/mw_1928.12.01_nr2300001_0001.djvu

			o 


..... .. 


. 't;. ..... 
--;.-!'" . fe.l ,....,.- 


_...,!'-_rs 


.- 
...:;....,.;.,ł\.., .:.;..../..
.. 


_ _ ;
l-
 


-
:: 
....e. -_I....... 
" -o. ., 


. 
-
- 
---;-..:: 
-.>..... 
 
'. ....
 f
'
.;. ."":......
.:...':

 



..i:
...
f . "''!:r; .
. 


Opl.ta ,.mow. muzo.. l7aa1tea 
Cena poled. egzem pl. 70 gr. 


Nr. 23.-Rok III. 


..
 e.-\ 
:
. 
... 


1\ 
l ł 


....
.;...



'-::;
:.
::.:. . 
-- .:zJ
..
 
. ">. 
!-' 


. 


..; 
"':';-."';- 


, _ .... '" :.-iY."
?:' ,'.t 

. ,.;:..
" '-
: 
,
:;
g;J} .
.,}, :f,:;;:;
1 
 . 
'
'.' .' _
".'_ 'ł- 
 ' _ _ . ' _.
 .-_.,,>"'-
 .. ..... .._..f.,... -.,..l'. .t- 
, - - -,,'o 
!jtfJlfi/ -.I,'" -... . . . -...' ':, - - '
"'. ...... -.,. ," ,.,-;,:,- :.ą.f 
. '0'''_'' '-'-_ ''"1'' .' '"'"' 
 ' _ 
"""'
 
".;. 
 . ¥
"""":" ,.... 
r-
.. ........,. '.......
:''\I(
o:5''.'-1: 
_..-..:.;.
 '-1' . 
 -- 
 .... .,.. ... .
 . _ -.


-.. :r
r-_"!"'4.j-- -';

;'.
J".

..... 
 
_ _;: .__ 
. . .'" ..,.. _' 
'." .
,
_ -.:r.-_...."" -- -._ 
 _. .,.<.,,;
_
....1 
., . ._ ....... 
 C\' -..t\&..&.;:=-- ;
!'a'I'-"



 ;...' 
ł"< . >' ....:.-".. '
"';i"',- 7, 



,
 
:

.>
 

-. 
 ... 
-.ł,.

,:: 
=?
,

 ł>:
:
':::

,-:z.

. '
',
. 
i 
. .
. 'I,,; 
 .;.1' p--- - -.:.


- .&',J T:r
 '-

,,"' .
 
':'.... ._ 
 > 1J
 ... _

 ....,.
jf\
"J'-,". 

.:.F. j / / i .
 
 10' . ...... . i\ r- 
. - 
 -- .-:'" / -
.
 .
,,:.. . 
'.

' ....0....-- .
:-

V
 
 . -. :

.
. 
,,,'l :'"':/
$a."" 


j
--;:.'
'-' -'
:';: .

 
. , .
." _. _, ___... - 
>-_ 
 lIju 
. 1 " 
 -.(" 
.......
-

;s.. ..c-).
.$-:c. -,;" 

 
." _ . .. _
 . o '''''''''''I



-'''...: '. .t"';.v...,. , '1 ' 


 "- 
- _.
- - ... 
. ::.}..... :.

 

 
 a

 "" r"'>
 
..:': 
'.., _.......,. ...... Q....!.';,..T
::r - "I 
. ,. .=- 
-I",,"
 . .


 . 

¥"'-:

=t.P' 1>;;
"-:;': j
 
;..'!i![ M U Zy K 
 
 
; 


.. 
. ..:-
 'r'
'P.£- . 't", . 
',
 -
... ....., 
 - 
."f .
, ..-_:'""

 .. 
.... ;w.r 

: 
i 
Z

. 
..
.. 

 . 
3:; 

 
.:. '"f? 
 r:. 
fI. e .. -B
 o:; 
.-
..
 OJSKO '... . 


. 
.. 
, 

:....J, 

e:-4 


.ł 


. ' 


. 
:.'ł';, . 

'.,. 
-. . 
'i.: 
'", < 


. . 


\..
:RJ: 

?-<łt- 


D 


.. J.r. 

 

..
 

. 


.' 

 ..... "." , 


:1 
 ' 


 l ' 
,
 :- 
:
 . 


..: . 


O'.,: 


....-; 
,'"\, t 
ł 


, 


Dwutygodnik 
poświ
cony kulturze muzycznej 
. 
Armji Polskiej 


..:&: 


. 
" .. 
." 


'., 


. . 
'-.\,;, 
,. 


r · 


. . 
.. 


..;...... ., 
.! . 
- " 
.
 ł- - 
'1 \ ... 
f1 '. 
 ł.. -ł-f{.. -', 
, 
' . :; > -1. -... '-.r 
, L. -... . 


., . 


.., 


. 


w 


J, 
i)" 
.. 


. .....-"!Ił. 


, ... 



, 


.... 



. 

.
 ..... . 
1 
.,
 .. 
r
' -:r 
.
I-..

 
:'i' .
 


-..... 


. 
. 


.
- 


-. 
 
'o.
""

' 
...,. - 


o'. 
.' 
.. 
..' 


. 

 .. 


'.-4 
= ..

-7"'. '':::
.
L-':':':'

=,
 ;ł............... 
. ,,
 ..
		

/mw_1928.12.01_nr2300002_0001.djvu

			@W@$@@@@
@
@@W@
@
@W@@@@

@

@


@

@
@ 
 

 
 

 @ 
B Fabryka InstrumentOw Muzy[zny[h 3 

 U.I.II.LU.I.I.IUII. 11.1.111 UJJ I1IIll U Ull HUI U 11111.1111.1.11 Ul. UHU U,I.I.I.I.I.I.I.I.I.I:I:I.u.I.111111 u LlIllIllJ u U II U.I U 1,I,UI.U.U.I.U.I.I.UU.UI.I.U.IULl.I.1.I.1 @ 

 y 
 
I JO .E.F LIDL I 
B BRNO, Czechosłowacja, Zelny Trh 10. 3 

 @ 

 Oferuje Panom Kapelmistrzom Wojskowym swoje światowej sławy @ 

 instrumenty muzyczne. 
 

 
 

 Jako dostawca orkiestr wojskowych armji czechos'ow ackiej, 
 

 jugoslowiailskiej, bulgarskiej i rumuilskiej, firma jest gotowa prze- @ 

 
 

 sIać na tyczenie świetne referencje z polskich kół muzycznych wojskowych @ 

 I i cywilnych. @ 

 
 

 Na życzenie posyłamy instrumenty muzyczne do oglądnięcia bez przy- 
 

 musu kupna. 
 

 
 
B < - >
 ,-J . ))
- .. 
 
 
::t:: _ 

- 

 

! .
 

 I " I',. 
 

 '.. . 
 

 
 @ 

 Ił' @ 

 - , 
 
 

 
 
 

 . 
 

 
! - 
 

, -:ot / 
 

 
 

 
 

 " 
, 
 

 '''_. \
. "Jo. 
 

 . 

 I 
 

 '-, . \
.. ( @ 


. @ 

 
- 
 

 @ 
. Prosimy napisać do nas dla przekonania się o wysokiej 'wartości naszych . 
. . 

 instrumentów przy bardzo korzystnych, konkurencyjnych cenach. 
 

 
 
I JÓ EF LIDL I 

 
 

 FABRYKA INSTRUMENTOW MUZYCZNYCH @ 
B BR.NO. Czechosłowacja. Zeln7 Trh lO. 3 

 
 @ 

$$$$$$$$$$$
$$$$$$$$$$$
$$$$$$$$
$$$$$$
		

/mw_1928.12.01_nr2300004_0001.djvu

			. 


2 



 
tach, w których Lipiński był niedościgniony. Czy Je- 
dnak .,brał ciągle u tegO' mistrza lekcje" - jak utrzy- 
muje Aleks. Groza w swym pamiętniku (str. 109) - 
tO' rzecz bardzo
'ątpliwa; wiado'mość tę należy przy- 
jąć z wielkiem zastrzeżeniem, choćby ze względu ua 
zbyt silne kontrasty w charakterze gry obydwóch 
skrzypków: 
. 1'/
,Klasyczny spokój" Lipińskiego, jegO' gra re- 
fleksyjna i pewne p :edomagania techniczne, jak brak 
silnego, sprężystego lryleru i bra'k staccata, nie odpo- 
wiadały chyba impul,,;ywnej naturze młodego \Vie- 
niawskiego, który pr
wdopodobnie wirtuozowską lek- 
kością techniki górO\\ał już wtedy !I1ad nieco ocięża- 
łym Lipińskim. 
Jak życ
liwie jeduak zajął się Lipiilski ge.nialnym 
chłopcem, w któryr'ł wszyscy upatrywali jegO' na- 
stępcę w. szeregu sławnych skrzypków polskich, do- 
wO'dzi tegO' list z pol
l.:eniem do Er. Liszta w Weima- 
rze z dn. 27. styczni

 1849 r.: . 
"Maestro di Ma - _'
ri. Mit dem besten Gewissen 
empfehle ich Ihrer Protection den 13-jahrigen Violi- 
nisten Henry Wieniawski aIs ein ganz ausgezeichnetes 
Talent". (La Mara: Briefe hervorragender Zeitge- 
nossen an Pr. Liszt. I. 106.) 
Po powrocie do Paryża rozpoczął Henryk Wie- 
niawski naukę kompozycji w KonserwatO'rjum w kla- - 
sie Hipolita C o II e t a (11. kwietnia' 1849 r.) Równo- 


.... 


cześnie brat jego Józef uczył się harmonji w klasie 
Pr. Bazina. W następnym roku zdobyli obydwaj 
p i e r w s z e 11"';; A o d y za kompozycje. Wyposa- 
żeni w wiedzę, opanowawszy wszystkie środki tech- 
niki kompozytorskiej, mogli już teraz pierwszym po- 
mysłom twórczym nadać popra\\o'11ą formę i opraco- 
wać je tak, by były dOjrzał.e do druku. Obydwaj, lau- 
reaci Konserwatorjum, skrzypek i pianista stali jako 
wy k o n a w c y na takiej wyżynie, że śm.iało moma 
ich było zaliczać do najświetniejszych wirtuozów. 
Który z dwóch braci był wyższy, trudno rozstrzy- 
gnąć zwłaszcza, że brak miary poró\vTIawczej ze 
względu na dwa różne instrumenty, na których grali 
i ich odrębną technikę. Obydwaj jednak, wierni zasa- 
dom zaszczepionym w ich dusze w czasie studjów, 
obydwaj wpatrzeni w ideał artysty
zny, pracowali 
z najwyższym wysiłkiem nad wzbogaceniem swej 
techniki wykonawczej: każdy z TIich stał się mistrzem 
swego instrumentu. Długie chwile ,poświęcali w s p ó I- 
n e j g r z e. Trudności techniczne dla nich nie istnia- 
"ly; mogli więc interpretacji swej nadać rys tego głę- 
bokiego u d u c h o w i e n i a, którem mieli niebawem 
wzruszać i zdumiewać wszędzie tam, gdziekolwiek 
wystąpili. ",' 
Po mozolnej pracy przygotowawczej Henryk 
i Józef Wieniawski ruszyli w świat w r. 1850. 
C. d. n. 


.PROF. I. ADAMSKI. 


J 
Neo-romantyzm W muzyce. 


