Polskie życie artystyczne w międzywojennym Wilnie

// 1?JCÓ li t! / If 


UNIWERSYTET MIK-OŁAJA KOPERNIKA 
ROZI:.RA WY , -. 


Józef Poklewski 


Polskie życie artystyczne 
w międzywojennym Wilnie 


. . Toruń. :1994 .1 I"
>>>
Recenzenci 


Slawomir Kalembka 
Z'IIgmunt Kruszelnicki 


ISBN 83-231-0542-1 


Redaktor 
Jadwiga Gosieniecka 


Korektor 
Magdalena Szczepańska 


Printed in Poland 
@ Copyright by Wydawnictwo Uniwersytetu Mikołaja Kopernika 
Toruń 1994 


Wydanie I. Naklad 400'+60 egz. Ark. wyd. 24. Ark. druk. 22,5. Zam. 17 


G

850 
W,W. 

(
"\
>>>
Wprowadzenie 


Mimo istniejącego od dawna i sukcesywnie nasilającego się zaintere- 
sowania sztuką międzywojennego dwudziestolecia w Polsce, co w pełni 
udowodniła poświęcona w całości temu okresowi Ogólnopolska Sesja 
Naukowa Stowarzyszenia Historyków Sztuki 1, wiele jeszcze problemów 
istotnych dla pełnego obrazu dokonań tego okresu pozostało niestety 
dotąd poza zasięgiem uwagi badaczy. Do takich właśnie zagadnień na- 
leży, do niedawna celowo pomijane całkowitym milczeniem, polskie ży- 
cie artystyczne w międzywojennym Wilnie. 
Zdecydowanie skromny stan wiedzy o międzywojennym Wilnie arty- 
stycznym jest w głównej mierze konsekwencją uwarunkowań poli- 
tycznych. Układ, jaki ukształtował się po Jałcie i Poczdamie, kiedy to 
Wilno i przylegające doń ziemie znalazły się w granicach Litwy i Biało- 
rusi, republik wchodzących w skład Związku Radzieckiego, "odgórnie" 
niejako wyeliminował problematykę wileńską ze sfery zainteresowań 
badaczy polskich. Dalsze jej uprawianie, czy choćby tylko przypomi- 
nanie osiągnięć tego środowiska w łączności z kulturą polską, zwłaszcza 
w okresie międzywojennym, wiązało się z ryzykiem posądzenia o skraj- 
ny, podważający podstawy ustroju i naruszający międzynarodowe so- 
jusze i układy, rewizjonizID:' O skali tych ograniczeń, a także o rozmia- 
rach autocenzury przekonuje najlepiej fakt, że nawet dokonując podsu- 
mowania osiągnięć polskich w dziedzinie konserwacji i inwentaryzacji 
zabytków, nie umieszczono naj drobniejszej choćby wzmianki o teoretycz- 
nych i praktycznych osiągnięciach, jakie przy zabezpieczaniu ruin śred- 
niowiecznych zamków stały się udziałem konserwatorów wileńskich 2, 
Niemałą rolę w "zapomnieniu" roli Wilna w polskim życiu artystycz- 
nym, poza już wspomnianym oficjalnym (z pobudek politycznych) prze- 
milczeniem, odegrała również zmiana optyki badawczej. Uważane bo- 
wiem w okresie międzywojennym za synonim nowoczesności poszukiwa- 
nia, mające na celu odnowier?J.e sztuki z wykorzystaniem twórczych 
doświadczeń i rozwiązań epok minionych, tak charakterystyczne dla 
artystów wileńskich, zostały prawie całkowicie pominięte w polskich 


1 Sdm. 
I Por. J. Remer, Trzydziestolecie konserwatorstwa pOlskiego, OZ, R. 1:1948, 
nr l; J. Szablowski, Dzieje inwentaryzacji zabytków sztuki w Polsce, OZ, R. 2:1949, 
nr 2; J. Zachwatowicz, Ochrona Zabytków w Polsce, Warszawa 1965. 


3
>>>
badaniach naukowych na rzecz wyraźnie preferowanej awangardowości 3. 
Całości zaś dopełniła mała popularność badań nad geografią artystyczną. 
Ogromną zasługę w tym, że sztuka wileńska całkowicie nie znikła 
z pola widzenia badaczy polskich miał zmarły niedawno prof. Stanisław 
Lorentz (1899-1991). On to, silnie emocjonalnie związany z tym mia- 
stem z racji pełnienia w latach 1929-1935 obowiązków konserwatora 
okręgowego i kierownika Oddziału Sztuki w Wilnie, był VI pełni świa- 
dom rangi osiągnięć artystów tworzących to środowisko i nie mógł do- 
puścić, by tak znaczący dorobek został przemilczany, a w konsekwencji 
całkiem zapomniany przez kulturę polską. Z niemałym trudem, kiedy 
tylko pozwoliła na to koniunktura polityczna, przezwyciężając liczne 
przeszkody, doprowadził prof. Lorentz do zorganizowania W 1964 r. w 
warszawskim Muzeum Narodowym wielkiej monograficznej wystawy 
prac Ferdynanda Ruszczyca - najbardziej znanego l zasłużonego z ar- 
tystów wileńskich. O rozmiarze trudności, jakie musiał przy tym po- 
konać - najpierw, aby skruszyć opory władz, a .następnie sprowadzić 
z Wilna część przechowywanych tam prac Ruszczyca - przekonuje fakt, 
że planowana jako upamiętnienie przypadającej w 1961 r. 25 rocznicy 
zgonu artysty wystawa mogła zostać otwarta dopiero 2 III 1964 r. Pro- 
fesorowi Lorentzowi przysługuje więc niekwestio
owane pierwszeństwo 
w przerwaniu swoistej "zmowy milczenia", jaka od 1945 r. otaczała 
międzywojenny dorobek wileńskich plastyków. Pamiętać przy tym na- 
leży, że pod egidą profesora powstał w kierowanym przez niego Muzeum 
Narodowym zespół badaczy, który podjął systematyczne studia nad 
międzywojenną sztuką wileńską. Ich. wyniki w postaci dalszych wy- 
staw w Warszawie i innych miastach polskich 4, a także licznych 
opracowań, ogłaszanych głównie w wydawnictwach warszawskiego Mu- 
zeum Narodowego 5, przypominały o dokonaniach wileńskich twórców. 


8 Por. M. Porębski, Dwa programy, MdSD, R. 1:1950; nr 1; tenże, Sztuka na- 
szego czasu, Warszawa 1965, passim. 
4 Wystawy Muzeum Narodowego w Warszawie 1945-1975, RMNW, R. 20:1977, 
s. 405-582; Wystawy Muzeum Narodoweuo w Warszawie 1976-1982, RMNW, 
R. 29:1985, s. 165
218. Z wystaw twórców wileńskich zorganizowanych poza War- 
szawą można przykładowo wymienić: Rus.zczyca w Toruniu, Ciechanowcu, Białej 
Podlaskiej, Hoppena w TOTuniu, Jamontta, Rouby, Sztwmana i Sleńdzińskiego 
w Białymstoku. 
5 Ferdynand Ruszczyc - Pamiętnik wystawy, Warszawa 1966 (zawiera 13 arty- 
kułów); Ludomir Sleńdziński. Pamiętnik wys
awy, Warszawa 1977 (zawiera 11 arty- 
kułów); J. Borowski, Helena Schrammówna, RMNW, R. 16:1972, s. 441-454; 1. Ko- 
łoszyńska, Pamiętnik Ludomira Sleńdzińskiego lata 1889-1962, RMNW, R. 16 :1972, 
s. 455-506; tejże, Zespó
 prac .Aleksandra Szturmana w Muzeum Narodowym w 
Warszawie, RWNW, R. 17:1973, s. 391-425; tejże, Benedykt Kubicki malarz i peda- 
gog, RMNW, R. 19:1975, s. 659-686; tejże, Micha
 Rouba. Zarys dzia
alności twórczej, 
RMNW, R. 26:1982,s. 373-459; tejże, Adolf pop
awski, malarz, grafik, rysownik, 
pedagog, RMNW, R. 30:1966, s. 275-307; tejże, O twórczości Wandy Krasnodęb- 
skiej-Reicherowej, RMNW, R. 32:1988, s. .409-,-441; I. Kołoszyńska, A. Kopy- 


4
>>>
Poświęcone problematyce wileńskiej własne ostatnie prace profesora 6 
swym wspomnieniowym charakterem w znacznej mierze przyczyniły się 
do rozbudzenia zainteresowania "miłym miastem", jego życiem artystycz- 
nym, a w konsekwencji i ludźmi tworzącymi to środowisko. Wspom- 
nienia te zawierają bowiem, obok bezcennej, bo ściśle udokumentowanej 
faktografii, obraz środowiska, jego ambicje, dążenia, sukcesy, porażki, 
w niezwykły też sposób przybliżają problemy, z jakimi musieli borykać 
się zarówno twórcy, jak i organizatorzy wileńskiego życia kulturalnego. 
Najlepszym świadectwem inspirującego oddziaływania prac i osobo- 
wości prof. Lorentza stała się otwarta 5 VI 1989 r. w Olsztynie! wielka 
wystawa Wileńskie środowisko artystyczne 1919-1945, z dużym powo- 
dzeniem eksponowana póżniej w Oliwie, Toruniu, Bydgoszczy i Białym- 
stoku, której twórca - Kazimierz Brakoniecki z olsztyńskiego Biura 
Wystaw Artystycznych -. jednoznacznie stwierdził, że zachętą do pod- 
jęcia starań nad zorganizowaniem tego gromadzącego dostępny w Polsce 
dorobek artystów wileńskich pokazu stała się lektura wspomnień pro- 
fesora, składających się na tom zatytułowany Album wileńskie 7. 
Towarzyszący tej wystawie starannie i fachowo opracowany, a co 
również nie bez znaczenia, pięknie wydany katalog, ze względu na swą 
zawartość ma podstawowe znaczenie dla poznania międzywojennej sztuki 
wileńskiej. Przynosi bowiem cenne z racji bogactwa faktograficznego 
i szerokości ujęcia pionierskie studium Jerzego Malinowskiego 8 oraz 
znaczące artykuły Stanisława Lorentza 9, Lecha Lechowicza 10 i Tadeusza 
Chrzanowskiego 11, jak też noty biograficzne większości wileńskich twór- 
ców oraz bogaty materiał ilustracyjny i bibliografię. 
Cennym uzupełnieniem i poszerzeniem problematyki wystawy .stała 
się zorganizowana staraniem Jerzego Malinowskiego w dniach 7 i 8 VI 
1989 r., a firmowana prze
 Zarząd Główny Stowarzyszenia Historyków 
Sztuki w Warszawie, sesja naukowa Sztuka wileńska od końca XIX wie- 
ku do 1945 r., w której obok polskich historyków sztuki wzięli udział 
także badacze litewscy z Wilna i Kowna 12. 


dłowska, Kazimierz Kwiatkowski - malarz, pedagog, konserwator, RMNW, 
R. 28:1984, s. 273 i n.; l. Jakimowicz, Grafika wileńska dwudziestolecia międzywo- 
jennego, RMNW, R. 21:1977, s. 251-292; H. Dobrowolska, Prace Ludomira Sleńdziń- 
skiego. Katolog, bibliografia, wykaz wystaw, w których artysta bral udzial, RMNW, 
R. 16:1972, s. 507-600. 
8 R:Jarocki, Rozmowy z Lorentzem, Warszawa 1981, zwłaszcza rozdz. W Wilnie 
nowogr6dzkiej stronie, s. 74-132; S. Lorentz, Album Wileńskie, Warszawa 1986. 
7 WSA, Ś. 5. 
8 J. Malinowski, Kultura artystyczna Wilna 1893-1945, [w:] WSA, s. 15-41. 
8 S. Lorentz, Slowo wstępne, [w:] WSA, s. 11-14. 
10 L. Lechowicz, Wilno i "fotografika", [w:] WSA, s. 43-44. 
11 T. Chrzanowski, Gdzie leżą kresy?, [w:] WSA, s. 45-49. 
12 Z badaczy litewskich w sesji tej uczestniczyli: Jolita Kanciene (Kowno), 
Ingrida Korsakaite, Laima LanCkaite-Surgaliene, Viktoras Liutkus i Jolanta Sir- 
kaite (Wilno). 


5
>>>
Międzywojenne Wilno - obok Warszawy, Krakowa, Lwowa, Pozna- 
nia, a później także i Łodzi - jedno z 6 głównych miast artystycznych 
na obszarze II Rzeczypospolitej, dopiero teraz, ze znacznym opóźnieniem, 
zaczyna zdobywać należne mu miejsce zarówno w hierarchii dokonań 
kulturalnych, jak i w polskiej historiografii artystycznej. Mimo poważ- 
nych trudności w dotarciu do rozproszonych przez działania wojenne 
i późniejszy exodus ludności dzieł i dokumentów wileńskiego życia spo- 
łeczno-kulturalnego, poznanie i chroniące od zapomnienia upowszech- 
nienie dorobku tego środowiska jest nie tylko spełnieniem patriotycz- 
nego obowiązku, lecz ma także podstawowe znaczenie dla polskiej ge- 
ografii artystycznej międzywojennego dwudziestolecia. 
Zdając sobie w pełni sprawę z faktu, że polski wkład w życie artys- 
tyczne międzywojennego Wilna, z racji dotąd pokutujących animozji 
i uprzedzeń, stanowiących dziedzictwo dawnych antagonizmów i efekt 
antypolskiej działalności Sajudisu i Vilniji 13, długo jeszcze nie znajdzie 
zainteresowania wśród dysponujących większą ilością dzieł i dokumen- 
tów 14, zajętych głównie poznawaniem własnej kulturalnej przeszłości, 
dodatkowo uwikłanych w niełatwą zresztą współczesność badaczy litew- 
skich, należy na podstawie dostępnych w Polsce dzieł i materiałów pod- 
jąć próbę przedstawienia tego ważkiego problemu. 
Zawężenie problematyki jedynie do polskiego Wilna artystycznego 
wynika zarówno z ilościowej, jak i jakościowej dominacji elementu pol- 
skiego w tym środowisku, a zwłaszcza z faktu, że jego elita w decydu- 
jącej mierze wpłynęła na ukształtowanie się intelektualnego i kultural- 
nego oblicza miasta. Dodatkowo takie ujęcie tematu uzasadniają zarówno 
potrzeby polskiej geografii artystycznej, jak też istnienie opracowania 
przedstawiającego panoramę wielonarodowościowych wileńskich osiąg- 


li Por. R. Korab-2ebryk, Biala księga w obronie Armii Kra;owe; na Wile7\- 
SzczlIźnie, Lublin 1991, s. 93. 
14 Przechowywane w polskich zbiorach archiwalnych i bibliotecznych takie 
dokumenty jak np.: Materiały Wydziału Sztuki Ministerstwa Wy.znań Religijnych 
i Oświecenia Publicznego (Archiwum Akt Nowych w Warszawie), zbiory Central- 
nego Biura Inwentaryzacji Zabytków (Instyltut Sztuki PAN w Warszawie), spuści- 
zna prof. Stefana Narębskiego (Zbiór Rękopisów Biblioteki Uniwersyteckiej w To- 
runiu), teczki akt personalnych profesorów Wydziału Sztuk Pięknych UMK, 
uprzednio związanych z wileńskim Wydziałem (Archiwum UMK, z racji swej 
przypadkowej :fragmentaryczności nie mogły oczywiście stanowić podstawy źródło- 
wej prezentowanej pracy i lIlie zostały odnotowane w przypisach. Nie znaczy to 
jednak, że nie zostały wykorzystane do sprawdzenia wiarygodności informacji 
zawartych w cytowanych opracowaniach, pamiętnikach, artykułach i recenzjach 
prasowych. 


6
>>>
nięć artystycznych 15 oraz obszernych prezentacji środowisk twórczych 
litewskiego 18 i żydowskiego 11. 
Koncentrując zainteresowania badawcze wyłącznie na polskim śro- 
dowisku artystycznym w międzywojennym Wilnie, absolutnie nie mamy 
na celu negowania czy też deprecjonowania osiągnięć, zaznaczających 
swą obecność w życiu kulturalnym miasta, innych grup narodowych. 
W pełni bowiem jesteśmy świadomi, że swą działalnością znacznie wzbo- 
gaciły one życie artystyczne miasta w interesującym nas czasie. 
Dogłębne i pełne poznanie wileńskiego dorobku artystycznego jest, 
jak wspomniano, obecnie poważnie utrudnione i ograniczone. Nie mając 
dostępu do dokumentów zarówno Oddziału Sztuki, jak też grup i towa- 
rzystw artystycznych, nie jesteśmy nawet w stanie ustalić pełnej listy 
twórców działających w tym środowisku, ani też uściślić faktów z bio- 
grafii wielu artystów. W tym stanie rzeczy główną uwagę należy skupić 
na działalności i dokonaniach tych najbardziej znanych w środowisku 
i reprezentujących je na zewnątrz. Mimo zakreślonych ograniczeń, obraz 
sztuki wileńskiej w interesującym nas okresie jest możliwy do uchwy- 
cenia dzięki zachowanym w Polsce, co w pełni udowodniła wystawa ol- 
sztyńska, dziełom malarstwa, grafiki, fotografii i poligrafii. Poszerzają 
znacznie ten obraz opracowania twórczości wielu znanych artystów wi- 
leńskich: Ferdynanda Ruszczyca 18, Ludomira Sleńdzińskiego 19, Jerzego 
Hoppena 20, Bronisława Jamontta 21, Kazimierza Kwiatkowskiego 22, Mi- 
chała Rouby 28, oraz katalogi wystaw, recenzje i oceny zamieszczane 
w ówczesnej prasie, a także względnie bogata literatura pamiętnikarska 
i wspomnieniowa 24. 


15 J. Malinowski, Kultura artystyczna, passim. 
II Wystarczy przykładowo - wymienić: I. Korsakaite, I. Kosteviciuste, XXa. 
Lietuviu Dailes Istoria 1900-1940, Vilnius 1982-1983, t. 1-2; J. Umbrasas, E. Kun- 
ciuviene, Lietuvi
 Dailinink
 Organizaci;os, ViIlnius 1987; J. Umbrasas, Lietuvi
 
Tapybos Raida 1900-1940. Sroves ir Tendenci;os, Vilnius 1987. 
17 L. Rain, Vilna, Jerusalem of Lithuania, Oxford 1987; J. Malinowski, Unice- 
stwione tradyc;e: żydowskie 
rodowisko artystyczne Wilna, Karta 1991, nr 2, 
s. 81-89; tenże, Grupa "Jung Idysz" i żydowskie 
rodowisko nowe; sztuki w Polsce 
1918-1923, Warszawa 1987, passim.. 
15 ZD;. Pamiętni'k I. 
II M. L. Jabłonlt6wna, Lu.domir Sleńdziński, SP, R, 4:1927, m 3, s. 81-99; 
T. Dobrowolski, Ludomir Sleńdziński i ;ego twórczo
6 (Treś6 i forma), [w:] Pa- 
miętniklI, s. 13-69; I. KOłoszyńska, Ludomir Sleńdziński a Wileńskie Towarzystwo 
Artystów Plastyków, [w:] Pamiętnik II, s. 155-204. 
10 B. JakJubowska, Jerzy Hoppen, PA 1967 nr 2(36), s. 39-41; J. Poklewski, 
Jerzy Hoppen (189J
1969) artysta malarz, grafik, profesor UMK, [w:] TTNK, 
s. 89-94; J. Kotłowski, Jerzy Hoppen, Toruń 1991. 
11 S. N'arębski, Spu
cizna Bronisława Jamontta, Pomorze 1957, nr 7(19); 
J. Poklewski, Bronisław Jamontt (1886-1957) artysta malarz, profesor UMK, [w:] 
TTNK, s. 125-129. 
II I. KOłoszyńska, A. Kopydłowska, Kazimierz Kwiatkowski. 


7
>>>
Przyjmując za' punkt wyjścia naszych rozważań dZIeła sztukplastycz- 
nych, dostępne w bezpośrednim poznaniu zmysłowym obiektywnie ist- 
I:1iejące, przedmioty mateI
alne, wzbogacając je komentarzami opartymi 
na :\ekątach z epoki lub do niej się odnoszących, nie możemy podzielać 
wątpliwości, jakie odnośnie do badań historyczno-literackich wysunął 
_przed laty prpf. Artur Hutnikiewicz: "czy wydając wyroki na temat 
epok minionych,-.tych których . oczywiście nie znamy, poruszamy się rze- 
czywiście w kręgu faktów rea,lnych odczuć autentycznych, czy nie zna- 
.jąc pewnych rzeczy z autopsji, opierając się tylko na przekazach pisa- 
nych, które, zawsZe są subi
ktywne, siłą r,zeczy nie brniemy w dalsze 
nieuc4ron,ne subiektywizmy" 25. W wypadku badania dzieł sztuk pla- 
stycznych obawę ,tę możemY, całkowicie wykluczyć, gdyż obronę przed 
. . , .' . 
subiektywizmem. Ętanowiąw tym wypadku zachowane lub choćby znane 
z reprodukcji fotograficznych konkretne dzieła. W pełni też nie moina 
przyjąć zastrzeżeń Janusza Kryszaka, jakie sformułował on pod adresem 
literat).lry pamiętnikarskiej i wspomnieniowej, podkreślając, że "pamięć 
r.ejestruje ob.raz z reguły jednostronny i. dla interpretacji historycznej 
relacji świadków, rzadko bywają zeznaniami wiarygodnymi. W miarę 
upływu lat1ło.wlem w zeznaniach tych, owej czułej pamięci,' prawda 
. czasu def
rmowlma bywa coraz skuteczniej różnego rodzaju sentymen- 
tami, emocjami, nostalgią itd." 26 Wbrew powyższym sugestiom wyko- 
rzystane w tej pracy fakty, . wydarzenia, opinie zawarte w materiale 
. wspomnieniowym znalazły pełne potwierdzenie i poparcie w ,konkret- 
.nych przedsięwzięciach i realizacjach, jak też w nie budzących wątpli- 
wości notatkach prasowych, artykułach, recenzjach i opracowaniach na- 
ukowych. 
Należy jedynie żałować, że z racji działania nieubłaganego czasu oso- 
,by zaangażowane W tworzeniu wileńskiego środowiska artystycznego nie 
mogą dziś jeszcze poszerzyć o dodatkowe relacje, wyjaśnienia i komen- 
'tarze informacji zawartych w licznych notatkach, wspomnieniach czy 
pamiętnikach. , 
, " W pełni zdając sobie, 
prawę z niekompletności tak ujętej problema- 
'tyki, mam jednak nadzieję, że, prezento
ana praca stanie się być może 
zachętą do podejmowania dalszych, pogłębionych już faktograficznie i in- 
terpretacyjnie studiów, które w przyszłości umożliwią powstanie pełnego 
. obrazu Wilna artystycznego w międżywojennym dwudziestoleciu: 
Prżędmiotem . . naszych rozważań będzie polskie życie artystyczne - w 
środowisku wileńskim lat J.919-1939. w' związku, z' tym niezbędne 


.. 
23 J., PUlcia,ta-Pawłowska, Micha
 Rouba w Zachęcie, Pion 
935, nr '11, s. 7; 
l. Kołoszyńska, MichaŁ Rouba. 
. 
, Por. pr.zyp.. 6 oraz m.in. jeszcze: T. Łopa!ewski, Czasy dobre i zle, Warszawa 
1966;' T. BYl'ski; Teatr-Radio
wspomnienia, Warszawa 1976, zwł. s. 159-193. 
, . 25 A. Hutnikiewicz, Kwestia optyki, [w:] LN, s. 94. 
26 J. Kryszak, Łamiący się glos poetów, [w:] LN, s. 131. . 


,8
>>>
wydaje się jasne sprecyzowanie terminu "życie artystyczne". W bada, 
niach nad sztuką termin "życie artystyczne" został ograniczony wyłącz- 
nie do spraw związanych z szeroko rozumianą plastyką 27, jej uwarun- 
kowaniami, funkcjonowaniem, recepcją i rolą w środowisku. Wspom- 
niane tu "pozaplastyczne" przejawy życia artystycznego' są nie tylko 
świadectwem bogactwa i wieloaspektowości życia kulturalnego w mię- 
dzywojennym Wilnie, lecz także przede wszystkim tworzą niezbędne tło, 
właściwie eksponując rangę i znaczenie plastyki tego środowiska w kul- 
turze polskiej. 
Adaptując do naszych potrzeb odnoszące się do życia literackiego usta- 
lenia Marii Straszewskiej, przyjmujemy, że w pojęciu życie artystyczne 
zawiera się "dynamika procesów zachodzących w określonej społecz- 
ności, na określonym terytorium i w określonym czasie przebiegiłjących 
w relacjach: społeczność w jej aktualnej formacji kulturowej i cywili- 
zacyjnej - artyści! ich dzieła - pośrednicy i środki przekazu - od- 
biorcy, społeczność" 28. 
Problematyka, jaką tu podejmujemy, w pełni mleSCl się w zakresie 
zainteresowań badawczych geografii artystycznej. Ta zaś, mimo iż właś- 
ciwie od początku towarzyszyła wszelkim refleksjom o sztuce, dopiero 
po XIX-wiecznych próbach zwrócenia uwagi na: jej znaczenie w procesie 
,poznawania dziejów' sztuki 29, jako samodzielny problem badawczy _ 
geografia sztuki - wyodrębniła się na dobre dopiero w pierwszym dwu
 
dziestoleciu naszego wieku 30. Stanowiła ona jednak jako samoistny pro- 
blem, zwłaszcza po ostatniej wojnie, zaledwie margines zainteresowań 
historyków sztuki. Miało to swoje uzasadnienie w słusznych i żywych 
w społecznym odczuciu uprzedzeniach do totalitarnej ideologii faszystow- 
skiej, wywołanej "rasistowskimi przesłankami rozwijającej się w latach 
trzydziestych nauki o plemionach (Stammesforschung), szczególnie 'sfor- 


21 Na poparcie słuszności przyjętej metody wystarczy przytoczyć opracowaną 
przez zespół badaczy z Instytutu Sztuki PAN, redagowaną przez A. Wojciechow- 
skiego, monumentalną publikację Polskie życie artystyczne, której kolejne tomy, 
obejmujące lataod 1890 do 1956, ukazały się w latach 1967,- 1974; 1991. 
2D M. Straszewska, Problematyka badań nad życiem literackim, [w:] Problemy 
,metodolog£:::zne współczesnego literaturoznawstwa, pr, zbior. pod red. H. Markie- 
wieza i J. Sławińskiego, Kraków 1976, s. 422. 

9 Wystarczy przykładowo wymienić: A. de Caumont, Abecedaire au rudiment 
d'archeologie, Paris 1850; J. Quicherat, Melanges d'archeologie et d'histoire, - Paris 
1885-1886, t. 1-2; A. Choisy, Histoire de l'architecture, Paris 1899. 
80 Por. J. Strzygowski, Vergleichende Kunstforschung auf geographischer Grund- 
lage, Mitteilungen der geographischen Gesellschaft in Wien,' R. 15:1918; nr -1-2; 
H. Gltick, Das Kunstgeographisch€ Bild Europas am Ende des Mittelwalters und die 
Grundlagen der Renaissance, MOinatshefte fUr Kunstwissenschaft, R. 15:1921/1922, 
s. 161-173; K. Gerstenberg, Ideen zur einer Kunstgeographie Europas, Bibliothek 
der Kunstgeschichte 48-49, Leipzig 1922; P. FrankI; Die Aufgaben der 'Kunst- 
geographie, [w:] Resumes des communications presentes au XVIII.,.e Congres Inter- 
national d'Histoire de l'Art, Stockholm 1933. 


,',9
>>>
:mułowaniami dotyczącymi predyspozycji twórczych różnych grup etnicz- 
nych" 31. Nic więc dziwnego, że badania w zakresie geografii artystycz- 
nej, podobnie jak i literackiej, bezpośrednio po okresie hitlerowskim 
były podejmowane "raczej rzadko i niechętnie" 32. Musiał bowiem minąć 
pewien czas, wytworzyć się określony dystans, by ta problematyka, wol- 
na już od dawnych obciążeń rasowych, mogła ponownie znaleźć należne 
sobie miejsce w badaniach nad sztuką. Najwcześniej zainteresowanie ge- 
ografią sztuki ujawniło się ponownie w pracach uczonych niemieckich 31. 
W polskiej historiografii artystycznej najpełniej i najwszechstronniej 
problematykę geografii sztuki podjęli badacze związani studiami, a czę- 
sto także i pracą z Uniwersytetem Poznańskim '34. Niewykluczone, że 
wynikło to z kontynuacji zainteresowań, jakie jeszcze w okresie mię- 
dzywojennym przejawiał w tym środowisku prof. Gwido Chmarzyński 35. 
Uwaga badaczy polskich, skupiająca się najpierw na geografii sztuki 
średniowiecznej, zwłaszcza architektury, szybko poszerzyła się o inne 
dziedziny i epoki stylistyczne 36. Jako że większość prac polskich auto- 
rów, poświęconych geografii sztuki, zawiera dokładnie przeanalizowany 
i wyczerpująco przedstawiony stan badań, słuszne się wydaje, miast 
powtarzać dawno już znane informacje, skierować zainteresowanych 
tą problematyką do konkretnych, łatwo dostępnych opracowań '17. 
"Geografia sztuki, jak słusznie odnotował prof. Konstanty Kalinowski, 
zakłada niejako a priori, że określone cechy formalne twórczości mają 
charakter stały, nie zależny od indywidualnych uzdolnień twórców, wzo- 
rów formalnych czy gustów zleceniodawców oraz «stylu odbioru» od- 


II K. Kalinowski, Rzeźba barokowa na Slqsku, Warszawa 1986, s. 305-306. 
12 S. Z6łlciewski, O geografii literackie; lat dwudziestych w Polsce, Kultura 
i Społeczeństwo, R. 17:1973, nr 3, s. 3. 
II Por. W. Zimmermann, Zur Grenze des niederrheinischen zum westfiilischen 
Kunstraum, Rheinische Vierteljahresbliitter XV-XVI 1950-1951; tenźe, Kunst- 
geographische Grenzen im Mittelsreingebiet, Rheinische Vierteljahresbliitter, 17:1952, 
s. 89-119. 
" Przykładowo tu wymieniam: Z. Swiechowski, Regiony w późnogotyckie; 
architekturze Polski. Późny gotyk, Warszawa 1965, s. 113-140; M. Kutzner, Wiel- 
kopolski region architektoniczny w końcu średniowiecza. Z problematyki badań nad 
geografiq sztuki, AUNC 1977, s. 59-88; A. Labuda, Malarstwo tablicowe w Gdańsku 
w 2. pol. XV w., Warszawa 1979; tenże, Srodowisko artystyczne i artysta w ba- 
daniach nad sztukq późnośredniowiecznq - spostrzeżenia i refleksje, [w:] Tessera, 
KTak6w 1981, s. 125-141; K. Kalinowski, Architektura doby baroku na Slqsku, 
Warszawa 1977; tenże, Rzeźba. 
" J.. Poklewski, Profesor Gwido Chmarzyński (1906-1973) badacz sztuki Toru- 
nia i Pomorza, Teka, t. 7:1986, s. 11. 

. Por. cyt. prace K. Kaliltlowskiego oraz W. Suchocki, Poznań artystyczny. 
Tezy do geografii artystycznej Dwudziestolecia, [w:] Artium Quaestiones, Poznań 
1983, t. 2, s. 105-130. 
11 Z. Swriechowski, Regiony; M. Kutzner, Wielkopolski region; A. Labuda, 
Malarstwo tablicowe; K. Kalinowski, Architektura; W. Suchocki, Poznań artystycz- 
ny. 


10
>>>
biorców i powinny występować zarówno w zabytkach najwyższej klasy 
artystycznej, jak też i w dziełach sprymityzowanych czy wręcz zrusty- 
kalizowanych". Podstawowymi zaś kryteriami, jakimi się ona posługuje, 
są: "jednorodność środowiska geopolitycznego, system społeczno-gospo- 
darczy, powszechność obowiązującego poglądu i koncepcji ideologicz- 
nych" 38, badane w precyzyjnie określonym przedziale czasowym. 
Zwrócenie uwagi na rolę i znaczenie geografii artystycznej w pozna- 
niu względnie pełnego obrazu dziejów sztuki polskiej dwudziestolecia 
międzywojennego jest bezsprzeczną zasługą Wojciecha Suchockiego '39. 
Autor ten, w pełni świadom faktu, że "każdy ośrodek należy do krajo- 
wego układu kultury, to znaczy, że jest powiązany z innymi ośrodkami 
bogatą siecią zależności i wymiany" 40, chcąc znaleźć odpowiedź na py- 
tania o miejsce Poznania na mapie artystycznej kraju, doszedł do wnio- 
sku, że jej udzielenie będzie możliwe dopiero po wyłonieniu aspektów 
porównywalnych, uzyskanych na podstawie opartych na spójnym kwe- 
stionariuszu, kompleksowych badaniach we wszystkich polskich centrach 
artystycznych. Takim właśnie kwestionariuszem są zaproponowane przez 
Suchockiego "tezy do geografii artystycznej Dwudziestolecia" 41. Na ich 
sformułowanie decydujący wpływ wywarły z jednej strony ustalenia 
Reinera Haussherra 42, z drugiej zaś osiągnięcia polskiej geografii lite- 
rackiej Dwudziestolecia 4'3. 
Aby rzetelnie, zgodnie z prawdą, wyrokować o randze dokonań ośrod- 
ka, czyli o właściwym mu miejscu w hierarchii osiągnięć artystycznych 
w skali ogólnopolskiej, należy - zdaniem Suchockiego - uprzednio 
dokładnie poznać: 
1. stosunek środowiska do dziedzictwa tradycji, . 
2. liczebność zespołu twórców działających w danym ośrodku, ich 
pochodzenie, wie-k, miejsce studiów, a także powstałe w omawianym cza- 
sie ich dzieła, 
3. przebieg kontaktów środowiska z dziełami sztuki - czyli wysta- 
wy oraz ich popularność, 
4. funkcjonowanie dzieła w jego społecznym odbiorze, przyję
ie bądź 
odrzucenie, ewentualny konflikt ze społeczną cenzurą, 
5. środki przekazu, 


38 K. Kalinowski, Rzeźba, s. 305 i n. 
a8 W. Suchocki, Poznań artystyczny, s. 105-130. 
40 A. Wallis, Przestrzenny uklad kultury, I[W:] Tessera, Kraków 1981, s. 266. 
41 W. Suchocki, Poznań artystyczny, passim. 
42 R. Haussherr, Kunstgeographie - Aufgaben, Grenzen, Moglichkeiten, Rheini- 
sche VierteljahrbH:itter, R. 34:1970, s. 158-171. 
4a S. Zółkiewski, O geografii; tenże, Niektóre przestrzenne cechy kultury lite- 
rackiej lat dwudziestych w Polsce, [w:] Biografia-geografia-kultura literacka, pr. 
zbior. pod red. J. Ziomka i J. Sławińskiego, Wrocław-Warszawa-Gdańs'k 1975; 
tenże, Kultura literacka (1918-1932), Wll'ocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk 1979. 


11
>>>
6. kontakty międzyśrodowiskowe, 
7. działalność instytuc ji kulturalnych i organizac ji artystycznych, 
8. krytykę artystyczną, 
gdyż tylko dokładna znajomość wszystkich tych elementów pozwala. na 
stworzenie obrazu środowiska jako całości. 
Krąg badanej problematyki powinien zostać jeszcze poszerzony o uwa- 
runkowania historyczne i narodowościowe, tak ważne w wypadku śro- 
dowiska wileńskiego, a także o specjalne zaakcentowanie elementów pa- 
mięci dziedzictwa międzywojennego Wilna w kulturze i sztuce polskiej 
lat powojennych. . 
Wracając jeszcze na chwilę do uprzednio wymienionych punktów-tez, 
należy odnotować, że tak ważne w odniesieniu np. do literatury, gdzie 
przedmiotem przeżycia jest obraz przekazywany nam przez wyobraźnię 
za pośrednictwem książki, efektu pracy pośredników autora - druka- 
rza, wydawcy, księgarza czy bibliotekarza, środki przekazu i ich "geo- 
grafia" są o wiele bardziej znaczące niż w wypadku dzieła sztuki pla- 
stycznej. Dzieło sztuki plastycznej stanowi bowiem przedmiot materialny 
będący dostępną naszym zmysłom całością, która podlega ustawicznemu 
sprawdzaniu 44. Pamiętać też należy, że stanowisko narzucające zasady 
filologiczne badaniom nad wszelkimi zjawiskami kultury, jak stwierdził 
Mieczysław Porębski, jest co prawda użyteczne, lecz ograniczone i nie- 
zdolne do ujawnienia wszystkich aspektów dzieła plastycznego 45. 
Zbliżając się do końca rozważań wstępnych parę zdań należy poświę- 
cić zawartości pracy i jej układowi. Zgodnie z zasygnalizowanymi już 
założeniami geografii artystycznej przedstawione kolejno zostaną: uwa- 
runkowania historyczne Wilna w pierwszej tercji XX w., wileńskie życie 
kulturalne i artystyczne, najpierw do 1919 r., a później w latach 1919- 
1939, tu też omówione zostaną dominujące w środowisku tendencje, waż- 
niejsi twórcy i ich dzieła, wystawy artystyczne, następnie uwaga poświę- 
cona będzie działalności organizacji artystycznych i instytucji opieku- 
jących się sztuką w międzywojennym Wilnile oraz animozjom i konflik- 
tom, jakie na tle artystycznym występowały w tym środowisku; rozwa- 
żania zamknie akapit prezentujący rolę tradycji wileńskiej w życiu 
artystycznym po II wojnie światowej. 
Prezentowana praca została wykonana w Zakładzie Historii Sztuki 
Instytutu Zabytkoznawstwa i Konserwatorstwa Wydziału Sztuk Pięk- 
nych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu i wiele zawdzięcza 
życzliwości i cierpliwości PT Pracowników Wydziału, dawnych i obec- 
nych. Zwłaszcza wiele jestem winien dawnym Profesorom Wydziału 
Sztuk Pięknych Almae Matris Batorianae, z którymi miałem zaszczyt 


u M. Gębarowicz, Niektóre zagadnienia z metodologii historii sztuki, BHS, 
R. 28:1976, s. 347-348. 
45 M. Porębski, Sybirskie futro wziąl, [w:] Ikonografia romantyczna. Materialy 
.Ses;i Komitetu Nauk o Sztuce PAN 1975, Warszawa 1977, s. 16--17. 


12
>>>
i szczęście zetknąć się jeszcze w czasie Ich aktywności twórczej w To- 
runiu. Potraktowany z prawdziwie kresową serdeczną bezpośredniością, 
mimo znacznej różnicy wieku i statusu akademickiego, przez Profesorów: 
Stefana Narębskiego, Jerzego Hoppena, Tadeusza Godziszewskiego by- 
łem wielokrotnie świadkiem, a także uczestnikiem Ich rozmów, w czasie 
których nasycone faktami, datami, nazwiskami, nierzadko przyprawione 
anegdotycznym komentarzem, wileńskie wspomnienia stanowiły najlep- 
sze wprowadzenie i stały się zachętą do gruntowniejszego poznania życia 
artystycznego w międzywojennym Wilnie i jego uwarunkowań. Ogrom- 
nie wiele też zawdzięczam radom, wskazówkom i informacjom Prof. .Sta- 
nisława Lorentza. Dla nieżyjących już moich informatorów i doradców 
zachowałem uczucia szczerej wdzięczności. Serdecznie dziękuję za udo- 
stępnienie materiałów rodzinnych i fotografii Pani Prof. art. graf. Bar- 
barze Narębskiej-Dębskiej-Kozłowskiej, Panu Rektorowi Sławomirowi 
Kalembce, Panu mgr. inż. Edwardowi Ruszczycowi i Panu Stanisławowi 
Wasilewskiemu. Słowa szczerej podzięki za wnikliwe, dogłębne, ,a je- 
dnocześnie życzliwe dla autora recenzje składam Jego Magnificencji Rek- 
torowi UMK Panu prof. dr. hab. Sławomirowi Kalembce i Panu prof. 
dr. hab. Zygmuntowi Kruszelnickiemu. Panom Profesorom: Tadeuszowi 
Chrzanowskiemu, Janowi Jurkiewiczowi i Konstantemu Kalinowskiemu 
jestem głęboko wdzięczny za cenne rady i wskazówki, które zadecydo- 
wały o ostatecznym układzie pracy. Serdecznie dziękuję też Panu 
mgr. Wacławowi Górskiemu i Pracownikom kierowanej przez Niego pra- 
cowni za wykonanie fotografii i reprodukcji zamieszczonych w tej pracy. 
Last but not Least dziękuję Redakcji Wydawnictw UMK za trud wło- 
żony w szybką realizację druku.
>>>
Historyczne uwarunkowania Wilna w pierwszej tercji XX w. 


Przełom XIX i XX wieku zastał Wilno, dawną historyczną stolicę 
Wielkiego Księstwa Litewskiego, jako miasto biedne i mimo swej gu- 
bernialności prowincjonalne, tkwiące zarówno stylem życia, jak i jego 
standardem jeszcze bardzo głęboko w mijającym stuleciu. Znacznie go- 
rzej przedstawiała się sytuacja w najbliższych okolicach miasta, bowiem 
"dziewiętnasty wiek trwał w tamtejszych ostępach, bezludnych wy- 
spach środkowej Europy, aż do drugiej wojny światowej" 1. 
Wilno nie odgrywało większej roli w życiu politycznym, gospodar- 
czym czy kulturalnym imperium Romanowów. Nie mogło oczywiście 
nawet marzyć o nawiązaniu ani do bardziej odległych tradycji jagielloń- 
skich, ani do tych bliższych, sprzed niespełna stu lat, kiedy to Wilno 
odgrywało znaczącą rolę jako miejsce narodzin polskiego romantyzmu 
i szeroko promieniujący na teren ziem zabranych ośrodek polskiej nauki, 
oświaty i kultury. 
Narzucone w wyniku rozbiorów panowanie rosyjskie zaznaczyło się, 
nie tylko z racji polskich zrywów narodowowyzwoleńczych, planową 
i konsekwentnie przeprowadzaną akcją rusyfikacyjną. Osiągnęła ona 
swoiste apogeum po upadku powstania styczniowego, kiedy to rządy w 
Wilnie sprawował okr.utny polakożerca, generał-gubernator Michaił Mu- 
rawiew, już przez współczesnych zwany "wieszatiel" 2. Przeprowadzana 
drogą represji i terroru rusyfikacja nie odniosła na szczęście sukcesu 
i dominująca w Wilnie polskość przetrwała. Ujawniające się dopiero w 
latach 70-80 XIX w. ruchy narodowościowe litewski i białoruski, tole- 
rowane lub wręcz popierane przez władze jako przeciwwaga polskości, 
nie wpłynęły na jej ograniczenie czy zahamowanie, spowodowały nato- 
miast znaczny wzrost świadomości narodowej, zwłaszcza wśród Litwi- 
nów s. Znaczącym dla litewskich dążeń emancypacyjnych faktem stało 
się założenie przez dr. Jonasa Basanovitiusa pisma "Ausra" ("Jutrzen- 
ka"). Wychodząca w latach 1883-1886 na terenie pruskiej Litwy, naj- 
pierw w Ragnecie, później w Tylży, "Ausra" była przemycana do zaboru 
rosyjskiego, gdzie z racji tego, że krzewiła kult języka litewskiego i nad 


1 T. Konwicki, Bohiń, Warszawa 1987, s. 104. 
I M. Kozłowski, Krajobrazy przed bitwą, Kraków 1985, s. 140 pisze: "Kat Litwy 
Murawiew
Wieszatiel otrzymał swój przydomek po zatwierdzeniu 103 wyroków 
śmierci" . 
· Łossowski I, s. 22. 


14
>>>
wyraz krytycznie oceniała przeszłość Litwy w unii z Polską, znajdowała 
dość szeroki krąg odbiorców 4. 
Wilno, jak większość miast dawnej Rzeczypospolitej, było ośrodkiem 
wielonarodowościowym, zamieszkałym przez Polaków, Litwinów, Zydów, 
Białorusinów, Niemców, Rosjan, Tatarów, Karaimów 5. Wyjątkowo silną 
i prężną grupę etniczną w Wilnie stanowili Zydzi, którzy z racji obowią- 
zującego ich w wielu guberniach imperium rosyjskiego zakazu stałego 
zamieszkania tłumnie osiedlali się w mieście nad Wilią i Wilenką. Kon- 
sekwencją takiego stanu rzeczy było powstanie w Wilnie nie tylko waż- 
nego ośrodka judaizmu, ale też znaczącego i ożywionego centrum żydow- 
skiego życia religijnego, umysłowego i kulturalnego 8. Rdzennie rosyjski 
element w Wilnie stanowiły głównie administracja, szkolnictwo i woj,.. 
sk0 7 . 
Wydarzenia rewolucyjne 1905 r., a zwłaszcza ich konsekwencje, po_ 
wodujące zwiększenie swobód obywatelskich, wyraźnie wpłynęły na oży- 
wienie życia społecznego i narodowego w Wilnie. Wtedy też z całą 
ostrością został uświadomiony przez Litwinów bardzo niewygodny dla 
nich problem Wilna. Historyczna bowiem stolica Wielkiego Księstwa, 
miasto, które zgodnie z dążeniami i aspiracjami Litwinów miało stać się 
stolicą ich przyszłego państwa, było w zdecydowanej większości zamiesz- 
kałe przez Polaków; Litwini stanowili w Wilnie zaledwie 2% ludności 
miasta 8. 
Zwołany do Wilna w dniach 4-5 XII 1905 r. tzw. Sejm Litewski 
wysunął żądanie autonomii Litwy. Państwo to miało istnieć w ramach 
federacji z sąsiednimi krajami imperium rosyjskiego. Uznając w pełni 
prawo Litwinów do samostanowienia narodowego Polacy w wypowie- 
dziach swych wybitnych przedstawicieli (Eliza Orzeszkowa, Tadeusz 
Korzon, Zygmunt Gloger, Tomasz Potocki, Stanisław Kozłowski) doma- 


4 Tamże, s. 23; J. Ochmański, Historia Litwy, Wrocław-Warszawa-Kraków- 
Gdańsk-Łódź 1982, s. 231. 
s W 1897 r. Litwini stanowili 2% ogółu mieszkańców Wilna, w latach 1916- 
1917 juź 2,1%, POlacy odipowiednio 30,9% i 54%. 
· S. Kaganowicz, Kulturalne życie żydowskiego Wilna, (w:] W-W, t. l, 
s. 219-243. 
7 I. Jaworski, Zarys dZiejów. Wilna, Wilno 1929, s. 23. 
· Według spisu z 1897 11". ludność Wilna składała się w 40,3% z Zydów, 30,9% 
Polaków, 20,2% Rosjan, 4,2% Białorusinów, 2,0% Litwinów i w 2,4°/0 innych naro- 
dowości - wg Łossowski II, s. 90. Spis z 9 III 1916 r. zarejestrował: 50,15% Polaków, 
43,5% Zydów, 2,6% Liltwinów, '1,46°/0 Rosjan, 1,36% Białorusinów, 0,72% Niemców, 
0,21% innych narodowości. W 1917 r. odnotowano: 53,65% Polaków, 41,45% Zydów, 
2,1"/0 Litwinów, 1,6% Rosjan, 1,2% innych narodowości, według M. Brensztejn, Spisy 
ludności m. Wilna za okupacji niemieckiej od d. l listopada 1915 T., Warszawa 
1919, passim. 


15
>>>
gali się jednoznacznier6wnych praw językowych i kulturalnych należ.. 
nych zamieszkałym na Litwie Polakom 9. 
Wybuch pierwszej wojny światowej i niepowodzenia militarne armii 
carskiej, mimo wyraźnego pogorszenia warunków życia codziennego, 
znacznie przyczyniły się do ożywienia nadziei na z
ianę sytuacji poli- 
tycznej w Wilnie. Jednakże sprzeczność interesów państwowych w wie- 
lonarodow6ściowym mieście, zwłaszcza przy nasilających się tendencjach 
nacjonalistycznych i separatystycznych, uniemożliwiła przygotowanie 
jednolitego programu działania. W pierwszych miesiącach wojny wśród 
działaczy litewskich dominowała tendehcja dó podkreślania lojalności 
wobec Rosji. U podstaw tej polityki leżała nadzieja na zjednoczenie 
wszystkich ziem litewskich, łączenie z tymi, które wówczas wchodziły' 
w skład Prus, pod berłem cara rosyjskiego 10. 
W środowisku polskim w Wilnie nie było też niestety jedności.' Do;..' 
minowały dwie główne orientacje: jedna popierająca politykę i akcję 
Legionów, druga zdecydowanie endecka, :rozwijająca propagandę na rzecz 
Rosji, popierająca utworzony w 1914 r. Legion Puławski, ufająca, że je- 
dynie z pomocą Rosji Polska może liczyć na odzyskanie niepodleg- 
łości. Podobnie lojalnie w stosunku. do Rosji było nastawione również 
wielkie polskie ziemiaństwo kresowe, któremu przewodzili Paweł Kończa 
i Hipolit Korwin-Milewski 11. 
We wrześniu. 1915: r. wojska kajzerowskie ,wkroczyły do Wilna. Po 
trwających przeszło 100 lat rządach rosyjskich rozpoczęła się trzyletnia 
okupacja niemiecka. Początkowe V{zględIlę s'-Vobody .dla .ludności polsk,iej, 
a nawet wyraźne. jej k
kietowanie, czego przejawem była wydana 18 IX 
1915 r. odezwa u
zędującego zaledwie kilkanaście godzin w mieście 
hr. von Pfeila 12, w której nazwał on Wilno "perłą w sławnym Króle- 
stwie Polskim", nie trwały długo i wkrótce nastąpił okres nieuznawania 
polskiego charakteru miasta. "Niemcy w miarę swych sił i możliwości 
popierały Litwinów przeCiwko Polakom, jątrząc jednocześnie spór. pol- 
sko-litewski." 13 Jak słusznie zauważył Iwo Jaworski, "za okupacji nie- 
mieckiej postawiony problem zaostrzył się dramatycznie i stać się miał 
powodem rozdarcia ziem ze sobą złączonych" 14. 
W parę dni po wkroczeniu Niemców do Wilna, 23 IX, została w tym 
mieście ogłoszona deklaracja bloku polskich organizacji demokratycznych, 
propagująca restytuowanie Wielkiego Księstwa Litewskiego w unii z Pol- 


8 Łossowski. I, s. 26. 
10 Tamże, s. 27. 
11 J. Ochmańs
, Historia Litwy, s. 290; J. JurkieWJicz, Rozwój polskiej myśli 
politycznej na Litwie i Bialorusi w latach 1905-1922, Poznań 1983, zwł. 's. 144-158. 
12 S. Mackiewicz Cat, Kto mnie wolal, czego chcial, Warszawa 1972, s. 31. 
18 Łossowski I, s. 58. 
14 I. Jaworski, Zarys dziejów Wilna, s. 25. 


16
>>>
ską. Deklaracja ta spotkała się ze zdecydowanym protestem obradującej 
w Bernie (28 II-5 III 1916 r.) konferencji litewskiej, której rezolucja 
głosiła: "Unia pomiędzy państwem litewskim i polskim została rozwią- 
zana przez podział tych państw pomiędzy mqcąrstwa sąsiedpie w końcu 
XVIII W" [...] Naród litewski życząc narodowi polskiemu odzyskania jego 
niezawisłości w granicach etnicznych, chce pozostać panem swej wlasnej 
ziemi i protestuje żywo przeciwko wszelkim usiłowaniom Polaków przy- 
swajania sobie praw przynależnych Litwinom w Litwie" 15. 
W lipcu 1916 r. nacjonalistyczni działacze litewscy wystąpili do władz 
niemieckich z memorandum, w którym zabiegali- o' przyżnanie Litwie 
samorządu cywilnego; analogicznego, jaki: miała okupowana Polska. 
Akces ten spowodowało zarówno dązenie - do 'utworzenia - zalążków włas- 
nego państwa, jak też ciężkie położenie ekonomicżne kraju, spowodo- 
wane wojną i koniecznością utrzymania i wyżywienia armii niemieckiej, 
a także nadużycia administracyjne, brak szkół litewskich, a nade wszy- 
stko obowiązek ciężkiej pracy przymusowej i prawdziwie głodowa dzien- 
na racja żywnościowa (160 g zboża i 500 g ziemniaków) 16. . 
Prośba litewska pozostała'bez odpowiedzi aż do marca 1917 r. Dopiero 
wtedy władze niemieckie uznały bowiem wartość atutu litewskiego w 
grze politycznej z Polską i Rosją. Przybyła do Berlina delegacja litewska 
starała się uzasadnić c
lowość utworzenia samodzielnej Litwy jako prze- 
ciwwagi Polsce. Nic dziwnego, że Litwini uzyskali wyraźną przychyl- 
ność władz berlińskich i obietnicę autonomii 17. Wiadomość o berlińskim 
sukcesie delegacji litewskiej spowodowała zdecydowane wystąpienie spo- 
łeczeństwa polskiego Wilna i Litwy. Wyrazem protestu był wręczony 
26 V 1917 r. ks. Insenburgowi przez przedstawicieli polskiej większości 
memoriał, który zawierał następujące sformułowania: "żadna z narodo- 
wo£ci kraju Litwy nie stanowi absolutnej liczebnej przewagi, 'żadna 
nie może być uważana za wyłączną reprezentantkę kraju 'całego, lub 
nawet jego części, a więc Litwini; pomimo swej nazwy, 'nie mają do 
Litwy więcej praw niż Polacy i Białorusini" 18. Protest ten pozostał bez 
odpowiedzi, zaś w dniach 18-20 IX 1917 . r., za zgodą władz niemieckich; 
została zwołana do Wilna konferencja delegatów; mająca na- celu utwo- 
rzenie państwa litewskiego. Konferencja ta wyłoniła ze swego grona 
Litewską Radę Krajową (Lietuvos KrastoTaryba) z Antanasem Sme- 
toną na czele. 
Na wieść o powołaniu '1'arybYi Zjednoczone Stronnictwa Polskie już 
27 IX 1917 r. ostro wystąpiły przeciw włączeniu Wilna do etnicznej Lit"" 


15 Łossowski I, s. 28. ._ 
16 J. Ochmański, Historia L'itwy, s. 277. 
17 Łossowski I, s. 30. 
18 Tamże, s. 31. 


2 - Srodowisko 


17 


- -
>>>
wy, jak również wobec nacjonalistycznych posunięc Litwinów, uważa- 
jących się za wyłącznych gospodarzy miasta i regionu 19. 
Mimo to jednak 11 XII 1917 r. Taryba proklamowała odbudowę nie- 
zależnego państwa litewskiego ze stolicą w Wilnie i rozwiązała wszelkie 
połączenia państwowe, jakie w przeszłości istniały między Litwą a in- 
nymi krajami. Miało to na celu zarówno zamanifestowanie zerwania 
tradycyjnie historycznej, wspólnej z Polską państwowości w ramach Rze- 
czypospolitej Obojga Narodów, jak i przerwanie politycznych więzów 
z Rosją. 
Jednocześnie Taryba zwróciła się do Niemiec z prośbą o pomoc i opie- 
kę, wyrażając przy tym gotowość wstąpienia w trwały i wieczysty so- 
jusz z cesarstwem niemieckim. Sojusz ten miał się przejawiać w kon- 
wencjach: wojskowej, komunikacyjnej i monetarnej 20. W parę dni po 
deklaracji Taryby wydawane przez Polaków pismo "Litwa" - organ 
Litewskiego Biura Informacyjnego pisało: "Naród polski uważa powo- 
łanie do życia w obecnych granicach przez Arcyksięcia Leopolda tzw. 
"Samorządnej Litwy" za akt wrogi Polsce i skierowany przeciwko ży- 
wiołowi polskiemu. Polska łączności z Wilnem wyrzec się nie może i nie 
wyrzeknie" 21. "Za łącznością Wilna z Litwą, jak stwierdził Jerzy 
Ochrnański, przemawiały głównie względy historyczne, gdyż Wilno było 
prastarą stolicą Litwy. Statystyka narodowościowa ludności świadczyła 
na korzyść Wilna polskiego" 22. 
Zadeklarowanie przez Tarybę tak daleko idącego uzależnienia losów 
przyszłego państwa litewskiego od Niemiec zaniepokoiło nawet niektó- 
rych jej członków. Aby temu zapobiec, Steponas Kairys, Jonas Smigle- 
vićius, Jonas Vilejsis i Stanisław Narutowicz usiłowali nawiązać kontakt 
z przedstawicielami polskich organizacji społecznych w celu zwołania 
wspólnej konferencji delegatów wszystkich narodów zamieszkujących 
Litwę. Proponowali, by taka konferencja, zorganizowana pod egidą Ta- 
ryby, wyłoniła nowe reprezentatywne przedstawicielstwo kraju. Spotka- 
nia przygotowawcze, które odbyły się 14 i 18 I 1918 r., nie dały żadnych 
rezultatów, gdyż strona polska odmówiła wszelkiej współpracy z Tarybą, 
żądała natomiast od Litwinów jednoznacznej deklaracji co do federacji 
z Polską 23. 
Po rokowaniach pokojowych w Brześciu, kiedy to atut litewski nie 
był już Niemcom potrzebny w międzynarodowych przetargach, automa- 
tycznie przestal,i oni in
eresować się kwestią litewską. Takie stano- 


Ig J. Ochmański, Historia Litwy, s. 290; Łossowski I, s. 34; J. JUI'kiewicz 
Rozwój polskiej myśli, s. 147. 
10 Łossowski I, s. 32; J. Ochmański, Historia Litwy, s. 284. 
21 Cyt. za Łossowski I, s. 35. 
22 J. Ochmański, Historia Litwy, s. 291. 
21 Łossowski I, s. 41. 


18
>>>
wisko Niemiec spowodowało odruch protestu ze strony litewskiej, jego 
wyrazem stało się przygotowanie przez Tarybę deklaracji niepodległości 
Litwy. Dokument ten datowany 16 II 1918 r. nie wspominał o żadnych 
ustępstwach na rzecz Niemiec, głosząc jednocześnie zerwanie związków 
łączących Litwę z innymi krajami. Władze niemieckie aktu tego nie 
zatwierdziły i nie pozwoliły go ogłosić, zmusiły natomiast Tarybę do 
powrotu do deklaracji z 11 XII 1917 r. Projekt dokumentu ogłaszającego 
niepodległość Litwy ze wszystkimi koncesjami na rzecz Niemiec 23 III 
1918 r. zatwierdził cesarz niemiecki Wilhelm II 24. Litwa miała być mo- 
narchią konstytucyjną, a jej królem książę wittemberski Wilhelm Urach, 
który miał zasiąść na tronie jako Mendog II. Idea monarchii pod egidą 
Niemiec nie cieszyła się w społeczeństwie litewskim popularnością, dla- 
tego też, kiedy w wyniku poniesionych porażek na froncie zachodnim 
wybuchła w Niemczech rewolucja, która zmusiła do abdykacji Wil- 
helma II, Taryba - od lipca 1918 r. Litewska Rada Państwowa (Lietuvos 
Valstybes Taryba) - zadecydowała o republikańskim ustroju Litwy. 
Nie bez wpływu na panujące na Litwie nastroje pozostawało też zwy- 
cięstwo bolszewików w Rosji. Coraz częściej i wyraźniej zaznaczają się 
działania mające doprowadzić w konsekwencji do utworzenia na Litwie 
władzy radzieckiej. Już w dniach 1-3 X 1918 r. odbył się w Wilnie 
pierwszy konspiracyjny zjazd Komunistycznej Partii Litwy, w następ- 
stwie którego powołany został w dniu 10 XI 1918 r. Komitet Wojskowo- 
-Rewolucyjny, mający na celu zorganizowanie zbrojnych oddziałów pro- 
letariatu. Przeciwwagę dla działań komunistów stanowić miał utworzony 
11 XI 1918 r. pierwszy litewski gabinet ministrów pod przewodnictwem 
Augustinasa Voldemarasa. Jednym z pierwszych postanowień tego rządu 
było odmówienie Polakom, Żydom i Białorusinom prawa udziału w rzą- 
dzeniu krajem 25. . 
Rząd polski, od chwili swego powstania, był głęboko zainteresowany 
włączeniem Wilna i Wileńszczyzny w obręb państwowości polskiej. Ta- 
kie samo stanowisko zajmowała powołana do życia w 1917 r. przez 
Komitet Polski w Wilnie Komisja Litewska, która zwróciła się do rządu 
polskiego z żądaniem przyłączenia do Polski kresów północno-wschod- 
nich i urzeczywistnienia unii ziem litewsko-białoruskich z Polską 26. 
Okupujące te ziemie wojska niemieckie nie dopuszczały do szer- 
szych kontaktów na linii Warszawa-Wilno. W związku z tym dla zabez- 
pieczenia interesów Polski w Wilnie powstał już we wrześniu 1918 r. 
Związek Wojskowy Polaków, który przekształcił się najpierw w Polski 
Oddział Bezpieczeństwa Publicznego, a następnie w Samoobronę Litwy 


24 J. Ochmański, Historia Litwy, s. 285-286. 
25 Tamże, s. 288. 
26 Łossowski I, s. 44. 


19
>>>
i Białorusi. Na czele tych niezbyt licznych i słabo uzbrojonych oddzia- 
łów stanął przybyły z Warszawy gen. Władysław Wejtko 27. 
W końcu listopada 1918 r. zawiązał się w Warszawie Komitet Obrony 
Kresów Wschodnich. G-łównym celem jego działania było tworzenie prze- 
znaczonej do zajęcia Wileńszczyzny siły zbrojnej (dywizja litewsko-bia- 
łoruska). Wyrazem aktywizacji działalności polskiej w Wilnie stały się 
wiece patriotyczne, zorganizowane w pierwszych dniach grudnia 1918 r., 
ostro i zdecydowanie występujące przeciwko uzurpatorskiej polityce Ta- 
ryby, wyraźnie podkreślając łączność Wilna z Polską 28. Dnia 16 XII 
1918 r. przy Ministerstwie Spraw Wewnętrznych w Warszawie został 
utworzony specjalny departament stanu do spraw litewsko-białoruskich, 
jego kierownictwo objął dr Ludwik Kolankowski, późniejszy z ramienia 
rządu Rzeczypo$politej organizator Uniwersytetu Wileńskiego. Staraniem 
ministra spraw wewnętrznych Leona Wasilewskiego i dra Ludwika Ko- 
lankowskiego już 22 XII 1918 r. została powołana w Wilnie Tymczasowa 
Komisja Rządząca na okręg Litwy Północnej 29. Nieco wcześniej (8 XII 
1918 r.) został utworzony Tymczasowy Rząd Robotniczo-Chłopski, na 
ciele którego stanął znany działacz litewskiego i międzynarodowego 
ruchu rewolucyjnego Vincas Mickevicius-Kapsukas, a wileńska Rada 
Delegatów Robotniczych ogłosiła z dniem 16 XII 1918 r. wprowadzenie 
w mieście władzy radzieckiej 30. Oficjalnie i faktycznie władza w Wilnie 
spoczywała jednak w rękach niemieckich. Sprawowała ją powołana 
w wyniku rewolucji w Niemczech Rada Zołnierska. Soldatenrat miał 
do Polaków stosunek co prawda "nieprzychylny, ale względnie lojal- 
ny" 31. 
W mieście, do opuszczenia którego przygotowywały się okupacyjne 
wojska niemieckie, oprócz Soldatenratu istniały, jak wspomniano, rów- 
nocześnie trzy inne rządy: Komitet Polski, wspierany przez oddziały 
Samoobrony, litewski gabinet Slezeviciusa oraz rewolucyjny rząd Kapsu- 
kasa, reprezentujące wręcz przeciwstawne sobie programy zarówno 
polityczne, jak i narodowe. W obawie przed zwycięstwem sił rewolu- 
cyjnych w Wilnie rząd Slezeviciusa usiłował nawiązać porozumienie 
z kołami polskimi. Strona polska w czasie spotkania 30 XII 1918 r. za 
podstawowy warunek porozumienia uznała ustanowienie związku pań- 
stwowego Litwy z Polską, na co nie chcieli przystać Litwini, rozmowy 
zostały więc zerwane. Sytuacja, jaka wytworzyła się w Wilnie w wy- 


27 Tamże, s. 48. 
28 Tamże, s. 46. 
_ 29 W s
łą.!i Tymc
asowej Komisji Rządzącej weszli: W. Abramowicz, S. Mickie- 
wicz, K.' Niedziałkowski, Jan Piłsudski, K. Świątecki, S. Kognowicki, A. Zwierzyń- 
ski. 
80 J. Ochmański, Historia Litwy, s.. 293. 
81 S. Mackiewicz Cat, Historia Polski od 11 listopada 1918 r. do 17 września 
1939 r., Londyn 1985, s. 108. 


20
>>>
niku zwycięstwa oddziałów 
Samoobrony nad siłami Rady Delegatów 
Robotniczych, zmusiła władze litewskie, nie dysponujące żadnym po- 
parciem, do podjęcia decyzji o opuszczeniu Wilna wraz z oddziałami. 
niemieckimi. Wczesnym rankiem 2 11919 r. ostatnim niemieckim po- 
ciągiem odchodzącym w kierunku Kowna przedstawiciele rządu litew- 
skiego opuścili Wilno. Sprawująca od 111919 r. władzę w mieśCie 
Samoobrona przygotowywała się do odparcia ataku nadciągających 
oddziałów Armii Czerwonej. Brak wyszkolonych żołnierzy i amunicji 
nie pozwolił na zorganizowanie skuteczniejszego oporu. Już 5 I 1919 r. 
wojska radzieckie zajęły Wilno. Wkrótce (27 II 1919 r.) została prokla- 
mowana w Wilnie Radziecka Socjalistyczna Republika Litwy i Biało- 
rusi (Litbeł). Na czele jej rządu stanął, znany już jako przewodniczący 
Tymczasowego Rządu Robotniczo-Chłopskiego, Vincas MickeviNus-Kap.:. 
sukas, który wkrótce na zjednoczeniowym zjeździe (4-6 III 1919 r.) 
został wybrany także przewodniczącym Komunistycznej Partii Litwy 
i Białorusi; obowiązki sekretarza KPLiB zjazd powierzył Wiktorowi 
Knorinowi 32. 
W dniach 19-21 IV 1919 r. Wilno zostało zajęte przez ułanów Beliny, 
a 21 IV przybył do miasta owacyjnie witany Naczelnik Państwa i Na": 
czelny Wódz - Józef Piłsudski, któremu w czasie uroczystego powitania 
zostały wręczone, zaprojektowane przez Ruszczyca, symboliczne klucze. 
Wilna (w formie rysunku). Dnia 22 IV 1919 r. Józef Piłsudski Wydał: 
w Wilnie odezwę skierowaną "Do mieszkańców byłego Wielkiego 
Księstwa Litewskiego", w której oświadczył; że sama ludność tych tere": 
nów będzie decydowała o swojej przyszłości, a wybrani w demokra- 
tycznych wyborach jej przedstawiciele rozstrzygną 0- rozwiązaniu spraw- 
wewnętrznych, narodowościowych i wyznaniowych. Odezwa ta "stwa- 
rzała podatny grunt dla dalszych posunięć mogących doprowadzić do 
federacji z Litwą" 33. 
Piłsudski, który już w memoriale złożonym w Tokio w 1904 r. 
postulował "rozbicie państwa rosyjskiego na główne części składowe 
i usamodzielnienie przemocą wcielonych w skład imperium krajów" 34, 
gdy samodzielność ta w wyniku zakończenia wojny światowej stała się 
w pełni realna, przed ostatecznym ustaleniem wschodnich granic Polski, 
lansował stworzenie federacji, w skład której weszłyby nie tylko kraje- 
tworzące dawną Rzeczpospolitą Obojga Narodów (Litwa, Białoruś, 
Ukraina), lecz również Łotwa i Estonia 35, a nawet i Rumunia. W istnie': 
niu takiego kordonu zabezpieczającego przed imperialistyczną polityką 
Rosji upatrywał bowiem gwarancję nienaruszalności granic wschodnich 
Polski. Plany federacyjne, niesprecyzowane zresztą, a także niemożliwe 


32 J. Ochmański, Historia Litwy, s.295. 
33 Łossowski I, s. 79. 
34 J. Piłsudski, Pisma zebrane, Warszawa 1937, t. 2, s. 253. 
35 Tamże, t. 5, s. 73-74. 


21
>>>
do zrealizowania z racji postawy państw ościennych, obawiających się 
dominacji politycznej i kulturalnej Polski, stanowiły jednak istotny ele- 
ment polityki obozu belwederskiego 36. 
Litwini, upatrujący w Polsce swego głównego wroga, z całą siłą 
odrzucali projekt federacji, zdając sobie w pełni sprawę z siły żywiołu 
polskiego i potęgi jego kultury, wiedzieli, że czynnikiem dominującym 
w takim układzie byłaby wyłącznie Warszawa. Zajęcie Wilna spotkało 
się z wyraźnym i zdecydowanym protestem Litwinów, którego naj- 
głośniejszym przejawem była wydana w Kownie odezwa, głosząca, że 
"bez zwrotu Wilna nie może być zgody z Polakami" 37. 
Organizacją władz i administracji na terenach odzyskanych przez 
wojsko polskie zajął się Zarząd Cywilny Ziem Wschodnich 38. Zarządowi 
cywilnemu przewodniczył Jerzy Osmołowski, a prezydentem Wilna zo- 
stał mianowany Witold Abramowicz. Rządy Osmołowskiego dały jednak 
skutki wręcz przeciwne do zamierzonych. Z powodu ograniczenia praw 
mniejszości narodowych, jak i z racji rozmaitych nadużyć władzy 
"słabły coraz bardziej widoki na federację, rozpalały się nacjonalizmy" 39. 
Idea federacji, nawiązująca do dawnej tradycji unii, forsowana przez 
Piłsudskiego, oprócz skutków rządów Osmołowskiego, została też po- 
ważnie zagrożona głoszoną przez endecję polityką inkorporacji. Nadmie- 
nić wypada, że w samym Wilnie zwolennicy federacji nie cieszyli 
się też zbytnią popularnością 40. 
W dniu 14 VII 1920 r. Wilno zostało zajęte przez maszerujące na 
Warszawę wojska radzieckie. Jednocześnie na mocy toczących się od 
7 V 1920 r. litewsko-radzieckie rokowań pokojowych, w myśl zawartego 
12 VII 1920 r. układu i umowy z 6 VIII 1920 r., tereny Wileńszczyzny 
zostały przyznane Litwie, a wycofujące się przed kontrofensywą wojsk 
polskich oddziały Armii Czerwonej przekazały Wilno Litwinom, którzy 
26 VIII 1920 r. wkroczyli do miasta. Zainspirowany przez Piłsudskiego 
"bunt" dowodzonej przez gen. Żeligowskiego dywizji litewsko-białoru- 
skiej miał na celu stworzenie faktu dokonanego. Zdobyte szturmem 
9 X 1920 r. Wilno z częścią Wileńszczyzny nie należało formalnie do 
Polski, lecz stanowiło "quasi niepodległe państewko pod nazwą Litwy 
Srodkowej, pod władzą powołanej przez generała Żeligowskiego Tym- 


la Pełniej i dogłębniej koncepcje federalistyczne naświetlają prace historyk6w, 
spośr6d kt6rych przykładowo wymieniam: J. Bardach, Kra;owcy, federaliści inkor- 
porac;oniści, Przegląd Historyczny, t. 75: 1984, z. l, s. 143-158; K. Griinberg, 
Polskie koncepc;e federalistyczne, Warszawa 197.1; J. Lewandowski, Federalizm. 
Litwa i Białoruś w polityce obozu belwederskiego (Xl 1918-IV 1920), Warszawa 
1962. 
17 Łossowski I, s. 82. 
18 M. M. Drozdowski, Dzie;e II RzeczYPospolite;, [w:] Zarys historii Polski, 
pr. zbior. pod red. J. Tazbira, Warszawa 1979, s. 597. 
18 J. Ochmański, Historia Litwy, s. 297. 
40 S. Mackiewicz-Cat, Historia, s. 120. 


22
>>>
czasowej Komisji Rządzącej" 41, na czele której stanął Witold Abramo- 
wicz. 
Utworzenie Litwy Środkowej, mogące stanowić pierwszy krok w 
kierunku planowanej przez Piłsudskiego federacji, odniosło jednak 
skutki przeciwne do zamierzonych, bowiem jeszcze bardziej zaostrzyło 
i tak już mocno nabrzmiały konflikt litewsko-polski. "Litwini, jak pisał 
Piotr Łossowski, wzbraniali się przed federacją z Polską, obawiając się, 
iż byłby to związek bardzo nie równych partnerów, w którym strona 
słabsza nie miałaby nic do powiedzenia. Federacja była w ich oczach 
narzędziem dalszej polonizacji Litwy" 42. 
Powstanie i istnienie Litwy Środkowej spowodowało protestacyjną 
interwencję dyplomatyczną gabinetu Slezeviciusa w krajach Ententy; 
Długotrwałe międzynarodowe zabiegi dyplomatyczne, mające doprowa- 
dzić do porozumienia polsko-litewskiego, nie przyniosły oczekiwanych 
przez Litwinów rezultatów, przekreśliły natomiast całkowicie ideę 
federacji. 
Ostateczne decyzje w sprawie przyszłości Wilna i Wileńszczyzny 
podjąć miał wyłoniony w powszechnych wyborach Sejm Wileński. Rozpi. 
sane na 8 11922 r. pięcioprzymiotnikowe wybory, w których wzięło 
udział 64,4% uprawnionych do głosu, przyniosły zwycięstwo listom 
polskim, bowiem zamieszkujące te tereny inne narodowości bądź nie 
wzięły udziału w głosowaniu, bądź nie zdobyły wymaganej do uzyskania 
mandatu liczby głosów, a, jak podaje Jan Jurkiewicz, lista litewska w 
okręgu święciańskim została unieważniona ze względów formalnych. 
Na ogólną liczbę wybranych 106 posłów najwięcej, bo aż 43 wpro- 
wadził do Sejmu Wileńskiego endecki Zespół Stronnictw i Ugrupowań, 
drugie pod względem liczby uzyskanych mandatów (34) miejsce przy- 
padło Radom Ludowym, optujących za federacją było w tym zgroma- 
dzeniu zaledwie 16 deputowanych 43. 
Litwini wyborów nie uznali, a nawet wystosowali ostry i zdecydo- 
wany protest do Rady Ligi Narodów, w którym stwierdzili, że "cała 
procedura wyborów w okolicy Wilna, dokonanych pod okupacją woj- 
skową polską, stosującą prawdziwy system terroru i prześladowań, 
była tylko manifestacyjnym oszustwem" 44. 
Zanegowanie i oprotestowanie przez stronę litewską prawomocności 
wyborów w najmniejszym nawet stopniu nie wpłynęło na przygotowania 
do pierwszej sesji Sejmu Wileńskiego, która odbyła się l II 1922 r. 
Zwołane na 20 II 1922 r. dziesiąte jego posiedzenie, o którym tak pisał 
Stanisław Mackiewicz: "federalistów w tym sejmie wileńskim prawie 
nie ma. Z wyjątkiem kilku osób, wszyscy posłowie tego sejmu nie 


41 l. Jaworski, Zarys dziejów, s. 29. 
42 Łossowski I, s. 115-116. 
48 J. Jurkiewicz, Rozwój polskiej myśli, s. 246. 
44 Łossowski II, s. 195. 


23
>>>
tylko dążą do jak' -najprędszego wcielenia Wilna do Polski, lecz za nic 
w świecie nie chcą autonomii. Chcą być tylko województwem i niczym 
więcej", 45,przeważającą -(96 ....,;,.. za, 6 - wstrzymujących się) większością 
głosów podjęło uchwałę o inkorporacji do Polski Wilna i Wileńszczy- 
zny. 
Decyzję tę 24 Ul 1922 r. zaaprobował Sejm Ustawodawczy Rzeczy- 
pospolitej. W wyniku tej decyzji Liga Narodów w dniu 3 U 1923 r. 
ustaliła granice, które 15 Ul 1923 r. zostały zatwierdzone przez konfe- 
rencję ambasadorów Ententy. 
Oficjalne włączenie tych ziem w polski organizm państwowy nastą- 
piło dopiero 20 I 1926 r., kiedy to miejsce Delegata Rządu RP w Wilnie 
zajął jako pierwszy w U Rzeczypospolitej wojewoda wileński, Włady- 
sław Raczkiewicz. Od tej pory, jak z emfazą odnotował Czesław 
Jankowski, "pięćsetletnie województwo wileńskie istna arka przymierza 
między dawnymi a nowymi laty, odzyskując przynależne mu stanowisko 
wśród naczelnych dzielnic znów państwowo suwerennej Odrodzonej 
Polski" 46. ' 
. Wchodząc z początkiem 1926 r. już de facto w skład U Rzeczypo- 
spolitej, Wileńszczyzna stanowiła trzecie pod względem obszaru (przeszło 
29 tys. km 2 ) i dwunaste ze względu na liczbę mieszkańców (11 756300 
osób) 47 województwo. Był to region typowo rolniczy, o niskim, odzie- 
dziczonym po zaborze rosyjskim poziomie gospodarki i z niewiele 
różniącym się od rzemiosła przemysłem. Źródło utrzymania ludności, 
w zdecydowanej większości zamieszkującej tereny wiejskie, stanowiło 
rolnictwo. Zaledwie ok. 20% zaludnienia przypadało na równie słabo 
rozwinięte miasta 48. W związku z tym na terenie województwa wileń- 
skiego bezrobocie i nędza wsi były znacznie większe niż w innych 
regionach kraju. Symptomem kryzysu rolnego były tu też bardzo częste 
sprzedaże majątków ziemskich i powszechne wykorzystywanie dworów 
jako letnisk, wyraźnie zaktywizowane rzuconym w -1934 r. hasłem 
"Turyści na Wschód" 49. Piękno przyrody i barwny folklor Wileńszczyzny 
nie zawsze, choć, często swym urokiem przesłaniały prawdziwą treść 
życia nie tylko robotników i chłopów, lecz całego zamieszkującego tE 
ziemie społeczeństwa. Ważną też rolę w kształtowaniu warunków życia 
codziennego -odgrywały spowodowane wielonarodowością zamieszkującej 
t
 tereny ludności i przebiegające z większą niż gdzie - indziej siłą pro- 

esy i relacje społeczne. Nabierały one jeszcze bardziej złożonego 
charakteru z racji żywych i jeszcze dodatkowo podsycanych animozji 


45 S. Mackiewicz Cat, Historia, s. 154. 
46 WZW, t. 1, s. 29. 
47 RZW, t. 5:1939, s. 6. 
48 M. Kosman, Orze! i Pogoń. Z dziejów polsko-litewskich XIV-XX w., War- 
szawa 1992, s. 273. 
49 RZW, t. 5:1939, s. 235. 


24
>>>
. - 
nacjonalistycznych, których nie była VI stanie i nie' umiała wyrugowac, 
nie zawsze właściwie prowadzona, polityka wobec mniejszości. 
W złożonym z dziewięciu powiatów (brasławski, dziśnieński, moło- 
decki, oszmiański, postawski, śWięciański, wilejski, wileńsko-grodzki 
i wileńsko-trocki) województwie wileńskim żadne miasto poza liczącym 
w 1939 r. 209 400 mieszkańców Wilnem 50 nie przekroczyło ośmiu tysięcy 
zaludnienia 51, więc siłą rzeczy i mocą tradycji temu miastu przypadła 
rola szeroko oddziałującego centrum. Zgodnie z prawdą zasięg oddzia:" 
ływania Wilna należy znacznie rozszerzyć nie tylko na sąsiednie 
województwo nowogródzkie, ale także na cały obszar wchodzących -W 
skład II Rzeczypospolitej ziem dawnego Wielkiego Księstwa Litewskiego. 
Abstrahując nawet od znaczenia tego miasta dla historii i kultury 
w przeszłości, Wilno było w okresie międzywojennym jedynym na 
kresach północno-wschodnich ośrodkiem posiadającym, obok znanego 
i uznanego uniwersytetu, rozbudowaną sieć szkół średnich, kształcących 
młodzież różnych narodowości i wyznań, zorganizowane i bogate życie 
kulturalno-artystyczne oraz liczące się zbiory biblioteczne. 
Lokalne władze wileńskie, cieszące się z reguły poparciem kół 
rządzących, wykazywały, na miarę swych ograniczonych możliwości 
budżetowych, wielką dbałość o zapewnienie korzystnych warunków dla 
egzystencji i rozwoju szeroko pojętej kultury. Swiadectwem wspomnia- 
nej dbałości są chociażby uwieńczone sukcesem starania Władysława 
Raczkiewicza, wówczas' jeszcze' wojewody - nominata, który,' dzięki po- 
średnictwu rezydującego w Wilnie inspektora armii;' gen. Edwarda 
Rydza-Smigłego, żachęcił do' osiedlenia się w Wilnie 52 zespół aktorski 
Reduty, kierowany przez Juliusza Osterwę (1925. r.). RÓ,wnież w zna- 
czącym stopniu władze loka
ne przyczyniły się do otwarcia radiostacji 
wileńskiej (1928), organizacji Targów Północnych (1928), w których obok 
gospodarczych eksponowane były także artystyczne osiągnięcia środo- 
wiska. 
Prestiż Wilna jako ośrodka naukowego znacznie podniósł wybijający 
się swymi badaniami i prognozami założony w 1930 r. Instytut Europy 
Wschodniej. 
Przykładem wyjścia na szersze, międzynarodowe rynki stały się 
konkurujące ze słynnymi londyńskimi, lipskimi i leningradzkimi, przy- 
noszące wymierne zyski, zorganizowane w latach 1934-1938, aukcje 
futrzarskie 53. 
Należące do nielicznych na Wileńszczyźnie inwestycje przemysłowe 


50 M. Kosman, Orzeł i Pogoń, s. 272. 
51 Dane z 1931 r. zamieszczone w RZW, t. 5:1939, s. 7. 
52 B. Smigielski, Reduta w Wilnie 1925-1929, Warszawa 1989, s. 13. 
53 M. Szyszkowski, Targi i aukcje futrzarskie w Wilnie, RZW V: 1939, 
s. 136-138. 


25
>>>
takie jak: największa w Polsce fabryka aparatury radiowej czy rozpo- 
częte w ostatnim kwartale 1936 r. przygotowania do budowy pierwszej 
na ziemiach wschodnich hydroelektrowni na Wilii w Szyłanach pod 
Wilnem 54 nie były co prawda w stanie zmienić charakteru gospodarczego 
regionu, lecz stanowiły wyraźny symptom nowoczesności, tak potrzebnej 
terenom w większości nie zelektryfikowanym, na których dominowały 
dotąd jedynie warsztaty remontowe, tartaki, papiernie, roszarnie lnu, 
drobne przetwórnie spożywcze i huty szkła. 
Przy wychodzącej z kryzysu i stopniowo normującej się gospodarce, 
na której wzrost nie bez wpływu pozostała działalność zawiązanego w 
1933 r. Towarzystwa Rozwoju Ziem Wschodnich 55, Wileńszczyzna za- 
częła powoli nadrabiać wiekowe zacofanie, coraz to wyraźniej zbliżając 
się do lepiej ekonomicznie rozwiniętych regionów "Polski A". Nie dziwi 
nas, że "Wilnianie generacji międzywojennej, jak trafnie zauważył 
Marceli Kosman, nie mieli kompleksów w stosunku do Warszawy, może 
nawet byli za bardzo zapatrzeni w swoją szczególną przeszłość, choć 
przeciwstawiając dawną świetność prowincjonalizmowi swoich czasów 
nie mogli powstrzymać się przed nostalgicznym westchnieniem" 56, gdyż 
w przeciwieństwie do wolno rozwijającej się gospodarki, kultura wileń- 
ska w międzywojennym dwudziestoleciu przeżywała swój naprawdę 
pomyślny okres, przerwany tragicznie wybuchem II wojny światowej. 


&4 T. Łopalewski, Między Niemnem a Dźwiną. Ziemia Wileńska i Nowogródzka, 
Poznań brw., s. 230. 
65 Rzut oka na S-letnią działalność Towarzystwa Rozwoju Ziem Wschodnich, 
RZW, 5:1939, s. 224-237. 
&8 M. Kosman, Orzeł i Pogoń, s. 281.
>>>
-r- 


tycie kulturalne i artystyczne Wilna 
w pierwszym dwudziestoleciu XX w. 


Polityka władz zaborczych w Wilnie i na Wileńszczyźnie z całą 
konsekwencją dążyła do "utrzymania oświaty i kultury na jak najniż- 
szym poziomie, w przekonaniu, że im poziom ten będzie niższy, tym 
trudniej będzie Polakom krzewić świadomość narodową i tym łatwiej 
będzie utrzymać ludność w ryzach" 1. Efektem takiego właśnie postępo- 
wania władz był, dający się najlepiej zaobserwować na prowincji, 
zatrważająco niski poziom oświaty, jak też znikomy procent dzieci 
pobierających naukę 2. 
Zamierzone i celowe zacofanie kulturalne ziem zamieszkałych przez 
Polaków i przeprowadzona z konsekwencją planowa rusyfikacja wyklu- 
czały zorganizowane formy polskiego życia umysłowego, a także utrud- 
niały lub wręcz uniemożliwiały kultywowanie na szerszą skalę tradycji 
narodowych. Dla prostej jedynie egzemplifikacji zjawiska można przy- 
pomnieć trud, z jakim udało się Elizie Orzeszkowej, znanej już wówczas 
i uznanej pisarce, uzyskać w 1879 r. zezwolenie władz na założenie 
w Wilnie księgarni. Jednak podjęta przez nią w 1880 r. działalność 
wydawnicza tak dalece zaniepokoiła władze carskie, że już w 1882 r. 
księgarnię zamknięto, a Orzeszkowa została zmuszona do powrotu do 
Grodna 3. - 
Jedyną instytucją, nie tylko zachowującą polskość, ale także integru- 
jącą rozczłonkowany kordonami państw zaborczych naród, był odgry- 
wający ogromną rolę społeczno-wychowawczą Kościół katolicki '. "W 
ówczesnych warunkach kościół dawał możność gromadzenia się na 
nabożeństwach i rekolekcjach, a następnie po 1905 r. i w procesjach na 
uroczystość Bożego Ciała. Z pobudek patriotycznych uczniowie Polscy 


1 P. Zaremba, Historia dwudziestolecia 1918-1939, Paryż ,1981, t. 1, s. 108. 
I Tamźe, s. 109; jak stwierdził S. Mauersberg, Oświata, [w:] Polska Odrodzona 
1918-1939. Państwo-spoleczeństwo-kultura, pod red. J. Tomickiego, Warszawa 1982, 
s. 55, liczba uczniów na 1000 mieszkańców wynosiła w 1913 r. w zaborze pruskim 
194, austriackim - 130, a w rosyjskim zaledwie 30. 
. S. Cywiński, Literatura w Wilnie i Wilno w literaturze, [w:] WZW, t. 2, 
s. 100-101. 
ł J. Skarbek, W dobie rozbiorów i braku państwowości 1772-1918, [w:] J. 100- 
czowski, L. MiiUerowa, J. Skarbek, Zarlls dziejów kościola katolickiego w Polsce, 
Kraków 1986, s. 277. 


27
>>>
strajkowali w dniu 4 marca - uroczystości św. Kazimierza-królewicza. 
Z tego tytułu, jak wspominał prof. Stefan Narębski, mieliśmy gorszy 
stopień ze sprawowania w 3 kwartale" 5. Przedsiębrane przez księży 
akcje, nie tylko religijne, ale i patriotyczne cieszyły się szerokim po- 
parciem społecznym. Dowodem na to może służyć następujący fakt: 
w samym początku XX wieku proboszcz kościoła pomisjonarsKiego 
w Wilnie, ksiądz kanonik Jasieński, za samowolne ustawienie krzyża 
przydrożnego został skazany na grzywnę w wysokości 100 rubli. Sumę 
tę w drobnej monecie zebrał z ofiar parafian. Celowo jednak "ociągał 
się on z uiszczeniem kary. Chodziło o to, żeby po grzywnę przyszedł 
policjant-sekwestrator. Jakoż zjawił się i wściekłość go ogarnęła, kiedy 
musiał wziąć trudny do udźwignięcia wór miedziaków" 6. 
. Poniżany brakiem państwowości i ciągłymi represjami oraz szyka- 
nami władz naród jakby instynktownie szukał rekompensaty psychicznej 
w wykorzystywaniu wszelkich okazji do omijania nakazów zaborców 
i szukania możliwości przeciwstawienia się tym dokuczliwym ograni-- 
czeniom. Taką właśnie sytuację świetnie ilustruje fragment nie publi
 
kowanego . pamiętnika prof. N arębskiego, który wspominając lata 
młodzieńcze zanotował: "w naszych Wazginiszkach rozpadł się na roz
- 
drożu stojący krzyż z napisem «Od powietrza, głodu, ognia i wojny, 
zachowaj nas Panie». Namówiłem chłopów z pobliskiej wsi - chłopów 
prawosławnych, aby krzyż wznowili. Dałem drzewo z lasu i kupiłem 
pasyjkę. Dawny napis wznowiliśmy. Okoliczność, że nie Polak, a chłopi 
prawosławni krzyż postawili na nowo, asekurowała przed nie pożądanymi 
konsekwencjami" 7. 
Społeczeństwo Wilna, a zwłaszcza jego elita kulturalna, w pełni 
uświadamiając sobie pogłębiające się systematycznie ograniczenie nurtu 
życia umysłowego, mimo szykan i represji, starało się wszelkimi" do.:. 
stępnymi . sobie środkami nie dopuścić do jego ustania. Wielką. rolę 
w . utrzymaniu odrębności narodowej i religijnej odegrała, -zataczająca 
coraz to szersze kręgi, działalność samokształceniowa, prowadzona w 
ścisłej konspiracji przez młodzież w większości szkół średnich. Podej.;. 
mowane były także, nieliczne co prawda, inicjatywy bądź w postaci 
działań indywidualnych, bądź tajnych organizacji społecznych lub 
samokształceniowych. W wypadku drobnych akcji nieznacznym tylko 
ułatwienjem w ich przeprowadzeniu była przekupność znanych.z łappw- 
nictwa . urzędników carskich. Czasem też w przedsięwzięciach, w których 
liczono na szerszy rezonans społeczny, stosowano politykę faktów 
dokonanych. Narażano się wówczas na wysokie z reguły kary pieniężne. 
Straty materialne rekompensowała jednak z nawiązką satysfakcja. ze 


ó S. Narębski, Pamiętniki, maszynopis z 1964 r. (w posiadaniu autora), s. 16. 
6 Tamże, s; 17. 
7 Tamże. 


2ą
>>>
sprawnego przeprowadienia akcji, mającej na celu podniesienie ducha 
narodowego i wyprowadzenie w pole znienawidzonego reżimu. Akcje te 
świadczyły bowiem nie tylko o wspólnocie dążeń polskiego społeczeństwa 
Wileńszczyzny, ale także o jego konsekwentnym uporze i prżywiązaniu 
do tradycji i spraw narodowych. Swietną ilustracją takiego właśnie 
postępowania stała się sprawą ustawienia p'omnika Adama Mickiewicza 
w wileńs
im kościele św. Jana. W związku z mijającą w grudniu 1898 r. 
setną rocznicą urodzin poety, z inspiracji jego syna Władysława został 
wykonany zaprojektowany przez Tadeusza Stryjeńskiego pomnik wiesz- 
cza 8. Zdo
ił go zakupiony w Paryżu za pieniądze znanego wileńskiego 
mecenasa i filantropa, Józefa Montwiłła, biust Mickiewicza, autorstwa 
cenionego rzeźbiarza-portrecisty Marcelego Guyskiego 9. Ustawienie po- 
mnika spadło na barki proboszcza kościoła św. Jana. Ks. Kazimierz 
Pacynko, przystępując do prac montażowych we wnętrzu kościoła naj- 
pierw dał łapówkę rewirowemu "aby ten nie widział zasłoniętej ściany 
w nawie południowej". Później, po odsłonięciu pomnika, proboszcz mu- 
siał zapłacić karę, "ale pomnik pozostał" 10. 
Ważny i owocny dla życia kulturalnego Wilna był rok 1899. Oprócz 
wspomnianego już ustawienia pomnika Mickiewicza w kościele św. Jana, 
powstało też wtedy konspiracyjne Towarzystwo Miłośników Starożyt- 
ności i Ludoznawstwa 11, częściej zwane Kółkiem Archeologicznym lub 
Kółkiem Miłośników Przeszłości. Jego celem było przede wszystkim 
gromadzenie parnią tek narodowych i dążenie do roztoczenia opieki nad 
zabytkami przeszłości. W tym samym 1899 r. dzięki staraniom i spo- 
łecznemu zaangażowaniu artysty malarza Stanisława Jarockiego powstała 
w Wilnie tajna organizacja Kół Samokształceniowych,_ która swym za- 
sięgiem objęła wszystkie gimnazja wileńskie 12. W dniu 20 IX 1899 r. 
została otwarta w Wilnie wielka wystawa, na której pokazano o
. 400 
prac współczesnych artystów polskich. Z twórców wileńskich uczestni- 
kami tej ekspozycji byli: Józef Bałzukiewicz, Stanisław Bohusz-Sie- 
strzeńcewicz, Stanisław Jarocki i Ferdynand Ruszczyc. Wystawa ta 
spotkała się z ogromnym zainteresowaniem społecznym - jego świa- 
dectwem był zakup wielu z eksponowanych dzieł 13. 
N admienić jednocześnie wypada, że właśnie udziałem w tej wystawie 
Ferdynand Ruszczyc rozpoczął swój ścisły, a tak znaczący i brzemienny 
w skutkach kontakt z życiem kulturalnym Wilna. Artysta ten urodzony 


8 P. ,Szubert, Pomnik Mickiewicza w Wilnie, Blok-Notes Muzeum Literatury 
im. A. Mickiewicza w Warszawie, 9:1988, s. 195-236. 
9 A. Rysz;kiew
cz, Guyski (Gujski) Marceli, [w:] Słownik, t. 2, s. 527. 
10 S. Narębski, Pamiętniki, s. 16. 
11 M. Brensztejn, Towarzystwo Przyjaciół Nauk w Wilnie, [w:] WZW, t. 2, 
S. 132. 
12 M. Zakrzewska, Jarocki Stanisław, [w:] SłoWlIlik, t. 3, s. 236-237. 
18 PZA I, s. 43. 


29
>>>
-,. ' 


.
:'r ., . 
v( 


.
. . 
\'. 


F 


 


,;-.};:-::;' 
..;r 


;
; 

? 


:;.
 

 


t; f\fitf\Q





:;:ntzp
! 



:}

Y'!':.. 


r
'. 


1. Pomnik Adama Mickiewicza w kościele św. Jana w Wilnie 


w pobliskim Bohdanowie stale podkreślał swoje głębokie przywiązanie 
do stron rodzinnych, a przeszłość historyczna Wilna i Wileńszczyzny 
stanowiła nie tylko nieustanny obiekt jego zainteresowania, ale co 
ważniejsze zapładniała jego wyobraźnię twórczą. Ruszczyc został też 
członkiem założonej 24 XII 1899 r. przez znanego wileńskiego bibliofila 
mecenasa Tadeusza Wróblewskiego tajnej ekskluzywnej organizacji, 
skupiającej elitę intelektualną i artystyczną miasta, jaką było Towa- 


30
>>>
rzystwo Neoszubrawcow 14. Stowarzyszenie to nie tylko w nazwie 
i w schemacie organizacyjnym wzorowanym na lożach masońskich 
i statucie nawiązywało do działającego w Wilnie w latach 1817-1822 
Towarzystwa Szubrawców 15. Neoszubrawcy działali naj prawdopodobniej 
aż do wybuchu II wojny światowej. Po śmierci mec. Tadeusza Wrób- 
lewskiego w 1925 r. rolę animatora Towarzystwa przejął na siebie 
Ferdynand Ruszczyc. Spotkania członków i zapraszanych gości odbywały 
się na terenie Wydziału Sztuk Pięknych 16. Koniec ożywionej działal- 
ności Towarzystwa należy łączyć z ciężką chorobą Ruszczyca, która 
w październiku 1932 r. przerwała jego bogatą i wielostronną działalność 
kulturalno-artystyczną. O wczesnych związkach Ruszczyca z Wilnem 
przekonuje najlepiej fakt, że pierwszą indywidualną wystawą w otwar- 
tym w 1902 r. przy placu św. Jerzego w Wilnie salonie sztuk pięknych 
był zrealizowany w maju tegoż roku pokaz 13 jego prac 17. Żywot tej 
tak potrzebnej placówki artystycznej, jak na ironię nazwanej stałą 
wystawą sztuk pięknych, był zastraszająco krótki. Istniała bowiem ona 
zaledwie rok (od marca 1902 r. do kwietnia 1903), a przyczyną jej 
likwidacji stał się całkowity brak frekwencji 18. 
Od lat powszechne zaniepokojenie budził katastrofalny stan tech- 
niczny kościoła św. Anny, czołowego przykładu późnogotyckiej archi- 
tektury wileńskiej. Dopiero dzięki staraniom proboszcza, ks. Jana Ło1:oka, 
władze kościelne wyraziły w 1900 r. zgodę na zbiórkę na ten cel ofiar 
wśród parafian. Nie mając możliwości zapobieżenia postępującej dewa- 
stacji świątyni, rezydujące przy tym kościele bractwo św. Marcina 
zaniosło specjalną prośbę do biskupa, aby ten zwrócił się do władz 
administracyjnych o pozwolenie na zawiązanie się komitetu ratowania 
kościoła oraz wyraził zgodę na kwesty w całej diecezji celem zebrania 
pieniędzy na sfinansowanie najniezbędniejszych prac budowlanych. 
Z początkiem 1902 r. mógł się zawiązać komitet restauracji rzymsko- 
-katolickiego kościoła św. Anny w Wilnie. Jego kierownictwo objął 
znawca i miłośnik sztuk pięknych - hr. Adam Broel-Plater. Szybko 
też uzyskano pozwolenie władz na podjęcie prac budowlanych. Prowa- 
dzono je w latach 1902-1909 według projektu znanego architekta 
warszawskiego Józefa Piusa Dziekońskiego (1844-1927), twórcy wielu 
kościołów powstałych na terenie Królestwa i innych ziem polskich. 
Program prac konserwatorskich w kościele św. Anny, uprzednio 
skonsultowany ze Sławomirem Odrzywolskim (1846-1933), restaurato- 
rem kaplicy Zygmuntowskiej i Katedry Wawelskiej, zakładał, że "wzno- 
szenie części zniszczonych i wyremontowanie części uszkodzonych 


14 Informacja p. mgr inż. Edwarda Ruszczyca z Warszawy. 
15 Por. hasło Wilno w LP, t. 2, s. 600. 
16 Informacja p. Edwarda Ruszczyca. 
17 PZA I, s. 62. 
18 Tamże. 


31
>>>
f- 


I 


_ _ -- 
"'-r-"'X----'-'-------'-IWłIiW'
-%!M!-.------'-'---- ------------ ----------------
 -- 


I 
;;,Jt 
:'l:' 



1 :-d
.
 

;" k,.", 
!: 
t.. :

.:.} 
...,..... o", 
o ......:t
:
:... 


t. 



 
Ił:; 
51 
I,;;:i' 
,1.11, 
Z{


.(&lif, 


'JE łi 
.::.
.: 


" 
"o" .....;. 


'.\j". 




 
,
 



\ 
'
':r:' 


'¥ 
1 
\}\.- 
\::
; \
:t.?'\(.:
' 




,j 1 :1\ , 
. - 
L 


#;. 


l O:;;; 
.... , ......., 

--J
 
0-. 
:: 
:. 
{J 
,.

 



 
,
 


 
:ł 




-: 



;i 


iJ,', 


Hi 


!
 
.

-. 


-",,","" 


o",;. 
....: 


2. Kościół św. Anny w Wilnie - elewacja południowa - stan po konserwacji 


32
>>>
świątyni ma być wykonane tez żadnych przeróbek i dodatków, tak 
ażeby pierwotny kształt budowy nie uległ żadnej zmianie, ślady zaś 
nieudolnych i niezgodnych z gotyckim stylem restauracji mogą być 
usunięte" 19. Przyjęta też została zasada przywrócenia kościołowi jego 
pierwotnego stylu gotyckiego, inwestycja została więc zakrojona na 
niebywale szeroką skalę. Posadowiono świątynię na nowym betonowym 
fundamencie, który zastąpił bardzo już zniszczony pierwotny drewniany. 
Osuszono teren wokół ko
cioła, wzmocniono mury spękane pod naciskiem 
zbyt ciężkiego, pochodzącego z II połowy XV W., sklepienia w nawie 
i założono nowe lżejsze sklepienie, powtarzające formy analogiczne jak 
w prezbiterium. Rozebrano też zrujnowane trzy krypty grobowe, wzno- 
sząc na ich miejsce nowe. W dolnej części elewacji frontowej odsłonięto, 
zamurowane przed stu laty, wejścia toczne, zastępując dzielące je 
ceglane filary nowymi żelazobetonowymi, oblicowanymi jedynie cegłą. 
Wymieniono też zniszczone cegły i usunięto z górnych wieżyczek tynki 
i blachy. Wzmocniono belkowanie dachów i przykryto je nową dachówką. 
Dokonana została także niwelacja terenu wokół kościoła, obniżono go 
do poziomu, na jakim przed 400 laty została wzniesiona świątynia. 
Prace zasadnicze trwały do maja 1904 r., późniejsze zabiegi miały jedynie 
charakter "kosmetyczny" 20. 
Konserwacja kościoła św. Anny w Wilnie była pierwszym i jedynym 
z takim rozmachem przeprowadzonym fachowym zabiegiem restaurator- 
skim, jaki został zrealizowany na tym terenie \V czasie zaborów, gdyż 
przeprowadzona w latach 1906-1912 pod kierunkiem inż. arch. Zy- 
gmunta Hendla z Krakowa restauracja kościoła św. Michała miała 
o wiele mniejszy zasięg 21. Dbano też o dobry stan i czytelność malar- 
stwa monumentalnego i sztukaterii. W 1900 r. dokonano oczyszczenia 
malowideł ściennych w kaplicy św. Kazimierza 22. Największym zaś 
wileńskim przedsięwzięciem w dziedzinie konserwacji wystroju było 
zdjęcie nawarstwionej przez liczne malowania w minionych wiekach 
powłoki wapiennej w kościele św. Piotra i Pawła na Antokolu, wyko- 


1
 Sprawozdanie z czynności Komitetu gruntownej restauracji rzymsko-kato- 
lickiego kościola św. Anny w Wilnie za czas od 28 maja 1902 r. do dnia 1 maja 
1904 r., Kraj, Petersburg, R. 23 :1904, załącznik Zycie i Sztuka do nr 26, s. 1-4. 
20 D. Kaczmarzyk, Kaplica św. Anny przy kościele bernardynów w Wilnie, 
Teka, t. 6, s. 107; J. Frycz, Restauracja i konserwacja zabytków architektury 
w Polsce w latach 1795-1918, Warszawa 1975, s. 222-224. Metody zastosowane w 
czasie konserwacji 1902-1909 zostały ostatnio poddane rzeczowej krytyce, patrz 
V. Drema, ViZniaus Sv. Onos bainyćia, VHnius 1991, s. 133-162 i 174-175. 
21 Z. Hendei, Kościól św. Michala w Wilnie, [w:] Sprawozdanie i wydawnictwo 
Wydzialu Towarzystwa Opieki nad polskimi zabytkami sztuki i kultury za rok 
1905, Kraków 1906, s. 3-22; Kłos II, s. 140-141. 
22 Kłos II. s. 125. 


3 - Srodowisko 


33
>>>
nane W 1902 r. 23 przez artystę rzeźbiarza Wiktora Wasilewskiego, któremu 
pomagała rzeźbiarka Felicja Fidanza 24. 
Katastrofalnie od czasów popowstaniowych represji przedstawiała się 
w Wilnie sprawa polskich wydawnictw. Książki polskie były drukowane 
sporadycznie i to w minimalnych nakładach 25. Decydowała o tym carska 
cenzura, która "miała charakter jaskrawo polityczny i cel wyraźny 
przed sobą: zabicie zupełne polskości w Wilnie, a przez Wilno w całym 
kraju, oraz wyeliminowanie ziem wschodnich z organizmu narodowego 
polskiego" 26. Dopiero z początkiem XX w. stopniowo zaczyna ożywiać 
się w Wilnie polski ruch wydawniczy. Już rok 1900 przynosi 4 wydane 
tu polskie książki. W latach następnych pojawia się ich więcej, obok 
literatury pięknej, ukazując się także studia historyczne i prezentacje 
ciekawszych i ważniejszych zabytków miasta i okolicy 27. 
W dniu 16 IV 1903 r. została otwarta w Wilnie w gmachu byłej 
wystawy rolniczej w ogrodzie pobernardyńskim, zorganizowana przy 
niemałym wysiłku Ruszczyca - wystawa Towarzystwa "Sztuka". Poka- 
zane zostały 103 dzieła 23 artystów. Obok twórców wówczas żyjących, 
takich jak m.in. Stanisław Wyspiański, Jan Stanisławski, Józef Cheł- 
moński, Jacek Malczewski, Leon Wyczółkowski, Józef Czajkowski, 
Ferdynand Ruszczyc wystawione zostały także obrazy zmarłego w 1901 r. 
Aleksandra Gierymskiego 28. 
Ze względu na zastrzeżenia carskiej cenzury, polska nazwa Towa- 
rzystwa "Sztuka" została zastąpiona łacińskim jej odpowiednikiem - 
Ars 29. 
Wydarzeniem, które prawdziwie zbulwersowało społeczeństwo wileń- 
skie i z całą wyrazistością przyczyniło się do ujawnienia w nim 
odmiennych postaw, stało się odsłonięcie 10 (23) IX 1904 r. pomnika 
Katarzyny II na placu przy katedrze. Zaprojektowany przez pochodzą- 
cego z Wilna rosyjskiego rzeźbiarza Marka Antokolskiego (1843-1902) 
monument, którego cokół zdobiła mapa ziem przyłączonych do Rosji 
w wyniku rozbiorów Polski, opatrzona napisem: "oderwane - przywró- 
ciła" 30. Wzniesienie pomnika Katarzyny II w Wilnie miało stać się, 
w intencji władz, swoistą manifestacją potęgi i siły, a także zadość- 


23 Tamże, s. 268. 
u Za tę informację zaczerpniętą z rodzinnych pamiętników serdecznie dzię- 
kuję p. Stanisławowi Wasilewskiemu z Torunia. 
25 S. Cywiński, Literatura, s. 101. 
26 Tamże. 
27 E. Jeleńska (Dmochowska), Kalwarya pod Wilnem, Wilno 1903; W. Zahorski, 
Troki i zamek trocki, WiLno 1902; tenże, Katedra Wileńska, Wilno 1904; tenże, 
Kościól św. Anny w Wilnie, Wilno 1905; Cz. Jankowski, 600 lat stosunków polsko- 
-pruskich, Wilno 1903. 
28 PZA I, s. 66. 
28 Ferdynand Ruszczyc 1870-1936. Katalog wystawy, Warszawa 1964, s. 13. 
w J. z Puttkamerów Zółtowska, Inne czasy inni ludzie, Londyn 1959. s. 94. 


34
>>>
r-
-
 


j
 



 


, 



 
1i' 



 


- 

 
F 


" 


::
 


" 
ł 
,,; 
".- 


'.1 


( 


l, 




.It 
,,
 




 


,'.
 




-'. 


,\ " 
';: 
& --N;(
 
h :.
 
.,:-:-":'
 ...:" ....... 


:""':.: 
,
..I.:. 
"Iii: 
:
:':
ięf:; 
. :.':""';'\':"
";":":'
::;.::.:.:...:;;t,.:; 


::.'
, 


-'}'" 


 


'.;,
. . 


....7
:.
j
.. ;;:: 1l
'
 


:.' 'F
- 
, f 


'f/' 



J . 


f: 


.:-;:.;.". 


:\
 



'
 /
 C 
f
?:'
£' 


- . 
. ..... ..: 
'-' 
'4ł;
'" 


..: 


:! 


. "
". 
"::'f 


.': 
 
,,,. 


" 



 
M 
: 
,I O 
" - 



 


Q) 
E 
-
 

 
t:I 

 

 
"I 
tJ::! 
CIS 

 
-+-' 
Ul 
:, 
N 
... 
CIS 

 
. O 
E- 
CIS 

 
- CIS 
. -+-' 
-Ul 
:, 
-, 
 


M 
.::.'. 


,-'; 


f' 


,. 


-t: 
'"
>>>
uczynieniem za niepowodzenia i porażki w wOJme rosyjsko-japońskiej. 
Nic więc dziwnego, że słabnąca potęga musiała zostać podbudowana 
bezprzykładnym lojalizmem. Generał-gubernator wileński ks. Piotr 
Światopełk-Mirski usilnie zabiegał, aby na uroczystości odsłonięcia 
pomnika, którą swą obecnością miał zaszczycić ówczesny następca tronu, 
wielki książę Michał, stawili się wszyscy czołowi reprezentanci społe- 
czeństwa wileńskiego, a zwłaszcza przedstawiciele wielkiego ziemiaństwa. 
Większość imiennie zaproszonych osób, przede wszystkim nie chcąc 
urazić władzy, jak i wierząc naiwnie w złożoną przez Mirskiego obietnicę 
o odwzajemnieniu okazanej przychylności, liczyła na zapewnienie "ulg 
w kościele, zgody na polskie i litewskie szkolnictwo prywatne, odma- 
wianej zresztą konsekwentnie od 1892 r., swobody dla powstających 
Towarzystw Rolniczych" 31, przybyła na tę uroczystość. O tym, że udział 
w tej gali stanowił dla Polaków ofiarę poniesioną w imię ważnych 
celów: poprawy warunków życia społecznego i zwiększenia swobód 
obywatelskich mieszkańców Wilna i Wileńszczyzny, przekonuje zdanie 
Aleksandra Meysztowicza (późniejszego, w latach 1926-1928, ministra 
sprawiedliwości w gabinecie Józefa Piłsudskiego), wypowiedziane na 
chwilę przed wyjazdem do Wilna, a skrzętnie zanotowane przez 
jego syna, Waleriana: "Nous sommes toujours les boucs emissaires" 32. 
"Opinia patriotyczna, jak pisał prof. Narębski, ustosunkowała się 
wrogo - rzecz jasna - do tego mementum niewoli, jakim był dla nas 
pomnik Katarzyny. Niemniej znalazło się trochę ludzi z grubszego 
ziemiaństwa, którzy spaskudzili się obecnością swoją na tej plugawej 
uroczystości. Do uczestnictwa w tej nienawistnej dla ludu wileńskiego 
uroczystości dał się nakłonić ówczesny biskup wileński Edward Ropp. 
Ci z Polaków, którzy świecili swą obecnością na odsłonięciu pomnika 
carycy, zyskali miano kataryniarzy. Echem udziału biskupa Roppa w tym 
prowokacyjnym wobec ujarzmionego narodu akcie były okrzyki pod 
jego adresem, które wyrwały się kilku sztubakom: «Kataryniarz, Kata- 
ryniarz!» Okrzyki te rozległy się w kaplicy św. Kazimierza przy Ka- 
tedrze Wileńskiej, gdzie biskup Ropp przemawiał do zgromadzonych 
uczniów na zakończenie rekolekcji uczniowskich, tłumnie uczęszczanych 
przez naszą młodzież szkolną" 33. Za wyraz społecznego protestu należy 
uznać też powstałą wtedy i szeroko kolportowaną piosenkę śpiewaną na 
melodię Mazurka Dąbrowskiego 34. 


81 Ks. W. Meysztowicz, Poszło z dymem, Londyn 1973, t. l, s. 22. 
82 Tamże. 
88 S. Narębski, Pamiętniki, s. 16. 
84 "Jeszcze Polska nie zginęła I póki Mirski żyje I Kto nie wierzy w Swiarto- 
pełka I Tego szlachcic bije I. Marsz, marsz szlachcilce I wraz ze swymi katy I, Tam 
w ogrodzie BernardyńskIm I dadzą wam herbaty. Zapomniano już powstanie. I 
darowano winy I. Dziś symbolem pojednania I Pomnik Katarzyny. / Już Tyszkie- 
wiaz kamerjunkier !mówi do Platera / W blasku naszych białych spodni I Wstaje 
nowa era/o Cyt. wg S. Narębski, Pamiętniki, S. '15-16. 


36
>>>
o tym, jak dalece zmieniły się czasy i nastroje przekonuje fakt, że 
odsłaniając w 1889 r. przed dawnym pałacem biskupim pomnik Mura- 
wiewa w Wilnie, władze mogły sobie pozwolić nawet na całkowite 
zlekceważenie polskiego społeczeństwa i nie zabiegać o tłumny jego 
udział w tej "gali", w 1904 r. musiały uciec się do zabiegów i machi- 
nacji, aby nadać pozory spontaniczności odsłonięciu pomnika Katarzyny. 
To tak upokarzające dla społeczeństwa wileńskiego wydarzenie miało 
w intencji zaborców stać się nie tylko widocznym symbolem potęgi 
i siły imperium, ale przede wszystkim stanowić ostatnią już na szczęście 
przestrogę przed każdym, najmniejszym nawet przejawem nieprawo- 
myślności. 
Zwiększenie swobód obywatelskich jako konsekwencja wydarzeń 
rewolucyjnych 1905 r. wyraźnie wpłynęło na ożywienie życia społeczno- 
-kulturalnego w Wilnie. Najlepszym tego świadectwem był pomysł 
wskrzeszenia Uniwersytetu Wileńskiego z językami wykładowymi "pol- 
skim, litewskim, rosyjskim oraz innymi"35. Inicjatorami tego projektu 
byli m.in. profesorowie: J. Baudouin de Courtenay, J. Ziemacki i księża: 
kan. J. Matulewicz, kan. Joanis i A. Dąbrowski. Mimo aprobującej opinii 
ministerstwa oświaty nie poczyniono jednak w Wilnie żadnych kon- 
kretnych działań, aby projekt ten zrealizować. Podjęte też zostały 
wcześniej już zainspirowane przez Kółko Miłośników Przeszłości, nie- 
możliwe dawniej do zrealizowania ze względu na brak zgody z Peter- 
sburga, prace nad oczyszczeniem jednej z narożnych baszt zamku na 
wyspie w Trokach. Trwały one jednak bardzo krótko, zabrakło bowiem 
funduszy na ich kontynuację 36. Jeszcze bardziej znaczącym przejawem 
odradzającego się życia kulturalnego stało się podjęcie przez Hipolita 
Korwin-Milewskiego w 1905 r. wydawania, redagowanego później przez 
Czesława Jankowskiego, Kuriera Litewskiego 37. Była to pierwsza od 
1865 r. codzienna polska gazeta w Wilnie. Wkrótce zaczęły się ukazywać 
w Wilnie także i inne polskie gazety i periodyki: Gazeta Wileńska (1906), 
Nowiny (1906). 
W dniu 28 X (10 XI) 1905 r. Adam Karpowicz wysunął na łamach 


35 A. Romanowski, Feniks z popiolów. Odrodzenie kultury polskiej w b. Wiel- 
kim Księstwie Litewskim w 1905 r.. [w:] W-W, t. 2, s. 169. 
86 W. Szukiewicz, Roboty. w celu podtrzymania murów zamku w Trokach 
i badania prowadzone w r. 1905, [w:] Sprawozdanie i wydawnictwo Wydzialu To- 
warzystwa Opieki nad polskimi zabytkami sztuki i kultury za rok 1905, Kraków 
1906, s. 23-37; SI [S. Lorentz], Ruiny zamków w Trokach, ZM, R. 4:1930, z. 6, 
s. 105-106. 
87 H. Korwin-Mi1ewski, Siedemdziesiąt lat wspomnień (1855-1925), Poznań 
1930, s. 200-206; R. Jurkowski, Kurier Litewski w latach 1905-1907, Kwartalnik 
Histori'i Prasy Polskiej, R. 22:1982, z. l, s. 84-96; S. CYWiński, Literatura, s. 100; 
LP, t. 2, s. 600; A. Romanowski, Feniks z popiolów, W-W, t. 2, s. 162-166. 


37
>>>
Kuriera propozycję ufundowania w Wilnie pommka Adama Mickiewicza. 
Trafiła ona na bardzo podatny grunt i już w grudniu tegoż roku poprzez 
głosowanie według zamieszczonej w Kurierze listy wyłoniony został 
Komitet Budowy Pomnika. Na jego przewodniczącego wybrano redaktora 
Czesława Jankowskiego 38. 
Wkrótce też Kurier rozpoczął zbiórkę pieniędzy na pomnik wieszcza. 
"Jakiś dowcipniś, jak zanotował prof. Narębski, złożył większą ofiarę 
(bodaj 25 rb.) z taką adnotacją: Będąc wnukiem uczestnika potyczki 
w Soplicowie kpt. Rykowa, składam na budow
 pomnika w Wilnie ... 
rubli!" 39. 
Rozgorzały oczywiście dyskusje zarówno na temat wyglądu przy- 
szłego monumentu poety, jak i miejsca jego ustawienia w mieście. Na 
jej ślad natrafiamy też w notatkach Ferdynanda Ruszczyca, który pod 
datą 7 11906 1'. napisał: "Na dworze spotykam dra Rymszę. Mowa 
...0 przyszłym pomniku Mickiewicza. Dwa place na widoku: śto Jailski 
i przed dawnym ratuszem" 40. 
Swoją wizję pomnika miał również redaktor Czesław Jankowski - 
prezes komitetu budowy. Zaproponował on, by pomnik ustawić na Górze 
Trzykrzyskiej, dając następującą jego dyspozycję: "Taras. Na nim po- 
tężnych rozmiarów ława starogrecka z cokołami. Na ich posągi najwy- 
bitniejszych Filaretów: Zana, Odyńca, Czeczota. W pośrodku tego 
areopagu Mickiewicz. Od tarasu w dół stopnie ogromne, schodzące w 
zieleń drzew pokrywających górę. A wszystko w rozmiarach kolosalnych 
na perspektywę nie byle jaką" 41. Członek komitetu budowy, artysta 
malarz Stanisław Bohusz-Siestrzeilcewicz naszkicował ten projekt, lecz 
rysunek ten niestety nie w pełni oddawał ideę Jankowskiego 42. Do 
stycznia 1906 r. komitet zebrał 4000 rubli, stwierdzono jednak, że jest 
to kwota za mała na wystawienie pomnika. Rezygnację z tego przed- 
sięwzięcia Jankowski uzasadnił następująco: "Lepiej żaden, niż jakiś 
pierwszy lepszy, byle jaki, ot sobie przyzwoity" 43. Malarz Stanisław 
Jarocki zaproponował, aby zebrane pieniądze przeznaczyć na ufundo- 
wanie w Wilnie Domu im. Adama Mickiewicza, w którym znalazłyby 
pomieszczenie bezpłatna szkoła, biblioteka i muzeum biograficzne - 
w niszy gmachu lub na jego tle mógłby też stanąć pomnik poety H. 


38 Cz. Jankowski, List do Redakcji w sprawie pomnika Mickiewicza, TW. 
1925, nr 18, s. 5-6. 
39 S. Narębski, Pamiętniki, s. 22; P. Szubert, Pomnik Mickiewicza, stwierdził, 
że chodziło tu o prawdziwego wnuka Rykowa, który wraz z listem przesłał kwotę 
5 rubli. 
40 J. RusZJczycówna, Zródła twórczości artysty, [w:] Pamiętnik I. s. 53. 
41 Cz. Jankowski, List do Redakcji, s. 5. 
42 Tamże. 
43 Tamże. 
44 H. Mościcki, Pomnik Mickiewicza w Wilnie, T. I, 1906, nr II, s. 205-206. 


38
>>>
:i
 
!.U-:, 
.._.:2-_-. 
':
 
:
p 
-:..# 
.::.

 
.
 
.
 
.
 


o 
1:.0 
QJ 
:g 

 
o 

 

 
CIS 
.. 
CIS 

 
l'! 
'" 
QJ 
N 
U 
.z 
'" 
» 
E 
o 
Q. 
bO 
::I 
:o 
QJ 

 
 


.Ai&\"';...:".,"'-

 _-... 'v-
 ,t'":
 ___m : - 
", ", 111 
 ;;-_"."....___-_- 
t 


, 
:. 1 
.:y 
..
 


"


 
ł 


, 

 
n 
S 
I 


..
 


'li 


.:;:;::: 


t 
I'..' 
){ 
J 
- 
 -- 
.;....:,\: 
-: ; f
 
---- ,- - - 
'
f . 
::
-\- 
r 
 ---.
' 
I'x 
,'.łj.o" \\' 
:.....ł,.... ". 
.J,,----- u--:' 
1,:: .....(
"", 


':f7-; 
..tiC... 
'tiit 
;:
.;. 
....
 
b;.; 
'n:?
::::
: '/'::. 
::.:;':::-::::':::': 
: ,:-::.;::::/:.: 
:: -::: .Z:
:

:::
-::::::= :. 
.-::::::::
f
'::;..r;;' 
::."'
:: W'&": .;..,

. :;::

r:'
 
;:.;;,:"
.;:: "':"
/(..::::
-.?...$ 



 


..!!B _ :: _ ' 

 1- 
:;
 
 
 
:tz " .
 
ł 
 : _ i 
;, . 
 
J. ¥ .
 

 
 



 _ . _ : _ 
 
".l .t- 
li': 
 1 
t? -x C 
:'
:.:' 
:;
 "" 


:
 
.
 
----_V 
.
 
::"1:":'
 
"¥k 
:.iS 
,
 
.;41 


QJ 
:s 
r 
 


i
 


...;d;;':.. 
:
 
!
. 
,
 
:'J:.
 
..').W-_ 
:-'a;,- 


N- 
t) 
.
 
QJ 
t) 
.c: 
QJ 
N 
I- 
.... 
'" 
QJ 
Ul 
I 
N 
. '" 
::I 
..c: 
o 
r:Q 

 
l'! 
'" 
'2 
CIS 
.... 
UJ 


..,I
>>>
.... 



-;.'.
 
: :;
:...;: 



 


....
 fi.. 
it:
J 


-,..' 


.J 


1 
ij 
f 


. 

 

 



 

 


. 
."'"::'.:.:.,, 
......ć.
:
;;. 


"' 


'&. 


-
 
'W" 


" ,."..,:,'1 ' 


"'....
,! 


'-:.... 
.- 


'::;\::.:::'Y'
'::'..: ",". 


}&.. 


..".,:
 ..,::.".....: .... 
,', ,.
 



-:3:':::



.'


:ri. 

::oc;



 ;' 


;,"1'"....;., 


\
4 


,,
4ti 
o
\-

_
. 
t"" .t 
¥J. 

 ,"
 
-1::' 


¥ 
i"r,,":
;'t ;}fb:' 



" 
-"X{: 


1'
:.; 


"":':'""',": ,.....
.. 
.:.: ",".. . 


, , ,,''' ) 


u; 
. 
'
." 
.:
 
:k.. 
-,;..-.., 
. .
:
:;:
 
'.
 
.
.........J 



"'" 


'fIi ' 
fi 


,'.,: 
"
': 

..:,: 
.

, . 
."jM.. 
,'1;.. li 
" 
, 


,'_" 
":{iB 
.jh
i:. 
.2:. 
..s;' 
.
:w:.: 
;
 


'::

.
. 
 
,: 


:$t.. - 
;
,: 
 
: 

-.:';!.' 
'"'" 
;
. 
;
: i 
:(.;;. 
 
.i 
 
j
; 
i* q 


--,:;,. 


.
 



 
.!:: 
dl 
B 
... 
E: 
dl 
:5 

 


- 
i: 


::: 
ClI 
N 
c. 
.
 
dl 
;;: 
c. 

 
E 
o 
O 


.!:: 
t. 
o 
... 
ClI 
..., 



 
oS 
'" 
'2 
ClI 
Ci) 
.,.; 


,
 


' 


f 


.
>>>
Akcja ta mająca na celu uhonorowanie pamięci Mickiewicza napotkała 
jednakże na zdecydowaną reakcję władz, w wyniku której omal nie 
nastąpiło zamknięcie Kuriera Litewskiego. a jego redaktor, a zarazcm 
prezes Komitetu Budowy Pomnika - Cz-esław Jankowski nie zostal 
postawiony w stan oskarżenia. Hrabia Sergiej Sergiejewicz Tatiszczew, 
generał-gu-ł:ernator wileński, nakazał natychmiastowe zaprzestanie wszel- 
kich działań w sprawie pomnika Mickievvicza. Nakaz ten spowodował 
oczywiście rozwiązanie się Komitetu Budowy Pomnika 45. 
Mimo wyrażnych szykan, których przykładem był wspomniany 
nakaz w sprawic zaprzestania starań o tudowę pomnika Mickiewicza, 
nastąpiło jednak pewne zelżenie kursu rusyfikacyjnego. Pozwoliło to na 
podjęcie prób odrodzenia polskiego życia teatralnego w Wilnie. "Już 
latem 1905 r., z inicjatywy hl'. Władysława Tyszkiewicza, prezesa Pogo- 
towia Ratunkowego, zjechali do Wilna artyści warszawskich Rozmaitości, 
by dać kilka przedstawień na rzecz Pogotowia. Na wieść o teatrze pol- 
skim niesłychany entuzjazm ogarnął całe miasto. Chociaż ceny biletów 
były bardzo wygórowane, tłumy przepełniały co wieczór salę drewnia- 
nego teatru Szumana w ogrodzie pol:,ernardYllskim" 46. Zachęcony tak 
niezwykłym powodzeniem i frekwencją mie
scowy Komitet Teatralny 
podjął z początkiem 1906 r. uchwałę, na mocy której zespoły polskie 
mogły na równi z rosyjskimi korzystać z wileńskich sal teatralnych. 
Utworzenie stałego teatru polskiego w Wilnie było jednak uzależnione 
od zapewnienia kierownictwa i odpowiedniego zespołu aktorskiego, 
a nade wszystko od możliwości finansowych. Sytua
ję tę najlepiej przed- 
stawiła znająca z autopsji te trudno
ci Helena Romer-Ochękowska: "Po 
różnych projektach i kombinacjach okazało się, że poprowadzić teatr 
w Wilnie może tylko jakiś mecenas sztuki, dość zamożny by nie licząc 
się z deficytem w mieście, gdzie procent ludności polskiej nie był tak 
duży, zechciał utrzymać program na wysokim poziomie. Rozglądano się 
za takim człowiekiem" 47. 
Na objęcie sceny wileńskiej zdecydowala si
 Nuna Młodziejowska, 
póżniejsza Szczurkiewiczowa, która tu właśnie dostrzegła "szerokie pole 
dla realizacji swych zamierzeń artystycznych" IR. Ta zamozna, dla dobra 
teatru nie licząca się z kosztami 49 ziemianka z Wołynia położyła wy- 
jątkowe wręcz zasługi w podniesieniu na wyższy poziom życia kultu- 


45 Cz. Jankowski, List do Redakcji, s. 5. 
16 M. Alexandrowiczowa, Dzieje teatru wileiiskiego, [w:] WZW, t. 2, s. 168. 
-\7 H. Romer-Ochękowska, XXV-lecie wskrzeszonego Teatru Polsldego w Wilnic, 
Wilno 1932, s. 6. 
I
 M. Alexandrowiczowa, Dzieje teutru. s. 11)9_ 
46 Młodziejowska, jak stwierdził w wywiadzie zamieszczonym w Gońcu Wileń- 
skim z dnia 17 11909 r. jej mąż Bolesław Szczurkiewicz, w ciągu pierwszych trzech 
lat zainwestowała z własnych kapitałów w teatr wileński kwotę 70 tysięcy rubli, 
cyt. za M. Alexandrowiczowa, Dzieje teatru, s. 173. 


41 


-
>>>
ralnego w Wilnie. O ogromie aktywności kierowanego przez Młodzie- 
jowską teatru świadczy fakt, że już w pierwszym sezonie 1906/1907 dał 
on 168 przedstawień, w tym aż 57 premier 50. 
Otwarcie teatru 4(17) X 1906 r. stało się wielką manifestacją uczuć 
narodowych Polaków, żywym świadectwem "jedności narodu pomimo 
sztucznych granic stworzonych przez zaborców" 51. Uświetniło je wy- 
stawienie I aktu Mazepy Juliusza Słowackiego, Pieśni przerwanej Elizy 
Orzeszkowej (w scenicznej przeróbce W. Przybylskiego) i komedii Alek- 
8andra Fredry Pan Benet. Po przedstawieniu, w czasie uroczystego 
bankietu w Klubie Szlacheckim, przemówienie wygłosił redaktor Kuriera, 
znany i ceniony wileński literat Czesław Jankowski, który powitał 
przybyłych "jako tych co mają wskrzesić zmarłą tradycję w mieście 
filaretów i romantyków i trwać w bezkompromisowej służbie praw- 
dziwemu pięknu" 52. 
Na specjalne odnotowanie zasługuje fakt, że kierowany przez Mło- 
dziejowską teatr wystawił po raz pierwszy w zaborze rosyjskim Wesele 
Stanisława Wyspiańskiego - 10(23) X 1907 r. 53 oraz że na tej samej 
scenie odbyła się prapremiera Sędziów tegoż autora (11 XII 1907 r.) 54. 
Owocna i tak potrzebna działalność Młodziejowskiej w Wilnie trwała 
do 1910 r. 
Warta odnotowania jest również działalność powołanego do życia 
25 VIII (7 IX) 1905 r. przy znacznej finansowej pomocy Józefa Mont- 
willa Towarzystwa "Lutnia", a zwłaszcza jego sekcji literacko-drama- 
tycznej, pracującej już od 15 X 1905 r. Odegrała ona bardzo poważną 
rolę w procesie demokratyzacji teatru, zbliżenia amatorów-wykonawców 
i widzów z teatrem oraz w popularyzacji rodzimej literatury wśród 
szerokich rzesz społeczeństwa. Przekształcona w 1916 r. w zespół zawo- 
dowy, podjęła "Lutnia" w czasie okupacji niemieckiej trud utrzymania 
przy życiu stalej sceny polskiej w Wilnie 55. 
Dzięki prawdziwemu zainteresowaniu i szerokiemu poparciu bawią- 
cego wówczas w Wilnie posła ziemi kaliskiej do Dumy Państwowej - 
prof. Alfonsa Parczewskiego - późniejszego rektora USB, "po pięćdzie- 
sięciu tedy latach mroku zabłysnął pierwszy promień nauki polskiej 
w Wilnie" - jak z emfazą zanotował Michał Brenstejn 56. W dniu 
15(2) X 1906 r. została wydana odezwa w sprawie utworzenia w Wilnie 
Towarzystwa Przyjaciół Nauk; jej sygnatariuszami byli m.in. prof. Alfons 


60 Tamże, s. 171. 
61 Tamże, s. 169. 
62 Tamże, s. 170. 
68 A. Łempicka, Wesele we wspomnieniach i krytyce, Kraków 1961, s. 411. 
6ł LP, t. 2, s. 600; M. Alexandrowiczowa, Dzieje teatru, s. 173. 
66 M. Alexandrowiczowa, Dzieje teatru, s. 178. 
68 M. Brensztejn, Towarzystwo Przyjaciół Nauk, s. 132. 


42
>>>
-,. 


