Wiadomości 1980, R. 35 nr 49/52 (1809/1812)

Jutrr _ r,.:..';elką tajemnicą - Ponury się tutaj odbył ob- Kremlu lub jego, następców. Po- na głowie - pozostawał w stałej gam go - \\ oła na radio\\ ej fali parcntach. R\'li w prteszłości pa- pis 7dobił pas\ \\ oiskowe napast- 
Staniglaw Wyspiaóski rzęd. A było to w głębi nocy, w i;łuszeństwo 
olak0v.: wobec Mos.k: ł
C/ności z uliq Miodową w \Vat'- - by nie liczył na naszą gościn- pieże, którzy zawiedli zaufanie ników l zachodu. Ich kamraci z 
tej okrutnej epoce, kiedy to, nie wy gw
rantule 

Ój ',\' zachodOlel szawie i ul. Franciszkańską w ność". "Papież, który stale nawo- Polaków, nie spełnili pokładanych czerwon
 gwialdą na clapce przy- 
1\1 ADONN:\ STRAJKUJE DA- pytając Polaków o zgodę, Króles- EuropIe. Destab
hzaCJ.a systemu, Krako\\'ie. "Czy \Vatykan jest łuje swoich rodaków by str/egli \\. nich nadi'iei. Karol \\'ojtyła ma najmniej mieli się n bezbożników. 
"..1.. LEJ!" _ papież nie mógł two Polskie z
ączono u.ni
 perso- zr
zon
 z polsk
e
o mfantylnego prLedmieści
?1 Gdańska?" - szep: narodowego dliedzictwa, i nawią- historię nasi'
ch 7ryWÓW wolnościo- Niewiadomo co gorsze. :\ może 
oderwać oczu od napisu, widnie- nalną 7 impenum rOSYjSkIm. Za- naCJo?
hzmu, . 
ągnęłaby. nJe- tano ,w k
nI na ucho. -;-, "czy tez zywali do najlepszych tradycji mi- wych. Tueha nazy\\'ać TZeC7Y po "upri'edzenia" ofiar historii, nie 
jącego na bramie stoczni gdań- trutyowoc tego konWesu 00 to 
ęSC1e na m
Jącą pokóJ lud7' 

ans
" Jest prLt.dnuesclem Wa- 11I0nych stuleci, powinien wiedzieć, imieniu, iść za głosem sumienia, u,mi
jących prteskoc/Yć własnego 
skid. Napis ten migotał na szkla- ta
;
'ł walca na gł"?bac
 ludó'.v kość. To chyba ja
e. . t) kanu. . '. że. i my .tutaj, n
 Wyspach 
rytyj- nie lękał się 


.w o
wiecznie I
!?- CleI1la, są wybojami na gościńcu 
nym ekranie telewizora. uClsmonych. Car MIkoła]. bluz- Tak, 
o. chr ba JaS?e. Raz jesz- ,- CLY to roztropn
, ze bIskup sk
c
, n:le CIel pIlny na zamk pa- d, ch: .,\\"olnosc , "nlcpod1cgłosc . \\"iodicym w IcpsLe jutro? Była i 
Jak każdy Polak. od dwóch nierc70 prlebrany, zjawił 5i
 w c7;e .po
c.n
, swe ruezdrowe am-. Kaczn;arek . w Gdansku r07dał n
l
1 
Istoryclnej!:' - tak b
mi Co .roku 
tolica ApC}st.olska 
r

Ia- Edyta Stein \\ śród Jl'iesięciorga 
miesięcy pr7eŻ}wał to robotnic-I'e mundurze generała polskIego. blCJe POSWlęcl C na ołtarzu cudzej członkom mIędzyzakładowego ko. \\- Uątek 7 memoriału pastorow, mUje . ŚWlato\\ y dZlen poko]u. sprawieJliwvch. 
Dosyć! n. Jeszcze jeden protest w Dwunastu szambelanów, sześciu po.myśln ości , tragiczny 
zie. mitetu straj
owego. w Tr?jmieś;ie skIerowanego do królowej Elżbie- - W tym roku będzie to dzień ,,\\'}oacnmy i prosimy o w\- 

jczyźnie. Spoglądał na thml mło- 
amerjunkrów, a byli wśród nich N!e nowe to zresztą. od
r
Cle, że medale z wIzeru
k1e!n Ojca .śwlę- ty II, 
łowy CIzu.rch, of E
f{lall
. pokoju.i wolności!. Prr, sen'!1'e la baczenie". ,Pisar7 Heinr!ch 
(')eIl 
dych ludzi, klęczących na podwór- i Polacy! - 
ołem uderzyło o WIn
 !- reKUły ponoS1 Wl.ęz leń .za- tero; _-:-. mart
rł SIę 
!OskI 
a- - O}C7«:, P:ł;z)J
z do SzkoCJI! p,lce m
petta l.a ltbert,a!. N,le ma rOi'płakał SIę w roku ,\1dlel1lllum, 
cu stoczni gdańskiej, nos7ącej imię próg t:r0nu. NIe 
. katedrze, lecz s!lIlliI:J.ąCY twarz 
ed CIosami, a ty anczyk. - BISkup KISIel '!'I BI
- napI.sah . \\ lern
 z E
Y!lb':ll"ga trwałew
 pok.oju na s
\"
ecle be7 g
\' usłyszał te słowa w eterze. 
rewolucjonisty, który \\" roku 1921 w 
zoIe SenatorskI
j, Moskal sam me blj
cy go strazmk. Przywódca ł
mstoku, oh?h


c 400-leclł: um- -:- a \\loskle słonce zaS\\'leCI w wolnoscl. I l1I
po
ległosCl. '. ,,?
 jeslue ch?eścij
nie na ś\"ie- 
krwawo stłumił bunt robotników sohle koronę ,..,.łozył na głowę. komunistyczI}Y w W
rszawle!, któ- \\ersytetu wIle?sk
ego, 
awI J?a nasz\c
 .dus:,ach. " Druga roCi'nlca mauguracJI pon- Cif". - obudl'1 mme telefonem 
w Kronsztadzie. Wspólna modlitwa A gdy zaprzysięgał konstytucję. 
emu. b.y .S1ę z;łc::hcla
 pójŚĆ w 
os Bat,?rego l PJłsudskle
o. Bls- . PaP.lezowl przypommała SIę 
e- tyfikatll. 
iedems
t trl'\dzieśc
i d?i w n?
\,; - \\'a:,o było 
ożyć tej 
stoCi'niowców pri'ed wizerunkiem załkał nagle głośno ponury kome- siady JUZ n
e . KOSClUS'0- I , lecz Du
- kup !okarczuk 
 Prremy
lu wy- na.z karte
 Boleslawa Prusa. !'JI
- li stcru PlOtrO\\'eJ nawy. SYPIą SIę chwIlI. Eugem.o Pacelh często 
.\1atki Boskiej Częstochowskicj i diant. \\' tłumie na Placu Zam- czeka, z mlCJsca str
lłby popaTOle stępuje 
 obron
e opozYC11 demo- k
ore 
odhtwy w 
tarym EgIpcIe kształtne f)ł-Lvdomki: "Papież praw spacerował. na UhCdCh .\10nachiuIl1. 
portretem Jana Pawła Drugiego. kowym - odwet poetów)est naj- rz
d6w na ZachodZie. k.Taltyc7l1eJ: PolskIe allegro szybko me dO
lCr
ły do. nIeba, l
c'. z
e- człowieka .:. .,Apos!oł-
od
óżnik", K
rol, WOJtyła miał wtedy lat 9. 
Podobne zdjęcia ze S7czeoina, El- trwalszy I - przvglądał SIę orSza- Jan Pa

ł II 
słał depeszę pa SIę w furłOso p
ekształca. rzały SIę ze. sobi w 10cle;J jak "Orędowmk spra\\'ledhwoS.i spo- \\ 
ot roku po \...ybori'e byłego 
blLga, \\'rocław
a, Katowic ogło- kowi . koronacyj!lł:!TIu skrom,ny 
rocz.ystOSC! .\1ary)ne w. 
ęsto
 
. Czy to koruec
ne by kard. mar
we pt
1 sp
dały w doł, bo le.cznej ":, ..Obrońca narodów uciś- 
ll!1CjUSZa \\. .
lonachium i w 
er- 
siła prasa włoska, wyczulona na urzęd!llc
k k?n1ls]1 przyc.hodow chowIe:. NIe ukrywał w rue] s.weJ L
kal w Bu
apeszcI
 wychwal
ł zav.:lerały zycl'ema sprzeczne ze monych '. , . . I.IO!e na papleza, 
ybllchła \\olna 
wydarLenia polskie. n:U
I
kiem Juliusz Słow
ck1. Pe",;- 
y
patll dla postulatów,Polskleg? rezym Kad
ra. . - wzdychał eml- sob'l. ',' , - Shclałb
IO ,- usmlechnął 
Ię SWI
to
\'a, ten. naJgłębsz\ wstri'ąs 
Jak im pomóc? Gdy z pocz
t- mc JUZ \\'1
y układał .soble w mys- s
ta pracy. Ce,nzura me dopus- grant węgIerskI. .' - Czy 
l-.. .soble \\ yobrazałes n
 .wldok hlało-cl.erwonych flag, v. ZYCIU roezmka 1920. . 
kiem lipca nades7ły pierwsze do- lach trzecI akt Kordiana... ciła do ogłoszen,m tego tekstu na - Czy to dobrze, ze. 
Iskup P?s.ługę pa
leską? - I'
p)tał pa- mesIOnych prlez ?astęp ha'rcerzy . Padre Hofmann pomaga papIe- 
niesienia agencji prasowych o straj- - Polska - iTzekł onegdaj pau- łamach Tygodmka 
owszechne&o McC
rrnack nazywa s!rajki ,,
a- ple
 cz
0v.:lek od lat mu SlCLe- pod kolumnadą Berniniego - by ZO\\- i z Polski w językowym wy- 
kach w \\'arsLawie .i Lublinie _ lin z Jasnej Góry - podzieliła w Kr
OWl
. Spokojne,.w tome r:z;ędaem s

tana"? -pIsała KSle- gólnIe }.hskI. . . przysl'h' histonh papiestwa na/wał pnlcrO\\aniu homilii, chociaż Jan 
papież był wtedy w Brazylii, roz. SIę. ostatni? na dwa obozy. Jedni posłaOle papieskie olcreshła przy- m z IrIandu. - NIe przeczlmałem, ze lest ona mnił: "Zwiastunem wolności". P.
weł II doŚĆ dobrze IOówi po nie- 
mawiałem 7 jego s
kre!2rzem na tw
erdzą:, ze Wałęsa nosi .w
y NIedługo ,prz
b\.
\'a do R
Ył:nu nllecku
 , 
ten temat - cooLlennle dOP}1Y- a la WitOS, 
dzy 
 móWIą, ze Prymas \\ ysz\nskI. Ad [mIma . -o 
i'ko9a. 
e a.postoł spr
\\'i
d- 
wał się o ostatnie wiadomości z są to w'!sy PIłsudskiego. ..... Apostulorll1Jl. Zda sprawę I'e swo- h\\ OSCl ł'!le ]edzle do NIemiec 
kraju. Casaroli zauważył wtedy, Cz
 m
gł . milczcć . "papi
ż ,?raw ..... ' ich 
.ozmów 
 nowy
 przy;vódcą ,\ V 

hodmch! - odei'w
ł się gł,s 
że prasa często pri'ejawia skłon- lu
zkl(;h . kIedy n
 Jego ZiemI TO- i "' 
 pa.rtIl komul1lstyci'neJ. \\' "ars/a- l Elfurtu., -: Ci'Y potę
1 strzelal1le 
ności do przesaoy. Papież zaś nie dzmne.J
 . pod blało-czel\
onymi" \
Ie. NO\\'\ch .w
adykow \nznacza 00 ucho

cow na .g
al1lc\'? . 
ukrywał swej troski. flagarru. I orłe
 w korome, roz-:' . """1 .... Sl
, h\ p

na\\ lah 8ta
e błęd
. 
ra- - .\lIejmy, nadzIeję - napIsała 
Tego zachodni polskoznawcy I€gło S1ę 
o
ame o prawo do s
- \ .' 


 
 
, ' ). wldłowosc, p.o\\'tar
ają.ca SIę I
k grup
 pastor
w. z Al
gsb.urga - 
e 
nil przeci'u\\'ali. .\1łody elektryk o mos
nowlema, o. prze8
egaryIe \ .. ,," , po.r\ roku: llekrOC .SIę w kralu p
'zYjazd paple
a oZYWI wresLcIe 
posta\\'ie Wołodyjowskiego, Lech s
obód ob):w
telskIch, takIch, Ja- 
 ..i
:
.., 
": _. :"' , \ '- splętrz
 fala .ohurzen
a społec
n
- l!lalog eku

l1lcmy.. Od. lat drep
 
\\'ałęsa, niczym hohater filmu: k
e wolny sWl.at be
 .s
wa .spr7e- ł..i..ij;;f . ., . .''i, _" ,:T ,1,' '- go, ,nIc.udoln l . st
rl11
y w Iml
 l:zemy ':" mIeJSCU, bo)olc SIę własne, 
"Sam pri'eciwko milionom n, zakło- CIWU przyznaje dZISIaj, kazdemu .,' ', '.' i 
 -- 4', --ł't \\'sp
ll1eJ !roskl probuJą \\'yz!1aczv.c odwagI. . . 
potał w 1\111 samym stopniu nie- nowo. pows

mu pans:łew
u w " " " .., " ,
" j,.- , \ ' " -' kOSClOłO\\'1 r
lę strazy pozarnCj. Od rok
1 178
, kleJ\ to nIe' 
przyjaoiół co i przyjaciół naszego TrzecIm ŚWIeCIe? '\1od
lł SIę w ( , H"  i(i 
\ _ Gdy 
el'zka SIę rolsycha, bednarze szczęsny PIUS. Si'
sty w 
rodze P?- 
kraju. Nareszcie się ktoś urodzil, Castelf{and;Jlfo, by zdam
 zrodw- ,. ... J 
 Ę 
IJ \ sz.uk
J
 ob:-ęcI'Y. Apel do, praco- \\ rotneJ z. '.Vledl
la (gd
le mu SIę 
kto nikomu - pOLa polskimi pa- ne, w I1
neJ, roI!l antyczneJ , epoce: 'T J 

. ,. W
t?SCl, t.o z
 !11ało. Cl'łO\\'l
k po- zres/tą m!Sja nIe powh,lłła), za- 
triotal1li - nie dogodził. Szer- ,,!-re\
. .
S! ulubIonym at:ame
tem ;-,..;....,. \.Ił, " '\ \\'1I11el1 
\'ledzlec po 
o 
raCl!l
 i dla tuvmał SIę . w .\lona:hmm. i w 
mierz p
aw człowieka w Białym hlstoTl!. me n
brało 
gtcznej .ak- 
 '" kogo. I oddan,y mU
1 
Ię SUIC oby- A
lgshurgu: za.den Pontlfex me od- 
Domu nulczał dla dobra od\,,'aż- tualnoscl na ulIcach mIast polskIch. 
 
 s .-' (\\":,v/--: 

" '\ \"atelcm. L pokarza,!'lcy status "'Iednł NIemIec. \\' marcu 1938 
nic strajkując;
h Polaków" nie Jedno jest przecież pewne: w epo- ,,
.. '- X:.
",i-"-; f.. R(}C
 "'-:. 
 . I - ' 
. , przedmiotu już mu nic w\starcza. późniejszy papież, Pius Dwunast) , 
chląc by go .\1oskwa pomó\"iła o ce nieśw.iętej?;o przymierza, zawar- r! ',
,. , :...,: 
 " _ , '--V. l .,.' Zaslu
yt na ra
g-
 podmiotu. Jest chcia! 
ię .
po
ka{ z Hitlerem, by 
\\'trącanie się \V \\'ewnętrzne spra- t t e
o w l Jałcl z e, h l ,aJ d 10n:ł0wego' d sz.an- 
, " .,...,., Fi 

 ",,' c:- W w l11 s l1 t l k prI'CC t 'lez., cLąstk ł a, ,Boga. "w b ło
y
 kl.J 
llędz\' S k zP ł r

h l } cora ł L 
wy obcego państwa. Kto milczy, azu wo ny ac o Ole prz\'j. Zle z " , ,'
 I" " . , :' '('I 
 " . 
7), :0 pos l\\'
c na wasCI\V\m szy cle
 wIrującego '0 a '. e
z 
 o 
ten pr7yzwala. Jak za cLaSów,\hc- pomCJ?l narodom,. po\V8'laj
lym ;;, "! . 
\" \ 
 
,, r;. t \ nllel
cl! I otworl'\
 ?kno -:- pozo- tc.go, me doszło. ?hawy. ]akle zy- 
kie\\icza wyłoniła się linia podzia- przecIw s
tuSO
I zakładnik
w. ... .
.- '"":" '
\" , ;;;,' .... ', . ,-t;!; , \'j st

Y'laj'lc. res/tę s\
'latłu I Czaso- 
Ił. Jego p01?rl'e
hll
, autor .encyk- 
łu między gabinetami a ludem. Tylko poeCI, uromą łe
kę l. ghc:e- , " ;
? -t'\' ą\: " \ \\1 ,- pl
ał Nonn
. , h
1 lac,lynając
J SIę od menllec- 
\\' emigrac}jnej publicystyce Pana ryny nad pJosen

 POI1T!a
eB'0 JU- .. f t '. . , . . t \\ cZ(Jra
, gd} lecIał hehkopt
- kl

 słow. ,,!\l
t brcnne!ldcr Sor- 
Adama można przecz\1ać, co są- hasa: "Jł:sl
 ml11
 1?OWlcs.lcle, t
' .,' . - , rem do CastelgandC?lf?,. dochodzIł g
 ' spełOlh- SIę .w tra
lci'n\ spo- 
dziło 0\\ oczesne piel!-,JTlymstwo o na wys.okiej szublemcy,. wldoczn9 ' _ } , p. ...y"'" q. 
 ! ' . "" ol .,.. go poprl'ei' ter
ot. sml
lcł ks/talt- sob:, n(
w
 ,poga':lILm Ole tyłko La- 
politycc niedostrl'.egania dramatu dla "kazdego przec
odnla .na u.h- . , . Po ' ''5---. -.. 
 J I ,: 1" \ ny l1lon
)log I1lemlc?k ' ego purpu- gr'Jl'lł KO
lo
o\\l, a
e pode,?ta-ł pra. 
w domu są.siada. Departament Sta- cyt A roda
y? "NIe po 
JCZ
Ź
I.
: . '. \ fI'.....} 'b.......
 t ł 
 
at:', ktoT\ w 
w
)Im. monologl
 wa ludzkl(

 I boskIe. ZanIm bez- 


pl(


t;c


e j
k \/
r:y
ar:



 lec zpi
 



i
a


a{


mt'J 
 .
" 1 

 
'J ; "
!\ i, 



łÓ\:
a ?o;at

.l
 


n(
te
ie
 



l:ln
'el

s


k
 p
ha


:
i;



)
 
wysun.!ł tezę, że roztropmm mil- PomóŻCie. sobie. sami, a nie
o '..... 'J \
 \.. .
 . _ ' 
 przezwyclęz0ł:
m 
r
-lęku.. P1"?J?3: wieka, ś,\nadkowie wy
ł3:rzeń j
.ż 
czeniem można zdziałać więcej niż w
 pomoze. ŻYJemy W stulecIU f " gand.a od\\ agI, mov.:I
. na,Jci'ęsclej teraJ' ":'Iedzą co o nIej S
dLlC. 
!('omkimi deklar,ej' m;. Byłyby to W.clkcgo S",chu. L= lech W,. ,," · .,-0:., "',. wymh z n.epewno",.. H "łe,yzm, "Odd,mc Pmno..,. i Cd,ń,b 
zresltą deklaracje bel pokrycia, bo łęsa z. krzy
e
 w r
ku. kon
eder
t ", ). ". "_. ) ,klasYlzn
 kulnlInacJa zbIOrowy
h Niemcom. może . ocal
ć pokój" - 
któż chce umierać 7a Gdańsk? barski redlvu'uB, Olczego Się Ole ,\ ł " 
.. ....;.-- .. ...... II lacho\,,:an . salh s
ycLl1\ch, , słuzył rozległ) SIę w sIerpnIu 1939 słowa 
Dyplomatyczni przedstawiciele re- lęka. "Więcej jak zabić mnie nie 1'.1 
 
' 
 fil' li . " . ;' rozłaJowaJ1l11 
łlaj
nych h;kow SP(
- w "Sala ClemenUna ". Nuncjusz 
żymu podziękowali zachodnim mę- mogą" - oświadczył zagraniczn
m J
 """"" . 'j łec7I1vch. ..Pfel,fen Im Dunkel" (
I- Orsenigo v. Bcrlinie, lękaj'lc się 
żom stanu za ich przvkładne sta- reporterom. "Nie przyjdą! Oni \
 ..
, i sał o, tY
ll NIetzsche! łat
\:
 SIę .,prowokacji ", odmówił księciu 




i


gu 
o
i
'


jnrb

k 
 
{
;\1




'la
a087


Zi

i



;;' ,lo. ' ł 

 .\' 

, I g





 \
 r

cz
I

l


tkr

 :i

;ls



;
/i




wił


1y p;


ih 
Kolonii nad Renem' (do dyskusji fymczasem posknrżyli się wierni .-"", pIachu areny. " i puesłania ,jej poczt'! dyploma- 
nad sytuacją w Polsce zaprószono, z Trójmiasta: , ;0 ' ,T
zeba pOn?W}l' apel 
 zwol- t
clną do Rlymu. \-\'ahkan, fri'e- 
oczywiście, ubeka) 
twierdzili: im - Nasz protest ma charakter ,. ""_'

 ,
10 . J j - '.;. . nl
I1le zakładmkow. J
k SIę upo- cia Rzesza,. Polska w najczarniej- 
mniej się m ll \\" i obecnie o Polsce, nie tylko społeczny, ale i pUtrio- ra.c i' . ter
or\7n
em, kt
r
go kor7e- szej godzinIe swej historii, - na 
tym lepiej. ...\1iki'my dla dobra tyczno-religijny. Pięć tygodni upły- Boże Narodzenie, Obraz na szkle z Pokucia. me 
Ięg.
]ą !1al!TI;ocl'n'ejsz
ch po- ten temat nic brak uetelnej do- 
zbuntowanych - uekł szef zwiąi'- nęło zanim "Os
rvatore Romano" kładow IstI1leł:la. ,,
l'łO\nek. jest klllI1t:ntacji. (Choćby prac bliskie- 
ków zawodo\V\ch w Nadrenii, czę- i rozgłośnia watykańska w1'lpomnia- d
bry:' upIerał, s
ę .fr
nclszka- gG kurii krakowskicj prof. Vetu- 
sty gość rządu \\' Warstawie. _ ły o strajkach W Polsce. KaLanie _ - - _ - nm Kolb
 W. OSWlęCI!1llU. Czy laniego) . "Nie Odpuslclaj im. Pa- 
.\liędzynarodow
 solidarność praco- kard. \Vyszyńskiego, wzywające p
a\
dy ,Kazama na C;;orze mog-ą nic, 00 wiedzą co czynią" - wy- 
biorców trzeba czaSem zawiesić obie strony do rozwagi i ustępstw," usmle:r
yc be
l1ę, drzenllącą na dJ1le darł się kiedyś niechrl.eścijański 
nl kołku". Hymn o potrzebie tej rozczarowało młodzież robotniczą. W esoł y ch Swi ą t lud'k
eJ .dUSI:\
? .Gdy spogl,!
ał w okri'yk z piersi chrzcścijańskiego 
solidarności zaintonował dopiero w Karykatura z podpisem "Tonący pl:onl1eI1lach j.eslennego słon:a w pisarza. Kard. Bertram kazał bić 
godzinę po s7ci'eśliw\m zakońci'e- pastorału si
 chwyta"', zam.iesz- ;Iół na arkadYJsko łagod.n Y , plę
y w diwom, gdy Hitler napadł na 
niu strajku, cZona w strajkowej gazetce, lIka- . SZCZęS ' II . Wego 7\ T owego Roku Jak na starym mal?wI.dl
 krajo- Polskę. W\'słał mu depeszę gratu- 
_. , ,.'..' zuje Prymasa w roli ratownika. l 1 Y 
 braz, 7a
()I;
ła go .I1.IYsl, ze .1, tę sł?- Iacyjną, na wieść o i'ajęciu Paryża. 
l.
k,. z PolsL", wle
znle krnąb1- \Vyciąga Gierka z trzęsawiska. d\ci' ka
dCJ, :hWlh pri'eblc .moze jt.'Sl'cl'e w ostatnich dniach brunat- 

lą
 n\\ s
e są kłopot
. Od Adama Ale i tak mu to nie pomoże. ntrł:ty cI
.rn, ze 
o tylk? Ł:hwllowe nej Pompei, na wiadomość o sa- 
I I'.,wy, az P(
 mrzOf'kl har
\c
 W
- _ Nie ratowanie komunizmu d zaWleSZeI1le brC}nl lInOSI Się \V r?0- mohójstwie Fiihrera, kai'ał dusz- 
łęs
w.. .\.Iboz l
 ,amerykan

I. poh- naszemu prymasowi w głowie _ Ż Y CZą seli ecznie złacan
'm powletrz
.. .Za TI',!do\\ pasterzom arehidiecel'ji \\roda\\-- 
t\k .me zauwaz
ł przed. 
11.ku j
. rzekł papież _ lecz odwrócenIe huma
ltarnego myshcleIa. :\larka skiej oJprawiać urOl'Zyste "Re- 
ty. . Z:' dla, 
ohra lu
łlko
cl,. łak: ni.ebezpieczenstw. jakie Lagrażają Aurehusla prlez 135 dm. \\ 
oku quiem ", chociaż prawo kościelne 
n
cej. sp?koju,. bei'plec1enst\\'a l hrajowi. Czytelnl eł.. Om l " P r'Y y/ eaciolom odbywały SIę krwawe wIdowIska wyraźnic określa że jest to moż- 
medzl
lneJ wycI«?czkl s.aIlloch
el
l " ? . K l Ń n.a a.renie.. Bunt Spartakusa zacz.ął Iiwe tylko "p r o r c g r a v i e t 
al ml

to, pOWInna SIę \,,:reszcle . Jak Im. porr
?c. ".
?Im or.ęzcI!l SIC;; .J skonci'ył na diodze. appl]- p u b I i c a s i m li I c a u s a n. 
P
)gO
zlC z
 s
\'\m losem l. orga- je
t modht
'a . Paplez mo.dhł. SIę d ' e" skiel z RLYIIlu do Kapm. ,.Dla (O tych \\styoliwych srawach 

ICZI1le LWlą.lac i'e wschodnIm S'!- WIęC za mę
nrch duchcm l oflar- Wia OmOSCI przestrogi n - któż nie chce. wy- trzeba pisać otwarcie! Na:et gdy- 
sJadeIl
. .Znam
 _.tę plO
enkę: po- nych.. i'a wI
zlo

ch, nę
anyc
" 
 " chO\v\,\
'ai 
nn)
h: :- l!kr
yzo,,:,a- by. nam miano w Rlymie prl.\- 
I1
achal ze, polsk! ogome, SO\V1e;:- prasIe obraz
n
ch,. 
 snllał
O\
, _ 100 szesc tyslę
\, lencow. SWlat lISla- klel{ etykietkę ,.GuS'tave Dorć pol- 
klIIl psem! Zakaz go ba
cyl
m. h- ce . to .,egOlstyczme zak
OGl
ą -- Il} KatVn l anl1. skiego reportażu ", mistr7a prl.e- 
bcrah7mu! Je
na. z, najtchorLhw- ł:nęzom stanu ?rzemkę poobIednIą A jednak - wes.tchnlł. - alter: sady, podróżuj;lcc 10 na fali nieza- 
si'ych przestrog, .jakl
 wYdumaI
? 
 p[oOC
8 trawIenny. Z.a. młod\:ch miotnikiem "wywrotowe". Dopie- Pf7estrogi, dobre rady, protesty, tak ciężka - odri'ekł po namyśle natywy dla optymlLmu I uudnej gojomch wspomn
ń jak na grzbie- 
za .o
canem i'rodZlła Się w redakcJI. idealIstow w nowohuckIej bazyhc
 ro pod naciskiem robotników uka- petycje. - ale z pewnością nie je
t Go
- \..}ary w tr
I.n
f dobra nad. "em cie tego smoka Gef\ona o któ- 
ktor
J. okn
 \\'
c
odi'ą na po
g (honoro\\} proboszcz: 
arol WOJ- zało się w druku z trzytygodnio- - Holy Fa/ber, nic prąjeżdŻaj go t'!. Służrć Rogu i cZ
O\\'lekowI. I1le ma. Ol1uJ,qmy potrl'aShl I1.la- rym nicśmiertelny wiLjoner piekieł 
ROg-lIl1. 
\ olnos';l: . ..TranslatIł:
 lYIa),. klOrzy pr
yst
pl!l. do gł
- wym opóźnieniem. do. \Vielkiej Brytanii! - nadesLła 
łogosła\Ylone to brzemIę. Czasel:łl nicheil'mu. ,.Zw
tplłem a \\ lęC pl
ał w siedemnasb m cantu swe- 
nostalg-l
 lnto pohc
 IS danJ:{er,Jus . d6
vkl n
 znak S?hdarn
s':1 "
 s
raj- Solidarnie bronią swoich praw epIstoła z Londynu. - Fanatyczny jcst to plelg:ł;Lyn.lka bosego pątIy: umarłem za życia" - mówi poe

. gc arcydzieła). 
Paplez pr.z)pommał s?ble, ze \\ h
jąeyml stoczmOWl'aml l g-ormka- - myślał papież. patl7ąc na depe- prlyw6dca prezhiteriańskiego zbo- ka popr7ez.sc l ern'sko. TleczywIstoscl Już wkrÓtce -.. no
\'a podr?z: Istotnie bio r;tłia \"yznacza 
mUl.ldurku hce
lnyml'\
I,edzał p r 7ed nu. 1 .za 
ządi'ą
y

h, by me plZy- sze, otrzymane od stocLOiowców ru, pastor i poseł do T7by Gmin, ---:- pod plękmm, nIehem pryncy- l)m ralem do NI
I.
llec. Ale )u.
 optykę. Mój nie
lliecki przyjaciel 
WOjną ,ze, s7ko
ną w
oeclk,! z'a- chodzIły IIll mSCIwe pomysh do i górników. - Mądrzy przed szko- lan Paisley, ten sam który już p
ów. Cza
e1l1 I'as... S'l to sprawy nIl do "kresu noc\ . Jak .mo
H wzruS/a się, oglądając staJI"ą ncinę 
mek . Krol
wskl 
\' W
rs
\\'Ie. głowy., " ., d,!, nic dają się zastraszyć pusz- przed rokiem .,po dobroci". nlewy
łowlOne... , .. . padre. l-?0fmann: "Do NI,cnllec na ktÓrej Kaiser wkrac7a \\ progi 
Szura ląc fIlcowymI łapcIamI po - .\10.dlcl
 Się za mOj'! ojczYl.nę czykom ani wyprowadzić w pole. ostrzegł \Vas7ą świ
tobliwość Uml!kł.. nmysl!ł SIę. .Ma]ą :u pri'emll'nIOnyc
. od, 35 lat nIe no- kolońskiej katedry. tej "korony 
w
J?0lcrowaI?\'ch pos
dl.kach ch o: :-. prosIł pIelgrzymów z cał
go Ale czy ci na górze I wytrawni gra- przed podróż,! do Irlandii, na \Via. pr
y
yc plelg:zyml z kraju. oZ. ka- sz
qch hełmow. \\ otana z roga. \\'ciśniętQj na skronie Germanii". 
dZll,l o
 
l do .s
h" 
adowo
e
l S\
'lata, zebramch na Placu S\J,'. cze, zabarykadowani za biurkami, domoŚĆ o projektowanej na lato n
lemem węgIelnym do, poswlęce- ml,.,!ccz I'paceruJ.
:\
h z goł
 
Io- A. mnie na widok pikielhauby ata- 
Zt spotkama 7 prlls7łuscI
: I t
lko PIotra. '" . dotrzymaj,! obietnic? J981 podróży głowy kościoła rt'\'m' nla - I?od bu
owę koscloła pod wą. ".\lam .nao7lCję -. napIsał wJstYCzny pueszywa dresLcz. 
s
ary kł;ł.stosz puyglądał l
 SIę. 
 Gdy od\
'
edzd pIękne mmstec l - Przypomniał sobie słowa zapie- skokatolickiego do Anglii oświad- wez

nIem Ojca K
lb
J!.o. ,r
n kSląd/-kace
owlec i'
 sl'waJcarsk
e: K(llonia nad Renem. Bonn, Os- 
llIepokojem, li} \\ pewn
j. chwlh k
) u .pod
oza I.TIasywu Gra
 Sasso rająccgo się stopami w okopach cza: "Po moim trupie! Krew pro- k
mle
 wydob
to z. gIll/ow ,0S
\l
- W) sanat
nuł-łł -:- .ze .nas
 .papI.ez nabrueck, Moguncja, Fulda, ,"10na. 
gl?Sel
1 ,przepalonym boleSC1ą o
o: d I.tah
, l Aqulla (600-lecle ur?- św. Trójcy zeszłowiecLnego arys- testantów, 7amęczonych w XVI o.msku
&o. kre!ll
t
num. \\1 SwleCIe m
' ucałl!Je I'lellll,melllle
kl('1 . Zl
- chium. Znajome katedr). tłUIl1\, 
wledz,lec ,Il1ł.ody
'n
 urodl'
n
m jUZ dLln sw. .Bern
r?a) I na spo
k
nlU tokraty sycylijskiego (z powieści wieku, jeszcze nie wyschła i nadal mcnawI,scI. \
'lę/l
n, ł'!r 16
70 po- m
a, dl'leło .SIworcy, llI('zen
u Ole ottarze i relikwie. Przez o ójc z ok 
VI' wolneJ oJczYzme, o hanble roku z budowmcz
ml je9nego. znaJwIęk- Lanlpcdus
), który za wszelką cenę woła o pomstę do nieba. Ta wi- k.ona! .sn
lerc mlłos
lą. .SIła be
- wInna.. L
ld
ll' 
U?ZlOm g-otU]ą I.os. w Fuldi'ie, grodi'ie św. BoJfaceio, 
1829: szych tUł'!eh.\
 EuropIe. zawołał: chciał odwlec nieuchronnie nad- zyta obraża żywych i umarłych!" s

n
scl, jedna L. tajemmc chrzes- 7
0-lecle smle
cl sw. \Iberta Wlel- ("niemieckiego św. \\'ojciecha"), 
- Pamlętajole o polskIch towa- ciągający moment rezygnacji z feu- Także i wielki mistrz s7kockiej cljanst\
a. , . kleg
. 
\\.TotI1lClego na si'laku eu- przebiegł we wueśniu 1978, na 
rzyszach 
racyl dalnych przywilejów: "Trzeba loży protestanckicj, Thomas Orr, . Jak Im pomoc? MysI o 
odakach n
PCJsklCJ kul'
u.ry. Zna.ci'ą
a r.oc l - micsiClc przed konklawe, młody 
,- Pacler
em paplez no
ego szybko i dużo zmieniać - po to , zapowiada gwałtowne demonstra- nIe 01?usi'cza
a go na chwIlę. 
-ł-z
- 1
lca o 
\: , dz
epch, Olenl1eckle
o Niel.niec i L okrzykiem "Prlyszły 

udu nad \\11słą me wymodl
. - by wszystko zostało po staremu". CJe przeciwko prlyjazdowi papie- pomnIał ,s:lue radosne spotkame Chr7eSCIjans,tv.
, kt?re ---:- o. 
z}m papIeż!" ukląkł prl'edarc)biskupem 
Ironizował młody poseł socJalis- Chociaż papież w "polskim ża, "nie mOgącego lub nie chcącego L. Tłodzlez
 na Skałce.. "UfaJ?Y naSi'e pokolCJ1le WIC naJlepIej - 
tyczny w Bonn. - \Vszystko za- sierpniu" - mimo "wakacji" - się zdobyć na ekskomunikę terro- CI
 ' "Ty. ]e
łcn nas. nIe Lawle- doŚĆ często zawodLi w godLinach 
leży przecież od św. Leonida na miał sporo spraw nic załatwionych ryst6w z katolickiej IRA". "Ostrze- dZIeSz! n widmały napISY na tra ns - prÓby. Gott mit uns: - ten na- 


Be
 at the G.P.O. .. a n-ęaper 
London 7th-28th December 1980 


Nr 49/50/51/52 (1810-1813) 
Cena £1.50. Dziś 16 stron 


Londyn 7 -28 grudnia 1980 


TADEUSZ NOWAKOWSKI 


*) Uzupełnione i poszerzone zakoń- 
czenie książki p.t. "Reporter Papie- 
ża", wydanej przez Polską Fundację 
KuJturalną w Londynie. 


17 Great Ruaaell Street. London WCIB 3BS. 
Redakcja i Administracja: 
telefon: 01-242.3644. 
Prenumerata .kwartalna: w Wielkiej Brytaniii £7.50. 
w Stanach ZJednoczon
ch_ i Kanadzie !20, w Belgii 
500 fr. belg., we FranCjI 70 fr., w Niemczech 32 DM 
w Szwajcarii 30 fr. szw., we Włoszech 14.000 lir. \': 
innych krajach równowartość 
 .50. Zmiana adr
stl 
SDp. lub SI. - Dopłata za pr!!numeratę lotniczą SlO 
lub £4 kw
nie. 
głoszenia.1. cal X l szpalta £3 
lub S6. Czeki nalezy wystawlac na "Wiadomości". 


Założyciel: Mieczysław Grydzewski 


TYGODNIK 


-- 


- 


B E Z 


EPILOGU') 


.
>>>
2 


WIADOMOSCI 


Nr 1810/1813 7th-28th December 


1980 


w namiocie, umyślnie pr7ez żan- 
darmerię rozpiętym dla teologiw. 
j'lcych żurnalistów. Słowa, słowa. 
Upał, upJ.ł. Cykady w skroniach. 
Rozpalon" gwóźdź \\" gardle. Ciep- 
ła lemoniada w puszce. 
- Człowiek z natury sv. ej nie 
jest ani dobryani zł}, jest jednak 
v. o l n,. \\' olnoś( określa istotną 
cechę . c/łowiec7eństwa. Reakcje 
zwier/ęcia są zdeterminO\\ ane 
przez bodziec. Natomiast człowiel. 
sam siebie determinuje w oparciu 
o. własn} wybór. l dlatego właś- 
rue... 
- Postulat spra\\1edli\\ego po- 
działu dóbr jest podstawą etyki 
społecznej. Ale dlaO'ego mamy 
być sprawiedliwi v.:obec osób któ- 
re na to nie zasługują?.. 
- To clLi\U1e, że ja, kibic, du- 
cho\\ y pasażer na gapę, i"aczynam 
sję z woln.1 poczuwać do współ- 
udp()\\ ied/ialnoŚci za papieskie 
podróże. Czy i ta \\ yprawa po- 
'winna się u d a ć? Co to i"naCZ\ ?... 
- Poci"ątkiem m;gh OŚCI jest bo- 
jaźń Bom. I dlatego właśnie... 
Ból głowy rośnie. Serce /sycha 


ot, uchybienie w slenariusl.:u) 
chętnie spotkał się z polonijną 
starszyzną. "Tonący etników się 
chwyta - szepnął mi prL\ jaciel 
d') ucha - C7Y mu to pomoże pf/Y 
wyborach, pokaże się w praniu". 
Łowiąc zgłodniałym uchem każde 
słowo, jakim pf/} wódca wolnego 
Zachodu hOJnie częstował nas prl\ 
biesiadnym stole, usłyszałem że ze 
w8Lystkich prz\miotów najwyżej 
ceni w człO\neku odwagę prLeko- 
nań i dlatego dwóch lud.Ó otacza 
sLClególnym szacunkiem i senty- 
mentem: Jana Pawła Drugiego i 
Lecha \Vałęsę. Złożyliśmy ręce do 
oklaskó\\. "Nikt /e współczesnych 
nie W} warł na mnie tak glębokie- 
go wrażenia - PO\\ iedział Carter 
- jak papież z Polski!". 
Słowa te puypominają mi się, 
gd, na Zat\ brLu na plakacie \\ łos- 
kiej organizacji katolickiej, spos. 
tIzegam fotografię papieża i \\'ałę- 
sy. Także i w gromadzie. jaka wy- 
sypuje się na Corso z autobusu, 
od dawna zaslugującego na umiesz- 
cLenie w muzeum nwtoryzacji, 
rzuca mi się w oczy tabli a z 


,--.,. "''''' ,\I u. .... 


.. 


, ł, ,j, ".;.+... 

. .;:...:.- 
"'-'......:....... + 'Y ,A 
, 


-.. t 
, \
. 
I\.-" 
.... 
" 
 


. ..... 


:o 


,h 
\ :t;, '\f 
ł.

 
f 
. ' 
 - 
--i-;:£:\.-:-......--- 
., .". -, "., 
, ... 


.. 
I '. \ - Jt, 
. . _!!t. .. 
\ 


I Co 


.t 


1,,1 


ł.:- 
.. 
.:
 
 
", ;,,
 



 r- 
_ 
i "f:
'1łff....:. 1: 
 


--..., 
tiJ I
;, I  , 


.. 


.... 
.J 



 4" I 'ł 


.. 
, . 


. 
 
,'. 


"\ ' 


' , 


Poklon pasterzy (forma do opłatków ze śląska) 


* 


* 


* 


1- 


Paweł Drugi odwicd/a eg-Lotyczne że jest tam absolutnie wszystko - 
strony, ;ł :\IiemC\, "kraj tak bar- z wyjątkiem Boga. 
dzo /.aslużonv dla chrześcijaństwa", \Yracajmy do RL\mu. Ziomek 
pomija. -\ teraz ubole" ają nad z \\'adowic pisi"e z Londynu: Skan- 
,.ró\\ nic efekto,,'nym co zbytecz- d.ł\! Watykan powinien zaprotesto- 
nym festiwalem pobożności". Łat- wai przeciwko umieszcLf'niu pa- 
wo sobic w\ obrazić, jaki krzyk by picża w gabinecie figur woskowych 
podnieśli na wiadomość, że papicż :\Iadame Tussaud obok Lenina i 
n i e przyjeżdża do Niemiec. "ClY M A . 
. . . k ' . 'ł ;lO-tSe runga. najgorsze 
paplez pl
eprosl n
sz :oscto l
 kończy się skarga _ że nasz pa- 
krzy wdę! jaką MarC1l10Wl .Lutr
,,:
 ież wcale rae' 'est do siebie po _ 
wyrz,!dzlł Rzym pT/ed wIekamI? 
 b I 
- zapytuje młod\ pastor w ha m- o I
Y.. . 
burskim /borze. . Ci"Y papież 
I: ł:l 1a dma! 
y roda
y nl
 
. ' h . 1 ' h chcleh SIę w warnCJ S p rawIe udac 
wspomm w sW\lh OInl lac o . . . , . ,. 
Ślą/akach, wypęd/on"oh l ojCLYZ- d(, paplez
., P
)skarzyc .Slę na s
voJ 
n\'?" - ci"emi się nagłówek w I
s. Znalezc Sl
 w, z
slęgu papl
- 
l k . II ' , kIego głosu I usmIechu. Powle- 
ty gm nl'u przesIeI encm\. d ód \\' al K 
Arc\ biskup Toledo wzdycha że r
)c m
 ow i"two. ery
- 
papież po rai" drugi \\'\ biera' się Im.ka pIsał ,\\. z
szłYm stuleclU, 
e 
d p I k' . dr". l d głownym zadanIem ZgromadzenIa 
If o s.: I I. o.' r;
n
jl, a e Dl o Zmartw\ chwstańców powinno być 
. ISZP;11I1 SIę l1Ie sples/\. a .,oświecenie Stolicy Apostolskiej o 
czeB'0' . potrzehach kościoła i narodu pol- 
SuperIntendent Lohse ubolewa, k. "Al d .. d p' t 
że \\' pr/ededmu wii"yty papicm S lego. . e IIs.laj, g y na. 10 ro- 
k I' F l I . d . d wym trome zasIada polonista na 
u a/a a SIę " 'u 171e'p0 egt ą pamięć znaj'!Cy wiersz Piotra Wo- 
epIskopatu. hroszura hlstoryczno- n , G I d . . ę 
k ' . I - d . ro Icza: " l Y po nogamI SI 
oSCle na z na er u ]emną ocen'l d tk ' h . ., k . 
I R . h epcze WSL\S 'IC jencow 'raJu, 

utra. O/1-ywan l e stan'c ran. d I d k . . ł l . 
N . G :ł b d , " g} prawa u /. 'le SIę am e w 
unCJus/ z Ol eS erg onOSI, ze bl" N" d b' 
otoczenie Schmidta upiera się, cho- 
 Iczu są 
 d _a
 e \\ c yz ł sle
 l .o k " g 
 \ ' z .gn p ę an l 
. . k l " ł ' SIę W Zl / ov. e a, cz 
claz anc erz 11Ie lest g ową pan- t . d t ,'" t t' n" 
stv,:a, żcłn był \\'spółgospodarzem k eg
 nie os r l .
ega. . l .\ e 1 s. k 
 n
 c l a eJ 
" I ) " Ol11eCLne n z za ,IC 'leWI z . 
pr7"jęCIa \\ Onn na rownl z pJ;e- K d P l tt ' . Y 
. . b ar. o e I na \VleCZOr11lc \V 
zydentem republikI, o w .,ogonku C P d 1,  I I. . V ' a S Te _ 
. . ,. . " p asa a re ('-.. ue 11.1 I . o 
L mnYllll stac me zamleri"a. res- d . d br 
tig e . nami
tno
ć doroshch dzieci, ore po ll w k 'la 
 ze 
nym: 
. . N . . l -e roc / O j cz\zn , na p leza 
to Spr.l\Ht wazna. le ty ko w d h d . k . ą .... .','. 
AhHe PILed dwud/iestu kilku na od c l . o zą. nIeP R o oJ .ce d Wle tr SCI, 
l t '. d A ł 1,_ d m Imy SIę w /.ymle o pa 0- 
a, mię 1\ l enauerem a "1.r . tr' t . d'f£" T" d M 
Fring-scm dOS7łn do sporu, kto n z a e "n? k 8 1 0 ,en
 ęc PI. 
 ICI l , o j ę- 
. k . , k c nm 'a SWI Imla. 
plen\"!vy ma pri"e roczyc prog '0- 
lońskiej katedr). "Jestem od Emi- 
l'el1l"ji starsLY, a pnZ;1 tym jestem 
kandcl zem uparł 
ię Ade- 
nauer - nic mogę \\ lęC przejŚĆ 
przel dli"wi jako dlllgi". 
- PO\\ iedi"cie nuncjuszowi - 
roześmiał się papież - że następ- 
ca Rybaka nie pr/) wiązu je zb,.t. 
niej wagi do ceremoniału dwor- 
skiego i" r. 1720. Sluga sług nic 
chCe się małodusznie wynosić nad 
il1l1\ h, chce lud/iom służyć. 
Z Niemcami bywają kłopoh, nie 
mniejs/e niż z Flancuzami. Nie 
wszy scv L nich mają s7częślh\ ą 
rękę. Purpurat H offner , m,!ż 
wielkiej Lacności. słaby kaznodzie- 
ja, pasteri" bez charyzmatu, niezbyt 
w Nadrenii lubiany (lud obdarzył 
gu pI/)domkiem Galtcl1zwerg. 
kar/elek ogrodo\\ \) nie jest typem 
sternika \\ śród raf. Jego prawa 
ręka, dynamiczny prałat Homeyer, 
wręcz promienieje samo/adowole- 
mem,  hoć Clas)', dalibóg, nie po 
temu. 
PORtępO\\ y bIskup \ loser ("Pax 
Chnstl") jest aż nadto uwrażlI- 
\.\ iom na poklask przeciwników. 
K;\II d. Ratzlngel, Jal, mówią, po 
cichu S) mpatyzuje z Lefebvrem, 
ale doś( plotek! ,.Nle mieszaj się 
głupi w spór al C) biskupi, oni SIę 
pogodi";!, na tobie się skrupi!" - 
ostri"egał fraszkopis Hemar. Czy 
hJ prawda, że papież - taki to już 
system! - otocLony jest głównie 
pr/\'takie\\ iczami. czego zresLt'l nie 


ronto pomnik polskiego generała... 
Katy nia! A może by nie jechat 
do Niemiec? Pater Lepich uwa- 
m, że tych 20 mln marek, jakie 
episkopat niemiecki prLeznaczył na 
papieską wizytę, (z pewnością za 
wiele!), należ)' obrócić na ratowa- 
Lie dzieci W Ugandzie przed gło- 
dową śmiercią. Teolog, pani Hei- 
nemann w Bonn, naz} wa św. Al- 
berta Wielkiego, kf/ewicielem an- 
tyfeminizmu, bo to on twierdził, 
ż. kobIeta jest " \\ ybrykiem natu- 
ry". Jak można czcić takiego świę- 
tego? Zapowiada protest publiczny 
przeci\\ Pielgrzymowi. "Nie jedź 
de' ,\llonahium!" pisze prLYjacieI. 
Na błoniach monachijRkiego Okto- 
berfest, gdzie odbędlie się msza, 
jakiś szalenicI w\'huchem bomby 
śpowodował śmierć i kalectwo 
wielu ludLi. Tak na bolońskim 
dworcu. Led\\ ie krC\\ wyschła tłu- 
my bawiły się dalej. świat nie 
lubi żałoby. Kilka Włoszek przy- 
kuło się łańcuchem w bazylice pod 
statuą Piety Michala Anioła. Na 
znak protes.tu przeciwko .,wrogie- 
mu stosunkowi papieża do ko- 
biet". Domagają, się odejścIa Koś- 
cioła od zaleceń enn kliki "Huma- 
nae Vitae". \ \' imię miłosierdzia 
i postępu... 
- Ojcze świętYI czas na spo- 
czynek. Już północ - to /o';łos wier- 
nego Stas7ka. - Jutro też jest 
dzień. 


Nie mógł i"asną('. POlhvedł do 
otwartego okna. W świetle księ- 
życa, k'tór\' nad R7ymem ś"ieci 
inaczej niż nad Krakowem - 
\\'iatr od m:r7a wieje nad .\V
- jakby reflektor padał na scenę - 
tykanem. PapIeż w skupIeOlu dojrzał obelisk po środku placu. 
przegląda polskie gazety. \V cyrku celarów ochlzczony zo- 
- Jeśli się na niebie przejaśni stał krwią pierwszych chrześcijan. 
- mówi półgłosem - to tego Któż nic stał pr/.ed tym pom- 
gdańskiego zucha-stoczniowca, nikiem o któq m legendy mówią, 
który nie uląkł się potężnego Im- że '" \ ciosała go niewolnicza ręka 
perium, Pnmas z pewnością podej- w kopalniach Salomona, że spadł 
mie chlebem i solą w Warszawie, Lo nieba jak meteoryt. l Tasso i 
a ja chętnie go oprowadzę po mo- :\1,ichał Anioł i naSz Norwid. I 
jej r) backiej stoczni w Rz"mie. Mickiewicz z chorągwi;! swego 
"Ktokolwiek kocha Polskę, musi Legionu. legioniści Dąbrowskiego 
j'l karmić, żeby z glodu nie umar- I Andersa, tułacze na Polskę nieu- 
ła .. pisał kiedyś Żeromski. Ale leczalnie chorzy, emisariusze wol- 
tr/eba ją także karmić słowem, ności. To miasto pełne jest pom- 
chlebem anielskim. Naród łak- nikÓw na których wyryto imiona 
nic otuchy. Prymas przyjmie Le- i insygnia papieskie. Horacjańskie 
cha \Vałęsę na ,\1iodowej - pa- "Non 0111/lis 1Jloriar", chęć zapi- 
pież nie mógł się oderwać myślą sania się w pamięci potomnych, 
od gdańskiego Zl H\ U. - O \Vałę- protest pr;,eciw własnej śmięrtel- 
SI e, ojcu siedmiorga dzied, warto ności... Co pOlOstawić po sobie? 
by wspommeć na synodzie bisku- ,.Czym jest nasze istnienie?" - 
pim w Rzymie. poświęconym roli zap' tywał angIelski poeta, ten któ- 
rod/iny we \\ spółc7esnym świecie. rego lInię pisane jest na wodzie. 
J o jego żonie. Niezła odpowiedź a proch v spoczywają na rl:ymskim 
na tei"ę francuskiego fil070fa, że cmentaTlu... "Najw)ższ\m autory- 
nierOi"erwalność małżeństwa stała tetem moralmm świata" nazywają 
się dziś żałosl1\ m anachronizmem. papieża w liście młodzi stocznio\\'- 
I n3 kąśliwą uwagę Shawa: "Mo- C) z Gdańska. 
1l()1!,07l1.... Iws lleve1- '1.:.:m'ked". Pr/y- Od . . k 
jel
l11e powiC'd/(mko przywieźli _ ry\\'

ąc w ,:rok. o
 obehs 
. 
pielglLymi z Wybrzeża: ..\\'ałęsa prz
p
mmlal sobIe I
SZC:ł;
 sło\\a 
r/.ądi"i, a rząd się wałęsa ". Pola- polskIego p;ety o hlstoTll,. 
me
- 
C\' z Austrii zapras7ają na trz\sto- talzysku lu
ow. kultur
 cyw
hzacJl. 
lecie wiedeńskiej potrzebv na Kah- .Długo tej noC) o
\\ art\ !l,u .0Cla- 
lenberg. Na rok 1983. Co się mo- 1111 


,gI1da
 \\ cI
mn?sc l od- 
że \\'ydarzyć do tego C7..aSU? ,\1 a ma\\ Ja mem'l modhtwę. 
lau polski z \'ancouveru błaga, - Pal11e, który wiedziesL ludzi 
i narody ku nieznanym prLezna- 
czenIOm, pomóż mojej ojczyźnie... 


..
 
.
:. 


t I 
 


 .\ \ .,tt I j ',j 


 tii to . . . łr.ł:iL ł!' 
I;
'


' 1". - tła

), 
.
.. 
BlM r,ł !;.,' 
...
 ::;:!) ..;;:. łll(;
 i 


.
. lo( '&"!:,- A 

. 
r\(Q

 - ł !- .' \
'ł' III II 
. ś"", 
'}


 11 IQ.'.' /;;; 
--.' l. fO\ ....P.! t 
;,' Ii - ¥:' ': 
 L '-ł ...--:-: 
 '(I.-' 
 ...,;. ,- _ 
1ł '
 «u-" 
'., 
, i 
 .. 1 1 ' -.. ;,," 
'
) ! 1' 
 : " 
 
 ' .
 I ł 
. I It I 
 f: f 
 t I ,.. ., I '.. 
t .t. !O:,.
 
 
... -' I '. Ą.:ł: 
. 1ł"

 Ic.&(irr .:r.:-.... .J..

)' . 


 ' ..u.
_ ..
' 
 

 . t
 ,


:
 ." · 
u - '/:,. / J,..... .:r ' "ę Aj . ł 
,1Ha l
!i ł 

' }'-h.' .'" ..
'.
 i 
'EIJ£ 
 .....- \ 1 1 . fl!j, - 
J'iJ .-*
 .
 ..-.._. ,,::=. . .

.
.... ,,' -,-,
...


, 

 
 . -,,,
,,'
",, I
 
-
: 
 ł --
 
'-- 
, """ - _ 1 ' . 
 f R ."
 ,'1' - . /4 ?-'.. ; 
co), l' " ł.
 . t ł j,JeJ ' . 
RI .
fl " '
" 
t. · t" ,l-""! . . i - 
fl.
 , . }H' ',' 
 ' '. ł IIll
.... .
. 
-
 _....
 ł
 :-.. f 
 II I ""'_ ",' . 
"" .M
_ .",..:....... .-... 
... ., -,'
 
ł-.' "'" - " .JI =- _1ł
L
-' 
.'.... "!$ 
'1", ' .' 

 
 ,II . -ł"- . , 


Szopka krakowska (na przełomie 


XIX l XX wieku) 


klakO\\ skun. .\logunc)a. spiżem ciekawością jak dużej nakręLOn('j 
ptach\ o plosz;!ca. To tutaj uniwer- labawce. Proszę taksówkarza by 
syte t im. Gutenberga \\ czerwcu Się zatuymał i /.awiÓzł chorego do 
1977 pr/\/nał purpuratowi spod s/pitala. Z pri"ekleńst\\'em dodaje 
\\'a\\ elu godność doktora honoris gaLu. Po co Papież traci czas na 
C,lllSa i"a "ro/wijanie personalizmu spotkanie z trędowatymi? - iq- 
chri'eścijańskiego, uzasadnianego tuje się beuęlma \\ iedźma przy 
fenomenologici"nie n. Na placu straganie z de\\ ocjonaliami. Jcsz- 
przed starą katedrą papież spotka c/.e jeden I'O,\' populi pr/eci\\ nie- 
się z Polakami, prl.:ybyłymi z r?ż- s/.częsmm. Gdybyż to była tdko 
nych stron republiki i z Berhna "normalna" i'nleczulica na los dru- 
zdchodniego. Polo,[lia westfalska giego człowicka! Ale skąd: tyle 
pochyli przed nim stary sztandar niena\\ iścI w glosie? "Im jest le- 
g-órnic/\, w czasie brunatnej nocy piej niż nam, pr/
mierając\ m z 

akopan} " ziemi, a po zakoócze- głodu! \VylegUją się \\! cieniu pr/" 
niu \\'ojny uroczyście zmartwych- ,"ent\latorLe, nie pracują, be/pła t - 
ł nil jeść dost.tją 
" (Gdy Wf'gl'to- 
\\ sta y. , 
A na południu tej apoStolskiej \\ aliśm\ \\ kacecie, naszym g-łow- 
pipll'TZ\mki... W wyniku dynamicz- nym \\fogiem l11e b\ł Himmler czy 
nei rOlbudO\\ y nadizarskiej metro- komendant oho/u, wielkoś i nie- 
polii miastec7kn Dachau stało się dostępne. wręcz nie\\ yobrażalne 
ill7 prz('dmieściem stolicy Bawarii. jak rok ś\\ ietlny, leei' \\Rpólwię- 
..Cn od",iedziłeś już naSZe wesołe zi3n z s;!sledlllego hal ak u, któ
 \ 
miastec/ko?" - zapytuje plakat na dosta\\ ał 100 gramÓ\\ chleb,ł wię- 
stac\jce kolejowej w czasie piwo- cei. "Tylko la\\ iśi tr/\ma mnie 
brania, przybranego chóralnym prLY życiu!" - wybuchnął "tedy 
śllie\\em i dętą orkicst:I"l. Przed mój S;lsiad na pryci'Y. prted woj- 
dziesięciu laty wracałem z corocz- n;! ceni om krze\\ iCleI humanita. 
nej wi/yty w obozie. Po złożeniu ry/mu). 
kwiatów, uczci" szy pamięć nai- O długotrwałe skutki papies 
bliżs/ej mi osoby, zajrzałem do kiej w\ prawy pod równoleżnik 
kaplin Przedśmiertnego Lęku moralnej ohojętności prosimy Cię 
Chnstusa. PC/ed kn1'yfiksem z Samarytaninie! "W krajach ludz. 
koIcnstcgo drutu z twarzą ukryt'l kości jesi"cze noc głucha". 
\V dłoniach klęcnł przewodnik - W niespelna tydÓeń po \\ \- 
pielgrlymki księży kacetowców, jeźd7ie papieża - kracze włoski 
Karol \\' ojtvła. ksią
/. Vitto Mlr;lcapillo - rLą

 
Czas nwodny moralista, pokry- odło
y bhskot

 demokr a tY7aC]1 
\\'a pamięć bielmem. I tak jeSlt ch)- c.zyh. "Abcrtl!r
 . ad acta: Znanl\ 
ba lepiej. \V .\1onachium, w daw- SIę me od 
71slaj. Skr;yplące koła 
nej wylęgarni nielud/kiej ,ideologii, WOZt.l raz TJeszCle wrocą \\ st
r
 
Pat1'olla B.n'ariae szerokIm baro- koleIny. Usł}s/ymy trzask kosc!. 
owo o/dobmm plas/czem' z ma- Kto pr.zedwci"eśnie. wz

ł wł3:sl
e 
:i
rzyńską c/ułością okrywa dziś marzenIe za 
/ecLH\lstosc, pr/ezYje 
\\'lI1owajców i ich ofiary. Kto zna bolesny, PopIelec. 
pismo gotyckie, tę do pajęczych Dowo?ca o.kręgu. wojskO\\ ego 
nóżek podohną s/wablłchę, ten na Ąmazom l , ogOlstookI 
ene
ał I:co- 
sczerniałych wotywnych deskacih OIdas. Gor
calve/.
 s
arz) Się, 
e /. 
\\ malownici"ym miasteczku Al- 29 b
skuI?ow 
zlałaFlc\ch. na lego 
toetting osobliwy 7l1ajd.tie napis: terel1l
 az 20 lest Cl.I
ZOi"l;mCanll. 
..,\la1\ jo, spraw b)m się um
ał Braz
li?- dla Bra
vh
Clykow!, Na 
prlypodobać WJogom, bo przyj a- szczęSCle - ;łodaje ow Leonidas, Się z upału. Dos}ć! Dosyi! napisem: ,..\1y, ludl'ic Wałęsv". 
cioły i tak mnie w nieszczęściu s
c wYP


jący nowych .Tern!o- Vive la Polo
ll(, l11l1l1ortel- Jeszcze prLed rokiem świat 
ie 
OPUSZCi";!!" Pod tę zah\,tkową kap- pI. .- uCl'lzhwycl
 C
ldz07lem.cow Ze! _ woła młoda Belgijka w ha- rveczuwał istnienia tego młode- 
hcę podpłyną wkrótce od Bawar- m

a d
J?Ortowac.. Kto .nad
z'ywa bicie i" portretem papieża na pa- go człowieka, Jes/cze przed mie- 

klego l asu, czeskiej i austriackiej goscmn0:-CI: pf/estaje b\c gosclem. rasohl. si,!cem tylko /I1a\\ cy litcratury sly- 
granicy setki tysięcy \\ iemych w D?szło JUZ do tego - przez ru: sLcH o Czesławie .\1iłoszu, a dZJi- 
niekońo'łcej się procesji. W urze- 
lan'l twarz dov,:ódcy przechodi"1 * * * siaj... Słowem: co się nie wyda1za 
kająco pięknym s
nktuariull1 m
- Cl
Ó ..smutk
 - że k
er na . pro- w tej chwili, może się wydarZ\ć 
njnym co roku plcrws'I'ego wrzes- WI.nCJl 
ka
ony /agran
ci".n\'1lll nC?- Siostrz)c 7 ki polskie 1\ Wal\ka- jutro. \V tym naiwnym odkryiu 
nia, \\ d/ień napaści Hitlera na wInkanu nIe chce w S\\lęta pan- nie. chociaż marność tego świata nic tli się iskierka nad7iei. Poeta li- 
Polskę, młodzieńq z organizacji stwowe odprawiać modłów na in- zapTi"ąta ich uwagi, ciekawe b\- ber[\n, Trembecki, pisał kied\ś, 
"Znak pokuty" obnos/ą drewniane tencję prezYdenta repuhliki! Iy, jak to kobiety, c/y królowa An- że świat jest samoI1.lkręcaj;!cym się 
krz'że na ramionach. Nocny akt - Zgroza! - po/\\alam soule glii, składaj;!c papieżowi oficjalną /cgarem bez Zegarmistrza. LecI'. 
s:,ru hy pr/ed chłopsk
. bawarską na .ironi

y okrZ}
. lubo 
ellera- wizytę. włoży koronę z prawdz i - nawet na skraju zwątpienia broni- 
,\1adonną i jej niemowlęciem W łowIe wsrod pahll. l kak'tu
o\\ no- wych klejnotóv,:, czy o/d obi ciOło my się prled mechaniczmm deter- 
pOi"łacanym płaszczyku. Przed tą szą w olstrach me byle pkl, ho imitacją? Czy pri"ekrocz} próg mini7111em. Błogosławiona niech 
statuą, cudami słynącą biskup po- aż sześcios
flałJ\\ y . argUl!lent. pałacu papieskiego w ciemnej suk- będzie nauka, ktÓra 
łosi że ca- 
lowy błogosławił kiedyś pancer- . Gdy papIeż pri"cs
ada SIę na he- ni, jak LWYCzaj każe, C7Y też łun śmierci opada / bogów. lud/i 
nym grenadierom pr/ed ic
 zag?- hkopt
" 
merykan!n-kalam!1l117V p%stanie \\ ieIna swemu ulubionc- i cały:h nalodów. Nie głosili jej 
nem na \\ Hchód. \Vielu z Olch Ole sta objasma nam, ze ten sllIIglo' mu kolorowi bordo? CZ\ książę magowie Babilonu i Chaldei, ani 
\\ róclło do bawarskich wiosek. wiec zwie się odt.!d: .\1allonek odwied.t.i papieża wc kaplani Egiptu, ani Hellada, \\ 
.,C73rna niedi"iela". Siódmego - Holy-copter! fraku c.t.y w ga:low\ll1 mundur/.e które; niebo sąHiadO\\ ało I: ziemią, 
sierpnia czterdziestego czwartego - Ile razy biskup Ri'ymu Id- Roval Navy L szabl'l u boku? Na- ani ludy \Vschodu. Głosi ją re- 
- pri"ypomniał sobie papie
 - głębia si
 .w rozmo\
 ie . /. ducho\\ - tomiaRt kard. Bernardin Gantin ligia wikarego z ,\1arslowic. 
url:;!d/ono \\ KrakowIe wIelką n)m kosClOła anghkansklego - lastana\\;lał si
 \\. kuluarach sy- pv,:rażliwiony na poezję papież 
obła\\ę na młod/ież. Na Tyniecką ża l 1uje młody Anglik - mam \Ha- nodu, czy krótka \\i/\la państwa z zadowoleniem prtyj;!ł wiadomość 
wpadł w)słannik arcybiskupa Sa- żeni.e, że ofiar, Henryka Ósmego, Windsorów o charakter
e czysto o wyróżnieniu emigraqjncgo bar. 
pleh\. Klf'IYcy, potajemnie studiu- paJ1 1 e Al agon, Boleyn, Se\mO
lr, kurtuazyjnym. raczej pożywka dla da literackim wawrzvnem Nobla. 
jąq teologię. maj,! się natych- Cleves, HO\\ard i Parr. nadsta\\'la- telewl7ji i w\obraźm historycznej Zbiór "Tr7' i"imy" miał \\ s\\ej 
miast schlOnić w pJ.łacu na Fran- j
 ucha w zaświatach. niż w\darzenie o dalekosiężrnch wadowickiej biblioteczce. Gd\ po- 
cislkańsklej. Tam będ'l bezpiecz- - Kto chce, niech sobie \\ ier/y perspektywach, stwori"} sposobnoś( jawiły się pogłoski. żc Jan Paweł 
mejsi. "PośpiesL się, Karolu, bo w Pana Boga - OŚ\\ iadcza pri"ed de /agajenia dialogu między Rz} _ Drugi mógłh
 w Oslo otrzymać 
jes/cze Clę do Niemiec wywiozą!" kated
 nie
a\\no ułaska\\iony m€m a (,hurch ot EnJ!.land, skoro nagrodę pokojo\\ą Nobla, nic h\ł 
Już Polaków do Niemiec nie komumsta LUlS Carlos Prestes. - monarchini jest ró\\nicż głową tym pomysłem /achwycony: 
\\'ywożą. Jadą tam dobrowolnie. Ale w. o
resie nmętu najlep
ej kościoła anglikańskiego, a więc _ T
oska o pokój w ś\\ ieIc 
A jeden z nich nawet z tiarą pa- trz}.ma c 
Ię :\1osk

. To n
sl je- daleką następczynią Henryka ós- jest ś\\ iętym o b o \\' i ą i" k i e m 
pieską na głowie. dym pri"YJaoele. Kazd, d/'ll'n wol mego, ktÓry swoją kochli\\ Ośi;l każdego papieża, a nie t\tulem do 
- Ojci"e Święty posłyszał ności zac
ynam. i .kończą modlihul tak bardzo 73ważył na losach obu wyróżnienia. Posluga papieska jest 
znajomy głos prałata Dziwisza. - /;1 

Irowle BI eZllIewa.. wyznań. CU1Il sp ira, SP(''''o, miał nagrodą samą w sobie. Laurki w 
Król Jordanii czeka. (.ork.a, Pl:estesa, i" blękltną szar na to odpowiedi"ieć ró\\ ny królom rodzaju .,sttategos autokrator" CZ) 
- Już idę. Jakie są ostatnie fą !l
. zołte! ł?lu
c
, czynna ". S
- \Vadowic.!:anin. .,krM królów" są jej niepotuebne. 
wiadomości z Polski? dahCjl .V1anansklCJ. .ta plccunI Oj- Dlaczego doba 111.1 tylko d\\a Kardynał Jalmc Sin, arc\biskup 
C;ł robi 7naCZ;ICe kółko na cwle. dLieŚcia c/tery godzin\. a Stwól('a ,vlanili, lęka się, że ostatnie W\ 
- Za papieża się módl - roz- przed/.icla ją snem, bratem śmler- darzenia na Filipinach (prÓha za- 
legai
 się głoS\ \\ tłumIe. - Jemu ci? Kied\ uc/estnic\ s\nodu bis- machu na pre/\denta kraju) mog;! 
Led ' l ł lawd7ięczasz \\olność , a nic Breż- k . R 
wiem się prze s izgną przez uplego w z}mie ;dp{
zywa1i po poważnie odwlec podróż papieża 
kordony niezbyt czujnych szwaj. nIe\\owI. obradach, nasz nies!rud/Ony papież de Azji. Kard. Hoffnel nie tai, 
carów w rafaelowskiej gali (Re- - Jako Polak re\\ nie jest pan do późnej nocy zagłębiał się \\. ż(' część prasy \\ Niemczech 73- 
Kina Britarzniat' ante porta,,) --:- z dumny z Gierka - glad/i mnie zbiori"e dokumentó,", wypełnlają- chodnich odnosi się do 7apowie- 
tymi sympatycznymi halabardzlsta- po rękawic stary Prcstes. - To cych grubą księgę L napisem Sy- d7ianej \\iz\h Jan.1 Pawła Dru- 
ł k h k h I t on oswohOlhił lud z niewoli ka- i L' 
mi w owic 'ic pasia a naj a - 110£ us ,,-piscoporum. Z /adowole- gicgo niechętnie. 
wiej się dogadać dialektcm spod pitalizmu, to on dź\\'ignął kraj / niem spostr/egał, ŻC udi"iał roda- Niemcy lachodl1le IIIówią 
Winterthur - wpadam na poetę, ciemnot) i nędz,. kÓw na tym forum pot \\ lerdza ironiści w r/ymskiej kurii - to 
starocerkiewnego humanistę, oble- Ni st;!d ni /Owąd przypomln,l wysoki poziom polskiej myśli teo. chyba jeden z najbiedniejszych kra. 
żyświata i" Tarnopola, Charona mi się scena Rpr..ed tr/ech lat: 10gic7nej i bogact\\o doś\\iadc/.eń jów na ś\\iccie. Ró\\ nie i"agori'a- 
emigracji Mariana Ł., którego żona Gielka i"wicdza katcdrę \\' pastoralnych. Arcybiskup San łych d\skusji nd temat kos/tó\\ 
barwna naderudycja o kolorycie Kolomi nad Renem. Pri"echodi";!c hancisco .1pcIuje, by Stolica \pos- \\izyty papicża me bdo ani \\. 
\Vacława Zb}szewskiego zawsze koło głównego ołtarza, chce prz\- tolska dbała o pokój nie t\lko na .\leksyku ani \\. Afr}ce ani w Bra- 
mnie oSLałamia. klękn;ii. Towarzyszący jej dr\blas 
wiccie, ale i w duszah mihonó\\ z}lii ani na\\et \\. niezhyt i"asob. 
- C/.y wiesz, że matka patriar- w granatowej dwuuędó\\ ce w mlodych kobiet, któl) m "kości)ł nej. r/.ądzonej pr/ez komunistó\\ 
ch}' Ślip\ ja była Połką? - woła ostatniej chwili podnosi ją za 10- nic ma nic lepsLego do za ofiaro- Polsce. 
na cały podwóri'ec. - A On ubóst- kieć i głośn\m s/eptem upomina: wania jak nkalY". C/.Y to pl a\\'- Istotnie, buh\arówki s/aleją: 
\Via wie-rs/e Jó/efa ŁobOllowskie- - Ostrożnie! Bo was sfotogra- da? John Quinn kieluje te słowa "Po co wznosić gigant\e/n\ ołtarz 
go. Di"iw.ię się, że i ty plsujesl fują! pod adresem kard. RaVingela z na monachijskiej Thereslenwiese? 
o Papieżu. Jeszcze jedna kapitula- PrzelI katedrą \\. .\Ianaus Idc:c/Y .\1onachlum i kard. Hoffllera z Ko- DIaCi"ego sam dach ma kosztować 
cja nieudanego wolterianina! grupka 
f/yb
s
ó\\ z Meksyku. lonii, "pr/eciwników nieograniczo- milion marek? Ci"Y nIe szkoda pie- 
Czekając w oduT/aj;lco pachną- Poko.chalJ paplf'?a pri"e
 



IlIa nej emancyp.lcji czlowieka", ale nięd/.y na poslebrzenie rclih\ iaf/ćI 
cym ogrodzie wat}kańskim na h
t} I od tej. po
y gotO\
 I. pOlsC 
a wiadomo kto jest właściwym ad- ś'". Korbiniana? Dlac/ego aż w 
uczynnego Ojca Fla\\ iana, spo- 0l
1 na komec sWla1;a, SllZgam SIę resatem. Do krytyki przył,!czaj;! się trzech miastach trzeba USla\\ ić 
wiednika Jana 
XIIl, .ł)Ota11lk
 okIem po perga
mnowyc.h t\\a- arcybiskup Cincinnati i kard. Hu- kosLtowne batene reflektorów dl3 
Lnającego każdy lIste
 te] 
rkadlI T/
ch st:ar)c
 
SlęZY, Ol
 kIlku go- me z AngliI. Domagają się "teo- oświetlenia ołtarza i Celebrans.l? 
na pamIęć - . jak k . oHCO bIją sta- . d/ln oerph\\ le. c
ekalącYch . na loo-ji dla ludzi, otwartc J ' na ws p ół- DlacLeO'o w " O j 'cz y źnie Lutra " , . .\1 d łb . 
h k C t k'" 1-0 lubI? , oLe puy a \. mu SIę za 
re Legary nie u/naHcC' e 'tyune] P . rogu. . zy p
n . 1Ię ają o -res PIZI'- czesność" , ] 'akb y mężowie boży na J '- g dzie t y lko P oło\\a mieslkańcó\\ B ' . k . ł . 
, ł I d L' ł d t Spiżową ramą SW1eC'1 um)s nle- 
za . dyszk . i naszeg . o czasu. - zag . ę- s a owan ('-.OSCI . " a. za 
re?\ e!1 a chętnic j ' P lzebierali się w P roku- ] 'est katolicka , zam\ ka si ę dla w"v y - k d f ' l f Le 
b l C II ., A t . d l /.aIeżny'! Na przy'ła: I 070 - 
btam SIę raz jeSZC7e w raLY 11- a eSa. Illoze jes \\ sro nIc I ratorskie togi. Któż to tdko na- stkih a';Ilostrad\ p
)d Osnabriick. si"ek Kołakowski któn nieda\\'no 
skim diariuslu. Oto ulotna ka
ka 
ó
ieśnik Las/
Lll'tego kapłana, pisał we włoskiej galecie, żc pa- MogunCJą, .\lona
hlUm?" (At,ltO- jak sam żartobli
\ie powiada, nO- 
nien:al I:węg:l
na od sł
)ńca, ktorą sWlęte
o g
;;S7nlka z k
r
 ,.Power pież Polonia£' adsn"iptus nie po- strada, to w Nlel1!ci"ech ?b
ekt CO\\ al ,,\\ locha
h Watykanu". 
dopIero dZIsIaJ w hotelIku na Za- and. qlory . Da\\ Ile di"
eje... 
asz trafi przekroczyć graniC), w)zna- sakralny, a sa
lOchod t? S\\ lę
l Nie brak głosów że Kościół w 
t}:
rz
 odnalazłem w fałdat;h pod pa
lł:z 
rzyg

OW) wał 
.Ię. do, pler- c:
onej. przez trad)cję w jakiej '" ¥- .krowa): . Zespo
 p.łStoTOW s
!d/l: RFN u.gina się pod ciężarem bo- 
rozne] t . orb , y: . " . . . \\'s . i"eJ komunII, gdy . kSlę . za W . pol- rosł? I eolo g z Bostonu /a py tu j e ze IeZ P WI11 1 rz ac z c - 
. 1 b k h k ł h I I I pap., o I el p e/n y gact\\ a i organ i zaC\ jnej doskona- 
- Mduj hhzmcgo Jaj,. s I.C l e S IC SZ'O ac, 0poWlat a I l zleolOm czy spr3wie Chrystuso," ej napraw- pełny dZlen na .dys,?utę teologlci"n.! łości. Podatck kościelny, źródło 
samego. Twórca naszej religIi 7nał o nowym Colloseum w dalcklm dę potrzebna jest jednomyślność? z. pro
es
antaml: ,.Samo. \\ ysłuch
- materialnej tęŻ\ Zll\, tylko pozornie 
n atur ę c/łowieka. Nie C/\ń dru- Ml'ksyku. . . . Cz y rLecz y wiŚci e n luSI ' b \ć l , n a nIe oswladc e los t S . 
, . I: l11a ( o]ncgo g(! - \\.\ chod/i religii ńa zdrowie. Po 
glemu co t o b i e nie miłe. Na Ama/Ol1la ma naj\\ lębi"Y re/er- S a n c t a? c,ia z Rzym,
 bez d)skusji mIja tr/eby wspóln
)ty, jej ofiarna d/.ia- 
wyboistym chodniku pod BelÓn wat i"lele
i na świ.ecle: 50% .tl
n.u 20 wrLeśnia w chicagosklllI SIę z :elem "Roma locuta. ale talność w Tri"ecim Świe ie _ tej 
(pomyśleć że w tej lu/wie prze- dla rodzaju l.udzklCgo - Ob]a S !1I a Whitc Eagle Club prcz}dent Cal- c.au.\'a wcale nie fill
ta" ---: pl

 ueci")wistości pomijać nie można. 
ehowuje się pamięć o Betlejem!), nas oxford/kun .l
centem pizasny ter, Lanicpokojony wiadomością, b
eraLna gaLeta,. zall1les7.czaj
c. jU
 Jednakowoż pieni'ld/ \\ każd'l d7ie- 
wśród skorup, popiolu i lard7e- mulat z profcsorsklm tytułem, ,w
 że jego rywal z Kalifornii, Reagan pIąty z rzędu ł.ucchętny papleU!\\'l dzinę życia wprowadza SWOISt'! 
wiałych puszek wije się stary In- POC
\w8:ją

 pod palm;! po ,dzw I - odwied7ił stolicę Polonii amef\- a
ykuł J?od jaskra
ym nagło\\ - d\namikę, nit' /awsze błogosła\\ io- 
dianin w łachmanach. Rzuca się gal11u. nęzkIego fe.retronu 
swlęta kańskiej \\ stroju góralskim (pod 
lem: ,.
?sztowna. Impreza: A ną. Ile ruy nglądam do nowo- 
na popękanej glinie jak nha na C.eC}
la sreb
z" SIę \\ gor/f / pclerynką miał, co prawda, ko- Jed
lOcLesnle, r
dakCJa tego. pIsma czesnych, prz)kladnie sprawnych 
patelni. Drgawki ramion i nóg, nIewI.ar
godll1e w\saką. harfą). ---: szulkę z IMpisem "I love Lithua- zableg
 o nuejsce d
a s.w?łch, re- biur Ihecezjalmch. pl7ypominają- 
piana na listach, Ldradnj.! epiIep- Tutaj SIę rozt;gra batalIa o ostat11l nia" i domagał się na głos, prosto por.terow na pokładzIe papICsklego cych i" \\'\ glądu banki lub towa- 
t}' ka. Przechodnie nie zwracają 11.1 oddech człowIeka... w mikrofon, "t) powo polskiej po- h
lil
opter
. J eszcz
 P!zed. paru rZ\ stw a ubezpIeczeń, nie mogę si
 


¥
 d


.
m



;ltr
:j\
 a
:
1 
r
k
 d/{a

i
zejes



\\
i



ręd

t

i trawy: Sauerkraut \\ ith kdhasa" nueslącanll obulLah Się, ze Jan opęd/ić kri'Y\\ dzącemu domysłowi, 


b} ,.Sobieskiego pod \ V ledniem " 
Matejki umieś ić w mUi"eUl
l, wa- 
tykańskim na lepsi"ym 111lCJ S CU. 
Jest jeszcze tyle niewiedz\ o Pol- 
SCe za Spiżową Bramą. \\'c/Oraj 
jeden / prałatów powiedział, że 
kardvnał Ruhln poświęcił w To- 


* 


. 