-\ Ryszard Wagner (1813-83) należy w dziejach 
muzyki do tych wyjątkowych postaci, których dzia- 
łalność zaznacza się w dalszym rozwoju jako nowy 
etap, zamyka pewien okres, rzuca nowe myśli, burzy 
dawne poglądy, słowem ma charakter rewolucyjny. 
Wystąpienie jego, reformy jego na polu drama- 
tu muzycznego, twórczość jego jak też śmiałe je- 
go tezy wywołały w świecie muzycznym niebywałą 
walkę, z zaciętością prowadzoną aż do jego śmierci. 
Walkę: przeciw operze Meyerbeera zapoczątko- 
wał już Berlioz, twórca nowoczesnej muzyki sym- 
fonicznej. _ Bardziej radykalnym O'kazał się Liszt
 
gdy podjął walkę z konserwatyzmem, ale walka ta 
zaostrzyła się dopiero wówczas, gdy na czele tych 
neoromantyków stanął Wagner. 
Punktem wyjścia był dlań Beethoven. Wag11er 
krok za krokiem postępował naprzód, stopniowo 
wprowadzał innowacje nim rzucił rękawicę do 'walki 
na śmierć i życie. Opera "Rienzi", to jeszcze od- 
blask stylu Meyerbeera: Wówc'zas jest wyznawcą 
kultu opery romailskiej, wielbiciel "bel canto" i 
wszelkich naleciałości tradycji; co więcej zarzuca 
Niemcom w artykule: "Die deutsche Oper" sztucz- 
ność, uczoność i oschłość. 
.Ale już w- p,Holendrze tułaczu" (Pliegende 
HDI1ander), operze romantycznej, napisanej na pod- 
stawie wlasnych przeżyć i legendy zaczerpniętej 
z Heinego (Memoiren des Herrn S.) zapowiada 
Wagner nowy styl dramatycl)ny: Balada Senty, za- 
wierająca kilka motywów przewO'dnich, staje się 
zarodkiem, z którego rozwinęla się uwertura jedno- 
lita, a dalej także cała opera. Przewodnią ideą dra- 
matu jest: Wyzwolenie tego nowoczesnegO' Odysse- 
usza a zarazem wiecznego żyda w jednej postaci 
przez ofiarną miłość kobiety. Obok nowej techniki. 


. 


wprowadzenia motywów wracających pO'jawia się 
też nO'wa oryginalna harmonizacja. 
W "Tannhliuserze", wygwizdanym w 1860 r. 
w Paryżu przez złO'tą młodzież arystokratyczTIą 
na znak protestu przeciw nowatorowi w tej operze 
bez melodyj a przeładowa.nej dyssonansami - jak' 
ją MendelsO'hn w BerIinieokreślił, uczynil Wagner 
krok naprzód - zerwał z tradycją, zarzucił operę 
dotąd rozczłonkO'waną na kantyleny, duety, tańce, 
chóry i t. p. i stworzył jednolitą strukturę, ciągłość 
melodyki. Nadto wprowadził w recytatywach styL 
deklamacyjny (TannhauserliW III. a. opowiada o piel- 
grzymce do Rzymu). Jeszcze więcej wrogów zjed- 
nał mu Lohengrin, gdzie chciał przedstawić walkę 
między posłannictwem artysty a slabością natury 
ludzkiej. Jest tam cała gama namiętności ludzkich; 
oddana przy 'Pomocy kolorystyki instrumentalnej 
a więc: krzyk nienawiści i szepty miłości i ekstaza 
uwielbienia - a wśród fali wiecznej melodji snują 
się jak najady i nimfy Wagnerowskie "Leit- 
motywy". 
Po tym pien\ szym okresie twórczości, opuszcza 
Niemcy. Wmieszany w knowania rewolucyjne kry- 
je się w. Szwajcarji (w Zurychu 1848). 
Poglądy swoje rewolucyjne rozwija w szeregu 
pism jak: Kllllst lllld Revollltion (1849), Kllnstwerk 
der Zukllnft (1850), Oper llnd Drama (1851), Mit- 
teilllngen (1851). 
W zestawieniu 'zasady jego estetyczne tak się 
przed'stawiają: 
1) Opera się przeżyła, służy ona ambi,cjom 
rlktorów, jest negacją sztuki - należy więc stwo- 
rzyć dramat muzyczny, zespolić poezję z muzyką 
jako czynniki równorzędne. Nadto dekoracja i tech- 
nika teatralna mają współdziałać. (Zasadę synte-
		

/mw_1928.12.01_nr2300005_0001.djvu

			. 
tycznej sztuki propagował Diderot, Rousseau, 110ff. 
man, rlorenccy twórcy i GluckJ 
2) Znika dawna arja o symetrycznej budowie 
i stałym rytmie. Wagnerowska melodja nie ma 
konstrukcji stałej określonej. Tekst podłoż-ony kre-. 
śli linje melodji, decyduje o rytmie, zmienia go do 
woli. W ten sP'Osób powstaj,e $piewne recitativo, 
gdzie melodyjnDść schodzi na szary koniec a pier- 
wiastek uczudowy dominuje. W t,en sposób po- 
\vstaje melodja ciągła (unendliche Melodie). 
3) Kantyleny dawniejs
e należą do. kilku wy- 
jątków (w Lohengriinie - arja Wolframa w Tann- 
hauserze, fJieśń mił'Ości \V Walkirji - pieśń Wal te- 
ra w Meistersingerach), natomiast plastyczne frazy, 
z\\"roty poją.wiają się i wracają dla charaktery- 
zacJi tych samych postaci, uczucio\V'Y'ch stanów, sy- 
tuacyj. Są to owe typowe dla W. Leitmoty
y. , 
4) Chóry, dawniej dla dekoracji występujące 
u Wagnera wchodzą w zakres akcji i stają się wy- 
razem zbiorowego nastroju. 
5) Rola orkiestry się zmienia - znika jej rola 
akompanjamentu a przech'Odzi na nią rola czynnika 
dramatycznego. 
6) Do malowania nastrojów, zmysłowego kolo- 
rytu akcji, charakterystyki dramatycznej służy 
dyssonansowa harmonja, oparta .na Bachu Beetho- 
venie, Schubercie i Chopinie rytmika oryginalna'. 
odpowiednio stosowana (wpływ arytmji Chopina) 
i ściśle Wagnerowska instnl1nentacia, wykazująca . 
wpływy Webera i BerliDza. Orkiestrę Wagnera, 
dość "krzykliwą", charakteryzuje nadmiar blasza- 
nych trąb, klarnetów, fagotów, Dbojów, zaś subtel- 
ność partyj skrzypcowych podnosi akompanjament 
harf. Najlepiej te właściwości ilustruje muzyka 
"Trystana i Izoldy" 1859, gdzie kompozytor daje 
nie apoteozę miłości zmysłowej - jak się zwyczajnie 
tę 'Operę okr,eśla - lecz pieśń rezyg.nacji. 
Znika u niego dawny optymizm wywołany po- 
glądami materjalistycznymi r£uerbacha, a budzi si
 
u niego pod wpływem lektury pism Schoppen- 
hauera skrajny pessymizm. 
Tę tęsknotę za niebytem, to pragnienie śmier- 
ci, te -'zgrzyty duszy, dyssonans.e duch'Owe oddał w 
dyssonansach muzycznych wszechwładnie panują- 
cych zwłaszcza we wstępie. Ta "chromatyka Try- 
stanowa" stała się typową w muzyce nowoczesnej. 


'. 
3 


Nową erę rozpoczął Wagner, gdy znalazl w oso- 
bie króla Ludwika II. mecenasa sztuk. Pod jego 
opieką i przy jego poparciu mógł zreali'wwać swo- 
je śmiałe idee. W Bayreuth stanął wreszcie gmach 
teatru według dyrektyw Wagnera.:" Tu miały się 
też odbywać "restspiele" niejako uroczystości na- 
rodowe pełne podniosłego nastroju - i to co pe\\1en 
okres czasu nie dla spekulacji, lecz dla podniesienia 
kultury muzycznej. 
W 1876 r. nastąpiło otwarcie przybytku sztuki 
Wagnera. W ciągu 4 wieczorów dano tetralogję 
p. t. Pierścień Nibelungów, -nad którą pracował 25 
lat. Treść oparł na star'Ogermanskich mytach. Zło- 
ty pierścień z krainy baśni, to symbol materjalizmu 
- kto go posiędzie popada IW grzech. Wydobyty 
z głębin Renu, obciążony przekleństwem, zabija mi- 
łość w ludziach, r'Ozpala namiętności, w których gi- 
ną ludzie i bogi. . 
Wagner tworzy tu nowy rodzaj melodji opar- 
tej na naturalnym rytmie mowy (:Sprach-melodie, 
Wort-Ton-sprache:J. . . . 
Ostatnie dzieło Parsifal (1882) przemaczone 
wyłąoznie dla Bayreuthu (1913 dawano go dopiero 
na scenach europ.) kreśli legendę średniowieczną o 
św. Gralu, pełną mistyki chrześcijańskiej. Myślą 
I
rljewodnią: walka ciemności i światła i zwycięstwo 
duszy upadłej zapomocą siły niewinnej miłości 
(:symbolem tym Parsyfal:). Wystawienie tego mi- 
sterjum religijnego było ostatnim akordem trąconym 
na czarownej lutni - w rok później (1883) rozstał 
się z tym światem. 
Wagner znalazł wielu uczniów i wi.elbicieli, któ- 
rzy w "Bayreutller Bliitter" rozpoczęli propagandę 
namiętną kultu \Vagner'Owskiego. 
Znalazł też zacięty.ch przeciwników a najza- 
cieklejszego w wiedeńskim krytyku Hanslicku, któ- 
ry go nazwał lichym muzykiem, eskamoterem, a 
muzykę jego kakofonją. 
Wpływ Wagnera w Niemczech był potężny - 
epigoni jego szli po drodze, którą wytknął Wagner 
w pierwszych dramatach do Lohengrina - wy- 
tworzyli w ten sposób operę zbliżoną do \V łosko- 
francuskiej dawnego typu. 
Najwybitniejszymi spadkobiercami postulatów 
\Vagnerowskich byli w symfonjach Brllckner 
(t'1886), w pieśni Wolt (t 1903), a w operze dotąd 
żyjący Ryszard Strauss (ur. 1864). . 


, 


PROF. \VŁ. BURKA TH (\Varszawa). 
i' (. - 
Podstawy kultury muzycznej. 


Umuzykalnienie jest to dziedZ1ina może nie mniej 
ważna niż nauczani,e muzyki, jako przedmiotu spe- 
cjalnego. . 
Jest to bowiem rozbudzenie zamiłowania do 
sztuki ogólniejszego i o bardzo szerokim zakresie 
niż zgłębi.enie przedmiotu z punktu widzenia techniki. 
Zresztą trudno wymagać, aby się każdy muzyce po- 
święcał zawodowo, przecf\vmie - dążyć nałeży ra- 
czej, aby liczba tak zwanych "zawodowców" zmniej- 
szała się raczej na korzyść 'zrozumienia muzyki, jako 
sztuki pięknej przez całe społeczeństwo. 
.Idzie tu z'atem o pomnożenie' ilości "apara1ów" 
odbiorczych, przejmujących rozumnie "fale." nada- 
wane im przez - scenę lub estradę. Umuzykalnienie 
zatem nie jest w ścisłem tego słowa znaczeniu nauką 


C. 
ł 


muzyki, jest ono raczej nauką o pięknie w muzyce, 
rozwijaniem stuchowem i umysłowem młodzieży 
przedewszystkiem. 
U nas sprawą powyższą, przyznać należy, inte- 
resuje się zaledwie szczupłe grono ludzi, częstokroć 
identyfikując sprawę umuzykalnienia ze śpiewem 
IEb grą instrumentalną. 
Weźmy przykład naj.prostszy i najczęściej spo- 
tykany: stosunek szkolnictwa średniego do naucza- 
nia t. zw. muzyki i śpiewu, jako przedmiotu obowią- 
zującego. 
Zbiorowość i -. obowiąz!ko'\\ ość tego naucza'l1ia 
konieczna skądinąd ze względów formalnych i plarno- 
wych (myślę tu o planie szkolnym) 	
			

