bowe lawy poplamione atramentem, naprz6d. Przelewa si
 w nim szero- 
zgielk. Nagla cisza i egzannm, kq. fal
 liryzm ponizenia i goryczy. 
Dyktando jedno, drugie f zadanie ..Grzech" nie zachowal si
 w calos- 
arytmetyczne, pytania, o<1powiedzi; ci: zaginq.l prawie caly akt pi!}ty, 
znowu hotel, r6iowy pok6j, obiad, a wpisany do innego kajetu niz reszta 
po obiedzie znowu szkola i wiadomosc, utworu. Stworzylo to w Polsee dobl1l 
ze zdalem. Karolka 8ie ucieszy. sposobnose do sprepar?
ania 
er
- 
Wszystkie moje rzeczy dorozkq., prze- skiego "ad usum delphlO1", PodJ,!1 Sl
 
wiezione ..na stancj
", i wieczorem tej niegodnej roboty Leon Kruczkow- 
nagroda za zdany egz8p1in - tea
r! ski, autor "Kordiana i chama" i pro- 
PrzyszliSmY dosyc poZno, Sala JUZ pagandowych "Niemc6w", wykonal 
byla pelna. Patrzylem na czerwonq. jq. wedlug recepty wypr6bowanej w 
kurtyn
, zwolna falujq.CI}, i wiedzia- sztuczkach sowieckich. W zakonczeniu 
lem, ze za chwile podniesie si
 i zo- Kruczkowskiego Anna zmienia ..swia- 
hac domose klasowq..., po
pia srodowisko, 

T
ciwie nie wiedzialem co zoba- W kt6rym si
 urodzila, przeistacza sie 

. w ..udarn
" z kiczowatego afisza. 
Spodziewalem si
 czegos nadz
- (0 8zczeg61ach tego oczywistego, tan- 
czajnego. Czegos naprawd
 wspama- detnego falszerstwa pisal obszernie 
lego. Zupelnie innego niz wszystko Lector w nr. 279 ..Wiadomosci"). 
co widziatem dotychczas. Dla Teatru im. Siowackiego uzupel- 
A widzialem przecie:i jaselka grane nil ..Grzech" Zdzislaw Broncel. Zam- 
w kuchni czeladnej, gdzie co roku kni
cie dorobione przez niego jest 
zbieralismy' si
 na BoZe Narodzenie i nacechowane uczciwym usilowaniem, 
gdzie przychodzili kol
dnicy z Bolow- aby wczue si
 w zamysl pisarza, do- 
ca, z Sietejowa, z Dolow, z gwiazdq., chowaC wiernoSci jego odczuwaniu 
z turoniemi, z szopk
. swiata w czasie, kiedy pisal ten ut- 
Widziatem, jak si
 topi Pann
 w wor. Emigracyjny final ..Grzechu" 
wiosennej kaluzy. Wianki i skakanie wprowadza wq.t1!k panny Parmen: 
przez ogien na sw. Jana. DozYI:1ki, jest ona i tutaj obecna ze swoimi 
Andrzejki. Pasj
 wielkanocnq. z Pda- plugawymi rublami, poniza Bukowi- 
tem, apostolami i Judaszem, kt6ra co cza ale usiluje brutalnie i daremnie 
roku grana byla na placu przed kos- naprawic krzywde wyrz
dzonq. Annie. 
ciolem. C6Z teraz zobacz
? Coz teraz Jak caly utwor, zakonczenie ma cha- 
zobacz
? _ myslalem. rakter melodramatyczny: Anna zabi- 

wiaUa powoli gasly, jak slomiane ja, si
, spada),!c: z ruszto',Vania, na 
ognie na kartofliskach, plusz kurty- kt6rym p
acuJe Jako 
botmca. Wadll 
ny falowal coraz mocniej, podswiet- dobu.d6wkl wy
onan
J przez Bronc- 
lony od spodu. Seree mi bilo. Ai la Jest nadJmar hry.zmu, zresztli 
wstyd przyznae si
, :przechodzily a,!tentycznego, zaczerpm
tego dOS

r
 
mnie ciarki. Chwycilem oJca za r
k
. 011} ze ws
czesn
ch ,,
rzech ie- 
Kurtyna zwolna zacz
la si
 rozchy- dZle!: terc;>msklego, ! tech01c:zna n 
lac... I c6z zobaczylem? _ Oto szero- spz;awn?se. Po
oduJe ona, ze utw6 z r 
kim z ciekawosci oczom moim ukazal w Istocle prymltywny, ;nazbyt uP,ros.- 
si
 pok6j, taki sam prawie jak w ho- czo;ny w rysunku .1Udzl.1 wr
arzen, nle 
telu. R6:iowy, z ogromnym, zelaznym zmlerza. do r?
wlq.z.anla hm
 prostQ, 
16zkiem ozdobionym niklowymi kula- ale zawdym shmaklem. 
mi. ... . 
Na 16zku siedziala kobieta, a przy ..Przepi6reczk
" nazwal teromskl 
niej kl
czal m
Zczyzna. Tacy sami jak komediq.. RzeczywiSc
e tragizm je
t .tu 
wczoraj w hotelu. prz
zwyc!
zony tak Jak .p
ezwycI
zo- 
Ojciec chrzl}kn,!l, spojrzal na mnie, 
y Je
t !Iryzm. Przel
ckl mszc
y s'YO: 
lagodnie wzial mnie za rt;kt i wypro- J
 nulosc do Doroty Smugo01oweJ I 
wadzil z teatru. osobisl4 reputacj
, ale chroni od 
Nie ws
powaliSmY juz do hotelu. znisz<;zc';1ia swoje por
biaiiskie przed- 
Ojciec odwi6z1 mnie wprost na stan- Si
wzI
cle. Judymowe ..musze wyn:ec 
cj
. sit; 8zczeScia" ma tu wi
ej uzasad- 


nienia niz w historii milosnej poryw- 
czego lekarza i nieszcz
snej Joasi. 
Przel
cki jest 0 wiele bardziej bez- 
posrednio i 0 wiele bardziej konkret- 
nie odpowiedzialny za dobro spolecz- 
ne niz Judym, kt6ry chcial ..zbawiae 

wiat". On za cen
 szcz
scia z cudzq. 
zon'! ocala rzecz niewielq, ale rze- 
czywiScie istniej
cq.: osrodek oswiaty, 
kursy dla nauczyclell ludowych. 
Nowe wystawienie ..Przepioreczki" 
otwarlo dawny sp6r 0 decyzje Prze- 


ckiego. Sp6r 0 ni,! zacz
1 si
 naza- 
Jutrz po premie
e. i b
dzie zapewne 
trwal d?p6ty, dopokl ten utw6r, przej- 
rzy
ty Jak. krysztal i pall}cy jak plo- 
mien, 
zle uderzal 0 polsk
 wraili- 
wosc.. Przel
cki Jes
 wcieleniem boha- 
tersklego odCZUCIR swiata. Jest boha- 
terel!l nie. w !'1etmanskim kolpaku j ak 
t61klewskl, me w napoleonskim piero- 
gu jak Sulkowski, ale bohaterem na 
codziei1, bohaterem w wytartym sur- 
ducie docenta fizyki. A bohaterstwo 
w r6wnej mierze urzeka i odpycha: 
urzeka tym, ze pozwala osi,!gnl}e naj- 
wy:is
,! mi
re l.u
z

, odpycha przez 
to, ze u01emozhWIa przystosowanie 
si
 do swiata, niweczy zwykle szcz
s- 
cie. Czlowiek, jak nar6d, nie moze 
zyc bez bohaterstwa. I jednoczesnie 
buntuje si
 przeciw niemu. Trudno 
by nam bylo przeniesc na sobie bier- 
nose .War
awy w 1": 1944 a jedno- 
cxesme me przestaJemy oplakiwac 
jej. rui!1 i .istnien pogrzebanych pod 
rumaml, me przestajemy zlorzeczyc 
wlasnemu porywowi. 
teromski znal na wylot t
 dwoi- 
stose. odczu
an. ludzkich i polskich. 
Slawd naml
t01e urod
 zycia i jed- 
noczesnie byl z ustroju wewn
trzne- 
go pisar
em heroicznym, apostolem 
bohatersklego pogl
du na zycie i czlo- 
wiek.a. Jego dzielo jest z istoty swojej 
herOlczne, a "Przepi6reczka" i Prze- 
I
cki stanowi
 moze jego szczytowe 
ostateczne wzniesienie. ' 

akie. .oc
ywi
tosci. 
prawdza si
 
naJlatyneJ I 
aJpewmeJ - cudzymi 
oczaml. Na Jednym z londynskich 
przedstawien "Przepi6reczki" byla 
grupa milosnik6w teatru z Oxfordu 
kt6rzy zamierzajl} j
 grac w przekla
 

ie. S
wierdzili oni, :ie ten utwor po- 
clq.ga Ich tym, ze jest nie angielski 
ale... irlan
ki. Dla n.as jest on ty- 
powo polskI I wymagaJ
co, heroicznie 
ludzki. 
Na nowo ozywiona ideowa spor- 
nose "P.
epioz:eczki" 
fdaje si
 jed- 
nak m01eJ wazna od JeJ bezspornosci 
artystycznej. Ten utw6r ma ci,!gle 
celno
 nabo
u, nieodpart
 sHe uroku. 
Jego zwartosc, prostota, dojrzala po- 
goda, r6wnowaga wewn
trzna nie da- 
dz
 si
 z niczym porowllaC w teatrze 
tero!"skiego i z niewielu rzeczami po- 
za mm. 


Burtona, mice nie urojon'!, ale rze- 
czywisl4 miar
 porownawcz
 talentu, 
uczciwosci artystycznej i rzemiosla 
aktorskiego) . 
Nalezaloby takze raz na zawsze 
reI"Wae z tragicznie zlym obyczajem 
rezyserowania sztuk przez odtw6rc6w 
gl6wnych roi. Na ..Przepi6reczce" od- 
bilo sie to fatalnie. Ksi
zniczka, gra- 
na z szlachetnym umiarem przez 
Kuncewicz6wn
, Smugon Ruchwalda, 
pelen Zywiolowej sHy, brylowatej 
prawdy, nie byli doprowadzeni do 
ostatecznego kontUl u. Zredukowane 
grono profesorskie (Belski, Faliszew- 
ski, Kiersnowski, Markowski, Rym- 
sza-Szymanski), chodzilo luzem; moc- 
niej siedzial w sztuce tylko adminis- 
trator B
zkowski (Boiyii.ski). Scena- 
mi zbiorowymi rz'!dzil przypadek i 
bezlad. Ale najbolesniejsze w tym 
wszystkim bylo kaleczenie cudownej 
prozy teromskiego. Zasluguje ona na 
to, aby jli m6wic tak jak si
 m6wi 
t


t w Komedii, Francuskiej _ z re- 
hglJnym nabo:ienstwem. 
Kielanowski wlozyl w oZ)T'\ienie 
..Grzechu" du:io wiary, ambicji i usil- 
nej pracy: Poza t
ecim aktem, w kt6- 
rym 
YJ.as
rawII melodramatyczne 
sytuacJe I me dostosowal ich do ka- 
mert?n
 dzi
iej.szej 'YrazliwoSci, wy- 
stawleme teJ ple
wocmy 
eromskieKo 
dalo wysok
 mlar
 emlgracyjnych 
mozliwoSci rezyserskich i odtw6r- 
czych. W prawie idealnej obsadzie za- 
znaczylo si
 troje mlodych, pelnych 
zapalu i talentu aktor6w: Katelba- 
ch6wna, Dygat6wna i Krajewski. 
Zdobyli si
 na wielki wysilek i osiq.- 
gn
li nieblahe wyniki. Katelbachow- 
na diwigata m
znie rol
 Anny po_ 
pr:z: ez liryczne mielizny, byla uroczo 
dZlewcz
ca na pocz:}thu, przekonywa- 
j
co tragiczna w koiICOWych scenach 
ale ta bodaj pierwsza wielka p1'6b
 
dramatyczna ukazala jej braki gloso- 
',,-e. Dygat6'Yn.a dala swietnq. dykret- 
me, precYZYJme narysowanq. sylwetke 
u
ogiej panny, gorzej wytrzymala na- 
por melodramatyczno
ci w akcie trze- 
cim. Krajewski nie m6g1 bez reszty 
podolae trudnej roli Bukowicza ale 
przybliZyl j
 do zycia. Ze star
zego 
pokolenia wybila si
 Domanska jako 
panna Parmen. pozostale role zagra- 
11: Belska, Ustarbowska, KarpowIcz, 
Klopczewski. 
Mimo wszystko, mimo widocznej 
starannoSci. 0 n
jdro!:>niejszy szczegol 
stylowy, mImo ze O1emal kazdy od- 
tw6rca wygrywal swojq. parti
, bata- 
lia 0 ..Grzech" jest bitw
 w konco- 
wym rachunku przegran
. Po prostu: 
chyba nie bylo warto i nie naleialo 
pokazywac tego pierworodnego grze- 
chu, grzechu mlodosci, ktory autor 
wyr6wnal trwalymi zaslugami. J e
li 
..Sulkowski" przerasta mozliwoScl 
sceny emigracyjnej, kto wie, czy nie 
naleialo wzi,!c pod uwag
 utworu 
progrRl!l0
o antybolsz.,:wi
kiego ..Po- 
nad smeg lub pOkUSIC Sl
 0 granie 
fl'agment6w ..R6zy", tak znowu pal!}- 
co aktualnej? 
Tlo dekoracyjne "Przepi6reczki" 
przygotowal Tadeusz Orlowicz, ..Grze- 
chu" - Halina telenska. Oboje zwy- 
ci
sko porali si
 z ciasnotq. sceny. Or- 
lowicz pogl
bH j'!, ustawiaj
c za ok. 
nem sugestywn,! makiete zamku pOI1;- 
bial1skiego, lwol'ZIlC z niego jakby do- 
datkowlt ..dramatis persona". telen- 
ska z az trzech zmlan dekoracYJnych, 
kt6rych wymaga ..Crzech", WYszla 
najbardzlej obronnl:!, r
k& we wn
trzu 
na1
czowsklego pensjonatu. 
* . * 


w kaZdej chwili wszystko sie moZe 
zmienic! 
Takie bylo, rzecz prosta, moje od- 
czucie, nie moje rozumowanie. Jesz- 
cze nie bylem filozofem, kt6rym si
 
stalem p6zniej (na krotko!). Obecna 
zas moja wiara w tw6rczosc nie jest 
chyba systemem filozoficznym. 


Dzialy si
 potem r6zne rzeczy ..ba- 
jecznie kolorowe", bale-nie-bale, koro- 
wody, jarmarki, nic z tego nie pa- 
mi
tam, procz jednej niezwyklej see- 
ny. Wstrz,!saj
cej! 
Do ogromnego pokoju bez mebli 
wepchni
to dziewczyn
. Mlod
, szczu- 
pl
, wystraszonl}. Po chwili wszedl 
Turek z siw
 brod
, w kolczykach, 
w turbanie, z kindZalem za pasem, 
w og61e wystrojony, jak jubilerska 
wystawa Mankielewicza na pI. Tea- 
tralnym. Lakomie uSmiechni
ty, zbli- 
zyl si
 do dziewczyny. Ona si
 przy- 
cisn
la do sciany. Kiedy Turek si
g- 
n
1 po dziewczyn
, ta zacz
la ucie- 
kae. Biegla przy samej scianie. Turek 
za nilll Byla mloda, chybka, on byl 
stary i dri
cy. Na jego mi
sistej 
twarzy malowal si
 apetyt, zarlocz- 
nose. TrzllSI sie, swiecily mu oczy. 
Juz, juz mial dopase przeraionej 
dziewczyny, za kazdym razem wywi- 
jala mu si
 z lap w ostatniej chwili, 
ale uciekala coraz slabsza. 
Nie przypominam sobie, czym si
 to 
skonczylo. Ta gonitwa stanowila 
tresc calego aktu, powiedzmy, obrazu. 
Nigdy sceny dramatycznej nie wi- 
dzialem granej tak genialnie. 
Lubieznym wezyrem byl wielki ar- 
tysta, 0 kt6rym si
 potem dowiedzia- 
lem, ze go uwielbial Aleksander II. 
Przyjezdiaj
c do Warszawy, car od- 
wiedzal go za kulisami, przechadzal 
si
 z nim pod r
k
 w czasie antraktu, 
opowiadali soble anegdoty i zasmie- 
wali si
 jak przyjaciele. 
Widzialem dagerotyp przedstawia- 
j'!cy tego artyst
 w rozbawionym to- 
w
rzystwie wielkich ksi
z
t rosyj- 
skich. Na jednym zdj
ciu mial czap- 
k
 wojskow
 na glowie z daszkiem 
do tylu, w r
ku trzymal zawadiacko 
palasz. Obok wielki ksi'!ze w kapelu- 
szu artysty na bakier. Drugi z dy- 
nastow, r6wni1!i podochocony, w roz- 
pi
tym mundurze siedzial na prze- 
wroconym krzesle, jak na koniu. 
Zdj
cia te byly robione w Rosji. 
Wiem, ze na jednym z bal6w dwor- 
skich w Petersburgu artysta, 0 kt6- 
r
 .mowa, 
anczyl z cesarzow
, oczy- 
WISCle, w pIerws
 par
. 
Posiadal pierscienie i inne cacka z 
cyframi cesarskimi. M.in. mial srebr- 
ny diadem wawrzynowy. Wielokrot- 
nie ogl
dalem te cenne przedmioty w 
dziecinstwie, a diadem nieraz mi sta- 
ry artysta wkladal na glow
 i kazal 
si
 prregl,!dac w lustrze. Bo znalem 
tego artyst
 osobiscie i blisko. 
Skoro niniejsza dygresja weszla 
mi pod pi6ro, niechze b
dzie zapo- 
wiedzi
 biograficznego szkicu, na ja- 
ki ten znakomity artysta i niepospo- 
lity czlowiek zasluguje. 


Redakcja ,,\Viadomo6cl" zwr6cila 
8
 do 8zeregu plsarzy z pr08bq. 0 od- 
powledZ na ankiett) na temat: "We- 
dy plerwszy raz bylem w tieatrze'l 
Na jaJdej sztuce'l Co wtedy prze- 
tylem'l". 
Plerwsza bytnoSl: w teatrze, to je- 
dno z naj8Unlejszych, nle dajl)C
ch 
sit" zapomnloo wrateti z lat dzleClJI- 
nych: wldownia, kurtyna., zyrandol Na ..Panu Twardowskim" bylem 
stanowlq. bogate ramy, w ktore opra- wielokrotnie. Za kazdym razem za- 
wiona jest treSe, pelna. czaru, ta,JeDI- mieralo mi serce, gdy w ciemnych 
nlcza nlemal cudowna. Jest tIo wej- a migotliwych podziemiach Wieliczki, 

e 
 knJ.g mtiterium,. w sfertl In- sr6d solankowych stalaktyt6w, wspa- 
nej, p1t>knIej8zej rzecZYWlStoAci, ktora nialy pan Twardowski, w kontuszu 
przed chlonnyml oczaml mlodego wl- i przy karabeli, zaczynal wywolywae 
dza otwlera nowy, nleprzeczuwany diabla. W lewej r
ee trzymal ksi
g
 
swiat, pobudza wyobr:a:tnlt> I zaplad- czarnoksi
slGj" w prawej mial palecz- 
nia oN na dlugle, dlugle lata. Ze 7Jdu- k
, czynil ni
 magiczne kr
gi, wyma- 
miewaoNaIo dOkladnojclq. paml
tamy wial zakl
cia, a jego pacholek prze- 
ole tylko 8amq, BZtuk
, we I okollcz- wracal sie ze strachu, padal przed 
nofJci, w ktorych dane narn bylo po zuchwalym panem na kolana i blagal 
raz plerwszy zetkmll: sl
 z teatrem. go, by zaprzestal tych bezboznych 
Jak byllsmy ubranl 'l Czy poszllSmy praktyk. Nagle spod ziemi, raczej 
do 1Ieatru z rodzicaml'l Na jaklctI spod soli, wydobywal si
 kll}b ognia, 
mlejscaclI. siedzieli8my'l Co sl
 Dam nieco sie unosil, gasl, i nie wiadomo 
najbardzlej podobalo'l Jakie ogar
- kiedy w tym samym prawie miejscu 
10 na.s uczucie, gdy zapadla kUl'tyna'l zjawial si
 wysoki diabel, tei slicznie 
Jak wracallsmy do domu'l Czy mO- ubrany i przy karabeli. Pacholek ucie- 
gllSmy 8pa.c'l Co sl(\ Dam fJn1Io'l kal jak szalony, a pan Twardowski 
Zwra.camy sit> do Sza.nownego pana i. wladca piekiel stali naprzeciw sie- 
z prosbQ. 0 wzit>cle udzialu w tej ,ble 
 postawach dumnych, niby dwa 
ankiecle kUira za.r6WDO Szanownemu paw Ie. 
Pauu 
 I rzeszy czytelnik6w da Z oblesnq. dworskosci
 pierwszy 
sposobn0S6 powrotu do "kraju lat si
 klanial nisko, nisko, az ironicznie 
dzieclnnych" I poruszy strunt> n1e- nisko, ksi,!z
 ciemnosci. PowSci
gli- 
zawod
 szczerozlotQ., tryskajq.aIo wie, acz grzecznie, oddawal mu uklon 
d:twit>kle
 I swlatlem. pan Twardowski. 
Seree walilo mi w piersi. Nadcho- 
dzHa straszna chwila, kiedy si
 pan 
Twardowski mial narazic na wieczne 
pot
pienie. Zaraz zatraci SWIl dusz
! 
Moze si
 jeszcze cofnie! Jeszcze moze 
si
 cofn
e! 
Mi
dzy diablem i panem Twardow- 
skim nast
powala groina rozmowa 
na mi
. Pan Twardowski z,!dal od 
pana diabla pieni
dzy i wszelkiej in- 
nej pot
gi doczesnej, diabel wymagal 
w zamian duszy pana Twardowskiego 
po jego smierci. Jako dobry katolik, 
pan Twardowski uwazal ten warunek 
za nie do przyj
ia. Wowczas diabel 
Vvysunl}l inn
 propozycj
. W zamian 
za swoje sluzby proponowal porwa- 
nie pana 'I'wardowskiego zywcem, ale 
w tym tylko wypadku, gdyby sie pan 
Twardowski z wlasnej woli znalazl 
w Rzymie. Poza Rzymem pan Twar- 
dowski 
dzie nietykalny. 
Ten warunek wydal si
 panu Twar_ 
dowskiemu niewinny. Pokr
iwszy 
w,!sa, popatrzyl pan Twardowski na 
diabla jak na glupca i wyrazil zgod
. 
Szarmanckim, choc energicznym, ru- 
chem diabel podal szlachcicowi perga- 
min do podpisu. Przeczytawszy co 
tam stalo, pan Twardowski koncem 
karabeli skaleczyl si
 'Y }ew
 
Ion! 
umaczal pi6ra w swoJeJ bl
kltneJ 
krwi i z rozmachem skrobn
1 na cy- 
rografie co trzeba. 
Diablu to j dnak nie wystar alo. 
Mimo radosci z podpisu, zaz
dal jesz- 
cze slowa szlacheckiego Ze umowa b
- 
dzie dotrzymana. 
Twardowski zn6w pokr
cil w
sa, 
ochoczo dal verbum nobile i podal 
diablu r
k
. Spod soli buchn,!l kl,!b 
ognia, diabel zniknliJ, pan Twardow- 
ski przetarl oczy. Zaraz potem si
 
uSmiechn
I, a gdy towarzystwo, z 
kt6rym ogll:!,dal kopalnl
, wr6cllo po 
niego, spostrzeglszy ze si
 zgubil, 
dworsko podzi
kowal za okazan
 tro- 
sk
 i razem ze wszystkimi ruszyl na 
dalsze zwiedzanie bialego podziemia. 
Mnie zas troch
 dziwHo, ze go nie bo- 
lala skaleczona I1;ka, bo nie zwracal 
na ni
 najmniejszej uwagi. 


\ 
I 


t I 


W ACI.A W GRUBINSKI 
Poniewaz bylo to dawno, wi
 nie 
przysi
gn
, co widzialem pierwej, 
..Pana Twardowskiego", ..Katarzyn
, 
czyli c6rk
 zle strzeionq.", "Brahm
" 
czy "Asmodeusza, diabla rozkocha- 
nego". Pewne jest jedno (powiedzmy: 
..prawie pewne"), .ze. z 
atrem po- 
znalem si
 w dZlecl
twle poprzez 
balet. 
Nie mozna zawrzee znajomosci z 
teatrem szc
sliwiej i blizej. Balet bo- 
wiem i muzyka przemav.:iaj
 do wid
 
w spos6b czysto zmyslowy. W akcle 
takiego zapoznawania si
 nie bierze 
udzialu element inrelektualny, speku- 
lacja myslowa, dla kt6rej organizm 
dzieci
cy nie ma j eszcze chlonnoSci. 
Do teatru, przeds4-wiajq.cego balet, 
dziecko wchodzi smiall} stop
, jak 
Alicja do krainy czar6w: wszystko 
rozumie bez rozumienia cxegokolwiek. 
Dzisiaj, kiedy wiem ze do pewnych 
wzruszen mozna znalezc drog
 tylko 
przy pomocy dziwacznej latarki, zwa_ 
nej intelektem, rozumiem ze kraina, 
do kt6rej prowadzi magiczne swiatlo 
intelektu, jest r6wniez krain
 Alicji! 

wiat, wszechswiat, wszystkosc, jest 
cudem we snie i n8; jawie, czy spimy 
na poduszce Platona, na jasku Lu- 
krecjusza, czy chodzimy na znakomite 
obiady z pan
m de La Mettl'ie, sma 
koszem, czy kiedy rozmawiamy przy 
pomocy cyfr prof. Jeansa, a nawet, 
nawet kiedy przebywamy w nieszcze- 
golnym towarzystwie Marxa. 
Moim pierwszym wzruszcniem w 
t1!atrze bylo doznanie ulgi: Ze swiat 
jest jednak bajk,!! te na szcz
scie 
nie jest prawd
, czego nas uczq. 0 do- 
skonalosci swiata ludzie dorosli, w 
pelnoletni spos6b grubosk6rni. Nie 
ma, ehwala Bogu, niezmiennych 
prawd i nienaruszalnych zasad rze- 
czywistosci I Nie ma nudnej faktycz- 
nOSci, lei,!cej jak kamien! 
Nie formulowalem sobie, natural- 
nie, tego przeswiadczenia w takich 
wlasnie slowach. Teatr mnie po pro- 
stu uspokoil, ze swiat jest krain
 do- 
wolnoSci, niespodzianek, codzieii od- 
krywanych tajemnic. Ufl Mozna zyc! 
Bo rzeczywistosc, kt6rej nas nauczali 
J1ieznosni dorosli, byla kanciastYJ? 
glazem, zlozonym z surowych praW1- 
del i rygor6w. Co za nuda, okrop- 
nose i nieprawda! 
wiat jest zmien- 
ny! Ci
gle si
 w nim cos dzieje! 
Rejwach i zabawa! Chwilami strasz- 
na, nieustannie niebezpieczna, ale to 
nic! Nie stanie mi. si
 nic zlego, bo 


. . . 
Emigracyjne przedstawienia ..prze- 
pi6reczki" i ..Grzechu" byly bardzo 
pouczaj
ce. W pierwszym z nich pel- 
nym bl
d6w i niedostatk6w, na prze- 
k6r tym bl
dom i niedostatkom za- 
tryumfowal tekst artystycznie war- 
tOSciowy i zywy. Drugie nie zdolalo 
obronie wyj
tkowo duzym wysilkiem 
aktorskim i rezyserskim utworu sla- 
bego i niezdolnego do zycia. 
..Przepi6reczka" nie byla w calosci 
nowym przedsi
wzi
ciem. Gl6wni od- 
tw6rcy: Buchwaldowa (Do rota) i 
Wojtecki (Przel
cki) przed laty grali 
te role w Polsce, rok temu uczestni- 
czyli w czytaniu na glosy. Ale tylko 
!!

waldowa potrafila dae. kreacj
 
sWlez
, czyst
, peln
; na teJ pr6bie 
czasu okazuje si
 gila szkoly Reduto- 
wej, celowose wpajanej przez ni
 
dyscypliny. artystycznej. Widzialem 
chyba wszystkie Smugoniowe, az do 
niezapomnianej Modzelewskiej, ostat- 
niej odtw6rczyni tej roli w Polsce i 
Eichler6wny, kt6ra grala j
 juz p
d- 
czas wojny w Pary:iu. Buchwaldowa 
umiala narzucie wrazenie, Ze nie moi- 
na jej zagrac inaczej ani lepiej. Byla 
ujmujq.c
 kobiec
, po ludzku prosta, 
promlemowala cleplem i prawd'!, pa- 
nowala nieomylnie nad kazdym to- 
!tern.. 
a.zdym odcieniem glosu, gestu 
I mlmIkl. 
Wojtecki nie dal takiej samej mia- 
r'J.. Tylko w akcie drugim, w dialogu 
mllosnym z Dorot:}, utrafil we wlas- 
ciwli strun
, pokazal, czym m6g1 by 

yc. jego F:rzel

ki. Poza tym rozpacz- 
hW1e czeplal Sl
 suflera jak tonlicy 
brzytwy, zamieral na scenie, pokry- 
wal rutyn
 brak skupienia wewn
trz- 
!1 e g o . 
en niewl}tpliwie zdolny aktor 
Jest oflar
 samego siebie, ofiarq. ra- 
bunkowej gospodarki sobq.: od lat gra 
bez fachowego reiysera, bez rzetelnej 

racy nad tekstem, W' lichych i coraz 
lichszych, wybieranych przez siebie 
sztuczydlach, przed widowniq. kt6rli 
lekcewazy - z jak
z szkod
' przede 
wszystkim dla siebie. Nazbyt koleien- 
ska krytyka oddalaby mu lepszq. 
uslug
, budz
c jego ambicje stawia- 
j/iC mu zlidania, zamiast n
 slepo i 
nieodpowiedzialnie wmawiae mu , po- 
ziom europejski" (siedzimy z p:zy- 
musu posrodku Europy i nie jest tak
 
sztukli zobaczyc Y onnela, Barraulta 
i Philipa, Richardsona, Oliviera i 


P.S, A teraz po odpowiedzeniu na 
ankiet
, dwa slowa post-scriptum 0 
teatrze jako takim i 0 spektatorze, 
albo czytelniku, utworow scenicznych. 

ie powiem nic nowego. stwierdza- 
.I
C, ze wsr6d ludzi kUlturalnych nie 
brak jednostek niekulturalnych. B
- 
dzie moze jednak niespodziank,! dla 
poniekt6rych os6b, gdy zaznacz
 ze 
te niekulturalne jednostki poznaje si
 
m.in. po tym ze nie lubi
 teatru. 
Kulturalnose polega na tym ze usi- 
lujemy poznae samych siebie. Ot6z, 
zadna metoda nie ulatwia nam t1!go 
zadania bardziej niz teatr. Bywanie 
w teatrze jest przegl,!daniem sie w 
psychicznym lustrze. Widz teatralny 
mimo woli si
 przymierza do boha- 
terow dramatu czy komedii, a przez 
to si
 os
dza. Dlatego teatr nalezy 
do instytucji najbardziej ksztalc
cych 
i najbardziej moralnych. 
Ludzi, kt6rzy nie lubi,! teatru, po- 
zwolilbym sobie nazwac odpychajllco 
skromnymi. Unikajlj spojrzenia na 
swoj
 nagosc. Nagosc psychiczn
. S
 
przy tyro najniewl}tpliwiej bezmyslni, 
jak Adam przed stworzeniem Ewy; 
Sli gnusni, jak Ewa przed spotkaniem 
w
za. Czyli Sl} t
pi i tch6rzliwi: nie 
chc
 bye jak bogowie. 
Ze wszystkich rodzaj6w sztuki, ze 
wszystkich rodzaj6w literatury, utw6r 
sceniczny jest najdoskonalszym spo- 
sobem patrzenia na zycie z wysoka, 
jak to robili boscy olimpijczycy. 
Dla czlowieka na ziemi teatr jest tym 
samym, czym byl na Olimpie oblok 
tronowy, z ktorego Zeus i Hera i We- 
nus i Pallada, niesmiertelnymi swoi. 
mi oczami przyglildali si
 zapasom 
Grekow i Trojanczykow. Afisz tea- 
tralny, to zaproszenie do lozy bogOw. 
Tak w
z kusH w nieznane Ew
, tak 
Ewa zach
cala Adama. Kto si
 nie 
chce wraz z bogami przygl,!dac igrzy- 
sku zycia, nie zasluguje na miano 
czlowieka, choe go olimpianie obdaro 
wali podobienstwem do bogow. Teatr 
unosi czlowieka ponad ludzkosc, i oto, 
jak bogowie, mOZemy si
 przypatry- 
wac smiertelnej miazdze wlasneJ spoj- 
rzeniem olimpijskim. 
Filozofia, metaiizyka, jest tylko 
rozumowaniem, teatr jest objawie- 
niem. Z Platonem, czy nowoczesnie z 
Kantem i nawet z Steinerem, docie- 
ramy do cieniow idei wszechrzeczy, 
ledwie do cieni6w. Z Sofoklesem i 
Szekspirem, z Arystofanesem i Molie- 
rem, i z naszym Slowackim, - och, 
i z naszym Fredr,!, kt6rego komedie 
sq. na swoj swiecki spos6b kwiatkami 
sw. Franciszka z AssyZu, - wehodzi- 
my peln!} stop
, pelnym sercem, w 
sam
 istot
 rzeczy; znikaj
 cienie, 
spoza p
kni
tych chmur wygl,!da ku 
nam bez zaslon, w majestacie swej 
przedmiotowosci ..B6g blady". 


Jakkolwiek je oceniac, dwa wido- 
wisk
 rocz.nicov:e byly wyrazem praw- 
dr, ze emlgracJa ma wlasne spojrze- 
me na autora "Popiol6w", ze ten pi- 
sarz dzis szeroko i nami
tnie czytany 
tkwi znowu w samym srodku naszej 
w:aZ.li
oSci. Byly swiadectwem pa- 
ml
CI I czynnego kultu. 
Nie wolno taie, :ie za tymi dwoma 
d?k
naniami i.d:} w trop zlowieszcze 
cleme, n.a. ktore sam teromsk
 byl 
tak bolesme uczulony. TeatroWI im. 
Siowackiego, dla ktorego wystawienie 
,,
rzechu" .bylo ostatecznym wysil- 
kleIn, grozl zaglada. Spoleczenstwo 
pr
y'gl
da si
 bie
ie temu co sie 
dZleJe w teatrze emlgracyjnym. Nikt 
nie mierzy rzetelnie zlego i dobrego. 
Nikt niczego nie z,!da od teatru na 
rzecz zbiorowosci i od zbiorowosci na 
rzecz teatru. Poruszona na tych la- 
mach sprawa "teatru spo'ecznego", 
wzorowego i otoczonego opiekq. (por. 
"Slowacki i t.zw. teatr spoleczny", 
"Wiadomosci", nr 222) przeszla bez 
echa. Teraz skupieniu aktorow w 
Wielkiej Brytanii grozi podmuch roz- 
praszaj/lcy po swiecie. Jesli ten pod- 
much lJderzy, pozostan
 nam - w 
najlepszym razie - sztuki zle dobra- 
ne jak ..Grzech", niedostatecznie 
opracowane jak ..Przepioreczka", a 
wi
c pozbawione tego, co z ..Przepi6- 
reczki" granej w dwunastym l'oku 
wygnania, z "Grzechu" przeciwsta- 
wlaj
cego si
 falszerstwom praktyko- 
wanym w Kraju - czyni dwa, na 
inny spos6b cenne, objawienia si
 
wolnej polskoSci. 
Tymon Terlecki. 


Co do "Corki ile strzezonej", nigdy 
nie moglem poj
c, co zrobila zlego, 
byla bowiem ladna, zgrabna i przy- 
jemna, kochala mam
 i lubila kawa- 
lera, kt6ry si
 nie pchal mamie na 
oczy. 
"Asmodeusza" uwazalem za przed- 
stawienie wspaniale, nie moglo mi si
 
przeciez pomieScie w glowie, dlaczego 
po
zny diabel, rozkazuj
cy zywiolom 
i tyle mocy maj
cy nad ludimi, go- 
tow jest spelniac rozkazy pewnej 
ru- 
chej panienki, ona zas nic soble z 
niego nie robi, a on sie tym za- 
martwia. 
Nie moglem tez zrozumiec ..Brah- 
my". W prologu tego baletu rozsuwa 
si
 brama niebieska (bl
kit szerokosci 
i wysokoSci calej sceny), wypada 
stamt
d czlowiek w szarym ubraniu 
(dzisiaj bym powiedzial: w zbyt ob- 
szernej pyjamie), dobija sie do bra- 
my, kt6ra si
 zasun
la, na bramie si
 
pokazuje cos w rodzaju neonowego 
napisu, i zgryziony czlowiek odchodzi 
w boczn
 kulis
. 


*) por. odpowiedzi Antoniego Do- 
guslawskiego, Waclawa Grzybowskie- 
go, Janusza Kowalewskiego, Michala 
Pawlikowski ego, Sergiusza Piaseckie- 
go, Edwarda Raczyilskiego, Stanisla- 
wa Stronski ego, Melchiora Wanko- 
wicza w nr. 287, Jozefa Mackiewicza, 
Tadeusza Nowakowskiego, Zygmunta 
Nowakowskiego, Wiktora Weintrauba 
w or. 290, Wladyslawa Cunthera, 
Stefanii Zahorskiej w nr. 294, Adolfa 
Fierli, Tadeusza Siuty w nr. 297 
..Wiadomosci". 





-



 
WYDA WNICTWA 


INTELIGENTNI 


LUDZIE 


KSI
GARNI POLSKI Ed W PARYZU 


OFlAROWUJ
 NA GWIAZD
 INTELIGENTNE UPOMINKI 
Taklm UPOmlnklem jest prenumerata 
WIADOMOSCI 


123, Bid. St, Germain, Paris VI 
BIBLIOTEKA ABCYDZIF..L 
A. l\Dddewlcoz.: Konrad Wallenrod 
I. Krasick1: Bajki I przypowieaci 
A. 1'1a.lczewski: Maria 
C, Norwid: Trzy mlloaci 
BmLIOTEKA PISARZY 
Proza polska 1939-1946 (2 tomy) t. I W slawle I cienlu - t. n Pokolen!a 
podzlemla 
A. Dygaslf18kl: Gl6d I mlloS(: 
E. Markowa: "Witrate" z oryginalnyml drzeworytaml S. Mrozewsklego 
Mysli, maksymy i przyslowla z dzlel autor6w polsklch I oocych 
W. S. Reymont: Szc
fJliw1 
S. 2erom8kl: 0 toInlerzu tulaczu 
HISTORIA I LITERATURA 
A. Briidrner: Llteratura polska od jej pocz
tk6w do chwlU obecnej 
W. Loziti.skl.: 2ycie polskie w dawnych wlekach (z 107 Uustracjami w 
tekAcle oraz na 40 tabUcach) 
A. Nowicki: Dzleje Polski 
I. Pa.nnenkowa: Tadeusz Koacluszko (charakterystyka I wyb6r poezjl) 
POLONICA 
l\1. S. Korowlclz: Dix sl
cles de relations franco-polonalses 
J. P. PaleW8ki: Stanlslas Auguste Poniatowski: dernler rol de Pologone 
Pologne d'h1er et d'auJourd'hul (23 llustracje) 
PODR
ZNIKI 
B. Hamel: Podrt;czny slownlk polsko-francuskl i francusko-polski 
(w opraw1e) 
Pisownia polska wedlug uchwal Polsklej Akademli Umlej
tnoScl (przepIsy 
I slownlk 10.000 wyraz6w) 


KaZdy no\\'o Zgl08ZODY od 1 styczn1o. 1952 prenumerator otrzyma 
dodatkowo numer gwiazdkowy ..Wiad0D1OScl" wraz z pi
knq. kartq z zy- 
czeniaml Awilitecznyml (..IUadonna z Dzi.eclq.tk1em" z XU-wlecznego 
psa1terza) z podaniem nazw18ka I adresu ofiarodawcy. 
OfiarodawC8 zaA otrzyma na gwlaZdkt> od wYdawnlctwa ..\Vladomo8ci" 
jedtul z ponlZej wymlenionycb ks1q,tek, kUiI'Q mote sobie wybrOO. 
Zam6w1enla nalety nadsylOO do wydawn1ctwa ,. WiadomoAcl", M, 
Bloomsbury Street, London, W.C.I wraz z czeklem IUb postal orderem 
na £1.0.0 w WleUdej Brytanll, lub dolar6w S w Stanach Zjednom.onycb 
I Kanadzle; w Innych krajach r6wnowartoA(: S doiarow. KupoD zostal 
dolQczony do Dr. 294. 
SPIS KS
2EK DO WYBORU 
1. ..Warszawo. w pleAnI", zblOr wlerszy i poematl6w 0 Warszo.wle, z ry- 
sunkami 1'larka 2ulaW8k1ego. Cena 128. 6d. 
2. MARIAN KUKIEL. Zarys b1swrU wojskowoAcI w PoIsce. Cena 8s. 8d. 
S. ADAM l\nCKIEWICZ. Pan Tadeu8z. Cena 7s. 6d. 
4. JOZEF PILSUDSKI. P1sma wybrane. Cena 7s. 6d. 
IS, ZVGl\IUNT NOWAKOWSKL "Z ksi(\gi zaZaleti plelgrzymstwa pol- 
skiego", Cena Os. 9d, 
0, STANISLAW J\IACKIEWICZ. H1storla Polski. Cena 68. 6d, 
7. IS aJlt\R. n a.cl16 w historyczno-Uteracklch: "A wle!lZ ty, co z polsJai 

e'l...", ..Ducb gnlazda", "Bala8t serdeczny", "Dzlewczyna z 
Champs Elysees", ..\Vlek kleski". Cena 68. Od. 