* 


Nazajutrz wśrod wielot}j;i
cm
- 
go tłumu, /ebranego na Placu św. 
Piotra. dostrzegł pielgrzymów z 
Polski.. r \ si;!c pochylonych głów. 
Na blało-czerwoll\m płótnie na- 
pIS "Gdańsk". 
Przemówił do nich i do tych 
\\ Kraju. \\'idi"ąc łzy na twarlach 
klęczącej g'ł-Omady, z trudem prze. 
mógł \\7fUsl'enie. 
Pierwsi") września - data 
niezabliźniona I O tej dacie nie 
możen1\ 'apominać - rzekł L mo- 
cą. - Także i dlatego, że poprzez 
olbrzymi wkład naszego narodu w 
latach wojny uzasadl1lamy nasze 
moralne prawo do niepodległości, 
de SU\\ erennego b) tu... Suweren- 
noŚĆ o/nacza słus/ne prawo do Sa- 
mostanowienia o sobie. Nic tdko 
jako Polak, ale z racji sprawowa- 
nego pllCZ sIebie uuędu mam pra- 
\\ o i ohO\\'1ąLek o tym mówić. 
Oby naRZa ojc/'yzna, oby żaden in- 
O'. narÓd nie padł nigdy ofiarą aR- 
I'csji i pf/emocy... .\lódlmy się o 
to, In w Europie i na całym świe- 
cie SZaI1O\\.:tno prawo każdego na- 
rodu .do 
lIepodległoścl, które jest 
orgal11on l e związane z prawami 
czło\\ ieka. 
W chwilę później w tłumie Po- 
laków ro/legł się ni to krzyk, ni 
to płaci', 
- Co to? Już śpiewać nie umie- 
cIe? - zawołał papież. - Może 
więc ja wam pomogę? 
I dźwię mym barytonem zalnto- 
nO\vał. 
JeszcLe Polska nie zginęła... 


Tadeusz NowakowsJd 


TADFUSZ NOWAKOWSKI 


- 


Reporter 


Papieża 


Wyd. 'Polska Fundacja Kulturalna 
9, ChaI\c\'IIle Rd, W14 9JL 
Cena / prze
yłką 1:5.00 ($14) 
Do na!l\cia li '\V\dawcy i ksi
garl1iach r0lskich. 


- 


---'
>>>
Nr 1810/1813 7th-28th December 1980 
JANINA KOSCIALKOWSKA 


WIADOMOSCI 3 
X. KAZIMIERZ WOJTOWICZ 


NAJJAŚNIEJSIA*J 


NIGDY nie widziałam Najjaśniej- niemal prowokujemy, aby zapew- l
c
 p
ezYje. Co zaś do Najjaś- świętami mały ryngTaf wycinany nieruchomości powiek, w niedba- 
szej twarzą w twarz. Nawet nHa nas, spadając nie na nas, o meJszeJ... L blachy puszek konserwowych, złym zes7tywnieniu nad kuflem b\"- 
wtedy kiedy to mi się wydawało. naszym bezpieczeństwie. My'lę Najbardziej bałam się o język. namalowanym pośrodku wizerun- ła jakaś wewnętrzna niezgoda na 
Ale nikt jej chyba naprawdę nie dziś, że wszystkie wizerunki w Podobno wszystkie emigracje krze- kiem Rogurod7icy. Nawet łatku- nieuchronność, którą pilnie obser- 
widział, choć może w bardzo nad- jakie woielała się Najjaśniejsza mienieją, zamykają się na słow- szek do zawieszenia był zrobiony wowałem. Mimo niedawnego re- 
kich i uroczy
tych chwilach w były w gruncie rzeczy potuebą nictwie swojej epoki, dbano więc z ręcmie ciętych wiórek blachy, montu, pub wyg-lą.dał na przysta- 
sali sejmowej, w kancelariach, ka- bezpieczeństwa. Będzie mnie strze- bardzo o "nieposzlakowaną pol- co okazało się jednak zbyt żmud- nek ludzi zrezygnowanych. Przy- 
tedrze czy w archiwach można gła, a ja jej. A tam gdźie "pad- szcz)znę n. l tutaj jakby czekała ne przy więks1ej produkcji i 78- patrywałam się im U\\ ażnie, właś- 
było pochwycić jej ślad, jej obec- nie gTom" będą jakicś specjalne pułapka. Na inną pr7ecież, niż ową stąpiony został białoczeI'WQnym ciwie śled7iłam ich chroniczny 
ność. A także prywatnie w nie- przyrządy, jakieś piorunochrony, "niepoS71akowaną" nie potrafimy sznureczkiem. Puszek od konserw stan jakiejś dolegliwości. Ah, 
przewidzianych okolicznościach i jakieś "złochrony" .i do szkody się zdobyć. 1 cóż to za szkaradny dostarczał mi młody sprzedawca więc jednak... W wycieraniu szkla- 
nastrojach. Miała życie "niereal- żadnej nie dopuszczą. Dziecinna wyraz "nieposzlakowana", paskud- w jakimś sklepie spożywczym. nek. w szeregowaniu ich dnem 
nf''', byt idealny, nie nadawała się potrzeba pewności, ładu i zaufa- ny dla ucha, może ucho zacznie Mieszkał u Polaków gdzieś na do góry, w grzecznej gotowości 
więc do oglądania z Miska, za to nia. Dziecinna kosmogonia, ale z nas już zawodzić? MoŻe wszystko Clapham i jego "Iand'lady" podję- usłużenia taiła gję obojętność g-ru- 
można było - i trzcba było - tej nie wyrasta się chyba nigdy. się przechowa sił,! nawyku lecz nic ła się rozsprzedaży tych bibelotów ba jak świat. I równocześnie roś 
wszystko czynić za jej pośrednic- Najjaśniejsza wypełniała więc cał,! nie porwie się nowego, strzeliste- między rodakami. "Ładne - poch- jak p,'cha. Gatunek moich proble- 
twem, jeśli nie wprost dla niej. pr
est.f1eń od niskich truskawek do go, odważnego j zaskorupiejemy waliła - a z Matką Boską ws
y- mów, poziom moich dramaJtów 
Do nadawania człowiekowi racji WIelkIej Niedźwiedzicy. Wśród w poprawności? W kraju strze- stko ludzie kupią". Ryng-raf, tego c7łowieka bez ojczyzny górowały 
bytu nada','ała się doskonale. Tym takich truskawek, przed laty, stał lały race słów nowych, zwłaszcza słowa nie znała, nic jej ono nie nad tamtymi ,,7wykłymi ludźmi", 
się od Polsk.i różniła, że tamta w naszym ogrodzie mały Piotr wyzwisk przeróżnych i przekleństw, mówiło, miała za to talent do 11ie mogliśmy mieć żadny
h punk- 
przywykła 00 złego losu niemal Kunderka i pokazywał ręką w zbyt otworzył się istny lej plugawy lecz h
ndlu, mój "towar" sprzedawał tów stycznych, żadnej wsp61nei 
więcej niż do dobrego, umiała szerokim i długim rękawie na nie- twórczy i z tym nowym językiem. 
Ię dosyć dobrze. Pokazywała go perspektyw) ani wprzód ani 
wszystko znieść, była przedmio- bo i mówił, że w s7kole widział z jego .,knajactwem" zaczynaliśmy .nnym rodakom po mszy oraz w ws
ecz. Pojęłam więc nagle i do- 
tern miłości i troski, zapewne, ale "pustą kulę co uczy z pręcików..... tracić kontakt. Przekleństwa fas- innyoh miejscach Londynu. Potem śWIadczyłam owej dumy 1 nie- 
trosk sprawi;,ła więcej i trudno Ojciec mój w7fuszył się tymi sło- cynowały mnie - ale można było zaczęłyśmy nabijać te ryngrafiki szczęść "wyżs7ego rzędu", którą 
ją- było utożsamić z sLczęśliwości,!, wami, ho Pietrek, dziecko nędzar- już odczuć, że one właśnie są re- na drewniane szkatułki, okrągłe tak okrutnie wykpiwał Dostoje\\- 
narzekało się więc na nią często- skiei rodziny, chodził do szkoły z zerwatern "cuius regio"... i Że pudełka, dostarczane mi przez ski kreślą,c postacie Poh\ków i 
gęsto. Najjaśniejsza zaś wymaga tak nieopisaną radością Że starsi zachodzi pewna nieuchwytna lecz ową panią M. Przypatrywałam się która dawniej i mnie samej wy' 
czci, ale owe szczęśliwości ukazu- wzruszal.i się. I jak w rzeczywis- istotna intymność pomiędzy ziemią tej własnej robocie z bardzo dawała gię odp
chająca. A oto nie 
je, obwarowuje paragrafem, poz- tości, tak i na owej alegorii Noc) rodzoną a czelnosci,! ję-Lyka. Na sprzecznymi uczuciami, ale głów- tak leżała daleko, choć wygodny 
wala wybierać w nich, ma w sobie widniały w głębi nieba drobne bezczelność nie byłoby nas stać. nie 7 rozpac7liwą dezaprobatą. angielski puh to nie sybiryjska 
coś co skupia uwagę a nieraz za- gwiazdy, w dole 7aś drobne led- My, emigranci, mieliśmy te same Takie więc przedmiociki miały być katorga. Ah, więc to tak... Owa 
trzymuje oddech. I choć nie mo- wo widoczne domostwa. prawa i powody kl,!ć i złorzeczyć równoważnikiem prac podejmowa- nieznośna dla eudzoziemców pol- 
gła czynić cudów, na mnie dl.ia- Tak, niewątpliwie, takie uczucie naSlemu losowi a jakoś to nie nych przez moje pokolenie w ska zaro7umiałość i stars/eństwo 
łała jak 
1atka Boska Ogólna. Nie uspokojenia, przyzwolenia na obrót wychodziło. Ho nie uchodziło. Ko- Polsce? Taka była doraźna moja rangą w cierpieniu, to może się 
tarnowiecka, ani tucholska ani na- dnia i nocy, prawie duma, że tak rLeń językowy zatrzymał się na rola i wkład w teraźniejszość? Od i mnie przytrafić? W sposóh nie- 
wet wileńska, które wymagały właśnie toczy się świat a nie ina- poziomie słów słownikowych, prze- takiej myśli mOŻna było zapaść na widoczny na zewnątrz, lec7 na 
modlitwy i skruch,'. Najjaśniejsza czej, jak gdybyśmy byl.i sami au- latujące w kraju mody na nowin- wszelkie możliwe newrozy. Po- wewnątrz?.. Trzeba uważać. Po- 
odwoływała się do 'potrzeb innego torami 
t
.orzenia - taI?e uczucie ka

twa.' o
e słO\
a jedno- r
uciłam :vięc o
e ryngr
fy.. Pocz- paŚĆ ;-v ten sal!l mechani7m,. któr
' 
rzędu. Ona jedna miała dar i wła- było naJbhzsze temu co Jest godną dmowkl, me obejmowały nas, clwa panI \1. me porLuclła jednak flądZlł tamtymI, cz,: to zesIancanll 
dzę napełniać słowa i hasła od szczę
liwością człowieka. Takie oczywiście. Zapewne, to lepiej - mnie i znalazła mi pracę barman- c
y członkami. \Vlelkiej Emigra- 
wielkiego dzwonu prawdziwą po- przetrwało we mnie przez długie mówiłam sobie i starałam się w ki w pubie nie daleko Drayton CJl, bvłoby jeS7CZe dodatkową 
wagq i za to wzbudnła wdzięcz- lata za sprawą tej reprodukcji w to uwierzyć - walory klasycznego Gardens. O dwa kroki ode nmi e . przegraną. Histor!a się nie pow- 
ność. Samo jej ,imię szło z głębi albumie nie
ażnego malarza. . języka to ważna necz... . ale jakby Stary. zatabaczOl
y,. niezbyt tar/a a najhard7.lej !1iebezpieczn
 
dawl}ych w
ek;w, kiedy było. ,C
y. oc
e
lwałam czegoś od N
l- cno
a przy.mu
o
a.. Bę!zlemy grze- uczęs
c
any pub zł-ł:leniał wtedy s
 fałszY
ł: podobl
nst

. Tam
l 
współczesne I rownoczesne 7 mo- jasnIeJszej? Tak, na pewno. Mla- szyc naleclałosclaml z Językow ob- właścIcIela, odnawIał personel. Sl
 wynoslh, my las bylIsmy zml- 
narch
ą, prowadziła w
ę:: życie łam. jej służyć a 0!la to 
znać. cych, v,,'padniemy -. już wpadaliś- Jakie znajomości łącz
 .moją rC?- n
latur'yzow

. przez nas7ą sytua- 
podwojne l to nadawało Jel kształt Mozc nawet nagrodzIć?.. Am słu- my - w makaronIzm polskoan- daczkę z nowym właścIcIelem me Cję, me nuehsm,' statusu "praw- 
tak wyszukany. Do dziś dnia spra- żenie jej nie mogło - nie powin- gielski, lecz nie w tym rzecz... wiedziałam nigdy, były to skom- dziwych ludzi", bo emigTant _ 
wia .mi przyjemność tłumaczyć cu- n
.- rozcza
owa.ć, ani prace dla B 'ł .. k . . plikowane sprawy jakicgoś re- na to się z
ad7ałam bel. wahal
ia 
dzoZ1el
lcom ?sobliwOści polskiej nl.eJ pozos
c ,mezauwa.żon
. A i ) Y z t b "'t yst o, zma k rt
v 6 Jen
a m
mtu \
ewnątrz lokalu. :ewneg
 --: to człowI.ek bel włas
ego cle- 
repubhkańskieJ monarchii szla- wlecz6r... wleczor zapadac mIał na n epot
 e 
e. eCz w. ro u. me WIęc dma roboty zakonC7.0no I ma. To stwor dla tubylcow dwu- 
check,iej, na którą wylewaliśmy odpraw
. którą pr
«=:óżnie. sobie b
ł
h J
zcke. 
omntówk Jęzp-kO- zobac
yłam moje nowe miejsce 
ymiarowy,. płas
i. Histo
ia d
- 
zawSze tyle oskarżeń i skarg, bar- wyobrazałam, przerozne tez prze- 
 yc k. ac 1
\lCZ
, ys a, C an- postoJu. Był to spory prostokąt plero nadaje relIef c7łO\\'lekow l , 
dzo zresztą słuszl1\'ch. Ale do dziś chodziła mutacje. t WS lego, '. ,,0,:" ro
l'bza. d Jego odd7ielony szerokim kontuarem- więc .nie należv ani wymagać ani 
może nam wyświadczyć niejedną 
le ?awsze,. na każ
ej takiej s mne "UPUPIC Jest 
 
 a)e nym l
dą od reszty sali, 
aly wyłożony oczekm'ać a?y nas wi
ziano w 
prz)sługę jako wzór i rodowód W)1mag100\.vaneJ odprawIe, powta. s
owem ,sp?Za, P.olskl, kt?re zro- cIemnym drzewem l szkłem, ra- trzech wymIarach. Mozna na.to- 
zdolności do doskonałego tworze- rzałam mocne po
tanowienie, nie- hl
o w . kraju kafl

), 
J stt: ach czej zaciszny. P.ierwsze wrażenie miasl... owszem można by się sta- 
nia i 7noslenia paradoksów. Że maj ślubowanie, odżegn,ać się od WIęc mIał prawo )t.u. o, cóz - - p
twierd7ały, następne. ,.Tu będ
ie rać aby właśnie nas
 lo
 ! !o. C? 
wady w końcu prl.eważyły i zać- roma

Y7mu. pr
eskoczyc. go i po- perswa
owała": . 
?b
e - trudno
 
I do
rze'. pomyśl
b
 sobl
, nas sp.0t
ało. 7aczęło j
kos j.a s !1 lec , 
miły Najjaśniejszą, to już r7ecZ wroclc do "szkIełka" ŚmadeckJch, 
??ta.n
mbt.;fz)
 l 1!date
:Y
ł mespodzlewame dla sIebIe samą przeblJae SIę, rosnąc. słuz"c za 
inna - nie musiały przeważyć. To tak skrytykowanych przez Mickie- nI Ja ; orWI Wl Zl
 Odgrodzona od ludzi, barmanka sygnaturkę dla innych, pouczać, 
nie Najjaśniejsza b,ła temu winna. 
i.c?a, dać. im .zad.ośćuczyni
nie. ?iobr

 cd mNI

. ś 


n
. dBęd
l
 t
 .nie kelnerka. Zabarykad;wana wtajemni

ć
 stawać się ważne, 
Ona nas mogła zaspokoić, na kar- C
z 
tąd.' ze uWJelb
ałam ge!1Jusz 
 ę Wlę
 o, 
JJa nleJs
el: o nle
 Ism'!C
m mCifaleł:n' .lś!lląc)'ml sze- coraz 
vaZmejS7e... 
mić. wszelkim dobr
m, ucieslYć i Mlck.le\vJc
a, tym 
lę
SZy . mIałam I i
,a 
Ią r nt. wdo . "SWO I !1 l1 ł słowa rcgaml s.zklanek l klehsz
o.w przed MusIały chyba 
pary alkoholo- 
pOCIcszyĆ. ,\1am wIdocznie pane- do mego żal, ze dZIelIł śWIat cały 
 .' czy l 1 m co .wymos o /tl
 
 sobą, mIałam za sobą sClanę bu- we pubu poddawac mI wtedy po_ 
giryczne serce. na "clllcie" i "mędrca oko". Po- raJu. w ro. 
 wOlny, 
 P OleJ telek, przebywałam ,.... miejscu dobne myśli-śmieci. Ogarnął mnie 
Ufonnowała się oCzYwiście na dzielił raz na Lawsze i tym po- to. JUZ kt
 ro
'. kto kahną.. Czł?- pełnym połysków, czystości, gład- prawdZ:iwy przestrach. Ja, córka 
obra7 i podohieństwo osób mi zna- ?ziałcm. ustanowił do. dziś trW":: '\.Iek 
łO\
 
m 
je, 

e pr
ecle 
]e kości. Czego
olwiek. dotykał
m Najjaśniejszej, miał
bym. tocz
ć 
nych i jako dziecko nadawałam 
,!cy .d",lał na "tych" I. 
,tamtych n
 ta roznyc po
lOmac. .:: :: 0- był
 chłod
e I gładkIe. Ah, ",::Jęc p
obne rOZl1mo\\'am
, l1Iema
 ze 
jej różne oblicza. We wczesnym 
 uWle
ono n:u, do dZls posługu: wo to nł;sza bro.n 
st.atnla to Jest .mol 8.z
lany 
om, mysla- nllsty.czne, .c
 gorzej z
latuHce 
dLieciństwie moich lat ośmiu wy- Jemy SIę termInem "romantyzm' lecz. 
 o lin pO\
ledZlec,. tylU w łam sobIe, takle] porcJI szkła mam prawIe mesjanską pretensJą?.. Do 
glądała jak matka Karnkowska jako znakiem tożsamości i wiel- krat: Żc 
zujerY
 bdw
my. nakazywać posłuszeństwo i utrzy- czegóż więc dojść można i cóż 
przełożOlia Sacn
-Coeur we Lwo: kości. nar:dowej.. Ja
by w cień cza 
jemy, cz
 am) e ę zlem
 mrwać w ładzi
. " Sto 
azy lepiej jeszcze czekać mnie może? _ . 
wie, gdzie pr7ystępowałam do z
szh Jan I Jędrzej 
madeccy, cho- C ZUC , 
zuwac, 
ato
ać, cze
ć. dZIałało na m
lle .gTUbe l 
rdynar: Bardzo 7decydowanYl!l kro
lem 
pierwszej komunii. .\1atka Karn- claż 
. oni. patronu)'! naszym 
a- zt;
pac ,,
e s ar mc
 nar C?: nc szkło. amżeh nostalgIczne. J wyszłam wtedy. z m
JeJ kl
tkl ze 
kowska była istotnie wspaniała i som I Ich jest Z;a .gro
eł-ł: z
ycI
- W
j. M
ze czaro
va
.. C


 szlachec
le ryngrafy, pomysł nIe s7k!'a i czego mgd¥ l!.le robllał-łł _ 
imponująca, piękna bard70, szyb- 8tw,0.. W młodzIenczej 
Jęc zarh- wIele p
pIe
U o "n
s
eJ 1 waszej , n
 czasIł:, ch?ć zaro
Iłam. TeraJ: 
amo
łan: kufel plwa temu jego: 
ka, zwinna, energiczna. Uśmiecha- '

CI, . przyrz
kałam, ze wedł.ug z, któ
ej 
został
 JllZ tyl ko sama wIzerunkI .mme .0tacz
Jące .t
 były moścI,o
"1 czw
rtemu. .od prawej 
la się często uśmiechem dystansu Sl
 mOl.ch, ktore tylko. !TIa'lutklm czas: k .a. mt Ole . sama ot, z kol
row
 1l1sygma. naj
łmm.eJszych pod sClaną.. naJbard.zleJ ponureł:lU 
i udziC'lała aud.iencji na stojąco, k0eczkIe
 by
 t.11og ł y, l
 ,:w tyno - orze le
 
 orol1le. . ,anglelsklc
 oberzy l zaJazdó,
. ze wszy
tklC
 .a takZe .90. tam !TII:ł- 
uważna a zawSze jakby zaprząt- mIa "szkleł
 .1 ,,-CZUCIa będą 
udzl.e jednak pozost
h. ob,- SzachownIca "The Ch
quers I łam nalłatwlejsLt; dOjs.cle wsrod 
nięta czymś ważniejsz)m. Przv opressa et vmdlca
. Że po"!yłka '
aJąc SIę bez .t.Yc
 w
aśrue wszyst- kwiat "Rose & Crown':.. m

grab. 
tolików, Postawl!am pIWO na S
?- 
tym jej karbowany rąbek otacza- ta pomałutku, ?ędzle . naprawIona. kl
h d

gacJI .1 . n!e,produ
tyw- n} łe.b "Bull's. Head zbIegały hku, cała w u
nl1ec.hu. Jegomosc- 
jący twaf7 ucinał możliwość po- Poma.lutku. Coz h?
lem ł:apraw- !1ych. m)sh. U
11l
h .Z)ć zw}kł
 ukoś!!le ku. ZIelonemu "Roya
 by'yalec ,zdumIał SIę m}Cno ale 
całowania jej. Najjaśniejsza powin- d
 wIemy ° :\1
t
rlI? I c
z pocz- l11st
 
ktem t.r\\ a:nla I przet
a

a, Oa
 n3: bIałym tle. 
o lewej 
a
lm cos w
'mamr

ł. Ja b
ła
 
na mieć głowę odsłoniętą na memy ocz ml.łoscI do szkIełka? 
O
!TIl
zcza
1 SIę. W .anglelgk\l
 \\ospmał SIę ,,
lac
 ł-!0r
e , po pra- JUZ na swoIm mleJ!,cu. wsród 
wszystkie wiatry i strom a strój PrzyrzecLenIa te, bezgłC?ś-ł:l e . mo.- zyelu l na\\o
t. wc,:!le .!1 le pat
Yh wel "Red LlDn , Jakze podobny szklanek. 'patT?n rzucIł nll pyta- 
tak skomponowanv aby można &ię nologl, składane NauasmeJszeJ, w tył. .Zanoslh sło
czkl z 
f)n07 \\ ruchu do naszego lwa z herbu jące spoJrzeme, poklepałam go 
było po nim wspiąć i pocałować do ,
7iś mnie d
wią ich natural- wanYł:l ll grzybkał-ł:1 . do kSlęgar

 Lwowa. qwszem to towarzyst
o p!,otekcjonalnie po" łokciu, n
a- 
ją. nOSCI.!, prostą Jak. ,:wykły od- polskIch. I nalegah, z

y 
taWIC gmerkó,:" Jakoś dobT/
 u
posabla- cIłam za owo. "ale z s
tysfakCJą, 
. dech. A ze do zroblel11a w _Polsce Je; na połce a same poJdą l to za- ło, naIwne rysunkI J nazwy zadowolona jak 7 zazegnanego 
\Vkrotce WIęC nadeszły. inne Niepodległej było wszystko, wy- rat.. l. za.raz sz
y. Dobra to rze
z brzmiały jakby wyjęte z książki niebezpieczeństwa. ,"lister Hedder 
twarze - pr7
de wSlystklm w starczyło po prostu pracować, kto takI m
tyn
t I poz
zdros?-C
ema dla młodzieży. Prócz mnie obsłu- powiedział tylko. trochę się jąka- 
sta
tch 
ygodmkach ,,:\1o1y d
a szkiełkiem kto czuciem. Gdy z.aś g
na. Z tej zazdrośCł a tez ł po- giwał gości sam właściciel, tę1{i jąc: ,,1 dont know..... i nie skoń- 
pan , 
tore prel1llln
rowała mOj
 będę kIedyś umierać - rzecz me- d7.1",:u zac(.ęłaJ1.1 'podpatcy,:"ać t'-ch z siwiejącym w'!Sem, w aksamlt- czył 7dania. 
t)abka I p
)1wal
ła j('. koloro.wac przpwoita lecz ludzka - Najjaś- ludz
., Najłat.wleJ to mozna było nej kamizelce, pan Heddcr, w mia- _ But I do. 
koloro
vyml ołowkaml. NaJI
p- niejsza pochyli się nade mną 
 zrobIe w mełzlelę po m
zy w rę jowialny, w miarę poważny. Oczywiście, mój patron me 
sz\'m Jedl
ak modele
l h)
łv 
ob
e- pocałuje mnie. A niechby bodaj Bromp
on qratory. 
:r:u
kl roda- PłaCił mi mniej niż płaciłby po- mógłby pojąć tego gestu, który 
ce postacIe w alb
!m
e wledenskle- tylko potrLymała za rękę. ków me duz
 ale d
 
Iczne za- mocnikowi chłopcu , uważał że \' mikroskopijnej skali ale doraż- 
g(J czy nH
nach]JskIego malarza tł:z;ymywały SIę po '
YjŚCIU Z 
o
- szanujące się puby winne mieć nic miał jako tako ocknąć we 
Ma
arta, ktory. to album leżał na Nie ja umarłam, lec7 Najjaś- clOla. .na tr?tuarze l.. tam wła
OIe tylko męską obsługę, prz) puszcza. mnic uczucie jakiej takił:j wspól- 
stolIku ": 
:łl()l1le, r
zeI?,l / "Po.c
- niejsza. \V tym roku 1 
46! któ- 
ozwIJały SIę te rozl}
 nowmy, łam więc że nie będzie to praca noty i "ludzkości" w mOIch włas- 
tem 
rolow Polsl
lc
 M ateJ
l. rego 8
raszną t
'arz opISUJ-ę.. w, 
e. ,:tylko fiat, ale dosc . p
!'Ządny stała. Wysoko wśród butelek nych oc/ach. A cóż inn
go mo- 
Post3:
le te prze
"az
le wy
braza- LondYl11e, rozwazałam tę sml
rc I lesh go wyT
m
?towac...., albo uśmiechał się Johnny Walker w głam zrobić jak postawIć temu 
ły rozne 
kgone, l
drnc 
 . sute niesamowitą, która nam wsZ\'st
.lm coś () .,full ,tlme", alb.o. ze 
,no swoim niekończącym się marszu nie7najomemu kufel piwa? 
ciała, CZęŚOIOWO nagle, 17ę S CIOWO odebrała ż\'cie ale każdemu ma- coupons reqUlred . Jakles wazne, pr ' e z Ś w iat w\'daw ał si ę dobr y m J . K r . Ik ska 
. b . d ,' . ł . .' " b d , . , ' ół L " . anlna OSC13 ow 
spoWIt
 w Ul
ł: r
pelIe nll
 y cze). l 
ledy lastanawla.m SIę nad o. co Zlenne . spra'...), Sl
Z
g ) przewodnikiem, dodawał odwagI. 
\\' sobIe u'
'Od71Clelsk.1 patos.. Sl!- mOją u
lec7k
 od .roda
ow, dobr?- dma po
vs7.edmego. 
tóry )u.z .za- Klienci, pr7ewaŻTIie stali bywal- 
nęłam. po n
c
 palcam
 w 'pOd71Wl
 wolną IzolaCJi!, wld/ę jako p.ow
d czynał '
l
 !m u
ept)wać. Nle
!Ó- cy, wnosili z sobą milczącą re- 

lIa plęknoscl tych olał I po\\'ag
 głó
ny lęk innej. interPł:£::taci,l. . Nl
 re Polk] JUZ w zIelonych czy ,rozo
 zolucję zamknięcia się w sobie *) Por. "Póki nieodmi['nnem ko- 
Ich twarzy, hl1dzą
ych lachv.:yt. I cholałal11 aby nll o NaJJ
śnlelsLe
 ,,:
ch k
pelus/ach., z rłatkow l i odsunięcia się od własnych łem..." w nr. 1538/1539, .,Penance"", 
res
ekt. Je
na z l1lch sZ
7eg
lme mówiono 
.łe rZ
,czy, żes
lY hY
1 plOrek I do dZlS dma nazwa sprawa mOŻe i własnych osób, w nr. 1560. "Obroty" w nł:_ 15
3: 
P?Clą

ła sIłą. słod\'cz.! I taJ
"!- winni, sanu. ByliSł-ł:Y l me byb: Br o .mpt0!1 Orat(1)' zachc:wała d

 przychodzili jakby przeczekać na Łódź bukowa I" w nr, 1622, "Ł()dz 
mCZOSClq. Na .'pe\\:n
 ta
 własme Dorazne porachunkI wydawały mI mme 
os 7. synonIł:n u 
khmaty
a91 chw.ilę własny los, wydobyć się bukowa II" w nr. 1647, "Dalszy 
wygl
dała. NaJjaśl1lcjs z a I całowa: się cLymś gorsząc
m wobe
 ?gro: lecz I odpornoŚCI rown?Czesme. spod jego trybów albo z nudy. cią.g" w nr. 1660, "Pelargonie" w nr. 
łam H. N.le był, t? poca
unek CZCI mu katastrofy. Od pom
sl
neJ 
a
 
. ?rottgera, przezroczysta Godziny które spędzali w pubie 1700, "Wierzby idą.c(''' w nr. 1730 
lecz prz)'jemnoscl a WIęc .wazn
 slkody, my, Pola
y. ogłuplehsm.y Snl1erc z kosą w ręku p
el.aJt}w
- Izolowały ich od wszystkiego i i "Było ('migrantów wielu" w nr, 
] r
 byłan
. gdy w sal,ome hyh i osłupieli. Zaczę!!śmy gr7ebać SIę ła lasem a las. stał I kmeJa me wszystkich i w szarości twarz\', 1785 "Wiadomości". 
goscle hab
l, pr7ebywa c tam . w - w Polsce na rUln
ch War
zawy" drgn
ła, gęsta,. cIasna.. . . _ 
towarzystwIe napraw?ę pf7
Z sle- na emigracji na rumach hlstorn. Tej to 'g:uple ,ludz
leJ" zawdzlę- 
bie wyszukanym, choc dla mnych Tu i tam wyciągano trupy. Było c/ał
m mOj .kole}ny. "jo,? ."': !--on.- 
niewidziaJnym. jednak od :razu pewne, że polska dyme. A tez dZIękI NanasmeJszeJ. 
Najjaśnie_js7a przedstawiała się jakoś pr7eżyje. Źle i bardzo źle, \Vymyśliłam na spuedaż przed 
tam, na owym oh razie, jako alego- 
ria Nocy. Wysoko uniesione ręce 
zarzucały płaszcz gestem powol- 
nym, cała niesiona podmuchem 
wieczornego wiatfll napływała ku 
ziemi, rozpostarty włos jak 
agiel. 
Płaszcz jej ?a ś , kiedy zamkme się 
l' dołu będzie miał ów miękki 
ruch zasuwającej się kurtyny, 
której krawędź oscyluje jeszcze 
:rdy już tknął ziemi. Drugi zaś 
jego brzeg, spły\\,itł .z ręki jak 
błyskawica, coś przeCinał w sercu 
l zaspakajał je równocześnie. Dzi,,:,- 
ne uczucie, identyczne z prawdz
- 
wym przeżyciem lecącej błyskawI- 
cy, której niby się boimy a którą 


l'kazała się nowa książka znancgo pisarza 
Ignacego Wieniewskiego 
z przedmową Wita Tamawskiego 



............................................ ....... 
: NAJLEPSZE :tYCZENIA 
· SWI....TECZNE i NOWOROCZNE 
. . 
· zasyła Kltentom 
. 
. 
. 
. 
. 
. 
. 
. 
. 
. 
. 
. 
. 
. 
. 
. 
. 
:..... .........,. -.. -........................... ...... 


PISMA WYBRANE 


KAMI OFFICE SUPPLIES 


'\i a książkę składaJą się czten częśu: 
Z Dziedzktwa Antycznego 
Podróże 
W
pomnienia 
K!liążki 
Cena: £4.50 plus przesyłkd fiO p. 
nabycia wc wsz\,stkich księgarniach lub u 
POETS A:XD PAI:\ITERS PRESS 
146 Bridge Arc.h. Sutton Walk, 
London, S.E.I. England. 


wydawcy 


247 LlLLlE ROAD LONDON S.W.6. 7LN. Tel. '1-315 3'" 
I lo _ r ._ 
JEDYNA POLSKA FIRMA . PAPIERNICZA 


Materiały piśmielDle, wYPOlueaia UDCeł...,.jDe. WPJllkle latallkJ ...ien, 
materiał do pakowaala. 
Dnki. PiecqtlU. Powiela.ie. ' 


Do 


-..-- 



 


- 


- 


,,Pan odliczyl ludziom dni 
i wyznaczył czas odpowiedni" 
(Syr. 17, 2) 


Goni,! naJ tarcze zegarów 
;IIŻ z daleka obrzllcait; 
kamieniami godzin 
- zaWJze gotowe 
włócznie} wJkazóu'ek 
przygwoździć ofiarę do zIemi 


GonicJ naJ tarcze ,zegarów 
a my 
póki Jtarcza Jit 
II 'Ciekam)' U' azyl 'lOCY i dm 
- bo ,-ylko to nam ZOJtalo 
w nierówne; walce 
z w)znaczon)m czajem 


"Wieża Babel" Piotra Breugla 


leżeli miaJto 
pełne t)lko pałaców i koiciołów 
to mllJiano 'mdować tę wieżę 
aby bezdomni znaleźli właJny kIJt 
nieszczęi/iwi nadzie;ę na lepJze jutro 
a samotni nie cZllli Jię obco 


leżeli zielona równina 
i Jpoko;ne morze 
kllsiły zbyt przekon)'wujlJco 
do drogi w nieznane 
to trzeba hło bl/dou ać tę wieżr 
;ako ratlInek przed rozproszeniem 
;ako wyśnion'l ;edne} o;czyznę 
dla wsz)stkich bez względll na 


/eJzcze kamieniarze trzJ11laJ4 młoty w garści 
jeszcze na rllSzfowaniach kręce} Jię ma;Jtrzy 
ale ;lIŻ u'idać białj ob/ok nad u ieże} 
I ;Iiż wiadomo 
Plan Jię nie lida 
;ak u'iele znn)'ch 


LlIdzie roze;de} się po całe; ziemi 
lecz tamte Jzkrce 
u'ezmq ze sob(l w torby podróżne 
z nadzje;e} 
że kiedyś zna;d.J JłV)'konawą 


Zapowiedzi 
o ślubie św. Franciszka z PaniEl Biedą 


Kied}' U' dolinie Spoleto 
zawrócił na
/e konia 
b)' IIcałować gniitJccJ dłoń 1rt!dowatego 
- by/a to zapowiedź piert4/Jza 
i zakochanie w Pani BIedzie 
choć nie od pierwJzego weJrzenia 


Kiedy w kościółku San Damiano 
otworz)'ł serce przed Ukrzyżowanym 
i przy;e;ł JP.go szeptane; proibę 
"idź i odbIIdII; mó; dom' 
- była to ;IIŻ zapouiedź drllga 
I w)raźny plan drogi we dwoje 


Kiedy na Piazza I' escol'adu 
w}brał dobrowolnie stan sieroty 
i wyznał otwarcie Jwoiq miłość 
- była to zapou'iedź trzecia 
I oddanie siebie bez reJzt) 
w dozgonne} wJpólnotę 


Kaplica czaszek w Czermnej 


W YJchnięte czaJzki i piJzczele 
to Jzcze}tki Jłów 
ze Jtare; kJięgi żyda 
zatrzymane na moment 
przed prochem i zniszczeniem 


Dziś czekaJ} tli na oczach ciekawych 
I:iedy Pan złoży ;e ZnOWII w całoH 
doda parę iJtotnych szczegółów 
i ogłosi wydanie dr«gie poprawione 


Medytacje nad językiem obcym 


Czego ;a tli sZlIkam 
w nieswoim ogrodzie 
gdzie nawet wiatr 
obce pieśni śpIewa 
i ziemia ;eszcze mnie; obiecana 
niż mo;a 


W ielki to ogród 
I drzew tli tyle 
dla mnie nieznanych 
że nawet o cień 
nie śmiem ;e proJić 
w na;gorętsze połlldnie 


Owoce nie klisze} mnie wca/" 
zrywam ;e bo mllJzę 
ale potem obracam w rękll nieufnie 
bo niewiele uiem 
o ich Jmakll 
barwie i zapachll 


leJtem tli na;emniklem ostatnieJ godzrny 
więc z t}m więkJzt] rozkoJzlJ 
Jiadam po prac}' przy Jtole 
i u'Ycie}gam z torby 
r.łote polJkie renety 
- te mwkll;e} naFepie; 


.
>>>
4 


T- 
I 


WIADOMO
CI 


Nr 1810/1813 7th-28th December 1980 


JÓZEF LOBODOWSKI 


TO fenomen zupełnie wyjątkowy o panujących, bardziej interesu- wymienić Józefa Wittlina i jeszcze prawa do takiego samego, tylko kwie żółkiewski zachował się z 
i jedyny w dziejach ludzko- jce, jak wyglądało ich otoczenie. by się na tym lista nie skończy- własnego patriotyzmu, świetnie największ'ą ludzkością. A należy 
ści. Imperium rosyjskie, dawniej To właśnie stanoWI główny te. ła. Ale powtarzam, co podkreś- pasuj
 do wzgardliwych słów. pamiętać, jak wyglądały wojen- 
carskie, obecnie sowieckie, two- mat niniejszych rozważań. }iłem uprzednio: analogia jest przypisanych przez 2eremiasza ne obyczaje w XVII wieku! Pro- 
rzyli w większym stoPnIU cudzo Z A l' 'h najzupełniej pozorna. Kultura Samuelowi Zborowskiemu. Więc szę porównać post
powanie pol- 
ziemcy, niż Rosjanie czystej ł d nn
 wa
ownYb 

ec - starej Rzeczypospolitej już ja za jego przykładem taKże nie skiego hetmana z zachowaniem 
krwi. Oczywista, cudzoziemcy 
 a ty; kW
Ql,/m dr Iron. istniała. gdy pomimo n.ieszczęść uważam za braci tych, co "nik- 
i{' Francuzów w Palatynacic, 
zrusyfikowani, czy może raczej hu
n 
y d .os . po ego p
- politycznych, zaczęli do niej do- czemność swej duszy w polskiej Cromwella w Irlandii, Szwedów 
zimperializowani. Jak do tego c o ,eOla, \ a]e Sl
, zN.
mła
l- szlusowywać liczni cudzoziemcy. wypowiadają mowie". Ani tych w Polsce! Nie przesadziłem ani 
doszło, na czym cała sprawa po- z?wany Lo y
z. a l o aJa Kulturę cesarstwa rosyjskiego od pomniejszych prostaczków, któ- na idziebko, nazywając :l:ółJciew- 
lega? Ale może najpierw garść Pi
rwszefo pl
ws
e d Sk{ZYfct samego początku budowali obcy rzy polsk
 mowę niezdarnie ka- ski ego prawdziwie chrześcijań- 
danych historycznych, by nikt gk". h gra vton, , eJ) en ok' 18
3 przybysze. leczą, znęcając się nad gramaty- skim rycerzem, który wyrósł o 
mnic nic mógł posądzić o fan' S k lC ł po.ws a?cow af z ro u B Z ' dł t k ', ' d ły ' ką i stylistyką. Przypomnę, jak wiele głów ponad poziom mo- 
t . . aza WleSZa(' gr von erg. ro a a ra CJa zna] owa Się , l d , k . I t . k t . k . 
aZJowanle. W ś ód . k h d 'd' dz . . d . . Co . k i t to swego czasu w on yns ,1m ra ny tam ej o ru neJ epo l. 
r wOJS owyc owo cow g le 10 Zlej. Innego u u. I t y tuc' Sikorskie g o P owie 
Zaczęło się od tatarskiego jarz- i warszawskich generał-guberna- ra narodu pokonanego. rozdar- n
 le k :. . na ro ' d - Na niecałe dwa lata P rzed W y . 
N' . l ł ł' . . t ' b ł ' . k '. dZIał Z o aZJI wręczerua g b h Dru .. W . Ś 
d ma . le' k Ole u e
 t em g 
P t leJ. l l oro d w k . h y o. z,!w f s l ze W k -łę h ceJ N ' ur- lcgo na t strzęp I Y spOllIeWlerane- literackich Fundacji imienia u
 em. ł gleJ. oJny wiato- 
awno s ompromlowaneJ eZle, an z IC l ID anc lC lem- go, coraz o weczonego na sza- Ann G dl k'ej Tadeusz we] naplsa em wIersz p.t. "Noc 
według której Rosja'nie nie 
ą ców, niż rodowitych Rosjan. Za- foty, podzwaniaj'ącego "kajda- N y k ko. e(:d
je się że pod Cecoc'l". Był rok 1937, któ- 
Słowianami, lecz Mongołami. wsze roiło się od różnych Dy18i- niarskim mazurem", a co inne- owa ?':
 l ] 'e g o sarkastyczną ry zaCZ'ął się dJa mnie ban-dzo po- 
Z
cznijmy od ,tego. że k
l
niza- 
w Zabałk
ńskich. (vo,n pi- go kultura }?Otężnego, pa
stwa. z
:ml

ś
dokładnie): "O, mo- o:yślnie: w styczniu 
kademia 
cJ
 dorzeczy gorneJ W
gl 1 dol- bItsch), Roseno\\, Gelsmsrow I m. opartego o sIedem morz l dwa u gę I k '1 c' trzeba ce- LIteratury przyznała mI Nagro- 
neJ Kamy odbywała SIę na te- nych Skałłonów. Rannego Koś- oceany, panującego od Wisły v.:
 lO s tIk" ! e d;tie kto sta- dę Młodych, która mnie ominęła 
renach zamieszkałych przez ciuszkę wzięli do niewoli Koza- po Alaskę i od szczytów Kauka- fI' yt en. y °l

lę , jednym tylko głosem w roku 
szczepy ugrofińskie, a nie mon- cy, którymi dowodził von Fer
 zu po śnicgi podbicgunowe. e cz uJe.... }Xłrzednim. Dwa tysiące złotych 
golskie ("Czud' nac:mdiła da sen. I tak niemal zawsze. Niechże symbolem tej zasadni- Zgadnijcie, kogo, względnie co piechotą ówcześnie nie chodziły. 
Mieria namieriła" - śpiewał po- A' k to b ł b I . k 'Zej różnicy będlie owa tragicz- dowcipny mówca miał na myśli. Wkr6tce wznowiłem zbankruto- 
eta Aleksander Blok, poeta tak- lJa . ? T Y ok' 
 
 sz
w
c ą na scena na zboczach warszaw- Co do mnie, dobrze wiem, ale wany w r. 1932 dziennik "Kurier 
że nie rosyjskiego pochodzenia). 
wo 
cJą. 
od lJ, amIetik" skiej cytadeli, gdy zrusyfikowa- wrodzona dyskrecja nie pozwa- Lube
ki". I znowu nłe udało się. 
Więc nieunikniona mieszanina mowIew,. WI
 orni:. -:-ć y o ny Niemiec, graf 'von Berg, la mi wymienić zasłużonych w.i- Pierwsze bankructwo spowodo- 
miała nieco inny charakter. P t roszę't mm
 me os arz
.k °w:
i przyglądał się egzekucji spolo- nowajców. Ole! - jak wykrzy- wah konfiskaty; powtórne 
Tatarszczyzna wpłynęła _ jąk- Id

I b


żYński ziru

ńfYńl!ki nizowanego Niemca, Romualda kują hisz
ańscy d
emok.racl P?d- niedotrz
ane obietnice i moje 
że nie?! - ale nie t le etnicz-.!. lsc sadyści. Lenin _ pół Trau
ut.la. I w
lno do teg? do- czas komdy,. czyli walkI bykow. tradycYJne ryzyk
nctwo. Był to 
. ( h ' B Y . Gad N . P? Y 'ł K łm k Stalin łączyc Jeszcze Jedno przecIwsta- Ole! - y V/l:a la mare que te prasow\' zgon z fmansowego wy- 
Ole c oc np. car ons u- lemlec, po a u. ,.. O' . . P " Al l . P rzetłuma ., '. 
now był tatarskiej krwi) co ideo- Ordżonikidze Beria _ Gruzini. w
eme: zamęczo.n!, w. SWlęc l - ano, e. ego me.. . . - CleRczema. 
. .. h .' k ' h . . h mm o. Maksyrruhan Kolbe był czę. PonownIe: zgadll1JCle samI! ,. . 
10gICzme l psyc czme: on cep- Mucha na tyc stwIerdzemac . t r' P l k' .. Ale za swego KretkIego zy- 
cja państwowa. Był jednak okres, nie siądzie! Ale sami przywódcy 

ewą p Iwhe d o.a. leJ; n
eml
c- Jeszcze na wiosnę 1939 w Pol- wota drugie wcielenie "Kurie- 
gdy stara Moscovia (niech się nie wojen i rewolucyj nie wygrywa- 
ego W poc o zen k 
a g ' at B ' ° h ws Za a
 sce rozpoczęto przygotowania do ra" wzbudziło żywe zamtereso- 
, ' . WAZ ' ) . Be K t k . h ma arszaws le o ac - t b h d . . L N d . 
smteJe szanowny . zaczy- J
. z ronsz ac IC maryna- l k' h d'ł . l k' g uroczys ego o c o u roczmcy wame w ucku. a ałem dZlen- 
nała się dość intensywnie poloni- rzy, bez proletariatu Piotrogro- ews I, .poe o Zl Z lO s łI
 t o, Słowackiego w Krzemieńcu. Or- nikowi orientację "prometeu- 
ZOW8Ć. Początek nastąpił po du i Moskwy nie byłoby zwy- zgermanlz.1wan
gB 
o ub ć IS 0= ganizatorzy przewidywali ud
iał szows ką " , ideologię "wyprawy 
- śmierci Dymitra Samozwańca, cięstwa komunizmu. Jak wy- 
ycz
e !,s
. usy. al z
 y mo poetów ukraińskich i litewskIch. kijowskiej". Na zaproszenie wo- 
gdy wielki Stanisław Żółkie'Y'ski brnąć z tego par
d?ksu? G
yby ze, a e Ja ze wymowne. Litwini ohiecali przyjechać, PO- jewody, Henryka Józewskiego, 
zyskiwał uznanie dla P?lskle
o wszyscy wymie
lenl Cud
ozlem- Prawdziwi Polacy zawsze od- niew8Ż stosunki z Pols
ą uległy który bal-dzo dbał o swój ogran 
imienia nie tylko u bOJarstwa, cy nie otrzymalI pcparcla h,
du różniali patriotyzm od nacjona- nieco wcześniej pewnej popra- ideologiczny, tygodnik "Wołyń". 
także u zwykłego pospólstwa. CI rosyjskiego. coż . potrafiliby lizmu: coż dopiero mówić o szo- wie, Ukraińcy odmówili. Niszc
e- założony bodaj przed dziesięciu 
ten niewątpliwy kredyt został zdziałać?! Oto kwestIa domaga- winihniel Ci, którzy innym na- nie cerkwi w LubelszczyźnIe. laty, przejechałem do Łucka i 
zmarnowany przez Zygmunta jąca się dokładnego rozpat
ze- rodom, zwłaszcza starszym i bar- zwariowane procesy rewindyka- po dłuższej rozmowie zostałem 
III Wazę, bardziej Szweda, niż nia. I ostatecznie odpowle.dZlal- dziej nieszczęśliwym, odmawiaj.ą cyjne. z tragifarsą w Hrynkach stałym współpracownikiem tego 
Polaka, bardziej inkwizytora, ność pozostaje do proporcJonal- równych praw do samodzielnego na czele, stały się przeszkodami czasopisma. co uratowało moją 
niż katolika. ,Pamiętajcie, co nego podziału. istnienia i działania, nie są god- nie do przezwyciężenia. "Nat
al. kieszeń, ciężko poharataną 
stary Jan Zamoyski powiedział ni polskości. choćby ę-odziennie nie - mówił mi Jewhcn 
ałanluk ewym bank.ructwem "Kuriera 
po zetkn
ciu się z synem Jagiel- Ktoś może mI powiedziel' że yv zapewniali o swoim do niej na- - nie mamy nic przecIw Sło- Lubelskiego". A po kilku dal- 
lonki: "Cóż to za niemieckie polskiej historii i kultUJrze takze miętnym przywiązaniu. Nacjona- wackiemu. Odwrotnie, chętnie szych miesiącach przyszła pro- 
półdiable żeście przywieźli?:" r?i się, od spC?lon
z?'Y'an
ch 
ud
o- lizm jest zaprzeczeniem rz.etel- byśmy uczcili autora "Beniows

- pozycja: przenieść się do Łucka 
Gd kI h t J ZIemcow, naJcz,ęscleJ .nlemleckle- nego patriotyzmu. I, ce naJgor- go"i "Snu srebrnego SalomeI, na stałe i obj.ąć redakcję "Woły- 


, .i: ce e d mSn
ł anu- go pochodzema: WlOcenty Pol sze wyściela wygodną drogę ale jecha{- do Krzemieńca w 0- nia". Dobra, pensja, tanie miesz- 
sza. k .Iw k . a k? f ł o-wL:rł (jeszcze jego ojciec pisał się Von pro'waezącą ku zbrodniom. A becnej sytuacji politycznej nie kanie, jeszcze tańsze restauracje l 
wOJ s ba. mos .Iews l\
a a y It- PohI) , Kolberg. Trauf{utt, Grot. 
prawiedliwa pani Nemezis spra- możemy". Można było żyć. 
wę,. O]arowle mos, H;WSCY za- tger, obydwaj TetmaJerzy, Op- wia że następnie nacjonaliści pa- , '. , 
cz
lI rozs
,
o.wyw
c ,Sl
 w "z!o- pman, Briickner, Goetel, Fryling da' ofiarami wtórnych zbrodni, .Ak':lrat 
 tym s
m
 mnh?J Do . kaz.d
g? numeru pisałem 
te] 
olnoscl I . mysle
 o SkOplO- i wielu innych. Tak, ale polo- Be]z
amiętna historia lubi takie v.:lęceJ czasie. młody l ra
ny polo- co naJmmeJ Jeden artykuł, 
zę- 
wamu polsko-lIteyvskICh. porzą
- nizowali się oni nie dla kariery, r koszety: nacjonalistyczne zbro- m
ta "wystąp
ł w "GłosIe. Lub
l- sto dv:a, a nawet trzy. Namowl- 
ków. Za ostatnIch, OlewątplI- nie dla gwardyjskich mundu- d
ie zawsze zamieniają się w sklm z potęznym (ro?ł:'naram,ll) łeJ? .Jozewskiego na \ltw
rz
nie 
wy
h Romanowych: s
arsz'ych rów, złotem szytych fraków, g
- mściwe bumerangi. a
ykułem ? tw6rc
oscI słowac. mleSIę
znego do
atku. p05WlęCO- 
synow Aleksego MlChaJłowlcza neraiskich wst'ąg orderów t y- kIego. NapIsał o nIm z 
za
un- nego hteraturze I sztuce, Druko- 
(bo już co 
o ,
iotra powstały tułów i majątkó
' To 
hyba Mieliś

 w. naszej grzesznej kiem, a nawet z uw.ie
blemem, wałem w nim własne w.iersze i 
pewne wątphWOSCl), wpływy. pol- dostateczna różnica by uznać przeszłoścI takze ludzI bezgrzesz- ale wytknął mu powa
ny b
ą
, przekłady z poetów ukraińskich, 
skie były bardzo silne, zaś Język wszelką analogię zu nie1realną. W nych, choć niewielu z nich wy- czy nawet grzech, mIanOWICIe co prowokowało częst
 konflik- 
polski Ma Kremlu tym czym olskim wy adku inni bogowie nieliiiono na ołtarze. Jednym. z ..Grób Agamemnona". Uznał te ty. Wojowałem z "Kurie.rem 
francuszczyzna Ba dworach Eu- 
ziałali gdyP w rosyjskim in- tych pokrzywdzonych był me- wspaniałe sekstyny za "antyna- Wołyńskirn", tygodnikiem, spe- 
r?py Zachodniej. J edną 
 osta t- ni szat
1 byli tam czynni"!" wątpliwie Stanisław Żółkiew

i. rodowen , ba, bluź
iercze.. i świę- cjalnie utworzonym dla zwal- 
nIch caryc XVII stuleCIa była To dlatego tak bardzo przeJę.a tokradcze! Przy tej okazJI otrzy- czania i szkalowania Józewskie- 
szlachcianka z Wi.elkie
o Ks
ę: Nawet literatura i sztuka 1'0- mn:ie odnowiona I?o latach z .n aj - mali
m
 za 
asze wiersze !:10c.n
 go. Stała za nim wielce uroz- 
stwa, ? c. zym . nasI eml
acYJnI syjska zaczęła się od cudzoziem- wyzs

 satysf

CJ'ą lekt
ra ]
g? k?p
'lakl, 
wlatopł:tk K.ar
mskl 
 łnaicona koalicja: Stronnictwo 
rusofobl me wledz'ą w ogole, a.lbo ców Petersburg budowali obcy relacJ] o wOJnie moskIewskIeJ. lllzeJ podpIsany, Jako "megodnI Narodowe, Strzelec, palestra, 
wiedzieć nie chcą. Kim był PIotr (nie' mam na myśli wyłącznie pisanej tą samą ręką, która pod tytułu polskich poetów". Czyt
l- spora część wojskowych. Wresz- 
I, nazwany później Wielkim? Ro- zachodnich architektów' :lOWa Cecorą zadała śmierć ul
bione- nicy już chyba zorientowa
i Sl
. cie właśnie wojsko wymogło na 
dzice odznacza.li .się. m
łym wzro- stolica, "Pietra tworienie
', "wy- m,! wierzch?,wco\\'i,. by nIkt nie do któreg.o s
ronni
twa. pohtycz- 
a'Y'0ju-
kładk?wskim przeni
- 
stem, blondym I n l eblOskoocy, a rosła na kozackich kośchch"). mogł zarzuCilc polskler
lU hetma- nego nalezał ow dZiarskI pogroI?- SIenIe Jozewsklegeo do ŁodzI. 
tu przyszedł na świat ol
rzym, życie intelektualne powstało tu n0\",'i że uszedł z ŻyCIem z pola ca "niegodnych". Do s

onn.lc: Na jego miejsce przyszedł Hau- 
czarny jak 
ruk, i o W
Clekłym dzięki przedstawicielom pra.wos- klęski. twa, 
os
adającego z. ła
KI Boze
 ke-Nowak. 
uż p.arok
otni.e 

emperamencle, nIe pasuJący po
 ławnego kleru ukraiński,ego, w W ierwsze. cz CI mo' e' p.rzY'-YlleJ na wys
awlaOle 
erty wspominałem ze pe
lcn mtch- 
zadnym względem do swego Oll- którym żył jeszcze duch prze- D II' h tJ. "ęs. ł J J flkatow narodowe] cnoty. NIe ma gentny chłop wołynskI. zapytany, 
cjalnego tatusia. Do starszych sławnej kijowskiej Akademii "lbumy ,o e m,!m
 Pj
k 
m w o od takich werdyktów możli- co o tym sądzi, odpowiedział 
braci Piotr był także zupełnie Moh y lańskie J ' (Jaworskyj Pro o rzym
m 
 od ra
e!1lU. y '
 : wości odwołania. ironicznie, pijąc do nazwiska no- 
. d b Aleksemu dano . , - wczesne] m OSCI ucz nI a n . d B d h 
mepo o ny. .....n kopowycz). mnie książka żeromskiego pod A kilka lat wcześniej Adolf wego wOJewo y: .. u e"!o aw- 
przydomek "smlnenm
JszYJ, . . , 't łaśnie t tułem A na 'bar- Nowacz 'ski orzko 
i skarżył katy po nowornu..!" MÓJ dalszy 
czyli najłagudniejszy, naJpokor- PIerwszy chronologIcznIe WIer. dz Yl? w. . .y . . . d J S . yn . k g 1909 . ę pobyt w Lucku nie miał już żad- 
. . C d ł . ł . K t . . ł " - leJ zJawleme SIę WI ma a- ze z roczm a me ma we ... 
mej:5zy. o prawa by a to a- SZOplS, an emIr, pisa naJPIerw l Zb ' k . O d 6ł . l . t l k' . nego sensu. WIęC wymosłem SIę 
o d ' ć ', d " g ' l d sko P o P olsku i p o łacinie (p ane g i. mue a oro\\S lego. we l a- wsp czesneJ Itera urze po s lej d W T d . k W 
"'o nos ( osc WZ ę na, ,ro . ,. t b r t . b . t . k b l t . ' k a łu- o arszawy. ygo m " 0- 
. g t l l . a d d zdo- ryk na cześć Jana Sobieskiego). m-: SClę ego re e lan a l ał: 1 y, m .ogo, a so u nIe ,ł: 1 .og?, z Sł"" t ł hy' ismem a' mu- 
Je CI ryu!11 a ny wJ z, ? . . ł '" które na zawsze zapadło mi w gUJącego na wyrozn:eme. Dla- ,\ n przes a . C P z, J 
byt
go WIlna został opoźmony o Z . amm przerzucI SIę na lOSYJS7,- ., I ,. . . ł k t N th - ]ącym .i szybko zaczął traclc czy- 
ł d . b t l b ł Z t . g z d'a pamIęc: , coz mme moze ą- :lego ry \,("zny euwer wy " ..' ł 
ca e trzy Ol, o. y e yo po: czyznę. resz 'ą J.e o pr
 o l, cz y ć z ty
i, których t y lko dlJk brał sobie akurat ten nieszczęs- 
el.mko
. I, rz,ecz Ja
na, m
 
I,a 
trzeba, aby z uhc posprzątac oparta była o poezJę polską, k.o- . b . .. . k . k . d ., d . , .lUZ am Wlrogow am przY]:.łClOł. 
d h . k ' d b ł P 'k go mam nazywac raanl ze nI - ny roczm nIe mam p@ ZlS ZJen .. ' . 
trupy zamor owanyc mlesz an- rą o rze zna. o rumuns u ',' d ' k" . ..' .' W 1909 Stał SIę pIsmem bezpłcIowym. 
, pisać nie chciał, bo to był ówcze- czemno.sc 
eJ u
zY.Y' po:s leJ naJm
I
Js
ego 'pO]ęCI
. r: . ' 
cow.. . . śnie 'ęzyk chłopski, więc wszech- wypowIadaJą 
owle?! .Moze po u.rodzIlI SIę mlęl:zy Inł:'yml ,Ma- .Z
OIm to nastąf)lło, ,z Kr
e- 
StarsI synowIe pa.n0wah zb
t strOl
nic \\ ,ks/tałcon, książę nie tylu latach cos przekręcIłem, .ale nan CZUC
?O

kl" tenze śwlato- 
l,en
 otrzymałe.m prosbę o Ja- 
krótko, by wspommane polsk
e mógł się 'oniży{ do maczania s
ns n
 ,Pewno 
achował
m wle
'- pe!k Kar'plOSkl 
 Joze
 Łobedow- k
s WIerSZ. Napisałem n.wspom- 
wpł
wy mogły się utrwalIć. 
Ie " ióra z 
Si o ona" w jakimś me. Zołk
ewskl J?rzecn.ystayvl.l SkI, :Stam
ław 
'lętak l 
erzy An: lua,n:ł "Noc. ,po,d Cecorą. ' ,uk,,:za- 
ma zadnych niezbltycn dowodow p łd f g "o. Zborowsklemu swoJe racJe, Jed- drzeJewskl. CI cztereJ ostatOl ła SIę w plsm1e krzemlemeckun, 
dla uznania Piotr
 za dziecko z ,!m.o t av.:-s k lm n d 

zeczu. . k ' )c b em ł nak zacytowanego zdania nie zostali kolejno odznaczeni Na- co sobie poczytałem za wielki 
 sw Ie neJ orne 11 rosY1S leI y " . h P l k .' A ka h N' I" d ,. a 
lewego łoża NacjonaliścI rosyj- N . . F f ,. ( . W . '. ) kwestJonule. Bo Jest słuszne. Bo grodą Młodyc o s leJ - onor. Ieza ezme o SWla ome- 
. . d . 
 . lemlec on Iz]n von lesu,. I . ł .". l k d .. L ' t l ta h 1936 g wl ' ązan ' a d Dumy O het- 
scy staJą dęba g y wysuwa SIę 6' t' g ł d' me wo no zas an,lac 
lę po s '0- emll Itera ury w a c - o na ,I o" 
supozycję że był synem gruziń- 
. sw J .s
czy oStlk nę. 
 oni:i l1 ę - ścią gdy w grę wchodza CZY. 39 Na złość Nowaczyńskiemu? manie" Żeromskiego, była to 
skiego księcia, który akurat wte- I I g
nI ( a H ne l mu l J I ra:n k 
°:W ) l" " ,. ? l 
 ny,' albo myśli nikczemne! . Ni
 ma to jak dobrze wyważo- rzecz wielce pesymistyczna, wy- 
. . k go OWI 010 - all"Ov. s 
 J . IŁ: Ił. mi przeczuciami 
dy przebywał w MoskwIe, .la o ki Aleksander' Puszkin był po Rzekomi patrioci, którzy są- ne oceny. pe mo.na czar
y d k ł . 
ambasador. A co z Aleksandrem klldzicli ćwicrć Abis\ń:z\:kicm' siadom spoza miedzy odmawiaj'ą W zajętej przez Polaków Mos- Chętme b
m ]ą h Prze ru oW I a 
a 
I i Mikołajem I? Dlaczego ci f . . :." T : . zakończeme tyc uwag, a e Oolg- 
k . b J . b d '. dob ' d sze s7kołv IODlallhlZneJ, \\a - d . e teks tu nie mo g łem znaleźć 
ta ze y l ar zo mepo ni o T' 
 k 'k' . 1 _ ZI. . . 
P-awła i i do Wielkiego Księcia s
 lJ . u 0'Y s d I -=- syne"! PrZ t YWle- Może się zachował w któreJś bl- 
Konstante o' zl.01
eJ .z ]e 
e] z wOJen ur
c- WYSYŁAMY DO PO
KI I INNYCH KRAJc)W bliotece, albo w prywatnych rę- 
g . . . . . kleJ mewC?lm
y; Herc.en mIał k ach. Niestet y, nie P om y liłem 
*) Chodzi o ks, Bened}kta ChmielO'wskiepo, autora "Now y ch Aten" l ' L t1 k N l lk · l k t a 
b No, mn
eJ
za o poty. eJ?leJ ma {ę men;ł'ec ą; . le .:raso\\' wsze f e e ar s w , się w moich przeczuciach i pon':l- 
powołyv.:ac SIę n
 fakty. stwIer- był pół-Pola
leł'!1. L
sta 
ych m
- rych wróżbach. Jest dziś znaczme 
d
one hlstory
zme._ Katarzyna. T te
ow w. plśł:nlenm.ctwle .
o
YJ- gorzej, niż w owym fatalnym 
me była RosJanką, zatem .Elz- S
I:ł;1 obeJmuJe. tuZInY naJ'Wlet- 1;YW
Ć, MATERI.Ał.Y, MASZYNY, 1620 roku, gdy ucięta głowa 
bieta Piotrówna była w naJ lep- nlcJszyc
 na/wIsk. Na
\'et ])0- SAMOCHOOY, OWOCE i t.d. wielkiego hetmana zawisła na 

z\'m razie pół-Łotyszką, albo chodzenie Lermontov:a Je
t m
- haku w Stambule, "aż jej kruki 
pół-Polk
, gdyż nie wiaąomo, na- wyraźne; ?n sam me mo
ł SI(;' Pnebzatemy ł-że oczy wydziobały". 
pewno Jaką narodowosć przed- zdecydowal', czy pochodzI od d ' . . 
stawia'ła ie] ukoronowana mamu- Szkota Lermonta, czy od hi
z-. D Z e Bo po cec?rskleJ katastrofIe 
sia. Czy Elżbietka miała po dziad_ pańskich arrstokratów, de. Le
:- p I e n i 
 p.rzyszła ZWy:
ęsk
 potrz:
a c

 
ku gruzińską krew. co. by wy. ma A poecI. ..s
ehrneg(). wieku : cI.mska. A dZIs..: J
ma. S a Zo- 
glądało jeszcze bardziej malow- Błok WYWOdZIł SIę bodaJ z Nad- b d I kIew n
zywa SIę d lestlerow pa 
niczo, też dokładnie nie wiado- rePlii, Achmatowa była ukraiń- O n Y o a r o w e urągowls
o p.od a res
!'ll, zaro
- 
mo. Natomiast wiadomo że pró- sko-tatarsko-greckiegq pochodze- no Polakow, J
k, UkrfIncow. 
.e 
by wydania jej za późniejszego n
a (Gorien
o). A Z10aida Hip- zakładamy ma w Krzeml
!1cu, s y
nego t 
Ludwika XV spełzły na niczym pIUS! A OSI P Mandelsztam! D- c
um, a 
 KIjowie. me mog ,a 
gdyż do Wersalu dotarła wia- rodził się w Warszawie, jego oj- Konto dewlzow 
 e A " SIę od W rodzlc 
kadem

 Mo
yl:= 
domoŚĆ o z8yt urozmaiconej ciec nigdy nie nauczył się po- "" s
,!, szyst I,e zys l. z ra.. 
przeszłości jej matki, czyli Ka- prawnie mówić po rosyjsku. A " bOJczych stare, tJhaJtąyc
 ]U
 
tarzyny Pielwszej. Również Boris Pastiernak! ZALATWIAMY SPRAWY RENT SfARCZYCH, o
 pr
e
ło czterec.
 u ec
 w
 
dobrze wiadomo że Katarzy- . l . Ź . d PRZEKAZUJEMY SPADKI I PRZYJMUJEMY DEPOZY1Y CląĘllą., '. OSC!lIS e rl e?'!'(llS.." .e mc 
D b ł t . as Jeze I we mIerny po uwagę chclehscle SIę godZlC za zyc1a, to 
na ruga Y a czys ej r y . I d kł d . k ' ., 'l . 
N , k (ks'" k S ta An wIe on aro owy s a mlesz an- __ się gOdZlC wam we wspo neJ mo- 
lem ił lęZnICZ a . o I - ców imperium. to zjawisko bę- '1 ," 
ha:):
:łrb
)
)ł' jej synem, a ja
 

\
lr


ąd%
z
:

I
ijba




.j GRABOWSKI EIPORT -IMPORT Ltd. gI e. . 
nazywał się rodzic? Kto był OJ- wywodami Rosjanie mogliby 175 DRA YCOTf A VENUE. LONDON, S.W.3 3.A.L 
cem Aleksandra I? Tyle pytań, takie rzucić tuziny nazwisk. od ENGLAND 
a wszystkie niezgorzej uzasad- Mickiewicza do wszystkich pię- teł. 01-519 8750 lab 01-589 9656 
nione. Ale nie chodzi wyłącznie ciu skamandrytów. ::j na deser _ 



, ft1\. 
l.J ,. - ) 
ł \...1 
\ , 
.. 
( ;' 
';)" 
. ' 

 . 
". 


'\

 
\
 


./
'f.,. 5\ \'v" 
\ I l , 11 l, li
';' 

 lf4..,
ł l
"
'" 
.. 

' . G
 
\' \' ...- 
\ J
( 
,. 
.- 
(tJJ i \
.
 
\ t "rej' 

 

 


!!! 


. . 
l
,. 

 
tJct
'
 
(..
 "\,. ' 

 l '" 
, "ę 
'
 I ,. -: 
,T. -' 
" 
---= 
- 
'! 


',\ 


-
 


\. 


l: 
.I 


... 


Trzej królowie, (ohra7 na ul..le , po
nłl1icza czeskiego) 


- 


- 


o badaniach teologicznych 


Niezmierzone wymi
rzać 
niepoliczone pYfl
/iczać 
Niew)'slowionr zamykać U' słowa 
Ni
sk011czonemll stawiać granic
 


Tlllmttczyć znaki 
przelewać oc
"nJ 
budować t
zJ 
i zjeić Ksifgę do ostatni
j joty 


wyzrlać pokorni
: 
A potem 
% dziekanem "ohatyńskim*) 
W BOSKICH RZECZACH 
TEOLOG 
IDIOTA 


Misja Don Kichota 


W komedii pomv1ek codziennych 
grać rolę błazna 
a nic buchaltera 


Uzdrawiać rhoroby pamięci 
ale nie wytruć przy tym 
wsz)'Jtkich rajskirh ptakól1' fantazji 


Cie
zyć się cirp/em zwierząt 
i lagodnOlkią I)('jzaż-v 
a nil' w blaszaną lawinę uciekać 


Clown 


cyrkowy 


Choć co wieczÓr świat rozweselał 
wystudiowanymi 
ztllczkami 
i dzieci rozśmieszał niezdaml"Jścią 
- cal£- żvcie był inny 


Ukryty Za kolornwą maską 
Z biegiem lat 
zapomniał koloru w/asnvrh 
i nawet nie zauważvl 
że tV mi
dzyrzasie 
twarz mu popękała 
iak strzaskane lustro 


nrzu 


WidziaJ tylko 
że obrazy odbite łamią si{: 
boll'.fnie i hezpowrotnie 


Nigd... nie OJią{!.lI'll tego czef!.ll 
i o czvm śnił 
nr dZlecinnych marzeniach 
a -jednak każde{!.o wieczoru 
wyrhodz'lc na rampę 
Z kolumną światła na plerach 
nrriq::. na nowo odkrvwal 
że tylko ta droga 
prowadzi do Królestwa 


rh rial 


X. Kazimierz Wójtowicz 


, 
 I 
,,

 
oL. "." 
.
. l.. , . 
, '
! 
QIA UJ 


GWARANCJA 
GATUNKU 


POMOCY 


Znak: 
HASKOIA LTD 


aONY DOLAaOWl 
DO POLSKI 


OPROC-łfTO_A... RACHUNKI WALUTOWE - KONTO A 
MIESZKANIA. DOMY, SAIIOCIIODY, AlrTYKULY PWZIiMYSLGW. 
_'.1" MATlDłIAL.Y IIUDOW.LANE, UIQ, nwNOSC 
WOLNE OD CI.A 


HASKO BA 


LTD 


81, CROMWRl ROAO, LONDON, SW7 S8P 
Teł. 01.J'B.1III TELD .... mu 


Posł scriplum do 


"Dumy o Helmanie"* 


Józef Lobodowski 


Por. "Dwna o Hetmanie" w nr. nr. 
1799/1800 i 1804/1805 ..Wiadomo- 
ś ." 
a.
>>>
Nr 1810/1813 7th-28th December 1980 


25 lat temu 


WIADOMO
CI 
LJTERACKI
 


LONDYN, 4 GRUDNIA 1955 


. Jan LeszGla drukuje wiersLf' pL: 
,,Ikar", .,Jestem jak tylu innydl, . . ". 
"Wprowadzenie do wiers7a", "Do co- 
dzienności", "Milczenie", "Ocean}", 
,.Lis", ,.Powrót" i "Słonecznik". 


. O "Zmierzchu domu" pisze Anna 
Granowska, Domy, podobnie jak lu- 
dzie umierają naturalnie, tragicznie. 
lub w zapomnieniu. Jeden z takich 
domów. w okresie rozkwitu 70stał 
pr7edstawiony przez autorkę szkicu. 
(Nie podane zostało ani nazwisko 
właścicieli ani dokładne miejsce. w 
którym si
 znaj dcm al.) Dom upa- 
miętniał czasy świetności, ludLkiego 
dobra, dostatku. smaku i szczęścia. 


. "Nied7iela" Wadawa Solskiego 
jest fragmentem powieści pt.: "Dym." 
Edward i Julian są synami szanuj:).- 
cego się łódzkiego adwokata. Dora- 
stający młodzieńcy mają um}sł i żywe 
zainteresowan1a. Zajmują się również 
nielegaIn:). działalnością socjalistyczn:)., 
za co grożą im represje ze strony po- 
licjri. 


. Wartykule pt.: "Obraz i osobo- 
woś{" Jan Ul atow ski zastanawia się 
nad perspektywami i ambicjami 
wspbłczesnego malarstwa Znajduje 

ię ono w połowie drogi między su- 
biektywilmem a obiektywizmem. Ar- 
tvsta idLie na kompromis co, zdaniem 
Ulatowskiego, 'ligdy nic W} chodzi 
sztuce na dobre. 


.Pandora w "Pus7Ce" podsuwa te- 
mat do najbliższej zabawy radiowej 
B,B.C W zgad} wance ..00 dwu- 
d7iestu razy sztuka" należy odpowie- 
dzieć na pytanie jak się nazywa dzi- 
waczny, be7sensowny stwÓr. sprzecz- 
ny w swoich posunięciach i wysoce 
kompromisowy. Jest to polityka bry- 
l}'jska. Znamionuje ją brak zmysłu 
samozachowawczego, ustępstwa Cly- 
nione na rzecz Sowietów i krotko- 
wzroc7nc..:{ r1\'plomatyczna. 


. W R7ymie, jak IIIt,Jf!l1uje Cze- 
sł.iw Jeśman, jest jui jesień. Nasiro; 
pesymizmu pogłębia ubó
two lycia 
teatralnego. Miasto ma 175 kin i tyl- 
ko L 2 sal teatralnych, ł:).cznie z ope- 
rą. Kino upada. \\'inę za to ponosi 
nakręcanie "Wojny i pokoju". W 
uhogiej Kalabrii schwytano kilku her- 
sztów band terroryzujących ludność, 
Nie rozwiąże to problemu zbrodni. 
ujawniaj.
cej się na tle straszliwej 
nędzy, 


. Jerzy G. Ponikiewski opisuje ra- 
dośl' Wiedeńczykow z powodu otwar- 
cia odrestaurowanego gmachu oper} 
na Ringadl, (5 listopada b.r.) 


. Z l,1 azji przyjazdu Marii ModLe- 
Ie\\
kit:; d.o Londynu ,.Wiadomości" 
zamleszcaH jej zdjęcia ze sztuk, w 
których wyst1:?0wała przed wojn:). w 
WarsLawie. ("ickkom}ślna siostra", 
,.Rod7ina", "Jadzia wdowa", .,Obro' 
na Ksant}p('. ..Pi..kna Helena"). 


. S/pcracz w "SLkiełku i oku" 
streSl:cza wspomnienia Infelda o Ein- 
steinie (wrześniowa ..Twórczość"), 
Einstein dopomógł Infeldowi w dosta- 
niu si" na uniwers}tet berliński a pó- 
źnIej do Institute for Ad\'anced Study 
w Princeton. Einstein był samotni- 
kiem, Nic interesował się pohtyką. ln- 
feld odpiera ataki krajow}ch kole,gów 
nd idealizm napisanej wspólnie z Ein- 
steinem ksi:).żki pt,: ..The b-olution 
of Physics". Autor stara się zrobić 
z Einsteina matpńalistę, Według 
Szperae;...a, Einstein wierzył w Boga. 
Pojmował go pantc"istycznie "a więc 
i dealhtyc7l1ie". 