Parczewski, Ludwik Abramowicz, Czesław Jankowski, Józef Montwiłł, 
Eliza Orzeszkowa, Wawrzyniec Puttkamer, Władysław Tyszkiewicz 
i Władysław Zahorski. Szybko i sprawnie już 22(9) X 1906 r. zosłał wy- 
łoniony Komitet Organizacyjny Towarzystwa. Po zatwierdzeniu przez 
władze rosyjskie ustawy o powołaniu Towarzystwa Przyjaciół Nauk 
w Wilnie, co nastąpiło 29 I 1907 r., walne zebranie członków w dniu 
23 III 1907 r. wybrało pierwsze władze WTPN 57. Od chwili swego po- 
wstania Towarzystwo rozpoczęło intensywną i wielostronną działalność. 
Obok akcji odczytowej i wydawniczej, wiele uwagi poświęciło ratowaniu 
niszczejących zabytków artystycznych i historycznych. Jednym z celów 
jego działania było prowadzenie badań w terenie (podziemia na Bakszcie, 
zamki w Wilnie, Trokach i Nowogródku), a nade wszystko interwencje 
u władz rosyjskich mające na celu ochronę przed dalszą dewastacją 
i przebudową zabytkowych budowli 58. 
W 1908 r. rozpoczęło działalność Wileńskie Towarzystwo Muzeum 
Nauki i Sztuki, które w 1914 r. zostało połączone z Towarzystwem 
Przyjaciół Nauk 59. Dzięki wysiłkowi wielu ludzi i szeroko pojętej ofiar- 
ności społecznej zbiory Towarzystwa rosły tak szybko, że podarowany 
WTPN przez hr. Józefa Przeździeckiego na siedzibę pałacyk, w którym 
dawniej mieściła się biblioteka tyzenhauzowska, wkrótce okazał się za 
ciasny 60. W 1909 r., dzięki hojności Hilarego Łęskiego z Białej Waki, 
Towarzystwo mogło pomyśleć o wzniesieniu nowej siedziby 61. Projek- 
tantem gmachu przy ul. Lelewela 8 był inż. Henryk Wojnicki, a pracami 
budowlanymi kierował inż. Aleksander Antonowicz 62. Fasada tego gma- 
chu długo pozostawała nie wykończona. Dopiero otynkowanie i dodanie 
kolumnowego portyku na osi (w 1929 r.) nadało siedzibie Towarzystwa 
pewne cechy monumentalności. 
Szczególnie znaczącym wydarzeniem w kształtowaniu szeroko rozu- 
mianego życia kulturalnego w Wilnie było osiedlenie się na stałe w tym 
mieście w 1908 r. Ferdynanda Ruszczyca. Ten znany, o ogólnopolskiej 
sławie artysta, umiejący zjednywać ludzi swą bezinteresownością, już 
Wcześniej zaznaczył twórczo swą obecność w życiu artystycznym Wilna. 
Jego powrót na stałe w strony rodzinne należy bez przesady uznać za 


57 Obowiązki prezesa powierzono historykowi Kościoła, ks. prałatowi Janowi 
Kurczewskiemu, wiceprezesem i kustoszem zbiorów został dr Władysław Zahorski, 
se
retarzem i archiwariuszem dr Stanisław Kościałkowski, skarbnikiem Józef Mon- 
tWiłł, obowiązki bibliotekarza powierzono dr Ludwikowi Czarkowskiemu. W skład 
zarządu jako członkowie weszli: Ludwik Abramowicz i dr med. Cezary Staniewicz. 
511 M. Brensztejn, Towarzystwo Przy;aciól Nauk, s. 133. 
58 Tamźe; LP, t. 2, s. 600. 
80 M. Brensztejn, Towarzystwo Przy;aciól Nauk, s. 132. 
81 S. Kościałkowski, Raptularz, Londyn 1973, s. 115; M. Brensztejn, Towarzystwo 
Przy;aciól Nauk, s. 132. 
82 M. Brensztejn, Towarzystwo Przy;aciól Nauk, s. 132. 


43
>>>
........._
 

- 




"-. 



 


., 

 



 
.. 
, 

 
" 


(, 

 


"";;,
 


-
 
:1'- 


_____t, 
.:-
 


I 


I 
ł 'u .' 
 {? t?$*
t
i 
:
. 


.t

 



 
.".:.:....;: 



 


.
.
,...:;.:r'.. 
.:' ....,.. 



 


I Y
 ..::
 
,..ł
 n . 
'"

;-
- 
 ':.
. ....:
. .
 
 
:!

:

'-;'
(4
,; 
-, l 

1 (:p: /

;::':';\\ 
': 
.. :
 


.
:. 

 " 
;
}
.:.. 


- . 


.:f;' ....-: 
'....'.:';..,... 



.
 .
=. 


,
........., 
.....:,.. .
, 


.
i{}/) 



 

 -- 
+;. 
n
-oMt" 



..... \'*0=
.*Y:.:
:.:;..
.. 



;.
: 


:,.j 



. . 
;.. 
t
'; .

ifr6 - .tJIj 


:.."1,. 


" '''' 


, - 
......... 


.

. .:..
 


,
 :. 
.
=:.. 


jf 


( 


;.:t. 


I 
i 
:, 
)ł 
 
, c:; 
! 
 
{
 ...J 

;", 
 


:..:.=t.: 


'i: 



;:; 
, 

.
 
 
P- 
o!: 
;:I 
'i CO 
!
- Z 

:o 
'C::; 
CO 
.
 
t 
 

 O- 
!'
 cd 
f t 
rJ) 
, 
N 
JJ 
O 
-, bD 

:R 

-: -1:3 
/{:
 
 
 
!
 


Ci', 
.} 


.c: 
CJ 
CO 
,; EJ 
,CJ 
\cO
>>>
moment zwrotny w życiu kulturalnym miasta i regionu. "Ruszczyc, jak 
pisał jego przyjaciel i biograf - Jan Bułhak - osiadł w Wilnic nie po 
to, by w nim mieszkać, lecz ażeby Wilnu służyć 63. Motywem działania 
i najgorętszym pragnieniem artysty było konsekwentne dążenie do tego, 
aby wszelkie dziedziny codziennego życia wileńskiego zyskały estetyczną 
oprawę. Przekonuje nawet o tym pewne zabawne zdarzenie, które od- 
notował prof. Jan Borowski. Ruszczyc, "spotkawszy na ulicy niezJ1ajomą 
osobę zatrzymywał ją i radził zmienić kolor kokardy, czy jakąś drob- 
nostkę w toalecie, aby ta lepiej wyglądała" 64. 
Zasadniczy jednakże cel działalności artysty stanowiło obudzenie w 
społeczeństwie Wilna i Wileńszczyzny zainteresowania sztuką i przesz- 
łością narodową. Swoim entuzjazmem porwał szybko grono ludzi, a zna- 
leźli się w nim: Józef Wierzyński, literat, przyjaciel Ruszczyca z lat 
dZiecinnych, Wacław Gizbert-Studnicki, archiwariusz, i artyści fotogra- 
fowie Jan Bułhak i Jan Kurusza-Worobjew. Zasługą Ruszczyca było 
skierowanie uwagi fotografów, a zwłaszcza blisko i szczerze zaprzyja- 
źnionego z nim Bułhaka, na urodę, znaczenie i unikalność zabytków 
Wilna i okolic, oraz zachęcenie go do tworzenia dokumentacji fotogra- 
ficznej architektury wileńskiej. Szybko też nawiązał Ruszczyc bliską 
współpracę z kierowanym przez Nunę Młodziejowską-Szczurkiewiczową 
teatrem polskim, w którym inscenizował sztuki, projektował dekoracje 
do stanowiących wydarzenia artystycznych przedstawień i to zarówno 
za czasów dyrekcji Młodziejowskiej, jak i później, kiedy opuściła ona 
Wilno. Znaczącymi realizacjami Ruszczyca były: LilIa Weneda (1909), 
Książę Niezlomny (1910), Warszawianka (1912), Orlątko (1913). Tworzył 
On także żywe obrazy, z których największy rozgłos uzyskał złożony 
z 8 kompozycji cykl "Sny o Pięknie", "odtworzonych z arcydzieł ma- 
larstwa angielskiego, przeważnie z czasów prerafaelitów" 65. Inspiracji 
do żywych obrazów pokazanych 2 II 1911 r. w sali teatru Lutnia dostar- 
czyły Ruszczycowi kompozycje: Waltera Crane'a (1845-1915), Edwarda 
Burne-Jonesa (1833-1898), Dante Gabriela Rossettiego (1828-1882), 
George Frederica Wattsa (1817-1904) i Henry Hollidaya (1859-1927). 
Według relacji Józefa Wierzyńskiego kompozycje Ruszczyca nosiły na- 
stępujące tytuły: "W świat piękna", "Młodość u stóp Piękna", "Miłość 
prowadzi", "Ona", "Łódź poety", "Sen Dantego", "Złote schody", "Ostat- 
nia struna" 66. 
W latach 1910-1914 Ruszczyc był także opiekunem założonego przez 
młodzież wileńską konspiracyjnego Koła Artystycznego 67, a jego miesz- 


os J. Bułhak, Dlaczego Ruszczyc "przestał malować", Wilno 1936, s. 6. 
O
 J. Borowski, Wspomnienia, [w:] Pamiętnik I, s. 129. 
85 J. Wierzyński, Dzieciństwo i młodość Ferdynanda Ruszczyca, [w:] ZD, 
s. 40-41. 
88 Tamże, s. 40. 
87 W. Dobaczewska, Pod protektoratem wysokiego artyzmu, [w:] ZD, s. 339-346. 


45
>>>
:::::-:
 


""" 


t 



 


.
 



 


t 


#
.R\;$:ia;it' 


K\'Ś!:M,k lio ;'IH.:K ;
;\
tl' ;j.;qwF!;IY"'''i 


... .__;:
::;;-;:r..1.

?

: '.. f
F( 


7. Ferdynand Ruszczyc, Rysunek do programu żywych obrazów "Sny o Piękmie" 


kanie na Zarzeczu stanowiło żywy i tętniący ośrodek polskiego życia 
kulturalnego. 
Pod pozorem przygotowań do mającego się odbyć ślubu Ruszczyc 
udekorował Katedrę Wileńską na uroczystość 500-lecia zwycięstwa pod 


46 


1 
l 
I 
li 
- 



 


"'i 


! 
:
 
:
 
'j 

 
:'
l 

 
(.-; 
,
 


] 
'. 


 


- 
" 


,. 
"'.,..-' ':
>>>
- 


!#- 


. 
 :: 



 ,- ...,.-." .. 
:.:"1 :. _ :;.:
 . ' . 4 
:,
? .. 
y
-, 

.::t.:::'.::.:
: 




:::
:::-:,:." 


.......,.". ii' 


r 




 
i 


"::1 
}: 


.. 


'
 


,
i: ". 


:., 
r 


w 
:
Jfe.
.::J'. .:........ W" 

 
A- 
..,'--Ja 
./ :: __ : . -.- . .rt . . . :
 . .
 . ..
 . \ . .:. . .: \ ł:+ 
.' :,......
. 
...
.. 


:.:;.::;.:: 

 "
 


'
" 
"''( 


"
.';:' 


.
.. 


:
 


....-.f- 
;:
f
ł 
-"
\ 

.;.?: 


'':.:.
.
:i:J:.
-u 
. -'_:
_ :.r,/.i'::
 


i

;;.\:. 



:
:. 


.u"'"". 


'1 u,. ," 

 


.,..:...,..,.,....., ../. 


;" ::'"l 


'T
 
". -::-j 
V) 
:
 

 

 


:f.i,,:. 


i
 
r
 
.
 
..'U 


-::)C¥: 
:z 
iłl 
.--
 

i

;:.:
:i: .:", 
.. .

 ..
......
 
--_ki ,., 
o ?;' 
..
.. 
.. 
5: 
---ó!.. 
.-(1.- 
.....' 
Li--.- 
.::
:. 
.
; 
...
... 


..Z?.. 
", ł": 
..
.... 


g 
.:::t.. 
t: 


.....:
:.

f;
 ';" 


:.:
::-:::.::-
. 


E 
C1) 
"C 
-- 
 

i g 
1-0 
CJ 



---.; 

: -g 
Po 


'" 

 
 
'" 
C1I' 
'eJ 

 


f-- 
t
 


'" 
'eJ 

-:i: 
 
I 
f g 
oc 


-tJ 
.", 
," O 

:: 
 
:-. 
N 

 g 

:' 
 
'" 
s:: 


.W' 
:g 
'" 
.s:: 

 
::::: 


:-. 
1-0 
"C 

 
'" 
:.:: 


.
 
'c:;' 
'" 
1-0 
, 
 
"C 


::.. 
 
f" r@ 
.
 
Il. 


:".:." 

. 
W 
F 


eJ 
:, 
tJ 
N 
'" 
::I 

 


 


fi 
I 


"C 

 
s:: 
:-. 
"C 
1-0 
C1) 
r.. 


ai
>>>
..
_----,-:""",,
 


-- ...
 ..,..,;._....... """,, _......_.. 


-- .. . 
! 


:7 
:

 

? 


» 
ą 
;;''; 
( 


,
: 
=» 
:
 
;::; 


:f
 


...; 
.f.' 
:; 


:i:i 


ł 

r 



1 
}:( 
.. 


." 
:;?:- 


;
 

 


,- 
..
 

:
 


":

 


..) 


fu 
'$ 
. .
.; 
'::

 
'::..; 


.
. 
.
 


:.;o" 
:.
 
.K 


 


i 


.
. 


":r.
...
...
."(-:.:.,"..
.
.' ''".'.'"(-
::=- 
. 
... 


..:.
'('i: 
 


9. Ferdynand Ruszczyc, Okładka książki Józefa Wierzyńskiego upamiętniającej 
500 rocznicę bitwy pod Grunwaldem 


:=:;. 
K 
(: 
ii::'. 


& 


:-o'.. 

i' 


.,:=-;. 
?i 
ty 
=:::' 
:-:=:'. 



:
.: 
i:i- 
::;
, 


::=
:. 
@ 


m 




.."..c
>>>
t 


, ,$" 
 ';''
.... ( 


ł - S 
rodowlsko 


"( 
i o 


:-.;:-''' 


':
 
'""'" 


li 
::.
".
?'t 


..: /:
::: .'.\
" f 


d" ł1 
r 
-'
'j 
 


i*.. ¥.....'*"
 '1
..:...
.." 
'c:
;

J
:
 
....:......
}.:.::-. 
.;:;. 


f. 

 
.-:
)
. /
i- 



i:f::;:. 
: '"c". 


-Z'", 


,_ '
 _ ',; - t - - 
."'" '.'.;.;.-;;:':':' 
..\." 



:.': 
:. .
 

"'" --.-;Ję:, ".N 
":;t,,,i,,: 
....'$l jf' 


: JL
 


"::::.}
 


ł o , xyo 

, "
 
1ri
ł:' 
łf.:f'\(
:ł 
.. :'i':.:
..;' 
 /..... 



ł:
 .. .". 
....,. ".'f&':,"Ii''._::. ('",;-- 


, .
....., 


.
 
..;...:, 
'-- 
,,
 
:[2 
.".
...;.;.: 


$ 

.
 
'
'$ 


» 
:_%:
 
......,... 
........:. 
""i 


'
'zf 

': 
5 



 
'....... 
iJ=: 

... 
.
. 

. 

t 


-
-" 
,...
.,..... 
:ł:-t:: 
---
r' 


I 
o 
UJ 


'
.: 


CI! 
N 
'" 
.
 
'3 
.., 
, 

 
, 
"O 
CI! 
:::1 
CI! 
r:Q 


.__1 
.-...;s::" 
.
 



 


, 
;f\ 


CI! 
'8 
Q) 
.
 
2 
'" 
"O 
Q) 
N 
... 
o. 
O 
1j) 
Q) 
:g 

 

 
'" 
... 
CI! 


 
'I' 
.g
 



 
" 

t 


, 


 


. 

 



 


.- 
;;:: O 
CI! 1j) 
... Q) 
1j) .- 
O
 

 CJ 

 ; 
'" 



. 


.... 

 
Q) 
'0 
... 
o. 
; 

 
O 
"O 

 


;0,.: 


CI! 
.... 
CI! 
.s:: 
U 


J: 
li 


CJ- 
, 
N 
CJ 
N 
'" 
::I 
p:: 



 
- 


"O 

 
CI! 

 
, 
"O 
... 
Q) 

 


c:: 
...
>>>
Grunwaldem (15 VII) 68. Uroczystość ta, ze względu na jej patriotyczny 
charakter, sławiący polską przeszłość historyczną, mogła odbyć się je- 
dynie w kościele. Trwalszym wileńskim śladem tego jubileuszu stała się 
opracowana graficznie przez Ruszczyca książka Józefa Wierzyńskiego 
Wspomnienia wielkich dni Grunwald 1410-1910 69. 
Mimo że działalność scenograficzna i inscenizatorska, teatralna i para- 
teatralna, stanowiły tylko jeden z nurtów bogatej i wielostronnej twór- 
czości Ruszczyca, to odgrywała ona nad wyraz znaczącą rolę w życiu 
kulturalnym nie tylko Wilna, lecz miała szerszy, także ogólnopolski, 
rezonans, o czym świadczy inscenizacja Balladyny w Teatrze Polskim 
w Warszawie (maj 1914 r.) 70. 
Od grudnia 1910 r. do kwietnia 1911 r. Ruszczyc wspólnie z Wacła- 
wem Gizbert-Studnickim wydawał i redagował Tygodnik Wileński, pismo, 
które już po 16 numerach za wyraźną propagandę polskości zostało zam- 
knięte przez carską cenzurę 71. Zainteresowany i zafascynowany wileń- 
ską przeszłością Ruszczyc opracował graficznie i wydał w 1912 r. album 
Wilno sprzed stu lat w akwarelach Franciszka Smuglewicza. Zgodnie 
z zapoczątkowanym w Anglii 72, a panującym wówczas powszechnie po- 
glądem na rolę sztuki w życiu społeczeństwa Ruszczyc stanął do walki 
o wprowadzenie jej do szarej wileńskiej codzienności. "Postanowił ją 
uprzystępnić i rozpowszechnić, ale bez demokratycznego obniżania po- 
ziomu, zachowując jej wysoki diapazon [...] Tworzył piękną książkę, sty- 
lowy plakat, wytworny program teatralny, szlachetne wzory techniki 
drukarskiej. Budował w wizjach i realizował w życiu wspaniałe oprawy 
dekoracyjne sztuk scenicznych, festynów i widowisk" 73. Odegrał też do- 
niosłą rolę w popularyzacji idei opieki nad zabytkami przeszłoścL Doko- 
nania Ruszczyca w tej mierze najtrafniej ujął Bułhak pisząc: 
"Ukochał zbeszczeszczone w niewoli dostojeństwo architektury i za- 
bytków miasta, odgrzebywał ich chlubne i tragiczne koleje, stawał na 
straży ich ocalałych resztek, uczył poznawać i czcić spuściznę stuleci 
szacownej kultury" 74, Ogromną, nieocenioną wręcz pomoc w doku- 
mentowaniu zabytków i popularyzowaniu ich znaczenia dla dziedzictwa 
kulturalnego stanowiła fotografia 76, Precyzją ujęcia i dokładnością szcze- 


88 Informacja p. Edwarda Ruszczyca. 
88 ZD, s. 106 i 437. 
70 E. Szwankowski, Inscenizator i scenograf, [w:] Pamiętnik I, s. 96. 
71 Ferdynand Ruszczyc 1870-1936. Katalog wystawy, Warszawa 1964, s. 16. 
72 Chodzi tu głównie o działalność Johna Ruskina (1819-1900) i Williama 
Morrisa (1834-1896), którzy spopularyzowali ruch ,odnowy rzemiosła artystycznego, 
typografii i grafiki k!siążkowej, 
7. J. Bułhak, Dlaczego Ruszczyc, s. 5-6. 
74 Tamże, Wiek męski Ferdynanda Ruszczyca, ZD, s. 115. 
75 Zapoczątkowana w 1839 r. przez Louisa Jacquesa Monde Daguerre'a foto- 
grafia, mimo że bardz.o szybko została wykorzystana przez malarzy nie tylko jako 
zastępująca im modele i szkice 'Pomoc warsztatowa, ale także jego częste źródło 


50
>>>
-! 


gółów przewyższała ona bowiem zarówno rysunek, jak grafikę i malar- 
stwo nie tylko w obrazowaniu panoram, wedut czy sylwet budowli, lecz 
była także niezastąpiona przy dokumentowaniu malarstwa, rzeźb i de- 
tali architektonicznych. 
Mimo zdecydowanie peryferyjnego położenia Wilna i znacznych od- 
ległości dzielących je od innych ośrodków kulturalnych, bardzo wcze- 
śnie, bo już wkrótce po połowie XIX w. istniało i prosperowało w tym 
mieście wiele pracowni fotograficznych 76, w których obok cieszących 
się największym społecznym zapotrzebowaniem portretów powstawały 
także ujęcia eksponujące zabytkowe budowle i miejskie panoramy. 
Wśród wileńskich pracowni fotograficznych poziomem wykonywanych 
prac wyróżniały się zakłady prowadzone przez: Władysława Korzona, 
Wilhelma Grabowskiego, Szymona Surewicza i Achillesa Bondi 77. Nieco 
później powstały zakłady fotograficzne Józefa Czechowicza, Aleksandra 
Władysława Straussa, Tyberiusza Chodźki, Stanisława Filiberta Fle- 
ury'ego i braci Henryka, Wacława i Edwarda Czyżów. Fotografowie wi- 
leńscy, co trzeba podkreślić, byli nie tylko rzetelnymi fachowcami, 
ludźmi o szerokich horyzontach i wyrobionym smaku, ale także o du- 
żych zdolnościach artystycznych, ugruntowanych nieraz specjalnymi stu- 
diami 78. Wykonując na przykład portrety w większości wypadków foto- 
grafowie wileńscy rezygnowali, nawet wbrew życzeniom niewyrobionej 
często klienteli, z konwencjonalnych akcesoriów, wymyślnych póz czy 
upiększającego retuszu. Chodziło im bowiem nie o ukazanie jakiegoś 
ideału piękna czy dostojeństwa, lecz o wydobycie psychicznego charak- 
teru modela 79. Największą sławę i rozgłos zyskał sobie Józef Czecho- 
wicz (1817-1888), prowadzący w Wilnie od lat 60. XIX w. przez prze- 


twórczej inspiracji - por. Z. Kępiński, Impresjoniści u ŹT6del swych obraz6w, 
Wrocław 1976, passim - była przez tychże artystów uważana za umiejętność wy- 
łąc:zmie techniczną. Przeciw próbom uznania jej za efekt artystycznego działania 
bardzo ostro i zdecydowanie zaprotestowali w 1862 r. wszyscy, z wyjątkiem 
Delacroix, ówcześni luminarze malarstwa francuskiego, prof. H. Perruchot, Seurat, 
Warszawa 1970, s. 250-251. Fotografia, początkowo zdecydowanie wzorująca si
 
na malarstwie, wręcz naśladująca jego k,ompozycje, upozowanie postaci, gesty _ 
niebawem coraz co ważniejsze dokumentalną sugestywnością wizji oddziaływać na 
zmianę widzenia, sposób komponowalIlia, a w konsekwencji na ostateczny wyraz 
obrazów malarskich. Jako najbardziej reprezentatywny przykład twórczego oddzia- 
ływania widzenia fotograficznego na dzieło malarskie wystarczy przytoczyć po_ 
wstały w latach 1873-1874 obraz Edgara Degas "Place de la Concorde" _ 
przedstawiający portret wicehrabiego Lepie z córkami i psem. 
78 J. Bułhak, O pierwszYCh fotografach wileńskich Z XIX W., Fotograf Polski, 
1939, nr 3 i nr 4, passim. 
77 Tamże. 
78 J. Andruszkiewicz, Józef Czechowicz - fotograf XIX-wiecznego Wilna, [w:] 
Pamiętnik II, s. 270 pisze, że Czechowicz studiował w warszawskiej Szkole Sztuk 
Pięlm1ych, specjalizując się w portrecie u prof. Jana Ksawerego Kaniewskiego. 
78 Tamże. 


51
>>>
szło 20 lat pracownię fotograficzną "dans sa propre maison au jardin 
botanique" - jak głosił francuski tekst na jego firmowym sygnecie 80. 
Czechowicz "przedkładając prace poza atelier nad portretowanie, syste- 
matycznie i z pasją fotografował Wilno, jego zabytki, czytelne ślady nie- 
podległej polskiej tradycji 81, zapoczątkował tak owocnie rozwijającą się 
później w tym środowisku fotografię pejzażową. Uważany za konku- 
renta Czechowicza, Aleksander Strauss był nie tylko wziętym fotografem, 
ale także zdobył sobie zasłużone uznanie jako malarz-portrecista najzna- 
komitszych osobistości ówczesnego Wilna. Z powodzeniem projektował 
też scenografie dla teatru wileńskiego, położył również znaczne zasługi 
w szkolnictwie artystycznym - jego uczniami byli m.in. znani wileńscy 
fotografowie: Stanisław Fleury i trzej bracia Henryk, Wacław i Edward 
Czyżowie 82. Prowadzący w latach 1885-1915 własne atelier w Wilnie 
Stanisław Filibert Fleury 83, obok portretów stanowiących gros wyko- 
nywanych w zakładzie prac 84, wiele uwagi poświęcał studiom pejzażo- 
wym - z zapałem fotografując widoki Wilna i okolic. Jego zdjęcia 
ilustrowały m.in. pracę Władysława Zahorskiego o Katedrze Wileń- 
skiej 85 i Emmy Jeleńskiej o Kalwarii w Werkach 86. Kilka jego fotogra- 
mów wzbogaciło również tekst Paula Webera ff1. Fleury chętnie opraco- 
wywał też dekoracje i oprawy plastyczne różnych imprez publicznych, 
bazarów, akademii patriotycznych, tworzył także żywe obrazy 88. Za 
swój wielki sukces artystyczny uważał Fleury zamieszczenie w jakimś 
rosyjskim miesięczniku "jeszcze głęboko w XIX w." rysunku zatytuło- 
wanego najprawdopodobniej "Opuszczona". Jak wspomniał Cat, rysunek 
ów robił wielkie wrażenie nie tylko na autorze, ale także i na czytelni- 
kach, gdyż "była tam dziewczyna ośnieżona i owiana wiatrem, schylona 
pod nadmiarem nieszczęścia" 89. 


80 Władze carskie w raInalch redakcji popowstaniowej nie dopuszczały języka 
polskiego do życia publicznego, a także ze względu na modę - większość foto- 
grafii na odwrocie miała napisy francuskie. 
&1 L. Lechowicz, Wilno i "fotografika", [w:] WSA, s. 43. 
82 L. Uziębło, Aleksander Władysław Strauss, Wilno 1:1939. 
ss A. Snieżko, Fleury Stanisław Filibert, [w:] PSB, t. 7:1948-1958, s. 37-38. 
84 Co prawda, jak pisze S. Mackiewicz Cat, Kto mnie woŁał, czego chciał, War- 
szawa 1972, s. 326: "Pan Fleury był dosyć opryskliwy przy wykonywaniu swego 
zawodu. Podobno jednej damie, która skarżyła się na nieudaną fotografię powie- 
dział otwarcie: Pani sama jest straszydło, a skarży się na to, że wygląda jak 
straszydło". 
85 W. Zahorski, Ktedra Wileńska. 
86 E. Jeleńska-Dmochowska, Kalwarya pod Wilnem. 
87 P. Weber, Wilna eine vergessene Kunststiitte, Wilna 1917, na s. 130, zawiera 
wzmiankę, że jako materiał ilustracyjny w tej pracy zostały także wykorzystane 
fotogramy Fleury'ego. 
88 J. Andruszkiewicz, Józef Czechowicz, s. 279. 
89 S. Mackiewilcz Cat, Kto mnie wołaŁ, s. 326. 


52
>>>
--,. 


Podobnie jak wśród fotografów częste były zainteresowania malar- 
stwem, tak i malarze próbowali swych sił w fotografii. Przykładem może 
tu służyć znany malarz wileński Stanisław Bohusz-Siestrzeńcewicz, który 
intęresi.1jąc się fotografią osiągnął w tej dziedzinie pewien sukces 90, 
Na rozwój XX-wiecznej fotografii wileńskiej wielki wpływ miała in- 
spiratorska działalność Ferdynanda Ruszczyca. Właśnie dzięki staraniom 
Ruszczyca władze wileńskie powołały z końcem 1912 r. Gorodskoj Foto- 
graficeskij Archiv, którego zadaniem było gromadzenie fotografii zabyt- 
ków miasta. Zdjęcia do zbiorów, ściśle według sugestii, wytycznych 
i poleceń Ruszczyca, wykonywał kierujący tą placówką Jan Bułhak 91. 
Ruszczyc dążył także do wzniesienia w Wilnie gmachu teatru, któ- 
rego brak dotkliwie odczuwało miasto, "bo nie można było przecież 
uważać za teatr ani cyrkowej budy na Łukiszkach, ani szumanowskiej 
spelunki w ogrodzie botanicznym, ani secesyjnego dziwoląga w Bernar- 
dyńskim, ani poratuszowej ruiny". Pragnąc tego, by architektura no- 
wego gmachu teatralnego dorównywała swą formą osiągnięciom daw- 
nych mistrzów i współgrała jednocześnie z zabytkowym otoczeniem, na 
projektanta zaproponował Ruszczyc "najzdolniejszego architekta war- 
szawskiego - Czesława Przybylskiego - człowieka dużej kultury i rze- 
telnego artystę", a za najwłaściwszą lokalizację dla nowego budynku 
teatralnego uznał pl. Łukiski. Jednak w wyniku zakulisowych knowań 
zrezygnowano zarówno z projektu Przybylskiego, jak i z proponowanej 
przez Ruszczyca lokalizacji. Według pomysłu Aleksandra Parczewskiego 
"wybudowano kompilacyjny dziwoląg, coś pośredniego między spichrzem 
a synagogą, coś co panoszy się po dziś dzień pod nazwą Teatru Pol- 
skiego na Pohulance" 92. 
Mając przede wszystkim na celu otoczenie opieką niszczejących bu- 
dowli, jak też zapewnienie właściwego rozwoju urbanistycznego miastu, 
a głównie zapobieżenie realizacji dzieł nie zgodnych z charakterem archi- 
tekton!cznym Wilna, jak np. projektowany przez warszawskiego archi- 
tekta Szenfelda budynek wodociągów w ogrodzie pobernardyńskim - 
zabiegał Ruszczyc o zmianę na stanowisku architekta miejskiego, pro- 
ponując na ten urząd Zdzisława Kalinowskiego - "młodego i obiecu- 
jącego budowniczego warszawskiego". Starania te nie dały jednak ocze- 
kiwanych przez artystę rezultatów i w dalszym ciągu - ku ubolewaniu 
Ruszczyca - decydujący głos w sprawach architektury w Wilnie mieli 


80 PZA I, s. 40, w 1898 r. na I konkursie fotografiC7JI1ym w Warszawie na 
"scenę rodzajową lub obyczajową, która miałaby - zarówno w wyborze tematu 
jak i malowniczym upozorowaniu figur oraz w nastroju i oświetleniu całości cha- 
rakter obrazu" - Stanisław Bohusz-Siestrzeńcewicz uzyskał IV nagrodę. 
. 81 J. Bułhak, Wiek męski, s. 115. 
82 Tamże, s. 143-154; odmiennie ,niż Bułhak i o wiele szerzej przebieg prac 
i trudności związane z budową teatru relacjonuje główny akcjonariusz tego przed- 
sięwzięcia - por. H. Korwin-Milewski, Siedemdziesiąt lat, s. 330-354. 


53
>>>
f(_
,'


"
j 



 


.". .. 
 . 
-:,.
...-
.,. : 



 


.:"'-' 
'- . 
/ 
-- 


1
 


1 
l 


Q) I 
] 

 
.. 
 
Q) 
-' u 
s:: 
et! 
'3 
.c: 
o 
p.. 
al 
a 
:;j 
ł-c 
.... 
m 
.... 
.c: 
o 
al 
EJ 
o 
..; 
....- 


.. 

 
1J 
II ..\:.,'
-'. 

: 
:\ 
:"j 
I( 
,\ 

 


(.: 


'
'.} ,':' 
};
 

J 000 
::il): 
- ., 
"
'

 


(tir 
ąt 
, '

 
, "";1::" 
;' J_ 'i 
, '" 
 /ł,
.
i:i}) 


.....,,;:.,.: 
l' 


,'- 


""", 


..... 


",,'.1:',"""; 


..r"
; . - 
L -f 
l ._
.__ 
.-. ..----.....
>>>
.. 
:
 
f 
: 
-! 


,I'-..r.-'-, '.ii- ..' 
.;:
J;l
li:
 . 
.
 .' 
* 
. .
ł, ' 1«;....
 
......i; ;,
 
..... ........j;Ji,i,.... 

.
...,. . 


.....}.:. 


I 
, 


A' 


:?: 


..' 
,., 


.,
. 


l .....-.r- 
....:: :: 
.).....:.. 


....;
fi
y. 


..Y;1

::ii 
\

...... ;
Z!'; 
-',,»". "::..i:: 


f ..... 
)i 
.... ...;.Wt 
. ..::.f. .. . .;." 

::.:::.
.:; 
x;., .,',"", :':
: 
 =-- ............t!lA... ............
, 
...... . ',:-:'.' :::
 
." o,":: ." .... . ....:......... 
." .. .......;.": ........::+
{::::.. 


.
 


"::':OJ.: 

 
:'1r$ 


; 


.;".....
.. 


s.; 
C 
C 
C 
..... 



 
C1 
:5 

 

 


-::I 
ł-- 
CIS 
N 
CIS 
J:O= 
CIS 
'0' 
:g 
.
 
C1 
) 
'" 
s:: 

 
U 

 
) 
N 
'" 
::I 

 
"C 
s:: 
CIS 
s:: 
» 
"C 
ł-- 
C1 
r:. 


C\I 
.....
>>>
"jacyś inżynierowie od kanalizacji, jacyś technicy budowlani rosyj- 
skiego chowu" 93. 
W 1913 L, podobnie jak wcześniej w 1909 r., zaaranżował Ruszczyc 
wileński "Bazar" - wystawę sztuki ludowej i przemysłu. Jego zrozu- 
mienie dla sztuki ludowej wileńszczyzny, szczere przywiązanie do niej 
i pomysłowość sprawiły, że "Bazar" stał się "kwiecisty, kolorowy i pu- 
szysty, jak pastelowa baśń wiośniana" 94. Ruszczyc "zanadto kochał się 
w naszych wzorzystych płótnach, kolorowych kilimach, paskach i pal- 
mach wielkanocnych, zbyt cenił artystyczne poczucie ludu, by mógł po- 
minąć sposobność urządzenia z tego jeszcze jednej świetnej manifestacji 
artystycznej własnego układu" 95. 
W 1914 r., jak zwykle bezinteresownie, wykonał Ruszczyc projekt 
6 znaczków dla Pogotowia Ratunkowego Magistratu Wileńskiego. Wy- 
obrażone na niej zostały kolejno: dekoracyjnie ujęty kosz róż (nominał 
5 kop.), kościoły wileńskie (10 kop.), ruiny zamku w Trokach (15 kop.), 
nieistniejąca brama Subocz (20 kop.) oraz dwa fragmenty rzeźbiar.=;kiego 
wystroju kościoła św. Piotra i Pawła na Antokolu (odpowiednio 50 i 100 
kop.). W celu uniknięcia napisów rosyjskich wprowadził artysta jedynie 
datę 1914 i podał nominały w kopiejkach, stosując przy tym zamiast 
powszechnie przyjętego skrótu "kop.", jedynie literę "k", ze względu 
na ten sam znak graficzny, jaki ma ta litera zarówno w alfabecie ła- 
cińskim, jak i rosyjskim 96. 
Wybuch wojny, militarne niepowodzenia wojsk rosyjskich, przy je- 
dnoczesnych sukcesach armii niemieckiej, doprowadziły do zbliżenia się 
frontu do obrzeży Wilna. W obawie przed nadciągającą ofensywą wojsk 
niemieckich Rosjanie przygotowywali się do opuszczenia miasta. "Po- 
śpiesznie i wstydliwie, jak wspominał Jan Bułhak, zabierają i wywożą 
z Wilna pomniki Katarzyny, Murawiewa, i Puszkina - jedyne dowody 
i okazy swojej działalności kulturalnej na Litwie w przeciągu stulecia, 
i ja za roletą ukryty w mieszkaniu mecenasa Wróblewskiego przy placu 
fotografuję moment detronizacji Murawiewa" 97. Tego Murawiewa, któ- 
rego pomnik w obawie przed profanacją ze strony pamiętających dobrze 
kaźnie i terror mieszkańców Wilna jeszcze do niedawna był pilnowany 
przez specjalnego stójkowego. Straż ta nota tene nie była jednak w sta- 
nie przeszkodzić licznym figlom wyrostków, którzy dla rozrywki sma- 
rowali sadłem cokół pomnika, ściągając tam wszystkie psy z okolicy 9\ 
lub od strony kościoła bonifratów strzelali z proc w potylicę posągu 


U3 Tamże, s. 145. 
O
 Tamże, s. 69. 

;; Tamże, s. 149. 
!1 Tamże, s. 160. 
87 Tamże. 
U8 Informację tę, zaczerpniętą z rodzinnych przekaz6w, zawdzięczam p. drowi 
Michałowi Wazgirdowi z Torunia. 


56
>>>
ł
."" .:
 -


...




.:::;:

.:
:

::
.


.
:::

i 


A
;
: ..
::
 ", 
t 
. ...... . Hi
¥Kl(' . .'. .,) 

A 
t 
 '..}:- 
f 
.::' 
 
',. ,-:_ -o, ,-\ .-
if-\';-.. -- u, 


-
. 
li' 
. 


F 
" 


,: 


)
 

l'-':----' - :. ---

 -- --
 -- 
 - - 
I . 

.. 
f 
K 
.. 



; 
t 


,- 
t 

 


t 
'" 


.';.1 

.
. 


f{
::
"- : 


--t- 


="I 


....:...}:-...,....... 


........."...
-
." ...
 o;. t-
"':l, 


. ,1itj-",
i
 


,{ 
'.(J 
.'
 
I 

 


I 
4 
.{-
} 


:
.: ." 


;.:"
. . 


I 'U 
- - 


«: 
:X:- 


-- 


-;::... 



::::.:.:::.:.:.;... ... 


%; 
/
 


13. Ferdynand Ruszczyc, Znaczki wileńskiego Pogotowia Ratunkowego 


jt.-".-.
. 
 ' 

 i1:'
 łi: 


:. 

 


- . _ 
.
': 
't:  -' _ ; _ 
 - ,:- .
. 
ł- . _,v
 '-,--- 


znienawidzonego tyrana 99. Sam moment demontażu pomnika kata lud- 
ności wileńskiej, barwnie i z niemałą satysfakcją opisał uprzednio 
już wspomniany baczny obserwator tej sceny: "Jeden sołdat siedzi na 
jego głowie i wieńczy ją swymi pośladkami, a drugi otacza miłośnie 
jego szyję siedmiorakim skrętem postronka i koniec węzła podsuwa mu 
pod nos, jakby do powąchania [...] Przypadek, zrządzenie losu, Deus 
Mirabilis sprawiają, że Wieszatiel wileński sam zakończył swoją tutejszą 
karierę ze strykiem na szyi - w kilkadziesiąt lat po niesławnej śmierci. 
Jeszcze za grobem nie mógł rozstać się z akcesoriami swego katowskiego 
fachu" 100. Należy też przypomnieć, że cokoły po pomnikach Katarzyny 
i Murawiewa pozostały dłużej, usunięto je dopiero w 1927 r. 101 
Zmieniająca się jak w kalejdoskopie sytuacja polityczna, ciężkie wa- 



 :'\ 


-')V"tK
,-W'+iW 


....,.,.....:..:....;.. 



 .)--' -- 
o".: .." 
. '-"'W_ 
--- 


rt.... 
.
,:_cr.t
ti
 /u
 "'J 
__.-"_-. ..O..:&.4 


,;,:,,:\'E
 


%'I 


88 S. Narębski, Pamiętnik, s. 9. 
100 J. Bułhak, Wiek męski, s. 160. 
101 Kłos II, s. 167. 


57
>>>
r:unki..zyCia. codziennego spowodowane wojennyni w'yniszczen1emkraju 
wpłynęły na nieco mniejszą aktywność życia kulturalnego w Wilnie. 
Mimo ogromnych trudności, wysiłkiem stosunkowo nielicznej w Wilnie 
elity kulturalnej i artystycznej kontynuowana była działalność takich 
organizacji i instytucji jak: Towarzystwo Przyjaciół Nauk, Teatr Polski, 
czy założona w 1893 r. staraniem Józefa Montwiłła Szkoła Rysunko- 
wa 102, stymulujących życie kulturalne miasta. Usilnie dbano też o to, 
aby ani nie uległa ograniczeniu liczba organizacji, ani nie obniżyła się 
artystyczna kultura społeczeństwa. Tę zaś, jak trafnie zauważył Stani- 
sław Mackiewicz, "stanowJ w równej mierze ilość twórców, jak ilość 
znawców sztuki". Snując dalej te dywagacje stwierdził: "znawca, miłoś- 
nik sztuki bardzo często jest człowiekiem o większej i rozumniejszej kul- 
turze artystycznej aniżeli malarz, którego obraz on podziwia, aniżeli po- 
eta, . którego wiersze czyta, aniżeli artysta, którego grę sceniczną oklas- 
kuje" 10'3. Trzeba jednak stwierdzić wyraźnie, że sytuacja materialna 
artystów wileńskich była zdecydowanie odmienna od tej, w jakiej znaj- 
dowali się inni członkowie elity kulturalnej, którą obok artystów sta- 
nowili: właściciele ziemscy, przedstawiciele wolnych zawodów, urzędnicy 
państwowi i nauczyciele gimnazjalni, nieliczni przedstawiciele ducho- 
wieństwa i korpusu oficerskiego. 
Artyści plastycy nie mogli utrzymać się ze sprzedaży obrazów czy 
rzeźb, zwłaszcza że zapotrzebowanie na dzieła sztuki ograniczyła, spotę- 
gowana przez działania wojenne, bardzo trudna sytuacja ekonomiczna. 
Musieli więc artyści podejmować dodatkową pracę, głównie pedagogiczną. 
Część z nich była związana ze Szkołą Rysunkową, część zaś udzielała 
prywatnie lekcji rysunku i malarstwa jako nauczyciele domowi w Wil- 
nie i w okolicznych dworach. 
Dążąc do polepszenia sytuacji materialnej, zwłaszcza młodych plas- 
tyków, Ruszczyc nosił się z zamiarem zawiązania "Cechu Wileńskiego", 
organizacji, która dbałaby o interesy artystów. Członkami cechu mieli 
m.in. zostać malarze: Łucja Bałzukiewiczówna, Wacław Czechowicz, Mi- 
chał Rouba i Ludomir SIeńdziński oraz rzeźbiarze: Bolesław Bałzukie- 
wicz, Piotr Hermanowicz i architekt Stanisław Woźnicki 104. Ze względu 
jednak na ciężkie czasy wojenne projekt ten nie mógł zostać zreali- 
zowany. 
Jedynym na gruncie wileńskim twórcą względnie niezaleŻIlym ma- 
terialnie był Ferdynand Ruszczyc, któremu stałe dochody zapewniał ro- 
dzinny majątek w Bohdanowie. Podobnie senior malarzy wileńskich 
Wincenty SIeńdziński (1837-1909), który dopiero w 1883 r. uzyskał ze- 
zwolenie władz na powrót do Wilna z zesłania (znalazł się tam za udział 


102 I. Huml, Szkola Rysunkowa w Wilnie, [w:] PZA I, s. 161. 
101 S. Mackiewicz Cat, Cudzoziemiec, Słowo 1927 (18 V) przedruk w tegoż-,' Kto 
mnie wołał, czego Ich ciał, s. 48. 
104 J. Malinowski, Kultura artystyczna Wilna 1893-1945, [w:] WSA, s. 24. 


58
>>>
w powstaniu styczniowym), choć realizował liczne zamówienia kościel- 
ne 105, stałe dochody czerpał z prowadzonej przez żonę, dobrze prospe- 
rującej do 1900 r. pracowni fotograficznej, odziedziczonej przez nią po 
pierwszym mężu, znanym wileńskim fotografie Józefie Czechowiczu 106. 
Inni twórcy, jak np. Stanisław Bohusz-Siestrzeńcewicz (1869-1927), 
absolwent Akademii Sztuk Pięknych w Petersburgu i Monachium, który 
pod koniec XIX w. osiadł w rodzinnym mieście, przeżywali trudne 
chwile. Aby zdobyć zapewniające egzystencję środki, Siestrzeńcewicz 
"organizuje i ilustruje zabawy karnawałowe, na które zjeżdżają panny 
na wydaniu i kawalerowie w poszukiwaniu żon ze wszystkich dzielnic 
Polski. Siestrzeńcewicz nie tylko bawi szlachetne towarzystwo wileńskie. 
Ilustruje on wydawnictwa księgarni Zawadzkich... A obok tego - trzeba 
z czegoś żyć - maluje portrety - pani Klementyny z Potockich Tysz- 
kiewiczowej z Birż, pani Antoniny z Morawskich Meysztowiczowej z Cie- 
ci na i wielu innych. Są to malowidła na cały wzrost, ogromne, ozdobne, 
bezgranicznie pochlebne z rękami bezwstydnie skradzionymi od Van 
Dycka, z jedwabiami, jakby na reklamę dla włókienników. Były też 
exlibrisy, i chyba najlepsze ze wszystkich swych dzieł - piórkiem - 
sceny jarmarczne, z Cyganami i Żydami usiłującymi sprzedać zdechłą 
szkapę za konia, z chłopami w kożuchach, z fajkami, ze szlachcicami w 
bekieszach. Właściwie za te jarmarki można mu wybaczyć jego strojne 
olejne panie", konkluduje ksiądz Walerian Meysztowicz 107. 
Stanisław Jarocki (1871-1944), malarz, uczeń Wojciecha Gersonaw 
Warszawie, a następnie Jana Matejki i Leopolda LOfflera w Krakowie, 
po uzupełnieniu studiów w Paryżu, Monachium i Rzymie, jesienią 1898 r. 
osiadł na stałe w Wilnie. Prowadził tam kurs malarstwa, rzeźby i ry- 
sunku w Szkole Rysunkowej 108. Udzielał także lekcji prywatnych, uczył 
m.in. w Wilnie i Boicienikach -Janinę Puttkamerównę, późniejszą Żół- 
towską. Jak wynika z jej wspomnień, preceptor raczej nie zaskarbił so- 
bie wdzięcznej pamięci u uczennicy 109. Na gruncie wileńskim zasłynął 
On natomi ast jako ofiarny działacz społeczny. Opiekował się kółkami sa- 
105 l. Kołoszyńska, Wincenty Sleńdziński 1837-1909. Niektóre materiały do bio- 
grafii artysty, [w:] Pamiętnik II, s. 268. 
106 J. Andruszkiewicz, Józef Czechowicz, passim. 
107 Ks. W. Meysztowicz, Poszło z dymem, s. 312. Przypomnieć także wypada, 
że Stanisław Bohusz-Siestrzeńcewicz razem z literatem Władysławem Renardem 
prowadzili w Wilnie w latach 1911-1914 kabaret literacko-artystyczny "Ach" 
Por. J. Malinowski, Kultura artystyczna, s. 19. 
168 M. Zakrzewska, Jarocki Stanisław, [w:] Słownik, t. 3, s. 236-237. 
100 "A jednak mimo nieudolności nauczyciela te lekcje malarstwa były pełne 
uroku... Wszelkie braki JarocIdego wyil1agrodzone były przez dobroczy.nną i sielską 
przygodę" wg J. z Puttkamer6w Z6łtowska, Inne czasy, s. 90. Nieco inaczej sto- 
sunek uczennicy do nauczyciela naświetla A. Kieniewicz, Nad Prypeciq, dawno 
temu... Wspomnienia z zamierzchłe; przeszłości, WrOlCław-Warszawa-Krak6w- 
Gdańsk-Ł6dź 1989, s. 233, pisząc: "Janusia bardzo lubiła te lekcje i okazywała 
duże zdolności w tym kierunku". 


59
>>>
mokształceniowymi młodzieży 110, położył też wielkie zasługi w ruchu 
harcerskim, należał także do grona organizatorów "Sokoła" w Wilnie. 
Podobnie jak J arocki, mocno zaangażowany w sprawy społeczno-poli- 
tyczne był również inny malarz wileński - Franciszek Jurjewicz (1849- 
1924). Ten wykształcony w paryskiej pracowni Louisa Emile'a Doroire'a 
pejzażysta, czynny w Wilnie od 1882 r., położył niemałe zasługi w 
organizacji tajnej oświaty i w działaniu Związku Pracy Narodowej. 
Endeckie przekonania nie przeszkodziły mu jednak w służbie legionowej 
w latach 1914-1917 111 . 
W 1908 r. założone zostało skupiające plastyków wileńskich Towa- 
rzystwo Artystyczne, jego celem obok opieki nad zabytkami architek- 
tury było "pociągnięcie do zobopólnej pracy estetycznej artystów i mi- 
łośników sztuki bez różnicy narodowości". Mimo proE!ramowej wielo- 
narodowości w Towarzystwie dominowali artyści polscy 112. Jednym z za- 
łożycieli Towarzystwa, a następnie członkiem jego zarządu był malarz 
Józef Bałzukiewicz (1866-1915), wychowanek Akademii w Petersburgu, 
wieloletni kierownik założonej staraniem Montwiłła szkoły. W swej 
twórczości Bałzukiewicz zajmował się głównie malarstwem religijnym, 
pracując przede wszystkim na zamówienie kościołów, rzadziej malował 
sceny rodzajowe, pejzaże i portrety 113. 
O tym, że najczęstszym środkiem utrzymania artystów plastyków 
było udzielanie lekcji rysunków, świadczy fakt, że debiutujący na wy- 
stawie Towarzystwa Artystycznego w Wilnie w 1915 r. Bronisław Ja- 
montt przez kilka lat pracował jako nauczyciel domowy w podwileńskich 
dworach 114. 
W równie trudnej sytuacji materialnej w czasie wojny znalazł się 
także działający w Wilnie znany architekt i rzeźbiarz Antoni Wiwulski 
(1877-1919). Ponieważ nie mógł prowadzić dalej przerwanej przez dzia- 
łania wojenne budowy kościoła Najświętszego Serca Jezusowego i nie 
miał, z racji powszechnej biedy, większych zleceń, skromne środki na 
utrzymanie zdobywał wykonując okazyjnie drobne rzeźby portretowe, 
które ks. Meysztowicz określał jako "nudziarstwa" 115. Wiwulski osiadł 
w Wilnie, aby najlepiej wywiązać się ze zlecenia jakie przed laty złożył 
na jego barki biskup Edward Ropp, od lat zaprzyjaźniony z rodziną 
Wiwulskich. Zobowiązał on artystę do zaprojektowania i wykonania no- 
wego kościoła na wileńskiej Pohulance. Na przeszkodzie wcześniejszej 
realizacji tego zamówienia stanęła konieczność terminowego wykonania, 


110 M. Zakrzewska, Jarocki Stanisław, s. 237. 
111 E. Szczawińska, Jurjewicz Franciszek, Słownik, t. 3, 5_ 305. 
112 J. Malinowski, Kultura artystyczna. s. 23. 
113 J. Derwojed, Bałzukiewicz Józef, [w:] Słownik, t. 1, s. 81. 
114 H. Kubaszewska, M. Liczbińska, H. Załęska, Jamontt Bronisław, [w:] Słow- 
nik, t. 3, s. 188; J. Poklewski, Bronisław Jamontt (1886-1957) artysta malarz, 
profesor UMK, [w:] TTNK, s. 125. 
m Ks. W. Meysztowicz. Poszlo z dymem, s. 319. 


60
>>>
ufundowanego przez Ignacego Paderewskiego, pomnika, który musiał być 
odsłonięty w Krakowie w dniu 15 VII 1910 r. w 500 rocznicę zwycięstwa 
pod Grunwaldem 116. 
Prace budowlane przy kościele Najświętszego Serca Jezusowego w 
Wilnie, z racji choroby artysty, mogły być podjęte dopiero od 1913 r. 
Ich początek był uzależniony od uzyskania zgody władz carskich na bu- 
dowę katolickiej świątyni. Nie było to łatwe do osiągnięcia. Jednak 
dzięki obrotności Wiwulskiego, któremu udało się zapewnić poparcie dla 
tej sprawy ustosunkowanych protektorów, a zwłaszcza spokrewnionej 
z rodziną panującą ks. Lwow 117, otrzymanie zezwolenia stało się jedynie 
kWestią czasu. Zgoda na budowę nowego kościoła w Wilnie nadeszła 
niebawem. Mając pozwolenie władz oraz zapewnioną pomoc i opiekę 
ks. Karola Lubiańca, który zadbał o zgromadzenie niezbędnych fundu- 


A-,
 


A;j:- 
 
 




 __f:':!!:.. 
.., 


. .:-. -; A
 
":i 
'
 
 



 


::r
' : : :tWJ:[:rS' - u -""""""",
_'" 


r 
li 


A .' :' . ' 
i,1 
.P
: 
,iij 


9::.1.- ".,_- 



 



 


fi.. 
.roi'''' "'+1 
t.t....
. O
. 
.... "ł 
f ł 
i t 
..J:...-. t 
y 11'"' '#:"' 

:.--i 
. 


.
 
,'& 
J, 
tli 

, 


iI 
'" 


I; 


" 
! 
J t 


M 
-
 


- 
 ------------ ii'iI ,---- .----". 
14. Antoni Wiwulski, Plan i elewacje kościoła Najświętszego Se
ca Jezusowego 


116 Pomnik Grunwaldzki w Krakowie został zniszczony przez hitlerowców (paź- 
dziemik 1939 - luty 1940). Do prac nad jego rekonstrukcją przystąpiono dopiero 
w październiku 1972 r. Nowy monument, nawiązujący do koncepcji Wiwulskiego. 
Wykonany przez prof. Mariana Koniecznego, został odsłonięty 16 X 1976 r., por. 
A. Urbańczyk. Pomnik Grunwaldzki w Krakowie 1910-1976, Kraków 1976. 
117 F. Swiątek, Jasny i mocny duch Antoni Wiwulski 1877-1919, Wilno 1939, s. 50. 


61 


........
>>>
szy, mógł Wiwulski w 1913 r. przystąpić do prac związanych ze wzno- 
szeniem kościoła. W myśl zamierzeń twórcy miała to być konstrukcja 
żelbetowa. Proponując stosowaną, a właściwie zupełnie jeszcze na tym 
terenie nieznaną technikę budowlaną, Wiwulski, aby przełamać niechęć 
i nieufność do nowego materiału i związanych z nim metod budowla- 
nych, wygłosił w Wilnie kilka odczytów publicznych o żelbecie i jego 
możliwościach konstrukcyjnych 118. 
Z całym uznaniem dla Wiwulskiego należy podkreślić pionierskość 
jego pomysłu, żelbet bowiem jako materiał budowlany niedawno do- 
piero wszedł do użytku na szerszą skalę, jego stosowanie jako jedynego 
tworzywa architektonicznego należało wówczas do rzadkości w skali 
światowej. Jako pierwszy na ziemiach polskich materiał ten na szerszą 
skalę zastosował Tadeusz Stryjeński w przebudowie Teatru Starego w 
Krakowie (1904-1906) i przy wznoszeniu gmachu krakowskiego Muzeum 
Techniczno-Przemysłowego (1908-1910) 119. Zastosowanie niekonwencjo- 
nalnej techniki pozwoliło Wiwulskiemu zaprojektować budowlę "o no- 
wych zupełnie formach rzeźbiarskich raczej niż architektonicznych" 120 
i zrealizować "dążenie by architekturę uczynić czymś co by było wyol- 
brzymioną rzeźbą, by budowla... wyrastała z idei rzeźbiarskiej" i stała 
się "podniesionym do potęgi gmachu monumentem" 121. Rozpoczęta z wiel- 
kim rozmachem praca "przerwana została przez wojnę, śmierć zaś autora 
uniemożliwiła dokończenie tej oryginalnej budowy według zamierzeń 
twórcy, nie opracowanych w formie ostatecznej. Jakkolwiek artysta por- 
wał się śmiało na rzecz wyjątkowo trudną i sam dopiero szukał wyrazu 
dla swych pomysłów, opierając się, jak pisał Juliusz Kłos, na wzorach 
modernizmu francuskiego, to jednak można było oczekiwać od jego ta- 
lentu zwycięstwa nad nieopanowanym jeszcze materiałem a rozhukaną 
zbytnio wyobraźnią. Praca ta na wskrość indywidualna, ale nie może 
być w tym samym duchu kontynuowana, chyba gdyby znalazł się ar- 
tysta, będący duchowym sobowtórem Wiwulskiego" 122. Bardziej krytycz- 
nie do tej realizacji był nastawiony ks. Walerian Meysztowicz, który 
wspominając artystę i budowany przez niego kościół napisał: "Wiwulski 
widział swój kościół z siedzącą postacią Stworzyciela, któraby zastąpiła 
kopułę, z wieżą - posągiem Zbawiciela. Tylko urzeczywistnienie pro- 
jektów mogło odpowiedzieć na pytanie. czy to byłoby piękne - czy 
śmieszne" 123. 
Wyjątkowe miejsce w oeuvre Wiwulskiego zajmuje ukończony w 



 r

ł-\, 
l T:#Ji"(
 


118 Tamże. 
118 L. Lameński, Tadeusz Stryjeński, Znak, R. 32:1980, nr 318, s. 1696-1697. 
118 Kłos II, s. 91. 
111 Sprawozdania Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych za 1919 r., s. 8. 
111 Kłos II, s. 91-92. 
111 Ks. W. Meysztowicz, Poszło z dymem, s. 319. 


62
>>>
( i!1!::U!
ul!::
 


Io...w I !mll-... le 1:!:m.'.eJ1 


--'óm 
Oj 


r 


.t
""7-'; 
:,:::,,"::' ::..::..;.:.:;t.

.
... 

;"-i":'::::': 



 
ę 
'" 


I 
'l. 
t 
, 
. 


lr. 



 

 

 
I 
f 
 
, 


fi 


-- :; 
-, 


4i 


-
1! 
--$ 


f¥ 


:.)"' 

 
 
i: 


---;:. 


r 


t 
W- 




 



 
J;i.:
 


.' 


'
::.
J 


r 


.,).,4fI:: TU 
e
r:';
T 


:;.


. 
-:.... 


&- 


.t;-:: 


i 
t_,-,..-_---, 

..:"..,-..;.; 
......
:..:;-;
. 



.:
:... 



",) 


-,-t 


.....
.:: 
"Ii 
.::ł-.= ':'. :':": :::$. ::..:.:::/:""" '.. ". ::':"":.

:: "'

.:. "::':: 


15. Antoni Wiwulski, Pomnik na Górze Trzykrzyskiej 


1916 r. pomnik na Górze Trzykrzyskiej w Wilnie. Możliwość jego reali- 
zacji należy wiązać z dającą się zaobserwować początkowo w Wilnie po- 
lityką niemieckich władz okupacyjnych, wyraźnie kokietującą Polaków, 


63 


........
>>>
co wystąpiło już w odezwie hr. Pfeila 124. Wykorzystując tę sprzYjającą 
dla Polaków koniunkturę Komitet Obywatelski, w pełni zdając sobie 
sprawę z jej efemeryczności, podjął starania o uzyskanie zgody na wznie- 
sienie krzyży na Górze Trzykrzyskiej, czego konsekwentnie od 1869 r. 
zabraniali Rosjanie 125. Starania te zostały uwieńczone sukcesem. Nie 
mając jednak pewności, czy Niemcy nie cofną pozwolenia, jak dalej po- 
toczą się losy wojny i czy "Rosjanie nie powrócą, postanowiono zbudo- 
wać krzyże z materiału jak najbardziej trwałego, tj. z żelazobetonu" 126. 
Administrator apostolski w Wilnie ks. Kazimierz Michalkiewicz powie-o 
rzył zaprojektowanie pomnika znanemu ze "swego talentu w sztuce bu- 
downiczej p. Antoniemu Wiwulskiemu, który nakreślił plan budowy 
krzyżów trwałych z żelaza i cementu", a wykonawcą tego projektu był 
Teofil Szopa 127. 
W budowie krzyży z zapałem uczestniczyła ludność wileńska, "głów- 
nie donosząca na tak znaczną wysokość wodę z Wilenki i materiał do 
budowy" 12S. 
"Słowem wszyscy wierni, jak odnotował ks. Jan Kurczewski, od sta- 
rego do małego, bez różnicy narodowości, łącznym sercem i ochotą przy- 
czynili się ofiarą i pracą do zbożnego dzieła" 129. W ciągu dwóch miesięcy 
wytężonej pracy (VI-VII 1916 r.) pomnik stanął. Zaskoczone jego roz- 
miarami i monumentalnością władze niemieckie odmówiły zgody na uro- 
czyste p03więcenie pomnika, mimo to spiritus movens całej akcji ks. Mi- 
chalkiewicz osobiście dokonał . konsekracji krzyża. Od chwili ukończenia 
urosły one do rangi symbolU'..rriiasta. "Trzy Krzyże, jak trafnie odno- 
tował ks. Meysztowicz, były dziełem już dojrzałego talentu" tJo. Przez 
przeszło 30 lat Krzyże Wiwulskiego stanowiły jedną z głównych do- 
minant w panoramie miasta, chlubnie świadcząc o talencie artysty. Zo- 
stały one z premedytacją zniszczone dopiero w 1950 r. z racji przygo- 
towań do wizyty centralnych wład
 radzieckich w Wilnie. O tym, jak 
wielką wagę do kompozycji wiwuiskiego przywiązywało społeczeństwo 
wileńskie, przekonuje fakt, że wraz ze spowodowanym pierestrojką 
wzrostem swobód obywatelskich zapadła decyzja o odbudowie Krzyży 
jako pomnika litewskich ofiar stalinizmu. Od 14 VI 1
89 r. po ponownym 
poświęceniu Krzyże górują znów nad Wilnem. 
W 1917 r. z okazji święconej wówczas przez Polaków setnej rocznicy 


124 C. Jankowski, Wojewodztwo wileńskie wyzwolone z porozbiorolr:ej niewoli 
i obcej przemocy, na zgliszczach wojennej pożogi odrodzone, [w:] WZW, t. 1, s. 19; 
Łossowski I, s. 27; J. Ochmański, Historia Litwy, s. 278_ 
U5 Kłos II, s. 275. 
126 Tamże. 
127 Ks. J. Kurczewski, Pamiqtka zbudowania i poświęcenia Trzech Krzyżów 
w Wilnie na Górze Trzykrzyskiej w roku 1916, Wilno 1916, s. 28. 
128 Kłos II, s. 275. 
128 Ks. J. Kurczewski, Pamiqtka, s. 28. 
130 Ks. W. Meysztowicz, Poszlo z dymem, s. 319. 


64
>>>
'i.:
' .:.:)$. 


:.1: . -.ok '
';'.' 




 . 

.t


1t.;':J:i
:;;.:';:/',:
 


. 

:
.:f.:{;;:;:: .:" .
 :..:: .... ..."..::.... 


....;.:...:.-. 


,c_ 

 
=}i 


( 
ł._o( 


i
 


ł- 



 


t.. 
f 

: 


'c,U;, I 


k 
'V 


"- 

- 


ti.;. 


': 


iii.:,.:: 


, , 


.,,1 


'
+t 


-1t 


...::.
::::
 


:

:'L... 
r 


J 
f 


'" 
{t 


;. :'::
".:. 
C-.,4.. 
fI' 
.L;
 


.r";i 


,,,.lti 


.". /
: 


t.:..
 


. --,----
 


. 1\.,.. 
fa;: 


16. A. Wiwulski, Koś::iół Opatrzności Bożej przy zakładzie ks. Salezjanów na 
Dobrej Radzie w Wilnie - widok od ul. Pogodnej (stan przedwojenny) 
śmierci Tadeusza Kościuszki, której oprawę plastyczną w Wilnie zapro- 
jektował Ferdynand Ruszczyc 1111, Wiwulski niezależnie od wykonanego 
Wcześniej modelu pomnika bohatera narodowego zaprojektował także 


131 J. Malinowski, Kultura artystyczna, s. 24: "Na mszę żałobną 15 października 
Ruszczyc zaprojektował sarkofag na wzór wawelskiego, wykonany przez architekta 
Tadeusza Rostworowskiego". 



 - Srodowlsko 


65 


.......
>>>
jego płytę, do dziś znajdującą się w kościele św. Jana w Wilnie 132. Jest 
to jedyne - oprócz wzniesionego dla zakładu ks. Salezjanów małego 
kościółka na Dobrej Radzie w Wilnie zachowane w nie zmienionej po- 
staci dzieło tego przedwcześnie zmarłego i dziś prawie całkiem zapom- 
nianego twórcy. Losy drobnych rzeźb, wykonywanych głównie dla za- 
robku, do których sam twórca przywiązywał mniejszą wagę, mimo iż 
pośród nich znajdowały się ciekawe, choć dość konwencjonalnie ujęte 
studia portretowe, podobnie jak i przejętej przez Wydział Sztuk Pięk- 
nych USB wcześniejszej, paryskiej spuścizny artysty 133, są dzisiaj nie- 
znane. 
Dokonania twórcze Wiwulskiego, które możemy poznać głównie z nie- 
licznych i często nie najlepszej jakości, rozproszonych w trudno obec- 
nie osiągalnych wydawnictwach, reprodukcji fotograficznych w konfron- 
tacji ze wspomnieniami, opiniami i ocenami współczesnych utwierdzają 
w przekonaniu, że ten utalentowany i ze wszech miar zasługujący na 
uznanie twórca został niesłusznie zapomniany 134, z wyraźną szkodą dla 
całościowego obrazu sztuki polskiej początku XX w. Przy ocenie Wiwul- 
skiego nie można także pominąć faktu, że prócz znaczącej działalności 
na polu architektury i rzeźby, artysta ten również aktywnie włączył 
się w nurt polskiego życia politycznego w Wilnie. Najlepszym świadec- 
twem jego patriotycznego-obywatelskiej postawy był czynny, mimo za- 
awansowanej gruźlicy, udział w walkach Samoobrony, przypłacony ży- 
ciem przez ciężko już wówczas chorego artystę. 
Z końcem wojny, kiedy to znacznie wzmogła się działalność polskich 
organizacji w Wilnie, nie zapomniano oczywiście o zaspokojeniu intelek- 
tualnych ambicji społeczeństwa, skoncentrowanych na reaktywowaniu 
uniwersytetu. Zaważyło na tym głównie powszechne i głębokie przy- 
wiązanie do tradycji najstarszej na terenie Wielkiego Księstwa Litew- 
skiego i tak wielce zasłużonej zarówno osiągnięciami wybitnych profe- 
sorów, jak i nie mniej słynnych wychowanków Wszechnicy, która wnio- 
sła cenny wkład do nauki nie tylko polskiej, ale i europejskiej. 
Prawie równocześnie w Wilnie i w Warszawie w grudniu 1918 r. pod- 
jęte zostały zabiegi o wskrzeszenie Uniwersytetu Wileńskiego. Istotne 
w tej mierze znaczenie miała decyzja konferencji, zwołanej w Warszawie 
przez Komisję Litewską, głosząca konieczność uruchomienia Uniwersy- 
tetu w Wilnie nie później niż jesienią 1919 r. 135 Zorganizowanie go w 


132 Pamjatniki Iskusstva Sovetskogo Sojuza, BeZorusija, Litva, Ltvija, Estonija, 
Spravocnik-putevoditel, Moskva-Leipzig 1986, s. 374. 
133 F. Ruszczyc, WydziaŁ Sztuk Pięknych USB w latach 1919-1929, KP, t. 2, 
s. 528. 
134 Przykładowo wystarczy wymienić tylko pracę zbiorową Historia sztuki pol- 
skiej, pod red. T. Dobrowolskiego i W. Tatarkiewicza, Kraków 1962, t. 3, s. 221, 
gdzie Wiwulski jako Kazimierz, zamiast poprawnie Antoni, odnotowany został je- 
dynie jako twórca, krytykowanego zresztą, pomnika grunwaldzkiego w Krakowie. 
135 R. Mienicki, Uniwersytet WiZeński, [w:] WZW, t. 2, s. 16. 


66
>>>
tak krótkim czasie i w tak trudnych warunkach w kraju wyniszczonym 
wojną i o statusie państwowym bardzo świeżej daty, należy uznać nie 
tylko za wyraz heroizmu i niebywałej sprawności organizacyjnej, ale 
przede wszystkim za chęć zadośćuczynienia potrzebie serc i umysłów 
mieszkańców Wilna i kresów północno-wschodnich Rzeczypospolitej. 
Uroczyste otwarcie uniwersytetu (11 i 12 X 1919 r.), który dekretem 
Naczelnika Państwa z dnia 20 VIII 1919 r. otrzymał imię Stefana Bato- 
rego - twórcy dawnej Akademii - rozpoczęło w Wilnie krótki, zaled- 
wie 20 lat trwający, tak ważny i znaczący etap w życiu naukowym, 
kulturalnym i artystycznym II Rzeczypospolitej.
>>>
Wileńskie życie artystyczne w latach 1919-1939 
Twórcy - tendencje - dzieła 


Ramy chronologiczne poniższycł
 rozważań z niebywałą wręcz pre- 
cyzją wyznaczają daty 12 X 1919-15 XII 1939 r., ściśle związane z ist- 
nieniem i działalnością najważniejszej na terenie Wilna instytucji kul- 
turalnej, jaką był Wydział Sztuk Pięknych Uniwersytetu Stefana Ba- 
torego, 
Mając tak wyjątkowo dokładnie wyznaczone datami 1919-1939, za- 
równo przez wydarzenia polityczne, jak i kulturalne dwudziestolecie 1 - 
okres zdaniem socjologów kultury w pełni reprezentatywny dla doko- 
nania oceny osiągnięć środowiska 2, musimy jednocześnie pamiętać, że 
daty wyznaczone przez wydarzenia polityczne z reguły nie decydują 
o rozwoju sztuki '3. Jednakże w Wilnie, z racji specyficznej sytuacji tego 
miasta, wydarzenia polityczne i ich konsekwencje dla życia artystycznego 
(powstanie wyższej uczelni plastycznej i zawiązanie się tak prężnej orga- 
nizacji artystycznej jaką było WTAP) nabrały znaczenia wręcz prze- 
łomowego. 
U jętą w tak precyzyjnie wyznaczone ramy czasowe twórczość artys- 
tyczną należy traktować jako określone zjawisko historyczne. Poznając 
więc przeszłość musimy pamiętać, że w jej ocenie nie możemy stosować 
naszych dzisiejszych kryteriów. Stale bowiem należy mieć na względzie 
to, że badane przez nas wydarzenia odbywały się "tam i wtedy", a nie 
"tu i teraz". 
Rozważania rozpocząć należy od prezentacji zasługującej na specjalną 
uwagę sytuacji społeczno-narodowej, o wiele bardziej skomplikowanej 
w Wilnie niż w innych miastach dawnej Rzeczypospol,itej. W wielona- 
rodowym Wilnie ludność polska stanowiła przeszło połowę jego miesz- 
kańców. Była to przewaga nie tylko liczebna, ale przede wszystkim 
intelektualna i kulturalna. Struktura klasowa ludności polskiej zamiesz- 


l Dla przykładu wystarczy przypomnieć umożliwiające przyspieszenie prac nad 
wskrzeszeniem Uniwersytetu zajęcie Wilna przez wojska polskie 19 IV 1919 r., 
otwarcie Uniwersytetu 11 X 1919 r., otwarcie Wydziału Sztuk Pięknych USB 
12 X 1919 r. oraz zamykające ten okres wydarzenia: wybuch II wojny światowej, 
włączenie Wilna do Litwy i zamknięcie przez władze litewskie 15 XII 1939 r. Uni- 
wersytetu Stefana Batorego. 
2 A. Wallis, Przestrzenny uklad ku
tury, [w:] Tessera, Kraków 1981, s. 277. 
a Por. Międzywojnie. Dyskusja redakcyjna, Zeszyty Architektury Polskiej 1988, 
z. 5-6, s. 3. 


68
>>>
kującej Wilno i Wileńszczyznę była też .odmienna od tej, jaka. -wystę- 
powała w innych regionach przedrozbiorowej Rzeczypospolitej. Jak pisał 
dobrze zorientowany w tych sprawach Stanisław Mackiewicz: "Polacy 
składali się przede wszystkim z właścicieli ziemskich, potem mniejszych 
i całkiem małych rolników pochodzących z tak zwanej szlachty zaścian- 
kowej. Żaden kraj na świecie nie miał tak licznej szlachty jak polskie 
Mazowsze i Litwa. W miastach mieszkała także polska inteligencja oraZ 
rzemieślnik i robotnik. Ten ostatni rzadko, bo przemysł w tym kraju 
nie był rozwinięty. Ta inteligencja była z reguły pochodzenia ziemiliń- 
skiego, a rzemieślnik był szlachcicem zaściankowym" 4. Powszechnym 
przeto zjawiskiem wśród szlachty kresowej było skrzętne przechowy- 
wanie starych dokumentów, potwierdzających przywileje stanowe. przy- 
wileje te, respektowane przez władze carskie, miały ogromne znaczenie, 
zwłaszcza dla ubożejącej i deklasującej się szlachty. Chroniły bowiem 
one jej przedstawicieli zarówno przed wieloletnią służbą wojskową, jak 
i karami cielesnymi. Dokumenty potwierdzające szlachectwo dla ich po- 
siadaczy nie utraciły swego znaczenia także i w_okresie międzywojen- 
nym. Przekonał się o tym dobitnie wizytujący wsie na kresach północno- 
-wschodnich premier Wincenty Witos. Zdarzenie to, za Wańkowiczem, 
tak relacjonuje prof. Janusz Tazbir: "Kiedy w nieświeskim powiecie (p
d 
Kleckiem) niejaki Rymaszewski prezentował je premierowi, Witps miał 
zapytać lekceważąco: «Po cóż wam panie Rymaszewski te papsierki?», na 
co tamten podobno odpalił: «A ot po to, że jak chamuków w dupa bili, 
to nas nie mogli»" 6. 
Elitę kulturalną w Wilnie stanowili więc ziemianie i inteligencja 
miejska, również w swej zdecydowanej większości pochodzenia szlachec- 
kiego. Nic więc dziwnego, że charakterystyczne dla tej klasy "idee za- 
chowawcze - szukanie przyszłości w przeszłości, najlepiej tej świetlistej 
jagiellońskiej - były w tym środowisku czymś naturalnym" 6. Zgodnie 
zresztą ze stanem faktycznym należy przypomnieć, że sztuki plastyczne: 
malarstwo, rzeźba, architektura interesowały jedynie wąski i ściśle okr
- 
ślony krąg odbiorców, który oprócz twórców stanowili ludzie z tzw. "to- 
warzystwa" oraz literaci, dziennikarze, nauczyciele gimnazjalni, część 
duchowieństwa, nieliczni oficerowie, rzadziej wyż,8i urzędnicy. _ 
W Wilnie wytworzyła się też ciekawa z socjologicznego punktu wi- 
dzenia sytuacja, którą animowały podsycane przeciwstawnością intere:: 
sów politycznych i państwowych antagonizmy narodowościowe, nieznacz-:- 
nie tylko łagodzone świadomością konieczności wspólnej codziennej egzy- 
stencji w jednym środowisku i społeczeństwie. Uwarunkowania poli,.. 


4 S. Mackiewicz Cat, Kto mnie wołał, czego chciał, Warszawa 1972, s. 362-363. 
5 J. Tazbir, Kultura szlCIJchecka w Polsce, Rozkwit, upadek, relikty, Warszawa 
1968, s. 222. 
8 J. Jaruzelski, Stanisław Cat Mackiewicz (1896-1966). Wilno-Londyn-War- 
szawa, Warszawa 1987, s. 27. 


69
>>>
tyczne, w jakich znalazło się Wilno, nasiliły dawniej już istniejące anta- 
gonizmy narodowościowe, zwłaszcza między Polakami a Litwinami. 
W działalności antypolskiej wiodła prym stanowiąca awangardę ruchu 
narodowego młoda, dość świeżej daty inteligencja litewska. Wywodziła 
się ona z warstwy bogatego chłopstwa, a świadomość narodową i wy- 
kształcenie zdobyła w końcu XIX wieku. Odcinała się ona zdecydowanie 
i jednoznacznie od wspólnej z Polską kilkuwiekowej przeszłości, ekspo- 
nując w celach propagandowo-programowych wszystko to co dzieliło 
Litwę od dawnej Korony. Wrogie dla Polaków nastroje jeszcze bardziej 
nasiliły się po zajęciu Wilna przez wojska generała Żeligowskiego i utwo- 
rzeniu Litwy Srodkowej. Antypolskość skoncentrowana wokół sprawy 
Wilna stała się wśród Litwinów tendencją dominującą 7. 
Nastroje te na szczęście ominęły w przeważającej większości litew- 
skie środowisko plastyczne w Wilnie. Czynni w tym mieście nieliczni 
artyści litewscy, w pełni zachowując swą tożsamość narodową, na miarę 
swych możliwości, chęci i talentu uczestniczyli w polskim życiu arty- 
stycznym. Najlepszym potwierdzeniem tego służy działalność czołowego 
malarza litewskiego Witolda Kajruksztisa. Kajruksztis (1890-1961) po 
powrocie z Rosji do Wilna w 1921 r. utrzymywał więź ze swymi daw- 
nymi kolegami z Koła Artystycznego oraz bliskie stosunki nie tylko ze 
znanym sobie jeszcze z Rosji Władysławem Strzemińskim, lecz także 
zaprzyjaźnił się z innymi polskimi artystami awangardowymi: Karolem 
Kryńskim, Henrykiem Stażewskim, Mieczysławem Szczuką i Teresą Żar- 
nowerówną. Przyjaźń ta zaowocowała wystawą nowej sztuki, która, jak 
słusznie zauważono, była "pierwszą jaskółką sztuki abstrakcyjnej w Pol- 
sce" 8. Kajruksztis naleźał także do grona organizatorów powstałej :w 
1924 r. w Warszawie grupy artystów "Blok", prócz tego działał w Pol- 
skim Towarzystwie Wolnej Myśli i był twórcą jego agendy w Wilnie '. 
Uczestniczył też w pierwszej wystawie "Bloku" w Warszawie, ekspo- 
nując trzy -prace, a w 1928 r., choć nie był członkiem, wziął udział w 
wystawie grupy "Praesens". Dopiero z początkiem lat 30. nastąpiło "roz- 
luźnienie kontaktów Kajruksztisa z polską awangardą, spowodowane za- 
równo oddaleniem się jej ośrodków od Wilna, jak i metamorfozą poszu- 
kiwań twórczych artysty, którego dalsza ewolucja przebiegała w kie- 
runku postimpresjonizmu" 10. W środowisku wileńskim działał - Kajruk- 
sztis do 1932 r. pracując jako nauczyciel rysunku w gimnazjum litew- 
skim, prowadził także w latach 1923-1930 Studium Malarskie dla Mło- 
dzieży. Podsumowaniem tej działalności była zorganizowana w 1931 r. 
w Wilnie, a powtórzona później w Kownie, wystawa, na której pokazane 


7 Łossowski II, s. 200. 
· B. Lewandowska, U źródeł grafiki funkcjonalnej, [w:] Ze studi6w, s. 227. 
8 V. Drema, Kairuk
tis Vytautas (Kajruksztis Witold), [w:] Słownik, t. 3, 
s. 317 i n. 
10 Tamże. 


70
>>>
zo
tały prace Kajruksztisa i jego uczniów 11. Do opuszczenia Wilna na 
równi z malarstwem uprawiał on także krytykę artystyczną. Artykuły 
swe i recenzje zamieszczał w codziennej prasie wileńskiej (Słowo, Kurier 
Wileński, Przegląd Wileński), współpracował także z litewskim czaso- 
pismem Vilniaus Sviesa 12. 
Drugim artystą litewskim, który czynnie włączył się w polskie życie 
artystyczne Wilna, był rzeźbiarz Rafał Jachimowicz (Rapolas Jachimo- 
vicius). Przez długie lata był on członkiem WTAP i uczestniczył w licz- 
nych wystawach organizowanych przez Towarzystwo. Należał też do 
grona organizatorów Wileńskiego Towarzystwa Niezależnych Artystów 
Sztuk Pięknych 1'3. 
Również plastycy litewscy z najmłodszego pokolenia, wchodząc do- 
piero w twórczą aktywność po połowie lat 30., choć podkreślali swą 
odrębność narodową, uczestniczyli w polskim życiu artystycznym - np. 
absolwentka Wydziału Sztuk Pięknych USB Zofia Urbanowiczówna 
(Urbanoviciute) brała w 1938 r. udział w wystawie artystów polskich 
w Paryżu 14. Także Władysław Dremo (Vladas Drema), absolwe
t USB, 
malarz, grafik, historyk sztuki należał do grona organizatorów powstałej 
w 1937 r. "Grupy Wileńskiej". Obok działalności plastycznej uprawiał 
on także twórczość literacką 15 i współpracował z czasopismami polskimi 
i litewskimi (Alma Mater Vilnensis, Zagary, Varpos). Wiele uwagi po- 
święcał też badaniom dziejów sztuki Wilna i Litwy. Do dziś pozostaje 
w stałym kontakcie z nauką polską i wyniki swoich badań często publi- 
kuje w wydawnictwach Instytutu Sztuki PAN (Biuletyn Historii Sztuki, 
Słownik Artystów). 
Jedynym w Wilnie twórcą litewskim, który programowo i konse- 
kwentnie nie uczestniczył w polskim życiu artystycznym, był Józef Ko- 
morowski (1874-1946), przedstawiciel starszego pokolenia, malarz i ry- 
sownik, z zawodu inżynier budowlany i z zamiłowania badacz sztuki, 
znany bardziej jako Juozas Kamarauskas 16. Zgodnie ze swym wykształ- 
ceniem Komorowski interesował się przede wszystkim architekturą. 
W swoich gwaszach i akwarelach rekonstruował często pierwotny wy- 
gląd wielu wileńskich budowli i ich lokalizację w mieście. Wykonywał 
też wiele perspektywicznych planów zabudowy historycznej Wilna. 
Skrzętnie notował też zniszczenia, jakie w zabytkowej substancji Wilna 
poczyniły działania wojenne 17. 
11 J. Malinowski, Kultura artystyczna Wilna 1893-1945, [w:] WSA, s. 33. 
11 V. Drema, Kairuk!tis, s. 317. 
18 M. Zakrzewska, Jachimowicz Rafał, [w:] Słownik, t. 3, s. 162-163. 
14 PZA II, s. 423. 
1& Był autorem licznych artykułów prasowych i współautorem tekstów Szopek 
Akademickich. 
II V. Drema, Kamarauskas Juozas, [w:] Słownik, t. 3, s. 324-325. 
17 Por. tenźe, Dinges Vilnius, Lost Vilnius, Izceznuv!ij Vilnjus, VHnius 1991, 
passim. 


11
>>>
o wiele liczebniejsze i pręzmeJsze od litewskiego było w międzywo- 
jennym Wilnie środowisko żydowskie. Była to zbiorowość zarówno izolo- 
wana, jak i samoizolująca się od pozostałej ludności miasta. Swoistą her- 
metyczność, a także znaczną autonomię zapewniało jej wsparcie całego 
szeregu instytucji społecznych, religijnych, oświatowych i kulturalnych. 
Zamknięcie się w kręgu własnej kultury i obyczajowości podyktowane 
było nie tylko koniecznością utrzymania odrębności etnicznej, religijnej 
i językowej w celu zachowania tożsamości narodowej, ale wynikało także 
z niechęci do bliższych kontaktów ze współmieszkańcami innych naro- 
dowości. Niemałą rolę w izolacji tego środowiska i w wytworzeniu się 
niechętnego doń stosunku polsko-litewsko-białoruskich współmieszkań- 
ców degrało nasilające się od końca XIX w. łatwe i dobrowolne rusyfi- 
kowanie się Zydów. "Słusznie zatem, jak w 1893 r. pisał Józef Piłsudski, 
rodziła się w szeregach polskich obawa, że to dobrowolne przyjmowanie 
rusyfikacji roznieci tylko dawne niechęci i waśnie między polską oraz 
litewską ludnością z jednej strony, a żydowskim proletariatem z dru- 
giej" 18. Charakteryzując zaś postawy i nastroje Zydów wileńskich traf- 
nie zauważył, że "w łonie tzw. inteligencji żydowskiej starsze pokolenie, 
świadek niesłychanego w dziejach barbarzyńskiego prześladowania 
Murawiewa, oniemiało ze strachu i schyliło karki z obawy o jutro. 
Młodsze pokolenie, nie znające przeszłości, pełne sfałszowanych pojęć 
i zasad, które wpojono- w nie w szkołach rosyjskich, obałamucone nadto 

'demokratyzmem carskim i porwane wielkością państwa rosyjskiego 
zajęło od razu stanowisko antypolskie" 19. "Każdy Zyd, który się choć 
wybił ponad średni, nader niski poziom materialny i umysłowy swych 
współwyznawców staje się Rosjaninem i zaczyna przyjmować moskie- 
wską kulturę" 20. Stąd też Zydzi wileńscy w swej zdecydowanej więk- 
szości byli raczej nieprzychylnie nastawieni do spraw nurtujących 
polskie społeczeństwo w Wilnie. "W niepodległość Polski żaden z nich 
nie wierzył, uważając ją za absolutną chimerę i, w dodatku obawiał się 
jej z powodu jezuityzmu, inkwizycji i stosów, które mu bujna wy- 
obraźnia malowała jako nieodłącznych towarzyszy Polaka 21. O probol- 
szewickich zaś sympatiach części młodzieży żydowskiej przekonuje 
. najlepiej jej wrogi stosunek do wkraczających do Wilna w kwietniu 
1919 r. żołnierzy polskich przejawiający się w strzelaniu do nich z za- 
sadzki ze strychów i dachów budynków 22. 
Zydowskie środowisko intelektualno-artystyczne w Wilnie, z racji 
uprzywilejowanej rangi tego ośrodka w nauce i kulturze judaistycznej 


18 J. Piłsudski, Pisma zbiorowe, Warszawa 1937, t. 1, s. 30. 
18 Tamże, s. 29. 
20 Tamże, s. 25. 
21 Tamże, s. 62. 
22 J. Snopka, Wilno w koncepcjach wojskowo-politycznych Józefa Pilsudskiego: 
walki o Wilno w 1919 roku, [w:] W-W, t. 2, s. 223. 


,:72
>>>
na arenie międzynarodowej, miało znaczenie o wiele szersze niż tylko 
lokalne. Przodującą także i w dziedzinie plastyki rolę wileńskiego śro- 
dowiska żydowskiego wyznaczały i utwierdzały nazwiska wywodzących 
się z Wilna lub chociażby tylko czasowo związanych z tym miastem 
takich twórców o rozgłosie międzynarodowym jak np.: Mark Antokol- 
ski, Chaim Soutine, Jacques Lipchitz, Lasar Segal, Mane-Katz, Marianne 
von Werefkin czy Ben Shahn 23. 
Po zmianie. sytuacji politycznej Wilna, jaka dokonała się w wyniku 
działań wojennych i zabiegów dyplomatycznych, wileńskie środowisko 
żydowskie przez czas jakiś trwało dalej w ścisłej izolacji. Żywiło też 
w swojej większości wyraźne sympatie proradzieckie, o czym może 
świadczyć przechowywanie w bożnicy wileńskiej popiersia Lwa Troc- 
kiego 24. Dopiero w końcu lat dwudziestych sytuacja ta zaczęła ulegać 
pewnej zmianie i artystyczne środowisko żydowskie zaczęło dążyć do 
nawiązania stosunków z polskim. Przykładem przełamywania izolacji 
może służyć powierzenie prowadzenia kursów artystycznych towarzy- 
stwa oświatowego "Hilf dur ch arbet" polskiemu malarzowi Marianowi 
Kuleszy 25. Szerzej zaś otwarcie się środowiska żydowskiego nastąpiło 
dzięki działalności wystawienniczej Abby Sapira. W latach 1930-1935 
Sapir zorganizował szereg ekspozycji plastycznych w Wilnie i okolicy, 
zapraszając chętnie do udziału w tych wystawach polskich artystów 
wileńskich 26. Waźnym łącznikiiem między środowiskami polskim a żY-.ł, 
dowskim, podobnie zresztą jak między polskim a litewskim, stało się 
. wileńskie szkolnictwo artystyczne. Większość twórców najmłodszego 
pokolenia stanowili bowiem zarówno wychowankowie Kuleszy z kursów 
"Hilf durch arbet", jak i absolwenci prowadzonej przez WTAP Szkoły 
Rysunkowej, później Szkoły Rzemiosł, a nade wszystko słuchacze 
i absolwenci Wydziału Sztuk Pięknych USB. 
Istotne miejsce w tworzeniu klimatu artystycznego, w kształtowaniu 
poglądów, opinii, ocen i oblicza środowiska przypadło ludziom wybitnym, 
takim którzy oprócz talentu odznaczali się specjalną, predysponującą 
ich zarówno do zyskania powszechnego uznania, jak i szerokiego kręgu 
oddziaływania, charyzmą. We wcześniejszych latach w sprawach szeroko 
rozumianej plastyki niekwestionowany był autorytet Ferdynanda Ru- 
szczyca - artysty słusznie uznawanego za głównego reprezentanta 
wileńskiego życia kulturalnego. Podobne, choć o nieco mniejszym zasięgu 
było oddziaływanie Ludomira Slendzińskiego - lidera WTAP, który od 
1920 r. zdobywał sobie coraz to bardziej znaczącą, uwieńczoną ogólno- 


28 J. Malinowski, Kultura arty3tyczna, s. 33. 
24 M. Siedlecki, Wspomnienia z pierwszych dwu lat organizacji Uniwer3ytetu 
Wileńskiego, KP t. 2, s. 91-92. 
25 J. Malinowski, Kultura artystyczna, s. 34. 
26 PZA II, s. 277; J. Malinowski, Kultura artystyczna, s. 34. 


73
>>>
polskim uznaniem, pozycję i faktyczne od 1932 r. kierownictwo Wy- 
działu Sztuk Pięknych. 
Niepodważalnym natomiast autorytetem moralnym środowiska był, 
tak jak Ruszczyc wywodzący się z pierwszego pokolenia profesorów 
odrodzonego Uniwersytetu Wileńskiego, Marian Zdziechowski (1861- 
1938). Wybitny znawca literatury polskiej i europejskiej, czołowy 
przedstawiciel nurtu katastroficznego w kulturze polskiej. "Drobny, 
siwy, nerwowy, o spiczastej bródce, miał coś z proroka i poety" 27, jak 
go zapamiętali dawni studenci. Głosząc mistyczną jedność zagrożonych 
przez współczesny świat Prawdy, Dobra i Piękna, cieszył się Zdzie- 
chowski w Wilnie, a zwłaszcza w środowisku uniwersyteckim, ogromnym 
szacunkiem i podziwem. Absorbowały go głównie "zagadnienia etyczno- 
-historiozoficzne skoncentrowane wokół problemu zła" 28. "Zło rozkła- 
dające nas widzi Zdziechowski w bolszewiźmie rosyjskim i półbolsze- 
wiźmie polskim, w którym zdaniem jego pogrążyliśmy się i dalej 
brniemy" 29. Próbkę katastroficzno-profetystycznych możliwości Zdzie- 
chowskiego stanowi fragment listu, jaki w obronie skatowanego, a na- 
stępnie sądzonego doc. Stanisława Cywińskiego skierował on do mar- 
szałka Rydza-Smigłego: "Wszak bolszewików nie potrzebujemy szukać 
aż w Moskwie, mamy ich, tych duchowych synów Dzierżyńskiego w 
dostatecznej ilości w Polsce i nie jest rzeczą wykluczoną, że ster 
rządów znajdzie się prędzej czy później w ich ręku" 30. 
Katastroficzna wizja Zdziechowskiego, mimo zdecydowanej różnicy 
w lokalizacji źródła zła, była wyjątkowo bliska i tak dalece "korespon- 
dowała z niepokojami młodych poetów, usiłujących określić się wobec 
groźnej sytuacji społeczno-politycznej lat 3D-tych" 31, że Teodor Bujnicki 
uznał Zdziechowskiego za duchowego patrona poetów wileńskich 32. 
Podobną opinię wyraził także Czesław Miłosz, twierdząc, że Żagaryści 
byli "strasznymi dziećmi Zdziechowskiego" 33. Jednakże w odróżnieniu od 
Zdziechowskiego, od którego przejęli nastrój katastroficzny, Żagaryści 
zło widzieli nie w miazmatach wschodu, ale we współczesnym im 
.układzie stosunków społeczno-ekonomiczno-polityczno-narodowych, stąd 
też ich wyraźny zwrot ku lewicowości, a w konsekwencji nawet ku 
komunizmowi. 
Powstające i rozwijające się na gruncie wileńskim organizacje stu- 


17 M. Czapska, Europa w rodzinie, Warszawa 1989, s. 254. 
!8 l. Burzac1m, Ideal a rzeczywistość. O krytyce moralistycznej Mariana Zdzie- 
chowskiego, Warszawa-Po znań-Toruń 1982, s. 9. 
18 ZM, R. 2:1928, s. 43. 
10 Cyt. za M. Urbanek, Polska jest jak obwarzanek, Wrocław 1988, s. 75. 
81 l. Burzacka, Ideal a rzeczywistość, s. 23. 
81 T. Bujnicki, Jest rzeczą dobrą i piękną, Słowo 1938, nr 327. 
88 C. Miłosz, Religijność Zdziechowskiego, [w:] Prywatne obowiązki, Paryż 1972, 
s. 240. 


74
>>>
denckie, wśród nich liczne koła naukowe USB czy założony przez 
Wacława Korabiewicza międzywydziałowy Klub Włóczęgów oraz Sekcja 
Twórczości Oryginalnej (STO), czy Klub Intelektualistów, zrywające 
ze stylem życia i myślenia lansowanym przez korporacje 34, zyskują 
sobie coraz to większą atrakcyjność. Działały one w swoistej wspólnocie 
intelektualnej w szerszym środowisku, które wręcz fascynował swoją 
osobowością Henryk Dembiński (1908-1941). Jego działalność teoretyka, 
publicysty i agitatora rozpoczęta w katolickiej organizacji "Odrodzenie" 
wskutek ewolucji poglądów w konsekwencji doprowadziła grupę sku- 
pionej wokół niego młodzieży wileńskiej na pozycje zdecydowanie 
lewicowe. Potwierdzeniem tego stało się uznanie przez KC KPP kie- 
rowniczej piątki Związku Lewicy Akademickiej "Front": Henryka 
Dembińskiego, Stefana Jędrychowskiego, Kazimierza Petrusewicza, Boh- 
dana Skarżyńskiego i Marii Zeromskiej za grupę kandydatów do partii 35. 
Poświęcając uwagę głównie sprawom społeczno-ekonomicznym Dem- 
biński nie pozostawał obojętny także i na sprawy sztuki, zwłaszcza że 
w pełni doceniał jej rolę jako nośnika ideologii. Jak wspomina Anna 
Jędrychowska, "pasjonowało go dzieło sztuki jako wyraz przeżyć indy- 
widualnych artysty i symbol epoki i styl jako przejaw poglądów 
społecznych" 36. Wielokrotnie dyskutował też z młodymi twórcami wileń- 
skimi: rzeźbiarzami Tadeuszem Godziszewskim i Tadeuszem Stulgińskim 
i malarkami Ireną Karpińską, Pelagią Siedlecką, Adelą Rozwadowską- 
-Swięcicką 37. Dembiński uważał, że sztuka powinna pełnić funkcje 
polityczne i społeczne. Dzieło sztuki jego zdaniem winno "rytmem, 
barwą, dźwiękiem czy kompozycją artystyczną wyrazić to, co się mówi 
na wiecach i w rezolucjach" 38. Podobną rolę sztuce przypisywali też 
Stefan Jędrychowski i Czesłay.r Miłosz. Jędrychowski stojąc zdecydowa- 
nie na pozycjach lewicowych głosił, że "dzieło sztuki jest środkiem 
kolektywnego kształtowania psychiki indywidualnej, potężnym narzę- 
dziem przekształceń religijnych, politycznych, socjalnych i gospodar- 
czych" 39 i oczekiwał czasów, w których dominować będzie "sztuka 
o masach pracujących i dla mas pracujących" 40. Poważnie też liczył na 
to, że "nauki socjalne wkroczą do dzieł artystycznych" u. Miłosz zaś 
zastanawiał się nad tym, "kiedy wreszcie sztuka będzie budowlą opartą 
na ziemi" 42. Dembiński, mimo że w pełni uświadamiał sobie znaczenie 


114 A. Zieniewicz, Idące WiZ no. Szkice o Zagarach, Warszawa 1987, s. 17. 
u Tamźe, s. 38. 
111 A. Jędrychowska, Zygzakiem i poprostu, Warszawa 1965, s. 44. 
117 Tamźe. 
38 H. Dembiński, Na zakręcie historii, Sygnały 1936, nr 26. 
118 S. Jędrychowski, Nawiązanie do Petrażyckiego, Piony 1932, nr 1. 
40 Tenże, Jednostka a koZektyw w sztuce, Piony 1932, nr 4. 
41 Tamże. 
4J C. Miłosz, Bulion z gwoździ, Zagary 1931, nr 5. 


75
>>>
i przydatność sztuki w propagandzie idei społecznych i politycznych, 
zdawał sobie jednak sprawę z tego, że "artyście łatwiej zrewolucjonizo- 
wać swe poglądy polityczne i społeczne niż swą świadomość artystyczną 
i styl własnego dzieła sztuki" 43. 
Dla pełnego obrazu sztuki dwudziestolecia należy zwrócić uwagę na 
wyraźną zmianę optyki l:::adawczej, jaka nastąpiła po 1945 r. Spowodo- 
wała ona zupełnie inną ocenę plastyki tamtych lat, a także odczucie 
"jej rzeczywistych nastrojów i jej ustosunkowań wobec tamtej rzeczy- 
wistości" 44. Wartościowanie osiągnięć artystycznych wyłącznie i jedynie 
na podstawie paradygmat awangardy 45, obecne zwłaszcza w pracach 
powstałych po 1956 r., nie są w stanie dać pełnego i prawdziwego 
obrazu dokonań międzywojennego dwudziestolecia, bowiem sztuka 
awangardowa stanowiła zaledwie część, i to nie największą, ogółu pro- 
dukcji artystycznej. Na kształtowanie się współczesnej optyki w bada- 
niach sztuki okresu międzywojennego, jak .trafnie odnotował Andrzej 
Turowski, decydujący wpływ wywarły uwarunkowania polityczno-ideolo- 
giczne naszej najnowszej historii 46. 
Gusty artystyczne w Polsce międzywojennej najtrafniej i najlapi- 
darniej określił przed laty Karol Estreicher: "w latach 1919-1925 spo- 
łeczeństwo patrzyło na świat poprzez schematy sztuki Młodej Polski 
i wyłącznie takich schematów żądało. Kto się im sprzeciwiał, bywał 
okrzyczany za szkodliwego rewolucjonistę" 47. Znaczący wpływ na wy- 
tworzenie się i utrwalenie takiej opinii wywarły poglądy i sądy znanych 
i cenionych autorytetów w dziedzinie sztuki jak i krytyki artystycznej 48, 
takich jak m.in. Jan Sas-Zubrzycki, Stefan Szyller, Mieczysław Treter 
czy Eligiusz Niewiadomski. 
Architekci występowali o jak najściślejsze nawiązanie do tradycji 
narodowych, widząc w tym podstawę odrodzenia się narodowej sztuki 
polskiej. "Lepiej być czcicielem starożytności jak Pan Podstoli 49 i trzy- 
mać się polskości, jak pisał Sas-Zubrzycki, aniżeli zapomnieć o niej 
i dać porwać się prądom nowoczesnym, by nas pochłonęły w potopie 
kosmopolityzmu" 50. Podobne poglądy głosił również Stefan Szyller. 


48 H. Dembiński, Na zakręcie. 
44 A. Hutnikiewicz, Kwestia optyki, [w:] LN, s. 95. 
45 W. Suchocki, Poznań artystyczny. Tezy do geografii artystycznej Dwudziesto- 
lecia, [w:] Artium Quaestiones, Poznań 1983, s. 105-130. 
46 A. Turowski, Ideologiczna czy socjolog
r:zna? Stan i perspektywy badawcze 
sztuki polskiej dwudziestolecia międzywojennego, [w:] Sd m, s. 9-27. 
47 K. Estreicher, Przedmowa, [w:] L. Chwistek, Wielość rzeczywistości w sztuce 
i inne pisma literackie, Warszawa 1960, s, 9. 
48 Por. B. Mansfeld, Sztuka polska około roku 1918, [w:] LN, s. 100-117. 
48 Bohater wydanej w 1778 r. powieści Ignacego Krasickiego odnosił się kry- 
tycznie zarówno do bezrefleksyjnego ulegania przeżytkom tradycji, jak i bezkry- 
tycznego przyswajam.ia kultury zachodnioeuropejskiej; por. LP, t. 2, s. 136-137. 
50 J. Sas-Zubrzycki, Styl polski - styl narodowy, Lwów 1922, s. 32. 


76
>>>
Jego zdaniem architekci winni w swych projektach wzorować się na 
zabytkach rodzimych i z nich głównie czerpać inspiracje do nowych 
rozwiązań, wtedy bowiem "nić odwiecznej narodowej tradycji w archi- 
tekturze, zerwana przez wpływy postronne, zostanie nawiązana, archi- 
tektura polska po długim letargu ożyje i odrodzi się w nowej fazie 
swego rozwoju" 51. Znany malarz i wykładowca historii sztuki w war- 
szawskiej Szkole Sztuk Pięknych - Eligiusz Niewiadomski - autor 
cieszącego się . szerokim kręgiem oddziaływania studium o malarstwie 
.pol$kim XIX i XX wieku 52, dokonał także utrzymanej w podobnym 
duchu oceny stanu i poziomu naszego malarstwa wkrótce po odzyskaniu 
niepodległości. Przypomnieć wypada, że na poczytność i popularność 
tego opracowania, zwłaszcza wśród sympatyków endecji, niemały wpływ 
wywarł fakt, że zostało ono, jak głosiła fama, ukończone w więzieniu, 
gdzie jego autor oczekiwał na wykonanie wyroku za zabójstwo pierw- 
szego prezydenta RP - Gabriela Narutowicza. 
W czasach sobie współczesnych Niewiadomski nie widział artystów 
"na miarę Matejków, Chełmońskich, czy Wyspiańskich", dostrzegał jed- 
nak istnienie wielu zdolnych i oryginalnych twórców, lecz jego zdaniem 
ci lepsi "otoczeni są tłumem plagiatorów, fałszerzy dawnych i nowych 
kierunków, mistyfikatorów, pokrywających nieuctwo i nieudolność oczy- 
wistą «płaszczem formy indywidualnej», a wreszcie wszelkiego rodzaju 
pospolitych niedołęgów". Z nostalgią też odnotował, że "tych ostatnich 
trudniej rozpoznać, bo wszelkie dawne kryteria zostały pogrzebane, 
ścisły rysunek, tęgie studium naturalistyczne nikogo nie obowiązuje, 
a tanią manierkę tego czy innego z formistów dość łatwo każdy może 
przyswoić". Ubolewa też, że właściwą ocenę powstających wówczas prac 
"utrudn,ia.... ogólna dezorientacja w pojęciach dotyczących sztuki, przy- 
jacielska lub płatna reklama robiona w pismach różnym koteriom i jed- 
nostkom", co jego zdaniem wpływa na "ogólne zatarcie wszelkiej skali 
wartości" 53. 
Prezentując z okazji PWK w Poznaniu osiągnięcia i sukcesy pierw- 
szego dziesięciolecia sztuki w Polsce odrodzonej, Mieczysław Treter 
wyodrębnił w malarstwie tego okresu trzy zasadnicze tendencje: nowa- 
torską, tradycjonalistyczną i eklektyczną 54. Nowatorzy to, zdaniem Tre- 
tera, przede wszystkim artyści będący spadkobiercami ekspresjonizmu 
lub twórcy uprawiający stylizację ludową lub historyczną. Reprezentan- 
tami tak pojmowanej nowoczesności byli więc zarówno formiści, człon- 
kowie "Rytmu", jak i przedstawiciele szkoły wileńskiej. Tradycjonaliści 
to twórcy skupieni wokół warszawskiej Zachęty. Eklektycy zaś - 


51 S. Szyller, Czy mamy polskq architekturę, Warszawa 1916, s. 7. 
&2 E. Niewiadomski, Malarstwo polskie XIX i XX wieku, Warszawa 1926. 
63 Tamże, s. 3-5. 
&4 M. Treter, Dzial Sztuki na PWK w Poznaniu i dziesięciolecie sztuki polskiej 
1911J-:-1928, SP, R. 5:1929, s. 261-:321. 


77
>>>
to malarze wzorujący się zarówno na francuskim kubizmie, jak i kon- 
struktywiści, suprematyści czy koloryści spod znaku Komitetu Pary- 
skiego. Skrajnie przeciwstawne opinii Tretera zdanie o sztuce polskiej 
wyraził czołowy reprezentant polskiej i międzynarodowej awangardy 
artystycznej - Władysław Strzemiński. Podkreślił on prekursorską rolę 
czystej formy w twórczości formistów uważając, że umożliwiła ona 
łatwe przejście od sztuki przedmiotowej do abstrakcji. Nade wszystko 
wyróżnił osiągnięcia programowe i realizacyjne artystów Bloku, Prae- 
sensu, "a.r.", zaś pozostałej produkcji artystycznej odmówił w całości 
charakteru twórczego 55. 
Powszechnie wiadomo, że wraz z odzyskaniem przez Polskę niepod- 
ległości przed malarstwem jako sztuką wiodącą stanęły nowe zadania. 
Uwolnione od obowiązku "krzepienia serc", wychowywania narodu 
w utwierdzaniu tradycji patriotycznej, malarstwo mogło się poświęcić 
głównie sprawom pikturalnym i "łącząc walory nowocześnie choć nie 
awangardowo pojętej formy z odpowiednio do niej dopasowaną «treścią 
polską» rozwiązać dylemat polskiej sztuki narodowej" 56. 
W tworzących się w nowych już warunkach politycznych środowi- 
skach kulturalnych coraz wyraźniej zaznaczało się "dążenie do stwo- 
rzenia sztuki, która korzeniami swymi zrośnięta będąc z dzisiejszym 
życiem polskim byłaby jednocześnie częścią dorobku kulturalnego 
Europy, która dążąc do otworzenia duszy współczesnej w całym jej 
niezmiernym bogactwie, w całej prawdziwej wrażliwości i nieoczekiwa- 
nej dla nas samych potędze, nawiązywałaby jednocześnie nić tradycji 
zerwanej przez anarchię końca wieku XIX-go. Tradycjonalizm ten, mniej 
lub bardziej świadomy zrywając ze zdawkowością zużytych i prze- 
brzmiałych formuł artystycznych, usiłuje raczej wczuć się w treść 
i istotę dążeń wielkich przodków i wskazanymi przez ubiegłe wieki 
drogami dążyć ku przeczuwanej przyszłości" 57. 
Organizujące się z wielkimi ambicjami i nie mniejszymi nadziejami 
na włączenie się w nurt ogólnopolskiego życia artystycznego - środo- 
wisko wileńskie zyskało wyraźnie na prestiżu przez utworzenie w 1919 r. 
w reaktywowanym Uniwersytecie Wydziału Sztuk Pięknych. Fakt ten 
ostatecznie bowiem przesądził o tym, że Wilno mimo swego peryferYJ- 
nego, kresowego położenia, znacznego oddalenia od innych ośrodków 
sztuki, a zwłaszcza trudności, jakie w latach 1920-1922 wiązały się 
z dojazdem do tego miasta 58, mogło zrealizować wreszcie swoje marzenia 


&& W. Strzemiński, Sztuka nowoczesna w Polsce, [w:] J. Brzękowski, L. Chwi- 
stek, P. Smolik, W. Strzemiński, O sztuce nowoczesnej, Łódź 1934, s. 59-93. 
&1 B. Mansfeld, Sztuka polska, s. 102. 
&7 Cyt. za PZA II, s. 27. 
&8 Chcąc dojechać np. 'z Warszawy do Wilna należało najpIerW uzyskać prze- 
pustkę w delegaturze rządu Litwy Srodkowej, a następnie w ciemnych i iI1ie- 
opalanych wagonach odbyć Idlkunastogodzinną podróż szlakiem okrężnym przez 


78
>>>
- stać się ważnym centrum artystycznym nie tylko W regionie, ale 
i w kraju. Innym, nie mniej ważnym czynnikiem umacniającym pozycje 
Wilna w sztuce polskiej stała się tak wysoko oceniana przez ówczesną 
krytykę artystyczną bogata i wielostronna działalność powstałego w maju 
1920 r. Wileńskiego Towarzystwa Artystów Plastyków. 
Decydujący o obliczu i rozwoju sztuki wileńskiej artyści należeli do 
trzech generacji: pierwszą stanowili twórcy urodzeni w końcu lat 60. 
i w latach 70.; debiutujący jeszcze w końcu XIX w., drugą urodzeni 
w latach 80. i 90., których debiut przypadł na lata pierwszej wojny 
światowej i trzecią, najliczniejszą, tworzyli młodzi, wykształceni i debiu- 
tujący już w odrodzonej Polsce 59. 
Wyodrębniając poszczególne generacje twórców należy pamiętać, że 
pokolenia artystyczne nie są absolutnie tożsame z pokoleniami demogra- 
ficznymi, bowiem "występowanie na scenę. kolejnych zbiorowości twór- 
ców dokonuje się nie poprzez generacje, lecz poprzez kulturowe 
pokolenia". Pokolenia artystyczne, podobnie jak literackie "tworzy 
ciaśniejszy krąg jednostek, które na skutek zależności od tych samych 
wielkich zdarzeń i przemian jakie miały miejsce w okresie tych pobud- 
liwości [...] związane są w pewną całość" 60. Zaś jedną z naj dziwniejszych 
prawidłowości jakie, zdaniem Miłosza, musi uznać historyk literatury 
i sztuki, jest głębokie pokrewieństwo pomiędzy ludźmi żyjącymi w tym 
samym czasie 61 - bez względu na dzielące ich odległości geograficzne; 
a nawet na całkowity brak wzajemnych między nimi kontaktów. 
Mimo- wspomnianej wielopokoleniowości twórców, sztuka wileńska 
była wyjątkowo jednorodna, oscylowała bowiem "między tradycjami 
malowniczego baroku i surowością reguł klasycznych" 62. Zostało to 
zdeterminowane z jednej strony silnym oddziaływaniem XIX-wiecznej 
szkoły wileńskiej, z drugiej zaś studiami odbytymi przez większość 
tWórców starszego i średniego pokolenia w petersburskiej Akademii 
Sztuk Pięknych. Studia te, zapewniające dogłębne opanowanie war- 


Lidę, gdyź "most na Niemnie pod Grodnem był zerwany". Za: T. Lopalewski, 
Czasy dobre i złe, s. 91. 
08 Najstarszą generację stall10wili m.in. malarze: Ferdynand Ruszczyc (1870- 
1936), Aleksander Szturman (1869---i1944), Benedykt Kubicki (1874-1951), Stanisław 
Jarocki (1871-1944), Marian Kulesza (1878-:"1943), fotograficy: Jan Bułhak (1876- 
1950), Jan Kurusza-Worobjew (1876-1942) i rzeźbiarz Bolesław Bałzukiewicz 
(1879-1955), średnia to głównie przedstawiciele WTAP: SIeńdziński, Jamontt, 
Hoppen, Kwiatkowski, Rouba. Trzecia generacja rozpoczynała dopiero samodzielną 
działalność twórczą, pozostając jeszcze pod wyraźnym wpływem swych nauczy- 
cieli. 
00 K. Wyka, Pokolenie literackie, Kraków 1977, s. 60. 
01 C. Miłosz, Swiadectwo poezji. Sześć wykładów o dotkliwościach naszego 
wieku, Warszawa 1987, s. ,12. 
oz l. Jakimowicz, Grafika wileńska dwudziestolecia międzywojennego, RMNW, 
R. 21:1977, s. 251. 


79
>>>
sztatu malarza realisty i bliskich klasycyzmowi reguł akademickich, 
w znaczącym też stopniu zaważyły na wykształceniu młodego pokolenia 
plastyków wileńskich. Przejęte wcześniej kanony były w trakcie nauki 
przekazywane i w Szkole Rysunkowej i na Wydziale Sztuk Pięknych. 
Zaangażowany w prace organizacyjne i dydaktykę Ruszczyc nie 
miał właściwie czasu na własną twórczość malarską. Tworzył jedynie 
bardzo ważne społecznie prace z dziedziny sztuki użytkowej. Z jego 
dzieł wykonanych w latach 1919-1931 na plan pierwszy wysuwają się 
Klucze Wilna. Impulsem ich powstania stało się przeżyte głęboko przez 
artystę tryumfalne wkroczenie oddziałów polskich do Wilna. Chcąc 
uczcić to tak ważne i tak długo przez Polaków oczekiwane wydarzenie, 
a przede wszystkim podkreślić rolę, jaką odegrał Józef Piłsudski - 
Ruszczyc wykonał pospiesznie rysunek kluczy, który wraz z adresem 
wręczył 26 IV 1919 r. Naczelnikowi Państwa podczas uroczystego spot- 
kania z ludnością Wilna. Gotowe, wykonane wiernie według projektu 
Ruszczyca odlane w srebrze klucze zostały wręczone Marszałkowi do- 
piero 18 IV 1922 r. w czasie uroczystości przyłączenia Wilna i Wileń- 
szczyzny do Polski. Nawiązujące swym opracowaniem do dekoracyjnej 
konwencji baroku dwa skrzyżowane klucze złączone plakietką z inicja- 
łami JP i zawieszoną na łańcuszku pieczęcią Wilna programem ikono- 
graficznym dekoracji podkreślały łączność Wilna z Polską i Litwy 
z Koroną. Jeden z kluczy symbolizował Koronę, drugi zaś - Litwę. 
W uchwycie (uchu) pierwszego umieszczony został w stylizowanych 
labrach herb Polski - orzeł w koronie, zaś na trzonie wygrawerowany 
był medalion z wyobrażeniem Matki Boskiej Częstochowskiej, a pióro 
jego wypełnia korona królowej Jadwigi. Drugi - analogicznie opraco- 
wany ma tak samo jak poprzedni umieszczone herb Litwy - Pogoń, 
medalion z Matką Boską Ostrobramską i naj starszy herb Litwy - 
Słupy Giedymina. 
"W Wilnie, jak wspominał Jan Bułhak, po wypędzeniu bolszewików 
była głodna pustka", wobec czego zaistniała konieczność racjonowania 
chleba za pomocą specjalnych kartek, które mając na względzie po- 
wszechny dostęp do piękna zaprojektował dla magistratu miasta Wilna 
Ferdynand Ruszczyc. Ich dekoracja plastyczna była wykładnikiem 
politycznych poglądów artysty, który pokazał historyczno-kulturalną 
tradycję tych ziem, podkreślając ich nierozerwalny związek z Polską. 
Wszystkie trzy wersje kart chlebowych są kompozycjami trój strefowymi 
z wyraźnym zaznaczeniem osi pionowej. Dwie pierwsze, liczące po 10 
kuponów zostały pomyślane według jednego schematu. Osią kompozy- 
cyjną jest centralnie umieszczone tondo, "gdzie biały orzeł króluje 
pośrodku w oplotach zbożowych snopów spływających błogosławieństwem 
spokojnego dostatku". Powyżej i poniżej orła na jego osi w obu kartach 
zostały umieszczone herb Wilna - św. Krzysztof i zwieńczony mitrą 


80
>>>
""."'""-)0 ";"
 

f' 
'L:

#
:,';.,
: " 
,. 
:':\.t,,:.. 


" 




: \.... 
..,'., ..." 


"

'f 


'
" : 


..."- 
- . "r:
 
;

, 


,
 


:", . 
};"",- 



(
\;:' 
,
." 


6 - SrodowiSko 


:
 


'" 


(.}" 






.
. 
:. 


:\
 


, 'C! 


.,d_ 


.__i."
,,
, 


; 
\:'.
.':: 
('"': 


*', 


,. 

'\i"
i.-.; ., .-('"..:. 
 


r' \.,'" 
.
. - 


.
.... 
, . 


-  
.-- 


,
(" 
rii;-,
 
...

. . 


.
,' '. 

, 


r .
. 


,,),; 


.11'. 


::
 
:';:}'., 


'
''''''':,,,o; 


#
 


':;/::..' , 
N
 .. 
., '.:
 
:"4
 _ ,;' 
: .
 ,
: ",:, 


-,,: '. 


.,\ ,. 


,'( ... 


::....'...;}...:. 
: ;
'. 


',' }
 


'I' 


'..1 

 

 li 
':;: :;fi 
.j 



"
 


-t'.., 
.:
 


'f 
. 



 .:'.."",', 


"". 
-!;.' 


.

.: ., :.... 


.-""., 


C!J 
oS 

 


',r,.-. 


ClI 
N 
tJ 

 
g 
'



j
" 


:tY' 


tJ
 
. 
tJ 
N 
'" 

 

 

 

'g 
C!J 
C 
. 
'"O 
J- 
ClI 

 



 .- 

 'k;
' 


:-:
-' 


''-'''; 


. 
 -" 


:.'. .,
\..i.i-
i"J ,.... r:..: 
.... 



, 


.,..': 


'.q 
; 
. . ""W'.: \
,
 
;.:.: .

 .
>>>
j $ \ - 
U
 
....'-)\. 


01 



 d' h 
.--'.-.--':.:/':1.""'.. '-:.
' }
Ji
.
 
' ':S: 
 

,?, '''L "....... 
\'&.1/ 

j __:.;,U, 
8!':-
 . 
 


.. 
'-' 
" 
k.;' 

. 
i
,rt.? 



 


!
 

.; 


1:: "Ti 


Atl 


t"""" 

'1b' 

 
i..\_'
 


m 



'f;' 


:
 



-

J 



, 
- 


v. ih _ 



.., .
::;;:
:
.
.
:;..
- -
% 
ik 





-:::::-'!.." 
;
__..v':.i"':-:
::-m"'
_=-,;:

_ 
 "-
- ",, - 



l


 
...u. 


.:
-jj 

i.: 



 


:-...-:.+-
 
 
:'

'. :-,,
-
...- 
,

1':- -
 
 


-;;;i:: 


",¥!f
 


7
... 



-- . 
,-- 



 


tj 


;1[;1 


t 


"o -
 ".-_-"..: 


;.:;:.y.:..",«" 


.
 


)'"" .-
; "d 0"0 
:-:
 
Iih-.:'-) 
ID:};):::! 


:..)


,;' 




:
..:
.::;;.. 


i:: 


1" 


to: 


.£.....:$:... C'":".K 
'Mtt.1t 
i 


V. 


ił 
":f: 



 : : 



 


( 


, 
u' 


.. 


J 


...' . 
..'
 
.:x. 


;'."( 
rft 
$ 


Ali 


--,"!tI 

:.:: 


/ 



 
ł¥"" ";" , 
# - - - -- 
 -t --" 
. :.... .......:: t:::..:
.. .
.
 
_ $(0- _ _ . j! uuJ uu U 
'0'
iv):i
?' 



:: .". . 


.-.f$ 




\
Jl .... ".'" 



 

" 
[{r 


_u" 
ę '1 . 

 
' 
 p 
/'
r,.;t
4P // -'ł
 .
.
' -
 ,iiJ;


:,:;n:"'::ooG')

m1Im....'" C,;::.
't '
H:'Hmi'ih\!UfF,.n," 
18. Ferdynand Ruszczyc, Karty żywnościowe magistratu wileńskiego 


heJ:b Wielkiego Księstwa Litewskiego - Pogoń. W górnym pasie pierw- 
szej karty herb Wilna flankują herby miast polskich Poznania i Krakowa 
- od lewej, od prawej zaś herby Lwowa i Warszawy. W dolnym pasie 


82
>>>
na lewo od Pogoni umieścił Ruszczyc herby Białegostoku i Grodna, na 
prawo zaś herby Mińska i Nowogródka. W górnym pasie drugiej karty 
herb Wilna otaczają od lewej herby Gdańska i Kowna, od prawej zaś 
Witebska i Mohylewa. W dolnym pasie po obu stronach Pogoni herby 
Słonimia, Lidy, Trok i Oszmiany. 
"A ku jesieni, gdy się otworzy wskrzeszona wszechnica, dojdzie 
trzecia karta, co będzie jeszcze bardziej chlebem dla ciała i duszy... 
Będzie miała u góry napis Uniwersytet Wileński - Orła obok postaci 
Batorego i Piłsudskiego, a pod nimi wizerunki Uniwersytetu i naszych 
wielkich poetów i uczonych wileńskich 63. Będzie doraźnym abecadłem 
narodowym pouczającym lud wileński o jego ogromnych, dotąd niewi- 
dzialnych bogactwach ducha. Tak obok chleba żytniego rozdawany jest 
w pamiętnym roku ręką Ruszczyca chleb sztuki" 64. 
W trakcie prac nad przygotowaniem do otwarcia Uniwersytetu poza 
nadzorem nad przygotowaniem gmachów do potrzeb uczelni Ruszczyc 
opracował także projekty strojów dla senatu 65, sztandaru, pieczęci, dru- 
ków okolicznościowych, a także insygniów władzy rektorskiej i dziekań- 
skich. Zaprojektował łańcuchy, bowiem berło rektorskie - wywiezione 
do Petersburga - udało się odtworzyć na podstawie zachowanej w 
Wilnie fotografii. Łańcuch rektorski USB, wykonany w gruszkowym 
drzewie według rysunku Ruszczyca składał się z 7 medalionów złączo- 
nych ze sobą za pomocą dekorowanych motywami roślinnymi ogniw. 
Medaliony te symbolizowały zarówno urząd, jak i władzę rektora, jaką 
sprawował nad Uniwersytetem jako całością i poszczególnymi wydzia- 
łami. Z medalionu rektorskiego, wypełnionego przez skrzyżowane berła 
i biret na tle gronostajów zwieszały się tondo z Pogonią i pełnopla- 
styczny orzeł w koronie z herbem Batorego na piersi, obwód tworzyły 
poprzedzielane ogniwami medaliony symbolizujące poszczególne wy- 
działy. Łańcuchy dziekańskie zostały skomponowane z ogniw wypełnio- 
nych roślinami charakteryzującymi dany wydział 66, na nich był zawie- 


GS Z zasłużonych profesorów Wszechnicy Wileńskiej na karcie tej zostali 
szki,cowo sportretowani: ks. Piotr Skarga - I rektor Akademii, Maciej Sarbiewski, 
bracia Jan i Jędrzej Sniadeccy, Joachim Lelewel i Franciszek Smuglewicz, z wy- 
bitnych wychowanków: Adam Mickiewicz, Juliusz Słowacki, Tomasz Zan i Józef 
Ignacy Kraszewski. 
u J. Bulhak, Wiek męski Ferdynanda Ruszczyca, [w:] ZD, s. 184. 
GS Wykonana według projektu Ruszczyca toga prof. Władysława Dziewulskiego, 
prorektora i rektora USB, przechowywana jest obecnie w Instytucie Astronomii 
UMK w Toruniu. Za tę 
nformację serdecznie dziękuję J. M. Rektorowi UMK, Panu 
Prof. dr hab. Sławomirowi Kalembce. 
GG Sam artysta następująco objaśnił symbolikę medalionów i użytych roślin: 
"Wydział Humanistyczny: klepsydra (jako symbol wieczności) otoczolI1a wężem 
gryzącym się w ogon (jako symbol wieczności). Limba i szarotka (rosnące na 
szczytach). Wydział Teologiczny: Zawieszona wieczna lampa. Wierzba (drzewo 
pasterskie) i białe lilie. Wydział Prawny: Wagi i miecz. Sosna (niezmienna w prze- 


83
>>>
:-t 


.. -.. - --- 

 ::::-;::.:;:.
:.:":

...:.;;;. 


=ftfi:::.ttJ.:..::

--ł:::.\3$..
':" 
"ł::O' 


..:.::.:::...:":-::.:'.....:. 


1 
'" 


--=--.z.-_-:'-__:-::;:;._: :_.
._=- - 


j 

 



...., 


..:1:
::::.::::!i.
: 

:i: on 
-'-;
-« _"! ,
 
'.
.-.-. ,.

...
_._. 
-:3
'kr
.' .. 
:
1= 

..(
 
....-1
 


........ 


*
:..: 
-:':w'!t;;;.... 
'*
 


I 
fi 
I 


::.:"::
\
:.
{.::. 


- 
- 
-_. 


.\: 


:) 


t
 
I 
;':
i 
:;=: 


{ 
:q 


.;:i 
\ 
:;::
 
'.;';' 
:::
 
;::i 


.;::: 
':"
 


;j 
t1 
o:::' 


 


:;;::: 
.:

 

:i 



:: 
f 
:., 


:"-:: 


J 
} 
-==!: 


d 


ili.",.,.-.. 


IW.'"' --'_-..-___ ._....%WL-.._0"
__ ,_, 


..
....::.::%
*"-%
:_: :=-
....
::
r-

 


:::::;.
-:-::!4


 


19. Ferdynand Ruszczyc, Łańcuch Rektora USB
>>>
szony medalIon symbolizujący dany fakultet (analogiczny jak na łańcuchu 
rektorskim). Łańcuch dziekański najłatwiej przedstawić na przykładzie 
noszonego przez wiele lat z okazji różnych uroczystości przez samego 
Ruszczyca symbolu władzy dziekana Wydziału Sztuk Pięknych. Składał 
się on z ogniw dekorowanych listkami brzozy i kwiatami róży, ze zwie- 
szającym się medalionem wypełnionym płaskorzeźbioną główką młodej 
dziewczyny. 
W 1920 r., z chwilą powstania dziwnego tworu politycznego, jakim 
była Litwa Srodkowa, wierny swej zasadzie jak najszerszej propagandy 
sztuki, Ruszczyc zaprojektował serię znaczków pocztowych, na których 
obok herbu "państwa" - Orła i Pogoni umieścił fragment historycznych 
budowli Wilna (Ostra Brama, portyk katedry z dzwonnicą, rzeźby 
z kościoła św. św. Piotra i Pawła na Antokolu), a także postaci histo- 
ryczne, wśród których znalazł się również wyzwoliciel miasta gen. Żeli- 
gowski. Projektował także bogate oprawy scenograficzne ważnych uro- 
czystości, takich jak: otwarcie Uniwersytetu (11 X 1919 r.), Wydziału 
Sztuk Pięknych (12 X 1919 r.) oraz licznych balów uniwersyteckich. 
Stworzył również z rozmachem zrealizowane widowiska parateatralne: 
"Podróż w przestworza z Poczobuttem" (1920 r.), "Kulig sprzed stu lat" 
(1921 r.), "Igrzyska króla Zygmunta Augusta i Barbary na Dolnym 
Zamku w Wilnie" (1922 r.). W widowiskach tych realizowały się pełne 
bogatej inwencji plastycznej wizje artysty, dodatkowo wzbogacone przez 
ruch, dźwięk i przestrzeń. Stworzył on także wiele projektów sztandarów 
dla rozmaitych organizacji i instytucji 67. Wiele uwagi twórczej poświęcał 
również oprawie graficznej licznych wileńskich wydawnictw 68. 
W październiku 1931 r. wykonał Ruszczyc cykl studiów i rysunków 
w świeżo odkrytej wówczas krypcie królewskiej w Katedrze Wileńskiej 
- uwieczniających szczątki króla Aleksandra Jagiellończyka, królowej 
Elżbiety, a zwłaszcza tak mocno z Wilnem związanej Barbary Radzi- 
wiłłówny. 


ciągu całego roku} i obiektywnie biały kwiat margarytki. Wydział Matematyczno- 
-Przyrodnkzy: Koło z uganiających się dwóch komet. Lipa (z której kwiatu 
pszczoły wyrabiają miód i celki wosku) oraz słoneczniki. Wydział Lekarski: Amfora 
z wężem (symbol klasyczny). Poza wspólną z Wydziałem Przyrodniczym lipą - 
kłosy (jako roślina do kultywowania) i osty (roślina do zwalczania). Wydział Sztuk 
Pięknych: Głowa młodej dziewczyny (motyw z ornamentyki kościoła św. Piotra 
w Wilnie). "Brzoza i róże", za F. Ruszczyc, Liść wawrzynu i platek róży, Wilno 
1937. 
67 Ze znanych 9 wykonanych w latach 1919-1931 projektów sztandarów, któ- 
rych pełny wykaz zawiera ZD, s. 448, przykładowo wymienię: dla USB, dla 11 pułku 
piechoty, dla gimnazjów i cechów wileńskich. 
68 Spośród wielu zaprojektowan)'1ch przez Ruszczyca kart tytułowych i winiet 
wymienię przykładowo: J. Kłos, Wilno, M. Brensztejn, Zarys dziejów ludwisarstwa 
w b. Wielkim Księstwie Litewskim, J. Czarnecki, Rzut oka na historię książki 
wileńskiej, J. Wokulska, Płonący dom, H. Zawadzka, Sniegi wiosenne. 


85
>>>
"::: 


"

 


.:
 


I 


/": 8
.:7" 
r """'"""!lo"", 
..____,-iii,.._._-- 
.. "y/f 


'
w 'I 
,
. -- 


t 

 *:.= 


I 
.:
 
-ij 
t 
I 


_" 
J
 


w 


I 


I 


..... .. ....*r..WM:



:.%% ".'""r.'

.
.
..f.
. 


...lf.?1:W:=::

?::.:'::
:.
::::9\
"/.
::::: "::'0::"':'
":::

'::,.:
.n
::.-:::::0="f:%:= , 


20. Ferdynand Ruszczyc, Łańcuch Dziekana Wydziału Sztuk Pięknych USB
>>>
...... 


J+ 


, :
 


_.: 
 .7, :.:,. 


;.J
.U,...... 
'. \%lWi:,ł 
{J:F

?t: 


";::::,.- 



:
'
.( 


g":- 


.
: 


!'? ...-.- 


.::W:IooO- 



:;:
  


:
, 
.. '. 
. - Jp;,: 
J 

 ".'-...:. 


:.

 


...
.. :
 
, '. 6i' 
" . 
,.lit ;"i 
, '* "'. J

l f
 
 '" 
 
. :k 

.r:
 "S 
,.} . 


....
 
3t 
u -.;f,r: 
:ł't: .j.o...... 
. V
i. 


,--
 


:)
 


.:t
 


:::..;.:
:::-:.:.:.:.;..:., 
"':0.,....:;..:.;._, 


.::::...::...... 


:
.H 


".; 


f:". 




/ 
:' ,.;. 
.. ....... 



 


L 


-fJ' , .............. 


::.. o'" 

h:';' 
8: 
::.
 .:.: 
..... 1 ....- --: 
..: ..;;. :.- 
"," ,:. .::; 


.
. ";:" 



.:

:
 . 


f: " 


.
.::::-?:: 
.:.:.,:. 


.W' 

 
o 

 
'ij 
o 
... I- 
.Ul 



 
;::s 

 
t) 
et! 
s::: 
N 


U 
. 
N 
t) 
N 
UJ 
;:1 
p:: 
'ij 
s::: 
et! 
s::: 
. 
'-a 
... 
!J 
li 


.... 
C'I
>>>
jW: 


,:;;.". 


:

 
'.

 


;1 


}ł 
.m 
.
.
 
:
 


".:.::: 
,1 


TI 
; 


I 
ł 
t, 

 
; 


 
fi 
$ 



 


.
.
 


::::....:.
::; 
. 
,',,,,, ,: 


',,"';:' 



.
:'.' 
....,;. 


if!! 


'»:-::}:.:

.
--.:-_: 


"Ją\!'( 


-k 
%;. 
-fi
 ; 


;jwt 


r. :5.

f 
,..:
': 


, 


21 


,"j:- 


01 


/t ",' ";;:¥,,k 


. 


,v,.
'
':: _., 
:-'""::-:..1JI.o..+:.... 


ł1




:;
J;'.


"5

 . 

.. -.
 " 


:l '*
 
';tJ" it. L 
,
: 
,t
 -;
'- 
'-

 



..,..:. 



'
 
'JE! 

::;!II3'K 


"- 
. "'
'1-
: . 
ii-: 
. ; . ."-::
 
,:
,..., 
".
.' 

--::;: 
:;
i,;r 
-"",--..\::.: 


:j 


t/ 
:
 A 


....; 


. 
t:: 

 
:g 
.
 
;( 
 
CIS 
p:: 
. 
I-- 
CIS 
.c 
I-- 
CIS 
I:Q 


':':/
r
 
.
:
 

 



.'-,; 



:'. :::
l.t: "Q) 
.. - 
 
1. 
 
