/Pomorze_020_01_001_0001.djvu

			TOWARZYSTWO NAUKOWE W TORUNIU 
SOCIETAS LITERARIA TORUNIENSIS 


FONTES 


XXVI 


ŹRÓDŁA WOJSKOWE DO DZIEJÓW POMORZA 
W CZASACH KSI ĘSTW A WARSZAWSKIEGO. 
CZĘŚĆ I 
ZAJĘCIE POMORZA 1806/7 R. 
PODAŁ JANUSZ STASZEWSKI. 


TORUNIl 
TYPIS S. BUSZCZYŃSKI 
l 933 


.. 


--
		

/Pomorze_020_01_002_0001.djvu

			, 


ł 
,
		

/Pomorze_020_01_003_0001.djvu

			
		

/Pomorze_020_01_004_0001.djvu

			, 


t 


, 


I
		

/Pomorze_020_01_005_0001.djvu

			, 


t 


, 


J
		

/Pomorze_020_01_006_0001.djvu

			TOWARZYSTWO NAUKOWE W TORUNIU 
SOCIETAS LITERARIA TORUNIENSIS 


FONTES 


ł 


XXVI 


TORUNIl 
TYPIS S. BUSZCZYŃSKI 
l 933 


l
		

/Pomorze_020_01_007_0001.djvu

			t 


C J 


ŹRÓDŁA WOJSKOWE 
DO DZIEJÓW POMORZA 


W CZASACH 
KSIĘSTWA WARSZAWSKIEGO. 


CZĘŚĆ I 
ZAJĘCIE POMORZA 1806/7 R. 


PODAŁ 


JANUSZ STASZEWSKI 


Z ZASIŁKAMI 
fUNDUSZU KULTURY NARODOWEJ 
I WOJSKOWEGO BIURA HISTORYCZNEGO 


TORUŃ 
NAKŁADEM TOWARZYSTWA NAUKOWEGO W TORUNIU 
DRUKIEM S. BUSZCZVŃSKJEGO 
1 933 


J
		

/Pomorze_020_01_008_0001.djvu

			t 



\lll" re"" 
......." ECU 
. ,..,,\\)
		

/Pomorze_020_01_009_0001.djvu

			t 


Kampanja pomorska uwieńczona zdobyciem Gdańska, 
przedstawia w dziejach naszego narodu bardzo ważny moment. 
Jest to próba ogniowa młodej, świeżo zebranej armji polskiej, 
probierz jej wartości i świadectwo, co żołnierz polski zdziałać 
potrafi. Sami wówczas przed 125 laty zajęliśmy Pomorze bez 
obcej pomocy. Nasz żołnierz krew przelewał pod Świeciem, 
Starogardem i Tczewem, zajmując prastare ziemje polskie, 
a przygotowując teren do zdobycia ważnej twierdzy dla działań 
wojennych, jakim był Gdańsk. Momen! ten jest ważny dla 
naszych dziejów politycznych i wojennych. Świadczy on bowiem 
o naszym stosunku do Pomorza, które zajęły nasze wojska, 
wspomagane przez ludność. jak to miało naprzykład miejsce 
w Świeciu i Tucznie. Świadczy chlubnie o młodem wojsku 
polskiem, które ledwie zebrane, niewyćwiczone, źle ubrane, 
szło naprzód i biło starego żołnierza pruskiego. Jest to temat 
dla dziejów Pomorza ważny i ciekawy, a jednak dotychczas 
mało znany i z naszej strony nieopracowany. I nie dziw, 
pierwszorzędne bowiem źródła, jak kancelarja gen. Dąbrowskiego 
były wywiezione do Petersburga po powstaniu listopadowem. 
Wódz legjonów gen. Dąbrowski oceniał wartość dokumentu, 
całą swą kancelarję uporządkowaną i starannie oprawioną 
zostawił w darze Warszawskiemu Towarzystwu Przyjaciół 
Nauk. Miały te materjały służyć dla poznania i oceny faktów. 


J
		

/Pomorze_020_01_010_0001.djvu

			VI 


Stały się jednak niedostępne, podobnie jak i szereg aktów 
innego rodzaju, gdyż wróg nasz nie życzył sobie, aby historycy 
polscy zapoznawali siebie i społeczeństwo z dziejami walk 
o niepodległość. 
W całej polskiej historji porozbiorowej mamy jeszcze 
mnóstwo luk, nieznanych, niewyzyskanych w dziejach narodu. 
Początek XIX wieku, to ważny okres kształtowania się świa- 
domości narodowości nowoczesnej, okres wyzwalania się 
ujarzmionych ludów. U nas na krótko zabłysła gwiazda nie- 
podległości. Zajaśniała z przybyciem Napoleona na ziemie 
polskie, a zgasła wraz z jego upadkiem. Krótkie to siedmiolecie 
samodzielnego istnienia Księstwa Warszawskiego, a jednak 
chlubne, tak ze względu na sławę, jaką imieniu Polaka przy- 
niósł nasz oręż, jako też i ze względu na pracę wewnętrzną, 
zwłaszcza na polu oświaty. 
Czasy te mało znane, a zwłaszcza jeżeli idzie o Pomorze, 
toną w zupełnej pomroce. A jednak jest dużo źródeł do tych 
dziejów, ukrytych w aktach ówczesnych władz polskich. Z ob- 
fitością materjału tego zetknęliśmy się osobiście po raz pierwszy 
przed 8 laty, gdy było nam dane z ramienia Towarzystwa 
Wiedzy Wojskowej, pod kierunkiem płk. dr. Marjana Łodyń- 
skiego, dyrektora Centralnej Bibljoteki Wojskowej w Warszawie, 
przeprowadzać inwentaryzację militarjów na terenie Poznania. 
Wówczas po raz pierwszy oczom naszym ukazała się ta nie- 
współmierność między materjałem cennym, dużej wartości, 
a zupełnie niewyzyskiwanym, szerszym warstwom ludzi inte- 
resującym się naszą przeszłością nieznanym, a różnemi publi- 
kacjami, które z drugiej lub trzeciej ręki powtarzały znane. 
oklepane, a nieraz niezgodne z prawdą i bałamutne wieści h 
Zachętą do dalszych badań było otwarcie dla naszych bardzo 


I Np. cenny skądinąd artykuł Jana Karnowskiego o powstaniu 1794 
i 1806 r. na Pomorzu, zamieszczony w 3 zeszycie, VIII tomu »Gryfa c . 


ł
		

/Pomorze_020_01_011_0001.djvu

			. 


VII 


I 


młodocianych dociekań łamów działu kultury i sztuki 
Kurjera 
Poznańskiego«, dzięki panu redaktorowi Witoldowi Noskow- 
skiernu, który słowem i czynem zachęcał nas do dalszych 
poszukiwań. Słowem, bo doradzał, chwalił, lub ganił nasze 
artykuliki doń przynoszone, czynem, bo zawsze w swym 
»dziale« znalazł dla nich miejsce. Takie są początki ogłasza- 
nego poniżej zbioru akt władz wojskowych, odnoszących się 
do zajęcia Pomorza w 1807 r. przez nasze wojska. Zrąb główny 
stanowią tutaj rewindykowane materjały z przebogatych tek zbio- 
rów gen. Dąbrowskiego, przechowywanych obecnie w Bibljotece 
Narodowej w Warszawie. W tym czasie, kiedy my korzystaliśmy 
z nich, znajdowały się one jeszcze w Bibljotece Uniwersyteckiej 
w Warszawie. Uzupełnienia zostały wzięte z akt ministerjum 
wojny, przechowywanych w Archiwum Głównem Akt Dawnych 
w Warszawie, z papierów po gen. Kosińskim w Towarzystwie 
Przyjaciół Nauk w Poznaniu, wreszcie z akt prefektury byd- 
goskiej, znajdujących się w Archiwum Państwowem w Poznaniu. 
Zdajemy sobie sprawę. że może znajdzie się jeszcze 
więcej materjałów, że zbiór ten jest jeszcze niekompletny. 
Niemniej sądzimy, że lepiej podać go do wiadomości takim 
jak jest i w 125 lat po zajęciu Pomorza przez nasze wojska 
przypomnieć o naszych dawnych prawach do tej ziemi, niż 
czekać i jak to bywa ze źródłami dziejów XIX wieku. nie 
mieć pewności, czy wszystko zostało wyczerpane. Materjał 
zebrany, to kancelarja centralnych jednostek bojowych działa- 
jących na Pomorzu, najpierw gen. Kosińskiego, potem gen. 
Dąbrowskiego. Raporta do nich nadchodzące, rozkazy przez 
nich wydawane, raporta do władz wyższych, są treścią niniej- 
szego zbioru. Opracowując zebrany materjał, przyjęliśmy 
system zastosowany przez płk. dr. Bronisława Pawłowskiego, 
dyrektora Centralnego Archiwum Wojskowego w Warszawie, 
przy wydawnictwie: »Źródeł do dziejów wojny polsko-rosyjskiej 
1830-1831 r.«, to jest przypiski ograniczyliśmy do minimum.
		

