/AUNC_004_16_002.djvu

			ACTA UNIVERSITATIS NICOLAI COPERNICI 


GEOGRAFIA 
XXIX 


Nauki Matematyczno-Przyrodnicze 
Zeszyt 103 


TORUŃ 1999
		

/AUNC_004_16_003.djvu

			Redaktor naukowy 
Marek Grześ 


PL ISSN 0867-6879 
PL ISSN 0208-5291 


" 


Printed in Poland 
@ Copyright by Wydawnictwo Mikołaja Kopernika 
Toruń 1999 


WYDAWNICTWOUNIWERSYTETUMIKOŁAJAKOPERNIKA 
87-100 Toruń, ul. Gagarina 11 
Redakcja: tel. (056) 6114295,Promocjaireklama:teL/fax.(056) 6l14298;fax.: 6542948; 
e-mail: ksiazkj@cc.uni.torun.pl; 
www.uni.torun.pl/wyd 
Wydanie I. Nakład 600 egz. 
Łamanie: ,,KABAT" - Piotr Kabaciński, teI. (056) 66 00 714; (O 602) 303 814 
Druk: Zakład Poligraficzno-Wydawniczy POZKAL, 
88-100 Inowrocław; ul. Cegielna 10/12, teL/fax. (052) 357 50 41
		

/AUNC_004_16_004.djvu

			'.
 


Fot. B. Pawłowski 


ZYGMUNTOWI CHURSKIEMU 


Profesorowi zwyczajnemu Uniwersytetu Mikołaja Kopernika 
długoletniemu Kierownikowi Zakładu Hydrologii i Gospodarki Wodnej 
i Dyrektorowi Instytutu Geografii 
z okazji jubileuszu 70-lecia urodzin 
i 50-lecia pracy naukowej 


Koledzy, Współpracownicy, Uczniowie
		

/AUNC_004_16_005.djvu

			
		

/AUNC_004_16_006.djvu

			ZYGMUNTOWI CHURSKIEMU 


Profesorowi zwyczajnemu Uniwersytetu Miko- 
łaja Kopernika, zasłużonemu dla rozwoju geo- 
grafii fizycznej i hydrologii, długoletniemu Kie- 
równikowi Zakładu Hydrologii i Gospodarki 
Wodnej oraz Dyrektorowi Instytutu Geografii 
UMK w 70 rocznicę Jego urodzin tom ten de- 
dykują pracownicy Instytutu, koledzy, a także 
przyjaciele z innych Uniwersytetów w Polsce 
i Francji. Składamy Mu z tej okazji życzenia 
zdrowia, pogody ducha, dalszych osiągnięć 
w pracy naukowej i wszelkiej pomyślności. 


Do życzeń tych przyłączają się wszyscy Przyjaciele, Współpracownicy, Kole- 
dzya szczególnie Pracownicy Zakładu Hydrologii i Gospodarki Wodnej, którzy 
mieli przyjemność spotykania się z Drogim Jubilatem i dzielenia wspólnego, co- 
dziennego trudu, związanego z kreowaniem pozycji geografii, inspirowaniem i ro- 
zwijaniem wspólnych a także własnych badań oraz przede wszystkim kształce- 
niem i wychowywaniem młodzieży i młodej kadry. 
Zawarta w niniej szym tomie sylwetka Profesora i historia Instytutu Geografii 
UMK w Toruniu tworzą spoistą całość, nierozerwalnie powiązaną przez prawie 
50 lat. Prace Profesora począwszy od pierwszych publikacji po ostatnie dzieła 
potwierdzają tę więź. Wnoszą one wiele treści poznawczych, stając się bardzo 
użyteczne dla praktyki, zwłaszcza gospodarki wodnej. Cechuje je nie tylko wni- 
kliwa analiza, ale przede wszystkim umiejętność łączenia treści ze środowiskiem 
przyrodniczym i gospodarczą działalnością człowieka. Bardzo wysoko oceniano 
wielokrotnie osiągnięcia organizacyj e Profesora. Cechy te zjednywały i groma- 
dziły wokół Jego osoby wielu geografów, a zwłaszcza absolwentów. Wymiernym 
efektem tej działalności są umiejętności organizacyjne w kierowaniu zespołami 
badawczymi, niekonwencjonalne działania związane na przykład z utworzeniem 
Polskiego Stowarzyszenia Nauczycieli Geografii, czy wreszcie nieocenioną po-
		

/AUNC_004_16_007.djvu

			moc studentom, zwłaszcza najmłodszym i magistrantom. Od wielu lat prof. Zyg- 
munt Churski działa na rzecz integracji europejskiej i promowania geografii pol- 
skiej w Unii Europejskiej. Poczynania organizacyjne Profesora na rzecz Instytutu, 
jak i współpraca na wielu płaszczyznach z regionem, cechował realizm i dyspozy- 
cyjność. W Zakładzie Hydrologii i Gospodarki Wodnej na przestrzeni ostatnich 
20 lat stworzony został swoisty styl pracy, oparty na współdziałaniu większych 
zespołów, który umożliwiał samorealizację osobistych zamierzeń i zdolności po- 
szczególnych członków zespołu. 
Publikacja poświęcona Jubilatowi zawiera wyniki prac autorów, z których więk- 
szość związana była z Profesorem w sposób bezpośredni poprzez wspólne badania 
i zainteresowania. Wielu z nich zawdzięcza Mu swoją drogę, osiągnięcia, rozwój 
oraz potrzebę patrzenia na hydrologię poprzez pryzmat uniwersalności i kojarze- 
nia przyrody z człowiekiem. 


dr hab. pro! UMK Marek Grześ 
dr Rajmund Skowron
		

/AUNC_004_16_008.djvu

			.'....
 


ACTA UNIVERSITATIS NICOLAI COPERNICI 
GEOGRAFIA XXIX - NAUKI MATEMATYCZNO-PRZYRODNICZE - ZESZYT 103 - TORUŃ 1999 


PROFESOR ZW. DR HAB. ZYGMUNT CHURSKI 


Zygmunt Churski urodził się 29 maja 1927 r. w miejscowości Piaski w woj. 
warszawskim w rodzinie rolniczej. Do 1939 r. ukończył 6 klas szkoły podstawo- 
wej. Okres wojny przetrwał z rodzicami ucząc się w wolnych chwilach muzyki. 
W styczniu 1945 r. wstąpił do l-szej klasy Liceum Ogólnokształcącego w Sierpcu. 
Świadectwo dojrzałości otrzymał w 1948 r. Miesiąc przed maturą wręczono mu 
kartę powołania do służby wojskowej. Mając kartę poborową zgłosił się do Woj- 
skowej Akademii Technicznej w Warszawie na Wydział Geodezji i Kartografii. 
Zdał pomyślnie egzamin wstępny, lecz nie został przyjęty (uczęszczając do szkoły 
średniej w latach 1945-l948 grał na organach w kościele szkolnym). Mając za- 
świadczenie o zdanym egzaminie wstępnym, upoważniającym do rozpoczęcia stu- 
diów zbliżonych do geodezji i kartografii, zgłosił się we wrześniu 1948 r. do UMK 
w Toruniu, gdzie został przyjęty na I rok geografii na Wydział Matematyczno- 
Przyrodniczy. 
Będąc na studiach geograficznych uczęszczał jednocześnie na wykłady z bio- 
logii, chemii, fizyki, matematyki, logiki i sporadycznie na inne zajęcia (należy 
w tym miejscu przypomnieć, że studia w latach 1945-1952 odbywały się według 
modelu przedwojennego, w którym była swoboda w studiowaniu dodatkowych 
przedmiotów). Brałjednocześnie udział (od I r. studiów) w badaniach naukowych, 
zdobywając doświadczenie szczególnie w prowadzeniu terenowych prac badaw- 
czych i wykonywaniu map tematycznych. W roku 1950 wziął udział w ogólnopol- 
skim kursie limnologicznym w Giżycku, prowadzonym przez czołowych polskich 
limnologów (geografów, hydrologów, hydrobiologów, geofizyków zajmujących 
się badaniami jezior). 
Pracę dydaktyczną na UMK. rozpoczął po II r. studiów na stanowisku zastępcy 
asystenta. Jednocześnie podjął badania na Poj. Brodnickim opracowuj ąc przeglądową 
mapę geomorfologiczną l : lOO 000 arkusz Brodnica. W tym samym czasie zaszła 
konieczność opracowania jeziora Mukrz, przylegającego do rezerwatu cisowego 
w Wierzchlesie. Celem tych badań było poznanie wpływu jeziora i zmian hydrologicz- 
nych otoczenia rezerwatu na rozwój cisów. Praca ta stała się podstawą uzyskania w ro- 
ku 1952 stopnia magistra filozofii w zakresie geografii i stanowiska asystenta.
		

/AUNC_004_16_009.djvu

			8 Profesor zw. dr hab. Zygmunt Churski 
Po roku 1952 Z. Churski podjął już samodzielne zajęcia dydaktyczne, m.in. 
wykłady i ćwiczenia z kartografii i topografii (które prowadził z małymi przerwa- 
mi do 1997 r.), ćwiczenia z geomorfologii, hydrografii i oceanografii oraz wykła- 
dy z fizjografii urbanistycznej i interpretacji zdjęć lotniczych. Kontynuował także 
badania geomorfologiczne Poj. Brodnickiego (opracował m. in. mapę geomorfo- 
logiczną ark. Nowe Miasto Lubawskie). Zimą 1955 r. na prośbę prof. S. Sakowi- 
cza (Dyrektora Instytutu Rybactwa Śródlądowego w Olsztynie) i prof. J. Mikul- 
skiego z Instytutu Biologii UMK w Toruniu, przeprowadził z lodu szczegółowe 
sondowanie kompleksu jezior W dzydze łącznie ze szkoleniem pracowników Pań- 
stwowych Gospodarstw Rybackich, którzy w latach następnych wysondowali z lodu 
wszystkie jeziora należące do tych gospodarstw. Plany te zgromadzone w IRŚ 
w Olsztynie stanowią do dziś podstawowy materiał do badań limnologicznych. 
Z okazji 550 rocznicy bitwy pod Grunwaldem rozpoczął w 1959 r. badania Pola 
Grunwaldu, które kontynuował we współpracy z archeologami do 1990 roku. Za- 
chęcony przez prof. J. Mikulskiego do stałych obserwacji limnologicznych, zorga- 
nizował w 1960 r. pierwszą Stację LimnologicznąIG UMK nad jez. Jeziorak w Ha- 
wie, która z braku możliwości jej finansowania została przejęta przez Instytut Bio- 
logii. Przeprowadzone na stacji badania pozwoliły poznać dynamikę masy wodnej 
Jezioraka oraz dobowe zmiany termiki tego jeziora. Kontynuował także badania 
geomorfologiczne i hydrologiczne kompleksu jeziora Wdzydze. Publikacja wyni- 
ków tych badań stała się podstawą otrzymania w 1962 r. stopnia doktora nauk 
przyrodniczych. 
Po uzyskaniu doktoratu prof. Z. Churski odbył liczne wyjazdy zagraniczne m.in. 
do Niemiec (1962 r.), Leningradu (1963 r.), Moskwy, Irkucka-jez. Bajkał, Boro- 
kaJarosławskiego -Zalew Rybiński (1966 r.), Szwecji (1970 r.) oraz Kijowa i So- 
czi - Kaukazu (197l r.). Podczas pobytu zwłaszcza w Leningradzie, Moskwie i Ir- 
kucku uczestniczył w pracach badawczych prowadzonych przez te ośrodki 
i w zajęciach dydaktycznych. Poznane tam programy ćwiczeń terenowych m.in. 
z kartografii i topografii, hydrologii i interpretacji zdjęć lotniczych pomogły w o- 
pracowaniu programu praktyk z tych przedmiotów i przyspieszyły ich realizację 
zanim zostały wprowadzone oficjalnie do programów ogólnopolskich. Materiały 
zebrane podczas opracowania stre:ły podmiejskiej Leningradu (Si. Petersburga) 
dla potrzeb rozbudowy tego miasta wykorzystane zostały z kolei w nowym wykła- 
dzie dotyczącym fizjografii urbanistycznej. Uczestnicząc zaś w rejsach badaw- 
czych po jeziorze Bajkał i Zalewie Rybińskim poznał metody kartowania limnolo- 
gicznego oraz termikę i dynamikę tych akwenów. Podczas pobytu w Irkucku i Ry- 
bińsku miał okazję uczestniczyć w badaniach geologicznych, geomorfologicznych 
i hydrologicznych okolic jez. Bajkał i dorzecza górnej Wołgi. 
W kraju prof. Z. Churski kontynuował badania Poj. Brodnickiego, znajdując 
tam w sąsiedztwie form aktywnego lądolodu formy powstałe w lodzie stagnują- 
cym. W okolicy Kurzętnika odkrył stanowisko interglacjału. Opracował także mapę 
geomorfologiczną Bydgoszcz Wschód, gdzie w okolicy Solca Kuj. natrafił na kla- 
syczne struktury szczelinowe (pseudomorfozy szczelin lodowych). Prowadził tak-
		

/AUNC_004_16_010.djvu

			',", 


Profesor zw. dr hab. Zygmunt Churski 


9 


że badania hydrologiczne w zlewni jez. Jeziorak, jezior brodnickich i dorzecza 
górnej Drwęcy. Wspólnie z prof. R. Galonem opracował skrypt Siatki kartogra- 
ficzne. Był także inicjatorem i współautorem wydawnictwa Polska na zdjęciach 
lotniczych i satelitarnych. 
Ważnym wydarzeniem w życiu prof. Z. Churskiego w 1968 roku był udział 
w trzymiesięcznej wyprawie glacjologicznej PTG na Islandię. Był on jedynym 
uczestnikiem dziewięcioosobowej ekspedycji, który podjął badania hydrologiczne 
czołowej strefy lodowca Skeidararjokull i jego przedpola. Zebrane materiały po- 
zwoliły na opracowanie szczegółowej mapy hydrograficznej badanego obszaru, 
kilkunastu artykułów oraz obszernej rozprawy dotyczącej stosunków wodnych 
przedpola lodowca, która stała się podstawą uzyskania w 1974 roku sto
nia na- 
ukowego doktora habilitowanego nauk geograficznych w zakresie hydrologii i ge- 
ografii fizycznej. Prace z tej wyprawy cytowane są przez badaczy krajowych i za- 
granicznych, zajmujących się hydrologią obszarów współcześnie zlodowaconych. 
Tuż po habilitacji w 1974 r. prof. Z. Churski wyjechał na 4-miesięczny staż do 
Francji, gdzie zapoznał się z systemami edukacji geograficznej i wynikami badań 
w Uniwersytetach w Paryżu, Lyonie, Grenoble, Tuluzie i Bordeaux. Brał on także 
udział w opracowaniu monografii Sekwany i ekspedycji na lodowiec d' Argentiere 
w Alpach. Uczestniczył również w geograficznych ćwiczeniach terenowych w Pi- 
renejach oraz w kartowaniu geomorfologicznym w Masywie Centralnym. Ponad- 
to poznał systemy zaopatrzenia w wodę Paryża oraz gospodarkę wodną w dorze- 
czu Rodanu i Garonny. Wziął także udział w wykonaniu zdjęć lotniczych Francji. 
Nawiązane kontakty pozwoliły w następnych latach zorganizować wymianę pra- 
cowników naukowych IG UMK i Instytutu Geografii Alp w Grenoble, a także 
podjąć współpracę naukową z geografami francuskimi przede wszystkim z Uni- 
wersytetów w Angers, Bordeaux i Nantes. Współpraca ta kontynuowana jest do 
chwili obecnej mimo przejścia pro£ Z. Churskiego na emeryturę. 
Po powrocie z Francji prof. Z. Churski kontynuował badania na Poj. Brodnickim 
i obszarze Garbu Lubawskiego. Teren ten traktował jako poligon naukowy, a znając 
genezę i rozwój tego obszaru mógł lepiej zrozumieć sezonową zmienność systemów 
rzecznych, przyczyny zróżnicowania reżimów jezior oraz rolę środowiska w prze- 
mianach stosunków wodnych. Podstawowymi zagadnieniami, jakie podjął po habi- 
litacji, była hydrologia i gospodarka wodna w dorzeczu Drwęcy i dolnej Wisły. In- 
spiracje do podjęcia tych tematów pojawiły się we Francji podczas opracowania 
dorzecza Sekwany. W roku 1979 został opracowany program badań dotyczący zmian 
zagospodarowania Wisły pod wpływem regulacji stopniami wodnymi. Program ten 
został włączony do programu rządowego, a pro£ Z. Churskiego powołano na człon- 
ka zespołu koordynacyjnego tego tematu. Prace te zostały przerwane na skutek wpro- 
wadzenia stanu woj ennego. Dopiero w latach 1983-l985 została opracowana synte- 
za dotycząca zagospodarowania Wisły w ramach międzyresortowego problemu 
pt. "Funkcjonowanie i kierunki przestrzennego zagospodarowania dolnej Wisły". 
W syntezie tej pro£ Z. Churski przedstawił programy gospodarki wodnej dla urzę- 
dów wojewódzkich i gminnych Pomorza Nadwiślańskiego.
		

/AUNC_004_16_011.djvu

			10 Profesor zw. dr hab. Zygmunt Churski 
Przedmiotem intensywnych badań były także jeziora Poj. Brodnickiego i Iław- 
skiego. Prof Z. Churski wprowadził do literatury pojęcie "zdjęcia limnologiczne- 
go" przedstawiające zróżnicowanie przestrzenne masy wodnej jeziora w określo- 
nej jednostce czasu. W syntezie dotyczącej jez. Jeziorak (1988) wskazał przyczy- 
ny zróżnicowania i dynamikę mas wodnych, stwierdzając jednocześnie obecność 
zmian dobowych, okresowych i sezonowych temperatury wody. 
W celu poznania przemian jezior w skali całego kraju prof Z. Churski opraco- 
wał w 1985 program badań dotyczący naturalnych i antropogenicznych tendencji 
rozwoju jezior i mokradeł. Program ten został włączony do tematu Centralnego 
Problemu Badań Podstawowych pt. "Przemiany środowiska naturalnego w Pol- 
sce". Pierwsze wyniki tych badań zostały zreferowane na zorganizowanej przez 
prof Z. Churskiego Ogólnopolskiej Konferencji Limnologicznej w Bachotku w roku 
1988 i opublikowane w zredagowanym przez niego tomie Naturalne i antropoge- 
niczne przemiany jezior i mokradeł w Polsce. 
Po otrzymaniu tytułu naukowego profesora w roku 1990 prof. Z. Churski zajął 
się opracowaniem syntez naukowych, podejmowanych wcześniej zagadnień. Do- 
prowadził do opracowania w skali całej Polski tematu "Naturalne i antropogenicz- 
ne tendencje rozwoju jezior i mokradeł w Polsce" wydanego jako rozdziału książ- 
ki Przemiany stosunków wodnych w Polsce w 1993 r. Opracował i opublikował 
wieloletnie wyniki badań Pola Grunwaldu (1994 r.) i syntezę badań dolnej Wisły 
pt. Uwarunkowania przyrodnicze i społeczno-ekonomiczne dolnej Wisły. Ponadto 
uczestniczył w ogólnopolskich badaniach jez. Gościąż dotyczących tematu pt. 
"Zapis holoceńskich zmian środowiska w osadach warwowych". Prace te stały się 
podstawą otrzymania w 1994 roku stanowiska profesora zwyczajnego. 
W latach 1993-1996 prof Z. Churski brał udział w międzynarodowym progra- 
mie "Biodiversite et protection dunaire" prowadzonym przez prof P. Barrere 
z Uniwersytetu w Bordeaux. W wydanym z tej. okazji tomie przedstawił także 
w j. francuskim artykuł na temat genezy i ochrony wydm nadmorskich w Polsce. 
Wspólnie z prof A. Schul6 z Uniwersytetu Angers przygotował obszernąrozpra- 
wę pt. Porównanie Wisły i Loary, będącą wynikiem wieloletniej współpracy na- 
ukowej między Instytutem Geografii UMK i Uniwersytetem w Angers. Zajął się 
także opracowaniem i drukiem polskiego wydania EUROGEO, czasopisma Euro- 
pejskiej Sieci Asocjacji Nauczycieli Geografii publikowanego przez Unię Euro- 
pejską. W okresie tym wykonał również obszerne opracowanie dotyczące gospo- 
darki wodnej województw: toruńskiego i włocławskiego jako rozdziału zespoło- 
wej pracy pt. "Restrukturyzacja woj. toruńskiego i włocławskiego" kierowanej 
przez prof W. Maika. 
Wyniki badań zostały przedstawione w 12l publikacjach. Są to głównie prace 
samodzielne, będące rezultatem bezpośrednich wieloletnich obserwacji i badań 
naukowych. Na podkreślenie zasługuje szeroki zakres tematyczny tych publikacji, 
co świadczy o rozległych zainteresowaniach naukowych prof Z. Churskiego. Po- 
siada on w swoim dorobku publikacje z zakresu geologii i geomorfologii, karto- 
grafii i telededekcji, hydrologii i gospodarki wodnej a także z glacjologii i pale-
		

/AUNC_004_16_012.djvu

			'.:
 


Profesor zw. dr hab. Zygmunt Churski 


11 


ogeografii. Wiele jest też prac z pogranicza geomorfologii i hydrologii. Liczne 
publikacje oprócz walorów naukowych posiadają także znaczenie praktyczne. 
Wiadomości w nich zawarte mogą być wykorzystane do zagospodarowania bada- 
nych regionów jak i pojedynczych elementów środowiska ijednostek osadniczych. 
Przykłady takich prac zawarte są w tomie "Uwarunkowania przyrodnicze i spo- 
łeczno-ekonomiczne zagospodarowania dolnej Wisły". Publikacje wykonane po 
habilitacji poświęcone są w większości hydrologii i gospodarce wodnej, w których 
uwzględniono także wpływ antropopresji na stosunki wodne. 
Poza publikacjami prof. Z. Churski wykonał ok. lOO opracowań naukowo-ba- 
dawczych dla potrzeb gospodarki. Należą do nich opracowania fizjograficzne (tzw. 
fizjografie urbanistyczne), projekty zagospodarowania Brdy, Drwęcy, Wisły, rzek 
Przymorza oraz zagospodarowania wielu jezior. Opracował także fizjografię kilku 
parków krajobrazowych, projekty zagospodarowania dolin rzecznych, m. in. Pra- 
doliny Noteci-Warty, a także zagospodarowania Pola Grunwaldu. Wykonał także 
opracowania geotechniczne dla obszarów przeznaczonych pod wysokie budow- 
nictwo, m. in dla Torunia (Os. Rubinkowo i Bielany), Bydgoszczy, Połczyna Zdro- 
ju, Inowrocławia i Grudziądza oraz projektowanych tras komunikacyjnych (trasy 
W-z w Toruniu). 
Niektóre prace były zreferowane na sympozjach i kongresach międzynarodo- 
wych, m. in. na Kongresie INQUA w Warszawie (1961), na Międzynarodowym 
Sympozjum dotyczącym historii j ezior w Leningradzie (1965), na Kongresie Lim- 
nologicznym w Warszawie (1965), na Kongresie Oceanograficznym w Moskwie 
(1966), na Kongresie Międzynarodowej Unii Geograficznej w Moskwie (1976), 
na Sympozjum Paleolimnologicznym w Mikołajkach (1978), na Międzynarodo- 
wym Sympozjum Palinologicznym w Joensuu (Finlandia - 1981), na Sympozjum 
Międzynarodowej Unii Kartograficznej w Warszawie (1982), na Międzynarodo- 
wym Kolokwium pt. "Miasto i rzeka" w Lyonie (1985), na 40-leciu Rady Europy 
w Utrechcie (1989) oraz na Międzynarodowym Sympozjum pt. "Biodiversite et 
protection dunaire", poświęconym ochronie wydm atlantyckich w Bordeaux (1996). 
W czasie trwania tych spotkań międzynarodowych miał okazję poznać kraje, w któ- 
rych odbywały się kongresy i nawiązać liczne kontakty naukowe. Wymiernym 
efektem tej współpracy były częste wizyty gości zagranicznych w Instytutcie Geo- 
grafii UMK. 
Bogata była też działalność dydaktyczna prof. Z. Churskiego. Zajęcia dydak- 
tyczne rozpoczął już po 2 roku studiów (w roku 1950), jako zastępca asystenta. 
Pierwsze wykłady (z kartografii i topografii) rozpoczął w rok po ukończeniu stu- 
diów (w roku 1953). Był pierwszym organizatorem ćwiczeń terenowych z topo- 
grafii oraz zapoczątkował w ośrodku toruńskim wykłady i ćwiczenia z fotointer- 
pretacj i zdjęć lotniczych. Ponadto przez okres co najmniej 20 lat prowadził prakty- 
ki terenowe z topografii, hydrologii oraz ćwiczenia regionalne. 
Przez wiele lat był opiekunem pierwszego roku studiów, za co w roku 1961 
otrzymał Nagrodę Ministra. Przez cały okres pracy na stanowisku asystenta i ad- 
iunkta prowadził od 300 do 350 godzin rocznie zajęć dydaktycznych. Do jego
		

/AUNC_004_16_013.djvu

			12 Profesor zw. dr hab. Zygmunt Churski 
obowiązków należało ponadto obsługiwanie mapiarnii i wypożyczanie instrumen- 
tów badawczych oraz zakupy i prowadzenie ksiąg inwentarzowych. W latach 1955- 
-l966 był także wykładowcą w Studium Nauczycielskim i Zaocznym Studium 
Nauczycielskim, zaś w roku l 970-1974 prowadził zajęcia w Wyższej Szkole Wojsk 
Rakietowych i Artylerii w Toruniu dla topografów. 
Po uzyskaniu stopnia doktora habilitowanego prof. Z. Churski prowadził nastę- 
pujące wykłady: kartografię i topografię, fizjografię urbanistyczną, teledetekcję, 
hydrologię i oceanografię, limnologię, gospodarkę wodną oraz seminaria specjali- 
zacyjne i konwersatoria. 
Pod jego kierunkiem studia magisterskie w zakresie hydrologii i gospodarki 
wodnej ukończyło ponad 200 osób. Był także promotorem 3 doktoratów i recen- 
zentem wielu rozpraw doktorskich i habilitacyjnych. Opracował także kilka opinii 
w sprawie nadania tytułu profesora i kilka wniosków o mianowanie na stanowisko 
profesora zwyczajnego. W latach 1992-1994 został powołany na członka Komisji 
Ekspertów Ministerstwa Edukacji Narodowej. 
Profesor Z. Churski edukację stawiał zawsze na pierwszym miejscu. Był przede 
wszystkim nauczycielem akademickim i przyjacielem studentów, mobilizując ich 
do nauki, ale pomagał im także w trudnych sytuacjach, których nie brakowało nie 
tylko z winy studentów. Niezależnie od zajęć dydaktycznych pełnił i pełni nadal- 
mimo przejścia na emeryturę -wiele funkcji związanych z działalnością naukową 
i dydaktyczno-wychowawczą: był wicedyrektorem Instytutu Geografii ds. dydak- 
tyczno-wychowawczych (1975-1981), członkiem państwowej komisji ds. nauczy- 
cieli (1976), członkiem rady naukowo-metodycznej Podyplomowego Studium 
Pedagogicznego (1980), uczestniczył w Radzie Zespołów Kierunkowych Central- 
nego Ośrodka Metodycznego Studiów Nauczycielskich przy WSP w Krakowie 
(l980-1983), pełnił funkcję przewodniczacego Komitetu Okręgowego Olimpiady 
Geograficznej (1973-l987). 
Od 1981 do 1997 roku był Kierownikiem Zakładu Hydrologii i Gospodarki 
Wodnej, a w latach 1987-l997 pełnił funkcję Dyrektora Instytutu Geografii UMK. 
Kierując Zakładem Hydrologii i Gospodarki Wodnej starał się powiększyć kadrę 
samodzielnych pracowników naukowych dla potrzeb dydaktyki i zapewnienia cią- 
głości badań naukowych. Powołał specjalizację z hydrologii i gospodarki wodnej 
i stworzył w
nki dla rozwoju badań z hydrologii ogólnej, limnologii, gospodarki 
wodnej i glacjalogii. Pomógł także w budowie Stacji Limnologicznej w Bachotku 
i rozbudowie Stacji Glacjologicznej na Spitsbergenie. Nawiązał współpracę z ośrod- 
kami krajowymi i zagranicznymi i rozwinął badania hydrologiczne, które dopro- 
wadziły do lepszego poznania stosunków wodnych Polski Północnej, a szczegól- 
nie Pomorza Nadwiślańskiego. 
Jako Dyrektor Instytutu starał się o podnoszenie rangi geografii i Instytutu po- 
przez zatrudnienie wielu samodzielnych pracowników naukowych, utworzenie 
nowych zakładów i pracowni oraz powołanie 5 specjalizacji. Doprowadził także 
do powiększenia bazy lokalowej (do 4 budynków), poprawiając warunki naucza- 
nia i pracy naukowej. W celu udostępnienia pracowni specjalistycznych wszyst-
		

/AUNC_004_16_014.djvu

			...;" 


Profesor zw. dr hab. Zygmunt Churski 


13 


kim pracownikom a także studentom (magistrantom) powołał zespół pracowni spe- 
cjalistycznych, wyposażając go w nowoczesny sprzęt badawczy. Podwoił liczbę 
przyjmowanych na pierwszy rok studentów z 60 do l20 i pomógł w rozwoju stu- 
diów zaocznych i podyplomowych. Zachęcał do współpracy z władzami lokalny- 
mi i naukowymi ośrodkami zagranicznymi. W czasie jego lO-letniej kadencji In- 
stytut Geografii UMK w klasyfikacj i KBN posiadał najwyższą kategorię A. Dzię- 
ki współpracy z EUROGEO Instytut Geografii UMK stał się najbardziej znanym 
ośrodkiem geograficznym Polski w Europie oraz Ameryce Północnej, z którą 
EUROGEO współpracuje. 
Profesor Z. Churski był także aktywny w Polskim Towarzystwie Geograficz- 
nym, do którego należy od 1950 roku. W latach 1952-l954 był skarbnikiem Od- 
działu Toruńskiego, w latach 1966-1971 sekretarzem Oddziału, w latach 1966- 
-l976 Przewodniczącym Sekcji Fotointerpretacji, w latach 1975-l980 wiceprze- 
wodniczącym Oddziału w Toruniu, a w latach 1981-1993 Przewodniczącym te- 
goż Oddziału. Jest także członkiem Polskiego Towarzystwa Geofizycznego, To- 
warzystwa Naukowego w Toruniu i Towarzystwa Wiedzy Powszechnej. Wokre- 
sie pełnienia funkcji kierownika zakładu i dyrektora Instytutu zorganizował liczne 
konferencj e naukowe (patrz Instytut Geografii w latach 1945-l997) na temat foto- 
interpretacji (teledetekcji), hydrologii i gospodarki wodnej, a także glacjologii. 
Na szczególne przypomnienie zasługuje Zjazd Geografów Polskich (1983), w któ- 
rym uczestniczyli geografowie z Polskiej Akademii Nauk (PAN), wszystkich ośrod- 
ków akademickich w Polsce oraz członkowie PTG. W Zjeździe uczestniczyło prze- 
szło 500 osób, którzy wysłuchali ok. 100 referatów. Zjazd ten zainaugurował pro- 
ces integracji geografów, który wobec powstawania nowych stowarzyszeń, m.in. 
Polskiego Stowarzyszenia Nauczycieli Geografii EUROGEO, powinien się dalej 
rozwijać. Prof. Z. Churski był także członkiem Komitetu Nauk Geograficznych 
PAN (1983-1995), Komitetu Gospodarki Wodnej PAN (1990-l994) oraz przez 
okres 10 lat członkiem trzech Komisji Gdańskiego Oddziału PAN (m. in. Komisji 
ds. Zagospodarowania Żuław). 
Od roku 1989 jest przedstawicielem Polski w Europejskiej Sieci Asocjacji Na- 
uczycieli Geografii EUROGEO w Brukseli powołanej przez Unię Europej- 
ską w 1979 r. i zrzeszającej Europejskie Stowarzyszenia Nauczycieli Geografii. 
W 1993 r. zorganizował inauguracyjny I Zjazd nauczycieli geografii w Polsce, z u- 
działem przewodniczącego Komisji Edukacji Międzynarodowej Unii Geograficz- 
nej, Sekretarza Generalnego EUROGEO, a także przedstawiciela Centrum Infor- 
macji i Dokumentacji Geograficznej w Utrechcie. Zjazd ten zapoczątkował współ- 
pracę Instytutu Geografii i polskich nauczycieli geografii z Europej ską Siecią Aso- 
cjacji Nauczycieli Geografii (EUROGEO) i powołanie Polskiego Stowarzyszenia 
Nauczycieli Geografii. W latch 1995-1997 zorganizował kolejne Zjazdy EURO- 
GEO w Polsce. Na Kongresie Międzynarodowej Unii Geograficznej (MUG) w Ha- 
dze (1996 r.) został wybrany na członka Komisji Edukacji MUG na lata 1996- 
-2000. Był także Przewodniczącym Komisji ds. Zagospodarowania Wisły przy 
Radzie Regionalnej Pomorza Nadwiślańskiego (l990-l993).
		

/AUNC_004_16_015.djvu

			14 Profesor zw. dr hab. Zygmunt Churski 
Profesor Z. Churski przez prawie 50 lat kontynuował najlepsze tradycje Insty- 
tutu Geografii UMK m. in. przez rozwijanie współpracy z ośrodkami krajowymi 
i zagranicznymi oraz organizowanie konferencji naukowych, uważając je za czyn- 
nik integrujący i mobilizujący. Mimo ogromnego obciążenia pracami dydaktycz- 
nymi, organizacyjnymi a także działalnością naukową znajdował czas na popula- 
ryzację wiedzy geograficznej, zwłaszcza wśród nauczycieli, uważając tę działal- 
ność za pożyteczną i konieczną w kształtowaniu współczesnej świadomości. W ra- 
mach TWP wygłosił ok. 2 tys. odczytów, w tym także dla chorych w sanatoriach 
Ciechocinka i Aleksandrowa. 
Przejście na emeryturę w 1997 roku nie zmniejszyło jego aktywności. Prowa- 
dzi nadal zajęcia dydaktyczne dla studentów biologii i geografii i poświęca więcej 
czasu studentom, pomagając im w rozwiązywaniu bieżących problemów. Przygo- 
towuje nową publikację "Wisła - Loara", opracowaną wspólnie z prof. A. Schule 
z Uniwersytetu w Angers (Francja). W roku 1998 uczestniczył w jubileuszowej 
konferencji EUROGEO w Luksemburgu. Podjął się reorganizacji struktury Pol- 
skiego Stowarzyszenia Nauczycieli Geografii, dostosowując ją do nowego podziału 
administracyjnego Polski oraz przygotowania Polski do współpracy w sieci inter- 
net z Europą i Ameryką Płn., z którą EUROGEO współpracuje. Przygotował także 
projekt dalszej 2-letniej współpracy z Angers i Nantes (Francja), dotyczącej stu- 
diów porównawczych ujściowych odcinków Wisły i Loary w ramach Polonium. 
Nowe zadania podjął z myślą o wprowadzeniu do współpracy międzynarodowej 
młodszych kolegów i rozszerzenia tej współpracy dla dobra Instytutu i Polski. 
Przez 50 lat (l948-l998) Uniwersytet Mikołaja Kopernika był jego drugim 
domem. Praca w Instytucie Geografii UMK, a szczególnie zajęcia ze studentami 
dostarczały mu dużo satysfakcji i mobilizowały do aktywności organizacyjnej i nau- 
kowej oraz współpracy międzynarodowej z pokrewnymi Uczelniami, z EURO- 
GEO i Międzynarodową Unią Geograficzną.
		

/AUNC_004_16_016.djvu

			ACTA UNIVERSITATIS NICOLAI COPERNICI 
GEOGRAFIA XXIX - NAUKI MATEMATYCZNO-PRZYRODNICZE - ZESZYT 103 - TORUŃ 1999 


SPIS PUBLIKACJI ZYGMUTA CHURSKIEGO 


1. Jezioro Mukrz pod wzgledem morfologicznym i hydrograficznym, Studia Soc. 
Scient. Tor. nr 1, Toruń, 1953, s. l-12. 
2. Wstępne badania nad stosunkami hydrologicznymi północnego zbocza pradoli- 
ny Noteci na odcinku Ślesin - Zielonczyn, Roczniki Nauk Rolniczych, T. 72F-2, 
PRRiL, Warszawa, 1957, s. 92l-928 + 3 wkładki (wspólnie z Z. Churską). 
3. O morfologii i hydrografii pola Grunwaldu, Geografia w szkole, z. 3, PZWS, 
Warszawa 1960, s. 15l-l59. 
4. The Drwęca valley near Nowe Miasto, Guide Book of Excursion INQUA, 
part I, North Poland, 1961, s. 95-97. 
5. Role ofmorphogenetic agents in the disappearing oflake basins on selected 
examples, Abstracts ofPapers VI-th Kongress INQUA, 1961, s. 45. 
6. Morfologia i hydrografia kompleksu Jeziora Wdzydze, Roczniki Nauk Rol- 
niczych, t. 93-d, PWRiL, Warszawa 1961, s. 17-6l + 4 wkładki. 
7. Mapa Geomorfologiczna Polski 1 : 50000, ark. Nowe Miasto Lubawskie, IG 
PAN 1962. 
8. Charakterystyka geograficzna powiatu Tucholskiego, [w:] Tuchola, Zarys 
monografii, Towarzystwo Naukowe w Toruniu, Toruń 1962, s. 7-17. 
9. Oz kurzętnicki, Zeszyty Naukowe UMK, GeografiallI, Toruń 1964 s. 57-71. 
10. The origin ofthe Jeziorak lake basin and its influence on the hydrographie 
relation and development ofparticular basins, Abstracts XVI Limnologo- 
rum Conventus in Polonia, Warszawa 1965, s. 27-28. 
ll. Młodoplejstoceńskie osady jeziorne z okolic Kurzętnika nad Drwęcą, Zeszy- 
ty Naukowe UMK, Geografia IV, Toruń 1966, s. 5-l5. 
l2. Morphometrie et genese du lac Jeziorak, Zeszyty Naukowe UMK, Prace 
Stacji Limnologicznej w !ławie, No 2, 1966, s. 3-l5. 
13. Quelques remarques sur la differenciation de la masse d'eau du lac Jezio- 
rak, Zeszyty Naukowe UMK, Prace Stacji Limnologicznej w !ławie, No 3, 
1967, s. 57-63. 
l4. Wody. [w:] Województwo bydgoskie, PWN, 1967, s. 35-44 (wspólnie 
z T. Celmerem).
		

/AUNC_004_16_017.djvu

			16 


Spis publikacji Zygmunta Churskiego 


l5. Problematyka badawcza Instytutu Limnologicznego Syberyjskiego Oddziału 
Akademii Nauk ZSSR w Listwiance nad Bajkałem, Przeg. Geograf., t. XXXIX, 
Warszawa 1967, s. 82l-827. 
l6. Siatki kartograficzne, UMK, Toruń 1968, s. l-20l (wspólnie zR. Galonem). 
l7. Mapa geomorfologiczna Polski 1 : 50 000, ark. Bydgoszcz Wsch., IG PAN, 
1969. 
18. Zmiany sieci hydrograficznej na przedpolu lodowca Skeidararjokull na Is- 
landii w świetle zdjęć lotniczych, Fotointerpretacja w Geografii, z. 8, 1970, 
s.63-70. 
19. Resu/ts oj Observations oj Water- Level Fluctuations on the Sandgigkvisl 
River (leeland) in Summ er 1968, BulI. de l'Academie Polonaise des Scien- 
ces. Serie de sci. geol. et geogr. Volume XVIII, No 4, 1970, s. 259-267. 
20. Photointerpretation oj the morphological and hydrographical phenomena 
on the Jorefield oj Skeidararjokull glacier (leeland); Kammer der Technik, 
Berlin 1970. 
2l, . Pseudomoifozy szczelin lodowych w okolicy Solca Kujawskiego, Zeszyty Na- 
ukowe UMK, Geografia VIII, Toruń 19., 1971, s. 5l-64. 
22. L. L. Rossolimo. Bajkał (recenzja), Czas. Geograf., t. XLII, z. 3, 1971, s. 29l-292. 
23. Kilka uwag o metodach popularyzacji wiedzy geograficznej w ośrodkach sa- 
natoryjnych, Biuletyn Zarządu Głównego TWP, Warszawa 1971. 
24. Genesis and evolution oJthe river system in theJorefield oJthe Skeidararjokull 
(leeland), Bull. de l' Academie Polonaise des Sciences. Serie de Sciences de 
la Terre, Vol. XX, No l, 1972, s.47-58. 
25. Hydrographicfeatures oJthe proglacial area oJSkeidararjokull, Geographia 
Polonica, 26, 1973, s. 209-254 + 2 wkładld. 
26. Uwagi o warunkach wodnych i ich wpływie na procesy erozyjne w dolinie 
dolnej Drwęcy, AUNC Geografia IX, Toruń 199., 1973, s. 63-86. 
27. Rozwój sieci wodnej na przedpolu lodowca Skeidara1J'okull (Islandia), Czas. 
Geograf., t. XLIV, z. 2, 1973, s. 27l-289. 
28. Charakterystyka wód powierzchniowych, [w:] Województwo Bydgoskie, PWN, 
1973, s. 36--46 (wspólnie z T. Celmerem). 
29. Krajobraz doliny Drwęcy w okolicy Nowego Miasta Lubawskiego. Przewod- 
nik Ogólnopolskiego Zjazdu PTG w Tornniu, Toruń 1973, s. 8-13. 
30. Krajobraz Pola Grunwaldu i próbajego rekonstrukcji. Przewodnik Ogólno- 
polskiego Zjazdu PTG w Tornniu, Toruń 1973, s. l4-l9. 
31. Siatki kartograficzne, wyd. II, UMK, Toruń 1974, s. l-205 (wspólnie 
z R. Galonem). 
32. PVj;brane zagadnienia z hydrografii przedpola lodowca Skeidararjokull na 
Islandii, UMK, Toruń 1974, s. l-202. 
33. Ewolucja działów wodnych na przedpolu lodowca Skeidararjokull na Islandii, 
Studia Soc. Torunensis, Toruń, vol. VIII, Sectio C, nr 4-6, 1975, s. 44-61. 
34. Charakterystyka i ewolucja sieci rzecznej na przedpolu lodowca Skeida- 
rarjokull na Isladnii (w jęz. ang. i ros.), Materiały XXIII Międzynarodowe-
		

/AUNC_004_16_018.djvu

			.J>: 


-<
 


Spis publikacji Zygmunta Churskiego 


17 


go Kongresu Geograficznego, t. 2, Moskwa 1976, s. 161-162 w jęz. ros. 
i s. 176-177 w jęz. ang. 
35. Zdjęcia lotnicze w badaniach przedpola SkeidararjćJkull (Islandia), Fotoin- 
terpretacja w Geografii, z. lO, UMK, Toruń 1977, s. l67-l80. 
36. France Aerienne - recenzja, Fotointerpretacja w geografii, z. 10, UMK, To- 
ruń 1977, s. 258-259. 
37. Mapa geologiczna Polski 1: 50 000, arkusz Brodnica, Wydawnictwa Geolo- 
giczne IG, 1978. 
38. Mapa geologiczna Polski 1: 50000, arkusz Radoszki, Wydawnictwa Geolo- 
giczne IG, 1978. 
39. Mapa geologiczna Polski 1 : 50000, arkusz Lidzbark Welski, Wydawnictwa 
Geologiczne IG, 1978. 
40. Mapa geologiczna Polski 1 : 200000, arkusz Brodnica, wyd. A. Wydawnic- 
twa Geologiczne IG, 1978 (współautorstwo). 
41. Stosunki wodne dorzecza Drwęcy. Materiały Konferencji Naukowej "Ele- 
menty Programu Ochrony i Kształtowania Środowiska dorzecza Drwęcy", 
UW TNT, NOT, Toruń 1979, s. l-28. 
42. WYbrane zagadnienia gospodarki wodnej pojezierza Brodnickiego, [w:] Sto- 
sunki wodne w zlewniach rzek przymorza i dorzecza dolnej Wisły ze szcze- 
gólnym uwzględnieniem gospodarki wodnej jezior, IMGW w Słupsku, NOT 
i Stowarzyszenie Inż. i Techn. Wodno-melior. w Słupsku i Szczecinie, TN 
w Szczecinie, Słupsk 1980, cz. II, s. 168-176. 
43. Stosunki wodne w dolinie dolnej Wisły i ewentualne zmiany w wyniku realiza- 
cji programu Wisła. Mat. III konJer. "Perspektywy, zadania i skutki realizacji 
programu Wisła dla woj. toruńskego ", UW, TNT, NOT, Toruń 1980, s.1-25. 
44. The problem of eutrophication and dissapearence of lakes in Northern Po- 
land as resu/ts ofhuman interference on the example ofthe Brodnica Lake 
District. Mat. III Międzynarodowego Symposium Paleolimnologicznego, Jo- 
ensuu-Finlandia 1981, s. l-l5. 
45. Stan i perspektywy gospodarki wodnej w dorzeczu dolnej Wisły. Materiały 
XXXII Zjazdu PTG, Białystok 1981, s. 258-259. 
46. Siatki kartograficzne, wyd. III, UMK, Toruń 1982, s. 1-205 (wspólnie 
z R. Galonem). 
47. Stosunki wodne okolic Toruniajako wyraz warunków przyrodniczych i dzia- 
łalności człowieka. Materiały Zjazdu Geografów Polskich, UMK, Toruń 1983, 
s. 25-32. 
48. Eutrophication and the dissapearence oflakes in the Brodnica Lake Districts, 
Northern Poland as a resu/t of human interference, Hydrobiologia 103, Dr 
W. Jung Publishers, The Hague, Printed in the Netherlands, 1983, s. 165- 
-168. 
49. Zróżnicowanie mas wodnych jezior Pojezierza Brodnickiego jako wyraz wa- 
runków naturalnych i oddziaływania człowieka. Materiały Zjazdu Geogra- 
fów Polskich, UMK, Toruń 1983, s.124-126.
		

/AUNC_004_16_019.djvu

			18 


Spis publikacji Zygmunta Churskiego 


50. Toruń - Ciechocinek- Toruń. Problematyka hydrologiczna. Przewodnik wy- 
cieczek Zjazdu Geografów Polskich, UMK, Toruń 1983, s. 26-27. 
51. Stany wody w dorzeczu jako wskaźnik zmian stosunków wodnych. Przewod- 
nik Ogólnopolskiego Zjazdu PTG, cz. I, Lublin 1984, s. 158. 
52. Jeziora województwa toruńskiego, [w:] Województwo Toruńskie, PWN, War- 
szawa - Poznań - Toruń 1984, s. 141-l47. 
53. Sprawozdanie ze Zjazdu Geografów Polskich w Toruniu, Czas. Geograf, z. 2, 
1984, s. 263. 
54. Niektóre problemy gospodarki wodnej województwa toruńskiego, [w:] Woje- 
wództwo Toruńskie, PWN, Warszawa - Poznań - Toruń, 1984, s. l69-l88 
(wspólnie z T. Wilczyńską). 
55. Le róle de la Vistule dans le developpement urbain de Toruń. Le Moniteur 
des Travaux Publics et du Batiment Lyon, Francja, 1985, s. l-4 (wspólnie 
z K. Gregorkiewiczem i 1. Szczepkowskim). 
56. Rajmund Galon 1906-1986, Przeg. Geofiz., t. XXXII, z. 3, 1987, s. 347- 
-350. 
57. Zastosowaniefotogrametrycznych zdjęć naziemnych w badaniach hydrogra- 
ficznych obszarów współcześnie zlodowaconych na przykładzie Islandii. Fo- 
tointerpretacja w badaniach polarnych, UMK, Toruń 1987, s. 90-1 l O. 
58. Uwagi o zabużeniu cyklu hydrologicznego w dorzeczu Drwęcy, AUNC Geo- 
grafia XX, Toruń 1987, s.1-l5. 
59. Zróżnicowanie przestrzenne i pionowe temperatury wody jeziora Jeziorak. 
Badania hydrograficzne w poznaniu środowiska, UMCS, Lublin 1988, s. 47- 
-58. 
60. Skład chemiczny i temperatura wody oceanów i mórz oraz znaczenie tych 
właściwości w wymianie materii i energii. Problematyka morska w naucza- 
niu geografii, Instytut Kształcenia Nauczycieli ODN w Toruniu, Toruń 1988, 
s.2-17. 
61. Problemy ochrony i rekultywacja jezior. Ochrona jezior ze szczególnym 
uwzględnieniem metod rekultywacji, Polskie Zrzeszenia Inż. i Tech. Sanit. 
w Toruniu, Wydział Ochrony Środowiska Gospodarki Wodnej i Geologii UW 
w Toruniu, Ośrodek Badań i Kształtowania Środowiska w Toruniu, Grudziądz 
1988, s. 1-8. 
62. Mapa hydrograficzna arkusz Nidzica 1: 50000, GUGiK,Poznań 1988 (współ- 
autorstwo). 
63. Komentarz do mapy hydrograficzneJ
 arkusz Nidzica 1 : 50 000, GUGiK, 
Poznań 1988, s. 1-l8. 
64. Wybrane zagadnienia dotyczące rozwojujezior i mokradeł w Polsce. Natu- 
ralne i antropogeniczne przemiany jezior i mokradeł w Polsce, UMK, Toruń 
1988, s. 9-31. 
65. Wpływ gospodarczej działalności człowieka na zmiany jezior i mokradeł na 
Pojezierzu Brodnickim. Naturalne i antropogeniczne przemiany jezior i mo- 
kradeł w Polsce, UMK, Toruń 1988, s. 182-193.
		

/AUNC_004_16_020.djvu

			Spis publikacji Zygmunta Churskiego 


19 


66. Zlewnia górnej Drwęcy jako jeden z obszarów testowych badania przemian 
środowiska geograficznego. Naturalne i antropogeniczne przemiany jezior 
i mokradeł w Polsce, UMK, Toruń 1988, s. 267-278. 
67. Pojezierze Iławskie. Polska na zdjęciach lotniczych i satelitarnych, PWN, 
Warszawa 1988, s.74--75. 
68. Dolina Drwęcy, Kurzętnik. Polska na zdjęciach lotniczych i satelitarnych, 
PWN, Warszawa 1988, s. 76-77. 
69. Jezioro Bachotek. Naturalne i antropogeniczne przemiany jezior i mokradeł 
w Polsce, UMK, Toruń 1988, s. 255-256. 
70. Badania limnologiczne jako podstawa działań w zakresie ochrony i rekulty- 
wacji jezior, Polskie Zrzeszenia Inż. i Tech. Sanit. w Toruniu, Wydział Ochro- 
ny Środowiska Gospodarki Wodnej i Geologii UW w Toruniu, Ośrodek Ba- 
dań i Kształtowania Środowiska w Toruniu, Grudziądz 1988, s. l-l2. 
7l. Rola Instytutu Geografii UMK w rozwoju regionu (1945-1985). Miejsce Uni- 
wersytetu Mikołaja Kopernika w nauce polskiej i jego rola w regionie, UMK, 
Toruń 1989, s. 175-l92. 
72. Nowe dane dotyczące wieku międzymorenowych osadów jeziornych z okolic 
Kurzętnika nad Drwęcą, Studia i materiały oceanologiczne 56, Geologia Mo- 
rza, Ossolineum, Wrocław 1989, s. l44-l49. 
73. Znaczenie zdjęć lotniczych i satelitarnych w badaniach zjawisk hydromete- 
orologicznych występujących w Polsce w półroczu zimowym. Mat. VIII Ogól- 
nopolskiej Konferencji Fotointerpretacji, UMK, Toruń 1989, s. 18-l9. 
74. Działalność Zakładu Hydrografii 1978-1980. Hydrografia Polska w latach 
1976-1980,U
,Poznańl990,s.63-72. 
75. Mapa hydrograficzna, arkusz Chelmża 1 : 50000, GUGiK, Warszawa 1991 
(współautorstwo). 
76. Komentarz do mapy hydrograficznej, arkusz Chelmża 1 : 50000, GUGiK, 
Warszawa, s. 1-17. . 
77. Agriculture en Pologne, Biu1etin Geographique 1991, s. 91-93 (wspólnie 
z J. Falkowskim). 
78. Podstawowe zadania władz administracyjnych i samorządowych w zakresie 
gospodarki wodnej. Pomorze Nadwiślańskie, Biuletyn 1, Urząd Wojewódz- 
ki Toruń 1991, s. 59-66. 
79. Hydrografia Polska 1981-1990, Uniw. Śląski PTG Komisja Hydrograficz- 
na, Fundacja UŚ, 1991, s. 138-l64. 
80. Europejska Federacja Profesorów i Nauczycieli Geografii, Eurogeo 5, 1991, 
s.3-8. 
81. Spostrzeżenia i uwagi dotyczące przemian stosunków wodnych na obszarach 
rolnych Polski Północnej. Problemy kompleksowego urządzania gmin, cz. 
nI, Ossolineum 1992, s. 75-96. 
82. Kaskada dolnej Wisły jako element rozwoju gospodarczego Pomorza Nad- 
wiślańskiego. Pomorze Nadwiślańskie, Biuletyn 2, Urząd Wojewódzki, To- 
ruń 1992, s. 29-37.
		

/AUNC_004_16_021.djvu

			20 


Spis publikacji Zygmunta Churskiego 


83. Zadania zespołu d/s gospodarki wodnej wobec realizacji Kaskady dolnej Wi- 
sły. Pomorze Nadwiślańskie, Biuletyn 4, Urząd Wojewódzki, Toruń 1992, 
s. 104-109. 
84. Geografia w Uniwersytecie Mikołaja Kopernika, Geography at Nicholas Co- 
pernicus Uniwersity, UMK, Toruń 1993, s. l-22 (wspólnie z W. Niewiarow- 
skim i K. Lankaufem). 
85. Rozmieszczenie jezior i obszarów podmokłych, [w:] Przemiany stosunków 
wodnych w Polsce w wyniku procesów naturalnych i antropogenicznych, Kra- 
ków 1993, s. 70-77. 
86. Ważniejsze etapy rozwoju jezior i mokradeł w późnym glacjale i holocenie, 
[w:] Przemiany stosunków wodnych w Polsce w wyniku procesów natural- 
nych i antropogenicznych, Kraków 1993, s. 78-87. 
87. Tendencje zmian jezior i obszarów podmokłych, [w:] Przemiany stosunków 
wodnych w Polsce w wyniku procesów naturalnych i antropogenicznych, Kra- 
ków 1993, s. 206-210. 
88. Reżim dolnej Wisły. Uwarunkowania przyrodnicze i społeczno-ekonomiczne 
zagospodarowania dolnej Wisły, Toruń 1993, s. 5l-63. 
89. Zagospodarowanie dolnej Wisły w świetle współczesnych uwarunkowań przy_ 
rodniczych i ekonomicznych. Uwarunkowania przyrodnicze i społeczno-eko- 
nomiczne zagospodarowania dolnej Wisły, Toruń 1993, s. 233-250. 
90. Dynamika i warunki sedymentacji jeziora Gościąż, Polish Botanical Studies, 
No. 8, Kraków 1993, s. 15-28 (wspólnie z W. Marszelewskim i W. Szczep a- 
nikiem). 
91. Les transports: les communications en Pologne, Eurogeo 6, Bu1letin Geo- 
graphic IDG, Utreht 1993, s. 82-84. 
92. Polskie Stowarzyszenie Nauczycieli Geografii i jego perspektywy, Eurogeo 
6, Bulletin Geographic IDG, Utreht- Toruń 1993, s. 1-6. 
93. Wstęp do tomu: Uwarunkowania przyrodnicze i społeczno-ekonomiczne za- 
gospodarowania dolnej Wisły, Toruń 1993, s. 3-4. 
94. Wstęp do rozdziału: Antropogeniczne i naturalne tendencje rozwoju jezior 
i mokradeł w Polsce, [w:] Przemiany stosunków wodnych w Polsce, Kraków 
1993, s. 55. 
95. Europejska Federacja Nauczycieli i Profesorów Geografii, Refonna Szkol- 
na, nr 7/8 1993,s. 34-35. 
96. Krajobraz pól Grunwaldzkich w początkach XV w., Studia Grunwaldzkie, 
Olsztyn 1994, s.15-31. 
97. Rola władz samorządowych w kształtowaniu gospodarki wodnej. Ochrona 
i Eksploatacja Zasobów Wodnych, Toruń 1994, s. 73-76. 
98. Czesław Pietrucień (1938-1994), Czas. Geograf., t. 66, z. 1, 1995. 
99. Instytut Geografii UMK (1945-1995), Głos Uczelni, Rok IV, Wydanie Spe- 
cjalne, 1995, s. 7-11. 
100. Założenia gospodarki wodnej w programie rozwqju i restrukturyzacji na przy- 
kładzie woj. toruńskiego i włocławskiego. Polityka rozwoju regionalnego i 10-
		

/AUNC_004_16_022.djvu

			-.
-". 


Spis publikacji Zygmunta Churskiego 


21 


kainego W okresie transformacji systemowej, UMK, Toruń 1995, s. 281- 
-298. 
101. Polska - demographie et migration, Eurogeo 7, Bulletin Geographic IDG, 
Utreht 1995, s. 86-88, 
l02. Polskie Stowarzyszenie Nauczycieli Geografii i jego zadania na najbliższe 
lata, Eurogeo 7, Bulletin Geographic IDG, Utreht- Toruń 1995, s. 1-4. 
103. Plenarna konferencja Eurogeo w Salzburgu, Eurogeo 7, Bulletin Geogra- 
phic IDG Utreht - Toruń 1995, s. 5-8. 
104. Siatki kartograficzne, wyd. IV, UMK, Toruń 1996, s. 1-205 (wspólnie 
z R. Galonem). 
105. Kartowanie brzegów jezior i zbiorników. Przewodnik do kartograficz- 
nych badań terenowych, wyd. II uzupełn., PWN, Warszawa 1996, s. 167- 
-l69. 
l06. WYznaczenie zasięgu linii brzegowej jezior i zbiorników. Przewodnik do kar- 
tograficznych badań terenowych, wyd. II uzupełn., PWN, Warszawa 1996, 
s. 169-170. 
107. Pomiary głębokości jezior. Przewodnik do kartograficznych badań tereno- 
wych, wyd. IIuzupełn., PWN, Warszawa 1996, s. 170-l74. 
108. Profesor Rajmund Galon, 10 rocznica śmierci, Głos Uczelni UMK, nr 1, 
1997, s.13. 
l09. Rola geografów w integrowaniu Europy, Promocje Pomorskie, rok V, nr 8, 
1997, s. 9-10. 
l10. Narodowa Strategia Integracji. Toruńscy geografowie w procesie integracji, 
Głos Uczelni UMK, rok V, nr 5,1997, s.7. 
lll. Polska - Geomorphology, Eurogeo 8, Bu1letin of Eurogeo, IDG/Eurogeo/ 
Utreht, 1997, s. 84. 
112. Polska - Spatial menagement- preservation ofthe environment, Eurogeo 8, 
Bulletin ofEurogeo, IDG/Eurogeo/Utreht, 1997, s. 85. 
113. Polska - Regional differences, Eurogeo 8, Bu1letin of Eurogeo, IDG/Euro- 
geo/Utreht, 1997 (wspólnie z W. Maikiem i L. Kozłowskim), s. 86. 
ll4. Genese repartition et protection des dunes maritimes en Pologne. Biodiver- 
site et protection dunaire. OjJice National des Forets. Technique, Documen- 
tation - Lavoisier 1997, Londres, Paris, New York, s. 286-289. 
115. Wisła - Loara podobieństwa i różnice, Promocje Pomorskie, R. VI, nr 1, 
1998, s. 36-37. 
116. Location ofLake Gościąż and the Gostynińskie Lake District, [w:] Lake Go- 
ściąż, central Poland - A monographic study, edt. M. Ralska - Jasiewiczo- 
wa, T. Goslar, T. Madejska, L. Starkel, [w:] W Szafer Institute of Botany, 
Polish Academy of Sciences, Kraków 1998. 
117. Hydrological conditions of the Gostynińskie Lake District, [w:] Lake Go- 
ściąż, central Poland-A monographicstudy, Kraków 1998. 
118. Bathymetry and morphometry of Lake Gościąż, [w:] Lake Gościąż, central 
Poland - A monographic study, Kraków 1998.
		

/AUNC_004_16_023.djvu

			22 Spis publikacji Zygmunta Churskiego 


1l9. Hydrology and sedimentation condition in Lake Gościąż, [w:] Lake Gościqź, 
central Poland - A monographic study, Kraków 1998 (wspólnie z W. Mar- 
szelewskim). 
l20. Loara - przyroda i człowiek, [w:] Rzeki, kultura - cywilizacja - historia, 
Śląsk 1998, s. 229-248. 
121. Wisła - Loara, studium monograficzne, UMK (w ramach współpracy Polska 
- Francja), s. 1-250 (wspólnie z A. Schule - Uniwersytet Angers), w druku.
		

/AUNC_004_16_024.djvu

			ACTA UNIVERSITATIS NICOLAI COPERNICI 
GEOGRAFIA XXIX - NAUKI MATEMATYCZNO-PRZYRODNICZE - ZESZYT 103 - TORUŃ 1999 


Uniwersytet Mikołaja Kopernika, Instytut Geografii 
Toruń 


Zygmunt Churski 


INSTYTUT GEOGRAFII 
UNIWERSYTETU MIKOŁAJA KOPERNIKA W TORUNIU 
W LATACH 1945-1997 


WSTĘP 


Jako bezpośredni świadek i uczestnik kształtowania się Instytutu Geografii 
Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w latach 1948-1998 pragnę przypomnieć waż- 
niejsze wydarzenia dotyczące studiów geograficznych i działalności naukowej, 
a szczególnie atmosfery, w jakiej formowała się geografia toruńska w zmieniają- 
cych się uwarunkowaniach i permanentnego rozwoju UMK. 


I. WAŻNIEJSZE WYDARZENIA Z HISTORII INSTYTUTU 


Geografia toruńska była częścią składową tworzącego się Uniwersytetu Mikołaj a 
Kopernika w Toruniu, który został powołany 25.08.1945 r. Pierwsząjednostkągeo- 
graficzną UMK była Katedra Geografii (bez określenia specjalności), która powstała 
1.10.1945 r. przy Wydz. Matematyczno-Przyrodniczym. Jej pierwszym kierowni- 
kiem był prof. dr Mieczysław Limanowski, były profesor Uniwersytetu S. Batorego 
w Wilnie. Profesorowie tegoż Uniwersytetu tworzyli trzon powstającego Uniwersy- 
tetu w Toruniu, do których dołączyli później profesorowie Uniwersytetu Lwowskie- 
go, Krakowskiego, Poznańskiego i innych uczelni. Pierwszymi pracownikami nowo 
powstałej Katedry Geografii na UMK byli: dr Wincenty Okołowicz i mgr Ludmiła 
Roszkówna. W 1945 roku utworzona została równocześnie Katedra Geologii. Jej 
kierownikiem został prof. dr Edward Passendorfer, który ze względu na chorobę 
prof. dr M. Limanowskiego przejął także kierownictwo Katedry Geografii. Powsta- 
nie tych katedr - Geografii i Geologii - pozwoliło na rozpoczęcie studiów geogra- 
ficznychjużjesienią l 945 r., na które zgłosiło się 9 słuchaczy. 
Na przełomie lat 1945/46 przybyła do Torunia prof. dr Maria Kiełczewska- 
Zaleska i uzyskała Katedrę Antropogeografii na Wydz. Humanistycznym oraz lo- 
kal przy ul. Mickiewicza 61 (III p.), składający się z 8 pomieszczeń. Stały się one 
pierwszą siedzibą toruńskiej geografii do czasu przejścia w 1953 r. do Colegium
		

/AUNC_004_16_025.djvu

			24 


Zygmunt Churski 


Minus, przy F osie Staromiej skiej 1 a. Pierwszymi asystentami Katedry Antropoge- 
ografii byli mgr Władysław Mrózek, mgr Lucjan Koc i od 1947 r. mgr Eugenia 
Kwiatkowska. 
W połowie 1946 r. kierownictwo Katedry Geografii objął prof. dr Rajmund 
Galon, były docent Uniwersytetu Poznańskiego, który wrócił z zagranicy, gdzie 
w latach 1939-1945 przebywał jako jeniec wojenny, nadając jej nazwę Geografii 
Fizycznej. W tym samym okresie ze względu na wiek i chorobę odszedł na eme- 
ryturę prof. dr M. Limanowski. Powstałe już Katedry Geografii Fizycznej i An- 
tropogeografii stanowiły zalążek przyszłego Zespołu Katedr Geografii i cho- 
ciaż organizacyjnie należały do różnych wydziałów, rozpoczęły współpracę, doty- 
czacą organizacji wspólnego geograficznego ośrodka naukowo-dydaktycznego 
(z biblioteką, zbiorem map oraz aparaturą badawczą i pomiarową). Podjęto także 
starania o nowe pomieszczenia i powołanie kolejnych zakładów naukowo-dydak- 
tycznych. 
W roku 1947 powrócił ze Stanów Zjednoczonych prof. dr Władysław Gor- 
czyński i otrzymał Katedrę Meteorologii i Klimatologii w budynku przy ul. Sien- 
kiewicza 30-32, zatrudniając jako asystenta mgr Lutosławę Skrzypkową. Podjęcie 
obserwacji i badań z zalaesu meteorologii i klimatologii oraz rozpoczęcie wykła- 
dów z tego przedmiotu wzmocniło istniejący ośrodek geograficzny i przyczy- 
niło się do dalszych zmian organizacyjnych. Dnia 1.10.1950 r. przeniesiona zosta- 
ła na Wydz. Matematyczno Przyrodniczy Katedra Antropogeografii jako Katedra 
Geografii III. Brak zgody ówczesnych władz na stosowanie nazwy "antropogeo- 
grafia" rozwiązano wprowadzając dla Katedr Geografii numerację I, II i III. W tym 
samym czasie zatrudniono kolejnych asystentów, będących jeszcze studentami: 
Zofię Trapp-Churską, Zygmunta Churskiego i Bogusława Rosę, którzy razem 
z wymienionymi już pracownikami stanowili do roku 1952 podstawową kadrę na- 
uczaJącą. 
Od 1.09.1951 r. w wyniku podziału Wydz. Matematyczno-Przyrodniczego po- 
wołany został Wydz. Biologii i Nauk o Ziemi. Te zmiany organizacyjne umożliwi- 
łyutworzenie (w 1951 r.) Zespołu Katedr Geografii, w skład którego weszły Kate- 
dra Geografii Fizycznej, obejmująca Zakład Geografii Fizycznej (prof. R. Galon) 
i Zakład Geografii Regionalnej (doc. dr W. Okołowicz), Katedra Geografii IIIjako 
przyszła Katedra Geografii Ekonomicznej (prof. dr M. Kiełczewska-Zaleska) oraz 
Katedra Meteorologii i Klimatologii (prof. dr W. Gorczyński). W roku 1952 za- 
kończył się okres studiów prowadzonych wg systemu przedwojennego. Studenci, 
którzy nie ukończyli studiów w tym okresie, musieli je kontynuować według no- 
wego pięcioletniego programu. 
Mimo starań nowo utworzonego Wydz. BiNoZ, o dalszy rozwój "Nauk o Zie- 
mi", a przede wszystkim o utrzymanie w Toruniu studiów geograficznych i geolo- 
gicznych, decyzją Ministerstwa prof. dr E. Passendorfer został w 1952 r. przenie- 
siony do Warszawy wraz z asystentami i całym inwentarzem Katedry Geologii. 
Pozostała wprawdzie Katedra Geologii II (z przemianowanej Katedry Paleontolo- 
gii) jako Katedra niezespołowa, z kierownikiem prof. dr R. Kongielem, nie mająca
		

/AUNC_004_16_026.djvu

			.',:1: 


Instytut Geografii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu... 25 


jednakże większych perspektyw rozwojowych. Została ona zamieniona na Zakład 
o charakterze usługowym dla potrzeb studiów biologii, geografii i sztuk pięknych. 
Fakt przeniesienia geologii do Warszawy zaważył w dużym stopniu na dalszych 
losach toruńskiej geografii, a przede wszystkim przekreślił możliwość utworzenia 
Wydz. Nauk o Ziemii. 
W roku 1953 odszedł do Warszawy prof. dr W. Okołowicz i objął stanowisko 
Dyrektora PIHM. W tym samym roku zmarł prof. dr W. Gorczyński. Na szczęście 
na przyjście do Torunia zgodził się doc. dr S. Majdanowski z Uniwersytetu Po- 
znańskiego, który podjął się m. in. prowadzenia wykładów z klimatologii, hydro- 
grafii oraz opieki nad badaniami tych kierunków. Przejście do Torunia doc. dr 
S. Majdanowskiego spowodowało także zmiany organizacyjne. W miejsce Zakła- 
dów Geografii Fizycznej i Geografii Regionalnej powstały Zakłady Geomorfolo- 
gii. (prof. R. Galon) i Hydrografii, którym początkowo kierował doc. S. Majda- 
nowski, a po jego nagłej śmierci w 1957 r. prof. dr K. Łomniewski (z Gdańska). 
Ważnym wydarzeniem w roku 1953 było przeniesienie Instytutu Geografii do 
Collegium Minus przy Fosie Staromiejskiej la. Stało się to możliwe po zawiesze- 
niu studiów prawniczych. Po śmierci doc. S. Majdanowskiego wystąpiły również 
trudności z obsadą Katedry Meteorologii i Klimatologii. W latach 1957-l958 opie- 
kował się nią doc. dr E. Hohendorf z Bydgoszczy. Od 1958 do 1960 r. doc. dr 
J. Paszyński z Warszawy, a w okresie 1960--l966 doc. dr H. Mitosek z Puław. 
Opieka ta dotyczyła głównie działalności dydaktycznej. 


..] 


Fot. 1. Instytut Geografii UMK, ul. Fredry 6/8. Fot. K. Lankauf
		

/AUNC_004_16_027.djvu

			26 


Zygmunt Churski 


W 1961 r. odeszła do Warszawy prof. dr M. Kiełczewska-Zaleska, nie pozosta- 
wiając w Katedrze Geografii Ekonomicznej samodzielnego pracownika. Bez sa- 
modzielnych pracowników pozostał także po roku 1966 Zakład Hydrografii i Ka- 
tedra Meteorologii i Klimatologii. Jedyną możliwością dalszego rozwoju tych spe- 
cjalności było wykształcenie własnej samodzielnej kadry. Jednakże ta grupa ad- 
iunktów i asystentów, obciążona ponad miarę pracami dydaktycznymi i organiza- 
cyjnymi a nawet fizycznymi, pracująca z ogromnym poświęceniem, nie była w sta- 
nie zdobywać stopni i tytułów naukowych w odpowiednio krótkim czasie. Te ob- 
ciążenia organizacyjne i fizyczne były także konsekwencją kolejnej przeprowadz- 
ki toruńskiej geografii. W roku 1956 Senat UMK wystąpił do Ministerstwa Szkół 
Wyższych o uzyskanie zgody na reaktywację Wydz. Prawa. Na potrzeby tego 
Wydziału Uniwersytet uzyskał budynek przy ul. Fredry 6/8. Budynek ten odstą- 
piono Geografii w zamian za zwolnienie pomieszczeń w Collegium Minus. Gmach 
przy ul. Fredry w chwili przeprowadzki w 1958 roku był jeszcze w połowie zajęty 
przez lokatorów. Doprowadzenie go do obecnego stanu wymagało wielu lat i za- 
biegów, w czym uczestniczyli wszyscy pracownicy (fot. 1). 
N ową szansą dla geografii toruńskiej było zarządzenie Ministra Oświaty i Szkol- 
nictwa Wyższego z dnia l.l2.l969 r., które zezwoliło na utworzenie Instytutu Geo- 
grafii UMK, w skład którego weszły istniejące zakłady geograficzne, tworzące 
Zespół Katedr Geografii oraz Katedry niezespołowe: Geologii i Mineralogii. Pod- 
stawowymi jednostkami Instytutu stały się Zakłady i Pracownie. Pierwszym dy- 
rektorem Instytutu został prof. dr R. Galon (1969-l975). W skład Instytutu weszło 
wówczas 7 Zakładów, których kierownikami byli: 
- Zakład Geografii Fizycznej - prof. dr hab. R. Galon, 
- Zakład Geomorfologii - doc. dr hab. B. Rosa (do 1970 r.), prof. dr hab. 
W. Niewiarowski (od 1970 r.), 
- Zakład Hydrografii - doc. dr W. Mrózek (do 1980 r.), doc. dr hab. Z. Chur- 
ski (od 1980 r.), 
- Zakład Meteorologii i Klimatologii - do 1978 r. vacat, od 1978 r. doc. dr 
hab. G. Wójcik, 
- Zakład Geo grafii Ekonomicznej - doc. dr E. Kwiatkowska (1969-1980 r.), 
doc. dr. hab. J. Namysłowski (1980-198l r.), doc. dr J. Szczepkowski (1982-l988 r.) 
i doc. dr hab. J. Falkowski (od 1988 r.), 
- Zakład Geologii - doc. dr A. Wilczyński (do 1988 r.), później vacat, 
- Zakład Mineralogii i Krystalografii - prof. dr hab. J. Wojciechowski (do 
1975 r. później vacat), 
W wyniku tych zmian organizacyjnych w składzie Instytutu znalazło się 3 pro- 
fesorów i 3 docentów. Byłoby ich więcej, gdyby w roku 1970 nie przeszedł do 
Gdańska doc. dr hab. B. Rosa. 
W latach 70-tych Instytut Geografii włączył się aktywnie do obchodów 550 
rocznicy urodzin patrona Uczelni Mikołaja Kopernika. Geografowie przygotowali 
przede wszystkim mapy fizj ograficzne, mapy utworów powierzchniowych i pierw- 
szego horyzontu wód podziemnych dla potrzeb budowy i zagospodarowania no-
		

/AUNC_004_16_028.djvu

			Instytut Geografii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu... 27 


wego osiedla akademickiego na Bielanach. Z ramienia Wydz. BiNoZ koordyna- 
torami tej inwestycji byli prof. dr hab. J. Mikulski i dr Z. Churski. Przygotowali 
oni plany rozmieszczenia Instytutu Biologii i Instytutu Geografii w planowanych 
budynkach, uwzględniając najnowsze wzory uniwersytetów na świecie i dalekie 
perspektywy rozwoju Wydz. BiNoZ. Do roku 1973 wybudowano tylko l budynek 
BiNoZ, do którego przeniosły się zakłady Instytutu Biologii, opuszczając budynek 
przy ul. Danielewskiego 6 i większość pomieszczeń budynku przy ul. Sienkiewi- 
cza 30/32. 
Po wyprowadzeniu się Instytutu Biologii, mimo starań o przejęcie budynku 
przy ul. Sienkiewicza, geografia otrzymała drugi budynek przy ul. Danielewskie- 
go 6, do którego przeniosły się zakłady: Geografii Ekonomicznej, Meteorologii 
i Klimatologii i Pracownia Dydaktyki (fot. 2). W budynku przy ul. Sienkiewicza 
pozostały zakłady: Geologii i Gleboznawstwa. W rok później do budynku przy 
ul. Kopernika 19 przeprowadził się z ul. Fredry 6/8 Zakład Geomorfologii i Hy- 
drologii Niżu IG PAN. Po tych przeprowadzkach Instytut Geografii odczuł wyraź- 
ną poprawę warunków lokalowych. Zmiany te umożliwiły rozszerzemie oferty 
dydaktycznej i poprawiły znacznie warunki pracy naukowej. 


Fot. 2. Instytut Geografii UMK, ul. Danielewskiego 6. Fot. K. Lankauf 


W roku 1975 Dyrektorem Instytutu został prof. dr hab. W. Niewiarowski. W rok 
później na emeryturę odszedł prof. dr hab. R. Galon. Toruń opuścił także prof. 
dr hab. J. Wojciechowski. Na skutek tych wydarzeń konieczne było połączenie 
Zakładu Geografii Fizycznej i Geomorfologii pod wspólną nazwą Zakładu Geo-
		

/AUNC_004_16_029.djvu

			28 


Zygmunt Churski 


morfologii i Geografii Fizycznej. Zakład Mineralogii i Krystalografii został nato- 
miast przeniesiony do Instytutu Chemii. Dla utrzymania specjalizacji z Geografii 
Ekonomicznej zatrudniono od roku 1975 doc. dr hab. 1. Namysłowskiego, a po 
jego śmierci w roku 1981 doc. dr 1. Szczepkowskiego oraz w roku 1987 do
. dr hab. 
J. Tkocza. W roku 1988 kierownictwo Zakładu przejął doc. dr hab. J. Falkowski. 
Dla uzupełnienia kadry naukowej w Zakładzie Geomorfologii i Geografii Fizycz- 
nej przyjęty został w roku 1983 dr L. Andrzejewski, zaś w roku 1984 doc. dr hab. 
E. Wiśniewski, którzy przeszli do Instytutu Geografii UMK z Instytutu Geografii 
i Przestrzennego Zagospodarowania PAN w Toruniu. 


Fot. 3. Instytut Geografii UMK, Zakład Geologii, ul. Sienkiewicza 4. Fot. K. Lankauf 


W roku 1987 na Dyrektora Instytutu Geografii powołano doc. dr hab. Z. Chur- 
skiego. Instytut liczył wówczas 5 Zakładów i 7 pracowników samodzielnych (l pro- 
fesor i 6 docentów). Ten skład samodzielnych pracowników pozwalał na prowa- 
dzenie tylko 3 specjalizacji: Geomorfologii i Geologii Czwartorzędu, Hydrokli- 
matologii i Geografii Społeczno-Ekonomicznej. Zapowiadane nowe zmiany doty- 
czące studiów i konieczności przyjęcia większej liczby studentów, a także projekt
		

/AUNC_004_16_030.djvu

			- ,,: ., 


Instytut Geografii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu... 29 


powołania nowych specjalizacji wymagał pilnego powiększenia liczby samodziel- 
nych pracowników naukowych. Wobec oddzielenia Nauk o Ziemi od Nauk Przy- 
rodniczych Instytut Geografii zatrudniający l profesora z tytułem naukowym zna- 
lazł się w trudnej sytuacji. Groziła mu bowiem utrata prawa nadawania doktora- 
tów i habilitacji. Na szczęście w latach 1989-l990 tytuły profesorów otrzymali 
prof. dr hab. G. Wójcik, prof. dr hab. E. Wiśniewski i prof. dr hab. Z. Churski, zaś 
w 1994 roku prof. dr hab. J. Falkowski. Do czasu odejścia na emeryturę prof. 
dr hab. W. Niewiarowskiego oraz pro£ dr hab. Z. Prusinkiewicza (Gleboznaw- 
stwo), co nastąpiło w roku 1994, Rada Wydz. BiNoZ UMK miała uprawnienia do 
przeprowadzania habilitacji w zakresie Nauk o Ziemi. Od roku 1995 przy zatrud- 
nieniu 4 profesorów z tytułem naukowym, pozostała tylko moźliwość nadawania 
stopnia doktora. 


Fot. 4. Instytut Geografii UMK, ul. Gagarina 5. Fot. K. Lankauf 


Po roku 1990 wobec nowych uwarunkowań, dotyczących edukacji, finansowa- 
nia uczelni i nadawania stopni i tytułów naukowych, najpilniejszą kwestią stało 
się uzupełnienie kadry samodzielnych pracowników, powołanie nowych Zakła- 
dów i Pracowni oraz wyposażenie Instytutu w nowoczesny sprzęt badawczy a tak- 
że jego komputeryzacja. W najtrudniejszej sytuacji znalazł się Zakład Geologii. 
Po śmierci doc. dr A. Wilczyńskiego i odejściu na emeryturę dr I. Dmoch w zakła- 
dzie zostały 2 asystentki. Dzięki prof. dr hab. J. Fedorowskiemu, byłemu Rektoro- 
wi Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, który od roku 1989 zgodził 
się prowadzić wykłady i sprawować opiekę nad Zakładem, został przyjęty na stałe 
w 1992 r. dr hab. A. Sadurski z Politechniki Gdańskiej. Otrzymał on stanowisko 
profesora nadzwyczajnego i w uzyskanym trzecim budynku (fot. 3) w roku 1993 
przy ul. Sienkiewicza 4, zorganizował obecnie funkcjonujący Zakład Geologii.
		

/AUNC_004_16_031.djvu

			30 


Zygmunt Churski 


Po otrzymaniu w 1990 roku przez doc. dr. hab. E. Wiśniewskiego tytułu profesora, 
Zakład Geomorfologii i Geografii Fizycznej podzielono na 2 odrębne Zakłady. 
Przejście do UMK z Uniwersytetu w Poznaniu doc. dr hab. W. Maika, od 1997 
roku profesora, pozwoliło z kolei na utworzenie Zakładu Geografii Społecznej. 
Z Zakładu Geografii Fizycznej wydzielono Pracownię Kartografii i Teledetekcji, 
która po uzyskaniu habilitacji przez dr M. Sinkiewicza miała być zamieniona na 
Zakład. Jednostki te otrzymały dobre warunki pracy w kolejnym 4 budynku przy 
ul. Gagarina 5 (fot. 4). 
W celu udostępnienia pracowni naukowo-badawczych i laboratoriów wszyst- 
kim pracownikom naukowym a także studentom, powołano zespół Pracowni Spe- 
cjalistycznych, do którego weszły pracownie: Palinologiczna, Hydrochemiczna oraz 
Sedymentologii i Datowania Termoluminescencyjnego pod kierownictwem mgr 
K. Lankaufa, pełniącego od 1987 roku funkcję Zastępcy Dyrektora Instytutu ds. 
Techniczno-Gospodarczych. Wyposażono także Pracownię Reprograficzną w no- 
woczesny sprzęt do reprodukcji map kolorowych oraz powołano Pracownię Kom- 
puterową dla potrzeb dydaktyki. Po tragicznej śmierci w 1994 roku prof. dr hab. 
C. Pietrucienia został przyjęty na stanowisko profesora nadzwyczajnego dr hab. 
M. Grześ. W rok później po tragicznej śmierci na Islandii dr M. Sinkiewicza, przy- 
jęto dr R. Dorożyńskiego. Nie udało się jednak mimo wysiłków zatrudnić sa- 
modzielnego pracownika naukowego na kierownika Pracowni Kartografii i Tele- 
detekcji. 
W 1995 roku stopień doktora habilitowanego uzyskał dr L. Andrzejewski, zaś 
w 1997 dr R. Przybylak, powiększając grono samodzielnych pracowników do 11 
osób. Po odejściu na emeryturęprof. dr hab. Z. Churskiego w roku 1997, w Insty- 
tutcie pozostało 10 samodzielnych pracowników, w tym 4 profesorów z tytułem 
naukowym i 6 doktorów habilitowanych. Byłoby ich 12, gdyby nie tragiczna śmierć 
prof. dr hab. C. Pietrucienia i dr M. Sinkiewicza. Samodzielnych pracowników 
mogłoby być nawet 20, gdyby obecni i zwolnieni adiunkci oraz starsi wykładowcy 
zatrudnieni w latach 60-tych habilitowali się we właściwym czasie. 
W składzie Instytutu Geografii w roku 1997 było 8 Zakładów, 3 Pracownie, 
Zespół Pracowni Specjalistycznych, Zespół Techniczno-Gospodarczy, Biblioteka 
Instytutu oraz Stacja Limnologiczna w Bachotku i Stacja Polarna na Spitsberge- 
nie. Kierownikami poszczególnychjednostek są (w nawiasach podano rok zatrud- 
nienia na UMK oraz miejsce poprzedniego zatrudnienia): 
- Zakład Geografii Ekonomicznej i Badań Regionalnych - prof. UMK dr hab. 
H. Rochnowski (1970 r., IG UMK), 
- Zakład Geografii Fizycznej i Paleogeografii Czwartorzędu - prof. UMK 
dr hab. L. Andrzejewski (1983 r., IG PAN Toruń), 
- Zakład Geografii Społecznej i Turystyki - prof. dr hab. W. Maik (1990 r., 
UAM Poznań), 
. - Zakład Geologii - prof. UMK dr hab. A. Sadurski (1992 r., Politechnika 
Gdańska), 
- Zakład Geomorfologii - prof. zw. dr hab. E. Wiśniewski (1984 r., IG PAN Toruń),
		

/AUNC_004_16_032.djvu

			Instytut Geografii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu... 


31 


- Zakład Gospodarki Przestrzennej i Planowania Strategicznego - prof. dr 
hab. J. Falkowski (1969 r., IG UMK), od l X 1997 r. dyrektor Instytutu, 
- Zakład Hydrologii i Gospodarki Wodnej - do X 1997 r. prof. zw. dr hab. 
Z. Churski i od X 1997 r. prof. UMK dr hab. M. Grześ (1993 r., IG PAN), 
- Zakład Klimatologii-prof. zw. dr hab. G. Wójcik (1967 r., Wrocław-Chorzów), 
- Pracownia Badań Geograficzno-Osadniczych - prof. UMK dr hab. D. Szy- 
mańska (1976 r., IG UMK), 
- Pracownia Dydaktyki - dr E. Świtalski (1975 r.,), 
- Pracownia Teledetekcji i Kartografii - kierownik vacat (do roku 1995 
dr M. Sinkiewicz, IG UMK, Toruń), 
- Zespół Pracowni Specjalistycznych - mgr K. Lankauf (1968 r., IG UMK), 
- Zespół Techniczno-Gospodarczy - mgr K. Lankauf, 
- Biblioteka Instytutu - mgr M. Kozieł (1983 r., IG UMK). 
Profesorowie i doktorzy habilitowani przychodzący z zewnątrz wnieśli do Instytu- 
tu także duży dorobek oraz doświadczenie badawcze i dydaktyczne. Jeżeli zostanie 
utrzymany klimat współpracy, pozwalający na wymianę doświadczeń uzyskanych 
w macierzystych uczelniach lub za granicą i na wzajemne wspieranie się w uzyskiwa- 
niu środków finansowych oraz działalności naukowej i dydaktycznej, Toruń ma szansę 
dorównać wiodącym Instytutom Geografii w Polsce i Europie. Wymaga to jednak 
przestrzegania dyscypliny w zdobywaniu stopni i tytułów naukowych oraz wzajemne- 
go szacunku. Z tych uwag wynika, że polityka kadrowa będzie w przyszłości głównym 
motorem rozwoju zarówno geograficznego ośrodka naukowego,jak i kształcenia w za- 
kresie znacznie większej ilości specjalności i specjalizacji. 
Wykaz nauczycieli akademickich, którzy pracowali w Instytucie Geografii w la- 
tach 1945-l997 dłużej niż 5 lat przedstawiono poniżej (w nawiasach okres pracy): 
mgr Tadeusz Celmer (1973-1996) - geograf fizyczny, dr Zofia Churska (1950- 
-l988) - geomorfolog, prof. dr Z. Churski (1950-l997) - geograf fizyczny, hy- 
drolog, kartograf), dr Lesław Czetwertyński-Sytnik (1970-l983) - geograf eko- 
nomiczny, dr Irena Dmoch (1960-l989) - geolog, dr Jerzy Fedorowicz (197l- 
-1982) - geomorfolog, prof. dr Jerzy Fedorowski (1989-l990) - geolog, prof. dr 
Rajmund Galon (1946-l976), zm. w 1986 r. - geomorfolog, prof. dr Władysław 
Gorczyński (1947-l953), zm. 1953 - klimatolog, dr Andrzej Jankowski (obecnie 
profesor UŚ) (1962-l976) - hydrolog, prof. dr Maria Kiełczewska-Zaleska (1946- 
-l962), zm. w 1980 r. - antropogeograf, mgr Helena Krzywicka (1956-1965)- 
geograf ekonomiczny, dr Zygmunt Kurlenda (1957-l973) - geolog, doc. dr Euge- 
nia Kwiatkowska (1947-l98l) - geograf ekonomiczny, prof. dr Mieczysław Li- 
manowski (l945-l948), zm. w 1948 r. - geograf, geolog, prof. dr Kazimierz Łom- 
niewski (l957-l962), zm. w 1978 r. - oceanograf, doc. dr Stefan Majdanowski 
(1953-l957) zm. w 1957 r. - geograf fizyczny, dr Leopold Mazur (1957-l972) 
zm. w 1972 - mineralog, doc. dr Władysław Mrózek (1946-l980) - geograf fi- 
zyczny, doc. dr Jerzy Namysłowski (1975-l98l), zm. w 1981 r. - geograf ekono- 
miczny, prof. dr Władysław Niewiarowski (1952-l995) - geomorfolog, prof. dr 
Wincenty Okołowicz (1945-l953), zm. w 1979 r., - klimatolog, prof. dr Czesław
		

/AUNC_004_16_033.djvu

			32 


Zygmunt Churski 


Pietrucień (1961-1994), zm. w 1994 r., - hydrolog, dr Zbigniew Rayzacher (1973- 
-l994) - hydrolog, doc. dr Bogusław Rosa (1950--1970) - geomorfolog, doc. dr 
Ludmiła Roszkówna (1945-l983) - geomorfolog, dr Mieczysław Sinkiewicz (l973- 
-l995), zm. w 1995 r. - geomorfolog, mgr Lutosława Skrzypkowa-Kucz- 
marska (1947-1957) - klimatolog, dr Władysław Sperczyński (1947-l953), zm. 
w 1957 r. - metodyk geografii, dr Jan Stachowski (l971-l993) - geograf ekono- 
miczny, dr Wiktor Szczepanik (1976-l993) - hydrolog, doc. dr Jan Szczepkowski 
(1978-l988) - geograf ekonomiczny, dr Anna Tomczak (1957-1983) - geomorfo- 
log, doc. dr Jan Tkocz (1987-1994) - geograf ekonomiczny, doc. dr Andrzej Wil- 
czyński (1950--1988), zm. w 1988 r. - geolog, prof. dr Jan Wojciechowski (1969- 
1976) - mineralog, dr Anna Wójcik (1968-1977), zm. w 1996 r. - klimatolog, 
mgr Czesław Wójcik (1974-1979) - geolog, mgr inż. Romuald Zapolski (1969- 
-l981) - topograf, mgr Halina Ziembińska (1960--1975) - klimatolog, dr Małgorza- 
ta Ziółkowska (1986-l995) - geolog. Pracowników Instytutu w roku 1983 przedsta- 
wia fot. 5. 
Jako bezpośredni uczestnik 50--letniej działalności Instytutu (1948-1998), współ- 
pracownik, kolega, a W ostatnim dziesięcioleciu Dyrektor Instytutu, czuję się zo- 
bowiązany do złożenia hołdu i wyrazów wdzięczności wszystkim wymienionym 
tu pracownikom, jak i pracującym obecnie. Wielu z nich temu Instytutowi poświę- 
ciło całe swoje zawodowe życie. Szczególna wdzięczność należy się pracowni- 
kom zatrudnionym w pierwszych latach istnienia Uniwersytetu (1945-1952). Skła- 
dam je na ręce tych, którzy doczekali tego jubileuszu: doc. dr E. Kwiatkowskiej, 
doc. dr L. Roszko, doc. dr W. Mrózkowi, dr Z. Trapp-Churskiej i prof. dr hab. 
B. Rosie. Mapy, książki, sprzęt geodezyjny, meble, które przydźwigali na wła- 
snych plecach, do dziś jeszcze służą pracownikom i studentom. W pierwszych 
latach działalności Instytutu nie było bibliotekarzy, ani pracowników technicz- 
nych i wszystkie sprawy organizacyjne: zakupy, inwentaryzacja, opieka nad bi- 
blioteką, mapiamią i sprzętem naukowym spoczywały na asystentach. 
Serdeczne podziękowania składam Panom Rektorom, Dziekanom i członkom 
Rad Wydziału BiNoZ, którzy rozumiejąc potrzeby geografii, starali się w miarę 
możliwości pomagać w rozwiązywaniu trudnych spraw kadrowych i lokalowych. 
Składam również podziękowania profesorom i wykładowcom z innych ośrodków 
akademickich i instytucji: Torunia, Poznania, Łodzi, Puław, Warszawy, Gdańska, 
Bydgoszczy, Włocławka i Olsztyna (Kortowo), za ich pomoc w procesie dydak- 
tycznym. Wdzięczność i szacunek należy się również pracownikom nie będącym 
nauczycielami, którzy z dużym zaangażowaniem i odpowiedzialnością pomagali 
w pracy dydaktycznej, naukowej, w organizowaniu licznych zjazdów, konferencji 
i byli do dyspozycji w szarych dniach codziennego życia Instytutu. 


2. DZIAŁALNOŚĆ NAUKOWA 


W latach 1945-l997 działalność naukowa była wyrazem zainteresowań po- 
szczególnych pracowników, zmieniających się uwarunkowań i trendów, jakie wy-
		

/AUNC_004_16_034.djvu

			- 'i,:: 



 
'
 

 
] 
U 
< 


.... 
O 

 
.... 
<"> 
00 
0'1 
- 



 
ł 
'" 
..s 

 
.
 
O 
e 
t:I.. 
v) 
.... 
O
		

/AUNC_004_16_035.djvu

			34 


Zygmunt Churski 


stępowały w nauce polskiej i światowej. Badania geograficzne rozwijały się wy- 
raźnie w dwóch kierunkach: przyrodniczym, obejmującym elementy środowiska 
(rzeźba, klimat, wody i gleby) oraz antropogeograficznym, traktującym geografię 
jako naukę społeczną, dotyczącą ludzkiej działalności. Te dwa nurty badawcze: 
przyrodniczy i antropogeograficzny uległy w ostatnich latach zbliżeniu przez 
uwzględnienie w naukach przyrodniczych zmian spowodowanych działalnością 
człowieka (antropopresją), a w naukach społeczno-ekonomicznych uwarunkowań 
przyrodniczych. Proces powstawania nowych, coraz węższych specjalizacji spra- 
wił, iż obydwa kierunki rozszerzają się, zbliżając się do granic nauk pokrewnych 
m. in. biologii, geologii, petrografii, chemii i geofizyki z jednej strony oraz nauk 
historycznych, społecznych i ekonomicznych z drugiej. Elementem wiążącym geo- 
grafię są monografie i prace syntetyczne, a także opracowania regionalne, uwzględ- 
niające zarówno zagadnienia przyrodnicze jak i społeczno-ekonomiczne. 
W pierwszym lO-leciu badania dotyczyły okolic Torunia, doliny dolnej Wisły 
i Pomorza Zachodniego. W tym okresie najpilniejszym zadaniem było dostarcze- 
nie informacji dotyczącej Ziem Zachodnich oraz popularyzowanie w kraju i zagra- 
nicą nowego kształtu terytorialnego Polski. Dla celów naukowychjak i dla potrzeb 
planowania niezbędne były mapy dotyczące różnych elementów środowiska geo- 
graficznego jak ijego zagospodarowania. W Katedrze Geografii Fizycznej podję- 
to opracowanie map geologicznych, geomorfologicznych, hydrograficznych, a także 
zanikania jezior oraz map klimatycznych. Przeprowadzono również badania ozów, 
sandrów (Bory Tucholskie) i wydm. Wykonano także szereg opracowań fizjogra- 
ficznych dla potrzeb planowania i rozbudowy, m.in. dla miast: Torunia, Bydgosz- 
czy, Grudziądza, Inowrocławia, Brodnicy, Połczyna Zdroju, Ciechocinka i wielu 
innych. Opracowano również fizjografię obszarów przyszłych zakładów przemy- 
słowych. Przeprowadzono także studia fizjograficzne dolnego Powiśla, dorzecza 
Odry, Słupi, Redy, Łeby i Raduni. Jednocześnie rozpoczęto badania nad erozją 
i denudacją zboczy dolinnych i klimatem lokalnym doliny Wisły i innych miejsco- 
wości, a także sondowania i badania jezior (Poj. Brodnickie). W Katedrze Geogra- 
fii Ekonomicznej wykonano monografię wielu miast i osiedli, m. in. J abłonowa, 
Piotrkowa Kuj., Radziejowa, Ciechocinka, Golubia-Dobrzynia i Lipna. Podjęto 
również prace nad mapą użytkowania ziemi, monografią Odry i monografią War- 
mii i Mazur. W Zakładzie Klimatologii rozpoczęto obserwacje zjawisk klimatycz- 
nych (insolacji), konstrukcję i budowę solarymetrów i opracowanie map klima- 
tycznych. Do chwili odejścia pracowników Katedry Geologii do Warszawy, inten- 
sywnie rozwijały się także badania geologiczne. 
Ten wybór zagadnień nie stanowi pełnej informacji o dorobku tamtych lat, ale 
może przypomnieć atmosferę pracy, zaangażowania i pośpiechu w uzupełnieniu 
luki, jaka powstała w okresie wojny ijej terytorialnych konsekwencji. Trzeba do- 
dać, że atmosfera pracy udzielała się także studentom, którzy już od pierwszych lat 
studiów towarzyszyli badaniom terenowym i uczestniczyli w pracach wykonywa- 
nych dla celów naukowych i planowania. Dla nich każdy wyjazd w teren był wiel- 
kim przeżyciem.
		

/AUNC_004_16_036.djvu

			Instytut Geografii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu... 35 


W drugim dziesięcioleciu do czasu powołania Instytutu problematyka nauko- 
wa dotyczyła głównie badań podstawowych. Były to przeważnie badania związa- 
ne z wykonywaniem prac doktorskich i habilitacyjnych oraz przygotowywaniem 
konferencji i zjażdów naukowych. W Katedrze Geografii Fizycznej dotyczyły one 
rzeźby Polski północnej, głównie genezy form polodowcowych, pradoliny Note- 
ci-Warty, wydm śródlądowych, denudacji i erozji pÓŹlloglacjalnej i holoceńskiej 
oraz rozwoju polskiego wybrzeża. W Zakładzie Hydrografii rozwinięto na szeroką 
skalę badania jezior (Gopło, Jeziorak, Poj. Brodnickie i Dobrzyńskie). W roku 
1960 założono stację limnologiczną w Ilawie i nawiązano ścisłe kontakty z Insty- 
tutem Rybactwa Śródlądowego w Olsztynie, którym kierował wówczas prof. dr hab. 
Stanisław Sakowicz. Prowadzone były również badania jeziora Wdzydze, Zbior- 
nika Koronowskiego, doliny Brdy, Zalewu Wiślanego i Bałtyku południowego. 
Podjęto także prace nad zagospodarowaniem doliny Wisły. Geografowie ekono- 
miczni podjęli opracowanie monografii małych miast i jednostek historycznych, 
w tym głównie Ziemi Chełmińskiej. Kontynuowano także prace nad mapą użytko- 
wania ziemi i rozpoczęto badania z zakresu geografii rolnictwa. 
Podstawowymi kierunkami zainteresowań badawczych powołanego w roku 1969 
Instytutu były: 
geneza i rozwój rzeźby Polski północnej w czwartorzędzie, 
- dynamika wybranych elementów środowiska geograficznego, 
- metodyka i opracowanie map geomorfologicznych, hydrograficznych, geo- 
logicznych, hydrogeologicznych, użytkowania ziemi, 
- reżim i dynamika wód powierzchniowych i pierwszego poziomu wód pod- 
ziemnych, 
- zagadnienia gospodarki wodnej, 
- bilans radiacyjny oraz wieloletnie zmiany elementów klimatu Polski pół- 
nocnej, 
przemiany miast i problemy społeczne w Polsce, 
- przemiany środowiska geograficznego pod wpływem działalności człowieka, 
- badania obszarów współcześnie zlodowaconych. 
Instytut brał także udział w rozwiązywaniu problemów węzłowych, resorto- 
wych i międzyresortowych oraz wykonał szereg opracowań dla gospodarki naro- 
dowej. Przeprowadzane były także badania poza granicami kraju (Islandia, Spits- 
bergen, Dania, Finlandia, Mongolia, Niemcy, Francja, Rosja (ZSRR) i inne. W miarę 
rozwoju kadry naukowej wzrastała ilość podejmowanych problemów i rozszerzał 
się zasięg terytorialny badań geograficznych. 
W końcu lat 70-tych realizowane tematy były w dużym stopniu kontynuacją 
zadań z lat poprzednich. Głównym obszarem badań była Polska północna, Dolne 
Powiśle, Kujawy, Poj. Mazurskie i wybrzeża polskiego Bałtyku oraz dolina Drwę- 
cy. Zakład Geomorfologii i Geografii Fizycznej zajmował się przebiegiem degla- 
cjacji ostatniego zlodowacenia, strukturą i teksturą osadów polodowcowych, ge- 
nezą form Wysoczyzny Krajeńskiej i Wysoczyzny Świeckiej. Przedmiotem badań 
pracowników tego zakładu były również równiny zastoiskowe, rynny subglacjal-
		

/AUNC_004_16_037.djvu

			36 


Zygmunt Churski 


ne, stoki, doliny rzeczne i wydmy śródlądowe. Podjęto także badania nad rozwo- 
jem roślinności w interglacjale eemskim oraz recesją lądolodu skandynawskie- 
go. W Zakładzie Hydrografii prowadzono badania obiegu wody w małych zlew- 
niach, kontynuowano obserwacje dotyczące dynamiki i termiki mas wodnych 
Jezioraka i Gopła, jezior brodnickich i Zalewu Koronowskiego. Podjęto także 
studia dotyczące wpływu Bałtyku na wody podziemne polskiego wybrzeża. Roz- 
poczęto również badania nad wpływem urbanizacji i uprzemysłowienia na sto- 
sunki wodne. W Zakładzie Klimatologii kontynuowano badania dotyczące kli- 
matu dolnego Powiśla i podjęto obserwacje biometeorologiczne oraz opracowa- 
nie bilansu radiacyjnego obszarów uprzemysłowionych. Zakład Geografii Eko- 
nomicznej prowadził studia nad przemianami sieci osadniczej Polski północnej, 
wpływu turystyki na rozwój osadnictwa oraz monografiami ośrodków gmin- 
nych. Podjęto także badania nad strukturą przestrzenną rolnictwa i przemysłu 
oraz geografii transportu (szczególnie analizy codziennych dojazdów). W Za- 
kładzie Geologii realizowano badania litologiczne utworów górnej jury (Czar- 
nogłowy) i kredy w okolicach Sulejówka nad Wisłą oraz studia dotyczące litolo- 
gii i stratygrafii trzeciorzędu w rejonie Bydgoszczy i Torunia. Realizowano tak- 
że badania obecności pyłów kosmicznych w skałach Polski (we współpracy z Za- 
kładem Mineralogii). 
Od roku 1975 Instytut nawiązał współpracę naukową z Uniwersytetem w Gre- 
ifswaldzie i Uniwersytetem w Angers. Uczestniczył także w badaniach problemów 
węzłowych, międzyresortowych i resortowych. Brał także udział w opracowaniu 
mapy geologicznej Polski w skali 1 : 200 000, mapy hydrogeologicznej Polski 
1 ; 200 000 oraz w opracowaniu map hydrograficznych Polski w skali l : 50 000. 
Od roku 1989 nastąpiły zmiany zarządzania nauką i pojawiły się nowe możli- 
wości zdobywania funduszy na prace badawcze. Przestała funkcjonować cenzura, 
ograniczająca publikacje wielu danych i map. Poszczególne zakłady uzyskaływięk- 
szą samodzielność w podejmowaniu decyzji dotyczących badań własnych i nawią- 
zywania współpracy z ośrodkanii krajowymi i zagranicznymi. Te zmiany spowo- 
dowały wzrost zasięgu terytorialnego badań i problematyki naukowej. 
W roku 1997 podstawowymi tematami badawczymi były m.in.: 
- paleogeografia vistulianu w Polsce północnej, 
- geneza rzeźby glacjalnej i glacjofluwialnej obszarów Polski północnej 
i współcześnie zlodowaconych, 
- warunki hydrogeologiczne i ocenajakości wód podziemnych Poj. Chełmiń- 
skiego, 
badania zasobów wód podziemnych wyspy Wolin, 
badania genezy i chemizmu wód zmineralizowanych, 
przemiany stosunków wodnych w Polsce, 
stosunki wodne i zagospodarowanie dolnej Wisły, 
studia porównawcze Wisły i Loary, 
bilans wodny lodowców na Ziemi Oskara II (Spitsbergen), 
klimat Polski północnej,
		

/AUNC_004_16_038.djvu

			- "!; 


Instytut Geografii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu... 37 


monitoring środowiska fizycznego w zlewni eksperymentalnej Strugi To- 
ruńskiej, 
- zmiany klimatu w Polsce i Europie, 
- klimat Arktyki i Antarktyki, 
- przemiany funkcjonalne, strukturalne i przestrzenne Polski północnej, 
diagnoza stanu rolnictwa, przemysłu i obszarów miejskich, 
funkcja turystyczna Torunia, 
wpływ funkcji administracyjnej na rozwój miast w Polsce, 
proces redystrybucji ludności w Polsce w latach 1988-1996, 
ocena stanu i kierunki rozwoju polskiej geografii ludności w latach 1985-l995, 
- analiza procesów transformacji i zmian struktury przestrzennej aglomeracji 
bydgosko-toruńskiej, 
- studia nad miejskim systemem osadniczym Kujaw, 
- geoikonometryczno-wizualizacyjne problemy modelowania rzeźby, 
- ocena walorów środowiska geograficznego na podstawie dostępnych opra- 
cowań kartograficznych i zdjęć lotniczych, 
- przemiany szaty roślinnej na obszarze Polski północnej w interglacjałach i 
w holocenie, 
sedymentologia i datowanie termoluminescencyjne osadów czwartorzędowych, 
zmiany zasięgu lodowców rejonu Kaffioyry na Spitsbergenie, 
technika komputerowa w procesie nauczania geografii, 
studia nad przestrzennym zróżnicowaniem temperatury wody i zmianami 
fizyczno-chemicznymi wybranych jezior, 
- monitoring zmian naturalnej powierzchni Islandii w świetle zdjęć satelitarnych. 
W latach 1945-1997 opublikowano ponad 2 500 prac (monografii), rozpraw, arty- 
kułów, komunikatów, map i podręczników (w tym 240 dotyczących Spitsbergenu). 
Czasopismem Instytutu są Acta Universitatis Nicolai Copemici. Dotychczas opubliko- 
wano 28 tomów. Pracownicy Instytutu publikują swoje prace także w wydawnictwach 
UMK. (głównie rozprawy habilitacyjne), w serii "Studia Societatis Scientarum Toru- 
nensis" sec. C (geografia i geologia), czasopismach ogólnopolskich i zagranicznych. 
Prace geograficzne publikowane są także w wydawnictwach związanych ze zjazdami, 
sympozjami, kongresami i grantami KBN. Wiele prac opublikowanych zostało w wy- 
dawnictwach ogólnopolskich i zagranicznych, jako rezultaty współpracy międzynaro- 
dowej. Od 1990 roku redagowana jesttakże w Toruniu polska wersja czasopisma "Eu- 
rogeo", wydawanego przez Unię Europejską (Z. Churski). 
Wyrazem aktywności naukowej Instytutu były zorganizowane samodzielnie lub 
wspólnie z innymi instytucjami zjazdy, sympozja, konferencje i wyprawy nauko- 
we. Instytut nawiązał także kontakty naukowe z licznymi ośrodkami geograficz- 
nymi, w szczególności w krajach europejskich. Efektem tych kontaktów jest wy- 
miana publikacji i informacji naukowej, udział w sympozjach i wymianie perso- 
nalnej. Wspólne badania prowadzone były m. in. z Uniwersytetami w Greifswal- 
dzie, Oldenburgu, Angers, Bordeaux, Grenoble, Lundzie, Kopenhadze, Moskwie, 
Petersburgu (Leningradzie) i Irkucku Gez. Bajkał).
		

/AUNC_004_16_039.djvu

			38 


Zygmunt Churski 


Konferencje, sympozja i seminaria, których Instytut Geografii był organizato- 
rem lub współorganizatorem, odbyły się w następujących latach: 
- Ogólnopolskie Konferencje poświęcone Kartowaniu Geomorfologicznemu 
i Hydrograficznemu (1956 i 1965), 
- współudział w organizacji Kongresu INQUA w Polsce (196l), 
- Międzynarodowa Konferencja Podkomisji Kartowania Geomorfologiczne- 
go Międzynarodowej Unii Geograficznej (1962), 
- Zjazd Ogólnopolski PTG (l963), 
- MiędzynarodowaKonferencjaPodkomisji Linii BIZegowej BałtykuINQUA (1964), 
- Ogólnopolskie Konferencje Wydmowe (1954 i 1967), 
- Konferencja Hydrograficzna (1972), 
- XI Ogólnopolski Zjazd PTG (1973), 
- Seminarium polsko-brytyjskie (1974), 
- VII Ogólnopolska Konferencja Fotointerpretacji (1975), 
- Seminarium Komisji, GenezyiLitologii OsadówCzwartotzędowychINQUA(1975), 
- Krajowa Konferencja: Zasoby turystyczne, ich zagospodarowanie i ochro- 
na (1976), 
- III Bilateralna Konferencja PRL-NRD (1976), 
- Seminarium polsko-francuskie Toruń-Grenoble (1978), 
- Międzynarodowe Sympozjum dotyczące stratygrafii ostatniego zlodowace- 
nia (Vistulian Startygraphy) (1979), 
- Seminarium francusko-polskie Grenoble-Toruń (l979), 
- Konferencja naukowa "Elementy programu ochrony i kształtowania środo- 
wiska dorzecza Drwęcy (1979), 
- Zjazd Geografów Polskich (1983), 
- X Sympozjum Polarne (polskie badania polarne 1970-1982) (1983), 
- I Ogólnopolskie Seminarium Geograficzno-Rolnicze "W spółczesne kierunki 
rozwoju geografii rolnictwa i gospodarki żywnościowej" (1984), 
- Ogólnopolskie seminarium "Fotointerpretacja w badaniach polarnych" 
(1987), 
- Konferencja Komisji Hydrograficznej PTG "Naturalne i antropogeniczne 
przemiany jezior i mokradeł w Polsce" (1988), 
- XVI Sympozjum Polarne ,,Dorobek i perespektywy polskich badań polarnych" 
(1989), 
- XIII Ogólnopolska Konferencja Fotointerpretacji (1989), 
- Ogólnopolska Konferencja Dydaktyków Geografii "Aktywizacja uczniów 
w nauczaniu geografii" (1990), 
- Ogólnopolska Konferencja Naukowa "Zagadnienia lokalnych systemów 
osadniczych" (1992), 
- I Zjazd Polskiego Stowarzyszenia Nauczycieli Geografii (EUROGEO) (1993), 
- Konferencja dotycząca zagospodarowania dolnej Wisły (1993), 
- Ogólnopolska Konferencja Naukowa "Zagadnienia historycznej geografii 
osadnictwa w Polsce" (1993),
		

/AUNC_004_16_040.djvu

			Instytut Geografii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu... 39 


- Sympozjum Klimatologii z okazji 40-tej rocznicy śmierci prof. W. Gorczyń- 
skiego (1993), 
- Międzynarodowa konferencja Naukowa "Przemiany społeczno-gospodar- 
cze w Europie Środkowej i Wschodniej po roku 1989" (1994), 
- Sympozjum ,,Formy, osady i procesy subglacjalne" (1994), 
- Coroczne sympozja meteorologii i klimatologii polarnej (199l-l997), 
- 44 Ogólnopolski Zjazd PTG (1995), 
- n Zjazd Polskiego Stowarzyszenia Nauczycieli Geografii (EUROGEO) (l995), 
- III Zjazd Polskiego Stowarzyszenia Nauczycieli Geografii (EUROGEO) (l997). 


3. WYPRAWY BADAWCZE I WYMIANA NAUKOWA 


Prace badawcze prowadzone poza granicami kraju stanowiły bardzo ważny 
rozdział życia naukowego Instytutu. Były one wyrazem zainteresowań geografów 
problematyką badawczą wielu krajów i ich poznaniem oraz współpracą naukową 
z zagranicznymi ośrodkami geograficznymi. Prowadzenie badań poza granicami 
kraju do 1989 roku było uwarunkowane nie tylko możliwościami finansowymi, 
ale również względami politycznymi. Stąd też udział Instytutu w wyprawach ba- 
dawczych i badaniach indywidualnych nie był proporcjonalny do potencjału oso- 
bowego Instytutu. Tego typu prace badawcze, chociaż ilościowo skromne, miały 
jednak ogromne znaczenie nie tylko w utrzymaniu światowego poziomu badań 
geograficznych, ale także dla edukacji. 
Po 1989 roku nastąpił wyraźny wzrost współpracy międzynarodowej. Rozpo- 
częto przede wszystkim wspólne badania z krajami Europy Zachodniej. Wyrazem 
tej współpracy są m. in. opracowania porównawcze Wisły i Loary (prof. Z. Chur- 


Fot. 6. Zygmunt Churski na przedpolu Skeidararjokull (Islandia). Fot. R. Galon (1968)
		

/AUNC_004_16_041.djvu

			40 


Zygmunt Churski 


ski 1 prof. A. Schule - Angers), wybrzeży Atlantyku i Bałtyku (prof. Z. Churski 
i prof. P. Barrere - Francja) oraz badania polsko-niemieckie prowadzone na Islan- 
dii (prof. E. Wiśniewski i prof. L. Andrzejewski). 
Wyprawy badawcze, których Instytut Geografii był organizatorem lub współ- 
organizatorem, odbyły się pod kierownictwem następujących osób: 
- Wyprawa Glacjologiczna na Islandię (1968) - kierownik prof. R. Galon, 
przedstawiciele Instytutu dr Z. Chuski, dr G. Wójcik (współorganizacja - fot. 6), 
- Polskie Wyprawy Polarne na Spitsbergen: 1(1975) - kierownik doc. dr hab. 
J. Szupryczyński (współorganizacja), II (1977) - kierownik doc. dr hab. G. Wój- 
cik(współorganizacja), III (1978)-kierownikdoc. dr hab. G. Wójcik, IV (1979)- 
kierownik dr K. Marciniak, V (1980) - kierownik dr K. Marciniak, VI (1982) - 
kierownik doc. dr hab. G. Wójcik, VII (1985) - kierownik doc. dr hab. C. Pietru- 
cień, VIII (1989) - kierownik mgr K. Lankauf, IX (1995) - kierownik prof. dr hab. 
M. Grześ, X i XI (1996) - kierownik prof. dr hab. M. Grześ, XII i XIII (1997)- 
kierownik prof. dr hab. M. Grześ (fot. 7), 


Fot. 7. Stacja Polarna Instytutu Geografii UMK na Spitsbergenie. Fot. B. Pawłowski 


- Toruńska Wyprawa Geograficzna "Australia 88" (1988) - kierownik doc. 
dr hab. C. Pietrucień, 
- Wyprawa Geomorfologiczna na Islandię (1993) - kierownik prof. dr hab. 
E. Wiśniewski, 
- Wyprawa Hydrologiczna na Syberię (Jenisej) (1994) - kierownik prof. dr hab. 
M. Grześ,
		

/AUNC_004_16_042.djvu

			Instytut Geografii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu... 41 


- Islandia (1995, 1996, 1997) - kierownik prof. dr hab. E. Wiśniewski w ramach 
Międzynarodowego programu badań polsko-niemieckich, 
- 1992-l996 udział w Międzynarodowym programie "Biodiversite et protection 
dunaire" dotyczącym także dynamiki europejskich wybrzeży Atlantyku (Borde- 
aux) - prof. dr hab. Z. Churski. 
Prace badawcze były realizowane także w ramach wymiany naukowej między 
Instytutem Geografii UMK i innymi uczelniami, a także podczas indywidualnych 
wyjazdów pracowników Instytutu Geografii UMK do różnych krajów, m.in. na 
kongresy i sympozja. Aktywność poszczególnych pracowników Instytutu, kierow- 
ników zakładów i kolejnych dyrektorów Instytutu sprawiła, że w Toruniu gościli 
geografowie ze wszystkich kontynentów. Toruńscy geograwie mieli zatem okazję 
poznać problematykę badań geograficznych na całym globie. 
Kontakty Instytutu głównie z ośrodkami europejskimi i aktywność pracowni- 
ków sprawiły, że toruńscy geografowie uczestniczyli we wszystkich znaczących 
konferencjach naukowych, mając przy okazji możliwość uczestniczenia w wy- 
cieczkach pokongresowych i poznania problematyki badawczej we wszystkich 
krajach europejskich i na innych kontynentach. 


4. DZIAŁALNOŚĆ DYDAKTYCZNA 


Studia geograficzne uruchomione zostały z chwilą powołania Katedry Geogra- 
fii w 1945 roku. Pierwszymi studentami były osoby w różnym wieku i o zróżnico- 
wanych zainteresowaniach. Wielu z nich już studiowało w okresie Qliędzywojen- 
nym lub podczas wojny. Inni przybyli tuż po maturze. Wszyscy niezależnie od 
wieku i zainteresowania spotykali się na tych samych wykładach i przekazywali 
nawzajem swoje przeżycia, doświadczenia i posiadaną wiedzę. Organizacja stu- 
diów nawiązywała do okresu międzywojennego. Ten system studiów został za- 
kończony w 1952 roku. Wszyscy, którzy odbyli studia geograficzne w latach 1945- 
-1952 otrzymali stopień magistra filozofii (bez oceny) w zakresie geografii. 
Od 1952 roku prowadzono studia 5-letnie dwustopniowe, które trwały do 1955 
roku. Po tym okresie zaczęły obowiązywać studia 4-letnie, w latach 1966-1975 
studia 5-letnie, potem znowu 4-letnie, i po roku 1980 ponownie 5-letnie. Do roku 
1963 istniała w Toruniu tylko specjalność z -geografii fizycznej. W roku 1963/64 
uruchomiono specjalność z zakresu geografii ekonomicznej. W roku 1973 rozpo- 
częto kształcenie studentów w systemie zaocznym i podyplomowym. Początkowo 
przyjmowano absolwentów 3-1etnich Wyższych Studiów Nauczycielskich, a na- 
stępnie czynnych nauczycieli. Od roku 1966 studenci studiów dziennych mogli 
specjalizować się w zakresie hydrologii, a od roku 1980 hydroklimatologii. 
Postęp w zakresie kształcenia zaznaczył się wyraźnie w ostatnim lO-leciu. Sta- 
ło się to możliwe dzięki reorganizacji Instytutu, utworzeniu nowych jednostek na- 
ukowo-dydaktycznych (zakładów, pracowni) i powiększeniu liczby samodzielnych 
pracowników. Do roku 1997 istniało 5 specjalizacji (specjalności), które studenci 
wybierali po 3 roku studiów ogólno geograficznych:
		

/AUNC_004_16_043.djvu

			42 


Zygmunt Churski 


A. Geomorfologia i paleogeografia czwartorzędu, 
B. Hydrologia i gospodarka wodna, 
C. Klimatologia i ochrona klimatu, 
D. Geografia społeczna i turystyka, 
E. Planowanie i zagospodarowanie przestrzenne. 
Wymienione specjalizacje (specjalności) są podstawowymi dziedzinami wiedzy 
geograficznej, mające odpowiedniki w Komisjach Międzynarodowej Unii Geogra- 
ficznej, Komitetach Badań Naukowych PAN, a także w Towarzystwach Naukowych. 
Z punktu widzenia kryteriów naukowych specjalnościami (specjalizacjami) z hydro- 
logii są m. in. limnologia, potamologia, paludologia itp. Nazwanie hydrologii spe- 
cjalnością wynikało z przepisów dotyczących organizacji studiów. 
Wymieniony wyżej system umożliwiał przejście do studiów dwustopniowych, 
licencjat po 3 latach + studia specjalistyczne magisterskie. W ostatnich 10 latach 
nastąpił także rozwój studiów zaocznych i podyplomowych, na których oprócz na- 
uczycieli studiowali absolwenci po maturze, którzy nie dostali się na studia dzienne. 
W roku 1997 wprowadzono system 3-stopniowy: 3 lata studiów ogólnych, po 
trzecim roku specjalności z geografii fizycznej i geografii ekonomicznej i po czwar- 
tym wymienione powyżej specjalizacje. Biorąc pod uwagę fakt, że specjalizacje są 
podstawowymi dziedzinami wiedzy geograficznej i na wielu uniwersytetach roz- 
poczynają się od pierwszego roku, ograniczenie ich w nowym programie (l997) 
do piątego roku, musi prowadzić do ich spłycenia. Jeżeli już chcemy wprowadzić 
do studiów geograficznych specjalności (geografia fizyczna i geografia społecz- 
no-ekonomiczna), powinny być one wprowadzone już po drugim roku, natomiast 
czwarty i piąty rok powinien być pozostawiony na podstawowe 2-letnie studia 
specjalizacyjne. Taki schemat jest realizowany w wielu uniwersytetach c;:uropej- 
skich i byłby najbardziej logiczny w obecnej organizacji studiów wyższych. Do- 
póki nazwa specjalności nie jest wyrazem rangi przedmiotu, lecz zależy od liczby 
profesorów, byłoby rozsądniej wprowadzić do dyplomów dodatkową rubrykę umoż- 
liwiającą wpisanie specjalizacji, obok specjalności, rezygnując jednocześnie z oceny 
na dyplomie. Z mojego długoletniego doświadczenia wynika, że średnia ocena na 
dyplomie nie odzwierciedla wiedzy kończących studia absolwentów. Wielu bo- 
wiem studentów na pierwszych latach studiów ma problemy wynikające często ze 
słabego przygotowania do studiów. W ciągu 5 lat osiągają oni bardzo dobre wyniki 
i otrzymują ocenę na dyplomie nie odpowiadającą ich poziomowi, lecz wynikają- 
cą ze średniej arytmetycznej pięciu lat studiów. Piszący te słowa otrzymał dyplom 
tylko magistra filozofii (bez oceny), co nie przeszkadzało w uprawianiu wielu dys- 
cyplin wchodzących w zakres nauk geograficznych, zwanych obecnie specjaliza- 
cjami. Do 1997 roku studia geograficzne ukończyło l869 absolwentów, w tym 459 
w systemie zaocznym, stopień doktora uzyskało 60 osób, przeprowadzono także 
18 habilitacji, w tym l4 pracowników Instytutu. 
Działalność dydaktyczna była także prowadzona w innych placówkach nauko- 
wych i dydaktycznych poza Instytutem Geografii. Pracownicy Instytutu prowa- 
dzili zajęcia dla studentów archeologii, biologii, ochrony środowiska, Wyższej Szko-
		

/AUNC_004_16_044.djvu

			Instytut Geografii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu... 43 


ły Wojsk Rakietowych i Artylerii, Studium Nauczycielskiego i Zaocznego Stu- 
dium Nauczycielskiego. Ważną formą edukacji był także udział pracowników In- 
stytutu w olimpiadach geograficznych, konferencjach, zjazdach i szkoleniach dy- 
daktycznych, a także w wycieczkach naukowych i ćwiczeniach terenowych dla 
nauczycieli. W roku 1989 piszący te słowa podjął działalność edukacyjną w jedno- 
czącej się Europie poprzez sieć EUROGEO (Europejską Sieć Asocjacji Nauczy- 
cieli Geografii). Celem tej działalności jest opracowywanie materiałów o Polsce 
i przekazywanie ich za pośrednictwem sieci EUROGEO do 30 krajów europej- 
skich i promocja krajów europejskich w Polsce poprzez polską sieć EUROGEO, 
która została powołana na I Zjeździe nauczycieli geografii w Toruniu w 1993 r. 
z udziałem przedstawicieli EUROGEO z Belgii, Holandii i Niemiec. Dzięki po- 
wołaniu tej organizacji udało się umieścić materiały o Polsce w Eurogeo 5,6,7 i 8, 
które przez europejską sieć EUROGEO zostały rozesłane w liczbie 600 tys. egz. 
do 30 krajów europejskich. 
Dużą szansą dla rozwoju edukacji geograficznej jest projekt wykorzystania sieci 
internetu dla potrzeb EUROGEO, który pozwoli na uzyskiwanie najnowszych infor- 
macji geograficznych i danych statystycznych z Europy i Ameryki Północnej. 
W celu nawiązania współpracy z Europą i Ameryką Północną niezbędne jest 
powołanie przy Instytucie Geografii UMK Centrum Informacji I Dokumentacji Geo- 
graficznej, które będzie przygotowywało prace o Polsce dla krajów Europy i Świata 
i informacje o Europie dla uczelni, szkół i urzędów w Polsce. Dzięki EUROGEO 
z każdym dniem rozszerza się kontakt Instytutu Geografii UMK z krajami europej- 
skimi i Ameryką Północną ku pożytkowi Europy, Polski i Uniwersytetu Mikołaja 
Kopernika. Udział zaś w Komisji Edukacji Międzynarodowej Unii Geograficznej 
(prof. Z. Churski) powiększa tę działalność na obszar całego świata. 