. Collecwr "W oCLach Zachodu" 
relacjonuje treść artykułu w "News- 
week" (14 listopaJ,i). Jest w nim 
mowa o przeludnieniu, o wyczerpy- 
waniu się zasobow iywnościowych i 
o rosn,!cej nędzy krajc'tw zacofanych, 
..Tablet" (I 12 listopada) porusza 
problem uchodźcciw zza żelaznej kur- 
tYI?Y. 
ależałoby ich raczej nazwać 
zbIegamI. Ludno
 nienawidzi komu- 
nizmu. Uciekaj:). rhłopi i robotnicy. 
Richard Lowenthal (,.Observer" z 
13 listopada) pisze o "zezwoleniu Su- 
wietów", udzielon}m P,lIlstwom ko- 
munistycznym na sLUkanie własO('j 
drogi do socjalizmu. W Polsce "d- 
st:).piono od so\'vieckich wzorów ko- 
lektywizacji. f" 
P"dró.lnik amer}k.ul,ki opisał swo. : 
je wrażenia z Rosji. ("Rivarol", 10 : 
listopada). Wszęd/ie pełno policji, 
Kobiety cięiko haruj:
. Istniej:). przf'- 
działy klasowe. "Człowiek pracy nie 
liczy się". 


. W "Korespondencji". Zbigniew 
Grabowski zarzuca Tymonowi Terlcc- 
kiemu lekceważenie 1.K.c. W arty- 
kule zamieszczonym w Schillerow- 
skim numerze "Wiadomości" (30 
października 1955) Terlecki mówi o 
..niesławnej pamięci" 'Ikam'''. Gra- 
bowski, wieloletni członek zespołu re- 
dakcyjnego I.K.C. twierdzi, że okre- 
ślenie takie pasuje do pisma " gadli- 
nowego " a nie do pisma, które na 
to "nie zasłużyło" 


TERZ\' PIETRKIEWICZ 


WESOL YCH 


\'"olę pisać ręcznie n1Z stukać na maszynie. Kiedy mi coś nie 
wychod7i i nic mogę dojść do ładu 7e Ldaniem, ręka c7
sem odska.k
1- 
je od liter i Laczyna maszerować wzdłuż jakiejś lini,l, potem bnIa 
robi swoje wywijasy, i tak od niechcenia powstaje f}sunek.. Cały 
ten proces w
 gl,!da na ćwiczenie odprężające, jest spontamc/ny: 
działa drog'l \\ olnej asocjacji. Pochylona linia na pTl'yk!ad c
ce ?yc 
kolumną Nelsona, potcm w\'skakuje szcik, a za mm ktlka zon, l
. 
Podpis 7jawia się na końcu: jest niLv podsumowan.iem a n:ochę In- 
s
nuacją. Be7 spontaniczności cała ta łabawa pe" nI(' 
)\' SIę pl-/e- 
mieniła w rysowanie na serio. A o to wcale nIe chod/l. 
Pau1 Klee, którv był dobrym pedagogiem. móv. ił o aktywnej linii 
co "idlie na przechadzkę". Bardzo mi to prz\plda do gustu, bo 
traktuje rysunek jako dowcip. Skoro ręka nie się
a po laury, tyl
o 
prowadZ!i linię na spacer, no to wszystko \,; por/ądku. JedVł:'le 
kied\' nsunek sam się s/ybko /.metafor\zuje, pf/ychod/i do głowy lO- 
IW pyt
mie. CLym jest właŚ'iwie metafora? Ktoś. powiedz
ał: naj- 
krótszą linią międ7\' dwoma punktami. C7yli !'koklem. Tak lak dow- 
cip. 
ż\Cl:ę C/ytelnikom Wesołych świąt. 


- 


- 


50 lat temu 
WIADOMOSCI 
LITERACKII;: 


WARSZAWA. 7 GRlJDNTA 1930 


. T}mon Terlecki obejr7ał w lwov,,- 
skim teatrze ,.Rozmaitości" "Króla 
Nikodema" Goetla i Malczewskiego. 
(Pierwszy akt utworu drukowany był 
w Wiadomościach Literackich" 12 
paźd
iernika b.r.). Tematem sztuki 
jest "zmalenie indywidualizmu". Pol- 
scy autorzy, którzy poszłi drogą 
Wellsa i Shawa nie potrafili zadowa- 
lająco połączyć .,satyry z utopią". 
. W listopadzie b.r" w Krakowie. 
odbył się kongres Pnij Intelektual. 
nych. Po obradach niektór7Y UC7est- 
nicy wybrali się na przechadzkę po 
mieście. Ludwik Puget odnotował ich 
uwagi. Franruska dama dostrze
ła w 
Krakowie wpływy Wschodu. JUles 
RaJis. kryl} k artystyczny i li terat 
stwierdził, że mimo motywc)w w
chod- 
nich i zachodnich Kraków zachował 
swój odrębny polski charakter. Jego 
po
!ąd podziela pewna Angielka. 
K
iężnej rumuńskiej podoba" się wi- 
dok z komnat Wawelu. a Krakowia- 
nie narzekali na zły smak restaura- 
torów zamku. 


. Jan Lech
ń zamieszcza impresje 
"O akorach paryskich i trochę o war- 
s7awskich". Warszawa powinna być 
dumna z repertuaru teatralnego i z 
urządzeń scenicznych. W porówna- 
niu z Par}żem, gdzie króluje szmira a 
tałenty dramatyczne w rodzaju Gi- 
rodoux ay Pagnola nalei:). do rzad- 
kości, Warszawa imponuje ra-.lnorod- 
nością sztuk i pomysłowością. Nato- 
miast aktor paryski w}kazuje znacznie 
lepsze opanowanie swego warsztatu 
od aktora warszawskiego, Odrodzeniu 
gry aktorskiej nie sprzyja ani polska 
krytyka ani .,przepych dekoracyjny" 
spychający kunszt wykonawców na 
drugi plan. 
. ,.Kochankę kardynała" powieść 
Benito Mussoliniego (przekład Ada- 
ma Michalskiego, Warszawa, 1930), 
Paweł Hulka-Laskowski nazywa "hi- 
storyczno - demagogicznym grzechem 
młodości" d}ktatora, Jest: to typowy 
przykład nienawiści do kościoła i pa- 
piestwa. 


. PhI. recenzuje "Des Kaisers Kulis" 
Theodora Pliviera (Berlin, 1930) - 
powieść o najgorzej płatnych v,:yrob- 
nikach chińskich, a wj. omawia naj- 
nowsze publikacje dotyczące s7koły i 
rodziny. 


.Irena Krzywicka zachwyca się ma- 
lar
twem Stryjeńskiej. Podzi" wzbu- 
dza ruch. żp.vioł i barwa. 
. 28 listopada b.r. nast:).piło uro- 
czyste otwarcie Biblioteki Narodowej. 


Siedziba Biblioteki mieści się na ra- 
zie w gmachu Biblioteki Wyższej 
Szkoły Handl0wej na Rakowieckiej, 
Na budow
 nowego lokalu potrzeb- 
ne są fundusze większe od zebranych 
dotychczas. Stefan Rygiel informuje 
o 7biorach. o ofiarności społeueńst- 
wa i o zasługach Stefana Demby' - 
ego, który wskrzesił ideę Bibli'oteki, 


. W "Kronice tygodniowej" Anto- 
ni Słonimski zauważa że nieudolni 
literaci zostają zazwy
aj urzędnika- 
mi zachowującymi "do końca życia 
nienawiść do literatury i artystów". 
Dlatego o sprawach kultury decyduj4 
ludzie do tego niepowołani. Co gor- 
sza, i uczeni wypowiadają się na t
 
ma.t sztuki, choi się na niej nie zna- 
ją. Profesor Witwicki napisał bro- 
szurę ,.0 pewnej psychologii sukcesu", 
w której chwali maJarstwo Styki, Sło- 
nimski, gard7ący Styk:). stwierdza, że 
Wi,twicki "kompromituje się na każ- 
dej stronicy". ponieważ, jako psycho- 
log ,.nie ma pojęcia o fachowych kry- 
terjach" w malarstWie 


. As. był na pr/edstawieniu "Kor- 
diana" w te3ltrze .,N3Irod'Owym" (o- 
pracowanie sceniczne Juliusza Oster- 
wy), Najbardziej podobał mu się Ju- 
nosza-StępD\\ski w roli księcia Kon- 
stantego. 


. ..Oj, panie. panie!" woła Jacek 
Friihling ubolewając nad "Elgą" 
Haupmanna, wystawioną w reinhard- 
towskim teatrze ..Kammerspiele". 
Bohat('['ami utworu są Polacy. Niest
 
ty, wiedza autora o Polsce i jej mie- 
szkańcach była tak uboga, że zwy- 
czaje i formy bycia Polaków zostały 
wypaczone. Frtihli,ng wini Za to nie 
tyle tekst Hauptmanna. ile reżysera i 
inscenizatorów. akceptujących bezkry- 
tycznie wsz}'stkie nonsensy. 


. Tegoroc/ną. nagrodę państwową 
przyznano Jerzemu Szani3Jwskiemu za 
sztukę pt.: "Adwokat i róże", 


. A oto dotychczasowe wyniki ple- 
biscytu "Wiadomości" Literackich" 
na temat "Kogo wybralibyśmy do 
akademji literatury polskiej ?". Naj- 
w!ększ:). il
ć pun
tów otrzymał pe- 
wien prozalk wOjennego pokolenia 
(1,113). (NazJWisko nie zostało 
ujawnione). 


Podział miejsc przedstawia się na- 
stępuj
co: poeci - 11. prozaicy - 
10. krytycy, eseiści. publicyści - 4. 
autorzy dramatyczni i filolodzy - 2. 
hi
torycy literatury - 1. Redakcja 
/achęca do kontynuowania udziału w 
plebiscycie 


- 


R. UMIASTC''v'SKJ 
One FOIJntain Drive, London SWI9 


POSZUKUJE: 


A) szrychów artystów polskich i cudzoziemskich dotyczących Polski 
i Ltwy. jak Falcka, Grottgera. Orłowskiego, Debucourta, Ziarn. 
ki: krajobrazy OTdy, Vogla: Norblina (szczególnie 5 sz,ychów z 
.,Typów polskich": Dama w szubie. Sprzedawczyni obwarzanków, 
Dzieci żydowskie, Kobieta z pomarańczami, Pan polski w ubiorze 
starodawnym). 
B) autografów Piłsudskiego z okresu przedwC'\jennego: '!tsiążek, bro- 
szur i portretów drukowanych w kraju i poza granicami przed 
rokie[T] 1914, o wartości historycznej. 


. .... .. .. .. ..... ........ .... .. .... .... .... ...... .. 
. 
. 
. 
lO 
. 
. 
. 
. 
. 
. 
. 
. 
. 
. 
. 
. 
. 
. 
. 
. 
. 
. 


WIERA 


GRAN 


Sztafeta oszczercó" 


Autobiografia śpiewaczK,I 
35 lat walki z prześladowaniami 


Cena Frs. fr. 55.00. (£5.50. $12.80) 


Zamowienia wral. z należnością proszę łaskawie przesyłać 
p0d adresem: 


BOITE POSTALE 1211 - 16 
75765 PARIS - CEDEX 16. 


.....r 


.. .. ... .... . .. - 


,... .- .. .. .. .. .. .. .. .. .. .. ... .. .. .. .. 


WIADOMO
CI 


ŚWIĄT 


APEL 


5 


WIGiliJNY 


Na miłość boską ('os musimy Zwracam Się z apelem do 
S7Y- 
zrobić. aby ,.Wiadomosd" nie stkich czytelników - i do Ciebie 
uległy likwidacji. żyjemy w de- Czytelniku/C7ytt-hJczko czy tają- 
kadzie polskiej: polski papież. cych te słowa - do wzięcia od. 
polski laureat nagrody Nobla. i powiedzialnośd za I'rTetrwal'lie 
piękne poczynania Polaków w ,.Wiadomości". Przesyłam w za- 
kraju w ciągu ostatnich miesię- łączeniu czek na £50.00. I 6C7e- 
cy - które tworLą historię. Mo- kuję że przynajmniej 1000 czy- 
żerny i powinniśmy być dumni telników podąży moim śladem i 
z tych osiągnięć. .\Ie część odpo- prześle ,.Wiadomościom" skrom- 
wiedzialności za przetrwanie kul- ną sumę tl5.00 (£5.00 lub £10.0) 
tury polskiej spada na nas tutaj. będą też mile widziane). Zwra- 
Zapytuję przeto. Ciebie Czy- cam się do tysi.ąca sGlidarnych! 
telniku: Co zrobiłeś dla dobra Czy nie ma na świecie tysiąca 
kultury polskiej? Co zrobiłeś dla Polaków poczuwając
'ch się do 
dobra .,Wiadomości"? Bo .,Wia- odpowiedzialości za los kultury 
domoś('i" są częścią kult.ury pol_ polskiej? 
skiej, Henryk Skolimo\\ ski 


- 


- 


- 


ROZGŁOśNIA POLSKA RADIA WOLi'iA EUROPA 


w Monachium 


zamiast kartek świątecznych tą drogą składa swoim 


SLUCHACZOM I SYMPATYKOM 


Szeik Ahmed na 7a.kupach 
w Londynie 


najserdeczniejsze życzenia 


, 
""esolych Swiąt 
I Szczęśliwego Nowego Roku 


- 


-'- 


Mieczyslaw 
Redaktor 


\liec'Z\ sb w Gl Hlzl'wski nie po 
zo,tawił po sohie ani jednej książ- 
ki (je'li nie licz
ć antolo
ii przez 
nieg-o (lpracow
wan\h), w ogóle 
pisał hardzo niewiele, a mimo to 
jeg-o p'" należno
ć do literatun 
pal,kie.1 \ndaje się hez'porna. 
"\ azwi
ko redaktora .. \\'iadomośd 
Lite,ackich" zw
klc hywa przecid 
w\m:eniane niemal jedn\1Jl tc'hem 
obok nazwi
k h"'a
7kie\viza. Le- 
dlOnia. Sknimskicg-o. Tuwima, 
\\'ierl:\A-;kie
o, na,:św;,etniejs7\'ch 
[xwtÓw Polski Odrodzonej. Bo 
też - dzisiaj \\'I
my to na eewno 
- swój sukces u puhliczności i 
dumilJlującą pon-ję w literaturze 
dwudzic-;tolecia. zawdLięczają 
poeci ..Skamandra" w równym 
stopni u swem u t\'d:tnemu redak_ 
.tml(Jwi, o wlła.,nelllU t,
lcntowi. 
Zawsze zr

zt;! podk'reśl.łli to, wy- 

tarcz\' sięg-nąć do idl w
pomnień: 
;leśm'\' ,\ię nic ro;;:.lecie/i na wsz,\,- 
stkir' stroll\, - pisał po latach 
Kalimiel z \Vierz\ ń
k i - 1Iie ro- 
zeszli się rówIlic szyhko, jak zesZ- 
Ji,
m)' .\ir razem, jest Zasługą Gry- 
dZf'l{I,\kiego. (...) Be
 niąr,f) nie 
powstalhy miesięcznik poe/wki 
.,Skamander", bu 1Iif...t Z 1la.\ nim 
\ię poważnil' nie illteres(lll'ał. Sil' 
wiem, CZy odh)'waly ,\ię zehrania 
rn/ak( '\';I/e. w któl'\'Ch zresztą hra- 
li ,ufział llld
ie -:"lIpelnie z nami 
nic związani. Nil, mialvvv dn ko- 
f!.O dnląrzvć tak swiet;le talent
., 
jak Pawlikowska. 
r;ttlin albo 
Ba/iński. GrydzelC'.\ki u'l1iósł Zł' \n- 
hi/ il/.\twlk/ gromadzki i ,Ikrzęt. 
nol'ić Rospodar-:.a, i O1/e pomogłv 
mil t,"brać odrębne 'o,\Obowoś,"i 
pod jednvm dachem (..J. ÓW fa- 
milijn\' charak.ter zebrall na Zło- 
tej podkreślał również \ntoni 
Słonim
ki: GndzewJI:i. zu'rlln' 
Grydzem, bvł nic tylko nasZ'\'m re- 
dak/orem. ale prz'\'jacielf'm, ado- 
mtorf'm. kibicem llf/sz)'ch suka. 
\ów. U' c;:amch "Skammu/ra" 
schodzili
tII)' się w pokoikn I/a 
Zlotei lIa zehrania redakcyjnI i 
kolacje. Tuwim. Lechmi, Wierzy,i- 
ski, Zmvistowski, Grvdzewski. 
/wallkieu';cz i ja ,
tan(lwiliśm)' ko- 
mitr! rf'dakcy;;l'\'. Cndz popra- 
wiał rękopi,\y. robił knrektę, wtrą- 
rał się nie tvlko do nasz)'ch utwo. 
rów, ale próhował redagować f/ll- 
Ize ź1'rie. Bvł 10jaln'\'Jn IJOwicmi- 
!(iem .\ekretÓw i pomocą w każ
 
dej /rrtdJll'j .noWar}i ż)'ciowf']. 
Bardzo b\'l;\mv dla lIiego nicdo
- 
ł-Z,\'. !\.oc/wliśm)' go i dokllczall.\. 
7:7Y obrzydliwie."! 
Cnd/cw,ki o CZ) m zh
 t 
rzadko 
i
 pisze- należał do po- 
kolenia skamandlyc'kiego, l'O w 
sposÓh naturaln\ zhliż)ło go. do 
,.wielkiej piątki". \Iiez
sław 
r
- 
cendler (ho tak hrzmiało .leg-o 
prawdziwe IIazwislo) urodzil się w 
\\'als/:twie 27.XII.IR94 lOku; hył 
więc rowidnikiem Iwaszkiewicza, 
Tu wim., i \ \'ierz\ ń
kie
o. z młod- 
,zym zaś o pięć .Iat I:e',h
niem 
a
 
prz)jaźnił s;
 naJwue
lIleJ' .ł
o Jll1 
IIa w
tępie wspóln\ch st\l(how u_ 
ni\\er
\teckidl. Po krótkim bo- 
wiem 'epizodzie moskit:\
'skim ,na 
tamtejsl\ m uniwers\ teCle I.OZp
- 
czął po w
 Imchu "'ojn\' st\l(ha hl- 

ton('lne), powrócił do \V.trSZ"_w
', 
In' p%stać w niej do v.:rze!\n
.1 
1939 roku \\'arszaw
ka hlografla 
Gl ydzewskiego zwiąlł na )est nie- 
odłącznie z jego mieszkanIem prz\ 
ulin' Złotej 8, gd/ie od roku 1917 



 
) 

 

 



 


Kwiat udając
 Oscara WiId'a 


//\:


:
:
:: 
-., . 

ł: 
.," 
....' 


:
. .,,',' :-'. 

 ::
;:
;
:j
.; 
" I . -.__.- 

,.)I i, 
iiI j I'ł'1/1 1 
 
'. '/llllf' 
d:,
 !j'
.'ll
' 
 ., 
.\ " 
... .,ftt,1!
:J.ll, ..',;':
 
. '1/' ""'"",,,,,Iw ... " 
'.1::" i ( ' ( ' j 
r ( !M'I I ":;; ["It" 
,"., t ' { I'll / ,1' I l, 
' [1 '111' ""'1'" '. ..' '11',' ," 
, I" I ,,,' ,,
I'I.\I', , {II" 
,:j
\' 1.', '1/ . 
"
 J ""i' 
". "'h,I,' 
i
:,..J
 
,J'" ",11 1 \;1 
1'1 "'1''''' /".,(' 
'« :, ;:!./
 
,/,/j;
/'l' 1"11 
" ;.";':!..Ir''''''
LijJJ',,, 
/,I 
'(" 
 

ł 
 Zł 
 /" 
 71J . W--;;'ilrtfil1r{;j) '
)
'."' l : ,"''' ..'I. " 
'1 'lI. "li lIt LI."'" fr' '[ I f ;' 
-JI Y: 1. f .I.'/h,! ,I 

(.,t ".':
.dft(l.rf..1{Ji,
(U
m!l&}'! It.I. " 



, 


Urzewo Ewy 


Picasso jału je swego 
niebieskiego okresu 


Jerzy Pietrkiewicz 


.) 1'17edL
. mie!oi,::lznika 
,.Wi
ź", Warszawa, lzerwiec 1980, 
"I' 6 (266). 


Copyright]. Peterkiewicz 1980 


--- SM_ 


Grydzewski 
ze Złotej *) 


IIHeścih się redakcje \\'
:.'''I kich 
,\\dawan
ch przez (;rydza cza
o_ 
pism. 1\1 ieszkan:e to odegrd ł u nie- 
małą rolę \V żyCiu litel ackim stu- 
lin, niestet), dźisiaj już nie istnit:- 
jt:, znisl('zone w l'zasie "oin\ wraz 
z cah-m (pl-zpho/!,a'nIl) an'hi\\lllll 
"Wiadomośc'j Literackich ". Aż 
trudno dzisiaj uwierzyć, że w jcd- 
n)lll pokoju przeciętnego warszaw_ 

J...ie
() minzkallia hdo prawd/iwc 
..centrum ("Z,I
opiśłlliennicze" mię- 
dz\ wojnia. Jaro,ła\\ Iwas\kiewicz 
IltrwaH na kanadl \\ spomnieli 

\\oją pierw
zą wizytę w redakcji 
na Złotej: Przyznam że z bij'll'},11t 
.'it'lcem wstrpowałl'ln na ,\( h
)dy 
//lI Złulej pod 1I/(mer01l 8 i z pew- 
lI)'m zdziwieniem zalrzwlIałl'Jn się 
przed drzwiami, na których b,,/o 
lIapisane 1/a dużej miedzianej ta- 
bJic::.ce Jak. II b (; ry,.enr/[er (.uj Pod 
miedzianą tabliczką w,dniuł SkrOTlI- 
lIiepZ'\' napis: "Pro .1 rt(' et SIlI_ 
dio". Przyjął nas (lwaszkiewiz I)\ł 
wraz z Miec,,
ła\\"elll Jelz\m R\- 
tardem - IV.S.) bardzo uln-:.ej- 
mir młod" (";;:.łowiek mniej lł'ir;:u'j 
w muim wieku, bardzo cza/l2\' Ż'\'. 
wy, seplelliący, o bardzo n))(!tlt- 
lIyrn rypie ,'it'mi,.k im. PI':.er!.\/awił 
si{ Ilam jako \lieczy-"ław Gnccn. 
dler z zatrzymał oba zeszyciki, ja- 
kit' mu nif'śmiało wręcn'łem, za- 
wicrają("e moje "Oktosty(:ltv" i 
lnoz,\, .\1 ic'tia. (...J' 
1'0 wstąpieniu 1101 Wnl/ial łb- 
101\('zn\, Uniwers\tetu \\'arszaw, 

kiegp 'G"dzew
ki od początku 
zwi,gał się Zl' w"pomnian)m "nIle_ 
sięcznikiem młod/ieŻv aL.demi'- 
kiej". Dl'hiu,tował na łam:u,h ..1'1'(' 
A.rtc et Studio" już \\ 2 numeru 
7 kwietnia 1916 I'oku notami in- 
lormacyj n\ mi. Po pierwsz}llI I oz- 
łamie w zespok l LxI a kn jm m 
(wskutek konlliktu Olientacji 
,.pasl'ist\Clnej" i .,sLun.lI1dnc_ 
kiej")4 - li
ropad 1917 rok - zo- 
stał sekIetalzcm redakcji, lo któ- 
rei weszli także III. in. Jan Lechoń, 
\Vłahsław Zawistowski, Z)gmunt 
Kanki. W okresie hm - d/ięki 
Grydzewskiemn przede w
z
stkim 
- dolonała 'ię konsolidacj a pł-l
- 
szlej gruP\' Skamandr", ktÓla po 
/dolJ\Tiu dominu j'IC\Th wph \\liw 
w redahji, ucz
niła z PI
rH.I aka- 
de!l1;ckiego własną tryhunę. Poja- 
wiające się art) kuh redaknjne. 
uęsto autor
twa Gndzl'wskiego 
(podpis\'wane kn ptonmlem m jg), 
('01 az bardziej okreś1ah prul il pis- 
ma jako tl') hUIJ\' "poezji idą('ej". 
(;ndzewski dl ukował UtWol y Le_ 
I hc;nia, Tuwima i Iwas/kiewiLZa, 
które dotąd z trudem torowałv so- 
hie drogę na łam\ Ul:e
ięczuiJ...a. 
niechętnie widziane przez ..paseis- 
tów". 
Publikaja Tuwimowskiej .,\\'im- 
n\''' - lIIarLe 1918 rok - dopro- 
\\:adziła do ostatecznego rolłamu 
w reda'kcji, w w\'niku czego Gl') 
dzewski stał sit; laktRznym redaL 
tCll"l:m pism,i, dwciaż podpis.. 
ał 
je, w zastęp
twip nieohecnego la- 
'Wistowskiego, Ln:hoń. .,\Viosna" 
- - jak wiadomo - 
powodował.1 
mawdzhvą hl1Łlę me tylko \\ śro- 

Iowisku akademi kim, ale także 
w całej WarSla wie. POS) pały \ię 
,łlt\kuh polemiczne, listy do re- 
daklji, a nawet pospolite ,il;w
k- 
t\ W\.5 Gn'dzewsli. odpuw,.łd,qą, 
.{a zarzuh og-łosił w ..I'ro Artf' 
el Studio'; dwa art\'kuh (w IJU- 
mcralh 10 i 13 z roku 191R), !'O
_ 
poc7\'n a jącc - hy powtÓł-LVĆ lP 
Januszem Stl adeckul1 -:- non'q, 
ban/ziej .\w
adomą batalIę formll- 
jącej się gmpy.6 Zapowiadał w nich 


..
>>>
fi 


-:- w imię haseł tycw pełnego 511y 
l Jędrności - bezlitosną walkę z 
wszelkiego rodzaju tandetą i kra- 
miarstwem, wszędzie dziś podno- 
sząC)'m fIłowt;. ... 
Ar.t\ kuły te naJeh uznać za 
przefomowe '7arówno 
 dot\chcza- 

ow}m rozwoju pisma, jak i jego 
redaktOl a. Przede wsz\stklm Gn'- 
dzew
ki po raz PIU\\ 
zy e 'In CS\'I \ 
verbi5 . uJaw.nił swóJ program, po. 
kry waHcy SIę w całości z pogląda- 
mI lIterackimi przyszłych skamaJJ- 
clrytó w . Wkrótce, pozbywszy 
ię 
oponClltó\\, z sohie ty lko wła.
 iwą 
energIą zabIał się do pracy. Re- 
dagowanie "Pro Al te et Studio" 
nie 1\;ło bynajmnIej jed}ll\m je- 
go ujęciem Sy
temat}cznie kon- 
tynuował IOzp0('Zęte studIa hlsto_ 
nczne, które ukończ\ ł o
tatc 7me 
7 t, tułem doktOl a. zaś jego mlstJ z. 
profesor Marceh Handelsman 
za\\sze ponoć uwaŻ;tł, żc (;1 \ 
d zewsk I w praq' ledakcv]nej po 
prostu "zmarnował s;ę". Pod ko- 
nie 1918 roku wydał (WI,IZ z Le- 
choniem, Topohnskim I Lmisto'\- 
,kml) na rzecz BI atniej POmo(" 
studcntów Uniwer
ytetu Wals/aw'- 

klego "Jednodniówkę Akademil_ 
Lf'. II świet1l/ly iq - wspomJl1l 
'Vład}sław Glzelak - 1'Ulzwlskfil 
prawie wszY5tkich żYjących pod- 
ówcza5 pisarzy z Ue,,'mol1tem I Re- 
rentem na czele. Kolumny zarów- 
110 tckstowe, jak i reklamowe aż 
klPialy młodZieńczą ene1f!.lą \t/l. 
dcntów. Któż potrafił b" w'\dęhtć 
od każdef!.o z oKoło plęćdziF\ierzll 
wybitnych autorów choćby nRj- 
krótszy utwór gwoli przyo;;doble. 
nia "Jednodniówki" głośnym naz- 
wiskiem, kto zdola/boy zebrać furę 
dobrze płatrr)'ch of!.ło5zeń na za\i- 
lenie "Bratniaka"? Na to trzcba 
być młodym... Grwendlerem - 
kończy autor. 7 
'V st\czniu 1919 H
ku redakCJ,1 
"Pro Al te et Studio" zostal.I o
ta- 
tecznle przejęta przel prz}szh h 
skam,mdqtóv.; WZCŚlIICj, ho już 
od roku 1'917 (nr 7) mieśił.1 się 
w mieszkanIU GI\dze\\skiego 
MieSIęcznIk przestał h)ć plsmcm 
akademikim, zmienił S'\Oi'ł naz- 
\\ę i P()(lt) tuł, które tel az hrzmia- 
ły: "PlO Arte" - pismo modzleży 
literackie]. Glydzcwski zaś pIZ"- 
ksztakał je stopniowo '\\ hojow\ 
organ prz\s7łego Skamandla. 8 Od 
lutego 1919 roku n,1 jego łamMh 
publikują już w komp]eCle poeCI 
"wielkiej piątki". Odtąd też Gn- 
dzew
'ki, w}korz)MuJą rodzIfln\ 
nujątek, w powaznym stopnm salTI 
finansował wsnstkie 
woje lniC Ja- 
t) wy  zasopiśmicnnlcze, co znako- 
mICie ułatwiał mu śWletnv "dmi- 
nish ator "'monI BOI m ,111 Już Wtl 
dy ujawniły się te wSLYstkle (e. hy 
Grydzewskiego- I edaktora. które 
z,ldc( )dowały o suhesle .1 q?; o 
})] zedslęwzlęĆ cd \ to) 
ki h, a k tÓI e 
SłonImski po pt ostu okresla l'lko 
"UpÓJ, zapał, elu(h I ję, tolel ,1I1]ę 
i despot\zm". dod,qąc wszakle. IZ 
był on plz«le wsz,..1:kim 1,lklmś 
zadziwIa ląqm "fenomcnem pl a 
cy". Pl acował v. zasadzIe sam, bez 
jakiegokolwIek zespołu I ed,l\..( \ J 
nego; stanowIł I edakqę Jeh ną \\ 
..WOIll1 todzalu - zważ}w
z\ JO/- 
mIal micjat) v; e.h tOI skich - ho 
jednoosobową. S,ml cz, tał rękopls\. 
robił korektę, dogl.}dał druku, ła- 
mallla pi
ma, a ta.kże jcgo sprzed,1 
ży. Oczywiście to baIlzo dużo. .1,lk 
na dobIega red,lktOl a, ale z.! ma- 
ło jak. na tWÓIę suhesu Ska- 
mandrytów l naJ poczytnIejszego ty 
godnik.! IItcI Mklego IIllędz\ WOjnIa, 
któq stał się Illedoś'lgnJ()J1\ m 
WZOlcm dla następców. 
Ta lemnIc.! reda 1... \ jnych OSiąg- 
nięć Glydzev.skiego w\!aJe SIę Z,I- 
m} kać - to mc unik - '\\ 0\\'\ m 
magiclll)'m (i t,lk ulublOn}m 
przez Gl\dza) sło\\le "t,llcnt". Istot 
Ole, ów unpresal iD skamanh \ (Ó\\, 
jak go nazywano, posiadał talent 
ledaktorski graniząn z prz\sło 
WIO\\\ m .,../ÓStylll zm)słem" Ju- 
liusz Sakow'ok l we w"pOlnnlenm 7.1_ 
P\ tał sam sipbie: Cz)' bvł WVl'ltlw- 
w,,'m znawcq poezji? Nie j.\full tr- 
go P('Wlf'll - odpowiadał Z,I! ,IZ - 
ale poni J::,kamandw jemu fJ1C1W- 
\zemu czytalt swoJe wlc/
ze i /lTl/i,t! 
być nnj7l'lGżli7l'5z'\'m entuzJastq. 
pnY\lęgł...'11l wie/biC'lclf 11l poetów, 
tu /nwlt 1Ilłodzlf'llc:.e[!.o żm 11 9 Suk- 
ces\ alt'i'st"czne skamanh\tów 
prz
'słOlllł} Ich tcdaktora, ktÓlY 
pl zeneż In ał udział we wsz\,stk l  h 
w
póllI)ch dZlałaniah; nalezał do 
\V
półz,lłoZ\ CIeli naj popularntl'Jszel 
kawl,lrnl litel acklej Iwudziestolc ia 
- "PlCadOl,I" - dlO.hlŻ jcgo U,IZ- 
wlsko nie flg1l1uJe am w sh nn'J 
odezwie. anI w poszzególn\-h 
plogram,lCh W1eClO1Ó\\ htela kl h. 
Kictl) u s(h\ łku 1919 lOku pl- 
k,ldOI(zn, założ,li !!IUpę Skaman- 
ha (Wlt'ZÓW Inaug-ulac)jn) pl ok 
lamują( y powstanie grup' odl)\ ł 

Ię 6 Xl11919 tOku) i po
tallow"l 
wHlaw.!ć własne pismo. (,I,dze'\ 
skI oClywiście podjął się .1 ego I c- 
d.lklji l'oczątko\\o wprawdzIe 1.1- 
ko redaktol n,lczelny i w\da\\la 
występO\\ ał \\'I.uh sła w Za WlstOW 
ski, ,tle od 16 numetu podpis} 'hlł 
illz pismo w obu funkcpl h Gl' 
dzewskl \Viadoll1o też, że \\ okI e- 
SIC kien\\ nictwa Za ,\ IstO'\ sklego 
udzi.łł Gry(łza w ledagowan1l1 
,Skam,llIlha" b\ł niemał}. GIY 
dzew'oklemu ud.Ił.1 Sił; sztuk,1 nI(- 
sł'i'chana. .1,11 na owe czas, - 
utrzymał nlIesięcznik w zas.ulzle 
pl zez całe dwud7ieslOlecie (z pl n'- 
nvą w latach 192fL] 9
5. kled} to 
klYZ\S ekonomlzn\ uniem07h'\lł 
wyda,\anie ..Skamanha") 
ie 
l' 11...0 - trzeha to podh ('.Iić - 


utrL' Olał, ale UCl:' mł zerl pismo 
CZ\ t,I11C, n,1 wysokim poziomie ed}- 
to! skllll I aIt}st}zn} m, które w,,- 
\\ ,I! ło ogIomm wpł)'\ na literat u- 
I ę tam(\( h .zas(lw. \Vi.ldomo, że 
drukowanie na łanMch "Skaman 
ha" plsalze poz\l\\vah sobIe za 
/.lsZ Z} t, .! debIut w t\lll nlIesięl z 
IIlku stal'owlł .ellIOllą przepustkę 
do 11 tel atlll} ZlIanuenm lest 
plz}kład JulIana I'lz,hosia i \lIc- 
cz)sława Jastlull,l, ktÓlZY chocial 
drukowali już v. zcśniej '\1 C I sze, 
za S\\Ój dcłmlt uwazają pubLkacje 
w ,.Sk,lIl1,mdrze".lO PI Z\ slo\\ IOwa 
stał.t 'olę otwartość (z"
opism reda 

owall).h pllez Gndzewsklego, 
który dopuszczał publikacje wszy- 
stkllh ,lIIt01Ó'\ hez względu na 
1( h pl zekon,1t1la art\ st)czne I Ide- 
m e, .,In Ich\, l' Iko mieh talent'. 
:'\aJ\\Jększym oSlągnięlIc.'lTI cdy- 
torskulI (.1' dzc\\ sklego ktÓl e nic- 
odłą7l11e Zl osło Się z aUtOl em, by_ 
h OCz}wlście ,,''\'I,ldomoścl Llte- 
la.kle", naj Jepsz, bez ,\ątplen la 
1\ godJ1lk litn ,Icki d \\ udllesto1cia. 
O lIc ho\\iclIl "Skam,mdel" Inl 
jesz.Ze pl zcds.ęwzi; lem kolek 1\ \\ 
mm \iVI,ldomośu LIterackic" 1)\ 
h ;u'
 wł.!snym indywidualnym 
(h'ełem GI\dza (dIOU,IŻ 1\tuł z"- 
prnpollował Tu,qm; hyło to dos- 
łO'\lIe tłumaczeme pal)Skl.h ,,
ou- 
velles LlttćraiJ es"). Z powstanlc.'lTl 
t}godnlka zwi
zan,1 jcst pewna a_ 
negdota Otóz jcslcnią 1923 rcku 
Gn.dze\\skl Z]ost,lł '\\TzucOby ze 

wl'J dZlennlkal sklej posad} w 
"Kuneue Porann}TlI", gdzIe pra 
uwał jako redaltOI nocny Być 
może pl Z\ CZ, ną In]a pk prl) 
pusz Z,I )\.,Izlmierz )\.oźmewski 
Il/eobow[ązkownsć. 
powodowanfl 
bwku'TT1 zawt FI eWU'll1lla dla dZI('1'- 
rllkal\klej hmówk l maz wian/{ 
fJ/an)' ('dytorsklr.łł 
PrzystępuJ'!C do "rganlzOw,tnla t} 
godmka Grydzewskl posiadał duze do- 
świadczenie redakC} Jne oraz o.!'rono 
znakomlt}ch współpracownlkow, na 
których mÓgł SIę oprzeć. CzytelnIkowi 
warszawskIemu, wychowanemu na 
"Tygodmku I1ustrowan}m", i'apropo 
nował formułę mebywale IIOWoczesno, 
Jak na OWe czasy, bo oplf'faN-q SIę 
nie na dostojnej literaturze, ale właś 
nie na wIadomośCiach o nkJ Formuła 
ta w sposób iście "rewolucYJny" cba- 
lała dotychczasowe, tak bardzo ,.pol- 
skie", myślenie o lIteraturze jako 
"śwląt}m", "arce" etc Plerwsz} nu- 
mer był sl:okuJ:}cy, nawt't dla slr.aman- 
drytów, ktÓrzy przeClez sami głosili 
hasła wyjścia z poezją na uhcę, do tłu- 
mów, Juhan Tuwim i Jan Lechoń na 
znak protestu demonstraq Jme odCięlI 
się pocz
tkowo od tygodnika 


Na cztercch stronalh gazetowego 
formatu redaktor zgromadził ogromną 
Ilość mformacji o lIteraturze. o ksl'F- 
kach I pIsarzach Pierwszą stronę plS 
ma wypd01ał "w}wiad speCJaIn} " i'e 
Stefanem Żeromskim zatytułowany 
sensacYjnie - ..Rafał Olbromski I 
Krzysztof Cedro na dalekiej północy". 
WielkI autorytet skamandrytów w ten 
sposob nIejako patronował nowemu 
przedsięwl:lęclU ich redaktora "Rewo- 
lucja" dotyczyła WIęC wyłączme formu- 
ły edytorskiej, gdyz jeśh idzIe o po- 
glądy na sprawę hteratury, pIsmo sta- 
nowIło naturalne przedłulenle hml 
skamandryckIeJ. W artykule wstępn}ll1 
redaktor niemal powtórzył "bezprogra- 
mowe" załozeme "Skamandra" PlSlIIO 
nasze nie repre;:ent/lJe zadnt J szkol) 
esttocznej. Nie walcz} o tę CZ) Ilmt} 
doktrynę. Nie brom I /lIe chce żadn} ch 
dogmatów krępuJt}c)ch sliobodę twÓr- 
czoiet. Dlatego proklalll/lJe hasło po- 
szanowania i CZCi dla każdego Ipo50b/( 
I dla kazdego objawu IIcZClweJ praC} 
w lImę sztuk,. Ale - w 1JJ)i/ staW1a. 
n) ch sobie celóu uchron) li artoier kl/l- 
turalnych narodu - prz}rzeka mellstę- 
P/lwoii I bezwzględnoil u przelalll)- 
waniu wszelkiego rodzaju wstecz11lct- 
wa, kłamstwa, obłlld}. fałszerstwa - 
społecznego zarówno Jak artpt)cznego. 
Ten "świadomie I celowo eklekt}czn} .. 
program stwarzał SL'rok} platformę 
dyskusJI dla rbznych ugrupowań lite- 
rackIch I IOdYwldua]nośo pIsarskich. 
Czas pokazał, że były to załozenla 
słuszne Koźniewskl w swoim szkicu o 
,.WIadomościach LIterackIch" dokonał 
Interesującego ZestawIelIla autorów 
drukuJ:}cych w tygodmku If/ arto zac;- 
tować - pIsze - nazu ,ska du Óch 
stJslednrch, rozkładowych Stl011 ZW}- 
cza;nego numrrll: Sil del1mastego, z 
kwietnia 1925 rokII. Oto szpalta obok 
szpalt), od lewej do prawej tekst) 
Józefa Wlfllma, Stefana Napwsk/e/io. 
MariI DqlJ1owskl e J, Jana NI pOlllUCen" 
Milll ra, Leonarda Podhorsklego-Oko- 
łowa, If/ład)sława Br011lewsk/ego. An- 
tonlegu Slontl/lsklego, Karola Irz) kou- 
sklego, A zaraz w 1tastępn) ch 11I1111e- 
rach farosłaua Iuas-::klewlcza, T}tllSa 
Czyzewskiego, Jana Parandowsk1t'/io. 
fulzllsza Kadena BandrowskIego, Ste- 
fana Jaracza. Coz to za pa/ada' - 
kończy autor 12 


CzytelnICY od razu "kUpIli ,. pismo 
WYstarczy powJedzleć, l:e w CI.Jgu 
pier.wszego roku nakład " \'\ ladomoścI 
LIterackich" podskoC'/.}'ł z trzcch do 
dziewięcIu tysięcy egzemplarł:y - był 
to nakład wówczas bardzo wysokI Pis- 
mo stało SIę samowystarczalne, a redak- 
tor mógł płacić honoraria lakle b}ł} 
me do pomyślema gdLle Ind71eJ An 
toni SłonimskI, wspomJllając swo,.} 
współpracę z "WiadomośCiami Lite- 
rackimI" pisał. przez lat k,lkanaścze 
za "KronikI t}godn,owe" I rNI nZJe 
teatralne dostawałem tPIjC pwiset zlo- 
t)'ch (...), dodając mew /artoblIwIe na 
zakończenie. Nie chcę drazmć mOIch 
kolegów przellczamem t)ch SililI na 
dzisiejsze zlote. n 
Pismo było mesłychanie zywo reda- 

owan
, atrakcYjne do tego stepma, 
ze odblOrc}" z nIeCIerplIwośCIą cl:ekaII 


na kolejne nwnery. Grydzewski był 
niestrudzony w nawiąąwamu kontak- 
tów z czytelnikami, organizował hczne 
ankiety, plebiscyty I konkursy literac- 
kie. Najsłynniejszą inicjatyv.ą redakto- 
ra było chyba powstanIe - w wyniku 
plebiscytu czytelnikÓw - AkademiI 
Nieza]eznych, która miała stanowIĆ 
rodzaj opozYCJi w stosunku do Pol- 
skiej Akademii Literatur} Jury Aka- 
demii Niezależnych przyznawało co- 
roczną nagrodę za najlepszą kSlązkę 
roku Uroczystość ta odbywała SIę 
podczas słynnych obiadów pod Bakchu- 
sem, wydawanych z tej okazjI pTlez 
Grydzewskiego 
..WladomośCl Lltt'rackie" od samego 
pocz?tku bYły pismem postępowym. za 
co przez cały czas swego Istnienia ścią.- 
gały na sIebie ostre ataki endecji I ca- 
łego ciemnogrodu polskiego Grydzew- 
ski nie ulegał jednak żadnym naciskom 
I udostępniał łamy pisma najznakomit 
szym publicystom epoki One właśme 
stliły się trybuną. Boya w walce z pol- 
ską kołtunpn? (ukuto nawet z tej 
okazji specjalne określeme pisma - 
"Wiadomości Boyszewickie") Z nich 
też grzmiał Słonimski, którego "Kroni- 
ki tygodniowe" nalezały do naJPoczyt- 
niejszych poł:ycji pisma Do historii 
przeszłY potyczki Grydzewskiego z 
warszawską. Cłnzurą Stało Się trad}CJ'!, 
że po kaidej konfiskacie dokonanej 
przez cenzurę, "W1adomości Literac- 
kie" kierowały sprawę do Warszaw- 
skIego S.!du Okręgowego i nierzadko 
wygrywały ją Pismo protestowało 
przeciw wszelkim prześladowaniom 
wolnoś,i słowa i zabierało głos w in- 
nych sprawach niepokoF}cych OpInię 
Opublikowało m 111 list otwarty pi- 
sarzy protestujących przeciwko ares/to- 
waniu komunIstycznego poety Witolda 
Wandurskiego Tu warto dodać, że 
sekretarzf'm redakcji 'N .,\\Tladomoś- 
ciach Literackich" był Wład}słav. 
Broniewski 


Piękną i szlachetn,} kart.! w dZIejach 
pisma pozostame na zawsze cykl re- 
portazy społecznYch Wśród nich re- 
portaż
sprawol:danie Iren} Krzywic- 
kieJ z procesu Balachowsklego. bezro- 
botnego, zredukowanego buchaltera z 
ż}'rardowa. który l:astrzel'ł Francuza 
Koehlera, dyrektora naczelnego Z} rar 
dowskieJ fabrykI. znienawIdzonego 
przez robotników Czytam} w nIm m 
10 : A teraz prawda robotnikÓw. If/J- 
krz)cz,ana, wJ'/ęczana, Il-') b r łkotalla 
czasem niezrozll1male, chaot) czme, 
często goło \ło wna. a Jedna/'- praU'da 
niewtJtpllu'a (..) w)'glt!da tak, nędza I 
głód! bezrobocie! Trzy CZll'mte h/d- 
flośa Żyrardowa bez prac). Ro-::pacz' 
Ci, co pracllJtJ - sterror}zowam, p/ze- 
rażeni, traktowani Jak PS), zalezm od 
kaprY\1I IllaJstra czy szefa, zagrozem 
w każde; chwili redl/kcJtJ. Llldzle po 
Pięćdziesięciu latach praC} W)YZI/CG1l1 
na bruk bez odszkodowama. bez ellle- 
rytury. MIlcztJc), niedostępn) d}rrktor 
Idzie przez fabr)k
, pokazllJe palcem, 
bez słowa, robotnrk a ::; SI WJ 1111 u/osallll 
na skromach, dziewcz)nę o krz)w)Ch 
nog61ch, urzędmka, którego twarz 11111 
SIę nie podoba, JI/Z Ich mI' ma, JIIŻ 
znikali, ;uż stl skazani na ilmerć głodo- 
wt}. Stm'com, którzy błagaj'! o ;:asi/ek. 
odpowwda SIę' Jak OsiellldzleSltJt plO- 
Cent was wymrze. wtedy prz)'Jdzlecze 
do nas. Piękne tradycje z}rardoU'sk,e 
podeptane. szkoły, prz)tltlkl, IIhezple- 
czenza społeczne - tęPIOIl( 14 
To żywe reagowanie na blez.}ce wy- 
darlenia społeczno-pohtyczne mogłoby 
wydawać się czymś nowym w piśmie, 
które uchodziło za programowo apoli- 
tyczne (zadnej Ideologii - mówił 
Grydzewski od razu na począ.tku - 
am społecznej, am artystycznej) Jed- 
nakże "Wiadomości". me hołduJ?ce 
żadnej doktrynie ideowej (filozofICz- 
nej, politycznej czy religIJnej), mocno 
sta.ły głębokim przekonaniem Ich re- 
daktora o koniecznośCI zachowanIa 11- 
berahzmu mtelektualnego, dotyczącego 
myśli, twórczośCI i nauki 15 T}godnl k 
- by powtórzyć za Koźniewskul1 - 
re-prezentował postawę zasadniczej 
wrogojci uobec nacJonallSt}czneJ, fa- 
szyzujtJcej prawIcy, ale pełnt! rezerw) 
wobec rewolllc)'JneJ lewIcy, która 
wprawd2ie zapowiada realizację spra- 
wiedliwości społecznej, ale szanse Jej 
obwarowllJe twm'd}lll/ r)g01G11l1 d)k- 
tatury pro/etarlatll.ł 6 
Niektórych czytelnlk(,w draznlł na- 
wet &w liberalizm pisma. w którym 
obok Nowaczyńskiego drukował Boy, 
a między nimI mieśCIły Się Jeszcze wler 
sze Broniewskwgo Juz choćby 7 tego 
widać, z jakich tradycJI pIsmo wyrasta- 
ło; były to oczYwiście tradYCJe mteli- 
gencjj polskiej. zaWSze bardzo postę- 
poweJ, jednak
by posłużyi Się pr/}- 
kładem z tamtych czasów - traktu)4" 
ceJ "PrzedwIośnie" Zeromsklego raczej 
jako groźne dla siebie ostrzpzenle nlZ 
perspektywę społecznego fOl:WOJU To 
między mnymi tłwnaczy ogromną po- 
czytność tygodnika w środowisku 111- 
teligenckim, w szczegÓlnośCI i'aś inte- 
lIgencji warszawskIej Przeglądając 
roczniki "WiadomoścI Literackich ., 
zdumiewać moze wpływ czyte]mków 
na pismo. To oni, OWI "lIberałowie 
warszawscy" byli niesłychanie w}maJ- 
gającymI czytelnikami pisma I Jego 
nIeustannymi egzamlllatoraml, om kre- 
owah Antoniego Słonimskiego I Boya 
na bezkonkurencyjnych autorow ty- 
godnika. "WarSzawskość" pisma prze- 
jawiała SIę zresztą nie tylko w owym 
liberalizmie mtelektualn}'II1, aJe takze 
w pewnej lekkośCl dowCipu, błYskoth- 
wości, przekorze, no I pr/ede wszyst- 
kim - w "Kronlkach tygodnIowych" 
Słonimskiego. liberała JUŻ ortodoksyj- 
nego. 
Ten orgamczny zWI?Zek "Wiado- 
mości Literackich" z miastem został 
ostateczme przypleczętowan)' speCJal 
n}m numerem po\Świ
conym Warsza- 
wie - nwner 791/92 z grudnia 193R 
roku. Trudno było o lepsze uczczenie 
dostojnego Już Jubileuszu Numer h- 


WIADON:08CI 


czył 48 stron i zawierał 236 ilustracji 
- prawdziwy albwn o Warszawie! 
Mimo uroczystego charakteru. nie by- 
ło w nim nic z dostojnej pompy; zad- 
bano o atrakcyjność czytelniczą, me 
wzbraniając się przed elementami lu- 
dycznymI. Opubhkowano m In dwa 
teksty niejako polemiczne oskarżaj
cy 
(Karola Zawodzińskiego) i broruąC} 
(Jarosława Iwaszkiewicza) Wars7awę 
PrawdzIwą. rewelacją były Jednak ry- 
sunki dziecI ze szkół Polesia, które 
będąc po raz pierwszy w Warszawie, 
utrwaliłY na nich swoje wrazenia wy- 
niesione ze stol,icy Nalf"ży dodać, że 
był to pierwszy w Polsce przypadek 
wykorzystania przez cZasopIsmo twór- 
czości dziecięcej. 
Pod koniec lat trzydi'.lestych zaczęł)' 
pojawiać się w "Wiadomościach LI- 
terackich", tym ciągle młodym piśmie, 
pewne tony sentymentahzmu wobec 
przeszłoścI (w wlplu numerach akcent} 
iście Dr-O towskl e) , jakby redaktor 
przewidział zagładę mH!sta. Okazj'ł do 
wspomnień o młodości literackiej i 
wieczorach w lokalu na Now}m ŚWIe- 
cie nr 57 stało SIę dZIesIęCIoleCIe Pi- 
cadora. Podobnie było z kolejnymi 
rocznicami odzyskanIa niepodległości, 
etc. 
Ostatm nwner "Wiadomoścl Lite- 
rackich" (829) nosił datę 3 wrzeŚnIa 
1939 Był to zwyczajny nwn
r, gdyz 
niewielu tylko wierzyło w wybuch wOJ- 
ny. W ostatnIej chwIli redaktor dolą 
czył ulotkę z wierszem KazImierza 
Wierzyńskiego "Wst
ka z 'Warsza- 
wlankJi' ". 
Na początku wrzeŚnIa Gl) dzewski 
opuścił Warszawę, udaNc SIę na tu- 
łaczkę, podobnie Jak wielu mnych 
Nigdy już nie wrócił do Warszawy 
Zmarł w LondynIe 9 strcznia 1970 
roku 


Waldemar SmasLcz 


1) Kazimierz WIerzyński: ,.Po- 
chwała redaktora" z książki "XXX- 
lecie Wiadomo
ci ". red Tymon Ter- 
lecki. 
2) Antoni Słonimski, Mlecz}sław 
Grydzewski, w: A Słommski "Alfa- 
bet wspomnień", Warszawa 1975, ' 
71. Opime te potwierdzają. zgodnie 
wSZyscy pisząq' o skamandr)'tach W 
wydanej niedawno ksi.!zce "Historia 
co tydzień" (Warszawa 1976) pIsał 
Kazimierz Koźniewskl: MI'IWI SIę 
kazde pokolenie lIterackie musI mleć 
swych krytyków i swych redaktorów 
Na krytyka, na KW Zawodzińskiego 
mieli jeszcze poczekać. Rf'daktor Już 
był wśród nich -, rówIeśnIk, student 
Mieczysław Grydzewski 
Minęło lat nieWIele, a JUz wszyscy 
wiedzieli, że mierze poetyckich talen- 
tów młodych skamandryt(w odpowia- 
da miara redaktorskich umiejętnośCI 
ich rówieśnIka OczYWlśCle CI młodzI 
zostaliby świetnymi poetami i bez te' 
go ich pomoCl11ka, ale czy bez takiego 
organizatora grupa przyjaciÓł ze "Ska- 
mandra" zysbłaby SW,! dominują.q 
rolę w dniu codziennym IHeratury dwu- 
dziestoleCIa' Nad tym pytamem JUZ 
można się zastanowić, liez to raz} w 
ciągu dwudziestu lat CI młodzI poeCi 
podejmowalI samodzielnie - szcze- 
gólnIe czynny był tutaj Tuwim - róz- 
nmakie inicjatywy edvtorskle I G
asopi- 
ŚmlennICZe, wszystkie kończył} się 
sLfbko. A nawet najdłuższa z nich, bo 
dziewIęcioletnia - "CyrulIk Warszaw- 
ski" - pozostając kartą w hlstow 
polskiej satyry politycznej me odegrała 
jednak tej roli autentycznego spoiwa 
pOetów "Skamandra", jaka przypadła 
zespołom i ill'iCJatywom. kwrych 
zwieńczenIem stał SIę ostatecznie ty- 
godnik "WiadomośCI Literackie" 
3) Jarosław IwaszkIewicz "Ksiązka 
mOIch wspommeń" Warszllwa 1975, 
s. 158-159. 
4) SzeC7ej na ten temat. Janusz 
Stradeckl : ..W kręgu Skamandra" 
Warszawa 1977, s. 37-46 
5) Dzieje tej polemiki przedstawił 
M. Grydzewskl w anonimowym ar 
tykule "Wojna o 'Wlosnę' TuwIma", 
"W'ladomośd Literackie" 1926 nr 20 
por. Janusz Stradeckl dl: qt.' ' 
6) Dz. cyt. s. 228. 
7) Władysław Grzelak: "Wśród 
autorów i ksiijiek" WarSl:;łWa 1975, 
s 121. 
8) Janusz Stradeckl, dz cyt s 46 
9) JU]IUSZ Sakowskl. "C7ęŚĆ nasze- 
go żyda", z "Książki o Gr}dl:ewsklm", 
red MIchał (hmlelowIec 
10) Pr. Alina Kowalczykowa ..Pro- 
gramy i spory literackie w dwudzies- 
toleciu", Warslawa 1978, s Hl 
II) Kazimlf"rz Koźnlewskl: "H IStO- 
ria co tydzień. SLkJice o tygodnIkach 
społeczno-ku]turalnych", Warsl:awa 
1976, s. 15. 
12) Dz. cyt. s. 
13) Dz. cyt. S. 
14) Dz. cyt. s. 
15) Dz. cyt. s. 
16) M. cyt. 


21. 
21 
65. 
42-43 


- 


- 


\\. poprzeJmm 6-stromcowym nu- 
merze (1808/1 809) "Waad om OŚCI" 
(8 ilustraCJI). Karol Zbyszewski: 
\\ ilhelm - zdobywca AngIn. - 
ladeusz Gorc7ański: Ekumenizm 
Stamsława Vmcenz.a. Adam 
Czerniawski: Słowo o wIerszu (13) 
-- 50 lat temu. - Anna Hoffman- 
nowa: Różne przygody kawalera 
Fabiana - Wojciech l\lbiński: Wę- 
że spadają z nieba. - 25 lat temu. 
-- 25 lat temu - Zdzisław Kosiń- 
sloi: Złoty Jubileusz. - Marian Bo- 
husz-Szyszko: Twórczość Józefa PI- 
wowara. - Wojciech Wasintyński: 
Beczka DanaId. Gdybym był młod- 
szy dZIewczyno.. - Krzys,tof Ro- 
wiński: Polonica. - Kromka 
50 lat temu. - Józef ł_obodowski: 
Worek Judaszów. LIteracka nagroda 
Nobla. - LIsty do redakcJI (Kazi- 
mierz Zamorski, Aleksandra Sapero- 
wa, Stanisław żoehO\\'ski). 


WOJCIECH 


GNIA TCZYŃSKI 


Nr 1810/1813 7th-28th December 1980 


Chiński 


krajobraz 


W dali zbocza smle/tJ, las od deszczu zamglony, 
NiebIeskim królom w koronach błysk«N szmaragdy. 
DZiesięć t)Slęcy kropel potrtJca llŚcle; 
Pod stn/gt} dotkmęć dzdzystego planist) 
Zre/one klawISze wśród galązek drgaNo 
LtktJ z dolm mesIe. 


WIdzIalem lUZ trau) ugIęte pod szronem. 
JJVkrótce fi )puszczq pIóro palce 1lieporadNe, 
Mu\zę ;eszcze przepleltć swe 1Il)ślt - 
Arabeskę korzenI koronkowe osty 
Sprzt}t1ltfć wśród nrch nadzleJf dawno zaslant]. 
Czekalem t)lko na Jesiell. 


- 


Wojciech Gnłatczyński 


- -- 


ST ANISLA W SOBOTKIEWICZ 
Wigilia dwóch Mar 


- 


Dokładnie przed stu laty panna Ma- 
na Szetkiewic;:ówna została wysłana 
przez lekarzy za granicę, napri'ód 
o 
Steinerhofu, potem do Meranu, bo Je- 
szcze "J;rzez rok czy dwa lata trzeba być 
ostromie 7 płucami". Udała SIę tam 
lesienIą 1880 ze swą przyjaciółk;! Ma- 
rią. Sobotkiewiczówną I jej ojcem, pa- 
nem Gustawem, który zatrzymał Się w 
hotelu "Erzherzog Relner" z t}ml 
dWIema "Maraml", jak je ochrzczono 
Postawną 1 ciemnowłosą Jego córkę 
nazwano ,czarną. Marą", a delikatną 
hlondyneczkę Szetkiewlczównę - "ja- 
sn,! Marą" 
Jasna Mara JUZ od pierwszych dm 
pob}'tu w dawnej stolIcy Tyrolu, Me- 
ranie. nudzI Się pIekielnie i tę
km, choć 
wybiega na spacery, a powietrze Jest 
suche I rzpiwe. spadł nawet pIerwszy 
śnieg 41.istopada, przystraJa,ą.c w zimo- 
wy urok głośnc uzdrowIsko, kJtÓre ze- 
wszą.d ściągało do siebie derpqcyd1 
na astmę, serce i płuca kuracjuszy 00- 
skonali lekarze przywracali chorym 
zdrowie, a grająca na promenadzie dwa 
razy dziennie orkiestra pobudzała do 
przyjemniejszych myśh i ufmej!;zych re- 
f1ebjl Na zjezdr.zaF!cych tu bardzo h- 
o:nie na sezon Polaków czekała we 
wszystkICh aptekach i wIelu sklepach 
polska obsługa 
NIc to jednak me cieszy Jasne) Ma- 
ry Z musu wykonuje wszelkJle zle- 
cema sławnego dr. TaJppemera, b} "ku- 
pIĆ bUCIki skórkowe na flaneli I pod- 
w{)JneJ podpszW1e" NIc poCIesza ją 
c,lłklem Jego krytyczny komplement, że 
"Polki maj:} ładne nózki i dbają tylko 
o to, żeby SIę dobrze w cIasnym bu- 
ciku wydały". Drarzni ją teraz nawet 
najlepsza prznaclółka. czarna Mara, do 
której przYJed1ał \\ ielkl mlłośmk gwa- 
r} podhalańskIeJ, Bronisław Dembow 
Ski, a do tego stopnIa zakochan} w 
czarnej Marze, ze świata poza nią me 
widzI I ona widocznie 7nalazła w 
mm swego królewicza. bo Jakze mocno 
do siebIe przytuleni Idą! WidzI to 
panna SzetkiewicLów:na przez okno I 
nie moze się pow
trzymać od kąśliwe) 
uwagI: "nic głupSzego jak CI zako- 
chani". 
Jedyne szczęście. że tutaj tel prze- 
bywa ten "kochany, swobodny I ser 
deczny" Stach WitkieWiJCz Ten ..uko- 
chany malar;:". na ktÓrego wprawdi'ie 
CIarna Mara ,.dZlczy Się" trochę. ale 
dla niej Jest on nieocenIony. Slkoda 
tylko. że siły Jego nie pozwalaJ.} mu 
Jeszcze na towarzyszenIe Im w dalszych 
w}Cleczkach Lecz musi go zapro
lć na 
wigIlIę, żeby choi trochę weselej Jej 
było Bo taka Jest samotna, hez ojca, 
bez matki I bez [ego ani w li- 
ŚCIe. am na gło, me WHazJ. choć Jest 
on w nIeJ zawsze I na chwilę z myśli 
nie schodLi Kt{)l: to taki) Czy Się kto 
domyśh ł ChOl1by z Jej listu z 13 grud- 
nia, w którym donosI. ze WieczoramI 
duzo czyta, czasem nawet na głos panu 
Gustawowi Sobotkiewlczowl pow CŚcI 
francuskie, przYnIesione przez WitkIe- 
v.lcza tygodnIki ..Kłosy" I - ..Tatar- 
skI niewolę" LI,tWO!ia Zatem pana 
Henryka SIenkiewicza 
Po-mała go prl:ed rokiem w We 
necJl, dokJd on pośpieszył za nią z 
SzczawnIcy, gdzie ŚCiągnął na sIebie 
Jego oC/y "tęgl olbrzym z dWIema śli- 
cznymi pannamI", i ak pIsze Barbara 
WachowIcz. autorka "MarYJ Jego ży- 
cia". Jedna z nich mIała Ja-sll
 włosy 
I mebleskle OCZ}. DowIedzIał SIę, ze 
tO Jest Jedna z córek pana KazimIerza 
SzetkIewlcza. Litwina, ogołoconego z 
ma)!tku pri'ez rąd rosYJski W We- 
neqi nawqzała Się W1ęC pierwsza nIć 
znaJomośCI. Tam JeJ serce zaczęło bić 
do smagłego Lltwosa Potem do..tała 
od mego l'lst, ze "ty albo zadna" Ale 
co na to rodl:ice powiedzą' Jak maJt- 
ka będzie z nim o niej rozmawIała! 
Co l: tego wszystkIego w końcu wy- 
niknie) 
Dręczona takimi myślami doprt}'\\ a 
ła się czarnej Mary. Jakie ma w tej 
sprawIe przeauCIe. A ta wymawiała 
Się. że Jej przeczuCIa me mogą być 
prorocze NIe mogą odczytać tak nie- 
l:naneJ kart}", Jak.! Jest dUSza pana Hen- 
r}ka 
Tym samotnIejsza i nieszczęślIwsza 
czuła SIę Jasna Mara Rzewność potę- 
gUJe wieczór wigilijny NIe na długo 
H rozwesela obecność WltklC\vlcza 
Straszme smutno Jej pośród tej obczyz- 
ny, choć Jarzy się pTled mą rozśwle 
cona choinka I nęcą porozwieszane 
cacka I podarkI G'ż Jej z tego) Co 
JCJ po takich ŚWIętach, gdy nIc ma 
przy mej rodzIców" I me ma tego. 
który przyniósłby jej szczęście I wy- 
pełnił z}Cle 
Smętne refleksje slluł} sIę równlez 
po głowie czarneJ Mary Moze pew- 
nleJSl:a była sv. ego wybrańca. mOl:e JUz 
układała sobie nowe z nim Z} Cle. ale 


czy zdoła przewidzIeć. w przed nią. 
stoi? Jaka tajemnicza karta dopiero ot- 
wIera SIę przed nimI' MIała Jednak 
przy so
e kochanego ojca, którego 
szczęśliwie po powrocie z zesłania od- 
zyskała. Jakże smutne były bez mego 
wigilie I Jaka rozpacz ogarniała ją 
przed piętnastu laty, kiedy już po 
śmierci matki, straCiła równlez I ojca. 
wywiezionego na S}"blr W dziecię- 
cych łzach, a wkrótce potem w wstrz?- 
sającym hŚOIe wylała ból I zal oŚlmo- 
letniej dziewczynki, która w ó,
 Wle- 
czór wIgiIijflY szukała otuchy I pocie- 
szema u portretu swej matki, całulą.c 
jej rękę i modl
c się gorąco o wysłu- 
chanie JeJ próśb za matlkę, ojca I in- 
nych, "bo Ojciec mówił zaw
e, że Pan 
Bóg (1ZaSMl lepiei lubi modlItJw} ma- 
łych ludzI jak dużyd1 . " 
List ten jak rehkwlę przechował do 
dziś sterany czasem i niC\
olą ojciec. 
a patrz?c w tę WJgilię na pochyloną 
ciemnowłos? głowę swej Mary. może 
właśnie ku niemu zwrócił swe myśli I 
przebł}"skami wspomnień, jak podrM- 
ny w Ciemną noc latarką, przenikał 
mroki minionych lat. Ukończenie szkół 
w żytOlThlerzu, praca nauczycleIska w 
tamtych stronach, ożenek z miłą I ma- 
jętną wdówką po Zbignlew:ie Poziom- 
sklm, z Jarzembskich. rychłe owdo- 
wienie I jedyna poCiecha, mała, ślIcz 
na, nad wIek rozgarmęta Maryma A 
z dawnych nocnych gawęd, dyskusJI i 
J1astowanych Ideałów - zostały tylko 
rozgoryczenie i smutne doświadczenIa 
I jeszcze trochę dowcipnej lromi I 
.,prawdziwie angielskiego hwnoru". 
jak napisze pamiętnIkarz Tadeusz Bo- 
browski Nie pozbawił go tego nawet 
pobyt na SybIrze, a powrót do ojczyr 
ny I ta czarna Mara stały się pokrze- 
pIenIem na resztę jego żywota 
Patrzył} na roziskrzoną chomkę 
dwie panny Mary, to chv.llami spo- 
gl
dały na siebIe, to wybIegały spoJ- 
rzeniami daleko, gdZJleś. naprzód I 
próbowały odgadn
ć, co Się przed nimi 
krYJe. Pogodna, Jasna (albo szara lub 
popielata) Mara, którą pan Gusta\\ na- 
zywał "człowiekiem śmIechu", zapew- 
ne ufniej i pewniej patrzyła w swą 
przyszłość Nazwana przez ojca ,.czło- 
wiekiem płaczu" czarna Mara, ktÓrej 
tak smutne dZieCiństwo odbiło SJę na 
jej psychice, miała bardzIej pesymis- 
tyczne przewld)'wania Ale ani Jedna, 
ani druga nie mogła przenlkn?{ mro- 
ków tCJJ wigilijnej noC} 
Nie w'ledziała jasna Mara. ze JUZ 
podczas następnej wigilII będzie panI.! 
Henrykową Nie wied7lała, ze swcmu 
mał7onkowl powi je dwoJe dzieCi, ,,0- 
limpłJską" Dżmię i .,bosklego" He- 
nia Nie wIedziała. ze dopwro przy 
niej ten Lltwos ..rzestanie brzęCleć na 
cienkiej kwmcle I porwie Się na ta- 
kie dzieło. które cały naród zach\\}- 
ci I rozpalI do gorączki Jego patno- 
tyzm. Ani o tym, /.p lata Jej żYCIa Juz 
s.! policzone, a lej choroba I zmaga- 
nia SIę ze śmIerCią pobudzą. zbolałego 
Henryka do Jakże mocnych a tkllw}ch 
OpISÓW chorÓb i śmiercI bohaterek 
swoICh późniejszyd1 powieśCI' 
I nIe wIedziała cnrna Mara ze I 
o
a ze swym ukochanym "Ię p
łą.czy 
NIe wiedziała. ze w swe, ,.01aCle" 
w Zakopanem będZIe gośoła hterackie 
wielkości 7 panem Henrykiem na cze- 
le, nie była entuz1jastką jego dZieł 
Nie wiedziała JeszC2e, Ile smutn}'ch I 
gOrL;k1ch d1wll przezyje Ze będ7ic 
prz}" śmiertelnej pościelI Swej naJdroz- 
szeJ prz)'jaClółkl, Jasnej Mary Ze po- 
żegna ukochanego ojca na zawsze. Ze 
wkrótce I ze swoim Bronkiem na wie- 
ki się rozstanIe, a pan Henryk dla po- 
CIeszenia rozżalonej wdowy prITś1e Jej 
r.eprodukCJę ulubionych przez mą rzeźb 
DonateHa I obraz'w BottICellego 
Ze coraz częściej będzie przy łożach 
ukoc?anych osób Ze po śmIerCI męża 
b
dzle "Muzą i natchnlemem" - Jak 
pisze w ..Onegdaj" wnuczka autora 
.,TrylogIi", tego Stacha WItkiewicza 
na którego tak SIę dawnieJ "dziczyła'" 
Ze pojedzIe za nim do kuraC}Inych 
mieJsc I jak pielęgniarka będzIe dogI.! 
dała schorowanego i zreumat}'zowane_ 
go malarza, który sWóJ duszę \\ Zako- 
panem zostawił I - syna, Staszka 
Igna.sla (Witkacego późnieJszego), w 
do chrztu przez samego Homera Tatr, 
Sabałę z "kumoslom" ModrzeJewsk} 
był trzymany . Nie wledzla.ła, ze 

 
dZle Jeszcze świadkiem I śmIerci na- 
gr
?
ol.Jego Noblem autora "Quo va- 
dis I ze sama dozYJe końca "paskud 
ności I meszc7ęść", zamykając oczy w 
odrodzonej JUZ 0JczYŹl11e, w r 1922. 
Patrząc na rozmigotaną śWIecidełka- 
mI chOInkę I wyb1egaJ'
c myślaITI1 \\ 
przyszłoŚĆ, nIe wiedziały jeszcze o t)'m 
dWie panny Mary podczas tej pamięt- 
neJ wIgIlii sto lat temu v. odległ}m 
od kraju Meranie. 
Stanisław Sobotkiewicz 



 


25 lat teml 
e 0mł 


\'\ lADO, 


LONDYN, 11 GRUDNIA 1955 


. Michał Soko1nickl w szkitu P t. : 
"Memento dla Francji" snuje rozwa- 
żania wokół ksiązkI Sir Edwarda 
Spear,s'a pt.: "Assignment to Cata- 
strophe" (Londyn, 1954) Francjz 
zwlekała z przystą.pienIem do wojny 
Jej niezdecydowanie i szybki upad ck 
należy tłumaczyć słabości? duchową 
narodu, "braJciem decyzji słabego do- 
w6dmwa" i "dwuznaczn? postawą lu- 
dzi rządzących ". Anglia równiez nie 
była wystarczaj?co prt}gotowana do 
wojny W liczebności i w uzbrojeniu 
armii ujawniły się "braki elementar- 
nego przewidywania wojennego" W 
tej sytuacji bezwolność Francji była 
przyczyn? komplikacji I zaważyła na 
rozdźwięku z Ang]ikami Sam Spears, 
członek bby Gmin, należał do t\ ch, 
którzy "uważali wejście WielkIej 
Brytanii do woj n} w obrome Po] ski 
za kwestię honoru Anglii" Spears 
w)'kazuje zrozumieJlie dla spraw pol- 
skich Porównuje stanowisko Francji 
ze stanowiskiem Polski na niekorz}'ść 
Francuzów Wyraża 
ię z uznaniem o 
ambasadorze Racz} ńskim. 
. Ryszard Koiersnowski drukuje 
wiersz p.t: "Muzewn MickiC\vlcza", 
Xawery Glinka ..C}'II1bały", a Mie- 
czysław Lurczyński ..Anabazis". 
. Stanisław Mackiewicz zastanawia 
SIę nad przestępczością młodoCianych 
Zjawisko to is
nieje i w krajach za- 
chodnich I w Rosji sowieckiej W 
Ameryce, we FrancjI i w innych roz- 
winięt}"ch społeczności a('h , młodoCIa- 
ni bandyci pochodzą z zamoln}ch 
środowisk Jałcie są przyczny prze- 
stępczości' Na to pytanie Mackle'- 
wicz nIe potrafI odpowiedzieć Fak- 
tem ]e-.t. że młod}'II1 brak Idealizmu, 
altrul7mu i wzniosł}'ch celów 00\\0- 
dzi tego ksią;ka Fran(olse Sagan p t 
.,BonJour tristesse" 
. Erich Hassln,!!'er, autor kslązk l pt : 
"Brandenburg - Preussen, Schweden 
und Russland 1700 - 1713" (Mo- 
nachlwn, 1953) przestudiował archi- 
wa pruskie. szwedzkie. saskie, polskIe 
I rosyjskIe w celu udowodniel11a za- 
borClej polityka Pm, wobec Polski 
Kazimierz Glablsz recenZUjąc tę pra- 
cę podkreśla, ze Hitler i Ribbentrop 
nIe byli odosobnIem w ż.JdanIU ..ko- 
rytarza gdańskiego" Podobne preten- 
sJe wysunął Fryderyk w r 1697 I 
1699 Zabiegi militarne I dyplom.!- 
t}"czne wokół .,kor} tarza pomorskie- 
go" rozwinęły Się w latach l 70 l - 
1713 "Stare wzor} " polit}ki agresji 
były WięC od wieków zakorzenione 
w pruskie, mentalnośd 
. Z uwag Pandor} wY'nika. że So- 
wiecI robią co im Się żywme podo- 
ba W Genewie 7aprezentowah swo- 
Je stanowIsko wobec woln}ch wybo- 
ww w Nlemczed1 MImo ..przeClwów 
Eden a, Mołotow wypowiedzIał się 
także w kwestII wymiany kulturalnel' 
SowieCI zgodzą Się tylko na wycif'cz- 
ki zbiorowe Podróże md)''Wldualne 
mogłyby zdemoralizować obywateli 
sowieckich FranCja I AnglIa nie za- 
brała głosu na temat sytuaCJI kraJów 
Europ} środkowo - wschodniej T}m- 
czasem ZWIązek Sowiecki nie waha 
się przed rozszerzaniem wpł} wów 
Terenem penetraqi stał Się Bliski 
Wschód. 
.Czesław JeŚInan pisze o "Marx1z- 
mle we Włoszech". Bolszewizm 'fol 
kraju katolickim zakrawa na absurd, 
ale Włoch)' zawsze ł?cz}ł} z Rosj'ł 
carską. I z sowiecką, WięZI prly,aźm. 
Za włoskim markslLmem kryH Się 
rozgrywki v.ewną.trzpartYJne, 
oblste 
i finansowe 
. W Polsce, jak prz}"pomma Ludwik 
Kruszelnicki, panna występowała w 
towarzystwie sobola W AustralII wy- 
brała sobie rekma Rekmam'l są nie 
tylko z,\ ier-l:ęta Bywają nimi ludzie 
np Niemcy, których tu się luhi I 
ogła.
za bohaterami lub Rosjanie, I 
którymi brata się EV!1tt "leader" par- 
tii pracy 
. Olga Scherer-Wirska. wrraia się 
z entuzjazmem o kSiążce Jerzego 
Pietrkiewlcza pt. "Loot and Lo}" 
alty" (Londyn, 1955) DZieje S 7 ko- 
ta, Tobiasza Hume'a, poszukującego 
przygód na wschodzie Europy zosta- 
ły przedstawione barwnie ( wdzlęcz- 
me Na pochwałę zasługuje dosko- 
nała angielszczyzna autora. Pod re- 
cenzją WlrskieJ Widnieją dodatnIe 
opinie prasy angielskieJ o utworze 
Pietrkiewoicza, porównywanego często 
z Conradem 
. Big:B.en ogl?da wystawę "Marcel 
Proust. I JeRo czasy" otwartą w "WII- 
densteln Gallery". Wcieleniem ele- 
ganCJI minionej epoki Jest kSIężna Bi- 
besco, przYjaciółka Prousta któr.a z 
okazji 
ystawy podzIeliła Sl
 wspom- 
nlOOlaml o pIsarzu 
W Empress HaU śpiewało i tań- 
czyło stu sowieckich mal)'narzy Za- 
chwyt angielskich intelektuahstł-w me 
miał granic. 
W kościele ŚW Pawła w Cm'ent 
Garden odbywają Się doroczne do- 
żynkI. 
ęść produktów z targu ofia- 
rowuJe SIę pastorowi świątyni 
. "W oczach Zachodu" cL}'tamy 
m in. o zagłuszaniu przez Rosjan roz- 
głośni radiowych wolnego świata 
("Time and Tide", 19 lIstopada). 
Juliusz Gould w "Truth.. (l8 listo- 
pada) pisze o pladze alkoholizmu w 
RosJI i w krajach satelickich 
Wprawdzie podejmuje się walkę z na- 
łogiem. ale szarzyna zycia i brak go- 
d:zJlwych rozgrywek wpły\\ ają na 
wzro
 spożYCIa wódkI 


. 18 gr.udnia 1955 "WIadomości" 
nie ukaz.ały się Ostatni gwiazdkowy 
nume
 pIsma 51/52 datowany jest 25 
grudnia 195'.
>>>
JANINA LUBAS CUNNELL y 


Nr 1810/1813 7th-28th December 1980 


WIADOMOSCI 


Andrzeja 


SURREALIŚCI, z wmściwą im 
intuicyjną wyobraźnią. prze- 
widzieli że kino stanie się kiedyś 
sztuką i że estetyczne normy zo- 
staną rozszerzone na X Muzę. 
Prawda, była ona wówczas nieco 
podkasana, ale już zapowiadała 
przyszłą świetność. Andre Breton 
mawiał że chodzi do kina jak na 
mszę: bez względu na program. 
Tak w zasadzie chodzi się na fil- 
my Andrzeja Wajdy, kt6ry w tym 
roku obchodzi piękny jubileusz: 
dwadzieścia jeden fabularnvch 
filmów znanych dzisiaj na całvm 
świecie. Dodać tutaj należy - że 
Andrzej Wajda z równym powo- 
dzeniem reżyseruje w teatrze i 
w swoim dorobku ma kilkanaście 
śwJetnych wystawień sztuk. Nie- 
które z nich widzowie londyńscy 
mieli okazję obejrzeć. l) 
.,21" jest symbolicznym nume- 
rem młodości. Jest to więc jubi- 
leusz szczególny J historycznie 
wiele mówiący. Pierwszym bo- 
wiem pełnometrażowym filmem 
fabularnym Andrzeja Wajdy by- 
ło "Pokolenie". nakręcone w r. 
1955 według scenariusza opartego 
na powieści Bogdana Czeszko 
pod tym samym tytułem. Kolej- 
nym filmem, zapowiedzianym 
przez Andrzeja Wajdę będzie 
"Człowiek z żelaza", kt6ry zam- 
knie w tryptyk dwa poprzednie 
filmy ("Człowiek z marmuru" i 
"Bez znieczulenia") oparte na 
scenariuszach "z życia", które 
niespodziewanie przerosło wyo- 
braźnią literaturę polską. Wyczu- 
cie i oc-ena rzeczywistości stały 
się dla reżysera wystarczającą 
inspiracją dla k,ina historycznej 
ironii. Nie należv jcdnakże utoż- 
samiać filmów Andrzeja Wajdy z 

inem veriti. filł:nY p
lski
go re- 
zys era są e5.cnCjonalme hlmami 
LmierzająC\'l11i do svntetyczncgo 
ujęcia rzeczywistoścI, są bardzo 
udaną próbą h\'orlcnia na gorąco 
Llitów współczesności. Stąd też 
uliajc się im osiągn;!ć niemal /a\\ 
Sle rangę widowiska, rangę s/tuki. 
16 listopada b.r. \\ :'oJ arodow\ m 
Teatrze filmowym w Londynie, 
przed \
 yświetleniclII "Duygenta ", 
Andrzt') \Vajda na konferencji 
p;asowej odpO\dadał na pytania 
licLnie olgromad/onej widowni, 
\\ śród której była też i jego żona, 
świetny teatralny scenograf, Kry- 

t
 na Zachwatowic/. ObYd\\'uje, 
ze Lnac/I.ami "Solidarność" w kła- 

ach, demunstrO\\ ali otwarcie 
S\\ oje sympatie i przynależność. 
Andrzej Wajda jcst doskonałym 
rozmówcą, cLłowid:iem dużcj eru- 
dycji. którą komunikuje z łatwoś- 
cią, bez oienia arogancji czy zadu- 
f-mia. PopulanlOść- filmów AndrLe- 
ja \\'ajdy całko\dcie ,lasłużona, 
ich sukces. miejnn nadzieję, zosta- 
:Iic nag-rodzony \V końcu Osca- 
rem, na który, kto jak kto ale An- 


- 


GRZECH 


Grzech 
lo jest, ja myślę, 
jak nÓż wbIty w piasek, 
I!;lI'ti:5:dź zardzewillłv 
IV jelitach 
mataii przecz)'stej sumienia. 
A małoduszność 
- jak kand czteropięty 
gros::.a szuka 
w pyle ulicznym 
IJełzajqc; 
lIie wie, LO to galop. 