/mw_1928.12.01_nr2300006_0001.djvu

			. 4 


do rozporządzenia parę godzin ty;godniowo w klasie, 
a jednocześnie zmuszony do prowadzenia wykładów 
z k l a s ą, jako całością, staje częstokroć wobec trud- 
ności nie do przezwyciężenia. Z jednej strony: k I a- 
s a, składająca się z elementów jak naj różnorodniej- 
szych, często od zamiłowail artystycznych zbyt da- 
lekich, zmusza go do użycia "złotego środka" w na- 
uczaniu, z drugiej niejednokrotnie władza szkolna 
grzeszy brakiem zrozumienia sprawy tak ważnej, 
jaką jest racjonalne umuzykalnienie ucznia lub 
uczennicy. 
Nie idzie tu zatem o solfeż, o ogólne chociażby 
wiadomości z zasad muzyki czy historji, ogranicza- 
jąc się do najważniejszych epok i stylów w muzyce. 
Wymaga się natomiast, aby klasy śpiewały, nie wni- 
kając najczęściej w to, co i jak śpiewają. A cel po- 
wyższego? Nie chcę twierdzić, aby większość kierow- 
ników szkolnych rozumiała ten cel, jako przygoto- 
wanie ma terjału popisowego na różne uroczystości 
szkolne, narodowe, a zwłaszcza, jak się to niekiedy 
zdarza, dla uświetnienia imienin lub jubileuszu danej 
osoby. Na szczęście w większości wypadków tak źle 
nie jest, o czem się w częstych swoich podróżach 
i w zetknięciu się ze szkołą średnią prze'konałem. 
Jednakowoż zwłaszcza \v mniejszych ośrodkach 
kraju sposoby umuzykalnienia na miejscu .są nader 
ograniczone. Nie wystarczają wykłady nauczyciela 
śpiewu, przyjąwszy że je potrafi uczynić ciekawemi 
i o szerszym, niż "śpiewanie" zakresie. 
Atmosfera mniejszego miasta, pozbawiona sta- 
łego środka odżywczego w postaci koncertu, sceny 
operowej itp. na to się składa, że młodzież szkolna 
mimo najlepszej chęci kierownika, nie potrafi wytwo- 
rzyć sobie należytego poglądu na całokształt roz- 
woju sztuk pięknych, a muzyki - w szczególności. 
Nie pomoże tu zresztą i koncert nawet dobry, ale 
o programie dorywczym, ułożonym przeważnie gwoli 
popisu, a co najgorsze - 'koncert "zbiorowy', gdzie 
każdy numer programu wyraża inną epokę i inny na- 
strój no L. inną jakość wykonania, jeśli wykonawcy 
rekrutują się z pośród amatorów. 
To też jednym ze środków, służących do pobu- 
dzenia szerokich sfer młodzieży, zwłaszcza gimna- 
zjum wyższego (kI. V-VIII) są to audycje specjalne; 
organizowane systematycznie i planowo, obrazujące 


J. K. 


bodaj pobieżnie (z konieczności) rozwój sztuki mu- 
zycznej w Europie ze szczególnem uwzględnieniem 
kraju ojczystego.. Audycje te uważałbym za danie 
impulsu do poznania muzyki raczej niż za wykład 
ilustrowany. Jasnem jest bowiem, że przedstawić 
w czasie kilku kolejnych 'wieczorów całokształt cho- 
ciażby jednej tylko epoki jest rzeczą l1iemożliwą. 
Zresztą nie o to idzie. 
Opuszczając wystawę, gdzi'e spotykamy sIę 
z obrazami różnych szkół i pen ct'z li , lepiej zrobimy 
zapamiętując podobieilstwa i różnice tych stylów, niż 
szereg nazw i t. zw. treść wzrokową obrazów. Osta- 
tnie wytworzy niewątpliwie chaos i zatrze się nieba- 
wem, pierwsze - pobudza zwiedzającego do dal- 
szych samodzielnych dociekań i porównań. 
Audycje nie powinny nużyć, dając za wiele ma- 
terjału naraz, raczej powinny one być częstsze, za- 
pełniając co kilka tygodni jedną połowę roku szkol- 
nego. Tematy obrane mogą być dowolnie,. zależnie 
od specjalności instrumentalnej prelegenta, miejsca 
i warunków lokalnych, w każdym atóli razie winny 
one t¥,"orzyć w sumie pewną zamkniętą w sobie ca- 
łość, a co bodaj najWażniejsze - mieć na celu nie- 
tyle popis wirtuowwski ile oświetlenie słowem i mu- 
zyką danego okresu - jak najbardziej kompletne. 
Wówczas z jednej strony uzupełnimy te braki, 
jakie z konieczności wytworzyć musiała nauka szkol- 
na, z drugiej - nauczymy młodzież naszą słuchania 
i rozumienia utworów muzycznych od najprostszych 
fonn tanecznych do formy sona'towej. Nie treść je- 
dnak, nie daty rzadziej lub częściej podawane pozo- 
staną w jej pamięci. Pozostanie lIlatomiast, bądźmy 
tego pewni, raczej wrażenie, skojarzone z Hem mu- 
zycznem, w jakiem odbywały się audycje. 
Zostanie nadewszystko własny pogląd młodo- 
cianych słuchaczy .na znaczenie muzyki, jako czyn- 
nika kulturalnego, na różnorodność jej form, na 
piękną wreszcie i wartościową kartę w historji, pol- 
skiemi głoskami muzycznemi zapisanej. 
A może wyniesie ona z sali koncertowej jeszcze 
i to nie mniej cenne .spostrzeżenie, że muzyka ze 
swoją przemijalnością w czasie, a jednocześnie z cią- 
głą ewolucją w tymże czasie ku nowym fonnom idącą 
to piękna i szlachetna droga, po której warto zdążać 
równolegle do swoich celów życiowych. 
./" 


Repetytorjum Z historji muzyki. 


(Wszelkie prawa zastrzeżone). 
(Ciąg dalszy.) - 


\V pierwszej połowie Xl wieku zaznacza się 
działalność Gwidona z Arezzo (995-1050). Dzieło 
jego: łt1icrologus de clisci{Jlina artis mllsicae. Zwal- 
cza on w niem hucbaldowskie organum kwartowe 
i kwintowe i przeciwstawia im -inne dwa: organum 
vagens (= heterofonja) i organom {Jurum (= bordun). 
Dla silniejsz.ego przeciwdziałania liucbaldowi poleca 
on ruch przeciwny zamiast rów:noległego. 
Około roku 1100 pisze Anglik Jolm Cotton roz- 
prawę: Epistola ad vulgentillm, w której jeszcze do- 
sadniej niż Gwidon wskazuje 11a konieczność ruchu 
przeciwnego i tern samem przygotowuje naukę o 
dis can tus. . 
Nauka ta 'zjawia się około roku 1150 wanonimo- 
wym traktacie: Discantus. positio vlllgaris już calko- 



 


wicie wykształcona. W dyskancie leży głos wtóru- 
jący ponad c. f., a mianowicie w. ciągłym ruchu prze- 
ciwnym do tegoż, przyczem tworzy z c. f. tylko in- 
tenvał prymy, oktawy lub kwinty. . 
* 
 - . 
 . 
ki d k t f!'} -o.. - - e-.-o 
zwy y ys an 
 : o - 4;;:) "" CJo 
 


P.onieważ jednak głos wtórujący z powodu 
ciągłych skoków był nieśpiewny wsuwano już w XII 
wieku tony przejścIOwe, co w \vieku XIII wykształci- 
ło się na discantus Floridlf,s. 
schematycznie 
....... 
-. -- --- '""" 

 - - . ..... ' .. --.- - 
 .. 
- --. -
. ---0_ 
._ 
 0 -e- 


r- 
.* 
 * 
£L-e
		

/mw_1928.12.01_nr2300007_0001.djvu

			Już zwykły dyskant wychodził poza ramy pry- 
mitywnej wielogłosowości, tembardziej jeszcze ozdo- 
biony (Floridlls lub Fleurie), który oznaczał odwrót 
od dotychczasowej rytmicznej zasady wszystkich 
pierwotnych rodzajów wielogłosowości, bo tu poraz 
pierwszy każdy z głosów poruszał się w innym 
rytmie. Przez to powstaje pora z pierwszy potrzeba 
wprowadzenia znaków' menzuralnych - (wartości ryt- 
micznej). Dyskant ozdobiony odgrywa ważną rolę 
aż do wprowadz,enia prawdziwego kontrapunktu 
w wieku XIV: 
Śpiew równoległy Hucbalda znikł w teorji do 
końca wieku XII, może z powodu obawy przed dysso- 
nansami (tercja i seksta), jednakowoż utrzymał się 
on w praktyce muzyki ludowej. Pierwszą wzmiankę 
ponowną spotykamy dopiero okolo r. 1200 u Angli- 
ka Johannes de Garlandia. W XIII wieku teorja śpie- 
wu ró\vTIoległego zostaje rozbudowaną u rozmaitych 
autorów, którzy rozróżniają dwa rodzaje: 
1) gymel (cantus gemellus) 2-głosowy i 
2) faux-bourdon 3-głosowy. 
W obydwu rodzajach c. f. znajduje się w głosie dol- 
nym. W gymelu głos wtórujący porusza w djato- 
nicznych tercjach górnych z kwintą na początku i na 
końcu; w faux-bourdonie tworzą dwa glosy wtóru- 
jące wraz z c. f. , akordy sekstowe z próżnemi bez- 
tercjowemi) trójdźwiękami na początku i na końcu. 
Nazwa faux-bourdon utrzymała się do wieku XVI, 
chociaż już po roku 1400 rozumiano pod nią nietylko 
równoległe akordy sekstowe, lecz hannoniczny układ 
wog6le. W tym sensie używa tej mazwy Guilelmus 
łrlonachus (pierwsza połowa wieku XV). 
. 



 10. Wieloglosowa praktyka 
w wieku X-XIII. 
Nasze wiadomości o początkach artystycznej wie- 
logłosowości nie ograniczają się tylko na notatkacn 
i przykladach teoretyków, lecz od X wieku zachowa- 
ły się w praktycznych dziełach muzycznych wielo- 
glosowe utwory. Najstarszy praktyczny zabytek 
jest heterofoniczne organum: ut tuo propitiatus 
prawdopodobnie z X wieku. Prócz tego znaleziono 
jeszcze inne heterofoniczne organa vagantia, (kwinto- 
we i kwartowe), organa pura, fauxbourdon i discan- 
tus. Szczególnie bogaty w zabytki jest kodeks z 
Mon tpelIJer (wielogłosowe!). 
Szczyt pierwszej epoki wielogłosowości, później 
ironiczn1e nazwanej ars antiqua przypada na wiek 
XIII-ty. Główne formy są: ozdobiony discantus, 
organum purum (zwane d-iaphonia basilica) , faux- 
bourdon i gymel. Technika prowadzenia glosów wy- 
kazyw:ała dwie odmiany: motetus i rondellus. 
łrlotetus jest pewnego rodzaju prz,eciwieilstwem 
do starszej techniki, która z wyjątkiem w discantus 
ozdobionym zachowywała ten sam rytm w c. f. i gło- 
sach wtórujących. Istota motetus leży w kombinacji 
kilku już wprzód niezależnie istniejących melodji, 
przy zachowaniu ich rozmaitych tekstów, które 
.ró\\'-:nocześnie śpiewano (często nawet w różnych ję- 
zykach). Glosów było d\va 'cto cztery, a więc wła- 
ściwie dwa do cztery c. f. 
R.ondelllls jest to kallon (rota). Układ kanonu 
jest bardzo prosty; imitacja następuje w unizonie 
na harmonicznem podł6żu fauxbourdonowem. Naj- 
bardziej skomplikowany okaz z XIII wieku jest ka- 
non (Summer is kumen) z roku 1240 (napisał go 
prawdopodobnie ewangelicki mnich John Pormet 
w klasztorze Reading). Jest to kanon podwójny; 
w tern czterogłosowy 'kanon w unizonie z wtórem 


5 


krótkiego kanonu w dwóch glosach basowych, zwa- 
nvch pes - basso ostinato}. Melodja jest ludowa, 
pleśniowa. Pozatern zachowały się jeszcze liczne 
inne kanony o prymitywniejszej fakturze. 
Obok tych dwóch sposobów prowadzenia. gło- 
sów używano rozmaitych manjer technicznych: 
coplrla -' na przedostatniej nucie c. f. buduje 
się wzorem nuty pedałowej dłuższe melizmaty ,we 
wtórujących glosach; b 
ochetlls --o polega na rozdziale melodji na dwa 
glosy, które na przemian śpiewają i pauzują. 
NaZ\vę 11l0tetlls używają niektórzy teoretycy 
jeszcze w innym znaczeniu; mianowicie jako zbioro- 
we określenie dla wszystkich utworów, które posia- 
dają przynajmniej jeden c. f. W przeciwieństwie do 
tego nazywano conductus utwór b e z c. f. t. zn. 
pochodzący całkowicie z inwencji jednego kompozy- 
tora. 
Głównymi teoretykami epoki ars ąntiquasą: 
Franco z Kolonii i Franco z Paryża (obydwaj oko- 
ło 1250). 
Ośrodkiem praktyki jest Paryż, a mianowicie 
k
tedra No/re Dame , której organiści i kantorzy już 
w XII wieku komponowali wielogłosowo: Leoninus , 
Perotinus , R.obert de Sabillon , trubador Adam dela 
li file -itd. - oto głów:ni przedstawiciele. 
Uznanie tercji i seksty za interwały konsonujące 
i w krótki czas potem usunięcie kwarty między 
dyssonansy przygotowało teren dla wielogłosowości 
XIV wieku, która nazwała się ars nova (nowa sztu- 
ka), zaznaczając tern samem otwarte i świad?me 
przeciwieństwo do sztuki XIII wieku ars antlqua 
(stara sztuka). 

