/Archiwum_004_02_001_0001.djvu

			CENA Is.6d. 
LONDYN 


Rok V nr.1 (196) 
1 STYCZNIA 19,5O 


Reda
cja i administracja: 27, Rosary Gardens, London 
SW.7, tel. FREmantle 2853 (godziny przyj
e: piqtki 
5-8 - 6-a pp.). - Prenumerata kwartalna w Anglii 18 Soo 
za granic
 4% dolara. - Prenumerata polroczna w Bra- 
zylii 200 cruz., roczna 400 cruz. Prenumerat
 przyjmu- 
je przedstawicielstwo «Wiadomosci», Rua Alagoas 176. 
Sao Paulo. - Ogloszenia: The Carlton Berry G.rand 
Buildings, Trafalgar Sq., W. C. 2, tel. WHI'6800. 


JANUSZ KOWALEWSKI 


M 


Wyczytalem w prasie regime'owej ze 
«towarzysz Spychalski... pzrejawial ka- 
rygodn
, wynikaj
c
 z falszywej, 0- 
portunistycznej i nacjonalistycznej po- 
stawy, slepot
 polityczn
 [ktora]... umo- 
zliwila przenikni
cie na odpowiedzial- 
ne stanowiska wrogiej agentury, dziala- 
jqcej przeciw ruchowi rewolucyjnemu i 
POlsce ludowej na rzecz wywiad.ow ob- 
cych. Zwazywszy :i;e towarzysz Spychal- 
ski nie dopomogl partii w ujawnieniu tej 
wrogiej agentu.ry we wlasciwym czasie, 
Komitet Centralny postanawia usun
c 
tow. Spychalskiego z K.C P.Z.P.R. i po- 
zbawie go prawa udzialu w jakichkol- 
wiek wladzach partyjnych»... 


PODWOJNE ZYCIE TOWARZYSZA 
MARKA 
lIe razy wchodzil na m6wnic
 w cza- 
sie zebran «Bratniaka» politechniczne- 
go, witaly go gwizdy i okrzyki: «Precz 
z Zydami!». Kazdorazowy przewodnicz
- 
cy uspokajal zebranie uroczystym 08- 
wiadczeniem, ze «kolega Spychalski. 
wbrew pozorom, nie jest Zydem». 
Pozory istotnie przemawialy «przeciw 
niemu»: szczegolnie czarne, lekko falu- 
j"lce i lsni
ce, jak u Hindusa, wlosy, 
dlugi, ostry nos i czarne, palaj
ce oczy 
w chudej twarzy b
z rumienca. Ale mc- 
tryka stanowczo opowiadala si
 «za 
nim». Byl synem kolejarza i chlopki, 
bardzo godnej matrony, 0 takich samych 
jak on palaj
cych oczach. Starsza pa- 
ni Spychalska mowila malo, - kiedysmy 
czasem schodziIi si
 u niego (juz po dy- 
plomie gdy rozpocz
1 prac
 jako archi- 
tekt w zarz
dzie miejskim w Warsza- 
wi e) na szklank
 herbaty i bulk
 z 
szynk
, - ale wszystkie jej odezwania 
uderzaly celnosci
. 
Sam Spychalski tez nie byl w owych 
czasach gadatliwy. Oszcz.
dzal i slow i 
glosu. Rozmowy prowadzil ostro:i:nym 
p6lszeptem. Podrwiwalem sobie cz
sto 
z tego konspiracyjnego nawyku, a on 
mnie znowu strofowal za zapalczywosc 
i styl «glow
 na doh>, jak nazywal m6j 
system pracy w komorce na dzielnicy 
Mokot6w. 
Nie oszcz
dzal si
 jednakze tam, gdzie 
smialosc byla konieczna, kiedysmy roz- 
klejali ulotki i rzucali czerwone plache- 
tki na druty telefoniczne. W akcjach tych 
odznaczal si
 przytomnosci
 umyslu. 
Dezorientowal granatowe poste.runki i 
patrole niedbal
 powolnosci
 ruchow. 
Nigdy nie odbiega! od sztandaru, dopo- 
ki nie stwierdzil, ze spr
zyna zabki do- 
brze zaskoczyla na drut przewodu tram- 
wajowego. 
Po ukonczeniu politechniki, wyjechal 
- wiosn
 1933 - do Poznania na po- 
sad
 w poznanskiej dyrekcji kolejowej, 
jako doradca do spraw budowy osiedli 
robotniczych. 
Jesieni q 1933 spadlem mu na kark w 
Poznaniu. Potraktowal moj przyjazd z 
gl
bokim westchnieniem jak dopust bo- 
zy - obawial si
 mojej «wariackiej ro- 
boty glow
 w d6h>. Oczywiscie, moja ro- 
nota nie pole gala na budowaniu osiedii 
robotniczych - wi
zala si
 z «ciemn
 
stron
 ksi
zyca», z drug
 cz
sci
 po- 
dwojnego zycia inzyniera Mariana Spy- 
chalskiego, urz
dnika kontraktowego 
VIII kategorii, mianowicie z t
 cz
sci
, 
w ktorej wyst
powal w roli «towa.rzysza 
Marka, sekretarza okregu poznanskiego 
Komunistycznej Partii Polski». 
Mialem w Poznaniu - z polecenia 
sekretariatu krajowego partii (zasadni- 
czo komitet centralny K.P.P. przebywal 
w Moskwie, w kraju dzialala jego dele- 
gatura, zwana «sek.retariatem krajo- 
wym) - wydawac legalne pismo, kt6re 
by bylo organem nielegalnej partii. 
Ogolne polozenie polityczne - jak si
 
wydawalo - sprzyjalo mojej akcji; - 
bylo to po wizycie ministra Becka w 
Moskwie i uroczystym przemianowaniu 
poselstw - w Warszawie i w Moskwie 
- na ambasady. 
Towarzysz Marek, wierny swej zasa- 
dzie jak najstaranniejszej konspiracji, 
przyj
1 mnie w umowionym punkcie 
(przy ul. Dzialynskich 8 m. 4) w spos6b, 
ktory mnie rOzSmieszyl, mianowicie roz- 
mawial ze mn
, ukryty za mal
 kotar
, 
kt6ra oddzielala k
cik sypialny nie- 
wielkiego pokoiku jakiegos robotnicze- 
go mieszkanka. Poniewaz jad
c do Poz- 
nania wiedzialem, kim jest tajemniczy 
towarzysz Marek, i zreszt
 od razu po- 
znalem go po tym demonicznym pol- 
szepcie, powiedzialem: 
- Pewnie cz
sto chodzisz na filmy 
amerykanskie. 
Dlonie rozgarn
ly czarn
 z.rudzial
 
szmacin
 kotary, na jej tIe ukazala si
 
jego sniada, pozbawiona rumienca 
twarz, nie rozjasniona nawet najslab- 
szym sladem polusmiechu. Z cal
 powa- 
gq zacz
1 mi wykladac potrzeb
 konspi- 
racji, po czym w tym samym pogrzebo- 
wym nastroju poinformowal 0 miejsco- 
wych stosunkach. Poznan jest na og61 
terenem lzejszym dla pracy konspira- 
cyjnej niz Kongresowka, nie mowiqc juz 
o kresach. Tu si
 nie aresztuje na pod- 
stawie byle podejrzenia, ale na podsta- 
wie dowodow. Jesli si
 wi
c przez glu- 
pi q nieostroznosc nie wepchnie samemu 
dowodow w r
e policji lub nie natrafi 
na «prowoka», mozna dzialac dlugo z 
pozytkiem dla «roboty». A robota jest 
wielka i wazna. W fabryce wagonow ko- 
lejowych Cegielskiego powstaly i bar- 
dzo dobrze pracuj
 cztery komOrki; 
wsr6d kolejarzy dzialaj
 trzy; bezrobo- 
tni Sq «calkowicie pod naszym wply- 
wem»... Wyliczal te zdobycze i stopnio- 
wo si
 zapalal, jak dobry wlodarz, gdy 
lustruje stan siewow. Ale wlasnie cho- 
dzilo, 0 to, ze ja moglem zepsuc swoj
 
akcj
 plony, i dlatego powinienem roz- 
bie namioty gdzies poza Poznaniem. On 
si
 juz rozejrzal po okolicy i radzi je- 
chae do W
brzezna, gdzie niejaki pan 
Szczuka ma wielkie zaklady d.rukarskie, 
zyjqce glownie z zamowien panstwo- 
wych, otrzymywanych dzi
ki najnizszym 
cenom. Niskie ceny swoich ofert za- 
wdzi
cza Szczuka najnizszym chyba w 
Polsce stawkom, wyplacanym zecerom... 
- Czy wypada u krwiopijcy druko- 
wac pismo, kt6re ma walczyc z wyzy- 
skiem? 
- W walce z wyzyskiem rewolucja 
ma prawo do kazdego srodka. 
- Nawet wyzysku? 
- Wyzysk, jesli sluzy rewolucji, prze- 
staje bye wyzyskiem. 
- Niebezpiecma teoria - powiedzia- 
lem, patrz
c mu w oczy. 
Wiedzialem, ze on w tej chwili mysli 
o tym samym, co ja - 0 niskiej stopie 
:iyciowej mas Zwi
zku Sowieckiego. 
- Kazdy czyn rewolucyjny musimy 
oceniac z dwu jednoczesnie punktow wi- 
dzenia: bIiZszych interes6w proletariatu 
i dalszych interesow proletariatu - mo- 
wil towarzysz Marek. - Tak na przy- 
klad robotnik radziecki - jesli spojrzeC 
pod k
tem bIiZszych, aktualnych inte- 


J 1. 


. 



d 


zynaro 


d 


1 


resow brzucha i stopy zyciowej - zy- 
je gorzej niz robotnik amerykanski, ale 
z punktu widzenia jego dalszych inte- 
,resow, jego przyszlosci, rozwoju jego 
wtadzy w jego wlasnym panstwie, prze- 
waga robotnika radzieckiego jest po pro- 
stu niewymierna w naszych wymiarach 
historycznych. 
- Pewnie, - powiedzialem, - sarna 
wolnosc, ktOr
 ma robotnik radziecki 
juz w tej chwili, jest zdobycz
 bezcen- 
nq. Ale co do W
brzezna, wydaje mi 
si
, ze nalezaloby tam pojechac z pro- 
pagand q strajku, nie z zamowieniem. 
- J esli b
dziesz tam drukowac, nie 
waz si
 na zadn
 «robot
» - wyszep- 
tal przez zacisni
te z
by. - Ale przy 
okazji bacznie si
 rozgl
daj i sluchaj, a 
przed wyjazdem stamt
d zaloz komork
. 


U «KRWIOPIJCY» 
Zaklady p. Szczuki byly zorganizowa- 
ne i wyposazone wzorowo. 
Rz
dy lSni
cych maszyn plaskich 
wlewaly wazn
 tresc rz
dowych «ob- 
wieszczen» w czerwone, ro:i:owe, zolte 
plachty. Automatyczne, blyszcz
ce jak 
szable, palce ze stali jednostajnie po- 
daj"l i odbieraj
 ,ruchami wachlarza 
wielkie prostok
ty papieru. 
Okolniki, cyrkularze, formularze bie- 
galy po mniejszych maszynach. 
W tym godnym towarzystwie pism 
pailstwowych pomiescilem swoje pismo 
antypanstwowe. 
- 8.000 egzemplarzy formatu wieden- 
skiego, 10 stron, papier satynowany 6-ej 
klasy; sklad: garmond, petit i nonpa- 
rei, 1200 zlotych, - szybko przeliczyl 
cen
 «krwiopijca», m
z 0 wyj
tkowo 
pot
:i:nej budowie ciata. Na czas 
skladania i druku pisma - potrwa to 
okolo trzech dni - zapraszam pana do 
swego domu jako goscia. 
Czulem si
 w tym domu, jak Guli- 
wer Mniejszy, rzucony dziwnym kapry- 
sem czasu pod dach Gargantui. Przy 
stole naprzeciw pot
znego «krwiopijcy» 
zasiadala pani Szczukowa, zbudowana 
nie mniej pot
znie wzwyz, a jeszcze bo- 
daj pot
zniej wszerz, oraz trzy wspa- 
niale dziewoje i dwu, wypychaj
cych 
.rolodziencze garnitu.ry, mlodziencow. 
Sam tylko nos w kazdej rodzinnej twa- 
rzy wazyl co najrnniej pol funta, mimo 
ze rodzina byla ponad wszelk
 w
tpli- 
wose «aryjska». I sluzba byla rownie na 
schwal w tym domu, dobrana zapewne 
tak jak si
 dobiera ci
zki serwis pla- 
terowy do tuzina. 
Przy stole panowal drill staropruski. 
Z kobiet domowych tylko mama miala 
prawo glosu, cOrki nie odzywaly si
 ani 
slowem. Dryblasy mogly zadawac py- 
tania. Prawo pieia ognistszych trunkow 
mial tylko pan domu i na szcz
scie, 
gosc, co - wyposzczony w klasztor- 
nym systemie towarzysza Marka - 
przyjqlem z entuzjazmem. 
W rezultacie obowi
zuj
cej abstynen- 
cji, mlodziency okradali - jak si
 do- 
wiedzialem jeszcze tego samego wieczo- 
ru - piwnic
 ojcowsk q z trunkow, ktl.- 
re cz
sciowo wypijali, c
sciowo wymie- 
niali na papierosy w miejscowych res- 
tau.racjach hotelowych (W
brzezno jako 
miejscowosc letniskowa, polozona nad 
pieknymi jeziorami, ma wiele hoteli). 
Wieczorem mlodziency przyszli do me- 
go pokoju sypialnego, polozonego obok 
ich pokoiku na pi
terku, i odrywaj
c 
mnie od korekty swiezo odbitych arku- 
szy, zaproponowali interes: dwie butel- 
ki Martella za 5 zl. WypiIismy je w 
trojk
 na miejscu. 


W podziale lupu przestrzegano feudal- 
nych zwyczajow cechowych: starszy, 
ktory byl juz czeladnikiem, wzi
1 trzy 
zlote, mlodszy - zaledwie terminator - 
dwa. 


BAJKA NR 1 
Nast
pnego przedpoludnia wezwal 
mnie telefonicznie starosta. p. Kalito- 
wicz. Starostwo miescilo si
 w malym 
ogrodku - palacyk z ganeczkiem. 
Na biurku lezaly odbitki rewizy
ne 
dziesi
ciu stron mego «Dwutygodnika 
Ilustrowanego» (na legalne pisma partyj- 
ne zawsze wybieralo si
 nazwy jak naj- 
bardziej niewinne: «Miesi
cznik Latera- 
cki», «Ze Swiata». «Kronika») Po pierw- 
szym pytaniu starosty zacz
lem 19ae 
wyuczon
 lekcj
: 
- Bylem czlonkiem Zwi
zku Polskiej 
Mlodziezy Demokratycznej stoj
cej na 
gruncie ideologii Marszalka Pilsud- 
skiego. Rozszedlem si
 z organizacj
, 
skutkiem drobnych nieporozumien. Jes- 
tern obecnie zwolennikiem grupy «Na- 
prawa». Uwazam, ze lewa strona obozu 
majowego powinna zblokowac si
 z pro- 
letariatem w jego walce 0 lepsz
 przy- 
szlosc Polski przeciw reakcji prawicy, 
ktora ekscesami antysemickimi kompro- 
mituje nas w opinii Europy, stawiaj
c 
na jednej ptaszczyznie ideologieznej z 
hitIeryzmem. Trzeba popierac polityk
 
ministra Becka i oprzec si
 na pokojo- 
wej Rosji przeciw Niemcom - dlatego 
w moim piSmie tyle si
 mowi 0 
Rosji sowieckiej. Ja i moi przyja- 
ciele, ktorzy wspolpracuj
 ze mn
 w 
tym pismie, nie Sq, oczywiscie, komu- 
nistami, tak sarno jak komunist
 nie jest 
minister Beck. Ale chcemy patrzec na 
polityk
 trzezwo... Uwazamy, ze w zma- 
ganiach z Niemcami latwiej otrzymamy 
pomoc od Rosji niz od Zachodu " 
Starosta kiwal glow
, przykladal dlon 
do ucha, byl gluchawy, - a gdy 
skonczylem, powiedzial: 
- Ja pana znarn z relacji. Jestem 
seniorem Zwi
ku Polskiej Mlodziezy 
Demokratycznej. Wiem, na czym polega- 
10 panskie nieporozumienie ze Zwi
z- 
kiem. Glosil pan hasla rewolucji spo- 
lecznej. 
«Pakuj, bracie, manatki i zjezdzaj st
d 
jak najpr
dzej» - pomyslalem sobie. 
- Nowe porz
dki spoleczne nie spa- 
daj
 z drzewa jak rajskie jablka - mo- 
wil dalej starosta. - Nie wyda zdrowe- 
go owocu dojrzewanie, ktore chcialoby 
si
 przyspieszyc gwaltem. Gwalt jest 
przeciwny naturze... 
- I dlatego wlasnie byl przewrot ma- 
jowy... 
- Poj
cie gwaltu nalezy odrozniac od 
poj
cie kary. 
W rezultacie starosta oswiadczyl, ze 
., 
ale wolalby zeby drukowalo si
 gdzie 
indziej. 
Trzeba bylo zwijae cyganski namiot, 
rozbity na dwa dni w Wqbrzeznie. 