:'-" 1;; 
* :g 
ClI' 
N 
() 
N 
r/) 


U 
. 
N 
() 
N 
UJ 
::I 
p:: 
-O 
t:: 
.._ CIS 
c:: 
. 
-O 
I-- 
Q) 
li. 


c:- 
c:- 






 :
.'
>>>
MALARSTWO 


Nieproporcjonalnie mała w stosunku do uprzednich zasług i możli- 
wości rola w ukształtowaniu międzywojennego środowiska artystycznego 
w Wilnie przypada tak cenionemu i znanemu malarzowi, jakim był 
Stanisław Bohusz-Siestrzeńcewicz (1869-1927). Zaledwie rok prowadził 
on pracownię aktu 'na Wydziale Sztuk Pięknych. Niepewność życia w 
tym mieście, a nade wszystko obawa przed ewentualnością następnej 
inwazji bolszewickiej skłoniła artystę do opuszczenia Wilna na zawsze. 
Z twórców starszej generacji znaczący wpływ na k
ztałtowanie się 
postaw artystycznych i gustów młodego pokolenia wywarł czynny w 
Wilnie od 1923 r. zdolny pejzażysta, zafascynowany osiągnięciami 
malarstwa postimpresjonistycznego -- Aleksam
cr Szturman (1869- 
1944), często zastępujący w pracowni zajętego organizacyjnymi obo- 
wiązkami Ruszczyca. Jego malowane z wielką biegłością i kulturą obrazy, 
wyróżniające się bogactwem kolorystycznym i fakturalnym, rzadko 
uczestniczyły w wystawach, lecz często pokazywane studentom - ode- 
grały znaczną rolę w wyrobieniu ich wrażliwości plastycznej GO. 
Twórczość Benedykta Kubickiego (1871-1951) ograniczała się do 
realistycznego o mocnym kolorycie malarstwa portretowego 70, wyróż- 
niającego się dosadnością psychofizycznej charakterystyki modela - 
świadczyć o tym może portret Stanisława Białasa. 
Spośród malarzy starszego pokolenia czynnych \V pracy pedagogicz- 
nej w wileńskim szkolnictwie średnim i zawodowym wyró7nić należy 
przede wszystkim działającego w tym mieście już od 1898 1'. Stanisława 
Jarockiego (1871-1944), autora licznych pejzaży i scen rodzajowych, 
w których uchwytne były zwiąZJki zarówno z malarstwem postimpre- 
sjonistycznym, jak i z secesją 71, a także Mariana Kuleszę (1878-1943) 
- kontynuatora najlepszych tradycji malarstwa realistycznego i sztuki 
ok. 1900 -r. 72 , jak przekonuje jego obraz "Stara porcelana" (1928 r.). Do 
tego pokolenia należał również Eugeniusz Kazimirowski (1873-1939) 
- autor realistycznych, najczęściej malowanych akwarelą pejzaży, 
próbujący także swych sił w portrecie. Mimo że w Wilnie Kazimirow- 
ski zajmował się głównie scenografią teatralną oraz kierowaniem pra- 
cownią zabawkarską \V Szkole Rzemiosł Artystycznych - malował 
wiele i często brał udział w organizowanych przez WTAP wystawach 73. 


"9 Informacja śp. prof. Tadeusza Godziszewskiego z 1974 r. 
70 I. Kołoszyńska, Benedykt Kubicki, malarz i pedagog. RMNW, R 19:1975, 
s. 659-686; tejże, Kubicki Benedykt, [w:] Słownik, t. 4, s. 319-321. 
71 M. Zakrzewska, Jarocki Stanislaw, [w:] Słownik, t. 3, s. 236-237; J. Mali- 
nowski, Kultura artystyczna, s. 18. 
72 E. Szczawińska, Kulesza Marian Stefan, [w:] Słownik, t. 4. s. 350-351; J. Ma- 
linowski, Kultura artystyczna, s. 30_ 
73 J. Derwojed, Kazimirowski Eugeniusz Marcin, [w:] Słownik, s. 3, s. 388-390. 


89
>>>
'RV ,' 
"ir'
 ,_'':t, : 
 . 
1. 1 . ' 
.
 
; 

. -:-. 
:'o:;
 
..
 
.I.
 


.;f; 
* 

.. 

 


:
 
li: f 


:" 
. ;-) 

;-- )". 


...:» 


. 
o)o .... 


..:.: 1..
 
-.)-;:;:: 


:f 


'""" 


(:';
 


_..... «.. -:v-:- y', 
 ..... 


...:.:.: :';?:.-: 
,(T;..'
:
:
 


""$ 


i . 1 , f _ 
 
.' ,v o .. .-:-?:i:,,:;'::-. ... 
....
 .0-
_:.
.i..
:;....;.ID_
::iir0 :=-w:..:;..

_
 :: :[;'.i::'-':

":"-:,
':--

-::
';
:":*-

,,
:;,-_,,:, 


r 


- = --:;:
 ....,, 'ii.%

 J2:WIT :': 
fu 
 
f 
 
:=:;
 . 

: 



.,
 


f' 


r(".:. 
..,.::'" 
",lfT : 

';
.
 

-
 ., "J- 

 r";'2
 
I:
 ':'_ii_:::;';. o#-'. 
.-;0 rit:;: r:'

 
4' wK.. 
&: 


i 


Ii.--. 
k. 



 
%'" 


',,!:U' ", 
h
 ;;'''''f 
'o,. -""'I 

 


"'¥"'---:-.;.W;'u 
..
.. 
-::. -;;.: . 


-,';!'... . 

 :...-:Ą -'-
t:.u 
i:
 
:.\ 
.



:.:L"Wf 
 
i: . ." 


.., 


.::::-.;..-' 


..;--,-:- ,,,,,,,,,,,,,.--- :.. f 
L.- 


............: 

.. 


\
"'"""----- 


"::'..;';; 


...-f 


,) 
;: 1 :- 
:;:. :: 
:;;.::....: 

...' 
'.; .:' 

.:(?
: -
':
; 
"Iti. 
i:/--:.
:: "eJ 
r.:: .::
:_- :s 


.rot 



 
N 
0"0, :)" 
 
Q) 
'g 
'N 
,
 

 



.' ......- 


.:
 = 
..,::.
 : 


r. -.'.-_, 


:;: 


::.,

 
::.: * :" 
E 
o 
Q 


, 



;j g 


'; 
 
N 
tI1 


,.-1!t 
.
.
 


1: 
'u'
 
1 
" 
1.:. 



;:...:... S-4 
,
 
 
C13 
:-. :..). UJ 
..I: 
Q) 
:;: 




.- :. 


M 
c:I 


,.
 . 
 
.:
 ...... 

c 

: ... 


Xt 


}r 



:/ 
:
:;

 

.:::. 
:' t.
.
 
.::.: .:: 
'i'.... 
.......... .
 ... 
.:\:i:::;::S:.:-:: 
w.:':ł:.:... . 


! 
...7fC 


:;:'.Y: 


\{--: 
:', 
,,
: . 
::;:..::. 
\t
 [
 
! 
k 


.:::::/:

>>>
it f &1: ... 
"J 
I . J 
J 
! 
. 1 ..... 
- . 
t 
l' 
'ł' 
1'1 
j- 


.. \i 


,! .:_i. 
-H i;" 

. .... 
1 [ : f 
\:
 . ' ;}:; 

" 
: 
 
..:. ::
 


I :
::'h' 
je :,. .:..--
 
h 


. , ...,iit 
ł;: I 


I; 


f"', 
j;"; 
f: 
-, . 


II 


i: 


..., ., "1 ':'
 


l 


..-::i:iI 
'.:. 'f
 
"::.:"'.; 

i
 
.....,::; 


III 


.:\{
 


....
:: :.;.
 


3iJ!1'/. ,., 
t_:
(\'A 


:-":SI: 


: 
:
=s.'): 


24. Benedykt Kubicki, Portret dyr. Stanisława Białasa 1923 (olej)
>>>
r 
i 


',"l" "


.'........' "= .:
." 



. 
: 


l 


ij-'
 


.:::." 

 .
. 

'.l
 


.

: f- 
'ut 
 
. t. ,"
 
fi 




': 


.",S:: 
.:...... 


..
 


i.
 
;;. 


;". .
 
i?:£jrk;{ ....., 




?
;'i' 
;,. 
t 


i J 


.---(; !VJ.łj 



.:: jj;":,::::t 
';;
u,!. 


;..:.0 



.::. 


';:&11" 
....:
i1i;i 


II'kr' 
--\.::...: 
::.:._ ";}"'f 
:
l
, 
ł;r 


"'3?"': $""' 
:":..:::;;.f' ":=. 

 ;" 
 
 


r: 


". .


 
. 
::: 


." :. 
:t 
..! 


t
 1 
1
::\ 


V' 
t
 

: 


I 
..... ;ł 

::
 


.,. 
f.".-ó 



 
::i. - 
/.l
Wf"'kii.
 


"
.;
;:, t
:,;
;:':
i;:'
:'! 


:::'
:'

.::::.c::f:



':
' ::.r" :

 
.. ............, 


:.. :
:"":':
:m
::
x
:". '.:: o". "," 
u. .. 
- - - 


.. .. ",". ..':'.: .....,;;:::..: .
 ':
-::-..':.., .:,; .
.; ':
"": «:.::" . 


-.:......
 


'(j' 
E. 
co 
C'I 
C 
- 


l 


ca- 
s:: 
ca 
a; 
'-' 
.... 
o 
Po 
ca 
.... 
} .f! 
-CIl 
ca- 
N 
UJ 
C1J 
;:; 
'. 
 
s:: 
c\j 
.
 
ca 

 


:: .
 


.,., 
C'I 


.
 
i 
. :
 


::
 
.,
 


o:; 
.. .
 
! 
..
 
 
u-I 
:
>>>
Najaktywniejsze było średnie pokolenie wileńskich artystów, oni to 
właśnie stanowili trzon najprężniejszej w środowisku organizacji twór- 
czej, jaką było WTAP, które swą działalnością zdominowało właściwie 
całą międzywojenną sztukę wileńską. Jako instytucja życia artystycznego 
WTAP skupiło w swym gronie twórców powiązanych nie tylko intere- 
sami zawodowymi, lecz także kontaktami towarzyskimi. Tymi względami 
należy bowiem tłumaczyć obecność w organizacji wileńskiej malarzy 
i architektów na stałe zamicszkałych i działających w Warszawie 
(H. Dąbrowska, S. Dauksza, G. Pilecki, H. Teodorowicz-Karpowska, 
T. Bursze, J. Dąbrowski, P. Wędziagoiski). Twórcy ci uczestnicząc w 
organizowanych przez WTAP wystawach wnieśli nie tylko swój wkład 
w dorobek środowiska, lecz także w znacznym stopniu przyczynili siG 
do powstania "szkoły wileńskiej". 
Na gruncie wileńskim twórcy zrzeszeni w WTAP uważali się za 
elitę profesjonalną środowiska plastycznego, bowiem mimo nie zawsze 
ukończonych studiów wyróżniali się oni wyższym niż przeciętny pozio- 
mem artystycznym. Czując się zaś zagrożeni ewentualną konkurencją 
Wydziału, niejako na zapas, starali się zarówno zdeprecjonować jego 
rol
 w dziedzinie edukacji plastycznej, jak i zminimalizować jego 
osiągnięcia twórcze 74. Mimo tych prób wewnętrznego skłócenia i po- 
działu - w środowisku panowała jednomyślność w orientacji artystycz- 
nej z przewagą koncepcji realistycznej i z sięganiem do wzorów 
renesansowych i klasycznych. Ośrodkiem krystalizującym WT AP stała 
się Szkoła Rysunkowa, której nastawiony na odrodzenie malarstwa 
monumentalnego i architektury program był zgodny z wiodącymi ówcze- 
śnie tendencjami artystycznymi zarówno w Polsce, jak i w Europie. 
Najwybitniejsi zaś wychowankowie tej szkoły (Karniej i Skangiel) 
wkrótce powiększyli skład Towarzystwa. 
Sformułowany w postaci poetyckiego manifestu i zamieszczony jako 
wstęp do pierwszego zeszytu Południa program artystyczny WTAP na 
czoło wysuwał pietyzm dla tradycji z jednoczesnym przekonaniem o ko- 
nieczności jej kontynuowania i kultywowanie mistrzostwa dawnej sztuki 
w dążeniu do "stylu i monumentalności" oraz wyrażał ambicje współ- 
tworzenia sztuki narodowej 75. 
Podobne do artystów wileńskich chęci i nadzieje mieli także twórcy 
zrzeszeni w grupie "Rytm" 76, oraz szukający podniet artystycznych 


H Chcąc zagwarantować sobie monopol w sprawach sztuki na gruncie wileń- 
skim WTAP w wydawanym przez siebie czasopiśmie Poludnie zamieszczało krytykę 
metod pedagogicznych i osiąganych przez Wydział wyników, widząlc w jego dzia- 
łaniu zagrożenie swojej pozycji, por. Południe, Wilno-Warszawa 1921-1925, 
nr 1-7. 
75 J. Wardas, Poludnie, Wilno-Warszawa (1921-1925). Zarys monografii czaso- 
pisma artystycznego, [w:] Pamiętnik II, s. 206. 
76 H. Aonders, Rytm_ W poszukiwaniu stylu narodowego, Warszawa 1972, 
s_ 112-215. 


93 



 


J
>>>
"w baroku holenderskim, w efektach świetlnych Caravaggia, a nawet 
w linearnym malarstwie Clouetów i Holbeina Młodszego" 77, członkowie 
założonego przez Tadeusza Pruszkowskiego "Bractwa św. Łukasza". Było 
to w pełni zrozumiałe, bowiem odzyskanie niepodległości wzmogło 
"dążenie do oryginalnego stylu polskiego, któryby jednolitością swą 
ogarnął wszystkie dziedziny sztuki i zdobył moc kształtowania życia 
zbiorowego" 78 i stało się ambicją wielu twórców. 
Dzięki rozgłosowi i uznaniu, jakie już w czasie pierwszej warszaw- 
skiej wystawy zdobyli sobie twórcy z WTAP - Towarzystwo stało 
się nie tylko wizytówką środowiska, lecz także jednym z ważniejszych 
ugrupowań artystycznych w ówczesnej Polsce. W tym stanie rzeczy nie 
dziwi, że orientacja WTAP, wskrzeszająca swego rodzaju historyzm 
i eklektyzm, odegrała tak znaczącą rolę w kształtowaniu się stylu naro- 
dowego, który zdaniem Aleksandra Wojciechowskiego stał się nawet 
"współczesną odmianą sztuki dworskiej" 79. Trafność takiego stwierdze- 
nia umacnia opinia Stanisława Woźnickiego prezentująca dokonania w 
malarstwie monumentalnym Sleńdzińskiego, "rytmowców" i "łuka- 
szowców": "Artyści w ściennym malarstwie zdają się odnajdywać swą 
właściwą «funkcję w życiu narodu», czynniki zaś rządzące widzą w 
nowej wymowie środków plastycznych, napełniających nową treścią 
wnętrza i elewacje budynków, potężny czynnik wychowawczy o wielkiej 
sile wzruszeniowej" 80. 
Dążąc do realizacji programu zakładającego odrodzenie sztuki artyści 
z WTAP, podobnie jak członkowie "Rytmu" i "Bractwa", odrzucali 
zarówno tradycje XIX-wiecznego realizmu, kultywowane przez twórców 
skupionych wokół warszawskiej Zachęty, jak i impresjonizmu, obwinia- 
jąc ten ostatni za to, że- przez zbyt szeroki indywidualizm i subiekty- 
wizm widzenia przyczynił się do upadku tradycji, czyli "szkoły". W od- 
różnieniu od swych warszawskich kolegów artyści wileńscy wykazywali 
całkowity właściwie brak zainteresowania tak charakterystyczną dla 
członków "Rytmu" stylizacją ludową. Dopiero program powstałego w 
1927 r. studenckiego "Cechu św. Łukasza" w Wilnie zwrócił uwagę śro- 
dowiska na niedocenianą dotąd jako źródło inspiracji sztukę ludową 81. 
Osiągnięcie wytyczonego przez WTAP celu, jakim było reaktywo- 


77 T. Dobrowolski, Malarstwo, [w:] Historia sztuki polskiej, Kraków 1962, t. 3, 
s. 321. 
78 M. Walicki, J. Starzyński, DZieje sztuki polskiej, Warszawa 1936, s. 269. 
78 A. Wojciechowski, Próby integracji polskiej kultury plastycznej, [w:] Polska 
Odrodzona 1918-1939. Państwo-spoleczeństwo-kultura, pod red. J. Tomiekiego, 
Warszawa: 1982, s. 622. 
80 S. Woźnicki, O kilku wspólczesnych malowidlach ściennych w Polsce. Tem- 
pera,-fresk, sgrafitto, Nike 1939, R. 2, z. 2, s. 62. 
81 J. Bodziński, Tradycje cechów malarskich w Polsce w zwiqzku z ideologiq 
Cechu św. Łukasza. w Wilnie Stow. Mł. Ak. Wydz. Sz.PP. USB, AMV 1929, z. 8, 
s. 145. 


94
>>>
wanie "szkoły", zapewniało rzetelne i wszechstronne przygotowanie za- 
wodowe oraz poznanie dzieł przeszłości, łącznie z ich stroną techniczno- 
-materiałową, a także uwzględnienie tradycji przez przyswojenie naj- 
większych osiągnięć sztuki epok minionych i wykorzystanie ich w miarę 
potrzeby we własnej twórczości. Członkowie WTAP, podobnie jak 
artyści zgrupowani w "Rytmie" i "Bractwie" z racji uznania opinio- 
twórczej krytyki i zapewniającymi poparcie władz kontaktami z czynni- 
kami oficjalnymi 82, mieli ułatwione zamówienia państwowe i samorzą- 
dowe, gwarantujące nie tylko rozgłos, ale i szeroki zasięg oddziaływania, 
a ich dokonania uznawane były za synonim nowoczesnych propozycji 
artystycznych 83. 
Uznanie, z jakim w październiku 1922 r. spotkała się wystawa 
"Twórczości Wilna w stolicy Polski Niepodległej", legło u podstaw 
wielkiej kariery Ludomira Sleńdzińskiego. Artysta ten zyskał wówczas 
zamówienie na wykonanie plafonu w gabinecie premiera w odnawianym 
pałacu Rady Ministrów, później projektował także dekorację sali posie- 
dzeń Sejmu RP, a następnie pałacu Brtihla - rezydencji Ministerstwa 
Spraw Zagranicznych 84. 
Twórczość Sleńdzińskiego stała się niebawem obiektem zaintereso- 
wania najwyższych czynników państwowych 85. O popularności tego 
artysty świadczy najlepiej fakt, że jego prace zdobiły wnętrza najwyź- 
szych instytucji państwowych. Poświadcza to relacja Mieczysława Le- 
peckiego o wnętrzach GISZ-u - Głównego Inspektoratu Sił Zbrojnych. 
"Marszałek na wpół leżał w fotelu i patrzył na wielki obraz Sledziń- 
skiego (!) wyobrażający «Zdobycie Wilna w roku 1919». Marszałek lubił 
ten obraz. Uważał go za komiczny. «Patrzcie - rzekł raz do mnie - 
jakie ja mam na tym obrazie piękne białe rękawiczki. Zdaje mi się, że 
ja nigdy w życiu takich pięknych nie miałem»" 86. 
Zdobyty przez WTAP autorytet artystyczny i uznanie oficjalnych 
czynników w znaczącym stopniu przyczyniło się do sukcesu w walce 
z popierającą odpowiadającą przeciętnym gustom burżuazji paseistyczną 


82 T. Dobrowolski, Nowoczesne malarstwo polskie, Wrocław-Warszawa-Kra- 
ków 1964, t. 3, s. 170. 
83 M. Treter, Dzial sztuki na PWK w Poznaniu i dziesięciolecie sztuki pOlskiej 
1918-1928, SP, R. 5:1929, s. 281-32l. 
64 T. Dobrowolski, Ludomir Sleńdziński i jego twórczość (treść i forma), [w:] 
Pamiętnik II, passim. I 
86 F. Sławoj-Składkowski, Strzępy meldunków, Warszawa 1988, s. 83, relacjo- 
nuje opinię marszałka Piłsudskiego wygłoszoną w czasie kolalCji w Radzie Mini- 
strów: "Dalej porównał pan Marszałek dwie szkoły przedstawiania portret(w wq- 
dzów, przeprowadzając paralelę między obrazem Kossaka "Poniatowski pod Ra- 
szynem» a obrazem Sleńdzińskiego "Piłsudski pod Wilnem». Sposób ujęcia nie 
tylko te.chniki malarskiej, ale również i tematu jest zupełnie różny". 
81 M. Lepecki, Pamiętniki adiutanta Marszalka Piłsudskiego, Warszawa 1987, 
s. 271-272. 


95
>>>
tandetę artystyczną i malarstwo typu "pompierskiego" Zachętą 87. 
O żywym zaangażowaniu WTAP w tę akcję najlepiej przekonuje za- 
mieszczony w Południu fragment recenzji z jednej z wystaw prac 
członków Zachęty pióra Janiny Orynżyny, w którym autorka ostro 
i jednoznacznie oceniła działalność tej instytucji i poziom eksponowanych 
prac: "Towarzystwo, mające na celu zogniskowanie talentów i wiedzy 
malarskiej zamieniło się w przytułek litościwy. Armia malarzy Zachęty 
- nie będziemy już wymieniać nazwisk - sprawia wrażenie konduktu 
pogrzebowego wielkiej sztuki" 88. Uwieńczeniem walki z Zachętą stało 
się założenie w 1930 r. Instytutu Propagandy Sztuki - IPS-u. Projekt 
powołania takiej instytucji był pomysłem współzałożyciela WTAP, redak- 
tora, a później też i wydawcy czasopisma Południe, ówczesnego redaktora 
Architektury i Budownictwa - Stanisława Woźnickiego 89. Zaś na 
członka Rady IPS-u został powołany jeden z najbardziej znanych i gło- 
śnych artystów wileńskich - prezes WTAP Ludomir SIeńdziński 90. 
SIeńdziński w międzywojennym Wilnie był postacią znaczącą. Wywarł 
on nie tylko niezaprzeczalny wpływ na poziom życia artystycznego 
środowiska, lecz także był inicjatorem powołania WT AP, a nade wszyst- 
ko był tym, który dał początek budzącej zainteresowanie krytyków 
i znawców "szkole wileńskiej". 
SIeńdziński (1889-1980) stał na stanowisku, że artysta musi być 
w pełni świadom osiągnięć przeszłości i mieć pełną możliwość do ko- 
rzystania z doświadczeń poprzedników w tworzonych przez siebie 
dziełach. Ważną rolę tradycji w orientacji Slendzińskiego, obok uwarun- 
kowań rodzinnych (był malarzem w trzecim pokoleniu) i specyficznej 
atmosfery Wilna, ugruntowały studia w pracowni Dymitra Kardowskiego 
w petersburskiej Akademii, wpadające obok biegłości zawodowej, szacunek 
i podziw dla wielkiej sztuki epok minionych. Swietna orientacja w osią- 
gnięciach sztuki różnych epok i szkół, wzbogacona doświadczeniami 
nabytymi w czasie licznych podróży studyjnych, odbytych w latach 
1923-1928 (Włochy, Francja, Hiszpania, Anglia, Grecja, Syria, Liban, 
Palestyna, Egipt i Turcja) w połączeniu z ogromną erudycją i wielką 
pracowitością pozwoliły artyście na swobodny wybór wzorców najwła- 
ściwszych jego temperamentowi i charakterowi uprawianej sztuki. 
Artystę fascynowała zarówno sztuka włoskiego renesansu, jak klasy- 
cyzm, a także sekrety warsztatowe cechowych mistrzów średniowiecza. 
Nie były to zainteresowania odbiegające od poszukiwań twórczych innych 
znanych artystów. Wystarczy bowiem tylko przypomnieć, że Picasso 
i Braque po okresie kubizmu wchodzą w okres swoiście interpretowa- 


87 T. Dobrowolski, Nowoczesne malarstwo, t. 3, s. 151. 
88 J. Orynźyna, Przegląd wystaw warszawskich, Południe 1922; nr 4, s. 46. 
88 M. Rogoyska, Z dzie;6w mecenatu artystycznego w Polsce w latach 1918- 
1930, MdSD 1954, nr 3/4, s. 193. 
80 H. Kubalska-Szulkiewicz, Instytut Propagand1/ Sztuki, [w:] PZA II, s. 557. 


96
>>>
nego klasycyzmu. Młodzieńcze zaś prace rówieśnika Sleńdzińskiego, 
słynnego twórcy pittura metafisica - Giorgia de Chirico (1888-1978), 
podobnie jak obrazy artysty wileńskiego wyróżniają się konkretnością 
formy i wyrazistą, twardą fakturą. Zbieżność ta wynikła nie z oso- 
bistych kontaktów, lecz z podobieństwa "danego momentu w cywiliza- 
cjach nie komunikujących się ze sobą" 91. Powyższą opinię Miłosza 
z równym powodzeniem można też odnieść do związków, jakie dają się 
zaobserwować między twórczością Sleńdzińskiego a Georga Schrimpfa 
czy Heinricha Davringhausena - malarzy niemieckiej Nowej Rzeczo- 
wości. Pobieżne nawet porównanie portretów kobiecych Schrimpfa 
(portret żony z 1922 r.) i Sleńdzińskiego (portret Bogny Krasnodębskiej- 
-Gardowskiej z 1923 r.) ujawniają identyczność ujęcia modela i analo- 
giczne potraktowanie tła 92. Podobieństwo to wynika głównie ze wspól- 
noty dążeń artystycznych obu twórców, jak też z ich fascynacji sztuką 
przeszłości. O różności artystycznych fascynacji Sleńdzińskiego świadczy 
też pojawiająca się w jego malarstwie portretowym "inspiracja kubizmem 
w dekoracyjnej deformacji kształtów i fałdów draperii, i w łączeniu 
w jednym obrazie ujęć z kilku punktów widzenia, nareszcie 'W wyraźnej 
geometryzacji budynków w pejzaźu lub wnętrza w tle" 93. 
O pewnym, przejściowym zainteresowaniu tego twÓrcy nowymi 
tendencjami artystycznymi i chęcią udokumentowania ich zrozumienia 
jest reprodukowany w Poludniu rysunek - formistyczne studium 
z natury 94 - bardziej niestety przypominający jedynie odrobioną 
"lekcję" niż pełne zaangażowania twórcze działanie. 
Zasygnalizowane tu analogie ze współczesnym malarstwem europej- 
skim dzięki licznym naśladownictwom maniery Sleńdzińskiego przez 
jego rówieśników i uczniów zostały szeroko spopularyzowane w sztuce. 
wileńskiej, a dzięki jej ekspansjonistycznemu charakterowi t
kże w 
sztuce polskiej. Dzięki temu Wilno, mimo zdecydowanie zachowawczych 
gustów, peryferyjności kresowego położenia, nie leżało bynajmniej poza 
ogólnym obiegiem wielkiej sztuki, a klasycyzm szkoły wileńskiej ze 
swymi artystycznymi propozycjami świetnie mieścił się we współcze- 
snych sobie nurtach sztuki europejskiej. 
Swój własny indywidualny styl SIeńdziński wypracował wczesme, 
bowiem w jego pracach poczynając już od 1920 r. całkowicie niknie 
fotograficzny naturalizm, zaś "struktury rysunkowo malarskie prezen- 
towały antyimpresjonizm idący w parze 
 postawą. klasyczną" 9S. Po- 


01 C. Miłosz, $wiadectwo poezji. Sześć wykŁadów o. dotkZiwqściach naszego 
wieku, Warszawa 1987, s. 12. 
02 T. Grzybkowska, Nowa Rzeczowość i jej polskie refleksy, [w:] Sdm, s. 87. 
Ol J. Malinowski, KuZtura artystyczna, s. 27. 
04 Por. Południe 1922, nr 2. 
0& T. Dobrowolski, Ludomir SZeńdziński i jego twórczość, [w:] Pamiętnik II, 
s.28. 


7 - Srodow1ako 


97
>>>
11 


, 

 



 
li. 

 


.; 
" 


l 
( 
ł 


¥, 


t 
.. 
'" 


.,. 
_. 


L..., 


!"' liti!1i!&!!IJ

'- ;- 
_ 
1  ,';
 ' 

 
'::'" 


-...;:-- 
.-'x 


:it= 



f
;__: 


.i 
;;; 

 

 
-, 


f::
 ,t::} 


':_:..::"'
 


:ff 
".1 
'
 
... .':::::::.
 -............. 
.......;.. 


.:f._;.: 


-",. 


..-.......-.____
- !f 



 

 


..;;;"" 

 V 
&, i: 1 ;ir)y 
k-:
'
: 



, 
'I" 


' r ' :Z , 
no ,
' 
"," 
"I 


f 



i 


.t 

 

 



j
 



 

 


4 


,.-:.) 


r 


.::. /. 


ł 
\ 


-

 



 
". 


--T. 



.

:
. 
'iłIIII i ; 


" 
 
..... 
-- 



:::..;:( 


::..:.f.
.;.
 :" 


26. Ludomir SIeńdziński, Portret prof. Władysława Tatarkiewicza (sangwina)
>>>
-Ii 



. 


..,. 



 


..:.,.";:-
.:
 ... 


..._.......:
.h
.:....N.:. 


.......
......:.:.:.:
:_:"!":.:.. 




 
.
 


1 .---' 
::;. "::::" 
.._. 


..:....-:: 
'
:':t::: 


:
:" . 


"':f;::-- 


* 

' 

,
 -

:;!:'.'
-

G
 


\:=t 


- 
m: 



 


.....,....."-"'""..
:...-.:"-..-. 
..,W::::..'
 .
 


- 


J 



, 


-,- -j) 


":":-t:;\..:
:: 


ML.-. 
:::.....
. 


;:.:.- 
,.:.":0.." 
:::........ 


L,; 

;.. 


';
 



:-.:..,..::; 


Iii; 


. -.:...
::: 


J,'
' 


.'t 
'U;; 
- l' 
;'bW 


"':'::-:.-. 

. :'
-..: 


...::¥,.,;...,...-..,,,,,,.. 


'"":':'
--.
:' 


.:::,
 v 


.... :? 


r 
-.r.: 


......
 


.
. j -' 
:':'-::" 
-.;t, _ -.:- 
. ,,
'
-itr
' 
_' I i iii 
-'-, ,.,.." ........ 
.'" o:: ;;;; :{? :; 
"" 
 {J .,::::: 
/!r jj 
. ....:.: "'.. 
: . -
 - - . 
.. 
't
.:..} 


"'
::' "," 


.:,.". '.-.. 
'. 


.. 
.
 
 
r
:

 
.
 
...
 
'"1 
"';:'-: 


.. 
 



 
s:: 
::J 
'" 
. 
b 


. 
... 
::J 
+ 
CIS 
s:: 


N 



 
=a 
::J 
+ 
tfJ 
:;;; 
v, 
-s:: 
'N 
'"C 
.s:: 
Q) 
en 
... 
's 
O 
'"C 
::J 

 


- 
C'1 


.tli
>>>
tr. L 


j 


1\ 


f' 
ł'.
 


\1 ." k ' 
(. .-- -...'.\ 

\i... '. 



.:}; . 


"", 
:t; 


.: 

:
 
t
 


-' 
 
",; -
,
 
..."t: :... 
""'0' ,..-_ 
: - -l- 


"..-.- 


W\ J;ł' 1;;lJ 

:"
..;.,: 
 


H 


t
; 


, 


. .:::
 
/
, :_, 


ł 


i.-. 


"::.( 


:.::::: 
:
 
:'
 
:$;; 


t 
}
 


":
 


....:-:.
.:.ł 
'. 1
?
:':."'
:' 


.:;.
 


\F: 


£':;1 
fu.;} 


:
 
J 


;

! 
_ 1 -; 
.., 
.' . 
. 
'. 


_o. 


.
 


t 



 



 ",(",. 


28. Ludomir SIeńdziński, Portret Ewy B. w Luna Parku, 1925 (olej) 


::" 

.;
' .: 


:.:.0. 
.:

: 



. 
 


-f::"
 ", 


h 
&:ł 



 


jł:;,::
 
",o;::::: 

i: .... .;.:--..:.: 


r:=-
. 


ł::: 



.
:
 


-..:-:.f.-.,-;. 




,--"-", 


II'!: 


. ..-.'.. 
,!IifIii;: ..". 

.:.::..; 
:-.;;::..;:::-- 


r: 


czynając od 1924 r. artysta zaczyna uprawIac, według określenia, 
Tretera 96, Sculpto-Malerei - uzupełnia obraz reliefem w drewnie 
podobrazia lub w zaprawie gipsowej, oprócz tego - zwyczajem dawnych 
mistrzów cechowych - wprowadza do swoich dzieł elementy złoceń 
i srebrzeń. Oprócz licznych portretów na tle pejzażu lub we wnętrzu, 


8B M. Treter, Dział sztuki na PWK, S. 307-309. 


100 


ł
>>>
gdyż tła neutralnego artysta nie uznawał, SIeńdziński malował sceny 
rodzajowe, a także pejzaże, będące w większości reminiscencją jego 
artystycznych podróży. Pejzaże te, nie malowane bezpośrednio z natury, 
lecz komponowane, prezentują "konkretne struktury oparte na wyraźnie 
wytyczonych liniach kierunkowych, poziomych, pionowych i skośnych, 
a także na łuku, co nasuwa refleksje, że trwałe pomniki przeszłości 
spotkały się z ideą trwałego malarstwa, akcentowaną tak często przez 
teoretyków nowego klasycyzmu" 97. Także tematyka rodzajowa nie była 
obca artyście, zaś świadectwem takiego zainteresowania jest chociażby 
powstały w 1926 r. obraz Dafnis i ChZoe, zainspirowany pasterskim 
romansem Longosa. Na tle pejzażu o wyraźnie renesansowym rodo- 
wodzie przedstawił SIeńdziński dwie kontrastujące ze sobą nagie postacie 
- opalonego młodzieńca i delikatną dziewczynę o wyjątkowo jasnej 
karnacji. Najbardziej interesującymi dla nas, poza wspomnianymi pro- 
jektami i realizacjami w warszawskich gmachach reprezentacyjnych 
(Pałac Rady Ministrów, Gmach Sejmu, Ministerstwo Spraw Zagranicz- 
nych), są dwie wielkie kompozycje wykonane w latach 1937-1938 w 
wileńskich siedzibach Pocztowej Kasy Oszczędności i Banku Gospodar- 
stwa Krajowego. Prace te przedstawił Stanisław Woźnicki, którego opis 
przytoczymy tu w obszernym cytacie: "Malowidło w sali PKO znajduje 
się na ścianie przeciwległej wejściu za zewnętrzną kolumnadą, która 
w tym miejscu dzieli ścianę na trzy części. Stąd forma tryptyku, którego 
poszczególne obrazy są poprzedzielane pionowymi pasami z geome- 
trycznie ujętych inicjałów PKO w formie klucza. Nawiązując do idei 
PKO, artysta rozwiązał tematykę obrazów jako «Pracę», «Fortunę», 
«Oszczędność». Spokój bocznych obrazów o rytmice opartej na majesta- 
tycznej współgrze pionów i poziomych podkreśla dynamizm układu 
grupy centralnej. W dwóch skrajnych obrazach «Pracy i Oszczędności» 
dominuje gorąca czerwień, tworząca pełen siły akord z kompozycją środ- 
kową, ujętą w miękkim zespole fioletów, różnych odcieni ugrów, purpury 
i złota. Wyobraża ona Fortunę pędzącą na swym kole zwodniczym 
w asyście unoszących się na tle nieba dwóch postaci kobiecych [...] 
W rysunku postaci przebija troska o piękno formalne, które artysta 
wydobywa z głębokim zrozumieniem i z zachowaniem organicznych praw 
budowy ciała. Niektóre partie są z lekka podrzeźbione w tynku, inne 
nakładane, gdzieniegdzie występuje złoto, którym SIeńdziński tak do- 
skonale umie operować. Pod względem narracyjnym obrazy jasno 1 prosto 
tłumaczą się w swej symbolice, której powagę podnosi zrównoważony 
podział mas, szlachetność biegu linii i skondensowana siła zabarwienia. 
Tematem malowideł w BGK miały być charakterystyczne przejawy 
życia gospodarczego Wileńszczyzny. Artysta otrzymał do dyspozycji dwa 


I 


87 T. Dobrowolski, Ludomir Sleńdziński, s. 39. 


101
>>>
r 
 u_ 

. 

 
-i 



 


,
 
, 

 
'1 
!!i 


f .. 


: .1 1 


" 
,I 
,. 


\'l;' ':'; 


II 
.c 
f11 


,,- 
" 


\!\ 



 ' 
Ił 
\ 



...t 


: '.' 
" 
" 


W'1 LI 


w 


'li 


1 .
 


" 



J 


mo: 


..1 .. 


,
, 


"I. 


'\1.'\.", 


.-,;" 


I \ .
. \

, L 


, 
:, ,Jłi 
,:---9 "".1' 



' 
.
 


'-1\\\\\1 




! 


,
, 


f 


,;r. ", 



" 


,,:\ 



.
 


k 


,," 



 


.' ","'I' " . , . 



'.1 




;\
" '.

 \" 
3 

 
',_,:\: II' 
1 \ 


" 
.' 


", 


....-mJ 


"", II 
" - 
" 
" 
:
 .--- ," 


\!\ 


,; 


"
\. - l" 


"fi 


l:." 

\\ ' 


\
' 



\ 



\ 
",\' 


!' 
. ",1 .

\
 . -f. \ 
'l \ 


:'. \
\ 


:
 
-- ; 
i : 
l. 'I '. 
: 
 ,i 
;1' 


J - 




\ 


"',.... 
',o..' I." 
:
:.,; I 


,\
 

\ \ ;LI" . 


'1 :', 
, 


." " -. 1 
._ l, 


29. Ludomir SIeńdziński, Dafnis i Chloe, 1926 (olej)
>>>
----.. -- 


'.
" "'
" "''' ......"; . 
 


',. ....,,,.,'....... 



:.., : \. 


.' .". 


- . 



:

.;.' .. 


-- I 
-- 



 


,ił 


ti': 


..i 


I.......
. 

:i, . 


,....
: . . 
;;;:",cf 
'. ,
....:.'" 




 .... .Si 


;fi-C 



 


',
.
.;.' . 


.:
::: 


 



 


:
f:::',: . 


"". .
 
i\..:' 



 



:: 


-
 



.;;."", 



:. 



;".. . 

. - ,. -_ - -';J, 

 
ł'g\.;
--;
,;;
, 


-
- 



 



 


('......::., 


i%-: 


-,:'i! 



:;.?t". ..,:\,. 
.....:
:;
/ 


. 
 '
::.: -
 



.

? 


.,... '\,
:. ""'$. 


);.: 

...

 


!
.) 


"\. 'F\::'

 


--. 


":'
 '
=-
. 
.
: :. 


..
." 
:;:.: 
,..;: 


''i- '.1 


30. Ludomir SIeńdziński, "Praca", malowidło ścienne w gmachu PKO w Wilnie. 
1937-1938 


długie, dość dziwacznie zawieszone z obu stron na kolumnadzie pasma 
muru oraz przylegającą do nich poprzeczną ścianę w głębi sali. Nie chcąc 
obciążać wrażeniowo zawieszonych niejako w powietrzu pasów muru 
prof. SIeńdziński rozwiązał swe zadanie w następujący sposób: oba pasy 
i ścianę w głębi potraktował jako wspólne tło szaro-zielone, na którego 
bocznych skrzydłach rozpostarł szereg scen swobodnie obrzeżonych, jak 
ilustracje drzeworytnicze na kartkach książki i poprzedzielanych jedynie 
wąskimi liniami białymi i czarnymi, centrum zaś ściany w głębi zaak- 
centował swobodnie na tło rzuconą grupą alegoryczną dwóch niewiast 
unoszących ku górze zegar, symbol czasu, ze słońcem i księżycem po 
bokach. Sceny boczne wyobrażają kolejno tkactwo, wnętrze fabryczne, 


103 


...... 


..,j
>>>
!V.'" 


:.-:: 
ą 


.,.
 


'l 


I 


.:"
 


.,
 
ł 
. 


-:d 


( 
."} 
::; 
'.
 


!. 
:'
 



 \ 


; 


.::
 


.
 .:.,
. ;; 

 '. .... ....:...:.. ł' 
;. 11 ;;; Oh: 


J 


'"'.'''-'.'.,_.,_-_-.-.«._ $\ _ . , 
, . ." 8-r\'-!t ...:-,. _.:--.}W- 


t 
"'f M!"" 
"'J 
,j;
 . 

:1
 


"_'iW 


';':'):, r::::.-
 


»;:: 
_" 


W:"'-=-..
"::__ 


.. ,,:
,:=:,:,,":::. " 


Lo 


, 



\:: 


':itJ: 
:', 
 


-.:-"';. 
:i
...: 
. """
:::
;..,. 


-;."::.: 
ł."::: 


'", .
ł- 



:-. .- :;. .:....:. .;..
:...7:=.. 
,": .c, '. ....
::.:.
.::_::?:. 


. 'S." 



 ,:-
:.
 
_ :
-'-:-J.-
. 

 H'
 ... m 
," .w.:.

 
:i-Z 


.:
.
 


.. 
 


1: ."- --o. 
. .:
: 
ł; -- - -.-
 --,..- 

-"" '. - -"..-.. 
L- -I" ,....--'".. 
t._ '



 

,.
 


::..::
"f:?':. ," 

:'-:':l;'. . 


1, 
¥} 



::;
: 


.
..
,
::
1-:;


.
?,

:::,'j'
 
 



:.
 te 
ł;;; 
ł 1 
j M 
f 
 
ł .
 
ł 
 
:.
 ........ 
i 
 
I 
 
10 
ł
 
...
 ,g 
,J V 
:! 
 
bO 



 


GJ 
, a 
':
 .
 
;
 


q o 
i, 
 
. o 
.e; 
i e 


q 


; 

 

 
','; "t 
o 
__ 1'.: 


:: 

 

 
1 '1 .
 
'(:0 
._0 'O 
..-" .
 
en 
K',. 
:
 
 
r',' 'E 
o 

1 ] 


..... 
M 


)9

 
y 
:
* 
,
:"
'
..v;x,,,"fi:
/f::
::{f"({0::
:;.:.ą


.:(f::¥+:
:
:::
tK 


_ ......../:;i. 


I
>>>
:;;4' 


.:.X. 
,::; 



.
::. 
..... 


-. 
t::: 



 
L 


f1
: 



{: 



; 


..
:... 


y: 

f:: 


t 
{ 
F Id- 


\: 


;.".::. 

/..' 



" 


:: 
} 
{- 
;:o;: 
{ 
" 
¥ 



: 
k 


tt 


.4 


.
':..f "," 


'
:

,,'
"'
' 


-;"
., 


co 
M 
O 
I 
M 
O 
.... 


Q) 
:s 

 

 
O 
bD 
Q) 

 
O 
-C? 
... 

 

 
l 
UJ 
... 

 
"O 
O 
o. 
UJ 
O 
o 
;:I 
.!: 
s::: 

 
p:) 
;:I 
.s::: 
'-' 

 

 

 


Q) 
s::: 
s::: 
Q) 
'u 
"" 


O 
:;:; 
.
 
O 
c;; 
S 


}
 


.UJ 

 
N 
U
 


:1 :g 
UJ 
.s::: 

l 
 
.s::: 
Q) 

 U3 


;:- 


Mi .
 
O 
Ij 3 
_
-_ C"i 
M 


II 
..
>>>
.:,'
 .'V 
...... 
:
 


- f. t.- o _- 
 -'--- 
'1 .' ".v' 
J :'.. ..:J. 
--.- -:! 
 ł;f' 


..,i: ::v. 
'.." 
,.... 
...:,' ;;;:,:. 


1 -..- 
l 
j 
:( 
'j;" 


r-':i: 
-t 


f(


 


"'\ 



.:::..:."'-
 
 


;':';::.' ..:.:'
:: :
.:)7

T:i
:

::
:;:l
I:.: 


.'. '.-. '
:":'..:-':- 


co 
M 
"" 
l' 
r- 
M 
"" 
.- 


Q)
 
E 

 

 

 
C 
r:Q 
;j 
.c:: 
u 
(jj 
E 
bD 

 


;.. 
:;- 


Q) 
lO: 
r
 
Q) 
'eJ 
'UJ 
.9 
:g 

 
o 
'@ 
E 
I 


o 
t 
u 
CI! 

 
E--
 


:g 
UJ 
's:: 
';;1 
'CI 
's:: 
Q) 
v.i 
.!:1 
E 
o 
'CI 

 


(') 
M
>>>
_.:--:.:.;:
._
 


iJ 


- 
-:'1 
:-
 
. 
-, 
j 
---
 
''1*:- 
W 


. -:
 

 
. 
 


i 
I 
" 


f
::; 



 


--li:-- 
,-
;Ji 
---'-- -,.--t: 
_m tu 


-------l 
E 
i 
! 
! 
I 
ł 


i.: 


J 


; -. 
 
:c.:: 


J 
t!; . 

'.:: 


:
-..-:- 




"'W. 
;;)_: 


-- .-,' 
-.-",jf'"- 
I 


::X;:-#-..:-=t... 




: 

.; 


?: 



:-,\:":
,:/
",,,:,:: . 
N';';':';';';' 


', 


co 
C') 
C 
..... 
I 
r- 
C') 
C 
..... 
W- 
:5 

 
:?; 

 
d 
p::j 
::s 
.:: 
tJ 
m 
E 
'ol) 
?; 
w 
@ 
.
 
tJ 
.'" 
II 
o 
:j3 
.
 
o 
C;; 
EJ 
I 
w 

 
tJ 
. 
I- 
.c 
CIS 
..... 
W 
N 
I- 
+' 
CI.' 
d 

 
:&a 
'" 
'd 
';::1 
"O 
'd 
w 
Ul 
.!OI 
EJ 
o 
"O 
::s 
..:I 
"'" 
C') 


) 


...
>>>
ciesielstwo (z lewej strony), kiermasz, rybołówstwo i spław drzewa 
(z prawej strony). Tematy te artysta potraktował z wyraźnym akcento- 
waniem specyficznych cech lokalnych, stąd ujęcie nosi charakter bardziej 
realistyczny niż w malowidłach PKO, w niektórych scenach nawet wy- 
raźnie rodzajowych. W rezultacie powstała szczęśliwa próba nawiązania 
syntezy monumentalnej, a więc w zasadzie uogólniającej, z subtelnym 
wyczuciem swoistego charakteru wyobrażonych postaci i pejzażu" 98. 
Wspomniane tu analogie ze współczesnym malarstwem zostały szeroko 
spopularyzowane w sztuce wileńskiej. Z działających w Wilnie twórców 
najsilniej wpływom Sleńdzińskiego i jego doktryny ulegli: Edward 
Karniej, Kazimierz Kwiatkowski i Julian Skangiel, a z zamiejscowych, 
warszawskich członków WTAP - Halina Dąbrowska, Gustaw Pilecki 
i Helena Teodorowicz-Karpowska. Oddziaływanie przykładów i wzorców 
Sleńdzińskiego widoczne jest także w malarstwie portretowym znanego 
wileńskiego grafika Jerzego Hoppena i w pracach sangwinowych Kazi- 
miery Adamskiej-Rouby. Odmienne nieco inspiracje charakteryzowały 
sztukę Wacława Czechowicza, Bronisława Jamontta, Michała Rouby 
j Tymona Niesiołowskiego. N aj bliższa zaś akademickiemu realizmowi 
była twórczość Wacława Dawidowskiego, Mariana Kuleszy, Czesława 
Wierusz-Kowalskiego i Czesława Znamierowskiego. Kanony te były 
również bliskie uczestniczącemu w wileńskim życiu artystycznym, dzia- 
łającemu w Warszawie malarzowi Stefanowi Daukszy. 
Edward Karniej (1890-1942), skierowany przez Wacława Czecho- 
wicza - który zauważył niezwykłe wręcz zdolności plastyczne tego 
3D-letniego już stolarza, pomocnika dekoratora teatralnego - na naukę 
w prowadzonej przez WTAP Szkole Rysunkowej. Dzięki talentowi 
i pracowitości Karniej pod kierunkiem Sleńdzil1.skiego, którego wpływom 
zdecydowanie ulegał, bardzo szybko osiągnął biegłość artystyczną. Malo- 
wał portrety (zwłaszcza dzieci), akty i martwe natury. W formie swych 
obrazów, za przykładem mistrza, nawiązywał naj chętniej do włoskiego 
malarstwa quattro- i cinquecenta. Wkrótce został też członkiem WTAP, 
nawet po przeniesieniu się do Torunia (1932 r.), gdzie należał do Kon- 
fraterni Artystów 99, utrzymywał ścisłe związki z Wilnem nadal uczest- 
nicząc w organizowanych przez Towarzystwo wystawach. 
Kazimierz Kwiatkowski (1893-1964), świetny rysownik podziwiany 
głównie za sangwiny, malował najchętniej portrety i sceny zbiorowe 
o gładkiej, wręcz lustrzanej powierzchni. W jego wizerunkach kobiet 
często dostrzegamy wyraźną idealizację. Znany i ceniony jako autor 


88 S. Woźnicki, O kilku współczesnych, s. 62. 
88 U. Leszczyńska, Karniej Edward, [w:] Słownik, t. 3, s. 367-368; B. Man- 
sfeld, Malarze Konfraterni Artystów (1920-1939), [w:] AT, s. 217-218; tenże, 
Scenografowie teatru toruńskiego (1920-1939), [w:] AT, s. 227. 


108
>>>
"At;" ':.,....' 
" 


.:
:\:::./

3
 



.:., 


,{ 

 : 


.'.t 


, t 


:::'.
 


-: :
.' 



:


 :: 


,:;;';" 
',:.: 


::::"
' 


,,;,: : 


f' 



};:.;: 


'J::-
: 

. ""ffl 


t:.;/-:-'., 


'lit 
i- 


7:"'
V:.:.... 


. 
.* . 
:'
 
 


F 



.; 


.::'.:;
 


;....... 
-
 


u'_
 
-'*"" 


-, 


35. Edward Karniej, Portret chłopca, 1936 (olej) 


polichromii wnętrz kościelnych (kaplica karmelitów bosych przy Ostrej 
Bramie, kościoły w Rykontach i Bieniakoniach). Położył on także 
ogromne zasługi w konserwacji wielu dzieł malarstwa ściennego i tabli- 
cowego 100. 
Jerzy Hoppcn (1891-1969), odnoszący sukcesy głównie jako grafik, 
uprawiał z 'powodzeniem zarówno malarstwo portretowe, jak i mon u- 


100 H. Kubaszewska, Kwiatkowski Kazimierz, [w:] Słownik, t. 4, s. 403-404; 
l. Kołoszyńska, A. Kopydłowska, Kazimierz Kwiatkowski - malarz - pedagog - 
konserwator, RMNW, R. 28:1984, s. 273 in. 


109 



 


1
>>>
& 


';i":' 
:.j.. 


:.:'1 


d(

 


....:
,.:.. o". ...... ::,"::.:;: 



k 


.:::.; 

. "/ 


.': "::':::
" 


\wo 


.:'.,:;:,,;
:i 


.:!. 
"," .
 
q 


:::f
 
.:ii.. 


::'
 
:
:. 



'»':'. 

?:.. 


.:.:....::
:::
.;-.:

;
W0:-::::.




::t:;::.
, : 


mm_-'-'_-_ 
 



*... 
::;;E 
::;.." 
:ł-{ 


'".:-:..:1'. 
-" 


f 


.
"'.:.: 
"",::-,- 


.

 



m;-:- 
:5&. 


t..:;j'; 


,
 


.--.--
-'*".
..w -';-.. 



 
'Ci)' 

 



 
co: 
'" 
..... 


; 
OJ 
CI) 
:s 
o 

 


+' 
.I: 
 


'Ci)' 
'2 
I- 
co 

 
"O 
I- 
co 

 
"O 

 


cO 
co: 


::

. 
J 
": 


11' 
lt.
>>>
:--0-__-
---- 


.....;....:...L... 


".. 
'.." ',
(., ". 


t.
 


:.:
:..
.... 


.
 . .
.. o.i::.".. . 


".,' "; 


.: :..:. ".:. '..:.....
 


}"::.: 


..!.:
. 
:
': 


37. Kazimierz Kwiatkowski, Portret Ireny w fezie, 1936 (olej)
>>>
...,.:...: h-.-.::. 


''',---- 


.; 


,....; 
;':
.
.::- 


...":. 


:::::':, 


.f. 


:.{ 


:.
: 
:J.. 


'-f. 



-.:- 


::.. 


.:::
,::::
::.
 ..... . 


..:::.:. -.'...K 


38. Kazimierz Kwiatkowski, Portret Karola Wyrwicz-Wichrowskiego z maskami 
(olej)
>>>
:;:::.,;.: 


.:$:,," 



: 
.' 


, 
t 
I 
L 
i 


:.
..' 
.:.
: 

;! 


....:ił-' 

L:.:.. 


".:: ::':' 


.
 

f ) 
y;,..:., 
-- 


.''1;- 


. ..:
.. 
..'::-- ..' 
, 


8 - 5rodow1liko 


...... 



 .... 
:
;. '. 
..... __,. 
. .. .' '
.'.. 



 
'Ci) 
:s 


C' 
C' 
O) 
- 


-J"r". 


: 
I:: 

 
;g 
.
 
';::1 
'Ó 

 


-.::-:.=1' 


-,
:. 
::;{:...... 
f!-:
-"------ 


. 
.... 
cIS 
.c 
.... 
cIS 
P=I 
EJ 
CI 
.c 
O 
.... 
bj) 
't:! 
cIS 
Z 
:!i 
CI 

 
O 
..I: 
- 
cIS 
.
 

 


-/jt-: 


:
 


N 
.... 
CI 
:
 
N 
cIS 

 


o; 
C' 


....i
>>>
mentalne, wiele uwagi poświęcał konserwacji zabytkowych polichromii, 
projektował również przedmioty sztuki użytkowej (projekt liter pol- 
skiego napisu na elewacji Ostrej Bramy, urna na serce króla Włady- 
sława IV). W malarstwie portretowym ulegał często wpływom Sleń- 
dzińskiego, zaś jego polichromie ujawniały zarówno w partiach figural- 
nych, jak i ornamentalnych wyraźne związki ze sztuką XVII i XVIII 
wieku. We własnej twórczości bowiem był Hoppen kontynuatorem tra- 
dycji artystycznych wielkich epok przeszłości. Najbliższa mu była sztuka 
artystów XVII i XVIII wieku. Imponującą wręcz biegłość techniczną 
zarówno w grafice, jak i w malarstwie zawdzięczał artysta samemu 
sobie, gdyż chociaż uzyskał dyplom artysty malarza, studiów regularnych 
nie odbył. Zastąpiły je własne dociekania i żmudne nieraz odkrywanie 
tajemnic warsztatowych dawnych mistrzów przy kopiowaniu ich dzieł 
zarówno w petersburskim Ermitażu, jak i paryskim Luwrze. Mimo 
długiego pobytu w Paryżu nie zainteresował się ówczesnymi prądami 
artystycznymi. Do współczesnych poszukiwań zniechęciły Hoppena przy- 
wiązywanie małej wagi do środków technicznych i abnegacja warszta- 
towa. Ceniący nade wszystko w sztuce osiągnięcia techniczne pozostał 
Hoppen tradycjonalistą w najlepszym sensie tego słowa 101. 
Kazimiera Adamska-Rouba (1896-1941) studiowała w Kijowie w 
Szkole Rysunkowej i Ukraińskiej Akademii Sztuk Pięknych, następnie 
uzupełniała w Paryżu edukację artystyczną. Debiutowała w 1915 r. 
w Kijowie. Od 1920 r. w Wilnie, gdzie pracowała jako nauczycielka 
rysunków. Uprawiała zarówno malarstwo, jak rysunek i grafikę. 
W 1924 r. przebywając w Paryżu uczestniczyła w zorganizowanej przez 
L'Association France-Pologne wystawie bardzo krytykowanej za fatalną 
wręcz aranżację (L'Exposition Permanente des Artistes Polonais), o której 
stwierdzono, że był to "zły sposób propagandy sztuki polskiej w Pa- 
ryżu" 102. Od 1922 r. brała udział w większości wystaw organizowanych 
przez WTAP. Z dorobku artystki, rozproszonego i zniszczonego przez 
wojnę, zachowały się jedynie nieliczne sangwinowe portrety kobiece, 
z których dwa były eksponowane na wystawie "Wileńskie środowisko 
artystyczne 1919-1945" - wykazujące wybitnie rzeźbiarski modelunek 
i tendencje do klasycyzującej monumentalności. 
Z warszawskich członków WT AP, którzy przez regularny udział 
w wystawach organizowanych przez Towarzystwo czynnie uczestniczyli 
w wileńskim życiu artystycznym, wyróżnili się związani kontaktami 
towarzysko-koleżeńskimi ze Sleńdzińskim jeszcze od czasów studiów 
w Petersburgu uprawiający głównie malarstwo portretowe Halina Dąb- 
rowska, Gustaw Pilecki i Helena Teodorowicz-Karpowska. 


101 B. Jakubowska, Jerzy Hoppen, PA 1967, nr 2(36), s. 39-41; J. Poklewski, 
Jerzy Hoppen (1891-1969), artysta malarz, grafik, profesor UMK, [w:] TTNK, 
s. 89-94. 
102 PZA I, s. 130. 


114
>>>
;
.:
: 


.....: '" ,-:'.':' 
_.ą.;,_._-,......... 
,. 


;, 


;,j 



.::". .:: 


_..,
?
;;A( 
:;;. ." ..;
 
:;
 i:

.\..::.:.;: 
";'i
 


:"
'
 



:::-.

.)..-::::. 


-- 


. ,", .......... .............. ..... .... ." ..:.:
.:'.:"" 


:s-.:""I'o'lł¥'f9: .
._."'5r:c." 



/r
-- 



 ....: 
{"ł 


/., 



..
 




.::
 


\11 


..
.:::. 



:1;: 


I 


f 
.
 
)..
. .:.
::

 
 
! 
! 
I 
..... :"'9) ."'f:': :-_;.
"
 


.
 ..::;:.
.....':.. 


.. -, '" 
............. ..........,...... 


40. Halina Dąbrowska, Portret męski, 1934 (olej) 


Halina Dąbrowska (1898-1975) studia artystyczne rozpoczęte w Pe- 
tersburgu kontynuowała w warszawskiej SSP, uprawiała głównie ma- 
larstwo portretowe. 
Gustaw Pilecki (1892-1982) studiował w Petersburgu w pracowni 
Nowaja Chudożestwiennaja Mastierskaja im. Kniażny Gagarinoj, a na- 
stępnie kontynuował studia w Warszawie, gdzie w 1927 r. ukończył 
SSP, malował głównie portrety. 
Helena Teodorowicz-Karpowska (1894-1944) studiowała w pracowni 
Dimitra Kardowskiego w Petersburgu. Do Polski wróciła ok. 1921 r., 



 


115
>>>
":
;:;
"
"

:"

":
 " 



 


...1 


::::,,-:" 


.....
 


".&:.. 


..,;
" 


"c
:": 


r"
." 


41. Gustaw Pilecki, Portret Heleny z Kmitów Czerwińskiej, 1930 (olej) 


stale mieszkała W Warszawie, regularnie uczestniczyła w organizowa- 
nych przez WTAP wystawach. 
Cała trójka twórców warszawskich, chętnie wykonująca portrety, wy- 
raźnie ulegała wpływom Sleńdzińskiego. Zależność od mistrza zazna- 
czyła się nawet w sposobie sygnowania prac (pionowe lub poziome pasy, 
wyraźne liternictwo majuskułowe). Dąbrowska i Pilecki położyli też 


116
>>>
:: -.:: 
::_:;::
 


"_::{ 



:?
: 


::---::::-;;-: 


":"
:":":N;}
"....::,t1t_Tti:;-:::
i'-\:i
-":".;ik
":"'1;-

* :V-L'W- 


')1 



 

 
- : 
 


T 
( 
 
 
t 


r' 


.
 
Li 


"l 


ku, 
m:::;"::
 


..... ! 
: . :: 1 -- . 1 
":::' I 
u I 
\ .
 
, I 
.- 
.. . j 
. 
 
: J 



V
 


I*'i
 
git 


__ :iA 
..-T...: 


42. Helena Teodorowicz-Karpowska, Portret kobiety na tle pejzażu (olej) 


wielkie zasługi przy konserwacji dzieł malarskich w zabytkowych wnę- 
trzach warsz.awskich. Teodorowicz-KaI'lpowska zdo'była sobie u(lnafiie 
rysunkami węglem i sangwiną, stanowiącymi pokłosie jej podróży do 


---- 


117
>>>
:.(, 


:')': 
..

 


..:....... 


s- 


- " 



 


.: :"':"
..:. . 
a':: :
:,:::,
".::--.x:' 



.:.:. 


:o!'"" 


;t
;:;. ':- 


::".:".,:
 


- . 


.-
::
 
......:.,.
 


'w 


:
'r':. 


.z.::: 
.;
t 



 
.CV' 

 
o 
I- 
CI) 
.... 
.... 
:::1 
I- 
p... 
- I 
'Ci) 

 
'" 

 
o 
I- 
CI) 
's 
1S 
I:: 
N 


.
 
'i:: 
1S 
g 
p.; 
.
 
p. 


+ 
CI) 
-b 
I- 
O 
p., 

- 
.
 
o 
.:: 
CJ 
CI) 
N 
U 

 

 
CJ 
1S 

 


C') 
'I'
>>>
-- 


..,
: 


:1:... 
 '_ 


...':.:......;...'.., 
. ...
. . 
 


:.':::::': 


- ., 


;:-",: 


-.."' 1 " 
o":'" 
 
'ł?;u.... 


::::: 


:-::::".: t::: 


'.U
: c...:.
 



I!! 
t 
.:}:
:i
.;
.\.;,} ... 


;::." :
:
. 



:.:. :::: -)" 
f:\}:: 
::' ?¥:::
?::: 
,'
;;
,.
) 
t 


,; 


.:.p. "'::
 

, -" . 
 ,
 


/ 


:

::.:..: 



 ....i'. 
" .-:.".- 
". .:.f:i) 
/: 


t
i 

'I 



 


a:'.. 


;


 


.
. 
., 
:;-.:.::
, 


.$'): 



"3... 
t

;:
.

:
:":::' '::.::.". 
I:-: :::.:.... 


\ 
 : k ..:
r ł  r. ....'J.... . 
.
 . ,.,::) . 
0'0 ........ .... 
j::::.: .. :-::{:
.:
::. :
:;:::: ," .... 
", .....:.:. 
i:::::;:......:,:,. 


-;
 t 


h.:': 

?:
 


jfl.1 
'I 



 


:::.
:::.:.... -. . . ." :::. 


"{;;.: 


C! 
... 
Cl) 
p. 
E 

 


il 
C'I 
O 
.--. 


fi,,: 


1t 
'" 
N 
.
 
P- 
C! 

 
N 
'N 
C! 
N 
'n? 
p.. 


+-' 
+-' 
s:: 
O 
E 
C! 
..., 



 

 
UJ 
'2 
O 
'"" 

 
..,; 
'I' 


..
>>>
Hiszpanii i Tangeru. Rysunki te, zdaniem Wallisa, sposobem wykonania 
bardzo wyraźnie przywodziły na myśl prace Slendzińskiego, co wyjaśnił 
on wspólnymi studiami w pracowni Kardowskiego 103. Mimo zdecydowa- 
nej przewagi zwolenników reprezentowanej przez Sleńdzińskiego ten- 
dencji klasycystycznej swoją odmienność, a także niezależność twórczą 
zaznaczyli: Wacław Czechowicz, Bronisław Jamontt, Michał Rouba, a tak- 
że działający w Wilnie od roku 1926 Tymon Niesiołowski. 
Wacław Czechowicz, twórca, !którego zarówno koleje losu, jak i dzieła 
są nam w większości nieznane - był autorem ekspresyjnych portretów 
i nastrojowych, owianych duchem romantycznym pejzaży ze stylizowa- 
nymi chmurami i sylwetami drzew, wykazywał także pewne związki 
z formizmem 104. Wielkie znaczenie miała jego działalność jako sceno- 
grafa teatrów wileńskich. Największe uznanie wzbudziła jego insceni- 
zacja opery Gounoda "Faust", w której po raz pierwszy w Wilnie "prze- 
łamane zostały odwieczne naturalistyczne szablony" i "po raz pierwszy 
wkroczyła na scenę twórcza fantazja artysty" 105. Czechowicz działał w 
Wilnie do 1924 r., następnie całkowicie znikł z pola widzenia. 
Bronisław Jamontt (1886-1957), artysta bardzo płodny, dzieła swoje 
tworzył zwykle na papierze lub tekturze, posługując się techniką tem- 
perową, gwaszem lub akwarelą, rzadziej używając oleju. Tematem jego 
obrazów był wyłącznie pejzaż. Obok studiów z natury (krajobrazy, wi- 
doki zaułków miejskich) tworzył także pejzaże komponowane, syntety- 
zujące w harmonijną wizję plastyczną motywy drzew, nieba i wody. 
W latach 1920-1922 nawiązywał najpierw dekoracyjnością kompozycji 
linearnych do secesji, później pod wpływem formizmu dążył do geome- 
teryzuje coraz to bardziej miękkie, malarskie traktowanie brył, dynami- 
cyjnym kolorem (Pejzaż z kapliczką z 1925 r.), by z kolei przejść przy- 
padający na lata 1924-1926 okres dekoracyjnej stylizacji. Pełnię dojrza- 
łości artystycznej osiągnął ok. 1930 r. Powstałe wówczas prace charak- 
teryzuje coraz to bardziej miękkie, malarskie traktowanie brył, dynami- 
zowanie kompozycji i wzorowane na dawnym malarstwie holender- 
skim efekty światłocieniowe 106. Jamontt, jak twierdzi Dobrowolski, "sta- 
tyczne bryły klasycyzmu pragnął zastąpić ustawicznym ruchem, który 
ogarniał nie tylko drzewa, strumienie i obłoki, lecz nawet budowle i ich 
zespoły. Pochylone ściany i faliste kontury domów, pokrzywione dachy, 
mury, bramy i okna nie trwały w stanie spoczynku, lecz udawały 
życie" 107. 
Michał Rouba (1893-1941) był twórcą, który ulegał wielu fascyna- 
cjom artystycmym od szkoły pejzażowej Stanisławskiego poczynając 


103 M. Wallis, Sztuka polska dwudziestolecia, Warszawa 1959, s. 314. 
10
 J. Malinowski, Kultura artystyczna, s. 29. 
105 Południe 1922, nr 4, s. 54. 
08 J. Poklewski, Bronislaw Jamontt (1886-1957), [w:] TTNK, s. 128. 
107 T. Dobrowolski, Nownczesne malarstwo, t. 3, s. 212. 


120
>>>
::x 71 
f

 


":;-.':: 

 .
. 


"S 'J.." .. 
 ."
' 
..--.
,,:!!.. 




 

::. 



 ....
::.; 
. 
'

:=i' 
::
;;.-'. 


." .....
..:, .::'.- .':; 


.,;: .
 




 
':_:k';:: 


.
...' ., 
:,'.':0 


.
;; }. 


. 
/j -.- 
,- 
.....:. 




5


"t 


j
;.i....... 


:
'.
 !
..
:. .'0
:::t::.:: 


w:
 
"oJ.; 


':" 


'(jj' 
- 
.8- 
..,. 
C' 
O 
.... 
ci 

 
:::- rJ 
,. .s:: 
t 
 
.
 
ClI 
.!Id 
'N 
O 
ł-o 
O 
P 
ci 
.c 
:::s 
O 

 
-;;; 
.c 
CJ 

 
.n 
..,.
>>>
.' "
.r .:. ::
,}.: 


....:.:..;:":r 



* 


:,..:;:. 
 - 
$1 



t. ::=- 
:': i_ 


r 


W: 

 
;.' f 

I 
L 

. 
, ' 

- 

; 
-.;i 

 
 
" 
n 
n 
r 
n:. 
1
 
.!
 


"
'.::.: 


koi 


! 
! 
, 
F 
... 
 
 
, 
, 
f: 


j 
l .,. 
,. 
.....::. 
I;, 


..
.:. 
lf: j 
'. '..v'-.)):.: 



F 
fIIii . - 
Iii'.. 


'::'k"f 


:.:

. 


: 

 


'" 


i. 


tu 
t
 


:_
:::2' v::.;


:';:::::
::

:',;::
-:;:"'-::=:::::
::=-==
3::':" 
,
:. .-:1) 
..n . .... 


.:---,$"s...-.._=.,......... 


"'" 


-" :2'.-
 



.
::
.
:..:..:.....,_..:..:-:.....::....:..._:v..y 


46. Michał Rouba, Czerwone domki, 1929 (olej) 


1'- 
... 


i dalej przez nawiązywanie do doświadczeń Cezanne'a, formistów, aż do 
Nowej Rzeczowości. Najbardziej charakterystyczne i typowe dla jego 
twórczości są 'Pejzaże i pełne romantycznego nastroju kulisowo skompo- 
nowane widoki miast 108 oraz realistyczne przedstawienia podmiejskich 
domków w intensywnych, lecz dobrze zharmonizowanych barwach czer- 
wonej, żółtej i niebieSkiej" 109. Z powodzeniem też wykonywał dzieła gra- 
ficzne, na uwagę zasługują zwłaszcza jego barwne drzeworyty 110. 
Dojrzały styl malarski Tymona Niesiołowskiego (1882-1965) wykry- 
stalizował się jeszcze przed przybyciem tego twórcy do Wilna. Jego ulu- 


122 


108 J. Puciata-Pawłowska. Michał Rouba w Zachęcie, Pion 1935, z. 11, S. 7. 
108 J. Malinowski, Kultura artystyczna, s. 29. 
110 l. Jakimowicz, Grafika wileńska, s. 254.
>>>
bionym tematem, oprócz ciekawie komponowanych pejzaży i martwych 
natur, był akt kobiecy, często łączony ze studium martwej natury, rza- 
dziej tworzył portret. Artysta "prostotę środków, która jest najwyższym 
kunsztem" 111 z powodzeniem stosował w swoich pracach z okresu wileń- 
skiego. 
Twórczość malarzy skupionych wokół Sleńdzińskiego i hołdujących 
tym samym założeniom twórczym krytyka, zwłaszcza warszawska, za- 
częła od 1928 r. określać mianem "szkoły wileńskiej" 112. Czołowych jej 
reprezentantów upatrując, oczywiście poza Sleńdzińskim, w Karnieju, 
Kwiatkowskim, Pileckim, Dąbrowskiej i Teodorowicz-Karpowskiej. Do- 
strzegła też i inny, bardzej romantyczny nurt, za którego przedstawicieli 
uznano Jamontta i Roubę, a także grupę artystów kontynuujących tra- 
dycje malarstwa realistycznego, do których zaliczono Międzybłockiego, 
Dawidowskiego, Kuleszę, Wierusz-Kowalskiego i Znamierowskiego, grupę 
tę uzupełniał działający w Warszawie Stefan Dauksza. W 1931 r. doszło 
do rozłamu w WTAP. Odeszła wtedy grupa członków hołdujących za- 
równo tendencjom dominującym w sztuce ok. 1900 r., jak i akademic- 
kiemu realizmowi. Artyści ci, czując się przytłoczeni i zdominowani oso- 
bowością Sleńdzińskiego i kręgiem jego zwolenników i naśladowców spod 
znaku szkoły wileńskiej postanowili się usamodzielnić przez założenie 
własnej organizacji twórczej. W dniu 7 VI 1931 r. powstało Wileńskie 
Towarzystwo Niezależnych Artystów Malarzy, wkrótce z racji akcesu 
także rzeźbiarzy i grafików nazwę organizacji zmieniono na Wileńskie 
Towarzystwo Niezależnych Artystów Sztuk Pięknych. Wydarzenie, ja- 
kim było powstanie nowej organizacji twórczej, nie miało jednak "więk- 
szego znaczenia dla miejscowego środowiska artystycznego" 113. Najbar- 
dziej aktywnymi twórczo członkami nowej organizacji byli: Wacław Da- 
widowski, Marian Kulesza, Czesław Wierusz-Kowalski i Czesław Zna- 
mierowski. 
Wacław Dawidowski (1882-1962), malarz i pedagog, studiował w la- 
tach 1910-1912 w warszawskiej pracowni K. Ciszewskiego, a następnie 
w szkole malarskiej P. Kleina w Moskwie (1915-1918). Po osiedleniu 
się w Wilnie zgłosił swój akces do WTAP i należał do grona twórców 
Szkoły Rysunkowej, w której nauczał przedmiotów plastycznych, na- 
stępnie wykładał w Szkole Rzemiosł Artystycznych. Był jednym z or- 
ganizatorów WTNAM/WTNASP. Malował głównie pejzaże, fragmenty 
architektury, wnętrza, rzadziej portrety. Prace jego utrzymane w kon- 
wencji realistycznej, czasem lekko stylizowane, "ujawniały w kolorycie 
wpływ impresjonizmu" 11ł. 


111 M. Wallis, Sztuka polska, s. 87. 
112 T. Dobrowolski, Nowoczesne malarstwo, t. 3, 5. 
118 Tamże. 
114 H. Kubaszewska, Dawidowski Wacław, [w:] Słownik, t. 2, s. 20. 


123 


.....
>>>
':

 
 



" :.;.: 
::.:.J::. 


.:
 . .;;',: 



. . 


:
!' 
:
:;;'
' 
 .._..-..---- 
"....-.. 't;ł:: 

\.::...::":"' :'.
" 
:\::....(.'.:.;
.:.: 
.." ..,. . ..' 
.. :":.
 
:. :'.' 


i
 


",:,".,.: 
 


''Ii 

oI! 


..
 
.}JSt 


e(. _
u: 

"f 


.:. 
uX.., 


i
 
----,--.-.-,- -
 


"
 
'.' ./W i&: 
 
}
'".¥-:
 
'*-.... 


}f::.: 


;;-..:::.......:::::
.
 
":.:::\

:. 



 



 
:':.
:::'. 


,...,.....,,,, .. :.
¥- 


47. -Czesław Wierusz-Kowalski, Gór
kie jezi
ro (olej) 


Czesław Wierusz-Kowalski (1882-1984) malarz,_ pedagog, działacz 
społeczny i kulturalny. Studiował architekturę na politechriice mona- 
chijskiej, później poświęcił się głównie malarstwu, uczęszczał do pra- 
cowni S. Hallosy'ego (1904), a później do Akademii w Monachium (1905). 
Uzupełnił studia w Paryżu (1906-1909) w Academie Julian i Academie 
Vitti, a następnie w monachijskiej pracowni swego ojca, znanego mala- 


124 


.......
>>>
t:.
 



 


./...... .'. '.; ";':" ,;....::.....;..:.- ;...:;:'....;.. '.;. .:...\......;.. 



., 
--:'" 


:;.s:. 


.#, 


-t." 
",*"; 


'i1i:;I 
j" 


..0 


'fi' 
 
'ł-,

 
:
;t 


....;..(;: 


.- 


:.::..;::." 



i 


.
 


Ił ....., 
...;:.;
:. "'" 
L.......:....,:,:.::
.... 


t.:b:.::i 


i. f 


Q)' 
'2 
" 
 
o 
tJ 

 
I- 
o. 


N 
OJ 
N 
I- 
_o. 
;:) 
,(tj 
iGj 
"
 6 
,
 
 
l, 

 

 
" ! 6 
\j -
 
.-('. \ 
 
i 
1...; 
;.
 OJ 
i
 '2 
! c:: :;:: 
: 
 
 
II- 
,.g 
 
I
ł 
i , '" 
!
 
 
J f5'.
 
! 
 (tj 
-I 
 
 
!;:) 
 
.' N 
'' 
l.t: 


'+-' 
:
 
'OJ 
'6 
''011 
., 
 
'. I- 
;r... 


,cO 
,
 
'-o 
:6 
:6 

 
I- 
oC 
tJ 
UJ 



 

 
'o;i 
:I: 


cO 
.,. 


......
>>>
rza Alfreda Wierusz-Kowalskiego. W 1920 r. artysta osiadł w Wilnie, 
gdzie został członkiem WTAP. Należał też do wielu organizacji kultural- 
nych, takich m.in. jak: Towarzystwo Miłośników Wilna, Towarzystwo 
Popierania Przemysłu Ludowego. Wchodził też w Skład grona inicjatyw- 
nego powołania WTNAM. Był też założycielem Instytutu Rzemieślni- 
czego w Wilnie oraz twórcą i pierwszym prezesem Towarzystwa Sze- 
rzenia Kultury Plastycznej (1937). Malował głównie portrety i pejzaże 115. 
Czesław Znamierowski (1890-1977), malarz, który nau'kę poIbierał w 
Petersburgu, a kontynuował ją na Wydziale Sztuk Pięknych USB. Był 
zwolennikiem tendencji akademicko-realistycznej i jako taki należał do 
organizatorów WTNAM. Malował głównie portrety i pejzaże 118. 
Pozostali członkowie tego ugrupowania malowali głównie portrety 
(Władysław Dunin-Marcinkiewicz, Tadeusz Gadomski, Antoni Paul), mar- 
twe natury (Konstanty Peszyński), pejzaże (Aleksander Janowicz-Cza- 
iński, Leon Dębicki, Maria Ryłłówna), wnętrza (Maria Ryłłówna), fan- 
tazje architektoniczne w stylu Noakowskiego (Jan We rakso), zaś tema- 
tykę marynistyczną uprawiał Tadeusz Schwanenbach. 
Mimo że "niezależni" byli bliscy mu rodzajem uprawianej sztuki, 
zważywszy jednak związki koleżeńskie z WTAP i działający w Warsza- 
wie malarz Stefan Dauksza nie zgłosił do nich swego akcesu. 
Stefan Dauksza (1895-1940) studiował najpierw matematykę na uni- 
wersytecie w Kijowie, po pierwszej wojnie światowej rozpoczął studia 
na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej, jednak w końcu 
zdecydował się poświęcić malarstwu i w 1934 r. w pracowni T. Prusz- 
kowskiego zrobił dyplom. Od 1925 r. kierował wykonywaniem barwnych 
kopii malarstwa ściennego w Zakładzie Architektury Polskiej Politech- 
niki Warszawskiej. Uprawiał malarstwo olejne i akwarelowe - tworzył 
pejzaże, martwe natury, portrety i sceny religijne 117. Przy okazji na- 
leży sprostować datę śmierci artysty - nie zginął on "w czasie kampanii 
wrześniowej" - jak podaje Słownik - lecz dostał się do niewoli so- 
wieckiej, osadzony w Starobielsku został zamordowany wraz z innymi 
oficerami polskimi w kwietniu 1940 r. 118 
Osobne i ważne miejsce wśród twórców wileńskich zajmowała He- 
lena Schrammówna (1881-1942), obecna w Wilnie od 1925 r., gdzie w 
Oddziale Sztuki Urzędu Wojewódzkiego sprawowała opiekę nad tWór- 
czością ludową. Ta wykształcona w monachijskiej Wyższej Szkole Sztuk 
Zdobniczych malarka, zapraszana jako gość na wystawy organizowane 
przez WTAP, tworzyła głównie prymitywizujące sceny ludowe i baś- 
niowe malowane na szkle. Projektowała także polichromie wnętrz ko- 


115 WSA, s. 84. 
116 Tamże, s. 87. 
117 W. Załuska, Dauksza Stefan, [w:] Słownik, t. 2, s. 18. 
118 A. Moszyński, Lista Katyńska. Jeńcy obozów Kozielsk-Ostaszk6w-Staro- 
bielsk zaginieni w Rosji Sowieckiej, Warszawa 1989, s. 272. 


126
>>>
. :
.:. ::.:.....,.. c.,.....:
.
::.x:.:




.;:
.::
.-:.
_
.:. 
ł
i:.:

.
0.1., 
.....:
 . 
-:..,.
, -..'-
"'
'
-.
'
,' .'.:
".. .,.X:'.. 
 ... .:

:
 
.fi-: 
h 
,
 


 




 
o,. 
E 

1 

 
i 
:. 
 
-. -
. 
b 
I
 
" 
.
 


 

 

.: 
)t: 
,. 
t
 
f i
 

: 
, 


 
" 
., 
:,1 
?} 
::
 
:.:) 
., 
., 
. 
.. 
.:.c-. 


!i'-
 


.
:}:} 


.Jii 
,- 


 
4 



::. 


. 
ry.,:;
 


ścielnych. Jej autorstwa jest również projekt fryzu litanii loretańskiej 
w kaplicy Ostrobramskiej, wykonany w metalu przez pracownię złot- 
niczą Kazimierza Ludwika Malinowskiego 119. 
Obok artystów na stałe związanych ze środowiskiem i współtworzą- 
cych je warszawskich członków WTAP znaczący wkład w dorobek sztuki 
wileńskiej wnieśli również malarze czasowo tylko związani z tym mia- 
stem. Byli to głównie twórcy zatrudnieni jako dydaktycy w wileńskim 


....,....-:-:. ,.:.4.i 


;...0:-, 
.:
 



 :;:: 
..@ 
-.j;; 
::j 


 
'% 


119 M. Kałamajska-Saeed, Ostra Brama w Wilnie, Warszawa 1990, s. 58. 


..... 


'",.;;c..... 


49. Stanisław Matusiak, Jesień, 1926 (olej) 


127 


..,j
>>>
s
kolnictwie średnim (Strzemiński, Karjuksztis) i wyższym (Pronaszko, 
Matusiak). Czołowy przedstawiciel formizmu, jakim był Zbigniew Pro- 
Daszko (1885-1958), bardziej dał się poznać w Wilnie jako rzeźbiarz, 
autor zajadle krytykowanego projektu pomnika Mickiewicza. Zaś kon- 
tynuujący nurt ekspresjonistyczny, cieszący się sławą dobrego portre- 
cisty animator działań studenckiego koła naukowego na wydziale - Sta- 
nisław Matusiak (1895-1945) był twórcą ciekawej, nie istniejącej już 
dzisiaj polichromii w kościele garnizonowym św. Ignacego w Wilnie 120. 
Dzięki pobytowi w tym mieście Strzemińskiego i Karjuksztisa Wilno 
na bardzo krótki czas stało się znaczącym ośrodkiem polskiej sztuki 
awangardowej. Awangardowość ta ograniczyła się co prawda jedynie 
do działalności dwóch twórców i organizacji wystawy nowej sztuki. Nic 
więc dziwnego, że w konserwatywnie nastawionym środowisku nie spo- 
wodowało to żadnych następstw. Wilno bardzo poważnie traktowało na- 
tomiast swoje uczestnictwo w tworzeniu oblicza sztuki polskiej, świad- 
czy o tym nie tylko działalność w pełni już ukształtowanych twórców, 
lecz także ambicje najmłodszego pokolenia - członków powstałego w 
1927 r. Cechu św. Łukasza Stowarzyszenia Młodzieży Akademickiej 
Wydziału Sztuk Pięknych. Dążąc do współtworzenia sztuki narodowej 
członkowie Cechu przez pokazy swoich prac chcieli zjednoczyć "ze sobą 
współżyjące ideoplastyczne kompozycje dekoracyjne studentów z pra- 
cowni prof. Matusiaka z pracami studentów prof. Ruszczyca, gdzie prze- 
prowadzają problem barw i licznych studiów martwej natury oraz kwia- 
tów, a tuż obok wisiały rozkomponowane w przestrzeni akty i portrety 
studentów z pracowni prof. Sleńdzińskiego, natura ujęta w karby kon- 
strukcji i formy trójwymiarowej" 121. 
Zasygnalizowane tu dokonania i ambicje głównie średniego pokolenia 
artystów wileńskich, gdyż starsze było mniej aktywne, a młodsze mimo 
zawiązania się "Grupy Wileńskiej" (1937 r.) i jej działalności twórczej 
i wystawienniczej nie zdołało wypracować jeszcze własnego oblicza, kon- 
tynuując wyniesione z pracowni uzależnienia od indywidualności kieru- 
jących: Ruszczyca, Sleńdzińskiego, Jamontta, Hoppena, Szturmana czy 
Bałzukiewicza. 
Z twórców najmłodszego pokolenia uznanie i powodzenie zdobyli 
sobie Józef Horyd i Zofia Wendorff-Serafinowiczowa, zapraszani jako 
goście na wystawy WTAP, później pernoprawni członkowie tej orga- 
nizacji. 
Józef Horyd (1898-1939) malarz, grafik, rysownik, uprawiał malar- 
stwo portretowe, pejzażowe, tworzył malowidła ścienne i witraże 122. 
Opracował też graficznie kilka numerów Alma Mater Vilnensis. W nie- 


lEO Kłos II, s. 218. 
m J. Bodziński, Tradycje cechów, s. 146. 
12E A. Melbechowska-Luty, Horyd Józef, [w:] Słownik, t. 3, s. 123; M. Kulesza, 
Wystawa obrazów Józefa Horyda, Włóczęga, 1934, nr 5-6, s. 20. 


128
>>>
,:. 


p,Ji. 
...- {J!-.
 


4;'- 
'n '. 
P:,

,
r'ć:' 
.: 
 


;.
'::. 


F
t... 


. - 
 --,. 
..... :.,": 
. 

'.- 

 :':'.. 
 
. ... . 


':.
 


.:::8:: 


;,"\;
:,':?:r

 


JW 


.ft 
-
 


"-:-; 
"1- . 
,"o, 


.,/.. 


=:":\: 


\'.
.t 


.:./b_.. 


50. Zofia Wendorff-Serafinowiczowa, Młodzieniec w kawiarni, 1932 (olej) 


9 - Srodowlsko
>>>
.:
,.:. . 
\
 



: 
W_f: 


..&::.. 


.::1iI 


,- 


'" 


u:=i..:: 


"..-"."'= 


:.::: 



 

.,,-. 


51. Zofia Wendorff-Serafinowiczowa, Autoportret z paletą, 1939 (olej)
>>>
których jego pracach widoczne są inspiracje ekspresjonizmem (pejzaż 
miejski z 1932 r.). Po krótkotrwałym członkostwie WTAP Horyd zgłosił 
swój akces do WTNASP, z którym kilkakrotnie wystawiał (1931, 1934). 
Zofia Wendorff-Serafinowiczowa (1905) malarka, po ukończeniu z wy- 
różnieniem studiów na Wydziale Sztuk Pięknych (1931) pracowała do 
wybuchu wojny w szkolnictwie zawodowym w Wileńsko-Nowogródzkim 
Instytucie Rzemieślniczym 123. Uprawiała głównie malarstwo portretowe 
z wyraźnymi elementami rodzajowości. Jej prace pełne wnikliwej obser- 
wacji, nastroju i dynamiki odznaczały się świetnym opanowaniem war- 
sztatu i bogatą kolorystyką. Była członkiem WTAP, z którym wysta- 
wiała od 1931 r. 
Ważnym dla życia artystycznego Wilna było powstanie w 1937 r. 
Grupy Wileńskiej, organizacji skupiającej młodych twórców, absolwen- 
tów Wydziału Sztuk Pięknych, którzy pokazali się społeczeństwu wileń- 
skiemu w zorganizowanej w 1939 r. wystawie 12ł. Z przyczyn od siebie 
niezależnych twórcy ci nie zdążyli osiągnąć w Wilnie powodzenia i u- 
znania. 
Do działających w Wilnie młodych twórców pozostających poza "Gru- 
pą Wileńską" zaliczyć trzeba m.in. takich jak: Tadeusz Bołoz, Broni- 
sława Chondzyńska, Edward Grabowski, Ludomir Hryniewiecki, Kazi- 
mierz Idczak, Anastazja Korttówna, Edward Medeksza, Marian Mesz- 
czyński, Edward Nowicki, Stanisław Rolicz, Tadeusz Stulgiński, Broni- 
sław Tomccki i Romuald Warakomski 125. 
Znaczenie środowiska wileńskiego w kształtowaniu oblicza polskiego 
malarstwa międzywojennego było uświadamiane już przed wojną. Świad- 
czy o tym opinia Jerzego Wyszomirskiego, który tak pisał: "Pamiętać 
także musimy o tym, że szkoła wileńska posiada już historyczne i kul- 
turalne znaczenie w rozwoju współczesnej sztuki w ogóle, że tak ocenia 
jej rolę fachowa krytyka, która aczkolwiek rozmaite zajmuje stanowisko 
wobec poszczególnych plastyków wileńskich, zdaje sobie dobrze sprawę 
z tego, jaką pozycję w malarstwie naszym stanowią Wilnianie" 126. 
Podobną opinię na temat Wilna i jego dokonań w sztuce polskiej 
miał Wacław Husarski: "Wilno jest dzisiaj, jak pisał w 1937 r., jednym 
z najważniejszych ośrodków artystycznych w Polsce. Musi być widocz- 
nie coś w nastroju tego miasta, co narzuca artystom powagę, umiar, spo- 


1'
 WSA, s. 84. 
m Katalog wystawy zbiorowej "Grupy Wileńskiej". l. Malarstwo-rzeźba-gra- 
fika, Wileńskie Towarzystwo Krzewienia Kultury Sztuk Plastycznych, Wilno 1939, 
kwiecień-maj; Katalog wystawy II. Wystawa zbiorowa zespolu artystów wileń- 
skich. Malarstwo-grafika, Wileńskie Towarzystwo Szerzenia Kultury Sztuk Pla- 
stycznych, Wilno 1939, maj-czerwiec. 
125 J. Malinowski, Kultura artystyczna, s. 37-38. 
126 J. Wyszomirski, Salon plastyków wileńskich, Słowo 1931, nr 149. 


131
>>>
..,.,.,. -""".- i!i J_ 


t
t.iC 



.:.\ 


;;: .
; 


;f
 


,.. 
::
 
-in 

.
 :: 


" 
\\ 
k 
:t 


,
: 


7
 
:; 
ł 


t. 


" 


,_O 


.::; 
{. 


)
r 


'
 


 


,'; 
,.;, 


t,:'- 


: .
. 
"t, 
. .;
:
 


::

 


..,- 
t 
f 
{, 


. 
; 


(I' 
.
 


.:Ia' 

'I 


. f 
..... 
, 'iI-
 
71\ fo-'''I:?' 

 It:-;";;'" 


'. 

:c:'i
' 


..:........:.;..
:: :..:.:: 



 -:';' .
.' 



.pt. 


:.:,"';'.:'
; 


'
::i}J 


11\: 


i
0:f
 ; 


".V'"y-: 


1ki: 


;r- --;:,.}:-.. 

:r: 


1.. 


""t j 
$:

;

 


.:," '". .,": ..
-/J' .
::. 



. .,' ..." 


. - __ , -.!J11 ....
.;.. 


.......; .. 


.1:' ':ł.
....' '=.
 ?'.:'
 


k -
."? 
,t
 
.....;.;;:;,: --':L
.. 



'...-;.i 


::..i
 
:..-.
: 


';:.- 
'.,"t.. "'.:':::
 '.: .:
:: : . :".. . 


.. to.: ... 
:t
...::::"=2. . 


_. .....""..;:........
.:. 
:.:
..........;.:;; 


4:" j 


:.
. ,'

 
.;.;;:";t .f;

 t:
 
. " :
\,; ",,," 
.. 
r'
 '.
 
.':..t
... 


:,;;:..:....... 


::& ," 

...

 

:;:.
; ,":: 


.:::.::1 


.. 
';.
 


",-.2
 r 



:. 


ł.?c:,.;-:X' 

.:---.. '
"l
ł: 


::.:.:t.T.4

" 


'.:' .

:;?:ł;
:::
.

;
:
::
::. 


,
 
 
i 


I 
_t. m 

i
,);1 
..'
 .:

 .;' '. ) 


-
 


;(;. 

-
/" 


. ...
. 
.--

 
ClI 
,rE 
,
 
.
 
 
1cu 
j£j 
,.
 


 
() 
:@ 
...';.,'
"9i\1,'! cu 
.!: 
'2 
E 
8. 
. 
- 
.!: 
ClI 
'0' 
........ .... ... 
-,Ii 
,'
:- 
 
"} -- c:i 
:(
 
 IQ 




-
i:;i--- _ _ 


:Ii::_:__ 
f- - 


"

i 


p.-- 


...}.%.,:.
>>>
kój. Sztuka tamtejsza potrafi zdobyć się na własny, odrębny ton, nie 
wyzbywając się związku z ogólną linią rozwojową" 127. 
Po latach odnotowując wkład Wilna w dorobek polskiego malarstwa 
nowoczesnego Tadeusz Dobrowolski zauważył, że "szkoła wileńska roz- 
patrywana jako całość, chociaż słabo zróżnicowana, rozszerzała ogólny 
i wcale różnorodny obraz naszej sztuki między wojnami" 12S. 


RZEŹBA 


Rzeźba wileńska w okresie międzywojennym nie odnosiła tak spek- 
takularnych sukcesów jak malarstwo. Pozostawała wyraźnie w jego cie- 
niu. Rzeźbiarze o wiele mniej liczni niż malarze należeli również do 
trzech generacji artystycznych. Mimo różnicy pokoleń ich zaintereso- 
wania twórcze były wspólne i koncentrowały się głównie na rzeźbie 
monumentalnej - w czym niemałą zasługę miały popularne w całym 
środowisku dążenia do wzniesienia pomnika Mickiewicza - oraz na 
portretach, figurach i scenach religijnych, kompozycjach alegorycznych 
i rodzajowych. Ważnym terenem działania rzeźbiarzy wileńskich były 
prace przy konserwacji wystroju licznych zabytkowych budowli na te- 
renie miasta 129. 
Przedstawicielem najstarszego pokolenia rzeźbiarzy działających w 
Wilnie w okresie międzywojennym był Bolesław Balzukiewicz (1879- 
1935). Absolwent miejscowej szkoły rzeźbiarskiej, który dzięki stypen- 
dium Józefa Montwiłła odbył studia w krakowskiej ASP w pracowniach 
Alfreda Dauna i Konstantego Laszczki, a następnie uzupełnił je w pra- 
cowni Antoniego Mercie w paryskiej Ecole des Beaux-Arts. Wsławił się 
współpracą z Antonim Wiwulskim, któremu w pracowni paryskiej po- 
magał wykonać zamówiony przez Paderewskiego na jubileusz zwycięstwa 
grunwaldzkiego pomnik dla Krakowa. W latach 1919-1935 Bałzu- 
kiewicz kierował pracownią rzeźby na Wydziale Sztuk Pięknych USB 130. 
Z dzieł artysty w zbiorach Muzeum Narodowego \V Warszawie za- 
chowały się trzy niezbyt udane gipsowe projekty pomnika Mickiewicza, 
gipsowy medalion portretowy Józefa Montwiłła, wykonany w brązie 
medalion z portretem Fryderyka Chopina i mała rzeźba przedstawiająca 
odkryte w katedrze wileńskiej szczątki Barbary Radziwiłłówny. W Wil- 
nie zachowały się natomiast pomniki: Józefa Montwiłła przed kościołem 
franciszkanów (projekt 1911 r., odsłonięty 1932 r.), Joachima Lelewela 


127 W. Husarski, Wystawy w IPS-ie. Artyści wileńscy, Czas 1937, nr 302. 
128 T. Dobrowolski, Nowoczesne malarstwo,1:. 3, s. 212. 
128 W działalności konserwatorskiej wyróżnili się: B. Bałzukiewicz zwłaszcza 
przy bramie kościoła bazylianów, Hermanowicz przy kościele św. Katarzyny, Horno- 
-Popławski i Godziszewski przy Ostrej Bramie, w kościołach franciszkanów, wizy- 
tek, obserwatorium astronomicznym USB, Jachimowicz przy Ostrej Bramie - 
informacje śp. prof. Lorentza z 1987 r. 
130 l. Jarnuszkiewiczowa, Balzukiewicz Boleslaw, [w:] Słownik, t. l, s. 80-81. 


133
>>>
",....,..",.......... 


I!@ '."'. 



] 


.. ". : 
 


r. 


) 


;-:.:.:
'. :c::= 
. 
........' 
-
 

 
"':;i:.".: 


.
'
 
;:;:......
);.... 


:A 

¥
 


:1 
'..
 
.- 



I 


C
 
....;- 


..
. 
:--y--, 


i,.;j 


{" 

?:("':fa:-r. 
'::" 
w0:'::':';-ill"
' 


:


 


.
':J 
..
;:..
:'3"';j, 



 


:r 


tJil.. y :,_ 


..; 
:"::
: 



):::::
;- 
-.------.'-0'M- 
. ".:...: :
. ,.. 



::' 


+ 


53. Bolesław Bałzukiewicz, Barbara Radziwiłłówna - plan sytuacyjny postaci 
zmarłej znalezionej w katedrze wileńskiej, 1931 (gips)
>>>
__O: : : 
-- - -- "'": 3---: : _-i-'::o ..:..q-l- ..,
.
::
.
;
\..;...., .)!.:
'.'.;.
 .
. ;.....,.,.."..;. 


t("""+-,;,' p!
;:Z': j$ d: t= .11& ;.---'-- 
h 
f; 


)y:
 
:
 
j 
l: 
1- 


-ił" . 
,;
.p"' 

 
-.#
: .J

t.: .
:
.

 


y---'e.. ';
; Y,. :. 
- - 
.. .. . 


t.- 
M 


f 


.c-:. 


.r 
\. 



- .:

::
..-;: ;;

ir;'
":':;:/
' ;;;,..:;., 
.. ....... 


i.i 
" 


.t 


,.-1 
. .
 


-.?:=
. 


¥ 


'" 
s' 
I 
I ': 

; 

.. 


--- j 
':

 
,..;; 


54. Bolesław Bałzukiewicz, Nagrobek arcybiskupa Jana Cieplaka w katedrze wileń- 
skiej (1929) 



 


-, .-' .:. . 
y,U '_.''';;:;'';''I
:.' .
;-ołc= 


:11 


._JI 

.:s 


l 


i 


I' 


;;;:,;;.... 
 



.\
 


c 
t
._.: 
ł 


'k, 
/:f 


::.:
 


..t. 
: ł::
 
,
>>>
na cmentarzu na Rossie (proj. 1911, odsłonięty 1929 r.) oraz nagrobek 
arcybiskupa Jana Cieplaka w katedrze wileńskiej (1929 r.). Był też Bał- 
zukiewicz autorem marmurowych tablic, których los został przesądzony 
w momencie zmiany władzy, jednej z wizerunkiem Józefa Piłsudskiego 
umieszczonej w Klinice Okulistycznej USB w dawnym pałacu SapieżyiJ.- 
skim i drugiej poświęconej pamięci Antoniego Wiwulskiego w kościele 
Najświętszego Serca Jezusowego. Figura alegoryczna autorstwa Bałzu- 
kiewicza wieńczyła też dawniej gmach elektrowni miejskiej w Wilnie 131. 
Średnie pokolenie rzeźbiarzy wileńskich tworzyli: Piotr Hermano- 
wicz, Czesław Szemberg i Rafał Jachimowicz. 
Piotr Hermanowicz (1881-1939) po nauce początkowej w sztukator- 
skiej pracowni M. Woźnickiego i w wileńskiej szkole rysunkowej stu- 
diował w petersburskich pracowniach Władimira Beklemieszewa i Leon- 
tija Benois - rzeźbę i malarstwo u Jana Ciąglińskiego. Dzięki wspar- 
ciu finansowemu potentata naftowego Rylskiego mógł uzupełnić edu- 
kację artystyczną w Paryżu, gdzie do ok. 1915 r. pracował pod kierun- 
kiem Antoniego Bourdelle'a 132. Po powrocie do Wilna otworzył warsztat 
rzeźbiarsko-kamieniarski i wstąpił do miejscowego cechu murarzy, ma- 
larzy, sztukatorów i cieśli; przez czas jakiś był nawet starszym tego 
cechu. Należał do grona organizatorów WTAP i zasiadał w jego wła- 
dzach, pełnił też obowiązki kierownika pracowni rzeźbiarzy w szkole 
rysunkowej i w szkole przemysłu artystycznego. Od 1932 r. wystawiał 
wspólnie z Wileńskim Towarzystwem Niezależnych Artystów Sztuk 
Pięknych 133. Rzeźbił dużo, zwłaszcza wiele wysiłku poświęcił krytyko- 
wanym za brak precyzji wykonania projektom pomnika Mickiewicza. 
Projektował także i inne pomniki (Cudu na Wisłą, Zjednoczenia ziem 
polskich), w których "zagadnienia czysto artystyczne zostały podporząd- 
kowane symbolicznym treściom" 134. Obok tego był autorem klasycyzu- 
jących portretów (poeta, portret Lucjana Uziębly) oraz kompozycji sym- 
bolicznych i rodzajowych ("Wiatr", "Zorza", "Południe", "Improwiza- 
cja"). W Wilnie zachowały się jedynie projekty detali architektonicznych 
wykonane w czasie nauki w szkole montwiłłowskiej oraz wykonane 
w glinie głowa anioła i portret Władysława Zahorskiego 135. 
Czesław Szemberg (1890-1973), po nauce w wileńskiej szkole rysun- 
kowej (1908-1912) przez rok studiował w krakowskiej ASP, a następ- 
nie pracując w szkolnictwie artystyczno-zawodowym uzupełnił studia 
w pracowni Bałzukiewicza na Wydziale Sztuk Pięknych USB 136. W la- 


131 Tamże. 
132 M. Domański, Hermanowicz Piotr, [w:] Słownik, t. 3, s. 55-56. 
133 J. Malinowski, Kultura artystyczna, s. 31; M. Domański, Hermanowicz Piotr, 
s. 55. 
134 Tamże. 
135 M. Domański, Hermanowicz Piotr, s. 56. 
136 WSA, s. 82. 


136
>>>
.
t 
., 


',"; 


........ 


_l, 

,
:


, 
,
 


. \".""..-,. 


"0" 


 .: 



;-:-:: 


'.'. 


.:...,.".tJ"ł"t. 



;. '0 
.c:] 


:'ł
 
,,
' 



...' . 

{ 



.l 


,ił 


'J
\ 


'
l 


.
 


\:. ...;;-
,;:. 


o.::.,::,:.::,
.}::... 


:." 


.":i.: 


,
.' . 


':
.::: : 


-;
 


"
 .
k 


':":.,' 
::.:- 


4' 


:.:.: 


'
:'. 


t 
'.--:"."L,L
 


;
.' , 


,.;, 
.
1 
,:.: tJ 
.
 "- 


:"'

 . 


...:
.-: 
.-........, 


55. Rafał Jachimowicz przy popiersiu ks. Witolda
>>>
tach 1928-1938 nie uczestniczył w wileńskim życiu artystycznym, prze- 
bywał bowiem wtedy w Paryżu. Mimo udziału w paru wystawach pa- 
ryskich "zrezygnował z myśli o sukcesach artystycznych, chociaż coś 
tam dłubał w glinie, nie miał z tego profitu, a utrzymywał się z pracy 
fizycznej" 137. W Wilnie Szemberg znany był przede wszystkim jako 
portrecista (popiersie mec. T. Wróblewskiego). 
na fał Jachimowicz (1893-19601) po nauce snycerstwa uczęszczał do 
szkoły montwiłłowskiej (1913-1915), następnie uczył się rzeźby w pry- 
watnej pracowni Wiwulskiego, w latach 1912-1926 studiował na Wy- 
dziale Sztuk Pięknych w pracowni Bałzukiewicza. Jako stypendysta rok 
spędził w pracowni Laszczki w krakowskiej ASP. Samodzielną działal- 
ność artystyczną rozpoczął jeszcze w czasie studiów wygrywając konkurs 
r:a stacje Drogi Krzyżowej w podwileńskiej Kalwarii 138 oraz projektując 
nie zrealizowany pomnik Syrokomli w Wilnie 139. Największym jego suk- 
cesem, po wyróżnieniu w 1924 r. projektu pomnika powstańców Gór- 
nego Sląska, było zdobycie drugiej nagrody w konkursie na wileński 
pomnik Mickiewicza. Był on także autorem rzeźb portretowych (meda- 
lion na nagrobku Tadeusza Wróblewskiego na Rossie, popiersie ks. Wi- 
tolda w kościele św. Mikołaja w Wilnie). Tworzył też liczne rzeźby o te- 
matyce religijnej (św. Teresa, św. Krzysztof w kościele św. Mikołaja 
w Wilnie, Madonna w nimbie w kościele w Solecznikach) 140. 
Sporadycznie rzeźbę pełną tworzył także czołowy malarz wileński - 
Ludomir SIeńdziński (Safona - 1930 r., projekt pomnika ks. Witolda 
- 1931 r.). 
Najmłodsze pokolenie rzeźbiarzy wileńskich tworzyli przede wszyst- 
kim absolwenci Wydziału Sztuk Pięknych: Grzegorz Andrejew, Halina 
Bobaryko-Modelska, Tadeusz Godziszewski, Tadeusz Stulgiński, Leona 
Szczepanowiczowa, dołączył do nich zatrudniony jako instruktor w pra- 
cowni rzeźby USB - absolwent warszawskiej Szkoły Sztuk Pięknych, 
uczeń Tadeusza Breyera - Stanisław Horno.-Popławski. O twórczości 
Andrejewa, Bobaryko i Stulgińskiego nie mamy niestety informacji. Na- 
_ tomiast Szczepanowi czowa, }Ig rI10-PORła wsk i i Godzisze w ski zdobyli so- 
bie znaczącą pozY
 ię _nie_tylko w środowisku wileńskim, lecz zI!ani byli 
rów nie ż w innyc h ośrod kach. _ 
Leona Szczepanowiczowa (ok. 1900-1939) studiowała w latach 20. na 
Wydziale Sztuk Pięknych, będąc jednocześnie w roku akademickim 1923/ 
/1924 instruktorką w pracowni malarstwa dekoracyjnego. Two- 
rzyła swe kompozycje rzeźbiarskie głównie w drewnie i gipsie. Często 
uczestniczyła w wystawach sprawozdawczych USB (1926-1930) oraz w 


131 T. Lopalewski, Czasy dobre, s. 171. 
138 M. Zakrzewska, Jachimowicz Rafal (JachimoviCius), [w:] Słownik, t. 3, 
s. 162-163. 
138 J. Malinowski, Kultura artystyczna, s. 31. 
IłO M. Zakrzewska, Jachimowicz Rafal, s. 162. 


138
>>>
i, 


.- 
"-: 


:\
 
p 


';::.: 


.:1",: 
."::t".: 
....;:.. 


.... .. o". ..
,
;.:....
.:'":,".,. .......:: o".';, ...::.-- s":.;.::.:."" 


:::

 


: .
 ":."

 W
.
 


'
-::::::
"
:'- : 


j" 


E:-

.
ę" . 


...c...;. ":..:..' .,.:c",'.M-'.....
--- 



.. 


( 



. 
;"( 


:-:-;:" 


t" 


56. Leona Szczcpanowiczowa, Głowa męska (drewno) 


j 



 


"'" 
1-, 


I 


:.,: 


t" 


) 


.j. 


j:." 
:
. 


'
., 


.;: 


 
::
 
}.
. 
::( 


?':::. 


k'IC 
1-
>>>
, \ 
 


') 


'"(1". 


,: 
,.. 


:
oo 


o 
J: 
:
:
 { 

o o: 



;,.,.,;. c.!.".(. 
o 

 :o
." 

;
! 


l' 
I;, 


'7: )-0"0 


. 
{'" 
. , 

 ;, 


o," ':5
;o
 ,.
 



 "\\! 
. , 


',',-,,.,.,;; 


o 'o,". 


'.; 


-, 
;i.: 


j. .... 


"'\, . 

,j.':.' 
 
.
 ;.. 


),
 ,,-.;\, 


i/i. :.' 



o '" 
,O"" 


:}
 
 

" 


,: o
o;: 
,;,,"
; 


\,.:t
 


.;, 


li.; 


" 



.
\ : 


?:. 


11 l 



: 
r 


""":::;'::"\'::';".:"0 


0,.;-\' 


57. Leona Szczepanowiczowa, Chopin, płaskorzeźba (drewno) 


wystawach organizowanych przez WTAP 141. Miała też wystawy indy- 
widualne w Wilnie i Warszawie 142. Jej prace "bezpretensjonalne w wy- 
mowie" często były zabarwione rodzajowością i groteską, poruszały cza- 
sem też motywy społeczne (rzeźba Bezrobotny z 1938 r.) lub wskazy- 
wały na fascynację literaturą (Demon, Zwiastun burzy), częściej jednak 


141 WSA, s. 82. 
112 PZA, II, s. 153, 221, 224, 278, 403, 437, 571. 


140
>>>
operowały konwencjonalnym ujęciem tematu (np. płaskorzeźba Cho- 
pin) 14'3. 
Stanisław Horno-Popławski (1902) bezpośrednio po studiach odbytych 
w latach 1923-1931 w pracowni Breyera w warszawskiej SSP został 
zatrudniony jako asystent-instruktor w kierowanej przez Bałzukiewicza 
pracowni rzeźby na Wydziale Sztuk Pięknych USB. Przez rok (1935- 
1936) po śmierci Bałzukiewicza, a do czasu objęcia pracowni przez Hen- 
ryka Kunę, Popławski pełnił funkcję faktycznego kierownika pracowni 
rzeźby, odgrywając ważną rolę w procesie dydaktycznym. Działalność 
artystyczną rozpoczął Horno jeszcze przed osiedleniem się w Wilnie. 
Wykonywał liczne rzeźby portretowe (Hadasa Górewicz, Placyda Bu- 
kowska), brał także udział w konserwacji rzeźby 1-14, najważniejszym zaś 
jego dziełem w dziedzinie rzeźby monumentalnej był wykonany do za- 
aranżowanej przez Stefana Narębskiego kaplicy św. Piotra przy wileń- 
skiej katedrze, w której ołtarzu umieszczony był krucyfiks autorstwa 
Tadeusza Godziszewskiego - pomnik nagrobny kapelana Legionów, bis- 
kupa Władysława Bandurskiego 145. W okresie wileńskim Horno-Po- 
pławski był częstym uczestnikiem wystaw organizowanych zarówno w 
Wilnie, jak i w innych miastach Polski. 
Tadeusz Godziszewski (1904-1977) po ukończeniu z wyróżnieniem 
Szkoły Rzemiosł Budowlanych w Kazimierzu nad Wisłą (1923 r.), w któ- 
rej jednym z nauczycieli był Tadeusz Breyer - wybitny rzeźbiarz, pro- 
fesor warszawskiej !sP, dzięki stypendium przyznanemu mu przez sej- 
mik puławski mógł kontynuować nauikę w krakowskiej Szkole Prze- 
mysłu Artystycznego. Jego nauczycielem w klasie rzeźby był znany 
twórca Jan Raszka, w którego prywatnej pracowni Godziszewski jeszcze 
później podnosił kwalifikacje zawodowe. Uzyskana w 1927 r. nagroda 
krakowskiego TPSP za rzeźbę "Budowniczy" zwróciła na młodego 
twórcę uwagę Ferdynanda Ruszczyca, który doradził Godziszewskiemu 
podjęcie dalszych studiów artystycznych. Wybór padł na Wilno. Godzi- 
szewski szybko wszedł w środowisko akademickie Wydziału - należał 
do współzałożycieli "Cechu św. Łukasza", uczestniczył w przygotowa- 
niach i wystawianiu szopek akademickich, opracowując bardzo pomy- 
słowe, odznaczające się oryginalnością ujęcia i trafnością psychologicz- 
nego portretu główki znanych postaci życia wileńskiego. Sprawował 
również kierownictwo artystyczne zarówno popieranego przez władze 
Uczelni periodyku studenckiego Alma Mater Vilnensis, jak i czasopism 
wydawanych przez lewicę akademicką (Zagary, Poprostu). Jego dzieła 
rzeźbiarskie wykonane w czasie pobytu w Wilnie otwiera cykl supraport 
dla WSH w Warszawie (1928 r.) i pomnik na cmentarzu wojskowym 
w Wilejce (1929 r.). W latach 1928-1932 na zamówienie klubu Smor- 


143 J. Malinowski, Kultura artystyczna, s. 31. 
14ł Por. przyp. 128. 
145 Kłos II, s. 128. 


141
>>>
:::6:::«:' 


- 


-_JI 



:::::
 


ił 


.x 



.:.
 
;:
 


ł 


.: .
.;
 


.. 


t.-. 
'ł:.' 


';;;:;:;:i;;
::::"::-

 
........."ł!.::::... 


..-:- ..
 
.::. 


"L 


,. 


" 

 


..=:;. 
.
 


"/ 
\ 


,. 


 


.;w..:::....... 


'';'; 
.
;.i 


.
.. 
- -- 



.:' 


;. 
%: 
-::: 


'" 


.t, 
.:}' 


t 
....
 



t 


.(.; 

 



 



 
.::
 


:::; 
. :
 


A 


":";:;-"":::.:::::;::.:::. .:.:::...
:...:?,.
 .'.';;:;
;::':
.::...:
:ffi.
?-m:.

';

.":'
. 


.. .
_..JttfF .-:-:-:'::
. . ..
.."';"):
'.::"
.
'" ....
:... 


58. Stanisław Horno-Poplawski, Portret malarki Placydy Bukowskiej, 1930 (gips), 
1976 (brąz) 


;'.. 




 


. 



 

 


i 

 
ł 
'" 



 


1;.: 
" 
h 


t 
+ 
tf: 
.;"':: 

.: 
k 
v 
i 
t
 
f 




. 
t. 


:-.;. 
:
.: 


t 
'" 
, ;wi
>>>
hu 


':';':-;:

 ":,.-"" 


. """.'"'0 (f'! 
 
" 
::..
:
_&
.::.:?!.t
f6 


-n 


':1 

 
i 


ł 



- 
"'- 


... 1 
-- 


i 
f 
ł 



r
. 
jt-. 
l' 
¥Iit,- 


;; 
&: 


I 
!' 
- 
 
.- : .'" 
. :
.. 
- - 
- - 
.; .. , 
....-.-. . 
:_.X"o _. :....... ". ..:::" ", 
.... -.... '-'- ...... 
-- .....n_ 0"."_ ".... .... __o . 
...... . ..... '. 
"", :,:,,:-::,-,
--:,,"..-.:::": : 



"-4P} 


....-z':i!51 
1 t 


'"' 


}
 


:tY.\ 9.f.r::,-;.:.: ":":".":. 

 


59. Stefan Narębski, Projekt aranżacji kaplicy św. Piotra w katedrze wileńskiej 
na mauzoleum biskupa Władysława Bandurskiego 


h 
-. 


.:
 

 
 


t 


" 



-?


::::
t 
.::v.;-w::
 ':: .
>>>
.;,
'(',.{ :;.:
;

(.. :;' :\{
.;; 
:. '. '
"';:' 
;". . '..:
-(\.
.
:;, 


'...:-.'. .;.; -;,.
 ". 
.' '.' 


..;. 
,. 


:. .

 


'. f.#-: 



 
 


il t1 
ł ):.-., 
,--,:t '.'.."; 
.. /iiI'! 

:- ':C. J:O}'  
;
 \i 1,;i
 
ł,-
 



"'r
 '
..

::
.
::::..::w
.:".
 .;. 
.' . ,
:'j 


(f_c 
j
' 


..' 


.t-:
. 
;;;". .::: 
_.::.,...:..i'.._J4 
/U \

 _:'"
C;;e;;;'\, 


L.+
-" ,.
 '. -t£:'",,:_:_u ::.:,-- _ 
_
_
m:_"-
ib{

_!1!_- 
. mU 
r ;;;;i'" :
"t:


 , .,
, 
.

:«'ft;{:
ttu..' ._'
"'" 


JE........... 


.-':. ::' :....:-
*
."'.:- 


;. 


:
 
c
 
':
,:: ł,;; :'. 


;,
',/' 


.... ...( '
,"
,.' .:-.:: 



. ,.
', 


, ...., ;
j 


60. Stanisław Horno-Popławski, Pomnik nagrobny biskupa Władysława Bandur- 
skiego, wykonany według projektu Stefana NarE;bskiego 


gonia wykonał w brązie cykl głów karykatur znanych osobistości: profe- 
sorów uniwersytetu, luminarzy dziennikarstwa, idoli młodzieży, będących 
częściowo replikami postaci z szopek akademickich, częściowo wykona- 
nymi od nowa. W 1934 r. uzyskał nagrodę za pomnik (nie wykonany) 
Kaspra Bekiesza w Wilnie. Do znaczących dzieł Godziszewskiego nale- 
żały: krucyfiks dla kaplicy św. Piotra w katedrze oraz płaskorzeźba 
Fortuna (1938 r.), uznana za pracę dyplomową i umieszczona na fasadzie 


144
>>>
----.- ::
-- 
 _:.
 


 : = ..
 - 


I 

 
ł 
i 


--:.
 . I !Ł&
l --'-';--,;;:'-' 


";j
 '
'." 
:f..:.: 



. f 
:, 
-t : ::
 
i 
J 
, 
, 
" 
1, 


t 
i 
I 
I .../.
:...
::...:. 
:.:-,,:,,:.,,}
- .. 
",;:-\:{' 


. 

.., ., 


..::.:.:
 
., 


I 
f 


i 
::ij 


10 - Srodowlsko 


.
. .

:.:.\.:. 


;.:::-;.,.;.
.
 . 
s....;::,. 


:
w 


 


__.....:;,v-..._:
_"':i:...:-
:- 




.: ..:.:,.:.:..:.y. 



.
s.,.
 ;:._ 


m:.:':.-i":,: 


t 


.. ..-:":.. 


-ł:--
 


I 


'N 
C1I' 
... 
e. 


'" 
.-t.. 
-,. 
 
 

:: O 
l i 
 
-c'. :Q 
'" 
:5 
.c 
E 
CI) 

 


'1- 


t 


C1S 
..\I: 
. 
... 
} g 
II: 


C1S 
'" 
o 
i:a 
C1S 
N 
'" 
.::! 
" - 
::s 

 
.... 
O 

 
. 
i 
 
O 
a 

- 
'" 

 
CI) 
N 
.
 
N 
"C 
ts 
N 
'" 
::s 
CI) 
"C 
C1S 
E- 
..... 
cc
>>>
gmachu Banku Gospodarstwa Krajowego w Wilnie HG. Godziszewski 
należał także do inicjatorów powołania Grupy Wileńskiej 14.7. 
Wydarzeniem, które zadecydowało o tym, że Wilno znalazło swe 
miejsce w dziejach polskiej rzeźby monumentalnej, stało się nie tyle 
utworzenie Komitetu Budowy Pomnika Adama Mickiewicza, ile kon- 
sekwencje propozycji Zbigniewa Pronaszki złożonej władzom miasta: 
ustawienia w Wilnie pomnika wieszcza według modelu, jaki artysta 
stworzył jeszcze w Krakowie w 1922 r. Inspiracją i punktem wyjścia 
koncepcji pomnika Pronaszki stały się odnoszące się do Mickiewicza 
słowa Juliusza Słowackiego: "...jak Bóg litewski z ciemnego sosen 
wstałeś uroczyska" 148. W założeniu twórcy pomnik ten miał wyrastać 
bezpośrednio z podłoża - "jak słup wbity potężną ręką w ojczystą 
ziemię" 149. Mocno zgeometryzowana postać poety stanowiąca bryłę 
o wyraźnie określonych prostych płaszczyznach, z jednej strony pod- 
kreślała monumentalizm kompozycji, z drugiej zaś miała ułatwić montaż 
pomnika z uprzednio przygotowanych płyt metalowych 160 lub odlew 
w betonie. Specjalną uwagę przykuwała twarz poety, wiernie oddająca 
- mimo geometrycznej stylizacji - znane z licznych portretów i dagero- 
typów rysy. Według opinii Dunikowskiego, artysty, który sam wykonał 
wiele dzieł plastyki monumentalnej, był to jeden z najlepszych pomni- 
ków Mickiewicza, jaki kiedykolwiek stworzono 151. Mimo że Pronaszko 
zapewnił wykonanie makiety w skali 1:1 i poniesienie kosztów prac 
przygotowawczych do odlewu rzeźby, władze wileńskie daru nie przy- 
jęły i odmówiły zgody na ustawienie pomnika w mieście. Konce- 
pcję Pronaszki zaaprobowało natomiast wojsko i w październiku 
1924 r. dwunastometrowej wysokości makieta, wykonana ze smoło- 
__.'"Wanych, obrzuconych tynkiem desek została odsłonięta na te;e
ie woj- 
skowym
- ---- - 
- 
Zaniepokojony możliwością zrealizowania w trwalszym materiale 
propozycji Pronaszki, Komitet Budowy rozpisał konkurs na projekt 
pomnika poety dla Wilna. Udział w nim mogli wziąć tylko artyści 
polscy, bez względu na kraj zamieszkania 152. Konkurs wzbudził duże 
zainteresowanie, przekonuje o tym nadesłanie aż 67 projektów. Decyzją 
sądu konkursowego pierwszą nagrodę uzyskał projekt Stanisława Szu- 
kalskiego, drugą Rafała Jachimowicza, a trzecią Mieczysława Lubel- 


HO B. Mansfeld, Tadeusz Godziszewski (1904-1977) rzeźbiarz i pedagog, [w:] 
TTKN, s. 63-70. 
1.17 WSA, s. 59. 
H8 B. Bielawski, Rzeźba formistyczna, [w:] Ze studiów, s. 136. 
HO Tamże. 
150 Odezwa "O pomnik Mickiewicza w Wilnie", Słowo Pomorskie, 1924, nr 165, 
s. 4. 
151 B. Bielawski, Rzeźba, s. 136. 
152 TW, 1925, nr 4, s. 8; SP, R. 1:1924-1925, s. 433. 


146
>>>
f 


1 
'1 
I 


;;.'iiĄ 
'ł:J.. 


ę, 



 

., J'
'' ł '.' 
.
; 'li;- : 


\' 


,.;t,;..
' 


.,.
 ',i' , ,'t". 

'.:"?:J 
 
. . '!
.;" 


'
'.., 



: 
 


.,.-;i;1:1: 


.: ,t " 
';;''I/!''''.
 : 
.Ii'",' 


:*:
 ' 


,;:1 


.....,"" 



 


*1 


"'!Y!"
 
'iJJ. ",' 


;' 
 
;;../
..'

\. 
yo
 . 


"',. 


1,-,..:" 
.!
. 


'-""- 
ł 
'*r 
J ,,
ii Ai ,
 


. 
 'I; . ",," 
:.'-\-- 


9.... 


'::.,.i,;: 
:fi: 

 -, 


.. 


p. 


.,
: 
.tt« 
"'I"" 
. 
 


" 


,/f.:, 


, 
, , 


..- 
." I.. "ł-iJ. 
-'::V
:t,
 
"". ',,,,.' 

ł,' 
. f/ il l!:"f i 
. ,I; 'I 
J. '/Ii, 
"
i 
'1'
 
ii.i '., 
I ' '::t' 
 . ."'. ... 
O . 
: l : 
.' -,.. .' 
.
.j4..
 


 

 ,f'
,
 

'. 
,,,,;;

,:.
}, 
.
. .;;. 


": 


!I!! 
i!f' 



.,. ".
 .J; 



 
4 


,I 


'.'1. 



- , 
l' .., ,,' ,h , 
'f/I 
' , 


,ri- 


'f 


lFl
i
:' " 


'
'
ł: .8.ł 


,-Ą
 


,ł 



, .: 
, 

 ,; 


"'i9:.

 ' . "I 
:
.:' .. 
.
. ""-.., 
 
*- "".r_'"",
. Ii; 
 -II, . . 


62. Zbigniew Pt'onaszko, Makieta pomnika Mkkiewicza w Wilnie
>>>
.,,
, 


" 
1\:,' 
.,' 



 ,
J
 t 


) 


" 
r,': ..:

,'; 
r;: '.."'..
" 
i
!

.. 
:;, --K 


::..., 
;;
...." . 
\'
._ ,
, :f:{i, 


.\' 
I 


":l 
1 


::'\ 


, 
it 

 


,..:..;" 


..:,J 


,. 
i_-łJ.f/;_,,
, '
 


;
 


QJ 
E 

 

 


.., 

 
t\ 
/, 
\
 


ot, 


j.'
 ' 


}1 


'..' ;:,
 


;. 
.:s .;ił\\". :' 


ł-o 
co 
N 
en 
O 
.!: 



 
;
 
;
 


. "." ,
".;- 



 
+ 


,..::.., 


\f
'r 


co 
t: 


. . 
';'!
!: f
,i,; 
1
',\:;'.\ .,s : 


:;;a 
N 
en 
CO 
t: 
O 
ł-o 
p.. 
CO 
+ 
QJ 
:g 
CIS 

 


:...... 


",.". J;, 
ł
; 
,.,.:' 

\
.'"..\ 


M 
co 




 .
,
 


,.,";. .. 


:.:..:;

 
)j 



 



 


'j 
':
 
r' 

:{ 
",:.,i r 
,.
:..,\ ."
>>>
:/"
 
.,
 
.
 


- -.,-. ,O;,:. 


.,
. 


111 


Lu_ 


.-..::&. 
,wr- 


f.-.. 
i.. 
I( 


f 


t......:...;;:..
.
.....
. 


t. 
" 

:: 
(: 


'" , 


64. Stanisław Szukaiski, Projekt pomnika Mickiewicza w Wilnie (I nagroda w kon- 
kursie 1926 r.) - widok od przodu 


} 
-ł 
:'4 
.
 
1 
:
 


.;. 
l 


.
 
:;:; 



1 
A 
,..:: 


'} 


.
 
"fi 


'-':..:01::.
 
¥ 
.:'.:ji: 


? 


.:-.:: :
 


:-1 


i...,: 



. 


:; :
: 


;i 
* 
@ 


f:. 



:...-:; :--:....
>>>
. 
:
 
:.;,.;:; 


.:t.
 
1 
.-.;;;;; 



:::-'=: 
\
 


:@ 
...
 
:x
 
.A 
;@ 
;, 
M 
tĘ. 


f!!!O 


.::;;:: 
i
 
fi 
'.: 
 



 
I 
\1 


:e-::..:: 


.:
 


;..
: 


.:.:
 


/ 


:-,.:' 
;.:'; 


.
. 
.;'
 




 


t 
....:
 '::'::.-w 

."'.:': .,
:.
 :::'\-.
 :}. 
.:.:.:.:.w::"-::--
'"*-.....-m:- 


14 


;::- 


. .'. ..... '. . .:. .'. .:::.
.: 



:...""«*.w
;..
''''' 


" 
.ft 


t 


i 
" 

 



 


't 


.....
 


; 


rł 


k 


;.:..:*:' 


65. Stanisław Szukaiski, Projekt pomnika Mickiewicza w Wilnie (widok od tyłu) 


ci 


.-.:.';"'. 
.:..:: 


k 


H 
t& 



.::::
>>>
..:.;::
::
.: 


t 



 


.,
 


. :::' ::
 .
::
::. 


t 


....liJiti 


':::':":.,;::::.(:
.::.:::;:;;;.::::::..::...::.'. 



:"%3::i;;:: 
:J.. 


:-..:-
 
,. 

-r-.::.:':: 


-1
) 


.:::,::tI:..: 


..:-.:t 


i:{::.. 


::f'-.
 


t;;.J}j 
",,
::,'
fE:i1 
:
l, 


i:.ti 


....
 
"",.,:"k 


.... 
'o. -w_.. -.--" ,_.... 
.......,.....\.; : , ..: ""-j 
-- .'.::
 

J'rl&;;t-;\; 
.... " .... 
..-,:",;-
..:, .... .
.. 
:(: 


.::
.
:'łl...
;
 


-'% 


.{
.
: 
;:.-:::...\.: 


::
.

.:

.: 
..:.;.:.... 


:r-:;"::$":: 


;.: :
..' ." 


66. Stanisław Szukaiski, Fragment postaci Mickiewicza 


.:..;.i 


"
;,
 

::"

::.i 



. 


( 



'-;
>>>
skiego. Zarówno konkurs, jak i decyzje jury wzbudziły wiele kontro- 
wersji i krytY'k, najsilniejsze były ataki na projekt SzukaIskiego 153_ 
Chwalony przez jury za wartości rzeźbiarskie projekt Szukaiskiego 
był w swej istocie właściwie tkwiącą jeszcze korzeniami w ubiegłym 
wieku alegorią, zaś jego forma plastyczna stanowiła jedynie "rusztowanie 
dla idei" 154. Szukaiski zaproponował bowiem "Mickiewicza nagiego, 
siedzącego na wysokim cokole w kształcie piramidy schodkowej i kar- 
miącego orła krwią wypływającą z serca. Duże nagromadzenie szcze- 
gółów zadecydowało o tym, że bryła rzeźby uległa rozbiciu, a jej idea 
była nieczytelna" 155. Wyróżniony drugą nagrodą projekt wileńskiego 
rzeźbiarza Rafała Jachimowicza, przedstawiający poetę siedzącego na 
pegazie, nie znalazł również uznania krytyki. Zarzucano mu zbyt lite- 
raokie ujęcie tematu, złe proporcje, a nade wszystko za małą i trudno 
rozpoznawalną postać wieszcza. Podobnie propozycja Mieczysława Lu- 
belskiego przedstawiająca umieszczoną na wysokim cokole postać z glo- 
busem ziemskim nie zyskała aprobaty. Cokół porównywano "do kosza 
na papiery, w którym tkwi balon (glob ziemski), a figura zbyt forsownie 
rozkraczona nad tym globem usiłuje wyrazić tężyznę fizyczną, talk nie 
odpowiadającą czysto duchowym wartościom Mickiewicza" 156_ Zastana- 
wiano się też, kto właściwie stoi na cokole "footbalista czy wieszcz" 157. 
Sprzeciw opinii publicznej przesądził o wstrzymaniu realizacji projektu 
Szukaiskiego. Komitet Budowy Pomnika rozpisał natomiast ścisły kon- 
kurs, do udziału w którym zostali zaproszeni rzeźbiarze: Xawery Du- 
nikowski, Henryk Kuna, Antoni Madeyski, Edward Wittig (odmówił) 
i architekci Czesław Przybylski i Tadeusz Tołwiński m. Konkurs zakoń- 
czył się zwycięstwem Henryka Kuny. Projekt Kuny przewidywał, że 
posąg poety w stroju pielgrzyma, przyciskającego jedną ręką do piersi 
księgę, drugą osłaniającego oczy, miał się wznosić na cokole ze spię- 
trzonych brył, tworzących postać Swiatowida. Sciany boczne cokołu 
miały być z czterech stron obłożone płaskorzeźbionymi tablicami ze 
scenami z Dziadów, ponad nimi znaleźć się miały cztery reliefowe maski. 
,--Z arzucano Kunie zbyt .wyraźne zapoży czepia od Bourdell e'a - przejęcie 
po st aci pielgrzy ma z jego paryskiego pomnIka Mickiewi
 i gest przy- 
słaniania oczu skopiowany z grupy.uE.rancja przyjmująca narody" 159. 
Swoich zwolenników, wśród których ważne miejscezajmował redak- 
tor wileńskiego Słowa Stanisław Mackiewicz, miał również projekt 


153 Mickiewicz wracający do Wilna, ZM, 1927, nr l, s. 38 i n. 
154 P. Szubert, Pomnik Mickiewicza, s. 216. 
155 L. Lameński, Stanisław Szukalski - życie i twórczość, BHS. R. 38:1976, 
nr 4, s. 315. 
156 SP, R. 3:1926-1927, s. 105. 
157 P. Szubert, Pomnik Mickiewicza, s. 216. 
158 SP, R. 6:1930, s. 154-155. 
158 P. Szubert, Pomnik Mickiewicza, s. 217. 


152
>>>
.}
 


,. -fi ?'---.--:- 


kr 




:: 


..
 :.:::..
:.:; 



 


I" 
II I 


-:- 
.... 
tO 
"" 
'" 
..... 
.!!i 
'" 

 
'2 
o 
.!o: 
Et 
cC 
'C 
o 
.... 
b/) 
cC 
t:: 


..... 
!:j. 


Q) 
;; ] 
, 
 
Et 

 
t. 

 .
 
t 
 

 


'. 
,. 
t 


l, 


cC 
.!o: 
.
 
P. 


... 
.!o: 
Q) 
'0 
.... 
p.. 


.::..
.: 


N- 
t. 
.
 
S 
:c 
t. 
cC 

 


..:y
... 
.:.....
.. 


.... 
cC 
..... 

 


t- 
tO
>>>
11-""- _ 


r
."\ 1a!!łIIIIIIBNH! 
__ 

ł'''''' 
 


-J- 


,,', r 
 ,
 



 


11- 



 


;t h , 
"
' , 


"1 
.
 


L;. 
" 


\
 L
; 


I,\f 

 \', 


\; l, 


" 
'l' 



 ' 
., 

 


I'i,',' 


, 
I 
! 
t . ł 
';' 
i 
1 
a 
} 
ł 
;,0; 'o, 
i"
 J 
] 
J 
--'I 
1 
"1 
j 
l 

 
i 
-_1 
4 



 ',' 

 
), 
1 
,
 
I 


',,) 


1;,1 


'; 
,;.. 


.'r' 
I",. 


, " 
'o' 


II., 
i : 


, .- 
,\,1 


.\ 
,', " 


1"- , 

 
.i.I 
J 
'" 
, , 1 

 
.\ '" 
.!t i, '
 
" 
\pl , 
.-"
 .. 
 


\. 


,. 
L" ,
 
" - ':.
', 


"I, \ .{',\",f'r \',,\ \11\, 'mi\l.1t,4',I\V\
\\\'1 llllW'\\\ 'UalI'\\I'll\\\ltl ....,: \ \
\ 1'
 


68. Mieczysław Lubelski, Projekt pomnika Mickiewicza w Wilnie (III nagroda 
w konkursie 1926 r.)
>>>
:. 
.: 


d
' _ 
, 
"»'" 


-j 
j 


s 



 .' u 
ł f):
:tJ 
,.,
,t1 t 


{
 


.:'.'::. 


_. 
--,j '6_ 



'
 ,. 

...
 K 
...::!l
 :.M 
ł;}
 

:'.:.: 

 
.": 
,.: 
f--:.' O,} 
R 
lilii., --- 
 _ - - 
.'? i' 


» 


;;..... 



;_,,:,:,_{,,
;, ,o 
.....;;....:.(:.: 


J
/ 


"'" 


r. 
. 

 


r- 
m 
 - 
 
::. ..' 

.. 