5. PERSPEKTYWY ROZWOro INSTYTUTU 


Instytut Geografii UMK w 1997 roku osiągnął znaczącą pozycję w Polsce. Jest 
on także dobrze znany w krajach europ ej skichj ako prężny ośrodek naukowy i cen- 
trum EUROGEO. Wzrost pozycji Instytutu będzie zależał przede wszystkim od 
rozwoju i polityki kadrowej zapewniającej rozwój samodzielnych pracowników 
naukowych i ciągłość w utrzymaniu prawa do nadawania stopni i tytułów nauko- 
wych oraz rozszerzenie problematyki badawczej i oferty edukacyjnej. Pozwoli to 
także na przekształcenie istniejących pracowni w zakłady, powołanie nowychjed- 
nostek dydaktycznych, a w przyszłości Wydz. Nauk o Ziemi. 
Proces ten wymaga skoncentrowania uwagi na młodych pracownikach nauko- 
wych, stworzenia im warunków do szybkiego ukończenia prac doktorskich i habi- 
litacyjnych oraz przestrzegania czasu pracy na danych stanowiskach. Zdobywanie 
stopni i tytułów naukowych może być przyspieszone przez udzielanie urlopów 
naukowych, umożliwianie staży zagranicznych, udziału w kongresach i sympo- 
zjach międzynarodowych oraz przyznawanie grantów, a w przyszłości poprzez 
organizowanie studiów doktoranckich. Nie bez znaczenia jest także premiowanie
		

/AUNC_004_16_045.djvu

			44 


Zygmunt Churski 


i powierzanie funkcji pracownikom wyróżniającym się w pracy naukowej i dy- 
daktycznej. 
Edukacja jest najbradziej wrażliwą formą działalności Instytutu. Wymaga ona 
utrzymania kształcenia na europejskim (światowym) poziomie, a z drugiej strony 
dostosowania programu do aktualnych uwarunkowań związanych z przyszłą pracą 
geografów w kraju. Biorąc zaś pod uwagę fakt, że przyszli absolwenci znajdą sięjuż 
w zjednoczonej Europie, niezbędne jest zbliżenie polskich programów do wypraco- 
wanych we współpracy z EUROGEO programów europejskich (H. Haubrich, 1997). 
Uwzględniając te uwarunkowania należy preferować studia geograficzne dwu- 
stopniowe. Pierwszy etap 3-letni powinien zakończyć się licencjatem, drugi zaś 2- 
letni należy w całości poświęcić specjalizacjom. Jeżeli w polskich warunkach nie- 
zbędne będzie wprowadzenie dwóch kierunków geografii fizycznej i geografii 
ekonomicznej nazwanych specjalnościami, podział ten należy wprowadzić po dru- 
gim roku studiów i zakończyć trzeci rok licencjatem z tych specjalności. 
Biorąc pod uwagę nową reformę szkolną, która będzie obowiązywała od 1999 
roku, niezbędne jest wprowadzenie już na pierwszym roku przedmiotów przyrod- 
niczych (chemia, biologia i fizyka), w celu przygotowania absolwentów geografii 
do pracy w szkołach podstawowych. Dla geografów konieczna jest także znajo- 
mość matematyki, bez której nie można już uprawiać większości dyscyplin geo- 
graficznych. Dla poszczególnych specjalizacji zakres tej wiedzy matematycznej 
powinien być inny (D. Unwin, 1997). 
Niezależnie od wprowadzenia przedmiotów przyrodniczych w większości kra- 
jów europejskich (Europa Zachodnia) studia geograficzne są dwukierunkowe (geo- 
grafia + historia, lub geografia + biologia). Wprowadzenie drugiego przedmiotu 
jest możliwe także w UMK przy odciążeniu obecnego programu z przedmiotów 
pamięciowych (drugorzędnych) i zmniejszeniu ilości zajęć kontrolowanych na rzecz 
pracy własnej studentów. Należy jeszcze zwrócić uwagę, że w wielu uniwersyte- 
tach w kraju i za granicą niektóre specjalizacje rozpoczynają się od pierwszego 
roku. Dotyczy to głównie kartografii i hydrologii. 
W celu umożliwienia studentom poznania literatury zagranicznej i wymiany 
z krajami europejskimi należy zachęcić ich do nauki języków obcych i wprowa- 
dzić zajęcia (seminaria) w językach kongresowych oraz przewidzieć prowadzenie 
wykładów w językach obcych. Uwzględniając powyższe założenia w pierwszych 
latach studenci winni uczyć sięjęzyków obcych, natomiast przedmioty podstawo- 
we, kończące się trudnymi egzaminami, powinny być przesunięte na drugi i trzeci 
rok studiów. 
Biorąc pod uwagę zagraniczną wymianę studentów trzeba mieć na względzie 
fakt, że wymiana ta może nastąpić wówczas, jeżeli zbliżone będą programy stu- 
diów i znana będzie grupom studenckim kadra profesorska. Wymiana studentów 
winna być poprzedzona współpracą nauczycieli akademickich i zainteresowanych 
wymianą uczelni. 
Z doświadczenia Komisji Edukacji MUG wynika, że w Europie istnieje duże 
zainteresowanie geografią regionalną. Wynika to z chęci poznania Europy i in-
		

/AUNC_004_16_046.djvu

			Instytut Geografii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu... 45 


nych kontynentów jako jednostek przyszłej współpracy. Biorąc to pod uwagę na- 
leży także w naszym ośrodku podnieść rangę geografii regionalnej i sposób jej 
nauczania. Geografia regionalna nie może być przedstawiana jako suma faktów, 
lecz synteza nakładania się czynników naturalnych i oddziaływania człowieka. 
Zmiany w nauczaniu winny prowadzić także do nauki obserwowania zjawisk, po- 
znawania procesów, umiejętności dokonywania ocen i wyciągania wniosków. Je- 
żeli geografia ma spełniać rolę, jakąjej wyznaczono, musi być wykładana nowo- 
cześnie z wykorzystaniem światowych osiągnięć badawczych i technik nauczania. 
Geografia powinna być także bliżej życia i prowadzić do lepszego wykorzystania 
ziemi, na której człowiek żyje i działa w środowisku zdegradowanym, konfliktów 
społecznych a jednocześnie w świecie szybkiego postępu i współzawodnictwa 
(Eurogeo 5, 1991). 
Wzorem państw Unii Europejskiej nasi studenci powinni odbyć (oprócz prak- 
tyk pedagogicznych) praktyki zawodowe w biurach, instytucjach usługowych 
i urzędach, gdzie będą mogli zaprezentować swoje umiejętności i przy okazji zna- 
leźć przyszłe miejsca pracy. Tylko wysokie kwalifikacje absolwentów i ich kon- 
takty z przyszłymi miejscami pracy pozwolą uniknąć zakłóceń w procesie eduka- 
cji geografów w naszym regionie. Temu rozwojowi edukacji pomogłoby zapewne 
nowe Collegium Geographicum z dużą biblioteką, czytelniami i nowoczesnymi 
pracowniami, które powinno powstać zamiast istniejących 4 budynków, nieprzy- 
stosowanych już do kształcenia studentów w XXI wieku. 
W zakresie badań naukowych niezbędne jest w pierwszej kolejności podsumo- 
wanie minionego 50-lecia i opracowanie wynikających z tych badań syntez na- 
ukowych. Dotyczy to zarówno badań podstawowych prowadzonych w kraju, jak 
i wyników obserwacji uzyskanych za granicą w ramach wymiany naukowej lub 
podczas wypraw. Wskazane byłoby także podjęcie nowej problematyki badaw- 
czej. Z istniejących 40 specjalizacji tematy
znych w ramach geografii, toruński 
ośrodek zajmuje się zaledwie połową z nich. Po 50-ciu latach działalności oraz 
uwzględniając potrzeby regionu należałoby podjąć badania z zakresu turyzmu i re- 
kreacji, geografii mórz i oceanów, kształtowania środowiska i jego ochrony, geo- 
grafii zasobów a także geografią regionalną, głównie geografią Europy. 
Poparcie nowej administracji uzyskałaby zapewne propozycja opracowania 
monografii nowych województw, powiatów i gmin, przedstawiających walory 
i możliwości rozwoju tychjednostek. Na obszarach dawnych Państwowych Go- 
spodarstw Rolnych niezbędne jest dokonanie oceny degradacji zasobów wod- 
nych i stanu melioracji. Ważnym problemem jest także poznanie przyczyn i skali 
bezrobocia i innych problemów społecznych naszego regionu. Przy wsparciu 
nowej administracji można by dokończyć wykonanie map hydrograficznych i in- 
nych opracowań kartograficznych, które przerwano w latach 80-tych. Toruński 
ośrodek ma także duże szanse podjąć również badania regionalne lub tematycz- 
ne w krajach Europy (dotychczas opracowania takie wykonano wspólnie z geo- 
grafami francuskimi). Wymaga to nawiązania bliższych kontaktów i wspólnych 
starań o środki finansowe. Rozpoczęcie badań nowych dziedzin geografii po-
		

/AUNC_004_16_047.djvu

			46 


Zygmunt Churski 


zwoli rozszerzyć programy edukacji i kształcić specjalistów potrzebnych dla re- 
gionu, Polski i Europy. . 
Biorąc pod uwagę przyszłość Europy, niezbędne będzie podjęcie ściślejszej 
współpracy z krajami Unii Europejskiej i Ameryki Północnej, zarówno w zakre- 
sie badań jak i edukacji. Dla rozwinięcia tej współpracy konieczne jest wzmoże- 
nie działalności w ramach EUROGEO i podjęcie kształcenia w zakresie geogra- 
fii Europy i badań na obszarze całego kontynentu. W spółdziałanie w ramach 
integracji europejskiej będzie wymagało od geografów przede wszystkim dobrej 
znajomości języków obcych, wiedzy geograficznej o krajach, z którymi planuje- 
my nawiązać kontakty. Możliwość współpracy istnieje także w zakresie badań po- 
larnych, poprzez podjęcie wspólnych wypraw, uczestnictwa polarników europej- 
skich w naszych badaniach na Spitsbergenie i podjęcie wspólnych opracowań nau- 
kowych. 
Faktem charakterystycznym w Polsce jest to, że dużemu znaczeniu geografii 
w skali międzynarodowej nie towarzyszy odpowiednio ważna jej rola w systemie 
społecznym, kulturalnym i gospodarczym kraju. Pogląd ten nie ulegnie zmianie 
bez odpowiednich publikacji naukowych, konferencji specjalistycznych, czy też 
bezpośrednich kontaktów. Duże szanse dla rozwoju współpracy Instytutu z kraja- 
mi europejskimi może mieć udział w programie internetowym EUROGEO. Wy- 
maga to jednak większego zaangażowania Instytutu w pracach tej organizacji. Po- 
zycja naukowa Instytutu będzie zależała w przyszłości od aktywności i pozycji 
naukowej nauczycieli akademickich oraz wszechstronnego wykształcenia i przy- 
gotowania do zawodu absolwentów studiów dziennych, a szczególnie zaocznych. 
We wszystkich wymienionych działaniach, czy realizacji nowych projektów 
powinniśmy pamiętać, że jesteśmy integralną częścią Uniwersytetu i nasza aktyw- 
ność powinna przynosić owoce przede wszystkim tej uczelni. 'Tylko w prężnie 
funkcjonującym Uniwersytecie możemy liczyć na prawidłowy rozwój badań na- 
ukowych, edukacji i współpracy z zagranicą. Należy wyrazić nadzieję, że przy 
obecnych możliwościach pracownicy Instytutu Geografii UMK rozwiną aktyw- 
ność we wszystkich dziedzinach geografii i Instytut stanie się w nowym 50-leciu 
ośrodkiem znaczącym w nauce, pracy na rzecz regionu i "integracji europejskiej" 
oraz nowoczesnym ośrodkiem europejskim w zakresie edukacji geograficznej. 


LITERATURA 


Churski Z., 1989, Rola Instytutu Geografii UMK w rozwoju regionu (1945-1985), [w:] Miejsce 
. Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w nauce polskiej i jego rola w regionie, UMK, Toruń. 
Churski Z., 1991, Europejska Federacja Profesorów i Nauczycieli Geografii, Eurogeo 5. 
Churski Z., 1995, Instytut Geografii UMK 1945-1995, [w:] Głos Uczelni, wyd. specjalne, UMK, 
Toruń. 
Churski Z., Niewiarowski W., LankaufK., 1993, Geografia w Uniwersytecie Mikołaja Kopernika, 
UMK, Toruń. 
Galon R., 1954, Zespół KaJedr Geografii UMK w latach 1945-54, przegl. Geogr., z. 3, Warszawa. 
Galon R., 1964, Zespół Katedr Geografii UMK w okresieXX-lecia PRL, przegl. Geogr., z. 3, Warszawa.
		

/AUNC_004_16_048.djvu

			Instytut Geografii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu... 47 


Galon R., 1973, Toruński ośrodek geograficzny w przededniu Ogólnopolskiego Zjazdu PTG w Roku 
Kopernikowskim w Toruniu, Czas. Geogr., z. 3-4, Wrocław. 
Haubrich H., 1997, Identity, Solidarity and the New Geography oj Europe, Geography, v. 82 (1), 
Coventry University, Coventry. 
Leszczycki S., 1973, Rola i zadania geografii we współczesnym społeczeństwie, Przegl. Geogr., 
z. 3-4, Warszawa. 
Niewiarowski w., 1982, Dorobek Instytutu Geografii UMK w 35-leciu PRL, AUNC, Geografia XVII, 
Toruń. 
Niewiarowski w., 1992, Instytut Geografii, [w:] Uniwersytet Mikołaja Kopernika 1966-1980, t. 1, 
UMK, Toruń. 
Pracownicy nau/d i dydaktyki UMK 1945-1994, 1995, Mat. do biografii, UMK, Toruń. 
Uniwersytet Mikołaja Kopernika 1945-1955, 1957, PWN, Warszawa. 
Uniwersytet Mikołaja Kopernika 1956-1965, 1965, UMK, Toruń. 
Unwin D., 1997, Mathematics in University Geography, Geography, v. 82 (1), CoventryUniversity, 
Coventry.
		

/AUNC_004_16_049.djvu

			
		

/AUNC_004_16_050.djvu

			ACTA UNIVERSITATIS NICOLAI COPERNICI 
GEOGRAFIA XXIX - NAUKI MATEMATYCZNO-PRZYRODNICZE - ZESZYT 103 - TORUŃ 1999 


Uniwersytet Mikołaja Kopernika, Instytut Ekologii i Ochrony Środowiska, Instytut Geografii 
Toruń 


Tomasz Mieszczankin, Bożena Noryśldewicz 


SEDYMENTACJA ZIARN PYŁKU W JEZIORZE GOŚCIĄŻ 


WSTĘP 


Wśród dość licznych prac na temat sedymentacji (patrz spis literatury Miesz- 
czankin, 1997) trudno odnaleźć te dotyczące sedymentacji ziarn pyłku. Badania 
sedymentacji dzięki prostej metodyce dająjasny obraz dynamiki procesów sedy- 
mentacyjnych z praktycznie dowolną rozdzielczością czasową. Pozwalaj ą ocenić 
sposób oraz tempo depozycji osadów w bliskiej przeszłości. Celem prezentowa- 
nych badań było określenie tempa sedymentacji i sposobu depozycji ziarn pyłku 
w osadach dennychjeziora Gościąż. 


OPIS TERENU BADAŃ 


Zespół jezior "Na Jazach" znajduje się w środkowej części Kotliny Płockiej. 
Tworzą go cztery jeziora: Wierzchoń, Brzózka, Gościąż i Mielec, położone w środku 
dużego kompleksu leśnego z przewagą monokultury sosnowej (ryc. 1 ), z daleka od 
źródeł zanieczyszczeń (Raport..., 1995). Urozmaicona rzeźba obszaru, na którym 
znajduje się jezioro Gościąż, wpłynęła na różnorodność siedlisk zajętych przez 
roślinność. Występują tu różne siedliska od wodnych poprzez zabagnione, torfo- 
wiskowe, umiarkowanie wilgotne, aż po skrajnie suche na wyniesieniach wydmo- 
wych (Kępczyński i Noryśkiewicz, 1993). 
Jezioro Gościąż (52° 30 szer., lO° 20 dl., 64.4 m n.p.m.) należy do najgłębszych 
zbiorników "Na Jazach", a także całego Pojezierza Gostynińskiego. Jezioro znaj- 
duje się w odległości l8 km na wschód od Włocławka i około 5 km na południe od 
zbiornika zaporowego na Wiśle. Do roku 1950 otoczenie jeziora stanowiły pola 
uprawne. W pobliżu akwenu dominują gleby bielicowe i rdzawe, a w zagłębie- 
niach torfowe (Wicik i Więckowski, 1991). Powierzchnia jeziora wynosi 45,5 ha. 
W północnej jego części znajduje się płytka (ok. 2 m) zatoka Tobyłka (ryc. 2). Do 
niej docierają wody rzeczki Rudy, której odpływ znajduje się w części zachodniej 
zbiornika. Brzeg południowy jeziora dochodzi do ok. 5 m wysokości i jest podcię-
		

/AUNC_004_16_051.djvu

			50 


Tomasz Mieszczankin, Bożena Noryśkiewicz 


ty przez dziesiątki źródeł i wysięków wód gruntowych. Jezioro jest przepływowe, 
a obliczony przez Gierszewskiego (1992) czas retencji wynosi około 14 miesięcy. 
Roczny dopływ Rudą stanowi zaledwie 7% ilości wody docierającej do zbiornika, 
a ponad 90% doprowadzana jest wodami gruntowymi. 


..i\....... 


-- WIStA 


.." '" 
1\.... 
.., 


1\..__ 


1\.... 


1\.... 


1\... 


1\.... 


1\.... 
.lazy 


1\.... 


1\.... 


..:::.>/.....
/-?
 


1\.... 


11..... 



 
-- 
:t:>---.:- 
1\.... 


1\.... ::....: 
1\.... ..... 


1\.... 1\.... 


11..... 


fI..... 


1\.... 


11..... 


1\.... 


1\.... 


1\.... 


1\.... 


1\.... 


1\.... 


1\.... 


1\.... 


1\._ 


1\.... 


1\.... 


1\.... 


1\.... 


1\.... 


'. . 
1\...: 


o 
I 


2 


1\.... 
3km 
I 


1\.... 


es -., 
\ . { 
:.......,., .i 
............J 


1\.... 


Ryc. 1. Lokalizacja terenu badań 


o iDOm 
"----' 


Ruda 



 
N 
I 


Ryc. 2. Plan batymetryczny i stanowiska poboru prób w jeziorze Gościąż: 
A -lokalizacja pułapki w części centralnej, B - w zatoczce Tobyłka
		

/AUNC_004_16_052.djvu

			Sedymentacja ziarn pyłku w jeziorze Gościąż 


51 


Na podstawie parametrów morfometrycznych misy jeziornej części centralnej 
można wyodrębnić w jeziorze Gościąż dwie części o wyraźnie różnej dynamice 
wody: część płytką, o stosunkowo płaskim dnie, do głębokości 5-6 metrów oraz 
część głęboką, o stromych stokach misy, które w okresie stagnacji letniej oddziela 
ostra termoklina. Występowanie ostrej stratyfIkacji termicznej zapewnia stabilność 
sedymentacji w czasie stagnacji letniej, a wysoki gradient tlenowy określa roz- 
mieszczenie zooplanktonu i zoobentosu w jeziorze. Hydrobiologiczne badania je- 
ziora Gościąż (Giziński i in., 1998) wykazały, że jest to dimiktyczne, silnie straty- 
fIkowane, o twardej wodzie, jezioro eutrofIczne. Ekosystem jeziora jest stabilny 
i sprawny, o czym świadczy duża różnorodność fItoplanktonu, wysoki udział fIl- 
tratorówefektywnych w zooplanktonie oraz wysoka kumulacj a fosforu w osadach 
dennych (do 35% ładunku "importu" rocznego). Bardzo mała obfItość fauny den- 
nej w miejscu o maksymalnej głębokości wskazuje na brak bioturbacji, tj. miesza- 
nia osadów dennych, wynikającego z aktywności życiowej makrozoobentosu. 


METODY 


Tempo sedymentacji w jeziorze Gościąż mierzono za pomocą prostych, cylin- 
drycznych pułapek sedymentacyjnych o średnicy 105 mm i wysokości 315 mm, 
zgodnie z zaleceniami Blomqvista i Hakansona (1981). W centralnej częścijeziora 
pułapki umieszczano w miejscu o największej głębokości lO m i l,5 m nad dnem, 
tj. ok. l2 i 20 m poniżej lustra wody oraz w części zatokowej ok. 0,5 m nad dnem 
(1,5 m pod powierzchnią wody) (ryc. 3). W dalszym tekście pułapkę zawieszoną 


w 


E 


5 


m 
1 
3 


T 


H 
13 


15 


17 
49 
21 
23 
25 


Ryc. 3. Przekrój podłóżny przez misęjeziora Gościąż 
oraz sposób rozmieszczenia pułapek sedymentacyjnych
		

/AUNC_004_16_053.djvu

			52 


Tomasz Mieszczankin, Bożena Noryśkiewicz 


w części centralnej lO m nad dnem nazywa się górną, a umieszczoną l,5 m nad 
dnem dolną. Pułapka górna znajdowała się tuż pod termokliną. Ekspozycja puła- 
pek trwała od l do 10 tygodni, najczęściej 4 tygodnie. Ze znanej objętości próby 
z pułapki tryptonowej pobierano po 2 cm 3 dobrze zhomogenizowanego osadu i pod- 
dawano analizie palinologicznej przy zastosowaniu metody acetolizy. Do wszyst- 
kich próbek dodano 2 tabletki zawierające po ok. II 200 zarodników Lycopodium 
jako wskaźnika (Stockmarr, 1997). W próbkach liczono około 500 ziarn pyłku 
drzew (AP), wszystkie ziarna pyłku i zarodniki roślin zielnych oraz glony Pedia- 
strum. Dodatkowo do analizy palinologicznej pobrano próbkę osadu dennego. Skład 
spektrum pyłkowego osadu dennego zawiera tabela 1. Średnie zawartości procen- 
towe niektórych ziarn pyłku w osadzie dennym i tryptonie przedstawiono w posta- 
ci cyklogramów (ryc. 4). 


Al 


Alnus 
17% 


B 


Alnus 
26% 


A 2 ,,_ . 
u.arnmeae 
Cerealia 
10% 


pozostałe 
NAP 
2% 


Pinus 
45%. 


Alnus 
20% 


c 


pozostałe 

 NAP 
5% 


Pinus 
48% 


Alnus 
19% 


BetuJa 
12% 


Ryc. 4. Udział procentowy poszczególnych grup taksonomicznych w pułapkach 
umieszczonych w części centralnej jeziora 10 m nad dnem (A l) i 1,5 m nad dnem (A 2), 
w części zatokowej (B) i osadzie dennym (C) w części centralnej jeziora Gościąż
		

/AUNC_004_16_054.djvu

			Ryc. 5. Diagram procentowy ziarn pyłku dla pułapek umieszczonych w części centralnej 10m nad dnem (słupek gómy) i 1,5 m nad dnem (słupek dolny) jeziorze Gościąż 


L- 
iti 
ID 
>- 



 
'O 
r:::: rJ) rJ) 
:J rJ)
 :J 
rJ) r:::: iti 
ID :J :J'- - 
....... :J E c..><:J 
iti r:::: o
Q) 
O 
 ::>a.. u.. m 
28-04 i.....--' , , , 'b '- 
" " 
03-00 === - 
- 
18-00 
 " - 
o - 
- o p - 
05-07 - o - 
04-08 ===- o - 
- 
08-09 ==:. - 
p - 
- == - 
19-10_ P p - 
16-11
 - 
,... 
13-01 == .... 
p - 
29-03 - o .- 
b .
 
18-04 
 - 
o 
 
18-05 - p p - 
P 
11-06 
 o o P - 
b - 
09-07 . -- 
- 
04-08 ==:. -- 
- 
16-09 =:' b - 
19-10 =-- o - 
p - 
18-11 ==' .... 
- 
15-12=- p 
 
o - 
24-D2 - -- 
- 
05-04 - - 
..... 
18-05 =- o - 
= - 

 
 


1993 


1994 


1995 


Trees 


AP + NAP = 100% 
Shrubs 


Herbs 


Local and spores 


rJ) 
:J iti 
iti :J .2 
....... 
iti ....... ....... 
U 
 Q) iti rJ) 
U .a > .!!1 
iti 'O rJ) >- rJ) .a 
.a r:::: :J rJ) :J rJ) iti 
rJ) :J r:::: rJ) u r:::: 
:J .... >< >< c.. :J .... iti iti rJ) 

 Q) .;:: .... C) Q) C) Q) :J 
U iti iti iti iti :J :J .2 r:::: 
I- 
 CJ) -I () u.. O ., a.. a.. 
" , , , , , '-===' F=
 
" =" 
r::=:;J, = p E , 
p c:::=::: 
<==J -= P 
o P 00::=, = 
, <==0 1.:::::::: 
 
= = !II==
 b 
= 10== 
=0 0:::= i 
= , 

 o 
0::= P 
, b , 
-== -= - 
<==JP 
 I 
=0 -== ti=' 
o = -== 
o =0 -=:=. b 
o =, -== P 
, = 1<:=' b 
b -= -== = 
i::= , 
-==' 
p P o -===P 
o I Ic:::::! 6 
o = -==. 
o o 10==0 g 
p 0::= P -=== 
b , 
-== P 
o -==" 
" r::::=:J ! ! 
" -==:. 
i b 
P -== 
P b -===; p 
, 
p = -=== 
o = -=== 
<==0 
 
<==0 
o 
 
= "= 
=, 10==0 
==0 !'== 
1:, ==0 
. 
o 
g, ==p 
 b 
0::= , 

 
 


Q) 
C) 
_ Q)O 
Q) . rJ) E c.. E 
rJ) iti !E .;::.:! E 
,g Q).!a 
.s .- 'O Q) - Q) o 1tI:J rJ) o c..'::: 
Q) iti 'O . r:::: c.. rJ) 
 .... iti..... - ....... .- c.. >- rJ) Q) E 
u 16 Q) E :::: !E :J rJ) 
 
 u 
 1:: :E Q) .
 8 
 :J :;: .=! 
 :;;:J 
rJ) iti - Q)'- 'O :J . rJ) :J o -' rJ) - .- w ." iti E '" r:::: 
ctI .- rJ) ---. o .... >::: ctI ctI 'O r:::: Q) r:::: iti :::: E :J U ....... iti Q)!E ctI._ .S2 c.. Ci) .:J c.. .9:.= 
r:::: (ij rJ) .;:: 
:::: Q) Q) o 0'- Q) Q) r:::: :J ctI ctI Q) :c ctI - .- rJ) c.. iti 'O Q) r:::: Q)';:: rJ) :J rJ) U X Q) :J'- 
g C) 
 ctI o:c iti Q) g 'ro'ro 
 u c.. :J Q) 
 >- 
 r:::: u 5. Q) 
:ci ctI Q) r:::: 
 Q) 
 c.. Q) - E ctI r:::: 
 .
 .
 .= ctI > :J 

 
 ctI rJ) 
 E Q) 
 Q) 5 Q) 
 
 
 E E E 
 
 
 
 Q) Q) ctI 
 .; Q) 
 :J E..c.!! iti 
 E 
.
 
 E E E 
 
 Q)'
 
 Q5 E 
 
 
 
 ctI 
 
 :J Q5 
 
 E E E
 
 E iti E 

.!a 
 2 g 
 2 
 iti 
 .
 
 
 E 
 & & & & &.
.
 
:2 

.[ 
 
 
 
.
 [.g :g 
 
.
 
 -; 
 
 
 
 
 
 
 i 
 
 
 
 
 :E 
 
 E g' 
 -8'
 ro 
 E 
.
 
:6 
 
 
ctI

 5l

 5 ! E '
 ",, 
 
.
 
 
 
 ] E



 
.

 

 .!a:5 



 
 
 g-

 E '

.
:E
 

 
 

 e"8i '
:g'

 
.gE

 

 


.

g. 

 
.
 
 
:= o Q) 
 :J'- ctI iti .... 
 
 Q) 
 Q)';:: 
..c.!!..c.!! ctI 
 .r::. 1:: r:::: Ci).2 Q) ctI ctI Q) Q) 2 >- c.. 
 := Q) :J >- 5r rJ) Q) o o o iti o :J U $ 3:.r::.';:: :J E Q):i?- >-.r::. o :J u c.. 
 c.. C" o 
 o o 2 ctI Q) 
l-()mu...,
CJ)Uww::>

 ()
CJ)I-Na..a..a..a..u


um()()()()()()Wu..u..
II-I
2a..a..a..


CJ)CJ)CJ)1-1-1-::>2
Za..a..
CJ)CJ)I-CJ)wmOa..a..a..> a.. 
p 
 . 
c:J . 6" b b J

 
p "b 'b b b 
[J b b.)::J 
 .6. 
 
 : J p J 
 J-===" 
 b b P 
 
 b 1 
 
1 

 
 1 
 oJ 1 b 
 
 "1 
 "
 1 b b 
 b b b 
F:::J '1" 1 p 
 
t:::r' " ==-===
! d . I '. b O ' '---' o p .p . . . . ' P . . J=r = ' . 'b p " ! I . P b 'o -= 
<= p' 
E::l ES I rp, I == P ; I :; p o. - 

 
:""
 " 

 :. "
:..06"" '"F?F"p" "I, 
"" io "o"! 
 
i," op 
 

 ::0"0 -==__ lIK=:: b i". "1:.. "
'i"" ,
i b 
: ! I iIIIK:::=::= 
r::J --==; o 
-===-===t'"" -==:" p 'i:==:-==:J! "P' 
i ! 
 
b::::g" f 
 
 s 
 .."; 
 l" 
 
"
 ,.
, ,l'"a"'" 

"..
....,'"...
 tJ 
 
 f" 
 
i::::::::::=-==:: "
 " .. I , " t::::=-====; , !: "c=::J, , p b C:d c 
a" I:=::)i p I:::::::J-===:i=! K::::=IJ i C" t::::r r::::::J'i P" 
 
--g "p c""8 


 " 
 . b D . 
 
.
" 
 

 b' 
 
 
 
 pl .
; 'pF?r 
 

 
 
 

 i " 

 "I" W. s=
 b F=== 
<== . .... 15 . iI::=-==Oc=! 
 , " b i:> 
I==::I p J=r , 
 
-=:: "P 'c -==::--===
 p f;::::J , " "F==i b 

i a -==:::I 

 
f' 
 ===F' 
r .
 
.
 = 
 
A 6 b' 
 

 i" p! 
c:=J,j 
 b [} g 
" : 

 -==---==-= ł== L 
!" i "-== 
""" I -==--==-==1 -==i P P i -== 
D c:J -=-==-==i 
 il:::=1:::::=:; b -=== 
. -=-=1==1 F=4 F-=' .
 
b 


" 
 
gi" CJ 
 
=
-=-=! 6' .6 6 1 
 
...p p ==-==-=', ;<:::=i p P'! -=== 

 6 

:= , 
, 
/S: b .
 

 

 =--
 
 
"g! P '-=== 

 
 = 

 


! " 
i r 

 

a E gg' b 6" '- 
I t I I 


-: 


o 
., 
. .
 o 
o. 
b c::J 
P 
b 
P 
b 
p 
d 
p 
p b 
= 
o , 
o 
6 
= 
p I 
= 


b- P 
p = 
b C:::J! . 
o 
o O 
b = 
o 
, 
b 
8 
T 
= 
b O 
o = 
O' i= 
o 0::= 
b o .
 
P O 
D ff' 
"
		

/AUNC_004_16_055.djvu

			Sedymentacja ziarn pyłku w jeziorze Gościąż 


53 


Dla tryptonu z części centralnej jeziora skonstruowano procentowy diagram 
pyłkowy, w którym parami zestawiono spektra z dolnej i górnej pułapki (ryc. 5). 
Wartości procentowe zostały obliczone w stosunku do sumy podstawowej AP + 
NAP. Z tej sumy wyłączono taksony reprezentujące roślinność wodną i zarodniki. 


WYNIKI 


Średnia roczna wartość depozycji ziarn pyłku w części centralnej zbiornika 
wynosiła: ok. 19 500 ziarn pyłku' cm- 2 w pułapce górnej i ok. 38 500 ziarn 
pyłku' cm- 2 w pułapce dolnej. Średnia dzienna depozycja wynosiła odpowiednio: 
50 ziarn pyłku' cm- 2 i l05 ziarn pyłku' cm- 2 . Maksymalne koncentracj e ziarn pyłku 
w tryptonie zaobserwowano w pułapkach dolnych (ryc. 6) w okresach: wiosen- 
nym l8l ziarn pyłku 'cm- 2 . d-l (18.04-l8.05.1994), orazjesiennych20l ziarn pył- 
ku 'cm- 2 .d- 1 (l9.1O.-l6.l1.1993) i l74 ziarn pyłku 'cm- 2 . d-l (18.l1.-l5.l2.1994), 
zaś minimalne w okresach wegetacji średnio ok. 25 ziarn pyłku' cm- 2 . d-l w pułap- 
kach górnych. 


400 


D 10 m nad dnem 
II1II1,5 m nad dnem 
II1II zatoka 


'T.c, 


'I 

 300 
.; 
1:200 
1:1' 
lo 
.. 
'N 
1:1 100 


o 
.... .... .... .... .... .... .... .... .... .... .... .... -: -: -: -: .... .... .... -: on 
 
"" "" "" "" "" "" "" "" 
 "" "" "" "" "" "" "" 

 ;; -c -c ,..: 
 a; ci ;; r	
			

/AUNC_004_16_056.djvu

			54 


Tomasz Mieszczankin, Bożena Noryśkiewicz 


samych taksonów z całego okresu badawczego dla tryptonu zgłęboczka - pułapki 
górne (A l), pułapki dolne (A 2) i z zatoczki (B). Najwyższy udział pyłku sosny 
zawierał osad denny (49,l %) i pułapka górna w centralnej części jeziora (47,3%), 
natomiast najniższy notowano w zatoczce (42, l %). Odmiennie przedstawia się 
obecność ziarn pyłku olszy. Najrzadziej reprezentowanajest ona w tryptonie z pu- 
łapki górnej (17,2%), najczęściej zaś w zatoczce (25,5%), gdzie drzewostan olszo- 
wy dochodzi do brzegów jeziora. Wartości brzozy wahają się od l2% w osadzie 
dennym do l5% w Tobyłce. Udział ziarn pyłku roślin zielnych waha się od II ,0% 
w zatoczce do powyżej l6,8% na głęboczku. 
Ogólna liczba taksonów roślin reprezentowanych przez określone ziarna pyłku 
w tryptonie wynosiła w zatoce 57, a części centralnej -77 (10 m nad dnem) i 8l 
(1,5 m). Znacznie mniej, bo tylko 34 taksonów oznaczono w osadzie dennym 
(tab. l). Tak duże różnice w ilości taksonów roślinnych wynikają z ilości bada- 
nych prób na poszczególnych stanowiskach. Osad denny reprezentowany jest przez 
jednąpróbę, natomiast trypton w centralnej części jeziora, w każdej pułapce repre- 
zentowany jest przez 22 próby, a z Tobyłki przez l2 prób. Większa ilość prób, 
czyli więcej przeliczonych sporomorf, umożliwia wychwycenie rzadkich i nielicz- 
nych taksonów (Dyakowska, 1959). 


DYSKUSJA 


Ilość i jakość ziarn pyłku docierających do jeziora zależy od charakteru roślin- 
ności znajdującej się w jego otoczeniu. Ziama te są łatwo unoszone przez prądy 
powietrzne i mogą być rozprzestrzeniane na znaczne odległości. Siła i kierunek 
wiatrów oraz ukształtowanie terenu określają zasięg transportu powietrznego. 
W konsekwencji ziarna pyłku dostają się na powierzchnię wody zbiorników i po- 
dlegają procesom sedymentacji. 
Cykliczna depozycja pyłku (związana z porami kwitnienia roślin) powinna po- 
zwalać na odtworzenie historii wegetacji. W centralnej części j eziora Gościąż, w pu- 
łapkach dolnych, sedymentacja ziarn pyłku (średnia l05 ziarn pyłku, cm 2 . d-l) była 
znacznie wyższa niż w pułapkach górnych (50 ziarn pyłku' cm 2 . d-l). W czasie 
cyrkulacji różnice pomiędzy pułapkami były znacznie większe niż w okresach sta- 
gnacji letniej (ryc. 6). Wyniki zatem dowodzą, że sedymentacja ziarn pyłku była 
najintensywniejsza poza okresem kwitnienia roślin. Według Mieszczankina (1997) 
głównym czynnikiem determinującym kumulację w części centralnej jeziora Go- 
ściąż (na głęb oczku) była resedymentacja, czyli wtórna sedymentacja cząstek osa- 
dów dennych, które zostały ponownie wprowadzone do toni wodnej w wyniku 
resuspensji. Warto podkreślić, że osady najbardziej narażone na resuspensję znaj- 
dują się w strefie płytkiej centralnej części jeziora, sięgającej do głębokości ok. 
6 m i stanowiącej ok. 50% jego powierzchni. 
Niepodważalnym dowodem na występowanie resuspensji w jeziorze Gościąż 
było odnotowanie maksymalnej sedymentacji ziarn pyłku nie w okresie kwitnie- 
nia roślin, lecz w okresach bezpośrednio przed zlodzeniem, a nawet pod lodem.
		

/AUNC_004_16_057.djvu

			Sedymentacja ziarn pyłku w jeziorze Gościąż 


55 


Należy sądzić, że pojawienie się pokrywy lodowej umożliwiło "spokojną" sedy- 
mentację (resedymentację) po poprzedzającym zlodzenie okresie intensywnego 
mieszania i resuspensji osadów. 
Procentowy diagram pyłkowy tryptonu zebranego z pułapek umieszczonych 
10 m i l,5 m nad dnem w centralnej części jeziora (ryc. 5) pozwala stwierdzić, że 
ziarna pyłku różnych gatunków roślin sedymentowały także poza porą ich kwit- 
nienia. Na przykład udział ziarn pyłku brzozy w okresach poza jej kwitnieniem 
wynosił ok. l O%,a sosny powyżej 30%. Taką wysoką wartość wymienionych i po- 
zostałych gatunków można tłumaczyć mieszaniem i resuspensją osadów. Nato- 
miast w pułapkach eksponowanych w dniach 3 .06.1993-18.06.l994 r. udział ziarn 
brzozy wynosił: 22,6% (w pułapkach górnych) i 23,4% (w pułapkach dolnych). 
W tym przypadku wysoki udział pyłku brzozy w wymienionych spektrach przypi- 
sać można okresowi pylenia tego gatunku, który wg kalendarzy pyłkowych przy- 
pada na początek kwietnia, a kulminacja na przełom kwietnia i maja, i trwa kilka 
tygodni (Szczepanek, 1994; Latałowa i Góra, 1996). 
Badanie koncentracji ziarn pyłku w tryptonie z centralnej części jeziora Go- 
ściąż potwierdza występowanie resuspensji i resedymentacji, gdyż brakuje dodat- 
niej korelacji pór kwitnienia większości roślin z koncentracją ziarn pyłku w bada- 
nych spektrach. Tylko w jednym przypadku (3.06.-l8.06.l993, ryc. 6)wzrostkon- 
centracji ziarn pyłku w pułapce górnej może być przypisany okresowi intensyw- 
niejszego kwitnienia roślin. Innych tego typu zgodności w centralnej częścijeziora 
nie obserwowano. 
Wyższą zgodność sedymentacji ziarn pyłku roślin z porami ich kwitnienia za- 
notowano w części zatokowej (ryc. 6), gdyż - w przeciwieństwie do części central- 
nej - jest ona znacznie mniej narażona na oddziaływanie wiatrowe i resuspensję. 
Obserwowany model sezonowych zmian tempa sedymentacji w zatoce wyklucza 
występowanie podrywania osadów dennych. W okresie letnim sedymentacja pył- 
ku była najwyższa (69 ziarn pułku' cm- z , d-l) i pokrywała się z sezonem kwitnienia 
roślin. Najniższe tempo sedymentacji ziarn pyłku odnotowano w okresach cyrku- 
lacji (4 ziarn pyłku' cm-z. d-l), podczas gdy w centralnej części jeziora tempo to 
właśnie wtedy było najwyższe. 
Częsta i nieregularna resuspensja występująca w jeziorach płytkich sprawia 
paleoekologom szczególnie wiele problemów (Anders on i Odgaard, 1994). W po- 
równaniu z innymi płytkimi jeziorami część zatokowa jeziora Gościążjest znacz- 
nie lepszym miejscem dla tego typu poszukiwań, ponieważ resuspensja tam nie 
występuje. 
Ważnym efektem resuspensji w jeziorze Gościąż może być mieszanie pyłku do- 
cierającego do jeziora w danym roku z pyłkiem zdeponowanym w roku lub latach 
poprzednich. Procesy przemieszczania osadów dennych są odpowiedzialne za "ujed- 
nolicenie" warstwy osadów, która może reprezentować średnią kilkuletniej depozy- 
cji. Resuspensja oraz mieszanie sprawiają, że zapis paleolimnologiczny w osadach, 
które stanowią swoiste "archiwum środowiska", staje się mniej czytelny. Innymi 
słowy, resuspensja zmniejsza wartość chronostratygraficzną osadów dennych.
		

/AUNC_004_16_058.djvu

			56 


Tomasz Mieszczankin, Bożena Noryśkiewicz 


Tabela l. Bezwzględne i procentowe wartości oznaczonych sporomorf 
w osadzie dennym centralnej części jeziora Gościąż 


Nr taksonu Nazwa Liczby bezwzględne Wartości procentowe 
l Alnus undiff. 193 18.7 
2 Betula undiff. 119 11.5 
3 Carpinus betulus 11 1.1 
4 Fagus sylvatica 3 0.3 
5 Fraxinus 2 0.2 
6 Picea abies l 0.1 
7 Pinus 507 49.1 
8 Populus l 0.1 
9 Quercus 25 2.4 
10 SaIix undiff. l 0.1 
11 Tilia 2 0.2 
12 Ulmus 6 0.6 
13 Corylus avelIana 21 2.0 
14 Juniperus l 0.1 
15 CaIluna vulgaris 2 0.2 
16 Anthemis type 2 0.2 
17 Artemisia 7 0.7 
18 Caryophyllaceae l 0.1 
19 Cerealia undiff. 25 2.4 
20 Chenopodiaceae 4 0.4 
21 Cruciferae 3 0.3 
22 Cyperaceae 3 0.3 
23 Fagopyrum l 0.1 
24 Gramineae 41 4.0 
25 Humulus lupulus cf. l 0.1 
26 Plantago lanceolata 7 0.7 
27 Rosaceae undiff. l 0.1 
28 Rumex actosalacetosella 18 1.7 
29 Secale cereale 20 1.9 
30 Triticum type 3 0.3 
31 Zea mays l 0.1 
Suma AP+NAP 1033 100 
32 Sparganium 2 0.2 
33 Equisetum l 0.1 
34 Polypodiaceae 3 0.3 
Pediastrum (glon) 28
		

/AUNC_004_16_059.djvu

			,:.;;'. 


Sedymentacja ziarn pyłku w jeziorze Gościąż 


57 


LITERATURA 


Anderson N.J. i B.v. Odgaard, 1994, Recent palaeolimnology ofthree shaltow Danish lakes, Hydro- 
biologia 275/276: 411--422. 
Blomqvist S. i L. Hakanson, 1981, A review on sediment traps in aquatic environments. Arch. Hy- 
drobiol. 91: 101-132. 
Dyakowska J., 1959, Podręcznik Palinologii. Warszawa. 
Gierszewski P., 1993, Denudacja chemiczna zlewni Rudy. (summary: Chemical denudation within 
the drainage basin ofthe Ruda River in 1990 hydrological year), Zeszyty IGiPZ 12: 29-45. 
Giziński A., A. Kentzer, T. Mieszczankin, J. Żbikowski i R. Żytkowicz, 1998. Lake Gościąż-hydro- 
biological characteristics and modem sedimentation. [w:] Ralska-Jasiewiczowa M. i in. (red.) 
Lake Gościąż, Central Poland. Wydawnictwa IB PAN, Kraków 49-57. 
Kępczyński K. i A. Noryśkiewicz, 1993, Wspólczesna szata roślinna kompleksu jezior "Na Jazach" 
(Summary: Recent vegetation ofthe "Na Jazach" lake complex and surrounding area. Polish 
Botanical Studies) [w:] Jezioro Gościąż - stan badań nad osadami dennymi i środowiskiem 
wspólczesnym, Polish Bot. Stud. Guidebook Series 8: 29-37. 
Latałowa M. i M. Góra, 1996, Aeropalinologia - badania zawiesiny pyłku w powietrzu (summary: 
Aeropalynology - investigation on airborne pollen), Wiadomości botaniczne 40(2): 29-37. 
Mieszczankin T., 1997, Procesy sedymentacji tryptonu w jeziorze Gościąż. Rola w formowaniu 
współczesnych osadów dennych oraz transformacji i kumulacji fosforu, praca doktorska, Zakład 
Hydrobiologii UMK. 
Raport o stanie środowiska województwa włocławskiego w roku 1994, PIOŚ WIOŚ we Włocławku, 
Biobliteka Monitoringu Środowiska Włocławek 1995. 
Stockmarr J., 1971 ,Tablets with spores used in absolute pollen analysis, Pollen et Spores 13: 615- 621. 
Szczepanek K., 1994, Pollenfalt in Kraków in 1982-1991 in The ejJect ofweather and ctimatic 
conditions on pollen falt, ed. B. Obrębska-Starkel, Prace Geograficzne 97: 9-22 
Wicik B. i K. Więckowski, 1991, Osady jezior "Na Jazach" w Kotlinie Płockiej - warunki ich 
akumulacji oraz rola w rekonstruowaniu i prognozowaniu przeksztalceń środowiska natural- 
nego, Przegląd Geograficzny 63: 57-76. 


SEDIMENTATION OF POLLEN IN LAKE GOŚCIĄż 


SUMMARY 


Studies on the rate of sedimentation and the course of pollen deposition in Lake Gościąż were 
carried out from 20 th April1993 to 18 th May 1995. The sedimentation traps used for measurements 
were cylindrical in shape, 105 mm wide and 315 mm in height (Blomquist and Hakanson, 1981). In 
the lO-meter deep central part ofthe lake the traps were placed 1.5 m from the bortom and, in the bay 
area, about 0.5 m from the bortom (Fig. 3). 
In the central part of Lake Gościąż the sedimentation of pollen was much higher in the deeper 
traps than in those in the shallower water. During circulation, the differences between the traps were 
higer than during summer stagnation (Fig. 6). Therefore, the results prove that sedimentation of 
pollen was at its most intense outside the periods ofplant blooming. 
The main factor determining accumulation in the deeper central part ofLake Gościąż was resedi- 
mentation, i.e. the secondary sedimentation of particles of deep deposits most subject to resuspension 
appear in the shallow zone ofthe central part ofthe lake, down to 6 m (about 50% ofthe lake surface). 
Research revealed that the maximum sedimentation of pollen occurred not during plant blo- 
oming but in the periods just before freezing, and even under ice. One may conclude that the appe- 
arance of the ice cover enabled "quiet" sedimantation (resedimentation) after a period of intense 
mixing and resuspension of deposits preceding freezing.
		

/AUNC_004_16_060.djvu

			
		

/AUNC_004_16_061.djvu

			ACTA UNIVERSITATIS NICOLAI COPERNICI 
GEOGRAFIA XXIX - NAUKI MATEMATYCZNO-PRZYRODNICZE - ZESZYT 103 - TORUŃ 1999 


Uniwersytet Mikołaja Kopernika, Instytut Geografii 
Toruń 


Władysław Niewiarowski 


o METODACH OKREŚLANIA ZMIAN I WAHAŃ POZIOMU JEZIOR * 


WSTĘP 


Osady i formy jeziorne odgrywają szczególną rolę w poznaniu zmian paleohy- 
drologicznych i paleoekologicznych w samym zbiorniku jeziornym, jak i zmian 
paleogeograficznych w ich zlewniach. Pozwalają też stwierdzić zmiany o zasięgu 
regionalnym a nawet globalnym. Jednym ze wskaźników tych zmian są zmiany 
i wahania poziomu wód jeziornych. Pod pojęciem "zmiany poziomu jezior" rozu- 
miem wszelkie zmiany wywołane czynnikami naturalnymi, jak i działalnością czło- 
wieka, które miały trwały, najczęściej skokowy i nieodwracalny charakter. Wywo- 
łane są one bardzo różnorodnymi przyczynami, które nie będą rozpatrywane w tym 
artykule. Pod pojęciem "wahania poziomu wód jeziornych" rozumiem wahania 
wywołane zjawiskami zmieniającymi się w określonym czasie, o pewnej rytmice. 
Przykładem wahań wywołanych czynnikami naturalnymi są wahania związane ze 
zmianami klimatycznymi lub w strefie wybrzeży - wahaniami poziomu morza. 
Przykładem antropogenicznych wahań poziomu wod mogą być wahania związane 
z pracą elektrowni wodnych (np. Jezioro Żamowieckie). 
Naturalne wahania poziomu wód mogą być okresowe, o rytmie rocznym, wielolet- 
nie i wielowiekowe, o rytmie rzędu kilkudziesięciu, kilkuset a nawet kilku tysięcy lat. 
Wahaniami zmian i wahań poziomu jezior zajmują się specjaliści z różnych 
dziedzin nauk o Ziemi, nauk biologicznych, historii, archeologii itp. Zrozumiałe 
jest więc, że są w tym zakresie stosowane bardzo różnorodne metody. Jakość tych 
metod jest różna. Niektóre pozwalają na stosunkowo ścisłe ustalenia cząstkowe, 
inne na określenie zmian względnych, jedne pozwalająna badania zmian od czasu 
powstania jeziora, inne tylko dla wybranych odcinków czasowych. Różnorodne 
przyczyny wahań poziomu wód, złożony przebieg tego zjawiska, jak i różnorodne 
metody badań powodują, że jest to problem bardzo złożony. Mimo więc, że jest on 
już badany od ponad stu lat, jest jeszcze nadal słabo poznany. Istniejące dotąd 


* Artykuł został złożony u redaktora tomu w maju 1996 roku.
		

/AUNC_004_16_062.djvu

			60 


Władysław Niewiarowski 


opinie na ten temat są zróżnicowane, a często sprzeczne. Wynikają one często 
z ograniczoności poszczególnych metod badawczych i niewłaściwego uogólnie- 
nia uzyskanych na ich podstawie wyników badań. Uznałem więc za celowe prze- 
analizowanie, chociażby w sposób zgeneralizowany, głównych metod badawczych 
z próbą oceny ich jakości i przydatności. Omówione zostaną metody stosowane 
w naszej strefie klimatycznej, a w szczególności w Polsce. 


GŁÓWNE METODY BADAŃ 


POMIARY INSTRUMENTALNE 


Najbardziej powszechną i najbardziej ścisłą metodą badań współczesnych wa- 
hań poziomu jezior są obserwacje wodowskazowe. Obejmują one jednak krótki 
odcinek czasu. Na terenie współczesnej Polski ciągłe obserwacje pochodzą z wo- 
dowskazu w Giżycku na Jeziorze Niegocińskim (rys. l) od l846 r. (Skibniewski, 
Mikulski, 1954). Z XIX w. pochodząjeszcze zapisy z jezior Miedwie (od l884 r.) 
i Gopła (od l887 r.). Poza tymi jeziorami Pasławski (1972 r.) przeanalizował wa- 
hania poziomujezior jeszcze w 8 jeziorach, o długości obserwacji od 47 do 70 lat. 
Około 40 naszych jezior posiada ciągłe obserwacje dla 30-lecia, z lat 1961-l990 


Hem 



5a ] 

aa 


..,,,, 
""la 


 


", 
'" 
!ę 


I<: 
!ę 


2 ", ", lO! '" ", o 
 '" '" '" '" 
..... <::> '" 	
			

/AUNC_004_16_063.djvu

			:..::.. 


o metodach określania zmian i wahań poziomu jezior 


61 


kowski (1988). Moim zdaniem słuszne jest stwierdzenie Choińskiego (1995), że 
współczesne wap.ania poziomu jezior są wypadkową fluktuacji klimatycznych 
i działań gospodarczych człowieka. U wielu jezior poziom wód jest regulowany, 
a zatem zależny od potrzeb gospodarczych. 
Duże są różnice w amplitudzie wahań poziomu jezior, gdyż w zbadanych jezio- 
rach naturalnych wynoszą od 0,5 do 2,7 m (Choiński 1995). W jeziorach o regulo- 
wanym poziomie sąjeszcze większe. Jednakże średnie roczne amplitudy są mniej- 
sze i rzadko przekraczają 1 m. Niemniej jednak wahania te zaznaczają się w strefie 
brzegowej jezior, w postaci mniej lub bardziej wyraźnych linii brzegowych. Nie- 
uwzględnianie wielkości współczesnych amplitud wahań może prowadzić do po- 
myłek w określeniu teras jeziornych. Strefa, w której zaznaczają się współczesne 
wahania poziomu wód, nazywana jest niezbyt fortunnym terminem "terasa zale- 
wowa", a właściwym terminem jest "plaża jeziorna". 


ANALIZA ŹRÓDEŁ HISTORYCZNYCH I ARCHIWALNYCH 


Istnieją różnorodne źródła historyczne, które informują o stanie poziomu wód 
jeziornych w określonym czasie. Stopień ścisłości tych źródeł bywa różny. Wyma- 
gają więc niektóre z nich weryfikacji. I tak na przykład Puckalanka (1952), Skar- 
żyńska (1963), Mastyński i Rogiński (1964) przyjmowali, opierając się na kronice 
Długosza, że w XV w. istniał bardzo wysoki poziomjez. Gopła (83,2 m n.p.m.), 
tymczasem ze szczegółowych badań terenowych wynika (Niewiarowski, 1978), 
że poziom ten w owym czasie nie mógł być wyższy niż 80 m n.p.m. 
Nie wiemy dokładnie, kiedy najwcześniej u nas gospodarka człowieka zaczęła 
bezpośrednio oddziaływać na poziomy jezior. Można jednak sądzić, że podobnie 
jak w innych krajach (Joos, 1982) rozpoczęło się to w średniowieczu i było zwią- 
zane m.in. z powstawaniem miast, a w szczególności z budową młynów wodnych 
(Wilke, 1995; Lapo i Ossowski, 1995). Przykładowo budowa młynów wodnych na 
rzece Schwentine w XIII w spowodowała spiętrzenie wody w Wielkim Jeziorze 
Płońskim (Szwajcaria Holsztyńska) o około 3 m (do 22,5 m n.p.m.). Ten stan trwał 
około 600 lat, do czasu likwidacji młynów, w latach 1844-1882, co spowodowało 
obniżenie poziomu jeziora o około 1,5 m, do poziomu współczesnego (około 21 m 
n.p.m.). W czasie wysokiego, sztucznego, stanu wód powstała nowa terasa jezior- 
na, o wysokości do 1,5 m (Wilke, 1995). Podobne zmiany zachodziły też i u nas. 
. Dobrze udokumentowane są u nas zmiany poziomu wód związane z meliora- 
cjami i budową kanałów pod koniec XVIII i W XIX w. Przykładowo budowa Ka- 
nału Noteckiego, w latach 1782-1882, spowodowała obniżenie poziomu wody 
w jez. Gopło o 2,7 m (Mastyński i Rogiński, 1964). Podobnego rzędu było obniże- 
nie poziomu wody w Jeziorze Pakoskim (do wysokości około 75 m n.p.m.). Obni- 
żenie to spowodowało wynurzenie się platform przybrzeżnych (teras jeziornych). 
W 1975 r. nastąpiło sztuczne spiętrzenie wód Jeziora Pakoskiego o 4,6 m (do wy- 
sokości 79,6 m n.p.m.), co spowodowało ponowne zatopienie uprzedniej terasy, 
a poziom wód sięga obecnie do poziomu terasy jeziornej z początku naszej ery 
(Niewiarowski, 1976). Te wybrane przykłady ilustrują dobitnie, że znajomość zmian 


"
		

/AUNC_004_16_064.djvu

			62 


Władysław Niewiarowski 


spowodowanych przez człowieka jest niezbędna dla rekonstrukcji stanów wód 
jeziornych z przeszłości. Zmiany te mają charakter lokalny i nie należy ich uwzględ- 
niać przy rekonstrukcjach zmian wywołanych czynnikami klimatycznymi. 


METODY ARCHEOLOGICZNE 


Zainteresowanie się archeologów zmianami poziomu jezior datuje się od dru- 
giej połowy XIX w., kiedy to w Szwajcarii, a później i w krajach sąsiednich, od- 
layto zatopione ślady osadnictwa palafitycznego (Kola i Wilke, 1985). Później 
okazało się, że większość tego osadnictwa była zlokalizowana na lądzie, a nie na 
palach nad wodą. Zatopione ślady osadnictwa pochodziły przeważnie z neolitu 
oraz z wczesnej i późnej epoki brązu. Dowodem zatapiania warstw kulturowych 
było zaleganie na nich typowych osadów jeziornych (gytii, margli jeziornych). 
Warstwy kulturowe dokumentują zatem niższe poziomy wód, a przykrywające je 
osady jeziorne - stany wyższe. Na podstawie danych archeologicznych i przyrod- 
niczych (np. danych o wahaniach zasięgu linii wiecznych śniegów i czół lodow- 
ców alpejskich) rekonstruowane są liczne, nadal dyskusyjne, krzywe wahań po- 
ziomujezior (Joos, 1982). 
U nas najbardziej znanym przykładem podniesienia się poziomu wód Jeziora 
Biskupińskiego, w czasie istnienia grodu kultury łużyckiej i późniejszego jego za- 
topienia jest dokumentacja archeologiczna z tego grodu, zlokalizowanego na pół- 
wyspie biskupińskim. Zatem to wahnięcie poziomu jeziora zostało prawidłowo 
rozpoznane przez Kostrzewskiego (1936) już w początkowym etapie badania gro- 
du biskupińskiego, a później potwierdzone zostało badaniami przyrodniczymi (Skar- 
żyńska, 1967; Niewiarowski, 1994, 1995; Niewiarowski i in., 1992). Po wojnie 
udokumentowano zatopienie wodami jezior szeregu innych grodów typu bisku- 
pińskiego na Kujawach i Pałukach. 
Duże znaczenie w rozwoju archeologicznych badań podwodnych miało zasto- 
sowanie w nich po wojnie aparatu Cousteau-Gagnina, pozwalającego na swobod- 
ne penetracje podwodne (Kola i Wilke, 1985). Badania podwodne pozwoliły na 
udokumentowanie śladów osadnictwa (m.in. na Warmii i Mazurach), pokrytych 
wodami jezior (Łapo i Ossowski, 1995). Przykładowo w jez. Piłakno koło Rybna, 
na głębokości około l m, zachowały się ślady osady istniej ącej tu od końca okresu 
halsztackiego po koniec środkowego latenu (Kola i Wilke, 1985). 
Dla określenia poziomu jezior metodami archeologicznymi, w czasie powstawa- 
nia z określonego wieku warstw kulturowych, oraz ich relacji do współczesnego 
poziomu wód, największe znaczenie mają zachowane pozostałości osad naziemnych, 
jak: podłogi chat i innych budowli, paleniska, zatopione drogi i groble, szczątki prze- 
praw mostowych itp. Dokumentują one, że w czasie ich funkcjonowania poziom 
wody w jeziorze musiał być niższy niż obecne ich zaleganie. Znacznie trudniej jest 
określić, jaki był maksymalny poziom jezior w czasie ich zatopienia. Tylko w nie- 
których stanowiskach w Szwajcarii udało się udowodnić, że w miarę podnoszenia 
się poziomu jeziora przemieszczało się osadnictwo danej kultury w głąb lądu. Dobre 
rezultaty daje połączenie metody archeologicznej z innymi metodami, m.in. z me-
		

/AUNC_004_16_065.djvu

			-'.".; 


.:.... 


o metodach określania zmian i wahań poziomu jezior 


63 


todami geomorfologicznymi. Z drugiej strony szczegółowe badania archeologiczne, 
jak na przykład Dzieduszyckiego (1984) w Kruszwicy pozwoliły stwierdzić podno- 
szenie się poziomu jeziora Gopła od końca X w. do połowy XI w, i znacznie wyższe 
(do około 80 m n.p.m.) w drugiej połowie XIII w. i w XIV w. Tego podniesienia nie 
udało się stwierdzić metodą geomorfologiczno-geologiczną, przy pomocy teras je- 
ziornych (Niewiarowski, 1978), ale znalazło ono potwierdzenie w Jeziorze Bisku- 
pińskim, na podstawie analizy budowy stożków napływowych (Sinkiewicz, 1994). 
Metoda archeologiczna jest też pomocna przy datowaniu teras jeziornych. 


METODA GEOMORFOLOGICZNA 


Metoda ta pozwala w sposób najbardziej ścisły określić wyższe stany wód 
jeziornych od poziomu współczesnego, przy czym można to wyrazić w warto- 
ściach bezwzględnych, Pomocne są ku temu głównie wały brzegowe, dawne klify 
i terasy jeziorne. 
Wały brzegowe formują się w czasie stanów burzowych danych jezior, o pła- 
skim brzegu, zbudowanym z osadów mineralnych, łatwo podlegających abrazji fal 
burzowych. Nie ma ich przy wysokich klifach i na brzegu z szerokim pasem szu- 
warów i oczeretów. Nie były u nas dotychczas badane, gdyż nie osiągają zapewne 
większych rozmiarów. Podstawa wałów określa wysoki stan poziomu jezior. W po- 
dobnych sytuacjach występują dawne klify, których podstawa wyznacza mniej 
więcej średni poziom jeziora. Zachowane klify stanowią najczęściej zapis ostat- 
niego na danym terenie wyższego od współczesnego poziomu jeziora. Niewysokie 
klify ulegają łatwo niszczeniu. 
Bardziej złożona jest sprawa z terasami jeziornymi. Są to dawne, wynurzone 
platformy przybrzeżne, nachylone pod kątem kilku stopni w głąb jeziora. Rozległe 
terasy są płaskie. Średni poziom jeziora wyznacza górny załom platformy przy- 
brzeżnej, mającej często charakter powierzchni abrazyjnej. Część akumulacyjna 
platformy znajduje się poniżej zasięgu fal burzowych, a przy jej pomocy można 
określić głębokość wody, w której się ona tworzyła jedynie w sposób przybliżony. 
Znaczne komplikacje powodują w morfologii i budowie geologicznej teras waha- 
nia poziomujezior, w czasie których ulegają przebudowie terasy jeziorne. Wytwo- 
rzona w czasie długiego okresu równowagi dynamicznej wód terasa może być 
zalana wodami jeziora w czasie kolejnej transgresji, osiągającej taki sam lub zbli- 
żony poziom wód. Wówczas tworzenie się określonej terasy mogło zachodzić w cza- 
sie kilku transgresjijeziomych. Rozpoznanie tych transgresji bywa bardzo utrud- 
nione. Podobnie szczegółowych badań wymaga odróżnienie teras jeziornych, po- 
wstałych w naj starszym dryasie od teras kemowych. Metoda geomorfologiczna 
nie pozwala na określenie wieku teras. Do tego są konieczne inne metody. 


METODY LITOLOGICZNO-SEDYMENTACYJNE 


Badania uziarnienia osadów jeziornych oraz ich cech fizyko-chemicznych i spo- 
sobów sedymentacji należą do metod standardowych, powszechnie stosowanych.
		

/AUNC_004_16_066.djvu

			64 


Władysław Niewiarowski 


w ujęciu zgeneralizowanym przyjmuje się, że falowanie i prądy sprawiają, iż przy 
brzegach minerogennych w miarę posuwania się wgłąb jeziora następuje drobnie- 
nie materiału skalnego i detrytusu roślinnego oraz maleje obróbka ziarn. Procesy 
hydrodynamiczne w strefie brzegowej powodują, że drobny materiał organiczny 
może się osiadać dopiero poniżej tak zwanej granicy sedymentacji (sediment li- 
mit), której głębokość jest zależna od głębokości zasięgu mieszania wód (Diger- 
feldt, 1986). Głębokość mieszania wody pokrywa się mniej więcej z zasięgiem 
epilimnionu (Patalas, 1960) i dla różnych jezior jest różna. Przy brzegach orga- 
nicznych, z szerokim pasem roślinności szuwarowej jest inaczej, gdyż zawartość 
materii minerogenicznej (piaski, mułki) jest tu znacznie zmniejszona, a głównym 
osadem stają się namuły i różne odmiany gytii. 
Przyjmuje się na ogół, że osadem płytkowodnym jest kreda jeziorna. Badacz 
francuski Magny (1992) wykazał, że może się ona osadzać nawet w strefie brzego- 
wej. Głębokość, na której zachodzi sedymentacja kredy w jeziorach Jury, była przez 
niego określana przy pomocy występujących w kredzie konkrecji węglanowych po- 
chodzenia biogenicznego, zwanych onkolitami. Określone formy onkolitów powią- 
zane są z określonymi pasami roślinności wodnej. W płytkiej części platformy brze- 
gowej tworzą się formy płaskie onkolitów, w głębszej - formy kalafiorowate, a na 
stoku platformy formy rurkowate (inkrustacja łodyg ramienic). 


3250 :!:.100BP 1 


1 


79.9 m n.p.m 
a.s.l. 


79.4 m n.p.m 
1930:!: 10 BP 

 2500 BP 


rn 
O 


2 


79.3 m n.p.m. 
a.s./. 


J:7"C'7"I 
 I :: : .:.: 1 2 
 3 
L2S....J .. . " 
 
ES53 '+ 1=== 1 5 1'.
;;'::1 6 


AL 11lj90:t 280 BP 



 ",''''''- 
.-.- '. 
t : 
'. -: 
'. 
== - - 
= = 
= = ==. 
= 
.--=.' - 
l . '- = 
.- 
- 
= = 
= = = . 
= = 
:= := = 
'/ = = 
t-= -=- =- 
=:PB:=. 
t 
- - = . 
= = 


1830:!: 120 BP 


1 
SA 


2260:t 120 BP 


SB 
2 


mo:!: 140 BP 


3 


Ryc. 2. Sekwencje osadów ilustrujących wahania poziomu wody Jeziora Biskupińskiego na: 
1 - półwyspie, 2 - przesmyku między jeziorami Biskupińskim i Weneckim: I - warstwy kulturo- 
we: H - halsztacka, ME - średniowieczna, 2 - piasek, 3 - mułki i namuły, 4 - gytia, 5 - torf, 
6 - torf zapiaszczony
		

/AUNC_004_16_067.djvu

			o metodach określania zmian i wahań poziomu jezior 


65 


Przy wahaniach poziomu jeziora zmieniają się osady jeziorne. Przy obniżaniu 
się poziomu wód przesuwa się w kierunku centrum j eziora brzeg j eziora jak i zwią- 
zane z nim pasy roślinne. Stąd też osady drobnoziarniste są pokrywane osadami 
grubszymi lub na gytii tworzy się torf. Przy transgresji wódjeziornych strefa brze- 
gowa przesuwa się w kierunku lądu a wraz z nią przemieszczają się odpowiednie 
osady (np. na torfie tworzy się gytia, a osady gruboziarniste pokrywają osady drob- 
noziarniste a nawet gytia). Rycina 2 obrazuje oscylacje poziomu wód Jeziora Bi- 
skupińskiego, zapisane w odpowiednich osadach. Ten uproszczony schemat zmian 
w osadachjeziornych w rzeczywistościjest znacznie bardziej złożony. Przykłado- 
wo, spłycenie jeziora następuje nie tylko wskutek obniżenia poziomu wód, ale 
także wskutek naturalnego narastania osadów, a zgrubienie frakcji osadów może 
nastąpić wskutek zwiększenia dopływu grubszego materiału ze zlewni (np. po od- 
lesieniu). Przy wahaniach poziomu jeziora następuje erozja osadów i ich redepo- 
zycja, a dłuższe obniżenie poziomu wód powoduje powstanie przerw w sedymen- 
tacji - hiatusów, które są bardzo powszechne w osadach stref brzegowych jezior. 
Szerzej problematyka tajest omówiona między innymi w pracy Ralskiej-Jasiewi- 
czowej i Starkla (1988). 


METODY BIOLOGICZNE 


W osadachjeziomych zachowuje się duże bogactwo szczątków organicznych. 
Na ich podstawie można poznać cechy środowiskowe wód jeziornych i nawet zlewni 
jeziornej, ale tylko niektóre szczątki organiczne są wykorzystywane dla określenia 
wahań poziomu jezior. Zostaną one omówione w sposób zgeneralizowany. 
Analiza pyłkowa. Należy ona do podstawowych metod badania osadów je- 
ziornych. N a podstawie analizy ilościowej i jakościowej ziarn pyłków roślin i za- 
rodników wykreśla się diagramy palinologiczne, w których wydziela się lokalne 
poziomy pyłkowe (LPAZ), które są korelowane z chronozonami późnego glacja- 
łu i holocenu. Korelacje te ułatwiają datowania radiowęglowe. Rola analizy py- 
łkowej dla określenia wahań poziomu jeziora jest raczej ograniczona, chociaż 
jest możliwe na podstawie ilości i zachowania pyłków roślin wodnych wniosko- 
wać o spłyceniu lub pogłębieniu jeziora. Znacznie większe jednak jej znaczenie 
polega na określeniu wieku osadów (głównie wieku względnego), a tym samym 
wieku występujących w osadach innych szczątków organicznych, oraz w wy- 
laywaniu hiatusów. W niektórych przypadkach pozwala też na korektę dat ra- 
diowęglowych. Przykładowo torfy występujące wśród osadów jeziornych Jezio- 
ra Biskupińskiego, określone metodąpalinologiczną (Noryśkiewicz, 1995) jako 
niewątpliwie preborealne, wykazywały daty radiowęglowe znacznie odmłodzo- 
ne (Niewiarowski, 1995 a). 
Analiza kopalnych makroszczątków roślinnych. Badaniu podlegają szczątki 
o średnicy powyżej 0,5 mm lub powyżej 0,2 mm (Wasylikowa 1973; 1986). Bada- 
ne są części wegetatywnych organów roślin (np. gałązki, liście, korzenie itp.), oraz 
owoce i nasiona, które zachowują się najlepiej. Szczególna rola tej metody polega
		

/AUNC_004_16_068.djvu

			66 


Władysław Niewiarowski 


na tym, że przy jej pomocy można dokładniej określić lokalną roślinność niż przy 
pomocy metody analizy pyłkowej. 
Przy brzegach różnego typu jezior występują określone pasy roślinności wynu- 
rzonej, z pływającymi liśćmi i zanurzonymi. Dlajezior eutroficznych, którychjest 
w Polsce około 90%, układ roślinności i osadów obrazuje schematycznie ryc. 3. 
Dla badania wahań poziomu jezior bardzo istotnajest znajomość, najakiej głębo- 
kości wody w strefie występowania roślinności wodnej odbywa się sedymentacja 
osadów lub narastanie torfu, zwane sedentacją (Tobolski, 1995). Analiza botanicz- 
na torfów pozwala stosunkowo dokładnie określić, w jakich warunkach hydrolo- 
gicznych odbywało sięjego narastanie. 


w 
Ś 
N 



 1 
2 
3 
J'-'-I ' r,:x::;:::r;:j5" 
b 
:- . -. .,. t:::I::::J:j L.:....:..:.... 


Ryc. 3. Układ stref roślinności i osadów w jeziorze eutroficznym (schemat): l - torf olesowy, 
2 - torf turzycowiskowy, 3 - torf szuwarowy, 4 - gytia detrytusowa, 5 -gytia węglanowa, 
6 - piasek, W, Ś, N, - wysoki, średni i niski poziom wody 


W sąsiedztwie jezior, w warunkach bagiennych torfowiska niskiego, w pozio- 
mie wody gruntowej, zbliżonym do poziomu wody w jeziorze, tworzą się torfy 
mszysto-darniowe i olesowe (Tołpa i in., l 967). W warunkach telmatycznych, w któ- 
rych odbywają się okresowe wahania poziomu jeziora, najbliżej brzegu, przy głę- 
bokości wody około 0,5-l,0 m, narasta torfturzycowiskowy, a dalej w pasie szu- 
warów, na głębokości l-2 m (pawłowski i Zarzycki, 1970), torf szuwarowy. Ko- 
lejny pas tworzą rośliny zakorzenione w gruncie, wytwarzające liście pływające 
(lilie wodne, grążel żółty i in.) na powierzchni wody, a za nim występuje roślin- 
ność całkowicie zanurzona w wodzie. Tołpa i in. (1967) przyjmują, że poza strefą 
telmatyczną, na głębokości trudnej do ścisłego określenia, tworzy się torf1imnicz-
		

/AUNC_004_16_069.djvu

			..:' 


o metodach określania zmian i wahań poziomu jezior 


67 


ny. Tobolski (1995) temu zaprzecza i stwierdza, że w tych warunkach tworzy się 
gruba gytia detrytusowa. 
W górnej części torfu zachodzi znaczna utrata (rozkład) materii, a fosylizacji 
podlega jedynie lO-25% materii roślinnej i stąd torf nie charakteryzuje wiernie 
składu roślinności, z której powstał (Aaby, 1986). Przy określaniu dawnego pozio- 
mujezior na podstawie kopalnych torfów należy brać pod uwagęjego kompakcję, 
pod warstwą przykrywaj ących go osadów, j ego zdolność do podnoszenia się wraz 
z podnoszeniem się poziomu jeziora, a nawet możliwość oderwania się części tor- 
fu (Noryśkiewicz, 1982) oraz osiadanie powierzchni torfowiska przy obniżeniu 
wód gruntowych. Biorąc to pod uwagę szacuję, że przy pomocy torfów można 
określić poziomy jezior z dokładnością do l m. 
W innych osadachjeziornych analizamakroszczątków roślinnych pozwala okre- 
ślić ze stosunkowo dużym prawdopodobieństwem głębokość wody w czasie ich 
osadzania się. Ale i w tym przypadku należy brać pod uwagę możliwość ich rede- 
pozycji i innych czynników, które omawia szeroko Wasylikowa (l986). 
Analizy kopalnych okrzemek i wioślarek (Cladocera). Szczątki obu tych or- 
ganizmów wodnych dobrze zachowują się w osadach jeziornych i są powszechnie 
badane. Dla naszych celów ważne jest stwierdzenie, że zarówno wśród Cladocera, 
jak i okrzemek wyróżnić można gatunki i zespoły żyjące w strefie litoralnej jak 
i gatunki pelagiczne-głębokowodne. Zatem analiza ich szczątków kopalnych w pro- 
filach pozwala na określenie wahań poziomu jezior. Według Frey'a (l986) pionie- 
rami wykorzystania Cladocera w tym celu byli Alhonen (1970) i Whiteside (1970), 
którzy stwierdzili, że określając stosunek ilościowego występowania gatunków 
litoralnych (Chydoridae) w osadzie do gatunków pelagicznych (Bosminidae + Da- 
phnidae) można wyrazić go wskaźnikiem PIL i wykorzystać do określenia wahań 
. .. 
pOZIOmu J eZlOr. 
U nas wskaźnik ten jako pierwszy wykorzystał, na przykładzie jez. Gopła, 
Mikulski (1978) nazywając go ILL (wskaźnik oscylacji poziomu jeziora), a póź- 
niej był powszechnie stosowany. Przykładem zastosowania go może być ryc. 4. 
Nieco później Koivo (1978) wykazał też przydatność wskaźnika PIL do okre- 
ślenia wahań poziomu jeziora w oparciu o analizy kopalnych okrzemek. Przykła- 
demjego zastosowania może być ryc. 5. Fascynacja tymi wskaźnikami powodo- 
wała, że w niektórych opracowaniach ustalano wahania poziomu jezior jedynie 
przy pomocy tych wskaźników. Tymczasem problem jest bardziej złożony. Oka- 
zuje się, że ilość występujących w osadzie szczątków niektórych gatunków pela- 
gicznych (np. Bosmina longirostris) zależy przede wszystkim od trofii jeziora. Po- 
dobnie od trofii zależy produktywność jeziora, która nie jest związana z wahania- 
mi stanu wód (Frey, 1986). Kopalne Cladocera jak i okrzemki w czasie wahań 
poziomu wód podlegają łatwo w strefie płytkowodnej resuspensji i redepozycji, 
stąd mogą być redeponowane, przy niskim stanie wód, szczątki osadzane uprzed- 
nio przy znacznie wyższym stanie wód (Frey, 1988; Battarbee, 1986). Te i inne 
czynniki powodują, że określone wahania poziomu wody tego samego jeziora na 
podstawie Cladocera i okrzemek mogą być rozbieżne. Takie rozbieżności stwier-
		

/AUNC_004_16_070.djvu

			68 


Władysław Niewiarowski 


N 
V1 ':; 
."'C.
 
.
.
. 
<- >- 
OJ 
 
Cl.. .0 
z: 
......- 
>, 
'" 
OJ 
<- 
.::<: 
o 



 

 

 
.0-. 
c:: 
.::! 


J> 
£ 
VI 
o 
<- 
'0, 
c 
o 
a 
c a 
'E <- 
o 
VI ..... 
o ..... 
Q) 


E 
u 


>, 
N 
a 
..... 
I 
a 
<- 
OJ 
u 
o 
't:J 
a 
Ci 
D D 
wodo.wo ter. 4.0m 100% 
. . . . . . . '" . VII 


.:: c 
c .
 
o E 
..... 
 


 
'- 
.
 
..ci -.J" x 
$'" a. QI 


 
O 
t.CI- 
30: 
S
: 


. ..c 
-+- 
C. 
OJ 
D 


B 


SA 


!..lO - 
130 : 
L60- 
LOBO - 
200: 
2:20- 
2-10: 
260. 
280- 
300. 
=ł':?O. 
3"'0' 
300- 
3130-.-.1 
"'00. 
"",:-0: 
...... o .10- 
"'60- 
"'f30
 
500. 
520- 
S"LJ: 
5::'"0. 
'590. 
o$\. O. 
630- 
650. 
6::"0- 
e:.-$'IO- 
7:.0. 
:-"30',- 
?SO. 
770- 


SB 


AT 


PB 


750- 
>31.0 - 
830: 
860- 
880- 
"90'0 = 


MO 


AL 
I 


N 

 .
 
c 
 
o . -
 . 
N "B 
 :
 
--- 5t
 d 

t; 
.g 
 
:
. 
E
 -gO) 
g.
 
E 
 
 
:9 a >,g- g 
 
.!2 E g-.r= 'N"d 

:E 

 &3 


b 
VI 


,O 
19 .J 
I B 00 
lo 
I 
b 
1115 O 
1 6 li 41 
15 00 
14 " D 
I: 
13 
1 2 III 3 D 
1 1 I 
.. ł
 
1 2 

7 

 . 

 
f 
:.0 
I
o 
'>:- 
I.
 
c:: 
lO 
I 
l1li 1 
n 


u 
'c 
o 
-+- 

 
c 
a 
c. 


a 
<- 
o 
..... 
..... 


a 
c 


b 
V 


a 


b 


IV 


a 


b 
III 


a 


II 
b 
I 
a 



 


r7771 

 


wodo-wQter- 4.0 m 100% 


.......... .. 
.............. .. 


:::::::::::::::: : j i 
... ."............. 
................ . 
.....,......... . 
., 0"0. .,,". ......... 
..::::::::::: : 1 ' 
..::::::::: :.:::: 
HI 
.""".:::::::::: :1 1 ' 
.......,.... . 
................ . 
....,........ . 
....".". . 
............ 1 
.,.,'.,.,'. . 
'" o., o. o o. o 
.... o, o.'. o 


"'.',..,.'", 'I 
..'......1 
'.' .. .. ., 
:: :: ::i 


.,.... o.. o 0i 


."... ..' 


..... o... 
. o o...... o o., 


.:::::::::::: :i 
.....::::::J 


Ryc. 4. Skład procentowy form pelagicznych i litoralnych fauny Cladocera 
w profilu B4 (Jezioro Biskupińskie) według K. Szeroczyńskiej (1995)
		

/AUNC_004_16_071.djvu

			o metodach określania zmian i wahań poziomu jezior 


69 


4 


LitoraL 
Plankton fpifiton Bentos 
I Fraqilaria 


] 
:a 
 

 
 
..i 6 a 
. .S! 
 
 
 >-
 g., 
..., 
 r:: 1:-- 
[{ 


SS2
 
.
 
 E'
 g g J 
.....::....cu O-ł- o I\:)
 
plankłon//jtoral]'8
 ';:;.!:! i:.e:
 
c3:...J Q'-'<.J
 
2.0 
o 60 8O
 


CI... 
CQ 
1::1 
::c 


-o 


I K-5 


I K-: 
,a 


3 


SA 


2 


c 


l 


rI 
" 
" b 
Li ' 


3 


.3 


4 


I K-3 
l' a SB 
I 
I K-2 


z, 


fi 


K-{ 


.6 


-Ar 
b J 
_1 CJ 


Ryc. 5. Udział okrzemek planktonowych i litoralnych (epifitycznych i bentosowych) 
w osadach jeziora Kęsowo, wskaźnik PIL, według B. Bogaczewicz-Adamczak (1990) 


dzono między innymi w badaniach osadów Jez. Biskupińskiego (ryc. 6) i Jeziora 
Błędowskiego (B inka i in., 1991). Zachodzi więc konieczność konfrontacji wyni- 
ków badań tymi metodami z wynikami uzyskanymi przy pomocy innych metod. 
Analizy kopalnych mięczaków. Wyróżnia się wśród nich gatunki bagienne 
i wodne, a wśród gatunków wodnych gatunki żyjące w wodach stojących, płyną- 
cych i w wodach źródeł (Alexandrowicz, 1995; Skompski, 1991). Znane są wyma- 
gania ekologiczne różnych grup mięczaków i małżoraczków żyjących w różnych 
partiach jezior. Szczątki tych zwierząt zachowują się dobrze w kredzie jeziornej, 
w marglu i gytii wapiennej. Mogą więc być wykorzystywane do określenia wahań 
poziomu wód w jeziorze. Jak dotychczas wykorzystanie ich do tego celujest u nas
		

/AUNC_004_16_072.djvu

			70 Władysław Niewiarowski 
Ą l J 
kaBP + - + 
O - 
2 
3 
4 
fi / 
'" 
'" 
6 
 

 
\ 
\ 
\ 
7 \ 
, , 
\ 
8 I 
'" 
( 
10 
... 
1f 
1L 
-3 -Z -1 O 1 L 3 m 


Ryc. 6. Wahania poziomu wód Jeziora Biskupińskiego oparte na: I - badaniach geomorfologicz- 
nych i litologiczno-sedymentologicznych W. Niewiarowskiego (1995 b), 2 - na analizie Cladoce- 
ra K. Szeroczyńskiej (1995) i 3 - na analizie okrzemek B. Bogaczewicz-Adamczak (1995) 


nieznaczne. Przykładowo można tu wymienić prace Gadomskiej-Czekalskiej (l950) 
oraz Alexandrowicza i Nowaczyka (1982). 


KOMPLEKSOWA ANALIZA OSADÓW DENNYCH JEZIORA W PRZEKROJACH GEOLOGICZNYCH. 


Jest to metoda szwedzka (Digerfeldt, 1972, 1986, 1988), zalecana do stosowa- 
nia przy realizacji programu międzynarodowego IGCP-158 B. Polega ona na tym, 
że osady jeziorne pobierane są do badań w profilach (transektach) poprzecznych 
do linii brzegowej, od brzegu po część głębokowodną. Przykład takiego transektu 
z Jeziora Biskupińskiego obrazuje ryc. 7. W przypadku małych jezior przekroje 
geologiczne obejmują całą nieckę jeziorną. 
W każdym profilu wykonywane są następujące analizy: 
- składu mechanicznego osadów i ich właściwości fizyko-chemicznych, 
- składu makroszczątków roślinnych a w wybranych profilach analizy pyłko- 
we oraz datowania radiowęglowe i in. 
Badania te umożliwiają wykrycie hiatusów i granic sedymentacji oraz m.in. 
określenie tempa osadzanie się osadów. Dla korelacji poszczególnych profilów
		

/AUNC_004_16_073.djvu

			o metodach określania zmian i wahań poziomu jezior 


71 


ma.s./. 
79 
78 


75 


m 
O 


w 


I 
=--I l 

2 8 
?[J 
3 

4 
1
_
_1 5 
1:-:. >.:1 6 12 
E37 
65 t---I B 
16 
61 {8 
50 f 00 150 200 230 in 


Ryc. 7. Przekrój geologiczny osadów dennych Jeziora Biskupińskiego, I - torf, 2- gytia, 
3 - kreda jezioma, 4 - margiel jeziomy, 5 - mułek, 6 - drobny piasek, 7 - przypuszczalna granica 
między chronozonami późnego glacjału i holocenu, 8 - hiatusy 


wykorzystuje się diagramy palinologiczne oraz nie stosowaną dotychczas u nas 
metodę magnetyzmu i paleomagnetyzmu osadów. U zyskane dane służą do ustale- 
nia wahań poziomu wód jeziornych. W pojedynczych jeziorach odzwierciedlają 
one zmiany warunków lokalnych, ale o ile powtarzają się one w szeregu innych 
jezior, to wyciąga się wnioski o zasięgu regionalnym. Dotyczą one wówczas zmian 
klimatycznych i hydrologicznych, wpływu człowieka itp. U nas metodę tę stoso- 
wała w badaniach osadów jeziora Wielkie Gacno w Borach Tucholskich Hjelmro- 
os-Ericsson (l99l), oraz w nieco innym zakresie, między innymi w badaniach 
osadów jezior Lednickiego Parku Krajobrazowego (Tobolski, red., 1991) czy Je- 
ziora Biskupińskiego (Niewiarowski, red., 1995). 


INNE METODY 


Istnieje szereg prób określenia wahań poziomu jezior w przeszłości opartych 
na badaniach zmian bilansu wodnego (Skarżyńska, 1967; Kondracki, 1969). Do 
obliczenia dawnych bilansów jezior wykorzystuje się wszelkie dane paleoklima- 
tyczne i paleohydrologiczne, w tym i wahania poziomu jezior. Ponieważ dotych- 
czas ilość wiarygodnych danych w tym zakresie jest ciągle niewystarczajaca, to
		

/AUNC_004_16_074.djvu

			72 


Władysław Niewiarowski 


wyliczone bilanse mająjedynie charakter orientacyjny, hipotetyczny, nie znajdu- 
jący często potwierdzenia w wynikach uzyskanych szczegółowymi metodami. 
Pazdur i Starkel (1989) próbowali oszacować zmiany objętości i średniej głęboko- 
ści jeziora Gościąż, w ciągu ostatnich 11,5 ka, na podstawie pomiarów koncentra- 
cji 14C we rrakcji węglanowej, według modelu Broeckera i Waltona (1959). Wefek- 
cie wyróżnili 5 faz o mniejszej głębokości jeziora. Fazy te nie korespondują w za- 
sadzie z fazami wyróżnionymi przez innych autorów, stąd też autorzy Ci stwier- 
dzają, że na obecnym etapie badań "należy je traktować jako wykazanie pewnych 
potencjalnych możliwości interpretecyjnych wyników pomiarów uzyskanych me- 
todą radiowęglową" (s. 43). 
Ogromną rolę w badaniach wahań poziomów jezior w przeszłości odgrywają 
metody służące do datowania bezwzględnego osadów jeziornych. Najczęściej sto- 
sowana jest metoda radiowęglowa, ale osady jeziorne nie są wdzięcznymi osadami 
dla datowań radiowęglowych. O trudnościach w ich datowaniu piszą między inny- 
mi Olson (l986) oraz Pazdur (l995). Dla datowania stropowych części osadów 
(o wieku l-l 50 lat) stosowane są za granicą izotopy 210Pb i 137Cs (Olson 1986). 
Najdokładniej datuje wiek drewna występującego w osadach jeziornych metoda 
dendrochronologiczna, czego przyldadem może być wydatowanie drewna z grodu 
biskupińskiego przez Ważnego (1993). Dla określenia przebiegu stosunkowo mło- 
dych linni brzegowych mogą mieć zastosowane metody teledetekcyjne (Miałdun, 
1995; Jankowski, 1996). Mogą one być wykorzystane do kartograficznego przed- 
stawienia teras jeziornych oraz wyznaczenia płytko zatopionych teras jeziornych 
i występujących na nich stanowisk archeologicznych (Wilke, 1995). 


UWAGI KOŃCOWE 


Dokonany przegląd głównych metod badawczych, stosowanych dla określenia 
współczesnych i uprzednich wahań poziomu wód w jeziorach wykazuje dobitnie, 
że ze względu na ich złożoność i różnorodne przyczyny nie można ich dokładnie 
rozpoznać stosując jedynie jedną lub nawet kilka metod. Do tego są konieczne 
metody kompleksowe i zespołowe, stosowane przez specjalistów z różnych gałęzi 
wiedzy. Nie mogą się one opierać także na zbadaniu, jak to często bywa, tylko 
jednego profilu i to jedynie z naj głębszej części jeziora. Ilość zbadanych profili 
musi być dostatecznie duża, by było można uchwycić w miarę dokładne zmiany 
i wahania poziomu wód. Są to jednak metody bardzo kosztowne i pracochłonne. 
Tym też zapewne można tłumaczyć, że ilość tego typu badań jest u nas ciągle 
niewielka. Znacznym postępem były badania wykonane w ramach wspomnianego 
już międzynarodowego programu IGCP - 158, podsumowane w pracy Ralskiej- 
Jasiewiczowej i Starkla (1988), a w odniesieniu do jezior także w pracy Niewia- 
rowskiego (1990). Z nowszych opracowań na podkreślenie zasługują zakrojone na 
największą skalę (Rajska-Jasiewiczowa, red., 1993) badania nad osadami jeziora 
Gościąż Uedynego w Polsce jeziora z roczną laminacją osadów dla ostatnich ll,5 
ka BP) oraz badania zespołowe osadów Jeziora Biskupińskiego (Niewiarowski,
		

/AUNC_004_16_075.djvu

			o metodach określania zmian i wahań poziomu jezior 


73 


red., 1995) ijezior w Lednickim Parku Krajobrazowym (Tobolski, 1991). Istnieje 
niewątpliwa konieczność prowadzenia nadal tego typu badań, gdyż jesteśmy jesz- 
cze daleko od wiarygodnej syntezy wahań poziomu jezior w Polsce. 


LITERATURA 


Aaby B., 1986, Plaeoecological studies ol mires, [w:] Handbook ol Holocene Palaeoecology and 
Palaeohydrology, red. B. E. Berglund, l Wiley & Sons, Chichester, s. 145-164. 
Alexandrowicz S. W., 1995, Malakologiczna analiza osadów czwartorzędowych, [w:] Badania osa- 
dów czwartorzędowych, red. E. Mycielska-Dowgiałło i l Rutkowski, Warszawa, 294-317. 
Alexandrowicz S. W., Nowaczyk B., 1992, Late-Glacial and Holocene lake sediments at Pomorsko 
near Sulechów, Quaest. Geogr. 8, 5-17." 
Alhonen P., 1970, On the signĘficance ol the planktonic/littoral ratio in the cladoceran stratigraphy 
ollake sediments, Comment. Biol. Soc. Sci. Fenn., 35, 1-9. 
Batarbee R.W., 1986, Diatom analysis, [w:] Handbook ol Holocene Palaeoecology and Palaeohy- 
drology, red. B, E, Berglund, lWiley & Sons, Chichester, 527-570. 
Binka K., Cieśla A., Łącka B., Madeyska T., Marciniak B., Szeroczyńska K., Więckowski K., 1991, 
The development olthe Błędowo Lake (Central Poland) - a palaeoecological study, Studia 
Geol. Polon. 100, Kraków, 
Bogaczewicz-Adamczak B., 1990, Paleolimnologiajezior Borów Tucholskich w świetle badań ko- 
palnych okrzemek, Zesz, Nauk. UG, Rozpr. i monogr., 150, Gdańsk. 
Bogaczewicz-Adamczak B., 1995, Kopalnajlora okrzemkowa Jeziora Biskupińskiego, [w:] Zarys 
zmian środowiska geograficznego okolic Biskupina pod wplywem czynników naturalnych i an- 
tropogenicznych w późnym glacjale i holocenie, red. W. Niewiarowski, Toruń, 199-206. 
Broecker W. S., Walton A., 1959, The geochemistry ol14 C inlresh water systems, Geochem. Co- 
smochem. Acta, 16, 15-38. 
Choiński A., 1995, Zarys limnologiifizycznej Polski, UAM, Poznań. 
Chojnowski S., 1992, Czy susza dotknęła teżjezior?, Gaz. Obserw. IMGW, 41,4-6. 
Dearing l A., Foster L D. L., 1986, Lake sediments and palaeohydrological studies, [w:] Handbook 
ol Holocene Palaeoecology and Palaeohydrology, red. B. E. Berglur..d, l Wiley& Sons, 
Chichester, 67-90. 
Digerfeldt G., 1972, The Post-Glacial development olLake Trumen, Folia Limn. Scand., 16, Lund. 
Digerfeldt G., 1986, Studies on past lake leveljluctuations, [w:] Handbook ol Palaeocology and 
Palaeohydrology, red. B. E. Berglund, l Wiley & Sons, Chichester, 127-143. 
Digerfeldt G., 1988, Reconstruction and region al correlation olHolocene lake leveljluctuations in 
Lake Bysjon, South Sweden, Boreas, 17, 165-182. 
Dzieduszycki W., 1984, Wczesnośredniowieczna przeprawa przez Gopło (Z badań stanowiska 4 a 
w Kruszwicy), Sprawozd. Archeol., 34, 167-183. 
Frey D. G., 186, Cladocera analysis, [w:] Handbook ol Palaeocology and Palaeohydrology, red. 
B. E. Berglund, J. Wiley & Sons, Chichester, 667-692, 
Gadomska-Czekalska A., 1950, Podłoże geologiczne grodu prasłowiańskiego, [w:] III Sprawozda- 
nie z prac wykopaliskowych w grodzie kultury łużyckiej w powiecie żnińskim za lata 1938- 
-1939 i 1946-1948, red. J. Kostrzewski, Poznań, 28-36. 
Hjelmroos-Ericsson M., 1981, Holocene development olLake Wielkie Gacno area, north western 
Poland, Univ. ofLund, Thesis 10, Lund. 
Jańczak J., Choiński A., 1988, Wahania poziomu wody wybranych jezior w latach 1956-1985, [w:] 
Naturalne i antropogeniczne przemiany jezior i mokradeł w Polsce, red. Z. Churski, UMK, 
Toruń, 79-87.
		

/AUNC_004_16_076.djvu

			74 


Władysław Niewiarowski 


Jankowski A. T., 1996, Przydatność zdjęć lotniczych do badań zjawisk wodnych, [w:] Przewodnik do 
hydrograficznych badań terenowych, red. M. Gutry-Korycka i H. Wemer-Więckowska, War- 
szawa, 28-41. 
Joos M., 1982, Swiss Midland-lakes and climatic changes , [w:] Climatic changes in la ter prehistory, 
red. Harding A., Edinburg, 45-51. 
Koivo L. K., 1978, Planctonicllittoral ratio oJlacustrine diatoms andwater depth, Ann. Bot., Fenni- 
ci, 15, 167-168. 
KolaA., Wilke G., 1985, Archeologia podwodna, cz. I, UMK, Toruń. 
Kondracki J., Sur les changements de niveau des lacs comme indices des oscillations climatiques 
pendant l' Holocene (d' apres du N. E. Pologne), Geogr. Polon., 17, 119-131. 
Kostrzewski J., 1936, Osada bagienna w Biskupinie w powiecie żnińskim, red. J. Kostrzewski, Po- 
znań, 1-20. 
Łapo J. M., Ossowski w., 1995, Badania weryfikacyjne osiedli nawodnych i ich wartości dla rekon- 
strukcji środowiska naturalnego i kulturowego, [w:] Archeologia podwodna jezior Niżu Pol- 
skiego, red. A. Kola, UMK, Toruń, 17-26. 
Magny M., 1992, Holocene lake level jluctuations in Jura and the northern subalpine ranges, Fran- 
ce: regional pattern and climatic implication, Boreas, 21, 319-334. 
Mastyński Z., Rogiński S., 1964, Studium historyczno-hydrologiczne jeziora Gopła, Bydg. Tow. 
Nauk., Wydz. Nauk. Przyrod., s. B, nr 3, 1-44. 
Miałdun J., 1995, O możliwościach wykorzystania Joto interpretacji w badaniach stanowisk arche- 
ologicznych związanych ze środowiskiem wodnym, [w:] Archeologia podwodna jezior Niżu 
Polskiego, red. A. Kola, UMK, Toruń, 115-139. 
Mikulski J., 1978, Value oj some biological indices in case histories oj lakes, Verth. Intem. Verein 
Limnol., 20, 922-966. 
Niewiarowski W., 1976, Wahania poziomu wód w Jeziorze Pakoskim w świetle badań geomorfolo- 
gicznych i archeologicznych, Studia Soc. Sci. Toruń. sec C, 8, 2/6, 193-211. 
Niewiarowski W., 1978, Fluctuacions oj water level in the Gopło Lake and their reasons, Pol. Arch. 
Hydrobiol., 25, 1/2,301-306. 
Niewiarowski w., 1990, Hydrological changes in the light oJpalaeolake studies, [w:] Evolution oj 
the Vistula river valley during the last 15000 years, red. L. StarkeI, Geogr. studies, spec. isue, 
No 5,170-178. 
Niewiarowski W., 1994, Palaeohydrological changes during the Vistulian in the southern part oJthe 
Żnin subglacial channel in the Biskupin Region, Quatem. Studies in Poland, 12,59-72. 
Niewiarowski W., 1995a, Osady denne Jeziora Biskupińskiego i osady bagienno-jeziorne z zamar- 
łych (zarośniętych) jego części, [w:] Zarys zmian środowiska geograficznego okolic Biskupi- 
na pod wplywem czynników naturalnych i antropogenicznych w późnym glacjale i holocenie, 
red. W. Niewiarowski, Toruń, 121-146. 
Niewiarowski W., 1995b, Wahania poziomu wody w Jeziorze Biskupińskim i ich przyczyny, ibidem, 
215-234. 
Niewiarowski W., red., 1995, Zarys zmian środowiska geograficznego okolic Biskupina pod wpły- 
wem czynników naturalnych i antropogenicznych w późnym glacjale i holocenie, Toruń. 
Niewiarowski w., Noryśkiewicz B., Piotrowski w., Zajączkowski w., 1992, Biskupin/ortified set- 
tlement and its environment in the light oj new environmental and archaeological studies, 
[w:] The Wetland Revolution in Prehistory, red. B. Coles, WARP, Occas. Paper 6,81-92. 
Noryśkiewicz B., 1982, Roślinność i historia torfowiska w okolicy Zamrzenicy w Borach Tuchol- 
skich, AUNC; Geografia 17, 31-42. 
Noryśkiewicz B., 1995, Zmiany szaty roślinnej okolic Jeziora Biskupińskiego pod wplywem czynni- 
ków naturalnych i antropogenicznych w późnym glacjale i holocenie, [w:] Zarys zmian środo- 
wiska geograficznego okolic Biskupina pod wplywem czynników naturalnych i antropoge- 
nicznych w późnym glacjale i holocenie, red. W. Niewiarowski, Toruń, 147-179.
		

/AUNC_004_16_077.djvu

			:;.,1 


o metodach określania zmian i wahań poziomu jezior 


75 


Olsson J. u., 1986, Radiometric dating, [w:] Handbook oJPalaeoecology and Palaeohydrology, red. 
B. E. Berglund, J. Wiley & Sons, Chichester, 273-327. 
Pasławski Z., 1972, Wieloletnie wahania i tendencje zmian poziomu wody jezior odplywowych w Polsce 
północnej, Przegl. Geofiz., 27, 3-4. 
Patalas K, 1960, Stosunki termiczne i tlenowe oraz przezroczystość wody w 44 jeziorach okolic 
Węgorzewa, Rocz. Nauk. Roln., B, 77, 106-122. 
Pawłowski B., Zarzycki K, 1970, Zespoty wodne i bagienne. Zespoty torfowiskowe, [w:] Szata ro- 
ślinna Polski, t.1, red. W. Szaf er i K Zarzycki, Warszawa, 317-338. 
Pazdur A, Pazdur M. F., 1995, Datowanie radiowęglowe osadów z Jeziora Biskupińskiego i jego 
otoczenia, [w:] Zarys zmian środowiska geograficznego okolic Biskupina pod wplywem czyn- 
ników naturalnych i antropogenicznych w późnym glacjale i holocenie, red. W. Niewiarow- 
ski, Toruń, 115-120. 
Pazdur A, Strakel L., 1989, New approach to explanation oj changes in the volume and water level 
oithe Gościąż Lake. Zesz. Nauk. Polit. Śl., Geochronometria 5, 27-44. 
puckalanka U., 1952, Zasięgjeziora Gopła ijego połączenie z Wisłą w naszej erze, Przegl. Zach., 11/ 
12,575-584. 
Ralska-Jasiewiczowa M., red., 1993, Jezioro Gośćiąż- stan badań nad osadami dennymi i środowi- 
skiem współczesnym, Polish Bot. Studies Guide book, ser. No 8, Kraków. 
Ralska-Jasiewiczowa M., StarkeI L., 1988, Record oJthe hydrological changes during the Holocene 
in the lake, mire, andfluvial deposits oJ Poland, Folia Quatem., 57, 91-127. 
Skarżyńska K, 1963, Gopło - centrum hydrograficzne Polski przed wiekami, przegl. Geofiz., 8, 
189-200. 
Skarżyńska K, 1967, Zastosowanie badań paleohydrologicznych w archeologii, Archeol. Pol., 12, 
1,7-19. 
Skibiński L., Mikulski Z., 1974, Hydrologia Wielkich Jezior Mazurskich, Wiad. Służ. Hydr. Met., 4, 
21-56. 
Sinkiewiecz M., 1994, Paleohydrologiczna wymowa stożków naplywowych w okolicy Biskupina na 
Pojezierzu Gnieźnieńskim, AUNC, Geografia, 27, 35-57. 
Skompski S., 1991, Fauna czwartorzędowa Polski. Bezkręgowce, UW, Warszawa. 
Szeroczyńska K, 1995, Cladocera w osadach Jeziora Biskupińskiego, [w:] Zarys zmian środowiska 
geograficznego okolic Biskupina pod wplywem czynników naturalnych i antropogenicznych 
w późnym glacjale i holocenie, red. W. Niewiarowski, Toruń, 181-198. 
Tołpa S., Jasnowski M., Pełczyński A, 1967, System der genetischen Klassifizierung der Torfe Mit- 
teleuropas, Zesz. Prob. Post. Nauk Roln., 76. 
Tobolski K, red., 1991, Wstęp do paleoekologii Lednickiego Parku Krajobrazowego, UAM, Poznań. 
Tobolski K, 1995, Osady denne, [w:] A Choiński, Zarys limnologii fizycznej Polski, UAM, Po- 
znań, 181-205. 
Wasylikowa K., 1973, Badania kopalnych szczątków roślinnych, [w:] Metodyka badań osadów czwar- 
torzędowych, red. E. Riihle, Warszawa, 161-210. 
Wasylikowa K, 1986, Analisys oj Jossil Jruits and seeds, [w:] Handbook oj Palaeoecology and 
Palaeohydrology, red. B. E. Berglund, J. Wiley & Sons, Chichester, 571-590. 
Ważny T., 1993, Dendrochronological dating oJthe Lusatian culture settlement at Biskupin, Poland 
- first results, News WARP, 14,3-5. 
Whiteside M. C., 1970, Danish chydorid Cladocera: modem ecology and core studies, Ecol. Mo- 
nogr., 40, 79-118. 
Więckowski K, 1988, Wahania poziomujezior a zmiany wilgotności klimatu, [w:] Naturalne i an- 
tropogeniczne przemiany jezior i mokradeł w Polsce, red. Z. Churski, UMK, Toruń, 68-78. 
Wilke G., 1995, Lokalizacja stanowisk archeologicznych pod lustrem wody na przykładzie Jeziora 
Płońskiego Wielkiego (Grosser Ploner See) w północno-zachodnich Niemczech, [w:] Arche- 
ologia podwodna jezior Niżu Polskiego, red. A. Kola, UMK, Toruń, 71-90.
		

/AUNC_004_16_078.djvu

			76 


Władysław Niewiarowski 


ON THE METHODS FOR DETERMINING CHANGES AND FLUCTUACTIONS 
IN THE LEVEL OF LAKES 


SUMMARY 


The principal methods for the research on the changes and fluctuaction ofwater levels are pre- 
sented in the paper and their advantages and limitations discussed. The author discusses instrumental 
and water-Ievel indicator measurements (Fig. 1), the analysis of historical and archival sources; 
archeological, geomorphological, lithological-and-sedimentary (Fig. 2) and biological methods, in- 
cluding pollen analysis, analysis ofplant macrofossils (Fig. 3), Cladocera (Fig. 4), diatom (Fig. 5, 6) 
and mollusca analysis. Comprehensive methods of geological cross section (Fig. 7) and other me- 
thods less frequently used are described. The role of methods allowing the correlation of regional 
data from different research protiles such as pollen analysis, radiometric dating, magnetic and pala- 
eomagnetic dating and the role of comprehensive team studies based on the analyse of a series of 
sediment protiles, are emphasized. The insufficient number of this type of studies means that our 
knowledge on the changes and fluctuation in the level of lakes in the Late Glacial and Holocene 
periods is still incomplete and therefore contradictory opinions on this subject sometimes appear.
		

/AUNC_004_16_079.djvu

			ACTA UNIVERSITATIS NICOLAI COPERNICI 
GEOGRAFIA XXIX - NAUKI MPJEMATYCZNO-PRZYRODNICZE - ZESZYT 103 - TORUŃ 1999 


Universite d' Angers, Department de Geographie 
France 


Charles-Alain Schule 


UN POLDER FLUVIAL: LA VALLEE D'ANJOU ET LA LOIRE (FRANCE) 


Mots - cles: France - Vallee de la Loire - Plaine agricole inondab1e Endigue- 
ment medieval- Amenagement contemporain d'un polder t1uvial 
En aval de Tours, la Loire re
oit de grands aff1uents, puis son val s' epanouit sur 
la rive nord en une large plaine alluviale drainee par l' Authion, sur plus de 60 km. 
Cette vallee d'Anjou fonctionne a l'image des autres grands vals dans des condi- 
tions hydrologiques int1uencees par les caprices du t1euve. Elle a, de plus, la singu- 
larite d'avoir ete tres tot l'objet d'un amenagement, qui s'est diffuse au fil des 
siecles sur tout 1e cours moyen de la Loire. Elle concentre nombre de questionne- 
ment sur la cohabitation du t1euve et de l'homme. 


LA FORET ALLUVIALE ANTIQUE 


Sans remonter a l'Epoque megalithique, qui a laisse beaucoup de traces dans cetle 
region, l' emprise humaine se revele tres importante des l'Epoque gallo romaine. 


LE RELIEF 


Pendant le Quatemaire, la Loire s' est enfoncee dans des surfaces d' altitude 
voisine de 100 m, supportees par les assises du Cretace superieur; le creusement 
saccade lie aux phases periglaciaires a laisse des terrasses, pas tres nombreuses. 
En Anjou, la terrasse rissienne de Bourgueil se trouve a 15-25 m au-dessus de 
l'etiage; elle est relayee, a l'ouest, par la terrasse wurmienne de Vivy a 5-8 m. Le 
t1euve traverse une structure legerement anticlinale de direction NO-SE dans laqu- 
elle il a pu degager les roches tendres, argiles et sables, du Cenomanien. Le debla- 
iement s'est effectue sur une largeur atteignant 10 km. Entre les coteaux crayeux 
des rebords de la vallee, une nappe holocene de sables et de graviers couvre la 
plaine basse (figure 2). Ce plancher a un profil transversal ineqał: depuis le t1eu- 
ve jusqu'a la base du coteau ou de la terrasse, il est incline en pente douce; la rive 
est surelevee par les alluvions de debordement des crues qui forment un bourrelet 
plus ou moins continu. De plus, des buttes, de 3 ou 4 m d'altitude relative, les
		

/AUNC_004_16_080.djvu

			s 


 

< 
Q
 

; 
>0 
:]...1 
:s 


.......... \ 
, \ 
I I 
I I 
I I 
I I 
I \ 
I \ 
I \ 
\ 
I \ 
J \ 
, \ 
" '... -....... 
, 
, 
, 
, 
I 
I 
I 
I 
I 
I 
I 
, 
, 
, 

 


.!j 



 


,-
 


N '" .... In '" 
u 
g g fi) 1 
,D 
..II e e- j 1 
1 
 ] 
"o f 1 .IJ .t 
-= ł ł ! :!i 
iJj 'a 
 Bj 
:z: A 
I ; I 
@] I 
g I -I 
 I 
I ; 1\\\" I 
I 
g g ł i 
 S !iI 
.IJ ] 
 
B J 
 
." .S ] 
... . 
 
 
'" :g 
Jj ,g 
 .IJ 
() c 
U 
 


CIS 
N 
U 
.., 

 
o 
"O 
CIS 
u 
l 
r-: 
..," 
N 
U 
o 
ij 
I.Ó 
CIS" 

 
ca 
.
 
ca 
CIS 
en 
CIS 
..... 
B 
tri 
..... 
CIS 

 
:.g 

 'O 
O .
 

 .,f 
CIS" 
CIS 
 

 
 
.., 
O ca 
..J N 
B	
			

/AUNC_004_16_081.djvu

			Un polder jluvial; La vallee d'Anjou et la Loire (France) 


79 


COUPE SCHEMATlaUE TRANSVE'RSALE DE LA VALLEE DE LA LOIRE 


Ikm 


Las RQches 


Saira des Roux 


..:...:'

i:
.

.:: 


Boire de 
l' Authion 


-, .. 0'0.. 
.. ,'. 0,' . 


°,0 0 '0 . 
.' .... 
. '.:. '.:. : . : .'. 
. . : '" :'.': ;.'0" 


J I:'".......:.:
 Alluvions modernes 
°l .....
. 


3 1::'
':i
':1 Sables. et argiles 
. ........ (Sdnonoen) 
4
 fulfeau (TuronienI 


5 1
":"-:-':':1 MiHnes a o
 trace:es 
-=:'--70: (Cdnomanien) 
6F,::
:,::'1 Sables (Conomanien) 


2 MM@i;i
!
i
 Alluvions recentes 


Fig.} 


Ryc. 1. Przekrój poprzeczny doliny Loary 
1. aluwia współczesne, 2. aluwia świeże, 3. piaski i gliny, 4. tufy, 
5. margle ze skorupiakami, 6. (piaski) cenomańskie 


"montilles", se disposent en arriere de ce bourrelet; elles sont les vestiges de tres 
anciennes submersions. De cette large vallee inondable emergent donc des sites 
habitables. Le lit mineur se divise en plusieurs bras separes par des greves de sable, 
recouvertes chaque annee, et des iles fortement vegetalisees. En etiage, un des 
bras, au moins, constitue un chenal ondulant d'une rive a l'autre. Le lit mineur de 
la Loire est repute mobile, plutót semi-mobile, car reposant sur des alluvions tres 
fortement sableuses. Au pied du coteau, les petits affluents se rassemblent en un 
cours d'eau qui coule parallelement au fleuve sur de longues distances: l' Authion, 
(dont le principal affluent est le Lathan), qui chemine sur des terrains limoneux, 
hydromorphes, formant une coupure entre les terrasses et le bourrelet de rive. 


L'EAU 


A Tours, la Loire est essentiellement alimentee par les apports du Massif Cen- 
tral et ses grandes crues (qui atteignent 6-8000 m 3 /s) sont fortement marquees 
par des pluies "cevenoles", de caractere mediterraneen, survenant en juin ou en 
septembre-octobre. Un peu en aval, les contributions du Cher, de l'Indre et surtout 
de la Vienne doublent son module, qui atteint alors environ 700 m 3 /s, et fournissent 
des crues essentiellement "oceaniques", centrees en periode hivemale. Des crues 
"mixtes" conjuguent les deux causes pluviales. La Vallee d' Anjou risque donc des 
submersions beaucoup plus frequentes que le Val d'Orleans. L'hiver, (module de 
fevrier de 1 600 m 3 /s), les hautes eaux du fleuve s'infiltrent a travers la rive sableu- 
se, font monter vers la surface la nappe phreatique qui emerge alors autour des 
talwegs du reseau de l' Authion et s' aj outent aux crues locales. L' ete, les basses 
eaux ont des niveaux tres irreguliers. Si le module d'aofit est voisin de 300 m 3 /s,
		

/AUNC_004_16_082.djvu

			80 


Charles-Alain Schule 


1'etiage decennal descend a l20 et, en 1976, il est tombe a 50 m 3 /s. Les masses 
d' air oceaniques temperent la chaleur estivale dans un contexte anticyc1onique, 
d'ou une faible lame de precipitations. La variabilite interannuelle des conditions 
c1imatiques prend toute son importance dans des sequences d'annees tres maigres 
et des sequences de tres grandes crues, separees par des decennies sans extremes 
forts. Tout au long de l'annee, ce sont les vents du secteur ouest qui dominent, 
souff1ant vers Orleans; grace a la voile, une navigation aisee peut se developper, 
sur des centaines de kilometres, a la remontee du courant. 


LARIPISYLVE 


A l'epoque proto-historique, sur des centaines de km 2 , s'etend une foret alluviale 
plus ou moins humide, sorte de "swamp forest". Sur les secteurs peu inondables 
domine le Chene pedoncule (Quercus pedunculata) qui peut supporter la proximite 
d'une nappe d'eau; il est accompagne du Tilleul a larges feuilles (Tilia platyphyllos) 
et de l , Erable champetre (Acer campestre), avec un sous-bois d' Aubepine a un style 
(Crataegus monogyna), de Troene (Ligustrum vulgare), de Comouiller sanguin (Cor- 
nus sanguinea). Plus bas, sur de qrandes suńaces, s' etend la Frenaie-Ormaie avec le 
Frene commun (Fraxinus excelsior), lie a 1'Orme champetre (Ulmus campestris); le 
sous-bois est constitue avec la Bryone (Bryona dioYca), la Clematite blanche (Clema- 
tite vitalba). Encore, a un niveau infeneur, le Peuplier noir (Populus nigra) est ac- 
compagne de l' Aulne (A1nus glutinosa) et de 1'Orme (Ulmus minor); pres du lit 
mineur ce sont les Saules qui occupent 1'espace, Saule blanc (Salix alba) et Saule 
pourpre (Salix purpurea) qui admet d'etre inonde souvent. Les crues deracinent les 
saules et ies peupliers et provoquent des embac1es. Le milieu est guere penetrable 
pour l'homme et sera longtemps peuple de "betes sauvages", essentiellement san- 
gliers et cervides, qui demeureront sur certaines grandes iles jusqu' au Moyen Age et 
meme au-dela. Au total, la foret du val forme une marqueterie d' essences variees en 
peuplements plus ou moins homogenes. 


AGRICULTURE ET ENDIGUEMENTS 


Les agriculteurs gaulois ont recherche les taillis d' aulnes, plus faciles a essarter 
par brfi1is, pour pratiquer des cultures accompagnees d' elevage; ils se sont installes 
souvent en bordure de zones humides pres de l' Authion. 


LES PREMIERS GRANDS DEFRICHEMENTS 


C'est a l'epoque romaine que le Val de Loire a vu sa mise en valeur se genera- 
liser. Plutót que les terrasses caillouteuses 011 on fera passer les routes, les agricul- 
teurs gallo-romains ont prefere les secteurs sableux des buttes insubmersibles, 011 
les habitants permanents se sont installes. Dans la Vallee d' Anjou, la plupart des 
montilles se trouvent deja occupees a cette epoque: la Motte a Chouze-sur-Loire,
		

/AUNC_004_16_083.djvu

			Un polder jluvial: La vaUee d'Anjou et la Loire (France) 


81 


les Patureaux a Saumur- Villebemier entre Loire et Authion, les Bas Montils au 
nord-ouest de Longue, dans le marais de conf1uence Authion-Lathan, le Moulin 
des Montilleaux aux Rosiers. Les terrasses empruntees par la "via andecavensis", 
entre Angers et Tours, peuvent etre exploitees; la basse terrasse de Beaufort semble 
avoir ete entierement defrichee entre les marais et les "boires" de l' Authion. Cette 
voie romaine a ete surelevee pour passer les marais de Longue. Les defrichements 
gallo-romains n'ont ete depasses en etendue que par ceux du Bas Moyen Age, 
(XIIeme - XIIIeme siec1es). II faut noter qu'aux ler et Ileme siec1es, on se trouve 
dans une periode c1imatique favorable a l'agriculture, plus chaude et, peut etre, 
moins pluvieuse. L'emprise de la foeet va regagner du terrain au cours du Haut 
Moyen Age, d'autant plus que les "invasions" normandes vont ravager les bords 
de Loire a de nombreuses et longues reprises. Des 82l, a l'epoque carolingienne, 
des "agger" sont envisages pour faciliter la circulation dans les zones humides. 
Vers l'an Mil, des "turcies", petites digues obliques, faites de branchages tresses et 
de terre, sont installees par les paysans pour proteger les montilles et pour freiner 
les f10ts de crue afin qu' ils ne ravinent pas le sol. De temps a autre, le f1euve occupe 
encore toute la vallee, a l' exception des buttes qui echappent encore a la puissance 
des crues, amortie par l'inondation de tous les vals situes en amont. 