 11. Notacia w ars antiqua (modi). 
Abstrahując od heterofonji wykonywano wszyst- 
kie rodzaje prymitywnej wielogłosowości (organum 
kwartowe i kwinto we, gymel, fauxbourdon i zwykły 
dyskant) według pewnych szablonów, co nie wyma- 
gało specjalnego notowania, a zwłaszcza pod wzglę- 
dem rytmicznym, bo rytm głosów wtórujących był 
identyczny z rytm.em c. f. Dopiero z pojawieniem się 
ozdobionego dyskantu zmienia się ten stosunek bez- 
względnej zależności głosów wtórujących. Musiano 
bowiem zaznaczyć nietylko żądane tony przejścio- 
we, lecz zarazem ich rytmiczny stosunek do odpo- 
wiedniej nuty \V c. f. Przez to powstaje \Y XIII wie- 
ku notacja mensuralna. Oczywiście nie udało się 
od razu wyrazić znakami rytmicznemi wszelkich 
możliwych rytmów. Zadowolono się z początku pe- 
wną ilością sche'matów rytmicznych, które w obrębie 
jednego utworu mniej lub więcej stereotypowo za- 
chowywano. Celem uzyskania -z,naków rytmicznych 
używano rozmaitych fonn, t. zw. nota quadro- 
ta (Ul, II, · .), które w chórale n i e wyrażały roż- 
nie rytmicznych, teraz zaś nabrały rytmicznego zna- 
czenia. Rytmiczne schematy układano analogicznie 
do starożytnych stóp wierszowych, przyczem-I 
oznacza długą (longa), zaś - krótką (brevis). 
. łrlodllS oznaczało wtedy właśnie stopę wierszo- 
wą i wraz z tą przyjęto nazwy starożytne. 
- l. Modus: -0 -I. trochej 
2. Modus: u- - -I jamb 
3. Modus: -uu -I CI . daktyl 
_ 4. Modus: uv- g . al anapest 
5. Modus: - - -I 
 spondej 
6. Modus: \JI...}v ... trybrachis 


.
		

/mw_1928.12.01_nr2300008_0001.djvu

			9 


. 


Każdy modus jest taktel11 t r z y c z ę Ś 
 i o w y m. 
innych ta'któw niezna ars annqzla. .. 
Również ligatury są \V użyc'iu, lecz oczywiście 
ze znaczeniem rytmicznem. , 
Z początku wymagano faktycznie zachowania 
j e d Ii e g {) szablonu w obrębie j e d n e g o głosu, 
lecz już w 'Połowie XIII wieku zezwalano (Franco 
z Kolonji) na zmiany zarówno \V rozmaitych głosach, 
jak też \V tych samych głosach w obrębie tego sa- 
mego utworu, 


Druga możliwość przełamania sztywnego sche- 
matu leżała \V rozbiciu długiej -i krótkiej nuty (Ionga, 
brevis) l1a do",,"blną ilość mniejszych (semibrevis - 
półkrótka .). Oznacza pna - nie jak później do- 
kładną część większej - tylko ogólnie nuty o mniej- 
szej wartości \V ilości drobnej. Sposób podziału ,i gru- 
powania tych nut był ściśle i skomplikowanie uregu- 
lowany (Franco z KolonjO. 
(Ci::tg dalszy nastąpi.) 


-
 ------

 - 1 
.. ..

... 
'Konkurs orkiestr wojskowych D. O. K. IX. - 


. -:''- . 1. 

. 
 '" .... . ... .. :
 . 

 't: -. 
 '.
' 
 
 (
- - . - '.v 
. ').;.. .., ....... : .- 
-_...-
.-,:/ - '"'o ..- .-.... 
-- . 
,. 

 .. 

. .'" 
 .
. '-: .t" . ' 
-- 
 

 "": 
.'" : . 
., 


:-; .... 


..f."-" 4. 



 
..:. 


...,. -, 



- . 
: 1- - 


. 


'- 
L 


.'ł 


f.:.
 - ..... 
.. ' . 


". 


-'
 - , 
.,.. . 


"'- 
-"r\ A,..1 


-,.. 


. 
. 


rO. .')0. 


.-:.. 


.... . 



I 
" --'- 
- '1 


-.. 
 
 


- . 


,: 
. 


Por. Juljan Rosse 

 kapelmistrz 35 pp. -" mistrz
O. K. IX. 



 


... 



. 


'f
 '" 
ł. 
... 
1!. 
. :.. ,;r 
,. __o 
- \ 
-- 
 .' 
. . . 
, 


" 


.NIi:- 


.' 


.... 



 -e 
..."'
 . 
I. 
 1./ 
.::......J . 
, _. 



 


'. r 
.1 


" - 


.' 


.. 


t 


.... .. - . 
...... . 


........
"<.. 



.. 


. 


Dnia 6 i 7 października odbył się konkurs 0- 
kiestr wojskowych O. K. IX w Sied1cach. W skład 
sądu konkursowego wchodzili: jako delegat M. 'S. 
Wojsk. kapt. kapelm. Faustyn Kulczycki, kapt. ka- 
pelm. Bogumił Reszke i kilku cywilnych sędz.iów. 
. - 
W drugim dniu konkursu obecny był referent M
 S. 
Wojsk kapt. Bogusław Sidorowicz. Sąd konkurso- 
wy przyznał pierwsze miejsce i tytuł mistrza O. 
K. IX świetnej orkiestrze 35 p. p. pod batutą znane- 
go j zasłużonego kapelmistrza por. JuIjana Rossego. 


"	
			

/mw_1928.12.01_nr2300009_0001.djvu

			q 


. r '/ 
Konkurs orkiestr wojskowych D. O. K. X. 


... 


-. 


.. 


Zatączamy zdjęcia fotograficzne kapelmistrzów 
i orkiestr. które zdobyły pierwsze trzy miejsca na 
'!' '1.J 


Leg. z Kielc. uzyskując 820 punktów 'na 850 możli- 
wych; 


, I ( 


'- 


.': 



 


""e 
"'" 


'..,J 



 
1& 


.. 


\- ' 


:r... ...... .' 



. 


,"" 
... 
t
 " J. 
r "",;'" -;:P'f::-.:J'
'ił" ... - "'ł 
o: r 


.
 
. 


o.
 


It-, 


'. 


.t o 



 .....: 


-.:..- --- 


, .' 


: 


'" 


.. -- 
ń
.. : ....-. . t . .... _.«..' 
o tJ.1 L> ""-,-'.. . . 

 '
;'"".., . ...... ..--

.. .':, ," ':'-"..'
_"'.; 
.I. 
- $ r... -\.. 
 ". / -. I ..- .1... ;. 
 
. ....<01 ;;. '"\..' ,
. : 
 . . ot 
 . , 
 .' 
 ; "Ił
,' 
. 
.
. - _." - _. 
 '.-' ". o . '-:.:1;,' -,:. . ,": ,. ,:"-' I .:f"';' ... . J 
.... ..... .. .
- -\7;r:--- 
'---,
.' 
 - ....':-t ....# , 
.' "'1' ...""",. ... ,'.,-ł..' ,,

 
 ...- -'. . .

£...'" ---:; . 
S J -:..: . .. .. . . 
 Ił ' '. . .. '!' .... '5 " 
, . .J; 
"..' 
: 
...: 
. .J!".". ,.. :t'" .. ....i 

 "'.. ... 
 

 .. - - 
 '-.... 
 
 , 
", . 
. "'.. F -..-......... .
,... . ... ... . ..
_ ... ....;

 
 ",.... 
;. ," ,. .
 .'\. : .. "'" ' 
 - {.
': - oc , 
 
-t 
 - ......- 
. 6 ... . : ,,' i . '.' 
 "' . .. ... . ' 
, -... .-
 ''- . 
 
. 
 
 

. ..' J 
, _ ..:- .. ......... ..,i-- _ -. 
:ł . 


.. 



 
.:... 
 


'" 


. 
. 


.". 


'. 


c c_ 
 


f 
\ . .. 
 


-. 


':\ ," . 
 


-'o ',f- . 


. .--.. 


.S- 



. 




 


........
 ---.- 





 ....:. 
--ł£!:: --,,- 


-'o.. 


, 
"\. 



 


.,. 



- 


,..... 


I miejsce lla.koTlkursie.
 - Orkiestra=4: pp. Leg. Kielce. 


'Por. Maksymiljan Firek 
kapelmistrz 4: pp. Leg. - mistrz K. X, 


\".ił 
, ' 
,'! 


" 


ł 


, 


I 


. 


J 

. 
- . 
, 

 . 
,. 
.... 

 
". . 
.-! 
". 
. +
 
.... 
. 
... 
, 

 
. . 
.. 

 


:..i .' ł 


- . 
. -, 



ł 
I 


- 
.... 


- 

.. 

-
 


.... 
. - 
__.-ł' .. 
.... - .-....... 
., 1'.. . 1.. 


Iii=: 



' 


. '\ 
...
..' _ 1\ ....j 
.. 
.. #.
 Ol; 
, \ ,'1:1 .
. .. ,;." 
"I ... ._ - 
'24 . -.- 


, I.' 
! - 


,. 
-- . 


-- 
; 


:!- . 


.;, r 
 . ł 
-.... 


.. 
.' ..... 


.- 
. 


t:- 
o . 
 
'- r;- 
.')0-');. 


".... 
- " 


t 
.. 


" '.s,
 


. 
 

 .
. 
...." .. 1" 


...,ł.. 


" 


'&. 
-- 


"'1
-I 
... ' 
_,1 - 


;r 
.;r' 


,. 
, .... :+ 


...._. ".1 

 


(..' !Io
' 
 

 
 -:- 



 


.,1....,1 


.. 
,
.. "": 


...-". . 
d;f' -- - 

.
 . 

.
 


... 
.. . 


.. 
"", . #? , . '" 
.: ' 
f - .:-....::: 
.f
 . · 
 1
' . 
'.> 
').
..._.__ 
r,_ 
łoi - -. 
------ 
."'-. .. .
 -ł-- .- --:r_
..... 

. . -..;_ . 
 
- 
 -ł..;.. 
 -?'" 
.._
.
 "4:
 .. .. _ 

 _....' 
 


łH 
.fJ - 



 


. . 


... 


\. . r __ "'"'"tot;-y. 

.. .-:.
 
___ 
: 
 :' _ "':' " J . ':. -=:: 
:.
. 


II miejsce na konkursie. - Orkiestra 2 p. f.. p. z Sanolla. 
W pośrodku D-ca pułku ppułk. Zuger. 


Kpt. Wojakowski Kazimierz 
kapelmistrz 2 p. s. p. Sanok. 


konkursi.e odbytym w Przemyślu w dniach 5. 6 7 
października br. 
I miejsce zdobyta po raz trzeci orkiestra 4 p. p. 


II mIejSCe zajęta orkiestra 2 p. s. p. z Sanoka 
(812 punktów); 
III zaś miejsce przypadło orkiestrze 5 p. s. p. 
z Przemyśla (741 punktów).
		

/mw_1928.12.01_nr2300010_0001.djvu

			8 


... . 



 


;,.- 


." 


. : 


, . 
. tli 


l. 


",' 


.,. 


. 

 
, 


- 


t 


. ł 


'¥'W 
"+-.-, .-in
uu 
.... 


- 
'";f. - - 


." 



 
 


-." 


""" 
.. 


:;;,.. 
 

\.
 


.. 


.. 
 
'fI 
. . 


