Życie wyrazów. [T.] 1, Powstawanie wyrazów : (nowotwory swojskie i zapożyczenia)

BIBLJOTECZKA TOWARZYSTWA MIŁOŚNIKÓW 
JĘZYKA POLSKIEGO NR 8. 


STANISŁAW SZOBER 


PROFESOR UNIWERSYTETU WARSZAWSKIEOO 


. , 
ZYCIE WYRAZOW 


I. 
POWST A W ANIE WYRAZÓW 
(NOWOTWORY SWOJSKIE I ZAPOŻYCZENIA) 


OfBETHNER I WOlff 
KRAKÓW, WARSZAWA, LUBLIN, ŁÓDŹ, POZNAŃ, 
WILNO, ZAKOPANE 
1929
>>>
I '
o r 
\ 
. . 
BIBLjOTECZKA TOWARZYSTWA MIŁOSNIKOW 
JĘZYKA POLSKIEGO NR 8. 


STANISŁAW SZOBER 


PROfESOR UNIWERSYTETU WARSZAWSI(IEGO 


. , 
ZYCIE WYRA Z O W 


I. 
POWSTAWANIE WYRAZÓW 
(NOWOTWORY SWOJSKIE I ZAPOŻYCZENIA) 


GEBETHNER I WOLff 
KRAKÓW, WARSZAWA, LUBLIN, ŁÓDŹ, POZNAŃ, 
WILNO, ZAKOPANE 
1929 


(,
>>>
A
. Y. 
O 


DRUKARNIA UNJ\\ ER
YTETU JAGlELł.. POD Z"RZ. J. FILI POW SKI EGO.
>>>
.Jako się liście rodzi, tak i ludzkie plemię. 
Jako wiatr liście wstrząsa, okrywa niem ziemię, 
A w inne, w czasie wiosny, drzewo się przybiera: 
Jedno plemię się rodzi, a drugie wymiera. 
11. VI 146-149. 
1. Tak zobrazował Homer zmienność pokoleń ludz- 
kich i przemijające każdego z nich. trwanie. Trudno za- 
przeczyć słuszności tego spostrzeżenia. Jest ono zarówno 
trafne w swej treśei, jak piękne w formie ujęcia. Prze- 
mijaj" pokolenia ludzkie i zmieniają się wraz z niemi 
wytwory ich pracy i dorobku kulturalnego. Zmienia się 
również język, a przeobrażenia te ogarniają nietylko jego 
system głoskowy i ustrój form gramatycznych, lecz także 
jego zasoby słownikowe. 
2. Ta zmienność słownika stanowi właśnie życie wy- 
razów, a życiu, jak wszędzie, tak tutaj, towarzysz" trzy 
nieodłączne jego objawy: narodziny i śmierć, a między 
temi dwoma krańcami różnorakie przeobrażenia postaci 
zewnętrznych i treści wewnętrznej wyrazów. Wyrazy się 
rod Z", obumierają i przeistaczaj", 
3. Dwa s, sposoby p o w s t a w a n i a nowych wyra- 
zów: albo je naród tworzy z pierwiastków swojskich 
języka rodzimego, albo je zapożycza z języków obcych. 
Wyrazy nowe, zbudowane z materjału swojskiego, nazy- 
wamy nowotworami lub z grecka neologi zmami, 
l"
>>>
4 


np. dźwig twinda', czołg "rodzaj tanku pancernego', samo- 
lot, samochód, wrotki Crodzaj łyżew na kółkach', wyłącznik 
"przyrząd uo rozłączania prądu elektrycznego małego 
natężenia', żywotki "witaminy'. Wyrazy nowe pochodzenia 
obcego tworz" dziedzinę z a p o ż y c z e ń, np. dach z niem. 
Dach, pielęgnować z niem. pfłegen, chleb z gocko hlaifs 
(temat hldiba-), pacierz z łać. pater, instytucja z łać. imti- 
futio, awans z franc. avance, kamizelka, kamizela z franc. 
camisole, kord Cmiecz' z węg. kard. 
4. Wzajemne ilościowe ustosunkowanie tych obu dzie. 
dzin wyrazowych jest miarą świadomego stosunku na- 
rodu do języka i miarą kultury językowej w narodzie. 
Neologizmy swojskie powstaj" zazwyczaj w wyniku mniej 
lub więcej świadomej twórczości językowej; zapożyczenia 
S" naogół wyrazami, biernie wchłanianemi przez świado- 
moŚĆ językow". To też im wyżej się podnosi w narodzie 
świadomy stosunek do języka, tem odporniejszym się on 
staje na wpływy obce, a im niższym jest stan kultury 
językowej w społeczeństwie, tern gwałtowniejsza, głębsza 
i szersza jest fala zalewu obcojęzykowego. Tern się tłu- 
maczy, dlaczego w historji każdego języka zauważyć się 
daj" okresy różnego natężenia tych wpływów obcego 
słownika. W dziejach języka polskiego wieki XIV, XV 
i XVI zaznaczyły się silnym zalewem wyrazów obcych, 
a w wieku XIX i XX spotykamy się ze świadomemi, 
celowemi d"żeniami do czystości językowej. Niekiedy 
cudzoziemczyzna słownikowa staje się przemijając" modą 
epoki. Tuk" mod" były u nas makaronizmy wieku XVII 
i francuszczyzna epoki Stanisława Augusta. 
Ten czynnik świadomy uwydatnia się nietylko w ilo- 
8ciowem ustosunkowaniu nowotworów swojskich i zapo- 
życzeń ubcych, lecz t.akże w tem, że każdy z tych dwóch
>>>
ó 


rodzajów nowych wyrł1zów powst»je w różnych sferach 
I5połecznych języka i należy do różnych zakre86w słownika. 
Wyrazy obce. wchłaniane biernie, przedostają się prze- 
dewszystkiem do słownika potocznego czy tu dialekt6w 
ludowych, zwłaszcza pogranicznych, czy też do języka 
ogólno-narodowego, przeważnie w dziennikarstwie wsku- 
tek codziennego obcowania z prasą obcl}. 
Ileż to w)'raz6w obcych zawiera w sobie słownik 
górali podhalańskich lub dialekty śląskie! Wyrazy wę- 
gierskie, rumuńskie, słowackie, czeskie, niemieckie zja- 
wiajfł: się na ustach tamtejszych mieszkańc6w niemal 
co chwila: baca 
starszy pasterz' z węg. bacs(a), a to 
z rum. baciu, cesta "droga' z czesko cesta, hala 
pastwisko 
w górach' z czesko hola (por. stpoI. gola), juhas 
pastuch 
owiec' z węg. juhcisz, kierdel .stado' ze słowack. krdel, 
żt}tyca (zentyca) 
8erwatka z mleka owczego' z rum. żin- 
tice. Wyrazy znowu takie, jak np. sygnalizować, deza- 
u'uować, dementować, negliżować, inwigilować, dyrymou:ać, 
pusować, penetrować, penetracja, prepondemncja, kolaboracja. 
eksprop,jacja i t. d. przedostają się do mowy potocznej 
ogółu za pośrednictwem dzienników, które, pracując 
w atmosferze ci,!głl'go pośpiechu, nie wykazują dbałości 
o czystość języka. Niekiedy wyrazy obce wprowadzane 
bywają zupełnie świadomie tak w mowie potocznej, jak 
przedewszystkiem w literaturze dla nadania stylowi za- 
barwienia miejs,owega lub dla odtworzenia zwyczaj6w 
językowych epoki, ktorą się przedstawia. Dla tych po- 
wodów wprowadził naprzykład Mickiewicz tyle wyraz6w 
wschodnich do swoich "Sonetów krymskich", jB.k świadczą 
choćby te, tak bardzo charakterystyczne pod tym wzglę- 
dem 
i
rsze z sonetów "Bakczysaraj w nocy" i ,?Ałuszta 
w dZ1ęlł";
>>>
6 


. Rozchodzą się z dtamidów l) pobotni mieszkańce, 
Odgłos izanu 2) W cichym gubi się wieczorze... 