LA GRANDE LEVEE 


Au X1eme siec1e s'amorce une nouvelle periode d'optimum c1imatique qui ne 
peut que favoriser la reprise des grands defrichements. Les grandes crues brisent 
toujours le bourrelet de rive fayonnee a 1'Holocene, d' autant plus que le fleuve sem- 
ble avoir exhausse sur le lit avec les apports issus des defrichements de l'amont. 
Dans le meme temps, la puissance des comtes d' Anjou devient considerable: ils sont 
rois d' Angleterre! C' est dans ce contexte de prosperite que Henri II Plantagenet inte- 
rvient pour faire edifier, en 1162, une digue continue en face de Saumur, sur une 
distance de 44 km. Cetle levee s'eleve a 15 pieds - 5 metres au-des sus de l'etiage. Sa 
finalite n'est pas specifiquement agricole. II s'agit tout autant de faciliter la naviga- 
tion par la stabilite des rives et du chenal, et aussi la circulation le long des berges sur 
une voie terrestre continue. Le passage de la Loire aSaumur est essentiel pour un 
seigneur qui doit gouvemer des possessions allant de la Normandie au Poitou et a 
l' Aquitaine. Ce sont des colons venus d'autres provinces qui sont charge s de la di- 
gue. Aussi sont-ils oblig es d'habiter tout le long de l'ouvrage. C'est le debut du 
corsetage du f1euve qui, apres l' Anjou, va gagner la Touraine et 1'Orleanais des la 
fm du Moyen Age, dans le but de favoriser le commerce (figure 3). La Loire devient, 
en efIet, le grande axe commercial du royaume. Mais cet endiguement resserre, 
dans une section de plus en plus etroite, le cheminement des f10ts de crue qui s' elevent 
alors de plus en pluś haut. Pour s' en proteger, la levee est portee a 18 pieds en 1665, 
22 pieds en l707, soit environ 7 m au-dessus de l'etiage. Et le pont de Saumur est 
emporte par la crue de 1710... La vallee beneficie aussi d'une navigation, a petit 
gabarit, sur l' Authion a partir de Vivy. A sa conf1uence, aux Ponts-de-Ce, se trouve 
un comptoir hollandais pour le commerce des vins.
		

/AUNC_004_16_084.djvu

			82 


Charles-Alain Schule 


Coupe d'une levee (source: Histoire des levees, de Dion) 


cató 
9 m - - -- _ _ _ _ _ _ _ -.- _ _ _ _ _ _ _ _ _ -- 
.. Cotd . 19U ł-OIRE 
8 ...,.------------- 
7 _ _ 
A..!:.. _ _ 
6 
5 
4 
3 
2 
1 
O 


l I l I 
ł 2 3 .... 5 G 7 8 S 10 m. 
- S:VOLUTI0N DSI Fon".ES OB LA LEVB.E DE..UIS LE XY.. SIECI.E. 
ProliJ. ex'ouŁu d'apreS lei documcnł.. 8uivD.n
 : 
1 0 Rcigtement sur le laieŁ des turcyr.s et le'Yees. 28 avri11573, arLiclo VIlr (Arch. Villc de Toun, DD %): 
"2 D Prom de la Jev'e cntra Mon\loui. et Toun dressł on 1781, {Arch. IndrlJ-d..Loirt', C 271Jj 
3° ProCil1.ype en rase campagne de la Jcvec do Ja baute vaUce d"Anjou Ał1rćs Ics O1nuinagements exe- 
eu\	
			

/AUNC_004_16_085.djvu

			."..!. 


Un polder jluvial; La vaUee d'Anjou et la Loire (France) 


83 


a peine moins graves. Elle a depasse les 7 m a Saumur le 5 juin. Nombreuses breches 
dont la plus importante a vu s'engouffrer, le 4 juin, une trombe de l800 m 3 /s a la 
Chapelle-sur-Loire! Sans ces breches, generalisees sur toute la Loire moyenne, le 
niveau aurait ete plus eleve. La protection de la Vallee reste une question ouverte. 


LA MAITRISE DE L'EAU 


La cohabitation de l 'homme avec le fleuve se poursuit; de nouvelles modalites 
sont apparues. 


POLDER ET PAYSANS 


Depuis les 3 grandes du siec1e demier, aucune crue n' a vraiment menace la 
securite des "Vallerots" et leurs speculations agricoles n'ont cesse de progresser. 
Au debut du XXeme siec1e, l'horticulture ne cesse de se deve1opper, d'autant que, 
comme dans le Val d'Orleans, elle est favorisee par les facilites de commercialisa- 
tion apportees par le chemin de fer. Celui-ci a fai t disparaitre la navigation ligerien- 
ne et l'activite des ports fluviaux, mais l'agriculture n'en est guere affectee. C'est 
le moment OlI prospere la specialisation dans les graines de semence, tout parti- 
culierement celle de la betterave, exportee vers l' Allemagne. Prosperent aussi les 
cultures florales, pour la semence egalement, qui mettent en ete de vives couleurs 
dans le paysage. L'aisance paysanne se manifeste dans la qualite architecturale des 
maisons, construites en pierre de craie blanche, taillee et sculptee, recouvertes d'ar- 
doises au reflet bleu de Trelaze. S' est conservee une societe paysanne originale 
jusque dans ses distractions (boule de fort) et qui restera stable jusqu' a aujourd'hui. 
Cependant les pratiques culturales evoluent: au lendemain de la 2 0me Guerre Mon- 
diale, la betterave est remplacee par le mai"s, toujours pour la semence. Mais la 
situation hydrologique de polder reste bien imparfaite, et le monde agricole rec1a- 
me une regularite de ses revenus financiers, qui doit dominer l'irregularite des 
contraintes naturelles. Or, la maitrise de l'eau est encore assez mediocre. Outre la 
menace episodique du fleuve, une autre source d'inondation, bien plus frequente 
handicap e l'agriculture: celle des debits du propre bassin de l' Authion, (1 500 
km 2 ), bloques en hiver par le niveau des hautes eaux du fleuve a la confluence. A 
chaque fermeture des "portes de garde", 1'Authion ne s'ecoule plus et les terres 
sont asphyx:iees par la submersion. 


AMENAGEMENT DE l' AUTHION 


L'amenagement de la Vallee d' Anjou est seculaire, mais a surtout porte sur le 
cote Loire. Reste donc a maitriser les ecoulements du propre bas sin de l' Authion. 
En premier lieu se pose la question de l'evacuation des eaux excedentaires du 
bassin de drainage (drainage basin des anglais). Une nouvelle question est appa-
		

/AUNC_004_16_086.djvu

			84 


Charles-Alain Schule 


rue avec la culture du ma'is: l'irrigation, car il ne doit eprouver aucun deficit hy- 
drique, surtout en juillet au moment de la floraison. Or juillet est generalement le 
moins pluvieux de l'annee. C'est l'initiative du monde agricole regional, relayee 
par un ministre de I' Agriculture resident, qui va permettre la creation, en 1968, de 
la Societe d' Amenagement et de Developpement de la Region Authion-Loire, le 
S.A.D.R.A.L. Celle-ci va d'abord, en 1974, mettre en place aux Ponts-de-Ce des 
pompes refoulantes pour evacuer les volumes des submersions hivernales inon- 
dant les terres basses. Puis, va edifier, en 1976, un reservoir de stockage pour assu- 
rer la ressource en eau estivale: sur le haut bassin du Lathan (cf. carte), le barrage 
de Rille retient un 
olume possible de 5,5 hm 3 (millions de m 3 ), qui est distribue 
par les canaux d 'irrigation amenages dans le reseau de l' Authion et contróles par 
2l petits barrages automatiques. Ces modifications structurelles ont sou-leve les 
critiques des mouvements ecologistes, attenuees aujourd'hui car le lac artificiel de 
Rille est devenu un refuge hivernal tres frequente par les oiseaux migrateurs... 
compensation inattendue. Une station de pompage complementaire a ete installee 
a Varennes sur Loire; elle permet de prelever de l' eau du fleuve afin de faciliter 
1'irrigation de la partie amont de la Vallee, non desservie par le Lathan. Ainsi appa- 
ralt realisee la maltrise agricole de l' eau, bien que celle-ci ne soit pas tres visible 
dans le paysage estival si ce n' est par les jets des rampes d' arrosage. Reste a faire 
face aux debordements du fleuve. 


PLANIFICATION LIG ERIENNE ET SECURITE 


Depuis le siec1e dernier, les ingenieurs ont renonce a surelever davantage l' en- 
semble des digues du fleuve et ont opte pour un double systeme de protection: d'un 
cóte, en faisant la "part" de l'eau, c'est-a-dire en laissant la pointe de la crue se 
deverser dans les vals peu habites, grace a des "deversoirs" tout au long de la 
Loire moyenne, d'un autre cate, en edifiant des barrages de retenue au sortir du 
MassifCentral. Un seul a ete realise a ce jour: celui de Villerest (1984) sur la Haute 
Loire. Un autre, projete sur l' A1lier, est remis en cause sous la pression des mouve- 
ments ecologistes. Ceux-ci aimeraient voir se developper la solution des deverso- 
irs. Concretement, en ce qui concerne la Loire angevine, il s'agira de submerger 
tout le Val habite et cultive, situ e au sud du fleuve, secteur de confluence de I'In- 
dre. C' est une conception assez etrange de la solidarite, que l' esprit de justice peut 
rec1amer, entre les riverains et agriculteurs des Vals, meme si l'on peut pens er que 
la protection contre les tres grandes crues ne saurait etre parfaite. Les pouvoirs 
publics ont adopte un Plan Loire Grandeur Nature qui met en balance les preoc- 
cupations ecologiques et les interets economiques et humains. L' equilibre est diff- 
cile a realiser et met enjeu des choix politiques qui depassent le cadre regional et 
l'interet propre des populations ligeriennes. 
La Vallee d'Anjou apparait comme un polder assez particulier puisque l'agri- 
culture y a precede l'endiguement. L'intensite et la prosperite de l'economie agri- 
cole lui ont apporte le sumom de "Petite Hollande". Son destin depend de plus en
		

/AUNC_004_16_087.djvu

			, .' >'
 


Un polder jluvial: La vaUee d 'A njo u et la Loire (France) 


85 


plus d'influences exterieures: economiques dans le cadre de l'Union europeenne, 
mais aussi ecologiques, voir culturelles et philosophiques... 


CONCLUSION 


Parmi les Vals de la Loire, la Vallee d' Anjou a ete le premier et reste le plus 
completement amenage; ceci au profit d'une agriculture intensive, specialisee dans 
le maraichage, l 'horticulture et les graines de semence. L' endiguement d'un fleuve 
au lit mobile et aux crues nombreuses a ete developpe des le Moyen Age. Drainage 
avec pompage et irrigation avec stockage en ont fait une petite Hollande. La pro- 
tection contre les grandes crues n'est pas totale. Les ouvrages envisages sur le 
bassin ligerien superieur sont aujourd'hui ecartes par des questionnements ecolo- 
glques. 


BIBLIOGRAPHIE 


Alcayde G, Gigout M, et Al., Val de Loire, Guide Geologique Regional, Paris, Masson,1976. 
Babonaux Y., Le lit de la Loire, Etude d 'hydrodynamiquejluviale, Paris, Imprimerie Nationale, 1970. 
Babonaux Y., L'espace ligerien, in Ph, Vigier: Une histoire de la Loire, Paris, Ramsay,1986. 
Boussard J., Le com te d 'Anjou sous Henri Plantagene! et ses fils (1151-1204), Paris, 1938, reimpr. 1977. 
Champion M., Recherches historiques surles inondations du RhOne et de la Loire, Prwds Lacour ed, 1856. 
Dacharry M., Les grandes crues historiques de la Loire Actes du Colloque la, Loire, Paris, Societe 
Hydrotechnique de France, 1996, pp 57-61. 
Dion R., Le Val de Loire, These, Tours, Arrault, 1934, reprint Marseille, Laffitte 1978. 
Dion R., Histoire des levees de la Loire, Paris, 1961. 
Fenelon P., Atlas et geographie des Pays de la Loire, Paris, Flammarion, 1978. 
Genesley E., La Loire, crues et embiicles, Paris, Nouvelles Editions Latines 1971. 
GRAS J., De la Vallee d'Anjou au plateau du Beaugeais, Ed. du Centre National de la Recherche 
Scientifique, 1968. 
Le Mene M., Les campagnes angevines ił la fin du Moyen-Age, Nantes, 1982. 
Poitrineau A., La Loire - Les peuples du jleuve, Lyon, Horvath, 1989. 
Provost M., Le Val de Loire et les Pays de Loire ił l 'epoque Romaine, These, Paris N, Sorbonne, 1986. 
Rouille-Courbe M., Inondations du departement d'Indre et Laire, 1846-1856, Tours, 1858. 
Schule Ch-A., Loire, Pleuve naturel? Actes du Colloque Loire pour demain, Espaces pour demain 
ed.,Orleans, 1989, pp 17-21. 
Schule Ch-A., De Tours ił Nantes, la Loire oceanique, Pleuve et Plux, Cahiers -J Nantais n° 39,1993, 
pp 23-33. 
Schule Ch-A., Loire et Vistule, approche geographique comparee, in L'eau, la terre et les hommes. 
Hommage a Rene Frecaut, Pub!. de l'Universite de Nancy II, 1993, pp 79-86. 
Villoutreys ( de) P., Amenagement du Val d 'Authion, Etudes ligeriennes n° 6, Orleans, 1970, pp 36-56. 
Yvard J.c., Les montilles du Val de Loire, Norois, Poitiers, 1965, pp 187-200.
		

/AUNC_004_16_088.djvu

			86 


Charles-Alain Schule 


POLDER FLUWIALNY; DOLINA D' ANJOU I LOARY (FRANCJA) 


STRESZCZENIE 


Mots - cles: Francja - Dolina Loary - Równina rolnicza zalewowa - Obwałowanie Loary w śre- 
dniowieczu - Współczesne zagospodarowanie polderu rzecznego. 
Wśród dolin Loary, dolina Anjou była pierwszą i pozostaje najbardziej zagospodarowaną dla 
celów intensywnego rolnictwa, wyspecjalizowanego w warzywnictwie, ogrodnictwie i nasiennic- 
twie. Obwałowanie rzeki o ruchomym korycie i licznych wezbraniach wód, zostało juz rozwinięte 
od średniowiecza. Drenowanie z pomocą pomp i irygacja z zalewaniem uczyniły z tego terenu małą 
Holandię. Ochrona przed wielkimi wezbraniami wód nie jest całkowita. Dalsze prace regulacyjne 
w dorzeczu gómej Loary są dziś odłożone do uzgodnienia projektu dalszej regulacji z ekologami. 
Między Tours a Angers równina aluwialna często zalewana, pokryta była pierwotnie przez lasy 
bagienne. Lasy te usunięto częściowo już w czasach rzymskich i w dużym stopniu w średniowieczu. 
W XII wieku wielka tama "Grande Levee" była zbudowana przez lorda Plantageneta i podwyższona 
w następnych wiekach. Zamieszkująca tu liczna ludność zajmuje się ogrodnictwem i specjalizuje się 
w hodowli kwiatów i uprawie kukurydzy. Od 1979 roku drenowanie i irygacje udoskonalono na 40 
OOOha (400 km 2 ). Istniejąca tama nie gwarantuje jednak zupełnego bezpieczeństwa zamieszałej tu 
ludności. Trudno było bowiem pogodzić ludzkie i ekonomiczne interesy z wrażliwością ekologów 
prowadzących kampanie na rzecz zachowania "Dzikiej Loary". 


FLUVIAL POLDER; 
THE V ALLEYS OF ANJOU AND OF LOARA (FRANCE) 


SUMMARY 


Key words: France - the Valley ofLoara - the agricultural flood-plain. Enbankment in the Mid- 
dle Ages Modem management ofthe river polder. 
Between Tours and Angers, the alluvial plain, frequent1y over-flowed, was covered primitively 
by a swamp forest. It was c1eared in Roman times and widely in the Middle Ages. In the Twelfth 
Century, a large dyke, the "grande Levee", was built by lord Plantagenet, and raiser higher in further 
centuries. A dense population practise to day horticulture specialized in flowers and Indian com 
seeds. Drainage and irrigation were improved from 1970, for 40.000 ha (400 km 2 ). The Levee gives 
imperfect security for its population. It was tricky to reconcile human and economic interests with 
ecologic sensibility militating for a "WiId Loire".
		

/AUNC_004_16_089.djvu

			ACTA UNIVERSITATIS NICOLAI COPERNICI 
GEOGRAFIA XXIX - NAUKI MATEMATYCZNO-PRZYRODNICZE - ZESZYT 103 - TORuN 1999 


Universite de Grenoble, Institut de Geographie Alpine 
France 


Jean Loup 


COURANTS, OCEANIQUES ET ATMOSPHERIQUES 
ET QUELQUES CLIMATS AUSTRAUX 


Mots-cles: Climat, oceanographie, Amerique australe, Ceara Patagonie, Afri- 
que australe. 


1. PREFACE 


Quelques sejours en Amerique australe et en Afrique australe m' ont incite 
a proposer quelques explications ou complements d' explication sur les particula- 
rites climatiques et oceaniques de certaines regions de ces portions de continents: 
Ils'agit du sec Ceara affecte de loin en loin par de terribles secheresses: de la Pata- 
gonie-Terre de Feu en Amerique du Sud: de l'extremite meridionale du continent 
africain. 


1 


O' 


He 
f' 
C.,sao R0'l/Je 


45. 


Fig. 1. L'Etat de Ceani dans le N.E. du Bresil. Be: Belem, Fo: Fortaleza, Te: Teresina, Qui: 
Quixeramobim, L Fe: Ile Femando de Noronha, Re: Recife 
Ryc. 1. Państwo Ceani w NE Brazylii
		

/AUNC_004_16_090.djvu

			88 


Jean Loup 


2. LE CEARA 


2.1. Au N. E. du Bresil, entre embouchure de l' Amazone et le cap Sao Roque, le 
petit etat de Cean'i (146,000 km 2 6,5 mi11ions d'habitants) et ses marges constituent 
une zone d'aridite en plein milieu equatorial (latitudes de 2° 40' S et 4° 50' S sur le 
littoral atlantique; 7°50' S a l'interieur) (Fig. l). Les cartes d'isohyetes annuelles, 
font apparaitre un noyau central recevant moins de 500 mm a partir duquelles 
pluies s'amplifient dans toutes les directions pour atteindre 2.850 mm au nord, 
a Belem (latitude lo 28' S) (Fig. 2) et l.757 mm a Recife au sud (lat. 8° 09' S., un 


J F M A M J Jt A S O N D Annee 
TOC 28 28 27 27 26,5 26,5 26 27 28 28,5 28,5 28,5 27,5 
Pmm 79 88 146 123 93 39 21 11 2 l 4 29 637 


Tableau 1. Temperatures et precipitations moyennes annuelles fi Quixeramobim 
(Ceara interieur, 5 o 30' S, 200 m environ) 


2 


I 
.-- I 


mm 
+ 2500 
II 2000 - 2500 
m 1500- 2000 
li 1000 - 1500 

 750 -1000 
D 500- 750 
D- 500 


1.1"00 


Fig. 2. Pluies annuelles (mm) 
Ryc. 2. Opady roczne (mm) 


peu en dehors de la zone equatoriale). La station de Quixeramobim, choisie com- 
me station de reference, montre une courbe des temperatures mensuelles moyen- 
nes tres equatoriale (amplitude de 2° entre les mois extremes), le minimum corre- 
spondant aux moi s les plus arroses: le maximum accompagnant les mois secs et se
		

/AUNC_004_16_091.djvu

			Courants, oceaniques et atmospheriques et quelques climats austraux 89 


poursuivant en decembre-janvier qui amorcent la modeste saison humide. Les 
maximum et minimum absolus sont de 36,2° et de 19,2°C (amplitude de 17°C). 
A signaler que les moyennes thermiques mensuelles et annuelles sont superieures 
de lOC, fi celles des stations voisines consequence sans doute de la continentalite 
relative et de l' aridite. 
2.2. Car le caractere original de la station de Quixeramobim c'est l'aridite, ap- 
parente dans la pluviometrie annuelle moyenne (637 mm pour une temperature 
moyenne de 27,5°C) et surtout dans les moyennes mensuelles (2 mois humides: 
mars et avril selon l 'indice d' aridite de Gaussen modifie Peguy et utilise par divers 
auteurs 1 . Nous avons pris la relation P = 4T qui tient mieux compte de l'evapora- 
tion dans la zone intertropicale. Remarquons que trois moi s (Sept., oct., nov.) sont 
totalement secs et deux autres (Jt et A) le sont pratiquement, soit une saison seche 
de 5 mois d'ete et d'automne. C'est moins cetle secheresse saisonniere, si intense 
qu' elle soit, qui a fait la mauvaise reputation du Ceara, que son extension dans le 


p 


p 


'quit05 
L,'ZO'S-75m 


Fig. 3. Courbes ombrothermiques de 5 stations du Bresil intertropical. On a mis au centre la 
station de Quixeramobim (Ceani). Les temperatures moyennes (courbes) et les pluies (colonnes) 
sont sur I'axe des ordonnees. Les P (en mm) equivalent 4 fois les temperatures (P = 4T) 
Ryc. 3. Krzywe ombrometryczne 5 stacji w Brazylii międzytropikalnej. Umieszczono w centrum 
stację Quixeramobim (Ceani). Temperatury średnie (krzywe) i opady (słupki) znajdują się na osi 
rzędnych. P (mm) odpowiadają 4 wartościom temperatur (P = 4T) 


l Indice de secheresse utilise par Gaussen dans son elaboration des cartes climatiques des regions 
chaudes et seches et obtenu graphiquement sur un graphique (coordonnees polaires) gradue en or- 
donnees selon le rapport P = 2T. Dans les regions intertropicales le rapport P = 4T paralt preferable 
comptenu de I'activite de I'evaporation qui n'est pas une fonction lineaire des temperatures. Les 
mois secs sont ceux ou T mois est au-dessus de P mois.
		

/AUNC_004_16_092.djvu

			90 


Jean Loup 


temps au cours des annees particulieres. Ainsi, les lames d'eau annuelles extremes 
de Quixeramobin furent de 150 mm (en 13 mois de fevrier 1919 a fevrier 1920 
indus) contre 1450 mm en 19l7!. En 1914 on denombra 6 mois humides. La sa- 
ison seche des annees particulieres est frequemment de 6 a 8 mois. De grands lacs 
de barrage assurent l'alimentation en eau des hommes et des cultures (irrigation) 
mais l'evaporation les asseche lors des longues sequences arides. Le Ceara rede- 
vient alors de "polygone de la faim" (et de l'exode pour ceux qui le peuvent). 
2.3. Bien que le Ceara soit un triangle ferme par le Planalto de Borborama au 
sud et la Sierra d'Ibiapaba au nord, les phenomenes "d'abri" n'ont qu'un effet 
minime en raison de la faible elevation de ces deux lignes de hauteur (600/700 m): 
non plus le parallelisme des alizes et de la cote (une mince frange littorale re<;oit 
d'ailleurs plus d'un metre de precipitations annuelles). Enfm, le rapide blocage de 
la mousson amazonienne aux marges nord du Ceara ne peut etre attribue au relief 
de la petite sierra d'Ibiapaba. Ce blocage, plus ou moins total se10n les annees doit 
donc etre le fait d'une barriere aerologique et depend des conditions particulieres 
de l' Atlantique occidental au large du Ceara et des conditions aerologiques sur 
cette portion de l'ocean. La convergence intertropicale des eaux et de l'air ici, 
outre le fait qu'elle est fortement decalee vers le nord et mord meme sur l'hemi- 
sphere boreal est originalisee par une double affluence. En mer, la diffluence nor- 
male des courants atlantiques, nord et sud equatoriaux, qui se fait tres au large de la 
cote brasilienne est doublee par la digitation du courant sud-quatorial dont une 
branche se dirige vers le sud et l' autre, vers le nord. Sous le nom de courant des 
Guyanes cette demiere franchit l'equateur et converge avec le courant nord equa- 
torial, pour devenir le courant des Caraibes. Le courant des Guyanes debite que- 
lque 6 millions de m 3 /s et le courant des Caraibes 24 millions de m 3 . 
2.4. Les diffluences des courants oceaniques creent une depression a la surface 
de la mer compense par une remontee d'eaux de profondeur plus froides (upwel- 
ling). Ces eaux plus froides communiquent leur frałcheur et stabilisent les flux 
chauds qui les survolent empechant ou genant les turbulences. C' est un premier 
facteur d'explication de l'aridite. Ces eaux froides 2 sont entralnees partiellement 
vers le nord (ainsi que les eaux de l' Amazone) par le courant des Guyanes (auquel 
elles se melangent). Les autres sont peut-etre a l' origine du courant de Lomónos- 
sov (courant froid circulant sous le courant sud equatorial mais en sens inverse 
c'est a dire d'Est en Ouest). Au nord de l'Equateur la convergence du courant des 
Guyanes et du courant nord-equatorial a pour corollaire l'elevation du niveau ma- 
rin) et pour consequence l'enfoncement de la colonne d'eau (cascading). Cet en- 
foncement entralne dynamiquement de l'eau de surface chaude dans des strates 
sous-jacentes plus froides. 11 se produit ainsi un gigantesque brassage qui transmet 


2 Les eaux froides remontent en surface des sels dissous d'origine continentale notamment des 
phosphates et des nitrates d'oli I 'activite de la vie phytiplantonique et de la chatne alimentaire asso- 
ciee: poissons, cetaces, avifaune. A large du Ceara, se trouve une importante zone de peche.
		

/AUNC_004_16_093.djvu

			-::, 


Courants, oceaniques et atmospheriques et quelques climats austraux 91 


les calories de l' eau de surface a l' eau profonde et constitue avec la radiation sola- 
ire un gigantesque reservoir energetique a la latitude des Caraibes (eaux de surface 
a 28/29°). C'est la zone d'alimentation privilegiee en vapeur d'eau de la mousson 
amazonienne et des cyclones tropicaux. 


Janvier (iteH,Sud) JuilLer (hiver fJ.Suc:JJ 



'-t:tl:b. 
'1Jt' 
O/orial D' 


Fig. 4 Courants oceaniques divergences, convergences au large du Bresil (N.E.) 
Ryc. 4. Prądy oceaniczne rozbieżne, zbieżne przy NE Brazylii. 
Janvier - styczeń (lato na południu), Juillet -lipiec (zima na południu) 


2.5. Les courants atmospheriques suivent un parcours analogue. L'alize de SE 
de digite au nord du cap Sao Roque et conflue avec l'alize de NE au nord de 
l'equateur. La diffluence, au large du Ceani provoque au niveau de la mer une de 
pression d'air compensee par l'affaissement des couches d'air superieures, affais- 
sement qui engendre leur echauffement et leur assechement (second facteur d'ari- 
dite) et la formation d'un anticyclone regional qui fait office de barriere aerologi- 
que pour la mousson amazonienne et pour les alizes au sud du cap Sao Roque. 
(3eme facteur d'aridite). Dans cette region de l'Atlantique, les mouvements sai- 
sonniers de la convergence-divergence marine et atmospherique sont de faible am- 
pleur (quelques degres de latitude) de sorte que les trois facteurs d'aridite sont 
relativement peu mobiles, assez cependant pour degager habituellement le Ceani 
pendant quelques jours, semaines ou mois de l' emprise des hautes pressions atlan- 
tiques qui se replient sur l'ocean. Le front de mousson peut alors penetrer sur le 
Ceara et apporter la pluie, irreguliere selon les annees car assujettie a la duree du 
retrait de 1'anticyclone et a l'epaisseur de l'air de la mousson (sans doute assez 
modeste a la limite meridionale de la massse d'air et ou ne peuvent pas se manife- 
ster de grandes ascendances generatrices de cumulonimbus). 
2.6. Au nord de l'equateur, la confluence de la branche septentrionale de 1'alize 
au sud avec l' alize du nord est la cause de convergences actives qui enrichissent
		

/AUNC_004_16_094.djvu

			92 


Jean Loup 


l'air en humidite sur de grandes epaisseurs (reservoirs caraibes d'eaux tres chau- 
des) disponibles pour la mousson amazonienne et pour les cyc10ne tropicaux 3 . La 
penetration de la mousson amazonienne me semble etre 1e resultat de 3 facteurs: 
l'afflux d'air emanant de l'hemisphere austral doit se resorber en revenant dans 
son hemisphere d'origine; ce mouvement est renforce en ete austral par l'aspira- 
tion thermique de l'interieur du continent et par les poussees polaires de l'hemi- 
sphere boreal alors en hiver (systeme de push-pull). La regeneration en humidite 
(des masses d'air) sur l'Amazonie (evapotranspiration sur un milieu toujours hu- 
mide car forestier et amphibie) contribue a alimenter les fortes precipitations ob- 
servees (2.500 mm/annee en moyenne), mais ne peut a elle seule les justifier. Le 
fleuve ecoulant vers l 'ocean de 1.000 a l.200 mm/annee epuiserait rapidement le 
milieu de son humidite s 'il n'y avait pas un apport exterieur. Sur les 2,5 m de pluies 
enregistrees annuellement sur ce grand bassin la moitie provient de l'evaporation 
sur le site et l'autre moitie est fournie par la mousson amazonienne qui distribue 
sur l 'immense reseau la charge humide acquise sur l' espace marin entre equateur et 
Floride. 
2.7. Ce sont donc les convergences et divergences des courants marins et atmo- 
spheriques de l' Atlantique intertropical occidental qui modifient le schema meteo- 
climatologique "classique" et creent au NE du Bresil cetle juxtaposition d 'une im- 
mense region chaude et humide et d'une petite region aride. Les phenomenes ver- 
ticaux (ascendances-upwellings: affaissements et cascadings) prennent le pas sur 
les deplacements horizontaux pour caracteriser id, les c1imats. Leur role est plus 
efface sur les climats des extremites sud de l' Aftique et de l' Amerique du Sud. 


3. EXTREMITES SUD DE L'AMERIQUE ET DE L'AFRIQUE AUSTRALES 


3.1. L' Amerique du Sud surtout et l' Aftique du Sud enfoncent leurs extremites 
dans le grand ocean circulaire qui enveloppe le continent antarctique. Cet ocean au- 
stral (l'oceanographie c1assique considere qu'il est forme de trois secteurs qui sont 
les extremites australes des 3 oceans fondamentaux: Atlantique, Indien,Pacifique) 
est un milieu marin original, moins assujetti aux influences continentales que les 
trois autres, tres homogene par la qualite de ses masses d'eau (ftoides ou ftakhes): 
par leur ample mouvement circulaire autour des 40 0 -50 o paralleles et leur tres faible 
deplacement saisonnier en latitude; par les masses d'air antarctico-polaires qui les 
sunnontent et qui sont affectees elles aussi d '00 ample mouvement circulaire d' ouest 
en est (ce sont les terribles westerlies, les souffles rugissants des 40 o paralleles etc...). 


3 selon J. P. TRZPIT la masse d'eau precipitable au mm 2 dans les masses d'air de la zone des 
Caraibes seraient de 40 mm! mm 2 au moins pour atteindre 47,5 et meme 50 mm pendant l'ete 
boreal (autant que I'air de la mousson asiatique dans ses maximums connus (Dijon, 1983, Melanges 
Pagney, p. 493--495).
		

/AUNC_004_16_095.djvu

			Courants, oceaniques et atmospheriques et quelques climats austraux 93 


La circulation de ces vents est tout-a-fait conforme a la circulation planetaire d'al- 
titude: au niveau de la mer elle n' est pas modifiee ici par 1es intluences continenta- 
les comme dans les autres oceans. Le courant cir-cumpolaire est exp1ique soit par 
les deplacements engendres par l'opposition de masses d'eaux de temperatures et 
de salinite differentes et leur deviation vers l' est par la rotation de la terre (force de 
Coriolis); soit plus simplement par leur entrainement vers l'est sous l'action des 
westerlies. Evidemment la vitesse acquise par l' eau est moins e1evee que celle du 
vent survolant (moins de 2% compte-tenu de leur viscosite dynamique plus forte 
eu mi1ieu froid). Quant a la direction du tlux, elle subit la deviation sur la gauche 
du mouvement (hemisphere austral) imposee par la rotation terrestre. 


Fig. 5. Hemisphere austral Amerique du Sud: Argentina (H. Aires - Buenos Aires, B. B. - Bahia 
Blanca, Tre - Trelew, L. Ar. - Lac Argentino, sa. Cr. - Santa Cruz, Ush - Ushuahia), Chili (S - 
Santiago, V - Valdivia). ::::: Plateforme continentale de la oote bresilienne et Argentine au sud du 
Tropique (L. Cap - Captown, Du - Durban, C. de H. Esp. - Cap de Bonne Esperance). 
Ryc. 5. Półkula Południowa. ::::: - platforma kontynentalna wybrzeża brazylijskiego 
i argentyńskiego na południe od strefy tropikalnej 


3.1.2. Cetle deviation affecte moins le coteaustral du courant (frein du conti- 
nent, de la marge continentale, des glaces tlottantes) que sa face septentrionale ou 
les eaux sont plus chaudes donc plus tluides. Cetle deviation sur la gauche est 
acceleree par les vents polaires engendres sur leur face et par 1es grands anticyclo- 
nes permanents des oceans austraux et donne naissance aux grands courants sud - 
nord froids (Humboldt, Bengue1la...) qui, a leur terminaison equational, amorcent 
les courants sud-equatoriaux.
		

/AUNC_004_16_096.djvu

			94 


Jean Loup 


3 .l. 3. Par ailleurs le couloir circumpolaire oceanique n' est pas une canalisation 
uniforme: la masse antarctique est excentree par rapport au póle sud: des hauts- 
fonds reduisent la profondeur du couloir des avancees territoriales diminuent sa 
largeur notamment entre l' extremite de l' Amerique du sud et la peninsule antarcti- 
que (1000 km entre Terre-de-Feu et peninsule: 800 km si l'on tient compte des 
archipels et des hauts fonds qui les portent): au sud de l' Afrique, le courant des 
Aiguilles, par effet de barrage, repousse le courant circumpolaire vers le sud. 
3.2. Les climats de 1'extremite australe de l' Amerique 
3.2.1. Le continent s'amincit vers le sud et se termine par un archipel effi1e 
ouest-est sur le detroit de Drake. Ces terres sont accidentees a l' ouest par la barrie- 
re meridienne des Andes (2.000-3.000 m) qui s'abaisse, se recourbe et se morcelle 
dans le sud (Terre-de-Feu). Ce morcellement tectonique juxtapose des montagnes, 
des depressions occupees par des terres, des lacs ou par des detroits marins (Ma- 
gellan, canal de Beagle sur la rive argentine de laquelle est installee Ushuahia 
(25.000 hab), la ville la plus australe du monde. L' ouest de la peninsule est un vaste 
plateau incline de l'ouest (900/1.200 m) vers l'est. II se prolonge sous l' Atlantique 
par une vaste plateforme continentale. Ce plateau constitue la Patagonie. Entre 
plateau et Andes une longue depression tectonique accidentee par des failles du 
volcanisme s' abaisse tres au-dessous de lOO m. Elle est occupee par des glaciers 
de piemont, par des lacs tres profonds (1.000 m au-dessous du niveau marin, ce qui 
exclut absolument pour eux une origine glaciaire) et par des plaines alluviales. 
A l' ere glaciaire les glaciers emplissaient la depression et debordaient sur le plate- 
au patagon OLI leurs eaux de fonte ont epandu des alluvions grossieres (tillite) de 
tres faible valeur agricole. Les vents violents (foehn) arrachent les elements fms de 
ces placages fluvio-glaciaires et les deposent sur le littoral OLI se poursuit une sedi- 
mentation amalgamant vases et tests d'animaux marins. Le soulevement du littoral 
permet d'observer, sur peu de distance, les differentes etapes de cette sedimenta- 
tion marneuse. 
3.2.2. Le climat de ces regions appartient au genre tempere maritime frais (5°8 
aU shuahia, 8°4 a Santa Cruz, 1l °2 a Trelew pour les moyennes annuelles et pour 
des stations littorales; 6° a Calafate, sur le lac Argentino dans la depressio I1 sub- 
andine). Les nuances saisonnieres sont sensibles avec la latitude: moyenne de juil- 
let a Ushuahia de 2° de 1 ° a Calafate, de 7°3 a Santa Cruz: de 3° a Trelew. Les hivers 


Ushuahia- 54°50'S 


J F M A M J Jt A S o N D Annee 
TX 14 14 13 9 6 4 4 6 8 11 12 13 
Tm 5 5 3 l -2 -3 -4 3 l 2 2 4 
T 9 9 8 6 3 2 2 3 4 6 7 9 5,8 
Pmm 60 50 55 45 50 45 45 50 40 35 50 50 575
		

/AUNC_004_16_097.djvu

			-. -;::'. 


Courants, oceaniques et atmospheriques et quelques climats austraux 95 


Santa Cruz - 50 0 S 


J F M A M J Jt A S O N D Annee 
T 14,3 14 15 9 4,8 1,4 1,3 3,3 6,2 9,4 11,8 13,4 8,4 
Pmm 17 16 17 13 9 6 3 4 6 9 12 14 191 


Lac Argentino - 50 0 S 


J F M A M J Jt A S O N D Annee 
T 13 14 11 8 4 2 l 3 5 8 11 11 6 


Trelew - 43°S 


J F M A M J Jt A S O N D Annee 
T 21 20 17 13 9 6 3 4 6 9 12 14 11,2 


Captown - 34°S 


J F M A M J Jt A S O N D Annee 
TX 26 26 25 22 19 18 17 18 19 21 23 25 
Tm 16 16 14 12 10 8 7 8 9 11 13 15 
T 21 21 19,5 17 14,5 13 12 13 14 15,5 18 20 15,3 
Pmm 12 8 17 45 85 80 85 70 45 30 17 11 505 


Durban - 30 0 S 


J F M A M J Jt A S O N D Annee 
TX 27 27 27 26 24 22 22 22 21 24 25 26 
Tm 20 21 20 17 14 11 11 12 15 17 18 19 
T 23,5 24 23,5 22,5 19 16,5 16,5 17 19 20,5 21,5 22,5 20 
Pmm 109 122 130 76 52 34 28 38 70 108 121 120 1008 


Tableau 2. Moyennes des temperatures maximums (TX), minimums (Tm) et moyennes mensuel- 
les des temperatures (T) (en oC). Precipitations moyennes en mm dans 4 stations d'Amerique du 
Sud et 2 stations d' Afrique Australe
		

/AUNC_004_16_098.djvu

			96 


Jean Loup 


SD' 


\ 


Fig. 6. Pluies annuelles en Amerique australe. Isohyetes en mm. Contraste entre l' abondance sud 
andine (3.000, 4.000 mm) et la secheresse patagonienne (moins de 300 mm) 
Ryc. 6. Opady roczne w Ameryce Południowej. Izohiety w mm. Kontrast między obfitością 
opadów południowych Andów (3.000, 4.000 mm) i suchością Patagonii (mniej niż 300 mm) 


patagons ne sont pas aussi rigoureux qu'on l'a ecrit. II y a cependant desjours de 
gel, des chutes de neige (faibles) et des vents violents. Les etes sont frais au sud 
(Ushuahia 9° enjanvier, 13° a Calafate, mais 2l ° a Trelewen precisant qu'il peut 
neiger a Ushuahia en p1ein ete). Ce qui ftappe, c'est le contraste pluviometrique 
entre le versantandindu Chili (3 a4 m d'eau a l'annee et surtout deneiges d' OlI les 
admirables glaciers andins) et l' aridite de la Patagonie une des terres les plus seches 
de notre globe: 19l mm/annee a Santa-Cruz, l44 mm a Sarmiento, 114 mm a Tre- 
lew. Ushuahia presente une pluviometrie intermediaire avec 575 mm. Les effets de 
la secheresse sont aggraves par la porosite des sols alluviaux, par les vents et l'in- 
cendie des especes ligneuses (marta nigra, marta verde) qui dispute le sol aux her- 
bes dures et piquantes qui constitue le pacage des moutons (4 ha sont necessaires 
pour nourrirunmouton, d'olI l'enorme etendue des estancias: 10.000,20.000 km 2 
et davantage. Notons que les moutons furent introduits par des eleveurs ecossais 
etablis dans les lles Falklands. IIs pensaient que les hivers plus rudes de Patagonie 
augmenteraient les qualites de la laine. 
3.2.3. Certe "occupation" d'une soixante d'annees explique les noms a conson- 
nance britannique de la Patagonie: Trelew signifie village de Lewis. 
3.3. Le contraste c1imatique s'explique ici par l'action des flux: 
3.3.1. Versant pacifique: le courant circumpolaire au large du continent, se ftac- 
tionne en deux branches (vers le 45° paralle1e sud en hiver, le 50° S en ete). La 
divergence provoque un upwelling apportant en surface des eaux de profondeur 
qui emergent dans un mi1ieu de temperature sensiblement identique (de l a 12°). 
La masse d'eau resultante est donc sans influence sur les flux atrnospheriques (les 
westerlies) qui sont tres humides (long parcours oceanique sur des eaux relative- 
ment tiedes). Ces flux sont a l' origine tres turbulents car leur grande vitesse impose 
une forte turbulence, celle-ci etant une fonction de la vitesse. Certe masse d'air 
humide et perturbee s' eleve le long des Andes OlI les condensations provoquent de
		

/AUNC_004_16_099.djvu

			:;:.
 


Courants, oceaniques et atmospheriques et quelques climats austraux 97 


grosses precipitations neigeuses sur le versant pacifique, sur les sommets et par 
debordement sur le versant oriental (d'ou les grands glaciers). Les Andes ne sont 
pas assez elevees pour faire barrage au flux qui les franchit. Le courant asseche et 
precipitant se transforme en foehn au pied oriental de la montagne puis en courant 
chaud et sec (courant de foehn) qui traverse et asseche le plateau patagonienjusqu- 
'au littoral atlantique sous le nom local de Zonda. 


O' 


J---"'I { I 
1 2 1+++-+13 1.......1 4 


Fig. 7. Courants marins dans I'hemisphere austraI, enjanvier (ete) etjuillet (hiver): 1- courants 
chauds, 2 - courants froids, 3 - divergences et upwellings, 4 -limite entre eaux frałches et 
temperees 


Ryc. 7. Prądy morskie na półkuli południowej w styczniu (lato) i lipcu (zima): l - prądy ciepłe, 
2 - prądy zimne, 3 - rozbieżne i wypływające z głebi, 4 - granica między wodami chłodnymi 
i umiarkowanymi 


3.3.2. La branche nord du courant circumpolaire remonte vers le nord sous le 
nom de courant de Humboldt entralne par l'alize de sud. 11 entre ainsi dans un 
environnement de plus-en plus chaud. Ce courant subit la deviation terrestre sur sa 
gauche: il s' ecarte donc du littoral creant une depression de surface que des remon- 
tees d'eaux profondes compensent. Elles s'injectent des eaux environnantes tiedes 
dans des zones hydrologiques et aerologiques subtropicales puis intertropicales.
		

/AUNC_004_16_100.djvu

			98 


Jean Loup 


Progressivement elles acquierent une action c1imatologique en rerroidissant par 
contact l'air plus chaud qui les survole. Le rerroidissement densifie et stabilise le 
flux de l' alize et arrete les ascendances generatrices de condensations nuageuses 
importantes. C' est pourquoi les pluies du versant pacifique diminuent vers le nord, 
deviennent saisonnieres vers le 39° S (aridite d'ete). Au-dela du 32° S, commence 
le celebre desert cotier qui se poursuitjusque sous l'equateur. 


l A 
\ 
w}, 


A 


60' 


Fig. 8. Les vents enjanvier (ete) - en haut et enjuillet (hiver) - au dessous. A - anticyclones 
Ryc. 8. Wiatry w styczniu (lato) - u góry i w lipcu (zima) -poniżej. A - antycyklony 


3.4.l. La digitation sud du courant circumpolaire se resserre et s'engouff're dans 
le detroit de Drake, section tres retrecie on le courant pour ecouler le meme volume 
d'eau, augmente sensiblement sa vitesse. Des mesures sur ce site lui attribuent un 
debit de 230 milions de m 3/ sek soit 1.000 fois le debit de l' AmazoneL Le goulet 
rranchi, le courant s' epanouit en eventail, surtout vers le nord (deviation senestre 
de Coriolis). 
Entre les nombreuses rarnifications dont certaines depassent largement le 40° S, 
s'intercalent des vides relatifs combles par des remontees d'eaux profondes sens i-
		

/AUNC_004_16_101.djvu

			.
;
' 


Courants, oceaniques et atmospheriques et quelques climats austraux 99 


blement de meme temperatures que les eau){ du courant; de sorte que du cap Horn 
au large de Bahia-Blanca l' ocean presente une isothermie de surface remarquable 
par ses dimensions et sa fraicheur. Comme sur le versant pacifique, ces upwellings 
sont attestes par les remontees de sels (phogphates, nitrates pris sur la marge conti- 
nentale), par le pullulement de la £lore et de la faune marine et submarine: coquil- 
lages, crustac6ś, poissons, mammiIeres marins (elephants de mer, otaries, baleines 
franches...) et par l'avifaune, dont les celebres manchots de Magellan en Patago- 
nie. L'isothermie de surface frontolyse les depressions atrnospheriques polaires 
qui remontent en hiver vers le nord et qui, de ce fait, n'entrainent que de petites 
precipitations souvent neigeuses sur la Patagonie. A l' arriere des perturbations sou- 
fflent de rudes vents polaires continentaux (pampero s) ou maritimes (sudesta) qui 
alternent en hiver avec les violents foehns d'ouest (Zonda). La Zonda, qui souffle 
en toute saison, est le vent le plus caracteristique. 
3.5.l. Les climats de l'extremite de l' Afrique australe sont amputes des nuances 
sud-chiliennes, le continent se terminant sur l' ocean antarctique vers le 35 0 S (Cap 
des Aiguilles). C'est cependant le Cap de Bonne-Esperance (34 0 20') qui marque la 
frontiere entre ocean indien et atlantique, (le courant indien oceanique des Aiguil- 
les contournant la terminaison de l' Afrique jusqu' a la longitude du Cap de Bonne- 
Esperance ). 
Au large de ce-celebre cap en ete on observe un double upwelling emanant l'un 
du courant circumpolaire qui se digit en deux rameaux, dont l'un remonte le littoral 
africain sous le nom de courant de Benguella; l'autre d'une divergence du courant 
des Aiguilles a l' ouest du cap des Aiguilles. Ces eaux froides renforcent le courant 
de Benguella qui les entraine, avec une temperature de II a l3°; elle s n'incitent pas 
a la baignade sur les plages pourtant tres belles, logees dans les criques entre Cap et 
le cap de Bonne Esperance. Ces eaux froides densifient et stabilisent l'alize et 
imposent une secheresse d'ete vers Captown, secheresse et qui gagne peu-a-peu 
les mois d'hiver pour s'imposer toute l'annee dans le desert de Nanib. En hiver, la 
situation generale se modifie peu, l' oscillation en latitude etant bloquee par le front 
hydrologique stationnaire entre le courant des Aiguilles qui s'appuie sur le conti- 
nent et le courant circumpolaire. En outre, les Westerlies apportent des pluies sur la 
region du Cap (et des foehns sous le vent). Toute la cote orientale de l'Afrique du 
sud beneficie au contraire de la douceur apportee par le courant des Aiguilles qui la 
longe; ce sont ces eaux tropicales qui valent a Durban des temperatures moyennes 
hivernales superieures de 3 a 4 0 a ce111es du Cap. Les pluies y sont plus fortes en 
ete (mousson) qu'en hiver (pluies d'alize). Ces precipitations nepenetrent guere 
sur les hauts plateaux greseux des Karroos, les £lux etant bloques sur les rebords 
des plateaux, notamment par le Drakensberg. 
Les mouvements verticaux des masses d'eau et des vents in£luent donc plus 
efficacement sur les climats regionaux dans la zone intertropicale que dans les 
zones de latitudes moyennes de l'hemisphere austral oli les in£luen continentales 
sont reduites. Le semi-vide continental perturbe peu les circulations planetaires au 
niveau de la mer, au sud des 40 0 S (Amerique du sud mise a part). Dans la zone
		

/AUNC_004_16_102.djvu

			100 


Jean Loup 


intertropicale et surtout dans la bande equatoriale, l'a:ffaiblissement puis l'efface- 
ment de la force directionelle introduite par la rotation terrestre affaiblit le role des 
flux et privilegie celui des ascendances et a:ffaissements. Cette contribution confir- 
me donc sur des points particuliers ces phenomenes deja etablis; puisse-t-elle aussi 
apporter des elements nouveaux dans l'explication de quelques enigmes c1imati- 
ques celebres. 
Bibliographie tres sommaire: 
Cartographie. Recourir a un grand Atlas mondial comme celui de John Bartho- 
lomew and Son limited and Times Books Limited - N ew York, Londres 1982 ou a 
un ouvrage similaire, 
Les donnees et theories generales sont contenues dans les traites de c1imatolo- 
gie et d'Hydrologie comme Ch. Peguy: Traite de c1imatologie et A. Guilcher: Tra- 
ite d'Hydrologie. Des ouvrages du meme type existent en toutes les langues, 
Les donnees et observations parliculieres ont ete recueillies sur place et inter- 
pretees en une sorte d'interdisciplinarite en confrontant les donnees oceaniques et 
c1imatologiques en leur interaction. 


PRĄDY OCEANICZNE I ATMOSFERYCZNE 
ORAZ PRZYKŁADY KLIMATÓW POŁUDNIOWYCH 


STRESZCZENIE 


Słowa kluczowe: Klimatologia, oceanografia, Ceani (Brazylia), Atneryka Południowa, Patago- 
nia i Afryka Południowa. 
Kilka pobytów w Ameryce Południowej i Afryce Południowej skłoniło mnie do przedstawienia 
kilku wyjasnień i uzupełnienia tematu dotyczącego osobliwości klimatycznych i oceanicznych w nie- 
których regionach tych części kontynentów. Dotyczy to suchej Ceary, dotkniętej gdzieniegdzie przez 
długotrwałe susze: od Patagonii (Ziemi Ognistej) w Ameryce Południowej i od południowego krań- 
ca kontynentu afrykańskiego. 
Ruchy pionowe wód oceanicznych (cascadings, upwellings) i mas powietrznych utworzone na 
skutek konwergencji i dywergencji pływów mogą wyjaśnić kilka znanych osobliwości klimatycz- 
nych, m.in. susze Ceary (Brazylia) i Patagonii (Argetyna), jak też i ogromne kontrasty pIuwiome- 
tryczne między tymi regionami i sąsiadujacymi z nimi (Amazonią i płd. Chile). 


OCEANIC AND ATMOSPHERIC CURRENTS 
AND SOME EXAMPLES OF SOUTHERN CLIMATES 


SUMMARY 


Key-words: Climatology, oceanography, Ceara (Brazil), Austral America, Patagonia, AustraI 
Africa. 
Vertical motions in oceanic runnings (cascading, upwelling) and air currents (ascendancies and 
subsidences) generated by fluxal convergences and divergences, are able to explain any famous 
c1imatic particularities: Ceara aridity (Brazil), Patagonia aridity like the flagrant pluviometrical con- 
trasts between these areas and adjacent lands (Amazonia, southem Chili).
		

/AUNC_004_16_103.djvu

			!..::
 


ACTA UNIVERSITATIS NICO LAI COPERNICI 
GEOGRAFIA XXIX - NAUKI MATEMATYCZNO-PRZYRODNICZE - ZESZYT 103 - TORUŃ 1999 


Institut de Geographie, Universite de Paris - Sorbonne (Paris IV) 
France 


Andre-Louis Sanguin 


NICOLAS COPERNIC ET LA REVOLUTION SCIENTIFIQUE 
DE LA RENAISSANCE, UNE CONTRIBUTION 
A L'IDSTOIRE DES IDEES GEOGRAPHIQUES 


Le prologue, la premiere etape de la geographie, ce fut l' aventure recherchee 
par des individus ou par des groupes. Pousse par le gain, la curiosite ou la necessi- 
te, le pionnier, l'explorateur ou le navigateur allerent au-delt!. de l'horizon familier. 
La geographie naquit ainsi de la recherche de terres etrangeres. De fait, toute l'hi- 
stoire de l'Antiquite et du Moyen-Age ne fut qu'une suite de migrations et de 
deplacements, de grandes invasions. Ce fut un phenomene continental mais aussi 
maritime: ainsi, la Mediterranee avec les Carthaginois, les Grecs, les Cretois et les 
Pheniciens ou encore l'Atlantique Nord avec les Vikings. Ce fut aussi et surtout 
(mais on y pense moins) le Pacifique et les civilisations polynesiennes. Lors de 
son premier voyage dans le Pacifique (17 68-l771), Cook rencontra un chef poly- 
nesien qui lui montra des cartes extremement precises de la constellation d'archi- 
pels de l'actuelle Polynesie Fran
aise. Lors de l'arrivee des Europeens dans le 
Sahara, des indigenes Touareg tra
aient sur le sable des figures geographiques tout 
t!. fait justes. En d'autres mots, tout cela veut donc dire que, chez beaucoup de 
peuplades indigenes localisees aux quatre coins du globe, existait une preoccupa- 
tion concemant la representation des lieux. Cela constitua la premiere le
on de 
geographie, la premiere demarche geographique de l'humanite (Baker 1963; Dic- 
kinson 1933). 
Par ailleurs, c'est t!. la civilisation europeenne que la geographie doit d'occuper 
une place appreciable parmi les principales branches de la connaissance humaine. 
En effet, les migrations, les deplacements, l'exploration, la navigation furent des 
experiences geographiques qui, pendant longtemps, ne furent pas transcrites en 
donnees exploitables. Effectivement, pendant des millenaires, la carte fut inexi- 
stante. Ce furent les savants grecs (Pythagore, Aristote) qui realiserent une re- 
presentation traditionnelle de la Terre par des mesures astronomiques, par le calcul 
des latitudes et par l'utilisation de coordonnees geometriques (meridiens et pa- 
ralleles). Etant donne que la geographie est une connaissance de l'espace terrestre 
(continental et maritime), l 'histoire des idee s geographiques englobe automatiqu-
		

/AUNC_004_16_104.djvu

			102 


Andre-Louis Sanguin 


ement celle des grandes explorations qui permirent aux Occidentaux de connaitre 
le monde (Livingstone 1992). Ces decouvertes amplifierent la connaissance de la 
Terre mais cetle connaissance ne put etre representee que grace a la cartographie 
d'ou l'accent mis sur ceux qui firent faire des pas de geants a la cartographie. C'est 
la que nous retrouvons le róle capital joue par Copernic dans l'evolution de la 
pensee geographique (Glacken 1967). 


UN PROLOGUE: LES FONDEMENTS DE LA GEOGRAPHIE ANTIQUE 


Le monde connu des Anciens, c' est surtout la Mediterranee et son pourtour. Or, 
malgre ses faiblesses et ses lacunes, c' est dans ce monde que surgit le m ira cle grec, 
c'est-a-dire le developpement d'une pensee scientifique et philosophique. Ce sont 
les Grecs qui tentent, les premiers, l'etablissement de connaissances geographiqu- 
es et qui creent le mot geographie (ge, graphein). Une pensee de Platon nous donne 
tout a fait l' etat de la perception de l'espace terrestre durant l' Antiquite: ,,La Terre 
compte un grand nombre de regions mysterieuses. II s 'agit de quelque chose de 
tout a fait grand et dont nous n 'occupons qu 'une petite parcelle, loges a I 'entour 
de la Mediterranee, Jourmis ou grenouilles, comme a l' entour d 'une eau stagnan- 
te n. Ces hommes et ces femmes de l' Antiquite elaborent une annee repartie en 365 
jours et ils divisent le cercle en 360 degres. La decouverte de terres nouvelles au- 
dela de la Mediterranee les poussent a elargir leur geographie. Leurs penseurs et 
1eurs ecrivains forma1isent cetle geographie (Homere, Herodote, Platon, Aristote, 
Eratosthene, Hipparque, Posidonius, Strabon). 
Platon se pose une question fondamentale: la Terre est-elle plate ou ronde? II 
opte pour la rotondite, estimant que la sphere est la forme symetrique la plus parfa- 
ite. Aristote accepte le postulat de Platon quant a la sphericite de la terre mais il 
pousse plus loin l'observation. Aristote est, en effet, le premier a remarquer que, 
lorsque l' ombre de la Terre croise la Lune durant une eclipse, la forme de l' ombre 
est circulaire. Par contre, etrangement, Aristote le Mediterraneen n' ajoute pas d' ar- 
guments supplementaires a la demonstration. II ne se pose pas la question fon da- 
mentale: pourquoi un bateau disparaft-il toujours a l'horizon, la coque d'abord 
avant les voiles? Eratosthene accomplit un exploit extraordinaire pour son epoque: 
le calcul du grand cercle de la Terre, soit 250.000 stades (1 stade = l68 metres), 
donc 42,000 kilometres (il se trompait de tres peu!). Hipparque est le premier geogra- 
phe grec a introduire un systeme logique de paralleles et de meridiens sur l' espace 
terrestre, ce qui l'amene a etablir le principe des fuseaux horaires. 
Compares aux Grecs, les Romains firent peu de choses pour les progres de la 
geographie (Aujac 1975). Le seul grand geographe romain, c'est Claude Ptolemee 
(Claudius Ptolemaus 90-l68 apres J.C.). Pour le monde occidental, il est aussi le 
premier grand geographe de l'ere chretienne puisqu'il est un contemporain des 
empereurs Hadrien et Antonin (IIeme siecle). Sa Syntaxis (en arabe Almageste) va 
demeurer l' ouvrage geographique de reference jusqu' a Copernic et sa Geographie 
publicisee par les Arabes et les savants de la Renaissance aura un retentissement
		

/AUNC_004_16_105.djvu

			- 
-

 ,:".; 


Nicolas Copernic et la revolution scientifique de la renaissance 103 


mondial. Dans sonAlmageste, Ptolemee definit la Terre comme une sphere demeu- 
rant stationnaire au centre de 1'Univers tandis que les corps celestes tournent auto- 
ur dans un mouvement circulaire. Cetle doctrine cosmique et geographique va de- 
meurer la regle jusqu'a Copemic au XVIeme siec1e. Neanmoins, en avance de 
seize siec1es sur ce que decouvrira le Capitaine Cook, Ptolemee a l'idee d'une 
terra australis incognita, c'est-a-dire qu'au Sud de l'Ocean Indien existe un conti- 
nent (May 1982; Winsor 1884). 
Ptolemee c10t donc la geographie de l' Antiquite. De la meme maniere qu' Ari- 
stote va dominer la philosophie pendant des siec1es au point de la sc1eroser, de 
meme Ptolemee va demeurer jusqu' a la Renaissance l' autorite incontestee en ma- 
tiere de sciences geographiques. II y a donc un grand trou, un blanc pour la geogra- 
phie au Moyen-Age. Alors que cetle grande tranche de l'histoire du monde est 
prolifique a bien des egards, elle est une periode sterile pour la geographie a un 
point tel que le mot geographie disparait meme du vocabulaire. 


RECONSIDERER L'ESPACE CELESTE: VERS LA REVOLUTION COPERNICIENNE 
ET L'EMERGENCE D'UNE GEOGRAPIDE SCIENTIFIQUE 


Le grand probleme de la geographie de l'Europe Chretienne, c'est qu'elle doit 
etre en accord avec les Saintes Ecritures, et notamment avec le Livre de la Genese. 
Les chercheurs travaillent uniquement sur des documents ecrits en latin puisque les 
documents grecs sont inconnus ou alors connus par des detours, a savoir par leur 
traduction en arabe. Les moines du Moyen-Age utilisent et copient les travaux de 
geographes romains comme Pomponius Mela ou Pline l' Ancien. Des savants medie- 
vaux comme Martianus Capella et Ambrosius Theodosius Macrobius (tous deux du 
Veme siec1e) traduisent Platon. C'est grace a eux que le Moyen-Age arrive a l'idee 
de la sphericite de la Terre. Malheureusement, beaucoup d'autres topographes com- 
me Cosmas (522-547) estiment que la Terre est un disque rond et plat. Les ouvrages 
qui font autorite sont le Quadripartitum de Ptolemee traduit de l'arabe en latin par 
Plato de Tivoli en l138 et l' Almageste traduit de l'arabe en latin par Gerard de Cremone 
en ll75. Le Dorninicain Saint Albert le Grand (Albertus Magnus l l 93-l280) diffuse 
les idees d' Aristote par son ouvrage De Natura Locorum. 
Un autre probleme negatif affecte les geographies et les geographes du Moyen- 
Age, c'est celui de la deterioration de la cartographie. En c1air, les progres effec- 
tues par la cartographie grecque sont perdus et le Moyen-Age voit le triomphe des 
cartes T-O. De quoi s'agit-il? Le monde inconnu est represente par un O, une 
figure circulaire entouree par l'ocean. Cetle figure est orientee vers l'Est. Au mi- 
lieu des terres habitees, un T represente les mers connues. La bas e du T, c' est la 
Mediterranee. Le sommet du T represente, d'un cote, la Mer Egee et la Mer Noire 
et, de l' autre, le Nil et la Mer Rouge. Le centre du monde habite, juste au-dessus du 
centre du T, c'est Jerusalem. Les trois divisions "Europe-Asie-Afrique" constitu- 
ent le standard geographique accepte. A l' extreme Est, au-dela des limites du mon- 
de habite, se localise le Paradis.
		

/AUNC_004_16_106.djvu

			104 


Andre-Louis Sanguin 


L'autre grave probleme de la geographie medievale, c'est l'affrontement entre 
la verite theologique et la raison scientifique. Le monde est-il gouveme par des lois 
physiques ou par les actes imprevisibles du Createur? Plusieurs moines, eveques 
ou cardinaux, chercheurs a leurs heures, se posent la question. Guillaume de Con- 
ches presente des idees remarquablement modemes sur la formation des nuages. 
Robert Grossetete, eveque de Lincoln, estime que la zone equatoriale est sans do- 
ute habitee. Le cardinal Pierre D' Ailly, chancelier de l'Universite de Paris, publie 
unDe Imago Mundi (l4l4) ou il se fait le precurseur de Copernic. II pense qu'il y 
a un ocean autour de l' Afrique et que la Terre est une sphere. Enfin le Pape Pie II 
(pape de l458 a l464) ecrit un livre sur l'Europe ou il indique que la zone equato- 
riale est habitee et que l' Ocean Indien est ouvert vers le Sud. A la fin du XNeme 
siec1e, la cartographie prend un nouvel elan avec l'apparition des portulans. Mal- 
heureusement, les cartographes travaillent pour les navigateurs et n'ont aucun lien 
avec les chercheurs dans les monasteres. 
Que conc1ure du Moyen-Age comme epoque contribuant a l'elargissement de 
la geographie? Une masse enorme de donnees a ete ramassee par l'observation 
directe sur le terrain. Cette masse d'informations geographiques est maI partagee 
a cause des barrieres de langues et du manque de contacts entre Vikings, Euro- 
peens, Arabes et Chinois. Beaucoup de ces documents geographiques sont contra- 
dictoires. On sent que la Terre est ronde et que, consequemment, toutes les parties 
de la Terre sont a la portee des societes civilisees. 
Avec la fin du Moyen-Age (1453-1492) et l'avenement de la Renaissance, un 
changement de cap fondamental s'opere dans le developpement de la geographie. 
En effet, pour reprendre l'expression de Platon citee plus haut dans ce texte, les 
Europeens sont jusqu' au XVeme siec1e comme des grenouilles accroupies au bord 
de la Mediterranee. Puis, tout a coup, le cadre ec1ate. Dans la plus formidable 
epopee de tous les temps, durant trente annees palpitantes (1492-l522), les Euro- 
peens decouvrent tous les oceans et tous les continents grace aux expeditions quasi 
simultanees d'un trio celebre: Christophe Colomb, Vasco de Gama, Magellan (Ro- 
sen 1943). Les consequences geographiques des grandes decouvertes sont capita- 
les. Entre le voyage de Magellan et celui de Cook, a pres de 150 ans d'intervalle, 
trois grands problemes geographiques vont etre resolus: le calcul precis des longi- 
tudes, la transcription de la sphericite de la Terre sur des cartes plates, l' elimination 
sur la carte du monde de concepts errones issus de Ptolemee. Mercator (15l2- 
l594) et Cassini (1677-1756) permettent un avancement considerable de la carto- 
graphie (Broc 1980; De Dainville 1964, 1969). 
Chez les cosmographes, un quatuor celebre (Copemic-Kepler-Galilee-New- 
ton) change la face du monde. Effectivement, durant cette epoque, des ec1airs de 
genie illuminent la route de la connaissance de la Terre (Mandrou 1978; O'Sulli- 
van 1984). La double question qui torture les penseurs et savants depuis l' Antiqui- 
te est la suivante: 
l) La Terre est-elle le centre de l'Univers avec le Soleil et les etoiles tournant 
autour? C'est la vision geocentrique.
		

/AUNC_004_16_107.djvu

			Nicolas Copernic et la revolution scientifique de la renaissance 105 


2) Ou bien, le Soleil est-ille centre de l'Univers avec la Terre tournant autour? 
C'est la vision heliocentrique. 
Or, Ptolemee est geocentrique et il fait autorite jusqu'au XVeme siecle. Le sa- 
vant polonais Nicolas Copemic (Nicolaius Copernicus l473-l543) elabore une 
nouvelle theorie des mouvements planetaires en passant du geocentrisme de Pto- 
lemee a l'heliocentrisme (la Terre tourne sur elle-meme et autour du Soleil). A cet- 
te epoque, Cracovie devient le centre actif d'une renaissance litteraire et scientifi- 
que dont Copernic est le symbole (Goldstein 1972). L'astronome allemand Rheti- 
cus (15l4--l576) publie en l540 sa Narratio prima qui estun brefresume de l'oeu- 
vre de Copemic. II finit par convaincre ce demier de publier ses decouvertes. To- 
utefois, Copernic ne livre sa grande oeuvre De Revolutionibus Orbium Coelestium 
que quelques j ours avant sa mort par crainte d'une reaction hostile des theologiens 
(Westman 1986). II suit encore Ptolemee en decrivant les mouvements des planetes 
autour du soleil comme etant circulaires. En l6l6, le Pape Paul V condamne la 
theorie de Copemic comme contraire aux Ecritures. C' est son compatriote polona- 
is le Pape Jean-Paul II qui le rehabilitera en 1980. L'Italien Galilee (Galileo Galilei 
l564--l642), realisateur d'une des premieres lunettes astronomiques, observe la 
rotation de la Terre autour du Soleil et decouvre les phases de Venus que Copemic 
avaient prevues. En l623, il presente la preuve de l'exactitude de la theorie de 
Copernic sur l 'univers heliocentrique. II declenche cependant un tonnerre de pro- 
testations de la part de ceux qui estiment que ses recherches minent l'autorite de 
l'Eglise. L'Inquisition condamne ses ecrits et le force a abjurer d'ou ses paroles 
historiques a propos de la Terre a l'issu de son proces: ,,Eppur' si muove" (et 
pourtant, elle se meut!). Le cosmographe allemand Johannes Kepler (l57l-l630) 
repere que le mouvement des planetes est non pas circulaire mais elliptique, d'ou 
les trois fameuses lois de Kepler enoncees en l618 concemant le mouvement des 
planetes autour du Soleil. Mais comme il est protestant, Rome ne peut le condam- 
ner comme Copemic et Galilee. Enfin le Britannique Sir Isaac Newton (1642- 
l727) pousse a la perfection les travaux de Copemic, Kepler et Galilee en deco- 
uvrant le phenomene de l'attraction terrestre, lunaire et solaire. Reprenant a son 
compte la Geographia Generalis de Bernhard Varenius (1622-l650), Newton rem- 
place l'astronomie ptolemaique par celle de Copernic et la physique d' Aristote par 
celle de Descartes (Baker 1955). 


UNE SCIENCE A L' AGE DE LA RECONNAISSANCE: COPERNIC 
ET L'HISTOIRE DE LA PENSEE GEOGRAPHIQUE 


L'histoire d'une science peut-elle etre passee au rayon X? Cette question merite 
d'etre posee en ce qui conceme la geographie (Bowen 1981; Livingstone 1979; 
Wright 1926). En effet, l'evolution de la science geographique est une sequence 
d'episodes se deroulant sur une histoire d'un demi-mi11enaire. Les historiens des 
science s ont sacralise l'idee que la collecte de donnees, l'observation experimenta- 
le et la verification d'une theorie constituent le socle en dehors duquella bonne
		

/AUNC_004_16_108.djvu

			106 


Andre-Louis Sanguin 


science est devalorisee. Prenons, par exemple, le cas celebre de Copemic. Alors 
que les historiens ont vaticine sur les cendres de la Revolution Copernicienne, ils 
ont montre que les observations empiriques de Copernic a propos de la rotation de 
la terre autour du soleil ne furent a l' epoque pas meilleures que l' evidence pour le 
vieux modele geocentrique. Hypothetiquement, ce que la nouvelle astronomie eta- 
blit fut la revulsion de Copemic contre l'inelegance du systeme de Ptolemee com- 
pare a la simplicite, a la finalite theorique et a la fecondite du sien propre. Et pour- 
tant les travaux de Copernic conduisirent a une veritable revolution intellectuelle 
en remettant en cause la place de l'homme dans l'Univers (Parry 1981; Westrnan 
1975). 
Des reconstructions comme celle de la Revolution Copernicienne ne sont pas 
des cas uniques dans l'histoire des sciences. Pour des raisons liees a l'image con- 
ventionnelle et confortable de la science ainsi qu'a la poursuite objective du savoir 
par le biais de l'analyse experimentale et de la rigueur logique, des geants scienti- 
fiques comme Galilee, Kepler, Newton, Dalton, Darwin, Mendel et Einstein ont 
ete demythifies. Beaucoup estiment qu'une histoire aseptisee des sciences igno- 
rant les impasses, les erreurs et les distorsions du passe est professionnellement et 
conceptuellement plus confortable meme si elle ignore les mouvements intellectu- 
els et sociaux de l'epoque concemee. Les histoires sont toujours racontees par le 
peuple, a propos du peuple et pour le peuple. L'histoire de la geographie n' est pas 
une exception. Du coup, les definitions de cette discipline deviennent des sortes de 
criteres pour distinguer les heros et les vilains, les bons et les mechants. L'histoire 
de la geographie tente touj ours d' arbitrer des querelles a propos de methodes ou de 
selectionnerles personnages du drame (Kuhn 1970). Copernic n'ajamais pu echap- 
per a ce type de scenario. II a toujours plus ou moins ete insere dans une bataille 
entre les Anciens et les Modemes, dans un systeme philosophique d'avancees par 
rapport a des reculs. 
Le premier laboratoire scientifique a ete le monde lui-meme. Ce principe fut 
a la base meme de la demarche copernicienne. II convient cependant d'ajouter que 
les voyages des explorateurs de la Renaissance furent des experimentations a large 
dimension prouvant ou infirmant les concepts de la Renaissance herites de l' Anti- 
quite. Des lors, les decouvertes des XV-XVIemes siecles doivent etre cOJ11prises 
comme un souci de demenager du mythe vers la carte et comme une preoccupation 
pour transformer la theorie cosmographique en realite cartographique. Sous cet 
eclairage, on comprend mieux pourquoi, dans le demi-siecle s' etendant de l400 a 
l550, la plupart des cótes de la planete furentpour la premiere fois transcrites sous 
une forme cartographique. Ce fut veritablement un achevement scientifique dis- 
tinguant fortement les explorateurs duXVeme siecle de 1eurs predecesseurs (O'Sul- 
livan 1980; Parry 1981). 
L'Europe des XVI-XVllemes siecles fut le temoin d'une revolution dans tous 
les sens du terme (religieux, intellectuel et politique). La revolution des spheres 
celestes a laquelle contribua Copernic annonc;ait une revolution cognitive encore 
plus profonde dans les tetes des hommes et des femmes. Dans le meme temps, la
		

/AUNC_004_16_109.djvu

			- 
,
 :.'. 


Nicolas Copernic et la revolution scientijique de la renaissance 107 


revolution de la conscience religieuse orchestree par Luther et Calvin sema les 
graines de la revolution sociale et de l'agitation politique. Vue sous cet angle, la 
revolution copemicienne est partie prenante d'un mouvement plus large englobant 
la Reforme protestante, les Guerres de Religion, la Revolte hollandaise, la revolu- 
tion puritaine et la revolution scientifique. Toutes ces secousses cognitives et ces 
dislocations politiques eurent de profondes implications dans le developpement de 
la geographie. 
L'esprit d'anti-autoritarisme intellectuel que les voyageurs et navigateurs 
declencherent dans l'Europe intellectuelle trouva rapidement une expression 
rigoureuse quoique assagie parmi les fondateurs de la science experimentale mo- 
deme. Leur demarche etait davantage reliee a la verite plutot qu'au bon ordre des 
concepts, a la realite plutot qu'a la rectitude erudite. Cela n'est nulle part plus 
evident que dans le cas des premiers cosmographes de la modernite, a savoir Co- 
pemic, Kepler et Galilee. Nous savons maintenant qu'evoquer une revolution co- 
pernicienne est a la fois linguistiquement et historiquement trop large quand on fait 
allusion a l'ouvrage de Copemic De Revolutionibus Orbium Coelestium (A pro- 
pos de la Revolution des Spheres Celestes) qui, en 1543, ne causa rien d'autre 
qu'une agitation. Le chanoine de Frombork lui-meme, comme nous l'avons deja 
souligne, mourut quelques jours apres la publication de son livre et il eut peu de 
disciples. L'impact reel de sa theorie ne seduisit pas beaucoup d' esprits jusqu' a six 
ou sept decennies apres sa disparition. Des lors, s'il y a quelque chose que l'on 
peut intituler la "revolution copemicienne", ce quelque chose est davantage asso- 
cie au nom de Galilee, de Kepler et de Newton. En verite, la theorie heliocentriste 
de Copemic ne trouva sa pleine verification qu'a partir de l838, date de l'inven- 
tion du telescope. 
Le resultat de Copemic resida surtout dans son traitement concemant la di- 
stinction conventionnelle entre les explications mathematiques et physiques des 
phenomenes astronomiques. En cela, il fut implique dans une reforme conceptuel- 
le capitale. Les Grecs n'avaient pas ete capables d'introduire les arrangements 
mathematiques necessaires pour expliquer les irregularites dans les mouvements 
planetaires. Tout au contraire, Copemic put fournir une peinture realiste des corps 
celestes qui recouvrait beaucoup plus qu'une simple valeur instrumentale. Son projet 
methodologique d'etablir le statut de la terre comme planete a partir de calculs 
mathematiques transgressa les regle s de la physique aristotelicienne. 
Chez Kepler et Galilee, la meme remise en question de l' autorite aristotelicien- 
ne donna du souff1e a leur theorisation scientifique. Dans son Astronomia Nova de 
1609, Kepler insista sur un objectif essentiel: il s'agissait pour lui de transferer 
l'astronomie de sa fascination pour les "cercles fictifs" vers des causes naturelles 
et, des lors, de rejeter le systeme aristotelicien une fois pour toutes. Galilee, dont 
les oeuvres furent davantage lues que celles de Copernic et de Kepler, avait le 
meme point de vue: il insistait sur le fait que les "experiences vecues" avaient 
preseance sur les dogmes philosophiques et theologiques. En mettant en relief le 
peu de valeur de l'autorite a statuer sur n'importe quelle question scientifique,
		

/AUNC_004_16_110.djvu

			108 


Andre-Louis Sanguin 


Galilee renforc;a sans aucun doute le soc1e fondamentalement philosophique de 
l'entreprise scientifique. Si la remise en question de l'autorite etait un prealable 
ci l'epanouissement de l'esprit scientifique, l'applicabilite du savoir etait un objec- 
tif central pour beaucoup. 


DE COPERNIC A KANT: 
VERS LE RENFORCEMENT DE L'IDENTITE D'UNE SCIENCE GEOGRAPHIQUE 


La mise en place de nouvelles theories concemant les mouvements et le com- 
portement des corps physiques ouvrit la voie ci de nouvelles speculations ci propos 
de l'origine de la terre. Toutefois, les methodes de pensee ne s'etaient pas encore 
entierement affranchies des traditions heritees de la Grece Antique et du recit de la 
creation du monde dans la Bible. Meme un innovateur brillant comme Copemic 
etait tout autant preoccupe ci demontrer que sa theorie ne prenait pas sa source dans 
les Ecritures qu'ci demontrer qu'elle s'appuyait sur des observations. Neanmoins, 
l'apport essentiel de Copernic fut d'ouvrir la voie ci une veritable demarche scien- 
tijique. On peut meme dire que la Revolution Copernicienne fut le lever de rideau 
de toute une serie de questions et d'hypotheses que les geographes se poserent 
jusqu' ci la fin du XVIIIeme siec1e. Quelle est l' origine des continents et des oceans? 
Quelle est l' origine des formes de reliefs? Quelles sont les methodes pour classifier 
les plantes et les animaux? L'homme peut-il etre etudie scientifiquement? Quelle 
est l'inf1uence de l'environnement sur l'histoire et le gouvemement? 
Bref, passee la moitie du XVIIIeme siec1e, la quantite phenomenale d' informa- 
tions recueillies sur le monde ouvrit la voie ci de nouvelles perspectives et ci de 
nouvelles manieres de concevoir ce que l'on appelait depuis Copernic les cosmo- 
graphies. Entre le debut de la Renaissance et le debut de l , Europe du Congres de 
Vienne (18l4-l8l5), entre Copemic et Kant, la geographie a signifie differentes 
choses pour differents peuples. Les geographies ont change parce que les societes 
changeaient. Ces geographies ont ete pratiquees dans des environnements socio- 
intellectuels differents. Grace aux voyages europeens des XV-XVIemes siecles, 
les premieres bribes de savoir commencerent ci etre stucturees en un corpus scien- 
tifique coherent ci propos du globe terrestre. Ces entreprises apporterent une con- 
tribution significative au developpement de la science occidentale ci travers une 
reprise en compte de l'heritage antique et grace au style de presentation de l'histo- 
ire naturelle propre ci la Renaissance. Les informations que ces decouvreurs ra- 
masserent aiderent tres certainement les autorites scientifiques de l' epoque ci demon- 
trer que des humains habitaient l'hemisphere Sud, ci expliquer qu'il existait des tas 
d'autres plantes et d'animaux en dehors des taxonomies d'Aristote et d'Erasme. 
En outre, les chronologies du monde etablies par la Chretiente ne pouvaient rester 
insensibles au defi releve par Copemic, Galilee, Kepler et Newton. Bien sUr, les 
theories et les decouvertes ne s'arreterent pas avec la Revolution Copemicienne. 
De Cook ci Humboldt, les explorations outre-mer devinrent de veritables demar- 
ches scientifiques.
		

/AUNC_004_16_111.djvu

			Nicolas Copernic et la revolution scientifique de la renaissance 109 


Dans le vaste mouvement de la philosophie mecaniste qui domina tout le XVIIe- 
me siec1e, il y eut de nombreux efforts pour maintenir l'integrite du discours reli- 
gieux face a une description naturaliste du monde. Newton developpa un argument 
central: le monde est comme une grande horloge. En demontant les mecanismes de 
cette grande horloge, les scientifiques s'interrogerent sur le Grand Horloger (c' est- 
a-dire Dieu). Ce transfert logistique joua un rOle c1ef dans l'evolution des idees 
geographiques. Cela explique pourquoi, durant tout le Siec1e des Lumieres, de 
nombreux chercheurs deve10pperent un style d 'histoire naturelle denomme physi- 
co-theologie. De fait, si l' on considere que le monde est teleologiquement des sine 
et providentiellement contrOle, on peut, des lors, interpreter l' environnement terre- 
stre comme la revelation en ordre de marche d'un plan divin. Copernic, savant et 
croyant, ne devait pas etre tres eloigne de ce schema de pensee. Avec la pratique de 
la physico-theologie, l' etat de guerre entre la science et la re1igion tourna a la fic- 
tion historique. Neanmoins, certains geographes trouverent dans la theologie de 
la Reforme Protestante les ressources necessaires pour rejeter l'autorite ecc1esia- 
stique en matiere de science et pour liberer la science de toute censure scholasti- 
que. Ce fut le point de vue de Kant qui fut aussi capable d' operer la syntl1ese 
scientifique de trois siecles post-coperniciens au point d'etablir les bases concep- 
tuelles de la geographie modeme (Broc 1974). 
De fait, jusqu'au XVIIIeme siec1e, personne n'avait ressenti veritablement le 
besoin de determiner 1e statut de la geographie dans le champ de la connaissance 
humaine. Le grand merite du "voyageur de Konigsberg" fut d'apporter un cadre 
conceptuel, une logique scientifique et un sens de la recherche a la geographie, 
toutes choses dont elle n'avaitjamais beneficie auparavant (Sanguin 1994). II fer- 
ma l' ere d' Aristote dominante dans l' Allemagne lutherienne depuis Melanchton et 
illibera la geographie de ses liens etroits avec la theologie. Ainsi, s'il n'en fut pas 
le fondateur, Kant peut etre considere comme le pere spirituel de la geographie 
scientifique modeme. Sa philosophie de la goographie eut une influence consi- 
derable sur les generations ulterieures de geographes. II fut le premier a poser la 
geographie comme l' etude de la differenciation regionale de l' ecorce terrestre. II 
pla
a la geographie dans une c1assification logique des sciences en la definissant 
comme une science chorologique, c'est-a-dire comme la science des lieux (par 
rapport a l'histoire, science chronologique). Kant considerait donc la geographie 
comme une propedeutique a la connaissance du monde et comme une discipline 
synoptique combinant l'erudition et l'information. On peut donc considerer que, 
un peu plus de deux siec1es et demi apres la disparition du chanoine de Frombork, 
Kant acheva la Revolution Copemicienne en ce qui conceme la geographie. 


CONCLUSION 


Au XIXeme siec1e, les Humboldt, Ritter, Rec1us, Ratzel, Vidal, Davis procederent 
a l' edification d 'une geographie universitaire fortement institutionnalisee. II existe 
aujourd'hui, quatre traditions, quatre ecoles de pensee sur lesquelles s'appuie la
		

/AUNC_004_16_112.djvu

			110 


Andr6-Louis Sanguin 


geographie (Pattisson 1964). Ces quatre traditions ont marque l'action et la refle- 
xion de categories differentes de geographes. La tradition "science de la terre" 
(Earth Science Tradition) considere la geographie comme la science des paysages 
naturels, en somme comme une science naturelle. La tradition ecologique (Man- 
Land Tradition) fixe l' objet de la discipline dans la relation homme/nature. Des 
lors, la geographie acquiert un caractere mixte de science naturelle et de science 
sociale. La tradition chorologique (Area Studies Tradition) decoule directement 
des idees geographiques de Kant. Elle etudie la repartition des phenomenes a la 
surface du globe. Elle est celle qui a donne lieu a tant et tant d' etudes regionales dans 
une perspective d 'integration. La tradition spatiale (Spatial Tradition) reconnait dans 
la geographie une discipline analysant l' espace a partir de ses attributs geometriques 
et des mouvements ayant lieu a l'interieur de ses limites d'ou l'importance de con- 
cepts comme celiX. de distance, forme, direction, position, diffusion... 
Finalement, la revolution scientifique de la Renaissance dont Copemic fut l'u- 
ne des figures centrale s changea du tout au tout la perception qu'avaient les hom- 
mes de la face de la Terre. Apres deliX. siecles et demi de pensee copemicienne, 
Kant formalisa en un corpus philosophique coherent la scientificite de la geogra- 
phie. Si la science, c'est l'art de resoudre un probleme, alors le probleme central 
de la geographie, c'est la differenciation des phenomenes dans l'espace et c'est 
repondre a la question majeure: pourquoi telle chose est-elle ici et pas ailleurs? 
Mais comme le systeme terrestre societ6lmilieu est lui-meme constitue de sous- 
systemes, cela entraine en consequence une hierarchie et une hierarchisation des 
problemes. Le pourquoi de la division du monde en espaces distincts est donc la 
question geographique par excellence. 
En definitive, la geographie nous entraine sur le chemin des lieliX. (sites et situ- 
ations), sur le chemin des relations temps-espace (chronologie-chorologie) et sur 
le chemin de la disposition des phenomenes dans l'espace (ordre geographique). 
S'il est un message recurrent qui court de Copemic a aujourd'hui a travers Kant et 
Humboldt, c' est bien celui-ci: plus que jam ais, le geographe reste fe maftre de la 
fecture et de f' ecriture de f' espace. 


BIBLIOGRAPIDE 


Aujac, Germaine, La geographie dans le monde antique, Paris, PUF, 1975. 
Baker, J. N. L., "The Geography ofBemhard Varenius", Transactions and Papers oJthe Institute oj 
British Geographers, 1955, vol. 21, pp. 51-60. 
Baker, J. N. L., The History oJ Geography, Oxford, Blackwell, 1963. 
Bowen, Margarita, Empiricism and Geographical Thought. Prom Prancis Bacon to Alexander von 
Humboldt, Cambridge, Cambridge University Press, 1981. 
Broc, Numa, La geographie des philosophes au XVIIIeme siec/e, Paris, Ophrys, 1974. 
Broc, Numa, La geographie de la Renaissance 1420-1620, Paris, Editions du CTHS, 1980. 
De Dainville, Fran90is, La geographie des humanistes, Paris, Beauchesne, 1940; reimpression, Geneve, 
Slatkine Reprints, 1969. 
De Dainville, Fran90is, Le langage des geographes 1500-1800, Paris, Picard, 1964.
		

/AUNC_004_16_113.djvu

			. 


Nicolas Copernic et la revolution scientifique de la renaissance 111 


Dickinson, Robert E. et Osbert J.R Howarth, The Making ofGeography, Oxford, Clarendon Press, 1933. 
Glacken, Clarence J., Traces on the Rhodian Shore. Nature and Culture in Western Thought from Ancient 
1imes to the End ofthe Eighteenth Century, Berkeley, University ofCalifomia Press, 1967. 
Kuhn, Thomas S., The Structure ofScientific Revolutions, Chicago, Chicago University Press, 1970. 
Goldstein, Th., "The Renaissance Concept of Earth and its Influence upon Copemicus", Terrae 
Incognitae, 1972, pp. 19-51. 
Livingstone, David N., "Some Methodological Problems in the History ofGeographical Thought", 
Tljdschrift voor Economische en Sociale Geografie, 1979, vol. 70, pp. 226-231. 
Livingstone, David N., The Geographical Tradition, Episodes in the History of a Contested Enter- 
prise, Oxford, Blackwell, 1992. 
Mandrou, Robert, From Humanism to Science 1480-1700, Hammondsworth, Penguin, 1978. 
May, Joseph A, "The Geographical Interpretation ofPtolemy in the Renaissance", 1ijdschrift voor 
Economische en Sociale Geografie, 1982, vol. 73, pp. 350-361. 
O'Sullivan, Dan, TheAge ofDiscovery 1400-1550, London, Longman, 1984. 
Parry, J.H., The Age ofReconnaissance. Discovery, Exploration and Settlement 1450 to 1650, Berke- 
ley, University ofCalifomia Press, 1981. 
Partison, William D., "The FourTraditions ofGeography", TheJournal ofGeography, 1964, vol. 63, 
nO 5, pp. 211-216. 
Rosen, E., "Copemicus and the Discovery of America", The Hispanic-American Historical Review, 
1943, pp. 367-371. 
Sanguin, Andre-Louis, "Redecouvrir la pensee geographique de Kant", Annales de Geographie, 
1994, vol. 103, nO 576, pp. 134-151. 
Westrnan, Robert S., "The Melanchthon Circle, Rheticus and the Wirtenberg Interpretation of the 
Copemican Theory", Isis, 1975, vol. 66, pp. 164-193. 
Westrnan, Robert S., "The Copemicans and the Churches", in Lindberg, David C. et Ronald L. 
Numbers, God and Nature. Historical Essays on the Encounter between Christianity and 
Science, Berkeley, University ofCalifomia Press, 1986, pp. 76-113. 
Winsor, Justin, A Bibliography of Ptolemy's Geography, Cambridge (Massachussetts), Library of 
Harvard University Bibliographical Contributions n° 18, 1884. 
Wright, John K., "A Plea for the History ofGeography", Isis, 1926, vol. 8, pp. 477-491. 


MIKOŁAJ KOPERNIK A REWOLUCJA NAUKOWA RENESANSU, 
PRZYCZYNEK DO HISTORII POGLĄDÓW GEOGRAFICZNYCH 


STRESZCZENIE 


Słowa kluczowe: historia pojęć geograficznych, kosmografia, naukowy racjonalizm, Rewolucja 
Kopemikowska, Kopemik, Kant. 
Pierwszym krokiem ludzkości ku geografii były opisy miejsc. Grecy pierwsi starali się uporząd- 
kować wiedzę geograficzną. Ich myśliciele i pisarze sformalizowali tę geografię. Platon postawił 
fundamentalne pytanie: czy ziemia jest płaska czy okrągła? Arystoteles rozwinął dalej te pytania. 
Ptolomeusz zdefiniował ziemię jako sferę nieruchomą w centrum wszechświata, a inne ciała niebie- 
skie kręcące się wokół niej. Ta doktryna kosmiczna była regułą aż do czasów Kopemika, do XVI 
wieku. 
Wielkim problemem geografii w średniowieczu było stawienie czoła między prawdą teologicz- 
ną, a naukowym racjonalizmem. Prace Kopemika doprowadziły do prawdziwej rewolucji intelektu- 
alnej kwestionując miejsce człowieka we wszechświecie. Zasada ta opierała się na rewolucji ko- 
pemikowskiej: pierwsze naukowe labolatorium zostało utworzone przez sam świat. Problemem 
metodologicznym Kopemika wywodzącym się z obliczeń matematycznych było ustanowienie sta- 
tusu Ziemi jako planety. W tym naruszył on zasady Arystotelesa. Można by nawet powiedzieć, że
		

/AUNC_004_16_114.djvu

			112 


Andre-Louis Sanguin 


Rewolucja Kopemikowska uchyliła kurtynę wobec całej serii pytań i hipotez, które stawiali sobie 
geografowie aż do końca XVIII wieku. Kant zamknął erę kopemikowską ustalając koncepcyjne 
podstawy geografii. On sformalizował w jedno filozoficzne spójne ciało naukowość geografii. 


NICHOLAS COPERNICUS AND THE SCIENTIFIC REVOLUTION 
OF THE RENAISSANCE, A CONTRIBUTION INTO THE HIS TORY 
OF VIEWS ON GEOGRAPHY 


SUMMARY 


Key words: History of geographical ideas, cosmography, scientific rationalism, Copemican re- 
volution, Copemicus, Kant. 
Humanity's first step in geography was to represent places. The Greeks were first to attempt to 
establish geographical knowledge. Their thinkers and writes formalised this geography. Plato asked 
himself a fundamental question: is the Earth flat or round? Aristotle took this question further. Ptolo- 
my defined the earth as a stationary sphere at the centre of the Universe with the other celestial 
bodies tuming around it. This cosmic and geographical doctrine the rule until Copemicus in the 16th 
century. 
The great problem of geography in the Middle Ages was the confrontation between theological 
truth and scientific rationalism. Copemicus's work led to a real intellectual revolution by questioning 
the position of man in the universe. This one principle is at the very basi s ofthe Copemicas Revolu- 
tion: the first scientific labolatory was constituted by the world itself. Copemicus's methodological 
project was to establish the status ofthe earth as a planet on the basis ofmathematical calculations. 
In doing this, he broke the rules of Aristotele's physics. 
It can be said that the Copemican Revolution raised the curtain for a whole series of questions 
and hypotheses which geographers asked themselves until the end of the 18 th century. Kant c10sed 
the Copemican Era by estabilishing the conceptual bases of modem geography. He formalised the 
scientificity of geography in one coherent philosophical corpus.
		

/AUNC_004_16_115.djvu

			ACTA UNIVERSITATIS NICOLAI COPERNICI 
GEOGRAFIA XXIX - NAUKI MATEMATYCZNO-PRZYRODNICZE - ZESZYT 103 - TORUŃ 1999 


Uniwersytet Mikołaja Kopernika, Instytut Geografii 
Toruń 


Marek Grześ 


ROLA ZJAWISK LODOWYCH 
W KSZTAŁTOWANIU KORYTA DOLNEJ WISŁY 


WSTĘP 


Mało znanym i niedocenianym jeszcze czynnikiem w rozwoju koryt rzek alu- 
wialnych są zjawiska lodowe. Ich rola często jest pomijana jako nieistotna w pro- 
cesie korytotwórczym. W przestrzenno-czasowej analizie geometrii koryta i po- 
ziomów zalewowych przyjmuje się najczęściej przepływ swobodny, tj. bez zja- 
wisk lodowych. 
Pojawienie się pokrywy lodowej na dużej płytkiej rzece doprowadza do około dwu- 
krotnego przyrostu obwodu zwilżonego - wzrostu oporów przepływu i zmniejszenia 
powierzchni przekroju czynnego. Szczególne warunki towarzyszące formowaniu po- 
krywy lodowej na rzece doprowadzają do stanu, w którym opory przepływu wywoła- 
ne pokrywą lodową są wyższe niż to wynika z przyrostu obwodu zwilżonego (Majew- 
ski, 1987). Lokalne nagromadzenia lodu w korycie, zróżnicowane współczynniki szorst- 
kości dolnej powierzchni lodu mają swoje odzwierciedlenie w charakterze przepływu. 
Konsekwencją tego zjawiska są zimowe zmiany morfologii koryta. 
W interpretacji rzeźby fluwialnej należy uwzględnić proporcje czasowe pomię- 
dzy czasem trwania przepływu swobodnego i czasem trwania przepływu w wa- 
runkach zlodzenia. W warunkach klimatycznych Polski zjawiska lodowe na rze- 
kach trwają od kilku dni do 3 miesięcy. Na rzekach północnej Kanady i Rosji 
zwarta pokrywa lodowa zalega więcej niż pół roku. Sieć rzeczna Polski kształto- 
wana była w warunkach klimatu peryglacjalnego z krótkim sezonem letnim. Znaczną 
część roku rzeki pokrywała zwarta pokrywa lodowa. Zdaniem autora w analizach 
geomorfologicznych, w większym niż dotychczas stopniu należy uwzględniać 
odmienność warunków przepływu pomiędzy sezonem letnim i sezonem zimowym. 
Uwaga ta dotyczy zarówno procesów współczesnych, jak i też analiz paleogeogra- 
ficznych. 
W czasie badań zjawisk lodowych na dolnej Wiśle, prowadzonych w okresie 
od 1982 do 1998 roku zebrano bogaty materiał ilustruj ący ich rolę w tak zwanych 
zimowych deformacjach koryta i poziomów zalewowych.
		

/AUNC_004_16_116.djvu

			114 


Marek Grześ 


Przebieg zjawisk lodowych dzieli się na trzy charakterystyczne fazy (Grześ 
1991): 
- faza formowania pokrywy lodowej, stanowiąca przeciętnie 0,2-0,3 czasu trwa- 
nia zjawisk lodowych, 
- faza zalegania pokrywy lodowej, stanowiąca przeciętnie 0,6-0,7 czasu trwa- 
nia zjawisk lodowych, 
- faza rozpadu pokrywy lodowej, stanowiąca przeciętnie 0,1 czasu trwania zja- 
wisk lodowych. 
Każdej wymienionej wyżej fazie odpowiadają ściśle określone zmiany warun- 
ków przepływu, którym towarzyszą charakterystyczne procesy fluwialne. 


FAZA FORMOWAmA POKRYWY LODOWEJ 


o przebiegu zjawisk lodowych decydują warunki meteorologiczne wraz z roz- 
kładem przypowierzchniowych prędkości przepływu. W pierwszej kolejności po- 
jawia się na rzece lód brzegowy, tam, gdzie prędkości przepływu nie przekraczają 
0,3 m/s. Wraz z poszerzaniem się stref lodu brzegowego, również wokół wysp 
i odsypów piaszczystych, dochodzi do przyrostu prędkości przepływu w wolnej 
od lodu części koryta (Grześ, 1991). Wyniki wieloletnich obserwacji terenowych 
oraz analiza zdjęć lotniczych wykazała, że w pewnym momencie rozwoju lodu 
brzegowego na rzece jego zasięg wyznacza optymalny układ nurtu rzeki uregulo- 
wanej. Zagadnienie to zasługuje na przeprowadzenie szczegółowych badań mode- 
lowych i w naturze. 
Przy długotrwałym utrzymywaniu się lodu brzegowego, w wolnej od lodu czę- 
ści przekroju następuje nieznaczne pogłębienie koryta, będące efektem przyrostu 
prędkości przepływu. Trudności metodyczne nie pozwoliły dotychczas na ilościo- 
we ujęcie tego zjawiska. Stwierdzane było natomiast wielokrotnie przez załogi 
lodołamaczy. Badania prowadzone na testowym odcinku w rejonie Kępy Polskiej 
(km 608) wykazały, że pogłębienie nurtu może dochodzić do kilkudziesięciu cen- 
tymetrów. 
Z niewielkim opóźnieniem, w stosunku do lodu brzegowego, pojawia się w rzece 
lód prądowy. Na temat jego genezy brak jak dotychczas jednomyślności. Podsu- 
mowania stanu wiedzy na ten temat dokonał Tsang (1982). Z autorów polskich 
koniecznie należy wymienić Słowikowskiego (l882) i Lambora (1948). Większość 
autorów zgodna jest co do tego, że lód prądowy powstaje w przechłodzonej masie 
wodnej i na powierzchni dna. Terminy lód prądowy i śryż stosowane są bardzo 
często zamiennie. Jedną z pierwszych form lodu prądowego, który pojawia się 
w rzece, są różnej wielkości (od kilku do kilkunastu cm średnicy) bryłki ciemnego 
gąbczastego lodu. Składa się on głównie z lodu dennego, który po osiągnięciu 
"krytycznej masy wyporu hydrostatycznego" wypływa ku powierzchni. Ciemną 
barwę nadaje mu materiał denny, który jest niezbitym dowodem na miejsce jego 
powstania (Lambor, 1948). Lód denny w terminologii ludowej nazywany jest czę- 
sto "sowami". Warto w tym miejscu zacytować piękny opis tego zjawiska autor- .
		

/AUNC_004_16_117.djvu

			_.... 
.:;' 


Rola zjawisk lodowych w kształtowaniu koryta dolnej Wisły 115 


stwa Stefana Żeromskiego (1985): "Gdy zaś i niziny obejmie ostry polski mróz 
i zewnętrzne zwierciadło rzeki ścina się w skorupę, podwodne sowy lodowe wsta- 
ją z dna dźwigając w szponach swych ciężkie nieraz kamienie, które w sobie za- 
mknęły, łączą się z lodem powierzchni i zamarzają w jedną warstwę niezłomną". 
Wypływające ku powierzchni bryłki lodu dennego wraz ze śryżem łączą się 
tworząc tak charakterystyczne krążki lodowe -lód talerzykowy. Sposób powsta- 
wania tych form oraz ich rola w powstawaniu pokrywy lodowej została opisana 
szczegółowo przez autora (Grześ, 1991). Początkowa grubość krążka lodowego 
wynosi kilkanaście centymetrów ijest równa średnicy bryłek lodowychją tworzą- 
cych. Uformowany już krążek lodowy przechwytuje wypływający ku powierzchni 
lód denny. W ten sposób osiąga on miąższość rzędu 1 metra. Krążki lodowe spły- 
waj ąc z biegiem rzeki natrafiaj ą na miej sca płytkie i jeżeli nie ulegną zakotwicze- 
niu, ulegają przycięciu. W ten sposób mogą przechwytywać materiał z dna rzeki. 
Wielokrotnie w podbitkach śryżowych stwierdzano materiał o średnicy do 15 mm. 
Na tę szczególną formę transportu zwrócił uwagę Smith (l979). 
Formowanie się pokrywy lodowej z lodu prądowego to złożone zjawisko na- 
tury hydrodynamicznej. Część spływających rzeką krążków lodowych przez 
przymarzanie poszerza strefy lodu brzegowego. Ta strefa kontaktowa ulega wielo- 
krotnym zmianom poprzez "przycinanie" i przymarzanie. W ten sposób tworzy 
się cała generacja charakterystycznych linii ścięcia (MacKay, Shearston, Arnold, 
l 974). Stwierdzono, że linie ścięcia zaznaczaj ą miej sca wyraźnej zmiany głęboko- 
ści koryta. 
Przejście od warunków przepływu swobodnego do warunków z częściową po- 
krywą lodową ma charakter przej ścia progowego (Smith, 1979). Powstanie pokry- 
wy lodowej na rzece przez połączenie się stref lodu brzegowego jest typowe dla 
rzek wolno płynących (do 0,3 m/s). Na Wiśle obserwowane jest czasami w bocz- 
nych ramionach. Pod opisaną wyżej pokrywą lodową brakuje tak zwanych podbi- 
tek śryżowych. 
Spływający rzeką lód prądowy tworzy pokrywę lodową w dwojaki sposób. Przy 
prędkościach przepływu nie przekraczających 0,4 m/s pojedyncze krążki zmarzają 
w jednolitą taflę po osiągnięciu stopnia pokrycia 0,7-0,8. Miąższość podbitek śry- 
żowych w takim przypadku dochodzi zwykle do 2 m, a ich gęstość nie przekracza 
lOO-200 kg "suchej" masy śryżu w metrze sześciennym lodu (Grześ, 1991). Takie 
podbitki ulegają szybkiej degradacji na drodze topnienia i wypłukania. 
Odmiennie przedstawia się sytuacja w miejscach o większych prędkościach 
przepływu, określanych jako krytyczne z punktu widzenia warunków stabilizacji 
pokrywy lodowej (Michel, 1986). W miejscach o utrudnionym spływie lodu, jaki- 
mi są odcinki o niewielkich prędkościach lub przemiały, w okresie pochodu lodu 
powstają bariery lodowe. W literaturze znane są też pod nazwą "mosty lodowe" 
(ice bridge). Lód dopływający do bariery lodowej zatrzymuje się, ulega kompre- 
sji. Przyrasta miąższość masy lodu - często do paru metrów. Ten typ powstawania 
pokrywy lodowej nazywany jest frontalnym rozbudowywaniem się pokrywy lo- 
dowej (Michel, 1986). W przypadku długotrwałego formowania się pokrywy lo-
		

/AUNC_004_16_118.djvu

			116 


Marek Grześ 


dowej w jednym miejscu dochodzi do powstania zatoru śryżowego i znacznego 
wypełnienia przekroju poprzecznego rzeki lodem. Stopień wypełnienia przekroju 
poprzecznego lodem charakteryzuje się ogromną zmiennością. Stwierdzano przy- 
padki, że na odcinku rzeki o długości 500 m zmieniał się on w przedziale 0,3- 
-0,75. Wielkość wypełnienia przekroju poprzecznego lodem zależy od warunków 
hydraulicznych panujących na kontakcie skraj lodu stabilnego -lód dopływający 
(Shen, 1985). 
Na dużą przestrzenną zmienność wypełnienia lodowego koryta uwagę zwrócili 
Lawson, Chacho, Brockett (1986). Wyróżnili oni tak zwane "łachy śryżowe" (jra- 
zil bars). W płytkich miejscach rzeki dochodzi do powstania zakotwiczonych 
podłużnych form lodowych. Zjawisko to wielokrotnie obserwowano również na 
Wiśle. Stwierdzo, że łachy śryżowe stanowiąjeden z elementów zatoru śryżowego 
(zabitek śryżowych). Zmienna morfologia dna rzeki, zróżnicowana koncentracja 
lodu na powierzchni i w masie wodnej doprowadza do podziału rzeki na szereg 
ramion rozdzielonych łachami śryżowymi. 
W czasie formowania się pokrywy lodowej spływające rzeką formy lodowe 
charakteryzują się ogromną zmiennością. Od milimetrowej średnicy kryształów 
lodowych, poprzez grudki o średnicy kilkunastu centymetrów, krążki lodowe do 
3 metrów średnicy (podbite l metrową warstwą lodu), do pól lodowych o średnicy 
kilkudziesięciu metrów (podbite 2-metrową warstwą lodu). Każda z wymienio- 
nych form lodu spływa z inną prędkością. W zaprądowej części odsypów piasz- 
czystych i łach śryżowych powstają "warkocze lodowe". Na ryc. 1 przedstawiono 
przykład rozkładu łach śryżowych w rejonie km 710. 


km 


85.01.03 


0.1 02 03 0.4 


Ryc. 1. Układ łach śryżowych w rejonie Ciechocinka 


Zdaniem Lawsona, Chacho i Brocketta (1986) łachy śryżowe odgrywają po- 
dobnąrolęjak łachy piaszczyste. Koryto ulega podziałowi na dodatkowe subkory-
		

/AUNC_004_16_119.djvu

			-..... 
 . -....:; 


Rola zjawisk lodowych w kształtowaniu koryta dolnej Wisły 117 


ta lodowe. W poszczególnych subkorytach obserwuje się frontalne rozbudowywa- 
nie się pokrywy lodowej. Na ryc. 2 przedstawiono przekrój poprzeczny przez za- 
bitkę śryżową. Są tu dobrze widoczne opisane łachy śryżowe i lodowe subkoryta. 


L 
(m) O 


km 623.3 


R 


2 


* * 


4 


6 


Aj" 0.54 


67.03.11 


O 


0.2 


0.4 


0.6 km 


Ryc. 2. Łachy śryżowe wkomponowane w zabitkę- śyżową 


Prowadzenie bezpośrednich pomiarów hydrometrycznych na rzece w okresie 
pochodu lodu nie jest możliwe. Zaraz po uformowaniu się pokrywy lodowej wy- 
konywane były pomiary rodzaju i stopnia wypełnienia przekroju poprzecznego 
lodem. Czerpakami i sondami rdzeniowymi zaprojektowanymi i wykonanymi spe- 
cjalnie do tego celu (Grześ, 1989) pobierano próby lodu. Po wstępnym odsącze- 
niu, "suchą" próbę lodu topiono i określano zawartość materiału mineralnego. 
W sumie wykonano lOO oznaczeń. Stwierdzono bardzo duże zróżnicowanie nasy- 
cenia lodu materiałem. Od śladowych ilości do 8 kg w 1 m 3 podbitki. W podbit- 
kach powstałych ze stłoczenia krążków śryż owych (miąższość do 2,5 m) ilość 
materiału mineralnego dochodziła do 3 kg w l m 3 podbitki. Największe ilości ma- 
teriału stwierdzono na odcinkach zatorowych - 8 kg/m 3 . Niewielki w sumie zbiór 
danych nie pozwala na wyciągnięcie daleko idących wniosków. Nasycenie podbitek 
materiałem mineralnym charakteryzuje się ogromnąprzestrzenną zmiennością. Do- 
wodem na to są wyniki analiz dwóch prób pobranych z miejsc odległych od siebie 
o lO m. Różnica wynosiła 6 kg/m 3 . O ogromnej ilości materiału mineralnego w pod- 
bitkach i zabitkach świadcząproblemy związane z prawidłowym funkcjonowaniem 
otwartego układu chłodniczego lodołamaczy starszej generacji. 
N a temat udziału przenoszenia materiału w podbitkach i zabitkach, w ogólnym 
transporcie fluwialnym wiadomo bardzo mało. Problem ten wymaga przeprowa- 
dzenia dalszych szczegółowych studiów i badań w naturze. Banach (1993) stwier- 
dził, że w osadach dennych zbiornika włocławskiego wnoszony jest materiał uwię- 
ziony wcześniej w podbitkach śryżowych. 
Rozwój sytuacji lodowej na rzece w okresie formowania się pokrywy lodowej 
decyduje o charakterze i natężeniu zmian morfologii koryta w okresie zalegania 
pokrywy lodowej.
		

/AUNC_004_16_120.djvu

			118 


Marek Grześ 


FAZA ZALEGANIA POKRYWY LODOWEJ 


Wraz z ufonnowaniem się zwartej pokrywy lodowej na rzece dochodzi do zde- 
cydowanej zmiany warunków przepływu. Pojawienie się pokrywy lodowej wraz 
z podbitkami śryżowymi doprowadza do przeszło dwukrotnego wzrostu obwodu 
zwilżonego, na którym występują określone opory przepływu. Majewski (l987) 
stwierdza, że opory przepływu są wyższe niż to wynika z przyrostu obwodu zwil- 
żonego. Współczynniki szorstkości dna przy przepływie swobodnym wahają się 
w granicach od 0,015 do 0,031. W przypadku pojawienia się pokrywy lodowej 
wzrastają one, co Majewski (1987) tłumaczy powstaniem fonn dennych po wzro- 
ście prędkości przepływu. Współczynniki szorstkości dolnej powierzchni zlodzo- 
nej wahają się w bardzo szerokich granicach, od 0,010 (gładka pokrywa lodowa) 
do 0,l40 (dolna powierzchnia podbitek śryżowych). Na podstawie dokładnych 
pomiarów stwierdzono, że nie można mówić o dolnej powierzchni podbitek śryżo- 
wych, a o przejściowej i ruchomej warstwie. Dolna warstwa podbitek jest w rze- 
czywistości strumieniem przemieszczających się kryształów i grudek (Grześ, 1989). 
Dolna powierzchnia podbitek ulega ciągłej zmianie. Zjawisko to jest przedmiotem 
szczegółowych studiów. Z punktu widzenia oddziaływania warunków przepływu 
pod pokrywą lodową na dno istotny jest rozkład prędkości w pionie. Pasławski 
(1970) stwierdził, że pod gładką pokrywą lodową maksymalna prędkość przepły- 
wu występuje na 0,2-0,4 głębokości pionu pomiarowego. W przypadku obecności 
podbitek maksymalna prędkość występuje na 0,4-0,7 głębokości pionu pomiaro- 
wego. Szczegółowe pomiary przeprowadzone przez Sayre i Songa (1979) wyka- 
zały, że prędlmść przepływu pod pokrywą lodową zależy od szorstkości dna i dol- 
nej powierzchni lodu, a w jej rozkładzie uwidacznia "dwuwarstwowy przepływ". 
Na kontakcie lód - woda oraz woda - dno dochodzi do przyrostu gradientu pręd- 
kości przepływu, co prowadzi do erozji dna i degradacji podbitek (Tsang, 1982). 
Wkomponowane w morfologię koryta rzeki łachy śryżowe, podbitki, zabitki 
i strefy lodu brzegowego tworzą skomplikowany układ hydrauliczny. Często do- 
chodzi do koncentracji przepływu w niewielkiej części koryta. Prowadzi to do 
powstawania lokalnych przegłębień. Najwyraźniej jest to widoczne w zmianie 
układu nurtu rzeki. 
Na Wiśle pomiędzy Modlinem i Kępą Polską stwierdza się często sytuacje, 
w których nurt po zejściu lodu znajduje się zupełnie w innym miejscu niż wokre- 
sie poprzedzającym zlodzenie. Dotyczy to szczególnie odcinków objętych rozle- 
głymi zabitkami śryżowymi. Na to zjawisko zwrócił uwagęjuż Słowikowski (1881, 
189l). Odnotowane też zostało przez Kobędzinę (1954). Przed każdym sezonem 
nawigacyjnym służby liniowe Okręgowych Dyrekcji Gospodarki Wodnej wyzna- 
czają szlak. Prawie każdego roku stwierdzają one sezonowe, a czasami wieloletnie 
zmiany w układzie nurtu wywołane zjawiskami lodowymi. 
Na podstawie analizy zdjęć lotniczych, przekrojów poprzecznych, własnych 
pomiarów oraz infonnacji uzyskanych w ODGW opracowany został empiryczny 
model zmian układu nurtu wywołanych zjawiskami lodowymi (ryc. 3). Sprawdza
		

/AUNC_004_16_121.djvu

			C .:' 


Rola zjawisk lodowych w kształtowaniu koryta dolnej Wisły 119 


się on przy stanach średnich i niskich. Przy stanach wyższych rozkład prędkości 
przepływu w przekroju poprzecznym jest bardziej wyrównany. Dlatego też nie 
stwierdzono dużego zróżnicowania lodowego wypełnienia koryta. 


A 


B 


A 


B 


jee eOver with frezil deposiłs 


r 


IhCllweg lin. during 
icid pClriod 


belr 


ice "aver wilhout 'razll deposils 


Ryc. 3. Schemat zmian układu nurtu w okresie zalegania pokrywy lodowej 


Jakjuż wcześniej wspomniano w okresie pochodu lodu prądowego warunki do 
powstania zwartej pokrywy lodowej ulegaj ą pogorszeniu przez przyrost prędkości 
przepływu wywołany lodem brzegowym. W strefie nurtu pokrywa lodowa po- 
wstaje na drodze frontalnego rozbudowywania się (Grześ, 1991). Zależnie od jego 
przebiegu strefa nurtu wypełniana jest lodem. W takiej sytuacji dochodzi do kon- 
centracji przepływu w miejscach, gdzie wcześniej powstała pokrywa lodowa bez 
podbitek śryżowych. Znaczny wzrost prędkości przepływu w tych miejscach wy- 
wołuje erozję dna. Po pewnym czasie w pokrywie lodowej powstają charaktery- 
styczne podłużne płonie. Ich układ na planie koryta (analiza zdjęć lotniczych) po- 
zwala dość precyzyjnie wyznaczyć przebieg nurtu zlodzonej rzeki. 
Dla zilustrowania modelu wybrano sytuacje z rejonu Dorzykowa (ryc. 4, 5). 
Z porównania kształtu przekroju poprzecznego przed zlodzeniem oraz w trakcie 
zlodzenia łatwo jest ocenić rolę 3,5-metrowej zabitki śryżowej w powstaniu prze- 
szło 2-metrowego erozyjnego przegłębienia koryta przy prawym brzegu. Miało 
ono szerokość 100-150 metrów i długość około 1 km. Powstało w ciągu 10 dni. 
Sondowania wykonane po dwóch tygodniach nie wykazały już większych zmian. 
Ten i inne przykłady pozwalają na stwierdzenie, że największe deformacje koryta 
zachodzą w początkowym okresie zlodzenia, w trakcie udrażniania koryta, lub 
inaczej mówiąc "dopasowywania" się go do nowych warunków. Uwidacznia się to
		

/AUNC_004_16_122.djvu

			120 


Marek Grześ 


między innymi w obniżeniu się stanów wody. Większość lokalnych przegłębień 
po ustąpieniu zjawisk lodowych ulega zasypaniu. Zmiana układu nurtu może do- 
prowadzać do znacznej erozji bocznej. W przypadku, gdy boczna odnoga przebie- 
ga w pobliżu wału przeciwpowodziowego, dochodzi do niebezpiecznych sytuacji 
(Rakowo, km 595,5). Erozja boczna w wyniku zimowej zmiany układu nurtu ob- 
serwowana była w rejonie przeprawy mostowej w Wyszogrodzie. W czasie prze- 
pływu swobodnego, nurt rzeki przebiega przy trudno rozmywalnym prawym brze- 
gu. W czasie zalegania pokrywy lodowej przebiega on przy brzegu lewym. 
W okresie od 1984 do 1987 roku w wyniku erozji brzeg przesunął się o około 40 m 
(Grześ, Babiński, 1987). Nie bez znaczenia jest tu też zjawisko termoerozji. Teis- 
seyre (l990) stwierdził na przykład, że 60-98% erozyjnych ubytków aktywnych 
brzegów żwirodennych rzek sudeckich jest wynikiem termoerozji. 


L 
m O 


km 623,6 


p 


l. 


58,7 m npm 


* 


* 


* 


A = 2769 m 2 
Ai = 0,46 


1986.02.06 


l. 


57,8m.a.s.I. 


A = 2694 m 2 
Ai = 0.35 


1986. Ol 07 


0,1 


0,2 


0,3 


0,4 


0,5 


0,6 km 


Ryc. 4. Zmiany kształtu przekroju poprzecznego koryta wywolane podziałem nurt 


Większość pomiarów wykonywana była w obrębie zatorów śryżowych, o bar- 
dzo zróżnicowanej konfiguracji dolnej powierzchni podbitek i zabitek. Stwierdzo- 
no, że równolegle z lokalnymi przegłębieniami dochodzi do spłycenia niektórych 
partii koryta. Zjawisko to obserwowane było też na małych rzekach skandynaw- 
skich (Melin, 1954). Lokalne nagromadzenie lodu w korycie rzeki, określane jako
		

/AUNC_004_16_123.djvu

			Rola zjawisk lodowych w kształtowaniu koryta dolnej Wisły 121 


zator, doprowadza do znacznych spiętrzeń wody. Na Wiśle przekraczają one na- 
wet 3 m (Grześ, 1991). W cofce zatoru, dzięki spadkowi prędkości przepływu 
dochodzi do akumulacji materiału wleczonego. W czasie ruszenia zatoru jego znacz- 
na część ulega redepozycji. 


L km 623.6 poIynya R 
Im) O 
* * * * '* }t. 
--*--
---
---
, * --_..........* 
*' ' -.-....... 
1 
Ai. 0.59 Ci) B5.01.1O 
Ai-O.5/. o 85.01.24 
I l 
85.01..12 water level 
Im! --- --- 
D,S.t 84.11 waler tevel -------- 
56.00 
5/..00 
52.00 
0.1 0.2 003 0.4 0.5 km 


* * 
*' 
*' *' 
* 


85.03.06 


O.20m/. 


Ryc. 5. Wybrane przykłady dwudzielnego koryta 


Podstawowy materiał obserwacyjny dotyczy koryta głównego. W przypadku, 
gdy podzielone jest ono na ramiona, sytuacja jest bardziej złożona. Boczne ramio- 
na, w których prędkość przepływu jest mniejsza, zamarzają wcześniej i pokrywa je 
zwykle gładka powłoka bez podbitek. W związku z lodową blokadą głównego 
nurtu i podniesieniem się stanów wody pewna część przepływu kieruje się w bocz- 
ną odnogę. Taki przebieg zjawiska obserwuje się często w rejonie Wyszogrodu 
(Grześ, 1991). Drewniany most wsparty jest na 6l podporach. Zajmują one około 
lO-l5% powierzchni przekroju poprzecznego rzeki. Sprzyja to gromadzeniu się 
lodu w korycie głównym i kierowaniu przepływu w boczną odnogę. Odgrywa ona 
bardzo ważną rolę "kanału ulgi". Naturalną konsekwencją okresowego udrażnia- 
nia "zimowych kanałów" ulgi jest ich pogłębianie (ryc. 6). Przykład z zimowym 
kanałem ulgi nie jest odosobniony. W okresie zlodzenia, służby liniowe Okręgo- 
wych Dyrekcji Gospodarki Wodnej w Warszawie i w Gdańsku wielokrotnie stwier-
		

/AUNC_004_16_124.djvu

			122 


Marek Grześ 


dzały przejęcie przez boczne odnogi większości przepływu. W rejonie wsi Gro- 
chale (km 556-558,5) lewobrzeżna odnoga funkcjonowała prawie każdej zimy. 
W 1986 roku odnogę ostatecznie zamknięto przetamowaniem. W trakcie jego bu- 
dowy stwierdzono tu głębokości przekraczające lO m. Inny przykład zimowego 
kanału ulgi występuje w rejonie Dobrzykowa. Nosi on nawet własną nazwę "To- 
karka" (ryc. 6). Tokarka podczas katastrofalnej powodzi zatorowej pozbawiona 
była podbitek i zabitek śryżowych. Sytuacja ta wykorzystana została w planowa- 
niu i w prowadzeniu akcji lodołamania. Warto wspomnieć jeszcze o istnieniu zi- 
mowego kanału ulgi w rejonie kilometra 707-711,5 (Kępa Zielona). Po wybudo- 
waniu przetamowania pełni on te funkcje przy stanach wyższych od średnich. 