", 
-, 


:i 


 


. 
o 


. ':z:.,=.
.:-:
. 



.:l)f 


,,)-.:"
 .. 

 '"
"" ." 


.:.:.
. .
. ...,'::. 
:.
 «.!:':":'.
.::""""

 



 


W'
":_" 


--:,
,,,:"" 


'I 


..",.::a-:.:::: 
f- 
; 


'; 


, 


:....;
;;.:.;.::.?
;i.. 



,
.
 
., 


f 


..

,.; 




 
iW! 


69. Henryk Kuna, Adam Mickiewicz - fragment modelu pomnika w Wilnie 
(gi ps) 



.
-' 


-: .. -_ _ - _ t - 
 - -r
 - 
 -- ; - 
:
:.; 1:'...: ;..1 
- -
..' ..: 

.:' 
-
,j} 


A..: 


.4:
 
.W 


-.- 
. 


' -"II' 
 :i;i' 
-. 
 
 
:-- - 
 


:i.,......;: 


f\ 



 :" =if.: 
. .,
::. 
::(9. 


;:
 
:
::':m 
.......
 
... ł:.: .
 
: 
M "i"" 

.... ;J)\
 

'
__
''k
>>>
..:'? 
;':f
 



:S;.:.::.;. . 


1" 


..
. 
I

-:;: 


f1;

.. 



;;..: 
..... 


r f 
.

;' 


..,.
..
.
. 
.:?.
):
. 


.
:-" 
.:ii 


.-' r 
-- 

..
:-: 



i;{ 


;
':.
.O 
'. .
.:. 


J;:- .' 
../\{A }. ..._. ......._. 
",[K


1f 
H,_ _ J _ - _ _ _ - - . _ - - - _ -} . ' . .
..
 - f. - ..-' _ . __ ., . ', _ ' _,. . ..._._\;-, :.. Mi 
,_" -. j--..:.'. ....--,-,."..... 
'\ ',:
r
%:" '- 
f_fl('. 
.... 
t,


.. 


O.'
: 


J 


'
) . .. 
.
 
.
 
. 


';--. 
:X.:; : 


i 


:'
 


-'o 


l' 
m .:f.:;. 


-c 
....,.1 
.i-iE...... 


:;-w, 
'"oł;;"' 
,.." 


"'....
.. 
:(. 


. A "':r:.
:. 


I 
t\; 
-'-'ł;:' 


O,.. 

 ',;;, 


";-.::'{1
.:;' 


.,
)tit++.., 


i __: 
:-.. 
,.ł '''- 


:
;:!.., 




, 
 . 


- 


70. Henryk Kuna, Dziady - płyta z cokołu pomnika Mickiewicza w Wilnie _ 
model gipsowy
>>>
Antoniego Madeyskiego. Przedstawiał on poetę w wieku młodzieńczym, 
siedzącego na ławce. Rozwiązaniem plastycznym swego modelu nawią- 
zywał Madeyski do pomnika młodego Puszkina - dzieła rzeźbiarza 
rosyjskiego Roberta Bacha, odsłoniętego w 1900 r. w parku w Carskim 
Siole. Przebywając w Petersburgu w latach 1893-1898 Madeyski praw- 
dopodobnie mógł znać z autopsji albo projekt swego rosyjskiego kolegi 
po fachu, al-bo rysunek Walentyna Sierowa, na którym wzorował się Bach 
wykonując swój pomnik Puszkina. Inspiracja tym pomnikiem była w 
modelu Madeyskiego silnie widoczna, przejął on bowiem nie tylko formę 
plastyczną, ale także i pomysł ustawienia rzeźby w parku, na tle drzew 
i zieleni. Zachwyty Cata, "że Mickiewicz Madeyskiego na ławie jest 
właśnie autentycznym Mickiewiczem z tych czasów, kiedy tu chodził 
do uniwersytetu" i że "projekt Madeyskiego jest tym, czego Mickiewi- 
czowi nie odbierze nikt i nigdy, że był pięknym poetą swojej epoki i że 
Wilno dało mu swój indygenat" 160, jednoznacznie zdyskredytował Witold 
Hulewicz. Replikując pisał on: "model Madeyskiego wykazujący łatwość 
rzemiosła i ogładę rzeźbiarską, jest banalny, antymonumentalny, ckliwy, 
kałamarzykowaty, buduarowy, krawiecki, paniczykowaty, wertherowski, 
spleenowy, marzycielski" 161. Następny projekt przedstawił Dunikowski, 
zaproponował uproszczoną geometrycznie postać poety, którą umieścił 
na bardzo wysokim cokole, przypominającym strzelistą formę gotycką. 
Projekt ten miał zdecydowanie mniejszą liczbę zwolenników. Koncepcje 
Przybylskiego i Tołwińskiego były zgodne z profesją ich twórców - 
architektoniczne. 
Mimo zatwierdzenia do realizacji pomnika według projektu Kuny 
i przygotowań czynionych do jego ustawienia rzeźba ta, jak wiadomo, 
głównie ze względu na wybuch wojny nie znalazła się w Wilnie. 
_ Mając zawarty w wileńskich projektach pomnika Mickiewicza 
przegląd koncepcji twórczych, świadczących o możliwościach i poziomie 
polskiej rzeźby monumentalnej, stwierdzić możemy, że oscylowały one 
od operujący charegoryczn
- rodem jeszcze z XIX 'fł. - formą, uwi- 
doczniającą się zarówno w licznych niezachowanychpropozycjach Her- 
manowicza - filareta, wódz narodu, zwycięzca 162, poprzez swoisty 
wykład idei prometeizmu w koncepcji Szukaiskiego, aż do klasy- 
cyzującej w swej formie rzeźby Kuny. Jedynie_mod=:
Prona
?;:ki 

 cechowało nowe, rewolucyjne dążenie do zerwania z banałem kompo- 
___?ycji po m nikowej. Chciał on stworzyć pomnik-symboliczny znak, będący 
współczesną wizją Mickiewicza. Jak słusznie stwierdził Piotr Szubert: 
"Pronaszko, Kuna i Szukaiski zaangażowani byli, każdy na swój sposób 
w dążeniu do stworzenia polskiego stylu narodowego. Pronaszko, jeden 


160 S. Mackiewicz Cat, Kto mnie wolal, s. 102-103. 
161 Słowo 1932, nr 59. 
162 P. Szubert, Pomnik Mickiewicza. 


157
>>>
z iiderÓw grupy :formistów, pragnął osiągnąĆ ten cel poprzez połączenie 
ten
c.ji-f-1:ł-tu.ł'ys-tyczny
cznych i kubistyczny,:ch z fascy- 
nacją polską szJyk ą Judo.wą i s
_ą cechową XVII i XVII 
 
.'
 
te-k
ł zapatrzony we wzo lY_ kla
czne 
 a ""Więc i Henryk 
Kuna. Szukaiski w swoisty sposób dążył ku podobnemu celowi, choć 
jego obłędne plany usytuowania kultury polskiej w centrum kultury 
europejskiej oraz stworzenia w Krakowie głównego ośrodka sztuki świa- 
towej - miały posmak nacjonalistyczny" 163. 
Jak wynika z przytoczonych tu danych, odnosząca sukcesy lokalne, 
a nawet szersze dzięki działalnoś
ic
a, --łIorno-PopławskieR:o--!..... 
Godziszewskiego i Szczepanowiczowej, rzeźba wileń'sR:a :pozostarwam w 

lenru-
1klChOgÓ-ł
op"(;iSkiCłiSpo l'()w -i"--tlylemat 
 tyczących o;ta- 

 f
 my pomn
k
_
ićkiewi
- -Rze fba wileIisKareprezentowała 

 
om-krajówv. Odnotować trzeba, że na jego podniesienie nie 
wywarły właściwie żadnego wpływu ani obecność Pronaszki, ani Kuny 
- artystów tworzących czołówkę polskich twórców, chociaż Kuna od 
1936 r. był kierownikiem pracowni rzeźby na Wydziale Sztuk Pięknych
 
Być może decydujący wpływ wywarła okresowość pobytu tych twórców 
w Wilnie. Pronaszko przebywał w_Wi1n.ie___
_ąl eA wi
 parę lat (1923-1925)"; 
kierując zresztą pracownią malarstwa dekoracyjnego:- a- jedynie Micki e- 
wicz, zajadle zresztą krytykowany, był świadectwem możliwości rzeźbiar- 
skich artysty. Kuna jedynie dQj
?;dt
l J).a__zajęcia...z-W:a.rsza
---::'" znacznie 
osłabiało to 
 twórczego oddziaływania na środowisko. 
Tylko właściwie kł()lpoto

.wią
n
m -_7. pomni
!
.m. ..Mic'k.iewicz
ilno 
zawdżięczało-rozgłos - i --mIejsce w polskiej - rze
bie Dwudziestolecia. -- 
-------. -....--- ......---
.-.--. 
"'-..
. -,
....;
--
..
 -. 
-'- ........:"......,-o.;..


-..___._...-..-
... ......--'"';. 


GRAFIKA 


Dzięki badaniom Ireny J akimowicz 16' i Jana Kotłowskiego 165 grafika 
wileńska należy do najlepiej poznanych dziedzin plastyki wileńskiej 
okresu międzywojennego. Fakt istnienia tych dobrze - ilustrowanych 
opracowań zwalnia z obowiązku dokładniejszego prezentowania jej 
dokonań i pozwala na skupienie się na ogólnej charakterystyce tej 
dyscypliny, odsyłając do ustaleń zawartych w pracach wymienionych 
autorów. - 
Grafika, stanowiąca od chwili utworzenia w reaktywowanym Uni- 
wersytecie Wydziału Sztuk Pięknych jeden z głównych przedmiotów 
edukacji artystycznej, dopiero z początkiem lat 30. zaczęła zdobywać 
rozgłos w środowisku. Fakt wzrostu jej prestiżu należy wiązać przede 


168 Tamże. 
184 L J akimowilcz, Grafika wileńska. 
185 J. Kotłowski, Grafika w Wilnie w okresie międzywojennym, [w:] Studia 
o bibliotekach i zbiorach polskich, t. 1/3, Toruń 1991-1992. 


158
>>>
wszystkim z dziaiainością Jerzego Hoppena, ktÓry W 1931 r., póczątkowó 
jako adiunkt, a od 1937 r. jako docent kierował -zakładem grafiki aż 
do chwili zamknięcia USB w grudniu 1939 r. 166 Poprzednikami Hoppena 
na tym stanowiSku, czyli tymi, co właściwie decydowali o poziomie 
młodej grafiki nie tylko na Wydziale, ale i w środowisku wileńskim, 
byli kolejno: Wojciech Jastrzębowski (1919-1920), właściwie nie pro- 
wadzący zajęć w Wilnie, następnie Mieczysław Kotarbiński (1921-1923), 
apóźniej Stanisław Matusiak (1923-1930). Zmiany te, jak należy sądzić, 
niezbyt korzystnie wpłynęły zarówno na realizację programu nauczania, 
jak i poziom dokonań artystycznych, a także na rangę dyscypliny w 
środowisku. Wybór następcy na opuszczone przez Matusiaka stanowisko 
w pracowni grafiki padł na działającego w Wilnie od 1921 r. znanego 
i cenionego malarza i grafika Jerzego Hoppena.Zyskał on sobie uznanie 
i szeroki rozgłos już pierwszą, wydaną w 1924 r. serią akwafor
, zaty- 
tułowaną "Stare Wilno" 167, która zarówno artyzmem łączącym realizm 
widzenia z romantyczną nastrojowością, jak i poziomem wykonania 
wzbudziła tak wielkie zainteresowanie znawców, że została zakupiona do 
zbiorów: British Museum vi Londynie, Biblioteque Nationale w Paryżu, 
Kupferstich-Kabinet w Berlinie, Muzeum w Pradze i Gabinetu Rycin 
Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie 168. Następne teki z tego cyklu 
wykonane w 1925 r. i 1927 r. utwierdziły czołową pozycję Hoppena 
w grafice polskiej. Jego prawdziwy talent, biegłość warsztatowa, szerokie 
i wszechstronne zainteresowania, a nade wszystko bogate doświadczenie 
pedagogiczne zdobyte w ciągu wielu lat pracy dydaktycznej w Szkole 
Rysunkowej WTAP, gimnazjum im. Lelewela i Szkole Rzemiosł Arty- 
stycznych, przesądziły o tym, że mimo nie ukończonych studiów został 
on nie tylko zaangażowany jako nauczyciel akademicki, ale powierzono 
mu także odpowiedzialne i eksponowane stanowisko kierownika zakładu 
grafiki i zdobnictwa. Wraz z podjęciem przez Hoppena zajęć na Wy- 
dziale rozpoczyna się wyraźny wzrost zainteresowania słuchaczy tech- 
nikami graficznymi - stanowiło to podstawę rozwoju grafiki w między- 
wojennym Wilnie. Zainspirowani i zachęceni przez Hoppena studenci 
zaczęli traktować grafikę nie tylko jako przedmiot do zaliczenia, ale 
coraz częściej jako środek wypowiedzi artystycznej. 
Dokonując pod koniec swego bogatego i twórczego życia oceny wła- 
snych osiągnięć Hoppen zauważył skromnie: "Pmeznaczeniem moim było 
w kilku ludziach obudzić miłość do dzieł sztuki, do poznania w nich 
piękna, i do uszanowania prac wartościOwych już wykonanych. Dlatego 
też kocham zabytki i sztukę najlepszych warsztatów. Propagowanie 
sztuki, wysiłek aby dorównać rzeczom 'wykonanym, poznać je i zrozu- 


166 J. Poklewski, Jerzy Hoppen, s. 92. 
167 Tamże. 
168 Tamże. 


159 


.l1li.....
>>>
mieć; .pewnie więc moja rola pedagoga, a nie twórczego artysty była 
najpotrzebniejsza" 169. 
Zgodnie z przyjętymi przez Wydział założeniami programowymi, które 
zwłaszcza po likwidacji sekcji architektury, poza malarstwem i kierun- 
kiem nauczycielskim nie przewidywały innych specjalizacji - grafika, 
podobnie jak rzeźba, fotografika i introligatorstwo, miały charakter 
jedynie pomocniczy. Mimo to studenci byli zobowiązani do gruntownego 
poznania tajemnic warsztatowych wszystkich dziedzin twórczości arty- 
stycznej składających się na szeroko pojmowaną plasty
ę. Sw6j kontakt 
z grafiką rozpoczynali na trzecim, a kontynuowali na czwartym kursie. 
Zajęcia trzeciego kursu przewidywały opanowanie techniki drzeworytu 
i akwaforty, zaś zamykające program nauczania grafiki techniki drze- 
worytu barwnego, miedziorytu, suchorytu i akwatinty wypełniały czwarty 
kurs 170. 
Korzystnym uzupełnieniem realizowanego przez Hoppena programu 
były zajęcia w pracowni drukarstwa, liternictwa i introligatorstwa, wy- 
znaczając
 rolę grafiki w zdobnictwie książki i typografii, prowadzone 
Vi Wilnie przez eksperta o sławie międzynarodowej - prof. Bonawen- 
turę Lenarta. 
Istotną rolę w propagowaniu i popularyzacji osiągającej dzięki Hoppe- 
nowi coraz. to wyższą jakość artystyczną grafiki wileńskiej odegrały 
organizowane w latach 1934-1939 przez redakcję Słowa subskrypcje 
prac młodych utalentowanych twórców. Zachęcone powodzeniem prze- 
prowadzonej w 1933 r. przez warszawskie pismo ABC subskrypcji dzieł 
graficznych 171, wileńskie Słowo postanowiło przyjść z pomocą młodym 
grafikom, ogłaszając 16 X 1934 r. następującą inicjatywę: "Grafika wi- 
leńska znana jest i ceniona - platonicznie. Można ją poprzeć materialnie. 
Na. Wydziale Sztuk Pięknych mamy wielu studentów (Idczak, Dobrzyń- 
ski, Romanowicz, Popławski itd.), których prace osiągnęły już poziom 
doskonałości, a kt6rych kieszeń nic by nie miała przeciw zasileniu jej. 
Zeszłoroczna wystawa grafiki przy Królewskiej ujawniła cały kunszt 
młodych artystów i całą obojętność społeczeństwa wileńskiego.. Może 
subskrypcja wzorem ABC? Spróbujmy - Słowo służy pomocą: niech 
młodzi graficy wileńscy pomyślą o tym" 172. Zgodnie z zamysłem redakcji 
Słowa "celem subskrypcji było rozpowszechnianie prac najmłodszych 
naszych artystów wśród społeczeństwa wileńskiego, a jednocześnie przyj- 
ście z pomocą materialną tym artystom - absolwentom USB, umożli- 


168 B. Jakubowska, Jerzy Hoppen, s. 39. 
170 Por. programy studiów zamieszczone w katalogach Wystaw Sprawozdaw- 
czych 1933 (1934-1937/1938). 
171 S. Piasecki, Japońskie ceny, ABC 1973, nr 271. 
172 Słowo 1934, nr 283, s. 3. 


160
>>>
wlaJące im stawianie pierwszych kroków w obranym i umiłowanym 
przez nich trudnym zawodzie artystycznym" 173. 
Odpowiedź na tę ważną i korzystną inicjatywę młodych plastyków 
wileńskich była bardzo szybka, gdyż już w dniach 3 i 4 XI ukazały 
się w Słowie reprodukcje zgłoszonych na subskrypcję prac 174, a ich 
oryginały zostały wystawione w gmachu przy ul. Zamkowej 2, gdzie 
mieściła się redakcja tego naj poczytniejszego w Wilnie dziennika. Trwa- 
jąca przez tydzień subskrypcja, na którą zgłosili swe prace: Koźma, 
Czuryło, Lew Dobrzyński, Władysław Dremo, Karl-Heinz Fenske, Leon 
Kosmuiski, Adolf Popławski, Walenty Rom,anowicz i Józef Sękaiski, 
zakończyła się znacznym sukcesem, sprzedano bowiem ok. 600 grafik, 
wśród których największym powodzeniem u nabywców cieszył się 
drzeworyt dwubarwny K. H. Fenskego "Ostra Brama" 175. Powodzenie 
subskrypcji zachęciło zarówno twórców, jak i redakcję Słowa do ogło- 
szenia następnej, trwającej od l XII do 10 XII 1935 r. Uczestniczyło 
w niej, podobnie jak w pierwszej, ośmiu grafików. Z grona uczestników 
ubyli Fenske i Drema, ich miejsce zajęli Julia Kowalska i Bolesław 
Rogiński 176. Największe powodzenie odniosła tym razem nawiązująca 
nastrojem do malarstwa Bronisława Jamontta akwaforta Kowalskiej, 
zatytułowana "Podwórko" 177. Rok 1937 przyniósł aż trzy subskrypcje 
grafiki wileńskiej. Dwie z nich zorganizowało Słowo, a jedną Kurier 
Wileński. Pierwszą z nich (14-23 III) zorganizowało Słowo. Uczestni- 
czyło w niej znowu ośmiu twórców: K. Czuryło, L. Dobrzyński, W. Dre- 
mo, L. Kosmuiski, J. Kowalska, H. Milewska, W. Romanowicz i K. Wrób- 
lewska 178. Największą popularnością cieszyła się akwaforta Julii 
Kowalskiej "Opuszczone gniazdo" - realistycznie przedstawiająca oto- 
czony drzewami zaniedbany dworek szlachecki 179. 
Konkurujący ze Słowem Kurier Wileński ogłosił także własną subskryp- 
cję prac graficznych (21 1II-4 IV 1937 r.), różniła się ona jednak od 
organizowanych przez Słowo tym, że proponowała do zakupu prace tylko 
jednego artysty. Tym szczęśliwym wybrańcem był Michał Siewruk, 
który za pośrednictwem Kuriera oferował do sprzedaży 5 swoich prac 
(4 drzeworyty i l akwatintę) 180. 
Następna zorganizowana przez Słowo w grudniu 1937 r. subskrypcja 


178 Tamże. 
174 Subskrypcja na prCII
e młodych grafików wileńskich, Słowo 1934, nr 301. 
s. 6 i nr 302, s. 6. 
176 J. Kotłowski, Grafika w Wilnie, s. 55. 
178 Subskrypcja na prace grafików Wydziału Sztuk Pięknych USB, Słowo 1935, 
nr 330, s. 7. 
177 J. KQtłowski, Grafika w Wilnie, s. 55. 
178 Subskrypcja na prace grafików absolwentów Wydz. Sztuk Pięknych USB, 
Słowo 1937, nr 72, s. 6. 
178 J. Kotłowski, Grafika w Wilnie, s. 56. 
180 SubskT1/pcja grafika Michala Siewruka, KW 1937, z dn. 21.111. 


11 - Srodowllko 


161 


,łlll......
>>>
stała się swoistym debiutem Tadeusza Bołoza, Romany Gintyłłówny, 
Ludomira Hryniewieckiego i Stanisława Zukowskiego, którzy obok 
wcześniej już biorących udział w tego typu akcjach Czuryły, KosmuI- 
skiego i Wróblewskiej tworzyli skład wystawiających. 
Ostatnia przedwojenna, zorganizowana również przez Słowo, sub- 
skrypcja grafiki odbyła się w marcu 1939 r. Wzięło w niej udział 
11 twórców, wśród których znaleźli się po raz pierwszy uczestniczący 
w akcji Słowa: Marian Iwanciów, Józef Marcinkowski, Michał Sie- 
wruk 181. 
Subskrypcje grafiki, których odbyło się w sumie 5, cieszyły się 
znacznym powodzeniem i wydatnie rozszerzyły krąg odbiorców sztuki, 
przyczyniając się do znacznego spopularyzowania osiągnięć plastycznych 
środowiska, odegrały też znaczącą rolę w poprawieniu sytuacji finan- 
sowej młodych twórców. 
Oceniając międzywojenną grafikę wileńską trzeba stwierdzić, że 
wyróżniała się ona wielką starannością i precyzją warsztatową. Mimo 
że zdominowana była tematycznie i kompozycyjnie inspiracjami i wzo- 
rami wyniesionymi z pracowni takich artystów jak Hoppen, Jamontt, 
SIeńdziński, to pojawiały się w niej także wpływy innych tendencji 
twórczych. Najczęściej zauważalne są wpływy założeń artystycznych 
"Rytmu", a także ze zrozumiałych względów nawiązywanie do twórczości 
warszawskiego ugrupowania graficznego "Ryt". W pracach twórców 
wileńskich widać zrozumienie osiągnięć takich grafików jak: Stanisław 
Ostoja-Chrostowski, Edmund Bartłomiejczyk, Konstanty Sopoćko czy 
Tadeusz Kulisiewicz. Indywidualności grafiki wileńskiej, takie jak: Lew 
Dobrzyński, Gracjan Achrem-Achremowicz, Walenty Romanowicz, Leon 
Kosmuiski i Krystyna Wróblewska już przed wojną zdobyły sobie 
uznanie i powodzenie. Krąg zasługujących na wymienienie twórców był 
oczywiście o wiele szerszy, gdyż grafika wileńska dzięki Hoppenowi 
osiągnęła naprawdę wysoki poziom zarówno artystyczny, jak i techniczny. 
Swiadczą o tym liczne prace Czuryły, Siewruka, Bołoza,Zukowskiego, 
Rogińskiego, Grabowskiego i Edwarda Kuczyńskiego, oraz wielu, wielu 
innych. O poziomie grafiki wileńskiej najlepiej przekonała wystawa 
"Wileńskie środowisko artystyczne 1919-1945", na której ta dziedzina 
sztuki była wyjątkowo obficie reprezentowana 182. 
Z racji tego, że twórcy wileńscy są szerzej znani, wspomnę wyłącznie 
o jednym grafiku, którego działalność z reguły była pomijana. Chodzi 
tu o Gracjana Achremowicza. Gracjan Achremowicz (1899-1942) stu- 
diował w Wilnie na dwóch wydziałach USB: Lekarskim i Sztuk Pięknych. 
Wykazując wielkie zdolności artystyczne, jako stypendysta Funduszu 
Kultury Narodowej przez rok (1929-1930) specjalizował się w grafice 


181 SubskTypcja na pTace mlodych gTafik6w wileńskich, Słowo 1937, nr 336, s. S. 
1111 Por. WSA, passim. 


162
>>>
w uczelniach angielskich (Chelsea Politechnic School Ol Art i Grosvenor 
School of Modern Art w Londynie). Dyplom artysty uzyskał w 1932 r. 
Pracował później jako nauczyciel gimnazjalny, kierował też własną dru- 
karnią artystyczną "Grafika". Z zamiłowania był też poetą, znawcą 
i miłośnikiem pięknej książki. W twórczości plastycznej naj chętniej 
uprawiał linoryt. Największy rozgłos uzyskała opracowana w dwóch 
wersjach jego teka graficzna "Via Crucis Domini Nostri Jesu Christi 
in XIV tabulis". Dużą popularnością cieszyły się też jego ekslibrisy 183. 
Swiadectwem lansowanego przez wileński "Cech św. Łukasza" zaintere- 
sowania stylizacją ludową, bliską tej, jaka charakteryzowała prace Zofii 
Stryjeńskiej, jest obraz olejny Achrem-Achremowicza "Jazon i Medea" 
z 1932 r. będący jedną z prac wykonanych w ramach dyplomu. Widzimy 
tu dążenie do połączenia klasycznej, typowej dla Sleńdzińskiego monu- 
mentalizacji z kolorystyczną i kompozycyjną zasadą "rytmowców". 


l 
j 
I 
j 
, 
i 
I 
I 
I 
, 
) 
1 
J 

 
! 

 
'
  


FOTOGRAFIKA 


Znaczący wpływ na rozwój wileńskiej fotografii, podobnie jak i na 
rozwój -innych dziedzin artystycznych w tym środowisku, wywarł Ferdy- 
nand Ruszczyc. Dzięki. kontaktom z nim fotografowie wileńscy, jeszcze 
w pierwszej dekadzie wieku, zaczęli przywiązywać o wiele większą niż 
poprzednio wagę do poprawności kompozycji kadru i większą niż po- 
przednio konsekwencję do uzyskania wartości artystycznych. Zwłaszcza 
silny, decydujący wręcz wpływ wywarł Ruszczyc na ukształtowanie się 
osobowości artystycznej najbardziej znanego i cenionego z wileńskich 
fotografów - Jana Bułhaka (1876-1950). Traktujący ipoCzątkowo foto- 
grafię całkowicie po amatorsku, jako nieszkodliwe hobby ziemianina, 
dopiero dzięki ścisłym kontaktom z Ruszczycem Bułhak w pełni - uświa- 
domił sobie swe możliwości w tej dziedzinie. Zachęta ze strony Ruszczyca 
skłoniła go nie tylko do zmiany dotychczalSOwego trybu życia li porZlU- 
cenia ojcowizny w majątku Peresieka, lecz także do uzupełnienia facho- 
wej edukacji fotograficznej, m.in. w drezdeńskiej pracowni Hugona 
Erfurtha i do obrania zawodu fotografa. Zasługą Ruszczyca było też 
zwrócenie uwagi Bułhaka na konieczność dokumentowania zabytków 
polskiej przeszłości Wilna i uświadomienia znaczenia tych działań dla 
utrwalenia w powszechnej pamięci tradycji tożsamości narodowej. 
W 1912 r. Bułhak otworzył własną pracownię zdjęć artystycznych przy 
ul. Portowej w Wilnie, a także objął kierownictwo miejskiego archiwum 
fotograficznE7go z obowiązkiem tworzenia zbiorów. Rad i wskazówek co 
do wyboru zabytków do fotografowania często udzielał mu zaintereso- 
wany tymi sprawami Ruszczyc. Artysta ten w pełni bowiem doceniał nie 
tylko dokumentacyjną rolę fotografii, ale był także przekonany o wiel- 


163 


! 
I 
f 
! 
, 
! 
I 
! 
I 
I 
t 


181 Tamże, s. 53.
>>>
kich, jej możliwościach w oddziaływaniu na świadomość kulturową 
i narodową. Jak twierdził Bułhak, Ruszczyc był pierwszym w Polsce 
.artystą malarzem, który nie ignorował fotografii, nie odmawiał jej 
prawa bytu w sztuce, lecz czynnie ją popierał, przewidując jej przyszły 
wspaniały rozwój 184. 
. Potwierdzeniem uznania, jakie żywił Ruszczyc dla fotografii, było 
włączenie jej do programu studiów na Wydziale Sztuk Pięknych USB 
jako ważnego. przedmiotu w procesie wszechstronnego przygotowania 
artystycznego słuchaczy. Tak więc z woli Ruszczyca fotografia w Wilnie 
została podniesiona do godności dyscypliny uniwersyteckiej. Organizację 
l kierownictwo zakładu fotografii artystycznej w uznaniu osiągnięć 
i zasług powierzył Ruszczyc Bułhakowi. W pionierskim okresie tworzenia 

rębów nowej placówki dydaktycznej Bułhakowi pomagał serdecznie 
z nim zaprzyjaźniony "krajan z Mińszczyzny" - inżynier technolog 
Bronisław Zapaśnik (1877-1965), wprowadzający słuchaczy zaTóW1Ilo w 
arkana optyki, jak i chemii fotograficznej. 
Zakład fotografii artystycznej, którym przez cały okres jego istnie- 
nia (1919-1939) kierował Jan Bułhak, mając pomocników w oso- 
bach wspomnianego już inż. Zapaśnika (1919-1923), a następnie Anto- 
niego Skuriata (1923-1926) i Edmunda Zdanowskiego (1929-1939), 
?dgrywał nie tylko ważną rolę w procesie nauczania na Wydziale, ale 
znaczył także wiele jako prężna i stale obecna w życiu kulturalnym 
miasta placówka. W uZJllall1iu ogromnych zasług, jakie położył Jan 
Bułhak, zarówno w pracach orgaJIlizacyjnych, jak i w procesie dydak- 

ycznym, Senat USB przyznał mu w 1939 '1'. tytuł docenta 185. 
Istnienie uniwersyteckiego zalldadu, twórcza, organizatorska i popu- 
laryzatorska działalność Bułhatk.a legły 'U podstaw tworzenia się w Wilnie 
silnego i znaczącego środowiska fotograficznego. Wyrazem dążeń do 
zinstytucjonalizowania się jego dz
ałalności stało się zawiązanie "Wileń- 
skiego Towarzystwa Miłośników Fotografii" (1927) i "FotokJJubu Wileń- 
skiego" (1928). Ranga osiągnięć artystyC2Jnych Bułhaka i 7lIlaczenie orga- 
nizacji wileńskich w decydującym stopniu zaważyły na powstaniu 
,jFotoklwbu Polskiego". 
Dla zamanifestowania rprze!konaJIlia, że fotografia w pełni zasługuje 
na to, aby zająć nale:ime jej miejsce wśród sztuk plastycznych - Bułhak 
konse'kwentnie lansuje i populary2'JUje jatk.o synonim fotografii artystycz- 
nej termin "fotografilka" 186. 
"Program bułhakowskiej fotografi:ki, jak słusznie zauważył Lech 
Lechowicz, opierał 'się na jednym podstawowym założeniu wyjściowym: 
fotografia, jeśli chce być sztuką, musi posługiwać się tymi samymi 


-184 J. Bułhak, Wiek męski, s. 58. 
185 Informacja śp. prof. Stefana Narębskiego z 1964 r. 
185 M. Wallis, Sztuka polska, s. 12 i 277. 


lu4-
>>>
zasadami kompozycyjnymi, tą samą skalą wartości formalnych ieste- 
tycznych, musi spełniać te same funkcje i dążyć cio tych samych celów 
co sztuki plastyczne - malal"Stwo, grafika, rysunek" 187. Preferowane 
przez Bułhaka: miękkość rysunku, uzyskiwana hi.ęki stosowaniu roz- 
maitych, często bardzo Skomplikowanych zabiegów technicznych, rozmy- 
cie konturów i plamy walorowe dawały efekt podobny do uzySkiwanego 
przez XIX-wiecznych artystów malarzy i grafików, a co istotniejsze - 
ściśle korespondowały z ówczesną praktyką wileńSkiego środowiska 
plastycznego. 
Jego prace teoretyczne: Zarys fotografii artystycznej (1931), Technika 
bromowa (1933), "Bromografika czyli metoda wtórnika (1934), Estetyka 
światła (1936) stały się drogowskazem dla kilku generacji polskich 
fotogra:fii!ków. Założenia teoretyczne Bułha-ka i ich praktyczna realizacja 
spo1lkały się bowiem nie tylko z pełną aprobatą fotograf:iików, lecz zo- 
stały także entuzjastycznie przyjęte przez krytYkę. Wystarczy przytoczyć 
pełne uznania ,i zachwytu. słowa Mieczysł'awa WalHsa: "czarodziej wileń- 
ski, wielki ,pe jzażysta 
:ski, trzeci po MiclciewiCZ'U i StaniJSławskim 
poeta obłoków w sztuce polskiej, wielbiciel przyrody i wsi, przestrzeni 
i powietrza, światła i słońca, daje w tych szkicach 188 nie tylko gorącą 
obronę godności artystycznej fotografii, ale i entuzjastycmy hymn na 
je j cześć" 189. 
Nic więc dz.iwnego, że przyjmowana z uznaniem przez krytykę, od- 
nosząca międzynarodowe sukcesy Ibułhakowska fotografiJka stała się nie 
tylko - w Wil:nJie, ale i w całej Polsce teoretyczną podstawą rozwoju 
fotografii artystycznej. "Oddziaływanie Wilna na resztę polskiego środo- 
wiska fotograficznego szczegóLnie w latach 20. i. początku 30. było 
bardzo silne, niemal dominuj
ce [...] Sikodyfilkowane w fotograiice zasady 
egtetyczne i artystyczne zaaikceptowano jako un1iwemałne i przez na- 
stępne dziesięciolecia będą kształtowały świadomość zdecydowanej więik- 
szości ,polskich fotografików" 190. Dzięki stałemu i kOlIlsekwootnie prze- 
prowadzanemu samokształceniu zawodowemu Bułhak był w gronie 
wHeńskJich fotografik6w 'twórcą najlepiej 'przygotowanym zarr6wno 
teoretycznie, jak i praktycznie do wykonywania wszelkiego typu prac 
fotograficznych. WszechstooIllIlością swej tw6rczej działalności (pejzaż, 
portret, fotografia dokumentacyjna i inwentarryzatorSka) oraz skalą indy- 
widualności artystycznej zdecydowaJIlie górował on w środowiSku. 
Niemały wtpływ na utrwalenie pozycji Bułhaka w polskiej fotografice 
miały także liC7JIle wydawnktwa, które jak:o materiał ilustracyjny chętnie 
i często wykorzystywały jego fotogTam.y. Był też powszechme znany 


181 L. Lechowicz, Wilno i "fotografika", [w:] WSA s. 44. 
188 Chodzi tu o zdjęcia ilustrujące pracę: J. Bułhak, Estetyka światła. Zasady 
fotografiki, Wilno 1936. 
lS8 M. Wallis, Sztuka polska, s. 278. 
1110 L. Lechowicz, Wilno, s. 44. 


165
>>>
.{

 
:;w: 


" Ji! 
-- JI 


,i@ 


::-
 


:t":.:'; 
.;;.:: 

:::. 


;e,:
'.
; 

. .'
.- 


.' ':. :':'.
:;

:m:r:w;

.:

:
:::;r:::::;::.:
:::-':
'
w;;::
::;

...!:.':
:f,.B::
:'::::":':':;::
;':" 
.' ...... 


i:,::.::' 
:;:;::":" 


/), 


R 


;:J 


t.::: 


71, Jan Bułhak, Białorusin - studium portretowe 



' 


,:::,: 

,i.' 


%:: 



;: .
>>>
jj 


\ 


bl
 · 


----.... 


:6 



)f . 


::':
 
'.:',p 


=';"; 
.:.:.:-
 


." 


't:I 
II! 
A 
.£ 
'" 

 

- 
II! 
oC 
- 
::1 
j:Q 
t: 
II! 
.. 
N 
&:- 


'::;': 
.:.:.:' 
r? 


...
>>>
.:
:. 


:!;:":: 


i.):

 i

 '.: 


::,,"'-.. 



 


w. --._
 


;".
 


: s;


:
 . : 



 


.'.
 
.) 
ł 
-
 
:.{ 


\ 
,':;j 


i 
A 


:::
 


73. Jan Bułhak, Dzieci białoruskie 


jako kronikarz Wilna, prezenter i popularyzator jego artystycznych 
atrakcji. Do niezaprzecza1nych osiągnięć i zasług Bułhaka należało rów- 
nież i to, że rozważania oraz dywagacje teoretyczme sam osobiście 
sprawdzał w praktycznym działaniu, osiągnąwszy zaś zamierzony efekt 
dopiero szerzej je propagował. Był on, o czym należy pamiętać, nie 
tylko twórcą opartej na wzorach malarskich fotografiIki, ale także od- 
znaczającej się wszelkimi walorami artystycznymi, wyrosłej z ducha 
krajozmawczego, sHnie podkreślającej elementy 'patriotyczne w .polsk,im 
krajobrazie - koncepcji ideowej fotografii ojczystej. 
W jego studiach pejzażowych ogromną rolę w tworzeniu nastroju 
odgrywały chmury i obłoki - raz cięŻJkie, zwiastujące nadciągającą 
burzę, raz delikatne, prześwietlone, podkreślające urok sielskich za- 


168
>>>
... T 


w 


kątków. Nieraz, jak wspominają świadkowie jego wypraw fotograficz- 
nych 191, Bułhak długo czekał z ustawionym aparatem, aż wędrujące po 
niebie chmury przybiorą kształt, o jaki mu chodziło, taki, który idealnie 
korespondowałby z elementami wybranego pejzażu i współtworzył ogólny 
klimat kompozycji. Modelami jego studiów pejzażowych obok zabytków, 
miejskich panoram bywały krajobrazy oraz często powyginane, splątane 
gałęzie i konary drzew, czy zagubione wśród zarośli lub otulone śnie- 
giem chaty, albo nastrojowe senne zaułki i podwórka. Jego fotogramy 
często bogactwem form obłoków przypominały pejzażowe kompozycje 
Ruszczyca, zaś jego drzewa, zaułki i 'podwórka miały wiele wspólnego 
w nastroju z obrazami Jamontta. O tym, że krytyk,;,_ przyjmowała entu- 
zjastycznie jego prace, 'Przekonuje opinia o fotogramie zatytułowanym 
"Listopad": "Jan Bułhak artysta niezrównany, oddał w tym obrazie 
głęboką melancholię kończącej się jesieni, ostatni uśmiech mrącej przy- 
rody... jest to dzieło sztuki wyczute subtelnie i wykonane po mistrzow- 
sku" 192. 
Odnotować także należy, że w wykonywanych 'Przez Bułhaka portre- 
tach dzieci daje się zauważyć wyraźne podobieństwo do studiów portre- 
towych Karnieja, polegające na wyeksponowaniu wyrazu ciekawie 
i ufnie patrzących szeroko otwartych oczu. Był to nie tyle wynik wza- 
jemnej zależności tych twórców od siebie, ile 'przejaw wierności wobec 
modeli, polegającej na uchwyceniu i wyeksponowaniu najbardziej wy- 
razisfego elementu fizjonomicznego. 
Pozostająca niejako w cieniu indywidualności Bułhaka i 7.dominowana 
skalą wszechstronności jego działania teoretycznego, pra'ktycznego i po- 
pularyzatorskiego fotografika wileńska miała szereg, choć mniej znanych 
i utytułowanych, ale w pełni zasługujących na 'przypomnienie przed- 
stawicieli. To dzięki nim właśnie mogło się ukształtować w Wilnie 'Prężne 
i znaczące w skali kraju środowiSko fotograficzne. Z grona tego 193 na 
przypomnienie zasługują: Jan Kurusza-Worobjew (1879-1942), odno- 
szący sukcesy jako świetny portrecista, Wojciech Buyko (1882-1941), 
działający w Wilnie od 1918 r. autor licznych studiów pejzażowych 
i portretowych, jeden ze współzałożycieli Fotoklubu Wileńskiego. Nie 
mniej sławnym w swym mistrzostwie był - porównywany na gruncie 
wileńskim, jeżeli idzie o sławę portrecisty, z Bułhakiem i Kuruszą- Woro- 
bjewem, uprawiający także fotografię pejzażową - Kazimierz Lelewicz 
(1896-1986). Znacznym powodzeniem cieszył się także Antoni Skuriat, 
w latach 1923-1926 instruktor w zalkładzie fotografii artystycznej USB, 
prowadzący także w,łasną _pracownię ,przy ul. Królewskiej 3, z której 
wychodziły liczne portrety, studia pejzażowe, a także fotogramy doku- 
mentujące ważne wydarzenia w życiu miasta. Typową dla wileńskiej 


181 Informacje p. Edwarda Ruszczyca i prof. Stanisława Lorentza. 
182 TW 1925, nr 3, s. 9. 
18a Dane o fotografikach wileńskich podane w oparciu na WSA, passim. 


169
>>>
fotografiki estetykę bułhakowską reprezentował zmarły w 1935 '1'; pejza- 
żysta Stanisław Turowicz. Pejzaż i portret w środowiSku wileńskim 
z 'powodzeniem upra'Wliała, zainspirowana możliwościami impresjonistycz- 
nego widzenia, Maria Panasewicz
(1900
1953). Prawdziwie malarskie 
ujęcia pejzaŻiu były domeną jednego z najci
aw.szych fotografików 
młodego pokolenia Aleksandra Zakrzewskiego (1907). W pracach zmar- 
łego w 1939 r. Mariana Krzysmofilka, fotografującego głównie krajobrazy, 
dała się zaobserwować fasc)'lnacja fotogra:fiią czystą. 
'Znaczące miejsce w fotografice wileńskiej zdobyli sobie Bolesława 
(1908
1982) i Edmund (1905-1984) Zdanowscy, prowadzący wspólnie 
zakład fotografii art;rstycznej. Bolesława Zdanowska wyl«)nywała głów- 
nie portrety, sceny rodzajowe, martwe natury. Jej prace obok wysokiego 
poziomu technicznego wyróżniały się dążeniem do idealizacji i estety- 
zacji. Edmund Zdanowski, w latach 1929-1939 instruktor w zakładzie 
fotografii artystycznej USB, obok typowych tematów uprawiał także 
reportaż fotograficzny. W pracach swych często wprowadzał zdobycze 
nowej fotografiki: Z racji 
swej lewicującej postawy politycznej był on 
silnie 
ązany z 'kręgiem Dembińskiego i wykonywał liczne propagan':: 
dowe fotogramy dla tej grupy 194. 
'Przedstawicielem najmłodszej generacji wileńskich fotografików, 
czYnnYm IW Wilnie do 1937 r., był Henryk Hermanowicz (ur. 1912). 
W jego wileńskich praca
h występowało zaTÓwnO nawiązanie do typo- 
wych dla tego środowiska cech fotografii' ojcZystej, jak też pewne 
WpłY'W! nowYch tendencji wiodących 'W kie
un'ku czystej fotografii. 
Należy przypomnieć także, że fotografię artystyczną z po.wodzeniem 
uprawiał też ks. dr Piotr Sledziewski. Podejmował on nawet "pewne 
eksperymenty związane z wizualną relacją obrazu fotograficznego wobec 
jego bezpośredniego kontekstu, 'otoczenia, oprawy" 195. 
Zywe zainteresowanie fotografią przejawiał także prof. Juliusz Kłos. 
Jego wyróżniające się prawdziwym profesjonalizmem zdjęcia architek- 
tury Wilna i okolic stanowiły ilustracje wielu prac naukowych i arty- 
kułów prasowych. Obok zabytków Kłos z zapałem fotografował akty. 
Z racji, że pozowały do nich zarówno aktorki, jak i panie z towarzystwa 
- zdjęcia te, poza gronem wtajemniczonych - pozostały nie
nane. 


ARCHITEKTURA 


Architektura w Wilnie, mimo powszechnie uświadamianego ogromu 
stojących przed nią zadań, miała w porównaniu z innymi dzi,edzinam
 
plastyki zdecydowanie najtrudniejszy start. Warunkowały go zarówno 
niekorzystna sytuacja ekonomiczna, jak i wysuwająca się na plan pier- 


1łł A. Jędrychowska, Zygzakiem, passim 
101 WSA, S. 83. 


170
>>>
wszy konieczność przywrócenia pierwotnego stanu, wyglądu i przezna- 
czenia licznym zaniedbartym, zniszczonym lub przebudowanym gma- 
chom, niezbędnym - jak się okazało - do normalnego funkcjonowania 
instytucji państwowych, oświatowych, społecznych czy religijnych. Za- 
dania, jakie należało w tej mierze wypełnić, były rzeczywiście wielkie, 
zwłaszcza że - jak pisał Juliusz Kłos - "wiek XIX wysilił całą swą 
trywialną złośliwość, byto najpiękniejsze w Polsce miasto pod względem 
położenia i zabytków zeszpecić do rti€poznania" 196. W tym stanie rzeczy 
zroZ'Umiałe staje się nastawieni
 przyznające priorytet nad nowYmi 
realizacjami architektonicznymi działaniom restauratorsko-konserwator- 
skim. Te jednak stawiały przed architektami zasadniczy warunek -' 0':- 
graniczenie własnej inwencji twórczej na rzecz działań całkowicie pod- 
porządkowanych starannie przeprowadzonym badaniom historyczno-sty- 
listycznym, których zakres był wyznaczany przez poddawane konser- 
wacji zabytki. 
'Nowe, powstałe w Wilnie w okresie międzywojennego 20-lecia dzieła 
architektoniczne wyraźnie ukazują proces przechodzenia od tradycji do 
nowoczesności. Należy jedrtak odnotować, że wśród wznoszonych wów- 
czas budowli nie było tak wyjątkowej i znaczącej, choć całkowicie nie- 
docenionej w dziejach architektury polskiej realizacji, jaką był zapro- 
jektowany i budowany od 1913 r. przez Antoniego Wiwulskiego kościół 
Najświętszego Serca Jezusowego w Wilnie. Wyjątkowości tego dzieła za- 
równo w dziedzinie pionierskiej konstrukcji, jak i w zastosowaniu no- 
wego tworzywa nie da się '&becnie w pełni ocenić, jako że przocwana 
przez działania' I wojny światowej budowa, mimo podejmowanych w 
okresie międzywojennym prób jej kontynuowania, nie została ukończona, 
zaś w latach 60. kościół ten zastał przez Litwinów gruntownie przebu- 
dowany i zaadaptowany na salę widowiskową Domu Kultury Związków 
Zawodowych 197. 
Przyjmując' za punkt wyjścia ustalenia 'prof. Edmunda Małachowicza, 
zawarte w jego pionierskim studium dziejów międzywojennej architek- 
tury wileńskiej 198, należy w pełni podtrzymać stwierdzenie o niemożności 
uchwycenia przy obecnym stanie badań jej całościowego obrazu. Win- 
niśmy więc: na przykładzie najbardziej reprezentatywnych powstałych 
w tym' czasie budowli wileńskich prześledzić recepcję aktualnych ów- 
cześnie tendencji w architekturze polskiej. W interesującym nas czasie 
(1919-1
39) daje się zaobserwować w Wilnie zaróWlI10 tradycyjny nuxt 
historyzujący" jak też nasilające się, zwłaszcza od początku lat 30., 
preferowane głównie przez architektów warszawskich, tendencje mo- 


Ul Kłos I, s; 112. 
181 Inforrtlalcja p. Eligiusza Stankiewicza z Wilna z 1988 r. 
Ul E. Małachowicz, Architektura dwudziestolecia międzywojennego w Wilnie, 
[w:) Architektura i urbanistyka w Polsce w latach 1918-1978, Studia i materiały 
do teorii i historii architektury i urbanistyki 17:1989, s. 121-141. 


1'71
>>>
dernistyczne. Jednakże zgodny z konserwatyzmem gustów środowiska 
nawiązujący do przeszłości historyzm był kierunkiem oficjalnie prefero- 
wanym w Wilnie. Potwierdza to wyraźnie jednoznaczna w swym tonie 
opinia prof. Juliusza Kłosa, organizatora sekcji architektury na Wydziale 
Sztuk Pięknych USB, wcześniej głoszącego konieczność zerwania 
z estetyką sztuki dla sztuki i powrotu sztuki do życia codziennego tDD, 
który w 1923 r. tak pisał: "wskrzeszony wraz z Uniwersytetem w 
r. 1919 Wydział Sztuk Pięknych przygotowuje kadry młodych archi- 
tektów, którzy wychowani w tradycji sztuki polskiej, prześwietleni pięk- 
nością architektury wileńskiej i na niej uczący się tajemnic swego 
szczytnego zawodu, stać się powinni w najbliższej przyszłości wiernymi 
wyznawcami i powołanymi odnowicielami tej wielkiej idei architekto- 
nicznej, którą w nieskończonym łańcuchu wieków wpromienia dusza 
polskiego Wilna" 200. Z tak rozumianego posłannictwa zawodu, które 
przede wszystkim zobowiązywało do kultywowania pamięci narodowej 
przeszłości, wyrosły nawiązujące do przerwanej przez zaborców tradycji 
późnego baroku, klasycyzmu i empire'u liczne drewniane i murowane 
budowle zaliczane do tzw. stylu dworkowego 201. Fascynacja dziedzic- 
twem przeszłości zaważyła również na wyglądzie wielu powstałych w 
Wilnie budowli. Klasycyzujące i historyzujące tendencje znalazły swe 
odbicie w licznych realizacjach wileńskich z lat 20. i 30., były to bu- 
dowle wzniesione zarówno na potrzeby użyteczności publicznej, jak 
i osób prywatnych. Jako przykład mogą służyć tu chociażby koszary 
saperów, wzniesione według projektu Kłosa 202, czy funkcjonalne budynki 
kwaterunku wojskowego przy ul. Wiwulskiego 8-10, z których jeden 
"usytuowany równolegle do ulicy, ozdobiony jest ryzalitem klatek scho- 
dowych, zwieńczonymi tympanonami, łączonymi w piony oknami pięter 
ponad gzymsem kordonowym i klasycystycznymi balustradami balko- 
nów" 203. 
Wyjątkowo okazale, jak na wileńskie warunki, prezentował się wznie- 
siony w końcu lat 20. wielki 21-osiowy, 5-kondygnacjowy dom miesz- 
kalny przeznaczony dla oficerów. Zaakcentowany dwoma płytkimi, czło- 


UD J. Kłos, Sztuka w życiu codziennym, Sfinks 1916, nr 85, s. 68-76, 
A. K. Olszewski, Nowa forma w architekturze polskiej, Wrocław-Warszawa-Kra- 
ków 1967, s. 168. 
200 Kłos I, s. 99-100. 
201 Za przykłady mogą służyć nie tylko siedziby wiejskie: dwór własny w Ja- 
worowie pod Jaszunami - nieukończany 
proj. P. Wędziagoiski 1925 r.), dwór pod 
Bieniakoniami i oficyna w Bolcienikach (proj. S. Narębski, ok. 1930 r.) ale i bu- 
dowle municypalne: drewniane schronisko wycieczkowe nad jeziorem Switeź 
(wzniesione w 1927 r. na wzór dworu Kościuszki w Mereczowszczyźnie), przebu- 
dowa dawnego klasztoru w Nowogródku na gmach Urzędu Wojewódzkiego (1926 r.) 
czy gimnazjum w Lidzie (proj. Jerzego Beilla z 1925 r.). 
'202 Kłos II, s. 162. 
203 E. Małachowicz, Architektura, s. 125. 


172
>>>
nowanymi przez kolosalne pilastry i zwieńczonymi trójkątnymi naczół- 
kami ryzalitami, budynek ten odznaczał się także bogatym detalem ar- 
chitektonicznym o bujnych formach klasycystycznych. Do chwili znisz- 
czenia w 1944 r. budynek ten odgrywał ważną rolę w kształtowaniu 
pierzei ul. Wileńskiej i Orzeszkowej 20ł.Zdecydowanie skromniejsze kla- 
sycyzujące formy miał zaprojektowany przez Kłosa i wzniesiony w 
latach 1928-1929 budynek Zakładu Anatomii Opisowej USB na Za- 
krecie 205. Wśród wznoszonych od 1921 r. na potrzeby USB gmachów 
należy wymienić powstały dzięki staraniom prof. Władysława Dziewul- 
skiego, wyróżniający się prostotą form architektonicznych, usytuowany 
poza miastem - między Wilią a Lasem Zakretu - kompleks pawilo- 
nów nowego Obserwatorium Astronomicznego USB. 
Historyzm uzewnętrznił się także w zaprojektowanej przez Juliusza 
Kłosa lodżii wznoszącej się nad piętrem budynku Wydziału Sztuk Pięk- 
nych USB, wspartej "na kolumnach ustanowionych po trzy na naro- 
żach i zwieńczonej wydatnym gzymsem o wyraźnym charakterze baro- 
kowym" 206. W nowo wznoszonych budynkach szkolnych tradycyjne, hi- 
storyzujące elementy najsilniej uwidoczniły się w zaprojektowanym 
przez Ludwika Sokołowskiego gmachu Szkoły Technicznej. Ten wzno- 
szony etapami od 1926 r. przy ul. Holenderskiej i dotąd, mimo przebu- 
dowy w latach 60., nie ukończony 
 mieszczący obecnie Politechnikę - 
kompleks, składa się z korpusu głównego z podwyższonym ryzalitem i o- 
padających kaskadowo, zgodnie z rzeźbą terenu, skrzydeł bocznych - 
wskazuje wyraźną orientację historyzującą projektanta, przejawiającą 
się głównie w wysokich dachach z lukarnami, wydatnych gzymsach i pa- 
rapetach oraz w zamierzonym boniowaniu ścian parteru 207. 
Wyjątkowo twórczo swój udział w kształtowaniu oblicza architekto- 
nicznego międzywojennego Wilna zaznaczył inż. Stefan Narębski, Dzia- 
łający w tym mieście od 1928 r. jako architekt miejski, prezes oddziału 
SARP, profesor na Wydziale Sztuk Pięknych USB, członek komisji kon- 
serwatorskiej i wielu organizacji artystyczno-kulturalnych (WTAP, Er- 
wuza). Jego dziełem, obok wielu projektów nowych budowli, były także 
oparte na wynikającym z głębokiego znawstwa pietyzmie liczne realiza- 
cje konserwatorskie. Twórczość architektoniczna prof. Narębskiego szła 
dwoma nurtami: historyzującym i modernistycznym. Czasem jedna,k, jak 
trafnie zauważył Jerzy Frycz, "w nurcie modernistycznym pojawia się 
nawiązanie do form historycznych, jak np. w szkołach na Antokolu, 
później zwycięża w nim czysty funkcjonalizm" 208. Zawsze jednak, zgod- 


2M Tamże. 
206 Kłos II, s. 162. 
206 E. Małachowicz, Architektura, s. 126. 
107 Tamże, s. 126-127. 
lOS J. Frycz, Prof. Stefan Narębski (5 II 1892-16 XI 1966), [w:] Stefan Narębski 
(katalog wystawy), Toruń 1967, s. 9. 


173
>>>
::'.,

 


CD 
°a 
:;::I 

 

 
E 
o 
.!: 
o 
+' 
10: 
 
CI! 
10: 
.
 
E 
o 
.!: 
o 
I- 
. 
Ul 
CI! 

 
2 
UJ 
. 
't:I 
CI! 

 
o 
bil 
Q) 
,.,..' :&; 
UJ 

 
o 
bil 
.
 
..... 
Q) 
.. N 
CI! 

 
.
 
CJ 
;:I 
H 
ci 
Q) 
bil 
.g 
Q) 
.€ 
CJ 
Q) 
:JJ 

 
o 
!:J. 
. 
'O 
.!: 
N 
Ul 
:&; 
UJ 
.c 
ClI' 
I- 
CI! 
Z 
10: 
CI! 
..... 
Q) 
+' 
Ul 

 
t- 


::',;:'; 



:ii 


-:0-:"". :si' 
m ..... ' 

 
:. \ . . f/ t $;i : 
 ,\:


:
(:-=: 


.:'--ł 
"'.
. 


:""':: .:::'}:.$ r.. ... 


:

 .:. 


..-.u..!--;.
"
 


1::" "':.:.
.'.VI: ff' 
fA '
H, 
ąd 


t' '".
',..; 

.:: 



i 
K 
It" 


Q 


.

 


,t ioI 
"
,., 


:::.:-: 
-= 
 ?;..:......:.:...::::.::..
 


tH 

 :
.
 


':s!)'S..,. 
u
 :'..:' 
:.' 
 


'. ". :
:;;::::,":::::
>>>
k,..",,' ,' 


1 


J 


j 

:', 


ł 


o 
t 
:1 


" 


f 
'); 


i 

 
1 


¥ 
$ 
.
 
t 
j 
.
 



': 



 


'..i:::
:
:
'" ;::;-".":; 


,..':'."/",J 


'::'j:':-::::
i: 


"' l 
,.. 

.
. 


:'::':
-:::" 


=",,:,:..,:, 


:.....:.j 


.':---
 
",
; 

i 


"', 
:.'Z:. 


.j .
. .:... . 


".':':;'-', 


: 


;:;-" 


.!."'.. 



:: ...., ,:,:::,,
":"'. 


f 
ł) " 
..",I 
"":.1 
'Wł 


ID 
.
 
ID 
... 

 

 


))'1 
J 


:o 
'eJ 
-u 
o 

 



 
UJ 
.o 
Cli' 
... 
CIS 
Z 
J: 
CIS 
] 
CI) 


"'" 


10 

 


:'d..: 
".::J 
k
;: 


.....;;.,.::::;;,:.. 


,.?'...... 
"
>>>
nie z tym co głosił, dawał prof. Narębski bryle budynku "zasłużoną 
przewagę nad aparatem dekoracyjnym w wymowie i estetyce" 209. 
Ważną realizacją w twórczości Stefana Narębskiego był już wspom- 
niany, monumentalny, złożony z dwóch skrzydeł i łącznika z portykiem 
i sygnaturką, gmach bliźniaczych szkół powszechnych na wileńskim An- 
tokolu (1930-1931), nawiązujący zwłaszcza w detalach do form histo- 
rycznych (bogate portale wzorowane na obramieniach otworów wejścio- 
wych do położonego w pobliżu pałacu Sapiehów). Szkoły te, co należy 
wyraźnie odnotować, stanowią bardzo ważny moment w twórczości prof. 
Narębskiego, gdyż w nich właśnie obok ulubionego przez tego twórcę 
nawiązywania do form historycznych wyraźnie daje się zaobserwować 
zrozumienie dla tendencji funkcjonalistycznych 210, przejawiające się w 
świetnym zaaranżowaniu pomieszczeń wspólnych dla obu szkół. Histo- 
ryzm wycisnął także wyraźne piętno na projektowanych przez prof. Na- 
rębskiego w latach 30. drewnianych kościołach w Kolonii Wileńskiej 211 
i w Krewie. Zwłaszcza ukończony w 1934 r. kościół w Krewie stanowił 
"niewątpliwie jedno z najlepszych dzieł polskiego budownictwa drzew- 
nego XX w., odznaczające się uroczą sylwetą i oryginalnym sposobem 
nawiązania zarówno do tradycji polskiego baroku, jak i polskiego budow- 
nictwa drzewnego dawnych wieków" 212. 
Specjalną zaś uwagę należy zwrócić na zaprojektowany w 1929 r., 
a zrealizowany w rok później 218 dom przy Zaułku Montwiłłowskim 4/6. 
Wzniósł go, dla siebie i brata Piotra - lekarza, prof. Stefan Narębski. 
Dom ten wykazuje, jak silnie oddziaływały na twórcę tradycje polskiej 
architektury minionych epok. Podobnie jak we wszystkich realizacjach, 
tak i tu ważną rolę w kształtowaniu elewacji odgrywają bogate, wzoro- 
wane na rozwiązaniach barokowych formy portalu. Natomiast dbałość 
o szlachetność materiału i precyzję form, tak charakterystyczna dla całej 
działalności prof. Narębskiego, znalazła najlepszy wyraz w stworzeniu 
wyposażenia własnego domu. Z głębokim znawstwem i perfekcją opra- 
cował w najdrobniejszych szczegółach wszystkie elementy wystroju: oku- 
cia, boazerie, posadzki, kominki, lampy, żyrandole, a zwłaszcza stano- 
wiące przedmiot wieloletnich badań i studiów - meble. 


iOU S. Narębski, Zagadnienie architektury nowoczesnej, Zycie Włocławka i oko- 
l1cy, R. 2:1927, nr 3, s. 12. 
210 J. Frycz, Prof. Stefan Narębski, s. 9; tenże, Narębski Stefan, [w:] PSB, 
t. 22, s. 540-542; E. Małachowicz, Architektura, s. 127. 
211 Jak wynika z albumu fotograficznego prac wykonanych przez prof. Naręb- 
skiego, jego autorstwa jest drewniam.y kościół w Kolonii Wileńskiej. Za udostęp- 
nienie tego albumu i szereg cennych informacji serdecznie dziękuję p. prof. Barbarze 
Narębskiej-Dę bskiej- Kozłowskiej. 
212 M. Morelowski, Zarysy sztuki wileńskiej z przewodnikiem po zabytkach 
między Niemnem a Dźwinq, Wilno 1939, s. 333-334. 
218 Informacja p. prof. Barbary Narębskiej-Dębskiej-KoLłowskiej. 


176
>>>
;{SkkM
"\;& .d 
,::J!![ iJ ; ::m!i *- ....., ' , ! 

 
\.?- ....
.
¥:




_Ą 
'-ji" +:: ..... ..... . 


': 1 1 
" 
). 
::
 


,,"' 
.A 
:t 


:.:

 


I 
.t; 
:} 
:4
 



 



Z?!- 
, "",..o,
;, 



. 


:::L: 


. 
 -,

,
 _ I" 
.w
....---. o", 
":";-: :;;; 
......,;...::...,;... 


;'t,:'t"" 
?'f 


x;.; 



 



[I? 


!!!IJj,'v; 


ł 
ł 


''4::, 


D-:'.:
';:"'-';:." . 


.
..:'Y.. ". 


8 
ca 
UJ 
ClI 
:5 
.. 
 
 
:.
 
 
ł 's. 
.. ::I 
.!: 
UJ 
..\ :c 
+. . 
t) 
... 
t (1j 
t) 
..
, (1j 
V U 
p., 
:R 
UJ 
.a 
ClI' 
: ":;.. ... 
r (1j 
z 

 
ii1 
'H 
h ClI 

 
J CIJ 
..: 
L- 
',' 
fi:
>>>
.:L.;" . 


f 


.w 


:;....

 
):/;..:.. 



 
1;' 
W 


.\ 



:
. 


(L, 


- 


.,'u"'-, 


'.. .... 
:
. .:: .....:.......:,:.:,.. 



'r
' 


::::::::.:"::. 
'.. -,.
 



"'
 


[ "mU' 
u u'
:"'" 


"""':"::';":ldiB
(. '"",,, 
t:..
 


..:::;:
:
.: ...:
:.:?
#.:tt

.t.::::ł:: 


.. 


..:.::...........:,...,..... 


w 


I: 


ClI 
°2 
C;; 
"O 
ClI 
o
 


@ 


C!) 
°2 
:;:I 
!3: 

 


os. 
::I 
.!: 
'" 
:a 
» 
t) 
I- 
ClI 
t) 
ClI 
- 
ClI 
p., 


{" 


:g 
'" 
.c 
Q)' 
I- 
Z 
s:: 
ClI 
OH 
C!) 
... 
en 
cO 
to- 



., 

.
>>>
q 



 


" 


- -"_. ""'--- 
3IIDI.._

 
! 
l
 


....... . 
'-' ...... -" 
,- ",." ,.._' 
.:::::.:_
" ..;2 "
:::
$
 :.
 ...._... :0,.:- 

 ""'..mm'm '"", 
',", ' -".., 
.. .._." --.." . iIY.;.", -',.:' ".: 
o". ."" --.. .. .. _
 
.. ...... . 
.. ....... .. 
.. .. 
.. . .... 
. .. .. 
...
, .. 


""tA 
m 



'" 


, , I 


,''1'f 


";:;': 
 'f./ 
 


 

. 


o"..';::,=': 


::"c
:.::' 


.. "..»..: 


:1f":".
- 


'I 



 



 

 i 


'm 


00,,00, ",:'tł, 


, 



-":
":'
:"
. 


;
J
' 


, 


Iii 


L 


\łW, 
:;:.--:.:.1
 

 


, ;'" 'CC'': \' ,
:
i'
j.;':Jj: 
,11t., "&y;.
-,,, 
.:=f-'.;:::
,,? 
 .:;'
:":'
:' ::.:.
,..:
 


i? ,',',',', 
:. : ..:....:.,:."'.
:..:
::..:::.:.:::::i.'\}:;: ... 


79. Stefan Narębski, Pawilon na Targach Półnoonych w Wilnie 


Echa tradycji klasycyzujących dały się zaobserwować w dokonanych 
przez niego rozbudowach i przebudowach istniejących budowli. Najważ- 
niejszą z tych prac była zrealizowana w latach 1932-1935 przebudowa 
czynszowej kamienicy przy pl. Katedralnym w Wilnie na rezydencję 
arcybiskupa wileńskiego 214. 
Wyrazem przejęcia prawdziwie nowoczesnej formy jest odznaczający 
się zwartą funkcjonalną bryłą, powstały w 1929 r., zaprojektowany przez 
tego twórcę pawilon targowy. 


214 J. Frycz, Stefan Narębski (1892-1966), architekt, profesor UMK, [w:] TTNK, 
s. 238-239. 


180
>>>
Zapowiedzi nowych, modernistycznych już rozwiązań w architekturze 
międzywojennego Wilna niósł w sobie gmach Domu Towarowego Braci 
Jabłkowskich. Ta znana, o ogólnopolskim zasięgu firma handlowa zaku- 
piła na siedzibę swojej placówki w Wilnie nie ukończony, pierwotnie 
przeznaczony na biura i sklepy budynek przy ul. Mickiewicza. Jego prze- 
budowę i aranżację zleciła dwóm warszawskim architektom - Karolowi 
Jankowskiemu i Franciszkowi Lilpopowi - twórcom sklepu tej firmy 
w Warszawie. W realizacji domu towarowego w Wilnie Jankowski i Lil- 
pop zastosowali spokojne i proste formy z wielkim porządkiem pilastrów 
w elewacji głównej, sprawnie operując elementami twórczo zinterpreto- 
wanego i uproszczonego klasycznego detalu architektonicznego. "Układ 
przestrzenny wnętrza o szkieletowej konstrukcji żelbetowej z wielokon- 
dygnacjowym otwartym hallem reprezentuje myśl kompozycyjną zasto- 
sowaną już wcześniej przez tych twórców w warszawskim sklepie Braci 
Jabłkowskich" 215. 
Nowe tendencje architektoniczne docierały do Wilna głównie z War- 
szawy. Srodowisko wileńskie mogło się z nimi zapoznać bezpośrednio 
dzięki wystawie zorganizowanej w 1928 r. w wileńskim Klubie Kolejo- 
wców, na której swoje propozycje przedstawili czołowi wówczas repre- 
zentanci nowej architektury: Barbara i Stanisław Brukalscy, Bohdan 
Lachert, Szymon Syrkus i Józef Szanajca 216. Fakt pokazania w Wilnie 
nowych propozycji nie świadczył jeszcze o pełnej dla nich aprobacie, lecz 
stał się przedmiotem refleksji, bowiem "nowe" coraz wyraźniej dało się 
zaobserwować w architektonicznych realizacjach wileńskich. Jako przy- 
kład służy nam wzniesiona w 1928 r. przez nieustalonego twórcę, odzna- 
czająca się prostotą konstrukcji brama, zamykająca teren Targów Pół- 
nocnych od ul. Królewskiej 217. Prostą, funkcjonalną architekturę repre- 
zentuje też powstały w początku lat 30. gmach na Lipówce - siedziba 
otwartej 15 I 1928 r. 218 wileńskiej stacji Polskiego Radia. Jego projek- 
tantem był Antoni Dygat, znany jako twórca gmachów radiostacji w 
Raszynie (1930) i w Toruniu (1934) 219. 
Największy zespół nowych, wzniesionych w latach 30. budowli został 
zlokalizowany wzdłuż wytyczonej w XIX w. głównej arterii miasta - 
ul. Mickiewicza. Obok wcześniej wymienionych realizacji, takich jak: 
sklep Braci Jabłkowskich, dom dla oficerów, pierzeje tej ulicy zdobiły 
"nowoczesne, i, jak twierdzi Jasienica, zajadle krytykowane gmachy" 220. 


%15 E. Małachowicz, Architektura, s. 124. 
118 J. Malinowski, Kultura artystyczna, s. 33. 
%17 E. Małachowicz, Architektura, s. 127. 
%18 T. Łopalewski, Czasy dobre, s. 209. 
m S. Łoza, Architekci i budowniczowie w Polsce, Wal'szawa 1954, s. 67: 
E. Małachowicz, Architektura, s. 127. 
220 P. Jasienica, Pamiętnik, Kraków 1989, s. 69. 


181
>>>
Jedną z wcześniejszych budowli usytuowanych przy ul. Mickiewicza w 
pobliżu pl. Łukiskiego był wybudowany na podstawie projektu archi- 
tekta warszawskiego Zygmunta Tarasina gmach Izby Przemysłowo-Han- 
dlowej 221. "Uwydatnia się w nim przede wszystkim podcień w ryzali- 
cie mieszczącym salę zebrań, złożony z trzech półkolistych arkad. Formy 
detalu tj. gzymsu kordonowego i wieńczącego, opaski okien oraz dłuto- 
wania, lastrykowa faktura elewacji, zostały znacznie zmodernizowane" 2'22. 
Przy ul. Mickiewicza zostały zlokalizowane także trzy wielkie gmachy, 
wzniesione jako siedziby instytucji o ogólnopolskim zasięgu. Pierwszym 
z nich był zaprojektowany przez Zbigniewa Pugeta i Juliusza Żóraw- 
skiego, wybudowany w latach 1936-1937, budynek Pocztowej Kasy 
Oszczędności 223. Ten pięciokondygnacyjny biurowiec o konstrukcji mu- 
rowo-szkieletowej i elewacjach obłożonych piaskowcem, zlicowaną mar- 
murem i dekorowaną malowidłami ściennymi 224, dwukondygnacjową 
halą kasową, swoją bryłą, przestrzenią i bogactwem dekoracji stanowił 
świetną reklamę firmy i zachętę do lokowania pieniędzy w PKO. Dla 
dopełnienia charakterystyki tych wnętrz należy dodać, że ważki element 
ich wystroju stanowiły wykorzystane na szeroką skalę wytwory rzemio- 
sła i sztuki ludowej Wileńszczyzny 225. 
Następnym chronologicznie gmachem, wzniesionym przy ul. Mickie- 
wicza, był zaprojektowany także przez architektów warszawskich Sta- 
nisława Gałęzowskiego i Jerzego Pańkowskiego budynek Banku Gospo- 
darstwa Krajowego. Jego budowa przypadła na lata 1937-1938 226 . Czte- 
rokondygnacjowy, żelbetowy o konstrukcji szkieletowej, założony na pla- 
nie odwróconej litery "L", z ryzalitem wejściowym, wspartym na parze 
zdwojonych słupów, o elewacji licowanej piaskowcem i szarym grani- 
tem, ozdobiony umieszczoną nad wejściem płaskorzeźbą "Fortuna", au- 
torstwa Tadeusza Godziszewskiego 227, gmach ten zdecydowanie wyróż- 
niał się z otaczającej go zabudowy. Wnętrze jego hallu operacyjnego, 
podobnie jak w gmachu PKO, zdobiły malowidła ścienne, wykonane 
przez Ludomira Sleńdzińskiego 228. 
Według projektu Stanisława Murczyńskiego i Jerzego Sołtana, w la- 
tach 1937-1938 u zbiegu ulic Mickiewicza i Dąbrowskiego powstał "je- 
den z czołowych obiektów architektury tego okresu w Wilnie", gmach 
Ubezpieczalni Społecznej. Budynek ten tak prezentuje Małachowicz: 
"Pięciokondygnacjowe skrzydło od ulicy Mickiewicza z szerokim pod- 


121 S. Łoza, Architekci, s. 308. 
122 E. Małachowicz, Architektura, s. 127. 
m AB, 1936; E. Małachowicz, Ar.chitektura, s. 127-128. 
fU S. Woźnicki, O kilku współczesnych, s. 64-65. 
!!5 Informacja śp. prof. Stefana Narębskiego z 1964 r. 
21
 AB, 1937; E. Małachowicz, Architektura, s. 128. 
m B. Mansfeld, Tadeusz Godziszewski, TTNK, s. 65. 
228 S. Woźnicki, O kilku współczesnych, s. 64-65. 


182
>>>
j 


l 


r 
ł 


I 



 
i 



t:: 


łi!I 


... 
A 
";
'i:
::
",,n" .'"n 
. . -. ...... ........... 


i 
\ 
f 



 
 


;:: ......... :

 ".J 


Jt:'"=:t$' ...
 . 
.A..:' ".:f'""M:"::. ::AY.. . 


80. Z. Puget, J. Zórawski, Gmach PKO w Wilnie, plan parteru i I piętra 


cieniem weJsclOwym w narożu odznacza się głębokim reliefem elewacji 
szczytowej w części nad podcieniem i płycinową dekoracją pól między- 
okiennych w płaszczyźnie głównej od tej strony. Całość licowana pły- 
tami z piaskowca nad surową rustyką granitowego parteru, zwieńczona 
wydatnym gzymsem, nawiązuje do tendencji klasycystycznych. Dłuższe 
skrzydło od ulicy Dąbrowskiego, czterokondygnacjowe o skromniejszej, 


183
>>>
' 


-- "-" [:
 


Ji!:S
 :!rUt
8
: 
 - . :!1 


. .
 


r '1t:W!
 II 
-_;....:--_
_
-
_- - 



 
 


',O 
t 



 ;:i'T""'
 
, ' 
, . 
".n".. .. ......_
 _.0 
;'ffir%
$;\ ;;:,..:' u',,"'" u ", ,'m , 


:;*
N
.: ę\¥

""W,
 i 
it
;

: _""" 


'::"
'" ..
.. 


xi 


'-",;':"'

'..' 


" 
'.'
 


' . W) 
:
:'-::., ..". 

 ::. .:: 
:.
 "'?-: 
.....»..:.. 
::.,
.: 
;
. 
:1.. ' 
...... 


j ",. ?':, 


,.
""".,.,,,,,,,,. 


"1


'::.
 
.., 


:łL. 


I. 


."¥:; 


::.. 
1. 



' 

u,u. 4'.' 
= . :'1," 

..",. ' 
.
 'ifi;c. 
.m' 


'i( 
.....:
. 


} 


( 
'i: 
.::
 

 
j 


",.,..,
: 



 """
. : 
.....F,. 



:i 


t 
ł 


u::';:", .=:..-:.;:::.....;;......::.::.::..:...:.....:. 


:
 


.i 
, 
.'1 ...
 
" ,t 
f. \'
 
. , 
 ,H 
b 
 

 . d 


t 


.. 


" 



 



;:: 


t 

 


.,. 


,.
' 


. ..." :..': 
",,::' . '.. ". ...:.:. .:.- ".:. .:.
.... ". 
. .

':. ." . 


." .." ".. :. ...:.::. '.::.:":

' .," 


81. S. Gałęzowski, J. Pańkowski, Gmach BGK w Wilnie, plan parteru 


"" 

 



 


l' 


'":: 


..:: 


i
 
r 
0.
 
. 


I piętra
>>>
M mt!:l 
IIH
: 
-
-:" 


f :..1'Wt"-......... _
"':..: ;"" 
-_-: 


-:
"."iIJIIt-......:__:
_ 


"".;":'''''''' 



.) 


...
 .....:"..Jt
 .
... 

--
..:
 ......

 . 'O
__. ....

(. 'F 


:.. 


f' 
ł.l 
_j 

 
'.t 
. 
t 
i 


;( 
'"""",*,' 


"1 


.

'J: 


:}. 
'j 

'j 


' 
$V.JJ;f:- ,,J: 


t I 
1 
I 


t:r
 


t 


_:f., 


....;.
11::
..

-..... 


.x' 
i 


. 
;if '
 'f# - --"'"
 , 
 
,_._.'__ ,...1 1 
 
.:

. 
 


';! 


"" 



 


:1 

 
ł r 
;t . 
ł 

l , 

 
. 
f 



:=.:.
:.
_: 


.
 r 
.. . -.c ..:.
..- 
.

.... :!. 
',::: ......
i11!!¥
,.. :'..", 


. 1
./r...

 



 
H 


t,. 
J 


, 


;

 


:, ...i!l... :-. 


:
 :J 
 


...::...
:..x..
.9:. 



- 


. :,;,
'
":..(..:-.:--. :':;;. :".. 


82. S. Murczyński, J. Soltan, Gmach Ubezpieczalni Społecznej w Wilnie, plan 
parteru i I piętra 


gładkiej elewacji bez okładzin ozdobiono wysuniętym, wspornikowym 
daszkiem podjazdu" 229. 
Poza zabudową ul. Mickiewicza na baczniejszą uwagę zasługuje też 
wzniesiony ok. połowy lat 30. piętrowy budynek przy ul. Kijowskiej. 
Składa się on z dwóch przenikających się brył, jego front zdobi trój- 
przęsłowy podcień. Sposób opracowania podcienia, zbliżony do rozwią- 


ilU E. Małachowicz, Architektura, s. 130. 


185
>>>
fi 


lf C'" 
:.t
jP ... 
li 


:-
 :.: 


'1L ,0 
'1' 
1\1' 


; 

 
..',,., 


p-o 
'-{
 ." 
,."
t 
z./;';" , 
. .
 .-.

. 
..
$ 
'. 


83. Romuald Gutt, Szkoła powszechna przy ul. Beliny-Prażmowskiego w Wilnie
>>>
zania zastosowanego w Izbie Przemysłowo-Handlowej, wydaje się po- 
twierdzać hipotezę o autorstwie Zygmunta Tarasina 230. 
Ważne miejsce w działalności architektów zajmowało też projekto- 
wanie i wznoszenie budynków szkolnych. Z wybudowanych w tym cza- 
sie w Wilnie wymienić należy: powstały w połowie lat 30. wg projektu 
Józefa Szanajcy i Włodzimierza Winkiera zespół trzech szkół handlo- 
wych oraz wzniesioną w latach 1938-1939 przy współpracy Stanisława 
Bukowskiego, zaprojektowaną przez Romualda Gutta, świetnie wkompo- 
nowaną w zalesiony, pofałdowany, górzysty teren, szkołę powszechną 
przy ul. Beliny-Prażmowskiego. "Podobnie jak bliźniacza szkoła na An- 
tokolu składa się ona z dwóch brył usytuowanych w podkowę z łączni- 
kiem w głębi. Łącznik związany z górzystym terenem żelbetowym mo- 
stkiem poprzedzony był od strony frontowej ozdobnym ogródkiem. Szcze- 
gólnie wyróżnia się ściana szczytowa skrzydła południowego, licowana 
kamieniami z narzutowych głazów granitowych z mozaikowymi moty- 
wami dekoracyjnymi" 231. 
Interesująco przedstawiał się także zaprojektowany przez Irenę Heil- 
manową, a ukończony w stanie surowym w 1939 r. długi wielokondy- 
gnacyjny blok Strażnicy Harcerskiej na Górze Bouffałowej. Wyróżniał 
się on gładkimi elewacjami, ożywionymi jedynie w partii parteru tera- 
kotową okładziną i rurowymi balustradami tarasu 232. 
Wybuch drugiej wojny światowej uniemożliwił realizację opracowa- 
nego w latach 1938-1939 przez Stefana Narębskiego projektu gmachu 
Wydziału Rolnego USB 23'3. Był on pomyślany jako symetryczna kom- 
pozycja dwóch czterokondygnacyjnych kubów połączonych cofniętym 
nieco łącznikiem, którego ryzalit akcentowały cztery wielkie pilastry 
korynckie. Wojna przerwała też budowę szeregu rozpoczętych już gma- 
chów, takich jak: Chłodnia Miejska, Lombard Miejski, Dworcowy Urząd 
Pocztowo-Telekomunikacyjny, oraz przekreśliła dalsze zamierzenia ar- 
chitektoniczne w Wilnie. Nie mogły zostać wzniesione gmachy: Zakładu 
Zastawczego Komunalnej Kasy Oszczędności (proj. Tadeusza Brzozy i Ja- 
na Konga) oraz Państwowego Zakładu Ubezpieczeń Wzajemnych, któ- 
rego szkicowy projekt autorstwa Andrzeja Uniejewskiego uzyskał w 
1939 r. pierwszą nagrodę 234. 
Obok wspomnianych wielkich gmachów wznoszonych na potrzeby roz- 
maitych instytucji, powstawały w Wilnie również budowle o charakterze 
mieszkalnym i to zarówno wielkie kamienice (Mickiewicza 54), jak też 


110 Tamże. 
tSl Tamże, s. 135. 
tS! Tamże, s. 133. 
Z3S Projekty te zostały przekazane przez rodzinę do zbiorów Muzeum Archi- 
tektury we Wrocławiu. 
!3ł Komunikat SARP, styczeń 1939; E. Małachowicz, Architektura, s. 136. 


187
>>>
zgrupowane w' osiedlu domki jednorodzinne (Antokol) oraz osobno sto- 
jące wille (Dąbrowskiego 14, Kamienna 5) 236. Autorów projektów tych 
realiząCji nie jesteśmy w stanie dzisiaj zidentyfikować. Stwierdzić jed- 
nak należy, że w większośc,i były to propozycje bardzo interesujące, _na- 
wiązujące często do koncepcji Pl'oponowanych przez Praesens. Obecnie 
budowle te, w większości zal
dwieprzed wojną rozpoczęte, a ze zrozu- 
miałych względów nie ukończone, uległy bądź całkowitemu zniszczeniu, 
bąd
 ich pozostałości zostały włączone w nowe konstrukcje rozwijającego 
się miasta. 


URBANISTYKA 


Prezentując wileńską architekturę lat międzywojennych nie można 
pominąć tak ściśle łączącej się z nią urbanistyki, tym bardziej, że 
"sprawa regulacji miasta i jego uporządkowania architektonicznego w 
sensie racjonalnego rozplanowania oraz unormowania przepisami' bu- 
dowlanymi wymaga, jak stwierdził już w 1923 r.Juliusz Kłos, natych- 
miastowej a energicznej interwencji władz miejskich wspartych fachową 
poradą" 236. Prace nad korektą układu miejskiego w Wilnie rozpoczęły 
się jednak dopiero w połowie lat 30. Świadectwem zaś solidnego ich 
przygotowania służyć' może poprzedzone gruntownymi badaniami histo- 
ryczno-urbanistycznymi. studium Zarys rozwoj,u urbanistyczne.go Wilna 
i plan zabudowania z roku 1817., autorstwa architekta miejskiego prof. 
Stefana Narębskiego 237. Zariaczelne zadanie_ urbanistyczne uznano re- 
gulację wileńskich placów miejskich: Katedralnego, Napoleona i Ratuszo- 
wego oraz spowodowany stale rozszerzającym się kultem Matki Boskiej 
Ostrobramskiej, przedstawiony przez inż. Karola, Siecińskiego projekt 
nowej aranżacji otoczenia i kaplicy mieszczącej Cudowny Obraz 238. 
Śmierć Marszałka Piłsudskiego (12V 1935) i pogrzeb jego serca na 
wileńskiej ROsSie spowodowały. nie tylko zmianę aranżacji kwatery żoł- 
nierzy poległych przy zdobywaniu miasta w 1919'i w 1920 r., ale także 
konieczność rozebrania wcześniejszej, wzniesionej w 1926 r. kaplicy pro- 
jektu Juliusza Kłosa i przesunięcie zaprojektowanej w 1928 r. przez inż. 
Jana Borowskiego tablicy 239. 
Największy rozgłos zyskała regulacja placu Katedralnego, która 
podobnie jak podjęte- ówcześnie' uporządkowanie Rynku Głównego w 
Krakowie i otoczenia Zamku Królewskiego vi' Warsżawie., stanowiła 


lU E. Małachowilcz, Architektura, s. 133. 
lU Kłos II, s. 104. 
117 S. Narębski, Zarys rozwoju urbanistycznego Wilna 
z roku 1817, Iw:] PSHS, Wilno 1935,t. 2, s: 339-345. 
tlI M. Kałamajska-Saeed, Ostra Brama, s. 45-47. 
tat Kłos II, s. 233. 


plan . zabudowania 


/", 
, 


1M
>>>
c- 


"istotny wkład w rozwój metod planowania urbanistycznego" 240. Rozcią- 
gający się na południowy wschód od katedry obszerny plac, powstały 
w wyniku zburzenia przez zaborców w latach 1799-1803 dolnego zamku 
wileńskiego i późniejszych (1831) prac związanych z budową twierdzy, 
przez czas dłuższy pozostawał całkowicie poza zasięgiem uwagi archi- 
tektów i urbanistów. Dopiero decyzja ustawienia na nim pomnika 
Katarzyny II, podjęta w 1904 r., przyczyniła się w znacznej mierze do 
uporządkowania tego placu. Założony wokół pomnika skwer łączył się 
z zielenią Cielętnika i stanowił swoisty akcent w panoramie miasta. 
Demontaż pomnika w 1915 r. przez opuszczających miasto Rosjan i póź- 
niejsze (1927 r.) usunięcie pozostałego po nim cokołu w pełni uświado- 
miło konieczność włączenia tego placu w organizm miasta. Pojawiły 
się też koncepcje, aby na pl. Katedralnym ustawić pomnik Mickiewicza, 
którego wzniesienie od dawna było ambicją miasta 241. Dopiero od 
1935 r. zaczęto poważnie zastanawiać się nad regulacją tego placu. Wy- 
nikiem nowych przemyśleń był projekt przedstawiony przez architekta 
miejskiego - Stefana Narębskiego, proponujący ulokowanie na placu 
katedralnym wylotu nowej, drugiej po ul. Mickiewicza wielkiej arterii 
komunikacyjnej 242. Nie zyskał on jednak aprobaty władz. Nowe wy- 
korzystanie placu Katedralnego wiązało się teraz z chęcią uczczenia 
pamięci tak mocno związanego z Wilnem, zmarłego w 1935 r. marszałka 
Piłsudskiego. Postanowiono, że na odpowiednio zaaranżowanym pl. Ka- 
tedralnym zostanie wzniesiony pomnik Pierwszego Marszałka Odrodzonej 
Polski. Wkrótce też zostały rozpisane konkursy: pierwszy, któremu 
patronował wojewoda wileński, przyniósł wyróżnienie dla projektu Ka- 
zimierza Biszewskiego i Zbigniewa Wysznackiego, drugi zaś, rozpisany 
przez Komitet Uczczenia Pa,mięci Marszałka Józefa Piłsudskiego, wy- 
różnił co prawda pracę zespołu w składzie: E. Zdanowski, E. Wojcie- 
chowski, 1. Heilmanowa, A. Forkiewicz, T. Janiszewski, lecz wyróżnione 
w obu tych konkursach projekty nie zostały zakwalifikowane do reali- 
zacji 243. 
Z tej racji prace nad stworzeniem koncepcji optymalnego rozwiązania 
pl. Katedralnego zostały powierzone specjalnie utworzonemu w Wilnie 
Miejskiemu Biuru Urbanistycznemu, którego kierownictwo objął znany 
architekt warszawski prof. Romuald Gutt, laureat pierwszej nagrody 
w konkursie na projekt i realizację ogrodu i odbudowę dworu w Zu- 
łowie 244. Jego współpracownikami byli absolwenci Wydziału Architek- 
240 K. Pawłowski, Zasady ochrony odbudowy i rekonstrukcji historycznych 
zespolów urbanistycznych, [w:] Zabytki urbanistyki i architektury w Polsce odbu- 
dowa i konserwacja, pod red. W. Zina, t. 1 - Miasta historyczne, pod red. W. Ka.. 
linowskiego, Warszawa 1986, s. 51. 
241 S. Mackiewicz Cat, Kto mnie wolal, s. 100. 
, . 242 S. Naręb'ski, Możliwości architektoniczne Wilna, SL, 1936, nr 3, s. 1-6. 
248 AB, 1939, s. 57; E. MalaJchowicz, Architektura, s. 138. 
244 Romuald Gutt, Warszawa 1968, s. 11 i 17. 


189 


........
>>>
.; :':;'

' ': ..:.:" 


'j 
'.
 
;:'
 
i 
I 
I 
ł 
1 
:?
. 


 
" 
:.
 

 
i{ 
::,
 
I 
:':011 
:') 


",;. 
et) 
:d 
\1 
..
 
:
 
':} 
:;..::: 

 
! 
:'11 
$ 


i 


"" ",''',"",'' '...':,,:...."," 


::.: .::;..
..,
. .;:':
 .::' .;'.;;;..:...
: 


. ".:: "/..:.:::=.....
....: '. 


'..:':. 
...:..::...:::, 
.;::-:.:
::,'" , 


.:. ;:»:
 .:..."::-.:....; 


.::#,... 


. .... :. ::::'-=:;:;:
:
 '.::"':
:"."" ....: ,
:,:
.:,
.-:=:,;,-:.:.. : '.. 


.. ". .'. ....... '. ....:: 
 


".'.':': . 


;; ....'..". 
,.... .
." 
..,. .
. 


':*-:::. 



... 



, 


:"W:::: '.' 


+' 
» 
'" 
o 
o. 
Q) 
't:J 


$:;.- 
.;
;: 


Q) 
CJ 
co 
.!: 
c\3 
.: 
» 

 

 
-o 
'O 


:::;' 


.!: 

 
::s 
'" 
» 
H 



:... 
:":. 


:;! 
tO 

 
Q) 
'" 
'" 
.... =' 

 'E 
o 
 
C) ... 
o 
E- E-' 

 
 
:00 CI) 

 
 
.!lo: 
 
_CI 
Q)
 
:Eo 

 
 

 % 
;:J 


 
Q) 
.E 
1S 
H 
't:J 
(j) 
+' 
1S 
::ś: 


t 

: 


.
9.: 


rJ:. 


I.. 

' 

, 

', 
i 


.... 
o. 


.... 
.c) 
1S 

 
bO 
(j) 
H 



 
p:: 


W: 


+' 
+' 
::s 
C) 
't:J 
C;; 
::s 
E 
o 

 


:::.;;:::
 


:t. 
; 



 
co
>>>
'.. """:";;" .;-0-- ." .,. ,. 
- '$', ;.' 


. 
 
".' 


:.J 
';': 



 '::0 


i 
:;:-';

'V':,"';:.
-::::::=:",,"..
-:::..:,=. :i..... 
 .........}:


:.:.:.......' 
'.om= ..
...:-.
. 
 y
.";:...'.: r;;e- ...
.- H';'';''».:st;' 

 '. 
":ł;:':- .;....0;.-;,.... 
85. Romuald Gutt, Pierzeja północna pl. Katedralnego w Wilnie, kreślił T. Godzi- 
szewski, rysunek ołówkowy na kalce - depozyt Muzeum Okręgowe w Toruniu 


?(.. 




." ,. ".;.
 iM.),' .......;.
-;;;;.....-:-
.;.
_,:;:.;
.ł.-:: "'.
': ',:";';0;:.-O-;;..':O':'
' ;;..,..;./..::r....... ....
..;.-;;.;«.;.: 



:' 


( 


" 
.' 


,f
 


!!6. Romuald Gutt, Pierzeja wschodma pl. Katedralnego w Wilnie (j.w.) 


. .;:.F ;
::': .;..;;:.
 
/' ; '..;.:'-1;' / .1;;.....;;;;;:,;.: .; . ;. 
.;.;:":;..
.::
i;.,:.::... 


':
.:;:. 
 -:
: ;;6.

 y. y'o"
 


"oV
i. i.";{;.k.¥

.
;i;'
"'" 


"'
i 


)
 
:!J 


::: 
 
'';;

 


.
 .; 
.7 
;; 


} 


:
. 


.... . .. ;....;. ;,....,.. '. .....:'
.::..;..:..;-...... .......;..: .:.::::"";...;;...:
..:. ':. 


.;':''[
.
' :
--:-¥
f.

"': 


87. Romuald Gutt, Pierzeja południowa pl. Katedralnego w Wilnie (j.w.) 


tury Politechniki Warszawskiej Stanisław Bukowski i Leszek Teodozy 
Dąbrowski. W Biurze tym w latach 193b-1937 powstał firmowany przez 
Romualda Gutta plan ukształtowania pl. Katedralnego. "Projekt ten, 
Jak pisze IvIałachowicz, przewidywał zespół złożony z trzech części, z któ- 
rych głÓwny południowy, największy i zagłębiony nieco plac eksponował 


191
>>>
............. ' 
..... .,:_ 

aml
...;::I 


, 
i 


.. 


I 


, 


..lii, 



 ;. 
! 
!f 


..,;;.::. 


":"
 
:.

 


::i:3 
:l 


i;" 
. "-
 


t,:,'..-- 


:"'\.";
/:¥: . 



"';: 


........ : "'
" ":'
:':':": . 


w
 


'"lik' 


.}
:
 
:":1'::: 
:.,,:: 


,,:jJ
 


:
!

:..:: 



r) 


j-: 



 "
 


;;id 


lIi,i' .. 
:.:." 
. 


'mi 



:.-.' 
. ,'J' 


.
::.:': 


.":'," ,,"n':': 
...:...:.:.;:..... . 


' 
 " 
:
 :': 
...... o", 


::. : 


.. ; 


JIt 

::.::. 




(. 


".::":" :.,::::::::.(;:-. :"
.[..:"::::=:.:;-/. 


......... ...... :.::":::;:::r:::::=-;:
:::
:.::::
::.:::.':::':'" 


.:..:.:...:.;::....;..,: 


,
 



 

 
O 
t.O 
;- 
 
-; 
" 1-0 
"C 
II 
... 
CI! 

 


o. 


...... ......:..... 
...-....: 


.- 
.
 
t) 
CI! 
:3 
t.O 
II 
1-0 
Qj 
"C 
O 

 


...
 
... 
::I 
C) 
"C 
".... 
CI! 
" ::I 
EJ 
O 
D: 


cO 
CO 


....... 
','
>>>
monumentalną bryłę katedry, włączał w całość kompozycji istniejącą 
zieleń i walory krajobrazowe (Góra Zamkowa, Trzykrzyska i Altaria) 
oraz istniejącą zabudowę uzupełnioną tylko u wylotu ul. Mickiewicza. 
Część zachodnia to plac przed głównym wejściem do katedry, na osi ul. 
Mickiewicza, a część południowo-wschodnia przewidywana była na usta- 
wienie pomnika 245. Zaproponowane przez Gutta rozwiązanie zyskało w 
1938 r. aprobatę lokalnych władz i został ogłoszony konkurs na pomnik 
Marszałka 246. Niedługo po zatwierdzeniu do realizacji tego projektu 
z inną, wskazującą większą regularność w ukształtowaniu placu kon- 
cepcją wystąpił znany wileński malarz i rzeźbiarz Ludomir SIeńdziń- 
ski 247, jednakże Zarząd Miejski utrzymał w mocy pierwotną decyzję 
i w 1938 r. rozpoczęta została realizacja projektu Gutta. Niestety brak 
funduszy nie pozwolił na spełnienie postulatów konserwatorskich, uza- 
sadniających konieczność przeprowadzenia badań wykopaliskowych i in- 
wentaryzacji pozostałości Dolnego Zamku 248. Zmiany, jakie zaistniały 
między projektem a realizacją, są wynikiem późniejszych (1939-1941) 
prac przeprowadzonych pod kierunkiem litewskiego architekta Vytautasa 
Zemkalnisa Landsbergisa 249, ojca czołowego działacza Sajudisu i byłego 
przewodniczącego parlamentu Litwy. 
Z mniejszych prac urbanistycznych w Wilnie na uwagę zasługuje 
przeprowadzone nowe ukształtowanie pl. Napoleona. Plac ten, do któ- 
rego przylegała stojąca od 1827 r. na miejscu dawnego pałacu biskupiego 
rezydencja generał-gubernatora wileńskiego, wzniesiona przez Podcza- 
szyńskiego według przysłanych z Petersburga planów Wasilija Staso- 
wa 250, a w latach 1898-1915 zdobił pomnik Murawiewa, został uregu- 
lowany w latach 1934-1935. Modernizacja polegała na podkreśleniu do- 
minującej roli pałacu, wówczas już Reprezentacyjnego Rzeczypospolitej 
i ułożeniu nowej nawierzchni na zróżnicowanych poziomach placu 251. 
Regulacji domagał się też od dawna plac przed Ratuszem. Pierwotnie 
chciano ustawić tam pomnik Mickiewicza, jednakże propozycje Pronaszki, 
SzukaIskiego, a nawet Kuny zdecydowanie nie pasowały zarówno formą, 
jak i gabarytami do otaczających plac gmachów. Opracowany w latach 


2
:; E. Małachowicz, Architektura, s. 138. 
.u AB, 1939, s. 57, w konkursie na pomnik marszałka Piłsudskiego w Wilnie 
I nagrodę zyskał zespół w składzie: Janina Reychert, Fryderyk Toth, Kazimierz 
Tołłoczko. 
147 Ks. P. Sledziewski, S. Bukowski, O projekcie regulacji placu Katedralnego 
w Wilnie, AB, 1938, s. 366. 
148 W. Kieszkowski, Dolny Zamek wileński, Arkady 1937, s. 506. 
I,\U CZ. Miłosz, Nad Niewiażq wiek dziewiętnasty, Kultura, Paryż 1991, nr 5(524), 
s. 42. 
110 Kłos II, s. 166-167. 
IS\ E. Małachowicz, Architektura, s. 138. 


13 - Srodowisko 


193
>>>
1936-1937 przez Gutta w MBU projekt aranżacji placu nie doczekał 
się jednak realizacji 252. 
"Niech tylko moje serce wtedy zamknięte schowają w Wilnie, gdzie 
leżą moi żołnierze, co w kwietniu 1919 roku mnie jako wodzowi Wilno 
jako prezent pod nogi rzucili [...J A zaklinam wszystkich co mnie ko- 
chali sprowadzić zwłoki mojej matki z Sugint Wiłkomirskiego powiatu 
do Wilna i pochować matkę największego rycerza Polski nade mną. 
Niech dumne serce u stóp dumnej matki spoczywa. Matkę pochować 
z wojskowymi honorami, ciało na lawecie i niech wszystkie armaty za- 
grzmią salwą pożegnalną i powitalną tak by szyby w Wilnie się trzęsły. 
Matka mnie do tej roli, jaka mnie wypadła, chowała. Na kamieniu czy 
nagrobku Mamy wyryć wiersz z Wacława Słowackiego zaczynający się 
od słów Dumni nieszczęściem nie mogą. Przed śmiercią Mama mi to po 
kilka razy kazała dla niej czytać" 253. Ten zapis ostatniej woli zmarłego 
Marszałka zobowiązywał nieodwołalnie do przygotowania w Wilnie miej- 
sca ostatniego spoczynku dla Matki i serca Syna w kwaterze wojskowej 
na Rossie. Opracowanie plastyczne dyspozycji samej kwatery, ujed- 
nolicenie żołnierskich grobów i zaprojektowanie sarkofagu zlecono 
prof. Wojciechowi Jastrzębowskiemu 254. Nadzór zaś nad tymi pracami 
sprawował były konserwator okręgowy, wówczas dyrektor Muzeum Na- 
rodowego w Warszawie - dr Stanisław Lorentz 255. Serce Marszałka 
przewieziono do Wilna 30 V 1935 r. i tymczasowo umieszczono w kościele 
św. Teresy przy Ostrej Bramie. Po uzyskaniu zgody rządu litewskiego 
I VI 1935 r. ekshumowano zwłoki zmarłej 2 IX 1884 Marii z Billewiczów 
Piłsudskiej, przewieziono je do Wilna i złożono w podziemiach tego 
samego kościoła, w którym spoczywało już serce jej Syna 256. 
W pierwszą rocznicę zgonu Marszałka urnę z jego sercem i trumnę 
z prochami matki z uroczystym ceremoniałem wojskowym przeniesiono 
z kościoła św. Teresy na cmentarz na Rossie i złożono w sarkofagu, któ- 
rego monolitową płytę wierzchnią z, kamienia wołyńskiego zdobi wymo- 
wny w swojej prostocie napis: MATKA I SERCE SYNA, umieszczony 
między dwoma wybranymi przez samego Piłsudskiego wersetami ze Sło- 
wackiego, u góry: "Ty wiesz, że dumni nieszczęściem nie mogą I Za 
innych śladem iść tą samą drogą", u dołu zaś: 
"Kto mogąc wybrać, wybrał zamiast domu 
Gniazdo na skałach orła, niechaj umie 
Spać gdy źrenice czerwone od gromu 


162 Romuald Gutt, s. 42. 
168 Cyt, za A. Garlicki, Józef Piłsudski 1867-1935, Warszawa 1988, s. 69
97. 
164 Kłos II, s. 233. Dziwić się należy, że tę ważną realizację pomija biogram 
W. Jastrzębowskiego - por. Słownik, t. 3, s. 265-270. 
166 S. Lorentz, Album Wileńskie, Warszawa 1986, s. 199. 
160 A. Piłsudska, Wspomnienia, Warszawa 1989, s. 277. 


194 


.....
>>>
I słychać jęk szatanów w sosen szumie 
Tak żyłem". 
W wyniku zaproponowanych przez prof. Jastrzębowskiego zmian pla- 
stycznego opracowania kwatery zburzono, jak wcześniej wspomniano, 
wzniesiony w 1926 r. przez Juliusza Kłosa skromny pomnik-kapliczkę 
poświęconą pamięci zdobywców Wilna, ozdobioną napisem: "Bohaterom 
cześć", a także przeniesiono na prawo przed główną bramę cmentarza 
"okazałą tablicę pamiątkową (wykonaną według projektu arch. Jana Bo- 
rowskiego) wzniesioną w listopadzie 1928 r. w związku z lO-tą rocznicą 
niepodległości - ku czci Polaków uprowadzonych przez bolszewików 
z Wilna w kwietniu 1919 r. i rozstrzelanych w Dyneburgu w maju 
1919 r. (Felicjan Dyszlonek, Izydor Wiktor Galiński, Adam Zygmunt 
Kopernicki, Wacław Pac-Pomarnacki) oraz zmarłej w więzieniu smoleń- 
skim w czerwcu 1919 znanej działaczki społecznej Karoliny Monczyń- 
skiej" 267. 
Dążenie do modernizacji układu urbanistycznego Wilna w celu dosto- 
sowania go do współczesnych potrze b i wymogów nowoczesnego miasta 
stało się celem działania Zarządu Miejskiego. Potwierdza to zamiesz- 
czony w pierwszym numerze wydawanego przez miasto kwartalnika 
Wilno artykuł O planie zabudowy Wilna rozmowa Urbanisty z Lai- 
kiem 258. Z jego treści jasno i klarownie wynika złożoność oczekującej 
na rozwiązanie problematyki, składającej się na unowocześnienie ,cha-:- 
rakteru architektonicznego miasta. Odrzucając zarzut Laika, że urba- 
niści jedynie dążą do zniszczenia romantycznego charakteru miasta, cza- 
ru jego krętych i pełnych uroku ulic i zaułków przez wyprostowywanie 
i uregulowanie kształtowanej i nawarstwiającej się przez stulecia zabu- 
dowy - Urbanista replikując zwraca uwagę, że właściwie mamy do 
czynienia z dwoma miastami, że istnieją de facto dwa Wilna: '"jedno 
stare i piękne, drugie młode i przeważnie brzydkie. Jedno jest pełne 
przemyślanych bądź wyczutych efektów architektonicznych, drugie iry- 
tuje swym bezsensem. W pierwszym krętość uliczek, rozmieszczenie mo- 
numentalnych gmachów i cała pozorna dowolność zabudowy - to są 
rzeczy zrobione planowo, a jeśli tu i ówdzie nie da się stwierdzić, że 
istniał plan, to się odkryje, że działała wysoka intuicja artystyczna. 
W Wilnie nowym, z XIX w., widać tylko bezpańskość, zdanie się na 
przypadek i brak troski o piękno i celowość zabudowy nowych dzielnic. 
Miasto jak żywy organizm potrzebuje do życia normalnych i zdrowych 
warunków. W okresie niewoli usiłowano zmienić tu klimat i wprowadzić 
nową kulturę, lecz w rezultacie marniała tylko kultura stara, a nowa się 
nie rodziła". 


117 Kłos II, s. 233-234. 
158 J. Kobzakowski, A. Wasilewski, O planie zabudowy Wilna rozmowa Urba- 
nisty z Laikiem, Wilno, 1939, nr 1. 


195
>>>
., 


Aby sprawy te mogły zostać właściwie rozwiązane, należało z całym 
pietyzmem dla licznych i bardzo cennych zabytków doprowadzić do re- 
alizacji szeroko zakrojonego planu architektonicznego, który uwzględ- 
niałby: wytyczenie trzech nowych obwodnic, wybudowanie mostów na 
obu rzekach (Wilia i Wilenka), skoncentrowanie przemysłu w dzielnicy 
Ponarskiej oraz budowę portu na Wilii. Zasadnicze postulaty nowego 
programu zostały ujęte w następujące punkty: 
,,1. Uregulowanie zabudowy przez podział jej na mieszkaniową i prze- 
mysłową, uporządkowanie parcelacji, określenie granic wysokości 
budynków i wielkości działek; 
2. realizację takich inwestycji, które mogą przyczynić się do stworze- 
nia lub ułatwienia warunków rozwoju gospodarczego; 
3. uporządkowanie sieci komunikacyjnej przez upłynnienie i posze- 
rzenie dróg istniejących, stworzenie dogodnych połączeń, budowę 
mostów, przejazdów itp.; 
4. ochrona i powiększenie istniejącego stanu zieleni i zadrzewienia; 
5. stworzenie rezerwy terenów dla budynków i urządzeń użyteczności 
publicznej (bierze się przy tym pod uwagę nie tylko potrzeby dzi- 
siejsze, lecz i następnych paru dziesiątków lat); 
6. zapewnienie bliskich od miasta terenów odpoczynkowych" 259. 
Biorąc jednak pod uwagę czas ogłoszenia tego programu - marzec 
1939 r. - należy go, jak słusznie zauważył Marceli Kosman, uznać za 
"swego rodzaju testament architektoniczny" 260. 


IMPREZY PARATEATRALNE 


Mianem imprez parateatralnych należy określić rozne akcje wielo- 
krotnie podejmowane głównie przez studentów, mając na celu ożywienie, 
popularyzację, a nade wszystko uspołecznienie życia kulturalnego. Sta- 
nowiły one w pewnym sensie nawiązanie do operujących ruchem, barwą, 
głosem, muzyką, zainicjowanych przez Ruszczyca kompozycji przestrzen- 
nych, stanowiących plastyczną oprawę ważnych imprez uniwersyteckich. 
Biorący gromadnie udział w przygotowaniach, a także' spontanicznie 
uczestniczący w realizacji tych widowisk studenci z różnych wydziałów 
USB, wykorzystując nabyte już doświadczenia, mogli podjąć działalność 
na własny rachunek. 
Zachęceni propozycją prof. Mieczysława Kotarbińskiego studenci Wy- 
działu Sztuk Pięknych "wespół z innymi wydziałami USB" zorganizo- 
wali w 1921 r; Szopkę Akademicką 261, która obok części religijnej zawie- 
rała typowo lokalne aktualności - "krytykę całego społeczeństwa wileń- 


160 Tamże, s. 41. 
2LG M. Kosman, Orzel i Pogoń. Z dziejów polsko-litewskich XIX-XX w., 
Warszawa 1992, s. 293; 
161 l. Widawski, Z minionego sezonu, Refleksję, .AMV, 1924, z. 2, s. 88. 


196 


....
>>>
l' 


skiego, grona profesorów i życia akademickiego. "Szopka, jak pisał 
Ignacy Widawski, to było coś obok nas i ponad nami; nie była dziełem 
żadnego z nas, lecz wszystkich razem, a w głównej mierze i owych 
legendarnych żaków z Akademii Societas J esu, którzy ongiś szopkę 
z lalkami po domach wileńskich obnosili... Była to w całym znaczeniu 
tego słowa sztuka regionalna" 262. Idea szopki padła na bardzo podatny 
grunt, a jej sukces w 1921 r. przyczynił się do tego, że impreza ta była 
co roku organizowana w okresie święta Trzech Króli. Przygotowania 
kolejnych szopek znacznie przyczyniły się do integracji środowiska stu- 
denckiego, gdyż brali w nich udział członkowie 'różnych kół naukowych: 
poeci, malarze, rzeźbiarze, architekci, muzycy, a także historycy i znawcy 
folkloru 263. Ważną też rolę w tworzeniu szopek odgrywał Akademicki 
Klub Włóczęgów i Sekcja Twórczości 'Oryginalnej (STO) przy Kole 
Polonistów. 
Dziełem Klubu Włóczęgów, bardzo' popularnej ze względu na swą 
apolityczność, choć bezstatutowej organizacji, zrzeszającej członków 
z wszystkich wydziałów USB 26', były rozmaite imprezy plenerowe wcią": 
gające do uczestnictwa także i przechodniów. Jedną z pierwsżych tego 
rodzaju akcji Klubu było zainspirowane przez prof. Mieczysława Lima": 
nowskiego wielkie widowisko oparte na miejscowej legendzie o bazyliszku 
na Bakszcie (dzielnica miasta) 265. Limanowski, który z racji stagnacji 
społeczeństwa uważał Wilno za "nieprzewietrzony worek" 266, dążył 
usilnie do wyrwania jego mieszkańców z pokutującego jeszcze od czasów 
zaborów marazmu oraz zmuszenia ich do wiary w żywotność własnych 
sił, chociażby tylko przez zachętę do wspólnej zabawy. Chciał wprowadzić 
nowe życie do miasta, które - jak pisał Cat - "czasem przez biedę, 
czasem przez opieszałość, czasem przez niechlujstwo zostało tym czym 
było w 1820 r. Anachronizm wyglądu nie ogranicza się tutaj do naw ko";' 
ścielnych, lecz ten wygląd sprzed stu laty mają ulice, zaułki, chodniki"267, 
zaczynając od zmiany mentalności jego mieszkańców. Postanowiono więc, 
że impreza z Bazyliszkiem odbędzie się 23 IV 1926 r., gdyż "zginąć bazyli- 
szek może tylko w dzień św. Jerzego, on to bowiem pokonał smoka"; 
Przygotowanie do tej imprezy wzbudziło szerokie zainteresowanie nie 
tylko wśród studentów wszystkich wydziałów, ale wywołało także' szeroki 
społeczny rezonans. Przejawiał się on w tym, że szkoły przystąpiły ,na 
lekcjach robót ręcznych do klejenia z 'papieru rycerskich hełmów i tarcz 
oraz metrowej długości wielkanocnych kolorowych palm. "Orkiestry gar- 
nizonu wileńskiego ćwiczyły hymn bazyliszka (specjalnie skomponowany 


tlI Tenże, Gdy kwitła pierwsza akademicka grzęda, AMV, 1929, z. 8, s. 115. 
III AMV, 1925, z. 3, s. 109. 
tlC W. Korabiewicz, Pokusy, Warszawa 1986, s. 247. 
115 AMV, 1926, z. 4,s. 37-38. 
181 Por. T. Lopalewski, Czasy dobre, s. 107. 
117 S. Mackiewicz Cat, Kto mnie wolal, s. 101. 


197 


.......
>>>
'
 


przez Szeligowskiego) 268. To samo czyniły wszystkie wileńskie chóry. 
Wydział Sztuk Pięknych Uniwersytetu pracował nad konstrukcją ciel- 
ska bazyliszkowego. Miał on mieć skrzydła ruchome i ruchomą szyję 
oraz paszczę ziejącą rozpaloną siarką. Niełatwa robota. W brzuchu pot- 
wora czterech akademików z wydziału chemii urządziło laboratorium. 
W myśl legendy bazyliszek miał paść rażony odbiciem własnego wzroku 
w lustrzanej tarczy tajemniczego rycerza, który musi nadjechać oczy- 
wiście od strony Ostrej Bramy. Później rycerze poniosą pokonanego ba- 
zyliszka przez całe miasto. Po drodze na placach i na każdym rogu ulicy 
będą ich witać tańce, śpiewy i orkiestry. W końcu znienawidzone, ohyd- 
ne cielsko zostanie uroczyście spalone na ogromnym stosie po środku 
placu Łukiskiego. Spopielone resztki zaś zabiorą kapłani wajdeloci, aby 
zanieść je nad rzekę Wilję i tam przy akompaniamencie chóralnych 
śpiewów puścić z prądem" 269. Tak starannie i precyzyjnie przygotowany 
scenariusz, który został tu przytoczony w przydługim cytacie. załamał 
się w realizacji, gdyż cały splot okoliczności pokrzyżował pierwotne za- 
mierzenia 270. Mimo to atrakcyjność i ranga tego wydarzenia nie budziła 
niczyich wątpliwości. "Zarówno forma widowiska, jak i jego improwizd- 
wany przebieg. w którym brały udział tłumy uliczne, były zupełną no- 
wością w dziedzinie teatru. nie posiadającą odpowiednika w innych 
ośrodkach teatralnych Polski" 271. O tym, że impreza ta wzbudziła po- 
wszechne zainteresowanie i aprobatę, a pamięć o niej przetrwała wśrM 
mieszkańców, świadczy jej powtórzenie w skromniejszej i bardziej ka- 
meralnej formie. W cztery lata później, również 23 IV, przedstawIenie 
to zostało zainscenizowane przez harcerki wileńskie. Wykonany przez 
"jednego z uczniów wydziału sztuk" smok został uśmiercony przed wi- 
leńskim ratuszem, a następnie utopiony przez zrzucenie go do Wilii 
z mostu Zwierzynieckiego 272. 
Aktywny i cieszący się ogromną popularnością w mieście Klub Włó- 
częgów włączył się także na szeroką skalę w akcję propagandy produk- 
cji krajowej i zwalczanie towarów zagranicznych. Dwa pełne humoru 
i atrakcji kostiumologicznych i charakteryzatorskich. wzbogacone licz- 
nymi 'hasłami-sloganami pochody korowody przebierańców. zorganizo- 
wane "w godzinach największego ruchu, kiedy tłumy wiernych powra- 
cały z kościołów do domu" 273, można uznać za prapoczątki happeningu. 
Inną, bardziej kameralną, bo ograniczającą się przede wszystkim do 
środowiska uniwersyteckiego, choć wyrastającą także z szeroko rozumia- 


18S Tadeusz Szeligowski (1896-1963) znany kompozytor i pedagog. 
leG W. Korabiewicz, Pokusy, s. 209-210. 
170 Przebieg całego widowiska dokładnie tamże, s. 210-216. 
171 J. Remer, Oddzial Sztuki Wileńskiego Urzędu Wojewódzkiego w pięcioletnim 
okresie dzialalno
ci (dalej cyt. J. Remer, Oddział), ŹM, R. 2:1928, z. 4, s. 115. 
171 ŹM, R. 4:1930, z. 6, s. 111. 
178 W. Korabiewicz, Pokusy, s. 227. 


198 


...
>>>
nej tradycji widowisk ruszczycowskich była "na przedwiośniu" 1930 r. 
impreza "kojarząca starą formę misterium z nowoczesną debatą", zorga- 
nizowana przez koło historyków USB według scenariusza Antoniego Go- 
łubiewa, zatytułowana "Sąd nad średniowieczem". "Malarze z akademic- 
kiego bractwa św. Łukasza zmontowali na podium Sali Sriiadeckich fron- 
ton gotyckiej katedry z tektury i kolorowego papieru, z kandelabrów 
usunięto żarówki, zastępując je świecami, stearyna kapała na zbity tłum 
widzów. Po zakończeniu właściwego widowiska wchodził na mównicę 
kto tylko chciał i wygłaszał swoje najbardziej subiektywne przekonania. 
Po tym wszystkim odbyło się jeszcze głosowanie i wyrok na wzmianko- 
waną epokę 274, który uniewinnił średniowiecze 275. 


PRASA KULTURALNO-LITERACKA I KRYTYKA ARTYSTYCZNA 


Ważną rolę w popularyzowaniu osiągnięć twórców i w upowszech- 
nianiu ich dzieł odgrywała prasa, dająca recenzentom i krytykom nie 
tylko możność dotarcia do szerokich rzesz czytelników, ale także wy- 
wierania wpływu na kształtowanie, a czasem wręcz urabianie, opinii 
i sądów. Jej rola była decydująca zarówno w uznaniu poszczególnych 
twórców, jak i przyjęciu bądź odrzuceniu przez opinię publiczną okre- 
ślonych propozycji artystycznych. Przypomnieć wypada, że w okresie 
międzywojennym "Wilno miało prasę znacznie przerastającą wymiary 
wojewódzkiego miasta; większą i bardziej zróżnicowaną niż Kraków" 2'76. 
Nie tylko główne odłamy polskiej myśli politycznej, ale także zamieszku- 
jące Wilno mniejszości narodowe miały swoją prasę codzienną. Najwięk- 
szym zasięgiem i popularnością cieszyło się w Wilnie wychodzące od 
1922 r. Slowo - gazeta monarchistów, a raczej miejscowych konserwa- 
tystów, tzw. "żubrów" -' redagowana przez Stanisława Mackiewicza, 
początkowo wspierana przez Bank Ziemski. Pismem codziennym Naro- 
dowej Demokracji, formacji dość silnej w mieście z racji poparcia wielu 
księży, był Dziennik Wileński - pierwotnie redagowany przez Jana 
Obsta, a następnie kierowany przez doc. Stanisława Cywińskiego. Orien- 
tację demokratyczną, póżniej zbliżoną do sanacji, reprezentował redago- 
wany przez Kazimierza Okulicza Kurier Wileński. N a szpaltach tych 
dzienników pojawiały się często informacje o życiu artystycznym i podej- 
mowanych akcjach kulturalnych, czasem wydawano nawet specjalne 


171 P. Jasienica, Pamiętnik, s. 91-92. 
175 Niewykluczone, że na pomysł scenariusza tego widowiska wywarły wpływ 
poglądy wybitnego i bardzo poczytnego pisarza angielskiego Gilberta Keitha Chester- 
tona, który odwiedził rÓVVlI1ież Wilno w 1927 r. i był gościem jednej ze Sród Lite- 
rackich. Szerzej o poglądach Chestertona na średniowiecze P. Mrozowski, The 
medievalism oj G. K. Chesterton. A critical enquiry, Zeszyty Naukowe U. J., Prace 
historyczno-li
rackie, z. 30, Warszawa 1974. Za zwrócenie uwagi na ten problem 
serdecznie dziękuję p. prof. Zygmuntowi Kruszelnickiemu. 
171 Ks. W. Meysztowicz, PoszŁo z dymem, Londyn 1973, s. 299. 


199 


I......
>>>
wkładki dwu- lub czterostronicowe, zawierające wiersze, fragmenty 
prozy, artykuły o sprawach kultury i plastyki. "Ukazywały się one 
w Kurierze Wileńskim i w Słowie w r6żnych okresach i tak długo, 
dopóki nie znudziły się redaktorom naczelnym, dopóki nie okazało się, 
że na poczytność i wzrost nakładu takie dodatki niewiele wpływają" 277. 
Autorami wzmianek i recenzji byli oprócz dziennikarzy także literaci, 
malarze, krytycy i historycy sztuki. Obok spraw współczesnych wiele 
uwagi poświęcano dziejom sztuki regionu i popularyzacji idei ochrony 
zabytków. 
Mimo dobrze prosperującej prasy codziennej, zwracającej okazjonal- 
nie uwagę na sprawy literacko artystyczne, Wilno nie miało stałego 
czasopisma poświęconego wyłącznie szeroko rozumianym sprawom kul- 
tury. Wielokrotnie zaś podejmowane próby założenia takiego periodyku 
rozbijały się głównie o brak odpowiedniej liczby prenumeratorów i czy- 
telników, mogących zapewnić egzystencję pisma. Pierwszą podjętą już 
w 1919 r. próbą wydawania pisma artystyczno-literackiego była akcja 
studentów reaktywowanego Uniwersytetu Wileńskiego, jej uwieńczeniem 
. , 
zaś Hipogryf redagowany przez Juliusza Wirskiego. Niestety zajęcie 
Wilna przez idące na Warszawę wojska bolszewickie położyło kres 
istnieniu tego pisma 278. W 1921 r. zaczęło wychodzić w Wilnie Południe
 
z początkowym zamierzeniem, że będzie to miesięcznik - jednakże 
trudności finansowe, mimo wspomagania najpierw przez Tymczasową 
Komisję Kulturalno-Artystyczną, a późriiej przez Oddział Sztuki Urzędu 
Wojewódzkiego, a nade wszystko kłopoty ze znalezieniem prenumerato- 
rów spowodowały, że w podtytule umieszczono określenia: najpierw 
"pismo", a później "kwartalnik". W sumie w latach 1921-1923, tzn. 
w czasie, kiedy redakcja mieściła się w Wilnie, zostało wydanych za- 
ledwie 5 zeszytów, zaś po przeniesieniu redakcji do Warszawy, w latach 
1924-1925, wyszły tylko 2 numery. Południe początkowo firmowane 
i wydawane przez WTAP, później w okresie warszawskim już tylko 
przez Stanisława Woźnickiego 279, który przez cały czas był jego redak- 
torem, miało od chwili powstania ambicje stania się pismem artystycz- 
nym o zasięgu ogólnopolskim. Pismo to wyrosło z aspiracji młodego 
środowiska artystycznego Wilna, na "którym ciążyła miejscowa tradycja, 
do której redakcja była przywiązana, ale równocześnie mierził ją 
zaściankowy charakter opinii miejscowej i jej gusty, które uważała za 
całkiem zdezaktualizowane" 280. Czasopismo to, będące wyrazicielem 
ideologii WTAP, reprezentowało zdecydowanie niechętny stosunek za- 
równo do impresjonizmu, secesji, jak i do naturalizmu z kręgu twórców 
skupionych wokół warszawskiej Zachęty. O ambicjach Południa prze- 


177 T. Łopalewski, Czas1l dobre, s. 147-148. 
178 Tamże, s. 146. 
170 J. Wardas, Południe, s. 205-231. 
280 A. Ryszkiewicz, Południe, [w:] PZA II, s. 644. 


200 


Ja.
>>>
konuje zestaw publikujących tam autorów, wśród których spotykamy 
takie nazwiska jak: Władysław Tatarkiewicz, Alfred Lauterbach, Wacław 
Husarski, Zygmunt Mocarski, Juliusz Kłos, Paweł WędziagoIski, Marian 
Lalewicz, Jan Dąbrowski, Janina Orynżyna, Stanisław Woźnicki, a także 
Józef Strzygowski i Waldemar George, jak też szerokość penetracji dzia- 
łań artystycznych od zagadnień historii sztuki po współczesną plastykę. 
literaturę, muzykę i teatr. Z dniem 1 IX 1924 r. zaczął wychodzić 
Wileński Przegląd Artystyczny - tygodnik ilustrowany dla spraw 
teatru, muzyki, kinematografii, sztuk plastycznych, literatury i wycho- 
wania estetycznego. Jego redaktorem i wydawcą był Feliks Jordan-Lu- 
bieżyński. Ukazało się 9 numerów tego czasopisma, od lutego 1925 r. 
przekształciło się ono w dwutygodnik, a później miesięcznik i pod nazwą 
Przegląd Artystyczny 281 ukazywało się ono (z przerwą w latach 1930- 
1934) aż do wybuchu wojny. Do 1926 r. redakcja pisma mieściła się 
w Wilnie. później została przeniesiona do Warszawy. "Przegląd Arty- 
styczny, jak pisze Hanna Kubaszewska, ograniczał się głównie do bez- 
stronnego informowania o wydarzeniach artystycznych (m.in. stale pro- 
wadzonej kroniki artystycznej), nie preferując żadnego kierunku w pla- 
styce" 282. W dziale prezentującym sylwetki artystów z twórców wileń- 
skich przedstawieni zostali m.in. Bronisław Jamontt, Marian Kulesza, 
Tymon Niesiołowski. 
W 1925 r., dzięki poparciu finansowemu uzyskanemu z Oddziału 
Sztuki. Witold Hulewicz mógł rozpocząć wydawanie czasopisma lite- 
racko-artystycznego. Nawiązywało ono swym tytułem - Tygodnik Wi- 
leński _ do tradycji lokalnej 288. Obok sił miejscowych uzyskał współ-: 
pracę tak znanych i cieszących się rozgłosem autorów jak m.in. Tadeusz 
Zieliński, Jan Kasprowicz, Tadeusz Boy-Zeleński, Leopold Staff i Stefan 
Kołaczkowski. Ilustracje stanowiły w większości prace artystów. wileń- 
skich - fotografie Bułhaka, rysunki Matusiaka, Hoppena i J amontta. 
Niestety niemożność znalezienia w 150-tysięcznym mieście tysiąca stałych 
czytelników, mogących zapewnić Tygodnikowi nadzieję na egzystencję, 
spowodowała likwidację pisma po wydaniu zaledwie 18 numerów 284. 
W 1927 r. ukazało się w Wilnie "czasopismo krajowe poświęcone 
kulturze regionalnej ziem b. Wielkiego Księstwa Litewskiego" pod za- 
proponowanym przez Mieczysława Limanowskiego tytułem Źródła Mocy. 
Zgodnie z podtytułem było ono adresowane do lokalnych odbiorców, 
t81 PZA II, s. 122. 
lU H. Kubaszewska, Przeglqd Artystyczny, [w:] PZA II, s. 650. 
lU Pierwszy Tygodnik Wileński (1804) był czasopismem wydawanym przez stu- 
dentów Uniwersytetu przy niemałej współpracy Kazimierza Kontryma, drugi 
(1815-1822) zainicjowany został przez Joachima Lelewela i stał się organem To- 
warzystwa Szubrawców. W Tygodniku debiutował w 1818 r. wierszem "Zima 
miejska", Adam Mickiewicz. Od grudnia 1910 do kwietnia 1911 r. Tygodnik Wileń- 
ski ukazywał się pod redakcją F. Ruszczyca i W. Gizbert-Studnickiego. 
184 T. Łopalewski, Czasy dobre, s. 114. 


201: 


....
>>>
specjalnie zainteresowanych sprawami szeroko pojętej kultury i sztuki. 
Wysoki poziom pisma zapewniał zespół fachowych współpracowników. 
Wśród autorów piszących na tematy sztuki dawnej i współczesnej oraz 
spraw związanych z ochroną zabytków można wymienić przykładowo 
takie nazwiska jak: Ferdynand Ruszczyc, Jerzy Remer, ks. Piotr Sle- 
dziewski, Helena Schrammówna, Stanisław Matusiak, Tadeusz Łopa- 
lewski, Mieczysław Limanowski. Trudności finansowe i brak stałych 
czytelników i prenumeratorów spowodowały, że pismo to wegetowało do 
1931 r., kończąc swoją egzystencję na wydaniu 7 zeszytu. Wspomniana 
sytuacja zmusiła wydawców zarówno Tygodnika Wileńskiego, jak 
i Zródeł Mocy do stosowania metody postępowania, którą najkrócej 
streścił Łopalewski, doświadczony udziałem w redakcjach obu tych pe- 
riodyków: "te czasopisma oparte były na nie zmiennej zasadzie finanso- 
wej: nie płacić piszącym i redagującym, na papier i druk czerpać 
z subwencji, na wpływy ze sprzedaży i prenumeraty nie liczyć" 286. 
Najbardziej efemerycznym z wileńskich czasopism okazał się reda- 
gowany przez Czesława Jankowskiego Swiat - film, który swoją 
obecność na rynku prasowym zakończył na jedynym, wydanym w gruCl- 
dniu 1927 r. numerze. Nie zrażony niepowodzeniem Jankowski swoją 
koncepcję wydawania ilustrowanego informatora kulturalnego przeniósł 
na Przegląd Tygodniowy, ukazujący się jako dodatek do wileńskiego 
Słowa 286. 
W lutym 1931 r. odbył się pamiętny wieczór literacki czwórki 
młodych poetów wileńskich: Teodora Bujnickiego, Kazimierza Hała- 
burdy, Czesława Miłosza i Jerzego Zagórskiego, który wzbudził 
ogromne zainteresowanie. Obecny na nim wydawca i redaktor Słowa, 
Stanisław Mackiewicz, zaproponował tym autorom "wydawanie przy 
swoim dzienniku co miesięcznego autonomicznego dodatku poświęconego 
sprawom literatury, zwłaszcza młodo wileńskiej" 287. Propozycja ta zna- 
lazła swą realizację już w kwietniu 1931 r. kiedy ukazał się czteroko- 
lumnowy dodatek do Słowa; zatytułowany 2agary - zaś jego podtytuł 
wyjaśniał, że jest to "miesięcznik Idącego Wilna poświęcony sztuce". 
Z pierwszego numeru nie bardzo można było się zorientować, w jaką 
stronę zmierza "Idące Wilno". Deklaracja wstępna była bowiem dość 
ogólnikowa: ,,«Idące Wilno», a więc pokolenie, które dopiero startuje, 
startuje na już przez siebie wybranej bieżni. Nie tworzymy grupy, 
kierunku, szkoły. Łączy nas wspólny wysiłek raczej, niż jego charakter. 
Fakt, że piszemy i malujemy - a nie piszemy lub malujemy tak lub 
owak... «Idąc» mijamy, napotykamy cały szereg zagadnień, do których 
musimy się ustosunkować" 288, właściwie nie zarysowała kierunku dzia- 


185 Tamże, s. 147. 
188 S. Rygiel, Polskie czasopiśmiennictwo wileńskie, Wilno 1928, s. 10. 
181 A. Zieniewicz, Idące Wilno, s.8. 
188 Zagary 1931, nr 1, deklaracja wstępna. 


202
>>>
, 


łań. Kładła jedynie nacisk na "wspólną pokoleniową postawę żagarystów 
zdystansowaną i pełną rezerwy wobec obiegowych izmów, niż jakiś 
sprecyzowany kierunek przyszłego Sturm und Drangu" 289. Jedynie 
orientacje komitetu redakcyjnego 290 zdawał się sugerować, zdradzający 
inspiracje peiperowskie, tekst Stefana Jędrychowskiego 291, dotyczący 
stylistycznego funkcjonowania form przymiotnikowych w liryce współ- 
czesnej młodych poetów wileńskich i w liryce okresu Młodej Polski. 
W artykule tym "stylem myślenia Jędrychowskiego rządzi Marks, sty- 
lem myślenia o literaturze - piśmiennictwo Peipera" 292. Niebawem 
jeszcze wyraźniej zaczęła się wykrystalizowywać i ujawniać sympatia 
do radykalizmu społecznego i coraz to silniejsze ciążenie żagarystów do 
obozu lewicy. Niepokoiło to konserwatystę Mackiewicza, lecz doceniając 
nieprzeciętność umysłowości i talentu swoich podopiecznych, na razie 
nie interweniował, licząc na to, że się opamiętają i zmienią orientację. 
Jednak zamieszczony w trzecim numerze Zagarów tekst Henryka Dem- 
bińskiego 293, stanowiący "opartą na fundamentalnych tekstach marksi- 
zmu", swoistą choć utopijną panoramę ekonomiczną, "zmienił pozycję 
miesięcznika na kulturalnej mapie okolicy, spowodował, że o piśmie za- 
częło się mówić" 294, zachwiał zaufaniem Mackewicza. Zaś następne dwa 
artykuły Dembińskiego Podnosimy kurtynę 295, i Podnosimy kurtynę - 
drogie szarpnięcie za sznurek 296, przynoszące nie tyle krytykę aktual- 
nych wówczas realiów społecznych, co dające już jawnie marksistowski 
wykład rewolucyjnej przebudowy ustroju, spowodowały nie tylko tarcia 
między konserwatywnym Słowem a żagarystami, ale przede wszystkim 
kampanię przeciwko Dembińskiemu i Zagarom 297. Zakwestionowanie 
przez Mackiewicza przygotowanego na marzec 1932 r. dziewiątego numeru 
Zagarów i oskarżenie Dembińskiego o podporządkowanie się instrukcjom 
Kominternu wywołało decyzję o zerwaniu kontaktów ze Słowem. Re- 
dakcja Zaga,rów przenosi się do konkurencyjnego względem Słowa 
Kuriera Wileńskiego, gdzie od maja 1932 r. zaczął ukazywać się dodatek 
pt. Piony, z wyraźnym zaznaczeniem, że ,,«Zagary» i «Piony» to jed- 
no" 298. Przeniesienie się młodych, zdecydowanie lewicujących intelektu- 


18U A. Zieniewicz, Idące Wilno, s. 29. 
IUO Członkami komitetu redakcyjnego Zagarów byli: Teodor Bujnicki, Antoni 
Gołubiew, Stefan Jędrychowski i Jerzy Zagórski. 
m S. Jędrychowski, Zbrodnia przymiotnika, Zagary 1931, nr 1. 
IUI A. Zieniewicz, Idące Wilno, s. 30. 
1111 H. Dembiński, Defilada umarlych bogów, Zagary 1931, nr 3. 
IUł A. Zieniewicz, Idące Wilno, s. 31. 
IUS H. Dembiński, Podnosimy kurtynę, Zagary 1931, nr 6. 
Uł Tenźe, Podnosimy kurtynę - drugie szarpnięcie za sznurek, Zagary 1931, 
nr 7. 
m Szerzej temat ten rozwijają: A. Jędrychowska, Zygzakiem, s. 65-68 
i A. Zieniewicz, Idące Wilno, s. 32-36. 
IU8 Tekst ten pojawia się we wszystkich 5 numeraIch Pionów. 