Jut góra z piersi mgliste otrząsa chylaty I), 
Rannym szumi namazem ') niwa złotokłosac. 
Dla uwydatnienia znowu kolorytu językowego epoki 
p
zeplat
ł Sienkiewicz swój styl w JJ Trylogji" makaro- 
n IzmamI. 
Czasem wyraz obcy zjawia się w literaturze w wyniku 
nieporozumienia. W zamiarze autorów, którzy go wpro- 
wadzili, miał służyć szczerej czystości stylu, miał uwy- 
datnić jego prastarą swoistość, a w rzeczywistośri okazał 
się tworem sztucznym, zbudowanym" na modłę obcą. Ta- 
kie sztuczne wyrazy, rzekomo polskie. \V istocie mające 
wygląd ruski lub nawet rosyjski, budował Staszic, np. 
słoza łza', stołp 'słup', szołomiec 'hełm', welikon 'olbrzym' 6). 
Do tejże kategorji należą czę
te u Kraszewskiego wyrazy 
kneź, knehyni, witeź i ulubiony w swoim czasie przez 
poetów Młodej Polski wyraz chram. 
Wyrazy obce bywają więc niekiedy wprowadzane 
świadomie dla celów stylistycznych, dla podniesienia 
wartości estetycznych wysłowienia. Wyrazy takie są 
oczywiście znakami wyobrażeń, z któremi się w ten lub 
inny sposób kojarzą jakieś wartości uczuciowe 6), poza 
l) dżamid = meczet, świątynia mahometańska. 
I) izan = nawoływanie do modlitwy. 
S) chylat = płaszcz. 
ł) namaz = modlitwa. 
6) Ob pracę moją .0 języku Staszica c w zbiorowej księ 
dze . Stanisław Slaszicc Lublin 1928. 
II) Ob. w związku z lem A. Gawrońskiego .0 podstawie 
psycholo
icznej zapotyczania wyrazów obcyche J
z. PoL VI
>>>
7 


takiemi jest jednak rozległa dziedzina wyrazów, które 
z natury swojego znaczenia pod względem uczuciowym 
S:} zupełnie obojętne. W tej dziedzinie świadomy stosu- 
nek do słownika przejawia się w walce znaleciałościami 
obcemi i w dążeniu do zastępowania ich nowotworami 
swojskiemi. Jest to dziedzina terminologji i nomenkla- 
tury zawodowej. 
Prąd, zdążający do oczyszczania z naleciałości obcych 
słownictwa zawodowego, zaznaczył się u nas bardzo sil- 
nie w ostatniej ćwierci XIX wieku, a pierwsze świa- 
dome poczynania w tym kierunku robiono już w końcu 
wieku XVIII. Z tego czasu pochodzą różne nasze ter- 
miny gramatyczne. Wowych czasach tworzono również 
polską terminologję stylistyczną. literack
 i estetyczną, 
n p. natchnienie 'inspiration', wyobrażenie 'representation', 
lcymyślenie II zmyślenie "fiction', rozbiór 'ocena', wraz 'im- 
pression', osnowa 'treść dzieła
, postać 'figura aty lowa
, 
przeniesienie 'metafora', widzialnia 'teate '). W ostatniem 
półwieczu powstały naj rozmaitsze słowniki zawodowe, 
jak lekarski, chemiczny, farmakognostyczny, elektro- 
techniczny, przędzalniczy..., wreszcie w ostatnich cza- 
sach wojskowy. Zajmowano się też niedawno ustaleniem 
polskiej terminologji gramatycznej I). 
5. Nie wszystkie zapożyczenia SI} jednakowo trwałe: 
Jedne, choć już w niepamiętnych lub_ bardzo odległych 
czasach przejęte, cieszą się do dnia dzisiejszego pełni
 


1-8, 46-55, 73-78 i przedruk w -Szkicach języko- 
znawczyche Tow. Mit Jęz. Pol. 1928, str. 51 nst. 
l) Ob. St. Dobrzyckiego -Notatki z dziejów jęz. pol. lite- 
rackiego. Pr. Fil. VII 394 nst. 
I) Ob. Język Polski VI 89 nst,
>>>
8 


życia, inne szybko zostały zapomniane: miecz rzadziej, 
chleb codzień mamy na ustach, (lba te wyrazy Sf} żywemi 
składnikami współczesnego słownika polskiego, choć oba 
zapożyczone zostały od Gotów (gock. meki-, hlaiba-) 
w odległych czasach prasłowiańskich. 
Wyrazy k,'zest (chrzest) z niem. Krist łać. Christus, ko- 
ściół z czesko kostel niem. Kastel łać. castellum, kruchta z niem. 
Kruft (współcz. Gruft) łać. c1'ypta, ofiara z czesko o/era 
niem. Opler łać. otJerrt zostały zapożyczone w epoce przyj- 
mowania chrześcijaństwa, a pomimo tej swojej dawności 
utrzymują si
 do dnia dzisiejszego. W żywym obiegu 
znajdują się r6wnież takie wyrazy, jak plac, rynek, ga- 
nek, wójt, sołtys, gmina, ratusz, przej
te z niemczyzny 
jeszcze w średniowieczu (współcz. niem. Platz, Ring, Gang, 
Vogt, SChUltJłeiSS, Gemeinde, Rathaus). Poginęły natomiast 
z biegiem wiek6w inderaki (z niem. Unterrock), inder- 
machy (z niem. Hintergemach), sło}erze (z niem. Schleier), 
alzbanty(z niem. Halsband), knafliki "guziki' (z niem. Kno/el), 
kołtrysze "rodzaj 
orszego sukna' (z niem. geldersch Tuch). 
6. Bardzo ciekawe są drogi, po których wędrują za- 
pożyczenia. Wyrazy obce niezawsze wypływają bezpo- 
średnio ze swojego praźródła, lecz przedostajfł: si
 poprzez 
obszRry pośrednie. Pouczają nas o tern przykłady, już 
wyżej przytoczone, jak np. wyrazy krzest (chrzest) lub 
kości6l: źródłem pierwotnem pierwszego jest wyraz grecki 
XpLCTtÓC; "pomazaniec', a drugi pochodzi z łacińskiego ca- 
slellum, ale pierwszy zapożyczyliśmy bezpośrednio z ję- 
zyka niemieckiego, a drugi z czeskiego. Czasem się zda- 
rza, że jeden i ten sam wyraz przychodzi z różnych 
środowisk j
zykowych; wtedy występuje w różnych po- 
staciach fonetycznych, zależnie od tych przekształceń 
głoskowych, jakim uległ w językach, z kt6rych został
>>>
9 


przejęty. Tem się tłumaczą takie oboczniki wyrazowe, 
jak np. magister, majster, metr i maestro. Wszystkie one 
wypłynęły z jednego praźródła, z łacińskiego wyrazu 
magister. Postaci majster, metr i maestro S" przeróbk" 
niemiecką, francuską i włoską tego wyrazu. Tak Bamo 
wyrazy moneta i mennica, właściwiej menica, stpol. myńca, 
mynica pochodzą od łać. moneta, tylko że pierwszy zo- 
stał zapożyczony bezpośrednio, a drugi za pośrednictwem 
języka niemieckiego, gdzie łać. moneta przekształcono 
w Munu. Wyrazy komża, kamizela (stpol. kamizola) 
i szmizetka majfł: również wspólne źródło pierwotne w wy- 
razie łacińskim camisia; stąd poszły francuskie wyrazy 
camisole, chemise, zdrobniałe chemisette. od nich pol. ka- 
mizela, szmizetka. 
7. Oboczność postaci fonetycznych jednego i tego 
samego wyrazu pochodzi także stl\d, że wyraz zosłał 
zapożyczony parokrotnie, w różnych zupełnie czasach, 
kiedy albo w języku, z którego pożyczka została wziętu, 
albo w języku, który pożyczkę zaciągał, albo niekiedy 
w obu razem były różne podstawy systemu głoskowego 
i różne z tem zwyczaje wymawiania. Tak naprzykład 
oboczność fonetyczna wyrazów mistrz i majster tłumaczy 
się różnicami chronologiczne mi ich zapożyczenia: postać 
majster przeszła z nowej niemczyzny, a postać mistrz 
zawdzięcza swe istnienie niemczyźnie ś
edniowiecznej, bo 
średniowieczne niemieckie i w mister rozwinęło się w no- 
woniemieckie ei. Tak samo skiba, szyba i szajba to trzy 
postaci jednego i tego samego wyrazu, przejęte w trzech 
różnych epokach: postać pierwsza pochodzi od staroniem. 
sciba, druga od średnioniem. schiba, a trzecia od nowo- 
niem. scheibe. 
Zdarza się także, że różnice obocznych postaci fone-
>>>
10 