WDZI
CZNOSC LU3ZKA 
Pozostala jednak do spelnienia dru- 
ga ci
sc zadania: zalozenie komorki. 
Wpadl mi w oko kr
py, maly, bardzo 
szybki w pracy zecer maszynkowy, 
Dzierzbicki. Skladaj
c artykul 0 ubez- 
pieczeniach spolecznych w Rosji sowiec- 
kiej, napisany zreszt
 przez Spychal- 
skiego, powiedzial: 
- Jo, panstwo robotnicze to dobra 
rzecz, nie? 
Po powrocie od starosty, poszukalem 
Dzierzbickiego. Umowilem si
 z nim wie- 


TYGODNIK 


6wka 


czorem w .restauracji «Klub» - wYJez- 
dzalem nazajutrz rano. Prosilem, zeby 
przyprowadzil jednego lub dwu «mqd- 
rzejszych» kolegow. Zorientowawszy si
 
od razu, 0 co chodzi, powiedzial: 
- My tu juz dawno medytujemy, ze 
warto by zalozye zwiqzek, nie? 
Przyszedl do restauracji z mlodszym 
skladaczem r
cmym, Wachowiakie.m. 
- Reszta naszych - powiedzial Dzie- 
rzbicki - pracuje dziS na nocnej zmia- 
nie. 
OpowiedzieIi mi, ze od dawna robotni- 
cy narzekaj
 na niskie stawki, wynosz
- 
ce mnej niz polo
 tego co zarabiaj
 
zecerzy gdzie indziej. Ale znosz
 to, bo 
narod jest «zacofany", niektorzy termi- 
nowali jeszcze u ojca Szczuki. Stosun- 
ki cechowe. Element z dawna tu osiadly. 
Prawie kazdy ma domek i kawalek zie- 
mi w poblizu albo udzial w jednym z 
miejscowych hoteli. Dzi
ki tym «bo- 
kom» zyj
 na ogol dostatnio, ale tym, 
ktorzy przyjechali do W
brzezna nie- 
dawno, jak wlasnie Dzierzbicki i mlo- 
dy Wachowiak, zyje si
 nie tak dobrze. 
Przekonalem ich, ze powinni poci
g- 
n
c zece.row do walki 0 umow
 zbioro- 
w
, ktora zagwarantuje im stawki takie, 
Jakie im si
 nalezq. Walk
 powinni po- 
przec i ci robotniey, ktorzy maj
 pobocz- 
ne dochody. Dlaczego robotnik, choeby 
nawet byl i «bogaczem», ma pracowae 
za pol darmo i «tuczyc wlasciciela swo- 
jq krwi
 i potem»?.. 
Nie bylem wdzi
cznym gosciem Gar- 
gantui. 
Po powrocie do Poznania oddalem 
kontakt z Dzierzbickim Spychalskiemu. 
W pol roku potem wybuchl w drukarni 
w
brzeskiej strajk, ktory trwal 8 mie- 
si
y - jeden z najbardziej uporczy- 
wych strajkow. Gargantua poniosl duze 
straty. Ust
pil wreszcie. Byl to na pew- 
no pierwszy strajk w jego feudalnym 
panstwie. Pierwsze tego rodzaju dos- 
wiadczenie, ktore uderzylo w cechowe 
nawyki starego despoty. 


DON KICHOT Z PROWINCJI 
Z W
brze:i:na.wygnal mnie przedsta- 
wiciel wladzy paiIstwowej, a z Pozna- 
nia wypychal szef organizacji antypan- 
stwowej. Robota wywrotowa u Cegiel- 
skiego szla mu tak pi
knie, bezrobotni 
demonstrowali tak zapalczywie ze za nic 
nie chcial si
 zgodzic na dodatkowe ob- 
ci
zenie swej «stoliey» mojq akcj
. Dal 
.roi kontakty do kilku mniejszych miast 
swego kr
gu i znowu wyprawil w dro- 
g
. 
Organizacj
 gnieznieiisk q finansowal, 
fetowal, udzielal lokalu na zebrania i 
dla przejezdnych l
cznikow - wlasci- 
ciel miejscowej resta'.Ll'acji Zak. 
Gdym si
 zglosil do niego i wymienil 
haslo od Marka: «Czy pan przyjmuje 
bielizn
 do prania?» - spojrzaly na mnie 
smutne, mysl
ce oczy marzyciela, a 
spod dlugich ciemny':h w
sow wyszedl 
cichy odzew: 
- Jeszcze nie w tYln roku. 
Pan Zak nic b
-::' .......o.rx
;5tq. Ideulugi
 
jego mozna by okreslic nazw
: «roman- 
tycznego pozytywizmw>. Prowincjonalny 
Rzecki i Wokulski w jednej osobie. Na- 
sza prowincja miala wielu takich miesz- 
czanskich szlachetnych Don Kichotow- 
w spadku po walkach z zaborc
. 
Zadna druka.rnia w Gnie:i:nie nie 
chciala jednak drukowac moieh matryc 
(w W
brzeznie odcisni
to mi sklad w ar- 
kuszach azbestowej tektury, zwanych 
matrycami; z matryc robi si
 odlew 010- 
wiany, z ktorego mozna bezposrednio 


D 


on 


K 


W numerze m. in.: Janusz Kowalewski: Mi
dzynaro- 
dowka Don Kichotow. - Zofia Bohdanowiczowa: Pie- 
sni z Tresaith. - Zygmunt Haupt: «Meeresschaum".- 
Zygmunt Nagorski jr.: Missouri versus Kansas. - Gus- 
taw Herling _ Grudzinski: Sianokosy. - stanislaw 
\Vestfal: 0 sierotce «swi
t» i utrudzonych cudzoziem- 
cacho - Michal Sokolnicki: Ksi
z
 Napoleon i kon- 
wencja Alvenslebena. - Theates: Wsrod czasopism 


. 
1 C 


h 


o 


t 


drukowac). Same tytuly mowily juz z 
daleka za siebie. 
Pan Zak poslal mnie tedy z kolei do 
Leszna. 
- Moj przyjaciel, Migdalewicz, ma 
tam drukarni
, - powiedzial, - drze 
koty z wladzami i popami. U niego dru- 
kowal swego czasu ksi
dz Hodur. 
Szyld «W. Migdalewicz. Drukarnia» 
na kremowym szescianie samotnego 
domku w pustej ulicy. Pchn
lem drzwi. 
Dzwonek nad drzwiami wejsciowymi, 
dlawi
c si
 falami spazmow, zbudzil 
echa w pustym domu. 
W kantorku przy okr
glym stole sie- 
dzial siwiej
cy pan w szarej bekieszy. 
Brunatne od tytoniu palce kr
cily pa- 
pierosa. 
P,rzeczytal list polecaj
cy od p. Zaka 
z Gniezna, potem przyjrzal si
 matry- 
com «Dwutygodnika Ilustrowanego», u- 
calowal kazd
 z kolei i wreszcie podal 
mi r
k
. 
Kr
c
c papierosy jednego po drugim, 
opowiedzial mi dzieje swego dziwaczne- 
go zycia. Nami
tn
 filipik
 przeciw 
miejscowemu staroscie przerywal tylko 
w chwili gdy sIinii kolejnego «sk.r
ta». 
Starosta byl wcieleniem calego kosmicz- 
nego zla: starosta poslal go do zakladu 
dla umyslowo chorych w Owiskach; sta- 
rosta oddal drukarni
 pod sekwestr (w 
chwiIi, gdy to uslyszalem, chcialem 0- 
dejsc, ale zatrzymaly mnie peine rozpa- 
czy oczy tego poloblqkanego nieszcz
- 
sliwca); starosta uwiodl mu i rozwiodl 
z nim jego zon
.oo 
Zamilkl, opadl siw
 glow
 na okr
gly 
blat stolu, powypalany papierosami na 
obwodzie w czarne karby. Szlochal row- 
nie wybuchowo, jak przed tym opowia- 
dal. 
Nie mialem innego srodka na uspo- 
kojenie - wyj
lem butelk
 najprzed- 
niejszego z trunkow, jakie znam, jarze- 
biaka izdebniekiego - i zobaczylem, jak 
blogoslawiony spokoj spty'wa stopniowo 
na mego rycerza pos
pnej postaci. 
Za oknem jednostajnie osuwaly si
 
platki pierwszego w tym roku sniegu. 
Pierwszy snieg, nieostatnia jeszcze 
w6dka (kupilem na drog
 szesc butelek 
od mlodych Szczukow po cenach hurto- 
wych) i swiadomosc, ze istniej
 ludzie 
jeszcze nieszcz
sliwsi i jeszcze bardziej 
samotni ode mnie w pustych i samot- 
nych domach - stworzyly, nie wiem dla- 
czego, blogostan w mej duszy bl
dz
ce- 
go Don Kichota. Niech drz
 wiatraki. 
Przysi
glem Migdalewiczowi krucjat
 
przeciw staroscie z Leszna i wydobylem 
drug
 butelkG. 


BAJKA NR 2 
I znowu wracalem do Poznania z, ni- 
czym, a kola wagonow P.K.P. wystuki- 
waly mi rytm znanej piosenki K.P.P.: 


To dudnl nasz krok. 
Krokiem mrok nocy pruj. 
Niech piesn gra r.J.ranem u krat. 
o innl\ dziS Polskf; Idziemy na b6j - 
o Polsk" Rel'ublikf; Rad... 


Nie wiedzialem wtedy, ze autor tej 
piesni - Don Kichot Bruno Jasienski- 
zginie za kilka lat w lagrze sowieckim 
i ze ja b
d
 lezal na tej samej pryczy, 
na ktorej on konal. Nie wiedzialem row- 
niez, ze inny Don Kichot. Spychalski, 
wzOr surowego «partyjnika», komuni- 
sty - mnicha, b
dzie oskarzony w tej 
«Polskiej Republice Rad» 0 «slepot
 po- 
lityczn
». A przyszlosc pokaze, czy i 
nie 0 cos wi
cej. 


Postanowilem ostatecznie wydruko- 
wac pierwszy numer «Dwutygodnika" w 
Poznaniu w tajemnicy przed Spychal- 
skim. Mrok konspiracji legl wi
c na 
mnie podwojnym cieniem. 
Drukarnia Ludowa przy ul. Piekary 
przyj
la moje nieszcz
sne matryce. Cen- 
zura poznanska, 0 dziwo, nie zglosila 
sprzeciwow, i pierwszy numer, nieco 
skancerowany skutkiem niedokladnosci 
matrycowania, wyszedl w swiat. 
Jako wydawc
 i redaktora, wezwal 
mnie do budynku wojew6dztwa, przy 
pI. Wolnosci 1, komisarz policji sled- 
czej Malinski. Wedlug ustawy prasowej 
b. zaboru pruskiego, wladze mialy pra- 
wo znae sklad redakcji i pochodzenie 
kapitalu zakladowego. 
W odpowiedzi na pytania mialem juz 
z gory w Warszawie ulozon
 bajk
 - 
nr 2. Pieni
dze, w przewidywaniu zy- 
skow z pisma, pozyczylem od kuzynki, 
Wladyslawy Gorskiej, w Warszawie (w 
rzeczywistosci dala mi je partia). 
Sklad redakcji? Wymienilem kilku 
sympatykow, dawnych czlonkow Pol- 
skiej Mlodziezy Demokratycznej, ktorzy 
zgodziIi si
 udawac redakcj
 (prawdzi- 
Wq redakcj
 byla centralna I'edakcja 
K.P.P. - t.zw. «Ceer»; pierwsze artyku- 
Iy otrzymalem bezposrednio od sekreta- 
rza redakcji, wszystkie nast
pne przy- 
chodzily potem do Poznania na «listow- 
ki» - zakonspirowane, niepodejrza- 
ne adresy sympatykow poznailskich - 
jednym z nich byl dr. Widy-Wirski. 0- 
becny szef regime'owego Stronnictwa 
Pracy). 
Komisarz Maliiiski, wysoki, Busty fa- 
cet ze starannie wygolon
 czaszk
 i 
gtadkimi rozowymi policzkami, patrzyl 
niedowierzaj
co malymi, ledwie wi- 
docznymi oczami; kiwal glow
 w ksztal- 
cie sylwestrowego balonika. Wreszcie 
zapytal mrukliwie: 
- A dlaczego tak duzo piszecie 0 Ro- 
sji? 
Odpowiedzialem bajeczk
 nr 1 0 cko- 
niecznosci popierania najnowszej po- 
lityki ministra Becka». 
Komisarz Malinski juz do konca wy- 
dawania «Dwutygodnika» w Poznaniu 
stanie si
 moim aniolem - strozem. 
Ci
zk
 przepraw
 mialem ze Spychal- 
skim. PoklociIismy si
. Konspiracyjn
 
poczt
 wezwano mnie do Warszawy. 
Klucz
c z I
cznikiem z «podpunktu» na 
«podpunkt», dotarlem do samego owcze- 
snego sekretarza Ceeru, zwanego «pro- 
fesorem», Hilarego Minca (dzisiej- 
szy minister przemyslu i handlu). Sie- 
dzial nad
ty bez cienia usmiechu w lek- 
ko nalanej twarzy. 
Powiedzial mrukliwie, ze okr
g poz- 
nanski, a przede wszystkim sam Poznan, 
jest terenem wa:i:nym ze wzgl
du na mo- 
zliwosci ,rozwoju konfIiktu z Niemcami 
i ze trzeba si
 z nim obchodzic jak z 
jajkiem. Wydawanie pisma w samym 
Poznaniu moze bye istotnie wyzwaniem 
dla wladz. ale skora juz si
 zacz
lo i sko- 
ro byly takie trudnosci gdzie indziej, to, 
oaywiscf , -nfe' 1noZl1a si;: przenosiC. W 
kai:dym razie za niesubordynacj
 wobec 
«okr
gowca», towarzysza Marka, musz
 
napisac samokrytyk
 - dyscyplina w 
partii jest rzecz
 najglownieJsz
. 
Ja z kolei zaatakowalem Ceer za prze- 
ladowanie pisma materialem 0 Rosji - 
jesli pismo ma byc legalne, nie mozna 
tak jawnie zdradzac swego oblicza. 
- UwaZacie, ze robotnika polskiego 
nie obchodzi przede wszystkim jego oj- 
czyzna - Zwi
zek Radziecki? Celem 
naszej propagandy i calej naszej dzia- 


ZOFJA BOHDANOWICZOW A 


Piesni 


I 
Zn /lami jeszcze groiba, jeszcze zamttt 
LJrogowslwzow mijan)'clt u staj. 
I t.'l: trawa z drogi pelznqm pod bmmtt 
I clch)' dCJI/l U' TrF-;aitlt. 


Przychodzimy tu obcy, nieznani, 
Ilff/SIlq biedf( d:lI'igajqc w tlomokach: 
Jakiemie nas przyjmie powitnniem 
Tn gom, ta zatoka? 


Ta gom niepokoma w ial1lOU'cach hwitnqcych. 
Owinittta przelotem sok%u' i mew 
I groilla nam wttdrujqcym 
Jak gorejqcy krzew. 
Ta zatoka tak dumna w blaslUl SI01lca, 
Ze nie niebo w niej !Sni, O/ln - w niebie, 
Zlota halJa sobie grajqca 
I zasluclzana w siebie. 


Lecz dolem od podnoia ognisty blash uciekl; 
I z zatoki najgortttszy ton pierzchl; 
Za chwiltt most braterstwa mittelzy nami p,zelZllci 
Sprz'ymierzeniec samotnych - zmierzch. 
Zablysnie swieca w oknie i trawy podworza 
II" komloll'e smugi poPlami, 
I zadriy dach od u'iatnt - shrzydlo Aniola - Strn
a 
L\ ad /lasz)'llli glmvallli. 


II 
LJroika lladmorska gitttka i krttta, 
Ciemnq zieleuiq z bokow objttta, 
.1 It rozdroia spif(ta jak Iwlzq 
Zlotym mmiankiem i Iwpryfoliu11l. 
J>IY/lie po/lwlelll, wije sitt skora, 
Skacze i biegnie 1W swiata kraniec; 
Chodzimy po niej w ciszy wiecwra 
I odmau'iam)' szeptem roianiec. 