/Pomorze_020_01_012_0001.djvu

			VIII 


Wychodziliśmy z podobnego jak on założenia, gdyż o losach 
wojska polskiego działającego na Pomorzu, pod Gdańskiem 
i w Prusach Wschodnich, piszemy w specjalnej rozprawie, 
którą ma ogłosić Towarzystwo Przyjaciół Nauki i Sztuki 
w Gdańsku, w jednem ze swych wydawnictw. 
Nie chcąc pomnażać przypisków nawet nazwy miejsco- 
wości, podawaliśmy częstokroć wedle brzmienia w raportach, 
rozwiązujemy je dopiero w indeksie miejscowości. Pominęliśmy 
też kilka dokumentów ogłoszonych przez dr. ]. Willaurna 
w »Zapiskach Towarzystwa Naukowego w Toruniu« Nr. 7 tomu 
VIII, a tylko w kilku miejscach zaznaczyliśmy, że dany ustęp 
drukował on częściowo w swej pracy o »Amilkarze Kosińskim c , 
(Poznań 1930). Pisownię modernizowaliśmy, zachowując tylko 
specjalnie charakterystyczne zwroty. 
W następnym przygotowanym tomie zamierzamy podać 
wybór materjałów, odnoszących się do udziału wojska polskiego 
pod Gdańskiem. działall jego w Prusach Wschodnich, oraz 
odnoszących się do korpusu obserwacyjnego gen. Dąbrowskiego 
w 1811 r. W ewentualnych dodatkach zamieścimy rozwinięcie 
niektórych raportów, które w obecnym tomie z konieczności 
podane zostały, tylko w streszczeniu. 
Pozo5tawałyby jeszcze na przyszłość do ogłoszenia zebrane 
przez nas materjały do dziejów 1809 r. i 1813 na Pomorzu. 
Są to jednak plany na dalszą przyszłość. 
Oddając niniejszy zbiór w ręce czytelników, uważamy 
sobie za miły obowiązek złożyć serdeczne podziękowanie 
Dyrekcjom instytucyj: Bibljoteki Narodowej, Bibljoteki Uni- 
wersyteckiej i Archiwum Głównego w Warszawie, Archiwum 
Państwowego i Bibljoteki Towarzystwa Przyjaciół Nauk 
w Poznaniu. tudzież niżej wymienionym Osobom: Panom 
redaktorowi majorowi Ottonowi Laskowskiemu, pułkowni- 
kowi dr. Marjanowi Eodyńskiemu. redaktorowi Witoldowi
		

/Pomorze_020_01_013_0001.djvu

			IX 


Noskowskiemu, Zygmuntowi Mocarskiemu, dyrektorowi Książ- 
nicy Miejskiej im. Kopernika w Toruniu, dr. Andrzejowi Wojt- 
kowskiemu, dyrektorowi Bibljoteki Raczyńskich w Poznaniu, 
dr. feliksowi Pohoreckiemu, kustoszowi Archiwum Państwo- 
wego w Poznaniu, prof. dr. Karolowi Rzyskiemu i dr. Julju- 
szowi Willaume za pomoc przy badaniach i przy samem 
wydawnictwie, oraz za niejednokrotne słowa zachęty. 
Szczególna wdzięczność należy się Panu Stanisławowi 
Michalskiemu, dyrektorowi Zarządu funduszu Kultury Naro- 
dowej w Warszawie, stałemu opiekunowi Towarzystwa Nauko- 
wego w Toruniu, za udzielenie zasiłku na wydanie obecnego 
tomu :tfontes«. Również Towarzystwo Naukowe w Toruniu 
i autor składają tu wyrazy gorącego podziękowania Panu 
generałowi Juljanowi Stachiewiczowi, szefowi Wojskowego 
Biura Historycznego w Warszawie, za przyznanie subwencji 
na koszta wydawnicze tegoż tomu, dzięki czemu publikacja 
została uskuteczniona bez zwłoki w szybkiem tempie. 
Janusz Staszewski. 


P o z n a ń, 15 stycznia 1933 r. 


.....!
		

/Pomorze_020_01_014_0001.djvu

			( 


j 
I
		

/Pomorze_020_01_015_0001.djvu

			, 


OBJAŚNIENIA SKRÓTÓW: 


D ą b r. - Bibljoteka Narodowa w Warszawie, coli. aut. 210. (Korespon- 
dencja gen. Dąbrowskiego), cyfra rzymska oznacza tom, cyfra 
arabska kartę, lub pozycję danego tomu. 
A. G. X. W. - Archiwum Główne Akt Dawnych w Warszawie, Ministerjum 
Wojny Księstwa Warszawskiego. Pierwsza cyfra oznacza vo- 
lumen, druga kartę. 
A. P. P. Pref. bydg. 
 Archiwum Państwowe w Poznaniu, Prefektura 
bydgoska. Cyfry i litery oznaczają sygnaturę aktu, strony zna- 
czone tylko w wypadku spaginowania voluminu. 
T. P. N. - Towarzystwo Przyjaciół Nauk w Poznaniu. Cyfra oznacza 
numer rękopisu. 
G a z. p o z n. - Gazeta poznańska. 
S kał k o w s ki, O cześć imienia polskiego, L w6w 1908. (Z kancelarji po- 
lowej gen. AmiIkara Kosińskiego). 


J
		

/Pomorze_020_01_016_0001.djvu

			(
		

/Pomorze_020_01_017_0001.djvu

			. 


J
		

/Pomorze_020_01_018_0001.djvu

			\ 


. 


.
		

/Pomorze_020_01_019_0001.djvu

			1. P o z n a ń, 23 listopada 1806. 
Dąbrowski do JW. Hrabi Skórzewskiego. 
Powołanie do pełnienia obowiązków prezesa kamery byd- 
goskiej. 
Dąbr. LV, nr. 44. 
Uwiadomiony o tem, iż przez oddalenie się kilku człon- 
ków niemieckich z kamery bydgoskiej wielki nieład zrobił się 
w tej magistraturze, wzywam JW. Hrabiego, aby się starał 
bez zwłoki na wakujące miejsca słusznych podobierać ludzi 
i na wzór organizacji kamery poznańskiej, zaufanych i z pa- 
trjotyzmu znanych dodać Polaków. 


2. P o z n a ń, 24 listopada 1806. 
Do instrukcji danej JW. panu gen. Kosińskiemu I przJ!- 
łączają si
 nast
pujące papierJ!. 
Dąbr. LV, 46. 


1. Kopja 
2. Kopja 
nańskiej. 
3. Kasa centralna ofiar obywatelskich. 
4. Organizacja gwardji narodowej czyli straży miasta. 
5. Rozkaz do wszystkich wogóle oficerów mających for- 
mować korpusa polskie. 
6. Etat regimentu, płaca i racje. 


organizacji tymczasowej kamery poznańskiej. 
uorganizowanej tymczasowo regencji poz- 


l Brak w korespondencji.
		

/Pomorze_020_01_020_0001.djvu

			- 2 


3. B Y d g o s z c z, 27 listopada 1806. 
AmiIkar Kosiński, generał brvgadV Wojsk Polskich, 
organizator departamentu bVdgoskiego i kwidzvńskiego 
Do Prześwietnej Regencji Departamentu RVdgos k iego. 


A.P.P. Pref. bydg. A I b. 17. 


Mam honor uwiadomić Prześwietną Regencję Departa- 
mentu Bydgoskiego, że z woli Najjaśniejszego i Niezwyciężo- 
nego Napoleona, cesarza francuzów i króla Włoskiego 
i stosownych do niej rozkazów wydanych mnie od JW. gen. 
dyw. Dąbrowskiego ozdobionego orderem wielkiego orła 
legji honorowej i komandora orderu królewskiego korony 
żelaznej przybyłem do Bydgoszczy w celu organizowania ad- 
ministracji i siły zbrojnej Departamentu Bydgoskiego i że od 
dnia dzisiejszego urzędowanie moje obejmuję. Zechce Prze- 
świetna Regencja uwiadomić wszyskich, którzy od niej zależą 
tak w mieście jako i w całym departamencie o niniejszem 
urządzeniu I. 


AmiIkar Kosiński 
gen. bdy. 


4. B y d g o s z c z, 28 listopada 1806 r. 
Obwieszczenie. 
AmiIkar Kosiński, generał brvgadV etc. 


A.P.P. Pref. bydg. A I a 8'. 


Obwieszcza w szczególności mieszkańców m. Bydgoszczy 
i wszystkich w ogólności obywateli, iż pod najsurowszemi ka- 
rami wojskowemi zabronione jest kupowanie od kogoż kolwiek 


, W dniu 28/XI. 1806 odpowiada regencja, iż uwiadomiła urzędy, 
sądy i społeczeństwo. 


ł
		

/Pomorze_020_01_021_0001.djvu

			3 - 


bądź prowiantów i furażów należących do magazynów woj- 
skowych jako też broni mundurów lub innych rekwizytów 
wojskowych. 
Ostrzega się, iż ktoby kol wiek pomimo takowy zakaz 
odważył się kupować racje prowiantu lub furażu, albo inne 
rzeczy do wojska należące, takowy bez żadnego względu bę- 
dzie aresztowany i komisji wojskowej pod sąd do Poznania 
odesłany. 
Wzywa gorliwości wszystkich obywateli, ażeby przez 
wzgląd na dobro publiczne i własny swój interes byli stró- 
żami takowego zakazu i przestępnych donosili. Takowe ob- 
wieszczenie we dwóch językach polskim i niemieckim ma być 
drukowane, sposobem wzywanem urzędownie ogłoszone i na 
rogach ulic przybite. 


AmiIkar Kosiński 
gen. bdy. 


5. B Y d g o s z c z, 28 listopada 1806. 
AmiIkar Kosiński, generał brvgadv etc. 
Do ]WW. i WW. IPP. wojskowvch w departamencie 
bVdgoskim zamieszkałvch. 


A.P.P. Pref. bydg. A J a 8 I. 


Współbracia oręża! Najezdniczy spisek niszcząc byt po- 
lityczny niepodległego narodu, wydarł nam tę broń, która 
w ręku ojców naszych znaczyła granice Polski między brze- 
gami Bałtu i Euxyna, między szczytami Karpatów i korytem 
Odry, która w ręku naszych uświetniała ostatnie Ojczyzny 
chwile, która przenie5iona na obcą ziemię przez waleczne le- 
gjony polskie, rozsiała sławę narodu nad brzegami Pada, 
Tybru, nad brzegami SaItzy i aż do kresu Śródziemnego 


\
		

/Pomorze_020_01_022_0001.djvu

			- 4 - 


i Adrjatyckiego morza. Rodacy! godzina zemsty wybiła... 
Wielki i niezwyciężony Napoleon, przed którego potęgą drżą 
nieprzyjazne narody, walą się zhańbione zdradą, wiarołom- 
stwem i niesprawiedliwością trony... Wielki Napoleon, lito- 
ściwą podaje nam rękę, mściwym nas uzbraja orężem i wspa- 
niałomyślnie chce mieć nas uczestnikami sprawy swoich zwy- 
cięstw, przeznaczając nam stanowisko obok niezwyciężonych 
swoich pułków. Wkrótce waleczny nasz naczelnik Tadeusz 
Kościuszko stanie na czele naszych szeregów, którym już do- 
wodzi wierny prac, trudów i sławy jego towarzysz gen. dywizji 
Dąbrowski, kawaler orderu orła wielkiego legji honorowej 
i komandor orderu królewskiego żelaznej korony. - Na 
mocy Jego rozkazów wzywam wszystkich JWW. WW. Ichm. 
panów wojskowych jakiejkolwiek bądź rangi i broni w depcie 
bydgoskim zamieszkałych. ażeby za odebraniem tej odezwy 
w przeciągu 24 godzin pod odpowiedzialnością z osób i ma- 
jątków swoich każdy respective w swoim dystrykcie podał 
do landrata, swe imię, wiek, miejsce zamieszkania, rangę 
i korpus w którym służył. Wszyscy zaś mają być w goto- 
wości stanąć na najprędsze zawołanie, gdzie im rozkazano 
będzie. 
Ichmć panowie landraci pod osobistą odpowiedzialno- 
ścią dopilnują, ażeby wszyscy wojskowi do takowego podali 
się zapisu i onych listę niezwłocznie domnie prześlą, z przy- 
łączonym raportem, jeżeliby który z wojskowych w ich dy- 
strykcie mieszkających do takowego niepodał się zapisu. 
Takowa odezwa we dwuch językach drukowana, ma być 
jaknajspieszniej v i a a c e s o r i a przez Jpp. landratów i kriegs- 
słeuer-rałów po dominiach i miastach publikowana, niemniej 
po kościołach z ambon ogłoszona i na rogach ulic przybita. 
AmiIkar Kosiński 
gen. bdy. 