tycznych jakiegoś wyrazu wynikaj ił z chronologicznych 
różnic głosowniowych nie tego języka, z którego wyraz 
został zapożyczony, lecz języka, do którego wyraz się 
przedostał. Np. wyrf1z staropolski gbeł i dzisiejszy kubeł 
pochodził od jednego wyrazu niemieckiego, który dziś 
ma postać Kiibel i sam jest przeróbkił łacińskiego cu- 
pella tbeczka'. Postać polska gbeł pochodzi z tej odległt'j 
epoki, kiedy u krótkie rozwijało się w półgłoskę, czyli 
samogłoskę zredukowaną, krótsził od zwykłej krótkiej, 
a która w zgłosce otwartej przed zgłoskił z samogłoskił 
pełnł. zanikała; stąd zamiast kubeł powstało kbel, a po 
upodobnieniu bezdźwięcznego k do dźwięcznego b wy- 
tworzyła się postać gbeł. Postać kubeł jest powtórne m 
zapożyczeniem tego samego wyrazu, dokonanem w cza- 
sach znacznie późniejszych. Podobnemi przyczynami tłu- 
macził się różnice między wyrazami: dzisiejszym helm 
a staropolskim szłom. Oba pochodzą od jednego i tego 
samego wyrazu niemieckiego, który dziś brzmi helm: 
postać polska hełm jest nowożytnem przekształceniem 
pierwowzoru niemieckiego, natomiast postać szłom pocho- 
dzi z ćzasów prasłowiańskich, kiedy panował zwyczaj 
zmiękczania bezdźwięcznego h w połoieniu przed e w 8_ 
Przy takich tendencjach wymawianiowych z wyrazu. 
któremu odpowiada dzisiejszy niemiecki helm, rozwinęła 
się postać *sełm'O: skąd nieco później powstało prapolskie 
*sołm'5, z czego po przestawce 
łosek w grupie ol między 
dwoma sp6łgłoskami wytworzyło się historyczne polskie 
szłom. 
Często różnice w postaciach ohoczn ych tego sa- 
mego niegdyś wyrazu wynikają ze zmian fonetycz- 
nych, jakie w okresie czasu między pierwszem a dru- 
giem zapożyczeniem tego wyrazu zaszły zarówno w ję-
>>>
11 


zyku, z którego wyraz został przejęty, jak w języku, 
który zapożyczenie przejął. W ten sposób dadzlł się wy- 
jaśnić takie oboczniki wyrazowe, jak barwa i farba, 
berlo i feruła laska, rózga, kara dyscyplinarna. karność. 
powaga'. Postaci barwa i farba 8
 odmiankami fone- 
tyc14nemi wyrazu niemieckiego, który dziś brzmi Farbe; 
a postaci berło i feruła są odmianami głoskowemi wy- 
l'azu łacińskiego ferula 'laska, narzędzie kary'. Odmianki 
fonetyczne farba i feruła są zapożyczeniami nowszemi, 
n. postaci barwa i berło zostały przejęte w średniowieczu, 
przyczem nie bezpośrednio z języka niemieckiego i łaciny, 
lecz za pośrednictwem czeskiem, a czeskie barva i berla 
powstały, jako przekształcenia pradawnego niemieck. 
varwe i łacińsko ferula. 
8. Różnorodnośó odmianek fonetycznych jednego i tego 
samego zapożyczenia bywa niekiedy wynikiem współdzia- 
łania obu przytoczonych wyżej przyczyn: czynnika 
czasu i pudłoża językowego. Tak naprzykłnd wyrazy 
król, karzeł i Karol są odmianami głoskowemi niemiec- 
kiego wyrazu karlI! karal mąż, chłop; imię własne'. 
Wyraz ten, jako rzeczownik własny, pozostał w języku 
niemieckim do dziś w swej postaci dawnej Karl, a jako 
rzeczownik pospolity uległ przemianie fonetycznej i otrzy- 
mał postać Kerl.. Nasze wyrazy król, karzeł i Karol 
opierają się na starych niemieckich postacia('b karlI! karal, 
ale król jest zapożyczeniem starodawnem, sięgającem 
w czasy, kiedy pierwotna grupa głoskowa Or między 
dwoma spółgłoskami ulegała przestawce: wówczas niem. 
karl po przemianie w *korl- rozwinęło się ostatecznie 
w *krofb. Odmianka karzeł powstała z powtórnego, znacz- 
nie późniejszego, zapoż)'czenia. Wtedy niem. karl prze-- 
kształciło się w polskie karl, karła, karlu... karlem...,
>>>
12 


a potem na wzór stosunku kotła: kocieł, kozła: kozieł, 
orła: orzeł obok postaci przypadków zależnych karla 
karłem rozwinęła się postać mianownika karzeł. W 
- 
razy król i karztł są więc różn(Jczaso" emi odmiankami 
zapożyczenia tego samego wyrazu niemieckiego kad. 
Postać jego oboczną kaml zlatynizowano w brzmie- 
niu Carolus
 a z tej zlatynizowanej pustaci powstał nasz 
Karol, stpoi. także Karzeł w związku z tą samą odmianką 
fonetyczną, co rzeczownik pospolity karzeł. 
9. Takie odmianki powstają także na gruncie wyra- 
zów słowiańskich; wyrazy te nieraz występują w dwóch 
postaciach obocznych: w brzmieniu, uwarunkowanelll 
zasadami głosowni polskiej, i w postaci, przyjętej z tegu 
lub innego języka słowiańskiegu. Tak naprzykład obocz- 
niki wyrazowe trześnia i czereśnia, tl'ZOP i czerep, trzoda 
i czereda powstały stąd, że wyrazy trześnia, trzop, trzOd(ł 
maj" ukłlłd głosek polski, a czereśnia (czereszllia). czerep, 
cze,'eda są małoruskiemi odmiankami tego samego, ('o 
ich odpowiedniki polskie, wyrazu prasłowiańskiego. 
Podobnie odmianki głosić i hałasić pnwtltały wskutek 
zapożyczenia białoruskiego czasownika hałasfć, który je:,t 
dalszym ciągiem tego samego prasłowiańskiego wyrazu, 
co pol. głosić. Właściwy tym czasownikom prasłowiański 
pień *gols-
 zgodnie z zasadami rClzwoj u głoskowegu 
w języku poh
kim i białoruskim, rozwinl\ł się w polskie 
głos- z przestawką grupy ol między dwoma spógłoskami 
i w białoruskie IlOłus- z zamianą g na h (dźwięczne), 
z zamianą prasłowiańskiej grupy oł między dwoma spół- 
głoskami w pełnogłosow,\ grupę 010 i z wymową bezprzy- 
ciskuwych samogłosek o jak a. W związku z obocznością 
głosić II hałasić powstały odmianki głos II halas obok bia- 
łorusk. hółas.
>>>
13 


Odmianki włodn!lt) II władny zawdzięczaj" swoje po- 
wstanie temu, że obok polskiej postaci włodny przyjęta 
została postaó władn!l z czeskim układem głosek (por. 
pol. złoto II czesko zlato, pol. błoto II czesko bló.to). 
Oboczniki wyrazowe czart i czort, warsta crząd, war. 
Rtwa' i wiorsta trząd, szereg, linja. przestrzeń' bior" sw
j 
początek z zapożyczeń rosyjskich: wskutek tych zapo- 
życzeń obok polskich postaci czart, warsta (warstwa) 
powstały postaci C2ort, wiorsta z rosyjskim ukladem głosek. 
10. Wyrazy zapożyczane bywają zazwyczaj przez 
naród, który je zapożycza, dostosowywane do systemu 

ł(Jskowego i morfologicznego (słowotwórcze
o, deklina- 
cyjnego, konjugacyjnego) języka rodzimego. Wskutek t{'j 
naturalnej dążności wyrazy np. łacińskie latina (lingua), pa- 
ter, castellum, przejęte bezpośrednio bądź za pośrednictwem 
czeskie m lub niemieckiem, przekształciliśmy w łacina, pa- 
rierz, kościół; wyrazowi calendae nadaliśmy postać gło- 
skow" kolęda. Niemieckie land zmieniliśmy w lqd, niem. 
PJenning. Messing - w pieniqdz, mosiqdz. niem. Kolner -- 
w kołnierz. niem. Soldnel' w żołnierz, greckie IfYYEAOt;; 
cpos e ł', sk"d łacińskie angelus, zmieniliśmy naprzód 
walijoł, a potem z większem jeszcze odchyleniem od pier- 
wowzoru w anioł. Czeskiemu ofira, utworzonemu w związku 
z łacińsko otferre Cprzynosić. zanosić, składać, ofiarowywać', 
z niem. Opfer nadaliśmy postać głoskową ofiara. 
We w8łjystki
h przytoczonych przykładach wyrazy 
obce przemieniliśmy wedle polskiej modły głoskowej, 


t) Por. u Mickiewicza znany ustęp z tłumaczenia .Piekłac. 
Dantego: 
Wzniosła mi
 z gruntu potęga wszechwłodna, 
.Mqdrośf najwyższa, miłośf pierworodna.
>>>
14 