\l Y.
LI 


.\lyśli 
Wlljl[ .'Ji[ pv nici babiego lata 
niewidzialne, 
obdarte z pstrokacizny. 
.'1 arzeT/ia 
oddzielić c./ t}/,z)'z'w)'f'Z.ajeli. 
Spotkać, " ' 
wieczny dwlog blbllJ1IY 
starca z dlugą brodą 
na kamieniu, 
w jesie1l1ł-vm opadaniu liści. 
i słowika. 


\"Tł I\'OLA] MNIE 


Zamknij tlr::.wi 
nil' wołaj mnie, 
nie trzeba 
Zwtań z tamtej strony. 
Vie wołaj mnie myślą, 
nic wołaj mnie wcale 
w chwili nieproszonej ciszy, 
nim żółte zgasną abażury. 
,Vie wołaj mnie 
w sen niepraw dziwy 
w życiu prawdziwym, 
na wysPę kwiatów, 
'I' al/reoli poranka. 
Sie wolaj. 
Lepiej będzlt. 
gdy ja samotna 
i ty samotny 
zostaniemy z dala, 
gdzieś z wiatrrm przemijamy, 
a cienie na.lze 
we mgle pełnej zadumy 
błądzą nagie po polach. 
Nie wołaj mnie. 
Tak jest lepiej. 


Barbara M. 


Młoda autorka z kraju. 


Wajdy kino 


historycznej 


. .. 
Ironii 


dIzej \\'ajda dawno już zasłużył: polskość Jana Pawła H i Czesława ¥atna i bolesna, ale z bicpjem 
7.a namiętne 7aang-ażowanie w XX :\1iiosza. Jest to pol
kość, która C7aSU staje się drobno ulkaną siat- 
wiek, 73 wytrwałość i wierność stała się uniwersaln:ól, uniwersalna ką-kolc7ugą, pucz którą prleszłość 
oz jaką towarzyszył w ostatnim jest bowiem ws/elka wartoŚĆ, kM- filtru je światło konieczne do bu- 
ćwierćwiec7u własnemu pokole- ra akceptuje osobę i indvwidu- d(IWY przys7łości. Birkut, bohater 
niu, a także za zrozumienie i iden- alność. ..C7łowieka L marmuru" nic prze- 
tyfikację, z pokoleniem młodszym, Andrzej Wajda jest nic tylko kreśl a jej tak jak usiłował to zro- 
które w chwili obecnej wchodzi "unoszony historią", ale jest tej bić Maciek Chełmicki. Birkut stał 
w historię. Młodość Andrzeja hJstorii \\'spółtwórcą i świadkiem. sił;: bohaterem ludowym, nicmai 
Wajdy uCl'ynila go art\"styc.mie Rola świadka jest bardzo trudna. mitycmym, ś\\'iadOlH\m swego 
bardzo w}czulonym na problema- .\ rusi 011 nie tylko rejestrować miejsca i roli w historii. ". fil- 
tykę ostatniego ćwierć\\ iecza. Zbli- \' iernie fakty ale co najważniejsze, mir przcgr
 wa ale ostatnie wypad- 
żarny się do końca XX wieku. fakty te tak selekcjonować, by od- ki potwierdhiły słuS7ność jego 
żyjem} już w zasadzie na prleło- dzielić historyczne plewy od ziarna wyboru. Pozostał także jeg-o syn, 
mie X
I wieku. JesteŚmy świ:óld- po to, hy stwor7Yć wi/ję - teraz młody stocolniowiec Birkut, który 
I.ami ogrom11\ch /Illian społecz- - która stanie się projekcjO! w stanic się bohaterem zapowiedzia- 
nych i historycoln} ch. My wszyscy ł,l/yszhJść. Jest to umiejętność, neg'o na kwiecień 1981 roku filmu 
ł.}ńce? 
Jesteśm
 d/iś odpo\\iedl.ialni La którą posiadają jedynie nielic7.ni. ,.CLłowiek l żelaza". Film ten 
przysLłość dzisiejszych 20-latków, L,udlie, o takim Lasobie wyobraź- równie dob1'le móglby nosić t} tuł Spokój? 
la kicrunek, w jakim posunie się Jll, która pOLwala im na transpo- 
ich dojrzałość. Jest to więc SZCLe- Ł\cje "teraz" w mit, w taki sam 
gólna udp(m'iedzialnośl'. Nie 7wal- sposób, w jaki Grecy zamieniali 
nia nas ona jednakże przed nie- zft)/umienie własnego społeczeń- 
Iwntrolowan}m reagowaniem na st\\!a w teatr, który stał się włas- 
ir2dycję przekazaną przez przesz- nością świata. 

ość: 
enimy j;! i 
\'S7
S
y, jak p
d- OglO!dając filmy Andr7eja Waj- 
kreshł to. Ąu?rzej V\ ajda, na1e.zy- dy łatwo odnaleźć w nich pasję 
l.l1Y do ,?I
j l dlateg? tak \\'azn
 t\',:órcy dla historii, z którą jed- 
J:
t 
v!.a
l\,,:a selek
j
 po
taw l Ilostka. \
ad7i S!ę o swoje racje 
\. artosCl JakIe w niC] tkWIą. .\ly dla sIebIe. Rezyser ten zawsze 
Polacy mamy 
z
ś szczegó
ne po- 
'y;:zuwał ogromń y dylemat przed 
,:",o?v do, rados
l. Ostatrue la
a rk1m stawiała historia pojedyncze- 
l mc m
lslmy b
c. w t}ł-ł: fałszYWIe go człowicka. \V poswkiwaniu 
s
lomnl, a
e. tez,1 wolnI od 
S7el- bohatera Andrzej \Vajda widział 
kJ;:h SZO\v.llllzmow, są latamI Pol- g-o zgodnie z czasem: - na lIa- 
ski. Jest jas!le 
e 
\
orzymy d
iś lOym początku wywodził się on z 
na. gorąco hlst?n
 l ze 
o .co .kIe- ,kaleczonego pokolenia Kolum- 
dY
 by
o pragmemem \ltd.le\\lCola b?w ("Pokolenie", "Kanał", "Po- 
s
je ,Sl.ę w nasL}ch o.zach rzeczy- 1'Iół i diament "). Następnie, w 
\\IStosCl
. . . różnej wersji "niewinnych czaro- 
!,Ten Polak p
plez:. - to .pra
- dL.iejów", pr/eżył okres buntu i 
dZl
\!Y. dar l m
ba' 
o\
IedLlał odwrotu od historii ("Niewinni 

ołzell1cYł:'. 
 Ole\
'!tphwle !,k u.arod/.iejc", "Bram\ raju", "Po- 
jcst: PapIez-filozof I poeta, ktory lowanie na llIuchy", "Wszystko na 
posIada bar?z,? konk1:
tny p
ogTam sprzedaż"). \\' latach 60-tych i 
odbud?wy sw lata. .\\ le.lu llIe zga- ?O-t\ch, w burzliwej przygodzie 
d
a SIę ze szczegołallll tego pro- J,ontestatorskiej, wracał poprze/. 
glał: lU . a!e wszyscy musolą prLY- bolesne i CLęSto zde/orientowane 
L
ac ze jł:k doŁ,d 

en z polity- ciążenie ku pues7łości ("Popioły", 
ko\\ czy fIlozofow sWlatowych nie "Y.:rajobru po bitwie" ,
Vesele" 
zapl
oponował tak koherentnie "Ziemia obiecana "), d
 'wewnętrz
 
s\\'Ols
ego systemu odnowy jak nej ró\\ nov,.'agi i akceptacji świa- 
ll.:z
llł, to Jan J;aweł .11. Chrześ- domej swego miejsca w historii i 
cljan
kl personal.lzm Ujęty w ry- \\' społeczeństwie. Była to "smuga 
gor tenomen?logIclny
h Lasad. 
a- cienia" filmowego bohatera Waj- 

olrzebowame na 
akl s}stem, ]
st dy. Dzie
iła ona młodość biologicol- 
o
romne ,we wspołLzesn
m sWle- ną od wIeku dojlzałcgo, \\ któr\"m 
CIC,. w h
?rym po sukcesach 
 
e- poj awiało się coraz więcej znakÓw 
zonentaCjl czystego. eg-zystenCJahz
 rÓwności między - ja - a spo- 
mu prolYSzła kolej na osobę l łl'CLeńst\\ cm. "C/.łowiek I. marmu- 
L
yn,l) na troskę o kulturę i czło- ru" i "Bez zniec/.1Ilenia "3) to fil- 
\\ leka. 111), w których bohater Andrzeja 
Czesław .\liłosz otrzymał nagro- \Vajdy zaczyna akcepto\\ać histo- 
tlę Nobla La W) trwałość .i wierność rię, g-dyż Laclyna olda\\ ać sobie 
dla pewnych wartości, za laickie spa\\'ę, że jest jej współtwórcą. 
spojrzenie na XX wiek. Andrzej H'ielki ,\lcchanilm, ktl')ry dalej to- 
\Vajda powinien otrz}lllać Oscara Col) koleje życia bohatera _-\ndrzeja 
La ekrano\\ e dzieje pokolenia, do Wajdy, nie jest już ślep;! siłą, ale 
k
orego należy i Jan Paweł II i \\ypadkową stnKhu i ła,t\\ ego kom- 
Czesław ,\liłosz ale nade wszyst- InlIuisu. Pojawia się powoli wie- 
ko WSlYSCY ci, któuy tworzą "So- Jza że ten Mechani/11l nie tyle trLc- 
lidarność" i w politycLnym i w ba obłaska\\ iać co nadać mu nowy 
uniwersalnym tego słowa znacze- rytm. Bohatera Andrzcja \\'ajdy 
niu. PolskoŚć filmó\\ Androleja charakteryzuje pamięć. Jej tkanka 
\VajJy jest tegc samego rLędu co jf'!-t na początku poszarpana, dcli- 


- 


KWARTALNIK POLITYCZNY 


ANEKS 23" 
" 


W nr. m.in.: K. Dorosz: Śladami Kolumba; A. Besan
on: 
Sowiecka teraźniejszość j rosyjska przeszłość: J. Szadek: 
Zjazd funkcjonariuslY; O MYśLI SOCJALISTYCZNEJ: Wy- 
wiad "Aneksu" z C. Castoriadisem; P. L. Berger: Mit socja- 
listyczny; I. Hove: Socjalizm a liberalizm - warunki pojed- 
nania; O "STYLACH POLITYCZNEGO MYśLENIA" M. 
KRóLA: A. Jakubowski - P. Bodnar; NOTY I REFLEK- 
SJE. 


Uprzednio ft nr. 22: L. Kołakowski: Rewolucja jako pi
kna 
choroba; J.T. Gross: W zaborze sowieckim; J. Lewandowski: 
Wokół biografii K. K. Baczyńskiego; B. Dębicki: Sztuka i 
rewolucja; SŁOWIANOFILE - Wywiad z A. Siniawskim; 
Anonim: Naród - religia - misja - odpowiedzialno
ć; 
A. Besan
on: Sołżenicyn i Zachod; A. Janow: Państwo idealne 
G. Szymanowa; DOKUMENTY: Towarzystwo Kursów Nauko- 
wych. 
Rocznie 4 numery - dol. l
.OO, FF/Skr 50.00, w W. Brytanii 
£6. 


Zamówienia wraz z wpłatą należy przesyłać na adres: 
A N E K S, 61 Dorset Road, London, W5 4HX, ENGLAND. 


............. --.. 


-'- 



OWOŚĆ! 


Kulisy ł\vórczości 


\\ \ 1".11' lish'l\v 14 nieżyjących jui. pisarzy do wydawcy i przYJa- 
ciela JULlL'SZ.-\ SAKOWSKTEGO (zm. w r. 1977). 
Wśl-Ód ,]utorc)w listów m.in.: JA;\' LECHOŃ, KAZIMIERZ 
WJERI.\,J\;SKI. JÓZEF WITTLlN, ANTONI SŁO
IJ\1SKI, 

r\IU-\:\ HEI\r-\R, MIECZYSŁAW GRYDZEWSKI. 
\\"trP LEOPOU)!\ KIELA '\'O\\'SKIFGO. 
15 fotogra£ii aUJtorów. 
K -.iąi.ka ukazała się llakładem Księgat1n.i Polskiej w Paryżu. 
Do nabycia we w,zystkich księgarniach. 
';k'lad Główny: Polska Fundacja Kulturalna 
9 Charleville Road, London, Wl4 9JL 
Cena £5, z przesyłkO! 
tową £.50 


- 


- 


z "właściwcgo tonn" jakby powie- 
d, iał ,\1ickie\\ icz. 
Andr7ej Wajda ma wielkie wy- 
c:?ucie i zrolumienie literatury 
polskiej. Kto wie czy jako malarz 
nie patrL
ł na nią wi7yjnie. Do- 
cenił jej ekspansy\\ ną wyobraźnię, 
w której za wsze było W\ starCla ją- 
Co duŻo miejsca na naród i świat. 
:'\i,' była to parafiańszcl'yzna lecz 
najlepiej pojęte królcst\\ () solidar- 
ności / drug-im człowiekiem. Tak 
jak pojmował to królestwo Nor- 
\\ id: 
O'zeł? - nie jest prił-żołl.'iem. 
pół-gl'U111e11l. 
nie jest ęół-dnie1J1, a 
pół-nocą. 
nie Jest pół-trumną, 


.ł.fi'DB.ZBJ WAJD.I. 



 


1955_ 


POIOł-I:1 (.1 c.neratioa) 
IDI DO SLalCJ. (r W&lk to tbI 81m. - .nor' 
nilU 
POPIO I DIAMDft' (.łahlle Gl,d Dl.-oDd.) 
LOTBA 
B1miDiJf1 Cz.u.ODZIBJB (lDnoCClt. Soro.ren) 
S-""'ON 
LIAJII)DJi .A VIJKi.T A)lB (.pl
. WABSAV oalJ") 
SIBDłBLł. LEDI IUDIET (J. Slberian LadJ' Kaobetb) 
POPrOLT (J.ah..) 
mwa BAJU (The Ge.t.e. ol Pand.1..) 
PBZaL1IWf
 (BolJ' Pol!, _ 'I'T tila) 
POLOWUD JlJ. MUCHY (B\m.t1D& 1'11..) 
WSZI'lł'mO JlJ. 5PRZKDAZ (EnrytJU.ng for Sal.) 
1IRZEZIR.ł. ('l'he Biroh W'ood) 
IJU.J'01lUZ PO BINIE (Luld.cape Mwr Battle) 
PIL1'l't1S mm AItDEBB (pnate IIIDd Otblr. - W..t Ge..-a 'I'T '11..) 
WESELE (i'be Wedd.1D,g) 
ZIIKlA OBIIC&1U (Luld ot Proai..) 
SMt&! C:mIIA (i'be Shadov L1ne) 
CZL€IVII!I: Z M#JłMURU (Man oC Karb!.) 
:BEZ ZliI::lrZCLDiIA (BQU&h Trea'bNnt) 
tIKAnL.1 lL.ł.S.1 ('l'he Dead Clu. - 'I'T CU...) 
PAN1iY Z WILU (i'be YOUDA' Lad.1.. ot Wilko) 
DYRTCmr ('l'he Coaductor) 


19571 
19581 
1959. 
1960. 
19611 
1962. 


1965. 
1967. 
19681 
1969. 


1970. 
19711 
1912. 
19n. 
1975_ 
1976. 
1917. 


19781 


1979. 
1980. 


/' 
ĄJj-

 
d/f &/{C{P4 
 \. 
lttl-,rtJu 1/4l-,
fu(M- :i I'/?
 


 
;" J ....... /6 II, .7 e o - - T' 


)"Człowiek historii n. Andr/l"j Waj- pół.do1J1e/Jl. 
d:l pT7yrzekł że będlie to film l;z.y? - nie deszcz .'Iq, choć jak 
opt\ mistyc/ny. No i bardzo dob- deszcz v:ilgoclJ. 
Ut. Znając delikatną ironię reży- 
SHa doda jm}" - mądrO! ironię 
hlstorryc7ncgo paradoksu, miejmy 
n:ld/.ieję że hęd/ie to optymi7nl 
ostrożm i st,!d też dojrzały, opty- II d'::.ia J e7ll tl
'Y7ll 
miLIn pokolenia, które zasłużyło 
sobie na zwycięstwo. 
Filmy Andrzeja Wajdy byłv jed- 
,lym z najlepszych ambasadorów 
kultu r \ polskiej. Znane d7iś nie- 
mal na całym ś\\ iecie, prlekalY- 
wały uczciwie wiedzę, o trudnym, 
p
\Vojennym, d/iś już niemal pół- I) Na kolejnych swiatowy
h Fes- 
\VleCLU Polski. Myślę że stało się tiwalach Teatrów w Londynje An- 
to dlateg-o że reżyser zakochany drzej Wajda wystawił "Biesy", we- 
w polskości jak Wyspiański i Nor- dług powieści Dostojewskiego j "Noc 
wid zro/umiał jej wędn.l\\'kę w Listopadową" Wyspiańskiego. Mimo 
XX wiek. Trudna była to podróż ogromnych starań nje udało się zor_ 
ale też i piękna, Ocaliła wiarę w ganizować zaproszenia "Nastasji Fi- 
c:dowieka. Dowód że \ndrLej lipownej" recenzowanej w nr. 1636, 
\\Tajda odbicrał L ogromną wraż- 1977 "Wiadomości". 
liwością, nie zawsze zbyt oczywiste 
) Karol Wojtyła - "Osoba i 
na zewn'!trz, impulsy grupy Euro- 
zyn". Polskie Tow. Teologiczne. 
ptjczyków, których dochodzenie h.rak6w 1969. 
do uniwersali/111U nie było łatwe. 1) Patrz recenzje w "Wjadomoś- 
\Vędrówk:ól uie jest bynajmniej ciach" nr. 1631, r. 1977 i nr. 1735, 
5.końclona ale ro/poc/ęta została r. 1979. 


Nie llie.u;ol1 ni woIIlOś(
 są 
 
tanie 
uszc:::rślhdć cir nie! - t'\'ś 
osobq: 
'I.;:ircejf... - 
pan o wWli, 
,zad "i.l.szystkim nil ś';.;.'iecie, i nad 
sobą 
(C "-. 
Ur\\ id - Kr61e\\ stwo) 


Janina I ubaś CtuUlell
 


- 



 " 


- 


1'01 SKA BIlli IOTEhA 


MONTREALU 


\\ 


P0:SZlI kil je 


II AllFIKOW AMEGO 
BIBLIOTEKARZA IBIB llOTEKARl1 


St,lła posada, dohre walunki. \\'\lIIagana I.llajolllość j£Zykd 
polskiego, fr;tncLl,kicg-o i angiebkiego. 
Podania pi
emne należy kierować do J5'go 
t)cl.lIia 1981 na 
adres Bil
lioteki: 3479 nIe l'eel, \Iontreal. Que., Canada, 

V3A 1\\'7. 


- 


- 


- 


- 


- 


- - 


\Vy(!awlIictwo 


h.SIĘGAR:'\I-\ l'OLSKA \\ P.-\R'tŻ( 
12:3 Hd. St.-Gcrm,lin Paris VI 

I1nL\L BORWICL 


ludzie, 


książki, 


spory. .. 


- 


3B Fr. trancuskich. \Y innych krajach r6\\ nowartość 
MI('HAł. RORWICZ. ("Zn;Ml1XT") 


Spad szubienicy w 


teren 


\ \ tekście 


h;fKa",;a,h pol.,";,h. ł 


32 lolo,!.\l.Ifie dzi.lł;1( L\ i 


oddzi.lło\\ . 


36 h. IralIC \\ illll\ch 


kraialh 
iII/HI h 


ró\\ lIowallośi', 


])0 


I/ah)'cia li' 11' "dml'flidwir i 


- 


- 


STANISLAW SZUKALSKI 


Troughful of Pearls 


Bray Publ. 1980, 11" x 12ł", 176 str. 300 reprodukcji, płyta 
z nagraniem przez autora. Cena rz przesyłką do wszystkich 
krajów US$16.50. 
SZWEDE SLA VIC BOOKS, 2233 Camino Real. Palo 
Al to , Califomia, 94306 USA 


--- 


...-" ..... 


TADEUSL POLANOWSKI 
Do Czesława Miłolza 


A.q.\ał IIrgel, )-orłac
' lIirraz feż dogr\'ili. 
S f}()kuj II i,' 'w /u IJIltrz'\'.lz z wyż)'n Jwego Grizzly. 


Koszula Rejtana 


\\' sierpniu 19S0 minrło 200 Jat od śmicrci 
TadeuSl.a Rejtana. 


Ro:.dar/a t)'m ge,\trm, ('() szedł w pokolenia 
( Jł ',\'zu'allie i m:.ptlcz i sp"U'cil1' .'illrTIienia 
 
, ,\fnl1l /\'!'h I/i .
ladll II posliJw, 11 króla), 
',:".lZII/a Urjtmw, nu'nka koszula, 


I p
'::e.lzli próg haribv, choć 16Ytł 11 progu. 
Choe błagał, zakimał, polect1l ieh IJogu. 
/.o.\/ała flam Iw lIim mzdartR, zdepta'la 
!\.1J.I::'lIla ,\min/dna, koszlIla Rt'jta1ltt. 


'
:P/ltlł 
,. obłęd: 
yć ,.,ir. (.'zciał: otll'orz)'ł .
zkłem żv/y, 
Jł 'ęc k.1/tiC/Z POSwlęl'One) odm@wił mogih. 
C,zy tlali m II chociaż do lm rTlny ci swoi 
I\,IJs::/llę rozdartą. Ńum1lic'js:.ą od zbroi? 


I I:t Ul( Z'\'u IJr::.y.\z/o.
:i U' dll,'em n,\'('h sprzeciwah, 
" [W

l {!.f',lfa(:I' traglo..u\'ch. Z tej m ę ki .hlt'b ",'wa. 
O, blizsza. za/.
tf. lIam bądŹ niż sukmana 
'\'IJ\z"lo rozdal la, koszulo Rejtann! ' 


Wróżby 


II'rÓżvli mphc,\" z ,'óżnych znak@w: 
Z {{wiazd i k.\iężvca, z /01ll ptakón., 
/. Wl/f/.' Zllo.,\IJ ZWi(,),Zllt br«nych na sztych 
I 
 1I/l'dosCl(!/vch -Itrzał /Jit'rzmtych. 


/ d:islaj WIOZą lIam: z galaktyk. 
Z l1awi{!.a('\'jllo-ptasidl praktyk, 
Z wlIętrzllości - szwką arcymądrq 
n:mi! 17(/ Jzt\'ch IltOrTIll jądm! 


\'a 'w'ar/li dzidą je czy kwanty, 
.1 !wżda c'::.q,\t/..a ma 
wą anty-o 
lJ'ię( 
 ryk/o/ronów, retort, anten 
ren :ill'ia/ il'vlania się czy tamten? 
/ do"ąd ::.m:fJrza? Z ja/{icll strzalek 
II'\'il'rÓżv //(llll lo mędrz('('-śmiałek? 


UIJzk/adl/ 1(11 f"hn.log: 
.II'TI'i
;1/ ł hplo::.ja /0 był prolog. 
,/ Jok SUi /la kO.HnICZIIl'j scenie 
l'otoCZ," U1łf' In zcdstawicllie? 


,\ 11.\. IIli /'IIg,at /.. II ch .\/luzllej Drogi, 
Stai', jllż /la idllSTII epilogi! 
{ '1Il','",y zmiolil" wodór w lit'[ 
l Zil'l/li{' w IJil'h/o (e:.)'łi helI). 


I'rZY,lzło.-ić - 1/11 dwuje n',-óżv babIla 
.\toi otn'orem! JI/k puł'lpka? 


Urodzaj na psychiatrów 


c () roll to In orok, co krok szarlatalI 
II' IInl/lit\'! ;:'Il\Th ,\zll1cz/..ach oblatano 


Z it II /lW..('alll jes/emy chorzy, 
U\' ,.Jog" I/'I'zvć zacni doktorzy. 


!\.ażll\ ;:.a
hwal" icła,lnfl terapię. 
'\tÓra 1wjlf'jJs:.a? Któż 
ię połapie! 


AI/ilia 1- ,,'/Ulgll. 110 w .mmejrzeczy 
/ [ell zdrowiejl', kto .Iię nil' leczy. 


])0 (::,('go fe,\zcze n' tej branży dojdzif.? 
II' g.-obii Jir dl)'ba przewracasz, Fnl1ldzie! 


SII'JlIU.)' .'/( w.'z)'stko lIai!)rwniej lIa tcm 
Slllyru
 pora jllż wziąć na kieł to! _ 


I1l,d::.il co tl Zf ci człowiek wariatem, 
Co (IIlIgi za to - czym? Tempeutą. 


Odkupienie 


/)fllf,lI (0/0 buski!'. lI'ielz)'ł Azt
k, 
ŻI' SItolee, ll'ielki ludożerca: 
/I/:Ia obiaty "f
Z l1arTIiwtek: 
/.v7lwgo (::.łfJll',u zego Jerca. 


,\") f'e 1111 011111':: Ofiar mi
sl'rTl 
lJ.
i('lił .q kap/au ze swą trzodą. 
Że nikt nie gardził takllJl kpem. 
11// ł-OlJOlolhy ci dowiodą. 


l;:. (,cjdzlf' Z lIi('ba .I'am Syn Boga, 
4 by odkupić kallibali. 
,.Iłędziecir .'Jlę - ironio sro{!,a! - 
Krwią, ciałem moim posilali.. ," 


Tadeusz Polaoowski 


- - 


JÓZEl MACKIEWICZ 


Nie trzeba głośno mówić 


po\\ieść, ł..-tóra znikła z półek księgarskich 
nazajutrz po ukazaniu si.
 
jest znowu do nabycia 


.,Wielki epm II WOjny 
wiatowej" (Kazimierz Okulic
), 
"Ah,olutnie pasjonująca" ('Le
zek Kołakowski), "Dzieło o sa- 
moistnym znaczeniu" (Adam Pragier), "Arcydzieło Mackiewi- 
czar' (Janusz Kowalewski), "Paszkwil na naród radziecki" 
(Kultura, \V:uszawa) 


Nowe wydanie uzupdnione ukazało się w I:.ondynie 
nakładem wydawnictwa KONTRA 


Do Ilahycia \\c: wszystkich księgarniach a także bezpmrednio 
w wydawniGtwie 


KONTRA 

8 Lanacrc Avenue, London NW9 6FN, tel. 200 6126 


560 stron. - Cena £7.95 ($20.00) 
Cena przesyłk.i: £1.00, $2.60
>>>
8 


WIADOMO$CI 


EUGENIA 
ADLEROW A 


BIAŁA 


PLAMA 


, 
",# 


d -:
 
 
 
.
 ,., /'
 
.
\ dl'lr "- 
\.
, IIII


' , 
, 
 \ !
 1IIIf 
. 
.11/11:; . 



 


... 
\ 


.. 


Na 


półkach 


Eugenia Nadlerowa. 


- 


-- 


- 


z 


książkami 


F'our C;enerations of la F'amily and 
Their F'riends pióra Barbary i Hens- 
leiRh Wedgwood (Studio Vista, 1980). 
Dziś nie możemy sobie wyobrazić 
jak fantastycznie trudno było podró- 
żować przed wiekami. J. G. Links 
w Travellers in Europe (Bodley 
Head, 1980) przyp.Jmina wygląd dróg 
i miast europejsk.ich od starożytności 
do XVIII w. Wiemy więc jak pod- 
różował Horacy i Erazm, co zwiedził 
c,iekaw świata Tafur, który w r. 
1435 opuścił Hiszpamię i cztery lata 
spędził między Szwajcarią, Włochami 
a Krymem. OKazuJe się. że zawadził 
nawet o Wrocław i odnotował swoje 
przyjemne wrażenia, mimo dokucz- 
liwego mrozu. 
Ukazał
' się The Letters of ł'velyn 
Waugh w opracowaniu Marka Amo- 
ry (Weidenfeld and NicolsOlI1, 1(80). 
Waugh (1903- 19(6) spędził ostatn,ie 
dwadzieścia lat na wsi, w odcięciu 
od świata. Pogrążył się we wsp.Jm- 
nie ni ach przeszłości. Uważał, że jego 
życie skończyło się wraz z wojną. 
Arianna Stassinopoulos - Gre- 
czynka - napisala po angielsku 
książkę o swojej sławnej rodaczce, 
Marii CaJla
. Zburzyła mil w.ielkiej 
gwiazdy. Wydobyła z niej komplek- 
S Y niedole zawiedzione nadzieje. 
, ' 


- 


- 


Nr 1810/1813 7th-28th December 1980 


- 


L. SCHWEIZER 


LTD. 


. 


Sprowadza co tydzień świeże w dużym wyborze 
WĘDLINY 
. 


PASZTETY 
. TOWARY KOLONIALNE 
l Polski. Belgii. Francji. Niemiec. Włoch i Węgier. 

owość: krajowe wędliny ,.PEK" i "ZAMEX" 
Paczkowane po 4 Ol.. 
Dostarczamy TYLKO HURTOWNIKOM I DETALISTOM 


Gv..aranlujem) : 
śWIEŻOść, JAKOsĆ I SZYBKĄ DOSTAWĘ. 
Rozwiniesz swój interes kupując towary w firmie 
L. SCHWEIZER LIMITED 
37-73, !»aocras Road, LurdOD NW, 2QB 
Tel. OI-837-8Il! 


RESTACRAC]A i KAWIARNIA 


"DAquise" 


serdeczne życu:nia jwiątecznF I 
noworoczne wszystkim swoim przy- 
jaciołom i bywalcom 
przesyłaJą 
SERCE GAN.JOU 
CZESŁAW KONARSKI 
Dyrekcja 


20 ThurIoe St.. SW7 2LT. 
Tel.: 01-589 6117 
or 01-584 4944 


- 


- 


Płyną okręty przez ugór' niebieski, Przywieziony do Jerozolimy maczy jego wolną od obcych - był pierścień, symbol ich połą- lami zdobi Baptvsterium w Par- 
Płyną okręty przez KanaJ Suc:ki. znalazł się w mym mieszkaniu na egipskich, asyryjskich, babiloń- czenia. . ., .. mie sylwetka Salomona, skiero- 
najjaśniejszej sClanie. by gra skich. perskich, hellenistycwych W dZlewlęc mIeSIęc) plęc v. aną ku Bilquis. Ten sam mo- 
czytałam, prując ten "ugór" - światła i promieni wydobyła zeń ;zy późniejsl.)ch rzymskich dni przyszedł na świat chło- tyW powtarza się na gotyckiej 
M;rze. ś:ódzie
me - 
a. p
kła- naj drobniejszy nawet szczegół. wplywów, wolną kulturę, archi- piec, !\IeneJik, według zrcwido- katedrze w Chartres, na koro- 
dZIe plęknego
. Jugosłov.:
a
skIeg
 Lubiłam patrze{ na królowę tekturę, ustępującą jedynie e- wanej w r. 1955. konstytucji E- nacyjnym kościele w Reims, na 
statku "KralJlca Mar
Ja. Rok ogrzaną, jak gdyby z:lfumienio- gipskiej, rzeźb w kamieniu i mo- tiopii. "syn królowej Etiopii, witrażach w Canterbury, na 
był 1935
 
 

ręty, kto
ym H
- ną słońcem południa na jej dro- siądzu. Temu położeniu zawdzię- królowej Saby i króla Jerozoli- ołtarzu w Klosterneuburg, na 

ar "pOSWlęCI w '! Wladomos- gocenne szaty, na skupione obli- czał kra,j też helpieci"eń
two my, Salomona. protoplasta nie- tryptyku w Madrycie, pędzlil 
cI,ach,. proroczy, WIersz, t b1.
 cze Salomona, ktÓry z wyżyn przed napadami potężniejszych p.

rwanej dynastii Raile S
la
- nieznanego hol
nderskiego. 
is.t- 
\\ ł

kle. ,
 snl
 . d.ykta:ors".


 swego "szczerozłotego" tronu sąsiadów, co sprzyjało stworze- SIe. .Gdy ł:ła!ka W. młodzIe n- rza XYI w., kt;,ry w. odrózmemu 
m
h,tlullI
nll :\
uss
I.lm wypuwle starał się przeniknąć genezę niu niezwykle udoskonalonego - czym wI
ku uswladomlła go o po- od WI.ernych Sre
fll?WleCZnemu 
dZIał wo
nę AbisynII pod hdsłem uciążliwej, niebezpiecznej wypra- na terenie ubogim w rzeki -sys- c
od
emu, zapałał ;Jchotą P?zna- StylO
I popr
edmkow, p!Zed- 
ekspans:Jl.. " wy władczyni tak odległego, na temu ir\gacyjnego. który stał ma 0Jc:ł'. Jako dowod. s
ęJ }den- stawI
 
róla Jako przystoJn
g
 
WątPIę,. c.zy Ja, czy.ta.Jąc .wlersz owe czasy kraju. Myślałam o ,ię źródłem hogactwa, o C1Ylll tycznoscl otrzym
1 plersclen. 
a- mł;,dzle
ca, czułe
o na WdZIękI 
Remara, I InnI pasazerowIe zda- nich tak 
iek, Le w pewnym pisze już Pliniusz Starszy. Kli- lomona 'Y,raz z lIstem,. wyral:aJą- k
oIO'
eJ. 
P?t.kanIe. Sal?moD;a z 
wali sobie wtedy sprawę z tego, sensie zamieszkali ze mną. mat i woda błogosławiły ziemię ;:ym prosb
 o przysłame ?O kra- BIIquIs u
ru
c:Ił Ghlb
rh na Jed- 
że lont rzucony na bezbronny - Po kilku latach ,.\\SpóI7ycia" z roku na rok bujnym urodza- JU. Saba fragm
ntu ArkI Przy- nY!H z dZIesIęCIU pl:neh hr
my d
 
w porÓwnaniu z WIochami - niefortl1nne okoliczności zmł:s!ły jem mirry i drze\\', wydzielaj;!- mIerza, czczone} tam za przyk- raJu w Ba
tyst.cf]um I, lorencJI 
kraj, zgaśnie na krotko tylko, by mnie do sprzedaż , y obTJ , zU', sCJa- cych kad/idło i kori"eni. sprz e - ładem króloweJ. tak plastycznle .lak ,gdybr gest 
o cztery lata później zamienić k dł h I S 10m P k k I 
wi ę kszość kuli ziemskie J ' w infer- na, ta' ligo O\\lana IStoflą, e- .da\\al
}ch n
 \\ag
 /łota. .\1irra Uderzaj;!co do ojca podohny, 
 o
 h o il'.
 
 1'0 ,?weJ 
ap
- 
M t b ł t am - L _ gEOdą, pr/epychelll. rOlllan
l'III. 1 kadzIdło mIały wowczas szereg podbił od razu nie tylko jego ser- Władał. IC zb
zaJą
e SIę zaslubl- 
no. o 
 y .en s. b' e_ nagle zIOnęła pustką.. Zos
ała rytualnych zastosowań, zarówno ce lecz całego dworu i w JerO: ny. NIe pommął 
ch Renesans 
bens

u:::i
C po



sze

:d o i sza b
ała plama, od ktÓrej, bez
.
f'd- w ofiarach. sld
danych hogor
l jak zolimie ukończył studia prawni- pędi"lem Rafaela, ktorego SalOl.non 

 e 1918 . k d P'ły i" 
 me dotychczas, gdy Ją mI Jam, w balsalllowanlU i"lIIarłych I dla cze. Gdy potem wyrazil chęć 
est . st.worzony na podoblZn,ę 
ęsce . 1'0 U "USI S ę odwracam głowę. obrzędów pogrzebowyrh. O t y- powrotu do matki nie s otk'ał JudeJskIego arcyk
płana. a. kro.- 
swych gramcach. By ułatwić sobie "rozłąkę" 
a- siąc lat pl,źniej Neron zużył rocz- się ze sprzeciwcI;l. .'Ioż
 Sa- lo
a. .... c,zar
a. Zajmo
\'ał Sl
 nI- 
lam di"ieło pr/ed f \\ ręc
en p lell1 czą produk
ję, kadzidła dla. uro- lamo n dzialał pod wpływem snu 
I sle:
l1enSklkral
zltI a
chl
e
,t 
... nabywcy - s!ot,ogra owac. , ,1- 'zysto
i posI11Iertmch Poppel. astatniej nocy, w którym uj,rzał e
uz
I w cy u,,_ o a ora a , 
trzalam na zdjęne i" UC/uuem * * * słońce W wędr ' C J .... 1 0'P,lrt)m na Stalym Te
tamen- 
.. . ł . , ow e z erozo lmy. Ó . k d 
wIny, ze potrafiłam o JraZ kUplC, do Aksum, stolicy Etiopii? Od- Cle, 

 wI
nym przez.. ar yna- 
lecz nie. zachowa: i skruchy Zl Flota 

lomona, z
udowC!l!1
 jazd syna wyprzedziła korueren- ła 
IarlO, bIskupa .Ostu, w W
- 
sprzed
z, co .uwazalam za zdra- prz
/. FeI1lCJan. stano"'l;lCych lej cja z wlasnymi obywatelami, neCJI Veronese l 
mtore.tt
, kto- 
dę. \\ Idoci"l1le z b ch d\\ li IT- CZęSClOW,! Lałogę, zahaczała nie- których nakłonił do w ła' ry temu tematoWI pośwl
cIł sze- 
a
cji .zrodziła 
ię potrz
ba ZJję- tylko o Ofir, lecz o pOl t¥, bn- pierworodnych synów wra/
 r:;,

 :eg- płócien, w 
ntwerpii Rubens 
CIa SIę postaciamI, ktore pod trO'lowane przez Sa
pan?w, co nelikiem, by w ten sposób po- I Claud
 Lorra
ne'l J
g
 obraz, 
mym dac
em 
aakceptowałam .z nasuwa przypuszczt:;me. ze kon- łączyć oba krÓlestwa. Ka lan X
n-WI
'ZllV, (.pocodnle lak ten, 
otwartymI ra m IO n aI:ll l , ale o kto
 tak!y h:m?I
)\ve. mlędz\ ohoma Zadok namaścił Menelika 
ró- Uorv pos
adałam) malowany 
ył w 
ry.ch, P?
a .p0v.:lerzc
;)w
yml pan
twamI lstan
ałY przed spat- lem Etiopii i oddalający się RzymIe l sprzed
ny Nabo

1 
w
adomosClaml 
Ie wled
lała.m kamt;m monarchow. Na cze!e ko
 orszak zabrał ze sobą _ według 
al.lery w 
ondYnIe.. 
am P?Z- 
wIele: Zaczęły. Się rO,z
yslam:!, mercJalnyc:h ka:awan bolo
e] etiopskich źródeł _ Arkę PTi"V- meJ odby!a Sl
, owaC
Jme p
.zYJę- 
pytanIa. szperanIe po zrodlach. stal Tamnn, ktory dostarczaJąc mierza W rezultacie po adoś. ta, premIera Oratonum Handla, 
* * * SaIom
n
wi ,materiałÓw do 
u- nym powrocie i abdykac/ kró- zatvtllłowa
le&O "Salomon". W XIX 
Mądrość Salomona ma pow- d0v:Y. sWlątyn, pozo
tawał z mm lowej na rzecz syna, caly narÓd \,,:,. szczegolmc chłonna. na. ten e- 
szechnie znaną tradycję, Jak w s':lsłYJ!l kontakc
e, a po po- zaakceptował Boga Izraeia i Me- plzod czasu oka

la SIę bterat
- 
tłumaczyć, że przetrwa
.a tysiąc- wrOCle 
Ie szczę
zll przed s
ą nelika królem na symbolicznym ra fr
ncusk
 ploref!
. Anatole a 
lecia, że kojarzy się ją z poj
- władc
Ylllą pod/J\',:u. dla . nIe- tutaj, Dawidowym t'ronie, co ma Fra
cc a. nIe. pc:mljaJącqzo . w 
Król Dawid ciem sprawiedliwości, że jest sy- przecIętnego umysłu l potęg) od- w sobie wiele z mistyki, jaką prze- s\
el .,L
, rótJssen
 de la. rCille 
llonimem lliepf/ccił.tnego lII11Y
- ległego monarchy. Według e- siąknięty jest Stary Testam nt pcdauque sl.czegółll onental- 
Atmosfera na okręcie była bez- lu? Jak pojąi t
 niezachv..ianą w tiopskiej tr
dycji., 
rólowa, Jej nić stwarza dziwne o;i 
 nego. pochodz
nia o 7:
iekszta.l- 
troska. bo ani podróżni, ani nią \\'iarę'! Osąd /alel monarchow pe\.\'na .własl
e] m:!drosc,I" kai".al
 zania w dzie J ' ach obu na
odó
 co,;eJ (.w mysI trad.\'
]I) stopIe 

f:ze

:ew


li ju
oSł





j zm
eni
, się wraz z 
pokami. obJuc;z)c wI.elbł'J,dy najcenme.1- jakkolwiek judaizm od na 0- kroI oweJ na \':'i"ór gęslel
 Flallbcr- 
agresji bezpośredniego niebez- Mądrosc Salo
ona stOI pOllad SZ
1 da
aml: złotem. kor
enia- r,em hord p
gańskich 
ie utr
y- 
a Y! ,.TentaboTl d
 
alnt 
n
- 
O 'I tym. Dlaczego. . ., mI, kadzldłe
, balsamerł: l ru- mał si ę dłu g o. Lecz trad y c J o a ż _ me , C
a.rłe.s 
odler a. s/kl.cuJą- 




7

st
iochy"r
eell
gi;J
w:
 Salomon byl drugim uLletklem szyła na osobIste spotkame. (Sa- la i po klęsce zadanej Judei 
 cego BIlqlllS Jako dcmomcmą 
d'l b króla Dawida z!': z:Wlązku z B
t
 lom
n, .urzeczony .wonią ,roślin, 70 roku p
ez We
 az'ana i ..
emm
 fatal". a przede w
zy
t- 
stan wOJenny, a móWI Y nam o - szebą. W 
erO,ZOllml
, ,obok LWlt:;J załozyl IC
 pla
tac.)e wokol Jery- Tytusa, niedobitki, ;;'cz J szla- klm Ger.
rd de NCł:al "HlstOlTe 
jętego programem wjazdu do Nca- Bramy IstnIało zrodlo, gd.
le cha. Przyjęły SIę 'l1lezwykle. Gdy ków euro p e J 'skich szJkal y schro- 
e la rel?e du matm at de So- 
iolu, ale mało kto pr/cjmo- Dawid, trapiony bezsennoścIą, o wieki pÓźniej Antoniusz ubie- nI ' enI ' a W kr6Iest ' WI ' e Saba Za - hman, prmce au genies", urze- 
wał się tą odmową. "Ugór nie-. k . ł 'ł . t t 
bieski" odsłaniał coraz inne pięk- ujrzał 
 o le,n pa acu, o po no- gał się o \\7ględ\. Klcopa.ln, l
lię- akceptowani tam jako "Falasha" cz?nego ema ,em, wie!okrot
ie. 
na , coraz nowe wrażenia, które cy
 kąpIąCą SIę Bats
e
ę. do 
to- d
y egzotyczm 1111 dara
11I, ktory- (Obcy), sami zwą się Rl'ta lsra- ,\ .XX 
.-
-procz mnych - pISZą 
I ' d k . n . rej zapłonął młodZlenczą mllo- nu szukał drogi do Jej serca, rl (dom I/raela) rz swaiIi 80- o nIch KIplIng, Yeats i John Dos 
rt




/ 
r:l h?wał
 
\



:u bel ścią. By ją, 
obie. pr
ywłasz
zyć, znalazl się hals
m zJerycha, bal- bie język Amha;i/i 
siedlili się Passos: . szkicując królową v: .1'0- 
'e' lał ale dumn krÓł Hail
 wrznac;zył JeJ męzo:W l " genel
h?- sam władcy, oha,rowany mu Z po- na terenach górzystych, gdzie ]
ch ro
norodn
ch. - 09 kUSICIel- 
I I n. y, y . WI Un, w tocząceJ Się w.asme dobnych motywow.) '. .. . r.', t kI do sIOstry mIłosIerdzIa, co swą 
t

ss;
d sZC


d?naSI
 g


ir; w?j
ie, b
rdzo niebe
piec
ne .Jaki m
ała c,el 
 tym spotka- 



:
do

rdozY

al;

 p
J

 ha'ńcowości
 ..przemawia za b.o- 
T dł y Ptk '1, . .yg '.' mIeJsce. Un padl, co me uszło mu? Zmlerzyc SIę z mona,rchą, sńw ulegali coraz bardziejPprze- gac.
wem WIZJI wysnutych z hls- 
. ° b g"o. o U l t WI c, n
 ł l "'. panl1ęc
 uwagi Boga, dotychczas n1ezwy- o którym dochodziły ją ciąe:1e wad ' ze tub lco ' w D....,. zna ' ne I ' m ton
, faktów, legend. Ich cień 
l z leglem a zmlem o SIę w sen ki D 'I' h I Z I h . . .. k ' y. r l LY ." ' d . . 
t meni. ' e ;
Wll OWI pr/yC \ nego: S 
c y. l1
trvguJą
e
o Ją Ja .

 picrwotnie samod7ielne kró1c- 
,zY.Je , a w:az. z !1 lm na. Zle.la, 
y , ,', " . . ,po
ecema Boga, prorok. 
.!tan me.zro:uIl1hlłą relIgIi!,. bez Jel stwo wórach Semien, dzie ze arche
logla l ?nen
ologla. roz- 
SąsIadka mOja, Francuzka, Ade- 
{lerował do krola pytanIe. "Na WIdzIaln y ch" symboh bez bo-' l .g. I . t . g t k szer.zą wIedzę o JedneJ z naJbar- 
l A d ; . ł . ł . L I . . . ł '" I " , . . . -. zaJmowa I SIę 1'0 me wem ] sz u ą d .. f . . ., . 
c. n 
e,. s):e ma a " an
 aSal Złe Ja
ą ,k
rę zasługu.l
 w asclcl
, ga słonca, kSII,:Z,H:,I, Amon n
 '\s- stosowaną w srebrze i mOSl _ zleJ _ asc
nli'ących SPUSClzn 
ebopskleJ az do komumstyczne- wIelkIeJ trzoav, ktory biedak,! tarte? I mądroscl ą . g odną Inte- d dł d 350 I t ą d starozytnoscl. 
g t ( .. t . . 
. - .. . " zu, pa o prze a y po 
o przewro. 
 co. Jej wro a w P?
?aWla Jego Je?y
e.l .,?v..lecz- lektualnego pOJe;lynku. Ulozyła na po rem fOlwija j ''!ceuo się Islamu, Niedobitki "Falasha", którzy 
Izraelu defmltywme zamknęło), kI? - ,Na karę snllerCl - od- - b y uo wvstaWIĆ na P róbę - . k Ó h l l . b O' p arli si ę Islamow) ' P ost l . 
f k' k t k' D' k" .. , , . T . h,. l . . ,przecIW ,r remu wa czy I u o... . oz a l 
un cJę se re ar.1. Zlę l me] paTł. ol)l
r/()ny Da
ld. "" o trzydzles
1 dWIe zag
d
k1, 
,k
o- ku chrześcijan. Walczyli mężnie, wIerni mozaizmowi, w etiopskiej, 
poznałaI?- prze
 wle
u.laty. czł
n- ty Jestes tym przestępcą, - rych dla Ich aktualnoscl, dZIS me- odważnie przywiąz'ani do ziemi na Pentateuchu opartej wersji. 
ka rodzmr k;rolewskleJ, ktory .Ja- usl) szał z list proroka. D;m'llI, li n
niejs
e.i niż przed trzem3, !y
 która id'; nicgdyś 'pri"\'jęla. bv l
 Ci naj biedniejsi z biednych' z 

o koptY,Jskl duc
o
ny, sĘec.
a- szcz
tu sla
y, .zwf:clęstw. powo- sl.ącaml lat, przytoczę pomze.l krcsu nadliei powtóri"Yć _ 'we- entl1/jazmem powitali odro- 
hzow
ł Sl
 na unIwersytecIe .I. e - dzema" pOJą
 sWOJ grzech, ko- pIerwszą. . dług histonci"mch źródeł dzO'ny Izrael, który według kon- 
rozohmskIm. v: klasycznym 
ę- rzył Się, 
aJał, prosząc B
ga? o Gdy królo,,:,
,. o na.)c.zęSCI
J, Massadę. W' naśtępstwie zredu- stytucji, wszystkim wspó
wyz- 
zy
u. hebraJskIm. . Aba. Pehos prze?aczeme. Czy Je UZYSkl
., h\'Cdłll!{. \\.er
jl Is!al1l
k'l:J) lIZY' kowani z miliona do 28.000 stali nawcom zapewnia prawo powro- 
(OJ.clec. Petros) , me
wykl: wr- DZIecko, zrodzone. z małLen- \yanym l1luenIu Rrlqurs, i"
1ala
la się obiektem konwersji na Is- tu. Po przewrocie etiopskim zna- 
SO
I, cIemnr, powazny, chętme 5t\\ a z Batszeb;l. /amcmoglo p:'- SIę we wnętrzu palacu. os'eplO- lam i misjonarskiej aktywnO'ści czna ilość Koptów szukała - i 
za.Jąl zw?lnlone 
 . mym domu ważnie. Knil odmawiał str
wy. na blaskiem marmurowej posadz- Koptów znalazła schronienie w . . . 
m
eszkame. D
 oJczyz
y pr
y
 odświętnych szat, pogrążał Się w ki, w przekonaniu, że kroczy po' Izraelu. Czy Lew Judy \\skazał 
w
ązany, O'powladał mI o mej '" * * im drogę? Czy od dzieciństwa 
wIele. k '. . , . S l . 
W . Podnietą fantazji bywa llleJaS- armIem opowlesclą a a omome 
owym okresIe. podczas stu- _H P dł ' k ' ł S l i Sabie widzieli w nie j ' Twiazd ę 
d" ' d' ł nUM:. rzę Y Ją wO' o a omona ... 
lOW mego nleo za owanego sy- . B'I i t . l .... i I 'i \ - 1 przewodnią? 
na, sp
dzałam dorocznie dwa mie li 
 I qu. S YSI
c eCla l l we,. '. 0- * * 
siące w Londynie. Czas, jak" ze, g
y
y nIe ,by o t.ak wI
le * 
zwykle u na& w Izraelu, był nie- ł-:.
 ZW'!tplcn, P) h
n.' ch
 o!1010
lcz- Los Ojca Petrosa nie. jest mi 
spokojny i raz przed wyjazdem i.. ,
') , nych sprzecznosCl, ro
bIeznoścl w man'y- Jak
) dllc
o
\'ny .1 ci"łonek 
wyraził.am przed lokatorem tros- "-- 
 ,
' za
howanyc
 tradycJach, byłyby 1'O?Zlr;ły krole
s.kleJ. o Ile usz
dł 
kę o bezpieczeństwo domu pod __ Ił," J. oble .
ostac.le: prz?'Prósz?
e 
y
 z. zycle
. opus
d .na pewn? 
bo- 
mą nieobecność. Po godzinie zg:o- km .czasu, ]
IZ d

\ no pozol
h \\ plę. M?ze .za . wZ
)lem WSpółZIO
- 
sił się do mnie rozpromieniony: I a
chlwach hlstor.ll. Jako n.lCroz- ków ZJaWI Sl,ę J.eszcze. PrzYV:lta 
nagra na płytę s/c/ekanie Dandy'" . I! " wląza
 ,,
rzydz.lesta trzecIa za- s;!0 
andy. \umor szczekamem 
seniora, Uóry byl postrachem ca- l' gadka. l11epOk
1 nadal "'nysly. 
yczh
ym, l. lag;dnym
 by I?u u- 
łej okolicy i ilekroć opuści mie- /l'! ,t..., \ I' ł', I ;:
'lr
 g Ye 
r
yzowc
 dO
 \\'.
.Iv- ZY


Ce gO.SC g l
y ,I tbezplecf
r:łst

, 
szkanie, płyta. pełnić. będzie 1'0- ,,_ _ _ . n 1 r op
wl.a an, sn
J
- o . Ol' nie ys rroi;zczy lę a 
lę dozorcy. NIe zawIOdia. I 'r)c
 SIę po \\ sch £jZI
. pr/V\\lez- mme. 
Do rozryw
k, ktore mnie W
! .... II Ją. do Europ,Y. Juz w XII w. 
Londynie szczególnie pociągały, . # rzetblarz włoskI Benedetto Ante- 
należało pilne odwiedzanie licy- _ __ 
tacji obrazów. Oglądałam je, z 
katalogiem w ręku, w przed- G. Vanden Eckhout. Salomon i Królowa Saby 
dzicń marz'!c o nabyciu. \ V ha- dł h . ' l b . h N . d .. , 
r R 'b' d F t dk mo ac l s u owamac . Ie u- wo Zle, umosła w gorę swe po- 
ła l m ° X I V ns I o I 
 ,an oS le e
 O S r l Y- ratował potomka. Gdy zdumieni włóczyste szaty, jej owłosione 
wieczny OJ" o 0- d . . I' . b .. ł . k ' Angielka. Juliet Herbert była gu- 
mon and the Queen nf Sheba", k \":tzanIP ur
e I d me .ad'e
ll no g s n
 ut z y 
waglk -rola-es
e- wernantką C'aroline, siostrzenicy 
pędzla malarza holenderskiego ro.a przy. s o e, .0 pow,le mo ty: tą sz' a
uł. a z osmety a- Flauberta, w rodzinnym Croisset. 
G Va d r , kh t I  d . odzIanego, nIe mogh ukryc zdu- 1111 na odwłoSICnlE' dodana w P o- Ź 
. II en ( oU. (1)rz, mo .. d' k ' , . ,. d' S Ale czy była kochanką pisarza? ród- 
wspomniany sentyment za"eago- mlema - z!ec o me. wrocl -=- splechu do arowalomona, łem informacji mogłyby być listy. 
wał na to dk ' . tk ... tłumaczył kroI - to Ja podazę przy g otowanyc" dla u
wietnienia 
o rYCIle WYJą owo . 
 :.. \.. . Tylko, że J,istów nie ma. Albo za- 
gorąco. Nie mogłam oderwać za mm. przywltan ł la, . t a od s\\ t -ob
'dne B 
( I " ginęły, albo rozprawiła się z nimi 
OCZu od wyniosłej postaci królo- Widocznie ebpiacja Dawida ze. 
aczę o SIę py anIa l - zazdrosna Caroline. W ogóle, nie Jst- 
wej, ni od majestatu Salomona, miła była Bogu, bo gdy Salomon qms. nieją żadne ślady romansu między 
ni od glębi i aury O'brazu, utrzy- zasiadł na tronie, nie czyniąl' go Angielką a autorem "Madame Bo- 
manego w rembrandtowskich odpo\\ ied/ialnym /a grzech ojca, l\,urz, pocbod-:..Qcy z -;:,;cmi, va.ry". Tymczasem Hermia Oliver w 
cięniach. Stałam przykuta, rza- na co Stary Testament 7e- Karmiony jej kurzem, ks.iążce pL FIalIbert and an F.Jlglish 
magnetyzowana, pewna, że na- zwala, pojawił mu się we śnie z Płynny jak woda, Governess (Clarendon Press/Oxford 
zajutrz, na dlugo przed rozpo- zapytaniem, czego pragnie naj- Dar-;:,ący światłem? University Press, 1980) stawia hipo- 
cLęciclll aukcji znajdę się \\ hali bardziej: "Ni sławy, ni zwycięstw, tezę gloszącą intymną zażyłość tej 
Numer obrazu, by nie przeoczyć, ni bogactw" - odparł Salomon "Nafta" - odparł Salomon bez pary. Rezultat: wątpl,iwa wartość 
zaznac/ył811l ci"erv..onYl1l olów- - "użycz mi, B07e, mądrości, nam}słu. Podobnie ni"Olllylni e naukowa pracy, ale dowód zafascy- 
kiem. Nie byłam jedyna, w ktÓ- umiejętności rządzenia krajem". wypadły dalsze oJpowiedzi. nowania badaczki przedmiotem i do- 
rej wzbudził zainteresowanie. To boskie źrl,dło jego cech, ta Olśnienie bylo wzajemne, trwa- bry kawałek detektywistycznej ro- 
Gdy przyszła nań kolej, rozpo- mądrość, dosławnie z Bożej - łas- ło przez okres pobytu królowej, boty. 
częła .się :zażarta rozgrywka. Czu- ki, sprawia, że jej sława prze- którą Salomon wprowad7ał w 10siah Wedgwood (1730 1795) 
łam, ze nie ustąpię, że nie dam trwala na wieki. a u wpółczes- ideI,: 1Il0IlOleii"llIll, przych) lnie byl znanym ceramik.iem angielskim. 
sir,: pr/elicytuwać. Siedząca obok nych mu monarchów: Egiptu, A- przez nią pr/yjętą. Wedlug tra- Min
ła właŚinie 250 rocznica jego 
pf7vjaciółka, mająca lIle, rnoż]j- syrii, Fenicji, zapcwnila mu lycji nie tylko biblijnej, Salo- urodzin. Klan Wedgwood'ów stowa- 
wości, przywołyv:ała m
ie 
o po- rozgłos i podziw. W, królestwie mon .zaproponował Bilquis pod rzyszał się z kręgami naukowymi i 
:ządk.u. Darem
le. W.
edzLałam, Saba, oddalonym .od owc
esnego koniec wi/yty ws.zystko .,ci"eg-o artystycznymi (Susannah Wedgwood 
ze mIędzy za
wlerdz
Olem kup- Izraela o 1.400 m!l, T7ąd:l1ła kró- zapragnie". Kobieta, zaprae:nęła była matką Darwina. Z Wedgwood?W 
na, a odebranIem obleJ:tu przy- lowa, co na starozytnym Wscho- miłości. W dzień pÓźniej rozpo- wywodziła się żona uczonego). Zy- 
slugl\
ało W?WCZ
S .nabywcy pa- dzie nie należało d.o rza;dkości. częla ze swą świtą drogę powrot- cie .i działalność czterech generacji 
r". dnI, "znaJ?ę plcnl'ldze" -, do- Geograficzna izol
c.Ja krole
t

 ną, obdarzona przez S310mona z sławnych wytwórców pięknej p'orce- 
dawałam sobIe otuchy. KupIłam Saba 
 powodu nIedostępnoscI 1 szczodrością, dorównującą jej lany opisane zostały w książce pt.: 
obraz. zdradlIwych raf koralowych, tłu- wlasnej. Ostatnim jego darem The Woopood Circle 1730-1897. 


50 lat" temu 


WIADOM OS CI 
LITBACKII; 


WARSZAWA. 28 GRUDNIA 1930 


. Gwiazdkowy nwner "WiadomośGi 
Literackich" otwiera końcowy frag- 
ment dramatu Stanisławy Prz}byszew- 
ski ej pt: "Sprawa Dantona", Robes- 
pierre rozmawia z St-Justem. Obawia 
się ch,aosu i dłurotrwałej wojny we 
Francji. Dręczy go wizja prlechwyce- 
nia wladzy pl'zez generałów. Wie, że 
choci
 zdołał zniszczyć Dantona i je- 
go grupę nie udało mu się przezwycię- 
lYĆ "Dantollowej korupcji, Dantono- 
wego kłamstwa". 
. Maria Pawlikowska drukuje wiersz 
pt: .,Do chorego". 
. Boy-Żeleński zajmuje się literaturą 
"mniejszości seksualnych ". Grupy te, 
podobnie jak mniejszości narodowe, 
S:j. ciemiężone przez liczniejsqch i 
silniejs7ych. Homoseksualiści walcz:). o 
swojp prawa, W Niemczech wydają 
np. pismo, "Das Freu.ndschaftsblatt". 
Streszczaj:).c tekst)' tej publikacji. B
y 
dochodzi do wniosku, że są one nie- 
winne w treści i nikogo nie obraiai
. 
Po prostu stają w obronie ktrzywdżo- 
nych jednostek. 
. Pawel Hulka- Laskowski określa 
Anatola France'a. mianem .,Apostola 
cnoty pierworodnej". F rance był scep- 
tykiem i ironi'stą. Miał niezwykł:). wy- 
obraźnię. Pisał klarownie i z uśmie. 
chem, 
. Wkrótce nakładem "Roju" ukaże 
się powieść Johna dos Passosa pl: 
..Manhattan Transfer" (przekład Ta- 
deusza J akubowicta). Przedmowę na- 
pisał laureat nagrody Nobla Sindair 
Lewis, ..Wiadomości Literackie" prze- 
drukowują jej fragluent. Dos Passos 
przewyższa Prousta, Gertrudę Stein i 
Joyce'a, Dysponując osi:).gnięciami 
współczesnej powieści psychologicznej 
Dos Passos wyszedl poza eksper}men- 
ty ,.laboratoryjne". Napisał ut"br tęl- 
niący życiem i namiętności:)., W stylu 
narracj'i zbliża się do techniki filmowej, 
,.Dos Passos umie zniewalać". 
. Władysław Malinowski charaktery- 
zuje Piłsudskiego jako pisarza. Publi- 
kacje Marszalka zostały rozsiane po 
czasopismach, odeLwach i brOszurach, 
stanowiących obecnie rzadkość biblio- 
graficzm}, Dotarcie do nich jest trud- 
ne. Wymaga starań i czasu, Dohrze 
więc się stało, że Instytut Badania 
Najnowszej Historji Polski podj,!ł się 
opracowania i wydania materiałów 
stanowiących blisko 40-letni dorobek 
publicystyczny, Ukazały się już trzy 
_ tomy "Pism-mów -rozkazów" Pił- 
sudskiego. Trwa praca nad dalsL}mi 
częściami. Działalność publicystyczna 
Piłsudskiego kształtowała się na tle 
przemian w polskim ruchu socjalis- 
tyc-L:nym, wojny rosyjsko-japońskiej i 
pierwszej wojny światowej. Zwi:j.Zana 
była też z osobistymi losami czlowieka, 
który był trapiony i więziony, Mal.i- 
nowski szczegółowo wylicza artykuły 
w "Robotniku", "Przedświcie", w 
"świetle" i w"Naprzodzie" 
. Bruno Winawer prezentuje holen- 
derskiego historyka Hendrika van 
Loon'a ktÓry spogląda na dzieje z 
punktu widzenia wynala..:ków technicz- 
nych, 
. 15 listopada b.r. upłynęło 300 lat 
od śmierci Jana KepIera, zwolennika 
kopernikańskiego systemu planetarne- 
go. Rocznica ta zbiega się ze stule- 
ciem śmierci Jana śniadeckiego. Na 
marginesie jubileuszy uczonydl Feli,ks 
Hurdecki snuje rozważania wokÓł zdo- 


Maria. Beyond the CaUas Legend 
wydała firma Weidenfeld and NicoL 
son (980)1. 
W r. 1818 Turnt:r zaczął ilustro- 
wać dzieła Waltera Scotta. Współ- 
praca bwala do śmierci pisarza w 
r. 1832, po czym TUJ1ner il ust rowa I 
utwory wydane pośmiertmie, jak też 
prace o Scottcie. GeraM Finley, his- 
toryk sztuki, przestudiował archiwa 
Cad ella , wydawcy Scotta (w Natio- 


byczy polskiej astronomii. Jej wybit- 
nym przedstawicielem jest Tadeusz Ba- 
nachiev\'-icz, wynalazca nowej metody 
obliczania orbit i efemeryd. reformują- 
cej teorię Kopernika ' 
. "Sprawy XI muzy" nie pr/edsta- 
wiają się. zdaniem Stefanii Zahorskiej. 
najlepiej, Film c1żwiękowy cechuje 
.,naturalizm bezmyślny. przypadkoWy 
i głupawy". Zahorska twierdzi, ie 
dźwięk powinien być jednym z elpmen- 
tÓW filmu. ale nie na nim winien 
opierać się cały obra7. Próby nowego 
zastosowania dźwięku zrealizował Rene 
Qair w filmie pt: ..Pod dachami Pa- 
ryża" i Ordyński w polskim "Janku 
muzykancie" . 
. W rubryce ..Wśród ksi:).żek" kcz. 
odnotowuje monografię Władysława 
POhbg-Malinowskiego pt: .,Stefan że- 
romski, Życie i t\\'lIrczość" (Złoczów, 
1930). Ksi:).żka przeznaczona jest dla 
młodzif'ży szkolnej i uwzględnia głów- 
nie ideologię utwOf(}W autora ,.syzyfo- 
wych prac". 
. Karol Stromenger apeluje do bada- 
czy , żeby zarmcili ..buchalter} j ną " 
metodę traktowania muzykologii. In- 
teligencja, zdrowy rozs:).dek i logika 
bard:l'iej się przydad;zą, niż pedanter-i,l 
i uczoność. 
. As, zaleca naukę języka angielskie- 
go z płyt nagranych prze-f "Lingua- 
phon". 
. Termin głosowania w plebiscycip 
..Kogo wybralibyśmy do akademji li- 
teratury polskiej?" pr7edlużony zostal 
do 31 grudnia b.r. Obecny stan f/eczy 
w porównaniu z wynikami ogłoS7ony- 
mi w "Wiadomościach Literackich" 
dnia 7 grudnia przedstarwia się nastę- 
pująco: "skład akademji zmienił się 
o tyle, że poeci utracili dwa miejsca: 
jedno na rzecz autora dramatycznel
o l 
jedno na rzecz historyka. Najwyższa 
ilość osiągniętych punktów: 7.'577". 
Walka o pierwsze miejsce toczy się 
między Boyem-Żeleńskim. Kadenem- 
Bandrowskim i Staffem. 
. Zofia Stryjeńska zabiera głos w 
"Obronie aktora". Rpcenzena teatralni 
piszą O sztukach i reżyserach, Aktora- 
mi niewiele się zajmuj:)., Jest to dla 
nich krzywdzące i demorali7ujące. Nie 
sprzyja podwyżs.leniu kwalifikacji za- 
wodowych, Pogłębia kompleks niedo- 
cenienia. 
. As. pisze o sukcesi p Marii Przybył- 
ko-Potockiej w "Lekkomyślnej sios- 

rze", Perzyń
iego (teatr ,.Maly". re- 
zysena Stamsława Stanisławskiego). 
W tym samym spektaklu Modzelewska 
była wdzięczna i piękna a Zimińsb 
bardzo ludzka. Obok recenzji asa wid- 
niej,! zdjęcia trzech aktorek. 
. 
 ,,
ronice tygodniowej" Antoni 
Słonimski boleje nad współczesną r7e- 
czrv:istoŚC1:).. Europa jest ntruta f.;a- 
ZaJTI'I. Lud.zie dławi;! się: "A,tmOsfera 
w jakiej żyjemy, truje właśnie lud.li 
f
w?ryzuje bydło". Ujawniają się nis: 
kle Instynkty człowieka, szerzy szowi- 
nizrr
, Jednostki czujące i twórcze poz- 
baWIone S'J głosu. Opozycję aresztuje 
się i torturuje, Młodzie.l' wyrasta na 
barharzł:ńcó
. W tym klimacie (lŻ)\\-- 
cze są mektore 
r32Y w filmach pP:y_ 
godowych, gdzIe pokazuje się walkę 
człowieka z surow:). natuq. 
. Na ostatniej stronie zamieszczoll,t 
została fotog.afia Jerzego Szaniaw
kie- 
go. laureata nagrody państwowej 


nal Library of Scotland) i napisał 
książkę pt.: Liandscapes of Memory. 
Tnrner as IHnstrator to Scott. (Scolar 
Press, 1980). Publikacja je!;t bardzo 
pięknie i starannie wydana. Zawiera 
informacje o ewolucji artystycznej 
Tumera, zdobiona jest licznymi ilu- 
:;tracjami, wśród których przeważają 
krajobrazy Szkocji. 


Maja E. Cybukka
>>>
I 


Nr 1810/1813 7th-28th December 1980 
JERZY ROS 


Król 


O, pr::'1'jacidll 71lój, Enkindu, 
braciszku 
Któryi icigał pantery w pustyni 
O. fYr;.yj.T!:ielu, J...tórys -::.nbijal 
lwy, 
Stawiajqc rwraz ze mną czoła 
nit bezpi e czellst'U-.U 
Przeznac;:,clli, dosięgło cif... 


Archeologia odkryła ilustrację 
do tcj pieŚni: rteźbę babilońską, 
na którcj sumeryjski bohater Gil- 
gamesz tr/yma pud pachą lwa jak 
kota. 
Imię lwa używane b\ło w eg- 
zorcyzmach sumPTyjskich kapla- 
nów i gdy \\'ypęd/ano złego de- 
mona Samana, Lwracając się do 
boga Enki o pomoc \\" potrzebie, 
petent recytował tormułę: 


Sal1lmw Z pyskicm [.w(l, 
D-::iki lerw En/ił,; 
I,ew ;: Vinisin () kr,-u:awej 
paszczy 
Lew bogów ru;:,chiawiający 8."}Ją 
c:;:,elusc ... 


Następnie szła litania chorób i 
dolegliwości, i"a Które demon jest 
odpowiedzialny i w konklU7ji 
oskarżenie denl(ma: 


Poniew,IŻ, Ojc;:,e nasz 
Smnana o pa:;;:,
ZY /rwa 
l n kłach smoka 
Sal1lwl1 o ar/icb szponach 
l ;:, źqdłem skorpiona 
D;:,iki lew Enlila 
Lew z Enki, który przegry:;:a 
krtań 
Lew Z N inisin o kr'u:ar.J.:)"11l 
pvsl m 
Leu' bogÓ'u', ktr...v ro::.dzia'U.:ia 
paszc-;:ę - 


...i"l"obił to, a to. 
Tak więc lew urastał do pr/era- 
żającej w swojej potędze bestii, 
apcIujlccj do wyobr'J7ni i poraża- 
jącej ją trwogą. 
Pol(I\\'anie na h\ y \\ Asyr,ii i 
Egipcie stanowiło sport królewski 
I archeologia odkryła lici"ne płas- 
kOlfzfŹby i nmlowidła pri"eds1a- 
wiające monarchó\\ potykaj-ąnch 
się pieszo luh konno i" groźnym 
kotem, Tleźby stanO\'iiące swoistą 
formę propagai.d) podkreślającej 
męsh\'o władcy. Z:: starych znale- 
zisk wynika, ŻP lew na którego 
polowano w Egincie systematycz- 
nie. został wytępiony do tego 
stopnia, że faraonowIe Nowego 
Królestwa musipIi już wyprawiać 
się na swoje safari aż do Mezopo- 
tamii. Jak wynil.a 7 papirusÓw, \\' 
Egipcie do d()hry
h obyczajów, 
obowią/uj
cych nawet faraona, 
należało \\'strzvmanie się od ło- 
wów na lwy ',- okn.sie świąt h'ch 
hóSh\'. które przedstawiane były 
z Iwił głową, a \\'ięc \\' czasie fes- 
tiwali bogini rosy i des7czu, Tef- 
nut, uto'Żisamianej pri"e7 Greków 
z Artemidą, hoga Ncfertulll. syna 
boga ptah i bogini Sekhmet, która 
również rzeźbiona była z głową 
lwicy, bogini Mut, małżonki 
Amon-Ra, identyfiko\\ anej z He- 
rą oraz bogini Renenet. \Vszyscy 
oni identyfikm\'ani b\'Ii i" lwem 
który z. kolei był ich pr
tegowa: 
nym /wlerzęciem. 
Sumeryjskie bósh\'o burzy przed- 
stawiane hyło jako ptak z lwią 
głową, a lu
 wierzył, Że grLmot 
to ryk hosklego lwa. Archeologia 
odgrzebała i odcyfrowała tablicz- 
kę modlitewną 7 napisem: 
Jam jest Pan, lew iwiętego Au- 
na. bohater SU7Jle N .(. 


*) Fragment i'racy: "Zw.ierzęta 
w mitologii" 


WIADOMOSCI 


D 


. 
zWlerzqt 


. 
zWIerz 


królów * 


MIECZYSŁAW P ASZKIEWICZ 
Rozmowy 


z 


Dariuszem 


Klio odwraca się z pogardą od - Czy s,!d7isz, że tac\ jak on 
tych, którzy natrętnie zabiegają rzemieślnicy hardziej kochają 
o jej względy, ale pamięta, nie- lwy ni
 królów? 
_ śpiewa legendarny, sumeryjski kiedy imiona, to znów twarze - Rozumieją je pewnie lepiej. 
książe-p-Jsterz, Gudea, w peanie owych, którzy podziwiają ją bez- Jakże rzeźbiarz znać by miał ta- 
sprzed pięciu tysięcy lat... interesownie i L daleka. jemnicc władcy? -\ przecież to 
I tak wielki kot zdobywa sobie - Jeffli nawet jest jak mó- tajemnice innych - choćby za- 

 J .
ej
cew n
d
t
 t


 ;
t
l
l g aii 
 "'
' 
..