203 


, lIiI.....
>>>
,....... 


alistów do organu rządowego, jakim był Kurier Wileński, dało możność 
Mackiewiczowi do atakowania Kazimierza Okulicza, stałego rywala 
na wileńskim rynku prasowym za to, że toleruje na swych łamach 
komunistyczną propagandę, którą On od siebie wyrzucił. Czasopismo 
literacko-społeczne Piony jako bezpłatny dodatek do Kuriera Wileńskiego 
było wydawane od maja do grudnia 1932 r. Łącznie ukazało się 5 nume- 
rów tego czasopisma, którego redaktorem był najpierw Jerzy Zagórski, 
a później Stefan Jędrychowski. Poetyką swą Piony nawiązywały zarówno 
do awangardy krakowskiej, jak i katastrofizmu Czechowicza. Oprócz 
żagarystów z Pionami współpracowali przedstawiciele awangardy z in- 
nych środowisk polskich: Jalu Kurek, Jan Brzękowski, Julian Przyboś 299. 
W listopadzie 1933 r. żagaryści połączyli się z redagowanym przez 
Anatola Mikułkę pismem Smuga - dodatkiem do Kuriera Wileńskiego 
i zaczęli wydawać samodzielne pismo, które wróciło do tytułu Zagary 300, 
i jako miesięcznik ukazywało się do marca 1934 r. 301 Kontynuację 
wytyczonej przez Zagary linii polityczno-społecznej podjął dwutygodnik 
Poprostu 302, przesuwając ją jeszcze bardziej na lewo, bowiem poprzez 
Związek Lewicy Akademickiej Front pismo to znalazło się pod ideowym 
kierunkiem KPP. Od sierpnia 1935 r. do marca 1936 r. ukazało się 
16 numerów Poprostu, przyczyną zamknięcia pisma była interwencja 
władz 303. Kontynuacją Poprostu stała się Karta, dwutygodnik literacko- 
-społeczny, redagowany i wydawany przez Jerzego Putramenta. Pismo 
to, ukazujące się w czerwcu i lipcu 1936 r., zostało zamknięte przez 
cenzurę po wydaniu trzeciego numeru 304. Finałem działalności wydaw- 
niczej młodych lewicujących intelektualistów wileńskich stały się słynne 
procesy sądowe: w styczniu 1936 r. oskarżono 11 działaczy ZLA-Front, 
w grudniu 1937 r. ideologów Poprostu; ten ostatni proces zrelacjonowany 
został w zbeletryzowanej formie w powieści Putramenta Rzeczywistość 
(1947). Właściwie już od Pionów sprawy sztuki, marginesowo dotąd 
obecne w zamieszczanych w "Żagarach" tekstach Dembińskiego, Jędry- 
chowskiego i Miłosza, w następnych mutacjach edytorskich wileńskiej 
lewicy akademickiej zajmowały coraz to mniej miejsca, na czoło bowiem 
wysuwały się sprawy gospodarczo-polityczno-społeczne. Jednak z racji 
oddziaływania tych pism na kształtowanie się postaw ideowych studen- 
tów wileńskich, a także udział w pracach redakcyjnych młodych pla-:- 
styków - problem tych czasopism został potraktowany nieco szerzej. 
m A. Zieniewicz, Piony, [w:] LP, t. 2, s. 173-174. 
800 Skład redakcji Zagarów przedstawiał się następująco: Teodor Bujnicki, 
Henryk Dembiński, Mieczysław Kotlicki, Józef Maśliński, Anatol Mikułko, Czesław 
Miłosz, Jerzy Putrament, Aleksander Rymkiewicz, Jerzy Zagórski. 
801 A. Zieniewicz, Zagary, [w:] LP, t. 2, s. 694-695. 
302 W skład komitetu redakcyjnego Poprostu weszli: Henryk Dembiński, Stefan 
Jędrychowski, Anatol Mikułko, Jerzy Orda i Maria Zeromska. 
808 A. Zieniewicz, Poprostu, [w:] LP, t. 2, s. 204. 
804 Tenże, Karta, [w:] LP, t. 1, s. 422. 


204 


..J
>>>
Wspomniana współpraca studentów plastyków w redagowaniu tych 
periodyków zaznaczyła się zarówno w opracowaniu przez Adelę Rozwa- 
dowską-Swięcicką winiety na stronę tytułową Zagarów 305, jak i w fakcie 
że Tadeusz Godziszewski był kierownikiem artystycznym zarówno Za- 
garów, jak i Poprostu 306. 
W 1935 r. zaczął ukazywać się w Wilnie redagowany najpierw przez 
Tadeusza Łopalewskiego (1935-1936), a później przez Teodora Buj- 
nickiego (1937) kwartalnik Srody Literackie 307, jednoimienny z organi- 
zowanymi przez miejscowy oddział Związku Literatów imprezami, które 
często były poświęcane zarówno sprawom sztuk plastycznych, jak i kon- 
serwacji zabytków 308. 
Dyrektor teatru na Pohulance, Leopold Pobóg-Kielanowski, powołał 
do życia czasopismo kulturalno-artystyczne Comoedia, w którym za- 
mieszczane były również artykuły poruszające problematykę sztuk 
plastycznych. Swoje artykuły w Comoedii publikowali m.in. ks. Piotr 
Sledziewski i Jerzy Orda 309. 
Klub Włóczęgów, znana w Wilnie organizacja skupiająca przede 
wszystkim studentów, którzy w większości świadomie i celowo znaleźli 
się poza licznymi korporacjami uniwersyteckimi, wydawał również 
własne pismo pt. Włóczęga. Na temat wystaw plastycznych często zabie- 
rał głos na jego łamach malarz Marian Kulesza 310. 
W marcu 1939 r. zaczął wychodzić wydawany przez zarząd miasta 
kwartalnik Wilno, poświęcony całkowicie sprawom miasta i jego kul- 
turze. Wybuch wojny światowej ograniczył edycję tego periodyku za- 
ledwie do dwóch numerów. 
N aszkicowany powyżej przegląd wychodzących w latach międzywo- 
jennych w Wilnie periodyków literacko-artystycznych przekonuje jednak 
o obojętności społeczeństwa' dla spraw szeroko pojętej kultury i, sztuki. 
Kultura wileńska, a zwłaszcza plastyka dzięki ekspansywnej działal- 
ności WTAP znalazła szerszy odzew w czasopiśmiennictwie o zasięgu 
ogólnopolskim. Przekonują o tym opinie grona znanych i uznanych kry- 
tyków i recenzentów zamieszczane w Sztukach Pięknych, Wiadomościach 
Literackich, Wieku XX, Robotniku, Gazecie Polskiej i wielu innych 
periodykach. Na temat sztuki wileńskiej poza miejscowymi autorami: 
Czesławem Jankowskim, Witoldem Hulewiczem, Stanisławem Matusia- 
kiem, Marianem Kuleszą, Witoldem Kajruksztisem, Stanisławem Lo- 


.05 A. Jędrychowska, Zygzakiem, s. 59. 
.08 B. Mansfeld, Tadeusz Godziszewski, [w:] TTNK, s. 64. 
.07 W latach 1935-1937 ukazało się siedem numerów tego pisma. 
.08 W dniu 13 II 1930 r. odbyła się środa kmserwatorska, [la której o proble- 
mach związanych z ratowaniem ruin średniowiecznych zamków mówił dr S. Lo- 
rentz, por. S. Lorentz, Album, s. 79-80. 
lOG J. Zagałowa, Jerzy Orda - czlowiek paradoksu, [w;] W-W, t. 3, s. 297. 
110 E. SZlczawińska, Kulesza, Marian Stefan, s. 351. 


205 


j......
>>>
r-- 


rentzem, Marianem Morelowskim, Stanisławem Woźnickim i ks. Piotrem 
Sledziewskim, na łamach prasy ogólnopolskiej pisali m.in. Mieczysław 
Treter, Wacław Husarski, Mieczysław Sterling, Mieczysław Waliis, 
Stefania Zahorska, Tytus Czyżewski i wielu innych. Niemałą też rolę 
w popularyzowaniu osiągnięć wileńskich dokonań w dziedzinie sztuki 
odgrywały pogadanki radiowe, które od 1928 r. wygłaszali m.in. Jerzy 
Remer, Stanisław Lorentz, Jerzy Orda, Mieczysław Limanowski. O chęci 
dotarcia z informacjami do jak najszerszych rzesz słuchaczy najlepiej 
przekonuje fakt, że w inauguracyjnym programie wileńskiej rozgłośni 
Polskiego Radia (15 11928 r.) Tadeusz Łopalewski wygłosił transmitowaną 
na całą Polskę pogadankę o życiu kulturalno-artystycznym w Wilnie 311. 
Prasa codzienna i periodyczna, a także i radio zgodnie ze swym doraźnie 
informacyjnym charakterem, choć zwracały większą uwagę na współ- 
czesność sztuki, nie traciły także z pola widzenia dzieł powstałych w 
przeszłości. Informacje odnoszące się do sztuki dawnej, mimo niezaprze- 
czalnych wartości faktograficznych, siłą rzeczy z racji publicystycznego 
charakteru gazety czy radia, bywały często pozbawione głębszej naukowej 
refleksji. ' 


HISTORIA SZTUKI W MIĘDZYWOJENNYM WILNIE 


Naukowe zaś opracowania z dziedziny historii sztuki należały nie- 
stety w tym środowisku do rzadkości. Wynikało to głównie z braku 
odpowiednio przygotowanych fachowo badaczy. Co prawda konserwa- 
torzy okręgowi byli historykami sztuki, mającymi nawet znaczny doro- 
bek naukowy, lecz zajęci obowiązkami wynikającymi z pełnionego 
urzędu nie mogli poświęcić się w pełni pracy naukowej. Stanowiła ona 
jedynie znaczący margines w ich działalności. Srodowisko odpowiednio 
przygotowanych badaczy dopiero zaczynało się w Wilnie tworzyć. Po- 
wstanie dzięki zabiegom prof. Mariana Morelowskiego przy Wileńskim 
Towarzystwie Przyjaciół Nauk sekcji Historii Sztuki dało możność pod- 
jęcia kompleksowych badań nad sztuką tak lokalną, jak i powszechną. 
Efektem działalności sekcji są trzy tomy studiów 312 zawierające m.in. 
rozprawy M. Morelowskiego, J. Hoppena, S. Narębskiego, P. Osieczkow- 
skiej, P. Bohdziewicza, często oparte na wynikach poszukiwań archiwal- 
nych Euzebiusza Łopacińskiego, Jerzego Ordy i Stanisława Rosiaka. Ze 
zrozumiałych względów uwaga badaczy skupiała się na dziełach naj- 
wyższej klasy, mniej wartościowa i przeciętna twórczość artystyczna 
w tym początkowym okresie nie doczekała się szerszego zainteresowania. 
Bez dokładniejszego poznania całokształtu twórczego dorobku nie można 


811 T. Łopalewski, Czasy dobre, s. 209. 
81! Prace i MateriaŁy Sprawozdawcze Sekc;i Historii Sztuki, Wilno, t. 1:1935, 
t. 2:1935, t. 3:1939. 


206 


...JIII
>>>
jednak było stworzyć syntezy dziejów artystycznych Wilna. Wspomniany 
stan rzeczy w głównej mierze zadecydował o pominięciu sztuki w studium 
monograficznym Wilno i Ziemia Wileńska. Brak ten redakcja uspra- 
wiedliwiała następująco: "niewątpliwie sztuka plastyczna Wilna - 
architektura, malarstwo i rzeźba - stanowi tak wielki dorobek, że 
trudno sobie wyobrazić całość dzieła bez tego działu. Warunki techniczne 
zmuszają nas jednak do pozostawienia tego działu przyszłości, a może 
nawet innej inicjatywie" 318. Inna inicjatywa nie mogła się niestety już 
pojawić, gdyż naj bliższa przyszłość okazała się dla Wilna zdecydowanie 
niełatwa. 


111 WZW, t. 2, s. 186. 


J......
>>>
Wileńskie wystawy artystyczne w dwudziestoleciu 
międzywojennym 


Publiczne pokazy dzieł plastycznych są, jak wiadomo, nie tylko 
miernikiem dokonań organizującego je środowiska, lecz odgrywają także 
decydującą rolę w procesie komunikacyjnym między twórcą a odbiorcą. 
Dzięki zaś międzyśrodowiskowej wymianie wystawy te zapewniają 
uczestniczącym w nich artystom możliwość uzyskania szerszego, znacznie 
przekraczającego lokalne tylko kręgi, rozgłosu i uznania. 
Zgodnie z prawdą należy stwierdzić, że wystawy artystyczne w mię- 
dzywojennym Wilnie były imprezami, które poza uroczystością otwarcia 
zwykle nie cieszyły się szerszym społecznym zainteresowaniem.' Sytuacja 
taka nie była czymś nowym i nieznanym w tym środowisku. Już wcze- 
śniej bowiem brak frekwencji stał się główną przyczyną zamknięcia 
w 1903 r. czynnego zaledwie rok stałego salonu sztuk pięknych 1. 
Mierzona frekwencją popularność wystaw artystycznych w między- 
wojennym Wilnie nie przedstawiała się najlepiej 2, zaś sztuka w dalszym 
ciągu pozostawała w kręgu zainteresowania jedynie wąskiej grupy osób 
tworzących elitę kulturalną i intelektualną miasta. 
Podsumowując pierwsze pięć lat działalności Oddziału Sztuki Urzędu 
Wojewódzkiego w Wilnie jego ówczesny kierownik Jerzy Remer ubo- 
lewał nad tym, że wystawy "nie przenikają w świadomość społeczną, że 
nie stają się potrzebą życia społecznego, że nie dają artystom pełnej 
satysfakcji moralnej i materialnej". Przyczynę tego stanu rzeczy upa- 
trywał w braku "stałej instytucji muzealnej m.in. galerii obrazów, 
któraby kształciła i wychowywała społeczeństwo w artystyczno-plastycz- 
nych wartościach" 3. 
Nie odmawiając słuszności stwierdzeniom Remera należy jednocześnie 
odnotować, że niska frekwencja na wystawach była wynikiem braku 
zainteresowania sprawami sztuki większości mieszkańców Wilna. Fakt 
ten już wcześniej odnotował Stanisław Matusiak, uzasadniając go po- 
stawą "społeczeństwa wileńskiego całkowicie obojętnego dla sztuki w 


1 PZA II, s. 62. 
ił Wystarczy przykładowo tylko przypommec, że tak prestiżowe dla miasta 
wystawy jak projektów pomnika Mickiewicza, pierwszą w 1926 r. zwiedziło 1000 
osób, drugą w 1931 r. zaledwie 300 osób, cyt. za ks. dr P. Śledziewski, Naród 
Mickiewiczowi a nie WiLno Mickiewiczowi, Słowo 1934, nr 119, s. 2. 
I J. Remer, Oddzial, s. 110. 


208
>>>
ogóle, w szczególności zaś dla wszystkich objawów miejscowej twórczości 
artystycznej" 4. 
Powołane do życia 28 V 1920 r. Wileńskie Towarzystwo Artystów 
Plastyków w pełni doceniając rolę wystaw w promowaniu osiągnięć 
twórczych, a także ich znaczenie w przełamującej obojętność społeczeń- 
stwa popularyzacji sztuki w środowisku, za swój obowiązek statutowy 
uznało organizację pokazów obrazów i rzeźb 5. Wprowadzając ideę w czyn 
zaledwie po czterech miesiącach prowadzenia założonej przez siebie 
27 II 1921 r. Szkoły Rysunkowej zorganizował WTAP wysoko ocenianą 
za poziom wystawę prac uczniowskich 6. 
Pierwszą większą od czasu pokazu w 1903 r. dzieł artystów zrzeszo- 
nych w Towarzystwie "Sztuka" wystawą w Wilnie stała się zorganizo- 
wana na przełomie lat 1921/1922 staraniem powstałej z inicjatywy 
WTAP, Międzyzwiązkowej Komisji Kulturalno-Artystycznej, ekspozycja 
dzieł twórców warszawskich i krakowskich, w której wzięli udział także 
i miejscowi malarze: Bronisław Jamontt, Marian Kulesza i Czesław 
Wierusz-Kowalski 7. 
Zorganizowanie tego pokazu nie należało wcale do zadań łatwych, 
bowiem nie wyjaśniona jeszcze wówczas sytuacja polityczna Wilna po- 
wodowała obawy twórców o los swych dzieł. "Plastycznej wyobraźni 
artystów warszawskich Wilno wydawało się jako miasto zaludnione 
w części przez głodne wilki, w części przez krwiożerczych Litwinów, 
dybiących z nożami w ręku przede wszystkim na wytwory polskiej 
sztuki" 8. Oceniając tę ekspozycję recenzent Poludnia odnotował: "mimo 
różnych braków od kilkunastu lat pierwsza wystawa posiadała doniosłe 
znaczenie w życiu kulturalnym Wilna, co wyraźnie podkreśla tutejsza 
publiczność licznie i stale uczęszczająca na wystawy" - był to, jak się 
wydaje, swoisty ewenement, że jakaś wystawa wzbudziła żyws,ze spo- 
łeczne zainteresowanie w dość ambiwalentnie odnoszącym się do poka- 
zów artystycznych środowisku. W konkluzji zaś stwierdził: "można mieć 
nadzieję, że dzięki inicjatywie MKKA pierwsze lody zostały przełamane, 
tradycja wystaw wileńskich odświeżona i że następna wystawa nie da 
na siebie długo czekać" 9. I miał w tym względzie całkowitą rację, gdyż 
już 23 IV 1922 r. została otwarta w Wilnie pierwsza doroczna wystawa 
WTAP, która zgromadziła 245 prac 24 autorów 10. Ze względu na liczbę 


4 SP, R. 2:1925/1926, s. 403. 
5 Por. Ustawa Wileńskiego Towarzystwa Artystów Plastyków, Wilno 1920, 
s. l, fi 3, p. c. 
I C. Wystawa SzkoŁy Rysunkowej WTAP, Południe 1921, nr l, s. 43-44. 
7 s, Wystawa obrazów artystów polskich, Południe 1922, nr 2, s. 50. 
s Tamże. 
I Tamże. 
10 Prace eksponowali następujący twórcy: K. Adamska-Rouba, M. Borzobohata- 
-Woźnicka, W. Czechowicz, H. Dąbrowska, J. Dąbrowski, P. Hermanowicz, 
J. Hoppen, B. Jamontt, A. Julska, F. S. Kowarski, M. Kulesza, J. Karczewski, 


14 - Srodowisko 


209 


......
>>>
eksponowanych prac była to największa ze wszystkich zorganizowanych 
przez WTAP wystaw 11. 
O wystawie tej pisano: "skupiając po raz pierwszy prace wileńskich, 
jak i ideowo z nimi związanych z innych miast Polski artystów - 
wystawa ta otwiera wrota zamkniętemu i niedorozwiniętemu życiu 
artystycznemu Wilna". W recenzji tej znalazły się także opinie o nie- 
których twórcach: "p. W. Czechowicz, indywidualność swoista i odrębna. 
Jest to talent dekoracyjny przede wszystkim rzucający nakaz wizji 
zwartych, zbudowanych mocno z ogromną siłą sugestyjną logiki wyrazu, 
potrącającej struny mistyczne [...] p. Jamontt celuje w technice temperą, 
doskonale wyzyskuje jej swoiste zalety kolorystyczne, toteż jego widoki 
z Wilna robią wrażenie kunsztownych, zaś projekty pomników (rys. 
piórkiem) p. Hermanowicza zdradzają niezrozumienie materiału. Rzeczy 
jego cechuje istotna prymitywność formy" 12. 
Następną wystawą zorganizowaną w Wilnie w 1922 r. był ostro 
krytykowany przez Poludnie pokaz prac A. Minkowskiego 13. 
W tym samym roku odbyły się też wystawy sprawozdawcze uczniów 
Szkoły Rysunkowej i studentów Wydziału Sztuk Pięknych USB. Wy- 
stawę prac uczniowskich recenzent Poludnia ocenił nad wyraz wysoko, 
uważając ją wręcz za rewelację, natomiast prace studenckie ocenił 
bardzo krytycznie. Jego zdaniem "najlepszymi na wystawie były działy 
sztuki stosowanej pod kier. p. Kotarbińskiego, liternictwa i papierów 
okładkowych pod kier. p. Lenarta i fotografii artystycznej pod kier. 
p. Bułhaka" 14. 
Twórcy zrzeszeni w WTAP dążąc do wyjścia ze swymi pracami 
poza środowisko skorzystali z pomocy swoich warszawskich członków 
i "zdołali przysporzyć Warszawie lokal wystawowy, o którym dotąd nie 
śniło się nikomu"; była to zaadaptowana "kosztem i własnoręczną pracą 
artystów wileńskich dawna kuchnia pałacowa w Łazienkach" 15, określana 
również mianem "Podchorążówki". W tym lokalu odbył się pierwszy 
zbiorowy pokaz "twórczości artystycznej Wilna w stolicy Polski nie- 


K. Kwiatkowski, A. Międzybłocki, G. Pilecki, M. Rouba, A. Szyszko-Bohusz, Z. Szy- 
szko-Bohusz, L. SIeńdziński, H. Teodorowicz-Karpowska, P. Wędziagoiski, który 
obok własnych prac pokazał także projekty architektoniczne wykonane wspólnie 
z M. Lalewiczem, C. Wierusz-Kowalski, S. Woźnicki. Por.: I-sza Doroczna Wystawa 
Wileńska Towarzystwa Artystów Plastyków, Wilno 23 V 1922 (katalog); Południe 
1922, nr 3, s. 58-59. 
11 I. KOłoszyńska, Ludomir Sleńdziński a Wileńskie Towarzystwo Artystów 
Plastyków 1920-1939, [w:] Pamiętnik II, s. 165. 
11 Południe, 1922, nr 3, s. 58. 
18 Tamże, s. 60; nr 4, s. 52. 
14 Wystawy sprawozdawcze, Południe 1922, nr 3, s. 60-61. 
11 Południe 1922, nr 4, s. 48. 


210
>>>
podległej" 16. W porównaniu z wczesmeJszą wileńską wystawą WTAP, 
skład jej uczestników uległ pewnej zmianie 17. Największe zainteresowa- 
nie i uznanie krytyki wzbudziły prace Ludomira Sleńdzińskiego i Broni- 
sława Jamontta 18. 
Prawdziwie podziwiany i chwalony był SIeńdziński, który, zdaniem 
Skoczylasa, zarówno siłą swego talentu, jak i kulturą artystyczną wybija 
się na czoło swojej grupy [...J dlatego też każdy miłujący sztukę musi 
ze szczerym i radosnym sercem powitać tego artystę na gruncie war- 
szawskim" 19. Sukces Sleńdzińskiego dodatkowo ugruntował zakup prze
 
Departament Sztuki jego panneau dekoracyjnego "Rybacy" (z przezna- 
czeniem do Belwederu) oraz zlecenie na wykonanie plafonu w gabinecie 
premiera w rekonstruowanym wówczas pałacu Rady Ministrów 20. 
Na zorganizowanej w kwietniu 1923 r. w lokalu Towarzystwa Popie- 
rania Przemysłu Ludowego na warszawskiej Tamce wystawie przed- 
miotów przemysłu artystycznego, przygotowanych na międzynarodową 
ekspozycję w Monza pod Mediolanem, duży sukces odniosły prace 
introligatorskie studentów Wydziału Sztuk Pięknych USB, wykonane 
pod kierunkiem Bonawentury Lenarta. Zdaniem recenzenta Południa one 
właśnie "zajmowały jedno z najchlubniejszych miejsc" 21. 
Całkiem niespodziewanie, a właściwie nawet wbrew dominującym 
w środowisku nastawieniom, zdecydowanie przeciwnym przenikaniu 
wszelkich miazmatów ze wschodu, stało się Wilno w latach 1922-1923 
centrum polskiej sztuki awangardowej. W mieście tym bowiem na czas 
jakiś zatrzymali się po powrocie z Rosji Radzieckiej Witold Kajruksztis 
i Władysław Strzemiński. Przyjazd do Wilna opromienionych sławą bez- 
pośredniego uczestnictwa w poszukiwaniu nowych form dla młodej 
sztuki rewolucyjnej artystów zwrócił uwagę na to miasto awa:r;lgardo- 
wych twórców ze środowiska warszawskiego i zdecydowanie wpłynął na 
przyśpieszenie dojrzewania nowej sztuki w Polsce. Niemałą też rolę 
w tym procesie należy przypisać Strzemińskiemu, który to prawie bez- 
pośrednio po przyjeździe do kraju nawiązał kontakt z najbardziej re- 
prezentatywnym pismem polskiej awangardy, jakim była wydawana 
i redagowana przez Tadeusza Peipera krakowska Zwrotnica i zamieścił 


1. Tamże. 
17 W warszawskiej wystawie WTAP uczestniczyli: M. Borzobohata-Woźnicka, 
T. Bursze, W. Czechowicz, H. Dąbrowska, J. Dąbrowski, P. Hermanowicz, J. Hoppen, 
B. Jamontt, M. Kulesza, L. Lejman, A. Międzybłocki, W. Prusak, M. Rouba, 
J. Seredyński, L. SIeńdziński, H. Teodorowilcz-Karpowska, P. Wędziagoiski. Por. 
Wystawa obrazów Wileńskiego Towarzystwa Artystów Plastyków, Warszawa-Ła- 
zienki Królewskie, październik-listopad 1922 (katalog). 
18 Południe 1922, nr 4, s. 48. 
19 W. Skoczylas, Sleńdziński, TI 1/22, nr 46, s. 737. 
20 Południe 1922, nr 4, s. 48. 
21 Południe 1923, nr 5, s. 49. 


211
>>>
w meJ swoje O sztuce rosyjskiej - notatki" 22. Były to najwcześniejsze 
z opublikowanych w Polsce, a co ważniejsze pochodzące z wiarygodnego 
źr6dła, bo spisane przez uczestnika i wsp6łtw6rcę, informacje "o prze- 
wrocie estetycznym, jaki dokonał się w Związku Radzieckim" 23. Wcze- 
śniej bowiem, tak fascynujące młodych tw6rc6w rewolucyjnością swego 
programu, impulsy konstruktywistyczne docierały do Polski jedynie 
drogą okrężną - via Berlin i to gł6wnie dzięki kontaktom artystów 
warszawskich (Henryk Berlewi, Mieczysław Szczuka, Teresa Zarnowe- 
r6wna) z tamtejszą galerią "Der Sturm" 24. Obecność w kraju Strze- 
mińsKiego i Kajruksztisa, artyst6w doskonale zorientowanych w pro- 
blematyce sztuki awangardowej, radykalnie zmieniła dotychczasową 
sytuację. Niebawem, przypuszczalnie za pośrednictwem Zwrotnicy, do- 
szło do zawarcia bliższej znajomości i nawiązania kontakt6w artystycz- 
nych zamies
kałych w Wilnie Kajruksztisa i Strzemińskiego z tw6rcami 
warszawskimi: Szczuką, Zarnower6wną i St8Żewskim, kt6rzy już od 
kilku lat pr6bowali swych sił w tworzeniu sztuki awangardowej. 
Wsp6lnie stwierdzono konieczność jak najszybszego zorganizowania wy- 
stawy, kt6ra pokazałaby nie tylko dotychczasowe pr6by i poszukiwania 
poszczeg6lnych tw6rc6w, ale co ważniejsze, przyczyniła się także do 
sprecyzowania zasad nowej sztuki i ich popularyzacjo 
Trudu organizacji wystawy w Wilnie podjęli się dwaj gł6wni jej 
inspiratorzy W. Kajruksztis i W. Strzemiński. Zgodnie z ich zamysłem 
wystawa ta po zakończeniu pokazu w Wilnie miała być eksponowana 
także w Warszawie i w Krakowie 25. Wystawę tę udało się umieścić 
w kinie Corso, a dzięki pomocy i poparciu znanego mecenasa pisarzy 
i artystów, a jednocześnie właściciela drukarni "Lux", posła Ludwika 
Chomińskiego został wydany specjalny katalog wystawy. Ta mała, 
licząca zaledwie 23 strony broszurka formatu 17.X 12,5 cm, wydrukowana 
na papierze gazetowym, stanowiła pierwszy na gruncie polskim przykład 
druku funkcjonalnego 26. Katolog ten zadziwia nas nie tylko nową, dotąd 
nie spotykaną formą układu, lecz przede wszystkim samą techniką 
składania. Opr6cz spisu 47 eksponowanych prac zawiera on r6wnież 
wypowiedzi przedstawiające program artystyczny pięciu z siedmiu wy- 


12 W. Strzemiński, O sztuce rosyjskiej - notatki, Zwrotnica 1922, nr 3, S. 79-83 
i 1924, nr 4, S. 110-114, przedruk [w:] tenże, Pisma, zebrała, opracowała, wstępem 
i komentarzem opatrzyła Z. Baranowicz, Wrocław-Warszawa-Krak6w-Gdańsk 
1975 (dalej cyt. W. Strzemiński, Pisma), s. 3-9. 
28 Z. Baranowicz, Wstęp, ,[w:] W. Strzemiński, Pisma, S. IX. 
24 A. Turowski, W kręgu konstruktywizmu, Warszawa 1979, S. 20; Z. Barano- 
wicz, Polska awangarda artystyczne 1918-1939, Warszawa 1975 (dalej cyt. Z. Bara- 
nowicz, Polska awangarda), S. 20. 
25 B. Lewandowska, U źródeł grafiki funkcjonalnej, [w:] Ze studi6w, S. 227. 
26 J. Zagrodzki, Drukarstwo nowoczesne w kręgu Władysława Strzemińskiego, 
[w:] Druk funkcjonalny (katalog wystawy), Łódź 1975, s. 9; Z. Baranowicz, Polska, 
awangarda, s. 89 i n. 


212
>>>
stawiających twórców. Swoje artystyczne credo w katalogu zamieścili: 
W. Kajruksztis, K. Kryński, M. Szczuka, W. Strzemiński, T. Żarnowe- 
równa. Przyjmuje się, że sami opracowali graficznie swoje wypowiedzi 
w katalogu jedynie artyści przebywający wówczas w Wilnie, czyli 
Kajruksztis i Strzemiński. Całość układu katalogu badacze łączyli dotąd 
z nazwiskiem Kajruksztisa 27. Biorąc jednak pod uwagę zarówno lepszą 
znajomość zasad poligrafii, jak i prowadzoną w tej dziedzinie działalność 
jeszcze na terenie Rosji i później w Łodzi, słuszniejsza wydaje się opinia 
Janusza Zagrodzkiego, przypisująca autorstwo układu plastycznego ka- 
talogu Władysławowi Strzemińskiemu 28. 
Hasłem przewodnim wystawy stało się pojęcie konstrukcji, a "jej 
istotą było poszukiwanie zasad nowej sztuki wyłaniających się z wielu 
współczesnych kierunków" 29. Potwierdza to zresztą sam Strzemiński: 
"jedynie na podstawie wszystkich zdobyczy formalnych sztuki obecnej 
da się wyprowadzić i stworzyć sztukę nowoczesną" 30. Zgodnie z zało- 
żeniem wystawy eksponowane były na niej prace reprezentujące 
wszystkie tendencje sztuki awangardowej. Potwierdzają to umieszczone 
w katalogu informacje przy spisie dzieł, takie jak np. "obraz suprema- 
tyczny", "kompozycja konstrukcyjna", "kubizm", "konstrukcja dynamicz- 
na", "kompozycja płaska pokubistyczna", "syntetyzm", itp.Inicjatorski 
charakter wystawy został też podkreślony przez układ oparty na kon- 
traście. Przy wejściu umieszczony był zbiór "ordynarnych kolorowych 
pocztówek z błękitno-różowym niebem", opatrzony podpisem: "dla tych, 
którzy w sztuce szukają pięknych krajobrazów", jego przeciwieństwo 
stanowiła kolekcja obcojęzycznych wydawnictw książkowych i awangar- 
dowych czasopism poświęconych najnowszej sztuce 3,1. Dalej dopiero były 
eksponowane prace Kajruksztisa, Kryńskiego, Puciatyckiej, Stażewskiego, 
Strzemińskiego, Szczuki i Żarnowerówny. 
Otwarcie wystawy 20 V 1923 r. w wileńskim kinie "Corso" stało się 
w dziejach polskiej sztuki nowoczesnej wydarzeniem przełomowym. Była 
to bowiem pierwsza zorganizowana manifestacja sztuki awangardowej, 
a jej bezpośrednią konsekwencją stało się zawiązanie w marcu 1924 r. 
warszawskiej grupy artystów "Blok". Uczestniczący w wystawie Nowej 
Sztuki artyści działający w Wilnie Kajruksztis i Strzemiński oraz war- 
szawscy: Kryński, Szczuka, Stażewski i Żarnowerówna stanowili trzon 
"Bloku". W składzie nowej grupy z uczestniczących w wystawie zabrakło 
jedynie Puciatyckiej, reprezentującej Wilno, nauczycielki rysunków 


17 B. Lewandowska, U ŹTódeł, s. 228; V. Drema, Kairiukltis (Ka;ruksztis) 
Vlltautas (Witold), [w:] Słownik, t. 3, s. 317. 
18 J. Zagrodzki, Drukarstwo, s. 9. 
I' A. Turowski, Grupa Blok, [w:] PZA II, s. 579. 
10 W. Strzemiński, Wystawa Nowe; Sztuki w Wilnie, Zwrotnica 1923, nr 6, 
s. 193, przedruk w: tenże, Pisma, s. 15. 
II A. Turowski, Grupa Blok, s. 579. 


213
>>>
z gimnazjum Władysława Syrokomli w Nieświeżu 32. Jest ona zresztą 
postacią tak dalece nieznaną w polskiej historii sztuki, że nawet nie 
jesteśmy pewni jej imienia, raz bowiem występuje ona jako Maria, a raz 
jako Helena 33. Podobno wkrótce po wystawie wileńskiej zerwała ona 
kontakty z polskim życiem artystycznym, osiadając na stałe we Francji 34. 
Przeczyć temu wydaje się jednak notatka w Sztukach Pięknych mówią- 
ca, że H. Puciatycka w 1925 r. urządziła w Nieświeżu "ciekawą wystawę 
swych prac, na którą złożyły się pejzaże i kompozycje pojęte w duchu 
nowoczesnym" 35. Prezentowane przez nią na wystawie wileńskiej kom- 
pozycje zdaniem Andrzeja Turowskiego, znanego badacza dziejów 
awangardy plastycznej, były również kubizującymi pejzażami 36. 
Najwięcej, bo aż 20 prac, na pokazie w Wilnie zgromadził W. Kaj- 
ruksztis. Znajdowały się wśród nich trzy obrazy suprematyczne, martwe 
natury, portrety i kompozycje. Strzemiński pokazał 10 prac. W zestawie 
tym było: 6 obrazów kubistycznych, płaska konstrukcja postkubistyczna, 
2 syntetyczne obrazy płaskie, których cel określa "jedność organiczna 
form i płaszczyzny obrazu", oraz suprematyczny projekt dworc
 kolejo- 
wego w Gdyni. Pięć prac wystawiła Puciatycka. Z artystów warszaw- 
skich najwięcej, bo aż 5 prac, dostarczył na wystawę Szczuka - były 
to: projekt teatralny, projekt pomnika, projekt konstrukcji przestrzennej 
i 2 grafiki: "niewiadomo po co bajka" i "książka nie nowa". Trzy dzieła 
nadesłała Żarnowerówna: "konstrukcję barwną", "szkic architektoniczny" 
i "szkic do konstrukcji przestrzennej". Po 2 prace eksponowali: K. Kryń- 
ski - "Jarmark" - konstrukcję przestrzenną i "Portret" - konstrukcję 
płaską i Henryk Stażewski: "Martwa natura" - "obraz prawie typowo 
purystyczny" i "Obraz", świadczący zdaniem Strzemińskiego "o wysokim 
poziomie kultury malarskiej" 37. Dzieła pokazane na wystawie nowej 
sztuki nie przetrwały niestety do naszych czasów, jednak dzięki katalo- 
gowi znamy w większości ich tytuły i konwencje, w jakiej zostały 
stworzone. Udaną zresztą próbę ustalenia ich wyglądu podjął przed laty 
A. Turowski 38. Uderza nas natomiast wyjątkowo nikła ilość współcze- 
snych informacji zarówno o samej wystawie, jak i jej ocenie na gruncie 
wileńskim i ogólnopolskim. Poza katalogiem najwięcej wiadomości o wy- 
stawie dostarczyła zamieszczona w "Zwrotnicy" recenzja autorstwa 


82 SP, R. 1:1924/1925, s. 531. 
83 Z. Baranowicz, Polska awangaTda, podaje jej imię w brzmieniu: Helena, 
A. Turowski, GTupa Blok, wymienia ją jako Marię, J. Malinowski, KultuTa aTt y- 
styczna Wilna 1893-1945, [w:] WSA, s. 33 pisze o niej jako o Marii Helenie. 
84 A. Turowski, KonstTuktywizm polski. PTóba TekonstTukcji nUTtu 1921-1934, 
Wrocław-Warszawa-Krak6w-Gdańsk-Ł6dź 1981 (dalej cyt. A. Turowski, Kon- 
stTuktywizm), s. 46. 
35 Por. przyp. 32. 
a. A. Turowski, KonstTuktywizm, s. 46. 
87 W. Strzemiński, Pisma, s. 15. 
as A. Turowski, KonstTuktywizm, s. 43-50. 


214 


.....
>>>
Strzemińskiego, zawierająca ocenę większości zaprezentowanych na niej 
prac. Ze zrozumiałych względów pomija on milczeniem własne dokona- 
nia, zastanawia natomiast całkowity brak oceny obrazów Puciatyckiej, 
którą jedynie wymienił z nazwiska jako uczestniczkę wileńskiego po- 
kazu 39. Na najwyższą pochwałę Strzemińskiego recenzenta zasłużyły 
prace Stażewskiego, najkrytyczniej zaś ocenił propozycje artystyczne 
Żarnowerówny. Artystce tej, mimo iż "zdradza niezmierną pomysło- 
wość", zarzucił stosowanie eksperymentów: "zbrodnią wprost jest sece- 
syjny szkic architektoniczny i połączenie suprematyzmu i impresjonizmu 
w konstrukcji barwnej (płomień obejmujący konstrukcję spuprema- 
tyczną) 40. ,,0 samej wystawie, jak trafnie zauważyła Bożena Lewan- 
dowska, prócz cytowanej recenzji Strzemińskiego i recenzji podpisanej 
"ole" w Słowie nr 126, której autor dosyć przychylnie ustosunkowuje się 
do wystawiających, uznając wprawdzie ich poszukiwania za początki 
stawiania podstaw nowej sztuki, ukazała się jeszcze wzmianka w Zwrot- 
nicy (nr 5), i notatka w Przeglądzie Wileńskim (nr 12), której autor, 
podpisany kryptonimem "O", odmawia "tym wszystkim kwadratom, 
prostokątom i kołom" miana twórczości artystycznej, "chociaż być może, 
są wyrazem nowych zapoczątkowań i próbą odnalezienia nowych dróg 
w malarstwie" 41. Specjalne zdziwienie budzi fakt, że ukazujące się 
wówczas w Wilnie Południe - czasopismo poświęcone sztuce i krytyce 
artystycznej, które w swoim programie głosiło jednoznacznie: "podamy 
dłoń wszystkim szczerym artystom bez względu na obóz i zawołanie" 42, 
mimo takiej deklaracji ani słowem nie wspomniało o tym bądź co bądź 
znaczącym wydarzeniu. Może recenzenci Południa uznali, że twórcom 
biorącym udział w pokazie nowej sztuki zabrakło właśnie artystycznej 
szczerości - jak nie bez racji konstatuje monografistka pisma Jadwiga 
Wardas: "awangardy współczesnej - w architekturze czy plastyce - 
wileńskie "Południe" po prostu nie dostrzega, a może ignoruje ją świa- 
domie" 43. Sądzić należy, że główną przyczyną braku zainteresowania 
wystawą nowej sztuki w równej mierze był konserwatyzm gustów, co 
i obawa przed przenikaniem do naszej sztuki elementów konstruktywi- 
stycznych, budzących odrazę swoim pochodzeniem, gdyż zostały one 
przeniesione na grunt wileński z rewolucyjnej Rosji. W Wilnie na uzna- 
nie i względnie pełną aprobatę mogły liczyć przede wszystkim dzieła 
Ruszczyca, pracowników kierowanego przez niego Wydziału Sztuk 
Pięknych, czy twórczość członków WT AP ze Sleńdzińskim na czele. Jak 


II W. Strzemiński, Pisma, s. 15. 
48 Tamże. 
41 B. Lewandowska, U źródeł, s. 231. 
41 Południe 1921, nr l, s. 1. 
41 J. Wardas, Południe, Wilno-Warszawa (1921-1925). Zarys monografii czaso- 
pisma artystycznego, [w:] PamiC::1mik II, s. 224. 


215'
>>>
słusznie, przy innej zresztą okazji, zauważył recenzent Poludnia, "pocz- 
ciwe Wilno nie znosi nowatorstwa" ". 
Awangarda plastyczna w Wilnie była w całym tego słowa znaczeniu 
zjawiskiem efemerycznym. Wkrótce po wystawie opuścił Wilno Strze- 
miński, znikła też z pola widzenia enigmatyczna Puciatycka, zaś Kaj- 
ruksztis - mimo że został członkiem "Bloku" - coraz wyraźniej oscy- 
lował w kierunku malarstwa przedstawiającego - tworząc głównie 
utrzymane w duchu postimpresjonistycznym pejzaże 45. 
Nowa sztuka, która wystawą w 1923 r. po raz pierwszy zaznaczyła 
swą obecność w polskiej plastyce, nie wzbudziła na terenie Wilna wła- 
ściwie żadnego zainteresowania, w związku z tym nie wywołała żadnych 
konsekwencji plastycznych w bądź co bądź akademickim środowisku 
artystycznym. Rozwój polskiej awangardy plastycznej odbywał się dalej 
całkowicie bez udziału Wilna. J ak trafn

 zauważyła Irena J akimowicz, 
w Wilnie "po wystawie nowej sztuki która w 1923 r. zaznaczyła ślad 
migracji naszej konstruktywistycznej awangardy ze Związku Radzie- 
ckiego do Warszawy i Łodzi, nie pozostało żadnego echa" 46. '. 
Jeszcze w trakcie trwania ekspozycji nowej sztuki, W dniu 2 VI 1923 r. 
w wileńskim pałacu Reprezentacyjnym została otwarta druga doroczna 
wystawa WTAP, w której wzięło udział 13 członków Towarzystwa 47 - 
nie wywołała ona jednak żywszego zainteresowania wśród krytyków. 
W związku z trudnościami, jakie nastręczało znalezienie lokalu w Wilnie, 
WTAP w 1924 r. nawiązało kontakt z warszawską Zachętą "celem urzą- 
dzania dorocznych wystaw wiosennych w jednej z sal" 48. Efektem tego 
porozumienia stała się otwarta 28 III 1924 r. wystawa prac 6 artystów 
wileńskich, w której obok członków WTAP 49 wziął. także udział Włady- 
sław Dunin-Marcinkiewicz; "Talenty tej miary cO SIeńdziński i Kwiat- 
kowski są na niej nieobecni, tym niemniej pokaz 6 artystów wileńskich 
przedstawia coś interesującego" 50. 
W maju 1924 r. w warszawskim salonie Czesława Garlińskiego 
odbyła się wystawa związana z zamierzoną budową kościoła w Staracho- 
wicach. Na wystawie tej swoje projekty eksponowali artyści wileńscy: 
architekt Jan Borowski, który pokazał model i projekty przyszłej budo- 
wli, oraz malarki Helena Schrammówna i Zofia Baudouin de Courtenay, 


44 Poludnie 1935, nr 2, s. 65. 
" B. Lewandowska, U ŹT6deł, s. 229; V. Drema, Kairiuk!tis, s. 317. 
" l. Jakimowicz, Grafika wileńska dwudziestolecia międzywojennego, RMNW, 
R. 21:1977, s. 251. 
C7 W wystawie udział wzięli. K. Adamska-Rouba, W. Czechowicz, H. Dąbrow- 
ska, P. Hermanowicz, J. Hoppen, B. Jamontt, M. Kulesza, E. Karniej, K. Kwiat- 
kowski, A. Międzybłocki, M. Rouba, L. SIeńdziński, H. Teodorowicz-Karpowska. 
" SP, R. 1:1925/1926, s. 578. 
40 Z członków WTAP prace Swe wystaWlili: W. Czechowicz, P. Hermanowicz, 
B. Jamontt, E. Karniej, M. KulesUl. 
50 PZA, II, s. 114. 


216
>>>
które eksponowały projekty polichromii tegoż kościoła i szereg obrazów, 
utrzymanych w "pewnej manierze na bizantyńskim kanionie estetycz- 
nym, ale ożywionym przez wprowadzenie współczesnego motywu czer- 
panego z natury" 51. 
W dniu 15 IX 1924 r. w salach wileńskiego kina "Apollo" została 
otwarta wystawa sztuki i rzemiosł, obok innych twórców uczestniczyli 
w niej oczywiście (z wyjątkiem Hoppena i Kwiatkowskiego) członkowie 
WTAP. Wśród wystawionych prac korzystnie wyróżniały się pejzaże 
Rouby i Jamontta oraz portrety Karnieja. Zdaniem recenzentów "protek- 
torat Ruszczyca zaznaczył się w rozdaniu artystom medalów złotych 
i srebrnych" 52. We wrześniu 1924 r. w warszawskich Łazienkach, w lo- 
kalu przygotowanym przez Wilnian na wystawę w 1922 r., została 
otwarta ekspozycja członków WTAP 53 i zaproszonych gości 54. Znaczny 
sukces na tej wystawie obok chwalonego Sleńdzińskiego odniósł także 
Kazimierz Kwiatkowski, o którym napisano, że "najwięcej wprowadza 
własnych pierwiastków do sfery archaizmu klasycznego, w której obraca 
się wraz z ogółem grupy" 55. W maju 1925 r. w lokalu wileńskiego kasyna 
oficerskiego otwarto wystawę "o charakterze zupełnie przypadkowym, 
urządzoną jednak w miarę możności i dosyć, jak na nasze trudne warunki 
starannie". Pokazano na niej obok 46 obrazów Michała Czepity, kilimy 
szkoły tkackiej Anny Mohlówny, oraz pejzaże trzech wileńskich twór- 
ców: W. Dawidowskiego, S. Jarockiego i A. Międzybłockiego, a także 
główki dziecięce i projekty pomnika Mickiewicza autorstwa P. Herma- 
nowicza 56. Jak pisał recenzent, "rzeźby dziecięce P. Hermanowicza. 
zatytułowane w katalogu «głowy», są chyba wzorami gipsów na sprzedaż 
uliczną, albo ilustracjami do podręcznika pediatrii, a projekty pomnika 
Mickiewicza dla Wilna - b!,!z obrazy autora - mocno, choć bez powo- 
dzenia zerkają w stronę Pronaszki" 57. Projekty Hermanowicza ze wzglę- 
du na ich nie najwyższy poziom stawały się często obiektem złośliwości 
ze strony krytyki. Wystarczy choćby tylko przytoczyć cytat z zamiesz- 
czonej w Tygodniku Wileńskim rubryki "Pigułki": "p. H. je!?t tym 
samym «artystą rzeźbiarzem», który stwarza od dwunastu lat codziennie 
po pięć pomników Mickiewicza. I pytamy kiedy spod jego dłuta wyj- 
dzie... Pronaszko" 58. 


11 Tamże, s. 117. 
II Tamże, s. 122. 
6a W wystawie uczestniczyli: M. Borzobohata-WoźrUicka, T. Bursze, J. Hoppen, 
K. Kwiatkowski, G. Pilecki, L. SIeńdziński, P. Wędziagoiski. 
54 Jako zaproszeni goście prace swe eksponowali: Z. Trzcmska-Kamińska 
i B. Cinzerling. 
6a Południe 1925, nr 2, s. 54. 
51 SP, R. 1:1925-1926, s. 433. 
17 P. S[1edziewski?), Wystawa obrazów "rzeźb" kilimów w Wilnie, TW 1925, 
nr 6, s. 9. 
18 Pigułki, TW 1925, nr 4, s. 9. 


217
>>>
Wielkim sukcesem Bonawentury Lenarta zakończył się jego udział 
w Wystawie Paryskiej w 1925 r.; artysta ten za eksponowane oprawy 
książek otrzymał bowiem Grand Prix 59. 
Styczeń 1926 r. przyniósł otwartą w sali prób wileńskiego Towarzy- 
stwa "Lutnia" wystawę malarstwa akwarelowego Anny Romerowej. 
Tematykę dominującą w jej malarstwie najlapidarniej i naj trafniej 
z okazji wcześniejszej warszawskiej wystawy określił W. Wankie: "pani 
Romerowa kocha swoje otoczenie, lubi zaglądać na folwark, lubi drzewa 
swego ogrodu, zna je, pamięta kiedy kwitną i kiedy jesienią tracą 
liście. Podpatruje to farbą, widzi po malarsku, umie znaleźć dla każdego 
tonu natury odpowiednie dotknięcia farby [...] Tym sposobem malarskim 
najlepiej streszcza się - rozmawia z widzem" 60. "Na tle ogólnej martwo- 
ty naszego życia artystycznego, wystawa ta, jak doniosły Sztuki Piękne, 
tym większe obudziła zainteresowanie" 61. 
W lutym 1926 r. w salach Zachęty została otwarta wystawa WTAP 82. 
Zdaniem Wacława Husarskiego "najpoważniejszą na wystawie wartość 
posiadają dzieła Sleńdzińskiego, jednego znajwybitniejszych ,dziś u nas 
artystów". Na uznanie krytyka zasłużyli także i inni twórcy wileńscy, 
a zwłaszcza: Jamontt, Rouba, Karniej, Adamska-Rouba i Szczepanowi- 
czowa. Konkludując zauważa, że choć artyści wileńscy osiągnęli już 
swój własny styl, to patrząc na ich dzieła nie można oprzeć się wrażeniu 
pewnej jednostajności 63. 
Otwartą w Wilnie w maju 1926 r. czwartą doroczną wystawę WTAP 
bardzo krytycznie i pesymistycznie ocenił Stanisław Matusiak, stwier- 
dzając że "wyziera z niej ogólne zmęczenie, omal nie rezygnacja z wyż- 
szych aspiracji twórczych - gdzieniegdzie wyraźne lekceważenie i pracy 
i jej celów, wreszcie smutne zakapturzenie się w zdobytych już war- 
tościach i, automatyczne niejako mielenie ich na tych samych żarnach. 
Wystawa obecna ani nie skupia, ani nie zmusza do myślenia, ani też nie 
błyszczy radością" 64. 
Swiadectwem aktywności wileńskiego oddziału Towarzystwa Popie- 
rania Przemysłu Ludowego były dwie zorganizowane w 1926 r. wystawy. 
Pierwsza z nich uzupełniana teoretycznie odczytami i pogadankami na 
tematy sztuki ludowej i przemysłu artystycznego była czynna w gmachu 
uniwersytetu i zgromadziła tkaniny, wyroby z drzewa, wikliny i gliny, 


&8 PŻA II, s. 148. 
80 Tamże, s. 95. 
81 SP, R. 2:1925-1926, s. 237. 
81 Dzieła swe zaprezentowali: K. Adamska-Rouba, W. Dawidowski, P. Herma- 
nowicz, R. Jachimowicz, B. Jamontt, E. Karniej, E. Kazimirowski, M. Kulesza, 
M. Rouba, L. SIeńdziński, jako zaproszeni goście uczestniczyli: H. Schrammówna 
i L. Szczepanowiczowa. 
III Cyt. za PŻA II, s. 153. 
8ł Słowo 1924, nr 124, cyt. za SP, R. 2:1925-1926, s. 404. 


218 


.....
>>>
wykonane przez ludowych twórców z terenu województwa wileńskiego 65. 
Druga zaś została otwarta w opróżnionym magazynie Towarzystwa 
"Swit" przy ul. Mickiewicza 7 - eksponowała kilimy gliniańskie, fa- 
janse z Pacykowa pod Stanisławowem i przykłady przemysłu artystycz- 
nego z terenu Podhala 66. 
W dniu 27 VI 1926 r. w obecności przedstawicieli rządu i władz 
miejskich odbyło się otwarcie wystawy prac studentów Wydziału Sztuk 
Pięknych, na której "szczególnie bogato i poważnie przedstawiają się 
prace architektoniczne tudzież klasa malarstwa prof. Sleńdzińskiego, 
któremu możnaby zarzucić wywieranie zanadto silnego wpływu na 
swych uczniów" 67. Rok ten przyniósł też wystawę krakowskiego Związku 
Zawodowego Artystów Plastyków, na której pokazano w Wilnie m.in. 
obrazy Axentowicza, Fałata, Kamockiego, Pronaszki, Weissa, Filipkie- 
wicza, Wyczółkowskiego, Hofmana, Fedkowicza, Hrynkowskiego, Pinkasa 
i Kossaka. Z racji przypadkowości doboru eksponatów wystawa ta spot- 
kała się z ostrą, lecz jak się wydaje, słuszną krytyką Stanisława Matu- 
siaka, który w Kurierze Wileńskim (nr 242) tak ocenił ów pokaz: "za 
takiego rodzaju wystawy dziękujemy stanowczo. Trzeba wreszcie zdawać 
sobie sprawę z odpowiedzialności za to, cO się robi. Jeżeli handel, to 
uczciwy" 68. 
Ostatnią z wystaw wileńskich w 1926 r. była umieszczona w ujeż- 
dżalni przy pl. Orzeszkowej, czynna od 14 XI ekspozycja nadesłanych 
na konkurs projektów pomnika Mickiewicza. Pokazane na niej prace 
zostały przez miejscową opinię, ukształtowaną nota bene przez lokalną 
prasę, przyjęte wręcz wrogo i ocenione nad wyraz krytycznie. Nie tylko 
projekty, ale także wystawa wzbudziła w miejscowej prasie lawinę 
komentarzy i ocen 69. Prawie bez echa przeszła pokazana w 1927 r. 
w wileńskim klubie handlowym, uznana za "na ogół lichą", wystawa 
prac malarzy warszawskich 70. Za odznaczającą się "poważnym artystycz- 
nym poziomem" uznano natomiast piątą doroczną wystawę WTAP 
otwartą w wileńskim Pałacu Reprezentacyjnym 71. Oceniając prace nie- 
których uczestników wystawy Matusiak tak pisał: "u Adamskiej-Roubiny 


15 SP, R. 2:1925-1926, s. 286. 
II Tamże, s. 325. 
17 Tamże, s. 465-466. 
IS Cyt. za SP, R. 3:1926-1927, s. 79. 
SI Szerzej temat ten omawiam: J. Poklewski, Projekty pomnika Mickiewicza 
w WUnie w okresie międzywojennym w świetŁe ówczesnych krytyk i polemik 
prasowy, [w:] Lituano-Slavica Posnaniensia, Studia Historiae Artium 5, 1991, 
Poznań 1992, s. 257-276. 
70 SP, R. 3:1926-1927, s. 462. 
71 Prace na wystawę dostarczyli: K. Adamska-Rouba, R. Jachimowicz, B. Ja- 
montt, E. Karniej, M. Kulesza, K. Kwiatkowski, A. Międzybłocki, T. Niesiołowski, 
M. Rouba, L. SIeńdziński, L. Szczepanowiczowa, por. Katalog V Dorocznej Wy- 
stawy WTAP, Wilno 1927. 


219
>>>
widzę wyraźną drogę rozwoju talentu i wiedzy malarskiej... Zdaje mi 
się jednak (oby tak było rzeczywiście), że zbliżenie się pani A-R do 
prymitywu nie jest przypadkowe, że artystka znalazła tam nie przebrane 
skarby formalne i ideowe. Te dwie wartości na skrzydłach szczerego 
i silnego talentu mogą p. Adamską-Roubinę doprowadzić do wybitnych 
rezultatów [...] Jamontt, który już od kilku lat bardzo indywidualnie 
traktuje pejzaż, rozwinął się formalnie. Forma jego staje się prostsza, 
mniej skomplikowana. Dla swoich wizji pejzażowych posiada Jamontt 
osobny świat barw, którymi się stale posługuje i poza który ani na włos 
nie wychyla głowy i oczu. To sprawia, że swe zagadnienia kolorystyczne 
efektowne i nie pozbawione teatralnego patosu, co za tym idzie nieco 
płytkie - traktuje jako gotowy przepis i w swej malarskiej technice 
obniża się często do rzemieślnika idącego po linii najmniejszego oporu... 
[Karniej] w opanowaniu specjalnej techniki zbliża się najbardziej do 
swego mistrza Sleńdzińskiego. Formę traktuje żarliwie i powiedzmy od 
razu świetnie. Jest to zarazem duży talent kolorystyczny bijący z wszyst- 
kich jego prac, zduszony jednak i zamglony w stężałej gala
ecie tech- 
niki. Kulesza, jeden z najstarszych a może najstarszych w gronie pla- 
styków wileńskich - bezpretensjonalny i solidny, dał obok innych prac 
mniej interesujących - wnętrze kościoła: miły kolorystycznie konsek- 
wentny, sentymentem owiany obrazek [...] Ofiarą klasyczną owej nie- 
szczęsnej techniki jest zdolny młody malarz Kwiatkowski. Kiedy posłu- 
guje się sangwiną, potrafi stworzyć rzeczy świetne - natomiast ową 
lakierunkową technikę olejną doprowadził wprost do absurdu tak, że 
wszystkie jego obrazy olejne, które widzimy na wystawie, są szczerze 
m6wiąc nieznośne. W zmianie techniki, w żarliwych studiach koloru - 
czeka P. Kwiatkowskiego dużo pracy, ale zarazem dużo i radości tw6r- 
czej [...] Międzybłocki, rok rocznie pokazuje nam swe akwarelowe studia 
pejzażowe, coś z Tondosa, coś z Pociechy - a nawet z Fałata, bez 
tendencji, ale odruchowo. Są takie talenty - lusterka. Często bardzo 
miłe, Międzybłocki do nich należy [...] Niesiołowski, artysta o głębokiej 
wiedzy i kulturze artystycznej, kt6rego wpływ na miejscowych malarzy 
powinien się mocno zaznaczyć w przyszłości. Michał Rouba jest sta- 
nowczo na fałszywej drodze. Mam głębokie przekonanie do rasowości 
(to podkreślam) jego talentu, że olejne sfrancuziałe gobelinki, w jakie się 
ostatnio zagmatwał, to nic jak tylko przejściowe nieporozumienie" 72. 
W pierwszych dniach września 1927 r., po Białymstoku, Wołkowysku, 
Lidzie i Grodnie, a przed Słonimem, Pińskiem, Równem, Łuckiem, Wło- 
dzimierzem Wołyńskim, Chełmem, Brześciem, Mołodecznem, Nowymi 
Święcianami. Stołpcami i Łunińcem - zawitała i została otwarta w sa- 
lach kasyna garnizonowego w Wilnie objazdowa _wystawa prac artystów 
krakowskich, lwowskich i warszawskich, gromadząca dzieła różnych szkół 


72 S. Matusiak, Piąta wystawa WT AP, ŹM, R. 1:1927, z. 2, s. 82-83. 


220
>>>
i kierunków: od naturalistów i postimpresjonistów aż do formistów 73. 
Z racji występowania różnych tendenącji artystycznych dowcipnie 
stwierdzono, że "wystawa stanowi istny bigos, doprawdy nie dla każdego 
kresowca łatwo strawny" 74. 
Zdecydowanie dobrą prasę miała natomiast urządzone w 1927 r. 
w Wilnie, a subwencjonowana przez rząd, wystawa sztuki i rzemiosł. 
"Przekonała naocznie, że mimo wielkiego upadku rzemiosł ze stanowiska 
artystycznego (wzorowanie się na obcych wytworach) techniczno-kon- 
strukcyjne wykonanie stoi wysoko, przewyższając pod tym względem, 
a nawet pod wielu innmi tzw. stylowe urządzenia znanych firm war- 
szawskich" 75. 
Styczeń 1928 r. stworzył Wilnianom możliwość zapoznania się z twór- 
czością artystów skupionych wokół warszawskiej Zachęty. W salach 
Towarzystwa "Lutnia" czynna była bowiem ekspozycja prac, m.in. 
S. Bagińskiego, T. Cieślewskiego, K. Lasockiego, K. Stabrowskiego, 
W. Skoczylasa i W. Wąsowicza 76. Niejako w ramach rewanżu w marcu 
tego roku w warszawskiej Zachęcie gościła wystawa WTAP, na której 
pokazano 128 prac 17 twórców 77. W trakcie jej trwania dotąd raczej 
przychylni artystom wileńskim krytycy warszawscy, tym razem nie 
szczędzili gorzkich i surowych słów, oskarżając twórców znad Wilii 
o paseizm i utratę wartości malarskich. Stefania Zahorska w wydawanym 
przez siebie tygodniku społeczno-literackim i artystycznym "Wiek XX" 
zauważyła, że "dziwny jakiś ascetyzm, linijna srogość i oschłość zakradły 
się w sztukę wileńską, która chciała być kontynuatorką odrodzenia. 
Pozostało coś, co nie posiada ani jednego uśmiechu barwy - akade- 
mizm". Podkreśliła też, że "klasycyzm wileński to dwie zupełnie różne 
pozycje, dwie różne wartości: SIeńdziński i jego szkoła". U, mistrza 
Ludomira dostrzegła "łatwość i precyzję linii i wrodzone poczucie formy, 
która wychodzi u niego wycyzelowana, sucha, ale pewna. Gorzej jest 
z kompozycją, a najgorzej z barwą", lecz "maestria rysunku i pewność 
formy ratuje u Sleńdzińskiego sytuację". Inaczej jest jednak w wypadku 
jego uczniów i satelitów, "gdy cała ta ideologia monumentalnej formy 
dostaje się w drugorzędne ręce. Wychodzi z tego degrengolada już tak 
pozbawiona wszelkiego życia i kolorystycznego sensu, że nasuwa się 
pytanie: po co to wszystko?" Na uznanie Zahorskiej zasłużyły jedynie 
prace Niesiołowskiego, gdyż, jak stwierdziła, "Tymon czuje barwę i czuje 
farbę" 78. W refleksjach na temat odbywających się jednocześnie wystaw 


71 SP, R. 4:1927-1928, s. 38. 
74 Tamże, s. 423-424. 
76 J. Remer, Oddział, s. 111. 
71 PZA II, s. 182. 
77 Tamźe, s. 185. 
71 S. Zahorska, Wystawa Wileńskiego Towarzystwa Plastyków w Zachęcie, 
wiek XX 1928, nr 2, s. 4-5. 


221
>>>
w Warszawie: salonu grafików polskich, "Bractwa Świętego Łukasza" 
i WTAP, Mieczysław Sterling zarzuca wszystkim tym ugrupowaniom 
"rozbudzenie rozmiłowań antykwarskich aż do zaprzeczenia wartości in- 
dywidualności swojej epoki". Uważa bowiem taką orientację programową 
za "zbyteczną przesadę, za bałwochwalstwo nie licujące absolutnie 
z tempem naszego życia i z jego samorodną siłą" 79. Sąd Sterlinga 
uznany za "dowód, że oszołomienie, któremu uległa warszawska krytyka 
chwaląc tak bezkrytycznie powyżej wymienione wystawy już przecho- 
dzi" został skwapliwie odnotowany przez Sztuki Piękne 80. 
W związku ze zbliżającą się olimpiadą w Amsterdamie, w kwietniu 
1928 r. została zorganizowana w Warszawie staraniem Komisji Sztuki 
PKOl wystawa prac o tematyce sportowej. Pokazany na tej ekspozycji 
obraz Sleńdzińskiego "Wioślarz" uzyskał jedną z czterech równorzędnych 
nagród i został zakwalifikowany na wystawę w Amsterdamie 81. 
W Wilnie pod protektoratem wojewody Władysława Raczkiewicza 
otwarty został w 1928 r. "Salon tj. ogólnopolska wystawa fotografii", 
na którym pokazanych zostało 280 fotogramów 82. W tym' też roku 
zorganizowano trzy wystawy indywidualne: w lokalu przy ul. Wielkiej 25 
pokazał swoje prace wileński okulista Marian Grużewski 8
, w sali 
klubu inteligencji pracującej - obrazy i rysunki o tematyce łowieckiej 
wystawił znany myśliwy i literat Włodzimierz Korsak 84, zaś portrety 
i pejzaże Czesława Znamierowskiego były eksponowane w "lokalu po 
restauracji Wróblewskiego (róg Mickiewicza i Orzeszkowej)" 85. W 
otwartej w czerwcu 1928 r. szóstej dorocznej wystawie WTAP w Wilnie 
uczestniczyli: K. Adamska-Rouba, W. Dawidowski, J. Hoppen, B. Ja- 
montt, E. Karniej, K. Kwiatkowski. M. Kulesza, A. Międzybłocki oraz 
rzeźbiarze: P. Hermanowicz, R. Jachimowicz, L. Szczepanowiczowa, 
a także jako zaproszeni goście: Gąsienica-Szostek, J. Horyd, M. Menes- 
-Kuczyńska, J. M. Pietkiewicz. M. Słonecki, Cz. Szemberg, K. Waluk 
i K. Wróblewska. Ludomir SIeńdziński "dopiero w ostatnich dniach 
trwania wystawy nadesłał trzy obrazy" 86. 
W 1928 r. w sali Urzędu Wojewódzkiego w Wilnie została zorgani- 
zowana wystawa podsumowująca pięciolecie działania państwowej służ- 
by konserwatorskiej na tym terenie. Ilość i różnorodność udokumento- 
wanych planami, zdjęciami, mapami, rysunkami i studiami prac chlub- 
nie świadczyła o zasięgu i rozmiarze dokonań w dziedzinie ochrony za- 


7D M. Sterling, Antykwarstwo w sztuce, Wiek XX 1928, nr 2, s. 5. 
eo SP, R. 2:1927-1928, s. 276-277. 
11 PŻA II, s. 186. 
el SP, R. 4:1927-1928, s. 116. 
Ił Tamże, s. :192. 
14 Tamże. 
86 Tamże, s. 316. 
81 Tamże, s. 360. 


222
>>>
bytków, a także o aktywności środowiska fn. Wielki rozgłos towarzyszył 
też otwartym w 1928 r. Targom Północnym. Ich osobliwością i atrakcją 
kulturalną stała się zorganizowana staraniem Ferdynanda Ruszczyca, 
mieszcząca się w gmachu Wydziału Sztuk Pięknych USB - Wystawa 
Regionalna. Obok wyrobów tkackich i innych przykładów przemysłu ludo- 
wego w wydzielonych trzech salach I piętra pokazana została kolekcja 
sztuki wileńskiej ostatnich stu lat. Dobrane ze znawstwem eksponaty 
nasunęły pomysł, aby z nich właśnie utworzyć stałe muzeum artystyczne, 
którego brak tak silnie odczuwało Wilno 88. 
W dniu 1 XI 1928 r. w Klubie kolejowym w Wilnie została otwarta, 
przygotowywana przez warszawski oddział ZPAP, ekspozycja prac ma- 
larskich i projektów architektonicznych modernistów polskich. W wy- 
stawie tej uczestniczyli: Andrzej Pronaszko, Maria Nicz-Borowiakowa, 
Barbara i Stanisław Brukalscy, Bohdan Lachert, Szymon Syrkus i Józef 
Szanajca 89. Ostatnią wystawą w roku 1928 był otwarty 19 XII w salach 
teatru Reduta pierwszy pokaz prac "Cechu Św. Łukasza", organizacji 
grupującej studentów Wydziału Sztuk Pięknych USB 90. Chcąc udoku- 
mentować swoją aktywność artystyczną, wileńscy "łukaszowcy" już w 
kwietniu 1929, także w salach Reduty, pokazali swoją drugą wystawę, 
którą Sztuki Piękne skwitowały dość jednoznacznym pytaniem: "czy 
jednak nie za wiele mamy w Polsce «łukaszków»" 91. 
Wyjątkowym wydarzeniem w życiu gospodarczym i kulturalnym kra- 
ju stała się organizacja otwartej 16 V 1929 r. w Poznaniu Powszechnej 
Wystawy Krajowej. Ważną rolę w PWK odegrał dział sztuki. Do udziału 
w poznańskim pokazie zostało oczywiście zaproszone Wileńskie Towa- 
rzystwo Artystów Plastyków. Odniesiony przez Wilnian sukces potwier- 
dził rangę WTAP w polskim życiu artystycznym. Na wystawie poznań- 
skiej medale otrzymali: mały złoty - Ludomir SIeńdziński, wielki sre- 
brny - Jerzy Hoppen, mały srebrny - Michał Rouba 92. W wyniku 
wystawy pochwały znaczącego i wpływowego krytyka Mieczysława Tre- 
tera zebrał Ludomir SIeńdziński. Pisał on, że artysta ten "opanował ry- 
sunek po mistrzowsku i w każdym nieledwie obrazie, w każdej kompo- 
zycji figuralnej opracowuje różne problemy kształtu jako formy orga- 
nicznej bryły o określonych obiektywnych wartościach. Barwa odgrywa 
rolę podrzędną, służy raczej do wypełniania odpowiednich płaszczyzn 
prawidłowo zamkniętych kompozycyjnymi elemetami linii. Poszczególne 


17 Wystawa konserwatorska, ŹM, R. 1:1928, z. 3, s. 51-55. 
II SP, R. 4:1927-1928, s. 444. 
.. J. Malinowski, Kultura artystyczna, s. 33. 
II J. Bodziński, Tradycje cechów malarskich w Polsce w zwiqzku z ideologiq 
Cechu św. Łukasza w Wilnie Stow. Mt Ak. wydz. SZ.P. USB, AMV 1929, z. 8, s. 146. 
11 SP, R. 5:1928-1929, s. 152. 
II PZA II, s. 209-210. 


223
>>>
,- 


elementy artysta chętnie uogólnia, typizuje, przez co osiąga wyższy sto- 
pień idealizacji. Wszystko to razem sprawia, że dzieła Sleńdzińskiego 
posiadają odrębny własny styl, a działalność jego spełnia niejako rolę 
programu dla całej szkoły wileńskiej" 9'3. 
W czerwcu 1929 r. w wileńskim pałacu reprezentacyjnym otwarto 
VII Doroczną Wystawę WTAP. Z otwarciem wystawy zbiegło się wy- 
danie specjalnego dodatku do Wileńskiego Słowa, zatytułowanego "Pa- 
leta Wilna", zredagowanego przez Kazimierę Adamską-Rouba. W do- 
datku tym została raz jeszcze zamieszczona charakterystyka Towarzy- 
stwa i określony został raz jeszcze jego profil: "Wileńskie T-wo Arty- 
stów Plastyków jako jedyne stowarzyszenie malarzy i rzeźbiarzy na 
Wileńszczyźnie łączy w swej grupie artystów o rozmaitych kierunkach, 
technikach, a nawet poziomach artystycznych. Cementem zaś spajającym 
tę nieliczną różnorodną grupę w zgodną na zewnątrz jednostkę - jest 
wspólność fachu i jego rzetelne umiłowanie. Również spokój i umiarko- 
wanie cechuje całe Towarzystwo, które zresztą, w ogólnej swej więk- 
szości nigdy nie wkraczało na drogę niebezpiecznego e
sperymento- 
wania" 9". 


Wyjątkowo wielką, nie tylko na warunki wileńskie, bo liczącą 10000 
zwiedzających, frekwencją cieszyła się trwająca od 9 do 20 X 1929 r. 
Wystawa Jubileuszowa Uniwersytetu Stefana Batorego 1579-1929, zor- 
ganizowana w salach Biblioteki Uniwersyteckiej w Wilnie. W ciąg eks- 
pozycji zostało włączone pomieszczenie dawnego refektarza klasztornego 
z odrestaurowaną przez J. Hoppena polichromią. Wystawione były za- 
równo prace świadczące o dorobku naukowo-kulturalnym dawnego uni- 
wersytetu, jak też osiągnięcia Odrodzonej Alma Mater, wśród których 
obok portretów osób zasłużonych dla uczelni, wykonanych przez B. Ku- 
bickiego, K. Kwiatkowskiego, L. Sleńdzińskiego i K. Wróblewską zna- 
lazło się również 38 fotogramów ukazujących prace malarskie profeso- 
rów Wydziału Sztuk Pięknych oraz 22 oryginalne grafiki i 22 plany 
i projekty architektoniczne - dowodnie świadczące o wkładzie tego fa- 
kultetu w ogólny dorobek Wszechnicy Wileńskiej 95. 
W marcu 1930 r. dzięki aktywności Związku Pracy Obywatelskiej 
Kobiet została zorganizowana w Wilnie wystawa kilimów wielkopol- 
skich z wytwórni "Kilim wielichowski". Tkaniny te wykonane według 
projektów przygotowanych przez wybitnych polskich artystów, takich 
m.in. jak Józef Czajkowski, Władysław Skoczylas, Zofia Stryjeńska czy 


88 M. Treter, Dział Sztuki na PWK w Poznaniu i dziesięciolecie sztuki polskie; 
1918-1928, SP, R. 5:1928--J.929, s. 307-309. 
84 Paleta Wilna 1929, nr l, s. 1-2. 
85 M. Dzikowski, Wystawa Jubileuszowa Uniwersytetu Stefana Batorego 1579- 
1929 w Uniwersyteckiej Bibliotece Publicznej w Wilnie 9-20 X 1929, Wilno 1931, 
s. 3-13. 


224
>>>
Bohdan Treter, cieszyły się tak wielkim powodzeniem, że jak przypusz-::, 
czano, większość eksponatów zostanie wykupiona przez Wilnian 98. 
Przypadający na 1930 r. jubileusz dziesięciolecia WTAP rozpoczęty 
zostanie nie tak, jak by się tego należało spodziewać, wystawą w Wilnie; 
lecz otwartą 5 IV ekspozycją. w ,warszawskiej Zachęcie 97. Jubileusz ten 
spowodował oczywiście próby oceny działalności WTAP. W jednej z nich 
czytamy: "Stworzenie tej grupy jest dużą zasługą kulturalną, wywołało 
bowiem w konsekwencji rozbudzenie w Wilnie zainteresowania się sztu- 
ką. I choćby ten jeden fakt się ostał, zasługa Sleńdzińskiego pozostanie 
bardzo dużą. Czy usiłowanie jego stworzenia poważnego kierunku kla- 
sycyzującego, czy akademizującego w naszej .sztuce zostaną uwieńczone 
skutkiem pokaże niedaleka przyszłość" 98. 
W dwa miesiące po warszawskiej, I VI 1930 r. została otwarta w daw- 
nym pałacu Tyszkiewiczów w Wilnie jubileuszowa wystawa WTAP 99. 
W porównaniu z wcześniejszą warszawską ekspozycją zaszły pewne 
zmiany - z udziału w wystawie zrezygnował R. Jachimowicz, zaś lista 
wystawiających wzrosła o rzeźbiarza B. Bałzukiewicza i architektów Te- 
odora Burszę, Stefana Narębskiego i Józefa Roubę. Ekspozycja została 
też poszerzona o prace zmarłego w' 1929 r., działającego w Warszawie 
członka WTAP - architekta Pawła Wędziagolskiego 100. Wystawie tej 
towarzyszyła specjalnie wydana z okazji jubileuszu publikacja zawiera- 
jąca zarówno zarys dziejów Towarzystwa, jak i krótkie informacje bio- 
graficzne jego członków 101. 
W' 1930 r. zorganizowany został w Wilnie "Czwarty w Polsce Mię- 
dzynarodowy Salon Fotografii", na którym pokazano "kilkaset fotografii 
nadesłanych nie tylko z kraju ale i z wielu państw zagranicznych" 102. 
Rok 1931 zrzeszeni w WTAP artyści rozpoczęli otwartą 1 I we Lwo- 
wie wystawą. W salach tamtejszego Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięk- 
nych eksponowane były prace 14 artystów 103. bardzo wysoko ocenione 


.. SP, R. 6:1930, s. 115---.116. 
.7 W wystawie warszawskiej udzial wzięli: K. Adamska-Rouba, S. Dauksza, 
W. Dawidowski, H. Dąbrowska, P. Hermanowicz, ,J. Hoppen, R. Jachimowicz, 
B. Jamontt, E. Karniej, M. Kulesza, K. Kwiatkowski, A. Międzybłocki, T. NieSlio- 
łowski, G. Pile oki, M. Rouba, J. Skangiel, L. SIeńdziński, L. Szczepanowiczowa, 
H. Teodorowicz-Kal"POwska. 
88 Opinię W. Husarskiego cyt za SP, R. 6:1930, s. 152. 
.. Katalog Wystawy Wileńskiego TowaTzystwa ATtYStÓW Pla"styków w Pałacu 
Po-Tyszkiewiczowskim w Wilnie, czerwiec 1930. 
100 Tamże, pozycje 197-206. 
101 Wileńskie TOwaTZystwo ATtYStÓW Plastyków 1920-1930, Wilno 1930. 
101 SP, R. 6:1930, s. 243. 
101 Na lwowskiej wystawie prace swe eksponowali: K: Adamska-Rouba, W. Da- 
widowski, H. Dąbrowska, J. Hoppen, B. Jamantt, E. Karniej, M. 'Kulesza, 
K. Kwiatkowski, A. Międzybłocki, T. Niesiołowski, M. Rouba, L. Sleńdziński, 
J. Skangiel, H. Teodorowicz-Karpowska. 


15 - Srodow11ko 


225 


J ......
>>>
przeżkrytykę lwGwską;-'która -specjalnie, wyró,źniła, dzieła 'Ludomira 
Sleńdżińskiego 10ł. ' 
, W lutym wystawa ta ,/z powodzeniem gościła w krako:wskim,Pałacu 
Sztuki 106. W marcu 1931 r.z wystawą 39 prac w warszawskiej Zachę.cie 
wystąpili artyści Vl?ileńscy 106, którzy wkrótce W przeważającej, więk- 
szości weszll w skład konkurencyjnej cwzględem,WTAP ,organizacji - 
Wileńskiego Towarzystwa' Niezależnych Ąrtystóy.r ,:Malarzy. Także w mar- 
cu 1931 r.została otwarta 'w Willlie wystawa ,prac miejscowych ma- 
larzy i rzeźbiarzy. Uczestniczyło w:niej przeszło. 50, twórców, prezen- 
tującponad250 dzieł -::: obrazów. i rzeźb. Równocześnie z tą wystawą 
otwarty, został, pokazakwaf?.rt. ,Eliasza Grosmana ,-; ,urodzonego na, Wo- 
łyniu grafika amerykańskiego, który, wykonywał ,głównie, portrety zna:- 
nych c;sobis19ś.ci (Mussolini, Einstein, T
gore) 10'7. 
,W pierwszych dni
ch maja 1931' r,. w sali stałej wystawy obrazów 
pr
y "uL" Wielkiej, w Wilnie 9twartą została wystawa' zorgąnizoy.ra
fl 
przez' Zw:iązek Artystów Grafików. ,Z twórców wileńskich w wystawie 
tej uczestniczył jedynje J,erzy Hoppen 10ę. , ',,' ' 
Eksponowana w kor;legar,dzie' Pałacu Ręprezen,tacyjnego' VIII Do... 
roczna Wystawa WTAP, zbi
głasię, 
 'uroczystym otwarciem" W Wilni
 
Muzeu.m SZ,tuki 'Współczesnet,(14 VI)931) 109. Utworzenie., tej,Jn.stytucji 
uwieńczyło zjednoczone zabiegi, władz i, elity ,intelekt\,lalno-artystycz:p.ej 
mIasta. Pi
rwszą ekspozycję w nowymmuzęu.m s,1;I:\nowilYclzieła człon- 
ków WTAP, uczestniczących w dorocznej wystawie 
1?, uzupełr1iolle ,60 
pracami z wiosennego 
alonu yv warszawskim IPS-ie. Wśród tych prac 
znalazły się m.in. obrazy" K:',Hillera" M. M
ickie
o, A: Rafał()wskiego, 
H. Stażewskiego 111. "",' , , , " , ' 
W dniu 23 VI 1931 r. ;,w domu przy ul. Jakuba Jasińskiego '6 została 
otwarta wystawapbrS;ZówW,' Kajruksztiśa i Jego uczniów 112. Omawiając 
.' ,,\.._. \ . - o"!.. , . ..... 
104 I. Kołoszyńska, ,Ludomir ,Sl
ńciziński, s. 193
" 
105 PZA II, s: 240
 ," , ,,', ",' - - ' ' 
10. Uczestnikami wystawy byli: A. Borowski, W
 Dunin-Marcinkiewicz, ą.. Ja- 
rocki, ,Z. Kaliszczak, B.Kubicki, M. Kulesza, A. Międzybłocki,; E.Przyagłowska. 
M. Ryłło, T. SChwanehbaCłl, Cz. Wie
iisz":Kowali!ki i p;' ZyrigieL ' 
107 SP, R. 7:1931, s. 116,PZA II, 's: 244: ' 
108 SP, R. 7:1931, 5:278; PZA II, s. 247; , ' 
, '108' PZA II, s; 250; "SP; R.' 7:1931, s.' 277 Uroczystość 'otwarcia Muzeum' Szfuki 
Współczesnej w Wilinie ustalają na. dzień 14 czerwca, zaś s.. Lo,rentz, Album Wi- 
Ze
skie, Warl3za
a 1986.., s. ę3 p!)dąje, :że 'otwarcie:M:uzeumodbyło się" 7 c::zerwca 
1931 r. ." '" , .. " " ' " .. , 
110 Uczestnikami wystawy byli: K.Adamśk
:"Ro'Uba:;' W. D'awidcwski, J. Hoppen, 
J. Horyd, B. Jamontt,E. Karniej,Ę. KazimiJ:owski,'M.Klllesza, k. 'Kwiatk?wski, 
A. Międzybłocki, T.' 'N'iesiołowskl,Z. Prusżynska, M.' Ro
ba; ,J.' Skangiel,' L. ' Sleń- 
dziński, orazjakoz!1!proszona - H. Schrammó\\Tna. " , .' 
111, ,J: Ma1inowski, 'Kultura cirt1is
yczna,' s. 33
 "', ,." ,. ' .' 
, :1,12 I;'ŻA II;s. 251
 J. Malin9w
i,"KultiiT
' artystyczTui;' S. 33 -:- w.wystawie 

Pr'ócz nauczyciela i1ćiestD:iczyll: 'Jóief'Maculewlcz (Ma'ciUlevic, Ma
i\.ilfs), Bole
ław 
Macutkiewicz (Macutkevicius), Antoni ButkuHa-s' i 'Władyśław "Dremo (Di'ema)
 ' 


226
>>>
tę wystawę Zbigniew Kaliszczak z uznaniem' stwier&ił:, '"Ka1ruksztis 
pokazał, że umie rysować z naturalistyczri
r ścisłością, że uniie ;oddac 
nawet materiał przedmiotu - Kajruksztis czuje kolor '- linie,'""'-kom- 
pozycję 
 rozumie formę i rozumie abstrakcję" 113. . ':' , ' " ' 
. W tym też roku w salach Reduty w Wilnie po raz ostatni Z' p()kaze
 
swych prac wystąpili" członkowie studenckiego Cechu Sw. Łukasza .11ł
 '" 
Staraniem zasłużonego dla życia artystycznego w Wilnie dz
ałacza 
żydowskiego Abby Sapira w lipcu 1931 r: została zorganizowana 'vi Dru- 
skiennikach I wystawa artystów wileńskich 116, w której uczestniczyli 
.zarówno twórcy żydowscy, jak i polscy. _ ..' . ' 
, W dniu 20 IX 1931 r. Wileńskie Towarzystwo'Nięzależnych A
tyst

 
Malarzy otworzyło w gmachu powystawowym ,w. ogrodzie bernardyńskim 
swą pierwszą ekspozycję 116. Recenzując ,tę wystawę ,Kajrukszt
s ąość 
złośliwie zastanawiał się nad tym, "od czego lub od kogo są.:oni,nieza- 
leżni?" Starając się udzielić odpowiedzi na tak postawiOJ.ie pytanie, za- 
stanawiał si
 "może są ci artyści niezależni od akademizmu starych sza
 
,blonów? Niestety, tego na wystawie jest aż za wiele. Pod tym względem 
powiedzieć trzeba wprost odwrotnie: malarze ci, ogólnie ,b
orąc"nie ujaw:- 
niają jakichkolwiek poszukiwań indywidualnych i nie' dają na
Tet_ do 
wykorzystania zdobyczy sztuki współc
esnej (impresjonizrilU, kubizmu, 
surrealizmu). W ogóle malarstwo w fachowym znaczeniu tego słowa, 
dostrzegamy na obecnej wystawie' w tak niewielkim Stopniu, iż sh,lszni
 
zauważył jeden ze 
wiedzających, iż są to «niezależni od, ,malarStwa»" 117. 
W listopadzie 1931 r. w kasynie garnizonowym 
organizowano wystawę 
malarstwa, rysunku i grafiki' Józefa Horyda 118. . 
Pierwszym w 1932 r. pąkazem plastycznYIIl była otwarta 14 II eks- 
pozycja, projektów nadesłanych na zamknięty konkurs na pomnik Ada-:- 
ma Mickiewicza w Wilnie. Oceniając tę wystawę na łamach, Słowa jego 
redaktor naczeln,y tak pisał: "nie można porównać wr,aże:łuli, które się 
odnosi po przestudiowaniu bardzo pięknych dzieł Kuny" Dunikowskiego, 
Madeyskiego, Przybylskiego i Tołwiński
go, z wrażeniami, któr:e się wy- 
nosiło z tej rajtszuli, w której raczono nas Mick,iewiczami poprzednim 


111 Słowo 1931, nr 144,cyt.za PZA II"s. 251. 
114 J. MaliJnowski, Kultura artystyczna, s. 37., h '. ' ',' 
115 ,Tamże, s. 34; z polskich ańystówudział ,m.in. wZięli: A. 'Borowski,' W.: Da- 
widowski, P. : Hermanowicz, 'J. Horyd, B. JamOntt
 E.: Karniej, M. Kulesża, 
K. Kwiatkowski, A. M:iędzybiocki, M. Rouba,' T.' SchwanenbaICh, Cz. Znamierowski. 
,. ',118 Uczestnikami, wystawy - j,ll11ezaleŻd1ych" byli:; L. Dębicki,:' T. Gadbinski, 
w; Dunhi':'Marcinkiewlcz, ,A; J
mowicz-Czaiński, S. JaroCKi; E. Klebariowa; M
 "Ku- 
lesza, A. Paul, K. Peszyński, M. Ryłło, E. Sienkiewicz:"Przyagłowska, TSchwanen- 
bach, L. Szole, Cz. Wierusz-Kowalski, J. Werakso, Cz.' \Zńai'nierowski, i rzeźbiarz 
R. Jachimowicz. .. ." ," ' 
111 Słowo 1931, nr 227, cyt. za PŻA II, s. 253 i SP, R. 7:193i,.'s: 
.417.' ." 
118 PZA II, s. 256. - .;'., :. .. 


1227 


J.....
>>>
razem, wtedy gdy nagrodzono Szukaiskiego [...] każdy Wilnianin powi- 
nien te 5 projektów obejrzeć" 119. 
,W kwietniu 1932 r. w lokalu Biura Podróży Wagons Lit Cook przy 
ul. Mickiewicza 6 w Wilnie staraniem Abby Sapira zorganizowany został 
salon artystów wileńskich, zatytułowany "Motywy wileńskie w sztuce". 
który zaprezentował 79 ,płócień i grafik 16 artystów. "Nazwiska rozmaite. 
Są głośne i świetne, ze starej generacji, jak Tymon Niesiołowski. Są 
młode i początkujące. Kierunki również rozmaite: wystawa nie nosi tak 
jednolitego charakteru jak na przykład salony doroczne Wileńskiego To- 
warzystwa Artystów Plastyków. Ale, że przeważa W niej pejzaż wileń- 
ski, nazwano je - wystawa motywów wileńskich. Na plan pierwszy 
wysuwa się oczywiście Niesiołowski. Dał tylko 3 obrazy, ale wszystkie 3 
doskonałe [...] Obok Niesiołowskiego starszą generację reprezentują Ma- 
rian Kulesza i Ber Załkind" 120. 
Dnia 5 V 1932 r. w ogrodzie bernardyńskim została otwarta druga 
z kolei wystawa 121 Wileńskiego Towarzystwa Niezależnych Artystów 
Sztuk Plastycznych, taką bowiem nazwę przyjęło Wileńskie Towarzy- 
stwo Niezależnych Artystów Malarzy. Oceniając w Sztukach Pięknych 
tę' wystawę napisano krótko i lapidarnie: "istnymisz masz z członkami 
warszawskiej Zachęty na czele" 122. 
Parę dni później, 15 V, w pawilonie Poczt i Telegramów w ogrodzie 
bernardyńskim rzeźby swe pokazała Leona Szczepanowiczowa, mimo 
zarzutów, że' "literatura przytłacza rzeźbę" 128, wystawa cieszyła się 
sporym, jak na warunki wileńskie zainteresowaniem. We wrześniu 
1932 r. w warszawskiej Zachęcie zaprezentował kolekcję 16 swych 
obrazów wileński artysta Czesław Wierusz-Kowalski m. W tym też czasie 
również w Zachęcie odbyła się ,wystawa WTNASP, na której 18 człon- 
ków tej' grupy pokazało 53 prace. Ekspozycja ta została skwitowana 
dość uszczypliwie recenzją Wiktora Podoskiego, który w Myśli Naro- 
dowe; (nr 24) tak pisał: "nie wiem na czym polega ta niezależność 
«artystów sztuk plastycznych» (zamiast po prostu plastyków), a bardzo 
mnie to interesuje. Może na tym, że malują oni niezależnie- od tego czy 
mają zdolności, czynie" 126. 
Wileńskie pokazy plastyczne w 1932 r. zakończyła otwarta 30 X w 
salach kasyna garnizonowego wystawa 50 powstałych w ciągu roku prac 


118 S. Mackiewicz Cat, Ankieta Słowa w sprawie pomnika Mickiewicza, Słowo 
1932 (1 II), przedruk w: tenże, Kto mnie wołał, czego, chciał, Warszawa 1972, s. 99. 
110 J. Malinowski, Kultura artystyczna, s. 34; PZA II, s. 277. 
111 "W skład ekspozycji weszło 220 prac malarskich 18 człQnków zwyczajnych 
i 8 nadzwyczajnych, 35 prac artystów poza TowarzYstwem z Warszawy, oraz 31 prac 
,9 gości miejscowych", PZA II, s. 277. 
10 SP, R. 8:1932, s. 252. 
111 PZA II, s. 278. 
114 Tamże, s. 284. 
111 Cyt. za PZA II, s. 284. 


228 


....4l1li.
>>>
Józefa Horyda. W skład tej ekspozycji weszły, również zdobiące ściany 
freski oraz witraże wykonane przez tego twórcę na specjalne zamówie- 
nie zarządu kasyna 128. 
W dniu 13 IV 1933 r. w warszawskim IPS-sie zostały otwarte jedno- 
cześnie trzy wystawy artystów wileńskich 127. Indywidualna Sleńdz.iń- 
skiego, zawierająca 80 prac powstałych na przestrzeni prawie 8 lat - 
stanowiąca reprezentatywny przegląd jego artystycznego dorobku. Zbio- 
rową ekspozycja WTAP, licząca 96 dzieł wykonanych przez 17 auto- 
rów€ oraz pokaz prac wykonanych przez twórców wileńskich ekspo- 
nujących odkrycie grobów królewskich w podziemiach katedry wileń- 
skiej. Ta ostatnia wystawa nosiła tytuł "Krypta Królewska Bazyliki Wi- 
leńskiej" 129. Dwie pierwsze ze wspomnianych wystaw spotkały się z wy- 
raźnie krytyczną oceną Tytusa Czyżewskiego; który stwierdz.ił: "może- 
bne. że obrazy (i rzeźby) Sleńdzińskiego robią (na laikach) pewne do- 
datnie wrażenie swą (fałszywą) dekoracyjnością. Ale jeżeli ambicją'Sleń- 
dzińskiego jest poprawność rysunku. to ten jego «rysunek». czy to z .po- 
wodu wadliwych skrótów anatomicznych, czy też z powodu braku istot- 
nej formy nie może (nawet z punktu widzenia akademickiego) uchodzić 
za dobry. Podobne zarzuty można stawiać i innym członkom Wileńskiego 
Tow. Artystów Plastyków. którzy równocześnie wystawiają w' IPS-ie. 
Tam jednak gdz.ie mimo wszystko Sleńdziński okazuje dużo .siły i inty- 
ligencji (które w tym wypadku można nazwać talentem) - reszta, człon;" 
ków tej grupy daje często tylko płaskie i banalne naśladownictwo mi- 
strza. Rouba może jest jedynym w tej stylizującej grupie. którego prace 
mają dużo świeżości kolorystycznej i indywidualnej oryginalności" 180. 
Bez większego echa przeszła zorganizowana w Wilnie w maju 19331'. 
wystawa WTNASP 181. Podebnie nie zauważony został także zorganizo- 
wany w Warszawie pokaz prac członków tego Towarzystwa 1'82: 
Potwierdzeniem pozycji. jaką w' skali ogólnopolskiej osiągnęli wileń- 


III SP, R. 9:1933, s. 40. 
117 Katalog. Wystawa zbiorowa prof. Ludomira Sleńdzińskiego. Wystawa Wileń- 
skiego Towarzystwa Artystów Plastyków, Krypta Królewska Bażyliki Wileńskiej, 
Instytut Propagandy Sztuki, Warszawa kwiecień-maj 1933; W. Husarski, Artyści 
wil
.scy w IPS-ie, TI 1933, nr 18. 

 W wystawie uczestniczyli: G. Achrem-Achremowicz, K. Adamska-Rouba, 
H. Dąbrows'ka, P. Hermanowicz, J. Hoppen, S. Horno-POpławski, J. Horyd, 
B. Jamontt, K. Kwiatkowski, A. Międzybłooki, T. Niesiołowski, G. Pilecki, W. Pru- 
sak, M. Rouba, H. Teodorowicz-Karpowska, A. Szturman, Z. Wendorff-Serafino- 
wiczowa. 
118 Eksponowano 17 prac autorstwa: B. Bałzukiewicza, J. Hoppena, F. Ruszczyca 
i L. Sleńdzińskiego. 
110 T. Czyżewski, Sleńdziń8ki, wileń8cll artllści. Tymon, WL 1933, nr 22, s. 4. 
III PZA II, s. 303. 
lit SP, R. 9.1933, s. 333 w wystawie uczestniczyli m.in. J.Hawryłkiewix:z, 
S. Jarocki, M. Kulesza, B. LukaszeWliczówna, K. Peszyński, M. Ryłłówna, T. Schwa- 
nenbach, E. Przyagłowska, Cz. Wierusz-Kowalski, Cz. Znamierowski. 


229 


j.......
>>>
scy:fp t 9graficy. 
ę.\a.;mę zor.gani
o\yan
,_W 1933 r
. prz
z,Ka1iskie:"'KQło 
lVIiJośnUt9W F
tografil, wielka wyst,awa, prac czołowego reprezentanta 
wileńskiej fotografii Jana Bułhaka 1'33. Również Fotoklub Wileński. zor
 
ganizował w 1933 T.
wielki pok,ag,uprezentujący, 286 fotogramów 75 'au- 
.tQI:PW 
'3&, , " , , 
W, listopadzie 1933 -r. :ąłalarze wileńscy Bronisław Jamontt, Tymo.n 
Nie
ołowski. Mich.aJ:. R,oJ;lba i Ludomir SIeńdziński zostali zaproszeni do 
udzi&łłu woxganizowanejprzez Towarzystwo Szerzenia Sztuki Pol- 
skiej'1'35. podobnie . w ramach organizowanej przez TSSPO wystawie 
otwartej w marcu 1934 r. w San Francisco prace swe eksponowali: Ja- 
ńlontt. Rouba i Sleńdzińskj138. 
., Dnia 19 V 1934 r. w pawilonie głównym Targów Północnych w Wil- 
,nie' 
ostała otwarta wystawa WTNASP. Na wystawie t!'!a "jako niezwy- 
,kłość wystawiono w osobnej sali, obrazy odrzucone przez (
jury» wy
 
stawy. Wystawa niezależnych \.¥ileńskich tym bowiem różni się od nie- 
za
eżnych paryskich. że ma jury" 137. ' 
PrzYp)mnieć - również należy o sukcesie, jaki na majowym Salonie 
:Ęlastyki w Krakowie odniosły prace Tymona Niesiołowskiego. zyskując 
tam zaszczytne wyr-óżnienie 138. ' 
. ' Dzięki staraniom'_,grupy młodych plastyków' został zorganizowany w 
1934 r. w sali. przy ul; Królewskiej w Wilnie pokaz prac rzeźbiąrskich 
Stahisła.wa Horno-POpławskiego, i grafik wyróżniających się' studentów 
Wydziału SztUk ,Pięknych -USB. ,Wśród eksponowanych grafik korzystnie 
wyrążniały się .d,rzewo;ryty Józefa S
kalskiego. akwaforty Lwa Dobrzyń
 
$kiego.. Leona' Kos1Dulskiego. Adolfą 'Popławskiego, Walentego Romano- 
.wićzai plakaty Kazimierza Idczaka 139. ' 
,W listopadzie 19
4 r. wileńskich "Niezalemych" gościła' warszawska 
Zachęta 1&0. pok8:z ten nie wywołał":ży.wszego zainteresowania krytyki. ',' 
, , , W. grudniu ,1934 r.:,została zorganizowana w Wilnie ,XIV Eo,roczna 
Wystawa WTAP 1&1. Była to już ostatnia wystawa prac członków, gdyż 
po
jęli oni decyzję o rezygnacji z organizowania' dorocŻnych pok
zów 
sy!ych pra 
 1
.  :.'" , ,. , 
188 p2A II, ,s. 311; SP; R. 9:1933, s. 264; 
184 P2A II, s. 310. 
188 Tamże... s., 314 i 550-556.. 
18. P2A II, s. 334. 
_ ' 187 SP, R. 1:1934, s
 197., 
188 PZA II; s. 323. , 
188 SP, R. 10:1934, s. 227. 
: 140, PZA ,II, s. 329.' 
141 Katalog XIV Wystawy obrazów i rzeib Wileńskiego Towarzystwa ,Artyst6w 
P.la8.ty
ów,' Wilno grudzień J93
; 'yv, :wystawie wtięli u.dział: K., Adamska-Rouba, 
J. Hoppen, J. Horyd, B. Jamontt, E. Karniej, K. Kwiatkowski, 'B. Kubicki
 A; 'Mię- 
cizybłOCki,,,".M. . RoubA;, L. Sleńdzińskt, Ą., Sztl;!rman, Z," Wendorff-Ser.afinowiczowa 
i ,rzeZbla.t:ł:e;
J3;':Bii
ukie:wicz;J?.:łJern'1a
owicz,.S..,:Hom:o.,PoPławski. ',' ,_ 
142 I. Kołoszyńika, r.łudomit .sleń
in8ki, s. :.188
 ", 


230 


......
>>>
"I"""" 



 ::.W'J
tacb' .1935-1936,. wi1eń
ki' :ruch.. wy..st1iwienniczy znacznie,' stracił 
na swym rozmachu, zaprzestano bowiem .orga.nizowarua większych po- 
kazów prac, pla,
tyćznyćh" ograniczając się jedynie do eksponowania dzieł 
szkolnych i studenckich. 'Pierwszą PO' dłuższej przerwie zorganizowaną 
wystawą w Wilnie był otwarty w maju 1937 r. w pawilonie potargowym 
pokaz 250 prac (pejzaże i portrety), Czesława Znamierowskiego 143. ,Rów- 
nocześnie z tą wystawą czynna była w kasynie oficerskim ekspozycja 
obrazów batalistycznych i portretów marszałka Piłsudskiego pędzla Woj- 
ciecha Kossaka 144. 
W otwartej 16 X 1937 r. w warszawskim IPS-ie wystawie artystów 
wileńskich, obok członków WTAP: Hoppena, Jamontta, Kwiatkow- 
skiego, Sleńdzińskiego i Horno-Popławskiego uczestniczyli absolwenci 
Wydziału Sztuk Pięknych: Koźma Czuryło, Lew Dobrzyński, Leon 
Kosmuiski, Janina Oświecimska-Gołubiew; Michał Siewruk, Zofia Wen- 
dorff-Serafinowiczowa ,146. 
-Pięrwsząrocznicę śmierci Ferdynanda Ruszczyca (30 X 1937 r.) kul- 
turalne Wilno uczciło' otwarciem, wielkiej wystawy 148, prezentującej bo- 
gaty i wszechstronny dorobek tego tak bardzo zasłużonego i tak silnie 
z Wilnem związanego artysty. 
, Następna 'wystawa -w Wilnie :została zorganizowana dopiero po 
przeszło rocznej przerwie. W lutym '1939 r: w lokalu Spółdzielni. Pracy 
Artystów Wileńskich ' (SPAW) został otwarty pokaz 90 obrazów Broni,.. 
sława Jamontta,jakie -artysta ten wykon'ał w latach 1922-1938 14
. 
W kwietniu 1939 r. staraniem Wileńskiego Towarzystwa Krzewienia 
Kultury Sztuk, Plastycznych (WTKKSP) została' otwarta, również w lo;.. 
kalu SPAW, ekspozycja prac absolwentów 'Wydziału Sztuk Pięknych 
USB, zrzeszonych w zawiązanej dwa lata wcześniej ,',Grupie Wileń- 
skiej" as. ' 
:Ostatnią ,w "Wilnie wystawą przed -wybuchem, II, wojny światowej 


,Ul PŻA II, s. 3
0. 
!łł Tamże, s. 382. 
, 145 Wystawa Czermańskiega, ,Artystów. wileńskich Ludamira 'Sleńdzińskiega, 
JerzegO' Happima. Branislawa' Jamantta; Kazimierza KwiatkawskiegO', Stanislawa 
HarnO-Poplawskiega., IitstytiitPropagandy Sztuki; Warszawa, paździemik-listapad 
193.7. 
katalag wystaWY); PZA. II, s.' 386: ,,,Oceniając ,prace absalwentów WSP_IJS
, 
na'Pisano,żeświadc

 ,a, dabr.ym,opanowaniu rzemi.
sła mal
rskiegai, o ,l?rak.u 
samodzieinych 'talentów. Są ta uzdalnieni i kulturalni epigoni mistrza Sleńdziń- 
skiego,' którego, potężna q indywidualll1ośc ciąży' tyinCŻ8.sein na ilch rozwoju"., 
'14, PZA II, s. 387.:' 
',' 147, ,Tatnże,s. '426. 
,1ą Katalog wystawy żbiarowe; Grupy Wileńskie; I Malarstwo-rzeźba-grafika, 
Wileńskie Tawarzystwa :Krżewiimia Kultury ,Sztuk
Pktst1Jcznych, Wilno 1939, kwie- 
ci"eń.,.;.:.maj,;"uczeilłnlkatni tej wystaWy byli:..G: ARdreiew;,P; B"iikowska, K. ,Czuryło, 
M. Dabriak, L. Dabrzyński, W. Dremo, R. Gintyłłówna, T. Godziszewsld,' L:Ko- 
smulski, J. Kowalska,' E'. :Kuczynski;: H';.' Milewska, A. :PoPlawski, A:. Romanowiezowa, 
W. Romanowicz, M. SiewrUJk, K. Wróblewska, O. ZukoWska., "." '" " " ' 


I 
" 
j' 


I' 


'231 


.......
>>>
.. 


był trwający w maju i czerwcu 1939 r., firmowany przez WTKKSP, 
pokaz prac artystów wileńskich HI. 
Liczba wystaw zorganizowanych w Wilnie w dwudziestoleciu, jak też 
udział plastyków wileńskich VI pokazach w innych miastach w kraju oraz 
zagranicą dobrze świadczy o aktywności, możliwościach, ambicjach i dą- 
żeniach tego środowiska do zaznaczenia swej obecności w polskim życiu 
artystycznym. Zgodnie z prawdą należy odnotować fakt, że organizacja 
wystaw w Wilnie, mieście nie posiadającym sali ekspozycyjnej z praw- 
dziwego zdarzenia, stanowiła nie lada problem do rozwiązania. Wystawy 
w Wilnie odbywały się bowiem z reguły w przypadkowo osiąganych i do- 
raźnie dostosowywanych do potrzeb okspozycyjnych wnętrzach (teatral- 
tle foyer; klub garnizonowy, klub kolejowy, kordegarda Pałacu Repre- 
zentacyjnego, maneż, opuszczony magazyn czy chwilowo nieczynna re- 
stauracja). Brak jednego stałego niezmiennego 'miejsca eksponowania wy- 
staw czasowych miał zdecydowanie negatywny wpływ na szersze spo- 
łeczne oddziaływanie sztuki i znacznie utrudniał proces komunikacji mię- 
dzy twórcą a odbiorcą, ujemnie też wpływał na frekwencję zWiedzają;. 
cych. Spr
wa stworzenia takiego stałego lokalu w Wilhie była nieraz 
podnoszona przez opinię publiczną. 
W 1928 r. Dziennik Polski stwierdził: "już pod tym względem w życiu 
artystycznym Wilna jest luka, która powinna być możliwie jak naj- 
prędzej zaspokojona. Wszak od czasu do czasu (zamiast stale) mamy ja- 
kąś wystawę, to malarską, to fotograficzną, to graficzną, to biblioteczną, 
a wtedy tulić się one muszą' W lokalach zupełnie do tego celu niedosto- 
sowanych, jak sale gimnastyczne albo' gmach wojewódzki, to znów w 
aulach uniwersyteckich. Cierpi na tym dobro wystawy i ludność, dla 
której wystawa jest przeznaczona, ,a która często gęsto nawet nie wie, 
że taka a taka wystawa została w mieście otwarta, lub gdzie jej śiukać 
;nąleży. Tymczasem nie «szukać», a ,prosto iść... by należało do stałego 
zawsze w tym samym miejscu znajdującego się i tylko do tego celu słu- 
żącego Pałacu Sztuki. Powstanie takiego gmachu winno być jeaną z trosk 
Rady Miejskiej" 150. 
Niestety jednak przez cały okres międzywojnia nie udało się stwo- 
rzyć na terenie Wilna takiego stałego miejsca ekspozycji i sytuacja or- 
ganizatorów wystaw, mimo iż czasem z pomocą W uzyskaniu lokali przy- 
chodził im Oddział Sztuki UW 151, nie należała do najłatwiejszych i przy- 


148 Katalog wystawy. II wystawa zbiorowa zespolu artystów wileńskich. Ma- 
larstwo-grafika, Wileńskie Towarzystwo Krzewienia Kultury Sztuk Plastycznych, 
Wilno 1939, maj-czerwiec; obrazy i grafiki na tej wystawie eksponowali: 
G. Achrem-Achremowicz, R. Jakimowicz, Z. Klukowski, J. Marcinkowski, J. Oświe- 
cimska-Gołubiewowa, l. Pikel, Z. Pruszyńska, P. Siergiejewicz, E. Skwarczewska, 
M. Suchocka-Eydrygiewiczowa, B., Umiastowska, Z. - Wendorff-Serafinowiczowa, 
P. Zyngiel. 
110 Dziennik ]?olski 1928,nr 8, cyt. za SP, R. 4:1927-1928, s. 158. 
m J. Remer, Oddzial, s. 109. 


232 


""'"
>>>
"""- 


padkowości nueJsc organizowania pokazów dzieł sztuki w żaden sposób 
nie udało się uniknąć. O wpływie przypadkowości miejsc ekspozycji na 
frekwencję na wystawach wydaje się najlepiej przekonywać następująca 
wzmianka: "podobno była w Wilnie przy ul. Ad. Mickiewicza wystawa 
malarzy studentów. Jednakowoż wiadomość ta nie jest pewna, gdyż nikt 
nie chodził jej sprawdzić" 152. ' -,. , " ,; , 
Biorąc pod uwagę trudności ekspozycyjne w Wilnie, phistykomwileń- 
skim w osiągnięciu znaczącej pozycji w sztuce polskiej dwudziestolecia 
w decydującym stopniu pomogły włączone w sieć wymiany, międzyśro- 
dowiskowej wystawy organizowane w Warszawie. Stolica, na którą ze 
zrozumiałych względów była w pierwszym rzędzie nastawiona ekspan- 
sja artystów wileńskich, w razie odniesionego tam sukcesu gwarantowała 
ogólnopolski rozgłos. Właśnie dzięki uzyskanemu w Warszawie uznaniu 
dzieła artystów wileńskich mogły uczestniczyć w reprezentowaniu sztuki 
polskiej na terenie Europy i Stanów Zjednoczonych 153. 


151 Zywa gazeta, AMV 1929, z. 8, s. 141. 
161 J. Pollak6wna, Towarzystwo Szerzenia Sztuki Polskiej wśród Obcych, [w:] 
PZA II, s. 550-556, passim. 


. .i 


........
>>>
.... 


Organizacje kulturalno-artystyczne, szkolnictwo plastyczne" 
i instytucje, opieki nad sztuką w międzywojennym Wilnie 


Na czoło wileńskich organizacji stawiających sobie za cel upowsżech- 
menie, dziejów. miasta i szerokie uświadomienie koniecznościroztoczęnia 
opieki nad jego wyjątkowo cennymi zabytkami sztuki wysunęło się' za-:- 
Wiązanie 15VI1919 r. Towarzystwo Miłośników Wilna., Decydującą rolę 
W jego powstaniu odegrali prawdziwi znawcy problematyki wileńskiej: 
Ferdynand Ruszczyc, Wacław Gizbert-Studnicki, Michał Brensztejn' i Jim 
Bułhak l, od dawna wkładający wiele wysiłku, aby szczytne tradycj
 
związane z tym miastem były stale obecne w- świadomości społecznej. 
Towarzystwo zyskało swą' dzia.łalnością ogromną popularność. Efektem 
zaś jego działania stało się, obok publicznych odczytów o historii, kul- 
turze i. sztuce miasta, kursów dla przewodników, utworzenie w 1920 r. 
kierowanej przez Juliusza Kłosa sekcji inwentaryzacji zabytków oraz 
wydanie przewodnika po Wilnie, autorstwa Gizbert-Studnickiego 2. 


ODDZIAŁ SZTUKI URZĘDU WOJEWODZKIEGO W WILNIE 


Na mocy uchwały Sejmu Wileńskiego z dnia 20 II 1922 r. o włączeniu 
Wilna i Wileńszczyzny w obręb państwowości polskiej jeszcze jesienią 
tego roku nastąpiły zmiany w administracji tych terenów. Miejsce Tym- 
czasowej Komisji Rządzącej Litwy Środkowej zajęła Delegatura Rządu 
na Ziemię Wileńską. Zmiana ta spowodowała ujednolicenie jednostek or- 
ganizacyjnych, dopasowanie zakresu praw i obowiązków do struktur 
przestrzeganych w całej Rzeczypospolitej. Przestał wtedy istnieć dzia- 
łający przy Departamencie Oświaty Referat Kultury i Sztuki. Na jego 
miejsce, tak jak w innych ośrodkach administracyjnych w Polsce, 
powołany został Oddział Sztuki, z mianowanym przez ministra WR i OP 
i podległym mu bezpośrednio kierownikiem - zależnym jedynie od 
władz lokalnych pod względem administracyjnym 3. 
Bazując na swej mocnej i wyjątkowo uprzywilejowanej pozycji w ży- 
ciu kulturalnym miasta WTAP wysunęło na to stanowisko własną, po_ 
partą przez większość towarzystw artystycznych kandydaturę artysty 
malarza C zesława Wierusz-Kowalskiego 4. Kandydatura ta nie mogła jed- 
l J. Bułhak, Wiek 7IWski Ferdynanda Ruszczyca, [w:] ZD, s. 186. 
I W. Studnicki, Wilno, Wilno 1921. 
· S. Lorentz, Album wileńskie, Warszawa 1986, s. 12 i 24. 
4 Południe 1922, nr 3, s. 61. 


234 


..J....
>>>
nak 
ostaćzaaprQbowana ':przez 'wbidze ,ministerialne: z' racji; ,ze analo- 
gicznie jak w innych okręgach, kierownik Oddziału.Sztuki miał jedno- 
cześnie sprawować urząd' 'konserwatora' zabytków - co. warunkówało 
powoływanie na to stanowisko wyłącznie 'historyków sztuki. Zgodnie 
z powyższą zasadą na kierownika Oddziału Sztuki przy Delegaturze Rzą- 
du 'w Wilnie reskryptem ministra Wyznań Religijnych i Oświecenia 
Publicznego z dnia 19 X 1992 r. powołany został historyk 'sztuki, absol- 
went Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie- Jerzy Ludwik Adam 
Remer s. 
Zakres czynności, i kompetencje konserwatora okręgu wileńskiego' zo- 
stały określone przez ministra Spraw Wewnętrznych w 1923 r. "Nale- 
żały do nich: ' 
A. bezpośrednia opieka' i dożór nad zabytkami sztuki i kultury na ob- 
szarze wileńskiego okręgu konserwatorskiego, . 
B. sprawy związane z kulturą artystycz,:lą na tym samym terenie. Od- 
nośwe działu pierwszego do obowiązków Oddziału Sztuki 'należało; 
1. zaznajamianie. się z zabytkami znajdującymi się na tereJ;lię 
okręgu, . 
2. organizowanie . archiwum, zabytków (spisy, zdjęcia, materia
y po- 
miarow.e, mapy itp.), , 
3. czuwanie nad stanem zabytków i robotami, konserwato,rskirni, 
4. udzielanie rad ,i wskazówek fachowych w sprawach -kons
rwacji 
zabytków ruchomych i nieruchomych, 
5. prowadze
e inwentarza zabytków, 
6. kwalif*owanie zabytków podlegających wniesieniu ich do-in- 
wentarza, 
7; sprawy wywozu dzieł sztuki zagranicę, 
8. 'opiniowanie restauracji; odbudowy; instalacji itp. przy zabytkach 
nieruchomych, 
9. opieka nad muzeami i zbiorami dzieł sztuki oraż posiadanie sta
 
tystyki tychże, 
10. opieka. nad krajobrazem, ., , 
. 1 L współdziałanię 
 Państwówym Gronem Konserwatorów Zab
 
ków przedhistorycznych w Warsza
ę, w sprawie .opieki nad 
J.'Q
 
. ..... . . .., 
. .I.
. . '. .. .. 
 
, ',' Y! dziale dr
g
 Wileński, Oddz
ał Sztuki miał następ?j

e z
dania
 
l., 
aznajomićsię '. z: tra
ycjami w, dzie,dziniekl,lltury, artystycznej, 
"2. utrzymać kontakt z .tbwarzystwami i zrzeszeniami 'artystycznymi, 
3. opiniować w sprawach udzielania koncesji na prowadzenie przed- 
siębiorstw widowiskowych oraz nadzorąwać t
atry z
. 
taJ;l6.w:iska 
artystycznego, ' ..- , , ' .- ' ' 


ł J. Poklewski, Jerzy Remer (1888-1979), [w:) TTNK, s. 282. 


235
>>>
4. wydawać OpInIe w sprawach organizacji towarzystw artystycz- 
no-kulturalnych, 
5. udzielać Ministerstwu informacji w sprawach: 
a. sztuk plastycznych, , 
b. literatury, muzyki, teatru,' 
6. opiniować projekty bud,?wli monumentalnych w porożumieniu 
z Okręgową Dyrekcją Robót Publicznych względnie Radą Bu- 
dowlaną przy niej utworzoną" 8. 
Zadania stojące przed wileńskim Oddziałem Sztuki nie należały do 
najłatwiejszych, zwłaszcza biorąc pod uwagę szczupłość środków finan- 
sowych przeznaczonych przez budżet ministerialny na sprawy kultury, 
przy ogromie potrzeb i dążeniu do jak najszybszego usunięcia skutków 
dziedzictwa okreSl\ niewoli, "która zniszczyła nie tylko prawie całą kró- 
lewskość miasta, ale odarła je z niezbędnych szat" 7. 
W dziedzinie opieki nad zabytkami główny nacisk konserwator okrę- 
gowy skierował na prace inwentaryzacyjne. "W tym kierunku budowano 
warsztat pracy w Oddziale Szuki, który wespół z dzi
łem i zakładem 
architektury na Wydziale Sztuk Pięknych USB mógłby stworzyć ośro- 
dek badań sztuki na olbrzymiej połaci Rzeczypospolitej, w ten sposób 
«biurokratyczna»' placówka spełniająca funkcje administracyjne mogłaby 
przemienić się wkrótce w instytucję o szerszym polu działania, :czego nie 
należy obawiać się mając' na uwadze konieezność wprowadzenia do na- 
szego aparatu urzędniczego twórczych pierwIastków" 8. 
Ogromnie ważne miejsce w programie pracy Oddziału Sztuki w Wil- 
nie zajmowały też starania mające na celu osiągnięcie społecznego ugrun- 
towania sztuki i jej wytworów w życiu codziennym. "Bez zrozumienia, 
że sztuka jest potrzebną i funkcją życia społecznego nie da się 'osiągnąć 
rzeczywistych rezultatów w dziedzinie sztuk plastycznych. Państwowa 
opieka nad nimi, zdaje, sobie sprawę z powyższego postulatu, chodzi o to, 
by również twórcy i konsumenci wyszli temu na spotkanie" '. 
Skład osobowy Oddziału Sztuki w Wilnie w porównaniu do liczby 
zadań i obowiązków przedstawiał się zdecydowanie skromnie. Jego 
kierownictwo sprawował konserwator - zawsze historyk sztuki, opie- 
kę na teatrami i życiem literackim pełnił w latach 1925-1930 literat 
Tadeusz' Łopalewski (1900-1979), Złiś sprawy związane ze, sżtuką lu- 
dową znajdowały się w latach 1925-1939 w gestii artystki malarki He- 
leny Schrammówny (1881-'-1942), ona też załatwiała wszelkie sprawy 
administracyjno-biurowe. Największa uwaga Oddziału Sztuki koncentro- 
wała się wokół prac związanych z konserwacją, wyjątkowo zaniedbanych 
przez okres zaborów, zabytków sztuki. 


I J. Remer, Oddział, s. 100-101. 
7 Tamże, S. 99. 
· Tamże, S. 105. 
I Tamże, s. 112. 


236
>>>
....- 


Pierw$zą w Wilnie realizacją. którą należy łączyć z 
eroko pojętym 
działaniem konserwatorskim, stała się readaptacja gmachów i pomiesz- 
czeń dawnej akademii jezuickiej na główną siedzibę odrodzonego Uni- 
wersytetu. Już w pierwszych dniach maja 1919 r. Komitet Wykonawczy 
Odbudowy Uniwersytetu przejął od władz wojskowych historyczne mu- 
ry 10, które do 1832 r. stanowiły siedzibę Uniwersytetu. zamkniętego na 
mocy decyzji Mikołaja I. Budynki te z biegiem lat zatraciły swe dawne 
funkcje. gdyż, znala
ły w nich pomieszczenie różne instytucje i urzędy. 
Umieszczono tu dwa gimnazja państwowe, archiwum, publiczną biblio- 
tekę, różne urzędy. pozostałe zaś budynki wykorzystano na mieszkania 
dla urzędników 11. Trwające od maja do października 1919 r. prace, któ- 
rych głównym celem było odnowienie i oczyszczenie gmachów z takich 
naleciałości rosyjskich jak: prymitywne dobudówki. blaszane dachy. prze- 
budowa cerkwi gimnazjalnej na salę Sniadeckich oraz uporządkowanie 
pięciu wewnętrznych dziedzińców, którym ,nadane zostały imiona zasłu- 
żonych profesorów Wileńskiej Wszechnicy: Skargi. Poczobutta" Sarbiew.. 
skiego. Smuglewicza i najslawniejszego wychowanka - Adama Mickie- 
wicza. Kierownikiem tej dość pośpiesznie improwizowanej i ograniczonej 
brakiem funduszy restauracji. jak też projektodawcą nazw poszczegól- 
nych dziedzińców był Ferdynand Ruszczyc. On też do ,czasu powstania 
państwowej służby konserwatorskiej sprawował społecznie opiekę' nad 
zabytkami w Wilnie. Wielką pomocą w tych sprawach służył mu przy- 
były w 1920 r. do Wilna architekt prof. Juliusz Kłos, działający od 
1912 r. w Warszawie w sekcji konserwatorskiej Towarzystwa Opieki nad 
Zabytkami w Przeszłości 12. 
Podstawy organizacyjne ochrony zabytków na terenie Wilna i Wileń- 
szczyzny stworzył dopiero wydany 15 IX 1921 r. dekret Naczelnego Do- 
wódcy Wojsk Litwy Srodkowej, gen. Lucjana Żeligowskiego, rozciąga- 
jący również i na te ziemie moc ustawy warszawskiej Rady Regencyj- 
nej z dnia 31 X 1918 r. o opiece nad zabytkami sztuki i kultury lS. Nie- 
bawem też przy delegaturze rządu w Wilnie został utworzony urząd kon- 
serwatora zabytków. W dniu 19 X 1922 r., jak już wspomniano., na kon- 
serwatora wojewódzkiego został powołany Jerzy Remer - -czynny już 
od 1916 r. w Cesarsko-Królewskiej Centralnej Komisji Ochrony Zabyt- 
ków w Wiedniu. a od 1918r. referent do spraw konserwatorskich w Wy;.. 
dziale Szt uki przy Komisji Rządzącej w Krakowie. który w odrodzonej 
10 F. Ruszczyc, Odnowienie murów uniwers1/teckich 1919-1929, 2M, R. 5:1931, 
z. 7, s. 21-32. 
11 Kłos II, s. 158. .' 
11 F. Ruszczyc, W1/dział Sztuk Piękn1/ch. USB w latach 1919-1929, [w:] KP t. 2, 
s. 541; St. L. (S. Lorentz), SP. Prof. Juliusz Kłos, BHSiK, R. 1
193211933, nr 3, 
s. 157-158. 
II J. Wojciechowski, Historia powstania i rozWoju organizacji opu?ki, J)aństwo- 
wej nad zab1/tkami sztuki w Polsce" OZS, Warszawa 1930-1931, z. 1-4,' cz. l, 
s. 17. 


237 


..J......
>>>
Polsce sprawował najpIerW urZąd konserwatora oktęgdWE!go w Często- 
chowie (1919-1920), a później w ,Kielcach (1920-4922). !:Swoje urzędo- 
wanie w Wilnie rozpoczął z dniem 1 XI 1922r. 14 .- 
Teren powierzony opiece konserwatorskiej Remera wkrótce uległ zna- 
cżnemu powiększeniu. Już" 1 II 19,23 r. decyzją Ministerstwa Wyznań 
Religijnych i Oświecenia Publicznego ustalono, że siedziby' okręgów kon- 
serwatorskich winny, w celu umożliwienia konserwatorom bezpośrednich 
Lstałych kontaktów z ośrodkami życijł kulturalnego, bibliotekami i mu- 
zeami, w miarę możności znajdować się w większych miastach. Wtedy 
też został utworzony .największy obszarem w całej międzywojennej Rze- 
czypospolitej okręg wileńsko-nowogródzki z siedzibą w Wilnie 15. " 
- Obejmując swój urząd w Wilnie zastał Remer 'środowisko wyjątkowo 
zainteresowane sprawami opieki nad zabytkami, wszel!timi sposobami 
starające się zachować ślady dawnej przeszłości. Szybko zostały też na;.. 
wiązane nie tylko ścisłe kontakty zawodowe, 'ale także bliskie i serdeczne 
więzi towarzyskie nowego konserwatora z elitą' kulturalną miasta, 
a ,zwłaszcze z uniwersyteckim środowiskiem artystycznym'Wydziału 
Sztuk Pięknych. Najlepszym dowodem wspólnoty dążeń i celów stało się 
powołanie Jerzego Remera na etat zastępcy.profesora na Wydziale Sztuk 
Pięknych USB oraz powierzenie mu organizacji i kierownictwa katedry 
historii sztuki. 
Nie mogąc liczyć na zwiększenie' przeznaczonych na konserw
cję 
dzieł sztuki skromnych dotacji ministerialnych, zdając sobie sprawę z ko- 
nieczności szybkiego, działania, za najważ
iejsze zadanie uznał ,Remer 
przeprowadzenie inwentaryzacji ,naukowej, pozwalającej zarówno na do
 
kładne poznanie stanu zachowania, j
k też problematyki i potrzeb za- 
bytków, znajdujących się na powierzonym jego opiece' terenie 18., Wielką 
pomoc w tej akcji zyskał konserwator ze strony kierowanej przez, Ju
 
liusza Kłosa sekcji inwentaryzatorskiej Towarzystwa Miłośników - Wilna. 
Do' : inwentaryzowania wciągnął bowiem Kłos swoich studentów, da.jąc 
im w ten' -sposób "możność współpracy, w zagadnieniach,pędących - prze- 
dmiotem wykładów i ćwiczeń na Wydziale" 17. Oprócz K,łosa prace, 'in- 
wentaryzatorskie 'w teJ;'enie prowadził także działający':w. Wilnie .od 
1924.r. inż.,: arch. Jan Borowski; póczątkowo asystent;
później doce'nt 
Wydziału, Sztuk tPięknych. Fotografie, były zaś dziełem niestrudzonego 
t.'nieZastąpionego Jana ,Bułhaka. 
': Najwięk
y r9zgłos i ,
połecz
ę, zatQtęresowanie tQwarzyszyły prze- 
prowadzonej w 1925 r. przez zespół pod kierownictwem prof. JanaRut
 
kowskiego z Warszawy konserwacji cudownego obrazu Matki Boskiej 
9strobrĄ
skiej: Z urzędu"nadz6r nad' tymi pracami Sprawował ko
ser- 
. . . . . 
 . . :..". ..... .. .'
 - 


14 J. Poklewski, Jerzy Remer, s. 282. 
.,,'. 'II ..J....WojCJiechowski,:..Historia,..s
..18. . .
.- "'-. ::: :.:::- 
- l' Wtjstawa konserwatorska, ŹM, '-R. ;'f:1928, i.: 3, s. 51
!j5.; : 
17 Tamże. 


....:. . -' 


. . 

.i
 - :.. 


.- . ," 
- 
.;. 
 .... - 


;.:..-, 


238
>>>
-- 


wator okręgowy, artystyczny zaś prof. nuszc
yc, a odpowiedzialnym wy.;. 
konawcą dokumentacji fotograficznej był Bułhak. Prace te podjęte zo- 
stały w związku z mającą nastąpić koronacją Obrazu, na którą wyraził 
zgodę papież Iius XI. Uroczystość ta, naznaczona na 2 VII 1927 r. spo- 
wodowała także konserwację architektury Ostrej Bramy i przylegają- 
cego do niej kościoła św. Teresy. Pracami konserwatorskimi prży' tym 
kompleksie, prowadzonymi pod nadzorem prof. Kłosa, kierował od 1926-r. 
inż. ,Jan Borowski. W trakcie konserwacji Ostrej Bramy odkryto ;,jej 
dawne urządzenia fortyfikacyjne oraz zamurowane otwory i wnęki, ana 
fryzie Bramy od strony zewnętrznej odnaleziony został maszkaron z po- 
dobizną portretową przedstawiającą moze króla Zygmunta Augusta" 18. 
We wnętrzu kaplicy w 1932 r. umieszczona została wykonana przez 
wileńskiego stolarza Michała Oszurkę, zaprojektowana przez Borowskiego 
boazeria z emblematami litanii loretańskiej, dzieło pracowni złotniczej 
Kazimierza Ludwika Malinowskiego, według projektu, Heleny Schram- 
mówny 19. Dnia 29 IX 1933 r. przywrócono też pierwotne brzmienie, zmie- 
nionemu wskutek popowstańczych represji, napisowi na elewacji Ostrej 
Bramy: MATKO MIŁOSIERDZIA POD TWOJĄ OBRONĘ UCIEKAMY 
SIĘ. Nowe litery ze złoconego brązu, zaprojektowane przez Jerzego Hop- 
pena c20 , po 1939 r. zostały zmienione, bowiem walczący z polskością Lit- 
wini powrócili do łacińskiej - pomurawiewowskiej wersji napisu: MA- 
TER MISERICORDIAE SUB TUUM PRAESIDIUM CONFUGIMUS. 
. Współcześnie z pracami przy zespole ostrobramskim przystąpiono do 
przywracania dawnego wyglądu' licznym budowlom wileńskim.' Wśród 
nich na plan pierwszy wysuwają się' wykonane według projektu i pod 
kierownictwem Jana Borowskiego robQty w zamienionym przez Rosjan 
na cerkiew kościele św. Kazimierza.' Drugim ważnym obiektem podda- 
nym renowacji i' adaptacji, był dawny pałac Sapiehów na Antokolu, w 
którym w 1928 r. została umieszczona klinika okulistyczna USB. 
W związku z przygotowaniami do przypadającego na 1929 r. jubi- 
leuszu lO-lecia reaktywowariia ,Uniwersytetu w Wilnie, wcześnie; bo, już 
w ,19Z3 r., przystąpiono do prac konserwatorskich przy. głównymgma- 
chu. W, trakcie tych, kierowanych przez, prof. Kłosa prac ,zostały 
odsłonięte, zamurowane przez Rosjan, arkady na dziedzińcu Skargj.21. 
" W, ramach inwentaryzacji klasztoru' pobazyliańskiego (1921--:.f923) 
prof. Kłos zlokalizował, słynną celę Konrada 22. Nieco mniej" uwagi 
poświęcono, znajdującym, się w katastrofalnym stanie, zamkom.średnio- 
Wiecznym: Mimo iż Retner w pełni doceniał ich znaczenie, jednak brak 
funduszy nie pozwolił na podjęcie na szerszą skalę prac zabezpieczają- 


II S. Lorantz, Jan Borowski (1890-1966), 'BHS, R. 29:1967, nr 4, s. 562. 
11 M. Kałamajska-Saeed, Ostra Brama w Wilnie, Warszawa' 1990, s. 58.- 
JO Tamże, s. 41. 
Jl Kłos I, s. 207. 
łł Tamże, S. 177.." 


12&9 


..;,I.....
>>>
-
 


cych. Wyjątkiem stały, się rozpoczęte w 1924 r., kierowane przez 
inż. arch. Romualda Giirtlera, badania architektoniczne zamku w No- 
wogródku 23. 
Zyskująca szerokie uznanie wł,adz ministerialnych ożywiona działal- 
ność na polu opieki nad zabytkami, jaką przejawiał konserwator wileń- 
sko-nowogródzki, byJa przyczyną zwołania do Wilna w 1925 r. ogólno- 
polskiego zjazdu konserwatoró
 2&. W czasie jego obrad przedyskutowano 
szereg, problemów, dotyczących zarówno zabytków wileńszczyzny, jak 
i ogó
nej sytuacji w polskim konserwatorstwie. W celu jej poprawy Re- 
mer wystąpił z propozycją reorganizacji polskiej służby konserwator- 
skiej 25. Również w 1925 r. MWRiOP powierzyło prof. Remerowi opraco- 
wanie geografii zabytków architektury w Polsce. Wykonane zaś przy 
udziale słuchaczy Wydziału Sztuk Pięknych USB mapy wszystkich wo- 
jewództw z naniesieniem na nich rozmieszczenia zabytkowych budowli 
stanowiły później trzon specjalnego działu "Zabytki sztuki i ich ochrona" 
na Powszechnej Wystawie Krajowej w Poznaniu w 1929 r. 28 
W 1928 r. w sali konferencyjnej gmachu wojewódzkiego w Wilnie 
została otwarta wystawa obrazująca pięcioletni dorobek konserwatorski. 
Eksponowane na niej były zarówno inwentaryzacje pomiarowe, opisy, 
fotogramy, projekty prac konserwatorskich, makiety, jak i przykłady 
adaptacji, wielu budowli - ukazujące ogrom i wielostronność wykona- 
nych w tak krótkim czasie prac 27. 
Mając wyjątkowo szerokie możliwości społecznego' oddziaływania ja- 
ko konserwator, kie.rownik Oddziału Sztuki, profesor Uniwersytetu, autor 
licznych publikacji i artykułów ,prasowych, a także pogadanek radio- 
wych, starał się Remer popularyzować ideę ochrony zabytków i uza- 
sadniać ,konieczność działań konserwatorskich. Ogromne zaangażowanie, 
konsekwentne pQstępowanie, fachowość, a nade wszystko zrozumienie 
i poparcie, jakiego wysiłkom konserwatora ,udzielał prof. Ruszczyc, czo- 
łowy reprezentant "tutejszości", całkowicie zjednało Remerowi opinię 
miejscową. Opierając się na bogatych, wyniesionych jeszcze z C-K au- 
striackiej służby konserwatorskiej doświadczeniach, znacznie pogłębio- 
nych w czasie pracy na odpowiedzialnych stanawiskach w Częstochowie, 
Kielcach, a zwłaszcza w Wilnie, gdzie znalazł nie tylko sprzyjające wa- 
runki do pracy i fachowe grono współpracowników, pomocników i do- 
radców, a nade wszystko możliwość teoretycznego podbudowania wyni- 
kających z praktyki wniosków, dostrżegał Remer konieczność przepro- 
wadzenia reorganizacji polskiej służby konserwatorskiej. Uznał przede 


.. R. GUrtier, ROboty konserwatorskie na górze R:amkowe; w Nowogródku 
(Sprawozdanie ogólne), OZS, s. 181-190. 
14 J. Remer, Oddział, s. 116. 
.1 Tamże. 
.. F. Ruszczyc, Odnowienie, s. 544. 
11 Wystawa konserwatorska, s. 51-55; SP, R. 4:1927-1928, s. 116. 