przystogowuj
c je du polskie
o systemu głoskowego i do 
polskich przy
wyczajeń wymawianiowych. W wyrazach 
łacina, pacierz, kościół, zgodnie z tendencj
 wymawia- 
niową, panuj
c
 w połowie XII wieku, z obcego t roz- 
winęło się rodzime ć, bo w owych czasach każde t, 
zarówno w wyrazach zapożyczonych, jak swojskicb, prze- 
- cbodziło w wymowie polskiej w Ć. Na wzór starych pra- 
Rłowiańskicb zwyczajów wymawianiowycb w wyrazi£' 
lqd wytworzyliśmy samogłoskę nosową z połączenia sa- 
mogłoski czystej ze spółgłoską n080W
 przed spółgłoską. 
Zmiana obcego e w o w wyrazie anioł, a e w a 
w wyrazie ofiara pozostaje znowu w związku z t. zw. prze- 
głosem, czyli zwyczajem zastępowania w poło?eniu przed 
twardemi spółgłoskami przedniojęzykowemi, między 
innemi przed l i r, dawnego e kr6tkie
o samogłoską o, 
a dawnego e długiego sam{Jgłosk
 a. Zwyczaje wyma- 
wianiowe przegłosu rozwinęły się w odległej epoce pra- 
lechickiei w czasacb, kiedy p6źniejsze języki polski, 
pomorski i połabski stanowiły jeden zr
b językowy, ale 
wytworzone przez nie oboczności głoskowe zachowywały 
swoj
 żywotność jeszcze w historycznych czasach począt- 
kowego okresu cbrześcijaństwa w Polsce. 
Polskie ó, występujące w wyrazie kościół na miejscu 
obcego e, powstało wskutek skrzyżowania dwóch polskich 
tjkłonności wymawianiowycb: z jednej strony działał tu 
przegłos, a z drugiej tendencja, która w zgłosce za- 
mkniętej spółgłosk
 dźwięczn'i doprowadziła naprzód do 
wzdłużenia samogłoski, a potem do jej ścieśnienia (po- 
chylenia). 
Jak widać, język, wchłaniając obce żywioły wyra- 
zowe, przerabia je w przystosowaniu do wlasnych rodzi- 
mych zwyczajów wymawianiowych. Ponieważ te zwyczaje
>>>
15 - 


z biegiem czasów się zmieniają, więc sposoby owego 
głoskowego przerabiania wyrazów obcych w różnych 
epokach dziejów językowych bywają różne. Tak na- 
przykład obcowyrazowe t w wyrazach, zapożyczonych 
przed połową wieku XII, przerobiliśmy zgodnie ze zwy- 
czajami tamtoczesnej głosowni w ć, jak wskazują przy- 
taczane już wyrazy łacina, pacierz, kościół. W wyrazach, 
zapożyczonych później, pod obcojęzykowe t zaczęliśmy 
podstawiać t, np. łać. institutio, pol. inst!ltucja. Różnicami 
chronologicznemi zapożyczenia tłumaczy si
 również zja- 
wianie się oboczników głoskowych tego samego histo- 
rycznie wyrazu, jak naprzykład przytoczone wyżej gbelll 
kubeł, król II karzeł, szłom II hełm. 
Przyzwyczajenia wymawianiowe nie 8ą jedynym czyn- 
nikiem przerabiania wyrazów zapożyczonych wedle modły 
swojskiej. Pośrednią, ale niemniej doniotłą rolę odgrywa 
tu także właściwy każdemu językowi swoisty system 
głoskowy. Składa się nań po pierwsze ilość i jakość wła- 
ściwych językowi głosek, po drugie właściwości ukła- 
dania tych głosek w grupy głoskowe i po trzecie wzajemne 
ich ustosunkowanie w systemie form gramatycznych. Ję- 
zyk, przejmując wyrazy obce, przerabia swoiście ich 
skład głoskowy, nietylko nadając im zgodnie z właści- 
wemi sobie przyzwyczajeniami wymawianiowemi szcze- 
gólniejsze zabarwienie fonetyczne, lecz także w przysto- 
sowaniu do własnego systemu głoskowego podstawiając 
pod l1ieznane sobie głoski obcego wyrazu najbardziej 
do nich zbliżone głc,ski rodzime. Przeróbka głoskowa 
wyrazu łacińskiego pater i czeskiego kostel w polskie 
pacierz, kościół dokonała się w ścisłym i bezpośrednim 
związku z panującemi niegdyś w języku polskim przy- 
zwyczajeniami wymawianiowemi, z tern., że t przed e
>>>
'" 


16 - 


naprzód wymawiano jak f miękkie, a potem owo f prze- 
sunęło się w ć. Inny nieco charakter ma przemiana 
obcojęzykowego f miękkiego w t twarde w wyrazie in. 
stytucja. Wyraz ten został zapożyczony w czasach, kiedy 
po zmianie f miękkiego w ć język polski zatracił w swoim 
systemie głoskowym spółgłoskę f. W takim stanie rzeczy 
obcojęzykowe f miękkie przystosowano do polskiego sy- 
stemu głoskowego w ten sposób, że na jego miejsce pod- 
stawiono głoskę, najbardziej do niego zbliżonił, czyli t 
twarde. Podobne przyczyny wpłynęły na zmianę wyrazu 
ofiara w gwarowe och wiara. Spółgłoska f jest obca pol- 
skiemu systemowi głoskowemu i w położeniu niezależnem 
przed SaJllogłoskił zjawia się tylko w wyrazach zapoży' 
czonych, np. fortuna, fabryka, fach, felczer; w wyrazach 
swojskich występuje tylko w pewnych położeniach fone- 
tycznych, jako wynik upodobnienia, a niekiedy także upro- 
szczenia grup spółgłoskowych, np. trawka = fonet. [trafka], 
obfity z dawniejszego opłwity, ufać z dawniejszego upfać, 
a to z upwać, gwar. fala z chwała, gwar. fila z chwila... 
Na wzór właśnie takich oboczności, jak fała II chwala, 
fila II chwila, wyraz ofiara został przerobiony w ochwiara. 
Tak samo na wzór takich swojskich oboczności, jak 
trawka, fonet. [trafka] - trawek, kawka, fonet. [kafka] - 
kawek, wytwarzamy podobne w wyrazach obcych, np. 
agrafka - agrawek zamiast agrafek, karafka - karawel. 
zamiast karafek. Zmiany te Sił również wynikiem przy- 
stosowania wyrazów obcych do rodzimego systemu gło- 
skowego. 
Wynikiem przystosowania do swojskiego systemu 
głoskowł;,go jest także postać fonetyczna wyrazu tratwa, 
który przerobiliśmy z niem. Trift. Jest rzecz, ciekawą, 
że to przystosowywanie się odbywało się stopniowo. W ję-
>>>
17 


zyku staropolskim wyraz ten występuje w postaci bar- 
dzo zbliżonej do swego niemieckiego pierwowzoru, jako 
traf ta. Pierwszy stopień przystosowania tego wyrazu do 
polskiego systemu głoskowego objawił się w tem, że 
obcojęzykową grupę głoskową f t zaczęto uświadamiać 
sobie na sposób polski, t. j. jako połączenie u:t. Znalazło t', 
swoj
 odbicie w pisowni trau.ta (por. tawia zamiast talta, 
niertograficzne nawta zamiast nafta). Ponieważ jednak po- 
łączenie głosek -wt- w środku wyrazów jest obce polskim 
zwyczajom głoskowym, więc w dalszem stadjum w grupie 
-wt- przestawiono głoski, nadając zakończeniu -wta bar- 
dziej rodzimy wygląd -twa. Obok czynnika głoskowego 
działały tu także względy formalne, mianowicie zakoń- 
('zenie -twa przypomina znany przyrostek -twa, występu- 
jący w takich wyrazach, jak np. bitwa, gonitwa, brzytwa i t. p. 
11. Jak widać przerabianie wyrazów obcych na modłę 
swojską odbywa się nietylko w zakresie 
łosowni, lecz 
także pod wpływem innych dziedzin rodzimego systemu 
gramatycznego. . 
Jednym z objawów takiego przystosowywania w dzie. 
dzinie słowotwórstwa jest zmiana rodzaju rzeczowników. 
Wyrazy naprzykład plamta, kometa. choć w języku 
greckim, skąd zostały zapożyczone, miały rodzaj męski, 
otrzymały u nas rodzaj żeński, bo według polskiego sy- 
stemn słowotwórczego rzeczowniki nieosobowe z przy- 
rostkiem -G należą do kategorji żeńskiej. Tak samo 
rzeczownik album, jakkolwiek w łacinie, skąd został za- 
pożyczony, był rzeczownikiem rodzaju nijakiego, u nas 
przeszedł do kategorji rzeczowników męskich, bo rze- 
czowniki z zakończeniem spółgłoskowem bez prz]rostka 
przypadkowego w mianowniku mają w języku polskim 
rodzaj męski. 