L 


--
		

/Pomorze_020_01_023_0001.djvu

			- 5 


6. Bydgoszcz, 28 listopada 1806 r. 
AmiIkar Kosiński do gen. Dąbrowskiego. 
Położenie w departamencie bydgoskim. Skład nowych władz. 
Dąbr. X, 87. 


I 


Dnia wczorajszego stanąłem na miejscu mojego przezna- 
czenia. Nim dokładny będę mógł dać raport o wszystkich 
przedmiotach poleconych mnie rozkazami JW. W. M. P. Dobr. 
mam honor tymczasem donieść, iż znalazłszy już na wyjez- 
dnym JW. Augereau marszałka, śpieszyłem mu oddać list 
]. W. W. M. P. Dobr. Przyjął go jaknajJepiej i naj gorliwiej 
oświadczył w każdym zdarzeniu pomoc swoją, co zlecił roz- 
kazem gen. Durosnel, który tu ma mieć komendę. Użalał się 
marszałek, iż w tym tu kraju nie dostrzegł śladu ducha pu- 
blicznego. Starałem się wytłomaczyć tego przyczyny, które 
podług mego zdania najbardziej pochodzą z nadzwyczajnego 
uciemiężenia jakiego doświadczają mieszkańce tutejsi, a naj- 
bardziej wsie na przechodzie wojsk będące. Jeśliby można 
uwierzyć wszystkiem, co powiadają, kraj ten na lat kilkanaście 
ma być zupełnie zniszczony. 
Kolumna marszałka Augereau zdaje się, iż bierze stano- 
wisko ponad Wisłą zajmując lewem skrzydłem Bydgoszcz. 
Uwiadomiłem władze cywilne o przybyciu i objęciu mo- 
jego urzędowania podług rozkazów]. W. W. M. P. Dobr. Osoby 
te władze składające były u mnie; kilka członków kamery 
wyniosło się za Wisłę, później doniosę ich imiona i czy są 
na tej stronie osiedli. Regencja i magistrat miasta są w całym 
'zbiorze. Co tylko było w kasie kameralnej zabrano na po- 
trzebę wojsk francuskich. Kasa regencyjna w samych papie- 
rach posiada jakieś sumy. Dokładniejszy obrachunek obydwuch 
później nadeślę. Są jeszcze na remanentach podatki, sądziłem 
za rzecz potrzebną zatrzymać ich wybór w nadziei. że później 
]. W. W. M. P. Dobr. otrzymasz od Cesarza IMci. upoważnienie 
użyć tych funduszów na potrzeby uzbrojenia krajowego. 


I 


...... 


j
		

/Pomorze_020_01_024_0001.djvu

			- 6 - 


Wszystko tu nosi cechę anarchji. żadnych i z żadnej strony 
tu nie było urządzeń co do magazynów, iżby potrzeba nad- 
zwyczajnych środków do wprowadzenia porządku. Przybycie 
tu moje zadziwiło bardzo mieszkańców, a osobliwie władze 
tutejsze. Powszechne panowało tu mniemanie iż kraj ten po. 
wróci do króla pruskiego i bardzo nieprzyjemnie dla nich 
wyprowadziłem ich z błędu. Skórzewski. prezydent kamery, 
wczora tu przybył. Wczora zaraz za przybyciem dostałem 
pięciu rekrutów, między któremi dwuch grenadjerów z regi- 
mentu Tila (!) z bronią i całym umundurowaniem. Jeden z nich 
chętnie przyjął służbę, drugi mając żonę i gospodarstwo w łę- 
czyckiem, żądał być uwolnionym czemu się nie opierałem i dla. 
pokazania łagodności nowego rządu broń ilederwerk zapła- 
. 
ciłem. Pozostałych będę się starał jak naj prędzej ubrać i gdy- 
bym mógł ponad brzegami Wisły choć ze 30 żołnierzy polskich 
(pokazać) wielkie zrobiłbym może w garnizonie grudziądzkim 
zamięszanie. Do departamentu tutejszego dotąd jeszcze pier- 
wsze J. W. W. M. P. Dobr. proklamacje i żadne zgoła urządzenia 
zmierzające do odrodzenia bytu politycznego Polski (nie do- 
tarły), upraszam przeto ażebyś J. W. W. M. P. Dobr. wszystkich 
pism takowych egzemplarze, równie i gazety. które od początku 
w Poznaniu wychodzić zaczęły przysyłać mnie kazał i dał 
zalecenie swojej kancelarji, ażeby następnie takowe pisma 
przysyłane były. W celu tej potrzebnej komunikacji otworzy- 
łem bieg poczty zatrzymany przez Inowrocław, Gniezno do 
Poznania. Szczególniej upraszam o dekreta na rozstrzelanie 
dwuch burmistrzów wykonane w Poznaniu. W instrukcji mo- 
jej nie jest położono, czyli oficjaliści pruscy pozostali na 
swoich miejscach mają wykonać przysięgę wierności, co zdaje 
się rzeczą b. potrzebną w tych tu stronach. Czekam więc 
rozkazów w tej mierze i przepisu przysięgi. Sukna grana- 
towe wszystkie są zabrane przez wojska francuskie i jeżeli 
temu niedostatkowi zaradzić nie będzie można rozumiałbym,
		

/Pomorze_020_01_025_0001.djvu

			ł 


I 
I 
I 
I 


7 


iż tymczasowo inny kolor do ubrania żołnierza przyjąćby 
można. 


AmiIkar Kosiński 
gen. bdy. 


Konsyljarze kamery: JW. hr. Skórzewski; prezydent, 
Marceli Chmielewski, dyrektor; Franciszek Prądzyński, kon- 
syljarz; Józef Wiesiołowski z Dąbieszewa, Ignacy Radoński 
z Biały, Michał Dąbski z Kościelca, Michał Baranowski z Gro- 
cholina, Jakób Komierowski z Krajanki, Bonawentura Kos- 
sowski z Palidna, Józef Grabowski z Ruczka, Mateusz Ry- 
dzyński z Nieżuchowa, Józef Bniński z Samostrzel, Augustyn 
Grabowski z Dziembowa. Ignacy Eochocki z Eobrzenicy, 
Antoni Jezierski z Chełmów. 
Do regencji: Józef Zuchowicz z Czerska, Józef Wolski 
z Ciborza, Michał Wolszlegier z Laskowic, Józef KościeIski 
z SzarIeja, Józef Komierowski z Marzykowa, Maciej Eakiński 
z Sampowa, Wincenty Dembiński, Wyczehalski, Prądzyński, 
syn konsyljarza. 


7. B y d g o s z c z, 29 listopada 1806. 
AmiIkar Kosiński, generał brllgada ete. 
Do Prześwietnej Regencji Depertamentu BlIdgoskiego. 


A.P.P. Prei. bydg. Alb. 17. 
Raczy mnie Prześwietna Regencja uwiadomić, ile można 
najrychlej, o składach pieniężnych, lub innych jakiegokolwiek 
bądź rodzaju pod jej dozorem zostających 1. Niemniej upra- 
szam o uwiadomienie o justitz - komisjach ustanowionych 


I Odpowiedziano. że pieniędzy w gotowiznie niema. Są tylko depo- 
zyta prywatne, przeważnie małoletnich.
		

/Pomorze_020_01_026_0001.djvu

			- 8 - 


w krejzach departamentu z wyrażeniem imion justiłz - rałów 
miejscu ich rezydencji. 
Prześwietna Regencja rozkaże, ażeby wszystkie akta 
i archiwa, gdziekolwiek się znajdują jak naj porządniej były 
ułożone. 


A. Kosiński 
gen. bdy. 


8. Początek grudnia 1806 r. 1 . 
Arni/kar Kosiński, generała brygady ete. do gen. dyw. 
. 
Dąbrowskiego. 
Potyczka pod Toruniem z 29 na 30/XI. Stan departamentu. Ma- 
gazyny. Zaczątki siły zbrojnej. Próby demoralizacji armji pruskiej. 
Przybycie intendenta Gondot. 
Dąbr. X. 98. 


Trwoga, którą tu mieliśmy z 29 na 30 listopada wpra- 
wiła całą administraCJę w takie zamięszanie, iż prawie cały 
jej ciężar na mnie się zwalił i nie mogłem prędzej złożyć 
J. W. W. M. Panu tych wydarzeń doniesienia. 
Dnia 29 Prusacy pod Toruniem rzuciwszy na część mo- 
stu od prawego brzegu Wisły zerwanego drabiny i deski ude- 
rzyli na stanowisko francuskie na lewym brzegu Wisły bę- 
dące. Po długiej utarczce francuzi wystrzelawszy wszystkie 
ładunki musieli się cofnąć, lecz napotkawszy kilkadziesiąt lu- 
dzi z piechoty idącej do armji, zasileni od nich ładunkami, 
uderzyli powtórnie na Prusaków i przepędzili ich za Wisłę. 
Nie wiem jaką drogą, ale zapewne przyjazną Prusakom przy- 
szła do Bydgoszczy wiadomość o cofnieniu się francuzów; 
dołączono. iż Prusacy złączeni z Moskalami przeszli Wisłę 
tyle przesadzonych dołączono okoliczności, iż w jednej 


I Dolna część listu wraz z datą oddarta. 