L 
Im) O 


km 625.5 57.7 m R 
-: 
5;m; - - - - 
=:O;m; r---n 
fi=3.9m fi=2.9m 
 I 


2 


4 


6 


85.03.27 


O 


0.4 


0.8 


1.2 


km 


L 
Im) O 


km 586.6 


H =384 cm 


R 


2 


4 A =312m 2 
Ai=a2 
fi = 2.5m 
O a2 


A = 1034m 2 
Ai = 0.38 
fi =2.5m 
a4 


87.02.04 
0.6 km 


L 
(m) O 


km 587 


H =618m 


R 


2 


6 


A- 565m2 
fi=3.1m 


4 


O 


a2 


0.4 


0.6 


82.02.02 
km 


Ryc. 6. Udrażnianie "zimowych kanałów" ulgi przez pogłębianie 


o roli, jaką pełnią boczne ramiona rzeki w okresie zlodzenia, świadczy fakt, że 
w pierwszych latach po regulacji Wisły Pomorskiej zamiast spodziewanej popra- 
wy zagrożenia zatorowego, nastąpiło zdecydowane pogorszenie sytuacji (Niese, 
Schmidt, 1918; Wojtkiewicz, 1926). Pozamykane boczne ramiona rzeki nie mogły
		

/AUNC_004_16_125.djvu

			Rola zjawisk lodowych w kształtowaniu koryta dolnej Wisły 123 


funkcjonować jako kanały ulgi. Kilkuletni proces dostosowywania się rzeki do 
nowych warunków oraz wprowadzane na szeroką skalę lodołamacze zmniejszyły 
zagrożenie zatorowe (Grześ, Wrycza, 1996). 


FAZA ROZPADU POKRYWY LODOWEJ 


W śród wyróżnionych trzech faz zlodzenia, faza rozpadu pokrywy lodowe trwa 
najkrócej. Przeciętnie od 5 do lO dni trwa pochód kry. Na uregulowanym odcinku 
dolnej Wisły (km 718 - ujście) oraz na zbiorniku stopnia wodnego "Włocławek" 
przed prognozowanym pochodem lodu uruchamiana jest akcja lodołamania. Jej 
zadaniem jest kontrolowany i bezzatorowy spływ lodu. Ruszanie lodu na Wiśle 
powyżej Kępy Polskiej (km 608) odbywa się w zasadzie w sposób naturalny. To- 
warzyszą temu zazwyczaj zatory lodowo-śryżowe. Od charakteru zejścia lodu (lo- 
dołamanie, naturalne) w znacznym stopniu zależy stopień deformacji koryta. Ist- 
nieje dość powszechna opinia, że w okresie rozpadu pokrywy lodowej, a w czasie 
zatorów szczególnie, dochodzi do największych deformacji koryta; potwierdziło 
to wiele zdarzeń o wymiarze historycznym. 
W marcu 1840 roku w rejonie Pleniewa powstał zator lodowy. Spiętrzona woda, 
w ciągu jednej nocy przerwała mierzej ę o szerokości około 1,5 km, a w ciągu kilku 
dni powstało nowe koryto rzeki o szerokości 750 m. W związku z powstaniem 
nowego uj ścia rzeki Wisła Gdańska uległa skróceniu o l4 km (Matakiewicz, 1920; 
Wojtkiewicz, 1926). Wspomniane wyżej zdarzenie miało katastrofalny przebieg. 
Najczęściej jednak zmiany morfologii koryta rzeki zachodzące w okresie rozpadu 
pokrywy lodowej trudne są do uchwycenia. Związane jest to z faktem, że pocho- 
dowi lodu towarzyszy wezbranie roztopowe. Dlatego też wszystkie później obser- 
wowane zmiany morfologii koryta przypisywane są temu ostatniemu. 
Na Wiśle po uformowaniu się pokrywy lodowej następuje stopniowe obniżanie 
się stanów wody. Doprowadza to do wylegania lodu na brzegach, wmarzania ma- 
teriału dennego i opasek faszynowo-kamiennych. W okresie poprzedzającym ru- 
szenie lodów następuje wzrost stanów wody. Przy szybkim wzroście stanów wody 
ze strefy wylegania lodu podrywany jest materiał. W marcu 1979 roku w rejonie 
Kępy Polskiej i Wyszogrodu obserwowano w spływających polach lodowych 
wmarznięte materace faszynowe wraz z tłuczniem kamiennym. 
Nieodłącznym elementem fazy rozpadu pokrywy lodowej są spiętrzenia lodu 
powstające na brzegu i w strefie przybrzeżnej. Deformacje brzegów wywołane 
przez spiętrzenia lodowe nie są tak duże jak można by sądzić po ich wysokości (do 
5 m). Jedynie pierwsza tafla lodu napierająca na brzeg zdziera powierzchniową 
warstwę (efekt buldożera). Grubość zdzieranej warstwy nie jest więsza od grubo- 
ści tafli lodu. Jeżeli w późniejszym czasie nie wystąpiły stany wyższe, to ślady 
spiętrzeń ograniczają się do charakterystycznych skib zbudowanych z darni. Spię- 
trzenia lodu prowadzą do uszkodzeń zabudowy hydrotechnicznej. Niestety nie pro- 
wadzi się inwentaryzacji tych szkód. W rejonie Dobrzykowa (km 622-623) stwier- 
dzono przypadki przebudowywania tak zwanych "warg brzegowych" przez spię-
		

/AUNC_004_16_126.djvu

			124 


Marek Grześ 


trzenia lodu. Na brzegach zbiornika włocławskiego dość powszechnie występują 
wały ziemne powstałe w okresie zalegania lodu. Powstają one w wyniku rozsze- 
rzalności termicznej pokrywy lodowej przy gwałtownych zmianach temperatury 
(Gierszewski, 1988). 
Szczególną rolę odgrywają spiętrzenia lodu na wałach przeciwpowodziowych 
i zaporach bocznych. Uszkodzenie korpusu wału może doprowadzić do powstania 
inicjalnej wyrwy (Grześ, 1985). W marcu 1979 roku w rejonie Popłacina (km 635) 
powstały spiętrzenia lodu o wysokości 6-7 m. Ich kulminacje były o 2-2,5 wyższe 
od rzędnej zapory bocznej. Najskuteczniejszą metoda zapobiegania mechanicz- 
nym uszkodzeniom wałów jest przez lód jest odpowiednia zabudowa biologiczna 
podstawy wału (Dębski, 1978; Kornacki, l 972). 
W analizie roli zatorów w deformacji koryta uwzględnić należy: 
- układ zatoru na planie koryta, 
- miąższość zatoru, 
- wysokość spiętrzenia zatorowego, 
- czas trwania zatoru, 
- miejsce i charakter ruszania zatoru. 
Zatory lodowo-śryżowe trwają krócej niż zatory śryżowe. Zatem i czas oddzia- 
ływania jest krótszy. Wyróżniono cztery charakterystyczne układy zatorów na pla- 
nie koryta (Grześ, 1991). Trzy układy z częściowym zajęciem koryta (w lewej lub 
w prawej części koryta, po środku koryta) oraz jeden, gdy całą szerokość koryta 
zajmuje spiętrzony lód. W ostatnim przypadku wyróżnia się zator pływający (Bel- 
taos, 1981) określany jako lekki oraz zakotwiczony określany jako "głuchy". 
Po charakterze powierzchni zatoru można oszacować stopień wypełnienia koryta 
lodem. Zawsze należy się liczyć z dużym zróżnicowaniem miąższości. Stopień 
wypełnienia lodem oddalonych od siebie o kilkadziesiąt metrów przekrojów może 
się różnić o nawet 030-50% (l984/85 Oobrzyków, 1984/86 Grochale, 1986/87 
Nieszawa). 
W obrębie zatoru funkcjonuje skomplikowany układ subkoryt, z prędkościami 
przepływu powyżej 2 mis. Stwierdzono przypadki wypływania wody na powierzch- 
nię lodu. Ono rzeki pod zatorem ulega znacznym deformacjom. Powstają lokalne 
3-5-metrowe przegłębienia. Są to formy efemeryczne, zasypywane najczęściej po 
zejściu lodu. 
Interesujące zjawisko stwierdzano w strefie czołowej zatorów. Wypływająca 
spod zatoru woda silnie eroduje dno. Na ten proces zwrócił uwagę Karabon (1980) 
na środkowej Wiśle. Jest to efekt podobny do erozji na wypadzie upustu dennego, 
z dużymi płoniami poniżej zatorów. Erozja dna w strefie czołowej zatoru narusza 
jego stabilność i może być jedną z przyczyn jego ruszenia. 
W okresie rozpadu pokrywy lodowej (pochodu lodu) często dochodzi do krót- 
kotrwałych zmian układu nurtu. I tak na przykład w styczniu 1974 roku w rejonie 
Kępy Polskiej, w wyniku zatoru więszość wody popłynęła poziomem zalewowym 
u podstawy wału przeciwpowodziowego. Zniszczone zostały przetamowania, pod- 
myty został wał (Śliwiński, 1975).
		

/AUNC_004_16_127.djvu

			Rola zjawisk lodowych w kształtowaniu koryta dolnej Wisły 125 


Na zatorowych odcinkach dolnej Wisły poziomy zalewowe charakteryzują się 
występowaniem podłużnych zagłębień. Podobne formy również pochodzenia za- 
torowego stwierdził na środkowej Wiśle (Karabon, 1980). Jedna z takich form 
z rejonu Ciechocinka opisana została przez Gierszewskiego (l99l). Powstała ona 
podczas zatoru lodowego w marcu 1924 roku. Lodowa blokada nurtu i bocznej 
odnogi doprowadziła do "obejścia zatoru" i wycięcia "kanału ulgi" w poziomie 
zalewowym. Typowe przykłady opisanych wyżej form występują w rejonie km 
567, 595 oraz 708. Do przeobrażania poziomów zalewowych przez zmianę układu 
nurtu predysponowane są odcinki rzeki z jednym głównym korytem. 
W przypadku dzikiej roztokowej rzeki z korytem podzielonym kępami na sze
 
reg ramion warunki przepływu w czasie powstania zatoru są bardziej złożone. 
Lodowa blokada jednego z ramion prowadzi do przejęcia funkcji koryta głównego 
przez jedno z ramion. W tych ramionach wcześniej rusza lód. Taki scenariusz zda- 
rzeń stwierdza się każdej zimy w rejonie Wyszogrodu. Odcinek Wisły pomiędzy 
Modlinem a zbiornikiem stopnia wodnego "Włocławek" uważany za naturalny 
posiada liczne budowle regulacyjne. Większośc z nichjest w złym stanie technicz- 
nym. Prace regulacyjne mają tu raczej interwencyjny charakter. Prowadzone od 
kilkunastu lat prace mają na celu koncentrację przepływu przez odcinanie bocz
 
nych ramion (Wierzbicki, 1986). Wiele ramion bocznych rzeki w okresie zimy 
przestało pełnić funkcje kanałów ulgi. W pewnych sytuacjach kanały ulgi przy- 
spieszają ruszenie zatoru. Spiętrzona woda opływa zator, podnosi czoło zatoru od 
strony dolnej wody. Na Wiśle od Modlina do Kępy Polskiej jest to dość powszech- 
ne zjawisko (Zakroczym, Wyszogród, Drwały-Rakowo). Wojtkiewcz (1926) stwier- 
dził, że boczne ramiona rzeki nie pozwalają na wysokie spiętrzenia zatorowe. 
Jak wiadomo, regulacja rzeki to liczne zabiegi hydrotechniczne zmierzające do 
uformowania jednego głównego koryta. Jestto zadanie trudne i długotrwałe. Prze- 
tamowania i tamy podłużne budowane są przeważnie na średnią wodę. W okresie 
wezbrań zatorowych są niszczone. Dopiero po upływie kilku lat potrzebnych na 
dostosowanie się rzeki do nowych warunków boczne ramiona przestają funkcjo- 
nować jako kanały ulgi (Babiński, 1985). 
Charakterystyczną cechą wezbrań zatorowych jest ich lokalny zasięg oraz szybki 
przyrost stanów wody. Znane są przypadki wzrostu stanów rzędu 1,2-2,5 m na 
godzinę (Grześ, 1991). Kulminacja wezbrania przypada na moment ruszenia zato- 
ru. Przy ruszeniu zatoru o spiętrzeniu 2 m uwalniana jest ogromna energia. Reje- 
strowane prędkości przepływu w tym okresie dochodziły do 4 m/s. W przypadku 
zaobserwowania ruchu lodu w zatorze lodołamacze wycofywane są z akcji. 
Na rzekach syberyjskich maksymalne prędkości przepływu osiągają 10-2 m/s 
(Karnowicz, 1984). 
Brak bezpośrednich dowodów na zmiany morfologii koryta wywołane rusze- 
niem zatoru. Działają tu równolegle dwa dominujące czynniki: gwałtowny i krót
 
kotrwały wzrost prędkości przepływu oraz mechaniczne oddziaływanie kry lodo- 
wej na dno i brzegi. W przypadkowo wziętej próbie wody podczas zejścia zatoru 
w Nieszawie (1985 .02.l8, km 70 l ,5) stwierdzono 50 g zawiesiny w litrze wody.
		

/AUNC_004_16_128.djvu

			126 


Marek Grześ 


PODSUMOWANIE 


Zmiany morfologii koryta rzeki w okresie formowania i zalegania pokrywy 
lodowej, jak i w fazie jej rozpadu ulegają znacznym przeobrażeniom. Stwierdzony 
po zejściu lodu relief koryta jest wypadkową procesów zachodzących w całym 
okresie zlodzenia, przemodelowanych wezbraniem roztopowym. Większość opi- 
sanych w pracy procesów jest na etapie wstępnego rozpoznania. Jak stwierdza 
Barysznikow (1984) brak rozpoznania roli zjawisk zatorowych w deformacjach 
koryt rzecznych wynika z braku odpowiednich metod badawczych. W literaturze 
nie ma jednomyślności na temat roli zjawisk lodowych w procesie korytotwór- 
czym. Przejaw temu dał między innymi Kellerhals i Church (l980) ustosunkowu- 
jąc się do artykułu Smitha (l979). 
Najlepiej udokumentowane przykłady wpływu zjawisk lodowych na koryto do- 
tyczą strefy brzegowej. Te są najłatwiejsze do zaobserwowania. Jak wykazano 
w pracy, zmiana warunków przepływu wywołana obecnością każdej formy lodu 
rzecznego ma swoje odzwierciedlenie w transporcie fluwialnym i w "zimowych" 
deformacjach koryta. 
Zdaniem autora rola zj awisk lodowych w poznaniu poligenezy dolin rzecznych 
jest niedoceniana. Wynika to z faktu, że badania prowadzone są głównie w okresie 
tak zwanego "sezonu" (latem). Zimą, podczas zlodzenia, rzekę uważa się niesłusz- 
nie za niedostępną. Dlatego też wiele interesujących i ważnych zjawisk uchodzi 
naszej uwadze. 
W większym niż dotychczas stopniu w projektowaniu regulacji rzek uwzględ- 
niany powinien być fakt okresowego ich zlodzenia. Dotyczy to w równym stopniu 
zmniejszenia zagrożenia powodziami zatorowymi, co i ochrony brzegów, zapór 
bocznych oraz wałów przeciwpowodziowych. Pierwsze próby kompleksowego 
ujęcia regulacji rzeki (na warunki zimowe również) zostały już podjęte na górnym 
odcinku dolnej Wisły (Wierzbicki, 1986). 
Prawie wszystkie stabilne (nieruchome ) formy zlodzenia Wisły traktować nale- 
ży jako okresowe formy korytowe. Dotyczy to w szczególności łach śryżowych 
(jrazil bars) i podbitek śryżowych (hanging dams). 
Istnieją przesłanki co do tego, że znajomość przebiegu formowania się pokry- 
wy lodowej na określonym odcinku rzeki może być wykorzystana w projektowa- 
niu trasy regulacyjnej rzeki. Jest to hipoteza, której sprawdzenie i wdrożenie może 
dać znaczne korzyści. 


LITERATURA 


Babiński Z., 1985, Hydromorfologiczne konsekwencje regulacji dolnej Wisly, Przegl. Geogr., t. LVII, 
z.4. 
Banach M., 1993, Sedymentacja w Zbiorniku Włocławek a wyrównywanie linii brzegowej, Czasopi- 
smo Geograficzne, t. 64, z. 3 - 4. 
Barysznikow N. B., 1984, Morfołogija, gidrołoija i gidrawlika pojm. Gidrometeoizdat, Leningrad.
		

/AUNC_004_16_129.djvu

			.1 
,; 


Rola zjawisk lodowych w kształtowaniu koryta dolnej Wisły 


127 


Beltaos S., 1981, Icefreeze-up and break-up in Lower Thames River; 1979-1980 observations. 
Environmental Hydraulics Section, Hydraulics Division, National Water Research Institute, Canada 
Centre for Inland Waters. Maszynopis. 
Dębski K, 1978, Regulacja rzek, PWN, Warszawa. 
Gierszewski P., 1991, Zatorowe deformacje poziomu zalewowego Wisly w rejonie Ciechocinka, 
przegl. Geogr., t. LXIII, z. 1-2. 
Gierszewski P., 1988, Zmiany brzegów wywołane termicznymi ruchami lodu na przykładzie zbior- 
nika włocławskiego, przegl. Geogr., t. LX, z. 4. 
Grześ M., 1985, Problem zatorów i powodzi zatorowych na dolnej WIŚle, przegl. Geogr., t. LVII, z. 4. 
Grześ M., 1989, Sondy rdzeniowe i ich wykorzystanie w badaniach podbitek i zabitek śryżowych, 
Gazeta Obserwatora IMGW, nr 1-6. 
Grześ M., 1991, Zatory i powodzie zatorowe na dolnej Wiśle. Mechanizmy i warunki, IG i PZ 
PAN, Warszawa. 
Grześ M., Babiński Z., 1987, Analiza morfologii dna koryta rzeki Wisły w rejonie mostu w 
Wyszogrodzie, Maszynopis. 
Grześ M., Wrycza T., 1996, Ice conditions and icebreaking on the Lower Vistula River. Proce- 
edings of the International Coriference of Inland and Martime Navigation and Coastal Problems of 
East European Countries, vol.l, Wyd. Politechnika Gdańska. 
Karabon J., 1980, Morfogenetyczna działalność wód wezbraniowych związana z zatorami lodo- 
wymi w dolinie Wisly Środkowej, Przegląd Geologiczny, nr 9(329). 
Kamowicz W,N.,1984, Mechanika obrazowanija i razruszenija zatorow lda na rekach i wodo- 
chraniliszczach GES, Dinamika i termika rek i wodochraniliszcz, Nauka, Moskwa. 
Kellerhals R., Church M., 1980, Comment on "EjJects of channel enlargement by river ice processes 
on banlifUll discharge in Alberta, Canada" by D. G. Smith, Water Resources Research, vol. 16, no.6. 
Kobędzina J., 1954, Powodzie na Wiśle w okolicach Warszawy, Gospodarka Wodna, z. 5. 
Komacki Z., 1972, Regulacja rzek. Projekt wytycznych technicznych projektowania, Materiały 
badawcze IMGw. Seria: Budownictwo Wodne, nr 1. 
Lambor J., 1948, Geneza lodu prądowego i jego pojawienie się na rzekach środkowoeuropej- 
skich zlewiska Morza Bałtyckiego, Wiadomości Służby Hydrologicznej i Meteorologicznej, t. I, z. 3. 
Lawson D.R, Chacho RF. (Jr.), Brockett BE, 1986, Sub-ice channels and longitudinalfrazil 
bars, ice-covered Tanana River, Alaska. IAHR Ice Symposium 1986, Proceedings vol. L 
McKay D.K., Shearstone D.A., Amold KC., 1974, Channel ice ejJects and surface water velo- 
citiesfrom aerialphotography olMacKenzi River river break-up. Hydrologic aspects ofNorthern 
Pipeline Development, Environmental - Social Comitee, Northern Pipelines, Task Force on Nor- 
thern Oil Development, Report no. 74-12. 
Majewski w., 1987, Wplyw pokrywy lodowej na charakterystykę hydrauliczną zbiorników prze- 
plywowych na rzekach nizinnych na przykładzie Zbiornika Włocławek, Prace Instytutu Budownic- 
twa Wodnego PAN, nr 15, Gdańsk. 
Matakiewicz M., 1920, Regulacja Wisly, Wyd. PTK, Warszawa. 
Melin R., 1954, Stream erosion and sedimentation at low water in winter. Union geodesique 
geophys.,Intemational Association Hydrologic Scs., Comp.reud., Assemb. Gen., Rome, vo1.3. 
Michel B., 1986, Packing infront of a forming river ice cover. IAHR Ice Symposium 1986, Iowa 
City, Proceedings vol. L 
Niese A., Schmidt G. R, 1918, Vorsschlage zur forderrung der Schiftbarkeit Zeitschrift./iir Bau- 
wesen, Haft 4-6, Berlin. 
Pasławski Z., 1970, Wplyw zjawisk lodowych na przeplyw rzeczny, Prace PIHM, z. 99. 
Sayre W, W, Song G.B., 1979, EjJects of ice covers on alluvial channel jlow and sediment trans- 
port processes. Iowa Institute ol Hydraulic Research, The University of Iowa, Raport no. 218. 
Shen H. T., 1985, Hydraulics ofriver ice, Dept.ofcivil Environmental Eng., Clarkson Univ., 
Raport no. 85 - 1.
		

/AUNC_004_16_130.djvu

			128 


Marek Grześ 


Słowikowski J., 1881, Stan wody na Wiśle pod Warszawą od 1860 do r. 1880 z oznaczeniem 
peryjodów stawania i puszczania lodów, Pamiętnik Fizjograficzny, t.l, Warszawa. 
Słowikowski J., 1891, Charakterystyka Wisly i o zjawiskach towarzyszących zamarzaniu rzek, 
Pamiętnik Fizjograficzny, t. 22, Warszawa. 
Smith D.G., 1979, Effects oj channel enlargement by river ice processes on banlifUll discharge in 
Alberta, Canada, Water Resources Research, vol. 15, no. 2. 
Śliwiński w., 1975, Zagrożenie zatorowe na Wiśle, Informator Projektanta CBSiPBW Hydro- 
projekt, nr 3, Warszawa. 
Tsang G., 1982, Frazil and anchor ice. A monograph. NRS Subcom, On Hydraulic ofice-covered 
rivers, Ottawa. 
Teisseyre A. K., 1990, Dynamika sudeckich rzek żwirodennych w zimnej połowie roku, Acta Univ. 
Wratislaviensis, no. 1056, Prace Instytutu Geograficznego, Seria A, t. IV, Wrocław. 
Wierzbicki J., 1986, 
brane zagadnienia koryt rzecznych i zasad regulacji rzek nizinnych, In- 
formator Projektanta CBSiPBW Hydroprojekt, nr 2, Warszawa. 
Wojtkiewicz M., 1926, Wisła Pomorska. Drogi wodne w Polsce, t. II,Warszawa. 
Żeromski S., 1985, Wisła. Międzymorze, Wyd. "Glob", Szczecin. 


CHANNEL ICE EFFECTS OF THE LOWER VISTULA RIVER 


SUMMARY 


During all winter season from freeze-up to the end ofbreak-up, channel ice influence s are obse- 
rved. Comparison to the summ er season our knowledge about fluvial processes are rather scanty. For 
each ice forms in the river channel we must looking as a special channel forms, with many hydraulic 
and morphologic consequences. Only general characteristics ofice deposits are known. The longitu- 
dinal frazil deposits are thus similar to sand bars and islands on a braided river. Frazil deposits may 
occupy up to 60-70% ofthe cross-section. Ice covers (with and without hanging dams) cause a num- 
ber of changes in the Vistula River alluvial channel flows by approximately doubling the wetted 
perimeter and thereby producing a redistribution of the boundary and intemal shear stresses. The 
friction increases due to the ice and the shape ofthe cross-section changes. The most important of 
channel erosion effects are due to ice jamming. Ice jam cause bed scour (5 m). In some instances, 
a jam in the main channel will direct into ancillary (by-pass channel), deepening it and changes the 
distribution offlow. Ice moving in a river during break-up erodes channel beds, banks and some time 
leads to destruction of embankments, dikes and constructions located in the river.
		

/AUNC_004_16_131.djvu

			ACTA UNIVERSITATIS NICO LAI COPERNICI 
GEOGRAFIA XXIX - NAUKI MATEMATYCZNO-PRZYRODNICZE - ZESZYT 103 - TORUŃ 1999 


Uniwersytet Śląski, Katedra Geografii Fizycznej 
Sosnowiec 


Andrzej T. Jankowski 


ANTROPOGENICZNE ZBIORNIKI WODNE 
NA OBSZARZE GÓRNOŚLĄSKIM 


Charakterystyczną cechą krajobrazu górnośląskiego jest występowanie licznych 
zbiorników wodnych, genetycznie nie mających przyrodniczego uzasadnienia. 
Obszar ten, leżący w strefie wododziałowej rozdzielającej dorzecza Wisły i Odry, 
charakteryzujący się największą w kraju koncentracją ludności i przemysłu, nale- 
ży do obszarów deficytowych pod względem dyspozycyjnych zasobów wodnych. 
Potrzeby wodne ludności i przemysłu są zaspokajane jej przerzutami z sąsiednich 
jednostek hydrograficznych. I na tym właśnie obszarze występują zbiorniki wod- 
ne, których wskaźnik powierzchni wyrażany procentowym ich udziałem w stosun- 
ku do powierzchni Wyżyny Katowickiej jest porównywalny z obszarami pojezier- 
nymi. Jaka więc jest przyczyna ich zaistnienia? 
Zbiorniki powstały tu w wyniku bezpośredniej lub pośredniej gospodarczej 
działalności człowieka, datującej się już od czasów średniowiecznych, która spo- 
wodowała ich celowe, z góry zaplanowane pojawienie się (np. zbiorniki zaporowe 
i w wyrobiskach) lub niezamierzone zaistnienie, jako wynik procesu osiadania. 
Początki pojawienia się zbiorników wodnych wskutek podziemnej eksploatacji 
kopalń głównie węgla kamiennego, datują się sprzed 200 lat, głównie jednak za- 
znaczają się w krajobrazie w okresie ostatniego stulecia, co ma swe uzasadnienie 
w intensyfikacji działalności ekonomicznej na tym terenie. 


GENEZA ZBIORNIKÓW WODNYCH 


Na liczne występowanie antropogenicznych zbiorników wodnych na obszarze 
Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego (GOP) po raz pierwszy zwróciła uwagę 
A. Leś-Rogoż (1962) w opisie do opracowanej pod kierunkiem M. Klimaszew- 
skiego arkuszowej mapy hydrograficznej GOP (1959). Dalsze prace (Żmudy, 1973; 
Ziemońskiej, 1979; Jankowskiego i Wacha, 1980; Czai iDegórskiej, 1989; Jan- 
kowskiego, 1986, 1987, 1991) przyniosły dane o ich liczebności, czasowo-prze- 
strzennej zmienności oraz pozwoliły na dokonanie klasyfikacji genetycznej. Otóż
		

/AUNC_004_16_132.djvu

			130 


Andrzej T. Jankowski 


w zależności od rodzaju działalności gospodarczej można wyróżnić 4 zasadnicze 
typy zbiorników antropogenicznych: 
- zbiorniki poeksploatacyjne (związane z powierzchniową eksploatacją surow- 
ców) występujące w wyrobiskach, 
- zbiorniki w nieckach osiadania (związane z podziemną eksploatacją kopalin), 
- zbiorniki zaporowe powstałe w dolinach rzecznych wskutek posadowienia 
budowli piętrzącej, 
- inne zbiorniki antropogeniczne (sztuczne), jak np. osadniki, stawy powstałe 
w zaplanowanym i specjalnie uformowanym kształcie. 


ZBIORNIKI POEKSPLOATACYJNE 


Podejmowana eksploatacja surowców metodą odkrywkową prowadzi do po- 
wstania wyrobisk o kształtach i formach nieregularnych, uzależnionych od rodza- 
ju eksploatowanych skał, ich miąższości, intensywności i sposobu eksploatacji (Dov 
Nir, 1983; Law, 1984). Ich ilość na terenie woj. katowickiego jest znaczna, o czym 
informuje ryc. 1. 


woj. ttC$ł_.kie 


i
 
}' 


'.. 
..\.

... 
.,tir 


,
 2
 


Ryc. 1. Występowanie wyrobisk na terenie województwa katowickiego, zaznaczono tylko te pola, 
w których znajduje się co najmniej jedno wyrobisko różnej genezy (wg Dulias, Jankowskiego, 1990) 


Na obszarze górnośląskim wyrobiska są przede wszystkim pozostałością po 
eksploatacji piasku, ujmowanego głównie na cele podsadzkowe w kopalniach wę- 
gla kamiennego oraz glin, iłów i skał litych (wapieni) dla potrzeb budownictwa. 
Wyrobisko, będące antropogeniczną wklęsłą formą rzeźby terenu w stosunku do 
otoczenia, jest miejscem, do którego spływają wody opadowe w wyniku spływu 
po powierzchni terenu, jak również napływają wody podziemne z poziomów wo- 
donośnych, przeciętych przez powstającą odkrywkę. Zatem wyrobiska poeksplo-
		

/AUNC_004_16_133.djvu

			Antropogeniczne zbiorniki wodne na obszarze górnośląskim 131 


atacyjne są w zdecydowanej większości wypełnione wodą, względnie stanowią 
obszar podmokły. Jedynie czynne kopalnie odkrywkowe, schodzące poziomem 
eksploatowanego dna poniżej zwierciadła wód podziemnych, mogą być suche na 
skutek systematycznie prowadzonych prac odwodnieniowych, koniecznych ze 
względu na zapewnienie bezpiecznych warunków eksploatacji złóż, co w konse- 
kwencji prowadzi do wytworzenia się wokół odkrywki leja depresyjnego, tak dłu- 
go utrzymującego się, jak długo trwają prace odwodnieniowe. 
Największą powierzchnię na obszarze Wyżyny Śląskiej zajmują wyrobiska 
popiaskowe, częściowo zrekultywowane w kierunku wodnym, leśnym, częściowo 
też przeznaczone na zwałowiska odpadów (fot. l). Obecnie eksploatację piasku 
podsadzkowego prowadzi się w czterech rejonach, a mianowicie: 
- rejon północny, okolice Ujejsca na północ od Dąbrowy Górniczej, eksplo- 
atowany przez Kopalnię Piasku Podsadzkowego (KPP) "Kuźnica Warężyńska", 
- rejon wschodni, okolice Bukowna na wschód od Sosnowca, eksploatowany 
przez KPP "Szczakowa", 
- rejon południowy, wschodnia dzielnica Sosnowca - Maczki, eksploatowa- 
ny przez KPP "Bór-Maczki", 
- rejon zachodni w dolinie Bierawki, na wschód od Kędzierzyna-Koźla, eks- 
ploatowany przez KPP "Kotlarnia". 


Fot. 1. Kopalnia piasku podsadzkowego "Szczakowa", nieczynna część wyrobiska 
rekultywowana w kierunku leśnym (maj 1997) 


Rozmieszczenie rozpoznanych (częściowo eksploatowanych) oraz perspekty- 
wicznych złóż piasku (potencjalnych do eksploatacji) przedstawiono na ryc. 2. 
W przypadku podjęcia eksploatacji piasku mogą się tam w przyszłości pojawić 
kolejne zbiorniki wodne w wyrobiskach.
		

/AUNC_004_16_134.djvu

			132 


Andrzej T. Jankowski 


J 


\> t 


:,-. 


Ryc. 2. Udokumentowane złoża piasków podsadzkowych na terenie Gómośląskiego Okręgu 
Przemysłowego (wg Kozłowskiego, 1975): 
l - rozpoznane pola piasków podsadzkowych, 2 - perspektywiczne pola piasków podsadzkowych 


Tabela 1. Zbiomiki wodne w wyrobiskach popiaskowych o powierzchni ponad 10 ha 
na obszarze gómośląskim 


Lp. Nazwa zbiornika Lokalizacja Powierzchnia 
wha 
l Dziećkowice dol. Przemszy, w okolicy Imielina-Jelenia 712 
2 Dzierżno Duże dol. Kłodnicy, na zach. od Gliwic 615 
3 Pogoria III Dąbrowa Gómicza 210 
4 Dzierżno Małe dol. Kłodnicy, na zach. od Gliwic 160 
5 Balaton Sosnowiec 96 
6 Chechło w okol. Tamowskich Gór 85 
7 Pogoria I Dąbrowa Gómicza 75 
8 Sosina w wyrobisku Szczakowa 51 
9 Siemonia-RogoŹ11ik w okolicy Rogoźnika 35 
10 Staw Morawa Katowice-Szopienice 34 
11 Gliniak I Katowice-Szopienice 21 
12 Gliniak II Katowice-Szopienice 17 
13 Borki j. w. 12 
14 Ewald w okolicy Mysłowic 12
		

/AUNC_004_16_135.djvu

			.,::- 


Antropogeniczne zbiorniki wodne na obszarze górnośląskim 133 


Łączna powierzchnia wyrobisk popiaskowych wynosi ponad 3000 ha. Zbiorni- 
ki w wyrobiskach popiaskowych o powierzchni ponad lO ha zestawiono w tab. l. 
Duży zbiornik wodny powstanie w przyszłości w wyrobisku popiaskowym 
w Kuźnicy Warężyńskiej (obecnie eksploatowany rejon północny). Jego powierzch- 
nia według szacunku projektantów wyniesie 420 ha. 
Mniejsze powierzchnie zajmują wyrobiska po surowcach ilastych, tj. po eks- 
ploatacji glin i iłów oraz skał litych. Są one rozrzucone na całym obszarze Wyżyny 
Śląskiej, najczęściej jednak w pobliżu cegielni, w większości już nieczynnych. 
Bardzo nieliczną grupę stanowią zbiorniki w wyrobiskach po odkrywkowej 
eksploatacji węgla kamiennego (np. w okolicach Dąbrowy Górniczej, Mysłowic 
i Murcek), bowiem są one zasypywane bądź skałą płonną, bądź też odpadami in- 
nych gałęzi przemysłowych. 


ZBIORNIKI W NIECKACH OSIADANIA 


Dość znaczną grupę stanowią zbiorniki powstałe w nieckach osiadania lub za- 
padliskach zaistniałych w wyniku podziemnej eksploatacji górniczej. Eksploata- 


Fot. 2. Aktywna niecka osiadania w Bytomiu przy ul. Strzelców Bytomskich 
na obszarze pola górniczego Kopalni Węgla Kamiennego "Centrum" (czerwiec 1997)
		

/AUNC_004_16_136.djvu

			134 


Andrzej T. Jankowski 


cja węgla kamiennego, jak również rud cynku i ołowiu metodą na zawał, tj. powsta- 
wania pustek wydobywczych pod ziemią, powoduje odkształcenie nadległego góro- 
tworu (fot. 2), czego morfologicznym następstwem są obniżenia powierzchni terenu 
(ugięcia warstw lub zapadanie). Ich charakter, wielkość, zasięg oraz przebieg są uza- 
leżnione od czynników geologiczno-górniczych (Ochrona powierzchni..., 1980). 
Z czynników geologicznych wpływających na zróżnicowanie deformacji powierzchni 
terenu można wymienić: głębokość zalegania podkładu, kolejność zalegania warstw 
o różnych własnościach mechanicznych, nachylenie podkładu, charakter dyslokacji 
tektonicznych. Do czynników górniczych należą natomiast: grubość wybieranej 
warstwy pokładu, wielkość pola eksploatacji, system, czyli rodzaj eksploatacji i spo- 
sób podsadzania wyrobisk oraz prędkość postępu (posuwu) ftontu eksploatacyjne- 
go. Wielkość osiadań, czyli deformacji powierzchni, zależy zatem od wielkości pu- 
stek poeksploatacyjnych, a przede wszystkim od grubości wybranego pokładu oraz 
sposobu ich likwidacji. W tab. 2 podano wielkość maksymalnego osiadania pokładu 
o grubości l m z zastosowaniem zróżnicowanego sposobu eksploatacji i likwidacji 
pustki po urobku. Oprócz systemu eksploatacji oraz sposobu podsadzania na wiel- 
kość osiadania terenu wpływają czynniki lokalne, do których zaliczyć można: skład 
litologiczny i zwięzłość skał górotworu, stan ich zruszenia przez wcześniejszą eks- 
ploatację, warunki hydrogeologiczne itp. 


Tabela 2. Wielkość makSymalnego osiadania terenu przy eksploatacji pokładu o grubości l metra 


Rodzaj Sposób eksploatacji i likwidacji pustek Współczynnik 
eksploatacji osiadania 
Eksploatacja - z zawałem, 0,7 
pełna - z podsadzką częściową, układaną pasami z materiału 
dostarczanego z zewnątrz, 0,6 
- z podsadzką suchą pełną, z materiału dostarczonego z 
zewnątrz, 0,5 
- z podsadzką suchą pneumatyczną i miotaną, 
- z podsadzką hydrauliczną, 0,3 
- z podsadzką hydrauliczną pod ciśnieniem 0,15 
0,08 
Eksploatacja - prowadzona pasami z zawałem, 0,1 
częściowa - prowadzona pasami z podsadzką hydrauliczną 0,02-0,03 


Według: Ochrona powierzchni..., 1980. 


Powstanie deformacji może występować w trakcie eksploatacji lub też po jej 
ustaniu i objawić się nawet po kilku latach (Jankowski, 1986). Deformacje ciągłe 
(ugięcia warstw niecki osiadania) i nie ciągłe (zapadliska) są powszechne w cen- 
tralnej części Wyżyny Śląskiej, a przede wszystkim na obszarze Górnośląskiego 
Zagłębia Węglowego (ryc. 3), gdzie zaobserwowane osiadania dochodzą do po- 
nad 5 m, zaś przewidywane na terenie ROW mogą sięgać 30-35 m. Zbiorniki te
		

/AUNC_004_16_137.djvu

			_;Ó?'" 


Antropogeniczne zbiorniki wodne na obszarze górnośląskim 135 


charakteryzują się dość dużą różnorodnością zarówno pod względem powierzch- 
ni, jak i kształtu. Zazwyczaj mają dość regularny kształt, najczęściej owalny, ła- 
godne zbocza i płaskie dno, w początkowej fazie powstawania przypominają obni- 
żenia denudacyjne. W większości przypadków są obniżeniami bezodpływowymi, 
ale występują też w dolinach rzecznych, tworząc wówczas zalewiska (np. w doli- 
nie Bierawki, Bobrka, Kochłówki, Mlecznej, Szarlejki itp.). Powierzchnie tych 
zbiorników ulegają zmianie w zależności od szybkości osiadania terenu aż do 
momentu stabilizacji ruchów (Jankowski, 1986). 


o 5 10 1511'" 


.' ITIJII], 


Ryc. 3. Zasięg osiadań gómiczych w województwie katowickim 
(wg Dwuceta, Krajewskiego, Wacha, 1992): 
A - przed rokiem 1990, B - docelowo 


Na terenach górniczych można wyróżnić pełną sekwencję rozwoju takiego zbior- 
nika. Od momentu, gdy teren zaczyna osiadać, tworzy się zaklęsłość z dnem su- 
chym, względnie wilgotnym w mokrej porze roku. Gdy obniżające się dno osią- 
gnie poziom wód podziemnych, sucha niecka przechodzi w obszar podmokły. Je- 
śli wówczas nastąpi zakończenie procesu osiadania, podmokłość pozostanie stała, 
ale w sytuacji dalszego osiadania obszar podmokły zostaje zalany napływającą 
wodą podziemną oraz wodą pochodzącą ze spływu powierzchniowego i obniżenie 
staje się stałym zale
iskiem, czyli zbiornikiem wodnym (fot. 3). 
Dużo zalewisk (małych zbiorników antropogenicznych) występuje w niecce 
bytomskiej, co związane jest z eksploatacją płytko zalegających rud cynkowych. 
Ponadto, sporo zbiorników znajduje się w obrębie siodła głównego, rozciągające- 
go się od Gliwic po Sosnowiec. Głębokość takich zalewisk jest najczęściej nie- 
wielka, sięga 3--4 m. Natomiast w przypadkt1 eksploatacji kopalin w kilku pozio- 
mach bezpośrednio leżących nad sobą, niecki osiadania, a tym samym zalewiska, 
mogą osiągać kilkanaście metrów głębokości (np. zalewisko Makoszowy).
		

/AUNC_004_16_138.djvu

			136 


Andrzej T. Jankowski 


Fot. 3. Powstający zbiornik wodny w niecce osiadania na obszarze górniczym KWK "Wesoła" 
w Mysłowicach (marzec 1997) 


ZBIORNIKI ZAPOROWE 


Ze względu na potrzeby wodne regionu oraz bardziej racjonalne gospodarowa- 
nie zasobami wodnymi rzek pobudowano na terenie województwa katowickiego 
zbiorniki zaporowe. Są to: 
l) zbiornik Goczałkowice na Wiśle wybudowany w 1962 roku, z zadaniem za- 
opatrzenia obszaru górnośląskiego oraz rybnickiego w wodę pitną i przemysłową, 
2) zbiornik Kozłowa Góra na Brynicy, powstały w 1938 roku, wprzęgnięty 
w system zaopatrzenia w wodę aglomeracji górnośląskiej, 
3) zbiornik Paprocany na rzece Gostynce, istniejący od l870 roku, który speł- 
nia rolę zbiornika rekreacyjnego, 
4) zbiornik Łąka na Pszczynce, pobudowany w 1983 roku w celu zaspokojenia 
potrzeb na wodę przemysłową Rybnickiego Okręgu Węglowego, 
5) zbiornik Przeczyce na rzece Czarnej Przemszy, powstały w 1964 roku, wy- 
korzystywany dla zaspokojenia potrzeb wodnych przemysłu, 
6) zbiornik Rybnicki na Rudzie, oddany do użytku w 1972 roku, służy jako 
zbiornik wody chłodniczej dla elektrowni Rybnik (fot. 4).
		

/AUNC_004_16_139.djvu

			-;'
':j 


Antropogeniczne zbiorniki wodne na obszarze górnośląskim 


137 


Fot. 4. Zbiomik zaporowy na Rudzie, zwany Jeziorem lub Zbiornikiem Rybnickim, 
pobudowany dla potrzeb chłodniczych elektrowni Rybnik (lipiec 1996) 


Poza tymi zbiornikami (zaporowymi) na terenie województwa katowickiego 
występuje jeszcze 7 zbiorników wodnych gospodarczo użytecznych w wyrobi- 
skach. Są to zbiorniki: Dziećkowice, Dzierżno Duże, Dzierżno Małe, Pławniowi- 
ce, Pogoria I, Pogoria III i Sosina (ryc. 4). Wszystkie te zbiorniki zajmują 7348 ha 
powierzchni i retencjonują 443,lm1n m 3 wody. 



l 


. 10 


20 


30 km 
. 


Ryc. 4. Użyteczne zbiorniki wodne na terenie województwa katowickiego 
(wg Jankowskiego, Rzętały, 1997): l - sieć rzeczna, 2 - zbiorniki
		

/AUNC_004_16_140.djvu

			138 


Andrzej T. Jankowski 


INNE ANTROPOGENICZNE ZBIORNIKI WODNE 


Do grupy tej można zaliczyć wszystkie te małe zbiorniki wodne, zwane często 
zbiornikami sztucznymi, które w odróżnieniu od zbiorników wyrobiskowych i za- 
padliskowych powstały w wyniku zamierzonej działalności człowieka. Są to zbior- 
niki małe, występujące w ukształtowanej, regularnej formie, najczęściej wcześniej 
zaplanowanej, towarzyszące zakładom przemysłowym. Pobudowane zostały w celu 
zaspokojenia ich potrzeb technologicznych, przemysłowych, a często i rekreacyj- 
nych. Do nich zaliczyć można różnego rodzaju osadniki, a mianowicie: wód doło- 
wych, wód popłuczkowych, wód podsadzkowych, wód poflotacyjnych, wód chłod- 
niczych, a także zbiorniki przeciwpożarowe, odmulniki, stawy rybne, baseny ką- 
pielowe. 
Osadniki, czyli zbiorniki retencjonujące wody produkcyjne i poprodukcyjne, 
najczęściej występują na terenie zakładów przemysłowych (fot. 5 i 6). Powstają 
w wyniku zamierzonej działalności człowieka, a ich kształt i wielkość uwarunko- 
wane są potrzebami zakładów, na terenie których się znajdują. Część osadników 
ma charakter składowisk mokrych i wówczas są to zbiorniki nadpoziomowe. Osad- 
niki takie po wypełnieniu materiałem i osuszeniu (spłynięcie wody) stają się zwa- 
łem (składowiskiem). 


Fot. 5. Osadnik wód poprodukcyjnych huty "Pokój" w Rudzie Śląskiej (marzec 1997) 


Odrębnym typem zbiorników przemysłowych są zbiorniki przeciwpożarowe, 
głównie pochodzenia konstrukcyjnego, znajdujące się w pobliżu zakładów prze- 
mysłowych i często na osiedlach mieszkaniowych. Pozostają one pod kontrolą 
urzędów górniczych, urzędów miejskich, zakładów przemysłowych itp. 
Ogólnie można stwierdzić, że liczebność antropogenicznych zbiorników wod- 
nych związanych z działalnością przemysłowąjest duża. Świadczy o tym ich wy-
		

/AUNC_004_16_141.djvu

			Antropogeniczne zbiorniki wodne na obszarze górnośląskim 139 


Fot. 6. Zbiomik wody przemysłowej dla huty "Pokój" w Rudzie Śląskiej (marzec 1997) 


stępowanie na obszarze pola górniczego Kopalni Węgla Kamiennego "Kleofas" 
w Załężu, dzielnicy Katowic, zestawione w tab. 3. 
Odrębną grupę zbiorników stanowią stawy rybne, powstałe w wielu przypad- 
kach w płytkich rozlewiskach rzecznych, odpowiednio przystosowanych. Dziś na 
Wyżynie Śląskiej występują często w małych wyrobiskach i zapadliskach zaadap- 
towanych do hodowli ryb, pozostających w administracji urzędów gminnych, 
gospodarstw rybackich, związku wędkarskiego, bądź też będących własnością 
prywatną. Gospodarka rybna, zwłaszcza w zachodniej części obszaru ma długą 
i świetną tradycję, była jednym z liczących się działów gospodarki. A. Nyrek (l966) 
podaje, że na Górnym Śląsku w ujęciu historycznym (tj. wraz z Opolszczyzną 
i Śląskiem Cieszyńskim) było w XVIII wieku około 3000 stawów różnej wielko- 
ści. Ich ilość i powierzchnia oczywiście znacznie się obecnie zmniejszyła wskutek 
osuszenia terenu, obniżenia poziomu wód gruntowych oraz zanieczyszczenia wód 
powierzchniowych w trakcie postępującego uprzemysłowienia i rozwoju górnic- 
twa. Część natomiast pozostała w zmienionym kształcie w wyniku zabiegów hy- 
drotechnicznych. 
Powierzchnia zdecydowanej większości poszczególnych zbiorników antropo- 
genicznych w regionie górnośląskim nie przekracza 5 ha. Ich inwentaryzacja prze- 
prowadzona na Wyżynie Katowickiej w roku 1993 wykazała, iż naj liczniej szą gru;" 
pę, tj. 8l,4% ogółu udokumentowanych, stanowiły zbiorniki o powierzchni nie 
przekraczającej l ha. Wskaźnik jezierności sięgał l,26%, zaś wskaźnik gęstości 
antropogenicznych zbiorników wodnych na Wyżynie Katowickiej wynosi l, l3 
zbiornikalkm 2 , co jest już wielkością porównywalną z naturalnymi obszarami po- 
jeziernymi (Rzętała, 1998).
		

/AUNC_004_16_142.djvu

			140 


Andrzej T. Jankowski 


Tabela 3. Zbiomiki wodne na terenie pola gómiczego KWK "Kleofas" w Katowicach-Załężu 
(stan na rok 1994 wg materiałów archiwalnych KWK "Kleofas") 


Lp. Pojemność zbiomika Typ zbiornika Rodzaj retencjonowanej 
(tys. m 3 ) wody 
l 6,1-12,0 sztuczny, ziemny wody przeciwpożarowe 
2 17,2-56,2 ziemny, obniżenie terenu wody naturalne 
3 148,3-181,0 ziemny, obniżenie terenu wody naturalne 
4 0,0-5,4 sztuczny, betonowy wody chłodnicze 
5 5,6 sztuczny, w likwidacji wody fenolowe 
6 0,0-16,0 sztuczny, betonowy kąpielisko miejskie 
7 0,0-2,0 sztuczny, betonowy wody podsadzkowe 
8 0,0-4,0 sztuczny, betonowy wody podsadzkowe 
9 0,0-1,0 sztuczny, betonowy wody chłodnicze 
10 0,0-1,0 sztuczny, betonowy wody przeciwpożarowe 
11 0,0-0,8 sztuczny, betonowy kąpielisko miej skie 
12 265,0-293,0 ziemny, obniżenie terenu wody naturalne 
13 2,0 sztuczny, murowany wody podsadzkowe 
14 0,0-0,8 sztuczny, betonowy chłodnia kominowa 
15 0,0-4,0 sztuczny, betonowy przepompownia 
16 0,8-0,9 sztuczny, betonowy przepomownia 
17 0,0-0,6 sztuczny, betonowy basen kąpielowy 
18 0,0-0,8 sztuczny, betonowy basen kąpielowy 
19 0,0-2,9 sztucmy, betonowy zbiornik zrzutowy wody 
20 0,0-1,1 sztuczny, betonowy odmulacz wody 
21 0,0-20,0 sztuczny, betonowy osadnik wód dołowych 


UWAGI KOŃCOWE 


Z powyższego wynika, że na terenie województwa katowickiego występuje duża 
ilość antropogenicznych zbiorników wodnych, stwarzających wrażenie swoistego 
"antropogenicznego pojezierza". Część z nich jest gospodarczo przydatna, część 
natomiast - i to przeważająca - jest niestety nieużytkiem. Jednakże niezależnie od 
tego, tak duża, łączna ich powierzchnia wymaga wprowadzenia odpowiednich ko- 
rekt w bilansie wodnym tego obszaru, a przede wszystkim w ocenie lokalnego obie- 
gu wody. Zróżnicowanie natomiast jakości wód, spowodowane istnieniem wielu źródeł
		

/AUNC_004_16_143.djvu

			Antropogeniczne zbiorniki wodne na obszarze górnośląskim 


141 


emisji zanieczyszczeń uzasadnia wyłączenie części z nich z wszelkich prób wyko- 
rzystania. Z tego też względu stanowią one dość istotny problem w racjonalnym 
gospodarowaniu lokalnymi zasobami wodnymi oraz w podejmowaniu różnorodnych 
zabiegów z zakresu ochrony i kształtowania środowiska. 


LITERATURA 


Czaja S., Degórska v., 1989, Geneza i czasowe zmiany zbiorników wodnych w rejonie Radzionkowa 
i Bytomia, Geographia, studia et dissertat., 12, UŚ, Katowice. 
Dov Nir, 1983, Man, a geomorphological agent, Keter Publishing House - D. ReideI Publishing 
Company, Jerusalem - Dodrecht - Boston - Londyn, ss. 165. 
Dulias R., Jankowski A. T., 1990: The map of relief changes in Katowice province, Part II - Main 
sings of anthropogenic changes ofthe relief, Fotoint. w geografii, X(20), Katowice. 
Dwucet K., Krajewski w., Wach l. 1992, Rekultywacja i rewaloryzacja środowiska przyrodniczego, 
UŚ, 478, Katowice. 
Jankowski A. T., 1986, Antropogeniczne zmiany stosunków wodnych na obszarze uprzemysławia- 
nym i zurbanizowanym (na przykładzie ROW), UŚ, Katowice. 
Jankowski A. T., 1987, Wptyw urbanizacji i uprzemysłowienia na zmiany stosunków wodnych w re- 
jonie śląskim w świetle dotychczasowych badań, Geographia, studia et dissertationes, 10, UŚ, 
Katowice. 
Jankowski A. T., 1991, Występowanie zbiorników wodnych na terenie Bytomia w okresie 1811-1989, 
[w:] Kształtowanie środowiska geograficznego i ochrona przyrody na obszarach uprzemy- 
słowionych i zurbanizowanych, 3, WBiOŚ-WNoZ UŚ, Katowice-Sosnowiec. 
Jankowski A. T., Rzętała M., 1997, Zmiany ilościowo-jakościowe zbiorników wodnych w warun- 
kach silnej antropopresji, Gosp. Wodna, 4, Warszawa. 
Jankowski A. T., Wach J., 1980, Uwagi o zbiornikach antropogenicznych na terenie GOP i jego 
obrzeżenia, [w:] Przeobrażenie środowiska geograficznego w obszarach uprzemysłowionych 
i zurbanizowanych, IG UŚ-PTG, Sosnowiec-Kozubnik. 
Kozłowski S., 1975, Surowce skalne Polski, Wyd. Geo!., Warszawa. 
Law D. L., 1984, Mined-land rehabilitation, Van Nostrand Reinhold Company Inc., New York, ss. 
184. 
Leś-Rogoż A., 1962, Charakterystyka hydrograficzna GOP, Biu!' Kom. ds. GOP PAN, 64, Warszawa. 
Mapa hydrograficzna GOP 1:50000,1959 (red. M. Klimaszewski), Kom. ds. GOP PAN, Warszawa. 
Nyrek A., 1966, Gospodarka rybna na górnym Śląsku od połowy XVI wieku do połowy XIX wieku, 
Prace Wrocł. Tow. Nauk., seria A, 111, Wrocław. 
Ochrona powierzchni przed szkodami górniczymi, 1980, praca zbiorowa, cz. I, red. M. Borecki, 
Śląsk, Katowice. 
Rzętała M., 1998, Zróżnicowanie występowania sztucznych zbiorników wodnych na obszarze Wyży- 
ny Katowickiej, Geographia, studia et dissertat., 22, Katowice. 
Ziemońska Z., 1979, Rola zbiorników wodnych pochodzenia antropogenicznego w uprzemysłowio- 
nym obszarze Wyżyny Śląskiej, Folia Geogr., ser. geogr.-phys., XII, Kom. Nauk Geogr., PAN 
Kraków. 
Żmuda S., 1973, Antropogeniczne przeobrażenia środowiska przyrodniczego konurbacji górnoślą- 
skiej, SIN-PAN, Warszawa-Kraków.
		

/AUNC_004_16_144.djvu

			142 


Andrzej T. Jankowski 


ANTHROPOGENIC WATER RESERVOIRS IN UPPER SILESIA 


SUMMARY 


Water reservoirs whose genesis cannot be explained in a natural way are a characteristic feature 
Of the Upper Silesian landscape. They appeared either as the planned result of direct or indirect 
human economic activity from Medieval Ages onwards, or as the unplanned result ofthe process of 
ground settlement. 
Dependiong on the type of economic activity, four main types of anthropogenic reservoirs have 
been distinguished: 
l) post-exploitation reservoirs (related to the surface exploitation of resources) appearing in 
workings 
2) reservoirs in subsiding troughs (related to mining) 
3) barrage reservoirs occurring in river valleys as a result ofbuilding storeyed structures 
4) other anthropogenic (man-made) reservoirs such as settling ponds, ponds, industrial basins 
and other newly created reservoirs of a specially designed and planned shape. 
The large number of anthropogenic water reservoirs gives the impresion of a peculiar "anthropo- 
genic lakeland" in the region ofUpper Silesia. Some reservoirs are useful from the economic point of 
view (barrage reservoirs, partly in workings, smali ones purposely built for technological, industrial 
and recreational needs); other are mostly disused.
		

/AUNC_004_16_145.djvu

			ACTA UNIVERSITATIS NICOLAI COPERNICI 
GEOGRAFIA XXIX - NAUKI MATEMATYCZNO-PRZYRODNICZE - ZESZYT 103 - TORUŃ 1999 


Uniwersytet Mikołaja Kopernika, Instytut Geografii 
Toruń 


Katarzyna Kubiak 


WPŁYW ELEKTROWNI WODNYCH NA GWDZIE 
NA REŻIM HYDROLOGICZNY RZEKI 


WSTĘP 


Każda działalność człowieka wpływa w mniej lub bardziej zauważalny sposób 
na środowisko przyrodnicze. Jedną z nich jest budowa elektrowni wodnych na 
rzekach w celu uzyskania "czystej" energii elektrycznej. 
Energetyka wodna ma to do siebie, że w przeciwieństwie do wielu innych użyt- 
kowników zasobów wodnych nie zużywa wody w sposób bezzwrotny, lecz wyko- 
rzystuje wodę do napędzania turbin. Przykładem takiego wykorzystania energii wody 
jest Gwda. Całkowita długość rzeki wynosi l47 km, a powierzchnia dorzecza 4807,7 
km 2 . Zabudowę hydrotechniczną Gwdy rozpoczęto na przełomie XIX i XX wieku 


Fot. 1. Elektrownia wodna Ptusza
		

/AUNC_004_16_146.djvu

			144 


Katarzyna Kubiak 


/ 
/ 


ZLEWNIA GWDY 


o 


25km 


.,\
 

O' Ujj,;. 


	
			

/AUNC_004_16_147.djvu

			Wpływ elektrowni wodnych na Gwdzie na reżim hydrologiczny rzeki 145 


Tabela l. Zestawienie małych elektrowni wodnych na Gwdzie 


Przepływ Spad Moc 
Lp. Nazwa obiektu Km od ujścia Q h max m 
(m 3 . S'l) (m) (kW) 
l Lubnica 97,500 3,1 3,0 100 
2 Węgorzewo 91,600 3,5 >1,6 60 
3 Łomczewo 87,800 4,1 3,7 160 
4 Podgaje 73,800 10,3 9,3 2210 
5 Jastrowie 66,200 10,7 7,2 1720 
6 Ptusza 54,800 11,1 6,1 1310 
7 Tamówka 50,800 14,1 3,0 450 
8 Dobrzyca 34,300 22,0 4,8 1350 
9 Koszyce 26,550 25,2 3,5 1022 


Tabela 2. Posterunki wodowskazowe na Gwdzie 
(wg Roczników Hydrologicznych IMGW 1951-1980) 


Posterunek wodowskazowy Km biegu rzeki Średni przepływ wieloletni m 3 . S.I 
Gwda Wielka 112,1 3,27 
Ptusza 52,6 10,65 
Dobrzyca 32,8 21,40 
Piła 21,2 26,15 


Podstawową miarą odpływu jest natężenie przepływu zwane przepływem (Q). 
Jest to objętość wody przepływająca przez poprzeczny przekrój koryta cieku w jed- 
nostce czasu. Wielkość ta (jedna z ważniejszych charakterystyk hydrologicznych) 
określa chwilowe natężenie strumienia wody przepływającego korytem cieku, a u- 
średniona względem czasu pozwala obliczyć całkowitą objętość wody, która od- 
płynęła ze zlewni. 
Natężenie przepływu jest także podstawową charakterystyką hydrauliczną stru- 
mienia wody, od której zależą inne wielkości, takie jak np. stan wody w rzece, 
prędkość przepływu, spadek zwierciadła wody. Jednostką natężenia przepływujest 
m 3 's. 1 lub dm 3 's. 1 (zależnie od wielkości cieku) (Bajkiewicz-Grabowska i in., 1993). 
W opracowaniu wzięto pod uwagę średni przepływ roczny dla 4 posterunków 
wodowskazowych na Gwdzie w okresie hydrologicznym 1951-1980 (ryc. 2).
		

/AUNC_004_16_148.djvu

			146 


Katarzyna Kubiak 


m 3 's- J 


35 


/' 
" , / - 
. / \ " -' , \ / \ / 
.' \ / ,-V \ 'Jj '" / \\ / ...... \ I 1/ 1\ . 
\ J '\ 'J \ ...../ :J 1\ ł--- V- 
'\ \...... \/ 
'- 
.... 
- " , l-o i--' " -\ / \ 
/ , ..... , / - 
l" / / 
. .' , .."... -... .. , 00' " 
. - 0- -- -" , . -. 


30 


25 


20 


15 


10 


o 




 








M

u

ronnnA
n nn

 
I. .. .. .... Gwda Wlk. - - - Ptusza - Dobrzyca _.... - Piła I 


Ryc. 2. Średni roczny przepływ Gwdy w wybranych posterunkach wodowskazowych 
w latach 1951-1980 


Wodowskaz w Gwdzie Wielkiej zlokalizowany jest w miejscu wypływu rzeki 
Gwdy z 1. Wielimie. Różnica między minimalnym a maksymalnym przepływem 
rocznym w ciągu analizowanego 30-lecia wynosiła 2,5 m 3 's' l . Jest to spowodowa- 
ne w miarę równomiernym odpływem wody z jeziora, które częściowo retencjo- 
nuje nagłe przybory wody. 
W profilu Ptusza wielkość natężenia przepływu w danym okresie wynosiła 10,65 
m 3 . S.l, przy pięciokrotnym przyroście powierzchni zlewni. Natomiast w profilu 
Dobrzyca średni przepływ rzeki wzrasta dwukrotnie i jest to spowodowane uj- 
ściem 4 większych dopływów poniżej elektrowni Ptusza. Średni przepływ wielo- 
letni wynosił 2l,4 m 3 's' l . 
Najbliżej ujścia znajduje się wodowskaz w Pile. W przekroju tym występują 
największe wahania natężenia przepływu. Najmniejszy przepływ wystąpił w 1969 r. 
i wynosił 20 m3' s .l, a maksymalny w 1975 r. - 32,6 m 3 's' l . 
Istotną rzeczą w charakterystyce rzeki jest odpływ. Jest to ilość wody, która 
odpływa przez przekrój poprzeczny koryta cieku z określonej zlewni w ciągu okre- 
ślonego czasu. Jednostką odpływu są m 3 , mln m 3 , km 3 (Bajkiewicz-Grabowska 
i in., 1990). 
W przypadku rzeki Gwdy obliczono roczny odpływ w 4 przekrojach hydrome- 
trycznych w 1983 roku. Dla przekroju w Gwdzie Wielkiej odpływ roczny wynosił 
92,3 mln m 3 wody. Większą zlewnię cząstkową A = 2052 km 2 posiada przekrój 
w Ptuszy i stamtąd rocznie odpływa 302 mln m 3 wody. Wodowskaz w Dobrzycy 
zamyka zlewnię o powierzchni 4004 km 2 , a średni roczny odpływ wynosi 684,7 
mln m 3 . Wodowskaz w Pile zamyka zlewnię o powierzchni A = 4704 km 2 . Średni 
odpływ w ciągu roku dla Piły wynosi 773,8 mln m 3 .
		

/AUNC_004_16_149.djvu

			Wpływ elektrowni wodnych na Gwdzie na reżim hydrologiczny rzeki 147 


Objętość jezior przepływowych na Gwdzie wynosi ll1,2 mln m 3 (tab. 3 ).N ależy 
zwrócić uwagę na zbiorniki wodne na Gwdzie usytuowane przy elektrowniach wod- 
nych. Całkowitą pojemność tych zbiorników oceniono na l7,2 mln m 3 (tab. 4). 


Tabela 3. Jeziora przepływowe na Gwdzie (wg Choińskiego 1991 r.) 


Nazwa jeziora Powierzchnia w ha Pojemność w tys. m 3 
Wierzchowo 731,0 70212,5 
Smolęsko 47,1 862,0 
Wielimie 1754,6 40129,2 


Tabela 4. Sztuczne zbiomiki wodne na Gwdzie 


Powierzchnia przy Pojemność całkowita przy 
Zbiornik wodny maksymalnym piętrzeniu maksymalnym piętrzeniu 
(ha) (tys. m 3 ) 
Łomczewo 21,5 258 
Podgaje 116 3900 
Jastrowie 150 6200 
Ptusza 200 4000 
Dobrzyca 92 2200 
Koszyce 46 740 


Łączna pojemność jezior przepływowych i zbiorników wodnych stanowi l6,6% 
średniego rocznego odpływu. Odpływ rzeki Gwdy jest wyrównany dzięki dużej 
jeziorności, wynoszącej 2,5% powierzchni zlewni. Jeziora i zbiorniki zatrzymują 
i wyrównują odpływ ze zlewni. Duży wpływ ma także zalesienie zlewni. Lasy 
zajmują 30% powierzchni zlewni. 


WAHANIA PRZEPŁYWÓW I STANÓW WODY SPOWODOWANE PRACĄ ELEKTROWNI 


Stany i przepływy wody w rzece ulegają ciągłym zmianom. Zależą one głów- 
nie od ustroju hydrologicznego rzeki, wielkości zlewni ijej właściwości fizyczno- 
geograficznych, a także od systemu pracy elektrowni. Największy wpływ mają 
EW pracujące w sposób szczytowy. Na Gwdzie jest to EW Podgaje i EW Jastro- 
wie. Posiadają one zbiorniki wodne, w których woda magazynowana jest w ciągu 
dnia po to, aby wykorzystać ją w szczycie wieczornym, kiedy jest maksymalne 
zapotrzebowanie na energię elektryczną. W przypadku EW Jastrowie różnica sta- 
nów wody na zbiorniku wynosi 70 cm między minimalnym, a maksymalnym po-
		

/AUNC_004_16_150.djvu

			148 


Katarzyna Kubiak 


ziomem roboczym piętrzenia, co jest zgodne z operatem wodno-prawnym. Całko- 
wita wymiana wody w zbiorniku przy EW Jastrowie trwa naj dłużej, tj. 7 dni. Pasz- 
port wodnoprawny określa maksymalny i minimalny poziom zwierciadła wody. 
Natomiast dla EW Podgaje różnica stanów wody wynosi 60 cm, a wymiana całko- 
wita wody zachodzi po upływie około 5 dni. 


600000 - - ,- - -, - - -, - 
500000 
400000 
300000 
200000 
100000 
o 


m 3 .s- 1 
- -, - - 12 


10 


XI XII 


III IV V VI VII VIII IX X 


I _prodUkCja energii-Średni przepływ I 


Ryc. 3. Zależność produkcji energii od wielkości przepływu w EW Podgaje w 1996 r. 


m 3 -s- 1 
- - 20 
18 
16 
14 
12 
10 
8 
6 
4 
2 
o 


XI XII 


III IV V VI VII VIII IX X 


1 _ Produkcja energii -Średni przepływ I 


Ryc. 4. Zależność produkcji energii od wielkości przepływu w EW Jastrowie w 1996 r. 


Elektrownie przepływowe nie mają większego wpływu na przepływy i stany 
wody w rzece, ponieważ są pozbawione możliwości magazynowania wody i regu- 
lowaniajej odpływu zgodnie z potrzebami produkcji energii elektrycznej. 
Według Kucowskiego i in. (1995) zmienność poziomów wody niszczy roślin- 
ność na zboczach wokół zbiorników, co wpływa niekorzystnie na walory krajobra- 
zowe doliny. Może też spowodować zagrożenie dla stateczności brzegów, skarp 
i zboczy zbiorników.
		

/AUNC_004_16_151.djvu

			Wpływ elektrowni wodnych na Gwdzie na reżim hydrologiczny rzeki 149 


- - ,- - - I - - 
, - - .. - - ,. _ -, _ _ -, _ _ , _ _ .. _ _ ,- _ 


_, Jn?'s-125 


600000 
500000 
400000 
300000 
200000 
100000 
o 


15 


10 


XI XII 


III IV V VI VII VIII IX X 


I lI!liIIIII ProdukcJa energii -Średni przepływ I 


Ryc. 5. Zależność produkcji energii od wielkości przepływu w EW Dobrzyca w 1996 r. 


m 3 's- 1 
- -, - - -, - - - - - ,- - -, - - -, - - " - -, - - -, - - - - - ,- - - 25 


600000 
500000 
400000 
300000 
200000 
100000 
o 


20 


15 


10 


XI XII 


III IV V VI VII VIII IX X 


I IiII'IIiIProdUkCJaenergU-Średnl przepływ I 


Ryc. 6. Zależność produkcji energii od wielkości przepływu w EW Koszyce w 1996 r. 


WYRÓWNANIE PRZEPŁYWÓW W RZECE PRZEZ ELEKTROWNIE WODNE 


Wskutek pracy elektrowni szczytowych Podgaje i Jastrowie naturalny prze- 
pływ rzeki Gwdy został zakłócony. Aby zmniejszyć dobowe amplitudy stanów 
wody poniżej EW Jastrowie, wybudowano EW Ptusza, która jest elektrownią prze- 
pływową, ale posiada zbiornik wyrównawczy. Praca elektrowni polega na wyko- 
rzystaniu siły wodnej przepływów do produkcji energii elektrycznej w ciągu całej 
doby i wyrównaniu przepływów rzeki Gwdy poniżej elektrowni przez przyjęcie 
wody wykorzystanej do pracy szczytowej EW Jastrowie i równomiernymjej prze- 
puszczaniu w ciągu doby. 
W opracowaniu pt. Analiza gospodarowania... (l97 5) podano, że liczne jeziora 
i znaczne powierzchnie leśne opóźniają spływy wody i rozkładają odpływ na dłuż- 
szy okres, natomiast jeziora magazynują nagłe przybory wód, powodując ich rów- 
nomierny odpływ w czasie. Dodatkowym elementem wyrównującym przepływy 
rzeki Gwdy są 3 sztuczne zbiorniki magazynujące wodę dla EW Podgaje, Jastro- 
wie, Ptusza. Zbiorniki wodne powyżej wodowskazu Ptusza przy EW Dobrzyca 
i Koszyce są znacznie mniejsze i nie mają wpływu na przepływy rzeki, które na 
odcinku pomiędzy elektrowniami Ptusza i Dobrzyca znacznie zwiększają się, po-
		

/AUNC_004_16_152.djvu

			150 


Katarzyna Kubiak 


nieważ przyjmują 4 duże dopływy. Poniżej EW Dobrzyca do Gwdy wpada Głomia 
o stosunkowo dużej zlewni (A = 560 km 2 ). 


m 3 's. 1 
- - ,- - -, - - -, - . , - - , - - ,- - -, - - -, - - , - - , - - ,- - - 12 


10 


4 


XI XII 


III IV V VI VII VIII IX X 


I _prOdUkCja energII-Średni przepływ I 


Ryc. 7. Zależność produkcji energii od wielkości przepływu w EW Ptusza w 1996 r. 


Rzeka Gwda charakteryzuje się bardzo wyrównanym odpływem (współczyn- 
nik nieregularności odpływu wynosi 2,2 - 1983). Warunki hydrologiczne i fizjo- 
graficzne rzeki nie sprzyjają częstemu występowaniu powodzi. Powódź w dolinie 
Gwdyo szerszym zasięgu może wystąpić po całkowitym wyczerpaniu możliwości 
retencyjnych jezior i sztucznych zbiorników wodnych. Poważniejsze przybory wody 
będą w przypadku bardzo dużych opadów deszczu i intensywnego tajania śniegu 
lub gdy w profilu ujścia Piławy zbiegną się kulminacyjne fale powodziowe po- 
wstałe na dopływach. W górnym biegu rzeki następuje spłaszczenie fali powo- 
dziowej (jeziora, lasy, zbiorniki). Poniżej EW Ptusza nie ma możliwości kontrolo- 
wania fali powodziowej. Przekroczenie maksymalnie dopuszczalnego poziomu 
piętrzenia przy EW Dobrzyca i Koszyce powoduje podtopienie przepuszczalnych 
gruntów terenów prawobrzeżnych w górnym stanowisku. Po przekroczeniu w Ko- 
szycach Qdop = 44 m 3 's' 1 nie ma możliwości przechwycenia fali wezbrani owej. 
Tylko w przypadkujednego obywatela zostało wypłacone odszkodowanie z tytułu 
ujemnego wpływu piętrzenia przy EW Dobrzyca. Wskutek obfitych opadów za- 
sięg cofki zwiększył się, co spowodowało zalanie gruntów. 
Minimalnemu poziomowi piętrzenia w Koszycach odpowiada przepływ 14,8 
m 3 's- l . Obniżenie poziomu wody poniżej minimalnej rzędnej piętrzenia spowodo- 
wałoby unieruchomienie elektrowni. Wykorzystanie zbiorników byłoby możliwe 
tylko w krótkim okresie do czasu wyczerpania się pojemności retencyjnych. Z tą 
chwilą odpływ równałby się dopływowi. 


ZANIK PRZEPŁYWÓW W KORYTACH RZEK W ROZWIĄZANIACH DERYWACYJNYCH 


Na Gwdzie znajdują się 2 elektrownie wodne typu derywacyjnego, tj. Węgo- 
rzewo i Podgaje. Charakteryzują się one tym, że woda doprowadzanajest do elek- 
trowni specjalnie wybudowanym kanałem. Naturalne koryto rzeki zostaje odcięte
		

/AUNC_004_16_153.djvu

			Wpływ elektrowni wodnych na Gwdzie na reżim hydrologiczny rzeki 151 


i staje się starorzeczem. W przypadku wystąpienia powodzi może być ono wyko- 
rzystane jako kanał ulgi. Brak większych przepływów w naturalnym korycie rzeki 
powoduje, że nia ma możliwości naturalnego oczyszczania koryta, co doprowa- 
dza do jego zarastania. 


Fot. 2. Elektrownia wodna Podgaje 


WNIOSKI 


Energetyka wodna w przeciwieństwie do wielu innych użytkowników zaso- 
bów wodnych, nie zużywa wody w sposób bezzwrotny, lecz wykorzystuje wodę 
do napędzania turbin. Jednak sama zabudowa hydrotechniczna i system pracy elek- 
trowni wpływa na środowisko geograficzne dolin rzecznych. Największe zmiany 
zachodzą w samej rzece i w jej bezpośrednim sąsiedztwie. 
Należy tutaj wspomnieć o wymiernych efektach gospodarczych i ekonomicz- 
nych, które wynikają z zabudowy hydrotechnicznej Gwdy. Niskie, własne zuży- 
cie energii, łatwość zdalnego sterowania, duże zdolności regulacyjne sprawiają, 
że koszty wytwarzania energii są relatywnie niskie w porównaniu z innymi rodza- 
jami zakładów energetycznych. Położenie Gwdy jest korzystne w odniesieniu do 
zagospodarowania przestrzennego, ponieważ obszar ten pozbawiony jest innych 
cennych surowców energetycznych. Wymienione korzyści są najważniejsze, lecz 
nie jedyne, jakie wynikają z zabudowy hydrotechnicznej rzeki Gwdy. 
Rzeka Gwda wraz z dopływami posiada dobre warunki do zabudowy hydro- 
technicznej: duże spadki, liczne jeziora przepływowe, zlewnia w 30% zajęta przez 
lasy oraz wyrównane przepływy. W dorzeczu Gwdy znajduje się l7 czynnych 
obiektów piętrzących. Są to małe elektrownie wodne włączone do państwowej 
sieci energetycznej. Energia elektryczna wykorzystana jest również w młynach, 
tartakach, szklarniach z pominięciem sieci państwowej. Na samej Gwdzie istnieje
		

/AUNC_004_16_154.djvu

			152 


Katarzyna Kubiak 


9 małych EW, które posiadają moc instalowaną 8,4 MW, co stanowi 68% zasobów 
energetycznych rzeki. W 1994 r. wyprodukowały one łącznie 30,4 GWh energii 
elektrycznej, tj. około 1 % energii wyprodukowanej we wszystkich elektrowniach 
wodnych w Polsce. 


MW
 
7000 
6000 
5000 
4000 
3000 
2000 
1000 
o 


Lubnica 


Ło mczewo 


Jastrowla 


Tarnówka 


Koszyce 


Ryc. 8. Produkcja energii elektrycznej w poszczególnych elektrowniach wodnych 
na Gwdzie w 1994 r. 


Realizacja każdej budowli hydrotechnicznej, niezależnie odjej przeznaczenia, 
powinna mieć minimalny wpływ na środowisko i pełną akceptacj ę społeczeństwa. 
Gwda jest godnym przykładem energetycznego wykorzystania rzeki. Stopień ujem- 
nego wpływu tych działań oceniono jako znikomy. 


LITERATURA 


Analiza gospodarowania wodą na rzece Gwdzie,1975, CBSiPBW "Hydroprojekt" o/Gdańsk (ma- 
szynopis). 
Bajkiewicz-Grabowska E., Magnuszewski A., Mikulski Z., 1993, Hydrometria, PWN, Warszawa. 
Choiński A., 1991, Katalog jezior Polski, Wydawnictwo Naukowe UAM, Poznań. 
Kubiak K., 1997, Energetyczne wykorzystanie rzeki Gwdy, Kaskada Dolnej Wisły, z. l, s. 20-26. 
Kucowski J., Laudyn D., Przekwas M., 1994, Energetyka a ochrona środowiska, WNT, Warszawa. 
Rocznik hydrologiczny 1950-1983, IMGW, Warszawa. 


THE INFLUENCE OF HYDROELECTRIC POWER STATION ON THE RIVER GWDA 
AND THE HYDRO LOGI CAL REGIME OF THE RIVER 


SUMMARY 


The degree and type ofthe influence ofhydroelectric plants on the environment depends mainly 
on the natural physical-geographical conditions ofthe riverine valley and on the hydroelectric con- 
structions employed. 
There are 9 smali hydroclectric power station along the who le river Gwda, which have been 
exploited for 50 years, and 3 other constructions damming up water, unused so far. The degree of 
negative influence ofthese plants on the river Gwda was estimated as negligible. The Gwda together 
with its tributaries has suitable conditions for hydroelectric constructions such as steep slopes, nume- 
rous flow lakes, a drainage area covered by 30% forest and steady flows.
		

/AUNC_004_16_155.djvu

			Wpływ elektrowni wodnych na Gwdzie na reżim hydrologiczny rzeki 153 


Due to the hydroelectric plants' activity, daily fluctuations offlows and water levels occur on the 
river Gwda. During the day-time, water is stored in the reservoir in order to use it in the evening 
peaks (power plants in Podgaje and Jastrowie). The remaining plants work in a flow mode and at 
times partially compensate for water flow due to work ofpeak plants.
		

/AUNC_004_16_156.djvu

			
		

/AUNC_004_16_157.djvu

			ACTA UNIVERSITATIS NICOLAI COPERNICI 
GEOGRAFIA XXIX - NAUKI MATEMATYCZNO-PRZYRODNICZE - ZESZYT 103 - TORUŃ 1999 


Uniwersytet Mikołaja Kopernika, Instytut Geografii, Toruń 
Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska, Bydgoszcz 


Włodzimierz Marszelewski, Elwira Jutrowska 


ROLA TRANSPORTU RUMOWISKA UNOSZONEGO 
W ZAMULANIU ZBIORNIKA KORONOWSKIEGO 


1. WSTĘP 


Sztuczne zbiorniki wodne pełnią ważną rolę w gospodarce wodnej. Ich znacze- 
nie jest tym większe, im mniejsze są zasoby wodne danego regionu czy kraju. 
Polska należy do krajów o małych zasobach wodnych przypadających na jednego 
mieszkańca. Pomimo tego, liczba sztucznych zbiorników wodnych w kraju jest 
mała, a ilość wody w nich gromadzona stanowi tylko nieco ponad 5% średniego 
odpływu rocznego wody z obszaru Polski. Dlatego też istnieje ciągła potrzeba ochro- 
ny funkcjonujących zbiorników sztucznych. Do działań ochronnych należy m.in. 
zapobieganie zamulaniu zbiorników, które powinno być poprzedzane badaniami 
dotyczącymi wielkości dostawy rumowiska unoszonego. 
W literaturze polskiej istnieje szereg prac dotyczących zamulania zbiorników 
sztucznych, zwłaszcza górskich i podgórskich. Szczegółowy przegląd prac doty- 
czących zbiorników w dorzeczu Wisły przedstawił ostatnio A. Łajczak (l995). 
Zbiornik Koronowski należy do grupy zbiorników nizinnych. Został utworzo- 
ny w 1960 roku, ajego powierzchnia wynosi ok. 15,6 km 2 . W zbiorniku zgroma- 
dzonych jest ok. 81 mln m 3 wody. Głębokość średnia zbiornika wynosi 5,1 m, 
a głębokość maksymalna 2l,2 m. Jest to najgłębszy sztuczny zbiornik nizinny w Pol- 
sce i charakteryzujący sięjednąz naj dłuższych cofek (ok. 28 km). Powstanie Zbior- 
nika Koronowskiego wywarło duży wpływ na środowisko naturalne, o czym wcze- 
śniej informował Cz. Pietrucień (l967, 1971, 1971a). 
W okresie ponad 35 lat istnienia Zbiornika Koronowskiego nie przeprowadzo- 
no szczegółowych badań dotyczących transportu rumowiska unoszonego. Wydaje 
się, że obecnie istnieje potrzeba określenia wielkości transportu tym bardziej, że 
stanowi on główną przyczynę zmniejszania objętości zbiornika. Inne przyczyny, 
jak akumulacja materiału w wyniku niszczenia strefy brzegowej oraz zarastanie, 
odgrywaj ą nieporównywalnie mniejszą rolę. 
Głównym celem opracowania jest określenie dostawy i odpływu unosin, a na 
tej podstawie obliczenie bilansu transportu rumowiska unoszonego dla zbiornika. 
Obliczone wartości odnoszą się do roku 1996, w którym przeprowadzono badania
		

/AUNC_004_16_158.djvu

			156 


Włodzimierz Marszelewski, Elwira Jutrowska 


terenowe. Ponadto podjęto próbę dokonania analizy zdolności zbiornika do trwa- 
łego zatrzymywania materiału unoszonego. 


2. OBSŻAR I METODY BADAŃ 


Zbiornik Koronowski znajduje się w środkowej części Doliny Brdy. Tworzą go 
spiętrzone wody Brdy, które zalały oprócz części jej doliny również odcinki uj- 
ściowe dopływów oraz liczne jeziora. 
Obszar zlewni Zbiornika Koronowskiego charakteryzuje się szczególnie sprzy- 
jającymi stosunkami wodnymi. Zaliczyć do nich należy m.in. dużąjeziorność zlew- 
ni, wysoki stopień lesistości, a także przewagę obszarów o dobrych i bardzo do- 
brych warunkach infiltracyjnych. Wymienione cechy wpływają na wyrównanie 
odpływu w obrębie całej zlewni zbiornika, co zapobiega szybkiemu odpływowi 
wód i łagodzi wezbrania. Stąd też na omawianym obszarze występuje zdecydowa- 
na przewaga zasilania gruntowego, co dodatkowo wpływa na równomierność prze- 
pływów i odpływu wód. 
Pod względem ogólnej wielkości denudacji odpływowej, obszar badanej zlew- 
ni odznacza się małymi wartościami, średnio od 2 do 3 tonlkm 2 /rok. Wartości te 
należą do najmniej szych w całym dorzeczu Wisły i porównać je można do warto- 
ści występujących w dorzeczu górnej Wkry, prawych dopływach Narwi i prawych 
dopływach środkowego Bugu. 
Badania wielkości transportu rumowiska unoszonego w dopływach Zbiornika 
Koronowskiego przeprowadzono w formie ekspedycyjnej (1 raz w miesiącu) w 1996 
roku. Badaniami objęto ujściowe odcinki wszystkich cieków uchodzących do zbior- 
nika, na których założono punkty obserwacyjne: 5 punktów stałych i 4 punkty okre- 
sowe (ryc. 1). Szósty punkt obserwacyjny stały założono na kanale ulgowym hydro- 
elektrowni, w którym określano ilość unosin wynoszonych ze zbiornika. 
W punktach obserwacyjnych wykonywano pomiary objętości przepływów wody 
przy pomocy młynka hydrometrycznego, pobierano próby wody w celu określenia 
ilości materiału unoszonego oraz składu chemicznego i cech fizycznych wód. Po- 
nadto pobrano materiał denny z koryt rzecznych (czerpakiem Eckmana) w celu 
ustalenia jego rodzaju i składu granulometrycznego. Analizę materiału unosżone- 
go rozszerzono o badania związane z ustaleniem procentowego udziału substancji 
organicznej i mineralnej. Wielkości przepływu Brdy powyżej zbiornika obliczono 
na podstawie danych Oddziału IMGW w Słupsku, natomiast poniżej zbiornika na 
podstawie danych otrzymanych z hydroelektrowni. 
Pomiary rumowiska unoszonego prowadzono na stanowiskach stałych i okre- 
sowych. Stanowiska stałe zlokalizowano na największych dopływach Zbiornika 
Koronowskiego, w następujących miejscowościach: Brda km 75,l - Piła Młyn; 
Kamionka km 5,l - Leontynowo; Sępolenka km 8,5 - Motyl; Kręgiel km 1,0- 
Nowy Jasiniec; Krówka km O,l - Kadzionka oraz na odpływie ze zbiornika (ka- 
nał ulgowy hydroelektrowni w Samociążku na 40,4 km Brdy). Z wymienionych 
rzek jedynie Brda charakteryzuje się naturalnym reżimem hydrologicznym. Pozo-
		

/AUNC_004_16_159.djvu

			-:i-J 


Rola transportu rumowiska unoszonego w zamulaniu Zbiornika Koronowskiego 157 


2 3 l, 5km 
. , . 


G2j1 
J-
.:'

 2 
IrQlpl 3 

" 

5 


Ryc. 1. Szkic hydrograficzny Zbiornika Koronowskiego. 
Oznaczenia: l - cieki stałe, 2 - cieki okresowe, 3 - wody stojące, 
4 - punkty obserwacyjne stałe, 5 - punkty obserwacyjne okresowe
		

/AUNC_004_16_160.djvu

			158 


Włodzimierz Marszelewski, Elwira Jutrowska 


stałe rzeki pozostają pod wpływem urządzeń piętrzących, a przepływ wody 
w dolnym odcinku Krówki zależny jest od poziomu piętrzenia wody w Zbiorniku 
Koronowskim. 
Badania okresowe (ze względu na niewielkie objętości przepływów) prowa- 
dzono na Strudze Granicznej (Nowy Jasieniec), Strudze Lucimskiej (Kadzionka), 
Suchej Południowej (Sucha Młyn), Suchej Północnej (Sokole Kuźnica) i Strudze 
Bysławskiej (Zamrzenica). 


3. CHARAKTERYSTYKA WÓD I KORYT RZECZNYCH 
POWYŻEJ ZBIORNIKA KORONOWSKIEGO 


WODY RZECZNE 


Do Zbiornika Koronowskiego uchodzi 9 cieków stałych oraz kilka niewielkich 
cieków okresowych, z których pewne znaczenie posiada jedynie Sucha Północna. 
Największym dopływem jest Brda, która wprowadziła do zbiornika w roku 1996 
blisko 600 mln m 3 wody. Znacznie mniejszy był dopływ wód Kamionką (50,8 mln 
m 3 ), Krówką (22,5 mln m 3 ), Sępolenką (20,8 mln m 3 ) i Kręglem (5,0 mln m 3 ). 
Dopływ wód do zbiornika przez pozostałe cieki wynosił: Strugą Bysławską 3,8 mln 
m 3 , Strugą Suchą Południową 3,3 mln m 3 , Strugą Graniczną 2,7 mln m 3 i Strugą 
Lucimską 1, l mln m 3 . Dopływ wód do zbiornika poprzez wymienione cieki w 1996 
roku wynosił 708,7 mln m 3 (na podstawie pomiarów w wyznaczonych punktach). 
Po uwzględnieniu dopływu wód z obszarów przyrzeczy pomiędzy ujściowymi 
odcinkami badanych cieków, całkowity dopływ wód do Zbiornika Koronowskie- 
go wynosił 712,6 mln m 3 . Tak więc przy założeniu, że objętość zbiornika wynosi 
81 mln m 3 , można przyjąć, że teoretycznie woda w zbiorniku podlega wymianie 
prawie 9 razy w ciągu roku. Odpływ wód ze zbiornika wynosił w 1996 roku ok. 
559,6 mln m 3 . Pozostała część wód odpływających ze zbiornika podlega parowa- 
niu (ok. 8,3 mln m 3 ), część przeznaczona jest do przepłukiwania starego koryta 
Brdy, pozostała część prawdopodobnie zasila wody podziemne w kierunku połu- 
dniowo-wschodnim, o czym wcześniej pisał Cz. Pietrucień (1967). 
Temperatury wody w badanych ciekach były naj niższe w styczniu (0,2°C w Ka- 
mionce i Sępolence), natomiast najwyższe w czerwcu (od 24,8°C w Krówce do 
21,2°C w Brdzie). Najmniejszą roczną amplitudą temperatury charakteryzowały 
się wody Brdy (19,4°C). Największe zróżnicowanie temperatury wody w ciągu 
roku stwierdzono w Kamionce i Krówce. Najcieplejsze wody podczas analizowa- 
nego okresu badawczego występowały w Krówce i Kręglu. 
Na podstawie wyników analiz fizykochemicznych wody można stwierdzić, że 
we wszystkich rzekach wartości progowe określone dla wód powierzchniowych 
przekroczone zostały w przypadku fosforanów i ChZT-Mn. Jedynie wody Krę- 
gla obciążone były materią organiczną w ilości wyższej od 20,0 mg O/l, co odpo- 
wiadało III klasie czystości dla wód powierzchniowych. Stężenia pozostałych 
wskaźników nie budziły zastrzeżeń. Wyniki przeprowadzonych analiz wykaza- 
ły znaczne zróżnicowanie jakości wód głównych dopływów Zbiornika Koronow-
		

/AUNC_004_16_161.djvu

			...
.:' 


Rola transportu rumowiska unoszonego w zamulaniu Zbiornika Koronowskiego 159 


skiego. Stosunkowo najlepszymi parametrami charakteryzowały się wody Brdy 
i Krówki (tab. l). 


Tabela 1. Wartości stężeń charakterystycznych wybranych wskaźników chemicznych głównych 
dopływów Zbiomika Koronowskiego 


Wskaźnik Jednostka Brda Kamionka Kręgiel Krówka Sępolenka 
Piła Młyn Leontynowo Nowy Jasiniec Kadzionka Motyl 
Odczyn pH 7,2 - 8,3 7,5 - 8,5 7,5 - 8,4 7,5 - 8,3 7,7 - 8,4 
Przewodność /-lS/cm 595 619 787 705 607 
Wodorowęglany mgHCOy! 469,7 262,3 280,6 I 222,6 308,0 
Chlorki mgCl/l 15,9 28,3 62,9 42,5 31,0 
Siarczany mg S OJ! 62,5 73,5 113,0 116,5 54,0 
Wapń mg CaIl 61,3 96,0 123,0 107,0 95,0 
Magnez mg Mgli 16,8 14,4 25,2 20,4 21,0 
Twardość ogólna mg CaCOy! 290,2 294,6 410,7 342,8 315,2 
Twardość węgl. mg CaCOy! 191,9 215,1 230,4 183,0 252,7 
Twardość niewęgl. mg CaCOy! 105,3 107,1 182,1 171,4 91,1 
Fosforany mg POJ! 0,263 0,388 0,210 0,228 0,501 
ChZT -Mn mgOil 17,4 14,8 20,4 15,6 19,2 


Stężenie charakterystyczne fosforanów we wszystkich rzekach odpowiadało 
wymogom II klasy czystości. Najbardziej stabilne stężenia chwilowe fosforanów 
w ciągu całego cyklu badawczego występowały w Brdzie. W rocznym przebiegu 
koncentacji fosforanów w wodach Krówki i Kręgla zauważalne były typowe zmiany 
sezonowe. Najbardziej zasobne w ten związek okazały się wody Sępolenki (0,51 
mg P0 4 ), a zróżnicowanie stężeń bez wyraźnych tendencji wskazuje najego ście- 
kowe pochodzenie. 
Koncentracja chlorków nie budziła zastrzeżeń i odpowiadała I klasie czystości. 
Najniższe stężenia stwierdzono w Brdzie. Maksimum wynoszące 72,2 mg/l wystą- 
piło w wodach Kręgla w lipcu. Wszystkie analizowane rzeki charakteryzowały się 
małym zróżnicowaniem stężeń chwilowych tego związku w ciągu roku. 
Podobnie jak chlorki wartości przewodnictwa nie wykraczały poza I klasę czy- 
stości. Najwyższe stężenia obserwowano w marcu i lutym w wodach Kręgla (807 
Il S / cm ) i Krówki (718 IlS/cm), co świadczy o ich mineralnym zanieczyszczeniu. 
Przez pozostałą część okresu badawczego wahały się w od 600 do 700 Il S /cm 
i były o ok. l50-200 IlS/cm wyższe od wartości oznaczonych w Brdzie. 
Stężenia siarczanów w Brdzie, Kamionce i Sępolence były w analizowanym 
okresie stabilne. Koncentracja siarczanów ulegała największym wahaniom w wo-
		

/AUNC_004_16_162.djvu

			160 


Włodzimierz Marszelewski, Elwira Jutrowska 


dach Kręgla (od l26,0 mg Sa/l w lutym do 35,0 mg Sa/l w lipcu). Podwyższona 
obecność związków siarki w okresie zimowym związana była z biochemiczną re- 
dukcją, jakiej ulegały siarczany w warunkach anaerobowych w naddennych war- 
stwachjeziora Nowojasinieckiego, które położone jest tuż powyżej punktu pomia- 
rowego na Kręglu. W wykonanych wówczas analizach hydrobiologicznych sesto- 
nu stwierdzono liczne bakterie siarkowe. 


KORYTA RZECZNE 


W celu dokonania analizy uziarnienia materiału dennego w korytach badanych 
cieków dokonano poboru osadów korytowych. Pobór osadów odbywał się przy 
średnich stanach wody, na prostych odcinkach cieków i w ich nurcie. Dna cieków 
w trzech przypadkach (Brda, Kręgiel i Krówka) budują osady piaszczyste, zaś 
w dwóch przypadkach (Kamionka i Sępolenka» osady piaszczysto-żwirowe. 
Analizy uziarnienia osadów pobranych z koryt omawianych cieków wykonano 
na zestawach sit kalibrowanych, stosując metodę analizy sitowej na sucho z użyciem 
popularnego zestawu sit. Charakterystykę osadów oparto na wynikach procentowe- 
go udziału poszczególnych frakcji z zastosowaniem podziału i nazewnictwa Państo- 
wego Instytutu Geologicznego w Warszawie (tab. 2). Parametry statystyczne rozkła- 
du uziarnienia (tab. 3) obliczono wg wzorów Folka i Warda (1957). Symbole użyte 
dla ich określenia podano za Gradzińskim i in. (1976). Oznaczenia słowne dla opisu 
parametrów statystyk, opis jednostek phi wg W. C. Krumbeina oraz określenie pręd- 
kości charakterystycznych na podstawie wartości C i M z diagramów F. Hjulstroma 
i A. Sundborga podano za Raciniewskim i Szczypkiem (l985). Rozpatrzono także 
usytuowanie prób na diagramie (ryc. 2) C/M Passegi (1964). 


Tabela 2. Uziarnienie osadów dennych głównych dopływów Zbiomika Koronowskiego 


Skład procentowy ziaren wg frakcji (mm) 
Żwiry Piaski Piaski Piaski Piaski Mułki Mułki 
Rzeka bardzo 
b.drobnookruchowe grube grube średnie drobne grube drobne 
>10 10-5 5-2 2-1 1-0,5 0,5-0,25 0,25-0,10 0,1-0,5 <0,5 
Brda - - 0,11 3,08 19,81 67,18 9,71 0,09 0,02 
Kamionka 1,67 1,91 9,79 17,67 21,47 35,34 11,32 0,65 0,17 
Kręgiel - - 0,09 1,68 11,26 51,73 32,9 2,12 0,22 
Krówka - - 0,77 4,83 6,58 28,96 56,07 2,78 0,01 
Sępolenka 3,62 9,36 7,45 10,66 26,51 23,83 14,99 3,00 0,58
		

/AUNC_004_16_163.djvu

			Rola transportu rumowiska unoszonego w zamulaniu Zbiornika Koronowskiego 161 


Tabela 3. Wskaźniki statystyczne uziamienia osadów dennych 
głównych dopływów Zbiomika Koronowskiego 


Wskaźniki statystyczne uziarnienia 
Rzeka phi mm 
GSS GSO GSK GSP GSS C M 
Brda 1,329 0,586 -0,586 1,284 0,398 1,311 0,389 
Kamionka 0,639 1,352 -0,282 1,007 0,642 10,519 0,541 
Kręgiel 1,781 0,745 0,037 1,118 0,291 1,163 0,300 
Krówka 2,025 0,881 -0,292 1,278 0,246 1,845 0,227 
Sępolenka 0,377 1,909 -0,249 1,137 0,770 11,181 0,607 


Oznaczenia: GSS - średnia średnica, GSO - wysortowanie, GSK - skośność, 
GSP - kurtoza (spłaszczenie), C - pierwszy percentyl, M - mediana. 


6 
I, 
2 
( O 

2 
-I, 


VIII 


IX 


-s -4 -3 -2 -1 O 


2 3 l, S 6 7 8 9 10 
Md 


Ryc. 2. Diagram C/M (wg R. Passegi) 
Oznaczenia: I,II,III,IX - rumowiska trakcyjne, IV - frakcyjne zawiesiny przydenne i rumowiska, 
V - zawiesiny frakcjonalne, słabe prądy turbulencyjne, VI, VII - zawiesiny jednorodne, 
VIII - zawiesiny jednorodne i pelagiczne. 


Dna rzeki Brdy i Kręgiel budują na badanych odcinkach głównie piaski śred- 
nioziarniste. W ich uziarnieniu zdecydowanie przeważa frakcja piasków średnich 
(Brda 67,l8%, Kręgiel5l,72%). Również średnia średnica i mediana klasyfikuje 
osady Brdy w grupie piasków średnich (GSS - 0,4 mm i Md - 0,39 mm). W osa-
		

/AUNC_004_16_164.djvu

			162 


Włodzimierz Marszelewski, Elwira Jutrowska 


dach Kręgla występuje duża domieszka piasków drobnoziarnistych (32,9%), stąd 
przesunięcie wartości średniej i mediany ku piaskom drobnoziarnistym (GSS _ 
0,29 mm i Md - 0,3 mm). W dnie Krówki stwierdzono przewagę piasków drobno- 
ziarnistych (56,07%) z dużą domieszką piasków średnioziarnistych (28,96%), stąd 
przesunięcie wartości średniej na granicę frakcji piasku średnio- i drobnoziarniste- 
go (GSS - 0,25 mm). Osady korytowe Brdy, Kręgla i Krówki cechuje umiarkowa- 
ne lub umiarkowanie dobre wysortowanie. Wartości GSO mieszczą się w grani- 
cach 0,586-0,88 l phi. Najlepszym wysortowaniem charakteryzują się osady Brdy 
(GSO - 0,586 phi). We wszystkich trzech przypadkach rozkład uziarnienia posia- 
da jedno wyraźne maksimum, a wartości kurtozy mieszczą się w granicach rozkła- 
du leptokurtycznego (krzywej o stromym przebiegu). W osadach rzek Kamionki 
i Sępolenki występuje większe zróżnicowanie frakcjonalne ziam, z przewagą ziarn 
piasków średnio- i gruboziarnistych oraz stosunkowo dużą domieszką żwirów. 
Wskaźniki statystyczne w przypadku obydwu rzek wykazują słabe wysortowa- 
nie. Osady Kamionki posiadają jednocześnie mezokurtyczny (zbliżony do nor- 
malnego) rozkład wielkości ziarn, a osady Sępolenki wykazują leptokurtyczność 
rozkładu z maksimum w zakresie frakcji grubo- i średniopiaszczystych. Za wyjąt- 
kiem rzeki Kręgiel, której osady wykazują symetryczny rozkład uziarnienia (GSK 
- 0,037 phi), w osadach pozostałych rzek przeważa domieszka ziarn grubszych od 
średniej (przeciętnej) wielkości ziam (skośność, GSK zawiera się między -0,249 
a -0,586 phi). 
W diagramie C/M Passegi (ryc. 2) wszystkie osady lokują się w polu I, co 
oznacza, że były one transportowane jako rumowisko trakcyjne. Osadzony mate- 
riał mineralny był tutaj toczony bądż wleczony po dnie w środowisku o dużych 
prędlcościach i znacznej turbulencji przydennej. Jednocześnie w transporcie mate- 
riału deponowanego w korytach Brdy, Kręgla i Krówki część ziarn była przeno- 
szona w postaci zawiesiny frakcjonalnej, czyli zawiesiny przydennej (ziarnistej). 
Opierając się na analizie pozycji wielkości średnic C i M na diagramach 
F. Hjulstr6ma i A. Sundborga można sądzić, że średnia prędkość przepływu wody 
na wysokości 1 m nad dnem, przy której deponowane były osady Brdy, Kręgla 
i Krówki wynosiła 1,5-3,0 cm/s, przy czym najmniej sza była w przypadku Krów- 
ki, a największa w przypadku Brdy. Osady budujące dno Kamionki i Sępolen1ci 
deponowane były przy nieco większych średnich prędkościach (4,0-5,0 cm/s). Naj- 
większe ziarna osadzone na dnie Brdy, Kręgla i Krówki deponowane były przy 
prędkościach przepływu 9,0-15,0 cm/s, a Kamionki i Sępolenki 80,0-l20,0 cm/s. 
Powyższe rozważania nad warunkami depozycji badanych osadów korytowych 
oparte są na metodach eksperymentalnych i zakładają czysto teoretyczne wartości 
typowe dla średnich stanów wody oraz podobnych form dna, z których pobrane 
zostały osady. Podane prędkości przepływu odnoszą się do wysokości l m nad 
dnem rzeki. Prędkości przydenne (tj. ok. 30 cm nad dnem) będą teoretycznie 
o około 20% mniejsze. 
Wyniki analiz składu mechanicznego oraz interpretacja pozycji wskaźników 
statystycznych na diagramach zależności parametrów oraz prędkości przepływu
		

/AUNC_004_16_165.djvu

			Rola transportu rumowiska unoszonego w zamulaniu Zbiornika Koronowskiego 163 


wskazują, że Brda, Kręgiel i Krówka charakteryzują się bardziej ustabilizowanym 
reżimem przepływu, natomiast Kamionka i Sępolenka charakteryzują się większą 
zmiennością i dynamiką środowiska depozycyjnego. 


4. TRANSPORT RUMOWISKA UNOSZONEGO DO ZBIORNIKA KORONOWSKIEGO 


ZMĄCENIE WODY W DOPŁYWACH 


Wielkość zmącenia wody określano w warstwie powierzchniowej badanych 
rzek, a w przypadku rzek najgłębszych również w warstwie naddennej. 
Wielkości średnie roczne zmącenia wody w warstwach powierzchniowych wa- 
hały się od l4,7 glm 3 w Kamionce do 7,7 glm 3 w Brdzie. W pozostałych rzekach 
zmącenie wody wynosiło średnio 8,6 g/m 3 w Kręglu i Krówce oraz lO,8 glm 3 
w Sępolence. Najmniejsze zmącenie wody obserwowano w Strudze Granicznej 
(7,1 glm 3 ), Strudze Lucimskiej (7,0 glm 3 ) oraz w Suchej Południowej (ok. 2,0 glm 3 ). 
Zmącenie wody było różne w poszczególnych miesiącach. Największe różnice 
wystąpiły w Krówce (od 0,8 g/m 3 w marcu do 4l,1 glm 3 w sierpniu). Różmcę 
najmniejszą zanotowano w Kręglu (od 2,5 g/m 3 w grudniu do 27,8 g/m 3 we wrze- 
śniu). Ekstremalne wartości zmącenia wody w badanych rzekach nie występowały 
równocześnie. Decydowało o tym zagospodarowanie zlewni oraz występowanie 
jezior lub stawów powyżej punktów obserwacyjnych. 
Zmącenie wody w warstwach naddennych głębszych rzek (Brdy i Kamionki) 
było nieco większe w porównaniu do warstw powierzchniowych. W przypadku 
Brdy wynosiło ono średnio w roku 9,2 g/m3, czyli o l,5 glm 3 więcej niż w war- 
stwie powierzchniowej. Duże różnice zmącenia wody występowały w naddennych 
warstwach Brdy w poszczególnych częściach koryta. Największe średnie zmące- 
nie wystąpiło w jego środkowej części (13,7 g/m 3 ), znacznie mniejsze przy brze- 
gach (7,6 g/m 3 przy prawym brzegu i 5,9 g/m 3 przy brzegu lewym). Warto podkre- 
ślić, że nie we wszystkich miesiącach największe zmącenie wody stwierdzono 
w środkowej części naddennej warstwy Brdy. We wrześniu największe zmącenie 
(25,4 glm 3 ) wystąpiło przy brzegu prawym, natomiast w maju przy brzegu lewym 
(l2,2 glm 3 ). Znacznie mniej sze różnice zmącenia wody w naddennej warstwie w po- 
równaniu do warstwy powierzchniowej stwierdzono w Kamionce. Było ono śred- 
nio większe tylko o 0,7 g/m 3 i wynosiło l5,4 g/m 3 . W poszczególnych miesiącach 
nie zanotowano dużych różnic w zmąceniu wody pomiędzy powierzchniową i nad- 
denną warstwą wody w Kamionce, co świadczy o dobrym wymieszaniu wód w tej 
rzece (tab. 4). 
Udział zawiesiny organicznej w zawiesinie całkowitej wahał się średnio w roku 
od 13,l % w powierzchniowej warstwie Brdy do l6,9% w Krówce. Najwięcej za- 
wiesinyorganicznej stwierdzono w większości rzek w listopadzie, kiedy to w Ka- 
mionce zmącenie spowodowane zawiesiną organiczną wyniosło l4,7 glm 3 . W tym 
samym miesiącu także w naddennej warstwie tej rzeki zanotowano największą 
ilość zawiesiny organicznej (15,0 glm 3 ). Przyczyną był nadmiemy rozwój fito-
		

/AUNC_004_16_166.djvu

			€ 
o 

 
0:1 
'2 
o 
g, 
e 
N 
o 
'2 

 
o 
.... 
.", 
'6 
.", 
o 

 
-i 
0:1 
'O 
.c 

 


o 
b/) 
o 
:.g 

 
o 
!': 
o 
.... 
o 

 
0:1 
..><: 
'E 
o 
:E 
N 
..<:: 
Q 
! 
P- 
o 

 
-8 

 
'0 
'bO 

 


o o o 
.
 8 8 
....... 
 - - 

 
o 
2 
'2 

 . t: o;; 0'\ "" 

 o .... 00 ó 
... o 
.'" 0:1 !': 00 00 
o e 's 
'2 
o 
g 
 N 
0:1 N .t: '2 - \D 
!': -:- a\ 
!': £ 0:1 
o EJ i:? - - 

 

 o 
0:1 
lO: 
0:1 o 

 .
 N r<) 
! a\ .,f" 
....... 
 - 
ło 
'-' 
2 
o 
'2 .t: - - \D 

 £ 
 00 ó 
o 0:1 g - 
.... e 's 
.", 
o 
'2 
o 
g, 
 N 

 .t: '2 - t- 

 0:1 - ""' 
e 
 
o o o o o o 
.
 8 8 8 8 8 
....... 
 - - - - - 
'<: 
!': 'O 0:1 !': 
0:1 o ..><: o 
o 0:1 's .
 
 'O 
'B 'o B1 
0:1 
 
 

 
 tI) 


....... 
..<:: 
Q 

 
.
 
'" 
o 
's 

 
'0 
.... 
0:1 
's 
o 
P- 
.a 
'" 
j 

 


£i 
o 
.... 
\D 
0'\ 
0'\ 
-
		

/AUNC_004_16_167.djvu

			.\, 



,; 


Rola transportu rumowiska unoszonego w zamulaniu Zbiornika Koronowskiego 165 


planktonu, głównie zespołu okrzemek, co potwierdziły wyniki analiz hydrobiolo- 
gicznych. Proces ten najwyraźniej zaznaczył się w Kamionce. Jedynie w Krówce 
najwięcej zawiesiny organicznej wystąpiło w lipcu, co było wywołane zakwitem 
sinicowo-zielenicowym w jeziorach położonych powyżej punktu pomiarowego. 
Najmniej zawiesiny organicznej występowało w marcu, kiedy to w Sępolence, 
Krówce i Brdzie nie obserwowano jej w ogóle. 


WIELKOŚĆ DOSTAWY RUMOWISKA UNOSZONEGO 


N a podstawie wyników badań stwierdzono, że w roku 1996 do Zbiornika Koro- 
nowskiego dostarczonych zostało przez dopływy 648 l ton rumowiska unoszonego. 
Najwięcej rumowiska dostarczyła Brda - 5074 ton, co stanowi 78,3% całkowitej 
ilości rumowiska unoszonego. Znacznie mniej rumowiska unoszonego dostarczyły 
pozostałe cieki: Kamionka 879,12 ton, Sępolenka 245,60 ton, Krówka 20l,64 ton. 
Najmniej rumowiska unoszonego dostarczyły: Kręgiel 47,64 ton, Struga Graniczna 
19,14 ton, Struga Lucimska 6,94 ton oraz Sucha Południowa 6,62 ton (ryc. 3). 


Sucha Pd. 
0,10"10 


Ryc. 3. Struktura dostawy rumowiska unoszonego do Zbiomika Koronowskiego 


Na przestrzeni roku największe różnice w wielkości dostawy rumowiska uno- 
szonego wystąpiły w Krówce: od ll2,73 ton w sierpniu do braku dostawy w stycz- 
niu i wrześniu, kiedy to nie stwierdzono przepływu wody w tej rzece (stagnacja 
wód lub nieznaczna cofka). Najbardziej równomierną dostawą rumowiska uno- 
szonego charakteryzowała się Brda (tab. 5), w której dostawa w listopadzie (2l2,7 5 
ton) była tylko niespełna 4-krotnie mniejsza od dostawy w styczniu, kiedy to zano- 
towano jej maksymalne miesięczne wielkości (759,89 ton). 
W przeliczeniu na jednostkę czasu, dostawa rumowiska unoszonego do Zbior- 
nika Koronowskiego wyniosła średnio 0,205 kg/s, w tym O, 160 kg/s wnosiła Brda. 
Najmniej rumowiska dostarczyła Sucha Południowa (0,00021 kg/s).
		

/AUNC_004_16_168.djvu

			166 


Włodzimierz Marszelewski, Elwira Jutrowska 


Tabela 5. Transport rumowiska unoszonego (t/miesiąc) głównymi dopływami 
Zbiomika Koronowskiego w 1996 roku 


Data Brda Kamionka Sępolenka Kręgiel Krówka 
Styczeń 759,89 22,42 8,11 1,34 0,00 
Luty 330,58 65,35 11,07 1,55 19,97 
Marzec 324,30 47,38 2,23 0,86 0,03 
Kwiecień 394,55 129,70 43,42 13,87 15,32 
Maj 686,63 244,43 70,79 4,74 1,79 
Czerwiec 406,89 18,46 12,34 1,43 1,81 
Lipiec 346,48 19,12 9,05 0,40 18,16 
Sierpiel} 273,52 14,76 1,61 1,23 112,73 
Wrzesień 329,23 21,82 4,10 5,34 0,00 
Październik 502,68 21,96 8,36 6,37 4,93 
Listopad 212,75 236,44 17,03 2,69 15,12 
Grudzień 506,75 37,28 57,49 7,82 11,78 
ROK 5074,25 879,12 245,60 47,64 201,64 


W powyższej analizie pominięto Bysławską Strugę. Na podstawie przeprowa- 
dzonych badań terenowych stwierdzono, że Struga Bysławska nie wprowadza do 
zbiornika rumowiska unoszonego. Wynika to z charakteru jej doliny, która kilka- 
set metrów przed ujściem do zbiornika zajęta jest przez stosunkowo rozległe mo- 
kradła oraz staw, który przechwytuje materiał unoszony i uniemożliwia w ten spo- 
sób dostawę rumowiska unoszonego do zbiornika. 
Uwzględniając fakt, że powierzchnia zlewni całkowitej Zbiornika Koronow- 
skiego wynosi 4099,7 km 2 , a dostawa rumowiska unoszonego w roku 1996 wynio- 
sła 648l ton, można określić wielkość denudacji odpływowej z obszaru zlewni na 
1,58 ton/km2/rok. Jest to wielkość nieco mniejsza od średniej podawanej w litera- 
turze dla tej części dorzecza Dolnej Wisły. 


5. AKUMULACJA RUMOWISKA UNOSZONEGO W ZBIORNIKU KORONOWSKIM 


OKREŚLENIE ZDOLNOŚCI ZBIORNIKA DO ZATRZYMYWANIA RUMOWISKA 


Zdolność zbiornika do zatrzymywania rumowiska (
) określa stosunek ilości 
rumowiska unoszonego i zatrzymanego w zbiorniku (R) do ilości rumowiska uno- 
szonego i dostarczonego w tym czasie do zbiornika (LR).
		

/AUNC_004_16_169.djvu

			Rola transportu rumowiska unoszonego w zamulaniu Zbiornika Koronowskiego 167 


W roku 1996 dostawa rumowiska unoszonego wyniosła 6480,95 t, z tej ilości 
w zbiorniku zostało zatrzymane 4700,04 t. Wielkość współczynnika zamulania jest 
równa: 


f3 = 4700,04t f3 = 72 5%. 
6480,95t' , 


W spółczynnik zamulania 
 można wyznaczyć również za pomocą wzorów em- 
pirycznych, określających jego związek ze współczynnikiem pojemności zbiorni- 
ka a, określonego wzorem: 


V 
a=- 

Q' 


gdzie V oznacza pojemność zbiornika, a Q objętość rocznego dopływu wody do 
zbiornika. Dla Zbiornika Koronowskiego współczynnik ten osiąga wartość a = II %. 
Jak podają S. Dąbkowski i B. Wiśniewski (1972), wyniki teoretyczne dotyczą- 
ce zamulania zbiorników, najbardziej zbliżone do rzeczywistych danych pomiaro- 
wych w warunkach polskich, uzyskuje się stosując metody Bruna i Łopatina. Z po- 
równania danych zestawionych w tab. 6 wynika, że zamulenie rzeczywiste jest 
l4,5-l8,5% niższe od teoretycznego. 


Tabela 6. Zdolność Zbiomika Koronowskiego do zatrzymywania rumowiska unoszonego 
obliczona wg różnych metod (przy współczynniku pojemności zbiomika ex =11 %) 


Pojemność zbiomika 81 mln m 3 
Według metody Bruna (w %) 87 
Według metody Łopatina (w %) 91 
Zgodnie z pomiarami terenowymi z 1996 roku (13) 72,5 


W celu określenia następującego podczas eksploatacji zbiornika zmniejszania się 
jego pojemności, masę unosin dostarczoną do zbiornika należy przedstawić w jed- 
nostkach objętości. Przyjęto, że średnia wartość ciężaru objętościowego odkładu 
unosin wynosi 0,7 t/m 3 (Dąbkowski, Wiśniewski, 1972). Obliczona w ten sposób 
objętość materiału zakumulowanego w zbiorniku w 1996 roku wynosi 67l4,3 m 3 . 
Uwzględniając 36-letni okres funkcjonowania Zbiornika Koronowskiego i za- 
kładając stałość corocznej dostawy, objętość zatrzymanego rumowiska unoszone- 
go wynosi ok. 24l 7l4,8 m3, co stanowi 0,3% jego objętości.
		

/AUNC_004_16_170.djvu

			168 


Włodzimierz Marszelewski, Elwira Jutrowska 


Przebieg zamulania Zbiornika Koronowskiego charakteryzował się na prze- 
strzeni roku znacznym zróżnicowaniem czasowym (tab. 7). Wartości współczyn- 
ników korelacji obliczone dla pięciu równań regresji wskazują, że wielkość aku- 
mulacji wykazuje zależność liniową w stosunku do ilości dopływającej wody (R = 
= 0,42 ). Ilość deponowanego materiału w znacznie mniejszym stopniu była kształ- 
towana przez wielkość odpływu wody ze zbiornika. 


Tabela 7. Sezonowa zmienność rumowiska unoszonego oraz bilans zamulania 
Zbiomika Koronowskiego w 1996 roku 


Dopływ Odpływ Akumulacja Zdolność 
Miesiąc retencyjna p 
w tonach w tonach w tonach w% 
Styczeń 794,48 98,03 696,45 87,7 
Luty 431,24 70,64 360,60 83,6 
Marzec 377,52 73,39 304,13 80,6 
Kwiecień 599,58 199,07 400,51 66,8 
Maj 1011,1 387,14 623,96 61,7 
Czerwiec 443,65 85,48 358,17 80,7 
Lipiec 395,94 63,96 331,98 83,8 
Sierpień 406,58 110,72 295,86 72,8 
Wrzesień 363,22 91,21 272,01 74,9 
Paździemik 547,03 192,63 354,40 64,8 
Listopad 486,76 239,50 247,26 50,8 
Grudzień 623,85 169,14 454,71 72,9 
ROK 6480,95 1780,91 4700,04 72,5 


Ilość dopływającego rumowiska oraz jego odpływ wykazują w analizowanym 
roku wyraźną sezonowość. Maksymalne ilości wystąpiły w styczniu, kwietniu 
i maju oraz w ostatnim kwartale 1996 roku. Najwyraźniej zaznaczyła się kulmina- 
cja związana z okresem wiosennych roztopów i wyjątkowo intensywnych opadów 
zanotowanych w maju. Minimalne ilości stwierdzono w lutym i marcu, co związa- 
ne było m.in. z ograniczoną erozją w zlewni spowodowaną przemarznięciem grun- 
tu do głębokości ok. 1 m. 
Dużą zmiennością w poszczególnych miesiącach charakteryzowały się rów- 
nież wartości współczynnika zamulania B. Uwagę zwraca jednak fakt, że nawet 
najniższe jego wartości przekraczały 50%. Zbiornik Koronowski charakteryzuje 
się więc pozytywnym zamulaniem w okresie zimowym oraz w czerwcu i lipcu. 
Zdolność retencyjna w poszczególnych miesiącach wykazała zależność o charak- 
terze hiperbolicznym w stosunku do ilości odpływającego rumowiska unoszone- 
go. Proces ten kształtuje się nieco odmiennie w innych zbiornikach nizinnych. 
Dane z literatury dowodzą, że w Sulejowie i Dębem zaznacza się corocznie wzrost 
liczby miesięcy o negatywnym zamulaniu.
		

/AUNC_004_16_171.djvu

			:1; 


Rola transportu rumowiska unoszonego w zamulaniu Zbiornika Koronowskiego 169 


OCENA ŻYWOTNOŚCI ZBIORNIKA 


Przy założeniu stałości corocznej akumulacji rumowiska w Zbiorniku Koronow- 
skim w ilości 6714,3 m 3 , okres jego żywotności (przy pojemności 8 100000 m 3 ) 
wyniósłby: 


T = 8l 000000: 6 7l4,3; T = l2 064 lata. 


Obserwacje przeprowadzone na istniejących zbiornikach wodnych dowiodły, 
że zależność między czasem a objętością odkładów tylko w początkowym okresie 
eksploatacji może być przyjęta za liniową. Wraz z postępującym zamulaniem ro- 
śnie bowiem ilość przepływających przez zbiornik unosin, a w końcowym etapie 
tworzy się w nim koryto rzeczne prowadzące rumowisko w sposób podobny jak 
rzeka przed spiętrzeniem (Dąbkowski, Wiśniewski, 1972). 
Teoretyczny przebieg zamulania badanego zbiornika można obliczyć na pod- 
stawie wzoru Gonczarowa (tab. 8). Przy założeniu, że zbiornik przestaje pełnić 
funkcję retencyjną, gdy utraci 80% swojej pojemności początkowej, można stwier- 
dzić, że w przypadku Zbiornika Koronowskiego nastąpi to za ok. 20 000 lat. 