'CI 



'- 
.. 


.......- fi . 
.II . - -?- -t:- . 
fY""!<'. . 
 


'., . 


." - 
. - 


.
 - 


l' 


t.. - 
.... .... 


.. 
... 


. " 


..,. 

 


" 



.'- 
 
.,. ... 


., 


L "A: 


.. 


.... 
- .....t.-- . 
. .._1 .
._.. 


- 


.4 


.
 
... 
Ą "'<.
"'. 


Trzecie miejsce na konkllrsie zdobyła orkiestra 5 pll/kll siJ zelców podhal. 
SiedzlJ: w pośrodkll: D-ca pll/kll pll/k. Brzezicki 
na lewo z-ca D-cy pll/kll ppllłk. Wojakowski 
na prawo kapelmistrz por. Osada. 


a 



 


...
 


-' 


, 


......-
 



. 


Por. Osada Adam 
kapelmistrz 5 p. s. p. Przemyśl. 


e. . 
\(, 
''''t' 

, - 



 !'"- 


... 



 



, 


.' 


. 


Dziesięć przykazań dla krytyków. 


'1. 
Prócz artystycznej indy\yjdualności, fachowych 
wiadomości i umiejętności wymaga zawód krytyka 
szczególnego uzdolnienia i koncentracji woli. 
II. 
Publiczności wolno się powodować tradycją i 
osobistym smakiem; twórca jest niewolnikiem swej 
indywidualności. Co wolno publiczności i twórcy 
wzbronione jest tobie. ł 
III. 
Nie jesteś uchem ani okiem publiczności, jesteś 
jej sumieniem. Nie wolno ci więc być wygodnym. 
Jest to bowiem źródłem największych błędów, szcze'- 
gólnie wobec problematycznych i przejściowych zja- 
wisk. Przyswojenie sobie czegoś obcego, wczucie 
się w nowe środki wyrazu, zrozumienie eksperymen- 
tów fonnotwórczych wymaga wysiłku i zakłóca bez- 
władną wygodność. Groźną staje .się pokusa ukry- 
cia przed innymi i usprawiedliwienia przed sobą nie- 
chęci do wysiłku woli, do koniecznej przemiany przy 
pomocy negowania potrzeby tej pracy. 
. IV. 
Ujmuj dzieto sztuki na jego własnych warun- 
kach i przesłankach. Niechaj przyzwyczajenie do 
pewnych warunków stylistycznych, osobiste kom- 
pleksy uczuciowe nie staną się przeszkodą dla nie- 
uprzedzonego przeżycia artystycznego. 
V. 
Patrzenie, przeżycie, sąd są nierozerwalnie złą- 
czone z twojem osobistem ja. Uświadom sobie każ- 
dej chwili to ograniczenie. Nie opieraj twego sądu 


Zestawił Dr. J. K. 
artystycznego na subjektywnych wymaganiach, cho- 
ciażby jaknajsilniej i najprawdziwiej odczutych, tyl- 
ko na poznaniu jasno ufundowanem wobec siebie i 
wobec innych. Tylko taki sąd jest produktywny. 
VI. 
Nie u\vażaj ani nie przedstawiaj swoich osobi- 
stych poglądów za nienaruszalne akty twojej osobi- 
stości, lecz badaj ich uzasadnienie. Zważaj z najdo- 
kładniejszą sumiennością na formę, w jakiej podajesz 
tę reakcję publiczności. Tu jest twoja odpowiedzial- 
ność największa. Obowiązkiem produktywnej kry- 
tyki jest: przedstawić istotnie dobre i istotnie złe, 
wartościowe i bezwartościowe z dostatecznem umo- 
tywowaniem. Nagana bez motywów jest niedo- 
puszczalna. Cel krytyki leży w poznaniu i warto- 
ściowaniu. Ten obowiązek zmusza do zgnębienia 
reakcji osobistego smaku
 Bądź więc zdolnym uznać 
również takie zjawiska artystyczne, które ci są nie 
na rękę lub nawet przeciwne. Zadaniem twojem nie 
jest znajdywać piękno, lecz oceniać. Sąd twój o war- 
tości niechaj będzie' niezależnym od twych osobi-. 
stych upodobań. 
VII. 
Twój prestiż cierpi najwięcej wskutek podejrze- 
nia lub dowodu nie rzeczowości ,i niesprawiedliwości. 
Negacja obowiązuje do szczególnie rozsądnego for- 
mułowania i uzgodnienia. Dzieła nowe i w pierwszej 
chwili trudne do zrozumienia wymagają bezwzględ- 
nie intenzywnego napięcia woli, by wYrównać ewen- 
tualne braki dostatecznego przygotowania fizyczne- 
go czy nawet umysłowego. .
		

/mw_1928.12.01_nr2300011_0001.djvu

			"III. ' 
Krytyka podlega ogólnemu prawu psychologicz- 
nemu: nie silne słowa działają, lecz wewnętrzna siła 
uzasadnienia. . 
IX. 
W roga krytyka osiąga cel swój mniej pewnie, 
niż poważne i rzeczowe rozpatrzenie. Tendencyjna 
polemika zdradza się sama, a zdemaskowana nie 
działa. 


9 


x. 
Nie kieruj się zewnętrznem powodzeniem lub nie- 
powodzeniem. Sukces nie jest dowodem wartości, 
niepowodzenie nie jest dowodem bezwartościowości. 
Dużo wartościowych dzieł ginie. To samo przez się 
zrozumiałe zdanie nie jest zbędnem, jak długo' istnie- 
ją rozsądni ludzie, którzy twierdzą wręcz prze<;iw- 
nie. 


10 lat Szkolnictwa Muzycznego. 


Rachunek sumienia. - Czas niewoli. - Stan obecny. - Nieco statystyki. - Horoskopy. 
(Szkic ogólny.) 
Niedalekie już te dni, kiedy w każdej gałęzi pra- dania praw państwowości, zaciekawią zapewne ogół 
cy naszego społeczeństwa ukażą się publiczne spra- ostatnie dane statystyczne Ministerstwa W. R. i O. 
wozdania z oSiągniętych rezultatów za dziesięć lat P. o muzykalności naszych d
ielnic, gdzie na każde 
istnienia. naszej państwowości. Ciąży i na naszem 1000 mieszkańców przypada uczących się w uczel- 
szkolnictwie muzycznem obo\\. iązek niejako zdania niach muzycznych jak niżej: Lwów, Przemyśl 78, 
rachunku sumienia. Nie będziemy przesadzali, lecz Stanisławów 57, Toruń 45, Poznań, Kraków, Wilno, 
nie pozwolimy i na obniżanie naszej gałęzi pracy na Warszawa 23, dalej Kielce 17, Grodno,' Radom, 
niwie kulturalno-naukowej. Łódź 11, Kalisz, Płock 9, Częstochowa 6 itd. 
Z nastaniem wolności, we wszystkich trzech za- Interesujący również jest przegląd sieci szkol- 
borach naszej Ojczyzny, dało się naliczyć z placó- nictwa muzycznego w naszej Rzeczypospolitej. Gó- 
wek polskich muzycznych zaledwie kilka konserwa- ruje stołeczna Warszawa, gdyż posiada aż 25 uczel- 
torjów, jak we Lwowie, Warszawie i Krakowie oraz ni, dalej następuje: Przemyśl - 9, Lwów - 8, Łódź 
parę pomniejszych - jak szkoły muzyczne w Wil- - 6, Wilno - 5, Poznań, Katowice po 4, Kraków - 
nie, Stanisławowie, Łodzi; słowem przeliczyć je 3 itd. Widzimy-stąd trochę i anomaIji, jak naprz. w 
można było na palcach. A obecnie? . b. dzielnicy austrjackiej, gdzie taki Przemyśl posia- 
Obecnie z wielką dumą możemy powiedzieć, że da aż 9 uczelni, a wielki Lwów tylko 8. Wogóle dą- 
posiadamy wszeJkiego typu sto kHkanaście uczelni żeniem jest, aby nie wkraczać na. drogę konkurencji 
muzycznych, uprawnionych przez Państwo, w tem szkół, czyli nie udzielać koncesji w miastach do 
70 nonnalnych, jak szkoły muzyczne i konserwa- 100.000 mieszkańców więcej niż na jedną uczelnię. 
.torja, a reszta to różne kursy: muzyczne, drama- Możemy więc z dumą kroczyć naprzód w prze- 
tyczne, rytmiczne, filmowe, śpiewu solowego, szko- świadczeniu, że gdy doczekamy drugiego dziesięcio- 
ty organistów etc. Duma tern większa, że na szkol- lecia. w naszej wolnej Ojczyźnie, niejeden obywatel 
nictwo muzyczne nikt nie łoży. Utrzymuje się wlas- powie śmiało, że jest muzykalny i to wszechstronnie, 
nym sumptem, dzięki umiejętnemu kierownictwu a to jedynie dzięki mrówczej pracy naszych szkół 
wybitnych jednostek, stojących na czele tych uczelni. muzycznych. Niejeden zrozumie doniosłość wy- 
Wobec mającej nastąpić refonny szkolnictwa kształcenia muzycznego za pomocą szkoły muzycz- 
muzycznego, że tak powiemy, . stabilizacji, czyli na- nej. Dyr. Leon Solski. 


Rozmaitości. 


{Zebral F. R.J 


- Jeno Hubay, sławny węgierski skrzypek i 
kompozytor, przed kilkoma dniami ukończył lat 
siedmdziesiąt. Wraz z Franciszkiem Lisztem i Jó- 
zefem Joachimem, należy on do tego trifoljum wę- 
gierskich artystów, na których skupiała się między- 

 narodowa sława 'konc
Ttowa. Podobnie jak Liszt i 
Joachim, występuje już tlubay jako dziesięcioletnie 
dziecko cudowne. Był on 'uczniem Joachima i na- 
leżał do największych wirtuozów skrzypcowych 
swego czasu. W latach siedmdziesiątych debju- 
tował w Paryżu z tak wielkiem powodzeniem, że 
zostaje następcą "ieuxtemps'a, w klasie mistrzow- 
skiej, konserwatorjum brukselskiego. W roku 1886, 
przenosi się do akademii w Budapeszcie, której dy- 
rektorem zostaje. Jest on równie świetnym wir- 
tuozem jak i kameralistą, a zaraz.em jednym z naj- 
wybitniejszych pedagogów. &tki mistrzów skrzyp- 
cowych wychował on, między nimi wielkości tej 
miary co Józef Szigeti, lwowianin Felix Eyle, a mo- 


że największy z nich Franciszek Vecsey. Płodnym 
i wartościowym jest również tlubay jako kompozy- 
tor (kilka symfonii i siedem oper). 
- Wiedeńscy clzlopcy-śpie\vacy. Prawie czte- 
rysta lat istnieje ten ciekawy instytut wychowaw- 
czy. Zarówno Mozart jak i Gluck przez pewien 
czas byli jako kapelmistrze nadworni, w kontakcie 
z tą instytucją. Cztery lata (1808-1812) uczę- 
szczał do niej jako uczeń i wychowanek Fr. Schu- 
bert. Tu nabył on całe swe wykształcenie muzycz- 
no-techniczne. . 
W zaczątkach (1558) było tylko ośmiu chło- 
paków, t. zw. ..enfants de choeur" w k('.nwikcie O. 
Jezuitów. Każdorazowy kantor kształcił ich w 
kunszcie śpiewackim, by mogli brać udzial w wy- 
konaniach utworów kościelnych. Po rozwiązaniu 
zakonu Jezuickiego (1773), przeszedł konwikt ten 
w ręce gminy i państwa i został przydzielony do 
uniwersytetu. W międzyczasie ilość chłopaków
		

/mw_1928.12.01_nr2300012_0001.djvu

			10 


.........,..... 1Ir...... -.. ...-e-. 
 