Sa IlIO'ZU dlugi blllsk si{ /JOloi)'l, 
.\'iby z/ocista /Odi Matki Boiej, 
I zdn sitt grzesznym nCWlll, ie Dna 
-"/)1\'71'{/ w tf( smugtt i idzif' do nas; 
Zda sitt, ie clw/II'-/w zlotelll ubszyta. 
To jui widzialnv rqbeh Jej sukni. 
-l chmurha U'siqka U' blado.
t bltthitu. 
I rqbek pielzcha w16kno po w16knie. 
I obudzeni widzimy nagle, 
ZF mrok jlli sine rozpina iagle, 
Ze je na wodzie sennie kolebie, 
Ze my na ziemi, ie my nie w niebie. 
Tupoczq konie na nocnej lqce, 
Pierwszy nietoperz w locie nas mija, 
I gainie odblask ostatni slmica 
Z naszym ostatnim ,,zdrowas Maryja"... 


z 


Tresaith 


III 
Nie ma co scieiynami chodzic, 
Licz)'c kiellli, wypatrywac listkow: 
XiF obrodzll kartofle w tvm ogrodzie, 
.Illi kapu
ta alii ko per. 
Tu gwzazdy zlotostope 
Tanczyly - zdeptaly wszystho. 
Calq noc kolowaly po grZltdach 
r.hybotliwym wirujqcym walcem, 
Krttcily sitt w roziskrwnych rozpttdnch, 
IV rozkolysaniach i obrotach. 
lUgla chclala uszczknqc zlota, 
Pr:.eciekly mgle prze-7.' palce; 


Drzewa chcialy za wlosv je chw}'tac - 
I drzewom przez pake 'przeciekl'v 
Jak przez zlelone sita. 
A okna czarny sen zasnu'il'al, 
I nikt z nas nie przeczuwal, 
Ze gwia:.dy ogrod Ilnekly. 
Reztrosko wybieglismy ranhiem, 
A tu wszttdzie klttska - gwiaidzist)' posielL': 
Mglawicami plynq rozkwitle .m mianki, 
Lecq ionkilow komety, . 
Z mokrych lqk przez sztachety 
Toczq sitt dw'oniqc po rosie. 
Po zasianych zagonach sitt wlecze 
Konstelacja ioltookich stokrotek, 
Sypiq pylem promieniste mlecze, 
Plotq sitt pr)'mulki gttstym U'iencem, 
Plonq miedziane kacze1lre - 
Dgrod zamsta z
otem! 
Przy drewlltni tyl/w - polska bied,,: 
Uboillchna maciejlw jak szare p16trlO 
I chmpowata buro - Sill'fl rezeda 
fal; shrumll\" wiejslli .mmod::.ial. 
A w tym podgwiez.dnym (Jgrodzic 
.fest im - jnk i l1am 
 smutllO. 


TV 
Dobralloc, .\tw y 
qsiedzie, 
Janie Dawidzie Evans - 
Dobrq smierc miald: 
Jricher dolintt nar{'inlzil, 
I twq 1"ttkq sadwne drzewa 
Calq noc szumialy. 


fllllgotal strwnien w parowie, 
Gdys zostawial swq schedtt, 
Szarpal korzenie jedlin; 
Przysz/i switem biblijni mttiowie - 
Eliasz i Melchizedech - 
I pod rttce citt wiedli. 
Zloiq ci
 na cmentarzu w Penbryn 
Pod nierzeibionym gran item, 


Pod kamicniem bez krzyia; 
Tam sPiewa mOlza glos srebmy 
I lecqcy z wqwozu switem 
JJ'alijski golqb lot zniia; 


Tam niedeptana jeiyna 
Po kamielllu od liszajow siwym 
Jagody i liscie klad:.ie. 
A u twego dOllllt - dolina: 
Tam mittdzy jablonie, sliwy 
Suwe drzewa twoj syn posadz.i. 


V 
Tlllwy u naszych okiell 
To - seledynowe ol1loki, 
Liliowe ptasie Piora, 
Plynqce w sreb1 nych dlll/llladl, 
,ugly postrzttpione Pusz.yscie 
JJ' bladoroiowe kiscie 
I na tych porannych uiebiosach - 
Gasnqce gzviazdy: rosa. 


Trawy II naszych olliell 
To - pod wiatrem oceall szelOki: 
H'ierz'cI,em sreln z)'stych Pian shrtttv. 
Dolem zie/one odm'lt)'. - 
Rwie sitt fala i Iw gOl:.e smir.;a. 
!riotkie stopy od dun odryw'a, 
I /la rozwianych lod)'gach 
Stoi i - nie odplywa, 
I znowu bryzgiem rn'ie wysokilll. 
Bv wiatr za sh rzydla z/a pat.. 
A nocq trawy u nasz1'ch okien 
To t)'lko - zapach. 
VI 
Stoic z bialego drzewa. 
Swrujtt citt i spiewam 
Proste zwrotki i slowa: 
-"iwa gora ;:a plotem 
Patrzy na mq robottt 
fak sqsiadka wioskowa. 
To tlllW szelestem wzdychn, 
To sloncem sift usmiecha, 
Rada wspolnej gawttdzie. 
M asz racjtt, kumo mila, 
zle u'spominac, co bylo, 
lle zgadywat, co bttdzie. 


Cieszmy sitt, ie l1am wolrlO 
z)'c w zgodzie z liliq polnq 
I z nieosiadlvm ptahiem; 
Ty za plotem, ja w progu 
Spiewajmy Panu Bogu 
Na przeSpiewy ze szpakiem. 


Zotia BohdanOWlczowa. 


, 
OW 


lalnosci jest wykazywanie masom pol- 
skim roli Zwiqzku Radzieckiego jako 
hegemona walk klasowych proletariatu. 
- Polskiego robotnika obchodz
 prze- 
de wszystkim polskie sprawy. 
- Wychodz
c od spraw polskich, na- 
lezy prowadzic do sowieckich. 
Gdy potem w Poznaniu powtarzalem 
t
 rozmow
 Spychalskiemu, stan
l, jesli 
chodzi 0 ten punkt, po mojej stronie. 
- Mi
dzy dogmatem centraIi a na- 
strojami mas w terenie jest przepasc - 
powiedzial. - Robotnicy, jesIi zrobi
 
kiedys rewolucj
, to pod haslami pol- 
skiej republiki radzieckiej, ktora b
dzie 
rownym i pelnoprawnym partnerem ro- 
syjskiej. 


KOTT UJRZAI. «INN" PRAWD
» 
Mimo cz
stych i naglych rewizji w 
lokalu redakcyjnym (przy ul. Kar- 
wowskiego 18 m. 4), mimo posylania za 
mn
 wywiadowcow, ktorych z czasem 
dobrze juz poznalem i wymienialem u- 
klony, a potem zacz
lem zapraszac na 
wodk
, komisarz Mali1'1ski nie wytropil 
mego zwiqzku ani ze Spychalskim, ani 
z central
 w Warszawie. Za kazdym 
pobytem w Warszawie dom mojej matki 
byl sta.rannie «obserwowany», a ka:i:de- 
mu memu spacerowi po miescie towa- 
rzyszyla honorowa asysta funkcjonariu- 
szy z ul. Danilowiczowskiej (kwatera 
policji sledczej). Ale zawsze udawalo 
mi si
 «asyst
» zgubic, gdy nie chcialem 
miec swiadkow. 
Wreszcie wladze postanowily znisz- 
czye mnie konfiskatami. Walczylem-j- 
kr
cilem si
 jak moglem. ale wreszcie 
po konfiskacie tytulu musialem zawie- 
sic druk pisma i wyniesc si
 z Poznania, 
ku radosci Spychalskiego, ktory w tym 
czasie urz
dzil kilka bojowych demon- 
stracji bezrobotnych. W czasie jcdnej 
z demonstracji walki i szarpanina z po- 
Iicj
 trwaly caly dzien, a na Wildzie i 
Lazarzu wzniesiono barykady. 
Do dzis nie mog
 zrozumiec, dlaczego 
wladze obchodzily si
 ze mn
 tak sto- 
sunkowo lagodnie. Bylem raz tylko za- 
trzymany w Warszawie na dworcu 
glownym i przeprowadzony na Dani- 
lowiczowsk
; po rewizji osobistej i kro- 
tkim przesluchaniu, zostalem zwolniony, 
- nast
pnym poci
giem odjechalem do 
Poznania. Widocznie nawet «faszystow- 
ska» policja «krwawego .rz
du Pilsud- 
skiego» kierowala si
 takimi przes
da- 
mi burzuazyjnymi, jak dowod winy. Mi- 
mo lekcewaz
cej opinii Spychalskiego 0 
moieh zdolnosciach konspiracyjnych, 
bylem w zasadzie ostrozny i zachowa- 
niem swoim dowodow przeciw sobie nie 
dalem. Zmontowalem maskownicz
 siec 
prawdopodobnych pozorow. Falszywa 
redakcja nie zalamala si
 podczas prze- 
sluchiwan policyjnych. Wyj
tkiem byl 
tylko Jan Kott, obecny matador propa- 
gandy regime'owej. Nacisni
ty przez se- 
dziego sledczego, wycofal si
 ze «skla- 
du redakcji» i przyslal mi list, oznaj- 
miaj
cy, ze ujrzal teraz «inn
 prawd
» 
Wkrotce p
tem ot::zymal stYPc!ld
"J-:i' 
panstwowe na wyjazd do Francji. Nie 
zawiodly osoby, podane jako moi rze- 
komi kapitaliSci, finansujqcy pismo. 


«MY TYCH SZPIEGOW»... 
Niedlugo po mnie i Spychalski opu- 
scil Poznan i wrocH do Warszawy, gdzie 
otrzymal prac
 w sztabie prezydenta 
Starzyilskiego przy rozbudowie stolicy. 
Niebywalc umial I
czyc obie strony 
swego podwojnego zycia! 
Niejedn
 jeszcze zrobilismy razem 
«robot
". 
W listopadzie 1939 przedarlem si
 d
 
niego przez zielon
 granic
 ze Lwowa 
do Warszawy. Przekazalem mu prosb
 
jego zony, ktor
 wojna zastala we Lwo- 
wie, i polecenie napr
dce uformowa- 
nych zast
pczych wladz partyjnych 
(K.P.P. rozwi
zaly w r. 1937 wladze Ko- 
minternu za rzekom
 «wsp6Iprac
 z wy- 
wiadem polskim», a w rzeczywistosci za 
protest przeciw procesom moskiewskim), 
by jak najpredzej przeszedl na tereny 
«wyzwolone» przez armi
 czerwonq. 
Usluchal wezwania, ale niedlugo po- 
pasal we Lwowie. Pewnego wieczoru li- 
stopadowego, krotko przed polnoc
, 
przyszedl do redakcji «Czerwonego 
Sztandaru», gdzie mialem wlasnie dyzur 
tej nocy razem ze Stanislawem Krop- 
pem zwanym Rudym, starym towarzy- 
szem partyjnym, i powiedzial nam swym 
konspiracyjnym, demonicznym szeptem: 
- Dzis rano wyruszam do Warszawy. 
- Sam? 
- Z zon
. 
- Co si
 stalo? Dlaczego? 
Opowiedzial nam rzecz wstrz
saj
c
: 
komendant miasta Lwowa, gen. Iwanow, 
s
dz
c, ze ma do czynienia z bezpartyj- 
nym specjalist
 architektem - omawiali 
zagadnienie rozbudowy Lwowa - os- 
wiadczyl. 
- Wladza sowiecka woli miee do czy- 
nienia z bezpartyjnym elementem: my 
tych szpiegow i prowokatorow z polskiej 
partii poslemy wkrotce tam, gdzie sie- 
dz
 ieh «wodzowie" z Komitetu Cen- 
tralnego. 
Wiedzielismy juz wowczas, ze nasi 
«wodzowie» byIi albo pod ziemi
. jak 
Sochacki, Za.rski, Wandurski, Jasienski, 
albo na kr
gu polarnym. 
- W Warszawie b
d
 bardziej po- 
trzebny - powiedzial towarzysz Marek. 
po chwili milczenia. w ktorym slychac 
bylo jednostajny tykot maszyny rota- 
cyjnej z dolu. 
Fala skojarzen podniosla mi wspom- 
nienie naszych «walk» 0 cDwutygodnik 
Ilustrowany». Czymze byly tamte niepo- 
rozumienia wobec tej tragicznej chwili, 
ktora spadla na nas jak cien topora. 
- Tam matka zostala - .rzucH osta- 
tni argument. 
ZnaIlismy jego zimny, zdecydowany u- 
por we wszystkich sprawach - przeko- 
nywanie na nic by si
 nie przydalo. W 
milczeniu uscisn
lem jego dlon. Mialem 
wtedy nadziej
, ze nie ostatni raz w zy- 
ciu. I dzis mam jeszcze t
 nadziej
 - 
stary, niepoprawny Don Kichot. 
* * * 
Dzis na tym brzegu minionego dzie- 
sl
ciolecia - wielkiego oceanu - modl
 
si
, aby w sen juz splyn
ly trzy naj- 
straszniejsze zjawy przebytej w
rowki: 
wojna, Rosja i emigracja. Niestety z 
z kazdym dniem staj
 si
 coraz ba.rdziej 
realn
 rzeczywistosci
. 
Sk
d si
 wzi
ly te trzy potwory? 
Splodzila je para prazmor ludzkosci: 
nienawise i fanatyzm. 
Don Kichoci, mniej lub wi
ej smie- 
smi Migdalewicze, buntujemy si
 az do 
obl
kania przeciw tej szalonej parze 
prarodzicow ludzkiego zla. Dlatego jes- 
tesmy wiecznymi emigrantami w kaz- 
dych warunkach i w ka:i:dym srodowi- 
sku - bez wzgl
du na to, czy jestesmy 
wywrotowcami, czy ministrami, czy ba- 
nitami. 


Janusz Kowalewski.
		

/Archiwum_004_02_002_0001.djvu

			- 


2 


--- 


WIADOMO
CI 


Nr 198 


ZYGMUNT HAUPT 


« 


Na samym pocz
 ku to n e Jest Jesz 
cze taka rewelacJa zaskoczen e Jakby 
s 
 wydawalo Jest I
d susza twardz z 
na a daleJ zaczyna s 
 plasko odb ega 
daleko ruchome c ek
ce dalek e mo 
rze Morze 0 znaczy naraz w ele sto N'a 
rzyszaJ
cych s 
 mysl 0 tym fale bo fa 
Ie w adomo d
 do brzegu odchodz q 
przychodz
 nowe N ebo tam daleJ 
spada stromo do mokreJ krechy morza 
A l
d bardzo dobre slowo l
d - 
est tak sam az dz wn e ze n c w tym 
nnego trawka rosn e sob e kam en e 
patyk mogloby to byc ws
dz e na 
wet natkn
c s 
 mozna na pospol te 
sm ec e zm 
ty brudny kawalek pa 
peru pokruszone szklo butelk kawa 
lek deszczulk Potem gdy popatrzec 
po I n brzegu w dac I n 
 przyplywu 
w dac I n E: star
 osadu brudu mor 
sk cgo na wyzszego w osennego przy 
plywu n edawn
 n 
 czy k lka 1 n 
n edawny ch przyplywow B egn
 te I 
n e Jak warstw ce na mapach h pso 
metrycznych morze dochodz do n ch 
s n s 
 Jak n emowl
 I stqd zosta e 
a 1 n a brudu A te az Jest odplyw 
woda odb egla U teJ In przyplywu 
zasm ec s 
 takze morszczynam kto 
r
 s
 kruche p
cherzowe chrz
szcz
 
pod podeszw
 N'ywoluJ
c dz wn
 sen 
sac 
 zadowolen a obrzydzen a Kor 
k kawalk drzewa rozdar a skrzynka 
po czyms tam oczyw SC e m
tna bu 
telka zmatow ale brudne szklo butel 
ka Jak poslan e sygnal od zagub onych 
posrod oceanu n eszczE:sn kow ze slo 
N'am zakl
c Wyplukane wybl chowa 
ne skor py krabow musz morsk ch 
szczezu szkarlupn SW ezo wy 
rzucone sl sk e c alo m
twy sflacza 
Ie JUZ zw sle k edy wyn oslo Je na 
suchy pasek 
Pa rz
 w zwlok m
twy mysl
 ak 
smutno ulozyl s 
 JeJ los k edy z soczy 
stcgo plynnego przes woru wody kto 
y 
 wypeln al nadymal pomagal roz 
w ewac dlug e mack p
cherzyc s 
 
ej glow e m
twoweJ glowonoga k edy 
mogla rozszerzyc wlasny okr
g przez 
wypluwan e m
cen e wody naokolo 
c mur
 rozwodn oneJ sep przyszlo JeJ 
teraz sflaczec oklapn
c jak guma z 
przeklutego balonu wyschn
c pod slon 
cern na brzegu obcego wstr
tn e su 
chego kraJu A ze samemu Jest s 
 tu 
wyrzuconym w E:c przychodz uparta 
analog a pomocn czy mechan zm my 
slen a rytm porownan a a co ze mn
? 
Czy n e Jestem tak m samym zewlo 
k em wyrzuconym na skraJ czy n e fla 
cze 
 n e rozlaz
 s 
 w sucheJ atmo 
sferze ks 
zycoweJ kra u nnego c sn e 
n a Potem znowu strofuJ
 s 
 azeby 
n e wpadac w latw zn
 n e oszuk wac 
s E: la wo zbudowanvm porownan em 
tak za eznyro od przypadku popolud 
n owego spaceru UwazaJ mow 
 sob e 
trzyma s 
 To n e Je t sedno rzeczy 
Potem fa a Lec z da eka ale to n c 
c ekawego Dop e 0 k edy spod JeJ za 
szoru e po pochyln brzegu sp esz
ca 
s 
 gora nab era rozp
du Jak czlow ek 
ktoremu podetn
 nog lec na glowE: 
p 
trzy s E: gora JeJ zakr
ca s 
 w 
strzE:p koguc grzeb en w s en po 
szarpany zr
b przez dob 
 chw l
 po 
nad pochylonym wodam b egn e do 
brzegu zakr
ca s 
 jak tr
bka pap e 
ru wal wreszc e na pasek z dz w 
nym glosem szumem uderzen em za 
czesana wtedy w walek a potem JUz 
rozlewa s 
 wprzod plyc zn
 c enk
 
wod
 I z
c
 pasek Jak mydl ny wy 
chi usn E:te z bal podb ega az do 
mo ch s op skona u n ch Jak p es zdy 
I a 
 y k edy os atn raz chce 1 zn
c 
podeszwy mo ch butow Mozna by la 
two wpasc w megaloman E: k edy sob e 
po nyslec ze przeszla pol oceanu pod 
sloncam gw azdam n osla na sob e 
lew a any rn asta sargassowe sc 
 
gala p oruny p 
trzyla s 
 w morsk e 
waly by w koncu w naJw E:kszeJ poko 
rze w cnoc e teJ pokory polozyc s 
 
urn erac U czy ch - U mo ch stop 
A coz dop ero mow c 0 nnych falach 
k ore d
 zaraz n eustann e Jedna u 
m era a ys 
ce nnych dz e n eustan 
n e uparc e c 
gle tlumem g
stym w 
dac Je da eko podchodz
 nadb egaJq 
zapatrzec s 
 w osy JedneJ wybrac 
sob e edn
 a tu h tyle nnych Na 
tym p asku u tego plask ego wyb zeza 
n e wydaJ
 s 
 grozne wydaJe s 
 ze 
dotrzymu]
 Jak eJs umowy podz alu 
sw a a tam Jest swat wodny a tu Jest 
sw at 
du na gran cy tego dZleJe s 
 
to urn eran e fal 
Zapatrzec s 
 w plask e morze zadu 
mac lone n e to cosmy dotychczas w 
dz el Czub s 
 daleko gdz es sklocone 
zderzen e fal kreseczk fal kreseczk 
mew nad n m Jak SC nk pap eru 
skrawk pap eru podmuch wane w a 
trem 
Tak Jest w spokoJny dz en A n ch 
przYJdz e w atr n ech chmury lez
 n s 
ko n ech mgly zac 
gn
 n ebosklon Ja 
b e mo na oku slepca W edy od morza 
po dz e Jeden c 
g podmuchu zan es 
rozpy on
 slon
 wod
 morsk
 p an
 