..,  .
.' ':Ł
sz 
 ,o

e

i
i,ć t

'
aa c
f
 
f: ka 
b
h


 

a

j

r

1et 

 "',. ,', 
. b t lk A t . 
jako Leo, determinuj'lC charakter ':"
h ',' ...'.'r' samej sle le y o.' przy ym Pl"i"ynaJmniej w s7tuce. Bud7ą 
oraz łosy tych. którzy urodzili się . :

a,.:.
 tu, w gruzach Niniwy, hardziej smutek. A zarazem radoŚĆ. To 
między 23 lipca, a 23 sierpnia. 
 " 
 ,' '-: 


, .Joo.
",.. niż gdzie indz,iej przychodzą na jest, w sumie, współczucie. 
Napoleon, Dumas, Calsworthy, f' 
 '/f l'
 . myśl kaprysy dziejÓw. Prawda: "'. . 
BerillHd Shaw i Shelley urodzili 
 '.., '.r 
,':Ji:; ,:' .:..., zachowały się w napisach imiona - MO
lSZ Językle!ll sfl.nks
. 
się pod jego wpływami - jak \ " . ":

 
lr
'... : przedwczorajszych królow, ich gd z:ł
lle 
o wlęce] zaw k lloścl. 
również i \\'alter Scott. Henn . 'Ił . .:, ł.ff".-ł' '.' wizerunki zdobią płaskorzeźby . y. Y!', "?ll1e nawet prze on
ł, 
Ford oraz Herbert Hoover. 
, 'li ',;,: .. 
....-::':. .ł...- . na miejscach poczesnych, a na- 
e htoś c . j
st 7alelą, czy sądzIsz 
Astrologia powiada, że u rod i"e- ł 'ł;/. ,"


' £

r-'.' wet tSZczfgół
'Ye opiS
 tryumfÓ
 

ań P;\bI;;



li 

ka
;itie p


- 
ni pod wpływem Lwa - wierzaj- 11-", 
 ". 
:;',!, ." " prze rwa y. e prze e wszys - b y ' o al"' 'reb: 'kI b .' 
cie lub nie _ są "urodlOnymi 01'- f " ł . ,;' , 
. - 't'J; kim zwróciło naszą uwagę cier- c l
 '!' lę I :łCZ. y 

za- 
ganiLatorami, ludźmi dumnymi. ,,' "pienie i gniew rannych lwów, nie- nować . .leJ matcz
na C'
ułosc? 
uczucimnmi i szczodrymi; że pokój dzikiej oślicy o swe źre- - .Nlgdy b
 Clę Pame do te- 
doskonale radzOl sobie w stosun- -: .T
, wśród ruin, 
ilczysz bię. doganiane prtei" psy ło\\"Cze, g
 me. nalIl
wlał. Przed upły\\ eł: 11 
bch z innymi ludźmi, a wrodzona cz
s
IeJ, a uśmiechasz SIę rza- jej zwalnianie w biegu, odwra- poł wieku I tak. i"dechłr hy, me 
im energia i realizm mogą ich za- dZIej. , .. canie głowy, przychylny gest z
stał? . by po. nich I. sl
du. Co 
prowadzić wysoko". Ludzie ci w -:- WIatr . t? "pra
la Pam
. żołnierza, gdy uprowadzana Zt:: wlę
e] JUz w cIągu mlesląc
 czy 
miłoki S" " namiętn y 'mi kochanka- 'Ylatr n.a mIeJscu gd/lc była NI- zdobytego miasta niewolnica poi dwoch asIę wyro
ło by, dOJrz:łło, 
"t swe dziecku. a matka zapommała by o swym 
mi, którzy lubią bujne życie to- niwa. .' M ' l ' kl " doń. ślep\m na niebe 1 pieC7eń- 
warlyskie, są popularni i pr7ywi,!- - Alez Jest CISZd. , -:- ys ę, ze zwy lsmy zwr
- stwa. przy",iąnniu. Tymczasem 
zani do najbliższy('h". Pod zna- ..::- Mysla-ł em : ,;h,ungan hlsto- cac uwagę na rzeczy nad,zwyczaJ- " I I 1 .' I d . ł Ó 
n K 'I K I P t h \1 ' kł ' l '" db \\1(0" o\\OW Olll ZI 'w tw rc" 
kiem Lwa urodzona jest księżnicz- l,' o ro u. . ro 
w. I 
 yc ne.. e nle/w
 : ą jest ItOS(' o 1- wzruszenie, I to poprowadziło 
ka ,\'łałgorzata, .lackie Kenned)- ktorzy. tu iyh.l ktory
 SIę 
da- ta, jak w o
r,!
hm. lus
rte, na niechyhnie dłoń z dłutem. Tak 
Onassis i ,\1ae \\'est. wało ze władają, lub ze wkrotce twarzy asyrYJ
k1,ego 
ołl1Ierza. powstał wi/eruneJ.., płaskof/:eźba. 
Ich liczba szczęśliwa to jedynka , b
dą władać nad światem nie -:!C? C? 
OWISZ n
e wszystko Dzieje oślicy powstrzymane zo- 
element - ołlień, metal - złoto, wIele zostało. wYJ.asma l n
e brzmI pr
eko
v- stały w swym biegu. Zamarły. 
kolor - pomarańczowy, kamień Zapewniam ch;: wśród py- 
u ł Ją,C? 
z
z tokaZYWa
le bolu ale trwają. Jej matczynej miło- 
_ rubin, kwiat - Ci"erwona róża, łu i zdarzeń trwa cisza późnego 1 z OSCl I?le? Jes zwyczajem ran- ści, jej odwadze, bohaterstwu, 
a ich szczęśliwv dzień to - nie- letniego popołudnia. Ludzie onych Iwow . . nic już nie zagraża. Pozostaną... 
dzicla. - których mówisz popełniali błędy, - !ak! o P
n
c, 3 podczas po- - Chciałeś powiedzieć na zaw- 
Oto co powiadają gwiazdy!!! a za to, jak za wszystko, płacić lowan n.le dZIwI. nas to w
ale. 
 Si"e? r miałbyś rację. "Zawsze" mo- 
A na "iemi lew stał się tra
y- trzeba uczciwą cenę. żałuj ich, do
r
e ze 
ak J
s.t, bo I
aczeJ że być złudzeniem, można w nie 
c
 jll\m strażnikiem pała('ów i mo- jeśli masz na to ochotę, jeżeli cię mmeJ prz
J
mnosCl 
prawI
ły
y nie wierzyć, a!e działać trzeba 
numentalnych budynków i wątpić do tego skłania kapryśne serce ło.wy., Rzezblarz, ktoreg
 Iml
- tak jakby istniało. 
można czy jest dzisiaj na ś\decie Greka i na«:Iąsanie, ale nie wiń n!a me znamy., pokala
 n
m kr?- - Pr)źno już Królu. Zbliża s;
 
stolica. która pozbav,:iona by była historii za Ich upa
e
. Zresztą, low zachowuJących 
Ię .lak kro- .lachód. A nic dobrze jest po 
pan- kamiennych łub brązowych wbrew temu co mowlsz. zosta!o 10m. przys
a!o:. wyda]ący
h v.y- zmierzchu przebywać w miej- 
lwów jako dekoracyjnego elemen- po nich sporo: te oto, udatme rokl, ZwyclęLa.1ących .w blt
a('h. scach wydanych śmierci. 
tli architektonicmego. Najstarsza f7cźbione. kamienie. Obraz ten - racz mmę Pa me ile - Ch d' .' Al . h 
mana para lakich lwów odkryta - Uważasz więc Panie Le ża- nie zrozumieć spowszedniał. . o zm\ \\ I
C. e me
 
została podczas prac WYkopalis- łowa{ ich mcżemv dlatego tylko n3m i mijamy go obojętnie. Ale nIewolmcy od
rz
b1ą resztę rzezb 

,." kow y ch w .\1oo pot amii , w Eridu. iż /ostawili P iękne ślad" swe g o lwy na tych rzeźbach zachowu- 
pod gr
zu, l plasku. Chcę tu 
, J .' dl . k . ' . k Jutro wroclc. 
Wykute 7 Ci"arnego bai"altu str7.e- istnienia? Ją Się a nas meocze lwan:e: .la 
1,
1.
 gh one wejkia do świ,!tyni boga -:- Właśnie. Bo. wła
cy i ludy, 1udzi
 po I?rze
ranej bitwie ci,e.
- Mieczysław Paszkiewicz 
_łft
 ,. Eńli, władcy huraganów i powie- ktore p.rzez
aczeme znIszczyło do- plą l ur
llera.lą 
 samotnoscl. 
- --. -- trza, kt6ry jak Zeus Olimpijski s
zętnl
 nIe były ,,:idać, \V opi- Zwykle nIe zauwazamy tego bo, 
Miniatura syryjska (XII w.): lew i szakal, s"mbo1i70wał siły przyTody i jako n
1 . b?go
, godne naszej pamię- u końca łowów, budzi się apetyt 
dz i ell ' b
 '
 my dZI ' s i aJ ' _ kult J ' edno- ' . ., P ,. K.r , t taki uztlawall\' h y ł za te g o któr y CI I htOŚCl. i myślimy o Clekającej nas ucz- 
.
 t y c7ne l O p owlescl o e p InIe 0- W b . K ' l . Al d t ł k ł t 
k ' . k . 7 "dz l ' ludzkim losem. t - Y acz mI ro u nleroz- cle. e os rzeg i po 'aza o 
St'l oSIąga apogeum i a 'cja doj- kim, \\ P ieśni o P ere g rynacjach .. l . 
d ,.. b III.l aJ ' ba rd7ie J ' 7 nan\' i dosto J 'n y tropny uf'ór, a e zdaje mi Się że artysta. 
rl(;wa o fOZ\nązama, Jego ogo- jego małżonki Berty, Węgierki; i 
... 
bOJny s
n usiłuje wyperswadować wreszcie hędi"iemy ją smakować lew-strażnik pilnuie wejścia do 
ojcu akcję uzurpatorską, wy jaśnia- \\' kłas'czll\m "El Cidzie". Letnicgo Pałacu Cesarskiego w - 
J 'ąc mu , że P rzc.cież Wisznu J 'cst I dł Ib l Pekinie. 
..... i" asu wy pa o rzymi ew, . . 
wszechobecny. Rozgniewany dy- gniewny, \\ ielkopański, podstępny, '''ielka hestia 7. niezagrozone) 
wersjł w rodzinie, demon uderza nicustras/ony. Skoczył na cesarn. przez nikogo pozycji króla w 
w filar i nagle L filaru wyłania Padli na ziemię. wal£i"ą, tanają świecie 7wief7ąt. poczęła awanso- 
się \\'isznu J 'ako P ersonifikac J 'a 00- " wać \\' królestwie ludzi jako sym- 
się... h 1 d l Z ł . 
żego gniewu: bohater L lwią gło- Oto Sen Carlosa z ..Pieśni o Ro- o ora
 i o. cza!;em sta a S1ę 
wą! Rwdi"iera demona jak Iro. landzie ", ona jednym z najbard/iej popular- 
biłb" to lew i unicestwia wroga "Peredur ujrzał lwa przykutego n)'ch z
.erz'
t heraldycznych kró- 
bogów i ludzi. . ,. łańcuchem. Śpiąca bestia hlokowa- low. k

ąząt I rycerzy or
z pa
tw. 
\V Indiach lew lest rOWnleż ła przejście. P07a nią widać było 
rytama, Belgia; Bułga
Ia,. CeJl
n . Józef Wasowski pisze o strategii 
mityczn\ m wierzchowcem strasz]i- czeluść \\'ypełnioną białymi kość- I. _Czec
osłO\,:aCJ
' llił:ł 1a I Eho- walk politycznych, charakter}Zujących 
\\'ej hogini Durga-Kali - podcLas mi ludi"i i zwierząt peredur, syn pla, 
mlandla I Indl
,. Luxem. się nietolerancją, demagogią, OSZCi"erst- 
gdy w Japonii antycl.ne bóstwo, Yorku, ohnażył swój miecz i za- 
urg I .\1aroko: NOI\\:e{!l
 1 SzweC- wem i brakicm "smaku moralnego". 
Monju-basatu, reprezentuj'lCe wie- dał bestii cios tak potęŻnv, że ru- 1a ---: W!!zystkle. one mają 
wa w Nikt nie słucha głosu rozsą.dku. W 
dzę absolutną, przedstawiane jest nęła w przcpaść". herbIe królewskIm .lub.. pans!wo- chaosie sporów wyłaniają się cyniczne 
na lwie lub w towarL\stwie tego A oto jak mężny książe Pepin, wym, a. ces.ar z EtIOpII posIadał typy (,.polityczny 'pragmatyk', polity- 
wicIkiego kota. późniejsi"Y król Francji, pokonał na

et d71erlzlczny tytuł ..Lwa Ju- czny hipnotyzer, mistyfikator, speku- 
Najlepiej znana nam mitologia swego lwa. dv . . ,. .. lant, kłamca i ignorant"). kh')re ,.ura- 
grecka dwukrotnie prezentuje "Pe\\'nego razu król, jego ojciec, Męzll\ kroI IKrzyzowlec, Ry- biają atmosferę moralną. w świecie wo- 
Dionizosa syna Z
usa i Semele, wraz z dworem uCLtowali w ogro- 
zard T () 1.57-1199) 
dob
ł przv- jUjąCfj polityki". Narzędziami machi- 
w postaci lwa. Po raz pierwszYI dach gdy krwiożerczy lew, \\-.łas- domek LWIego Serca l/Jego to nacji cwanych łobuzów bywają. arty'Ści 
gdy Dionizos jako lew uczestniczy ność jednego z normańskich pa- tarczy .!ew z.awęd.rmy
1 do herbu i ludzie kultury. Przyłą.czają się do 
w wojnie Olimpu z Gigantami, a nów, wyrwał się z klatki, zabija- BrytanII, stając Się lej symbole!TI' ogólnego szaleństwa w myśl pawie- 
po raz drugi gdy przyjmuje na j'!c dwóch nadzorujących go I:Jenryk Le
 (I 13?--:1l80) , H
tn
 dzenia "nie czas żałować róż. gdy pło- 
slebic postać lwa w cLasie jcdncj szlachciców i zmuszając króla Ka- nch d.
r 
,(W
" kSląZ
 S
w
Onlt 1 ną. lasy", Zdaniem Wasow
kiego "gdy 
ze swoich licznych prLygód. rola i jego królową do wycofania Ba
arlI 
owmez przY)'J.ł I11H.ę tego płoną. lasy" (tak brzmi tytuł jego raz- 
W c/asie swojej podróż\', Dioni- się. Pepin skoczył do i"aIllku po /.wle!i"a ,lako symbol o
lwagL L
w w3Źań) zawsze musi zOstać ktoś do pil- 
zos przechadzał się nad brzegiem miecl. \\' mgnieniu oka stawił I?amłO\\"Jcz, syn 
m
ła.. Hallc- nowania "r6ż;. Tylko dzięki takim jed- 
moT/a. gdy napadli na niego i bestii czoło i zabił ją..... kiego (1230-1280) załozyclel Lwo- nostkom jeszcze coś ocalało z dorob- 
porwali go piraci, biorąc go za Pepin (751 _ 768) _ JUż jako wa .-: :t o t1astępl1y. Notabene ku ludzkośoi. Miejscem twórcy nie jest 
królewskIego syna, i spodziewaj'lc młodzieniec wyszedł zwycięsko Z słc
WI
nsklC słow
) .Iew --:- w"wo
 arena rozgrywek polItycznych. Czło- 
się bogatego okupu. Usiłowali "lwiej próby..... ?Zl S1ę z. h
.braJskle
o I stan
wl wiek kulturalny winien ..zachować dy- 
lwi
zać go na pokładzie stat- \V innej cpoce i \\ innym kraju Jedno z blblJmych słow określaJą- stans pomiędzy swoim posterunkiem a 
ku, ak więl\' nie imały się bo_ powtarta się analogiClna próba cych tego kota. . . " jarmarkiem polity
nym ". 
ga. Pri"emżony sternik usiłowali odwa i Trzynas'tu paplezy, wśród mch. ." 
odwieść swoich kompanó\\- od te- pg '. ł d' d El święty Leon \Vidkj liczni cesa- . Piotr Baryka relacjonuje przeblcg 
l C ' d " e\\!lego ł popo U k .nla, g y . . rze królowie i ksi ą i ę ta P rz YJ 'mo. zjazdu pisarZY proletariackich. któr} 
go, aIc oni pozosta i glusi na pel's- I zaznva drzem I na swoJeJ I., Odb ł' CJI k' r d . 
\\az J 'e. I wówcza
 to hó g uderz y ł, ła' " k . . d wali Imiona Leo 
 Leon - Leo- y SIę W ar ow.le. w Istopa zle 
wIe I. W)SO Im oparciem, wy a. Id d ' od P th b r Po w"mienieniu Drz y cz } 'n zwołania 
jawiąc się P uel1 nimi w g roźne j ' r' ł S ' ę TI . P a '. '. ' I " po wywo zące Się t. an era '. 1. . i ., 
zya I. CCi" r
er zająca. .ocw L "l b F r L .. Si rr L . obrad (l1Iebezp1eaenstwo wojny Im- 
postaci lwa. Przerażeni piraci po- wyrwał SIę L klatkI. zerwał WIęzy e
 L u ," e C ls lf eO f . L ' e . a L 
? pe ria l I ' s t yczne ,j P rz ea " w Z S R R ko- 
wskakiwali w morze i zamienieni ' h . ł ł . l . ne l wow u o lOn I \\- 0- . J ' . . ., 
I uSZO\\ a po pa acu. OZIe nI mę- k . . t' f' . h nieaność sformułowania wytycznych 
wstali w delfin\'. Ocalał tylko żowic zarzucili swoje peleryny na ,:e k I Ó Wle e. na ów zw gcogra Iczn)c twórczości P roletariackie J ' wzrost lite- 
sternik , albowiem looika le g end\ , ' P raw e ra I ' ę ' st Z ' nl ' fa rze , g r, rejon ... ' 
O' .. m loro c wy
o - Ez ' . L F t' odk I' . ratury pr :oletariaooej na Zachod'Zie) 
wymagała, aby ktoś prtekuać II SIę tworząc 7wa r ty mur rruędzy op I a on amc ry I, ze B k k ' k ' ' , 
m ł ' , b d . k " Ik '- k . w ludowe l ' trad y c J o i lew re p re/en- ary a streszcza J\ a przernowIen, w 
óg opowiesc " / ro ni l "arze. \\- II' lIn otem, a sWOIm panem. t . h kt ł d l' ,tym Stalina Wynika z nich że należy 
Inny z greckIch mitó\\', związa- W tej chwili Ten Któr y Uro. Uje c ara er wa CLY, ape uJąC) . ć odch ' . I . ! ' 
b . k .,...}. . .' do W y obraźni za J 'mu J "lc trwałe tęPI yJenla ewlcowe I prawIco- 
m z OSO ą 111epos 'romioneJ dZlł Się I od S7ci"ęśhw,! GWIazdą .. . ' 
. f t .. T t . we oraz że autentyczną. literaturę za- 
di".iewCi"yny Atalanty i z dziejami zbudził się, i ujrzal swoich haro- miejsce w SWIeoe an azJI. , o.ez " , 
walki o jcj rękę - opowiada, że nów otaczaj,!cych jego łoże. bez względu na. negatyw
le 
wla- :ga---... - 
kiedy wreSLcie ldobył j-ą Hippo- - Co się stało, przyjaciele? _ dcctwa 
'yst,
wIane w
fl
le
u 
menes {\\ innej wersji Iwany ,\Ic- zap\.tal. _ Czego chcccie? k(
tu przei" \\Iedzę. wspo Ci"
s
ą, 
lanionem) - oboje zamienieni zo- - fo tylko, s/lachctny panie, ml't ukoronow
ł g? k Jako stra,z
lk3; 
stali \\' parę lwów, gdyż sprofa- Icw wyrwał się z klatki. bogów, pr
eCI\Vnl a h
roso\\ 
 
Aowali świątynię Zeusa (w jednej El Cid miał peleryn rzerzu- ZWIerzę grozne lecz nobhwe. JeślI 
weThji) luh Denwter (w inncJ coną pf/e/ ramiona. P(
d
ióSł się zaś. fakty pr
zą te
u, I.ym. go
 
wersji). i skierował swoje kroki ku bestii. 
eJ dla. fakt

v; n:łltol

a zyw
 
Po bohaterskim łowcy lwów, Le\\' widząc, że ci"łowiek zbliża SIC; how.le
l \\- larą. I pri"es,!dem l 
Gilgameszu, następni w kolejce się ku niemu bez trwogi, stchó- ł:łl a -: Jak kot, sIedem twardych 
to: biblijn) SamRon i jego mi- rzył. \Vówczas to, El Cid uchwy- z
ot
\\'., . 
tyczny kuzyn - Herkules. ciwsi"Y lwa za grzywę zmusił go, y
le wspoł
esnE' lest d
ta- 
,,- Tedy si"edł Samson z ojcem ..lo owrotu do' klatki..... teczme 
/are 
 
dł:łe, c:zło
lek 
sw y m i matk ą swo J '" d o Tamnat\ , ' , ' B 
 bl ' . ,. . szuka WIęC UCIeClkl I uchodzI W 
.
 \ l,Ia pr7ynOSl nam rowmez Ś j" t Y ' b ,. kt ' .


 b 
a P rz\ , 'cbodząc ku winnicom Tanl- d . f l .. ' b . k w.... '\v o raZIlI, 'ora J"""L ar- 
o mlenną onnę wIeJ pro \', Ja o d . . k l d d' , ' . 
naty, oto, lew młody rycząc zabie- absoll1tn
 P robę niewinnośc: . Bo- 71eJ. ? orow
? co zl
nnoscI I 
żał mu. Z " I . 1 I rządzI Się SW01l111 prawami. W tym 
CJ wo I. Ś .. . t b d" 
l prlypadł IMń Duch Pański, "_ I w6wczas na rolkaz kró- 
o 
Iccle. 
vI
r7;ę. a są ł a
 zIeJ 
a rozdarł go jakoh) rol.darł koźlę, łcwski wtrącono Daniela do lwiej e

)lc B 'zn
 I .ar zIeJ ,,
cz oWlec k z
- 
choć nic nie miał w rękach I 'am .. _ 'I d ' I ' . Ile. yc mozc stanowI to rea Cję 
3w t 'ch..... " ,Y"', I. 7 szczęs twym za- wobec f/-cczywiSltości, \V którcj 
, konczemem. ł . " . k ., d 
Ot Y Z ł h t k h N '. ' I CZ OW1e" J est o rutllIeJsLY o dra- 
o pierwsz )0 a ers ic a margIneSIe: w po nocnym .. ik b" . t' 
czynów biblijnego herosa. Podob- Jemenie hóstwo niosąC{: ludziom plezn d a, 
a .1.Jal'! gł c od na\\'
 . wow- 
me P ICT\\ sz,. P rac ą Herk u l e s a Jest pomo \ ' h rt . czas g y me jcst, ny J nlSLcząc 
. . . 
 .' c - . ag u - CZC70ne Jest bezm y śl n i e wł asne n aturalne oto . 
pokonanie lwa z Nemei, straszli- pod postacI'l lwa. .. d ' b ',' 
wej bestii, syna Ortusowego i bra- czeme czego za na z cstl1 me 
ta tcbańskiego Sfinksa. Objmvił mi się jako olbrzym, robi. 
"Lew żył w jaskini o dwóch Wielki jak niebiosa, Pozwólmy więc aby lew buszo- ---- - 
wyjściach; Herkules zablokował Potężny jak ziemia, wał nadal w naslej wyobraźni ja- N1E DOść JEST PRENUMEROWAć "WIADOMOŚCI" 
jedno z nich i zmagal się z lwem Z głową boga ko król zwier7'l-t i zwierz królów. TRZEBA JF TA](ZE CZYTAĆ I GANIć LUB CHWALIĆ 
tak długo aź go udusił. A kiedy O skrzydłach ptaka Imdul(Uda Jerzy Roi 


. 
I 


W postaci huraganu. 
Strzegły go dwa lwy: 
Jeden po lewicy, 
A drugi po pra'u.'in... 


XII*) 


"Lew, który jest najsilniejszy Modlitwa skierowana była do bestia była już martwa, zdjął z niej 
ze zwierząt nie us.tępuje 7Z
 mitycznego Stwórcy, Enlila, kt6- skórę przy pomocy jej własnych 
komu". ("PrHDowleści" Sa- rego 
wiątynia stanowiła religijne pazurów i skóra ta służyła mu 
lomona) centrum kraju. Dla pasterzy su. od tej pOTY za okrycie, a łeb lwi 
meryjskich lew stanowić musiał chronił mu głowę. 
COKOL\VIEK twierd7i wS'pół. postrach sawanny, wobec którego Biblia - generalnie - traktuje 
CzeSna zoologia, lew, w 
wlecie byli nieomal że bezbronni. Od- wielkiego kota z rewerencj'!, a 
mitologii oraz folkloru pozostaje zwierciedlenieln takiej to rzeczy- król Salomon wymienia go często 
królem zwierząt i zwierzem kró- wistości s,! dzieła si"tuki, a zwłasz- wśród swoich "Przypowieści". 
ló\\-. Wprawdzie współczesne ba- cza jedno z nich, rleźba prezen- "SzC7'enię lwie Juda, od łupu, 
dania nad jego obyczajami nie po- tująca wielką bestię rozdzierająC'! synu mój, wróciłeś się; skłonił się, 
zostawiają wątpliwoścI, że jest On c7łowieka. Lew stanowił ulubio. i położył się jako lew i jako lwi- 
wszystkim tylkc nie szlachetną be- ny temat i motyw \V sztuce Su- ca, a któż go obud.li?" - powia- 
,tią, że przy sprzyjającej Dkazji meru. Asyrii i Babilonu i pojawiał da Jakub. 
pożera własne potomgl:wo ora,z się nie tylko jako element deko- "A do Dana rzekł: (MojŻesz): 
wyzyskuje samice wchodzące w racji ale również zdobił pieczęcie Dan jako szczenię lwa W)'5kaku- 
skład jego haremu jak prawdzi- i nacL\'nia. jąccgo 7 Basan. A do Gada rzekł: 
\\'emu samcowi przystało, ale mi- W iimej epoce i w innej c/ęki Błogosławiony kto rozmnaŻa Ga- 
mo to tradycja mitologiczna i 11'- świata, w innej kulturze, w In- da' jako lew mieszkać będzie, a 
gcnda stawiaj
 go na piedestale diach, lew pojawia się jako wicu.- porwie ramię i głowę". 
jako groźnego lecz szlachetnego chowiec boga \Visi"nu, jednego 2 \Vsz}'stko to są słowa pochwal- 
adwersarza i awansują do r7ędu najważniejszych bóstw wchodzą- ne. 
bestii, stanowiących ostatet:
ną cych \\. skład Indyjskiej Trójcy. "Lew jest najsilniejszy ze zwic. 
próbę i spra\\ d:z;an odwagi boha- Sa1!1 \Visznu, \\' jednym ze swoich rząt i nie ustępuje nikomu" - 
tera. Jako realne zwierzę (gdyż wOleleń jawi się jako heros o gło- poucza król Salomon. "Strach 
smok jest produktem wyobraźni wie lwa ab) zmierzyć się i poko- przed królem jest jak ryk lwa; 
człowieczej), lew w ciągu minio- nać groźnego demona Hiranyaka. kto go zaczepi g-rzeszy przeciw 
nych wieków repre/entował spraw- sipu. swojej duszy". 
dzian walecznej detcnninacji i zim- Demon ten uzyskał podstępnie \V 
lad za Samsonem i Herku. 
nej krwi herosa. Tak więc bus/uje od Brahmy i Si"iwy tak wielk,! lesem tradycja "próby lwa" wkra- 
on swobodnie na kartach antycz- moc, że postanawia zdetronizować cza w 
redniowiecZ(
 i ukazuje się 
nych mitów i pieśni od kraju Su. boga wichrów i b
Jfzy, Indrę, a nam w zwierciadle wielkich epo- 
meró\\', Asyrii i Babilonu po następnie usunąć wszystkie bóst- sów. Znajdujcmy ją w "Pieśni o 
Egipt i Izrael C'
az Indie, rYczy wa z niebios. Proklatnuj
 się ab. Rolandzie", czytamy o niej w 
w mrokach średniowiecznych i na. solutn
m władcą przestrzeni kos- ban\ nej opowieści O celtyckim 
wet czai się we współczesnym micznej i nie pozwala czcić nikogo bohater Le, "ter
edurze, synU Y Dr- 
buszu w myśliwskiej opowieŚci. p07a sobą. Kiedy ten - powic- ku", trafiamy na ni'ą w roman- 
\\- jednym z najstarS7ych, zna- 
nych nam przeka 7 ów mitologicz- 
nych. w "Pieśni o Gilgameszu" 
odcyfrowanej z sumeryjskich tab- 
liczek glinianych zapisanych klio 
nowym pismem, pleśni lic7ącej 
ok 5.000 lat, bohater opłakujący 
imierć druha. lamentuje: 


...:; 



 


, . 


Ił' 


,- 


t!........- 
....
 


 . 


'" 


..;,\ 
...\
.. 
.. 


/ 
f
'i9
: 


łł., 


.., 
.1 .
_ 


" 


, 
--\.!:)j 




, 


,
t.. \: 

. - -'. 

 ,,!
' ..t.t fł ..... 
'..'
:
 .,,:
 "', 


A.
, 


l_ 


50 lat'!!temu 
..1 
WIADOMOSCI 
LITERACKIb 


WARSZAWA. 14 GRUDNIA 19
0 


stępuje drętwa mowa, blaga i dema- 
gogia. Podcza.
 dyskusji wystąpił Ja- 
sieński i "wyraził żal z powodu nie- 
obecności delpgacji pohkich pisarzy 
proletapiackich, kt{lra nie mogła P
y- 
być gdyż 'polski faszyzm' nie po/W0'" 
lił na to". Mówca pochwalił ,.Mie- 
sięcznik Literacki" i zapewnił, że w 
Małopolsce WschooniPj i na BiałDrusi 
istnieją podstawy formowania się re- 
wolucyjnych organizacji twÓrczych. 


. .,WiadDmości Literackie" przedru- 
kowują z "The New Stateman" (22 li- 
stopada b.r.) artykuł Richarda Sun- 
ne'a na tpmat nagrody Nobla, Z na- 
gród przyznawanych najwybitniejszym 
osob;stościom za osiągnięcia w pięciu 
d/iedzinach. literatura wzbudza naj- 
więcej zastrzeżeń. Sunne oblLTza się, 
że tegoroczną nagrodę przyznano A- 
merykaninowi Sindair'owi Lewisowi, 
a nie pisarzowi anJ.,rielskiemu, Jury 
zlekceważyło warunki Nobla: obecno- 
ści w dziele "tendencji idł-'alistycz.nej" 
i bezstronności w wyborze przynaJeż- 
noŚCi narodowej. Szwedzi chcieli dać 
nagrodę Amf'rykanowi I nie szukali 
żadnych wartości w dorobku kandy- 
data. 


. Paweł Hulka-Laskowski charaktery- 
zuje x. Turmela. modernistę franrus- 
kiego, profesora seminarium duchow- 
nego w Rennes, Zygmunt T oneOO za- 
poznaje z działalności? krytyczn,! 
Niemca. Alfreda Kerra, a Z, SL KJ,ing- 
sland pisze o Henryku Gierszyńskim. 


-- 


LEKARSTWA DO POLSKI 


. 


Wszystkie leki produkcji angielskiej, szwajcdrskiQj. nie- 
mieckiej, francuskiej, Stanów Zjedn. i innych pl--zodu- 
jących producentów świato wych. 
Materiały dentystyczne. 
Okulary, aparaty słuchowe. 
Pończochy na żylaki. 
Wykonywanie recept krajowych, wykona 
zwłoki 


. 
. 
. 
. 


w}'śle bcz 


NAJWIĘKSZY POLSKI DOM WYSYŁKOWY NA śWIECIE 


TAlAB 


of 


LONDON 


273, OLD BROMPTON ROAn, 



W5 91B 


LONnON, 


- 


- 


*) Por nr. 1679. 1690, 1702, 1712, 
1722, 1834, 1738, t747/48, 1763, 
1779, 1801 .,Wiadomości". 


- 


-- 


patriocie i redaktorze ,.Wolnego Sło- 
wa Polskiego" we Francji. 


. ..Ostatni zbiór poezyj" Antoniego 
Langego (Warszawa, 1931) ukazuje. 
zdaniem Stefana Napierskie-go. mi- 
strzostwo słowa i nieznana w litera- 
turze polskiej głębię filoz
fiC7n'l. 


. Wito1d Gidżyń
:ki recenzuje ..Z 
przeżyć i walk" - pamiętniki Wła- 
dysława StudnicJ,iego. (Warszawa, 
192
). Jest to najlepsza książka, któ- 
ra wyszła spod jego pióra, Autor był 
patriotą., waJczą.cym o odzyskanie przez 
Polskę niezależnego bytu państwowe- 
go. Studnicki "wyprzedzał myśl poli- 
tyczną. narodu" i ..wniósł pierwiastki 
patrjotyczne do socjalizmu polskiego". 
Miał jednak popędliwą. naturę i trud- 
ne usposobienie, Pohyt w Rosji (na 
wygnaniu) i w Niemczech (na stu- 
diach w Heidelberf,ou) ..zrobił z nie- 
go nacjonalistę, przeciwnika demokra- 
cji, 1iberalizmu, hwnanitaryzmu". 


. W rubryce "Wśród ksią.żek" ji. 
odnotowuje "lWarz i kobietę" Stani- 
sława Wasvlewskiego (Poznań, 1930), 
bardzo mił:} lekturę o paniach w 
XVIII i XIX wieku. 


- , 


. "Wiadomooci Literackie" drukują. 
tekst o
iadcz("nia Jana Parandowskie- 
go, który złoży votum separatnm w 
zwią.zku z uchwałą jury o przyznaniu 
nagrody państwowej Jerzemu Szaniaw- 
skiemu. Parandowski najchętniej gło- 
sowałby na Wierzyńs
iego, albo na 
Rostworowskiego, WyrMnienie Sza- 
niawskiego uznał 7a ustępstwo na rzec7 
..marginesów literatury współczesnej", 


. Dwa wiersze Stanisława CiesieIau- 
ka (bez tytułu - zaczynaj?cy się SłD- 
wami: ..Kocham ziemię i łopot jej 

ztandanw zielonych" i "Wiara") po- 
choo7ł z tomu pL: "Głazy i struny", 
który ukaże się w najbl,iższym czasie 
nakładem "Kwadrygi". 


. Antoni Słonimski obejrzał .,Noc Li. 
stopadową" w reżyserii Stanisławy 
,:,,"ysockiej (teatr "Polski") i pochwa- 
hł przedstawienif". ,.Nocy Listopada- 


j" 
 teatrze "N?'Wym". w reżyse- 
1"11 EmIla CJIabersJ,lego Ule obPjrzał. 
bo uciekł przed deklamacją Mirskiej i 

ahorskiej. (Słonimski był obecny na 
pIerwszej części wieczoru zorganizowa- 
nego dla uczczenia sotnej rocznicy po- 
wstania listopadowego. Zareprebento- 
waną., z tej okazji składankę okolicz- 
nościow
, u7nał za udaną.). 


........ 


21 grudnia 1930 "Wiadomości 
Literackie" nie ukazały się. 
Ostatni, podwójnie znaczony 
numer gwiazdkowy nosi dai ę 
28 grudnia 1930.
>>>
HI 


WIADOM08CI 


Nr 1810/1813 7th-28th December 19
O 


A 


STEF ANIA \1ITKIEWICZOW A 


Zwali 
ię :\:ela i Kret, matka i 
syn. Ncla była rasową, hr;!zową 
jamniczką. Dostaliśmy j
 roku 
Pańskiego 1927 od puH..ownikost\\a 
Konstantych Druckich-Lubeckidl. 
Polubiliśmy ją od pielw
zei chwi- 
li, gdy jej kr6tkie łapki prze
ro- 
czyły próg na$zego domu. Mlesz- 
kali
my w6wczas w Grudziądzu 
w ko
zal J.ch B(')le
ła wa Chmhrego 
'PTZV uIin Chełmińskiej. 
!'\ela - tak już siC( nazywałJ. - 
nieraz ('latowała pod drzwiami i 
W\ hiegała z domu z koszar n,ul 
Wisłę, zapewno w poszukiwaniu 
jej poprzednkh właśm iel}, którz
, 
mówiąc nawiasem. mając dWIC 
maleilkie c6reczki - Basię i Tnes- 
kę, mało się nią zajmowali. 
Piękn.i to była 
ulzynJ.: jasn,1 
niziutka ze znanej psiarni z PO/- 
nań$kiego. Późną jesif'n ią 192R 
przeniesieni byliśmy do Suwałk. 
Jechała nasza 
ela wagonem '7 
końmi. palmami, oleandrami i róż- 
nymi gratami domowymi ze sb- 
wetmm naszym ordynansem Ten- 
dorem, z GrudziO!dia do Suwałk. 
Zamieszkaliśmy za miastem w ko- 
szarach 2-go Pułku Ułanów Gro- 
chowskich im Generała józefa 
Dwernickiego. 
Trzeba było akurat zble
u 010- 
liczno
ci, ze żona dowódn tego] 
pułku p. Kornelia .I J.siewiczowa 
naz) walia była zdrohniale :'\ ela, 
Pouczyliśmy olz\'wiśc-ie n.lsze
o 
ordynansa Teodora że ndSza ;\e- 
la t'u w pułku naz
'wać się hędzit, 
odtąd - Bela. 
Teodor zrozumiał. Pewnego zi- 
mowego popołudnia wkl'ótce po lIa. 
sz)m przyjeździe do Suwałk, po' 
szedł wraz z Ne1ą z koszar do mia' 
sta, z h.uiką po naftę do prymu- 
sa, po różne z.lkupy i p.lpieros\. 
śnieg prószył. Ncla była ciepło 
ubrana. B\ła to dosyć daleka dro- 
ga, może z pół kilometra. TeodOl 
załatwił spmwunki, powrócił do 
domu i nic nie opowiadał o 
wo- 
jej przygodzie. 
Tegoż onia późn\ m wieczorem 
przyszli do nas pp. Ja
iewkzowie 
i opowiedzieli nam, jak to TcodOl 
z :'\Idą weszli do sklepu z papie- 
rosami p. Rowińskiej, wdow" po 
pułkowniku tegoż pułku. B\ li tam 
pp. Jasiewiczowie i kilku ofice- 
r6w pułku. Teodor nie znał ni- 
kogo z obecnych, ani jego nikt nie 
znał. Zapytali Teodora, Clyim jest 
ordynansem i jak się wabi ta ślicz- 
na suaka. Teodor wyją:kał dro- 
biazgowo wszelkie informacje i 
dodał na 'końcu, że: .,m" tu suku 
nazywali pierwej ]\i cIa; ale że 
tak się nazywa żona naszego do- 
wódcy pułku, to m" ją teraz prze- 
zwali Bela, ale 011.1 nijak nie ro- 
zumie i my ją po cichu W domu 
wołamy po starenm Nela"... 
Dużo było śmiechu i radO!ki j 

c1a na prośbę p. Jasi"\\'icwwej 
'Pozostała N'e1ą. 
Nela dobrze wi(:dliała, gdzie 
jest 2-gi szwadron szkolny jej pa- 
na i w każde południe bieR-ła na 
swych kr6tkich łapkach przed 
kuchnię. gdzie j
 ułani okarmiali. 
Te jej wyprarwy zostały nieba,wem 
ukrómne i Nelunia była pilnowa- 
na, aby się nie wł6czvła po kosza 
rach. 
:\fadszedł czas po
zuki\\'ania dla 

eli oblubieńca: miała już dw:! 
l.lUI. Znalazł się wnet czarny jam- 
nik nałIeśniczego p. .fagasa.' jam- 
nik mies7kał na drugim końcu Su- 
wałk nad Czarną Haliczą. prz
 

zosie \ugustowskiej. 
Dnia 26 lipca 1929 przyszło na 
świat .pięć malusieńkich, jak mysz- 
ki, jamniczlów. Był tylko jedcn pi("- 
sek i cztery suczki. Piesek zmtał 
od razu mizwan
 Kretem i pr/e- 
znaczony hył o]a nas. Suczki po 
dwóch micsiącadl rozdałam w 
pułku. 


\Ve wrześniu tegoż roku pnenie- 
sieni Iwliśm\ do 'fińska 'fazo- 
wieckiego do 7-go pułku ułanów 
Luhehkkh, i zamie!'iz'kaliśm\ tam 
w nowo wybudowanrm oomu gra- 
barża p. Ostrowskiego, w szcze- 
rym polu. '\faleńki Kret gin;!ł w 
kartoflisku i wicIka hyła trwoga 
i trnd. ahy go tam odnaleźć. 
Ładny Kret nie hył duża 
okrągła głowa, Ib} t proste łapki, 
podniesion) ogonek i nadmiernie 
wyrośnięty. \fartwiliśJlJly się Jego 
w\'g l 'ł dem , ale kochaliśmy go har- 
d-zo. 
.J esienią 19:JO przeniesieni hy liś- 
my do \\Tarszawy i udało nam się 
zdolnć domek bliźniJ.czy PIZY u- 
Licy i\forszyńskiej nd końcu Czcr- 
niakowskiej, tuż przy ko1ej('e Wi- 
lanowskiej. PS) nas/e miały spory 
ogrodzon} ogródek. swohodę i u- 
ciechę. Ohok przez siatkę sąsiado- 
wało z naszym ogrodem lilka 
mahch hlłldożków, należąC\ch do 
przedsta\\iciela lillll\ Citroiina. 
Służha lIie ]uhił.. tych piesk6\\ 
podawała, co najlepsze kęski, na- 
szym jamnikom, (O ja też nieba- 
wem ukr6ciłam. 
Kret już był wtedy doro
ły, dorodny 
jamnik. Długie czarne aksamitne uszy. 
wydhlżon\- piękny pyszczek, sam 
brązowy, ale ogon i pr
ga na 
krzyżu CZlrne, lmarszczki na 
czole, a pl zy ty1.nych łapkach 
piąt} pazur - tak zwana ,,0.'trO' 


NELA 


ga",  o naleŻ\ do rzadkości u 
jamIlików. Był on wzorem pięk- 
ności swojej ras\. Cod/ienne 
przelwieczorne 
pacery na pola 
wilanowskie dawah i nam i na. 
sz
m psom dużo rudlu i rado
i. 
Po dwóch lat.Kh przyszło nowe 
przenies;enie na Pomorze do 
lół- 
rop;anlu do 2-go pułku Szwoleże- 
rów Rokitniańskich. lamie
lkaliś- 
m\' w duż\ m gmachu Pallstwowe- 
p;o :\Ionopolu Spin t usowego nad 
rZl'lzką \VierZ\'o}. Tu dla naszyd, 
psów Ol worzył sil( now\, raj - 
spacen n.łll rzekę. :\:da 
opa!a 
po plostu tunele w POszukIwanIu 
królików. właziła tak /o!;łęhoko pod 
liemil(, że tylko na zewn.!lrz pozo- 
stawał ogon, za który z trudem wy- 
dąp;aliśm\' j!, ahy się nie udusił.1 w 
norze, \Vychodziła z 1I00Y za
ypana 
clłkowicie żwircm. Krel wolał pł
- 
wać i przynosić patyki. 
\V marcu 19:J4 Nc1a nężko za- 
dIOrowała: leżała w 
wei skl1yn- 
ce w moim pokuj u i l'ZU wałam 
przy' n;ej dzień i nOL ChOl o
)a 
trwała około dziesięciu dni. Nle- 
prawdopodobnie zacny,.. Rołęhiej 
dohro,i I
karz wptervnarn pułku, 


. , 


, -- 
- 


-- 


..... 


... 


...... 
 
_....... 
 --- '_..Ii
. 

 .:t
--

 .."" 
,...z.. ;I 
"'1:'" .. 
 1!" 
---.., .I"": 
 


Nela 


major Tad
usz Sołga i jego po- 
mocnik - równit"ż wetef\naI7, 
stosowali wszelkie znane im i do- 
stępne WÓWCZas Rrodki. ah
 ją 
uratować. niestety przy
zła uremia 
i nic hyło już r.ltunku; postanowi- 
liśm
, ja i \\Tten lIarze. j.! uśpić 
RO/pacz.lłam nic t
 11..0 ja, .dl' i 
majorowi Sołdze kI ęl'ił
 się łz\', \
' 
oczach. Siedzieli
my prz\ le] 
skrz\ IIlT. !\ida drzemała. Raptem 
otw(;rz)ła szeroko s\\oje piękne 
hu rszt) nowe (Kf\ \\ prost n.1 mnie. 
popalrzyła jakh\ z żalem i wol- 
niutko je zamknc;ła " nie żda. 
;\Iie trzeha było jl'j usypiać. Po- 
dlowałam ją u nas w ogrodzie i 
d)(){lziłam WI az z h,'etem lIa jej 
maleńki grohek. 
;\'a jesieni 1935 plz}Szło nO\\e 
przeniesienie do \Varszawy. \Vspa- 
niak mieszkanie w G.I.S.Z.U. w 
AlejJ.ch Ujazdowskich. Codzienne 
spacen Z psem wiel'zorami do 
Łazienek. niestety w kagańcu i na 
smy('zy. \Vakacje \\ Rrańszl'Zyku 
nad Bug-iem. Kret pł
 wał z nal
li, 
Godzinami wiosłowaliśm\ kala- 
kiem. a on siedział spokojnie na 
dnie' kajaku z IlIokrą białą chust- 
ką zawiązan.! na g-łowie, ahy go 
uchronić od słoIka. 'Vyglądał w 
tej chust'e, jak stara baba. 
\\. marcu 193R wyjechali
nl\ lIa 
Litwę do Kowna. Tu też mu 
ic; 
krzywda nie działa. PiC;klh span
- 
J'\' przcdwiec/orne nad uroczą 
rzek.! Niewiażą. Kret wzbudzał 
podziw wśród Litwinów i cudzo- 
zieml'Ów - d\plomatów swojlt 
urodą. Niemiecki attadH'
 wojsko- 
wy - pułkownik Tust, darz.}1.:) 
nas wielką atenl'j! - '" sprowa- 
dził aż z Berlina nl.lść na le

 
chory pazurek; co prawda m.rsc 
nie pomogła i dopiero dl Lahędi 
w \Varszawie wylc(';
\ł go, a po 
tygoduiu w Rabce w czasie nasle- 
szego urIOIpu, na lśniąnm czysh m 
śniegu wyzdrowiał zupełnie. 
:\il'zapomniane hył u \\"darzenie 
u lias w Kownie podczas wielkie- 
go oficj.tlnego ohiadu. wydanego 
na aeść :\faczelnego \\'odza litew- 
skiego. generała St.lt\ sa Rastikisa. 
Przy stolc siedziało nas 1R osóh: z 
generałem Rastikisl'm i jego mał- 
żonką I'Jeną, oraz naszym posłem 
Franciszkiem Ch,ln\atem jego 
żon-l \Vandą na uele. 
\V"sokie szarże wojska litew- 
skiego - p;enerałowie: Cerllius, 
Giern1aitis, :'\IagevicilJ\ Adamkovi- 
l':US, płk. l)u]ksnys, jarzq.ce 
ię 

wiece \\" ciężkidl srehrn
dl lanle- 
labrach, półmrok dużej sali jadai- 
nej. żólto-zie)ollo-.aerwone k wiah 
(kO]01 y litewskie) w krysLtało- 
wvch wazonach, hezszelestnie po- 
lUszają('a się .hlżha. nastrój har- 
dzo uroczysty. 
\Vslał generał Rastikis i 7.aczął 
po polsku swe pr7emówit.nie: , \'0- 
]ens-nolens - Litwa musi żyć w 
zgodzie z Polską".. padł} jego 


I 


KRET 


slowa. Polał Się szampan. nastlój 
się [o!nosił, a mnie t}lko sen-e 

ię tłukło, czy wszystlo w kuchni 
wyp,ldnie, jak należy. , . 
Po 
kończon \ m pl zemowien Il1 
generJ.ła raptem rozlega się wycie, 
szczekanie, skomlenie Kreta uwiC;- 
zionego w najdalszym pokoju; 
wszysC\' ohe'ni spojueli po sohie; 
szepnęłam prZ\ milnic (również po 
polsku) generało\\ i Rastilisowi. 
ohok którego siedziałam, że lo 
n.ISz pies-jamnik jesl zamknięty, 
ahy nie przeszkadzał i . . . nic 
L1nnt.lł gośl'i za nop;i. bo miał ta- 
ki z\\"\czaj. Generał u
miał 
iC( i 
prosił, ahy go uwolnić z wiC(zienia. 
M rugllc;łam Górskiemu - nas/e- 
mu kierowcy, który w czasie przy. 
jęć u nas Występował uro('Zyś('ie 
w roli lokaja, aby Kreta wypuścił. 
\\T mgnieniu oka olnalnł mni!' 
przy stole i już służył na moim 
krzesełku z tyłu za moimi plc'a- 
mi, a monIkę położył, jak z'Wykle, 
na moim ramieniu, ale ani z ta- 
lerza, ani z półmiska nie chwytał. 
Nastąpiło odprężcnie. OŻ\ wienie, 
śmie,hy, tylko p. Ch.lfwatowa 
żona naszego pORła spoglądała na 


, " 


) 


..... 


..... ... 


- "':1
. ......... .' 
,.. 
...
'+ .


 
.1 
-"''4-_",;:
 

-"I!i:._ 
-""'... 


Kret 


mllie Il' :o:gorszeniem 
lem w twarzy. 
Po kolacji zjechała do nas eli- 
ta wojska litewskiego i cał} zespół 
naszep:o rose1stwa. Kret szalal: 
służył. popisywał siC;, nosił ręka- 
wiczU i cza.pki wojskowe, poda- 
wał wsz\ stkim łapki - nikogo nic 
ugryzł. 
A tel az kon ie( wrzcśnia i po- 
czątek października 1939. Wojna 
dla nJ.S przegran.ł. Rząd litewski 
uznał, że państwo polskie przesta- 
ło istnieć. 
ast
pmm kroliem 
Litwy byłobyodebranie nam 
praw dyplomatycznych. \Vyjazd 
członków Poselstwa i nasz był ko- 
nieczny. a więc jedziemy do Fran- 
cji przez Rygę, Sztokholm \\ nie- 
Zllane, zamienione I czasem na 
emigrację. . . 
Pięknie urzO!dzone nasze miesz- 
kanie w Kowni
 zostało zlikwido' 
wane. C,lh' nasz ruchom\ mają- 
tek: nmehlowanie. l'enn(" obrazy. 
dy w;lny, .m ty J...i, Steinway. i nillza- 
stąpione pamiąlki oddali
my na 
przechowanie majorostwu Ban- 
dżiusom, u któr\ch mieszkaliśmV 
\\" cza
ie nasłego polJ\tu na Lit- 
wie. R"liśmy przecież pe'Wni, że 
niezadhigo powró,imy do Polski i 
zahierzemy nasze rzeczy. 
\\\ najc;lhmy pokój uIlleblowan} 
u p. Chmielewskiej, Polki, wdowy 
po lekarzu. Kazia - nasza ku- 
char,ka dostała pracę w polskim 
domu. a Jan Górski, nasz kierow- 
CI, podoficel rezerwy 2-go Pułku 
Szwoleżerów Rokitnialiskich, opu- 
ścił nas i 7głosił się do poselstwa 
sowieckiep;o. . . 


Z w\ rzu- 


Pozostał więc nam jedyny skarb 
wielki. ho łączący nas z przeszło- 
ścią ... Kret. Słuchy głosił\'. 
e 
do Szwecj i psów wwozić nie wol- 
no. Zostalwiać Krel
 II krewnych 
na wsi nie chcieliśmy, bo i oni 
oczekiwali w fjazdu z Litwy. So- 
wieh mjały niehawem za!ąć Lit. 
wC;, powstał prohlem. co rohić z 
Kretem. \Veterynalz, Litwin, dob- 
ry nasz 
najomy pułkownik. -
a- 
opatrzył mnie w huteleczkę strydl' 
nim w płynie. w strzykawkę i w 
kilka hanlzo długkh igieł. \" naj- 
gorsZ\ m razie, twierdził. zna jd:lie 

ię na lotnisku jakiś lekarz, luh 
weterynarz, który Kreta uśpi. Za- 
strz\ k strychniny w serce. Było 
lo .1 e(h ne wyjście. jednak tak ile 
nie lJ\'ło. "'IJa lotnisku w Sltokhol- 
mie odehrano nam Kreta. odwieź- 
liśmv p;o z policjantem na kwar.'n- 
tannę, ho musieliśm, się zatrzy- 
mać kilka dni w Szwecji. Dostał 
ładnO! zagrodę we wspaniałym 
szpitalu weterynaryjnym. Zagroda 
zasłana hyła grubo sianem. Po kil- 
ku prz
musowych dniach w.Sztok- 
holmie już jechaliśmy z nIm po- 
ciO!giem do 
l1almoe, stamtąd sa- 
molotem do Amsterdamu i wresz- 
cie pociągiem do paryża. Nawia- 
sem dodam, że .l a i Kret iecha1i
mv 
na własny koszt 


Pod loniec października 1939 
- P J.ryż. OkoliC/ności tak się u. 
łożyły. że mąż mój po kilku dniach 
powrócił do Sztokholmu. a ja po- 
zostałam sama z K retem w Pary. 
żu. 
Z małą walizeczką (walizki nasz
 
zabrane z Kowna wraz z samocho- 
dem wpadły w ręce niemieckie po. 
między Rygą a Sztokho]mem) ja 
i Kret zamieS/kaliśmy w skrom- 
nym pensjonacie w Ouartier La- 
tin na Rue Jean Rart. Kretowi 
dohrzc się p(;wod,iło. Miał w Pa- 
ryżu serdeczne przyjęcie: "Pauvrc 
petit Toutou po]onais! - \V pie- 
karniach dawano mu ciasteczka, a 
u rzefnika dostawał ohrz} nki 
mięsa. Całe dnie pozostawał sam w 
pokoju pensjonatowym. bo ja po- 
szłam natychmiast na dawno już 
rozpOl'zętv kurs pielęgniarski fran- 
cuskiego Czerwonep;o Krzyża '- 
ukońClyłam go w marcu z pierw- 
szą lokatą. 


\V marcu 1940 mamy jechać do 
Londynu i tu się znOwu rozpoczę- 
ła posępna psia niedola. no i mo- 
ja również. W Anglii czekałaby 
Kreta sześciomiesięczna kwaran- 
tanna w potwornych warunkach. 
PSy, zwłaszcza stare, rzadko wy- 
ch
dziły z takiej wilegiatury zdro- 
Wc 1uh żywe. Postanowiłam Kreta 
uśpić w 'paryżu. Dla spokoju Sll- 
mieni.1 odwiedlihun kilku wetery- 
narz\ Francuzów, had,ljO!c warlln- 
ki u',ypiania psów. R\ły okropne: 
zamykali zwierzę w drewnianej 
skrzynce pokrytej z wierzchu siat- 
ką, na siatlę kładli ręczniki nasy- 
('One usypiającym płynem i nakry- 
wali skrzynkę szczc1n\m wierz- 
chem. Nie! na to Igodlić się nie 
mogł.lln, I\liałam lo wyhoru, alho 
jechać z mężem do '\nglii, alho 
pozostJ.ć w Paryżu z Kretem. na c';l 
mąŻ mój się nie zgadał. Zwiedz'l- 
łam cmentarz zwier/ęC)': "Cllllctiere 
des chiens" nad Sekwanq.. Smutn\ 
i rozczulający był to \\
dok: na 
pieJ1wszym planie zaraz za staroś- 
wiecką hramą wejŚl'iową stał wielki 
pOSqg psa św. Bernarda wykuty z 
kamienia z napisem: ,.Uratowa- 
łem 17 zaginionych. HI-ty mnie 7.1- 
hił". Dzień hvł mroźm. śnieg po- 
krywał małe grohki. 
a widu z 
nich stały żywe kwiaty. Utrz
lna- 
ny wielki porządek. Szłam od 
ailtohusu ze starszą niewiast
 przy- 
)'3adkowo spotkaną. wszczęłyŚJn" 
rozmow
. Szła oowiel17ić grób sta. 
rego psa. kt6ry z tęsknot)' za jej 
s\ nem. wziętym do wojiika - za- 
kn11czył życie. Opowiedziałam jej 
moją tragedię. Biedna to była ko- 
biecina, wdowa po art\-ście mala- 
rzu. mieszkała na poddaszlJ w ma: 
leńkim mieszkauiu. dała mi swól 
adres. prosiła, ahym jej Kreta zo- 
stawiła, hędzie on pł-lyjacielem w 
jej samotności, nic chciała słyszeć 
o zapła( ie. Z ciC;żkim sercem my- 
ślałam. czy mogę jej powier7)'ć 
mojego Kreta, ale przecie? wojna 
hędzie pręd'ko wyp;rana, Z3Jhiorę go 
olI ni
j i powr6cę do Polski. . 
O
latecznie Kreta spotkał inny 
los - adoptowali go kuzyni w 
Paryżu kt6rzv na razie wzdragali 
się' za'hra{ go ze względu c n.1 
małą córeczkę Hank
. i l'101r7c 
m II z n imt było. 
W dzień naszego wyjazdu do 
Anglii odwiozłam Kreta wraz "- 
c,dym jego osobist\m majątkiem, 
a więc poduszką. kołderk
, piłk
- 
mi, pła'Slczykami i z własnymi łzamI 
Gdy 
iemcv zhiża]i się do Pa- 
nża. opiekunowie Kreta opuśdli 
wraz z nim Paryż, udaiąc się sa- 
mochodem poprzez południow:, 
Fran'ję, Casah1anlę. Lizbonę, A- 
merykę Północną (Jo Kanady. do 

f ontrealu. 


W r. 1942 prlehywaliśm\ w 
Szkocji w ,Melrose. Pra('()wała
 
ochotniczo w kantvnie w PierwszPI 
Dywizji Pancernej i niehawem 
znalazłam się z powolu skra inq
o 
wYczerpania w sZp'iltalu polskim 
w Eoynburgu. Rył listopad. Tu 
otrzymałam list z l\f ontrralu_ że 
Kret nie żyje. 
Długo tuliłam mój żal w podusz- 
kę szpitalną, przechod zą(' myślami 
garnizony, w kt6rych Kret prze- 
bywał z nami: Suwałki, Mińsk 
Mazowiecki, \Varszawę. Starogard. 
znowu \Varszawa, Kowno, Sztok- 
holm, Paryż. a potem już hel nas 
Afryka, Lizhona, ;\Iowy Jork, 
Montreal - psia (Jola, a u schvł- 
ku życia - emignmt... 
Generał Roman Górecki. prze. 
hywlijf!cy jednocześnie ze mną 
 
tym 'samym szpitalu, widzO!c mó] 
smutek, powiedział mi: ,.śmierć 
Kreta :...- to zerwane symboliczn / - 
g-o ogniwa z przeszłością. Kret.t0 
hył kwiat, ale lasy płoną. ŚwIat 
w ogniu. losy świata i naszego kr\- 
.iu w niehezpieCleństwi;. Nie PT 0ra 
i nie trzeba uholewac nad Kre 
tern". 
Generał miał rację. 
. .. a jednak portrecik pastcI o . 
wv Kreta, robiony przez znan;! 
m'alarkę w J uans 1es Pins - Nin
 
A1exandrowicz - dojechał 7.e mną 
poprzez Amerykę Północną. do 
Anglii i wisi u mnie w pokoJu w 
\ntokolu. 
Stefania Mitkiewic:wwa 


p 


o 


L 


o 


N 


I 


c 


Sygnalizuję wydanie powieści Bel- 
vy Plain, pt. "Evergreen" (Wiecz- 
nie zielony), której fabułą jest burzli- 
we życie Anny, emigrantki z Polski 
i jej rodziny (wyd. CoIlins, Lon- 
dyn), oraz powJeści Leny Kennedy.pt, 
.,Autumn AIley" (Jesienna Aleja). 
0pisuj:!cej życie trzech pokoleń emi- 
grantów w robotniczej dzielniC' lon- 
dyńskiej "East-End'u". (wyd. Mac- 
donald). 
* * * 
W Observerze" ukazała się recen- 
zja 
dpisana "PT" nowej książki 
Samuela Pi sara, urodzonego w Bia- 
łymstoku w żydowskiej rodzinie, 
wyzwolonego przez Amerykanów w 
Niemczem w r. 1945, jako 16-letni 
sierota, b. więźnia Auschwitz, a 
obecnie międzynarodowego prawnika, 
liberała i internacjonalistę. "PT" u- 
waia że idee zawarte w nowej książce 
Pilklra .,Of Bloocd and Hope" (Z 
krwi i ńadziei) - pokojowa kc- 
egzyst
mcja, przez rozwÓj przem}'sło- 
wo-handlowy, plus rozbudzenie in- 
styrudu przetrwania u człowieka - 
s:! zbyt płytkie i niesprecyzowane aby 
był z mm jakiś praktyczny pożytek, 
( wyd. Cassel). 
. . . 
We wrześniu i październiku gościł 
w Anglii znany w Polsce zespół ta- 
neczny stuc!eJlltów z Uniwersytetu im. 
Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie 
- "Lubliniacy". Po występach w 
ColIegiate Theatre w Londynie, ze- 
spół wystąpił w Arts Theatre, Cam- 
bridge, w "The Dome" w Brighton 
i w King Theatre, Southsea, zbieraj
c 
wszędzie entuzjastyczne recenzje. R€- 
żyserem i naczelnym choreografem 
jest Stanisław Leszczyński. Re- 
żyserami muzycznymi s
 A. Denis i 
Bogusław Chmiel. Lubliniacy, od 
swego powstania w r. 1953 wystolpili 
1,600 razy w kraju i przeszło 400 ra- 
zy za granią. 
* 


Redaktor pisma "Our Fami1y" wY- w wojnę), (Deutsch, 1979), której ak- 
dawanego przez "Home Church As- cja ro7Jgrywa się w północnej Francji 
siociation of London & Kent" (sekta w r. 1940. Wy
ępuj
 w tej ciekawej 
religijna), (wrzesień 80) opubliko- powieści dwaj polscy odważni chłopcy, 
wał bardzo przyjazny robotnikom synowie po1sk1iego oficera i !-ngielki 
polskim artykuł redakcyjny "The - bliźniacy Tadek i Stefek; (Ilustracje 
Polish Workers and us" (Robotnicy Joanny Stubbs); Anne Holm: ..1 am 
polscy i my), Jego nazwisko: Bru- David" (Nazywam się David), (Meth- 
no Marze. nen 1965), hi
oria bodaj że polskiego 
* chłopca, który ucieka z obozu koncen- 
· * tracyjnego i po długiej wędrówce po 
Pismo niemieckie "Theater", opu- okupowanej Europie, odnajduje sW
 
blikowało specjalne wydanie pt. matk
 w Dana: wreszcie znana po- 
"Theate r 1980" poświęcone 20 1
- wieść laRa Serrailera "The Silver 
tom teatru europejskiego. 1 'kazał SIę Sword" (Srebrny miecz) - (Cape, 
tam artykuł Jana Kotta o noWOCZeS- 1956) opisuj
ca dzieje pol
kiej rodziny 
nym teatrze: "Das ende des unmo$'- podczas wojny i zaraz po wojnie, na 
lichen Theaters", oraz Andrzeja której BBC oparło już dwie serie telc- 
Wirtha "Grotowski nach 20 Jahren" wizyjne. 
(Grotowski Vi' ci
gu 20 lat). Jak już mowa o ksi
żkach dla mło- 
. .. dzieży - pragnę zwrócić uwagę na 
powieść Rumer Godden: "The Kit- 
chen Madonna" (Madonna kuchen-- 
na) wyd. Macmillan, 1967, wzrusuio!- 
co napisanej o służ
cej - Marcie U- 
kraince z polskich kresów - prarują- 
cej u małżeństwa angielskiego, któ- 
r:zy oboje są architektami. Marcie 
brakuje ołtarzyka z ikon
, który wyko- 
nuje po wielu zabawnyd1 tarapatach 
syn arrnitektów Gregory. 0p'ieraj
c j.) 
na podobiźnie .,Matki Boskiej Często- 
chowskiej Królowej Polski". zauwdżo- 
nej przypadkowo w katolickim koście- 
le, dokąd się dzieci schroniły podczas 
deszczu. Ciekawa ksi
żka ukazuj
c.ł 
różnice kultura]ne, jest pdna ciepła i 
głębokiego zrozumienia. Piękne ilustra- 
cje wykonała Carol Barker. 
* * * 
,.The Washington Post" donosi że 
na bllnkiecie w Mayf10wer Hotel upa- 
miętniający'Ill 20-]ecie istnienia organi- 
zacji "Youn,; Americans for Freedom" 
(Modzi Amerykanie dl.ł wolności) 
przyznano m.in. Stefanowi Korbo,'!- 
ski emu nagrodę Bojownika o Wolność 
(Freedom Fighter Award). 
* * * 


* 


* 


W Whitechapel Gallery odbyła 
się wystacwa zatytułowana Fo- 
tografia Polska 1939 1979 
zawit'rajo!ca przeszło 300 ekspo- 
natów polskiej sztuki fotograficznej, 
poczynając od widoku Warszawy 
Maurycego Scholtza a kończąc na 
tzw. fotografice strukturalnej obecnej 
doby. Podczas wystawy Ryszard Bob- 
rowski wziął udział w dyskusji o 
fotografice polskiej z Victorem 
Burginem, Johnem HilIiardem i Ja- 
nem Siegie&! oraz odpowiadał na py- 
tania z sali. Każdej środy i soboty 
podczas trwania wystawy pokazywa- 
no program filmów i "video" trwaj
- 
cy 90 minut, na który złożyły 
się: film "Uprising Notebook" (No- 
tatnik powstańczy) Franciszka Ka- 
duka oparty na fotografiach Jerzego 
Tomaszewskiego; film ..Adventures 
of Good Citizen" (Przygody dobrego 
obywatela) Stefana Them£'rsona z r 
ł937; film "Ticklish and undressed" 
(Łaskotliwa i rozebrana) Janusza Ha- 
ki; film "Medium Analysis, 1977" 
(Analiza medium 1977). Wojciecha 
Bruszewskiego oraz przekrój foto- 
dziennikarstwa polskiego 
* * . 


W szkockim plsmle katolickim 
..Flourish" ukazały się recenzje kSią- 
żek x. M. Malińskiego: "Our Dail} 
I3read" (Nasz chleb powszedni) pió- 
ra Kryst}'ny Tribeldi i "Pope John 
Paul II: The Life of my Friend Ka- 
rol Wojtyła" (Papież Jan Paweł II: 
ŻyÓe mego przyjaciela Karola Woj- 
tyły) - pióra Joanny Reising. Obie 
książki wydała firma Search Press 
Publications. 
. . * 
W serii telewizyjnej "Coronation 
Street" występuje postać Martina 
O1evskiego którol gra z sukcesem Jo- 
nathan ('aplan, 
* 


* 


* 


W .,Larry Grayson's Gencration 
Game" (program telewizyjny BBC l, 
w którym biorą udział goście spośród 
publiczności) prowadzonym przeZ ko- 
mika Larry Graysona z pomocą. cza- 
rującej Isli St. Clair. - wystąpił ze- 
spół taneczny Polskiej YMCA, "Ma- 
zury" wraz z własną kapelą. Numer 
zaczęła Isla SL Clair mówiąc po pol- 
sku "ZaprasLamy do tańca". Kierow: 
nikiem artystycznym grupy starszej 
"Ma/urów" której cz
ś{ wystąpiła na 
telewizji był Włodzimierz Lisiecki. 
On też był sędzią kiedy dwie pary 
angielskie próbowały tańczyć wraz z 
zespołem, nie umiejąc naszych tań- 
ców. Producentem był Marrus Plan- 
tin. Brawo "Mazury"! 
* * 


* 


W "Sunday Te]egraph Colour 
Supplement" ukazał si
 report
 
Anthony'ego Manna "Inslde Vatl- 
can" z licznymi zdjęciami Papieża. 
. * * 
Amerykański tygol!!nik "Time" po- 
święcił duż:). Część jednego ze sWYc? 
wydań europejskich sprawom SJtraJ- 
kowym w Pol
ce a na okładce poka- 
zał robotnika polskiego przebijajqce- 
go młotem dziurę w sierpie wra/ z 
napisem "Poland's Risky Triumph" 
(Ryzykowny sukce
 w Polsce). 
.. . . 
Finna Routledge & Kegan Paul 
wydała w listopadzie książkę mojego 
znajomego Johna EIsoma, krytyka 
teatralnego londyńskiego "Li 6 tenera ", 
pt. "Post-War British Theatre Criti- 
osm" (Powojenna krytyka teatralna) z 
ilustracjami Feliksa Topolskiego. W 
październi'ku ta sama firma wydała "Es- 
seys in Law and Sodety" (Eseje ,o 
prawie i społeczeństwie) pod redakq,! 
Zenona Bankowskiego, wykładowcy 
socjologii na Uniyersity College, Car- 
diff i Geoffa Munghama, wykładowcy 
Prawa Publicznego na Uniwersytecie 
w Edynburgu. Obaj też napisali eseje 
dla tego zbioru prac 11 autorów. 
. . . 


W Heath Ubrary & Keats House 
w Londynie (Keats Grove. NW3) 
Adam Czerniawski czytał (w paź- 
dzierniku) poezje Tadeusza Ró- 
żewicza; tydzień później A. Alvarez 
czytał poezje Zbigniewa Herberta. a 
Keith Rosley - poezje Jerzego Fic0- 
wsklego. 


. 


* 


* 


W Wigmore Hall w Londynie w 
serii ,.The Macnaghten Concerts" u- 
rzą&ono 5 koncertów pod ogólno! 
na.zw
 "The European Connection". 
Na program polskiego koncertu ..The 
Polish Connection" (Polskie Powi:!za:- 
nia) złożyły się następujące utwory: 
Marka Stachowskiego - "Ptaki" 
(premiera brytyjska), Nigela Osbor- 
ne "Pamiętając Esenina", Andf7e- 
ja Panufnika - "Kwartet smyczko- 
wy" (premiera londyńska). Jo
n
 
Caskena - "la Orana GaugUln I 
Witolda Lutosławskiego - "Kwartet 
smyczkowy". WykonawcY: Jane 
Manning - sopran, John McCab/ 
- fortepian, David CampbeIl- 
klarnet oraz "The Locrian String 
Quartet". Dwaj brytyjscy kompozy- 
torzy. których utwory weszły do pro- 
gramu, Osborne i Casken, tworzyli 
także w Polsce i są pod wpływem tzw, 
"sl:koły polskiej ". 


. . * 
Jak już mowa o Panufniku, to Ba- 
let Królewski (Royal Ballet) wystawi 
w grudniu b.r. dwa utwory baletowe 
z jego mU7yką, w dlOreografii Davi- 
da Bint1ey i z dekoracjami Mike'a 
Beckketa : ,.Homage to Chopin" 
(Hołd Chopenowi) i ..Polonia". 
Pierwszy utwór ma londyńsk.! pre- 
mierę a drugi premierę światową 9 
grudnia. 


* * * 
Ursula Opens i Frederjk Rzev.ski 
dali w ..Round House" w Londynie 
koncert muzyki nowoczesnej 12.10.80. 
grając na dwa fortepiany utwory Bu- 
soniego, Rzewskiego, Schoenberga. 
EIIiotta Cartera i Christiana Wolffa, 
* * * 
W Monachium odbyło siC; tego la- 
la fantastycznie udane przedstawienie 
sztuki Gombrowicza "Iwona książnicz- 
ka Burgunda" w reżyserii Ingmara 
Bergmana w scenografij Gunduli 
Palmif'stra- Weiss. 


. 


. 


.. 


Pragnę raz jeszcze zwrócić- uwag\; 
na działalność w Australii Jerzego 
Zubrzyckiego, '::BE, FASSA, profeso- 
ra socjologii na Narodowym l 'ni- 
wersytede Australijskim w Canberze 
oraz prezesa (Chairman) "Ethnic 
A
fairs Counol" w Australii. Pismo 
,.Quadrant" (odpowiednik australij- 
ski londyńskiego pisma "Encounter") 
opublikowała w sierpniu ubiegłego 
roku wykład profesora pl. ..The Boat 
People" wygłoszony na obiedzie w 
National l Tniversity Convocation w 
maju tego roku w którym profesor 
oskarżył społeczeństwo australijskie o 
obojętność w stosunku do uÓekinierów 
z WietnaFllu. W grudniu 1979, "The 
Reader's Digest" opublikował skróco- 
ny tekst tego przemówienia. \\' kwiet- 
niu 1980. prof. Zubrzycki wygłosił z 
powodu zjazdu Uniwersytetu Zachod- 
niej Australii - przemówienie zaty- 
tułowane "Perspektywy chrześCijań- 
skie w tworzeniu wielorasowego spo- 
łeczeństwa w Australii". 


* 


. 


. 


BrosLUra p@lecająca powieŚci dla 
młodzieży, których akcja rozgrywa się 
podczas II wojny światowej, wydana 
przez biblioteki dzielnicy Barnet w 
północnym Londynie, wymienia m:in. 
ksi
żki: Gllbriela Alingtona: "Rumbe- 
low Road" (Heinem/lOn, 1979) w któ- 
rej występuje postać lzaka Zalcmana, 
polskiego Żyda, uciekiniera z Polski..a 
obecnie zamieszkałego w AnglII; 
Szkotki z Highla:ndów, Margaret 00- 
naldSon: "Journey into war" (PodrÓ.l 


Sygnalizuj
 publikację przez Cam- 
bridge Universj'ty Press dłu[.,'o oczeki- 
wanego opusu "The History of Po- 
land since 1863" (Historia Polski od 
1863) pod redakcją profesora R. F. 
Leslie. z pracami samego profesora o- 
raz wykładowców na poziomie uniwer- 
syteckim i pisarzy ksiąŻek his- 
torycznych : Antoni Po10nsky' ego 
Jana Ciechanowskiego i Zbigniewa PeI- 
czyńskiego. Neal Ascherson pisze w 
swej recenzji w "Observerze", zatylu- 
łowanej .,Popiół i Diament ". pozy- 
tywnie o nowej ksi:j.Żce. kr}'tykuj,
c 
miejscami nudne ujęcie fascynującej hi- 
storii naszego narodu i w}Tażaj
c na- 
dzieję że z nowymi zwi'Fkami zawo- 
dowymi, era ucisku i najazdów ma się 
ku końcowi. 
* 


* 


* 


S. L. Shneiderman rodem z Kazimie- 
rza, absolwent Uniwersytr'tu Wars7aw- 
skiego napisdł sw:! trzeci.! hi,
żkę pt. 
,.The Riyer Remembers" (Rzekd P,I- 
mięta) którą wydała amerybńska fir- 
ma wydawnicza ..H0fi70n Press" w 
Nowym Jorku, Autor pisze: ..Wisla 
przedstawia to dla Polski co Missisipi 
dla Stanów Zjednoczonych i Wołga 
dla Rosji. W tej ksią7ce Wisła jest po- 
kazana jako rzeka na ktl}rej brzegach 
Żydzi mieszkali przez wieki, stworzyli 
własną kulturę i zginęli w przerażaj,)- 
cych okolicZ1lościadl". Ksi
żka jest o- 
sobistą od}'sej:). autora a także hi
,to- 
rią żydowskiego miastec7ka w Polscc 
od XI w. do chwili obecnej. Jest to 
dobrze napisana książka, która nie u- 
wiera też nieuzasadnionych ataków na 
Polskę i Polaków. Autor mie- 
szka w Stanach Zjednoczonych od r. 
1940, napisał "Between Fear 
and Hep8" (Pomiędzy strachem a 
nadzieją) orllZ "The Warsaw Heresy" 
(Herezja Warszawska); które opisuj.
 
stosunki w komunistycznej Polsce Był 
on też redaktorem kroniki życia i 
śmierci w getcie warszawskim pt. .,The 
Diary of Mary Berg" (Pamiętnik Marii 
Berg). S. L. Shneiderma.n jest regular- 
nym współpracownikiem pisma ..Je- 
wish DJ.ily For:ward" w Nowym Jor- 
ku oraz żydowskich pism \\ języku 
jidysz na całym świecie. 
* * 


* 


Międzynarodowa Organizalja "In- 
ternational Biographical Association" 
w Cambridge (Anglia) zaprosiła inf. 
architekta Mariana Hełm-Pirgo z No- 
wego Jorku do przyjęcia członkostwa 
tej organizacji oraz nadała mu swl'j 
..FeIlowship" (FlBA). Jest on b. na- 
czelnik1iem Urzędu Nadzoru Budowla- 
nego Lwowa i b. prezesem Society of 
Polish Architects Abroad oraz autorem 
znanej powieści historycznej "Royal 
Dragoons", osnutej na tle dz,jejów Pol- 
ski XVII w. wydanej prLez Bicenten- 
nial Publishing Corporation w Now}m 
Jorku, spółkę polonijną, wydającą 
"Nowy Dziennik" w Now}'Ill Jorku. 
Krzysztof Rowiński 


NAK1..ADEM "ANEKSU" 


Stuilł." Buaiaaak 


Sztuczne oddychanie 


Bibliofilskie wydanie poematu wybitnego przedstawiciela 
powojennego pokolenia poetów z grafikami j ana Lebenste.i
. 
Autor w sugestywnej poetyckiej form.1e przedstawia obraz 
jednego dnia przeci
tnego Polaka i ukazuje rozmiary spusto- 
szenia moralnego i wynikającej z tego udręki jako konsek- 
wencję wynaturzone!o sY!Jtemu politycznego. 