240 


.J...
>>>
-..... 


wszystkim za niezbędne utworzenie jednostki centralnej, kierującej spra- 
wami inwentaryzacji zabytków, jednocześnie gromadzącej wyniki prze- 
prowadzanych w terenie prac, a także w celu skoordynowania działań 
konserwatorów okręgowych postulował powołanie urzędu konserwatora 
generalnego. 
Dzięki pozycji, jaką zajmował w Wilnie, sukcesowi ekspozycji po- 
znańskiej oraz poparciu wpływowych warszawskich przyjaciół: prof. Wło- 
dzimierza Antoniewicza i dr. Wacława Borowego, doprowadził Remer do 
zaaprobowania swego planu przez Departament Sztuki MWR i OP. Jemu 
też, jako projektodawcy, powierzono zarówno organizację Centralnego 
Biura Inwentaryzacji Zabytków (CBI), jak i stanowisko konserwatora 
generalnego. 
Przed objęciem urzędu w Warszawie był on jednak zobowiązany do 
przedstawienia kandydata na swego następcę w Wilnie. Znalazł go w 
warszawskim środowisku historyków sztuki. Z polecenia prof. Zygmunta 
Batowskiego jego wybór padł na dr. Stanisława Lorentza, ówczesnego 
referenta muzeów i stosunków naukowych z zagranicą w Wydziale Na- 
uki MWRiOP 28. Kandydatura zyskała pełną aprobatę władz wojewódz- 
kich i od stycznia 1929 r. Stanisław Lorentz jako konserwator okrę- 
gowy i kierownik Oddziału Sztuki rozpoczął swe urzędowanie w Wilnie. 
Dzięki temu, że był następcą cieszącego się na gruncie wileńskim du- 
żym uznaniem Remera, spotkał się Lorentz z bardzo przychylnym przy- 
jęciem zarówno ze strony lokalnych władz jak i środowiska kultural- 
nego. Jego fachowość, aktywność i sprawność w działaniu przyczyniły 
się do tego, że w bardzo krótkim czasie zyskał on sobie nie kwestiono- 
waną pozycję i prawdziwy autorytet. Już w kwietniu 1928 r., a więc 
zaledwie w parę miesięcy po osiedleniu się w Wilnie dr Lorentz dzięki 
znajomości poznanych z autopsji zabytków opracował konkretny plan 
działania konserwatorskiego. Przedstawił go publicznie, udzielając wy- 
wiadu reporterowi Kuriera Wileńskiego - Stefanowi Klaczyńskiemu 29. 
Wśród najważniejszych zamierzeń, obok prac restauratorskich w kościo- 
łach wileńskich (potrynitarski na Antokolu, św. Teresy,' Wszystkich 
Swiętych) i badań architektonicznych w nowogródzkiej cerkwi Borysa 
i Gleba, stwierdził konieczność jak najszybszego rozpoczęcia prac zabez- 
pieczających ruiny zamków średniowiecznych w Trokach, Wilnie; No- 
wogródku, Krewie, Lidzie, Miednikach Królewskich. Dysponując, podob- 
nie jak i jego poprzednik, bardzo skromnym budżetem na konserwację 
zabytków (Ministerstwo na ten cel na obszar całej Polski przeznaczyło 
jedynie 100 tys. złotych rocznie) 30, dr Lorentz musiał w większości wy- 
padków ograniczać się do prac prowadzonych systemem gospodarczym 


t8 S. Lorentz, Album, s. 11. 
te Tamże, s. 28. 
10 Tamże, s. 58. 


16 - Srodowlsko 


241 


.:.t......
>>>
lub też zdobywać pieniądze z innych, pozaministerialnych źródeł. Nie 
były to sprawy łatwe, rzadko bowiem zdarzały się tak sprzyjające okó- 
liczności, które udało się wykorzystać Ruszczycowi. Za udostępnienie 
gmachu Wydziału Sztuk Pięknych na pomieszczenie ekspozycji wystawy 
regionalnej i pomoc w jej zaaranżowaniu Ruszczyc zdobył jednocześnie 
od miasta, władz centralnych i z Ministerstwa fundusze pozwalające w 
konsekwencji na przeprowadzenie w latach 1928-1929 konserwacji gma- 
chów uniwersyteckich, w tym także i siedziby Wydziału Sztuk Pięknych 
- dawnego klasztoru pobernardyńskiego 31. Stanisław Lorentz, chcąc 
wprowadzić w czyn swój zamiar podjęcia prac konserwatorskich na 
zamku w Trokach, musiał zdobyć na ten cel pieniądze. Nie mając innego 
źródła, zaciągnął na własne nazwisko pożyczkę w wysokości 10 tys. zł 
z Banku Gospodarstwa Krajowego w Wilnie 32 i z tym kapitałem roz- 
począł 1 VII 1929 r. kierowane przez inż. Jana Borowskiego prace przy 
zamku na wyspie w Trokach. Nieświadoma tego, iż konserwator prze- 
prowadza je na własny koszt, lokalna prasa fakt ten odnotowała z peł- 
nym uznaniem i aprobatą. "Urząd konserwatorski w Wilnie w nikłej 
obsadzie wykazuje uznania godną ruchliwość. W najbliższych dniach 
przystępuje do konserwacji ruin zamku trockiego, skierowując słusznie 
na tę pracę szczegółową uwagę i maksimum rozporządzanych środków. 
Trzeba stwierdzić, że za rządów b. konserwatora Remera te drogocenne 
ruiny były porzucone całkowicie na pastwę czasu i zupełnie zanied- 
bane 33. Inaczej tę sprawę oceniły władze ministerialne, ich zastrzeżenia 
i sprzeciw budziła formalna strona przedsięwzięcia, gdyż rozpoczęto pra- 
ce bez przyznania na ten cel odpowiednich państwowych funduszy, za 
prywatne pieniądze. Dopiero dzięki szerokiemu społecznemu rezonan- 
sowi decyzja konserwatora pozostała w mocy, a ministerstwo, mimo opo- 
rów, przyznało kredyty na kontynuację prac w Trokach, a dr Lorentz 
mógł wykupić swoje weksle 34. Także i inne zamki średniowieczneusy- 
tuowane na tym terenie zostały w latach 1929-1930 objęte opieką kon- 
'serwatorską. Prowadzone w nich prace były kierowane przez doświad- 
czonych architektów: Jana Borowskiego (Troki, Krewo), Józefa Roubę 
(Wilno), Romualda Giirtlera (Nowogródek). Nadzór konsultacyjny nad 
całością spraw związanych z zabezpieczeniem ruin zamkowych pełnił 
prof. Juliusz Kłos. Ważniejsze czy też sporne sprawy i kwestie były pod- 
dawane pod decyzję specjalnej komisji, którą stanowili: Ferdynand Rusz- 
czyc, Marian Morelowski, Ludomir SIeńdziński (profesorowie Wydziału 
Sztuk Pięknych), dyrektor Archiwum Państwowego w Wilnie - Wacław 
Gizbert-Studnicki, kusztosz Muzeum WTPN - Michał Brensztejn, histo- 


81 J. Bułhak, Wiek męski, s. 269. 
82 R. Jarocki, Rozmowy z LOTentzem, Warszawa 1981, s. 79; S. Lorentz, 
Album, s. 53. 
aa Cyt. za ,S. Lorentzem, Album, s. 83. 
84 R. Jarocki, Rozmowy, s. 79. 


242
>>>
ryk Lucjan Uziębło. i architekci August Przygrodzki i St.efan Narębsk,i 35. 
Nie tylko. o.chro.na zabytków architektury mo.numentalnej pochłaniał!i 
. . . . . 
uwagę ko.nserwatora; podejmo.wane były także prace restauratorskie ma
 
larstwa i wystro.ju licznych budo.wli na terenie Wilna.' Wśród' tych prac 
na uwagę zasługują: przepro.wadzo.na w latach 1928:-1930 przez Ma- 
riana Sło.neckiego. ko.nserwacja Po.lichro.m'id. w ko.ściele św. Teresy 36 i ko.n- 
serwacja malo.wideł Franciszka Smuglewicza na sklepieniu do.lnej sali 
BibliQteki Uniwersyteckiej wyko.nana w latach 1928---,1929 Po.d kierun- 
kiem Jerzego. Ho.Ppena. W trakcie pro.wadzonych tam prac zo.stała o.dsło.:" 
nięta scena' przedstawiająca Matkę Bo.ską, która o.tacza płaszczem swej 
o.pieki grupkę jezuitów 37, Po.cho.dząca z czasów, gdy sala ta stanowiła 
refektarz zako.nny. Jerzy Ho.Ppen Po.ddał też ko.nserwacji o.dkryte 
 trak- 
cie prac budo.wlanych resztki zacho.wanych w jednej z sal za
u tro.c- 
kiego. malo.wideł ściennych o.raz dla celów inwentaryzato.rskich wyko.nał 
ich akwarelo.we ko.pie 38. 
W czasie sprawo.wania urzędu 'ko.nserwatora o.kręgo.wego. przez dra Lo.- 
rentza nastąpił także debiut konserwato.rski Leo.narda To.rwirta. Po. u- 
ko.ńczeniu w 1931 r. Szko.ły Rzemio.sł i Przemysłu Artystycznego. w Wił:- 
nie ro.zpoczął To.rwirt ko.nserwację malo.wideł ściennych w ko.ściele św. 
Jerzego. w Ryko.ntach ko.ło. Wilna. "Po.wierzenie młodemu abso.lweI;lto.wi 
ko.nserwacji cennych zabytko.wych malowideł z 1668 r.. malowanych 
przez Jana z Jano.wie, było. niewątpliwie wyrazem wielkiego. zaufania 
dr. Lo.rentza do. jego. uzdo.lnień, wiedzy i umiejętno.ści. Pro.blematyka 
ko.nserwacji tych malo.wideł, które po. raz pierwszy w swy:r;n życiu ra:- 
to.wał przed zagładąmło.dy ko.nserwator. nie była wcale ł!itwa. gdyż pQ- 
kryte wielo.ma warstwami pobiał ulegały złuszczeniu" 39. 
Efektem starań dra Lo.rentza było. także ,włączenie w 1929,r. do. akcji 
prowadzo.nej przez CBI - o.pracowania inwentarza to.Po.graficznego. po.,.. 
wiatu brasławskiego wwo.jewództwie wileńskim. Prace ,inwentaryzator:.. 
skie w terenie. kierowane 0.«:1 1930 r. przez mgra Wito.lda Kieszko.wskiego., 
do. których Pomiary wyko.nywała kiero.wana przez pro.f. Kło.sa ekipa. 
a do.kumentację fo.to.graficzną Jan Bułhak. sprawnie posuwały się na:" 
przód. Tylko. ze względu na wybuch wojny inwentarz tęn, 
ie mógł uka- 
zać się drukiem 40. 
W uznaniu działalnościzawodo.wej i nauko.wej dra Lo.rentza MWRiOP 
zleciło. mu 27 VII 1929 r. pro.wadzenie wykładów z ko.nserwacji zabytków 


u S. Lorentz, Konserwacja ruin zamków w Wileńszczyźnie i Nowogródczyźnie, 
azs, s. 26. 
II Tenże, Konserwacja kościoła Ostrobramskiego w Wilnie, OZS, s. 
12-216. 
17, SP, R. 4:1927-1928, s. ,443. 
,'8 SP, R.' 6:1930, s. 413; J. Hoppen, Malowidła ścienne zamku trockiego ,na 
wyspie; PSHS, Wilno 1935, t. 2, s. 228-239. 
III_W. Domasłowski, Leonard Torwirt (1912-1967), [w:], ZiK, s. 11.' 
40 S. Lorentz, Album. s. 31. 


'243
>>>
dla studentów Wydziału Sztuk Pięknych USB, a Wydział Pierwszy To- 
warzystwa Przyjaciół Nauk w Wilnie powołał go 25 X 1930 r. na swego 
członka 41. Żywe i przyjazne kontakty z wieloma czołowymi reprezen- 
tantami wileńskiego życia intelektualnego i artystycznego były przy- 
czyną tego, że dr Lorentz wszedł w skład zarządów wielu organizacji 
kulturalnych oraz aktywnie uczestniczył w życiu towarzyskim miasta. 
Chętnie służył też pomocą w załatwianiu trudnych spraw, takich jak np. 
przyznanie celi Konrada w klasztorze pobazyliańskim na lokal dla wileń- 
skiego oddziału Związku Literatów. Interwencja konserwatora w tym 
przypadku odniosła pożądany skutek, skoro już 75 Środa Literacka (9 X 
1929 r.) została połączona z uroczystym otwarciem lokalu 42. 
Poważne niepokoje nie tylko służby konserwatorskiej, ale i całego 
kulturalnego środowiska budził stan zachowania katedry. Obawy te w 
pełni potwierdziły przeprowadzone przez Kłosa badania architektoniczne 
zabytku, zaś powódź, która 26 IV 1931 r. zalała nie tylko plac Kate- 
dralny, lecz i wnętrze katedry, spowodowała potrzebę natychmiastowych 
działań. Przyczyną zawiązania się Społecznego Komitetu Ratowania 
Bazyliki była konieczność zgromadzenia ogromnych nakładów finanso- 
wych, niezbędnych do podjęcia prac. Pierwsze zebranie Komitetu odbyło 
się w gmachu Urzędu Wojewódzkiego w Wilnie 17 VII 1931 r. Ukonsty- 
tuował się na nim zarząd 43 i zadecydowano o powierzeniu kierownic- 
twa prac zabezpieczających w katedrze prof. Kłosowi, któremu do po- 
mocy dodano technika budowlanego, późniejszego architekta, Jana Pe- 
kszę. Prace w katedrze zostały rozpoczęte w sierpniu 1931 r. od badań 
w kaplicy św. Kazimierza, w której skutkiem powodzi zapadła się po- 
sadzka. Pod mensą ołtarzową znaleziono niebawem puszkę z sercem 
i wnętrznościami zmarłego w 1648 r. w Mereczu króla Władysława IV. 
Najważniejsze jednak odkrycie przyniósł dzień 24 IX 1931 r. 44 Pod na- 
wą główną w pobliżu prezbiterium, w zamurowanej krypcie znaleziono 
trumny króla Aleksandra Jagiellończyka i dwóch żon ostatniego z Ja- 
giellonów - Zygmunta Augusta - królowych Elżbiety i Barbary Ra- 


41 Tamże. 
4\! Tamże, s. 75. 
48 Zarząd Społecznego Komitetu Ratowania Bazyliki stanowili: prezes ks. Ka- 
zimierz Michalkiewicz, biskup sufragan wileński, wiceprezesi margrabina Janina 
Umiastowska i Jan Malecki, prezes Izby Skarbowej, sekretarz ks. kan. AntolI1i 
Cichoński - rektor Bazyliki, skarbnik Józef Korolec, dyrektor Banku, członkowie 
prezydium: ks. prałat Adam Sawicki, proboszcz Bazyliki, Wiktor Piotrowicz, 
radca do spraw wyznań w Urzędzie Wojewódzkim, dr Stanisław Lorentz, konser- 
wator okręgowy, Tadeusz Łopalewski, literat. Wybrano też prezesów poszczególnych 
komisji: technicznej - Aleksandra Zubelewicza, historyczno-artystycznej - 
prof. Ferdynanda Ruszczyca, finansowej - dyr. Stanisława Białasa. Komisję Re- 
wizyjną tworzyli: Jan Pietraszewski, ks. prałat Franciszek Wołłodźko i prezes 
Adolf Kopeć. 
44 K. Wilkus, Odkrycie grobów królewskich w Katedrze Wileńskiej, W-W, t. l, 
s. 105-114. 


244
>>>
-""....
 


t
r 


.
 


1]' 
',,'-=-:-' 


¥t' 


".:.:
i 


,.
 


111: 


! 


"/' -;t". 

£'
"Wf. 



!$$ 


f:':
1:
'" 


;:-:1 
:t 
" 

 ,ti 
l ;
 ;J;,J
( ,.k 


{k 


"E.. 


J 
t 



iłl 


( 



l') 


.,
':.--
 . 


:. .,.:. 


-
; 


:
 


I 


EJ 



. _ _-'h!..,e.4!f
 


I ' '
' 
;: 
 , y( tJ ! 
""" . 
'. Ii\
' .' 
" ' 
" '." 
.. 
.: 
:,;'., 


'" 

' 



_

'ą!
) 


"v
 



 
" 


ł 
* 
" 
? 

: 
ł 
?: 


"
 

.. 


=} 


) 


,;j 
,;I; 
n 
:- 


;:i
" 
fi 
 
, .. 
 
' : ,. 0 .. , 
 \: 

 . ,
. 
-r 
, .. 
. .: 
"
-('J"i,('l ".,..' 

 
 :
 , - , '
 , ' ,, 
 , . , _ , 
' . ; :, 
 , 
 . . . ' , l , . , ; , ' , 
 , . , . , . , . , ' : 
 . ' :, ' , 
 . ' . : , : , . , : _ ' , : . _ , ; , 
 , . : ' , . . . , ' , : , . . . , ' , ' , . , . , . : ' , . : . , . , 
 , 
 : 
 . : , : , . , . , ' , . , . . . ,' 
 , . " , . " , : " , ;J;;;;"J'e .. .
 
'.,
lL
 ;
,'" ,. 
.....
 '. 


:
 



 



 ' 
\'i 
j 
j 
 


5;;
 . 


.,.;;:;"':..\.:", 


" 
, 



. .'
 
it 


J 


89. Jerzy Hoppen, Projekt tymczasowego Mauzoleum Królewskiego w jednej z kaplic 
Katedry Wileńskiej 


dziwiłłówny. Rozgłos, jaki towarzyszył temu odkryciu, miał reperkusje 
ogólnopolskie, zaś Wilno, jak wspomina prof. Lorentz, "przez następne 
miesiące i lata żyło ratowaniem katedry i sprawą grobów królewskich" 45. 
Uświetnienie uroczystości związanych z tym wyjątkowym i cennym zna- 
leziskiem spowodowało szereg realizacji plastycznych, wśród których na 
plan pierwszy wysuwają się: dekoracja katedry (Ferdynand Ruszczyc), 
projekt trumien-sarkofagów (Stefan Narębski), urna na serce i wnętrzno- 


4S S. Lorentz, Album, s. 103. 


245 


j
>>>
$;
' :. 


.'::;;'::' 
':.:..-: 
"-;;"1; 



.", 



:K - 


. 'i". 
.., 


"/
 .. 


If} 

 ',' 


"'-ł; 


-:9': 
"
-:X"::" 


90. Groby królewskie królowej Barbary. króla Aleksandra, królowej Elżbiety - 
realizacja projektu J. Hoppena 


ści Władysława IV (Jerzy Hoppen), projekt tymczasowego mauzoleum 
w kaplicy Królewskiej w katedrze (Jerzy Hoppen), adaptacja jednej 
z krypt w podziemiach katedry do ustawienia trumien królewskich (Ju- 
liusz Kłos). Powstało także wiele obrazów przedstawiających wnętrze 
krypty i szczątki Barbary Radziwiłłówny; wykonali je znani i cenieni 
artyści wileńscy: Ruszczyc, SIeńdziński, Hoppen, Kwiatkowski. 
Za najpilniejsze z zabiegów konserwatorskich w katedrze uznano za- 
bezpieczenie portyku frontowego, wewnętrznych filarów i kolumnad 
ścian bocznych. Kierownictwo tych prac powierzono przybyłemu z War- 
szawy specjaliście, inż. Henrykowi Wąsowiczowi. Rozpoczęto je we wrze- 
śniu 1932 r. od wzmocnienia portyku głęboko wpuszczonymi w ziemię 
50 palami żelbetowymi. W celu lepszego związania portyku z całością 
budowli i przeciwdziałaniu jego odchyleniu, założono ponad sklepieniem 
katedry żelazne ściągi. Prace nad konserwacją portyku zostały zakoń- 
czone w lutym 1933 r. 46 


48 J. Poklewski, Wileńsko-nowogródzki okręg konserwatorski w okresie mię- 
dzywojennym, AUNC, 17:1991, s. 224. 


246
>>>
-

. 
. 


....i 


....:':::;::;;::.:::::::...;.:.:,.... 


91. Ludomir SIeńdziński, Szczątki Barbary Radziwiłłówny, 1931 (olej) 


Aby w pełni uświadomić społeczeństwu ogrom prac i związane z nim 
wydatki, niezbędne dla zapewnienia pełnej konserwacji katedry, a także 
w celu zdobycia funduszy na dalsze prowadzenie prac, Komitet z po- 
czątkiem 1933 r. wydał broszurkę Stanisława Lorentza zatytułowaną 
Ratujmy Bazylikę Wileńską. Jej okładka, autorstwa Jerzego Hoppena, 
została tak skomponowana, że książeczka ta stawała się jednocześnie 
poświadczeniem ofiary złożonej na restaurację katedry 47. 
Następnym wielkim przedsięwzięciem konserwatorskim w wileńskiej 
katedrze była rozpoczęta w 1935 r. restauracja wnętrza kaplicy św. Ka- 
zimierza, a zwłaszcza malowideł ściennych, odnawianych przez prof. Ja- 
na Rutkowskiego z Warszawy 48. Nasilenie prac w katedrze nie wpły- 
nęło w najmniejszym nawet stopniu na zainteresowanie badaniami ruin 
zamków średniowiecznych w Trokach, Wilnie, Krewie, Miednikach Kró- 
lewskich i Nowogródku. 
W połowie 1935 r. dr Stanisław Lorentz, zachęcony propozycją po- 
wrotu do Warszawy, gdzie czekało na niego stanowisko dyrektora po- 
47 S. Lorentz, Album, s. 105 i fot. 43. 
4B Kłos II, s. 125. 


247
>>>
'o/'' " ' 


t 


 

 


. 



:':. 



: 


I :ił 
:1 
: 


"%:T 

: 



i:-: 
0." 
.
: 
:
 ." 


"$ 


f}:{: 


,

 


'J( 


.=:f: 'c- 


::....
:- 


....:". 

.

'i
 


" 


:@:$ 


,;
",,"" 


itl:, 



.. 



:::i:
::w.-¥:.r,,::.... .''«:
-
?:


w:t
mtV
U

'}{'
-1.:::i:'::::::::':
':'':';-':: 


92. Jerzy Hoppen, Szczątki Barbary Radziwiłłówny w Katedrze Wileńskiej, 1931 
(akwaforta)
>>>
.,
 :
;

 !
:.

 
.. 



 


:"' 1 '\ 

...
 .,. " 
"" l 
: ',"';.'. 

j:\V 
,":..,, 
, ..
:;.:: ., 
i  l " 
'l' fi 
''' ł ' 
.... . 

 
 
 .' :;;:. 
I :
.:. '-, V;"" 
""""' ł ' "..,'" 
: 
.".; :' '.
 '. 
.',:.: ,;,:. 
"'f 
:j;.V, 
£oz;, 


-
 


.
 

 
:
 


It! 
ł 

j..- 
?j", 
.. 
. 



"
'i.7
F
,', 


. '..(,. .
. 



 :,': 

\ ,i
:

::'.

' ;
:,.
;e,
;
 


.:::
::.::;;;.?
: ::'.:,,(', 
.. .
:.. 

,.,
, - 
;
;" 


-'.:. .,-. 
':,-''''0/'", 


.-'t"'"
.: 


:
;
, 
 
.

- 


:l 


.\. . 
 -:-, 
,
 .
 ; 
.. . 
 "1- 
,-,'
;: 'l.
, ,',.
 
.:"i,"".. 


";
;( 
'
'. .'.' , 



::":'::: 
'f'.:'.: 
f
't.:':'. 


::
"
: ; 


, ' 
:: : 



:
'j-(:.., 
\:"
 '".., '. 


"-:.,'. 
'.'\
 :". 


/C"!
\ 


'., 
';'
.-: 
;. '
';, 


.' 
".::;:. 


):.-z .,. 


': 
:
. 


',f ' 

':

 


- ' 

. 
:-
.::.
.:.
" ' '. .'/';'

( 

;


"
;t
t[:'.,
 


'fć\ 


\r

:
 


....... 


93. Jerzy Hoppen, Fragment okładki broszury S. Lorentza "Ratujmy Bazylikę 
Wileńską"
>>>
wą
ającego Muzeum Narodowego, decyduje się na opuszczenie Wilna. 
Jego wyja
d jesienią 1935 r. został przyjęty z prawdziwym żalem prżez 
całe środowisko. Najlepszy wyraz dała temu Wanda Pełczyńska, pisząc: 
"Odejście dra Lorentza do Warszawy przyjęliśmy z żalem. Prowadził 
on na terenie ziemi wileńskiej i nowogródzkiej szereg prac przemyśla- 
nych, celowych, realizowanych planowo [...J Ustępujący z Wilna konser- 
wator miał w swych koncepcjach szlachetny umiar, doskonałe odczucie 
stylu i epoki, ducha zabytków i ducha krajobrazu, które czerpał ze swej 
fachowej wiedzy i gorącego umiłowania tej ziemi i jej przeszłości. Był 
On poza tym nie tylko urzędnikiem i doskonałym fachowcem, ale i spo- 
łecznikiem, biorącym żywy udział w życiu kulturalnym Wilna. Tę pięk- 
ną tradycję powinien przejąć nowy konserwator, którego nominacji Wil- 
no oczekuje z niecierpliwością" 49. Tym oczekiwanym następcą był 
dr Ksawery Piwocki, historyk sztuki, absolwent Uniwersytetu Jana Kazi- 
mierza we Lwowie, poprzednio konserwator lubelski. 
Obejmując w 1935 r. swój urząd w Wilnie, Piwocki skupił główną 
uwagę na prowadzeniu rozpoczętych już prac. Roboty konserwatorskie, 
kierowane przez inż. Borowskiego w Trokach na terenie zamku na wy- 
spie, doprowadziły do odsłonięcia szeregu zachowanych elementów, które 
pozwalały na odtworzenie całej budowli 60. Piwocki, w przeciwieństwie 
do swego poprzednika, który w pracach przy średniowiecznych zamkach 
Wileńszczyzny i Nowogródczyzny dążył jedynie do odsłonięcia i zabez- 
pieczenia murów jako trwałej ruiny - przystąpił do rekonstrukcji fra- 
gmentów ścian. Realizację rekonstruowania zamku trockiego na szerszą 
skalę rozpoczął dopiero w 1938 r. następca Piwockiego na stanowisku 
konserwatora wileńsko-nowogródzkiego - mgr Witold Kieszkowski 61. 
Prace konserwatorskie w województwach wileńskim i nowogródzkim 
skoncentrował dr Piwocki na trzech zabytkach: cerkwi Borysa i Gleba 
w Nowogródku, zamku górnym w Wilnie i ratuszu wileńskim. W Nowo- 
gródku dobudowana w XVII w. do starszej XVI-wiecznej cerkwi wieża 
północna groziła zawaleniem. Opracowany przez inż. Henryka Wąso- 
wicza plan jej zabezpieczenia przewidywał częściowe wzmocnienie ścian 
nowym murem oraz zastosowanie zastrzyków z płynnego cementu w 
celu spojenia ścian. Dzięki zastosowaniu tych zabiegów w 1937 r. cenny 
zabytek został uratowany. Kierownictwo prac konserwatorskich na zam- 
ku wileńskim objął Piwocki osobiście. Ich zadaniem było zabezpieczenie 
odkrytych spod zwału gruzów murów budynku mieszkalnego, a także 


',':; ;49_ W. Pełczyńsk,a, Interregnum konserwatorskie, Gazet;:! Polska, 15 X 1935,. cyt. 
ia S. Lorentz, Album, s. 197-198. 
u J. GIemza, Pamjatniki architektury Litvy. Ochrana i konserwacja, Leningrad 
1978, s. 34 i 65-69. Przypomnieć też należy, że konserwatorzy litewscy w latach 
1951-1956 wykonali pełną rekonstrukcję zamku na wyspie w Trokach. Obecnie 
mieści się tam muzeum historyczne. 
51 S. Lorentz, Śp. Witold Kieszkowski, BHS, R. 12:1950, nr 1-4, s. 330-331. 


250
>>>
dalsze prace- badąwcze"które doprowadziły do 'odsłonięcia--w murże zew- 
nętrznym kręconych schodków, zaś w narożniku zachodnim, 'nie związa- 
nego z resztą budowli - wielkiego pieca z paleniskiem. Z myślą o przy- 
gotowaniu do zabezpieczenia odsłaniane były też mury obwodbwe zamku 
od strony ,północnej 52. Na dobre jednak prace konserwatorskie na zamku 
wileńskim rozpoczęły się dopiero w 1938 _ r., już po wyjeździe z Wilna 
Piwockiego, kiedy ich kierownictwo nowy konserwator- powierzył prof. 
Stefanowi N;lrębskiemu. Trzecią wielką realizacją rozpoczętą w 1937 r. 
była konserwacja wnętrz ratusza wileńskiego, którą prowadził Stefan 
Narębski, wcześniej już zainteresowany działalnością konserwatorską, nie 
tylko jako członek specjalnej komisji rzeczoznawczej,' ale także jakó 
twórczy architekt 53. 
Projekt aranżacji ratusza, finansowany przez zarząd miasta, dążył do 
nadania jak największej reprezentacyjności wnętrzom, przeznaczonym 
na siedzibę lokalnych władz. Zdobić je miały kompozycje plastyczne pro- 
jektowane przez Ludomira Sleńdzińskiego, Jerzego Hoppena i Kazimierza 
Kwiatkowskiego, Podłogę parterowego hallu pokryć miała granitowa po- 
sadzka, zaś prowadząca do wielkiej sali kolumnowej posiedzeń rady 
trzybiegQwa klatka schodowa była: zaprojektowana do wykonania w sza.;. 
rym- marmurze 54. 
W_ dalszym ciągu trwały też prace w katedrze, wzmocniono ściany 
zewnętrzne i kaplice boczne przez wkopanie 41 pali :żelbetowychi wstrzy- 
knięcie w mury 35 ton cementu portlandzkiego. W wnętrzu zaśukoń- 
czono restaurację sklepień, a także pomalowano ściany ,naw według 
wskazówek komisji złożonej z konserwatora Piwockiegp i profesorów 
Sleńdzińskiego, Rutkowskiego i Hoppena. Prof. Rutkowski
ontynuował' 
konserwację polichromii i sztukaterii w kaplicy św. Kazimierza 55. 
Z innych, mniejszych prac wykonanych w czasie urzędowania dra Pi- 
wockiegojako konserwatora okręgowego należy odnotować: restaurację 
kościoła w Stołpcach, naprawę wieży klasztoru benedyktyńskiego' w' 
Nieświeżu i wykonanie według projektu inż. 'Borowskiego nowego por.,,- 
talu w kościele wizytek w Wilnie 56. 
Przejmując po Piwockim urząd konserwatora okręgowego w' Wilnie, 
mgr Witold Kieszkowski skupił uwagę na prowadzeniu rozpoczętych już 
prac przy zamku wilenskim,podjął, pełną rekonstrukcję zamku na wys- 
pie w Trokach, dbał o adaptację wnętrz ratusza i starał się doprowadzić 
do końca opracowanie inwentarza topograficznego powiatu brasławskiego. 


52 KP (K. Piwocki), Kronika wiLeńska, BHSiK, R. 5:1937, nr l, s. 90-101; 
Prace konse_Twatorskie w woj. wileńskim i nowogródzkim,_KW, R. 14:1937, nr 302, 
s. 6. ' - -, . Od .. - ; ,CI.. 
, 
,_53 J; Fryc?;", Nar.ębski' Stdan, [w,] PSB,t., 22,s. 540':""'542. ':,: ': - :, ,:::
" " " .
: " 

54 ,Tenże; SiefCL'n :Narębsk{ (1892-1966), Katalog, wystawy, :Toruń.19,67; os: 
10) ,::', ' 
,/'5, ĘHSj
, Jł"i'p:1937;.nr:J:, s. 1Q0.-101.- ' . ' , " ': ',' y :;' _ - ' -'] 
58 Tamże. ,"o ,o ";' ,.', ,\: _ u __ '; :,:'-'::;".''::,:, ',:,' ,:,:, 


zw
>>>
Niestety pełnemu zrealizowaniu zamierzeń stanął na przeszkodzie wy:.. 
buch II wojny światowej. 
Oceniając z historycznej perspektywy zamknięty przed półwieczem 
okres działalności wileńsko-nowogródzkiego okręgu konserwatorskiego, 
śmiało można stwierdzić, że odegrał on znaczącą rolę zarówno w dzie- 
jach praktyki jak i teorii konserwatorskiej w międzywojennej Rzeczy- 
pospolitej. Dziwić się jedynie należy, że działalność tego, jak wiadomo, 
n
jwiększego pod względem powierzchni okręgu w granicach Polski, zo- 
stała całkowicie pominięta w prezentacjach dziejów ochrony zabytków 
i myśli konserwatorskiej na naszych ziemiach 67. Wkład konserwatorstwa 
wileńskiego do ogólnonarodowej skarbnicy w dziedzinie organizacyjnej, 
teoretycznej, a nade wszystko w praktycznych realizacjach był wyjąt- 
kowo poważny i, znaczący. Wystarczy tylko przypomnieć, że właśnie 
w Wilnie na Wydziale Sztuk Pięknych USB Jerzy Remer wprowadzając 
do programu studiów wykłady z konserwatorstwa stworzył podstawy 
nowej dyscypliny naukowej i podniósł ją do rangi uniwersyteckiej. 
W Wilnie też na szerszą skalę została zaprogramowana i realizowana 
naukowa inwentaryzacja zabytków. Przemyślenia Jerzego Remera legły 
nie tylko u podstaw reorganizacji polskiej służby konserwatorskiej i u- 
tworzenia Centralnego Biura Inwentaryzacji Zabytków, ale stanowiły 
punkt wyjścia opracowanego wspólnie z dr Jadwigą, Przeworską i wy- 
danego w 1931 r. programu inwentaryzacji zabytków w Polsce 68. 
Zasługą drugiego z kolei konserwatora okręgowego - dra Stanisława 
Lorentza - było rozpoczęcie na niespotykaną i nieporównywalną z in- 
nymi ośrodkami skalę konserwacji ruin zamków średniowiecznych. Na 
jej przykładzie w sposób najbardziej spektakularny widać wyraźną ewo- 
lucję poglądów na zakres i granice interwencji konserwatorskiej, która 
dokonała się na przestrzeni zaledwie dziesięciolecia, od całkowicie nega- 
tywnego stosunku do rekonstrukcji aż do pełnej jej aprobaty. Precyzując 
swój program konserwacji zamków średniowiecznych Stanisław Lorentz 
pisał: "Wszystkie zamki średniowieczne w wileńszczyźnie i nowogród- 
czyźnie, prócz tylko zamku w Mirze 69, znajdują się w stanie daleko 
posuniętej ruiny. Jako typowe zabytki umarłe nie mogą być oczywiście 


67 Por. przykładowo: J. Remer, Trzydziestolecie konserwatorstwa polskiego, 
OZ, R. 1:1948, nr l; J. Szablowskii, Dzieje inwentaryzacji zabytków sztuki w Polsce, 
OZ, R. 2:1949, nr 2; J. Zalchwatowicz, Ochrona zabytków w Polsce, Warszawa 1965. 
68 Program inwentaryzacji zabytków w Polsce, Warszawa 1931; J. Mazurkie- 
wicz, Profesor Jerzy Ludwik Adam Remer (16 IV 1888-16 II 1979), RMT, t. 7, 1980, 
s. 7-12. 
Ił Zamek w Mirze nabyty przez Michała Swiatopełk-Mirskiego, był konserwo- 
wany przez właściciela według zatwierdzonych przez konserwatora plalt1ów, wyko- 
nanych przez inż. arch. Teodora Bursze.' Projekty konserwacji zamku w Mirze 
eksponował' Bursze na jubileuszowej wystawie WTAP w' Wilnie w 1930 r. por. 
Katalog Wystawy Wileńskiego Towarzystwa Artystów Plastyków w Pałacu Potysz- 
kiewiczowskim w Wilnie, czerwiec 1930, poz. 14-20. 


252
>>>
ani 'zrekonstruowane, ani w znaczmeJszym stopniu odrestaurowane. Ce- 
lem ich konserwacji jest odsłonięcie tych fragmentów, które ukryte są 
w rumowisku i zabezpieczeniu ruin, o ile jest to możliwe, od dalszego 
zniszczenia. Oczywiście w pewnych wypadkach rekonstrukcja fragmentu 
dla uchronienia większej całości, lub zachowania znikającego motywu 
może okazać się konieczna" 60. Zdecydowanie niechętny stosunek do re- 
konstrukcji zabytków architektury potwierdził też konserwator odrzu- 
cając propozycję odbudowy zamku w Krewie na siedzibę muzeum. Od- 
mowę zaś uzasadnił następująco: "Zarówno ze względu na to, że w myśl 
dzisiejszych zasad konserwatorskich rekonstrukcja zabytków umarłych 
jest niedopuszczalna, jak również ze względu na to, że muzeum W Kre- 
wie nie stanowiącym dziś ośrodka kulturalnego nie miałoby ani wido- 
ków rozwoju, ani nawet możliwości istnienia" 61. W świetle powyższych 
wypowiedzi dr Lorentz jawi się nam jako gorliwy wyznawca koncepcji 
głoszonych przez szkołę wiedeńską, dążącej jedynie do zachowania za- 
bytku w zastanym stadium jego istnienia, przy ograniczeniu do nie- 
zbędnego minimum interwencji w substancję zabytkową. Na gruncie 
polskiej praktyki konserwatorskiej coraz częściej jednak odstępowano 
od głoszonych przez Riegla i Dvoraka zasad postępowania. Wyrazem 
takiej postawy, pragnącej widzieć w zabytkach nie tylko "ruiny zmarłej 
przeszłości", ale przede wszystkim polskie aspiracje, były restauracją 
Wawelu (prof. Adolf Szyszko-Bohusz) i przywracanie dawnego wyglądu 
ratuszowi w Zamościu (Jan Zachwatowicz i Józef E. Dutkiewicz). Reali- 
zacje te nie pozostały bez wpływu na zmianę poglądu na zakres inter- 
wencji konserwatorskiej. Nic więc dziwnego, że następcy dra Lorenfza 
na urzędzie konserwatora okręgowego w Wilnie reprezentowali odmien- 
ne od niego stanowisko, jeżeli chodzi o rekonstrukcję zabytkowych obiek- 
tów i jej zakres. Zarówno Piwocki, jak i Kieszkowski byli zdania, że 
skoro na podstawie zachowanej substancji zabytkowej można z całą pew- 
nością odtworzyć całość l
b choćby tylko fragment jakiegoś założenia, 
czy nawet tylko jakiś jego element, można i należy przeprowadzić re- 
konstrukcję. 
Po latach tę wyraźnie czytelną ewolucję postaw na przykładziekon- 
serwacji dwóch zamków - w Trokach i Wilnie, świetnie scharaktery- 
zował sam Piwocki: "Pierwszy, który tę pracę rozpoczął ówczesny kon- 
serwator wileński dr Lorentz, starał się jedynie chronić korony odkopa- 
nych murów. Następca jego dr Piwocki... odważa się już na wznoszenie 
na odkopanych fundamentach zaginionych partii murów i projektuje 
podwyższenie głównej wieży zamku wileńskiego o jedną lub dwie kon- 
dygnacje. Ostatni przed wojną konserwator wileński Kieszko\Vski, 'ŚUliało 
przesklepia odkopane przez poprzedników piwnice trockie, a nawet sale 


10 S. Lorentz, Konserwacja ruin, cz. 1, s. 179. 
II Tenże, Konserwacja ruin zamku w Krewie, ZM, R. 4:1930, z. 6, s. '105. 


253
>>>
pierwszego :eiętra i mar;z;y. już o pokryciu dachem ruin trockićh., Chce 
zmienić ruinę w zabytek żywy" 62. 
Przypominając i oceniając dorobek i osiągnięcia kolejnych' łtonserwa- 
torów wileńsko-nowogródzkich, należy pamiętl;ić,że stworzyli oni rów- 
ą-ież zespół specjalistów .bez reszty zaangażowanych w, akcję ochrony 
zabytków, aktywnych nie tylkl; w okresie. międzywojennym, ale stano- 
wiących ta
że awangardę tworzącą podwaliny polskiej służby konser- 

atorskiej po drugiej wojnie światowej. 
, Oprócz przejawiających się w wielu realizacjach konserwatorskich 
działań w dziedzinie opieki nad zabytkami wielkie znaczenie miała rów- 
nież akcja popularyzacji docierającej do szerokich rzesz społeczeństwa, 
prowadzona 2;arówno przez ludzi urzędowo odpowiedzialnych za losy 
kultury (konserwator, kierownik Oddziału Sztuki), jak i tylko zaangażo- 
wanych emocjonalnie w sprawy sztuki i kultywowanie dawnych tra- 
dycji (Ruszczyc, Kłos, Remer, Lorentz, Limanowski, ,Łopalewski, Śle- 
;lziewski, Orda i inni). Celowi temu służyły zarówno pogadanki radiowe, 
l;irtykuły prasowe, recenzje, jak wygłaszane w terenie prelekcje. W trak- 
cie. dwutygodniowego kursu nauczycielskiego, zorganizowanego w lipcu 
1928 r. przez Powszechny Uniwersytet Regionalny im. A. Mickiewicza 
Związku Pplskiego Nauczycielstwa Szkół Powszechnych w Trokach, wy- 
kłady 'o sztuce Wilna i wileńszczyzny prowadzili 
onserwator Remer 
i p,istoryk sztuki ks. dr Piotr Śledziewski. Zorganizowana dla uczestni- 

ów 
u:rsu wycieczka, dzięki udziałowi w ,niej prof. Remera była, - 
jak pisał M. Limanow,ski -:-- "nieustanną propagandą idei konserw
tor- 
skiej. Nauczyciele' Szkół Powszechnych, których nauczał i do których 
przemawiał będą o
tąd gorliwymi apostołami pełnymi pietyzmu dla 
,sztuki. Kt.óż w Polsce barbarie, które się dzieją w stQsunku do sztuki 
może o,dwrócić - jeżeli ,nie naQczyciele Szkół, Powszechnych, którzy do 

ozbu4zeI1Ja miło,ści dla ziemi ojezystej dołączą jeszcze kult i poszanQ- 
:wanie dla zabytków, pr.;z;eszło
ci" 
3. Charakteryzując zaś, sposób prpwa- 
'

enia, zajęć i wycie
zki,taką opińi
 dał o Remerze: ..
onserwator wil,eń- 
ski jest czarujący kiedy objaśnia budowle sobie znane, odnawian.e,.:repe- 
r:
\Va?-ę. 
, krwi i ko
,ci jest fanatykiem nowej wied
y;; 
tół:a nazy
a się 
.1:to.nserwac
ą zabyt
ów, a o, której już !lit;, tylko,. publlc.zność, ,ąle i nav?E;t 


cho
i hist?r)Tcy sztuki maj,ą ni
łe pojęcie" 
'. , 
, .Popull;iryzącjiosiągnięć, dawnego ,wiletłskiego rzemiosła artystycznego 
_$wietn
e '.służyłą inwenta
y2;acja za,bytków ze skarbców:., katedralnE;go 
,i 
,k«?
ciołą ś
, Pjotra i Pawła na Antokolu, . opracowana przez ks
 $.le- 


i . .' .. . .. . 
. '82 K'. 'j:iwocki,' Uwagi o odbudo.wie zabytkpW,.BHSfK, R. 8:1946, !I1r, ,1-':2, 
I. -,. I j . 
's. 53:-:-:5
;",przedr

 
:' ta!11
e;' ,Sztuka : żywa, ,.Wrocl'aw-Warszawa-Krak6w 1979, 
s." 256: '" I .."', , .. ,.., , . .. 
es M. Limanowski, Wycieczka uniwersytetu regionalnego w Trokach' (2 9='2 9 
lipca), ŹM, R. 2:1928, z. 4, s. 173.. . . " 
Ił. .
amie, . s. 172. ". 


;,25:4
>>>
dziewskiego, a pokazana na wystawie towarzyszącej Targom Północnym 
w Wilnie i powtórzona na PWK w Poznaniu 65. 
Akcje odczytowe, popularyzujące sztukę Wilna i wileńszczyzny oraz 
opieka nad zabytkami pozostawały troską i następnych konserwatorów. 
Dr Stanisław Lorentz w 1929 r. zorganizował cykl wykładów o Wil- 
nie, z udziałem prelegentów - profesorów USB Ferdynanda Ruszczyca, 
Juliusza Kłosa, Mieczysława Limanowskiego, Bronisława RydzewskiJ;!go 
i ks. Piotra Śledziewskiego oraz dyrektora archiwum Wacława Gizbert- 
-Studnickiego. Sam zaś konserwator wygłosił "w wileńskim radio cykl 
kilkunastu wykładów pt. wycieczki po województwie wileńskim, który 
jako wydawnictwo Oddziału Wileńskiego PTK ukazał się drukiem" 66. 
Oddział Sztuki poza szeroko pojętą opieką nad zabytkami miał rów- 
nież w swej pieczy sprawy związane ze współczesną kulturą artystyczną. 
Dzięki prawdziwie wielostronnym zainteresowaniom artystycznym i kul- 
turalnym zarówno ludzi kolejno kierujących Oddziałem (Remer, Lorentz, 
Piwocki, Kieszkowski), jak i ich współpracowników (Łopalewski, Schram- 
mówna) placówka ta przez cały czas swego istnienia była jednym z wa- 
żniejszych ośrodków wileńskiego życia kulturalnego. Oddział Sztuki ,dbał 
bowiem o rozwój życia literackiego, teatralnego, opiekował się sztuką 
ludową, inspirował akcje muzealne, udzielał pomocy w wydawaniu, do- 
tując w miarę możności finansowych czasopisma kulturalno-literacko- 
-artystyczne (Południe, Tygodnik Wileński, Źródła Mocy, Srody Literac- 
kie) 67. O tym, że pomoc ta nie była wystarczająca przekonuje zarówno 
przeniesienie redakcji Południa z Wilna do Warszawy, jak i fakt likwi- 
dacji Tygodnika Wileńskiego po 18 numerach, zaś Źródeł Mocy i Sród 
Literackich zaledwie po 7 zeszytach. 
W następstwie represyjnej polityki zaborców Wilno nie miało mu- 
zeum artystycznego. Konieczność otwarcia takiej placówki w pełni do- 
strzegał Oddział Sztuki. Swiadczy o tym opinia jego pierw8zegó kierow- 
nika: "Wilno jako środowisko nauki i sztuki, nie może być pozbawione 
wielkiego wykładnika swej kultury, jakim powinno być muzeum, które 
zespoliłoby cały szereg badaczy, nie posiadających dzisiaj wglądu w 
rozproszone i nie dostępne zbiory wileńskie. Egoistyczna polityka instytu- 
cji musi ustąpić miejsca państwowo-twórczej myśli dążącej w tejdziedzi- 
nie do komasacji poszczególnych zbiorów w pewną konstrukcję, co oczy- 
wiście nie neguje ani prawa własności, ani też nie przesądza. możliwośCi 
istnienia kilku muzeów, jednak o ściśle określonych typach" 68. Podnie- 
siony tu postulat konieczności stworzenia muzeum artystycznego 'w Wil- 
nie doczekał się realizacji dopiero w marcu 1930 r., kiedy to. w gmachu 


iii J. Remer, Oddział, s. 107. 
GO S. Lorentz, Album, s. 30. 
07 J. Remer, Oddział, s. 109. 
08 Tamże, s. 108. 


,255
>>>
"_". _ _O_n" __. 


TPN zostało otwarte Muzeum Wileńskie 69. W tym samym 1930 r. ów- 
czesny kierownik Oddziału Sztuki - dr Stanisław Lorentz - wystąpił 
z inicjatywą otwarcia "W Wilnie Muzeum Sztuki Współczesnej, któreby 
obrazowało współczesną sztukę wileńską na tle współczesnej sztuki pol- 
skiej" 70. Projekt ten spotkał się z aprobatą władz i gorącym przyjęciem 
miejscowych twórców, zyskał też poparcie MWRiOP i dra Alfreda Lau- 
terbacha - dyrektora Państwowych Zbiorów Sztuki, który obiecał na- 
wet obrazy znanych artystów warszawskich i krakowskich dla przy- 
szłego Muzeum. W marcu 1931 r. zawiązał się w Wilnie Komitet Orga- 
nizacyjny Muzeum Sztuki Współczesnej. W jego skład, obok reprezen- 
tujących lokalne władze p.o. wojewody Stefana Kirtiklisa, prezydenta 
miasta Józefa Folejowskiego i projektodawcy dra Stanisława Lorentza 
weszli znani plastycy wileńscy: Ferdynand Ruszczyc, Ludomir Sleń- 
dziński i Jerzy Hoppen. Decyzją Komitetu siedzibą Muzeum miał stać 
się po ukończeniu prac konserwatorskich gmach dawnego ratusza, zaś 
tymczasowo miało się ono mieścić w kordegardzie Pałacu Rzeczypospo- 
litej. W założeniu Muzeum miało mieć stały dział wystawowy, prezen- 
tujący przede wszystkim prace artystów wileńskich, a także miało się 
zajmować organizowaniem wystaw czasowych. W depozyt Muzeum otrzy- 
mało ,,20 obrazów najwybitniejszych ówczesnych malarzy polskich" 71. 
Uroczyste otwarcie Muzeum odbyło się w czerwcu, 1931 r. 72 Jednakże 
ze względu na zmianę decyzji co do przeznaczenia ratusza, Muzeum da- 
lej tkwiło w kordegardzie, nie przejawiając właściwej działalności. 
Należy jeszcze dodać, że z osobą prof. Lorentza wiążą się dwie 
,cenne inicjatywy: projekt zawiązania Rady Wileńskich Zrzeszeń Arty- 
stycznych i pomysł organizacji Izb Kultury - sprawy te zostaną 
przypomniane przy omawianiu działań Erwuzy. 


ZAWODOWE I SREDNIE SZKOLNICTWO PLASTYCZNE 


Kres istnieniu i działalności tak bardzo zasłużonej dla Wilna pla- 
cówki, jaką była założona w 1893 r. staraniem Józefa Montwiłła Szkoła 
Rysunkowa '13, położyły d7!iałania I wojny światowej. 
Najważniejsze miejsce w procesie edukacji plastycznej w międzywo- 
jennym Wilnie przypadło powstałemu w 1919 r. przy reaktywowanym 
Uniwersytecie Wydziałowi Sztuk Pięknych. Posiadające już wyższą 
uczelnię plastyczną Wilno odczuwało wyraźny brak szkoły artystycznej, 
która przygotowywałaby nie tylko przyszłych studentów Wydziału, lecz 


te sP, R. 6:1930, s. 116; PŻA II, s. 224. 
70 S. Lorentz, Album, s. 93. 
71 Tamże. 
'n Datę dzienną otwarcia Muzeum 7 VI 1931 r. podaje S. Lorentz, Album, s. 93, 
zaś PŻA II, s. 250 ustala na 14 VI 1931 r. 
7' l. HumI, Szkoła Rysunkowa w Wilnie, [w:] PZA I, s. 161. 


256
>>>
także wykwalifikowanych rzemieślników. Powstałe w maju 1920 r. Wi- 
leńskie Towarzystwo Artystów Plastyków za' jeden z głównych celów 
swojego działania, w ramach szerzenia kultury artystycznej w kraju, 
wyznaczyło sobie podniesienie poziomu rzemiosła wileńskiego. Zgodnie 
z tym założeniem członkowie WTAP rozpoczęli starania o utworzenie 
w Wilnie średniej szkoły zawodowej. ,Z racji wielkiej aktywności, jaką 
w życiu kulturalnym miasta przejawiało WFAP, jego starania o otwarcie 
szkoły rysunkowej zostały tak szybko poparte" przez, Referat Kultury 
i Sztuki Tymczasowej Komisji Rządzącej Litwy Srodkowej 74, że nieba- 
wem mogła ona rozpocząć pracę. Zapowiadający otwarcie 'szkoły na 
dzień 27 II 1921 r. afisz dokładnie informował o rozłożonym na trzy lata 
programie nauczania. Obok praktycznych zajęć były w nim przęwidziane 
także przedmioty teoretyczne. W pierwszej grupie. znalazły Się: rysunek, 
malarstwo, grafika, kreślenia, rzeźba i kompozycja. Drugą zaś tworzyły: 
historia sztuki, perspektywa, anatomia, pedagogika, metodyka rysunku 
i geometria wykreślna. Szkoła ta spotkała się z ogromnym powodzeniem, 
które dowiodło, jak wielkie było zapotrzebowanie na tego typu pla.;; 
cówkę oświatową. "Masowy napływ uczniów -:- zarówna młodzieży, jak 
i osób starszych -:- stanowi objaw ze wszech miar pocieszający. 
W oczach naszych rośnie awangarda przyszłych bojowników o zagubione 
piękno Wilna, sposobi się do pracy za,stęp, który na gruzach i popielisku 
wmurowuje cegły pod wzniosły gmach kultury polskiej" 76. O roli i' po- 
pularności placówki tej w Wilnie zadecydow
ły' także entuzjastyczne 
opinie o jej osiągnięciach, głoszące, że "średnia szkoła rysunkowa jest 
pierwszym konkretnym przejawem akcji wszczętej przez WT
P, a D:la- 
jącej na celu walkę z dyletantyzmem w sztuce czy
tej i stosowanej 
przez zaszczepienie uczniom gruntownej wiedzy - teoretycznej i prak- 
tycznej w dziedzinie sztuk plastycznych" 76. 
Swiadectwem - wysiłku i ,zaangażowan
a uczniów z jednej strony, 
a talentów pedagogicznych. nauczycieli z drugiej, stały się tak bardzo 
chwalone wyniki osiągnięte zaledwie po czterecb, miesiącach fuiJ,kcjono- 
wania szkoły 77. Działalno
ć pedagogiczna, do której Towarzystwo przy- 
wiązywało tak wielką wagę i w której jego członkowie odnosili znaczące 
sukcesy, wkrótce została niestety poważnie ograniczona. Z racji cofnięcia 
dotacji ministerialnych została bowiem w 1923 r. zamknięta Szkoła Ry- 
sunkowa 78. Aby choć w pewnym stopniu złagodzić skutki zamknięcia 
Szkoły i zachować już osiągnięty przyzwoity poziom rzemiosła wileń- 
skiego, artyści, członkowie WT AP podjęli się prowadzenia wieczorowych 


14 J. K., Międzyzwiqzkowa Komisja KuZturaZ
o-Artystyczna, Południe 1921, 
nr 1, s. 42-43. 
15 s, $zkoZnictwo zawodowe"Południe 1922, nr 2, s. 51. 
11 c, Wystawa SzkoŁy Rysunkowej WT AP, Południe 1921:; nr ,l, s.. 43-44. ' 
11 Tamże. 
18 SP, R. 1:1924-1925, s. 578. 


17 - Srodowisko 


257
>>>
I r
 
li 


kursów rysunkowych. Zyskały one ogromną popularność, bowiem w 
ciągu półrocza skorzystało z nich przeszło 100 uczniów '19. 
Ustawowo odpowiedzialny za stan i poziom edukacji zawodowej De- 
partament Szkół Zawodowych MWRiOP zaaprobował w 1925 r. plan 
założenia Szkoły Przemysłu Artystycznego w Wilnie, zlecając jego reali- 
zację Wydziałowi Szkół Zawodowych wileńskiego okręgu szkolnego. Do 
przygotowania programu nauczania w projektowanej szkole zostali za- 
proszeni jako główni eksperci uczący wcześniej w Szkole Rysunkowej 
członkowie WTAP. Dnia 17 IV 1926 r. w kuratorium okręgu szkolnego 
w Wilnie został złożony program nowej szkoły, proponując następujące 
działy: 1. zabawkarstwo i galanterię przedmiotów użytku, 2. malarstwo 
dekoracyjne, 3. meblarstwo stylowe i rzeźbę w drzewie, 4. rzeźbę sztuka- 
torską w zakresie budowlanym, 5. ceramikę, 6. introligatorstwo, 7. ślu- 
sarstwo i blacharstwo artystyczne. Przygotowany był także lokal na 
pomieszczenie szkoły przy ul. św. Anny 7; istniały więc wszelkie po 
temu dane, aby szkoła mogła podjąć pracę już w 1926 r. 80 Jednakże 
otwarcie szkoły nastąpiło dopiero w 1928 r. 81 Fakt ten nie spowodował 
jednak zaprzestania prowadzenia tak ważnych w dokształcaniu rzemieśl- 
ników kursów rysunkowych, które w uznaniu ich roli były nawet 
częściowo dofinansowywane przez MWRiOP 82. 
Plany przewidujące uruchomienie w ramach szkoły wielu różnorod- 
nych specjalizacji artystycznych nie dały się w pełni zrealizować. Stwo- 
rzono zaledwie kilka "wydziałów kształcących zawodowo młodzież w 
wybranych rzemiosłach, są to: tkactwo i kilimkarstwo, zabawkarstwo 
oraz malarstwo dekoracyjne" 83. W 1934 r. działem malarskim kierował 
Michał Rouba, mając do pomocy technicznej absolwenta szkoły - 
Leonarda Torwirta, działem tkackim kierowała Helena Bodzińska przy 
pomocy Franciszka Janika, zaś działem zabawkarskim kierowali: Kazi- 
miera Adamska-Rouba i Eugeniusz Kazimirowski z pomocą L. Ant y- 
szowej 8ł. Kierownictwo szkoły spoczywało kolejno w rękach wybitnych 
twórców wileńskich: Jerzego Hoppena, Kazimierza Kwiatkowskiego 
i Michała Rouby 86. Kadrę nauczającą przedmiotów zawodowych, obok 
wymienionych, tworzyli Piotr Hermanowicz, Tymon Niesiołowski i Cze- 
sław Wierusz-Kowalski. Działalność szkoły, tak znaczącą dla wileńskiego 
rzemiosła i ocenianą wysoko przez znawców i fachowców, przerwał 
wybuch II wojny światowej. 


78 Tamże. 
80 SP, R. 2:1925-1926, s. 365-366. 
81 J: Malinowski, Kultura artystyczna Wilna 1893-1945, [w:] WSA, s. 26. 
82 SP, R. 2:1925-1926, s. 366. 
83 jw (J. Wyszomirski), Wystawa w Szkole Rzemiosl i Przemyslu Artystycznego, 
Słowo 1934, nr 160, s. 6. 
8ł Tamże. 
85 J. Malinowski, Kultura artystyczna, s. 26. 


258
>>>
WYDZIAŁ SZTUK PIĘKNYCH UNIWERSYTETU 
STEFANA BATOREGO W WILNIE 


Wydział Sztuk Pięknych Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie 
był, jak wiadomo, jedynym w międzywojennej Polsce uniwersyteckim 
fakultetem kształcącym nie tylko artystów plastyków, architektów, 
teoretyków-badaczy, lecz także poszukiwanych przez szkolnictwo, po- 
wszechne i średnie - nauczycieli rysunków. Jednoczył więc w swym 
programie nauczanie różnego typu: artystyczne, humanistyczne i poli- 
techniczne. Powstanie wydziału, jego profil i program nauczania, a co 
ważniejsze - dalszy pomyślny rozwój - były wyłączną zasługą Ferdy- 
nanda Ruszczyca, wybitnego artysty malarza, uznanego i cenionego od 
dawna organizatora życia kulturalnego w Wilnie. Specjalnie podkreślić 
należy, że Ruszczycowi - jako jednemu z nielicznych w dziejach sztuki 
polskiej - danym było w swej postawie i działalności połączyć wielo- 
stronną i niezwykle płodną twórczość artystyczną z równie intensywną 
niekonwencjonalną i spełnianą społecznie pracą animatora. 
Uczestnicząc aktywnie w przygotowaniach do ponownego otwarcia 
Almae Matris Vilnensis, które mogły ulec znacznemu przyśpieszeniu 
i' nasileniu dopiero po wkroczeniu do Wilna 19 IV 1919 r. oddziałów 
Wojska Polskiego - Ruszczyc zabiegał usilnie o to, by w reaktywowa- 
nym Uniwersytecie znalazł się także Wydział Sztuk Pięknych. W jego 
bowiem istnieniu widział twórcze nawiązanie do dawnej tradycji Wszech- 
nicy Wileńskiej, w której - jak wiemy - ważną rolę odgrywał fakultet 
literatury i sztuk wyzwolonych, słynny działalnością takich profesorów- 
-artystów, jak: malarze Franciszek Smuglewicz, Jan Rustern, Jan Damel 
i architekci Marcin Knakfus, Wawrzyniec Gucewicz czy Karol Podcza- 
szyński. Wiązał też z nim nadzieję na realizację swych wcześniejszych 
starań o utworzenie w Wilnie wyższej uczelni artystycznej 86, której brak 
od tak dawna odczuwało środowisko. Był też głęboko przekon:any, że 
dzięki połączeniu nauki ze sztuką szybciej da się osiągnąć awans kultu- 
ralny, tak zaniedbanych przez zaborców - kresów północno-wschod- 
nich. Projekt utworzenia Wydziału Sztuk Pięknych napotykał początko- 
wo na spore trudności. Jak po latach wspominał przyjaciel i biograf 
artysty - Jan Bułhak: "wszyscy są przeciw łączeniu sztuki z nauką, 
tylko nieliczni z Marszałkiem Piłsudskim popierają koncepcję Rl1.szczy- 
ca" ff1. Ostatecznie jednak ranga dokonań artystycznych Ruszczyca i jego 
autorytet, nie tylko w sprawach sztuki, a nade wszystko poparcie Na- 
czelnika Państwa zadecydowały o włączeniu Wydziału Sztuk Pięknych w 
strukturę Uniwersytetu Wileńskiego. 
Józef Piłsudski, którego dawnym marzeniem było odnowienie Uni- 


86 J. Ruszczyc6wna, Zródla twórczoki artysty, [w:] Pamiętnik I, s. 54. 
87 J. Bułhak, Wiek męski, s. 189. 


259
>>>
wersytetu Wileńskiego 88, na spotkaniu z przedstawicielami miasta w 
kwietniu 1919 r. jednoznacznie określił swój stosunek do przyszłości 
Wszechnicy, mówiąc: "chciałbym by ziścić się mogły moje najgorętsze 
chęci, by miasto to stało się jedną z wielkich stolic świata, ogniskiem 
kultury, nowymi Atenami, które promieniowałyby nie tylko na kraj 
cały, ale i daleko poza jego granice i w ten sposób nawiązały nić tra- 
dycji ze swą świetną przeszłością - miasta Sniadeckich, Lelewela, Mic- 
kiewicza" 8D. 
Przejawem opiekuńczego stosunku Marszałka do Wydziału Sztuk 
Pięknych jest fragment listu, jaki skierował on do rektora USB, 
prof. Alfonsa Parczewskiego w 1924 r., przesyłając na potrzeby Uni- 
wersytetu swoje pobory. W liście tym znalazł się wiele mówiący akapit: 
"obok tego gdyby jakaś część, choćby niewielka była dana na najnie- 
praktyczniejszy, lecz tym bardziej mi drogi wydział sztuki, byłbym rad. 
Dumny zawsze jestem, że Wilno ma taki wydział, jakiego nie ma gdzie 
indziej, a tak się boję, że zimne podmuchy poziomego głupiego rozumku, 
zdmuchnąć mogą i ten ledwo tlejący płomyk piękna w życiu, że chciał- 
bym choć trochę protestu z mej strony złożyć" 90. Słowa te, jak się 
później okazało, zawierały wiele proroczej prawdy. 
W 1919 r. na Uniwersytecie Wileńskim, który zresztą zgodnie 
z sugestią Ruszczyca 91 nosił imię Stefana Batorego, obok pięciu podsta- 
wowych: humanistycznego, prawa i nauk społecznych, matematyczno- 
-przyrodniczego, lekarskiego i teologicznego, jako szósty został zatwier- 
dzony do realizacji Wyd
iał Sztuk Pięknych. Powstała więc, tak jak 
chciał Ruszczyc, "obok wiedzy placówka nauki i sztuki, jakiej już 
nigdzie nie ma, ale która musi być w Wilnie, bo w Wilnie wszystko 
powinno być najlepsze" 92. 
Równocześnie z wielostronnymi i owocnymi działaniami w sprawie 
organizacji Uniwersytetu jako całości - czyli z nadzorem prac adapta- 
cyjnych w zespole gmachów dawnej akademii jezuickiej, projektowaniem 
strojów i insygniów rektorskich i dziekańskich, sztandarów, pieczęci, 
druków okolicznościowych - Ruszczyc całą uwagę skupił na swoim 
wymarzonym Wydziale Sztuk Pięknych. Musiał określić nie tylko jego 
profil, przygotować program, zadbać o odpowiednie pomieszczenia, ale 
także postarać się o zgromadzenie w Wilnie takich sił fachowych, które 
gwarantowałyby pełną realizację śmiałych zamierzeń. Jak okazało się 


88 Już w 1907 r. Józef Piłsudski marzył o wskrzeszeniu Uniwersytetu Wileń- 
skiego, por. A. Piłsudska, Wspomnienia, Warszawa 1988, s. 87; A. Garlicki, Józef 
Piłsudski 1867-1935, Warszawa 1988, s. 110. 
SD Cyt. za A. Woycicki, Uniwersytet a spoleczeństwo. Wyklad publiczny na roz- 
poczęcie roku akademickiego 1938-1939, [w:] Rocznik Uniwersytetu Stefana Bato- 
rego w Wilnie 1938-1939, Wilno, s. 47. 
DO J. Piłsudski, Pisma zebrane, Warszawa 1937, t. 6, s. 211-212. 
11 J. Bułhak, Wiek męski, s. 11;17. 
Dl Tamże. 


260
>>>
':.: 

 
..:.:... 


';., 



:;
'tł
,: 
.::\ '::.i.:
::." 


'
:"': 



..::: 


:h::::

::l(...

:"
'.."";z:::: :.:::::::;
:':;jr:':: ::
:
.:H:\.
:::'r:?f+-::::1.:
?::=:;4
' 


""'ł: 
. "
ł'" 



 ,,;- '-:-::./';:" 


r:, 


"', 

:
 


.......:..:.. .. ::::'

:-::.:::{;;:;z.

:-':';

.Y.:t"$:::0C%?'"
:r-::::: 
". .... ..... ........ 


j 


..:t.. 


;
.. 
#f 


... 
. 
;'" 
g;.. 
a. 
7 


...... 
'Qi' 
£ 


K 

, 

' 
w 
I 
ffi; 
I' 


. . 
H 


r- 
e! 
O 
... 



- 
UJ 
::J 
oC 
o 
. 
.fi 
CI)' 
p:; 
.!: 
::I 
.... 
N 
UJ 
.E! 
'" 
'N 
"CI 
. 
::: 


w 


'" 
.c 
oN 
"CI 
.!!! 
UJ 


CI) 

 
rIJ 
'1:: 
. 
"CI 
I- 
'" 
s:: 

 
.c 
. 

 

 


0- 
. 
N 
O 
N 
rIJ 
::I 

 
"CI 
s:: 
'" 
s:: 
. 
"CI 
I- 
CI) 

 

 
O 


-
>>>
w praktyce, najprędzej dały się rozwiązać sprawy lokalowe. Wiadomo 
było, że w głównym kompleksie gmachów, ograniczonym ulicami: Swię- 
tojańską, Uniwersytecką, Zamkową i Zaułkiem Skopówka, będzie się 
mieścnje
ynie dziekanat, Wydziału. Na siędzibę przyszłych pracowni, 
mimo' nIe najlepszego stanu technicznego, wybrał Ruszczyc budynek 
dawnego klasztoru pobernardyńskiego, gdyż "za nic nie chciałby wi- 
dzieć swego wydziału w lokalu nowocześnie banalnym". Zdecydowanie 
wolał już ruderę, w której najpierw "gnieździły się wojska rosyjskie, 
a potem szczury magistrackie" 98. 
W pracach nad stworzeniem optymalnego programu dla wydziału, 
konsultowanych w Warszawie z profesorami: Karolem Tichym, Stani- 
sławem Noakowskim, Marianem Lalewiczem i Juliuszem Kłosem 94, 
z pomocą Ruszczycowi przyszły własne przemyślenia i doświadczenia 
Qydaktyczne, wyniesione zarówno z pionierskiego okresu warszawskiej 
Szkoły Sztuk Pięknych, jak i z c:z;asów profesury w krakowskiej Aka- 
demii. Niewykluczone też, że pewien wpływ na profil wydziału wywarła 
zapamiętana z lat studenckich, rozpoczęta w 1894 r. reforma Akademii 
w Petersburgu 96. 
W budżecie ustalonym przez MWRiOP dla Wydziału Sztuk Pięknych 
przewidzianych zostało 5 katedr zwyczajnych, l nadzwyczajna i 4 płatne 
docentury 98. Ze względu na 'projektowane na wydziale 2 sekcje pla- 
styczną i architektury, program nauczania musiał łączyć w sobie zarówno 
złłjęcia uniwersyteckie typu audytoryjnego, pracowniane - szkoły 
ąztuk pięknych, z projektowaniem, statyką, materiałoznawstwem - cha- 
rakterystycznymi dla politechnik - jego opracowanie nie należało więc 
dó ządań łatwych. Palącą też sprawą stało się skompletowanie kadry 
nauczającej. Zadanie to wymagało wiele czasu i zachodu. Aby zachęcić 
do podjęcia pracy w Wilnie takich artystów, którzy obok uznanego już 
doro
ku, odznaczali się predyspozycjami dydaktycznymi, musiał Rusz- 
czyc wielokrotnie jeździć do Warszawy i Krakowa, prosić, przekonywać, 
namawiać. O trudnościach tego okresu świadczy bardzo osobista notatka 
artysty z l VII 1919 r.: "czuję się jak dyrektor teatru, który wer- 
buje trupę, czasem jak commis voyageur, który jeździ z próbkami" 91. 
Starał się, niestety bez skutku, nakłonić do organizacji sekcji architek- 
tury na Uniwersytecie Wileńskim profesorów Noakowskiego i Lalewicza. 
Nie udało się też, mimo usilnych propozycji, zachęcić ówczesnego mi- 


83 Tamże, s. 212. 
84 J. Ruszczyc6wna, Wydzial Sztuk Pięknych Uniwersytetu Stefana Batorego 
w Wilnie, [w:] PZA II, s. 531. 
85 Por. V. G. Ligovskij, Akademia Chudoiestv. Istoriko-iskusstvovedeceskij 
ocerk, Leningrad 1982, s. 135. 
86 R. Mienicki, Uniwersytet Wileński, WZW, t. 2, s. 16. 
87 J. Rus2Jczyc6wna, Wydzial, s. 531. 


262
>>>
nistra sztuki - Zenona Przesmyckiego (Miriama), do objęcia na Wy- 
dziale Sztuk Pięknych USB katedry kultury artystycznej 98. 
Zarówno ze względu na trudności kadrowe, jak i ograniczenia eta- 
towe, w .pierwszym roku mogła zostać zorganizowana i podjąć zajęcia 
jedynie sekcja plastyczna. Tworzyło ją 6 pracowni: trzy malarstwa, po 
jednej: rzeźby, grafiki i sztuki stosowanej oraz dwa zakłady: drukar- 
stwa, liternictwa i introligatorstwa oraz fotografii artystycznej. Na kie- 
rowników pracowni zostali powołani: z tytułem profesora zwyczajnego 
- Ferdynand Ruszczyc (malarstwo pejzażowe), a nadzwyczajnego - Jó- 
zef Czajkowski (sztuka stosowana), zaś pozostali: Benedykt Kubicki (ry- 
sunek i malarstwo), Stanisław Bohusz-Siestrzeńcewicz (akt wieczorny), 
Bolesław Bałzukiewicz (rzeźba), Wojciech Jastrzębowski (grafika) - ja- 
ko zastępcy profesorów, co na innych uczelniach odpowiadało stopniowi 
docenta. Na kierowników zakładów - odpowiadało to stopniowi adiunkta 
- na propozycje Ruszczyca zostali zatwierdzeni: Bonawentura Lenart 
(drukarstwo, liternictwo, introligatorstwo) i Jan Bułhak (fotografia arty- 
styczna). Jako asystent w zakładzie fotografii artystycznej został zatrud- 
niony inż. technolog Bronisław Zapaśnik. Zawiódł właściwie Wojciech 
J astrzębowski, który ze względu na służbę wojskową nie mógł podjąć 
stałych zajęć w Wilnie. Z architektów jedynie prof. Juliusz Kłos od- 
niósł się pozytywnie do propozycji Ruszczyca i w 1920 r. rozpoczął w 
Wilnie wykłady, tworząc podstawy sekcji architektury na Wydziale 
Sztuk Pięknych. 
Jak odnotował w swoim sprawozdaniu pierwszy dziekan, "Wlprowa- 
dzone zostały specjalnie dla Wydziału Sztuk Pięknych stanowiska kie- 
rowników artystycznych, odpowiadające adiunktom. Poza tym cała struk- 
tura Wydziału została przystosowana do zadań obowiązujących inne wy- 
działy uniwersyteckie. Po raz pierwszy też w Wilnie w polskiej uczelni 
artystyczne j wprowadzono. zasadę wymagania ma tury od kandydatów 
na studentów. "W następstwie za przykładem tym poszły inne' uczelnie 
sztuk pięknych" 99. Dla uzdolnionych plastycznie, lecz nie mających ma- 
tury, ustanowiono w Wilnie status wolnego słuchacza. Kadrę wykładow- 
ców uzupełniali w miarę potrzeby profesorowie z innych wydziałów USB. 
Anatomię dla plastyków prowadzili kolejno: prof. Jerzy Aleksandro- 
wicz, dr Zygmunt Jakubowski i prof. Michał Reicher z Wydziału Le- 
karskiego, zaś do czasu powołania katedry historii sztuki wykłady z este- 
tyki w latach 1919-1921 prowadził prof. Władysław Tatarkiewicz, z hi- 
storii kultury polskej - prof. Ludwik Janowski, a ze sztuki starożytnej 
od 1929 r. prof. Rajmund Gostkowski - wszyscy z Wydziału Humani- 
stycznego. 
Uroczyste otwarcie Wydziału, podkreślające jego unikalność nie tylko 


D8 Tamże. 
DD Tamże. 


263
>>>
/,hlSll 
'1 
.J 
\' 


,--- -, --- - 'kii 


J 
............ 
1.=. 


....
 ?
:::" 

..., ,',:.e. ",'.'. 
-'1:
!

 


t 



.. 


'lit 

; 


":'.
',', 


".' 1 ': 
";. ..... 
-":'-':";;.:." 



'.. 


:
 


' If .... 

 . .::"""t 
- :":.:-: :" 
:..:f.--;'::='::' :
 


....:.....$ 


".:. .;...... \,
 


. ........
.:

\} 
::"l\..}:.:": 


'-';.::.:.:". 


*te 
I 


':
 


'v', 

1 


] 


" 
,,' 


'i"::"" 


.:
. : :-:;'. . .. 


:r!1::: 
:"..,
. 


'
" 
-'I: "," 
" 
t.- ..:.
.:. "'
 

l' 
; " 
I 


':. ......:
 


'" .1 ' ' 1 ... . ' . ',., 
 ,'.' . i 
 :' :..:::... 
.... .". ........ 
.. , 
' , 
:'.": 
. . .....: 



..;:: ":::.. 


_
 _..

w.;..-; 


::'
. .

}:.:
;:;
 


¥
.

 

. :' ;':--"':ł-. 
":'-"-'"1' 


::'Ii"', .: .
'..""'
;:', 


" .11",,".,/ 

 .:1111 
"'ł 


,*'::: 
: } 


f
 
;


 '
 


I 
- 
1S .
 
tn 

 
1S 
::i
 
.N 
'" 
.8p:i 
::.:: 
'" 
....; .
 
. 
 

 .!!:! 
"'
 
.c: ::I 
:a
 
.... 1S 
2
 
o 
::'::p:i 


.! 


:E 
- 
1S 
"':: 
'n;' :; 


 

 
"C..., 
o .. 
CU""cu t: 

 
 
 
CI! .-. CI) 
cn"C...1 
...: o p:i 
t:'1.
....; 

o
 
.I. +=o UJ 
.... '" 
 
'" - o 
;;:.:: 

 .
 g 
'c: .c E 
.... ::I O 

::.:: . 
. E- 

 
 - 

cił1 
cn'
 
::J N O 

O 
.:::g
 


as 
j; C:" 


...1 
f"E:h il: 
 

 O 
::I..... 


 
cnb 


14r 


!ii 


::I ,
 
-
 
1S '" 
.
 
 
N CI) 
"C N 
'CJ 
?; 
 
p.. 

 . 
'8 o( 

 . 
O
 
"C .... 
1S.£ 
-
 

 CI) 
, .... 

 O 
.... 
o E:: 
c: 
o N 
.... CJ 
O .
 

 
. CI) 
'" .
 
'" c: 


' . "" 
.. .. 
:;":;':'.':'. 


iiii",
>>>
w strukturze USB, ale i w całym polskim szkolnictwie wyższym nastą- 
pIło 12 X 1919 r., nazajutrz po święcie reaktywowania Wszechnicy Wi- 
leńskiej. Odbyło się ono w sali refektarza dawnego klasztoru pobernar- 
dyńskiego, ówczesnej siedzibie Wydziału. Uroczystość tę, obok Naczelnika 
Państwa, przedstawicieli władz centralnych, lokalnych, uniwersyteckich 
- uświetnił, podobnie jak w dniu poprzednim, specjalnie przybyły do 
Wilna z Paryża, traktowany jak żywa relikwia, syn wieszcza - Wła- 
dysław Mickiewicz. Program pracy Wydziału ściśle mieszczący się w wi- 
leńskiej tradycji sformułował w przemówieniu inauguracyjnym jego 
twórca i pierwszy dziekan - prof. Ferdynand Ruszczyc: "chcę stworzyć 
zastęp młodych artystów, którzyby umieli odczuć urok Wilna i którzyby 
zapłonęli ochotą podtrzymania przede wszystkim tego, co jeszcze oca- 
lało, a potem tworzenia dzieł sztuki z tego 
amego ogniska wystrzelają- 
cych" 100. Zaledwie parę dni po otwarC'iu Wydziału - 20 X 1919 r. roz- 
począł się nabór kandydatów, a już w początku listopada 20 studentów 
i 13 wolnych słuchaczy rozpoczęło zajęcia w pracowniach 101. 
Mimo wielu trudności, spowodowanych niezwykle złożonymi warun- 
kami wojennego życia codziennego, bowiem na tych terenach trwała 
jeszcze wojna, pierwszy rok akademicki na Wydziale przebiegł bez więk- 
szych zakłóceń, a nawet - dzięki energii prof. Kłosa - poczyniono 
przygotowania do uruchomienia sekcji architektury. W szybkiej jednak 
realizacji tych zamierzeń przeszkodziła inwazja bolszewicka. Na wzno- 
wienie pracy Uniwersytetu Wileńskiego pozwoliło dopiero utworzenie 
Litwy Srodkowej, jednakże zajęcia mogły się rozpocząć dopiero z dniem 
15 I 1921 r. Wydział Sztuk Pięknych dzięki sprawności i zaangażowaniu 
kadry i studentów w pracach zabezpieczających mienie, poniósł stosun- 
kowo niewielkie straty materialne i szybko usunął ślady zniszczeń wo- 
jennych, bowiem już 15 XII 1920 r. zgłosił gotowość podjęcia normalnych 
zajęć 102. 
Wydarzenia wojenne przyczyniły się jednak do istotnych zmian w 
składzie kadry nauczającej na Wydziale. Definitywnie zrezygnowali 
z pracy w Wilnie: Stanisław Bohusz-Siestrzeńcewicz, Wojciech Jastrzę- 
bo wsk i i Józef Czajkowski. Osłabiło to znacznie Wydział i zmusiło dzie- 
kana Ruszczyca do poszukiwania nowych sił fachowych. Pracownię zdo- 
bnictwa i grafiki objął prof. Mieczysław Kotarbiński, zaś po jego wy- 
jeździe do Warszawy w 1923 r. zostali zaangażowani Zbigniew Prona- 
szko i Stanisław Matusiak. Asystentem w pracowni Ruszczyca wtedy 
też został zafascynowany zdobyczami kolorystycznymi impresjonizmu 
wychowanek Akademii Petersburskiej - Aleksander Szturman. 
Właściwą rozbudowę sekcji architektury przynosi dopiero 1921 r. 


100 TI 1919, nr 40-41, s. 680. 
101 Spis wykładów w półroczu zimowym w roku akad. 1919/1920, Wilno 1919, 
s. 25-27. 
10% R. Mienicki, Uniwersytet Wileński, s. 22. 


265
>>>
Wtedy bowiem dzięki, staraniom prof. Kłosa pracę na_ Wydziale, rozpo'- 
częli architekci: Ludwik Sokołowski i Otton Krasnopolski. Rozwijała się 
też intensywnie założona w 1920 r. biblioteka wydziałowa, gromadząca 
wydawnictwa z zakresu architektury, malarstwa, rzeźby, sztuki stoso- 
wanej i przemysłu artystycznego 103. Wraz z organizacją biblioteki zo- 
stało rozpoczęte zbieranie dzieł sztuki, które miały służyć jako pomoce 
dydaktyczne dla studentów. Jednym z pierwszych eksponatów stały się 
wykonane w Krakowie pod kierunkiem Konstantego Laszczki odlewy 
popiersi królów z sarkofagów wawelskich 104. Na etat kustosza biblioteki 
i zbiorów Wydziału powołany został w 1920 r. artysta starszego pokole- 
nia Tadeusz Dmochowski (1856-1930), który prowadził też zajęcia z ry- 
sunku na studium architektury 105. W 1922 r. rozpoczęła na Wydziale 
działalność katedra historii sztuki. Jej kierownictwo objął, mianowany 
zastępcą profesora, ówczesny konserwator okręgowy Jerzy Remer. Do 
swoich zajęć kursowych, obok dziejów sztuki, wprowadził on także pod- 
stawy konserwatorstwa. Zajęcia z konserwatorstwa były kontynuowane 
na Wydziale także po wyjeździe z Wilna Remera. Prowadzili je kolejno: 
dr Stanisław Lorentz, inż. Jan Borowski, prof. Stefan Narębski idr Piotr 
Bohdziewicz. Kierownictwo opuszczonej przez Remera katedry historii 
sztuki sprawowali następnie: przez niespełna rok prof. Tadeusz Szyd- 
łowski, a od 1930 r. aż do chwili zamknięcia Wydziału w 1939 r. _ 
prof. Marian Morelowski. Następne lata przynoszą nowe angaże: dla inż. 
Jana Borowskiego (1924), Ludomira Sleńdzińskiego (1925), Tymona Nie- 
siołowskiego (1928), Jerzego Hoppena' i Bronisława Jamontta (1931) oraz 
Stefana Narębskiego (1935). Wakującą po śmierci Bolesława Bałzukie- 
wicza pracownię rzeźby objął w 1936 r. prof. Henryk Kuna. 
Specjalnie podkreślić wypada, że wszyscy współpracujący z Ruszczy- 
cem artyści zgodnie realizowali postulat sztuki ogarniającej całokształt 
życia, opartej na solidnej znajomości warsztatu i materiału. Grono na- 
uczające, zwłaszcza w sekcji plastycznej, stanowili znani i uznani artyści, 
będący jednocześnie wytrawnymi pedagogami. Dzięki różnym orienta... 
cjom twórczym, jakie reprezentowali - studenci mieli możność autop- 
syjnego poznania bardzo szerokiego wachlarza tendencji artystycznych: 
od dekoracyjno-nastrojowej stylizacji pejzażu (Ruszczyc) poprzez klasy- 
cyzm (SIeńdziński), swoisty romantyzm (Jamontt), impresjonizm i post- 
impresjonizm (Szturman), formizm i ekspresjonizm (Pronaszko, Matu- 
siak) aż po wykonywane z "lekkością, świeżością i soczystością plamy, 
subtelnością i wytwornością kolorytu" 108 - prace Tymona Niesiołow- 
103 E. Chwalewdk, Zbiory polskie. Archiwa, biblioteki, gabinety, galerie, muzea 
i inne zbiory pamiątek przeszŁości w ojczyźnie i na obczyźnie, Warszawa-Kraków 
1927, t. 2, s. 488. 
104 J. Puciata-Pawłowska, Konstanty Laszczka. Zycie i twórczość, Siedlce 
1980, s. 30. 
105 J. Derwojed, Dmochowski Tadeusz Jan, [w:] Słownik, t. 2, s. 61-62. 
10. M. Wallis, Sztuka polska dwudziestolecia, Warszawa 1959, s; 87. 


266
>>>
s
iego.-VV ,zę
olę,naucza
YDl' zabrakJo' jedynie ręp
ezentant6vva
an- 
gardy konstruktyvvistycznej. 
O tym jak vvielką vvagę przyvviązyvvano na VVydziale do spravv dy- 
daktyki, śvviadczy regularne od 1922 r. organizovvanie przeglądovvych 
wystavv prac studenckich. Temu samemu celovvi służyło też ,zvvołanie do 
Wilna vvlipcu 1922 r. zjazdu przedstavvicieli vvyższych uczelni plastycz- 
nych vv celu uzgodnienia programu nauczania, na którym "zaaprobo- 
wano dążenia i zasady programovve VVydziałil" 107. 
"VVydział Sztuk Pięknych, jak stvvierdziłvv svvoim spravvozdaniu za 
rok 1922/23 dziekan Ruszczyc, zbliża się do typu Akademii Sztuk Pięk- 
nych vv celach svvych' i metodach nauczania, różni się jednak zasadniczo 
od Akademii vviększą znacznie ilością godzin pośvvięconych vvykładom 
teoretycznym o charakterze univversyteckim" 108. VV ciągu tego też roku, 
ze vvzględu na zaavvansovvanie słuchaczy, dokonano podziału na cztery 
kursy. 
VVroku akademickim 1923/1924 nastąpiło vvyrażne poszerzenie ża- 
kresu kształcenia absolwentóvv. Obok artystóvv i' architektóvv postano- 
wiono także przygotovvywać nauczycieli rysunkóW, vvykvvalifikowanych 
badaczy teoretykóvv (historykóvv sztuki i invventaryzatoróvv za-bytkóvv) 
oraz badaczy praktykóvv (konservvatoróvv zabytkóvv) 109. Program ten 
wraz z regulaminem egzaminóvv dyplomovvych został zatvvierdzony przez 
Ministerstvvo vv roku akad. 1926/1927 110. Niestetyvv tym samym -mniej 
więcej czasie zapadła - vvynikła z nieznajomości. regionalnych uvvarun- 
kovvań i potrzeb - decyzja ministerialna o.likvvidacji z początkiem ro- 
ku 1926/1927 sekcji architektury na VVydziale Sztuk 'Pięknych USB. Ta: 
godząca vv podstavvy istnienia VVydziału decyzja była tym bardziej nie- 
oczekivvana i zaskakująca, że zvviedzający vv 1925 r. vvystavvę spravvo- 
zdavvczą prac studenckich vv VVilnie minister VVRiOP, był pełen -uzna- 
nia dla vvynikóvv osiągnię
ych przez słuchaczy 111. Przypomnieć też' na- 
leży, że vvcześniej już vv ciągu roku akademickiego 1925/1926 vvszystkie 
polskie uczelnie kształcące architektóvv (ASP vv' Krakowie, Politechniki 
w VVarszavvie i Lvvovvie) przesłały do MVVRiOP svvoje opinie uzasadnia- 
jące konieczność istnienia sekcji architektury na Univversytecie vv VVil;.. 
nie. 'Z opinii tych vvynikało jednoznacznie, że studia architektoniczne 
w VVilnie są całkovvicie zgodne z programem, ja;ki' jest realizovvany vve 
wszystkich kształcących architektóvv szkołach vvyższych 112, Bez echa 
przeszły też zanoszone do prezydenta RP, zaróvvno petycje organizacji 


107 R. Mienicki, Uniwersytet WUeński, s. 37. 
108 J. Ruszczycówna, Wydział, s. 532-533. 
109 I. Kołoszyńska, Wydział Sztuk Pięknych Uniwersytetu Stefana Batorego 
w WUnie (dalej cyt. 1. Kołoszyńska, Wydział), [w:] Pamiętnik I, s. 107. 
110 Tamże; J. Ruszczycówna, Wydział, s. 533. 
111 J. Bułhak, Wiek męski, s. 262-263. 
112 Tamże. 


267
>>>
studenckich 118, jak i uzasadnienia środowiska, że "Wileńszczyzna chce 
mieć własną wyższą szkołę budownictwa i głośno dopomina się o jej 
zachowanie" 114. Decyzja Ministerstwa pozostała w mocy - sekcja archi- 
tektury na Wydziale Sztuk Pięknych przestała istnieć - zaś jej słu- 
chacze mieli do wyboru: zmianę kierunku studiów lub przenosiny na 
Politechniki Warszawską lub Lwowską. Mimo poważnego ograniczenia 
zarówno profilu, jak i programu, które nastąpiło w 1926 r., Wydział nie 
ustawał w działalności pedagogicznej i konsekwentnie kształcił artystów 
plastyków, badaczy teoretyków i praktyków oraz nauczycieli. W dniu 
19 VI 1931 r. odbyło się pierwsze w dziejach Wydziału wręczenie dyplo- 
mów, otrzymali je w Auli Kolumnowej USB Zofia Pruszyńska i Rafał 
Jachimowicz 115. 
Ciężkim ciosem dla Wydziału stała się nagła choroba prof. Ruszczyca, 
która w końcu października 1932 r: definitywnie wyeliminowała go 
z grona nauczających 116. Dnia 5 I 1933 r. tragicznie ginie drugi filar 
Wydziału - prof. Juliusz Kłos 117, a 'następnie nagle 13 II 1935 r. umiera 
kierownik pracowni rzeźby - Bolesław Bałzukiewicz 118, a: w 1936 r., 
również nagle, umiera architekt - prof. Ludwik ,Sokołowski 119. Odeszły 
osoby, które w tak znaczącym stopniu zadecydowały nie tylko o randze 
Wydziału, ale i o jego niepowtarzalnej atmosferze. "Urok i wpływ Dzie- 
kana sprawiły, jak wspominał Ignacy Widawski, że, stosunki pomiędzy 
profesorami a studentami układały się w formie serdecznego niemal ko- 
leżeństwa, bez cienia przecie poufałości" 120. Stworzona przez Ruszczyca 
atmosfera, zgodnie zaaprobowana i przyjęta przez wszystkich pracow- 
ników, spowodowała, że "Wydział przed wojną 1939 r. robił wrażenie 
jednej z najciekawszych uczelni artystycznych w Polsce" 121. 
Cechująca profesorów, obok prawdziwej fachowości, wielka kultura 
osobista, skromność i cicha wytężona praca 122, zadecydowały nie tylko 
o twórczym przygotowaniu, ale co ważniejsze - zaważyły na ukształto- 
waniu osobowości i postaw życiowych absolwentów. To właśnie dzięki 
Ruszczycowi i jego oddziaływaniu na pracowników studenci, bez wzglę- 
du na narodowość, wyznanie, status majątkowy i społeczny, byli _ jak 
wspomina A. Dykij - "traktowani z ró
ną życzliwością przez wszyst- 


Ul AMV 1928, z. 7, s. 34. 
U4 .T. Bułhak, Wiek męski, s-o 263. 
III PZA II, s. 250. 
III "Od dnia 28 października z' 'powodu ciężkiej choroby wycofuje się z dzia:' 
łalności artystyc7mej, społecznej i uniwersyteckiej" ZD, s. 439. 
117 J. Samujłło, A. Snieżko, Kłos Juliusz, [w:] PSB, t. 13, s. 70-72. 
118 J. Jarnuszkiewiczowa, Bałzukiewicz Bolesław, [w:] Słownik, t. 1, s. 80. 
u. I. Kołoszyńska, Wydział, s. 117. 
110 I. Widawski, Ferdynand Ruszczyc wśród młodzieży uniwersyteckie; Wilna. 
[w:] ZD, s. 331. 
111 I. KOłoszyńska, Wydział, s. 117. 
in Tamże, s. 111. 


268
>>>
kich bez wyjątku profesorów. Nie było protekcjonalizmu, nie było szo- 
winizmu" 123. W relacjach, wspomnieniach i pamiętnikach podnoszona 
jest specjalnie wyjątkowa, twórczo inspirująca atmosfera, jaka panowała 
na Wydziale, zaś profesorowie byli wręcz powszechnie gloryfikowani za 
kompetencje, fachowość i pełen ciepła, prawdziwie ludzki stosunek do 
słuchaczy 124. 
Pozostającą w całkowitej sprzeczności do przytoczonych powyżej 
opinię o Wydziale, ludziach na nim pracujących i panującej tam atmo- 
sferze głosił Tymon Niesiołowski. W pisanych pod koniec długiego i pra- 
cowitego życia "Wspomnieniach", swój okres wileński przedstawił ar- 
tysta w zdecydowanie ciemnych barwach, zaś akapity poświęcone Wy- 
działowi Sztuk Pięknych - tchną wyraźną niechęcią. "Na uniwersytecie. 
jak pisał Tymon. przeważał element napływowy. Miejscowe mogoły pa- 
trzyły krzywym okiem na tych co przyszli by nas nauczać... Niezdrowa 
i nie budująca była aura na naszej uczelni... Wydział sztuki, stworzony 
z inicjatywy Ruszczyca. składał się z typów nieco wykolejonych. Wszy- 
scy razem nie pasowali do siebie. Każdy był indywidualnością, lecz w 
ujemnym znaczeniu... Sam Ferdynand Ruszczyc nie zajmował się ucz- 
niami. wychodząc ze słusznej zasady, że uczeń pozostawiony sam sobie, 
najlepiej odnajdzie siebie". Poddał też w wątpliwość zdolności arty- 
styczne i pedagogiczne przeważającej części grona nauczającego. Jedynie 
na pozytywną ocenę Tymona zasłużyły prace Aleksandra Szturmana - 
"malowane z wielką kulturą i poprawnością" 125. 
Wydział, którego ster w 1932 r. ujął prof. Ludomir Sleńdziński. pra- 
cował nadal bez zakłóceń i odznaczał się, jak dawniej, wysokim pozio- 
mem kształcenia studentów. Przekonuje o tym ocena dokonana w roku 
akademickim 1937/1938. w której czytamy: "Wydział Sztuk Pięknych 
USB wydał dotąd 20 dyplomów na stopień dyplomowanego artysty ma- 
larza i 94 świadectw nauczycielskich. Uwieńczeniem zgodnych wysiłków 
sił nauczających i młodzieży, oprócz licznych nagród przyznawanych 
słuchaczom i wychowankom Wydziału na konkursach i wystawach, było 
zdobycie w 1937 r. Grand Prix - najwyższej nagrody na Międzynaro- 
dowej Wystawie w Paryżu" 128. 
Zmiana statusu państwowego Wilna, jaka zaistniała po zawarciu pa- 
ktu Ribbentrop-Mołotow i wybuchu II wojny światowej, a także pato- 
logiczna wręcz niechęć Litwinów do kultury, polskiej, spowodowała de- 
cyzję nowych władz o zamknięciu z dniem 15 XII 1939 r. Uniwersytetu 


lU Cyt. za S. Lorentz, Album, s. 205. 
124 Szerzej na ten temat patrz:. Pamiętnik I, gdzie 2amieszczone zostały wspom- 
nienia l. Koroszyńskiej, B. Houwaltowej, A. ,Papławskiego, W. Reicherowej. A. Ro- 
manowiczowej, A. SWięcickiej, E. Zdmowskiego, J. Zdanowicza (s. 104-117), 
S. Kulesińskiego (s. 119-127), J. Borowskiego (s. 128-129), R. Gostkowskiego 
(s. 130-132) , i H. Milewskiej (8. las-,..135). 
185 T. Niesiołowski, Wspomnienia, Warszawa 1963, s. 108-106. 
110 J. Rus2JCzyc6wna, W1ldział, s. 534. 


269 


"
>>>
T 


Stefana Batorego 1
1. Był to oczywiście także koniec istnienia Wydziału 
Sztuk Pięknych. 
Pracownicy Wydziału, nie mogąc pogodzić się z bezsensownością ta- 
kiej decyzji, w dalszym ciągu pozostawali w gotowości organizacyjnej, 
uczestniczyli w konspiracyjnych radach Wydziału, przeprowadzali ko- 
rekty prac studenckich i udzielali konsultacji 128. Otwarcie W 1940 r. 
litewskiej Akademii Sztuk Pięknych w Wilnie ograniczyło właściwie do 
minimum kpntakty wykładowców z dawnymi studentami. Wydział odro- 
dził się dopiero po wojnie, ale już nie w Wilnie - tylko w Toruniu. 
W nowo utworzonym Uniwersytecie Mikołaja Kopernika powstała naj- 
pierw sekcja Sztuk Pięknych przy Wydziale Humanistycznym, która 
wkrót
e przekształciła się w samoc;izielny wydział. Jego stworzenie to 
główna zasługa przybyłych -z Wilna pracowników dawnego Wydziału 
Sztuk Pięknych USB, którzy wierni idei Ruszczyca - łączenia sztuki 
:ł; nauką rzucili pomost między dawnymi a nowymi laty. ' 


WILEŃSKIE TOWARZYSTWO ARTYSTOW PLASTYKOW (WTAP) 


'Wydarzenie, jakim w życiu intelektualnym i artystycznym Wilna 
stało się otwarcie Wydziału Sztuk Pięknych, dokonało wyraźnego po- 
działu tamtejszego środowiska plastycznego na dwie' grupy. Jedni z nich 
w uznaniu dorobku i predyspozycji pedagogicznych, obok sprowadzo- 
nych z Krakowa i Warszawy, zostali powołani na kierowników pracowni 
i zakładów uniwersyteckich. Drudzy, zarówno, z powodu narzuconych 
przez MWRiOP ograniczeń etatowych Wydziału, jak i mniejszych osiąg- 
nięć artystycznych, przerwanych, bądź nie ukończonych śtudiów, zna- 
leźli się siłą rzeczy poza uczelnią. Spowodowało to w rezultacie' :wśród 
sporej grupy plastyków wileńskich poczucie społęcznej jzolacji. Nie mo- 
gąc zdobyć środków utrzymania działalnością artystyczną,' musieli oni 
podjąć. pracę jako urzędnicy (SIeńdziński, 'Jamontt), nauczyciele rySUIl- 
ków (Kulesza, Jarocki, SIeńdziński), dekoratorzy teatralni (Czechowic
; 
Hoppen, Karniej), bądź zakładać warsztat y ,rzemieślnicze (Hermanowiez). 
Artyści ci, mimo wykonywania innych prac dążyli usilnie ,do pełnego 
uczestnictwa- w życiu kulturalnym miasta- i, chcieli włączyć się czynnie 
w podnoszenie na wyższy poziom zaniedbanej przez zaborców i ,działania 
wojenne kultury wileńskiej. Aby zaznaczyć obecność w środowisku i na- 
dać właściwy wymiar swemu udziałowi w życiu artystycznym - twórcy 
ci musieli jednak wcześniej zdobyć rozgłos i uznanie. Warunkiem o
iąg;" 
nięcia decydującego o awansie t\yórczym powodzenia był sukces odnie- 
siony na wystawach i to o coraz to wyższym, prestiżu artystycznym. In- 


, :: 1,27 ',Szerzej , ten problem naświetla zbiór dokumentów i materiałów opracowa- 
nych przez P. Łossowskiego, Likwidacja' Uniwersytetu Stefana Batorego przez 
wladze litewskie w grudniu 1939 T;, Warszawa' 1991. .. 
128 J. POklewski, BTonislaw Jamontt, [w:] TTNK,.s.:126,-, 


2'Z{)
>>>
dywidualne zaś starania poszczególnych artystów, ńawet tych O dużej 
sile przebicia, o zorganizowanie pokazu własnych prac w biednym, wy- 
niszczonym wojną i wieloma innymi niedogodnościami życia codziennego 
mieście, były z góry skazane na niepowodzenie. Zarówno start, jak i dal- 
szy rozwój artystyczny mogła zapewnić jedynie koncentrująca wysiłki 
poszczególnych twórców, prężna, dbająca o interesy artystów i reprezen- 
tująca środowisko na zewnątrz organizacja zawodowa. Potrzebę istnienia 
takiej organizacji w Wilnie najwcześniej dostrzegli: malarz Ludomir 
SIeńdziński i uprawiający głównie krytykę artystyczną architekt Stani- 
sław Woźnicki. Obaj wrośnięci mocno w środowisko, co ważniejsze, ma- 
jący rodzinne tradycje artystyczne - większe SIeńdziński, którego za- 
równo ojciec, jak i dziad byli cenionymi na gruncie wileńskim mala- 
rzami, mniejsze, ale też znaczące miał Woźnicki - syn właściciela zna- 
nej i dobrze prosperującej pracowni sztukatorskiej, w której naukę za- 
czynało wielu wileńskich plastyków 129. Jako "tutejsi" cieszyli się oni 
na gruncie wileńskim wielkim zrozumieniem, zaufaniem i mogli liczyć 
na poparcie swoich poczynań. Przedsięwzięta przez nich akcja, mająca 
na celu założenie w Wilnie organizacji koordynującej działania artysty- 
CZne środowiska mogła liczyć na powodzenie. Pierwszym świadectwem 
poparcia stało się powiększenie grupy inicjatywnej powołania organizacji 
zawodowej o malarzy Wacława Czechowicza, Bronisława Jamontta i Mi- 
chała Roubę oraz rzeźbiarza Piotra Hermanowicza. Myśląc poważnie 
o powołaniu organizacji zawodowej artystów wileńskich grupa inicja- 
tywna przygotowała założenia programowe. Poradą prawną w ostatecznej 
redakcji statutu służył artystom znany ze swych zainteresowań kultu- 
ralnych i kolekcjonerskich - mec. Tadeusz Wróblewski 130, prawnik 
wsławiony obroną sądową leitnanta Szmidta - wodza rewolty na pan- 
cerniku Potiomkiln 131. 
,Dnia 28 V 1920 r. w z
anej i cieszącej się dużą popularnością cu- 
kierni wileńskiej "Zielony SztraB" odbyło się organizacyjne zebranie 
artystów, na którym powołane zostało do życia Wileńskie Towarzystwo 
Artystów Plastyków i zatwierdzony jego statut. Wybrany też został 
pierwszy zarząd, w kt6rego skład weszli: Ludomir SIeńdziński - pre- 
zes, Wacław Czechowicz - wiceprezes, Michał Rouba - sekretarz, Piotr 
Hermanowicz - skarbnik 132. 
WTAP było, jak wiadomo, czwartą po krakowskich formistach (1917), 
poznańskim Buncie (1918) i warszawskim Związku Polskich Artyst6w 
Grafik6w (1919), pr6bą instytucjonalizacji zawodowych działań pIast y- 


129 Informacje śp. prof. Narębskiego z 1964 r. 
130 S. Burhardt, Wróblewski Tadeusz Stanisław, [w:] Słownik pracowników 
książki polskiej, pod red. I. Treichel, Warszawa-Ł6dź 1972, s. 91. 
131 S. Mackiewicz Cat, Europa in jlagranti, Warszawa 1975, s. 122. 
132 l. Kołoszyńska, Ludomir Sleńdzińskia Wileńskie Towarzystwo Artystów 
Plastyków 1920-1939, (dalej cyt. I. Kołoszyńska, WTAP), [w:] PamIętnik II, s. 156. 


271 


i 
:1 
[1 
:1 
11 
,I
>>>
ków polskich 133. Wyraźnym podkreśleniem ambicji do objęcia ramami 
organizacyjnymi twórców działających we wszystkich dziedzinach sztuk 
pięknych była sama nazwa Wileńskie Towarzystwo Artystów PlastykóW. 
Pod względem qrganizaycyjnym, jak trafnie odnotowała Jadwiga War- 
das, "artyści wileńscy wyprzedzili w inicjatywie inne ośrodki, które 
wcześniej doznały dobrodziejstwa pokoju i w których istniały uformo- 
wane i okrzepłe środowiska kulturalne". Dość enigmatycznie natomiast 
brz
i stwierdzenie, że "dokonali tego ludzie młodzi" - sugerujące de- 
biutantów, tymczasem inicjatorzy powołania WTAP byli już twórcami 
o . pewnym już dorobku artystycznym, choć co prawda nie byli znani 
szerszemu ogółowi lS
, zaś najstarszy z nich Hermanowicz miał lat 39, 
a najmłodszy Woźnicki lat 26. 
Sądzić należy, że nie bez wpływu na powstanie organizacji grupu- 
jącej plastyków wileńskich i stawiających sobie za zadanie obronę ich 
interesów zawodowych pozostał nie zrealizowany ze względu na wyda- 
rzenia wojenne pomysł Ferdynanda Ruszczyca utworzenia "Cechu Wi- 
leńskiego", którego członkami obok projektodawcy, mieli być także póź- 
niejsi założyciele WTAP: Czechowicz, Hermanowicz, Rouba, SIeńdziński 
i Woźnicki lS6. 
W istocie, swej WTAP było ,nie tylko organizacją artystyczną, ale 
także korporacją mającą za zadanie podtrzymywanie i utrwalanie, opar- 
tych na wspólnocie dążeń, więzi koleżeńsko-towarzyskich, zarówno tych 
jeszcze zadzierzgniętych w czasie działania Koła Artystycznego Mło- 
dzieży Wileńskiej, jak i tych późniejszych, głównie ze studiów w Pe- 
tersburgu. To najlepiej wyjaśnia przynależność do WTAP i regularny 
udział w wystawach twórców stale mies
ających i pracujących w War- 
szawie (architekci: T. Bursze, J. Dąbrowski, P. WędziagoIski, malarze: 
H. Dąbrowska, G. Pilecki, H. Teodorowicz-Karpowska, S. Dauksza). 
Cele działania Towarzystwa i sposób ich realizacji zostały precyzyj- 
nie określone w statucie, który zatytułowany został Ustawa Wileńskiego 
Towarzystwa Artystów: Plastyków 136, jego 
 2 głosił: "T-wo ma na celu: 
a. połączenie i zhliżenie się artystów plastyków, 
b. współdziałanie w celu ułatwienia swym członkom możności pracy 
na polu artystycznym, . , 
c. szerzenie kultury artystycznej kraju"; zaś 
 3 wyjaśniał: "dla osiąg- 
nięcia powyższych celówT-wo: , ' 
1) urządza periodyczne zebrania swych członków, 
,2) urządza' praco
nie. dla ,wspólnych' seansów artystycznych, 
3) 'urządza wystawy, 


lU T. Dobrowolsl.d. Nowoczesne malarstwo, Wrocław 1964, t. 3, s. 164. 
114 J. Wardas, PoŁudnie, Wilno-Warszawa (1921-1925). Zarys monografii cza- 
sopisma artystycznego, li. 230. 
lU J. Mal4wwski, Kultt/,ra artystyczna, [w:] Pamiętnik II, s. 24. 
I" Ustawa ,:Wileńskie(1o Towarzystwa Artyst6w Pl.ast:uk6w, Wilno 1920, ss. 7. 


272
>>>
4) dostarcza swym członkom n pożyczek i wsparć, " 
5) pomaga do otrzym
nia przez 'członków, zamówień dotyczących ich 
specjalności, 
6) ogłasza konkursy artystyczne, ' 
7) ogłasza drukiem swoje prace w posta,ci roczników, wydawnictw 
zbiorowych, oddzielnych opracowań. z zakresu sztuk pięknych, 
8) wydaje pisma periodyczne poświęcone. sprawom sztuk pięknych, 
i urządza wY'kłady, odczyty publiczne z dziedziny sztuk pięknych, 
9) urządza wieczory artys
yczne, ' 
10) urządza loterię dzieł członków swoich" 187; 
Statut nie ograniczał .liczby członków rowarzystwa. Mogli nimi, zostaó 
nie tylko plastycy, lecz także osoby, które aprobowały cele artystyCzne 
Towarzystwa i współdziałały w ich, realizacji (
, 7). Członkowie Towa- 
rzystwa - w myśl statutu - dzielili się na: zwyczajnych, honorowych 
i protektorów (
 8). CzłOnkostwo zwyczajne wymagało rekomendacji co 
najnmiej 2 członków zwyczajnych. Człónkostwo honorowe było zastrze- 
ŻOne dla osób wybitnie zasłużonych qla sztuki lub dla tych, którzy 
w 
sposób specjalny przyczynili się do podniesienia znaczenia Towarzystwa.. 
Członkiem protektorem mógł zostać właściwie k!lżdy, kto na rzecz, WTAP 
wpłacił co najnmiej 1000 marek lub ofiarował cenne zbiory bibjJoteczne 
Towarzystwu. Decyzje o przyjęciu w poczet czł.onków zwycz
jnych -po- 
dejmował zarząd zwykłą większością ,głosów; zjlŚ o powołaniu na, człon- 
ków honorowych i protektorów wypowiadało się walne zgromadzenie, co 
najnmiej większością 2/3 głosów (
 14) 188. " 
Od chwili powstania WTAP przejawiało bogatą i różnorodną d
!lłal- 
ność, nastawioną głównie, na nawiązanie bliższego kontaktu ze społeczeń-. 
stwem. Służyły temu wiecżory dyskusyjne i spotkania towarzyskie. Peł
 
ną realizację szeroko i ambitnie zakreślonego działania znacznie ograni... 
czyły uwarunkowania polityczne (inwazja: bolszew
cka 192Ó r.,przeka- 
zanie Wilna Litwinom przez opuszczających mi,asto czerwonqar
istów); 
Dopiero utworzenie Litwy Srodkowej, pozwoliło, w.rAP na pełne rozwi- 
nięcie pracy. ,Wkrótce stało się ono filarem Referatu K
ltury i Sztuki 
Tymczasowej Komisji Rządzącej. Z . inicjatywy ,bowiem Towarzyśtwa 
powstała w Wilnie, na wzór istniejącej już wcześniej vi Warszawie, Ko- 
misja Kulturalno-Artystyczna 189. Jej zasługą było nie tylko, sprowadze- 
nie do Wilna w 192i r. wystawy prac artystówwar
awskich i krakow- 
" " ",' l' . , 
skich 140, lecz także czynny udział w założeniu' pierwszej w mieś.ci
 szkoły 
dramatycznej 141. Członkowie WTAP: W. Czechowicz, J. Hoppęn, E. Kar- 
niej, E. Kazimirowski, K. Kwiatkowski czynni byli jako scenografowie, 


187 Tamże, s. 1. 
188 TaInŻe"S. 2-7. 
188 Por. przyp. 74. 
140 s., Wystawa obrazów artystów polskich, Południe 1922, .nr 2, S. 5.0. 
141 l. Kołoszyńska, WTAP, s. 159. 


18 - Srodowllko 


273
>>>
dekoratorzy i inscenizatorzy i położyli wielkie zasługi w pracy nad pod- 
niesieniem poziomu artystycznego wileńskich teatrów. Dzięki poparciu 
Referatu Kultury i Sztuki udało się Towarzystwu założyć Szkołę Rysun- 
kową m, a także sfinalizować wydawanie ,czasopisma Południe. 
Innowacją wprowadzoną z okazji lO-lecia istnienia Towarzystwa była 
godność członka założyciela WTAP, którą wyróżnieni zQstali: Wacław 
Czechowicz, ,Piotr Hermanowicz, Bronisław Jamontt, Michał Rouba, 
Ludomir SIeńdziński i Stanisław Woźnicki 143. 
W 1931 r. WTAP utraciło swoją uprzywilejowaną pozycję jedynej 
organizacji zrzeszającej miejscowych plastyków. Doszło bowiem do roz- 
łamu w WTAP - artyści o wyraźnie zachowawczym programie odeszli 
i zało,żyli własną organizację twórczą Wileńskie Towarzystw9 Niezależ- 
nych Artystów Malarzy. Nowo powstała grupa wkrótce rozpoczęła też 
konkurencyjną względem WTAP działalność wystawienniczą. Mimo po- 
wstania nowej grupy twórczej WTAP zachowało w dalszym ciągu swą 
dominującą rolę w życiu środowiska. Najlepszym potwierdzeniem pozy- 
cji WTAP było eksponujące rolę jego członków w staraniach o powsta- 
nie w. Wilnie Muzeum Sztuki Współczesnej połączenie otwarcia tej pla- 
cówki z VIII Doroczną Wystawą WTAP 144. 
Towarzystwo odegrało również znaczącą rolę w powołaniu do życia 
nowej organizacji koordynującej działania wszystkiCh towarzystw kultu- 
ralnych w mieście. Była to zawiązana w lutym 1933 r. Rada Wileńskich 
Zrzeszeń Artystycznych, na czele której stanął prezes WTAP - Ludomir 
SIeńdziński 146. 
Z: trudnych do wyjaśnienia przyczyn po otwartej w Wilnie w grud- 
dniu 1934 r. XIV-ej wystawie WTAP zapadła decyzja o rezygnacji 
z dorocznych wystaw zbiorowych. Swiadczy to zarówno o stagnacji 
środowiska, jak też o pewnym kryzysie dotychczasowych form działania. 
Następuje też wyraźny spadek aktywności artystycznej grupy jako ca- 
łości. Zamieszkali w Wilnie członkowie nadal utrzymywali kontakty 
towarzyskie i zawodowe, stykając się zarówno na płaszczyźnie towarzy- 
skiej, jak i dzięki działalności dydaktycznej' w szkolnictwie średnim 
i wYższym, lecz już nie przejawiali chęci wspólnej zorganizowanej dzia- 
łalności. Towarzystwo zawiesiło ,swą działalność, choć nigdy nie zostało 
rozwiązane 148, kres jego istnienia położyła II wojna światowa. 
WTAP jako organizacja twórcza było przez wiele lat świadectwem 


142 6., Szkolnictwo zawodowe, Południe 1922, -nr 2,' s. 51. 
141 Wileńskie Towarzystwo Artystów Plastyków 1920-1930, Wilno 1930, s. 3. 
144 PZA II, s. 250. 
145 Tamże, s. 298. 
148 Nieścisła jest informacja Lreny Huml, PZA II, s. 572, że WTAP zostało 
rozwiązane w 1936 r. - istniało do wy,buchu II wojny światowej, choć nie prze- 
jawiało aktywności'-
informacja, z 1964 .r.prof. prof. Narębskiego i Hoppena - 
członk6w WTAP. 


274
>>>
żywotności środowiska" jego wizytówką, do zasług oprócz działalności 
artystycznej, pedagogicznej i organizatorskiej należy stworzenie możli- 
wości debiutu wielu utalentowanym twórcom młodego pokolenia. Do 
udziału w organizowanych przez WTAP wystawach byli bowiem często 
zapraszani młodzi twórcy - wychowankowie Wydziału Sztuk Pięknych 
tJSB, wśród których można wymienić takie nazwiska jak: Gracjan 
Ąchrem-Achremowicz, Koźma Czuryło, Lew Dobrzyński, Józef Horyd, 
Leon Kosmulski, Wanda Krasnodębska-Reicherowa, Zofia Pruszyńska, 
o1anina Oświecimska-Gołubiewowa, Michał Siewruk, Zofia Wendorff- 
-Serafinowiczowa, Krystyna Wróblewska 147. 


WILEŃSKIE TOWARZYSTWO NIEZALEŻNYCH ARTYSTÓW 
SZTUK PIĘKNYCH 


Wileńskie Towarzystwo Niezależnych Artystów Malarzy, przemia- 
nowane niebawem na Wileńskie Towarzystwo Niezależnych Artystów 
Sztuk Pięknych, powstało w wyniku secesji z Wileńskiego' Towarzystwa 
Artystów Plastyków grupy twórców hołdujących zarówno tendencjom 
artystycznym dominującym w sztuce około 1900 r., jak i akademickiemu 
realizmowi - czyli programowo bliskich kręgowi warszawskiej Zachęty, 
którzy czuli się przytłoczeni i zdominowani nie tylko przez osobowość 
Sleńdzińskiego, ale i przez krąg jego satelitów, określanych mianem 
"szkoły wileńskiej". Artyści ci 7 VI 1931 powołali do życia liczącą po- 
czątkowo 17 członków, później powiększoną do 20, nową organizację 
artystyczną WTNAM 148. Ze względu na przystąpienie do tej grupy rów- 
nież i rzeźbiarzy nazwa uległa zmianie i wkrótce pojawiła się w brzmieniu. 
Wileńskie Towarzystwo Niezależnych Artystów Sztuk Pięknych. Jak 
trafnie odnotował recenzent Sztuk Pięknych "nazwa nowo powstałego 
towarzystwa jest o tyle nieuzasadnioną, że w świecie artystycznym 
utarła się ona jako symboi bojowy przeciw tradycyjności...' Wileńscy 
Niezależni w niczym nie przypominają swoich paryskich poprzedni- 
ków" 149. 
Władze Towarzystwa stanowił' zarząd, w którego skład weszli: Ma- 
rian Kulesza - prezes, Czesław Znamierowski - wiceprezes, Wacław 
Dawidowski - sekretarz, Eugenia Sienkiewicz-Przyagłowska - skarbnik 
oraz Władysław Dunin-Marcinkiewicz, Antoni Paul i Piotr Żyngiel jako 
członkowie lliD. O tym, że nowo powstałe towarzystwo chciało jak naj- 
Szybciej zaznaczyć swoją obecność w życiu artystycznym miasta, 
śWiadczy list otwarty pppierający działania mające na celu utworżenie 
W Wilnie muzeum sztuki współczesnej. Autorzy listu uważają, że wraz 


147 Por. WSA, passim. 
148 PZA II, s. 249; SP, R. 7:1931, s. 392; WSA, s. 29-30 i 93. 
148 SP, R. 7:1931, s. 417. 
150 PZA II, s. 249. 


275'
>>>
z otwarciem muzeum miasto "będzierniało ten lIliezbędny zbiór wzoró:W 
Czystej Sztuki. który niezawodnie przyczyni się do uzdrowienia pojęć 
młodej generacji artystów. jak również i społeczeństwa zdezorientowa- 
nego przez sztukę eksperymentalną". Komentując ten list autor kroniki 
artystycznej w Sztukach Pięknych zastanawia się nad tym. od czego 
właściwie, niezależni są artyści wileńscy i dziwi go wyraźnie "przeciw- 
stawianie Czystej Sztuki (przez wielkie C i wielkie S) sztuce ekspery- 
mentalnej (przez małe. s i przez małe c)" 161. 
Już 20 IX 1931 r.. ,a więc zaledwie w parę miesięcy po zorganizowaniU 
się Towarzystwa. otwarta została wystawa prac jego członków. niezbyt 
jednak wysoko oceniona przez recenzentów 152. 
Zarząd WTAP. uświadamiając sobie' fakt. że traci na gruncie wileń- 
skim monopol jedynej organizacji zawodowej plastyków.' postanowił 
zmusić swych członków. którzy jednocześnie należeli do WTNAM. do 
rezygnacji z przynależności do nowo powstałej grupy. W liście datowa- 
nym 23 IX 1931 r.. skierowanym na ręce Mariana Kuleszy i Wacława 
Dawidowskiego. a sygnowanym przez Sleńdzińskiego i Roubę. zawarta 
była decyzja głosząca "jednoczesne należenie członków do dwóch towa- 
rzystw o odmiennym obliczu' ideowym za zjawisko niedopuszczalne 
dezorientujące społeczeństwo i wywołujące cały, szereg niepożądanych 
nieporozumień" oraz ultimatum zobowiązujące do zrezygnowania w ter- 
minie do 1 X 1931 r
 z członkostwa WTNAM 153. W odpowiedzi na ten 
list prezes i sekretarz WTNAM - Kulesza i Dawidowski wyrazili zdzi- 
wienie z niepraktykowanego dotąd poglądu na jednoczesną przynależność 
do kilku różnych organizacji artystycznych. przypominając też. że wielu 
członków WTAP należy do takich organizacji jak' np. "Rytm" czy 
Związek Polskich .Artystów Grafików - oburzeni stanowiskiem zarządu 
oficjalnie zrzekli się członkostwa; ale Wileńskiego Towarzystwa Arty- 
stów Plastyk6w 15'
, , 
W okresie największej swej aktywności. przypadającej na lata 1931- 
1935. WTNASP zorganizowało'5 wystaw. które nie wywarły jednak 
większego wpływu na życie artystyczne w Wilnie. P6źniejnastąpił 
spadek aktywności Towarzystwa. które w końcu zawiesiło swoją działal- 
ność. W czasie aktywności WTN':ASP' jego członkami byli: Wacław Da- 
Widowski. Leon Dębicki. Władysław Dunin-Marcinki wicz. Tadeusz Ga- 
domski: J6zef Horyd 'Aleksander Janowicz-Czaiński. tanisław Jarocki. 
Eugeniusz Kazimirow 1.-, m la ,ebanowa. arian Kulesza. Antoni 
Paul. Konstanty Peszyński. Eug,enia Sienkiewicz-Przyagłowska. Ta- 
deusz 
chwarienbach. Julian Skangiel. Lidia Szolle, Jan Werakso. Cze- 


1&1 SP, R. 7:1931, s. 417-418. 
19 PZA II, s. 253. 
19 SP, R. 7:1931, s. 418-420. 
1M Tamże. 


/--''j 

/
>>>
sław Wierusz-Kowalski, Czesław' Znamierowski, Piotr Żyngiel,' Adam 
Międzybłocki 166. 


RADA WILEŃSKICH ZRZESZEŃ ARTYSTYCZNYCH (ERWUZA) 


Nie chcąc wyłącznie administracyjnie kierować działaniami wielu 
organizacji, i towarzystw zaangażowanych w upowszechnianiu kultury 
na kresach północno-wschodnich, dr Stanisław Lorentz, ówczesny kierow- 
nik Oddziału Sztuki Urzędu Wojewódzkiego, dążył do zawiązania się 
społecznego organu, który nie tylko koordynowałby przedsiębrane akcje, 
lecz także służył mu pomocą w sprawowaniu pieczy nad całokształtem 
spraw związanych z kulturą wileńską.' W działaniach przy tworzeniu 
zrębów takiej współpracy ogromne zasługi położył też zaprzyjaźniony 
z Lorentzem literat Witold Hulewicz, dyrektor programowy rozgłośni 
wileńskiej polskiego radia, a jednocześnie członek zarządów wielu orga- 
nizacji i towarzystw kulturalnych. Przygotowany przez nich na przeło- 
mie lat 1932-1933 pomysł powołania rady 166 koordynującej poczynania 
i wysiłki w sprawach kultury spotkał się dzięki aktywności Hulewicza 
z. zainteresowaniem ,i poparciem wileńskich OJ;,ganizacji i towarzystw 
artystycznych i kulturalnych. Jeszcze przed ukonstytuowaniem się Rada, 
musiała podjąć energiczne dziaIania. Ich powodem była decyzja arcy,. 
biskupa Romualda Jałbrzykowskiego i kapituły wileńskiej o sprzedaźy za 
granicę, dla ratowania zagrożonej katedry wileńskiej, 10 cennych 
XVII-wiecznych gobelinów flamandzkich. Zdecydowany' protest wileń,. 
skich organizacji kulturalnych skierowany zarówno do arcybiskupa, 
prezydenta miasta, wojewody, jak i do władz centralnych - ministra 
WRiOP i premiera spowodował w konsekwencji zmianę decyzji władz 
kościelnych, które zrezygnowały ze sprzedaży cennych tkanin 167. Zakoń- 
CZona sukcesem akcja w pełni potwierdziła skuteczność zbiorowych 
działań i przyspieszyła konsolidację rady, która ukonstytuowała się w 
lutym 1933 r. Jej trzon stanowiło 9 organizacji: Wileński
 Towar
ystwa 
Artystów Plastyków, Związek Zawodowy Literatów Polskich oddział w 
Wilnie, Wileńskie Towarzystwo Filharmoniczne, Polskie Towarzystwo 
Filharmoniczne, Polskie Towarzystwo Muzyki Współczesnej oddział 
w Wilnie, dwie organizacje Związku Artystów Scen Polskich z obu 
Wileńskich teatrów, Koło Miłośników Wilna, Wileńskie Towarzystwo Bi- 
bliofilów, Sekcja. Artystyczna Towarzystwa Popierania Przemysłu Ludo
 
wego 168. Wybrano też prezydium Rady Wileńskich Zrzeszeń Artystycz- 
nych (Erwuza) w składzie: Ludomir SIeńdziński - prezes, Witold 
Iłulewicz - pierwszy wiceprezes, Adam Wyleżyński - drugi wicepre- 


155 WSA, s. 93. 
118 S. Lorentz, Album, s. 128-170. 
117 Tamże, s. 161-163. 
158 SP, R. 10:1934, s. 158-159; PZA II, s. 298. 


277
>>>
" 


zes, Tadeusz Szeligowski - sekretarz generalny, Stanisław Węsławski 
- skarbnik. "Działalność Erwuzy, jak wspomina profesor Lorentz, W 
pierwszym roku najbardziej wyraziła się: 1. w stałej wzajemnej kon- 
sUltacji stowarzyszonych zrzeszeń, 2. VI akcji odczytowej, 3. w akcji 
koncertowej, 4. w utworzeniu czytelni pism i studium muzycznego, 
5. w utworzeniu klubu Smorgonia" 169. 
Ważne miejsce w działaniu Rady Wileńskich Zrzeszeń Artystycznych, 
obok stałych wzajemnych informacji o przedsięwzięciach podejmowa- 
nych przez stowarzyszone w niej organizacje, zajmowało przybliżanie 
i popularyzowanie dawnych bogatych tradycji kulturalnych Wilna. 
W tym celu Erwuza zorganizowała dwa cykle prelekcji, zatytułowanych 
"Stare Wilno", przygotowanych przez wybitnych znawców przedmiotu, 
wśród których znajdowali się m.in.: Michał Brensztejn, Wacław Gizbert- 
-Studnicki, Stanisław Lorentz i profesorowie Uniwersytetu Wileńskiego: 
Ferdynand Ruszczyc, Juliusz Kłos, Mieczysław Limanowski i Marian 
Morelowski 180. 
Ogromne też znaczenie miały powstałe z inicjatywy Rady: czytelnia 
czasopism kulturalno-literackich i cieszące się dużym powodzeniem, 
zwłaszcza wśród młodzieży szkolnej, studium muzyczne. Rada usilnie 
zabiegała o załatwienie spraw istotnych dla szeroko pojętej kultury. 
Prze
onują o tym jej starania o utworzenie przy magistracie wileńskhn 
stałej komisji teatralnej, dbałość o dalszy rozwój rozgłośni wileńskiej 
pol
kiego radia, która zdailiem Erwuzy powinna była nie tylko obsłu- 
giwać ,potrzeby lokalne i reprezentować region na zewnątrz, ale ta
e 
szerzyć kulturę polską, mobilizować miejscowe siły kulturalne, a nade 
wszystko upowszechniać na terenie całego kraju twórcze dokonania 
Wilna. Dbałość Erwuzy o szkolnictwo artystyczne przejawiło się w mo- 
nitowaniu władz miejskich o opiekę 'i dofinansowanie Szkoły Rzemiosł 
Artystycznych i Konserwatorium 181. ' 
Największy jednak rozgłos towarzyszył powstaniu klubu literacKo- 
-artystycznego "Smorgonia". Klub ten swoją nazwę przyjął od miejsco- 
wośd Smorgonie - słynnej nie tylko z wypieku obwarzanków, ale 
przede wszystkim z tradycji "akademii", w której na życzenie Radziwiłła- 
-Panie Kochanku Cyganie na rozpalonej blasze uczyli tańczyć niedźwie- 
dzie. Proceder ten dał początek popularnemu na tere
ie kresów, choć 
niezbyt pochlebnemu określeniu "akademik smorgoński". W nawiązaniu 
do tej właśnie "akademii" członkowie klubu uzyskiwali tytuł cygana 182 


-- 15. S. Lorentz, Album, s. 128. 
180 SP, R 10:1934, s. 158. 
181 S. Lorentz, Album, s. 128. 
182 Uchwałą prezydium RWZA i zarządu "Smorgonii" do licząlcej 35 osób "Bandy 
cyganów" z plastyków wileńskich zostali powołani: B. Bałzukiewicz - rzeźbiarz, 
J. Borowski - architekt, J. Hoppen - malarz ł grafi'k, B. Jampntt - malarz, 
K. Kwiatkowski - malarz, S. Narębski,. - architekt, T. NiesiQłowski - malarz, 



18
>>>
i in corpore' stanowili bandę cyganów, stali 'zaś bywalcy' mogli z czasem 
osiągnąć godność niedźwiedzi 163. 
Działalność swą Smorgonia rozpoczęła 1 IV 1933 r. w zaadaptowanym, 
oczywiście z całym pietyzmem dla historycznego miejsca, przez Stefana 
Narębskiego, lokalu Związku Literatów, czyli w celi Konrada. Jego 
prace tak oceniła recytowana na spotkaniu w klubie fraszka: 
"Myślę was jeszcze rozweselić czem by? 
K.to nam te mury wywrócił NA ..RĘBY? 
Kto nam lokal od progu do pował, 
Jak mówi Liman 16', wściekle erygował? 
Gdzie był Bazyli 165 - teraz będziem pili. 
Gdzie był korytarz - o dwa zera spytasz. 
Niechaj to w Słowie zacytuje Lector 166 
Vivat Stefanus, Smorgoniae erector" 167. 
Na liczne imprezy klubowe - w ciągu pierwszego roku działalności, 
było ich 18 - teksty okolicznościowe' pisali' znani wileńscy poeci: 
Teodor Bujnicki, Witold Hulewicz,' TadeusZ' Łopalewski, wzbogacał je 
ilustracją 'muzyczną Tadeusz Szeligowski. 'Oprawę plastyczną spotkań 
projektowały i wykonywały: Krystyna Wróblewska, Wanda Krasn'o:' 
dębska-Reicherowa i Lidia Szolle. : 
"Na posiedzeniu Rady w dniu 26 IV 1934 r. został wybrany nowy 
zarząd, w którego skład weszli: LudomirSleńdziński jako prezes 
i Witold' Hulewicz, Stefan Narębski, Tadeusz Szeligowski, Karol Wyr- 
wicz- Wichrowski - jako członkowie 168. ' 
O tym, że inicjatywa wileńska powołania rady organizacji artysty(;'z,:, 
nych w pj;!łni odpowiadała potrzebom chwili, przekonuje zawiązani
, j1,1
 
w 1934 r. organizacji wzorowanych na Erwuzie w innych ośrodkach Pol- 
ski:Zrzesżenia Związków Artystycznych i Kulturalnych w Poznaniu 169 
i Rady Zrzeszeń Naukowych i Kulturalnych' Ziemi Pomorskiej w Toru- 
niu 170, które przez swoje' specjalistyczne komisje mogły właściWie 
zespolić, rozproszone dotychczas, działania różnych instytucjL 


M. Rouba - malarz, H. Schrammówna - malal"ka, L. Sleńdziński - malarz; OIl'az 
historycy sztuki: dr S. Lorentz i prof. M. Morelowski - resztę stanowili literaci, 
muzylCy, aktorzy., 
168 Pełną listę "niedźwiedzi" na dzień l IV 1933 podaje S. Lorentz, Album, s. 132. 
16' Mieczysław Limanowski, geograf, prof. USB, współzałożyciel Reduty. 
165 Bazyli' Gryszczuk .:-woznyLiteratów i "Smorgonii". 
266 Walerian Charkiewicz - historyk, współpracownik Słowa, używający pseu- 
diJlI1imów "Lector", "Wachicz", osobnik zdecydowanie niechętny Erwuzie i Smor- 
gonii. 
187 Cyt. za S. Lorentz, ,Album, s. 147. 
168 SP, R. 10:1934, s. 158-159. 
160 PZA II, s. 328. 
170 J. Bełkot, Zycie literackie międzywojennego: Torunia. -Zarys problematyki, 
RT, 17:1986, s. 15. 