. wzrosła, a nauczycielami bYli muzycy wybitni. tej 
miary co Ignacy Umlauf i Antoni Salieri. 
Przyjmowano tylko chłopakó\v, którzy przy 
egzaminie \\ ykuali znaczne zdolności muzyczne. 
Nauka obejmo\vała nietylko śpiew, lecz również grę 
na instrumentach i przedmioty teoretyczne. Z bie- 
giem czasu zorganizowano orkiestrę, która koncer- 
towała w każdy czwartek. 
.IPodczas pobytu Schuberta w konwikcie, bom- 
bardowali Francuzi Wiedeń. 12 maja 1809, o dzie- 
wiątej "ieczorem dwa granaty uderzyły w budy- 
nek, \v którym mieścił się kOl1\vikt. W tym roku 
orkiestra nie grała na koncertach, leca: nauka szła 
normalnym trybem. 
W pierwszym świa:dechvie Schub€rta, czytamy 
obok cenzury: bardzo dobre. uwagę: ..wielki talen t 
muzyczny". Po opuszczeniu konwiktu Szubert cze- 
sto przychodził odwiedzać swych nauczycieli. Tu 
powstały słynne pieśni "Erlkonig" i "Fo re Ile". 
Do roku 1918 'onwikt utrzymywał cesarz 
austr.iacki. W następnych latach nie przyjmowa- 
no nowych chłopców. W roku 1922 instytut został 
zwini'ety. Dopiero w roku 1924 z konsolidacją sto- 
sunków finansowych, gdy uruchomiono na nowo 
orkiestrę nadworną, przekonano się, że' bez głosów 
chłopiecych nie można wykonać muzyki kościelneJ- 
Z trudnością przystąpiono przy' pomocy składek 
członkowskich i subwencji rozmaitych świeckich i 
kościelnych instytucji do zorganizowania na no\\'o 
konwiktu wiedeńskich chłopców-śpiewaków. Nauka 
nie ogranicza się wcale do intensywnego studjum 
muzycznego (śpiew, fortepian, skrzypce, harmonja. 
kontrapunkt), lecz obejmuje również przedmioty 
z zakresu gimnazjum. _ 
W ostatnich czasach instytut objeżdża najważ- 
niejsze centra muzyczne Europy, chcąc zapoznać 
świat muzykalny 'z wysokim poziomem kultury i 
techniki muzycznej swych 'vYchowanków, którzy 
wykonują ZarÓ\\110 utwory koncertowe. jakoteż 
dramatyczno-muzyczne scenicznie i w kostjumach. 
Nadzwyczajnie ciekawym punktem programu jest 
jednoaktówka Fr. Szuberta ,.Der vierHihrige Po- 
sten" C.Czteroletni szyldwach"). Sukces tych kO'n- 
certów objazdowych jest dzięki artystycznej do- 
skonałości wykonania bardzo wielki. przysparza in- 
stytutowi przyjaciół, a \\'Ychowankom umożliwia 
zwiedzanie Europy. 
- W szechslowiański Zjazd ŚTJiewaczy pod 
protektoratem Pana Prezydenta. R.zfJlźtei. odbędzie 
się w Poznaniu. na terenach Powszechnej Wystawy 
Krajowei w dniach 18-21 maja 1929 r. Łącznie 
ze zjazdem odbędzie się pierwszy wielki festiwal 
muzyki pnlskiej. 
Zjazd ten ma być uświetnieniem narodowego 
aktu lO-lecia odzyskanej niepodległości państwa 
polskiego, a v: zakresie czysto śpiewaczym j mu- 
zy,cznym ma być przeg-Iądem dorobku artystyczne- 
RO i technicznego 'Za ubiegłe 10 lat.. Ma on pozatem 
zadokumentmvać nietyl'ko wobec gości zagranicz- 
nych, a le w pierwszym rzędzie wobec własnego 
sDołeczeństwa, że śni.ewactwo na1sze jest poważną 
orR"anizacją kulturalna, że jest 
o w stałym i ży- 
wiołowym rozwoju, że wnosi do ogólnej skarbnicy 
kultury polskiej wartości nieprzemijające, że w 
skutka
 swych działalność jego mieć będzie daleko 
głębsze i trwalsze znaczenie. niż tak dziś przez 
'.vszystkich ubóstwiany i faworyzowany sport, któ- 


-
 


remu przypisuje się z'naczenie uniwersalne, lekcewa- 
żąc wszystkie inne organizacje społeczno-kulturalne, 
chociażby praca ich opierała się na najglębszych 
i najistotniejszych. podwalinach ducha narddowego. 
Do zawodów staną tylko najlepsze chóry. Prze- 
\vidziane są również występy chórÓ'w w strojach 
narodowych. Zjazd ten udowodni całemu światu, 
iż naród nasz jest zdolnym do największych wy- 
siłków, że posiada
przebogatą kulturę. 
- Przebudowa opery 1V R.zymie. Teatr Con- 
stanzi w Rzymie, został wskutek postanowienia 
Mussoliniego, całkowicie przebudowany i zostanie 
na no\vo otwarty jako królewska opera. Budynek 
wyposażono we wszelkie zdobycze techniczne; teatr 
ten otrzyma szkołę baleto\\:ą, szkołę tańców kla- 

ycznych, scenę próbną o proporcjach odpowiada- 
iących rzeczy\\-jstej scenie i wielką salę na próby 
dla chórów. Widownia zawiera 2.300 miejsc sie- 
d h ' 

 
zącyc. . ,. i 
- Parsival, cudowny poemat, z którego Ry- 
szard Wagner zaczerp.nął osnowę dla swych dzieł 
muzyczno-.dramatycznych "Lohengri-n" i "Parsifal", 
uchodził dotychczas za kwiat poezji germańskiej. 
Jednakowoż niedawno udało się uczonemu z Grazu 
Dr. -Suhczekowi udowodnić, że mit cały i wszystkie 
osoby, jakiemi się zajmuje, są zaczerpnięte z poema- 
tu perskiego, który dostał się podczas wypraw 
krzyżowych. do rąk niemieckiego poety Wolframa 
z Eschenbachu. 


- l'Iaród a państwo. W Warszawie odbyły się v,.ieczo- 
ry dyskusyjne pod powyższym tytułem. w rezultacie któ- 
rych polski klub artystyczny. reprezentowany przez PP.: 
Skoczylasa Wł.. Kadena - Bandrowskiego J. i GIińskieg{) M.. 
złożył p. Prezydentowi, Sejmowi i Rządowi memorja.ł. w 
któn,'m sprawy muzyczne ujęte zostały w następujących 
rezolucjach: 1) zon
anizować w Warszawie niezależnie od 
konserwatorjum. wvższą uczelnię muzyczną, 2) dążyć do 
up
ństwo\Vlenia Pilharmonji warszawskiej, 3) organizować 
festivale i koncerty, 4) tworzyć nagrody państwowe dla 
muz:rków, 5) utworzyć przy uniwersytecie warsz. katedrf' 
muzvkolo
ji. 6) poprzeć Pilharmonję ludową, 7) roztoczyć 
opiekę nad pracownikami muzycznymi w ustawodawstwie ...., 
społecznem. 
- Karola SzymanowskjeJ,t'O symfonję drugą, wykoijał 
kapelmistrz Buscllkofter w radjo kolońskiem. 
- Alexandra Tansmana symfonię, któr:ł swego czasu 
z wielkief11 powodzeniem dyry
ował w Paryżu Kllssewicki, po- 
wtńrzyła one
daj orkiestra raryska ..Pasdelou.p". W tym sa- 
mym koncercie wykonano Szymanowskiego ,Słopiewnie" na 
sopran Zl wtórem orkiestry. 


-- Emil Młynarski zaproszony został do dyrygowania 
premjerą ..fiolki" Monillszki tv Narodowem Divadle tv Pradze, 
a także do dyrygowania polskim koncertem symfonicznym. 
który się r-dbędzie \\' Pilharmonii w tym samym czasie. O 001- 
skiej twórczości muzycznej będzie mówił na kilku prelekcjach 
S/anislatv Nit!tviadomski. 
- Hf'nryk Opieński wydaie monQgrafję o Paderewskim 
w języku polskim i francuskim (oddzielnie) .:-. orzygotownje 
również dru
ie wydanie swej ..!fis/oire de la MusiQue Polo- 
naise", która przed kilku laty ukazała się w wykwintnem fran- 
cuskiem wydaniu. 
- Koncert Paderewskiego w Londynie. W dniu 9-go 
listopada hr. sławny nasz mistrz tonów Ignacy Paderewski dał 
w Queenshall w Londvnie koncert. który zgromadził olbrzymie 
tłumy publiczności. Wspaniałą grę największe
o z naszych 
pianistów przyjęli sJuchacze entuzjastycznymi oklaskami. 
- .Jadwi"a Dębicka. primadonna opery w Berlinie, za- 
proszona została do Występów podczas festivalu mozartow- 
skiego w Bazyleji, gdzie zyskała ogromne powód zenie. 

 Ewa Bandrowska występowała z wybitnem powodze- 
niem w operze w Stokholmie.
		

/mw_1928.12.01_nr2300013_0001.djvu

			.. 


11 


I fłJfłJfłJ I 



 
WIEDZA MUZYCZNA 


. 1 fłJ fłJ fłJ I 


... 


Jak nalei7 J.ioD\ponować. 
.. Modulacja. 
. Pod modulacją rozumiemy zamianę tonacji gł
- 
wnej na inną tonację. D?tychcz.asowe 

sze Ć
I- 
czenia wymagały tylko J e d n e J 
onaCJI, a .WlęC 
nie widzieliśmy się przy opracowamu tych ćWIczeń 
zmuszonymi do p r z ej ś c i a do innej tonacji, do 
zamiany tonacji głównej na jakąś inną. Zaczynając 
dane ćwiczenie w C. dur n. p. przebywaliśmy cały 
czas w tej tonacji i w niej też kończyliśmy. Główną 
tonacją nazywamy tę t.on
cję. w której ';ltwór. iest 
napisany. Często 'zamIemć trzeba tonaCJę głO\yną 
na inną i to na krótszy lub dłuższy CZas. \V wIęk- 
szych utworach zdarza się, że ?Puszcz.amy głó
n:1 
tonację na przeciąg kilku długI
h zdan - w mnIej- 
szych utworach natomiast p
.ze.biega się s
ybko 
kilka nawet odległych tonaCjI I powraca SIę do 
tonacji głównej. 
l, l\Iodulacja mOże więc być przelsclOwa i stała. 
.." \V nclstępującym przykładzie: 
I I I ,J I I - 

 
 . -, · 
. d l 
r 
:r=r 8 F 
ł:$
 04 

: r 
i-r jf-Ę

% J_ =:V
 
. I 
rf-:fi
tt
 
E .

j 
t -j jl 
 
jest .w pierwszym takcie .porus
ona .t.o
acja F, 
w drugim G i c w trzecIm G l prZejSCIe do d, 
w czwartym d-m
n. W całym przykładzie nie 
!znajdujemy jedI?ak nigdzi
 m.iejsca, 
tóreby tW?- 
rzyło miejsce spoczynku,.na ktorem moznat:>
 zakon- 
czyć - wszystkie stopme zostały tylko. nIejako z
- 
czepione w przęjściu, 
 całość kończy SIę w 
?
aC]I, 
w której się zaczęła - w C-dur. T
ką prZejSc.lOwą 
modulację nazywamy zboczenIem,. gdyz od 
głównej tonacji zbaczamy tylko. na ChWIlę. .. 
Jeżeli jednak główną. tona.qę n
 
ta
e OPUSCI- 
my - zamienimy ją na mną l do nIeJ. .n
e powra- 
camy, modulację taką nazywamy przejsclern. 
Oto przykład: 
.d I I I I 

 --. 
 -61 
f: 
-ł: 
-'.--=1 

Tr ! f
f-$=f
: S=-. 
r l 


 -1-1'--r---L..:
L- :=J 


 = I I .
. -==::j 
. J I Ir 
I. . 
zboczenie __ L-_ 

 ł-P 1- 
 . 