I
		

/Pomorze_020_01_027_0001.djvu

			- 9 - 


chwili największy przestrach całe opanował mias
o, a co 
jeszcze barziej (!) powiększyło trwogę, było to, że gen. Du- 
rosnel, odebrawszy barzo(!) niedokładny raport od komen- 
danta posterunku francuskiego, domyślać się tylko musiał 
o sile Prusaków i rozumiejąc ją większą niżeli była, wysłał 
większą część siły swojej przeciw Toruniowi. Cały ten roz- 
ruch wojenny w pośród nocy nadto uderzał imaginację 
nieoswojoną z ruchami wojskowemi, wiedziano przy tern, że 
komenda w Bydgoszczy jest tylko małym korpusem obserwa- 
cyjnym, złożonym z letkiej kawalerji i jednego bataljonu pie- 
choty bez harmat, nie zdolnym do obrony; wiedziano, iż na 
dół Wisły aż do Gdańska cały ten brzeg jest opuszczony, że 
cała armja, a szczególniej ostatnia kolumna marszałka Augereau 
śpiesznym marszem posuwając się w górę Wisły już się da- 
leko odsunęła, nic za sobą nie zostawiając, że gen. Durosnel 
nie mając sił dostatecznych nie mógłby opierać się w Byd- 
goszczy bez narażenia się na niebezpieczeństwo być odciętym 
od Poznania. jedynego punktu cofania się, gdyby od Torunia 
był atakowanym, a nadewszystko pogłoska, która tu biega, 
że Prusacy na prawym brzegu Wisły na najmniejsze podej- 
rzenia, bez żadnej formalności sądowniczej posyłają audytora 
z katem i Polaków wieszać każą. Wszystko to razem zebrane 
sprawiło, że IPP. kameralni i wszyscy Polacy, którzy przecie 
już zjeżdzać się zaczynali, pierwej aniżeli zebrać i zabezpie- 
czyć mogłem ujechali z Bydgoszczy. Przyłączam JWPanu list 
JW. prezydenta i konsyljarzy z Zamościa do mnie pisany. 
Wezwałem ich nap [owrót] i już się znajdują w Bydgoszczy. 
Najboleśniej dowiedziałem się od gen. Durosnel, iż robiąc ra- 
port o tern wypadku ks. ministrowi wojennemu doniósł o wy- 
jeździe członków kamery i dla tej przyczyny wszedłem w opi- 
sanie tych wszystkich szczegółów, gdybym okazał i samemu 
J. W. W. M. Panu, iż stan rzeczy dosyć uniewinnia ludzi nie- 
wojskowych i gdybym dał mu sposoby uniewinnienia ich przed
		

/Pomorze_020_01_028_0001.djvu

			-- 10 - 


władzą wyższą. Co jest rzeczą najgorszą, iż ten momentalny 
przestrach i daremny, odrazi obywateli od skupiania się, 
zwłaszcza że w istocie departament ten żadnej niema od nie- 
przyjaciela zasłony. Gen. Durosnel zostaje tu tylko do no- 
wego rozkazu i sam mnie oświadczył, iż jest tylko dla obser- 
wacji, a nie dla obrony. Jeżeli miasto opuści, ja z władzami 
cywilnemi musiałbym równie się cofać i żądam wczesnego od 
J. W. W. M. Pana rozkazu dokąd. 
Już doniosłem JW. Generałowi, iż administracja francuska 
zabrawszy co było w gotowiźnie w kasie kameralnej opuściła 
zupełnie ten departament. Po dniu 5 grudnia, kiedy się 
wszystkie władze uorganizują przesłać JW. Generałowi obra. 
chunki kas wszelkich stosownie do instrukcji mnie danej będę 
miał honor. Tymczasem mam za powinność uwiadomić, iż 
z małych funduszów jakie do kasy wchodzą zrobimy przygo- 
towania do umundurowania żołnierzy, a z poborem zaległych 
podatków radziłem zatrzymać się do dalszego rokazu JWWM. 
Pana lękając się, ażeby za wpływem gotowizny nie zjawił się 
znowu administrator. Dotąd różne prywatne od wojska rekwi- 
zycje (konował nawet regimentowy żądał sto talarów na le- 
karstwo), adresowane były do kamery. Uprzedziłem I	
			

/Pomorze_020_01_029_0001.djvu

			- II - 


tern do Cesarza i ten już niejaki zrobił skutek. Nie wątpię, 
iż kiedy JW. Generał przełoży ministrowi wojennemu ten cały 
straszliwy nieład, wszystko inną weźmie postać. Tu w Byd- 
goszczy jako też w Inowrocławiu są niezmierne magazyny. 
Ostatniego i magazynu w Bydgoszczy przyłączam stan [brak] 
z uwiadomieniem, iż on jest w złym złożeniu i bez straży, że 
kto chce prawie francuz, lub udający francuza każe sobie 
liwerować co się podoba. Magazynu bydgoskiego wielkość 
samego komisarza wojennego zadziwiła. Miał mieć dać stan 
jego, ale się to jeszcze nie uskuteczniło. Rzecz dziwna, iż 
mając w ręku nad potrzebę, prawie każą zawsze dostarczać, 
ogładzają kraj i niszczą podwody. 
Byłoby najzba[wienniejsz]ą rzeczą, żeby wielkie składy 
magazynów były pod dozorem kamery, [a z tych?] wielkich 
magazynów wydawano za kwitami magazynierom francuski[m 
kontry]bucji dla wojska. 
Co do wojskowości mam honor donieść JW. generałowi, 
iż dostałem czte[rech?1 z końmi. Kazałem potaksować konie 
i broń i tę taksę przy raporcie [podam? brak] oczekując roz- 
kazów z ja [kiego funduszu?] może być zapłaconą. [Dezerte- 
rów?] przychodzi wielu, lecz bez ustałej zupełnie policji roz- 
chodzą się gdzie chcą. Zwołałem dziś landratów i zaleciłem 
wykonanie dawnych ustaw policyjnych z przydaniem stosow- 
nych do dzisiejszych okoliczności. Urządziłem dostawienie lu- 
dzi włóczących się bez paszportów stosownie do blizkości 
krejzów, albo do Gniezna, albo do Rogoźna - do komend 
polskich, albo do Bydgoszczy. Ci wszyscy, którzy się mnie 
meldują, a nie chcą tu zostać odbierają rozkaz udania się do 
Gniezna, gdzie można ich zatrzymać, co dla mnie jest [trudnem] już 
dla blizkości Wisły, już też, że oprócz Korytkowskiego żadnego 
niernam oficera a sam wszystkiemu wydołać nie mogę, usta- 
wicznie przerywany różnemi interesami. Ci ludzie, których 
już mam będą w tym tygodniu ubrani i natychmiast myślę
		

/Pomorze_020_01_030_0001.djvu

			- 12 


ich wysłać pod Toruń na kępę dla złączenia się z Francu- 
zami dla pokazania w Toruniu czapek polskich, gdzie wiele 
jest w garnizonie Polaków. Gdybym mógł to samo zrobić 
przeciw Grudziądza, możeby się udało opanować te miejsca 
bez wystrzału. Jak tylko huzary, co mają konie będą w mun- 
durach dam im proporce i każę z Francuzami patrolować 
około Grudziądza. Nie wątpię, iż to zrobi rewolucję w gar- 
nizonach pruskich. Jeżeli się JW. Generałowi zdawać będzie 
życzyłbym, żeby ze czterech regimentów poznańskich mogły 
tu przyjść oddziały werbownicze z ubranemi ludźmi i stanąć 
w pewnych punktach ponad Wisłą, gdzie są posterunki fran- 
cuskie. Te regimenta zyskałyby na ludziach, a kraj może na 
łatwym odzyskaniu prawego brzegu Wisły. 
Niech mnie raczy JW. Generał nadesłać rozkaz skąd 
mają być żołnierze zaciągani dobrowolnie płatni i jak z pie- 
choty, jak z kawalerji. Proszę także o przepis munduru tak 
dla piechoty, jak kawalerji, który dotąd na domysł się robi. 
W ten moment przybył do Bydgoszczy mr. Gadau [!] 1 
intendent avec un receveur. Kamerze zebranej czytał dekret 
cesarski wydany w Berlinie względem podziału prowincji 
pruskich. Zrobiłem mu uwagę względem różnicy departamen- 
tów polskich i przełożyłem jaką JWWM. Pan zrobiłeś organi- 
zację w departamencie poznańskim i że umocowany zleceniem 
cesarskim przysłałeś mnie dla organizacji departamentu tutej- 
szego. Na co mnie odpowiedział, że żadnej o tym niema 
wiadomości, ani żadnej instrukcji. Oświadczył się naczelni- 
kiem całej administracji, przystąpił do zapieczętowania kas 
i na jutro zapowiedział sesję na wykonanie przysięgi od 
członków administracyjnych, powiadając, iż tyll	
			

/Pomorze_020_01_031_0001.djvu

			- 13 - 


urzędów, zresztą, że magistratury tak zostać powinny jak 
były. 
Mam honor etc. 


Kosiński. 


9. Bydgoszcz,3 grudnia 1806. 
AmiIkar Kosiński, gen. bdl/. etc. do gen. dl/w. Dąbrow- 
skiego. 
Spór z Gondot'em. Prosi o wiadomości. 


Dąbr, X, 106. 