Tabela 8. Przebieg zamulania Zbiomika Koronowskiego obliczony wg wzoru Gonczarowa 


Lata eksploatacji zbiomika Objętość odkładów w tys. m 3 Ubytek 
objętości zbiomika w % 
50 335,03 0,41 
100 668,68 0,83 
200 1331,84 1,64 
300 1989,53 2,46 
400 2641,79 3,26 
500 3288,66 4,05 
750 4882,58 6,03 
1000 6443,81 7,96 
5000 27484,62 33,93 
l ()()()() 45643,26 56,35 
15000 57640,38 71,16 
20000 65566,68 80,95
		

/AUNC_004_16_172.djvu

			170 


Włodzimierz Marszelewski, £lwira Jutrowska 


6. UWAGI KOŃCOWE 


Największym zamuleniem wyrażonym w procentowym ubytku początkowej 
objętości zbiornika wyróżniają się zbiorniki karpackie zlokalizowane jako pierw- 
sze w górnych biegach rzek. Z danych podanych przez A. Łajczaka (1995) wyni- 
ka, że Zbiornik Rożnów do 1990 roku utracił 28% początkowej pojemności, a jego 
dotychczasowe tempo zamulania wynosi 0,58% rocznie. Autor ten dowodzi, że 
analizowane przez niego zbiorniki w dorzeczu Wisły tracą w ciągu roku od 0,58% 
do 0,02% początkowej pojemności. Proces ten naj wolniej zachodzi w głębokich 
zbiornikach górskich o małej wymianie wód (Solina - 0,02%, Besko 0,03%) oraz 
w zbiornikach nizinnych o stosunkowo niewielkim dopływie wody (Sulejów 
0,02%). Z przeprowadzonych badań wynika, że Zbiornik Koronowski traci aktual- 
nie w ciągu roku zledwie 0,0083% swojej pojemności. Zakładając, że w latach 
następnych nie ulegnie zmianie reżim hydrologiczny dorzecza Brdy oraz zostanie 
zachowana struktura zagospodarowania dorzecza, zamulanie Zbiornika Koronow- 
skiego będzie procesem długotrwałym. Badany zbiornik należy więc do najbar- 
dziej długowiecznych zbiorników w Polsce. 
Wyniki badań przedstawione w niniejszej pracy odnoszą się do roku 1996, 
w którym obserwowano warunki pogodowe zbliżone do przeciętnych z wielole- 
cia. Zanotowano nieco wyższą od średniej sumę roczną opadów atmosferycznych 
i niższe od średnich temperatury powietrza, zwłaszcza w trzech pierwszych mie- 
siącach roku. Stąd też obliczone roczne wielkości transportu rumowiska unoszo- 
nego można uznać za charakterystyczne dla tego obszaru. 
W niniejszym artykule wykorzystano wyniki badań wykonanych przez auto- 
rów w ramach realizacji tematu "Koncepcja ekologiczno-techniczna zlewni Zale- 
wu Koronowskiego" pod redakcją naukową Stanisława Borsuka. Autorzy składają 
podziękowania mgr Jackowi Szmańdzie za pomoc przy analizach uziarnienia ma- 
teriału dennego badanych rzek. 


LITERATuRA 


Dąbkowski Sz. L., Wiśniewski B., 1972, Prognoza zamulania zbiornika wodnego w Sulejowie na 
rzece Pilicy, Zesz. Nauk. SGGW - Melioracje Rolne, z.lO, Warszawa. 
Folk R. L., Ward W. C., 1957, Brazos River bar: a study in the significance oj grain size parameters, 
Jour. ofSedim. Petrol., 27. 
Gradziński R., Kotecka A, Radomski A., Unmg R., 1976, Sedymentologia, Wyd. Geolog., Warszawa. 
Łajczak A, 1995, Studium nad zamulaniem wybranych zbiorników zaporowych w dorzeczu Wisly, 
Monogr. Kom. Gosp. Wodnej PAN, Oficyna Wydawnicza Politechniki Warszawskiej, War- 
szawa. 
Passega R., 1964, Grain size representation by CM patterns as a geological tool, Jour. of Sedim. 
Petrol., 34. 
Pietrucień Cz., 1967, Stosunki hydrograficzne Zalewu Koronowskiego, Zesz. Nauk. UMK, Nauki 
Mat. Przyr. 14a, Geografia V, Toruń. 
Pietrucień Cz., 1967, Stosunki hydrograficzne Zalewu Koronowskiego, Zesz. Nauk. UMK, Geogra- 
fia V, Toruń.
		

/AUNC_004_16_173.djvu

			Rola transportu rumowiska unoszonego w zamulaniu Zbiornika Koronowskiego 171 


Pietrucień Cz., 1971, Wstępne badania hydroklimatyczne w rejonie stanicy wodnej Sokole Kuźnica 
nad Zalewem Koronowskim, Zesz. Nauk. UMK, Geografia VIII, toruń. 
Pietrucień Cz., 1971 a, Formy i zasięg oddzialywania Zalewu Koronowskiego na obszarach przyle- 
gtych, Zesz. Nauk. UJ, Prace Geograficzne, zesz. 29, Kraków. 
Racinowski R., Szczypek T., 1985, Prezentacja i interpretacja wyników badań uziarnienia osadów 
czwartorzędowych, skrypty Uniw. Śląskiego nr 359. 


THE ROLE OF THE TRANSPORT OF CARRIED RUBBLE IN SILTING UP 
THE KORONOWSKI RESERVOIR 


SUMMARY 


The Koronowski Reservoir is a lowland type basin. It was created in 1960. Its surface area is 15.6 
km 2 , capacity-about 81 millionm 3 , maximum depth 21.1 m, and mean depth 5.1 m' The drainage area 
of the Koronowski reservoir has very go od water condition thanks to its large area, high degree of 
afforestation and predominance of good and very good infiltration areas (Fig. l). The total water inflow 
to the reservoir was 712.6 million m 3 in 1996, including almost 600 million m 3 from the river Brda, 
Analyses ofthe physical and cgemical composition ofthe water in the tributaries ofthe Koro- 
nowski Reservoir showed that they are relatively pure (Table l). The generally accepted amounts of 
impurities exceeded the norms several times in the case of phosphates and ChZT -Mn. Onky the 
water of the Kręgiel were contaninated with organic matter in an amount higer than 20,OmgO/l, 
which corresponds to the 3rd class ofpurity. The results ofthe analyses ofwater carried out showed 
differences in the quality ofwater in the main tributaries ofthe Koronowski Reser-voir. The waters 
ofthe Brda and Krówka showed relatively the best parameters. The increased concentration ofpho- 
sphorus compounds and of organic matter in the water of Sępolenka and kręgiel is an alarming 
occurrence. 
From the analyses of the mechanical composition of bottom sediments in the studied rivers it 
follows that the rivers Brda, Kręgiel and Krówka have a better stabilized flow regime, while Ka- 
mionka and Sępolenka are characterised by the higer variability and dynamics of the depositing 
environment (Fig. 2, Table 2, Table 3). The largest mean annual disturbance ofwater occurred in the 
Kamionka river (14.7 g/m 3 ), whereas the lowest occured in the Brda (7.7 g/m 3 ). In the layers above 
the bottom ofthe rivers Brda and Kamionka the disturbance ofthe water was higer by 1.5 g/m 3 on 
average (Table 4). 
The annual supply ofrubble carried to the reservoirwas 6481 tonnes, ofwhich 78.3% was supplied 
by the Brda. Converting this to a unit oftime, it was 0.205 kg/s on average, including 0.160 kg/s from 
the Brda (Fig. 3, Table 5). The outflow de-nudation from the drainage area ofthe reservoir calculated 
from this value was 1.58 tfkm2/ year . 
The measurements and calculations carried out in 1996 showed that the annual accumulation of 
carried rubble in the Koronowski reservoir was 6714.3 m 3 . taking into account the 36-year period of 
the studied reservoir's existence, and assuming a similar rubble supply in other years, the volume of 
the material held so far in the Koronowski Reservoir is 241,714.8 m 3 , which constitutes 0.3% ofits 
volume (Tabele 6, Tabele 7). The ability ofthe Koronowski Reservoir to retain rubble calculated on 
the basis of the measurements carried out is 
 = 72.5%. It is worth noting that the coefficient of 
silting up during the whole measurement period varied from 50.8% to 82.7%, which means that 
sedimentation dominates over erosion. 
From the presented calculation it follows that maintaining the current structure ofmanaging the 
drainage area, at constant condition of the hydrological regime, the silting up of the Koronowski 
Reservoir will be long-Iasting process (Table 8). The Koronowski reservoir loses 0.0083% of its 
volume per year.
		

/AUNC_004_16_174.djvu

			
		

/AUNC_004_16_175.djvu

			ACTA UNIVERSITATIS NICO LAI COPERNICI 
GEOGRAFIA XXIX - NAUKI MATEMPJ'YCZNO-PRZYRODNICZE - ZESZYT 103 - TORUŃ 1999 


Uniwersytet Mikołaja Kopernika. Instytut Geografii 
Toruń 


Arkadiusz Krawiec 


CHEMIZM WÓD PODZIEMNYCH PIĘTRA CZWARTORZĘDOWEGO 
W REJONIE UJĘCIA "KUCZEK" 


WSTĘP 


Ujęcie "Kuczek" powstało w latach l 924-l 926 w celu zaopatrzenia w wodę pit- 
ną mieszkańców i kuracjuszy miasta Ciechocinek oraz okolicznych miejscowości. 
Drugie, mniejsze ujęcia wody dla Ciechocinka w Siarzewie ma zagrożone zasoby 
eksploatacyjne, z uwagi na postępujące zasolenie czwartorzędowej warstwy wodo- 
nośnej. W rejonie Ciechocinka występują problemy z pozyskaniem dobrej jakościo- 
wo wody pitnej z uwagi na występowanie wód słonych i słonawych ascendujących 
z mezozoiku. Przyczyny zasolenia wód w rejonie Ciechocinka są szeroko opisywa- 
ne w publikacjach (Hibner, Kucharski, 1960; Kucharski, 1969, 1983; Kucharski, 
Twarogowski, 1995). Porównując wyniki badań z opracowań archiwalnych oraz 
wyniki badań własnych (Kachnic, Krawiec, l 996) można zauważyć spadek wielko- 
ści zasolenia wód czwartorzędowych w omawianym obszarze. 
Autor zebrał i przeanalizował około 320 analiz chemicznych wód podziem- 
nych z rejonu ujęcia. Pochodzą one głównie z lat 1974-1997. 
Według stanu na koniec roku 1996, ujęcie "Kuczek" składało się z l7 czynnych 
studzien, 2 studzien nie podłączonych do sieci wodociągowej, l studni przeznaczo- 
nej do likwidacji i 8 piezometrów oznaczonych numerami od P-l do P-8 (ryc. l). 


LOKALIZACJA OBSZARU BADAŃ 


Ujęcie wody "Kuczek" (centralna część ujęcia - stacja pomp) położone jestw od- 
ległości około 3 km na SW od centrum Ciechocinka i znajduje się w odległości 
około 5 km od koryta Wisły. Rozpatrywane ujęcie wody położone jest na granicy 
dwóch dużych jednostek fizycznogeograficznych (Kondracki, 1988), tj. Równiny 
Inowrocławskiej i Kotliny Toruńskiej, która w południowej części zwana jest Niziną 
lub Kotliną Ciechocińską. U sytuowanie obszaru badań przedstawia ryc. l. 
Wysokości bezwzględne terenu na Nizinie Ciechocińskiej wahają się od 40 do 
50 m n.p.m., natomiast w rejonie piaszczystych wydm miejscami przekraczają 55 
m n.p.m. Obszar ten pokrywa sieć rowów melioracyjnych odprowadzających wody
		

/AUNC_004_16_176.djvu

			174 


Arkadiusz Krawiec 


powierzchniowe bezpośrednio do Wisły lub za pośrednictwem jej niewielkiego 
dopływu - rzeki Tążyny. Od południa i południowego-zachodu Nizina Ciechociń- 
ska ograniczona jest krawędzią Równiny Inowrocławskiej, gdzie wysokości tere- 
nu wynoszą 70-l00 m n.p.m. U podstawy wysoczyzny tereny podmokłe zostały 
zmeliorowane już w XIX wieku. 



._
-



 
o
-_.- -. .--.-+---'



 
CIN
 ;.
. 
/ i,,? _/' 
K b '

: :, 


s K ;
. 
""""" .: " -""i ' 
\ 0 Kuczek 50 ( ...-. 
'" \....... '-, , '\'. ; ::::,..., ',/ 
) 
,,' , 
\ 10d 11. 12d ..../ .0 ..""-. , 
.. '.ii....:;..c::: ;
 om. 1ft>. 

,. .l!.f
P-2- 
 ':: l?- 
"" .' ..t. 2
1
. 
II'-!I 
 '-':
 '<'_.., 
: ' 9-;- .. \ '
0- "i '. ..' 
..

/:o
( .
!,t'r
8_,
-..J"" 
 
J<
/-70/ -:;::ji, \ 
) 

3 Jr-
 
',-- => 
, c>-.- \ I 
' : ' Jl1o... --./ i "-,
,.;/' "'" \.-b 
 : , "",\ .I/
, 
( \ .../".
........../--- \
. : '''-to J/ \J 
: , ! \ ;/: 2
24\.. 258 : ,
, / 
...." 27 .-iD"- . 
 b\ 2d: ,:>\.... / 
-.. t-
 '! / \ ,.<:e,:----...,:',.. 7 : , ,

 .--/ 
/ ./ // 0 P - 6 '/ ;'"\ , , 
.--. /' 
'- './ '. I ' 'i:::::: f"', /- 
ł- t ;: ....::
..: ...., . , i ' :' /, ,.-" .- 
, /
:/.t v
...., '.
;':, .-/'J i ---5." "
' 
1 : _/ /7,:/f/ "r-- ::, : , / L-.' . ,./---..J "l (
 ' .. .. . ,
 \ 

 '''
' --.:;, i projektowana /' ,\:, 
iI./Y , . : autostrada A-1 ,
\, 
; .:1Jł O W N 1 N A :1 N O W R O C Ł:A W S K A '
\, 
!
 rO' o 0.--. -';?k 
 ....c. . y ' . J no.. .. .0 n:=-,


 , ,, , 
 , " , 
...-..--.....---...-. ...--<--... i----.--- 


t- 



 }'
") 


1 - CD 


2- O 


3- 0 


4- III 


5 _ '-" (11 0 ,.. 


6- '" 


Ryc. 1. Schemat lokalizacyjny 
l - eksploatowane studnie ujęcia "Kuczek", 2 - studnie nie eksploatowane, 3 - piezometry, 
4 - stacja pomp i stacja uzdatniania wody, 5 - poziomice terenu, co 10 m, 
6 - granice regionów fizycznogeograficznych, wg Kondrackiego (1988) 


Współcześnie zachodzą intensywne procesy erozji wąwozowej i powierzch- 
niowej na krawędzi wysoczyny Równiny Inowrocławskiej. W obrębie takiej stre- 
fy zlokalizowane jest ujęcie "Kuczek". Proces erozji połączony z powierzchnio- 
wymi ruchami masowymi - osuwiskami, jest szczególnie intensywny po nawal-
		

/AUNC_004_16_177.djvu

			Chemizm wód podziemnych piętra czwartorzędowego w rejonie ujęcia "Kuczek" 175 


nych deszczach i podczas wiosennych roztopów. Rolnicze zagospodarowanie tere- 
nu przy krawędzi wysoczyzny wyraźnie przyśpiesza proces erozji powierzchnio- 
wej - erozji gleb (Sadurski i in., 1997). Ułatwia to spływ zarówno substancji mine- 
ralnej, jak i biogenów z terenów uprawnych. Erodowany w wąwozach materiał 
jest deponowany u podnóża wysoczyzny w postaci stożków napływowych. Wob- 
niżeniach morfologicznych i w zbiornikach wodnych zarówno na wysoczyźnie, 
jak i na tarasie w dolinie Wisły, zachodzi intensywna akumulacja materiału, w po- 
staci namułów, torfów i piasków próchniczych. 


BUDOWA GEOLOGICZNA I WARUNKI HYDROGEOLOGICZNE 


Budowa geologiczna Niziny Ciechocińskiej jest dość dobrze rozpoznana, dzię- 
ki licznym wierceniom wykonywanym od połowy XIX wieku w poszukiwaniu 
solanki i wody pitnej. Znacznie słabsze jest rozpoznanie geologiczne Równiny 
Inowrocławskiej w strefie sąsiadującej z doliną Wisły, w której zlokalizowane jest 
ujęcie "Kuczek". 
Rozpatrywany obszar należy do kujawskiej części wału środkowopolskiego, 
gdzie warstwy mezozoiczne są wypiętrzone i sfałdowane. Wypiętrzenie to składa 
się z szeregu depresji i elewacji zorientowanych wzdłuż osi o kierunku NW-SE, 
wśród których najbardziej wysunięta na wschód jest jurajska elewacja Ciechocin- 
ka (struktura nazywana brachyantyk1iną). Powierzchnia stropowa elewacji ciecho- 
cińskiej jest nierówna i wykazuje urozmaiconą rzeźbę. 
Warunki hydrogeologiczne w omawianym rejonie są ściśle związane z budową 
geologiczną i uksztahowaniem terenu. Dolina Wisły stanowi regionalną bazę dre- 
nażu dla wód powierzchniowych oraz podziemnych napływających z wysoczyzn 
morenowych. W rejonie badań można wydzielić dwa użytkowe piętra wodonośne: 
czwartorzędowe i jurajskie. 
Utwory triasu należą do naj starszych nawierconych w okolicy Ciechocinka. 
Rozpoznano je w otworze wiertniczym nr l8 sięgającym do l825 metrów, wyko- 
nanym przy tężniach w latach l 964--l 965, oraz w otworze wykonanym w 1900 r. 
w Aleksandrowie Kujawskim. Trias stwierdzono w Aleksandrowie na głębokości 
907 m, natomiast w Ciechocinku na głębokości 1340 m. Jest on wykształcony 
w postaci łupków, piaskowców, wapieni dolomitycznych oraz iłowców i mułow- 
ców z wkładkami piaskowców. W trakcie wiercenia otworu nr l8 w utworach tria- 
sowych, na głębokości ponad l600 m natrafiono na wodę o mineralizacji przekra- 
czającej 80 gldm 3 (Kucharski, 1983). 
Strop utworów jurajskich występuje w Ciechocinku maksymalnie na rzędnej 
38,7 m n.p.m. (Łyczewska, 1975). Jest on lokalnie ścięty przez erozję i bezpośred- 
nio na nim znajduje się seria aluwialna Wisły. Jura reprezentowana jest przez utwory 
liasu, doggeru i malmu. Miąższość osadów jurajskich wynosi w rejonie Ciecho- 
cinka ponad 1300 m. Lias reprezentują piaskowce z przewarstwieniami łupków, 
łupki ilaste i iłołupki. Dogger zawiera głównie piaskowce różnoziarniste oraz łup- 
ki ilaste. Ponadto jako wkładki często w tej serii występują iły czarne, wapienie
		

/AUNC_004_16_178.djvu

			176 


Arkadiusz Krawiec 


brunatne i iłołupki. Malm wykształcony jest głównie w postaci wapieni oolito- 
wych, margli, mułowców, muszlowców, wapieni marglistych z konkrecjami, wa- 
pieni z wkładkami margli oraz dolomitów. 
Jurajskie piętro wodonośne występuje w spękanych i szczelinowych seriach 
piaskowców oraz wapieni. Są to wody szczelinowe głównie typu chlorkowo-sodo- 
wego. Zróżnicowanie chemizmu wód w profilu pionowymjak i w planie oraz roz- 
kład ciśnień piezometrycznych wskazują na występowanie odrębnych systemów 
krążenia wód podziemnych w szczelinowym ośrodku skalnym. Stężenia rozpusz- 
czonych substancji w wodach piętra jurajskiego mieszczą się w przedziale od 3 do 
69 g/dm 3 , w zależności od miejsca i głębokości opróbowania. Charakterystyczną 
cechą solanek ciechocińskich jest podwyższona zawartość bromu i jodu, co może 
wskazywać, że są to wody reliktowe (Dowgiałło, 1971). Eksploatacja ujęć solan- 
kowych trwająca od 150 lat oraz odprowadzenie ścieków solankowych z basenów 
uzdrowiskowych systemem rowów melioracyjnych i korodującymi kolektorami 
jestjednąz przyczyn degradacji wód poziomu czwartorzędowego w Ciechocinku. 
Trzeciorzęd na badanym obszarze reprezentują utwory miocenu i pliocenu. 
Utwory miocenu zawierają iły z wkładkami węgla brunatnego i przeławicenia drob- 
noziarnistych piasków. Warstwy miocenu nie tworzą ciągłego poziomu na całym 
obszarze Niziny Ciechocińskiej (ryc. 2). Miąższość utworów trzeciorzędowych 
waha się od O do 1 m w centrum Ciechocinka oraz do kilkunastu metrów w kierun- 
ku NE i Sw. Utwory pliocenu występują w SW części obszaru badań. Nie ma ich 
w części NE - obszar miasta Ciechocinka, gdzie utwory czwartorzędu zalegają 
bezpośrednio na utworach miocenu. Pliocen wykształcony jest w postaci: iłów, 
iłów mułkowatych, mułków i piasków drobnoziarnistych. Woda z utworów trze- 
ciorzędowych eksploatowana jest z nielicznych otworów w rejonie Aleksandrowa 
Kujawskiego. 


wsw 


ENE 


ma.sJ. 
IIlIł UR . 


60 


Ciechocinek 



 
Ił 



 
Ił 


m a.s.1. 
m n.p.m. 
l : 
t 2{J 

 

 -
 


lIC. 


4D 


Q. 
 
7
\;\
 
. I km / /...-.--_._
-
..-._--,..-.,._. 
J. \ Cr 
\ 


20 


..20- 


o 1 km 


Ryc. 2. Schemat budowy geologicznej rejonu Ciechocinka: 
Qh - holocen, Qp - plejstocen, PI- pliocen, M - miocen, Cr - kreda, J p - jura góma (portland), 
J krn - jura góma (kimeryd), J o - jura góma (oksford)
		

/AUNC_004_16_179.djvu

			Chemizm wód podziemnych piętra czwartorzędowego w rejonie ujęcia "Kuczek" 177 


Czwartorzęd na badanym obszarze reprezentują utwory holocenu i plejstocenu. 
Miąższość czwartorzędu zmienia się od kilkunastu metrów w Ciechocinku do kilku- 
dziesięciu metrów poza obszarem uzdrowiska. W przekroju prostopadłym do kra- 
wędzi wysoczyzny morenowej w rejonie ujęcia "Kuczek" obserwuje się wzrost miąż- 
szości warstw czwartorzędu od około 30 m do 80 m (ryc. 2). Są to głównie gliny 
zwałowe z wkładkami piasków i żwirów oraz piaski i żwiry wodnolodowcowe wy- 
pełniające dolinę Wisły. W strefie krawędziowej gliny i piaski rozdzielone są war- 
stwą iłów i mułków zastoiskowych. Powierzchnia glin ostatniego zlodowacenia po- 
kryta jest warstwą piasków, pospółek, a niekiedy także żwirów. Lokalnie na niskim 
tarasie doliny Wisły znajdują się wydmy powstałe u schyłku plejstocenu. 
Holocen wykształcony jest w postaci piasków: rzecznych, deluwialnych i wy- 
dmowych oraz torfów i mad rzecznych. Deluwia znajdują się w strefie krawędzio- 
wej wysoczyzny w postaci płatów rozwiniętych na piaskach i glinach zwałowych. 
Piaski wydmowe występują na zachód od Ciechocinka ciągnąc się szerokim pa- 
sem o kierunku NW-SE. Pokłady torfu znajdują się w rejonie Wołuszewa (miej- 
scowość na NW od Ciechocinka). Mady rzeczne pokrywają dawne dno doliny 
Wisły i ciągną się wzdłuż jej tarasu zalewowego. 
Czwartorzędowe piętro wodonośne związane z aluwialnym kompleksem piasz- 
czysto-żwirowym doliny Wisły charakteryzuje się swobodnym zwierciadłem wód 
podziemnych. Zwierciadło wód tego piętra kształtuje się w zależności od morfolo- 
gii terenu na głębokości od l do 5 m. Wahania zwierciadła wód w ciągu roku 
wynoszą do l do 3 m i są tym większe, im bliżej Wisły znajduje się punkt pomia- 
rowy, ponieważ wody tej rzeki są w więzi hydraulicznej z wodami podziemnymi. 
W rejonie Ciechocinka seria aluwialna doliny Wisły ma zasoby zdegradowane 
przez ascenzję solanek, natomiast w sąsiedztwie Kuczka zawiera wody o dobrej 
jakości, nadające się do celów pitnych. Miąższość tej serii w rejonie Ciechocinka 
wynosi 1O-l5 m, a w rejonie ujęcia "Kuczek" dochodzi do 25 m. 
Wyniki przeprowadzonych pomiarów elektrooporowych w rejonie Kuczka (Sa- 
durski i in., 1997) pozwalają stwierdzić występowanie głębszego niż eksploatowa- 
ny na ujęciu poziom wodnonośny. Nie został on dotychczas rozpoznany w tym 
rejonie. Można wnioskować, że jego miąższość dochodzi do 20-30 m. 
Warstwa wodonośna eksploatowana na ujęciu "Kuczek", należy do tzw. struktu- 
ry doliny pogrzebanej lub rynny fluwioglacjalnej. W strefie wysoczyzny morenowej 
poziom ten łączy się z warstwami wodonośnymi śródglinowymi. Poziom ten jest 
eksploatowany przez studnie ujęcia. Warstwa wodonośna zbudowana jest z utwo- 
rów piaszczysto--żwirowych. Miąższość tych utworów jest zróżnicowana i waha się 
od l3 do 27 m. Utwory te podścielone są warstwą słabo przepuszczalnych mułków 
pylastych i iłów. Zwierciadło wód podziemnych piętra czwartorzędowego na prze- 
ważającym obszarze ma charakter swobodny. Dopiero w dalszej odległości od kra- 
wędzi wysoczyzny poziom ten ma charakter naporowy, z uwagi na jego przykrycie 
warstwami glin zwałowych. Zwierciadło wód podziemnych tego poziomu znajduje 
się na głębokości od około 3 m w dolinach rozcinających wysoczyznę do lO-l5 m 
w studniach i piezometrach oraz do około 20 m na wysoczyźnie.
		

/AUNC_004_16_180.djvu

			178 


Arkadiusz Krawiec 


Na wysoczyźnie morenowej występują lokalne poziomy wodonośne w kilkume- 
trowej miąższości piaskach na warstwach glin zwałowych lub pod cienką warstwą 
deluwiów przy powierzchni terenu (Sadurski i in., 1997). Te lokalne poziomy wodo- 
nośne drenowane są przez cieki i wąwozy na krawędzi wysoczyzny morenowej. 
Dla wymienionych poziomów wodonośnych obszarem zasilania jest wysoczy- 
zna Równiny Inowrocławskiej. Poziomy wód wgłębnych zasilane są w wyniku 
przesączania przez warstwy o niskiej wodoprzepuszczalności. Bezpośrednie zasi- 
lanie zachodzi także w obszarach wychodni warstw piaszczystych. Dotyczy to głów- 
nie poziomu serii aluwianej doliny Wisły. Dolina Wisły będąc obszarem regional- 
nej bazy drenażu zasilana jest głównie przy krawędzi wysoczyzny z dopływu late- 
ralnego z poziomów znajdujących rozprzestrzenienie na wysoczyźnie. W strefie 
krawędziowej obieg wód podziemnychjest szybki z uwagi na duże spadki hydrau- 
liczne. Tempo przepływu regionalnych strumieni wód podziemnych szacuje się tu 
na 0,3-0,5 km/rok (Sadurski i in., 1997). 


CHEMIZM WÓD PODZIEMNYCH 


Pojęcie jakości wód obejmuje cechy fizyczne i chemiczne wody, zawartość 
poszczególnych jonów lub substancji w nich występujących oraz stan bakteriolo- 
giczny wody. Ocena i klasyfikacjajakości wód podziemnychjest skomplikowana, 
bowiem naturalny chemizm wód jest zróżnicowany i zależy od warunków klima- 
tycznych, mineralogiczno-litologicznych i strukturalnych systemów wodonośnych. 
Ocenęjakości wód przeprowadza się na podstawie obowiązujących norm i przepi- 
sów zawierających konkretne kryteria, a podstawą do przeprowadzenia takiej oce- 
ny są analizy fizyczno-chemiczne i bakteriologiczne wód (Macioszczyk, 1987). 
Przepisy sanitarne dotyczące jakości wód pitnych wprowadzone zostały Rozpo- 
rządzeniem Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej z dnia 3l maja l 977 r. w spra- 
wie warunków, jakim powinna odpowiadać woda do picia i na potrzeby gospodar- 
cze (Dz.U. nr l8 z l 977 r. poz. 72) wraz ze zmianami zawartymi w Rozporządze- 
niu Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej z dnia 4 maja 1990 r. (Dz.U. nr 35 
z 1990 r.). 
Charakterystyka składu chemicznego wód podziemnych z ujęcia "Kuczek" opar- 
ta jest na wynikach około 320 analiz chemicznych próbek wody pochodzących ze 
studzien wierconych i piezometrów ujęcia. Analizy te wykonane zostały w latach 
1964-l996. Większość wyników analiz chemicznych zgromadzono z okresu 1980- 
1996, natomiast z lat l 964-l980 pochodzą pojedyncze analizy próbek wody pobra- 
nych podczas prac hydrogeologicznych przy dokumentowaniu nowych studzien. 
Ogólnie rzecz biorąc wody podziemne eksploatowane na ujęciu "Kuczek" na- 
leżą do wód dwujonowych typu HC0 3 - - Ca 2 + o mineralizacji do 900 mg/dm 3 . 
W kilku przypadkach odnotowano wody typu HC0 3 - - Ca 2 + - Mg 2 + oraz typu HC0 3 - 
- SO t - Ca 2 +. Skład jonowy badanej wody jest typowy dla wód płytkiego krąże- 
nia pochodzenia infiltracyjnego, występujących w seriach tluwioglacj alnych Niżu 
Polskiego (Macioszczyk, 1987; Górski, 1989).
		

/AUNC_004_16_181.djvu

			.;. 


::) 


Chemizm wód podziemnych piętra czwartorzędowego w rejonie ujęcia "Kuczek" 179 


Do szczegółowej charakterystyki chemizmu omawianych wód pochodzących 
z utworów czwartorzędowych wzięto pod uwagę wszystkie składniki chemiczne, 
jakie określa się w typowych analizach skróconych, oraz w rozszerzonych anali- 
zach pochodzących z monitoringu wód podziemnych. Analizę zmian koncentracji 
składu chemicznego wody, wybranych cech i właściwości podano na wykresach 
(ryc. 3). Zmiany koncentracji składników chemicznych w wodzie zestawiono dla 
studni nr 24, położonej w centralnej części ujęcia "Kuczek". 
Barwa wody ze studzien i piezometrów ujęcia ,,Kuczek" najczęściej zawiera się 
w przedziale 5-60 mg Pt/dm 3 , a maksymalnie osiąga wartość 100 mg Pt/dm 3 . Najczę- 
ściej podwyższoną barwę rejestrowano w wodzie ze studzien położonych w północ- 
no-wschodniej części ujęcia (studnie o numerach: l, 7, 9, 10, 11, l2, l4, l7). Dla 
porównania można wskazać, że wody podziemne z warstw czwartorzędu na Niżu Pol- 
skim mają zazwyczaj barwę w granicach 5-20 mg Pt/dm 3 . Jako wody silnie zabarwio- 
ne traktuje się wody o barwie ponad 50 mg Pt/dm 3 . Wysokie zabarwienie wód może 
pochodzić z warstw osadów organogenicznych. Zanieczyszczenia te związane są za- 
pewne z dopływem substancji organicznych pochodzących ze związków humusowych. 
Mętność wody wywołują cząsteczki koloidalne i zawiesiny. Mętność wody jest 
zmienna w czasie. W wodzie z ujęcia "Kuczek" mętność zawiera się w granicach 
0-80 mg SiO/dm 3 . Za bardzo mętne uważa się wody podziemne o zawartości 
ponad l5 mg SiO/dm 3 . Wokoło 25% rozpatrywanych analiz wartość ta została 
przekroczona, a w ponad 40% ilości analiz przekroczona została wartość dopusz- 
czalna dla wód pitnych (5 mg SiO/dm 3 ). Przyczyną podwyższonej mętności wody 
jest prawdopodobnie zły dobór parametrów hydraulicznych studzien i wynikająca 
stąd zbyt duża prędkość przepływu wód w strefie przyfiltrowej. Studnie pracują 
z bardzo dużymi depresjami i ze zmienną wydajnością. 
Odczyn badanych wód najczęściej zawiera się w przedziale od 7,1 do 7,8 pR. 
Tylko w jednym przypadku, na około 320 analiz, zanotowano pR = 9, l6 w próbce 
ze studni nr 2. Oznacza to przekroczenie dopuszczalnej wartości odczynu dla wód 
pitnych, która wynosi 6,5-8,5. Mogło to być spowodowane błędem pomiaru. 
Przewodność elektrolityczna właściwa ściśle jest skorelowana z ilością sub- 
stancji rozpuszczonych w wodzie. Przewodność wody nie jest normowana, a jej 
tło wynosi od 200 do 700 S/cm. W płytkich wodach gruntowych narażonych na 
zanieczyszczenia antropogeniczne wartość przewodności wody ponad lOOO S/cm 
wskazuje na zanieczyszczenie wód (Witczak, Adamczyk, 1995). Przewodność wody 
z ujęcia "Kuczek" zawiera się w granicach 550-l450 S/cm. Najwyższe wartości - 
powyżej lOOO S/cm - zanotowano w wodzie z piezometrów P-3 i P-7 i są one 
skorelowane z podwyższoną zawartością siarczanów. 
Siarczany w wodzie z ujęcia "Kuczek występują w stężeniach od 2,4 do 355,2 
mg/dm 3 . Najwyższe koncentracje siarczanów pomierzone zostały w wodzie z pie- 
zometrów P-3 (355,2 mg/dm 3 ) i P-7 (254,9 mg/dm 3 ). Podobnie jak chlorki wyka- 
zują one znaczne zróżnicowanie stężeń w rozkładzie przestrzennym oraz zróżni- 
cowanie czasowe stężeń w wodach z poszczególnych studzien i piezometrów. Tło 
hydrochemiczne dla siarczanów zawiera się w granicach 5-60 mg/ dm 3 . Zanieczysz- 
czenia wód podziemnych siarczanami mogą się wiązać z różnorodną działalnością
		

/AUNC_004_16_182.djvu

			180 


Arkadiusz Krawiec 


Zmiany odczynu pH w próbkach wody ze studni nr 24 


10.0 
J: 9.0 
a. 
s::: 8.0 
>- 
N 7.0 
u 
'C 
O 6.0 
- ,- 


-G-wynik pomiaru 
-przedzial dopuszczalnej wartości pH 


- ,- 


-,- 


-, - 


-,- 


5.0 
!,f! 	
			

/AUNC_004_16_183.djvu

			Chemizm wód podziemnych piętra czwartorzędowego w rejonie ujęcia "Kuczek" 181 


Zmiany koncentracji siarczanów w próbkach wody 
ze studni nr 24 


wartość dopuszczalna dla 504 (2QO mg/dm3) 
/O' 60.0 
E 50.0 
:!i! 
CI 40.0 
oS 
... 30.0 
c: 
:s 20.0 
l:! 10.0 
ni 
;;; 0.0 
on  on C> 
 

 
 C> C> C> 
 
.,. '" C> " 
... '" '" '" '" '" '" 


Data poboru próbki wody 


Zmiany koncentracji azotynów w próbkach wody ze 
studni nr 24 


/O' 0.020 
E 
:!i! 0.015 
CI 
oS 0.010 
... 
c: 

 0.005 

 
0.000 
on '" ... '"  
 

 N d; C> N i <"> 
 on on 
 
on 
 
 
 '" C> C> 
" 
 C> 
'" '" '" 


Data poboru próbki wody 


Zmiany koncentracji amoniaku w próbkach wody ze 
studni nr 24 


/O' 2.0 
E 

15 
E 
:; 1D 
ni 
.
 05 
E 
oC( 0.0 


',' 


-+-wynik pomiaru 
-wartość dopuszczalna dla amoniaku (0,5 mg/dm3) 


on 
N 
.,. 
... 


 ... 00 
 '" ...  '" 
 
i N <"> 
 ;;i; N <"> 
 <"> 
 C> " 
 :g  
 li ;;;; d; ::i: g\ " " C> " 
 
'" '" '" '" " '" '" li; N  
 " " N <"> N 
 <"> 
 i on " on  on 	
			

/AUNC_004_16_184.djvu

			182 


Arkadiusz Krawiec 


człowieka, głównie rolniczym wykorzystywaniem nawozów i ścieków z zabudo- 
wań wiejskich. 
Sucha pozostałość w analizowanych próbkach wody zawierała się w granicach 
l85-830 mg/dm 3 . Najwyższą wartość odnotowano w wodzie z piezometru P-3. 
Maksymalna, dopuszczalna jej wartość w wodach pitnych wynosi 800 mg/dm 3 , 
a tło hydrogeochemiczne wód z warstw czwartorzędowych na Niżu Polskim za- 
wiera się w przedziale 200-500 mg/dm 3 (Macioszczyk, 1987). 
Twardość ogólna wody z ujęcia "Kuczek" zmienia się od 4,5 do l3,2 mvalldm3, 
czyli według klasyfIkacji pazdro (Pazdro, Kozerski, 1990), woda ta należy do śred- 
nio twardych i twardych. 
Pomierzona wartość utlenialności wody zawiera się w granicach 0,8-9,5 mg 
O/dm 3 . Jej najwyższe wartości pomierzono w próbkach wody ze studzien numer 9 
i lO. Tło hydrogeochemiczne określa się w przedziale 0-5 mg O/dm 3 . 
Azotany w wodach podziemnych mogą pochodzić w małych ilościach z opa- 
dów atmosferycznych, a w większych ilościach mogą powstawać w następstwie 
rozkładu i mineralizacji substancji organicznych. W warunkach naturalnych stęże- 
nie N0 3 nie przekracza zwykle 1-2 mg/dm 3 . Zanieczyszczenia wód podziemnych 
związkami azotowymi mogą się łączyć z różnorodną działalnością człowieka. 
Największe zanieczyszczenia w tym rejonie związane są z rolnictwem. Stosowa- 
nie nawozów azotowych, odpadów z produkcji zwierzęcej (gnojowica) i roślinnej, 
rolnicze wykorzystanie ścieków oraz nieuporządkowana gospodarka ściekowa z ob- 
szaru zabudowy wiejskiej mogą powodować zanieczyszczenie wód podziemnych 
także w rejonie ujęcia "Kuczek". Najwyższe zawartości azotanów zanotowano w 
wodzie z piezometru P-7 (2,77 i 2,53 mg/dm 3 ) i ze studni nr 22a (3,04 mg/dm 3 ). 
Wymienione punkty poboru wody znajdują się w wąwozie powyżej stacji pomp 
ujęcia, gdzie mogą dochodzić zanieczyszczenia z pól z rejonu Turzna, 
Azotyny w nie zanieczyszczonych wodach podziemnych występują zazwyczaj 
w niskich stężeniach. Tło hydrogeochemiczne wynosi O,OO-O,Ol mg N/dm 3 . Za- 
wartość powyżej 0,01 mg N/dm 3 świadczy o zanieczyszczeniu wód, na przykład 
ściekami bytowymi, gnojowicą i sztucznymi nawozami. Największą zawartość 
azotynów zanotowano w wodzie ze studni nr l ujęcia "Kuczek". Studnia ta jest 
położona w sąsiedztwie budynku mieszkalnego poniżej stacji pomp. 
Amoniak w wodzie z ujęcia "Kuczek" występował w zakresie od 0-5 mg/dm 3 . 
Maksymalne dopuszczalne stężenie w wodach pitnych wynosi 0,5 mg/dm 3 , a za- 
kres tła określany jest na 0-0,8 mg/dm 3 , Najwyższe koncentracje pomierzono 
w próbkach wody ze studzien nr nr 7, 10 i l4. Głównym czynnikiem powodują- 
cym wzrost stężeń amoniaku w wodzie jest rozkład materii organicznej zawierają- 
cej azot. Pochodzenie materii organicznej może być naturalne oraz z różnego typu 
ognisk zanieczyszczeń antropogenicznych, takich jak: nawozy organiczne, ścieki 
związane z rolnictwem i ścieki bytowe (Kleczkowski i in., 1984). 
Stężenie jonów chlorkowych w wodach słodkich (zwykłych) jest zazwyczaj 
niskie i wynosi 5-60 mg/ dm 3 . Chlorki są bardzo ważnym wskaźnikiem zanieczysz- 
czenia słodkich wód podziemnych (Witczak, Adamczyk, 1995). Wynika to z obec-
		

/AUNC_004_16_185.djvu

			Chemizm wód podziemnych piętra czwartorzędowego w rejonie ujęcia "Kuczek" 183 


ności podwyższonych stężeń chlorków w większości ścieków komunalnych, w na- 
wozach naturalnych, w środkach zimowego utrzymania dróg. Najwyższą zawar- 
tość chlorków odnotowano w wodzie ze studni nr 10 i wynosi ona 103 mg/dm 3 
oraz w wodzie ze studni nr l w ilości 83,2 mgCl-/dm 3 . Przyczyną podwyższoną 
zawartości jonów Cl- w wodzie ze studni nr lO, która położona jest w sąsiedztwie 
drogi krajowej nr l, możne być zastosowanie chemikaliów przeciwdziałających 
zimowej śliskości jezdni (NaCl, CaCl 2 ). Wody z sąsiadujących studzien wykazują 
niekiedy zaskakujące zróżnicowanie stężeń Cl-. Duże różnice stężeń chlorków 
w wodzie obserwujemy w próbkach z poszczególnych studzien i piezometrów ba- 
danych w różnych okresach. Dotyczy to wody ze studzien nr lO, l7, l4, 23 i wody 
z piezometru P-7. . 
Wody podziemne z poziomów czwartorzędowych Niżu Polskiego zawierają 
żelazo najczęściej w granicach 0,3-10 mg/dm 3 (Macioszczyk, 1987; Płochniew- 
ski, 1973; Górski, 1989). W wodzie z ujęcia "Kuczek" stężenie żelaza wynosi od 
0,04 do 49,5 mg/dm 3 , najczęściej od 0,4 do 4,0 mg/dm 3 . Zestawiono je na ryc. 3. 
Anomalnie wysokie stężenia żelaza (woda ze studzien nr 9 i 7), mogą wynikać ze 
złego sposobu opróbowania otworu badawczego (niedostatecznego oczyszczenia 
otworu), a także z dużej wrażliwości tego składnika na zmianę warunków utlenia- 
jąco-redukcyjnych związanych ze strefą aeracji w lejach depresji wytworzonych 
przy eksploatacji wód (Błaszyk, Górski, 1978). 
Mangan występuje w wodach pitnych w stężeniu od O,Ol do 0,4 mg/dm 3 i rzad- 
ko przekracza l mg/dm 3 . W Polsce wody podziemne piętra czwartorzędowego 
zawierają zazwyczaj mangan od ilości śladowych do kilku mg/dm 3 (Macioszczyk, 
1987; Płochniewski, 1973; Górski, 1989). Większa zawartość manganu jest obser- 
wowana zazwyczaj w tych wodach, które charakteryzuj ą się dużą zawartością że- 
laza. W wodzie z ujęcia "Kuczek" najczęściej notuje się wartości stężenia manga- 
nu od O do 0,7 mg/dm 3 . Najwyższe koncentracje manganu od 8 mg/dm 3 do l8 mg/ 
dm 3 - zanotowano w wodzie ze studni nr l. Budzą one wątpliwości co do poboru 
próbki wody i metody wykonania analizy. 
Magnez w wodach pitnych występuje zazwyczaj w ilości kilkakrotnie (34 razy) 
równoważnikowo mniejszej od wapnia. W rozpatrywanych analizach wody za- 
wartość magnezu wynosi 4,3- 37,2 mg/dm 3 , co potwierdza powyższą regułę. 
Potas w wodzie z ujęcia "Kuczek" stwierdzono w zakresie od O,l do 9,l mg/ 
/dm 3 . Tło hydrochemiczne dla potasu wynosi 0,5-10 mg/dm 3 (Witczak, Adam- 
czyk, 1995). Pewne wątpliwości budzi natomiast duże zróżnicowanie tego skład- 
nika w poszczególnych miejscach opróbowania (piezometry P-3, P-7, studnia 
nr 24). 
Słodkie wody podziemne zawierają sód zazwyczaj w stężeniach od kilku do 
kilkudziesięciu mg/dm 3 . W analizowanej wodzie stwierdzono jego zawartość 
w ilości od 4,6 do 31,1 mg/dm 3 , co mieści się w przedziale tła hydrogeochemicz- 
nego dla poziomów czwartorzędowych. 
Wapń w rozpatrywanej wodzie występuje w stężeniach od 59 do 203 mg/dm 3 
i jest to stężenie charakterystyczne dla wód płytkich poziomów Niżu Polskiego.
		

/AUNC_004_16_186.djvu

			184 


Arkadiusz Krawiec 


W 1996 r. w ramach monitoringu wód wykonano oznaczenia nieorganicznych 
substancji śladowych, takich jak: chrom, miedź, ołów, nikiel, kadm, cynk, fluor 
(w postaci fluorków), kobalt i srebro. We wszystkich prawie przypadkach, za wy_ 
jątkiem miedzi, oznaczone składniki były zdecydowanie niższe od maksymalnego 
dopuszczalnego stężenia w wodach pitnych. W wodzie z piezometru P-8 pobranej 
w dniu 14.05.1996 r., oznaczona koncentracja związków miedzi wynosi 0,078 mg! 
dm 3 . Jest ona wyższa od obowiązującej wartości określonej normą dla wód pit- 
nych w wysokości 0,005 mg/dm 3 . W tym samym dniu w próbkach wody z piezo- 
metrów P-7 i P-5 zanotowano podwyższoną zawartość miedzi odpowiednio: 0,005 
mg/dm 3 i 0,0045 mg/dm 3 . 
W tab. l zestawiono zakresy zmienności oznaczonych składników chemicz- 
nych oraz wartości tła i wartości określone w przepisach dla wód pitnych. Częste 
i istotne przekroczenia wartości dopuszczalnych zanotowano w przypadku: bar- 
wy, mętności, amoniaku, siarczanów, żelaza i manganu. Trudno jednoznacznie 
ocenić maksymalne stężenia składników w próbkach wód, z uwagi na możliwość 
powstania dużych błędów w trakcie poboru próbki, jej utrwalenia przed wykona- 
niem analizy a także stosowania różnych metod analitycznych. 
Analiza około 320 wyników analiz fizykochemicznych wód z rejonu ujęcia 
"Kuczek" pozwala na stwierdzenie, iż nie zaznacza się dotychczas wpływ istnieją- 
cej drogi krajowej nr 1 na jakość wód podziemnych. 


Tabela l. Wybrane właściwości wód podziemnych ze studzien i piezometrów ujęcia "Kuczek" 


Tło Maksymalne Zakres zmian stężenia 
hydrogeochemiczne dopuszczalne w wodzie z ujęcia 
Nazwa składnika wg S. Witczaka stężenie "Kuczek" 
(właściwości) wody i A.F. Adamczyka w wodach pitnych minimalne 
(1995) maksymalne 
mg/dm 3 mg/dm 3 mg/dm 3 mg/dm 3 
1 2 3 4 5 
barwa 5-20 20 2 100 
mętność 0-1 5 O 80 
odczyn pH 6.5-8.5 6.5-8.5 6.5 9.16 
przewodność 200-700 - 550 1450 
elektrolityczna 
sucha pozostałość 200-500 800 185 830 
twardość ogólna 100-400 500 225 675 
azotany 0-1 10 O 3 
azotyny 0-0.01 - O 0.08 
amoniak 0-0.8 0.5 O 5
		

/AUNC_004_16_187.djvu

			':r. 


Chemizm wód podziemnych piętra czwartorzędowego w rejonie ujęcia "Kuczek" 185 


l 2 3 4 5 
chlorki 2-60 300 2.2 103 
siarczany 5-60 200 2.4 355.2 
Na 2-28 200 4.6 31.1 
K 0-50 - 0.1 9.1 
Ca 20--160 - 59.0 203.0 
Mg 0.5-50 - 4.3 -37.2 
Fe 0.02-5.0 0.5 0.04 49.5 
Mn 0.01-0.40 0.1 O 18.0 


Z piezometrów P-5 i P-8, dnia l4 maja 1996 r., pobrano próbki wody w celu 
wykonania oznaczeń stężenia wie1opierścieniowych węglowodorów aromatycz- 
nych, alifatycznych węglowodorów ropopochodnych oraz wie1opierścieniowych 
węglowodorów aromatycznych. Oznaczenia te wykonane zostały przez Zakład 
Chemii Fizycznej i Pracownię Analizy Instrumentalnej Akademii Medycznej 
w Gdańsku. Piezometry P-5 i P-8 położone są w pobliżu drogi krajowej nr 1. 
Wyniki oznaczeń zestawiono w tab. 2. Wyniki te także nie wykazują dotychczas 
istotnego wpływu tej trasy na jakość ujmowanego poziomu wodonośnego. 


Tabela 2. Zawartość WWA w gldm 3 w próbkach wody z ujęcia "Kuczek" 


Miejsce poboru Maksymalne, dopuszczalne stężenie 
Nazwa związku próbki wody w wodach pitnych 
P-5 P-8 Polska EWG, USA 
fluOfanten 0.0016 0.0024 
benzo(b )fluoranten 0.0005 0.0007 
benzo(k)fluoranten 0.0002 0.0004 
benzo(a)piren 0.0006 0.0011 0.015* 
benzo(ghi) perylen nw. 0.0004 
indeno( 123cd)piren nw. <0.0001 
SUMA 0.0029 0.0051 0.200** 


*wg Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) limit dla benzo(a)pirenu wynosi 0,700 gldm 3 
** suma sześciu WWA 


W Polsce normowany jest tylko najbardziej niebezpieczny z sześciu podstawo- 
wych WWA - benzo(a)piren, natomiast w części krajów precyzuje się zawartość 
sumy sześciu podstawowych WWA (Witczak, Adamczyk 1995). Antropogeniczne
		

/AUNC_004_16_188.djvu

			186 


Arkadiusz Krawiec 


ogniska zanieczyszczenia WWA łączą się ze spalaniem paliw, np. węgiel, ropa 
naftowa. Istotnym ogniskiem zanieczyszczenia w rejonie dróg jest zmywanie ście- 
rającej się nawierzchni asfaltowej, opon samochodowych i emisja spalin przez 
pojazdy samochodowe (Dojlido, 1987). Szereg ścieków przemysłowych i odpa- 
dów stałych może także zawierać WWA. Według wyników przeprowadzonych 
oznaczeń WWA, wody podziemne z rejonu ujęcia "Kuczek" można zaliczyć do 
wód nie zanieczyszczonych. 


WNIOSKI 


Przedstawiona charakterystyka wód podziemnych z rejonu ujęcia "Kuczek" 
wskazuje na wpływ czynników antropogenicznych na chemizm wód. Rejon badań 
ma głównie rolniczo-leśny charakter. Zanieczyszczenia wód podziemnych pocho- 
dzą głównie z terenów rolniczych oraz związane są z nieuporządkowaną gospo- 
darką ściekową z obszaru zabudowy wiej skiej. Podczas prac terenowych wykona- 
nych w listopadzie 1996 r. znaleziono kilka dawnych studzien gospodarczych 
wykorzystywanych obecnie jako zbiorniki ścieków bytowych (szamba). Zanie- 
czyszczenia wód podziemnych objawiają się poprzez: 
- podwyższone stężenia głównie siarczanów i cWorków, 
- podwyższone stężenia amoniaku i azotanów, 
- szerokie i zróżnicowane, często odbiegające od naturalnych warunków za- 
kresy aktualnego tła hydrogeochemicznego dla poszczególnych składników, prze- 
kraczające niekiedy stężenia dopuszczalne dla wód pitnych, 
- zróżnicowanie przestrzenne i czasowe chemizmu wód wskazujące na istnie- 
nie lokalnych ognisk zanieczyszczeń, często związ
ych z przenikaniem zanie- 
czyszczeń bytowych. 
Tak więc obniżenie jakości wód podziemnych w obszarze badań wiąże się głów- 
nie z zastosowaniem nawozów mineralnych i naturalnych na polach uprawnych, 
istnieniem lokalnych wylewisk gnojowicy, złymi warunkami sanitarnymi obejść 
gospodarskich i nieuporządkowaną gospodarką ściekową w tym obszarze. 
Nie zaznacza się dotychczas wpływ drogi krajowej nr 1 na jakość wód pod- 
ziemnych. Projektowana autostrada A-l spowoduje konieczność likwidacji lub 
zamknięcia kilku studzien na ujęciu "Kuczek". Jednak przy zachowaniu odpo- 
wiednich zabezpieczeń przy budowie i eksploatacji autostrady oraz pod warun- 
kiem rekonstrukcji ujęcia w kierunku południowo-zachodnim, autostrada nie po- 
winna negatywnie oddziaływać na jakość wód podziemnych. 


LITERATURA 


Błaszyk T., Górski J., 1978, Zmiany jakości wód podziemnych w warunkach intensywnej eksploata- 
cji, Inst. Kszt. Środ., Warszawa. 
Dojlido J.R., 1987, Chemia wody, Wyd. Arkady, Warszawa. 
Dowgiałło J., 1971, Studium genezy wód zmineralizowanych w utworach mezozoicznych Polski pół- 
nocnej, Biul. Geol. UW, t. 13, s. 133-224.
		

/AUNC_004_16_189.djvu

			Chemizm wód podziemnych piętra czwartorzędowego w rejonie ujęcia "Kuczek" 187 


Górski J., 1989, Główne problemy chemizmu wód podziemnych utworów kenozoiku środkowej Wiel- 
kopolski, Zesz. Nauk. AGH, Geologia, z. 45, Kraków. 
Hibner l, Kucharski M., 1960, Zasolenie wód gruntowych Niziny Ciechocińskiej, Gospodarka Wod- 
na, nr 10. 
Kachnic M., Krawiec A, 1996 (niepubl.), Zmiany jakości wód podziemnych w rejonie Ciechocinka 
pod wpływem eksploatacji solanek, UMK, Toruń. 
Kleczkowski AS., i in., 1984, Ochrona wód podziemnych, Wyd. Geolog, Warszawa. 
Kondracki, 1988, Geografiafizyczna Polski, PWN, Warszawa. 
Kucharski M.,1969, Pionowe zmiany zasolenia w wodach czwartorzędowych w okolicach Ciecho- 
cinka, Gospodarka Wodna, nr 11. 
Kucharski M., 1983, Budowa geologiczna, warunki hydrogeologiczne i ujęcia wód mineralnych, 
[w:] Uzdrowisko Ciechocinek, red. D. Iwanowska-Jaske, Warszawa. 
Kucharski R., Twarogowski l, 1995, Dynamika rozprzestrzeniania się zasolenia i zanieczyszczeń 
wód podziemnych na obszarze Ciechocinka, Prz. Geo!., nr 6. 
Łyczewska l, 1975, Szczegółowa mapa geologiczna Polski ark. Ciechocinek 1:50000, IG, Warszawa. 
Macioszczyk A, 1987, Hydrogeochemia, Wyd. Geol., Warszawa. 
Pazdro Z., Kozerski B., 1990, Hydrogeologia ogólna, Wyd. Geol., Warszawa. 
Płochniewski Z., I 973}Jystępowanie żelaza i manganu w wodach podziemnych utworów czwarto- 
rzędowych, Biu!' Inst. Geolog., nr 277, Wyd. Geo!., Warszawa. 
Witczak S., Adamczyk AP., 1995, Katalog wybranych fizycznych i chemicznych wskaźników zanie- 
czyszczeń wód podziemnych i metod ich oznaczania, t.l i 2, PIOŚ, Warszawa. 
Sadurski A i in.,1997 (niepub!.), Studium warunków zachowania ujęcia "Kuczek" przy prognozo- 
wanym wpływie budowy i eksploatacji autostrady A-I, UMK, Toruń. 


GROUNDWATER CHEMICAL COMPOSITION OF THE QUATERNARY AQUIFER 
IN THE "KUCZEK" INTAKE AREA 


SUMMARY 


The present chemical composition of groundwater from "Kuczek" intake is analysed in the pa- 
per. This water intake supplies mainly Ciechocinek Spa. The planed motorway is carried through the 
protected area ofthe intake under consideration. The impacts ofthe construction and exploitation of 
this motorway is given as the prediction for the future. The antropogenic factors of groundwater 
degradations are mainly coused by fertilises and sewages. The sanitary state of the surrounding 
villages needs improvements. 
The road E-75 (nr I acc. to polish numeration) did not influence on the groundwater quality till 
nowo The proper construction ofthe motorway, application ofunpermeable geomembrane, sewages 
deliveration to the purification plant - will caused very limited deterioration at groundwater resour- 
ces in the mentioned area.
		

/AUNC_004_16_190.djvu

			
		

/AUNC_004_16_191.djvu

			ACTA UNIVERSITATIS NICOLAI COPERNICI 
GEOGRAFIA XXIX - NAUKI MATEMI\fYCZNO-PRZYRODNICZE - ZESZYT 103 - TORUŃ 1999 


Uniwersytet Mikołaja Kopernika, Instytut Geografii 
Toruń 


Halina Pomianowska 


CHARAKTERYSTYKA GŁÓWNYCH ZBIORNIKÓW 
WÓD PODZIEMNYCH (GZWP) 
W REJONIE ZACHODNIEJ CZĘŚCI POJEZIERZA CHEŁMIŃSKIEGO 


WSTĘP 


Główne zbiorniki wód podziemnych (GZWP) są rejonami występowania szcze- 
gólnie korzystnych warunków hydrogeologicznych, co pozwala na uzyskiwanie na 
ich obszarze dużych ilości słodkich (zwykłych) wód podziemnych. Wyznaczenie 
tych obszarów (Kleczkowski i in., 1990) było podporządkowane strategii ochrony 
środowiska wód podziemnych, a szczegółowe ich rozpoznanie stało się w ostatniej 
dekadzie jednym z ważniejszych, hydrogeologicznych, zadań badawczych. Prowa- 
dzone na ich terenie badania koncentrowały się głównie na ocenie parametrów hy- 
drogeologicznych, podatności i wrażliwości warstw wodonośnych na zanieczysz- 
czenie, charakterystyce chemizmu ujmowanych wód oraz na określeniu trendów 
zmian jakości wód podziemnych wywołanych ich intensywną eksploatacją. 
Ochrona zasobów oraz jakości wód podziemn)'ch eksploatowanych w obrębie 
GZWP wymaga opracowania zasad racjonalnego zagospodarowania terenu zbior- 
nika oraz określenia sposobów minimalizacji zagrożeń mogących doprowadzić do 
degradacji wód podziemnych. . 
W pracy, na podstawie dostępnych materiałów archiwalnych, scharakteryzo- 
wano warunki hydrodynamiczne i hydrogeochemiczne GZWP zlokalizowanych 
w rejonie doliny Wisły, od ujścia Drwęcy po ujście Osy na północy. Zbiorniki te 
są słabo rozpoznane, pomimo że stanowią one główne źródła zaopatrzenia w wody 
pitne rejonu Torunia, Grudziądza i Chełmna. 


GRANICE I KRYTERIA WYDZIELENIA GZWP 


Według podziału Kleczkowskiego (1988) obszar prawostronnego dorzecza 
Wisły, pomiędzy ujściem Drwęcy na południu i ujściem Osy na północy należy do 
prowincji nizinnej oraz pasma zbiorników czwartorzędowych. Na tym obszarze 
istotną rolę odgrywa dolina dolnej Wisły, która stanowi regionalną bazę drenażu
		

/AUNC_004_16_192.djvu

			190 


Halina Pomianowska 


wód podziemnych (Pomianowska, Szczepanik, 1993). Jednocześnie jest ona rejo- 
nem, gdzie grupują się zbiorniki wód podziemnych o dużych zasobach wodnych. 


W
B 
8 


I"'''I

 
 ........... 
 - 1 . 4.....- I CK] 

'!m: 
'.fi' 1 "", '.' 2 _,_o, 3 4 5 
"'i.,., ",..1 '.'..... ". .", _ . 


Ryc. 1. Lokalizacja GZWP 
l - zasięg międzyglinowych poziomów wodonośnych, 2 - zasięg aluwialnych poziomów 
wodonośnych, 3 - zasięg GZWP i obszarów o wysokiej (OWO) i najwyższej ochronie (ONO), 
4 - regionalne kierunki odpływu wód podziemnych, 5 - obszary o wysokim stopniu 
zagrożenia jakości wód podziemknych 


Na obszarze pomiędzy doliną Drwęcy na południu i ujściem Osy wydzielono 
trzy Główne Zbiorniki Wód Podziemnych - GZWP nr 129, 13l i 14l (Kleczkow- 
ski, red., 1990). Są to struktury czwartorzędowe o porowym charakterze ośrodka 
wodonośnego (ryc. 1). Dla każdego ze zbiorników, z uwagi na ich walory użytko- 
we, określono również obszary wymagające szczególnej ochrony, na których lo- 
kalizacja inwestycji lub przedsięwzięć budowlanych wymaga zgody właściwych 
organów zarządzania. Są to tzw. obszary wysokiej (OWO) oraz najwyższej ochro- 
ny (ONO). Obszary najwyższej ochrony (ONO) pokrywają się z granicami GZWP, 
natomiast OWO w głównej mierze pokrywają się z obszarem zasilania danego 
zbiornika. Zasadniczym kryterium wykorzystanym do wyznaczenia obszarów ONO
		

/AUNC_004_16_193.djvu

			Charakterystyka głównych zbźorników wód podziemnych (GZWP) 191 


i OWO był czas migracji wody z powierzchni terenu do zbiornika (Kleczkowski, 
red., 1990). Podstawowe informacje dotyczące GZWP omawianego obszaru za- 
mieszczono w tabeli l. 


Tabela l. Główne Zbiomiki Wód Podziemnych (GZWP) 
zachodniej części Pojezierza Chełmińskiego (Kleczkowski, red., 1990) 


Powierzchnia Moduł zasobów Klasa Klasa 
Numer Nazwa Charakter GZWP dyspozycyjnych jakości jakości 
zbiomika zbiomika zbiomika (km 2 ) (l/s/km 2 ) wód wód 
wg PIOś 
129 Dolina dolinny 112 8.27 Ic, Id III 
dolnej Osy 
131 Chełmno między- 76 4.72 Ib Ib 
morenowy 
141 Dolnej pradolinny 354 2.75 Ic,Ib Ib 
Wisły 


* Klasa jakości wód wg A. Macioszczyk (1987) ([w:] Kleczkowski, red., 1990) 


GZWPNR 129 


Zbiornik nr l29 - dolnej Osy wydzielono w dolinie Wisły w obrębie Basenu 
Grudziądzkiego (ryc. l). Całkowita powierzchnia tego zbiornika wynosi około ll2 
km 2 . Przedmiotem charakterystykijest wschodnia część tego zbiornika, sąsiadują- 
ca z Pojezierzem Chełmińskim, o powierzchni około 65 km 2 . Rzędne terenu nie 
przekraczają tutaj 30 m n.p.m. 
Zbiornik dolnej Osy jest zbiornikiem otwartym. Oznacza to, że jego zasilanie 
odbywa się w wyniku bezpośredniej infiltracji wód opadowych. Poza tym część 
wód pochodzi również z drenażu poziomów wodonośnych przylegającej od po- 
łudnia Wysoczyzny Chełmińskiej. Warstwy wodonośne zbudowane są głównie 
z piasków i żwirów wodnolodowcowych, przykrytych warstwą osadów rzecznych 
o miąższości od 2 do 4 m. Utwory wodnolodowcowe niejednokrotnie przewar- 
stwione są osadami słabo przepuszczalnymi, głównie iłami warwowymi lub glina- 
mi. W podłożu osadów czwartorzędowych występują osady miocenu, wykształ- 
cone w postaci piasków kwarcowych, węgla brunatnego oraz ciemno brunatnych 
iłów i mułków (Drozdowski, 1974). 
Na analizowanym obszarze występuje zasadniczo jeden plejstoceński poziom 
wodonośny, który lokalnie przewarstwiony utworami słabo przepuszczalnymi 
o zmiennej miąższości, tworzy od 2 do 3 warstw wodonośnych (Kopczyński, 1982). 
Najczęściej ujmowanajest warstwa wodonośna o miąższości od 6 do l6 m, której 
zwierciadło statyczne znajduje się w przedziale głębokości od 19 do 34 m. Współ-
		

/AUNC_004_16_194.djvu

			192 


Halina Pomianowska 


czynniki filtracji tej warstwy wynoszą od 0,l8 do 7,5 m/h, średnio l,8 m/h. Prze- 
wodnictwo wodne poziomu plej stoceńskiego zawiera się w przedziale od O, l8 do 
120 m 2 1h. 
Głębiej występuj ące warstwy wodonośne są słabo rozpoznane. Do tej pory uj- 
mowane sąjedynie przez trzy otwory studzienne. Miąższość ujętej warstwy wyno- 
si od 6 do 7 m, współczynniki filtracji wynoszą od 0,25 do 1,05 m/h, a przewodnic- 
two wodne T waha się od l,69 do 6,3 m 2 1h. 
Naturalny układ pola hydrodynamicznego zbiornika nr l29 został zakłócony 
długoletnią intensywną eksploatacją prowadzoną na ujęciu miejskim w Grudzią- 
dzujuż od początku wieku. Ujęcie miejskie w Grudziądzu w roku 1900 pompo- 
wało 50 tys. m3, tj. około 140 m 3 /d i ilość ta stopniowo wzrastała osiągając w roku 
1982 wartość maksymalną wynoszącą prawie 37 tys. m 3 /d. W ostatniej dekadzie 
pobór obniżył się do około 36 tys. m 3 /d. 
Z uwagi na brak lub lokalnie niedostateczną izolację od powierzchni terenu 
wody podziemne tego obszar wykazują wyraźny wpływ zanieczyszczeń antropo- 
genicznych. Przyczynia się do tego również fakt, że zbiornik ten w dużej części 
znajduje się w strefie zabudowy miejskiej Grudziądza. Powoduje to stopniową 
degradację występujących w tym rejonie wód podziemnych, co potwierdzają ob- 
serwacje jakości wód prowadzone między innymi, na ujęciu miejskim w Grudzią- 
dzu. Wyraża się ona przede wszystkim we wzroście zawartości azotu amonowego 
(4-l5 mg NH/ dm 3 ), utlenialności (wzrost z l,8 do 8 mg O/dm 3 ) oraz obecnością 
rozpuszczonego siarkowodoru. Wody te zawierają również wysokie zawartości 
związków żelaza i manganu pochodzenia geogenicznego. Według badań PIOŚ 
(1996) wody podziemne na obszarze zabudowy miejskiej Grudziądza zaliczyć 
należy do III - klasy jakości. 


GZWP NR 131 


Czwartorzędowy zbiornik międzymorenowy nr 13l (QM) - Chełmno zajmuje 
powierzchnię - 76 km 2 . Jest to niewielki zbiornik zamknięty, izolowany od po- 
wierzchni kompleksem utworów słabo przepuszczalnych w postaci glin zwało- 
wych i iłów warwowych o miąższości od lO m do 40 m. Poniżej tych utworów 
występuje warstwa piasków drobnoziarnistych o miąższości do około 20 m. W jej 
spągu występują mułki ilasto-piaszczyste, pod którymi nawiercono piaski średnio- 
ziarniste, gruboziarniste lub żwiry o łącznej miąższości do 30 m. Utwory te leżą na 
osadach miocenu. 
W obrębie utworów czwartorzędowych występują 2 lub 3 warstwy wodonośne 
o wspólnej więzi hydraulicznej. Warstwy te charakteryzują się dobrymi parame- 
trami filtracyjnymi i wysokim przewodnictwem wodnym (tab. 2). Lokalnie wo- 
brębie stropowych partii utworów słabo przepuszczalnych występują zawodnione 
przewarstwienia piaszczyste. Odpływ wód odbywa się w kierunku zachodnim i pół- 
nocno-zachodnim (ryc. 1). Podstawą drenażu wód podziemnych zbiornika Cheł- 
mno jest dolina Wisły.
		

/AUNC_004_16_195.djvu

			Charakterystyka głównych zbiorników wód podziemnych (GZWP) 193 


Wody podziemne występujące w obrębie zbiornika Chełmno należą do typu 
HC0 3 - Ca i HC0 3 -Ca-Mg. Pod względem własności fizykochemicznych jakość 
tych wód odpowiada wartościom dopuszczalnym według norm dla wód pitnych 
i mieści się w klasie Ib, czyli wód czystych, które mogą być wykorzystywane bez 
uzdatniania. W ujmowanych wodach tego zbiornika stwierdza się jedynie pod- 
wyższoną zawartość związków żelaza (do 2,8 mg Fe/dm 3 ) oraz manganu (Mn- 
0,45 mg Mnldm 3 ) pochodzenia geogenicznego. 


GZWP NR 141 


Zbiornik pradolinny (QPM) dolnej Wisły rozciąga się w Kotlinie Toruń- 
skiej, po obydwu stronach Wisły (ryc. l). Jego całkowita powierzchnia wynosi 
354 km 2 . Wschodnia część zbiornika, znajdująca się na prawym brzegu Wisły, 
zajmuje powierzchnię około l20 km 2 . 
Osady czwartorzędowe stanowią głównie piaski, miejscami żwiry rzeczne 
i wodnolodowcowe o miąższości od kilkunastu do trzydziestu kilku metrów. W pia- 
skach występują przeławicenia mułków o niewielkiej miąższości. W ich spągu 
stwierdzono występowanie ilastych utworów trzeciorzędu. 
W serii piaszczystej czwartorzędu występuje poziom wodonośny o zwierciadle 
swobodnym (lokalnie napiętym). Poziom ten zasilany jest bezpośrednio wodami 
opadowymi oraz lateralnie w wyniku drenażu poziomów wodonośnych Wysoczy- 
zny Chełmińskiej. Spływ wód podziemnych odbywa się w kierunku południowo- 
zachodnim (ryc. l). Poziom ten odznacza się wysokimi parametrami filtracyjnymi 
i znaczną zasobnością wodną (tab. 2). 
Przedstawione GZWP wymagają szczegółowego rozpoznania hydrogeologicz- 
nego, które przede wszystkim powinno obejmować uściślenie ich granic, określe- 
nie parametrów hydrogeologicznych warstw wodonośnych oraz ocenę zasobów 
dyspozycyjnych. Rozpoznanie to wymaga przeprowadzenia podstawowych badań 
terenowych. 
W obszarze GZWP powinien być prowadzony również monitoring wód pod- 
ziemnych, polegający przede wszystkim na kontroli i ewidencji wielkości poboru 
wód oraz na systematycznych badaniach własności fizyczno-chemicznych ujmo- 
wanych wód. 
Obecny stan zagrożenia jakości wód podziemnych, głównie w odniesieniu do 
zbiorników 129 i l4l, powinien obligować do natychmiastowego wprowadzenia 
w życie zasad ochrony tych obszarów poprzez uwzględnienie ich w planach zago- 
spodarowania przestrzennego. 


PODSUMOWANIE 


1. GZWP zostały wydzielone na potrzeby instytucji zajmujących się planowa- 
niem przestrzennym w celu zapewnienia ochrony obszarom o dużych zasobach 
wód podziemnych.
		

/AUNC_004_16_196.djvu

			194 


Halina Pomianowska 


2. Wydzielone na badanym obszarze GZWP nr l29, 13l i 14l związane są 
z doliną i pradoliną Wisły oraz międzymorenowymi osadami Pojezierza Chełmiń- 
skiego. Zbiorniki nr 129 i l4l, pomimo lokalizacji w dolinie Wisły, pozostają w ści- 
słym kontakcie z wodami podziemnymi Pojezierza Chełmińskiego. 
3. GZWP nr 129, 131 i l41 charakteryzują się bardzo dobrymi parametrami 
hydrogeologicznymi oraz znaczną zasobnością, przez co stanowią podstawowe 
źródło zaopatrzenia tego rejonu w wody pitne. 


Tabela 2. Parametry hydrogeologiczne GZWP zachodniej części Pojezierza Chełmińskiego 



 'u :g 
o;S ,'" 
o.>:: o;S o o 0.>::'-" 8 .a g 
's '8 
 'N OJ) '8 
,-., ].-.'-' 'u '" :
 ; Ci) 
Q) 
CI) .....s:::: .-. 
o 

.-. o s:: 
'-'
 
j:{ o u .e '" o o S 
Po. ,tIJ 
:E 
 eN 'u o a No.>:: l:: ;...,., o;S .g,.;ś _ 
N .
.8 g U...-j '-'" 
5,;::; :g
5 'tn' .g
:t: 
.... "00 s::::......., 
.
 
 
 
o o l:: 
.as 
8 :::..c o;S '''' 8' E-< 
 
€()I 
o N N "'O "'....0.>:: 8- 
tIJ o 
S "ó (1)....., 
Z c.. .
 ::: (1) o '-' 
o '0' 
:@ 
 0- 
N 
0.1 - 7.5 0.18 - 120 2.5-90 
129 65 0.5- 33.8 0.2-13.5 0.18 - 36 
1.8 36 
0.25-1.6 6 -75 
131 76 5.5-40.6 3 -102.5 0.7 -5.7 5 - 55 
0.8 38.2 
0.34-1.45 10 -74 
141 112 3-30 2-103 2-15 0,3-80 
0,95 37,5 


4. GZWP nr l29 i nr 14l z uwagi na brak izolacji warstw wodonośnych od 
powierzchni terenu wymagają szczególnej ochrony, dlatego niezbędne jest prowa- 
dzenie systematycznych badań własności fizyczno-chemicznych ujmowanych wód 
podziemnych. 
5. Analizowane GZWP wymagają dalszych szczegółowych badań hydrogeolo- 
gicznych, mających na celu ocenę parametrów hydrogeologicznych warstw wo- 
donośnych, rozpoznanie systemów krążenia wód oraz zasobów dyspozycyjnych. 
6. Główne zbiorniki wód podziemnych powinny być chronione w miejscowych 
planach zagospodarowania przestrzennego gmin. 


LITERATURA 


Drozdowski E., 1974, Geneza Basenu Grudziądzkiego w świetle osadów iform glacjalnych, Prace 
Geograficzne IG PAN, nr 104, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk. 
Dzieje Grudziądza, (J. Danielewicz, red., 1992) Grudziądzkie Towarzystwo Kultury, Grudziądz.
		

/AUNC_004_16_197.djvu

			Charakterystyka głównych zbiorników wód podziemnych (GZWP) 195 


Kleczkowski A. S., 1988, Regionalizacja słodkich wód podziemnych Polski w zmodyfikowanym 
ujęciu. Mat. IV Ogólno Symp. Aktualne Problemy Hydrogeologii, p. 1-6, Wyd. Inst. Morskie- 
go, Gdańsk. 
Kleczkowski A. S., 1990, Mapa obszarów Głównych Zbiorników Wód Podziemnych (GZWP) w Pol- 
sce wymagających szczególnej ochrony, AGH, Kraków. 
Kopczyński S., 1982, Stosunki wodne Basenu Grudziądzkiego ijego toczenia, Studia Soc. Torunen- 
sis, vol. IX, nr 4, Sec. C, PWN, Warszawa- Poznań-Toruń. 
Macioszczyk A., 1987, Hydrogeochemia, W. G. Warszawa. 
Pomianowska H., Szczepanik w., 1993, Warunki geologiczne i hydrogeologiczne dolnej Wisty, [w:] 
Uwarunkowania przyrodnicze i społeczno-ekonomiczne zagospodarowania dolnej Wisty 
(Z. Churski, red.), Wyd. TNT, Toruń. 


CHARACTERISTIC OF THE MAIN RESERVOIRS OF UNDERGROUND WATER (MGWB) 
OF THE WESTERN PART OF POJEZIERZE CHEŁMIŃSKIE (CHEŁMNO LAKE DISTRICT) 


SUMMARY 


The main reservoirs ofunderground water (MGWB) are the areas where underground waters are 
most likely to appear due to very favourable conditions. In the Toruń region, three reservoirs charac- 
terized by the porous type ofwater-bearing environment have been found in Quatemary formations. 
Two ofthem- MGWB nos. 129 and 141- are related to the valley and proglacial stream valley ofthe 
Vistula river; however the third one (MGWB no. 131) is related to the inter-moraine structures ofthe 
Chełmno Plateau. 
The MGWB nos. 129 and 141 are recharge directlywith rain waters and lateral int10w ofwater 
from water-bearing plateau fonnations. Reservoir no. 131 are recharge water infiltrating through 
a series of slightly pervious formations. The base of underground water drainage is the Vistula val- 
ley. Water-bearing layers ofMGWB in the region ofToruń are characterized by very good filtration 
parameters and high abundance. Average coefficients offiltration vary from 0.8 to 1.8 m/h, and the 
mean value ofhydraulic conduction ofwaterbearing layers varies from 36 to 38.2 m 2 /h. The explo- 
itation efficiency of single wells reaches 105 m 3 /h, and unit delivery reaches 80 m 3 /h l mS. 
The underground water exploited in the region ofToruń's MGWB are the basic source of drinka- 
ble water, therefore the protection of water resources and their quality requires the eleboration of 
detailed principles of land management, the estimation of the sensitivity of the water-bearing envi- 
ronment to anthropopression, and the determination ofways ofminimalizing the dangers related to 
degradation ofunderground waters in MGWB.
		

/AUNC_004_16_198.djvu

			
		

/AUNC_004_16_199.djvu

			t-,'. 


ACTA UNIVERSITATIS NICOLAI COPERNICI 
GEOGRAFIA XXIX - NAUKI MATEMATYCZNO-PRZYRODNICZE - ZESZYT 103 - TORUŃ 1999 


Uniwersytet Mikolaja Kopernika, Instytut Geografii 
Toruń 


Jolanta Grdeń 


ZJAWISKA KRASOWE W ZŁOŻU SIARKI "JEZIÓRK.O" 


WSTĘP 


Złoże siarki "Jeziórko" (TZS -Tarnobrzeskie Zakłady Siarkowe) położone jest 
na północnym brzegu zapadliska przedkarpackiego. Rozciąga się ono pasem o sze- 
rokości od kilkudziesięciu do kilku kilometrów i kierunku zbliżonym do równo- 
leżnikowego. Lokalizację złoża na tle innych złóż siarki obrazuje poniższa mapa 
(ryc. 1). 


o""," f"'o_ł-.,._-_., 
\0- lO) .-0,. 
'- \ 
...... 


- 
.............. 
-j'-.\ 
". \,,; 


25 50 km 
. 


V 1 ",,2 
3 ""4 
5 


\., 
\ 
I 
i 
I 



o" 


, 
.j 
/ 


Ryc. 1. Lokalizacja złoża "Jeziórko" na tle innych złóż prowincji przedkarpackiej 
l - brzeg nasunięcia karpackiego, 2 - północna granica miocenu, 3 - złoża siarki, 
4 - kopalnie nieczynne, 5 - kopalnie otworowe; 
Złoża: l - Grzybów - Solec, 2 - Rudniki, 3 - Piaseczno, 4 - Machów, 5 - Jeziórko, 6 - Jamnica, 
7 - Osiek, 8 - Basznia, 9 - Kańczuga
		

/AUNC_004_16_200.djvu

			198 


Jolanta Grdeń 


Problemy zjawisk krasowych mają duże znaczenie dla właściwości hydrogeo- 
logicznych złoża, co jest bardzo ważne w przypadku eksploatacji otworowej. Mają 
także istotne znaczenie dla określenia genezy złoża, która wciąż jeszcze nie jest 
zupełnie jasna. 
Problematykę zjawisk krasowych i ich związku z genezą złóż siarki poruszali 
m.in.: Krajewski (1962), Nieć, Szczepańska (1970), Górecki (1973), Górecki, Nieć 
(l974), Blajda, Nieć, Skórski (1975), Kokesz, Nieć (1975), Osmólski (1976), Nieć 
(1977), Obszyńska i in. (1992). 
Autorka przeprowadziła analizę geologiczno-strukturalną w wybranym frag- 
mencie złoża "Jeziórko" położonym przy południowej granicy obszaru górnicze- 
go. Wskazano na istnienie krasu kopalnego w stropowej partii złoża wapieni siar- 
konośnych. Materiałem badawczym były głównie profile otworów dokumentacyj- 
nych, informacje z kopalnianej bazy danych a także rdzenie wiertnicze. 


WARUNKI GEOLOGICZNE ZŁOŻA 


Dno zapadliska przedkarpackiego jest zbudowane ze słabo zmetamorfizowa- 
nych mułowcowo-ilastych osadów eokambru i kambru, a wypełniająje niezgod- 
nie zalegające na starszym podłożu osady trzeciorzędu i czwartorzędu (Pawłowski 
i in., 1985). Utwory miocenu, w których wykształcona jest seria złożowa, to dwie 
serie lito stratygraficzne: osady piaszczysto-wapienne zaliczane do warstw bara- 
nowskich i chemiczna seria gipsowo-anhydrytowa przykryta osadami marglisty- 
mi i ilastymi. W obrębie serii chemicznej wyróżnia się: 
- pierwotne skały siarczanowe (gipsy, anhydryty, i dehydryty, tj. odwodnione 
i rekrystalizowane gipsy), 
- wtórne skały powstałe wskutek przeobrażenia gipsów, reprezentowane przez 
wszystkie typy litologiczne szeregu wapień-ił. 
Właśnie w porach, szczelinach i kawernach wapieni, w spękaniach w iłach i brek- 
cjach ilasto-wapiennych gromadzi się siarka. W zależności od zawartości siarki 
wyróżnia się wapienie płonne i osiarkowane. 
Spąg serii chemicznej zapada spokojnie, w kierunku wschodnim i południowo- 
wschodnim pod kątem 0,5-l,5, jak pokazuje to przekrój geologiczny (ryc. 2). 
Osady czwartorzędu na omawianym obszarze to utwory plejstocenu i holoce- 
nu. Plejstocen jest wykształcony jako gliny zwałowe zlodowacenia krakowskiego, 
także piaski i pospółki żwirowo-piaszczyste, piaski i less, natomiast osady holoce- 
nu to głównie mady, piaski rzeczne, osady piaszczysto-torfowe i lokalnie piaski 
wydmowe. 
Złoże siarki eksploatowane jest metodą otworową. Związany jest z tym szereg 
problemów technologicznych. Poważny problem stanowi w tym rejonie degrada- 
cja środowiska przyrodniczego, m.in. skażenie wód podziemnych głównie siar- 
czanami i chlorkami, a także wód powierzchniowych na skutek zrzutu ścieków 
przemysłowych. Skażenie wód piętra czWartorzędowego wywołane jest głównie 
erupcjami, czyli niekontrolowanym przepływem silnie zmineralizowanych wód
		

/AUNC_004_16_201.djvu

			Zjawiska krasowe w złożu siarki "Jeziórko" 


199 


technologicznych i złożowych z utworów trzeciorzędowych. Jest to efekt wytwo- 
rzonego w rejonie zatłaczania wód do serii złożowej rozległego stożka represji. 
Stopień zanieczyszczenia wód czwartorzędowych wyklucza ich przydatność do 
celów pitnych i na potrzeby gospodarcze. 


W 
m npm WYGNANÓW 
200 


TARNOBRZEG 


JEZIÓRKO GRĘBÓW JAMNICA 


E 
STALOM WOLA 
200 


San 


Wisla .x 


"Jt 


100 



h 
'.. ...... .. 

X:ł'h
.a" ;....
...
... ' 


. .',' " ...; '-
'.:7".".:-:,,::;:..
:...:" :..... : 
.:': j,':'-: I."":"
'_ 


100 


- o 


-100 


-100 


-200 


_ -200 


-300 


o 


3 


6 


9 km 


-300 


-400 


-400 



 

I c::IJ' !:;;::i:
{::{:P OJTIII]
 1:-:-] 5 1':::':::.::':
1 G /7 I. 


Ryc. 2. Przekrój geologiczny przez rejon złoża "Jeziórko" wg Pawłowskiego i in., (1985): 
l - osady kambru; osady miocenu - baden: 2 - piaski, piaskowce baranowskie, 3 - siarczany, 
4 - margle pectenowe; sarmat: 5 - iły krakowieckie, 6 - osady czwartorzędu, 7 - uskoki, 
8 - eksploatacja otworowa 


UWAGI NA TEMAT KRASU 


Jednym z ciekawszych zjawisk, które występują w siarkonośnej serii chemicz- 
nej złoża "Jeziórko" i innych sąsiadujących złożach, są zjawiska krasowe. Jak po- 
dano w Słowniku geologii dynamicznej (Jaroszewski i in., 1985), termin kras ozna- 
cza procesy rozpuszczania skał stosunkowo łatwo rozpuszczalnych przez wody 
powierzchniowe i podziemne, wraz z procesami towarzyszącymi, składającymi 
się na krasowienie, a także wytwarzana przez nie charakterystyczna rzeźba, m.in. 
lapiazy, leje krasowe, uwały, polja, doliny krasowe, jaskinie krasowe, jak również 
i system odwodnienia. Najczęściej opisuje się zjawiska krasowe w wapieniach, 
jakkolwiek krasowieniu mogą ulegać także sole, gipsy, dolomity. Chemiczna isto- 
ta rozpuszczania wapienia, jak podaje KunsIcy (1956), polega na tym, że dwutle- 
nek węgla, znajdujący się w powietrzu, jest pochłaniany przez wodę opadową, 
która następnie rozpuszcza wapień, zmieniając go w kwaśny węglan wapnia, ogól- 
me wg wzoru: 


CaCa] + CO 2 + HP f-7 Ca(HCO])2'
		

/AUNC_004_16_202.djvu

			200 


Jolanta Grdeń 


Kwaśny węglan wapnia jest łatwiej rozpuszczalny niż węglan wapnia, co 
prowadzi w efekcie do jego usuwania w fonnie roztworu i do powstania pustek 
krasowych. 
W złożu siarki zaobserwowano szereg fonn, które mogły być uważane za re- 
zultat działania procesów krasowych. Geneza ich nie jest jednak do końca wyja- 
śniona. Według Niecia (1977) obecna rzeźba powierzchni stropowej oraz inne for- 
my (kieszenie, nisze, kominy) a także zaburzenia w warstwach nadległych, po- 
wstały głównie w wyniku zjawisk krasowych. Niemniej jednak kras w złożu siarki 
uważany jest za nietypowy m.in. ze względu na charakter środowiska, w jakim 
przebiega. Zdaniem Niecia (1992) procesy metasomatyczne nie miały większego 
znaczenia w tworzeniu się pustek, gdyż proces ten przebiegał z zachowaniem ob- 
jętości, niemniej jednak istnieją duże trudności w jednoznacznym wyjaśnieniu 
pochodzenia tych fonn krasowych w skałach wapiennych, ponieważ procesy, któ- 
re mogły doprowadzić do powstania tych fonn, przebiegały równocześnie. We- ' 
dług innych autorów (Pawłowski i in., 1979) zaburzenia powierzchni stropowej 
serii złożowej oraz lokalne defonnacje nadkładu wywołane są zmianą objętości 
masy skalnej towarzyszące metasomatozie, a wynikające z odprowadzenia do 
20% wody krystalizacyjnej. Ponadto redukcja objętości mogła również zależeć 
od obecności nierozpuszczalnych ilastych domieszek w gipsach. Nie jest rów- 
nież wykluczone, że podczas metasomatozy mogły następować ubytki składni- 
ków reakcji (np. H 2 S) poprzez odprowadzanie zarówno w stanie gazowym jak 
i w postaci zmineralizowanej wody. Dowodem na to jest obecność skupień siar- 
ki zarówno w nadległych iłach pektenowych, jak i w niżej leżących warstwach 
baranowskich. 
Również zdaniem Nielubowicza (1973) wyjaśnienie genezy fonn krasowych 
(przede wszystkim pustek) jest bardzo trudne, gdyż powstanie ich miało charakter 
złożony i było efektem nakładania się różnych procesów. Autor wymienia nastę- 
pUJące: 
- zjawiska starzenia i przekrystalizowania metakoloidów węglanowo-ilastych 
we wczesnym stadium diagenezy oraz późniejsze pęknięcia, związane z szeregiem 
zjawisk fizycznych w górotworze, 
- krasowienie skał węglanowych i siarczanowych wykorzystujące istniejące 
szczeliny i pustki skalne, 
- procesy ługowania i precypitacji związane z krążeniem i wymianą zminerali- 
zowanych wód, 
- przemiany metasomatyczne połączone ze zmianą objętości skał wyjściowych. 
Rozbieżność przedstawionych poglądów dowodzi, że trudno jest jednoznacz- 
nie określić genezę obserwowanych w złożu siarki fonn. W związku z tym wszel- 
kie fonny, które można wiązać z procesami krasowymi, uznano za kras bez szcze- 
gółowego wnikania w ich genezę. Jest to konieczne z tego względu, iż nie jest 
możliwe definiowanie tych zjawisk jako klasycznego krasu w skałach węglano- 
wych z uwagi na złożoność i długotrwałość procesów przebiegających w nietypo- 
wym, bardzo agresywnym i często redukcyjnym środowisku.
		

/AUNC_004_16_203.djvu

			qawiska krasowe w złożu siarki "Jeziórko" 


201 


MORFOLOGIA ZŁOŻA SIARKI JEZIÓRKO DLA WYBRANEGO FRAGMENTU 


Jako przesłanki istnienia procesów krasowych w złożu potraktowano urozma- 
iconą rzeźbę stropu serii złożowej oraz wzrost zailenia w niektórych partiach zło- 
ża. Tezę o powiązaniu zailenia ze skrasowieniem wapieni siarkonośnych wysuwał 
Nieć (1977). Przypuszczenia te potwierdzały obserwacje w złożu Grzybów, gdzie 
często w sąsiedztwie przewarstwień ilastych występowały duże kawerny i zwie- 
trzałe prawie płonne wapienie siarkonośne, czy też obserwacje zaburzeń mikrotek- 
tonicznych złoża ijego nadkładu związane ze zjawiskami krasowymi (Nieć, Szcze- 
pańska, 1970). 
Źródłem informacji o ukształtowaniu stropu i spągu serii złożowej są dane uzys- 
kane z kart otworów wiertniczych dla fragmentu złoża rozpoznanego otworami 
dokumentacyjnymi oraz dane z kopalnianej bazy danych. Posłużyły one do wyko- 
nania map stropu i spągu serii złożowej (ryc. 3, 4) a także odpowiednich map 
trendów. 
Mapy warstwicowe stropu i spągu serii złożowej pokazują, że złoże zapada 
łagodnie na wschód, a w północnej części na północny wschód. Zaznaczająca się 
na obydwóch mapach we wschodniej części obszaru forma wypiętrzenia o względnej 


\ .0.138 
NR115 .0-138 
",0.1.31 
.0-136 
NR89 
 . 0.1315 

\_p Q£ 

;
O ?l WO'" 
. X-!19 . 1C-4S . NR94 
... . wc 
. wo-. 
'r 
j WO'" """ 
. WD.II . NR101 
J>.<::> fil 
/ 



<::> . t Jeziórko 1 km 


. NR5\ 


J;.
 


'tP' 


j . wo"" -6Q 
V\O-I2 \'-, 
. \......:fWO-I"J 
.-' 


."'" 


. NR3H 


.VVD_I" 


W 
S+N O 
E I 


Vvn-23. 


0,5 1 km 
I 


Ryc. 3. Mapa stropu serii złożowej wybranego rejonu 
*WD-17 oznaczenie otworu, nr, 
- -80 - izolinie powierzchni stropu serii złożowej,[m] n.p.m.,
		

/AUNC_004_16_204.djvu

			202 


Jolanta Grdeń 


39 
NR95 . 0.138 

 0.137 
.......... . 0.136 
.......... -9 .0.", 
NR99 . '1
34 
.0., 
.0-131 
Pt-72 . 0.130 
..
;D-6 
 X-8 .wo-es 
.w""'. . WI><8 
l>łI 
.1>& XI 


Jeziórko 1 km 


. NR51 


WD-55 WD-10 
. . 



 
. NR2 J 9-Z . NR30-Z I 
.NR3
 
---- 0., 
. NR3+Z 


. x... 


. NfUK 


.WP-54 
/-7

 
.WD-14 


. WD-S3 


w 
s+
 
E I 


0,5 



 
( 
 WD-'7 "-_ 
. ;\'2-'0 
'
r 


Ryc. 4. Mapa spągu serii złożowej 
* WD-17 oznaczenie otworu, nr, 
- -80 - izolinie powierzchni spągu serii złożowej, [m] n.p.m, 


wysokości ponad 5 m związana jest najprawdopodobniej z pierwotną rzeźbą dna 
zbiornika sedymentacyjnego serii chemicznej. Rzeźba stropu serii złożowej jest 
bardziej nieregularna niż powierzchni spągu, co zwłaszcza widać w części połud- 
niowo-wschodniej. Lokalne deniwelacje dochodzą tu do ok. 10 m. Sugeruje to, że 
w ukształtowaniu powierzchni stropu wystąpiły dodatkowe czynniki, które nie miały 
wpływu na morfologię powierzchni spągowej. Czynnikiem takim mogły być pro- 
cesy krasowe stwierdzone w złożach siarki lub erozja serii chemicznej przed osa- 
dzeniem wyżej leżących iłów. 
W części północnej obszaru układ izolinii wskazuje na bardziej strome opada- 
nie stropu, co przejawia się spadkiem miąższości serii złożowej w tym rejonie. 
Zaburzenia morfologii stropu wykazują lokalnie związek z zaileniem serii złożo- 
wej (ryc. 3, 5).W otworach nr 94, nr 33-Z oraz G-20 stwierdzono stosunkowo 
miąższe gdyż dwumetrowe przewarstwienia ilaste, które mają swoje odbicie w ob- 
niżeniu powierzchni stropu serii złożowej (ryc. 3). 
Znacznie bardziej urozmaicona morfologia stropu serii złożowej w porówna- 
niu z powierzchnią spągu świadczy o wyraźnym wpływie dodatkowego czynnika 
kształtującego strop serii złożowej, za jaki uznano zjawiska krasowe.
		

/AUNC_004_16_205.djvu

			Zjawiska krasowe w złożu siarki "Jeziórko" 


203 



 ",.n 
. .7 
X 

 


Jeziórko 1 km 


VIO.s5\o\tMO 


..1 
\
1? 
Q.s- 


. NRIQ3 


VIO-!6 


'
.V\O.,' 


.""'" 


W 
S+N 
E 


o 
ł 


0,5 
I 


1 km 
I 


Ryc, 5. Mapa miąższości iłów w serii złożowej 
* WD-17 oznaczenie otworu, nr, 
- -80 - izolinie miąższości iłów w serii złożowej [m], 


Do badania prawidłowości ułożenia powierzchni stropu i spągu wykorzystano 
analizę trendu, której wyniki przedstawiają poniższe tabele. 


Tabela l. Wyniki analizy trendów stropu serii złożowej dla wybranego fragmentu złoża 


Stopień wielomianu Współczynnik determinacji h [%] FI F2 Fkryt. 
l 61,8 48,5 ---- 3,0 
2 84,0 59,9 26,4 3,2 
3 88,2 44,2 4,8 2,4 
4 88,3 25,8 0,0 * 2,1 
5 88,3 15,8 0,0 * 1,8 
6 88,4 9,9 0,0 * 1,8
		

/AUNC_004_16_206.djvu

			204 


Jolanta Grdeń 


Tabela 2. Wyniki analizy trendów spągu serii złożowej dla wybranego fragmentu złoża 


Stopień wielomianu Współczynnik determinacji h [%] FI F2 Fkryt. 
1 72,4 78,8 ---- 3,0 
2 90,60 109,8 36,7 3,2 
3 93,3 81,6 5,3 2,4 
4 93,3 47,5 0,0 * 2,1 
5 93,3 29,1 0,0 * 1,8 
6 93,4 18,3 0,1 * 1,8 


*- nieistotny na poziomie 0,05. 


Z tab. 2 wynika, że w przypadku spągu serii złożowej prawidłowości jego uło- 
żenia mażna opisać za pomocą wielomianów od pierwszego do szóstego stopnia, 
podobnie dla spągu serii złożowej. Za wystarczające uznano zobrazowanie tych 
zmian za pomocą mapy powierzchni trendu dla wielomianu trzeciego stopnia. Pod- 
wyższenie stopnia wielomianu nie wnosi bowiem nowych elementów do obrazu 
zmienności. 
Powierzchnia trendu trzeciego stopnia dla spągu złoża w 93% tłumaczy prawi- 
dłowości zmian jego położonia. Również w bardzo dużej części (88%) trend trze- 
ciego stopnia obrazuje prawidłowości zmian ułożenia spągu. 
Porównując mapy trendów stropu i spągu serii złożowej (ryc. 6, 7) nietrudno 
zauważyć, że powierzchnie trzeciego stopnia mają podobne ułożenie. Wyraźnie 
zaznacza się zmiana kierunku zapadania złoża w części północnej obszaru. Możli- 
we, iż jest to wynikiem istnienia w tym rejonie sieci uskoków. 


FORMY KRASOWE WEWNĄTRZ MASYWU SKALNEGO 


PUSTKI KRASOWE 


Na podstawie opisów rdzeni wiertniczych wyróżnione zostały następujące ro- 
dzaje skał ze względu na porowatość (kawernistość): 
l) zbite - nie widać makroskopowo żadnych porów lub widać co najwyżej 
małe pojedyncze kawerny, 
2) porowate - makroskopowo widać pory o średnicy do l mm, 
3) drobnokawerniste - średnica kawern l +5 mm, 
4) średniokawerniste - średnica kawern 5+20 mm, 
5) wielkokawerniste - w zdecydowanej przewadze kawerny o średnicy powy- 
żej 20 mm.
		

/AUNC_004_16_207.djvu

			:;. 


qawiska krasowe w złożu siarki "Jeziórko" 


205 


i Jeziórko 1 km 
.?;?;
.. ............'Ć' 
/ ,::" .. 
;] 
.... .... -33 
.+ .. 
.. ..-43 


W 
S+N o 
E I 


0,5 



 
1 
 ----s 0" \ ' 
I 	
			

/AUNC_004_16_208.djvu

			206 


Jolanta Grdeń 


Jeziórko 1 km 


-44 


- 


-54 0 



 -54 




 /; .... "sI' 
.0 . ." #" 
., 7 


W 
S+N O 0,5 
E I 


Ryc. 7. Mapa trendu spągu dla wielomianu trzeciego stopnia 
* oznaczenie otworu, 
--64 - izolinie powierzchni trendu, [m] n.p.m, 
+, -- odchyłki od powierzchni trendu, 


F ot. 1. Przykład wielkokawernistego wapienia siarkonośnego
		

/AUNC_004_16_209.djvu

			/
.. 


",:1-' 


Zjawiska krasowe w złożu siarki "Jeziórko" 


207 


Fot. 2. Przykład wielkokawemistego wapienia siarkonośnego 


WYPEŁNIONE FORMY KRASOWE 


W opisach rdzeni wiertniczych spotyka się często typy osadów, które świadczą 
o ich krasowym pochodzeniu. Należą do nich przede wszystkim: brekcje ilasto- 
wapniste bądź wapnisto-ilaste, iły czarne lub ciemnoszare, występujące wśród 
wapieni i gipsów. Zamieszczone w kartach otworów opisy tych skał dają przybli- 
żony obraz składu (procentowy udział iłów oraz wapieni w brekcjach) oraz cha- 
rakter iłów (zarówno w brekcjach jak i w osobnych wydzieleniach), nie zawierają 
natomiast żadnych sugestii co do genezy tych utworów. 
Brekcje występują w całym profilu serii złożowej, choć najczęściej w środko- 
wej i spągowej jego części. Pojawiają się w postaci odosobnionych wkładek w po- 
jedynczych otworach lub też kontynuują się w kierunku horyzontalnym na odcin- 
ku kilkunastu lub kilkudziesięciu metrów. W analizowanym obszarze złoża miąż- 
szości brekcji najczęściej osiągają wartość poniżej 2 m, jedynie w otworze nr 68Z 
brekcja przekracza wartość 3,5 m. Brekcje spotykane w obrębie serii złożowej to 
przede wszystkim okruchy wapieni (często siarkonośnych) spojonych materiałem 
ilastym. Utwory te najczęściej są osiarkowane. Jako genezę dla tych skał przyjmu- 
je się, że powstały w wyniku zapadania się stropu lub ścian próżni krasowych. 
W większości przypadków można je więc traktować jako brekcje zapadliskowe. 
Miąższość iłów w serii złożowej jest na ogół niewielka, zwykle kilkanaście do 
kilkudziesięciu centymetrów. Czasem są to przerosty stwierdzone w pojedynczych 
otworach, bywają również soczewy iłów ciągnące się na kilkadziesiąt do kilkuset 
metrów. Z mapy miąższości iłów w analizowanym fragmencie złoża można prze- 
śledzić strefy zwiększonego zailenia złoża. Miąższość wkładek ilastych waha się 
od ok. O, l m do kilku metrów i na ogół nie przekracza l m (ryc. 5). Iły są na ogół 
czarne lub ciemnoszare, często spękane, osiarkowane w niewielkim stopniu siarką
		

/AUNC_004_16_210.djvu

			208 


Jolanta Grdeń 


pylastą. Osady te uważa się za utwory rezydualne pochodzenia krasowego, stano- 
wiące wypełnienia istniejących form krasowych. 


PODSUMOWANIE 


Urozmaicona morfologia stropu złoża odmienna niż spągu potwierdza hipotezę 
o roli krasu jako głównego czynnika rzeźbotwórczego. W badanym rejonie złoża 
siarki kras rozwinięty jest zarówno w postaci pustek jak i wypełnionych form kra- 
sowych; spotyka się pustki o wymiarach bardzo małych (wielkość rzędu milime- 
trów) aż do pojedynczych kawern dochodzących do kilku metrów. Część form 
krasowych wypełniona jest brekcjami oraz wkładkami ilastymi. 
Obecność form krasowych wpływa na efektywność eksploatacji otworowej złóż 
siarki rzutując na własności techniczne (przewodność, przenikalność cieplną), a te 
parametry wpływają na ekonomiczną opłacalność procesu eksploatacyjnego. Udział 
w profilu serii złożowej pustek krasowych udrażnia złoże, natomiast wkładki ila- 
ste są niekorzystne z punktu widzenia eksploatacji. Największą efektywność wy- 
topu złoża osiąga się w partiach złoża pozbawionych wkładek marglisto-ilastych. 


LITERATURA 


Blajda R., Nieć M., Skórski w., 1975, Zmiany zawartości siarki w próbkach rudy pod wptywem 
wietrzenia, Kwart. geol., t. 19, nr 3,691-700, Warszawa. 
Górecki J., 1973, Przyczynek do mikrotektoniki złoża siarki w Jeziórku k. Tarnobrzega, Zesz. Nauk. 
AGH, Geologia, z. 17, s. 157-162, Kraków. 
Górecki J., Nieć M., 1974, Moifologia złoża siarki - próba analizy matematycznej, Kwart. geol.,18, 
nr 3, s. 602-613, Warszawa. 
Jaroszewski W., Marks L., Radomski A, 1985, Słownik geologii dynamicznej, Wyd. Geol., Warszawa. 
Kunsky J., 1956, Zjawiska krasowe, PWN, Warszawa. 
Kokesz Z., Nieć M., 1975, Zmienność produkcji i zużycia wody na polu I kopalni Jeziórko i jej 
związek z wykształceniem złoża, Zesz. nauk.-techn. OBR Przem. Siarkowego "Siarkopol", 
s. 43-52, Machów. 
Krajewski R., 1962, O budowie i powstaniu złoża siarki w Piasecznie, Wszechświat, nr 4, s. 85-91, 
Kraków. 
Nieć M., Szczepańska J., 1970, Zaburzenia mikrotektoniczne złoża siarki w Grzybowie i w jego 
nadkładzie, Tech. Poszuk., z. 34, s. 24-29, Warszawa. 
NiećM., 1977, Kras a geneza złóż siarki w Polsce (dyskusja), Kwart. geol., t. 21,nr4, 1977, s. 855-864. 
Nieć M., 1992, Native sulJUr deposits in Poland, Symposium SME AIME, Hoenix. 
Nielubowicz B., 1973, Uwagi na temat krasu kopalnego w złożu siarki rodzimej w rejonie Grzybo- 
wa, Odwadnianie kopalń i geotechnika, z. 6, Warszawa. 
Osmólski T., 1976, Kras a geneza złóż siarki w Polsce, (dyskusja) Kwart. geol., t. 20, nr 3, s. 559- 
-571, Warszawa. 
Obszyńska K., Gibas D., Kowalski P., Kubista G., 1992, Geologiczno-gómicze warunki eksploatacji 
siarki na tle budowy geologicznej wybranych fragmentów złóż Jeziórko i Machów, praca 
dyplomowa pod opieką naukową J. Motyki, Kraków. 
Pawłowski S., Pawłowska K., Kubica B., 1985, Budowa geologiczna tarnobrzeskiego złoża siarki 
rodzimej, Warszawa.
		

/AUNC_004_16_211.djvu

			Zjawiska krasowe w złożu siarki "Jeziórko" 


209 


KARST PROCESSES IN THE "JEZIÓRKO" SULPHUR DEPO SIT SERIES (T.Z.S.). 


SUMMARY 


The investigated area is situated in the northem part of the Carpatian Foredeep. Geological - 
structural analysis of the roofy part of deposit series was done. The trend analysis show general 
similarity of the roof and t100r surfaces. Morphology of roof ofthe deposit is much more complica- 
ted than the t1oor. It indicates that genesis of these two surfaces was different. The roof surface 
forming factor could be karst processes. Results of karst processes are present in the deposit series 
both as cavems and filled emptiness. The filling materiaIs are c1ays and breccias. The presence of 
cavems opens a chaneIs in deposit series, which is very profitable during borehole exploitation of 
sulphur.
		

/AUNC_004_16_212.djvu

			
		

/AUNC_004_16_213.djvu

			ACTA UNIVERSITATIS NICOLAI COPERNICI 
GEOGRAFIA XXIX - NAUKI MATEMATYCZNO-PRZYRODNICZE - ZESZYT 103 - TORUŃ 1999 


Uniwersytet im, Adama Mickiewicza 
Poznań 


Jerzy Fedorowski 


KORALOWCE: KILKA MITÓW, FAKTÓW I NIEWIADOMYCH 


WSTĘP 


W historii badań paleontologicznych i stratygraficznych koralowce nigdy nie osią- 
gnęły rangi ortoskamieniałości, zaledwie raz i dla krótkiego odcinka profilu Rugosa 
dały ogólnie akceptowane biozony (Vaughan, 1905, dolny karbon). Biozonacja ta 
przetrwała ponad 70 lat. Dopiero George et al. (1976) udowodnili, że klasyczny 
profil okolic Bristolu jest pełen luk stratygraficznych, nie może więc służyć jako 
stratotyp. Pozostałe podgromady Anthozoa nigdy nie były brane pod uwagę jako 
ortoskamieniałości. Na pytanie czy słusznie i dlaczego koralowce zostały tak źle 
potraktowane, postaram się krótko odpowiedzieć w niniejszym artykule. 
Odwrotnie niż w przypadku wartości stratygraficznej, znaczenie koralowców 
jako wskaźników facji na ogół nie jest kwestionowane. Przeciwnie. Z niewiado- 
mych przyczyn znalezienie koralowców w skale niemal automatycznie kwitowane 
jest formułką: "wody normalnie zasolone, dobrze przewietrzone, czyste i ciepłe". 
Czynią tale nie tylko studenci Geologii większości krajów świata, ale jakże często 
również zaawansowani badacze - nigdy jednak badacze koralowców i osoby po- 
ważnie zajmujące się paleoekologią i tafonomią. Bowiem tylko pierwsze stwier- 
dzenie powyższej formułki jest z grubsza słuszne. 
Większość niedomówień i przeinaczeń wynika z niekompletności i powierz- 
chowności badań. Fakt ten jest trudny do zrozumienia w przypadku zwierząt ofe- 
rujących bodaj najlepsze możliwości ścisłych badań spośród wszystkich taksonów 
zachowujących się w stanie kopalnym. Dobrze zachowany osobnik lub kolonia 
koralowców mają całą historię swojego życia zapisaną w szkielecie; łącznie ze 
zdarzeniami natury tak ogólnej, jak zasolenie oceanów. Niestety, kompletne bada- 
nia koralowców są żmudne i czasochłonne. Preferowane przez dziesięciolecia ba- 
dania wyrywkowe i niekompletne sprawiły, iż ich taksonomia, a w rezultacie rów- 
nież wartość wskażnikowajest często niewielka. 
Koralowce chronią również tajemnice nie rozwiązywalne na podstawie współ- 
czesnego stanu wiedzy. Należy do nich przede wszystldm czas i miejsce pojawie- 
nia się tej gromady, jej korzenie oraz wewnętrzna filogenia, a w szczególności
		

/AUNC_004_16_214.djvu

			212 


Jerzy Fedorowski 


wzajemne pokrewieństwo dwóch największych podgromad: wymarłych Rugosa 
oraz mezo-kenozoicznych Scleractinia. 


NIEKTÓRE MITY 


CZY KORALOWCE NIE MAJĄ ZNACZENIA STRATYGRAFICZNEGO? 


Status ortoskamieniałości był przyznawany różnym taksonom zwierząt zawsze 
i tylko wówczas, gdy znajomość ich morfologii i filogenii osiągała odpowiednio 
wysoki poziom. Klasycznym tego przykładem są konodonty. Jedne z najważniej- 
szych obecnie ortoskamieniałości paleozoiku i triasu oczekiwały na swoją szansę 
około 100 lat. Koralowce Rugosa miały taką szansę w początkach naszego wieku, 
gdy Vaughan (1905) opublikował swoje klasyczne studium dolnego karbonu oko- 
lic Bristolu. Gdyby wówczas przystąpiono śladem Carruthersa (1906,1910), a nieco 
później Smitha (19l6) do wnikliwych studiów nad ontogenezą, blastogenezą i mi- 
krostrukturą doprowadzonoby znajomość morfologii tych zwierząt do poziomu 
umożliwiającego odtworzenie ich mniej lub bardziej naturalnej filogenii, a tym 
samym do stworzenia podstaw biozonacji koralowej. Niestety tak się nie stało. 
Wnikliwe badania podstawowe zostały niemal zupełnie zaniechane, rozpowszech- 
niła się natomiast maniera opisywania i ustalania taksonomii na podstawie przy- 
padkowych przekrojów osobników i kolonii. Tak się bowiem pechowo dla kora- 
lowców składa, iż nie można ich badać i oznaczać na podstawie cech zewnętrz- 
nych, jak to się czyni w przypadku trylobitów, amonitowatych, konodontów czy 
otwornic mniejszych, lecz trzeba wykonywać ich przekroje - im liczniejsze i do- 
kładniej zorientowane, tym lepiej. Zaniechanie przez większość badaczy wspo- 
mnianych badań precyzyjnych wprędce doprowadziło do stwierdzeń stratygraficznie 
nieprawdziwych, do mnożenia pozornych endemizmów lub przeciwnie do tworze- 
nia "gatunków" całkowicie nierealnych, np. do łączenia pod jedną nazwą gatunko- 
wą okazów z najniższego karbonu Polski i górnego permu Chin. Tak jakby nie 
istniała Pangea wykluczająca tego rodzaju koneksje; inne względy można pomi- 
nąć. Koralowce Rugosa zostały zatem zepchnięte na margines zainteresowań stra- 
tygrafów przede wszystkim dzięki paleontologom specjalizującym się w ich 
badaniu. 
Można zaryzykować twierdzenie, iż przełom w podejściu do badań Rugosa 
nastąpił w rezultacie opublikowania prac morfogenetycznych Schouppe i Stacul 
(1955, 1959) oraz pracy pro£ Marii Różkowskiej (1960) Blasto geny and individu- 
al variations in tetracoral colonies Jrom the Devonian oj Poland. Prace te przy- 
spieszyły konieczność odcyfrowywania genezy poszczególnych elementów struk- 
tury szkieletu w kontekście ich przydatności taksonomicznej. Przykładem mogą 
tutaj służyć niektóre taksony karbońskie i permskie tworzące tzw. struktury am- 
pleksoidalne w stadium dorosłym. Będąc w tym stadium tak zbliżone morfolo- 
gicznie, iż można by poszczególne osobniki zaliczać to wspólnego gatunku (np. 
ryc. l a, c), są w stadiach młodocianych na tyle odmienne (ryc. l b, d), iż włącza się 
je do różnych podrzędów. We wspomnianych i innych pracach z tego oraz nieco
		

/AUNC_004_16_215.djvu

			Koralowce: kilka mitów, faktów i niewiadomych 


213 


późniejszego okresu wskazano również na pomijane przez dziesięciolecia zagad- 
nienia zmienności wewnątrzgatunkowej i wegetatywnego rozmnażania koralow- 
ców. Ogólnie obecnie akceptowany na świecie termin "blastogeneza" został wpro- 
wadzony właśnie przez prof. M. Różkowską w cytowanej pracy, a nie uwzględnie- 
nie obecnie w opisie nowego gatunku jego zmienności czyni taki takson co naj- 
mniej niepewnym. Niestety, wspomniany przełom przyszedł zbyt późno, a nowe 
metody bynajmniej nie zostały powszechnie zaakceptowane. Niemniej jednak 
można by zacytować dziesiątki, może setki nowoczesnych, czysto paleontologicz- 
nych opracowań koralowców powstałych po roku 1960. Niestety i pomimo to, 
liczba zastosowań koralowców Rugosa do biozonacji pozostaje niewielka. Wpro- 
wadzono ją dla permu różnych regionów Chin (Sheng Jin-zhang i Jin Yu-gan, 
1994), stosuje się biozonację koralową dla dolnego karbonu Belgii i Francji (Poty, 
1981; Poty Hannay, 1994). Najlepsze rezultaty uzyskano w Ameryce Północnej 
(Sando, Bamber, 1984). Wydzielone tam biozony koralowcowe są bardziej precy- 
zyjne od otwornicowych i konodontowych, a można je łatwo śledzić od Newady 
w USA do Terytorium Yukonu w Kanadzie. 


c 


Ryc. 1. Dorosłe ("amplexoidalne"), niemal identyczne (a, c) i młodociane (b, d) 
zupełnie odmienne stadia rozwojowe osobniczych koralowców Rugosa 
należących do różnych podrzędów - przykład konwergencji 


Wspomniana powyżej, doskonała biozonacja koralowa dolnego karbonu za- 
chodniej części Ameryki Północnej wskazuje równocześnie na naturalne i nieprze- 
kraczalne ograniczenia w stosowaniu Rugosa (a także innych podgromad kora- 
lowców) dla celów stratygraficznych. Biozonacja ta została dokonana w ramach 
jednej, obszernej prowincji zoogeograficznej, w osadach powstałych na rozległym, 
płytkim i ciepłym szelfie otaczającym Tarczę Kanadyjską. Na całym tym obszarze 
panowały zbliżone warunki facjalne, a komunikacja pomiędzy poszczególnymi
		

/AUNC_004_16_216.djvu

			214 


Jerzy Fedorowski 


obszarami była zupełnie swobodna. Dla dewońskiego Królestwa Starego Świata 
(patrz niżej) biozonacji koralowcowej nie dokonano. Została ona tutaj wspomnia- 
na jako przykład możliwości bardzo szerokiego rozprzestrzeniania się koralow- 
ców w dogodnych dla nich warunkach. 
Ograniczenia stratygraficzne koralowców wynikają z dwóch przyczyn: ich 
ogromnego uzależnienia facjalnego oraz braku stadium meduzy, wskutek czego 
mogą się rozprzestrzeniać wyłącznie w fazie larwalnej, niejednokrotnie krótko- 
trwałej. Spełniając większość podstawowych cech skamieniałości przewQdnich 
mogą więc być używane tylko w ramachjednej prowincji faunistycznej, co najwy- 
żej w ramach jednego królestwa cechującego się powiązaniem poszczególnych 
prowincji przez odpowiednio ukierunkowane, ciepłe prądy oceaniczne. Warunki 
takie panowały np. w żywecie i franie (Oliver i Pedder, 1979), gdy te same rodzaje 
i gatunki mogły występować na ogromnych przestrzeniach Królestwa Starego 
Świata od Australii, przez Azję, Północną Afrykę i Europę do zachodnich części 
Ameryki Północnej (obszar Appalachów stanowił odrębne Królestwo Nowego 
Świata). Podobnie było w dolnym permie na obszarach Królestwa Kordylieryj- 
sko-Arktyczno-Uralskiego. Znane są stąd liczne rodzaje, a nawet poszczególne 
gatunki (np. Stylastraea inconferta Lonsdale, l845) rozprzestrzenione od Uralu 
przez Timan, Archipelag Svalbard, Kanadyjski Archipelag Arktyczny, Kolumbię 
Brytyjską, Montanę, Newadę, Kalifornię, zachodni Meksyk do Peru i Boliwii (Fe- 
dorowski, Bamber i Stevens, w druku). Równocześnie istnieją w ramach tego Kró- 
lestwa prowincje (np. południowo-zachodni Teksas) cechujące się niemal zupe- 
łnie odmienną fauną koralową (Fedorowski, 1987). 
Po okresie dziewiętnastowiecznych studiów nad częściami miękkimi koralow- 
ców i nad relacj ą pomiędzy ciałem a szkieletem, szczególnie paradoksalna manie- 
ra zapanowała wśród badaczy Scleractinia. Niemal zupełne zaniechano tego typu 
studiów uznając morfologię szkieletu za wyłączną podstawę systematyki; również 
taksonów współczesnych. Niewątpliwie przyczyniło się do tego klasyczne stu- 
dium Vaughan (1907). Mieliśmy zatem do czynienia z jedynym bodaj w historii 
badań biologicznych przykładem przyjęcia przez neontologów metod paleontolo- 
gicznych i stosowania ich przez dziesięciolecia. Nie ulega wątpliwości, iż para- 
doks ten przyczynił się walnie do stworzenia sztucznej taksonomii Scleractinia - 
zarówno kopalnych, jak i bujnie rozwijających się taksonów współczesnych. Pierw- 
sze wyniki badań molekularnych współczesnych Scleractinia w aspekcie ich filo- 
genii ogłoszono dopiero we wrześniu 1995 roku podczas sympozjum w Madrycie. 
Badania te, oraz bujnie rozwijające się od lat sześćdziesiątych (np. Cuif, 1965, 
1980; Morycowa, 1964; Morycowa, Roniewicz, 1995; Roniewicz, 1976, 1984; 
Roniewicz, Morycowa, 1993) badania mikro strukturalne szkieletów Scleractinia 
niewątpliwie zaowocują nową systematyką oraz odtworzeniem filogenii zbliżonej 
do naturalnej. W skazują na to choćby cytowane wyżej wyniki prac polskich profe- 
sorów, wiodących obecnie na świecie w tej dziedzinie badań. Naturalna systema- 
tyka otworzy zapewne przed Scleractinia szansę przydatności stratygraficznej. 
Będzie ona jednak obecnie równie spóźniona, jak nie wykorzystana niegdyś szan-
		

/AUNC_004_16_217.djvu

			'. .1 


Koralowce: kilka mitów, faktów i niewiadomych 


215 


sa Rugosa. Po prostu dlatego, iż współczesna stratygrafia bądź stosuje metody 
paleontologiczne w ograniczonym zakresie, bądź używa narzędzi najłatwiej szych 
do uzyskania i najprostszych w obróbce technicznej, a więc mikro- i nannoska- 
mieniałości. 
Podsumowując tę część artykułu można zatem stwierdzić, iż mitem jest nie- 
przydatność koralowców dla celów stratygraficznych. W gromadzie tej są liczne 
taksony wyższej rangi ewoluujące szybko, rozprzestrzeniające się szeroko w ra- 
mach prowincji, a nawet królestwa, występujące bardzo licznie i dające sie stosun- 
kowo łatwo identyfikować. Spełniają one zatem podstawowe cechy skamieniało- 
ści przewodnich. Natomiast faktem jest również niewielka obecnie przydatność 
stratygraficzna tej gromady jako całości oraz większości taksonów wchodzących 
w jej skład, wynikająca z nie satysfakcjonującego stanu taksonomii tej grupy zwie- 
rząt. Znacznie mniej istotny jest ich prowincjonalizm czy endemizm. Tego rodzaju 
organiczenia cechują przecież liczne grupy ortoskamieniałości, jak choćby trylo- 
bity czy otwomie większe; nawet amonitowate, graptolity i do pewnego stopnia 
konodonty trudno nazwać w pełni kosmopolitycznymi. 


CZY KORALOWCE SĄ PRZYDATNE DLA ODTWARZANIA WARUNKÓW FACJALNYCH? 