IV orze zago Uje s 
 zak p Chce byc 
g ana owe a e rozmamle s 
 0 w grzy 
wa h p anach w brudny ko or n to 
01 wkowy n to z e ony n 0 szary Po 
pa zec ze znaJomego m eJsca w dac 
Jak puchn e woda na podeJsc u do brz 
gu Grzywy mo sk e JUZ p 
trz
 s 
 da 
leko fa e dr
z
 s 
 podnosz
 I Jed 
os a ny n esamow ty glos n ezy 
ce 
ma er chc
ceJ w swym ponurym ry 
ku szum e wygadac swo bo rozpac 
bezwladu D a cZyjeJ przestrog Komu 
na ala m Zagub ony u c enk ego wy 
brzeza wy rzeszczam swo e n enawyk 
none oczy gosc a z gl
b kontynent 
ambasadora nnych u rap en Ta fur a 
rozpacz wody Jaka rozp
tala s 
 
przede mn
 zawstydza m 
 upokarza 
Wydawalo m s E: ze te wlasn e mo e 
wlasne s ap en a m aly byc bardzo 
w elk e fur ack e przychodz
 na obcy 
brzeg nas aw am twarz do w atru 
poprzez Izy wysmagane tym w atrem z 
oczu pa rz
 na nowy dotychczas n e 
znany katakl zm Latwo m opancerzyc 
s 
 oboJ
 nosc 
 pow edz ec sob e ze 
m 
 to n e do yczy ze n e nalez
 do te 
go ze n e mam s 
 czym zanadto wzru 
szac Ale n e da rady pan e kochanku 
Przec ez n e uc ekn
 z tego sw ata na 
lez
 do n ego we wszystk ch Jego cz
 
sc ach Bez wzgl
du na mOJ opor roz 
husta s E: to powol we mn e Jak most 
po ktorym w ry m e przeJdz e kolumna 
p echoty Doda s 
 Jedno drgn en e do 
drug ego JUZ m 
 pon oslo rozbuJa 
10 Az zaczn
 na sob e zap nac gor
cz 
kowo guz k n echby to tam nawet by 
Iy glup e guz k w przenosn mego do 
tychczasowego uporz
dkowanego wy 
m aru Chc albym s 
 obeJrzec za s e 
b e udeptac wokolo s eb e wzrok em 
znaJom
 pewn
 sol dnosc z em Ale 
JUZ Jestem urzeczony JUZ m 
 wz 
Io 
poc 
gn
lo Jestem w paszczy lew ata 
na Ryczy pluJe n es e od mego 
tchn en em grozy Jest n eZYJ
cy a 
straszny Jak zywy Patr
 
A nnym razem stoJ
 u brzegu ka 
m ennego omurowan a malego rybac 
k ego portu Tam stloczyly s 
 domk 
rybakow ch zyc e Jakze nne od zy 
c a m eszczuchow m asta S
 m CZqcy 
w swo ch wypranych z grubego n e 
b esk ego plotna spodn ach ku tkach 
twardz drewn an w swo m zakreslo 
nym w
sko ostro zawodz e Twarde 
Jest wszystko naokolo guma ch but6w 


M 


r 


e 


e 


e 


twarde - I ny kawalk obrob onego 
drzewa mur skladany z c 
Zk ch ka 
m en mur mola plyty kostk kam en 
ne pod nogam Ostre Jest wszystko na 
okolo twarde Sklep k nawet sklep k 
Jest Jak s tak Jak konfesJonal albo bu 
da kordegardy Czarno w n m sl sko 
od br
zowego drzewa tylko k lka ko 
lorowych pudelek z drobn c
 wdz 
czy 
s 
 swym reklamowym kolorkam 
KupuJ
 pap erosy Jest tam stara ry 
baczka ale to starow nka zdrobn ala 
skurczona w czarneJ chustce na ram 0 
nach Jak u wszystk ch rybaczek z bro 
d
 zakr
con
 styka 
c
 s 
 z nosem 
skora na twarzy to zm 
ty wysuszony 
pergam nek uwlos ony tylko na wszy 
stk ch brodawkach kupuJe sob e ty 
ton do faJk czarny ktorego uncJe od 
c naJ
c JeJ z Jego skr
tu Jak ze skr
tu 
smolowaneJ I ny okr
toweJ cos co w 
palen u uderza w c em 
 wszystkIm 
st
zalym wysoczynam n kotyny A 
wokolo domkow Jest pustawo tylko Jak 
flagparada lec
 na w etrze na sznur 
kach gac e spodn e sw ezo wyprane 
porozw eszane s ec dluban na kolo cze 
gos tam domo N'ego a n eco daleJ po 
chyln a na ktoreJ wyc 
gn 
to s atek 
teraz tam cos maluJ
 pakuJ
 w 
szczel ny klak przepoJone smol
 zaw 
sze Jest tam naokolo ta marynarska ry 
bacza g ac arn a polezy sob e czerwo 
na od rdzy sruba bele blachy ale 
wszystko dookola czyste Jakby umysl 
n e uzam a ane na przybyc e gosc a 
Statek wyc 
gn 
 y na susz
 wdz 
czy 
s 
 swo m krzywym n am ktore do 
daJ
 cos z blazensk ego bezecnego po 
czuc a nagosc bo te krzyw zny maJ
 
byc tylko dla wody te wypuklosc 
wkl
sn 
c a 1 n e wykr
ca 
ce s 
 
podchodz
ce maJ
 byc wstydl w e u 
brane oslon 
te obw eszone wod
 a 
teraz ma s 
 wrazen e natkn 
c a s 
 
n espodz ewanego na dz ew c
 w k
 
p el w P erwszeJ chw I Jest cos Jak 
by z szoku 
Dookola dz e e s 
 ta arch ektura 
przywodna nadbrzezna utyl tarna kto 
ra ma do czyn en a tylko z wod
 przy 
budowk budk strazn cze zagrody 
wrota do basenow no sol dny t
g 
barczysty mur mola Jak go tu nas a 
w ana Jak m szlo to w s
s edztw e 
naporze wody trudno sob e wyobraz c 
te wszystk e hydrau czne klopoty bu 
dowlane Ale JUZ to Jest sto wy 
pucza s 
 w stron
 morza A morze? 
Jest tu edno m eJsce zalom czy 
sluza przy basen e gdz e morze zala 
mUJe s 
 Jak prom en w pryzmac e 
Przychodz fala c 
zka Jak kob eta 
przed porodem wm esza s 
 w ten 
wylom ze st
kan em zan m ma czas 
s 
 cofn
c swo m falowym odb c em 
nadb ega druga chyzo skosem wzdluz 
mola tn
ca po drodze Jak kosa naty 
ka s 
 na t
 odb t
 A na to w teJ 
chw I z przec wne strony nadga opo 
wala krotka zdyszana nna teraz 
wszystk e trzy s 
 spotkaly Jest chw 
la wahan a Jakby mocowan a s 
 trzech 
zapasn czek az z tego chaosu wystrzela 
do gory fontanna rozpaczl wa kolumna 
wody rzyga 
ca Jak pod c sn en em 0 
brzym p oropusz wsc eklosc geJ 
ze.r lodowaty zawaha s 
 w pow etrzu 
chi usn e rzuc deszczem mgl
 pra 
sk em 0 kam en e pon es e Je dale 
ko w gl
b wybrukowanego nadbrzeza 
trzask Jak z b czow fornalsk ch I te 
raz wszys ko opada Jakby po tyro na 
t
zen u zabraklo wody w ocean e u 
c ekaJ
 resztk zmywaJ
 wszystko od 
sian aJ
 s 
 warstwy kam en podbu 
dowy cokolu nadbrzcza az ukaze s 
spod skala mokre to lsn 
ce od u 
c ekaJ
ceJ fal sc gaJ
 t
 uc ekaJ
c
 
wod
 strum en e zastrachane wody po 
zostaleJ w zalomach A e to tylko chw 
la bo oto znowu nadJezdza tlusta fala 


s 


s 


h 


a 


u 


m » 


. 


* 


* 


GUSTAW HERLING
GRUDZINSKI 
Zapiski 
S 


Droga na s anokosy w odla obok bazy 
wq k
 kr
t
 sc ezk
 przez podmokl
 
por
b
 okalaJ
c
 oboz potem drewn a 
nym torem przez mlody zagaJn k zno 
wu sc ezk
 przez trzy sw eze por
by 
pob zu rozwaloneJ butw eJ
ceJ SZ3PY 
ktora sluzyla n egdys za sklad narzE:d 
skokam przez k Ikadz es 
t podk adow 
na torfow sku drewn any mostek ndd 
strum en em klucz
cym marszem przez 
wykroty w nast
pnym zagaJn ku 
wreszc e na olbrzym 
 polan
 oto 
czon
 n e tkn 
tym Jeszcze lasem gdz e 
nazaJutrz po ust
p en u sn egow podno 
s la s 
 ku sloncu szeroka ostra trawa 
mokradlowa s 
gaJ
ca n sk emu czlo 
w ekow do pasa 
MOJ Boze s anokosv Czy moglem byl 
przypuszczac gdy Jako mlody chlop ec 
uczylem s 
 dla zabawy kos c w k e 
leck m ze b
d
 k edys zarab al w ten 
sposob na zyc e A przec ez wspom 
nam dz s ten okres ze wzruszen em ra 
dosc 
 bo n gdy JUZ potem n e zazna 
lem rown e szcz
sl wego Jesl chodz 0 
ntensywnosc sw ezosc przezyc a 0 cos 
co p sarze nazywaJ
 wewn
trznym 
zmartwychwstan em Od roku praw e 
wyszedlem po raz p erwszy tak daleko 
za zon
 Jak n egdys stk6w trawy na 
Jedynym spacerze w w E:Z en u grodz en 
sk m tak teraz dotykalem z b J
cym 
sercem kw atow drzew krzewow M 
mo ze d oga byla c 
zka dluga (po 
szesc k lometrow w kazd
 stron
 
szedlem 0 SW c e w brygadz e wyc 
g 
n 
teJ g
s ego lekk m spr
zystym 
krok em a w eczorem wracalem do zo 
ny opalony spracowany nasycony po 
w etrzem Jagodam kraJobrazem 
przes 
kn 
ty zapachem lasu sana- 
Jak g ez chw eJ
cy s 
 na c enk ch noz 
kach gdy s 
 op Je konsk
 JUch
 
Na cze e brygady 57 eJ stan
1 stary 
c esla Iwanow ten sam ktory modi I 
s 
 zawsze do pozneJ nocy na pryczy 
czlow ek c chy spokoJny uczynny roz 
kochany do szalenstwa w roboc e go 
spodarsk eJ N e korzystal n gdy z przy 
w leJow brygad ersk ch lecz wp sawszy 
szybko na drewn an
 deszczulk
 na 
zw ska swo ch podwladnych chwytal za 
kos
 stawal razem z nam w szeregu 
dop ero na godz n
 przed koncem za 
czynal obi czac rownym krokam wy 
m ary skoszonych lanow aby Je prze 
mnozyc w eczorem w baraku przez 
wspolczynn k norm ObaJ konwoJenc 
drzema na cz
sc eJ w dwoch kopkach 
sana na skrajach polany tak ze cza 
sem w dac bylo z daleka tylko srebrne 
gl ce bagne ow zatkn 
tych na szczy 
tach stogow obok zaostrzonych w erz 
cholkow zerdz umacn a 
cych trady 
cYJnych gal
zek z elono czerwoneJ Ja 
rz
b ny Zylo s 
 nam w 
c zac szn e 
dobrze Wychodz I smy do pracy dosc 
wczesn e bo w zon e Jeszcze szarzalo a 
na opalowym n eb e dogasaly ostatn e 
gw azdy Po godz nnym marszu n ebo 
przyb eralo JUz kolor konchy z masy 
perlowe bl
k tno rozoweJ na obrze 


Futra napraw a czyte! 
wUJe 
t W lIIam Street Knightsbridge 
S W 1 
w Bournemoutb 


przecho 


c 


ZYGMUNT NAGORSKI Jr 
Missouri 


W ch ta (Kansas) w grudn u 1949 


Dwa rz
dy graczy stoJ
 naprzec wko 
s eb e S
 pochylen do przodu maJ
 na 
glowach sm eszne helmy ram ona wy 
pchane ochronnym koszulkam Przy 
chodz sygnal pika wyrzucona przez 
Jednego dz e do tylu podana komus 
malo z da eka w docznemu Reszta chwy 
ta tego ktory p Ik
 dostal za r
ce 
za nog czep a s 
 Jego kolan rzuca 
go wreszc e 0 z em 
 Tlum ryczy za 
chwycony Czym n e bardzo rozu 
m em Potem znowu to sarno zaczyna 
s 
 od poc
tku dopok komus n e uda 
s 
 przen esc p Ik ponad 1 n 
 golu 
Wtedy ekstaza tlumu dochodZl do ze 
n tu Naokolo mn e tluszcza s 
 zrywa 
kaze m zerwac s 
 wraz z n 
 podz 
w ac zwyc 
zcow Kansas gra z M ssou 
r Jestem 0 oczony tlumem entuzJastow 
M ssour w 
c przez przekor
 staw am 
na Kansas Coz mn e to zreszt
 obcho 
dz 
W Kansas C ty poznalem poprzedn e 
go dn a starszego pan a ktory staJe s 
 
mo m przewodn k em gospodarzem 
To on uzywa 
c Jak chs sob e tylko 
znanych drog zdobywa dla mn e b let 
na mecz J edz emy nast
pnego dn a do 
Lawrence Poruszamy s 
 rytm czn e w 
kolumn e zlozoneJ z w e u tys 
cy sa 
mochodow rozmaw amy 0 po tyce 0 
czymze bow em nnym mozna rozma 
w ac z zabl
kanym EuropeJczyk em 
ktory Ameryk Jeszcze n e rozum e 
ktory Jedz e na sWOJ p erwszy w zyc u 
mecz p Ik n e nozneJ ale zwaneJ tu 
taJ footballem Syp 
 s 
 w 
c pytan a 
Jak z r
kawa pytan a dobre zle 
wszystk e zm erzaJ
ce ku Jednemu 
Jak mozna wym gac s 
 z teJ awantury 
bez wOjny Gadam odpow adam ale 
nudz mn e to wszys ko p ek eln e 
przestaJ
 JUZ nawet reagowac Jest nas 
p 
c oro Dw e pan e mOJ przewodn k 
Jego przYJac el prezydent Jak egos 
w elk ego koncernu w
glowego Siu 
cham praw e bezbolesn e wykl1i1du prze 
myslowca na temat socJal zmu komu 
n zmu dow aduJ
 s 
 - n e reaguJ
c 
ze to wlasc w e na Jedno wychodz ze 
Angl a dz e w k erunku komun stycz 
nym w temp e szybk m zdecydowa 
nym Poisenn e zadaJ
 Ja z kole py a 
n e dlaczego wobec tego RosJa tak bar 
dzo atakuJe Angl 
 tak bardzo n e mo 
ze dogadac s 
 z rz
dem socJal s 
tycznym ale pytan e to przechodz bez 
echa 
Z trudem wc skamy s 
 w Jak es po 
dworko gdz e Jeszcze Jest m eJsce na 
Jeden samoch6d ruszamy ku stad 0 
now Tlum wal ze wszystk ch stron 
podJezdZaJ
 wyna 
te specJaln e auto 
busy przez glosn k ktos szuka zgub 0 
nego dZlecka ktos nny wzywa zon
 by 
natychm ast wroc la do domu Doc e 
ram po schodkach do swego m eJsca 
un eruchom ony przez nast
pne trzy 
godz ny obserwuJ
 mecz GraJ
 dwa 
zespoly un wersyteck e Trybuny IDle 
szcz
ce 40 000 ludZl s
 zapeln one do 
ostatn ego m eJsca w ele osob sto 
Po JedneJ stron e studenc un wersyte 
tu Kansas tworz q barwny tlum czerwo 
nych koszul Pod ch trybunam k lka 
rown e barwn e ubranych dz ewcz
t dy 
ryguJe odrucham Uumu Na jeden sy 
gnal studenc rycz
 Jedno na drug 
drug e na trzec sp ewaJ
 Jak
s p 0 