BRONISI.A W 
PRZYI.USKI 
Pierwszy raz bylem w teatrze ma- 
j'!c lat osiem, jako swie:io upieczony 
uczen wst
pnej klasy szkoly handlo- 
wej w Kielcach. 
Ojciec, w nagrod
 za zdany egza- 
min, zaprowadzil mnie wieczorem do 
teatru. Nigdy potem nie m6wil ze 
mn,! 0 tej eskapadzie. 
Bylem tak podniecony wszystkim 
tym co si
 dokola mnie dzialo, Ze nie 
pami
tam nawet tytulu, chociaz na 
zlose wszystkiemu, zapami
talem do- 
kladnie kurtyn
, dekoracj
, a nawet 
jeden z rekwizyt6w niefortunnej sztu- 
ki, dziecinnym okiem ogl,!danej. 
Na moje ostatnie wsiowe trzy dni 
zlozylo si
 wiele zdarzen nowych i nie- 
codziennych. Pierwszy wyjazd z do- 
mu rodzinnego, do szk61, do obcego 
miasta. Blogoslawieiistwo matki i 
starej nianki, Karolki, ktora splaka- 
la si
 calujl}c runie i tulq.c do siebie 
mocno. Wiele rad i napomnieii. za- 


VARIA 
l\1. Gent1lhomme: Wzorawy sekretarz polsko-francuskl 
l\lay-Jullenne: Kuchnla polsko-francuska 
Do nabycia we wszystklch ksi
garnlach polsklch w Europle, 
Ameryce I Australli 

-
,
...

 


.... --
		

/Archiwum_004_01_207_0001_1.djvu

			WIADOMOACI 


Nr 299/300 


7 


.
 


. 
ZEROMSKIEMU 


TEATRALNA 


ANKIE.TA 
KIEDY PIERWSlY RAl BYtEM W TEATRZEP 
NA dAKIEd SZTUCE P CO WTEDY PRZEZYtEM p.) 


TEATR EMIGRACYdNY 


- 


Z prawie rocznym op6znieniem, tlu- 
macz
cym si
 ci
zkimi warunkami 
bytu, wolna seena na emigracji ucz- 
cUa w listopadzie b.r. 25-11 roczni
 
Smierci teromskiego: Teatr Aktora 
wystawil komedi
 "Uciekla mi prze- 
pi6reczka", Teatr im. Siowackiego - 
niOOawno wydobyty z ukrycia dramat 
"Grzech". Obu premierom nadano 
pomnianych juz w bramie i dotych- charakter odswi
tny. "Przepi6reczk
" 
czas nie przestrzeganych. Para for- poprzedzil slowem ws
pnym p. Zyg- 
nalskich koni zap
gni
ta do male- munt Nowakowski, "Grzech" _ p. 
go, "krakowskiego" w6zka. Wysokie Gustaw Herling-Grudzinski. 
slomiane siedzenia. Toboly z rzecza- Wystawione utwory stanowi
 jak- 
mi. Willzka siana dla koni. Burki, by dwie klamry tw6rczosci scenicznej 
koce na nogi i ci
zki kosz z pieczony- teromskiego: "Grzech" powstal w r. 
mi kurcz
tami, do kt6rych dobralem 1897, wsp6lczesnie z "Promieniem", 
si
 zanim min
lismy ostatnill chaluM na rok przed "Syzyfowymi pracami", 
maloszowsk
. byl pierwszll pr6bll dramatycznll pro- 
Wllska droga w wllwozie wyboiScie zatora, podejmuj!!cego z powodzeniem 
wspinala si
 po pagorkach skalbmier- duze zadania. "Przepi6reczka" jest 
skich aZ do pierwszego popasu, sklld jego ostatnim dzielem teatralnym, 
zapadla si
 w sypki piach na skraJu wystawionym w r. 1924, na kilkanas- 
hroberskiego boru, z kt6rego noga za cie miesi
cy przed Smiercill. Punkt 
nog!!, po trzech godzinach, wywlokly wyjAcia I punkt dojfJcia. Start i me- 
nas spocone konle. ta. Belkot praw1e niemowl
cy I t.zw. 
Drugi popas mieliSmY na rynku w lab
dz1 fJplew. 
Pinczowie. W przytulnym zajezdzie teromski chyba nie byl urodzonym 
zjOOliSmY obiad. Co raz podchodzili do dramatopisarzem. Cudotw6rczy i nisz- 
ojca znajomi, witali sil; z nim z du- czycielski zywiol jego natchnienia, 
belt6wki, znaczllcO spogilldali na liryzm, latwiej mieScil si
 w 8zran- 
mnie, niby to nie wiOO
c, ze to oj- kach prozy opowiadajllcej i poematu 
ciec ma juz takiego duz.ego syna, i prozll ("Sen 0 szpadzie", "Slowo 0 
pytali: bandosie", "Wisla") niz w scislych, 
- A co, do progimnazjum na nau- archit1!ktonicznych, matematycznych 

? proporcjach dramatu. "Przepi6recz- 
Ojciec m6j za kazdym razem obu- ka" jest zwyci
stwem nad rozp
tany- 
rzal si
 i szeroko machajllc !1: k ami mi silami tego zywiolu, jest moze naj- 
odpowiadal: wi
kszym samoprzezwyci
zeniem ar- 
- Ale sklld? do Moskali bym go tystycznym teromskiego, klasycznym 
dal?! Do Kielc jOOzie, do handl6wki. utworem romantyka. "Grzech" jest 
Na Polaka trzeba go choww:. Niech- pierwsz
, sromotnll, ale - widzimy 
by to i kosztowalo wi
cej. Niech si
 to z odlegloBci p61 wieku _ plodn
 
w progimnazjach popowicze UCZI!, ale kl
skll. Sam autor mial swiadomosc 
nie nasze dzieci. kl
ski, jesli po niepowodzeniu konkur- 
- Tak, panie dzieju, a jakZe sowym (napisal "Grzech" na konkurs 
potakiwali i odchodzili do swoich sto- dramatyczny "Kurjera Warszawskie- 
low na sztuk
 mi
sa z og6rkiem. go") oglosil drukiem tylko pierwszy 
Do samych Kielc tlukliSmY si
 os- akt, reszt
 zas pogrzebal w szufladzie. 
trll szos
 przez Mu?CZ
tek wszystkie 
stron
. zawiklania. Wprz6d chce ona nabyc 
Wreszcie zajazd i Hotel Polski. sobie m
za, golego i cynicznego ad- 
Mozolny marsz na pi
tro r; rzecza- wokacika Bukowicza. Potem, za cen
 
mi. Sztywnose krzyza i nierozprosto- sporych naklad6w , usiluje oddalie za- 
wanych n6g, po dlugiej drodze na kochanl! w nim i Imchan
 przez niego 
trzc;:slicych, slomianych siedzeniacl1. I dziewczyne, Anne J askrowicz6wne, 
pok6j otwarty na rokiei przez cork
 zubooalego ziemianina, zyj
ce- 
ugrzecznionego portiera. R6zowy, go na laskawym chlebie. Wreszcie, 
ogromny pok6j z zelaznym 16zkiem, gdy jedno i dr
gie 
ie 
aje wyniku, 
ustrojonym w niklowe kule i przy- kupuje BukoWICZOWI zon
, ubog
 
krytym czerwonQ. koldrlJ. "F.ann
 do towarzystwa". W. 
e
 spo- 
Pok6j nie byl pusty. Na 16zku sie- sob rozdziela kochank6w, pomza I UZft- 
dziala mloda kobieta, a u n6g jej leznia od siebie Bukowicza, skazuje 
kl
zal starszawy pan. Gwaltownosc Ann
, kt6ra zaszla w ci
z
, na W'Y,g- 
otwartych drzwi zmieszala zaj
U}. so- nanie z domu i spoleczn
 degradacJ
. 
bll par
 do tego stopnia, ze przez dlu- Wszystko to dzieje si
 oczywiscie 
g
 chwil
 patrzylem na nich, skamie- w nienazwanym Nal
czowie (Buko- 
nialych z przerazenia, zanim ojciec wicz mowi 0 "diabelskiej hydropaty- 
wykrztusil par
 sl6w przeproszenia ice"), kt6ry niOOlugo zjaw! 
i
 y; "L
- 
cofn
1 si
 razem ze mn
 na korytarz, dziach bezdomnych" pod lmlemem CI- 
robillc wym6wki portierowi. s6w. Pokazane jest na scenie w spos6b 
Portier zacz!!1 ojca przepraszw:, al
 naiwny, jaskrawy, prawie histerycz: 
nie skonczyl jeszcze, kiedy m
Zczyzna ny, Autor nie p;;wuJe nad tematem 
 
wyszOOI z pokoju a za nim wybiegla nie ma wobec mego dystansu. UnoSI 
kobieta. Sklonili si
 obydwoje ojcu, si
 8wi
tym gniewem przeciw demo- 
ja zaa zostalem obdarzony czarujll- nicznej mocy Zofii Parmen i jOOn?- 
cym usmiechem, kt6ry musnlll mnie czesnie jest nill urzeczony. LIiCZY Sl
 
tak pieszczotliwie, jak zaden z uSmie- z tym nieporadnose w prowadzeniu 
ch6w od tamtego czasu po dzief1 dzi- akcji, w stopniowaniu efekt6w. Akt 
siejszy. trzeci gromadzi ich tyle ze si
 wzl!-- 
Bylem widocznie tak zm
czony dro- jemni
 unicestwiajl! al!x; wszystkle 
gll' i wrazeniami ze nic wi
cej z tego razem ocieraj!! si
 0 Smieszno
. Akt 
dnia nie pami
tam. Dopiero nazajutrz czwarty, dialog Anny, spoleczme wy- 
zobaczylem, ze mieszkamy w tym sa- dziedziczonej matki nieslubnego dzi
- 
mym pokoju. Ojciec juZ byl ubrany ka, z aktorem-glodomorem, szuble- 
i naglil mnie do pospiechu. Pok6j nicznym humoryst
 i cynicznym na- 
r6zowial. PoszliSmY do szkoly. Jasny, cillgaczem, jest lit1!racko najbardziej 
przestronny budynek z .z6ltych ce- interesujllcy, mi.jbardziej .,,:ieromsk!" 
giel. Belfry w dlugich tuzurkach, ta- w stylu, 
le drama
yczme zupelm!: 
blica czarna, spadajllca jak gilotyna, zb
dn¥, anI 0 krok 
le pos
wa akcJI 
d
bowe lawy poplam
one at
entem, naprz6d. . Przelewa . 
l
 . w. mm szero- 
zgielk. Nagla CIsza I egzannm, . kl! falll h
 pomzenla l.gOryCZY. 
Dyktando jOOno, drugie zadaDl
 . "Grz
h m
 za
howal Sl
 w 
108- 
arytmetyczne, pytania, odpowiedzi; CI:. Zag"lnlll .prawle c
y a
 Plllty, 
znowu hotel, r6:iowy pok6j, obiad, a wplsany do mnego kaJetu mz reszta 
po obiedzie znowu szkola i wiadomom:, utworu. 
tworzylo to w Po
see dobr
 
ze zdalem. Karolka 8i
 ucieszy. s}>?sobnose do sprepar?,,:,
ma 
ero
- 
Wszystkie moje rzeczy dorozkll, prze- sk
eg? "ad u
um delphml , PodJ
1 Sl
 
wiezione "na stancj
", i wieczorem te
 megodneJ ro
ty 
eon K
c
kow- 
nagroda za zdany egzap1in - tea
r! SkI, autor "Kordla!1a 1 ch
ma I pro- 
Przyszlismy dosyc poZno, Sala Juz pagandowych "Nlemc6w, wykl?nal 
byla pelna. Patrzylem na czerwonll Jil wOOlug rec
pt
 wypr6bow
neJ 
 
kurtyn
, zwolna falujllCll, i wiedzia- sztuczkach 
owlecklch. W .za
oncze
lu 
lem ze za chwil
 podniesie sil; i zo- Kruc

owsklego Anna 
lema "s
la- 
bac

 domosc klasowll", po
pla SrodowlSk?, 
WI
ciwie nie wiedzialem co zoba- W kt6rym .si
 urodz
la, przeistacz
 Sl
 
cz
. w "udarn
" z klczowat
go aflsza. 
Spodziewalem si
 czegos nadzwy- (0 szczeg6lach tego ocz!,Wlstego, tal}- 
czajnego. Czegos naprawd
 wspania- detnego falszerstwa. plsal o
,
zernle 
lego. Zupelnie innego niz wszystko Lector w nr. 
79 "Wlad0l!l0scl ). 
co widziatem dotychczas. . Dla Teat
 1m.. Siowacklego uzupel- 
A widzialem przeciei jaselka grane 011. ,,
rzech 
dzlslaw Bron
el. ZI;'-m- 
w kuchni czeladnej, gdzie co roku km
C1e doroblone. przez 
lego .Jest 
zbieralismy' si
 na BoZe Narodzenie i nacechowane. UCZClwym uS!IOWanlem, 
gdzie przychodzili kol
dnicy z Bolow- aby wczue. Sl
 w .zw;nysl plsarza, d
- 
ca, z Sietejowa, z Dol6w, z gwiazdll, 
hl?wac Wlern?Scl .Jego .odczuwamu 
z turoniemi, z szopkll. s
ata w. czasl
, kledy plsal ten ut;; 
Widziatem jak si
 topi Pann
 w wor. EmlgracYJny fmal "Grzechu 
wiosennej k
luzy. Wianki i skakanie 
prowa
 wllU;k panny Parm
n: 
przez ogien na sw. Jana. DozYl}ki, Jest ona ! tutaJ ?becna.. ze swom
l 
Andrzejki. Pasj
 wielkanocnll z PlIa- plugawyull. l'1;lblaml, 
mz.a Bukow;t- 
tem, apostolami i Judaszem, kt6ra co cza ale. usduJe brutal me I darem
le 
roku grana byla na placu przed kos- napraWle krzywd
 wyrzlldz
n, Anme. 
ciolem. COZ teraz zobacz
? C6Z teraz Jak caly utw6r, za.konczeme ma ch
- 
zobacz
? _ myslalem. 
akt,:r melod
atyczny: Ann
 zabl- 

wiaUa powoli gasly, jak slomiane Ja, Sl
, spada}Il': z ruszto
ama, na 
ognie na kartofliskach, plusz kurty- ktoryrn p
acuJe Jako 
botmca. Wadll 
ny falowal coraz mocniej, podswiet- dobu.d6wkl wy
onam:J przez Bronc- 
lony od spodu. Serce mi bilo. Az la J
st nadJmar hry.zmu, zresztll 
wstyd przyznae si
, :przechodzily a
tentycznego, zaczerpm
tego dosl0'Y,
 
mnie ciarki. Chwycilem oJca za r
k
. m
 ze ws
czesn
ch "qrzecho
l 
Kurtyna zwolna zacz
la si
 rozchy- dZlel ter?mSklego, ! techm
zna me- 
lac... I coz zobaczylem? _ Oto szero- sp
awn?se. Poy;oduJe ona, ze utw6 z r 
kim z ciekawosci oczom moim ukazal w lstocle pryuutywny! ?azbyt uP,ros.- 
si
 pok6j, taki sam prawie jak w ho- CZO?y w rysunku,IudZl.1 wr
arzen,me 
telu. R6zowy, z ogromnym, zelaznym zmlerza. do r?
WII}Z.anla Im11l prostli, 
16zkiem ozdobionym niklowymi kula- ale zawdym shmaklem. 
mi. ... . 
Na 16zku siedziala kobieta, a przy "Przepi6reczk
" nazwal teromslu 
niej kl
czal m
Zczyzna. Tacy sami jak komedill. .R.zeczywisc!e tragizm je
t .tu 
wczoraj w hotelu. prz
wyc!
zony tak Jak .p
ezwycI
ZO- 
Ojciec chrzl}kn
I, spojrzal na mnie, 
y Je
t !lryzrn. Przel
Ckl mszc
y s
o: 
lagodnie wzial mnie za !1:kt i wypro- JIl nulosc do Doroty SmugomoweJ 1 
wadzil z teatru. osobisU}. reputacj
, ale chroni od 
Nie wst
powaliSmY ju:i do hotelu. znisz
ze,:ia swoje por
biaiiskie przed- 
Ojciec odwi6z1 mnie wprost na stan- Si
wzI
cle. Judymowe "muBZ4; Wyn:ec 
cj-:. si
 8zcz
Scia" ma tu wi
cej uzasad- 


nienia niz w historii milosnej poryw_ 
czego lekarza i nieszcz
snej J oasi. 
Przel
cki jest 0 wiele bardziej bez- 
poarednio i 0 wiele bardziej konkret- 
nie odpowiedzialny za dobro spolecz- 
ne niz Judym, ktory chcial "zbawiae 

wiat". On za cen
 szcz
scia z cudz
 
zonll ocala rzecz niewielq, ale rze- 
czywiScie istniej
cl}: osrodek oswiaty, 
kursy dla nauczyclell ludowych. 
Nowe wystawienie "Przepi6reczki" 
otw
rlo dawny sp6r 0 decyzj
 Prze- 


cklego. Sp6r 0 niq. zacz!!1 si
 naza- 
Jutrz po premierze i bf:dzie zapewn
 
trwal d?p6ty, dop6ki .ten utw6r, przej- 
rzy
ty Jak. krysztal I pall}cy jak plo- 
mIen, 
zle uderzal 0 polsklj, wraili- 
wosc'. Przel
cki Jest. wcieleniem boha- 
tersklego odczucla swiata. Jest boha- 
terel!1 nie. w !'1etmanskim kolpaku jak 
t61klewskl, me w napoleonskim piero- 
gu jak Sulkowski, ale bohaterem na 
codziei1, bohaterem w wytartym sur- 
ducie docenta fizyki. A bohaterstwo 
w r6wnej mierze urzeka i odpycha: 
urzeka tym, ze pozwala osillgn
e naj- 
wy:is
1l mi

 l.u
z
Il, odpycha przez 
to, ze umemozhWla przystosowanie 
si
 do swiata, niweczy zwykle szcz
s- 
cie. Czlowiek, jak nar6d, nie mooe 
zye bez bohaterstwa. I jednoczesnie 
buntuje si
 przeciw niemu. Trudno 
by nam bylo przeniese na sobie bier- 
nose .War
awy w r: 1944 a jedno- 
cxesme me przestaJemy oplakiwae 
jej. rui!1 i .istnien pogrzebanych pod 
rumaml, me przestajemy zlorzeczye 
wlasnemu porywowi. 
teromski znal na wylot t
 dwoi- 
stose. odczuy;an. ludzkich i polskich. 
Slawd naml
tme urod
 zycia i jed- 
noczesnie byl z ustroju wewn
trzne- 
go pisa
em heroicznym, apostolem 
bohatersklego pogl
du na zycie i czlo- 
wieka. Jego dzielo jest z istoty swojej 
heroiczne, a "Przepi6reczka" i prze- 
I
ki stanowi
 moze jego szczytowe 
ostateczne wzniesienie. ' 

akie. .oc
ywi
tosci. 
prawdza si
 
naJlatyneJ I 
aJpewmeJ - cudzymi 
oczaml. Na Jednym z londynskich 
przedstawien "Przepi6reczki" byla 
grupa milosnikow reatru z Oxfordu 
kt6rzy zamierzajll jll grac w przekla
 
dzie. Stwierdzili oni, ze ten utw6r po- 
cillga ich tym, ze jest nie angielski 
ale... irlan
ki. Dla n.as jest on ty- 
powo polski I wymagaJ!!co, heroicznie 
ludzki. 
Na nowo o:iywiona ideowa spor- 
nose "P.
epi6z:eczki" 
fdaje si
 jed- 
nak mmeJ wazna od JeJ bezspornosci 
artystycznej. Ten utw6r ma cillgle 
celno
 nabo
u, nieodpart
 sH
 uroku. 
J ego zwartose, prostota, doj rzala po- 
goda, r6wnowaga wewn
trzna nie da- 
dZIl si
 z niczym por6WllaC w teatrze 
tero!"skiego i z niewielu rzeczami po- 
za mm. 


Burtona, miee nie urojon!!, ale rze- 
czywistl} miar
 por6wnawczll talentu, 
uczciwosci artystycznej i rzemiosla 
aktorskiego) . 
Nalezaloby takze raz na zawsze 
reI"Wae z tragicznie zlym obyczajem 
rezyserowania sztuk przez odtw6rc6w 
gl6wnych 1'61. Na "Przepi6reczce" od- 
bilo si
 to fatalnie. Ksi
zniczka, gra- 
na z szlachetnym umiarem przez 
Kuncewicz6wn
, Smugon Ruchwalda, 
pelen zywiolowej sHy, brylowateJ 
prawdy, nie byli doprowadzeni do 
ostatecznego kontul u. Zl'edukowane 
grono profesorskie (Belski, Faliszew- 
ski, Kiersnowski, Markowski, Rym- 
sza-Szymanski), chodzilo luzem; moc- 
niej siOOzial w sztuce tylko adminis- 
trator B
czkowski (Booynski). Scena- 
mi zbiorowymi rZlldzil przypadek i 
bezlad. Ale najbolesniejsze w tym 
wszystkim bylo kaleczenie cudownej 
prozy teromskiego. Zasluguje ona na 
to, aby jlj, m6wie tak jak si
 m6wi 
tekst w Komedii Francuskiej _ z re- 
ligijnym nabo:ienstwem. 
Kielanowski wlozyl w oZ)T'\ienie 
"Grzechu" duzo wiary, ambicji i usil- 
nej pracy. Poza trzecim aktem, w kt6- 
rym wyjaskrawil melodramatyczne 
sytuacje i nie dostosowal ich do ka- 
mert?n
 dzi
iej.szej 
razliwoSci, wy- 
stawleme teJ plerwocmy teromskieKo 
dalo wysok
 miar
 emigracyjnych 
mozliwoSci rezyserskich i odtw6r- 
czych. W prawie idealnej obsadzie za- 
znaczylo si
 troje mlodych, pelnych 
zapalu i talentu aktor6w: Katelba- 
chowna, Dygat6wna i Krajewski. 
Zdobyli si
 na wielki wysilek i osill- 
gn
li nieblahe wyniki. Katelbachow- 
na diwigata m
znie rol
 Anny po- 
PI'?'ez liryczne mielizny, byla uroczo 
dZlewcz
ca na poczlj,thu, przekonywa- 
j
co tragiczna w koilCOWych scenach 
ale ta bodaj pierwsza wielka pl'6b
 
dramatyczna ukazala jej braki gloso- 
',,-e. Dygat6'Yn.a dala swietn
 dykret- 
me, 
r
YZYJme narysowanl! sylwetk
 
u
ogleJ panny, gorzej wytrzymala na- 
por melodramatycznmki w akcie trze- 
cim. Krajewski nie m6g1 bez reszty 
podolac trudnej roli Bukowicza, ale 
przybliZyl j
 do zycia. Ze starszego 
pokolenia wybila si
 Domanska jako 
panna Parmen. Pozostale role zagra- 
11: Belska, Ustarbowska, KarpowIcz, 
Klopczewski. 
Mimo wszystko, mimo widocznej 
starannosci. 0 na)dro
niejszy szczeg61 
stylowy, mlmo ze memal kazdy od- 
tw6rca wygrywal swojll parti
, bata- 
lia 0 "Grzech" jest bitwl! w konco- 
wym rachunku przegranll. Po prostu: 
chyba nie bylo warto i nie naleZa.lo 
pokazywae tego pierworodnego grze- 
chu, grzechu mlodoSci, kt6ry autor 
wyr6wnal trwalymi zaslugami. J esli 
"Sulkowski" przerasta mozliwoScl 
sceny emigracyjnej, kto wie, czy nie 
nalezalo wzillC pod uwag
 utworu 
progr
o
o antybolsz.e,wic;kiego "Po- 
nad smeg lub pOkUSIC Sl
 0 granie 
fl'agment6w "R6zy", tak znowu palll- 
co aktualnej? 
Tlo dekoracyjne "Przepi6reczki" 
przygotowal Tadeusz Orlowicz, "Grze- 
chu" - Halina telenska. Oboje zwy- 
ci
sko porali si
 z ciasnotl! sceny. Or- 
lowicz pogl
bil j!!, ustawiajllc za ok. 
nem sugestywnl} makiet
 zamku porl;- 
bial1skiego, lworzllc z niego jakby do- 
datkowlt "dramatis persona". tel en- 
ska z az trzech zmlan dekoracYJnych, 
kt6rych wymaga ..Crzech", WYszla 
najbardzlej obronnfj, r
k& we wn
trzu 
na1
czowsklego pensjonatu. 
* . * 


w kaZdej chwili wszystko sil;! moze 
zmienie! 
Takie bylo, rzecz prosta, moje od- 
czucie, nie moje rozumowanie. Jesz- 
cze nie bylem filozofem, kt6rym si
 
stalem p6iniej (na krotko!). Obecna 
zas moja wiara w tw6rczose nie jest 
chyba systemem filozoficznym. 


Dzialy si
 potem r6zne rzeczy "ba- 
jecznie kolorowe", bale-nie-bale, koro- 
wody, jarmarki, nic z tego nie pa- 
mi
tam, pr6cz jednej niezwyklej see- 
ny. Wstrzllsajllcej! 
Do ogromnego pokoju bez mebli 
wepchni
to dziewczyn
. Mlodll, szczu- 
pi!!, wystraszonll. Po chwili wszedl 
Turek z siw
 brod!!, w kolczykach, 
w turbanie, z kindzalem za pasem, 
w ogole wystrojony, jak jubilerska 
wystawa Mankielewicza na pI. Tea- 
tralnym. Lakomie uSmiechni
ty, zbli- 
zyl si
 do dziewczyny. Ona si
 przy- 
cisn
la do sciany. Kiedy Turek si
g- 
nlll po dziewczyn
, ta zacz
la ucie- 
kae. Biegla przy samej scianie. Turek 
za nilll Byla mloda, chybka, on byl 
stary i dri
cy. Na jego mi
sistej 
twarzy malowal si
 apetyt, zarlocz- 
nose. Trz
sl si
, swiecily mu oczy. 
Juz, juz mial dopase przeraionej 
dziewczyny, za kazdym razem wywi- 
jala mu si
 z lap w ostatniej chwili, 
ale uciekala coraz slabsza. 
Nie przypominam sobie, czym si
 to 
skonczylo. Ta gonitwa stanowila 
trese calego aktu, powiOOzrny, obrazu. 
Nigdy sceny dramatycznej nie wi- 
dzialem granej tak genialnie. 
Lubieznym wezyrem byl wielki ar- 
tysta, 0 kt6rym si
 potem dowiOOzia- 
lem, ze go uwielbial Aleksander II. 
Przyjezdzajllc do Warszawy, car od- 
wiedzal go za kulisami, przechadzal 
si
 z nim pod r
ke w czasie antraktu, 
opowiadali sobie anegdoty i zaSmie- 
wali si
 jak przyjaciele. 
Widzialem dagerotyp przOOstawia- 
j
cy tego artyst
 w rozbawionym to- 
w
rzystwie wielkich ksi
z!!t rosyj- 
skich. Na jednym zdj
ciu mial czap- 
k
 woj skoWIl na glowie z daszkiem 
do tylu, w r
ku trzymal zawadiacko 
palasz. Obok wielki ksi
z
 w kapelu- 
szu artysty na bakier. Drugi z dy- 
nastow, r6wnie:i podochocony, w roz- 
pi
tym mundurze siedzial na prze- 
wr6conym krzesle, jak na koniu. 
Zdj
cia te byly robione w Rosji. 
Wiem, ze na jOOnym z bal6w dwor- 
skich w Petersburgu artysta, 0 kt6- 

 .mowa, 
anczyl z cesarzowll, oczy- 
WISCle, w plerws
 par
. 
Posiadal pierScienie i inne cacka z 
cyframi cesarskimi. M.in. mial srebr- 
ny diadem wawrzynowy. Wielokrot- 
nie ogl!!dalem te cenne przedmioty w 
dziecinstwie, a diadem nieraz mi sta- 
ry artysta wkladal na glow
 i kazal 
si
 prregl!!dae w lustrze. Bo znalem 
tego artyst
 osobiScie i blisko. 
Skoro niniejsza dygresja weszla 
mi pod pi6ro, niechze bf:dzie zapo- 
wiedzi!! biograficznego szkicu, na ja- 
ki ten znakomity artysta i niepospo- 
lity czlowiek zasluguj
. 


Reda.kcja ,,\Viadomo6cl" zwr6cila 
s
 do 8zeregu plsarzy z pr08bq. 0 od- 
powledZ na ankiett) na temat: "We- 
dy plerwszy raz bylem w tieatrze'l 
Na jaJdej 8ztuce'l Co wtedy prze- 
tylem'l". 
Plerwsza bytnoSl: w teatrze, to je- 
dno z najsUnlejszych, nle dajl)C
ch 
sit" zapomnioo wrateti z lat dzleClJ1- 
nych: wldownia, kurtyna., zyrandol Na "Panu Twardowskim" bylem 
stanowlq. bogate ramy, w ktore opra- wielokrotnie. Za kazdym razem za- 
wiona jest treSe, pelna. czaru, ta,JeD1- mieralo mi serce, gdy w ciemnych 
nlcza nlemal cudowna. Jest tIo wej- a migotliwych podziemiach Wieliczki, 

e 
 k.",g mtiterium,. w sfertl In- sr6d solankowych stalaktytOw, wspa- 
nej, p1t>knlej8zej rzecZYWlStoAci, ktora nialy pan Twardowski, w kontuszu 
przed chlonDyml oczaml mlodego wl- i przy karabeli, zaczynal wywolywae 
dza otwlera nowy, nleprzeczuwany diabla. W lewej rl;CC trzymal ksi
g
 
swiat, pobudza wyob
a:tnlt> I zaplad- czarnoksi
sk!!, w prawej mial palecz- 
nia .ill na dlugle, dlugle lata. Ze mu- k
, czynil ni
 magiczne k
gi, wyma- 
mlewa.illaIo dOkladnojclq. paml
tamy wial zakl
cia, a jego pacholek prze- 
nle tylko samq, 8Ztuk
, we I okollcz- wracal si
 ze strachu, padal przOO 
nofJci, w ktorych dane nam bylo po zuchwalym panem na kolana i blagal 
raz plerwBzy zetkmll: sl
 z teatrem. go, by zaprzestal tych bezboZnych 
Jak byllsmy ubranl'l Czy poszllSmy praktyk. Nagle spod ziemi, raczej 
do 1Ieatru z rodzicaml'l Na jaklcb spod soli, wydobywal si
 kl
b ognia, 
mlejscach siedzieli8my'l Co sit" Dam nieco si
 unosil, gasl, i nie wiadomo 
Dajbardzlej podobalo'l Jakie ogar
- kiedy w tym samym prawie miejscu 
10 Jl8B uczucie. gdy zapadla kUl'tyna'l zjawial si
 wysoki diabel, tei slicznie 
Jak wracallsmy do domu'l Czy mo- ubrany i przy karabeli. Pacholek ucie- 
gllsmy 8pa.c'l Co sl(\ Dam fJn1Io'l kal jak szalony, a pan Twardowski 
Zwra.camy sit" do Sza.nownego pana i. wladca piekiel stali naprze
iw sie- 
z prosbQ. 0 wzi
cle udzialu w tej ,bm y; postawach dumnych, mby dwa 
anklecle kUira za.r6WDO Szanownemu pawle. 
Panu 
 I rzeszy czytelnik6w da Z oblesnll dworskosci
 pierwszy 
sposobnoSl: powrotu do "kraju lat si
 klanial nisko, nisko, az ironicznie 
dzieclnnych" I poruszy strunt> n1e- nisko, ksi!!z
 ciemnoSci. Powscillgli- 
zawod
 szczerozlotQ., try!lk.ajq.aIo wie, acz grzecznie, oddawal mu uklon 
d:twit>kle
 I swlatlem. pan Twardowski. 
Sercc walilo mi w piersi. N adcho- 
dzila straszna chwila, kiedy si
 pan 
Twardowski mial narazic na wieczne 
pot
pienie. Zaraz zatraci sWIl dusz
! 
Moze si
 jeszcze cofnie! Jeszcze moze 
si
 cofn!!e! 
Mi
dzy diablem i pan
m Twardow- 
skim nast
powala grozna rozmowa 
na mi
. Pan Twardowski z
dal od 
pana diabla pieni
dzy i wszelkiej in- 
nej pot
gi doczesnej, diabel wymagal 
w zamian duszy pana Twardowskiego 
po jego Smierci. Jako dobry katolik, 
pan Twardowski uwazal ten warunek 
za nie do przyj
ia. W6wczas diabel 
Vvysunlll innl! propozycj
. W zamian 
za swoje sluzby proponowal porwa- 
nie pana 'I'wardowskiego zywcem, ale 
w tym tylko wypadku, gdyby si
 pan 
Twardowski z wlasnej woli znalazl 
w Rzymie. Poza Rzymem pan Twar- 
dowski bf:dzie nietykalny. 
Ten warunek wydal si
 panu Twar_ 
dowskiemu niewinny. Pokr
iwszy 
w
sa, popatrzyl pan Twardowski na 
diabla jak na glupca i wyrazil zgod
. 
Szarmanckim, choc energicznym, ru- 
chem diabel podal szlachcicowi perga- 
min do podpisu. Przeczytawszy co 
tam stalo, pan Twardowski koncem 
karabeli skaleczyl si
 Vf Jew!! 
Ion! 
umaczal pi6ra w swoJeJ bl
kltneJ 
krwi i z rozrnachem skrobn
1 na cy- 
rografie co trzeba. 
Diablu to j dnak nie wystar alo. 
Mimo radosci z podpisu, zazlldal jesz- 
cze slowa szlacheckiego Ze umowa b
- 
dzie dotrzymana. 
-Twardowski zn6w pok
cil w!!sa, 
ochoczo dal verbum nobile i podal 
diablu r
k
. Spod soli buchnlll kl!!b 
ognia, diabel znikn!!l, pan Twardow- 
ski przetarl oczy. Zaraz potem si
 
uSmiechn
I, a gdy towarzystwo, z 
kt6rym ogl&dal kopalnl
, wr6cllo po 
niego, spostrzeglszy ze si
 zgubil, 
dworsko podzi
kowal za okazanll tro- 
sk
 i razem ze wszystkimi ruszyl na 
dalsze zwiOOzanie bialego podziemia. 
Mnie zas troch
 dziwilo, ze go nie bo- 
lala skaleczona !1:ka, bo nie zwracal 
na nill najmniejszej uwagi. 


\ 
I 


t I 


W ACI.A W GRUBINSKI 
Poniewaz bylo to dawno, wi
 nie 
przysi
gn
, co widzialem pierwej, 
"Pana Twardowskiego", "Katarzyn
, 
czyli c6rk
 ile strzezonl!", ..Brahm
" 
czy "Asmodeusza, diabla rozkocha- 
llego". Pewne jest jedno (powiedzmy: 
"prawie pewne"), .ze. z 
atrem po- 
znalem si
 w dZlecl
twle poprzez 
balet. 
Nie mozna zawrree znajomosci z 
teatrem szc
sliwiej i blizej. Balet bo- 
wiem i muzyka przemaw.iaj!! do wid
a 
w sp0s6b czysto zmyslowy. W akCle 
takiego zapoznawania si
 nie bierze 
udzialu element int1!lektualny, speku- 
lacja myslowa, dla ktorej organizrn 
dzieci
cy nie ma jeszcze chlonnoSci. 
Do teatru, przeds
wiaj
cego balet, 
dziecko wchodzi smiall} stoP!!, j ak 
Alicja do krainy czar6w: wszystko 
rozumie bez rozumienia cxegokolwiek. 
Dzisiaj, kiedy wiem ze do pewnych 
wzruszen mozna znaleie drog
 tylko 
przy pomocy dziwacznej latarki, zwa_ 
nej intelektem, rozumiem ze kraina, 
do kt6rej prowadzi magiczne swiatlo 
intelektu, jest r6wniez krain
 Alicji! 

wiat, wszechswiat, wszystkose, jest 
cudem we snie i nB; jawie, czy apimy 
na poduszce Platona, na jasku Lu- 
krecjusza, czy chodzimy na znakomite 
obiady z pan
m de La Mettl'ie, sma 
koszem, czy kiedy rozmawiamy przy 
pomocy cyfr prof. Jeansa, a nawet, 
nawet kiedy przebywamy w nieszcze- 
golnym towarzystwie Marxa. 
Moim pierwszym wzruszeniem w 
t1!atrze bylo doznanie ulgi: ze swiat 
jest jednak bajkll! te na szcz
scie 
nie jest prawd
, czego nas uczll 0 do- 
skonalosci swiata ludzie dorosli, w 
pelnoletni sposob grubosk6rni. Nie 
ma, chwala Bogu, niezrniennych 
prawd i nienaruszalnych zasad rze- 
czywistosci I Nie ma nudnej faktycz- 
nosci, lez!!cej jak kamien! 
Nie formulowalem sobie, natural- 
nie, tego przeswiadczenia w takich 
wlasnie slowach. Teatr mnie po pro- 
stu uspokoil, ze swiat jest krainl! do- 
wolnoSci, niespodzianek, codzien od- 
krywanych tajemnic. Ufl Mozna zyc! 
Bo rzeczywistosc, ktorej nas nauczali 
J1ieznosni dorosli, byla kanciastYI? 
glazem, zlozonym z surowych praWl- 
del i rygor6w. Co za nuda, okrop- 
nose i nieprawda! 
wiat jest zmien- 
ny! Ci!!gle si
 w nim cos dzieje! 
Rejwach i zabawa! Chwilami strasz- 
na, nieustannie niebezpieczna, ale to 
nic! Nie stanie mi. si
 nic zlego, bo 


. . . 
Emigracyjne przedstawienia "Prze- 
pi6reczki" i "Grzechu" byly bardzo 
pouczajl}ce. W pierwszym z nich pel- 
nym bl
d6w i niedostatk6w, na prze- 
k6r tym bl
dom i niedostatkom za- 
tryumfowal tekst artystycznie war- 
tOSciowy i iywy. Drugie nie zdolalo 
obronie wyj!!tkowo duzym wysilkiem 
aktorskim i rezyserskim utworu sla- 
bego i niezdolnego do zycia. 
"Przepioreczka" nie byla w calosci 
nowym przOOsi
wzi
ciem. Gl6wni od- 
tw6rcy: Buchwaldowa (Dorota) i 
Wojtecki (Przel
cki) przed laty grali 
te role w Polsce, rok temu uczestni- 
czyli w czytaniu na glosy. Ale tylko 
!l

waldowa potrafila dae. kreacj
 
sWlezll, czyst
, peln!!; na teJ pr6bie 
czasu okazuje si
 sila szkoly Reduto- 
wej, celowose wpajanej przez ni
 
dyscypliny. artystycznej. Widzialem 
chyba wszystkie Smugoniowe, a.Z do 
niezapomnianej Modzelewskiej, ostat- 
niej odtw6rczyni tej roli w Polsce i 
Eichler6wny, kt6ra grala jll juz p
d- 
aRB wojny w ParyZu. Buchwaldowa 
umiala narzucie wrazenie, Ze nie moo- 
na jej zagrae inaczej ani lepiej. Byla 
ujmujllc
 kobiec!l, po ludzku prosta, 
promlemowala cleplem i prawdll, pa- 
nowala nieomylnie nad kazdym to- 
!1e
, 
a.Zdym odcieniem glosu, gestu 
I mlmJkl. 
Wojtecki nie dal takiej samej mia- 
ry. Tylko w akcie drugim, w dialogu 
mHosnym z Dorotlj" utrafil we wlas- 
ciw!! strun
, pokazal, czym m6g1 by 

yc. jego 
rzel

ki. Poza tym rozpacz- 
hW1e czeplal Sl
 suflera jak ton
cy 
brzytwy, zamieral na scenie, pokry- 
wal rutynl! brak skupienia wewn
trz- 
':lego. 
en niewlltpliwie zdolny aktor 
Jest oflarll samego siebie, ofiarll ra- 
bunkowej gospodarki sob:J: od lat gra 
bez fachowego rezysera, bez rzetelnej 

racy nad tekstem, W' lichych i coraz 
lichszych, wybieranych przez siebie 
sztuczydlach, przed widownill ktor, 
lekcewazy - z jakllz szkod
' przOOe 
wszystkim dla siebie. Nazbyt koleien- 
ska krytyka oddalaby mu lepszll 
uslug
, budzllc jego ambicje stawia- 
j/iC mu zlldania, zamiast n
 slepo i 
nieodpowiedzialnie wmawiw: mu "po- 
ziom europejski" (siedzimy z przy- 
musu posrodku Europy i nie jest takll 
sztukll zobaczye Y onnela, Barraulta 
i Philipa, Richardsona, Oliviera i 


P.S, A teraz po odpowiedzeniu na 
ankiet
, dwa slowa post-scriptum 0 
teatrze jako takim i 0 spektatorze, 
albo czytelniku, utwor6w seenicznych. 

ie powiem nie nowego. stwierdza- 
.IIlC, ze wsr6d ludzi kUlturalnych nie 
brak jednostek niekulturalnych. B
- 
dzie moze jednak niespodziankll dla 
poniekt6rych os6b, gdy zaznacz
 ze 
te niekulturalne jednostki poznaje si
 
m.in. po tym ze nie lubill teatru. 
Kulturalnose polega na tym ze usi- 
lujemy poznae samych siebie. Ot6z, 
zadna metoda nie ulatwia nam tego 
zadania bardziej niz teatr. Bywanie 
w teatrze jest przegilldaniem si
 w 
psychicznym lustrze. Widz teatralny 
mimo woli si
 przymierza do boha- 
ter6w dramatu czy komOOii, a przez 
to si
 os!!dza. Dlatego teatr nalezy 
do instytucji najbardziej ksztal
cych 
i najbardziej moralnych. 
Ludzi, kt6rzy nie lubi
 teatru, po- 
zwolilbym sobie nazww: odpychajllco 
skromnymi. Unikajlj spojrzenia na 
swoj!! nagose. Nagosc psychiczn!!. S
 
przy tym najniew!!tpliwiej bezmyalni, 
jak Adam przed stworzeniem Ewy; 
Sll gnusni, jak Ewa przed spotkaniem 
w
za. Czyli Sl} t
pi i tch6rzliwi: nie 
chc
 bye jak bogowie. 
Ze wszystkich rodzaj6w sztuki, ze 
wszystkich rodzaj6w literatury, utw6r 
sceniczny jest najdoskonalszym spo- 
sobem patrzenia na zycie z wysoka, 
jak to robili boscy olimpijczycy. 
Dla czlowieka na ziemi teatr jest tym 
samym, czym byl na Olimpie oblok 
tronowy, z ktorego Zeus i Hera i We- 
nus i Pallada, niesmiertelnymi swoi. 
mi oczami przygl
dali si
 zapasom 
Grek6w i Trojanczyk6w. Afisz tea- 
tralny, to zaproszenie do lozy bog6w. 
Tak WIlZ kusH w nieznane Ew
, talc 
Ewa zach
cala Adama. Kto si
 nie 
chce wraz z bogami przygll!dac igrzy- 
sku zycia, nie zasluguje na miano 
czlowieka, choe go olimpianie obdaro 
wali podobienstwem do bogow. Teatr 
unosi czlowieka ponad ludzkosc, i oto, 
jak bogowie, mozemy si
 przypatry- 
wac smiertelnej miazdze wlasneJ spoj- 
rzeniem olimpijskim. 
Filozofia, metafizyka, jest tylko 
rozumowaniem, teatr jest objawie- 
niem. Z Platonem, czy nowoczesnie z 
Kantem i nawet z Steinerem, docie- 
ramy do cieni6w idei wszechrzeczy, 
ledwie do cieni6w. Z Sofoklesem i 
Szekspirem, z Arystofanesem i Molie- 
rem, i z naszym Siowackim, - och, 
i z naszym FrOOrll, kt6rego komOOie 
Sll na sw6j awiecki spos6b kwiatkami 
sw. Franciszka z AssyZu, - wchodzi- 
my pelnll stop
, pelnym sercem, w 
sam
 istot
 rzeczy; znikajll cienie, 
spoza p
kni
tych chmur wygillda ku 
nam bez zaslon, w majestacie swej 
przedmiotowosci "B6g blady". 