List intendenta departamentu bydgoskiego lP. Gondot, 
który przyłączaQl do intendenta departamentu poznańskiego 
Vincent okaże JW. generałowi stan sprzeczki zaszłej z przy- 
czyny nowej organizacji magistratur stosownej do rozkazów 
JW. generała. lP. Gondot składa się, iż żadnej niema instrukcji, 
ani żadnej wiadomości o zezwoleniu cesarskiem, ażeby' Polacy 
mogli się odróżniać od poddanych pruskich zawojowanych 
i gdyby im wolno było nową wprowadzać organizację i nowe 
przybierać członki do magistratur. Nie wchodząc nawet w od- 
miany już zrobione w organizacji kamery bydgoskiej, chciał 
ją uważać bez różnicy jak złożoną z oficjalistów pruskich 
i żądał od wszystkich wykonania przysięgi stosownie- do de- 
kretu cesarskiego w Berlinie wydanego. JW. Skórzewski pre- 
zydent kamery z członkami nowomianowanemi nie wzbrania- 
jąc się wykonania przysięgi, jeżeliby jej Cesarz IMe. jak od 
Polaków żądał, nie chciał być połączonym z oficjalistami 
pruskiemi płatnemi od króla pruskiego. Spór ten byłby się 
zakończył na oddaleniu się Polaków od posługi publicznej, 
gdyby gen. Durosnel powagą swoją nie zatrzymał domagania 
się intendenta do dalszego objaśnienia, o które tenże inten- 
dent pisze do lP. Vincent.
		

/Pomorze_020_01_032_0001.djvu

			L 


- 14 - 


Jest to trzecia sztafeta. którą z mojemi raportami JW. 
generałowi przesyłam, nie mając nawet wiadomości czyli po- 
przedzające doszły, gdyż od przybycia tu mojego żadnych roz- 
kazów, ani żadnej odpowiedzi na moje żądania nie odebrałem. 
Powinnością jest moją przełożyć JWWP.. iż tak przerwana 
komunikacja nietylko opróżnia wszystkie czynności. nietylko 
odbiera możność zachowania jednostajnego wszędzie porządku. 
ale nadto niszczy te parę ducha publicznego, której ledwo tu 
dostrzec można. 
Przyłączam list kamery wyrażający uciemiężenia i stan 
tutejszego departamentu [brak]. Wzywa kamera wstawienia 
się JW. Generała. ażeby ciężary departamentu nmniejszonemi 
być mogły. 
Nie mając żadnego do umundurowania przepisu, posyłam 
listę umundurowania do potwierdzenia lub odmiany, jaką 
JW. Generał osądzi za potrzebną [brak]. 
Najusilniej proszę, ażeby JW. Generał rozkazać raczył 
kancelarji swojej przysyłać regularnie pocztą gazety i uwia- 
domienia czynności w tamtejszym departamencie, które służyć 
mogą za wzór departamentowi tutejszemu. 
AmiIkar Kosiński 
gen. bdy. 


10. War S z a wa, la grudnia 1806. 
Dąbrowski do gen. Kosińskiego, organizatora departa- 
mentów bVdgoskich i kwidzVńskich. 
w sprawie Gondot'a interpelował. Umundurowanie aprobuje. 
Posyła do pomocy płk. Kruszyńskiego. 
Dąbr. LV. 113. 


Odebrałem list Generała 3. grudnia z Bydgoszczy pisany. 
Na pierwszy artykuł względem postępowania intendenta Gon-
		

/Pomorze_020_01_033_0001.djvu

			- 15 - 


dot nic mu natychmiast odpowiedzieć nie mogę, gdyż sarn 
o to wyżej mówić będę i odpowiedzi oczekiwać. 
Co się tyczy listy umundurowania mnie przysłanej przez 
WPana aprobuję całkiem onę, tak jak to wszystko aprobo- 
wać będę, co tylko Generale zrobisz najlepszego i najrychlej- 
szego względem wystawienia siły zbrojnej narodowej. Zalecam 
ci Generale, abyś mi jaknajrychlej raport przysłał tego, co się 
już tam uformowało z przypisanego 16 dymu i 10 konia. Za 
doniesienie o wzięciu Torunia dziękuję. - Znam Generale, iż 
trudność doznajesz w spieszeniu organizacji z przyczyny nie- 
dostatku oficerów wszyscy na to się wszędzie użalają, starać 
się jednak będę posłać ci oficerów, ile będę mógł skoro się 
uformuje organizacja garnizonu warszawskiego. Tymczasem 
posyłam ci już pułkownika Kruszyńskiego, który spodziewam 
się będzie ci pomocnym w wielu względach. 


11. Toruń, 10 grudnia 1806. 
Kosiński gen. bdl/ do gen. dl/w. Dąbrowskiego. 
Uwiadamia o zapłacie 2115 zł. za 1042 łokcie granatowego sukna 
na mundury kupcom toruńskim Marjańskiemu i Bestvetterowi. 
Dąbr. X, 155. 


12. B y d g O s z c z, 14 grudnia 1806. 
Obl/watele powiatu chojnickiego do gen. dl/w. Dąbrow- 
skiego. 
Protest PomOl'zan z departamentu kwidzYłiskiego, pow. chojni- 
ckiego przeciw przyłączeniu ich przez gen. Kosińskiego do departa- 
mentu bydgoskiego. 


Dąbr. X, 173. 


JW. Generale i Dobrodzieju! Na głos powrotu Ojczyzny 
naszej jest nam najsłodszy moment słyszeć o tern, a przeto
		

/Pomorze_020_01_034_0001.djvu

			- 16 - 


być chętnym i czynnym mamy sobie za najpierwszy obowią- 
zek chcąc na łonie Ojczyzny, Matki naszej spoczywać, lecz 
racz JWWMP. Dobr. pozwolić, byśmy wspólnie podług sto- 
sowności stanów i mocy naszej do organizacji należeć mogli. 
Województwo pomorskie całe i powiaty chojnickie nale- 
żały dotychczas we wszystkich układach ekonomicznych do 
kamery departamentu kwidzyńskiego, tylko w sądownictwie 
do pierwszej instancji hofgerichtu bydgoskiego przyłączone 
były. Teraz zaś ponieważ departament kwidzyński jest jeszcze 
w ręku pruskim JW. Organizujący departament bydgoski pewną 
część województwa pomorskiego tj. powiaty chojnickie przy- 
łączył do departamentu bydgoskiego i zrobił akt powstania 
bez zawołania naszego i dopiero po zrobionym akcie publi- 
canda w powiatach chojnickich w dwa, trzy i cztery dni po- 
tem odebraliśmy. Tenże akt może jest stosowny na departament 
bydgoski, lecz nie jest stosowny na część województwa po- 
morskiego, która jest teraz przyłączona do departamentu byd- 
goskiego. Pozwól JWWMP. Dobr. aby my przyłączeni stosowny 
patrjotyczny akt uczynić mogli. 
Ta część województwa jest w biednej pozycji miejsca 
i najwięcej tylko mamy obsady takowe, którzy wołami role 
swoje uprawiają, więc danie z 10° komina chłopa jest podo- 
bniejszą rzeczą, lecz danie 10 ° konia jest wielką różnicą. 
Wielkopolska, która lepszą ziemią jest udarowana, ma 
tylko 34
 konia dać, a prowincja polsko-pruska zniszczona od 
Prusaków, biedna - 10° ma dać konia! Oczywiście więc wy- 
pada. że między prowincjami nie byłaby równość. Prawda, 
iż malborska i Holendry ponad Wisłą mieszkający mogliby 
dla lepszego gruntu wielkopolskiego więcej dać. Więc potrzeba 
jest, aby JWWMP. Dobr. pozwolił. abyśmy stosownie do na- 
szych powiatów i województwa pomorskiego mogli być uży- 
teczni do ułożenia projektu powstania. 


I 


..... ......
		

/Pomorze_020_01_035_0001.djvu

			- 17 - 


I 


Województwo pomorskie i cała prowincja polsko-pruska 
zawsze do Polski należąca składa się po większej części z dóbr 
amtowych, czyli jak za polskich czasów nazywano starostw, 
które są prawie największe w całej Polsce. Położenie tychże 
starostw jest także w wielkiej różnicy od szlacheckich dóbr, 
ponieważ chłopi jeden w starostwie ma jeden komin, lecz po 
2, 3, 4, 5 i 6 włók, do tegoż komina trzyma; w szlacheckich 
zaś ma jeden komin tylko po 3, 4, 5 i 6 morgów. I ci obydwaj 
mają mieć jeden ciężar? Więc jest rzeczą potrzebną by w tej 
mierze stosowny mógł być ułożony projekt, do którego skoro 
odbierzemy od JWWMP. Dobr. umocowanie, chętnemi okazać 
się chcemy i słowem honoru zaręczyć [możemy?], iż wszystko 
do równości ściągać się będzie. Województwo pomorskie, do 
którego nasze powiaty chojnickie za polskich czasów należały, 
także za pruskich czasów nie były od województwa pomor- 
skiego odłączone, nawet i prawa równe w całym tymże wo- 
jewództwie i naszych powiatach mieliśmy. Przeto udajemy się 
do szczodrobliwych względów JWWMP. Dobr. upraszając nie 
oto ażebyśmy mniej co dali, tylko oto, aby projekt ten był 
stosowny, nie groził nam upadkiem i prowincja nasza nad 
inne poniżoną nie była. Natenczas nietylko chętnych Ojczyzna 
nas znajdzie, ale też możniejszemi dalsze potrzeby uskutecz- 
niać pewno będziemy. Czekając łaskawo-ojcowskiej odpowie- 
dzi jaknajprędszej [mamy] honor być z najwyższym szacunkiem 
upo[waża]niem. 
JWWMP. Dobr. najniżsi słudzy 
Joseph Lukowicz, Onufry Lipiński, Jan 
Dembiński, franciszek Prądzyński, Ra- 
phael Prądzyński, Pruszak, Kazimierz 
Jezierski, Ludwik Dembiński, 
Joseph Barski. 


I 


2 


I
		

/Pomorze_020_01_036_0001.djvu

			- 18 


13. G d a ń s k, 14 grudnia 1806. 
Odezwa gen. Mansteina l. 


Dąbr. x, 157. 