Wpodluz tego brzegu d
 ze znaJo 
mym z dawnych czasow ktorego tutaJ 
przypadkowo napa kalem namow lem 
na ten spacer bo chc
 kon eczn e do 
w edz ec s 
 edneJ rzeczy Jest m bar 
dzo n ezgrabn e bo new em Jak za 
cz
c Jak dokladn e Jest Jego stosunek 
do sprawy Ie ez on sam w e Ie ze 
chce pow edz ec 
Zagadn
lem go wreszc e n c 
s 
 n e s ala Opow edz al m troch
 
Jakby zaskoczony ale n e bardzo od 
pow edz al w szczegolach ale tak bylo 
to ogo n kowe Opow edz al m ze z 
m£	
			

/Archiwum_004_02_003_0001.djvu

			- 


Nr 196 


WIADOMO
CI 


« 0 sierotce " swift tt 
i utrudzonych cudzoziemcach » 


r 
l 


Podr
cznik. do naukl polsk ego dla 
Angl kow ulozony przez p Corbr dge 
PatkanlOwsk
 ) ukazal s 
 w ser 
«Teach Yourself Books Tym razem na 
wet Czes nas n e ub egl1 I ze SloWlan 
Jestesmy w ser 1 Jedyn n euchronne 
go towarzystwa RosJan n e 1 c
c A 
przec ez dwa lata temu Jeszcze mozna s 
 
bylo martwlc ze np tak e popularne 
wydawn ctwo podr
czn kow J
zyko 
wych Jak Colloqu al Manuals Trub 
nera (Londyn) nteresuJe s 
 malaJsk m 
arabsk m czy nnq egzotyk
 nas porn 
)aJqc Tym razem n e Jestesmy n eobec 
m 
Juz to samo ze mamy do rozporz
 
dzen a zw 
z:ly przez fachowe p oro na 
p sany podr
czn k Jest duzq zaslug
 au 
tork Trzeba Jednak poddac tresc ks 
 
zeczk ska peloWl krytyczneJ anal zy 
Zaczn emy od sprawy a te.rnacJ glo 
rl.owych ktora numo wlelce mteresu 
 
ceJ rzeczy Grapp na l mroduct on pho 
netique a 1 etude de la langue polo 
naIse» Paryz 1944) n e zosta!a Jeszcze 
calkow c e 1 zadowalagco przedstaw 0 
na Punktem wYJsc a n echaJ b
Zle 
lekcJa sZoOsta traktu qca 0 dopeln aczu 
I czby mnog eJ rzeczown kow n Jak ch 
typu ploro serce 
«Koncowkowo» przypadek ten nalezy 
do sympatyczmeJszych skoro typem za 
sadn czym obeJmuJqcym przygn ata 
c
 
w 
kszosc rzeczown kow Jest tu typ 0 
koncowce zero plOr serc Ale wzorem 
rozy s
 1 ko ce Chochlik. fonetyk po 
staw! tu n egdys wysok e bar ery cel 
no paszportowe na ktorych zdaJe s 
 
w s ec danteJska tabl czka «Lasc ate 
ogn speranza vo ch entrate» Zna!em 
cudzoz emcow ktorzy przez bar ery te 
szcz
s w e s 
 przekalapuckal ale wy 
czyn ten okup I clem w poc e placonym 
obf c e Naszym belfe.rsk m zadan em Jest 
gdzie mozna obn zen e tych bar er 1 w 
teJ mysl rozpatrzymy tu koleJno trzy 
reguly alternacYJne podane przez au 
tork
 
Owoz p sze p Patkan owska ze 
«nouns W th 0 as root vowel change 
th s 0 to 0 (rzeczown kl z 0 Jako 
samoglosk
 rdzennq Zlll1en aFI to 0 
na 0) pole pob Rozwazn e doda 
Je dhere are some ex ept ons (Jest tro 
ch
 wYJqtkow) ;lezlOro ;lezlor» 
Rzeczyw stosc przedstaw a s 
 zasad 
n czo maczeJ Wym ana 0 0 wyst
puJe 
w nast
pugcych .rzeczown kach €lolo 
€lol dobra dobr kolo kol loze 
toz morze morz pole pol przy 
sloWie przyslow (obok przyslow) SIO 
10 5101 slowo slow wrota wrot 
zboze zboz zlOla zlOl zloze zloz 
(zlozy) Od wym any uchylaJ
 s 
 - 
)ak gdyby chc
c ulatw c zadaa e cu 
dzoz emcow nast
pugce neutra 
blerwlono blerwlOn dzwono dzwon 
grono gron lone Ion naslOna nasion 
wrzeclOno wrzeclon (z n) slonce 
slonc (z n) baJoro baJor ;lezlOro Je 
zlOr (z r) bloto blot n eb osa me 
bios oko ok (na rosole) prose pros 
rzemloslo rzemlosl rzesw10 rzeszot 
wOJsko WO;lsk twory wzgard we na 
sk od tych rzeczown kow utworzone 
np blocko block Jeuorsko JezlOrsk 
wszystk e na stwo z 0 przed stwo np 
kilka domostw mam JUZ dosyc tych 10 
trowstw I szelmostw z okol cznych 
probostw grupa przedsl«:blOrstw od os 
tatn ch DlIStrzostw sw ata uplyn
lo 
p astowal k lka prezesostw 0 tych 
tworow pochodzl z ow elementu przy 
rostkowego ale sformulowan e autork 
l.e iilterna J podlega root vow
l e 
wytrzymaloby krytyk oparteJ na sze.r 
szym zespole faktow W kazdym raz e 
rzeczown kow zachowuJ
cych 0 Jest n e 
co w 
ceJ wobec czego pod ana przez 
autork
 regula n e wydaJe s 
 sluszna 
Pon ewaz z rzeczown kow wym en a 
nych w podr
czn ku morze pole slowo 
zboze wykazuJq alternacJ
 a bloto Je 
Zloro slonce I wOJsko - new 
c 
gdybysmy stan
l na stanow sku regu 
ly dostateczneJ dla mater alu podawa 
nego przez podr
czn k (a tak typ re 
guly mozna czasem stosowac) - nale 
zaloby po prostu stw erdz c ze rzeczow 
n k n Jak e na 0 e a bo zachowuJ
 0 
sylaby drug eJ od konca albo zam e 
n aJ
 Je na 0 
Znaczn e gorzeJ wypadlo przedstaw e 
n e drug eJ alternacJ Nouns w h «: 
as the root vowel change the 
 to !j, 
(rzeczown kl z «: Jako samoglosk
 
rdzennq zm en aJ
 cwo «: na !j,) 
sw «:10 sw!j,1» Cale szcz
sc e ze n eco 
n zeJ zauwaza autorka z «nouns of the 
type SWl«:1o are not numerous n Pol sh 
(.rzeczown kl typu SWI«:tO n e s
 w pol 
skun 1 czne)>> Tylko ze to byna mn eJ n e 
ratuJe sytuacJl Ta zas Jest wysm en 
ta SWI«:10 Jest po prostu lZolowanym 


1 


1) Teach YourseU Polish By M Corbr dge 
patkanlowska M A Ph D Londyn Hodde 
and Sough on fo The Eng sh Un ve 5 es 
P ess 948 st VIII 276 1 8bb 


wYJ 
tk em dz wadlem posrod tych 
neutrow ktore rozwazamy Owszem 
gramatyk wym en aJ
 I01«:SO ml«:s) ale 
forma ta przebrzm ewa JUZ nu!!:S sta 
Je s 
 wyl
czn e (prawdopodobn e n e 
tylko wskutek n ezm erneJ rzadkosc 
dop 1 mn od I01«:SO autorka opuszcza 
t
 fOIm
 w pod.r
czn ku zupeln e) W 
przec w enstw e do teJ s erotk cala ma 
sa neutrow pozostaJe w erna !;wemu «: 
S
 to rzeczown k na e zbudowane na 
un eslowach b ernych czasown kow 0 
rdzen u zakonczonym na nosowk
 (CI«:C 
Z3.J«:C zakl«:c 1 t d) oraz czaso 
 kow 
typu drgn!j,c (drgm«:c OS !j,gn 4	
			

/Archiwum_004_02_004_0001.djvu

			4 


WIADOMOSCI 


Nr 196 


NAJINTELIGENTNIEJSZYM PODARUNKIEM NA GWIAZDK
 
JEST POI.ROCZNA PRENUMERATA (OD 1 ST1'CZNIA DO 1 LIPCA 1950) 
«WIADOMOSCI» 


po specJalneJ zmzoneJ ceme gWJ8zdkoweJ 
30s za pol roku w ZJednoczonym Krolestw e czy tez za gramc
 zamlast normal 
neJ ceny 36s w ZJednoczony n Krolestwle 45s za gran c
 
Zgloszema wraz z czek em lub postal orderem na sum
 30s wystawlOnym na 
zleceme Pohsh We ters AssocIation nalezy nadsylac wraz z nazw sklem 1 ad 
resem osoby dla ktoreJ Wladomoscl» s
 przeznaczone do wydawmctwa WJ8 
domosci 27 Rosary Gardens Londyn S W 7 
Do plerwszego numeru dol
czone b
d
 - Jako prem urn - numer gWJ8zdko 
wy oraz - w 1m emu of arodawcy - pu
kna karta z zyczemam sw 
tecznyml 
(reprodukcJa Matkl Boskl
J z .r
kOpISU flamandzklego z r 1500 ze zblOrow Bn 
bsh Museum) 
SPECJALNA ZNIZONA CENA GWIAZDKOWA OBOWli\ZUJE TYLKO DO 
1 STYCZNIA 1950 


GI.OS NADBEREZYNCA 


Do redaktora ,,\Vladomoscno 


Przypadl ml wlelkl zaszczyt ze plerw 
szy zwrocilem uwag
 na p kn
 kSI
Z 
k
 Flonana Czarnyszewlcza p t Nad 
berezyncy» Poowu
c lem JeJ dluzsze 
sprawozdame w nr nr 120 1 124 tygod 
n ka Lwow 1 WIlno w ma u 1 czerwcu 
b r podkreslaJ
c JeJ wartosc eplck
 0 
raz wartosc Jako dokumentu To tez u 
cleszylem Sl
 ze te same wartosci epo 
pel Czarnyszew cza podkresl I p J 
drzeJ 
GIertych ( Wadomosc nr 174) N e 
stety p G e.rtych - przy okazJI chwale 
ma Czarnyszew cza - wysun
l k Ika 
tez «hlstorycznych ktore z mo eJ stro 
ny Jako nadberezynca musz
 wywo 
lac gor
cy protest 
mkt go [obszaru w w dlach Bere 
zyny 1 Dmepru J w pozostalych polsklCh 
zlemlach za cz
sc PolskI JUz n e uwazal 
Kogo p G ertych nazywa n kLm ? Mo 
ze Pilsudsk ego ktorego lde
 bylo przy 
I
czeme do RzeczypospohteJ wszystk ch 
Zlem Wlelk ego KSI
stwa L tewsklego z 
gramc
 na Dn eprze? Caly wlelkl ob 
szar na wschod od Bugu 1 az po Dn epr 
byl pod wzgl
cm narodowosc owym 
obszarem mn CJ w 
ceJ Jednohtym zwla 
szcza gdy chodzl 0 procent ludnoSCI mo 
WI
ceJ po polsku Wszyscy - od Bugu 
do Dn epru - byl smy tam Lltwma 
m (w odrozn en u od Koron Jaszow ) 
a Jezeh po P c.rWSZCJ wOJme przestal 
smy s eb e tak nazywac to stalo s 
 to 
ze wzgl
dow ze tak pow em - eufcm 
stycznych Okol ce M nska BobruJska 
W teh
ka 1 Mohylowa byly zupeln e tak 
sarno polsk e Jak okol ce Grodna lub 
Nowogrodka Polskle byly m asta 1 m a 
steczka Jesh n C hczyc ludnosc zydow 
sk eJ lub lmportowanych na posady u 
rz
dmcze RosJan polskle byly dwory 
z em ansk e (wtedy mow 10 Sl
 obywa 
tclsk e) z wYjqtk em skonf skowanych 
po powstan u 1863 polsk e - zascJ8nk 
zagrody dworkl 1 okol cc szlacheckle 
(Nle potrzebuJ chyba dodawac ze na 
tym wlelk m obszarze WIlenszczyzna 
zachodma byla pon ek
d monol tow
 
wysp
 z olbrzym 
 przewag
 ludnosci 
rdzenn e polsk eJ zarowno w WIln e Jak 
1 w przyleglych powatach) Nasladu 
c 
p G e.rtycha moglbym z rownym powo 
dzemem pow edzlec ze u nas w Mm 
szczyzn e mkt» me uwazal za polsk
 
np Zlem Czerwlensk eJ Tego n e po 
w em choc mleszkal smy na kresach 
tak dalek ch w geograf I Zlem polsklCh 
byhsmy dosc mocn 
Teraz 0 Ioh zen anstwa kresowego 
Jest taka moda na emlgracJI ze s 
 0 
tym Zlem anstwle albo mllczy wstydl 
Wle albo Sl
 Je osm esza albo Sl
 mu 
ordynarme wymysla Pan G ertych cy 
tUJ
c z 577 stron n 4 0 Nadberezyn 
cow tylko Jeden ust
p Jakby ze sma 
k em powtarza meprzemyslane zarzuty 
Cza.rnyszewlcza ze z em anstwo nadbe 
rezynskle pogardhw e traktowalo Iud 
nosc ubozsz
 ze bylo absolutn e bez 
czynne esh chodz 0 podnoszen e os 
wlaty wsrod pobratymcow ze wreszc e 
tchorzl w e uc eklo przed bolszew kaml 
Wszvstk e te zarzuty s
 absolutn!!, n e 
prawd
 Stosunek ludnosc bogatszeJ do 
ubozszeJ byl nad Berezyn
 mn CJ WI" 
ceJ takl sam Jak w mnych bardz eJ de 
mokratycznych kraJach Stw erdzam ze 
co naJmmeJ 90 ° dworow z em ansk ch 
nad Berezynq byly to me tylko centra 
polszczyzny ale 1 osrodkl op ekl spo 
leczneJ z ktorej ludnosc okohczna bez 
wzgl
du na JGzyk 1 w ar
 czerpala po 
moc leczmcz
 1 nn
 Czerpala tez po 
moc duchow
 uczeszczaJ
c na nabozen 
stwa w kaphczkach dworsklch (na na 
bozenstwa te przychodzIl cza::;e n rzecz 
c ekawa prawoslawn) A dZlalo s 
 to 
w okol cach 1 czasach gdy do naJbl z 
szego lekarza lub kSI
za bylo po 60 
WleceJ worst zleJ drog W em ze Wle 
lu wspolczesnym wyda Sl
 to ckl w e 
f lantrop Jne I sta.rosw ecko patnarchal 
ne Ale te rzeczy trzeba m erzyc m ar 
k
 tamtych czasow gdy zadna pomoc 
spoleczna - an rzqdowa an samorz
 
dowa - n e stn ala 1 gdy nawet te 
n ew nne praktyk zlemlanskle byly w 
podeJrzen u u wladz rosYJsklCh Dodam 
Jednak Jeszcze Jedn
 mformacJ
 hlStO 
ryczn
 0 ktoreJ Jakby Sl
 zapom na 
Oto me przesadz
 Jesh pow em ze co 
naJrnn eJ polowa dworow Zlem ansk ch 
prowadzlla taJne szkolkl polsk e plac
c 
slone lapowkl ur adn kom stanowym 
prystawom I popom donoslclelom a 
czasem plac
c grube grzywny lub na 
wet odsladuJ
c kary wI
zlenne Po 
r 1915 gdy z em e nadberezynskle zala 
la fala uc ek n erow z Kongresowkl 
wladze rosYJskle zezwolly na otwarcle 
szkol polsk ch dla uchodzcow PolskI 
Komltet Pomocy Ofla.rom WOJny 1 Pol 
ska Mac erz Szkolna w M nsku LItew 
skIm ktore sprawy szkolmctwa uJ
ly w 
swe r
ce byly zdumlOne (w nstytuc 
Jach tych zas adah przewazn e me auto 
chtom) zastawszy n emal gotow
 s ec 
polsklCh szkol I szkolek OCZywlscle 
kazda klasa spoleczna ma typy dodatn e 
I uJemne Byl tez z emIame aspoleczm 
egoisci sk
pcy lub - moWI
C z ro 
sYJska - samodurzy» Ale me byh w 
wI
kszosc 1 me mleh mlru u pozosta 
Iych z em an N e wychylaJqc Sl
 daleko 
poza gramce meJ wlasneJ para! 1 po 
Wlem ze typaml Zlem an byh raczeJ Zle 
m an e spoleczmcy 1 fIlantrop Jak np 
Wltold Wankow cz z Kaluzyc (zamordo 
wany w r 1942 przez Gestapo) lub Ka 
rol N ezabytowskl z Bacewlcz (pozn eJ 
szy m n ster roln ctwa wspomn any 
przez Czarny::;zew cza Jako N esm ertel 
ny) lub Jelscy spod M nska 1 wlelu 
wlelu nnych Zarzut tchorzl weJ u 
cleczk Jest zabawny A co m el smy 
rob c? Sledz ec z zalozonyml r kam cze 
kaJ
c az nas bolszewlcy wyrzn
? A czy 
my z obecneJ em gracJI (bo wtedy to tez 
byla SUI gener s emlgracJa) I
czn e z 
p G ertychem tez tchorzhw e uc e 
khsmy z KraJu? Za.rzut ten Jest zabawny 
Jeszcze I dlatego ze bylo rzecz
 powsze 
chme znan
 IZ w latach 1917 1920 e 
lement ochotmczy w polsk ch formac 
Jach wOJskowych a potem w wOJsku 
polsklm skladal Sl
 w olbrzymleJ wI
k 
SZOSCI z mlodzlezy zlemlanskleJ Synek 
Zlem anskl n e ld
cy na ochotn ka do 
ulanow lub dekuJ
cy Sl
 na wOJskoweJ 
posadzle kancela.rYJneJ czy OswJ8toweJ 
byl WYJqtk em ktory potw erdza regu 
I
 Czarnyszewlcz z ktorym od kllku 
mleSI
CY Jestem w OZYWlOneJ kocespon 
dencJI przyznal ml ze przesadzil w 
sweJ oceme Zlem anstwa nadberezyn 
sk ego 1 oblecal ml ze z druglego wy 
danla (ktorego z calego serca zycz
 za 
rowno autorowl Jak kultu.rze polskleJ) 
usume krzywdz
ce zlemlanstwo ust
py 
a zwlaszcza wyrzuci obcy no 1 troch
 
mem
dry slogan tytulowy Nle za bur 
zUJow ldzlemy» Nlestety - na raZle 
scnpta manent Czarnyszewlcz byl w 0 
wych czasach bardzo mlodym chlopcem 
1 mogl duzo rzeczy me wledZlec me 
wldzlec I me rozumlec Nadto mleszkal 
na wYJ
tkowym nawet na tamte za 
padle strony odludzlU lesnym gdzle me 
mogl bezposredmo obse.rwowac wza 
Jemnego stosunku trzech pot
 dwo 
ru polsklego WSI blaloruskleJ 1 zascIan 
ka polsklego To go usprawledhw a Ale 
p GIertych - hlstoryk znaJ
cy nawet 
takle szczeg61y Jak cyfry Polakow 
poslow do plewszeJ Dumy rosYJskleJ mc 
me ma na usprawledhwleme gdy z WI 
docznym zadowolemem cytuJe falszywe 
zarzuty Czarnyszewlcza 
(Zaznacz
 w naWlaSle ze JUZ po raz 
drugi spotykam u p Glertycha cyfry 