Jakkolwiek je oceniae, dwa wido- 
wisk
 rocz.nicov:e byly wyrazem praw- 
dr, ze emlgracJa ma wlasne spojrze- 
me na autora "Popiol6w", ze ten pi- 
sarz. dzia szeroko i nami
tnie czytany 
tkWI znowu w samym srodku naszej 
w
az.li
oSci. Byly swiadectwem pa- 
ml
CI I czynnego kultu. 
Nie wolno taie, z.e za tymi dwoma 
d
k
naniami i.dlj, w trop zlowieszcze 
cleme, n.a. ktore sam teromsk
 byl 
tak bolesme uczulony. Teatrowl im. 
Siowackiego, dla kt6rego wystawienie 
,,
rzechu" .bylo ostatecznym wysil- 
klem, grozl zaglada. Spoleczenstwo 
pr
y:gl!!da si
 bie
ie temu co si
 
dZleJe w teatrze emlgracyjnym. Nikt 
nie mierzy rzetelnie zlego i dobrego. 
Nikt niczego nie z!!da od teatru na 
rzecz zbiorowosci i od zbiorowosci na 
rzecz teatru. Poruszona na tych la- 
mach sprawa "teatru spo'ecznego", 
wzorowego i otoczonego opiekll (por. 
"Slowacki i t.zw. teatr spoleczny", 
"WiadomoSci", nr 222) przeszla bez 
echa. Teraz skupieniu aktorow w 
Wielkiej Brytanii grozi podmuch roz- 
praszajlj,cy po swiecie. Jesli ten pod- 
much uderzy, pozostan
 nam - w 
najlepszym razie - sztuki ile dobra- 
ne jak "Grzech", niedostatecznie 
opracowane jak "Przepioreczka", a 
wi
c pozbawione tego, co z "Przepi6- 
reczki" granej w dwunastym roku 
wygnania, z "Grzechu" przeciwsta- 
wlaj!!Cego si
 falszerstwom praktyko- 
wanym w Kraju - czyni dwa, na 
inny spos6b cenne, objawienia si
 
wolnej polskosci. 
Tymon Terlecki. 


Co do "C6rki Zle strzezonej", nigdy 
nie moglem pojllc, co zrobila zlego, 
byla bowiem ladna, zgrabna i przy- 
jemna, kochala mam
 i lubila kawa- 
lera, kt6ry si
 nie pchal mamie na 
oczy. 
"Asmodeusza" uwazalem za przed- 
stawienie wspaniale, nie moglo mi si
 
przeciez pomieScie w glowie, dlaczego 
po
zny diabel, rozkazujllcy zywiolom 
i tyle mocy maj
cy nad ludimi, go- 
t6w jest spelniac rozkazy pewnej !'ru- 
chej panienki, ona zas nic soble z 
niego nie robi, a on si
 tym za- 
martwia. 
Nie moglem tez zrozumiee "Brah- 
my". W prologu tego baletu rozsuwa 
si
 brama niebieska (bl
kit szerokosci 
i wysokoSci calej sceny), wypada 
stamt!!d czlowiek w szarym ubraniu 
(dzisiaj bym powiedzial: w zbyt ob- 
szernej pyjamie), dobija si
 do bra- 
my, kt6ra si
 zasun
la, na bramie si
 
pokazuje cos w rodzaju neonowego 
napisu, i zgryziony czlowiek odchodzi 
w boczn
 kulis
. 


*) por. odpowiedzi Antoniego Bo- 
guslawskiego, Waclawa Grzybowskie- 
go, Janusza Kowalewskiego. Michala 
Pawlikowski ego, Sergiusza Piaseckie- 
go, Edwarda Raczyitskiego, Stanisla- 
wa Stronski ego, Melchiora Wanko- 
wicza w nr. 287, Jozefa Mackiewicza, 
Tadeusza Nowakowskiego, Zygmunta 
Nowakowskiego, Wiktora Weintrauba 
w nr. 290, Wladyslawa Cunthera, 
Stefanii Zahorskiej w nr. 294, Adolfa 
Fierli, Tadeusza Siuty w or. 297 
"Wiadomosci". 





-



 
WYDAWNICTWA 


INTELIGENTNI 


LUDZIE 


KSI
GARNI POLSKI Ed W PARYZU 


OFlAROWUJ
 NA GWIAZD
 INTELIGENTNE UPOMINKI 
Taklm UPOmlnklem jest prenumerata 
WIADOMOSCI 


123, Bid. St, Germain, Paris VI 
BIBLIOTEKA ABCYDZIF.-L 
A. l\Dddewlcz: Konrad Wallenrod 
I. KI'88lck1: Bajki I przypowieaci 
A. 1'1a.lczewski: Maria 
C, Norwid: Trzy mlloaci 
BmLIOTEKA PISARZY 
Proza polska 1939-1946 (2 tomy) t. I W slawle I cienlu - t. n POkolen!a 
podzlemla 
A. Dygasifl8kl: Gl6d I mlloSl: 
E. Markowa: "Witrate" z oryginalnyml drzeworytaml S. Mrozewsklego 
Mysli, maksymy i przyslowla z dz1el autorow polsklch I oocych 
W. S. Reymont: Szc
sliw1 
S. 2eromskl: 0 toInlerzu tulaezu 
HISTORIA I LITERATURA 
A. Briidrner: Llteratura polska od jej pocz
tk6w do chwlU obecnej 
W. Lozlti.skl.: 2ycie polskie w dawnych wlekach (z 107 Uustracjami w 
tekAcle oraz Da 40 tabUcach) 
A. Nowicki: Dzleje Polski 
I. Pa.nnenkowa: Tadeusz Koacluszko (charakterystyka I wyb6r poezjl) 
POLONICA 
l\1. S. Korowlclz: Dix sl
c1es de relations franco-polonalses 
J. P. PaleW8ki: Stanlsla.s Auguste Poniatowski: dernler rol de POlog-ne 
Pologne d'h1er et d'auJourd'hul (23 llustracje) 
PODR
ZNIKI 
B. Hamel: Podr
czny slownlk polsko-francuskl francusko-polski 
(w oprawle) 
Pisownia polska wedlug uchwal Polsklej Akademli Umlej
tnoScl (przepIsy 
I slownlk 10.000 wyraz6w) 


KaZdy no\\'o Zgl08ZODY od 1 stYczn1a 1952 prenumerator otrzyma 
dodatkowo numer gwiazdkowy "WladoD1OScl" wraz z pl
knq. kartq z zy- 
czeniaml Awilitecznyml ("IUadonna Z Dzl.ecilltklem" z XU-wlecznego 
psa1terza) z podaniem nazw18ka I adresu oflarodawcy. 
OfiarooawC8 zaA otrzyma ns gwlaZdkt> od wYdawnlctwa ,,\VIa.domo8ci" 
jedtul z ponlZej wymlenlonycb ks1q,tek, kUiI'Q mote sobie wybrOO. 
Zam6w1enla nalety nadsylOO do wydawn1ctwa ,. WiadomoAcl", M, 
Bloomsbury Street, London, W.C.I wraz z czeklem IUb postal orderem 
na £1.0.0 w WleUdej Brytanil, lub dolar6w S w Sta.nach Zjednom.onycb 
I Kanadzie; w lnDych krajach r6wnowart	
			

/Archiwum_004_01_208_0001.djvu

			8 


WIADOMOSCI 


Nr 299/300 


LIST DO ZYGMUNTA NOWAKOWSKI EGO 


CZASOPISMA 


KRAJOWE 


APEI. UI.EGLYCH... 
27 1 28 pazdzlermka b.r. odbyla 
si
 w Warszawie "og61nokraJowa na- 
rada poswi
cona tw6rczosci artystycz- 
nej". Referaty z tej narady - kto- 
reJ celem bylo ..przyspieszeme kroku 
maruder6w" i wylonieme "zwartego, 
sWIadomego wsp61nych celow kolek- 
tywu tworczego" - ogloslla ..Nowa 
Kultura" w numerach z 11 I 18 hsto- 
pada b.r. 
W numerze z 11 listopada znajdu- 
jemy przemowleme wst
pne Jakuba 
Bermana, oraz referaty Leona Krucz- 
kowsklego, Jerzego AndrzeJewskJego, 
Jaroslawa Iwaszklewlcza, Antomego 
Slommsklego, Kazimlerza Brandysa i 
mejaklego Grzegorza Lasoty. Berman 
mowil 0 wszystklm z wYJl!tklem twor- 
czosci artystyczneJ: 0 ..szczegolnym 
splocle czynmkow natury gospodar- 
czej oraz kl
sce posuchy, ktora do- 
tkn
la nas w rozmlarach nie znanych 
od dZlesl
cloleci, powoduJ
c zakloce- 
nie na rynku artykulow rolnych"; 0 
pakcie atlantycklm i sowieckleJ bom- 
ble atomowej; 0 remihtaryzacjl NIe- 
mIec zachodmch i ..zgangrenowanych 
grupkach emlgracyjnych Andersa, 
Bora-Komorowsklego, Zaremby i In- 
nych"; 0 kulakach I ..kllku naszych 
zbleglych marynarzach, ktorych za 
amerykanskie plem
dze spojono wod- 
k
 i zdemomhzowano". 
Plerwszego dnia obrad wypowie- 
dzieli si
 plsarze, podchwytuj
c gor- 
hwie haslo tego osobhwego apelu 
uleglych: ..skonczyc z deklaratywnos- 
Clli I schematyzmem !". Zanim zacytu- 
jemy naszym czytelnikom kllka frag- 
mentow tych przemoWlen, Vi ktorych 
ml
dzy wlerszaml i mimo woh wyra- 
za Sl\) caly traglzm obecnego poloze- 
ma hteratury krajowej, sprobujmy 
wyjasnic w paru slowach, na czym 
polegaj
 grzechy ..dcklaratywnosci i 
schematyzmu". POj
ClU ..deklaratyw- 
nOSeI" odpowlada najleplej anglelskte 
okreslenie ..hp-service" - przestrze- 
game obrzlidkow wlary przy jedno- 
czesnej oboJ
tnosci wobec samej WIa- 
ry, bezmyslne powtarzame deklaracji 
Ideowych bez jaklegokolwiek rzeczy- 
wistego zaangazowama Ideowego. 
..Schematyzm" polega na przedsta- 
wlamu rzeczywIstoscl i bohaterow po- 
wlesclOwych ..techmk
 czarno-blal
": 
z jednej strony meskazltelnych amo- 
low post
pu i rewolucjl, z druglej - 
wClelonych w ludzklC ksztalty dla- 
blow kulactwa, reakcji 1 wsteczmct- 
wa. Chodzi WI
C teraz 0 to, by I ko- 
muniSeI nie byh czasem wolm od zwy- 
klych ludzkich slaboscl I me uzurpo- 
wah sobie kosztem reakcjomstow mo- 
nopolu na wszystkie ludzkle cnoty; 
by prawda me zwycI
zala tak latwo 
i nieuchronme a klamstwo me pono- 
sIlo kl
skl bez walkl i w prostym try- 
bie ..koniecznosci historycznej". Jest 
to zatem pierwsze oflcj alne stwler- 
dzenm, ze po kilku latach swego ist- 
mema ..reahzm SOCj ahstyczny" zdo- 
lal wydusl(
 z pisarzy polskich co naj- 
wyzeJ zgod
 na hterackle malpowame 
uchwal wszystklch kolejnych plenow 
C.K.P.Z.P.R., I nie mozna byc na- 
dal bynajmmeJ pewnym Ich we- 
wn
trznego stosunku do tego co PI- 
sz
, a raczeJ musz
 plsae. Siaba to 
pocmcha, ale trudno dZlS niestety 0 
lepsz
. 
..Nle stac mnie, rzecz jasna, - czy_ 
tamy w referacie Andrzejewskiego, 
- na ustalenie pewnych brak6w na- 
szej hteratury. Chclalbym ograniczye 
Sl
 tutaj do jednego. Jest rzeczl! 
sluszn
 I tworcz
, ze na kazdym eta- 
pie naszych przemian Partla nasza, 
jako czynmk kleruj
cy, stawla przed 
partYjnyml i przed bezpartYJnyml ta- 
kie czy mne, najwazmeJsze zagadme- 
nia. PartIa postawlla zagadmenie 
czujnosci partyjnej, postawlla zagad- 
nieme kadr, zagadl1lenie walki 0 po- 
koj, walki 0 plan 6-1etm, obecnie zas 
stawia z call! otwartoSeI
 zagadnienie 
trudnoscl gospodarczych. Wydaje ml 
si
 jednak, ze to tw6rcze wysuwanie 
przez Parti
 zagadmen, zWI
zanych 
z danym etapem naszych przemian, 
zagadnien najwazmejszych w daneJ 
ChWlh, jest przez hteratur
 przyjmo- 
wane nieraz w sposob uproszczony I 
mechamczny. Mlanowlcie po kazdym 
wysum
cIU przez Parti
 tego czy In- 
nego zagadniema jako zagadmenia 
czolowego, powstaje szkodhwe I me- 
sluszne plZypuszczeme, ze nalezy w 
danej chwdi pI sac wlasnie tylko 0 
tym. WlCmy z doswlRdczema, ze ut- 
wory pojawlaJI! Sl
 jakby seraami. Na 
czym polega Ich bllid'? Na tym, ze 
zagadmema slusznie wysuwane przez 
Partl
 Jako zasadnicze, przez pisarzy 
Sl! traktowane mechamczme, w oder- 
wamu od caloSei przemian, ktore od 
r. 1945 narastaj 
 z coraz wI
ksz:} 
sail!. Wydaje Sl
, ze to jest ulatwie- 
nie soble zYClR. Ulatwlemu zas ideo- 
logicznemu zawsze towarzyszy ulat- 
Wleme artystyczne. MI
dzy innyml I 
to ulatwienie sprowadza bardzo wiele 
niedostatkow artystycznych w naszej 
hteraturze". 
"Po tych wielkich freskach ktore 
nam narysowano, - zaczl!l 

aszkie- 
wicz, - chclalbym opoWledzlec 0 ma- 
Iym autoportreciku. Chcialbym pomo- 
Vi IC 0 soble. W ahalem si
 czy mam 
mowic, ale chcialbym a:ieby na tym 
zebraniu przemowlli nawet byh ska- 
mandryci. Skamandryci mow1l1 juz 
ustami mojego przyjaclela z dawnych 
I at, Antoniego Slommsklego, z kt6- 
rym jezeh wsp6lnie nie Walczyhsmy, 
to stoczyhsmy niejednl! potyczk
, po- 
czynaj
c od demonstracJi przeclwko 
szmirze teatralnej w Teatrze Pol- 
skim w r. 1918, a koncz
c na orga- 
nizacjl I Kongresu Pokoju w 30 lat 
po:imej we WroclawlU". I dalej: 
"Znale:ihsmy Sl
 w takiej sytuacJI! 
gdzle wyboru nie ma. Nle ma u
leczkl 
do wlezy z kosci slOmOViej, me ma 
zamkni
cla si
 w ciszy gabinetu. Mu- 
simy wyblemc albo, albo. Niech wi
c 
nam przestrogl! lJf;dzle przyklad Cze- 
slaws Mllosza, ktory pragnl!C zacho- 
waC swojl! wie:if; z. koscl. sloniowej, 
po przekroczemu teJ gramcy natych- 
miast znalazl Sl
 w neohitIerowskim 
pismle na jednej strome z Wlaso- 
wem". 
A oto co mowili skamandryci usta- 
mi Antomego Slommsklego: ..D
zy- 
my do wlasciwego powil!zania zamo- 
wlema spolecznego z prawem artysty 
do szukama i eksperymentowania. 
Nle kazdemu z nas dana jest umlej
t- 
nose reagowama plorem reportazysty 
lub publicysty na problemy dma dZI- 
siejszego. Ci ktorzy potrafi:}, peWlen 
jestem, Ze odpowiedzl! gorl!co na apel 
mimstra Bermana. Ci pisarze kt6rzy 
tego nie umlejl!, niech nie l
kajli si
 
nawet pewnej deklaratywnosci. Wa.:i- 
ne jest, aby w chwdi trudnosci me 
braklo ich glosu: jestesmy z wami". 
Sprawl} ..schematyzmu" zaj
l si
 
nie znany nam bhzej tow. Grzegorz 
Lasota, kt6ry najpierw przytoczyl 


poglli d ..Prawdy" mosklewskiej ze 
..aby pokazae zlozone I specyflczne 
zJawIska zachodz
ce w ZYCIU, plsarz 
me moze si
 ogramczac do dw6ch ko- 
lorow, osleplaJl!co blalego I bezape- 
lacYJme czarnego, u SWOjego bohatera 
wlmen on zauwazyc zalety I wady", 
a potem przypomnial list Stahna do 
Demlana Blednego 0 mebezpleczenst- 
wach przerodzema si
 ..zdrowej kry- 
tyki w oszczerstwo na Z.S.R.R.... Tym 
wi
c kt6rym mogloby si
 wydawac ze 
z ..narady artystycznej" powlal na 
hteratur
 meco swiezszy wlew tole- 
rancyjnoscl, przypommel1le Lasoty 
muslalo zabrzmlee w uszach jak dose 
przejrzyste ostrzeZeme. Totez mimo 
nadzlel, Jakie w sercach plsarzy kra- 
jowych rozbudzalo przypuszczalme 
nowe haslo partYJne ..walki ze sche- 
matyzmem", zachowujl! mestety swo- 
j
 bolesnli aktualnosc slowa ex-komu- 
msty amerykansklego LoUIs Flschera: 
"Po r. 1930 RosJame nakazah SWOlm 
pisarzom traktowae tera:i.l1lejSZOBe 
tak jak gdyby ona me Istmala, a 
przyszlose tak Jak gdyby ona JUz na- 
deszla. 'I'en wynalazek hterackl mlal 
p6:i.nieJ zaslyn
c pod nazw
 ..socJahs- 
tycznego reahzmu". 


KaIkuta, w listopadzle 1951. 
Wielce Szanowny i Drogl Pame. 
Mam klopot z Panem. Za szczypt
 
parszywej herbaty plsze ml Pan maly 
I serdeczny hst, a nawet oblecuje 
..Gall!zk
 rozmarynu". Wlem 
osko- 
nale, ze od razu przeczytam J
 od 
deski do deski I ze znowu - jak w 
teatrze - ..na mokro". Pan a ..Ru- 
blkon" i Parandowskiego "Nlebo w 
plomlemach", to zWlerciadla naszej 
miodosci. ..Gall!zka", to nasza "Eroi- 
ca", odblta w malym, zoimersklm, 
okrl!glym lusterku. Zasypane okru- 
chaml tytomu, spoczywalo ono w le- 
gunskiej kleszem az do chwdl, w kto- 
rej wlasclclel mlRl prawo wrozyc so- 
ble: ..Pojd
 do dZlewczyny, pojd
 do 
jedynej..... Dzis, kledy z wi
ksz
 ra- 
cjl! mozemy splewae: ..
mlerc mOle 
pocaluJe, ale me ty ...., spoJrzeme w 
to lusterko Pana musi byc spojrze- 
niem poprzez Izy. 
r gdyby Pan przynajmniej napisal, 
ktora herbata Panu najwi
ej do 
smaku przypadla, aby w przyszloscl 
me bl
dzic po omacku. 
Po powrocle z Himalaj6w ugrz
z- 
rem w pmcy po uszy. Trzeba to by- 
10 zamknl!c w sprawozdama chlodne 
jak formula matematyczna. Zapom- 
mec 0 pu:kl1le tamtego SWlRta. Praco- 
walem Olby lekarz, przykladajl!cy 
ucho do nagJej plerSl pi
knej kobiety 
i rozkazuj
cy soble: mam tylko wy- 
kryc tajemmc
 jej chorego serca. 
Slucharem rytmu chorego serca tam- 
tych stroll. . . .. 
Czemu nie plS
 do "WlRdOmOSCI '? 
Ze strachu, Drogl Pame, ze strachu. 
Jestcscle tacy doskonali, gdzie mme 
tam "ml
dzy kolumny po .mebie I?i
 
kreshc". Dyplomata Jest meraz mle- 
szanmlj. kaprala i proroka. "Meldu- 
j
 poslusznie, ze to wldzialem, ze 
	
			

/Archiwum_004_01_208_0001_1.djvu

			8 


WIADOMOSCI 


Nr 299/300 


LIST DO ZYGMUNTA NOWAKOWSKI EGO 


CZASOPISMA 


KRAJOWE 


APEI. UI.EGLYCH.. 
27 I 28 paidzlermka b.r. odbyla 
si
 w Warszawle "og61nokraJowa na- 
rada poswl
cona tw6rczosci artystycz- 
nej". Referaty z tej narady - kt6- 
reJ celem bylo "przyspieszeme kroku 
maruder6w" I wylonieme "zwartego, 
sWladomego wsp61nych cel6w kolek- 
tywu tw6rczego" - oglosIla "N owa 
Kultura" w numerach z 11 I 18 hsto- 
pada b.r. 
W numerze z 11 listopada znajdu- 
jemy przem6wleme wst
pne Jakuba 
Bermana, oraz referaty Leona Krucz- 
kowsklego, Jerzego AndrzeJewsklego, 
Jaroslawa Iwaszklewlcza, Antomego 
Slommsklego, Kazlmlerza Brandysa I 
mejaklego Grzegorza Lasoty. Berman 
m6wIl 0 wszystklm z wYJ
tklem tw6r- 
czosci artystyczneJ: 0 "szczeg61nym 
Splocle czynmk6w natury gospodar- 
czej oraz kl
sce posuchy, kt6ra do- 
tkn
la nas w rozmlarach nie znanych 
od dZlesl
cloleci, powoduJlj.c zakloce- 
nie na rynku artykulow rolnych"; 0 
pakcie aUantycklm i sowieckleJ bom- 
ble atomowej; 0 remlhtaryzacjl NIe- 
mIec zachodmch i "zgangrenowanych 
grupkach elmgracyjnych Andersa, 
Bora-Komorowsklego, Zaremby I 10- 
nych"; 0 kulakach I "kllku naszych 
zbleglych marynarzach, kt6rych za 
amerykanskie plemlj.dze Spojono w6d- 
k
 i zdemorahzowano". 
Plerwszego dnia obrad wypowie- 
dzieli si
 plsarze, podchwytuj
c gor- 
hwie haslo tego osobhwego apelu 
uleglych: "skonczyc z deklaratywnos- 
Cllj. I schematyzmem!". Zamm zacytu- 
jemy naszym czytelnikom kllka frag- 
mentow tych przem6Wlen, w kt6rych 
ml
dzy wlerszaml 1 mimo woh wyra- 
za Sl\) caly traglzm obecnego poloze- 
ma hteratury krajowej, spr6bujmy 
wyjasnic w paru slowach, na czym 
polegaj
 grzechy "dcklaratywnosci i 
schematyzmu". POj
CIU "deklaratyw- 
nOSel" odpowlada najleplej anglelskte 
okresleme "hp-servlCe" - przestrze- 
game obrzlj.dk6w wIary przy jedno- 
czesnej oboJ
tnosci wobec samej Wla- 
ry, bezmyslne powtarzame deklaracji 
Ideowych bez jaklegokolwiek rzeczy- 
wlstego zaangazowama Ideowego. 
"Schematyzm" polega na przedsta- 
Wlamu rzeczywlstoscl i bohater6w po- 
wlesclOwych "techmklj. czarnO-blallj.": 
z jednej strony meskazltelnych amo- 
16w pos
pu i reWOlUCjl, z druglej - 
wClelonych w ludzklC ksztalty dla- 
bl6w kulactwa, reakcji I wsteczmct- 
wa. Chodzi Wl
C teraz 0 to, by 1 ko- 
muniscl nie byh czasem wolm od zwy- 
klych ludzkich slaboscl 1 me uzurpo- 
wah soble kosztem reakcjomst6w mo- 
nopolu na wszystkle ludzkn
 cnoty; 
by prawda me zwycI
zala tak latwo 
i meuchronme a klamstwo me pono- 
sIlo kl
skl bez walkl I w prostym try- 
ble "koniecznoSei historycznej". Jest 
to zatem pierwsze OflCjalne stwler- 
dzeme, ze po kilku latach swego ist- 
mema "reahzm socjahstyczny" zdo- 
lal WydUSIC z pisarzy polsklCh co naj- 
wyzeJ zgod
 na hterackle malpowame 
uchwal wSZYStklCh kolejnych plen6w 
C.K.P.Z.P.R., 1 nie mozna byc na- 
dal bynajmmeJ pewnym lch we- 
wnt;trznego stosunku do tego co PI- 
SZIj., a raczeJ musz
 pI sac. Siaba to 
pocIecha, ale trudno dZlS mestety 0 
lepszlj.. 
"Nle stac mnie, rzecz jasna, - czy_ 
tamy w referacie Andrzejewskiego, 
- na ustalenie pewnych brak6w na- 
szej hteratury. Chclalbym ograniczyc 
Sl
 tutaj do jednego. Jest rzecz
 
sluszn
 I tw6rcz
, ze na kazdym eta- 
pIe naszych przemian Partla nasza, 
jako czynmk klerujlj.cy, stawIa przed 
partYjnyml i przed bezpartYJnyml ta- 
kie czy mne, najwazmejsze zagadme- 
nia. Partla postawlla zagadmenie 
czujnosci partyjnej, postawIla zagad- 
meme kadr, zagadmenie walki 0 po- 
k6j, walki 0 plan 6-letm, obecnie zas 
stawia z cal
 otwartoSellj. zagadnienie 
trudnoscl gospodarczfch. Wydaje ml 
si
 jednak, ze to tworcze wysuwanie 
przez Partit; zagadmen, zWll
zanych 
z danym etapem naszych przemIan, 
zagadnien najwazmejszych w daneJ 
ChWlh, jest przez hteratur
 przyjmo- 
wane nieraz w spos6b uproszczony 1 
mechamczny. Mlanowlcie po kazdym 
wysum
clu przez Parti
 tego czy 10- 
nego zagadniema jako zagadmenia 
czolowego, powstaje szkodhwe I me- 
sluszne przypuszczeme, ze nalezy w 
danej chwdl plsac wlasnie tylko 0 
tym. WlCmy z doswladczema, ze ut- 
wory pojawlaJIj. Sl
 jakby seraami. Na 
czym polega lch bl
d ? N a tym, ze 
zagadmema sluszme wysuwane przez 
Partl
 Jako zasadnicze, przez pisarzy 
Slj. traktowane mechamczme, w oder- 
wamu od caloSci przemian, kt6re od 
r. 1945 narastaj
 z coraz wl
kszlj. 
sIl
. Wydaje Sl
, Ze to jest ulatwie- 
nie soble zYCla. Ulatwlemu zas ideo- 
logicznemu zawsze towarzyszy ulat- 
Wleme artystyczne. Ml
dzy innyml 1 
to ulatwienie sprowadza bardzo wiele 
niedostatk6w artystycznych w naszej 
hteraturze". 
"Po tych wielkich fleskach kt6re 
nam narysowano, - zaczlj.l 
waszkie- 
wicz, - chclalbym opowledzlec 0 ma- 
Iym autoportreclku. Chcialbym pomo- 
wle 0 soble. Wahalem sit; czy mam 
m6wic, ale chcialbym aieby na tym 
zebraniu przem6w1li nawet byh ska- 
mandryci. Skamandryci m6w1l1 juz 
ustami mojego przyjaclela z dawnych 
lat, Antoniego Slommsklego, z kt6- 
rym jezeh wsp6lnie nie Walczyhsmy, 
to stoczyhsmy niejednlj. potyczk
, po- 
czynaj
c od demonstracJi przeclwko 
szmirze teatralnej w Teatrze Pol- 
skIm w r. 1918, a koncz
c na orga- 
nizacjl I Kongresu Pokoju w 30 lat 
p6zmeJ we WroclawlU". I dalej: 
"Znalezhsmy SIt; w takiej sytuaCjl! 
gdzle wyboru me ma. Nle ma uC;leczkl 
do wlezy z kosci slomowej, me ma 
zamkni
cla si
 w ciszy gabmetu. Mu- 
simy wyblerac albo, albo. Niech wi
c 
nam przestrog
 
dzle przyklad Cze- 
slawa MIlosza, kt6ry pragn
 zacho- 
wac swojlj. wiez
 z. kOSel. sloniowej, 
po przekroczemu tej gramcy natych- 
miast znalazl Sl
 w neohitIerowskim 
pismle na jednej strome z Wlaso- 
wem". 
A oto co mowili skamandryci usta- 
mi Antomego Slommsklego: "Dlj.zy- 
my do wlasciwego powi
zania zam6- 
wlema spoJecznego z prawem artysty 
do szukama i eksperymentowania. 
Nle kazdemu z nas dana jest umlejt;t- 
nose reagowama pl6rem reportazysty 
lub publicysty na problemy dma dZI- 
siej szego. Ci kt6rzy potrafilj., peWlen 
jestem, ze odpowiedz
 gor
co na apel 
mimstra Bermana. Ci pisarze kt6rzy 
tego nie umlejlj., niech nie l
kajlj. sit; 
nawet pewnej deklaratywnosci. WaZ- 
ne jest, aby w chwdi trudnosci me 
braklo ich glosu: jestesmy z waml". 
Sprawl! "schematyzmu" zajlj.l 8i
 
nie znany nam bhzej tow. Grzegorz 
Lasota, kt6ry najpierw przytoczyl 


pogllj.d ..Prawdy" mosklewskiej ze 
"aby pokazac zlozone 1 specyflczne 
zJawlska zachodzlj.ce w ZYClU, plsarz 
me moze Sl
 ogramczac do dw6ch ko- 
lor6w, osleplaJIj.CO blalego I bezape- 
lacYJme czarnego, u swojego bohatera 
Wlmen on zauwazyc zalety 1 wady", 
a potem przypomnial list Stahna do 
Demlana Blednego 0 mebezpleczenst- 
wach przerodzema si
 ..zdrowej kry- 
tyki w oszczerstwo na Z.S.R.R.... Tym 
Wl
C kt6rym mogJoby si
 wydawac ze 
z "narady artystycznej" powlal na 
hteratur
 meco sWlezszy wlew tolc- 
rancyjnoscl, przypommeme Lasoty 
muslalo zabrzmlee w uszach jak dose 
przej rzyste ostrzezeme. Totez mimo 
nadzlel, Jakie w sercach plsarzy kla- 
jowych rozbudzIlo przypuszczalme 
nowe haslo partYJne "walki ze sche- 
matyzmem", zachowujlj. mestety swo- 
jlj. bolesnlj. aktualnose sJowa ex-komu- 
msty amerykansklego LoUIs FIschera: 
"Po r. 1930 RosJame nakazah SWOlm 
pisarzom traktowae teraznlejszose 
tak jak gdyby ona me IstmaJa, a 
przyszlose tak Jak gdyby ona JUZ na- 
deszJa. 'I'en wynalazek hterackl mlal 
p6zniej zaslynlj.c pod nazwlj. "socjahs- 
tycznego reahzmu". 


KaIkuta, w listopadzle 1951. 
Wielce Szanowny i Drogl Pame. 
Mam klopot z Panem. Za szczypt
 
parszywej herbaty plSze ml Pan mlly 
I serdeczny hst, a nawet oblecuje 
"Gal
zk
 rozmarynu". Wlem 
osko- 
nale, ze od razu przeczytam jlj. od 
deskl do deski I ze znowu - jak w 
teatrze - ..na mokro". Pana "Ru- 
blkon" i Parandowskiego "Nlebo w 
plomlemach", to zWlerciadJa naszej 
miodosci. "Gallj.zka", to nasza "Eroi- 
ca", odblta w malym, zolmersklm, 
okrlj.glym lusterku. Zasypane OklO- 
chaml tytomu, spoczywalo uno w le- 
gunsklej kleszem az do chwdl, w kto- 
rej wlasclclel mlal prawo wr6zyc so- 
ble: "P6jdt; do dZlewczyny, pojdt; do 
jedynej". . Dzis, kledy z wi
kszlj. ra- 
cjlj. mo:iemy splewaC: "smlerc mOle 
pocaluJe, ale me ty ...., spOjrzeme w 
to lusterko Pana musi byc spojrze- 
niem poprzez Izy. 
r gdyby Pan przynajmniej napisal, 
kt6ra herbata Panu najwI
cej do 
smaku przypadla, aby w przyszJoscl 
me bl
dzlC po omacku. 
Po powrocle z Hlmalaj6w ugrzlj.Z- 
rem w pracy po uszy. Trzeba to by- 
10 zamknlj.c w sprawozdama chlodne 
jak formula matematyczna. Zapom- 
mec 0 pu:kme tamtego sWlata. Praco- 
walem mby lekarz, przykladajlj.cy 
ucho do naglej plerSl pi
knej kobiety 
i rozkazuj
cy soble: mam tylko wy- 
kryc tajemmc
 jej chorego serca. 
Slucharem rytmu chorego serca tam- 
tych strOll. . . " 
Czemu nie plSZ
 do "Wladomosci ? 
Ze strachu, Drogl Pame, ze strachu. 
J estcScle tacy doskonali, gdzie mme 
tam "ml
dzy kolumnr po .mebie 
i
 
kreshc". Dyplomata jest meraz mle- 
szanmlj. kaprala i proroka. "Meldu- 
j
 poslusznie, ze to wldzialem, ze 
	
			

/Archiwum_004_01_209_0001.djvu

			WIADOMOSCI 


Nr 299/300 


9 


"Wiadomosci" (301) 
si
 31 grudnia b.r. 


\\. dalszych numerach ..WiadomoAcl" uka.Zl\ si
 m.in. Stefana BadenIego 
..Paml
tnlkl Rozalli Rzewusklej", Czeslawa Bednarcz
"ka "Potop", ..Zlemla 
trudna" I "Murarz", Zofll Bohdanowiczowej ..Poezja", Zblgnlewa ChaHd 
..Poczt6wka z Norwegil", l\I.a.rU CzapMdej ..Fortuna Cezara", Jerzego 
Dolegl-K.owalew8kiego ..Duma 0 kondotlerze" 1 ..Petaln", Allcjl Dn\fflklej 
..:i00 lat malarstwa polsklego", Waclawa Iwanluka "Monologl" i "BojO 
sl
", ZYgInunta JundzWa "Symbloza narod6w", X. KamUa Kantaka "Re- 
gionalizm kaszubski", S-r;ymona Konal'8ldego "Protok61" chlopskl w Kle- 
lecklem", Jana LateraMklego ..Portrety i artyflcl", Jana Lecbonla ..Pa- 
derewski", Jana Leszczy "Kresy hlstorU", ..Post-scriptum", "Glos trwotncgo 
fietu z r. 1960" I ..Do Wltolda Gombrowlcza", St. L. Lewlcklego ..Przez 
amerykatiskie okno", l\Demy8lawa Lurczyjkklego ..Litanla kwletnlowa", 
..Spotkanle z clenlem" I "Marcel", J6zefa l..obodowsklego "Kasydy I ga- 
zele" (..Ka.syda 0 blyskawlcach", ,Kasyda wt
lenna", ..Kasyda poZegnal- 
na", ..Ka.syda bachlczna", "Kasyda z Granady", ..Gazela 0 wlnobranlu", 
"Gazela 0 pomaraticzy", ..Gazela 0 sokole", "Gazela odmowna", "Gazela 
dla Zulejkl"), "Nasze granlce" I ..Na wlasDll lImierc
:", J6zefa 1\1ack1ewlcza. 
"Arkadlusz-fantasta", Stanl8Iawa l\la.cklewlcza "Psychologlczna autoana- 
lIza" (z cyklu ..Dostojewski") oraz ,.Gramatyka I astrologla", Jerzego 
NaI
ego ..C
S(: 8zc
flcia", Jerzego Paczkow81dt>go "Mysli frankoflla", 
Ireny Paczk6wny ..Sonet kulawy", Adama Praglera "Aneuryzm", Brool- 
slawa PrzylU8k1ego "Do muzy" 1 ..Ptak", TBdeusza Rawlcklego ..Plelg- 
rzym" I ..Aktor" (z cyklu ..KsI
zyc"), oraz "Llstopad", ,,Serce", 
"Ostatnla chwlIa", "Urodzaj" i ..Gwce", JuUusza Sakowsklego "Wlecznie 
m
skle" oraz ..Kaskady I Zr6dlo", l\llchala Sambora "Bosklm targlem", 
"Traktat pokojowy" I ..W czytelnl Polish University College Library w 
Londynie", Zbygnlewa Sieklela-Zdzlenickiego "Koil..., Jana. Slemleil.sldeA"o 
..Nosorotce. Impala" (z cyklu ..W kr6lestwle zwierZllt. Safari w doUnle' 
Luangwy") , Pawls Starze6s.klego ..Ostatnla karta europejska", \\"Jady- 
slaws Studnlddego "W walce 0 samodzlelnoAt I polskoiit GaUcjl" (z cyklu 
..Autoblografia polityczna"), l\larka. Waj8bluma "Drogaml pokoleti: Dzle- 
wlccy", Stanislawa WestfaJa "Dawnlejsze rachunkl" I ..Jedyna" (z cyklu 
"Teka j
zykowa"), Janlny Wegrzytisklej-Koiclolkowskiej "Adwent.., Jana 
WInczak1ewlcza "Stal"oSwteckim rymem" (,,0 
sknocle", ..Dezercja"), 
Zygmunta Zawadow8klego ,,0. MaksymlUan RyUo", W. A. Zb
"fIzewsklego 
..Na obiedzle u Hltlera", oraz lIsty Stefana Badenlego, Wltolda Gombro- 
wlcza, Zblgnlewa Jasifll
kiego, X. Kamila Kantaka, Zity Sikorsklej, Jana 
Tokarllklego, Stanl.slawa Westfala, ifana WInczak1ewlcza. 


KORESPONDENCJA 


Najblizszy, noworoczny, numer 
z dat
 6 stycznia 1952 ukaze 
* * * 
W obec nawalu materialu dolozymy wszelkich staran 
aby pocz
wszy od stycznia 1952 co czwarty numer 
Wiadomosci" (raz na miesi
c) mogl si
 ukazywac w 

bj
tosci 6 stron. Nie w
tpimy ze przyjaciele pisma nie 
odmowi
 nam swego wyprobowanego poparcia i zysku- 
ji}C nam dalszych prenumeratorow, dopo
og
. do re
- 
lizacji tego zamierzenia, ktore lezy w Ich mteresle 
(przeszlo 0 10% wi
cej do czytania!). 
* * * 
Przypominamy, ze czas odnow!c 
r
numerat
 na kwar- 
tal I 1952 (20 szylingow w WlelkleJ Brytanll, 3 dolary 
w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie, 980 frankow we 
Francji, 150 frankow belgijskich w Belgii, 13 Marek w 
Niemczech, 1750 Ii row we Wloszech, w innych krajach 
rownowartosc 3 dolarow). 
Z uwagi na szczuplosc personelu administracyjnego nie 
jestesmy w stanie wysylac indywidualnych rachunkow 
i dlatego usilnie prosimy P.P. Prenumeratorow 0 punk- 
tualne przekazywanie naleznosci: zaoszcz
dzi to nam 
niepotrzebnej pracy a P.P. Prenumeratorom - ewen- 
tualnego wstrzymania wysylki w razie nie przekazania 
w terminie naleznosci. 
* * * 
Uprzejmie prosimy P.P. Prenumeratorow, zwlaszcza w 
Stanach Zjednoczonych, przekazuj
cych naleznosc za 
prenumerat
 money orderami, 0 jednoczesne zawiada- 
mianie nas 0 dokonanych wplatach, poniewaz poczta 
cz
sto przekr
ca nazwiska nadawcow i st
d powstaj, 
nieporozumienia oraz zbyteczne reklamacje. 