2
>>>
18 


Włoskie męskie rzeczowniki conto i saldo przez przy- 
stosowanie do polskich kategoryj słowotwórczych otrzy- 
mały rodzaj nijaki, na co wskazują takie wyrażenia, 
jak np. nasze l.onto, wasze saldo. Tak samo francuski 
męski rzeczownik bureau ot.rzymał w polskiej postaci 
biuro formę rodzaju nijakiego. Dla tych samy('h przyczyn 
otrzymał w języku polskim rodzaj nijaki rzeczownik 
echo, choć w języku greckim, skąd bierze swój początek, 
oył rzeczownikiem rodzaju żpńskiego. Wyrazy gre('kie 
typu ax£aJ.1O:, aucrt'1JJ.1O:, '1tp6
A'7}J.1O:, przystosowując się do 
polskich przyzwyczajeń słowotwórf'zych, zmieniły swój 
macierzysty rodzaj nijaki na żeński biłdź męski, zależni p 
od tego, czy otrzymały w języku polskim formy typu 
schizma czy też postać system, problem (biłdź systemat, 
problemat). Śrniem. rzeezownik tutzen (wsp6łcz. Dutzend) 
miał rodzaj nijaki, a przez przystosowanie do słowiań- 
skiego systemu słowotwórczego otrzymał w zapożyczeniu 
czeskiem h4cen i polskiem tuzin rodzaj męski l). 
Takie wciąganie wyrazów zapożyczonych w zakres 
rodzimych kategoryj gramatycznych pociąga niekiedy 
za Bobił zmianę znaczenia liczby. Rzeczowniki mores. 
notes otrzymały w języku, polskim znaczenie liczby po- 
jedynczej, choć każdy z nich w języku, z którego zo- 
Rtał wzięty, miał w tej furmie znaczenie liczby mnogiej 
łać. mores 'obyczaje', franc. notes .przypiski, notatki
. 
Rzeczownik delw, używany w znaczeniu .dekagram' jest 
w poprawnym języku wykształconym wyrazem niend- 
miennym, ale lud przystosowywa jego formę do rodzimego 
systemu deklinacyjnego i w wyrażeniach dwa deka, trzy 


l) M. Rudnicki :tZmiany rodzaju w rzeczownikach zapo- 
tyezonychc Rozpr. Wydz. Fil. Ak. Um. l LIV, str. 126. 


...
>>>
19 


deka i t. p. nadaje mu znaczenie liczby mnogiej, a na 
wzór powtarzających się w codziennej mowie takich sto- 
sunków, jak dwa jajka 1\ jedno jajko, trzy sitka 1\ jedno 
t;itko i t. p. do form dwa deka, trzy deka.., dotworzył 
form
 jedno deko, przyczem czynnikiem, sprzyjającym 
takiej zmianie. jest także postać rzeczownika kilo. 
12. Jednym z objawów słowotwórczego przyswajania 
wyrazów zapożyczony('.h jest t. zw. e t y m o log j a l u- 
rIo w a. Tutaj polega ona na tern, że wyraz obcy, zrazu 
dla rodzimej świadomości językowej pod względem sło- 
\votwórczym niepodzielny, dzięki skojarzeniu pewnych, 
zawartych w nim składników głoskowych, z jakimś ro- 
dzimym elem'entem słowotwórczym rozkłada sift na cząstki, 
z których przynajmniej jedna zostaje przez świadomość 
językową poczuwana jako rdzeń, przedrostek lub przy- 
rostek. Te skojarzenia, będące źródłem etymologji ludo- 
wej, opierają się na podobieństwie a niekiedy nawet na 
zupełnej tożsamości kojarzących się cząstek głoskowych. 
W wypadku pierwszym w następstwie skojarzenia do- 
tychczasowe podobieństwo fonetyczne kojarzących się 
cząstek przekształca się w zupełną ich tożsamość, co 
pociąga za serbą większe lub mniejsze przeistoczenia 
głoskowe wyrazu obcego; w wypadku drugim wyraz 
zapożyczony pozostaje zewnętrznie bez zmiany, ale prze- 
kształca się wewnętrznie w swojej budowie słowotwór- 
czej j pierwotnie jednolity rozkłada się na cząstki znacze- 
niowe. Wyraz naprzykład węgierski gyermek skojarzył 
się w języku polskim z szeregiem rzeczowników z przy- 
rostkiem -ek; w następstwie takiego skojarzenia właściwe 
mu zakończenie ek zostało w polskiem poczuciu j
zykowem 
wyodrębnione jako przyrostek, choć z pochodzenia swo- 
jego cząstka -ek wyrazu węgierskiego oczywiście nic 
2*
>>>
20 


wspólnego z polskim przyrostkiem -ek nie ma J). Podobnie 
francuski cognac, nazwany tak od imienia miasta, w pol- 
I::1kiem poczuciu językowem rozkłada się na cząstki koni-ak; 
przyczem, w przeciwieństwie do wyrazu giermek, tutaj 
obie składowe cząstki nabrały wartości znaczeniowych, 
ho część rdzenna skojarzyła się z rzeczownikiem koń, 
a część sufiksalna - z przyrostkiem -ak, zapomocą. któ- 
rego tworzą się nazwy różnych trunków, jak np. wiśniak, 
maliniak i t. p. Przy takim rozkładzie słowotwórczym 
wyraz koniak ma więc w tej swojekiej etymologji ludowej 
maczenie 'mocnego, jak !toń win
'. Wyraz znów maCa 
'rodzaj ciasta. używanego przez Zydów na święta', po- 
chodzący z hebr. mazzjjh 'przaśny', kojarzy się w poczuciu 
językowem polskiem z czasownikiem macać 'ugniatać', 
dzięki czemu ten obcy wyraz rozpada się na cząstki znacze- 
niowo jasne I). 'l'ak samo w wyrazie masarz z czesko masaf 
(od czesko maso tmięso') niezrozumiała dla polskiego poczucia 
językowego cząstka rdzenna mas- przez skojarzenie z rze- 
ezownikiem masa otrzymała określoną wartość znacze- 
niową, dzięki której masarz zaczął oznaczać 'człowiekl:ł, 
przekształcającego mięso w masę, np_ w kiełbasach' 3). 
W przytoczonych powyżej przykładach przystosowa- 
nie wyrazu zapożyczonego do rodzimych wyobrażeń sło- 
wotwórczych nie wywołało przekształceń w zasobach g-ło- 
Rkowych wyrazu obcego. Są to jednak wypadki rzadkie. 
Najczęściej przebiegom przyswajania słowotwórczego to- 


J) Ob. W. Doroszewski .Polski przyrostek -ek w wyra- 
zach zapo
yczonychc Prace Fil. XII 146. 
I) Por. L. Malinowski .Stodja nad etymologją lodowąc. 
Pr. fil. I 151. 
I) tamte 311.
>>>
21 


warzysz
 mmeJsze lub większe przeistoczenia w zaso M 
bach głoskowych wyrazo zapożyczonego. Tak naprzykład 
wyraz niemiecki Streichholz przeszedł ze średniowiecznej 
niemczyzny do języka polskiego (śrniem. strich- = nowo- 
niem. streich-) w postaci strycholc- (strycholca, strycholcem 
i t. d.). \V zwi
zku z obocznościami tego typu, co kolca: 
kolec, golca: golec i t. p. do form strycholca, strycholcem... 
dorobiono postać mianownika strycholec, 8klld przez slm- 
jarzenie zakończenia -olec z r- rzyrostkiem -ulec powstała 
postać strychulec. Francuska nazwa jednej z dzielnic war-o 
rizawskiego Powiśla Jolibord 'piE.:kny brzeg' w wymowie 
lzolibor] przez skojarzenie drugiej. części -bor z rodzimym 
borem została przekształcona w Zoliborze na wzór takich 
nazw, jak Zaborze, Przedborze. W wyrazie inżynier wjegl) 
lodowem przekształceniu w nizinier została znowu ze- 
swojszc.zona część pierwsza, która wskazuje przedewszyst- 
kiem Da miernicze, geodezyjne czynności inżyniera, zdej- 
muj
cego pomiary powierzchni poziomu, czyli naj niższe 
jej punkty. W postaci nizinier został jednak uwydatniony 
tylko przedmiot czynności inżynierskich; same zaś czyn- 
ności zostały wskazane w postaci nizimier tego wyraZll. 
Wyraz elita (z franc. llite 'wybór, naj przedniejsza 
część') w umysłach ludzi napółwykształconych skojarzył 
si
 z polskim wyrazem jelita. Powstałe w następstwit' 
tego skojarzenia nowe (swojskie) znaczenie etymologiczne 
wpłynęło na pewne zmiany głoskowe wyrazu i nadały 
jego znaczeniu realnemu nieco nowe zabarwienie: elita 
społeczeństwo, to jego 'wybór, część najprzedniejsza', a Je- 
lita społeczeństwa to jego 'wnętrze, sedno, rdzeń'. 
Wyraz łaciński biga 'wóz parokonny, para koni w za- 
przęgu' otrzymał w j
zyku polskim znaczenie 'wózka 
dwukolnego' i prawdopodobnie w zwi
zku z tern znacze-
>>>
22 