M 


c 


. 
1 


s 


Jak Sl«: za(z«:la «Encyclopaedia Brl 
tanmca» Plerwsze wydame slawneJ 
encyklopedn EncyclopaedIa Bntan 
mca (ktoreJ tytul Jest Juz dZlslaJ 
anachromzmem przeszla ona bowlem 
na wlasnosc amerykanskleJ flrmy 1 Jest 
drukowana w Ameryce) ukazalo s 
 w 
r 1768 Encykloped18 skladala Sl
 wow 
czas z trzcch tomow m quarto 1 zostala 


Comment Ie 
les aveux 


ell an 


e 


a 


w opmn publ czneJ z chwIl
 wybuchu 
wOJny wycofal Sl
 z pohtykl 
Marxisci mu;dzy sob!!, W Belgradzle 
ukazala Sl
 ks 
zka Jednego z czolowych 
ldeologow JugoslowIanskleJ partn ko 
mumstyczneJ Bonsa Sicheria Komu 
mzm I oJczyzna» W kSI
zce teJ S cheri 
dowodz ze Marx Engels I Lenm byl 
- Jesh przYJ
c obecne krytena sowlec 


N. K. V. D. arrache 
II spontanes " 


, 

 3'1 -I 
, ea. ;. 
 

 
t 
. 
 


La pubJ.cofton du temolgnoge de M Stypulkowskl 
commencero demom dans LE FIGARO 


SWletny dZlcnmk paryskl Lc Figaro oglasza wspommcma Zblg 
ruewa Sbpulkowsklego z r 19,15 p t Jak N K \\ D wyrywa ze 
znama spontamczne» 


ulozona - Jak mozna bylo wyczytac z 
karty tytuloweJ - przez towarzystwo 
gentlemenow ze SzkocJI W rzeczywis 
tOSCI towarzystwo to skladalo s 
 z 
Jednego gentlemana drukarza edynbur 
skiego nazwiskiem WIll am Smell e 
Drugle wydan e ktore ukazalo s 
 w 
la tach 1778 - 1783 skladalo Sl
 JUZ z 
10 tomow Redaktor Jego James Tyler 
byl rownoczesme autorem trzech czwar 
tych tekstu Za sWOJ
 prac
 otrzymy 
wal on wynagrodzen e w WYSOkOSCI 17 
szyl ngow tygodmowo Dla porownan a 
warto zaznaczyc ze z poc
tklem stu 
lec a Pope za przeklad Homera dostal 
od wydawcy 5 300 funtow Kledy po 
mocmkom SWOlm w pracy nad przekla 
dem Pope zaplac I Jedne nu (Drome 0 
w) 600 a drug emu (Fentonow) 300 
fun tow podn osly Sl
 glosy pomaw a 
J
ce go 0 sk
pstwo 
Nowy typ okladkl Wydawmctwo 
The Cresset Press stworzylo po szere 
gu prob nowy tym okladk Jest ona po 
wleczona meprzemakaln
 mas
 pIa 
styczn
 I me tak latwo s 
 brudzl 
Napoleonskle odkrYCIe H storyk cza 
sow napoleonsk ch I wydawca Paml
t 
mkow Napoleona Somerset de ChaIr 
znalazl w prywatnym zblOrze brygadle 
ra I A Bruce a sprawozdan e z kam 
par. eglpsk eJ podyktowane przez Bo 
napartego gen Bertrandowl z popraw 
kaml Jego r
k
 
Corka Mussohmego Corka Mussoh 
mego 1 zona rozstrzelanego w r 1944 
wlosklego m mstra spraw zagramcznych 
Edda CIano zostala redaktork
 dz alu 
koblecego nowego wlosklego magazynu 
Insleme (Razem) Glownym zadamcm 
plsma ma byc apoteoza ZYCIa rodzm 
nego» 
Lord RuncIman Zmarly w wleku lat 
79 hberalny pohtyk Lord Walter Run 
Clman znany glowme w SWlec e ze swo 
JeJ mefortunneJ mlSJI do CzechoslowacJI 
w slCrpmu 1938 zostal po raz plerwszy 
wybrany do parlamentu w wyborach 
uzupelmaJ
cych w Gravesend w r 1898 
w ktorych to wyborach zwycl
zyl swo 
Jego konserwatywnego przeclwmka 
W nstona ChurchlHa Church II gratu 
lUJ
c mu ZWycl
stwa powledz181 po 
dobno Do w dzema Jeszcze me po raz 
ostatm sWIat 0 nas slyszy» MISja do 
CzechoslowacJl wykonczyla Runc mana 


2 KSI
ZKI 


k e - «kosmopohtaml a obecny so 
w eckl antykosmopohtyzm n e Jest n 
czym mnym n z mask
 rOSYJsklego na 
cJonal zmu Slcherl w szczegolnosc wy 
sm ewa Jako z gruntu me mal x stow 
SkI rosYJskl szowlmzm 1 przechwalkl 
ze kultura rosYJska mkomu w SWleCle 
mc me zawdZ1
cza 1 ze Jest samorodna 
WYPE:dzony korespondent Wladze so 
wleckle odmow Iy odnowlen a WLZY Jo 
sephowl Newmanow korespondentow 
New York Herald Tnbune» wpuszczo 
ne nu do ROSJI na specJaln
 nterwenc 
 
Stassena u Stahna W Moskwle pozo 
stalo dzlslaJ wszystklegt> p 
c u kores 
pondentow amerykansk ch 
SfJlmowany "alter Scott Hollywood 
postanowil sfllmowac Ivanhoe Wal 
tera Scotta FIlm ma byc zrob ony w 
SzkocJ dok
d wyslano JUZ specJahstow 
ktorzy maJ
 wybrac zamek naJodpo 
wledmeJszy na teren akcJI Wybor po 
w n en pasc na zamek w Con sborough 
ktory - Jak wlemy z hstow Scotta - 
m al dla n ego szczegolny urok 
AustralIJskle malalstwo JaskmJOwe 
EkspedycJa k erowana przez poludmo 
woaustral Jsk ego etnologa C P Mount 
forda wykryla w Ob n (150 mIl od 
portu Darwm) Jask m
 w ktoreJ zna 
lazla mezwykle clekawy 1 doskonale za 
chowany fryz przedstaw aJ
cy ryby 
ptakl zw erz
ta 1 ludZI Fryz nalezy do 
tego typu prym tywnego malarstwa 
ktory hlstorycy sZtukl okreslaJ
 Jako 
sztuk
 promlem Rontgena t J w kto 
reJ na cIalach ludZl 1 zw erz
t zazna 
czone s
 lch wn
trznoscl Ma on repre 
zentowac naJbardZleJ rozwlm
te sta 
dlUm tego typu SZtUkl JaskmIa znaJdu 
Je Sl
 w zupelme bezludneJ dZlslaJ 0 
kohcy 
Chlnskle przysl«:gl Wed lug popular 
nych chmsklch zwyczaJow prZYSI
ga 
nablera waznOSCl wtedy kledy prZYSl
 
gaj
cy na dowod prawdomownoscl swo 
lch slow gasl SWIec
 albo tlucze spodek 
Uroczysty sposob przysl
g to prZYSl
 
ga z UCl
Clem glowy kOgUtOWl Cere 
moma odbywa Sl
 w sWl
tyn po mod 
lach do przodkow 1 spalemu kadzldla 
Co to Jest papleros Abraham L ncoln 
me znosil palaczy 1 palen a Papleros 
- powledz al kledys - to sm erdz
ce 
zlele maJ
ce na Jednym koncu oglen a 
na drug m durma» 


DARMO 


jedn
 Jako nagrodt: wsto;pnl\ - drugij Jako upom nek gW18zdkowy od Klubu 
Ksi
zk Polsk ej - otrzyma kazdy nowowst
PUJ
CY (w grudmu b r) cz!onek Klubu 
po nabyc u przynaJmn eJ JedneJ z ks 
zek wym en onych n zeJ Na nag od
 wst
pn
 
przeznaczamy wstrz
saJijC
 ks ijzk
 Ady Halpern p t SPOKOJNE ZYCIE Upom nek 
zas gw azdkowy kazdy nowowst
PuJ
cy cz!onek K ubu sam wyb erze na podstaw e 
otrzymanych katalogow 
WIELKI "YBOR GWIAZDKOWY 


KLUBU 


KSII\ZKI 


POLSKIEJ 


Jozef Weyssenhoff SOBOL I PANNA C6z moze bye p 
kn ejszego n z polska puszcza 
pema zw erzyny !owy na sobo a pann
 Po owan e m !osc 0 az obraz n e 
stn eJijcego JUz SW ata po II. eJ arystok aCJ z em anstwa zlozyly s 
 na urocz
 
powesc a cydz e!o naszeJ I te atury N ezapomn ane op sy polsk ego kraJobrazu oraz 
czar p ozy Weyssenhof a tworzij fascynuJijc;j lektu 
 - Nowe a tystyczne wyda 
n e Cena 21 s dla czlonkow Klubu 14 s 9 d (przesylka 9 d ) 
Giovanru Boccacclo VEK,\.MERON Arcyaz elo I te atu y w osk ego od odzen a kt6re 
wywa 10 przemozny wp!yw na cale p sm enn c wo europeJsk e DEKAMERON Jest 
Jednym z tych weill. ch u worow II. asycznych kto e n gdy s 
 n e starzeJij lecz za 
w ze f apuJij Peine (n e II. ocone) wyaan e luksusowe z okazJ 600 lec a ukazan a s 
 
ks ijzk p zeklad Edwdrda Boye z d zewo ytaml August no de Zan - 5 tomow 
Cena 75 s dla czlonkow Kiubu 58 s 6 d (przesylka I s 6 d ) 
Fen more Cooper SL:l'lEG NaJwyl> tn eJ za powesc h storyczna slynnego p sarza 
amerykansk ego II. 0 eJ akcJa pe na nap 
c a rozgrywa s 
 podczas wOJny 0 n epo 
dleglosc S anow ZJednoczonych K m byl taJemn czy szp eg Wysok m dygn ta zem 
czy vo pol ym op yszk em Po cZYJeJ siron e dz alai Awanturn CZe przygody Harweya 
md 0 maJij rownych sob e a wyp awy wOJenne potyczk 1 zasadzki nad rzek
 Hudson 
stanow 
 tlo romansu mlodz u II. eJ uroczeJ Fanny z maJO em Dunwood e Pokazny 
om z us racJam Cena 18 s dla czlonkow Kiubu 12 s 9 d (przesylka 9 d ) 
pawel de KrUlf WALKA NAUKI ZE SiUIERCI1\ N e chc
 umrzec Za duzo Jest 
ptakow II. orych sp ewu n e znam a poznan e n e znanych m glosow wymaga duzo 
duzo czasu Tym slOWdm rozpoczyna s 
 ta slynna ks 
zka II. ora przedstawa zma 
ga a wspolczesneJ medycyny ze sm erc 
 Z lustracJam pokazny tom praw e 
400 st on tekstu Cena 24 s 6 d dla czlonkow Klubu 16 s 6 d (przesylka 1 s ) 
Aleksander P skor SII>DE
1 EKSCELENCJI I JEDNA DA
IA pasJonuJijcy oryg 
na ny romans h s oryczny ukazuJijcy burzl We zyc e p 
kneJ Gabr el Ks ijzka 0 
czasach gdy h stor a swata rozstrzygala s 
 na polach b tew lub W syp a n ach 
p 
Knych kob e 333 s on teks u 0 az 40 stron us racJ drug e (nowe) estetyczne 
wydan e po sk e - Cena 8 s 6 d dla czlonkow Klubu 6 s 3 d (przesylka 6 d ) 
Prol dr Waclaw Ledn ck LIFE AND CULTURE OF POLAND Nap sana p 
knym 
J
zyk em ang e sk m sw e na ks ijzka 0 zyc u 1 kulturze Polsk Na upominkl gWlazd 
kowe dla brytYJ
klch przYJac 01 Po nformuJe ch ona Jail. wysok m os 
gn 
c am 
moze s 
 POSZC.lYc c nasza kultura I te a u a 330 stron teks u wydan e ame ykan 
sk e w opr ploc - 
ena 18 s dla czlonkow Klubu 13 s 6 d (przesylka 9 d ) 
Cz onk em K ubu moze bye katdy czlonkostwo jest bezplame wymaaana est 
Jedy Ie oplata wstt:pna 4 Ii & d CzlonkaIIl1 Klubu moalj bye r6wnlez hostele kola 
komba.. ck e I n e organ zacJe b bl otekl szp tale 1 t p Przyjmowane Slj tane 
.lg!oszen a zb orowe (od paru osob w go 
) tych klorzy pragnlj zorgamzowae wsp6lnlj 
b bl otek
 na zasadach spoldZleln czy em czeJ InformacJe w tej spraw e przesylamy 
odwroln e po olrzyman u znaczka vocztowego Kazdego mleslijCa Klub of arowuJe 
swo m czlo kom do dowolnego wyboru p zy aJmn eJ 4 wysoce rnteresujljce I warto 
SC owe kSl
zkl po cen e od 25 . do 40 . nUsze.! Od katalo&owe.! - zapewn1a.!IjC .!edno 
czesn e I czne nagrody w postac kslljzek gratis Nowowst
pu.!
cy czlonkowle ma.!1j 
przyw leJ nabywan a po cerue kluboweJ ltslijZek. ktore uk.azaly 8i
 w poprzednIch 
wybo ach 
zg!o..zenla na wst
plenie do Klubu (wraz z oplatlj wstt:pnlj nale:tnoAcllj za wybrane 
ks 
zkl I lch przesylk
) nalezy nadsylae listown e lub na nUe.! pOdanym kupon1e do 
POLl
H BOOK CLUB, C 0 THE VISTULA PRESS LTD. 
t49 Oxford Street London W 1 
(nalezy WYCI
C wypelmc I wyslac) 
Do POLISH BOOK CLUB C 0 THE VISTULA PRESS LTD 
Proszt: 0 przyj
cle mnle jaka czlonka do Klubu Kslljtkl Polskle.! I 0 przyslanie mi 
ksl
zek oznaczonych krzytykiem 
o SOBOL I PANNA 0 DEKAMERON 0 SZPIEG 0 WALKA NAUKI ZE 
SMIERCli\ 0 7 EKSCELENCJI I JEDNA DAMA 0 LIFE AND CULTURE 
OF POLAND 
w zalijczenlu przesylam oplat
 wst
pnll c. & d oraz naletnoAe za wybrane lalljikl 
I Ich przes)lk
 Prosz
 r6wnlez 0 przyslanle mi bezplatnle {.Jako nallrody wst
pnej) 
ks 
zk pt SPOKOJNE ZYCIE Na przesylk
 te.! ks ijzkl zalijczam & d Ksi
zkt: na 
upom nek gw aZdkowy wyb or
 na podstaw e otrzymanych katalogow 
Ogolem p zesylam 
Imlt: nazwtsko I dokladny adres 
(drukowanyml literaml) 