SPONIEWIERANA mSTORIA b6jstwem Calvo Sotela a pogrozkami 
Passionarii tez nie zgadza sit: _ z of i- 
cjalnll wersjll rzlidu gen. Franco, 
wedle kt6rej za kulisami tego zama- 
J e viens de lire avec une pro- chu stali inni politycy lewicowi. "La 
fonde emotion I'article de M. Janusz dominacion roja en Espana" pomija 
Kowalewski, dans lea "WiadomoSci" milczeniem pogrozki Passionarii, _ 
(no 235) ,,8poniewierana historia". podobnych pogroZek pod adresem 
II n'est pas possible de laisser les Calvo Sotela bylo cztery czy pit;l:, _ 
anciens chefs militaires de la Po- natomiast przyznaje, Ze dnia poprzed- 
10gIie remplir les emplois lea plus niego zabito w Madrycie porucznika 
humbles pour gagner leur pain. Une policji 0 przekonaniach socjalistycz- 
retraite honorable leur est due. nych, Castilla, wedlug zaa tezy repub- 
Ce n'est pas A une etrangere de likanskiej zab6jstwo Calvo 80tela by- 
prendre l'imtiative d'une action en 10 aktem zemsty za zamach na Cas- 
leur faveur. II faut laisser cet hon- tilla. Nie piSZIi C ani slowa 0 Castillu 
ne

 a la n
ti
m ,polonaise. 
i les a piszQ(: 0 Passionarii, Lo
owsk! 
exIles et. les e
llpes yeulent I entre- zabrnlll w swej tendencyjnoScI daleJ 
prendre,Je consldereral comme mon de- niz obecny regime Hiszpanii. A wi
 
voir d'amie de la Pologne de les aider jeszcze ra.z plus catholique que Ie 
de !t10n mieux et je ferai '!oppel .aux pape"." . 
ancIens combattants fran
als! qUI ne 0 moich opiniach na temat WOJny 
me refuseront p
 leur ap
uI. . hiszpanskiej Lobodowski m6wi: "Nie 
. V oudre
-vous bIen me falre saVOlr wiem, od kogo pochodZl} te wiadomos- 
s
 une sUIte sera donn
e awe sugges- ci, w kazdym razie infonnator czy 
tIons de M. K?!"'!olewskl? . ,. tez informatorzy Winczakiewicza 

n vous fehcltan
, 1';11 
e I avo!r wprowadzili go w bllid". 
ecnt, et vous de I aVOlr msere, Je Te milli uwagt; odsylam w caloSci 
V?US presente A. tous deux I't;XPres- pod adresem nadawcy. 
slon de mes sentIments lea meIlleurs. Ale dose polemiki. Lobodowski pi- 
Rosa Ballly sze, ze jesli kiedya zawadzt: 0 Madryt, 
(P a 1'1 s). cht:tnie zaprowadzi mnie do miejsCG- 
woaci Parracuellas de J arama, gdzie 
leiy kilka tysiecy ofiar terroru czer- 
wonego. 0 tych cmentarzyskach wiem 
i nie mam zamiaru ich zwiedzac. J eSli 
zas wybiort: sit: kiedys do Madrytu, 
wolalbyrn p6jac z Lobodowskim - 
tak jak w tyrn roku - do jakiejs ta- 
werny na wino i "gambas a la plan- 
cha". by pogawt;dzie 0 poezji Lorki, 
kt6ra w obu nas wzbudza tyle zach- 
wytu. 


dnll czwarl4. Totez na wytworzenie 
bomby wodorowej pozwollt soble mo- 
te jedynle patistwo 0 bardzo dutym 
potencjale przemyslowYffi (fachowcy 
amerykatiscy Wl\tpl
, czy potencjal 
Rosjl jest do tego celu dostateczny), 
a tym samym utycle jej musl byt 
ograniczone do ce16w iBtotnie wyj
t- 
kowo watnych. 
Tadeusz Felszt)-n 
(8 pin k hill). 
POPRA WKI JJ;;Z¥KOWE 


Do redaktora "WIadOD¥licli" 


Do redaktora "Wladomo6c1" 
Glt;boka wdzit:cznosc nalezy sie re- 
dakcji "WiadomoSci" za drukowanie 
dyskusji na tematy jt;zykowe. Dzit:ki 
tej dyskusji nasz slownik emigracyj- 
ny - powoli usychajllCY w oderwaniu 
od rOOzimej gleby - dostaje zas- 
trzyk sok6w zywotnych i wzbogaca sit:. 
W dzi
n08C naleiy sit: oczywiscie r6w- 
niei autorom artykul6w i listow. Dzit:- 
kujemy wit;e np. p. Zbygniewowi Sie- 
kiel-Zdzienickiemu ("WiadomoSci", nr 
291) za przypomnienie nam tak po- 
trzebnych wyraz6w, jak gras, 'Toztru- 
ohwrz, Wni, praaol i pierwosypy. Po- 
niewaz jednak wdzi
nosc nie powin- 
na bye bezkrytyczna, wit;e pozwolt: 
sobie na wskazanie pewnych blt:d6w, 
kt6re, zdaniem moim, wkradly sie do 
jego ciekawej rozprawki jt:zykowej. 
Nie znam tr6dla, z kt6rego autor 
zaczerpnQI wiadosc, Ze witeru,nek to 
"cudowna mase wyrabiana przez zna- 
chor6w do oswajania najdzikszych 
ps6w". W jt:zyku lowieckim witerunek 
oznacza preparat przy
dzony z 
tluszcz6w i wonnych zi61 do smaro- 
wania trutek na lisy i wilki. Witeru- 
nek mial na celu oszukanie instynk- 
townej obawy zwierzt:cia przed chytro- 
Scili dziela r!lk ludzkich, byl BWejlO 
rodzaju wabiem i nosil r6\\niez naz- 
w
 "odwiatru
' ("p
ywiatru"?): 
Slownik Karlowlcza potwlerdza mmeJ 
wit:cej powyZilze okreslenie, podajlic 
te witerunek, to "przywiatr", i Ze 
"zadac witerunek", to skusie zwierza 
Przynt:tli. Dodam Ze r6znica mit:dzy 
"odwiatrem" a "przywiatrem" nie 
jest tu istotna. Witerunek bowiem 
moZe bye uwazany zar6wno za 00- 
wiatr (t.j. odwietrzenie, usunit:cie za- 
pachu trucizny) jak i za przywiatr 
(t.j. przywabienie zwierza falszywyro 
wiatrem-zapachem) . 
Autor bllidzi, uwazajlic szanJcier 
m
kki za synonim syfilisa. R6znica 
mit:dzy szankrem mit:kkim (ulcus 
venereum molIe) a syfilisem, kt6rego 
pierwotne stadium zwie si
 szankrem 
twardym (ulcus venereum durum), 
jest mniej wi
ej taka sama, jak mit:- 
dzy lekkim katarem a gruilicli. 
Dalej. Niesluszne Sli obawy autora, 
aby ktokolwiek pomylil iMb z Iwry- 
tmn. Tyle Ze koryto sluzy nie tylko 
swiniom, ale i bydlu. ("Wszystko 
[owce, cie1ice tyrolskie a nawet kon!e 
rZlice] bidy ku studni, k1;6!,ej r

llt: 
z drzewa raz wraz skrzypi I napoJ w 
koryta rozlewa"). Trzeba jednak zau- 
wazyc. Ze gdy wyrazy "zl6b" i "kory- 
to" Sli uZyte metaforycznie, pomie- 
szanie tych poj
 jest dopuszczalne. 
Np. mozemy powiedziee: "W latach 
1940-1945 w Londynie Polacy Uoczyli 
sit: do zlobu (albo koryta) rzlldowe- 
gO A ". .1' S . k . . d 
utor uwa..a, ze len leW1Cz 0- 
puScH sit: "nonsensu" m6wilic 0 chIo- 
pie kt6ry sredl w po8tQlach. Zdaniem 
autora postoly, to nie obuwie, ale 
sznurowadla. Zajrzyjmy do slownika: 
postaly to chOOaki, lapcie, kurpie. Ani 
slowa 0 sznurkach. A 0 sto lat od 
Karlowicza starszy Linde nie tylko 
twierdzi, Ze postoly to kurpie lub lap- 
cie, ale nadto przytacza bogatli pa- 
rantelt: postol6w warM j
yk6w Slo- 
wian poludniowych, u kt6rych postolJ/ 
oznaczajll trzewiki, poswlar zas - 
szewca. 
Zauwazt: jeszcze, Ze nie ma potrze- 
by kusie sit: na wet 0 przelo:ienie na 
polski syberyjskiej najdl" tak jak nie 
trzeba kusie sit: 0 przeioZenie np. mo- 

 kanadyjskich. SIj, to wyrazy 
miejscowe, powstale w warunkach 
lowiectwa subpolarnego. 
3DchaI K. PawUkowAkI 
(B e r k e 1 e y). 


CARCEL l\IODELO 
I CALVO SOTELO 


Do redaktora "Wladomo6cl" 


Czytelnicy 0 "Wiadomosciach" 


W nr. 293 "WiadomoSci" J6zef 
Lobodowski zamiescil szereg sprosto- 
wail do mego artykulu (nr 287), z 
kt6ryrni nie mogt; sie zgodzie. 
Np. zarzucajQc mi zbyt lagodne 
ujt:cie terroru czerwonego podczas 
hiszpanskiej wojny domowej, Lobo- 
dowski pisze: "... przy ataku na Car- 
cel Modelo zgint:lo okolo dziesit:ciu ty- 
sit:cy os6b. Trzeba przyznae, ze jak 
na "przyst
py gniewu" byla w nich 
nie byle jaka metoda". 
Ot6Z takiego ataku w ogole nie by- 
10. Mam przed sobli ksiliZkt: "La do- 
minacion roja en Espana (Panowanie 
czerwonych w Hiszpanii)", wydanl! 
w r. 1943 przez ministerstwo spra- 
wiedliwoSci w Madrycie. Tt: ksillZkt: 
opatrzyl ws
pem sam minister spra- 
wiedliwosci, a opra.cowal jli instytut 
Causa General, zajmujlicy sit; bada- 
niem terroru republikanskiego. Nie 
potrzebujt: dOOawae, ze to oficjalne 
wydawnictwo rzlidu gen. Franco ma 
charakter prokuratorski i zieje nie- 
nawiScill do wszystkiego co republi- 
kanskie. W ksiliZce tej poswit:Cono 
oddzielny rozdzial historii wit:zienia 
Carcel Modelo w Madrycie w okresie 
wojny domowej. 0 ataku wspomnia- 
nym przez Lobodowskiego nie ma ani 
slowa, a za najbardziej krwawli da
 
w dziejach tego wit:zienia uznano 
dzien 23 sierpnia 1936. Wi
iowie 
kryrninalni (wedlug republikan6w - 
wit:zniowie polityczni) wzniecili wtedr 
pozar, straz wezwala posilki POliCjl, 
by zapobire ucieczkom, w zamieszaniu 
wit:iniowie kryminalni zabili kilku 
wit;ini6w politycznych. Po paru go- 
dzinach pozar ugaszono, i na tyro silij 
skonczylo. Nazajutrz OObyla sit: egze- 
kucja 32 innych wit:Zni6w politycz- 
nych, przy czym republikanie twier- 
dZll, ze dokonano jej na podstawie 
wyrok6w sl!dowych, a strona przeciw- 
na - ze byly to represje za pozar. 
Tak czy inaczej, ani ataku na wi
ie- 
nie ani dziesit:ciu tysit;ey ofiar nie by- 
10. Wersja Lobodowskiego naleiy do 
kategorii "plus catholique que Ie 
pape". 
"Calvo Sotelo", - czytam dalej u 
LobOOowskiego, - kt6remu Dolores 
Ibarruri, oslawiona Passionaria, za- 
powiedziala z lawy poselskiej rychlli 
Smiere, zostal zamordowany przez po- 
licjant6w, przydzielonych mu przez 
ministra spraw wewnt:trznych dla... 
osobistego bezpieczenstwa". 
Nie. ZabOjstwa dokonali inni poli- 
cjanci. Nazwiska i tych tamtych znaj- 
dujli sit: w powolanej juz ksilizce; po- 
swit:ca ona smierci szefa opozycji pra- 
wicowej, Calvo Sotela, r6wniez caly 
rozdzial. Lobodowski okazuje sit: zno- 
wu "plus catholique que Ie pape". 
Jego sugestia 0 zwiliZku mit:dzy za- 


A. A. w Edmonton (Kanada): Nle 
ch
o traclt kompletu tygodnika, 
kt6ry jest rzeczywlAcle plsmem bar- 
dzo wartoAclowyrn, prosz
 0 uzupel- 
nlen1e nleotrzymanych numer6w. 
J. A. w Amsba (Tanganyika): Na- 
lcZnoAt za prenumerat
 przesylam, bo 
tak jak dlugo stat m1
 na chleb, 
"Wladomoaci" 
d
 prenumerowat. 
J. B. B. w ChIcago: Prosz
 wyba- 
czyt moje upomlnanle s1
, do kt6rego 
zmusila mnie obawa przed ewentual- 
111\ utratl\. jaklegoa z numer6w ..Wla- 
domoac1", kt6rych przeciez nic zastl\.- 
pit nle mote. 
8. B. w Dubllnle: Jestem pewny te 
redakcja nle wyslucha pieklelnej pre- 
tensjl p. Doliiisklego (list w nr. 294) 
by "Wiadomoiicl" polemizowaly jesz- 
cze I z Innyml plsmaml emlgracyj- 
nyml. Tego by jeszcze brakowalo!!!! 
Polemlkl we
trzne powlnny p. Do- 
liil.skiemu wystarczyt. Polemizowanle 
jest zwyczajem polskim bardzo, ale 
bardzo zlym. Autor powlnlen SI\d 0 
swYffi artykule pozostawIt czytelni- 
kom, nle reagujlj,c na zaczepkl po- 
nlekt6rych. Repllkl, dupUkl do nlcze- 
go lT14drego nle prowadz4. Doskonaly 
Mackiewicz zapalczany (nr294). Tyl- 
ko takiego lubit:. 
T. B. w Edmonton (Kanada): Pro- 
s
 przyjlj,t najserdecznlejsze zycze- 
nla szybkiego osl
gnl
cia 100.000 
prenumerator6w I rozwoju ku pozyt- 
kowl I uclesze nas, czytelnlk6w, roz- 
slanych po wszystklch lu\tach zlem- 
skiego globu a "czarnli robotlj," po- 
woll deklasujfj,cych sl
, czemu prze- 
szkadzajll jedynle ..WladomoAc1". 
W. L. B. w Nowym Jorku: przy- 
padkowo wpadl mi do rlj,k jeden 
egzemplarz ..WiadomoAcl", a poole- 
wat prasa polska w USA stol na 
jeszcze niZszym pozlomie anlZeIi ty- 
godnlk Pan6w, przesylam w zall\Cze- 
nlu czek na kwartaln
 prenumerat
. 
Trudno mI poj
t, dlaczego plsmo jak 
..WladomoScl", kt6re ma do dyspozy- 
cjl wcale llczmj. grup
 lnteligentnych 
piBarzy, specjallzuje sl
 w artyku- 
lach, kt6rych tre
 tyczy si
 za- 
mlerzchlych czas6w lub poet6w albo 
piBarzy np. xvn w. poza tym, dla- 
czego, z wyjlitkiem Zygmunt a Nowa- 
kowskiego, artykuly sq. plsane sty- 
lem zrozumlalym tylko mote prote- 
sorom uniwersytet6w? Czy w r. 1951 
nle moZna plsaC zdanlaml kr6tklml, 
myfl
 zwartfj, I nle uzywa
 synonl- 
m6w, kt6re nle ka.Zdy moZe zrozu- 
mlet? Ja osobiBc1e skoil.czylem uniwe- 
rek krakowskl ale kledy czytalem 
kilka jalowych artykul6w plsanych 
"wy:tszym sztyletem", sam soble 
przedstawilem sit: jako sztubak. A 
moZe to co pls
 jest wplywem pra- 
sy anglelsklej, kt6ra najbardzlej za- 
wile tematy I wyjafJnlenla potrafi po- 
dac czytelnikowi w spos6b prasy bru- 
kowej. 
ie jest tyle watne jak przy_ 
stawa Jest pod ana do stolu, He co w 
nlej sl
 mleflcl. Racja? 
P. C. w l\1al'8aUbo (Wenezuela): 
MyAl
 Ze wszelkle pochwaly ,Wlado- 
moScl" q z
dne. DzlWl mnie tylko 
ze og61 okazuje taJaj, Oboj
tnoat jesli 
chodzl 0 podtrzymanle Wolnej mysU 
polsklej. OstatecZllie np. na tutejszym 
terenle koszt mleal
cznej prenumera- 
ty .. Wladomoiicl" r6wna si
 wartoAcl 
jednego blletu do kina... Co do mnle 
rad bym ujrzal na lamach Wi ado- 
moacl" troch\l nazwiBk nowy'
h jako 
tak niez

 gwarancje na przy- 
szlaS<:. 
A. E. G. w Nottingham: Artykuly 
W. A. Zbyszewskiego, Pandory, obu 
Nowakowskich doskonale. Dajcie 
nam wl
ej Watikowlcza, ostatnla 
rzecz (nr 293) bardzo nu1a, porusza 
problem, kt6ry jest bardzo wa.Zny dla 
wielu z nas, ojc6w malenkich dzieci. 
F. G. w Enfield: W "Wladomo- 
fJclach" przed katdll wl
k8Zl\ uroczy- 
stoAclt!, narodow
 proponowalbym 
umieszczen1e na naczelnym mlejscu 
artykulu, napisanego przez jednego z 
najwybitnlejszych naszych plsarzy, 
za jaklch uWaZam Zygmunta Nowa- 
kowskiego I W. A. ZbyszeW8kiego, 
czy zlotego wlersza Hemara. 
W. G.: Pragn
 podzl
kowat... za 
podanle tlumaczeil. nowel Glovannlego 
Guareschl (nr 288). Czytam je po 
kt6rys raz, nie tylko te s
 piekne i 
ladnle przeUumaczone ale ze t
 at- 
mosfer
 wloskfj, bodaj nle najgorzej 
wyczuwam, sp
ziwszy tam bez ma- 
la szeA(! lat. Przy okazjl wln8zuj
 
szczeallwego doboru szeregu innych 
ciekawych artykuI6w... niefachowo 
pozwolt: sobie zwr6cie uwagt;, bye mo- 
Ze najzupelnlej bI
dnle, te w dw6ch 
m1ejscach ucho moje zostalo... pod- 
raZnlone utyclem j
ykowl obcych 
zwrot6w
 m.in. "buldozer", "surreali- 
stycznle " ..arrivllicl" . 
if. IL w pesca.rze: Pros
 przyj
t 
wyrazy prawdziwego podziwu i zach- 
wytu za staly wysoki poziom i jakosc 
tak jedynego w swoim rodza),u tygod- 
nika jaklm 
 ..Wladomoacl'. 
S. IL w Borden (Kaaada) : Jak 
zdrowle p. Zygmunta Nowakowskle- 
go, kledy z8.CZl1l\ pojawla£ si
 znowu 
jego felletony, kt6rych wyglfj,dam z 
utt:sknieniem? Prosz
 przekazae p. 
Nowakowsklemu moje najserdecznlej- 
sze pozdrowienla oraz. zyczenla jak 
najszybszego powrotu do zdrOWia. I 
do felieton6w... ..WladomoAciom" dal- 
szego rozwoju I jak najwl
k8zej 110- 
::K:I prenumerator6w, kt6rzy nie bI;
 


zapomlnaIi 0 placenlu prenumeraty. 
C. K. w 3ladrycie: Z nieslabnllcym 
zalnteresowanlem odczytuj
 katdy 
numer. OczywIflcle nle wszystkie za- 
gadnlenla, poruszane w artykulach, 
J.nteresujll mnle w jednakowym stop- 
nlu, np. kwestla ukraiflska nuzy mnJe 
nlepomiernle, ale bezstronnie stwier- 
dzlt mus
 ze nle ma numeru bez 
szlagleru. W nr. 288 trzy opowladanla 
Glovannlego Guareschl w swletnym 
tlumaczenlu Gustawa Herlinga-Gl'u- 
dzltiskiego 
 rewelacjlj,: rozmowa ka 
Camilla z Chrystusem jest chef
 
d'ceuvrem subteln
go i rozczulajlicego 
humoru. Czytelniczym entuzjazmem 
zaraZam moje najbliZsze otoczenle, 
czego wyra.zem jest zdobycie nowego 
stalego prenumeratora... 
IL K. w Husbands Eo&worth: 2y- 
cz
 wszystkich pomyfllnoAcl dla wspa- 
nialego piBma. 
.
. K. .w Bejrucle: ... pragn
 wyra- 
ZIC POdZlW dla Mackiewicza biogra- 
f1i Dostojewsklego, flwletnle naplsa- 
nej, - nlezaleznle od tego czy wszy- 
stko jest przedmlotowo sluszne, _ 
oraz dla Lectora, kt6ry z nadludzkim 
poAwi
cenlem babrze si
 w tej ohy- 
dzie, jakli jest dzisiejsza prasa re- 
glme'owa w Polsce. Trudno sobie 
wyobrazil: ile wstrt:tu trzeba prze- 
zwycl
zyt - trudno 0 cl
zsz
 prac
 
publicystycznl\. 
A. 'L w Sao Pau1o: Czemu tak da- 
wno nlc nle plsze Janusz Kowalew- 
ski? Szkoda. Wldat ze r6wny ch1o- 
plec. Ma Ikr{l. Ch
tnle bym go zapro- 
sl1 pod ..Setk
" na jednego. 
H. N,: Pragn
... pogratulowa
 
"Wiadomoaclom", a slusznlej J6zefo- 
wi Wittlinowl, jego artykulu .Novt 
Eboracl" w nr. 292. Mlmo dlUglego 
pobytu w Ameryce Wlttlln pozostal 
Europejczyklem. Co tu duto m6wtt _ 
pozostal humanis4 dobrego, bo gali- 
cyjskiego chowu, podobnie jak Paran- 
dowskl. W czasach, kt6re cechuje 
kraticowoat, "zloty flrodek" humanl- 
stycznego pojmowanla potraf1 pocle- 
szyt m
droScifj, I czuloacill. Nawet go- 
rycz mlarkowana humorem ma wla- 
flclwoacl, kt6re mogll przekonat ka- 
tastroflst6w. Wspomn
 tu jeszcze 
pi
kruI. rzecz Tymona Terleckiego 
"Bonnard" (nr 289), choclat sprze- 
clwtam sl
 zakoticzenlu tego dialogu. 
Terlecki, posiadajfj,c tak wlelkll wle- 
dz
 0 sztuce, powlnlen przyJl\t jej 
zakres I uzna
 jej wystarczalnoM nie 
dla spraw Swlata, ale dla arty sty, dla 
tworZ1\,cego. I jeszcze komplement dla 
p. Zofil Kozarynowej za opowiadanle 
..Pies" w nr. 291. 
A. P. w Sao Pau1o: B
c jednym 
z najnowszych, 0 lIe nie najnowszym 
prenumeratorem ..Wladomoac1", zde- 
cydowalem sl
 na ten list aby podzi
- 
kowat za numery jut otrzymane jak 
r6wn1ez wyrazi
 nadzlej
 ze pochod- 
nla, trzymana przez pismo, nigdy nle 
zgaSnle I b
e zawsze swieclla DR- 
szej emlgracji... Ze wszystklch arty- 
ku16w Zygmunta Nowakowsklego 
na.ibardziej podobal mi sit: "Polonia
 
adscripti.. (nr 188)... 
miech pusty 
mnle porwa1 gdy podczas polemiki 
jaklj, wywolal artykul, ktoa... po za= 
atakowanlu autora osoblflcie, oAwlad- 
czyl ze Polska, to tradycja, kultura 
I nlc wl
cej... Amiem twlerdzlt ze 
PolBka, to I obywatelstwo, kt6rego 
mlmo zach
ceil. dotychczas sl
 nle 
pozbylem, anl nie u.am zamlaru. Pol- 
ska, to nie tam gdzie dobrze i 
gdzle Zl6b, tylko tam gdzle tIe I gdzie 
n
dza. 
K. P. w 1\lanchesterze: 1) W sporze 
J
zej Giertych, W. A. Zbyszewskl 
Stanislaw Mackiewicz - J6zef 1.000: 
dowskl wypowiadam sl
 mimo W8ZY- 
atko po stronle Lobodowsklego. 2) 
'''!lpeluj
 0 autor6w z wlzjlj, przyszlo- 
flcl - za duto wspomlnkarskiego 
pr6chna, 
to stronnlczego. 3) Nie 
wiem, dlaczego zamllkl Janusz Ko- 
walewskI. 4) Przyjaclelem Wlado- 
moflcl" jestem mlmo szeregu '
trze- 
teti. - "MaIy swiat Don Camilla" 
Guareschlego w przekladzle Herlinga- 
GrudzlIUlklego (nr 288), to wspaniala 
lektura, smutno-wesola, aktualna z 
szeregiem innych plus6w. Lq.'CZIij 
szczere podzl
kowanie wlafJnle za 
 
call\. stron
. 
W. S. w Cleveland: Szkoda ze 
..Wladomoscl", choclat wc
 najlep- 
sze ze wszystklego co mamy w tym 
rodZ;Rju .za granl
, a chyba I w 
KraJu, Ole 
 jednak tak zywe I inte- 
resujlj,ce jak rok temu. 
A. W.: ...prosz
 pami
tat Ze chce 
byt do flmlercl prenumeratorem! 
E. W. w Bloddey: AczkolWIek 
przewIduj
 na dnlach mojfj, wlasl1l\ 
flmlert, jednak przesylam prenume- 
rat
 do kotica b.r., by pozostala po 
mnle rodzlna m1a1a co czyta
. 
J. W. w Nowym Jorku: Bardzo sl
 
cie
 te Sakowski pisuje w WIa- 
domooclach" 0 kslfl,Zkach. Nlez
kla 
InteUgencja., szerokle ocZytanie i wy_ 
bredny smak przy naprawd
 zachod- 
niej, lac1il.skiej zdolnoAcl precyzowa- 
nla sa,d6w - to doZe assets dla kry- 
tyka. Bardzo mI 81
 podobal ostatn1 
Badenl 
nr 286). 
idat ze czerple 
z bogateJ kultury I umyslu i dU8ZY. 
Choclat trudno mI podz1elat jego za- 
chwyty d1a Wilhelma n... Kto jest 
Sk6rzewska? Jej artyku1 0 pracy 
tw6rczej (nr 287) - 'wletny. Kto 
robl kronlke franc\ll3lai.? Jest zawBZe 
znakomlta.. Cytaty z BernAJIosa. 
wstnl\aaJ¥e. 


"an Wlnczak1ewlcz 
(Paryt). 


Nakladem Ks
1 Pol8kiej 
w Parytu 
12S, Bid. St. Gennaln 
ukazala si
 an tologla. 
NAJWYBITNIEJSI POECI 
El\lIGRACJI WSPOLCZESNEJ 
z portretaml autor6w wedlug 
rysunk6w Stefana l\lroZew8k1ego 
Wydanie luksusowe 
Do nabycla we wszystklch pol- 
skich ksl
garnlach w Europle, 
Ameryce I Australil 


KSI
GARNIA POLSKA ORB IS 
38, Knightsbrldge, London, S.W.I, tel. SLOane 2791 
WSZELKIE NOWOSCI WYDA WNICZE - KSI").
KI DZIECINNE 
I NA UPO:\UNKI - KALENDARZYKI NA nOli 1952 
KARTY SW
TECZNE - PLYTY PATEFONOWE 
Katalogl wysylnmy na zlj,danle 


PRAWDA 0 BOMBIE 
WODOROWEJ 


MISCELLANEA 


Do redaktora "WIadoIno6eI" 


Awiadkowie Jehowy. W Waszyng- 
tonie odbylo sit: niedawno najwit:ksze 
zgromadzenie religijne w dziejach 
stolicy Ameryki: na trzydniowe obra- 
dy zjechalo sit: 57.000 czlonk6w sekty 
religijnej znanej p.n. ,,
wiadk6w Je- 
howy". Czlonkowie sekty dowiedzieli 
sit; ex presidio wielu przyjemnych dla 
siebie rzeczy: liczba wiernych wzrosla 
z 6000 w r. 1900 do 425.000 w 115 
kraj ach swiata; organ prasowy sekty 
Watchtower" ukazuje sit: w 32 jt:zy- 
kach i rozcho
zi. sit;. w 1.210.00.0 
egzemplarzy mleSlt;Cz!11e; ale naJ- 
bardzie.i uradowal 
wladk6w Jehowy 
_ ktOrym sekta zabrania sluzye w 
wojsku i OOdaws.e honory sztand
ro
 
narodowyrn - wzrost zrozumlema 
dla ich religii wsr6d "niewiernych": 
w r. 1935 aresztowano za wykrocze- 
nia przeciwko prawu 500 swiadk6w 
Jehowy, w r. 1942 - 2500, a w ub.r. 
- tylko 50. 
Of lara etyklety. Dostat sl
 do wit:- 
zienia na nieokreslony przecilig cza- 
su za wykroczenia przeciwko przepi- 
som etykiety nalezalo niemal do co- 
dziennych zjawisk w zyciu dworzan 
w XVII i XVIII W., ale nikogo los 
nie dotknlil tak srogo jak hiszpan- 
skiego wicekrola Neapolu, ks. Ossuna. 
Ksilizt; zjawil sit; na dworze krolew- 
skim w Madrycie by zds.e spraWt: ze 
swego ul'Zt:dowania, a poniewaz byl 
niskiego wzrostu i cierpial na poda- 


gr
, zblizajlic sit: przed oblicze krola, 
ni6s1 dla wygody swojli szablt: w rt:- 
kach. Zobaczywszy to, kr61 odwr6eil 
si
 plecami do Ossuna i opuscil bez 
slowa sal
 posluchan. Przerazony 
ksil!ze mruknlil pod nosem: "Oto na- 
groda za sluzenie mlokosom" i w kil- 
ka dni potem, zadenuncjowany przez 
usluznego przyjaciela, kt6ry byl 
swiadkiem sceny, znalazl sit; w wie- 
zieniu klasztornyrn pod Madrytem, 
gdzie "przebywal tak dlugo az broda 
urosla! mu do pasa". 
Jesll zawtra wajna... W czasie 
ostatnlej parady wojskowej w Mo- 
skwle zolnlerze splewall now
, spe- 
cjalnie na tll uroszystose skompono- 
wan
 piesn ,,0 sowieckiej bombie 
atomowej". Piesn zadedykowana jest 
Trumanowi i Attleemu i zaczyna sit; 
00 sl6w "Bomby mamy i 
dziemy 
mieli". 
Pnytomnoac umys1u. W czasie 
ostatnlch wybor6w kandydat konser- 
watywny Reginald Mannlngham-Bul- 
ler zacZ1\,1 swoje przem6wlenle w 
South Northamptonshlre od s16w 
"Ladles and gentlemen". Jakis zape- 
rzony lauborzysta krzykn
l: "Klam- 
ca!". "Well, - odpowiedzlal spokoj- 
nie kandydat konserwatywny, - 
- 
dz
 Ze pan zna leplej audytorium" . 
Bracla syjarJ1!lCY. pp. Brodie z 
Illinois, rodzicom trojga zdrowych i 
normalnych dzieci, urodzila sit: para 
syjamskich braci zrosnit:tych czubka- 
mi gl6wek. Od r. 1811, kiedy para 
zrosnktych bliinil!t Cziang i Eng za- 
Poczlitkowala nazw
 ..syjamskich bra- 
ci", medycyna glowi sit: czy mo.zna 
w takich wypadkach stosowac zabiegi 
chirurgiczne; sekcja zwlok zmarlych 
w wieku lat 63 braci syjamskich wy- 
kazala, ze proba rozlliczenia ich lan- 
cetem za zycia skonczylaby sit: na- 
tychmiastowli Smiercil! obu. Podob- 
nie w wypadku braci Brodie lekarze 
odradzajli operacjt: i twierdzli ze uda 
im sit: niesz
snli part: utrzyrnae 
przy zyciu tylko w takiej postaci, w 
jakiej przyszla ona na swiat. 
Kolorowe goleble. Wlelkle porusze- 
nie wflrM mysUwych na Florydzle 
wywolal0 pojawlenle s1
 wltych I zie- 
lonych gol
b1. Ten nieoczeklwany wy- 
bryk natury okazal si
 jednak spryt- 
nyrn pomyslem ornitologOw, kt6rzy 
w ub.r. pomalowall na jaskrawe ko- 
lory 157 gol
bl, by soble ulatwlt ba- 
danla nad ich podr6Zaffil 1 obycza- 
jaml. 
Francuski lubczyk. Byly policjant 
francuskl Raynaud interesowa1 si
 
zawsze okultyzmem, wiedZ1\, magicz- 
n
 I grafologilj,. W r. 1946 Raynaud 
za10tyl w Tuluzle male laboratorium, 
w kt6rym zacZfj,1 wytwarzae perfu- 
my z jadu Zlnlj 1 skorplon6w. Do 
kaZdego flakonlku dolllczony byl na- 
st
pujfj,cy tekst reklamowy: ..Perfu- 
my te majlj, specjaln
 wladz
 budze- 
nla nlespokojnych t
sknot. Jeflll 
chcesz wzmocnlt sw6j milosny mag- 
netyzm wystarczy kropla na list do 
ukochahego lub ukochanej". Magne- 
tyczne perfumy zdobyly we Francjl 
olbrzymie powodzenie, 1.Raynaud do- 
robil sit: na nich znaczneJ fortuny. Ty- 
tulem do zawodowej dumy alchemlka 
milosnego sa, setkl liBt6w, jakle 
otrzymal od wdzl
cznych kllentek. 
"M6j narzeczony, nlegdyA bardZO 
- 
mny, rzuca sl
 teraz z pasjll, na mOJe 
uperfumowane lono". ..Dzi
kI perfu- 
mom odzyskalam m
a. Prosz
 mi 
przyslat jeszcze jeden flakon abyrn 
go mogla utrzymae'. Nledaw;'o jed- 
nak Raynaud stan
l przed Sl\dem 
oskarzony przez zawlstnego Pedant
 
o oszustwo, wyludzanie pienl
y i 
szerzenle zabobon6w. S
dz1a wydal 
wyrok unlewlnnlajfj,cy. Pomijajt\C Ich 
wlafJc1woaci erotyczne, - brzmialo 
uzasadnlenie wyroku, - perfumy S!I. 
w doskonalym gatunku, a w spra- 
wach takich jak nam1
tnoflt I ml- 
lose prawo nle zna Zadnych nlewzru- 
szonych zasad post
powanla. 
Szczury i lIlS}z. Panl Margaret 
Kearns z Pittsburga, oskariona 0 
usUowanie otrucia swego m
a tru- 
c1ZllIl na szczury, ofJwiadczyla przed 
sq.dem ze zaden szczur Die zdechl 
jeszcze po zjedzeniu trutkl, a tylko 
co najwyzej muslal j
 zwymlotowa
. 
Ten nleszkodUwy skutek Ie tal w za- 
m1arach pani Kearns, kt6ra chclala 
swemu m
zowl dat nauczkt; za p6- 
tny powr6t do domu z twarzlj, wy- 
smaroW8JU!. pomadkfj, do ust. 


PragDI\Jbym uspokolt W. A. Zby- 
szewsklego I zatrwoZonych przez nle- 
go czytelnlk6w ..WladomoScI" (or 
292), te - wedle oplnll znakomltej 
1l0Ac1 uczonych - ewentualny wy- 
buch bomby wodorowej bynajmnlej 
nle grozl ..katastroflj, kosmlCZW\." . 
Jakkolwlek Istotnle wodoru na zleml 
jest nlepor6wnanle wi
cej niZ uranu, 
reakcja atomowa, 

ca podstaw
 
wybuchu bomby wodorowej, t.j. pob\- 
czenle czterech atom6w wodoru w 
jeden atom helu, wymaga tak znacz- 
nych I tak dlugotrwalych cilmieil. 1 
temperatur, ze nle zachodzl ona 
wprost nawet we wn
trzu slotica 
(gdzle odbywa sl
 przy pomocy bar- 
dzo zlo:ronego procesu laf1cuszkowego 
i to bardzo powoli, bo caly cykl trwa 
okolo 6 mIlion6w lat). Tym bardzleJ 
wl
c nle zachodzi obawa, aby wy- 
buch bomby wodorowej m6g1 zapo- 
c
tkowat j& na zleml. 
Z tego wlafJnle wzgl
du przy bom- 
ble wodorowej uczeni nle p06lugujlj, 
si
 wodorem zwyklym, ale jego od- 
mlanaml, deuterem (wodorem cl
- 
kim) I trytem (jeszcze c1
Zszym Izo- 
topem wodoru) w odpowlednlej mle- 
szaninle. Z tych deuter Istnleje na 
I1:leml w bardzo drobnych lloAclach, 
tryt zaS w og6le nle Istnleje I wyma- 
ga sztucznego wytwarzanla procesem 
bardzo k06ztownym. Wysllek prze- 
myslowy jest wi
c dla wytworzenla 
bomby wodorowej kllkadzlesll\t, jeSli 
nle kilkaset razy wi
kszy niZ wyma- 
gany do wytworzenla bomby atomo- 
wej typu uranowego, a przy tym mu- 
sl on byl: bardzo szybki. Tryt bowlem 
jest mocno niestaly I jut po pl
u 
latach zapas jego zmnJejsza sl
 0 je- 


( 


TYLKO 
NYLONY 54 Gauge 
warto wysylat do Kraju, bo majfj, 
tam najwyZsZfj, wartoM 
BHP 54 Gauge SO DenIer 
1 p. lotn. .., 12/- 
2 p. polec. ... 22/- 
"LUXURY" M GG. SO Denier 
1 p. lotn. ... 13/- 
2 p. polec. .., 24/- 
"NOCTURNE" M GG. 15 Denier 
Gazowe z ciemnym szwem, 
luksusowe 
Lotnlczo: 1 p. ... 13/6 
2 p. ... ... 26/- 
Te najlepsze gatunkl anglelsklch 
nylon6w co do wykonanla I trwa- 
loaci (lepsze od amerykailskich) 
wysyla do Polski tylko 
FREGAT A (MERCHANTS) LTD. 
122, Wardour Street, London, W.l. 
Uwaga: 45 I 51 Gauge nie 
prowadzimy. 


W dotychCZll8Owych SOO numerach "Wladomollcl" 
uko.zaly 181
 prace Da8
PuAcydl 828 plsa.rzy: 
L&za.rU8 AaroIl8On, WIadys1aw And
 8tan.l8Jaw 
Andrackl, Azymut, 
Witold Babliiskl, Stefan Badenl, Henry Baerleln, 
Rosa Bailly, Ignacy BalifIBkJ, Sta.nWa.w BallUkl, J6zef 
Beck, Jadwlga Beckowa, CzesIaiw Bednarczyk. W1o- 
dzimlerz Bern de Cosban, Stefan Benedykt, H. Ben- 
nett, Jan melatowlcz, Andrzej Bobkowskl, Ja.nIoa. Do- 
gucka, Ryszard Bogumll. Antoni Bogu.slawskl, Zofla 
Bohdanowlczowa., ;t\larlan BohU8Z-Szyszko, G08ta Borg, 
Andrzej Borowicz, Brat, Aleksander Bregman, D. W. 
Brogan, J6zef Bujnow8ki, 
Adrian Carton de Wlart, Zbignlew Chatko, William 
Henry Chamberlin, Walerian Charldewlcz, E. E. Chu- 
dzytiskl, Jsn Clepllfulkl, Andrzej Cloikosz, Jobn Con- 
rad, Joseph Conrad. Edward Crankshaw, Maria {)zap- 
ska, Emeryk Czapskl, J6zef Czap8Id, KaJetao .;"_.,
 


J 


..... 'I...
		

/Archiwum_004_01_209_0001_1.djvu

			WIADOMOSCI 


Nr 299/300 


9 


"Wiadomosci" (301) 
si
 31 grudnia b.r. 