mem skojarzył się z wyrazem bieda, wymawianym przy 
zachowaniu e pochylonego jak [Bida]. W następstwie 
tego skojarzenia powstał wyraz bida, pisany przeważnie 
bieda. W jego znaczeniu etymologicznem wyobrażenie 
dwukolności skojarzyło się z wyobraż
niem ubóstwa, 
biedy. Znaczenie to wyzyskał niegdyś Zółkowski, zna- 
komity aktor warszawski z połowy wieku XIX, w na- 
stępującej senten
ji: POJ-luna jeździ na jednem kole, a bieda 
na dwóch; dla tego liż naB bieda cz
ścilj dojeżdża (L. Ma- 
linowski ,Studja nad etymologją ludową. Pr. Fil. II 258). 
Przyswajania wyrazów zapożyczonych, jak już sama 
nazwa tego zjawiska wzkazuje, polegają w przeważająct'j 
większości wypadków na upodobnianiu wyrazów obcych 
do wyrazów rodzimych. Zdarza się jednak także, że jakiś 
mniej znany wyraz obcy upodabnia się do wyrazu obcego 
więcej znanego. Tak naprzy kładkalor!lfery'ogrzewalniki' 8:1 
nazywane w gwarze warszawskiej kalafjommi, a sublokato- 
rów służące warszawskie nazywają suplikalorami (w związ- 
ku skojarzeniowym z terminem kościelnym suplikacje). 
13. Przekształcanie wyrazów zapożyczonych, jak wszel- 
kie wogóle zmiany językowe, mają swe źródło w indy- 
widualnych aktach języków jednostkowych, ale zazwyczaj 
pod wpływem obcowania społeczno-językowego rozpo- 
wszechniają się w większych lub mniejszych środowiskach 
i stają się trwałą własnością całych dialektów, a nawet 
nieraz języka ogólnonarodowego. Zdarza się jednak cza- 
sem, że takie czy i nne przystosowanie wyrazu obcego 
do rodzimego 8posobu myślenia językowego przytrafi się 
komuś przygodnie i nie znajdując trwałego upowszech- 
nienia w społeczeństwie, jest tylko przemijającym obja- 
wem jednostkowym. Tak naprzykład znane słowa cara 
Aleksandra II, wypowiedziane do delegacji obywatelskiej
>>>
23 


w Warszawie: point de reveries, car je saurais sevir jakiś 
poczciwy Sarmata zrozumiał: tylko żadllych brewerJ/j, bo 
b
dzie Sybir (Pr. Fil. II 247). 
14. W przejawacb, jak przytoczony, jednostkow)"C'.h 
przekształcania wyrazów obcycb dokonywaj1ł się doraźnie, 
ale społeczne rozpowszecbnianie się i utrwalanie tych 
pru' kształceń odbywa się stopniowo; to też przebiegi 
przerabiania wyrazów zapożyczonych w języku całych 
środowisk językowycb, w dialektach lud(Jwycb i w języku 
ogólnonarodowym
 maj
 zawsze swoj
 krótsz
 lub dłuż- 
szą, prostł} lub bardziej urozmaicon
 historję. Wyrazy 
zapożyczone - to niby kamienie, które Elię przedostały 
z obcycb krain do rodzimego koryta rzeki językowej. 
Im dłużej pr
d tej rzeki je toczy, tern więcej w nich 
obce kontury zaciera, tern wyraziściej w kształty rodzime 
wygładza i do własnego otoczenia przystosowywa. Rze- 
czownik naprzykład burak ma dzisiaj pozornie wszystkie 
znamiona wyrazu swojskiego; część jego rdzenn
 łączymy 
z przymiotnikiem bury, a część sufiksalnI} utożsamiamy 
z przyrostkiem -ak. Wprowadziliśmy więc go do rodziny 
takicb swojskicb wyrazów, jak szarak, prostak, pustak, 
junak. czwartak i t. d. Nie stało się to jednak odrazu: 
w XVI wieku wyraz ten miał postać borak, a przedtem 
mniej jeszcze odbie
ał od swojego śr.edninłacińskiego 
prawzoru borrago. Ten wyraz łaciński naprzód zmieniliśmy 
w borag, potem w boral", aż wkońcu przekształciliśmy go 
w burak, nadając znamiona swojskie nietylko jego części 
przyrostkowej, lecz także rdzennej. 
Tak samo wyraz obszar. W średniowieczu był to ter- 
min używany w osadniczem prawie niemieckiem i ozna- 
czał przestrzenie wykarczowanego lasu, znajdujące się 
poza miarą pierwotnie na osadf; wyznaczonego grunlu.
>>>
24 - 


Termin ten przedostał się z języ.
a niemieckiego, gdzie 
miał postać oberschaar, współcz. Uberschaar cubermass = 
nadmial'
 (od uber "nad, ponad' i scheeren .obcinać'). Pier- 
wotnie, jak świadczłł dyplomaty śląskie (Pr. Fil. II 253), 
wyraz ten przejęliśmy w postaci niemieckiej obersza1', 
a dopiero potem nadaliśmy mu wygl
d swojski, kojarz
(' 
go z przymiotnikiem obszerny. Dziś przeciętne poczucie 
językowe polskie nie widzi w nim nic obcego tak, jak 
uie podejrzewa obcości pochodzenia w wyrazie b'urak. 
15. Jak widzimy, stopień przyswojenia w różnych 
w)'razach zapożyr.zonych bywa różny. Zależnie od tego 
rozróżniamy w wyrazach zapożyczonych dwie klasy: 
wyrazy obce i wyrazy przyswojone. Obcemi nazy- 
wamy te wyrazy zapożyczone, których obcość wyraźnie 
jest odczuwana przez ogół mówiących, jak np. wyrazy 
atrament, waluta, emigracja, Jeljeton, koncert, komunikat, 
manifest, matematyka, sztuka, rynsztunek, restauracja, tery- 
torjum i t. d. W wyrazach przyswojonyeh obcość pocho- 
dzenia zatarła się do tego stopnia, że przeciętny ogół 
mówi
cych uważa je za wyrazy rodzime, np. ląd, kol
do, 
miecz, chleb, obszar, pieniądz, ksiądz, kości61, ofiara, opla- 
tek. pacierz, paciort1k, piel
gnować, pielgrzym... Wyrazy te 
tak zmienił V swój pierwotny obcy wygl
d i tak się przy- 
stosowały do systemu gramatycznego polskiego, że rzadko 
kto dostrzega w nich obce pochodzenie. To uznanie wy- 
razu obcego za swojski niekiedy objawia się W pisowni. 
Jak wiadomo, ustalił się w naszej pisowni zwyczaj, że 
te grupy 
łoskowe bądź pojedyncze głoski, które w wy- 
razach rodzimych oznaczamy literami ą, 
, w wyrazach 
obcych przyjęto wyrażać poł
czeniami liter om (on), em 
(en). Np. swojskie kłąb II obce klomb, błąd \I blond, bąbel 
cpęcherzyk, bańka' \I bombel cpowolny pocilłg, niem. Bum-
>>>
25 


tnelzug
, sądy II sondy, kqpielll kompas. kołomęt II atrament... 
Otóż niekiedy się zdarza, że wyraz, z pochodzenia obcy, 
tak się już przystosował do naszego rodzimego poczucia 
językowego, że go zaczynamy traktować jako swojski 
i nadajemy mu swojską szatę ortograficzną. Ta się usta- 
liła oddawna w pisowni wyrazów takich, jak np. ląd. 
kolf}da, ksiqdz, chorągiew, pieniądz, mosiądz, mif}ta, prf}gierz, 
wielbłąd, wasąg, wf}borek i w wielu innych. Niekiedy taka 
,.,swojska" pisownia objawia się przygodnie, jHko odbicie 
indywidualnych odczuć językowych: wyrazy bronz, pons 
spotyka się nieraz w pisowni brąz, pąs, a zwłaszcza często 
w przymiotnikach brązowy, pąsowy; podobnie wyrazy 
mendel, pendzel spotykamy często w pisowni rodzimej 

del, pf}dzel. 
16. Odróżniając wyrazy obce i przyswojone, bierzemy 
pod u wagę stopień przyswojenia wyrazu zapożyczonego. 
Prócz tego i l o ś c i o we g o punktu widzenia należy w za- 
pożyczeniach uwzględniać także ich jako ś ć. Ta jakość 
zależy od tego, czy pożyczka obca obejmuje całość wy- 
razu we wszystkich jego składnikach, czy też ogranicza 
się do jednej jakiejś cząstki ::!łowotwórczej, lub uwy- 
(latnia się wyłącznie w jel?:O budowie morfologicznej albo 
w wartości znaczeniowej. Zależnie od tych czterech odmian 
jakościowych należy odróżniać zapożyczenia: 1) lt'kI'lY- 
kalne, 2) słowotwórcze, 3) etymologiczne i 4) semantyczne. 
17. W zapllżyczeniu leksykalnem przyjmujemy 
cały wyraz. t. j. zarówno jego podstawę głoskową, jak 
opierającą się na niej treść 2naczeniową. Do tego rodzaju 
zapożyczeń należą wszystkie przytoczone wyżej wyrazy 
obce i przyswojone. Już sam fakt, że je podzieliliśmy 
na wyrazy obce i przyswojone, świudczy, że pierwotna 
ich postać, w jakiej je początkowo z )ęzyka obceO'o za-
>>>
26 