279
>>>
S\.lkcesy, 
r
.uzy,jej popularność, .anadewszystko powodzenie akcji 
przedsiębranych przez tę organizację, spowodowały zdecydowaną niechęć 
d,o jej działaczy, zwłl;lS2(;ZI;l rędakcji- konserwatywnego Słowa Wi
eńskiego. 
Głównym obiektem_J:lapaści
tał się Witold Hulewicz. Erwuza' zdecydo- 
wanie występowała przeciw szkalowaniu Hulewicza, jak też ostro zare- 
agowała ną pró};)ę storpedowania ustawienia w Wilnie pomnika Mickie- 
wicza według projektu Kuny,' rozpętaną również przez Słowo. 
W 1934 r. prasa wileńska i stołeczna zasugerowały konieczność przy- 
jścia z pomocą działaczom prowincjonalnym, którzy samotnie, bez 
szerszego poparcia, przezwyciężając rozmaite trudności, starają się orga- 
nizować ruch odczytowy czy życie literacko-muzyczne w miejscach 
swego zamieszkania. Zdopingpwany tymi informacjami wileński oddział 
Związku Literatów wystąpił z inicjatywą zorganizowania spotkania tych 
działaczy w celu ustalenia moźliwościpomocy w ich trudnej, a tak po- 
trzebnej dla kultury pracy. Trudy organizacji zjazdu, wyznaczonego na 
1-2 XI 1934 r. przejęła, na siebie Rada Wileńskich Zrzeszeń Artystycz- 
nych. Na zjeździe, który wzbudził wielkie zainteresowanie, o czym prze- 
kQnuje'udział reprezentantów ministerstwa WRiOP 111, Polskiej Akademii 
L.it.eratur y I12 i Towarzystwa Wydawniczego Muzyki Polskiej 113, dr Sta- 
nisław Lorentz wystąpił z projektem zorganizowania Izb Kultury. "Izba 
Kultury, zdaniem projektodawcy, ,byłaby instytucją samorządu kultu- 
ralnego, troszczącą się o rozwój życia kulturalnego, a zwłaszcza o po- 
,trzeby jednostek zamieszkałych w ośrodkach uniwersyteckich, oraz 
potrzeby tych właśnie ośrodków, [...] Zadaniem Izb byłoby stwarzanie 
warut1ków" kt,óI,'e umożliwiłyby uczestniczenie w życiu kulturalnym, 
riaukowym i artystycznym tym wszystkim, którzy oderwani od wielkich 
ośrodków uniwersyteckich :życia artystycznęgo i naukowego" m. 
Miały to więc być instytucje; których zadaniem byłoby usprawnianie 
koordynowanie ruchu, kulturalnego na prowincji. przez organizowanie 
hnprez kulturalnychw,małych miastach i miasteczkach oraz prowadzenie 
poradni kons
ltacyjnychdla działaczy i osób zainteresowanychproble- 
matyką artystyczną. Mhno ważkości problemu i wielkiego zaintereso- 
wania; zwłaszcza działaczy terenowych, sprawa powołania Izb Kultury 
nie wyszła poza sferę projektów, gdyż nie uzyskała aprobaty władz cen- 
tralnych" ,spotkała się na.tomiast z zar.zutem dążenia do faązyzacji życia 
kulturalnego 115. . , 
Po wyjeździe z Wilna do, Warszawy dr Stanisława Lorentza i Wi- 


171 MWR i OP reprezentował na zjeździe naczelnik Wydziału Sztuki - dr Wła- 
dysław Zawistowski. 
1'12 Polską Akademię Literatury ,reprezentował Karol' Irzykowski. 
17' Delegatem Towarzystwa Wydawniczego Muzyki Polskiej był Teodor Za- 
lewski. 
114 S. Lorentz, Album,' s'. 180. 
111 Tamże, s. 181. 


280
>>>
tolda Hulewicza, _którzy jesienią 1935. r. opuścili gród nad ,Wilią, Rada 
Wileńskich Zrzeszeń Artystycznych wyraźnie straciła na 'rozmachu 
i znaczeniu. Ważniejszym śladem jej. działalności była ogłoszona w 
kwietniu 1936 r. w związku z projektami regulacji układu urbanistycz- 
nego Wilna - "Deklaracja nadzwyczajnego zgromadzenia Rady' Wileń- 
skich Zrzeszeń Artystycznych wzywająca do "stworzenia wspólnego 
frontu obrony dóbr kulturalnych Miasta", którą w imie,niu zal'Ządu 
podpisali: profesor Konrad Górski jako prezes i Wanda Dobaczewska 
jako sekretarz 178. 


ORGANIZACJE STUDENCKIE NA WYDZIALE SZTUK PIĘKNYCH 
USB 


Na Wydziale Sztuk Pięknych, podobnie jak na innych fakultetac
 
USB, istniało i działało Koło Słuchaczy. Miało ono charakter naukowo": 
-towarzyski i w myślogólnouniwersyteckich zasad skupiało wszystkich 
bez wyjątku studentów Wydziału. Celem Jego było nie tylko udzielanie 
pomocy w sprawach związanych ze studiami, lecz także utrzymywanie 
ścisłych kontaktów towarzysko-zawodowych. Były one nawiązywane 
i podtrzymywane nie tylko w pracowniach, ale i na wspólnych spotka- 
niach w czasie tzw. herbatek wydziałowych, które wkrót
e, zyskały 
miano "herbatek ruszczycowskich", oraz na licZnych wieczorkach i b.a- 
lach. Od początku swego istnienia Koło Słuchaczy Wydziału Sztuk 
Pięknych współuczestniczyło vi przygotowaniu i wykonywaniu opraw 
plastycznych wszystkich imprez i uroczystości uniwersyteckich. Zainspi- 
rowani przez prof. Mieczysława Kotarbińskiego członkowie koła, przy 
współpracy kolegów z inny'ch wydział6w zrealizowali po raz pi
rwszy 
w 1921 r. Szopkę Akademicką. Jej powodzenie spowodowało, że przed- 
stawienia takie starano się organizować co roku w okresie święta Trzech 
Króli. "Szopka, jak wspominał Ignacy Widawski, wymagała wysiłku 
nadzwyczaj' różnorodnego. Była to praca' historyków i znawców fol- 
kloru, poetów i malarzy, architektów' i muzyków, dekoratorów, rzeźbia- 
rzy j krawców artystów" 177. Lalki do szopek były pracami zespołowymi 
Koła Słuchacży Sztuk Pięknych. Opiekunem Koła, które w 1925; r. 
liczyło 64, a w 1927 r. już 107 członków, był prof. Ferdynand Rusz- 
czyc 178. Koło utrzymywało także kontakty międzyśrodowiskowe ze stu- 
dentami z innych uczelni artystycznych w Polsce, przyjmując przyjeż- 
dżające do Wilna wycieczki studentów z politechnik WarszawSkiej 


178 Bałagan urbanistyczny, SL, 1936, nr 4, s. 47-49. 
177 I. Widawski, Gdy kwitła pierwsza akademicka grzęda, AMV, 1929,' z. 8, 
s. 116. 
178 AMV 1929, z. 7, s. 73. 


281
>>>
-
 


i Lwowskiej i Wyższej Szkoły Sztuk Pięknych z Warszawy, organizując 
im pobyt i zwiedzanie miasta 179. 
Mając na względzie szerzenie kultury artystycznej w życiu codzien- 
nym, przy jednoczesnym uzyskiwaniu pewnych profitów finansowych, 
słuchaczki Wydziału Sztuk Pięknych założyły zrzeszenie "Zielony Kot". 
Jak wynika z anonsu w prasie, zrzeszenie to przyjmowało do wykonania 
"wszelkie obstalunki wchodzące w zakres zdobnictwa, grafiki, dekoracji 
jak to: zabawkarstwo, winiety, dekoracje sal, ozdoby kotylionowe, 
kostiumy maskaradowe, batiki, hafty, malowidła ścienne, reklama arty- 
styczna" 180. 
Kiedy w 1926 r. decyzją władz ministerialnych została zlikwidowana 
sekcja architektury w Wilnie, Koło aktywnie włączyło się w protest. 
Jego członkowie walnie przyczynili się do powstania Komitetu Akade- 
mickiego Zachowania Działu Architektury Uniwersytetu Stefana Bato- 
rego i opracowania specjalnego protestu, który, choć wręczony prezy- 
dentowi Mościckiemu, nie wpłynął ,na zmianę wcześniej podjętych de- 
cyzji ministerialnych 181. Akcja ta dobrze świadczyła o żywym zaintere- 
sowaniu jej uczestników sprawami istotnymi dla Uczelni. 
W pierwszym trymestrze roku akademickiego 1927-1928, dokładnie 
20 XII 1927 182 powstała na Wydziale nowa organizacja zawodowa "Cech 
św. Łukasza w Wilnie Stowarzyszenie Młodzieży Akademickiej Wydziału 
Sztuk Pięknych". Opiekunem tej liczącej 62 członków korporacji został 
prof. Juliusz Kłos 183. Cel istnienia i program działania Cechu przedsta- 
wił jego prezes, Józef Bodziński: "pobudzenie twórczości i współkolegów 
w kierunku sztuki narodowej, opartej na pierwiastku ludowym. Hasłem 
naszym jest tworzenie rzeczy oryginalnych, ale nie na podstawie wzo- 
rów widzianych zagranicą. Na członków Cechu wywieramy nacisk: 
poznając najprzód charakter polskiej ziemi, wczuć się w nią, a potem _ 
twórzcie a cokolwiek stworzycie będzie naszym, połączenie zaś wielu 
prac da nam w przyszłości to, czego pragniemy, da nam naszą odrębną 
sztukę" 18'. 
Członkowie czynni Cechu dzielili się na trzy.stopnie: uczeń, czeladnik, 
mistrz. Uczniami stawali się studenCi pierwszego i drugiego roku po 
podpisaniu przyrzeczenia o bezwzględnym podporządkowaniu się regu- 
laminowi Cechu. Czeladnikiem zaś mógłby został student III roku i to 
dopiero na mocy uchwały Walnego Zgromadzenia Czeladników, powzię- 
tej na wniosek zarządu, poprzedzony aprobatą oceniającej przedstawione 


171 Tamże., 
180 AMV 1925, z. 3, s. 109. 
181 AMV 1928, z. 7, s. 34. 
182 J. Malinowski, Kultura artystyczna, s. 36. 
181 AMV 1928, z. 7, s. 70. 
184 J. BOdziński, Tradycje cechów malarskich w Polsce w związku z ideologią 
Cechu św. Łukasza, AMV 1929, z. 8, s. 145. 


282 


....II
>>>
prace starszyzny cechowej. Mistrzem stawał się' automatycznie członek 
Cechu z chwilą otrzymania dyplomu ukończenia studiów. W' Cechu 
istniał również tytuł Mistrza Honorowego, przeznaczony wyłącznie dla 
osób zasłużonych dla sztuki. Honorowymi Mistrzami Cechu byli tylko 
profesorowie Wydziału: Ferdynand Ruszczyc, Benedykt Kubicki i Jerzy 
Remer, a także wybitny aktor, ówczesny dyrektor Reduty - Juliusz 
Osterwa 185. 
Mistrzem zwyczajnym Cechu był Stanisław Matusiak, kierownik 
i inspirator wielu poczynań artystycznych studentów. Jego zasługą było 
np. zachęcenie członków Cechu do współpracy przy wykonywaniu poli- 
chromii w garnizonowym kościele św. Ignacego w Wilnie 186. Aktywność 
artystyczną ujawnił Cech także przy dekoracji pawilonów na Targach 
Północnych (1928 r.). Za prace te Cech został wyróżniony "dyplomem 
na medal srebrny" 187. Ważnym przejawem twórczej działalności c:don:- 
ków Cechu były trzy wystawy prac, zorganizowane w latach 1928,1929, 
1931 w salach teatru Reduta 188. Obok działań plastycznych Cech zwracał 
uwagę na podnoszącą ogólne wykształcenie, a: zwłaszcza poszerzającą 
wiadomości z dziejów sztuki, akcję odczytową. W jej ramach były wy- 
głaszane referaty przygotowane zarówno przez brać cechową, jak 
i specjalnie zapraszanych gości. W 1927 r. członkowie Cechu opracowali 
i wygłosili następujące odczyty: "Matejko i życie w Krakowie", "Staro- 
żytne freski w Lądzie", ,,0 pracy zespołowej" 189. W 1926 r. z referatami 
bogato ilustrowanymi przezroczami wystąpili: inż. Jan Borowski, który 
podzielił się wrażeniami z podróży po Francji, kład'lc główny nacisk na 
architekturę, rzeźbę i witraże, oraz artysta malarz Witold Kajruksztis, 
który omówił zagadnienia realizmu w sztuce pierwotnej 190; 
W 1930 r. po przeniesieniu się do Lwowa Stanisława Matusiaka, 
właściwego inspiratora poczynań artystycznych Cechu, działalność tej 
organizacji wyraźnie straciła na dynamice. Cech co prawda istniał' dalej, 
lecz nie zaznaczał tak wyraźnie swoich sukcesów w żyćiu Wydziału 
i miasta. Członkami Cechu w okresie jego największych 'sukcesów byli 
m.in.: Lela Barysznikówna, Józef Bodziński, Antoni Czerniewski, Jad- 
wiga Dziewulska, Tadeusz Godziszewski, Roman J akimowicz, Irena Kar- 
pińska, Ignacy Klukowski, Leon KosmuIski, Zygmunt Kowalski, Adolf 
Popławski, Ada Rozwadowska, Roman Rynczewski, Józef Sękalski, 
Placyda Siedlecka-Bukowska, Piotr Siergiejewicz, Helena Trzebińska lłJ'l. 
O ambicjach Cechu świadczy także podjęcie trudu wydawania własnego 


185 Tamże, s. 146. 
188 l. Trybowski, Matusiak Stanisław, [w:] PSB, t. 20:1975, s. 215-216. 
187 AMV 1928, z. 7, s. 70. 
188 J. Bodziński, Tradycje cechów, s. 146. 
18D AMV 1928, z. 7, s. 70. 
1DO J. Bodziński, Tradycje cechów, s. 145. 
lD1 J. Malinowski, Kultura artystyczna, s. 36. 


283
>>>
pisma pt.' Nowa Forma, w którym "oprócz artykułów omawiających 
wybrane zagadnienia z zakresu malarstwa, rzeźby, tkactwa, muzyki 
i teatru" wiele miejsca zajęła kronika działalności Cechu 192. Pismo to 
okazało się jednak efemerydą, gdyż ukazać się mógł tylko jeden jego 
numer, redagowany przez Zygmunta Kowalskiego. 
Konkurencją dla Cechu stało się założone na Wydziale w grudniu 
1929 r. Bractwo Artystyczne, nad którym opiekę objął Ludomir Sleń- 
dziń ski 193. W początkowym okresie Bractwo liczyło 45 członków, a jego 
prezeską była Janina Oświecimska-Gołubiewowa 194. 
Zrozumiałe, że między Cechem a Bractwem dochodziło do częstych 
konfliktów i żatargów. Ich członkowie staczali "ze sobą lekkie utarczki 
na temat stosunku do sztuki oraz innych kwestii spornych. Aczkolwiek, 
jak pisał Wojciech Dąbrowski, utarczki te są bardzo ciekawe i emocjo- 
nujące, nie mniej jednak trudno je włączyć do ogólnego bilansu pra- 
cy" 196. Wreszcie mimo- antagonizmów programowych i rywalizacji na 
polu artystycznym Cech i Bractwo, wcześniej już połączone wspólnym 
lokalem, zjednoczyły się w 1933 r. w Koło Słuchaczy Wydziału Sztuk 
Pięknych. Zaś "niewykorzystana z braku walki energia członków Koła 
zwróciła się głównie w kierunku poza uniwersyteckiej spółdzielni arty- 
stycznej" - jak zanotował sprawozdawca w Alma ,Mater Vilnensis 196. 


SPOŁDZIELNIA PRACY ARTYSTOW WILEŃSKICH (SPAW) 
I "GRUP A WILEŃSKA" 


Kierując się dbałością o poziom wileńskiej sztuki użytkowej i dążąc 
do stałego jego podnoszenia, a także w celu pozyskiwania zamówień na 
wykonywanie różnego rodzaju prac plastycznych - grono absolwentów 
Wydziału Sztuk Pięknych powołało do życia w 1936 r. Spółdzielnię 
Pracy Artystów Wileńskich, zwaną w skrócie SP A W. Nie była to pierw- 
sza tego typu organizacja w Wilnie, bowiem już od 1933 r. istniała 
w tym mieście jednocząca twórców wszystkich generacji i orientacji 
Spółdzielnia Artystyczna 197, która prócz obrony interesów zawodowych 
członków stawiała sobie za cel propagandę sztuki wśród społeczeństwa 
wileńskiego. Jednak widoczna już w składzie zarządu spółdzielni wielo- 
pokoleniowość twórców, 198 nie stwarzała młodym startującym dopięro 
18łPZA II, s. 233. 
188 J. Malinowski, KuUura artystyczna, s. 37. 
184 Tamże. 
185 W. Dąbrowski, Zamiast kroniki, AMV 1930, Ż. 9, s. 73. 
m AMV 1933, z. 11, s. 110. 
187 J. Wyszomirski, Co się dzieje w Wanie, Słowo 1933, nr 127, s. 2. 
188 Do zarządu SpółdzieLni wchodzili: M. Rouba, J. Peksza, K. Wróblewska, 
K. Kwiatkowski, L. Dobrzyński, A. S2Jturman, M. Kulesza, J. Oświecimska, B. Iwań- 
czyk, E. Machnacz. 


284
>>>
twórcom większych nadziei na zarobek i sukces. Nic więc dziwnego, że 
chcąc właściwie zadbać o swe zawodowe i finansowe interesy młodzi 
musieli się usamodzielnić. Drogą do uzyskania samodzielności było zało- 
żenie własnej spółdzielni. Inicjatorką zawiązania SP A W była Hanna 
Milewska, późniejsza jej przewodnicząca. Cały zresztą zarząd Spółdzielni 
był wyraźnie !)feminizowany" obowiązki sekretarza i skarbnika sprawo- 
wały bowiem również panie: Romana Gintyłłówna.i Aldona Nebelska- 
-Romanowiczowa. Członkami SPAW-u byli m.in.: Lew Dobrzyński, 
Barbara i Ildefons Houwaltowie, Leokadia Januszkiewicz, Julia Kowal- 
ska, Adolf Popław ski, Aniela Rewieńska, Bolesław Rogiński, Placyda 
Siedlecka-Bukowska, ,Michał Siewruk, Halina Urbanowiczowa, Olga 
i Stanisław Zukowscy 199. SPAW miała zapewnić swym członkom głów- 
nie środki utrzymania, natomiast ich ambicje twórcze zaspokoić miała 
powstała w maju 1937 r. "Grupa Wileńska", w skład której obok człon- 
ków Spółdzielni weszli także i inni absolwenci Wydziału Sztuk Pięk- 
nych 200. Dzięki staraniom i zabiegom członkiń zarządu Spółdzielnia 
uzyskała własny lokal przy ul. Orzeszkowej lla, w którym już od, końca 
1938 r. były prowadzone kursy rysunku, malarstwa i zdobnictwa 201. 
Lokal ten był także dwukrotnie wykorzystany do celów ekspozycyjnych. 
Po raz pierwszy w lutym 1939 r., kiedy to została otwarta wielka, li- 
cząca 98 prac wystawa Bronisława Jamontta 202, podkreślająca silną więź 
istniejącą między członkami SP A W a pracownikami Wydziału. Następną 
i ostatnią w tej sali wystawą był zorganizowany w maju 1939 r. pokaz 
prac członków "Grupy Wileńskiej", firmowany przez debiutujące w tej 
roli Wileńskie Towarzystwo Szerzenia Kultury Sztuk Plastycznych. 
W pokazie tym uczestniczyli: Grzegorz Andrejew, Halina Bobaryko, 
KOŹIna Czuryło, Romana Gintyłłówna, Tadeusz Godziszewski, Barbara 
Houwaltowa, Leon Kosmuiski, Wanda Krasnodębska-Reicherowa, Edward 
Kuczyński, Adolf Popław!ld.., Michał Siewruk,' Aldona Romanowiczowa, 
Walenty Romanowicz, Krystyna Wróblewska 20S. 


, 
188 J. Malinowski, Kultura artystyczna; s. 37. 
100 Tamże. '" 
101 J. Kotłowski, Grafika w Wilnie w okresie' międzywojennym, [w:] Studia 
o bibliotekach i zbiorach polskich, t. 3, Toruń 1991-1992, s. 46-47. 
lO! PZA II, s. 426. 
lOB WSA, s. 93; PZA II, s. 434.
>>>
Animozje, konflikty, zatargi na tle artystyczno-kulturalnym 
w międzywojennym Wilnie 


Badając wileńskie środowisko artystyczne w międzywojennym dwu- 
dziestoleciu nie można pominąć milczeniem tak ważnych dla jego pełnego 
obrazu. a występujących niestety często: animozji, konfliktów i zatargów, 
niekiedy urastających nawet do rozmiaru skandali. Tym bardziej. że 
bywali w nie uwikłani ludzie powszechnie znani i zasłużeni, tacy, którzy 
wnieśli niezaprzeczalny wkład w ożywienie lub w podniesienie na wyższy 
poziom wileńskiego życia kulturalno-artystycznego. Ofiarą takich wła- 
śnie zadrażnień i sporów padały często ważne i liczące się dla miasta 
i środowiska akcje kulturalne, najczęściej te, których projektodawcami 
byli osiedli w Wilnie przybysze z różnych regionów Polski. 
Tym wydarzeniom i zjawiskom. które w znaczący sposób wpłynęły 
na stan wileńskiego życia kulturalnego, choć same nie stanowiły: wy- 
darzeń artystycznych, należy poświęcić więcej uwagi. Jednym z poważ- 
niejszych, ale nie jedynym, czynnikiem konfliktogennym był - obok 
bezinteresownej zawiści - bezsprzecznie patriotyzm lokalny, często do- 
dat
owo jeszcze przybierający formy patriotyzmu narodowego. Nie była 
to wyłącznie specyfika wileńska. Lokalne patriotyzmy występowały 
bowiem. jak wiemy, równie często i w innych regionach kraju. Jest to 
w pełni zrozumiałe i wytłumaczalne w państwie jednoczącym ludność 
pochQd.zącą z trzech różnych zaborów. kultywującą swoje lokalne od- 
rębności, hierarchie wartości, poglądy, zwyczaje. 
W Wilnie, co należy specjalnie podkreślić, istniała i działała. wy- 
raźnie akcentująca swoją "tutejszość", prężna grupa ludzi zasłużonych 
dla szeroko rozumianej kultury, usilnie dążąca do tego, aby "tradycja 
, , , 
i' związane z nią imponderabilia" 1 były w pełni doceniane i zachowane. 
Konieczność tworzenia instytucji życia publicznego, unifikujących 
Wilno z polskim organizmem państwowym. jaka zaistniała po kwietniu 
1919 r., wiązała się z napływem do miasta nad Wilią ludności z różnych 
regionów Polski, stawała się siłą rzeczy zródłem wielu napięć między 
autochtonami a przybyszami 2. Przybysze - przeważnie ludzie nauki, 


1 R. Jarocki, Rozmowy z Lorentzem, Warszawa 1981, s. 77. 
2 "Antagonizm w stosunku do koroniarzy i galileuszy był bardzo silny" - jak 
wspomina Czesław Miłosz, por. Dwór i okolice. Z Czeslawem Miłoszem rozmawia 
Aleksander Fiut, Tygodnik Powszechny 1987, nr 43(200), s. I. 


286 


"
>>>
literaci, artyści, urzędnicy państwowi nie zawsze i nie od razu zyskiwali 
sobie życzliwość i uznanie Wilnian z dziada pradziada. Spora jednak 
grupa przybyszów z różnych stron Polski, dzięki specyficznej i nie- 
powtarzalnej atmosferze miasta, szybko - jak to wynika z ich wspom- 
nień - głęboko i :mocno wrosła w nowe środowisko 3. Proces adaptacji, 
zwłaszcza artystów, literatów, aktorów czy ludzi nauki ułatwiały bliższe 
kontakty i przyjaźnie ze znanymi i uznanymi "apostołami tutejszości". 
Warunkiem uznania przybysza za "swojego" była jego fachowość, 
aktywność, a nade wszystko przydatność w działaniu na rzecz podno- 
szenia autorytetu i pozycji Wilna. Nie oznaczało to jednak, że wszystkie 
przejawy działalności przybyszów od razu były przyjmowane z' pełnym 
uznaniem i aplauzem. Często nawet obiektywnie słuszna, a co ważni
j- 
sze znacząca akcja kulturalna, tylko dlatego że była projektem lub 
dziełem przybysza, wydawała się "tutejszym" niezgodna z duchem wileń- 
skiej tradycji. Wtedy właśnie z całą siłą ujawniała się niechęć do tych, 
którzy "nie czują ducha Wilna", a jedynie "z łaski Warszawy
' organi- 
zują kulturę w prastarym, pełnym historycznych pamiątek mieście, opro- 
mienionym sławą Jagiellonów , Skargi, Sniadeckich,. Lelewela, ,Zana 
i Mi:kiewicza 4. 
Zgodnie z prawdą należy stwierdzić, że równie łatwo dochodziło też 
w Wilnie do konfliktów między autochtonami,' czego dowodzą ataki 
WTAP na' Wydział Sztuk Pięknych, starania o wzniesienie pomnika 
Syrokomli czy proces o plagiat wytoczony Rafałowi Jachimowiczowi 
przez Ludomira Sleńdzińskiego. Nic dziwnego, że t
go rodzaju działania 
spowodowały specyficzną nieufność do prawie wszystkich poczynań 
artystycznych i kulturalnych, co trafnie skomentował Walerian Charkie- 
wicz pisząc: "zamiast sztuki kwitną na gruncie wileńskim pospolite 
sztuczki. - Tak być nie powinno!" 6. 
Głośna stała się podjęta z inicjatywy Stanisława Woźnickiego 8, po": 
parta przez większość członków WTAP, akcja mająca na celu podwa- 
żenie rangi w życiu kulturalnym miasta i roli w procesie edukacji 
plastycznej Wydziału Sztuk Pięknych USB. 
Powstałe w maju 1920 r. WTAP za jeden z celów swegodzialania 
uznało dążenie do podniesienia poziomu kultury plastycznej i stan
 
miejscowego rzemiosła. Wierne tym założeniom podjęło więc starania 
o utworzenie w Wilnie szkoły przygotowującej do wykonywania zawo- 
dów artystycznych. Zabiegi te, dzięki poparciu Referatu Kultury Tym- 


8 Par. przykładowo: T. Łopalewski, Czasy dobre i złe, Warszawa 1966; T. Byr- 
ski, Teatr - Radio. Wspomnienia, Warszawa 1976; R. Jarocki, Rozmowy z Lo- 
rentzem, Warszawa 1981; S. Lorentz, Album Wileńskie, Warszawa 1986. 
4 T. Łopalewski, Czasy dobre i zle, s. 131. 
6 W. Charkiewicz, O trzech kościołach św. Anny i grobach królewskich, Słowo 
1934, nr 109, s. 3. 
6 Informacja p. mgr. inż. Edwarda Ruszczyca z Warszawy. 


287
>>>
c
as,owej Komisji Rządzącej Litwy Srodkowej 7 zostały uwieńczone 
sukcesem i już 27 II 1921 r. 8 otwarto prowadzoną przez WrAP Szkołę 
Rysunkową, której. kierownictwo powierzono Ludomirowi Sleńdzińskie- 
mu. Wyą.
wać by się Jl?0gło, że sprawy szkolnictwa artystycznego, za- 
równo na poziomie średnim, jak i wyższym zI,lalazły w Wilnie właściwe 
rozwiązanie. Niestety nie. WTAP dążąc do zapewnienia sobie monopolu 

 sP:rawac;h sztuki, czując się zagrożone przez Wydział na gruncie 
wileńslrlm, za wszelką cenę ą,ążyło d(}, wykazania swojej wyższości i nie- 
zbędności 'w środowIsku. Wydawane i finansowane przez Towarzystwo 
czasopismo .południe podjęło zdecydowaną ,kampanię skierowaną prze- 
ciwko, Wyd
ałowi Sztuk Pi,ękąych USB. Rozpoczęła się ona od poddania 
w wątpliwqść, przy braku stojącej na właściwym poziomie szkoły śred- 
niej, ,zasadności i, celowości istnienia wyższej uczelni artystycznej, której 
program nauczania budzi zresztą wątpliwości recenzenta. Chcąc zdepre- 
cjonować osiągnięcia, Wydziału Południe nad miarę podnosi zasługi 
Szkoły Rysunkowęj, pj.sząc, że "średnia szkoła rysunkowa jest pierwszym 
konlqetnym przejawem akcji wszczętej przez WTAP, a mającej na celu 
YVlilkę z dyletantyzmem w sztuce czystej, i stosowanej przez zaszczepie- 
nie uczniom gruntownej wiedzy - teoretycznej i praktycznej w dzie- 
dZ¥1 ie :8zt
kplastycznych:" 9. Z biegiem czasu ataki te przybierały na 

il
, ,św
aą.czy o tym ',l1astępująca notatka: "Z inicjatywy oficjalnego 
poniekąd na naszym, gruncie przedstawicielstwa kultury artystycznej 
(:mowa oczywiście o Ferdynandzie Ruszczycu] utworzono Wydział Sztuk 
Pięknych przy ;Uniwersytecie Stefana Batorego. Przy zupełnym braku 
odpowiedn
o przygotowanych słuchaczy, bez odpowiednio wykwalifiko- 
wanych sił ,profesorskich - instytucja ta, w Wilnie pozbawionym mu- 
z,eów ,i stałyc;:h wys1;aw, skazana, była z góry na ospałe jeno wegetowanie. 
Zdaje się, że rozstrzygającym w tej sprawie był pewien sentyment histo- 
ryczny, chęć zadość
czynien
a pięknej tradycji, nie zaś liczenia się 
z istniejącymi warunkami, nie pragnienie zaspokojenia najbardziej palą- 
c;:ych potrzeb" 10. , . . 
, 'Zdaniem ukrywającego się, pod inicjałem "e"rece
enta Południa 
"zamknięta hierarchicznie wyższa uczelnia sztuki przy braku całej sieci 
odpowiednich szk6ł średnic!1 i niższych jest mało w tym, wypadku ce- 
lQwą [...], brak, niezbędnych dla tego typu uczelni muzeów, bibliotek, 
wystaw ,artystycznych, rozwiniętego życia artystycznego - czyni z niej 
przygodę prowincjonalną, niepoważną tragedię dla nielicznych profe- 
sorów zdolnych, przytułek litościowy dla inwalidów sztuki". Jest on też 
głęboko przekonany, że pieniądze przeznaczone na utrzymanie Wydziału 
mogły zostać lepiej wykorzystane, gdyby użyto ich "na założenie sieci wy-o 


7 s, Szkolnictwo zawodowe, POłudnie 1922, nr 2, s. 51. 
8 I. Kołoszyńska, WTAP, [w:] Pamiętnik II, s. 157. 
· c, Wystawa Szkoły Rysunkowej WT AP, Południe 1921, nr l, s. 33-34. 
10 Por. przyp. 7. ,_ , 


288 



...
>>>
twórni warsztatów i szkół zawodowych, jakich rozwijające się życie Wilna; 
pod groźbą ostatecznej utraty polskości kultury potrzebuje". Uważa, że 
utworzenie "takiej uczelni kosztem naj niezbędniejszych organów nor- 
malnej kultury artystycznej kraju w imię jakiejś prowincjonalnej am- 
bicji (tak zresztą typowej dla wszelkich Polski kresów) musi się w końcu 
zemścić, jak też się i mści". Widocznym zaś przejawem tej właśnie 
"zemsty" miały być poddane zdecydowanej krytyce "kiczowate" nowe 
szyldy "na głównej ulicy miasta", wykonane - jak informowały miej- 
scowe gazety - "pod protektoratem znanego artysty - malarza 
p. F. R." 11. Nic dziwnego, że po tak zdecydowanej napaści zarówno na 
Wydział, jak i na działania, których celem było podniesienie estetyki 
miasta, prof. Ferdynand Ruszczyc odesłał przyznany mu dyplom człon- 
ka honorowego Wileńgkiego Towarzystwa Artystów Plastyków 12, 
Złośliwości i kalumnie ze strony Południa nie ustały nawet wtedy. 
kiedy redakcja pisma przeniosła się z Wilna do Warszawy. W ostatnim, 
wydanym w 1925 r., numerze Południa znalazła się wzmianka infor- 
mująca, że "Na Wydziale Sztuk Pięknych na Uniwersytecie Wileńskim 
nie zanosi się na żadną poprawę. Świeższe i kulturalniejsze siły profe- 
sorskie ze względu na panujące stosunki nie mogą się tam zainstalować 
na dłuższy okres. Po paru semestrach porzucają Wydział (Czajkowski, 
M. Kotarbiński, Z. Pronaszko), co wpływa na ustawiczne obniżanie po- 
ziomu uczelni. I czyż nie lepiej byłoby założyć w Wilnie średnią dobrze 
postawioną szkołę artystyczną (odpowiednie siły są na miejscu), niż robić 
kosztowny lecz marny surogat wyższej uczelni. Gwoli czemu?" 13. 
Mimo wyraźnych i jednoznacznych napaści na Wydział i zdecydo- 
wanie krytycznych opinii o jego kadrze nauczającej, Ferdynand Rusz- 
czyc, choć miał wszelkie ku temu podstawy, nie żywił wrogości czy .nie- 
chęci do członków WTAP - autorów, bądź inspiratorów wyżej przy- 
toczonych opinio Przeciwni.e wręcz zawsze doceniał osiągnięcia artysty- 
czne Sleńdzińskiego, Jamontta, Hoppena, zaś najlepszym wyrazem uzna- 
nia, jakie miał dla najzdolniejszych i najbardziej twórczych członków 
WTAP, było powołanie ich na etaty pedagogiczne na Wydziale. Dzięki 
wielkoduszności Ruszczyca i kierowania się przez niego nie osobistymi 
urazami, a dobrem sztuki w Wilnie, sprowokowany przez Towarzystwo, 
a trwający wiele lat konflikt został szczęśliwie zażegnany. ' 
Kolejny zatarg wywołała akcja mająca na celu w
niesienie w Wilnie 
pomnika Syrokomli. Z okazji przypadającej w 1922 r. 60 rocznicy śmierci 
.,Lirnika Wioskowego", redaktor Czesław Jankowski wysunął projekt 
powołania budowy pomnika poety z udziałem Polaków. Litwinów. Bia- 
łorusinów i Żydów. Przedsięwzięciu temu patronowali także przedsta- 
wiciele tych narodowości: Litwinów - Mykolas BirZyska, Białorusinów 


11 Południe 1922, nr 4, s. 53. 
12 Lnformacja p. Edwarda Ruszczyca z Warszawy. 
18 Południe 1925, nr 2, s. 65. 


19 - Srodowlsko 


289
>>>
- Anton Lewicki, Zydów - Jakub Goldszmidt, a rzeźbiarz wileński 
Rafał Jachimowicz przygotował, bardzo zresztą krytykowany za nieudol- 
ność 14, projekt monumentu poety. W zrealizowaniu pomnika, poza za- 
strzeżeniami natury artystycznej, przeszkodził zdecydowany protest sil- 
nej na gruncie wileńskim endecji, której "nie w smak taka wielonaro- 
dowościowa interpretacja zasług Syrokomli" 15. 
Najgłośniejszym i najdłuższym, bo ciągnącym się bez mała aż do 
wybuchu II wojny światowej, był spór o wileński pomnik Mickiewicza. 
Wilno od dawna pragnęło uczcić pomnikiem wieszcza, związanego silnie 
z tym miastem zarówno studiami, działalnością patriotyczną, jak i de- 
biutem poetyckim. Podejmowane jednak w czasie zaborów próby ucz- 
czenia pamięci Mickiewicza pomnikiem w Wilnie 16, z wyjątkiem zreali- 
zowanej przez ks. Kazimierza Pacynkę - proboszcza parafii św. Jana, 
akcji zapoczątkowanej przez syna poety Władysława 17 z racji zdecydo- 
wanie wrogiego stanowiska władz carskich kończyły się niestety fia- 
skiem. Wydarzenia I wojny światowej i ich konsekwencje, przedłużające 
na tym terenie aż do 1920 r. działania wojenne, nie wyjaśniony do 1922 r. 
status państwowy miasta, nie odsunęły na plan dalszy podejmowanych 
sukcesywnie od 1858 r. zabiegów o wzniesienie w Wilnie pomnika po- 
ety 18. Już w 1921 r. zawiązał się Komitet Budowy Pomnika Adama 
Mickiewicza, któremu przewodniczył opromieniony sławą wyzwoliciela 
Wilna - gen. Lucjan Zeligowski. Trudności gospodarcze i okres inflacji 
poważnie ograniczyły aktywność Komitetu, a wyraźnym osłabieniem je- 
go prestiżu stał się wyjazd z Wilna gen. Zeligowskiego, który jako osad- 
nik wojskowy zamieszkał w majątku Andrzejewo koło Turgiel i zajął 
się uprawą lnu. 
Ze swoistego letargu obudził Komitet dopiero Zbigniew Pronaszko, 
który przedłożył gotowy projekt pomnika Mickiewicza i zaproponował 
ustawienie rzeźby w Wilnie. 
Artysta ten, powołany w 1923 r. na kierownika pracowni malarstwa 
dekoracyjnego na Wydział Sztuk Pięknych USB, jeszcze w 1922 r. w 
swej krakowskiej pracowni wykonał utrzymany w koncepcji formistycz- 
nej projekt' pomnika poety. Zaszokowani nowoczesną formą pomnika 
zarówno członkowie Komitetu Budowy, jak i przedstawiciele władz miej- 


l' Południe 1922, nr 3, s. 60. 
16 M. Stolzman, Nigdy od .ciebie miasto..., Olsztyn 1987, s. 136. 
16 J. Poklewski, Projekty pomnika Mickiewicza w Wilnie w okresie między- 
wojennym w ocenie ówczesnej krytyki, Sprawozdania Towarzystwa Naukowego 
w Toruniu, 38:1986, s. 75-77; P. Szubert, Pomnik Mickiewicza w Wilnie, Blok- 
Notes Muzeum Literatury im. A.. Mickiewicza w Warszawie 9:1988. 
17 Pomnik ten zaprojektował Tadeusz Stryjeński, zdobi go zakupione w Paryżu 
za pieniądze Józefa MontwiUa popiersie poety, wykonane przez cenionego rzeźbia- 
rza-portrecistę - Marcelego Guyskiego. 
18 P. Szubert, Pomnik Mickiewicza, s. 196; J. Malinowski, Kultura artystyczna 
Wilna 1893-1945, [w:] WSA, s. 32. 


290
>>>
skich nie wyrazili zgody na jego przyjęcie, zdecydowanie też odmówili 
lokalizacji na placu przed wileńskim ratuszem. Do zmiany decyzji nie 
skłoniło ich nawet oświadczenie artysty, który zakładając zmontowanie 
swego dzieła albo z uprzednio przygotowanych płyt spiżowych, albo (co 
stanowiło wyraźne nawiązanie do wileńskich dzieł Wiwulskiego) odla- 
nie całości w betonie, że z własnych funduszy pokryje wszystkie koszta 
prac przygotowawczych, łącznie z wykonaniem makiety pomnika w 
skali 1: 1. 
Zainteresowanie propozycją Pronaszki wykazały natomiast władze 
wojskowe. Za wiedzą i aprobatą Marszałka Piłsudskiego zawiązał się 
pod przewodnictwem gen. Leona Berbeckiego Wojskowy Komitet Bu- 
dowy Pomnika Mickiewicza w Wilnie. W skład Komitetu jako fachowcy 
weszli: historyk sztuki ks. dr Piotr Sledziewski i architekt prof. Juliusz 
Kłos. N a tle zabiegów i starań o wzniesienie pomnika Mickiewicza do- 
szło do wyraźnych animozji między Komitetami Budowy - wojskowym 
i cywilnym. Komitet cywilny utrzymywał nadal swój zdecydowanie ne- 
gatywny stosunek do projektu Pronaszki i nie wyraził zgody na usta- 
wienie rzeźby w centrum miasta. W związku z tym Komitet Wojskowy 
musiał znaleźć inne rozwiązanie - drewniany model został ustawiony 
na terenie wojskowym, poza miastem "za Wilią, przed koszarami Tus- 
kulańskimi 1 pułku artylerii polowej" 19. Odsłonięcie makiety, wykona- 
nej przez Pronaszkę z zabezpieczonych smołą okrętową i obrzuconych 
tynkiem desek sosnowych, nastąpiło 31 X 1924 r. w obecności marszałka 
Piłsudskiego i władz wojskowych. 
W mieście zawrzało, pomnik został przyjęty zdecydowanie nieprzy- 
chylnie. Wyraziciel opinii wileńSkiej w sprawach sztuki, redaktor Cze- 
sław Jankowski ogłosił w Słowie pełen złośliwej ironii felieton, relacjo- 
nujący wyimaginowaną przechadzkę po Wilnie w towarzystwie Pro- 
naszkowego Mickiewicza: ,:kolos sunął się, bo nogi miał jakby w płaszczu 
spowite. Ja obok dreptałem. Zahazardowałem odezwać się: - Ciężko 
tak Wieszczowi sunąć się jakby bez nóg? - Głos zahuczał jak z beczki: 
- A to mnie Pronaszko tak urządził. To ta jego z piekła rodem konce- 
pcja formistyczna, czy tam jak się zwie... Ale nie mogłem dłużej nad 
Wilią wytrzymać. Okrutnie mi się zechciało moje Wilno zobaczyć... - 
Po tylu latach? - wtrąciłem. - A jakże ... Tu coś jakby ogromne we- 
stchnienie wydarło się z całej postaci. Przysiągłbym, że jakiś huragano- 
wy przeciąg przeleciał dudniącym korytarzem. Sam Mickiewicz spo- 
strzegł niesamowitość takiego westchnienia, gdyż rzekł: - Cały we- 
wnątrz pusty jestem i z desek. Od tego tak huczy... - Targnął się całą 
swoją niebotyczną figurą. Spróbował rękę oderwać od tułowia i lędźwi. 
Nie udało się. - Do luftu z nim - tym Pronaszką. Zawołał rozsier- 


19 Wilnianin, Pomnik Mickiewicza w Wilnie (stan obecny sprawy), TI, 1926, 
nr 46, s. 781. 


291
>>>
dzony. - Chciałem sięgnąć do kieszeni, a on mi ręce przykuł do ciała. 
Co prawda, to i najmarniejszej kieszeni mi nie zrobił..." 20. 
Krytyczny stosunek do propozycji Pronaszki znalazł także swoje od- 
bicie w szopce akademickiej, w której zostały wykpione zarówno dy- 
letanckie, na wpół rzemieślnicze projekty pomnika Mickiewicza, autor- 
stwa wileńskiego rzeźbiarza Piotra Hermanowicza, inercja uosabianego 
przez dwa kudłate mamuty ze złotymi, zakręcanymi kłami - Komitetu 
Budowy, mistrz Pronaszko, generał Berbecki, jak i cała akcja Komitetu 
Wojskowego 21. Niechętną atmosferę, jaka wytworzyła się wokół pom- 
nika, najtrafniej scharakteryzował recenzent Południa, pisząc: "wiele ha- 
łasu, utyskiwań, wątpliwości i napaści wywołał Zbigniew Pronaszko 
swym pomnikiem Mickiewicza w Wilnie. I słusznie, bowiem w Wilnie 
tylko projekty Ruszczyca mogą mieć uznanie. Poczciwe Wilno nie znosi 
nowatorstwa" 22. 
Swiadectwem nieprzychylnego nastawienia mieszkańców do pomnika 
jest także opinia Czesława Miłosza, który wspominając zapamiętane 
z czasów młodości Wilno, o pomniku Mickiewicza napisał: "Na przeciwko 
AZS-u, po drugiej stronie Wilji stał Mickiewicz Pronaszki. Olbrzymia 
kubistyczna baryła tam wygnan'a przez ojców miasta, którzy chyba mieli 
słuszność, nie chcąc jej postawić wśród starych kamienic" 23. W swej 
opinii Miłosz nie był odosobniony, podobnie bowiem negatywny sąd o tej 
rzeźbie wyraziła Agnieszka Hulewicz-Feillowa, notując: "stojąca nad 
brzegiem rzeki makieta pomnika Mickiewicza projektu Pronaszki, stra- 
sząca latami Wilnian swym ogromem i brzyclotą" 24. 
Abstrahując od mogącej szokować nowoczesnością formy opracowa- 
nia bryły, hołdujących XIX-wiecznemu realizmowi przeciwników Pro- 
naszki, niemniej ważnym, choć wyrażanym jedynie po kryjomu uczu- 
ciem, jak trafnie zauważył Łopalewski, było oburzenie, że "naszego 
Mickiewicza, w naszym Wilnie zmajstrował przybysz galileusz, jakby 
nie było tu rzeźbiarzy autochtonów z Bolesławem Bałzukiewiczem na 
czele, lepiej rozumiejący
h ducha genialnego ziomka i nie mniej potrze- 
bujących zarobku" 25. Dyskusja nad pomnikiem Pronaszki szybko prze- 
kroczyła lokalne, wileńskie progi. Na temat pomnika Mickiewicza i jego 
artystycznych wartości na łamach Wiadomości Literackich zabrał głos 
znany autorytet w sprawach sztuki - Wacław Husarski. Poddał on 
krytyce zarówno frontalność ujęcia, jak też fakt opracowania "pomnika, 
przeznaczonego z natury rzeczy na długie wieki trwania w formie, na 
której duch czasu zbyt wybitne piętno 'położył". Uważa więc, że zbytnie 


20 Cyt. za T. Łopalewski, Czasy dobre, s. 99-100. 
21 I. Widawski, Szopka wileńska, TW 1925, nr 5, s. 5-6. 
2t Południe 1925, nr 2, s. 65. 
2a Cz. Miłosz, Zaczynaj
c od moich ulic, Dzieła zebrane, Paryż 1985, t. 12, s. 15. 
,24 A. Hulewicz-Feillowa, Rodem z Koś
.ianek, Kraj{6w 1988, !. 186. 
25 T. Łopalewski, Czasy dobre, s. 99. 


292
>>>
podkreślanie przez artystę charakteru epoki jest ryzykowne, "zwłaszcza 
w, czasach bardzo skłonnych dla krańcowości, w których każde pokole- 
nie niejako z reguły zwalcza i burzy ideały artystyczne swoich poprzed- 
ników" 26. Nieco łagodniej dzieło Pronaszki ocenił prof. Juliusz Kłos, 
poprzednio jako członek Wojskowego Komitetu Budowy - entuzjasta 
tego projektu. O monumencie tak pisał w swoim przewodniku: "Pomnik 
Mickiewicza, a właściwie prowizoryczny model drewniany, zaprojekto- 
wany przez artystę rzeźbiarza Zbigniewa Pronaszkę pomnika Wieszcza, 
postawiony przez Komitet Wojskowy budowy pomnika w 1924 r. postać 
Mickiewicza olbrzymich rozmiarów (12 m. wysoka) wyrastająca jakby 
wprost z ziemi, przedstawiona w szacie i ruchu pielgrzyma, ujęta jest 
w formach kubistycznych, wywołujących u większości widzów pewien 
odruchowy protest. Na ogół jest to raczej szkic, wymagający długich 
jeszcze studiów, niż skończone dzieło sztuki, w obecnych jednak warun- 
kach pomysł ten nie ma s
ans realizacji" 27. 
Odsłonięcie w 1924 r. makiety pomnika Mickiewicza i obawa, aby 
projekt Pronaszki nie został zrealizowany w trwałym materiale, pobu- 
dziły do działania cywilny Komitet Budowy Pomnika. Najpierw' roz- 
gorzała dyskusja na temat, jak ma wyglądać przyszły pomnik poety 
w mieście jego młodości? Chodziło bowiem o to, by pomnik, który miał 
stanąć w Wilnie, był nie tylko świadectwem przywiązania i uznania 
miasta dla genialnego poety-ziomka, ale stanowił także nie'kwestiono- 
wane dzieło sztuki. Zwłaszcza że wzniesione dotąd pomniki Mickiewicza 
(Poznań, Kraków, Warszawa, Lwów) cieszyły się jednoznacznie kryty- 
czną opinią. Najlapidarniej sformułował ją Stanisław Mackiewicz jawnie 
głosząc, że "są to szk,aradzieństwa zbyt oczywiste, wstyd przynoszące 
kulturze polskiej. Są to pomniki nie kultury, lecz braku kultury w 
Polsce" 28. 
Jako pierwszy, na łamach redagowanego przez siebie Tygodnika Wi- 
leńskiego zabrał głos Witold Hulewicz, który w artykule "Przed kon- 
kursem na pomnik Mickiewicza" tak pisał: "pomnik Pronaszki tysiąc- 
krotnie bliższy jest duchowi wieszcza i najgłębszym jego z naszym cza- 
sem relacjom niż bohomaz Rygiera i pozostałe monumenty... Artysta 
postanowił swej wizji wieszcza nadać formy wyrosłe z ducha naszych 
czasów, wychodząc z przekonania, że poeta żyje nam dzisiaj inny niźli 
sto lat temu". Uważa też, że Pronaszce udało się, przy zachowaniu fi- 
zycznego podobieństwa, syntetyczne uproszczenie rysów Mickiewicza. 
"Natomiast postać, nie, dość, uzasadniona plastycznie, bryły rąk, całe 
połacie form szaty, to są rzeczy najzupełniej nie przepracowane, nie 
ożywione..., pozbawione wewnętrznej logiki - traktowane szkicowo". 


26 W. Husarski, Pomnik Mickiewicza w Wilnie, WL 1924, nr 48, s. 7. 
27 Kłos II, s. 262. . .. 
 
 
26 S. Mackiewicz Cat,' Cudzoziemiec, Słowo 1927 (z 18 V), przedruk, [w:] tegoż, 
Kto mnie wolal, czego chcial..., Warszawa 1972, s. 49-50.' , 


293
>>>
Na negatywną ocenę pomnika Pronaszki niemały wpływ miało również 
jego niewłaściwe usytuowanie. Mówiąc o przyszłym pomniku Mickie- 
wicza w Wilnie, Hulewicz uważa, że "stać on musi jak najdalej od tam- 
tej tandety (tj. wcześniej wzniesionych pomników Mickiewicza w Po- 
znaniu, Krakowie, Warszawie i Lwowie), a jak najbliżej koncepcji współ- 
czesnej, która w modelu nad Wilią błysnęła świetnie, lecz załamała się 
w realizacji. Tworząc więc dzisiaj nowy pomnik stańmy silnymi nogami 
na rozedrganej i gorącej ziemi XX wieku. Czy na to stać nas w Polsce? 
Czy przy tak opłakanej, że aż nie istniejącej tradycji polskiej rzeźby 
zdobędziemy się wkrótce na dzieło śmiałe a pewne? Pomnik w chwili 
obecnej wzniesiony Mickiewiczowi w Wilnie stanie przecież na oczach 
świata i ma coś o nas powiedzieć" 29. Polemikę z Hulewiczem podjął 
Czesław Jankowski. Atakował on przede wszystkim przystosowanie po- 
mnika do koncepcji współczesnej. Jego zdaniem "pomnik ma za zadanie 
utrwalić na wieki wieczne w pamięci i wyobraźni ludzkiej daną postać 
oraz jej zasługi. Pomnik stawiamy na miejscu jak najbardziej widocznym 
dla nas... Postacie na pomnikach nie powinny ulegać stylizacji, zależnej 
oczywiście od «mody», lub «ducha czasu». Jeżeli na wileńskim pomniku 
mamy mieć Mickiewicza, to powinien ów Mickiewicz stać na pomniku, 
takim jakim był za życia w okresie najpełniejszej ,twórczości, tj. mniej 
węcej w okresie Pana Tadeusza... chodzi nam o to, aby mieć w Wilnie 
na placu jak najbardziej publicznym niejako zaklętą w pomniku, ucz- 
czoną możliwie najwspanialej potężną indywidualność twórczą samego 
Mickiewicza" 30. 
Replikując Jankowskiemu, Hulewicz pisał: "koncepcja współczesna... 
to jest jądro nieśmierteLności, które im bogatszy był wytwór w każdej 
epoce przedstawia się w bardziej odmiennym świetle. Wielkość jest wie- 
cznie żywa, to znaczy nie skamieniała w jednym na wszystkie czasy 
szablonie, lecz przeistaczająca się z biegiem czasu i rosnąca ustawicz- 
nie" 31. Jak to zwykle bywa we wszelkich dyskusjach, oponenci pozostali 
przy swoich poglądach. 
W maju 1925 r. Komitet Budowy Pomnika Mickiewicza w Wilnie 
ogłosił konkurs na projekt monumentu poety 32. Jury konkursowe zakoń- 
czyło swe prace 12 XI 1926 r. W dwa dni później w maneżu przy 
pl. Orzeszkowej w Wilnie została otwarta wystawa wszystkich nadesła- 
nych na konkurs projektów 3'3. 
Konkurs, jego wyniki i wystawę projektów wyjątkowo nieprzychyl- 


29 W. Hulewicz, Przed konkursem na pomnik Mickiewicza, TW, 1925, nr l, 
s.7-9. 
80 Walka o zasadę pomnika Mickiewicza. Ankieta Tygodnika Wileńskiego, TW, 
1925, nr 17, s. 5-6. 
81 Tamże. 
82 TW 1925, nr 4, s. 8; R. 1:1924/1925, s. 433. 
88 Protokół Iczynności Sqdu Konkursowego. Konkurs na pomnik Adama Mickie- 
wicza, SP, R. 3:1927, s. 98-103. 


294
>>>
nie przyjęła, ukształtowana przez mIejSCową prasę, lokalna OpInIa pu- 
bliczna. Na temat konkursu i jego wyników od listopada 1926 r. do 1 III 
1927 r. ukazało się aż 40 artykułów, które w zdecydowanej większości 
potępiały zarówno decyzje jury, jak i poziom nadesłanych prac 34. 
"Konkursowy skandal - zamiast Mickiewicza japoński smok stanie 
przed ratuszem" 35. "Sąd czy błąd. Czy jest ktoś oprócz członków jury, 
komu wybrany pomnik przypada do gustu" '36 - takimi i podobnymi ty- 
tułami epatowały czytelników szpalty wileńskich gazet. "Takiej kolekcji 
wszelkiego szaradziejstwa, analfabetyzmu artystycznego i barbarzyń- 
stwa doprawdy nie spodziewaliśmy się oglądać... Na ogół nadesłane mo- 
dele podzielić można na dwie grupy: część jest całkiem szablonowa, ba- 
nalna bez krzty talentu - druga część wykazuje silenie się na oryginal- 
ność, co w rezultacie daje rzeczy całkiem chybione, bądź wprost humo- 
rystyczne" '37. 
Najostrzej atakowany był uhonorowany pierwszą nagrodą projekt 
Stanisława SzukaIskiego. Zdecydowanie sprzeciwiano się ustawieniu w 
Wilnie pomnika wykonanego według tego projektu. W zamieszczonych 
przez Express Wileński wypowiedziach czytelników, opatrzonych tytułem 
Sąd czy błąd? jeden z respondentów, ukrywający się pod inicjałami "SB", 
pisał: "Na pomniku siedzi obdarty z szat i skóry człek, w plecy pazu- 
rami wbił się mu wampir, potworną szyję wsunął golasowi pod pachę, 
dziób wbił mu w pierś i żłopie krew. Cierpiętnik krzywi się nieludzko, 
nogą woła o ratunek i pomstę... Brr, straszny (jbraz" '38. 
Obok głosów niechętnych i zdecydowanie krytycznych znaleźli się 
również i obrońcy projektu SzukaIskiego. Jeden z nich, Jan Trefler, 
utrzymywał, że "dzieło to swoim poziomem kultury artystycznej w po- 
wiązaniu ze szlachetną koncepcją literacką góruje, a piękną apoteozu- 
jącą Wieszcza Narodu spośród 70-ciu nadesłanych projektów jest od- 
skocznią omal niebotyczną ,i istnienie będzie piękną i wartościową ozdo- 
bą Wilna" 39. Podobną opinię o rzeźbie SzukaIskiego wyraził autor ukry- 
kający się pod pseudonimem "Wilnianin", który był przekonany, że "by- 
ła to istotnie rewelacja niepospolitego talentu o głębokiej kulturze arty- 
stycznej. Projekt SzukaIskiego posiada wysokie walory rzeźbiarskie, wy- 
bitną oryginalność, świeżość inwencji plastycznej, niepospolitą precyzję 
wykonania, znakomitą niepowszednią architektonikę. Wystawia postać 
Mickiewicza oraz jego indywidualność duchową. Postać ujęła pod ramię 
orła usiadłego na tęczy i symbolizującego Polskę, czy naród polski - 


84 Mickiewicz wracajqcy do WHna, ZM 1927, nr l, s. 38 n. 
85 Tamże; T. Łopalewski, Czasy dobre, s. 137-138. 
86 EW 1926, ilU' 264, s. 2. 
87 JOT, Wystawa prac konkursowych na pomnik Adama Mickiewicza, DW 1926, 
nr 264, s. 2. 
88 EW 1926, nr 315, s. 4. 
8D J. Trefler, Pod adresem opozycji. W sprawie pomnika Adama Mickiewicza, 
KW 1926, nr 275, s. 2. 


295
>>>
i karmi go własną krwią serdeczną. Ta, do znacznego stopnia ftzarado- 
wość, czy rebusowość kompozycji stanie niezawodnie na zawadzie posta- 
wienia w Wilnie pomnika według projektu SzukaIskiego" 40. Były to 
prorocze słowa, gdyż pod wpływem stanowiska większości opinii pu- 
blicznej, głoszącej, że koncepcja rzeźby SzukaIskiego nie nadaje się ani 
stylem, ani charakterem na wyznaczone miejsce, Komitet nie podjął 
żadnych działań w kierunku realizacji nagrodzonego projektu. Zapro- 
ponowano, co prawda, aby ustawić pomnik nie przed ratuszem, ale na 
pl. Orzeszkowej, gdzie znalazłby się na tle drzew, lecz i ta sugestia nie 
znalazła szerszej aprobaty. Zastraszony, wręcz zaszantażowany powsze- 
chnie kolportowanymi negatywnymi opiniami o wszystkich prawie pro- 
jektach, Komitet wpadł na pomysł, aby konkursowe modele obwieść po 
całym kraju, w celu uzyskania dla któregoś z nich poparcia opinii pu- 
blicznej. Zamiaru tego "na szczęście zaniechał i Wilna nim nie skompro- 
mitował, ale otulił się za to milczeniem" 41. Tymczasem akcja, mająca na 
celu wzniesienie pomnika Mickiewicza w Wilnie, spotkała się z ogrom- 
nym zainteresowaniem społecznym i poparciem w całym kraju 42. W 
związku z napływem gotówki, jak i faktem, że konkurs nie dał właści- 
wie żadnego rezultatu, w dniu 28 III 1928 r. odbyło się walne zebranie 
Komitetu, na którym ustalono konieczność rozpisania nowego konkursu, 
tym razem jednak z udziałem specjalnie zaproszonych artystów. Zebra- 
nie udzieliło zarządowi daleko idącego pełnomocnictwa co do ustalenia 
listy zaproszonych twórców, jak i wyboru projektu do realizacji 43. Jed- 
nak prawie przez dwa lata Komitet, poza wydaniem odezwy do miesz- 
kańców Wilna, w której ubolewał nad ich dotychczasową postawą, nie 
pozwalającą na uczczenie pomnikiem pamięci poety tak przecież mocno 
związanego z tym miastem, właściwie nic więcej nie uczynił. Dopiero 
w marcu 1930 r. została podjęta ostateczna decyzja o rozpisaniu drugiego 
konkursu 44, lecz m
nął prawie rok, zanim 3 I 1931 r. został on oficjalnie 
ogłoszony. Do udziału w konkursie zostali zaproszeni rzeźbiarze: Ksa- 


4D Wilnianin, Rozstrzygnięcie konkursu na pomnik Mickiewicza w Wilnie, TI 
1926, nr 48, s. 821. 
u SP, R. 4:1927/1928, s. 116-117. 
42 Warszawska Rada Miejska przekazała na budowę pomnika Mickiewicza w 
Wilnie kwotę 25 000 zł. Sekcja finansowa przy Głównym Komitecie Budowy Pom- 
nika prowadziła też akcję zbieraJrlia funduszy w formie list-składek na terenie 
województw: wileńskiego, śląskiego, stanisławowskiego, tarnopolskiego, kieleckiego, 
łódzkiego, lubelskiego, oprócz tego w kuratoriach sZJkolnych w Poznaniu, Białym- 
stoku, Krakowie, Łodzi i Lublinie, w Dyrekcjach Poczt i Telegramów oraz Dyrek- 
cjach Kolei Państwowych. Dalsza akcja miała objąć teren całej Rzeczypospoli'tej 
- nszono się z zamiarem powołania wojewódzkich, powiatowY'c:h, gminnych i pa- 
rafialnych komitetów budowy pomnika Mickiewicza w Wilnie. Rada Miasta Wilna 
dla upamiętJnienia lO-tej rocznicy odzyskania niepodległości przekazała na budowę 
pomnika Mickiewicza 100.000 zł; por. SP, R. 4:1928/1929, s. 277 i SP, R. 5:1929, s. 35. 
43 SP, R. 4:1928/1929, s. 277. 
44 SP, R. 6:1930, s. 154 i n. 


296
>>>
wery Dunikowski, Henryk Kuna, Antoni Madeyski, EdwardWittig, któ- 
ry zaproszenia nie przyjął, oraz architekci: Czesław Przybylski i Tade- 
usz Tołwiński. Termin nadsyłania projektów upływał z dniem 31 V 
1931 r. Komisja rzeczoznawców 45 na posiedzeniu w dniu 6 VII 1931 r. 
zakwalifikowała do realizacji projekt Henryka Kuny i nagrodziła go 
kwotą 5000 zł 46. Wbrew przyjętym zwyczajom Komitet nie ogłosił jed- 
nak protokołu z posiedzenia sądu konkursowego, nie zorganizował też 
wystawy nadesłanych projektów. W związku z tym pojawiły się nawet 
opinie, że Komitet zamówił u Kuny nowy projekt, który miał uwzględ- 
nić wszystkie życzenia zamawiających 47. Niewykluczone, że w tych po- 
dejrzeniach tkwiło jakieś ziarno prawdy, skoro dopiero 14 II 1932 r. w 
Pałacu Reprezentacyjnym w Wilnie została otwarta wystawa prac na- 
desłanych na konkurs. 
Pokazane na wystawie projekty spotkały się z wręcz entuzjastyczną 
oceną redaktora Słowa, Stanisława Mackiewicza, który podkreślił wyjąt- 
kowo wysoki poziom artystyczny nadesłanych prac 48. Odmiennego niż 
Cat zdania był, ukrywający się pod kryptonimem "Licz", redaktor Prze- 
glądu Wileńskiego - Ludwik Abramowicz, który w stałej rubryce "Z me- 
go notatnika" oceniając projekt Kuny tak pisał: "Jeżeli projekt SzukaI- 
skiego miał w sobie coś peruwiańskiego, to projekt Kuny przypomina 
znów wykopaliska sumeryjskie. Pomysł użycia Światowida jako pod- 
stawy pomnika jest dziwaczny i niczym nie usprawiedliwiony. Co ma 
wspólnego Światowid z Wilnem, Litwą i Tym co ją uważał za swoją 
ojczyznę". Żywił jednocześnie nadzieję, że kryzys uratuje Wilno od tego, 
aby pomnik Mickiewicza według projektu Kuny został wykonany i usta- 
wiony 49. 
W dniu 3 III 1932 r., w czasie 153 Środy Literackiej przeprowadzono 
publiczną dyskusję nad projektami pomnika Mickiewicza, "prawie je., 
dnomyślnie kwalifikując do realizacji wyróżniony projekt Henryka Ku- 
ny" 50. Walne zebranie Komitetu Budowy w dniu 17 III 1932 r., któremu 
przewodniczył gen. Żeligowski, wybrało w wyniku głosowania do reali- 
zacji także projekt Kuny. Na 90 głosujących aż 85 osób wypowiedziało 
się za projektem Kuny, zaledwie 5 zwolenników zyskała propozycja Du- 
nikowskiego. Stwierdzono także, że prace powinny przebiegać sprawnie 
i bez przeszkód, w związku z czym pomnik winien zostać ukończony 
i odsłonięty w przeciągu dwóch lat 51. 


45 W skład Komisji wchodzili: dyrektor Departamentu Sztuki - prof. Włady- 
sław Skoczylas, prof. Marian Lalewicz, prof. Adolf Szyszko-Bohusz, prof. Tadeusz 
Breyer, prof. Jan Szczepkowski i prof. Ludomir SIeńdziński. 
48 SP, R. 7:1931, s. 352. 
47 SP, R. 8:1932, s. 68. 
48 Słowo 1932, nr 49. 
48 Licz [L. Abramowicz], Kryzys uratuje, PW 1932, nr 6, s. 5-6. 
50 PZA II, s. 270. 
51 SP, R. 8:1932, s. 252. 


297'
>>>
Prace nad pomnikiem były już w znacznym stopniu zaawansowane, 
kiedy to, zupełnie niespodziewanie, wileńskie Słowo rozpoczęło kampanię 
przeciwko dotąd przez siebie popieranemu projektowi Kuny, łącząc tę 
akcję z protestem skierowanym przeciwko wycinaniu drzew na Anto- 
kolu i przy ul. Mickiewicza. 
Słowo, piórem znanego z zapalczywości i pasji polemicznej swego re- 
daktora naczelnego, stwierdziło apodyktycznie, że pomnik, który artysta 
chciał umieścić na skrzyżowaniu ulic Mickiewicza i Wileńskiej, na wy- 
sokości pl. Orzeszkowej, nie pasuje do barokowego rokokowego charak- 
teru miasta. Dnia 22 IV 1934 r. rozpisało więc wśród czytelników an- 
kietę, prosząc o odpowiedź na dwa pytania: 1. czy cieszy się Pani(pan) 
z pomnika Kuny w Wilnie? 2. czy pozwala Pani(pan) na wycinanie 
drzew, a) na Antokolu, b) na ul. Mickiewicza? W przeciągu dwóch ty- 
godni na łamach Słowa wypowiedziało się 170 respondentów - w ich 
liczbie jedynie 14 pozytywnie oceniło projekt Kuny 52. Z przeważającej 
większości wypowiedzi wynikało fałszywe i źle pojęte zmartwienie, ma- 
jące oznaczać niby to troskę o zachowanie charakteru miasta i chęć 
ochronienia go przed zeszpeceniem. W gruncie rzeczy chodziło tu o cał- 
kowite zdeprecjonowanie zarówno pomnika, jak i jego twórcy. 
Na przykład aplikant sądowy, magister praw, p. 'Saul Epsztejn pisał: 
"Głęboko się martwię, lecz nie dlatego, że jest w stylu żydowsko-biblij- 
nym, tylko dlatego, że jest bardzo brzydki" 53. Prof. Szymański był z ko- 
lei bardzo zdziwiony kultem ciała, który jego zdaniem nie powinien być 
odnoszony do Mickiewicza. Projekt Kuny nie odpowiadał mu też ze 
względów klimatycznych, gdyż "przy 20 stopniach mrozu aż dreszcz 
przejdzie przez widza, który zatrzyma swoją uwagę na obnażonym boku 
i ramieniu wieszcza". Mickiewicz-Pielgrzym zasłania sobie oczy przed 
słońcem, "ale przecież... nie odbywał on pielgrzymek po Saharze, a więc 
ten pomnik w stroju beduina, na wpół nagi - to zaiste pomysł arab- 


52 Por. Nasza ankieta w sprawie drzew i pomnika Kuny, Słowo 1934, nr 107, 
s. 3; Co mówili o projekcie Kuny nasi czytelnicy, tamże, nr 108, s. 3; Nie chcemy 
pomnika Kuny. Potępiamy wycinanie drzew pierwsze odpowiedzi na ankietę na- 
szego pisma, tamże, nr 109, s. 3; Nikt dotąd nie broni pomnika Kuny, tamże, 
nr 110, s. 7; Ankieta w sprawie pomnika Kuny, tamże, nr 111, s. 5; Wszyscy 
przeciwko pomnikowi Kuny. Dalsze wyniki naszej ankiety, tamże, nr 111, s. 7; 
Wysz J. Wyszomirski, Moja odpowiedź na ankietę, tamże, nr 112, s. 2; Różne 
stopnie oburzenia, tamże, nr 112, s. 5; Lepiej późno niż nigdy. Dalsze wyniki an- 
kiety w sprawie pomnika Kuny, tamże, nr 112, s. 7; Potępiają wszyscy prócz 
zainteresowanych. Dalsze wyniki ankiety w sprawie pomnika Kuny, tamże, nr 113, 
s. 19; Wyniki przedostatniego dnia ankiety, tamże, nr 114, s. 7; Zakończenie ankiety 
w sprawie pomnika i drzew, tamże, nr 116; s. 6-7; ks. dr P. Śledziewski, Naród 
Mickiewiczowi, a nie Wilno Mickiewiczowi, tamże, nr 119, s. 2; Jeszcze o pomnik 
Mickiewiczowi, tamże, nr 120, s. 1; Wysz [J. Wyszomirski], Miasto kontrastów, 
tamźe, nr 124, s. 2. 
58 Słowo 1934, nr 109, s. 3. 


298
>>>
ski" 54. Ludwika Zycka zauważyła z kolei, że "pomnik dłuta Kuny mógł- 
by cieszyć w Tel-Aviwie tworząc postać ze Starego Testamentu, wypa- 
trującą ukazania się Ziemi Obiecanej i tam tworzyłby harmonię" 55. Na- 
tomiast F. Wit z ubolewaniem zauważył, że "jeden koczkodan stoi nad 
Wilią (pomnik Pronaszki), wkrótce drugi stanie (pomnik Kuny). Biedny 
Mickiewicz czy spodziewał się, że ukochane przez niego Wilno tylko ka- 
rykatury postawi, a pomnik nie, któryby jego osobę przypominał" 56. 
Aleksander Pietkiewicz z niesmakiem stwierdził, że "Mickiewicz Kuny 
to flirciarz, który wypatruje na ulicach podkasanej muzy" 57. Ks. dr Mi- 
chał Rutkowski, jak na duchownego przystało, grzmiał: "Od powietrza, 
głodu i pomnika Kuny zachowaj nas Panie" 58. 
Stanisław Wańkowicz uważał, że "Mickiewicz w prześcieradle kąpie- 
lowym z księgą, prawdopodobnie notesem podróżnym, gra rolę Zyda 
wiecznego tułacza [...] podziwiać należy zdolności akrobatyczne wieszcza, 
który dla rozszerzenia pola widzenia wlazł na słup i tam potrafi ekwili- 
brum utrzymać" 59. "Jeżeli ten okropny pomnik stanie naprawdę, to nie 
pozostanie nam nic innego, jak unikać ulicy Mickiewicza wogóle" 60 - 
w skrajnej rozpaczy napisała Zofia Abramowiczówna, wówczas studen- 
tka, późniejsza sława filologii klasycznej. 
Intencje Cata, perfidnie szermującego, w celu niedopuszczenia do 
realizacji pomnika według projektu Kuny, wynikami sprowokowanej 
przez siebie "opinii publicznej", najtrafniej odczytał i najlapidarniej zin- 
terpretował w swej odpowiedzi na ankietę Jerzy Hoppen. Dowodzi tego 
jego rysunek satyryczny przedstawiający model pomnika, na którym 
skurczony ze strachu wieszcz gestem podniesionej ręki stara się zasłonić 
głowę i powstrzymać zaciekły atak stojącego na stercie ankiet naczel- 
nego Słowa, który uniesioną oburącz zbójecką maczugą szykuje się do 
zadania ostatecznego ciosu pomnikowi, zaludniające zaś cokół postacie 
w popłochu uciekają z pola. rażenia. Rysunek, który autor opatrzył pod- 
pisem "Mickiewiczowi - Mackiewicz" 61, a jednocznaczny w swej wymo- 
wie, ukazał się w Słowie (4 V 1934 r.), oczywiście bez tytułu odautor- 
skiego, opatrzony jedynie łagodzącym ostrze krytyki komentarzem re- 
dakcji: "P. Jerzy Hoppen wybitny malarz i członek atakującej nas Er- 
wuzy nadesłał nam tę karykaturę z nadpisem «Moja odpowiedź na an- 
kietę»" 62. 
Krytyce poddano także lokalizację pomnika, który miał stanąć na 


64 Tamże, nr 107, s. 3. 
66 Tamże, nr 114, s. 7. 
58 Tamże. 
67 Tamże, nr 111, s. 7. 
68 Tamźe. 
68 Tamże, nr 109, s. 3. 
60 Tamże, nr 112, s. 7. 
61 Informacja śp. prof. Jerzego Hoppena z 1969 r. 
62 Słowo 1934, nr 119, s. 2. 


299
>>>
r- 


_..'._
.- no.__" _, J!!:!"" 


-.Jł 


ŚPI! Jer
J-1':" 


,ue;QQ
p:Q
I
d
 .łł.
I'Jł;ł:tr 


ł 
! 


-" 
\

 

 ;
 

). I '. 
i.:, 

i:..:.: 


-
/ 


I 


.

 


96. J. Hoppen, Odpowiedź na ankietę Slowa (rysunek) 
skrzyżowaniu ulic. Umieszczenie monumentu wśród przeciętnych, sza- 
rych kamienic, zupełnie nie odpowiadających stylem ogólnej sylwecie 
pomnika. będzie zdaniem inż. Jacewicza sprawiało wrażenie "słodkiej ro- 
dzynki w kwaśnym chlebie", zaś jego lokalizacja w punkcie najsilniej- 
szego natężenia ruchu, jest nieudana, bo "o wypadek w tych warunkach 
nie trudno" 63. 
Odmienne na ten temat zdanie miał inż. Mieszkowski, który zauwa- 
żył, że perspektywa ul. Mickiewicza "nieprzyjemna z powodu pochyłości 
terenu, zyska przez podzielenie jej w punkcie bliskim do najwyższego 
wzniesienia poprzez ustawienie tam pomnika. Ruch kołowy będzie od- 
bywał się, dla powagi monumentu, w pewnej odległości od niego" 6ł. 
Wkrótce w sukurs krytykantom przyszła także i satyra, dla przy- 
kładu warto zacytować fragment niezbyt udanego wierszyka M. Junoszy, 
zatytułowanego "Veto": 


68 Tamże, nr 111, s. 7. 
64 Homo sapiens. Prosta droga o kulawe rozumowanie, PW 1934, nr 7. 


300
>>>
r"
 


,,- 


$
.i niJ -:'- "
 -_ J1i ._ -
 

- 


n
,n..:,", " ;,,,, 


'I 
, 


% 
]( 
ł 
łi 


"::;' -ł "''''''',:, 
8.-. "_ . ....... . ..-. ." 
"'::.
: 
." '.." ." 
:::'":j.:c-. "'='= 


d , ' . ł . ! ,. I;
 
Y
''l' 
"'+,', 


.. ,: 


,::". 



::.:: 
':
. 


f 


fą 
t. 




- 

';;....... 


.
') 


:.. 
.
 


/' 


'
 2:4 


J 4 
- 
, /')1 
iZo/ 


t" 
u
 


:.
 


,; 
%, 


'
 ./ . 


97. Stefan Narębski, Usytuowanie pomnika Mickiewicza w Wilnie na osi ul. Mic- 
kiewicza - szkic rysunkowy 


Czyż miłym będzie widok tego Wilna miasta, 
Nudna kamienna pustka, po której się szasta, 
Straszliwy jakiś upór, dłonią chwyta czoła, 
I oddajcie nam drzewa - strasznym głosem woła. 
Przemyślne profesury i elity grono 
Co ducha wywołało, kryje się dziś pono, 
A widmo po ulicach straszne rzuca głoski, 
I słychać: Lorentz, Kuna, doktor Morelowski. 
To ponoć ci co miasto ozdobić tak chcieli 
I na początku drzewa stuletnie wycięli" 65. 


85 Słowo 1934, I!1r 111, s. 7. 


301
>>>
Z obroną Kuny i jego pomnika wystąpił na łamach Słowa Jerzy Wy- 
szomirski. Najpierw wyszydził fałszywą rozpacz i oburzenie mieszkań- 
ców Wilna, pisząc: "A może ktoś, czyje serce krwią zalane, czyje oczy 
nie chcą patrzeć na ohydę, może by ten ktoś popełnił samobójstwo z roZ- 
paczy? Nie mogę przeżyć ciosu - wiesza się na ostatnim drzewie, które 
pozostało na skwerku Orzeszkowej. Do marynarki przyczepia kartkę: nie 
mogę znieść hańby, która okryła Wilno. Umieram. Krew moja na Kunę 
i magistrat". Dalej powołuje się na zdanie Ferdynanda Ruszczyca, tak 
cenionego w Wilnie jako artysta i ekspert w sprawach sztuki, popiera- 
jącego projekt Kuny i konkluduje: "różnica za i przeciw tkwi w tym 
tylko, że zwolennicy KUJny to specjaliści, fachowcy, historycy i artyści, 
posługujący się argumentami rzeczowymi i sprawdzianami historyczno- 
-artystycznymi, przeciwnicy zaś Kuny operują fałszywymi uczuciami, 
demagogicznym krzykiem, wichrzycielskim veto rozpętując namiętności 
tłumu" 66. Zaś ks. dr Piotr Sledziewski stwierdził jednoznacznie: "bez- 
względność w ferowaniu wyroków na pomnik Kuny i wycinanie drzew 
na Antokolu i ul. Mickiewicza była wysoce żenująca dla mnie, jako 
człowieka, który gustuje nie tylko w pomniku Kuny, ale i Pronaszki, 
ale i SzukaIskiego... Pozwolę jednak sobie zauważyć, że jest to skandal 
kulturalny wileński, że na pierwszej wystawie wielu projektów pom- 
nika Adama Mickiewicza w Wilnie, gdy premiowany był p. artysta 
rzeźbiarz SzukaIski, było tylko 1000 osób, na drugiej wystawie, gdzie 
można było oglądać inne konkurencyjne pomysły wraz z premiowanym 
pomysłem Kuny, było tylko 300 osób. A zatem publiczna opinia w Wil- 
nie pod względem swego zainteresowania pomnikiem Adama Mickie- 
wicza stoi na stopniu niewiedzy złośliwej, zawinionej" 67. 
Mikołaj Halicki, przedstawiający się jako laik w sprawach sztuki, 
tak pisał: "smuci mnie również brak odwagi cywilnej u niektórych ucze- 
stnikówankiety: zamiast odpowiedzieć prosto z mostu: nie chcemy pom- 
nika, bo stworzył go niearyjczyk (cieszcie się genialni rasiści z kultural- 
nego Hitlerlandu) - wypisują łobuzerskie kawały na temat pomnika 
jak np. «Mickiewicz wypatrujący na plaży wdzięcznych rodaków, którzy 
skradli mu koszulę i ubranie», «Stary włóczęga w żebraczych łachma- 
nach», «Straszak na niesforne dZieci», «kierujący ruchem posterunko- 
wy» itd., itd. Jakże konsekwentniej i uczciwiej postępuje Głos Wilna, 
który rżnie prawdę: «Precz z żydowskim pomnikiem» 68. 
"Czytało się w Słowie, jak wspomina Paweł Jasienica, że pomnikowy 
Mickiewicz musi być ten, którego znamy i kochamy, to znaczy koniecz- 
nie podobny do wspartego na Judahu skale młodzieńca z Wańkowiczow- 
skiego portretu. Obowiązkowo zatem coś omszałego i odległego od no- 


Gl Tamże, nr 112, s. 2. 
17 Tamże, nr 119, s. 2. 
18 Tamże, nr 114, s. 7. 


302
>>>
woczesnych farmazoństw. Słyszało się propozycje całkiem konkretne. 
Ich autorzy domagali się skopiowania jednej z tych skulptur, co oszpe- 
cają wprawdzie Kraków i Warszawę, lecz są surdutowe, pokrewne fami- 
lijnym fotografiom" 69. 
Z ostrą krytyką podjętej przez goniącego za sensacją akcji Cata wy- 
stąpił w artykule zatytułowanym Dezorientowanie opinii, zamieszczonym 
w Kurierze Wileńskim z dnia 24 IV 1934 r., konserwator wileńsko-nowo- 
gródzki, dr Stanisław Lorentz. Artykuł swój zakończył, odwołując się 
podobnie jak Wyszomirski, do opinii tego, którego sądy w sprawach ar- 
tystycznych mały w Wilnie najwyższy ciężar gatunkowy i były po- 
wszechnie cenione i uznawane, pisząc: "profesor Ferdynand Ruszczyc 
wypowiada się całkowicie za projektem Kuny i przestrzega przed prze- 
noszeniem dyskusji artystycznej i fachowej na szersze forum publiczne, 
gdyż wybór pomnika wielkiego poety, to nie wybory Miss Polonii" 70. 
Kampanię rozpętaną przez Słowo potępiła zdecydowanie na swym 
ogólnym zebraniu w dniu 26 IV 1934 r. Rada Wileńskich Zrzeszeń Arty- 
stycznych. Określiła ją jako szkodliwą demagogię, godzącą w doniosłą 
akcję społeczną i kulturalną. Przypominała też, nie bez satysfakcji, że 
ta sama gazeta, piórem swego naczelnego, entuzjastycznie powitała w 
1932 r. projekt Kuny, zaś pomysł ustawienia pomnika na ul. Mickie- 
wicza, nazwała "genialnym" 71. Polemizując ze zdaniem Erwuzy Cat 
pisał 72: "Rada zrzeszeń wzbrania nam wypowiadania opinii, a nawet 
zamieszczania poglądów mieszkańców Wilna o projekcie p. Kuny - 
ponieważ sprawa jest już przesądzona. Wynika stąd, że wolno krytyko- 
wać rząd, parlament, króla, papieża, nie wolno natomiast wypowiedzieć 
słowa krytyki o jury, mającym poparcie RWZA. Ta pretensja do zamy- 
kania ust jest równie komiczna, jak niekulturalna. Przecież śp. Czesław 
Jankowski, używając tych ,samych łamów Słowa, obalił okropny projekt 
SzukaIskiego, po równie prawomocnym wyroku jury 73 [u.] Załatwienie, 
które obrała Rada, jest wysoce niekulturalne, świadczy ono jedynie 
o tym, że Rada nie tylko nie szanuje swobody zdania w sprawach 
artystycznych, ale nawet nie dopuszcza, aby właśnie jej członkowie 
myśleli inaczej niż to na posiedzeniu Rady będzie ustalone [.u] A więc 
Rada Zrzeszeń Artystycznych, broniąc błędów swoich matadorów, utrzy- 
muje, że redakcja Słowa ośmiesza się, a redakcja Słowa stwierdza, że 


lU P. Jasien
ca, Pamiętnik, Kraków 1989, s. 69. 
70 Cyt. za S. Lorentz, Album, s. 127. 
71 Słowo 1934, nr 113, s. 19. 
71 Tamże, nr 114, s. 7. 
78 Cat ma tu na myśli następujące artykuły: Cz. Jankowski, Wystawa projek- 
tów konkursowych pomnika Adama Mickiewicza w Wilnie, Słowo 1926, nr 266, 
s. 2-3; tenże, Dwa pomniki "mickiewiczowski" Szukalskiego i "Szopen" Szymano- 
wskiego, Słowo 1926, nr 267, s. 2-3; tenże, Oplakane apostolstwo, Słowo nr 273, 
s. 2. 


303
>>>
Rada Zrzeszeń Artystycznych popełniła małostkowe szachrajstwo" 74. 
Z powodu nagonki Slowa, skierowanej przeciwko Kunie i jego projektowi 
pomnika Mickiewicza, swoje oburzenie wyraziła także redakcja Zaułka 
literackiego i artystycznego - dodatku do Słowa, podejmując decyzję 
zerwania współpracy z tą gazetą. Pismo zostało podpisane przez: Wandę 
Dobaczewską, Tadeusza Łopalewskiego, Witolda Hulewicza i Stefana 
Narębskiego 75. 
Mimo powodującej wyraźne zahamowanie prac, wichrzycielskiej akcji 
Słowa, planowano, że odlew pomnika zostanie ukończony w kwietniu 
1935 r., jego montaż w Wilnie projektowano na kwiecień-maj, zaś od- 
słonięcie na czerwiec 1935 r. 76 Pomnik, zgodnie z propozycją Kuny, 
postanowiono ustawić na osi ul. Mickiewicza, na wysokości pl. Orzeszko- 
wej. W związku z tym niezbędne stało się poszerzenie ulicy i utwo- 
rzenie na jej środku prostokątnego placyku jako bezpośredniego otoczenia 
monumentu. Aby to osiągnąć, znacznie cofnięta została z linii pierzei 
elewacja wznoszonego wówczas gmachu Banku Gospodarstwa Krajowego. 
Mimo podjęcia prac przygotowujących miejsce pod pomnik, dyskusja 
na temat jego lokalizacji w mieście trwała nadal, a nawet spowodowała 
wykonanie specjalnej makiety rzeźby, którą ustawiano kolejno: w wy- 
branym przez Kunę miejscu, na pl. Orzeszkowej, wreszcie też na osi 
ul. Mickiewicza, lecz tym razem w pobliżu pl. Łukiskiego, u wylotu 
ul. Ofiarnej. Z krytyką proponowanych a nawet "sprawdzanych" makietą 
lokalizacji pomnika na łamach Kuriera Wileńskiego w maju 1937 r. 
wystąpił architekt miejski, prof. Stefan Narębski, utrzymując, że pomnik 
powinien stanąć na terenie zabytkowego Wilna - Wilna mickiewiczow- 
skiego 77. 
W przechowywanych przez córkę materiałach, projektach i notatkach 
profesora zachował się pisany pod koniec życia, krótki nie ukończony 
szkic, nawiązujący do wspomnianego artykułu sprzed laty, zatytułowany 
"Dyskusja na temat sytuacji pomnika Mickiewicza w Wilnie", w którym 
wraca do sprawy ustawienia tego monumentu w mieście i jego powią- 
zania z otoczeniem urbanistycznym. "Duża skala projektu Kuny i jej 
trudny do zharmonizowania z zabytkową architekturą charakter, jak 
pisał prof. Narębski, komplikował rozwiązanie problemu sytuacji w 
skromnej skali' ram architektonicznych starego miasta. Poszukiwanie 
pięknego tła, dobrych warunków przestrzennych, zgodnych ze skalą pro- 
jektowanego pomnika i kontaktu z zabytkową architekturą, skierowało 


74 Chodzi tu o nadesłanie do redakcji "Słowa" pisma z wyjaśnieniami Towa- 
rzystwa Bibliofilów i ZASP-u jednego z wileńskich teatrów, że o postanowieniu 
Erwuzy nic nie wiedziały - w związku z czym żadnego protestu podpisać nie 
mogły. 
75 Słowo 1934, :nr 112, s. 5. 
" 7ł Kronika artystyczna, Wilno; SP, R. 10:1934, s. 357. ' 
77 S. Narębski, O właściwq sytuację pomnika Mickiewicza, KW 1937 (28 V). 


304
>>>
moją uwagę na teren parkowy zamknięty panoramą wzgórz' o niezwy- 
kłych walorach pejzażowych. Teren ten wiąże wzrokowo Górę ZamkoWą, 
plac Katedralny, wylot ulicy Zamkowej z zabytkowymi budynkami 
(m.in. sławne arcydzieło późnego gotyku - kościół św. Aliny). Pomnik 
proponowałem umieścić w zamknięciu perspektywy wyprostowanej 
ul. Królewskiej, poza biegiem przedłużonej, przeprowadzonej dalej 
ul. św. Anny, która miała, mijając górę, biec na przedmieście Antokol. 
Zapewniało takie usytuowanie pełną widoczność pomnika z pl. Kate- 
dralnego i wylotu ul. Zamkowej - najpiękmiejszych fragmentów zabyt- 
kowego Wilna" 78. 
Ta propozycja, nawiązująca wyraźnie do wcześniej (1935 r.) przed
 
stawionego przez pro£. Narębskiego, lecz nie zatwierdzonego do realizacji 
projektu regulacji pl. Katedralnego, mimo iż została zaakceptowana za.,. 
równo przez Komitet Budowy Pomnika, Miejskie Biuro Urbanistyczne, 
a w końcu i przez przywiązanego do swojej pierwotnej koncepcji loka- 
lizacji Kunę, nie mogła doczekać się realizacji, bowiem prace nad wy- 
konaniem odlewu pomnika poety znacznie przeciągały się w czasie. 
Dopiero w kwietniu 1939 r. w warszawskiej firmie Krauz i Łopieński 
ukończono odlew i cyzelowanie postaci poety. Z racji wybuchu wojny 
posągu nie zdążono przewieźć do Wilna i został on w listopadzie 1939 r. 
zniszczony przez hitlerowców 79. 
Tak więc międzywojenne Wilno, mimo wieloletnich starań, nie 
doczekało się pomnika Mickiewicza. Przestała nawet istnieć rozebrana 
przez wojsko w obawie porwania jej przez fale wezbranej Wilii w 1938 r. 
- makieta Pronaszki 80. 
Poszły więc na marne nie tylko poważne nakłady finansowe, ale 
także wysiłek i zaangażowanie wielu ludzi. Winą za ten stan rzeczy 
należy obciążyć nie tylko' elitę kulturalną Wilna, a właściwie jej część 
krytykującą wszystkie propozycje, ale także Komitet Budowy Pomnika. 
Pierwsi zawinili tym, że z dziwną przekorą i godnym lepszej sprawy 
uporem szykanowali kolejne projekty. Drudzy ponoszą o wiele większą 
odpowiedzialność za zbytnią uległość krytycznym opiniom, chwiejność 
i brak decyzji, oraz inercję, przejawiającą się w niezrealizowaniu zakwa- 
lifikowanych do wykonania projektów. Jedynym właściwie usprawied- 
liwieniem postawy Komitetu może być tylko wielokrotnie podnoszona 
troska o wartość artystyczną pomnika, przejawiająca się' od początku 
starań o jego wzniesienie 81. 


78 Tenże, Dyskusja na temat sytuacji pomnika Mickiewicza w Wilnie, rękopis 
nieukoń1cwnego studium, przechowywany przez córkę, prof. art. graf. Barbarę 
Narębską-Dębską-Kozłowską w Toruniu. 
78 Z. Niesiołowska-Rothertowa, Fragmenty 'Wileńskiego pomnika Mickiewicza, 
PK 1957, nr 1. 
80 T. Łopalewski, Czasy dobre, s. 114; J. Malinowski, Kultura artystyczna, s. 33. 
81 H. Mościcki, Pomnik Mickiewicza w Wilnie, TI, 1906, nr 11, s. 205-206, 


20 - Srodowhko 


305
>>>
Żałować należy, że nie doprowadzono jednak do ustawienia pomnika 
Mickiewicza w Wilnie w okresie dwudziestolecia, bo jak trafnie zauważył 
Jasienica: "Rosyjscy komuniści nie ruszyliby Mickiewicza i nikomu by 
go ruszać nie dali, ale nie ma strachu, stałby i przypominał nie tylko 
o sobie. Henryk Kuna to nazwisko, którego w żaden sposób odpolszczyć 
nie można, bo się na szczęście kończy samogłoską (akurat tak samo jak 
Pronaszko) 82. 
Wydarzeniem" które odbiło się szerokim echem nie tylko w Wilnie, 
ale i w całej Polsce, stało się odkrycie w podziemiach Katedry grobów 
królewskich. W dniu 15 IX 1931, w czasie prac konserwatorskich, prze- 
prowadzanych w poważnie uszkodzonej przez powódź Katedrze, w za- 
murowanej krypcie pod nazwą główną, w pobliżu prezbiterium, znale- 
ziono trumny: króla Aleksandra Jagiellończyka i dwóch żon Zygmunta 
Augusta, królowych Elżbiety 'i Barbary Radziwiłłówny 83. 
Opinia wileńska co do tego czyją zasługą, było odkrycie grobów 
była wyraźnie podzielona, jedni twierdzili, że należy ona inspiratorom 
badań: prof. Juliuszowi Kłosowi i konserwatorowi Stanisławowi Lorent- 
zowi, inni przeciwnie uważali, że jest to wyłącznie osiągnięcie Jana 
Pekszy, pomocnika Kłosa w sprawach techniczno-budowlanych przy pra- 
cach w Katedrze. 
Wizualnym świadectwem opinii o roli Pekszy w tym odkryciu jest 
obraz Kazimierza Kwiatkowskiego przechowywany w Muzeum w Olszty- 
nie 8ł. Przedstawia on wnętrze krypty, w której grupa 11 osób ogląda 
trumnę ze szczątkami Barbary Radziwiłłówny. Jest wśród nich Peksza, 
natomiast nie ma Juliusza Kłosa, gdyż, jak pisze prof. Lorentz, Kwiat- 
kowski "Kłosa nie lubił" 85. 
O sile i głębi emocji towarzyszących temu odkryciu, których w niczym 
nie osłabił czas, przekonuje następujący fragment wspomnień prof. Lo- 
rentza: "Peksza i jego przyjaciele rozpuszczali wiadomość, że to Peksza 
odkrył groby królewskie. To oczywiście bzdura. Odkrycie nastąpiło 
w toku badań nad Katedrą, zasługę największą mają ci, co planowali 
badania, po pierwsze Kłos, po drugie ja. Że Peksza wybił cegłę z samego 
rana, gdy nie było Kłosa - była to nie dopuszczalna nielojalność. Kłos 


cytuje zdanie Czesława Jankowskiego, uzasadniające rezygnację z budowy pomnika 
w 1906 r.: "lepiej żaden, niż jakiś pierwszy lepszy, byle jaki, ot sobie przyzwoity". 
82 P. Jasienica, Pamiętnik, s. 70. 
88 K. Wilkus, Odkrycie grobów kró
ewskich w Katedrze WHeńskiej, W-W, 
s. 105-114. 
84 Nad grobem Barbary RadziwiRówny, namalowany w 1933 r. obraz Kazi- 
mierza Kwiatkowskiego jest przechowywany w Muzeum w Olsztynie, nr inw. 
PMW-452-0MO. 
85 S. Lorentz, Album, s. 100 tak identyfikuje postacie z wielkiego (150 X 220) 
obrazu Kwiatkowskiego: "Po środku jest Reicher i ja, po prawej stronie Ruszczyc 
i biskup M
chalkiewicz, poniżej Peksza, po lewej stronie - Sleńdziński, Brensztejn, 
Limanowski, Sylwanowicz, Hoppen i rysownik, którego nie mogę rozpoznać". 


306
>>>
l Ja powinniśmy byli pierwsi zobaczyć koronę Aleksandra Jagielloń- 
czyka" 86. 
Jednakże wątpliwości co do tego, że Peksza był tym pierwszym, który 
zobaczył wnętrze krypty królewskiej, niedwuznacznie wyraża litewski 
dziennikarz Jonas Bulota: "słyszeliśmy od ludzi godnych zaufania, że 
architekt Peszka [zamiast poprawnie Peksza], w czasie kiedy robotnicy 
odnaleźli kryptę ze złotą koroną, najspokojniej siedział sobie w ka- 
wiarni... Gdy robotnicy donieśli mu o znalezieniu krypty, pośpieszył do 
podziemi, a później opisał w sposób wzruszający okoliczności ich odna- 
lezienia" 87. 
Nie wnikając tu w spory, kto pierwszy miał zajrzeć, a kto zajrzał 
do krypty grobowej, stwierdzić trzeba, że rozgłos towarzyszący temu 
odkryciu zelektryzował Wilno i podzielił je na dwa obozy: jeden pod- 
noszący sławę Kłosa i Lorentza, drugi zaś afirmujący zasługi odkrywcze 
Pekszy. 
N astępnym wydarzeniem konfliktowym, które nabrało rozgłosu i to 
bardzo szerokiego, stała się sprawa sprzedaży XVII-wiecznych gobelinów 
flamandzkich ze skarbca katedralnego. Metropolita wileński, ks. arcybi- 
skup Romuald Jałbrzykowski, dążąc do zdobycia funduszy na dalsze 
prace konserwatorskie w Katedrze, postanowił sprzedać za granicę te 
cenne tkaniny. Jednak aby zrealizować tę transakcję, Kuria musiała 
uzyskać zgodę konserwatora okręgowego na wywóz gobelinów z kraju. 
Znając doskonale wartość historyczną i artystyczną tych tkanin, dr Lo- 
rentz kategorycznie odmówił swej zgody. Wobec sprzeciwu konserwatora, 
Kuria Metropolitarna zwróciła się bezpośrednio do Ministerstwa Wyznań 
Religijnych i Oświecenia Publicznego, jako do jednostki nadrzędnej nad 
konserwatorem, z prośbą o wpłynięcie na zmianę decyzji dr Lorentza. 
Kiedy to nie odniosło skutku, arcybiskup wystąpił do premiera z wnio- 
skiem o uchylenie sprzeciwu konserwatora okręgowego. Owczesny pre- 
mier, Aleksander Prystor, zlecił wojewodzie wileńskiemu, Zygmuntowi 
Beczkowiczowi, natychmiastowe wydanie takiego zezwolenia. Wykonaniu 
decyzji premiera stanęła jednak na przeszkodzie nieustępliwa postawa 
konserwatora Lorentza. Za niesubordynację, na telefoniczne polecenie 
władz, konserwator został zawieszony w pełnieniu obowiązków i zwol- 
niony z zajmowanego w Wilnie stanowiska. Pozwolenie na wywóz gobe- 
linów za granicę wystawiło Ministerstwo 88. 
Protesty nie tylko wileńskiej opinii publicznej, ale też głównie po- 
wstałej na przełomie lat 1932 i 1933 Rady Wileńskich Zrzeszeń Arty- 
stycznych i szeregu wpływowych osobistości, ogłaszane w prasie lub 
kierowane na adres Kurii i arcybiskupa oraz władz, odniosły pożądany 


86 Tamże. 
81 J. Bulota, Reportaże z wileńskich podziemi, Vilnius 1966, s. 58. 
88 Szerzej na ten temat piszą: R. Jarocki, Rozmowy, s. 122-125; S. Lorentz, 
Album, s. 160-163. 


307
>>>
skutek. Metropolita zrezygnował bowiem ze sprzedaży zabytkowych tka- 
nin, gobeliny pozostały w skarbcu katedralnym, a dr Stanisław Lorentz 
powrócił na zajmowany uprzednio urząd 89. 
Po nagonce prasy wileńskiej na projekt Kuny, najbardziej spektaku- 
larnym przykładzie bezsensownej demagogii, jaka dość często cechowała 
Stanisława Mackiewicza - czołowego reprezentanta "żubrów" - kon- 
serwatystów wileńskich, nastąpiły ataki na ludzi znaczących w życiu 
kulturalnym Wilna, lecz reprezentujących bądź odmienną orientację, 
bądź po prostu nie lubianych przez redakcję Słowa. 
Obiektem pierwszego i zmasowanego ataku stał się Witold Hulewicz. 
J ak wspominał po latach Tadeusz Łopalewski "przez długi okres czasu 
z łamów tego pisma prawie nie schodziły napastliwe wzmianki, docinki 
i karykatury mierzące w Hulewicza" 90. W pełni tę opinię potwierdza 
lektu
a Słowa z wiosny 1934 r. 
Witold Hulewicz (1898-1941), czołowa postać w życiu artystycznym 
i kulturalnym Wilna w latach 1925-1935, promotor najważniejszych 
poczynań intelektualnych, którego znaczenie dla środowiska, najtrafniej 
ujął przyjaciel i towarzysz ówczesnych zmagań - prof. Stanisław Lo- 
rentz - "wiele wniósł do życia kulturalnego Wilna '-- powiew wielkiego 
świata, doskonałą aktywność, szerokie spojrzenie na zagadnienia kultury, 
wspaniały zamysł organizacyjny. A przy tym wielką kulturę osobistą 
i .życzliwość w stosunkach towarzyskich" 91. Nie rezygnując z właspej 
twórczości literackiej, był Hulewicz redaktorem Tygodnika Wileńskiego, 
Zródeł Mocy, dyrektorem programowym rozgłośni Polskiego Radia w 
Wilnie, prezesem Związku Zawodowego Literatów w Wilnie, członkiem 
zarządów wielu towarzystw artystycznych i kulturalnych oraz współ- 
organizatorem Rady Wileńskich Zrzeszeń Artystycznych. Swoją wielo- 
stronną, a co ważniejsze owocną, działalnością wzbudził Hulewicz za- 
zdrość tym większą, że był on Poznaniakiem, czyli przybyszem na 
gruncie wileńskim, co jeszcze bardziej przeciw niemu nastawiało tutejszo- 
-konserwatywną redakcję Słowa. 
Współpracujący stale z tą gazetą Feliks Dangel, "słaby dziennikarz 
i niezdarny rysownik", a jak później się okazało, agent hitlerowski, 
który w czasie wojny' zjawił się w Wilnie w mundurze niemieckim, 
a następnie prawdopodobnie był kierownikiem jednego z działów nazi- 
stowskiej propagandy w Warszawie 92, zaczął regularnie od 28 IV 1934 r. 
zamieszczać w Słowie rysunki nie tylko ośmieszające i obrażające Hule- 
wic za jako człowieka, ale także poddające w wątpliwość działalność 
organizacji, z jakimi ten współpracował. Częstym więc obiektem ataków 


su S. Lorimtz, Album, s. 163. 
uo T. Łopalewski, Czasy dobre, s. 112. 
Ul S. Lorantz, Album, s. 25. 
U2 R. Jarooki, Rozmowy, s.' 224; T. .Łopalewski, Czasy dobre, s. 113; A. Hule- 
wicz-Feillowa, Rodem z Kościanek, s. 140; S. Lorentz, Album, s. 169. 


308 


...........
>>>
Dangla była Erwuza - Rada Wileńskich Zrzeszeń Artystycznych, gdyż 
Hulewicz był jej wiceprezesem, a jednocześnie członkiem zarządów wielu 
wchodzących w jej skład towarzystw i organizacji. Swymi nieudolnymi 
rysuneczkami i pseudodowcipnymi podpisami Dangel starał się zdyskre- 
dytować, ośmieszyć i podważyć znaczące dla miasta decyzje Erwuzy - 
sugerując, że są to w rzeczywistości arbitralne pomysły i postanowienia 
Hulewicza. 
W podpisie pod rysunkiem, na którym wszyscy przedstawieni na nim 
uczestnicy zebrania mają rysy Witolda Hulewicza, czytamy: "Jest coś 
radosnego w tym, z jaką łatwością porozumiał się prezes Związku Zawo- 
dowego Literatów w Wilnie, p. Witold Hulewicz z wiceprzewodniczącym 
Rady Zrzeszeń Artystycznych, p. Witoldem Hulewiczem, z wiceprezesem 
Wileńskiego Towarzystwa Filharmonicznego, p. Witoldem Hulewiczem, 
z dyrektorem programów Polskiego Radia, p. Witoldem Hulewiczem, ze 
współautorem Zaułka, p. Witoldem Hulewiczem, z członkiem Komisji 
Teatralnej, p. Witoldem Hulewiczem, bibliofilem, p. Witoldem Hulewi- 
czem, krajoznawcą, p. Witoldem Hulewiczem, oraz kilkoma jeszcze 
innymi Hulewiczami, którzy razem wzięci są w Radzie Wileńskich 
Zrzeszeń Artystycznych w znakomitej większości" 93. 
Następną w tym cyklu była karykatura przedstawiająca maleńką 
postać "Wysza" - stałego felietonisty Słowa - Jerzego Wyszomirsldego, 
w otoczeniu pięciu lwów. Ilustrację uzupełniały: tytuł - "Daniel w ja- 
skini lwów, czyli Jerzy Wyszomirski na środzie literackiej i u dołu 
podpis: "Od lewej strony: lew ryczący - Witold Hulewicz, lew melan- 
cholijny - Tadeusz Łopalewski, lew niezdecydowany - Stefan Na- 
rębski, jak wrogo lew ogonem rusza - Ludomir SIeńdziński, lew czu- 
wający - Stanisław Lorentz" 94. Był to jednoznaczny atak na Hulewicza 
i na związanych z nim blisko ludzi kultury, członków Erwuzy, sympa- 
tyzujących, co nie było też bez znaczenia, z rywalizującymi ze Słowem 
na gruncie wileńskim, sanacyjno-demokratycznym Kurierem Wileńskim. 
Zniesławieniu i ośmieszeniu Hulewicza poświęcony prawie w całości 
został cykl rysunków Dangla, zatytułowany "Arcydzieła malarstwa w 
karykaturze". Były to, jak zwykle u Dangla, prymitywne rysunki na 
temat obrazów Kossaka, Repina, Degasa, Malczewskiego, Klingera 
i Spitzwega. 
"Kulturtraegerzy" według Wojciecha Kossaka, to rysunek przedsta- 
wiający Hulewicza w stroju rycerza krzyżackiego, ze spokojem patrzą- 
cego na podpalającego dom giermka. Objaśnienie rysunku, stanowią ten- 
dencyjnie złośliwie wyrwane z kontekstu fragmenty wypowiedzi, które 
Dangel określił jako "Złote myśli z artykułów Witolda Hulewicza" 95. 
"Kozacy piszący list do sułtana" według Ilji Repina - podpis 
98 Słowo 1934, nr 113 (28 kwietnia), s.9. 
94 Tamże, nr 120 (5 maja), s. 6. 
96 Tamże, nr 144 (30 maja), s. 6. 


309
>>>
l 


4'11;'1 ... " 
::ł'::
: 
.
..:.... .." 


{ 
,}tr 



 


p 
"
,
j 
r


' 
V"'
 
.l-' .-n 



 


,41 
.'S
 
1,/: 


I 
$ 
I 


.'f 


4 


'\ m' 
:_
..=t 


t":".}. 
"

 


i 


€ L 

':"" ,;,.. 

x 
1/ {;../ 



(
; 
. ......
 
" ;ł'
3¥,
 'I¥;$ł
 

r

, 
it; grJ!
Jłęi!i
!
tklm;ł 


'I 
,t. 


28. Feliks Dangel, Daniel w jaskini lwów, czyli Jerzy Wyszomirski r..a środzie 
literackiej 


pod rysunkiem głosi: "Witold Hulewicz nie ustaje w pisaniu listów 
i artykułów do prasy w sprawie Erwuzy. Ostatnio ukazały się dwa 
w Pionie i w Gazecie Polskiej. Charakterystyczną ich cechą jest to, że 
niczym się prawie nie różnią, zawierają wciąż te same entuzjastyczne 
sprawozdania z dorobku Erwuzy: czytelnia czasopism, cykl odczytów 
Dawne Wilno i wysoki poziom wieczorów Smorgonii. Każda liszka swój 
ogon chwali" 96. Z podpisu tego widać wyraźnie, jak straszliwie zazdro- 
ścili sukcesów Erwuzie i jej wiceprezesowi, skupieni wokół Słowa, 
satelici Cata. 
"Baletnica" - według Edgara Degas - to złośliwe przedstawIenie 
wiceprezesa Erwuzy w stroju baletnicy, zaś pełen perfidii komentarz 
pod rysunkiem głosi: "Witolda Hulewicza cechuje fertyczność, zwinność 
i pełen wdzięku dar kokietowania ludzi. Z gracją występował w Wia- 
domościach Literackich niezbyt drogo opłacając umieszczenie swej foto- 
grafii. Długoletni współpracownik Myśli Narodowej i jej korespondent 
z Wilna. Teraz dystyngowanie po śliskich posadzkach, wyżej i wyżej... 


90 Tamże, nr 147 (2 czerwca), s. 6. 


310
>>>
JU
t: 


" ",

:
; t


 fj
:: _# 

 n_;iii
Y


1i'l
Ys'n'
'
} 
w;+ 


,r"

"-- 
' 



 
,
 
ł 
; 
t 
.' 
.'.f 
jf 
'j 
ł 
i 


&
 
, / 
F 
t:--= ... 


l 



 --- =.' ,,,,., , 
t &
 
I ; 
"'. &. 


';:t'.,., 



 
Ar 
r :f 
\;0--, ? 
,
 / 



, 
:. -:
 
. 
Ąl:i
}
 ' 

",l . '. 

, 


. - 
"- '.' 


. . ":',.--"'- _.- :.-. -," ".' '-." 
, ".: 
ągi]r ,.ff
gq$
:,a
lę
l1tt
" ' 


/%/ 
/' 
/"" fi- 
.,;;./' ' f 
+ / ( 
n, '. 
' ;_, 

' jt1,;
\ 
1.AI"; 
 0.,./" 
t 
 'iJt:\:% ..ł J" 
-.! l' /:: 

 ,,- 

l 
_ " , \ n.r; .. 
. , \' . . ' , ' ',,' 
,t " ..' ,', 
J " . \\ (l" ,,:- '", "J ,',' 
j 'j ,.,' "\.;. /- '
/J ,. 
j . ,I . l' 1\ 
,' . ..4 . ,:y . . . '.:lG . .. """'Y .. " "i 

 L!
 
\*' 't1 
 . 
 . '
': ..
;C 
I .' ,', ,
/' , j\
j .. ' 
'I ,. t' r' 
II I \
 
i 1 .ii 
L

,
"" 


,:",,,,,,,,,,,,,,
., 


'. 
 
. 
, , 


, . 


: ',.,. 
; I 
I 
ł 


, 


'z 
'" 


99. Feliks Dangel, Baletnica, rysunek z cyklu Arcydzieła malarstwa w karykaturze 



 


-
>>>
1 


"-
"';ar m.
, iMfii. 
"X:"" .'''IiIII\Irn' 


-, 


::-!-£.
-\::::
 { 






-" 


; 
r 



X/ 
f 

. 



 
I 
'*5 


,,1 


f 
1 
'" 



 


i 


l 


l 
;y 


./ 

 
, 
'" 


.. 
l 


f 
1; 
"t 'J 
t 
I 
:ł
i
 
.
 
;1 
" \ ' . ' , 
. .

., 
:i 
I
i:¥;*' 



{ 


f 
...?' 
I 
"" 


q 


-: 
 


:i 
''ł" 


. ':'"0 



 


t 

.
 


" ' }; "."';'\"'," 
...,.......p:....:::-
: -- .". j. : ," 
:J/i',. 


fi, 
-' 


l 



 


7: 
J 


:.,
 
.:
, 
, 
i 
1 



'" 


;: 
" 
.
 
.'
 


i;,."" '......Jcu:ek
M
!
zew
"i: ,

tr
ta S
!Idhti$ 


{' 


100. Feliks Dangel, Zatruta studnia. rysunek z cyklu Arcydzieła malarstwa w kary- 
katur.ze 


«Pion», «Gazeta Polska». Dokąd zawiedzie go ta choreograficzna łatwość 
wyczyniania zgrabnych pas?" 97. 
"Zatruta studnia" - według Jacka Malczewskiego - Hulewicz jako 
chimera przy studni, którą zdobi napis "wileńska literatura". Pod rysu n- 


312 


87 Tamże, nr 150 (5 czerwca), s. 6.
>>>
kIem zamIeścił Dangel następujący tekst: "Czytelnicy nasi przyzwyczaili 
siG jak widać do codziennego oglądania wizerunku Witolda Hulewicza. 
Dwa dni nie było go i już telefon redakcyjny nie dawał nam spokoju: 
Dlaczego dziś nie ma? A co się stało? Czy jutro będzie? Ale czy na 
pewno? Koniecznie. Czekamy. - Spełniamy życzenia czytelników. - 
Oto Witold Hulewicz. Tym razem jako chimera. Jutro będzie w innej 
bardzo ciekawej postaci" 9S. 
Tą zapowiedzianą "bardzo ciekawą postacią" było przedstawienie 
Hulewicza w todze uniwersyteckiej i birecie, w trawestacji obrazu 
Maxa Klingera "Ewa i zwierciadło węża". Podpis pod rysunkiem obja- 
śniał: "Pan Witold Hulewicz poeta, ozdoba Wilna, lutnista zakochanych, 
trąba jerychońska i powietrzna nieposłusznym, jest także dzielnym ofi- 
cerem w rezerwie wojsk łączności. W roczniku oficerskim figuruje jako 
doktor. Tytuł ten nie przysługuje p. Hulewiczowi, ale to furda. Pozna- 
jemy tu p. Hulewicza - artystę i jego zamiłowania do przywdziewania 
to tej, to owej szaty. Nieprawdaż, że mu do twarzy w todze doktorskiej 
i birecie" 99. 
Ten sam fakt pomyłki w spisie oficerów rezerwy, gdzie zamiast 
skrótu "dyr" - gdyż Hulewicz był dyrektorem programowym rozgłośni 
wileńskiej - wydrukowano "dr", spowodował także następny atak 
Dangla, który karykaturę według obrazu Karla Spitzwega "Chore 
dziecko", opatrzył następującym komentarzem: "Dowiadujemy się, że 
pewna babina wileńska przeczytawszy w spisie oficerów rezerwy na- 
zwisko doktor Witold Hulewicz, wzięła ten tytuł doktor w znaczeniu 
lekarza. Ponieważ właśnie miała chore dziecko, udała się do dr. Hule- 
wicza z prośbą o pomoc i oto wielki poeta humanitarnie pośpieszył do 
łóżka z pomocą i otuchą, z radą, wskazówką i słowami miłosierdzia. 
Widzimy go tu przy chorej. Jakże piękne owoce wydał czyn p. Witolda 
Hulewicza, który z własnej inicjatywy nazwał się doktorem. Zaiste 
dobre czyny poznaje się dopiero po ich skutkach" 100. 
Po paru dniach przerwy 159 numer Słowa przyniósł obrzydliwy i bez- 
czelny w swoim wyrazie rysunek. Przedstawiał on odwracającego się 
ze wstrętem Dangla od licznych wyobrażeń Witolda Hulewicza, którymi 
wypełniona była, zajmująca środek rysunku, trumna. Podpis pod rysun- 
kiem głosił: "Naszemu karykaturzyście znudził się dr Hulewicz, nie 
mniej niż całemu Wilnu. Odwraca się pełen niechęci. My jednak nie 
wierzymy w to, temat bowiem jest niewyczerpany. Znudzenie karyka- 
turzysty skłonni jesteśmy traktować jako tzw. pieredyszkę udzieloną 
dr. Witoldowi Hulewiczowi" 101. 
Zapowiedziana "pieredyszka" trwała od 26 VI 1934 r., kiedy to w 171 


U6 Tamże, nr 153 (8 czerwca), s. 6. 
uu Tamże, nr 154 (9 czerwca), s. 6. 
100 Tamże, nr 155 (10 czerwca), s. 6. 
101 Tamże, nr 159 (14 czerwca), s. 6. 


313
>>>
r 



..»'iJ1S: -łIi 
 

 
 -- - ...
 "-- 
-
"'---...... . ""'...............
""'- " I 

ij;rntDllf,jiA'
mU:R$
"
 W'B
YifJftU
liZ ...' 
'.,. .' '.'. " ,,'.',,',' ,..


.I 
f :
 
'
I 



 J 

 
l' 
I 
 
 II ,,' , 
II 
... 


" 
ł 

 


, , 
....y;...........
-
.
.Wir... 


m'
 


101. Feliks Dangel, rysunek z cyklu Arcydzieła malarstwa w karykaturze 


numerze Słowa pojawił się rysuneczek Dangla, opatrzony tytułem: "Kto 
kogo zamknąłby w obozach izolacyjnych". Dowiadujemy się, że Hule- 
wic z - Wyszomirskiego, zaś Wyszomirski - Hulewicza 102. 
Publicznie znieważany zamieszczanymi w Słowie rysunkami, żądając 
satysfakcji, Hulewicz wyzwał na pojedynek Stanisława Mackiewicza, 
wydawcę i redaktora naczelnego tej gazety. Starannie przygotowany 
i przeprowadzony zgodnie z zasadami i wytycznymi, zawartymi w Ko- 
deksie Boziewicza pojedynek "do pierwszej krwi" odbył się w sali kon- 
wentu "Polonia". 
"Był to niewątpliwie jeden z najbardziej malowniczych pojedynków 
jakie widziałem, wspomina Tadeusz Łopalewski, [...] to, do czego z takim 
nakładem kosztów i fatygi szykowano się przez parę tygodni, trwało 
krócej niż minutę [..,] pierwsza krew jednocześnie prawie ukazała się 
na skórze dżentelmenów... Okazało się, że pojedynkowicze, jak na inte- 
lektualistów przystało, zamierzali rozłupać jeden drugiemu głowę. 


102 Tamże, nr 171 (26Iczerwca), s. 6. 


314
>>>
Opatrzność jednak nie dopubciła do tcgo i piśmiennictwo polskie nie 
poniosło strat w skutek tej walki" 103. 
Do pojedynku Hulewicz - Dangel mc doszło. Mimo iż poeta w ka- 
wiarni Rudnickiego publicznie wymierzył szpicrutą karę rysownikowi. 
Sekundanci Hulewicza zakwestionowali l:owiem honorowość Dangla. 
W tym stanie 
zeczy strony przystały na qd honorowy. Jego wyrok był 
oczywi'"cic niekorzystny dla rysownika. 
"Zastępcy honorowi Witolda Hulewicza, podpułkownik Czesław 
Ryll-Nardzewski i Stanisław Lorentz, stwierdzili, że sprawa zajścia po- 
między panem Witoldem Hulewiczem a pa'1em Feliksem Danglem 
została zakończona honorowo dla pana Witolda Hulewicza wyrokiem 
Sądu Hono
owego z dnia 26 VI 1934 r." Dangel został uznany winnym 
za "rozpowszechnianie nieprawdziwych wiadomości, uwłaczających czci 
Witolda Hulewicza, a to przez przypi:,;ywanie mu ('zynności nieetycznych 
i nieobywatelskich" 104. 
Orzeczenie to publikowane w Kurierze Wile"
skim stało się przyczyną 
działań Mackiewicza, który chcąc bronić swego współpracownika "ro- 
zesłał do kilkunastu osobist02ci ankietę z zapytaniem: Czy karykatura 
może być oszczerstwem?" Załączając ankietowanym trzy rysunki Dangla, 
których tematem była postać Hulewicza, celowo jednak usunął za- 
mieszczone pierwotnie pod nimi podpisy. Ankietowani, zgodnie zresztą 
z przewidywaniami Cata, odrzekli, że "karykatura nie jest oszczerstwem". 
Łatwy w taniej demagogii chwyt redaktora Słowa został jednoznacznie 
potępiony w liście otwartym Zarządu Związku Literatów Wileńskich, 
podpisanym przez dr. Władysława Arcimowicza, Teodora Bujnickiego, 
Wandę Dobaczewską i Tadeusza Łopalewskiego. Sygnatariusze udowod- 
nili, że Mackiewicz "wykrętnie i perfidnie wprowadza w błąd opinię 
publiczną" 105. 
Dotknięty do żywego Cat wytoczył autorom listu proces o zniesła- 
wienie. Także i Hulewicz wniósł do sądu oskarżenie o obrazę przeciwko 
redaktorowi odpowiedzialnemu Słowa - Pasikowskiemu i przeciw 
felietoniście Jerzemu \Vyszomirskiemu. Pierwszego oskarżał o zamiesz- 
czanie uwłaczających karykatur, drugiego za obrażające godność ludzką 
felietony. 
Jerzy Wyszomirski, sŁały współpracownik Słowa, przyłączył się zaraz 
do rozpoczętej przez Dangla napaści na Hulewicza. W swoich felietonach, 
podobnie jak Dangel w rysunkach, starał się obrazić, ośmieszyć i poniżyć 
Hulewicza. 
W pierwszym felietonie, zatytułowanym "Felicja przewidziała" 106 
Wysz wykpił zarówno działalność Erwuzy jak i jej wiceprzewodniczą- 


103 T. Lopalewski, Czasy dobre, s. 194. 
10ł R. Jarocki, Rozmowy, s. 117. 
105 T. Lopalewski, Czasy dobre, s. 195. 
llJ.\ Słowo 1934, nr 114 (29 kwietnia). 


315 


.......
>>>
cego. W drugim, zatytułowanym: "Podział psychologiczny" 107, długo i za- 
wile referując poglądy popularnego w latach trzydziestych psychiatry 
i neurologa niemieckiego, Ernesta Kretschmera 108, dał jednocześnie taką 
charakterystykę Hulewicza, widząc w nim typowego "atletyka": Barczy- 
sty, rozrośnięty o grubej kości i dobrze rozwiniętych mięśniach. Tęgi, 
otyły, o dobrym samopoczuciu". Oceniając zaś możliwości intelektualne 
"atletyków" stwierdził jednocześnie, że w tej dziedzinie to "atletycy nie 
liczą się" 109. 
Jak na ironię, obie wspomniane rozprawy znalazły się 9 I 1935 na 
jednej wokandzie Sądu Okręgowego w Wilnie. Sprawa z oskarżenia 
Mackiewicza, w której sąd uznał obrazę redaktora naczelnego i skazał 
literatów na tydzień aresztu z zawieszeniem :na dwa lata, miała jednak 
bardzo ważny moment - broniący literatów mec. Stanisław Węsławski 
dowiódł w swej mowie, "że rysunków Dangla nie można nazwać kary- 
katurami, bowiem nie przedstawiają wartości artystycznej. A ich cel 
łącznie z podpisami jest wyraźny: szkalowanie człowieka niemiłego re- 
dakcji Słowa 110. 
Sprawa z oskarżenia Hulewicza została rozstrzygnięta następująco: 
odpowiedzialny redaktor Słowa, Pasikowski, został skazany na grzywnę, 
Wyszomirski zaś uniewinniony. 
Mecenas Węsławski występujący zarówno w imieniu literatów, jak 
i Hulewicza od obu tych wyroków założył apelację. 
Sąd Apelacyjny w Wilnie ogłosił swój wyrok 3 IV 1935 r., całkowicie 
uniewinnił literatów, natomiast podniósł karę Pasikowskiemu do 14 dni 
aresztu i 100 złotych grzywny. Nakazał nadto opublikowanie wyroku 
a całej prasie wileńskiej na koszt redakcji Słowa 111. 
Niedługo jednak Hulewicz cieszył się z satysfakcji w Wilnie, wkrótce 
bowiem przeniesiony został służbowo do dyrekcji Polskiego Radia w 
Warszawie. 
Posmaku wyraźnego skandalu nabrała także całkowicie nieprzemy- 
ślana decyzja Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego 
o likwidacji z początkiem roku akademickiego 1926/1927, sekcji archi- 
tektury na Wydziale Sztuk Pięknych Uniwer:;ytetu Stefana Batorego. 
Wynikła ona z całkowitej nieznajomości regionalnych uwarunkowań 
i potrzeb. Dział, wręcz niezbędny na Kresach, gdzie brakowało facho- 
wych architektów, został zamknięty, mimo jednoznacznie pochlebnych 


107 Słowo 1934, nr 151 (6 czerwca). 
108 O wielkiej 'Popularności poglądów Emesta Kretschmera świadczy fakt, że 
jego praca "Korperbau und Charakter" miała do 1936 r. aż 12 wydań. Przyczyną 
zainteresowania się Wyszomirskiego poglądami tego badacza stało się polskie 
wydanie w 1934 r. pracy Kretschmera Ludzie genialni (Geniale Menschen). 
108 Por. przyp. 103. 
110 T. Łopalewski, Czasy dobre, s. 195. 
111 Tamże, s. 197. 


316
>>>
opinii ze wszystkich polskich szkół wyższych kształcących architektów, 
świadczących zarówno o kompletności, jak i wysokim poziomie realizo- 
wanego w Wilnie programu i dobrym przygotowaniu studentów 112. Słu- 
chacze wileńskiej architektury mieli do wyboru: albo zmianę kierunku 
studiów, lub przenosiny do Lwowa czy Warszawy - tam tylko bowiem 
przy Politechnikach, decyzją MWRiOP zachowane zostały Wydziały 
Architektury. 
Nie pomogły protesty i petycje zanoszone do Prezydenta RP - de- 
cyzje ministerialne, mimo ich szkodliwej arbitralności, zostały utrzy- 
mane w mocy 11'3. Zatryumfował więc "głupi poziomy rozumek" 114, przed 
którym już w 1924 r. przestrzegał rektora USB gorący sympatyk i praw- 
dziwy opiekun Wileńskiej Wszechnicy i jej Wydziału Sztuk Pięknych 
--:-:- Marszałek Józef Piłsudski 115. 
Przypadająca w 1930 r. 500 rocznica śmierci Wielkiego Księcia Wi- 
tolda wzmogła wyraźnie zainteresowanie tą tak ważną i tak mocno zwią- 
zaną z Wilnem postacią. Powołany został specjalny Komitet Obchodów 
tej rocznicy, uznano, że najlepszym sposobem uczczenia pamięci Witolda 
będzie ufundowanie mu pomnika. 
Projekt takiego monumentu wykonał i pokazał na dorocznej wysta- 
wie Wileńskiego Towarzystwa Artystów Plastyków w czerwcu 1931 r. 
lider szkoły wileńskiej - prof. Ludomir SIeńdziński. Przedstawiał on 
Księcia w całej postaci, ze wszystkimi oznakami jego godności i władzy. 
Stojący, odziany w zbroję, z narzuconym na ramiona płaszczem Witold, 
którego głowę zdobiła książęca mitra, w prawej ręce trzymał oparty 
o ziemię wielki miecz, lewą zaś wspierał o tarczę. Decyzja co do miej- 
sca ustawienia posągu, ze względu na prowadzone na Górze Zamkowej 
prace konserwatorskie, miała zapaść w wyniku ustaleń między autorem, 
konserwatorem Lorentzem i architektem miejskim Stefanem Naręb- 
skim 116. 
W dwa i pół miesiąca później, na wystawie Wileńskiego Towarzystwa 


11! J. Bułhak, Wiek męski Ferdynanda Ruszczyca, [w:] ZD, s. 262-263. 
118 AMV 1928, z. 7, s. 34. 
114 Opublikowany po raz pierwszy w Kurierze Wileńskim" nr 77 (2967) z dnia 
20 marca 1934 r;., przedrukowany w AMV 1935, z. 12, s. 5-6, a następnie w: 
J. Piłsudski, Pisma zbiorowe, Warszawa 1937, t. 6, s. 211-212, datowany z Sule- 
jówka 11 lutego 1924 r. list Marszałka do Rektora USB, w którym prócz zawia- 
domienia o przekazaniu poborów na zaspokojenie najbardziej palących potrzeb 
Uczelni, zawiera poważne zaniepokojenie trudną sytuacją młodszych pracowników 
naukowych, oraz troskę o dalsze losy Wydziału Sztuk Pięknych. Nadmienić 
należy, że przesyłka z lutego 1924 r. nie była fundacją jednorazową. Znaczną część 
swojej comiesięcznej gaży stale i konsekwentnie przekazywał Marszałek Uniwer- 
sytetowi Stefana Batorego, por. K. Lenkszewicz, Wspomnienia belwederskie, Zeszyty 
Historyczne, Paryż 1984, z. 68, s. 199. 
115 Por. W. Achrem-Achremowiczowa, Marszalek Pilsudski wobec Uniwersytetu 
Wileńskiego, AMV 1935, z. 12, s. 1-6. 
118 Kronika artystyczna, Wilno, SP, R. 8:1931, s. 344-345. 


317
>>>
Niezależnych Artystów Sztuk Plastycznych, rzeźbiarz Rafał Jachimo- 
wicz przedstawił swoją wersję pomnika - popiersie Witolda 117. 
O tę właśnie rzeźbę rozgorzał spór pomiędzy Sleńdzińskim a J achi- 
mowiczem. Miał on, jak się wydaje, swe źródło nie tylko w pewnym 
podobieństwie rzeźby Jachimowicza do uprzednio eksponowanego pro- 
jektu Sleńdzińskiego, ale także chyba w fermencie, jaki wystąpił w ło- 
nie WTAP i doprowadził w konsekwencji do odejścia paru twórców, nie- 
zadowolonych z dominacji i supremacji Sleńdzińskiego, którzy wkrótce 
powołali do życia własną grupę Wileńskie Towarzystwo Niezależnych Ar- 
tystów Malarzy, przemianowaną wkrótce na Wileńskie Towarzystwo Nie- 
zależnych Artystów Sztuk Plastycznych. Wśród tych secesjonistów, obok 
Mariana Kuleszy, znala.zł się także i Rafał Jachimowicz. Być może, że 
fakt ten, godzący w ambicję Sleńdzińskiego, dodatkowo zaostrzył pow- 
stały konflikt. 
Sleńdziński uznał rzeźbę Jachimowicza za plagiat i skierował sprawę 
do sądu honorowego. Werdykt ogłoszony 2 III 1932 r. opinia wileńska 
uznała za skandal, bowiem w odróżnieniu od większości znających z au- 
topsji oba projekty i dostrzegających istniejące pomiędzy nimi analogie, 
sąd nie stwierdził żadnego podobieństwa między stanowiącymi przedmiot 
sporu rzeźbami 118. 
Przyszłość okazała się przychylniejsza dla Jachimowicza, bowiem jego 
odlany w metalu Witold do dziś zdobi wnętrze kościoła św. Mikołaja 
w Wilnie. Natomiast projekt Sleńdzińskiego, mimo zamówienia go przez 
Komitet Obchodów ku czci Ks. Witolda, licznych pochwał i wyrazów 
uznania, nie doczekawszy się realizacji, zaginął 119. 
Rocznica śmierci ks. Witolda i starania o wzniesienie mu w Wilnie 
pomnika znacznie wpłynęły na wzrost zainteresowania się tą wybitną 
i znaczącą dla Wi1na i Litwy postacią. Spodziewano się też, że po od- 
kryciu grobów królewskich w trakcie dalszych badań katedralnych po- 
dziemi zostaną znalezione również szczątki Wielkiego Księcia. Na miej- 
sce pochówku ks. Witolda jednak nie natrafiono. Opinia publiczna jed- 
nak nie dała temu wiary, przeważały głosy, że ze względu na nie naj- 
lepsze stosunki z Litwą polscy badacze nie chcą po prostu odnaleźć 
grobu Witolda, albo że znalezisko to zostało celowo ukryte 120. Aby spra- 
wę tę całkowicie wyjaśnić, konserwator okręgowy w artykule praso- 


117 PZA II, s. 270. 
118 Tamże. 
I1U O tym, że praca ta zaginęła, wydaje się świadczyć fakt jej pOmlTIlęCla 
w wykazie dzieł artysty. Por. H. Dobrowolska, Prace Ludomira Sleiidziiiskiego. 
Katalog, bibliografia, wykaz wystaw, w których artysta brał udział, Rocznik 
Muzeum RMNW, R. 16:1972, s. 507-600; tejże, Prace Ludomira Sleiidziiiskiego, 
uzupełnienie do katalogu dzieł artysty opublikowanego w roczniku Muzeum Naro- 
dowego XVI, 1972; Pamiętnik II, s. 71-100. 
1!O S. Lorentz, Album, s. 132. 


318
>>>
wym 121 Z pełną odpowiedzialnością oświadczył, że w trakcie badań pod- 
ziemi Katedry Wlileńskiej żadne ślady grobu, trumny, czy szczątków 
ks. Witolda nie natrafiono. Przypomniał też, że nagrobek Wielkiego Księ- 
cia został zniszczony, a grób jego splądrowany przez wojska moskiewskie 
w 1655 r. Nie wykluczył też możliwości, że kości Księcia, jeżeli się za- 
chowały, mogły zostać przemieszane z innymi, pochodzącymi ze znisz- 
czonych wówczas pochówków i spoczywają, być może, dotąd w gruzie 
pod posadzką Katedry. Mimo tych rzeczowych, bo opartych na autopsji, 
wyjaśnień, sprawa szczątków Wielkiego Księcia ponownie odżyła. W li- 
stopadzie 1934 r. w czasopiśmie "Pax" ukazał się artykuł ks. Waleriana 
Meysztowicza, zatytułowany Gdzie jest grób Witolda, w którym wysunął 
hipotezę co do lokalizacji pochówku Księcia na terenie wileńskiej Kate- 
dry. Artykuł ten spowodował ogłoszone 30 XI 1934 r. specjalne oświad- 
czenie Komitetu Ratowania Bazyliki, jednoznacznie stwierdzając, że 
"przypuszczenia ks. Meysztowicza są bałamutne, niezgodne z rzeczywi- 
stością, a oparte na niedostatecznej znajomości dziejów Katedry Wileń- 
skie j" 122. 
Wydarzeniem bez precedensu, ktqre znalazło swój odzew w śledz- 
twie wdrożonym w 1933 r. przez prokuratora wileńskiego, stała się eks- 
misja z pracowni znanego rzeźbiarza, wspomnianego już z racji konfliktu 
ze Sleńdzińskim - Rafała Jachimowicza. 
Siedem lat wcześniej Jachimowicz wynajął mieszczącą się "w lochu 
piwnicznym" domu należącego do Kurii, pracownię. Zgodnie z ustną 
umową, czynsz za nią został ustalony na 25 zł miesięcznie. Uiszczany 
zaś miał być w większych ratach, których termin został uzależniony od 
dochodów artysty za sprzedane prace. Nowy administrator budynku, 
członek kapituły, nie chciał respektować takiej umowy, z racji zaś za- 
ległości, wynoszącej już 175 zł, podjął decyzję o eksmisji Jachimowicza 
z zajmowanej pracowni. Nie dysponujący gotówką artysta prosił o zwło- 
kę w spłacie długu lub chciał go uiścić w naturze, proponując w zamian 
zaległego czynszu gotowe już rzeźby o tematyce sakralnej, które natych- 
miast mogłyby być ustawione w którymś z kościołów. Propozycja arty- 
sty została jednak odrzucona i rzeźby Jachimowicza zostały usunięte 
z zajmowanej dotąd pracowni. Ustawiono je na małym i ciasnym pod- 
wórku, gdzie deszcz i słońce dokonywały skutecznie dzieła zniszczenia 
gipsowych modeli i odlewów. 
Zarówno postępek duchownego, jak i sam sposób załatwienia sprawy 
wywołał słuszne oburzenie, którego wyrazem był artykuł, zamieszczony 
w wileńskim Słowie, w obszernych fragmentach przedrukowany w Sztu- 
kach Pięknych 123. Czytamy w nim: "Kapłan katolicki znalazł dotkliwy 
sposób ukarania artysty, nie tylko zemścił się na nim rujnując mu pra- 


121 Tenże, Losy szczątków W. ks. Witolda, KW 1933, nr 186. 
122 Tenże, Album, s. 133. 
123 Sprawa smutna i gorsząca, Słowo 1933 (22 XI). 