\\. dalszyCh numerach "WiadomoAcl" uka.Zl\ si
 m.ln. Stefana BadenIego 
..Paml
tnlkl Rozalli Rzewusklej", Czeslawa Bednarcz
"ka "Potop", ..Zlemla 
trudna" I "Murarz", Zofll Bohdanowiczowej ..Poezja", Zblgnlewa ChaHd 
..Poczt6wka z Norwegil", l\I.a.rU CzapMdej ..Fortuna Cezara", Jerzego 
Dolegl-K.owalew8kiego ..Duma 0 kondotlerze" 1 ..Petaln", Allcjl Dn\fflklej 
..:i00 lat malarstwa polsklego", Waclawa Iwanluka "Monologl" i "BojO 
sl
", ZYgInunta JundzWa "Symbloza narod6w", X. KamUa Kantaka "Re- 
gionalizm kaszubski", S-r;ymona Konal'8ldego "Protok61" chlopskl w Kle- 
lecklem", Jana LateraMklego ..Portrety i artyscl", Jana Lecbonla ..Pa- 
derewski", Jana Leszczy "Kresy hlstorU", ..Post-scriptum", "Glos trwotncgo 
fietu z r. 1960" I ..Do Wltolda Gombrowlcza", St. L. Lewlcklego ..Przez 
amerykatiskie okno", l'Demy8lawa LurczyjkkIego ..Litanla kwletnlowa", 
..Spotkanle z clenlem" I "Marcel", J6zefa l..obodowsklego "Kasydy I ga- 
zele" (..Ka.syda 0 blyskawlcach", ,Kasyda wt
lenna", ..Kasyda poZegnal- 
na", ..Ka.syda bachlczna", "Kasyda z Granady", ..Gazela 0 wlnobranlu", 
"Gazela 0 pomaraticzy", ..Gazela 0 sokole", "Gazela odmowna", "Gazela 
dla Zulejkl"), "Nasze granlce" I ..Na wlasnll lImiere", J6zefa 1\1ack1ewlcza. 
"Arkadlusz-fantasta", Stanl8Iawa 1'1a.cklewlcza "Psychologlczna autoana- 
lIza" (z cyklu ..Dostojewskl") oraz ,.Gramatyka I astrologla", Jerzego 
NaI
ego ..C
SC 8zc
fJcia", Jerzego Paczkow81dt>go "Mysli frankoflla", 
Ireny Paczk6wny ..Sonet kulawy", Adama Praglera "Aneuryzm", Brool- 
slawa PrzylU8k1ego "Do muzy" 1 ..Ptak", TBdeusza Rawlcklego ..Plelg- 
rzym" I ..Aktor" (z cyklu ..KsI
zyc"), oraz "Llstopad", "Serce", 
"Ostatnla chwlIa", "Urodzaj" i ..Gwce", JuUusza Sakowsklego "Wlecznie 
m
skle" oraz ..Kaskady I Zr6dlo", 1'1lchaia Samoora "Bosklm targlem", 
"Traktat pokojowy" I ..W czytelnl Polish University College Library w 
Londynie", Zbygnlewa Sieklela-Zdzlenickiego "Koil..., Jana. SlemletisldeA"o 
..Nosorotce. Impala" (z cyklu ..W kr6lestwle zwierZllt. Safari w doUnle' 
Luangwy") , Pawla Starze6s.klego ..Ostatnla karta europejska", \\"Jady- 
slaws Studnlddego "W walce 0 samodzlelnoAc I polskoiic GaUcjl" (z cyklu 
..Autoblografia polityczna"), 1'1arka. Waj8bluma "Drogaml pokoleti: Dzle- 
wlccy", Stanislawa WestfaJa "Dawnlejsze rachunkl" I ..Jedyna" (z cyklu 
"Teka j
zykowa"), Janlny Wegrzytisklej-Koiclolkowskiej "Adwent.., Jana 
WInczak1ewlcza "Stal"oSwleckim rymem" (,,0 
sknocle", ..Dezercja"), 
Zygmunta Zawadow8klego ,,0. MaksymlUan RyUo", W. A. Zb
"fIzewsklego 
..Na obiedzle u Hltlera", oraz lIsty Stefana Badenlego, Wltolda Gombro- 
wlcza, Zblgnlewa Jasiil.8klego, X. Kamila Kantaka, Zity Sikorsklej, Jana 
Tokarllklego, Stanislawa Westfala, ifana WInczak1ewlcza. 


KORESPONDENCJA 


Najblizszy, noworoczny, numer 
z dat
 6 stycznia 1952 ukaze 
* * * 
W obec nawalu materialu dolozymy wszelkich staran 
aby pocz
wszy od stycznia 1952 co czwarty numer 
Wiadomosci" (raz na miesi
c) mogl si
 ukazywac w 

bj
tosci 6 stron. Nie w
tpimy ze przyjaciele pisma nie 
odmowi
 nam swego wyprobowanego poparcia i zysku- 
ji}C nam dalszych prenumeratorow, dopo
og
. do re
- 
lizacji tego zamierzenia, ktore lezy w Ich mteresle 
(przeszlo 0 10% wi
cej do czytania!). 
* * * 
Przypominamy, ze czas odnow!c 
rc:numerat
 na kwar- 
tal I 1952 (20 szylingow w WlelkleJ Brytanll, 3 dolary 
w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie, 980 frankow we 
Francji, 150 frankow belgijskich w Belgii, 13 Marek w 
Niemczech, 1750 lirow we Wloszech, w innych krajach 
rownowartosc 3 dolarow). 
Z uwagi na szczuplosc personelu administracyjnego nie 
jestesmy w stanie wysylac indywidualnych rachunkow 
i dlatego usilnie prosimy P.P. Prenumeratorow 0 punk- 
tualne przekazywanie naleznosci: zaoszcz
dzi to nam 
niepotrzebnej pracy a P.P. Prenumeratorom - ewen- 
tualnego wstrzymania wysylki w razie nie przekazania 
w terminie naleznosci. 
* * * 
Uprzejmie prosimy P.P. Prenumeratorow, zwlaszcza w 
Stanach Zjednoczonych, przekazuj
cych naleznosc za 
prenumerat
 money orderami, 0 jednoczesne zawiada- 
mianie nas 0 dokonanych wplatach, poniewaz poczta 
cz
sto przekr
ca nazwiska nadawcow i st
d powstaj, 
nieporozumienia oraz zbyteczne reklamacje. 


SPONIEWIERANA mSTORIA b6jstwem Calvo 80tela a pogroZkami 
Passionarii teZ nie zgadza sit: _ z of i- 
cjalnll wersjll l"Zlldu gen. Franco, 
wedle ktorej za kulisami tego zama- 
Je viens de lire avec une pro- chu stali inni politycy lewicowi. "La 
fonde emotion I'article de M. Janusz dominacion roja en Espana" pomija 
Kowalewski, dans les "WiadomoSci" milczeniem pogrozki Passionarii, _ 
(no 235) "Sponiewierana historia". podobnych pogrozek pod adresem 
II n'est pas possible de laisser les Calvo 80tela bylo cztery czy pi

, _ 
anciens chefs militaires de la Po- natomiast przyznaje, Ze dnia poprzed- 
10gIie remplir les emplois les plus niego zabito w Madrycie porucznika 
humbles pour gagner leur pain. Une policji 0 przekonaniach socjalistycz- 
retraite, honorable leur est due. nych, Castilla, wedlug zas tezy repub- 
Ce n est pas A une etrangere de likanskiej zab6jstwo Calvo 80tela by- 
prendre l'imtiative d'u.ne action en 10 aktem zemsty za zamach na Cas- 
leur f
veur. II. faut laIss
r cet. hon- tilla. Nie piSZIlC ani slowa 0 Castillu 
ne

 a la n
tl
n ,polonaise. 
I lee a piszllC 0 Passionarii, Lo
owsk! 
exiles et. les e
llpes .veulent I entre- zabrnlll w swej tendencyjnosCl daleJ 
pr
nd
e,J
 consldereral comme mono de- niz obecny regime Hiszpanii. A wi
 
vOIr d amu; de la P.ologne .de les alder jeszcze raz "plus catholique que Ie 
de !ll0n mleux et Je feral 
ppel .aux pape". . 
anciens combattants fran
aIs
 qUI ne 0 moich opiniach na temat WOJny 
me refuseront Pll!' leur ap
ul. . hiszpanskiej Lobodowski m6wi: "Nie 
. Voudre
-vous bien me falre savOir wiem, od kogo pochodZl} te wiadomos- 
s
 une sUite sera donn
e awe sugges- ci, w kazdym razie infonnator czy 
bons de M. K?

ewskl? . ,. teZ infonnatorzy Winczakiewicza 

n vous fehcltan
, 1';11 
e I avo!r wprowadzili go w bllld". 
ecnt, et vous de I aVOlr msere, Je TI; milll uwag
 odsylam W calo8ci 
v!>us presente A. tous deux I't;XPres- pod adresem nadawcy. 
slon de mes sentiments les mellleurs. Ale do
 polemiki. Lobodowski pi- 
Rosa Ballly sze, ze jesli kiedys zawadz
 0 Madryt, 
(P a r I s). ch
tnie zaprowadzi mnie do miejsCG- 
wosci Parracuellas de J arama, gdzie 
leZy kilka tysiecy ofiar terroru czer- 
wonego. 0 tych cmentarzyskach wiem 
i nie mam zamiaru ich zwiedzae. J esli 
zas wybiorl; sil; kiedy/3 do Madrytu, 
wolalbym p6js
 z Lobodowskim - 
tak jak W tym roku - do jakiejs ta- 
werny na wino i "gambas a la plan- 
cha". by pogaw
dzie 0 poezji Lorki, 
ktora w obu nas wzbudza tyle zach- 
wytu. 


dnll czwarl4. Totez na wytworzenie 
bomby wodorowej pozwoliC soble mo- 
te jedynle patistwo 0 bardzo dutym 
potencjale przemyslowYffi (fachowcy 
amerykatiscy Wl\tplll, czy potencjal 
Rosjl jest do tego celu dostateczny), 
a tym samym uZycle jej musl byc 
ograniczone do ce16w Istotnle wyj
t- 
kowo watnych. 
Tadeusz Felszt)-n 
(8 pin k hill). 
POPRA WKI JJ;;Z¥KOWE 


Do redaktora "WIadOD¥licli" 


Do redaktora "Wladomo6c1" 
GI
boka wdziecznosc nalezy sil; re- 
dakcji "WiadomoSci" za drukowanie 
dyskusji na tematy jl;zykowe. Dzil;ki 
tej dyskusji nasz slownik emigracyj- 
ny - powoli usychajllcy w oderwaniu 
od rodzimej gleby - dostaje zas- 
trzyk sok6w zywotnych i wzbogaca sil;. 
W dzi
nosc nalezy si
 oczywiscie row- 
nieZ autorom artykul6w i listow. Dzit:- 
kujemy wi
 np. p. Zbygniewowi 8ie- 
kiel-Zdzienickiemu ("WiadomoSci", nr 
291) za przypomnienie nam tak po- 
trzebnych wyraz6w, jak gras, 'Toztru- 
ohwrz, Wni, praaol i pierwosypy. Po- 
niewaz jednak wdzi
nosc nie powin- 
na bye bezkrytyczna, wi
 pozwol
 
80bie na wskazanie pewnych bl
d6w, 
kt6re, zdaniem moim, wkradly sie do 
jego ciekawej rozprawki jezykowej. 
Nie znam tr6dla, z kt6rego autor 
zaczerpnQ.1 wiado
, Ze witeru,nek to 
"cudowna ma
 wyrabiana przez zna- 
chor6w do oswajania najdzikszych 
psow". W j
zyku lowieckim witerunek 
oznacza preparat przYI'ZQ.dzony z 
tluszcz6w i wonnych zi61 do smaro- 
wania trutek na lisy i wilki. Witeru- 
nek mial na celu oszukanie instynk- 
townej obawy zwierz
cia przed chytro- 
Scill dziela rQ.k ludzkich, byl BWejlO 
rodzaju wabiem i nosil r6\\niez naz- 
w
 "odwiatru
' ("p
ywiatru"?): 
810wnik KarloWlcza potwlerdza mmeJ 
wi
cej powYZsze okreslenie, podajllc 
te witerunek, to "przywiatr", i Ze 
..zadae witerunek", to skusi
 zwierza 
Przyn
tll. Dodam ie r6znica miedzy 
"odwiatrem" a "przywiatrem" nie 
jest tu istotna. Witerunek bowiem 
moZe bye uwazany zar6wno za 00- 
wiatr (t.j. OOwietrzenie, usuni
cie za- 
pachu trucizny) jak i za przywiatr 
(t.j. przywabienie zwierza falszywyro 
wiatrem-zapachem) . 
Autor bl
dzi, uwazaj
c szanJcier 
m
kki za synonim syfilisa. R6inica 
mit:dzy szankrem mi
kkim (ulcus 
venereum molIe) a syfilisem, kt6rego 
pierwotne stadium zwie si
 szankrem 
twardym (ulcus venereum durum), 
jest mniej wiecej taka sama, jak mi
- 
dzy lekkim katarem a gruilicll. 
Dalej. Niesluszne Sll obawy autora, 
aby ktokolwiek pomylil iMb z Iwry- 
tmn. Tyle Ze koryto sluzy nie tylko 
swiniom, ale i bydlu. ("Wszystko 
[owce, cie1ice tyrolskie a nawet kon!e 
rZllce] bieiy ku studni, kt6rej raml
 
z drzewa raz wraz skrzypi i nap6j w 
koryta rozlewa"). Trzeba jednak zau- 
wazy
, Ze gdy wyrazy "zl6b" i "kory- 
to" sll uzyte metaforycznie, pomie- 
szanie tych poj
 jest dopuszczalne. 
Np. mozemy powiedziee: "W latach 
1940-1945 w Londynie Polacy tloczyli 
si
 do zlobu (albo koryta) rzlldowe- 
go". .1' S . k . . d 
Autor uwa..a, ze len leW1cz 0- 
puscH sit: "nonsensu" m6wilj.c 0 chlo- 
pie kt6ry szcdl w postQlach. Zdaniem 
autora postoly, to nie obuwie, ale 
sznurowadla. Zajrzyjmy do slownika: 
postoly to chodaki, lapcie, kurpie. Ani 
slowa 0 sznurkach. A 0 sto lat od 
Karlowicza starszy Linde nie tylko 
twierdzi, Ze postoly to kurpie lub lap- 
cie, ale nadto przyta.cza bogatll pa- 
rantelt: postol6w wsr6d j
zyk6w 810- 
wian poludniowych, u kt6rych postolJ/ 
oznaczajll trzewiki, poswlar zas - 
szewca. 
Zauwazl; jeszcze, Ze nie ma potrze- 
by kusi
 si
 nawet 0 przelo:ienie na 
polski syberyjskiej najdl" tak jak nie 
trzeba kusic sit: 0 przelozenie np. mo- 

 kanadyjskich. 8/} to wyrazy 
miejscowe, powstale w warunkach 
lowiectwa subpolarnego. 
3DchaI K. PawUkowAkI 
(Berkeley). 


CARCEL 1'IODELO 
I CALVO SOTELO 


Do redaktora "Wladomo6cl" 


Czytelnicy 0 "Wiadomosciach" 


W nr. 293 "Wiadomosci" J6zef 
Lobodowski zamiescil szereg sprosto- 
wan do mego artykulu (nr 287), z 
ktorymi nie mogl; sit: zgodzi
. 
Np. zarzucajllC mi zbyt lagodne 
uj
ie terroru czerwonego podczas 
hiszpanskiej wojny domowej, Lobo- 
dowski pisze: "... przy ataku na Car- 
cel Modelo zgin
lo okolo dziesi
ciu ty- 
si
cy os6b. Trzeba przyznal:, ze jak 
na "przyst
py gniewu" byla w nich 
nie byle jaka metoda". 
Ot6Z takiego ataku w ogole nie by- 
10. Mam przed 8Ob
 ksillZk
 "La do- 
minacion roja en Espana (Panowanie 
czerwonych w Hiszpanii)", wydanll 
w r. 1943 przez ministerstwo spra- 
wiedliwosci w Madrycie. T
 ksillZk
 
opatrzyl wst
pem sam minister spra- 
wiedliwosci, a opracowal jll instytut 
Causa General, zajmuj
cy si
 bada- 
niem terroru republika.iiskiego. Nie 
potrzebuj
 dodawae, ze to oficjalne 
wydawnictwo rz
du gen. Franco ma 
charakter prokuratorski i zieje nie- 
nawiscill do wszystkiego co republi- 
kanskie. W ksillZce tej poswiecono 
oddzielny rozdzial historii wiezienia 
Carcel Modelo w Madrycie w okresie 
wojny domowej. 0 ataku wspomnia- 
nym przez Lobodowskiego nie ma ani 
slowa, a za najbardziej krwawll da
 
w dziejach tego wi
zienia uznano 
dzien 23 sierpnia 1936. Wit:iniowie 
kryminalni (wedlug republikan6w - 
wi
zniowie polityczni) wzniecili wtedr 
pozar, Btraz wezwala posilki policjl, 
by zapobiec ucieczkom, w zamieszaniu 
wi
iowie kryminalni zabili kilku 
wi
ini6w politycznych. Po pam go- 
dzinach pozar ugaszono, i na tyro silij 
skonczylo. Nazajutrz odbyla si
 egze- 
kucja 32 innych wi
Zni6w politycz- 
nych, przy czym republikanie twier- 
dz
, ze dokonano jej na podstawie 
wyrokow slj.dowych, a strona przeciw- 
na - ze byly to represje za po:iar. 
Tak czy inaczej, ani ataku na wiezie- 
nie ani dziesi
ciu tysi
cy ofiar nie by- 
10. Wersja Lobodowskiego nalezy do 
kategorii ..plus catholique que Ie 
pape". 
"Calvo Sotelo", - czytam dalej u 
Lobodowskiego, - kt6remu Dolores 
Ibarruri, oslawiona Passionaria, za- 
powiedziala z lawy pose1skiej rychlll 
Smiere, zostal zamordowany przez po- 
licjant6w, przydzielonych mu przez 
ministra spraw wewn
trznych dla... 
osobistego bezpieczenstwa". 
Nie. Zaoojstwa dokonali inni poli- 
cjanci. Nazwiska i tych tamtych znaj- 
dujlj. sit: w powolanej juz ksilj.zce; po- 
swieca ona smierci szefa opozycji pra- 
wicowej, Calvo Sotela, r6wniez caly 
rozdzial. Lobodowski okazuje si
 zno- 
wu "plus catholique que Ie pape". 
J ego sugestia 0 zwilj.zku mi
dzy za- 


A. A. w Edmonton (Kanada): Nle zapomlnaIi 0 placenlu prenumeraty. 
ch
o tracle kompletu tygodnika, C. K. w 3ladrycie: Z nieslabnllcym 
kt6ry jest rzeczywlAcle plsmem bar- zalnteresowanlem odczytuj
 katdy 
dzo wartoAclowym, prosz
 0 uzupel- numer. OczywIfJcle nle wszystkie za- 
nlen1e nleotrzymanych numer6w. gadnlenla, poruszane w artykulach, 
J. A. w Amsba (Tanganyika): Na- J.nteresujll mnle w jednakowym stop- 
lcZnoAe za prenumerat
 przesylam, bo nlu, np. kwestla ukraiflska nuzy mnJe 
tak jak dlugo stae m1
 na chleb, nlepomiernle, ale bezstronnie stwier- 
"Wladomoaci" 
d
 prenumerowae. dzlc mus
 te nle ma numeru bez 
J. B. B. w ChIcago: Prosz
 wyba- szlagleru. W nr. 288 trzy opowladanla 
czye moje upomlnanle s1
, do kt6rego Glovannlego Guareschl w swletnym 
zmusila mnie obawa przed ewentual- Uumaczenlu Gustawa Herlinga-Gl'u- 
IlI\ utratl\. jaklegoa z numer6w ..Wla- dzltiskiego 
 rewelacjlj,: rozmowa ks 
domoacl", kt6rych przeciet nic zastl\.- Camilla z Chrystusem jest chef
 
pic nle mote. d'ceuvrem subtelnego i rozczulajllcego 
8. B. w Dubllnle: Jestem pewny te humoru. Czytelniczym entuzjazmem 
redakcja nle wyslucha pieklelnej pre- zaraZam moje najblit.sze otoczenle, 
tensjl p. Doliiisklego (list w nr. 294) czego wyrazem jest zdobycie nowego 
by "Wiadomoiicl" polemizowaly jesz- stalego prenumeratora... 
cze I z Innyml plsmaml emlgracyj- IL K. w Husbands Eo&worth: 2y- 
nyml. Tego by jeszcze brakowalo!!!! cz
 wszystkich pomyfJlnoScl dla wspa- 
Polemlkl we
trzne powlnny p. Do- nialego plsma. 
liil.skiemu wystarczye. Polemizowanle . K. K. .w Bejrucle: ...pragn
 wyra- 
jest zwyczajem polskim bardzo, ale Zl
 podzlw dla Mackiewicza biogra- 
bardzo zlym. Autor powlnlen BI\d 0 f1i Dostojewskiego, fJwletnie naplsa- 
swym artykule pozostaw1c czytelni- nej, - nlezaleznle od tego czy wszy- 
kom, nle reagujllc na zaczepkl po- stko jest przedmlotowo s1uszne, _ 
nlekt6rych. Repllkl, dupUkl do n1cze- oraz dla Lectora, ktory z nadludzkim 
go lT14drego nle prowadz4. Doskonaly poAwl
cenlem babrze si
 w tej ohy- 
Mackiewicz zapalczany (nr294). Tyl- dzie, jakll jest dzisiejsza prasa re- 
ko takiego lubi
. glme'owa w Polsce. Trudno sobie 
T. B. w Edmonton (Kanada): Pro- wyobrazie ile wstr
tu trzeba prze- 
s
 przyj&C najserdecznlejsze zycze- zwycl
zye - trudno 0 cl
zszlj, prac
 
nla szybkiego osl1\gnl
cia 100.000 pUblicystycznl\. 
prenumerator6w I rozwoju ku pozyt- A. 'L w Sao Pau1o: Czemu tak da- 
kowl I uclesze nas, czytelnlk6w, roz- wno nle nle plsze Janusz KowaJew- 
slanych po wszystklch lu\tach zlem- ski? Szkoda. Wldae ze r6wny ch1o- 
skiego globu a "czarn/} robotlj," po- plec. Ma Ikr{l. Ch
tnle bym go zapro- 
woll deklasujfj,cych sl
, czemu prze- sl1 pod ..Setk
" na jednego. 
szkadzajlj, jedynle ..WladomoAc1". H. N,: Pragn
... pogratulowat 
W. L. B. w Nowym Jorku: przy- "Wiadomoaclom", a slusznlej J6zefo- 
padkowo wpadl mi do rlj,k jeden wi Wittlinowl, jego artykulu .Novi 
egzemplarz ..WiadomofJcl", a poole- Eboracl" w nr. 292. Mlmo dlUglego 
wat prasa polska w USA stol na pobytu w Ameryce Wlttlln pozostal 
jeszcze niZszym pozlomie anlZeli ty- Europejczyklem. Co tu duZo m6wtc - 
godnlk Pan6w, przesylam w zall\Cze- pozostal humanis4 dobrego, bo gali- 
nlu czek na kwartalnll prenumerat
. cyjskiego chowu, podobnie jak Paran- 
Trudno mI poj1\C, dlaczego plsmo jak dowskl. W czasach, kt6re cechuje 
..WladomoScl", kt6re ma do dyspozy- kraticowoac, "zloty fJrodek" humanl- 
cjl wcale llcznll grup
 Intellgentnych stycznego pojmowanla potraf1 pocle- 
pisarzy, specjallzuje sl
 w artyku- szyt mlldroScifj, I czuloacill. Nawet go- 
lach, kt6rych tre
 tyczy si
 za- rycz mlarkowana humorem ma wla- 
mlerzchlych czas6w lub poet6w albo fJclwoacl, kt6re mogll przekonae ka- 
piBarzy np. xvn w. poza tym, dla- tastroflst6w. Wspomn
 tu jeszcze 
czego, z wyjlltkiem Zygmunta Nowa- pi
knII, rzecz Tymona Terleckiego 
kowskiego, artYkuly sq. plsane sty- "Bonnard" (nr 289), choclat sprze- 
lem zrozumlalym tylko mote profe- clwtam sl
 zakoticzenlu tego dialogu. 
sorom uniwersytet6w? Czy w r. 1951 Terlecki, posiadajllc tak wlelkll wie- 
nie motna plsaC zdanlaml kr6tklml, dz
 0 sztuce, powlnlen przyJl\6 jej 
myfJ
 zwartfj, I nle uzywa6 synonl- zakres I uzna6 jej wystarczalnoM nie 
m6w, kt6re nle katdy moZe zrozu- dla spraw Swlata, ale dla artysty, dla 
mlee? Ja osobiSc1e skoil.czylem uniwe- tworZ1\,cego. I jeszcze komplement dla 
rek krakowskl ale kledy czytalem p. Zofil Kozarynowej za Opowiadanle 
kilka jalowych artykul6w plsanych ..Pies" w nr. 291. 
"wy:tszym sztyletem", sam soble A. P. w Sao pau1o: B
c jednym 
przedstawilem sit: jako sztubak. A z najnowszych, 0 lIe nie najnowszym 
moZe to co pls
 jest wplywem pra- prenumeratorem ..Wladomoac1", zde- 
sy anglelsklej, kt6ra najbardzlej za- cydowalem sl
 na ten list aby podzi{l- 
wile tematy I wyjafJnlenla potrafi po- kowae za numery juZ otrzymane jak 
dae czytelnikowi w spos6b prasy bru- r6wn1ez wyrazi
 nadzlej
 te pochod- 
kowej. 
ie jest tyle watne jak przy_ nla, trzymana przez pismo, nigdy nle 
stawa Jest podana do stolu, He co w zgaAnle I b
e zawsze swieclla DR- 
nlej sl
 mlescl. Racja? szej emlgracji... Ze wszystklch arty- 
P. C. w 1'1al'8alJbo (Wenezoela): ku16w Zygmunta Nowakowsklego 
MyAl
 Ze wszelkle pochwaly Wlado- na.ibardziej podobal mi si
 "Poloniae 
mofJcl" BI\ z
dne. DzlWl mnle tylko adscripti" (nr 188)... 
miech pusty 
ze og61 okazuje tala\, oboj
tnoa6 jesli mnle porwal gdy podczas polemiki 
chodzl 0 podtrzymanle Wolnej mysU jaklj, wywolal artykul, ktoa... po za= 
polsklej. OstatecZllie np. na tutejszym atakowanlu autora osoblfJcie, oAwlad- 
terenle koszt mlesl
cznej prenumera- czyl ze Polska, to tradycja, kultura 
ty ..Wladomoiic1" r6wna si
 wartoAci I nlc wl
cej... Amiem twlerdzle ze 
jednego blletu do kina... Co do mnle Polska, to I obywatelstwo, kt6rego 
rad bym ujrzal na lamach Wiado- mlmo zach
ceil. dotychczas sl
 nle 
moacl" troch
 nazwiBk nowi
h jako pozbylem, anl nie rr.am zamlaru. Pol- 
tak niez

 gwarancj
 na przy_ ska, to nie tam gdzie dobrze i 
szloS<:. gdzle Zl6b, tylko tam gdzle tIe I gdzie 
A. E. G. w Nottingham: ArtYkuly n
dza. 
W. A. Zbyszewskiego, Pandory, obu K. P. w 1\lanchesterze: 1) W sporze 
Nowakowskich doskonale. Dajcie J
zej Giertych, W. A. Zbyszewskl 
nam wl
ej Watikowlcza, ostatnla Stanislaw Mackiewicz - J6zef 1.000: 
rzecz (nr 293) bardzo nu1a, porusza dowskl wypowiadam sl
 mimo W8ZY- 
problem, kt6ry jest bardzo wa.Zny dla stko po stronle Lobodowsklego. 2) 
wielu z nas, ojc6w malenkich dzieci. '''!lpeluj
 0 autor6w z wlzjll przyszlo- 
F. G. w Enfield: W "Wladomo- fJCl - za duZo wspOmlnkarskiego 
fJclach" przed kaMll wl
kSZl\ uroczy- pr6chna, 
to stronnlczego. 3) Nie 
stoAclt!, narodowll. proponowalbym wiem, dlaczego zamllkl Janusz Ko- 
umieszczen1e na naczelnym mlejscu walewskl. 4) Przyjaclelem "Wlado- 
artykulu, napisanego przez jednego z moflcl" jestem mlmo szeregu zastrze- 
najwybitnlejszych naszych plsarzy teti. - "MaIy swiat Don Camilla" 
za jaklch uWaZam Zygmunta Nowa= Guareschlego w przekladzle Herlinga- 
kowskiego 1 W. A. Zbyszewskiego, Grudzlil.sklego (nr 288), to wspaniala 
czy zlotego wlersza Hemara. lektura, smutno-wesola, aktualna, z 
W. G.: Pragn
 podzl
kowa6... za szeregiem innych. plus6w. Lllczlij 
podanle Uumaczeil. nowel Glovannlego szczere podzl
kOwaD1e wlaSnie za 
 
Guareschl (nr 288). Czytam je po call\. stron
. 
kt6rys raz nie tylko te sll piekne i W. S. w Cleveland: Szkoda ze 
ladnle prUUumaczone ale te t
 at- ..Wladomoscl", choclat wc
 najlep- 
mosfer
 wloskfj, bodaj nle najgorzej sze ze wszystklego co mamy w tym 
wyczuwam, sp
ziwszy tam bez ma- rodZ;Rju .za granl
, a chyba I w 
la szeSC lat. przy Okazjl wln8zuj
 
aJu, me 
 jednak tak zywe I inte- 
szczeAUwego doboru szeregu innych es:jlj,ce ,Jak rok temu. . . 
ciekawych artykuI6w... niefachowo be' d W.. ...prosz
 paml
tae ze ,chc
 
pozwol
 80bie zwr6ci
 uwagl; bye mo- y 0 fJmlerci prenumeratorem. 
Ze najzupelnlej bI
dnle te W dw6ch E. W. w Bloddey: AczkolWlek 
m1ejscach ucho moje 
stalo... pod_ f:;'

dUj
 na dnlach mojlj, wlasIll\ 
raZnlone uZyclem j
ykowl obcych ' jednak przesylam prenume- 
t ' . I " I . rat
 do kotica b.r., by pozostala po 
zwro ow
 m.m. "bu dozer , "surrea 1- mnle rodzlna m1a1a co cz t 6 
stycznle', ..arriv1fJcI". J. W. w Nowym JorkU.y
dzo sl 
if. IL w P
: Pro

 I?rzyjlle cie
 te Sakowski pisuje w WIa! 
wyrazy prawdzlwego. POd
IWU . I . zach; domooc1ach" 0 kslfl,Zkach. Nlez
kla 
wyt
 za staly WYSO
I pozlOm. I Jakosc InteUgencja, SZerokle ocZytanie i _ 
t
k Jedynego w SWOlm rodza},u tygod- bredny smak przy naprawd
 zac
- 
nika jaklm 
 ..WladomoAcl . . niej, lac1il.skiej zdolnoAc1 precyzowa- 
S. IL w Borden (Kaaada). Jak nla sa,d6w - to doZe asSets dla k _ 
zdrowle p. Zygmunta Nowa:'t0wskle- tyka. Bardzo mI 81
 podobal osta
 

o, kledy z8.CZI1lj, pojawlae Sl
 znowu Badenl (nr 286). Widae ze czerple 
Jego f
lI
ton
, kt6rych wyg1fj,d
 z z bogatej kultury i umyslu i dU8ZY. 
ut
skmemem. Prosz
 przekazac p. Choclat trudno mI podzielae jego za- 
NowakoWsklemu moje najserdecznlej- chwyty d1a Wilhelma IT... Kto jest 
s
 pozdrowienla oraz. zyczenla jak Sk6rzewska? Jej artyku1 0 pracy 
naJszybszego powrotu do zdrOWia. I tw6rczej (nr 287) - 'wletny Kto 
do felieton6w... ..WladomoAciom" dal- robl kronlk
 francusk
? Jest 
wsze 
szego rozwoju I jak najwl
k8zej 110- znakomlta.. Cytaty z BernAJ1osa. 
::K:I pl'enumerator6w, kt6rzy nie bI;
 WBtnI\aa
. 


"an Wlnczak1ewlcz 
(Paryt). 


Nakladem Ks
1 Pol8kiej 
w Parytu 
12S, Bid. St. Gennaln 
ukazala si
 antologla 
NAJWYBITNIEJSI POECI 
El\lIGRACJI WSPOLCZESNEJ 
z portreta.ml autor6w wedlug 
rysunk6w Stefana l\lroZew8k1ego 
Wydanie luksusowe 
Do nabycla we wszystklch pol- 
skich ksl
garnlach w Europle, 
Ameryce I Australil 


KSI
GARNIA POLSKA ORBIS 
38, Knightsbrldge, London, S.W.I, tel. SLOane 2791 
WSZELKIE NOWOSCI WYDA WNICZE - KSI").
KI DZIECINNE 
I NA UPO:\UNKI - KALENDARZYKI NA nOli 1952 
KARTY SW
TECZNE - PLYTY PATEFONOWE 
Katalogl wysylnmy na z1\danle 


PRAWDA 0 BOMBIE 
WODOROWEJ 


MISCELLANEA 


Do redaktora "WIadoIno6eI" 


Awiadkowie Jehowy. W Waszyng- 
tonie odbylo si
 niedawno najwi
ksze 
zgromadzenie religijne w dziejach 
stolicy Ameryki: na trzydniowe obra- 
dy zjechalo sit: 57.000 czlonk6w sekty 
religijnej znanej p.n. "swiadk6w Je- 
howy". Cz
0l!ko"':ie sekty. dowiedzieli 
si
 ex presidIO wlelu przYJemnych dla 
siebie rzeczy: liczba wiernych wzrosla 
z 6000 w r. 1900 do 425.000 w 115 
krajach swiata; organ prasowy sekty 
Watchtower" ukazuje sit: w 32 j
zy- 
kach i rozcho
zi. si
. w 1.210.00.0 
egzemplarzy mlesl
cz!1le;, ale naJ- 
bardzie.i uradowal swmdkow J ehowy 
_ kt6rym sekta zabrania sluzye w 
wojsku i oddawae honory sztan
r0!11 
narodowym - wzrost zrozumlema 
dla ich religii wsr6d "niewiernych": 
w r. 1935 aresztowano za wykrocze- 
nia przeciwko prawu 500 swiadkow 
Jehowy, w r. 1942 - 2500, a w ub.r. 
- tylko 50. 
Of lara etyklety. Dostae si
 do wi
- 
zienia na nieokreslony Przecillg cza- 
su za wykroczenia przeciwko przepi- 
80m etykiety nalezalo niema1 do co- 
dziennych zjawisk w iyciu dworzan 
w XVII i XVIII W., ale nikogo 10s 
nie dotkn
1 tak srogo jak hiszpan- 
skiego wicekrola Neapolu, ks. Ossuna. 
Ksillz
 zjawil si
 na dworze krolew- 
skim w Madrycie by zdae sprawt: ze 
swego urz
dowania, a poniewaz byl 
niskiego wzrostu i cierpial na poda- 


gr
, zblizaj
c si
 przed oblicze krola, 
ni6s1 dla wygody swojll szabl
 w rfJ- 
kach. Zobaczywszy to, kr61 odwr6cil 
sil; plecami do Ossuna i opuscil bez 
slowa sal
 posluchaii. PrzeraZony 
ksillze mruknlj.l pod nosem: "Oto na- 
groda za sluzenie mloko80m" i w kil- 
ka dni potem, zadenuncjowany przez 
usluznego przyjaciela, ktory byl 
swiadkiem sceny, znalazl si
 w wi
 
zieniu klasztornym pod Madrytem, 
gdzie "przebywal tak dlugo az broda 
urosla! mu do pasa". 
Jesll zawtra wajna... W czasie 
ostatnlej parady wojskowej w Mo- 
skwle zolnlerze fJplewaU nowll, spe- 
cjalnie na t
 uroszystosc skompono- 
wanll piesn ,,0 sowieckiej bombie 
atomowej". Piesii zadedykowana jest 
Trumanowi i Attleemu i zaczyna si
 
od sl6w "Bomby mamy i 
dziemy 
mieli". 
Pnytomnoac umys1u. W czasie 
ostatnlch wybor6w kandydat konser- 
watywny Reginald Mannlngham-Bul- 
ler zacZ1\,1 swoje przem6wlenle w 
South NorthaInptonshlre od s16w 
"Ladles and gentlemen". Jakis zape- 
rzony lauborzysta krzyknlll: "Klam- 
ca!". "Well, - odpowiedzlal spokoj- 
nie kandydat konserwatywny, - 
- 
dz
 Ze pan zna leplej audytorium" . 
Bracla syjarJl!lCY. pp. Brodie z 
Illinois, rodzicom trojga zdrowych i 
nonnalnych dzieci, urodzila sit: para 
syjamskich braci zrosnit:tych czubka- 
mi gl6wek. Od r. 1811, kiedy para 
zrosnktych bliini
t Cziang i Eng za- 
poczlj.tkowala nazwe ..syjamskich bra- 
ci", medycyna glowi si
 czy moina 
w takich wypadkach stosowa
 zabiegi 
chirurgiczne; sekcja zwlok zmarlych 
w wieku lat 63 braci syjamskich wy- 
kazala, ze proba rozl
czenia ich lan- 
cetem za zycia skonczylaby si
 na- 
tychmiastowll smiercill obu. podob- 
nie w wypadku braci Brodie lekarze 
odradzajll operacj
 i twierdz
 ze uda 
im si
 niesz
snll parfJ utrzymae 
przy zyciu tylko w takiej postaci, w 
jakiej przyszla ona na swiat. 
Kolorowe gol
ble. Wlelkle porusze- 
nie wsr6d mysllwych na Florydzle 
wywolal0 pojawlenle s1
 Mltych I zie- 
lonych gol
b1. Ten nieoczeklwany wy- 
bryk natury okazal si
 jednak spryt- 
nym pomyslem ornitologow, ktorzy 
w ub.r. pomalowall na jaskrawe ko- 
lory 157 gol
bl, by soble ulatwle ba- 
dan1a nad ich podr6Zaffil 1 obycza- 
jaml. 
Francuski lubczyk. Byly policjant 
francuskl Raynaud interesowal si
 
zawsze okultyzmem, wiedZ1\, magicz- 
nil. I grafologilj,. W r. 1946 Raynaud 
za10tyl w Tuluzle male laboratorium, 
w kt6rym zacZfj,1 wytwarzae perfu- 
my z jadu Zlnlj 1 skorplon6w. Do 
katdego flakonlku dolllczony byl na- 
st
pujlj,cy tekst reklamowy: ..Perfu- 
my te majlj, specjalnll wladz
 budze- 
nla nlespokojnych t
sknot. Jesll 
chcesz wzmocnle sw6j milosny mag- 
netyzm wystarczy kropla na list do 
ukochahego lub ukochanej". Magne- 
tyczne perfumy zdobyly we Francjl 
olbrzymie powodzenie, 1.Raynaud do- 
robil si
 na nich znaczneJ fortuny. Ty- 
tulem do zawodowej dumy alchemlka 
milosnego sq, setkl liBt6w, jakle 
otrzymal od wdzl
cznych kllentek. 
"M6j narzeczony, nlegdyA bardzo z.i- 
mny, rzuca Sl
 teraz z pasjll, na mOJe 
uperfumowane lono". ..Dzi
kI perfu- 
mom odzyskalam m
za. Prosz
 mi 
przyslae jeszcze jeden flakon abym 
go mogla utrzyma6". Nledaw
o jed- 
nak Raynaud stanlll przed 8I\dem 
oskarzony przez zawlstnego Pedant
 
o oszustwo, wyludzanie pienl
y i 
szerzenle zabobon6w. S
dz1a wydal 
wyrok unlewlnnlajllcy. Pomijajlj,C Ich 
wlaSc1woaci erotyczne, - brzmialo 
uzasadnlenie wyroku, - perfumy S!I. 
w doskonalym gatunku, a W spra- 
wach takich jak nam1
tnofJe I ml- 
loA6 prawo nle zna Zadnych nlewzru- 
szonych zasad post
powanla. 
Szczury i IDIiZ. Panl Margaret 
Kearns z Pittsburga, oskariona 0 
usUowanie otrucia swego m
a tru- 
c1Z1lIl na szczury, ofJwiadczyla przed 
sq.dem te zaden szczur Die zdechl 
jeszcze po zjedzenlu trutkl, a tylko 
co najwyzej muslal j& zwymlotowa6. 
Ten nleszkodUwy skutek leta.1 w za- 
m1arach pani Kearns, kt6ra chclala 
swemu m
zowl dae nauczk
 za p6- 
tny powr6t do domu z twarzlj, wy- 
smaroW8JU!. pomadkfj, do ust. 


Pragt1l\Jbym uspokole W. A. Zby- 
szewsklego I zatrwo:ronych przez nle- 
go czytelnlk6w ..WladomoScI" (or 
292), te - wedle oplnil znakomltej 
1l0Ac1 uczonych - ewentualny wy- 
buch bomby wodorowej bynajmnlej 
nle grozl ..katastrofll kosmlCZI1lj,". 
Jakkolwlek Istotnle wodoru na zleml 
jest nlepor6wnanle wi
cej niZ uranu, 
reakcja atomowa, 
Ilca podstawl\ 
wybuchu bomby wodorowej, t.j. pob\- 
czenle czterech atom6w wodoru w 
jeden atom helu, wymaga tak znacz- 
nych I ta.k dlugotrwalych cilmieil. I 
temperatur, ze nle zachodzl ona 
wprost nawet we wn
trzu slotica 
(gdzle odbywa sl
 przy pomocy bar- 
dzo zlo:ronego procesu laf1cuszkowego 
j to bardzo powoli, bo caly cykl trwa 
okolo 6 m1l1on6w lat). Tym bardzleJ 
wl
c nle zachodzl obawa, aby wy- 
buch bomby wodorowej m6g1 zapo- 
c1;!\tkowat jll na zleml. 
Z tego wlaSnle wzgl
du przy bom- 
ble wodorowej uczeni nle poslugujlj, 
si
 wodorem zwyklym, ale jego od- 
mlanaml, deuterem (wodorem cl
- 
kim) I trytem (jeszcze c1
Zszym Izo- 
topem wodoru) w odpowlednlej mle- 
szaninle. Z tych deuter Istnleje na 
I1:leml w bardzo drobnych lloAclach, 
tryt zaS w og6le nle Istnleje I wyma- 
ga sztucznego wytwarzanla procesem 
bardzo kosztownym. Wysllek prze- 
myslowy jest wi
c dla wytworzenla 
bomby wodorowej kllkadzleSll\t, jeall 
nle kilkaset razy wi
kszy niZ wyma- 
gany do wytworzenla bomby atomo- 
wej typu uranowego, a przy tym mu- 
sl on bye bardzo szybki. Tryt bowlem 
jest mocno niestaly I juz po pl
u 
latach zapas jego zmnJejsza sl
 0 je- 


( 


TYLKO 
NYLONY 54 Gauge 
warto wysylae do Kraju, bo majfj, 
tam najwyZsZfj, wartosc 
BHP 54 Gauge SO Denier 
1 p. lotn. .., 12/- 
2 p. polec. ... 22/- 
"LUXURY" M GG. SO Denier 
1 p. lotn. 13/- 
2 p. polec. .., 24/- 
"NOCTURNE" M GG. 15 Denier 
Gazowe z ciemnym szwem, 
luksusowe 
Lotnlczo: 1 p. ... 13/6 
2 p. ... ... 26/- 
Te najlepsze gatunkl anglelsklch 
nylon6w co do wykonanla I trwa- 
loaci (lepsze od amerykaiIskich) 
wysyla do Polski tylko 
FREGAT A (MERCHANTS) LTD. 
122, Wardour Street, London, W,l. 
Uwaga: 45 I 51 Gauge nie 
prowadzimy. 