pożyczamy, może 8ię z bit:giem CZIi::!U przez pr1-ystosowanie 
do rodzimego systemu głoskow
go zmieniać. Zmienia się 
także nieraz pierwotne znaczenie wyrazu zapożyczonego. 
S1} to jednak zmiany, które zachodzI} już po dopełnieniu 
się aktu zapożyczenia, w samym zaś momencie zapoży- 
czania zarówno postać zewnętrzna, jak i treść znaczeniowa 
wyrazu były czemś obcem, narzuconem, nieprzerobionem 
jeszcze przez rodzime poczucie językowe. Tak naprzy- 
kład wyraz pacierz jest zapożyczeniem leksykalnem, bo 
przejmujl}c ten wyraz z języka obcego, zapożJczyliśmy 
zarówno jego podstawę głoskową, jak i wiążącą się z nią 
treść znaczeniową. Istoty tego pierwotnego faktu nit' 
zmieniaj I} późniejsze okoliczności, które przekształciły pier- 
wotną postać głoskową tego wyrazu i przeobraziły zawartą 
w nim dawniej treM znaczeniową (łać. pater 'ojciec'). 
18. Jeszcze dalej od swoje
o obcego praźródła odbiegł 
i 8WOją postacią głoskową: i układem słowotwórczym 
i treścią znaczeniowI} wyraz paciorek. Wyrazem podsta- 
\vowym, na którym został oparty, jest rozpatrzone tylko 
co zapożyczenie leksykalne pacierz, ale zapożyczpnie to ' 
zostało rozwinięte rodzimym przyrostkiem -ek. Tutaj więc 
mamy do czynienia nie z zapożyczeniem 
otowego wy- 
razu w jego całości, lecz ze swoistem, ale swojskiem 
utworzeniem nowego wyrazu ze składników słowotwór- 
czych częściowo rodzimych a częściowo zapożyczonych. 
Tutaj swojskI} jest cząstka przyrostkowa, zapożyczonI} 
- cząstka rdzenna, bo wyrazem p(Jdstawowym, od którego 
podany wyraz został utworzony, był wyraz zapożyczony. 
Podobne ustosunkowanie rodzimych i obcych cząstek 
słowotwórczych znajdujemy w takich wyrazach, jak na- 
przykład poddasze, przedmurze, pieniążek, pieniężny, chle- 
bowy. Wszrstkie te wyraz., został;v otworzone zapomoc'ł
>>>
27 


rodzimych przedrostków bądź przyrostków, ale podstawą 
słowotwórczą stały się dla nich wyrazy zapożyczone i dla- 
tego ich cząstki rdzenne są pochodzenia obcego. 
Zdarzają się także wypadki odwrotne: nieraz tworzymy 
iłOWY wyraz w związku z jakimś wyrazem swojskim za- 
pomocą zapożyczonych przyrostków lub przedrostków. 
W ten sposób zOBtały utworzone takie wyrazy, jak np. 
nagus, slugus, lizus, chudeusz, gapeusz, gdzie do swojskich 
rdzeni dodane zostały obce, łacińskie, przyrostki, lu b arcy- 
zabawny, antypaństwowy, kontrpara, gdzie ze swojskiemi 
rdzeniami złączone zostały obce cząstki przedrostkowe. 
Wyrazy, jak przytoczone wyżej, utworzone na grun- 
cie swojskim i zbudowane tylko częściowo z obcych 
:składników słowotwórczych - bądź rdzeni, bądź cząstek 
przyrostkowych - możnaby nazwać zapożyczeniami s ł o. 
w o t wór c z e m i. 
19. Na gruncie swojskim powstają również zapoży- 
czenia, które nazwaliśmy e t y m o log i c z n e m i. Ich 
tworzywem są rodzime cząstki słowotwórcze, ale dobrane 
i połqczone według wzoru obcego. Tak naprzykład wy- 
raz miłosierdzie został utworzony Da wzór łać. miseri- 
cordia (miser = miły 'biedny. budzący współczucie, ko- 
chany' i cor=serce); rzeczownik sumienie, stpoI. sqmnienie 
jest 8cisłem naśladownictwem łać. conscientia (con-=sq-, 
scientia = mnienie 'wiedza, świadomość'); czasownik bło- 
gosławić jest znowu dokładnem tłumaczeniem łać. benedicere 
(bene = blogo "dobrze', dicere 'sławić. słowić. mówić'); 
wyrazy podmiot, przedmf,ot i przymiot utworzyliśmy na 
wzór łać. subiectum. obiectum i adiectum; wyraz wykład 
jcst polskiem tłumaczeniem łać. expositio; prudstaU'icit:l 
- to w polskiej szacie słowotwórczej łaciński reprezentant, 
ą uż1wany w tern samem znaczeniu zastępca - to prze-
>>>
28 


mycony w swojskiem przebraniu niemiecki Vertreter; 
li
tonosz jest słowotwórczem tłumaczeniem niemieckiego 
Brieftrager-a. 
Wszystkie te wyrazy pozornie są czystopolskie, w rze- 
czywistości jednak zostały utworzone pod wpływem i na 
wzór odpowiedników obcych. Ciało ich, t. j. materjał 
słowotwórczy, jest rodzimy, ale obcą jest ich dusza, jeżeli 
duszą wyrazu nazwać można zawarte w nim znaczenie 
etymologiczne, złożone we właściwych wyrazowi cząst- 
kach słowotwórczych. W znaczeniu etymologicznem uwy- 
datnia się zawsze jakiś szczegół znaczenia realnego; ten 
szczeg-ół w różnych językach bywa różny, to też często 
.się zdarza, że jednoznaczne wyrazy różnojęzykowe mają 
różne znaczenia etymologiczne. Tak np. polski wyraz 
bielizna i niemiecki Wasche mają jednakowe znaczenie 
realne, ale właściwe każdemu z nich cząstki słowotwórcze 
uwydatniają w tern znatzeniu realnem inny jakiś szcze- 
g6.t: niemiecki wyrlłz wskazuje, że bielizna jest ubraniem. 
które się pierze (Wasche - waschen), a wyraz polski wska- 
zuje na białość tego ubrania (bielizna - biały). Wyrazy 
pol. cnota, ros. dobrodetef, niem. Tugend, łać. virtu!o; mają 
r6wnież jednakowe znaczenie realne, ale znaczenie ety- 
mulogiczne, złożone we właściwych każdemu z nich cząst- 
kach słowotwórczych, wysu wa inn y szczegół tego zna- 
czenia realnego: pol. cnota wskazuje przedewszystkiem 
na tę właściwość charakteru ludzkiego, która budzi cześć, 
poszanowanie (cnota, cny L.. czstny, cześć), rOs. dobrodetel' 
to każdy dobry czyn, każde dobrodziejstwo, niem. tugeud 
to przedewszystkiem sprawność działania, dzielność (2"u- 
gend - tu n), a łać. virtus to przedewszystkiem męskość. 
męska siła, odwaga (vi,.ltls - vi,'). 
Każdy wyraz ma wi
c, zależnie od składających si
>>>
29 