Przez moje przednie straże dostało się do mnie kilka 
plików proklamacyj i aktów drukowanych z podpisem nieja- 
kiego Dąbrowskiego i Kosińskiego, które wiernych poddanych 
Njj. Króla Imci Pruskiego do powstania pobudzają. Z najwięk- 
szym zadziwieniem również powziąłem [wiadomość], że pomie- 
nione pliki z osobnemi listami Kameralnej Deputacji Prus 
Zachodnich w Bydgoszczy do landratów i steuerratów nadsy- 
łane zostały. Nie mógł Njj. nasz właściwy Monarcha zapewne 
od jednego z pierwszych w kraju collegium spodziewać się 
takiego wszelki obowiązek i honor targającego postępowania. 
Nawet sprawiedliwie myślący nieprzyjaciel powinien ta- 
kich podłych wzgardą piętnować, którzy dosyć słabi i złośliwi. 
że się na takie dają potrzebować narzędzie. Kiedy więc każdy 
pOddany, który broń przeciwko swojej podnosi ojczyźnie bez 
względu rozstrzelany zostanie, (jak proklamacja Króla JMci. 
Pruskiego pod dniem 1 grudnia opiewa), jakże daleko ostrzej 
ci powinni być karani, którzy będąc przeznaczeni do wzbu- 
dzenia w podległych sobie wierności to położone zaufanie 
w ich osobach tak szkaradnie nadużyli. 
Tej okrutnej, ale sprawiedliwej karze nie ujdą ci zdrajcy. 
Ja z mojej strony raz na zawsze oświadczam, że każdego 
wydającego i rozdającego takowe buntownicze proklamacje, 
który mi w ręce wpadnie lecz pardonu podług praw wojsko- 
wych ukarzę. 


(podp.) 


De Manstein. 


I Do Deputacji Kameralnej w Bydgoszczy, nadesłane 22 grudnia 118061 
o godz. 12 w nocy w języku niemieckim.
		

/Pomorze_020_01_037_0001.djvu

			- 19 - 


14. B Y d g o s z c z, 14 grudnia 1806. 
AmiIkar Kosiński, gen. bdV. do gen. dvw. Dąbrowskiego. 
Brak zapału w departamencie bydgoskim. Pobyt Kosińskiego 
w Toruniu. Ofiary na powstanie. 
Dąbr. X, 17ł. 


Korzystam ze sztafety, którą JWP. Lipiński wysyła i skła- 
dam JW. generałowi raport moich czynności. 
Dnia wczorajszego JW. marszałek Ney komunikował mi 
rozkaz ks. Neufchatel. ktory razem z moją odpowiedzią w kopji 
przyłączam I. Powróciłem wczoraj z Torunia i nic nie wspo- 
minając o mojej odpowiedzi komunikowałem tutejszym oby- 
watelom takowy rozkaz. grożąc, że uczynię raport do ks. 
Neufchatel, że sama oziębłość obywateli departamentu tutej- 
szego bydgoskiego jest, że dotąd ani jednej kompanji depar- 
tament jeszcze nie wystawił. Ten przestrach więcej zrobił 
skutku niżli wszystko, co tylko w imieniu Ojczyzny powiedzieć 
się mogło. Znaleziono natychmiast trzysta postawów sukna, 
chociaż przez cały tydzień, (przez który bawić musiałem w To- 
runiu), ani jednego łokcia znaleźć nie możno (!I. Niewielu mogę 
wyłączyć obywatale tutejszych od tego rysu jaki JW. genera- 
łowi przesłałem. Są zaś tacy, których chcąc oddać podobień- 
stwo, trzebaby czarniejszych użyć kolorów, niżli te, któremi 
malowano orły pruskie. Przyłączam akt powstania departa- 
mentu 2 i słowem honoru zaręczam, iż nic w świecie jeszcze 
nie było coby dObrowolniejszą niźli ten akt uzyskało zgodę. 
Z tym wszystkiem ledwo podpisanym został, zaraz wysłano 
do JWWP. deputację, żeby się z przyjętych obowiązków wy- 
łamać, a przynajmniej cała usilność jest zajęta, żeby je nie- 
skutecznemi uczynić. 
Przyłączam JW. generałowi list długi, dyplomatyczny, do 


I Brak. 
2 Brak w korespondencji gen. Dąbrowskiego. 


2-
		

/Pomorze_020_01_038_0001.djvu

			- 20 - 


mnie pisany, na który krótko i po wojskowemu odpowiedzia- 
łem l, lecz bardziej zadziwi JW. generała deputacja przysłana 
do mnie w dniu wczorajszym z żądaniem, ażeby wynalazł 
sposoby zabezpieczenia osób i majątku w przypadku, jeżeli 
król Pruski do panowania nad tym krajem powróci. Do tego 
sposobu myślenia, który opóźnia wszystkie czynności dobrych 
obywateli i moje usiłowania, przyłączyć trzeba drugie równe 
pierwszemu nieszczęście. a tym jest niesłychane łupiestwo 
wojsk francuskich. Cokolwiek było dobrych koni w tym de- 
partamencie wszystkie prawie już są zabrane, inne tak zni- 
szczone, iż ze trzydziestu czterech tysięcy koni, które się tu 
znajdowały wątpię, czy będzie można wybrać tysiąc. 
W Toruniu z konfiskaty rzeczy do Prusaków należących 
ustąpił dla nas JW. marszałek Ney kilkaset mundurów i kilka 
postawów sukna żółtego. z czego korzystając postanowiłem 
dać dla piechoty aufszlagi żółte i guziki żółte, których także 
cała beczka po Prusakach tamże została. We wszystkich zda- 
rzeniach doświadczam szczególnego przywiązania JW. marszałka 
Ney. Żadna pomoc odmówioną od niego nie była. Najsurow- 
szy wydał rozkaz, ażeby dezerterowie pruscy, osobliwie ka- 
walerja z końmi i bronią do mnie odsyłani byli i w istocie 
odebrałem dwunastu ludzi z bronią i z końmi, ale za ods[t)ą- 
pieniem się forpocztów rozkaz ten szanowanym nie jest i dzie- 
więtnastu towarzyszów z regimentu gen. Lestoka 2 bez broni 
i bez koni przyszło. Dla zapobieżenia tej straty prosiłem Mar- 
szałka. ażeby rozkazem dziennym oświadczyć raczył, iż za 
każdego dezertera z koniem i bronią dostawionego zapłacę 
dwa luidory. Zdobycz ta byłaby ważna, gdyż cały regiment 
Lestoka złożony z piętnastu szwadronów z rodowitej szlachty 
polskiej składa się. Lud b. piękny i wyborne konie. Dla tego 


J Obu w korespondencji brak. 
2 L'Esloq. Mowa o regimencie konnym .towarzyszów.. 


I 


I
		

/Pomorze_020_01_039_0001.djvu

			- 21 


przedmiotu i dla innych b. ważnych powrócę znowu do Toru- 
nia, usiłując nie oddalać się od kwatery głównej marszałka 
Ney, posuwającej się w departament kwidzyński, gdzie usiło- 
wać będę korzystać z pierwszego zapału patrjotycznego, jaki 
się tam pokazywać zaczyna. Gdyby zaś departament bydgoski 
nie usnął powtórnie za moim oddaleniem się postanowiłem 
wezwać do pomocy zastępnictwa gen.-mjr. Wedelstadt, którego 
dobra ochota, szlachetny sposób myślenia i prawdziwy patrjo- 
tyzm, powinny by zawstydzić wielu urodzonych Polaków. 
Spodziewam się, że Generał zatwierdzi ten środek wzięty 
i tern bardziej potrzebny, że sam jeden wszystkiemu wydołać 
nie mogę, osobliwie teraz b. będąc chory na oczy. 
Przesyłam JW. Generałowi raport oficerów, którzy się 
przy mnie znajdują: Tomasz Rakowski z Kujawskiego, pod- 
chorąży w wojsku pruskiem i Antoni Borowski, unteroficer 
w pułku towarzyskim pruskim. Oba dosyć dobrze edukowani, 
znający służbę i b. dobrej konduity; przeznaczeni są do czy- 
nienia służby podporucznikowskiej. Najusilniej proszę JW. Ge- 
nerała, ażebyś ich na tych stopniach potwierdzić raczył, co 
będzie zachęceniem dla innych i zaradzi wielkiemu niedostat- 
kowi oficerów. Równie przesyłam stan zwerbowanych ocho- 
tników l. Żadnego nie przyjmuję, który dobrowolnie przystać 
nie chce. Płacę im regularnie, jednakże sześciu już uciekło, 
z tych trzech z końmi, którzy przybyli z Gdańska, jako w daw- 
niejszych doniosłem raportach. 
Racz JW. Generale nadesłać mi organizację regimentu 
kawalerji, oraz płacę onejże, takoż racz przesłać rozkaz, gdzie 
się mam udać o broń, lederwerki, których wkrótce potrzebo- 
wać będę. 
O ofiarach patrjotycznych mało mam co donieść. Ofiary 
złożone nie przenoszą trzechset talarów, inne wszystkie stawią 


l Brak.
		

/Pomorze_020_01_040_0001.djvu

			22 - 


na św. Jan. między któremi graf Skórzewski, prezydent ka- 
mery oświadczył złożyć pięćdziesiąt tysięcy złotych z warun- 
kiem, ażeby na nic więcej użyte nie były, jak na wystawienie 
pomnika dla Wielkiego Napoleona. W tym momencie odbie- 
ram ofiarę małą, lecz która znajdzie swoją cenę ze względu 
na chęć i serce dającego. Dawca tej ofiary jest ks. Wysocki, 
przeor cysterski. Przyłączam w kopji list jego, który tu i w 
Poznaniu dla przykładu publikować będę. 
AmiIkar Kosiński 
gen. bdy. 


15. Warszawa, 15 grudnia 1806. 
Gen. Dąbrowski do gen. Kosińskiego. 
Przesyła legjonistę [?J Błotnitza. Przyłącza odezwę rtm. Glisczyń- 
skiego i stawia Kaliszan za wzór godny do naśladowania. 
Dąbr. LV, 160. 


W. Eochocki, który tu w własnym interesie przyjechał, 
przywiózł mi list z podpisami obywateli i odpowiedź moją na 
niego. Te oba listy posyłam Ci Generale, abyś wiedział ich 
żądanie i odpowiedź moją im komunikował. - Przed kilku 
dniami posłałem Ci legjonistę nazwiskiem Błotnic. dobrze Ci 
znanego, później będę Ci przesyłał ile możności oficerów, 
których tak mała jest liczba tu, jak i gdzieindziej. - Przyłą- 
czam tu program przyjęcia mającego się odprawić dla cesarza 
i osobny list W. Gliszczyńskiego, generała rotmistrza kaliskiego, 
na powstanie, chociaż byłem przekonanym, że w departamencie 
Twojej komendy obywatele tchną duchem polskim, rozumiem 
jednak, że odezwa tak piękna, nie może ich bardziej zapalić 
wszystkich do naśladowania Kaliszanów, których za wzór 
w wszystkich ich czynnościach, drugim departamentom cyto- 
wać powinienem.
		