W dotychCZ880wych SOO numerach "Wladomollcl" 
ukazaly l8i
 prace D88
PuAcydl 828 plsa.rzy: 
L&za.rU8 AaroD80n, Wladyslaw And
 8tan.l8Jaw 
Andracld, Azymut, 
Witold Babliiskl, Stefan Badenl, Henry Baerleln, 
Rosa Bailly, Ignacy BalIiIBk.l, Sta.nWa.w BallUkl, J6zef 
Beck, Jadwlga Beckowa, CzesIaiw Bednarczyk. W1o- 
dzimlerz Bern de Cosban, Stefan Benedykt, H. Ben- 
nett, Jan melatowlcz, Andrzej Bobkowskl, JanIoa. Do- 
gucka, Ryszard Bogumll. Antoni Bogu.slawskI, Zofla 
Bohdanowlczowa., ;t\larlan BohU8Z-Szyszko, G08ta Borg, 
Andrzej Borowicz, Brat, Aleksander Bregman, D. W. 
Brogan, J6zef Bujnow8ki, 
Adrian Carton de Wlart, Zblgnlew Chatko, William 
Henry Chamberlin, Walerla,n Charldewlcz, E. E. Chu- 
dzyil.skl, Jsn Clepllfulkl, Andrzej Cloikosz, Jobn Con- 
rad, Joseph Conrad. Edward Crankshaw, Maria {)zap- 
ska, Emeryk Czapskl, J6zef Czap8Id, KaJetao .;"_.,
 


J 


..... 'I...
		

/Archiwum_004_01_210_0001.djvu

			Nazwiska oraz imlona au- 
tor6w uwydatnlone Sfj, 
c z a r n I!, c z c Ion k Il. 0 II e n a- 
z w i s k 0 0 r a z i m i 
 w Y d r u- 
kowano wersallkami, ozna- 
c ZI a t 0, z e 0 d a n e j 0 sob I e 
jest mow a we wskazanej 
pozycjl. Cyfry oznaczajfj, 
kolejne numery "Wladomo- 
fJ c I". S k r 6 t "K 0 r." 0 z n a c z a 
slowo "Korespondencja". 


ARTYKULY, SZKICE, 
WSPO:UlSIENIA, OPOWIADANIA 
Ankieta teatralna. KJedy plerwszy 
raz bylem w teatrze? Na jaklej 
sztuce? Co wtedy przezylem? An- 
toni Boguslawskl. 287. Adolf Fler- 
la. 297. Waclaw Grubliiskl 299/300. 
Wa.claw Grzybowski. 287. Wlady- 
slaw Gunther. 294. Jozef l\laclde- 
klewlcz. Tadeusz Nowakows.k1. Zyg- 
munt N owakowm<.l. 290. l\DchaI Pa- 
wllkowskl Serglusz PWeckl. 287. 
Bronlslaw Przylu8kl. 299/300. Ed- 
ward Ra.czyfiskl. 287. Tadeusz Siu- 
ta. 297. Stanislaw Stl"otiskl. l\leich1Or 
WaDkowlcz. 287. Wlktor Weintraub. 
290. Stefanla Zahorska.. 294. 
Babliiskl Wltold. Powstanle czy "Bu- 
rza"? (Kor.). 288. - Powstanle 
warszawskie: rZ1l,d I w6dz. 290. 
Badenl Stefan. Maria Ludwika, Ctnq- 
Mars I Ludwlk XIII. 249. - Bogu- 
slaw RadzlwUl i SobieskI. (Kor.). 
256. - MI
y astrologlll I dogma- 
tern. 259/260. - Wilhelm II I wlte 
niebezpleczeiistwo. (Kor.). 269. - 
W kraju "Scyt6w". 270. - Czy wy- 
szedl z lozy? (Kor.). 270. - Nie 
Duroc ale Constant. (Kor.). 282. - 
Kilka wspomnlen 0 ks. kardynale 
Sapleze. 285. - Maria Caste llane- 
RadzlwUlowa. 286. - Wledetiska 
wystawa fJwlatowa w r. 1873. 295. 
Bailly Rosa. Przechadzkl po Wilnie. 
Wrazenla sprzed wojny. Kapllce I 
katedra. 262. Koscioly. 271. Przel. 
Zofla BobdanowlcZiOwa. - Wspom- 
nlenla sprzed wojny. Cisza Krako- 
wa. Dachy Warszawy. 280. Przel. 
Zofla Bohdanowiczowa. - Sponie- 
wierana hlstoria. (Kor.). 299/300. 
Balliiskl Stanislaw. Zdradllwe analo- 
gle. (Kor.). 252. - Nietrafne ana- 
logle. (Kor.). 262. 
Batorowlcz Lucjan, Anagram. 
(Kor.). 283/284. 
BaykowskJ. Tadeu8z. 2ydzl i "Ver- 
bum". (Kor.). 282. 
Beck J6zef. Doawiadczenia dwudzle- 
stolecla. 278. 280. 
Bern de Cosba.n Wlodzlmlerz. Nlezna- 
ny r
kopls gen. Bema 0 w
gier.sklm 
pochodzenlu jego rodziny. 252. - 
o pochodzenle generala Bema. 
(Kor.). 286. 
Bergson J. S. Jeszcze jeden. (Kor.). 
261. 
Blelatowlcz Ja.n. Polltycy I gramaty- 
ka. (Kor.). 275. - NieSmiertelna 
lileratura. (Kor.). 279. - Trzej 
przew6dcy kosclola w Polsce. 
(Kor.). 298. 
Bielski J. S. Za duzo liryzmu, za ma- 
Io realizmu. (Kor.). 275. 
Blesleklerf
kl l\lh
c
'lIlaw. PUsudski I 
Wlelopolski: jak Silva spreparowal 
cytaty. (Kor.). 288. 
BohdanowlCZiOna Zofla ob. Bailly 
Rosa. 262. 271. 280. 
Bohus-z-Szyszko l\Iarlan. Matejko. 
281. 
Brada Popow. Krasliiskl I Delfina 
przy samowarze. (Kor.). 271. 
Bre.gman Aleksander. Jalta, to nle 
wszystko. (Kor.). 265. - Petain. 
(Kor.). 285. 
Bukowski Roman. Nietzsche a Pol- 
ska. (Kor.). 256. - 0 senatorach I 
tytulach. (Kor.). 262. 
Cedro H. P. Zagloba w "Quo vadiB?". 
(Kor.). 291. 
Ohrusciel TadeU8z. Jeszcze 0 sprawle 
wojska I 0 "stareach okrutnych". 
(Kor.). 283/284. 
Cloikosz Andrzej. Poprawki wllde'- 
owskle. (Kor.). 261. 
Crankshaw Edwal"d. "Zlemia nle- 
ludzka". 289. 
Czapska l\larla. Obozy... obozy... 254. 
CzarkoW!lkl-Qolejewskl liajetan. Czy 
Istotnie zywot chyblony? 271. 
()zeczel Konstanty. Zdrajca czy nle 
zdrajca? (Kor.). 266. 
Czep.elewska. Joan. An English 
Evidence: Mackiewicz Is Right. 
(Kor.). 267. 
(''zetwert
"iLska Helena. Wratenla 
czytelniczkl. (Kor.). 290. 
Czytelnlcy 0 "Wladomoaclach". 249. 
2
3. 255. 257. 268. 270. 272. 278. 281. 
287. 289. 299/300. 
DanUewlczowa Marla. Lacina. 258. 
Doliiiski Bobdan. Wrzenle na. Ukral- 
nle. (Kor.). 293. - Zlatcle ze szczy- 
t6w Bloomsbury! (Kor.). 294. 
Dwlnow B. J. SocjaUscl rosyjscy i 
Polska. (Kor.). 250. 
Dygat Stanislaw. Llberallzm i kato- 
Ucyzm. (Kor.). 267. 
Dygna!l A. F. Wolynskle fabryki por- 
celany. (Kor.). 267. 
Erdmanowa l\Iarta. Czy rzeczywtBcle 
ubogl? (Kor.). 259/260. 
Fajana Roman. Zbyt latwe pl6ro. 
(Kor.). 261. 
Fe18ztyn Tadeusz. Moralnoa
 jest nie- 
podzlelna. (Kor.). 256. - 0 "Bojach 
lwowsklch" Czeslawa Mllczynskie- 
go. (Kor.). 261. - R6wne prawa 
do nlepodlegloscl. (Kor.). 269. - 
Prawda 0 bomble wodorowej. 
(Kor.). 299/300. 
F1oyar-Rajcbmanona Zofla. Nleslu- 
SZDe twierdzenle. (Kor.). 290. 
Fryling Jan. List do Zygmunta No- 
wakowsklego. 299/300. 
GaI{'Zow8ka Irena. Wspomnlenle 0 
Emllil Fiszer. 252. 
Giertych Jt"drzej. Dlaczego ksllj,zk
 
skalkulowalem tanio. (Kor.). 
252. - Chlny. 254. - Klvlkoskl. 
(Kor.). 256. - Lw6w I Dyneburg. 
(Kor.). 257. - Ucieczka w g6rach 
Sowich. Ze Spltzbergu do Hohen- 
stein. 261. Przygotowanla. 265. 
Na wolnoacl. 269. - Dmowski 0 
Chlnach. (Kor.). 264. - Sprawy 
Ukralny a normy moralne. (Kor.). 
266. - An EngliBh Evidence: Mac- 
klewlcz Is Right. (Kor.). 267. - 
Mfj,czyilskl magna pars fult. ( Kor.) . 
270. - Lotwa a mnlejszoM polska. 
(Kor.). 275. - Sprawa Ukralny i 
Polska. 282. - 0 polskoscl KJjowa. 
(Kor.). 283/284. - Rok 1938 i rok 
1939. (Kor.). 288. 
Glinka Xawery. Kij6w I Odessa. 
(Kor.). 271. - A jednak byl. 
(Kor.). 267. 
Goet.el Ferdynand. Tatry I Zakopane. 
250. 
GOrski Kazlmlerz. Ukraltlski zamek 
na lodzie. (Kor.). 286. 
G6rskl Konstanty. J6zef Antoni a nle 
Franciszek. (Kor.). 279. 
Grabliiskl !Ileczyslaw. Mi
zymorze 
I polityka Pilata. (Kor.). 286. 
Groblcki AI6ksander. ,Free Poland" 
I "Free Poles". (Kor.). 250. - Naz- 
wy polskle w Kanadzie. (Kor.). 253. 
- M
czennlk zydowskl: hrabla Wa- 
lenty Potocki. (Kor.). 280. 
Groblcki Jerzy, Griazowiec: DleSel- 
sloscl. (Kor.). 255. 
Grublii8k1 \Vaclaw. Picasso I Ma- 
tisse. (Kor.). 254. - Kajfasz, Pilat 
I Magdalena. 26
. - Praskle zakoil- 
czenle "Kochank6w". (Kor.). 290. 
- Alojzy Gonzaga, m6j przyjaclel. 
297. 
GURresch1 Giovanni. Maly swiat Don 
Camilla.. Spowledt. Skarb. Malarz. 


WYKAZ 


, 
TRESCI 


288. Przel. Gustaw Herllng-Gru- mowa. (Kor.). 293. - "Biegiemot" 
dzliiskl I Quaslmodo. (Kor.). 294. - W 
GUnther \\'1adyslaw. 0 ,,
nie srebr- obronle poezjl wsp61czesnej. 295. - 
nym Salomei". 268. - 0 Interpre- Niedokonczony poemat. 297. 
tacj
 "S
dzI6w". 289. 'lacl1alskl Tadeusz. Marszalek Foch 
HaUIJt Zygmunt. Mlodoa
 utracona. I kawaleria polska. 259/260. - 
263. - Jak wiosna przyjechala. 270. "Burza" czy powstanle? (Kor.). 
Herllng-Grudzitiskl Gustaw. Willa 273. _ Wojsko polskle na Wscho- 
"Trltone". Interludlum wojenne we dzie. Narodzlny brygady karpac- 
Wloszech. Nad zatokl!, Neapolltaii- klej. 299/300. 
skI!,. 255. Cien RiBorglmenta. 256. - l\Iacklewlcz J6zef. Niemcy 1 Katyil. 
Literatura wolna i upanstwowlona. (Kor.). 281. - Klucz do "Parku 
286. - "Eyes wide open". (Kor.). Kultury I Odpoczynku". 296. 
287. - Znowu cos pokr
cll. (Kor.). l\1a.cklewlcz Stanislaw. Dostojewskl. 
296. Siowianofile. 250. Szkola zachod- 
Herllng-Grudzliisld GustaJw ob. Gua- nia. 252. Powstanle roku 1863. 254. 
resch! GiovannI. 288. Polina. 258. Aniuta. 259/260. 
Hlpplus Zinalda. Rok 1920 w Polsce. "Zbrodnla I kara". 262. 2ywa Nle- 
Notatkl z dzlennika. Przyjazd do toczka. 266. Dr
czenie AnI. 268. 
Warszawy. 294. Wojna z bolszewi- "Idlota". 272. Kl6tnla z Turglenle- 
kami. 296. Przel. Dorota Obucho- wern. 274. "Biesy". 279. Turglenlew 
wlcz. I wielki ksilj,z
 Konstanty w "Bie- 
Hoffman Jakub. Niedoszla rewolucja sach". 282. Za Aleksandra III. 287. 
chlopska. (Kor.). 275. "Dzlennlk plsarza". 288. Dostojew- 
Holdanowlcz E. L. 0 "Wlerszach pol- ski I Nlekrasow. 292. - Hertozan- 
skich wybranych". (Kor.). 269. ka czy Adablowa? 251. - Eisen- 
Ho1danowlczowa Wanda. Po prze- hower powledzlal: co bylo, to ml- 
czytanlu nomeru "Wladomoscl". n
lo. 255. - Ksi&z
 Janusz Radzi- 
(Kor.). 253. - Chrzeacijafultwo: re- will. (Kor.). 256. - Une vie man- 
lIgla spoleczna. (Kor.). 287. quee. 257. - Pallas Atene I Ares. 
Hostoniec Pawel. Ogr6d Annidy. 264. _ Pisarz I gramatyka. (Kor.). 
252. 267. - Wratenla z odczytu. 277. - 
Hrabyk Klaudlusz. Mi
dzymorze MI
ymorze. 278. - Zaoszcz
dzll 
Ukralna. (Kor.). 251. Francjl losu PolskI. 280. - Kon, 
Hrynlewlcz Z. W. KJub polski w kt6remu daj
 pudelko "players"6w. 
Adelajdzie. (Kor.). 286. 281. - Ameryka I Nlemcy. 285. - 
Iranek-Osmeckl Kazlmlerz. Warsza- AnachronlzTIlY I milosierdzie. 286. 
wa zadecydowala, nle Londyn. - Zagadki Dostojewsklego. (Kor.). 
(Kor.). 269. - Dokola powstanla 287. - Fantazje na przyszlosl:. 
warszawskicgo. (Kor.). 278. 289. - Dlaczego osadzono mnle w 
Iwanluk Wa.claw. TakZe Uumacz. Berezle. (Kor.). 290. - Mossadek 
(Kor.). 251. 1 Formoza. 293. - Za pomoc
 
Jakllcz Jozef. Ze wspomnlen 0 PII- trzcch zapalek. 294. - Skrytki. 
sudsklm. Ostatni urlop. 250. 295. 
Jaroslenlcz Ta.c1eusz. 2yczenla nowo- l\lazlersJd Roman K. Koscl61 refor- 
roczne. (Kor.). 252. mowany i kalwinizm. (Kor.). 277. 
J8.8liiskl J. St. Wlosi w walce z Nlem- :Uazur1dewlcz St. G. Dlaczego propa- 
earnl. (Kor.). 266. guj
 "Wiadomosci"? (Kor.). 283/ 
J8.8liiskl Zbignlew. Polltycy I grama- 284. 
tyka. (Kor.). 275. !\Ierelk Walerlan. Howarth, nlc Ho- 
Jundzlll ZygmWlt. Dwa wspomnie- ward. (Kor.). 292. 
nia. 257. - Urazy i samowary. l\If'ka
 J6zera. Koll&tajowska teo- 
(Kor.). 270. - Pisarz i cpoka. ria potopu. 275. 
(Kor.). 277. - Tullpany doktora Miscellanea. 250-258. 261-263. 265- 
Zimodry. 279. 281. 283/284. 286. 288. 290. 292- 
Jurkszus-Tomaszewska Jadwlga. De- 294. 297-300. 
kllnacja I koilc6wki. (Kor.). 292. l\nodzlanowskl Stanislaw. Nle pi6ro, 
liabata Zblgnlew. Matura. 270. ale rura. (Kor.). 273. 
Kantak KamU. Linia Curzona czy Ii- l\lodzelewska !Iari'a. "Dziedzicu, dzle- 
nia Sazonowa? (Kor.). 255. dzle kupi..... 274. 
Jeszcze Grlazowiec. (Kor.). 266. - l\'1J'
zkowskl Aleksander. Ze wspom- 
Dmowskl jako budowniczy panstwa nien 0 PUsudsklm. Na pomoc Lot- 
polsklego. 273. - Katyn I Niemcy. wle. 250. 
(Kor.). 271. - Kraslcki sybaryta? .Naglerowa Herminia. "Krzyze I mle- 
(Kor.). 281. - Szalom Asz I chrze- cze". (Kor.). 263. - * * *. 280. 
scljanstwo. (Kor.). 283/284. - Cel: N.a.g6rskl Zygmunt jr. Pogorzelec. 
"ausrotten". (Kor.). 289. John z Bar Harbor. 290. Wielkl 
Ka...terska. l\larla. Marla Kryslnska ogien. 292. 
(Bellanger), tw6rczynl nowoczesne- Narolewskl Jan. Nle tylko dla wy- 
go wolnego wiersza francusklego. branych. (Kor.). 290. 
253. Nle pyta t'alent u muz Skamandra 
Klec-PlIewskl Bern8.l'd. Rody sena- J.H.G. Bllj,d w anagram Ie. (Kor.). 
torskie I Inne. (Kor.). 249. 264. 
Konarski Szymon. Rody senatorskle I Niemczyk Bohdan. Antologla "War- 
Inne. (Kor.). 249. - 0 heraldyce I szawa w plesni". (Kor.). 255. 
szlachcie. (Kor.). 263. - 0 przy- NleI18Rki Krzysztof. Le proc
s David 
domku Sariusz. (Kor.). 278. Rousset. 252. 
Korcz
.tiski Aleksander. Polonizacja. Niezabytowskl Karol. Nie z mlnsklej, 
(Kor.). 289. ale z grodzlensklej. (Kor.). 256. 
Korwin-Plotl"on'\Ska. Zofla. Balzac w Notatki angielskie. 249. 253. 255. 
Nohant. 274. 266. 269. 296. 
l\:osarenko-Ko!i8.rewycz Wasyl. Pola- Notatkl francuskle. 258. 259/260. 273. 
cy, Moskale I UkraiD.cy. (Kor.).280. 277. 278. 281. 282. 287. 294. 295. 
K0S.
Ow8k1-I.orenz W. A. 0 cen
 Nowak AntonI. Ze wspomnlen 0 PII- 
kSUlZkl Glertycha. (Kor.). 251. sudsklm. W obl
zonym Lwowle. 
Kossow!llkl Adam. Wiara maluczklch 250. 
I katollcyzm Intelektualny. 293. Nowakowski Tadeusz. Nalot na 
Kosclalkowskl StanlMaw. Mlsja egip- Drezno. (Kor.). 257. - "Hard 
ska gen. Dembinsklego na tle na- Core". 259/260. - Lobodowskl: 
stroj6w I dqzen emlgracjl polsklcj ecce pocta. (Kor.). 277. 
(1833-1839). 266. :- Franciszek de Nowakowski Zygmunt. Szkola obmo- 
Mesgnlen Menliiskl. 293. wy. 255. - Na marginesie "S'i!- 
Kotowycz Pawlo. Ukralna I Polska. dzI6w". 262. - S.p. Ignacy Balln- 
(Kor.). 293. skI. 263. - Dwudziestu sprawledll- 
Kowalewski .Janusz. Sprawa Rousse- wych. 266. - Temu lat szesnaS- 
ta. 249. - Sz6ste przykazanle: nle cle. 273. - Sprostowanle. 278. - 
cudzol6z. 250. - Maharadza. 261. - Q.F.F.F.C. 279. - "Wejrzenie bl- 
Ezechiel I Hopek. 269. - A gdzie blloteczki mej". 280. - Klopoty 
jest Maclus Szary?... 299/300. wiernego sprzymierzenca. 291. - 
Kozarynowa Zona. Spotkanla z Bo- Adekwatna definleja. 295. - Nle 
rowym. 269. - Staroal:. 281. - tylko pubUcystyka. 297. 
Okruchy przeszloacl. 276. - Swi
- Nowlak Jerzy. Pi
kny przyklad god- 
tos
 Lucyny Monti. 283/284. - ny naSladowanla. (Kor.). 250. - 
Pies. 291. - Miodowa - POWl1. zk i. Opuszczone nazwlsko. Kor.). 270. 
294. Nowosad Wltotd. Wokulskl. (Kor.). 
Krancowa Fellcja. Przedpelski z 250. - Z mUZ1l, Klio pod raml
. 
Wisconsin. 292. 251. - Churchlll, Shaw, Francja. 
Kronlka. 250. 254-257. 262. 264. 268. (Kor.). 262. - 0 nagrobek dla 
269. 272. 278. 279. 283/284. 286. 289. Norwida. (Kor.). 279. - Petaln. 
293. 296-298. (Kor.). 285. 
Kruszelnickl I.udwlk. Australljskle Obuchow1cz DoroW. ob. Hipplus 
tempo. 265. - Pod znaklem para- Zinaida. 294. 296. 
doks6w. 
87. . Ogrodynlec Piotr. Kraje nadwlslaii- 
Kruszytislu Janusz. Stamslaw Mac- skle na wlclkiej wystawle roku 
kiewlez, Pallas Atene, Ares I Wlel- 1851. 279. 
ka Brytanla. (Kor.). 297. O!Itl"owskl Krystyn. Chlny, Rosja, 
Ksi&zkl nadeslane. 250. 251. 261. 269. Polska. (Kor.). 259/260. 
272. 278. 281. 286. 287. Otwlnowska Jadwlgn. Politycy I gra- 
Kuczuk W. S. McArthur. (Kor.). 272. matyka. (Kor.). 275. - Plen i te- 
Kukiel l\larlan. Pochodzenle generala mat. Kor.). 270. 
Bema I Zygmunt Lasockl. (Kor.). Paczkowska Irena. Paradoksalna 
263. - Oddtwi
k na "Ksi
cla Ada- apoteoza. (Kor.). 288. 
ma". 286. - Metody sledcze za Pandora. Puszka. 0 czlowieku kt6ry 
wielkiego ksl
cla Konstantego I Pa- byl Czwartkiem. 249. GoI&bek. 251. 
skiewlcza. (Kor.). 292. - Doku- Dodatek Uterackl. 254. Wyspa 
menty katynslde. (Kor.). 298. szcz
liwoacl. 255. 0 nlenawH;ci. 
Lampert TadeU8z. Obozy cmentarne. 256. 0 powlesci kryminalnej. 257. 
(Kor.). 265. . Tragifarsa anglelska. 258. Ogon I 
Lanckoroiiska Karolina. OSlerocona pies. 259/260. Albert Schweitzer. 
ojczyzna. 281. 261. Mysll I dzlela Schweltzera. 
Laskowski Otton. Einsicdeln I Soble- 263. Izolacjonlzm. 264. Sztuka 
ski. (Kor.) . 262. Feliksa Topolskiego. 265. Dziwacz- 
La
ota Henryk. Krzepiqce slowa. ny G.B.S. 267. Bomby MacArthura. 
(Kor.). 264. 270. Mary. 272. Z
by I okulary. 273. 
Lateratiskl Jan. 0 wl
kszy dyna- Malarstwo Bohusza-Szyszki. 274. 
mlzm. (Kor.). 271. - Uroczystoscl Pontckorwy. 277. Nlcnawls{j dosko- 
Ara Pacis. 275. - Czerwone sztan- nala. 278. "S
dziowle" w Londynle. 
dary I kwlaty lawendy. 283/284. 281. Hieronlmko. 283/284. Sprawa 
- Reallzm patriotyczny Matejkl. Algera Hissa. 286. Molnar u kresu. 
(Kor.). 294. 293. Mossadek I Mackiewicz. 298. 
Lauterbach Otto E. Podzl
kowanle Patek Wiel'w1a.w. Gustaw V. 258. 
I zyczenia. (Kor.). 294. pawlllwwskl l\1. K. Sowa i puchacz. 
Lawltiskl I.udwlk. "Kupllem"... 283/ (Kor.). 257. - Urazy I samowary. 
284. (Kor.). 270. - MacArthur i totalna 
Lawrence :Uargery C. Wspomnlenie walka z komunlzmem. (Kor.). 271. 
o Bronislawle Malinowsklm. 261. 0 dzlwach natury. (Kor.). 
Lebledzlewskl Jerzy. Znak Pogonl w 294. - Poprawkl j
zykowe. (Kor.). 
mogUe katynskiej. Z notatnika off- 299/300. 
cera dywlzjl litewsko-blalorusklej. Piasecki Serglusz. Byly poputczlk 
263. - Za Andersem pod Suchfj, Milosz. 292. 
Wolfj,. Z paml
tnika oflcera dywizjl Plllchowska Halina. Wr6g ludu. 287. 
utewsko-blaloruskiej. 
9/3oo. Plskor Tadeusz. PUsudski I Lw6w. 
Lechoil Jan. Kartki z dzlennlka. 251. (Kor.). 268. 
- 2eromskl. W Orlowie. 262. Ban- Ploskl J6zef. Nle w roku 1927 ale 
klet pod Bachusem. 264. Serce oj- 1919. (Kor.). 288. ' 
czyzny. 267. - 0 "Wladomoac1ach Podoski Wiktor. Dlaczego nle lam- 
Llteracklch". 274. part? (Kor.). 270. - "Pacta sunt 
Lector. Czasopisma obce. 249. 251. servanda"... nisi". (Kor.). 273. - 
253. 254. 256. 258. 261. 263. 265. "Patos" GUnki. (Kor.). 279. - Ka- 
267. 269. 271. 273. 275. 276. 278. nada Mackenzie Klnga. Wspomnle- 
280. 282. 285-287. 289. 291. nla polltyczne I osobiste. 298. 
293. 294. 296. 297. 298. - Czaso- pomlan Boleslaw. Synowie gen. No- 
plsma krajowe. 250. 252. 255. 257. gi. (Kor.). 256. - Oplatek. 257. - 
259/260. 262. 264. 266. 268. 270. 0 "Wladomoac1ach" rodak6w roz- 
272. 274. 279. 281. 283/284. 288. mowa. 276. 
290. 292. 295. 299/300. Poniatow8k1 Juliusz. Ze wspomnien 0 
Lednlcki \Va.claw. Blok w Warsza- Pilsudsklm. Bezdany i Konary. 250. 
wie, tajemnlczy polonofll I prototyp Pragler Adam. UroczystOSCi jaltaii.- 
Oplskina. (Kor.). 283/284. skle. 262. - Wsch6d Daleki I BII- 
Leszcza Jan. Poeta I czytelnlcy. skI. 296. 
(Kor.). 265. Prawdolubskl Jan lianty. Kwlaty klj,- 
Llslckl Tadeusz. Konkursy choplnow- kolu. (Kor.). 251. - "Slowlanofill" 
skie. (Kor.). 253. czy "slowianofil6w"? (Kor.) . 253. 
Lurcz!1i8k1 l\Deczyslaw. Kapelmlstrz. Radwan AndrzeJ. Rody senatorskle I 
Drz
oryt dtirerowskl. 283/284, Inne. (Kor.) 249. 
LobodowlOki J6zef. Mi
dzy Muszal- Romanow-Glowacl<.1 Wlkror. Birma 
skim a Zagloblj,. 274. - 0 kampa- czy Burma? (Kor.). 286. - Sagaii- 
nl
 wrzesnioMj,. (Kor.). 281. - 2agaii. (Kor.). 294. 
Federico Garcia Lorca I wOjna qo- RomanowlcZIOwa Zofla. Zguba. 281. 


"WIADOMOSCI 


- Panna Julia. 298. 
Rose W. J. Na G6rnym 
llj,sku w la- 
tach 1932-1934. Moje zadania. 258. 
Plerwsze kroki 259/260. Prace ba- 
dawcze. 263. 
ROSSOW8kl J6zef. Bogactwo j
zyka. 
(Kor.). 281. 
R6z
"cka Joanna. W obronle studi6w 
polonistycznych. (Kor.). 289. 
Rudnicki Klemen8. Wejsc1e na szlak. 
273. 
Russell Bertrand. "Inny swiat". 289. 
Rybicki Leszek. Chmury na sloncu. 
(Kor.). 262. 
Sakowski JuUusz. Uroki sublekty- 
wlzmu. (Kor.). 277. - Gloryflkacja 
ugody. 283/284. - W pustyni I w 
puszczy. 291. 
Scha.etzel Tadeusz. Marszalek Pil- 
sudski I arcyblskup Sapleha. (Kor.). 
291. 
Seliga Stanislaw. Echa rzezl w Po- 
locku. 263. 
Sieklel-Zdzlenlcki Zbygnlew. To, owo 
I tamto 0 j
zyku. (Kor.). 291. 
Slemleiiski Jan. W kr6lestwie zwlc- 
rZfj,t. Safari w dollnle Luangwy. R'lj 
mysUwcgo. 275. Pierwsza zdobycz. 
276. Sionle. Hipopotamy. 277. WI
- 
cej sloni. 282. Wlellti dzlen. 283/284. 
Rzeka. Ptakl. Krokodyl. 285. Bawo- 
Iy. 291. Drugl sloii. 292. 
Silva rerum. 251-255. 258-268. 270. 
271. 273. 276-280. 283/284. 285. 288. 
289. 292. 294-298. 
SltweU O!Ibert. Prawdzlwa hlstoria 
Kopcluszka. 299/300. Przcl. Tymon 
Terlecki. 
Sluta Tadeusz. Tolerancja czy oboj
t- 
nosl:? 249. - Komunizm w pierwot- 
nym chrzescljaftstwie. 271. - "Mi- 
tologowie" 0 Jezusle. 283/284. - 
Judaizm I chrzeScijanstwo. 287. - 
o chrzcscijanstwie plerwszych wle- 
k6w. (Kor.). 297. 
Sk6rzewska Teresa. 0 moznosl: pra- 
cy tw6rczej. 287. - 2ywl Polacy. 
289. 
Slawoj-Skladkowskl Fellcjnn. "Nakla- 
nlam rodak6w do powstania". Wspo- 
mnienle. 299/300. 
Smogorzewsld Kazlmierz. Janczary 
Stal1na. 267. 
SobaflBki Henryk. "Cudze chwaUclc". 
(Kor.). 282. 
Sokolnic.kI l\lIcbal. 0 urokach Pade- 
rewsklego. 282. 
Sol!;l{l \Vaclaw. Wanda Werner. 272. 
Stahl Zdzlslaw. Chiny. Rosja, Polska. 
(Kor.). 259/260. 
Stankiewicz J6zef. 0 kampanl
 wrzc- 
sniowfj,. (Kor.). 281. 
S1farzeiiskl Pawel. Za dw6ch amba- 
sador6w. 293. 
Stefanowski Roman. Legcnda dw6ch 
nlestrzelonych goali. 279. 
Stoy Teodor. Tolerancja. (Kor.). 253. 
Stronski Stanislaw. S.p. Edmund 
Oppman. 254. - Zbyt latwe pl6ro. 
(Kor.). 261. - Czerwien I purpura. 
285. - Plf-paf-puf. (Kor.). 291. - 
Powstanie i naczelny w6d
 (Kor. ) . 
- Zajazd pan6w Tadeusz6w. (Kor.). 
296. 
Strzalkowskl Wiestaw. U Swl'i!to- 
chowsklego. 288. 
Studnlckl Wladyslaw. Polska, Niem- 
cy, Ukralna. (Kor.). 261. - Lw6w 
I Dyneburg. (Kor.). 268. - Polska 
i Ukralna. (Kor.). 283/284. - Wle- 
cz6r GUnlti. 287. - Autoblografia 
polityczna.. Na Syberil. W obozie so- 
cjaUstycznym. 290. - Nacjonalizm. 
(Kor.). 298. 
Stypu1kowska. Aleksandra. Wolnos
 
marxlstowska. 269. - Rozbl6rka 
nadbudowy. 280. 
Sznarbachowski W1odzlmlerz. Po- 
prawki wloskie. (Kor.). 262. 
Szymatiskl AntonI. MI
dzy mlotcm 
a kowadlem. 288. 
Slaski Jullusz. Wystawa kslqzek. 291. 
Terlecki Tymon. Eliot I Martln- 
Browne. (Kor.). 252. - 2eromskl 
prawdzlwy. 253. - 0 "zdradliwych 
analoglach", przybllZenlach pozytecz- 
nych I krytyce por6wnawczej. (Kor.). 
- TakZe mnle to wystarcza. (Kor.). 
266. - Odwledziny zywych. Bloy. 
271. Bonnard. 289. - Skamander 
pod Krakowem I Rzym nad Wlslfj,. 
277. - Naglerowa nagrodzona. 280. 
- Nle "ustaml" tylko "usta ml". 
(Kor.). 280. - Dwie nagrody kom- 
batanckie. 286. - Kuszenle w Pa- 
ryzu. 293. - Llteratura na ernigra- 
cjl. 295. 
Terlecki TymoD ob. Sitwcll Osbert. 
299/300. 
Teslar J. A. Krytyka francuska I 
Sienkiewicz. 255. - 0 oblektywny 
sqd 0 Hoene-Wronsklm. (Kor.). 
259/260. - Mickiewicz I WronskI. 
(Kor.). 276. - ..Ani stopniowi, ani 
zdolnosc1om". (Kor.). 296. 
Tokarski Jan. Kij6w I Odessa. (Kor.). 
271. - Dzlelni Wlosl. (Kor.). 273. 
Tomaszewski Tadeusz. Pogrzeb PH- 
sudsklego w Krakowle. 264. - Pra- 
wda 0 przenlesleniu zwlok marszal- 
ka Pilsudsklego. (Kor.). 291. 
Trepczyii.skl Bronl'ilaw. 0 Hoene- 
Wronskiego. (Kor.). 255. 
Trevor-Roper H. R. "Zaproszenle do 
Moskwy". 289. 
Turek Stefan. 0 stosunek do AngU- 
k6w. (Kor.). 289. 
\Vaiikowlcz l\lelcbior. 0 "PlaSclU" I 
o piasku". 293. 
W
slckl Stefan. 0 kampani
 wrze- 
sniowq. (Kor.). 281. - Hitler 0 
kampanii polsklej. (Kor.). 298. 
Weintraub \Viktor. Waclaw Borowy. 
265. - Branlckl I Michal ChodZko. 
(Kor.). 270. 
\\'eryha Aleksander. Co mysl
 0 
"Wiadomosc1ach". (Kor.). 290. 
Westfal Stanislaw. 0 mysUwsklm 
"koblety" pochodzeniu. Rozmowa 
mi'i!dzy Janem a Pafnucym druga. 
249. - "Ow" czy ,,(y)"? (Kor.). 
265. - Clenle "Wladomoac1". 272. 
275. 279. - WyjaSnlenia. (Kor.). 
278. - Teka j
zykowa. "Do kfj,plel". 
281. Kot i b6r. 286. Pieniqdze. 291. 
Jedyna. 298. - Do poprawienla. 
(Kor.). 290. 
Wfgrzyii.8ka-KoSciaikowska Janina. 
Popl61. 277. - List paryski. 289. 
Wierzba 1\1. S. Odslecz prawlcy dla 
lewley. (Kor.). 296. 
Wlnczaklewlcz Jan. List na wysP'i!. 
264. - "Cywile" i "wojskowi". 
(Kor.). 276. - Petaln. (Kor.). 285. 
- Jak zgln&l Federico Garcia Lor- 
ca. 287. - Carcel Modelo i Calvo 
Sotelo. (Kor.). 299/300. 
Wlttlin J6zef. Novl Eboracl. 292. 
\Vojclechow.!lki Marian. BI
dna egze- 
geza. (Kor.). 287. 
Wrag'a Ryszard. Co powlnnl wledzle
 
Scrutator i "Economist". (Kor.). 
287. 
.Zahor8ka Stefanla. Van Gogh. (Kor.). 
255. - Hamlet i Freud. 282. 
Zamorskl Kazimlerz. Sprawa Rous- 
seta: koncepcje I fakty. (Kor.). 264. 
Zamorskl U:ordlan. Polski Skarb 
Wojskowy. (Kor.). 258. 
Zanlewlckl Zbignlew. "Wladomoaci": 
aktywa I pasywa. (Kor.). 269. - 0 
napls na tabUcy. (Kor.). 287. 
Zauberman Alfred. Po zjetdzie eko- 
nomist6w w Kraju. 256. - Churchlll 
i zlemle zachcdnle. (Kor.). 29B. 
Zbyszewski W. A. Konstanty Sklr- 
muntt. 253. - Notatki z podr6zy. 
Refleksje brukselskie. 254. Przed od- 
lotem: Southend. 256. W koac16lku 


" 


ZA 


ROK 


i w przestworzach. 258. Paryz- 
Rzym. 261. Claves Regnl Coelorum. 
263. Lourdes. 267. Paryz. 269. - 
Pochwaly I w&tpllwoscl. (Kor.). 262. 
- Bevin. 266. - Glossa do Chur- 
ch1lla. 270. - Szanse Bevana. 271. 
- NapaSl: na Matejk
. (Kor.). 272. 
- Dlaczego nasza emigracja nie wy- 
daje wlelklej literatury. 275. - 
Wedle stawu grobla. 278. - Petaln. 
280. - Po wyborach francuskich. 
281. - st. Germain. 285. - Henryk 
Floyar-Rajchman. 286. - "Le lys 
rouge". 287. - Kardyna1 Sapieha. 
(Kor.). 288. - Bodenskl I Free Eu- 
rope. (Kor.). 289. - Perska nafta. 
291. - Omylkl Silvy. (Kor.). 292. 
Zdzltowleckl Jan. Gazda. (Kor.). 265. 
Zuchowicz Kazlmierz. Odpowiedzlal- 
noM za powstanle. (Kor.). 261. 
Zych L. S. Nle jednokierunlwwe ale 
liberalne. (Kor.). 293. 
2ylitiski Wles1aw. Rosja i Polska: nlc 
sl
 nle zmlcnilo. (Kor.). 255. 
216b-Lupajko Alfons. Samowar paii- 
stwa Polaniccklch. (Kor.L 279. 