Pytanie zawarte w tytule wyda się większości geologów, sądzę że również geo- 
grafów i biologów, co najmniej prowokujące, jeśli nie wręcz głupie. Trudno bo- 
wiem o bardziej powszechnie akceptowany przykład walorów ekologicznych in- 
nej grupy zwierząt. A tymczasem na tak ogólnikowo sformułowane pytanie musi 
paść odpowiedź negatywna. Koralowce jako gromada są przydatne w ograniczo- 
nym zakresie zasolenia. Mają tutaj jednak licznych konkurentów, jak choćby try- 
lobity, amonitowate, belemnity, szkarłupnie czy otwornice większe. Czy są zatem 
bezwartościowe jako wskaźniki facji? I na to pytanie musi paść odpowiedź zdecy- 
dowanie negatywna. Koralowce są doskonałymi, może najlepszymi wśród bezkrę- 
gowców wskaźnikami warunków facjalnych, ale tylko w przypadku przeprowa- 
dzenia odpowiednio precyzyjnych badań oraz zaakceptowania oczywistych 
ograniczeń. 
Istnienie i bujny rozwój współczesnych Sclerctinia oraz ich podobieństwo mor- 
fologiczne do innych podgromad koralowców zwłaszcza do Rugosa skłania 
do prowadzenia bezpośrednich badań właśnie na tej podgromadzie. Upoważnia 
również do przenoszenia przynajmniej niektórych obserwacji na podgromady cał- 
kowicie wymarłe, w szczególności na Rugosa, jako na podgromadę najbardziej 
zbliżoną. 
Najprostszy i ekologicznie najbardziej oczywisty jest podział Scleractinia na 
hermatypowe, czyli współżyjące z Zooxanthella i ahermatypowe, pozbawione zdol- 
ności do tej symbiozy. Podział ten nie jest podziałem stricte taksonomicznym, choć 
istniej ą podrzędy Scleractinia,jak choćby Caryophyllina (Vaughan i Wells, 1943) 
w całości ahermatypowe, a inne obejmujące wyłącznie koralowce hermatypowe. 
Jest on również coraz częściej kwestionowany przez badaczy Scleractinia z powo- 
du trudności, niekiedy wręcz niemożności stawierdzenia, czy dany takson niższej
		

/AUNC_004_16_218.djvu

			216 


Jerzy Fedorowski 


rangi (gatunek, rodzaj) współżył z glonami fotosyntetyzującymi, czy też nie. Sto- 
suje się więc podziały na Scleractinia współżyjące lub nie, na konstruktorów raf i 
taksony pozbawione tej zdolności itp. W niniejszym artykule pomijam te subtel- 
ności, ograniczające badania bardzo specjalistyczne. Będę zatem stosował trady- 
cyjny podział na hermatypowe i ahermatypowe. Wprowadzenie tego podziału, a ra- 
czej stwierdzenie istnienia symbiozy ogromnie podnosi precyzję wskazań ekolo- 
gicznych. Ogranicza ono możliwość występowania taksonu hermatypowego wy- 
łącznie do strefy eufotycznej. Tylko w tej strefie glony otrzymują ilość energii 
słonecznej dostateczną dla fotosyntezy. Co jednak w praktyce oznacza owo ogra- 
niczenie i jak się ono odnosi do batymetrii, cechy bardziej istotnej, niż możliwość 
przenikania odpowiedniej ilości światła? Mamy przecież do czynienia z płytkim 
szelfem o bardzo zróżnicowanym systemie energetycznym. W odróżnieniu od głę- 
bi abyssalnej, w której kilkusetmetrowa pomyłka może pozostać nie zauważona, 
każda dziesiątka metrów na szelfie ma istotne znaczenie środowiskowe. Tymcza- 
sem miąższość strefy eufotycznej współczesnych oceanów w obszarach występo- 
wania koralowców waha się w granicach bardzo znacznych: od około 35 do około 
85 m. Różnica przekracza zatem minimalną miąższość strefy. Nie zawsze przy tym 
wiadomo, z którąjej częściąmamy do czynienia, a tylko określenie głębokości jest 
rzeczywiście ważne. 
Hermatypowe koralowce Scleractinia występują w swej zdecydowanej więk- 
szości od poziomu odpływu do kilkumetrowej warstwy przejściowej przy dolnej 
granicy strefy eufotycznej. Granica ta nie stanowi jednak ostrej linii. Badania 
współczesne dowiodły poza tym, iż symbioza z glonami jest bardziej skompli- 
kowana, niż to się do niedawna wydawało. Powstały mechanizmy wspomagają- 
ce naświetlanie glonów w warunkach niedoboru światła słonecznego, wskutek 
czego dolna granica występowania koralowców współżyjących z Zooxanthella 
przesunęła się do głębokości około 150 metrów, do której występuje w Morzy 
Czerwonym Leptoseris Jragilis. Pomimo iż znaleziska tego typu są obecnie in- 
cydentalne (np. Schlichter, Fricke i Weber, 1986; Schliter, l 992), nie można ich 
nie brać pod uwagę jako potencjalnej możliwości realizowanej przez kopalne 
Scleractinia. 
Stosunkowo najłatwiej jest określić górną granicę strefy eufotycznej, ponieważ 
kolonie koralowców dorastają tutaj tylko do poziomu odpływu. Cykliczne zbliża- 
nie do powierzchni, a nawet okresowe wynurzenia nadmiernie redukują ochronną 
warstewkę wody powodując wystawianie polipów koralowych na bezpośrednie 
działanie Słońca; w skrajnych przypadkach na wysychanie. W tak niekorzystnych 
warunkach polipy górnej części kolonii zamierają. Nie chroniona nimi warstwa 
koralowiny ulega stopniowej erozji, która może doprowadzić do powstania w środ- 
kowej części takiej kolonii zagłębienia wypełnionego cienką warstewką wody na- 
wet podczas odpływu. Struktura przypomina atol koralowy w miniaturze, została 
więc nazwana przez badaczy raf koralowych "miniatolem" (ryc. 2 i 3). Nazwa jest 
tym bardziej słuszna, iż kolonia tworząca miniatol rozrasta się na boki w tych 
częściach, które pozostają stale chronione odpowiednią warstewką wody. Często
		

/AUNC_004_16_219.djvu

			,..,:::, 


Koralowce: kilka mitów, faktów i niewiadomych 


217 


Nazwa jest tym bardziej słuszna, iż kolonia tworząca miniatol rozrasta się na boki 
w tych częściach, które pozostają stale chronione odpowiednią warstewką wody. 


Ryc. 2. Miniatol w najwcześniejszej fazie rozwoju 


Ryc. 3. Miniatol w bardzo zaawansowanej fazie rozwoju z zaczątkami wtómej kolonizacji 


Często obrastają taką kolonię glony, mszywioły, koralowce szkieletowe i bezsz- 
kieletowe tworząc minizespół. 
Znalezienie miniatolu w stanie kopalnym in situ i w pozycji przyżyciowej nie 
tylko dostarcza bezpośredniego dowodu na powstawanie badanego osadu w stre- 
fie najniższego odpływu. Dowodzi także, iż mamy do czynienia z równią rafową,
		

/AUNC_004_16_220.djvu

			218 


Jerzy Fedorowski 


bowiem miniatole tworzą się wyłącznie wewnątrz masywnych, półkulistych kolo- 
nii wielkich rozmiarów, rozwijających się w tym obszarze rafy. Miniatole nie two- 
rzą się natomiast w czołowej strefie rafy. Wynika to przede wszystkim ze zbyt 
gwahownego hydraulicznego działania wody w tej strefie. Masywne, półkuliste 
kolonie tutaj nie występują, a każda półmartwa, a tym samym osłabiona kolonia 
gałązkowa ulega bardzo szybko dewastującemu działaniu fal i bądź spada do pod- 
nóża rafy wzbogacając jej talon, bądź (rzadziej) jest wynoszona na równię rafową, 
gdzie ulega dalszej stopniowej erozji i wreszcie akumulacji. Uzyskanie tych istot- 
nych informacji paleoekologicznych będzie możliwe tylko pod warunkiem, pod- 
kreślonym powyżej w niniejszym akapicie. Niczego nam bowiem nie wyjaśni zna- 


Ryc. 4. Kolonie gałązkowe czoła rafy 


lezienie miniatolu w postaci bioklastu, a nie zwrócenie na ten fakt uwagi przynie- 
sie więcej szkody, niż pożytku. 
Wspomniane wyżej gałązkowe kolonie czoła rafy (ryc. 4) mogą być przy po- 
bieżnej obserwacji w stanie kopalnym łatwo pomylone z gałązkowymi koloniami 
chronionej i spokojnej głębi zarafowej (ryc. 5). Co więcej, bywają gatunki za- 
mieszkujące obydwa siedliska (ryc. 4 i 5). Ustalenie taksonomii nie musi więc być 
pomocne w rozróżnianiu ekotypów. Należy zatem oprzeć się na cechach dodatko- 
wych. Jest to przede wszystkim ksztah kolonii, które mimo formy gałązkowej 
mają w czołowej strefie rafy ksztah płaskiego bochenka, a w głębi zarafowej wy- 
ciągniętego wzwyż, stosunkowo wiotkiego krzewu lub długich rogów jelenich. 
Drugą cechąjest budowa poszczególnych gałązek. W czołowej strefie rafy są one 
kilkakrotnie grubsze w stosunku do długości i upakowane w kolonii znacznie gę-
		

/AUNC_004_16_221.djvu

			Koralowce: kilka mitów, faktów i niewiadomych 


219 


ściej niż w warunkach głębi zarafowej, gdzie są cieńsze i znacznie bardziej od 
siebie oddalone. Tylko kolonie czoła rafy mogą być w ograniczonym zakresie 
użyte dla określenia głębokości. Ich płasko-bochenkowate formy w górnej kra- 
wędzi rafy stają się wyższe w miarę schodzenia w głąb i obniżania się energii 
środowiska lub zanikają ustępując miejsca niewielkim koloniom półkolistym lub 
inkrustującym. Należy przy tym nadmienić, że w przypadku obydwu omawia- 
nych ekotypów kolonii gałązkowych Scleractinia mamy do czynienia z gałązka- 
mi całkowicie pokrytymi ciałem, z poszczególnymi polipami tkwiącymi we wspól- 
nym ciele kolonii. Ekologiczna analogia takich kolonii z koloniami gałązkowych 


Ryc. 5. Kolonie gałązkowe głębi zarafowej należące do tego samego gatunku, 
co przedstawiono na ryc. 4. (Figs. 2-5 Heron Island w Wielkiej Barierze Australijskiej) 


Rugosa (ryc. 6a, b) czy Tabu/ata, w których poszczególne polipy są od siebie 
całkowicie oddzielone, jest tak odległa, iż niemal żadna. 
Znacznie trudniej jest określić głębokość poniżej górnej granicy strefy eufotycz- 
nej, a ściślej mówiąc od poziomu maksymalnego odpływu. Inaczej bowiem ukształ- 
towane są hermatypowe kolonie koralowe w strefie zarafowej, a inaczej u czoła rafy 
lub w jej części przykanałowej pomimo występowania na identycznej głębokości. 
Celem niniejszego krótkiego artykułu nie jest jednak szczegółowa analiza tych róż- 
nic, a jedynie zwrócenie uwagi na niektóre możliwości wykorzystania wskazań ko- 
ralowców oraz na najbardziej oczywiste ograniczenia takiej analizy. 
Morfologicznym przeciwieństwem hermatypowej kolonii gałązkowej jest ko- 
lonia inkrustująca, złożona z jednej warstwy osobników. Kolonie takie występują 
z reguły w dolnej części strefy eufotycznej. Wbrew często niegdyś lansowanym
		

/AUNC_004_16_222.djvu

			220 


Jerzy Fedorowski 


poglądom taką formę kolonii może, ale bynajmniej nie musi cechować reżim wy- 
sokoenergetyczny. Znacznie częściej jest realizowana w przypadku niedoboru świa- 
tła oraz przy braku ukierunkowanych prądów. Konieczna jest w takim przypadku 
ekspozycja jak największej powierzchni wspólnego ciała kolonii prostopadle do 
kierunku padania światła gwarantującego jego najbardziej efektywne wykorzy- 
stanie przez symbiotyczne glony. Natomiast pokarm martwy opada w spokojnej 
wodzie grawitacyjnie, a żywy wykonuje własne ruchy nie ukierunkowane w żad- 
ną wypadkową. Niemniej jednak wskazania batymetryczne takich kolonii mogą 
być obarczone kilkunasto- a nawet kilkudziesięciometrowym błędem. Znacznie 
bardziej precyzyjne są wskazania ilościowe, możliwe jednak do zastosowania tyl- 
ko w szerszym kontekście. W spółczesne badania raf koralowych wskazują na szyb- 
kie ubożenie ilościowe i taksonomiczne w miarę przegłębiania. Przy dolnej grani- 


Ryc. 6a, b. Dolno-permskie, gałązkowe kolonie Rugosa z południowo-zachodniego Teksasu 
wykazujące zmianę kierunku wzrostu wynikającą ze zmiany kierunku 
pradu dostarczającego pożywienie 


cy strefy eufotycznej rozwija sie zaledwie około 30% gatunków; przyjmując fre- 
kwencję w wodach przypowierzchniowych za 100%. 
Scleractinia ahermatypowe jako całość nie mają żadnego znaczenia wskaźni- 
kowego dla paleoekologii i ekologii, występują bowiem od powierzchni oceanu 
do strefy kompensacji węglanów, sięgającej np. w południowym Atlantyku głębi 
abyssalnej. Występują także na różnych typach den morskich, od twardego dna 
poczynając na mulistym kończąc. Zamieszkują również rafy koralowe, choć na 
ogół nie są współtwórcami szkieletów raf Stanowią więc znacznie bliższe analogi 
Rugosa, niż koralowce hermatypowe. Wobec powyższych stwierdzeń nasuwa się
		

/AUNC_004_16_223.djvu

			Koralowce: kilka mitów, faktów i niewiadomych 


221 


kach bardzo trudna, a pobieżne wskazówki mało przydatne dla przypadkowych 
obserwatorów. Ahermatypowe koralowce Scleractinia zwykle nie tworzą silnie 
zintegrowanych kolonii, często są formami osobniczymi niewielkich rozmiarów 
lub tworzą niewielkie kolonie gałązkowe o zupełnie od siebie oddzielonych osob- 
nikach, tj. bez wspólnego ciała kolonii; polipy są w takich koloniach stosunkowo 
drobne. Dobrym przykładem może służyć pospolity rodzaj Lophelia, tworzący nie- 
jednokrotnie wielokilometrowe dywany. Występuje m.in. w licznych fiordach nor- 
weskich. Jako cechy koralowców ahermatypowych podaje się również bardziej 
zwarty szkielet, mniej rozwiniętą strefę brzeżną, a nawet jej brak, rozwój epiteki 
zamiast zaawansowanych typów ściany zewnętrznej i inne, jeszcze bardziej spe- 
cjalistyczne cechy. 
Naszkicowałem powyżej niektóre aspekty wskaźnikowej dla ekologii roli koralow- 
ców Scleractinia celowo zwracając uwagę na niebezpieczeństwa pobieżnej interpreta- 
cji. Tak się bowiem składa, iż jest to grupa zwierząt wręcz nadużywana przez geolo- 
gów przy różnego rodzaju analizach paleośrodowisk. Oprócz podniesionych wyżej, 
chcę zwrócić jeszcze uwagę na dwa inne aspekty, również często pomijane lub nieod- 
powiednio interpretowane. Dotyczą one zresztą nie tylko Scleractinia, a nawet nie 
wyłącznie koralowców. Chodzi o konieczność ustalenia ponad wszelką wątpliwość, 
czy badana fauna znajduje się in situ oraz czy jest to pozycja przyżyciowa poszczegól- 
nych jej składników; jeśli nie wszystkich, to ilU; jeśli żadnych, to jakie przesłanki decy- 
dują o uznaniu jej za pozostającą w pierwotnym lub minimalnie tylko zmienionym 
miejscu występowania. Bez tych ustaleń wstępnych przystępowanie do dalszej analizy 
w ogóle nie ma sensu. Drugim aspektem jest konieczność koordynacji wskazań fauny 
z obserwacjami stricte sedymentologicznymi. Niezgodność wyników będzie najlep- 
szym dowodem mylnej interpretacji. Nie można traktować dużej, masywnej kolonii 
koralowej znalezionej w zlepieńcu jako dowodu odporności koralowców na uderzenia 
wielkich otoczaków, powinna onajednakumożliwić zinterpretowanie środowiska, przez 
które przeszedł prąd zawiesinowy lub spływ podmorski. 
W przypadku koralowców Rugosa nie można w ogóle mówić o podziale na her- 
matypowe i ahermatypowe, ponieważ nie przeprowadzono dotychczas żadnego sa- 
tysfakcjonującego dowodu na osiągnięcie przez przedstawicieli tej podgromady sta- 
dium symbiozy z glonami jednokomórkowymi. Można co najwyżej stwierdzić, że 
masywne, bardziej zintegrowane wewnętrznie kolonie występują in situ wyłącznie 
w wapieniach o charakterze płytkowodnym, niejednokrotnie skrajnie płytkowod- 
nym. W żadnym przypadku nie stanowi to jednak dowodu na symbiozę. Inne formy 
wzrostu lub morfotypy Rugosa nie są pod tym względem stabilne. Niezbyt wiele 
wiemy o dużych, osobniczych Rugosa z dissepimentarium. Wyróżniane wśród nich 
dwa morfotypy: dwu i trójstrefowe (ryc. 7a, b), mogą występować razem, często, ale 
bynajmniej nie z reguły, towarzysząc formom kolonijnym. Szczególnie zmienne są 
osobnicze koralowce bez dissepimentów, tradycyjnie określane mianem "fauny Cy- 
athaxonia". Nazwa pochodzi wprawdzie od rodzaju karbońskiego (Hill, 1938-1941), 
jednak fauna ta występuje od ordowiku do końca istnienia Rugosa w permie. Jak 
w wielu podobnych przypadkach omawiane pojęcie jest wielce niefortunne, raczej
		

/AUNC_004_16_224.djvu

			222 


Jerzy Fedorowski 


jednak fauna ta występuje od ordowiku do końca istnienia Rugosa w permie. Jak 
w wieliI podobnych przypadkach omawiane pojęcie jest wielce niefortunne, raczej 
wprowadzając w błąd niż stanowiąc określenie wskaźnika paleoekologicznego. Obej- 
muje się nim bowiem zarówno taksony głębokowodne (np. z dewońsko-karboń- 
skiej facji "Griotto" obszaru śródziemnomorskiego), jak i żyjące w płytkiej strefie 
eufotycznej raf (np. w dolnym karbonie Wysp Brytyjskich, czy w dolnym i środko- 
wym permie południowo-zachodniego Teksasu i N owego Meksyku w Stanach Zjed- 
noczonych); przytwierdzone do twardych obiektów dna, częściowo zanurzone w 
mule, lub w nim dryfujące (np. ryc. 8a, b); z przystosowaniami do przytwierdzania 
się lub bez nich; nawet z tzw. ,,nagimi" wierzchołkami (Birenheide iSoto, 1977), 
dowodzącymi istnienia szczególnego, nie do końca wyjaśnionego sposobu wegeta- 
tywnego rozmnażania; o skomplikowanej lub bardzo prostej morfologii wewnętrz- 
nej; bardzo drobne, kilku milimetrowe lub stosunkowo duże (do około 10 cm długo- 


Ryc. 7a, b. Dolno-karboński okaz z Gór Świętokrzyskich jako przykład koralowca trój strefowego; 
a - przekrój poprzeczny, b - przekrój podłużny
		

/AUNC_004_16_225.djvu

			Koralowce: kilka mitów, faktów i niewiadomych 


223 


Pomimo różnorodności przystosowań do środowiska, lub raczej dzięki niej, 
omawiane koralowce mogą spełniać bardzo ważną rolę wskaźnikową; jednak nie 
jako przedstawiciele fauny Cyathaxonia, a jako poszczególne osobniki o określo- 
nych cechach zewnętrznych i morfologii wewnętrznej szkieletu. Tylko dla przy- 
kładu: niewielkie, około dwucentymetrowe osobniki o głębokim i szerokim, pu- 
charowatym kielichu ze zgrubiałymi elementami szkieletowymi ograniczonymi 
do wąskiej, najniższej części sugerują dużą wyporność i dobre zbalastowanie, a więc 
możliwość swobodnego unoszenia się w mule dna morskiego (ryc. 8a). Jednak 
wyłącznie poniżej podstawy fal sztormowych i w warunkach nikłych lub żad- 
nych prądów morskich. Formy takie przeważają wśród koralowców wspomnianej 
wyżej facji "Griotto", występując tam bez wątpienia in situ. Znalezienie takich 
form w biokalkacirudytach nie pozostawi wątpliwości, iż znajdują się na wtórnym 
złożu wskazując jednak równocześnie na jedno ze środowisk, z którego materiał 
pochodzi. 


b 


a 


Ryc. 8a, b. Rekonstrukcje warunków życia koralowców 
wydedukowane z kształtu koralowiny, głębokości kielichów, 
rozmieszczenia makroelementów strukturalnych oraz linii przyrostowych; 
a - koralowiec dryfujący w mule dna morskiego 
(wysokie tempo gromadzenia osadu, niskie tempo diagenezy, spokojna woda), 
b - koralowiec spoczywający na twardym dnie 
(niskie tempo sedymentacji, dość szybka diageneza, spokojna woda) 


Przykłady podobnego typu można niemal dowolnie mnożyć znajdując wskaź- 
nikowe cechy koralowców odpowiednio charakteryzujących dane środowiska 
w zgodzie z danymi sedymentologicznymi i petrologicznymi. Nie kontynuując tej 
analizy można i należy wyraźnie podkreślić raz jeszcze, iż koralowce są doskona- 
łymi wskaźnikami facji, ale wyłącznie wówczas, gdy zostaną poddane wszech- 
stronnej analizie wszystkich dostępnych cech zewnętrznych, w powiązaniu z mor- 
fologią szkieletów wewnętrznych oraz cechami sedymentologicznymi i petrolo- 
gicznymi otaczającego osadu.
		

/AUNC_004_16_226.djvu

			224 


Jerzy Fedorowski 


KILKA FAKTÓW 


WIARYGODNOŚĆ I KOMPLETNOŚĆ DANYCH 


Największe podgromady koralowców, w tym wszystkie Rugosa i Scleractinia, 
wytwarzają akrecyjne szkielety zewnętrzne. Jest to cecha o podstawowym znacze- 
niu dla wiarygodności rekonstrukcji, ponieważ szkielet odzwierciedla położenie 
licznych fragmentów ciała polipa w kolejnych stadiach wzrostu osobniczego po- 
czynając od momentu osadzenia się larwy. Daje również obraz budowy wspólnego 
ciała kolonii i poszczególnychjej komponentów w trakcie wzrostu kolonii, czyli w 
procesie astogenezy. W szkielecie każdego kompletnie zachowanego okazu mamy 
zatem utrwalony cały zapis jego ontogenezy lub astogenezy. W odróżnieniu od 
mięczaków czy ramienionogów jest to zapis kompletny, tylko niekiedy zafałszo- 
wany nielicznymi zmianami wtórnymi, nałożonymi na cechy pierwotne. Prymi- 
tywny poziom rozwoju koralowców (dwulistkowe Metazoa, stojące blisko korze- 
ni tego podkrólestwa) sprawia równocześnie, iż tylko niektóre detale budowy czę- 
ści miękkich wymarłych gromad tego typu pozostają w sferze domniemań. Doty- 
czy to w szczególności budowy oraz kompletności bądź niekompletności mezen- 
teriów, występowania lub braku przełyku, sposobu rozmieszczenia gonad, uner- 
wienia oraz liczby, rozmieszczenia i budowy czułków. Cechy te są dedukowane 
głównie na podstawie podobieństw morfologicznych Rugosa i Scleractinia. Fizjo- 
logia polipów zależy od wielu wspomnianych czynników, dlatego rekonstrukcji 
tych procesów wśród gromad wymarłych prawie brak. Jednakże informacje za- 
warte w szkielecie, szczególnie wśród Rugosa - najlepiej rozwiniętej wymarłej 
gromady - są niej ednokrotnie dostateczne dla zaproponowania bardzo prawdopo- 
dobnych scenariuszy. 
Jak wspomniałem powyżej cały szkielet koralowców jest tworzony akrecyjnie 
w wyniku działalności epidermalnych komórek (kalikoblastów) zdolnych do wy- 
chwytywania z wody morskiej jonów wapnia i zrzucania ich do tzw. strefy amor- 
ficznej, w której następuje krystalizacja węglanu wapnia w sposób charaktery- 
styczny dla danego konstrukcyjnego elementu szkieletu (Sorauf, l 972). Wśród 
tych elementów konstrukcyjnych czy też struktur, wyróżnia się m.in. dysk bazal- 
ny, ścianę zewnętrzną, denka ( tabulae), pęcherzyki (dissepimenta) i przegrody pio- 
nowe (septa). Każdy z tych elementów konstrukcyjnych powstaje w określonej 
kolejności i w określony sposób, odzwierciedlający się zarówno w ułożeniu po- 
szczególnych kryształów węglanu wapnia i ich systemów, określanym wspól- 
ną nazwą "mikrostruktura szkieletu", o której wspominam krótko poniżej, jak 
i w kolejności powstawania kolejnych makroelementów strukturalnych szkieletu 
(np. ryc. 7a, b). 
Wzrost osobnika (polipa) jest związany ze stopniowym zwiększaniem przezeń 
średnicy oraz liczby radialnych struktur ciała (mezenteriów) do wielkości typo- 
wych dla gatunku, a więc genetycznie kontrolowanych. Fakt, iż rozmiary polipa są 
ograniczone średnicą kielicha oraz ewentualnymi strukturami pozakielichowymi
		

/AUNC_004_16_227.djvu

			Koralowce: kilka mitów, faktów i niewiadomych 


225 


(głównie u Scleractinia), a liczba mezenteriów jest dwukrotnie większa od liczby 
septów sprawia, iż badając szkielet możemy dokładnie ustalić parametry ciała mięk- 
kiego osobników gromad wymarłych; w szczególności Rugosa. Możemy także 
śledzić kolejne fazy rozwoju osobniczego, ponieważ septa i ściana zewnętrzna 
rosną nieprzerwanie od momentu osadzenia się larwy, a elementy bazalne są okre- 
sowo wydzielane przez epidermę dysku bazalnego polipa utrwalając w stanie nie 
naruszonym struktury szkieletowe utworzone przed sekrecją danych tabul czy dis- 
sepimentów. Zatem badając szkielet koralowca osobniczego metodą kolej nych prze- 
krojów poprzecznych i podłużnych jesteśmy w stanie dokładnie odtworzyć jego 
morfologię w poszczególnych stadiach rozwojowych oraz z dużą doząprawdopo- 
dobieństwa wydedukować morfologię polipa. Należy tutaj zwrócić uwagę na fakt 
(niejednokrotnie nie brany pod uwagę), iż przekrój poprzeczny jest zawsze dia- 
chroniczny, ponieważ szkielet koralowców jest szkieletem zewnętrznym; najstar- 
sze jego elementy są zatem usytuowane w części najbardziej zewnętrznej przekro- 
ju (ryc. 7a). Jest to bądź epiteka (prosta ściana o budowie włóknistej, charaktery- 
styczna dla Rugosa, Tabu/ata i przymitywnych Scleractinia), bądź bardziej za- 
awansowane struktury ścienne. Porównanie przekroju poprzecznego i podłużnego 
doprowadzi jednak łatwo do odtworzenia rzeczywistej morfologii kielicha (a więc 
i polipa) w danym stadium rozwoju osobniczego. 
Polipy koralowe mają rozmiary ograniczone i charakterystyczne dla danego 
gatunku. Nie oznacza to jednak, że obumierają z chwilą osiągnięcia maksymal- 
nych rozmiarów. Przeciwnie, mogą dalej egzystować w ciągu kilku (nie wiadomo 
ilu) lat wydzielając szkielet o zbliżonych parametrach ilościowych (średnica i licz- 
ba septów; np. ryc. 6a, b), ale niekoniecznie o identycznej morfologii w ciągu 
całego tego okresu rozwoju uznawanego za stadium dojrzałe. Na te dorosłe polipy 
wpływają bowiem czynniki zewnętrzne, odzwierciedlając się w poszczególnych 
fazach budowy szkieletu dorosłego. Tak więc, dobrze zachowany, kompletny szkie- 
let koralowca osobniczego nie tylko przedstawia poszczególne stadia jego ontoge- 
nezy, ale również zmiany fizyczne i chemiczne środowiska mogące mieć wpływ 
na fizjologię polipa w każdym stadium jego istnienia. Czyni to zmienność we- 
wnątrzgatunkową nie tylko interesującą z punktu widzenia systematyki, ale rów- 
nież paleoekologii. 
Podobne znaczenie mają uważne badania astogenezy (rozwoju kolonii) jako 
całości oraz ontogenezy jej komponentów - polipów i ich szkieletów. Należy przy 
tym wyraźnie stwierdzić, iż różnorodność polipów w kolonii jest często odwrotnie 
proporcjonalna do stopnia wewnętrznej integracji kolonii. Polipy kolonii krzacza- 
stych odizolowane od siebie, wiodą w istocie życie bardziej podobne do form osob- 
niczych, niż do kolonii zintegrowanych. Są one wszystkie klonami (mają iden- 
tyczne garnitury genów), ponieważ powstały wyłącznie w procesie pączkowania. 
Jednak tylko ich szkielety (ale nie polipy) są połączone. Środowisko działa więc 
na każdy z takich osobników oddzielnie, a ten reaguje na stres w zależności od 
w pewnym stopniu zindywidualizowanych możliwości. Pomimo podobieństwa ge- 
netycznego polipy w koloniach krzaczastych (a więc i ich szkielety) wykazują
		

/AUNC_004_16_228.djvu

			226 


Jerzy Fedorowski 


znaczną zmienność wewnątrzkolonijną. Reagują również indywidualnie na różne 
warunki środowiska; np. prąd donoszący pożywienie tylko z jednego kierunku 
spowoduje odpączkowywanie i wzrost osobników kolonii tylko w tym kierunku 
(ryc. 6a, b). Bardziej zintegrowane kolonie, w których poszczególne polipy są ze 
sobą połączone wspólnymi tkankami ciała, mogą wymieniać pomiędzy sobą sub- 
stancje odżywcze i reagować na bodżce środowiska w sposób zsynchronizowany. 
Jednak i takie kolonie wykazują pewne różnice morfologiczne pomiędzy szkiele- 
tami poszczególnych osobników. Oczywiście kolonie tego samego gatunku rów- 
nież różnią się pomiędzy sobą, ponieważ jako całość reagują na oddziaływanie 
środowiska w sposób zbliżony do reakcji koralowca osobniczego. Dotyczy to 
w szczególności kolonii zintegrowanych wewnętrznie. 
Omawiając wiarygodność informacji zawartych w szkieletach koralowców nie 
sposób nie wspomnieć krótko o znaczeniu mikrostruktury. Mikrostruktura poszcze- 
gólnych elementów strukturalnych szkieletów koralowców, czyli sposób ułożenia 
w nich kryształów i ich systemów jest zależna od ukształtowania epidermy i wcho- 
dzących w jej skład kalikoblastów. Na przykład tabulae czy dissepimenta, czyli tak 
zwane elementy bazalne, są wydzielane przez kalikoblasty epidermy nie sfałdowa- 
nej, natomiast septa, czyli tzw. elementy radialne, są formowane w fałdach epidermy 
zwanych kieszeniami septalnymi. W kieszeniach tych, w zależności od gęstości uło- 
żenia poszczególnych centrów zwapnienia są wydzielane bądż wydłużone kryszta- 
łki CaC0 3 , mniej wiecej równoległe do siebie, a prostopadłe do osi septum, nałożone 
warstwowo jedne na drugich (w miarę wzrostu), bądż tworzone są beleczki o pro- 
mienistym ułożeniu kryształków, czyli tzw. trabeculae. Kształt i wielkość tych tra- 
bekul są zróżnicowane, ale charakterystyczne i stałe dla poszczególnych taksonów 
wyższej rangi. Spełniają one zatem istotną rolę taksonomiczną. Oczywiście badania 
mikrostrukturalne muszą być prowadzone wyłącznie na okazach nie zmienionych 
krystalograficznie i mineralogicznie, ponieważ rekrystalizacja i transformacja z jed- 
nego minerału w inny niszczy mikrostrukturę. Nietrwałe mikrostruktury aragonito- 
we Scleractinia przechodzą zwykle w trwalszą formę - kalcyt - wskutek czego pier- 
wotna mikrostruktura ich szkieletów często (nawet przeważnie) ulega zatarciu. Od- 
wrotnie rzecz się ma u kalcytycznych pierwotnie Rugosa, u których mikrostruktury 
szkieletu pozostają bardzo często nie zmienione pomimo znacznie dłuższego okresu 
trwania tych zwierząt w stanie kopalnym, a zatem znacznie dłuższego okresu poten- 
cjalnych przemian diagenetycznych. 


PALEOGEOGRAFIA 


Prawidłowe opracowanie koralowców i odtworzenie ich filogenezy jest możli- 
we pod warunkiem pełnego wykorzystania informacji zawartych w ich szkiele- 
tach. Część tego rodzaju możliwości omówiłem przykładowo powyżej. Do bre opra- 
cowania taksonomiczne mogą niemal zawsze stanowić podstawę rekonstrukcji 
paleogeograficznych; nawet w przypadku ahermatypowych zespołów Scleracti- 
nia lub jednostrefowych, bezdissepimentalnychRugosa. Doskonałym przykładem 
są w tym ostatnim przypadku fauny gómopermskie. W Królestwie Kordylieryj-
		

/AUNC_004_16_229.djvu

			-'
;::?
 


Koralowce: kilka mitów, faktów i niewiadomych 


227 


sko-Arktyczno-Uralskim są one zdominowane przez przedstawicieli rodzi- 
ny Polycoellidae, a w Królestwie Tetydy przez Plerophyllidae. W obydwu króle- 
stwach liczba taksonów należących do rodziny dominującej w innym Królestwie 
jest niewielka. 
Na ogół fauna jednostrefowych koralowców osobniczych nie jest szczególnie 
przydatna paleogeograficznie. Ogromną rolę pełnią tutaj natomiast koralowce o ko- 
loniach masywnych; w przypadku Scleractinia koralowce hermatypowe, w przy- 
padku Rugosa duże kolonie cerioidalne i plokoidalno-afroidalne, tzn. wewnętrz- 
nie zintegrowane, o polipach połączonych wspólnym ciałem. Pomimo wspomnia- 
nego wyżej braku dowodów na symbiozę takich kolonii Rugosa z jednokomórko- 
wym glonem Zooxanthella można z dużym prawdopodobieństwem założyć, iż były 
to zwierzęta ciepłolubne. Współwystępują w osadach wapiennych, niejednokrot- 
nie biohermalnych, z grubo skorupowymi ramienionogami, dużymi otwornicami 
(Fusulinidae, Schwagerinidae, Verbeekiellidae) oraz licznymi koloniami glonów 
wapiennych. Zarówno charakter osadów, jak i glony nie pozostawiają wątpliwości 
co do płytkomorskiego charakteru tych osadów. Oczywista ciepłolubność, szcze- 
gólnie wyraźnie demonstrowana przez koralowce permo-karbońskie Chin i Wiet- 
namu umożliwiła korektę wczesnych danych paleomagnetycznych (Scotese et al., 
1979). Zaproponowano przesunięcie wspomnianych mikrokontynentów spod krę- 
gu polarnego, gdzie je początkowo umieszczano w okolice równika (Fedorowski, 
1989). Skorygowaną pozycję (ryc. 9) uwzględnia się na nowych mapach paleoge- 
ograficznych permu (Golonka et al., 1994). 


Ryc. 9. Rekonstrukcja Pangei oraz położenia mikrokontynentów Chińskiego i Indochińskiego 
(wg Golonka et al., 1994; uproszczone) z zaznaczeniem kierunku prądu równikowego 
rozszczepiającego się na zachodnim krańcu Paleotetydy
		

/AUNC_004_16_230.djvu

			228 


Jerzy Fedorowski 


Karbońskie i permskie fauny koralowe Uralu i Zakaukazia (Armenia, Iran, Irak) 
dostarczają najlepszego bodaj przykładu postępującej izolacji tych dwóch obsza- 
rów odzwierciedlonej w systematyce koralowców, w tym przypadku Rugosa. Zu- 
pełnie swobodna komunikacja, prowadząca wręcz do unifikacji zespołów (patrz 
wyżej) na ogromnych przestrzeniach od północnej Australii, tj. okolic Zatoki Car- 
pentaria (wschodnia Australia stanowi w tym czasie odrębne Królestwo; Fedorow- 
ski, 1981) przez Chiny, Rosję, Europę Zachodnią do Stanów Zjednoczonych była 
możliwa w wizenie i częściowo w dolnym namurze (serpuchowie). Od górnego 
baszkiru poczynając kolejne fazy waryscydów eliminowały różne fragmenty tego 
obszaru, coraz bardziej zamykając i redukując równikową Pra- Tetydę. Droga na 
zachód, przez Asturię, została zablokowana przez fazę Asturyjską. Nie bardzo na- 
tomiast wiadomo, jakie zdarzenia odcięły połączenie Oceanu Uralskiego z Pra- 
-Tetydą, toteż na mapach paleomagnetycznych, nawet najnowszych (Golonka et 
al., 1994) znaczy się istnienie tego połączenia jeszcze w kazanie, natomiast fauna 
koralowa nie pozostawia wątpliwości, że przestało ono istnieć najpóźniej w gżelu. 
O ile bowiem do tego ostatniego okresu można znaleźć wiele elementów wspól- 
nych na obszarze późniejszego Królestwa Tetydy i późniejszego Królestwa Kor- 
dylieryjsko-Arktyczno-Uralskiego, o tyle od gżelu istnienie tych dwóch królestw 
jest już niewątpliwe. Znaczy je szczególnie dobitnie obficie występująca w Chi- 
nach i Wietnamie rodzina Kepingophyllidae, zastąpiona w permie przez rodziny 
Waagenophyllidae i Wentzelellidae, których przedstawiciele nigdy nie pojawili się 
na obszarze Uralu. Rozwinęły się tam natomiast zupełnie inne fauny koralowe, 
blisko spokrewnione ze Svalbardem, Kanadą i zachodnimi Stanami Zjednoczony- 
mi. Zarówno położenie geograficzne w strefie międzyzwrotnikowej, j ak i najpraw- 
dopodobniej sprzyjające prądy morskie (Golonka et al., 1994) nie pozostawiają 
wątpliwości, iż rozprzestrzenianie się faun chińskich na Ural byłoby w pełni moż- 
liwe pod warunkiem istnienia morskich połączeń. Skoro izolacja faunistyczna była 
wręcz hermetyczna, wniosek o istnieniu nieprzekraczalnej dla koralowców bariery 
lądowej sam się narzuca. Tym bardziej, jeśli się weźmie pod uwagę fakt, iż perm- 
skie fauny koralowe Chin i Wietnamu migrowały aż do Alp Kamijskich, Karawa- 
nek, na Sycylie i do Tunezji (Fedorowski, w przygotowaniu). Nie ulega dla mnie 
wątpliwości, iż korekta górnokarbońskich i dolnopermskich map paleogeograficz- 
nych jest tylko kwestią czasu i chęci uwzględnienia przez paleomagnetyków da- 
nych paleontologicznych. Koralowce stwarzają bowiem stan faktyczny, który musi 
zostać przez naukę uwzględniony. . 


GŁÓWNA NIEWIADOMA 


Jest nią niewątpliwie pochodzenie Scleractinia. Dyskusja tego problemu go- 
rzeje od lat grupując naprzeciwko siebie zwolenników poglądu o zupełnej izolacji 
Scleractinia od Rugosa (podsumowanie Oliver, 1980) i badaczy nie mających wąt- 
pliwości, iż te dwie gromady są ściśle spokrewnione (Stolarski, 1996). Nie optując 
za żadną ze stron zreferuję krótko fakty.
		

/AUNC_004_16_231.djvu

			...., 


Koralowce: kilka mitów, faktów i niewiadomych 


229 


Nie ulega wątpliwości, iż spośród wszystkich wymarłych gromad jamochło- 
nów właśnie Rugosa wykazują najwięcej podobieństw do Scleractinia. Za najważ- 
niejsze z nich należy uznać zbieżności morfologiczne szkieletu. Przede wszyst- 
kim: 1) rozwój identycznych elementów szkieletowych: ściany zewnętrznej, sep- 
tów, dissepimentów, tabul; tylko synapticul u Rugosa nie znaleziono; 2) zbliżoną, 
a uwzględniając zmienność w obrębie każdej z gromad wręcz identyczną, mikro- 
strukturę większości tych elementów; 3) rozwój u niektórych Rugosa (dewońskie 
Phillipsastraeidae, karbońskie i permskie Sestrophyllidae), tzw. "edge zone" - kie- 
licha pokrytego od zewnątrz ciałem, typowego dla Scleractinia; 4) rozwój u nie- 
których Scleractinia prymitywnej, nietrabekularnej ściany zewnętrznej - epiteki - 
typowej dla Rugosa; 5) różnicowanie długości septów wśród niektórych Rugosa 
(Plerophylliade, Polycoelidae); zbliżone różnicowanie może występować u nie- 
których triasowych Scleractinia (Zardinophyllidae). 
Wymienione i kilka mniej istotriych podobieństw kończą bezsporną listę zbież- 
ności. Rozbieżności są znacznie liczniejsze. N a pierwszym miej scu należy wymie- 
nić zasadniczą różnicę mineralogiczną szkieletu. Rugosa są ka1cytyczne, Sclerac- 
tinia aragonitowe. Próby dowodzenia istnienia aragonitowych Rugosa (Wendt, 
1990) i ka1cytycznych Scleractinia (Constantz, 1986) sąnieprzekonujące. Nawet 
jednak znalezienie pojedynczych, wyrwanych z kontekstu filogenetycznego przy- 
kładów innej niż u większości mineralizacji szkieletu Rugosa i Scleractinia nie 
będzie stanowiło dowodu. Można by go uznać tylko w przypadku zrekonstruowa- 
nia conajmniej prawdopodobnych linii filetycznych, do czego nie istnieje w chwili 
obecnej nawet realne przybliżenie. 
Drugą podstawową rozbieżnością jest sposób konstrukcji aparatu septalnego: 
cykliczny u Scleractinia i seryjny u Rugosa. Za szczególnie niefrasobliwe należy 
w tym kontekście uznać niektóre interpretacje zastępujące fakty (np. Wendt, 1990; 
Stolarski, 1996). Wszystkie, bardzo nieliczne zresztą, badania najwcześniejszych 
stadiów rozwoju aparatu septalnego typowych Scleractinia prowadzone na lar- 
wach potwierdzająjego cykliczność (np. Jell, 1980) 
Skoro tak podstawowe cechy Rugosa i Scleractinia jak rnineralizacj a szkieletu i on- 
togeneza co najmniej wydają się rozbieżne, należy rozpatrzyć stratygraficznąmożli- 
wość koneksji pomiędzy tymi dwoma gromadami oraz trendy morfologiczne wykazy- 
wane przez ostatnie opisane Rugosa. Podkreśla się zwykle lukę w stratygraficznym 
występowaniu tych dwóch gromad odpowiadającą dolnemu triasowi (scytykowi). 
W zależności od podejścia różnych autorów lukę tę określa się na 5 do 8 milionów lat. 
Często nadmienia się również brak w tym okresie warunków odpowiednich dla rozwo- 
ju koralowców (np. Wendt, 1990). Jest to oczywista nieprawda; szczególnie wobec 
faktu, że ostatnie znane Rugosa były formami osobniczymi, jednostrefowyrni, należą- 
cymi do tzw. ,,Fauny Cyathaxonid', której szerokie przystosowania ekologiczne, w tym 
do warunków uznawanych za ,,niekorzystne" dla koralowców omówiłem pokrótce 
powyżej. Nie ulega ponadto wątpliwości, iż warunki ,,korzystne" dla koralowców ist- 
niały w dolnym triasie w wielu miej scach na świecie, jak choćby w sekwencjach osa- 
dowych południowych Chin; również w stratotypie granicy perm/trias.
		

/AUNC_004_16_232.djvu

			230 


Jerzy Fedorowski 


Ten fakt chciałbym podkreślić szczególnie. Granicę perm/trias zatwierdzono 
w sierpniu 1996 roku na Kongresie Geologicznym w Pekinie. Dokonano tego po 
kilkunastu latach dyskusji i poszukiwań najbardziej kompletnego profilu na świe- 
cie. Chodziło przecież o rozgraniczenie dwóch wielkich er fanerozoiku. Nie ma 
zatem wątpliwości, iż według najpełniejszych danych współczesnych właśnie w pro- 
filu Changhsing został drobiazgowo zbadany najbardziej kompletny zapis litolo- 
giczny i faunistyczny przełomu tych er w megafacji morskiej. Otóż nie ma w tym 
zapisie żadnych koralowców w ostatnich kilkunastu metrach profilu, pomimo osa- 
dzania się kalkarenitów bardzo podobnych do tych, w których Rugosa poprzednio 
występowały. Można zatem wykluczyć facjalne niepodobieństwo występowania 
Rugosa w najwyższym permie. Fakty wskazują bowiem na to, że ich już w tym 
czasie po prostu nie było. Oczywiście zawsze można twierdzić, iż stratotyp nie był 
w istocie najpełniejszym zapisem wydarzeń, że istniały nie odkryte dotychczas, 
albo wręcz unicestwione przez subdukcję obszary ucieczkowe permskiej fauny 
bentonicznej. Czy jednak takie wieloznaczne założenia są konieczne, jeśli weźmie- 
my pod uwagę prostą tendencję rozwojową ostatnich znanych Rugosa, a mianowi- 
cie ich dążenie do tzw. ampleksoidalnej morfologii stadiów dojrzałych, polegają- 
cej na zrównaniu, nie zróżnicowaniu długości septów? Linie ewolucyjne odtwarza 
się nie na paradoksach, lecz na podstawie zbieżności. W jaki sposób i dlaczego 
potomkowie po milionach lat istnienia w nieznanych obszarach ucieczkowych i 
nieistnienia w zapisie paleontologicznym całkowicie odwrócili odziedziczone po 
przodkach tendencje rozwojowe? Nikt tego dotychczas nie wyjaśnił, ani nawet nie 
podjął tego tematu. Zapewne dlatego, iż jest nie do wyjaśnienia. 
W tym kontekście należy również podkreślić niektóre cechy oceanów paleozo- 
icznych i wczesnomezozoicznych oraz układ kontynentów i oceanów w permie 
i triasie - cechy pomijane przeważnie w rozważaniach filogenetycznych, szcze- 
gólnie zaś w przypadku wymierania dużych taksonów. Koralowce Rugosa, ze wzglę- 
du na ich podobieństwo do Scleractinia, są tego doskonałym przykładem. Podo- 
bieństwo to skłania do poszukiwania związku między tymi taksonami z pomija- 
niem, może podświadomym, przeszkód w ich wzajemnych relacjach. Do takich 
należy w pierwszym rzędzie układ prądów oceanicznych wymuszany istnieniem 
Pangei oraz jej kształtem. Można z wielkim prawdopodobieństwem założyć istnie- 
nie bardzo silnego prądu równikowego, odprowadzającego wody powierzchniowe 
na zachód od Pangei i zapewne współwymuszającego (szczególnie w okresie ist- 
nienia wokółbiegunowych czap lodowych) istnienie zimnych prądów głębinowych 
- arktycznego i antarktycznego wzdłuż zachodnich wybrzeży Pangei. Prąd równi- 
kowy obiegał ogromny Paleopacyfik i wpływał do "worka" Tetydy, rozdzielając 
się następnie na ramie północne i południowe (Fedorowski, 1989 oraz ryc. 9 w ni- 
niejszej pracy). Układ ten uniemożliwiał wpływanie do tego "worka" zimnych 
prądów głębinowych i mieszanie się wód oceanicznych, drastycznie ograniczając 
stratyfikację tych wód, wzmagając ich zatrucie i powodując wypełnianie basenu 
Tetydy solanką. Gromadzenie się solanki w basenach oceanicznych postulował 
już Fischer (1964).
		

/AUNC_004_16_233.djvu

			Koralowce: kilka mitów, faktów i niewiadomych 


231 


Koralowce Rugosa, których diachroniczne wymieranie zostało potwierdzone 
licznymi dowodami (Fedorowski, 1989 i w opracowaniu), nie miały po prostu 
miej sc ucieczkowych i w przypadlcu wyparcia nielicznych populacji gómo-perm- 
skich z ograniczonych siedlisk na resztkach szelfów Pangei i mikrokontynentów 
Chińskiego i Wietnamskiego - wymarły. Oczywiście można zawsze wysuwać ar- 
gumenty nieadekwatności opróbowania, wielkiego ograniczenia terytorialnego 
miejsc ucieczkowych, niszczenia permskich den w strefach subdukcji itp., nie jest 
to jednak argumentacja, którą można serio brać pod uwagę. Szczególnie wobec 
faktu, iż obszary występowania najmłodszych faun permskich - wspomniane wy- 
żej mikrokontynenty i ich szelfy nie uległy destrukcji. 
Tak więc stratygrafia również nie przybliża nas do rozwiązania problemu. Prze- 
ciwnie, niemal na pewno oddala; szczególnie w kontekście bezpośredniej filoge- 
netycznej koneksji pomiędzy Rugosa i Scleractinia. Nie przybliżają nas do tego 
rozwiązania również takie znaleziska, jak opisane przez Flugela (l976) ze środko- 
wego permu Tunezji (Biozona Yabeina) zagadkowe i niedostatecznie zbadane Nu- 
midiaphyllidae, czy ordowickie Kilbuchophyllidae, do złudzenia przypominające 
Scleractinia układem septów (Scrutton i Clarkson, 1991). Wskazując możliwości 
czy drogi rozwoju bynajmniej nie świadczą o bezpośrednim pokrewieństwie Ru- 
gosa i Scleractinia. Inne wymarłe gromady koralowców mogą być brane pod uwa- 
gę w jeszcze mniejszym stopniu, niż Rugosa. Pochodzenie Scleractinia pozostaje 
zatem owiane tajemnicą. 


LITERATURA CYTOWANA 


Birenheide R., i Soto F. M., 1977, Rugose corals with wall-Jree apex Jrom Jrom the Lower Devonian 
oJthe Cantabrian Mountains, Spain.- Senckenberg. Leth., 58: 1-23. 
Carruthers R. G., 1906, The primary septal plan oJthe Rugosa, Ann. Mag. Nat. Hist., 7, 18: 356- 
-363. 
- 1910, On the evolution oJZaphrentis delanouei in Lower Carboniferous time, Quart. J. Geol. Soc. 
London, 66: 523-538. 
Constantz B. R., 1986, Coral skeleton construction: a physiochemically dominated process, Palaios 
l: 152-157. 
Cuif J. P., 1965, Microstructure du genre Gigantostylis Frech, Compt. rend. hebel sean. Acad. Sci. 
D261: 1046-1049. 
- 1980, Microstructure versus morphology in the skeleton oj Triassic scleractinian corals, Acta 
Palaeont. Polon., 25: 361-374. 
Fedorowski J., 1981, Carboniferous corals: distribution and sequence, Ibidem, 26, 2: 87-160. 
- 1987, Upper Palaeozoic rugose corals Jrom southwestern Texas and acijacent areas: Gaptank 
Formation and Wolfcampian corals, Part I, Palaeont. Poloni., 48: 1-271. 
- 1989, Extinction oj Rugosa and Tabulata near the PermianlTriassic boundary, Acta Palaeont. 
Polon., 34, l: 47-70. 
Fischer A. G., 1964, Brakish oceans as a cause oJthe Permo-Triassic marinelaunal crisis, In: 
Problems in Palaeoclimatology, Wiley-Interscience, 566-577, Londyn. 
Flugel H. W., 1976, Numidiaphyllidae - eine neue Familie der Rugosa aus dem Ober-Perm von Sud- 
Tunis, N. Ib. Geol. Palaont. Mh., l: 54-64.
		

/AUNC_004_16_234.djvu

			232 


Jerzy Fedorowski 


Golonka l, Ross L M. i Scotese C. R, 1994, Phanerozoic paleogeographic and paleoclimatic mode- 
ling maps, In: A. F. Embry, B. Beauchamp i D. l Glass (Eds) Pangea: Global environments 
and resources, Canadian Soc. Petrol. Geol. Mem. 17: 1-47. 
Hill D., 1938-1941, A monograph oJthe Carboniftrous rugose corals oJScotland, Palaeontogr. Soc. 
Monographs (London), 1-213. 
Jell l S., 1980, Skeletogenesis oj newly settled planulae oJthe hermatypic coral Porites lutea, Acta 
Pal. Pol., 25: 311-320. 
Morycowa E., 1964, Hexacorallia des Couches de Grodziszcze (Neocomien, Carpathes), Ibidem, 
16, 1-2: 1-149. 
- Roniewicz E., 1995, Microstructural disparity between Recent Jungiinae and Mesosoic microsole- 
nine scleractinians, Ibidem, 40: 361-385. 
Oliver W. A., Jr. 1980, The relationship oJthe scleractinian corals to the rugose corals, Paleobiolo- 
gy, 6: 146-160. 
- A. E. H. Pedder, 1979, Biogeography oj Late Silurian and Devonian rugose corals in North Ame- 
rica, In: l Gray & A. l Boucot (Eds), Plate tectonics and the changing environment.- Oregon 
State University Press, 131-145. 
Poty E., 1981, Recherches sur les Tetracoralliaires st les Heterocoralliaires du Viseen de la Belgi- 
que.- Meded. Rijks Geol. Dienst, 35-1: 1-161. 
- & Hannay D., 1994, Stratigraphy olrugose corals in the Dinantian olthe Boulonnais (France), 
Mem. Inst. Geol. Univ. Catholique Louvain, 35: 51-82. 
Rodriguez S., Sando W. l, KulImann l, 1986, Utility oj corals Jor biostratigraphic and zoogeogra- 
phic analyses ol the Carboniftrous in the Cantabrian Mountains, Northem Spain, Trabaj. 
Geol., 16: 37-60. 
Roniewicz E., 1976, Les scleractiniaires du Jurassique superieur de la Dobrogea Centrale, Rouma- 
nie, Palaeontologia Polonica, 34: 1-121. 
- 1984, Microstructural evidence olthe distichophyllid ąffinity oJthe Caryophyllina (Scleractinia), 
Palaeontographica Americana, 54: 515-518. 
- Morycowa E., 1993, Evolution oJthe Scleractinia in the light oj microstructural data, Cour. Forsch, 
Instit. Senckenberg, 164: 233-240. 
Różkowska M., 1960, Blastogeny and individual variations in tetracoral clonies Jrom the Devonian 
oj Poland, Acta Palaeont. Polon., 5, l, 3-64. 
Sando W. l, Bamber E. W., 1984, Coral zonation oJthe Mississippian System oJwestern North 
America, Compte Rendu 9th Intemat. Congress Carbon. Stratigr. Geol. (1979), 5, 2: 289- 
-300. 
Schlichter D., 1992, A perforated gastrovascular cavity in the symbioticdeep-water coral Leptoseris 
Jragilis: a new strategy to optimize heterotrophic nutrition, Helgotander Meeresunters., 45: 
423-443.- 
- Fricke H. W. i Weber W., 1986, Light harvesting by wavelength transJormation in a symbiotic coral 
oJthe Read Sea twillight zone, Mar. Biol., 91: 403-407. 
Schouppe A., Stacul P., 1955, Die Genera Verbeekiella Penecke, TImorphyllum Gerth, Wannero- 
phyllum n.gen., Lophophyllidium Grabau aus dem Perm von Timor, Palaeontographica A, 
Suppl, Bd. 4, 3: 95-196. 
- 1959, Saulchenlose Pterocorallia aus dem Perm von Indonesisch Timor (mit Ausnahme der Poly- 
coelidae), Ibidem, 4, 4: 197-359. 
Scotese C. R., Bambach R K, Barton C., Van Der Voo R, i Ziegler A. M., 1979, Paleozoic base 
maps, l Geol., 87: 3. 
Scrutton, C. T. i Clarkson, E. N. K, 1991, A new scleractinian-like coral Jrom the Ordovician oj the 
Southern Uplands, Scotland, Palaeontology, 34: 179-194. 
Sheng Jin-zhang, Jin Yu-gan, 1994, Correlation oJPermian deposits in China.- In: Jin Yu-gan, l Ut- 
ting i B. R. Wardlaw (Eds) Permian Stratigraphy, Environments and Resources. Vol. l. Pala- 
eontology & Stratigraphy Nanjing University Press, Nanjing, 14-114.
		

/AUNC_004_16_235.djvu

			Koralowce: kilka mitów,jaktów i niewiadomych 


233 


Smith S., 1916, The genus Lonsdaleia and Dibunophyllum rugosum (McCoy).- Quart. l Geol. Soc. 
London, 71: 218-272. 
Sorauf l E., 1972, Skeletal microstructure and microarchitecture in Scleractinia (Coelenterata), 
Palaeontology, 15: 88-107. 
Stolarski l, 1996, Gardineria - a scleractinianlivinglossil, Acta Palaeont. Polon., 41: 4, 339-367. 
Vaughan A., 1905, The palaeontological sequence in the Carboniferous limestone ol the Bristol 
area, Quart. l Geol. Soc. London, 61: 181-307. 
Vaughan T. w., 1907, Recent Madreporaria olthe Hawaiian Islands and Laysan, Buli. U. S. Nat. 
Mus., 59: 1-427. 
Wendt l, 1990, Thefirst aragonitic rugose coral, J. Paleont., 64: 335-340. 


SUMMARY 


Corals offer more opportunities for comprehensive studies and realistic reconstruction of mor- 
phology of soft parts, physiology, ontogeny and behaviour than most other fossil groups. This is 
because their continuously growing extemal skeletons preserve all ontogenetic and most microstruc- 
tural characteristics. Nevertheless, they have not achieved the rank of orthofossils, which at least in 
part is the fault of coral students, who commonly treat this group offossils superficially. As a result 
the taxonomy of the Anthozoa is poor and their stratigraphic value is mainly ignored in spite of 
several excellent examples; for instance the Lower Carboniferous ofthe North American midconti- 
nent. In contrast, their value as environmental indicators is often exaggerated or improperly applied. 
This aspect ofthe Anthozoa is very important, but only when individual characteristics ofparticular 
specimens or populations are considered, rather than corals in general. Among the Scleractinia,the 
distinction between hennatypic and ahermatypic forms is basic for any environmental considera- 
tions, although these forms are difficult to distinguish among fossil taxa. To date, they have not been 
recognized among the Rugosa. The mutual relationship between the Rugosa and Scleractinia rema- 
ins one of the main unknowns. Two schools of thoughts exist: one considers them to be directly 
related; the other treats them only as members of the same higher taxon with no direct linkeage 
between them. Available ontogenetic, morphological and stratigraphic data rather suggest the absen- 
ce of a direct linkeage between those two Classes.
		

/AUNC_004_16_236.djvu

			
		

/AUNC_004_16_237.djvu

			ACTA UNIVERSITATIS NICOLAI COPERNICI 
GEOGRAFIA XXIX - NAUKI MATEMATYCZNO-PRZYRODNICZE - ZESZYT 103 - TORUŃ 1999 


Uniwersytet Łódzki, Zakład Hydrologii i Gospodarki Wodnej 
Łódź 


Paweł Jokiel, Zygmunt Maksymiuk 


WODA W KRAJOBRAZIE I GOSPODARCE ŁODZI I REGIONU 


WCZORAJ 


Materiału do stawiania różnych prognoz, czy formułowania hipotez na temat 
rozwoju procesów hydrologicznych w przyszłości dostarczają nam nadal badania 
przeszłości. Profesor Zygmunt Churski pisał: "Kontynuacja dalszych badań w celu 
uzyskania bardziej szczegółowych wyników dotyczących poznania tendencji zmian 
współczesnych wymaga uwzględnienia z jednej strony znajomości dotychczasowe- 
go rozwoju, a więc spojrzenia historycznego (paleogeograficznego), z drugiej zaś 
rozeznania dotyczącego aktualnych zmian wszystkich elementów środowiska i roz- 
woju gospodarczego" (1988). 
Można więc powiedzieć, że nasza wiedza hydrologiczna jest sumą doświad- 
czeń z przeszłości i tego co wiemy dzisiaj, zaś sposób, w jaki w przyszłości będzie- 
my analizować i kształtować całość zjawisk wodnych, w dużej mierze zależy od 
tego, jak wykorzystamy olbrzymi zasób istniejących już informacji. 
Między dwie wielkie niziny: Wielkopolską i Mazowiecką, wciska się od połud- 
nia wąski półwysep, górujący dość wyraźnie nad otaczającymi go obszarami. Na- 
zywano go różnie, już to Garbem Łódzkim, już to Wyżyną Łódzką, podkreślając 
jego szczególne położenie i poprzeczny przebieg w stosunku do pasowego układu 
głównych jednostek fizycznogeograficznych Polsld. Ostatecznie, w podziale fi- 
zycznogeograficznym J. Kondrackiego, obszar podłódzki wszedł w skład kilku 
jednostek tworzących podprowincję Nizin Środkowopolskich, tracąc tym samym 
status odrębnej jednostki fizycznogeograficznej . Środkowa i północna część tego 
"półwyspu", wraz z otaczającymi go ze wschodu i zachodu obniżeniami, znajduje 
się dziś w obrębie Województwa Łódzkiego, województwa o bardzo specyficz- 
nym charakterze i rzadko spotykanej koncentracji przemysłu. 
Kiedy w l820 roku wojewoda mazowiecki Rajmund Rembieliński, przekona- 
ny o konieczności rozwoju krajowego przemysłu, objeżdżał konno rejon łęczycki, 
zwrócił uwagę na małą, liczącą nieco ponad 200 mieszkańców, osadę nazywaną 
Łodzią. Wrócił tu bardzo szybko, bo już w marcu 182l roku, przywożąc z sobą 
pełnomocnictwa Namiestnika Królestwa Polskiego do tworzenia nowych osiedli
		

/AUNC_004_16_238.djvu

			236 


Paweł Jokiel, Zygmunt Maksymiuk 


oraz sporą dotację rządową przeznaczoną właśnie na ten cel. Prawdopodobnie ni- 
gdy nie dowiemy się co spowodowało, że były Namiestnik Powstania Kościusz- 
kowskiego i Główny Intendent armii Księcia "Pepi" zainteresował się tą właśnie 
osadą. Wiadomo jednak, że opiekował się Łodzią aż do swojej śmierci oraz osobi- 
ście brał udział w wytyczaniu ulic i działek przemysłowych miasta. 
Atrakcyjność terenów otaczających ówczesną Łódź musiała być ogromna sko- 
ro, w ciągu niespełna 50 lat (1820-1864), liczba ludności miasta wzrosła 44-krot- 
nie, a i później przyrosty były równie duże. Wśród walorów wymienia się najczę- 
ściej: obfitość terenów znajdujących się w gestii rządu Królestwa, dogodne poło- 
żenie na przecięciu szlaków komunikacyjnych z Krakowa do Gdańska oraz z Ka- 
lisza do Łowicza (później do Poznania i Warszawy), duże zalesienie i ogromne 
bogactwo glin nadających się do wypalania cegieł oraz piasków, które mogły słu- 
żyć do budowy dróg i ulic. 
Wreszcie ostatnim czynnikiem, jaki wymienia się przy okazji rozważań o po- 
wstaniu Łodzi, jest bogactwo wód powierzchniowych. Warto przy tym podkreślić, iż 
odnosi się ono nie tylko do liczby strumieni i rzeczek, które odwadniały tereny dzi- 
siejszego województwa łódzkiego, ale też do ilości wody,jakąniosły i potencjalnych 
zasobów energetycznych, jakie można było z nich uwolnić. Strumienie te nie mogły 
co prawda spełniać funkcji komunikacyjnych i transportowych, jak rzeki, nad który- 
mi dużo wcześniej powstały wielkie miasta Polski i Europy, lecz mogły być źródłem 
czystej wody dla rozwoju miasta i przemysłu, a w początkowym okresie również 
energii dla powstających tu małych manufaktur, foluszy i młynów. 
Położenie tego obszaru w strefie wododziałowej Wisły i Odry na rzędnych 
przekraczających zwykle 200 m, a sięgających nawet 284 m n.p.m. sprawi
, że 
układ hydrograficzny miał i ma nadal charakter odśrodkowy (ryc. l). Gęstość sieci 
rzecznej na terenach obecnego województwa łódzkiego była i jest nadal bardzo 
zróżnicowana (Malcsymiuk, l 992). W strefie wododziałowej wskaźnik gęstości 
Neumanna rzadko przekracza 0,3, by na obszarze pradoliny Warszawsko-Berliń- 
skiej osiągnąć 0,7. 
W kierunku południowym, tereny województwa odwadniane były przez Mia- 
zgę, która wraz z Wolbórką kierowała wody do Pilicy. Na północ płynęły Mosz- 
czenica z Czamawką, by wraz z Bzurą i pozostałymi dopływami oddać wodę Wi- 
śle. Natomiast południowo-zachodnia część obszaru drenowana była przez Ner, 
który wraz z dopływami kierował się do Warty. 
Fakt, iż 75% obszaru Łodzi należy do zlewni Neru oraz ogólne nachylenie tere- 
nu miasta ku południowemu-zachodowi miało i ma swoje konsekwencje, gdy idzie 
o całość problemów gospodarki wodnej. Duże spadki zwierciadła wody, głęboko 
wcięte i zwykle wąskie doliny strumieni, jak również znaczne przepływy w ich 
korytach powodowały, że już od początku osadnictwa na tych terenach były one 
szeroko wykorzystywane jako źródła energii. 
W czasie, gdy R. Rembieliński śródleśną polanę przemieniał w rynek N owego 
Miasta (l822-l840), na podłódzkich rzekach i strumieniach istniało już ponad 
135 małych zbiorników retencyjnych i podobna liczba różnego rodzaju urządzeń
		

/AUNC_004_16_239.djvu

			.
J:. 


Woda w krajobrazie i gospodarce Łodzi i regionu 


237 


..... .. .. ...... ".. /" 
" 

 
.. /,,,0 $ .' '" 
./ I .. ./ . '" . '" 
/. - .. -"11 0". QP,. (1)" .., 


Ryc. 1. Wybrane elementy hydrografii regionu łódzkiego 
l - granica województwa; 2 - granica Łodzi; 3 - dział wodny I rzędu; 4 - dział wodny II rzędu; 
5 - poziomice; 6 - wody powierzchniowe: a) cieki stałe, b) stawy i zbiorniki małej retencji; 
7 - cieki epizodyczne; 8 - zakryte koryta cieków (kanały); 9 - cieki prowadzące wody nie 
odpowiadające normom (NON); 10 - podmokłości; 11 - większe źródła; 12 - mechaniczne 
oczyszczalnie ścieków; 13 - mechaniczno-biologiczne oczyszczalnie ścieków; 14 - mechaniczno- 
chemiczno-biologiczne oczyszczalnie ścieków; 15 - Grupowa Oczyszczalnia Ścieków (GOŚ)
		

/AUNC_004_16_240.djvu

			238 


Paweł Jokiel, Zygmunt Maksymiuk 


piętrzących (Krzemiński, 1974). Z materiałów historycznych wynika, że na Mro- 
dze było ich l8, na Moszczenicy l6, a na Nerze do Poddębic l5. Dobrze zagospo- 
darowana była również Bzura. Na odcinku do Łęczycy funkcjonowały na niej 23 
małe zbiorniki retencyjne. Istniejące urządzenia piętrzyły rzeki o 2--4 m. Powodo- 
wały przez to zwiększenie spadu wody poruszającej turbiny i koła wodne, jak też 
regulowały przepływ oraz podpiętrzały, często nadmiernie, zwierciadło wód pod- 
ziemnych, tworząc liczne zabagnienia w dolinach. 
Odpływy ze zlewni podłódzkich były zapewne dość duże. Wspominał o tym 
już S. Staszic w 1825 r. w swoim raporcie z podróży lustracyjnej po Ziemi Łódz- 
kiej (Konarski, 1928). Jeszcze dziś, moduły odpływu całkowitego na wielu obsza- 
rach województwa łódzkiego przekraczają 6 dm 3 S. l km- 2 , a więc są nieco wyższe od 
średniej krajowej. Rzeki i strumienie zasilane były przez stosunkowo gęstą sieć 
wydajnych źródeł, a przez to charakteryzowały się znaczną stabilnością odpływu. 
Współczynnik zasilania podziemnego tych rzekjeszcze dziś przekracza 50%, sięga- 
jąc nawet 60-70%. 
Po prawie l80 latach intensywnej działalności człowieka, w północnej części 
województwa (w zlewni górnej Bzury, Moszczenicy i Mrogi) do dziś jeszcze try- 
ska 75 źródeł o wydajnościach dochodzących nawet do 50 dm 3 s- 1 (Ciosny, Rosa- 
nów) - ryc. l. Są to w większości źródła właściwe, spływowe, podzboczowe i den- 
ne, a ich wydatki świadczą o występowaniu tu nadal znacznych zasobów płytkich 
wód podziemnych. 
W spomnieliśmy wcześniej, iż u podstaw rozwoju przemysłowego Łodzi leżało 
bogactwo wód powierzchniowych. Twierdzenie to dotyczy jednak wyłącznie pierw- 
szych kilkunastu lat od jej powstania. Po tym okresie zasoby tych wód rychło 
zostały wyczerpane i sięgnięto po wody podziemne, najpierw piętra czwartorzędo- 
wego, a później kredowego. Pod koniec XIX wieku ludność województwa zaopa- 
trywała się w wodę ze źródeł i z płytkich studni kopanych, zasilanych z piętra 
czwartorzędowego. Jeszcze w 1939 r.ludność Łodzi korzystała z 2200 tego rodza- 
ju studzien. Na początku obecnego stulecia zwierciadła wody pięter górnokredo- 
wego i czwartorzędowego pozostawały we wzajemnym związku hydraulicznym 
i występowały na poziomie 195-2l0 m n.p.m. (Nejman, 1973). 
Chociaż budowa geologiczna i litologia czwartorzędu sprzyjała gromadzeniu 
się dużych zasobów wodnych w tym piętrze, to szybko zaczęły się one wyczerpy- 
wać, zwłaszcza na terenie miasta. Ponadto, wskutek postępującego zanieczyszcze- 
nia punktowego i obszarowego oraz z uwagi na zagrożenie epidemiologiczne, dal- 
sze użytkowanie wielu studni, pobierających wodę z poziomów czwartorzędowych, 
stawało się niemożliwe. 
Już w l890 r., głównie dla potrzeb rozwijającego się przemysłu, sięgnięto po 
zasoby wód głębinowych niecki łódzkiej. Odwiercone pierwsze II studni eks- 
ploatowało, napięty wówczas, poziom górnokredowy (węglanowy). Po prawie lOO 
latach od czasu, gdy R. Rembieliński poił swoje konie w Bzurze, na terenie Łodzi, 
wody górnokredowe eksploatowano już w 34 studniach głębinowych. W później- 
szym okresie zaczęto dobywać również wody piętra dolnokredowego. Warto w tym
		

/AUNC_004_16_241.djvu

			-"...,.,
,\ 


Woda w krajobrazie i gospodarce Łodzi i regionu 


239 


miejscu podkreślić, iż jeden z otworów sięgnął głębokości 900 m p.p.t., a więc 
rzędnej, na której wody słodkie w Polsce występująjuż niezwykle rzadko. 
Pierwsi fabrykanci, którzy przybywając z obszarów: Saksonii, Śląska i Bran- 
denburgii, osiedlali się na obszarze dzisiejszej Łodzi i w okolicznych miastecz- 
kach, zanim dotarli na te tereny, zmuszeni byli często do przedzierania się przez 
otaczające Wzniesienia Łódzkie obszary podmokłe, nierzadko silnie zabagnione. 
Dość tu wymienić moczary okolic Tumu i Łęczycy w pradolinie Warszawsko- 
Berlińskiej oraz w dolinie Bzury pod Dzierzbiętowem. W 181l r. W. Surowiecki 
napisał o Bzurze: ,.,Jey brzegi, podobnie w większey części niskie, podmakając przez 
kilkanaście mil szerokie równiny zamieniająje w nieużyteczne trzęsawiska i kępa- 
mi zarosłe strugi (..) rozległe bagna (..) w iesieni i na wiosnę trzeba kołować na 
całe mile, chcąc dojechać do Łęczycy". Również od południa i zachodu w dolinach 
Wolbórki, środkowej Dobrzynki, Grabi i Nem występowały rozległe mokradła; 
ich pozostałości widnieją także na mapach współczesnych (ryc. l). 
Wspomnieliśmy wcześniej, iż do rozwoju Łodzi przemysłowej, obok bogatych 
zasobów wodnych, przyczyniło się również bogactwo lasów. Jak się szybko oka- 
zało, lasy te były nie tylko źródłem budulca dla rozwijających się miast, ale pełniły 
też poważną rolę retencyjną. Podkreślenia wymaga też fakt, iż zajmowały one ob- 
szary wododziałowe, a więc pełniły istotną rolę w procesie kształtowania zasobów 
wodnych regionu. Dla przykładu: w XVIII wieku, teren dzisiej szej Łodzi prawie w 
70% porośnięty był zwartą Puszczą Łódzką. Jej pozostałością są dziś parki w cen- 
trum Wzniesień Łódzkich (park na Zdrowiu i Las Łagiewnicki). 
W l802 roku tereny województwa łódzkiego w prawie 50% pokryte były lasa- 
mi sosnowo-świerkowymi z domieszką dębu, buka i brzozy. Po 30 latach zalesie- 
nie obniżyło się o 20%, by obecnie sięgnąć ok. 14%. Wartość ta choć niższa od 
średniej krajowej jest jednak nadal nieco wyższa niż lesistość sąsiadujących z nim 
od północy województw: płockiego, skierniewickiego i włocławskiego. Wynika 
to z różnic w sposobie i tempie zagospodarowywania tych obszarów. Wojewódz- 
two łódzkie szybko rozwijało się, jako obszar z dominującą funkcją przemysłową, 
przez co uniknęło typowego dla ówczesnej Wielkopolski zjawiska karczowania 
lasów dla uzyskania terenów rolniczych. Mimo to, duże i gwałtowne obniżenie 
lesistości obszaru, a zwłaszcza stref wododziałowych, odbiło się bardzo nieko- 
rzystnie na zasobach wód powierzchniowych i podziemnych. 


DZIŚ 


Gdy dziś spojrzymy na mapę hydrograficzną regionu łódzkiego i porównamy 
z obrazem opisywanym przez S. Staszica i przekształcanym przez R. Rembieliń- 
skiego, łatwo dostrzeżemy ogromne różnice jakie zaszły w całej powierzchniowej 
tkance wodnej i zasobach wodnych występujących pod ziemią. 
Na terenie województwa znajdują się obecnie, zarówno silnie zurbanizowane 
obszary miejskie: Łodzi, Pabianic, Zgierza, Ozorkowa, Konstantynowa, Strykowa 
i Głowna wraz z ich strefami podmiejskimi, jak też tereny rolnicze i leśne o róż-
		

/AUNC_004_16_242.djvu

			240 


Paweł Jokiel, Zygmunt Maksymiuk 


nym stopniu przekształcenia stosunków wodnych. Są tu więc miejsca, gdzie zja- 
wiska i obiekty hydrograficzne uznać dziś trzeba za silnie przeobrażone, bądź wręcz 
stworzone przez człowieka, a obok nich pojawiają się obszary, których tkanka wodna 
zachowała do dziś naturalny charakter. 
Z terenu Łodzi zniknęły płynące i "tryszczące" tu niegdyś naturalne cieki i źró- 
dła. Pierwsze zakryto, bądź zamieniono na kanały ściekowe. Los ten spotkał więk- 
szość prawych dopływów Nero (Łódkę z Bałutką, Karolewkę, Jasień) - ryc. 1. Po 
źródłach zostały jedynie nazwy ulic (Źródłowa) i parków (Źródliska), bądź płytkie 
studnie, obudowane niekiedy kapliczkami (Łagiewniki). 
Dawne strumienie Łodzi egzystują obecnie głównie dzięki epizodycznemu za- 
silaniu powierzchniowemu oraz odprowadzaniu wód z kanalizacji burzowej. Gór- 
ne odcinki znikły właściwie zupełnie. W skutek uszczelnienia i regulacji koryt prze- 
stały one pełnić rolę drenującą w stosunku do poziomów wodonośnych. Nie mia- 
łyby też i czego drenować, gdyż zwierciadło wód podziemnych piętra czwartorzę- 
dowego zanikło całkowicie lub obniżyło się o kilka do kilkunastu metrów. 
Warto w tym miejscu dodać, iż wody, zachowanych miejscami, poziomów czwar- 
torzędowych są dziś lokalnie silnie skażone i to zarówno wskutek zanieczyszczeń 
punktowych w strefach zanieczyszczeń, jak i obszarowych, związanych z funkcjo- 
nowaniem miasta. Nie trzeba więc dodawać, iż stan czystości wód autochtonicz- 
nych, odpływających z Łodzi, jest katastrofalny. 
Z terenu miasta odprowadza się również ponad 322 tys. m 3 /dobę ścieków, z cze- 
go tylko l 0% jest w jakikolwiek sposób oczyszczane. Zdecydowana większość z nich 
(90%) zrzucana jest bezpośrednio do Nero lub jego dopływów. Pozostałe odprowa- 
dzane są do Bzury. Ner jest przez to swoistą ciekawostką, gdyż wskutek odbierania 
ogromnej ilości ścieków, na rzece tej stany wody utrzymują się stale na poziomie 
wody brzegowej. W okresach wezbrań, wylewa ona często, pokrywając dno swej 
szerokiej doliny niesionymi zanieczyszczeniami. Można nawet powiedzieć, że dŻi- 
siaj trudniej byłoby się przeprawić przez tę rzekę niż za czasów R. Rembielińskiego. 
Oszacowano, że w przypadku Bzury i N ero ilość ścieków w stosunku do naturalnego 
przepływu daj e proporcje lO: l. Dla przykładu: Ner transportuje, w postaci rozpusz- 
czonej, bądź zawieszonej, ponad 280 ton różnych substancji. 
Na obszarach rolniczych województwa łódzkiego i w obrębie małych miast 
sieć hydrograficzna jest mniej zmieniona, choć tylko sporadycznie ma charakter 
całkowicie naturalny. Wymienić tu trzeba: Moszczenicę, Lindę, Mrogę z Mroży- 
cą, Miazgę i inne rzeczki. Na małych strugach województwa funkcjonowało nie- 
gdyś wiele zbiorników wodnych. Historia nie oszczędziła ich i w okresie powojen- 
nym (lata 50. i 60.) większość już nie istniała. Prace nad ich rekonstrukcjąrozpo- 
częto dopiero w latach 70. W efekcie powstało do dziś prawie 80 obiektów o łącz- 
nej powierzchni około lOOO ha (ryc. 1). Pełnią one funkcje rekreacyjne, hodowla- 
ne, a czasem wykorzystywane są, jak dawniej, do napędzania turbin w tartakach 
i młynach. 
Na początku lat 90., do rzeki strumieni województwa łódzkiego odprowadzane 
były ścieki z niemal 130 kolektorów. Rzadko były one oczyszczane. Sytuacja
		

/AUNC_004_16_243.djvu

			..,..c 


Woda w krajobrazie i gospodarce Łodzi i regionu 


241 


poprawiła się nieco w ostatnich latach, wskutek oddania do użytku kilku małych 
oczyszczalni miejskich i zakładowych. Dość tu wymienić oczyszczalnie mecha- 
niczno-biologiczne w Strykowie i Rzgowie oraz mechaniczno-chemiczno-biolo- 
giczne w Głownie i w Zgierzu. W efekcie, już dziś da się zauważyć niewielką 
poprawę stanu czystości Mrożycy, Mrogi i Moszczenicy. 
W historii rozwoju miasta Łodzi wody podziemne były eksploatowane w po- 
nad 3 tysiącach różnego typu studzien, w tym 200 górnokredowych i 22 dolnokre- 
dowych. Jeśli uwzględnimy powierzchnię miasta, otrzymamy zagęszczenie rzędu 
lO studni na 1 km 2 powierzchni. Według danych archiwalnych zwierciadło wody 
w piętrze górnokredowym w centrum Aglomeracji, w momencie rozpoczęcia jego 
eksploatacji znajdowało się na rzędnej 195 m n.p.m. W 1920 r. obniżyło się już 
ono do poziomu 165 m n.p.m., w 1935 r. do l40 m n.p.m., a w 1973 r. do 93 m 
n.p.m. Mniej więcej od połowy XX wieku rozpoczęto już odwadnianie stropo- 
wych partii utworów górno kredowych, co wywołało utratę naporowego charakte- 
ru wód tego piętra (Diehl, 1981). 
W 1960 r. działało w Łodzi prawie 120 studzien ujmujących poziom górnej 
kredy. Dobywano nimi 84 tys. m 3 wody na dobę, przekraczając o ponad 50% wiel- 
kość dopuszczalnego poboru. Na skutki tej rabunkowej gospodarki nie trzeba było 
długo czekać. Lej depresyjny obejmował już wówczas swym zasięgiem nie tylko 
tereny Łodzi, ale zaczął wykraczać poza granice miasta - doszło między innymi 
do połączenia się leja łódzkiego z lokalnymi depresjami Pabianic i Zgierza. W związ- 
ku z tym już na początku lat 60., unieruchomiono ponad 60 studni głębinowych, 
a w 1972 r. wprowadzono drastyczne ograniczenia poboru wody z utworów górnej 
kredy. W efekcie administracyjnych ograniczeń poboru wody zahamowano dalszy 
rozwój leja, a nawet, po kilku latach, wywołano jego wypełnianie o około 1,7 mi 
rok (ryc. 2). Było to oczywiście możliwe wskutek doprowadze- 
nia do Łodzi wody najpierw z Pilicy pod Tomaszowem, a potem ze zbiornika Su- 
lejowskiego. 
Historyczne zaniedbania, gdy idzie o stan sanitarny miasta, spowodowały, iż 
płytkie wody podziemne (piętra czwartorzędowego) są bardzo silnie zanieczysz- 
czone. Musimy pamiętać, że w końcu XIX wieku Łódź była jednym z nielicz- 
nych, dużych miast europejskich nie posiadających ani kanalizacji, ani wodocią- 
gów. W skutek tego, przez wiele lat, nieczystości z licznych dołów kloacznych, 
rynsztoków i wylewisk przenikały do wód podziemnych, jak też gromadziły się 
w podpowierzchniowych warstwach gruntu. Na szczęście zanieczyszczenia te nie 
przeniknęły dotąd do poziomów kredowych, choć niekiedy notuje się zjawisko 
przekroczenia dopuszczalnych stężeń azotu amonowego (NH/) w ujęciach górno- 
kredowych. 
Na terenach rolniczych i leśnych wojewód?;twa zaznaczyło się również obni- 
żenie zwierciadła płytkich wód podziemnych. Stało się to wskutek intensywnych 
zabiegów melioracyjnych, głównie odwodnieniowych, prowadzonych w celu po- 
zyskania gruntów rolnych oraz w efekcie drastycznych zmian lesistości. Przyczy- 
niła się do tego także likwidacja wód powierzchniowych i małych zbiorników
		

/AUNC_004_16_244.djvu

			242 


Paweł Jokiel, Zygmunt Maksymiuk 


..............
..-4. 
\ . 
J. 
\ 
1 
l 
\.-.. . 


........"....t. .l'o..... 
.......... 
 
t " 
..,.......... . 


r.- 
/' '
'J'-'
._.? 
.-....../' \ 
..1 


I 
./ 
/ 
'. d 
"". . 
} 
( 
\ 
1... . '\ 
r 
l 
\:.../. 


............1 


,...-- 2 


.....13ł- 3 


.1»4 


@5 


0 6 


Ryc. 2. Szkic leja depresyjnego Łódzkiej Aglomeracji Miejskiej; stan z 1993 roku 
(wg Wy dz. Oc hr. Środo i Gosp. Wodo UMŁ) 
l - granica województwa; 2 - główne szlaki komunikacyjne; 3 - hydroizohipsy gómokredowego 
poziomu wodonośnego; 4 - wybrane otwory (ujęcia) monitoringu wód podziemnych; 
5 - inne, wybrane ujęcia wód głębinowych; 6 - główne stacje uzdatniania i rozrządu wody 


wodnych. Częściowo była ona uzasadniona. W l805 r. nadrzeczni obywatele po- 
wiatu Orłowskiego pisali bowiem do Króla Pruskiego: ,,Dla wstrzymanego odpły- 
wu przez młyny zarasta koryto Bzury zielskiem i szuwarem, a stąd rozlane wody 
tak niszczą nasze łąki, pastwiska i rolę uprawne, że nie tylko co rok tracimy kilka 
tysięcy Jur siana, (..) Żeby temu nieszczęściu zrobić koniec, nie masz sposobu,
		

/AUNC_004_16_245.djvu

			Woda w krajobrazie i gospodarce Łodzi i regionu 


243 


tylko przez wprowadzenie rowów z tych strug nadać spadek wodom, ale to dopóty 
uskutecznionym być nie może, dopóki spływ Bzury przez młyny i groble będzie 
zatamowany". 
Gdy idzie o jakość wód w osadach czwartorzędowych województwa jest ona 
bardzo niska. Dotyczy to nie tylko wód aluwialnych, w zanieczyszczonych doli- 
nach rzek: Bzury, Neru, Dobrzynki i innych, ale również wód w płytkich pozio- 
mach wodonośnych, występujących na wysoczyznach, a eksploatowanych na po- 
trzeby lokalne. Można nawet mówić o powszechnym, chemicznym i bakteriolo- 
gicznym zanieczyszczaniu punktowym (szamba, doły kloaczne, wylewiska, skła- 
dowiska i wysypiska odpadów), jak i obszarowym, związanym z chemizacją rol- 
nictwa (nawożenie mineralne, środki ochrony roślin, kwaśne deszcze). 


JUTRO 


Stan, w jakim w chwili obecnej znajdują się stosunki wodne województwa 
łódzkiego, nosi na sobie piętno gwałtownych przemian, jakie tu zachodziły poczy- 
nając od początku XIX wieku. W ogólnej tendencji procesów antropogenizacji 
pojawiła się tutaj swoista nieciągłość. Prawie skokowo, w ciągu życia 2-3 poko- 
leń, zmieniły się całkowicie warunki wodne tego regionu. Rola wody w krajobra- 
zie została w sposób drastyczny ograniczona, a przez to uległy zmianie podstawo- 
we cechy środowiska naturalnego. 
Powstaniu Łodzi towarzyszyły od początku zaniedbania w zakresie gospodarki 
wodnej i szeroko pojętej ochrony wód. Jednocześnie niektóre działania, jakie tu 
podejmowano, były i są unikalne, nie tylko w skali Polski. Wystarczy choćby wymie- 
nić, przynoszącą już efekty, próbę odbudowy zasobów wodnych niecki łódzkiej, 
doprowadzanie łącznie ponad l50 tys. m 3 na dobę wody rurociągami z Pilicy, a także 
zrealizowanie 1. etapu gigantycznej inwestycji proekologicznej - Grupowej 
Oczyszczalni Ścieków dla Aglomeracji Łódzkiej. . 
Przykłady te mają charakter spektakularny. Obok nich, prowadzone jest wiele 
działań o mniej szym zasięgu, których wyniki odczuwane są na razie w skali lokal- 
nej, jednak w przyszłości przyczynią się na pewno do odczuwalnej poprawy 
w sposobie gospodarowania wodą na terenie województwa. Wymienić tu należy: 
budowę małych, miejskich oczyszczalni ścieków, odtwarzanie i tworzenie małej 
retencji, ograniczanie liczby istniejących i unikanie tworzenia nowych ognisk za- 
nieczyszczeń wód powierzchniowych i podziemnych. Niemałe znaczenie mają 
również działania w zakresie gospodarki odpadami i dążność do eliminacji źródeł 
zanieczyszczeń powietrza atmosferycznego i gleb. 
Warto jednak zauważyć, iż za budową wodociągów wiejskich nadal nie nadąża 
budowa systemów kanalizacyjnych i małych wiejskich oczyszczalni ścieków. Nie 
rozwiązano również problemu "dzikich" wysypisk i wylewisk, które nadal stano- 
wią realne zagrożenie dla stanu sanitarnego wód powierzchniowych i podziem- 
nych. Niepokój musi budzić także zanotowany w okresie ostatnich 2-3 lat ponow- 
ny wzrost procentowego udziału wód podziemnych w bilansie wodnym woj ewódz-
		

/AUNC_004_16_246.djvu

			244 


Paweł Jokiel, Zygmunt Maksymiuk 


twa. Proces tego wzrostu musi ulec zahamowaniu, gdyż dobywanie wód podziem- 
nych winno być, szczególnie na terenie województwa łódzkiego, poddane suro- 
wym rygorom, a w perspektywie wody te winny być chyba traktowane jako rezer- 
wa na wypadek awarii systemów zasilania wodami powierzchniowymi, susz hy- 
drologicznych, czy innych niekorzystnych zjawisk hydrometeorologicznych. 
Pojawiają się również pomysły, aby podobnie jak w niektórych krajach Europy 
zachodniej, renaturalizować ciekawsze, łódzkie obiekty hydrograficzne - strugi, 
stawy. Miałyby one stać się swoistymi oazami w krajobrazie wielkomiejskim, szla- 
kami wędrówek i miejscami wypoczynku mieszkańców miasta. 
Łódź i województwo łódzkie nie zostały zbyt chojnie wyposażone przez natu- 
rę: Początkowe nadwyżki wody szybko przerodziły się w jej ciągły deficyt. Miasto 
nasze nie musiało się nawet "odwracać od wody", gdyż nigdy nie miało jej w nad- 
miarze. Może dlatego mieszkańcy Łodzi szczególną atencją darzą każdą jej kro- 
plę, a na widok beczkowozów - jeszcze dziś pojawiających się tu i ówdzie w mie- 
ście - uśmiechają się z sympatią. 


LITERATURA 


Churski Z., 1988, Zlewnia górnej Drwęcy jako jeden z obszarów testowych badania przemian środo- 
wiska, [w:] Naturalne i antropogeniczne przemiany jezior i mokradeł w Polsce, Mat. Konf. 
Hydr. PTG w Bachotku, Wyd. UMK, Toruń. 
Diehl J., 1981, Problem wykorzystania i ochrony zasobów wód podziemnych w Łódzkim Okręgu 
Przemysłowym, [w:] Wplyw działalności gospodarczej na stosunki wodne regionu łódzkiego, 
Mat. IX Ogólnopolskiej Konferencji Hydrograficznej, Łódź, 28-29 września 1981. 
Konarski K., 1928, Stanisław Staszic w Łodzi w roku 1825, Rocz. Łódz., 1. 
Krzemiński T., 1974, Przyrodnicze podstawy rozwoju Łodzi, Przegl. Ekonomiczno-Społeczny mia- 
sta Łodzi, nr 1. 
Maksymiuk Z., 1992, Zależność między gęstością sieci rzecznej a przepuszczalnościąpodłoża w środ- 
kowej Polsce, Acta Univ. Folia Geogr., 16. 
Nejman B., 1973, Degradacja wód podziemnych w Łódzkiej Aglomeracji Miejskiej jako wynik dzia- 
łalności człowieka i problem ich racjonalnego wykorzystania - raport na sesję naukową 
" Ochrona Środowiska Człowieka w ŁAM". 
Raport o stanie środowiska województwa łódzkiego w roku 1994, PIOŚ, Biblioteka Monitoringu 
Środowiska, Łódź 1995. H 
Surowiecki W., 1811, O rzekach y spławach Kraiów Xiestwa Warszawskiego, Warszawa. 


W ATER IN THE LANDSCAPE AND MANAGEMENT IN THE ŁÓDŹ REGION 


SUMMARY 


Łódź is located on the water divide between the Vistula and Odra drainage basins. The beginning 
of industrialisation in Łódź goes back to 1820. The development ofŁódź was the result of its adwan- 
tageous location near roads, streams rich in t10wing water, forests and clay beds which were suitable 
for firing bricks. 
The intensive development of its textile industry, manufacturing and factories in conjunction 
with an incrase in the city's population in a short time brought about the exhaustion ofthe ground-
		

/AUNC_004_16_247.djvu

			Woda w krajobrazie i gospodarce Łodzi i regionu 


245 


-water and surface water resources and tumed c1ean streams into sewers. The lack ofwater supply 
and sewage system within almost a 100 year period in the industrial city left plenty of casspools and 
stinking gutters in it. 
The most urgent tasks for the future are the following: to finish the building of combined sewage 
treatrnent plant, to liquidate still existing sources and underground water pollution, to avoid the 
appering ofnew such sources, further extension ofthe water pipe from Sulejów to Łódź and further 
reduction of consumption of Cretaceous basin water.
		

/AUNC_004_16_248.djvu

			
		

/AUNC_004_16_249.djvu

			ACTA UNIVERSITATIS NICOLAI COPERNICI 
GEOGRAFIA XXIX - NAUKI MATEMATYCZNO-PRZYRODNICZE - ZESZYT 103 - TORUŃ 1999 


Uniwersytet Mikołaja Kopernika, Instytut Geografii 
Torwl 


Rajmund Skowron 


LETNIA STRATYFIKACJA TERMICZNA WODY W JEZIORZE HAŃCZA 


1. WSTĘP 


Latem 1997 r. autor wraz z grupą studentów przeprowadził pomiary temperatu- 
ry wody na kilku jeziorach Poj. Suwalskiego (Hańcza, Wigry, Gaładuś). Szczegól- 
nie interesujące były obserwacje nad pionowym i przestrzennym rozkładem tem- 
peratury wody w jez. Hańcza. Największe ich natężenie przypadło między 16 a2l 
lipca. Obserwacje temperatury wody dotyczyły dwóch głównych zagadnień, a mia- 
nowicie: dobowej zmienności oraz przestrzennego jej zróżnicowania w całym je- 
ziorze. Zmienność dobową temperatury wody w rozkładzie pionowym prześle- 
dzono na podstawie pomiarów wykonywanych przy zakotwiczonej boji (ryc. l), 
z częstotliwością 48 pomiarów na dobę (co 30 min.). Dla uchwycenia pełnego 
obrazu zmian, pomiary temperatury wody w warstwie do głębokości 20 m zagęsz- 
czono do 0,5 m, a następnie do głębokości 30 m co 1 m i poniżej co 2 m. Równo- 
legle z tymi pomiarami na stanowisku brzegowym mierzono temperaturę wody 
w poziomie l cm i 0,5 m oraz temperaturę powietrza (2 mn.zw. w.). Pomiary pio- 
nowego rozkładu temperatury w całym jeziorze dokonano w dniu 2llipca w go- 
dzinach 13-14 w 11 wyznaczonych pionach termicznych oraz na 4 stanowiskach 
brzegowych dwoma zespołami badawczymi. Pomiarów temperatury wody doko- 
nywano przy pomocy termometrów elektrycznych typu PT-215. 


2. WYNIKI POMIARÓW 


Jezioro Hańcza zawsze pozostawało w planach badawczych wielu limnologów. 
Interesującym zagadnieniem stawała się temperatura wody, zwłaszcza warstw po- 
łożonych najgłębiej, poniżej 70-80 m. Wprawdzie były prowadzone pojedyncze 
pomiary temperatury wody, lecz realizowano je przy okazji innych zagadnień, 
ograniczając się do pomiarów w pojedynczych pionach, rzadko obejmujących strefy 
naj głębsze. 
Jezioro Hańcza jest naj głębszym jeziorem w Polsce (106,l m), położonym na 
Poj. Suwalskim i odwadnianym przez Czarna Hańczę (Choiński, Skowron, 1998).
		

/AUNC_004_16_250.djvu

			248 


Rajmund Skowron 


Ma ono wyraźnie owalny kształt, o wydłużonym charakterze w kierunku NNE- 
SSW, z największymi głębokościami położonymi pośrodku zbiornika. Jego po- 
wierzchnia wynosi 292 ha, długość maksymalna wynosi 4,52 km, zaś średnia sze- 
rokość 0,69 km. Na uwagę zasługuje fakt, iż średnia głębokość wynosi 38,7 m 
i leży znacznie poniżej granicy formowania się stabilnego termicznie hypolimnio- 
nu. Duźa średnia głębokość jeziora (> 38 m), średnie nachylenie dna ok. 13°, głę- 
bokość względna (> 0,06) oraz wysoka wartość empirycznego wskaźnika głębo- 
kości (> 150) wskazują na wyraźnie wykształconą i głęboko wciętą w czwartorzę- 
dowe podłoże nieckę. Cechę tą potwierdza pionowy rozkład pojemności, która do 
głębokości 5 m zajmuje tylko ll,9%, do 10m stanowi 22,4%, zaś poniżej 50 m aż 
22,3 % całej objętości jeziora. 


o 


0,4 km 


A 


o 


0,4 km 


B 


II 1 
X 2 
... 3 
T 4 


Ryc. 1. Jezioro Hańcza. Plan batymetryczny (A) oraz lokalizacja punktów pomiarowych (B): 
l - pomiary pionowego rozkładu temperatury wody, 2 - brzegowe pomiary temperatury wody (0,5 m), 
3 - dobowe pomiary temperatury wody, 4 - dobowe obserwacje temperatury powietrza
		

/AUNC_004_16_251.djvu

			Letnia stratyfikacja termiczna wody w jeziorze Hańcza 


249 


Pod względem typologii hydrologiczno-morfometrycznej jezioro Hańcza zali- 
czane jest do jezior wybitnie pasywnych, o małych rocznych wahaniach stanów 
wody i niskim wskaźniku wymiany jego wód, a także o wklęsłym kształcie jego 
niecki. Średnia roczna amplituda stanów wody w wieloleciu 1971-l995 wynosi 
tylko 0,55 m (Skowron, 1997). 
Na podstawie 35-letnich serii danych odnoszących się do codziennych pomia- 
rów temperatury wody powierzchniowej (0,4 m) z godz. 7°°, obliczono średnie 
dzienne ich wartości. Pozwoliły one na dokładne określenie dat wystąpienia cha- 
rakterystycznych wartości temperatury wody. I tak np. temperaturę 4°C wiosną 
notuje się przeciętnie 27 kwietnia, zaś jesienią 24 listopada, temperaturę minimal- 
ną woda powierzchniowa osiąga 3 lutego, a maksymalną 6 sierpnia. Dla okresu 
letniego charakterystyczną wartościąjest temperatura l5°C (ryc. 2). 
Początek jej wystąpienia przypada przeciętnie na 7 czerwca, a koniec na 13 
września, natomiast przeciętne daty wystąpienia temperatury 20°C przypadają na 
2 czerwca, a ostatnie na l2 sierpnia (Skowron, 1997). Przeprowadzone obserwacje 
/ nad stratyfikacją termiczną wody w jez. Hańcza przypadają w środku wymienia- 
nych zakresów temperatur. 
Okres, w którym prowadzono obserwacj e nad dobową zmiennością temperatu- 
ry wody w jez. Hańcza, charakteryzował się zróżnicowanym przebiegiem warun- 
ków meteorologicznych. Dzień poprzedzający pomiary na jeziorze (l6.07) jak i dwa 
następne charakteryzowały się pogodą wyżową, w których średnie dobo- 
we temperatury powietrza oscylowały w zakresie 16-l8°C oraz słabym wiatrem 
«l misek). Okres ten odznaczał się stosunkowo dużymi dobowymi amplitudami 
temperatury powietrza, które w dniu 17 i l8 lipca wynosiły odpowiednio: 18,7 
i l5,3 oc. Wyraźnie odmienne uwarunkowania zaobserwowano w dwóch ostatnich 
dniach prowadzonych badań (19 i 20.07). Silny wiatr 19 i 20 lipca wiejący wzdłuż 
jeziora spowodował wymieszanie się wody do głębokości 6-6,5 m. Wpływ ten 
znajduje odzwierciedlenie w głębokości zalegania epilimnionu (t
b.l). Począwszy 
od godzin popołudniowych 20 lipca występuje pogoda pochmurna z dużymi opa- 
dami deszczu (w dniu 20 i 2llipca spadło 22,3 mm), co potwierdzają przebiegi 
temperatury i amplitud dobowych powietrza, które 20 lipca wyniosły tylko 1,5°C. 
Jezioro Hańcza jest zbiornikiem, w którym teoretyczny udział meta- i hypolim- 
nionu wynosi aż 84% objętości jeziora. Tak duży udział wód naj chłodniej szych 
w stosunku do objętości jeziora jest także wynikiem stosunkowo małej długości 
rozbiegu fali, wynoszącej dla środkowych partii jeziora 0,66 km, co daje małą 
teoretyczną głębokość mieszania, wynoszącą 6,3 m. W rzeczywistości miąższości 
epilimnionu określone na podstawie badań autora i pomiarów przeprowadzonych 
przez Woj. Inspektoraty Ochrony Środowiska tylko nieznacznie odbiegają i za- 
wierają się w przedziale 6-7,5 m (tab. 2). 
Uwarunkowania te wyraźnie podkreślają różnice między temperaturą po- 
wietrza i temperaturą powierzchniową wody (ryc. 3). Największe ich wartości 
przypadają 17 lipca i osiągają l2°C, zaś najmniejsze 20 lipca i nie przekra- 
czają 3°C.
		

/AUNC_004_16_252.djvu

			250 


Rajmund Skowron 



 

 20 


5 


XI XII 


II III 


IV V 


VI VII VIII IX X 


15 


8,37 oc I 
10 
.. 


o. 


Ryc. 2. Jez. Hańcza. Średnie dzienne temperatury wody powierzchniowej (0,4 m) 
w przebiegu rocznym oraz średnia wartość roczna w okresie 35-lecia 1961-1995. 
Na podstawie danych IMiGW 


10 
m.. 


5 


17.07 


20.07 


-15 .. 


........... , Godz. I m 


2 


5 


8 


11 


14 


17 


20 


23 


Ryc. 3. Dobowy przebieg różnic między temperaturą powietrza (2 m n zw.w.) i temperaturą wody 
w jez. Hańcza na głębokości 0,5 m 17 i 20 lipca 1997 r.
		

/AUNC_004_16_253.djvu

			.'c-: 


Letnia stratyfikacja termiczna wody w jeziorze Hańcza 


251 


Tabela l. Dobowy przebieg temperatury wody na wybranych głębokościach 
w okresie 18-20.07.1997 r. w jez. Hańcza 


Głębo- 
kość Data 1 4 7 10 13 16 19 22 Średnia 
wrn 
18 20,3 20,1 19,8 20,8 21,4 21,3 21,1 20,4 20,65 
0,01 19 20,2 20,0 20,0 20,7 20,9 20,5 20,0 20,0 20,29 
20 19,7 19,1 19,9 19,5 19,6 19,6 18,9 18,5 19,35 
18 20,4 20,2 20,2 20,7 21,6 21,3 21,1 20,5 20,75 
0,5 19 20,3 20,0 20,2 20,8 21,0 20,6 20,5 20,2 20,45 
20 19,8 19,4 19,9 19,6 19,7 19,7 19,3 18,9 19,54 
18 20,4 20,2 20,1 20,1 21,0 20,6 20,4 20,2 20,38 
3,0 19 20,1 20,0 20,2 20,7 21,1 20,6 20,4 20,2 20,41 
20 19,7 19,5 20,0 19,6 19,7 19,6 19,3 18,9 19,54 
18 17,5 16,1 17,2 17,5 18,4 18,5 18,2 18,6 17,75 
6,0 19 14,2 17,5 18,1 18,7 20,5 20,4 20,2 20,1 18,71 
20 19,7 19,4 19,8 19,4 19,4 19,4 19,1 18,7 19,36 
18 8,7 9,1 8,8 9,8 10,2 9,8 9,1 8,6 9,26 
10,0 19 8,3 9,4 9,3 10,7 10,5 9,3 8,8 9,2 9,44 
20 9,6 8,8 8,9 8,0 9,4 9,0 7,6 7,9 8,65 
18 5,5 5,6 5,7 6.4 6,5 6,2 5,9 5,8 5,95 
16 19 5,7 5,7 5,9 6,6 6,6 6,1 6,1 5,9 6,08 
20 5,9 6,5 6,3 5,7 6,1 5,7 5,4 5,1 5,84 
18 4,5 4,3 4,4 5,4 5,4 5,3 5,1 4,8 4,90 
34 19 4,8 4,7 4,8 5,4 5,5 5,1 5,0 4,8 5,01 
20 4,7 4,8 5,2 4,7 4,9 4,7 4,5 4,0 4,69 


Odzwierciedleniem tych uwarunkowań jest przebieg temperatury powierzch- 
niowej warstwy wody oraz przede wszystkim stratyfikacja termiczna wody w je- 
ziorze, przedstawione dla rozkładu dobowego. 
Dobowa zmienność głębokości zalegania warstwy nadskokowej podyktowana 
była oddziaływaniem warunków meteorologicznych na masę wodną. Od l8 lipca 
godzin wieczornych wystąpił wiatr, wiejący z kierunku północnego, którego pręd- 
kość dochodziła do 3,5 misek. Sytuacja ta spowodowała intensywne mieszanie się
		

/AUNC_004_16_254.djvu

			252 


Rajmund Skowron 


wody oraz zepchnięcie jego cieplejszych warstw do południowej części. Potwier- 
dzają to średnie dobowe wartości zalegania spągu epilimnionu w punkcie 3 (tab. 2, 
ryc. 5), którego miąższość systematycznie wzrastała, od 5,4 m l7lipca do prawie 6,5 
m 3 dni później. Z pewnością sytuacja ta jest także wynikiem transformacji ciepła 
(przenoszenia w głąb) przez różnorodne mechanizmy (mieszanie wiatrowe, prądy 
inercyjne i przybrzeżne, fale wewnętrzne, cyrkulacja Langmuira). 


25 
[£] 


15.. 


Tp 


20 - 


1m 


10 


Sm 


5 -. -,'---;;._.
---
----.---
...
..; ..
...".-o.._'.-U.-O.-C 


.';'........"'.......'7':..":..7....';'. 


':" co <> '" := ." 



 ..
...::. .
...s .!:'...;::...'9...t;:...o...D..
.... .'(i'..... '" 


Uh", o 


10m 


0-- 


30m 


2 


5 


8 


11 


14 


17 


20 


23 


Ryc. 4. Jez. Hańcza. Średni dobowy przebieg temperatury powietrza (Tp) i wody 
na głębokości l, 5, 10 i 30 m w okresie 17-20 lipca 1997 r. 
(obliczono na podstawie pomiarów dokonywanych co 30 min) 


Tabela 2. Jez. Hańcza. Dobowa zmienność miąższości zalegania epilimnionu w lipcu 1997 r. 


Data/Godz. l 4 7 10 13 16 19 22 Średnia 
17.07 5,25 4,75 6,25 4,75 5,25 5,75 5,75 5,25 5,38 
18.07 4,75 5,25 5,75 5,75 5,75 5,75 5,75 5,75 5,56 
19.07 5,25 5,75 5,25 5,75 6,25 6,25 6,25 6,25 5,88 
20.07 6,25 6,75 6,25 6,25 6,25 6,75 6,25 6,75 6,44 


W przebiegu dobowym na przykładzie pionu o głębokości 38 m wyraźne zróż- 
nicowanie uwarstwienia termicznego zaznacza się zwłaszcza w warstwie do głę- 
bokości 3 m. Najniższe wartości współczynnika stratyfikacji termicznej poniżej 
0,480 przypadają wprawdzie na godziny poranne, to jednak różnica temperatury 
wody między l metrową warstwą powierzchniową i przydenną wskazująca na naj- 
większe rozwarstwienie, osiąga ok. 15,8-16,5°C w godz. 13°°_16°°, przy 14,9- 
-l5,4°C w godz. 6°°_9°°.
		

/AUNC_004_16_255.djvu

			Letnia stratyfikacja termiczna wody w jeziorze Hańcza 


253 


Wykonane w dniu 21 lipca 1997 r. pomiary pionowego rozkładu temperatury 
wody w jeziorze pozwoliły uchwycić pionowe jej zróżnicowanie oraz określić za- 
sięg poszczególnych warstw i obliczyć zasoby ciepła masy wodnej. 
Na podstawie wykonanych pomiarów stwierdzono, że miąższość epilimnionu 
w przestrzennym rozkładzie wykazywała minimalne zróżnicowanie. Na ()gół zwięk- 
szała się w kierunku południowym oraz zmniejszała się w pionach naj głębszych 
oraz akwenach osłoniętych (pion 9 i 10). Miąższość ta zawierała się w granicach 
4,5-7,8 m, przy przeciętnej jego wartości 5,75-6,25 m (ryc. 5). Wielkości te są 
zgodne z powszechnie przyjętym poglądem o zależności między głębokością mie- 
szania i możliwością dynamicznego oddziaływania wiatru (długość rozbiegu fali). 
Temperatura epilimnionu wykazywała minimalne zróżnicowanie, zarówno w roz- 
kładzie pionowym jak i przestrzennie. Rozkład przestrzenny powierzchniowej tem- 
peratury wody w jeziorze na głębokości 0,5 m przedstawiono na ryc. 5. Zawiera 
się on w granicach od 18,8 do 20,6°C, przy czym najwyższe temperatury występu- 


o 


0,4 km 


A 


o 


0,4 km 


B 


Ryc. 5. Jezioro Hańcza. Przestrzenne zróżnicowanie miąższości epilimnionu (A) 
i temperatury wody na głębokości 0,5 m w dniu 21 lipca 1997 r. (B)
		

/AUNC_004_16_256.djvu

			254 


Rajmund Skowron 


ją w strefie brzegowej oraz w północnej i południowej części (> 20°e), natomiast 
w partiach naj głębszych wynosi 19,6-l9,9°C. W przekroju pionowym warstwy 
nadskokowej dostrzega się systematyczne obniżanie się temperatury od 19,9-20,5°C 
na 0,5 m do l7,2-l8,4°C na głębokości 5,5 m. Zróżnicowanie miąższości epilim- 
nionu (ryc. 5) zawiera się od 4,3-4,8 m w północnej części jeziora (p. 9 i lO) do 
ponad 7 m w południowej. Sytuacja tajest efektem zepchnięcia przez wiatr (z kie- 
runku N) cieplejszych wód do południowej części. 
Fakt ten znajduje potwierdzenie w analizie gradientów w tej warstwie, które 
w południowej części są wyraźnie mniej sze (O, l 2-0, 18°C/m) niż w północnej jego 
części, reprezentowanych przez piony 9-l1 (0,28-0,33°C/m). 
Granica skoku termicznego (metalimnion) pojawia się przeciętnie na głęboko- 
ści 6-7 m, zaznaczając się bardzo wyraźnie w całymjeziorze. Przeciętne gradienty 
zawarte były od 2,5 do 3,6°C/m, przy największych jego wartościach odnoszących 
się do pionów naj głębszych. 
Hypolimnion pojawiał się w miejscach o głębokości> 12-13 m. Jego termiczna 
stabilizacja (gradienty 	
			

/AUNC_004_16_257.djvu

			Letnia stratyfikacja termiczna wody w jeziorze Hańcza 


255 


wujemy jej spadek przeciętnie o O, 1°C/m, zaś poniżej 65-68 m tylko o 0,025°C/m. 
W miejscach naj głębszych (90-9l m) temperatura wody stabilizuje się w prze- 
dziale 4, l--4,2°C. Obraz ten przybliżają pionowe profile termiczne z kilku jezior, 
wykonane w naj głębszych miejscach i przedstawione na ryc. 6. 
Stratyfikację termiczną prześledzono również wykorzystując powszechnie sto- 
sowany współczynnik stratyfikacji termicznej, wyrażający stosunek średniej tem- 
peratury z pionu pomiarowego do średniej temperatury w warstwie powierzchnio- 
wej o miąższości l m (= tś,/tt m)' 
Wartość tego parametru zawarta była od 0,510-0,520 dla pionów o głębokości 
32-34 m do 0,430-0,440 dla pionów poniżej 60-70 m głębokości. 
Na podstawie wyników badań prowadzonych na innych jeziorach (Choiński 
1995; Skowron, 1990, 1997) oraz ekspedycyjnych pomiarów temperatury wody 
na jez. Hańcza wykonywanych przez Woj. Inspektoraty Ochrony Środowiska, skon- 
struowano pogląd, że największa miąższość epilimnionu osiągana jest na przeło- 
mie 2-giej i 3-ciej dekady sierpnia i może dochodzić do 8-9 m, czyli obejmować 
19,3% objętości jeziora. 
Przedstawiony powyżej zasięg warstw termicznych pozwolił autorowi obliczyć 
zasoby ciepła i średnią temperaturę wody w jeziorze. W dniu 2l lipca 1997 r. 
całkowite zasoby ciepła zakumulowane w masie wodnej jeziora wyniosły 963, 48 
x 10 6 Mcal, co w przeliczeniu na powierzchnię 1 cm 2 daje aż 33,0 kcal. Średnia 
temperatura wody w jeziorze w tym dniu wynosiła 8,0°C. 


3. WNIOSKI 


Przeprowadzone pomiary temperatury wody w dniach l6-2llipca 1997 r. na 
jez. Hańcza pozwoliły przybliżyć i określić niektóre cechy reżimu termicznego 
wody, charakterystyczne w okresie lata. 
O dużej zmienności warunków meteorologicznych w badanym okresie świad- 
czą wartości różnic temperatury powietrza i wody przedstawione na ryc. 3. Od- 
mienności te dotyczyły również prędkości wiatru oraz zachmurzenia i opadów. 
Na podstawie dobowego przebiegu temperatury wody w powierzchniowych 
warstwach i temperatury powietrza stwierdzono wielokrotną dobową zmianę kie- 
runku wymiany ciepła między obu środowiskami. Zasada ta odnosi się szczegól- 
nie do okresów z pogodą bezchmurną, potęgowaną przede wszystkim dynamicz- 
nym oddziaływaniem wiatru. Czas, w którym następuje emisja ciepła zjeziora do 
atmosfery, stanowi najczęściej ok. 60% doby i występuje między godz. 20°° a 10°°. 
Głębokość położenia spągu epilimnionu w jeziorze w drugiej połowie lipca 
wynosiła 6-7 m, z tendencją do systematycznego pogłębiania się. Była ona uwa- 
runkowana dynamicznym oddziaływaniem wiatru z jednej strony oraz wyraźnie 
chłodniejszymi warstwami wody podścielającymi epiolimnion. 
Przeprowadzone badania pozwoliły zakwalifikować jezioro Hańcza do jezior o wy- 
bitnie hypotermicznym charakterze, w którym suma objętości meta- i hypolimnionu 
wynosiła 85% i pokrywała się z teoretycznym określeniem mieszania się ich wód.
		

/AUNC_004_16_258.djvu

			256 


Rajmund Skowron 


LITERATURA 


Choiński A., 1995, Zarys limnologiifizycznej Polski, Wyd. Naukowe UAM, Poznań. 
Choiński A., Skowron R., 1998, Nąjgłębszejeziora Niżu Polskiego w świetle najnowszych pomia- 
rów głębokościowych, Czasop. Georg., 1998, t. LXIX, z. 3-4, Wrocław. 
Churski Z., 1988, Zróżnicowanie przestrzenne i pionowe temperatury wody jeziora Jeziorak, [w:] 
Badania hydrograficzne w poznaniu środowiska, UMCS, Lublin. 
Jędrasik J., 1995, Uwarunkowania w kształtowaniu struktur termicznych w jeziorach i morzu zam- 
kniętym, Wyd. Uniw. Gdańskiego, Gdańsk. 
Kochan W., 1971, Hańcza -najgłębszejezioro Polski, Wszechświat, nr 7-8, Warszawa. 
Lange w., 1978, Warunki akumulacji ciepła w jeziorach Pojezierza Kaszubskiego, Zesz. Nauk. UG, 
Geografia, nr 8, Gdańsk. 
Skowron R., 1990, Struktura termiczna wody w okresie letniej stagnacji na przykładzie wybranych 
jezior z Pojezierza Gnieźnieńskiego i Kujawskiego, AUNC, Geografia XXII, Toruń. 
Skowron R., 1997 r., Czasowo-przestrzenne zróżnicowanie temperatury wody powierzchniowej w je- 
ziorach północnej Polski, maszynopis pracy doktorskiej, Instytut Geografii UMK Toruń. 


THERMAL STRATIFICATION OF WATER IN LAKE HAŃCZA IN SUMMER 


SUMMARY 


The author carried out measurements of water temperature in lake Hańcza in July 1997. The 
studies concemed the daily variation in temperature and its vertical distribution, and aimed to deter- 
mine the differences in the thermal stratification in whole lake (Fig. 1). 
There were various meteorological condition in the period during which the observations of 
water temperature were held. In the first period (16-18.07) air temperature in the aftemoon clearly 
exceeded 25°C, and dropped below 10°C at night. Daily air amplitudes decreased on the 18'" and 19 th 
of July, and win speed increased (> 3.5 m/s) which dramatically changed the thermal stratification of 
the lake. During last two days ofthe measurements (20'" and 21't of June) it was cloudy and raining 
with a light wind (>Im/s). 
Such condition are ret1ected in the progress of the thermal stratification of the water both in the 
daily and the spatial distribution. In the daily distribution, thermal changes appear in the 8-m.-thick 
layer (Table I). However, the most prominent changes observed vertically at atotal depth oB8m took 
place in a layer at the depth of 2.5-3.0 m. The average daily temperature ofthe water (48 measure- 
ments) in the period 17"'-20'" ofJuly at a depth pfO.5 m decreased by 1.6°C, at the level oBm by 1.4°C, 
at the depth of 10m by 0.8°C, and below 15 m the differences exceeded 0.3°C. In the daily distribution 
the highest values occurred at 2-4 PM, while the lowest were observed most frequently at 5-6 AM. 
The spatial differentiation ofthermal stratification was determined based on measurements made on 
the 21 st of July at 1-2 PM in 11 specified positions. It follows from these that the thickness of epilirnnion 
was 5.75-6.25 m on average, and incereased from 5.8 m on average in the northem part, to 6.8 m in the 
southem part (Fig. 5). The surface temperature ofthe water (0.5 m) in the northem and southem part was 
higher than 20.2°C; however, it did not exceed 19.9°C over the deepest perpendiculars. Such smalI diffe- 
rences in the temperature resulted from heavy rain directly before and during measurements. 
Hypolimnion occurred in perpendiculars 12-13 m deep, and its temperature changed from 8°C at 
a depth of 12 m, 5°C at a depth of3O-32 m, to 4.1-4.2°C in the deepest places. Meta- and hypolim- 
nion contribute to about 85% ofthe lake volume. This allows lake Hańcza to be qualified as a hypo- 
thermic lake. The average temperature ofthe water in lake was 8°C, and the heat equivalent in terms 
of a unit of surface are (lcm 2 ) is 33.0 kcal.
		

/AUNC_004_16_259.djvu

			ACTA UNIVERSITATIS NICOLAI COPERNICI 
GEOGRAFIA XXIX - NAUKI MATEMATYCZNO-PRZYRODNICZE - ZESZYT 103 - TORUŃ 1999 


Uniwersytet Mikołaja Kopernika, Instytut Geografii 
Toruń 


Ryszard Glazik 


STRUKTURA BILANSU WODNEGO NA OBSZARZE MONGOLII 


WPROWADZENIE 


Mongolia charakteryzuje się unikatowymi w skali światowej warunkami śro- 
dowiska przyrodniczego: skrajnie kontynentalnym klimatem i dużą suchością po- 
wietrza, występowaniem wieloletniej zmarzliny w najniższych szerokościach geo- 
graficznych na półkuli północnej (43° N), naj dalej wysuniętym na północ zasię- 
giem pustyń (51 ° N) oraz głębokim (do 5-6 m), sezonowym przemarzaniem i od- 
marzaniem podłoża. 
W Mongolii występują różne strefy klimatyczno-roślinne (górska tundra i taj- 
ga, lasostep, step, półpustynia, pustynia), których rozmieszczenie zależy od szero- 
kości geograficznej, a przede wszystkim od wysokości terenu nad poziomem mo- 
rza. Ta ostatnia warunkuje piętrowy układ stosunków klimatycznych, wodnych, 
zmarzlinowych, glebowych i roślinnych. 
Różne elementy środowiska przyrodniczego Mongolii są od wielu lat przed- 
miotem badań mongolsko-polskich ekspedycji geograficznych, zapoczątkowanych 
w 1974 r. ekspedycją w Changaj. Organizatorami ekspedycji były Instytut Geogra- 
fii i Przestrzennego Zagospodarowania PAN oraz Instytut Geografii i Zmarzlino- 
znawstwa Akademii Nauk MRL. W latach 1977-1996 autor uczestniczył w kilku 
ekspedycjach naukowych do Mongolii, w czasie których zajmował się problema- 
mi obiegu wody w półsuchym klimacie kontynentalnym, w warunkach występo- 
wania zmarzliny. 
Problem zasobów wodnych odgrywa wyjątkową rolę w rozwoju krajów strefy 
półsuchej, gdzie sumy opadów atmosferycznych tylko nieznacznie przewyższają 
lub są niższe od parowania. W tych warunkach nawet nie znaczna zmiana struktury 
bilansu wodnego (odpływu) i jakości wody, wywołana gospodarką człowieka, może 
zakłócić równowagę ekologiczną. Poznanie zasobów i obiegu wody jest podstawą 
racjonalnego planowania rozwoju gospodarczego. W słabo zaludnionych i trudno 
dostępnych rejonach Mongolii środowisko przyrodnicze zachowało jeszcze swój 
naturalny charakter, ale wpływ antropopresji występuje już w ośrodkach górni- 
czych, miejskich i rejonach rolniczych.
		