CENA: US S 6.00. FF 25.00. W Wielliej Bry,anii £2.50. 
Z.
MóWIE.NIA wraz Z wpłatą naJeży pru:sył3Ć na adres: 
A N EKS. 61 Doaet Road, Le.d_ W5. II'''EJ--d.
>>>
Nr 1810/1813 7th-28th December 1980 


WIADOMOSCI 


Przelot 


NOTATKI Z SUDANU 


I 


spotkanie*1 


o SIę staram, tu go chcę jeziora do Zinder b)liśmy o 240 po nich az od morIa środ/lemnego! 
S p r
\
e::t7ićn. I dalej mówił t
n mil morskich. cz\li 460 km nad L północnego \lamka. sl
b.la
l1 
I d T beldl oz ' enl. DLI ' ę k l ' S tałoŚc I ' wiJ.tru arabskich fanatyków i hlplezcow 
ONZ-etows...i gospo alI: ". u mc 
b k l " tr ' ,ls l e pos/ ło n am nieźle. Trud- sd.h- \Imoravidó\\, iądnych ich 
ma pługa, rony, 'osy, mc ma ... 
k . t t d t nos ' cl ' pOI ' a\\ I 'ł y Sl ' ę l lo p iero 1? od złota , sol. i niewolnika. I \\. zamian 
cepJ. nie ma 'Iera u. ej po. s a: 
t sann m Zinder: słaba hUrla P las- La znis7czenie ich struktur pań- 
wowej maszyny prze war
aJą-ceJ '1 I d 
pO\\olny chÓd konIa, osła. l wlel- kO\
a zakryła to miasto małe, nis- stwowych po/OSta\\1 i tym u, Om 
bł,!da, CI} wołu. na szybkie .obro- kie i s/are i ta sama burz,l \\ y- tę,knotę do :\lekkl. Oto lecImy 
h młocarni, wialni, siecIkarnI, na- krzesała I. pyłów atmosfer\
nyc.h !lad tą nat
ralnej \\'.iclkośoi. map
 
' t ' j ' es ' l ' S ' lę j ' e dostos '. lJ ' e d ość elektr ) 'czności 11\ mO j e nn- Ich da\\ neJ okrutnej \\ spamałoścJ 
we zaren, I L . . ' '. .' . h h d ' d b . . 
Jak pan \\ idzi, polit\ cy. robią .wie
- lemp. pomoce radlOw.e ZI1lWeC7)C. l Il . n
\\ S(yc r?g o.', a\\ leJ1l
. 
k . Il ' t I .i ' kol lo m Iści wielkIe Na\\ lą/,lłem \\ P ra\\ dZle kontakt na lh SnllerCI, lub mewolmctwa. kto- 
le po )" c . . I . d ., d . - h' ci 
ekonomie. prlemysł y 
hcą budo: krótkich fa-ła
h z wle

 
ontro ną, ( r
ml l . P d o. ./!S . d ' ązą na \\SC d o.: 
' . to 'c lc nie lekkIe W y rwac lec7 tlZ,ISkl I tI udnoslI jęLyko\\e, ,o He lIIejSl I ą pieSIO, z ro Zl 
wac l \\ a, I d . d . . . kt ' . t r Y 
t\'ch lul/i I ich poldek 7ieml, pro- 
uże, n!e po/\\'o iły mi OWI e zleC naJ
lI, 1
le: 0ł-:z;v \
 yc
erp
m I.
 1,- 
lctari,lt I nich zrobić, z jego nęd / 4 SIl,; na .pkull \\'C
tor/e od pt!nUu I.n
j.ą SIę. l gmą, 1
11l. oSIedlają SIę 
\\ budach I tcktlll y i blachy \\ o- urientac) jnego nuałem. smkac lot- jesh nH
Lna. by\\ aH I tacy co \\\.- 
k ',' t I . C kto m"śli o Mur z )- nIska. Ani tym bardllCJ - co hdo pr/cd/.aFt wS/\'stko, na\\ct dnecl, 
n S O IC. IY J . . ? \ V b .i" . .. h ł t t łu -\.1 
nach jako o l\\\cnjl1\ch chłopach, t
m punktem onen

cYJnym. Y 

, IS(. p
 
 \\:1 ę. \Y.  
. b k h? T\ m ludziom tr/cba pocie czola dohrnęhsmy do lot- Hadzl. Zdro\\ I I sllm nIejedno- 
-zy I) 
, a
 h obecne życie nie niska w Zmder, w pocie czoła! krotnie żenią 
ię na tpj drodze. 
popr,lwl
 IC . S ' ze ale da Ć l 'm Otóż kled\ r,ldio mamrotało naj- rozmnażają, larabiaj;t na rodliny 
znllenl,1C go le zc , , '. . "d' B ' . I .' 
roste nar
ędzia, leJ,\,:i pług, polski głosI1lej zacLąłem tzw. "Sq
a
e - 
 ,t. Og,ICI. eC'ł.. . .'. 
kic rat. Niech ich kO\\ ale im to Search", kWJdrat 'prawdopodobIe
- G.dy pr/enllnęło I naH
otęznler 
d t . d ich r ą k I dać im st\\'a bo szukać Igły na sawanme S7e Ich mOlarstwo Songhal, znowu 
-'os oSUją l o ,,, . , trzeba P odobme j 'ak małej łodzi ,nis/c/o ne pr/ez Arabów z .\13- 
.:Jrzewo - asy. I " ' I k . 
\ \'tcd słuch,lłem t\'ch \\ y,,"o- L rozbitkami na morzu - syst c - ro ,a, j
l.z bronią, pa ną la uplOną 
) w AngIn, nastąpIło rOZlh obmemc. 
potem Iblednienie i wiek h,mdla- 
rzy nie\\ olniIJI\\. \i: "nastała Eu- 
ropa ". A gd
 Europa u siehie 
uklękła na kol.II1,I. W\ kn\ awiona 
przel. rod.llllle wilki. pr/ys/ło \\ yr 
\\'olenie I jej ohjęć. nO\\'.1 niepod- 
legło_ć, stale n;\z\\
 odŻ\l) i plÓ' 
IHlje Sil; odnowienia cy\\ ilizacji, 
obud/enia kultun prz\ pomocy 
ONZ, Ameryki. Europy. 
Minęliśmy Ouagadougou. Bo. 
bo-OlOul.1sso. tam Ino\\ u wLięhś- 
my pali\\ o. gdyż wolałem nadło- 
zyć drogi I tr/ynl.1( SIę ,lil1Ji kole- 
jowej, \\ idoczność ho\\ lem Les
ła 
nad c,lhm klajem niemal do plo- 
no\\ ej t\ Iko. podobnie jal, w "sm 0- 
CTU". Palono sawannę pod upra\\ ę 
poletek, d
 m stał \\ ustabih/o\\ a- 
n}m powIetrIu P,lIluj;!cego tu \\y- 
ŻU jak zasłol1\ za\\ ies/one aż 
o 
dl.ieslęclu h sięcy stop. \\'reS/CIC 
bmako \\ \lali. Tam lelnik zaj
ł 
,ic;: \\ yłąclnie pf/epro\\ ,Idzcniem 
do\\ odu () \\ yżslOści p,lpierosó\\ 
amen kańsklch nad lokalnymi, któ- 
re c/ymły go nies/częślm \ m, za 
CL jcs/c/c musIał płaci(. Później 
b) \\ ,Ilem tam ClęSto i za\\ SLe ten 
sam celnik przeplow.td/.lł ten sam 
dowód. 
I już Senegal Tamb,lco
1I1
;,I
 
l ichc. pl Z) tulne, 
1.lchnące dZIkImi 
I.iołanll l;tdO\\ isko. A potem - 
Oakar. W kilka dm późmej Jot' 
odleciał do Chartumu. do s\\ ego 
pm.ka Camcl, l ulgą \\ oCIach. _.......P"""ł
 _ 
OosłO\\ me, gdyż pr/cl dni.\\ 0.1- nlelłe. hotele. Luksus\ \\ poró",- 
kar7c oC/Y mial nadmlerllIe 10/- naniu z whisb, ginem i .,York!,- 
SZerzone: widok mnie dclektllj,!cc- hill' pudding onh-". Gdybyż to 
go się ślimakami (importow.lm mi były p1C1i!tki. nie taś osi
gnięda 
z PolskI! ,.\\'mnic/ki", mó\\iłem elity. \\\ohcO\\ane. Bił} \\ oczy 
do JOl'. I' posłuchaj jak 
o brlIl1i: różne gIlllne s\mptomy zmian pro- 
,vlnnic/l,i..... LecI. j to nIc pO/\\O- \\ad/;IC\ch może do no\\ego ż\cia, 
liło Joe mnie lTO/umieć. Czyż 011 ale pt lez (h\ Clesn() z.ll1ueranie. 
b\ j.ldł ślimaki szkockie?) \\'Idok Pe\\ nego dma pojech
łeJll dale. 
ludzi jed/ącYl:h żaby! Zmęcz?ny kc pOla' miasto. do małej restau. 
rol.\\ leramem OCI.U i \\ str/ąsaJl l em I ac\ jki 11.1d occanem. Byl to WCzes- 
SIę Joe odleciał, j
 ./Ostał em 
\ n) d/ień t\ godnIa. sled/iałem Więl 
dokończ\ć formalnoscl przeka/aIlIa sam przy długim stole, przy bu- 
s.ll1lOlotu, napisać odnośne raporty te1ce Muscadet należycie ochłod/o- 
i czel,ac Ita 110we ittstrlll,cje z No- lIej, czekaj
 na oSIrygi. Prtede 
\\ ego Jorku. mną AU.lltr\ k lalecał się koronka- 
Dakar. Już końclący :;;ię. im por- mi planek na plaż} nicpojęcie .dlu- 
to\\an) dobrob\t drobnol1l1esz:/ań- Kiej (jal, to Pan Ik'g.'" chwIlach 
stwa francuskicgo ,i lokalna hleda, sIczodrośl i daje lud110m, nawct 
prLY mej nędn ostatIlla.. CHce peł- nie wybran\m!). W. 
iebieskiej 
Ile spr/edawcó\\ ofIarujących 

 le głębi oceanu deknlac
 jme. ste
c/
ł 
Cl' la duże sumy, handlaTLY uhcz- na 8kałkach stary wrak laponskl. 
n)ch Eastępuj;!cych drogę przy ich Słońce. OCe 111, \\ ino Inad Loary - 
sllaganach. czę!to nachalności,! piękne b) ,vają dni pIlota ro. prac\', 
Illluszających aż do zejśua z cho.d- nic przeczę. I \\ tej ch\
'lh ndo- 
nika na jezdnię, gdzie inm obsla- u,olenła 11.1deSzła refleks la: co na 
dah obccgo jak much\.. Restau- przestl/eni tego lotu było \
yda- 
racje, jak z boclIl\eh ulIc NIlel, rzeniem n,ljuekaws/ym. naj war- 
otoczone hOldami pełzających ka- tościO\\ s/ym'! I patr/ąc na Sene- 
lek-żehr,lkó\\; jedyne co na drogę galczyka -:- rest,
uratora nios,!ce
o 
ż\cia rodlicI" dać im mogli to po- mi ostngl pomyslałcm: "On moze 
\
 \kręcane nogi i jedno, lub oba takŻe jada ostngi I imp,llto\\ a,?-e 
ra
l1iona. T
tk wyposażon)ch w \\ innic/ki. lecz jego bl,lcm?"" NIe 
Idolność lar0Lko\\ .lIlia sprzeda- t:tk d,j\\ no temu kraj ten znowu 
\\ .lIi, C/Y oddawali ich "tIt,l
ab
)u. marno\\ały "kresowe SUSze. wszę- 
tom" dueho\\ n\'m muzułmansklm. dzie rozlegał się sbaszll\\'\ ryk byd- 
n
1 n
ukę, utTlymanle, pod opiekę. la któremu ozory puchh l pr.lg- 
,\ larabout uClył ich - SItU ki że- n{enia aż pad,lło, tracIło się. Potem 
brama' utrzymy\\ ał - z res/.tek padał\ dl leCI, pc'tem ich matki. 
tego 
o odb;r fal Im Co wiecz
)I; Nic. nie \\ stałem od stołu drama- 
opiekow,lł !"I: nimi - I l?cz'! lC,h tycznym ges lem wrl'ucając talerz 
nip spusZ( [.,Ił, b\ I 
1U kton s !1 IC ostryg do oceany, !'1: t !I1Uast po- 
udekł d, IIlneO'o mlstrn, ChOl by myślałem, że naj\' azmCJ
/ym, \\ y_ 
mI kró':'o. Zasłużonym wó/ek 111- dallemem 
») ło spotkame \ \ ada- 
w,tlid/l,i sprawiał i \\ ł,ld/ę karbo- wa I Janl11\ .\licutów i lapozna- 
\
ego Itad t1zódką prz)da\
',lł. me się I jego pracamI, stosllnki
m 
Trz\ mali SIę S\\ \ch maraboutow: do biedot\ Tl/eciego ś\\ i.lta, z le- 
j,lk' Larabi,lć na '", ł.1sną r
kę, j
qi 0'0 pł.lOaml pracy dla nich, cho\
hy 
się ręki nie ma? Jak moze uCIec 
a wł.lsną I
kę. :\:IC \\;ttpiłc
n że 
peł/acz pTled panem \\ samocho- on dokona, albo na ma.glnesle 
dLle? swoich tadań ofiej,Ilnvch \\ ram.llh 
Oal,ar mi.lł 
wój lapas/ek. Był ONZ-etowskich Projektó\\, małej, 
to :l;kki stęch rO/par/onego próch- ale bardzo ważnej rewolucji leś- 
M' J grzyba hamug drnvi, sta
ych nej I nartędziowej, albo n.clI1ie 
tlpet I nleodllm nych p
u
klcw. ją p07niej. S.u11, I przypomnIałem 
Na\\et na ulicy, I chodIIlko\\, z sobie prawdę niedoceman;!, że la 
:)omięd/Y dr/e
\, UlH!slł .si
 ten /

. każd\m mężc/YLn,lo który czcgoś 
pasl.ek. Po lllI.zerne, "s

Jetnosl dok,;nuje StOI podpora - kobieta. 
bardlU drobnel hurzua/jl francus- \\' tym \ypadku ona stOI obok 
kiej, USU\\ anq przel !eI.'legahza- Jllego. 
cję. Oakar był dekadenckI. .1\11JJ
0 
to, mimo \\ łasnego LamIerama 
wśród biedy i kalect\\
, na tle 
niew\dolności innych miast afry- - 
kańskich jesl.cze b1\ hm ał tą fran- 
CUS/CZ\ Iną: miał I dobre restau- 
I acje, w nil h śWietne wi
la i, \\ sz
- 
stkie chyLa smakuł)' kI FrancJI: 
l,yslne mięsa, sery i. desery, nawet 
żaby wożone po śmIercI sam
lota
 
mi ku talerzom tamże. i '" mnIcLkl 
podnoszone do :ł:angi "eBcargots ", 
homary olbrL)nne, kr.,by l ryby, 
z 1) bą - miecL, wspaniałą w ?cea- 
nie i pr/eśwletną na patelnI, w 
tęgich plastrach, na czele. Kina -.. _ 


. 


- 


I 
I 


, 


\ 


" 


ł 
) 
 
.. " . 


- 


'" 
1 
ł 
ł 
l 
'I 
J 
... 
. 

 
i 'I: 


Zatrzymywałem silniki w pobli- mas7yny do pisania wy
yniała 
żu wieży kontrolnej, gdy zobaczy- zachwycaj;!ce C7ary: jej dWIe d
o- 
łem że idzie ku nam bardzo wy- nie, dehkatne jak sklzydełk
, Ich 
soki pan. Podszedł, czekał spo- cieniutkie palce ° n.adz
y
zal dh
- 
kojnie aż się w}gramolimy z ka- gic.h pa
nok.ciach nJe
Jęcle wV,gl- 
biny. Jeszcze podkurczenI pTLez naj!ce Się pl
knY
1 łukIem W. gorę 
Dorniera stanęliśmy mali pr/ed i w tył, unosIły SIę nad .klawlaturą 
tym dużym panem. który naehy- jak dwa mot
le lub kolIbry, kr
y- 
!ił ku nam wąską głowę ,i patrzył Żo\\ ały się, .73trzym\ 
ały drzą- 
bystnml si\\ vmi oC7ami, rozd71e- ce '" powle
r/u lakhv nad 
lonymi sępim nosem. Uśmiechną- b
iatem; ruekledy nawet 
a 
łem się i skinąłem mu głową z literkach osJadaly, .me c/ymłr 
CZeCTo ten pan wywnioskował że krzywd\ ani Ida\\ laturze am 
jcsi:m szefem ekipy. .,Captain Wu- papiero\\ i. Bvł to balet dłoni pr
e: 
jast\k?" lapytał wymawiając pier- niesiony tu z klasycmego tańc.a JeJ 
wSIe słowo na kształt angielski ojcLYLny. Idylla. I moje myślI tez 
z akcentem polskim. "Tak" odrlf'k- zatańc/ył} niegodną parafral,!: 
łem zado\\olon). "tak kultury w\glądają. glh PIZ\- 
- No, to skoro już nie ma padkiem się spotkają". 
wątpliwości, że pan jest Polakiem, p(} niedługiej pó1godz.mce szef 
to welcomc t\m bardziej. Ja na- zajechał jeep'ew przed bIUro I wy- 
zy\\am się \\Tacła\\ \licuta. jestem pełnił dr/wl swą duż
 osobą. Pra- 
Re7 Repem na Czad. cował szybko, al; I\valniał. tempo, 
Cści
nęliśmy sobie ręce i po- by CIepło prLywltać gośc.la, po: 
czułem się w domu. czem znowu rwał w zadama. "Juz 
- ProsLę, niech mi pan przed- tclcfonO\\ alem do OCLALA V i 
;st:ł\\i kolegę. spotkałem misjonarzy. Chodźmy, 
Pr/edstawiłem Joe j,ll. nalcża- czekają na nas". Naturalnie zapom- 
ło, z m\agi na jego \\ iek i urząd niałem o swym laciekawienm tu- 
I Tlekłem do nieCTO, tejszym "IJ.5em" pana ,\llcuty i po_ 
- Joe, m) n1a11
V SZC7ęŚCIC. \Vi- jechaliśmy zdob)\
ać d!a .mnie m
- 
dLls/! CZ\ inny Rez Rep prty- P\. B.I! Za cłl\\ll
' USnlI,l
e
 
I't 
szedłby nas spotkać na lotnisku? ze- swej naiwności: p()wl1uenem 
Co? R9c7ę ci, że poło\\a 7mart\\ ień b\l \\ iedl.leć, że mlslonarze od lat 
z głowy. latali tu nad ogralllCLOnym tel y- 
- O IInal t\\ leniach pom O \\ imy tonum, 1I1aJi tu k,lżdv szczegół do- 
później. Teraz chodźmy, moja żo- tyczący llcmi j pO\
 iet!'za, 
m
 n.lap 
na (teka z obiadem. Zamieszkaj
 nie rotf/ebo\\ali I me l1ueh Ich. 
panO\vic u nas. C'est tout. \Vyjaśnienia sytuacjI 
Odniosłem clel,awe WlaZCl11e: dane lum w OC LALA V naucl.ył) 
jakb\' on ogarnął nas z góry Sze- n,IS podstaw zwiadO\\ czej . pracy 
rokilni skrzydłami. S71i ś my do wie- pilotó\\ lawodO\\ o Z\\ alclll]ąc\ch 
Ż) konirolnej. szalańczę. Ich ładaniem było śle- 
- Pokażę panu plik depesl. na jL.ić lot} mas SDIf,lńcl.} d
 lęgo- 
pański temat W\ mienion)ch 7 Ni- wIsk. Leciał} one z WIatrem, 
gerią. Niech pan planuje lot pół- 
aw!ize, bo ten \
I.1t
 pr
ynosl.ł tak- 
nocą, pr/ez Niger. 
{' chmury, cLyh wIlgoc komeClną 
W godzinę później. gdy samolot Jajom do r.ozwoIU. M,lSO
\'e, 
oty 
20stał opatrtony. zabc7piec/ony, snranczy nll.e\\ały klerun
I lOz
e, 
okryty. opłaty i formalności la- lecz: lnane Im od lat. NIe. pos.la- 
łatwione, następny plan lotu lare- daJl map: \Vtcdy rozumuHc, jak 
jestrowany, zajechaliśmy przed 
hłop. dz
ecko, lub .
071 ocen
łem 
l07łoży s t\. bungalow nad rzeką ze skoro sIady .franCJI był) \\' Czad 
Chari. Pr7es/liśmy prze7 dużą tak arcY-W)l'aZ1!e - \\lImy lam 
osiatko\\ aną \\ erandę i \\ ewnątrz być ;\;lKhclmy! SWletne mapy dro- 
domu prl) witała nas pani Janina gowe. I drugi Istn
ały! 
 d
 At- 
Micuta. Niec7ęsto \\ Iduje się \\. lantyku, o wlelc hczmejs/e. I lep- 
AfI yce p,mie domu tej klasy. Lecz sze niż mieliśmy \\ SudanIe. Bo- 
tIl-że \ndało mi się, że ta dorod- gatsze klainy. .\lój prob
em /\\
_ 
na pani to osoba chłodna i zam- Lił Się \\ lęC du La/naC/
nIa na 
h- 
knięta. zwykła pr/yjmo\\ ać tylko chclimc, możliwie najdokfadlU
j. 
l. muSu urzędowc,!
o gości rLeczy- kilku pT)mitywnych lądO\\'!sk m,ls- 
,,\iście ,Ircyważn)ch i na\\et t)ch jonar7Y i anhszarańclarz) l g
lo\\' 
traktowuć bez W\ le\\ ności. Bon- bylcm do dalszej drogi. ZOMa\\ Ilem 
jour i basta! więc pana Wacława (sLybko nam 
- Oho - mrukn-!łem \\ dudlU. szło LbliLenie) jego pracy i po- 
- fo jednak możl' by do hoteliku szedłem omÓwić I Joe naSLą tras
 
jakIego? Powiem. żc ob.aj tak chra- na jutro. Jako jed
 nie trudny prze- 
plemy że sufth opadają. lot \\'Id/iałem odcmek t
asy z Fo
 
Lecz LaraZ zostaliśmy obdaro- Lamy do Zinder w N I grze. moze 
\\ ani żrclliwoś ią i bezpośrednioś- także I stamtąd do Niamey, stolicy 
cią. 
igru. Niger, jak mne kraje Af- 
\\'acku, prO!/!,;, LaprO\\.ldź nkJ Idawał się b}L bez kresu, bez 
panó\\ do ich pokojów, a ja do- granic, ale też i hez \\
Taźn\ch 
p,ltrzę obi,ldu. Dziś będzie obiad punktó\\ charaktcrystycznych. Pod 
specjahl), bo dawno nie mieliśmy zachód słońca '" rc'lCił gospodart 
tu nikogo swojego. do domu, pozdrowił nas zam
- 
Poczuliśmy się pod właŚcIwym s/yście i \\}'p)tał o jutro. Po dłuz- 
dachem. Bodaj to francusko-afry- szej chwili ogólnej. r.ozmowy. zo- 
kańskI bungalow w rękach poz
a- '::;ta\\ iliśmy pamą 'JeJ zadamom, 
nia

i! Było lam. przestronn.le. Joe na fotelI!, przed do
em przy 
cz)suutko, wygodme. A po oble- pi\\ ku i pos/hsmy pog-adac po pol- 
oZIe, teŻ sLczęśliwie o charakterze sku n,ld rzekę, bo tam działo się 
polsko-francuskim, mieliśmy usta- pIęknie. Na t\11I odcinku Izeka 
lony y!an akcji.: najp!em. do fr
n- phnęła sLCroko.. \
'ięc s,?okojnie i 
clIsklej "bazv lotmczeJ, do Ich że nic mtrmah Jej larosla, otwar- 
baraku radio\\'ego J żeby popytać ta b\ ła słońct;. 1\ słońce właśnie 

' mapy,. potem do la
j,
cych le- mespiesLnie schod/!ło 1.1 .\\ idno- 
KaIZ)
mlsjonaf/Y katohckllh, na
 krąg i na.g pozostaj:lcych zegnało 
stępme do oddzIału OCLAL.\ V l wrzami _ obletmcą \\ schodu. 
w końcu do m,
lcj linii lotniczej! T,llU, \\ ,1£1\ k,lńskim zmielzlhu 
gałęli Air Afnquc, operowane I OdC/l1\\ a się Że to meod\\ ohlny 
pl
ez młodych FranCULÓ\\. Ba! kres dma. Choi to tak odległe 
.'I.Ieokolunializlll sLalał w Cza
! prz\ równanie, jak dalekie S,! 
JeSLcze teg
 sam
go popołu
llll3: światy _ lecz podobne 
tany psy- 
natknąłem SIę !ld Inny. zasadnl
zeJ chiclII(' h\ UrL) ły \\ e mme PO\\ 01- 
",agi .,polomk Otoz po \":Jelu IlE' kwadranse op,ldania zmlerL: hu 
w}siłkach mego Rel Repa J Jego n,1 śnieui mikz
cych pól \\ Polsce}. 
::;ckret.u ki - krysIlaI) O CLęStOt- R/eł.:
 z cicha bul
otała " cicm- 
lmoścu
h w)maga
Ylh przez pra- ności i opędt.aliśm) SIę 
d .
oma- 
\\ o lotnICLe \\ sta\\ Ii do mego na- ró\\ IeCl wciąż rOlIna\\ lalIsmy o 
Jajmka radiota amcnk.1ński ,!?sł u - kraj:1 Cnd. o kraju jak i inne 
gUjąCy sam.olot amuasady. L S.-\., kr.lje Afnki sprag l1l Ol1\m \\ybu- 
p
n o naz\
lsku .\IJ.rck, o Ile, p
- chu dawnej ś\\ ietnosli o no\\ ych 
nuęlam. {\I\ tedy wkle spotkama formach. NatychmiaM! Pr/\ pomo- 
k
ńcz}-Iy się .n
 u,)
aŻenlu 
o
o- cy ONZ, Banku Ś\
 iatowego, Eu- 
polnych IdLlwlen ! Ill1łych l!::; li Ile- IOPy. Lecz na mOJc .zapytal1le II 
chach oraz chętn.el P('I
lOC), tak \\: jakich to 1.tsach kontero\\ ał p.1Il 
t\III wypadku, Ol
 myslało, s
ę 
as Rez Rq, dZIŚ rano usłysz
łem .'da- 
c kole
( jonowamu ,.'pO
O
llkow ). ma lastanawiaj4ct', Idunut'wa).!cc: 
1ak WIęc Joe, Dornler I ja pOC/ę- "ProsIę p,m a , ten kraj trteba la- 
liśm} la,ta.l w po\\'
etrzu Afnkl le siać. \\' całej Afryce, g.dzlekol- 
Zachodmej - leg,llme, na skutek v. iek można tf/eb.1 sad/lć lasy. 
polskiej mfiltracji tego kontynentu. fu bl ak drL:
\\ a I RoI, lOl znie pias- 
Na drugi dzień \\ cl.e.snym lan- ki Sahar\ zas
 pują nO\\ c tereny. 
kłem pmvedłem d.o blUr
 mt'
o Klimat Imienia Się. ludIle i /\\ ie- 
gospodalz.:;, 
y .La Jego posredmc- r/ęta gm't. Cl\ pan \\ ie wiele drze- 
twem umOWlC lI1ne potrzebl
c mI wa id/ie roc7nie na opał, do goto- 
iger. 
ą kraje na świecic, kto- 
spotkanl,1 i taki
 b} l'OlpocZąl rOI.- wam.l, a \\ iele nm\ ego się sadzi? re Ldają się mif'ć tylko naZ\\ę 
mowy o r
dLaju transportu. lot
l1- OZle\\ ięćdziesiąt procent dl/e\\,a unosląc,! się \\ pow ietr
,-! .nad 
czego. komee/nego dla Projel,t o \\ ścinal1l;go rOClI1lC \\ Afncc IdLle płacht,! ziemi I przed!taWlclch.v.: 
w Czad. To było moje dru.gle La- pod kociołki do \
arzeni
 str,,:wy ONZ. \\'slhodni Nigcr z mOlej 
dame: occna I r,lpol t na temat na otwart\m ogniu. A Jaka Jest \\ \ sokości to sa\\ anna bezkresna, 
tych potrLeb ONZ. wyda jność tych ognisk'! Dobr/
 naga. led\\ ie upstrzoua plamkami 
Pana .\lilut y me za:5lałem \\ blu- jeślI sIedem. p
ocent". I pod,lł n11 "rlaków ostrokolcl.1st)ch _ ko!
 
r7e, pO\\iedziano mi że pojechał innc. C\ fi Y S\\ Iadc/ącc ,o. prost}m canll l)loni
 marnej egzystencJI 
11' konfelencję \V spra\\ le lasu, że fak le, żc skor,o 
udnoscJ pllyby- przed nieliclnymi ga/ela.mi: Wi.ltr 
niedluuo \\ róci. I żeb\1I1 sobie wa, dr/e\\ a zas mI' - Afryka bę- niósł tam pia-skl I pyły l kIerune
 
usiadł.Zdzlwlło mme ie tutaj kr/Y- d/le ogołuc ma z. drzew
 . op,lł o \\ e- t) ch miotó\\, \\ 
doc7ny. n
 chudej 
we dr/ewka i kolc-łaste kr/aki na- go w hard/o medaleklej . pl.'\SZ- lieml jak smugI na wIelkIch wo- 
Lywają ł.l
em, NIe \\ iedziałem .że łl?ści. n.

ó\Vią I.m ekspercI 
e 
u dach, pOIluf..rał mi okleślać klerun- 
właśmc wstąpil
m na t,rop m
- OlC ITObl
 SIę nIe da, ze tu Ile?lIa ki jego niskiego Liągu 1 t) m sa- 
spudLl.lnck... USIadłem \
'Ięc sobIe pod. komec o
resu su
hego twa,r- mypI, po wprowadzemu po(?ra
\e
, 
cichutko i zapatrl)łem ,SIę .na pal- da jak skaLI. ze \\ najlep
/)m ra- pTlybliżony wiatr na dZIesięcIU 
c
 młodl.iu.tkiej mas/) mst
1 z .kra- 
e t
/eb
 dłu;gl
h stu,d ' ?\\. . 
Ie Jysi1 cach . stóp. I}yło to tym łat: 
IOW DalekIego Wschodu l baJecz- ja m

lę, ze om SIę md4. fu jCSZ- wiejsIc, ze w tej porze "chłodneJ 
n)ch tańców, ktÓla nad kJawlatUlą cze nleda\\no 
)y.ł\' lasy! .\lam 
a i suchej" \\iał zwykły dla szt:ro- 
oku je
nego lesmk
" on 1111 po_wIe kości pod/w rotn'km
'ych p
sat 
co moz.
a tu zroblc. To Żyd Po- pó1nocn o -wschodni, mez
)t .sllny, 
") Por. cz. ] w nr 1806/1807 "Wia- lak. dZls hraelc/yk, pan N. PeI- cenny tym że nie Idrad71eckl. Od 
domości .. led. On zalesiał Negev w Ilraelu. 


, 


, 


- 


... 


1 


r 


r 



 


" 


t 


Q. 


I" 


w Uniu ONZ. 24 października 1969 Janina i W acła
 
Micuta pr.ryjmują gości w s
'ej oficjalnej rezydencJI 
przedstawiciela Programu RozwoJu Ol'llZ. w Fort tanty. Czad. 


dó\\ jako LUpełnie ocly\dst\c
, 
pot\\ ierd/aly Się w nilh i n
ole 
obser\\ acje z kilku już la.t. I?oJ;)lero 
później pr/yszło oszołomIenIe I po- 
myślałem: jakże to nie pasuje, dl? 
moich doświadczeń z w\soklI1l1 
urzędnikami na kierownicz)ch sta- 
nowiskach. Ten Rel Rep \\'\ kra- 
cnł pun ugranicl.enia oficjalnych 
poruczen. r
)zs/erzał je, a ł:ławet 
tu,orzył swoje Proglamy! I d/
Ś gl
y 
on jest na emer} tUfie oddaje Się 
tym spra\\ om 
 całą s
ą rom}s
 
łowością. Welf, jak powlada]4 n:lsl 
Inajomi. \\'tedy byłem oS/Oł0'!1l0- 
ny. d/iś jestem pod u
oklem jeg
 
praC\ i dlate.go nJ.pl
zę l! Ille
 
oSobno, lar,IZ po skonczel11u tej 
podróż\', któnt \
 ła.śn
e odb) wam 
pono\\ nil, po dlle!'lęclU latach 
t
 m razem na paplcf/e. 



.Istępnego t ank,1 pożegnah
my 
się już lap/yjaźniem. Pogoda plęk- 
n.1 \\ d/i
C/l11e wróżyła dohry prze- 
lot. co mme cieszyło. prLcwidy- 
\\ alem ha\\ iem, że następna "no- 
ga" hęd/le najtfl1dn i ejsla 
Rozp0l:/ęhim\ przcłot z Fort 
Lamy do Zindel, małcj d/iury \\' 
JJCTromnvm Nigfle, położonej na 
b;'ł.egll i'lemal i1ustyni i tru
ne.i, do 
znalc/Jeni,1. Ponlcważ muslehsmy 
ominąć ten torlUlIl NigeriI tueba 
było pr lelecieć na ukos jezioro 
Czad, pełne faUll) \\ Olłł:ł
t i ptac- 
tu, a I w nagrodę dogomhsmy nad 
nim w powieuzu d\\ a klucz
 
u- 
rawi. L północnego SICZY tu ]e710- 
1.1. nad N'Guigm', już nad tere- 
nem Nigru, wziąłem kurs na za- 
chód, do n;lJhliżs/cj benzyny \\ 
Zmder. 


mdtycznic lat.Iją na Clas i kielu- 
nek. ktl! sem r
 HUjąC pł:zybliżon
 
k \\ adrat na PO\\ icb lU, Llemi. J uz 
bard/O uor'!co mi się robiło, gdy 
w końCl
 Joe lohaczvł lotni
ko po, 
swojej stronie i w przyspIeSZOnej 
procedurle, hel cercglell, wylądo- 
wałem na nim. 
Co za prctens je o (O wniósł 
ów kontroler niglski S\\}'111 na\\et 
\\ tel" led\\ ie zro/umiałym fran- 
cuskim! 
astros/On), pełen gróźb. 
Odr/ekłem mu Le żłdam tłumacza 
na polski. Na to dictum on za- 
miast si.. rO/j;!tr/Yć - pękł I.e 
śmiechu! I zawolał lOŚ, co daloby 
SIę przetłumaczyć \\ przybliżeniu 
tak. ,Nie rozumif'j Mój przyja- 
ciel? T\' jesteś Polska'! Gd/ie to? 
Skąd prl} hywl\S1 ?" I tak d.
!ej: 
No' Po lapłaceniu za "usług l I 
beIllynę bez żalu wzięliśmy kurs 
z Zinder na RiIlti-n-Konni i Nia. 
mey, stolicę l"lgru, by tatn ZnOwu 
labrać ben/H1ę i pucnocować. 
Z Nial1lev \\;nosi
iśmy się na kur- 
sic do OuaU,ldOl[uOU w doblej po- 
O"odlip i \
 Śl ód ,.., P\ SInej widocL- 

OŚCI. Pod nami ziemia stawała 
się bogats/.a, ciekawsza, 
yczliw- 
s/a punktlmi oricntacyjnyml, I
od- 
11\ mi I moim tak dohr\ m ,\ hche- 
linem. I tacz)nała do nas pr/e- 
mawiać hig,toria tych I,rain. Oto 
\\ laty\\ aliśmy nad tcrytoTlum daw. 
nej ś\\ ietności lachoc'nio-afr) I
ń- 
skich panst\\ Il1storyczl1\ch,. pk 
chcą niektóI Z} murL:yń
cy h.l
to- 
rycy ówc7esn\ch llnpenow. 
Histor\ c/na Ghan,l, krallla zlota 
I soli po nicj \lali, p.lństwo mlo- 
dego 'Sun(haty - "Głodnego L\\'a", 
do d/lś C/CLoneO'o króla-bohatera, 
który chłopcem pokOl1.Ił swo je ka- 
lect\\ o stał SIę siłacIem l wtedy 
z,lhił :llOlall1l'go t\ I ,1111 
\\'ej oj' 
CZ\ zm. ZCTinął młodo \\ \\ alce z 
rosnąl ym "imperium, n,ljpotężniej- 
sLym - Songhai. PanIlęć o wł,ld- 
ca,eh I bohaterach pOlostała \\ 
pieśniach, OPO\\ I :śelach, ustnie 
więc prLck.ILy,
aml, ho nie pIsano 
,am hislorii, gd) b\ ł.. dniem pow- 
s/ednim. O/iś jest ona ustilona 
\\ 0IMrelll o arabskie pl/eka/y, 
choć moie należałohy rzec - prZ)- 
jęt,l, gdy chodzi o s/l/egóły i daty. 
Ale to pc\\ ne, że historia owa 
miala rOLlnach n.lhn,Iiny na 01- 
blL\mich terenach, że lud7ie - 
Lar;)\\ no jej t\\ órC) j,lk i jej pion- 
kI me ldawali sohie sprawy z 
JeJ roznMchu. Handel i \\ ojna .\': 
poprzek całej AfrykI Zachodl11CJ 
I nawet PC'lłnocnej. lak i I krajami 
tropików na południu. I kiedy 
prl \ szedł czas zagład) sięgnęła ona 


NOTATKI 


W drugiej połowie października 
rozpoczęły SIę we FranCji obchody 
300-ej roc7l11cy założenia Comedle 
Fram;-aise. Na mocy dekretu podpisa- 
nego przez Ludwika XIV 21 paździer- 
nika 1680 połączono trz}' zespoły ak- 
torskie: teatr MoJi(
ra. teatr du Ma- 
rai.s i grono zwane les Comćdiens du 
Roi wYstępujące w H)tel de Bour- 
gogne. 
Aż do Wielkiej Rewolucji teatr ten 
zwany Narodowym miał wyłączne pra- 
wo grania utworów franruskich w 
Paryżu Historia poucza ie najpopu- 
(arniejszymi autorami byli Racine, 
MoIiere, CorneiIle. Marivaux. Beau- 
marchais, l-Iugo i Musset. W okrf'sle 
ostatnich stu lat tylko kotIledie Fey- 
deau wytrzymywały konkursncję z 
wielkimI klasykami i romantykami. W 
r. 1793. gdy toczył się proccs LudwikJ. 
XYI. na 5cenie Comćdle Fran(.:aise 
wystawIono ryzykowfl.
 sztukę Fran- 
(.:ois de Neuchałeau pl. ..Pamela"; 
przedstawIała ona rz.
dy królewski p w 
dobrotliwym świetle. Pubłiczno
ć obu- 
rzyla się i aktorÓw areS7towano Byłł' 
trzeciorzędny aktor i deputowanY do 
Kon\\-entu Narodowego CoJlot d'Her- 
bois wołał: ..ż
damy 
łowy Comćdie 
Fran;aise!" NIkogo jednak na gilo- 
tynę nie zaprowadzono Inny głośny 
skalIdal zanotowała prasa w r 1830. 

dy odb)ła SIę premiera dramatu Vic- 
tora Hugo ..Hernani" Dos/ło wów- 
Cf.aS na widowni do p,nvażnej bijatyki 
na pi£ści i Jaski mi;dzy klas}kam: 
i zwolpnnlkami romant}Zmu. którf'go 
czolow}m przedstawioełem b}ł autor. 
W r 1812 prL:ed wypraw,
 na Mosk- 
wę Napoleon pomyślał o teatrze i 
napIsał dla C omćdie Fran;aisp statut 
zwany konstytucją Nie zrażony klęs. 
ką w Rosji Cesarz po powrocie do Pa- 
qżJ. omawlal ze sławnYm aktorem 
dramatycznym Fran;ois Talma szcze- 
góły wpro\\-adzenia w życie nowego 
rozporz-ł-dzenia Zanotowano wówczas 
następuHce słowa Napoleona: .,Teatr 
francuski jest chlub.
 Francji. opera - 
tylko wyralem jej próżności", 
W czasie okupacji niemif'cklej w la- 
tach 1940-45 kwestia repertuaru 
nastręczała dyrekcji wiele kłopotów. 
Jean-LouIs Uarrault zdołał nam)WIĆ 
dramatur.r;a Claudela. by pozwolił na 
W}stawlenie swego dramatu "Le Sou- 
lier de Satin" gloryfikuj:).cego kulturę 
łaClńska; ideologia tego dZieła nip od- 
powiadJ.ła gustom germal1skl e ,go oku- 
panta. mimo to sztukę, choć skróconą, 
wystawiono ku utrapIeniu prasy kola. 
boracyjnej. 
W tr.lechsetn,! rocznicę Komedii 
Francuskiej wystawiono zgodnie z tra- 
dycH s7tuk
 Moliera .,Mieszczanin 


Stanisław Wujastyk. 


11 


FRANCUSKIE 


szlachCicem n. Przedstawienie w histo- 
rYcznej sali Rlcheheu urozmaICono 
tańcami w układzie Michel Rayne oraz 
frJ.gmentami muzyki X
II-wieC7neg
 
kompozytora Jean-BaptIste LulIy l 
Ryszarda Straussa. W ośrodku Geor- 
ges-Pompidou otwarto wystawę obra- 
zującą trzy stulecia pracy Com"dle 
Fral'l;aise 


. 


. 


. 


Królowa mody Coco Chane\ będzie 
bohaterką fIlmu zrobionego staraniem 
amerykańskiego producenta Larry 
Spendlera. Pierwsze sekwencJf' kame- 
ralne zaczęto filmować w zakładach 
Boulogne Billancourt pod kierunki.cm 
reżysera George Katz8ndera Kolejne 
fragmenty "zewnętf7ne" przedstawia- 
jące życie i je/.;0 styl w pierws7ym 
dwudziestolecIU bieżącego wieku zosta. 
ną wykonane w DeauvilIe i Com- 
pict;-oe ., . . 
HlstoriJ. Coco Cłlanel Jest dosc me- 
zwykła Film pokazuje najpierw małą 
Coco jako biedną zahukaną dziewczy- 
nJ.Q.ę w sierocińru, która później ma- 
i
c lat 30 odnosi Dierwszy sukces pre- 
zentujac na parYskiej wystawia mody 
arcydzieła SWf'j ..h a u t e c o u t u re" 
j!'Warantujące kobietom swobodę ru- 
chów. 
Tej wielk.i miłością był Bo\" CapeJ. 
którego rolę gra aktor aRgietski Timot- 
hy Dajton. Ginie on w wypadku sa- 
mochodowym pozostawiai,lc królo'N:,I 
mody opuszczona i samotną na całe 
życie. Nie pocieszyły je j ani powo- 
dzenie ani 
rz\"jaźń sławmTh twór- 
ców jak Morand. Strawińskl. Picasso, 
Cocteau, Rolę tytułow:). kreują Marie- 
France Pissier i Paloma Picasso. W 
filmie graj
 ponatlto dwie aktorki 
franruskie: Brigitte Fossey w roli mło- 
dej ciotki Coco oraz Teal1l'le Mor('3u; 
ta druga wvst
puje jako 7nana kurt\"- 
zana .." l II e (. p o q u f''' Emihenn,. 
D' Alenc,on, ktÓra pomagała utalento- 
wanei krawcowf'j w zrobif'niu karierY. 
Dzieje scenariusza napisanego P'17f'Z 
Raphela Lopel Sal'lchez. męża Palom\" 
Picasso są tez ciekawe. Zastanowiło go 
zdumiewaiace podobieństwo iego żony 
do Chanel, gdy była młod.! dziewczy- 
ną Dostrzegł to oglądając powiększo- 
ne zdjęcia Chanel u fotografa Hor- 
sta. W rf'zultacie rolę bohaterki jako 
kobiety w wieku dojrzałym kreuje 
Marie-France Plssier. a jako młodej 
d7iewczyny Paloma Picasso. 
TreśCIą SCil!1aflU
Za jest problem 
współczesne i utalentowanej. kobiety: 
czy wybii się o własnych siłach, czy 
s7ukać poparcia mężczyzny. 


. 


. 


. 


PrZeciwieństwem mody prostej I 
nieskrępowanej, kóra lansowała w 
pierwszej połowie bieżącego stulecia 
CoCQ Chaneł. jest retrospektywna wy- 
stawa strojów damskich 7 XVIII stu- 
lecia. l rrz
dzono ją w mało znan\"m 
muzeum Nissim de Camondo. które- 
go kuratorem jest Nadine Gasc. Daw- 
ne ubiory efektowne lecz Riewygodne 
starano się na wystawIe dostosować 
do stylowych mebli i dZIeł sztuki z 
tego samego okresu, I tak np w wiel- 
kim salom@ można podzIwiać trzy 
suknie z epoki LudwIka XV. z któ- 
rych jedna spięta z t) łu - zapewne 
tod wpływem upodobań kT()lowej 
MariI Leszczyńskiej jesl na7wana stro- 
jem uszytym według .,polskiej mod(. 
Dalsze eksponaty umIeszczono w Ja- 
dalni, gdzie ubIOry harmonizują. z zie' 
lonym kolorem boazerii. Innf' uloko- 
wano w sali ..porcelanowej". S,
sladu- 
j3 one ze wspaniał:) koJekcj,
 ptaków 
XVIlI-wif'C/.nego hilitoryka i przyrod- 
mka hr. Georges Buffon. 
Dawne stroje sprowadzono z dwóch 
głównych ośrodków muzealnvch. S1 
to "Umon Centrale des Arts Decora- 
tifs" oraz "Union Fran;aise des Arts 
du Costump". Ta druga instytucja po- 
siada 6.500 kompletnych kostIumów 
historycznych oraz 32 tysiące akceso- 
nów. Recenzenci pis7ą. że w przeci- 
wieństwie do puJiJlicznośc i paryskIej 
największe zainteresowanie 
rancusk!- 
mi strojami ubiegłych stuleCI ckazuJ.! 
Amerykanie. 
Muzeum przy ulicy Monceau zostało 
założone przez bankIera Moise de Ca- 
mondo zmarłego w r 1935 Fundator 
nazwał kOlekcj£ imieniem swego syna, 
który Lgin
ł na froncie w czasie pierw- 
SZf'j wojny światowej, 


. 


. 


. 


Salvador DalI (Jat 76) wraca z 
Hiszpanii do Paryża. Korespondenci 
franruscy odbyli z nim w Figueras 
rozmowę. z ktÓrej dowiedzieli się ze 
mistrz chorował ale czuje się teraz le- 
pIej i pozbył się depre
ji Ostatnio na- 
malował nowy obraz 
atytułowany 
"Rozpustn}' koń". W Paryżu Dali 
ożeni się ponownie ze swą żoną Galą 
(lat 57), Zwi:).zf'k małżeński zostanie 
Lawarty w kościele koptyjskIm. Reli- 
gia koptyjlika - powiedllał DalI - 
Jest nalle
7a i najprzyjemn elsza na 
świeCIe. 


Feliks {'hrzanowsi"i 


- 


.....,.. 


D1 T WAN\7 


NOWE I U2YW ANF 
Iprz.edaz. kopoo. repencje. okbldaaie. oferty Da 


żądaDi
 


.łTL.4.NTIC BA}' CARPETS 
739. FaDaam Road. LondoD. S.W.6 
Tel. Ol - 736 877i 
StaCJa metra: pan;ons Green. AutvCus nr 14 


- 


- 


-.... 


-
>>>
12 


\UECZYSŁA W P ASZKIEWICZ 


WIADOMOSCI 


"Balladvna" 


pIS,-\NIU, a takżc mówieniu. o 
teatrze amatorskim (jak i"re- 
s/t'l i () miłości) lawsze zagraża 
złv duch stronniC'lości. A niebez- 
pi
czeńst\\ o \\ ięksi"e jest tu dla 
mnie. niż dla wielu. Na uformo- 
\\ anie się howiem opinii w tcj 
spra\\ ie wpłmęły doświadLzenia z 
di"icciństwa i chłopięctwa. Źle na 
nich w\si"edkm, a mało brakło, b\ 
skońc7\'ły się dla mnie fatalnie. Ta- 
kie urazy z wczesnej młodości zo- 
stawiają trwałe ślady. utrudniają 
jasność sądu i śmiert"lnie ranią 
cnotę bezstronności: piękną i god- 
n'ł pożądania, jak \"'SZ)stko crego 
nic ma. Plzynajmni
j tu. na na- 
Sl.ej małej, dalekiej od doskona- 
łeści i \\'zrusi"aj,!cej ułomnościami 
/iemi. 
Bo któż ma pra \\'0 1\\ icrdLić żc 
cokoh\ iek, i kiedykoh\ iek, roz- 
slrzygmlł obiektywnie? Uniemoż- 
liwia to chodn° nieunikniem; brak 
pełni wied" , 'i"najomości wszyst- 
kich faktó\\ . ci"ynó\\ , a przede 
WS7\ stk im intencji poc/ynań na- 
s/vch bliźnich, Brak hezstronności 
ni
 \\ ykluci"a oCi"\ wiście sprawied- 
li\\ ości. .\lożem\, najniesłusi"niej, 
gardi"ić kimś. uważać za kanalię, 
a gdy nadarłY się oka/ja. wydać 
W} rok unie\\ inniająC}, podać dłoń 
pomocną, nawet uratować pogar- 
dzanej istocie życie r, zyku j,!C 
\\'Jasnym. .\10żem} i powinniśmy 
pod/i\\ ia{ bezstronność, dąŻyć do 
nicj wytf\\ ale i beznad/icjnie. Ale 
nic' jest ona, nic możc być, naSi"ym 
ebowiązkiem. Jest nim natomiast 
sprawiedJi\\ ość. l jej stopień naj- 
wyższy: miłosierdzIe. 
Ih \\ ięc jakoś sprawiedliwoś{ 
uratować i ostrzec na clas, kogo 
nalei\, ll"lcba mi pri"cdc wszyst- 
kim opowiedzieć owe w}padki. A 
że było to - jak na możliwości 
mej pamięci - bard/o dawno, więc 
\\'kraść się mogą jakieś nieścisiości 
w s/czl'gółach. Ale to i tak 'W Si"Y- 
stko jedno. Nikt pTi"ecicż chyba 
nic wierzy doslownie w anegdotv, 
a tylko. co najwyżcj. \\ z:1\\ art y 
w nich morał. 
Otóż, gdy miałem led\\ ie parę 
lat, do obowią/ków spolecznych 
mego ojca (a za\\ Si"e traktował 
k poważnie) należala w jakimś 
stopniu opicka nad ochotnici",! 
Slrażą pożarną \\ Za\\'ichości e . 
Kusi by przypomnicć - jak się 
należv \V am'gdocie - że miasteei"- 
kll to U\\ iecmił \\ połowic XVII 
w" na piękn}m rysunku uwielo- 
krotnionym następnie w miedLio- 
rycie, sLwed/ki gencral En-\.., Dahl- 
bergh. Na rycinie tej mieścina 
wygląda malownic-zo. nawet ro- 
mantycznie, alc rozmiarami skrom. 
nie, jakby - bior
c ud/iał \V i"ma- 
ganiu narodów - grać chciala rolę 
ponad swe siły I możliwości. 
- Strzec się jednak tł-i"cha dyg- 
resji - powie ktoś - szc/ególnie, 
gdy nici"ego istotnego nie tłuma- 
CZ'ł. 
- Alc 
kąd wiadomo, że nie 
tłumaczą? Ze się nie pri"\dadz'1 
jednak na coś \\ lrudnym przed- 
sięwzięciu .r.rolumienia otauaj,!cej 
nas rzeczywistości? odpowie 
ich zwolennik. 


\V raeaj-ąl: de rzecz\. IIchotnicza ł 
straż pożarna zorgani7owała w 
owym czasic amatorskie plIed- 
stawienie. któremu ,sprawnie pa- 
tronował micjscowy aptekaTl. W\'- 
brano do gry - ambitnie, ale mo- 
że niew lekkomyślnie - "Balla- 
dynę". .\1yśl pr/edsta\\ ienia zro- 
d7iła się w dohrym celu: by \\ spo- 
móc notorycznie ubogą. strażacką 
kasę prz} zakupie motorcm poru- 
szanej pompy. 
Di"ięki inicjaly\\'ie biegłego \\. 
inż} nierii teatralnej aptekarn zbu- 
dowano w deskach sceny ustawio- 
nej w remii"ie strażackiej zapadnię, 
by pochłaniała kogo tr/eba we 
właŚciwym dramatycznie momen- 
cie, orał skonstruowano nóż - n.t 
niby - z którego tryskała przy 
słabym 111\\ et 1'derzcniu czerwona 
ciecz: p%rna krew ofiary. \"re- 
sLcie tęgi łaJ
!'1ek tradycyjnie pl.d- 
czas rezurekcji i na odpustach 
używanego caliclz/O'ricll1l1 ( vlll
(}: 
ka/ich/orku) Z\\ iastować miał pio- 
run zabijając y złą córkę i siostrę. 
Co dorodniejs/e dziewc/ęta i 
chłopców 7 Zawichostu i okolic\ 
zw.'rbowano do nauki rój i gry. 
\\'/ięli się do tego z godnym pod/i- 
wu entuzjai"mem i należy się im 
za dobry trud podziw i najleps/a 
p-amięf, oraz godne miejsce w ja- 
kiej
 Encyklopedii Polskiego Tca- 
tru. Nie ich \.. ina, że Juliusz Sło- 
wacki był romantykiem. \\ ięc e/łe- 
wiekiem skłonnym do kaprysów, 
a prz\' tym, jak się to mówi i jak 
sam zresztą uważał - ,.mistri"em 
słO\\ a ", co lawilą tresć, ubierał \V 
ktms/towną i trudn,! formę, a wy- 
razy dobierał jakbv umyślnie, b} 
się nd nich łatwo było potkn,!ć. 
Nie hylem tych potknięć świad. 
kiem, bo, le względu na wiek. nie 
Labrano mnie do teatru, ale opis 
owego wydaTlenia tak często wra- 
cał w rod/innej anegdocie, że La- 
pamiętałem je. może z pueinacze- 
niami - a i"apewne i" przejaskra- 
\\ ieniami - ale szc/egółowo. 
Pf/cdsta\\ ienic uległo znaczne- 
II
U opÓŹni
ni1
, bo chłopak graj,!cy 
(.rabca upił SIę, by opanować tre- 
mę i trzeba go było tr;reźwić w 
sludni. Gdy się wreszcie zaczęło, 
mnogość W) szukan}ch /dań i słów 
stała się ję/ykową pr/eszkodą nie 


w 


do pokonania dla młod/icży Uż\- 
\\'ai
ccj na codzicń zgr/ebncj, 
czcrstwej sandomierskiej gwary. 
Zwic\\'na Goplana mówiła o sobic: 
,Bańka z krystalu którom wichry 
wydmom... ", a dworny Kostryn 
zapewniał Ralladynę: ,,- Ty jez- 
deś z raju ". 
\V momentach szczególnie dla 
u\" ażnego słuch.tcza niebezpiecz- 
nych ojciec pochylał się gwałtow- 
/lie. uknwaj'ąc twarz w dłoniach 
gestem zasłuchania. StaJ's/e ro- 
dzeństwo. hliskie parsknięcia śmie- 
chem, przy\\ oły wał do porządku 
surowy w/rok matki. 
Co gnflej, teatralny pirolechnik 
usnął, znużony tragicznymi d/.ie- 
jami i"brodni i lawiedzionych mi- 
łości, albo może ladunck zamókł, 
bo piorun u k
)ńca ostatniego .1ktu 
nie chdał uderi"Y( i bicdna Balla- 
dyna męczyła się okropnie, pow- 
tarzaj"lc w roZJ'YdC/y w\dany na 
samą siebie w\Tok: ..- \Vinna 
śmicrci... śmicrci... ' śmierci...". 
Wresi"cie dohił ją liwściwie Kanc- 
lerz, jej własnym, krwa\\ iąc\Jn 
na zawołanie nożem. 
Po brawach, gratulacjach i S,!- 
siedi"kich pożegnaniach siadano do 
powo/ów i hryc/ck, gdy nagle 
opóźniony piorun i"agrzmiał, plo- 
sząc nawet najspokojniejsze konie. 
Nic chyba di"iwnego. że ojciec. na 
przypol1łnien i e plLedstawienia /ło
- 
cił się. starsze rod/eństwo opowia' 
dało wydarzcnia po wielckroć le 
śmiechem, cI do rod/inne
o języka 
wesi"ł o na stałe określcnie: ,.J ak 
Ballad\Jla \\. Zawichoście" - dla 
Oznaci"enia ambilnych JnlprCi" nic 
wróż,!cych nic dobrego, bo mie- 
rzących ponad sił\' w\kona\\ców. 
rrzeha trafu, że po 'wielu latach 
przerabial iśnl\ ,.Ba lIadynę" w szko- 
le. Nasi" polonista, Iresztą dosko- 
nały pedagog. był w jcdnej dzie- 
dzin!e. amatorem / nicfortunnymi 
ambiCJami (a \\ ięl. jak to hywa. 
szcl.cgólnif' dr;}żliwym): lubił po- 
pisywać się deklamacją. OtÓŻ, gd\' 


Zawichoście * 


Nr 1810/1813 7th -28th December 1980 


2& lat temu 


\'\i lAUOM'US D 
LONDYN, 25 GRUDNIA 1955 


. Na pierws7ej stronie ogłoszone 1939. doł.}czono. w aasie druku. 
zostały dwa konkursy. Jeden. ufundo- wkładkę 7 wierszem Kazimierza Wie- 
wany przez firmę .,Tazab" dotyczy rzyńskiego pl.: "Wstążka z Warsza- 
eseju literackif'go na dowolny temat. wianki'''. (W wydrukowanym nume- 
Pierwsza nagroda wynosi 50 gwinei. ue nie ma tego utworu - przyp.). 
Tematem drugiego konkursu jest 
., 1000 lat historii Polski w obrazach". 
Z ililltracji, zamieslczonych na trzech 
stronach bieżącego numeru należy od- 
gadnąć do jakich wydarzeń z naszej 
przeszłości odnoszą się, Za naJjlepiej 
opracowana. odf'O"viedź. bC'/. względu 
na i10śł trafnie ,)dczytanych ilustracji. 
wstanie przyznana nawoda "Wiado- 
mości" w wysokości 5 funtów, 


kiedyś doszedł do słów ,,- T\ kat w wypracowania h z polskie- 
jestcś z raju". W) powiedzian}ch z go (jeśli potrafisz) błędów orto- 
patosem, ale oczywiście hez gwa- grafiC'lnych. 
rowych pTlcinaczeń, parskn
lem I tak upieklo mi się wted\', ale 
śmiechem i ani rusz - mimo na- stosunki z polonistą prze/. czas 
pomnicń i gróźh. a mOże właśnie, dłuższy nic układały się najlepiej. 
w cLęści. z ich racji - nie mo- Zresztą prlestał prawic deklamo- 
głem się uspokoi(. Albo raci"cj, wać, a ja, powodowany nieśmia- 
co gorsza, po chwili opanowania, łością, pychą. czy lękiem, nie nau- 
szalona wesołość wracala. co tym czyłem się tej trudnej sztuki nig- 
bardziej drażniło poczci\\ ego pri"e- dy. A także - zapewne stronni- 
cież nauczyciela. który podcjrze- czo i trochę niespra\\ iedliwie - 
wał rozmyślną lłośliwość i krnąhr- cóż pOCi"'ąć: nie lubię amatorslwa. 
ność. Oczywiście wylc'iałem i"a Nie t}lko amatorskicgo teatru, ma- 
drLwi, a po lekcjach trafiłem do larstwa, muzyki, polityki, ale i 
pokoju glównego wychowawcy. dziewcząt I. tak Iw.1I1\ch "porz,!d- 
Na s/częście hył to C/ło\\'iek wiel- nych domow" klon. po amatorsku 
kicj serdeci"llości i rozumu. \Vy- oddają się OWemu, ponoć jcdnemu 
słuchał cierpliwie całej historii. t. najstars.lych na świecie, i"aWO- 
Znałem go dobrze: dostrzcgłem, dowi, nie mająccmu ocz)'\\'iŚcie 
żc w k,!dkach oc/u c/,aiła mu się nic wspólnego z miłością, jeśli nie 
wesolość \\'ięl:, nieroztropny smar- liuyć rynsLtokowych nadużyć mo- 
kacz, p
zcci,!gałem opowiadanie, wy. 
dodJ.jąc barwne si"czegóły. poznał d h ... T 
się na szalbierstwie. Spoważniał. Ą- . g- d y b c odzi n, mlłos
... ę 

. Tł' h'l umIeją orze zagrac pra\\ le wy- 
ZanlIlkłe!
l. ZaI!t

 I 
lę n;t c 
\".I ę. łąci"Ilie aktorzy-zawodowcy. Tylko 
- \\lesz J esh kled y s i"blerZe . d ' .. d 
., , , , " w teatrze WI Zl ,SIę j '! P rze sta- 
C . SIę n a sn1lcch z cl\lchs P raw- 
. . ' .,' wioną przekonywuj"lco w całym 
dZ1wych Ci"Y dommemany'h ułom- b t' k J'k'! t' 
ś' ---'- owiedi"iał wres/cie _ oga
 wle. . omp I aCJ
, g;es O\\
, 
no CI ,P U . '. k' 'I. s uczuc na jaklC zasługuje. \\ całej, 
przypomnij so le P, ąs. \\ a ną olśniewającej różnorodności: od 
śmiesznostkę, tak,!, kto reJ \:'Yk
y- Antygony ktÓra kocha brata i obo- 
cie pr/.eL kolegów zabolało Clę kI€'- . 'k 'R kt' k h 
lhś. Z',bółczysż, ochola do śmiechu 
;tze j fOrt. on d lea, O h TY 'oc a 
: , d ł N dodał y O U le ę, o owyc, co, na 
nIe potl"\
 a ug
... o - , swój ułomm sposób kochaj
 się 
p o malc I pł-lcrwle - pamIętasz. ' 
. . . k ' .. nawzajem. a WSlySCY razem w 
JUz ja ąs. c/y mam CI przvpom- \ AT'" I . .. P o 
, '? .. 'v]Smowynl sa( zle 
mec. . . . Jaques'a z "As you like it", który 
Po raL pIerwszy l ostatm w 
y- kocha swój smutek i podróże, a 
ciu prz
!.1a
cm wte
y na chw,llę, przy tym, przynajmniej trochę, 
na mgmeme, kochac mego głow- nie/nośną, uroczą Rosalind, dzicw- 
neg-o wychowawcę. A raczej ko- czynę w chłopięcym przebraniu, 
cha!
m może nadal, ale przestałem W!ęc nie wiadomo ,kogo 
vla
ci- 
lubK. WIe; od Alvara, .\;hslrza Santla- 
- Wracaj już do klasy - po- go - ,\1ontherIant każe mu kochać 
wicdi"ial. uśmicchaj,!c się serdec/- Boga - po Ondynę która, w wer- 
nie i trochę po szelmowsku, jak sji Giraudoux. nieszclęsna, czy 
to umiał cqnić, gdy chcial dać do szczęśliwa, zapomniała kogo ko- 
zroLUmienia, że czuje si, po trochu cha 
.vtajemniczonym winowajcą, czym Za UC/CIWą opłatą brać możemy 
oczywiście natvchmi
st. odz\'sk
ł bierny - więc bC/pieczny - u- 
moje serce. [pamIętaJ. by Ul1l- dział w owych miłościach \V zależ- 
_.r- - ności od ceny obserwując je z da- 
leka, lub z hliska, podziwiać, 
współczuć. pogardzać - zaWSZe 
chronieni od fatalnych skutków 
namiętności nic\\'idl.ialną, leci" 
mocną barierą: zawodlm ą Tletd- 
nością artystów, reżysera, dekora- 
tora i smutneg-o pana, który rządi" i 
światłem. 
Co więcej, gdv miłość jakaś wy- 
d:l się nam szczególnie pociąg,1j'1C,!, 
pełną czaru, godną trwalszej uwa- 
gi, już następnego wieczoru mo- 
żemy ją oglądać - znowu la ucz- 
ciwą opłatą - ponO\nlie... i po- 
nownie... aż do i"nm!/cni a - jeśli 
w ogóle kiedykolwiek możliwe jest 
znużenie tymi wi"I'uszeniami i u- 
czuciami tak przekonywuj'łcymi, 
kunsi"townymi w swej \\.ielostron. 
ności, bogatymi \\ niespodzianki, 
odwroty serca, podstępy d}kto- 
wane pasją, i w gorzką sat}sfakcję 
ranionych w zdradlie, ale unika- 
jących od\\ etu. CZ\'Ż, powtari"am, 
znużyć się można widokiem, wy- 
mowną obecnością tych, do któ- 
rych czulo
ć naszą i"wracamy póź- 
no, w chwIli klęski spowodo\\ anej 
ich własnymi wadami, podstępa- 
mi, małością, ośmicszającą pychą, 
ale przecież klęski mimo WSZ} stko, 
n
emniej prawdziwej. zasługującej 
- . me tylko na współClucie, ale na 
:zułość. Żałowane do niedawna 
ofiary krocząc teraz \\' aureoli 
wynag-rodzonej cnoty, pri"eZ czyste, 
lecz płytkie kałuże zado\\ olcnia 
drażnią nas nieco w wstawieniu 
z nicponiami, łotrami, bufon.1mi, 
którym . powinęła się noga; by 
\'ospomnieć tu mniej lub więcej 
"negat} wnydl" bohatcrów Shake- 
spearc'a: Ryszarda III. Sh\locka, 
Fal staffa. Malvolia, wSlystkich 
zarażonych jakąś mił()śd
, czy mi- 
łostkami, a. pod koniec ostatniego 
aktu kupujących drogo. i już na 
- zawsze, naszą serdeci"11'ł pamięć. 
Prawda: i"darzają się niekiedv 
- 19ardLO rzadko! - \\' graniu tej 
głównej roli ogromncj większoRc'i 
wszelkIch dramatów - znakomici 
amatorzv. We własnym ją życi u 
rO.lgr} wają, pfi"ekonywu j,!CO, z do- 
brl.
 tajon,! werwą, / pozorami 
um13rU. Ale i oni - te piękne 
wyjątki! - improwizują jednak. 
Do nahycia \\ wsz\'stkich ksirgallliad1. Cena C. $5: ,Iwn fi?, Nie uczą się swych ról na pamięć, 
_ jak .na. dobrcgo /.awo
owca pr
ysta- 
_ lo I me potraflhby lch powtOf/yc'-. 
Co gorzej, r"zę::to ł,!o,! typO\\ e 
wady amatoró\\: nonszalancję, 
brak szacunku i wyrozumiałości 
dla widzów - którL} pvecież 
oczekują godziwej ro/rywki - l 
brakiem w}1rwałości: albo. i"IlU- 
dzeni, gdzieś \\' poło\\ ie drugiego 
aktu, od

odzą bez pożegnania, 
pOLostawIając uc/ucie zawodu i 
prowokując ,słusLne pretensje, al- 
bo. co gorsla, końCi"ą grę nieocze- 
kiwanie, niezgrabnie i o wiele /a 
I ii wczeŚnie, bez dramatYC'lnclTo u- 
sprawiedliwienia, wbrew P
WOIII 
_ teatru i i"amiarom reżysera, w ka- 
luży krwi. na środku sceny, utrud- 
niaj,!c innYIII aktorskie obowiązki, 
a bardziej wrażliwc panienki w 
pierwszych ł-1ędach przypr.1 \\ ia jąc 
? mdłości, co fatalnic wpływa mI 
Ich reputację i może tl"\'o'alc lIlie- 
chęcić do teatru - i do miłości. 
Zupełnie jak "Balladyna" w 
Za wichoście 


RE SP U B LICA 


h."'.\RTAL:'\Ih. \\,YIA\\A:,\Y POZA eF:\/('R
 \\. I'OLS I 


\\' III. I: U/lJZ/AX/-. 7. U AR SZA UT; Euwpa i IlI\'; Szkoła 
czeskiej demokracji; Bohater nasndl uJ,sów: \\' pól drop;i - 
warsza w,ka s7koła histo[\ ków idei; Spór o fundament\ ; 
STA.\'() W/SA' I - 8. Kisielewski: Czy p;eopoli,tyLI strat'ila zna- 
czenie; PR7.ł:(;L1n PRASr - S/P\ćdzicsięc:oJede; TF.\fATr 
- Aleksanha \"ala \Re komuniZJmn; Kłopot} z !..lawkiem; 
Zimna woj na  Zy chłodne współistnicnif'; .\'OIT O KS1/]ż- 
A'AC//. . 


W nI. 2: łl/n7./AX/
 Z IVARS7..1łfT; O
"'aj,lł1k kl\L\snł 
l.astyg-łv ohrai' przeslłości DJa'Zep;o ende-ja?; Cień Pił!o\\l(lskje- 
g-o; Klajohraz z inkwizytorem; STA,\'OH'/SKA - Polska. 
:--Jiemr\' i inni; ZYGZAK/F.U !'R7FZ PRASĘ; TE.\f.1T}' 
CZ\lanie '1iłmza: 7.dołr\'cie wlad:\'; Dzieje pewncj książki; 
Dwie strony hap'kady: Przed stu lab-; Federa6a i konfede- 
racja; SOT}' O KsiĄŻKACH. 


Cf'na p(.je{h-ncze
o egzemplarza 


7amówienia wraz z wpłatą naleh przes\łać na arlrf's: 


£1,75. l '5$ '1.00. FF'Skl17.00 


.-\:\'EKS. lil DORSET ROAD. LO:\'nO'\' \\'5 4HX. £i.K, 


załąuają(  zeki In h prze!..a/\ pieniltżne WHlJ.W]One na A 1/(,k". 


- 


- 


- 


FEUKS MANTEL 


"Wachlarz 


. , Ił 
wspomnlen 


Czerwona twierdza. Polska dwudz.iestolecia. Gulag. 
Polska ludowa. Emigracja w Argentynie. Emigracja w Europie. 


Wydawnictwo Księgarni Polskiej w Paryżu, 
Bid. Saint-(;ermain 123. Paris 6.e. 


- 


- 




- 


--- 


- 


p 


e 


3TA:"I"IŁAw WYGODZKl 


a 


g 


i 


e 


ż 


o 


WIERSZE 


n 


n 


\\'\1. Ofi'yna PoctÓw i \falarlY, Londyn. 


- 


Książka o łwórC'ZOścl ..dysydentów" w Polsce 


- 


ALICJI LISlECKlEJ 


Przewodnik po literaturze krajowej 


jeszcze do nabycia w Księ
ami Polskiej P. O.
. K 
W6, i u autorki 18. Couher Rd. London W6 OBL 
I'CA Publicatior.s Ltd" 240. King Street. London. 
Cena £3.50, kos/ty pr/es\łki 80 p. 


- 


--'" 
.b. 


PIĘKNY UPOMINEK śWIĄTEC7NY 


WIERSZE Z AMERYKI 


HENRY
A GRYNBERGA 


Do nabycia u wydawcy, Poets' and Painters' Press, 
146 Bridge Arch, Sutton Walk. London, S.E.I, England. 
Cena £2 wraz z przesyłką, 


Mieczysław Paszkiewicz 


*) Szkic z przygoto\V\\vancgo 
Łbioru p.t. "śladami AntygonY". 


. Karol Zbyszewski jest autorem roz- 
prawy pt.: "Stanisław Leszczyński - 
Król - Emigrant". A1łtor szczegóło- 
wo omawia dzieje rodu Leszczyń- 
skich i okołicz,ności polityczne skła' 
dające się na wybór Stanisława na 
króla. Charakter}'7uje wewnętrzną sy- 
tuację Polski i układ stosunków mię- 
dzynarodowych, ktbre zadecydowały o 
kolejnych fazach abdykacji i powro- 
tów Leszczyńs1cif'go. Pisze (1 znaczeniu 
małżeństwa MarLi Leszczyńskiej z Lu- 
dwikiem XV i o jego wpływie na ka- 
rif'rę ojca. Zbyszewski ocenia tri pi- 
sarstwo Leszczyńskiego: dysertacje, fe- 
lietony i wypowiedzi filozoficzne. 
Przypomina polemikę z J. J. Rousseau 
na tf'mat wychowania dzieci. Do zasług 
Leszczyńskiego należy uświetnienie Lu- 
n
ville i prLeobrażenie skromnego 
dworu w ..ośrodek intelektualny". 


. Wspomnienie o Konradzie Krzyża- 
nowsk,im poświęcił Bolesław Baake 
"Zonie Krzyżaka'''. Utwór. pisany w 
Libanie. jest hołdem złożonym arty- 
ście, dla k1órego ,.malarstwo było tre- 
Ścią życia" a kunszt "sięgał szczytu 
Rembrandta, Ve1asqueza", Poemat 
Baakego zdobi portret żony Krzyża' 
nowskiego: na kanapce siedzi zaduma- 
na dama w bieli w towarzystwie czar- 
nego kota. 


. Przyjaciele .,Wiadomości" posta. 
nowili upamiętnić 30-lecie pisma wie- 
czOrem wspomnień. który odbył się 18 
czerwca 1954 w Związku Pisarzy Pol- 
skich na Obczyźni". Ponadto. Tymon 
Terlecki zebrał wypwied/i 38 pisa- 
rzy polskich. rozsIanych po całym 
świecie. na temat tygodnika. z zamia- 
rem wydania ich w formie książkowej. 
Trudności uniemożliwiające doprowa- 
dzenie inicjatywy Tf'rledciego do koń- 
ca, sprawiiy, ie ,.Wiadomości" nie 
chc,!c zmarnować zgromadzonego ma- 
teriału. zdecydowały się na doł.}czenif' 
go do bież:J.ce
o. .ł.(wiazdkoweJ('{) nu- 
meru. 


. 6 styczma. 1924 ukanł się pierw- 
szy numer .,Wiadomości Litf'rackich", 
Stanisław Baliński wspomina reakcję 
odbiorców nowego pisma. Skaman. 
dryci nie byli nim zachwyceni, ale 
później ,.przełamali się" i zaczęli po- 
syłać własne teksty. Baliński nie po- 
trafi wyjaśnić dlaczego pierwszy nu' 
mer .,Wiadomości" wzbudził sprze- 
ciw. a drugi. nie różniący się od po- 
przedniego, wywolał aprobatę. Zawa- 
żył tu może zapał Grydzewskiego na- 
zywanego przel najbliższych "Gri- 
Gri. Mietkiem. Mietułą, Miotłą, 
Mf'me łub Leporellem". Artykuł Ba- 
lińskiego zdobią zdjęcia pi
rwszego i 
ostatniego numeru "Wiadomości Li- 
terackich" Do ostatniego z 3 września 


- - 


. W przemówieniu. wygłoszon}ID na 
wieczorze ..Wiadomości .. Stanisław 
Stroński podkreślił zasrugi pisma i je- 
go Redaktora. Szatę zewnętrzną ..Wia- 
domości" można porównać z "Nouve1- 
les Li,ueraires". Właściwością tygodn
- 
ka jcst kOnfrontacja poglądów, prze- 
konań i sLkół literackich. Grydz
- 
ski, uosobimie cnót "niebiańskich" i 
"piekie1nycJ." jest prz},kładQm "nad- 
ludzkiej pracowitości ". W jego wysił- 
kach uczestniczył od początku Antoni 
Borman. Później. dołąayli się inni. 
Należą im się "wyrazy szaerego 
wsp6łaucia jako współmęczennikom". 


. Juliusz Sakowski zwrócił uwag
 na 
więź "Wiadomości" z Warszawą i na 
obecne w ni'ch "tchnienie Europy"_ 
. X. Kamil Kantak napisał po łaci- 
nie wiersz ,.Na modłę śrtdniowiecz- 
ną ". W przekładzie Stanisława SlJroń- 
skiego utwÓr zaczyna się słowami: 


SzczęJn'l' to wielce t).t!.odnik, 
co naz;ą zmienia! przygodnie. 


. Wiktor Weintraub piszf' o Adolfie 
NowaC7yńskim i o Kazi'ku - woźnym 
"WiadomOŚci Literackich". 


. Wacław Grubiński zamif'szGZa ..A- 
foryzm o redaktorze": "Grydzewski ja- 
ko redaktor. 'Wiadomości' i jako Imtor 
rubryki 'Silva rerum' w nasz)"m życiu 
literackim jest twórcz/ na sposób 
szczupaka w stawi!'''. Jego apetyt po- 
budza energię pisarską i z niego sa- 
mego emanuje ogrom n} zapał, 


. Ludwik Fryde w}IDógł na Gustawi" 
Heclingu-Grudzińskim "pr-7Ysię
ę na 
świece", że nie będzie pisał do "Wia. 
domości Literackich ". Sprzeciw mło- 
d)"ch, wobec ..Wiadomości" wypływał 
z niechęci do "Skamandra". eklekt}'l- 
mu i braku fachO\vOŚci krytycznej. 
Herling-;rudziński nie hłuje złama- 
nia złożonej ..Ludwiczkowi" przysięgi. 
żałuje, że w spisie w
półpracowni- 
ków dodatku. wydanego z okazji 30- 
lecia ..Wiadomości", nip ma nazwis- 
ka Frydego. 


. ..Wiadomości Literackie" b}'ł)" ..pi- 
smem młodości" Tadeusza NowakO\v- 
skiego. Na "kartoflan)"m ugorze" pol- 
skiej prowincji. wzbudzał)' sprzf'ciwy 
i oskarżenia. były zaczynem fermentu 
umysłowego. Nowakowski deklaruje 
wierność "Wiadomościom" nif'zalcżnie 
od doktryn)" jaką zarnieTlają głosi{. 


. W "Jubijednolalkach" Fr}'!!eryk J.i- 
rosy ..ściska dłoń Antoniemu Borma- 
nowi", a Józef Mackiewicz śle ..Ży- 
czenia talcżf' egoistyczne" ze .,słowa- 
mi serdecznej przyjaźni oraz wielkiego 
uznania i podziwu dla redaktora". 


. W ..Notatce wspominkarskiej I 
pogranicza filologii i polityki" Wadaw 
Lcdnidd pi,szt' o dziejach pewnego 
prote£tu. Do jego pracy o "Jeźdźcu 
Miedzian}ID" Pus2Jkina. opublikowanej 
w r. 1932 nakładem "Biblioteki Pol- 

kiej " dołączony był rozd7iał pt.: 
.,Protest" (wyłączony z póżniejszej. 
angielskiej wersji studium) Końcow)' 


- 


The American Institute 
of Polish Culture, Inc. 


\\'ydawlli twa na temat\' polskie w jp\'ku anp,!eJskim: 
IAcn.LLO:'\IA;\; POLA:\'D. by paweł Jasienica, 
Iranslatcd hy AlexalJlder Jordan 
THF eO:'\STTTITTION OF POLAND 
and the {':,\1TED STATES hy Dr. ł. Kaspar
k-Obst 
rR 1'1" HEROES OF .fA\lŁ';TOW:\', by ArthuT Leonard \",'aldo 

£LEeTED TALES, hv Hennk Sienkkwio- 
Dal
ze wyrla wnictwa w przygotowa.niu. 
nab)'cia w księgal nid('h polskich, lu
) -, dla osób 
i,ai11:,';;z.kał}'ch w Ameryc
 - hezposrednło w 
INSTYTUCIE KllLTlJRY POL.
KIEJ, 


'}Q 


- 


1440 79-[h Sneet Came\\i1\, 
uite 403, !\1iami, Florida, 33141. 


EDW ARD DUSZA 
POETS OF WARSAW AFLAME 
STUDIUM O POETACH POK OLENIA WOJENNEGO 
(Baczyński. Gajcy, BorowsKi, Chałko) 
$6. 


PRZEZ CIEMNo.
ć DO śWIATŁA 
WIERSZE 
$4.50. 


KOLOR KLONOWEGO LIśCIA 
OPOWIADANIA 
$8. 


Do nabycia: 


A. R. PORA Y 
2601 ElIis Street, 
Stevens Point, Wi., 54481, USA 


- 


fragment rozprawy o Puszkinie (i o 
Mickiewiczu) wiązał ideowe treści 
poematu rosyjskiego pisarza z grud- 
niem 1930, kiedy Piłsudski wypowie- 
dział walkę resztkom opozycji parla- 
mentarnej. Lednicki pisał więc swoją 
pracę naUkową w atmosferze Brzf'Ś- 
cia, I tak ją odczytali odbiorcy "W,ja- 
domości Literackich". którzy zap07- 
nali się z treścią wywodów uczonego 
w 373 numerze pisma z lutego 1931. 
,,'Jeździec Miedziany' dzisilLj" ukazał 
się wraz z fragmentem pI'zekładu Tu- 
wima. Lednicki pi:-ze obsLernie o roz- 
dźwięku między środowiskiem twór- 
Czo ,naukowym a poIityk.} polskich 
mężÓw stanu. W bieżącym numerze 
..Wiadomości" znajduje się fotografia 
pier:wszej strony tygodnika z 25 styc

 
nia 1931 ze słynnym artykułem ManI 
Dąbrowskiej wymierzonym przeciwko 
brzeskiemu bezprawiu. W t}ID samym 
numerze zamieszczony zost
ł szkic Je- 
rzego Stempowskiego o ,.Panu Jo- 
wialskim ". do którego Lednicki nawią- 
zuje w swoich uwagadl, 


I 
I 
 
2 
t 
 
I 
2 
( 
l 
J 
1 
r 

 


n 
r 
j 
r 
n 
I. 
o 
S 
a 
s 
lt 


. Dla Ignacego Wieniewskiego. za. 
sługa "Wiadomości" polega na pogłę- 
bianiu kontaktów z kulturą klasyc7n
. 
Grydzewski, "humanistyczny polihisto- 
ryk" srusznie dostrzega konieczności 
podkreślania więzi Polski z Zachodem, 
wbrew zakusom wtłoczenia kraju w 
"orbitę Wschodu". 


. Paweł Hostowiec pisze " rOli 
..Wiadomości Literackich" w pozyski- 
waniu dla kultury polskiej mniejszo- 
śi narodowych przede wszystkim Ży- 
dów, 


\' 
( 
S 
c 
k 


. JÓi"ef Wittlin wspomina ze wzru- 
szeniem ..Wladomości l.iterackie". a 
..Do londyńskiej połowy trzydziesto- 
1ecia oJnosi się troch
 tak jak ko- 
chający S}:l do matki. która powtÓr- 
nie wy
zła za mąż", 


n 
c 
r. 
d 
t. 