WIERSZE I PROZA POETYCKA 
Baliflsk1 Stanic;law. ob. Keats John. 
261. 
Bogus1awskl Antoni. Kabala. 277. 
Bohdanowiczon a Zofia. Pikiellszkl. 
259/260. - Koncert choplnowski w 
Penrhos. 268. - Do Walil. Pochwa- 
la staroaci. Credo. 274. - Svmbole. 
Woda. Clen. Plasek. Pochwala wsi. 
290. - Oda do kwasnego mleka. 294. 
Chalko Zbigniew. Ziemla. 256. 
DolCga-Kowal('""sld Jerzy. Klimaty. 
269. - Wt6re przyjscie mlstrza Ja- 
na. Rozmowa z czlowiekiem. 271. _ 
Madrygal dla siwej damy. 276. - 
C'est mon bon plalslr. 283/284. 
Domeradzkl \\'lodz1mlerz. Wiersze 
murarza. 268. 
Glinka Xawcry. Klry I sklby. 261. 
- Patos. 269. - Malcuzynslri. 296. 
Iwanluk Wndaw. Stqpaj powoU, m6j 
snie. 262. - Les nciges d'antan... 
291. 
Keats J{'hn. Do nadzlcl. 261. Przel. 
stanis
aw Balinski. 
Klersnowski RYlizarll. Echo. 292. 
Lechoii Jan. Burza. Wlersz dla War- 
szawy. Piosenka. Jan Kazlmlerz. 
255. - S
d ostateczny. Harfa w no- 
cy. 257. - * * *. 259/260. - Nlcbo. 
268. - Spowiedz wiclkanocna. 277. 
- Rymy czcstochowslde. 283/284. 
Leszcza Jan. Kol
dziolka. 249. - Bez 
tematu. 256. - Zabawa z chocho- 
lem. 263. - Sosna. 2i6. - Nostal- 
gia. 282. - Br6d kt6ry jest prze- 
pasc1lj,. 291. 
Lenicki St. I.. Nostalgia. 277. 
Lm"czyiiski :Mieczyslaw. List. 21>3. - 
Galerles Lafayette (dzlal zabawekJ. 
270. - Dzlen. Gosclnn03
. Sternik. 
275. 
Lob011owskl J67A
f. Piesn 0 Kr;;:yszto- 
fie. Fragment. 256. - Mitologia. 
259/260. - Kasydy I gazele. Kasy- 
da 0 Fatmlc. Kasyda 0 bltwle. Ka- 
syda cygaiiska. Gazela 0 pragnle- 
nlu. Gazela 0 smlercl. Gazela 0 
przystanl. Gazela 0 usmiechu. 264. 
- Na smlerl: Sui amity. 266. - Sce- 
na nad jeziorem. 270. - Zamiast 
recenzji z "Korea maku". Czarny 
sen. 272. - Na ludowlj, nut
. 277. 
- Kasydy i gaze Ie. Kasyda 0 smut- 
nym szatanie. Gazela pochwalna. 
Gazela 0 clzemkach. 279. - Gazela 
o zlej miloscl. 283/284. - Kamlen- 
ny hymn. 287. - Kasydy I gazele. 
Kasyda 0 czystoscl. Kasyda 0 ko- 
niach. Gazela 0 rzece. Gazela zalob- 
na. Gazela 0 gal
zi. 299/300. 
Nowosall Witold. Odwledziny. 283/ 
284. - 14 Upca na Place Vendome. 
296. 
Orchoniowa Helena. Ty i ja. 294. 
Pawlikowska l\Iarla. Z pusc1zny po- 
smlertnej. Odpowledz polkozercom. 
273. 
Przyluski Bronlslaw. Kabala. 270. - 
* * *. 282. 
Rawlckl Tadeusz. Pod palmfj,. 266. - 
LlM. 291. . 
Rostworowskl Jan. * * *. 275. 
Sambor l\lIchal. Druga strona. Chwi- 
Ie. Przypowlesl:. 251. - Lamma Sa- 
bachtanl. Katolicyzm. 264. 
Sulkowski Ta(leusz. Utw6r pastoral- 
ny. 253. - Przypowlesl:. 262. - 
Moralitet. 268. - Do burzy. 293. 
Tyszecki \\'iktor. Romans amerykaii- 
skI. 291. 
\VaUekl Henryk. U grobu ojca. 29G. 
\Vierzyiiski Kazlmierz. Anloly. PljaiJ.- 
stwo. 250. - Znajoml z naprzeciw- 
ka. 255. - Ballada 0 zbuntowanych 
slowach. Hibernacja. Mruczek. 258. 
- Po co pisz
? 262. - J ('s;('n. Roz- 
mowa z Amerykankl1. 0 Uumaczeniu 
wlerszy. Archiwum. 267. - Mie- 
szkanle do wynaj
cia. Wr6zby. Ko- 
blety kt6re tkaj&. 271. - Ballada 0 
Nocnym Marku. Serce z kamlenia. 
Wleze. Lasy. 281. - Siowa slowa 
slowa. Wymyslillsmy wszystkO by 
zapomniel: 0 smlercl. 95. - \Vler- 
sZe. Etiuda na si6dmq rano. Akt 
oflcjalny. KI6tnia z ksl
zycem. Le- 
sne dzlupla. Szaber. Kropla. 299/300. 
\Vinczakiewicz Jan. Znad SekwallY. 
253. - Sekwana. 266. - W twoich 
oczach. 270. 
\Vlzner A. J. Koncert. 275. 


RECENZ,JE Z KS
2EK 
Bailly Rosa. "I w6dz nas na poku- 
sZenle" . .. 271. 
Bailly Rosa: ..L' Archange ct les Mi- 
ragcs" ob. Bohdanowiczowa Zofia. 
271. 
Barrymore Lionel: "We Barrymores" 
ob. Scrutator. 297. 
Bell Henry McGrady: "Land of 
Lakes" ob. Scrutator. 252. 
Best S. Payne: "The Venlo Inci- 
dent" ob. Scrutator. 250. 
Betts R. R.: "Central and South 
East Europe 1945-1958" ob. Zauber- 
man Alfred. 276. 
Blelatowicz Jan: ,,3 batallon strzel- 
c6w karpackich" ob. Kuklel Marian. 
282. 
Blticher von Wahlstatt: "Know Your 
Germans" ob. Scrutator. 282. 
Bohdanowlczowa Zofia. "Archanlol I 
zludy". 271. 
B6r-Komorowskl T.: "The Secret 
Army" ob. Kukiel Marian. 256. 
Bunln Ivan: "Memories and Por- 
traits" ob. Scrutator. 281. 
Cecil of Chelwood: "All the Way" ob. 
Scrutator. 249. 
Churchill \Vlnston: ..Thc Second 
World War". Volumne IV ob. So- 
kolnicki Michal. 297. 
Ciolkosz Andrzej. Sprawa Oscara 
Wllde'a. 259/260. - Pogrobowiec 
IIberallzmu. 267. 
Colvin Ian: "Chief of Intelligence" 
ob. Zbyszewski W. A. 274. 
Cooke Alistaire: "A Generation on 
Trial" ob. Stronski Stanislaw. 253. 
Crankshaw Edward: "Russia by 
Daylight" ob. Stronski Stanislaw. 
298. 
Cunningham of Hyndropc: "A Sai- 
lor's Odyssey" ob. Scrutator. 281. 
Czuchnowskl Marian: "Tyfus, teraz 
slowiki" ob. Sakowski Juliusz. 286. 
Daniels Josephus: "The Wilson Era" 
ob. Scrutator. 252. 
Danilewlczowa l\Iarla. Keats po pol- 
sku. 290. 


1951 


Dewar Margaret: "Soviet Trade with 
Eastern Europe 1945-1949" ob. Zau- 
berman Alfred. 276. 
Dirksen Herbert von: "Moskau. To- 
kio. London" ob. Zbyszewski W. A. 
279. 
Douglas Alfred: "Oscar Wilde" ob. 
Clolkosz Andrzej. 259/260. 
Elkin Robert: "Royal Philharmonic" 
ob. Scrutator. 252. 
Fejto Francis: "The Opening of an 
Era. 1848" ob. Oppman Edmund. 
253. 
Fllip Tadeusz: "Cyprlana Norwlda 
"Forteplan Szopena" ze stanowiska 
tworczosc1 poety odczytany" ob. 
Gierglelewicz Mleczyslaw. 268. 
Flower Norman: "Just As It Hap- 
pened" ob. Scrutator. 252. 
Forst de Battaglia Otto: "Jan Sobie- 
ski Konig von Polen" ob. Laskow- 
ski Otton. 257. 
Fowler Gene: "The Life and Times 
of John Barrymore" ob. Scrutator. 
297. 
Galsberg F. \V.: ..Music on Record" 
ob. Scrutator. 252. 
Glergielewicz :\l1eczyslaw. Echa "For- 
tepianu Szopena". 268. 
Giertych J{\drzej. "Obrachunek wlo- 
darzy" . 272. 
Giertych J
drzej: "W Polsce mi
dzy 
dwiema wojnaml (Rodzina Pas- 
k6w)" ob. Pawlikowski Michal. 264. 
Goetel Ferdynand. Zach6d I Katyn. 
275. 
Grabowski \Vojclech. "Jean de la Po- 
logne". 272. 
Graves Charles: ..The Big Gamble" 
ob. Scrutator. 282. 
Hagen Walter: "Die geheime Front.. 
ob. Zbyszcwsld W. A. 268. 
Hankey: "Politics, Trials and Er- 
rors" ob. Scrutator. 253. 
Henderson Alexander: "The Dan- 
gerous World" ob. Scrutator. 288. 
Hepple Anne: "Jane of Gowlands" ob. 
Scrutator. 253. 
lIerling-GrudLliiski Gasbnv. Gab;net 
figur woskowych. 257. - Papiez 
rcallzmu powiesclowego. 259/260. 
Kronika ghettf'. 266. - Spo- 
wiedz dzieci
cla wieku. 275. _ 
Szkic do portretu ex-komullisty. 
S.O.S. des Abendlandes. 283/284. 
Untergang des Abendlandcs, 285. - 
Sabat czarownic. 293. 
Hersey John: "The Wall" ob. Her- 
ling-Grudzinski Gustaw. 266. 
"Lord Hervey and His Friends" ob. 
Scrutator. 251. 
Hibberd Stuart: "This Is London" ob. 
Scrutator. 275. 
Hlchens Robert: "Yesterday" ob. 
Scrutator. 252. 
Hoffman Paul: "Peace Can Be Won" 
ob. Scrutator. 282. 
Howarth Patrick: "The Year Is 
1951" ob. Scrutator. 288. 
Hyde Douglas: "I Believed" ob. Scru- 
tator. 281. 
Jaroslewicz Tadeusz. Czarownica. 
282. 
Jasleilczyk Janusz: ,,\Valter 7,65" ob. 
Sakowski Juliusz. 287. 
Jullian Philippe I Michael Swann: 
"The Memories of Christlanne de 
Chatou" ob. Scrutator. 281. 
Keats John: "Ody" ob. Danllewiczo- 
wa Maria. 290. 
Kleist Peter: "Zwischen Hitler und 
Stalin 1939-1945" ob. Zbyszewskl 
W. A. 290. 
Kmletowicz F.: "Czarownlca" ob. Ja- 
roslewlcz Tadeusz. 282. 
Koclemski Leonardo: ..II poeta della 
muslea F. F. Chopin" ob. Terlecki 
Tymon. 249. 
Koestler Arthur: "The Age of Long- 
ing" ob. Herllng-Grudzitif.>ki Gu- 
staw. 283/284. 285. 
Komarnickl Waclaw: "La definition 
de l'agresseur dans Ie droit inter- 
national moderne" ob. Stronski Sta- 
nislaw. 262. 
Krylow Ivan: "Soviet Staff Officer" 
ob. Scrutator. 281. 
Kuklel l\larian. Armia Krajowa, "Bu- 
rza" I powstanie. Opracowanle szta- 
bowe i pami
tnik dow6dcy. 256. - 
Z brygadfj, karpackq. 282. 
Kuncewiczowa Marla: "The Conspi- 
racy of the Absent" ob. Herling- 
Grudziiiski Gustaw. 257. 
Kuncewiczowa Maria: "Zmowa nieo- 
bccnych" ob. Herling-Grudzinski 
Gustaw. 257. 
Landau Rom: "Personalla" ob. Scru- 
tator. 252. 
Laskowski Ottlon. Nowa monografla 
Soblesklcgo. 257. 
Lasky Victor ob. Toledano Ralph de. 
253. 
Lukacs George: "Studies In Euro- 
pean Realism" ob. Herling-Grudzin- 
ski Gustaw. 259/260. 
Mackiewicz Joseph: "The Katyn 
Wood Murders" ob. Zbyszewski 
W. A. 289. 
.Mackiewicz J6zef. Kslqzka barona 
Manteuffla. 265. 
l\lackiewicz Stanislaw. Kslqz
 Ko- 
zlowskI. 263. 
Macinnes Colin: "To the Victors the 
Spolls" ob. Scrutator. 250. 
Macqueen-Pope W.: "Ghosts 
 and 
Greasepaint.. ob. Scrutator. 283/284. 
Manteuffel-Szoege: "Geschichte des 
polnischen Volkes wahrend seiner 
Unfreihelt 1772-1914" ob. Mackie- 
wicz J6zef. 265. 
Maurols Andre: "A la rechcrche du 
temps perdu" ob. Zbyszewskl W. A. 
292. 
Montgomery Hyde H.: "The Trials 
of Oscar Wilde" ob. Scrutator. 259/ 
260. 
:\Iusz,kowskl KrzysztOf. KsiqZka 0 
strzelcach karpacklch. 282. 
Nowakowski Zygmunt. Najlepsza 
krew. 261. - Na cztery r
cc. 268. 
OPIJman Edmund Skrzywlony obraz 
wlosny lud6w na ziemiach polsklch. 
253. 
Orczy: "Links In the Chain of Life" 
ob. Scrutator. 252. 
Orwell George: "Shooting an Elep- 
hant" ob. Clol
osz Andrzej. 267. 
Pawlikowsld :\bc1tal. Powies
 Gler- 
tycha. 264. 
Peterson Maurice: "Both Sides of 
Iron Curtain'
 ob. Scrutator. 249. 
Piper Reinhard: "Vormlttag" ob. 
Scrutator. 251. 
"Polskle SHy Zbrojne w druglej woj- 
nle swlatowej. Tom III. Armla 
Krajowa" ob. Kuklcl Marian. 256. 
Porritt Arthur: "More and More Me- 
mories" ob. Scrutator. 252. 
Rahn Rudolf: "Ruheloses Leben" ob. 
Zbyszewskl W. A. 273. 
Rossi A.: "Les communlstes fran!;;ais 
pendant la dr6le de guerre" ob. 
Stronski Stanislaw. 269. 
Rossi A.: "The Russo-German Al- 
liance August 1939-June 1941" ob. 
Scrutator. 275. 
R6zyckl Edmund: "Obrachunek wlo- 
darzy" ob. Giertych J
drzej. 272. 
Russell Leonard: "The Saturday 
Book" 1947 ob. Scrutator. 252. 
Sakowski Jullusz. Natasza, slowlki I 
N.K.W.D. 286. - Ludzie podzlemla 
I ludzie mcllny. 287. 
"Samodzi€lna Brygada Strzelc6w 
Karpacklch" ob. Kukiel Marian. 278. 
- ob. Muszkowskl Krzysztof. 282. 
Schacht Hjalmar: "Account Settled" 
ob. Zbyszewskl W. A. 282. 


Schleslnger Arthur M.: "The Politics 
of Freedom" ob. Scrutator. 249. 
Scrutator. Polonlca. 0 1111ejsce w Ra- 
dzle Llgi Narod6w. Petaln w Ma- 
drycie. Jeszcze za zycla wielklego 
appeasera. 249. Z Dachau do Nie- 
derdorfu. Obrazkl okupacyjne. 250. 
o Stanlslawie Leszczynsklm w An- 
glil I w Nlemczech 0 Stanlslawie 
Przybyszewsklm. 251. Anglosasl 0 
wielkim Ignacym Paderewsklm. 
Zwierzenla blografa. PocZl].tki le- 
gcndy. Bozyszcze studentek. W po- 
gonl za autografem. Odeslany me- 
dal. Nlezadowolony major. "Mlejsce 
odr
bne I jedyne". Polski Patrick 
Henry. W slUZble ojczyznie. Fanta- 
stycZDa oflarnoal:. Wlerny syn Pol- 
skI. 252. "Winnlca Nabota". Jane 
z Gowlands, Keith Rintoul z Rube- 
slaw i Stanislawowa Rosenhelmowa. 
253. Bolszewicy jako nazlstowscy 
Partelgenossen. Fltelberg dyryguje 
w Londynie. 275. Organlzacja pol- 
sko-ukralnska. Najazd na Polsk
 I 
komunisci angielscy. 0 Sikorskim. 
Czapskl 0 Aleksieju Tolstoju. W go- 
scinie u ..Mignonette" . 281. Nlm 
sJonce wejdzie rosa wyzrc oczy. 
Blticher contra Bismarck. Wywlad 
Fran<;ois Blanca. 282. Mlrabeau i 
rozbiory. "Polonlzacja" I "polski 
krzyz swl
tego Waclawa". Ann I 
Stan. Modrzejewska jako W
glerka. 
283/284. Rok 1951. Nad Bosforem. 
288. Barrymore'owie I Modrzejew- 
ska. 297. 
Seliga Stanislaw. C6rka Toistoja 0 
Polkach. 266. 
Serge Victor: "The Case of Comrade 
Tulayew" ob. Hcrling-Grudzinski 
Gustaw. 293. 
Seton-Watson Hugh: "The East Eu- 
ropean Revolution" ob. Stronski 
Stanislaw. 266. - ob. Zauberman 
Alfred. 276. 
Sikorska Andree: "Lalssez-nous suc- 
combcr iJ. la tenlation" ob. Bailly 
Rosa. 290. 
Sitwell Oshert: "Great Morning" ob. 
Scrutator. 252. 
Slee Daphne: "That Great Hunter" 
ob. Nowakowski Zygmunt. 261. 
Sobieski Jakub: "Jean de la Pologne 
iJ. Louvaln" ob. Crabowskl Wojciech. 
272. 
Sokolnickl l\lichal. Na szall 1036w. 
297. 
Speidel Hans: ,,'Vc Dcfended N
r- 
mandy" ob. Zbyszewsld W. A. 276. 
Spender Stephen: "World Within 
World" ob. Herling-Grudzinski Gu- 
staw. 275. 
Stroiisld Stanislaw. Sprawa Hissa. 
253. - Napastnik. 262. - W ltaj- 
danach Moskwy. 266. 
 Nasz 
Wsch6d. 267. - Kukly Krem!a. 269. 
- Nareszcle: po prostu Rosja. 298. 
Struwe Gleb: "Russldj Jcwroplejec" 
ob. Mackiewicz Stanislaw. 263. 
Sukhotin-Toistoy: "The Tolstoy Hou- 
se" ob. Seliga Stanislaw. 2GG. 

wann Michael ob. JulI;,'ln Philippe. 
...erleckl Tynlon. Tyszklewlczowskie 
cymellum. 249. 
Thompson David: "Two Fi'cnchmen: 
Pierre Laval and Charles de Gaulle" 
ob. Scrutator. 283/284. - ob. Ztly- 
szewski W. A. 288. 
Toledano de Ralph and Vietor Lasky: 
..Seeds of Treason" ob. Stronski 
Stanislaw. 253. 
\Varrlner Doreen: "Revolution in 
Eastern Europe" ob. Zaubennan 
Alfred. 276. 
Weintraub Wiktor. Legenda I prawda 
"Wesela". 278. 
\Veizsaclter Ernst von: "Memoirs" 
ob. Zbyszewskl W. A. 294. 
Welch Oliver J. G.: "Mlrabeau" ob. 
Zbyszewskl W. A. 283 284. 
\Vheeler Opal: "Frederick Chopin" 
ob. Nowakowski Zygmunt. 268. 
\Vlenlewski Ignacy. Nowa wizja Ce- 
zara. 287. 
Wleniewskl Ignacy: ..Powr6t na VIa. 
Appia" ob. Zbyszewski W. A. 283/ 
284. 
Wlerzyftskl Casimir: "The Life and 
Death of Chopin" ob. Nowakowski 
Zygmunt. 268. 
Wilde Oscar: "De Profundis" ob. 
Clolkosz Andrzej. 259/260. 
Wilder Thornton: "The Ides of 
March" ob. Wlenlewskl Ignacy. 287. 
Wilson Edmund: "Memoirs of Hecate 
Country" ob. Scrutator. 283/284. 
Wyka Kazlmierz: "Legenda I prawda 
"Wesela" ob. Weintraub Wlktor 
278. . 
Zauberman Alfred. Rewolucja wscho- 
dnloeuropejska. 276. 
,,7.brodnla katyftska w swletle doku- 
ment6w" ob. Goctel Ferdynand. 275. 
Zbyszewskl \V. A. Legenda wywladu. 
268. - Snoblzm, homoseksualizm 
zazdrosl:. 272. - Ambasador Hltleri 
we Wloszech. 273. - 'Romans wy- 
wiadowczy. 274. - D-Day I Rom- 
mel. 276. - Junklcr-dyplomata. 279. 
- Dyktator gospodarczy. 282. _ 
nodow6d klasyczny. 283/284. - La- 
val i de Gaullc. 288. - Dla Anglo- 
Eaf36w ksilj,zka 0 Katynlu. 289. _ 
Ml
dzy Hltlerem I Stalinem. 290. _ 
Z'tst
pca Rlbbentropa. 294. 
26ltowski Adam: ..Border of Europe" 
cb. Stronski Stanislaw. 267. 


. 


TEATR, FIL.\I, PLASTYKA 
CecI{owa Jadwlg.t. MlodzieZ szkolna 
w "Weselu". 289. 
Bohusz-Szyszko l\I<'rlan. Malarz Po- 
lesla. 291. 
Cie)Jliilski Jan. "Harnasle". 257. _ 
Pierwszy balet polski. 269. - Ro- 
man Turczynowlcz. 273. - "Pan 
Twardowski". 281. 
Ciolkosz Andrzej. Antyromantyczny 
Hamlet. 281. - Na g rodzona sztu ka 
291. . 
Drwfska AlIcja. Malarstwo Marka 
2ulawskiego. 275. 
Junosza Wiktor. Nekrolog nleznajo- 
mego przyjaclela. 252. 
liatelbach Tadeusz. Film 0 Solskim. 
281. 
Kozarynowa Zofia. Dzleje pewnej ga- 
lerii obraz6w. 249. 
Lanckorotiska. KarolIna. Wystawa 
prac studencklch. 269. 
Lurczyii.skl l\Ileczyslaw. Ariel I rze- 
zbiarz. 258. - Jerzy Merkel. 262. 
Lateraiiskl Jail. Cud w Medlolanle. 
266. 
Mackiewicz Stanlsl:aw. Cud blednych 
ludzi. 271. 
l\luszkowskl Krzysztof. Malcuzynskl. 
287. 
Nowakowski Z
'gmunt. "PrzepI6recz- 
ka" w Londynic. 251. - Hejnal dla 
Wyrwicza. 270. 
NO\VO!i8.d Witold. Louis Jouvet. 290. 
Ostrowski Jan. 
.p. J6zef Orchoil. 
297. 
Sldirzewska Teresa. Studlum malar- 
skle. 
Terlecki T
'mon. Notatkl francusklc. 
Paryski sezon teatralny. 254. - Po- 
zegnanle Konrada Toma. 274. - 
Teatr sztuk czytanych. 275. 
Christopher Fry w kosciele. 276. 
- Szekspir i Shaw polujfj, w tym 
samym rcwlrze. 285. - "Otello" 
a l'anglaise I iJ. l'amerlcaine. 296. 
- Wleczory teatralne. 298. - Teatr 
cmigracyjny 2eromskiemu. 299/300. 
Teslar J. A. Po prostu "pelnture". 
253. 
Zahorsl{a Stefania. Grupa 49. 288. 
zn. "Prisoner of Peace". 272. 
Published by Wladomosci," 64 
Bloomsbury Street, VI.C.l. and printed by 
Superior Printers. Ltd. r.r.u.), 11-13, lli'ew 
"Road. London. E.l.
		

/Archiwum_004_01_210_0001_1.djvu

			N a z w I s k a 0 r a z I m Ion a a u- 
tor6w uwydatnlone Sll 
c z a r n Ij, c z c Ion k t\. 0 II e n a- 
z w i s k 0 0 r a z i m i 
 w Y d r u- 
kowano wersallkami, ozna- 
cZla to, ze 0 danej osoble 
jest mowa we wskazanej 
pozycjl. Cyfry oznaczajt\ 
kolejne numery "Wladomo- 
fI c I". S k r 6 t "K 0 r." 0 z n a c z a 
slowo "Korespondencja". 


ARTYKULY, SZKICE, 
WSPO:UlSIENIA, OPOWIADANIA 
Ankieta teatralna. KJedy plerwszy 
raz bylem w teatrze? Na jaklej 
sztuce? Co wtedy przezylem? An- 
toni Boguslawskl. 287. Adolf Fler- 
la. 297. Waclaw Grubliiskl 299/300. 
Waclaw Grzybowski. 287. Wlady- 
slaw Gunther. 294. Jozef 1'laclde- 
klewlcz. Tadeusz Nowakows.k1. Zyg- 
munt N owakowm<.l. 290. l\DchaI Pa- 
wllkowskl Serglusz PWeckl. 287. 
Bronlslaw Przylu8kl. 299/300. Ed- 
ward Ra.czyfiskl. 287. Tadeusz Siu- 
ta. 297. Stanislaw Stl"otiskl. 1'leich1Or 
WaDkowlcz. 287. Wlktor Weintraub. 
290. Stefanla Zahorska.. 294. 
Babliiskl Wltold. Powstanle czy "Bu- 
rza"? (Kor.). 288. - Powstanle 
warszawskie: rZ1\,d I w6dz. 290. 
Badenl Stefan. Maria Ludwlka, C1nq- 
Mars I Ludwlk XIII. 249. - Bogu- 
slaw RadzlwUl i SobieskI. (Kor.). 
256. - MI
y astrologifj, I dogma- 
tern. 259/260. - Wilhelm II I wlte 
niebezpleczeii.stwo. (Kor.). 269. - 
W kraju "Scyt6w". 270. - Czy wy- 
szedl z lozy? (Kor.). 270. - Nie 
Duroc ale Constant. (Kor.). 282. - 
Kilka wspomnlen 0 ks. kardynale 
Sapleze. 285. - Maria Castellane- 
RadzlwUlowa. 286. - Wledetiska 
wystawa flwlatowa w r. 1873. 295. 
Bailly Rosa. Przechadzkl po Wilnie. 
Wrazenla sprzed wojny. Kapllce I 
katedra. 262. Koscioly. 271. Przel. 
Zona BobdanowlcZiOwa. - Wspom- 
nlenla sprzed wojny. Cisza Krako- 
wa. Dachy Warszawy. 280. Przel. 
Zofla Bohdanowiczowa. - Sponic- 
wlerana hlstoria. (Kor.). 299/300. 
Balliiskl stanislaw. Zdradllwe analo- 
gle. (Kor.). 252. - Nietrafne ana- 
logle. (Kor.). 262. 
Batorowlcz Lucjan, Anagram. 
(Kor.). 283/284. 
BaykowskJ. Tadeu8z. 2ydzl i "Ver- 
bum". (Kor.). 282. 
Beck J6zef. Doawiadczenia dwudzle- 
stole cia. 278. 280. 
Bern de Cosba.n Wlodzlmlerz. Nlezna- 
ny r
kopls gen. Bema 0 w
gier.sklm 
pochodzenlu jego rodziny. 252. - 
o pochodzenle generala Bema. 
(Kor.). 286. 
Bergson J. S. Jeszcze jeden. (Kor.). 
261. 
Blelatowlcz Ja.n. Polltycy I gramaty- 
ka. (Kor.). 275. - Nieamiertelna 
lileratura. (Kor.). 279. - Trzej 
przew6dcy kosclola w Polsce. 
(Kor.). 298. 
Bielski J. S. Za duzo liryzmu, za ma- 
Io realizmu. (Kor.). 275. 
Blesleklerf
kl l\11
!llaw. PUsudski I 
Wlelopolski: jak Silva spreparowal 
cytaty. (Kor.). 288. 
BohdanowlCZiO\\a Zofla ob. Bailly 
Rosa. 262. 271. 280. 
Bohus-z-Szyszko l\Iarlan. Matejko. 
281. 
Bra.cla Popow. Krasliiskl I Delfina 
przy samowarze. (Kor.). 271. 
Bre.gman Aleksander. Jalta, to nle 
wszystko. (Kor.). 265. - Petain. 
(Kor.). 285. 
Bukowski Roman. Nietzsche a Pol- 
ska. (Kor.). 256. - 0 senatorach I 
tytulach. (Kor.). 262. 
Cedro H. P. Zagloba w "Quo vadls ?". 
(Kor.). 291. 
Ohrusciel TadeU8z. Jeszcze 0 sprawle 
wojska I 0 "stareach okrutnych". 
(Kor.). 283/284. 
Cloikosz Andrzej. Poprawki wllde'- 
owskle. (Kor.). 261. 
Crankshaw Edwal"d. "Zlemia nle- 
ludzka". 289. 
Czapska 1'larla. Obozy... obozy... 254. 
CzarkoW!lkl-Qolejewskl liajetan. Czy 
Islotnie zywot chyblony? 271. 
()zeczel Konstanty. Zdrajca czy nle 
zdrajca? (Kor.). 266. 
Czep.elewska. Joan. An English 
Evidence: Macklewlcz Is Right. 
(Kor.). 267. 
(''zetwert
"iLska Helena. Wratenla 
czytelniczkl. (Kor.). 290. 
Czytelnlcy 0 "Wladomoac1ach". 249. 
2
3. 255. 257. 268. 270. 272. 278. 281. 
287. 289. 299/300. 
DanUewlczowa l\Iarla. Lacina. 258. 
Dolinski Bobdan. Wrzenle na. Ukral- 
nle. (Kor.). 293. - Zlatcle ze szczy- 
t6w Bloomsbury! (Kor.). 294. 
Dwlnow B. J. Socjallsc1 rosyjscy i 
Polska. (Kor.). 250. 
Dygat Stanislaw. Llberallzm i kato- 
IIcyzm. (Kor.). 267. 
Dygna!l A. F. Wolynskle fabryki por- 
celany. (Kor.). 267. 
Erdmanowa l\Iarta. Czy rzeczywtBcle 
ubogi? (Kor.). 259/260. 
Fajana Roman. Zbyt latwe pl6ro. 
(Kor.). 261. 
Fe18ztyn Tadeusz. Moralnoa
 jest nie- 
podzlelna. (Kor.). 256. - 0 "Bojach 
lwowsklch" Czeslawa Mllczynskie- 
go. (Kor.). 261. - R6wne prawa 
do nlepodleglosc1. (Kor.). 269. - 
Prawda 0 bomble wodorowej. 
(Kor.). 299/300. 
F1oyar-Rajcbmanona Zofla. Nleslu- 
szne twierdzenle. (Kor.). 290. 
Fryling Jan. List do Zygmunta No- 
wakowsklego. 299/300. 
GaI{'Zow8ka Irena. Wspomnlenle 0 
Emili! Fiszer. 252. 
Giertych Jt"drzej. Dlaczego kSllj,zk
 
skalkulowalem tanio. (Kor.). 
252. - Chlny. 254. - Klvlkoskl. 
(Kor.). 256. - Lw6w I Dyneburg. 
(Kor.). 257. - Ucieczka w g6rach 
Sowlch. Ze Spltzbergu do Hohen- 
stein. 261. Przygotowanla. 265. 
Na wolnoacl. 269. - Dmowski 0 
Chlnach. (Kor.). 264. - Sprawy 
Ukralny a normy moralne. (Kor.). 
266. - An EngliBh Evidence: Mac- 
kieWIcz Is Right. (Kor.). 267. - 
Mfj,czyilskl magna pars fult. (Kor.). 
270. - Lotwa a mnlejszosl: polska. 
(Kor.). 275. - Sprawa Ukralny i 
Polska. 282. - 0 polskoscl KJjowa. 
(Kor.). 283/284. - Rok 1938 i rok 
1939. (Kor.). 288. 
Glinka Xawery. Kij6w I Odessa. 
(Kor.). 271. - A jednak byl. 
(Kor.). 267. 
Goet.el Ferdyna.nd. Tatry I Zakopane. 
250. 
GOrski Kazlmlerz. Ukraltlski zamek 
na lodzie. (Kor.). 286. 
G6rskl Konstanty. J6zef Antoni a nle 
Franciszek. (Kor.). 279. 
Grabliiskl !Ileczy8law. Mi
zymorze 
I polityka Pilata. (Kor.). 286. 
Groblcki A16ksander. ,Free Poland" 
I "Free Poles". (Kor.). 250. - Naz- 
wy polskle w Kanadzie. (Kor.). 253. 
- M
czennlk zydowskl: hrabla Wa- 
lenty Potocki. (Kor.). 280. 
Groblcki Jerzy, Griazowlec: DleSel- 
sloscl. (Kor.). 255. 
Grubliiskl \Vaclaw. Picasso I Ma- 
tisse. (Kor.). 254. - Kajfasz, Pilat 
I Magdalena. 26
. - Praskle zakoil.- 
czenle "Kochank6w". (Kor.). 290. 
- Alojzy Gonzaga, m6j przyjaclel. 
297. 
Guareschl Giovanni. Maly fJwiat Don 
Camilla.. Spowledt. Skarb. Malarz. 


WYKAZ 


, 
TRESCI 


288. Frzel. Gustaw Herllng-Gru- mowa. (Kor.). 293. - "Biegiemot" 
dzliiskl I Quaslmodo. (Kor.). 294. - W 
GUnther Wladyslaw. 0 ,,
nie srebr- obronle poezjl wsp61czesnej. 295. - 
nym Salomei". 268. - 0 Interpre- Niedokonczony poemat. 297. 
tacje "S
dzI6w". 289. 'lacl1alskl Tadeu!'lz. Marszalek Foch 
HaUIJt Zygmunt. Mlodoa
 utracona. I kawaleria polska. 259/260. - 
263. - Jak wlosna przyjechala. 270. "Burza" czy powstanle? (Kor.). 
Herllng-Grudzitiskl Gustaw. Willa 273. _ Wojsko polskle na Wscho- 
"Trltone". Interludlum wojenne we dzie. Narodzlny brygady karpac- 
Wloszech. Nad zatoklj, Neapolltan- klej. 299/300. 
sklj,. 255. Cien Risorgimenta. 256. - Mackiewicz J6zef. Niemcy 1 Katyil. 
Literatura wolna i upanstwowlona. (Kor.). 281. - Klucz do "Parku 
286. - "Eyes wide open". (Kor.). Kultury I OdpoczynkU". 296. 
287. - Znowu cos pokr
cll. (Kor.). l\lacklewlcz Stanislaw. Dostojewskl. 
296. Siowianofile. 250. Szkola zachod- 
Herllng-Grudzliisld Gu8taJw ob. Gua- nia. 252. Powstanle roku 1863. 254. 
reseW GiovannI. 288. Polina. 258. Aniuta. 259/260. 
Hipplus Zinalda. Rok 1920 w Polsce. "Zbrodnla I kara". 262. 2ywa Nle- 
Notatkl z dzlennika. Przyjazd do toczka. 266. Dr
czenie AnI. 268. 
Warszawy. 294. Wojna z bolszewl- "Idlota". 272. K16tnla z Turglenle- 
kami. 296. Przel. Dorota Obucho- wern. 274. "Biesy". 279. Turglenlew 
wlcz. I wlelki ksilj,z
 Konstanty w "Bie- 
Hoffman Jakub. Niedoszla rewolucja sach". 282. Za Aleksandra III. 287. 
chlopska. (Kor.). 275. "Dzlennlk plsarza". 288. Dostojew- 
Holdanowicz E. L. 0 "Wlerszach pol- ski I Nlekrasow. 292. - Hertozan- 
skich wybranych". (Kor.). 269. ka czy Adablowa? 251. - Eisen- 
Ho1danowlcZOWia Wanda. Po prze- hower powledzlal: co bylo, to ml- 
czytanlu nomeru "Wladomoscl". n,:lo. 255. - Ksil\z
 Janusz Radzi- 
(Kor.). 253. - Chrzeacijafultwo: re- will. (Kor.). 256. - Une vie man- 
Ugla spoleczna. (Kor.). 287. quee. 257. - Pallas Atene I Ares. 
Hosto\\iec Pawel. Ogr6d Annidy. 264. _ Pisarz I gramatyka. (Kor.). 
252. 267. - Wratenla z odczytu. 277. - 
Hrabyk Klaudlusz. Mi
dzymorze MI
ymorze. 278. - Zaoszcz,:dzll 
Ukralna. (Kor.). 251. Francjl losu PolskI. 280. - Kon, 
Hrynlewlcz Z. W. KJub polski w kt6remu daj
 pudelko "players"6w. 
Adelajdzie. (Kor.). 286. 281. - Ameryka I Nlemcy. 285. - 
Iranek-Osmeckl Kazlmlerz. Warsza- AnachronlzTIlY I milosierdzie. 286. 
wa zadecydowala, nle Londyn. - Zagadki Dostojewsklego. (Kor.). 
(Kor.). 269. - Dokola powstania 287. - Fantazje na przyszlosl:. 
warszawskiego. (Kor.). 278. 289. - Dlaczego osadzono mnle w 
Iwanluk Waclaw. TakZe Uumacz. Berezle. (Kor.). 290. - Mossadek 
(Kor.). 251. 1 Formoza. 293. - Za pomoc
 