/Pomorze_020_01_041_0001.djvu

			- 23 - 


16. Warszawa, 15 grudnia 1806. 
(jen. Dąbrowski do lV. Rrdzrńskiego i innrch obrwateli 
z nim podpisanrch w liście z Brdgoszczr 7 grudnia do 
mnie pisanrm. 
Spodziewa się, iż trudności ze strony Gondot'a ustaną wkrótce. 
Dąbr. LV, 161. 


Z największą wdzięcznością przyjmuję od was szanowni 
obywatele oświadczenie szacunku i ufności, którą we mnie 
pokładacie, miłość Ojczyzny była zawsze jedynym powodem 
czynności moich, a najsłodsze dla mnie uczucie pochodzi 
z przekonania, iż wszyscy mieszkańcy ziemi naszej, gorliwie 
ze mną ten zamiar dzielą. - Miło mi jest szanowni obywatele, 
wyczytywać w liście waszym dowody tego. - Co się tyczy 
niespokojności, w którą postępowanie intendenta francuskiego, 
wprawia mieszkańców departamentu bydgoskiego, ta wkrótce 
pomyślnie odjętą zostanie - spodziewam się. Odpowiedzieć 
zaś na to natychmiast nie mogę. Hrabia Skórzewski, który 
jest na czele cywilnych interesów w tym departamencie i gen. 
Kosiński organizator powinni potrzebne do zaspokojenia się, 
w tym kroki robić. 


11. B y d g o s z c z, [bez daty połowa grudnia] 1806. 
Odezwa do gen. Kosińskiego. 
Zgłoszenie Pomorza n do powstania. 


Dąbr. X, 220. 


Monsieur le General! A la suite de la conference, que 
les deputes de palatinat de Culm ont eu avec vous Mr. le Ge- 
nerał ils s'empresserent de reunir le 15 du present a Nawra 
tous les citoyens dont les terres se trouvaient sous la protec- 
tions des troupes invincibles de Sa Majeste Imperiale et Royale 
Notre Magnifique Sauveur. Mais au moment oil tous Ies
		

/Pomorze_020_01_042_0001.djvu

			- 24 - 


coeurs remplis du Grand Napoleon reprenaient la vigueur des 
anciens Sarmates quand toutes les bouches pronon\aient 
le serment inviolable de venger les longues injurs sur notre 
Oppresseur et de vaincre ou mourrir a cote des phalanges 
de notre liberateur, nous fumes rappeles dans nos maisons 
par les cris de nos femmes et de nos enfants et nous eumes 
le malheur d'etre tristes spectateurs de toutes les horreurs, 
auxquelles a peine pouvait s'attendre un pays, dont les ha- 
bitants auraient pris les armes contre les troupes victorieuses. 
Nous ne pouvons pourtant attribuer ces exces du soldat fran- 
\ais doux et humain par caractere qu'a J'erreur ou iI est in- 
troduit par la denomination de notre province et nous ne 
doutons point, que des quelle sera redressee, łe sołdat fran\ais 
deviendra notre ami et notre protecteur, comme J'est Son 
Auguste Souverain. Nous vous prions en consequence Mr. 
le General de prendre les mesures que VOllS croirez les płus 
efficaces pour prevenir les soldats fran\ais que notre province 
sous la domination prussienne ne fait (pas] moins partie de 
la Pologne que Posen et Varsovie, que ses habitants ont 
toujours ete Polonais, les sont encore et qu'ils brUlent du desir 
de demontrer qu'ils meritent de J'etre. 
Signes Borowski, Ślaski, Dziewanowskj 
Deputes. 


18. ł:. o b i e n i c a, 16 grudnia (1806]. 
(jen. Komierowski do gen. Sokołowskiego. 
w sprawie dowództwa nad pospolitem ruszeniem pOlllorskiem. 
A.P.P. Pref. bydg. A 1/1 a 6' f. 99 v. 


Jaśnie Wielmożny Generale Dobrodzieju! 
Na odezwę JWW MP. Dobr. mam honor przez odcho- 
dzącą sztafetę odpowiedzieć, iż na zjeździe generalnym w Byd-
		

/Pomorze_020_01_043_0001.djvu

			- 25 - 


I 


goszczy dnia 5 t. m. jednomyślnością głosów zostało potwier- 
dzone od obywateli, iż te powiaty oderwane od województwa 
w r. 1772 nie będą należeć do dawnych województw, tylko 
składać departament bydgoski, którego organizatorem jest JW. 
gen. Kosiński. Od tego będąc wybranym dopełniać muszę 
jego ordynansu, gdyż właściwe województwo pomorskie cał- 
kiem jeszcze jest w ręku pruskich. Nie wątpię bynajmniej, 
abyśmy się przy złączeniu się naszem pod Łowiczem w tej 
mierze porozumieć nie mieli, gdyż to jest jedno, czy JW. Pan, 
czy ja rycerstwo przyprowadzi. Raczysz się tylko JWP. Dobr. 
do JW. gen. Kosińskiego w tej mierze udać, za którego roz- 
kazem zaraz JWP. Dobr. nietylko rycerzy odeślę, ale nadto 
sam bez wojska zostając pod jego się poddam komendę. 
Mocno przepraszam, iż dla tysiącznych zatrudnień w dalsze 
nie wdaję się tłomaczenie. które sobie do osobistego widzenia 
się zachowując i za honor sobie nawzajem biorąc głosić się 
jego kolegą wyznaję sję być z winnym szacunkiem JWP. Dobr. 
sługą 
Komierowski. 
P. S. W Pakości się na 20 znajdować będę. 


19. War s z a wa, 17 grudnia 1806. 


Dąbr. LV. 


I 


Rozkaz kapitanowi Reynhold, aby udał się do Bydgo- 
szczy, tam zameldował się gen. Kosińskiemu i zastawał pod 
jego rozkazami. 
Rozkaz podporucznikowi Korycińskiemu, aby natychmiast 
udał się do Bydgoszczy, tam zameldował gen. bdy. Kosiń- 
ski emu i zostawał pod jego rozkazami. 
Rozkaz Im. Panu Truszkowskiemu kapitanowi, udać się 
natychmiast do Bydgoszczy, tam zameldować się gen. bdy. 
Kosińskiemu i zostawać pod jego rozkazami.
		

/Pomorze_020_01_044_0001.djvu

			- 26 - 


20. B Y d g o s z c z, 17 grudnia 1806. 
Gen. bdV. Kosiński do marszałka NeV'a I. 
Skarga na Gondot'a. 


I 


Dąbr. X, 221. 


Dans le rapport, que j'ai eu I'honneur de presenter 
a Votre Excellence, Mr. le Marechal, en date du 14 du present, 
je I'assurais, que le contingent de la force armee du departa- 
ment de Bromberg sera organise definitivement et mis en ac- 
tivite dans I'espace de deux semaines et I'etait pour accelerer 
cette operation, que j'ai pris la permission de me rendre 
a Bromberg. Mais je ne saurais exprimer a Votre Excellence 
jusqu'a quel point en arrivant, j'y ai trouve I'esprit public 
change? Au lieu de cette energie qui animait tous les Polonais 
au lieu de ces efforts qui brisaient tous les obstacles. on n'y 
voit maintenant , que I'incertitude et I'abattement dans les 
Polonais et presque l'insolence dans les Prussiens. II est de 
mon devoir Mr. le Marechal d'exposer sans reserve les causes 
de ce changement et je les reconnais dans I'indiscrete conduite 
de MR. GCtldot, l'intendant de la Province. Mr. Gondot, en 
etablissant la distance entre les provinces de Ja Pologne 
anterieurement et posterieurement occupees par re Roi de Prusse 
en generalisait trop tous les habitants dont une bonne partie 
sont des Allemands, a commence a ruiner cette esperance, 
que la Magnanimite de Sa Majeste Imperiale et Royale a in- 
spiree aux Polonais et ił I'a detruite presque entierement en 
refusant de reconnaitre les mesures prises par le gen. Dą- 
browski pour I'organisation de ce departement et admises 
dans d'autres. Dans une petite province dont les ressources 
sont epuisees et dont les revenues publiques sont sequestrees 
ił n'y avait que le patriotisme, qui pouvait seconder et pourvoir 
a tous les besoins de la Jevee et I'habillement des troupes 


I Copie du rapport presente a S. E. Mr. Le Marechal Ney le 17 Xbre.
		

/Pomorze_020_01_045_0001.djvu

			- 27 - 


et je dois le temoignage aux citoyens du departement de Brom- 
berg qu'ils etaient prets a sacrifier tout pour se rendre dignes 
de la protection de Sa Majeste Imperiale et Royale avant, que 
les discours de Mr. Gondot n'ont pas inspire le doute, que 
cette protection n'embrasse pas les provinces polonaises de 
la premiere occupation. Je supplie Votre Excellence de 
daigner exposer a Son AItesse Serenissime Mr. le Major- 
General de l'armee que dans cel etat des choses dans l'avilis- 
sement du poste que j'occupe iI m'est impossible d'agir avec 
activite et impossible de repondre du succes. 
Signe Kosiński. 


21. Warszawa, 18 grudnia 1806. 
Gen. Dąbrowski do WP. Łukowicza i innvch obvwateli wo- 
jewództwa pomorskiego wraz z nim w liście podpisanvch. 
Jest zbyt daleko od Pomorza. Potrzeby swoje należy przedłożyć 
Komisji kameralnej i gen. Kosińskiemu. 


Dąbr. LV, n. 173. 


Na odebrany list z Bydgoszczy 14 grudnia przez obywa- 
teli województwa pomorskiego do mnie pisany mam honor 
odpowiedzieć, iż w takiej odległości tamtych stron i niezu- 
pełnym jeszcze oswobodzeniu tego województwa, nic pewnego 
stanowić nie mogę. Wzywam zatem tych obywateli, aby 
uwagi swoje Komisji kameralnej bydgoskiej i gen. Kosińskiemu 
organizatorowi poddali i z niemi stosowne do stanu okolic 
tamtych urządzenia ułożyli. Pomnąc na to, iż inne prowincje 
oswobodzonej Polski bez względu na ciężar mnogiego prze- 
chodu wojska, żadnej dotąd dla swojej ojczyzny nie wzbra. 
niali uczynić ofiary.
		