319
>>>
cownię niszcząc dwudziestoletni dorobek artystyczny, ale zemścił się 
nad jego pracami: kazał zgromadzić je na małej przestrzeni pomiędzy 
publicznym ustępem a śmietnikiem. I oto przed otwartymi drzwiami 
ubikacji stoi model pomnika Chrystusa Króla, a oto inny projekt Chry- 
stusa uginający się pod ciężarem Krzyża skierowuje swe kroki [...J do 
tychże otwartych drzwi [...J A Najświętsza Panna błogosławiącym ru- 
chem wskazuje na śmietnik. Podobno to nie jest bluźnierstwem, posągi 
nie są poświęcone. Tym, jak powiadają tłumaczy się zawziętość kapłana 
i członka kapituły, który w posągach widzi tylko martwe bryły i bez- 
myślne kukły. Nawet nie poświęcony posąg Chrystusa wyobraża prze- 
cież Chrystusa, a nie jakiegoś nieznanego pana". Snując dalej ten wątek 
stwierdza: "Gdyby kto na ścianach ustępu zawiesił fotografię księdza 
kanonika, niezawodnie odczułby on to jako zniewagę, choć możnaby tłu- 
maczyć, że fotografia - to kawałek papieru, nic więcej" 124. 
Przypomniane tu głośniejsze, często wykraczające pOza lokalny za- 
sięg konflikty - ich przebieg i skutki, ściśle korespondują z gorzkimi 
refleksjami, jakie na temat stosunków panujących w międzywojennym 
Wilnie snuł w Garach, dalekim z,auralskim łagrze, prof. Stanisław Ko- 
ściałkowski: "to piękne i bujnie poczynające się krzewić w Wilnie życie 
kulturalnych dni oparte o wiekowe tradycje przeszłości, życie naprawdę 
podniosłe pomimo gnuśności, przyziemności i ospalstwa, głupoty dusz 
naszych, które na każdym kroku temu pięknu tego życia tej jego wznio- 
słości przeszkody na drodze stawiały" 125. 
Mimo wielu najrozmaitszych "przeszkód", tych wymienionych, jak 
i nie wymienionych, dorobek artystyczny środowiska był na tyle zna- 
czący i bogaty, że Wilno stało się jednym z ważniejszych ośrodków na 
kulturalnej mapie II Rzeczypospolitej. 


m Tamże; SP, R. 9:1933, s. 337-338. 
125 S. Kościałkowski, Raptularz, Londyn 1973, s. 163.
>>>
Rola tradycji wileńskiej w życiu artystycznym 
po II wojnie światowej 


Wilno, które w okresie zaborów stanowiło główny ośrodek polskości 
na ziemiach zabranych, przechowało wzięty na siebie obowiązek utrzy- 
mania narodowych tradycji, w międzywojennym dwudziestoleciu znacz- 
nie wzmógł swój intelektualny i kulturalny prymat na obszarze wcho- 
dzących w skład II Rzeczypospolitej ziem dawnego Wielkiego Księstwa 
Litewskiego. Wraz z reaktywowaniem Uniwersytetu i powstaniem 
znaczących organizacji artystycznych i towarzystw naukowych rozpoczął 
się świetny, lecz niestety krótkotrwały okres dla polskiej kultury i nauki 
wileńskiej. Sukcesy w dziedzinie plastyki, teatru, literatury, konserwacji 
zabytków sztuki harmonizowały w pełni z rozwojem badań naukowych. 
Osiągnięcia te spowodowały, że Wilnianie w stosunku do stolicy i innych 
ośrodków kulturalnych kraju nie odczuwali żadnych kompleksów wy- 
nikających z kresowości położenia lub prowincjonalności miasta. Prze- 
cownie, często nawet nadmiernie eksponowali swą wyższość, czując się 
spadkobiercami i kontynuatorami dawnych, sięgających czasów jagielloń- 
skich lub okresu tryumfu polskiego romantyzmu tradycji. Wiele z takiej 
właśnie dumy zawiera ocena dorobku kulturalnego śroowiska, dokonana 
przez wilnianina z wyboru - prof. Stanisława Lorentza, który jedno- 
znacznie stwierdził, że: "Wilno nie było w latach 1919-1939 miastem 
prowincjonalnym. Wilno było znów obok Krakowa i Warszawy jedną 
ze stolic o wielkich tradycjach Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Te 
20 lat - to piękny okres w jego dziejach" 1. 
Układ Ribbentrop-Mołotow, wybuch II wojny światowej, zamknięcie 
przez władze smetonowskie Uniwersytetu Stefana Batorego i antypolska 
polityka Litwinów 2 znacznie ograniczyły intensywność i zasięg polskiego 
życia kulturalnego w Wilnie, lecz mimo usilnych starań nie były w 
stanie całkowicie go wyeliminować. Mimo ograniczeń i dążeń do zmini- 
malizowania kulturalnej roli polskiego Wilna stała się rzecz wręcz 
odwrotna - "na przekór wojnie, wbrew wszelkim ograniczeniom i szy- 
kanom, mimo trudności codziennego bytu - społeczność polska Wilna 
w tę pamiętną zimę 1939-1940 uczestniczyła aktywnie, jak stwierdził 
Piotr Łossowski, w różnych przejawach życia kulturalnego. Powiedzieć 


1 S. Lorentz, Słowo wstępne, [w:] WSA, s. 14. 
2 Likwidacja Uniwersytetu Stefana Batorego przez wladze litewskie w grudniu 
1939 roku, Warszawa 1991, passim. 


21 - Srodowlsko 


321
>>>
można, że w Wilnie wytworzył się i działał żywotny ośrodek kulturalny, 
jak w żadnym innym z miast byłej II Rzeczypospolitej. Złożyły się na 
to przede wszystkim warunki, jakie mimo wszystko zaistniały na Li- 
twie" 3. 
Nasilający się zdecydowanie niechętny, wręcz wrogi stosunek do 
Polaków i polskości, w różnym co prawda stopniu okazywany przez 
kolejno następujące po sobie rządy - prześladowania, szykany, areszto- 
wania, wywózki, eksterminacja ludności - stwarzały zamieszkałym w 
Wilnie Polakom poczucie stałego zagrożenia. Podpisany 22 IX 1944 r. 
w Lublinie układ między PKWN a władzami republik radzieckich 
o repatriacji Polaków z Wilna i Wileńszczyzny 4, spowodował exodus 
ludności, słusznie uważającej, że lepiej dobrowolnie wyjechać na zachód 
niż być przymusowo wywiezionym na wschód. Ta depatriacja - urzę- 
dowo nazwana "repatriacją" spowodowała wyjazd z Wilna właściwie 
całej elity intelektualno-artystycznej. 
Mimo zagrożeń decyzja o opuszczeniu rodzinnych stron, z którymi 
ludzie czuli się związani zarówno statusem posiadania, powiązaniami 
rodzinnymi, pracą zawodową, a nade wszystko uczuciowo - nie należała 
do najłatwiej szych. Podjęcie jej jednak znacznie przyspieszała obawa 
przed wspomnianą już możliwością wywózki na wschód. O tym, że 
decyzje o opuszczeniu Wilna były podejmowane w pełni świadomie prze- 
konuje następujący zapis w Pamiętniku prof. Stefana Narębskiego; 
"Zdałem sobie sprawę, że w naszym stosunku do rzeczywistości ogromną 
jeszcze grały rolę nawyki odziedziczone z czasów, kiedy prawa obywa- 
telskie przysługiwały tylko warstwom uprzywilejowanym. W tych wa- 
runkach zgoła inaczej wyglądała polskość tych ziem, jak w warunkach 
obecnych. Zdałem sobie sprawę z nieodwracalności procesów historycz- 
nych. Zrozumiałem, że tam gdzie jesteśmy w mniejszości, możemy uzy- 
skać możność zachowania stanu uszczuplonego posiadania, raczej koegzy- 
stencji, ale do tego trzeba obopólnej chęci, albo uzyskać supremację 
drogą siły. Ta alternatywa - jawnie nonsensowna - bo siły nie mamy, 
a gdybyśmy ją nawet mieli, nie chciałbym splugawić brutalną przemocą 
i krzywdą imię polskie. - W ten sposób pogodziłem się z wyjazdem 
z Wilna" 5. 
Trwający od marca 1945 r. do października 1946 r. nasilony exodus 
depatriacyjny położył również kres istnieniu polskiego Wilna artystycz- 
nego. Została bowiem zerwana podstawowa w jego istnieniu i funkcjo- 
nowaniu wspólna dla wszystkich twórców i odbiorców geograficzna 
jedność miejsca działania. Jednakże dzięki artystycznym dokonaniom 
środowiska i lokalnemu patriotyzmowi wileńskie tradycje kulturalno- 


s Łossowski III, s. 237. 
4 M. Kosman, Orzel i Pogoń. Z dziejów polsko-litewskich XIV-XX w., War- 
szawa 1992, s. 314. 
5 Narębski, Pamiętniki, maszynopis, s. 40. 


322
>>>
-artystyczne, mimo wielu przeszkód i oficjalnych przemilczeń, nadal 
pozostały żywe i obecne w społecznym odczuciu. 
Zmuszeni do opuszczenia rodzinnych stron Wilnianie osiedlali się 
w różnych regionach i miastach Polski Ludowej: na Pomorzu, Ziemiach 
Odzyskanych - Mazurach i Warmii, Dolnym Sląsku, Mazowszu, Pod- 
lasiu, tworząc większe skupiska w Toruniu, Gdańsku, Bydgoszczy, 
Olsztynie, Wrocławiu, Warszawie i Łodzi. Choć nie zawsze łatwo 
i szybko, Wilnianie dostosowali się do całkowicie zmiennych warunków 
egzystencji i włączyli się aktywnie do pracy w różnych dziedzinach 
życia, oferując fachowość, solidność zawodową i zaangażowanie w ważne 
dla kraju sprawy. Jak trafnie zauważył Jasienica, "Wilnianie rzeczy- 
wiście dawali znać o sobie zarówno w rządzie, jak w lesie oraz w ogni- 
wach pośrednich - w dyplomacji, w krajowej opozycji legalnej i na 
emigracji" 6. Znaczący był też ich wkład w organizację nauki, szkol- 
nictwa i kultury oraz w starania zabezpieczające ocalały z wojennej 
pożogi dorobek artystyczny. 
Najwyraźniej i najsilniej rola przybyszów z Wilna zaznaczyła się w 
organizacji środowiska naukowego i artystycznego w Toruniu. Tu 
właśnie dzięki połączonym wysiłkom lokalnych władz i wileńskich uczo- 
nych mógł został urzeczywistniony projekt utworzenia pierwszego na 
Pomorzu Uniwersytetu 7. Wartości niejako symbolicznej - dodatkowego 
łącznika między Wszechnicą Wileńską a Uniwersytetem Toruńskim na- 
biera też fakt powierzenia funkcji organizatora i pierwszego rektora 
UMK prof. Ludwikowi Kolankowskiemu, który, jak wiemy, w 1919 r. 
był pełnomocnikiem rządu RP do spraw reaktywowania USB, później 
zaś tytularnym profesorem Almae Matris Vilnensis 8. 
Przybyli z Wilna uczeni i artyści stali się w przeważającej mierze, 
jak to trafnie sformułował w przemówieniu w 1956 r. ówczesny rektor 
UMK - prof. Antoni Basiński, wcześniej docent USB - "zarodkiem 
krystalizacyjnym oblicza naukowego i organizacyjnego w pierwszym 
etapie wyrastania Uczelni" 9. Uniwersytet, którego patronem został naj- 
bardziej znany torunianin - Mikołaj Kopernik, stał się wyraźną kon- 
tynuacją Wszechnicy Batoriańskiej. Wymownym tego dowodem było 
powołanie w Toruniu, tak jak wcześniej w Wilnie, jedynego w Polsce 
uniwersyteckiego Wydziału Sztuk Pięknych, kształcącego zarówno arty- 
stów-plastyków, nauczycieli rysunków, konserwatorów zabytków i mu- 
zeologów. Wyraźnym novum w stosunku do dawnej wileńskiej struktury 
było powołanie, dzięki staraniom prof. Jerzego Remera, specjalnej ka- 


8 P. Jasienica, Pamiętnik, Kraków 1989, s. 109. 
7 Szerzej problem ten naświetlają: S. Burhardt, J. Mossakowski, Z prehistorii 
Uniwersytetu Mikolaja Kopernika w Toruniu, Toruń 1946, passim. 
8 A. Tomczak, Ludwik Kolankowslci (1882-1956) historyk, pierwszy rektor 
UMK, [w:] TTNK, s. 138. 
9 Głos Uczelni, Toruń 1956, nr 2. 


323
>>>
tedry Zabytkoznawstwa i Konserwatorstwa, którą kierował on aż do 
przejścia na emeryturę w 1960 r. IO 
Wydział Sztuk Pięknych rozpoczął swą działalność w Toruniu jako 
licząca 6 katedr sekcja przy Wydziale Humanistycznym. Ich kierow- 
nictwo w przeważającej większości spoczywało w rękach ludzi związa- 
nych z Uniwersytetem Wileńskim, bowiem Remer w latach 1922-1928 
pracował także na Wydziale Sztuk Pięknych, był organizatorem i kie- 
rownikiem katedry historii sztuki. Jedynie kierujący katedrą witrażow- 
nictwa, wkrótce przemianowaną na katedrę rysunku, prof. Konrad 
Dargiewicz nie miał wcześniejszych związków ze środowiskiem wileń- 
skim. Katedrą malarstwa pejzażowego kierował prof. Bronisław Jamontt, 
malarstwa sztalugowego - prof. Tymon Niesiołowski, projektowania 
wnętrz - prof. Stefan Narębski, katedrą rzeźby bardzo krótko, bo tylko 
do końca 1945 r. kierował prof. Henryk Kuna, a po jego śmierci obo- 
wiązki te do 1949 r. sprawował pro f Sbmisław Horn.o.=Fepłavvski,-a na- 
stępnie aż do przejścia na emeryturę w 1975 r. prof. Tadeusz Godzi- 
szewski. 
Już 24 I 1946 r. sekcja została przekształcona w samodzielny Wydział 
Sztuk Pięknych - a na jego dziekana powołano prof. Bronisława 
J amon tta. 
Wraz z przybyciem do Torunia Jerzego Hoppena rozpoczęła działal- 
ność, jako siódma na wydziale, katedra grafiki. Znaczącym uzupełnie- 
niem kadrowym Wydziału stało się przybycie do Torunia artystów 
z Warszawy (piotr Firlej, Felicja Kossowska, Jan Wodyński) i Krakowa 
(Stanisław Borysowski). W 1947 r. przy Katedrze Zabytkoznawstwa 
i Konserwatorstwa utworzona została, prowadzona przez Leonarda 
Torwirta, też Wilnianina, pracownia technologii i technik malarskich, 
dająca naukowe podstawy nowoczesnej szkole konserwacji zabytków. 
Ukoronowaniem tych poczynań stało się przekształcenie pracowni w ka- 
tedrę, zakład, a następnie wraz z innymi zakładami w 1969 r. w Instytut 
Zabytkoznawstwa i Konserwatorstwa, z kierunkiem konserwatorstwa 
teoretycznego, muzealnictwa i konserwacji dzieł sztuki, obejmującym: 
konserwację malarstwa, rzeźby polichromowanej, papieru i skóry oraz 
elementów i detali architektonicznych 11. 
Wydział Sztuk Pięknych od początku swego istnienia stał się głów- 
nym ośrodkiem formowania się nowej społeczności artystów w Toruniu. 
"Samo założenie Uczelni, jak również towarzyszący mu zespół nowych 
nazwisk twórców, w wielu wypadkach mających rangę poważniejszą w 
sztuce krajowej - jak słusznie zauważył Janusz Bogucki - to zjawiska, 
które środowisko twórcze Torunia podżwignęły od razu o kilka szczebli 


10 J. POklewski, Jerzy Remer, [w:] TTNK, s. 284. 
11 M. Arszyński, Kierunki ksztalcenia i badań w Instytucie Zabytkoznawstwa 
i Konserwatorstwa UMK, ZiK, s. 17-23. 


324 



 



1Io..
>>>
wyżej w ogólnopolskiej hierarchii" 12. Jednakże zarówno ówczesna poli- 
tyka kulturalna narzucająca walkę z formalizmem i kosmopolityzmem 
w sztuce, jak i wytyczne realizmu socjalistycznego wywarły, podobnie 
jak w innych środowiskach, niekorzystny wpływ na oblicze plastyki 
toruńskiej. Trzeba jednak od razu zaznaczyć, że działający w Toruniu 
związani z Wydziałem plastycy wileńscy nie przeszli na "jedynie słuszne" 
pozycje realizmu socjalistycznego, lecz konsekwentnie rozwijali rozpo- 
czętą jeszcze w Wilnie twórczość, pozostając wierni swym poszukiwaniom 
i ideałom. Głównym reprezentantem oficjalnego kierunku narodowego 
w formie i socjalistycznego w treści był na gruncie toruńskim Stanisław 
Borysowski, któremu w efekcie za zasługę należy policzyć fakt, że po 
1956 r. bardzo szybko "odnalazł odrębną osobistą drogę ku problematyce 
nurtującej aktualne malarstwo światowe" 13 i stał się, obok ciągle roz- 
wijającego się twórczo Tymona Niesiołowskiego, głównym reprezentan- 
tem środowiska malarskiego. 
Wyraźną kontynuację na UMK miały wyniesione z Wilna zaintere- 
sowania tajnikami warsztatu technicznego dawnych mistrzów, przeja- 
wiające się zarówno w badaniach i praktycznych działaniach Torwirta, 
jak i w twórczości wielu plastyków, mimo iż główny ich propagator - 
Ludomir SIeńdziński - ku żalowi dawnych współpracowników 14 nie 
zasilił kadry nauczającej w Toruniu, lecz związał się pracą dydaktyczną 
z wydziałem Architektury Politechniki Krakowskiej. Nie można jednak 
mówić, że Toruń był wyłącznym jedynie kontynuatorem klasycyzują- 
cego wileńskiego akademizmu, bowiem zarówno Jamontt, jak i Niesio- 
łowski reprezentowali postawę otwartą na zjawiska współczesnej pla- 
styki, a ich pełne wrażliwości malarstwo dalekie było od szablonowej 
sztampowości. 
Oprócz stworzenia toruiiskiej szkoły graficznej, która święciła sukcesy 
w latach 60., Hoppen - podobnie jak wcześniej w Wilnie Ruszczyc - 
zaprojektował stroje dla senatu akademickiego, insygnia władz rektor- 
skich i dziekańskich oraz pieczęcie, druki, zaproszenia. Wilnianie swoją 
działalnością starali się zaktywizować toruńskie środowisko kulturalno- 
-artystyczne. Przywiązujący wielką wagę do dorobku kultury ubiegłych 
epok odegrali istotną rolę w procesie ochrony zachowanych zabytków 
i konserwacji uszkodzonych. Pierwszym po wojnie konserwatorem po- 
morskim został Jerzy Remer, w latach 1922-1928 konserwator wileńsko- 
-nowogródzki, który swój urząd w Bydgoszczy objął już 14 IV 1945 r., 
jednocześnie piastując stanowisko naczelnika Wydziału Kultury i Sztuki 
w Urzędzie Wojewódzkim Pomorskim. Należał też jako profesor kon- 
traktowy do grona organizatorów UMK. Z jego, jak wspomniano, ini- 


12 J. Bogucki, Od "Konfraterni" do "Grupy Toruńskiej", [w:] Plastyka Toruń- 
ska 1920-1939, 1945-1965, Toruń 1966 (Katalog wystawy), s. 11. 
18 Tamże. 
14 S. Lorentz, Album Wileńskie, Wars'zawa 1986, s. 203. 


325
>>>
cjatywy powołana została Katedra Zabytkoznawstwa i Konserwatorstwa. 
U podstaw programu kształcenia na tym kierunku legły doświadczenia 
i przemyślenia Remera, wynikające zarówno z wieloletniej praktyki 
konserwatorskiej, jak i z pracy dydaktycznej na uniwersytetach w Wilnie 
i w Warszawie 15. Od 1 XII 1947 r. objął też Remer stanowisko dyrektora 
Muzeum w Toruniu. Największym jego dokonaniem było zakończone 
w 1964 r. przeprowadzenie prac rekonstrukcyjnych i adaptacyjnych 
w Ratuszu Staromiejskim i stworzenie tam ekspozycji muzealnej. 
W praktycznej konserwacji zabytków znaczny udział mieli prof. Ste- 
fan Narębski i prof. Jerzy Hoppen. Narębski prócz pracy na Uniwersy- 
tecie, gdzie kierował katedrą architektury wnętrz, był także zastępcą 
konserwatora wojewódzkiego (1947-1949), a następnie konserwatorem 
(1949-1950), kierował też pracownią architektury w toruńskim oddziale 
PKZ (1951-1954). Jego autorstwa były projekty konserwacji i adaptacji 
klasztoru benedyktynek w Grudziądzu, ratusza staromiejskiego w Toru- 
niu oraz tamże gospody Pod Modrym Fartuchem. Jerzy Hoppen, obok 
owocnej działalności twórczej i dydaktycznej na polu grafiki, zajmował 
się też konserwacją dawnych (Sąd Ostateczny w k9ściele św. Janów 
w Toruniu) i wykonywaniem nowych polichromii (ściana zachodnia 
w kościele św. Ducha w Toruniu). 
Znaczącą rolę zarówno pośrednika w wejściu Wilnian w nowe środo- 
wisko, jak i pomocnika w przewiezieniu do Polski zbiorów bibliotecznych 
i artystycznych osób prywatnych odegrał prof. Stanisław Lorentz, który 
jako naczelny dyrektor Muzeów i Ochrony Zabytków w Ministerstwie 
Kultury i Sztuki w Warszawie nie tylko ściśle współdziałał z Jerzym 
Hoppenem i Marią Rzeuską, zajmującymi się w Wileńskim Referacie 
Kultury Komitetu Repatriacyjnego rewindykacją i zakupem dzieł sztuki 
i zbiorów bibliotecznych, które zostały później przekazane do Warszawy, 
lecz' także w miarę możliwości zapewniał przybyszom zatrudnienie w 
różnych instytucjach kulturalnych. Wśród wielu innych w Warszawie 
osiedli i podjęli współpracę ze Stanisławem Lorentzem Jan Bułhak i Ka- 
zimierz Kwiatkowski. Bułhak, który w Wilnie utracił cały swój bogaty 
dorobek artystyczny, mimo 70 lat z zapałem przystąpił do pracy. Jego 
fotogramy ukazujące ogrom zniszczeń stolicy były eksponowane już w 
lutym 1946 r. w Muzeum Narodowym na wystawie "Warszawa 1945 
w obrazach fotograficznych Jana Bułhaka". Następnie objechał cały kraj, 
utrwalając na kliszach fotograficznych stan i potrzeby zabytków architek- 
tury - wiele uwagi poświęcając zwłaszcza terenom Ziem Odzyskanych. 
Kwiatkowski, który w czasie okupacji doskonale opanował sztukę 
szklenia okien, rozpoczął swoją działalność w Muzeum Narodowym od 
wstawiania szyb w gmachu, dopiero później mógł zająć się konserwacją 
dzieł malarstwa i wkrótce objął kierownictwo Pracowni Badań Konser- 


15 Por. przyp. 10. 


326
>>>
\ 
\ 
) 


watorskich, łącząc je z zajęciemi w Katedrze Technologii i Technik 
malarskich na Wydziale Sztuk Pięknych UMK w Toruniu 16. 
Ważnym miejscem działania dla twórców przybyłych z Wilna stało 
się- Wybrzeże. Opiekę nad zabytkami Gdańska roztoczył wsławiony pra- 
cami przy zamku w Trokach ..!!!LJ..Iłll.- Borowsk i, który w 1945 r. został 
mianowany konserwatorem 17, będąc jednocześnie profesorem Wydziału 
Architektury Tamtejszej Politechniki. Dzięki jego staraniom, jak wspomi- 
nał S. Lorentz, "odbudowano kościół Mariacki, Ratusz Główny, a przede 
wszystkim zrekonstruowano słynny hełm ze złoconą statuą Zygmunta 
Augusta" 18. Z Trójmiastem związał także swe powojenne losy znany 
wileński fotografik Kazimierz Lelewicz - twórca dokumentacji zniszczeń 
i odbudowy Gdańska, nie mniej ceniony jako dydaktyk, kierujący Stu- 
dium Fotograficznym na Wydziale Architektury Politechniki Gdańskiej 19. 
Do grona osób zasłużonych w tworzeniu środowiska fotograficznego na 
Wybrzeżu należy także zaliczyć Bolesławę i Edmunda Zdanowskich, 
którzy już w 1945 r. rozpoczęli pracę dydaktyczną w Liceum Fotogra- 
fizycznym TUR w Gdyni i z powodzeniem kontynuowali ją w Liceum 
Plastycznym w Orłowie 20. Wykładowcą w Państwowym Liceum Sztuk 
Plastycznych był również znany wileński grafik - Stanisław Rolicz 21 . 
Warte odnotowania jest również wielkie zaangażowanie osiadłych, na 
Wybrzeżu plastyków wywodzących się z Wilna w konserwację i re- 
staurację dzieł malarstwa. W tej dziedzinie najsilniejszy wpływ wywarli: 
Józef Marcinkowski, Witold Minkiewicz i Piotr Żyngie1 22 . W 1949 r. 
środowisko gdańskie zasilił, obejmując katedrę rzeźby w PWSSP, Sta- 
,_
ł
w, Hprno-Popla wski dotychczas związany z Wy.. dziąłem Sztuk Pięk- 
nvch UMK 23. 


 --- ---_.._-
-
- .._
 
W Krakowie osiadł p:rof. Ludomir Sleńdziński, twórca wileńskiej 
szkoły malarstwa. Na propozycję prof. Adolfa Szyszko-Bohusza objął on 
katedrę rysunku odręcznego na Wydziale Architektury Politechniki Kra- 
kowskiej. Mimo iż w dalszym ciągu wiele tworzył, pozostając wierny 
swej manierze i uczestniczył w licznych wystawach, nie odnosił już tak 
spektakularnych sukcesów jak dawniej. Nie spotkał się też co prawda 
z tak ostro stawianymi zarzutami, jak to nastąpiło w 1937 r. po wy- 
stawie w IPS-ie, kiedy Konrad Winkler stwierdził autorytatywnie, że 


\ 


16 l. Kołoszyllska, A. Kopydłowska, Kazimierz Kwiatkowski - ma
arz, peda- 
gog, konserwator, RMNW, R. 28:1983, s. 282. 
17 J. Ciemnołoński, J. Stankiewicz, Jan Borowski, architekt i Iwnserwator, 
[w:] Konserwator i zabytek, Warszawa 1991, s. 152-156. 
18 S. Lorentz, A
bum, s. 34. 
19 WSA, s. 71. 
20 Tamże, s. 86. 
21 Tamże, s. 77. 
,
jL Tamże, s. 72, 74, 87. 
'{
,
. Narębski, Wydział Sztuk Pięknych UMK, [w:] Uniwersytet Mikołaja 
Kopernika-1945-1955, Warszawa 1957, s. 279. ," -.
-----------
._- 


327
>>>
"sztuka prof. Sleńdzińskiego i jego szkoły jest anachronizmem, jest nie- 
porozumieniem wyrosłym na tle malkontenckich ambicyjek naszych pro- 
fesorów, niedołężnie zmierzających do uniezależnienia się od twórczych 
idei Zachodu" 24. Razem ze Sleńdzińskim pracę w katedrze rysunku od- 
ręcznego podjęli też jego uczniowie, absolwenci Wydziału Sztuk Pięk- 
nych USB, graficy Krystyna Wróblewska i Leon Kosmulski. Szybko 
zaaklimatyzowali się oni w nowym środowisku i weszli w skład grupy 
"Dziewięciu Grafików", biorąc żywy udział w cieszących się uznaniem 
krytyków i recenzentów wystawach 25. 
W życie artystyczne Poznania najsilniej włączyli się przybyli z Wil- 
na, uprawiający dotąd głównie sztukę użytkową, Barbara i Ildefons Hou- 
waltowie. Ildefons Houwalt, utalentowany, lecz niedoceniany malarz był 
w 1947 r. współtwórcą (wraz z Alfredem Lenicą i Feliksem M. Nowo- 
wiejskim) znaczącej nie tylko dla poznańskiej plastyki grupy artystycz- 
nej ,,4 F + R" (Forma, Farba, Faktura, Fantastyka + Realizm) 26. 
Wielkie zasługi w zawodowym szkolnictwie artystycznym na terenie 
Łodzi położył znany wileński fotografłk Aleksander Zakrzewski 27. 
Najpierw w Lublinie na KUL-u, a póżniej na Uniwersytecie we Wro- 
cławiu (1952-1960) owocnie działał prof. Marian Morelowski, kierownik 
Katedry Historii Sztuki na Wydziale Sztuk Pięknych USB i twórca Sek- 
cji Historii Sztuki Wileńskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk, po woj- 
nie zasłużony badacz sztuki śląskiej. 
Wilnianie czynni byli również w mniejszych ośrodkach, włączając 
się do organizacji szkolnictwa plastycznego i rozwoju życia kulturalnego 
środowisk, w których przyszło im działać. Z licznego grona osób zasłu- 
żonych dla kultury mniejszych ośrodków wystarczy przykładowo wy- 
mienić: Jana Ilkiewicza - pedagoga i instruktora plastyki w Olszynie, 
Irenę i Joannę Karpińskie - nauczycielki przedmiotów plastycznych w 
Siedlcach, Mariana Meszczyńskiego - nauczyciela i instruktora plastyki 
w Żyrardowie, czy Stanisława Stolarczyka - organizatora życia pla- 
stycznego w Białymstoku 28. 
Ważnym przejawem nawiązania do tradycji jeszcze ruszczycowskiej 
było powołanie w 1988 r. z inicjatywy Wilnian zamieszkałych w Toru- 
niu - Towarzystwa Miłośników Wilna i Ziemi Wileńskiej, organizacji, 
która wkrótce nabrała charakteru ogólnopolskiego, gdyż w wielu mia- 
stach i regionach powstały jej terenowe oddziały. Ogromnie. ważne dla 
uświadomienia i rozpropagowania znaczenia osiągnięć i kulturalnych śro- 
dowiska wileńskiego stały się imprezy zorganizowane w Olsztynie, War- 


24 PZA II, s. 386. 
25 WSA, s. 68, 85. 
26 Ildefons Houwalt 1910-1987. Wystawa retrospektywna, Poznań 1991 (kata- 
log), passim. 
27 WSA, s. 85. 
28 Tamże, passim. 


328
>>>
szawie i Białymstoku w 1989 r. Na plan pierwszy wysunęła się zorga- 
nizowana przez olsztyńskie BWA wielka wystawa "Wileńskie środowisko 
artystyczne 1919-1945" (otwarta 5 VI 1989 r.), która później była eks- 
ponowana także w Oliwie, Toruniu, Bydgoszczy i Białymstoku. Cennym 
uzupełnieniem tej wystawy była firmowana przez Stowarzyszenie Histo- 
ryków Sztuki warszawska sesja naukowa: "Sztuka wileńska od końca 
XIX wieku do 1945 roku" (7-8 VI 1989), w której wzięli udział badacze 
zarówno polscy jak i litewscy. Wyjątkowo wielkie zainteresowanie to- 
warzyszyło I Międzynarodowej Konferencji "Wilno - Wileńszczyzna 
jako krajobraz i środowisko wielu kultur", która odbyła się w Białym- 
stoku (21-24 IX 1989). Jej bogate pokłosie dzięki ogromowi starań i pra- 
cy prof. Elżbiety Feliksiak zostało w postaci 4-tomowego wydawnictwa 29 
udostępnione szerokim rzeszom zainteresowanych. 
Przypomniane tu jedynie jako pars pro toto wybrane przykłady do- 
wodnie przekonują o roli i randze, jaką do tej pory w szeroko pojmo- 
wanej kulturze odgrywa tradycja wileńska, która mimo zerwanych pr7p.d 
przeszło półwieczem więzi geograficznej nadal wyraźnie i twórczo akcen- 
tuje swą obecność. 
Dla pełniejszego obrazu należy także się zastanowić, na ile dawna, 
międzywojenna tradycja jest obecna w świadomości i praktyce artystów 
współcześnie działających w Wilnie. Rozważania nasze należy rozpocząć 
od stwierdzenia, że w Wilnie pozostali tylko nieliczniartyści, którzy 
byli współtwórcami międzywojennego środowiska; należeli do nich: rzeź- 
biarz Rafał Jachimowicz, malarz Czesław Znamierowski oraz grafik i hi- 
storyk sztuki Władysław Dremo, a w 1953 r. do Wilna powrócił Witold 
Kajruksztis. Zgodnie z prawdą stwierdzić musimy, iż Jachimowicz i Zna- 
mierowski bardzo szybko przeszli na "jedynie słuszne" pozycje realizmu 
socjalistycznego, nawet uiyskali rozgłos i uznanie. Kajruksztis po osie- 
dleniu się w Wilnie zaprzestał działalności artystycznej - czyli w tym 
wypadku bezpośredniego nawiązania do tradycji nie było. Jedynie Vladas 
Drema, który poświęcił się badaniom naukowym i działalności konser- 
watorskiej, kontynuował tradycję środowiska w dziedzinie opieki nad 
zabytkami. Jego dziełem jest m.in. wykonana na podstawie szczegóło- 
wych badań archiwalnych i architektonicznych makieta Górnego i Dol- 
nego Zamku w Wilnie 30. Konserwatorzy litewscy doprowadzili też do 
końca rozpoczętą przez inż. Borowskiego rekonstrukcję zamku na wyspie 
w Trokach 31. 
Dziełem najpełniej mieszczącym się w tradycji wileńskiej jest odsło- 
nięty 18 IV 1984 r. pomnik Mickiewicza, autorstwa wykształconego w 


29 Wilno - Wileńszczyzna jako krajobraz środowisko wielu kultur, pod 
red. E. Feliksiak, Białystok 1992, t. 1-4. 
80 V. Drema, Dinges Vilnius, s. 111, il. 131 i 132. 
81 J. Glemża, Pamjatniki architektury Litvy. Ochrona restavracja, Leningrad 
1978, s. 34 i 65-69. 


329
>>>
r" 
r 
( 
::
 


" dm "' --
""-i1I"*'
'
"':',
_,_-
, 


,
 
} 
f 


',;: 
.
ł 


 
,
 


r 


4t

 
U 

 ' 


... 


" ": 1 "..[%;\; 
.. .,
 
, ,'%:1. 
¥""". ,:j' 



.""'-
 


I 



,- 


/;5 


102. Gedyminas Jokubonis, Ponmik Mickiewicza w Wilnie (1984) 


"'o ")"..;.". ";" 
:"'?:.;:
,.-:",.

,,::,.;'(
;:
:.¥';,:,'..,;.,
>>>
Kownie i Wilnie rzeźbiarza litewskiego Gedyminasa Jokubonisa. Już sa- 
mo upozowanie figury wzorowane jest na znanym portrecie Mickiewi- 
cza, wykonanym w 1830 r. przez wileńskiego romantyka, ucznia Ru- 
stema i przyjaciela poety - Walentego Wańkowicza, przedstawiającym 
zadumanego wieszcza wspartego "na J udahu skale". Wyraz twarzy po- 
ety wykazuje też znacznie podobieństwo z propozycją Kuny, zaś prze- 
połowiona kolumna, na której wspiera się Mickiewicz, symbolizująca 
dwa okresy działalności poety - wileński i emigracyjny - w pewnym 
stopniu nawiązuje też do "rebusów" Szukaiskiego. Ogólny wyraz pom- 
nika jest właściwie w pełni zgodny z życzeniami Jankowskiego, Cata 
i innych zwolenników "tutejszości", bowiem poeta został przedstawiony 
takim, jaki mógł się utrwalić w pamięci jako młodzieniec, który tu kie- 
dyś żył, a jego wyróżnikiem jest jedynie znamionująca geniusz zaduma. 
Jeszcze silniej pomnik ten złączy się z tradycją wileńską, kiedy nastąpi 
zamierzone przez artystę połączenie z monumentem uratowanych przed 
użyciem do budowy cokołu pomnika gen. Czerniachowskiego, płyt Kuny, 
obecnie leżących pod murem dawnego gmachu Wydziału Sztuk Pięk- 
nych 32. 
Koncepcja Jokubonisa dowodzi, jak istotnym składnikiem współcze- 
sności jest tradycja, gdyż zdobycze artystyczne i intelektualne środo- 
wiska, mimo zmian politycznych i reskryptów wszelkich władz, prze- 
chowują swoje wartości. 


32 P. Szubert, Pomnik Mickiewicza w Wilnie, Blok-Notes Muzeum Literatury 
im. A. Mickiewicza w Warszawie. 9:1988, s. 230-236.
>>>
Zakończenie 


Prześledzenie dziejów międzywojennej plastyki wileńskiej, zapozna- 
nie się z ważniejszymi jej osiągnięciami, funkcjonowaniem organizacji 
artystycznych i instytucji opiekujących się sztuką, a także z udziałem 
twórców oraz innych przedstawicieli elity intelektualnej i kulturalnej 
miasta w formowaniu się i działaniu środowiska - pozwoliło na zy- 
skanie sugestywnego, jak się wydaje, obrazu Wilna artystycznego. 
Pozycję miasta i jego artystyczne znaczenie ugruntował, jak wia- 
domo, Wydział Sztuk Pięknych reaktywowanego w 1919 r. Uniwersytetu. 
Fakt powstania wyższej uczelni plastycznej w decydującej mierze 
wpłynął na podniesienie rangi środowiska wileńskiego w hierarchii 
ogólnopolskiej. Profesorowie Wydziału, których skład od 1925 r. sukce- 
sywnie powiększali najwybitniejsi artyści wywodzący się z Wileńskiego 
Towarzystwa Artystów Plastyków (SIeńdziński, Jamontt, Hoppen, Kwiat- 
kowski), choć w przeważającej większości nawiązujący do klasycznej, 
bądź romantycznej tradycji miejscowej sztuki z I połowy XIX wieku, 
byli otwarci na pewne zdobycze nowej, uznanej już sztuki (kubizm, 
ekspresjonizm) z niechęcią odnosili się jednak do "niepewnych nowinek", 
jakie niosła ze sobą sztuka awangardowa. Reprezentujący tendencje od 
realizmu (Kubicki) przez impresjonizm i postimpresjonizm (Szturman), 
nowy klasycyzm (SIeńdziński), swoisty romantyzm (Jamontt), do for- 
mizmu (Pronaszko, Matusiak), twórcy ci nie dostrzegali konieczności, co 
świadczy o ich konserwatyzmie, zapoznania studiującej młodzieży 
z najbardziej aktualnymi wówczas tendencjami awangardowymi, mimo 
iż z realizacjami nowej plastyki można było zapoznać się na miejscu 
w Wilnie z racji działania tam czołowych przedstawicieli nowej sztuki 
Kajruksztisa i Strzemińskiego. 
Dominujący wśród artystycznych i opiniotwórczych elit wileńskich 
konserwatyzm gustów zadecydował, że przejawy nowoczesnej awan- 
gardowej sztuki, z jakimi Wilno zetknęło się bezpośrednio (wystawa 
Nowej Sztuki - 1923 r., odsłonięcie makiety pomnika Mickiewicza 
projektu Pronaszki - 1924 r., wystawa modernistów - 1928 r.) nawet 
w najmniejszym stopniu nie wpłynęły na zmianę orientacji artystycznej 
twórców wileńskich. Sztuka awangardowa, choć miała swój pierwszy 
pokaz w Wilnie, rozwijała się w innych ośrodkach artystycznych kraju. 
Decydujący wpływ na rozwój międzywojennej sztuki wileńskiej wy- 
warł bezsprzecznie Ludomir SIeńdziński, słusznie uważany za tego 


332
>>>
twórcę, który przejął po Ruszczycu artystyczną i organizacyjną odpo- 
wiedzialność za poziom sztuki w tym środowisku. Należał on bowiem 
do tej kategorii malarzy europejskich, którzy w swej twórczości z po- 
wodzeniem kojarzyli wybrane osiągnięcia sztuki współczesnej (post- 
kubistyczna geometryzacja, pewne cechy ekspresjonizmu) z nawrotem 
do dawnych konwencji (średniowiecze, quattrocento włoskie, malarstwo 
niderlandzkie XVII w.) wraz z poznawaniem techniki i tajników war- 
sztatowych mistrzów cechowych. Przypomnieć wypada, że taki właśnie 
program artystyczny tworzący nowe wartości w oparciu o tradycję był 
przez ówczesną krytykę uznawany za przejaw nowoczesności i stanowił 
jej zdaniem drogę do stworzenia sztuki narodowej. 
Sleńdzmski wcześnie stając się osobistością wpływową i pilnie naśla- 
dowaną zarówno przez rówieśników, jak i uczniów (K. Adamska-Rouba, 
H. Dąbrowska, E. Karniej, K. Kwiatkowski, G. Pilecki, H. Teodorowicz- 
-Karpow ska) z czasem utracił zainteresowanie zdobyczami nowej sztuki, 
poświęcając cały swój niewątpliwy talent osiągnięciu sprawności rze- 
mieślniczej dawnej sztuki w rekonstruowaniu form muzealnych częścio- 
wo jedynie przystosowanych do tematy;ki współczesnej. Nie wszyscy 
pozostający pod wpływem Sleńdzińskiego twórcy, choć podzielali jego 
historyzm i eklektyzm, byli naśladowcami jego maniery. Wyraźne od- 
chylenie romantyczne reprezentowali bowiem Jamontt, Czechowicz, 
Rouba. Zwłaszcza Jamontt ze swym umiłowaniem do burzliwych obło- 
ków, wielkich drzewo skomplikowanie skłębionych konarach, krzywych 
domków, swoją romantyczność wydaje się dziedziczyć w pewnym sensie 
po Ferdynandzie Ruszczycu. Odmienną, bardziej konserwatywną drogą 
szły graficzne poszukiwania Jerzego Hoppena, wierzącego i oświadcza- 
jącego, że rozwój prawdziwej sztuki zakończył się w XVIII w., zaś 
współczesny artysta ma szansę wniesienia czegoś istotnego do skarbnicy 
wartości artystycznych, dopiero po dorównaniu w technicznej biegłości 
dawnym mistrzom. 
Te wyraźnie konserwatywne zasady i założenia programowe znacznie 
zbliżyły artystów wileńskich do uważanych ówcześnie za prawdziwych 
twórców nowoczesności, plastyków warszawskich z "Rytmu" i "Cechu 
św. Łukasza". 
Realizowany w Wilnie, mimo różnic pokoleniowych i osobistych 
predyspozycji i zainteresowań twórczych, program był wyjątkowo spój- 
ny i w pełni odpowiadał ambicjom i potrzebom środowiska. Przekonuje 
o tym fakt, że w mieście tym - może z konserwatyzmu - nie po- 
wstały jak w innych ośrodkach Polski, konkurujące z zachowawczymi 
grupy twórców awangardowych jak: "Blok" i "Praesens" w Warszawie, 
"a.r." w Łodzi, lwowski "Artes" czy "Grupa Krakowska". Swoista 
jednorodność sztuki wileńskiej stanowi, co należy specjalnie odnotować, 
jej główny i znaczący wyróżnik w międzywojennej plastyce polskiej. 
Sukcesy w dziedzinie malarstwa, nowe ciekawe realizacje architek- 


333
>>>
toniczne, niekwestionowana w skali krajowej ranga fotografiki, zna- 
czący wkład w organizację, teorię i praktykę opieki nad zabytkami _ 
korespondowały z osiągnięciami w dziedzinie muzyki, literatury 
i teatru, dodatkowo jeszcze podbudowane rozwojem badań naukowych 
- tworzyły z Wilna ośrodek o znaczeniu wyjątkowym dla polskiej 
kultury i nauki. Podkreślić przy tym należy, że mimo peryferyjnego 
położenia Wilna i znacznego oddalenia od stolicy i innych znaczących 
ośrodków życia kulturalnego, artyści wileńscy nie cierpieli na kompleks 
prowincji, a wręcz przeciwnie - czuli się dumni z przypadłej im roli 
spadkobierców wielowiekowej tradycji sztuki Wielkiego Księstwa Li- 
tewskiego i swe ambicje uczestniczenia na zasadzie równouprawnionego 
partnerstwa w tworzeniu sztuki narodowej potrafili z sukcesem zreali- 
zować. Dzięki ekspansywnej polityce wystawienniczej, głównie w stolicy, 
Wilnianie stali się szeroko znani i uzyskali dla swej twórczości nie 
tylko aprobatę czynników oficjalnych, ale także uznanie opiniotwórczej 
krytyki. 
O randze międzywojennego środowiska artystycznego i znaczeniu 
jego dokonań najlepiej świadczy fakt, że mimo rozproszenia jakiemu 
uległo w 1945-1946 r., jego tradycje przetrwały, 'a nawet ich ślad, 
mimo tak znaczącego upływu czasu, możemy tu i ówdzie odnaleźć. 


Toruń, kwiecień 1993 r. 


Zdjęcia wykonali: Wacław Górski: 22-24, 27-28, 34-37, 39-41, 44-47, 49-52, 
55-57, 59, 60, 68; Pracownia FotograficZII1a Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie: 
39; pozostałe wg reprodukcji: Pracownia Fotograficzna IZK UMK Toruń.
>>>
Wykaz skrótów 


AB 
AMV 
AT 


AUNC 


BHS 
BHSiK 
DW 
EW 
KP 


KW 
Kłos I 
Kłos II 


LN 


LP 


Łossowski I 


Łossowski II 


Łossowski III 


MdSD 
OZ 
OZS 
PA 
Pamiętnik I 
Pamiętnik II 
PK 
PSB 
PSHS 


PZA I 


PZA II 


RMNW 
RMT 


R'r 


- Architektura i Budownictwo 
- Alma Mater Vilnensis 
- Artyści w dawnym Toruniu, pr. zbior. pod red. J. Poklewskiego, 
Warszawa-Poznań-Toruń 1985 
- Acta Universitatis Nicolai Copernici, Zabytkoznawstwo i Konser- 
watorstwo 
- Biuletyn Historii Sztuki 
- Biuletyn Historii Sztuki i Kultury 
- Dziennik Wileński 
-:- Express Wileński 
- Księga Pamiqtkowa ku uczczeniu CCCL rocznicy założenia 
i X-lecia wskrzeszenia Uniwersytetu Wileńskiego, Wilno 1929 
- Kurier Wileński 
- J. Kłos, Wilno. Przewodnik Krajoznawczy, Wilno 1923, wyd. I 
- J. Kłos, Przewodnik Krajoznawczy, wydanie trzecie poprawione 
po zgonie autora, Wilno 1937 
- Literatura wobec niepodległości. Z problemów kultury polskiej 
po::zqtków II. RzeczYPospolitej, Łódź 1983 
- Literatura polska. Przewodnik encyklopedyczny, Warszawa 1984, 
t.1-2 
- P. Łossowski, Stosunki polsko-litewskie wiatach 1918-1920, War- 
szawa 1966 
- P. Łossowski, Po tej i tamtej stronie Niemna. Stosunki polsko- 
-litewskie 1883-1939, Warszawa 1985 
- P. Łossowski, Litwa a sprawy polskie 1939-1940, Warszawa 1985 
(II wyd.) 
- Materiały do Studiów i Dyskusji 
- Ochrona Zabytków 
- Ochrona Zabytków Sztuki 
- Przegląd Artystyczny 
- Ferdynand Ruszczyc - pamiętnik wystawy, Warszawa 1966 
- Ludomi1' Sleńdziński - pamiętnik wystawy, Warszawa 1977 
- Przegląd Kulturalny 
- Polski Słownik Biograficzny 
-- Prace i Materiały Sekcji Historii Sztuki Wileńskiego Towarzy- 
stwa Przyjaciół Nauk, Wilno 
- Polskie życie artystyczne w latach 1890-1914, pr. zbiorowa pod 
red. A. Wojciechowskiego, Wrocław-Warszawa-Kraków 1967 
- Polskie życie artystyczne w latach 1915-1939, pr. zbior. pod red. 
A. Wojciechowskiego, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk 1974 
- Rocznik Muzeum Narodowego w Warszawie 
- Rocznik Muzeum w Toruniu 
- Rocznik Toruński 


335
>>>
RZW 
Sdm 


Słownik 


SP 
ŚL 
Teka 
TI 
TTNK 


TW 
WL 
WSA 


w-w 


WZW 


Ze studiów 


ZiK 


ZM 
2D 


- Rocznik Ziem Wschodnich 
- Sztuka dwudziesto
ecia międzywojennego, Materiały Sesji Stowa- 
rzyszenia Historyków Sztuki, Warszawa, październik 1980, War- 
szawa 1982 
- Słownik artystów po
skich i obcych w Po
sce działającYCh. 
Ma
arze, rzeźbiarze, graficy, Wrocław-Warszawa-Kraków- 
Gdańsk, t. 1:1971, t. 2:1975, t. 3:1979, t. 4:1986 
- Sztuki Piękne 
- Środy Literackie 
- Teka Komisji Historii Sztuki TNT 
- Tygodnik Ilustrowany 
- Toruńscy twórcy nauki i ku
tury 1945-1985, pr. zbior. pod red. 
M. BiskUlpa i A. Gizińskiego, Warszawa-Po znań-Toruń 1989 
- Tygodnik Wileński 
- Wiadomości Literackie 
- WHeńskie środowisko artystyczne 1919-1945, ma
arstwo, grafika, 
rzeźba, rysunek, fotografia, Olsztyn 1989 (Katalog wystawy) 
-- WUno-WHeńszczyzna jako krajobraz i środowisko wie
u kuHur, 
pod red. E. Feliksiak, Białystok 1992, t. 1-4 
- WHno i ziemia wHeńska. Zarys monograficzny, Wilno 1930-1937, 
t. 1-2 
- Ze studiów nad genezą p
astyki nowoczesnej w Po
sce, zbiór stu- 
diów pod red. J. Starzyńskiego, Wrocław-Warszawa-Kraków 
1966. Studia z historii sztuki, t. X 
- Zabytkoznawstwo i Konserwatorstwo. Materiały ze zjazdu abso
- 
wentów UMK w Toruniu 14-15 XI 1985, pod red. S. Skibińskiego, 
Biblioteka Muzealnictwa i Ochrony Zabytków, Seria B, t. 81, 
Warszawa 1987 
- Źródła Mocy 
- Ferdynand Ruszczyc. Zycie i dzieło, Wilno 1939
>>>
Bibliografia 
(Wybór) 


Katalogi ,wystaw ' 


1. I Doroczna Wystawa WHeńskiego Towarzystwa Artystów Ptastyków, Wilno 1922. 
2. Wystawa obrazów WHeńskiego Towarzystwa Artystów Ptastyków. Warszawa- 
-Łazienki Krótewskie, październik-listopad 1922. , 
3. II Doroczna Wystawa Witeńskiego Towarzystwa Artystów Ptastyków, Wilno 
2 VI 1923. 
4. Katatog Wystawy WHeńskiego Towarzystwa Artystów Ptastyków, Warszawa- 
-Zachęta 1924. , 
5. Wystawa rzemiosl i sztuki, katatog, Wilno 1925. 
6. Przewodnik po wystawie Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych, nr 11, Wysta- 
wa WHeńskiego Towarzystwa Artystów Ptastyków, Warszawa m.arzec 1926. 
7. Katatog IV Dorocznej Wystawy Obrazów WTAP, Wilno 1926. 
8. Przewodnik po wystawie Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych, nr 21. Wysta- 
wa zbiorowa prac WHeńskiego Towarzystwa Artystów Ptastyków, Warszawa 
marzec 1927. 
9. Katatog V Doror:znej Wystawy obrazów i rzeźb WT AP, Wilno 1927. 
10. Przewodnik po wystawie Towarzystwa Zachęty Sztuk Piękn,/!ch, nr 32, Wysta- 
wa zbiorowa prac WHeńskiego Towarzystwa Artystów Ptastyków, Warszawa 
marzec 1928. 
H. Katatog VI Dorocznej Wystawy obrazów i rzeźb WTAP, Wilno 1928. 
12. Przewodnik po wystawie Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych, nr 42, Wysta- 
wa zbiorowa prac WHeńskiego Towarzystwa Artystów Ptastyków, Warszawa 
marzec 1929. ' 
13. Katatog Dzialu Sztuki PWK, Poznań 1929. 
14. Katatog VII Dorocznej Wystawy obrazów i rzeźb WTAP, Wilno 1929. 
15. Dzikowski M., Wystawa jubHeuszowa Uniwersytetu Stefana Batorego 1579- 
1929 w Uniwersyteckiej BibHotece PubHcznej w WHnie 9-20 X 1929, Wilno 
1931. 
16. Przewodnik po wystawie Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych, nr 53, Wystawa 
Jubiteuszowa Witeńskiego Towarzystwa Artystów Ptastyków, Warszawa kwie- 
cień 1930. 
17. Katatog Wystawy Jubiteuszowej WHeńskiego Towarzystwa Artystów ptastyków 
w Palacu po-Tyszkiewiczowskim w WHnie, Wilno czerwiec 1930. 
18. Wystawa obrazów i grafiki artystycznej. WHeńskie Towarzystwo Artystów 
Ptastyków oraz kotekcje PTalC BartkowskiegoAntoniego i Kusmidrowicza Jana. 
Towarzystwo Przyjaciól Sztuk Pięknych, Lwów styczeń 1931. 
19. Katatog wystawy Związku Artystów ptastyków Witeńskich, wystawy zbiorowej 
St. KHmowskiego, E. Mandetbauma oraz wystawy bieżącej. Towarzystwo Przy- 
jaciól Sztuk Pięknych, Kraków luty 1931. 
20. Katatog VIII Dorocznej Wystawy Witeńskiego Towarzystwa Artystów Ptasty- 
ków oraz Instytutu Propagandy Sżtuki z Warszawy, Wilno -czerwiec 1931. 


"\.
 


22 - Srodowlsko 


337
>>>
21. Wileńska Stała Wystawa Sztuki, pod dyr. A. Sapira, I-sza Wystawa Obrazów 
artystów wileńskich w Druskiennikach, lipiec-sierpień 1931. 
22. Katalog. Wystawa zbiorowa prof. Ludomira Sleńdzińskiego. Wystawa Wileń- 
skiego Towarzystwa Artystów Plastyków, "Krypta Królewska Bazyliki Wileń- 
skiej", Instytut Propagandy Sztuki, Warszawa kwiecień-maj 1933. 
23. Katalog XIV Wystawy Obrazów i Rzeźb Wileńskiego Towarzystwa Artystów 
Plastyków, Wilno grudzień 1934. 
24. Wileńskie Towarzystwo Niezależnych Artystów Sztuk Pięknych. Wystawa 
doroczna, Przewodnik nr 1-5, Wilno 1931-1935. 
25. XII Wystawa Sprawozdawcza Wydziału Sztuk Pięknych USB za rok 1933- 
1934, Wilno 1934. 
26. XIII Wystawa Sprawozdawcza Wydziału Sztuk Pięknych USB. Rok akademicki 
1934-1935, Wilno 1935. 
27. XIV Wystawa Sprawozdawcza Wydziału Sztuk Pięknych USB. Rok akade- 
micki 1935-1936, Wilno 1936. 
28. Wystawa Czermańskiego, artystów wileńskich: Ludomira Sleńdzińskiego, Je- 
rzego Hoppena, Bronislawa Jamontta, Kazimierza Kwiatkowskiego, Stanislawa 
lIorno-Poplawskiego. Instytut Propagandy Sztuki, Warszawa październik-listo- 
pad 1937. 
29. XV Wystawa Sprawozdawcza Wydzialu Sztuk Pięknych USB. Rok akademicki 
1936-1937, Wilno 1938. 
30. XVI Wystawa Sprawozdawcza Wydzialu Sztuk Pięknych USB. Rok akade- 
micki 1937-1938, Wilno 1938. 
31. Katalog Wystawy zbiorowej Grupy Wileńskiej I. Malarstwo-rzeźba-grafika. 
Wileńskie Towarzystwo Krzewienia Kultury Sztuk Plastycznych, Wilno 1939, 
kwiecień-maj. 
32. Katalog Wystawy. II Wystawa zbiorowa ze sp olu artystów wileńskich. Malar- 
stwo-grafika. Wileńskie Towarzystwo Szerzenia Kultury Sztuk Plastycznych, 
Wilno 1939, maj-czerwiec. 
33. Ferdynand Ruszczyc 1870-1936, katalog wystawy, Warszawa 1964. 
34. Plastyka toruńska 1920-1939; 1945-1965, katalog wystawy, Toruń 1966. 
35. Wileńskie środowisko artystyczne 1919-1945, malarstwo, grafika, rzeźba, rysu- 
nek, fotografia, katalog wystawy, Olsztyn 1989. 
36. W 70 rocznicę Wystawy Nowej Sztuki, Wilno 1923, (katalog wystawy), Łódź 
1993. 


Czasopisma 


1. Alma Mater Vilnensis. Czasopismo akademickie, Wydawnictwo Zrzeszenia Kół 
Naukowych Uniwersytetu Stefana Batorego, Wilno 1922-1935, z. 1-12. 
2. Biuletyn Historii Sztuki i Kultury, Warszawa 1932-1939. 
3. Comoedia. Pismo poświęcone sprawom sztuki i kultury współczesnej, wyda- 
wane przy współpracy Teatru na Pohulance raz w miesiącu, Wilno 1938-1939, 
nr 1-2,2-6. 
4. Dziennik Wileński, 1916-1939. 
5. Fotograf Polski, Wilno 1938-1939 (miesięcznik). 
6. Kurier Wileński, 1924-1939. 
7. Nasza Forma, wydawnictwo Cechu św. Łukasza Stowarzyszenie Młodzieży 
AkademiJckiej USB Wydział Sztuk Pięknych, Wilno 1930, nr 1. 
8. Ochrona Zabytków Sztuki, Warszawa 1930-1931, z. 1-4. 
9. Piony, Wilno 1932. 
10. Południe, Wilno 1921-1923, z. 1-5; Warszawa 1924-1925, z. 1-2. 


338
>>>
"I:: 



 


11. Przegląd Fotograficzny, miesięcznik, Wilalo 1934-1939. 
12. Przegląd Wileński, Wilno 1922-1927. 
13. Roczn
k Muzeum Narodowego w Warszawie. 
14. Słowo, Wilno 1922-1939. 
15. Sztuki Piękne, Warszawa 1924-1934. 
16. Srody Literackie, kwartalnik, Wilno 1935-1937, nr 1-7. 
17. Tygodnik Wileński, 1925, nr 1-18. 
l8. Wileński Przegląd Artystyczny. Tygodnik dla spraw teatru, muzyki, kinema- 
tografii, sztuk plastycznych, literatury i wychowania estetycznego, Wilno 1924, 
nr 1-9. 
19. Wilno, kwartalnik poświęcony sprawom miasta Wilna, Wilno 1939, nr 1-2. 
20. Zródła Mocy, czasopismo krajowe poświęcone kulturze regionalnej ziem 
b. Wielkiego Księstwa Litewskiego, Wilno 1927-1931, z. 1-7. 
21. Zagary, Wilno 1931-1932, nr 1-8, 1932, nr 22-23, 1934, nr 1(3-4). 


Opracowania 


1. Anders H., RYTM. W poszukiwaniu stylu narodowego, Warszawa 1972. 
2. Architektura i urbanistyka w Polsce w latach 1918-1978. Studia i Materiały 
do Teorii i Historii Architektury i Urbanistyki, 17:1989. 
3. Baranow
cz Z., Polska awangarda artystyczna, 1918-1939, Warszawa 1975. 

ardach J., O dawnej i nie dawnej Litwie, Poznań 1985. 
5. Bujnowski J., Obraz międzywojennej literatury wileńskiej, Pamiętnik Wileń. 
ski, Londyn 1972, s. 207-232; niepełny przedruk: Poezja, R. 16:1981, nr 5-6 
(186-187), s. 3-18. 
6. Bulota J., Reportaże z wileńskich podziemi, Vilnius 1966. 
7. Bułhak J., Dlaczego Ruszczyc "przestał malować", Wilno 1936. 
8. Burzacka 1., Ideał a rzeczywistość. O krytyce moralistycznej Mariana Zdzie- 
chowskiego, Warszawa-Poznań-Toruń 1982. 
9. Byrski T., Teatr - Radio. Wspomnienia, Warszawa 1976. 
10. Chwalewik E., Zbiory' polskie. Archiwa, biblioteki, gabinety, galerie, muzea 
i inne zbiory pamiątek przeszłości w ojczyźnie i na obczyźnie, Warszawa-Kra- 
ków 1927. 
11. Dobrowolski T., Nowoczesne malarstwo polskie, Wrocław-Warszawa-Kraków 
1964, T. 3. 
12. Doniec K., Teatr polski w Wilnie w latach 1906-1910, Dzieje teatru polskiego, 
pod red. T. Sieberta, t. 4: Teatr polski w latach 1890-1918. Zabór rosyjski, 
Warszawa 1988, s. 560-594. 
13. Drema V., Dinges Vilnius, Lost Vilnius, Is
eznuvsij Vilnius, Vilnius 1991. 
14. Frycz J., Restauracja i konserwacja zabytków architektury w Polsce w latach 
1795-1918, Warszawa 1975. 
15. Garlicki A., Józef Piłsudski 1867-1935, Warszawa 1988. 
16. Ja'ckiewicz M., Wileńska Rossa, Olsztyn 1993. 
17. Jarocki R., Rozmowy z Lorentzem, Warszawa 1981. 
18. Jaruzelski J., Stanisław Cat-Mackiewicz (1896-1966), Wilno-Londyn-Warsza- 
wa 1987. 
19. Jasienica P., Pamiętnik, Kraków 1989. 
20. Jaworski 1., Zarys dZiejów Wilna, Wilno 1929. 
21. Jędrychowska A., Zygzakiem i poprostu, Warszawa 1965. 
22. Jurkiewicz J., Rozwój polskiej myśli politycznej na Litwie i Białorusi w latach 
1905-1922, Poznań 1983. 


 


339 


--
>>>
- 


23. Jurkowski R., Kurier Litewski w latach 1905-1907, Kwartalnik Historii Prasy 
Polskiej, R. 22:1982, z. 1, s. 84-96. 
24. Kałamajska-Saeed M., Ostra Brama w Wilnie, Warszawa 1990. 
25. Kłoczowski J., Miillerowa L., Skarbek J., Zarys dziejów Kościola katolickiego 
w Polsce, Kraków 1986. 
26. Kłos J., Wilno. Przewodnik krajoznawczy, Wilno 1923 (wyd. nast. 1929, 1937). 
27. Korabiewicz W., Pokusy, Warszawa 1986. 
28. Korwin-Milewski H., Siedemdziesiąt lat wspomnień 1855-1925, Poznań 1930. 
29. Kosman M., Or
el i Pogoń, Z ,dziejów polsko-litewskich XIV-XX w., War- 
szawa 1992. 
30. Kosman M., Wilno dawniej i dziś, Toruń 1993. 
31. Kościałkowski S., Raptularz, Londyn 1973. 
32. Lewandowski J., Federalizm. Litwa i Bialoruś w polityce obozu belwederskiego 
(XI 1918-IV 1920), Warszawa 1962. 
33. Likwidacja Uniwersytetu Stefana Batorego przez wladze litewskie w grudniu 
1939 roku. Dokumenty i materialy, zebrał i wstępem opatrzył P. Łossowski, 
Warszawa 1991. 
34. Literatura polska. Przewodnik encyklopedyczny, Warszawa 1984, t. 1-2. 
35. Lorentz S., Album Wileńskie, Warszawa 1986. 
36. Łopalewski T., Czasy dobre i zle, Warszawa 1966. 
37. Łossowski P., Stosunki polsko-litewskie w latach 1918-1920, Warszawa 1966. 
38. Łossowski P., Litwa o sprawy polskie 1939-1940, Warszawa, 1985 (wyd. II). 
39. Łossowski P., Po tej i tamtej stronie Niemna. Stosunki polsko-litewskie 1883- 
1939, Warszawa 1985. 
'40. Łoza S., Architekci i biidowniczowie' w Polsce, Warszawa 1954. 
41. Mackiewicz Cat S., Historia Polski od 11 listopada 1918 r. do 17 września 
1939 r., Londyn 1985. 
42. Mackiewicz Cat S., Kto mnie wolal, czego chcial, Warszawa 1972. 
43. Małachowicz E., Cmentarz na Rossie w Wilnie, Wrocław-Warszawa-Kraków 
1993. 
44. Meysztowkz W., Przesz lo z dymem, Londyn 1973. 
45. Morelowski M., Zarysy sztuki wileńskiej z przewodnikiem po zabytkach między 
Niemnem a Dźwiną, Wilno 1939. 
46. Niesiołowski T., Wspomnienia, Warszawa 1963. 
47. Niewiadomski E., Malarstwo polskie XIX i XX wieku, Warszawa 1926. 
48. Ochmański J., Historia' Litwy, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk-Łódź 
1982 (wyd. II). 
49. Olszewski A., K., Nowa forma w architekturze polskiej, Wrocław-Warszawa- 
Kraków 1967. 
50. Piłsudska 1'-., Wspomnienia, Warszawa 1989. 
51. Piłsudski J., Pisma zbiorowe, Warszawa 1937, t. 1-10. 
52. Polska Odrodzona '1918-1939, Państwo - spoleczeństwo - kultura, pod red. 
J. Tom
ckiego, Warszawa 1982 r. 
53. polskie życie artystyczne w latach 1890-1914, pr. zbiorowa pod red. A. Wojcie- 
chowskiego, Wrocław-Warszawa-Kraków 1967. 
54. Polskie życie artystyczne w latach 1915-1939, pr. zbiorowa pod red. A. Woj- 
ciechowskiego, Wrocław-Warszawa
Kraków-Gdańsk 1974. 
55. Polski slownik biograficzny. 
56. Porębski M., Sztuka naszego czasu, Warszawa 1956. 
57. z Puttkamerów Zółtowska J., Inne ,czasy, inni ludzie, Londyn 1959. 
58. Remer J., Wilno, 
oznań 1934. 
59. Rom8r M., Litwa. Studium o odrodzeniu narodu litewskiego, 'Lwów 1908.. 


340 


-
>>>
:'o 


60. Ruszczyc F., Liść wawrzynu i platek róży, Wilno 1937. 
61. Ferdynand Ruszczyc. Życie i dziel o, Wil
o 1939. 
62. Ferdynand Ruszczyc. Pamiętnik wystawy, Warszawa 1965. 
63. Rygiel S., Polskie czasopiśmiennictwo wileńskie, Wilno 1928. 
64. Ludomir SleńdZińSki, Pamiętnik wystawy, Warszawa 1977. 
65. Slownik artystów polskich i obcych w Polsce dZialających. Malarze, rzeźbiarze, 
graficy, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk 1971-1986, t. 1-4. 
66. Strzemiński W., Pisma, zebrała i opracowała, wstępem i komentarzem opatrzyła 
Z. Baranowicz, WtOlcław-'Warszawa-Kraków 1975. 
67. Studia o bibliotekach i zbiorach polskich, pr: zbiororwa pod red. B. Ryszew- 
fQj .... skiego, Toruń 1991-1992, t. 1-3. 
\ !i8
ztuka dwudziestolecia międzywojennego.' Materialy Sesji Stowarzyszenia 

istoryków Sztuki, Warszawa październik 1980, Warszawa 1982. 
69. Szubert P., Pomnik Mickiewicza w Wilnie, Blok-Notes Muzeum Literatury 
im. A. Mickiewicza w Warszawie, 9:1988, s. 195-236. 
J9.: Turowski A., W kręgu konstruktywizmu, Warszawa 1979. 
(71.) Turowski A, Konstruktywizm' polski. Próba rekonstrukcji nurtu 1921-1934, 
-
 Wrocław:'-Warszawa-Kraków-Gdańsk-Łódź 1981. ' 

WalIis M:, Sztuka polska dwudziestolecia, Warszawa 1959. 
"n! Wasile
ki L., Litwa i BialorUś. Przeszlość-teraŹ'Tiiejszość-tendencje rozwo- 
jowe, Kraków 1912. 
74. Wileńskie Towarzystwo Artystów Plastyków 1920-1930, Wilno 1930. 
75. Wilno ....:... Wileńszczyzna jako krajobraz i środowisko wielu kultur, pod, red. 
E. Feliksiak; Białystok 1992, t. 1-4. 
76. Wtlno i Żiemla Wileńska. Zarys monograficzny, Wilno 1930-1937, t. 1-2. 
77. Wisner H., W03na nie wojna. Szkice z przeszlości polsko-litewskiej, Warszawa I 
1978. 
7'8: Zaremba P., Historia dwudziestolecia 1918-1939, Paryż 1981, t. 1....:..2. 
@_ Z=-
!
diÓ:W, na
, geneząu..p.lI}:S,t_y.

_7!!9.Y_)9czes!!:_ej, w POlsc

 pod :.
. !:..:':..a!.:


___.:::.... 
'SKlego, Wroćlaw-Warszawa-Kraków 1966 (Stutircr-z His £orll SztiiTÓ, t. 10). 
80. Zieniewicz A., Idące Wilno, Szkice o Żagarach, Warszawa 1987. 


J.
>>>
Indeks osób 


Abramowicz Ludwik - 43, 297 
Abramowicz Witold - 20, 22-23 
Abramowiczówna Zofia - 299 
Achrem-Achremowicz Gracjan - 162- 
163, 229, 232, 275 
Achrem-Achremowicz Wanda - 317 
Adamska-Rouba Kazimiera - 108, 114, 
209, 216, 218-220, 222, 224-226, 
229-230, 258, 333 
Aleksander Jagiellończyk - 85, 244, 
246, 306-307 
Aleksandrowicz Jerzy - 263 
Alexandrowicz Maria - 41-42 
Anders Henryk - 93, 339 
Andrejew Grzegorz - 138, 231, 285 
Andruszkiewicz Józef - 51-52, 59 
Antokolski Mark - 34. 73 
Antoniewicz Włodzimierz - 241 
Antonowicz Aleksander - 43 
Antyszowa E. - 258 
Arcimowicz WładYliław - 315 
Arszyński Marian - 324 
Axentowicz Teoqor -- 219 


Bach Robert -- 157 
Bagiński SteniJlł,w -- 221 
Bałzukiewh:z iąJęliław - 58, 79, 128, 
132....138. 13
, i41, 225, 229-230, 
263-264, 2M, 
66, 278. 292 
Bałzukiewicz Józęf -- 29, 60 
Bałzukiewica6Wl;l8 Lucja - 68 
Bandurski W1ł
ysław - 141, 143-144 
BanmOWi l ., qf ła - 212, 214, 339, 341 
Barbara R, . y.riłłówna - 85, 88, 120, 
133-ą ,c; 44, 246, 248, 306 
Bardach J.' . z - 22, 339 
Bartkows
J' toni - 337 
Bartłom! .. .'.. , k Edmund - 162 
Barys , . ': .: na Lela -- 283 
Basi;':: 't ntoni - 323 
, '."
 
Ba , i Zygmunt - 241 
Baudouin de Courtenay Jan - 37 
Baudouin de Courtenay Zofia - 216 
Basanovil':ius Jonas -- 14 
Beczkowicz Zygmunt - 307 


342 


Beill Jerzy - 172 
Bekiesz Kasper - 144 
Beklemiesziew Władimir - 136 
Belina-Prażmowski Władysław - 21, 
186-187 
Bełkot Jan - 279 
Benois Leontij - 136 
Berbecki Leon - 291-292 
Berlewi Henryk - 212 
Białas Stanisław - 91, 244 
Bielawski Bolesław - 146 
Biriyska Mykolas - 289 
Biskup Marian - 336 
Biszewski Kazimier
 -- 189 
Bobaryko-Modelska Halina - 138, 285 
Bodzińska Helena - 258 
Bodziński Józef -- 94,128,223,282--283 
Bogucki Janusz - 324-325 
Bohdziewicz Piotr - 206, 266 
Bohusz-Siestrzeńcewicz Stanisław - 29, 
38-39, 53, 59, 89, 263, 265 
Bołoz Tadeusz - 131, 162 
Bondi Achilles - 51 
Borowski Antoni -- 226-227 
Borowski Jan - 4, 45, 188, 195, 216, 
238-239, 242, 250-251, 266, 269, 
278, 283, 327 
Borowy Wacław - 241 
Borysowski Stanisław - 324-325 
Borzobohata-Woźnicka Maria 209, 
211, 217 
Bourdelle Antoine - 136 
Boziewicz Władysław - 314 
Brakoniecki Kazimierz - 5 
Braque Georges - 96 
Brensztejn Michał - 15, 29, 42-43, 
85, 234, 242, 278, 306 
Breyer Tadeusz - 138, 141, 297 
Broe1-Plater Adam - 31, 36 
Briihl Henryk -- 95 
Brukalscy Barbara i Stanisław 181, 
223 
Brzękowski Jan - 78, 204 
Brzoza Tadeusz - 187
>>>
Bujnicki Teodor - 74, 202-205, 279, 
315 
Bujnowski Józef - 339 
Bukowska Placyda - 141-142, 231, 285 
Bukowski Stanisław - 187, 191, 193 
Bulota Jonas - 307, 339 
Bułhak Jan - 45, 50-51, 53, 56-57, 
79--80, 83, 163--169, 201, 210, 230, 
234, 238, 242-243, 259, 263-264, 
267-268, 317, 326, 339 
Burhardt Stefan - 271 
Burne-Jones Edward - 45 
Bursze Teodor - 93, 211, 217, 225, 252, 
272 
Burzacka Irena - 74, 339 
Butkunas Antoni - 226 
Buyko Wojciech - 169 
Byrski Tadeusz - 8, 287, 339 


Caravaggio (Michelangelo Merisi) - 94 
Caumont A. de - 9 
Cezanne Paul - 122 
CharkiewiCz Walerian - 279, 287 
Chełmoński Józef - 34, 77 
Chesterton Gilbert-Keith - 199 
Chirico Giorgio de - 97 
Chmarzyński Gwido - 10 
Chodźko Tyberiusz - 51 
Choisy A. - 9 
Chomiński Ludwik - 212 
Chondzyńska Bronisława - 131 
Chopin (Szopen) Fryderyk - 133, 140- 
141, 303 , 
Chrzanowski Tadeusz - 5, 13 
Chwalewik Edward -- 266, 339 
Chwistek Leon - 76, 78 
Ciągliński Jan -- 136 
Cichoński Antoni - 244' 
Ciemnołoński Janusz - 327 
Cieplak Jan - 135-136 
Cinzerling Borys - 217 
Ciszewski K. - 123 
Cieślewski Tadeusz - 221 
Clouet (rodzina malarzy) - 94 
Crane Walter - 45 
Cywiński Stanisław - 27, 34, 38, 74, 
199 
Czajkowski Józef - 34, 224, 263, 265, 
285 
Czapska Maria - 74 
Czarkowski Ludwik - 43 
Czarnecki Jerzy - 85 


Czechowicz Józef (fotograf) - 51-52, 
59 
Czechowicz Józef (poeta) - 204 
Czechowicz Wacław - 58, 108, 118, 
120, 209--211, 216, 270--274, 333 
Cżeczot Jan - 38 
Czepita Michał - 217 
Czermański Zdzisław - 231, 338 
Czerniachowski Iwan - 331 
Czerniewski Antoni - 283 
Czerwińska z Kmitów Helena - 116 
Czuryło Koźma - 161-162, 231, 275, 
285 
Czyżewski Tytus - 206, 229 
Czyżowie Edward, Henryk, Wacław 
51-52 


Daguerre Louis Jacques - 50 
Damel Jan - 259 
Dangel Feliks - 308-316 
Dante Alighieri - 45 
Dargiewicz Konrad - 324 
Dauksza Stefan - 92, 108, 126, 225, 272 
Daun Alfred - 133 
Davringhausen Heinrich - 97 
Dawidowski Wacław - 108, 123, 218, 
222, 225-227, 275-276 
Dąbrowska Halina - 93, 108, 114-116, 
123, 209, 211, 216, 225, 229, 272, 333 
Dąbrowski A. - 37 
Dąbrowski Jan - 93, 201, 209, 211, 272 
Dąbrowski Jan Henryk - 36, 182- 
183, 188 
Dąbrowski Leszek Teodozy -- 191 
Dąbrowski Wojciech - 284 
Degas Edgar - 51, 309-311 
Delacroix Eugene - 51 
Dembiński Henryk - 75-76, 145, 170, 
203-204 
Derwojed Janusz - 60, 89, 266 
Dębicki Leon -- 126, 227, 276 
Dmochowski Tadeusz - 234, 266 
Dobaczewska Wanda - 45, 281, 304, 
315 
Dobriak Michał - 231 
Dobrowolska Halina - 5, 318 
Dobrowolski Tadeusz - 7, 66, 95-97, 
101, 120, 123, 133, 272, 339 
Dobrzyński Lew - 160-162, 230-231, 
275, 284-285 
Domański Michał - 136 
Domasłowski Wiesław - 243 
Doniec K. - 339 


343
>>>
DpJ;Qil'e-Lo
is Em.ile '- 60 
Drema Vladas - 33, 70-71, 161, 213, 
226; 231, 329, 339 
Drozdowski Mal'ian Marek - 22 
Dunikowski Ksawery - 146, 152, 157, 
227, 298 
Dunin-Marcinkiewicz Władysław - 126, 
216,- 226-227, 275-276 
Dutkiewicz Józef E. - 253 
Dvorak Max -253 
Dygat Antoni - 181 
Dykij A. - 268 
Dyszlonek Felicjan - 195 
Dziekoński Józef Pius - 31 
,Dziel'żyński Feliks - 74 
Dziewulska Jadwiga - 283 
Dziewulski Władysław - 83, 173 
Dzikowski' Mikolaj '--' 224, 337 


Einstein Albel't - 226 
Elżbieta Habsbudanka '
' 85,' 244, 246 
Epsztejn Saul .:- 298 
Erfurth Hugo -,- 163 
Estreicher Karol 
 76 


Fałat:, JUliart . - 219.,...,220 
Fedkowicz Jerzy':""" 2J'9 , 
,FelikSiakEI:tbieta -,329, 336, 341 ' 
F.enske Karl Heinż "-,161 
Fidanza Felicja - 34 
Fi1ipklew1cz Stefan - 219 
,Firlej Piotr - 324 
Fiut Aleksander - 286 
Fleury StanisłaW Filibert - 51
52 
Folejowski Józef -..: 256 
Forkiewicz.'A. --=- 189' 
FrankI Paul - 9 
,Fred.to A.!eksander ....:.. 42, 
Frycz Jerzy 33, 173, 176, 180, 251, 
339: ' 


Gadomski Tadeusz....;. 126, 227, 276 
,Gagatin księżna -..:: 115 
Galiński Izydor Wiktor - 195 
Gałęzowski StaniSław - 182, 184 
Garlicki Andrzej 
'134, 260, 339 
Garliński ,Czesław - 216 
Gąsienica-Szostak Jlin - 222 
,George Waldemar - 201 
Gerson Wojciech - 59 
Gerstenberg Kurt - 9 
Gębal'owicz, Mieczysław - 12 
Giedymin - 80 


344 


=--- 
 


Gierymski Aleksander - 34 
Gintyllówna Romana - 162, 231, 285 
Giziński Andrzej - 336 
Glemża J. - 250, 329 
Gloger Zygmunt - 15 
Gltick H. - 9 
Godziszewski Tadeusz - 13, 75, 89, 133, 
138, 141, 144
146, 158, 182, 190
 
192, 205, 231, 283, 285, 324 
Goldszmidt Jakub - 290 
Gołubiew Antoni - 199, 203 
Gostkowski Rajmund - 263, 269 
Gounod Charles - 120 
Górewicz Hadasa - 141 
Górski Konrad - 281 
qórski Waclaw - 13, 324 
Grabowski Edward - 131, 162 
Grabowski Wilhelm - 51 
Grosman Eliasz - 225 
Grtinberg Karol -- 22 
Gryszczuk Bazyli -'- 279 
Grzybkowska Teresa, - 97 
Gucewicz Wawrzyniec - 259 
Gutt Romuald - 186-187, 189-194 
Gtirtler 'Romuald - 240, 242 ' 
Guyski (Gujski) Marceli - 29, 290 


Halicki Mikołaj - 302 
Hallosy S. - 124 
Hałaburda Kazimierz - 202 
Haussherr Reiner - 11 
Hawryłkiewicz Jan - 229 
Heilmanowa Irena - 187, 189 
Hendei Zygmunt - 33 
Hermanowicz 'Henryk - 170 
Hermanowicz Piotr - 58, 133, 136, 
209-211, 216-218, 222, 225,' 227, 
229
230, 258, 270--272, 274, 292 
Hiller Karal "'- 226 
Hofman Vlastimil - 219 
Holbein Hans młodszy - 94 
Holliday Henry - 45 
Hoppen Jerzy - 4, 7,' 13, 79, 108-109, 
114, '128, 159, 162, 201, 206, 209, 
211-216, 217, 222-226, 229-231, 
243, 245-249, 251, 256, 258, 266, 
270, 273-274, 278, 289, 299-300, 
306, 324
326, 332
333, 338 
Horno-Popławski Stanisław - 133, 138, 
141-142, 158, 229-231, 324, 327, 328, 
Horyd Józef - 128, 131, 222, 226-227, 
229
230, 275
276 
Houwalt Barbara - 269, 285 


. ,
>>>
Houwalt Ildefons - 285, 3.28 
Hryniewiecki Ludomir - 131, 162 
Hryńkowski Jan - 219 
Hulewicz-Feillowa Agnieszka 292, 
308 
Hulewicz Witold - 157, 201, 205, 276, 
279--281, 293--294, 304, 308--316 
Huml Irena - 58, 256, 274 
Husarski Wacław - 131, 133, 201, 206, 
218, 225, 229, 292-293 


Idczak Kazimierz - 131, 160, 230 
Ilkiewicz Jan - 328 
Insenburg-Bierstein Franciszek - 17 
Irzykowski Karol - 281 
Iwanciów Marian - 162 
Iwańczyk 'B. - 284 


. , 


Jabłkowscy bracia (firma) - 181 
Jabłonkówna Maria Leonia - 7 
Jacewicz - 300 
Jachimowicz Rafał - 71, 133, 136-138, 
146, 153, 158, 218-219,222, 225, 227, 
268, 287,318-319, 329 
Jackiewicz Lutysław - ,339 
Jadwiga królowa - 80 
Jagiellonowie - 287 
Jakimowicz ,Irena - 5, ,79, 122, 158, 
216 
Jakimowicz Roman -- ,232, 283 
Jakubowska Bogna - 7, 114, 160 
Jakubowski Zygmunt - 263 
Jałbrzykow.ski Romuald - 276, 307 
J.amontt, BrOI!isław - 4, 7, 60, 79, 108, 
119-120, 123, 128, 161-162, 169, 201, 
209-211, '216-220, 222, 225-
27, 
22,9-231, 266, 271, 274, 278, 285, 289, 
324-325, 332-333, 338 
Jan z Janowic - 243 
Jan Kazimierz - 250 
Janik Franciszek :
_ 258 
Janiszewski T. - 189, I 
Jankowski Czeslaw - 24, 34, 37-39, 
41--43, 64, 202, 205, 289, 291, 294, 
303, 306, 331 
Jankowski Karol - 181 J 
tt

n
 7i_,,1
 
 
sk o:nwłk - 263 
Januszkiewicz Leokadia - 285 
Jarnuszkiewiczowa Irena - 133 
Jarocki Robert - 5, 242, 286-287, 
307-308, 315, 339 


Jarocki Stanisław -:- 29, 38, 40,59
60, 
79, 89, 217, 226--227, 229, 270, 276 
Jaruzelski Jerzy - 69, 339 
Jasienica Paweł (Beynar Lech) - 181, 
199, 302-303, 306, 323, 339 
Jasieński ks. kan. - 28 
Jasiński Jakub - 226 
Jastrzębowski Wojciech - 159, 194- 
195, 263, 265 
Jaworski Iwo - 15-16, 23, 339 
Jeleńska (Dmochowska) Emma - 34, 
52 
Jędrychowska Anna - 75, 170, 203, 
205, 339 
Jędrychowski Stefan - 75, 203-204 
J oanis ks. kan. - 37 
Jokubonis Gedyminas - 330-331 
Jordan-Lubieżyński Feliks -201 
Julska Antonina - 209 
Junosza M. - 300 
Jurjewicz Franciszek - 60 
Jurkiewicz Jan - 13, 18, 23, 340 
Jurkowski R. - 38, 340 


Kaczmarzyk Dariusz - 33 
Kaganowicz Sima ,-,15 
- - - 
Kairys Steponas - 18 
Kajruksztis (KairiukMis) Witold -70- 
71, 128, 205, 211-213, 216, 226- 
227, 283, 329 
Kalembka Sławomir - 13, 83 
Kalinowski Konstanty - 10--11, 13 
Kalinowski Wojciech - 189 
Kalinowski Zdzisław - 53 
Kaliszczak Zbigniew - 226-227 
Kałamajska-Saeed Maria - 127, 188, 
239, 340 
Kamocki Stanisław - 219 
Kanciene Jolita - 5 
Kaniewski Jan Ksawery - 51 
Karczewski Józef - 209 
Kardowski Dymitr - 96, 115, 120 
Karniej. Edward - 93, 108--110, 123, 
169, 216-220, 222, 225-227, 230, 
270, 273, 333 
Karpińska Irena - 75, 283, 328 
Karpowicz Adam - 37 
Kasprowicz Jan - 201 
Katarzyna II - 34-35, 37, 56-57, 189 
Kazimirowski Eugeniusz - 89, 218, 226, 
258, 273, 276 
Kępiński Zdzisław - 51 
Kieniewicz Antoni - 59 


345
>>>
Kieszkowski Witold - 193, 243, 250- 
251, 253, 255 
Kirtiklis Stefan - 256 
Klaczyński Stefan - 241 
Klebanowa Elżbieta - 227, 276 
Klein P. - 123 
Klimowski St. - 337 
Klinger Max - 309, 313 
Klukowski Ignacy - 283 
Klukowski Z. - 232 
Kłoczowski Jerzy - 27, 340 
Kłos Juliusz - 33, 57, 62, 64, 85, 128, 
145, 170-173, 188, 193, 195, 201, 234, 
237--239, 243--244, 246--247, 254-- 
255, 262-265, 268, 278, 282, 291, 293, 
306-307, 335, 340 
Knakfus Marcin - 259 
Knorin Wiktor - 21 
Kobzakowski J. - 195 
Kognowicki S. - 20 
Kolankowski Ludwik - 20, 323 
Kołaczkowski Stefan - 201 
Kołoszyńska Irena - 4, 7, 59, 89, 109, 
210, 226, 230, 267-269, 271-272, 
327 
Komorowski (Kamarauskas) Józef-71 
Kong Jan - 187 
Konieczny Marian - 61 
Kontrym Kazimierz - 201 
Konwicki Tadeusz - 14 
Kończa Paweł - 16 
Kopeć Adolf - 244 
Kopernik Mikołaj - 12, 270, 323 
Kopernicki Adam Zygmunt - 195 
Kopydłowska Aleksandra - 5, 7, 109, 
327 
Korab-Zebryk Roman - 6 
Korabiewicz Wacław - 75, 197-198 
Korolec Józef - 244 
Korsak Włodzimierz - 222 
Korsakaite Ingrida - 5, 7 
Korttówna Anastazja - 131 
Korwin-Milewski Hipolit 16, 37- 
38, 53, 340 
Korzon Tadeusz - 15 
Korzon Władysław - 51 
Kosman Marceli - 24-26, 196, 322, 
340 
Kosmuiski Leon - 161-162, 230-231, 
275, 283, 285, 328 
Kossak Wojciech - 95, 219, 309 
Kossowska Felicja - 324 
Kostevi
iute Irena - 7 


346 


Kościałkowski Stanisław - 43, 320, 340 
Kościuszko Tadeusz - 65, 172 
Kotarbiński Mieczysław - 159, 196, 
210, 264-265, 281, 289 
Kotlicki Mieczysław - 204 
Kotłowski Jan - 7, 158, 161, 285 
Kowalska Julia - 161, 231, 285 
Kowalski Zygmunt - 283-284 
Kowarski Felicjan Szczęsny - 209 
Kozlowski Maciej - 14 
Kozłowski Stanislaw - 15 
Krasicki Ignacy - 76 
Krasnodębska-Gardowska Bogna - 97 
Krasnodębska-Reicherowa Wanda - 4, 
269, 275, 279, 285 
Krasnopolski Otton - 266 
Kraszewski Józef Ignacy - 83 
Krauz-Łopieński (Firma odlewnicza) 
305 
Kretschmer Ernst - 316 
Kruszelnicki Zygmunt - 13, 199 
Kryński Karol - 70, 213-214 
Kryszak Jerzy - 8 
Krzysztofik Marian - 170 
Kubalska-Szulkiewicz Krystyna - 96 
Kubaszewska Hanna - 60, 109, 123, 
201 
Kubicki Benedykt - 4, 79, 89, 91, 224, 
226, 230, 263-264, 283, 332 
Kuczyński Edward - 162, 231, 285 
K ulesiński S. - 269 
Kulesza Marian - 73, 79, 89, 92, 108, 
123, 128, 201, 205, 209, 211, 216, 
218-220, 222, 225, 228, 270, 275-- 
276, 284, 318 
Kulisiewicz Tadeusz - 162 
Kuna Henryk - 141, 152, 155-158,193, 
227, 266, 280, 297-299, 301-306, 
324, 331 
Kun
iuviene Egle - 7 
Kurczewski Jan - 43, 64 
Kurek Jalu - 204 
Kurusza-Worobjew Jan - 45, 79, 169 
Kuśmidrowicz Jan - 337 
Kutzner Marian - 10 
Kwiatkowski Kazimierz - 5, 7, 79, 
108-109, 111-112, 120, 123, 210, 
216-217, 219-220, 222, 224-227, 
229-231, 246" 251, 258, 273, 278, 
284, 308, 326-327, 332--333, 338 


Labuda Adam S. - 10 
Lachert Bohdan - 181, 223 


!'
>>>
Lalewicz Marian - 201, 210, 262, 297 
Lameński Lechosław - 62, 152 
Lanl':kaite-Surgaliene Laima - 5 
Landsbergis Vytautas - 193 
Landsbergis-Zemkalnis Vytautas - 193 
Lasocki Kazimierz - 221 
Laszczka Konstanty - 133, 138, 266 
Lauterbach Alfred - 201, 256 
Lechowicz Lech - 5, 22, 164-165 
Lejman Lucjan - 211 
Lelewel Joachim - 43-44, 133, 159, 
201, 260, 287 
Lelewicz Kazimierz - 169, 327 
Lenart Bonawentura - 160, 210-211, 
218, 263-264 
Leniea Alfred - 328 
Lenkszewicz K. - 317 
Leopold ks. bawarski - 18 
Lepecki Mieczysław - 95 
Lepie baron - 51 
Leszczyńska Urszula - 108 
Lewandowska Bożena - 70, 212-213, 
215-216 
Lewandowski Jerzy - 22, 340 
Lewicki Anton - 290 
Liczbińska Maria - 60 
Ligowskij V.G. - 282 
Lilpop Franciszek - 181 
Limanowski Mieczysław - 197, 201- 
202, 206, 254-255, 276-279, 306 
Lipchitz Jacques - 73 
Liutkus Viktoras - 5 
Longos z Lesbos - 101 
Loffler Leopold - 59 
Lorentz Stanisław - 4, 5, 37, 133, 169, 
194, 205-206, 226, 234, 237, 239, 
241-245, 247-250, 252-256, 266, 
277--280, 286--287, 301, 303, 306- 
309, 315, 317-319, 321, 325-327, 
339-340 
Lubelski Mieczysław - 146, 152, 154 
Lubianiec Karol - 61 
Lwow rodzina - 61 


Lempicka Aniela - 42 
Lęski Hilary - 43 
Lobok Jan - 31 
Lopaciński Euzebiusz - 206 
Lopalewski Tadeusz - 8, 26, 79, 138, 
181, 197, 200-202, 206, 236, 244, 
254-255, 287, 292, 295, 304-305, 
308-309, 314-315, 340 


!' 


Lossowski Piotr - 14-23, 64, 70, 270, 
321-322" 335, 340 
Loza Stanisław - 181-182, 340 
Lukaszewiczówna Bronisława - 229 


Machnacz Edward - 284 
Mackiewicz Cat Stanisław - 16, 20, 
22-24, 52, 58, 69, 152, 157, 189, 197, 
199, 202-203, 228, 271, 293, 297, 
299, 303, 308, 310, 314-316, 339, 340 
Maculewicz (Maćiulevil':, Mal':iulis) Jó- 
zef - 226 
Macutkiewicz (Macutkevićius) Bole- 
sław - 226 
Madeyski Antoni - 152, 157, 227, 297 
Malczewski Jacek - 34, 309, 311 
Malecki Jan - 244 
Malicki Marian - 226 
Malinowski Jerzy - 5, 7, 58-60, 65, 
71, 73, 89, 97, 120, 122, 131, 136, 
138, 181, 214, 223, 226-228, 258, 
272, 282-285, 290 
Malinowski Kazimierz Ludwik - 125, 
127, 239 
Małachowicz Edmund - 171-173, 176, 
181-182, 185, 187-189, 191, 193, 
340 
Mandelbaum E. - 337 
Mane-Katz - 73 
Mansfeld Bogusław - 76, 78, 108, 146, 
182, 205 
Marcinkowski Józef - 162, 232, 327 
Markiewicz Henryk - 9 
Marks Karol - 203 
Maśliński Józef - 204 
Matejko Jan - 59, 77, 283 
Matulewicz J. - 37 
Matusiak Stanisław - 127-128, 159, 
201--202, 205--208, 218--220, 265-- 
266, 283, 332 
Mauersberg S. - 27 
Mazurkiewicz Janina - 252 
Medeksza Edward - 131 
Melbechowska-Luty Aleksandra 128 
Menes-Kuczyńska Malwina - 222 
Mercie Antoine - 133 
Meszczyński Marian - 131, 328 
Meysztowicz Aleksander - 36 
Meysztowicz Walerian - 36, 59-60, 
62, 64, 199, 340 
Meysztowiczowa z Morawskich Anto- 
nina - 59 


347
>>>
Michalkiewicz Kazimierz - 64,244, 
306 
Michał Wielki książę - 36 
Mickievićius-Kapsukas Vincas - 20- 
21 
Mickiewicz Adam - 29-30, 37-41, 
83, 128, 132-133, 136, 138, 146- 
147, 149-158, 165, 181-182, 185, 
187; 189, 193, 201, 208, 217, 219, 
222, 227-228, 233, 237, 254, 260, 
280, 287, 290--299, 302--306, 330-- 
332, 341 
Mickiewicz S. - 20 
Mickiewicz Władysław - 265, 290 
Mienicki Ryszard - 66, 262, 265, 266 
Mieszkowski Władysław - 300 
Międzybłocki Adam - 123, 210-211, 
216-217, 219-220, 222, 225-227, 
229-230, 276 
Mikołaj I - 237 
Mikułko Anatol - 204 
Milewska Hanna - 161, 231, 269, 285 
Miłosz Czeslaw - 74-75, 79, 97, 193, 
204, 207, 286, 292 
Minkiewicz Witold -,- 327 
Minkowski A. - 210 
Młodziejowska-Szczurkiewiczowa Ma- 
ria (Nu na) -'-41-42; 45 
Mocarski Zygmunt - 201 
Mohlówna Anna - 217 
Mołotow Wiaczesław - 269, 32L 
Monczyńska Karoliha - 195 
Montwiłł Józef - 28, 42-43, 58, 60, 
133, 256, 290 
Morelowski Marian - 176, 206, 242, 
266, 27!J--.:-279, 328, 340 
Morris William - 50 
Mossakowski Józef - 271 
Mosźyński Adam - 126 
Mościcki Henryk - 38, 305 
Mościcki Ignacy - 282 
Mrozowski Przemysław -': 199 
Murawiew Michaił 
 14, 37, 56-57, 

 72, 193. :' _ 
Murcżyński Stanisław -'- 182, 185 
Mussolini Benito - 226 
Miillerowa Lidia - 27, 340 


Napoleon I - 193 
Narębska-Dębska-Kozłowska Barbara 
- 13, 176, 305, 317 
Narębski Piotr - 176 


348 


Narębski Stefan - 6, 7, 13, 28, 36; 38, 
57, 141, 143, 164, 172-180, 182, 
187-189, 206, 225, 243, 245, 251, 
266, 274, 278-'-279, 301, 304-305, 
309, 322, 324, 326, 327 
Narutowicz Gabriel - 77 
Narutowicz Stanisław - 18 
Nicz-Borowiakowa Maria - 223 
Niedziałkowski Karol - 20 
Niesiołowska-Rothertowa Zofia - 305 
Niesiołowski Tymon - 108, 120, 122, 
201, 219--221, 225--226, 228--230, 
258, 266, 269, 278, 324--325, 340 
Niewiadomski Eligiusz - 76-77, 340 
Noakowski Stanisław"':" 126, 262 
Nowicki Edward - 131 
Nowowiejski Feliks M. - 328 
Obst Jan - 199 
Ochmański Jerzy - 15-22, 64, 340 
Odrzywolski Sławomir - 31 
Odyniec Antoni Edward - 38 
Okulicz Kazimierz - 199, 204 
Olszewski Andrzej K. - 172, 340 
Orda Jerzy - 204-206, 254 
Orynżyna Janina - 96, 201 
Orzeszkowa Eliza - 15, 27, 43, 173, 
219, 222, 296, 298, 302, 304 
Osieczkowska Paulina - 206 
Osmołowski Jerzy -'22 
Osterwa 'Juliusz - 25, 283 
Ostoja-Chrostowski Stanisław 162 
Oświęcimska-Gołubiewowa Janina 
231-232, 275, 284 
Oszurko Michał -.:. 239 


Pac-pomarnacki 'Wacław - 195 
Pacynko Kazimierz - 29, 290 ' 
Paderewski Ignacy Jan - 61 
Panasewicz Maria - 170 
Pańkowski Jerzy - 182, 184 
Parczewski Aleksander - 53 
Parczewski Alfons - 42-43, 260, 264 
Pasikowski (red.) 315-316 
Paul Antoni - 126, 227, 275-276 
Pawłowski Krzysztof - 189 
Peiper Tadeusz - 203, 211 
Peksza Jan - 244, 284, 306-307 
Pełczyńska Wanda - 250 
Perruchot HEmri - 51 
Peszyński Konstanty - 126, 227, 229, 
276 
Petrażycki Leon - 75 
Petrusewicz Kazimierz - 75 


I;;;,
>>>
Pfeil von - 16, 64 
Piasecki Sergiusz -- 160 
Picasso Pablo - 96 
Pietkiewicz Alek...ander - 299 
Pietkiewicz Jan, Mikołaj - 222 
Pietraszewski Jan - 244 
Pikiel Irena - 232 
Pilecki Gustaw - 93, 108, 114-116, 
123, 210, 217, 225, 229, 272, 333 
Piłsudska Aleksandra - 194, 260, 340 
Piłsudska z Billewiczów Maria ...,.. 194 
Piłsudski Jan - 20 
Piłsudski, Józef - 21-23, 36, 67,,72, 
80, 83, 95, 188--189, 193--194, 259 
-260, 265, 291, 317, 340 
Pinkas Ignacy - 219 
Piotrowicz Wiktor - 244 
Pius XI (Achilles Ratti) - 239 
Piwocki Ksawery - 250-251, 253- 
-255 
Pobóg-Kielanowski Leopold - 205 
Pociecha W. - 220 
Poczobutt-Odlanicki Marcin - 85, 237 
Podczaszyński Karol - 193, 259 
Podoski Wiktor - 228 
Poklewski Józef - 7, 10, 60, 114, 120, 
159, 219, 235, 238, 246, 270, 290, 
324, 335 
Pollakówna Joanna - 233 
Poniatowski Józef ks. - 95 
Popławski Adolf - 4, 160-161, 230- 
231, 283, 285 
Porębski Mieczysław - 4, 12, 340 
Potiomkin Grigorij ks. - 271 
Potocki Tomasz - 15 
Pronaszko Andrzej - 219, 223 
Pronaszko Zbigniew - 128, 146-148, 
157--158, 193, 217, 265--266, 289-- 
-294, 299, 302, 305-306, 332 
Prusak Wacław - 211, 229 
Pruszkowski Tadeusz - 94, 126 
Pruszyńska Zofia - 226, 232, 268, 275 
Prystor Aleksander -- 307 
Przesmycki Zenon - 263 
Przeworska Jadwiga - 252 
Przeździecki Józef - 43 
Przybylski Czesław - 53, 152, 157, 
227, 297 
Przybylski Wacław - 42 
Przy grodzki August - 243 
Przyagłowska Eugenia patrz Sienkie- 
wicz Przyagłowska Eugenia 
Przyboś Julian - 204 


Puciata-Pawłowska Jadwiga - 8, 122, 
266 
Puciatycka Mal'ia (Helena) - 213-214, 
216 
Puget Zbigniew - 182...,..183 
Puszkin Aleksander - 56, 157 
Putrament Jerzy - 204 
Puttkamer Wawrzyniec - 43 
z Puttkamerów Zółtowska Janina 
34, 59, 340 


Quicherat J. - 9 


Raczkiewicz Władysław - 24-25, 222 
Radziwiłł Karol - 278 
Rafałowski Aleksander - 226 
Ran Leyzor - 7 
Raszka Jan - 141 
Reicher Michał - 263, 306 
Reichert Janina - 193 
Remer Jerzy-- 3, 198, 202, 206, 208, 
221, 232, 235-241, 252, 254, 255, 
266, 283, 323--326, 340 
Renard Władysław - 59 
Repin Ilia - 309 
Rewieńska Aniela - 285 
Ribbentrop Joachim von - 269, 321' , 
Riegel Alois - 253 
Rogiński Bolesław - 161, 285 
Rogoyska Maria - 96 
Rolicz Stanisław - 131, 327 
Romanowiczowa Aldona - 231, 269, 
285 
Romanowicz Walenty - 160-162, 230- 
231, 285 
Romanowski Andrzej - 37-38 
Romer-Ochękowska Helena - 41 
Romer Anna - 218 
Romer Michał -- 340 
Ropp Edward - 36, 60 
Rosiak Stanisław - 206 
Rossetti Dante Gabriel - 45 
Rostworowski Tadeusz - 65 
Rouba Józef - 225, 242 
Rouba Michał - 4, 7-8, 56, 79, 108, 
120-123, 210-211, 216-220, 223, 
225-227, 229-230, 258, 271, 274, 
276, 279, 284, 333 
Rozwadowska-Swięcicka Adela - 75, 
205, 283 
Rudnicki (właściciel cukierni) - 315 
Ruskin John - 50 
Rustem Jan ,-259, 331 


349
>>>
Ruszczycówna Janina 38, 259, 262, 
267, 269 
Ruszczyc Edward - 13, 31, 50, 169, 
287, 289 
Ruszczyc Ferdynand - 'I, 7, 21, 29, 
31, 34, 38, 43, 45--50, 53, 55--58, 
65-66, 73-74, 79-89, 128, 141, 
163-164, 169, 196, 201-202, 215, 
217, 223, 229, 231, 234, 237, 239-- 
240, 242, 244-246, 254-256, 260- 
270, 278, 281, 283, 288-289, 292, 
302-303, 306, 325, 333, 335--336, 
338, 341 
Rutkowski Michał - 299 
Rutkowski Jan - 238, 247, 251 
Rydzewski Bronisław - 255 
Rydz-Smigły Edward - 25, 74 
Rygiel Stefan - 202, 341 
Rygiel Teodor - 293 
Rykow kapitan - 38 
Ryll-Nardzewski Czesław - 315 
Ryłło Maria - 126, 226-227, 229 
Rymaszewski - 69 
Rymkiewicz Aleksander - 204 
Rymsza dr - 38 
Rymczewski Roman - 283 
Ryszewski Bohdan - 341 
Ryszkiewicz Andrzej - 29, 200 
Rzeuska Maria - 326 


Samujło J. - 268 
Sapir Abba - 73, 227-228, 338 
Sarbiewski Maciej - 83, 237 
Sas-Zubrzycki Jan - 76 
Sawicki Adam - 244 
Schrammówna Helena - 4, 125-126, 
202, 216, 218, 226, 236, 239, 255, 
279 
Schrimpf Georg - 97 
Schwanenbach Tadeusz - 126, 226- 
227, 229, 276 
Segal Lazar - 73 
Seredyński Józef - 211 
Seurat George - 51 
Sękalski Józef - 161, 230, 283 
Shahn Ben - 73 
Siciński Karol - 188 
Siebert T. - 339 
Siedlecka Pelagia - 75, 283, 285 
Siedlecki Michał - 73 
Sienkiewicz-Przyagłowska Eugenia 
226-227, 229, 275-276 
Siergiejewicz Piotr - 232, 283 


350 


Sirkaite Jolanta - 5 
Sierow Walentyn - 157 
Siewruk Michał 161-162, 231, 275, 
285 
Skangiel Julian 93, 108, 225-226, 
276 
Skarbek Jan -- 27, 340 
Skarga Piotr - 83, 237, 239, 287 
Skarżyński Bohdan - 75 
Składkowski Felicjan Sławoj - 95 
Skoczylas Władysław - 211, 221, 224, 
297 
Skwarczewska Eugenia - 232 
Skurjat Antoni - 164, 169 
SIeńdziński Ludomir - 4, 5, 7, 58, 73, 
79, 94--108, 114--116, 120, 123, 128, 
138, 162-163, 182, 193, 210-211, 
215-226, 229-231, 242, 246-247, 
251, 256, 266, 269-272, 274-277, 
279, 284, 287-289, 297, 306, 309, 
317-319, 325, 327-328, 332-333, 
335, 338, 341 
SIeńdziński Wincenty - 58-59 
Slezevicius Mykolas - 20, 25 
Sławiński Janusz - 9, 11 
Słonecki Marian - 222, 243 
Słowacki Juliusz - 42, 83, 146, 194 
Smetona Antanas - 17 
Smiglevicius Jonas - 18 
Smolik Przecław - 78 
Smuglewicz Franciszek 50, 83, 237, 
243, 259 
Snopko Jan - 72 
Sokołowski Ludwik 173, 264, 266, 
268 
Sołtan Jerzy - 182, 185 
Sopoćko Konstanty - 162 
Soutine Chaim - 73 
Spitzweg Karl - 309, 313 
Stabrowski Kazimierz - 221 
Staff Leopold - 201 
Staniewicz Cezary - 43 
Staniewicz Witold - 264 
Stanisławski Jan - 34, 120, 165 
Stankiewicz Eligiusz - 171 
Stankiewicz Jerzy - 327 
Stasow Wasilij - 193 
Starzyński Juliusz - 94, 336, 341 
Stażewski Henryk - 70, 213-215, 226 
Stefan Batory - 67-68, 83, 224, 259- 
260, 266, 282, 288, 316, 321, 337-338 
Sterling Mieczysław - 206, 222 
Stolarczyk Stanisław - 328
>>>
Stolzman Małgorzata - 290 
Straszewska Maria - 9 
Strauss Aleksander Władysław - 51-52 
Stryjeńska Zofia - 162, 224 
Stryjeński Tadeusz - 29, 62, 290 
Strzemiński Władysław - 70 78 128, 
211-216, 332, 341 " 
Strzygowski Josef - 9, 201 
Studnicki-Gizbert Wacław - 45, 50, 
201, 234, 242, 255, 278 
Stul giń ski Tadeusz - 75, 131, 138 
Suchocka-Eydrygiewiczowa M. - 232 
Suchock,i Wojciech - 10-11, 76 
Sylwanowicz Witold - 306 
Syrkus Szymon - 181, 223 
Syrokomla Władysław (Ludwik Kon- 
dratowic;z) - 138, 174, 214, 289- 
290 
Szablowski Jerzy - 3, 252 
Szanajca Józef - 181, 187, 223 
Szczawińska Elżbieta - 60, 89, 205 
Szczepanowiczowa Leona - 138-140 
158, 218-219, 222, 225, 228 ' 
Szczepkowski Jan - 297 
Szczuka Mieczysław - 70, 212, 214 
Szczurkiewicz Bolesław - 41 
Szeligowski Tadeusz - 198, 278-279 
Szemberg Czesław - 136, 138, 222 
Szenfeld - 53 
Szmi'dt Piotr - 271 
Szolle Lidia - 227, 276, 279 
Szopa Teofil - 64 
Sztral (właściciel cukierni) - 271 
Szturman Aleksander - 4, 79, 89-90, 
128, 229-230, 265-266, 269-284, 
332 
Szukalski Stanisław - 146, 149-152, 
157-158, 193, 228, 295-296, 302,303 
Szukiewicz Wandali n - 37 
Szubel't P,iotr - 29, 38, 152, 157, 290, 
331, 341 
Szwankowski Eugeniusz - 50 
Szyller Stefan - 76-77 
Szydlowski Tadeusz - 266 
Szymanowski Wacław - 303 
Szymański prof. - 298 
Szyszko-Bohusz Anna - 210 
Szyszko-Bohusz Adolf - 253, 297, 327 
Szyszko-Bohusz Zofia - 210 
Szyszkowski Mikołaj - 25 
Sledziewski Piotr - 170, 193, 202, 205- 
206, 208, 217, 254-255, 291, 298, 
302 


Smigielski Bogdan - 25 
Sniadeccy - Jan, Jędrzej 83, 199, 
237, 260, 287 
Snieżko Aleksander - 52, 268 
Swiatopełk-Mirski Michał - 252 
Swiatopeł-Mirski Piotr - 36 
Swiątecki K. - 20 
Swiątek F.ranciszek - 61-62 
Swiechowski Zygmunt - 10 
Swięcicka Adela - 269 
Tagore Rabindranat - 226 
Tarasin Zygmunt - 182, 187 
Tatarkiewicz Władysław - 66, 98, 201, 
263 
Tatiszczew Siergiej - 41 
Tazbir Janusz - 22, 69 
Teodorowicz-Karpowska Helena - 93, 
108, 114-115, 117, 123, 210-211, 
216, 225, 229, 272, 333 
Tichy Karol - 262 
ToUoczko Kazimierz - 193 
Tołwiński Tadeusz - 152, 157, 227, 297 
Tomczak Andrzej - 323 
Tomecki Bronisław - 131 
Tomicki J. - 27, 340 
Tondos Stanisław - 220 
Torwirt Leonard - 243, 258, 324 
Toth Fryderyk - 193 
Trefler Jan - 295 
Treichel Irena - 271 
Treter Bohdan - 224 
Treter Mieczysław 76-78, 95, 100, 
206, 223-224 
Trocki Lew - 73 
Trybowski Ignacy - 283 
Trzcińska-Kamińska Zofia - 217 
Trzebińska Helena - 283 
Turowski Andrzej - 76, 212-214, 341 
Turowicz Stanisław - 170 
Tyszkiewicz Władysław - 36, 41-43 
Tyszkiewiczowa z Potockich Klemen- 
tyna - 59 
Umbrasas Jonas - 7 
Umiastowska Bronisława - 232 
Umiastowska Janina - 244 
Uniejewski Andrzej - 187 
Urbanek Mariusz - 74 
Urbanowiczowa Halina - 285 
Urbanowicz6wna (Urbanov-iciute) Zo- 
fia - 71 
Urbańczyk Andrzej - 61 
Uziębło Lucjan - 52, 136, 243 


351 


.......
>>>
Van Dy,ck Antoni - 59 
Vilejsis Jonas - 18 
Voldemaras Augustinas - 19, 


,.r' 


Walicki ,Michał - 94 
Wallis Aleksander - 11, 68 
Wallis Mieczysław - 120, 123, 164- 
165, 206, 266, 341 
Waluk Kazimierz - 222 
Wankie Władysław - 218 
Wańkowicz Melchior - 69 
Wańkowicz Stanisław - 299 
Wańkowicz Walenty - 302, 331 
Warak'omski Romuald -.:... 131 
Wardas Jadwiga - 93, 200, 215, 272 
Wasilewski A. -,195 

asilewski Leon -20, 341 
Wasilewski Stanisław - 13, 34 
Wasilewski' Wiktor - 34 
Watts Georg Frederic - 45 
Wazgird Michał - 56 
Wąsowicz Henryk - 246, 250 
Wąsowicz Wacław - 221 
Weber Paul - 52 
Weiss Wojciech - 219 
Wejtko Władysław - 20 
Wendorff-Serafinowiczowa Zofia 
128-131, 229-232, 275 
Werakso Jan - 126, 227, 276 
Werefkin Marianne von - 73 
Wędziagoiski Paweł - 93, 172, 210- 
211, 217, 225, 272 
Węsławski Stanisław - 278, 316 
Widawski Ignacy - 196-197, 268, 281, 
292 
Wierusz-Kowalski Alfred - 126 
Wierusz-Kowalski Czesław - 108, 123- 
124, 209-210, 226-229, 234, 258, 
276 
Wierzyński Józef - 45, 48, 50 
Wilhelm II - 19 
Wilhelm ks. Urach (Mendog II) - 19 
Wilkus Kazimierz - 244, 306 
Winkler Konrad - 327 
Winkler Włod2Jimierz - 187 
Wirski Juliusz - 200 
Wit F. - 299 
Witold Wielki książę - 137-138, 317- 
319 
Witos Wincenty - 69 
Wittig Edward"":' 152, 297 
Wisner Henryk - '341 


352 


Wiwulsl
i Antoni - 60-66, 133, 136, 
138, 17'1-172, 291 
Władysław IV - 114, 244, 246 
Wodyński Jan - 324 
Wojciechowski Aleksander 9, 94, 
335, 340 
Wojciechowski E. - 189 
Wojciechowski Jarosław - 237-238 
Wojnicki Henryk - 43 
Wokulska J. - 85 
WoUodźko Franciszek - 244 
Woycicki A.,
 260 ' 
W ożnicki Stanisław - 58, 94, 96, 10 1, 
182, 200-201, 206, 210,' 271-272, 
274, 287 
Wróblewska Krystyna - 161-162,,222, 
224, 231, 275, 279, 284-285, 3
8 
Wróblewski Tadeusz - 30-31, 56, 138, 
271 
Wyczółkowski Leon - 34,219 
Wyka Kazimierz - 79 
Wyleżyński Adam, - 276 
Wyrwicz- Wlchrowski Kal'Ol - 112, 279 
Wyspiański Stanisław - 34, 77 
Wysznacki Zbigniew - 189 
Wyszomirski Jerzy - 131, 258, 284, 
, 298, 302-303, 309-310, 314-316 


Zachwatowicz Jan - 3, 252-253 
Zagalowa Janina - 205 
Zagórski Jerzy - 202-204 
Zagrodzki Janusz - 212-213 
Zahorska Stefania - 206, 221 
Zahorski Władysław - 34, 43, 52, 136 
Zakrzewska Maria - 29, 59-60, 71, 89, 
138 
Zakrzewski Aleksander - 170, 328 
Zalewski Teodor - 281 
Załęska Halina - 60 
Załkind Ber - 228 
ZałuSka Wanda - 126 
Zan Tomasz - 38, 83, 287 
Zapaśnik Bronisław - 164, 263-264 
Zaremba Paweł - 27, 341 
Zawadzka H. - 85 
Zawistowski Władysław - 281 
Zdanowkz J. - 269 
Zdianowska Bolesława - 170, 327 
Zdanowski Edmund - 164, 170, 189, 
269, 327 
Zdziechow,ski Marian - 74, 339 
Zieliński Tadeusz - 201 
Ziemacki Józef - 37
>>>
Zieniewicz Andrzej - 75, 202-204, 241 
Zimmel'11lann W. - 10 
Zin Wiktor - 189 
Ziomek Jerzy - 11 
Znamierowska-Priifferowa Maria - 118 
Znamierowski Czeslaw - 108, 123, 126, 
222, 227, 229, 231, 276, 329 
Zubelewicz Aleksander - 244 
Zwierzyński A. - 20 
Zygmunt August - 85, 239, 244 


23 - Sradowlsko 


Zamowerówna Teresa - 70, 212-215 
Zeleński Tadeusz (Boy) - 201 
Zeligowski Lucjan - 22, 70, 174, 237, 
290, 297 
Zeromska Maria - 75, 204 
Zólkiewski Stefan - 10-11 
Zórawski Juliusz - 182-183 
Zuko\Vska Olga - 231, 285 
Zukowski Stanisław - 162, 285 
Zycka Ludwika - 299, 
Zyngiel Piotr - 226, 232, 275-276, 327
>>>
l. 
2. 
3. 
4. 
5. 
6. 
7. 
8. 
9. 
10. 
11. 
12. 
13. 
14. 
15. 
16. 
17. 
18. 
19. 
20. 
21. 
22. 
23. 
24. 
25. 
26. 
27. 
28. 
29. 
. ł 
 30. 
31. 
32. 
33. 
34. 
35. 
354 
I 
I 

 


Spis ilustracji 


Pomnik Adama Mickiewicza w kościele św. Jana w Wilnie 30 
Kościół św. Anny w Wilnie 
 elewacja południowa - stanp'o konserwacji 32 
Wystawa Towarzystwa Sztuka w Wilnie w 1903 r. . 35 
Stanisław Bohusz-Siestrzeńcewicz, rysunek pomnika Mickiewicza w Wil- 
n,ie według pomysłu Czesława Jankowskiego 39 
Stanisław Jarocki, Dom Mickiewicza w Wilnie (projekt) .40 
Gmach Wileńskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk przy ul. Lelewela 44 
Ferdynand Ruszczyc, Rysunek do programu żywych obrazów "Sny o Pięk- 
nie" 46 
Ferdynand Ruszczyc, Projekt dekoracji Katedry Wileńskiej na uroczystość 
500-lecia zwycięstwa pod Grunwaldem 47 
Ferdynand Ruszczyc, Okładka książki Józefa Wierzyńskiego upamiętnia- 
jącej 500 rocznicę bitwy pod Grunwaldem 48 
Ferdynand Ruszczyc, Chata wdowy, projekt scenografii do warszawskiego 
przedstawienia Balladyny Juliusza Słowackiego (1914) 49 
Gmach teatru na Pohulance w Wilnie 54 
Ferdynand Ruszczyc, Inscenizacja "Bazaru" w Wilnie w 1909 r. 55 
Ferdynand Ruszczyc, Znaczki wileńskiego Pogotowia Ratunkowego 57 
Antoni Wiwulski, Plan i elewacje kościoła Najświętszego Serca Jezuso- 
wego . 61 
Antoni Wiwulski, Pomnik na Górze Trzykrzyskiej 63 
A. Wiwulski, Kościół Opatrzności Bożej przy zakładzie ks. Salezjanów na 
Dobrej Radzie w Witnie - widok od ul. Pogodnej (stan przedwojenny) 65 
Ferdynand Ruszczyc, Klucze Wilna 81 
Ferdynand Ruszczyc, Karty żywnościowe magistratu wileńskiego . 82 
Ferdynand Ruszczyc, Łańcuch Rektora USB . 84 
Ferdynand Ruszczyc, Łańcuch Dziekana Wydziału Sztuk Pięknych USB 86 
Ferdynand Ruszczyc, Znaczki Litwy Srodkowej . 87 
Ferdynand Ruszczyc, Szczątki królowej Barbary Radziwiłłówny 88 
Aleksander Szturman, Domy w Kazimierzu (olej) 90 
Benedykt Kubicki, Portret dyr. Stanisława Białasa 1923 (olej) 91 
Marian Kulesza, Stara porcelana, 1928 (olej) 92 
Ludomir Sleńdziński, Portret prof. Władysława Tatarkiewicza (sangwina) 98 
Ludomir Sleńdziński, Studium z natury (rysunek) 99 
Ludomir Sleńdziński, Portret Ewy B. w Luna Parku, 1925 (olej) 100 
Ludomir Sleńdziński, Dafnis i Chloe, 1926 (olej) . 102 
Ludomir Sleńdziński, "Praca", malowidło ścienne w gmachu PKO w Wil- 
nie, 1937-1938 103 
Ludomir Sleńdziński, "Fortuna", malowidło ścienne w gmachu PKO w 
Wilnie 1937-1938 104 
Ludomir Sleńdziński, "Czas", malowidło ścienne w gmachu Banku Gospo- 
darstwa Krajowego w Wilnie 1937-1938 . 105 
Ludomir Sleńdziński, Tkactwo - malowidło ścienne w gmachu BGK w 
Wilnie, 1937-1938 106 
Ludomir SIeń dziń ski, Wnętrze fabryczne - malowidło ścienne w gmachu 
BGK w Wilnie, 1937-1938 . 107 
Edward Karniej, Portret chłopca, 1936 (olej) 109
>>>
36. Edward Karniej, Akt kobiecy, 1936 (olej) 110 
37. Kazimierz Kwiatkowski, Portret Ireny w fezie, 1936 (olej) 111 
38. Kazimierz Kwiatkowski, Portret Karola Wyrwicz-Wichrowskiego z ma- 
skami (olej) . 112 
39. Kazimierz Kwiatkowski, Nad grobem Barbary Radziwiłłówny, 1933 (olej) 113 
40. Halina Dąbrowska, Portret męski, 1934 (olej) 115 
41. Gustaw Pilecki, Portret Heleny z Kmitów' Czerwińskiej, 1930 (olej) 116 
42. Helena Teodorowicz-Karpowska, Portret kobiety na tle pejzażu (olej) 117 
43. Wacław Czechowicz, Portret pani P. (Marii Znamierowskiej-Prtifferowej) 118 
44. Bronisław Jamontt, Pejzaż z kapliczką, 1925 (tempera) 119 
45. Michał Rouba, Dorożka wileńska, 1934 (olej) 121 
46. Michał Rouba, Czerwone domki, 1929 (olej) 122 
47. Czesław Wierusz-Kowalski, Górskie jezioro (olej) 124 
48. Helena Schrammówna, Fragment fryzu w kaplicy Ostrobramskiej, wyko- 
nany w metalu przez pracownię K. Malinowskiego w Wilnie 125 
49. Stanisław Matusiak, 'Jesień, 1926 (olej) 127 
50. Zofia Wendorff-Serafinowiczowa, Młodzieniec w kawiarni 1932 (olej) 129 
51. Zofia Wendorff-Serafinowiczowa, Autoportret z paletą, 1939 (olej) 130 
52. Bolesław Bałzukiewicz, Projekty pomnika Mickiewicza w Wilnie (gips) 132 
53. Bolesław Bałzukiewicz, Barbara Radziwiłłówna - plan sytuacyjny po- 
staci zmarłej znalezionej' w katedrie wileńskiej, 1931 (gips) 134 
54. Bolesław Bałzukiewicz, Nagrobek arcybiskupa Jana Cieplaka w katedrze 
wileńskiej (1929) 135 
55. Rafał Jachimowicz przy popiersiu ks. Witolda' 137 
56.' Leona Szczepanowiczowa, Głowa męska (drewno)' 139 
57. Leona Szczepanowiczowa, Chopin; płaskorzeźba (drewno) 140 
58. Stanisław Horno-Popławski, Portret malarki Placydy Bukowskiej. 1930 
(gips), 1976 (brąz) 142 
59. Stefan Narębski, Projekt aranżacji kaplicy św. Piotra w katedrze wileń- 
skiej na mauzoleum biskupa Władysława Bandurskiego 143 
60. Stanisław Horno-Popławski, Pomnik nagrobny biskupa Władysława Ban- 
. durskiego, wykonany według projektu Stefana Narębskiego 144 
61. Tadeusz Godziszewski, 'Głowy prof. Juliusza Kłosa i Henryka Dembiń- 
skiego, 1930 (brąz) 145 
62. Zbigrife'w Pronaszko, Makieta pomnika Mickiewicza w Wilnie 147 
63. Makieta Pronaszki na tle koszar w Wilnie 148 
64. Stanisław Szukaiski, Projekt pomnika Mickiewicza w Wilnie (I nagroda 
w konkursie 1926 r.) - widok od przodu 149 
65. Stanisław Szukaiski, Projekt pomnika Mickiewicza w Wilnie (widok od 
tyłu) 150 
66. Stanisław Szukaiski, Fragment postaci Mickiewicza . 151 
67. Rafał Jachimowicz, Projekt pomnika Mickiewicza w Wilnie (II nagroda 
w konkursie 1926 r.) ,153 
68. Mieczysław Lubelski, Projekt pomnika Mickiewicza w Wilnie (III nagro- 
da w konkursie 1926 r.) 154 
69. Henryk Kuna, Adam Mickiewicz - fragment modelu pomnika '?l Wilnie 
(gips) 155 
70., Henryk Kuna, Dziady - płyta z cokołu pomnika Mickiewicza w Wil- 
nie - model gipsowy 156 
71: Jan Bułhak, Białorusin studium portretowe 166 
72. Jan Bułhak, Listopad 167 
73. Jan Bułhak, Dzieci białoruskie 168 


355
>>>
., 


74. Stefan Narębski, Szkoły powszechne im. gen. Lucjana :l:eligowskiego 
i Władysława Syrokomli na Antokolu w Wilnie 174 
75. Stefan Narębski, Kościół w Krewie 175 
76. Stefan Narębski, Pałac arcybiskupi w Wilnie - elewacja 177 
77. Stefan Narębski, Pałac arcybiskupi w Wilnie - salon 178 
78. Stefan Narębski, Pałac arcybiskupi w Wilnie - jadalnia . 179 
79. Stefan Narębski, Pawilon na Targach Północnych w Wilnie 180 
80. Z. Puget, J. Zurawski, Gmach PKO w Wilnie, plan parteru i I piętra 183 
81. S. Gałęzowski, ,J. Pańkowski, Gmach BGK w Wilnie, plan parteru 
i I piętra 184 
82. S. Murczyński, J. Sołtan, Gmach Ubezpieczalni Społecznej w Wilnie, plan 
parteru i I piętra 185 
83. Romuald Gutt, Szkoła powszechna przy ul. Beliny-Prażmowskiego w 
W

 
 
84. Romuald Gutt, Plan regulacji pl. Katedralnego w Wilnie, kreślił T. Go- 
dziszewski, rysunek ołówkowy na kalce - depozyt Muzeum Okręgowe 
w Toruniu 190 
85. Romuald Gutt, Pierzeja północna pl. Katedralnego w Wilnie, kreślił 
T. Godziszewski, rysunek ołówkowy na kalce - depozyt Muzeum Okrę- 
gowe w Toruniu 191 
86. Romuald Gutt, Pierzeja wschodnia pl. Katedralnego w Wilnie (j.w.) 191 
87. Romuald Gutt, Pierzeja południowa pl. Katedralnego w Wilnie (j. w.) 191 
88. Romuald Gutt, Model regulacji pl. Katedralnego w Wilnie 192 
89. Jerzy Hoppen, Projekt tymczasowego Mauzoleum Królewskiego w jednej 
z kaplic Katedry Wileńskiej 245 
90. Groby królewskie królowej Barbary, króla Aleksandra, królowej Elżbie- 
ty - realizacja projektu J. Hoppena 246 
91. Ludomir SIeńdziński, Szczątki Barbary Radziwiłłówny, 1931 (olej) !47 
92. Jerzy Hoppen, Szczątki Barbary Radziwiłłówny w Katedrze Wileńskiej, 
1931 (akwaforta) 248 
93. Jerzy Hoppen, Fragmeent okładki broszury S. Lorentza, "Ratujmy Bazy- 
likę Wileńską" 249 
94. Ferdynand Ruszczyc, Mury bernardyńskie - siedziba Wydziału Sztuk 
Pięknych USB, 1927 (olej) 261 
95. Grono wykładowców Wydziału Sztuk Pięknych USB w Wilnie w 1922 r. 
Siedzą od lewej: M. Kotarbiński, J. Kłos, W. Staniewicz (prorektor), 
A. Parczewski (rektor), F. Ruszczyc, B. Kubicki, stoją od lewej: J. Bułhak, 
B. Bałzukiewicz, B. Zapaśnik, L. Sokołowski, T. .Dmochowski, B. Lenart 264 
96. J. Hoppen, Odpowiedź na ankietę Słowa (rysunek) 300 
97. Stefan Narębski, Usytuowanie pomnika Mickiewicza w Wilnie na osi 
ul. Mickiewicza - szkic rysunkowy 301 
98. Feliks Dangel, Daniel w jaskini lwów, czyli Jerzy Wyszomirski na śro- 
dzie literackiej 310 
99. Feliks Dangel, Baletnica, rysunek z cyklu Arcydzieła malarstwa w kary- 
katurze 311 
100. Feliks Dangel, Zatruta studnia, rysunek z cyklu Arcydzieła malarstwa 
w karykaturze 312 
101. Feliks Dangel, rysunek z cyklu Arcydzieła malarstwa w karykaturze 314 
102. Gedyminas Jokubonis, Pomnik Mickiewiczaa w Wilnie (1984) 330 
Zdjęcia wykonali: Wacław Górski: 22-24, 27-28, 34-37, 39-41, 44-47, 49-52, 
55-57,59,60,68; Pracownia Fotograficzna Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie: 39; 
pozostałe wg reprodukcji: Pracownika Fotograficzna IZK UMK Toruń. 


, 
\ 
, 
. 


356
>>>
Spis treści 


, 
\ 
, 
. 


WPROWADZENIE 3 
HISTORYCZNE UWARUNKOWANIA WILNA W PIERWSZEJ TERCJI XXW. 14 
ZYCIE KULTURALNE I ARTYSTYCZNE WILNA W PIERWSZYM DWU- 
DZIESTOLECIU XX W. 27 
WILEŃSKIE ZYCIE ARTYSTYCZNE W LATACH 1919-1939. TWÓRCY 
TENDENCJE - DZIELA 68 
Malarstwo 89 
Rzeźba 133 
Grafika 158 
Fotografika 163 
Architektura 170 
Urbanistyka 188 
Imprezy parateatralne 196 
Prasa kulturalno-literacka i krytyka artystyczna 199 
Historia sztuki w międzywojennym Wilnie 206 
WILEŃSKIE WYSTAWY ARTYSTYCZNE W DWUDZIESTOLECIU MIĘDZY- 
WOJENNYM . 208 
ORGANIZACJE KULTURALNO-ARTYSTYCZNE, SZKOLNICTWO PLA- 
STYCZNE I INSTYTUCJE OPIEKI NAD SZTUKĄ W MIĘDZYWOJENNYM 
WILNIE 234 
Oddział Sztuki Urzędu Wojewódzkiego w Wilnie 234 
Zawodowe i średnie szkolnictwo plastyczne . 256 
Wydział Sztuk Pięknych Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie 259 
Wileńskie Towarzystwo Artystów Plastyków . 270 
Wileńskie Towarzystwo N:iezależnych Artystów Sztuk Pięknych 275 
Rada Wileńskich Zrzeszeń Artystycznych (ERWUZA) 277 
Organizacje studenckie na Wydziale Sztuk Pięknych USB . 281 
Spółdzielnia Pracy Artystów Wileńskich (SP A W) i "Grupa Wileńska" 284 
ANIMOZJE, KONFLIKTY, ZATARGI NA TLE ARTYSTYCZNO-KULTU- 
RALNYM W MIĘDZYWOJENNYM WILNIE 286 
ROLA TRADYCJI WILEŃSKIEJ W ZYCIU ARTYSTYCZNYM PO II WOJ- 
NIE SWIATOWEJ 321 
ZAKOŃCZENIE . 332 
WYKAZ SKRÓTÓW . 335 
BIBLIOGRAFIA (WYBÓR) 337 
INDEKS NAZWISK 342 
SPIS ILUSTRACJI . 354
>>>