 -"P: 
 
 

I I 
i ".I 
\ - 1-----9;' ?i" =---J ,I 

 I
 
___ przejście J 


W nauce o akordzie dominantseptimowym 
stwierdziliśmy, że akorci ten zupełnie jasno i wy- 
rażnie bez żadnych wątpliwo
ci określa tonikę,jaka 
po nim ma nastąpić, a więc temsamem tąnację 
w jakiej się znajdujemy. 
 . 
Też przy modulacji, w której właśnie o to 
chodzi, by wejść do żądanej tonacji pewnie i silnie 
- akord domina'ntseptimowy oddaje najpierwsze. 
usługi. Ten bowiem akord należy tylko do jednej 
tonacji - a więc rozwiązując, go wchodzimy 
w dawńą tonację śmiało i pewnie. 
Akord dominantseptimowy i jego przewroty 
są więc doskonałym środkiem modulacyjnym: 
Zapomocą tego środka możemy według naszej 
woli lub według potrzeby przejść do tonacji dur 
lub moll - ponieważ akord dominantseptimowy 
dla tonacji równoimiennych jest ten sam. 
Używając akordu dominantseptimowego, lub 
jego przewrotów jako środka modulacyjnego, trze- 
ba uważać, ł>y pomiędzy akordem tym a poprze- 
dnim była jakaś łączność. Trzeba więc zachow
ć 
możliwie najwięcej nut wspólnych. Jeżeli pomIę- 
dzy akordem dominantowym a p o p r z e d n i m 
akordem znajdziemy nuty wspólne, trzeba te 
wspólne nuty zostawić w tym samym głosie. . 
Chcę n. p. z C-dur przejść do D-dur za pomo- 
cą akordu domina ntseptimowego. 
1: I I . , 
r\$ 
 
,
, 

Ł- 
o =E 
I r r"- I J . I! 
! 


Omówmy ten pierwszy przykład. 
Po akordzie C-dur od którego chcemy przf>jść 
00 D.dur używamy akordu dominantseptimowego 
t e j t o n a c j i, do której przejść chcemy - w tym 
wypadku użyliśmy. akordu dominantseptimowego 
z D-dur jako tonacji, do której zdążamy. Po jego 
rozwiązaniu jesteśmy u celu. Nuty wspólne po- 
zostały w tym samym głosie (e, g). 
Dla utrwalenia podaję jeszcze kilka podobnych 
przvkłaoów. Poo 1) przechodzę z G do A, pod 

) i Es do f, pod 3) z H do Cis. 
. 
 \r ___ 

 
 * IT 
-=-.......-=I='" 
 Il 
1i; 
 0==6 OT'

 
 
L - 

 ?-+-- 
 
 o-m f 
 =f =r#-e-=E 
I .., . l;t& II I ., I \ ' I --- I II 
J eJ I Ił t. J I II 
r-- 
-tt-- ! 
 
 
 
- ;---
- ::::p:: 
 - 
. - 


( -I 17'-1 II F- 
 -- 
 n 
Zadanie. Biorąc za wzór powyższe przykłady, 
przeprowadzić modulacje za pomocą akordu domi- 
nantseptimowego z C-F, G-C, U-A, C-H, 
F-G i inne. 


Czy z Twego polecenia 
zgłosił sl-: Jut przynajmniej Jeden prenumerator 
do ..Muzyka WOJskowego' l ?
		

/mw_1928.12.01_nr2300014_0001.djvu

			Lekcja trzecia 


12 


Flet C 

 


Obój 


Klarnet Es 


Klarnet B 


Fagot 


Kornet B 


Trąbka Es 


Waltornia F 


Alt Es 


T enor B 


Baryton 


Puzon B 


Hass Es i B 


) 


. 


13 


- 
SZKOŁA 


ELEWÓW 


(wiczenie 


....-- 
........ 
:j:: 


.... 
I 
! 


---... 


- 


,- 


-
 

f
 
I I ===t- I I El 
I 

- -- -
 .. :::.... 
 
. 
I J 
 
 I i 
-I 
 +=1 r 
I 



 
:t= 
J! 1- 


....-- ---... 

 E 
 
. 
-:;....---'" 
I-.L 
 - 
 I I I 
I-I-f-"- L: -t -, .. : ' 
I:=:=-
-
 - - - ==-- - - . 
I I . -'- 
....-- ---... · --:t= ./fi- 
 
Fi-
. , rr i-=I
- !-, - L I I = I=-.; 
I 
 ---... ....-,. l 
P==-F ,-'*
-: -r-=I'-t; = 
 i i 11-' j- r f ' 
I I -! - _ 
t- 
 -..
 - 
 -- i -r ."
 j-""",- 
Ff=!=' 
i-,: r
--.I.=+=
"':"-'----ł - ' : . I , 
,_ - _, _ ; 
 ....
 . 
 I 
t:-- - . 
- .. - - -
'- $ t ! I -o- ,---}. =--r:=: j !j 

 
;-1- -r- . . . -r - -
 :' 
I I I 
I 

-=t-rr-,t=!--:. i
" , !

-ł J ! 
r;.. -.-:;- ,'" , v- 
 

 - mm "1-'1"9 l--i==- ! 
E I 
 4t ....' l.l -. 
I --1- - 
== i--- - =--'= =ł-
 ! 
 - i - s --!- :.! 
-. -r-
 I I I , 
I - \ 
I- I I . I '" - 
I',. 
 -}- ..- ! 
ł= - .. -. - ' --!f- ! ===ł==ł==+ 
I " ,- l:: - * - ---- 
1:- === 
. .=-c- 
 :- .-
 =-= - - I I 
I - - I .' I 
Er


J.
},Jd_
::-J'--'ł-+ i-=-l - j ! 
I I I 
I - I ::::b- 

 - _
-t-=-'-ł I i - I i ! 
I I I . 
I I I 
r - 
I - ..rr-l
 t 
I- - I i 
-+=1
1_! I ! 
E -. 
 ..- . i i 


r 


. 
I 


I I I I 
I [ 
-=.
...-::po-,
.
. r



4F, f=Jr=1 

 -v-
- " - _I 
- 
- 
 "-- 
! =,j 
;'ffi...=;-...c'L
:.'L:P='-i=.!J F ,-tą-
.. i I"


::I-i-
 rT;- I 
- 
 l I 
I _ I . J
:fL--I'_rj
B='''' i r. 
 -= J 

l' c::- ....-. -- ...--1" 
 . 
 . -,.=-,:ł-J i i ! I .' 
+ ! . I V 
 1 

 I"! I ,_ 1", ! 
 i
.... =, · +:- - 
, I. I I 
r
LJ.
J

.J 

=1£l1 - I - I 
. . , Ol _ -- - _ I I I 

B - I I - fri I B j I 

-T.JjJ'
-9 
, I ,-" ---.... ;t.... -.J- .... , -.J- .... .-/.,,;- I 
, - ' T I 
r
ILiff

=

f=rf&F:f+!1 - - .. - I 
L 
 
 :=..._.. ____ --
 .
 ____=-;=:. 
i: '
I_ i_
 i LI
! 
 _ I 1",===Ej 

 .
 .. .-1"'(1' c : r--
I". 
"'-r I -r - .--"/- 
 : -.1- -- :-. :r-lc - I .. Cc s-- 9 

 I r==.. . I
 . . , 
 I - 
 .- -.- - -- i 
1 .- ____ I \ ., I " i !-\- d 
f 
:c rrFi - r ; 

rll t--¥Tł -IJ-
" 
-=;i
-..L 

 -; -+ 1 1 
I \ I I ' I 
I 1.. ./fI- ___ j 
- : c ... I .. fi-I -I I 

-
=-ł-
 l 
! . _ 
 _ I 
 i i l! i :=.h-'f- ! 
I 


- 
. 1== 
I 
- 
. t 


- 


I .. . 
, .. - . ---c _ LI 
I I --t- 
 . I 
I 


- 
 
W-
 - 
r i 
 =F=1 
I 



 - --
 
 
--ł"- . 
 . .;-... -
 -= i = 
, I 
_ ' . I I 
 -ł---- I. 
I , 
b-J . 
 ł-= 
I 
; 

;--.J
 t-= 
I - I 
I t 
I 
1=f
J ( = ł 
I 
r i Li l- 
I 
I i 
. 1 
I 
}ej 
I 
I 
! rJ 


I 
. 
-ł- 


t--== 



 


t-:= 


- 


-- 



 
t-= 


I -)- 
--- ;\-- 


-- 


'- 


-- 


,. 


. 


, 


r
		

/mw_1928.12.01_nr2300016_0001.djvu

			14 


..z (
: 


Zagadka konkursowa 
__ ułoiył ERł4EST REYHS. 


1 -ł 
 I,11 L 

-ł-L
L 
ob 3 I J I I. I I I. I I 

 1 L I I. I
I-I I I I 
5 I I I 1 41 I I I I 
6-l l '-I I 1 _- 
7 I I I-I I 
8 I I 
 I I 


. 


1.. Największy mistrz szkoły niederlanuzkiej \V II 
połowie 16 wieku. 
2. Dawna forma muzyczna, oparta na melodji 
w basie; część suity. 
3. Największy genjusz muzyczny. 
4. mistrz kontrapunktu, dyrektor konserwatorjum 
Paryskiego w I połowie 19 wieku. 
5. Dawny taniec powolny z akcentem na drugiej 
części taktu; część suity. 
6. Główny przedstawiciel ballady wokalnej. 
7. Tempo bardzo powolne. 
8. Polifoniczna kompozycja religijna. 


Litery środkowego rzęciu, czytane 
 góry na 
dół, dadzą nazwisko kompozytora, o który.m obec- 
nie mówi cały świat muzyczny. 


- 


Rozwiązanie zagadki należy przesyłać do re- 
dakcji ,,
Iuzyka :\Vojskowego" do dnia 15 grłudnia. 
Za rozwiązanie \:v.yznaczamy jako nagrodę ksią- 
żeczkę: T. I. Bibljoteki "Muzyka vVojskowego" 
..Zasadv Muzvki". 
'Vyznaczenie nagr
ody odbędzie się drogą lo- 
sowania. . 


Wolne posad
'i '.11111111 


1 111111 1 


Orkiestr
 14. p. a. p. w Poznaniu p-oszukuje na 
etat podofic. za\\ odow. ' 
1 J. kormccist
, instrument smyczkmvy pożąda- 
ny, lecz nie konieczny; 
1 flecIS
 jako kontraktowy. 
Uwzględnia się tylko młodszych muzyków. Zgło- 
szenia przyjmuje Kom. orko 14. p. a. p., Poznań, ulica 
Solna. 


Do orkiestry 23. p. p. w Włodzimierzu Wołyń- 
skim potrzebni są cd zaraz na etat podofic. zawod. 
lub nad term. 


więc C - B to wielka sekunda w dół, C - A, 
to mała tercja w dół, C - As, to wielka tercja 
w dół, C-G, to czysta kwarta w dół, C-F, to 
czysta kwinta w dół. C-Des to mała sekunda 
C-D, to wielka sekunda, C-Es, to mała tercja 
C-E, to wielka tercja. 
Z tego zestawIenia wvniknie dla nas zasada: 
C.
cąc na jakimkolwiek instrumencie - w stroju 
roznym od "C" grać jakąkolwiek tonację tak, 
ażeby zgadzała si
 zupełności z daną. tonacji.! in- 
str.umeI?-tu "C" trzeba grać o taki interwnł w y Ż t' j 
o Ile n I Ż s Z y jest stroj tegoinstrum
ntu od "C' 
względnie o taki interwal n i ż e j o ile w y Ż s z y 
jest str	
			

/mw_1928.12.01_nr2300017_0001.djvu

			1 kornecista I. B. jako solista (pożądany in- 
strument smyczkowy); 
1 barytonista - solista (pożądany instrument 
smyczkowy) ; · 
1 wiolonczelista - solista (pożądany instrum. 
.. dęty) ; 
1 skrzypek-solista, rutynowany; inteligentny, 
sumienny, pracowity, na szefa i zastępcę ka- 
pelmistrza. . 
Zgłoszenia kierować na ręce por. Wilczaka Jó- 
zefa, kapelm. 23 p. p. Włodzimierz Wołyński. 


J. Orkiestra 4. p. p. Leg. K i e I c e, poszukuje na 
etat podoHc. zawodowych 
1 
krzypka solistę (dyrygenta), 
1 skl'Zypka orkiestralne
o, 
1 )łCrkusistę. 
1 ('zelistę (u których wymagane będa rów- 
nież instrll1n. dęte), 
. Reflektuje się na siły pierwszorzędne. Zgłosze- 
nia przyjmuje: Por. Kapelm. MaksymHjan firek, 4. p. 
p. Leg., Kielce. 