/AUNC_004_16_260.djvu

			258 


Ryszard Glazik 


W artykule przedstawiono wpływ wybranych elementów środowiska na obieg 
wody w Mongolii. Szczególną uwagę zwrócono na rolę klimatu, strukturę bilansu 
wodnego oraz hydrologiczne oddziaływanie wieloletniej zmarzliny. 


KLIMAT A OBIEG WODY 


W północnej Mongolii średnia roczna temperatura powietrza jest ujemna 
(do -10°C), co warunkuje występowanie zmarzliny, a w części południowej (Za- 
ałtajska Gobi) wynosi 6-7°C (ryc. l). Kontynentalizm klimatu wyraża się niską 
temperaturą powietrza zimą (średnia stycznia do -34°C, absolutne minimum to 
-53°C), wysoką latem (średnia lipca do 23°C, absolutne maksimum to 4l oC) i skraj- 
nie dużą amplitudą (do 88°C). 
'" Na obszarze Mongolii termiczne pory roku mają różną długość (ryc. 2). 
Na równinach północnej części kraju lato trwa średnio 3 miesiące (VI-VIII), zima 
- 5 miesięcy (XI-III), a przejściowe pory roku są krótkie (1-2 miesiące). Wiosnę 
(IV-V) charakteryzuje najmniej sza wilgotność względna powietrza (30-50%) 
i wietrzna pogoda (burze pyłowe). Liczba dni z dodatnią temperaturą powietrza 
zwiększa się w kierunku południowym i maleje ze wzrostem wysokości nad po- 
ziomem morza. 
W górach opady osiągają 500-600 mm rocznie, w kotlinach i na równinach 
200-250 mm (Gobi-50 mm) (ryc. 3). Rozkład opadów w ciągurokujestwybitnie 
nierównomiemy. W sezonie ciepłym (V-IX) opady stanowią 85-90% rocznej nor- 
my, latem - 70-75%, zimą - tylko 5%. W Ułan Bator dobowe sumy opadów do- 
chodzą do 75-120 mm (deszcze nawalne). 
Latem dominuje cyrkulacja zachodnia, silnie różnicująca wilgotność skłonów 
dowietrznych i zawietrznych. Efektem są wysokościowe przesunięcia granic mię- 
dzy piętrami klimatyczno-roślinnymi oraz zróżnicowanie innych cech środowiska 
na tej samej wysokości. Lato jest okresem formowania się odpływu, zwłaszcza 
w górach, i zasilania wód podziemnych (odmarznięte podłoże), mimo dużej ewa- 
potranspiracj i. 
Zimę (wyż syberyjski) cechują małe miąższości śniegu i brak pokrywy śnież- 
nej w południowej części kraju. W połączeniu z niską temperaturąpowietrza sprzyja 
to głębokiemu przemarzaniu podłoża. Cechą charakterystyczną jest brak odwilży 
i inwersje termiczne. Kotliny śródgórskie i dna dolin tworzą swoiste "zastoiska 
chłodu", w których temperatura powietrza jest znacznie niższa w porównaniu ze 
stokami górskimi (dotyczy to także Gobi). Zimą rzeki są zasilane wyłącznie woda- 
mi podziemnymi (aluwialnymi, podzmarzlinowymi, szczelinowymi), a mniejsze 
cieki zamarzają do dna. Sezon zimowy jest w zasadzie pasywny pod względem 
hydrologicznym. Typowąjego cechąjest tworzenie się i narastanie pokryw lodo- 
wych (tzw. nalodzi, naledi) o różnej genezie, objętości i rozprzestrzenieniu. 
W zanikaniu pokrywy śnieżnej dużą rolę odgrywa sublimacja, która poprzedza 
okres roztopów i zachodzi w ujemnej temperaturze powietrza (dodatni bilans ra- 
diacyjny w końcu zimy). W kotlinach północnej Mongolii śnieg często zanika
		

/AUNC_004_16_261.djvu

			--.J 


E 
..oc 
<:> 
la 

 

 
+ 
/ 
.s- 
" 


cC 


-, 


o 


o 


a:: 


]B

 


5' 
0\ 
0\ 
...... 




 
t:: o 
o .
 

.
 

 I 
-S!
 
.... . 
"<::.;2 
o Q) 

!j 
;;; I 
0(") 

 . 

 
 

 .
 
01)01) 

.2 
'-'o 
'" .... 
N O 
!::JB 
Q) Q) 
.- a 

 Q) 

'uł 


 
'" I 
....("0.1 
&A 
au 
Q)
 

 
 
u Q) 
O ...... 
.... O 
'" .
 
'8 I 
]...... 
-(I) 


....; 


u
		

/AUNC_004_16_262.djvu

			260 


Ryszard Glazik 


z 


w 


L 


J 


z 


oc 


10 


20 


o 


-10 


-20 


-30 


II 


v 


VI 


IX 


XI 


Ryc. 2. Wahania średniej miesięcznej temperatury powietrza w północnej Mongolii 
i tenniczne pory roku (wg Glazik, 1995) 
Z - zima, W - wiosna, L - lato, J - jesień. 
Opracowano na podstawie danych z następujących stacji meteorologicznych: 
Arvajcheer, Baruuncharaa, Binder, Bułgan, Cecerleg, Czojbałsan, Dadał, Davaa, Erdenecagaan, 
Jeroo, Moron, Tamsagbułag, Ułaangom, Ułan Bator i Ondorchaan (lokalizacja - ryc. I i 3) 


przed nadejściem roztopów, nie pozostawiając nadwyżek wody na odpływ. Wez- 
brania roztopowe są na ogół niższe od deszczowych i występują głównie w gó- 
rach, gdzie śniegu jest więcej. Mimo przemarzniętego podłoża i tworzenia się za- 
torów lodowych w rzekach wezbrania wiosenne maj ą łagodny przebieg z powodu 
małego dopływu wód roztopowych i niskiego poziomu wody w rzekach w końcu 
sezonu zimowego. Czynnikami ograniczającymi objętość fal roztopowych są: małe 
miąższości śniegu, wydłużony okres jego tajania (zróżnicowane wysokości bez- 
względne i ekspozycja stoków), dodatnia i ujemna temperatura powietrza w ciągu 
doby w sezonie wiosennym.
		

/AUNC_004_16_263.djvu

			>- 
z 
oc( J: 
., o 
UJ 
o 
CI:: 



U!lG 


I


¥

 
1\ j 
 
 ł1I 
1EErJ :.::. 
.:/, .:::. 
« , ". 


'g 
e 
'--'..r::: 
8u 
o 1 
tJ' 1 
'"<:'IN 
e " 


 

5t 
xs 
6::8 

 .
 
e;l;:: 
....,0 
8 t: 

 I 
"',D 

 e 
u o 
o .- 

 
 
',-, 
"';1 
c..i ro 
&'
		

/AUNC_004_16_264.djvu

			262 


Ryszard Glazik 


STRUKTURA BILANSU WODNEGO 


Wielkość odpływu rzecznego i charakter sieci hydrograficznej zależą od relacji 
między zasilaniem opadami a parowaniem. Strefy pustynna, półpustynna i stepo- 
wa mają ujemny bilans wodny - zasilanie opadami nie równoważy ewapotranspi- 
racji. Nadwyżki wody na odpływ występują sporadycznie w sezonach letnich i są 
wynikiem deszczów o charakterze nawalnym. Cieki stałe, przecinające wymienio- 
ne obszary, mają charakter tranzytowy, czyli natężenie przepływu zmniejsza się 
z biegiem rzeki. Większość cieków uchodzi stale lub okresowo do bezodpływo- 
wychjezior i sołonczaków. Dominuje epizodyczna i okresowa sieć cieków, zasila- 
na opadami, wodami źródlanymi oraz wodami spływającymi z obszarów górskich. 
W siąkanie wód z koryt rzecznych w podłoże jest głównym źródłem zasilania wód 
podziemnych. 
Ujemny bilans wodny jest typowy dla regionów gobijskich (Zaałtajska Gobi, 
Centralna i Południowa Gobi), Kotliny Wielkich Jezior i Doliny Jezior oraz Wschod- 
niej Mongolii. Ewapotranspiracyjny typ gospodarki wodnej sprzyja zasoleniu gleb 
i zwiększa mineralizację wód powierzchniowych i podziemnych. 
W północnej części kraju dominują lasostepy o zróżnicowanym i okresowo 
zmiennym bilansie wodnym. Lasostep charakteryzuje się asymetrycznym rozkła- 
dem temperatury i wilgotności podłoża, zależnym od ekspozycji stoków. Umiar- 
kowanie wilgotne są zalesione zbocza o wystawie północnej i równiny zalewowe 
dolin, gdzie występuje zmarzlina o charakterze wyspowym. Zbocza o wystawie 
południowej oraz dna dolin i kotlin, z wyjątkiem równin zalewowych, są na ogół 
suche, stepowe. 
W strefie lasostepu występuje przeważnie równowaga między zasilaniem a pa- 
rowaniem, przy czym stepowe dna kotlin śródgórskich mają z reguły ujemny bi- 
lans wodny, a obszary wyżej położone i bardziej zalesione charakteryzuje dodatni 
bilans wodny - zasilanie opadami jest większe od parowania. Relacje między zasi- 
laniem a parowaniem ulegają zmianom w latach wilgotnych i suchych, a także 
w różnych sezonach roku w zależności od temperatury powietrza i sum opadów 
atmosferycznych. 
Przykładem sezonowych zmian struktury bilansu wodnego w strefie lasostepu 
północnej Mongolii jest odpływ z Regionu Orchońsko-Selengijskiego, położone- 
go w środkowym i dolnym biegu Selengi (w granicach Mongolii), Orchonu i Toły 
(por. ryc. 3). Region ten jest najważniejszym obszarem rolniczym kraju, o naj- 
większym udziale pól uprawnych, częściowo nawadnianych grawitacyjnie lub za 
pomocą deszczowni. Wielkość odpływu z regionu wyliczono jako różnicę między 
odpływem całkowitym a sumą dopływu wód rzecznych do granic regionu (
Q). 
Obliczenia wykonano dla 3 lat (l967-1969), które charakteryzowały się przecięt- 
nym lub wyższym od normalnego natężeniem przepływu w rzekach (ryc. 4). 
Diagram świadczy o ujemnym, rocznym bilansie wodnym badanego regionu. 
Ilość wód dopływających rzekami była w poszczególnych latach większa od ilości 
wody odpływającej z regionu. Wynika z tego, że ewapotranspiracja pochłaniała
		

/AUNC_004_16_265.djvu

			Struktura bilansu wodnego na obszarze Mongolii 


263 


całe zasilanie opadami i część wód dopływających z poza regionu. Deficyty od- 
pływu nie były wprawdzie duże (lata umiarkowanie wilgotne), ale w latach su- 
chych mogą wystąpić poważne niedobory wody. W analizowanym okresie średnie 
roczne odpływy jednostkowe i wskaźniki odpływu z regionu miały wartości ujem- 
ne - od -0,05 (1969) do -0,l8ls-l.km- 2 (1967) lub od -1,6 do -0,57 mm. Przedsta- 
wione stosunki odpływu są typowe dla lasostepów Mongolii, zajmujących wielkie 
regiony przedgórskie, w których stepy przeważają nad obszarami zalesionymi. 


i\Q 


i\Q 


J -1 
m .s 


3 -, 
m .s 


I 
1967 


120 
80 
40 


I 
1969 


Q 


80 


40 


o 


- 40 


- 80 


,40 
-BO 


-120 


-120 


1968 


80 


40 


40 


o 
-/,O 


-II{) 


O 
-40 
-80 
-120 


-120 


III V VII IX XI 


III V VII IX )(1 


Ryc. 4. Różnice (
Q) między całkowitym odpływem z Regionu Orchońsko-Selengijskiego 
i sumą dopływu wód rzecznych do granic regionu 
l - miesiące o przewadze odpływu nad dopływem, 2 - miesiące o deficycie odpływu 


Interesująco przedstawiają się różnice między wielkością dopływu i odpływu 
wód z regionu w różnych sezonach roku (ryc. 4). Przy ujemnym, rocznym bilansie 
wodnym występują charakterystyczne okresy o nadwyżkach i niedoborach wody. 
Zasilanie rzek, czyli przewaga odpływu nad dopływem wód spoza regionu, ma 
miejsce w chłodnych porach roku - jesienią i zimą. Jesienią parowanie j est. mniej- 
sze od opadów, a zimą rzeki są zasilane wyłącznie wodami podziemnymi. Ciepły 
okres roku (wiosna, lato) charakteryzuje się ujemnym bilansem wodnym. Okreso-
		

/AUNC_004_16_266.djvu

			264 


Ryszard Glazik 


we nadwyżki wody na odpływ mogą być spowodowane roztopami (kwiecień 1969) 
lub wysokimi opadami w końcu sezonu wegetacyjnego (sierpień 1967 i 1968). 
Największe deficyty wody są typowe dla początku okresu wegetacyjnego (maj) 
z powodu dużej suchości powietrza i małych sum opadów, a także miesięcy let- 
nich (czerwiec-lipiec). Relatywnie wysokie opady w lipcu z reguły nie równowa- 
żą strat wody na ewapotranspirację. 
W bezleśnych obszarach strefy lasostepu lokalnie występują gleby zasolone 
(przewaga parowania), wyraźnie wzrasta mineralizacja wód i ładunek rumowiska 
unoszonego. W strefie lasostepu zachodzą największe zmiany stosunków wod- 
nych pod wpływem gospodarki człowieka (wycinanie lasów, wypas zwierząt, upra- 
wa pól). Istotnym czynnikiem zmniejszającym odpływ z tych obszarów jest na- 
wadnianie pól uprawnych. 
Obszarami formowania się odpływu są piętra górskiej tajgi i tundry, charakte- 
ryzujące się dodatnim bilansem wodnym (Ahaj Mongolski, Changaj, Chentej, Góry 
Chubsugulskie). Piętro tajgi należy do obszarów wilgotnych, o czym świadczy 
występowanie kwaśnych gleb zmarzlinowych, bielicowych i sufozyjnych (prze- 
mywanie podłoża), brak poziomów węglanowych oraz śladów zasolenia. Zmarzli- 
na na ogół występuje w sposób ciągły. Cechą charakterystyczną jest brak spływu 
powierzchniowego na zalesionych, łatwo przepuszczalnych stokach. Dominuje 
spływ śródpokrywowy (po stropie zmarzliny). Tundra należy do najbardziej wil- 
gotnych obszarów Mongolii. Wpływają na to najwyższe sumy opadów, niska tem- 
peratura powietrza i parowanie, minimalna miąższość warstwy czynnej zmarzliny. 
W tych warunkach dominuje spływ powierzchniowy, decydujący o objętości wez- 
brań deszczowych i roztopowych.. 
Granica między obszarami o dodatnim i ujemnym bilansie wodnym ulega pew- 
nym oscylacjom w zależności od aktualnych warunków hydrometeorologicznych. 
Istotny wpływ na jej położenie ma ekspozycja stoków górskich. Na dowietrznych, 
zachodnich skłonach Chenteju granica ta leży na wysokości około l400 m npm., 
odpowiadającej dolnej granicy górskiej tajgi (Glazik, 1995). We wschodniej, za- 
wietrznej części Chenteju znajduje się na wysokości powyżej l700 m n.p.m. (Mi- 
chalczyk i in., 1979). Na południowym skłonie Changaju występuje dopiero po- 
wyżej 2200-2300 m n.p.m. (Dauksza, Soja, 1977; Soja, 1980), czyli 800-900 m 
wyżej niż w zachodnim Chenteju. Na podstawie rozkładu opadów i temperatury 
powietrza można sądzić, że w Ałtaju Mongolskim nadwyżki opadów nad parowa- 
niem pojawiają się na jeszcze większych wysokościach. 


HYDROLOGICZNA ROLA WIELOLETNIEJ ZMARZLINY 


Wieloletnia zmarzlina tworzy warstwę nieprzepuszczalną, w której lód wype- 
łnia wolne przestrzenie skał. Położenie stropu zmarzliny jest określone głęboko- 
ścią sezonowego odmarzania, zależną od temperatury powietrza i wilgotności podło- 
ża. W Mongolii miąższość warstwy czynnej osiąga maksymalnie 5-6 m (Babiń- 
ski, Glazik, 1991).
		

/AUNC_004_16_267.djvu

			Struktura bilansu wodnego na obszarze Mongolii 


265 


W odróżnieniu od skał nieprzepuszczalnych strop zmarzliny powtarza rzeźbę 
terenu i ma charakter dynamiczny. Zmarzlina reaguje na zmiany termiczno-wil- 
gotnościowe podłoża. W latach ciepłych i suchych ulega częściowej degradacji, 
a woda pochodząca z j ej topnienia powiększa przychodową część bilansu wodne- 
go. W latach chłodnych i wilgotnych zachodzi proces odwrotny, tj. agradacja zmar- 
zliny, czyli wyłączenie z obiegu części wody zawartej w podłożu. Brak zmian 
w położeniu stropu zmarzliny świadczy o pasywnym jej oddziaływaniu na proce- 
sy hydrologiczne (Glazik, 1994). 
Rola zmarzliny w obiegu wody zależy od zwartości płaszcza zmarzlinowego, 
obszarów występowania (stoki, dna dolin), natężenia procesów degradacji i za- 
wartości lodu (wody). Występowanie zmarzliny w Mongolii dokładnie przedsta- 
wił G. F. Gravis (1974). Autor ten podaje, że w Mongolii udział lodu w zmarzlinie, 
w zależności odjego genezy, wynosi średnio l0-20% (cement lodowy), 20-50% 
(lód segregacyjny) i ponad 50% (lód iniekcyjny) objętości skały, przy czym zda- 
rzają się soczewki lodu o grubości do 25 ID. 
Suchy klimat Mongolii nie sprzyja rozwojowi zmarzliny i można przyjąć, że 
procesy degradacji przeważają nad agradacją. Zakładając, że strop zmarzliny ob- 
niża się w tempie l cm rocznie, zawartość lodu wynosi 30%, a cała woda z wyta- 
piania się zmarzliny zasila rzeki, to w ciepłym okresie roku odpływ jednostkowy 
z obszarów zajętych przez zmarzlinę zwiększy się 00,3 dm 3 'S-l.km- 2 . W dolinach 
rzecznych, w wyniku erozji termicznej wód wezbrani owych, strop zmarzliny może 
obniżyć się latem o lO-30 cm (Babiński, Pękala, 1975/l976), co przy wyżej poda- 
nych założeniach zwiększa odpływ aż o 3-9 dm 3 .S-l.km- 2 . 
W obliczeniach nie uwzględniono ewapotranspiracji, zatem rzeczywista wiel- 
kość odpływujest niewątpliwie mniejsza od oszacowanej i zależy od procentowe- 
go udziału zmarzliny w powierzchni dorzecza. W suchym klimacie Mongolii są to 
jednak wielkości znaczące, ponieważ nawet niewielka zmiana ilości krążącej wody 
w istotny sposób wpływa na stosunki wodne. 
Na ryc. 5 przedstawiono kilka typowych przykładów krążenia wody w obsza- 
rach ciągłego (A) i nieciągłego (B) występowania zmarzliny oraz w dolinach rzecz- 
nych ze zmarzliną wyspową (C). 
Obszary o ciągłym występowaniu zmarzliny cechuje powierzchniowy i śród- 
pokrywowy spływ wody (po stropie zmarzliny), który w górach sprzyja formowa- 
niu się wezbrań. Na liniach uskoków tektonicznych, dużych jezior i rzek pokrywa 
zmarzlinowa ulega przerwaniu, tworząc strefy zasilania lub drenażu wód podzmar- 
zlinowych (ryc. 5A). Rozmieszczenie i zwartość zmarzliny w obszarach nieciągłe- 
go występowania w dużym stopniu zależą od ekspozycji stoków, wilgotności podło- 
ża i pokrycia terenu. Śródpokrywowy spływ wód nadzmarzlinowych zachodzi głów- 
nie na zalesionych, łatwo przepuszczalnych stokach o wystawie północnej (ryc. 5B). 
W dolinach rzecznych horyzontalnie ułożony strop zmarzliny tworzy zespół 
podpowierzchniowych zagłębień bezodpływowych (ryc. 5C). W zależności od wa- 
runków hydrometeorologicznych zagłębienia te mogą być suche (ewapotranspira- 
cja) lub wypełnione wodą, która nie uczestniczy w odpływie. W czasie wezbrań
		

/AUNC_004_16_268.djvu

			266 


Ryszard Glazik 


rzek warstwa czynna ulega zatopieniu (w granicach równin zalewowych), a po 
przejściu kulminacji fali następuje intensywna wymiana (odpływ) wód nadzmarz- 
linowych. Występowanie mokradeł na zmarzlinie zależy od relacji między zasila- 
niem a parowaniem. Obszary o dodatnim bilansie wodnym sprzyjają tworzeniu się 
horyzontów wód nadzmarzlinowych i zabagnieniu dolin (np. Chentej, Góry Chub- 
sugulskie). W obszarach o ujemnym bilansie wodnym wody nadzmarzlinowe wy- 
stępująrzadko, ponieważ są zużywane na ewapotranspirację (np. południowy Chan- 
gaj) (Glazik, 1994). 


A 



 


. * . . . I. . . . . . . 
. . . . . . . . . . . . . 
. . . . . . . . . . 


. 
 "I '" . . . . . '. 
: ::::: :: : : ::II\i:: : :: :: ::: : :: 
. .. , . . , . . . ... . . . 


rłłol f r:::::=m o r:-:-::-:l 3 
LL.J 
L 
 



4 

. c::JG [37 OJ8 !ITJ7 


Ryc. 5. Warunki obiegu wody w obszarach ciągłego (A) i nieciągłego (B) występowania zmarzli- 
ny oraz w dolinach rzecznych ze zmarzliną wyspową (C) (wg Glazik, 1994) 
I - zmarzlina, 2 - utwory przepuszczalne sezonowo odmarzające (na zmarzlinie- 
warstwa czynna), 3 - utwory przepuszczalne stale odmarznięte, 4 - poziom wód 
powierzchniowych i podziemnych, 5 - hydrodynamiczne zwierciadło wód podzmarzlinowych, 
6 - kierunek odpływu podziemnego, 7 - źródła, 8 - infiltracja, 9 - intensywne parowanie; 
Wn - wody nadzmarzlinowe, Wp - wody podzmarzlinowe, Wk - wody podkorytowe, 
max - maksymalny stan wód powodziowych; a l -a 3 , b l -b 3 , C 1 -{;3 - sytuacje hydrogeologiczne
		

/AUNC_004_16_269.djvu

			:;;. 


Struktura bilansu wodnego na obszarze Mongolii 


267 


PODSUMOWANIE 


W Mongolii występuje ścisła zależność warunków krążenia wody i materii od 
rozmieszczenia i procentowego udziału różnych pięter (stref) klimatyczno-roślin- 
nych w powierzchni zlewni. Do głównych czynników różnicujących stosunki wodne 
między dorzeczami lub w granicach danego dorzecza należą: wilgotność klimatu 
i podłoża, charakter bilansu wodnego (dodatni, ujemny) oraz zwartość płaszcza 
zmarzlinowego. 
Obszarem formowania się odpływu są piętra górskiej tundry i tajgi, charaktery- 
zujące się przewagą zasilania nad parowaniem. Lasostep stanowi strefę przejścio- 
wą, o zróżnicowanym i sezonowo zmiennym bilansie wodnym. W strefach stepu, 
półpustyni i pustyni zasilanie opadami nie pokrywa strat wody na ewapotranspira- 
cję (ujemny bilans wodny). Obok cech wiodących (bilans wodny, zmarzlina) 
każde piętro (strefa) roślinne posiada zespół specyficznych, niepowtarzalnych wa- 
runków krążenia wody, mających odbicie w hydrografii terenu i transformacji od- 
pływu. 
Hydrologiczna rola wieloletniej zmarzliny polega na częściowym regulowaniu 
odpływu. W latach ciepłych i suchych zmarzlina ulega częściowej degradacji, po- 
większając przychodową część bilansu wodnego, a w latach chłodnych i wilgot- 
nych następuje wyłączenie z obiegu części wody zawartej w podłożu (agradacja 
zmarzliny). Gdy zmarzlina nie zmienia swojej objętości, spełnia rolę warstwy nie- 
przepuszczalnej i nie wpływa na ilość krążącej wody, a jedynie na warunki jej 
odpływu. Zmarzlina decyduje również o krążeniu wód podziemnych, w górach 
sprzyja spływowi powierzchniowemu i śródpokrywowemu, a w dolinach jest głów- 
nym czynnikiem różnicującym wilgotność podłoża. 


LITERATURA 


Babiński Z., Glazik R., 1991, Characteristics olthe seasonal thawing olpermą(rost in Mongolia, 
BulI. Pol. Acad. Sd., Earth Sd., 39, 3, s. 223-229. 
Babiński Z., Pękala K., 1975/1976, Obserwacje nad wieloletnią zmarzliną w kotlinie Bajan-Nuurin- 
chotnor (Mongolia), Ann. UMCS, Sec. B, 30/31, l, s. 1-16. 
Dauksza L., Soja R., 1977, The zones and levels olwater phenomena in the Tsagan-Turutuin-gol 
basin, Buli. Acad. Pol. Sci., Terre, 25, 3--4, s. 203-209. 
Glazik R., 1994, Wplyw wieloletniej zmarzliny na obieg wody w Mongolii, Przegl. Geogr., 66, 3--4, 
s.327-343. 
Glazik R., 1995, Obieg wody w klimacie kontynentalnym na przykładzie północnej Mongolii, Prace 
Geogr. IGiPZ PAN, 164, ss. 190. 
Gravis G. F., 1974, Geografićeskoje rasprostranenie i mosćnost' mnogoletnemerzlych gornych po- 
rod, [w:] Geokriologićeskie uslovija Mongol'skoj Narodnoj Respubliki, Trudy Sovmest. So- 
viet.-Mongol'. Nauc.-Issled. Geol. Eksped., 10, Nauka, Moskva, s. 30-48. 
Michalczyk Z., Soja R., Wojciechowski K., 1979, Charakterystyka hydrogrąficzna dorzecza Dunda- 
Bajdałagijn-goł, Ann. UMCS, Sec. B, 34, l, s. 1-21. 
Narodowy Atlas Mongolii, 1990, wyd. Akad. Nauk MRL i Akad. Nauk ZSRR, Ulan Bator- 
-Moskva.
		

/AUNC_004_16_270.djvu

			268 


Ryszard Głazik 


Soja R., 1980, Areal variability ofhydrological conditions in the Tsagan-Turutuin-gol drainage ba- 
sin, southern Khangai Mountains, [w:] K. Klimek, L. StarkeI (red.), Vertical zonality in the 
southern Khangai Mountains, Mongolia, Pol. Acad. Sci., Inst. Geogr. Spat. Org., Geogr. Stud., 
136, s. 41-51. 


THE STRUCTURE OF WATER BALANCE IN MONGOLIA 


SUMMARY 


The environmental condition which are the characteristic features of Mongoliaare unique on 
a world scale. They include features such as an extremely continental climate, the occurrence of 
perennial pennafrost at the lowest latitude (43 0 N), the northemmost extent of deserts (51 0 N) and 
deep (down to 5-6 m) seasonal freezing and thawing of the ground. The presence of climatic and 
vegetation zones and layers (mountain tundra and taiga, wood-steppe, steppe, semi-desert, desert) 
detennine the diversified scheme of climate, water, permafrost, soil and plant relationships. 
The circulation ofwater in river estuaries depends on the proportional contribution ofindividual 
climatic and vegetativ
 leyers (zones). The factors modifying the circulation ofwater are as follows: 
humidity ofthe climate and ground, type ofwater bal ance (positive or negative) and compactness of 
pennaffostlayeL 
River run-offforms in the layers of mountain tundra and taiga, with its characteristic predomi- 
nance of precipitation over evaporation. This is confirmed by the occurrence of acidic permafrost 
soils, podsols and suffuzing soils (washing away the subsoil) and no traces ofsalinity. 
Wood-steppe is a transitional zone with a diversified water balance, changing seasonally. In the 
wood-steppe zone, distribution oftemperature and humidity ofthe ground depends on the exposition 
ofthe slopes. Steppe-like bottoms ofmountainous dales and forestfree southem slopes have a nega- 
tive water balance - precipitation supply is lower than evaporation - whereas forested northem 
slopes are moderately humid. The lowest deficit of water occurs at the beginning of vegetational 
season (May) and the supply of underground waters takes place mainly in Autumn (August and 
September). 
In steppe, semi-desert and desert zones, precipitation supply does not compensate for water 
losses during evaporation. The evapotranspirational type of water balanced favours the salinity of 
soils and increases the mineralization of ground and underground waters. 
A significant role in the circulation ofwater is played by perennial pennafrost. During warm, dry 
years it disappears partly thus increasing the incoming part ofthe water balance. During cold, damp 
years agradation ofthe permafrost occurs, i.e. some water contained in the substrate is removed from 
circulation. Permafrost occurrence is the main factor differentiating the humidity ofthe substrate and 
modyfying the circulation of surface and underground waters.
		

/AUNC_004_16_271.djvu

			ACTA UNJVERSITATIS NICOLAI COPERNICI 
GEOGRAFIA XXIX - NAUKI MATEMATYCZNO-PRZYRODNICZE - ZESzyr \03 - TORUŃ \999 


Politechnika Gdańska, Gdańsk 
Uniwersytet Mikołaja Kopernika, Instytut Geografii, Toruń 


Kazimierz Burzyński, Andrzej Sadurski 


MODELOWANIE STRUMIENIA WÓD PODZIEMNYCH 
W REJONIE UJĘCIA "KUCZEK" k. CIECHOCINKA 


WSTĘP 


Strefa krawędziowa wysoczyzn pojeziernych w sąsiedztwie doliny dolnej Wi- 
sły ma dogodne warunki do budowy i eksploatacji ujęć wód podziemnych. Jest 
miejscem naturalnego drenażu wód i zapewnia dużą odnawialność zasobów eks- 
ploatacyjnych. Strumienie wód podziemnych należą tu do regionalnego systemu 
krążenia, mają duże zasięgi zarówno w planie, jak i w profilu pionowym. Warunki 
hydrogeologiczne w strefie krawędziowej podano na przykładzie ujęcia "Kuczek" 
k. Ciechocinka, które są typowe dla Regionu Dolnej Wisły. 
Dolina dolnej Wisły jest miejscem, gdzie zlokalizowano duże ujęcia wód pod- 
ziemnych, które mogą mieć zmienione warunki eksploatacji w przypadku budowy 
stopni piętrzących. Prognozy dotyczące ewentualnych zmian zasobów eksp10ata- 
. cyjnych tych ujęć oraz jakości pobieranej z nich wody będą możliwe po dokład- 
nym rozpoznaniu struktur wodonośnych, określeniu systemów krążenia wód oraz 
ich więzi hydraulicznej. 
Dokładne rozpoznanie warunków hydrogeologicznych w rejonie Kuczka zo- 
stało wykorzystane do opracowania modelu symulacyjnego systemu wodonośne- 
go. Celem wykonanych obliczeń była prognoza zmian zasobów eksploatacyjnych 
i zasięgu stref ochronnych ujęcia oraz określenie zakresu jego rekonstrukcji w przy- 
padku budowy autostrady A-l. 


MATERIAŁ Y ŹRÓDŁOWE 


Oprócz wyników badań terenowych, w opracowaniu wykorzystano dokumen- 
tacje otworów studziennych, piezometrów a także hydrogeologiczne opracowania 
zasobowe i regionalne. Nowe dane odnośnie do budowy geologicznej i zasięgu 
warstwy wodonośnej otrzymano na podstawie wykonanych pomiarów geofizycz- 
nych, stosując metodę elektrooporową. Wzdłuż profilu u podstawy wysoczyzny 
morenowej zmierzono rozkład temperatur w warstwie glebowej (metoda geoter-
		

/AUNC_004_16_272.djvu

			270 


Kazimierz Burzyński, Andrzej Sadurski 


miczna) w celu wyznaczenia miejsc skoncentrowanego przepływu strumienia wód 
podziemnych na podstawie różnic pola temperaturowego (Sadurski i in., 1997). 
W terenie pomierzono stany wód we wszystkich studniach i piezometrach roz- 
patrywanego ujęcia oraz w studniach gospodarskich w jego sąsiedztwie. Wyniki te 
posłużyły do konstrukcji mapy hydroizohips. Podczas kartowania geosozologicz- 
nego zarejestrowano wysypiska odpadów, wylewiska ścieków, szamba oraz rodzaj 
wykorzystania terenu przez indywidualnych właścicieli. 
Zebrano wyniki próbnych pompowań studzien i poddano je reinterpretacji w celu 
dokładnego określenia parametrów hydraulicznych warstw wodonośnych. Posłu- 
żyły one do konstrukcji mapy rozkładu współczynnika filtracji (przewodnictwa 
wodnego w przypadku ośrodka naporowego), wykorzystanej do modelu symula- 
cyjnego przepływu wód podziemnych. 


LOKALIZACJA OBSZARU BADAŃ 


Ujęcie wody "Kuczek" położone jest w odległości 3-4 km na SW od centrum 
Ciechocinka i znajduje się w odległości około 4,5 km od koryta Wisły. Rozpatrywa- 
ne ujęcie wody znajduje się na granicy dwóch dużych jednostek fizyczno-geogra- 
ficznych, tj. Równiny Inowrocławskiej i Kotliny Toruńskiej (Niziny Toruńskiej). 
Obszar uj ęcia należy do zlewni Tążyny, której powierzchnia wynosi 417 km 2 . 
Z uwagi na dużą przepuszczalność utworów przypowierzchniowych rozpatry- 
wany obszar Kotliny Toruńskiej (tu: zlewnia Tążyny) ma słabo rozwiniętą sieć 
hydrograficzną (Cdmer i in., 1959). Wąwozy rozcinające krawędź wysoczyzny 
morenowej w rejonie Kuczka odwadniane są w większości ciekami okresowymi. 
U podstawy wysoczyzny morenowej lub w wąwozach znajdują się młaki lub źró- 
dła, które dają początek ciekom. Wpływając na niski taras w dolinie Wisły tracą 
one część wody wskutek infiltracji do piaszczystych serii stożków napływowych 
i aluwiów niskich tarasów (Churski, 1993). 
Większość płynących tu cieków została zmeliorowana. Rowy melioracyjne 
odwadniają podmokłości i prowadzą wodę do Tążyny lub bezpośrednio do Wisły. 
Średnia rzędna zwierciadła Wisły w przekroju Ciechocinka wynosi 38,7 m n.p.m., 
natomiast rzędna zwierciadła wody w zbierającym rowie melioracyjnym w rejonie 
Nowego Ciechocinka wynosi 44 m n.p.m. 
Wysokości bezwzględne terenu na Nizinie Ciechocińskiej wahają się od 40 do 50 
m n.p.m., natomiast w rejonie piaszczystych wydm miejscami przekraczają 55 m n.p.m. 
Od południa i południowego-zachodu Nizina Ciechocińska ograniczona jest krawę- 
dzią Równiny Inowrocławskiej, gdzie rzędne terenu wynoszą 70-100 m n.p.m. 


WARUNKI PRZYRODNICZE 


Klimat rozpatrywanego obszaru należy do przej ściowego między chłodną i wil- 
gotną dzielnicą pomorską a cieplej szą i suchą dzielnicą środkową. Średnia roczna 
z wielo1ecia temperatura powietrza wynosi 7,9 oC.
		

/AUNC_004_16_273.djvu

			Modelowanie strumienia wód podziemnych w rejonie ujęcia "Kuczek" 271 


Według Cetnarowicz (197l), wielkość średniej rocznej sumy opadów P, z okre- 
su 1951-1960 wynosi dla Ciechocinka 480,2 mm/rok. Maksymalne miesięczne 
sumy opadów w tym okresie występowały przeważnie w miesiącach letnich (czer- 
wiec, lipiec). Minimalne opady o wartości około 5 mm słupa wody notowano we 
wrześniu i kwietniu. 
Średnie zwielolecia (195l-1970) miesięczne wartości ewapotranspiracji przy- 
jęto według Atlasu Hydrograficznego Polski. Porównanie wielkości opadów 
i ewapotranspiracji wskazuje, że zasilanie wód podziemnych występuje najczę- 
ściej w miesiącach styczeń-kwiecień, oraz wrzesień-listopad. W miesiącach zi- 
mowych zasilanie warstw wodonośnych może praktycznie nie istnieć w przypad- 
ku ujemnych temperatur i występowania lodu gruntowego. Średnie w roku zasila- 
nie warstw wodonośnych, szacowane z różnicy między opadem i ewapotranspira- 
cją wynosi około 80 mm. 


WARUNKI HYDROGEOLOGICZNE 


W rejonie badań można wydzielić dwa użytkowe piętra wodonośne: czwarto- 
rzędowe i jurajskie eksploatowane w pobliskim Aleksandrowie Kujawskim. War- 
stwy jurajskie zawierają tu wody słodkie (zwykłe). W Uzdrowisku "Ciechocinek" 
z warstw triasu i jury eksploatowane są solanki lecznicze. Juraj skie piętro wodono- 
śne występuje w spękanych i szczelinowych seriach piaskowców oraz wapieni. 
Głównym poziomem o znaczeniu użytkowym w dolinie Wisły jest piaszczy- 
sto-żwirowy poziom aluwialny. Ma on swobodne zwierciadło wód podziemnych, 
które znajduje się na głębokości od l do 5 m. Wody Wisły są w więzi hydraulicznej 
z wodami podziemnymi. Piętro to zasilane jest głównie poprzez bezpośrednią in- 
filtrację wód opadowych oraz dopływ lateralny wód podziemnych z Wysoczyzny 
Kujawskiej. W strefie przykrawędziowej wysoczyzny występuje intensywne zasi- 
lanie poziomu aluwialnego wodami głębszych poziomów wodonośnych (Burzyń- 
ski, Sadurski, 1989). W tych strefach występuje intensywne wymywanie słonych 
wód z warstw mezozoicznych. Wyniki przeprowadzonych pomiarów elektroopo- 
rowych w rejonie Kuczka pozwalają stwierdzić występowanie głębszego, przy- 
spągowego poziomu wodonośnego czwartorzędu (ryc. l). Tezę tę potwierdzają 
także układ i wartości hydroizohips na mapie hydrogeologicznej wykonanej na 
podstawie własnych pomiarów w studniach gospodarskich (ryc. 2). Zagęszczenie 
hydroizohips notowane jest w strefie krawędziowej wysoczyzny, gdzie występują 
największe gradienty hydrauliczne. W obszarze wysoczyzny, wartości hydroizo- 
hips poziomu wodonośnego struktury Kuczka i będących z nim w więzi hydrau- 
licznej poziomów śródglinowych dochodzą do 80 metrów n.p.m. 
Warstwa wodonośna eksploatowana na ujęciu "Kuczek", dla której zatwier- 
dzone są zasoby eksploatacyjne w wysokości 400 m 3 /h, należy do tzw. struktury 
doliny pogrzebanej lub rynny fluwioglacjalnej. Jej zasięg został w rejonie ujęcia 
wyznaczony na podstawie profili otworów wiertniczych oraz wykonanych badań 
elektrooporowych (ryc. l). W strefie wysoczyzny morenowej poziom ten łączy się
		

/AUNC_004_16_274.djvu

			272 


Kazimierz Burzyński, Andrzej Sadurski 


z warstwami wodonośnymi śródglinowymi. Utwory te podścielone są warstwą 
półprzepuszczalnych mułków pylastych i iłów. Zwierciadło wód podziemnych pię- 


" 
L 1 


. 2 


o 3 


/4 


\:/5 
/" 


\ 6 
\..Ą 


Ryc. 1. Szkic sytuacyjny rejonu badań z elementami hydrogeologii: 
l - granice modelu przepływu; 2 - eksploatowane studnie ujęcia; 3 - studnie niepodłączone; 
4 - granice struktury I poziomu wodonośnego; 5 - hydroizohipsy, wartości w m n.p.m.; 
6 -linia przekroju hydrogeologicznego (ryc. 2)
		

/AUNC_004_16_275.djvu

			'ó j,
 


Modelowanie strumienia wód podziemnych w rejonie ujęcia "Kuczek" 273 


tra czwartorzędowego ma charakter swobodny na przeważającym obszarze. Do- 
piero w dalszej odległości od krawędzi wysoczyzny poziom ten ma charakter na- 
porowy, z uwagi na przykrycie warstwami glin zwałowych. 


A 


[m] n.p.m. Obszar zasilania 


Obszar drenażu 


100 . S 


N 


-.. .
 
. . . CD . 
. 7. .... ..:-' +:. '.' . .' '.' . Ci) ' . . '. 
. - -.... " Q 
___-;:;-, ł+.I\JVo N\M 
. 
 .... . . 
-



.-.:.
: i!;.
 - 
 
 
:1:0. O . -+ Q'. @ . ...:-:.-?"
.:::::- Tr NW 
. . _ .VI,M 


o 1 km 
I I . 


D 1 [IJJ 2. 1 
 -I 3 
 4 , 5. 
 +- 6 


B 


.CD. 


D7 lZZIa 


Ryc. 2. Schematyczny przekrój hydrogeologiczny w rejonie ujęcia "Kuczek" 
A - warunki hydrogeologiczne: l - piaski różnoziamiste; 2 - glina zwałowa; 3 - mułki i iły; 
4 - nawiercone i ustabilizowane zwierciadło wód podziemnych; 5 - studnie, filtry oznaczone 
pogrubioną linią; 6 - kierunki przepływu i przesączania wód podziemnych; I i II - pierwszy 
i drugi poziom wodonośny 
B - schemat obliczeniowy warstw wodonośnych; 7 - warstwy wodonośne 


W spółczynnik filtracji k przybiera wartości w zakresie od 0,14 m/h do l,6 m/h, 
natomiast średnia jego wartość dla rozpatrywanej warstwy wodonośnej wynosi 
0,8 m/h. Rozkład współczynnika filtracji podano na ryc. 3.
		

/AUNC_004_16_276.djvu

			274 


Kazimierz Burzyński, Andrzej Sadurski 


warunki brzegowe Oirichleta H = const. 
U 


! '""L 
500 m 


C> 
II 
ro 
l'
 
c 
ro CI] 
E c: 
::J CI] 
Q) E 
Z ::J 

r:; 
1 Q) 
Z 
ID 
3: 
CJ) o 
OJ CJ) 
N OJ 
.o t:' 
32 .c 
co ::z 
::J c: 
ro ::J 
ro 
3: S 


I 

 'O ie me _ '2!Y 
siatki 


/1.,< /I/
./. ';!/l/V "; 
fi 
warunki brzegowe Oirichleta H = const. 


. studnie ujęcia "Kuczek" 
Q(I) = const. 


r -obszary o stałym współczynniku 
L filtracji, wartości podano w m/h 


Ryc. 3. Siatka elementów skończonych z rozkładem współczynnika filtracji 
w m/h i warunkami brzegowymi przyjętymi w modelu przepływu wód podziemnych 


W strefie krawędziowej obieg wód podziemnych jest szybki z uwagi na duże 
spadki hydrauliczne. Tempo przepływu regionalnych strumieni wód podziemnych 
szacuje się tu na 0,3-0,5 km/rok. 


UJĘCIE WÓD PODZIEMNYCH "KUCZEK" 


Według stanu na koniec roku 1996, ujęcie składało się z l7 czynnych studzien, 
2 studzien niepodłączonych do sieci wodociągowej, 1 studni przeznaczonej do 
likwidacji i 8 piezometrów. Maksymalne pobory występują latem, co wynika z uz- 
drowiskowego charakteru Ciechocinka, minimalne zaś notowane są zimą. Szcze- 
gólnie wysokie wartości poboru wody z ujęcia były notowane w okresie 1988-
		

/AUNC_004_16_277.djvu

			Modelowanie strumienia wód podziemnych w rejonie ujęcia "Kuczek" 275 


-1990, kiedy na ogół były wyższe od 100 tys. m 3 /m-c, natomiast w miesiącach 
letnich przekraczały l50 tys. m 3 . Maksymalny pobór wynosił 166 tys. m 3 w sierp- 
niu 1989 r. 
Obecnie maksymalne zapotrzebowanie Ciechocinka dochodzi do 400 m 3 fh i po- 
krywane jest z ujęć wód podziemnych w Kuczku i w Siarzewie. W wodzie z ujęcia 
w Siarzewie od kilkunastu lat obserwuje się wzrost stężenia chlorków, co świad- 
czy o kończących się zasobach eksploatacyjnych tego ujęcia (Kucharski, Twaro- 
gowski, 1995). 


MODEL KONCEPTUALNY SYSTEMU WODONOŚNEGO 


Do konstrukcji modelu konieczne było rozpoznanie systemów krążenia wód 
podziemnych, stref ich zasilania i drenażu a także tempa odnawialności zasobów. 
Na podstawie publikowanych prac opracowano surowy bilans hydrologiczny tere- 
nu w celu określenia wartości funkcji źródłowej (wartość zasilania) do modelu 
przepływu. . 
Eksploatowany na ujęciu "Kuczek" poziom wodonośny można uznać za nie- 
ograniczony w planie, z uwagi na więź hydrauliczną wód w strukturze rynnowej 
z wodami serii aluwialnej doliny Wisły i piaszczystych warstw wodonośnych, śród- 
glinowych wysoczyzny Równiny Inowrocławskiej. Warstwy te różnią się między 
sobą wartością współczynnika filtracji i przewodnictwa wodnego. Mapa hydro- 
izohips (ryc. 1) pozwala na przyjęcie w modelu warunków granicznych. Wodle- 
głości około 3,5 km na zachód od stacji pomp ujęcia biegnie dział wód zlewni 
Tążyny i kanału Parchańskiego. Dział ten przyjęto jako granicę modelu zadając 
wzdłuż niej warunek brzegowy I-go rodzaju (Dirichleta). Wartość potencjału przy- 
jęto z mapy hydroizohips (ryc. 3). Granica wschodnia modelowanego obszaru znaj- 
duje się na tarasie zalewowym Wisły, w części biegnie ona wzdłuż zbiorczego 
rowu melioracyjnego o znanej rzędnej zwierciadła wody, H = 44 m, a na pozosta- 
łym odcinku warunek brzegowy I-go rodzaju przyjęto z mapy hydroizohips. Pół- 
nocny i południowy brzeg modelowanego obszaru zostały poprowadzone połud- 
nikowo w odległości pozwalającej pominąć wpływ pracujących studzien ujęcia, 
tzn. w odległości co najmniej dwukrotnej większej niż zasięg leja depresji. Wżdłuż 
aR 
tych brzegów przyjęto warunek brzegowy Neumana, II-go rodzaju, gdzie ćJn = O 
Oznacza to, że wzdłuż południkowych granic modelu nie ma wymiany wód obsza- 
ru modelowanego z otoczeniem, czyli odpowiada to linii prądu regionalnego stru- 
mienia wód podziemnych. 
Obszar przyjęty do modelowania przepływu wód wynosił około 19 km 2 . Siatka 
elementów skończonych, którązdyskretyzowano ten obszar, liczyła l426 elemen- 
tów oraz 766 węzłów (ryc. 3). Podstawowy krok odległościowy 
x = 
y był rzędu 
100m.
		

/AUNC_004_16_278.djvu

			276 


Kazimierz Burzyński, Andrzej Sadurski 


Rozkład współczynnika filtracji kpodano w polach, zgodnie z przebiegiem ele- 
mentów skończonych siatki. Rozkład ten wynika z obliczonych wartości k na pod- 
stawie wyników próbnych pompowań studzien. Ekstrapolację wartości współczyn- 
nika k przeprowadzono wykorzystując wyniki badań elektrooporowych oraz ma- 
teriały kartograficzne z zakresu geologii i hydrogeologii. Rozkład ten wiąże się 
z przyjętym zróżnicowaniem facjalnym w strukturze Kuczka. 


...:.....
-==--. 


o 


Slomkowo 


o 1 


., 2 



3 


t 4 


.,1 5 
., 


1'6 


-""-- 
--
 7 


Ryc. 4. Szkic rekonstrukcji ujęcia wód podziemnych "Kuczek" 
I - studnie do dalszej eksploatacji; 2 - studnie do wyłączenia; 3 - granica obecnej strefy ochrony 
pośredniej zewnętrznej; 4 - granica obszaru spływu do ujęcia; 5 - granica 25-letniego czasu 
dopływu wód do studni; 6 - krawędź morfologiczna Równiny Inowrocławskiej; 7 - istniejące drogi 


Warunki brzegowe wewnętrzne, pozwalające odwzorować pracę studzien, przy- 
porządkowano węzłom siatki w bezpośrednim ich sąsiedztwie. W węzłach tych 
określono wydatki studzien na podstawie ich średnich eksploatacji. Z uwagi na 
małe odległości między częścią studzien, w wybranych węzłach zadawano łączne 
wydatki dwóch sąsiadujących studzien. 
Zasilanie poziomu wodonośnego na wysoczyźnie zostało uwzględnione przez 
przyjęcie stałej wartości H na brzegu modelu, z uwagi na bliskie sąsiedztwo działu 
wodnego do obszaru ujęcia. Drenujący charakter doliny Wisły, zwłaszcza w jej 
strefie przykrawędziowej, został odwzorowany dodatnimi wartościami funkcji źró- 
dłowej, której wartość otrzymano na drodze tarowania modelu.
		

/AUNC_004_16_279.djvu

			Modelowanie strumienia wód podziemnych w rejonie ujęcia "Kuczek" 277 


MODEL MATEMATYCZNY SYSTEMU WODONOŚNEGO 


Na przeważającym obszarze przyjętego, płaskiego h(x,y) modelu rozpatrywa- 
ny poziom wodonośny ma zwierciadło swobodne. Podstawowe równanie przepły- 
wu wód podziemnych w warstwach wodonośnych tego poziomu ma postać: 
ah 
div (m K grad h) + W-at = O 


(1) 


gdzie: m - miąższość warstwy wodonośnej, zmienna w czasie, 
K - tensor współczynnika filtracji, 
h - rzędna zwierciadła wody (wartość potencjału), 
W - wartość funkcji źródłowej (drenaż lub zasilanie), 
t - czas. 


Warunki brzegowe przyjęte do rozwiązania równania, są następujące: 


h=h(x,y) 
h(t) = const. 
ah I =0 
an r 


(2) 
(3) 


(4) 


Równanie (1) było rozwiązywane metodą elementów skończonych z zastoso- 
waniem procedury Galerkina przy założeniu, że funkcje aproksymujące są linio- 
wymi funkcjami kształtu rozpiętymi nad trójkątnymi elementami skończonymi: 


FI = N; (1 = l,2,.....N) 


(5) 


gdzie: N;-linowe funkcje kształtu, 
	
			

/AUNC_004_16_280.djvu

			278 


Kazimierz Burzyński, Andrzej Sadurski 


Ewolucja wielkości h w modelowanym obszarze opisana jest równaniem ma- 
cierzowym publikowanym w pracy Burzyńskiego i Sadurskiego (l990). Problem 
początkowy określony przez nieliniowe równanie (5) był rozwiązywany z zasto- 
sowaniem reguły trapezów połączonej ze schematemjednopunktowej iteracji. 
Rozwiązanie równania przepływu wód podziemnych było realizowane dla przy- 
padku płaskiego h(x, y) przy założeniu zmian warunków brzegowych wewnętrz- 
nych, wynikających z różnej liczby pracujących studzien i różnych zadawanych 
w nich wydatkach. 
Obliczenia numeryczne rozkładu wektorów prędkości oraz wartości potencjału 
- stanów zwierciadła wód podziemnych, w przyjętym obszarze modelowanego 
przepływu przeprowadzono z wykorzystaniem programu FPSURF napisanym w ję- 
zyku Fortran 77 dla MS DOS. Jego autorem jest K. Burzyński, natomiast wyniki 
obliczeń według tego programu były publikowane w prasie fachowej krajowej 
i zagranicznej (Burzyński, Sadurski 1989; Burzyński, Sadurski, 1990). 
Tarowanie modelu przeprowadzono przez porównanie pomierzonych stanów 
wód w studniach ze stanami obliczonymi w węzłach siatki odpowiadających miej- 
scom pomIaru. 
W tab. 1 zestawiono wartości w wybranych punktach, gdzie możliwe było po- 
równanie obliczeń i pomiarów. 


Tebela 1. Weryfikcja modelu wg stanu wód w studniach gospodarczych i piezometrach 


Nr węzła Nr stud. Pomiar zw. wody Oblicz. zwierciadło wody 
siatki modelu gospodarskiej w studniach i piez. w węzłach siatki modelu 
[m] n.p.m. [m] n.p.m. 
110 3 47,6 48,3 
303 7 49,1 50,0 
306 43 46,8 47,4 
583 41 48,5 48,8 
434 P-6 57,6 58,9 


Dokładność tarowania modelu wynosi około 1 fi. Można to uznać za wystar- 
czające z uwagi na zbliżony do naturalnego układ hydrodynamiczny odwzorowy- 
wany na modelu. Słabe rozpoznanie parametrów hydraulicznych warstw wodono- 
śnych a także rozciągłość warstw w planie zmuszają do przyjęcia licznych uprosz- 
czeń i stosowania bardzo przybliżonego modelu. 
Do oceny poprawności obliczeń porównywano otrzymane wielkości depresji 
w pracujących studniach ujęcia. Jako wyniki obliczeń otrzymano rozkład hydro- 
izohips (linii ekwipotencjalnych) i rozkład wektorów prędkości. Znając wartość 
prędkości rzeczywistej wód podziemnych w elementach oraz długość drogi prze-
		

/AUNC_004_16_281.djvu

			Modelowanie strumienia wód podziemnych w rejonie ujęcia "Kuczek" 279 


pływu w elemencie możliwe było poprzez superpozycję tych wielkości, określenie 
czasu przepływu wody. 


PODSUMOWANIE 


Wyniki symulacji pracy ujęcia "Kuczek" przy różnych wydajnościach studni 
pozwolił wyznaczyć bezpieczny, 200 m szerokości pas oddzielający strefę ochro- 
ny zewnętrznej pośredniej (ochrony zasobów eksploatacyjnych ujęcia) od pasa 
technicznego autostrady A-l. Bezpieczna eksploatacja ujęcia, wykluczająca moż- 
liwość dopływu potencjalnych zanieczyszczeń z autostrady, ogranicza wydajność 
sumaryczną ujęcia do llO m 3 1h. Wiąże się z tym także zmiana konfiguracji studni 
ujęcia i przesunięcie "środka ciężkości" poboru wód w kierunku północno-zachod- 
nim od stacji pomp ujęcia. 
Obliczenie czasu przepływu wód podziemnych wzdłuż linii prądu pozwoliło 
określić zasięg strefy ochrony pośredniej zewnętrznej ujęcia "Kuczek". Zasięg tej 
strefy, rozumianej jako strefa ochrony zasobów odpowiada drodze przepływu wód 
w czasie 25 lat (Macioszczyk, 1995). 
Wyniki badań geofizycznych i modelowych wskazują, że bardzo atrakcyjny pod 
względem możliwości zwiększenia poboru wód na ujęciu jest przyspągowy poziom 
wodonośny czwartorzędu. Prowadzi on wody podziemne zasilane na wysoczyźnie 
morenowej w odległości kilku kilometrów od podstawy Równiny Inowrocławskiej. 
Jest on dobrze izolowany od powierzchni terenu i mało wrażliwy na zanieczyszcze- 
nia z powierzchni terenu. Opór pozorny serii piaszczystej tego poziomu wynosi lOO- 
l20 Q m, co pozwala wnioskować, że występuj ące w nim wody nie są zmineralizo- 
wane. Wyniki te wskazują, że może to być poziom wodonośny, który nie wymaga 
wyznaczenia rozległych i kosztownych w utrzymaniu stref ochronnych ujęcia. 


LITERATURA 


Burzyński K, Sadurski A., 1989, Wplyw przykrawędziowego drenażu na obieg wód kredowego pię- 
tra.wodonośnego na Żuławach Wiślanych, Kwart. Geol., t. 33, nr 2. 
Burzyński K, Sadurski A., 1990, The groundwater exchange rate oj the southern Baltic coastal 
lowland, Joumal ofhydrology, No 119. 
Celmer T., Kucharski M., Lipnicka A., 1959, Mapa hydrograficzna Polski l: 50000, ark. Ciechoci- 
nek, IG PAN, Warszawa. 
Cetnarowicz M., 1971, Parowanie terenowe w Polsce w oparciu o analizę skladników bilansu wod- 
nego i sieciowe obserwacje elementów klimatu w dziesięcioleciu 1951-1960, Prace PIHM, 
z. 104, Warszawa. 
Churski Z., red.,1993, Uwarunkowania przyrodnicze i społeczno-ekonomiczne zagospodarowania 
dolnej Wisty, UMK, Tomń. 
Kucharski R., Twarogowski l, 1995, Dynamika rozprzestrzeniania się zasolenia i zanieczyszczeń 
wód podziemnych na obszarze Ciechocinka, Prz. Geol., nr 6. 
Macioszczyk T., 1995, FVybrane pojęcia dynamiki wód podziemnych związane z racjonalizacją go- 
spodarowania zasobami wód podziemnych, [w:] Materiaty Sympozjum - Współczesne pro- 
blemy hydrogeologii, t. VII. Kraków-Krynica.
		

/AUNC_004_16_282.djvu

			280 


Kazimierz Burzyński, Andrzej Sadurski 


Sadurski A. i in., 1997, Studium warunków zachowania ujęcia "Kuczek" przy prognozowanym wplywie 
budowy i eksploatacji autostrady A-l, Archiwum IG UMK, Toruń. 


MODELLING OF GROUNDWATER FLOW IN THE "KUCZEK" 
W ATER INTAKE AREA NEAR CIECHOCINEK SPA 


SUMMARY 


Old groundwater intakes, as "Kuczek" intake have low recognition of hydrogeological condi- 
tions in the area under its int1uence. The results of special field investigations, mostly geophysical 
logging has been done for groundwater t10w model construction. AIso the results of pumping tests 
and observation data from the exploitation time were used to the modelIing. The program used for 
grundwater t10w simulation is based on the Boussinesq equation. 
This investigations and calculations were carried out for impacts of the projected motorway 
evaluation. As a result the recostruction of the water intake is elaborated. The safety belt between 
motorway and intakes water catchment area is about 200 m. The support quantities of groundwater 
and the reduction of well haed protection area is possible due to presence of the deeper aquifer 
situated below the water intake area.
		

/AUNC_004_16_283.djvu

			ACTA UNIVERSITATIS NICOLAI COPERNICI 
GEOGRAFIA XXIX - NAUKI MATEMATYCZNO-PRZYRODNICZE - ZESZYT 103 - TORUŃ 1999 


Uniwersytet Gdański, Zakład Limnologii 
Gdańsk 


Władysław Lange 


ZAGROŻENIA DEGRADACYJNE JEZIOR ZLEWNI GÓRNEJ RADUN1 


WPROWADZENIE 


Charakterystyczna dla jezior zdolność do akumulowania energii i masy jest 
przyczyną permanentnego stanu zakłócenia fizycznej równowagi, wymuszające- 
go ekwifinalne przemiany prowadzące do ostatecznego zaniku zbiorników. Kie- 
runki i tempo tych przemian są znacznie zróżnicowane, w zależności od zmien- 
nych w czasie i przestrzeni warunków środowiska geograficznego. Traktując ewo- 
lucyjne zanikanie jezior jako proces naturalny, określony stadiami sukcesji limno- 
logicznej, dostrzec można współcześnie jego zróżnicowane zaawansowanie nawet 
w skali regionu. Jest ono spowodowane szczególną rolą warunków lokalnych 
w kształtowaniu cech systemów limnologicznych. 
Współczesne nasilenie antropizacji środowiska geograficznego sprawia, że od- 
znaczające się ogólnie niską tolerancjąjeziora podlegają wzmożonym przekształce- 
niom transformacyjnym o charakterze degradacyjnym. Przejawiają się one trwałymi 
deformacjami cech limnologicznych, odbiegającymi od dotychczasowego, natural- 
nego tempa przemian. Zakres tych zmian traktować można jako funkcję zdolności 
adaptacyjnych systemów jeziomych oraz nasilenia antropopresji. Ocenia się, że obecne 
przekształcenia degradacyjne przyspieszają ponad stukrotnie naturalne tempo ewo- 
lucjijezior (Kajak, 1979). Ze względu na powszechność tej sytuacji, problem rozpo- 
znania mechanizmu degradacji zbiomików nabiera szczególnego znaczenia. Na jczę- 
ściej tego rodzaju badania zmierzają do wyznaczenia miar podatności jezior na wy- 
stępujące formy antropopresji oraz określenia dynamiki transformacji środowiska 
wodnego. Złożony charakter uwarunkowań funkcjonowania systemów jeziomych 
sprawia, że mimo wzrastającej szczegółowości analiz, większość stwierdzanych pra- 
widłowości dotyczy jedynie konkretnego zespołu badanych zbiorników. Bardziej 
uniwersalne wnioski sformułować można na podstawie różnorodnych procedur wa- 
loryzacji jezior o wybrane wskaźniki wyrażające ich podatność na degradację. Przykła- 
dem takiego podejścia jest opracowana w Instytucie Kształtowania Środowiska in- 
strukcja oceny jakości jezior (Kude1ska, Cydzik, Soszka, 1983), na podstawie której 
dokonuje się oficjalnej klasyfikacji zbiomików w Polsce. Liczne jednak przypadki
		

/AUNC_004_16_284.djvu

			282 


Władysław Lange 


zasadniczych rozbieżności pomiędzy wyznaczonym poziomem podatności jezior na 
degradację a rzeczywistym stanem ich środowiska wodnego, skłaniać muszą do pew- 
nego sceptycyzmu co do uniwersalności również i tej procedury. Wydaje się, że 
osiągnięcie zasadniczego postępu w badaniach degradacji zbiorników wymaga j esz- 
cze rozpoznania wielu przyrodniczych uwarunkowań tego złożonego procesu. Naj- 
korzystniejsze warunki do prowadzenia takich prac dotycząjezior najpełniej rozpo- 
znanych limnologicznie o dostatecznie długich chronologicznie ciągach różnorod- 
nych pomiarów i obserwacji. 


OGÓLNA CHARAKTERYSTYKA JEZIOR RADUŃSKO-OSTRZYCKICH 


Zespół jezior zlewni górnej Raduni stanowi liczący 34 km długości ciąg 14 ryn- 
nowych zbiorników, które wraz z krótkimi połączeniami między jeziornymi tworzą 
zwarty system hydrograficzny. W zlewni znajduje sięjeszcze lO mniejszych, bezod- 
pływowychjezior oraz około 450 oczek. Typowa dla krajobrazu młodoglacjalnego 
różnorodność lokalnych warunków środowiska geograficznego powoduje, że po- 
szczególne zbiorniki charakteryzują się istotnymi różnicami cech limnologicznych. 


(J 


\., 
" 
.i 
.,.-.-; _-'" 
i ( 
......_
 
o I 
1- 
" -ł..... ,. 
. 'J' . 
,.1 ........... 
\ 
,. 
\ 
; 


,. 


,.",- 
,..i 
" 
.
 
.\ 
"\ 


,I 
-", 
... 
"'..,..".-..-..-' ...... 


Ryc. 1. Szkic sytuacyjny
		

/AUNC_004_16_285.djvu

			Zagrożenia degradacyjne jezior zlewni górnej Raduni 


283 


Rozwój badańjeziorraduńsko-ostrzyckich wiąże się bezpośrednio z działającą 
od 1967 roku Stacją Limnologiczną Uniwersytetu Gdańskiego w Borucinie. Dzię- 
ki prowadzonym w niej pracom zebrano obszerny materiał dokumentacyjny z za- 
kresu morfometrii i bilansu wodnego zbiorników oraz fizycznych i chemicznych 
właściwości wody (Okulanis, 1982; Lange, 1986; Jędrasik, Kowalik, 1973; Faraś- 
Ostrowska, 19 85). Jednocześnie w miarę szczegółowo rozpoznano także naturalne 
i antropogeniczne warunki środowiska geograficznego zlewni (Drwal, 1982; Go- 
łębiewski, 1982; Jankowska, 1979). Ostatnio szczególny nasisk w badaniach poło- 
żono na rejestrację współczesnych przemian środowiska wodnego jezior w warun- 
kach nasilającej się antropopresji (Lange, Maślanka, 1992, 1996). Jeziora górnej 
Raduni, są tal<że ze względu na swoje usytuowanie w obrębie Kaszubskiego Parku 
Krajobrazowego oraz strefy ochronnej ujęcia wodnego "Straszyn" obiektami sys- 
tematycznie kontrolowanymi przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska 
i Sanepid. Tak więc przyjąć można, że zbiorniki te należą do najlepiej rozpozna- 
nych w Polsce, co upoważnia do podjęcia próby całościowej oceny ich współcze- 
snego stanu a także ujawniających się zagrożeń degradacyjnych. 
W celujednoznacznego ustalenia aktualnych warunków funkcjonowania jezior 
górnej Raduni, przeprowadzono w latach 1994-l995 dodatkowe pomiary, obej- 
mujące l6 wybranych zbiorników (ryc. l). Pomiary te wykonywane w czterech 
seriach przypadających na kolejne pory roku, dotyczyły wybranych abiotycznych 
charakterystyk środowiska wodnego, istotnych dla ksztahowania wewnętrznej struk- 
tury jezior oraz rozwoju procesów transformacyjnych. Na podstawie pomiarów 
pola temperatury wody określono roczną zmienność zasięgu warstwy czynnej i sta- 
bilności gęstościowej . Pomiary optyczne umożliwiły rozpoznanie warunków trans- 
misji światła, a w konsekwencji zmienności strefy eufotycznej. Wykonane in situ 
przy pomocy sondy OXI 96 pomiary pionowego rozkładu nasycenia wody tlenem 
dostarczyły informacji o podatności jezior na działanie wiatru, nasileniu fotosyn- 
tezy i produkcji pierwotnej oraz stanie czystości wody. Pobierane próby wody 
z warstw powierzchniowych i przydennych kierowano do oznaczeń laboratoryj- 
nych obejmujących: odczyn pH, potencjał Eh, mineralizację ogólną, twardość ogól- 
ną i węglanową oraz zawartość azotu i fosforu,Wskaźniki te potraktowano jako 
identyfikatory zróżnicowania warunków zasilania i wymiany wody a także kie- 
runków i nasilenia procesów transformacyjnych, decydujących o jakości środowi- 
ska wodnego. Uzupełnienie serii badań limnologicznych stanowiły pomiary hy- 
drometryczne prowadzone w sześciu profilach kontrolnych, zamykających zlew- 
nie cząstkowe charakterystycznych fragmentów rozpatrywanego systemujezior. 


WARUNKI PODATNOŚCI NA DEGRADACJĘ 


Zróżnicowanie morfometryczne badanych l6 jezior zlewni górnej Raduni (tab. 1) 
nawiązuje w głównej mierze do lokalnych odrębności ich morfogenezy i usytu- 
owania. Największe i naj głębsze zbiorniki (Jez. Górne i Dolne Raduńskie, Ostrzyc- 
kie, Kłodno i Brodno Wielkie) położone są w najlepiej rozwiniętych fragmentach
		

/AUNC_004_16_286.djvu

			284 


Władysław Lange 


okólnej rynny subglacjalnej. Mniejszymi rozmiarami, poniżej l 00 ha powierzchni 
i 20 m głębokości maksymalnej charakteryzują się niecki jezior wypełniających 
peryferyjne części rynny (np. Jez. Stężyckie, Lubowisko, Rekowo, Bukrzyno Małe 
i Duże). Do najmniej szych zbiorników należą natomiast bezodpływowe jeziora 
wytopiskowe wysoczyzny morenowej (Zamkowisko, Kniewo), które odznaczają 
się jednak stosunkowo dużymi głębokościami (ponad lO m). 
Biorąc pod uwagę ogólne predyspozycje morfometryczne omawianych jezior, 
za korzystne dla ich trwałości i odporności na antropopresję uznać należy zwłasz- 
cza stosunki głębokościowe, określające stopień izolacji względem otoczenia. Jako 
wartości graniczne przy tego rodzaju ocenie przyjmuje się, zgodnie z instrukcją 
IKŚ (1984) głębokości średnie: 3, 5 i 10 m, Na podstawie tego kryterium najwięk- 
szą odporność przypisać można jezioriom: Górnemu i Dolnemu Raduńskiemu, 
Kłodnu, Brodnu Wielkiemu i Ostrzyckiemu. Najbardziej podatne na antropopresję 
są natomiast: Jez. Patulskie, Brodno Małe i Bukrzyno Małe. 
Traktując jako podstawową przyczynę degradacji jezior presję ze strony ich 
otoczenia, zróżnicowanie stopnia zagrożenia zbiorników wiązać należy z wielko- 
ściami i warunkami środowiskowymi zlewni. Do najbardziej syntetycznych miar 
tych relacji zalicza się współczynnik Ohle'go, określony stosunkiem powierzchni 
zlewni do powierzchni zbiornika, a także współczynnik Schindlera, będący ilora- 
zem powierzchni zlewni i pojemności zbiornika. Jak łatwo zauważyć, ten ostatni 
parametr stanowi odwrotność stosowanego powszechnie w hydrologii wskaźnika 
retencji zbiornikowej. Wymienione charakterystyki uprzywilejowują zasadniczo 
duże jeziora o niewielkich zlewniach. Wśród rozpatrywanych zbiorników najko- 
rzystniejsze relacje dotycząjezior: Zamkowisko, Bukrzyno Małe i Białe. Względ- 
nie niską podatność na degradację wykazują też największe akweny systemu: Jez. 
Górne i Dolne Raduńskie, Potencjalnie największa presja ze strony zlewni wywie- 
rana jest natomiast na silnie przepływowe jeziora: Brodno Małe, Kłodno, Ostrzyc- 
kie i Patulskie, w których następuje co najmniej dwukrotna w cyklu rocznym wy- 
miana wody. Z punktu widzenia oceny zagrożeń degradacyjnych tak intensywna 
wymiana jest niewątpliwie korzystna, zapewniając możliwość szybkiej regenera- 
cji potencjalnie skażonych zasobów wodnych. Warunki takie nie istnieją w jezio- 
rach bezodpływowych, trwale akumulujących całość substancji allochtonicznych. 
Jednoznaczna interpretacja przytoczonych współczynników Ohle'go i Schin- 
dlera nie wydaje się celowa bez uwzględnienia szczegółowej analizy naturalnych 
i antropogenicznych cech środowiska geograficznego zlewni. Szczególne znacze- 
nie przypisuje się w tym względzie strukturze użytkowania terenu, a zwłaszcza 
relacjom pomiędzy powierzchniowym udziałem gruntów ornych i lasów. Zlewnie 
o lesistości powyżej 60% traktowane sąjako najbezpieczniejsze dla jezior, mimo 
dostarczania znacznych ładunków substancji humusowych (np. Bukrzyno, Lubo- 
wisko, Rekowo). Mniej korzystne warunki dotycząjezior zasilanych przez zlew- 
nie z dominacją gruntów ornych (np. Jez. Stężyckie, Brodno Małe, Patulskie), 
z czym wiąże się zwykle wzmożony dopływ biogenów.
		

/AUNC_004_16_287.djvu

			'0' 
rn 
"C 

 
"C 
rn 
I:: 
.... 
o 
'N 
OJ 
....... 
'0 
-'" 
O 
B 
rn 
"C 
O 
P- 
:.;;; 
:
 
rn 

 

 


-o 
-'" 
o,.... 
.

 o o .... V) o o o o V) o o o o o o o 
'" ...... N '	
			

/AUNC_004_16_288.djvu

			286 


Władysław Lange 


Ocena presji zlewni na jeziora oparta wyłącznie na analizie relacji wielkościo- 
wych i struktury użytkowania terenu jest w wielu przypadkach zawodna, ze względu 
na pomijanie takich istotnych elementów jak: rozmieszczenie punktowych emito- 
rów ścieków, układ sieci komunikacyjnej, nasilenie ruchu turystycznego, droż- 
ność sieci hydrograficznej. Elementy te mają współcześnie podstawowe znaczenie 
dla warunków funkcjonowania zbiorników, stanowiąc główne zgrożenie dla ta- 
kichjezior zlewni górnej Radunijak: Stężyckie, Białe i Ostrzyckie. Podstawąroz- 
poznania kierunków i nasilenia migracji materii w zlewni jest na ogół analiza wy- 
kształcenia sieci rzecznej. Typowa dla krajobrazu młodoglacjalnego niejednorod- 
ność warunków organizacji odpływu powierzchniowego prowadzi w konsekwen- 
cji do zróżnicowania aktywności hydrologicznej w obrębie zlewni, nadając po- 
szczególnym jej fragmentom różny stopień oddziaływania na jezioro. Z tego po- 
wodu celowe jest ustalenie wewnętrznej struktury zlewni i wyodrębnienie takich 
jednostekjak: obszary bezodpływowe oraz zlewnie egzoreiczne odwadniane stale, 
okresowo i epizodycznie. Wśród rozpatrywanych jezior w uprzywilejowanej po- 
zycji znajdują się zwłaszcza zbiomiki wysoczyzn sandrowych i morenowych (Knie- 
wo, Zamkowisko), których zlewnie odznaczają się wysoką pasywnością hydrolo- 
giczną. W przypadku jezior, wchodzących w skład systemów kaskadowych uza- 
sadnione jest również wydzielenie zlewni cząstkowych położonych wyżej zbiorni- 
ków. Istnienie takich zbiorników sprzyja częściowej sorpcji rozpuszczonej materii 
(w tym biogenów), zmniejszając w ten sposób presję wywieraną na niżej usytu- 
owane jeziora. W grupie jezior górnej Raduni rolę tego rodzaju kompleksów sorp- 
cyjnych pełnią głównie początkowe akweny ciągów odwadniania (Jez. Stężyckie, 
Lubowisko, Rekowo). 
Wypadkową zmiennych przestrzennie warunków hydrologicznych w obrębie 
zlewni górnej Raduni jest bilans wodny wyznaczony dla całego zespołu jezior 
(Okulanis, 1982). W jego strukturze zwraca uwagę wyraźna dysproporcja pomię- 
dzy powierzchniowym dopływem i odpływem, świadcząca o ponad 50% udziale 
zasilania podziemnego. Zapewnia to zbiornikom stabilność zasobów stosunkowo 
czystej wody. Syntetyczną miarą wysokiej zdolności retencyjnej jezior jest wyno- 
szący zaledwie 0,28 współczynnik intensywności wymiany wody. Nadaje on zbior- 
nikom typowo limniczny charakter, umożliwiający daleko idącą transformację śro- 
dowiska wodnego. 


ABIOTYCZNE WŁAŚCIWOŚCI WODY 


Konsekwencją zróżnicowania cech morfometrycznych i hydrologicznych je- 
zior raduńsko--ostrzyckich oraz warunków środowiska geograficznego ich zlewni 
są indywidualne odrębności fizycznych i chemicznych właściwości wody. Przeja- 
wiają się one tak bezwzględnymi wartościami poszczególnych parametrów, jak 
i charakterem czasowo-przestrzennej ich zmienności. Podstawowe znaczenie dla 
jakości wód jeziornych mają warunki rozwoju zjawisk termiczno-dynamicznych. 
Można je zidentyfikować na podstawie analizy pionowych rozkładów temperatu-
		

/AUNC_004_16_289.djvu

			Zagrożenia degradacyjne jezior zlewni górnej Raduni 


287 


ry i gęstości wody. Zasadnicze odrębności pól tych parametrów w grupie rozpatry- 
wanych jezior przejawiają się ilością i trwałością występujących w cyklu rocznym 
układów cyrkulacyjnych i stagnacyjnych. Wiąże się to bezpośrednio ze zróżnico- 
waniem głębokościowym poszczególnych akwenów oraz ich podatnością na od- 
działywanie wiatru, a w konsekwencji z różnicami zasięgów mieszania turbulen- 
cyjnego. Można na tej podstawie wydzielić dwa podstawowe typy ustroju termicz- 
no-dynamicznego jezior: polimiktyczny o całorocznej pełnej cyrkulacji wody oraz 
dymiktycznyo czterofazowej cykliczności, obejmującej po dwa układy cyrkula- 
cyjne i stagnacyjne. Typ polimiktyczny charakteryzuje płytkie jeziora: Bukrzyno 
Małe, Brodno Małe, Lubowisko i Patulskie, w których cała objętość wody na sku- 
tek swojej jednorodności otwarta jest na oddziaływanie presji zewnętrznej. W głęb- 
szych zbiornikach typu dymiktycznego, rozwijające się latem układy stratyfika- 
cyjne różnicują wewnętrznie środowisko wodne, izolując warstwy wgłębne przed 
bezpośrednim wpływem czynników zewnętrznych. Zasięgi epilimnionów omawia- 
nychjezior mieszczą się w szerokim przedziale od 4 m (Zamkowisko) do l2 m 
(Jez. Górne Raduńskie), co upoważnia do wyróżnienia wśród nich zbiorników bra- 
dymiktycznych, eumiktycznych i tachymiktycznych (Lange, 1986). Traktując epi- 
limnion jako warstwę czynną, najbardziej podatną na wpływy presji, jej udział 
w całej objętości wody jeziora uważać można za jedną z ważniejszych miar tole- 
rancji. Względna izolacja niżej położonego hypolimnionu przejawia się głównie 
stabilnością stosunków termiczno-gęstościowych. Wielkości rocznych amplitud 
temperatury wód przydennych w rozpatrywanej grupie zbiorników mieszczą się 
w szerokim zakresie od l, 1 do l4,2°C. Można przyjąć, że są one odwrotnie propor- 
cjonalne do stopnia izolacji hypolimnionów poszczególnych jezior. 
Istotne znaczenie dla poziomu tolerancji jezior mają także właściwości optycz- 
ne wody, określające warunki penetracji promieniowania słonecznego, a pośred- 
nio nasilenie fotosyntezy i produkcji pierwotnej. Zróżnicowanie przezroczystości 
wód rozpatrywanej grupy zbiorników wyraża się głównie zasięgami strefy świetl- 
nej od 3 m (Bukrzyno, Lubowisko) do 9 m (Jez. Górne Raduńskie). Zasięgi te 
nawiązują wyraźnie do różnic koncentracji zawiesin w wodzie, a więc można je 
traktować jako fizyczne identyfikatory dostawy i produkcji materii organicznej 
w jeziorach. Szczególnie czytelna jest zależność pomiędzy przezroczystością wody 
a zawartościa w niej biogenów i humusu. Warunki transmisji promieniowania sło- 
necznego w jeziorach wykazują dużą zmienność, tak pod wpływem zmian warun- 
ków oświetlenia zewnętrznego, jak i cykliczności faz rozwoju biomasy w środo- 
wisku wodnym. W przypadku zbiorników degradowanych, zwłaszcza na drodze 
nasilonej eutrofizacji, zaznacza się zwykle wyraźna stała tendencja spadku prze- 
zroczystości wody. W śród jezior górnej Raduni w czasie ostatniego trzydziestole- 
cia największe redukcje zasięgów strefy świetlnej (o około 30%) stwierdzono w Jez. 
Górnym Raduńskim, Kłodnie, Dąbrowskim i Ostrzyckim. 
Właściwości chemiczne wód rozpatrywanych jezior wykazują stosunkowo nie- 
wielkie zróżnicowanie, nawiązujące głównie do lokalnych warunków alimentacji. 
Najwyraźniej różnicuje zbiorniki ogólna mineralizacja wody, przyjmująca warto-
		

/AUNC_004_16_290.djvu

			288 


Władysław Lange 


ści w przedziale od 53 (Kniewo) do 255 mg dm- 3 (Bukrzyno). Charakterystyczne 
są zwłaszcza przekraczające z reguły 200 mg dm- 3 wartości mineralizacji wody 
wzdłuż całego głównego ciągu silnie drenujących głębokich zbiorników rynno- 
wych (J ez. Stężyckie - Raduńskie - Kłodno - Brodno ). Wyraźnie niższą minerali- 
zację od l40 do 190 mg dm- 3 ma woda płytkichjezior bocznego ciągu (Lubowisko 
_ Patulskie). Zdecydowanie najsłabiej zmineralizowane (poniżej lOO mg dm- 3 ) są 
natomiast wody jezior bezodpływowych (Zamkowisko i Kniewo), zasilanych 
w przewadze bezpośrednio opadami atmosferycznymi. 
Odczyn wody (PH) w jeziorach raduńsko-ostrzyckichjest generalnie obojętny 
lub słabozasadowy, wykazując niewielkie zróżnicowanie od 7,42 (Kłodno) do 8,64 
(Kniewo). Najwyższe wartości w cyklu rocznym przypadają zwykle na okres letni 
i dotyczą warstw przydennych. Podczas faz cyrkulacyjnych zaznacza się pionowe 
wyrównanie odczynu, także na poziomie słaboalkalicznym. 
Twardość ogólna wody omawianych j ezior mieści się w zakresie od 0,5 (Zam- 
kowisko) do 3,l3 mval (Jez. Patulskie), grupując zbiorniki w sposób zbliżony do 
mineralizacji ogólnej. W strukturze twardości wody wszystkich jezior dominują 
węglany, stanowiące ponad 80% składu chemicznego. Określa to jednoznacznie 
chemicznie środowisko wodne tych zbiorników typem wodorowęglanowo-wap- 
niowym. W ciągu ostatnich 30 lat nie stwierdzono wyraźnych zmian ogólnej struk- 
tury chemicznej wody poza nieznacznym wzrostem zawartości siarczanów. 
W syntetyczny sposób warunki funkcjonowaniajezior wyraża ich struktura tle- 
nowa. W zbiornikach polimiktycznych, w okresach bez pokrywy lodowej wystę- 
pują zazwyczaj układy ortogradowe, charakteryzujące się pełnym nasyceniem tle- 
nem całej objętości wody. W jeziorach dymiktycznych, podczas stagnacji letniej 
ujawniają się typowo klinogradowe rozkłady tlenowe. Cały epilimnionjest wów- 
czas w pełni nasycony tlenem, a nawet często podczas pogody radiacyjnej przesy- 
cony. Położenie oksykliny pokrywa się w zasadzie z termokliną, zaznaczając się 
spadkiem nasycenia 02 do około 30%. W obrębie hypolimnionu następuje dalszy, 
wolniejszy już jednak spadek zawartości tlenu wraz z głębokością. Latem 1995 
roku w warunkach długotrwałej upalnej pogody i bardzo wysokich gradientów 
termiczno-gęstościowych w wodach przydennych naj głębszych zbiorników (Jez. 
Górne Raduńskie, Kłodno) zaznaczył się deficyt tlenu, z jednoczesną dominacj ą 
reakcji redukcyjnych (ujemne wartości Eh). 
Szczególną rolę w procesie eutrofizacjijezior pełnią dostarczane głównie ze zlewni 
biogeny: azot i fosfor. Pochodzą one przeważnie z nawozów mineralnych stosowa- 
nych przy uprawie gruntów ornych. Dopływ tych substancji do jezior raduńsko- 
ostrzyckichjest bardzo zmienny przestrzennie i czasowo. W ostatnich latach sytu- 
acja ulega pewnej poprawie, w związku z ograniczeniami nawożenia użytków rolni- 
czych w obrębie strefy ochronnej. Podczas okresów letnich 1994 i 1995 roku azota- 
ny (poniżej 0,5 mg dm- 3 ) stwierdzono w wodach czterech zbiorników (Jez. Górne 
Raduńskie, Rekowo, Patulskie i Zam.kowisko), najczęściej jedynie w warstwach przy- 
dennych. Fosforany występowały w wodzie sześciu jezior, w tym w dwóch (Jez. 
Górne Raduńskie i Patulskie) w ilościach znaczących (powyżej O, l mg dm- 3 ).
		

/AUNC_004_16_291.djvu

			Zagrożenia degradacyjne jezior zlewni górnej Raduni 


289 


WEWNĘTRZNA STRUKTURA JEZIOR JAKO MIARA POZIOMU ICH TOLERANCn 


Przedstawiony zarys analizy różnorodnych wskaźników podatności jezior na 
degradację oraz charakterystyk j akościowych wody stwarza niejednoznaczny ob- 
raz zagrożeń degradacyjnych omawianych zbiorników. Złożoność uwarunkowań 
procesów transformacyjnych zaciera czytelność zmieniającej się roli poszczegól- 
nych czynników. W takiej sytuacji pojawiają się często zasadnicze rozbieżności 
pomiędzy ustalonym poziomem podatności na degradację a rzeczywistym stanem 
jakości środowiska wodnego. Większość mankamentów tego rodzaju wielowskaź- 
nikowej procedury analitycznej ujawnia się w całej rozciągłości w przypadku roz- 
patrywanej zbiorowości zbiorników. 
W specyficznej sytuacji jezior raduńsko-ostrzyckich, tworzących zwarty ciąg 
kaskadowy, w kolejnych zbiornikach następuje tylko nieznaczna transformacja 
jakościowa wody. W takich warunkach ocena potencjalnych zagrożeń degradacyj- 
nych nawiązywać powinna głównie do lokalnych uwarunkowań morfometrycz- 
nych poszczególnych akwenów. W syntetyczny sposób nasilenie transformacji oraz 
poziom tolerancji jezior określone być mogą wewnętrzną strukturąjezior (Lange, 
1986). Obejmuje ona strefy głębokościowe zróżnicowane pod względem właścio- 
wości wody oraz warunków przepływu energii i masy. Podstawowe znaczenie dla 
charakteru i nasilenia procesów transformacyjnych jezior mają: 
- strefa świetlna - określająca obszar występowania fotosyntezy i produkcji 
pierwotnej, 
- strefa czynna (epilimnion) - obszar oddziaływania atmosfery, 
- strefa nasycenia wody tlenem - obszar o zdolnościach samooczyszczających, 
- strefa zasobów dynamicznych (wymiany wody) - umożliwiająca odnawial- 
ność zasobów. 
W zależności od stopnia rozbudowy tak określonej struktury wewnętrznej 
zmienia się zarówno wartość funkcji transformacyjnej, jak i związany z nią zakres 
potencjalnych przekształceńjezior. Zbiorniki o zredukowanej strukturze charakte- 
ryzują sięjednorodnością środowiska wodnego, umożliwiaj ącą przemiany w całej 
masie wodnej. Jeziora o strukturze dobrze wykształconej zachowują strefy głębo- 
kościowe względnie izolowane i mało podatne na presję otoczenia. Potraktowanie 
struktury jezior jako syntetycznej miary ich tolerancji wydaje się uzasadnione tak- 
że z uwagi na możliwość ustalenia roli czynników zewnętrznych w rozwoju po- 
szczególnych elementów. Zarówno zasięg strefy czynnej, jak i świetlnej pozostaje 
w wyraźnym związku z warunkami środowiska geograficznego zlewni. Wykszta- 
łcenie tych stref zależy bowiem ściśle od docierających z otoczenia jezior strumie- 
ni energii i masy. 
W tab. 2 przedstawiono główne elementy struktury wewnętrznej jezior zlewni 
górnej Raduni. Na podstawie bezwzględnego i względnego udziału tych elementów 
dokonać można pogrupowania rozpatrywanych zbiorników na kilka kategorii, któ- 
rych zdolność transformacyjną określa miąższość stref aktywnych (czynnej, świetl- 
nej i nasycenia tlenem). Najrozleglejsze zasięgi tych stref charakterystyczne są dla
		

/AUNC_004_16_292.djvu

			290 


Władysław Lange 


największych i naj głębszych jezior: Górnego i Dolnego Raduńskiego, Kłodna i Brodna 
Wielkiego, najmniej rozbudowane dotyczą zbiorników małych i płytkich (Bukrzy- 
no, Lubowisko, Zamkowisko i Kniewo). Poziom tolerancji poszczególnych jezior 
dobrze odzwierciedla natomiast względny udział aktywnych elementów struktury. 
Za najbardziej odporne na antropopresję uznać należy zbiorniki, w których strefy 
aktywne stanowią mniej niż 50% objętości wody (Jez. Górne Raduńskie, Zamkowi- 
sko). Najbardziej zagrożone degradacją są natomiast jeziora, w których strefy ak- 
tywne obejmująpraktycznie całe środowiska wodne (Brodno Małe, Bukrzyno Małe). 


Tabela 2. Struktura wewnętrzna badanych jezior 


Strefa czynna Strefa świetlna Strefa nasycenia Strefa 
Jezioro wymiany wody 
(m) (%) (m) (%) (m) (%) (m) (%) 
Stężyckie 5,0 90 4,0 78 4,0 78 H max . 185 
Raduńskie Górne 8,0 45 8,0 45 6,0 36 4,8 25 
Raduńskie Dolne 12,0 77 8,0 57 6,0 42 3,6 29 
Rekowo 6,0 89 5,0 71 5,0 71 1,1 18 
Białe 7,0 69 4,0 52 5,0 58 3,3 35 
Kłodno 8,0 58 4,0 35 6,0 48 H max . 207 
Brodno Małe 7,0 100 4,0 85 6,0 91 H max . 1102 
Brodno Wielkie 9,0 89 4,0 54 7,0 82 H max . 427 
Bukrzyno Małe 3,0 95 3,0 95 3,0 95 2,6 80 
Bukrzyno Duże 6,0 90 3,0 68 5,0 84 H max . 185 
Lubowisko 6,0 97 3,0 80 6,0 97 2,1 50 
Dąbrowskie 9,0 91 6,0 74 6,0 74 4,2 45 
Patulskie 7,0 98 3,0 67 3,0 67 H max . 120 
Ostrzyckie 8,0 84 4,0 51 6,0 75 H max . 255 
Zamkowisko 4,0 44 7,0 73 6,0 67 O O 
Kniewo 4,0 75 6,0 90 6,0 90 O O 


Podjęta próba oceny współczesnych przemian degradacyjnych jezior raduń- 
sko-ostrzyckich pozwala na sformułowanie ogólnych wniosków o warunkach funk- 
cjonowania tych zbiorników. Mimo widocznego wzrostu nasilenia antropopresji 
stan środowiska wodnego większości jezior nie wskazuje na zaawansowaną de- 
gradację. Wiąże się to niewątpliwie tak z względnie wysoką tolerancjąposzczegól- 
nych akwenów, jak i hydrologiczni e uwarunkowaną odnawialnością zasobów. Ko-
		

/AUNC_004_16_293.djvu

			Zagrożenia degradacyjne jezior zlewni górnej Raduni 


291 


rzystną rolę pełni również obfite podziemne zasilanie niecek przy słabo rozwinię- 
tych systemach spływu powierzchniowego. W takich warunkach jeziora górnej 
Raduni gromadzą ciągle jeszcze wodę odpowiadającą wymogom I i II klasy czy- 
stości. 


LITERATURA 


Drwal l, 1982, Wykształcenie i organizacja sieci hydrograficznej jako podstawa oceny struktury 
odplywu na terenach młodoglacjalnych, Rozpr. i Monogr., nr 33, UG, Gdańsk. 
Faraś-Ostrowska B., 1985, Warunki przenikania promieniowania słonecznego w wodzie jezior gór- 
nej Raduni, Zesz. Nauk. Wydz. BGiO UG, Geografia nr 16. 
Gołębiewski R., 1981, Kierunki i intensywność denudacji na obszarze zlewni górnej Raduni w póź- 
nym wurmie i holocenie, Rozpr. i Monogr., nr 26, UG, Gdańsk. 
Jankowska H., 1979, Wody podziemne dorzecza Raduni i ich znaczenie w zasilaniu jezior rynno- 
wych, [w:] Zasoby wodne Pojezierza Kaszubskiego a zaopatrzenie w wodę aglomeracji gdań- 
skiej, maszynopis. 
Jędrasik l, Kowalik Z., 1973, Sejsze Jeziora Górnego Raduńskiego, Przegl. Geof., t. 18, z. 3-4. 
Kajak Z., 1979, EutroflZacja jezior, PWN, Warszawa. 
Kudelska K, Cydzik D., Soszka H., 1983, Instrukcja systemu oceny jakości jezior, Instytut Kształto- 
wania Środowiska, Warszawa. 
Lange W., 1986, Fizycznolimnologiczne uwarunkowania tolerancji systemów jeziornych Pomorza, 
Rozpr. i Monogr., nr 79, UG, Gdańsk. 
Lange w., (red.), 1993, Metody badań fizyczno limnologicznych, UG, Gdańsk. 
Lange W., Maślanka w., 1992, Przyrodnicze uwarunkowania gospodarki wodnej w dorzeczu Radu- 
ni, Gd. Biu!' Proek., nr 4. 
Lange W., Maślanka W., 1996, Współczesne przemiany jezior zlewni górnej Raduni, mat. Konf..Ko- 
misji Hydrograficznej PTG, Warszawa. 


DEGRADATION THREATS TO LAKES IN THE DRAINAGE AREA 
OF THE RIVER RADUNIA GÓRNA 


SUMARY 


On the best of measurements phisical and chemical water proprieties of sixteen lakes in Radunia 
drainlage-basin realized at conditions of summer stagnation, designated their oxygenic structures 
and some other more importance abiotic limnology characteristic. It has been discover the existence 
of expressivly connexions between the type oxygenic structure of the lakes and their morphometry 
and natural antropogenic feautures of the catchmet geography. During analysis of many indicators 
has been settled that intensification eutrophic ofthe lakes reglected their oxygenic strukture particu- 
lady the participation of the saturation areas and the missing of oxygenic. The recognition of the 
oxygenic structure may to determine the elements of leamig for formulate diagnosis of up-to date 
state the lake water environment, identification ofthe effective causes conceivable degradation and 
the conclusions ofthe necessary sphere protected activity.
		

/AUNC_004_16_294.djvu

			
		

/AUNC_004_16_295.djvu

			.t.: 


".ł"' 


ACTA UNIVERSITATIS NICOLAI COPERNICI 
GEOGRAFIA XXIX - NAUKI MATEMATYCZNO-PRZYRODNICZE - ZESZYT 103 - TORUŃ 1999 


Uniwersytet Wrocławski, Instytut Geograficzny 
Wrocław 


Jan T. Tomaszewski 


WSTĘPNA OCENA ZRÓŻNICOWANIA CECH LIMNOLOGICZNYCH 
JEZIORA NIESŁYSZ 


Jezioro Niesłysz, nazywane też Niesulickim, jest drugim co do wielkości zbior- 
nikiem wodnym Pojezierza Lubuskiego. Bez wysp ma powierzchnię 486,2 ha, przy 
maksymalnej długości 4,7 km i szerokości 1,7 km. Jego kształt jest zbliżony do 
jezior moreny dennej ,jednak powiązanie z dwiema rynnami glacjalnymi wskazuje 
według J. Krajnika (l976) na poligenetyczno-glacjalnągenezę misy jeziornej. Jed- 
na wyraźna rynna ciągnie się od jeziora w kierunku północnym, a druga o kierun- 
ku w przybliżeniu SW-NE przechodzi przez południową, najgłębsząjego część. 
S. Żynda (1976) dopatrzył się połączenia w strefie jeziora co najmniej trzech lub 
nawet czterech rynien. Opadające do podłoża wody potoków śródlodowcowych 
wyerodowały nierównomierne zagłębienia kształtując dno misy. Według S. Pich- 
niewicza i L Wróbla (1976) największe przegłębienia misy jeziornej sięgają do 
osadów fazy leszczyńskiej. Późniejsza sedymentacja, w trakcie wytapiania się 
martwego lodu, najprawdopodobniej jeszcze bardziej zróżnicowała morfologię dna 
tworzącego sięjeziora. Powstały wówczas płycizny, progi oraz wyniosłości stano- 
wiące obecnie cztery wyspy. Silnie zróżnicowana morfologia misy jeziora nie zo- 
stała dokładnie przedstawiona na planie batymetrycznym, opracowanym w 1961 r. 
przez Instytut Rybactwa Śródlądowego. Nie można mieć nawet całkowitej pewno- 
ści co do dokładności wymiaru maksymalnej głębokości określonej przez autorów 
opracowania na 34,7 ID. Na podstawie własnych pomiarów wykonanych z łodzi 
w 1996 r., przy pomocy echosondy LCR 400 i sondy cięi:arowej na zamieszczonej 
mapie jeziora ryc. l dokonane zostały poprawki i w kilku miejscach uzupełnienia 
batymetrii. Dwa rejony znaczniejszych zmian oznaczono na mapie sygnaturą. Chciaż 
dokładny obraz batymetrii jeziora można uzyskać tylko w oparciu o wykonanie 
nowych, gęstych pomiarów głębokościowych mapa ta w zadowalającym przybli- 
żeniu przedstawia ogólne cechy morfologii jego dna. Liczne płycizny i wyniosło- 
ści dna przedzielają strefy przegłębień, z których daje się wyodrębnić pięć zasad- 
niczych akwenów oznaczonych na mapie ryc. l, w przybliżeniu, granicami. 
Do jeziora dopływają cztery drobne cieki (dwa z sąsiadujacych zbiorników 
wodnych) dostarczające powierzchniowo niewielkie ilości wody. Na skarpie nad-
		

/AUNC_004_16_296.djvu

			"""'" 


Ryc. 1. Mapa jeziora Niesłysz z batymetrią opracowaną na podstawie planu batymetrycznego 
wykonanego przez Instytut Rybactwa Śródlądowego z 1961 r. i pomiary własne z 1996 r. 
l. izobata, 2. granica akwenów o podobnych cechach, 3. granica akwenów o różnych cechach, 
4. stanowisko pomiarów limnologicznych, 5. strefa jeziora gdzie dokonano znaczących zmian 
w batymetrii na podstawie własnych pomiarów
		

/AUNC_004_16_297.djvu

			Wstępna ocena zróżnicowania cech limnologicznych jeziora Niesłysz 295 


brzeżnej, w rejonie Krzeczkowa, występuje kilka descensyjnych źródeł i wy- 
cieków dostarczających do jeziora przeciętnie ponad l l/s. Wskazują one na 
możliwość bardziej znaczącego zasilania podwodnego wodami podziemnymi. 
Na dominujące znaczenie drenażu wód podziemnych przez misę jeziorną w jego 
zasilaniu wskazuje też, zdaniem S. Pichniewicza i L Wróbla (l976), na podobień- 
stwo cech hydrochemicznych wody jeziora z wodami dwu horyzontów wodo- 
nośnych (górnego oraz występującego pod glinami przypuszczalnie fazy lesz- 
czyńskiej). Odpływ z jeziora odbywa się uregulowanym systemem Kanału Oło- 
bockiego. Jego wielkość szacuję na od kilku do poniżej jednego l/s. Ciągnący się 
wzdłuż rynny polodowcowej na północ Kanał Niesulicki posiada wody całkowi- 
cie stagnujące. 
Jezioro Niesłysz jest w woj. zielonogórskim jednym z naj atrakcyjniej szych 
zbiorników dla rekreacji i uprawiania sportów wodnych. Wokół niego powstało 
dużo różnych obiektów wypoczynkowych, wśród nich także ośrodek rządowy. 
Wymuszało to od dawna okresowąkontrolęjakościjego wody. W roku 1971 Wo- 
jewódzkie Laboratorium Badania W ód i Ścieków w Zielonej Górze przeprowadzi- 
ło badania cech fizykochemicznych i hydrobiologicznych wód jeziora zgodnie z za- 
sadami obowiązującymi w limnologii - w sześciu pionach rozmieszczonych w róż- 
nych strefach zbiornika. Ich wyniki wykazały wg J. Mendaluka (1976), że zalicza 
się ono do typu b mezotroficznego. 
W roku 1996, przy okazji prowadzenia ćwiczeń terenowych z hydrografii dla 
studentów geografii Uniwersytetu Wrocławskiego, dokonano dwukrotnie pomia- 
rów limnologicznych, w tym termiki i zawartości rozpuszczonego tlenu w wodzie 
w profilach głębokościowych, na stanowiskach, w strefach przegłębień głównych 
akwenów. Badania te wykonano w czerwcu - na początku lata, po deszczowej 
wiośnie oraz pod koniec chłodnego lata, w ostatnich dniach sierpnia. Temperatura 
była mierzona termometrem elektronicznym o możliwości odczytu do 0,0 l oc. Za- 
wartość tlenu była oznaczana w próbkach wody pobieranych batometrem Ruttne- 
ra. Określano ją metodą Wink1era w polowym laboratorium. Strefy profili pomia- 
rowych są zaznaczone numerami na mapie ryc. l. 
Stanowisko 1 reprezentujące strefę głównego głęboczka wpołudniowo-wschod- 
niej części jeziora posiadało układ anotermiczny przeobrażający się w ciągu lata 
w górnych warstwach (ryc. 2). Na jego początku miąższy, 5 m epilimnion uległ 
podjego koniec spłyceniu do ok. 3 m, mimo wyraźnego wpływu miksji wywoła- 
nej falowaniem, przejawiającym się prawie pełnym wyrównaniem termicznym 
w skróconym epilimnionie. Cienki, 3,5 m metalimnion, o wysokim gradiencie spad- 
ku temperatury (ponad 2,2°C) uległ w ciągu sezonu letniego rozszerzeniu do lO m 
(od 3,5 do 13,5 m), przy złagodzeniu średniego gradientu (do 1,46°C/m) i rozwar- 
stwieniu na część górną o mniejszym gradiencie oraz szerszą, dolną z większym. 
Wyraźnie dwudzielny, czerwcowy hypolimnion - w warstwie górnej, względnie 
ciepłej, ze znacznym, stopniowo malejącym gradientem temperatury (pseudome- 
talimnion) i dolnej z zimnymi wodami o niewielkim gradiencie, w strefie przyden- 
nej, odpowiadającej maksymalnej masie wody, uległ pod koniec sezonu letniego
		

/AUNC_004_16_298.djvu

			ID 
9 ID 'ł!J 30 "P sp 6!J 7!J 6.0 9:D 
. . 
O 2 6 8 10 1Z 11. '6 18 
O 


1ąc 1]0 1
0 I
 
 1
0 O z % 
za 22 T'C 
--- -- 

 -----
7:.._:.
 ) 

 .... 
......:>J 
....... -"" 
---- -- 
--... -- 
::.::---- 


...----- 
-- 
.".... 
/' I T 'C 
I I 
10 I I Oz% 
./ 
I I 
./ 
1Z I ,/ 
\ .---/ 
, , 
14 I 
I I 
I I 
16 / I 
I 
I , 
18 , I 
, I 
za I 
! 

I 
I 
I 
ZZ Iłf/ , 
I I 
ZI, I 
 I 
I 
, I 
I I 
Z6 I I 
, r 
2! , 
, 
30 \ 


32 


(g) 


O 
. 
O 
O 


10 
. 
2 


za 
. 
4 


30 40 
. . 
6 8 


5.0 
la 


60 
. 
12 


70 
. 
I
 



 9:D 
16 111 


1qO 1 ]0 ' 10 I 
 O r;o Oz% 
za Z2 T'C 



 

 


---.... ........... 
.............
);, 
Iii \ . ... 

 / \ 
27 06 ......../ I 
-,"";;...0 I 
.... I 
-_....,.; 


10 


2CJ.oJ;...""--- - 
,'" 
" 
I 
I 
I 


PC 
°2% 


12 


,
 


-- 


16 


18 


Ryc. 2. Profile zmienności temperatury wody i zawartości tlenu 
na stanowiskach akwenów południowych jez. Niesłysz
		

/AUNC_004_16_299.djvu

			Wstępna ocena zróżnicowania cech limnologicznych jeziora Niesłysz 297 


skróceniu, a gradienty temperaturowe wyrównaniu. Wody przydenne ociepliły się 
jednak w bardzo niewielkim stopniu (minimalna temperatura 4,11 oC). 
Klinogradowy rozkład zmienności zawartości tlenu w wodzie miał dla tego 
akwenu dość specyficzne cechy. Wykonywanie pomiarów podczas umiarkowanie 
pogodnych dni z falowaniem wpłynęło na uksztahowanie się przetlenienia strefy 
trofogenicznej. W obu przypadkach maksimum przetlenienia przypadło na jej 
wnętrze przy znacznie zredukowanej jego zawartości przy powierzchni. Ukształ- 
towało to ostre oksyk1iny dodatnie (ryc. 2). Właściwe oksyk1iny ujemne, również 
o dużym gradiencie, zaznaczyły się od maksimów przetlenienia po górną część 
strefy trofolitycznej na głębokości ok. 8 m. Przy końcu czerwca natlenienie tej 
strefy było znaczne i opadało od oksyk1iny z umiarkowaną intensywnością po 9k. 
l4 m. Poniżej zaznaczał się wyrównany spadek po strefę przydenną, w której za- 
wartość tlenu przekraczała 30% 02.Spadek zawartości tlenu w oksyk1ipie, przy 
końcu sierpnia, był gwahowniejszy. W jej spągowej strefie zawartość tlenu spadła 
do niecałych II % 02' Jednak poniżej jej zaznaczyło się nie tylko wyhamowanie 
spadku, ale nawet wyraźny jego wzrost na głębokości ok.14 m (do l4,5% O) oraz 
ponowny, nieznaczny wzrost przy dnie (do niecałych 5% 02)' Zjawisko to niewąt- 
pliwie wynika z nierównomierności zużywania tlenu w poszczególnych strefach 
stagnujących wód hypolimnionu. Brak wyczuwalnego organoleptycznie zapachu 
siarkowodoru nawet w osadach dennych świadczy, że akwen ten posiada stałe na- 
tlenienie do dna. Potwierdzają to także wyniki pomiarów z 1971 r. (Mendaluk, 
1976). Jest to więc akwen holomiktyczny, mimo sprzyjających warunków do ukszta- 
howania się meromiksji. 
Stanowisko 2 reprezentuje warunki głęboczka w południowo-wschodnim akwe- 
nie. Należałoby oczekiwać, że akwen ten, chociaż przedzielony od omówionej 
części jeziora strefą płycizny, powinien posiadać identyczne z nią cechy. Niemniej 
jednak, jak widać na ryc. 2, jedynie w ogólnym zarysie rozkładu temperatur można 
dostrzec podobieństwo. Bowiem na stanowisku 2 epilimnion w obu okresach się- 
gał do podobnej głębokości ok. 5 m i cechował się podobnym, umiarkowanym 
gradientem spadku temperatury. Świadczy to o mniej zmiennych warunkach mik- 
tycznych górnej strefy wód w tym czasie. Również bardziej spłycony metalimnion 
posiadał tam, w obu okresach, podobne gradienty temperaturowe, a w hypolimnio- 
nie temperatury były w tych okresach zdecydowanie wyższe w porównaniu ze 
stanowiskiem l. Natomiast wyraźnie odmienny był rozkład zawartości tlenu. 
W ogólnym zarysie był on podobny w górnej, trofogenicznej strefie, gdzie jednak 
zaznaczała się szersza warstwa przetlenienia - szczególnie miąższa i silnie przetle- 
niona podczas słonecznego dnia 28.08.l996 r. i cieńsza, o słabszym przetlenieniu 
z pochmurnego 27. 06.l996 r. Od poziomów przetlenienia zaznaczyły się oksyk1i- 
ny - łagodniejsza czerwcowa o zmiennych gradientach w dolnych częściach, się- 
gająca praktycznie do dna, gdzie stwierdzono wprawdzie ponad lO% zawartości 
tlenu, ale organoleptycznie wyczuwalny był siarkowodór. Wskazuje to na rozwi- 
nięcie się strefy anerobowej w dolnej części tego akwenu podczas upalnego lata 
w 1995 r., kiedy przy silniejszej stagnacji anotermicznej i jeszcze cieplejszym hy-
		

/AUNC_004_16_300.djvu

			298 


Jan T. Tomaszewski 


polimnionie mogły rozwinąć się intensywne procesy lityczne. Sierpniowa oksy- 
klina cechowała się wyrównanym, wysokim gradientem (ok. 5 6%/m.) i sięgała do 
ok. 9 m. Poniżej niej trend spadkowy wprawdzie zmniejszył się, wskazywał jed- 
nak na możliwość całkowitego zaniku tlenu przy dnie. Przy pobieraniu też próbki 
wody z głębokości l2 m był silnie wyczuwalny siarkowodór (wpłynęło to na rezy- 
gnację poboru próbek z większych głębokości). Powyżej omówione cechy wska- 
zują na bardziej bradymiktyczny chrakter krążenia w tym akwenie. 
Na jeszcze bardziej bradymiktyczne warunki wskazują wyniki pomiarów wy- 
konanych w akwenie środkowym (stanowisko 3) i północnym (stanowisko 4). 
Akwen środkowy, wodrębniający się od pozostałej części jeziora wyniosłościami 
dna na przedłużeniu wysp, cechuje się bardzo zróżnicowaną morfologią dna z głów- 
nym głęboczkiem o maksymalnej głębokości, jak wykazały nasze pomiary, prze- 
kraczającej 2l m. Na jego zachodnim brzegu znajduje się miejscowość Przełazy, 
z której wg J. Mendaluka (l976), w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych 
spuszczano do jeziora ścieki bytowe i z gorzelni. Powiązany jest z nim podłużnym 
przegłębieniem akwen północny o bardziej regularnej batymetrii zgłęboczkiem 
przekraczającym l2 m. Przedstawione na ryc. 3 wykresy wskazują na pewne po- 


@ 
ą ,,o 10 !jJ 
o sp 60 ?p 8.0 90 100 1 1 0 1 ;0 1 10 0 2 % 
. , , , . 
O o 2 
 6 8 12 14 16 18 20 22 Tor 
\ 
J 
(...", 
". J 
../ 


 

... 
- T .c 
---- °2% 
10 , ...- 
I 
12 
@ 
O 1,0 2p 3 P 
 sp 6.0 7P ą o 9,0 1 ) 0 1 
 130 1 (00 02% 
. 
O 2 
 6 a 10 12 1
 16 18 22 TOr 
O ...... 
...... 
........ 
tI. OB nos. __-) 
------- 
ł. ...._--- 
- PC 
---- °2% 


Ryc. 3. Profile zmienności temperatury i zawartości tlenu na stanowiskach akwenu środkowego 
i północnego jez. Niesłysz
		

/AUNC_004_16_301.djvu

			Wstępna ocena zróżnicowania cech limnologicznych jeziora Niesłysz 299 


dobieństwo cech miktycznych w obu akwenach. Do podobnej głębokości sięgał 
w czerwcu epilimnion, a metalimniony cechowały się zbliżonymi gradientami ob- 
niżania się temperatury. Krótszy o dwa metry zasięg metalimnionu w akwenie pó- 
łnocnym wynikał naj prawdopodobniej ze stabilizacyjnego oddziaływania strefy 
przydennej. 
Również klinogradowy układ zawartości tlenu w wodzie wykazywał w przy- 
bliżeniu podobne cechy (wyraźnie odmienne od akwenów południowych). Cha- 
rakterystyczny dla obu stanowisk, w dwu okresach pomiarów, jest umiarkowany 
wzrost zawartości tlenu w górnych strefach epilimnionu (brak oksyk1in dodatnich). 
Natomiast właściwe oksyk1iny (ujemne) rozpoczynały się w czerwcu na podob- 
nych głębokościach i na stanowisku 3 kończyła się całkowitym zanikiem tlenu na 
głębokości ok. 14 m, a na stanowisku 4 sięgała do dna (11 m) przy 10% zawartości 
tlenu chociaż tam już na głębokości 10 m był wyczuwalny siarkowodór. Przez 
okres letni, na stanowisku 3, rozległa strefa beztlenowa rozbudowała się w górę 
o dalsze 2 m, a oksyk1ina uległa spłyceniu i zaostrzeniu. Występowanie w lecie 
martwej strefy siarkowodorowej w tym akwenie już zostało stwierdzone przez 
J. Mendaluka (1976) w roku 1971. 
Akwen północno-zachodni, będący rozległą, dość płytką zatoką, od której od- 
chodzi Kanał Niesulicki, stanowi najbardziej wyodrębniającą się część jeziora. 
Można by oczekiwać na podstawie jego cech batymetrycznych, iż ma on charakter 


@ 
o 1 
 29 30 "!J 5 
 6!! 1)) e.D 
. 
D 2 4 6 e 1D '2 '4 16 
o 


4 


1':0 0 2" 




 
1\ 
I \ 
/1 
2


'-' -'.... .".-' 
_;;.__..,.
1B. 


.,...UPL----....-!! 
... 
;' 
, 
10 II 
I 


- T'C 
---- °2% 



 
'l6

""
 
12 """....",........ 

 
14 " 


16 


1e 


'20 


Ryc. 4. Rozkład zmienności temperatury i zawartości tlenu przy końcu sierpnia 
w akwenie północno-zachodnimjez. Niesłysz
		

/AUNC_004_16_302.djvu

			300 


Jan T. Tomaszewski 


polimiktyczny (stawowy). Dopiero podczas penetracji sierpniowych zwróciła uwagę 
odmienność barwy i przeźroczystości wody tego akwenu. Barwa w skali Forela- 
Ulego wynosiła tam l6 do l7 stopni, gdy w pozostałych II do l3, a przeźroczy- 
stość określana krążkiem Secciego ok. l,5 m, gdy w innych akwenach wahała się 
od 4 do 2,8 m. Pomiary temperatury w strefie głęb oczka wykazały, mimo małej 
głębokości, klasyczne rozwarstwienie anotermiczne (ryc. 4). Cienki epilimnion 
sięgał zaledwie do 3 m. Poniżej zalegał 2,5 m metalimnion o dużym gradiencie 
(2,8°C/m) a pod nim od 4,5 m występował ciepły (powyżej 12°C), wyraźnie zary- 
sowany hypolimnion. W tym czasie w akwenach północnym i środkowym strefa 
epilimnionu sięgała do ok. 6 m. 
Równie nieoczekiwany okazał się rozkład zawartości rozpuszczonego tlenu. 
Zamiast dobrego natlenienia do dna (we wszystkich, pozostałych akwenach do 
6 m występowało w tym czasie przetlenienie wody) zaznaczyło się silne zróżnico- 
wanie jego zawartości. Od powierzchni do ok. 2,5 m występował dodatni skok 
tlenowy po przetlenienie do ponad 130% 02 i poniżej zaznaczyła się bardzo stro- 
ma oksyklina osiągająca zero zawartości tlenu w spągowej części metalimnionu. 
Głębiej zalegała strefa anerobowa o dużej zawartości siarkowodoru. Zatem akwen 
ten ma wybitnie bradymiktyczny charakter i cechy zbiornika eutroficznego we 
wstępnym stadium. Jego granicę daje się jednoznacznie wyznaczyć obserwując 
wyrażne zmiany barwy i przeźroczystości wody w strefie progowej płycizny od- 
dzielającej go od akwenu północnego. 
Przedstawione powyżej dane świadczą, że jez. Niesłysz nie jest jednorodnym 
zbiornikiem wodnym, ale składa się z szeregu akwenów o odrębnych cechach lim- 
nologicznych. Nie można wykluczyć, że dalsze, bardziej szczegółowe badania mogą 
wykryć pomniejsze części jeziora o wyodrębniającym je charakterze od pozosta- 
łych. Należy oczekiwać, że późniejsza ewolucja jeziora będzie postępować w spo- 
sób zróżnicowany w poszczególnych jego częściach. 


LITERATURA 


Choiński A, 1995, Zarys limnologUfizycznej Polski, Wyd. Nauk. UAM, Poznań. 
Krajnik l, 1976, Charakterystyka fizyczno-geograficzna jezior Pojezierza Lubuskiego, [w:] Jeziora 
Ziemi Lubuskiej ich wykorzystanie i ochrona przed zanieczyszczeniem, Zielona Góra, s. 125- 
-139. 
Mendaluk l, 1976, Ocena stanu czystościjezior lubuskich, [w:] Jeziora Ziemi Lubuskiej ich wyko- 
rzystanie i ochrona przed zanieczyszczeniem, Zielona Góra, s. 195-236. 
PaschaIski l, 1964, Circulation types oflakes, Pol. Arch. Hydrobiol., t. XII(25), nr 3, PWN, Warszawa. 
Pichniewicz S., Wróbel!., 1976, Budowa geologiczna i stosunki hydrogeologiczne w rejonie wybra- 
nychjezior województwa zielonogórskiego, [w:] Jeziora Ziemi Lubuskiej ich wykorzystanie 
i ochrona przed zanieczyszczeniem, Zielona Góra, s. 75-106.
		

/AUNC_004_16_303.djvu

			Wstępna ocena zróżnicowania cech limnologicznych jeziora Niesłysz 301 


PRELIMINARY ESTIMATION OF LIMNOLOGICAL FEATURES OF NIESL YSZ LAKE 


SUMARY 


Niesłysz Lake, which is lokated in Westem Poland, has poligenetic, postglacial origin. Thanks to 
this, the morphology ofthe lake's bottom is diversified. The shallower zones devides the lake into 
smaIler parts, from which five cardinal parts can be seperated. Results of limnological research, 
carried out in 1996, show that there is a difference ofmictic conditions in these parts. The deepest 
south-eastem part (place of measuremets no. I) has a typical holomictic character with high oxygen 
content in water to the lake's bottom during the whole year. South-westem part ofthe lake (place of 
measurements no. 2) has weaker water masses circulation. It is manifested in oxygen deficits in the 
bottom part during the late stagnation periodes. The central (place ofmeasurements no. 3) and nor- 
them part ofthe lake (place ofmeasuerements no. 4) have more bradimictic character. Stable anero- 
biotic zone is fonned in the main depth of central part (no. 3) during the stagnation periods, while in 
the area ofmaximurn depth ofnorthem part it is formed at the end ofthese periods. 
North-westem part (no. 5) is distinct from the other parts ofthe lake. Despite relatively moderate 
depth it has typical bradimictic character with a stable anotermic system during SUmmers and anero- 
biotic hypolimnion. This part posses the features of preliminary eutrophic reservoir, while other 
parts of the lake are mesotrophic.
		

/AUNC_004_16_304.djvu

			
		

/AUNC_004_16_305.djvu

			ACTA UNIVERSITATIS NICOLAI COPERNICI 
GEOGRAFIA XXIX - NAUKI MATEMATYCZNO-PRZYRODNICZE - ZESZYT 103 - TORUŃ 1999 


Uniwersytet im. Adama Mickiewicza, Poznań 
Uniwersytet Mikołaja Kopernika, Instytut Geografii, Toruń 


Adam Choiński, Rajmund Skowron 


JEZIORO TOBELLUS 
PRZYKŁADEM NOWEGO TYPU GENETYCZNEGO MISY JEZIORNEJ 


W literaturze limnologicznej bez wątpienia najbardziej wszechstronną i pełną 
klasyfikację genetyczną mis jeziornych przedstawił G. E. Hutchinson (1957). W za- 
prezentowanej typologii autor ów wyróżnił aż 76 typów niecek, które zostały scha- 
rakteryzowane na podstawie konkretnych przykładów pochodzących z różnych 
części świata. Dla warunków polskich A. Choiński (1995) wydzielił około 20 ty_ 
pów. Dodać należy, że misy jeziorne mogą się tworzyć jako efekt procesów endo- 
genicznych, tj. zachodzących wewnątrz skorupy ziemskiej lub też egzogenicznych, 
czyli występujących na jej powierzchni. 
Prezentowany przykład jeziora Tobellus nie mieści się w żadnej z powy- 
żej cytowanych klasyfikacji, a ponadto genezę jego misy można wiązać zarówno 
z czynnikami egzo- jak i endogenicznymi. Z tego więc powodu przybliżenie cha- 
rakterystyki wód jeziora, a zwłaszcza jego misy wydaje się bardzo pożądane. Je- 
zioro Tobellus położone jest w zlewni Błędzianki (dorzecze Pregoły); 22° 39', 
54° l7' 45" na wysokości 194,5 m n.p.m., 36 km na północny-zachód od Suwałk. 
Przy wysokim stanie wód odpływają one do położonego nieopodal jeziora o znacz- 
nie większej kubaturze wody. Otoczenie jeziora cechuje się znacznymi deniwela- 
cjami terenu, nierzadko do 30 m, zaś około 1 km od niego znajdują się bardzo 
znane "Stańczyki", tj. najwyższy (31,5 m) w Polsce wiadukt. W chwili obecnej 
brzegi jeziora są częściowo porośnięte lasem i prawie na całym obwodzie są pod- 
mokłe, mając charakter trzęsawiska i są tym samym bardzo trudno dostępne. Pier- 
wotna misa jeziorna była typowym wytopiskiem. Wskutek naturalnej ewolucji 
została ona szybko wypełniona osadami organicznymi, przy czym z osadów uwal- 
niały się znaczne ilości metanu. W lipcu l 920 roku wskutek wyładow,ania atmos- 
ferycznego w taflę wody nastąpiła potężna eksplozja mieszanki gazu. błotnego 
(metanu) i tlenu (Jezioro Tobellus Uwaga, może..., 1998). Była ona tak wielka, że 
praktycznie powstała nowa misa jeziorna. O sile eksplozji świadczy fakt, że w od- 
ległości 200 m od jeziora zostały wyrzucone lOO tonowe bryły osadów najpraw- 
dopodobniej torfów lub gytii (Poj. Suwalskie, 1992). Z relacji miejscowej ludno-
		

/AUNC_004_16_306.djvu

			ści wynika, że były także ofiary śmiertelne. Niestety nagrobki na pobliskim śródle- 
śnym cmentarzu, ze względu na ich duże zniszczenie, nie potwierdziły tego faktu. 