Jakllcz Jozef. Ze wspomnlen 0 PII- trzech zapalek. 294. - Skrytki. 
sudsklm. Ostatni urlop. 250. 295. 
Jaroslenlcz Ta.c1eusz. 2yczenla nowo- l\lazlersJd Roman K. Koscl61 refor- 
roczne. (Kor.). 252. mowany i kalwinizm. (Kor.). 277. 
J88liiskl J. St. Wlosi w walce z Nlem- :Uazur1dewlcz St. G. Dlaczego propa- 
earnl. (Kor.) . 266. guj
 "Wiadomosci"? ( Kor.). 283/ 
J88liiskl Zbignlew. Politycy I grama- 284. 
tyka. (Kor.). 275. !\Ierelk Walerlan. Howarth, nle Ho- 
Jundzlll ZygmWlt. Dwa wspomnie- ward. (Kor.). 292. 
nia. 257. - Urazy i samowary. l\If'ka
 J6zefa. Koll&tajowska teo- 
(Kor.). 270. - Pisarz i epoka. ria potopu. 275. 
(Kor.). 277. - Tullpany doktora Miscellanea. 250-258. 261-263. 265- 
Zimodry. 279. 281. 283/284. 286. 288. 290. 292- 
Jurk8zus-Tomaszewska Jadwlga. De- 294. 297-300. 
kllnacja I konc6wki. (Kor.). 292. l\nodzlanowskl Stanislaw. Nle pi6ro, 
liabata Zblgnlew. Matura. 270. ale rura. (Kor.). 273. 
Kantak KamU. Linia Curzona czy Ii- 1'Iodzelewska !Iari'a. "Dziedzicu, dzle- 
nia Sazonowa? (Kor.). 255. dzle kupi..... 274. 
Jeszcze Grlazowiec. (Kor.). 266. - l\'1J'
zkowskl Aleksander. Ze wspom- 
Dmowskl jako budowniczy panstwa nien 0 PUsudsklm. Na pomoc Lot- 
polsklego. 273. - Katyn I Niemcy. wle. 250. 
(Kor.). 271. - Kraslcki sybaryta? .Naglerowa Herminia. "Krzyze I mle- 
(Kor.). 281. - Szalom Asz I chrze- cze". (Kor.). 263. - * * *. 280. 
scljaiistwo. (Kor.). 283/284. - Cel: N.a.g6rskl Zygmunt jr. Pogorzelec. 
"ausrotten". (Kor.). 289. John z Bar Harbor. 290. Wielkl 
Ka...terska. l\larla. Marla Kryslnska ogien. 292. 
(Bellanger), tw6rczynl nowoczesne- Narolewskl Jan. Nle tylko dla wy- 
go wolnego wiersza francusklego. branych. (Kor.). 290. 
253. Nle pyta t'alent u muz Skamandra 
Klec-Pllewskl Bern8.l'd. Rody sena- J.H.G. Bll\d w anagramle. (Kor.). 
torskie I Inne. (Kor.). 249. 264. 
Konal"Ski Szymon. Rody senatorskle I Niemczyk Bohdan. Antologla "War- 
Inne. (Kor.). 249. - 0 heraldyce I szawa w plesni". (Kor.). 255. 
szlachcie. (Kor.). 263. - 0 przy- NlellBRkl Krzysztof. Le proc
s David 
domku Sariusz. (Kor.). 278. Rousset. 252. 
Korcz
.tiski Aleksander. Polonizacja. Niezabytowskl Karol. Nie z minsklej, 
(Kor.). 289. ale z grodzlensklej. (Kor.). 256. 
Korwln-Plotl"o\\1Ska. Zofla. Balzac w Notatki angielskie. 249. 253. 255. 
Nohant. 274. 266. 269. 296. 
l\:osarenko-Ko!i8.rewycz Wasyl. Pola- Notatkl francuskle. 258. 259/260. 273. 
cy, Moskale I UkraiD.cy. (Kor.).280. 277. 278. 281. 282. 287. 294. 295. 
K0s.
owskl-I.orenz W. A. 0 cen
 Nowak AntonI. Ze wspomnlen 0 PII- 
kSl&zkl Glertycha. (Kor.). 251. sudsklm. W obl
zonym Lwowle. 
Kossow!llkl Adam. Wiara maluczklch 250. 
I katollcyzm Intelektualny. 293. Nowakowski Tadeusz. Nalot na 
Kosclalkowskl Stan1Maw. Mlsja eglp- Drezno. (Kor.). 257. - "Hard 
ska gen. Dembinsklego na tle na- Core". 259/260. - Lobodowskl: 
stroj6w I dqzen emlgracjl polsklej ecce pocta. (Kor.). 277. 
(1833-1839). 266. :- Franciszek de Nowakowski Zygmunt. Szkola obmo- 
Mesgnlen Menlii.skl. 293. wy. 255. - Na marginesie "Se- 
Kotowycz Pawlo. Ukralna I Polska. dzI6w". 262. - S.p. Ignacy Balln- 
(Kor.). 293. skI. 263. - Dwudziestu sprawledll- 
Kowalewski ,Janusz. Sprawa Rousse- wych. 266. - Temu lat szcsnaS- 
ta. 249. - Sz6ste przykazanle: nle cle. 273. - Sprostowanle. 278. - 
cudzol.6Z. 250. - Maharadza. 261. --:- Q.F.F.F.C. 279. - "Wejrzenie bl- 
Ezechiel I Hopek. 269. - A gdzle blloteczki mej". 280. - Klopoty 
jest Maclus Szary?... 299/300. wlernego sprzymierzenca. 291. - 
Kozarynowa Zona. Spotkanla z Bo- Adekwatna definlcja. 295. - Nle 
rowym. 269. - Staroal:. 281. - tylko pubUcystyka. 297. 
Okruchy przeszloacl. 276. - Swi
- Nowlak Jerzy. Pi
kny przyklad god- 
tos
 Lucyny Monti. 283/284. - ny naaladowanla. (Kor.). 250. - 
Pies. 291. - Miodowa - Pow
zki. Opuszczone nazwlsko. Kor.). 270. 
294. Nowosad Wltotd. Wokulskl. (Kor.). 
Krancowa Felicja. Frzedpelski z 250. - Z mUZ1l, Klio pod raml
. 
Wisconsin. 292. 251. - Churchill, Shaw, Francja. 
Kronlka. 250. 254-257. 262. 264. 268. (Kor.). 262. - 0 nagrobek dla 
269. 272. 278. 279. 283/284. 286. 289. Norwida. (Kor.). 279. - Petaln. 
293. 296-298. (Kor.). 285. 
Kruszelnickl I.udwlk. Australljskle Obuchow1cz DoroW. ob. Hipplus 
tempo. 265. - Pod znaklem para- Zinaida. 294. 296. 
doks6w. 
87. . Ogrodynlec Piotr. Kraje nadwlslaii- 
Kruszytislu Janusz. Stamslaw Mac- skle na wlclkiej wystawle roku 
kiewlcz, Pallas Atene, Ares I Wlel- 1851. 279. 
ka Brytanla. (Kor.). 297. O!Itl"owskl Krystyn. Chlny, Rosja, 
Ksi&zkl nadeslane. 250. 251. 261. 269. Polska. (Kor.). 259/260. 
272. 278. 281. 286. 287. Otwlnowska Jadwlgn. Politycy I gra- 
Kuczuk W. S. McArthur. (Kor.). 272. matyka. (Kor.). 275. - Plel'i i te- 
Kukiel l\larian. Pochodzenle generala mat. Kor.). 270. 
Bema I Zygmunt Lasockl. (Kor.). Paczkowska Irena. Paradoksalna 
263. - Oddtwl
k na "Ksi
cla Ada- apoteoza. (Kor.). 288. 
ma". 286. - Metody sledcze za Pandora. Puszka. 0 czlowieku kt6ry 
wielkiego ksl
c1a Konstantego I Pa- byl Czwartkiem. 249. GoI&bek. 251. 
skiewlcza. (Kor.). 292. - Doku- Dodatek IIterackl. 254. Wyspa 
menty katynslde. (Kor.). 298. szcz
liwoscl. 255. 0 nlenawH;ci. 
Lampert TadeU8z. Obozy cmenlarne. 256. 0 powlesci kryminalnej. 257. 
(Kor.). 265. . Tragifarsa anglelska. 258. Ogon I 
Lanckoroiiska Karolina. OSlerocona pies. 259/260. Albert Schweitzer. 
ojczyzna. 281. 261. Mysll I dzlela Schweltzera. 
Laskowski Otton. Einsicdeln I Soble- 263. Izolacjonlzm. 264. Sztuka 
ski. (Kor.) . 262. Feliksa Topolskiego. 265. Dziwacz- 
La
ota Henryk. Krzcpiqce slowa. ny G.B.S. 267. Bomby MacArthura. 
(Kor.). 264. 270. Mary. 272. Z
by I okulary. 273. 
Lateratiskl Jan. 0 wlekszy dyna- Malarstwo Bohusza-Szyszki. 274. 
mlzm. (Kor.). 271. - Uroczystoscl Pontekorwy. 277. Nlenawls{j dosko- 
Ara Pacis. 275. - Czerwone sztan- nala. 278. "Sedziowle" w Londynle. 
dary I kwlaty lawendy. 283/284. 281. Hieronlmko. 283/284. Sprawa 
- Reallzm patriotyczny Matejkl. Algera Hissa. 286. Molnar u kresu. 
(Kor.). 294. 293. Mossadek I Mackiewlcz. 298. 
Lauterbach Otto E. Podzl
kowanle Patek Wiel'w1a.w. Gustaw V. 258. 
I zyczenia. (Kor.). 294. Pawlll(Owskl 1\1. K. Sowa i puchacz. 
Lawltiskl I.udwlk. "Kupllem"... 283/ (Kor.). 257. - Urazy I samowary. 
284. (Kor.). 270. - MacArthur i totalna 
Lawrence :Uargery C. Wspomnlenie walka z komunlzmem. (Kor.). 271. 
o Bronislawle Malinowsklm. 261. 0 dzlwach natury. (Kor.). 
Lebledzlewskl Jerzy. Znak Pogonl w 294. - Poprawkl j
zykowe. (Kor.). 
mogUe katynskiej. Z notatnika off- 299/300. 
cera dywlzjl litewsko-blalorusklej. Piasecki Serglusz. Byly poputczlk 
263. - Za Andersem pod Suchfj, Milosz. 292. 
Wolfj,. Z paml
tnika oflcera dywizjl Plllchowska Halina. Wr6g ludu. 287. 
Utewsko-blaloruskiej. 
9/3oo. Plskor Tadeusz. Pilsudski I Lw6w. 
Lechoil. Jan. Kartki z dzlennlka. 251. (Kor.). 268. 
- 2eromskl. W Orlowie. 262. Ban- Ploskl J6zef. Nle w roku 1927 ale 
klet pod Bachusem. 264. Scrce oj- 1919. (Kor.). 288. ' 
czyzny. 267. - 0 "Wladomoac1ach Podoski Wiktor. Dlaczego nle lam- 
Llteracklch". 274. part? (Kor.). 270. - "Pacta sunt 
Lector. Czasopisma obce. 249. 251. servanda"... nisi". (Kor.). 273. - 
253. 254. 256. 258. 261. 263. 265. "Patos" GlInki. (Kor.). 279. - Ka- 
267. 269. 271. 273. 275. 276. 278. nada Mackenzie Klnga. Wspomnle- 
280. 282. 285-287. 289. 291. nla polltyczne I osobiste. 298. 
293. 294. 296. 297. 298. - Czaso- pomlan Boleslaw. Synowie gen. No- 
plsma krajowe. 250. 252. 255. 257. gi. (Kor.). 256. - Oplatek. 257. - 
259/260. 262. 264. 266. 268. 270. 0 "Wladomoaclach" rodak6w roz- 
272. 274. 279. 281. 283/284. 288. mowa. 276. 
290. 292. 295. 299/300. Poniatowski Juliusz. Ze wspomnien 0 
Lednlck1 \Vaclaw. Blok w Warsza- Pilsudsklm. Bezdany i Konary. 250. 
wie, tajemnlczy polonofll I prototyp Pragler Adam. Uroczystosci jaltaii.- 
Oplskina. (Kor.). 283/284. skle. 262. - Wsch6d Daleki I BII- 
Leszcza Jan. Poeta I czytelnlcy. skI. 296. 
(Kor.). 265. Prawdolubskl Jan lianty. Kwlaty klj,- 
Llslckl Tadeusz. Konkursy choplnow- kolu. (Kor.). 251. - "Slowlanofill" 
skie. ( Kor.). 253. czy "slowianofil6w"? (Kor.) . 253. 
Lurcz!1iskl l\Deczyslaw. Kapelmlstrz. Radwan AndrzeJ. Rody senatorskle I 
Drz
oryt dtirerowskl. 283/284, Inne. (Kor.) 249. 
LobodowlOki J6zef. Mi
dzy Muszal- Romanow-Glowacl<.i Wlktor. Birma 
skim a Zagloblj,. 274. - 0 kampa- cZy Burma? (Kor.). 286. - Sagaii- 
nl
 wrzesniowt\. (Kor.). 281. - 2agaii. (Kor.). 2
4. 
Federico Garcia Lorca I wojna qo- RomanowlcZIOwa Zofla. Zguba. 281. 


"WIADOMOSCI 


- Panna Julia. 298. 
Rose W. J. Na G6rnym 
lfj,sku w la- 
tach 1932-1934. Moje zadania. 258. 
Plerwsze kroki 259/260. Prace ba- 
dawcze. 263. 
Rossowskl J6zef. Bogactwo j
zyka. 
(Kor.). 281. 
R6z
"cka Joanna. W obronle studi6w 
polonistycznych. (Kor.). 289. 
Rudnicki Klemens. Wejscle na szlak. 
273. 
Russell Bertrand. "Inny swiat". 289. 
Rybicki Leszek. Chmury na sloncu. 
(Kor.). 262. 
Sakowski JuUusz. Uroki sublekty- 
wlzmu. (Kor.). 277. - Gloryflkacja 
ugody. 283/284. - W pustyni I w 
puszczy. 291. 
Scha.etzel Tadeusz. Marszalek Pil- 
sudski I arcyblskup Sapleha. (Kor.). 
291. 
Seliga Stanislaw. Echa rzezl w Po- 
locku. 263. 
Sieklel-Zdzlenlcki Zbygnlew. To, owo 
I tamto 0 jezyku. (Kor.). 291. 
Slemienski Jan. W kr6lestwle zwle- 
rZfj,t. Safari w dollnie Luangwy. R'lj 
mysllwego. 275. Pierwsza zdobycz. 
276. Sionle. Hipopotamy. 277. WI,:- 
cej sloni. 282. Wlellti dzlen. 283/284. 
Rzeka. Ptakl. Krokodyl. 285. Bawo- 
Iy. 291. Drugl sloii.. 292. 
Silva rerum. 251-255. 258-268. 270. 
271. 273. 276-280. 283/284. 285. 288. 
289. 292. 294-298. 
SltweU O!Ibert. Prawdzlwa hlstoria 
Kopeluszka. 299/300. Przcl. Tymon 
Terlecki. 
Sluta Tadeusz. Tolerancja czy oboj,:t- 
nose? 249. - Komunizm w pierwot- 
nym chrzescljaiistwle. 271. - "Mi- 
tologowle" 0 Jezusle. 283/284. - 
Judaizm I chrzeScijanstwo. 287. - 
o chrzcscijaiistwie plerwszych wle- 
k6w. (Kor.). 297. 
Skorzewska Teresa. 0 moznosl: pra- 
cy tw6rczej. 287. - 2ywl Polacy. 
289. 
Slawoj-Skladkowskl Fellcjnn. "Nakla- 
nlam rodak6w do powstania". Wspo- 
mnlenle. 299/300. 
Smogorzewsld KazImierz. Janczary 
Stalina. 267. 
SobwlBki Henryk. "Cudze chwallclc". 
(Kor.). 282. 
Sokolnic.kI l\lIcbal. 0 urokach Pade- 
rewsklego. 282. 
Sol!;I{1 \Vaclaw. Wanda Werner. 272. 
Stahl Zdzlslaw. Chiny, Rosja, Polska. 
(Kor.). 259/260. 
Stankiewicz J6zef. 0 kampanl
 wrze- 
sniowfj,. (Kor.). 281. 
S1farzeii.ski Pawel. Za dw6ch amba- 
sador6w. 293. 
Stefanowski Roman. Legenda dw6ch 
nlestrzelonych goali. 279. 
Stoy Teodor. Tolerancja. (Kor.). 253. 
Stronski Stanislaw. S.p. Edmund 
Oppman. 254. - Zbyt latwe pl6ro. 
(Kor.). 261. - Czerwien I purpura. 
285. - Plf-paf-puf. (Kor.). 291. - 
Powstanie i naczelny w6d
 (Kor. ) . 
- Zajazd pan6w Tadeusz6w. (Kor.). 
296. 
Strzalkowskl Wlestaw. U Swleto- 
chowsklego. 288. 
Studnlckl Wladys1aw. Polska, Niem- 
cy, Ukralna. (Kor.). 261. - Lw6w 
I Dyne burg. (Kor.). 268. - Polska 
i Ukralna. (Kor.). 283/284. - Wle- 
cz6r GlInlti. 287. - Autoblografia 
polityczna. Na Syberil. W obozie so- 
cjallstycznym. 290. - Nacjonalizm. 
(Kor.). 298. 
Stypu1kowska. Aleksandra. Wolnosl: 
marxlstowska. 269. - Rozbl6rka 
nadbudowy. 280. 
Sznarbachowski W1odzlmlerz. Po- 
prawkl wloskie. (Kor.). 262. 
Szymatiskl AntonI. MI
dzy mlotcm 
a kowadlem. 288. 
Slaski Jullusz. Wystawa kslqzek. 291. 
Terlecki Tymon. Eliot I Martln- 
Browne. (Kor.). 252. - 2eromskl 
prawdzlwy. 253. - 0 "zdradliwych 
analoglach", przybllZenlach pozytecz- 
nych I krytyce por6wnawczej. (Kor.). 
- TakZe mnle to wystarcza. (Kor.). 
266. - Odwledziny zywych. Bloy. 
271. Bonnard. 289. - Skamander 
pod Krakowem I Rzym nad WIsIfj,. 
277. - Naglerowa nagrodzona. 280. 
- Nle "ustaml" tylko "usta ml". 
(Kor.). 280. - Dwle nagrody kom- 
batanckie. 286. - Kuszenle w Pa- 
ryzu. 293. - Llteratura na ernigra- 
cjl. 295. 
Terlecki Tymon ob. Sitwell Osbert. 
299/300. 
Teslar J. A. Krytyka francuska I 
Slenkiewlcz. 255. - 0 oblektywny 
sqd 0 Hoene-Wronsklm. (Kor.). 
259/260. - Mickiewicz I WronskI. 
(Kor.). 276. - ..Ani stopniowi, ani 
zdolnosclom". (Kor.). 296. 
Tokar8ki Jan. Kij6w I Odessa. (Kor.). 
271. - Dzlelni Wlosl. (Kor.). 273. 
Tomaszewski Tadeusz. Pogrzeb Pil- 
sudsklego w Krakowle. 264. - Pra- 
wda 0 przenlesleniu zwlok marszal- 
ka Pilsudsklego. (Kor.). 291. 
Trepczyii.skl Bronl'ilaw. 0 Hoene- 
Wronskiego. (Kor.). 255. 
Trevor-Roper H. R. "Zaproszenle do 
Moskwy". 289. 
Turek Stefan. 0 stosunek do AngU- 
k6w. (Kor.). 289. 
\Vaiikowlcz l\lelchior. 0 "PlaSclU" I 
o piasku". 293. 
W
slckl Stefan. 0 kampani
 wrze- 
Sniow&. (Kor.). 281. - Hitler 0 
kampanii polsklej. (Kor.). 298. 
Weintraub \Viktor. Waclaw Borowy. 
265. - Branlckl I Michal ChodZko. 
(Kor.). 270. 
\\o'eryha Aleksander. Co mysl
 0 
"Wiadomoaclach". (Kor.). 290. 
Westfal Stanislaw. 0 mysllwsklm 
"koblety" pochodzeniu. Rozmowa 
miedzy Janem a Pafnucym druga. 
249. - "Ow" czy ,,(y)"? (Kor.). 
265. - Clenle "Wladomoac1". 272. 
275. 279. - WyjaSnlenia. (Kor.). 
278. - Teka j
zykowa. "Do kfj,plel". 
281. Kot i b6r. 286. Pienifj,dze. 291. 
Jedyna. 298. - Do poprawlenla. 
(Kor.). 290. 
Wfgrzyii.ska-KoSciaikowska Janina. 
Popl61. 277. - List paryski. 289. 
Wierzba 1\1. S. Odslecz prawlcy dla 
lewlcy. (Kor.). 296. 
Wlnczaklewlcz Jan. List na wys
. 
264. - "Cywile" i "wojskowl". 
(Kor.). 276. - Petaln. (Kor.). 285. 
- Jak zgln
1 Federico Garcia Lor- 
ca. 287. - Carcel Modelo i Calvo 
Sotelo. (Kor.). 299/300. 
Wlttlin J6zef. Novl Eboracl. 292. 
\Vojclechowski Marian. BI
dna egze- 
geza. (Kor.). 287. 
Wraga Ryszard. Co powlnnl wledzle
 
Scrutator i "Economist". (Kor.). 
287. 
.Zahor8ka Stefanla. Van Gogh. (Kor.). 
255. - Hamlet i Freud. 282. 
Zamorskl Kazimlerz. Sprawa Rous- 
seta: koncepcje I fakty. (Kor.). 264. 
Zamorskl U:ordian. Polski Skarb 
Wojskowy. (Kor.). 258. 
Zanlewlcki Zbignlew. "WladomoSci": 
aktywa I pasywa. (Kor.). 269. - 0 
napls na tabllcy. (Kor.). 287. 
Zauberman Alfred. Po zjeZdzle eko- 
nomist6w w Kraju. 256. - Churchlll 
i zlemle zachcdnie. (Kor.). 29B. 
Zbyszewski W. A. Konstanty Sklr- 
muntt. 253. - Notatki z podr6zy. 
Refleksje brukselskie. 254. Przed od- 
lotem: Southend. 256. W koacl6lku 


" 


ZA 


ROK 


I w przestworzach. 258. Paryz- 
Rzym. 261. Claves Regnl Coelorum. 
263. Lourdes. 267. Paryz. 269. - 
Pochwaly I w&tpllwoscl. (Kor.). 262. 
- Bevin. 266. - Glossa do Chur- 
chilla. 270. - Szanse Bevana. 271. 
- NapaBe na Matejk
. (Kor.). 272. 
- Dlaczego nasza emigracja nie wy- 
daje wlelklej literatury. 275. - 
Wedle stawu grobla. 278. - Petain. 
280. - Po wyborach francuskich. 
281. - st. Germain. 285. - Henryk 
Floyar-Rajchman. 286. - "Le lys 
rouge". 287. - Kardyna1 Sapieha. 
(Kor.). 288. - Bodenskl I Free Eu- 
rope. (Kor.). 289. - Perska nafta. 
291. - Omylkl Silvy. (Kor.). 292. 
Zdzltowleckl Jan. Gazda. (Kor.). 265. 
Zuchowicz Kazlmierz. Odpowiedzlal- 
noM za powstanle. (Kor.). 261. 
Zych L. S. Nle jednokierunlwwe ale 
liberalne. (Kor.). 293. 
2ylitiski Wles1aw. Rosja i Polska: nle 
sl
 nle zmlcnilo. (Kor.). 255. 
216b-Lupajko Alfons. Samowar paii- 
stwa Polaniecklch. (Kor.L 279. 


WIERSZE I PROZA POETYCKA 
Baliflski Stani..law. ob. Keats John. 
261. 
Boguslawskl Antoni. Kabala. 277. 
Bohdanowiczo\\ a Zofia. Pikiellszkl. 
259/260. - Koncert choplnowski w 
Penrhos. 268. - Do Walil. Pochwa- 
la starosci. Credo. 274. - Svmbole. 
Woda. Clen. Plasek. Pochwala wsL 
290. - Oda do kwasnego mleka. 294. 
Chalko Zbigniew. Ziemla. 256. 
DolCga-KowaI('""sld Jerzy. Klimaty. 
269. - Wt6re przyjscie mlstrza Ja- 
na. Rozmowa z czlowiekiem. 271. _ 
Madrygal dla siwej damy. 276. - 
C'est mon bon plalslr. 283/284. 
Domeradzkl \\'lodz1mlerz. Wiersze 
murarza. 268. 
Glinka Xawery. Klry I sklby. 261. 
- Patos. 269. - Malcuzynslri. 296. 
Iwanluk Wndaw. Stqpaj powoll, m6j 
snie. 262. - Les neiges d'antan... 
291. 
Keats J{'hn. Do nadzlel. 261. Przel. 
stanis
aw Balinski. 
KlersnOwski RY!lzarll. Echo. 292. 
Lechoii. Jan. Burza. Wlersz dla War- 
szawy. Piosenka. Jan Kazlmlerz. 
255. - S
d ostateczny. Harfa w no- 
cy. 257. - * * *. 259/260. - Nlebo. 
268. - Spowiedz wiclkanocna. 277. 
- Rymy czcstochowskle. 283/284. 
Leszcza Jan. Kol
dziolka. 249. - Bez 
tematu. 256. - Zabawa z chocho- 
lem. 263. - Sosna. 2i6. - Nostal- 
gia. 282. - Br6d kt6ry jest prze- 
pasell\. 291. 
Lenicki St. I.. Noslalgla. 277. 
Lm"czynski :Mieczyslaw. List. 21>3. 
Galerles Lafayette (dzlal zabawekJ. 
270. - Dzien. Gosclnn03
. Sternik. 
275. 
Lob011ow8k1 J67
f. Piesn 0 Kr;;:yszlo- 
fie. Fragment. 256. - Mitologia. 
259/260. - Kasydy I gazele. Kasy- 
da 0 Fatmle. Kasyda 0 bltwie. Ka- 
syda cyganska. Gazela 0 pragnle- 
niu. Gazela 0 smlerel. Gazela 0 
przystanl. Gazcla 0 usmiechu. 264. 
- Na smlerl: Sui amity. 266. - Sce- 
na nad jeziorem. 270. - Zamiast 
recenzji z "Korea maku". Czarny 
sen. 272. - Na ludowfj, nute. 277. 
- Kasydy i gazele. Kasyda 0 smut- 
nym szatanie. Gazela pochwalna. 
Gazela 0 elzemkach. 279. - Gazela 
o zlej miloscl. 283/284. - Kamlen- 
ny hymn. 287. - Kasydy I gazele. 
Kasyda 0 czystoscl. Kasyda 0 ko- 
niach. Gazela 0 rzece. Gazela zalob- 
na. Gazela 0 gal
zi. 299/300. 
Nowosad Witold. Odwledzlny. 283/ 
284. - 14 Upca na Place Vendome. 
296. 
Orchoniowa Helena. Ty i ja. 294. 
Pawlikowska l\Iaria. Z pusc1zny po- 
smlertnej. Odpowledz polkozercom. 
273. 
Przyluski Bronlslaw. Kabala. 270. - 
* * *. 282. 
Rawlckl Tadeusz. Pod palmfj,. 266. - 
LlM. 291. . 
Rostworowskl Jan. * * *. 275. 
Sa.mbor 1\IIOOal. Druga strona. Chwi- 
Ie. Przypowlesl:. 251. - La.mma Sa- 
bachtanl. Katolicyzm. 264. 
Sulkowski Ta(leusz. Utw6r pastoral- 
ny. 253. - Przypowlese. 262. - 
Moralitet. 268. - Do burzy. 293. 
Tyszecki \\'iktor. Romans amerykaii.- 
skI. 291. 
\Vallekl Henryk. U grobu ojca. 29G. 
\Vierzytiski Kazlmierz. Anioly. PljaiJ.- 
stwo. 250. - Znajoml z naprzeciw- 
ka. 255. - Ballada 0 zbuntowanych 
slowach. Hibernacja. Mruczek. 258. 
- Po co pisz
? 262. - J ('s;('n. Roz- 
mowa z Amerykank
 0 Uumaczeniu 
wlerszy. Archiwum. 267. - Mie- 
szkanle do wynaj
cia. Wr6zby. Ko- 
blety kt6re tkajt\. 271. - Ballada. 0 
Nocnym Marku. Serce z kamlenia. 
Wleze. Lasy. 281. - Siowa, slowa, 
slowa. WymysllUsmy wszystko by 
zapomniee 0 smlercl. 95. - \Vler- 
sze. Etiuda na si6dmq rano. Akt 
oflcjalny. KI6tnia z ksl,:zycem. Le- 
sne dzlupla. Szaber. Kropla. 299/300. 
\Vinczakiewicz Jan. Znad Sekwany. 
253. - Sekwana. 266. - W twoich 
oczach. 270. 
\Vlzner A. J. Koncert. 275. 


RECENZ,JE Z KS
2EK 
Bailly Rosa. "I w6dz nas na poku- 
sZenle" ... 271. 
Bailly Rosa: ..L' Archange et les MI- 
rages" ob. Bohdanowiczowa Zofia. 
271. 
Barrymore Lionel: "We Barrymores" 
ob. Scrutator. 297. 
Bell Henry McGrady: "Land of 
Lakes" ob. Scrutator. 252. 
Best S. Payne: "The Venlo Inci- 
dent" ob. Scrutator. 250. 
Betts R. R.: "Central and South 
East Europe 1945-1958" ob. Zauber- 
man Alfred. 276. 
Blelatowicz Jan: ,,3 batallon strzel- 
c6w karpackieh" ob. Kuklel Marian. 
282. 
Blticher von Wahlstatt: "Know Your 
Germans" ob. Scrutator. 282. 
Bohdanowlczowa Zofia. "Archanlol I 
zludy". 271. 
B6r-Komorowskl T.: "The Secret 
Army" ob. Kuklel Marian. 256. 
Bunln Ivan: "Memories and Por- 
traits" ob. Scrutator. 281. 
Cecil of Chelwood: "All the Way" ob. 
Scrutator. 249. 
Churchill "Vlnston: ..Thc Second 
World War". Volumne IV ob. So- 
kolnickl Michal. 297. 
Clolkosz Andrzej. Sprawa Oscara 
Wllde'a. 259/260. - Pogrobowlec 
IIberallzmu. 267. 
Colvin Ian: "Chief of Intelligence" 
ob. Zbyszewski W. A. 274. 
Cooke Allstaire: "A Generation on 
Trial" ob. Stronski Stanislaw. 253. 
Crankshaw Edward: "Russia by 
Daylight" ob. Stronski Stanislaw. 
298. 
Cunningham of Hyndrope: "A Sai- 
lor's Odyssey" ob. Scrutator. 281. 
Czuchnowskl Marian: "Tyfus, teraz 
slowiki" ob. Sakowski Juliusz. 286. 
Daniels Josephus: "The Wilson Era" 
ob. Scrutator. 252. 
Danilewlczowa l\Iarla. Keats po pol- 
sku. 290. 


1951 


Dewar Margaret: "Soviet Trade wlth 
Eastern Europe 1945-1949" ob. Zau- 
berman Alfred. 276. 
Dirksen Herbert von: "Moskau. To- 
kio. London" ob. Zbyszewski W. A. 
279. 
Douglas Alfred: "Oscar Wilde" ob. 
Clolkosz Andrzej. 259/260. 
Elkin Robert: "Royal Philharmonic" 
ob. Scrutator. 252. 
FejtO Francis: "The Opening of an 
Era. 1848" ob. Oppman Edmund. 
253. 
Filip Tadeusz: "Cyprian a Norwlda 
"Forteplan Szopena" ze stanowlska 
tworczosc1 poety odczytany" ob. 
Giergielewiez Mleczyslaw. 268. 
Flower Norman: "Just As It Hap- 
pened" ob. Scrutator. 252. 
Forst de Battaglia Otto: "Jan Sobie- 
ski Konig von Polen" ob. Laskow- 
ski Otton. 257. 
Fowler Gene: "The Life and Times 
of John Barrymore" ob. Scrutator. 
297. 
Galsberg F. \V.: ..Music on Record" 
ob. Scrutator. 252. 
Glergielewicz :\l1eczyslaw. Echa "For- 
tepianu Szopena". 268. 
Giertych J{\drzej. "Obrachunek wlo- 
darzy" . 272. 
Giertych J
drzej: "W Polsce mi,:dzy 
dwiema wojnaml (Rodzina Pas- 
k6w)" ob. Pawlikowski Michal. 264. 
GOetel Ferdynand. Zach6d I Katyn. 
275. 
Grabowski \Vojclech. "Jean de la Po- 
logne". 272. 
Graves Charles: ..The Big Gamble" 
ob. Scrutator. 282. 
Hagen Walter: "Die geheime Front.. 
ob. Zbyszewsld W. A. 268. 
Hankey: "Politics, Trials and Er- 
rors" ob. Scrutator. 253. 
Henderson Alexander: "The Dan- 
gerous World" ob. Scrutator. 288. 
HeppIe Anne: "Jane of Gowlands" ob. 
Scrutator. 253. 
lIerling-GrudLliiski Gasbnv. Gab;net 
figur woskowych. 257. - Papiez 
reallzmu powiesclowego. 259/260. 
Kronika ghettf'. 266. - Spo- 
wIedz dziecl
cla wieku. 275. 
Szkic do portretu ex-komunisty. 
S.O.S. des Abendlandes. 283/284. 
Untergang des Abendlandes, 285. - 
Sabat czarownic. 293. 
Hersey John: "The Wall" ob. Her- 
IIng-Grudzliiskl Gustaw. 266. 
"Lord Hervey and His Friends" ob. 
Scrutator. 251. 
Hibberd Stuart: "This Is London" ob. 
Scrutator. 275. 
Hlchens Robert: "Yesterday" ob. 
Scrutator. 252. 
Hoffman Paul: "Peace Can Be Won" 
ob. Scrutator. 282. 
Howarth Patrick: "The Year Is 
1951" ob. Scrutator. 288. 
Hyde Douglas: "I Believed" ob. Scru- 
tator. 281. 
Jaroslewicz Tadeusz. Czarownica. 
282. 
Jasleil.czyk Janusz: ,;Walter 7,65" ob. 
Sakowski Juliusz. 287. 
Jullian Philippe I Michael Swann: 
"The Memories of Christlanne de 
Chatou" ob. Scrutator. 281. 
Keats John: "Ody" ob. Danllewiczo- 
wa Maria. 290. 
Kleist Peter: "Zwischen Hitler und 
Stalin 1939-1945" ob. Zbyszewskl 
W. A. 290. 
Kmletowlcz F.: "Czarownlca" ob. Ja- 
roslewicz Tadeusz. 282. 
Koclemski Leonardo: ..II poeta della 
muslca F. F. Chopin" ob. Terlecki 
Tymon. 249. 
Koestler Arthur: "The Age of Long- 
ing" ob. Herling-Grudziii.f.>ki Gu- 
staw. 283/284. 285. 
Komarnickl Waclaw: "La definition 
de l'agresseur dans Ie droit inter- 
national moderne" ob. Stronski Sta- 
nislaw. 262. 
Krylow Ivan: "Soviet Staff Officer" 
ob. Scrutator. 281. 
Kuklel l\larian. Armia Krajowa, "Bu- 
rza" I powstanie. Opracowanle szta- 
bowe i pami
tnik dow6dcy. 256. - 
Z brygadfj, karpackq. 282. 
Kuncewlczowa Marla: "The Conspi- 
racy of the Absent" ob. Herling- 
Grudzmskl Gustaw. 257. 
Kuncewlczowa Maria: "Zmowa nieo- 
becnych" ob. Herling-Grudzinski 
Gustaw. 257. 
Landau Rom: "Personalla" ob. Scru- 
tator. 252. 
Laskowski Ottlon. Nowa monografla 
Soblesklego. 257. 
Lasky Victor ob. Toledano Ralph de. 
253. 
Lukacs George: "Studies In Euro- 
pean Realism" ob. Herling-Grudzin- 
ski Gustaw. 259/260. 
Mackiewicz Joseph: "The Katyn 
Wood Murders" ob. Zbyszewski 
W. A. 289. 
.Mackiewicz J6zef. Ksiqzka barona 
Manteuffla. 265. 
1\lackiewicz Stanislaw. Ksll\ze Ko- 
zlowskI. 263. 
Macinnes Colin: "To the Victors the 
Spoils" ob. Scrutator. 250. 
Macqueen-Pope W.: "Ghosts 
 and 
Greasepaint.. ob. Scrutator. 283/284. 
Manteuffel-Szoege: "Geschichte des 
polnlsehen Volkes wahrend seiner 
Unfreihelt 1772-1914" ob. Mackie- 
wicz J6zef. 265. 
Maurols Andre: "A la recherche du 
temps perdu" ob. Zbyszewskl W. A. 
292. 
Montgomery Hyde H.: "The Trials 
of Oscar Wilde" ob. Scrutator. 259/ 
260. 
:\Iusz,kowskl KrzysztOf. KsiqZka 0 
strzelcach karpacklch. 282. 
Nowakowski Zygmunt. NajIepsza 
krew. 261. - Na cztery 
ce. 268. 
OplJman Edmund Skrzywlony obraz 
wlosny IUd6w na ziemiach polsklch. 
253. 
Orczy: "Links In the Chain of Life" 
ob. Scrutator. 252. 
Orwell George: "Shooting an Elep- 
hant.. ob. Clol
osz Andrzej. 267. 
Pawlikowsld :\bc1tal. Powies
 Gler- 
tycha. 264. 
Peterson Maurice: "Both Sides of 
Iron Curtain'
 ob. Scrutator. 249. 
Piper Reinhard: "Vormlttag" ob. 
Scrutator. 251. 
"Polskle SHy Zbrojne w druglej woj- 
nle swlatowej. Tom III. Armla 
Krajowa" ob. Kuklel Marian. 256. 
Porritt Arthur: "More and More Me- 
mories" ob. Scrutator. 252. 
Rahn Rudolf: "Ruheloses Leben" ob. 
Zbyszewskl W. A. 273. 
Rossi A.: "Les communlstes fran!;;ais 
pendant la drole de guerre" ob. 
Stronski Stanislaw. 269. 
Rossi A.: "The Russo-German Al- 
liance August 1939-June 1941" ob. 
Scrutator. 275. 
R6zyckl Edmund: "Obrachunek wlo- 
darzy" ob. Giertych J
drzej. 272. 
Russell Leonard: "The Saturday 
Book" 1947 ob. Scrutator. 252. 
Sakowski Jullusz. Natasza, slowlki I 
N.K.W.D. 286. - Ludzie podzlemla 
I ludzie mcllny. 287. 
"Samodzi€lna Brygada Strzelc6w 
Karpacklch" ob. Kukiel Marian. 278. 
- ob. Muszkowskl Krzysztof. 282. 
Schacht Hjalmar: "Account Settled" 
ob. Zbyszewskl W. A. 282. 


SchIeslnger Arthur M.: "The Politics 
of Freedom" ob. Scrutator. 249. 
Scrutator. Polonlca. 0 1111ejsce w Ra.- 
dzle Llgi Narod6w. Petaln w Ma- 
drycie. Jeszcze za Zycla wielklego 
appeasera. 249. Z Dachau do Nie- 
derdorfu. Obrazkl okupacyjne. 250. 
o Stanlslawle Leszczynsklm w An- 
glil I w Nlemczech 0 Stanlslawie 
Przybyszewsklm. 251. Anglosasl 0 
wielkim Ignacym Paderewsklm. 
Zwierzenla blografa. Poczqtki le- 
gendy. Bozyszcze studentek. W po- 
gonl za autografem. Odeslany me- 
dal. Nlezadowolony major. "Mlejsce 
odrebne I jedyne". Polski Patrick 
Henry. W sluzble ojczyznie. Fanta- 
styczna oflarnosl:. Wlerny syn Pol- 
skI. 252. "Winnlca Nabota". Jane 
z Gowlands, Keith Rintoul z Rube- 
slaw i Stanislawowa Rosenhelmowa. 
253. Bolszewiey jako nazlstowscy 
Partelgenossen. Fltelberg dyryguje 
w Londynie. 275. Organlzacja pol- 
sko-ukralnska. Najazd na Polsk
 I 
komunlsci angielscy. 0 Sikorskim. 
Czapskl 0 Aleksieju Tolstoju. W go- 
scinie u ..Mignonette" . 281. Nlm 
sJonce wejdzle rosa wyzre oczy. 
Blticher contra Bismarck. Wywiad 
Fran<;ois Blanca. 282. Mlrabeau i 
rozbiory. "Polonlzacja" I "polski 
krzyz swl,:tego Waclawa". Ann I 
Stan. Modrzejewska jako W
gierka. 
283/284. Rok 1951. Nad Bosforem. 
288. Barrymore'owie I Modrzejew- 
ska. 297. 
Seliga Stanislaw. C6rka Toistoja 0 
Polkach. 266. 
Serge Victor: "The Case of Comrade 
Tulayew" ob. Herling-Grudzinski 
Gustaw. 293. 
Seton-Watson Hugh: "The East Eu- 
ropean Revolution" ob. Stronski 
Stanislaw. 266. - ob. Zauberman 
Alfred. 276. 
Sikorska Andree: "Lalssez-nous suc- 
combcr iJ. la tentation" ob. Bailly 
Rosa. 290. 
Sitwell Oshert: "Great Morning" ob. 
Scrutator. 252. 
SIee Daphne: "That Great Hunter" 
ob. Nowakowski Zygmunt. 261. 
Sobieski Jakub: "Jean de la Pologne 
iJ. Louvaln" ob. Crabowskl Wojciech. 
272. 
Sokolnickl l\IiOOal. Na szall I036w. 
297. 
Speidel Hans: ,,'Vc Dcfended N
r- 
mandy" ob. Zbyszewski W. A. 276. 
Spender Stephen: "World Within 
World" ob. Herling-Grudzinski Gu- 
staw. 275. 
Stroii.sld Stanislaw. Sprawa Hissa. 
253. - Napastnik. 262. - W ltaj- 
danach Moskwy. 266. 
 Nasz 
Wsch6d. 267. - Kukly Krem!a. 269. 
- Nareszc1e: po prostu Rosja. 298. 
Struwe Gleb: "Russldj Jcwroplejec" 
ob. Mackiewicz Stanislaw. 263. 
Sukhotin-Toistoy: "The Tolstoy Hou- 
se" ob. Seliga Stanislaw. 2GG. 

wann Michael ob. JuII;,'ln Philippe. 
...erleckl Tynlon. Tyszklewlczowskie 
cymellum. 249. 
Thompson David: "Two Fi'cnchmen: 
Pierre Laval and Charles de Gaulle" 
ob. Scrutator. 283/284. - ob. Ztly- 
szewski W. A. 288. 
Toledano de Ralph and Victor Lasky: 
..Seeds of Treason" ob. Stronski 
Stanislaw. 253. 
\Varrlner Doreen: "Revolution in 
Eastern Europe" ob. Zaubennan 
Alfred. 276. 
Weintraub Wiktor. Legenda I prawda 
"Wesela". 278. 
\Veizsiiclter Ernst von: "Memoirs" 
ob. Zbyszewskl W. A. 294. 
Welch Oliver J. G.: "Mlrabeau" ob. 
Zbyszewskl W. A. 283 284. 
\Vheeler Opal: "Frederick Chopin" 
ob. Nowakowski Zygmunt. 268. 
\Vlenlewski Ignacy. Nowa wlzja Ce- 
zara. 287. 
Wleniewskl Ignacy: ..Powr6t na Via 
Appia" ob. Zbyszcwski W. A. 283/ 
284. 
Wlerzynskl Casimir: "The Life and 
Death of Chopin" ob. Nowakowski 
Zygmunt. 268. 
Wilde Oscar: "De Profundis" ob. 
Clolkosz Andrzej. 259/260. 
Wilder Thornton: "The Ides of 
March" ob. Wlenlewskl Ignacy. 287. 
Wilson Edmund: "Memoirs of Hecate 
Country" ob. Scrutator. 283/284. 
Wyka Kazlmierz: "Legenda I prawda 
"Wesela" ob. Weintraub Wlktor 
278. . 
Zauberman Alfred. Rewolucja wscho- 
dnloeuropejska. 276. 
,,7.brodnla katyftska w swletle doku- 
ment6w" ob. Goetel Ferdynand. 275. 
Zbyszewskl \V. A. Legenda wywladu. 
268. - Snoblzm, homoseksualizm 
zazdrose. 272. - Ambasador Hitlera: 
we Wloszech. 273. - 'Romans wy- 
wiadowczy. 274. - D-Day I Rom- 
mel. 276. - Junkler-dyplomata. 279. 
- Dyktator gospodarczy. 282. _ 
fiodow6d klasyczny. 283/284. - La- 
val i de Gaulle. 288. - Dla Anglo- 
Eaf36w kslqzka 0 Katynlu. 289. _ 
Ml
dzy Hltlerem I Stalinem. 290. _ 
Z'l.st,:pca Rlbbentropa. 294. 
261towski Adam: ..Border of Europe" 
cb. Stronski Stanislaw. 267. 


. 


TEATR, FIL.\I, PLASTYKA 
Ceclwwa Jadwlg.t. Mlodziez szkolna 
w "WeseIu". 289. 
Bohusz-Szyszko l\1<'rlan. MaIarz Po- 
lesia. 291. 
Cie}Jliilski Jan. "Harnasle". 257. _ 
Pierwszy balet polski. 269. - Ro- 
man Turczynowlcz. 273. - "Pan 
Twardowski". 281. 
Cio1kosz Andrzej. Antyromantyczny 
Hamlet. 281. - Na g rodzona sztu ka 
291. . 
Drwfska Alieja. Malarstwo Marka 
2ulawskiego. 275. 
JUllOSza Wiktor. Nekrolog nleznajo- 
mego przyjaclela. 252. 
I\:atelbach Tadeusz. Film 0 Solskim. 
281. 
Kozarynowa Zofia. Dzleje pewnej ga- 
lerii obraz6w. 249. 
Lanckoroii.ska. KarolIna. Wystawa 
prac studencklch. 269. 
Lurczyii.skl l\lieczyslaw. Ariel I rze- 
zbiarz. 258. - Jerzy Merkel. 262. 
Lateraiiskl Jail. Cud w Medlolanle. 
266. 
l\Iackiewicz Stanlsl:aw. Cud blednych 
ludzi. 271. 
l\luszkowskl Krzysztof. Malcuzyii.skl. 
287. 
Nowakowski Z
'gmunt. "PrzepI6recz- 
ka" w Londynie. 251. - Hejnal dla 
Wyrwicza. 270. 
N o\Vosad Witold. Louis J ouvet. 290. 
Ostrowski Jan. 
.p. J6zef Orchoil. 
297. 
SI{6rzewska Teresa. Studlum malar- 
skle. 
Terlecki T
'mon. N otatkl francuskle. 
Paryski sezon teatralny. 254. - Po- 
zegnanle Konrada Toma. 274. - 
Teatr sztuk czytanych. 275. 
Christopher Fry w kosciele. 276. 
- Szekspir i Shaw polujfj, w tym 
samym rewlrze. 285. - "Otello" 
a l'anglaise I iJ. l'amerlcaine. 296. 
- Wleczory teatralne. 298. - Teatr 
emigracyjny 2eromskiemu. 299/300. 
Teslar J. A. Po prostu "pelnture". 
253. 
Zahorsl{a Stefania. Grupa 49. 288. 
zn. "Prisoner of Peace". 272. 
Published by Wladomosci," 64 
Bloomsbury Street, VI.C.l. and printed by 
Superior Printers. Ltd. r.r.u.), 11-13, lli'ew 
"Road. London. E.l.