K 


s 


p 


r 


o 


e 


dotycz
ce poslow do Dumy rosYJsk ej z 
Zleml mmskleJ 1 mohylowskleJ Dobrze 
czym p G ertych ze me Sk
PI nam na 
byteJ wledzy lecz zle czym ze n e pod 
daJe tych cyfr gl
bszeJ anal Zle opar 
teJ na dokladneJ znaJomOSCl owczesnych 
stosunkow na Blalorusl Taka gl bsza 
anahza doprowadzllaby go do c ekawych 
wmoskow N e rozp sUJ
 Sl
 na ten te 
mat bo zaJ
loby to zbyt duzo mleJsca 
lecz sluz
 p G ertychowl bhzszym wy 
Jasmen amI) 
Wreszcle - ostatn a uwaga W szere 
gu mlstern e ulozonych lecz troch
 
m
tnych zdan p Gle.rtych nasuwa czy 
teln kOWI wrazeme ze to kola «mepod 
leglosclOwe w Warszawle (cudzyslow 
p Glertycha) spowodowaly pulapk
 w 
ktor
 wpadl gen Dowbor 1 Jego ka 
pltulacJ
 N e Wlem Jak e to kola ma 
na mysll p G ertych 1 new em Jak 
tam bylo w maJu 1917 lecz Wlem ze 
kap tulacJ byh przeclwm wlasme em 
sarlUsze leglOnowl ze to on chc eh b c 
Sl
 z Nlemcaml I ze to om - w trag cz 
n
 noc maJow
 1918 - urz
dzll1 slyn 
n
 rewolt
 z kllkugodz nnym areszto 
wamem Dowbora wl
czme (Wypadkl tc 
op sat c ekawle Melch or Wankow cz w 
«Strz
pach epopel») 
WydaJe Sl'" ze p G ertychowl szcze 
goln e odpow ada 1m a Dmowsklego 
t J hma Berezyny ktor
 nazywa 
naJsmlelszym polsklm programem te 
rytonalnym na wschodzle Zapom na 
1) ze naJsmlelszym progIamem byla h 
ma Dn epru (Idea P Isudsk ego 1 pro 
gram Kom tetu Oblony Kresow Wscho 
dmch w Warszawle) 2) ze 1 n a Be.re 
zyny byla - ldeowo 1 gatunkowo - 
tak m samym komprom sem Jak I ma 
traktatu rysk ego tylko ze korzystmeJ 
szym pod wzgl
dem terytor alnym 3) ze 
stronmctwo do ktOlego p G e tych na 
lezy uznalo w SWOlIll czaSle - co p aw 
da z bolesnym 1 bezradnym rozlozen em 
rqk - hanb
 traktatu rysk ego 


Michal K PawlIkowski 
(N 0 w Y J 0 r k ) 


OSTATNIE DNI POnSTANIA 


Do redaktora \\ ladomoscl» 


Jerzy Cze.rtwan w «Nocach (W ado 
mOSCI nr 187) k Ikakrotme cytu e mOJ 
pseudomm (pulkown k Karoi) a czyn 
nOSCI mOJe 1 post
powame jako dowod 
cy osw etla n esclsle n e szcz
dz
c ml 
bezpodstawnych zarzutow 
Odwrot kl ska bl
dy WCI
Z bl
dy w 
dowodzen u chaos kto w men? Szukac 
w nnego Jakze to latwo uprOSClC za 
gadn en e 1 w dn u kl
skl odpow edz al 
nosc za n 
 zwahc na barkl Jednego 
czlow eka 
Pan Czertwan posw 
ca mewspolmler 
me duzo m e sca sprawle wykonan a 
przez mJr Zrywa rozkazu ewakuacYJ 
nego Tw erdz ze polozen e bOJowe po 
poludmu 26 wrzesma 1944 wprost un e 
mozhwalo wykonan e tego rozkazu 
Faktcm Jednak Jest ze w tym cza 
sle N emcy zaw es h calkow c e na dWle 
godz ny (zdaJe Sl
 od 14 eJ do 16 eJ) 
dZIalama bOJowe teoretyczn e na odc n 
ku dowodzonym przez mJr Zrywa a w 
rzeczywistosci na calym Mokotow e aby 
umozl w c wycofame z Mokotowa Iud 
nOSCl cywllneJ 
DaleJ p Czertwan nOWl ze przed pol 
noc
 26 27 wrzesn a zjaw I s 
 gon ec z 
komendy obwodu z rozkazem Wstrzy 
mac ewakuac 
 na dw e godzmy by u 
mozl WIC komendz e obwodu swobodne 
wykorzystan e kanalu Jestem przeko 
nany ze rozkazu 0 powyzszy n brzm e 
mu n e moglby wydac zaden dowodca 
Ja natom ast me Jeden raz tylko - Jak 
mOWI p Czertwan - lecz dwa razy t J 
okolo 20 ej 1 22 eJ wydawalem rozka 
zy wstrzymuJ
ce na pewlen czas (20 ml 
nut maxImum) wchodzen e do kanalow 
a to z tego powodu ze otrzymywalem 
neldunkl 0 n epi aw dlowym przeb egu 
ewakuac 1 (Np oddz al I
cznosc z Ba 
szty wchodz I do kanalow przez wla 
zy zapasowe 1 w n eprzewldz18nym ter 
m me) Te mOJe nterwencje byly po 
prostu kon ecznosc 
 gdyz w punktach 
styku kanalow doplywowych z glownym 
powstawaly n ebe p eczne zatory (wspo 
mma 0 n ch rown ez p Czertwan) 
Plsze p Czertwan Karnosc 1 dyscy 
pIma to kWlaty cleplarmane Zn kaJ
 
1 gmq gdy potwlerdzaJ
 s 
 pogloskl 
(starszyzna uc eka ») powoduj
ce za 
chwIame s 
 wlary w przelozonych 
Musz
 s 
 zastrzec przec w okreslemu 
p Czertwana odwrotu oddzIaloW mo 
kotowsk ch 1 sztabu Jako uc eczk W 
tym usteple naJwyrazn eJ wykazal on 
brak ob ektywlzmu 
Co Sl
 zas tyczy pewnego zan kama 
karnosci 1 dyscyplmy to mestety symp 
tomy te wyst
powaly JUz na diu go przed 
dmem w ktorym zapadla decyzJa ewa 
kuacj 1 stopmowo zao::;trzaly Sl
 
P erwsze powazn eJsze obJawy daly Sl
 
zauwazyc JUZ przed 20 wrzesma gdy 
me ZISC Iy Sl
 przepowledme gen Mon 
tera w Jego Odel.Wle do zolmerzy z 5 
czy 6 wrzesn a zapow adaJ
ce radykal 
n
 popraw
 polozema w CI
gU tygodn a 
Obn zylo rown ez dyscypl n
 wOJska 
przybycle na Mokotow oddZlalow Ra 
doslawa ktore w druJqc kanalaml ze 
Sta.rego Mlasta pI zez Srodm e::;c e 1 Gar 
ny Czern akow dotarly na Mokotow 
przynosz
c w swym bagazu mfekcj
 de 
fetystyczn
 
S
dz
 ze gdyby p Czertwan m al 
wszystk e mformacJe ktore Ja mIalem 
n ew
tphwle uznalby ze m el smy do 
czyn en a z faktem zan kan a dyscypl 
ny JUZ 25 wrzesma co podkreslah do 
wodcy batahonow Baszty na odpra 
w e w sztable dYWIZJI melduJ
c ze zol 
merz zm
czony 1 skrwaw ony do zad 
nej akcJl zaczepneJ me pOJdz e Wresz 
c e Zjaw eme Sl
 u mme 26 wrzesn a 0 
kolo 8 e delegacJI zolmerzy z kompa 
n 1 Krawca ktora meldowala 0 OSl
g 
m
c u przez zoln erzy kresu wytrzy 
maloscl 
Smutny ten stan n edopuszczalny w 
normalnych warunkach bOJowych byl 
Wl
C n e rezultatem taklch czy nnych 
poglosek lecz meumkn onym n estety 
wyn k em polozen a w Jak m znalazly 
Sl
 oddzlaly mokctowsk e podobme zre 
szt
 Jak 0 mles 
c wczesmej oddz aly na 
Stal'Owce - polozen a wymagagcego od 
zoln erza wprost nadludzkleJ odporno 
SCI flzyczneJ 1 ps:ych czneJ 
A teraz spoJrzmy na to co Sl
 dZleJe 
na odcmku w Cl
gu ostatmej doby przed 
kapltulacJ
 
«NleprzYJaclel wykonczeme nas pozo 
stawll na dZlen nast
pny» - plsze 
p Czertwan w nocy 26 27 wrzesma 
I zaznacza Specyflczne zarz
dzema 
ewakuacYJne komendy obwodu rozmo 
sly Sl
 lotem ptaka po calym reJome - 
Jak kazda mna taJemmca wOJskowa» 
Komenda obwodu ktora poza Karolem 
hczyla Jeszcze kllku mnych pulkowm 
kow ewakuuJe s 
 w 100%» 
o 5 eJ rano rozpoczyna Sl
 plerwsze 
natarcle memleckle 
A Wl
C czy do
 odca obwodu n e na 
kazuJ
c ewakuacJI mogl zmlemc losy 
przes
dzoneJ walkl 0 pos18dan e Moko 
towa czy np ewakuuJ
c sztab z wOJ 
sklem me w 100°0 ale np w 30% albo 
ewakuuJ
c go Jako ostatme ogmwo 
mogl wplyn
c na losy walkl? 


J ozef Rokicki 
(Paryz) 


o 


d 


e 


n 


c 


n 


TEZA 0 GENERAI.ACII SANA 
C1:JNYCH NIEUDO\\ODNIONA 


Do redaktora \\ ladomosci 


W nr 189 Wladomoscl p W A 
Zbyszewskl dal odpowledz na mOJ hst 
w ktorym go spytalem «pod ktorych 
generalow sanacYjnych wodz
 pokole 
me lat trzydzlestych skonczylo orgam 
zUJ
C katastrofalne powstame warszaw 
skle» 
Przyznam Sl
 ze czekalem n eClerpl 
Wle na odpowledz p ZbyszewsklCgo 
chcIalem bOWlem poznac sanacYJnych 
wodzow naszeJ katastrofy narodowcJ 
Ale p Zbyszewskl me wym ema lch w 
swoJeJ odpowledzl a zaznaczaJ
c zc 
mlal «przede wszystklm na mysh g n 
Pelczynsklego dodaJe ze jako szef szta 
bu Arm 1 KraJoweJ byl rzekomo JeJ 
mozg em 1 splntus movens 
Jezeh gen Pelczynskl byl tylko «rze 
komo mozg em splntus movens A K 
wyn kaloby z tego ze przydZlalu gen 
Pelczynsk ego na generala sanacYJne 
go w powstamu warszawsk m p Zby 
szewskl rown ez me jest pew ny Poza 
tym w adomo ze szefowle sztabu na 
wet zdoln eJs od swo ch wodzow wo 
dzam na wOJme me bywaJ
 N e byl 
wodzem Sokolmck lecz ks Jozef 
me byl wodzem Pr
dzynskl - lecz 
Chlop Ckl I Skrzyneckl 1 me 0 gen Pel 
czynsklm slyszel smy gdy wybuchlo 
powstan e warszawskle tylko 0 gen 
Borze Komorowsklm Nle wldz
 WI
C 
tych generalow sanacYJnych P Zby 
szewsklego w katastrofalnym powsta 
mu warszawskl n ktorzy Je - wedlug 
p Zbyszewsklego - orgamzowah 
Jestem z podz wem 1 szanuJ
 w edz
 
p Zbyszewsklego ktor
 obserwuJ
 w 
Jego artykulach ale wledza to sClslosc 
dokladnosc takze przy plsan u zdan 
ncydentalnych - bo maczeJ tak c 
zdan a wywoluJ
 zb
dnc mcydenty 


E J Czermawskl 


POGL1\DY I l CZYNKI 


Do redaktora «\\ ladomosci 


Nle Wlem doprawdy po co p J
drzeJ 
G ertych zabral glos (W adomoscl» 
m 189) w sprawle mOlch wspomn en 0 
Dmowsk m skoro n c w mch me mlal 
do sprostowan a poza goloslownym za 
kwestlOnowamem relacJl 0 sprawach 
ktorych n e byl am uczestmk em am na 
wet sw adklem 
N e pisalem 0 pogl
dach w dz edzm e 
wlary ktorym holdowal Dmowskl pod 
sam komec swego ZYCla czy tez na lozu 
sm erci 0 czym szeroko rozwodzl Sl
 
p Gle.rtych pon ewaz mOJe wspomme 
n e dotyczy okresu sprzed lat co naJ 
mn ej dZlesl
clU przed sm erc q Dmow 
skIego N e to zreszt
 Jest naJlstotn ej 
sze czy 1 kledy Dmowsk wlerzyl lub 
n e ale ze me Wlerz
c «W peln Jak 
chce p G ertych czy new erz
c zupel 
n e Jak sam Dmowskl wyznal prof 
Chrzanowsk emu - nap sal glosn
 bro 
szur
 programow
 z ktorej wyn kalo ze 
Jest fanatycznym katohklem Jesh co 
mn e uderzylo w owych latach to raz
 
ca sprzecznosc ml
dzy uczynkaml a 
przekonamaml Dmowsklcgo w tym za 
kresle 
Przeglqd Wszechpolskl rzeczywlscle 
skup al ludzl roznego stosunku do reI 
g lIto bylo wlasme w mm zna n enne 
a rownoczesn e odmlenne od postawy 
Jaka pozn ej zacz
la Obowl
zywac w sze 
regach powoluJ
cych Sl
 na zWl
zek 1 
deowy z Przegl
dem 
N e b
d
 prostowal opm p Glerty 
cha 0 dobrym wychowamu 1 0 skrom 
nOSCl Dmowsk ego w zak.resle Jego 0 
sob stych wymagan bo ogran czylem 
s 
 do wspomn en a 0 tym co dokladme 
1 sc sle zapamletalem 
Byc moze p GIertych n gdy n e sly 
szal 0 mOJeJ kSI
zce p t Przegl
d 
Wszechpolskl przemllczaneJ przez pra 
s
 Stronn ctwa Narodowego Nle w dz 
Sl
 czasem ludZI 1 spraw ktorych s 
 
w dZlec me chce N e paml
tam JUz dz 
slaJ czy wysylalem p Glertychowl eg 
zemplarz recenzyjny - mysl
 .raczeJ ze 
n e bo mgdy me uwazalem go za re 
cenzenta oblektywnego ktoremu warto 
powlerzac s
d 0 ludz ach 1 ks 
zkach 
- ale wyslalem egzemplarze do wszy 
stk ch plsm codzlennych 1 penodycz 
nych ktore w owych latach byly orga 
naml Stronmctwa Narodowego 1 do 
k lkunastu ludzl z tego Stronmctwa z 
Dmowsklm I
czme 
Jesh p GIertych tWlerdz dZlslaJ ze 
przemIlczan e pubhkacJI przeclwn kow 
pohtycznych mgdy metod
 pub I CYStykl 
narodoweJ me bylo» - tym samym po 
sredn 0 wYPowlada zal ze praktyka by 
la Jednak mna To takze cos warte 


KlaudlUsz Hrabyk 
(N 0 w Y J 0 r k) 


o SZEROKIE PODEJ!SCIE 
DO CONRADA 


Do redaktora «" Iddomosci 


Dwa clekawe wyst
plema - artykul 
p Lwa Saplehy Istota polskosCI Con 
rada» ( W adomoscl» nr 1(3) 1 hst p 
Antomego Baranowlcklego (nr 186) - 
gloszq wspoln
 tez
 zaprzestanmy n 
tercsowac s 
 spraw
 polskosCI Conra 
da n e zagl
dajmy w ego sum en e 1 
stosunek do opuszczoneJ oJczyzny wy 
sta.rczy podkresl c lIe wn osl on Jako Po 
lak - wlerny czy n eWlerny - do htc 
ratury sW18toweJ «Rob en e z Conrada 
Polaka za wszelk
 cen
 Conrad a po 
mmeJsza» - P sze P Sap eha Joseph 
Conrad byl czyms w 
ceJ mz Pola 
klem czy Anghk em Byl czlowlek em 
- doda e p Baranowlck 
MOJe osob ste za nteresowama Con 
radem ld
 wlasme w klerunku zaleca 
nym przez p Sapleh
 sledzen a wply 
wow temperamentu 1 tradYCjl polsk eJ 
w tworczoscl wlelklego p sarza mlmo 
to uwazam ogramczame Sl
 do tego Jed 
nego klerunku badan za n euzasadmone 
1 nawet bl
dne Prowadz loby uno do 
splycema a c
sto merozumlema naJ 
wazmeJszych elementow wewn
trzne 
go ZYC18 1 tworczosci pisarza 
Jakze bowlem omlJac wstydhwle 
spraw
 stosunku do wlasnego narodu 
gdy ldzle 0 plsarza ktory uwazal patno 
tyzm za meodl
czn
 cech
 czlowleczen 
stwa 1 giosil w KSI
ClU Romame Po 
trzeba pewneJ wlelkoscl ducha by do 
brze pOJ
C patnotyzm albo tez szcze 
rosci uczuc me daneJ tamemu wyrafl 
nowan u nowoczesneJ mysh ktora nle 
Jest w stame zrozumlec dostojneJ pro 
stoty UCZUCla plyn
cego z sameJ natury 
rzeczy 1 ludZI Ktokolwlek chce dotrzec 
do lStOty zagadmen conradowsklCh kto 
chce naprawd
 zrozumlec plsarza u 
ktorego udr
ka sumlema bywa glow 
nym tematem 1 spr
zyn
 tworCZOSCl me 
moze mestety pOJsc za taktownym 
wskazanlem p Baranowlcklego by u 
nlkac wsclbstwa w sprawy sumlema 1 
prywatnego ZYC18 plsarza by Je pozo 
stawlc w clemu Gdyby nawet zamy 
kal oczy natykac Sl
 b
dZ1e na te spra 
wy co krok I tylko skaze Sl
 dobrowol 
me na ubostwo w korzystamu z dorob 
ku wlelklego czlowleka 1 artysty 
Poza tym wmkame w gl
b Osoblstego 
ZYC18 Conrada Jest procesem meumk 
monym Jezeh b
dziemy od teJ drogl 