,II 
tJ 
s; 
f, 
A 
d 
fI 
n 


. A oto pozostali autorzy a:', \ ku 
5'.\' 
o ..Wiadomościam": 
Maria Danil
iczowa. Stefania K,-,s- 
sowska. Marian Czuchnowski. Kazi- 
mierz Wierzyński, Aleksander Janta, 
Maria Czapska, Ferdynand GOf'tel. Zo- 
fia KozaT}'nowa. Marian Kukieł. Wa- 
cław Solski, Stefania Zahorska. Her- 
minia Naglerowa. Jan Fryling. Tymon 
Terlecki. Stefan Badeni. Rafał Mal- 
czewski. Janusz Kowalf'wski, Stanisła- 
wa Kuszelewska, Antoni Borman, Zo- 
fia BohdanowiClowa i Kaje
an Mo- 
rawski. Po francusku piszą: Oaude 
Backvis i Rosa B3'illy. Po angielsku 
F. A, Voigt 


P 
sI 
d 
f( 
SI 
rL 
P 
Śl 
n 
JE 
re 
ni 
f( 
11 
re 
Pl 
p 
Ci 
sI 
pl 
\\ 


- 


. W numer7e jest 130 ilustracji 
Niektóre. zwiJ-Zane I .,Wiadomościa- 
mi Literackimi". 5.J bał"dzo zabawne: 
np, rysunki Mariana Eilego. czy żart 
primaprilisowy o koronacj,i StlIlina, 
Widnieją tÓ ciekawe zdjęcia 
ierw- 
szych stron numerów specjalnych. Je- 
den z nich. wydany po śmierci Pił- 
sudskiego zdobi rysunek Zdzisława 
Czermańskiego, poniżej wif'rsz Anto- 
niego Słonimskiego. Nie brak óO\vo- 
dów ingerencji cenzury zarówno pol- 
skiej .iak i angif'lskiej. Tę ostatni.J 
uwidacznia pokreślony ręką cenwra 
ar.trkuł Zygmunta Nowakowskiego w 
"Wiadomościach Polskich ", napisany 
po u.jawnieniu morderstw katyńskich. 
."Bire. Bire. Bitzgi" znao.y mniej 
więcej: ,.zgaduj zgadula w któr"j ręce 
złota kula", Jest to tytuł opowiadania 
Zofii Romanowiczowej o kobietach. 
które dzieli rÓŻne doświadczenie ży- 
ciowe, Hf'idy mieszka w Szwajcarii. 
Zocha przeszła koszmar wojny w Pol- 
sce. Mimo przyjaźni datującej się od 
czasów szkolnych i wzajemnej. kole- 
żeńskiej sympatii, nie mogą znaleźć 
wspólnego języka i nic je nie łączy. 
. Zdzi
ław Broncel omawia film pt: 
..Wzgórze 24 nie odpowiada" w reży- 
serii Thorolda Dickinsona. Jest tam 
rrzedstawiony epizod z walk żydow- 
sko-acabskich. 


i'
 
.. 


p 

 

ą 
]C 
\\ 


n 
n 
c, 
o 
\\ 
II 
k, 
p 
f 


. Halina 'wanicka pis
e o drzewory- 
tach japońskich. pokazanych wiosną 
bież;Jcego roku, w Chicagosk1m Insty- 
tude Sztuki. 


- 


. W ..Szkiełku i oku" czytamy o opo- 
wiadaniu Mrożka pt: Proces" ( Ży- 
cie Literackie" nr. 42)"i o nowcJtKa- 
zimierza Brandysa pt: "Nim będzie 
zapomniany" (.,Nowa KuHura" nr. 
38). Bohaterem utworu jest ma1arz 
We}IDont, cmiony przed r, 1939. 
Szperacz podkreśla więź utworu Bran- 
dysa z ..Próchnem" i ze "Zniewolo- 
nym umysłem", 


. Silva rerum prezentuje WilIama 
AlJana - szkockiego malarza (1782- 
1850), Wskutf'k zabawnego zbiegu 
oKoliczności AlIan spotkał się z Mic- 
kiewiczem i Odyńcem we włoskiej 
miejscowości Pi an oro, Okazało się. że 
gościł w Tulczynie i z rozrzewnienif'm 
wspominał Potock!ich. Później wyko- 
nał ilustracje do "Zofiówki" Trembec- 
kiego, w przekładzie Francusza. Au- 
gusta df' Messence hrabiego de Lagar- 
de. W malarstwie Allana występuj;J 
motywy polskie o czym świadczy oh raz 
.,Zesłańcy polscy w drodLe na Syber.ię, 
prowadzeni przez Baszki rów". 


. Pozostałe działy bieżącego, gwiazd- 
kowego numeru ..Wiadomości" to: 
..Notatki franruskie", "Miscellanea", 
"Kronika ", wykaz nazwisk 505 auto- 
rów, którzy drukowali swoje tf'ksty 
w 508 numerach "WiadomoŚci" i 
"Wykaz treści za rok 1955".
>>>
Nr 1810/1813 7th-28th December 1980 


HALINA śWIDZIŃSKA 


WIADOMO$l.;! 


13 


NA TAN GROSS 


CO ICH KSZTAŁTOWAŁO 


N otatki izraelskie 


Pierwszą próbą ustalenia cech wą glebę stare doświadC'Lenia wy- niczym, producentem. wynalazcą. 
chara
tefl1 jcdne
o. z mł?
sz
ch RrĆlbowane .prze/. pokolenia, 
rog? Kalwinil'm i purytani7m akcep. KIEDYs PRZED WOJNĄ szy to przeróbki lnamch powieści terowic żyd0'\ sn giną mimo ewcn- do okresu Zagład). a 5 innych 
nłJ!o.dow na kuh zIemskIe] lest SIę za
od/lh. 
rzeba b
ło .slę
ac towały cnotę 7apobiegliwej gospo- jak .w .filmie "Samson" (1961) wg. tualnej pom(cy. której udzielają do różnych temató\\ z lakresu 
kSI
zee/ka z r. 1785 Hcctora de do wl
dzy IndIan, 
czy
 SIę Ich darki, dlatego pewnie przemówi- Przed drugą wOfną nie produ- Kazlnu
rza Brand\'sa, \\ re7yscrii in. polscy prz"jaciele lub ludlie historii Żydow polskich, a także 
C
evecoeura. Franc
za. który spę- sp:"obow upra\\ 
 ZIemI, pozna- ł} do stanu średniego w niektórych kowano '.\' Polscc filmów na tcma- Andrzeja \Vajd\, który opisuje dobrej woli - giną jako ofia
 Biblii. /wojÓ\\ .\t1artwego .\lorza 
dz
ł w 
mer
 Ce wiele lat p
zyglą- w
c 
O
\ }. fau
ę l florę.. Naokoło krajach Europy, b): po latach pow- ty żydo\\ skie. Ryly co prawda fil- r07terkę wewnętrzną Żyda. ukry- donosu, zdralh lub \V służbie etc. Co najmniej 4 filmy poświę- 
daJąc SIę w
nkom bytu l poz- rozpo
lcrał} SIę llletkł:łl
te rę
ą tórLYć się rykoszetem w środowis- my jak .,Meir E!ofowicz" wg. Eli- waj
cego si
 wśród. Polaków w walc7ącego pod7iemia. cono powstaniu w !!etcie warszaw- 
naJąc zwyczale.;. Autor "I:,etteł:s cz,
owle
a lasy, pelne ,
Zlkl
h. zw!e- kach nowcgo mieszcLaństwa ame- 7Y ?r/eszkowPj czy . ,,\V lasach CTaSle, gdy jcgo bracIa walczą w skim: pierwszy - w piąt;} rocz- 
f
om an Am
fIcan F?n:n
r daje rz.'}t. llleznaI
ch. rosh
. I Jagód: rykańskiego. Zapobiegliwość miała polskIch" według pO\neści J. Opa- getcie przeci\\'ko Niemcom: albo h.RA \\'CY I K.-\RCZMARZE nicę powstania (l947) , potem w 
clek
.wą m?zal.kę 
vra::en l obser- NIm.. nauczrh SIę mysli\\'s.twa. 
 się cieszyć specjalnym błogosła- tOSZll. ktÓnch. tcnuty ż
dowsko- ,. \\'nicbowst,!pienic" (1969) wg. dwud7i e stą rocmicę - ,.Requiem 

vacJl. Jak l Slenk.Iewlcz W. SW}'C? w
pIObo\\'ah . dary I.asu clerpleh \\ ieństwem Bożym, tkwienie w polsk
e stanowIły ccntralny w.}tek Adolf
 Rudnickiego - udręka Nie tylko w filma('h lwiąnnych dla 500.000" Jer/ego Bosaka 7 hoł- 
h
t
ch z -\mer?'kl. znac
mc póz- g
od, uClekah do wlęks/Ych sku- rodzinie _ zapewniało be/.pieczeń- opowla
ania, .ale jakkolwic
 był to młod
j pary małżeńskicj w
 ni.e- L Zagładą i drugą wojną światf)- dcm dla bojowników p01skiego 
nl.e]
zych, staWIa na ple:ł;wszym pIsk /.. dalcko w ,głąb kontynentu s1\\o. Gmina w Ameryce dłużs/Y okrcs fIlmu nlcmcgo, a napIsy były ludzk
ch .warunkach ukrywama SIę. \\ ą pOrusla film polski tematykę pod7iemia, któr/Y zginęli niosąc 
nl1eJs
u. kult pracy I powszech!1Y w:ysumętyc
 placo
ek,. w
cze
pa- C/.2lS była najwyższą instancją, re. - polskie, uważano te filmy (i W fIlmIe "Biah Niedźwiedź" żnłowską. Epi/Ody i postacic ży- pomoc walczącemu gettu; w dwu- 
do. mej, s/.a
unek. Praca obow
ą- Ol do cna 
 ledw
 :ZYWl.. Nlektorzy gulatorem spraw gospodarczych, słusi"nie) za .Ż\ 
?wski:. Film ""'! (959) wg. .scenarius7:ł A
de.r
ala i dowskie znajdujcmy w licmych dziestą piątą rocznicę - "Tego 
zu!e WS/\stklch doroslych oby\\.a- 
rZ\b\
z.e 
3pewnIlI, sobIe dostawę soeja.}nych i moralmch. 
ic tole- lasach polskIch. ktorego akCja Romana Fnstera. Żyd uClckmler 7 filmach. a w szc 7 eg ó lności tych, nic wolno zapomnicć". \V r. 1973, 
tch. b
z \\"7gl
u, .na stan JJ?Sla- zywnoscI I sP
/ętow l Europy. rowarla niepasłusLeństwa, wyłam)'- odbywa się \\ okresie powstania tran
pol1u do obozu śmierci, ukrv- ktÓre opar.te 
 o klasycLną litera- \V trzydliestolecie: .,Pamiętajm,," 
danIa I. zamoznosCI. An?eł-ykansk
 Szwedzka k
lorua p
y 'rLece. 

- wania się z ustalonych sposobów stvczni0'H'go a pułkownik Berek wa SIę .w miejscowoŚci letnisko\\ ej. turę pOlską jak: .,Lalka" Prusa - film poś\.\ ięcony martyrologii 
FederaCja Prac
 w swej rezoluCji lawa
e czymła .tak az dw.ad
les:la życia. nowinkarstwa. Kult piękna josclewicz jest jcdną z jego sym- paraduJąc po promenadzie w fut- (J968) \\ re
)s
rii Woj
iecha ż\'dów }'10Iskich w Claiie okupacji. 
z r. 1893 okresla ,.'pr
\
:o do pra- lat n.lm nastąpIla. a
aptaCJa I .m
 dla 'pi
na nie mógł mieć nic boliClnych postaci, \\'\'pro
ukowa- rzc bl:;łego nicdź

'ied./i
 jako 
a
sa 7 .;os
{laml 7.e
arnllstr7a: Tytuły ostatn,ich. filmó\\' sugcrują. 
c
 ---:- prawem du .ZYCI
 . Praca - pO/n,lIlo d
st
IteClnl,e oto
Y
me I wspolncgo z t\\oardym codziennym ny był pr/ez \\ \'twornlę "Leo .,m(Kiel .do fotografiI d71ecJ i mło- f lo.zofa 
 la
gbauma l Jcgo sy
a, ze prl\'pommenle prz)chod/ące eo 
z)a\\'lsko społecz
lc mczbę9
e; .w. p
zyro
ł
. .Enllg
al1tO\\- dZI
lątko- 
maganiem się z rz.x.:lywistością, Film". jako !ilm żydO\,:ski: już na dych p
lllenek.. . . lekarza I dca h
ty SI

lana, 
:d?w 5-10 I.at jes
 potrl.ebne: pamię{ 
Ameryce me W) m
ła 
 rozblezno
l \\ ały mc
n.ll1e w star}m kraju c
o: pf2€Czył mu, był nie znośnym dy- r?k pTled jego premierą lac/ął W mnYI!1 fllnl1e "Nagamacz " b,!gatyc
 ! ub

lch z dz clnlcy lud/b jest krotka. Do flIwyi:szych 
klasllwH'h, .lecz l Idc,l utworzenl:ł r,Jby, meroLpozna\\:alne szkodn
k1 sonał:1se!T" lbędn}m próżnowaniem, s
ę u
azywać w .\Vars/a.wie tyg
d- (!964) znaJduJ
 żydowski ucieki- b.I,e
io
y " ..\\ csel
 (
?73) \Vy
- należałoby dodać 3.-4 fiiIł:Y o sto- 
narodu; ubler
 w tresr byt lud/.kl, 
szczyły LasIewy. Ilarno prlywlc- 7akłocalącym rytm praC), rytm m
 fIlmowy \\. ję/yku z\'dowsklm m
r.1 .w
lerskiego transportu do pI.1
sk,leg: \\. reZ\Sefn And

ja sunkach polsko-zydowsklch w 
podsta.\\:owy. jego l:egulat
lr. Zlone z
 sobą, ze. starego kon
)- twor/.ący to. czym dliś jest Ame- "FIlm \\'elt'. (wydawany przez Os.\\ lęClmla 
chł:(m u członka pol- WaJ.d
 I 
n
hgen
ną- R
c
('lą, lor- okresie Zagłady. Film "Pod tym 
i\;1ozItWOSCJ wybIcIa SIę by
o ne
tu n
e prz\ noslł? p
onó\\, ja- ryka. S/auIa Goskinda pod rcdaktją Gel- sklegu p
Zlen,l1
, ale w tragic7- ką 
ydowsk.lc
o karc/marz
 z Ero- samym niebem" podkreśb kon- 
mnostwo. \\ latach tworzema rz}ny I1lC rosły umIerając w za- O . .' I kt I' l lera i Schneidemlana) którego mch okollcznosnach wpada w rę- nO\\ I.C, w ktorcgo karcz1!11e odby- tras t między straszmm życiem w 
państwa niemal każdy mógł w ro?ku. C/łowiek po paru wiekach .g k 

mczo!1): .ll t lte 
 l
a me, e ł cz p,Kistaw
 finansową b
'ła... P ro- ce Niemców; cale otoczenie prze- \\'a SIę lo wese
c, ..Chłopl" (1973) getcie a względnie d,;br y m P o dm- 
A d . d " ,. S ' dł . " " ł . s/elo I w Jlllcja YWle l po mys 0- ' k ' . b ', ,Re y monta I' Z y dowsk: kar c 7m ą " 
Jll.crycc z nI:J .na . 7Ien s
ac Się o Ja cgo ZYCla 
amlema SIę 
 wości c łow'ek '!\:. ś'i paganda produkowanego filmu .,W 'on
ne Jest, zc oJ OWIec, któn '. . '. '. -r:. . . glej stronie muru. pokaLując mat- 
posIadaczem, dLled/letwo jeszcze n
m
da, uczył SIę eksploatowac d. "ł l' r I . k' owcgo. 
\ a
, lasach polskich" wśród ludności chcIał Żyda ratować - zdradził 
\ klOI,
j schodzą SJ
.( hłopl; "DI
I
 ki i idi"ieci tu i tam. "Za cen, 
n
e istni.II
, t
tułów nie prlywie- ZIemIę dopók i przynosiła do
re 
li



1 i 

vO
js.. ,le czepIarue. SI
 żydowskiej. go. I n.oc.c (975) ,\lanl D
bro
\"sklcj życia i śmicrci" - opowiada o 
Llono gubIąc le po drodze przez plony, potem ladował swą rodlinę t .J. z .YC72jOW, po
ol
młnn Postac' . '.d 'sk" \Varto wspomnicć serial telewi- l 
z\msz
l
m bałagu
Zl I wieloma prz}jaźni i wspólnym losie Pola- 
ocean. Rolę arystokracji europej- na cygański wóz i jechał dalej, n

ją
.w \tc
Lł.łlm ruc U ij I ł p rn- choć ra

 ,Z\r 


o le mcra/ t - Lyjny ..Polskic drogi" (1977) sze- epl/odaul1 nduwsklmI. hSw i Żydów w dialogu między 
skiej PU\ jęła na siebic plutokracja szukaj;!c lepszego i urodl3jniej- n,
sc.I. 
ll.ec?1 a pozw
 a at- . ł ,ej. 
 .' - h w lf ępoh roko zakrojony obraz społeczeństwa Postaciami reprel.entują-cyrlli ucalonymi pr/.ez Polaków Żydami 
amenka6ska /nacznic później. Od SZego zakątka. Lądował na ziemi WleJ to . on} wac prz
.le, prze- \\ al Yk' \
 pll.el \\ OjCI!;łYc, . I maf
l polskicgo w latach 1939-1943 społec-/eńsh\o żydowskie w fil- i ich wybawicielami Film Spra 
samego poc/ątku istruenia symbo- zamieszkałej. jeden z pierwSLych r/'uca 
 ed lę swym k c
ganskim d w
- po \IC, w kszczc1fło BO
CI w I - Żydowski motvw przewija się t
 mach polskich (i \\ literaturze) wieJliwi" - k
hl;uuje tę" linię- 
lem powod/cnia życioweuo h\ł opis()\\', z r. 1524, pochodzi spod Z
llll zk j. nc
o r
nca n
 1 rugI, n
a:n' rozrYt '.O\
yc: y y to prke- w kilku odcińkach' dr SOlllmer są pł-leważuie krawcy lub karcz- Te dwa o
tatnie filmy wyprodu' 
"self-madc-nMu"; chwytał'" możli- pióra johna Veraz7.ano będącego me, _ę aHc S d lę 
ysJę;} 011., z
la- na \\a n z l . IC a ' k P t OS 
Cle c 'o h ml d cz e ne. w. \\ d ' y '0- ucieka z getta l'. 6-lcrnią córeczką marLe. \\. ..Celulozie (J965) - kowane \\ r 1968 ur"d
 J ':ł S i ę b y Ć 
, . . ł . b ' W h d . . .. gan z pTlyro ą I Indl:!naml NIósł u orow P( o z nIa zy ow- . . . ., . , . .'.. I ,.., I . ." J "t 
WOSCI na gorąco, przetwarzał jC. \\. s uz Je sc o mej KampanII . . . h . ski . k K ł T . L I zmus/(my lest /osta\\ IC Ją li pol- \\ g.. p0'\ ICSCI gora ,'ojcver y (po- reakcją na wyżej wspomniany film 
Gromadlenie dóbr m.nerialnych Indyjskicj. PuebrnąJ prl.ez "The \\. nowc 
l d eJsca S\\ C . O YC7a b 1e, ekeg
rlako sk
ra
t, om 
lV .0- skich pr7\jaciół, ci oddają- dziec- wOJenna klasyka polska) - repre- Tego nie wolno l'apomnieć" któ 
stało się grą, sztuk.!. Zfęc/ności;}. Nanows", cieśninę międł"Y pół- 
VI
y, T mc o y pracy I ł sposo y P . k t Ut \\". I, I orz" uzy\\ ając ko pod opiekę zakonnic do siero- Lentujc ŻYdów, biedn\' krawiec, 
y sugeruje że pomoc Poiak.ć
 
CLęSto o(h\ agą. L\.merykanin chciał u'yspem Richmond i Rrookhl1em zYCI;
. e 
echy pOZ
liSta y A do na- 
Ie n
 a.joncJ i O SJY
L
Y. w r1- cińca, który zostaje później ewa- s/yj,!cy uhr,mia dla robotników; w dla ścigan\
('h przez Niemców 
konkretnych wynikó\\. ryzyka się prowadzącą do portu nowojorskie
 
zyc: czasO\t J'
z
C!ę
y, l t mery- kl' r\"s
:
' am.y d o 'sk€' I ':; n
c :' ? - kuowany do Niemiec - gdzie ..\\'sp'.,lnym pokoju" (1960), wg uciekinierów l getta był:! raczej 
nic bał. Odrwcal uJ\ślellie abstrak- go: - .,Znaleźliśm) się wśród ła- a
l1d 1
la t c/der I Zle
1 Plęc. a . m
 sz
r ti no-zY'dl\
 'I
 k 10Z I Sk-Ie h - dziewcz\nka znajduje sw'} śmierć Zbig-nie\\'a L'niło\\'skiego, którego nikła ' 
cyjne, wS/clkie estetyclOe bajdu- godny(h wzgórz z wijącą się po- d Cl e
 /! d es.o-. \\ u j etlll'! tk !llałz l onkę ół l J ' a ' I. Z .l y lI d ll \ \ ' s \ k \'
 c . h /O\ T \ r a d ' po s 'I
 TyuKl3ścm W} bucha powstanic 
 akcja r07grywa się przed w(o)jną, PO
/ ą WSL Y , )d t ' I ' lnl M . d k 
. 1 .. I . śr' I . h' k l k WOjC I.lCCI-pOl ros ow c p ho I 0\ I. U no pOWle- rTP4 . k . P I p 'libC/n d sk s' t' ,u" a lane 
rZ
ll1a. IU\\'leme ry) w mętnq wo- Ot nic S7ero o roI. aną rze ą, t " , . " . 26 dzieć Ż' t 1I0t.. "d ki" h
.Cle warszaws 'Im. o scy part y- . . e \ II je OCLą SIę W --- cment.łfZ Furo " (1944) Al k 
dLic teorii. OdTlucał też \\'s/dkic głęboką i wartk;!... oglądaliśmy na f OI1\ t ' z
n h ( l 'sc b l r.oczme ł ' \v l0 t 2 Ym f l I ll i a ł y ' ,c h ' \ / a k t ,.l r P t \ Y s z\. ' k '
s t e 72nci prLeprowad/aj,!, bojowni- zy:l0wskicj karczmie: w "Zicmi sandra F
rd'l l : J e r P , Y c cr o E , k e- 
t b . k' .. t ) ch 'r h r h . un 0\\ c e a l mas a unty c, e an y emlc I. vm k' ta d I . d S obIecane J '" (I975) R t 'F. osa a wy- 
.a. \
 euroJ?ejs 'le.. ogl:amczame ,,\\zgo. Lac, .wlnyc nl1es
- cukru 287 'a' w .. '247 f,ł' bard/iej że P isali j 'e reż y scrowali ow.z ge
 o asow; rommer .." \\.g. e
m0n a, produkowano \\iele filmów o róż- 
'ImC]at\\\.} md\\\ IdualneJ. Olugo kancow tej ZIemI, czerwonosko- lek'. k \j, yplj:ł.. un ow i w k( 
\'\ 'ar Ż d, '. ta . LOstaJe Ujęty prLcz gestapo. Za- \\ rezysellI Andueja WaJdy, w nych obozach konccntr c' I 
trwało' nim rąd fcderalny w Wa- rych... ubierająqch na wpół nagic m .
 l N o:o o t 700 . fllIzaIlek ł kawy C . olo J \ . k 
 ' O 
 .I C ' S } 11 f S' 1 nowląc l Y sadnici"o wszysC} bohaterowie tego którego wiehl filmach figurują szcze g Ół ll() Ś CI ' O . s ' . ęc 
 ).Jn
c \ I' 1 
 
. l . . ł d .' ł ' . b . , . rOClme leStc y me znalaz am w z \ ę \\i le ncgo I mu po. . I . . .' .... . - ł k . .... . o \\ I IIWU I , aj- 
s/yngtome uSla Ił swoJą wazę na a w rozno arwnc plora ptasIe. ł- t t'k 'h'l . d b  f t k' skieg' \r'h ł \\ . 'k' J' f sena u gIną w l.a\\'IerUS/e wOJ en- Cpl/OU\- L\( ows le. mam" rOWnIeZ danku .lle . o St tth f'e S b'b 
faktyc711ą nad ler
'torium Stanów. \Vitano nas okI7ykami podziwu i 
.l' ys y ac , I e Zj
 a. e sz y ow, L 'te
' Al
k ,and a;:y
s I: oze nej. postać bi['dnego żydowskiego kra\\'- rze B'u(:hen
\'aldzilI ? I 'od
 1'10- 
Amerykanin nosił w sobic pogardę radoŚci..." - Radość trwała krót- ('. n
 pewno mnost\\oo, 
o Ame- . C), .sa c
 or. czy v.y- I jes/cLe jedcn film tego rodLa- 
a, ale akcent p
łożony jcst na . c' faktu 'e Ż d
! nic p .' .res a. 
do zawodów artystycznYCh i pro- ko Naprzcciw siebie stanęli ci, rY k 
an
n bez. bcfs/t.yka to mc 
m
- k ze t j , ,:spoll ł lluaf?Y e Konra ł d '! O l m - ju: "Świadect\\.o urodzenia" (1961) ITInego Żyda, 11lesympatycznego ] o ą r()llln ' C Z lęs ' /- Y ,
I, S
llO\\i li I I tan:ł 
f k . , . k ' b l . . n anl11 Prleclętrue prLenosl SIę on pisa rez\s rowa gla' ope- T d R '" . . . f b' k t . 1 . k d . h . g ą . W lęZnIOW (a e tez 
:sors Ich, on tworca potęgI t['ch- .tor/Y y l przeznaczeni na zagła- ' .. . . . r' t r ' b" \Vi d i . a eusza OZe\\ Icza o zvdo\\'skleJ .1 I Y an a, wspo nI a woc In- nie ignoruj,!' 'ch . t i ') P' 
nicznej i finansowej. dę. i ci którzy mieli zwyciężyć. L I t mleJsca t na od ll
lejs f cc CO cztery A a d o l z f Y _ I ' rb ra rt cIl.. a S 
s aw I dziewczynce ukrywającej .się wśród n}ch "krwiopijców n, \\yzyski\\ a- getta \\ ' al - s "
 l\\ I' skl ' C 
s n ema. '. rocz 
D . . . \Vk . . a a. na\\C r /ma armcrska P o- o 'o e O\\le, cweryn P I k . ., . .' . k I t , N ', L.. uo poswlę(,K)no 
e Crevecoeur \\yd/I\\la nad 'rotcc rozpoczyna SIę mordercza ta. . k' . . d St'. r I J k b J '1' o a 'o\\' l umleS7Cl.Onej w domu czy l spe 11 an ow - lemca l film 
ettu łód k'e'" . t k 
prLCgrlanymi domami amerykań- walka. Wojna bYła zajęciem rycer- zo.
: .Je, Ja'. s
ę. s.lacul
; 
a jC nym ul
iu. 'k
' rz a 
I k 
nl .
;IC
; po- sierot, gdzie uC70ny niemiecki wi- Polaka. Rado oszcz (ch, 
 ł:.łałz ł:łl
lS e c kl u 
skiOli. nadmiernvm popijaniem 10- skim, jakkolwiek prowadzonym mI .Js
u. naj\\o
z d ci sze k 
 k -sledem lat, 
t nisła .1. S
eIY' j
. . c. . mc
: dÓ w nicj klasyclOY prz\'kład Nawet \\ ostatnim filmie pol- \\ idz!łli
 akcji P J r c' 7eJp IP
n ) u 
dowatych napójów. naiwnością nic po rycersku, uprawniająca do a!lllcnl
j
r OSIe a l II .'a ran w .
. d \\ k' 
s l: CI nIc gra l "aT)jskiej rasy". 'skim, którego premicra odbyła się Kilk fi" /e l:r o 
 om . 
rozr\\\ ek i szty\\ nym nicróbstwem morderstw i gwałtów. Brzmi to cIągu je 'Ilego po;:o ema. rOi Z) O\\'S IC . kilka ty godni temu ,.Halo, S/pic- ed' 
. ;. :r ow puc ,
tawI:! tra- 
si(id'mego dnia pracowitego tygod- mo
e wiwnie ale na pOCLątkU nie James Russcll, historyk amery- Zupełnie inn} charakter przy- POWSTANIE GETTA - PO ?r
dka!" (J979) , komedu na tle n g o _ s l yr ę llh .lg ll .a. y \
 ,spo A sO b art I . )st,
cz
 
. j . I' I . k b '. Ind ' b k . k . . d b ł . k Ol ' l STRONAC \ U s VI ta t. I I . 'ł" tk o c7ny ja"., m u ,ms \\ 
rua, (ma, \
I htoI?m c\\-an g \ l
 a za lerano k ZIemI . l¥!Om. t ez- .
ns I, e

e: - .,,!'!asi. Przo l k
: ra y motn\'y zydows 'ie \\ powo-. 
H ..1 RU p
z
stępc

 g ra n\'{
arsl, a 

 -SWla I'
 którym zagazowano grupkę dzieci 
po
a
a .wl' ucz a 
 na\
'et g oS
Y ra\\:me, 'U P O d '3!lO Ją; a.r
 rw
- wIe s/u k a I nowcJ . Zlcml, zna ez l jennym filmie polskim - po epo- \1 t Ż d' k . h' trz)'d7ie s t c
) 
 \\0) /: 
 i ich nauclycieh, "Sendcr/ug" o 
SI1l

C ja . ' d l ł w u ;} me
rLystoJ- L ): ll1era d z k tygo maml l mle
ląca ki ł:łl. N n
we u s/.taltow am . e duch
 ł '" - ce Zaglady. Tragiczny los ŻydÓw : ,o d Y p w I k ): 0\\' u 'rYWłFl
YC SIę 
 I ' ę Y 1 . Y atycz - :z; l n b 
v pojaWIa ,Majdanku, "Fuga śmierci", opar- 

osc PTI.el UgI c,,;as w.. £
n
erYce Iczne o .u
l1en
y w nowojoTh m .Je wspomma o
 me. o laml o\
a- polskich Inalalł oddźwięk w wie- wsro 
 a 'ow p0'ytarz? SIę zres.z- ." s 1.lp I
Y.u lany . przez 11 na motywach żydowskie o oe- 
jedynY,m ,..ab!trak.cY
II\ 
n. .zrodłem !o
'arzystw!e .HIstorycznym o 
\'m l1!u d? zł:zesLama SIę. Gdy bieg lu filmach dokumentarnych i fa- tą, \\ epl
odach wI
lu tI1nyc
 fd. 

 s/ys
klc
 kra\\ lec z\dowskl, SLY- ty Paula Zolena. S .'C'alnF ci
ka- 
rozm\'slan byla BIblIa l JCJ /alece- sWladc/ą. Kazda lt. stron chCIała hIsterIi utonnowal lokalnc Zfi"e- bularn) ch. b,!dź jako motyw cen- 1110\\. ktoQ-'Ch akCja toczy Się w HCY kos . tmm" teatralne dla akto- wość wzb d' . , . P j . 
t' h 
'a j t ł ą ł i "śl llstawić transakc j ' ę j 'ak na j 'l P i I '. . ' I ' oh traln y b;'dź w C p i/odach O duż y m cLas\ch oku p lc j 'i \\' Z ka a h rów \Vesoh P rzed\\o j 'cnna War u ZIC l110ze u me oryc 
nl d " eC'/. I o eTy II S \t CI e. z K żela . h . . . ł e 
. sze
la l w d Pn:por
ji 
gono
pans"vo-. . · k h" '(1947 ) . k " a './ nyc. SZ'l' ,',' . - film "Dzieci ramp)" opO\viadajł- 
r? Zl11ą, t\m s
n d lYlll' d wY l : uczaHc .a d ' 
 nIc macl C e
 oC cll cma a b ple- wC). u nosc d Sta
lOw Zled ł noc k zo- cięŻarze gatunkowym. \\' hada- Ż PlO d sen aC d . u rywa t ląCY SIę 'p':;:i.' . d .1 . '. cy o dlieciach L ob07óW koncen- 
IJIcopano\\ am' In YWI ua Izm. su- nIą ze l to\\ ary. o a,. oga- n)"ch ToLpa ła SIę na cz on 'ów niach. którc pveprowadziłcm y wpa a w ręce ges apo, w 
Clt' z
 .owshle występUją tez tracyjn"ch zaa ł t . 'h 
rowo utrzymuj;}c \\- kolektywie i tych" EuropejcLYków było dro- ITles/eń i funkcjonariuszy zn.e- na ten temat odnotowałem 75 fil. tymże filmie, ktorego tcmatem są w takIch flunach jak "Faraon" Pol' ków 'be- l
Pkowan

 pr
ez 
podporządko\\ ując jcdnostkę jego biazgiem, dla Indian miaJo lub mo- szeń. Zdobycie i zagospodarowanie mów l' motywami żydowskimi - pieśniaf/e uliczni, s/ydLący z Niem- (1966) Prusa w reżyserii l. Ka- na a . k ' rod Z. ,o umcn ( i '\
' . e h z 
l I dł d ' k ' ł ., d . .. I ak ły . 37 f l I 38 d k ' . dt . d h l d walero '.. . . k . j f /.WIS ZlCOW, o (ZICClaC. 
prawom, ccz ta, 'ugo 0PO'I g o mIce uzą wartosc. t trLY- kontynentu ugruntowa wIarę że auu arn\'ch i o IIllIentar. cow I po rzynmHcy na uc u u - WICia. Ja wralomo araon któr tr- \ I " k . 
c/łowiek \\ uminie-rodzinie pozo- dzieści tysięcy akrów ziemi na ws/ystko można zdobyć i P okonać. n)ch - a nIe w;!lpię, że da SIę nośt \Varszawy, śpiewa żydowska Ral11zes III - z okresu niewol- P e l ' l o h l ,m h :! 
 now l c e ,
.lzwl ł s.a I 
.'" . . L I I d k . to ' . f l d . k t . k . t. Ż d , E .. . ł o .1 ac c cą zna zc rOl LInę 
stawał. RodlIna b}ła jedyną ostoją ong san uplOno za war - .,LudLka wola, 1110Wl XVIII- lIlaleźć \\ ięcej. 55 tydl i I1lt')\\ llew
7yn a z gct a plOsen 'ę na 
lC wa y ow w glpcle - nna chcą .iedz'eć d kl' C 
 
pr/.ez długi c łata kolonizowania no- wartości trzech funtów, czterech wiec/n\' Thomas Paine, pierwszy dotyCl.y okrcsu Zagłady, res/ta od- mel(Kilę "MiastcC'/ko Bełz". W zydowsk;} kochankę Kamę; lub sem 
ię t
 ud
' ogo na 

ą-: z.a 
wego kontynentu. \\'idu nowych sz}lingó\\ i ośmiu pensów. Zda- filozof i myśliciel amerykański - nosi SIę do innych epok z di"ic. filmie Bohd/iewicza "Za wami pój- ,,,\1atka J!an
 od A
iołów" Jedyn:J rzecz d
raa czę

c
 nIe. 
przybyszów \\'ybrało się la ocean wałoby się świetna transakcja dla jest w swej istocie nicograniczo- jów Polski, I. historii Żydów pol- dą il
ni" (1949) O podziemn['j dru- (
9
1) 
egoz rezysera. gdZIe k?to- przesIłości te: \.\t t P
ZOy a a po 

minaI
li, jak S7;wajc,
'rzy 
siedla- 
labY\,:ając\ch. LecI' wkład pracy n
... . wystarClY by ,cz!owick . zec
- skich, CZ\ żydostwa w ogóle. karnI. przy ul. GrzYbowski:j,. mło- hckl kSIądz s
uka rady u rabIna,; n;j ramieniu. \ a uowan numer 
jący SIę w stame \\ ISConSIn lub I wysllku często przerastal zysk. CIał l wymarzony SWlat moze SIę da dZIewczyna chcc ratowae z)da, albo .,Sanatonum pod klepsydrą Jak 'u' za c r' t' . 
jak Szwedzi - prLy rzece Oela- Pozorna łal\
ość osi
gania bo
a':lw stać rzec/y\
i

ością:'. Paine b.ył LOS żYDÓW, KTóRZY al
 jej rodLicc wyrzucają go na (1973) Eł: uno Sehu
La, 
n.b.. ';t inn
 fiI{n
' n/
;n

t
;dós\
. i e
v
 
"arc. wymagała sIły woh, uporu l ZJ:- głęboko rehgllm I uporcL}'Wle CHCIELI BYć POLAKA.\11... ulIcę. sl'l
 ostatmo w pr/ekła
lIe hebraj- d st 'a' Ż k . e '" (1957) 
° ., . k . h 1 d . P . f ', '. . Jed f I kt ' k . skI ) \ . r' f ' l o v. . "yv.c anll me 
bok rebehahtow europeJS .I
 a
lcgo z rOWIa. . om
mo. o 
ar wlerz

 w. liiły polężmejSle od . . .. . y
ym I mcm, 
ego a 
Ja m. me 
sp
mnlc lsmy l,: _ his-toria Ż\'dów olskich aż o 
n
asowo fU.sz.yli 
a o(:ean r/enuesl- dąz,Jno d,? naby\\.anIa zlcml.. Nlill mater.1l t\\ołe
dz,!c że wol? ludLka \\ dZlewlę
łu fllm.ac
 fabular- tocz
, SIę w . wcu:s/awskml getcIe, mów .,Za/drosc l, .medycyn,a oku ac'ę. "N
 ruin
ch minion 
h 
mcy, 
hłopl l. f?aJ.el
lnIcy. PrLYzwy- La!1l1cs/
ah \\'. m
astach, dZladko- ogramczona jest wszechwled7.ą da- n)ch te!llat zydo\\.skl Jes
 mot y- wokol get
 I ktorego. szczytowy
 (!970), wg- C
oromansk!cgo .(7n(')w kult
r..l _ archeologia rejonu 
a- 
c
ajem do clęzkI,e) .pr
C}. \V pra- wIe zajIllowah 
lę .uprawą. gle.by ?ą. t
lk.o Bogu? tworz
 wszech- v.
cm 
łownym. ąSle!n l nIch 0p?- 'punklt
m Jest. po
stał:lle \\:. getcIe bl
dn): UCZCIWY. k
wlec zydow- lestyn _ 4000 lat... albo film 
Oj
l
z
ach, wyrozmah SIę praco- przeszło trl)' wiekI, w'ydZleraląc SWIat kl!lctyclOle, 
v wlcCl
ym TU- \\'Iada 

 I
sac
l z)'
Ow w ?kr:slc jcstzn
na }JhcaGrJ.nJczna. (1949) skI). .czy ,.BrzezlTIa (
97
) wg. Edwa
da Etlera "ludaka" (o ż
 
wltoSC.lą 
. nowydl warunkach. lasom. kawałek. po kawał
.u. .G
y chl!! Bog chce nIeustann
J ewo- okupaCjI 1
lenl1ecklej,,
 akCja je?- w rez}sern Alcksa
d
a "orda, 
 no.\\eh Jarosław
 .Iwaszk.lewlcza.w dowskim mUZeum w Krakowie) )i 
Inaczej b
c nI
 mogło. 
ł-Lyby.li na wr.eszcle ZacZ

1 prowadzlc zycIe IUCJI, .tym 
amyn
 \\oskat
J
 dro

 nego (,.I'!le k.ochana) toczy SIę \Yładysławem God.ikIem w roh rc:zyseru .A. \\ aJdy z. zydowsklI
 "Cmentarz Remu" l\\ KrakO\\ ie}. 
kontynent, kton w ponl\\ nanIU do oSIadłe, C7)nIl
 tak z potrzeby. człO\nekowl, ktory pOWInIen isc w ostatlllm dmu p
/.ed wybuchem bIednego krawca Llbermana, któ- m l astec7klem 
\' 
Ie; "NIe koc
ana lest leż film Biblia" _ ś i ck' 
porzuconych la
'!.t
ów st:u:ej Eu- 
p
/ęh p
zywle
i()nc le starego J
go śladen:, nic stać w miejscu i wojł:l V ' Większość tilmÓw mówi o reg? syn 
ata.l.l, c
łone
 ży?O
- (1966) . Rydmck!ego ---:- a
q
 w komentarz do 'Pi
ma świętc;o
 ;.. 
ropy, b
ł. potęZIll['JS/Y, dZlks/y i sWI,ata. lI1.z
ły SIę, farmer musIał me obrastac gTlybem. traglc!nych prLY
odach żydó
 &
lej ąrganIzac]1 B
jOWel znaIdZIe pv.
dd/.len drugIej .wot?y SWIato- szczególności do "Pieśni nad Picś- 
l.achłannll'ls7\. PrzenosLąc na no- slac Się cleslą. stolarzem, budo\\'- sz
kaJ;}cyc
 ocal
llla n
,tLw. .,arYJ- SIę wsród b?hater;w. waJcLąc
go v.ej. "T\,:a

 anIoła (1791); niami" - 7a
wne są jesl.c.le inne 

 - 
 - Halina świdzińska sklch paplcrach . CLęSC scenanu- getta. Jest tcz w fdmle zaS\1nllo- ..WYZ\\ulellle (970) - te dwa fi y kt' . h . dł' . 
wan y lekarz, którecro córka clowia- ostatnie z okresu okupacji i wczes- I I n
.' oT)c mC t U k a f ? l 
l Sl d ę V. k 'y- 
d ', 1"0. k . OWIC l mOrLa se e I mow o u- 
- uje SIę o swym żydowskIm po. nego ° resu powoJennego. taru h xl k h 
chodLeniu dopiero ady musi ubrać Być może wajdą się jeszcze ja- 
cn' 3J c I t W));\ u owanJc . v.: 
opaskę z tarczą Da
ida: są Pol a- kid filnn pełnomctrażowe o któ- 1

I1. "
 t w. . o sce, po ruglej 
k ' ' ł ' tr . r h . d ł ., b " \\ OjnIC S\\ la 0\\ ej. 
cy, 'torzy \\oSpo cZUją L aglc l - yc me u a o 011 SIę ze rac m- J Ś I ' t . , d . ta 
' I I d ,. . ł k .. f( I mac J ' i e I u I 0'\' /Je czy my o na- 
n}m i asem,. unoscI . zy( o
s le)
 I strojach antysemickich, w różn)ch 
ludz c ,prosc!. g-
tOW!. 
yclągnąc okresach w Polsce, wydaje mi się, 
p0!T'0( ną dłon .do z}dow I są, ta
y, Z:\GŁ \DA - \\' POI SKICH że tego rodzaju tendencjc nie ma- 
ktorzy gotowI są. p
dstawlC 11.11 FIL.\IACH lazły odbicia w filmie polskim. 
nogę. Lu
zka 
p'?peja flln
o
va, kto. OOklJAIENTARNYCH Warlo podkreślić fakt. ŻC po dLień 
r
 :ł: wszystk.l
m 
łędaml I J 

te l !- dzi
iejsLY - lata 1978 -79 pr(Kiu- 
kam.1 nar.odzlla SIę \\ godz.m e Z 37 filmów dokumentalnych, kUJe się \\ Polscc fil'llY na temat 
łaski - l p%s
ała ?samotnI
 które odnotowałem, 18 poświęco- Lagiady żydostwa. 
w pcwnym senSIe, az po d/Jen ny.h jest w całości tematowi ży- . 
dzisiejszy. dou skicmu; 13 L nich odnosi się 
Inny film, klóry WI,!CLył w 
swą treść tcmat pows-tania w get- 
cie wars/awskim to "Pokolenie", .. - 
Andrzeja \Vajdy. Żolnierle komu- 
nistycmego podziemia otrzymują 
&OlkaI' niesicnia pomocy żydowskim 
bojownikom i pr /.eprowad/cnia ich 
S 40 kanałami z płonącego getta do la. 
£ 15 sów. W C'Lasie tej akcji ginie do- 
\\'ódca polskicj grupy. 
.,Ostatni etap" (1948) Wand} 
lakubowskiej stawia w ccntrum 
opowiadania o obozie oś",ięÓm- 
skim .\lartę, żydowską tłumaczkę, 
współpracując,! z organizacj'} pod- 
ziemną. Zlapana w czasie ucieczki 
ginie na s/ubicnic\- powi['sLona na 
oczach WSLystkich więźniów zwo- 
$ 40 łanych na plac apelowy. O innej 
żydowskicj męaennicy, która przy- 
Wszystkim Ofiarodawcom serdecznie dziękujemy za życzliwość padkowo też nazy\\ a się .\1arta, 
hojność. opowiada film tra
icznie zmarłego 
reżysera Andrzeja ."lunka - .,Pa- 
sażcrka" (1963). 
Nie należy dopatrywać się w 
wyżej wspomnianych filmach pol- 
skich próby luszowania faktów, 
do 3 pp. fałs/owania historii CLY przesadnej 
tendencji do wybielania stosunku 
ludności polskiej do Żydów w get- 
CIe i poza gettem: wszyscy boha- 
, 


KRYTYKA 4 


KW ARTAL
IK POLITYCZNY 


wydawany poza cenzurą w Polsce 
ł- LlPIl'Sld: o lIiepodległu.
 pobki. 
Z D/IEJ()\\' :'\:\J:\:O\\'SZYCH POLSKIEGO SOCJALJL\ll': 
T. -\!cksalldr"wilZ - A. Ci()łko
z - J. Hochfc1d - W. Pań- 
ski - Z. żllław
ki, Stanowisko redakl'ji q. Kuroń - S. Star- 
aewski). 
S. B.-\.RA:\:CZ-\K: \Iąż opatllnościm\'\'; A. BO:\:IECKI: B\ć 
księdzcm \\ Polsn'; H. In 'CZ\':\:SKA: o upadku filozofii; 
V HAVEL: Mój ał-e
zt dOl11ow\; :\. \IlCH
II\.: Uwięzicnie 
V. Havcla; S. KTSIELE\\'SKI: \\'spoJlJnicnia poJitycllle. 

:\D KSI
ŻK:\\II 1'01 E\IlKI - l.IRTY 
Nr 4 - str. 200 - cena £2, US $5. 
:\:1' 1-2 lpodwójn
) - £4, l;S $10. :\:1' :3 - t2. US $5. 
IA,]\IO\\'IE:\L-\. wraz z wpłatą (czeki proszę wystawiać lIa 
\:\:EKS) należ\ pł-l('s\łać IM adres: 


ANEKS, 61 Dorset Road. London W5 4HX, England 


- 


- 


DROGI l BEZDROŻA 
WSPOMNIENIA I OPOWIEŚCI 
O LUDZIACH I ZDARZENIACH 
HALINA śWIDZIŃSKA 


23
 stron - totogratie 
-\keja odln wa si\, międz\ \\'ileńs/cz\zną' 
 aJJlel ykańsko-naka- 
t!yjskim bezludziem. Józcf Wittlin w liście otwart)m do \1. 
GrVdzewskiego (m. 849 z 7 sierpnia 1962 r.) stwierdza że twór- 
czość pisarska autorki W\ różnia SIę harwnoŚl'ią i pelnią ży('ia; 
.1 jej artykuły o \meryce są najlep
ze jakie na tCII temat po 
polsk UCZ) tał. 
Sprzedaż w Oticynie Poctów i \Ialarz\. 146 Uridge Arch, 
Sutton VlTalk, London S.E.1, Englal'ld, oraz w księgarniach 
polskich. Cena 5 funtów luh i('h równowartość w walutach 
innych plus 70 p. koszta puesyłki. 


ŻYDO\\ SKIE \10TY\\}' W POLSh.TCH FII..\1ACH 


- 


Fundusz Specjalny 


(6) 


W ODPOWIEDZI NA 


APEL 


"WIADOMOŚCI" 


Fundacja z Brzezia Lanckorońskich (po raz piąty) 
J. Danik, Londyn (po raz szósty) 
Irena Habrowska i Jerzy Jellaczycowie, Toronto 


£1000 
£ 20 
$300 


Natan Gros5 


Fundusz Wydawniczy »Wiadorności« 


-- 


NOWOść WYDA Wl\-łCZA 


Dalsze wpłaty: 


Dwunasty z kolei tom wierszy 


H. Czajkowski 


W ACLA W A IW ANIUKA 


L. R. L. 


NEMEZIS IDZIE PUSTYMI DROGAMI 


Halina i Krzysztof Grodzkcy (dla 
Bronisława Przyłuskiego) 


uczczenia 


pamięci 


$100 
fr. szw. 100 
fr. SIlW. 75 
£ 50 


96 stron, 57 utwor6w. ncta bibliograficzna. 
linoryty Sł-Uł.wa Gliwy. 
Składy drukarskie i tłoczenia wykonano r
cznie 
w OficJBie Stani.". Gb"}'. 
Cena £ 450 lub $9.00 łą.:znie z kosztem opakowanIa 
i pnuyłki. 


T.Knapkiewicz 
Maria Wasungowa 
Dr. Henryk Skolimowski 
Adam Sporzyński ("półroczna prenumerata 
jomego prenumeratora") 


za niezna- 


Zamówienia wraz z należnością należy kierować; 
Stanisław Gliwa.. 165 Greea Lane. Ne" EltIaam, Loadon SE9 


lub 


- 


Administracja ,. WiadomoKi" 
(j1 Great Ruwell Stftet:, Lor:adon WCI B 3BS 
w KanadzIr i USA. 
Baltazar I':rasusld. 8 Hi. Park BI
d.. Toro.to. 
Caaada 
i6R (.'14 


otwarte 


BIURO "WI A DO ItIOś CI" 
iest od poniedziałku do piątku od godz. 11 
(naprzeciw British Museum) 
". Gnał a....eU Street. wCtB 3 BS - 


-"!l a-.; 


- 


- 


-
>>>
14 


WIADOMOŚCI 


WOREK JUDASZÓW 


,\1ówi się że nie ma ludzi nie- 
zastąpionych. Nieprawda - są, 
zawSze hyli i hędą. lIeż to razy 
przedwc/esna śmierć zmieniała 
bieg \v
dari'eń historyc/H\ch, ileż 
ra/Y wpływała w sposóh zdecy- 
dowam na losy osób bliskich 
zmarłemu, lub od niego zależn\'ch. 
l\1iałem niejednokrotnie \\ życiu 
to nieszc/ęście że zawodziły mnie 
wSlystkic plany, gdyż nagle. 73- 
brakło życzliwego mi człowIeka. 
W stYCi'niu 1941 po'nałem w 
Nicei Inakomitego typ01-,rrafa, za- 
łoż\ciela i właściciela Oficyny Flo- 
renckiej. Sanmela Tyszkiewicza. 
Oczywista, shszałcm o nim przed 
\\-ojną, miałem pf/elotnie \'v rę- 
kach bibliofilskie wydania "Sone- 
tów Krymskich" Mickiewic7a. oraz 
"Vita Nueva" Dantego, w prze- 
lład7ie F dwarda Porębowicza. Gdy 
wybuchła wojna. T yszkiewicz 
zgłosił się na ochotnika do armii 
polskiej, tWIJ'Ti',!cej się po klęsce 
wrzeŚniowej we Francji, przesi'edł 
przez Codquidan, a po kapitulacji 
Peta i na nie chciał wracać do 
\-\Tłoch, które akurat wtedy wstaly 
\,\ ci
gnięte przez Mussoliniego do 
awantury wojennej. ani podejrze- 
wającego że po niespełna pięciu 
latach za\\-iśnie, powieszony ta no- 
gi, na r/eźnickim haku w Medio- 
lanie. 
Samuel. popularnie zwany S a m- 
k i e m, osiedlił się na czas \\ ojny 
w Nicei, w starej dzielnicy Ci- 
mie7, w pobliżu ruin rzymskiego 
Coliss.eum i parku Liserbe. W nie- 
wielkiej willi i'ałoż\'ł mał
 dru. 
karenkę, w której antiquo modo 
7aci'ął drukowa{ polskie ksi4żki na 
ż('berkowym papier.te, sprowad/a- 
n\'m ze starego młyna w Owernii. 
Na pierwszy ogień poszedł "Bar- 
bakan Warszawski" Kazimierza 
\VierLyńskiego, na który żarłocmie 
17ucili się polscy rozbitkowie 
Wielkiej Wojny, pozostający jesz- 
CZe we Francji. Zachęcony powo- 
dzeniem, postanowił kontynuować 
d7iałalność w\dawniczą i nC/ął 
rOLglądać się za autorami. \\'spól- 
ni przy jaciele poinfoTlno\',:ali go że 
lllalll gotowy tomik wierszy wojen- 
nych, pisanych głównie w 7imie 
z 1939 na 1940 rok. Tvszkiewicz 
nigdy o mnie nie słys/ał, więc po- 
czątkowo ustosunkował się doŚĆ 
pOllcjr.diwie. ale gdy mu 
łałem 
do przeczytania masi')nopls, z 
miejsca się zdecydował. 
W czerwcu 1941 ukazał się 
zbiÓr wiers/Y p.t. .,Z dymem po- 
żarÓw", liczący sto osiemnaście 
stron. ,.Złożyłem własnoręc/Hic 
Antykw
 i K ursyw
 - pisał Tys/- - 
kicwicI w końcowej notatte - 
punktów 12 i 8, wykonaną w maI- 
S) lskiej odlewni Ci'ciOl}ek Olive i 
odbiłem antiquo mudo na żeher- 
ko\\'ym papierze BOl/ffant vcrge I Tadeusz Nowakowski. Reporter Moczulski. Rewolucja bez rewolucji. Wiadomości Polskie. Nr 1O{145. Celt, Anna Sabbat, Zdenko Antk, 
Delfinatu, we własnej 
ęcznej Papieża. Polska Fundacja Kultural- (Artykuł, Droga nr 7, czerwiec Stockholm październik 1980. Kevin Devlin, Patrick Moore , Law- 
tłocwi nicejskicj pr/.y Boulevard na, Londyn 1980; str. 248. 1979). Wydawnictwo Polskie War- Stanislaw SzukaIski. Troughful rence Sherwin, Cam Hudson, Her- 
de Cimiez pod n. 47. Skończyłem Michał Borwicz "Zygmunt". Spod szawa. of Pearls. Editors: 'Glenn Bray and bert Reed, W
lIiam F. Robinson, 
drulo\\ ać na świętego Antoniego. s7ubienicy w teren. Księgarnia Droga nr 6, pjsmo Konfederacji Lena Zwalve. Sylmar, Kalifornia. Elizabeth Scheetz. Kazimierz Za- 
\,\' rok po tragicl.nym czerwcu, CO Polska w Paryżu, Paryż 1980; str. Polski Niepodległej. Warszawa 1980. morski, Ryszard Kołaczkowski, Vla- 
naS7C nadi'ieje rOIwiał na długo. 183. kwiecień 1980. Społeczność Akademicka Wolnej dymir V. Kusin. Erlited by Wil- 
przeznac/ając egzemplarze imienne Alicja Iwańska. Karnawały. Ori- . Migrant 
ho. Culture - Ethni- Wszechnicy Polskiej Zagranicą. Biu- Iiam F. Robinson, Radio Free Euro- 
dla przyjaciół-bibliofilów, 125 eg- C}na Poetów i Malarzy LOJIdyn CJty - RehglOn. Volume IX. Num- letyn Nr 5, wrzesień 1980, Rok 4. pe Research, Munich, October 
zemplarzy licLbowanych słownie !980; str. 112. ber 2 May - August 1980. Publi- LondYiI1. 1980; str. 447. 
dla Rodaków na obci'yźnie, oral Polskde lato 1980 (w karykaturze). shed by The Society of Christ San Marian Krzyżanowski. Anatomia Bronisław Mi
&owski. Rapsod 
dwieście egzemplar7v be7 inicjałów Polonia Book Fund Ltd. Londyn Francisco. rzeczywistości. Oficyna Poetów Hetmański. Londyn 1970; !itr. 14. 
t'zerwonych, liczbowanych ręcznie, 1980; str. 40. ' Books in Polish or relating to Malarzy, Londyn. 1980; str. 
9. Marian Pankowski. La poesie po- 
do wyłąci'nej dyspoJ'ycji Autora ". Aleksander Utwin. I Bogowie Poland added to the collection of Lesław J
ewlcz. Z
rodma czy lonaise crue. Nadbitka z An- 
W tri Y miesiące po tYm wyda- błądzili... Oficyna Poetów j Malarzy the Polish Library between 1st July początek wOJny domowe]. Poets and nuaire de l'lnstitut de Ph-ilo- 
r/.eniu poszedłem pr/el Pi
eneje Londyn 1980; str. 84. and 30th September 1980. London Painters Press, LondOll1 1980; str. logi e et d' Bistoire Orientales et 
(oczywiście na zielono) z zamIarem Wiera Gran. S
tafeta oszczerców. 1980; str. 81-116. 149. Slaves. Edite par Marie Onatzky, 
pr/edostania się do 
i7bonY, al
 Autobiografia śpiewaczki. Wydane Vrij Pol en. Polska walcząca o August 1980. The strikers In Malin, Aristide Theodorides, Rene 
po drud/e prf-ysi'ł,,? 1
1l ug-rzę1n.ąc kosztem autorki, Paryż, 1980; str. wolność. No 16, Sept('mber 19RO. Poland. Authors: J.B. de 
eyden- Van CompernoIle. Tome 23. 1979 
na osiemnaśCIe nueSlęCY w Wlę- 253. Vlissingen, Holland. thal. Roman StefanowSkl, Ewa Editions de l'Universite de Bruxel- 
zieniu \\ Figucras. Sporo tam pi- Zofia Romanowiczowa. Skrytki. le
, str. 53-69. 
salem nO\\ e wiersze usiłowałem Biblioteka "Kultury" Tom 322. In- _ Pomost. Kwartall1lik 
połeczno- 
przesyłać do 
icei. w nadzi.ei, że stytut Literacki Paryż 1980; str. polityczny. Chicago, Październik- 
powstanie z 11lch nowy tomIk, .ale 198 NAKŁADEM ANEKSU Grudzień 1980, Numer 8. 
tylko niektóre listy dochodnły, Rebelles et Reveurs. Quatorze Ks. Karol Wojtyła. Biskup-Me- 
więc nic I tego nie wyszło. Tys
.- poetes polonais contemporains elA RNA KSI ĘGA tropolita"Kardynał. Kazania 1962- 
kicwicz drukarskiej i wyda", nl- (Stanisław Barańczak. Jacek Biere_ 1978. Wyd. Znak, Kraków 1980; 
clej pracy nie zawiesił ani pod zm, Mieczysława Buczkówna, Jerzy str. 523. 
krótko tn'vającą ol upacją \\ łoską, Ficowski. Zbi 5 niew Herbert, Zdz.is- e E N Z U RY P R L WIadysław Ogrodziński. Nad je- 
ani pod znacznie dł
IŻSZ'!. i o. wicie law Jaskuła, Anna Kamieńska, Ju- ziorem. Pojezierze Olsztyn-Biały- 
groźniejsI:! okupacJą. nl
n
lec.k,
. lian Kornhauser, Anka Kowalska, stok 1980; str. 272. 
Traf Idartył że \V s
sledmej \\ liII, Ryszard Kry,nicki, Barbara Sadow- 2 Henryk Panas. Roz
ta,nia. Poje- 
oddzielonej od ofinny niewielkim ska. Wjtold Sułkowski, Wisława t Om zierze Olsztyn-Białysto" 1980; str. 
ogrodem, lainstalowało się kie- Szymbo
ka, Adam Zagajewski). 175. 
rownictwo nicejskiego Gestapo. Choix, traduction et prćsentation Alojzy Twardecki. Szkoła jan- 
Przvjaciele radzili "SamkO\\'i", by de Lucienne Rey. Avantpropos pa1r Kilkusetstronicowy zbie. ta]nych dokumentOw czarów. Lristy do niemieckiego 
pTlcniósł się gdzie indziej, ale ten Andrć Laude. Collection "La Peau Głównego Urz
u Kontroli PJa
Y. Publikacji i WidowIU przyjaciela. Pojezierze Olsztyn -- 
uznał że właśnie w najbliższym des Mots". La Pensće Sauvage, w Wa.rsl.awie 1979; str. 213. 
sąsied/twie z Gestapo jest mu l-dtiteurs. Grenoble 1980; str. 154. .....Z lektury zbioIU wyłania Solę O!lóaz przeraża j
cy... ;\; IC Jan Seklucjan. Wybór pism. Po- 
najbezpieCi'niej. K1
'ryż. Ni.emiec Krytyka 4. Kwartalnik polityczny. wahamy się powiedzieć, że mamy do C!.l l ;ie.nia z jedn
 z naj- jezierzee Ol
tyn 1979; str. 227. 
może WP,łŚĆ na podCJrzeme ze ma rozpowszechniany w Polsce poza większych demaskacji C41egO okresu pvWOjennego, l aktem, Mieczyslaw Sobotko. "Rosomak". 
pod bokiem takiego sąsiada?! cenzurą ukazuje się drukiem na k.tóry porównać można jedynie z odległymi już w 
asie rewe
a. Między Turią a Bugiem. PojeZJie- 
I \\'ytrwał na swym postcrunku Zachodzie nakładem kwartalnika cjami Światły. Działalność ceni lny w PRL musI lOstać j.llo. rze Olsztyn-Białystok 1980: str. 183. 
aż do końca, nie prLestając dru- Aneks. naj
zerzej ujawniona..." __ Pawell Sc:oaniecki OSB. Tyniec 
..ov. ać. Janusz PiekalkiewicL. Cassino. A- Z .JśwladC2.e1UU Wyd. Znak Kraków 1980; str. 239. 
Udało się tylko dtdU;WI, że pra- natomy of the battle. Orbis Publi- Komitetu Samoobrony Społ't'C lne l "KOl" Ojcowie żywi III. "Karmię Was 
cował, jako się uprzednIo rzekło. shing. London 1980: str. 192. 150 tym, czym sam żyję". Ojcowie 
antiquo 111(}(/O, więc bez hałasu, ilustracji i map. Tom l _ str. 248 U5$8'5 0 , FF/Skr.35. oo , £3.5 u Kościoła komentują ewangelie nie- 
bel zuż\cia prądu. Cała ofin-na Leopold Tyrmand. Dziennik 1954. Tom 2 _ str. 470 I1S$17. uo . ł-ł-:
kr.i5'oo, £7'fI" dzielne roku C. Opracował Ks. Ma- 
mieściła się w jednej i7debce be7 Polonia Book Fund, LOIl1dyn 1980; rek Starowieyski.. Społeczny Insty- 
okien, więc żaden eiekawski z str. 364. , ZAMÓWIENIA wraz L wpłatł należy przc5yłać na "dl
5: tut Wydawn.iczy Znak 1980; 
tr. 
i'ewnątrz nie móg'ł lajrzeć. Nikt Piotr Domański. Ty jesteś śnieg. ANEKS, 6z Don,,! Rond. Tpl'Jdnn W5 4HX, Enf!.land 432. 
t} pografa nic zade
unci.0wałt ł:l ie Młodzieżowa Agencja WydaWll1ic z a Trybuna, Kwartalnik Polity,zny 
było żadnego pOdejr/enla, a Wl
C Warszawa 1979; str. 57. - Nr 36/92 Londyn, 1980. 
i rewizji. Upiekło się aż do Si'Ci'ęs: Jan Skorusa. Bywaj d-ziewczę zdro- _ Anna Strońska. Podróż na kresy. 
liwego lońca. Pomag-ała ł: 1U w tej we. Ver.itas 1980; !itr. 251. "- - Pojezierze Olsztyn-Białystok 1979; 
benedyktyńskiej pracy nuła blon- Ks. Franciszek .\ntoni Cegielka, ANNA FRAJLICH 
dynka, Halinka Gąsiorowska, któ- STD. Stow. Ap. Kat. Siostra Faust y- 
trM=i:
rzata Szejoert. l niespokoj- 
rą pO'lnałem i'a mego pic:wszego na. szafarka miłosierdzia Bożego. TYLKO ZIEMIA nie. tu i tam. Pojezierze 1979; 'itr. 
pobytu \\ Nitei, w shcmlu 1941. Wydanie drugie (przejrzane). Kato- 
Za młodu Tvszkiewicz kochał się licki Ośrodek Wydawniczy Veritas, 22

n Grabowski. Kochany zwie- 
w jej matce, ale hez w/ajemności; Lond}'ln 1980; str. 334. rzymiec, Ilustrował Wiesław Woj- 
wystla i'a .innego. ,.Jeżeli l
la
z A:ntemurale XXIII. Institutum Hi- wiersze aulanis Pojezierze OlsLtyn-Biały- 
trochę wdzIęku - opryskhwle storicum Polonicum Romae. 1979; stok 1988; !itr. 117. 
mawiał typogr k af - t
 d pi? ł twojej str. 160. Cena £2.00 (przesyłka 30p) Bohdan Koziełło-Poklewski. Woj- 
matce!" I Talin a nie WIe zla a, C7y Kontinient 25. LiteratUirnY J ', obsz- 
l I . ł OfiC VD'" Poetów I Malar z y Lond yn 1979 cl ' ech Wrzesiński. Szkolnictwo P ol- 
J 'est mężatk
, c/Y \\'( ową. a e zya czestwienno- p oliticleskij i religioz- J - . , 
. . dł' skie na Warmii, Mazurach i P0wi- 
nad.tieją że Jej .m
ż osta SIę !la nyj żurnal. Izd. Kontinient 1980; str. Do b ', h k ch S ' lu W la ta ch 1919-1939. pO J 'ezie- 
wiosnę poprzednIego roku do me- 419. na; ycia we wszysr...ic si
arnia 
mieckiej niewoli i żyje Mętne Wolność i niepodległość. Leszek rlR Olsztyn 1980; :;tr. 268. 


o 


LUDZIACH 


NIEZAST ĄPIONYCH 


v. iadomości że 'gin:!ł w płonącym \v szufladi'ie i nie bardzo się 7a- ców przepraszam. roku. Ukaże się! I to \V znaC7.01e 
czołgu potwierdziły się /. czasem nosi, by rychło miały ukuać się Ostalnia moja książka ukazała zwiększonej. niż zapowiedziana 
i Halinka została u/nana oficjal- na półkach księgarskich. się pr/ed ośmiu laty. To bard70 swego czasu objętości. Bo ta kom- 
nie i'a wdowę. Otrzymala jakieś Gdyby nie pr/cdwCi'esl1\ zgon nieprzyjemne - pr7el całe osiem promi'tująca zwłoka spowodowała 
picniądi'e od wojskowych władz Horencko-nicejskiego typografa lat nie powąchać farby drukar- Żt: dosi'ły nowe wiersze o tematyre 
francuskich po poległym oficerle. emigracja polityczna miałaby jesz- skiej. N0l111alnie, pi'sarz w pcłni hiszpańskiej i - co ważniejsze - 
Po raz drugi i ostatni zetkną- cze jedną, nie ostatnią pod wzglę- sii twÓrczych powinien wydawać przekład\' z poetów uprzednio 
ie 
łem się z T\'szkiewic7eill w maju dem wartościowym placClwkę wy- przynajmniej jedn
 ksi;lżkę rocz- uwzględnionych, lub uwzględnlo- 
1945, już po llęsce i kapitulacji dawniczą. Warto dodać Że w Ni- nic. Z czego wynikałby wniosek nych niedostatecznic. Czyli - nie 
Trzecicj Ri'esi'Y. Przygotowywał cei Tyslkiew:icz pracował naj/.u- że mam do wydania osiem ksią- ma tego złego, co by na dobre nie 
swÓj powrót do Florcncji, co WY- pełniej bezinteresownie ,i nie żądał Żek. Wniosel całkowicie mylny. wysi'ło. 
ma gało czasu i sporych zabiegów. od auto[(iw ani grosla (conajmniej \lam tego Inacwie więcej. ho Dam konkretny przykład. Jed- 
Zapowiadał, że gdy tylko urząd
i odemnie) . Drukował do ich dys- przecież w latach 1939-1953 uka- nym i' naj\\'iększych osiągnięć ba- 
się l i'rekonstruuje Of.IC)nę, będzIe pozycji tańsze ewemplarze, co lały się tylko dwa, doś{' szczupłe rakowej poezji hiszpańskiej jest 
nadal drukować polskie książki. równało się honorarium w gotów- tomy wierszy: wspomniane "Z dy- twórclOść zakonnicy, Sor Juany 
"Przecież musiało się ich zebrać Ce. Na "z dymem pożarów" za- mem pożarów" i "Modlitwa na Ines de la Cruz (w cvwilu Juana 
sporo w ciągu tych wojennych robiłem tym sposohem kilka tysię- wojnę n. wydana przez ,.świat- de Asbaje y Ramire
 de Cantil- 
lat". Pytał mnie. co bym miał do q franków, co w r. 1941 stano- pol" \V r. 1946. A więc mam za lana), która urodi"iła się i pisała 
wydania. Wymieniłem kilka tytu- wiło sumę nie bagatelną. Ten sobą dw,ic dziury jedną - trzy- '" Meksyku (wiek XVII). Miałem 
łów. Zapalił się do dwóoh i oświad- piękny lwyczaj Tyszkicwiua nic nastoletnią, drugą - ośmioletnią. przekład jednego jej sonetu - i 
czył że je wyda. "Słowo o ko- jest, nie
tety, naśladowany przez Powinienem mieć w npasie jakieś nic więcej. A teraz trafił mi do 
niach ". a najchętlliej i w pierw- wielu wydawców emigracyjnych. dwadzieścia książek. \lam? Jeżeli rąk obszerny tom, zawierający ca- 
szej kolejce "Pieśń o Krzysztofie". Ale nie podohna gromić ich z po przeczytaniu tych słów wyda w- rość -tej świetnej twórczości. uprzed- 
Kilka fragmentów z tej książk,i tego powodu. Nakłady ksi;!żck cy Igłoszą się gromadnie, będę nio lnanej mi tylko fragmenta- 
drukowałem nieco później w lon- emigracyjnych musz4 być z natury miał okazję wykazać się zapasami rycznic. Udzielam je.j kilka stron, 
dyńskich .,Wiadomościach" i w rzeczy bard/o niskie, zważ
ws7Y w si'uflad7ie, a raci'e.j w szufla- zamiast pół stronicy, jak było 
paryskiej "KulturLe". Jest to swo- stan liczebny naszej w\ mierającej dach. bo jedna byłaby stanowczo uprzednio zaplanowane. To jeden 
ist) życio,!"\s Krtysztofa Kolumba. cmiwacji. Zaś koszty wyda;wllicze nie wystarczająca. z przykładów, dla których zwłoka 
p(, każdym ro/.dziale prozą. wi
r- (skład, druk, papier, oprawa) ros- Tu najwyżslY czas wyspowiadać się opłaci czytelnikom, którzy za- 
szowanr tekst. Proz,! opowled:Zla- n
 nieustannie. Jeszcze dobra po- się publicznie na temat .,Drogi do płacili za ,.Drogę do Tobozo" z 
łem ŻYCIC Kolumha, wsta\\'ki wler- wieść, jeszeze książki polityc/ne na Tobozo", która wciąż nie ukazuje gÓry. 
szem, pr7ewa ż nie liryczne, stano- doraźne tematy albo wspomniel).ia się \-\ księgarniach, ani nie dotarła Nawracam w 7akończeniu do 
wią jak gdyby pamiętni l Admirała wojenne mogą liczyć na snbkie do coraz bardzie.i niecierpliwiących myśli, wyrażonej na wstępie: "Mó- 
Oceanu. Pokazałem c/.ęś{ tekstów, zjawienie ,się na rynku cI.ytelni- się suhskrvbentów. Niektórzy, jak w,i się że nie ma lud7i niezastą- 
ktÓrc miałem prty sohie Tyszkie- czym. Ale tom wierszy, ale poe- dochodzą do mnie mętne słuchy, pionyeh. Nieprawda - są. zaw- 
wiczowi; przeClytał ucieszył mat - pożal się, Boże! uwierzyli że książka nigdy się nie su: byli i będą!" Gdyby Samuel 
się. Postanowił że wyda ks
ążkę Co prawda, na książce ,.W po- ukaże,' C'Lyli że padli ofiarą oszust- Tyszkiewici' nie odszedł prz
- 
luksusowo, w dużym formacIe, z łowie wędrówki ", wydanej pr/.ez wa. To nieLUpełnie tak, tylko zu- wcześnie, miałbym w rubryce bl- 
licznymi ilustracjami: mapy z Polską Fundację Kułturalną \\' r. pełnie inaczej. Od trzech lat, ci'.yli biiograficl.l1ej cO najmniej dwa 
XV wieku, portrety bohatera. 1972 (doskonały papier, twarda oc mego powrotu z dwumiesięcz- tytuły więccj: "PieŚń O Krzyszto- 
Zastrzegłem się że potrzebuję okładka) trochę zarobiłem; mniej nej eskapady do Ameryki, dziej
 fie" i "Słowo o koniach ". Tysz- 
kilku miesięcy, 
anim książkę wy- z honorarium, więcej i'a e
vempla- się zc mną dziwne rzeczy, miano- kiewicz nie spicslył się. Jak rasowy 
kończę.. UzgodnIliśmy t
nnin: dwa rze autorskie, których było sporo wicie, nie będąc t'horym, ci
gle typograf, a więc również biblio- 
lata. NIech hęd/ie na \\ IOsnę 1947. l sprtedawałem je na lewo. Zdaje mam do Clynienia L hczsennością. fil. pieścił się każdym pomysłem, 
"Do pracy przyst,!pię - mówił się że wydawnictwo nic na mnie JU7. wspomniałem pr/.y innej oka- przedłużając radość wydawniczą - 
opt\'1nIstY
i'llie - /.a jakiś 
ok. nie straciło. Także moja tetI'alogia zji, że z niemanych mi powodów, wytrawny kochanek i smakosz. 
na /.ebrame materiału ilustracYJne- o tematyce prLedv. ojennej ("Czer- bóg ,\10rfeusz opuśc,ił mnie prawie Była jesi'cze mOwa o wydaniu, w 
go także potri'eha będzie spOoro wona wiosna ", "Terminatorzy re- całkowicie, co powoduje z jednej nieco dalszej kolejności, "Złotego 
Ci"aSll
'. Wróciłem do Madrytu w wolucji", "Nożyce Daliii", "Rze- strony zwolnienie t('mpa codziennej Runa Kolchidy", a w nim mego 
euforIi i \\ \,\ olnych chwilach la granicma ") spf/eda\\"ała się pracy, z drugicj - zmniejs/enie prLekładu, rOIpoczętego jeszcze 
kompletowałem i szlifowałem obyd- nieźle podobnie, jak trylogia "Ko- się dochodów, normalne w takich przed wojn
, epopei gruzińskiej z 
wa teksty. myszc", "W stanicy" i "Droga po- okolicLtlOŚciach u pisarza. utrzy- XiiI wieku, wielkiego Szoty Rus- 
Po jakimś clasie Tyslkiewi-:z wrotna", wydana upr/.edni o przez mującego się niemal wyłącznie z tawelego. Przekład "Wepchis 
napisał do mnie, już z FlorencJi "Gryf"; jak się i'daje, niektÓre pióra (raczej ze starego, a wciąż Tkaosani" (tak hri'lni tytuł w ory- 
że myszkuje po antykwariatach i lomy zostały \\ YCi'erpane. Nato- jeszcle, na sLczęście, sprawnego g,inalc) miał być poprzedzony ob- 
Lebrał wiele starych map i szty- miast nic mam pojęcia. co się sta- "Remingtona"). szcrnym wstępem i garścią moich 
chó\\. A g-rly wydrukuje "Pieśń o łu ze Lbiorem wiersl\ pt. .,Kas\- Korzystam z okazji, by \\'szyst- wiers/Y oryginalnych na tematy 
"-rz\ si'tofie", labierze się do ..Sło- dy i gai'ele", wydanym bardi'o kich "prLedplacicieli" (nie znOSi'ę gruzińskie (jeden i' nich, "Gro- 
wa o koniach". "TTleba je będzie dawno pr/e7 "Oficynę Poetów i tego neologizmu. ale cÓż na to bowiec Tamary", ukazał się swego 
- i'apowiadał - koniecznie zilu- Malarzy" (1961). Nie ma go \\' p()rad/ić że' jest szeroko używany) czasu w "Wiadomościach"). 
stI'ować. Postaram się o dobrego księgarniach i nie wiem, jak to - pr/.eprosić. Książka ukaże się, "Złote Runo KoIchidy" również 
rysownika". Po roku bodaj - do- wygląda: wszystkic egi'emplarze choć dokładnej daty okrcślić nie ueka na dnie si'ufIady na lepsze 
kładnej daty nie pamiętam - rOI zostały spri'edane, czy też reszta jestem \\ stanie. Ja sam Clekam na losy, w najbliższym towarzystwie 
chorował się i po dłuższej chorobie nakładu - "zamrożona karnie "? to z niemniejs/ą niecierpliwością i "Słowa o koniach" i "Pieśni o 
umarł. "Słowo o koniach" ,i "Pieśń Jeżeli 10 podejrzenie jest niesłusz- Ze ściśniętym Sercem. Zakładam że KrL:ysl1ofie ". 
t. KrzysLtofie" leżą po di'iś dzień ne, odwołuję i najmllcniej wydaw- najpóźniej w jesieni orzys7lego 


Józef Lobodowski 


- 


- 
- 


- 


Wydawnictwa 


nadesłane 


Nr 1810/ 1 813 7th-28th Decemb6r 1980 


POLSKA FUNDACJA KULTURALNA 
9 Charleville Road, London WIł 9JL 


JESIEŃ - ZIMA 1980 


28 


SERIA 


J 
] 

 


]i 


 

 


5 KSIĄŻEK 


CENA CAŁEJ SERII 


£12.00 


$19.00 


ANNA BOGUSŁAWSKA 


NA RUCHOMYM GRUNCIE 


stron 232 cena £2.60 
przesyłka 40p 
Pami
tnik młodej Polki z lat 1944 -1946. k
edy na miejsce 
ustępującego z naszych ziem okupanta hitlerowskiego zjawiał 
s.ię okupant sowiecki. Z jej wspomnień odsłania s'ię przejmu- 
jący obrai' doświadczeń, nastrojów i obaw społeczeństwa 
polskiego pod koniec drugiej wojny światowej. 