Tabela I. Dane morfometryczne oraz analiza składu chemicznego osadów powierzchniowych 
(w ppm) i wody (na głębokości I m) jeziora Tubellus 


Dane morfometryczne Wartość 
l 2 
Powierzchniajeziora (ha) 0,58 
Długość maksymalna (m) 105 
Szerokość maksymalna (m) 75 
Szerokość średnia (m) 56 
Wskaźnik wydłużenia 1,40 
Długość linii brzegowej (m) 285 
Rozwój linii brzegowej 1,06 
Głębokość maksymalna (m) 13,6 
Głębokość średnia (m) 6,1 
Wskaźnik kształtu głębokości 0,45 
Rozwój głębokości 1,34 
Wskaźnik odsłonięcia 0,095 
Wskaźnik zwartości 0,061 
Empiryczny wskaźnik głębokości (c) x 10- 3 242,9 
Objętość jeziora (m 3 ) 35.700 
Rozwój linii brzegowej (m/ha) 491 
Średni spadek dna CO) 15°10' 
Analiza składu chemicznego osadu l 
Analizowany pierwiastek Wartość 
pH 5,6 
Cu 9 
Zn 74 
Ni 7 
Cr 3 
Pb 15 
Mn 327 
p 1.511
		

/AUNC_004_16_307.djvu

			Jezioro Tobe/lus przykładem nowego typu genetycznego misy jeziornej 305 


l 2 
Fe 10.370 
Al 6.139 
Ca 810 
K 622 
Mg 2.865 
Na 66 
Analiza składu chemicznego wodl 
Ph 7,20 
Przewodnictwo właściwe fl SCm -l 221,0 
Wodorowęglany (mg/dcm 3 HC0 3 -) 134,0 
CWorki (mg/dcm 3 CI-) 10,6 
Wapń (mg/dcm 3 Ca+ 2 ) 44,0 
Magnez (mg/dcm 3 Mg+ 2 ) 2,4 
Twardość ogólna On 6,72 
Twardość węglanowa on 6,26 
Fosforany (mg/dcm 3 P0 4 - 3 ) 0,090 
Utlenialność nadmanganian. (mg/dcm 3 ) 17,6 


I Analizę wykonano w Zakładzie Chemii Rolnej Akademii Rolniczej w Poznaniu pod kie- 
runkiem prof. W. Grzebisza 
2 Analizę wykonano w Pracowni Hydrochemicznej Instytutu Geografii UMK w Toruniu 


W celu określenia rozkładu głębokości i składu chemicznego osadów powierzch- 
niowych w maju 1998 roku przeprowadzono wstępne badania. Głębokości ustalo- 
no wzdłuż linii profilowych za pomocą echosondy YE 43 (z dokładnością odczytu 
0,1 m) oraz sondą ciężarkową, zaś osad pobrano z głębokości 13 m dragą, własnej 
konstrukcji, natomiast próbę wody pośrodku jeziora z głębokości l m. 
Rycina 1. przedstawia plan batymetryczny sporządzony na podstawie pomia- 
rów, zaś tab. l zawiera dane morfometryczne jeziora oraz wyniki analiz chemicz- 
nych osadu i wody. 
Jezioro mimo niewielkiej powierzchni, 
. 0,58 ha, charakteryzuje się dużą ob- 
jętością wody, wynoszącą aż 35 700 m 3 . Jezioro jest wyjątkowo głębokie, gdyż 
głębokość maksymalna wynosi 13,6 m, przy średniej jej wartości 6,1 m. Kształt 
misy przypomina krater wulkaniczny o dużym nachyleniu stoków, zwłaszcza do 
7-7,5 m głębokości. Dno jeziora obniża się równomiernie i opada koncentrycznie 
do głębokości 9-10 m. Poniżej tej głębokości staje się ono bardzo nierówne z de- 
niwelacjami do 1 m. Wyraźnie wciętą nieckę jeziora w podłoże czwartorzędowe
		

/AUNC_004_16_308.djvu

			306 


Adam Choiński, Rajmund Skowron 


t 


o 10 20 30 40 m 


Ryc. 1. Plan batymetryczny jeziora Tobellus 


potwierdza wskaźnik rozwoju głębokości, wynoszący l,34 oraz empiryczny wskaź- 
nik głębokości (c), który wynosi 242,9 i jest prawie 2-krotnie większy niż dla 
jeziora Hańcza. Linia brzegowa jest bardzo słabo rozwinięta, o czym świadczy 
mały wskaźnikjej rozwinięcia, posiadający wartość zbliżoną do koła i wynoszący 
tylko 1,06. Średnie nachylenie dna, tj. l5° l8' można przyrównać do największych 
wartości w skali kraju. Największa stromość dna występuje na odcinku między 
zachodnim brzegiem i największym przegłębieniem i osiąga aż 27° 36'. Zasoby 
wodne tego niewielkiego zbiornika wynoszą 35 700 m 3 . Należy zdać sobie sprawę 
z tego, że obecna batymetria znacznie może różnić się od stanu z okresu po wybu- 
chu. Bowiem przez ponad 70 lat przyrost biomasy i różnorodność procesów cyr- 
kulacyjnych, zatarły pierwotne, ż pewnością ostre krawędzie dna. Trudno jest okre- 
ślić, w jakim stopniu po eksplozji misa została zmodyfikowana, gdyż nie ma żad- 
nych danych odnośnie do pierwotnej batymetrii zbiornika. Niemniej nowa misa 
z racji niezwykłości powstania jest bez wątpienia unikalna na skalę światową, co 
wiąże się z niezwykłym zjawiskiem jakim była eksplozja (fot. l). 
Przezroczystość wód jeziora określona krążkiem Secchiego była niewielka i wy- 
nosiła na początku maja 2,l m, zaś na początku sierpnia 1,8 ni. Pobrana próba 
wody z głębokości 1,0 m swymi parametrami chemicznymi nie odbiegała od war- 
tości z sąsiednich jezior. Zawartość podstawowych anionów i kationów mieściła
		

/AUNC_004_16_309.djvu

			Jezioro Tobel/us przykładem nowego typu genetycznego misy jeziornej 307 


się w dolnych przedziałach wartości przeciętnych dla jezior niżowych nie będą- 
cych pod wpływem antropopresji (tab. l). Jedynie tylko wartość ut1eniatności (nad- 
manganianowej) o tej porze roku (początek maja) była nieco podwyższona (17,6 
mg/dcm 3 O 2 ), Pobrany z dna osad miał charakter półpłynny, zaś jego odczyn moż- 
na określić mianem słabo kwaśnego. Zawartość poszczególnych analizowanych 
pierwiastków mieści się najczęściej poniżej wartości średnich w odniesieniu do 
innych jezior (T1Yniki monitoringu..., 1994; W, Niewiarowski, 1995). Jedynie za- 
wartość manganu i glinu posiada nieco wyższe wartości. W pobranym osadzie nie 
stwierdzono śladów detrytusu muszlowego. W przyszłości cenne byłoby przepro- 
wadzenie szczegółowych badań osadów. Prace takie być może pozwolą na bar- 
dziej szczegółowe określenie skutków eksplozji. 


Fot. Jezioro Tobellus - widok z przyległego wzniesienia (15 lipiec 1997) 


Z uwagi na niezwykły charakter powstania (zmodyfIkowania) misy jeziornej 
proponujemy określić ją mianem eksplozyjnej. Samo zaś jezioro wraz z najbliż- 
szym otoczeniem, z uwagi na swą unikalność, kwalifIkuje się naszym zdaniem do 
wciągnięcia go w rejestr szczególnie interesujących obiektów naturalnych. 


LITERATURA 


Choiński A., 1996, Zarys limnologii fizycznej Polski, Wyd. Naukowe UAM, Poznań. 
Hutchinson G. E., 1957, A treatise on limnotogy, New York. 
Jezioro Tobellus, ... , 1998, Czasopismo "Focus", 01. 1998.
		

/AUNC_004_16_310.djvu

			308 


Adam Choiński, Rajmund Skowron 


Niewiarowski W., 1995, Osady denne Jeziora Biskupińskiego i osady bagienno-jeziorne zzaniktych 
(zarośniętych) jego części, [w:] Zarys zmian środowiska geograficznego okolic Biskupina 
pod wplywem czynników naturalnych i antropogenicznych w późnym glacjale i holocenie, 
Oficyna Wydawnicza Turpress, Toruń. 
Wyniki monitoringu geochemicznego osadów wodnych Polski w latach 1991-1993, 1994, PIOŚ, 
Biblioteka Monitoringu Środowiska, Warszawa. 


LAKE TOBELLUS AS AN EXAMPLE OF A NEW GENETIC TYPE OF LAKE BASIN 


SUMMARY 


The basin of the Tobellus lake is unique in all the world. Its present shape has been formed as 
a result ofan electric shock onto the water surface in 1920. It was then that there had place a huge 
explosion ofmethane and oxygen. It resulted in casting out lOO-ton blocks ofbotoom depost at the 
length of200 metres around. In spite ofits smali surface ofO,58 hectares, the maximum depth is as 
much as 13,6 metres, whereas the basin itselfresembles a volcanoe crater with a very big inclination 
ofslopes (15°18'). The lake has been sounded and the chemical composition ofits deposits and ofits 
water have been determined. It is proposed to lobel the lake as being of explosive origin.
		

/AUNC_004_16_311.djvu

			; 
' 


ACTA UNIVERSITATIS NICO LAI COPERNICI 
GEOGRAFIA XXIX - NAUKI MATEMATYCZNO-PRZYRODNICZE - ZESZYT 103 - TORUŃ 1999 


Uniwersytet Mikołaja Kopernika, Instytut Geografii 
Toruń 


Wiesław Maik 


PROBLEMATYKA RESTRUKTURYZACn REGIONÓW, MIAST 
I OBSZARÓW WIEJSKICH 
W BADANIACH INSTYTUTU GEOGRAFII UMK 


Wspólczesna geografia jest w coraz większym stopniu nauką o wzajemnym 
oddziaływaniu człowieka i przyrody, dyscypliną zajmującą się problematykąjed- 
nostek ludzkich i społeczności żyjących w skomplikowanym i złożonym środowi- 
sku naturalnym i społecznym. Ekologiczny i humanistyczny punkt widzenia w ba- 
daniach geograficznych wywodzi się z tego dualizmu zainteresowań naukowych 
oraz studiów poświęconych przenikaniu się zj awisk społecznych i przyrodniczych. 
Predestynuje to geografów do podejmowania kompleksowych badań dotyczących 
różnorakich zagrożeń natury gospodarczej, społecznej, ekologicznej i przestrzen- 
nej, pojawiających się w naszym kraju w procesie transformacji ustrojowej. 
Rola i kompetencje geografów w zakresie tej problematyki wynikają także ze 
znaczenia, jakie czynnik przestrzeni odgrywa w procesie przeobrażeń i restruktu- 
ryzacji regionów. Przestrzeń jest istotnym składnikiem przemian. Przejście do go- 
spodarki rynkowej powoduje zwykle wzrost nierówności między centrum a pery- 
feriami, miastem i wsią, regionami silnymi i słabymi. Proces przeobrażeń dokonu- 
j e się w ukształtowanych terytorialnie regionach. Wiele działań, takich j ak restruk- 
turyzacja i modernizacja przybiera specyficzną formę w danym układzie teryto- 
rialnym ze względu na ich wewnątrzregionalne uwarunkowania. Skala regionalna 
i lokalna tworzy podstawowy układ doświadczeń, w którym funkcjonują ludzie, 
przedsiębiorstwa i kapitał. 
Podjęcie problematyki transformacji ustrojowej i restrukturyzacji we współ- 
czesnej geografii stanowi wyraz reorientacji problemowej naszej dyscypliny, naj- 
lepsze świadectwo podejmowania przez nią nowych wyzwań i problemów badaw- 
czych obejmujących zarówno pozytywne, jak i negatywne skutki zachodzących 
przemIan. 
Intensyfikacja prac nad problematyką restrukturyzacji w Instytucie Geografii 
UMK wiąże się ściśle z realizacją projektu badawczego pt. "Program rozwoju i re- 
strukturyzacji województwa toruńskiego i włocławskiego", który finansowany był 
przez Komitet Badań Naukowych. Istotną rolę odgrywają geografowie toruńscy:
		

/AUNC_004_16_312.djvu

			310 


Wiesław Maik 


Z. Churski, J. Falkowski1, W. Maik, H. Rochnowski, J. Szczepkowski 
i G. Wójcik, którzy kierują zespołami realizującymi poszczególne problemy ba- 
dawcze. W skład tych zespołów wchodzą także inni pracownicy Instytutu Geogra- 
fii UMK: R. Brudnicki, R. Jaroszewska-Brudnicka, W. Gierańczyk, M. Jagodziń- 
ski, A. Jezierska, M. Kluba, R. Rudnicki, D. Sokołowski, A. Stańczyk. 
Prace badawcze na temat restrukturyzacji tego regionu obejmują cztery płasz- 
czyzny współczesnego rozwoju regionalnego i lokalnego: ekonomiczną, społecz- 
ną, ekologiczną i przestrzenną. Implikuje to konieczność uwzględnienia wielora- 
kich kryteriów oceny przedsięwzięć restrukturyzacyjnych. Do najważnieszych 
zaliczyć należy: 1) wzrost efektywności gospodarki regionalnej i lokalnej, 2) po- 
prawęj akości życia mieszkańców, 3) zachowanie równowagi i różnorodności bio- 
logicznej środowiska naturalnego, 4) kształtowanie ładu przestrzennego i ekoio- 
glcznego. 
Wyróżniono trzy cele restrukturyzacji regionalnej. 
Pierwszy cel to zmiana proporcji w strukturze gospodarki regionalnej, miast 
i gmin poprzez rozbudowę funkcji usługowych, komunikacyjnych, rolniczych 
i przemysłoWych kosztem tych funkcji, które nie zapewniają produktów konku- 
rencyjnychna rynku krajowym i zagranicznym. W procesie restrukturyzacji go- 
spodarki regionalnej istotne są zwiaszcza trzy kierunki przebudowy: 
l) wybór najbardziej właściwych nośników rozwoju - zakładów branż i ośrod- 
ków, które należy rozbudowywać w pierwszej kolejności, ponieważ zainwestowa- 
ne tam nakłady przyniosą relatywnie największy zysk i pomogą uruchomić inne 
dziedziny godpodarki i obszary, 
2) wykorzystanie walorów położenia i zagospodarowania regionu, 
3) przekształcanie strukturalne i przestrzenne rolnictwa oraz modernizacja ob- 
szarów wiejskich. 
Drugi cel (efekt) to pobudzenie rozwoju lokalnego poprzez wykorzystanie we- 
wnętrznych zasobów, przyciągnięcie nowych rodzajów działalności, zwiększenie 
nowych zdolości adaptacyjnych poszczególnych miast i gmin. Strategia rozwoju 
lokalnego powinna być ukierunkowana na: 
l) tworzenie wysokiej jakości miejsc pracy, które uwzględniają specyficzne 
kwalifikacje danej społeczności lokalnej orazjej potrzeby i preferencje, 
2) uzyskanie lokalnej stabilności gospodarczej, 
3) stworzenie zróżnicowanej bazy gospodarczej danego miasta i gminy, odpor- 
nej na zakłócenia i kryzysy w poszczególnych sektorach lub działach gospodarki. 
Rezultatem powinno być zmniejszenie bezrobocia oraz wzrost dochodów lud- 
ności i jednostek samorządowych. Idea rozwoju lokalnego, stanowiąca niejako 
drogę rozwoju regionalnego "od dołu", jest istotnym narzędziem restrukturyzacji 
regionalnej. 


l Zagadnienia restrukturyzacji rolnictwa i obszarów wiejskich porusza J. Falkowski także w in- 
nych opracowaniach (por. J. Falkowski, 1996).
		

/AUNC_004_16_313.djvu

			Problematyka restrukturyzacji regionów, miast i obszarów wiejskich... 311 


Trzeci cel (efekt), związany ściśle z poprzednimi, to poprawa racjonalności go- 
spodarowania terenami, energią i zasobami środowiska naturalego, pozwalająca na 
efektywniejsze wykorzystanie lokalnych i regionalnych czynników rozwoju. 
Studia na temat restrukturyzacji regionalnej obejmują cztery istotne elementypozwa- 
lające prowadzić regionalną politykę rozwojową i restrukturyzacyjną, a mianowicie: 
l) diagnozę stanu istniejącego, określającą stan zagospodarowania i strukturę 
gospodarki oraz potencjał danej jednostki terytorialnej, jej atuty i słabości, zjawi- 
ska niekorzystne ze względów społecznych, ekonomicznych i ekologicznych, głów- 
ne uwarunkowania i bariery rozwojowe, 
2) programy rozwoju i restrukturyzacji w skali regionu, poszczególnych obsza- 
rów funkcjonalnych (np. strefy podmiejskie, regiony miejskie) oraz jednostek sa- 
morządowych, 
3) bank podstawowych informacji materialno-technicznych, społecznych, go- 
spodarczych i ekologicznych w układzie miast i gmin, który uzupełniany na bieżą- 
co stanowiłby podstawę monitoringu zmian w życiu gospodarczym i społecznym, 
4) instrumenty rozwoju i restrukturyzacji dostosowane do uwarunkowań regio- 
nalnych i lokalnych. 
Część diagnostyczna ma na celu nie tylko rozpoznanie obecnego stanu zago- 
spodarowania i struktury gospodarki regionalnej lecz także jej przemian w ostat- 
nich latach. Proces transformacji można rozpatrywać w kontekście trzech pytań: 
1) w jaki sposób dokonują się zmiany strukturalne w regionie i od czego zależy 
skuteczność tych zmian?, 2) w jaki sposób określić tempo i głębokość zmian?, 3) 
co czynić, aby doprowadzić do przekształceń struktur regionalnych w społecznie 
pożądanym kierunku? Pytania te układają się w pewien schemat łączący diagnozę 
(proces poznania) i część programową restrukturyzacji. W ten sposób ujęta dia- 
gnoza określając zjawiska, procesy i tendencje oraz wskazując pożądane kierunki 
zmian mieć będzie charakter prospektywny. Ze względu na tempo przemian i zwią- 
zany z tym stopień niepewności rozstrzygnięć kierunkowych, diagnoza powinna 
mieć charakter problemowy, selektywny, dynamiczny i całościowy. Tego typu uję- 
cie wynika w trzech założeń: l) główną uwagę skupia się na cechach determinują- 
cych rozwój sytuacji i możliwych do podjęcia działaniach, 2) diagnoza powinna 
obejmować problemy, którymijest zainteresowana dana społeczność terytorialna, 
3) diagnoza powinna korespondować ze strukturą zarządzania i zakresem jej kom- 
petencji. Celem diagnozy w ujęciu regionalnym jest próba sformułowania odpo- 
wiedzi na następujące pytania: 
l) czy w regionie można wyróżnić strefy i struktury gospodarcze o wyraźnie 
zaawansowanych procesach restrukturyzacji? 
2) czy zachodzące zmiany mają istotny wpływ na zmianę poziomu i warunków 
życia ludności? 
3) jaki jest potencjał gospodarczy i społeczny miast i w jakiej skali przestrzen- 
nej będą one oddziaływać na zaplecze? 
4) które miasta utarciły swój dynamizm i bazę ekonomiczną, a które najlepiej 
przystosowały się do gospodarki rynkowej?
		

/AUNC_004_16_314.djvu

			312 


Wiesław Maik 


5) jaki wpływ mają i będą miały tendencj e demograficzne na strukturę systemu 
osadniczego? 
6) czy system ośrodków obsługi ludności jest racjonalny z punktu widzenia 
stopnia wyposażenia ośrodków poszczególnych szczebli w niezbędne urządzenia 
infrastrukturalne oraz dostępności ludności wiejskiej? 
7) jaki będzie wpływ rozwoju infrastruktury komunikacyjnej (np. autostrady) 
!la zmiany w skali regionalnej i lokalnej? 
8) czy funkcje administracyjne będą nadal pełnić swoją rolę w rozwoju miast?, 
czy pojawią się nowe funkcje i jakie? 
9) jaki może być wpływ samorządu lokalnego na rozwój lokalny?, jakie sys- 
temy zachęt (lub zniechęcenia) oferują społeczności lokalne potencjalnym inwe- 
storom? 
Celem diagnozy w skali lokalnej (miasto lub wiejska sieć osiedli) jest 1) rozpo- 
znanie i ocena stanu istniejącego, 2) określenie elementów pozytywnych i nega- 
tywnych procesu transformacji oraz 3) identyfikacja podstawowych problemów 
w zakresie obsługi ludności, użytkowania terenu, mieszkalnictwa, produkcju, sys- 
temu obszarów chronionych i ochrony środowiska. 
Program rozwoju i restrukturyzacji w skali regionalnej i lokalnej powinien mieć 
charakter strategiczny i scenariuszowy, czyli określać w ujęciu wariantowym spo- 
sób osiągania wyznaczonych celów poprzez sterowanie procesem restrukturyza- 
cji. Rozwój i przekształcenia danego systemu regionalnego i lokalnego określić 
można co najmniej dwuwariantowo w postaci scenariuszy granicznych: 
l) scenariusza zagrożeń, wskazującego konsekwencje obecnych trendów roz- 
wojowych i sygnalizującego niebezpieczeństwa wynikające z niepożądanego roz- 
woju sytuacji oraz 
2) scenariusza szans, o charakterze inspirującym i stymulującym, który opiera 
się na wykorzystaniu istniejących i potencjalnych możliwości rozwojowych. 
Część programowa restrukturyzacji regionalnej powinna zawierać następujące 
elementy: 
1) określenie strategii rozwoju regionalnego i lokalnego poprzez skonkrety- 
zowanie celów, kryteriów i możliwych, społecznie akceptowanych kierunków 
działania, 
2) określenie uwarunkowań realizacji strategii i wyznaczonych celów w syste- 
mie regionalnym ijego elementach, czyli systemach lokalnych, 
3) prognozę rozwoju gospodarki lokalnej, ponadlokalnej i sektora prywatnego, 
4) sformułowanie projektów rozwoju i restrukturyzacji systemów lokalnych 
wraz z oszacowaniem ich atrakcyjności z punktu widzenia społeczności, lokaliza- 
cji, efektywności i realizacji, 
5) określenie podstaw instytucjonalnego wspierania lokalnej przedsiębiorczo- 
ści i "małego biznesu", 
6) instrumenty realizacji programów rozwoju i restrukturyzacji gospodarki lo- 
kalnej, 
7) promocję miast i gmin.
		

/AUNC_004_16_315.djvu

			.

'. 


Problematyka restrukturyzacji regionów, miast i obszarów wiejskich... 313 


Podstawą do opracowania diagnozy i koncepcji rozwoju oraz narzędziem re- 
strukturyzacji powinien być system bazy danych i przetwarzania informacji, ich 
magazynowanie, przetwarzanie i wyprowadzanie w formie tabelarycznej i graficz- 
nej. Elementami systemu są informacje społeczne, gospodarcze, ekologiczne ze- 
brane z różnych źródeł. System podstawowych informacji uporządkowany teryto- 
rialnie i uzupełniany na bieżąco stanowić może podstawę monitoringu zmian struktur 
społeczno-gospodarczych i układów funkcjonalno-przestrzennych. Systematycz- 
ne i długofalowe analizy przemian zachodzących w miastach i gminach mają do- 
starczyć oceny skuteczności polityki regionalnej państwa w kreowaniu procesów 
rozwoju w lokalnych systemach osadniczych, określić jakie powstają negatywne 
efekty i jakie działania korygujące sa niezbędne. 
Realizacja programów restrukturyzacyjnych wymaga spójnego systemu instru- 
mentów, które umożliwiają władzom samorządowym oddziaływanie na podmioty 
gospodarujące. Mogą one mieć różny charakter ze względu na sposób oddziaływa- 
nia (bezpośredni i pośredni) i rodzaj (ekonomiczne, administracyjne, informacyjne). 
Podsumowaniem kilkuletnich zainteresowań badawczych w tym zakresie jest 
kilka opublikowanych prac. 
Podstawy teoretyczno-metodologiczne rozwoju i restrukturyzacji regionów, 
miast i gmin w warunkach przekształceń ustrojowych zawiera praca pt. Problema- 
tyka rozwoju regionalnego i lokalnego w okresie transformacji ustrojowej wydana 
w roku 1995 pod red. S. L. Bagdzińskiego, W. Maika i A. Potoczka. Ważne zna- 
czenie w tym tomie mają opracowania J. Falkowskiego, poświęcone problematyce 
restrukturyzacji rolnictwa i obszarów wiejskich, H. Rochnowskiego nt. restruktu- 
ryzacji przemysłu oraz J. Szczepkowskiego, omawiające problem restrukturyzacji 
systemu usług. Artykuły W. Maika przedstawiają cele i zakres restrukturyzacji 
regionalnej, nowe ujęcie problematyki rozwoju lokalnego w literaturze zagranicz- 
nej oraz zagadnienia restrukturyzacji systemów osadniczych. 
. W części dotyczącej problematyki ochrony środowiska naturalnego ważne zna- 
czenie mają: opracowanie G. Wójcika dotyczące strategii ochrony i kształtowania 
środowiska oraz studia Z. Churskiego, przedstawiające zasady gospodarowania wodą 
w procesie transformacji systemowejZ. Znaczny udział geografów w tym tomie świad- 
czy o rosnącej roli geografii w obecnym okresie i podejmowaniu przez tę dyscyplinę 
problemów dotyczących kształtowania nowego ładu społeczno-gospodarczego. 
Druga praca pt. Województwo toruńskie i włocławskie w okresie transformacji 
systemowej. Diagnoza w skali regionalnej i lokalnej zawiera m.in. studia Z. Chur- 
skiego, J. Falkowskiego, H. Rochnowskiego, W. Maika i D. Sokołowskiego. Praca 
pt. Problematyka rozwoju lokalnego w warunkach transformacji systemowej - za- 
wiera m.in. opracowania J. Falkowskiego, H. Rochnowskiego i W. Maika. W przy- 


2 Wyrazem zainteresowania Z. Churskiego tą tematykąjest tom prac pod Jego redakcjąpt. Uwa- 
runkowania przyrodnicze i społeczno-ekonomiczne zagospodarowania dolnej Wisty, Toruń 1993.
		

/AUNC_004_16_316.djvu

			314 


Wiesław Maik 


gotowaniu są następne tomy poświęcone restrukturyzacji obu województw i stra- 
tegii rozwoju i restrukturyzacji wybranych miast i gmin wiejskich. 
Istotnym składnikiem programu restrukturyzacji jest gospodarka wodna. Zało- 
żenia gospodarowania wodą w procesie rozwoju i restrukturyzacji regionu toruń- 
skiego i włocławskiego opracował prof. Zygmunt Churski. Studia te traktują go- 
spodarkę wodnąjako ważny czynnik regionalnego i lokalnego rozwoju gospodar- 
czego i rozpatrująją w trzech aspektach: 
- obecnego stanu gospodarki wodnej i zasobów wodnych, 
- maksymalnego wykorzystania istniejących zasobów wód powierzchniowych 
i podziemnych, 
- zmian (polepszenia) zasobów wodnych w celu maksymalizacji korzyści roz- 
woju gospodarczego. 
Część ogólna studiów Z. Churskiego obejmuje następujące zagadnienia rozpa- 
trywane w skali regionalnej (wojewódzkiej): 
- kompleksowe rozpoznanie wód powierzchniowych i użytkowych wód pod- 
ziemnych, 
- rozpoznanie i ocena dotychczasowego wykorzystania wód powierzchniowych 
i podziemnych, 
- skatalogowanie wszystkich form zużycia wody ze wskazaniem miejsc pobo- 
ru, przerzutu wody i zrzutu wód zużytych, 
- określenie potrzeb wodnych dla realizacji programu restrukturyzacji, 
- plan pokrycia niedoborów (retencja, przerzuty wody). 
Część szczegółowa obejmuje wybrane obszary i dotyczy projektów wykorzy- 
stania wody, ochrony zasobów oraz powierzchni zagrożonych erozją wodną. 


LITERATURA 


Falkowski J., 1996, Problematyka geograficzno-ekonomiczna i gospodarki przestrzennej w bada- 
niach Zakładu Geografii Ekonomicznej i Zagospodarowania przestrzennego UMK, [w:] uy- 
brane problemy geografii społeczno-ekonomicznej i zagospodarowania przestrzennego, pod 
red. J. Falkowskiego, Toruń, s. 11-24. 
Polityka rozwoju regionalnego i lokalnego w okresie transformacji systemowej, 1995, pod red. S. L. 
Bagdzińskiego, W. Maika i A. Potoczka, UMK, Toruń. 
Uwarunkowania przyrodnicze i społeczno-ekonomiczne zagospodarowania dolnej Wisly, 1993, pod 
red. Z. Churskiego, UMK, Toruń. 


PROBLEMS OF REGIONAL, TOWN AND RURAL RESTRUCTURING 
IN THE RESEARCH PROGRAM OF THE INSTlTUTE OF GEOGRAPHY 
AT THE NICHOLAS COPERNICUS UNIVERSITY, TORUŃ 


SUMMARY 


Studies conceming govemment transformation and restructuring represent a change in problem- 
orientation in geography and initiate new challenges and research problems to be carried out in the 
area. The more intense work on this subject undertaken by the Institute of Geography is related to
		

/AUNC_004_16_317.djvu

			Problematyka restrukturyzacji regionów, miast i obszarów wiejskich... 315 


a research project entitled "A Program ofDevelopment and Restructuring for the Toruń and Włocła- 
wek Provinces". The studies have covered the economic, social, ecological and spatial aspects of 
contemporary regional and local development. They consist of four parts: 
l) a diagnosis ofthe existing state ofthe local and regional economy in Toruń and Włocławek 
provinces; 
2) programs of development and restructuring at a regional and locallevel; 
3) a data bank; 
4) tools of development and restructuring. 
Three papers summarize this study: 
"Problems ofRegional and Local Development during Govemment Transformation" 
"Toruń and Włocławek Provinces during Govemment Transfonnation; Diagnosis at Regional 
and Local Levels" 
"Problems ofLocal Development during Govemment Transformation"
		

/AUNC_004_16_318.djvu

			
		

/AUNC_004_16_319.djvu

			ACTA UNIVERSITATIS NICOLAI COPERNICI 
GEOGRAFIA XXIX - NAUKI MATEMATYCZNO-PRZYRODNICZE - ZESZYT 103 - TORUŃ 1999 


Uniwersytet im. Adama Mickiewicza, Instytut Geografii Fizycznej 
Poznań 


Adam Choiński 


OCZKA WODNE W POLSCE 
W STREFIE ZASIĘGU ZLODOWACENIA BAŁTYCKIEGO 


Mianem oczek polodowcowych określane są niewielkie zazwyczaj bezodpły- 
wowe zbiorniki wodne. Posiadają one najczęściej kolisty kształt, zaś ich maksy- 
malne głębokości rzadko przekraczają 3 metry. Często w okresie letnim, dzięki 
naturalnemu obniżeniu pierwszego poziomu wód podziemnych oczka pozostają 
bezwodne. Tak więc w zależności od ich usytuowania mogą występować stale, 
okresowo bądź też epizodycznie. Proces ich trwałego zaniku wiąże się zazwyczaj 
z pracami melioracyjnymi, które obejmują znaczne powierzchnie. Oczka wystę- 
pują zarówno na północ jak też na południe od linii wyznaczającej maksymalny 
zasięg zlodowacenia bałtyckiego. Najbardziej charakterystyczne są dla obszarów 
wysoczyzn morenowych i obszarów moreny dennej. 
Poniższa praca dotyczy zagadnień związanych z oczkami polodowcowymi w ob- 
rębie obszaru leżącego na północ od linii maksymalnego zasięgu zlodowacenia 
bałtyckiego. Powierzchnia leżąca w tej strefie ma ll6 005 km 2 , co stanowi 37,2% 
obszaru Polski. Celem pracy jest określenie liczby oczek oraz ustalenie ich prze- 
strzennego rozmieszczenia, by oszacować ich łączną powierzchnię i zasoby wod- 
ne. To z kolei daje podstawę do wnioskowania o znaczeniu oczek w bilansie wod- 
nym rozpatrywanego obszaru. Do chwili obecnej tego typu analizy na tak dużym 
obszarze nie przeprowadzono. 
Ustalenia liczby oczek dokonano opierając się na analizie map topograficznych 
w skali l:50 000, których edycja pochodzi z połowy lat siedemdziesiątych bieżą- 
cego wieku. Do oczek umownie zakwalifikowano naturalne zbiorniki o powierzchni 
nie przekraczającej l ha. Największe trudności wynikały przy określeniu, czy dany 
zbiornik jest naturalny, czy sztuczny. Przeto przy wydzieleniu oczek pominięto np. 
starorzecza, wyrobiska po torfie i innych kopalinach. Jeśli nie były one oznaczone 
odpowiednią sygnaturą, to bardzo często na pochodzenie antropogeniczne wska- 
zywał ich kształt. Oczka naniesiono na zmniejszone podkłady ponad 200 map w ska- 
li l:50 000, a następnie nałożono na całą analizowaną powierzchnię siatkę pól 
podstawowych. Stanowiły je kwadraty o boku lO km, a więc o powierzchni 100 
km 2 . Określenie liczby oczek w polach podstawowych było z kolei podstawą do 
przestrzennego przedstawienia analizowanego zjawiska, tj. poprzez interpolację.
		

/AUNC_004_16_320.djvu

			318 


Adam Choiński 


Pomimo iż liczba oczek na Niżu Polskim szacowana jest nawet na kilkaset 
tysięcy (Choiński, 1995), ich rozpoznanie pod względem hydrologicznymjest nie- 
dostateczne. Dotyczy to także problematyki związanej z ich różnorodną genezą. 
Podjęcie badań oczekjestjaknajbardziej celowe między innymi dlatego, abyokre- 
ślić ich znaczenie w bilansie wodnym. N a fakt ten zwrócili uwagę J. Drwal, W. Lan- 
ge, K. Kurowska (1976), J. Drwal, W. Lange (1984, 1985) i Z. Nowicki (1990). 
W pracach tych autorów zwrócona jest szczególnie uwaga na rolę retencji po- 
wierzchniowej w bilansie wodnym obszarów bezodpływowych oraz na to, iż oczka 
spełniają zadanie naturalnego regulatora obiegu wody w strefach bezodpływowo- 
ewapotranspiracyjnych. Na ekologiczne znaczenie oczek wskazali H. Solarski, 
Z. Nowicki, P. Piedoruk (1988), L. Kucharski, L. Samosiej (1993) oraz H. Solarski 
i Z. Nowicki (1993). Zwraca się uwagę na to, że oczka wpływają na stanrównowa- 
gi ekologicznej siedlisk rolniczo-leśnych, stanowią specyficzne siedliska margi- 
nalne, a nawet są źródłami wody do pojenia bydła oraz stanowią źródła wody do 
małoobszarowych nawodnień deszczownianych. 
Na ryc. 1,2 i 3 przedstawiono rozmieszczenie oczek w obrębie Pojezierza Po- 
morskiego, Mazurskiego i Wielkopolsko-Kujawskiego. Do chwili obecnej gęstość 
oczek w uj ęciu kartograficznym opracowana była jedynie dla Poj ezierza Kaszub- 
skiego (Drwal, 1979). W kilku pracach dokonano także zestawień statystycznych. 
Pracą tego typu obejmującą duży obszar jest opracowanie H. Solarskiego i Z. No- 
wickiego (1993), które ujmuje znaczną część Pojezierza Mazurskiego. Na blisko 
19 000 km 2 zlokalizowano aż 83 922 oczka. Należy zaznaczyć, że w zależności od 
dokładności skali podkładu kartograficznego, liczba oczek może się różnić, nawet 
wielokrotnie. Problem ten może dotyczyć także map w tej samej skali, jednak opra- 
cowanie których oparte było na kartowaniach terenowych wykonanych w różnych 
porach roku. Tak więc podchodząc do różnorakich analiz statystycznych w celach 
porównawczych, należy pamiętać o tym problemie. 
W przypadku analizowanego obszaru widać wyraźne zróżnicowanie koncen- 
tracji występowania oczek. W obrębie Pojezierza Pomorskiego największe ich zgru- 
powania znajdują się na Pojezierzu Kaszubskim, Drawskim, we wschodniej części 
Pojezierza Krajeńskiego i w zachodniej części Pojezierza Myśliborskiego. Wyraź- 
nie większe zagęszczenia występowania oczek jest na znacznym odcinku strefy 
wododziału rzek Przymorza i płynących na południe od nich. Zdecyowanie mała 
liczba oczek występuje na obszarze Pobrzeża Zachodniopomorskiego, w strefach 
bezpośrednio przylegających do dolin rzecznych ina obszarach sandrowych. 
W przypadku Pojezierza Mazurskiego widać wyraźne zróżnicowanie między 
jego częścią północną i południową, gdzie koncentracj a oczekj est znacznie mniej- 
sza. Największe zgrupowania występują na północ od Pojezierza Olsztyńskiego 
oraz na Pojezierzu Dobrzyńskim i Litewskim. 
Pojezierze Wielkopolsko-Kujawskie pod względem rozproszenia oczek wyraźnie 
różni się od Pojezierza Pomorskiego i Mazurskiego. Oczka występują znacznie 
rzadziej, koncentracje ich są wyraźnie mniejsze, przy czym we wschodniej części 
jest ich dużo więcej niż VI części zachodniej. W przypadku tego pojezierza wi-
		

/AUNC_004_16_321.djvu

			",et 



0;
i:

": 
C..it


\.
:

.::
, 
\ 
\ 


] 
o 

 


o 
111 


e:
r.:
::'
' 


o 



;:.;
 


''''
>' 
.
 


:5'" 
r:I . .
 ' 
..i .'.C' 
\ . ." .
., ..,. . ;j"C". 
.. . 
.. 
. . ",' ".' .. . _" .. t".",,,,,,..i&;.it;;.
.
h 
".: (J.:;o:
.;,
;;{;z;;};r 

": 


e 
:.g 

 
o 
e 
o 
p.. 

 
'N 
lU 
'0' 
p.. 
'" 

 

 
[!;! 
u 
o 
'" 
:[ 
] 
o 
...-< 


....< 


c.:i 
£
		

/AUNC_004_16_322.djvu

			f!!Ęr" 
";:/";

'
;" .\, 
""'ii'.. 'q \ 
it'iF;.;.;i\ 
k,


',,, '.' >'!I;
'
" e...... " . 


r «';,.... ",..."!. _ I 
\. 
 r
,
,
"':
!:",:,
:,
,
:\,
::, ; 
'.! 
. i 
\ 
\, 
" 
"'''.. :\ 
\ 
-\1 
\ 
\ 
'. 


...
 


E 
:< 

1 
"1 
J 


s 
1 
::E 
EiJ 

 
'N 
CI) 
'O' 
p.. 
0:1 
s:: 
1J 
N 
tJ 
O 
0:1 
'5' 
0:1 
.
 
] 
O 
..J 
N 
ej 

 



 "''''''''''!';''I
 
'::i?;)
 ""f
j:? 
 
. . ,
		

/AUNC_004_16_323.djvu

			D : '
\1 
"4j

) 
;.,,;'
l\ 
) :>, r'i.
!

;
 
AL""."""'''' 
( {(
;!:,{tr;
:G

, 
/ .::: ".._
.
\', '. .,. ........ " . "- 
. . 
'i' 
I 
.. 
,,"
o . ..', ." 
':/
J. ":

r lI . ( , 
"';')!9:..:':'>:", , \ 
.. . .\ 
\ 
.....l 
,;"',) 
I 


I"" 
'. , 
q;
('" 
- "
t.:r';.. 


E 
.-" 
o 
52 


in 


o 


...'.....t.; 
'. 
.. 
. ...
 


.,;....... 


1.. .
. 


8 
:.g 

 

 
.a 
'" 
o 
j:>.. 
] 
'O 

 

 
I!.J 
'N 
I!.J 
'5' 
A.. 
o:s 
I:i 
..>d 
I!.J 
N 
U 
O 
o:s 
'<3' 
.
 
O; 
..>d 
O 
...:J 


rł'\ 
ri 
&'
		

/AUNC_004_16_324.djvu

			322 


Adam Choiński 


dać wyraźny wpływ antropopresji w porównaniu do Pojezierza Pomorskiego i Ma- 
zurskiego. Te ostatnie są znacznie mniej przekształcone przez człowieka i mają 
bardziej naturalny charakter, objawiający się między innymi większym udziałem 
powierzchni leśnych. W tab. 1 przedstawiono zestawienie występowania oczek 
w obrębie wydzielonych pojezierzy, zaś ryc. 4 obrazuje kartograficzne ujęcie gę- 
stości występowania oczek. 


Tabela l. Zestawienie występowania oczek w obrębie wydzielonych pojezierzy 


Pojezierze Liczba oczek Udział w % Powierzchnia Średnia gęstość 
obszaru w km 2 na 100 km 2 
Pomorskie 36 657 44,6 48 330 75,8 
Mazurskie 28 603 34,8 35 928 79,6 
Wielkopolsko-Kujawskie 16916 20,6 31 747 53,3 
Łącznie 82 176 100,0 116005 70,8 


Zestawienie to opracowano na podstawie ustaleń gęstości oczek w polach pod- 
stawowych 100 km 2 . Łącznie zlokalizowano 82 l76 oczek. Największa ich liczba 
(podobnie jak jezior o powierzchni powyżej l ha) jest na Pojezierzu Pomorskim, 
tj. 36 657, czyli 44,6%. Największa średnia gęstość, tj. 79,6 oczek na 100 km 2 , 
występuje na Pojezierzu Mazurskim. Pod względem średniej gęstości oczek Poje- 
zierze Mazurskie i Pomorskie są do siebie wyraźnie zbliżone. Znacznie pod tym 
względem odbiega od nich Pojezierze Wielkopolsko-Kujawskie, na powierzchni 
którego średnia gęstość oczekjest o około 30% mniejsza. Średnia gęstość oczek na 
całym analizowanym obszarze wynosi 70,8 na 100 km 2 . Największe koncentracje 
oczek dochodzą do ponad 300 na 100 km 2 . Strefy takie są na Pojezierzu Kaszub- 
skim, Drawskim, Krajeńskim, Gnieźnieńskim oraz na północ od Pojezierza Olsz- 
tyńskiego. Na ryc. 5 przedstawiono po trzy przykłady pól podstawowych o po- 
wierzchni 100 km 2 , w obrębie których stwierdzono największe koncentracje oczek. 
Na Pojezierzu Pomorskim pod tym względem największa gęstość oczek występu- 
je w okolicy Kartuz, Kościerzyny i Połczyna Zdroju, gdzie występuje 400 do 450 
oczek na 100 km 2 . Na Pojezierzu Mazurskim są to ilości rzędu 350 do 400 oczek 
na l 00 km 2 , zaś w przypadku Pojezierza Wielkopolsko-Kujawskiego już tylko 300 
do 350 oczek na 100 km 2 . W przypadku trzech analizowanych pojezierzy daje się 
zauważyć wyraźną tendencję zależności liczby oczek od rodzaju podłoża. I tak 
w strefach objętych przez piaski i żwiry akumulacji rzeczno lodowcowej liczba oczek 
jest niewielka i nie przekracza 50 na 100 km 2 . Na obszarach zaś, gdzie zalegają 
gliny zwałowe, jest kilkakrotnie większa. I tak najmniej sza koncentracja oczek 
występuj e na sandrach w zlewniach rzek: Myśli, Drawy, Gwdy, Brdy, W dy, Skrwy, 
Omulwi, Pisy, Czarnej Hańczy, Obry i mniej szych rzek na Ziemi Lubuskiej. Gene- 
ralnie, duże udziały piaszczystych powierzchni akumulacji rzecznolodowcowej
		

/AUNC_004_16_325.djvu

			.-......, 
\ 
\ 
\ 
, 
\ 
\ 
\ 
\ 
\ 
9 
\ 
\ 
I 
I 
I 
I 
\ 
\ 
\ 
\ 
\ 
\ 
, 
\ 
\ 
\ 
\ 
, 
, 
........----- 


E 
.:< 
o 

 


N C") -J' LJ1 ID r-. CO 
Da
IIIIQ
 


o 


o 
b/) 
Q) 
:.g 
<) 

 
,.c 
t 
. Q)' 
'N 
N' 
 
li 8- 
O I 
Or- 

 O
 
r:: 0 

<';> 
Q)..... 
NI(") 
gc; 
:
 \O 
O " 


 
I:)
 
..f O 
.N 
<) I 
£1(") 
O" 
O 
N 
I 
..... 
I(") 
..... 


"'" 
O 
I(") 
..... 
I 
O 
..... 


<"> 
O 
O 
..... 
...!.. 
I(") 


N 
O 
I(") 
O
		

/AUNC_004_16_326.djvu

			324 


Adam Choiński 


w stosunku do glin zwałowych, występują na południu Pojezierza Pomorskiego 
i Mazurskiego i na zachodzie Pojezierza Wielkopolsko-Kujawskiego. Odstępstwem 
od reguły występowania dużej liczby oczek na powierzchniach glin zwałowych 
jest obszar między Koszalinem i Słupskiem, na którym jest ich wyjątkowo mało. 


Pojezierze Pomorskie 
.f!."- ." 
. 

.. r . -łIiP . go. 
.I!; 


2 


.. 3.'10 
53' 
45' 


. 


... 
.. 
... 
. 
. <.".. ,. 
..
 
. .:er;p, 
.. 
 
.. ""...-. 
fili ię.._ · 
. ..... 
. . 


17'50' 


.. 
Ii... 


8 


18'10' 
Mazurskie 


2 '. 3. .0:-:".. 1. . 
. · .11" .. &:o'!.. ....'" 
. .. 
 . 
. I .-.
..... 
.Oti_,," .... . · .1'...."011 ... Be...... .... . 


 .".. -....... 54- · ..".: łi!l0 
;.
 
 
,. .......".... 05' . ........ .:. ... 54' 
. 
 oo.'rf :,°_0 00 .e. 1, . . .. . 15' 
1*.... L 11-..'.. ..... . . ..,.,.s . 0 0 :0. 
."'.
.."ii
.'taS..:o. . 13-. DO .. 
. .
:. .. .1...,. . 

. t;. ,... . 
 ołł: 
. 
.. .i'J)/ . · . 
. ,. ...., .:e. 
....:....,... .:\- 


... 


. 


. 
. 
. .. 


20'00' 20'15' 
Pojezierze Wielkopolsko - Kujawskie 
... . oD . : ... 52. 2 .... .t> . .. "te 52. 3 
.. ;: :. . L ... 35' .. ol ,,-łt1I: "',., 35' 
B .... .,. ..Jlit'-. """".. .... 
.. · ...
.. . Mo>r... 8 ""C... 
." .

.. .. ... .... 'li 
 
. · a.;,r ./;.. ...... A4 .r:u. 
· . l1li'" Jf' . ':r. .... .' 
,. ...- ,..... II." 
I f'o
"łfB" .:,. ..... ."1.............. 
. . lo ..,....... .. ., ..... 
 
. -łłł... .. II. ... 0. 
0° '" 
 . . .
... o. 
o. , De ... · · 
17' 35' 17'50' 
O 5 10 km 
I I 


20'10' 


.. . .. 8 52' 
· .
: ,° 0 . 35' 
-a. .'Ił :Je 
.., .i';': 
..
.
 o. 't!ł"""" 
.t!' ...
 i. :fJJ.:) 
...."tli... q 
 e.
) 
1P'.Jo".... : 
lJt;Ił d08 . 0° 
. 	
			

/AUNC_004_16_327.djvu

			Oczka wodne w polsce W strefie zasięgu zlodowacenia bałtyckiego 325 


średnią arytmetyczną oczek największych, tj. około l ha, i najmniej szych, czyli 
mających zaledwie kilkadziesiąt metrów kwadratowych, całkowitą powierzchnię 
oczek można oszacować na 4l 088 ha. Jest to więc w przybliżeniu powierzchnia 
cztery razy większa od największego polskiego jeziora Śniardwy. Wielkość ta sta- 
nowi aż l4,6% całkowitej powierzchni jezior większych od l ha. Odpowiednie 
udziały procentowe w odniesieniu do poszczególnych pojezierzy są następujące: 
Pojezierze Pomorskie - l7,6%, Mazurskie - lO,9% i Wielkopolsko-Kujawskie- 
20, l %. Powyższe dane należy traktować jako przybliżone. Mogą one bowiem ulec 
zmianie przy przyjęciu innej średniej wielkości powierzchni, lub też przy zastoso- 
waniu do obliczeń liczby oczek podkładów kartograficznych w innych skalach. 
Jak więc wynika z powyższego zestawienia, udział oczek w stosunku do łącznej 
powierzchni jezior większych od l ha jest znaczny. 
Analogiczną procedurę do powyższej można zastosować w stosunku do osza- 
cowania łącznych zasobów wodnych oczek. Przy wcześniej określonej ich łącz- 
nej powierzchni 4l 088 ha i średniej głębokości 0,5 metra, całkowitą objętość 
wód w oczkach oszacować można na 0,20544 km 3 , co stanowi l,04% zaso- 
bów jezior większych od l ha. W odniesieniu do poszczególnych pojezierzy udział 
ten jest następujący: Pojezierze Pomorskie -l,28%, Mazurskie - 0,7l% i Wiel- 
kopolsko-Kujawskie - l,80%. Łącznie zasoby zretencjonowane w oczkach sta- 
nowią o tym, że ich wskaźnik pojemności retencyjnej w obrębie analizowanego 
obszaru równy jest 1,8 mm. Jak więc widać w stosunku do udziału łącznej po- 
wierzchni, szacunkowy udział zasobów wodnych oczek w stosunku do jezior więk- 
szych od 1 hajest wielokrotnie mniejszy. Jestto bezsprzecznie wynikiem wyjątko- 
wo małej głębokości średniej oczek w stosunku do zbiorników o większych po- 
wierzchniach. 
Należy przypuszczać, że oczka reagują wyjątkowo gwałtownie na wszelkie 
zmiany środowiska i z racji swych niewielkich głębokości ich aktualny stan ilo- 
ściowy jest niewielki w stosunku do pierwotnego. Z tego też względu celowa wy- 
daje się analiza map starszych (lub naj nowszych zdjęć lotniczych), w wyniku któ- 
rej możliwe będzie ustalenie, jakie nastąpiły zmiany czasoprzestrzenne. Także ce- 
lowe wydaje się w przyszłości określenie liczby oczek na południe od linii zasięgu 
zlodowacenia bałtyckiego. Umożliwi to bowiem odpowiedź na pytanie, czy w po- 
dobnym stopniu jak w przypadku jezior większych od l ha ich liczba drastycznie 
maleje ku południowi. 
Na koniec pragnę podziękować Pani mgr Alicji Baczyńskiej za wykreślenie 
lokalizacji oczek w południowej części Pojezierza Pomorskiego i na obszarze Po- 
jezierza Wielkopolsko-Kujawskiego. 


LITERATURA 


Choiński A., 1995, Zarys limnologiifizycznej Polski, Wyd. Nauk. UAM, Poznań. 
Drwal l, 1979, Charakterystyka hydrologiczna, [w:] Pojezierze Kaszubskie, pr. zbior. pod red. B. Au- 
gustowskiego, Gdańskie Tow. Nauk., Wydz. V Nauk o Ziemi, Gdańsk.
		

/AUNC_004_16_328.djvu

			326 


Adam Choiński 


Drwal J., Lange w., 1984, Z badań nad hydrologią oczek, [w:] Rola badańjeziornych w poznawaniu 
stosunków wodnych pojezierzy, Mat. Konferencji Kom. Hydrogr. PTG, Sopot 25-27 czerwca 
1984, Uniw. Gdański, Kat. Hydrologii i Klimatologii, Gdańsk. 
Drwal l, Lange w., 1985, Niektóre limnologiczne odrębności oczek, Zesz. Nauk. Wydz. Bio!' Geogr. 
i Oceanologii UG, nr 14, Gdańsk. 
Drwal J., Lange w., Kurkowska K, 1976, Znaczenie retencji w bilansie wodnym obszarów bezod- 
plywowych na terenach młodoglacjalnych, Zesz. Nauk. Biol. i Nauk o Ziemi UG, nr 6, Gdańsk. 
Kucharski L., Samosiej L., 1993, 
znaczenie optymalnej sieci zagłębień śródpolnych w celu ochro- 
ny zasobów gatunków dziko rosnących w krajobrazie rolniczym, Acta Univ. Lodz., Folia bot., 
Łódź. 
Nowicki Z., 1990, Retencjonowanie wód w zbiornikach jeziorowo-rzecznych na Pojezierzu Mazur- 
skim, Zesz. Nauk. Akademii Rolniczo-Technicznej w Olsztynie, nr 20, Zakład Melioracji 
Rolnych, Olsztyn. 
Solarski H., Nowicki Z., 1993, Hydrologiczne i ekologiczne znaczenie oczek wodnych i mokradeł na 
Pojezierzu Mazurskim, [w:] Geoekosystem obszarów nizinnych, Ossolineum. 
Solarski H., Nowicki Z., Fiedoruk P., 1988, Hydrologiczne zagospodarowanie terenów wiejskich, 
Zesz. Nauk. Akademii Rolniczo-Technicznej w Olsztynie, nr 18, Zakład Melioracji Rolnych, 
Olsztyn. 


KETTLE LAKES IN POLAND IN RANGE OF BALTIC GLACIATION 


SUMMARY 


In this article the amount ofkettle lakes and their dimensional distribution in the farest range of 
Baltic glaciation has been determined. Based on 1:50000 scale maps analysis the amount of kettle 
lakes has be en estimated more than 82 thousands. It means that average surface density has been 
estimated on 71 ones on 100 km 2 . The maximum amount ofkettle lakes has been located on Pome- 
rania Lake District - more than 36 thousands. Next is Mazurian Lake District - more than 28 tho- 
usands. The lowest amount ofkettle lakes has been localised on Wielkopolska- Kujawy Lake Di- 
strict - less than 17 thousands. The last mentioned lake district has considerably lower kettle lakes 
density than first both, what has been result ofmore intensive human activity. The total kettle lakes 
area is more than 41 thousand ofhectares, if s mean 15% of number oflakes with more than l hector 
area. The tota! volume of their waters has been estimated on 0,2 km 3 , what is equal about 1% oftotal 
lake resources with surface area more than l hectare.
		

/AUNC_004_16_329.djvu

			..\<:: 


ACTA UNIVERSITATIS NICOLAI COPERNICI 
GEOGRAFIA XXIX - NAUKI MATEMATYCZNO-PRZYRODNICZE - ZESZYT 103 - TORUŃ 1999 


nyższa Szkoła Pedagogiczna 
Bydgoszcz 


Zygmunt Babiński 


ZMIANY TRANSPORTU 
RUMOWISKA KLASTYCZNEGO DOLNEJ WISŁY 
W WYNIKU PRAC HYDROTECHNICZNYCH 


WPROWADZENIE 


Transformacja koryt rzecznych, jak twierdzi m.in. S.A.Schumm (1981), wyni- 
ka ze zmienności w czasie i przestrzeni transportu rumowiska, średnicy ziarn utwo- 
rów budujących dno koryta i energii rzeki (reżim wodny). Czynniki te, kształtują- 
ce całe systemy rzeczne, są w ścisłym związku z fluktuacjąklimatu, litologią zlew- 
ni, a także z przejawami gospodarki człowieka. 
Wisła, jako system rzeczny, uległa w okresie czwartorzędu przekształceniom 
wynikającym przede wszystkim z fluktuacji klimatu i działalności gospodarczej 
człowieka. Zanim uzewnętrznił się w procesach korytowych wpływ człowieka, 
klimat wykształcił typ koryta meandruj ącego. F akt ten nie ma jednak uzasadnienia 
w przypadku jej dolnego odcinka, który prawdopodobnie przez cały holocen od- 
powiadał typowi rzeki roztokowej (brak śladów rzeki meandrującej). Niewątpli- 
wie ten rodzaj koryta, także w przypadku Wisły górnej i środkowej, zaczął domi- 
nować od XVII w., gdy zaznaczyła się wyraźnie ingerencja człowieka w procesy 
rzeczne. Wisła, jako rzeka roztokowa ze zmienną dynamiką wód i transportem 
rumowiska, stała się od połowy XIX w. obiektem prac regulacyjnych i częściowej 
jej kanalizacji. Przebieg tych prac o zmiennej intensywności w czasie i przestrzeni 
wytworzył, do chwili obecnej, jeden z najbardziej zróżnicowanych systemów rzecz- 
nych Europy. Aktualnie więc, dolna Wisła dzieli się na cztery zasadnicze odcinki: 
a - nieuregulowany o charakterze roztokowym powyżej cofki zbiornika, b - zbior- 
nik włocławski funkcjonujący od 1970 r., c - silnie przekształcany poniżej stopnia 
wodnego do ujścia rzeki Tążyny i d - dolny, uregulowany pod koniec XIX w. 
(ryc. l). Z podziałem tym ściśle wiąże się zmienność transportu rumowiska kla- 
stycznego (Qk) - wleczonego (Q.) i unoszonego (Qz) (Babiński, 1992, 1994).
		

/AUNC_004_16_330.djvu

			328 


Zygmunt Babiński 



 
N 
I 


=1 
-2 
!IIJJ1 3 
-4 
m,7. 5 
a 6 
alb 7 


Ryc. I. Szkic sytuacyjny analizowanego odcinka koryta dolnej Wisły 
l - odcinek nieuregulowany i będący w trakcie silnego przekształcania, 
2 - odcinek uregulowany pod koniec XIX w., 3 - zbiomik włocławski, 4 - ujście rzeki Tążyny, 
5 - wodowskaz wraz z kilometrażem Wisły, 6 - odcinki o różnym rozwoju koryta, 
7 - strefy przejściowe między poszczególnymi odcinkami 


METODY PRACY 


Badania transportu rumowiska klastycznego, pomimo swej ważności w kształ- 
towaniu procesów korytowych, do chwili obecnej nie dały zadowalających wyni- 
ków. Przyczyną tego zjawiska jest fakt niedoskonałości oprzyrządowania i metod 
pomiarowych (duży błąd pomiaru), jak również ograniczonej możliwości wyko- 
rzystania zjawisk hydrologicznych w formie stanów wody (h) i przepływów (Q) 
do obliczenia transportu rumowiska (słaba korelacja pomiędzy tymi czynnikami- 
Babiński, 1994). Jedynym materiałem analitycznym, dotyczącym transportu za- 
wiesiny dolnej Wisły są wyniki pomiarów suchej pozostałości pochodzącej z pró- 
bek wody pobranych batometrem (czerpakiem butelkowym) przez IMGW. Próby 
te podejmowane są z częstotliwością raz w tygodniu, względnie co drugi dzień.
		

/AUNC_004_16_331.djvu

			"'\ 
 


Zmiany transportu rumowiska klastycznego dolnej Wisły... 329 


W okresie przejścia fali wezbraniowej wykonywane są codziennie. Zdarza sięjed- 
nak, że istnieją w pomiarach luki trwające do kilku miesięcy. Wówczas brakujące 
dane uzupełniono wartościami obliczonymi na podstawie korelacji z tzw. koheru- 
jącymi posterunkami pomiarowymi. Jednopunktowe i zróżnicowane w czasie wiel- 
kości zmącenia wody (qz) w g.m 3 stały się materiałem wyjściowym do obliczenia 
miesięcznego i rocznego transportu rumowiska unoszonego (Qz) w tonach. Warto- 
ści te osiągnięto na podstawie dwóch źródeł (metod): 
a) danych pochodzących bezpośrednio z roczników hydrologicznych IMGW, 
obliczonych metodą stosowaną przez 1. Brańskiego (1967, 1972, 1975, 1991), 
b) bezpośrednich danych zmącenia wody z roczników hydrologicznych IMGW 
(brak wyliczeń wartości miesięcznych i rocznych qz), uzupełnionych drogą interpo- 
lacji (w korelacji z h) do wartości codziennych zmącenia, a następnie przetranspono- 
wanych (w korelacji z Q) na transport dzienny i roczny rumowiska unoszonego (QJ 
Analiza statystyczna korelacji danych stosowanych obydwu metod wykazała 
różnice dochodzące do 15%, najczęściej do 5%. 
Transport rumowiska wleczonego dolnej Wisły, podobnie jak i unoszonego, do 
chwili obecnej nie doczekał się kompleksowego, całościowego opracowania (Ba- 
biński, 1994). Głównym tego powodem jest stosowanie różnych i do tego niedo- 
skonałych metod badawczych. Opracowane przez A. Borna (Materiał..., 1954) 
bezpośrednie pomiary transportu rumowiska wleczonego skonstruowaną przez 
niego, a następnie udoskonaloną przez PIHM łapaczką, dawały bowiem różne 
wyniki w tym samym miejscu rzeki. Zawierały się one przy tych samych przepły- 
wach w granicach 5-725% (Bom, 1958). Nie przyniosły także zadowalających 
rezultatów w tym zakresie badania pracowników Instytutu Budownictwa Meliora- 
cyjnego i Rolniczego SGGW oraz 1. Skibińskiego (1985) nad skonstruowaniem 
empirycznych wzorów transportu rumowiska Wisły. 
Jedną z metod pomiaru transportu rumowiska wleczonego jest analiza ilościo- 
wa materiału dennego przemieszczanego w formie łach. Polega ona na porówna- 
niu powtarzalnych przekrojów poprzecznych koryta, bądź wykonywanych na ich 
podstawie planów batymetrycznych (konfiguracje łach - Babiński, 1987, 1992). 
Badając następnie powierzchniowe tempa przemieszczania się czół łach, o okre- 
ślonej z planów batymetrycznych miąższości, ustalono przeciętny dzienny, a także 
roczny transport rumowiska wleczonego Wisły (Q ) w odcinku uregulowanym pod 
, r 
Toruniem i Swieciem (Babiński, 1992). Wielkość transportu Qr w odcinku nieure- 
gulowanym powyżej zbiornika włocławskiego określono w oparciu o analizę (prze- 
kroje poprzeczne) procesów akumulacyjnych w cofce zbiornika (Procesy sedy- 
mentacyjne..., l 984), zaś poniżej stopnia wodnego wykorzystano do tego celu efekty 
dynamiki procesów erozyjno-akumulacyjnych (Babiński, 1992). 
Transport rumowiska wleczonego zarówno dla Kępy Polskiej, odcinka poniżej 
stopnia wodnego (analiza przekrojów poprzecznych), jak i Torunia i Świecia (dy- 
namika łach), został określony w formie objętościowej (m 3 ). W celu ujednolicenia 
go z rumowiskiem unoszonym dokonano przeliczenia tej wielkości na masę (tony) 
uznając, że 1 m 3 rumowiska waży 1,8 tony.
		

/AUNC_004_16_332.djvu

			330 


Zygmunt Babiński 


TRANSPORT RUMOWISKA KLASTYCZNEGO W WARUNKACH "NATURALNYCH" 
DOLNEJ WISŁY 


Koryto dolnej Wisły, do chwili XIX w. prac hydrotechnicznych, charakteryzo- 
wało się typem roztokowo-anastomozującym. W przeciwieństwie do rzeki mean- 
drującej, rumowisko przemieszcza się tu w ilościach przekraczających możliwości 
transportowe rzeki. W związku z tym w przebiegu procesów korytowych zazna- 
czająsię odcinki o nadmiernym nagromadzeniu się łach piaszczystych (rzekaroz- 
tokowa), często przekształcanych w wyspy (rzeka anastomozująca). Pomimo du- 
żej dynamiki form i dna koryta, w całym układzie typ ten ma w miarę stały trans- 
port (dostawa) rumowiska. Jego charakter w nieznacznie zmienionej formie (lo- 
kalna ingerencja człowieka), do chwili obecnej, został zachowany w odcinku gór- 
nym dolnej Wisły, powyżej zbiornika włocławskiego. Jak wykazują badania tem- 
pa akumulacji utworów piaszczystych w postaci delty w górnej czaszy zbiornika, 
w powiązaniu z przepływami (Babiński, 1992, 1994), wielkość transportu rumo- 
wiska wleczonego w odcinku nieuregulowanym Wisły wahała się przeciętnie w roku 
od 0,96 mln ton (1984) do 3,94 mln ton (1975). Średni wieloletni (1971/ 
/90) transport wleczyn wynosił 2,33 mln ton w ciągu roku. Wartość tę należy uznać 
za reprezentatywną dla całego odcinka dolnej Wisły sprzed regulacji (ryc. 2), z uw- 


5' 
" 
o 
;! 

 f I zbiornik 

.j włocławski 
O" 
Oz Ortmtn 
rol<') 
1,5 


g 
.5O 
.
 
 
i 
 I ł I 


t
t 


odcinek uregulowany w X IX w. 


--0-- 


- 1 ---2 .....3 


2,0 


- -4 -5 o 6 


tS 


1,0 


....... 


__-o 
-- 


0,5 


d 

 
., 


.....:.7 - 1 ;-- : - 


-- 


d 
:; 


d 

 
 
:i 
 


600 


700 


800 


900 km 


Ryc. 2. Średni roczny transport rumowiska unoszonego (Q) i wleczonego (Q,) Wisły 
w odcinku od Wyszogrodu do Tczewa na tle poszczególnych stref rozwoju koryta 
l - Qr w latach 1971/90, 2 - Qr przed wybudowaniem stopnia wodnego, 3 - Qr w 2020 r., 
4 - Qz w latach 1971/90, 5 - Qz w latach 1961170,6 - punkty pomiarowe
		

/AUNC_004_16_333.djvu

			Zmiany transportu rumowiska klastycznego dolnej Wisły... 331 


zględnieniem nieznacznego jego przyrostu z biegiem rzeki do ujścia do Bałtyku 
(dostawa materiału z dopływów i procesu erozji bocznej). 
Transport rumowiska unoszonego, w przeciwieństwie do wleczonego, w mniej- 
szym stopniu reaguje na zmiany związane z ingerencją człowieka np. poprzez pra- 
ce hydrotechniczne. Wynika to z faktu jego przemieszczania się swą całkowitą 
masą w całym przekroju poprzecznym koryta. Przyczyniają się do tego prędkości 
płynięcia wody (nawet w okresie niżówek) przekraczające próg akumulacji zawie- 
siny wynoszący około 0,15 ms-l. Jedynie podczas wezbrań zawiesina może ulegać 
dekantacji na powierzchni równiny zalewowej, powodując jej chwilowy ubytek 
z ogólnego bilansu. Wielkość transportu rumowiska unoszonego zależy więc głów- 
nie od dostawy zawiesiny ze zlewni. Stąd też zaznacza się słaby związek między 
transportem zawiesiny a przepływem Wisły. Znacznie lepsze związki korelacyjne 
istniej ą między rocznym transportem rumowiska unoszonego a przepływem, gdyż 
w tym przypadku istotna jest masa wodna transportująca zawiesinę. W tym ujęciu 
reprezentatywne dla Wisły nieuregulowanej , a także i uregulowanej pod koniec 
XIX w., staj ą się wyniki obliczone przez J. Brańskiego (1991), a ftagmentarycznie 
naniesione na rycinie 2. Z danych tych wynika, że dolna Wisła transportowała od 
650 tys. ton w górnym odcinku do l260 tys. ton rocznie (przeciętne za lata 1961- 
1970) u ujścia do Bałtyku. Nieznaczne modyfikacje tego ogólnego trendu przyro- 
stu rumowiska unoszonego w dół rzeki były (są nadal) związane z dostawązawie- 
siny z dopływów i z lokalnymi zmianami hydrauliki (morfometrii) koryta. 


TRANSPORT RUMOWISKA KLASTYCZNEGO 
W WARUNKACH RZEKI UREGULOWANEJ 


Prace regulacyjne koryta dolnej Wisły,jakie przeprowadzono pod koniec XIX w. 
w odcinku od Niziny Ciechocińskiej (uj ście Tążyny) do Bałtyku (Babiński, 1992), 
wpłynęły w istotny sposób na transport rumowiska wleczonego, natomiast, j ak już 
wspomniano wyżej, zabiegi te nie miały większego znaczenia dla transportu za- 
wiesiny zachowując swój dawny charakter (ryc. 2). 
Na skutek wybudowania ostróg rzecznych, ograniczających przepływ średniej 
wody z przeciętnie 730-770 m do 420 m szerokości koryta (trasa regulacyjna o sze- 
rokości 350 i 370 m) nastąpiło, zjednej strony, przyspieszenie ruchu wody w stre- 
fie regulacyjnej, z drugiej zaś jego spowolnienie (poniżej prędkości granicznej 
transportu rumowiska wleczonego) w obszarach między ostrogami. W ten sposób, 
w pierwszym przypadlru, wyzwolił się proces erozji wgłębnej (dennej), w drugim 
natomiast, w "cieniu" ostróg nastąpił proces akumulacji materiału dostarczanego 
z tranzytu i z erodowanego dna koryta (Babiński, 1992). W początkowej fazie re- 
gulacji koryta następowało intensywne "przechwytywanie" rumowiska wleczone- 
go. Trwało ono do chwili ustabilizowania się nowo tworzonej, między ostrogami, 
równiny zalewowej, a więc do momentu rozpoczęcia dekantacji zawiesiny na jej 
powierzchni (około 30--40 lat). W tym czasie transport rumowiska wleczonego, 
w stosunku do odcinka nieuregulowanego był wielokrotnie mniej szy. Fakt ten zazna-
		

/AUNC_004_16_334.djvu

			332 


Zygmunt Babiński 


cza się także w chwili obecnej, świadcząc o niezakończonym procesie tworzenia się 
poziomu zalewowego--poregulacyjnego. Na podstawie analizy dynamiki form w od- 
cinku Wisły pod Toruniem wynika, że aktualnie w korycie uregulowanym transpor- 
towanejest od 485 tys. ton (1984) do l542 tys. ton (1975), przeciętnie za lata hydro- 
logiczne 1971-l090 - 995 tys. ton materiału piaszczystego rocznie. W usytuowa- 
nym o 80 km poniżej Torunia profilu w Świeciu Qr był przeciętnie o 32% większy 
i wynosił 1313 tys. ton. W odniesieniu do odcinka nieuregulowanego oznacza to 
jego 2,4-krotną redukcję w odcinku toruńskim i l,8-krotną w odcinku świeckim. 
Z powyższych danych wynika również fakt przyrostu rumowiska wleczonego w od- 
cinku uregulowanym wraz z biegiem rzeki. Jest to związane nie tylko z dostawą 
materiału z dopływów, ale i z procesem "dziczenia" rzeki na skutek złego stanu 
ostróg. Zniszczone m.in. przez powodzie ostrogi rzeczne umożliwiają bowiem roz- 
wój erozji bocznej koryta, która w efekcie prowadzi do poszerzania koryta - dążąc 
tym samym do osiągnięcia stanu sprzed regulacji (Babiński, 1992, 1994). 


ZMIANY TRANSPORTU RUMOWISKA KLASTYCZNEGO 
SPOWODOWANE WYBUDOWANIEM STOPNIA WODNEGO "WŁOCŁAWEK" 


Największe zmiany w transporcie rumowiska klastycznego dolnej Wisły, za- 
równo wleczonego jak i unoszonego, zanotowano z chwilą przegrodzenia koryta 
Wisły zaporą pod Włocławkiem, które nastąpiło 13 października 1968 roku. W tym 
bowiem momencie został całkowicie zatrzymany transport rumowiska wleczone- 
go w jego górnej czaszy - przeciętnie ponad 2,3 mln ton rocznie (ryc. 2). Poniżej 
zbiornika z kolei dokonuje się "odnawianie" rumowiska wleczonego na drodze 
erozji wgłębnej koryta. Natomiast wielkość transportu rumowiska unoszonego, 
z braku dostawy zawiesiny z erodowanej strefy dennej i bocznej koryta (facja ko- 
rytowa), nie ulega zmianie - wzrostowi. Rumowisko wleczone, po osiągnięciu 
przeciętnej wartości z analizowanego okresu 1971-1990 - ok. 1,26 mln ton rocz- 
nie (odcinek ten określa zmienną w czasie strefę erozyjną - Babiński, 1992), ulega 
dalszemu przyrostowi w niżej leżącym odcinku o charakterze akumulacyjnym (pro- 
ces redepozycji ). W tej strefie akumulacyjnej o rozszerzonym korycie roztoko- 
wym i aktualnej długości ponad 20 km, rzeka mogłaby osiągnąć Qr równy trans- 
portowi w odcinku nieuregulowanym powyżej zbiornika, gdyby nie rozpoczyna- 
jący się od ujścia rzeki Tążyny odcinek uregulowany Wisły (ryc. l, 2). Tu bowiem 
następuje, poprzez "zrzut" rumowiska wleczonego tworzącego liczne łachy piasz- 
czyste (spłycenie koryta), dostosowanie się transportu rumowiska do warunków 
prawie 2-krotnie węższej rzeki uregulowanej. Według prognoz, odcinek akumula- 
cyjny całkowicie zaniknie do roku 2020 (Babiński, 1992), wyrównując tym sa- 
mym wielkość transportu rumowiska wleczonego do obecnego jego poziomu w pro- 
filu hydrometrycznym w Toruniu (ryc. 2). 
Na skutek utworzenia zbiornika włocławskiego i tym samym spowolnienia ru- 
chu wody i nastąpiła ponad 4l % redukcja zawiesiny, akumulowanej głównie w dol- 
nej części akwenu (ryc. 2). Fakt ten wynika z porównania wielkości średniego
		

/AUNC_004_16_335.djvu

			Zmiany transportu rumowiska klastycznego dolnej Wisły... 333 


rocznego transportu rumowiska unoszonego w okresie 1971-l990 w Kępie Pol- 
skiej (715 tys. ton) z punktem pomiarowym we Włocławku (4l9 tys. ton). Na 
odcinku do Torunia Qz ulegał dalszej redukcji o ponad 6% (393 tys. ton). Tak było 
tylko do roku 1984. Od tego bowiem okresu, a właściwie już od 1981 r., na skutek 
stałego obniżania się przepływów Wisły (Babiński, l 992), nastąpiło nagłe zmniej- 
szenie się transportu zawiesiny we Włocławku, związane z relatywnie większąjej 
akumulacją w zbiorniku (np. średnio za okres 1986-1990 aż 65%). Ponadto, już 
od początku lat 80. nie było jakiejkolwiek możliwości zasilania wód Wisły zawie- 
siną wyerodowaną z dna koryta na odcinku od zapory do punktu pomiarowego 
przy moście drogowym we Włocławku (ok. 4,6 km), gdyż strefa ta od tego okresu 
została pozbawiona materiału drobnego-py1astego, a także piaszczystego. Aktual- 
nie dno koryta strefy erozyjnej zbudowane jest z trudno rozmywalnych utworów- 
bruku i gliny morenowej. 
W ostatnim analizowanym okresie 1990-1995 deficyt rumowiska unoszonego 
na odcinku Kępa Polska - Toruń (brak danych dla Włocławka) pogłębił się i wy- 
niósłjuż prawie 69%. Wraz z biegiem rzeki, na odcinku l74 km długości od Toru- 
nia do Tczewa, nastąpił prawie 2-krotny przyrost zawiesiny pochodzącej z erozji 
bocznej i wgłębnej koryta, a także z dopływów Wisły. Wisła w swym ujściowym 
odcinku nie osiągnęła jednak wielkości transportu rumowiska unoszonego odpo- 
wiadającego odcinkowi nieuregulowanemu, stanowiąc tylko 60% jego wartości. 


UWAGI KOŃCOWE 


Zróżnicowana przestrzennie i czasowo działalność gospodarcza człowieka 
w obrębie dna doliny dolnej Wisły podzieliła ten dotychczas jednolity odcinek na 
cztery systemy fluwialne: górny odcinek roztokowo-anastomozujący, zbiornik wło- 
cławski, silnie przekształcany odcinek erozyjno-akumulacyjny poniżej zapory 
i dolny - uregulowany. Różnią się one zarówno pod względem hydromorfolo- 
gicznym, jak i pod względem transportu rumowiska klastycznego - unoszonego 
i wleczonego. 
W przypadku rumowiska wleczonego zbiornik włocławski powoduje jego po- 
nad 41 % redukcję. Ten pylasto-ilasty materiał z dużą zawartością związków tok- 
sycznych tworzy w zbiorniku osad, który w wyniku resuspensji może stanowić 
zagrożenie dla życia zwierząt wodnych (Giziński, 1994). "Oczyszczone" z zawie- 
siny wody wypływające ze zbiornika podlegają ponownemu obciążeniu rumowi- 
skiem unoszonym dostarczonym z dopływów i pochodzącym z erozji bocznej 
i wgłębnej koryta. Proces ten nie osiąga jednak rozmiarów odcinka nieuregulowa- 
nego powyżej zbiornika włocławskiego, czyniąc wody Wisły uchodzące do Bałty- 
ku mniej obciążone rumowiskiem. 
W odniesieniu do rumowiska wleczonego zbiornik włocławski stanowi łapacz- 
kęjego całkowitego ładunku. Jednak w przeciwieństwie do rumowiska unoszone- 
go, jego zasoby są w pełni odnawialne w wyniku procesu erozji wgłębnej poniżej 
zapory. Dzieje się to za przyczyną dostawy rumowiska z piaszczystych utworów
		

/AUNC_004_16_336.djvu

			334 


Zygmunt Babiński 


dennych koryta. Nasycenie wód rumowiskiem wleczonym poniżej zapory trwałoby 
do momentu osiągnięcia mocy transportowej koryta roztokowego powyżej zbiorni- 
ka, gdyby nie uregulowany odcinek dolny, dostosowujący rzekę do nowych warun- 
ków hydrodynamicznych. Dzięki temu dostawa rumowiska wleczonego do Bałtyku 
również jest ograniczona. W ten sposób człowiek spowodował, że współczesna Wi- 
sła dostarcza mniejsze ilości rumowiska klastycznego do morza, podlegając jedno- 
cześnie ciągłym przekształceniom przestrzenno-ilościowym tego zjawiska. 


LITERATURA 


Babiński Z., 1987, Morphometry and morphodynamics ofthe Lower Vistula channel mesoforms, 
Geogr. Polon., 53, 85-100. 
Babiński Z., 1992, Współczesne procesy korytowe dolnej Wisly, Pr. Geogr., 157, s. 171. 
Babiński Z., 1994, Transport rumowiska unoszonego i wleczonego dolnej Wisly w okresie eksploata- 
cji stopnia wodnego Włocławek, Przeg!. Geogr., t. LXVI, 3-4, 285-307. 
Bom A., 1958, Wleczenie materiału dennego w korytach rzek i potoków, Wiad. Sł. Hydro!. Met., 
PIHM, Warszawa, 3, 3-29. 
Brański J., 1967, Dokładność punktowego pomiaru zmącenia wody, Wiad. Sł. Hydro!. Met., t. III(XV), 
1(69),19-30. 
Brański l, 1972, Bilans transportu rumowiska unoszonego wzdłuż biegu Wisly, Gosp. Wodna, 3, 93-95. 
Brański J., 1975, Ocena denudacji rzecznej dorzecza Wisly na podstawie wyników pomiarów rumo- 
wiska unoszonego, Prace IMGW, 6, 5-58. 
Brański J., 1991, Ocena natężenia erozji i akumulacji w korycie Wisly, Przeg!. Geofiz., XXXVI, 2, 
121-128. 
Giziński A., 1994, Ekologiczne problemy kaskadowej zabudowy Dolnej Wisly, Kaskada, l, 18-19. 
Materiał wleczony i unoszony w korycie Wisly, 1954, Prace PIRM, 33, Warszawa. 
Procesy sedymentacyjne w zbiomiku "Włocławek", 1984, "Hydroprojekt" O/Włocławek (maszy- 
nopis). 
Schumm S.A., 1981, Evolution and response ofthe jluvial system sedimentologic implications, SEPM, 
Spec. Pub!., 31, 19-29. 
Skibiński l, 1985, Charakterystyka moifologiczna Wisly na odcinku Modlin- Włocławek oraz zmia- 
ny powstałe w ukształtowaniu dna w wyniku spiętrzenia wody w Zbiorniku Włocławskim, 
[w:] W. Majewski (red.), Powódź zatorowa na Wiśle w rejonie Zbiornika Włocławek w zimie 
1982 r., Wyd. Geol., Warszawa, 35-49. 


THE CHANGES OF TRANSPORT OF CLASTIC MATERIAL IN THE LOWER VISTULA 
AS A RESULT OF HYDROLOGICAL WORK 


SUMMARY 


Differentiated in respect oftime and space the economic activity ofman within the bottom ofthe 
Lower Vistula's interval divided this natural and as well homogeneous stretch of the braided river, 
after regulation works in XIX century, and then after building the "Włocławek" picket on: the upper 
- infirmly transformed and still braided; tanking, strong transformed erosive-cumulative under the 
dam and the lower-regulated. These stretches differ not only in hydromorphologic condition, but 
also on the score of transport of clastic material. The earlier regulating works caused almost double 
reduction ofbedload transport, which accumulated between the groynes formed the new t100dplain 
level. In case ofsuspended-Ioad there weren't perceptible changes in its transport. Meanwhile divi-
		

/AUNC_004_16_337.djvu

			Zmiany transportu rumowiska klastycznego dolnej Wisły... 


335 


sion the river-bed in Włocławek in the end of 1968 and acting the reservoir to the middle of 1970 
caused the more radical changes in t1uvial transport. It concems first of all the total reduction of the 
bed-Ioad and 41-43% ofsuspended-Ioad, accumulated in the reservoir with contents oftoxic combi- 
nations. The disturbance in t1uvial transport cause the particular difficulties in individual economy. It 
concems not only the difficulties in working ofhydro-technical structures, adapted to t1uvial regime 
from before the reservoir building, but also impends over the reservoir existance. The only one 
solution standardizing this t1uvial system seems to the cascade development in this stretch ofVistula 
River, because the retum to the braided river as a result of dam destroying is impossible in present 
economic development in country. Besides the intemational remotion of the reservoir would be 
sensation in the world, where the man's past economic activity would be wrecked.
		

/AUNC_004_16_338.djvu

			
		

/AUNC_004_16_339.djvu

			ACTA UNIVERSITATIS NICOLAI COPERNICI 
GEOGRAFIA XXIX - NAUKI MATEMATYCZNO-PRZYRODNICZE - ZESZYT 103 - TORUŃ 1999 


Uniwersytet im. Adama Mickiewicza, Instytut Geogrąfii Fizycznej 
Poznań 


Alfred Kaniecki 


MŁYNY WODNE W DAWNYM POZNANIU 
I ICH WPŁYW NA PRZEOBRAŻENIE STOSUNKÓW WODNYCH 


Przyjęcie chrześcijaństwa związało Polskę, poprzez Kościół, z łacińskim Za- 
chodem, udostępniło jego dorobek kulturalny oraz najnowsze wtedy osiągnięcia 
techniki. Miało to o tyle istotne znaczenie, że przodujące państwa Zachodu prze- 
chodziły wtedy swoistą rewolucję techniczną. W coraz to większym stopniu praca 
ludzka zastępowana była pracą zwierząt, a ponadto zaczęto tworzyć urządzenia 
i narzędzia wykorzystujące energię wiatru i wody płynącej. Szczególną popular- 
ność zdobyły sobie urządzenia napędzane kołem wodnym. Nazywano je młynami 
(molendinum), gdyż najczęściej były używane do poruszania kamieni mielących 
zboże. Młyny wodne znano już w starożytnym Egipcie i Rzymie, a zasady ich 
pracy i konstrukcji przedstawił Marek Witruwiusz. 
Wiadomości o młynach wodnych w początkowym okresie ich wprowadzania 
na ziemie polskie są raczej skąpe. Pierwsze wzmianki o młynach wodnych z terenu 
Wielkopolski dotyczą młynów: w Nendzerzewie pod Kaliszem z l209 roku (KDW 
I/35) i w Kwieciszewie z 1215 roku (KDW I/84). Dopiero w drugiej połowie XIII 
wieku natrafiamy na większą ilość informacji o nich. 
Pierwsza wzmianka o młynie wodnym w Poznaniu wiąże się z lokacją Śródki 
w l231 roku. Wymieniony w przywileju lokacyjnym sołtys Henryk posiadał młyn 
nad Cybiną. Następne informacje o młynach wodnych w Poznaniu znajdujemy 
w przywileju lokacyjnym dla Poznania usytuowanego na lewym brzegu Warty 
z l253 roku (KDW I/32l). Poza młynem sołtysa Henryka wymieniony jest młyn 
należący do zakonu dominikanów, który nadany im został przez księcia Bolesława 
w 1249 roku, i którego nadanie zatwierdzał Przemysł I w 1257 roku (KDW 1/352) 
oraz książęcy, który dopiero miał być wybudowany. Wymieniają go jednak doku- 
menty z końca XIII wieku (KDW I/504, III743). Z końca XIII wieku pochodzą 
również młyny: we wsi Jeżyce (Słownik...) i Przepadek należący do zakonu domi- 
nikanek (KDW II/743). 
W początku XIV wieku wymienia się następne nowe młyny wodne na Cybinie: 
należący do kanoników katedry poznańskiej i młyn Szklany (vitrarii) w sąsiedz- 
twie kościoła św. Małgorzaty (KDW II/93l).
		

/AUNC_004_16_340.djvu

			338 


Alfred Kaniecki 


W połowie XIV wieku dochodzą: młyn w Niestachowie na Bogdance (l34 3 r.) 
młyn na Warcie należący do Hanka i młyn biskupi na Cybinie zwany Borowym 
w 1366 roku (KDW IV1229, III/1509 i III/l 555). Tak więc liczba młynów w Po- 
znaniu w ciągu XIV wieku dochodziła do 10 funkcjonujących w jednym czasie. 
Były to głównie młyny kapituły i królewskie. Dopiero na przełomie XIV i XV - 
wieku natrafiamy w źródłach pisanych na bardzo dużą liczbę młynów wodnych 
w Poznaniu i w jego bezpośrednim sąsiedztwie - 28 młynów wodnych, a w strefie 
kilku-kilkunastu kilometrów od miasta dalszych 13 młynów. 
Gwałtowny wzrost liczby młynów wodnych w Poznaniu, jaki nastąpił na prze- 
łomie XIV i XV stulecia, wiązać należy z faktem, że w wyniku unii z Litwą miasto 
znalazło się na nowym, ruchliwym szlaku handlowym, łączącym Litwę i Księstwo 
Moskiewskie poprzez Toruń z Niemcami. Po wojnie trzynastoletniej nastąpiła dal- 
sza intensyfikacja handlu między Śląskiem a Prusami Królewskimi, co również 
przyczyniło się do rozwoju miasta. W ten sposób peryferyjne miasto, o znaczeniu 
lokalnym w czasie ostatnich Piastów, stało się głównym miastem Wielkopolski. 
Pierwsze młyny wodne przerabiały w zasadzie ziarno na mąkę lub słód. Wraz 
z utrwaleniem się pozycji młynów wodnych w zakresie przetwórstwa zbożowego 
zaczęto udoskonalać ten mechanizm, a transmisja energii z koła wodnego zaczęła 
obejmować coraz to nowe urządzenia, służące do ułatwienia pracy ludzkiej. Mły- 
ny wodne mełły już nie tylko zboże, ale wykorzystywano je w procesie tłuczenia 
kory dębowej, wyrobu kasz i słodu, rozbijania nasion roślin oleistych, folowania 
sukna, płótna i skór, cięcia drewna, szlifowania metali i szkłi, wyrobu prochu strzel- 
niczego i papieru, czy też drążenia rur wodociągowych. Urządzenia te spotykamy 
w XV wieku w młynach Poznania (Kaniecki, 1993). 
Upowszechnienie więc młyna wodnego stanowiło przełom techniczny nie tyl- 
ko w przetwórstwie spożywczym, ale także i w rzemiośle. Największą ilość mły- 
nów wodnych w Poznaniu i w jego najbliższej okolicy spotykamy w XVI wieku. 
Rejestry podatkowe wymieniają wtedy około 40 młynów wodnych znajdujących 
się w Poznaniu i w jego bezpośrednim zapleczu (ryc. l). W samym Poznaniu było 
-ich kilkanaście, a nazwy ich powtarzają się od XV do XIX wieku. Do najczęściej 
wymienianych wtedy młynów zaliczyć należy: 
- na Warcie i jej odnogach: Topolny, Kapitulny, Śluza, Groffowy, szpitala św. 
Ducha, szpitala św. Krzyża, Czapnik albo Królewski Mały, Ungrów i Królewski 
Wielki, czyli Za Czarnymi Mnichy, 
- na Bogdance: Strzeszyński, Jeżyce, Sołacz, Niestachowski, Folusz, Bogdan- 
ka i Folusik, 
- na Wierzbaku: Wierzbak, Podgórnik i Przepadek, który zlokalizowany był na 
dopływie Wierzbaka, wypływającym ze wzgórza św. Wojciecha, 
- na Głównej: folusz w Głównej, młyn mączny w Głównej i Nadolnik, 
-na Cybinie: Nowy, Borowy, Łączny, Olszak, św. Jana, Szklany i Śródka oraz 
na Ostrówku. 
Ponadto młyny znajdowały się w podpoznańskich wioskach, niekiedy na ma- 
łych ciekach w: Piątkowie, Umultowie, Nowej Wsi, Naramowicach, Luboniu,
		

/AUNC_004_16_341.djvu

			Młyny wodne w dawnym Poznaniu... 


339 


Górczynie, Kobylempolu, Czapurach i Czerwonaku. Według rejestru z l563 roku 
młynów wodnych płacących podatki było w Poznaniu i najbliższej okolicy 32. 
Niszczyły je powodzie, pożary i wojny, lecz na ogół stawiano je na nowo w tym 
samym miejscu. Na przykład, młyn na Cybinie w Śródce istniał prawie 600 lat, 


ł 


o 
I 


0,5 1.0 km 
I I 


1
20 l ' 
[S] 2 
Q i 3 


Ryc. 1. Lokalizacja młynów wodnych (I) i grobli (2) w XV-XVI wieku (Kaniecki, 1993): 
l - Bogdanka, 2 - Folusz, 3 - Folusik, 4 - Śluza, 5 - Piła, 6 - Podgómik, 7 - Czapnicki, 
8 - Wielki, 9 - Wierzbak, 10 - Ungrów, 11 - Górków, 12 - Topolny, 
13 - Faflków (szpitalny św. Krzyża), 14 - szpitalny św. Ducha, 15 - Przepadek, 
16 - Kapitulny, 17 - Groffowy (Dominikański), 18 - Podolny, 19 - Śródka, 20 - św. Jana, 
21 - Łączny, 22 - Nadolnik, 23 - Garbuz, 24 - Szklany; 
Groble: a - Chwaliszewo, b - Nowa Grobla, c - Czartoria, d - Łacina, e - Kamienna, f - Spustna, 
g - przy dominikanach, h - przy młynie Przepadek, i - przy młynie Podgómik 


młyn Przepadek około 550, a Podgórnik około 500 lat. Młyny posiadał król, mia- 
sto, klasztory, kapituła, szpitale i osoby prywatne. 
W czasie wojny ze Szwecją w latach l655-l657 Szwedzi spalili młynyprzyle- 
gające do murów miasta, a w wyniku działań wojennych zniszczeniu uległy i licz- 
ne inne młyny. W lustracji miasta z 1659 roku wymienia się tylko cztery młyny, 
które wtedy pracowały: Słodowy (Bogdanka), Zamniski (Wielki), Podgómik i Nie-
		

/AUNC_004_16_342.djvu

			340 


Alfred Kaniecki 


stachowski (Mika, 1960). Następnie część zniszczonych młynów odbudowano 
i w zestawieniach podatkowych, lustracjach, czy też protestacjach z drugiej poło- 
wy XVII wieku natrafiamy na nazwy ponad 20 młynów wodnych. W wyniku po- 
wodzi w l698 roku, woj en w latach 1704--17l8, zaraz, huraganów, pożarów i po- 
wodzi w 1736 roku zaznaczył się dalszy upadek gospodarczy miasta. Zmniejsze- 
niu uległa również ilość młynów wodnych. 
W połowie XVIII wieku wymienia się następujące młyny: Wierzbak, Podgór- 
nik, Jeżyce, Folusz Wielki, Folusz Mały, Wielki i Bogdanka należące do miasta 
oraz Przepadek i Grochowy. Natomiast w l790 roku były w Poznaniu i w jego 
najbliższej okolicy następujące młyny wodne: 
- na Bogdance - między Strzeszynem i Golęcinem, w Sołaczu, w Jeżycach 
oraz Folusz, Bogdanka i Folusik, 
- na Warcie - Wielki i Grochowy, 
- na Wierzbaku - Przepadek, Wierzbak i Podgórnik, 
- na Głównej - Nadolnik i Górnik, 
- na Cybinie - Nowy Młyn, Kobylepole, Olszak, Łączny Młyn i Świętojański oraz 
na mniejszych dopływach: Różany Młyn, Wilczy Młyn, w Szelągu i w Junikowie. 
Dalsze losy tych młynów przedstawił J. Gołaski (1982). 
Po roku l830 na obszarze Poznania zlikwidowano większość młynów wod- 
nych i urządzeń piętrzących wodę przy nich, co odbiło się na stosunkach wodnych 
terenów przyległych. 
W warunkach naturalnych o rozmieszczeniu młynów wodnych decydowała 
głównie rzeźba terenu, a ściślej mówiąc - wielkość spadków podłużnych rzek. Im 
były one większe, tym większe były możliwości lokowania młynów wodnych na 
ciekach odwadniających dany obszar. Początkowo więc lokowano młyny w miej- 
scach nie wymagających specjalnych prac adaptacyjnych; wykorzystywano sprzy- 
jające warunki terenowe, najlepiej miejsca załamania spadku w ciekach charakte- 
ryzujących się mało zmiennym przepływem w ciągu roku. 
Wzrost ożywienia gospodarczego Poznania w końcu XIV wieku spowodował 
eksplozję budownictwa młynów wodnych w Poznaniu i w najbliższej jego okolicy. 
W XV wieku względy środowiskowe zaczęły odgrywać przy ich lokalizacji rolę 
podrzędną w stosunku do możliwości zbytu przetworzonego zboża. Stąd obserwuje 
się lokalizację młynów wodnych w różnych miejscach, np. na fosach miasta czy też 
na odnogach Warty w miejscach wymagających wysokich nakładów pieniężnych, 
związanych z adaptacją terenu dla potrzeb ich pracy. W związku z tym wzrastały 
koszty budowy, bowiem należało przystosować ciek do, w miarę ciągłej, pracy mły- 
na, budować groble piętrzące wodę, kopać rowy i kanały doprowadzające do niego 
wodę, jak czyniono to w przypadku młyna Kończaka w 1415 roku (Kaniecki, 1993). 
W zależności od sposobu działania wody na koło pionowe młyny wodne dzie- 
liły się na dwa rodzaje: młyn tzw. "korzeczny", z kołem nasiębiernym, które poru- 
szane było wodą spadającą na nie z pewnej wysokości i młyn, "walny", z kołem 
podsiębiernym, które poruszał prąd wody napierający na łopatki zanurzone w nur- 
cie aż po obwód wieńca.
		

/AUNC_004_16_343.djvu

			Młyny wodne w dawnym Poznaniu... 


341 


Początkowo młyny wodne wykorzystywały energię wody płynącej za pomocą 
urządzeń bardzo prymitywnych. Jednak praca koła podsiębiernego uzależniona 
była od poziomu wody w cieku, bowiem wał ruchomy upowszechnił się w prze- 
myśle dopiero w XIX stuleciu. 
Młyny wodne budowano więc głównie na brzegach rzek. Powyżej młyna wzno- 
szono konstrukcje piętrzące wodę, w celu wzmożenia jej siły uderzeniowej na koło 
młyńskie, jak również i dla wydłużenia pracy młyna wodnego. W okresie od XIII 
do XV wieku powstawały na ogół młyny o jednym kole. Stawiano je szeregowo 
wzdłuż rzeki, zachowując jednak odpowiednie odległości pomiędzy nimi. 
W sąsiedztwie Poznania większość młynów wodnych lokowano nad małymi 
ciekami. Nad Bogdanką, mającą około 10 km długości, znajdowało się w okresie 
od XV do połowy XVII wieku 10 młynów, na Wierzbaku - 4, na pięciokilometro- 
wych dolnych odcinkach Cybiny i Głównej odpowiednio -7 i 4. Względnie mała 
liczba młynów stawianych w głównym korycie Warty wiązała się z brakiem moż- 
liwości podpiętrzania wody w czasie trwania niżówek, jak również ze zbyt dużymi 
prędkościami płynięcia w nim wody w czasie wezbrań. Korzystniej było budować 
młyny na mniej szych ciekach lub na odnogach Warty, gdyż łatwiej było na nich 
tworzyć tamy i w ten sposób unikać skutków wezbrań, jak i spiętrzeń lodowych. 
Młyny tam pobudowane i zabezpieczone dodatkowymi konstrukcjami, niwelują- 
cymi skutki dużych wahań stanów wody, mogły pracować znacznie dłużej niż zbu- 
dowane nad dużą rzeką. Paradoksem może być, że drobne cieki, takie jak Bogdan- 
ka czy Cybina, poruszające dziesiątki kół wodnych, miały dla Poznania większe 
znaczenie niż Warta (Kaniecki, 1993). 
W młynach Poznania aż do końca XVIII wieku dominowały koła podsiębierne 
i to zarówno w budowanych nad Wartą, jak i nad jej dopływami. Na dopływach 
Warty, charakteryzujących się niewielkim spadkiem, budowano urządzenia pię- 
trzące, celem wzmożenia siły uderzeniowej wody na koło młyńskie. Stąd tak czę- 
ste wzmianki o stawach znajdujących się przy młynach, np.: Przepadek, Bogdan- 
ka, Pod górnik czy Wierzbak. 
W zasadzie za pierwszą informację wskazującą na istnienie młyna korzecznego 
w Poznaniu uznać można wzmiankę z l432 roku, że młyn na Wini arach z wyso- 
kim kołem był opuszczony przez 5 lat. W młynie korzecznym wysokość spuszcza- 
nia wody na koło winna być równa przynajmniej średnicy poruszanego koła, a więc 
przynajmniej z wysokości 2-4 metrów. Dla młyna z kołem korzecznym staw nie 
był konieczny; wystarczał tzw. "przekop", to jest rów odchodzący od rzeki, niekie- 
dy o kilkadziesiąt metrów obok niej, nie zniżający jednak poziomu i kończący się 
wodospadem, spadającym na koło. Budowa każdego koła wodnego związana jed- 
nak była na terenach nizinnych z pewnymi konstrukcjami spiętrzającymi wodę, 
bądź też chroniącymi urządzenie młyńskie przed działaniem wysokich stanów wód 
lub spiętrzeń lodowych. 
Czas pracy młyna wodnego uzależniony był od szeregu czynników. Nie praco- 
wał w czasie trwania stanów wysokich, bowiem groziło to zniszczeniem jego urzą- 
dzeń, a także w czasie trwania stanów niskich, z braku wody. Na ogół nie pracował
		

/AUNC_004_16_344.djvu

			342 


Alfred Kaniecki 


również w okresie przednówkowym, tj. w maju i w czerwcu, z braku ziama do 
przemiału. W rozważaniach nad czasem pracy młynów wodnych przyjmuje się 
okres 100 dni w średniowieczu (Podwińska, 1970) około l25 dni w XVI wieku 
i l50 dni w ciągu roku w XIX stuleciu (Dembińska, 1973). 
Z problemem wydłużenia czasu pracy młynów wodnych spotykamy się w Po- 
znaniu w XVI wieku. Z jednej strony wskazują na to skargi młynarzy na brak 
wody, z drugiej zaś działania władz miejskich w tym zakresie. Sprzyjał temu fakt, 
iż w pierwszej połowie XVI wieku miasto zaczęło wykupywać młyny wodne, do- 
tąd prywatne. Powstały więc warunki do budowy kosztownych konstrukcji hydro- 
technicznych. Prywatnych właścicieli nie było stać na ich budowę. 
W celu wydłużenia pracy młynów wodnych należało przedsięwziąć środki zarad- 
cze. Możliwości były dwie: albo należało przerzucić wodę z jednego cieku do drugie- 
go, aby zwiększyć w nim ilość wody w czasie trwania niżówek, tak jak czyniono to w 
przypadku młyna Kończaka w początkach XV wieku, albo wodę spiętrzać, co na du- 
żych rzekach bywało kłopotliwe. Zaczęto więc ingerować w naturalne systemy hydro- 
graficzne, wstrzymując płynięcie wody bądź kierując ją za pomocą przegród do od- 
nóg, nad którymi stały młyny wodne. Schematyczne przedstawienie odnogi rzecznej 
lub głównego koryta i skierowanie jej wód do młynówki przedstawia ryc. 2. 
Koryto Warty przegradzały groble zwane "gaciami": Kamienna i Spustna w po- 
łudniowej części miasta w pobliżu mostu Wielkiego (Łacina) oraz trzecia, wpobli- 
żu klasztoru dominikanów (Kaniecki, l 994). 


c 


e 



 


 


 

 


b 


a 


Ryc. 2. Schematyczne przedstawienie zamknięcia rzeki i skierowanie wody młynówki na koło: 
a - rzeka, b - tama, c - młynówka, d - dom młyński, e - koło, f-umocnienia brzegów wg 
Meyersa (Meyers Konversations Lexicon - 1890), t. 16, Leipzig und Wien, s. 428-429. 


Jako pierwsza, bo około 1520 roku, zbudowana została gać przy klasztorze 
dominikanów. Początkowo zbudowana jako konstrukcja stała z mocnych bloków 
dębowych, przegradzała prawie całą szerokość koryta Warty, kierując jej nurt w stro- 
nę zachodniego brzegu, gdzie zlokalizowano młyny: Wielki, Groffowy i szpitalny 
św. Ducha (Łukaszewicz, l838). Zniszczona przez powodzie zastąpiona została 
konstrukcją okresowo tylko spiętrzającą poziom wody w Warcie, głównie w cza-
		

/AUNC_004_16_345.djvu

			Młyny wodne w dawnym Poznaniu... 


343 


sie trwania stanów niskich. Na niektórych przekazach kartograficznych Poznania 
zaznaczono jej usytuowanie, przy czym na każdym z tych planów jej przebiegjest 
inny (Kaniecki, 1995). 
Znacznie bardziej skomplikowany był system przerzucania wód z głównego ko- 
ryta Warty (Starej Rzeki) powyżej mostu Wielkiego do jej odnogi, nazywanej póź- 
niej Kamionką lub Strugą Karmelicką. W celu zapewnienia odpowiedniej ilości wody 
dla w miarę ciągłej pracy młynów wodnych, usytuowanych nad tą odnogą oraz nad 
jej odgałęzieniem, czyli Notecią, która zasilała wody fosy, zbudowano dwie "gacie". 
Gać Kamienna, skonstruowana została nieco poniżej początku Strugi Karmelickiej, 
tak iż przegradzając koryto Warty, zwane Starą Rzeką, kierowałajej wody do odno- 
gi. Z kolei gać Spustna znajdowała się przy klasztorze Bożego Ciała, u wylotu cen- 
tralnej ulicy osady Rybaki, przegradzając wody Strugi Karmelickiej i kierując część 
jej wód do Noteci. Zwiększenie napływu wód Warty do jej odnóg przyczyniło się do 
wydłużenia czasu pracy młynów wodnych: Śluzy, Ungrów, Czapnickiego i Fatków. 
Jednak ich obecność powodowała, że wody Warty w tych odnogach płynęły wolno, 
bowiem spiętrzane były co kilkaset metrów. Obie te gacie, tj.: Spustną i Kamienną, 
kierujące wody Warty do jej odnóg, zbudowano w l540 roku, chyba razem z mły- 
nem miejskim Śluzą, który usytuowany był na gaci Spustnej. Istniały one do począt- 
ku XVIII wieku, kiedy to Szwedzi, okupujący Poznań, zasypali w 1704 roku przed 
bramą Wrocławską odnogę Warty, zwaną Notecią, zasilającą fosę miejską od połu- 
dnia. Zahamowanie przepływu wody uniemożliwiło pracę młynów wodnych w tej 
odnodze i fosie miejskiej, stąd uległy one tam likwidacji. 
Wszystkie te trzy groble były często niszczone przez powodzie i wymaga- 
ły ciągłej konserwacji, lecz korzyści związane z wydłużeniem czasu pracy mły- 
nów wodnych, usytuowanych nad tymi odnogami Warty, widocznie przewyższały 
wydatki. 
Innego typu rozwiązanie znaleziono celem wydłużenia czasu pracy młynów 
wodnych, usytuowanych nad Bogdanką, lewym dopływem Warty. Bogdanka, nad 
którą usytuowane były wtedy młyny w Strzeszynach, Golęcinie, Niestachowie, 
Jeżycach, Sołaczu oraz w Poznaniu: Folusz, Bogdanka, Kaspara Heidy i szpitalny 
św. Ducha, wypływała z jeziora Strzeszyńskiego. W 1521 roku magistrat zawarł 
umowę z Sędziwojem Sadowskim, właścicielem wsi Strzeszynek, o zwiększenie 
napływu wody do Bogdanki poprzez pogłębienie koryta tego cieku oraz wykopa- 
nie systemu rowów łączących Jezioro Strzeszyńskie z Bogdanką. Informuje o tym 
lustracja rowów zasilających młyny miejskie na Bogdance przeprowadzona 6 lip- 
ca 1756 roku (Mika, 1960). Przy lustracji województwa poznańskiego z l564 roku 
znalazło się stwierdzenie, że wodę do młyna Bogdanka"... przywodzą z niemałym 
sumptem..." (Lustracja..., 1961), a w opisie miasta z końca XVIII wieku znajduje 
się informacja, iż Fliza "...ćwierć mili umyślnie kopanym prowadzona kanałem" 
(pohorecki, 1932). Dotychczas fakt podpisania umowy z Sędziwojem Sadowskim 
wiązano z zaopatrzeniem miasta w wodę pitną (Gedroyć, 1907). Za utrzymywanie 
drożności rowów, doprowadzających wodę z Jeziora Strzeszyńskiego do Bogdan- 
ki, władze miasta wypłacały właścicielom Strzeszynka corocznie stosowne opłaty.
		

/AUNC_004_16_346.djvu

			344 


Alfred Kaniecki 


Budowa młynów wodnych przyczyniała się również do zmiany stosunków 
wodnych na obszarach przyległych do nich. Spiętrzanie wód powierzchniowych 
powodowało podnoszenie się poziomu wód podziemnych na terenie bezpośrednio 
przyległym, z kolei budowa rowów odwadniających na terenach podmokłych - 
zjawisko odwrotne. 
Młyny pobudowane nad rzekami z reguły sąsiadowały z łąkami lub z terenami 
podmokłymi. Na ogół były to łąki bagniste, przez które przekopywano kanał i ro- 
wy, ściągając wodę z sąsiedniej rzeczki, jeziora lub starorzecza do stawu młyń- 
skiego, tak jak znamy to w przypadku młyna Kończaka (Cognatz), do którego 
kierowano wody z Czesnapazy i Kantu (Kaniecki, 1993). W ten sposób kopiąc 
rowy i sypiąc wzdłuż nich groble odwadniano obszary trwale podmokłe i zamie- 
niano je na łąki lub pastwiska. Wymagało to również dużych umiejętności tech- 
nicznych i znajomości np. zmienności stanów wody na tych podmokłych obsza- 
rach. Rowy i kanały ściągające wodę musiały mieć odpowiedni spadek i długość, 
i jednocześnie zabezpieczać odwadniany obszar przed zalewami w czasie trwania 
stanów wysokich. Zniszczenie na przykład łąk, wynikające z nieprzestrzegania 
zasad odwadniania terenu, wiązało się ze sporami i karami za spowodowane straty. 
Ze znajomością odprowadzania wody z terenów podmokłych wiąże się również 
umiejętność budowania grobli występujących pod terminem "agger" oraz budowy 
stawów, a także odpowiednie kierowanie i prowadzenie nurtu rzeki na koło lub 
koła młyńskie. Jeżeli młyn miał więcej niż jedno koło, pogródki rozdzielały nurt 
kierując wodę w odpowiednich ilościach na poszczególne koła. 
Pierwsze informacje o młynach wodnych wiążą się z obecnością stawów, a więc 
z przegrodzeniem rzeki. Czyli te pierwsze młyny wodne posiadały koło podsię- 
bierne. Budowa stawu umożliwiała zwiększenie spadku wody, a tym samym wzmo- 
żenia siły uderzeniowej na koło młyńskie. Spadek bądź też ilość wody spadającej 
na koło regulowano zastawką. Często obok stawu głównego, przeznaczonego dla 
pracy młyna wodnego, kopano kilka mniejszych dla prowadzenia hodowli ryb. 
Młyny nie mogły być budowane zbyt blisko siebie, aby nawzajem sobie nie 
przeszkadzać w pracy. 
Pracę młyna wodnego regulowało szereg przepisów, których celem było nie 
zakłócanie pracy innym młynom. Istniały na przykład przepisy zabraniające na- 
głego wypuszczania wody ze stawów młyńskich bądź też zatrzymywania całej 
wody. Do obowiązku młynarza należało również usuwanie wysp piaszczystych, 
tworzących się w rzece wskutek pracy młyna. Zastawka młyna tak powinna być 
regulowana, aby woda nie podtapiała młynów sąsiednich. Brzegi cieków, kanałów 
lub fos w sąsiedztwie młynów należało wzmacniać palami i dylami. Sprawy spor- 
ne rozpatrywały komisje powołane przez władze miejskie, składające się z młyna- 
rzy z innych młynów. 
Wykonywano również prace związane z oczyszczaniem koryta Warty. W l550 
roku na przykład rada miasta uchwaliła na ten cel podatek nałożony na mieszkań- 
ców Poznania, którego wysokość uzależniona została od miej sca usytuowania do- 
mostwa oraz na gości przebywających w mieście, z możliwością zamiany opłaty
		

/AUNC_004_16_347.djvu

			Młyny wodne w dawnym Poznaniu... 


345 


pieniężnej na wykonanie stosownych prac. Zebrane pieniądze służyć miały do 
oczyszczenia koryta Warty, nad którym usytuowane były młyny królewskie i inne, 
a więc odnogi zwanej Notecią, która zarzucona błotem, piaskiem i kamieniami nie 
mogła prowadzić odpowiedniej ilości wody dla potrzeb młynów wodnych. Wsku- 
tek tego w mieście odczuwano brak chleba (Warschauer, 1886). 
Budowa skomplikowanych urządzeń wodnych nie była więc obca budowni- 
czym młynów już w XIII wieku. Znano sposoby odpowiedniego wykorzystania 
terenu, spadku wód oraz tworzenia sztucznych wodospadów usytuowanych pod 
odpowiednim kątem. 
Budowa młynów wykorzystujących energię wód płynących stanowiła istotny 
czynnik w rozwoju społeczeństw. Z jednej strony zastępowały one prace wykony- 
wane dotychczas przez ludzi, z drugiej zaś strony zmuszały one do optymalnego 
wykorzystania istniejących zasobów wodnych. Już średniowieczni młynarze wie- 
dzieli, w jaki sposób wykorzystać nurt wody w ciekach, jak go wzmocnić, osłabić 
czy też rozdzielić. Musieli również nauczyć się myśleć pojęciami szerszymi, jak 
na przykład zapewnić odpowiednią ilość wody dla pracy młyna wodnego, skąd ją 
wziąć, w jaki sposób ją przerzucić, jak zmniejszyć amplitudy stanów wody w cie- 
ku, jak zabezpieczyć konstrukcję młyna przed piętrzeniami lodowymi itp. 
Dowodem wysokich umiejętności hydrotechnicznych młynarzy było przysto- 
sowanie dla potrzeb pracy młynów drobnych cieków nizinnych. Charakteryzowa- 
ły się one niewielkim spadkiem zwierciadła wody i nieznacznym przepływem. 
W okresie letnim, szczególnie na obszarach bagiennych, często traciły wodę. Za- 
mierzony efekt uzyskiwano poprzez pogłębianie koryta cieku, spiętrzanie jego wód, 
budowę grobli, doprowadzanie rowami bądź kanałami wody z różnych odległości 
do stawu młyńskiego. Te wszystkie umiejętności oraz, co ważniejsze, przewidy- 
wanie skutków tych prac i zabezpieczenie się przed ich niekorzystnym wpływem 
musiał opanować średniowieczny młynarz-konstruktor. Nie rozporządzał on wte- 
dy ani precyzyjnymi przyrządami pomiarowymi, ani szczegółową wiedzą o tych 
procesach i zjawiskach wodnych. 
W niewielkim stopniu zdajemy sobie sprawę, w jaki sposób młyny wodne wpły_ 
nęły na rozwój społeczeństw, zmuszając je do optymalnego wykorzystania istnie- 
jących zasobów wód powierzchniowych. O ile w początkowym okresie adaptacja 
sieci rzecznej dla potrzeb młynów wodnych obejmowała tylko teren bezpośrednio 
przyległy do miasta, to w miarę upływu czasu obejmowała ona tereny coraz to bar- 
dziej oddalone od Poznania. Przyjąć można, że w XVI wieku, w okresie jego roz- 
kwitu gospodarczego, zasięg prac adaptacyjnych sieci rzecznej dla potrzeb młynów 
wodnych pracujących w Poznaniu sięgał odległości około 10 km od miasta. 


LITERATURA 


Dembińska M., 1973, Przetwórstwo zboża w Polsce średniowiecznej (X-XIV wiek), PAN, IHKM, 
Ossolineum, Wrocław. 
Gedroyć F., 1907, Wodociągi i kanaly miejskie, Przegląd Historyczny, t. V, Warszawa.
		

/AUNC_004_16_348.djvu

			346 


Alfred Kaniecki 


Golaski l, 1982, Atlas rozmieszczenia mlynów wodnych w dorzeczach Warty, Brdy i części Baryczy 
w okresie 1790-1960. Cz. 1. Środkowa Warta, Prosna i Barycz, Akademia Rolnicza, Poznań. 
Kaniecki A., 1993, Poznań. Dzieje miasta wodą pisane. Cz. I. Przemiany rzeźby i sieci wodnej, Wyd. 
Aquarius, Poznań. 
Kaniecki A., 1994, Rola wody w średniowiecznym mieście na przykładzie Poznania. Rzeki, t. 3, 
Wyd. Śląsk, Katowice. 
Kaniecki A., 1995, Sieć wodna Poznania ijej przemiany w czasach Królestwa Polskiego, Mat. Kon! 
" Wody powierzchniowe Poznania ", red. A. Kaniecki i l Rotnicka, Wyd. Sorus, Poznań. 
KD.W. - Kodeks Dyplomatyczny Wielkopolski, t. I-V, red. l Zakrzewski i F. Piekociński, 1877- 
-1908 oraz t. VI-IX, red. A. Gąsiorowski, 1982-1992, Poznań. 
Lustracja województw wielkopolskich i kujawskich 1564-1565, 1961, t. I, Bydgoszcz. 
Łukaszewicz J., 1838, Obraz historyczno-statystyczny miasta Poznania w dawniejszych czasach, 
t. I-II, Poznań. 
Mika M., 1960, Lustracje i opisy miasta Poznania z XVI-XVIII wieku, PTH, Poznań. 
Podwińska Z., 1970, Rozmieszczenie wodnych mlynów zbożowych w Małopolsce w XV wieku, Kwart. 
HKM, Warszawa. 
Pohorecki F., 1932, Opis Poznania z roku 1787. Kronika Miasta Poznania, R. X, Poznań. 
Słownik historyczno-geograficzny województwa poznańskiego, 1982-1990 - opracowany przez 
S. Chmielewskiego, K Górską-Golaską, J. Lucińskiego i T. Jurko (red. A. Gąsiorowski), 
PAN, Ossolineum, Wroclaw. 
Warschauer A., 1886, Die Chronik der Stadtschreiber von Posen, Zeitsch. rd. Hist. Gesell. rd. Prov. 
Posen, t. 2, Posen. 


W ATER-MILLS IN ANCIENT POZNAŃ AND THEIR INFLUENCE 
ON WATERQUOTIENT ALTERNATION 


SUMARY 


Water-mills construction which utilizate the flow water energy, determined an important factor 
in Poznań water quotient altemation. The river network adaptation for above mentioned purposes 
included: river mining, water swelling, dyke construction, river bed cleaning, river banks strengthe- 
ning with timber pile s and boards, amount ofwater in water-course changes. Water from lakes and 
other water races was guided to water-courses on which several water-mills were built. Water-mills 
were built in meadow orwet-Iand neighbourhood, through-out canals and trenches gathered water in 
mill-ponds were digged out. This kind of pennanent wet areas dewatering and changing them into 
meadows and pastures also water energy utilization for produktion influenced on society evolution, 
forced them to optimum surface water resources utilization.
		

/AUNC_004_16_349.djvu

			SPIS TREŚCI 


Zygmuntowi Churskiemu .. ................................................................................................ 5 
Profesor zw. dr. hab. Zygmunt Churski ............................................................................. 7 
Spis publikacji Zygmunta Churskiego ........................................................................... 15 
Zygmunt Churski 
Instytut Geografii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu w latach 1945-1997 .... 23 


Tomasz Mieszczankin 
Bożena Noryśkiewicz: Sedymentacja ziarn pyłku w jeziorze Gościąż ..........................49 
Władysław Niewiarowski 
O metodach określania zmian i wahań poziomu jezior ................................................... 59 
Charles-Alain Schute 
Un polder iluvial: la vallee d' Anjou et la Loire (France) ............................................... 77 


Jean Loup 
Courants, oc6aniques et atrnospheriques et quelqques climats austraux .............................. 87 
Andre-Louis Sanguin 
Nicolas Copernic et la revolution scientifique de la Renaissance, une contribution 
a l'histoire des idees geographiques ............................................................................ 101 
Marek Grześ 
Rola zjawisk lodowych w kształtowaniu koryta dolnej Wisły .................................... 113 
Andrzej T. Jan/wwski 
Antropogeniczne zbiorniki wodne na obszarze górnośląskim ...................................... 129 
Katarzyna Kubiak 
Wpływ elektrowni wodnych na Gwdzie na reżim hydrologiczny rzeki ....................... 143 


Włodzimierz Marszelewski, Elwira Jutrowska 
Rola transportu rumowiskau unoszonego w zamulaniu Zbiornika Koronowskiego.... 155
		

/AUNC_004_16_350.djvu

			Arkadiusz Krawiec 
Chemizm wód podziemnych piętra czwartorzędowego w rejonie ujęcia "Kuczek"... 173 
Halina Pomianowska 
Charakteryztyka głównych zbiorników wód podziemnych (GZWP) 
w rejonie zachodniej części Pojezierza Chełmińskiego ............................................... 189 
Jolanta Grdeń 
Zjawiska krasowe w złożu siarki "Jeziórko" ............................................................... 197 


Jerzy Fedorowski 
Koralowce: kilka mitów, faktów i niewiadomych .........................................................211 
Paweł Jokiel, Zygmunt Maksymiuk 
Woda w krajobrazzie i gospodarce Łodzii regionu ...................................................... 235 
Rajmund Skowron 
Letnia stratyfikacja termiczna wody w Jeziorze Hańcza .............................................. 247 


Ryszard Glazik 
Struktura bilansu wodnego na obszarze Mongolii ........................................................ 257 
Kazimierz Burzyński, Andrzej Sadurski 
Modelowanie strumienia wód podziemnych w rejonie ujęcia "Kuczek" 
k. Ciechocinka................................................................... ..... ...................................... 269 


Władysław Lange 
Zagrożenia degradacyjne jezior zlewni górnej Raduni ................................................. 281 
Jan T. Tomaszewski 
Wstępna ocena zróżnicowania cech limnologicznych jeziora Niesłysz ...................... 293 
Adam Choiński, Rajmund Skowron 
Jezioro Tobellus przykładem nowego typu genetycznego misy jeziornej ................... 303 
Wiesław Maik 
Problematyka restrukturyzacji regionów, miast i obszarów wiejskich 
w badaniach Instytutu Geografii UMK ......................................................................:. 309 
Adam Choiński 
Oczka wodne w Polsce w strefie zasięgu zlodowacenia bałtyckiego ........................... 317 
Zygmunt Babiński 
Zmiany transportu rumowiska klastycznego dolnej Wisły 
w wyniku prac hydrotechnicznych ............................................................................... 325 
Alfred Kaniecki 
Młyny wodne w dawnym Poznaniu i ich wpływ 
na przeobrażenie stosunków wodnych ..........................................................................335