nań cZ'istek słowotwórczych, prócz łączącego się z nim 
znaczenia realnego także właściwe mu znaczenie etymo- 
logiczne. We wzajemnem ustosunkowaniu tych obu zna- 
czeń mieści się wewnętrzna indywidualność wyrazu, jego 
swoista oryginalność. Nawet jednoznaczne wyrazy różnych 
języków różnią się między sobą nietylko głoskowo, lecz 
także U. właśnie wewnętrzną indywidualnością. Na tern 
między innemi polega swoista oryginalność poszczegóJ- 
nych języków. Oryginalność ta objawia si
, oczywiście, 
w samodzielnej twórczości wyrazowej. Jeżeli natomiast 
tworzymy nowe wyrazy pod wpływem obcym, to zazwy- 
czaj nadajemy im obcy skład słowotwórczy; odbywa 
się tu wówczas swojego rodzaju tłumaczenie, tylko że 
w tern przekładaniu wymienianemi odpowiednikami są 
ni
 całe wyrazy, lecz ich cZ'istki słowotwórcze. Tak 
naprzykład jak myśmy, tworząc swój wyraz wykład, 
przetłumaczyli cZ'istki składowe łacińskiego wyrazu ex- 
-positio (por. ex-ire = wy- chodzić, ex-pellere = wy-pędzać, 
ex-spectare = wy-glądać; ponere = kłaść, positio = -klat!), 
tak znowu Czesi swój wyraz płednaska zbudowali według 
wzoru niemieckiego Vortrag, przekładając niem. vor- na 
pred-, a -trag na .miSka (por. tragen = nesti, ntiSeti). 
Tego rodzaju wyrazy są więc również wyrazami zapo- 
życzonemi, wprawdzie bowiem ich ciała, jak się wyra- 
ziliśmy, zostały ulepione z rodzimego namuliska, ale dU8za, 
którą w nie tchnięto i według której je urobiono, jest 
obca; ponieważ ta obcość tkwi w ich znaczeniu etymo- 
logic.znem, złożonem we właściwych im cZ'istkach słowo- 
twórczych, więc można je nazwać zapożyczeniami e t y- 
mologicznemi. 
20. S'i również zapożyczenia s e m a n t y c z n e. Są to 
wyrazy, które w swej budowie słowotwórczej, jak rownież
>>>
30 


we właściwem sobie znaczeniu etymologicznem i podsta- 
wowem znaczeniu realnem SIł wyrazami czysto rodzimemi, 
ale których drugie znaczenie realne rozwinęło się pod 
wpływem odpowiadającego im wyrazu obcego. Tak na- 
przykład rzeczownik pokój zarówno w swej budowie 
słowotwórczej, jak we właściwem sobie znaczeniu pod- 
stawowem, co na "spokój, odpoczynek, wygod
' wskazuje, 
jest wyrazem całkowicie rodzimym, ale drugie jego zna- 
czenie 'komnata, izba' przejęliśmy pod wpływem wyrazu 
niemieckiego Gemach, śrniem. gimah, co pierwotnie 'spo- 
kój', a później także izb
' oznaczał. 
Semantyczne m zapożyczeniem jest także rzeczownik 
piekło, używany w znaczeniu miejsca wiecznego potę- 
pienia'. Pierwotne znaczenie tego wyrazu było równo- 
znaczne z wyrazem smola. Zmiana znaczenia smoła' na 
"miejsce wiecznego potępienia' dokonała się pod wpływem 
podobnej zmiany w odpowiedniku niemieckim tego wy- 
razu: w języku staroniemieckim rzeczownik odpowiada- 
j'łcy współczesnemu Pech oznaczał i smołę' i miejsce 
potępienia'. 
Podobnie czasownik gaić, związany etymologicznie 
z czasownikiem gacIĆ (domy, izby), z pochodzenia swo- 
jego i znaczenia podstawowego ubieraó domy gałązkami' 
jest wyrazem zupełnie swojskim, ale jego drugie zna- 
czenie rozpoczynać, otwieraó jakieś zebranie, np. obrady, 
sądy' jest znaczeniem zapożyczonem, powstałem pod wpły- 
wem niemieckiego hegen; wyraz ten w języku niemieckim 
otrzymał także to drugie znaczenie, bo Niemcy mieli 
zwyczaj gajenia, czyli ozdabiania gałęziami miejsc są- 
dowych. Wyraz gaił, wtem drugiem znaczeniu używany, 
jest więc semantycznem zapożyczeniem. 
Taki8m zapożyczeniem jest również przymiotnik per...
>>>
\ 


31 


ski używany w wyrażeniu perskie oko w zaczemu 'I?rz
- 
nikli wy, wabiący, kokietujący'. Jest to przeszczepJeme 
na grunt polski zmiany, jaka si
 dokonała na skutek 
szczególniejszych warunków w odpowiedniku francuskim 
tego wyrazu. Punktem wyjścia było tu wyrażenie fran- 
cuskie l'oeźl per
ant 'przenikliwe oko'. Wskutek głoskowej 
tożsamości wyraz per
ant został w poczuciu j
zykowem 
francuskiem pomieszany z wyrazem pet.san 'perski', a na 
tle tego pomieszania przymiotnikowi persan przypisano 
to nowe, a tak niezwykłe, znaczenie 'przenikliwy') 1). Zna- 
czenie to wraz z calem wyrażeniem myśmy przyjęli 
z j
zyka francuskiego, jest to wi
c również semantyczne 
zapożyczenie. 
Takie są drogi, po których do rodzimych zasobów 
s ł o w n i k o w Y c h przedzierają si
 wpływy obce. 


1) To ciekawe objaśnienie pochodzenia znaczeniowego 
zwrotu perskie oko usłyszałem po raz pierwszy od prof. T. Ben- 
niego w d}"skusji na jednem z posiedzeń Tow. Nauk. Warsz.
>>>
I 


ROZKŁAD TREŚCI 


SIr. 
1. Zmiennoić zasob6w slownikowych ięzyka. o . . . o .. 3 
2. Powstawanie, rozw6j i zamieranie wyrazów . . . o . o o 3 
3. Dwa lIpoIloby powstawania wyraz6w: nowotwory swojskie 
i zapożyczenia o o . . . . . . o . . o . o o . 3 
4. Wzajemne nstosnnkowanie nowotworów swojskich i zapo- 
życzeń . . . . . . . . . o . . . . . . o o . o o o o 4 
5. Wiek zapożyczeń i trwałość ich otrzymywania lIię w języko 7 
6. Drogi przedostawania się wyraz6w zapolyr.zon"ch . o .. 8 
7. Kilkakrotne zapolyczanie tego samego wyraz n w r6tnych 
okrelach historji jozyka . . . . o . . . . . . o . .. 9 
8. R6!norodno
ć postaci fonetycznych wyrazu zapolyczonego 
zależna od czaso i 
rodowillka językowego zapożyczenia o o 11 
9. Oboczno
ci wyrazowe, pow11tale na gruncie zapQzyczeó sło- 
wiańskieh .............. .... . '.0 ó 12 
. . 
10. Przeksztalcenia glollkowe wyrazów zapożyczonych . . .. 13 
11. Przekształcenia formalne wyrazów zapożyczonych o . " 17 
12. Etymologja Indow&, jako czynnik formalnego przekształ- 
cania wyrazów zapożyczonych . . . . . . . . . o . o. 19 
13. Jednostkowe i zbiorowe (społeczne) przl\kształcanie wyrazów 
zapolyczonych .......... o . o . . . . .. 22 
Ił. Stopniowo
ć chronologiczna zbiorowego przekształcania wy_ 
raz6w zapożyczonych. . o . . o . . . . . . . o . o. 23 
ló. lIo
ciowe rólniee w stopniu przyswajania wyraz6w zapoży- 
czonych: wyrazy obce i przyswojone. 24 
16. Jako
ciowe r6żnice zapotyczeń 25 
17. Zapo!yczenia leksykalne . . 25 
18. Zapożyczenia słowotwórcze . 26 
19. Zapożyczenia etymologiczne 27 
20. Zapożyczenia semantyczne 29
>>>
Bibljoteczka T. 
r. J. P.. numer po 40 groszy: 
Nr 1. K. Nitsch: O języku polskim. Wyd. drugie. 1921. 
Nr 2. Wybór z pism J. Kochanowskiego ściśle według 
pierwszych druków, objaśniony przez K. Nitscha. 1920. 
Nr 3. A. Gawroński: O błędach językowych. 1921. 
Nr 4. J. Zborowski: Wskazówki do zbierania nazw 
geograficznych. 1923. 
Nr 5. W. Taszycki: Polskie nazwy osobowe. 192ł. 
Nr 6. Głosownia języka polskiego: I. J. Rozwadowski: 
Ogólne zasady głosowni. 1925. 
Nr 7. Głosownia języka polskiego: n. K. Ni tsch: Dzi- 
sif'jazy system głosowy. 1925. 
W przygotowaniu: 
Nr 9. Prawidła poprawnej wymowy, ze słowniczkiem. 
Nr 10. S. Szober: Życie wyrazów, część II. 
Nr 11. H. Oesterreicher: Słowniki polskie. 
Członkowie T. M. J. P. otrzymują, prócz dwumiesięcznika 
»Język Polski., bezpłatnie numery Bibljoteczki pojawiające się 
w chwili ich przynależności do Towarzystwa. Wkładka na 
r. 1929 - 3'50" zł. i rachunek Pocztowej Kasy Oszczędności 
nr lł8,829. 
Inne wydawnictwa T. M. J. P.: 
A. Gawroński: Szkice językoznawcze. 1928. Str. 218. 
5'70 zł. 
M. A biński: Obrazy głosek polskich. 1925. 2 tablice z 47 
przekrojami układu narządów mowy i 14 stron tekstu. 2'- zł. 
W przygotowaniu: T. Benni: Palatogram)" głosek.pol- 
i! kich.
>>>