$7.20 


MAGDALENA DUBANOWICZOWA 


( 


NA MONGOLSKICH BEZDROżACH 


stron 288 cena £3.60 
przesyłka 40p 


$8.60 


, 

 


Drugie. poszerzone wydanie książki traktującej o losach au- 
torki, zesłanej w 1939 roku \\ bezkresnc 
tepy azjatyckiej 
Rosji. Te wspomnienia z piekła na i'iemi skreślone są pilirem 
chrześcijańskiej dobroci i wiary w odmienion,! przyszłość. 
Uwagę czytelnika pochłania dojmująca skala ludzkich prze- 
żyć, połączonych z malowniczym tłem egzotycznego krajo- 
brazu, ludzi ich bytowania. 



 

 


, 
I 


W ACLAW LIEBERT 


EWIDENCJA W.16 
stron 248 cena £3.60 $ 8.60 
przesyłka 40p 


r 



 
r 
( 
z 
t 


"Thriller", którego tematem jest śmiertelny pojedynek kontr- 
wywiadu obwodu .kieleckiego AK z bezwzględnym i okrutnym 
kierownikiem hitlerowskiego aparatu policyjnego. Historia 
oparta na materiale autentycLnym, jest pośrednio hołdem zło- 
żonym bohaterskim żołnierzom AK. 


S 
I 
( 
a 
l 


, 


WLADYSŁA W ROMANOWSKI 


ZŁY ZNAK 


stron 168 


cena £2.00 


$4.80 


przesyłka 40p 


Cykl z dużym talentem skreś
onych opowiadań. z , t.er
nu 
australijskiego. Autor ogłoszone] w 1978 roku powle
Cd ,.Za- 
giniony czas", tym razem posłużył się formą n?Wehs,tyc:n
, 
w której celuje doskonałym zmysłem obserwacYJnym. zw1
z- 
łością wyrai'U artystyclllego i umiejętnością tr/.ymania \\. na- 
pięciu uwagi czytelnika do ostatniej strony utworu. Przykład 
dobrej beletrystyki. 
ZBIGNIEW ZANIEWICKI 


OD AMAZONKI DO WISI. Y 


$8.60 


stron 290 cena £3.50 
przesyłka 40p 
Do książek "Moje dwudziestoleoie" i ,.Moje pełnol
cie" 
przybywa obecnie część trzecia. Je
 akcja rozgrywa SIę w 
przedwojennej Warszawie. do któreJ autor wraca po pełnym 
niezwykle kolorowych przygód poby
ie ":' egzo
y..-:zny
h ba- 
jach. Ks,iążka Zaniewickiego przynosI, mIędzy n
nymI, ł:0
e 
oświetlenie podjętego przez Zenona Przesmy
klego (M
[la- 
ma) wysiłku wydania zbiorowego dzieł CyprIana NorwIda. 


Zamawiam całą seri
, 
zamawiam następujących autorów: 
A. Bogusławska ........................... egz. 


M. Dubanowiczowa -...................... 


W. Liebert .................................... 


W. Romanowski ........................... ., 


Z. z.aniewicki .............................. ., 


Załączam 


. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 
 . . . . . . . . . . . . . . . . 


Imię i nazwisko ............................ 


Adres 


............................................ 


--................................................ .......................... 


- 
 


N o w ość! 
HENRYK GRYNBERG 


. 
Zycie osobiste 
Powiesć stanowiąca dalszy ciąg "Życia ideologicznego" 
Polska Fundacja Kulturalna, 
9 CharleviUe Rd.. London W.14 9JL 
Do nabycia u wydawcy i we wszystkich ksicgarniach 
polskich. 
Cena £1.80. Z przesyłką £2.0U. 


-
>>>
Nr 1810/1813 7th-28th December 1980 


WIADOMOSCI 


Listy do redakcji 


KSI
ŻE JANUSZ RADZIWIŁŁ 


W związku z artykułem p. Łobo- 
dowskiego, który wsadził do ,.Worka 
Judaszawego" śp. red. Grrdze','vskie- 
go ("Silva także popełniał błędy" w 
nr. 1801 "Wiadomości"), polemizu- 
jąc z nim w sprawie księcia Janusza 
Radziwiłła, pozwalam sobie posłać 
konterfekt, który może zainteresuje 


f'l''ł 


.:: 


ł.... . 
 


.,' 


I
 V 
,,
O . 

 -
 
... 


......-; 


t 
:' 


v 


'; 
,\1- \ 


,,(1 
l 


l/.ytplników. Jest to .,domniemany"- 
jak głosi katalog, portret księcia Ja- 
nusza Radziwiłła (1613-1655) jako 
Hetmana Wielkiego Litewskiego. ma- 
100\any po r. 1654. Portret ten jest 
własnością Państwowego Zbioru Sztu- 
ki na Wawelu. Reprodukcja. którą po- 

yłam pochodzi z pięknie wydanego 
katalogu Wystawy Polskich Portretów 
w Krakowie, który przysłano mi z 
Polski. 


Antoni Machajski 
(Londyn) 
JACEK SOPLICA I ZOSIA 


P. Jędrzej Giertych w ciekawym 
li
cie do Redakcji ("Wiadomości" 
nr. 1804/1805) szuka odpowiedzi na 
pytanip, Jak to się mogło stać, że nikt 
nie poznał Jacka Soplicy w jego ro- 
dzinnych stronach. Autor listu sądzi. 
że Jacek popełnił zabójstwo Stolni- 
ka "w czasach konfederacji barskiej, a 
więc w latach 1768 -1772" 
PoniewdŻ sam Jacek mówi w przed- 
śmiertnej spowiedzi, że ..niedługo żo- 
Ha ma z żalu umarła, zostawiwszy to 
dziecię", Pan Tadeusz miałby w czasie 
akcji epopei około czterdziestu lat. 
TrLeba przyznać, że obierujący mło- 


dzian dość długo studiował na sław- 
nym Uniwersytecie Wileńskim. 
A Zosia? 
"Córka Stolnika ze swym mężem 
wojewodą 
Gdzieś w Sybir wywieziona. 
tam umarła młodo. 
Zostawiła tę w kraju córkę, 
małą Zosię". 
Więc i tu rachunek lat jakoś nie 
zgadza się. Mała Zosia w r. 1811 daw- 
no by już przekroczYła trzydziestkę. 
Jako ..femme de trente ans" zbliżałaby 
się do balzakowskiego wieku Pani Te- 
limeny. 
Wyjaśnienie tej zagadki daje w swPj 
spowiedzi Ksiądz Robak: 
..MOskwa mnie uważała gwałtem 
za srronnika, 
Dano Soplicom znaczną część 
dóbr nieboszc7rka. 
Targowiczanie potem chcieli 
mnie zaszczycić 


Urzędem... 
W
ęc nie ma chyba wą.tpIiw
ci że 
dramat Jacka Soplicy rozegrał się w 
czasie Konfederacji Targowickiej w 
r 1792. 


Witold Czerwiński 
(Londyn) 


..KŁOJES KlTIR" 


Niezmiernie ubawiła mnie koro;pon- 
dencja pp. Krótkiego i Zamorskiego 
na łamach "Wiadomości" (nr. nr.1791 
/179 2 i 1808/1809) na temat wyra- 
żenia arabskiego .,kłojes kitir", zawar- 
tego w reportażu p. Zamorskiego p.l. 
..Wycieczka do Egiptu" (nr 1779 
"Whdomości"). 
Gdzie się dwóch czubi tam trzeci 
korzysta - więc pozwalam sobie wści- 
bić swój nos w ten zabawny spór. Tym 
z
awni
jszy .- ż
 obaj kor
sponden- 
CI m a J ą I n l e m a J ą. racji. 
Brzmi to paradoksalnie, niemniej tak 
jest w neczywistości. Będąc mieszkan- 
k.! krajów arabskich przez 30 lat. na- 
byłam nieco doświadczeOla w ,.arab- 
szczyźnie" - stąd moje zuchwalstwo 
.,besserwisserslcie" . 
W języku arabskim, w którym brak 
somogłosek prÓcz "ac' (aJef) dodaje 
się je w wyrazach, zgodnie ze zwycza- 
jem danego kraju. rejonu a nawet po- 
szczególnych rodzin. Br7mienie więc 
słowa ulega przemianom. Poza tym, 
jeśli chodzi o awe "kłojes kitir" lub 
.,kułais ketir", trzeba wzi,!ć pod uwa. 
gę fonetykę, jaka została użyta. Jeśld 
bowiem chodzi o poprawną wymowę 
- to w polskiej transkrypcji winno 
brzmieć "ktir kuajes" i znaczy to rze- 
czywiście "bardzo dobrze" lub "do- 
brze bardzo" (jeśli je odwrócimy też 
w arabskim "kuaies ktir"). Ale.. 
(wszędzie jest jakieś .,ale" - bo na- 
wet d o s k o n a I e kończy się na 
a I e ). Otóż wyraz "kuajes" jest wy- 
razem czysto slangowym 
i to używanym chyba tylko prLez pro- 


ZAPIS 10 


NUMER SPECJALNY 
TADEUSZ KONWICKI 


MAtA APOKALIPSA 


NOlVA POWIESć lVYBITNEGO PROZAIKA 


,,- Chcemy ci cOŚ zaprop0a10W ać. W imieniu kolegów. 
Czuję pkj
 mróz na pLecach. Odstawiam bardzo wolno 
nie dopity kielis:lek. 
- Co chcecie zaproponować? 
- Żebyś dziś o ósmej wieczorem spali ł się przed gmachem 
cCl'lt-rOllnego kOIJ'liteh1 piU tii .." 


ł-fraf!.menł) 


ZAPIS 13 


POEZJA - PROZA - ESEJE - KRONIKA 


POEZ.I--\: L. Ih marski, \\". Iwanillk, .J. Polkowski. 
pROLA: J Bo(henski: 'Iedlaniczna pomarallcza; K Orło
: 
Opowiadania; P. \\,inzhi('ki: Rozmowy z kotkicm. 
ESEJ E: L. Bądko\\'
ki - () prnszłoki; K. D7ie\\ anow
ki 
o wiZycie Papieża; A. Koraąewski - U\\agi o stanic dusz
 
t'migrama; .1. Kott - miesią( (w POI
Le) po 13 latach. 


KRYT\ KA - RECE:\'ZJE: T. Bure'k, L. Dom, A. DrawiLZ, 
1- J. Lipski, J. Salij, OP, L. Szamga. \\'. Worosz
lski. 


Nadal w Slpl1edażv Zapis nr l, 4 i następne. 
CF:'\A ] EGZ. ZAl'lSF - l TS $10., FF40. w W. Bqtanii £4. 
ZAMÓWIEl\TIA wraz 
 wpłatą należy przesyłać na adres: 


INDEX 0' CENSORSHIP 
2] RUSSELL STREET. LO
DO:\' WC2B, ENGLA:\ID 
- - ....... 


sty ludek egipski, syryjski i libańsh 
W innych krajach - np. w Iraku 
mówi się "ktir mnich" lub ,.klisz 
zein". A w każdym raz1e żaden inteli- 
gent nie użyłby ,.ktir kuais" a powie- 
działby pięknie "muntaz" - wspania_ 
le. doskonaJe, bo .,ktir kuais" to coś 
jak nasze "fajnie jest", "byczo" 
Licentia poetica p. Zamorskiego (pa- 
luszki lizać) nie odbiega więc daleko 
od ścisłości, choć nie jest zbY't szczę- 
śliwa. 
Język arabski jest niesamowicie trU' 
dny, gdyż ma w sobie aż trZ} odmia- 
ny: koraniczno-literacką, kolokwialną 
(prasa, radio, tele.vizja i t.p.) oraz 
całą masę narzeczy. Więc nie martwcie 
się panowie - czy tak czy siak - 
wszystko jest "ktir kuajes" - bo 
przecież p. Zamorski miał do czynie- 
nia z prostym ludkicm, a nie z uczo- 
nymi w piWie. . . 
Irena Komarnicka 
(Londyn) 


- 


Anglia i Powstanie 
Listopadowe 


Niedawno ukazabi się książka p.t. Williamowi IV, listu od księcia Ada_ 
,.The HoIIand House Diarie!i 1831- ma Czartoryskiego, prezesa Rządu 
1840", wyd. Routledg-e & Kega.n Narodowego w Warszawie. Premier 
Paul, Londyn 1977. W "Dzienni- angielski był zdania, że król powi- 
kach" są wzmianki o Powstaniu Lis_ nien odmówić przyjęcia listu. życz- 
topadowym. Pod datą 20 lipca 1831 liwe Poldkom stanowisko zajęli tyl- 
czytamy, że Polacy głośno użalali ko lordowie Holland. CarI.isle i 
się z powodu oziębłego stanowiska Lansdowne. 
rządu brytyjskiego. Chooziło o to, Warszawa została zajęta 8 wrześ- 
że rząd frail1:uski proponował Anglii nia 1831. "The sad news of the 
wspólną mediację w sprawie Polski. capture of \\arsaw arrived this day" 
Rząd angielski się nie zgooził. Wy- - czytamy w "Dziennikach" pod 
jątek stanowiła wypowiedź Lorda datą 17 września. Palmerston spot- 
Broughama, który "W ciepłych sło- kał się potem kilkakrotnie z ks. Ada_ 
wach zapewnił Polaków o swej gor- mem Czartoryskim. Chciał nawet coś 
liwości i wstawjennictwie w ich zrobić. żeby zapobiec calkowitemu 
sprawie". Gdy doszło do wizyty poubojowi Polski przez Rosję. Do- 
Niemcewicza u ówczesnego prem,ie- plero jednak w r. 1832 napi!!ał do 
ra angielskieg-o, Lorda Palmerstona, :ara i prosił o łagooność w trakto- 
okazał SIę on "zimnieJszy od lodu" waniu Polaków. 
- - jak się wyraził Niemcewicz. Poe_ 
ta prosił go o przekazanie królowi, 


Wiesła" foporo" ski 



- 



- 


KRONIKA 


1\.01 ĘO\ WOJENM' 


W grudniu 1940 ukazał się w Lon_ 
dyn.ie zbiorek polskich kolęd, jako 
jf'dno z pierwszy:h wydawnictw 
polskich w Anglii. Przedmowa wy- 
jaśnia, że jest to przedruk z wy- 
daWiJ1ictw stowarzyszenia "Opieka 
Polska nad Rodakami na Obczyźnie". 
które wyszło po raz pierwszy kilka_ 
naście lat przed wojną. Nowe wy- 
danie ..z inicjatywy wojskowego 



 
 

f 't ... 
.., 


 
-7j
 
Wf /4¥ 
" I ' J 
LI ....\ 
+ .- 
Ji( - 
-/f --ł!J!!!i 

L£ij
 
+ 


Okładka 


Biura Propagandy i Oświaty" zosta- 
ło uzupełnione i dostosowa.ne do 
bieżącej chwili, .,żeby trafiło do 
serc rodaków, na oocej ziemi wal- 
czących o niepodległoŚć ojczyzny, 
przede wszystkim więc - do serc 
żołnierskjch. Niech zadiwięczą ko- 
lędy przy ogniskach obozowych, 
unaoczlOiając nieprzerwaną łączność 
z krajem i będąc kraju tego nieza- 
pomnianym echem". 
Zbiorek, w którym :m1alazł się - 
poza tekstem i muzyką tradycyjnych 
kolęd, wiersz-kolęda Antoniego Bo- 
gusławskiego, poety-żołnierza. zo- 
stał wydany przez firmę M. I. Kolin 
(Publishers) Ltd. w Londynie, która 
była przedstawicielem "Wiado- 
mości" od chwili ich wznowdenia 
w Paryżu na wiomę 1940, a po 
upadku Francji. ich wydawcą w Loo- 
dyJlJie. 


.\NGIELSKI WIERSZ DLA 
PAPIEŻA 


Od polskiej przyjaciółki młodej 
pół-Angielki otrz
'maliśmy niedawno 
wjersz, poświęcony przez autorkę 
Papieżowi po jego wizycie w Pol- 
sce. Podajemy go w angielskim 
oryginale i w polskim przekładzie. 


FOR THE POPE WHlLF IN 
POLAND 


Condemned 
Is your Church. 
But as on unłoved plant 
Thał refuses to die 
Bursts forth in vour presence 
Into fire-bri
ht flowers 
That bum 
The germ-filled sty 
And you 
V our chosen heart 
Spread strong 
Like eagles wings 
For your people. 
Their souls 
As old 
And as crowned 
As the risen Christ. 
Janina Zawidowska 
10.6.1979 


JANOWI PA WLOWI ORUGIEI\R' 
"' POLSCE 


NOWOśCI WYDAWNICZE 
Nakładem Polskiej Fundacji KulturalneJ 
W ACLA W SOLSKI 


II 


DYM 


II 


(wiersze osobiste) 
Do oobycia w Polskiej Fundacji Kulturalnej, 
9 CharlevjlIe Road, London Wił 9JL i we wszystkich 
Księgarniach Polskich. 


- 


Cena £2.50 


--'-
 


\"yklęty 
Jest Twój Kościół, 
Ale tak ja'" roślina 
Pozornie zaniedbana 
Ma siłę przetrwania 
I nie umiera 
Tak i On Ż}jc; - 
Pod magią Twego słowa 
Rozkwita bogoctwem 
OgniSł)ch kwiatów 
Milości . nadzie! 
Niszcząc zasiew 
Niewiary. - 
A Ty 
Serce pełne zrozumienia 
Otwierasz gorące 
Dla TweEo Ludu, 


Ludu, 
Który jak Chrystus 
Tysiąckrotnie ukrzyżowany 
I zaWS7e Lmartwych"sbłły. 
przełożyła z angielskigo 
Anl1.l Makomaska 


VJo:KSPIR \\ HA(;OAnnE 



,,\y'....,A
 . 
"!.J4P
 
" 


"' RAPPFRSWlIl 


\ 


dl 
1 "
- 
. i 
,.. \ j 

 

. 


\\ claiie Dni Pol
kich, jak,ie tra- 
dycyjnie odbywają się we wrześniu 
na Zamku Rapperswilskim przyzna- 
no doroczne nagrody im. Juliana 
Godlewskiego pp. Wandzie Borkow_ 
skiej, od prawie pół wieku kierow- 
piczce Biblioteki Polskiej w Paryżu 
i Marcie Hofer, kierowniczce admi- 
nistracyjnej Muzeum Polskiego w 
I{apperswilu. Nagrody, ufundowane 
17 lat temu wręczył laureatkom 
osobiście ich fundator. Dotychcza- 
SOWa lista nag-rodzonych obejmuje 
40 osób i organizacji, wyróżniają_ 
qch się na emigracji swoją dzia- 
łdlnością. Jednocześnie dr. Godlew- 

ki przekazał Fundacji Kulturalnej 
Libertas w Rapperswilu fundusze na JL", FNAUA W SZTOKHOII\IIE 
nagrodę jego imienia, która ma być 
Sztuka Tadeusza Polanowskiego pt. 
przyznawana za jego życia i po 
śmierci za .,wybitne zasługi w krze- ,.Juwenalia" - nawi.!zująca do zamor. 
\\oif'niu wolnej, chrześcijańskiej z du_ dowania przez lTB studenta Uniwersy- 
cha kultury pol!!kej". tetu Jagi('Ilońskiego Sl. Pyjasa - spat- 
Uroczystości inaugurował prof. dr kała się z silnym oddźwiękiem \\' 
Ojciec I. M. Bocheński; o laureat- S
tokholmie, gdLie Lostała w paźd
ier' 
k
ch mówi! p. Jan Wrinczakiewicz nlku br. 
aprezentov:ana po ;zwcazku 
Z P . . d T do G t e ł d (w formie tLW. readmg). Imprpza od- 
aryza I r or r u, pos o bł' l . ł" I' 
pilI lamentu szwajcarskiego. Prezy- r a. Się w 
zcze nie wrpe moneJ sa! 
d t . 1 k . . R d G odz ' .' bIbliotecznej centralnego Kulturhuspt 
en rapperswl 'I leJ a y r "leJ, h tk . k . 
. pod r Z . k W . lt D el ' w rama, spo ania z autorem. . .tOl Y 
gas. a z am u a er om - ł . . . .  

en otrZVOlał od dr. Godlewskiego c
y
a nast
:p'fiIe swoJe w
ersze 
 .łra,z- 
pamiątk
wą tacę Z wYrytym na k
 l podpls};;vał. 

wy Ich Zh'Of pt. 
niej herbem Polski i Litwy - jako ,. a pstrym Onm. 
\'. yraz wdzięczno!ci za jego zasługi .,ETNICZNI" PISARLł 
dla Muzeum. "' AUSTRALD 


-I \ t I 
\ l"\. 


/ 


"'.'Iee''':"''

 
-ł'., . . 


,'o J.', 


- 




 


o1t 

u'-=' 


Okładka arabskieGo wydania 
książki Jana Kotta "Szekspir 
współczesny". kUtra ukazaIa się 
parę miesięcy temu w Bagdadzie. 


PO£7..JE PIETRKIEWR:ZA 


\\ listopadzIe b.r. odbyła się w 

\'dney konferencja pisarzy emi- 
g
antów p.t.: "First Ethnic Writers 
Seminar" ("The Ethnic Experience 
and Ethnic Writing") (Five Dock 
Lbrary) - na której wygłosiła re- 
ferat Pol
 Liliana Rydzyńska p.t.: 
..Thought
 on the use of English 
hv an immigrant writer". Peter 
S;.Izynecki (pochodzenia polsko-UM 
kfaińskiego) prowadził dyskusję na 
temat ,.Ethnic experience and eth_ 
nic talent... 


Po r.az pierwszy w Polsce powo- 
jennej ukaLał się wybór poezji Jerzego 
Pietrkiewicza, wydany pr.lez Ludową 
SpółdLielnię W}dawnicz,!.Obejmuje On 
utwory wczesne, ale głównie ukaLuje 
wiersze z lat 1940-1952, które był} 
dot;!d niedostępne w kraju. Tom zaty' 
tułowany Kitla magiczna od popma- 
tu napisanego w 1941 r. opracowała 
Alicja Moskalowa. Napisała ona in- 
teresujący wstęp o twbrczości Pietrkie- 
wicza, który urod.lił się na wsi w ZiemI 
Dobrzyńskiej. Nawpt w dLisiejszej 
Polsce jest stosunkowo mało pisarzy 
pochodzenia chłopskiego, ale karier:a 
pisarska Pietrkiewic?3 poza Polską jest 
slczeg61nym .ljawiskiem. 


WYSTĘPY IRENY 
HAIłR()"SKIEj JELLA('L.VC 


[rena Habrowska JeHaczyc, uczen- 
nJca Leona Schillera i Aleksandra 
Zelwerowicza. zamieszkała obecnie 
w Kanadzie, bierze czynny udział 
w życiu artystycznym, występując 
m.in. na wieczorach autorskich (Ka- 
zimierza Wierzyńskiego. Józefa Witt- 
W niemieckim tygodniku o 2! lina Zofii Bohdanowiczowej, Wac- 
milionowym nakładzie "Bild am łdw
 Iwaniuka i in.). W lecie b.r. 
Sonntag" w numerze z dnia 31 wystąpiła na wieczorze. urzl!dzonym 
sierpnia br. ukazał się wywiad z dr p'zez SPK w Rzymie w sali Pa- 
Mieczysławem Młotkiem na temat pieskiego In'\tytutu Studiów Koś- 
bitwy warszawskiej z roku 1920. cielnych. Program składał się z 
W wywiadzie znalazły się zdania f
agmentów sztuki "Przed sklepem 
nawiązujące do stosunków sowiec- -jubilera" Andrzeja Jawienia i wier- 
ko-polskich w okresie drugiej wojny sz.y religijnych Romana Brand_ 
światowej i aktualnych. staettera. 


O HITWU: WARSZA WSKIU 


- 


- 


Nakładem 
OFICY,\ POETÓW I \IALĄRZ" 
wyszedł spod prasy 
tom wiersz)' znakomi[cj 


poetki 


nieznany 


MARII JASNORZEWSKIEJ PAWLIKOWSKIEJ 


CZTEROLISTNA KONICZYNA ALBO 
SZACHOWNICA 


w opracowaniu 
TY
tO;\jA TERLECKIEGO 


w\'da\\cy jej "Ostatni(h utworów" i ,,(
st
tn
ch. notat
ik
w". 
Jest to piękny d'Wubarwl.1Y druk Inbhofllsk l 
awlerdlącV 
fotoO'rafic7n
 podohiznę orygmału. p
1 tret AutorkI rv
owany 
prze
 'tariana Bohusz,!, kolorow q wlmet
 Alcksandra l" crnera 
na obu okładkach. 
Cena: £4.00, plzes
łka 0.50 p. 
Do nabycia u wydawcy: 
POETS' AND PAI:'\TERS' PRESS, 
146 Bridge Arch, Sutton Walk. London. SEl. England 
w księgarniach polskich 
- 


- 


-
 


1
 


'J::.4tęf}atel'tia Pot4:'a 
()
8'JS' 


ORBIS BOOKS (London) Ltd. 


66 KENW AY ROAD, LONDON, SW5 ORD. Tel. 370 2210 


Wielki wybór wydawnictw emigracyjnych i krajowych 
Polskie plyty gramofonowe 


BALA WYDER, .\. Thc .\Iaple Leaf and the \Vhite 
F,lgle: Canadian-Polish Relations 1918-1978, 300 
pp (Fast Ellropean 
onogTaphs) £ 8.70 
FOLTN fAJN. A. M. Roman Dmowski, 240 pp. (East 
European MonogTaphs) 
Gambit-International Theatre Revue: 33-34 SPEClAL 
DOUBLE POLlSH THEA TRE ISSVE, 248 pp 
GARLlŃSKI. J. Poland SOE and the AIIies, 249 pp 
GARLIŃSKI. J. Intcrcept: Sccrets of tht Enigma 
\-"ar, 219 pp 
GROSS, J. T. Polish Socieh under Gennan Occllpation. 
The Gencralgouvcrnment 1939-1944. 343 pp £11.00 
CZĘSTOCHOWSKI, .J S. Contemporaf} Polish POSlers 
in FllIl Color. 46 plates £ 3.80 
]ASIFNICA, P. 1agiellonian Poland, 414 pp £ 6.00 
HALECK I. O. ,\ HistoT\' of Poland with additional 
material b\' -\. Polonsh 403 pp £ 7.50 
LESUF R. F. Ed. History of Poland since 1863,494 pp £25.00 
K LTLSKI, J. F. Dying. we live. The personal ,h ronicie 
of a YOllng Frcedom Fighter in \Varsaw 1939-1945. 
304 pp, pholographs £ 9.50 
LUNDGREN.NIELSEN, K. The Polish Problem at the 
Paris Peace Confercnce, 603 pp 
WATT. ,\1. His Holiness Pope J.hn Paul II. His 
Lifc & Travel. Album kulorowych fotografii 
,\IIŁOSZ, C. Captive .\'lind 
,\ 11 ŁOSZ, C. Bells in Winter - poetry 
WEYDFNTHAL DE J. B. Poland: Communist Adrift. 
88 pp £ 2.20 
\\'O\TAK R. A. On the Bordcr of War and Peace. 
Polish InteIligence and Diplomacv in 1937 - 1939 
and the origins of the ultra-secrets, 141 pp £ 7.70 
SLTR \'EY V. 24 No 4 Poland from inside part I. 
252 pp . . 
SeR \TY V. 25 No I Poland from mSlde part II. 
215 pp 
PIEKAŁhIE\VICZ, J. CASSINO. Anatomy of the 
Battle, 192 pp. photographs . . . £ 8.95 
LE\\'ANDOWSKI, J. Swcdish ContnLutlon to the 
Polish Resistanct ,\1ovement during \V orld War 
Two, 112 pp 
DZIEW A
OWSKI. ,\1. K. Poland in the 20th Ccntury, 
308 pp . £ 4.50 
POLONSKY, A. The Gr
at Powers and the PolIsh 
()uestion 1941 45, 282 pp £ 6.00 
CI EN CIAŁA. A. Poland and thc \\'estern Powcrs 
]938 -1939, 310 pp £ 2.10 
ClIRISTL\NSFN. E. The Northern Crusaders. The 
Bahic and the Catholic Frontier 1100-1525, 273 pp £12.50 
WITNFSS OF SI LENCE. POLISH POETS FIGHTING 
FOR FREFDO,\1. Transhtion by A. Graham, 
introduction: Spender S, 92 PP £ 3.00 
THF .\lE.\IOIRS Or: JAN (HRYZOSTOM Z GaS- 
ŁA WIC PASEK. Translated by M. Święcicka, 
527 pp 
ZA:\10\ SKI, A. Chopin. Biograph
, 335 pp 
PRUS. B. The Doli (Lalka). 702 pp 
THO.\lPSON, E. W. Witold GombrowicL, 16.8 pp. 


JAN P \ \\TŁ II NA ZJE \1I POLSKIEJ. \\ s/ystkie 
pr/emówicma Papieża wygłos/one \\ Polsce. \\ ie- 
loharwnp zdjęcia 
J -\N PA WFŁ II DO Ll'DL' BOŻEGO. Zbiór przemo- 
\\ ień od k\\'ietnia 1979, s. ł6-3, ikJstr. 
JAN PA \\'FŁ II. ,\lężu\mą i niewiast,! slworLył ich, 
s. 98, illlstr. 
'\10\\ Y TFST.-\,\lENT. TIumaczenie z greckiego, 
s. 729 
BONIECKf. A ks. Budowa kościoł6\\ w diecci'ji prze- 
111\ skiej, s. 14(-, 
BL'hOWINSKI, \\'. ks. \Vspnmnicnia I Kalachstanu. 
O pracy duszpastcrskiej w latach 1945-1957, s. 78 

O\\'AKO\\'SKI, T. Reporter Papieża, s. 248 
KRZYŻANOWShI. J. G. Generał. Opowieść biogra- 
ficzfl! o gcn. Okulickim, s. 243 
:'\:O\\'AK. J. POLSKA POZOST.-\ŁA SOBĄ. s. 150 
\lIRF\\'ICZ, J. ks. Spotkania i dialogi, s. 131 
RAINA P. Kardynał Wys/.yński. Tom I, s. 578 
\\' ,-\SI UTYŃSKI. \\'. red. Słownik poli1YCl11Y, s. 207 
WROŃSK l, B. POla Krajem za OjąY7llę. Żołnicrz pol- 
ski na frontach lachodnich II wojn\ światowej, 
s. 212, lic/ne fotografie 
ZINF.\lAN, J. Historia Syjonizmu. Z cyklu historii 
narodu żydowskiego, s. 344 
ŻOCIHO\\'SKI, S. \lOflOgrafia gcn. d\w. Tadeusza 
Kutr/eb\, s. 186 
GARLIŃSKI, J. Enigma. Tajemnica II wojny świalo- 
wej, s. 254 
GARLlŃSKI, J. Ostatnia Broń Hitlera. Rakiety V 1 
i \. 2, s. 220 
STRZEMBOSZ, T. Akcje Ibrojne pod7iemnej \\'ar- 
Slawy 1939-1944, s. 526 
S rRZEMBOSZ, T. Oddziały szturmo\\ c konspimcyjnej 
Wars7awy 1939-]944, s. 506 
SZAROTA. T. Okupowanej \\'ars/awy dLień powszed- 
ni, s. 702, fotografie 
TARCZYŃSKI, .\1. Generalicja Powstania Listopado- 
\\ ego, s. 432 
SERCZYK, W. A. Historia Vkrain
, s. 498, fotografie 
POCZET KRóLóW I KSIĄŻ
T POLSKICH. Red. 
A. Garlicki. s. 458, li('zne fotografie 
IIFRTZ. A. \VYll1ania starego Ci'łowieka, s. 334 
TARNA\\'SKI, W. Od Gombrowici'a do .\1ackiewici'a. 
Szkicc i porlrety literackie, s. 180 
\\'IENIEWSKI, I .Pisma \""brane, s. 218 
\\'ITKIE\\'ICZ. ST. I. Pożegnanie jesieni. PO\\ icść, s. 473 
hO\\'r\LSKA, J. Pogranicze. PowieŚĆ. s. 282 
Ro.\lANOWICZOW A, Z. Skq1ki. PO\\"ieść. s. 198 
TYR.\IAND, L. Di'iennik 1954. Tom I i II, s. 3f3 
\\'kn"tce ukażą się wznowienia d7ieł Czesława :\liłosza: 
ZniewolOI1\ umysł £6.50. Zdohycic wład/Y £5.50, 
ROlIi'inna Europa £6.50. Dolina Issy £5.50, Prywat- 
nc oLowilyki £6.50. Zicmia Ulro £6.50 


PO \NGIFLSKU 


£ 4.50 


£ 3.00 


£ 2.85 


£ 2.50 


£ 4.00 


£ 2.10 
£ 5.00 


£ 5.00 
£ 5.00 
£ 4.00 
£ !UJO 
£ 4.00 


£ 4.00 


£ 8.00 


£ 4.00 


£ 7.50 


£ 5.00 


£ 4.15 


£ 7.50 


£ 5.00 
£ 5.25 
£ 6.95 


£ 6.75 
£ 6.00 


£ 4.00 
£ 4.50 
£ 6.75 
£ 9.50 
£ 6.00 
£ 8.25 


£ 9.95 


£ 3.00 
£ 3.00 


£ 7.95 


£ 11.00 


£ 1.75 
£ 2.50 
£ 2.95 


£ 3.75 


£ 3.75 


£ 7.50 


£ 4.45 
£ 7.95 
£ 4.00 
£ 8.00 


S/.C/cgÓło\
 e. ka
alogl w\s
łamr na żądanie. \Nykonujcmy rów- 
nież 7.a1110\\ lema na wszystkie ksi
żki angielski i w językach 
slm\ ianskich. Kos/t
 pr
esyłki dolic/amy do rachunku. 


- 


- 


-
>>>
16 


WIADOMOSCI 


Nr 1810/1813 7th-28th December 1980 


kiej Azji krzyk. Na śmierć górnik6w tan. 1797jI798.. skiej w Paryżu. 1804/1805. 
z kopall1li "Silesia". Tak chciałbym Ostrows
1 Jan. 
z
oIIDctwo ta.ne
z.. Janecks Halina. Nareszcie literacka 
pisać radosne wiersze. Przed zmierz- ne w mlędzywo]l1Ilu. 1763. "PamIęt. polemika. 1787. 
chem na śródziemnomorskiej plaży. nik Literacki". 1791/1792. Jaworski Władysław. Dalsze losy 
Sierpniowa symfonria. O biedna jak Pachoński Jan: ,,Polacy .na Antyl- "Dziunia". 1797{1798. 
lipsa jutro. 1780. Gdzie słońce wscho- chery ptak ojczyzno. 1804/1805. lach i Morzu Karaibskiim" ob. Pasz,. JegUński Piotr. "Kurier z Warsza- 
dzi z Pacyfiku. 1782. Ewolucjonizm WloOOrczyk Andrzej. Wiersze japoń- kO\
sk.i L
ch. .1784. ., wy". 1772. 
80') { 1803 vs. Kreacjonizm. Druga runda. 1784. 
k!e (Przekłady z japońskiego). .,Pamaętmk LIteracki' Tom Illob. Jeleński K. A. "Nie z tej ziemi". 
l\lbiński WO J 'ciech. W ę że spada ] 'ą z Kossowska Stefania. "Wiadomości pomnieć. żyć. I -. ... . . 178 J d . O t I.: J 17 91{ 1 792 1773 
9 
 4 1939 W . d Odpowl ' ed "' I ' redakcJ ' l ' . 1768. 1805 { 
mlerć księżniczkI. 6. e en nłe Rambus. Bambus y . Kot y . Biał y ksrię- 
 roWSIU ano . . 
. b 1808{1809 Literackie" I L. - , , . la 0- .. Z T I J B '. J . f P h ł k 
me' a. . chciał widzieć SA a drugi Z . ż"c. S pog l ą da .l ' ą c na czubek zielone- Pasierb Janusz S.: " " hings U tima- . enne emamln oLe. oc wa a 0- 
Bal ' ck R B k 1791 / 179') moścJ Polskie" 1940-1944, ..Wiado- 1806 J h . t . h 1768 D I ' t k .. 
I a omana. in i. -. Oles ' l ' ak H e nry k . Ile raz y umiera 1791{1792. 1794. Prezydentura Czło- !!O drzewa. Wspinaczka. Dot y k. 1806{ te and other poems ob. Szypulskl le pISZącyc . . o l erac lej 
Barrault. Jea n-Louis Barrault w mości" I 946-? 1769/1770. Ra- . 5/1 96 D . 
 
II' k , 3 k " 1793 
O człowl ' ek ? 1765. wieka Poc
lwego. 179 7 . zlen- 1807. mare . _7CJ . " ory . . 
t P . 1 7 87 fał. I 769 { 1 770. Pan Prefesor. 179. I l K . ka Ir Kło ' k ' t '" 
sz uce apieza. . O ..... cew . lcz Włodzimierz: Bezcenne nik pisa . rza. 1801. Gdybym był młod- Wójtowicz Kazimierz. Widziame z Paszkowski Lech. Po acy na Anty. omamlc ena. " ]es a lr . 
Bartoszewski Władysław. Powstanie "Wiadomości" dziś i jutro. 1794. .... 808 / 180 l h 1784 1810/1813 
{ 96 Kościałkowsk,a Janina. Było emigran- skarby żegoty Onacewicla. 1769/ szy dzIewczyno... 1 9. okna plebanii. O języku. X X X. ac. . . 
Warszawskie 1944 1979. 1795 I
 . tów wielu. 1785. Najjaśniejsza. 1770.' WIADOMOśCI li komenbr:z:e. 1771. Oglądając peWlien program telewi_ PankowskJ Marian: "Rudolf" ob. Komornicka Maria. Stanisław Kuui- 
BąC!l:kowska Irena. Powrót na u- Ostrowski Jan. Humoreska recen- 1784. . 7yjny. Poufne instrukcje o przepo- Frenkiel Stanisław. 1797/1798. czak. 1786. 
jawy. 1791/1792. 1810/1813. zyjna w tonie minorowym. 1769{1770. Wianecka .Janina. Uwagi dla uwagI. wiadaniu przyszłości. Powrót. 1775{ P:ekałkiewicz J3Itlusz. "Monte Cas- Korboński Stefan. Filipowicz nie 
Bie
ański Stanislaw. 
pu
zna his- Kott Jan. O "Śnie nocy letniej": Drapieżna "Zabawa w koty". 1780. 17
2. . , ." 1'776. Drzeworyt Waltera Habdanka: sino" ob. Młotek Mieczysław. 1818/ Frilipkowski. 1764. Gen. Rowecki w 
toryczna Henryka Pas7kiew.icza. (I) Ślepy Kupid i złoty osioł. 1766. Paszkiewicz Mieczysław. Rozmowy z WIeczór "WIadomoscI W Lonay. ;:maus. 1785. X X X. "Wieża Ba- 1813. Olszynach. 1774 
1790. 
III..Święt
 
rwina. 1767. (
II) rN
 Dariuszem. 1763. 1779. 1801. 1810/ me. 1794. ber'. Piotr Breugla. Zapowiedzi o Po!amowski Tadeusz: "Na pstrym K
anc Jerzy. Antysemityzm w 
BIum Ueksander. .,Kto mogąc W} JakIz t K o CI
 Język przet
umd
tV I... 1813 Obecni i nieobecni. 1764. "Bal- Wujastyk Stanisktw. "Mała Polska" ślubie św. Franciszka z Panią Biedą. koniu" ob. Ro
 Jerzy. 1786. "SI!V a . rerum". 
77ł. , 
brać wybrał"... 1765. 1768. omec tea1;ru memoz Iwego. l d ." Z' h ., 1810/1813 w pobliżu Kolhapur 1778 Z Sudanu Kaplica czaszek w Czeremnej. Me- Poray-Blernackl Janusz: ,?Z ł"
ze- K
ot
l Karol. 
lelokulturowosć bez 
Bohusz-Szyszko Marian. Sztuka Ka- m. 1778. .m}. !779. C.udowny ko- P


ws
i J
;:;
 


iuś w kwiat
 do Blackpoolu. 1'780. Notatki z dytacje nad językiem obcym. 1810/ konania" ob. ChrzanowskI Fehks. wleloJęzykowoscl. 1777. Polska trans- 
zimiery Wańkowiczowej. 1768. Ry- łatek z mICkiewIczowskIego kantor- k' 1762 AlI l' 1775/1776 Z Blackpoolu. 1786. JohllJ1Y. 1793. 1813. 1791/1792. krypcja z arabskiego. 1791/1792. 
sUFlki mistrzów europejskich ze zbio- 
. 17
4. 179
/
?96.St l t. Ga ęea P

ncem' do ira

:.awy. 1791/1'792. Czyhanie na hienę. 1799{1800. Prze- :l.agórski Jer1Y. Pog-rzeb Faraona. Raina .Pett;r: "KardY;Rał Wyszyński" Hong...Kong)
t brytyjski! 1794. . 
rów polskich. 1774. Dziwność sz1ukri. ° k zar lt ). nowa. ' od o la. . . k o 
 7 ' 7 " 7778 Pietrkiewicz Jerzy. Pogotowie ra- lot i spotkanje. (I). 1806/1807. (II). I 
01 ob. Mlrewlcz Jerzy. 1788. Krzeczunowlcz Kornel. RampolIa l 
1789. Twórczość Józefa Piwowara. (' u urze sr OWIS a. -., I 80 W łY h Ś i t l \III). 181O{1813. 7a w idowska Janina. For the Pope Ros Jerzy. Pozdrowienia z La Man_ Puzyn
. 1766. Dimutiki. 1783. Zięć 
1808/1809. 1786 1790 tunkowe. 7. eso c w ą. Wygodzki Stanisław. Notatki. 1763. while in Poland. 1810/1813. cby. 1786. Tetmajera. 180ł. 
Brandys Kazimieu. Miesiące. (Frag- KIO
jka '1764 1765. 1766. 1768. 1810{1813. 1765. Cenzura. 1767. SamueIs Erne!;t "The making of a Krzyżanowski JerL.y R. "Zorza po- 
menty). 17'9/18()O. 1769{177'o 1772 1773 1775/1776. 50 lat temu. 1762. 1763. 1764. 1771. Wvkaztreści za rok 1980.1810/1813. RECENZ J E KSI Ą ŻEK Connoiseur" ob. Frajlich Anna. larna". 1804/1805. 
Brzeziński Jan. Prawdziwe oblicze 1778 1779. 1783, 1785. 1787. 1788. 1766. 1767. 1768. 1769{1770. 1777. Zajączkowski Henryk. To ruie jest 1779. 
witter L. R. Grot,i okre!; poma- 
komunizmu. 1782. 1790' 1791/1792 179
 1794. 1772 . 1773. 1774. 1775/1776. 1783. nowe. 1766. A lf-Tarcz:yńsk i Tadeusz: "Wspom- ShostakovUch Dmitri: "Testimony. JOwy. 1764. 
Brzozowska Krystyna. Notatki nrie- 1797'/1798 180t '1804/18"05 1806/ 1778.1779.1780.1781. 1782. 1789. Zamorski Ka 7 imier7. Wycieczka do nienia Oficera Pierwszej Brygady" The Memoirs od Dmitri Shostako. Lisiecka Alicja. Gwoli swobodnej 
mieckie. 1766. 11\07 1808'/1809' 1810/1813 . 1784. 1785. 1786. 1787. 1788. 5 EgI ' p t u. 1779. ob. Benedykt Stefan. 1778. vich" ob. G niatc ry ński WO J 'ciech dyskusji. 1777. Pisarze eml g rac YJ 'ni 
. ..... .. I 1790. 1791{1792. 1793. 1794. 179 / 
C. R. Poezja Mickiewicza w GrecJi. Kr

zell1lckl ł--:udwlk. WIeI oku tu.ro- 1796 1797/1798. 1799{1800. 1801. Zamoyski Adam. Litewsk,je haremy Barański Zygmunt Guido. Nad no- 1773. i krajowi. 1787. 
I B06/1807. . ,. wosc AustralII (II). 17
3.. Ba.tlar. 1802il803 1804{1805. 1806/1807. i krakowski potwór. 1785. btnikiem teatralnym Jama Kotta. Siemaszko Z. S. Nic z tego. 1789. ł.obodowski Józef. Li$t o listach. 
Chrzanowski Feliks. Rozmaltoscl 1791/1792. Kotlet MIckIewIcza 1808/1809 181O/18B. Zbieracz. 65-lecie jana Kotta. 1765. 1793. Simmel Johanne!; Mario: "Hurra, 1762. D-wie nazwy jednej Avenidy. 
kulturalne. 1765. 1775/1776. 1778: 1799{1800. . p' t . Mari W s' szczęśli- Zbyszewski Karol. Wilhelm _ Zdo- Benedykt Stefan. 
pod znaku "wier- wu lebeR noch!" ob. Kielewicz 1766. Królobójstwo. 1783. Sprosto_ 
1783. 1790. 1797/1798. 1801. NotatkI Kruszewski EugeniuSL S. Notatk,1 lO,r

s
a a.. Y/f łodości bywca Anglii. 1808/1809. nej służby". 1778. Jan. 1773. wanie sprostowania. 1801. 
francuskiie. 1789. 1804/1805. 181O{ skandynawskie. "Zbudujemy socja- 1;0 1 l ,rzewo WleCZ n m . Zbyszewski W. A. Potęga pisarza. Bielecka Tadeusz: ,,Podzie
 walka Skowroński Tadeusz: "Wojna pol!iko- Machajski Antoni. Książę Janusz 
1813. lizm . bez dowcipów..." I
04/1 
05. Pot.
owski Tadeusz. Spotkanie na 1767. o Polskę Niepodległą" ob. Slemasz- niemiecka widziana z Brazylii Radziwiłł. 1810/1813. 
Cybulska Maja Elżbieta. Na pół- Kr y gier Ryszard. Andrzej Chcmk. d k . P . 1764 Zdz. K. Dar NRF dla Zamku Kró- k(l Z. S. 1789. 1Q39-1940" ob. Jeśma,n Czesław. Muszkowski Krzysztof. Honu-Kong 
65 ') 1773 szwe z lm arnasle. . . M d I . od . 
kach z książkami. 1763. 17 . 177_. ... . n" POLCUL FOUNDATION. Komum- łewskjego. 1802/1803. Brzezicki Marian J.: " e a e l - 1795{1796. jest brytyjski i może pozostanie 
1777. 1783. 1786. I 797{1798. 1810/ Krzyz
no
sk
 Jerzy R. .,T
or
,Zosc kat 1806/1807. żerańska Alina. O pol
kim drama- znaczenia" ob. Jeśm3ltl Czesław. Starzewski Antoni. Kolor klonowe- brytyjski. 1801. 
1813 Tematy i pisarze: Cudzoziem- a Pazdzlermk: 1764.. OlImpIJczyk. Po
a .Biernacki Janusz. Nie soból i cie narodowym. 1764. 1806{1807. go liścia. 1806{1807. Nuglikowa J. Jeszcze o "CahieI1! 
cy. 1780. Maurice i inni. 1804/1805. 1779. Ob. Kumczak WIesław S. 1793. . Y . 1787 Ż0chowski Stanisław. Muzyka "Cahiers de l'Est" ob. Krzeczuno- Strzałkowski Wiesław. Estetyka w d'" L'Est". 1795/1796. 
K I" h' 1763 I .. 1801 me panna. . 8 O b ' k L old J 1.0' 
 b . 
urSY LWnguap one u.. mlemny... . . . PospiesLalski Antoni. KIK o prawach drzewa. 1775/1776. Kobiety-nie_ wicz Nika. 1795/1796. Rosji !iowieckiej. 1799/1 00. lere eop . =ISZU a me 
Cybulski Maciej. Teatr Toli Korian. 
rLyżanoWsk o l W
Jc k lec
. K J S d lą
ę d poe- czlowieka. 1778. wiasty-białogłowy. I 799{1 800. Pacz_ Chenier Blanche: "Love in Exile" Styron Wi1
m: "Sophie's Choice' Ślązak. 1762. 13 Virtuti Militari dla 
1767. Biżuteria Hemara. 1772. Casa_ tow. 1782. płę nej a WI ze Z P . . I " 1791/1792 ka z Tel-Aviv. 1804/1805. ob. N. J. L. 1802{1803. ob Krzyżanowski Jerzy R. 1773. ofjcerów USA. 1782. 
. 17 802/ 803 ,. rZYJaCle P!!3- . . 
nowa z Lubhna. 77. Lan
shutu. 
 . I. . Przyluski Bronisław. O poezji (frag- . Chrzanowski Feliks. Prawdziwy Szudek P. A. Wodzowie. 1786. Oskarbski T. W. Czy uzasadniona 
Czekonowski ZbiJ;:nie\\. Pokolenie Kumc
ak Wleslaw S. prze l ł. Kr
Y 7 
a; menty wywiadu). 1791{1792. POEZJA kSIąŻę Roman. 1791/1792. Szygowski Juliusz: "Historja rodno podwyżka? 1783. 
milczenia. 1774. nowskl JerLY 
. Zorza p
 arna. . RocLyński Edward. Widma dawnego Dusza Edward L Pi
3Itly pomnik n} Szygowskich herbu Trzaska" ob. Patek Wiesła\\. Nie tylko ich troje. 
Czerniawski Adam. Słowo o wier- Lachman Feliks. KobIeta. 1767. . 1783 Bertrand DoriusL. Mądrości... Iskier- Puła!ikiego. 1797{1798. "Kolor klo- Młotek Mieczysław. 1769{1770. 1777. Polska kandydatura na nagro- 
5ZU. 1773. 1784. 1789. 1804/1805. Wspo
inam:.. 1789. ;:o:;

y. Garbus z "Białego Ko- ka. M... Dobro? 1781. nowego liścia" ob. Starzewski An- Szymański Leszek: "Kazamierz Pu- dę Nobla. 1778. 
1808/1809. Lasock
 Wlesła\\. VI m"lajskiej nia". 1767. Kuszenie Judasza. 1775/ Robkowska Barbara. Solitudo. 1764. toni. 1806/1807. laski in America" ob. Dusza Edward. Pendzich Wanda. Przekłady! 1786. 
Czytelnicy o "Wiadomościach". 1762. diun.gh. 179
/1800. . . . . 1776. Egzekucja. 1802/1803. Złote Wróble.. 1787. Fels Florent: "Stan" ob. Halikowska 1797/1798. Posl'ieszalski Antoni O X. Kiingu. 
1767. 1769/1770. 1774. 1778. 1781. Ledochowskl Włodzlmlen. 
a

r
. jabłko 1804/1805. Król zwierląl i Budrewlcz Leszek. W aUlobusach Teresa. 1763. Szymborska Wisława: "Wielka licz- 1762. 
1786. 1789. 17
1 1792. 1801. 1806{ 1765. Marksl o 'z m v
rsus d ch h r
escIJa
 zwier
 królów. 181O{1813. aladlu
zkich. Sekta. 17?2. . Ficowski Jerz)', Pożegnanie. 1801. ba" ob. Lisiecka Alicja. 1791/1792. Raczyński Edward. Na apel "Wiado- 
1807. st
o? 1777. sen

e..'I1
 c o zącyc Rostafiński Wojciech. Na temat 
'ze
maw
ki A
am., 
Iasto :",czoraJ Frajlich Anna. Bernard Berenson, S7}-pulski Marek. Rzeczy pierwsze mości"... 1769/1770. 
25 lat temu. 1762. 1763. 1764. 1765. zmian. 1781. Chrze
cI].anstwo .w Af- uwag i refleksji. 1772. Odyseja Pio- I dZIś. WIedza l doswladczeme. Zło_ Jego "szkiełko i oko". 1779. Con- ; ostatnie. 1793. Reychan Stanisław. List gen. Ro- 
1766. 1767. 1768. 1769{1770. 1771. ryce. 1789. P;u zapIsał majątek... niera II. 1778. O archeologii i o ty wiek. Oxford. Nikodem. Poeta rad w XIX wieku. 1788. Świderski Edward M.: "The Philo- weckiego. 1762. Chattanooga Choo- 
1772. 1773. 1774. 1775/1776. 1777. 1?95/1796. Wenus. 1801. współczesny. 1765.. . I'renkiel Stanisław. ,,0 Rudolfie". sophical Foundatio.ns of Soviet Choo. 1791/1792. Sto lat temu i 
1778. 1780. li8I. 1782. 1783. 1784. Llebert Waclaw. Bretnal. 1775/1776. Rowiński Krzysztof. Polonica. 1762. Dusza Edward. Mądrosć słoneczm- 1797/1798. Acsthetics-Theories and Controver- później. 1797{1798- 
1785. 1786. 1787. 1788. 1789. 1790. Małmazja. 1799/1800.. . 1763. 1767. 1'768. 1771. 1773. 1774. ka. 1806/1807. Garliński Józef: "Enigma, tajemni- sies in the Post-War Yea:rs" ob. Rokicki Tadeusz. O polskości S. Ra- 
1791/1792. 171}3. 1794. 1795/1796. Lu
aś CU
1I1elly. J.:urma. .AndrzeJa 1775{1776. 1777. 1780. 1781. 1782. Fic

ski Jerzy. Errata. 1791/!792. ca drugiej wojny światowej" ob. Strzałkowski Wiesław. I 799{1800. wicią. 1795/1796. 
1797{1798. 1799{1800. 1801. 1802/1803. Wajdy kmo hlstoryczne] ironii. 1783. 1784. 1786. 1787. 1788. 1789. FraJbch Anna. X X X. M1mfest. Mayer Stefan. 1791/1792. Toporska Barbara: ,,Athene ll1octua" Romiszewski Fugenius7. Słownik 
1804/1805. 18(")6/1887. 1808/1809. 1810{1813. 1791{1792. 1795/1796. 1802/1803. Niezapominajki. 1781. Gniatczyński Wojciech. Smutny ob. Miązek Bonifacy. 1797/1798. Pisarzy Polskich. 1806/1807. 
lRIO{1813. . . Lob
owski Józef. W
)re.k J
?aszów: i808{1809. 1810/1813. Gniotczyński Wojcie
h. Dialog. po (.7Jcwiek. 1773. Vincenz Stanisbiw: "B a rwia1kowy Rostafiński Wojciech. Holender w 
Dygat Stamsław. ,.TYA.:oomk Ilustro- Makslst.owscy "pr;

ac,'ele. 1762. Sawicki Ryszard. Spod Araratu - P?łnocy. 
prawd

 
Ię przep?wled- Gombrowicz Witold: "Possessed or wianek" ob. Gorczański Tadeusz. krainie czarów. 1806/1807. 
wany" 75 lat temu. 1775/1776. "SynowIe Marcuse a. 1765: Co z przez lr3il1. 1781. ł782. Tydzień w ma. Na waadomosc, ze w słoncu za the Secret of Myslotch" ob. Jawor- 1808/1809. Rowiński Krzysztof. X X X. 1773. 
D)gnas A. F. Przesławny pojedy- tym słoniem? 1766.. AgonI
 DOIl1 Afg-anistanie. 171;10. chodzą niezwykłe zmiany. Podług ski Władysław. 1789. Watt Ian: "Conrad in the 
ineteenth RÓŻClnkowski Ka7imierz A. Polscy 
nek. 1781. 1782. 1784. Kichota. 1767. Mdlrkslstowskle czy- Siemaszko Z. S. Lachowscy Siemasz- Donne'a. W,iosna. Motyl. 1765. (;orczański Tadeusz. Ekumenizm Century" ob. Frajlich AO/na. 1788. jeńcy i Włoch. 1771. 
Frajlic'h Anna. Pusty teatr idei. tanki dla dzieci. 1772. Doktor Mu- kowie w W. X. Litewskim. 1786. Spostrzeżenia z morałem. Wszyscy 
t3nisława Vincenza. 1808/1809. Wieniewski Ignacy. Sakowski w Sapero\\a .\Ieksandra. 
1762. Wielka literatura czy rekla- rek redivivus. 1775/1776. Paryż po Sikorska-Ratschlw Zofia. Honorowy spali. 1789. Chiński krajobraz. 1810/ Gross Natan. W zamkniętym krę- zwierciadle swoich przyjaciół. 1771. "Wiadomości" 1808/1809. 
ma? 1772. raL' p
erwszy. 1779. Czy mis.trz kom. obywatel ogrodu. 1791/1792. 1813. gu. Jehudt Ofen: wiersze i opowia_ \Vierzbicki Piotr: "Cyrk" ob. Nadir. Sendzimir T. O !posobach zachowa- 
Frenkiel Stanisław. Minotaur. 1804/ promlsu? 1781. O p
awdzlwv ,?or- Składkowska Jadwiga. Tadeusz Do- Grynberg Henl)k. Retoryczne py- dania. 1797{1798. 1787. nia "polskości"- 1782. 
IF05. tret 
e
n-Paul Sartr
a. }783. BIgos łęga-Mostowicz. 1775{1776. tani
. 
umanum est.. 1767. O
. Halikowska Teresa. Polski malarz W:isner Henryk: "NajjaŚI1iejsza Smogorzewski K a 7imierz. Płk.. Mar- 
Fundusz Specjalny (I). 1775/1776. hultaJsk'l. 1785. DWIe sIOstry: Elsa Skolimowski Henryk. Wspommenie Loune RIchard. 1779. List do MatkI. w Prowansji. 1763. Rzeczpospolita" ob. Żochowski Srta- kus nie mógł być "synem" Mar- 
(2). 1780. (3). 1788. (4). 1795/1797. i LiIi. 1786. "Dusze chc
 ło
ić.::' o Stachurze. 1763. Medytacje \.I Sza- 178
.. 
ntycypacja.. 
radliwe kali- Hoffmannowa Anna. RÓŻ;ne przygo- nisław. 1782. cuse'a. 1774. 
(5). 8106{1807. (6). 1810/1813. 1788. 1789. O psach takIch I S13- tanie i ewolucji 1771. Medytacje: fornJJskIe. Czy mlłosc. 1799/ł800. dy kawalera Fabia:na. 1808{1809. Woroszylskj Wiktor: " Powrót do Solski Wacław. Stare dzieje. 1789. 
Fundusz Wydawniczy "Wiadomości". kich. 1791/1792. C: i ohyd
i 
iszpa- Karma. Popioły. Pacierz. 1801. Moja Gross Natan. Ob. Ofen Jehuda. Jaworski Wladysław. Ucieczka z Kraju" ob. Lisiecka Alicja. 1786. Stachowski T.adeusz. Dołęga Mosto- 
1762. 1768. 1781. 1787. 1799/1800. nie. 1793. Spotkam e w NICeI. 1794. nominacja Miłosza. 1806/1807. Apel 1 797{1798. Izymskiej Syberii. ł782. Tajemni- Wygodzki Stanisław: ,.Pożegnan.ie" wicz _ i Zofia Kozarynowa. 1782. 
1
06/1507. 1810/
813. M£chanizm P?etycki
go upadku. \\igilijny. 18IOjI813. I
tner 
ilip. 
ykl: Po
róże: Haga. cza powieść Nienaskiego. 1789. ob Ficowski Jerzy. 1801. .,Brano mnie za Żyda..." 1788. 
GiergielewicL MIeczysław. "Mot y- 1795/1796. ZłocIsta plaza. 1797/1798. Skowroński TadeusL. Dom Helder Norweg,Ja. W SztokholmIe. Sarn Fran_ Jł'r.man Czesław. Pamiętnik człowie- Żochowski Stanisław. "NaJJaśniej- Chrześcijaństwo w Afryce. 1794. 
lek". 1764. Losy rodziny Cenci w ,.'-.ilva" takżep?pełniał błę

... 1801. Camara. 1797/1798. ClSCO.. Powrót. 1797/
798. . ka zadowolonego. 1780. Wiza do sza RzeczpospoLita". 1782. Stahl Zdzisław. O zbiora.;:h polskich 
teatrze. 1786. 1787. . ..
ora Euzkadl Azkatuta! 1804/ Skwarczyński Henryk. Upał. .789. I
amuk Wac1
w. Wlec
ory lIlad ]e- Hrubieszowa czyli droga do nikąd. Żurkowska Helena. "...kieJ diabeł w Instytucie Houvera. 1794. 
Giertych Jędrzej. W obrome ł-Lsz- 1805. Literacka Nagroda Nobla. 1808/ SmasLcz Waldemar. Mieczysław Gry_ ZlOTem Ontano: JezIOro Hades. 1785. Egzotyczll1e "polonicum". sl'usić ni może..." 1783. S7czowińska Wanda. Przyganiał ko- 
panów. 1789., 1809. O ludziach niezastąpionych. ozewski Redaktor ze Złotej 1810/ Światło gaśnie. Ołów wody Ontario. 1795/1796. Wspaniałe osiągll1
ęcie pol- cioł garnkowi. 1771. 
Glosator. Z czasopi$m krajowych. 1810/1813. 1813. Parafrazy. Ale nasza ułomność i skiego numizmatyka. 1806/1807. KORESPONDENCJA Szczygielska Wanda. "Wielonarodo- 
1762. 1767. 1773. 1784. 1794. Muzeum w Pamplonie. 1771. Sobotkiewicz Stanisław. Wigilia chciwość. Wschód słońca nad jezio- Konwicki Tadeusz: "Mała Akopa- Babiński Witold. Czy testament po- wość". 1767. 
1797{179F.. 1802/1803. Odwieczna dyskusja. (1). 1777. (II). dwóch Mar. 1810/1813. r
m .O
tario. Posia.tem siebie. Wiel- lipsa" ob. Kott Jan. 1762. Lityczny generała Roweckiego? Szudek P. A. O ile za wcześnie'! 
GniatcLyński Wojciech. Latający 1778. Bronisław Przyłuski. 1791/ Solski WaCław. Na letnisku. 1775{ kle JezIOro wypełnIone słońcem. Bo Kosiński Jerzy. "Passion Play"- ob. 1774. 1777. 
Holender. 1793. 1794. 1792. ,.Duma o Hetmanie". 1799/ 1776. jeśli .ży
. Arktyka.. Zachód. sło.ńca Hoffmannowa Anna. 1808/1809. Bazylewski Jerz}. .,Spotkania towa- Szumski Mikołaj. Narodowość Sła- 
GolI Edmlllld. Tym razem 60 IipOt- 1800. (2).1804/1805. Post scriptum Specłator. Krótko J węLlOwato: nad JeZIorem Ontano. GdzIe Jest k.osiński Zdzisław. Autentyści. 1783. rzyskie". 1774. womira Rawicza. 1791{1792. 
kania z "Brazylijczykiem" nie dosz- do ,.Dumy o Hetmanie". 181O{1813. Czy naród może być święty'! 1768. prawdziwy konfesjonał. Z braku Kott Jan. ...może innej apokalipsy Bischof Modlińska Krystyna. Wie. Szy
owski Juliusz. Polscy dyplomaci 
lo. 1774. m.w. Hemingway o Conradzie. 1764 Jak pomagać? 1769/1770. Zmierzch przyszłości. 1763. Białoszewski. '785. nie będzie. 1762. ,,11 Diario teatrale (zór Wacława Iwaniuka. 1778. w Królewcu. 1795/179(,. 
Gross Notan. Notatki izraelskie. M. W. 75 lat temu. 1762. socjalizmu? 1771. Trzeba się bronić. 

 śm
erć Poety. 179
/1798. di Jan Kott" ob. Barański Zygmunt Brunerowa Halina. Stefall1 Norblin. smieja Florian. Gombrowicz i Bor- 
1768. 1777. 1783. 1790. 1810/1813. Mantel Feliks. W skrócie: Islam. 1774. Więc co z demokracją'! 1779. KleleWlCZ Jan. FraszkI. 1764. 1775/ Guido. 1793. 1797/1798. ges. 1794. 1801. 
Grydzewski Mieczysław. Silva re- 1764. Europa. 1766. .Plan. 1767. Dia- D
monstrujm
 i. my! 1786. Fascy- 1776. 1788.. 17
9. '" Krzeczunowicz Nika. "Literatum Budzyner Simon, 
akralna wizja Terlecki Tymon. Polonistyka w 
rum. 1765. 1774. 1785. 1790. 1794. log. 1769/1770. JubIleusz. 1772. Bez nUjące zaśleplenile. 1787. Porządek ł:obodowskl Jozef. PeJzaze l eroty- polska na wygnaniu". 1795/1796. świata. 1783. Ameryce. 1789. 
...do Sakowskiego. 1771. dogmatu. 1773. Nafta. 1 775{1776. ludowy. 1788. Jeszcze duch tkwi w ki. 1?82. . Krzyżanowski Jerzy R. Seks i Oświę- Cybulska Maja Elżbieta. Komu Toporowski Wieslaw. Polskie mot y- 
Grynberg Henryk, Richard Lourie Niepokoje. 1777. Dyskusja. 1778 narodzie. 1790. Kto będzie płacić? Lourle RIchard, przeł. Grynberg Óm. 1773. wolno .,mówić" 1787. wy w malarstwie R. P. Bevana. 1784. 
(Nota biografIiczna) . 1779. Pisarz Stosunki polsko-żydowskie. 178 ł. 1801. Nic nowego pod słońcem. 1804/ Henryk. Ikar. OjoowJe. Należę. "Kulisy twórczości - Listy 14 pi- O'erwiński Witold. Jacek Soplica i Trębicki Kazimierz. Nie podoba mi 
emigracyjny - dlaczego na tyłach? Pershing II. 1782. Refleksje. 1805. 1779. SJ.IZY emi&racyjnych do juliusza Sa
 z.os.ia. 181Ojl813. sił,: dr Murek. 1781. 
1783. Europa Wschodnia a Połud- 1802/1803. Stachura Edward. Wszystko jest Lubaś CUDnelly Janina. Pożegnanie kowsk,iego 1945-1977" ob. Wieniew_ DusLa Edward L. Pisarze emigra. Uniborski W. O "Silva rerum" i 
niowo-Kalifornijska logika. 1788. Martinowa Halina. Ogród. 1733. poezją, każdy jest poetą. Się. 17
3. Syzyfa. 1763. . ski Ignacy. 1771. cyjni i wydawcy. 1794. Grydzewskim. 1766. 
Halski Czesław. Kronika muzyczna. l\1
tejko Aleksander. Szansa dla Stefanowski Roman. Kiedy pr
sa lU. B

ara. Ptak. CzarownIca. Sa- :..:Hang Hugh: "Fit to ł-ead'!" ob. Ihiewanowski M. K. Przepowiednia Wanke B. Prace prof. Paslkiewu;za. 
1771. Polaków? 1795{1796. polska przodowała. W 70-tą rocZJ11,Jcę motnosc. Jestem.. 1.1 67 : Po co,. 180
/ 
:,udek P. A. 1786. X. Jarzębowskiego. 1804/1805. 1794. 
Hermaszewski Antoni. 
ąsiedzi Miło!oz Czesław. Pudził,:kowanie. I KC. 1782. 1803. Grzech. My
l1. NIe wołaj mme. Lange Roderyk: "Folklor KUJaw" Evershed Zofia. Pani Tetmajerowa. Waldoń Stefan de. Służba Zwycię- 
Ukraińcy. 1763. 1769/1770. 1777. 1806/1807. Stryjakowa Hilaria. Jerzy. 1763.. 181
/1813. . ob. żurkowska Helena. 1783. 1768. stwu Pol
ki. 1767. 
Interim. Sąsiedzi Ukraińcy. 1793. MjtkiewicLowa Stefonia. Nela St.rzolkowski Wiesław. Pożegnam e MaJcherC'Lyk Juhon. Ruzrywka poe- Leitgeber Bolesław: "Bez przesądów Gemborek Edward. Warszawski Wasiutyński Wojciech. Granice Pol- 
1806/1807. K!et. 1810/1813. profesora. 1787 . tycka. I 775{1776. . i lęku" ob. Jeśman Czesław. 1780. "Przyjaciel psa". 1795/1796. skj 1764. 
Iranek-Osmecki Kazimierz. List g
- 1\I0stwin Danuta. Ściana. 11106{1807. Szaruga Leszek. Spotkame. 1794. Mak
mska A
. (P
zeł. z an,g.) Ja- Lisiecka Alicja: "Kto jest "Ks.ię. Giertych Jędr 7 ej. Katolicy i X. Wieniewski Ignacy. O terminach 
nerała Stefana Roweckiegu. 1780. Muszkowski Krzysztof. Chiny w sta. Szczawińska Wanda. Dwa marsze: łJOWl PawłoWI DrugIemu w Polsce. {"iem Poetów",!," ob. Miązek Boni- Kling. 1765. Inki czy Inkasi? 1773. "demokracja" i "pedagogika". 1765. 
Lord i jego pan. 1791/1792. nil' brzemiennym. 1774. Prawa stro- długi li 
ajdłuższy. 1?87. . 181O{1813. racy. 1780. , .Jacek Soplica i Zosia. 1804/1805. 7..ramorski Kazimierz. Nektar czy 
Iwaniuk Wacław. O zbiorach pol- na chińskiego medalu. 1784. Szeptycki Jerzy. KOnIec .nasLe] cy- 0f
n. Jahuda, .ł:rzeł. Gro
 N


. Lisiecka Alicja. Książki krajowe: Glosator. Filmy pol!ikie i w Polsce. wywar z węgla? 1771. Protest prze- 
skich w Instytucie Hoovera. 1788. Nadlerowa F.uJ;:enia. Biała plama. wilizacji. 1784. B.lskle. Dogomc. W okl1J1E:'. Plesn. 
;,azani na Ulro czyli mój przy ja- 1772. ciw nieistnieniu. 1784. Sprawdzać, 
Iwańska Alicja. O człowieku. który 1810/1813. śmieja Florian. Wierni Beskidom do Jf'go oczy. 17?7/17
8. c
cl Wiktor Woroszylski. 1786. Mała Gniatczyński Wojciech. Poezja i kry- a będzie dobrze bardzo. 1808/1809. 
. e 1 ' 1 ł 1771 Klatka Na g roda Nobla. Laureat Nagrody ostatka. 1777. Orzech Antom. WltIrsze. 1795/1796. h'zba - wielka liczba. 1791{1792. t"ka. 1788. Polemika z katastrofis- Zaniewicki Zbigniew. Numer gwiazd- 
nIe prz m cza. . . P I k . T d J . I . J 
I 799{1800. Nobla 1980 Czesław Miłosz Świdzińska Halina. Val Le Coq. o an
ws 
 a e
.. e&1en
y p e- Malouf David: .,An Imagmary tą 1793. kowy. 1768. 
Janecko Halina. Dni filmu w Kra- 1802/1803. 1791/1792. Co ieb kształtowało. ner. Sl
l"Pl
ń 
 Plemnach. Nleozna_ Ilf£" ob. Jaworski Władysław. 1782. GrLesik F'. Syn Markusa? 1771. Zawisza Leszek. Podbój Ameryki 
k . 176 'J Na g roda ..Wiadomości". (Za r. 1978). 1810/1813. czonośc. ZIemIa A.D. 1980. Z eko- 1V1amontowicz-Lojek Bożena: "Pol. Guerrero Emilia. Powstamie War- LaciIiskiej. 1784. 
J
:
:
ska 
Helena. "Szczyt garbu- Przebieg obrad jury. 1773. Ulupeł- T
rna
ski Wit. Eseje Ignaceg? Wie- 10gii. . Z genetyki.. Przyczynek. :: skie szkolnictwo baletowe w okre- szawskie. 1786 Żaki Andrzej. O jerzyku naukowym 
!\3" Mrożka w Paryżu. 1763. nienie. 1775/1776. Wybory do Jury... ruewsklego. 1
88.. "Doktor Flsher z spr
wle "heglowskIego. u
ąszen.l
 . sie międzywojennym" ob. Jan Horzelski J. P. "O kobieoie można i treścjach ideowych. 1767. 
Jaworski WładySław. 
od nawar. 1790. (Za r. 1979). Przed przYLna_ Genewy" czylI mlXtum composItum. 17
 Ręce !'recz od ohmp
ady! Sa- Ostrowski. 1763. nieskończenie..." 1733. :{,deński Władysław. Polscy dyplo- 
stwień. 1773. niem... 1802/1803. Przyznanie. 1804/ 1794. VOll 
nounr. TomaszowI More: Ma).'er Stefan. Enigma i jej tajem- Iwaniuk Wacław. Je5zCze o auten- maci w Królewcu. 1804/1805. 
JeśmanCzesław. Oang-ielskichszpie- 1805. Terlecki T}'mon. Odzew n. 
.O.S. (
edo. !779. Jądro problemu czyh mce. 1791/1792. tyzmie. 1791/1792. .%ochowski Stanisław. Poprawki do 
gach sowieckich. 1769/1770. Nasi autorzy: Wojciech Rostafiński, 1794. CL.łowjek i architektura. 1806{ blada memądrym., Dr
bm
. Zdrada l\1iązek Bonifac}. Brzydki pamflet Jakubowski Józef. Z Księgarni Pol- ..Dum} o Hetmanie". 1808/1809. 
.. ... 1772. Romuald Kamiński. 1774. i 807. klerków. 1785. Szarosć I połysk. na Alicję Lisiecką i jej "Księcia". 
Kaluskl Marlan. OstJ.tm MohIkanIe. N k l '. R f ł R h . 1763 T ,


 e ki Ad P ID J Czerwień i zieleń Złoto ,j ołów. 1780. O lir y ce Harbar y Toporskiej ,........................_........................
...

 
1806/1807. 
 r
 ogl. "': a . ec OWICZ. . . . O.
L w
 " 301." a'e anie, . 
K .. ki R Id F k P'ł d Zbigmew KaslńskL 1765. Zblgmew PanIe Ja'l1J1e... 1772. Opera dei. 1802{1803. Do Czesława 171)7/1798. 
k
Duns 176') o
ua.t 19u
 
b I su - Jurewicz. 1766. Zbig-niew Kliszewski. Toporowski Wiesław. Historyk fran- Miłosza. Koszula Rejtana. Odku- Mirewicz Jerzy. Kardynal Wyszyń' 
s le
w. -j- agm °f
;
 . NO ;oz_ 1773. Antoni Hermaszew
ki. 1777. cuski o wrześniu 1939. 1777. Rot_ pienie. Szarość i połysk. Czerwień 
k
. 1788. 


 { 
 79: anem. . a 0Je. Bronisław Przyłuski. 1778. 1781. Ma. hay Reynolds.. przyjaciel Polski. 1778. i zieleń. Złoto i ołów. Urodzaj na l\l
otek Mieczysław. Saga wdu Szy. WykonuJ
 sygnety herbowe. H
barz Paprockiegu na mlcJscu. 
h. k' . B hd W .. ri« Sędzielowska. 1793. Marian Ste_ W R. MorfilII (1834 1909). 1785. psychiatrów. Wróżby. 1810/1813. gowskich. 1769{1770. Nowe książki Kupno-sprzedaż Jtarej biżuterii, zcaarkow . zegarowo 
awec I. 
. a;: "s


;naJąc w fan Węgielski. 1794. Bohdan Olgierd Angielski poemat o Pałacu Kultu- Reszczyńsko-Stypińska Marta. Kos- n walkach o Monte Cassino. 1810/ Zamówienia zamorskie mile widziane. 
ta. fra.... ki a n L ata Id K" Jeżewski. 1795/1796. Jerzy Zaremba. ry. 1788. Na lotnisku we Lwowie. m05. 1765. Towarzysz Głód. 1777. 11-:13. 30 HocartII Koad, Loadon, SW5 OPIj 
Ki w .e ano.w k s. b eopo. aZI I 

 6 erz 1801. Jan Hulewicz. 1808/1809. 1789. Anglia i Powstanie Listopado- Sawicki Ryszard. Wiersze 1769 II 770. Moskalowa Alicja H.: "AutemYlm : 
lerzyns l ez cenzury. . N k J P . I k . . 1810/1813 X X X X X X. 1778. Wiersze. 1788. w P olskie J ' P oez J ',i n.i ę dzywojennej" . (Stacja kolejki pod
w j: Earrs CoUrt) 
K' I . J M 'I' 1774 o""a ano 1(; grzym na e raOle. wc. . . 
K
e 
WI
Z a
 y
 I. T d . R' 1766. Kariera podchorążego "Misia". Trojanowski Wojciech. Saga rodu .'-;. X X. 1794. ob. Ko"iński Zdzisław. 1783.. Zakład otWany: 12.00 _ 15.00 
lenlf'WICZ enry. a eusz eJ- 1789 AppenlelIer. 1785. O cz.łowieku któ- Skwarczyński Henryk. Miejski targ. N. J. L Miłość na wyg,naniu. 1802/ : [ciefon. 
70-12.9. Wieczorem: 18!-1649. 




::::
ka Irena Z wędrówek po Now
kowski Tadeusz: Podbój Ame- ry za!iłużył na pomnik. 1795{1796. Wygnaniec. Ośle uszy króla Mida- 1803.: . 
Oriencie: Niezwykłe dzieje tyreń- ryki. (I). .17
8. (Ił): 1769/17:
. Trud- Vigil. Bat i Marchewka. 1799/1800. sa. Coraz trudniej. Paryski pejzaż. 1'ii:rdir. Cyrk. 1787. :....." ................r.....\ ...............
.......... 
sk ie j ' ta n c e rki w Antiochii. 1775 / 1776. n . Y grudZlen 1775,1776. WSlOd swo- Wasiutyński Wojciec'h. Beczka Da- 1783. !\:0wakowsK; Tadeus
: "Wiza I do Redaktor: ;u1d pnnted by Wbite Eagle PrllU 
h R k t 1784 J D naid: Papież i Poloacy. 1764. W kr ę - W. K. Niewysłany list. Zegar. Dro- Brubieszowa" ob. Jesman Cze"law. STEFANIA KOSSOWSKA Ltd. (TU) 2 VI ' De Lane. London SEI 
Komornicka Maria. Spotkanie z Pa- IC . "o emu. . . ,. oao e 
. T . t . e ow ą 1793 Deus. 1797/1798. Bez epIlogu. 1810/ gu sprawy Klinga. 1766. Chavin de goi. A Nike obojętnie koło nas 1785. Published by .,Wi:\domości" LondoD 
mą . ,e 
aJ r.. . '. 1813 Huantar. 1771. Pani M1lnita. 1774. przechodzi. 1762. Już łez nie star- Oj en jehuda: ,.Nofim pnima", ,,\\ 67 Grcat Russell Stree t, WCl 3BS 
KOSIDSkl Zdzlsła\\. Złoty JubI-leus z . . . . . '" Prz y śli J 'de Soamesa! 1777. A p oka- cza. Samotność. Rozdwojenie. Wiel_ L.amkniętym kręgu" ub. Grass Na. 
1808/1809 Odojewskl Wlodzlmlerz. Ode ISc, la_ 


WYKAZ TRESCI ZA ROK 1980 


PROZA 


OPRACOWAŁ 


ZBIGNIEW MARCOV ALDI 


Koc h J..T\e 


M. 


FINE
>>>