. 
J 


a 


stromh - pOJd
 n 
 mm Na coz Wl
C 
przyda s 
 nasza abstynencJa? Nle ma 
wlelklego czlowleka a zwlaszcza artys 
ty ktorego zyc e prywatne wewn
trz 
ne - tak meodl
czn e wI
z
ce s 
 z 
tworczosc 
 - me byloby przedmlOtem 
c ekawosci 1 doc ekan W elcy przesta 
J
 byc osobaml prywatnyml przechodz
 
na wlasnosc spoleczn
 Znam enna 
zreszt
 rzecz ze naJsmlelszeJ naJbar 
dz eJ bezkompromlsoweJ anal zy uczuc 
narodowych Conrada dokonal - z Jakze 
c ekawym rezultatem - bynaJmn eJ n e 
Polak lecz SzwaJcar Gustaw Morf 
( The Pol sh Her tage of Joseph Con 
rad ) Dlaczegoz m ehbysmy un kac ta 
klej anal zy wlasme my ktorzy mamy 
wszelk e dane by dokonac JeJ wszech 
stronmeJ 1 gl
b eJ 
Jest Jeszcze nny moment ktory me 
pozwala na n podchodz c oboJ
tme a 
nawet tylko powsCl
gl Wle do zagadn en 
moralno narodowvch w zyc u 1 twor 
CZOSCI w elk ego p sarza W naszeJ obec 
neJ sytuacJI na wychodztwle tak bhskleJ 
sytuacJI tego dobrowolnego em granta 
postawa Conrada ktory pod tyloma 
wzgl
daml wydaJe nam s 
 wzorem 
czlowleka I artysty wobec wlasnego na 
rodu n e moze byc dla nas postaw
 n c 
wazn
 - tak jak n e potraflmy us to 
sunkowac Sl
 oboJ
tme do postawy mo 
ralneJ i narodoweJ naszych przywod 
cow nauczyc eh albo czlonkow Iodz ny 
Mlmowoh postawa Conrad a stala Sl
 
na wychodztwle dla kazdego z nas me 
mal zagadn emem OSOblStym 1 zadne 
zalecen a pozostawama w clemu pew 
nych spraw n e zahamuJ
 odruchowe 
go zamtcresowama Sl
 mml NaJlep 
szym dowodem ze mam racJ
 Jest 
uparte wracame do tego zagadmema z 
wsZystklCh mozl wych punk tow w dze 
n18 
Obawy Jednak n e ma - wracac moz 
na Sprawy stosunku Conrada do Pol 
SkI me trzeba wstydhwlC ukrywac - 
wytrzyma ona wszystkle proby Trzeba 
J
 tylko poznac do gruntu I tu prze 
chodz
 do rzeczy zasadmczeJ a pow 
szechme me docemaneJ - n e tylko w 
wYPowledzlach pp Sapiehy 1 Barano 
wlcklego Po coz to stale przepisywame 
recept na podeJscle do Conrad a - ze 
nalezy podchodzlC tylko tak albo tylko 
maczej Dlaczego n e prawda cala 
prawda? N kt na JeJ ukazan u 1 zrozu 
mlemu me straci - am Conrad am my 
Byle celem doclekan byla lstotme 
prawda a me powZl
te z gory tenden 
Cje czy uprzedzema 


Wit Tarnawskl 


o STOSUNEK DO INSTYTUTU 
POLSKIEGO W BEJRUCIE 


Do redaktora \Vladomoscl» 


W nr 186 Wiadomosci ukazal s 
 ar 
tykul p t Instytut PolskI w BeJrucle» 
podyktowany - 0 czym me W
tpl
 - 
zyczi WOSCI
 autora dla Instytutu 1 dla 
mme oraz trosk
 0 przyszlosc teJ pIa 
COWkl ktoreJ znaczeme dla naszego 0 
golnonarodowego ZYCla - z pewnOSCI
 
rown ez powodowany t
 sam
 
czl wo 
SCI
 autor wed lug mego zdan a 
przecema 
N e chodzl ml Jednak 0 to lecz 0 pew 
ne przykre akcenty ktore artykul za 
w era Autor mlanOWIC e w sposob wy 
soce uJemny ocema stosunek wym en 0 
nych ogolme naszych czynn kow urz
 
dowych do Instvtutu 1 do mOJeJ osoby 
Otoz ubolewam Jak naJZYWleJ ze tego 
rodza u ocen
 wy.razono w Wladomo 
sClach p sm e tak bardzo czytanym 1 
tak znaczn
 rolG \V zyc u em graCJI na 
szeJ odgrywaJ
cym 1 CZUJe Sl
 W obo 
wl
zku J
 sprostowac oraz kategoryczme 
JeJ Sl
 przeclwstawlc 
Zawsze od rozpOCZ
Cla dzlalalnoscl 
Instytutu na grunc e beJrucklm az do 
dZIS dma zarowno ta dZlalalnosc Jak 1 
mOJa osoba doznawala staleJ mezm en 
neJ mek edy do glebl mn e wzrusza 
JqceJ troskl I zycZlIWOSCI oplekl 1 po 
mocy zarowno ze strony poselstwa Rze 
czypospol teJ w BeJrucle jak 1 mnych 
naszych urz
dowych czynn kow ople 
kunczych - OCZYWlSCle w mlar
 mozh 
WOSCI tak mocno ogramczonych przez 
traglczn
 nasz
 sytuacJ
 obecn
 
Stwlerdzalem to meJednokrotme z 
WdZl
CznOSCI
 dawmeJ czuJ
 Sl
 w 0 
bOWl
zku dac temu wyraz obecn e pro 
SZ
C 0 podame tego wyjasn ema w Wla 
domosc18ch by zapoblec s
dom krzyw 
dz
cym a meslusznym JakIe na tIe teJ 
sprawy powstac by mogly 


Stamslaw Kosclalkowskl 
(B e J rut) 


Do redaktora WIadomoscl» 


W artykule mOlm w nr 186 Wlado 
mOSCl» «Instytut PolskI w BeJrucle po 
ruszylem spraw
 zagrozema teJ msty 
tUCjl 1 JeJ zasluzonego klerowmka prof 
Stamslawa Kosclalkowsklego 
Tak sprawa Instytutu wygl
dala w 
pocz
tklCh wrzesma b r co zreszt
 Jest 
uw doczmone w «Wladomosc18ch przez 
podan e daty «BeJrut we wrzesmu 
1949 
Tymczasem t zn w ok.resle przeszlo 
dwoch mlesl
cy od Chwlll gdy ten arty 
kul p salem zaszly pomyslne zmlany w 
losle Instytutu Mlanow Cle dZl
kl sta 
ran om poselstwa RzeczypospohteJ Pol 
skleJ w BeJrucle uda s 
 pI awdpodob 
me przew ezc b bhotek
 Instytutu 1 zb 0 
ry oraz personel do Kanady Los Insty 
tutu zamteresowal rowmel. k erowmka 
Centrum StUdlOW Slow18nsklCh przy 1.J. 
n wersytecle w Montrealu 1 Instytutu 
Europy Poludmowo WschodmeJ przy 
un wersytec e w Ottawle prof Doma 
radzklego ktory czyn staran a 0 spro 
wadzen e Instytutu do Kanady 
Upadl rowmez fatalny proJekt po 
grzeban a prof Kosclalkowsklego w 
przytulku w Belgn czemu Sl
 zreszt q 
on sam sprzeclwlal Ma on wYJechac 
razem z blbl Qtek
 Instytutu oraz z kil 
koma Swyml przygodnyml urz
dmkaml 
do Kanady 
Donosz
c z zadowolemem 0 tych wszy 
StklCh pomyslnych perspektywach dla 
Instytutu ktory przez proJektowane 
WYWleZleme do Kanady uda s 
 urato 
wac od zaglady musz
 przy teJ okazJI 
poruszyc pewn
 spraw
 A.rtykul mOj 
mlal na celu Jedyme I wyl
czn e przy 
czymeme Sl
 do uratowama cenneJ pol 
skleJ placowkl kultralneJ na emlgraCJl 
I mc wI
ceJ Tymczasem artykul ten 
wywolal komentarze przyplsuJ
ce ml 
ch
c ataku na nasze obecne czynmkl u 
rz
dowe co - Jak Jasno wymka z 
trescl artykulu - Jest calkowlcle me 
prawd
 


Xawery GlInka 
(B e J rut) 


Do redaktora \Vladomoscl» 


W zWlqzku z apelem p Xawerego 
Gl nkl w nr 186 Wladomoscl» w spra 
Wle ratowama blblIotekl I zblOrow In 
stytutu Polsklego w BeJrucle oraz w 
sprawle losow zasluzonego prof Stam 
slawa Kosclalkowsklego przesylam 10s 
z prosb
 0 zapocz
tkowame zblOrkl na 
rzecz ratowama Instytutu 


Jakub Hoffman 
(Tengeru) 


Kronika 


Malcuzynski w Londynie 


- 


( 


n Itold Malcuzynskl dal 16 IIsto 
pada ub r w B B C koncert cho 
pmowskl Gral na tym samym 
forteplame fumy Broadwood na 
ktorym w r 1848 gral Chopm na 
sWOIm koncercle londynsklm w 
GuIldhall 


o los emlgrantow 
W Akadem I Nauk Moralnych I Poh 
tycznych ktora Jednoczy el t
 prawn 
kow f lozofow h storykow m
zow sta 
nu 1 p sarzy francusklch wyst
pIl JeJ 
czlonek korespondent Z L ZaleskI 
z obszcrnym komun katem w sprawle 
polozema prawn ego 1 moralnego eml 
gi antow pOI tycznych wSZYStklCh kra 
ow Komun kat wyg oszony z gl
bokq 
sd
 przekonan a poruszYI szereg drazl 
wych a wstyd w e p zcm lczanych za 
gadmen Pre egent odmalOwal z przeJ 
mUJ
cq pow::;c qgi WOSC 
 tward
 dOI
 
szeroklch rzesz tulaczy po tycznych 
podkreslajqc groz
 losu mtel1gencJI 
tworczej skazaneJ b
dz na bezczynnosc 
1 n
dz
 bqdz na prac
 meowocn
 
Po dyskretneJ acz n e pozbaWlOnej 
CI
tOSCI krytyce tak ch organlzacJI Jak 
U N R R A I R 0 1 U N E S C 0 autor 
komumkatu wskazal sposoby rozwl
za 
ma 1 zamkm
c a zarazem tego wstrz
 
saJ
cego dramatu czasow powoJennych 
W dZledz me praktyczneJ nalezaloby 
przede w::;zystk m zan echac forsownego 
«przerab18n a» ludzl tworczych w dZle 
dzmle kUltury - uczonych profesorow 
artystow - na meuzytecznyCh bo meu 
dolnych pseudorobotn kow W dZledzl 
nle moralno prawneJ komecznoscI
 
Jest - w mysl zresztq apelu podplsa 
sanego przez 26 wyb tnych plSarzy 1 ar 
tystow z mlcJatywy Marn Kun 
cew czoweJ przyznac em grantom 
pohtycznym symbol1czne obywatelstwo 
zachodme lub obywatelstwo europeJ 
skle» wraz z prawam I eaime przyslU 
gUJqcyml obywate ow wolnej spolecz 
nosc 
Komun kat Zalesk ego wywolal w 
Akadem 1 mezwykle OZYWlOn
 dyskusJ
 
pelnq gor
cych 1 mocnych akcentow 
Poza prezesem Akademn wyrozn aly 
Sl
 przemOWleme prof PIerre Renouvl 
na b mm stra Jacques Bardoux b dZle 
kana wydzlalu prawa prof LOUIS 
Rlperta a zwlaszcza znakomltego p sa 
rza Georges Duha neia oraz prezesa 
Rady Stanu Rene Cass na DyskusJa ta 
przen osla Sl
 1 na lamy prasy francus 
kleJ Procz notatek w Le Monde Le 
FIga.rO La CroIx ukazal s 
 c ckawy 
lnterv ew w «L Epoque 1 szercg wzp a 
nek w mnych pismach 


Czapski pO angielsku 
SWletna kSI
zka Jozefa Czapsk ego 
Na meludzk eJ z ema przelozona 1 wy 
dana JUZ takze po francusku (Z WI elk m 
oddzWl klem 1 powodzemem) ukaze Sl
 
po ang elsku nakladem znaneJ flrmy 
Chatto & Wmdus w przek adzle wy 
bltnego p sarza 1 naJlepszego dz swAn 
gIn tlumacza hteratury francusk eJ Ge 
rarda Hopkmsa 


Apel 0 ksi,zki 
dla blbbotekl harcerskiej 
Starsze pokoleme harcerzy postano- 
wllo zalozyc w Londyn e pubhcznq w:y 
pozyczalm
 kSI
zek polsklCh ktora n e 
chc
c stanowlc konkurencJI dla lstme 
J
cych JUZ blbhotek obsluglwac b
dzle 
m m czytelmkow mlodych 1 naJmlod 
szych w obecnym stame rzeczy po 
krzywdzonych 
Nowa wypozyczalma wZl
la soble za 
zadame doclerac Wsz
dzle Wl
C me tyl 
ko do SkUPlSk polsklCh ale takze tam 
gdzle mleszkaJ
 1 pracuj
 mn eJsze gru 
py lub Jednostkl pozbawlOne doplywu 
zarowno zywego Jak drukowanego slo 
wa 
Na kazde z
dame kazdy Polak za 
mleszkaly w Anglll Jedyme za zwrotem 
kosztow przesylkl b
dzle otrzymywal 
kSl
zkI polskle zarowno dla i:leble Jak 
dla swych dZlecl 
ImcJatyw
 harcerzy londynsklch po 
pleramy Jak naJgor
ceJ zwracaJ
c Sl
 
do naszych czytelmkow z prosb
 0 da 
ry w postacl pOWleSCI nowel OplSOW 
podrozy baJek reportazy opowladan 
hlstorycznych 1 w ogole beletrystykl z 
z uwgl
dmemem przede wszystklm 
wszelklch nOWOSCI ukazuJ
cych Sl
 za 
gramc
 1 w KraJu 
KSl
zkl nalezy wysylac pod adresem 
Skladmca Harcerska 5 Egerton Ter 
race S W 3 gdz e s 
 b
dz e mlesclla 
blbhoteka 


t 
( 


, 
1 
f 

 


Nieporozumienle z Dod, 
Wymlemony w nr 194 195 W18domo 
SCI w notatc€' Ks 
zka Wlerzynsklego 
o Choplme Doda Conrad me Jest sple 
waczk
 ale splewaklem 


s 
r 
c 
" 
c 
v 
J 
v 


W poprzedn m 8 stromcowym numerze 
(194 195) Wiadomosci Gngore Gafen 
cu przelozyl Gustaw Herlmg Grudzm 
ski Podroz poc qglem z plk Becklem 
- Marian Hemar Chopm - Zygmunt 
N owakowskt Zh krakow ame - Ty 
mon Terlecki Samuel Tyszk eWlCZ - 
Kazlmlerz Zamorski Wypracowana 
przedmlOtowosC Deutsche.ra - Plsa 
rze polscy 0 Angln 1 Londyme ;Y U 
Nlemcewlcz Rozmowy z Palmerstonem 
1 Greyem T T Jez Zaloty 1 w
sy Sta 
mslaw KozIDlan Tawerna uhce 1 cha 
rakter narodowy Michal Budzynski Od 
kopama do Czerklesow A E Kozmlan 
PeJzaz stoleczny Sewer (Ignacy Macle 
Jowski) MI
SO 1 medzlela Henryk Slen 
klewlCZ ObrazklobyczaJowe - Janusz 
Kowalewski Jest powod do halasu - 
Wleslaw Zylmskl To me mOJa spra 
wa» - W A Zbyszewski S p Francl 
szek Potocki - Theates CZasoplsma 
kraJowe - Silva rerum - MIscellanea 
KorespondencJa (Kuba» Wlktor 
Weintraub Stefan Badem) - Czytelni 
cy 0 Wladomosc18ch - KSl
zln na 
deslane Ksl
zka Wlerzynsklego 0 
Choplme - Wykaz tresci WladomosCl» 
za rok 1949 


II 
r 
a 
d 
11 
F 
z 
n 
p 
S 


s 
d 
r 
JE 
n 
p 
n 
g 
S 
b 
n 


IT 
fe 
l\.J 
o 
rE 


Printed In BelgIum 
for 
THE VISTULA PRESS» Ltd - London 

 COLONNE» Ltd 22 rue de la Brai. 
Bruxelllll 


g 
p 


........... -