 


Do orkiestry 48 p. p. w Stanisławowie potrzebni 
natychmiast na etat podoficerów zawodowych: 
2 dobryt'h J. korneeistów, 
1 dobry J. t
norzyst
 
1 dobry I. klarnecista. 


15 


Zgłoszenia kierować do kapitana-kapelmistrza 
Józefa Baranowskiego 4R p. p., Stanisławów. 



 Odpowiedzi Redakcji 
 
- - 


WP. kaplm. KOTllobis 1. Baon K. O. P. Stosownie do ży- 
czenia wysyłamy jeden egzemplarz "Muzyka \Vojsk". Prosimy 
jednak, by Sz. Pan starał się pozyskać kilku prenumeratorów 
w s\\>ojej orkiestrze. Cześć! 
WP. Simon 51 P. P. Za kartkę dziękujemy. Zgoda! Za- 
ległość wynosi 4 zł. od l. VIII. do l. XII. Cześć! 

;P. Por. M. Firek. 4. P. P. Leg. List z Przemyśla nad- 
szedł wcześniej. Zamieściłem stosownie do pisma D. O. K. 
Cześć! 
W P. kapitan Baranowski 48. p. p. Tak jest. Przez omyłkę 
ogłoszenie odłożono do dzisiaj. Dzisiaj wychodzi. Pozdro- 
wienia. Cześć! 
WP. kapclm. Stark. 3. P. s. k. Trudno coś poradzić. Wy- 
kaz 0-1"" 
<> =.Z0
 
-t9- e o- ..ł..-::) 
 łt" --fi -:-' 
1 3 5 8 2 4 67 5* 7 m 6 m 2:1( 4:1( 3 m 
. Metoda ta oddaje wszechstronne usługi, o któ- 
rych na zakończenie nauki transpozycyj pomówimy 
w nastepnei lekcii.
		

/mw_1928.12.01_nr2300018_0001.djvu

			16 


WP. Honeiser 5 p. s. p. Witamy nowego prenumeratora. 
Odpowiedź listem. Gześć! 
WP. Bromberger 24 p. ul. Owszem. Krótką wzmianke 
umieszczam. Pozdrowienia! Cześć! 
WP. I(ubik, Cz
stochowa. Szlagierów salonowych nie ma- 
my na składzie. Dostanie Szan. Pan. w księgarni i składach 
nut. Cześć! 
WP. Statkiewicz.por. 44 p. 'P. Za list dziękuję. 
wiadec- 
two otrzymałem z powrotem. Ten stan rzeczy nazywam 
smutnym. Pozdrowienia! Cześć! 
WP. Sz.vmański, plut. orko 62 p. p. Należny egzemplarz 
dla p. Wiśniewskiego wysłaliśmy. Spis poprawiony. Cześć! 
WP. Olszenko, Brześć n/Bugiem. Adres zmieniony. Pro- 
simy bardzo o pamięć i jednanie nam przyjaciół. Cześć! 
WP. Piotrowski, plut. orko 22 PP. Dziękuję. Zaliczono po- 
dług życzenia. Cześć! 
WP. I(otlicki, 25. p. P. Za miły list dziękujemy. Smutna 
prawda. Trudno "zjadaczom chleba" stać się "aniołami". Ser- 
deczne pozdrowienia. Cześć! 
WP. I(ula"-'ik, kapelmistrz Olkusz. "Muzyka" wysyłamy 
pod wskazanym adresem. Za pamięć dziękujemy. 2 tomik Bi': 
bljoteki a mianowicie "Harmonja" ukaże się później. Pozdro- 
wienia. Cześć! 
W P. FI. Firek, 72. p. p.p "Informator" w tym roku nie 
ukaże się. Prawie cały nakład z r. ubiegłego jeszcze leży. \Vięc 
po co pieniądze wyrzucać? Cześć! 
. WP. Pajonk, kapelm., Grodziec. Za otrzymany materjal 
dziękujemy. Skorzystamy w przyszłości. Cześć! 


U\V AGA! Kilka egzemplarzy "Muzyka \Vojskowego" 
z rocznika III. ma do octstąpienia P. Bromberger 24 p. uł. Kra- 
śnik Lubelski. 


III Czasopisma muzyczne iii I 


.,Hosanna". Treść zeszytu 11: 1903-1928. - Dr. M. 
Szczepańska: Do historji muzyki średniowiecznej w Polsce. 
Dwa studja muzykologiczne. - J. R.zendowski: CecyIja - pa- 
tronką muzyki? - Od Redakcji. - Wydawnictwa muzyczne. 
"śpiewak". Treść nr. 10: Siegfried Ochs: Rola wycho- 
wawcza chóru. - Prof. I(arol Hlawiczka: Muzyka ludowa 

ląska Cieszyńskiego (Dokończ.). - Dr. j. Niezgoda: "Dom 
Pieśni". - I. Zjazd Polskich Stowarzyszeń 
piewaczych \Voj. 
Łódzkiego. - Zjazdy i zawody' chórów śląskich. - Opera i 
koncerty. - Kronika muzyczna. - Kronika chóralna. - Nuty 
i książki. - Z Rady Naczelnej Zjednoczenia Polskich Związ- 
ków 
piewaczych i Muzycznych. - Wiadomości i komuni- 
katy Polskich Związków 
piewaczych. 
"l\luzyka Kościelna". Treść nr. 10: I(s. dr. Waclaw Gie- 
burowski: Kongres muzyczno-kościelny w Kolonii. - K.s. dr. 
Hieronim Feicht (Kraków): Znamienne wydawnictwo. - Lu- 
cJan I(UIlC (Jarocin): Organy w kościele parafjalnym w Jaro- 
cinie. - I(s. Waclaw F austman: Chór parafialny a rządca ko- 
ścioła. - Dr. Marja Szczepańska (Lwów): U źródeł polskiej 
wielogłosowej muzyki kościelnej (dokończ.). - Wiadomości 
bie2ące.- Dział Związku Chórów Kościelnych. - Dział Orga- 
nizacyjno zawodowy. 


Bezpośrednio i bardzo korzystnie ku- 
puje się wszelkie 
INSTRUMENTY MUZYCZNE 
mosiężne, drewniane i smy
zkowe, rów- 
nież gi
ary, lutnie, mandoliny, cytry, 
ręczne l ustne harmonje, bę
ny, trąbki 
sygnałowe. trwałe struny, fIsharmonje 
o różnych dyspozycjach głosów (dla 
celów szkoln., domow., kośc. i koncert.) 
także harmonje miniatur. i pianina p
 
bardzo niskich cenach w firmie 


J' 


HOi\: zał. 1H70 


JAN MICłlL tU SYN 
wytwórnia i skład GRASLtrZ Czechosłowacja 
Dokładne cenniki bezpłatnie. 
Praca ręczna. Produkcja ni_masowa. S_z koszt6w zastępstwa. I 


Egzystująca od 1824 roku 
Fabr.lnstrumentów Muzycznych 
W.aclawa Stowassera Synowie 
w Graslitz (Czechosłowacja) 
, 
SKład Fabryczny w Warszawie, Nowy Swiat 36 
w podwórzu, tel. 271-87. Konto czek. w P. K. o. 10.618
 
Bank Gospodarstwa Krajowego Rk. czekowy Nr. 882. 
Duży wybór instrumentów muzycznych dętych i rżnię- 
tJ-'ch w kilka gatunkach guaranto'Wanej dobro- 
ci, oraz wszelkiego rodzaju przybory do tychże. 
UW AGA: Reperacja instrumentów muzycznych wy- 
konywana jest w wlasnym warsztacie solidnie, 
punktualnie i tanio. 


. 


PRACOWNIA INSTRUMENTÓW MUZYCZNYCH 
J. 
. CHlVIELIKA 
m. ZDOŁBUNOW, Plac Jarmarkow7 nr. 7, na Woł7niu. 
Ważne dla orkiestr wojskowych. 
Przyjmuje wszelkie reperacje i przeróbki instrumentów muzycznych, jak dętych, -tak 
l rżniętych na miejscu; przy wfększych gruntowych reperacjach zgadzam się na wyjazd. 
Posiadam 25-letnią praktykę, pracując w fabrykach krajowych i zagranicznych, wyko- 
nuję wszelkie zamówienia solidnie i sumiennie: przy cenach konkurencyjnych. 
Polecając się łaskawym względom, kreślę się z poważaniem 
J. CHMELIK. 


\ 


Druk: Zaklady Graficzne Wiktora Kulerskiego Grudziądz (Pomorze).
		

/mw_1928.12.01_nr2300019_0001.djvu

			Cztery marsze 
WI. Wilkuszewskiego 


1 W . II 2 P . h II 3 P t . II 
." larusy, ." lec ur, ." ows anlec , 
4. "Zbiorowy" 
nadające się na większe i mniejsze komplety orkie- 
stralne - pięknie brzmiące, bardzo melodyjne 
w głosach. Cena 20 zl. 
"Kołysanka" 
walc WI. WilkuszewsHiego 
w głosach. Cena 8 zl. 
"OdgłOSY ludowe" 
wiązanlla pieśni ludowych na orkiestrę dętłł- 
Cena 15 zl. 


Do nabycia 
W RedaHcji "MuzyHa Wojskowego" 
i w firmie 
E. Schmal, sklad nut, Lwów, Romanowicza 11. 


Do nabycia w redalIcji "Muzylla WojsIl." 
FeliKsa Nowowiejskiego 


Marsz Pretorjanów 


z c=atorjum "Quo vadis" 
.opracoW'aD;Y na W'ojskoW'ą orkiestrę. 


Głosy: zł 12. 


Za zał. 1.50 zł drożej. 


T
'lko 50 kompletów na skladzie. 
Pośpiech w zamówieniu wskazany. 



. \ \ 


CZfERY MARSZE NA OnKIEsrm; 
Dł;:TĄ /'" . 
VlLADYSLA.WA PAJONKA I'
", 
1. Marsz. POJłUCZNIK" ł. Mamz.TOPOnNIKOW. t"J. 
2.Marsz .BARBARA 4.MBrsz.HARCERSKł- .1," 
I 


cena EI.G. 



1i
 
REPRODUKCJA I WYDA\VNICTWO NUT 
c. PRZYTUL SKI. UL


o:J;15. 


IOŁNIERZPOLSKI 


.MIIIIIIIII....IIIIIIIIIIIIIIII..IIIIIIII.IIMIIIII.IIIIIIIl....' 


NAJTAŃSZY POPULARNY 
TYGODNIK ILUSTROWANY 


poświęcon". obronie Państwa 
oraz - i".ciu i prac". wojska 


powinien znaleźć się w rękach każ- 
dego żołnierza-rezerwisty, członka 
p. w. i tych wszystkich, którzy in- 
teresują się życiem naszej armji. 


Adres administracji: 
Warszawa, ul. Ujazdowska 1 
Konto P. K. O. Nr. 76 
Telefon: Inspektorat, wewn. 42 


Przedplata : 
Rocznie 13 zł, półrocznie 7 zł, kwartalnie 4 zł, mie- 
sięcznie 1.50 zł. Dla szeregowych i członków p. w. 
miesięcznie 1 zł, kwartalnie 3 zł. - Wpłacać należy 
w urzedach pocztowych lub listonoszowi. - Zagrani- 
cą rocznie 20 zł, półrocznie 10 zł. 


STRAZNICA 
BALTYCKA 


. najtańszy ilustrowany miesięcznik, poświe- 
cony idei obrony Państwa i przysposobienia 
wojskowego, centralny organ urzędowy 
Związku Powstańców i Wojaków, Oficerów 
Rezerwy i innych organizacyj przysposo- 
= bienia wojskowego na Pomorzu. = 
"Stratnica Bałtycka" jest jedynem tego 
rodzaju czasopismem, rozpowszechnionem 
w całej Polsce i zagranicą; zawiera obok 
obszernego działu urzędowego interesujące 
. powieści i ciekawe artykuły oraz najnowsze 
ilustracje; broni spraw polskich do Bał- 
tyku i Pomorza. 
Prenumerata roczna 5 zł. kwartalna 1.50 zł. 
== Egzemplarz pOjedynczy 50 groszy. - 


I 


Wydawnictwo 
"Strażnicy Bałtyckiej" 
Grudziądz. ulica Ogrodowa 18 
Tolefon 371. P. K. o. Poznań 206471. 


.