/Pomorze_020_01_046_0001.djvu

			28 - 


22. Warszawa, 19 grudnia 1806. 
Gen. Dąbrowski do gen. bdV. Kosińskiego. 
Potwierdza wybor Wedelstedł'a. Udziela władzy nominowania 
poruczników i podporucznikow. Zaleca ćwiczyć żołnierzy w marszach. 
Dąbr. LV, n. 202. 
Bardzo się cieszę Generale, iż masz do pomocy Twej 
gen. Wedelstedt, przyłączam na Twoje ręce list do niego. 
Znasz talenta tego męża, więc dzielisz ze mną ukontentowanie 
z kolegowania z nim. Będąc teraz obligowanym udać się do 
departamentu kwidzyńskiego nie możesz nikogo lepiej zosta- 
wić z tej strony Wisły na swoim miejscu jak gen. Wedelstedt. 
Piszesz żebym Ci wyznaczył organizatora jazdy w jego osobie. 
Co się tyczy nominacji na podporuczników z podanych 
przez Ciebie Generale, odpowiadam Ci, iż nie tylko tych po- 
twierdzam, ale owszem umacniam Cię nominować poruczni- 
ków i podporuczników, wybierając na te stopnie młodzież 
zdatną. To tylko ostrzegam. aby podporucznicy nie byli starsi 
jak najwięcej lat 20 wieku. a wszystkich przez Ciebie nomi- 
nowanych przyślij mi listę imienną, abym wiedział jakjch masz 
oficerów. 
Etat płacy dla jazdy prześlę później. Gdy będzie dosyć 
ludzi ubranych dostaniesz broń, teraz tylko proszę kazać 
uczyć marszu francuskiego, co najlepiej będzie, gdy na bęben 
maszerować każesz i tem końcem trzeba się starać dostać od 
francuzów dobrego jakiego dobosza na batalion lub regiment 
dobosza, któryby doboszów mógł uczyć. 


23. War s z a wa, 19 grudnia 1806. 
Gen. Dąbrowski do gen. majora Wedesztedt. 
Polecenie objęcia komendy nad jazdą. 
Dąbr. LV, 203. 


Z największym ukontentowaniem dowiedziałem się z ra- 
portu gen. Kosińskiego, iż chcesz Generale dzielić z nami
		

/Pomorze_020_01_047_0001.djvu

			- 29 - 


pracę w usłudze naszej Ojczyzny. Od momentu przyjazdu 
mego wypytywałem się z największą troskliwością o zdrowie 
Twoje Generale, teraz dowiedziawszy się, że chcesz powrócić 
do służby wojskowej, w której słusznie tak piękną masz re- 
putację, proszę abyś przyjął odemnie oświadczenie, iż jeżeli 
w czemkolwiek mogę ci być użytecznym, z największym ukon- 
tentowaniem dopełnię Twe rozkazy i starać się będę przeko- 
nywać Cię zawsze o nieodmiennym szacunku moim dla Twej 
osoby. 
Dla zatrudnień organizowania departamentu kwidzyń- 
skiego, gen. Kosiński oddalić się musi za Wisłę. Proszę Cię 
więc Generale, a w niebytności jego zatrudnił się urządzeniem 
w departamencie bydgoskim i tam przyjął komendę nad jazdą, 
mającą się formować w obu tych departamentach. Ta powol- 
ność ze strony Twojej Generale da mi podchlebną, iż zaszczy- 
casz mię zawsze Twą szanowną przyjaźnią. 


24. T o ruń, 20 grudnia 1806. 
Ami/kar Kosiński, gen. bdV do gen..lejtn. Dąbrow- 
skiego, dowódcV si/V zbrojnej polskiej. 


Protest przeciw przysłanemu gen. Kruszyńskiemu. Przemarsz 
wojsk francuskich. TrudIlości ze strony intendenla Gondot. Zalecenie 
mjr. Dzlewanowskiego. 


Dąbr. X, 219. 


Spodziewam się, że dwie moje sztafety, jedna z Torunia, 
druga z Bydgoszczy rąk JWP. generała doszły, lecz na niej 
żadnej jeszcze nie mam odpowiedzi. Odebrałem tylko na dniu 
19 rozkaz datowany 15 przez sztafetę z odpowiedzią dla oby- 
wateli departamentu bydgoskiego i depeszę [do?] Komierow-
		

/Pomorze_020_01_048_0001.djvu

			30 - 


ski ego rotmistrza powstania pomorskiego, którą natychmiast 
jemu przesłałem. Błotnic, o którym JW. Generał do mnie 
pisze, dotąd się nie pokazał, ale na to miejsce zgłosił się listem 
Kruszyński gen. powiadając, że odebrał od JW. Generała roz- 
kaz organizowania w departamencie bydgoskim regiment pie- 
choty. Niewiem prawdziwie, jaki mam jemu dać regiment do 
prganizowania, kiedy z kantonu departamentu bydgoskiego 
jednego nawet zupełnego nie będzie regimentu piechoty, któ- 
rego organizację już mnie JW. Generał powierzył, przy którym 
mam już aż nadto sztabs-oficerów i do pomocy nie staje mi 
tylko subalternów. Racz JW. Generale wierzyć, iż nadto jestem 
już obarczony i chciej przez litość uwolnić od nowego ciężaru 
generałów i pułkowników. Chmielewskiego z jego i moim 
nieukontentowaniem umieściłem przy komisji ubiorczej. Cóż 
mam robić z generałem, zwłaszcza, którego reputacja, jak ma 
być JW. Generałowi wiadomo, nie najlepiej tu słynie. Najuni- 
żeniej mam honor prosić JW. Generała, żebyś raczył gen. 
Kruszyńskiego odwołać, którego przytomność wcale tu jest 
nieużyteczną, gdyż do zastąpienia moich obowiązków i do 
pomocy onym wezwałem, jakiem już doniósł gen. Wedelsteita (!] 
i pewny jestem, że ten wybór JW. Generał potwierdzisz. 
Spodziewana tu bytność Cesarza JMci. sprowadziła mnie 
z Bydgoszczy i zatrzymać się muszę dla nagłych przechodów 
wojska. Kolumna marszałka Ney wyszła naprzód, za tą na- 
stąpiła zaraz marszałka Bessieres i za którą tuż w ślady przy- 
była trzecia ks. Ponte-Corvo, który swoją osobą jest tu jeszcze 
przytomny. łatwo sobie JW. Generał wystawi, co tu się dzjeje, 
kiedy te kilkadziesiąt tysięcy bez żadnego uprzedzenia, bez 
przygotowania żywności, nagle się zwaliły. Po stokilkanaście 
żołnierzy musiało się w jednym domu mieścić i żywić, kilka- 
dziesiąt domów opuszczonych zostało od właścicieli, a depu- 
tacja z chełmińskiego przybyła w dniu wczorajszym z przed- 
stawieniem najsmutniejszego spustoszenia i gwałtów obrazu.
		

/Pomorze_020_01_049_0001.djvu

			- 31 - 


Przełożoną ich notę na język francuski oddałem ks. Ponte- 
Corvo, który przyrzekł, ile możności, zaradzić zdrożnościom 
i skargę umieścić w rozkazie dziennym, kopją onej przyłączam 
JW. Generałowi departamentu bydg., gdzie spokojnym jest od 
przechodu, ale zupełnie odsłonionym od Gdańska i Kolberga, 
skąd podjazdy posuwają się aż do Świecia. W Bydgoszczy 
Jedna tylko była kompanja piechoty letkiej. Hesse-Darm- 
sztadzkie wojsko miało tam przybyć. ale podobno kontr- 
ordynans odebrało. - Wolałbym jednak mjeć do czynienia 
z przechodem wojska i z podjazdami pruskiemi, niżeli z JW. 
Gondot intendentem departamentu bydgoskiego. - Ledwo 
mogłem otrzymać, ażeby przydani do kamery Polacy oddziel- 
nie żądaną koniecznie od niego w\,konali przysięgę - organi- 
zacji regencji i pomniejszych deptowych urzędów podług in- 
strukcji JW. Generała dopuścić niechce, oświadczył się, że 
zabroni rekwizycji sukna na mundury, chociaż te ze składki 
obywatelskiej mają być zapłacone, słowem najwyraźniej mnie 
powiedział, iż żadnej nie ma instrukcji, ażeby miał uważać 
w jakimkolwiek względzie władzę JW. Pana, a stąd wypada, 
że cząstka onej mnie powierzona, zniszczoną została zupełnie, 
tak dalece, że mnie nie wolno użyć koni pocztowych za pie- 
niądze bez pozwolenia komendanta placu, który jest tylko ka- 
pitanem. - Niepowinienem zapewne znosić tego mojego 
stopnia upodlenia, byłbym jednakże cierpliwszym, gdyby to 
nadto wielkiego nie miało wpływu do zniszczenia reszty du- 
cha publicznego, zwłaszcza, że p. Gondot usiłuje przekonywać, 
iż obietnice Cesarza Imci dla Polaków nie obejmują krajów 
pierwszego zaboru i dla tego orłów pruskich mimo rozkazu 
Marszałka Ney zdjąć niepozwolił. Przełożyłem to wszystko 
marszałkowi, który kazał podać raport na piśmie i przesłać 
go do ks. ministra wojny - kopję tego raportu włączam l. - 


l Brak. 


...
		

/Pomorze_020_01_050_0001.djvu

			I 


.. 


- 32 - 


Całą moją usilność obróciłem teraz do wygotowania mundu- 
rów, spodziewając się tym czasem, czy się nie zbierze tyle 
oficerów, żeby do każdej kompanji po jednym przydać, bez 
czego byłoby rzeczą daremną wybierać kantonistów. Co do 
kawalerji. czekam od JW. Generała etatu pułkowego i płacy 
tej broni, czego dotąd nie mam. Moją jest myśją z towarzy- 
szów pruskich, których już blizko szwadrona zebrałem, nie 
tylko robić unter-oficerów, ale zdatnych i dobrej konduity 
prezentować JW. generałowi na oficerów. - Mam sobie za 
powinność przy tej okazji przypomnieć i polecić względem 
JW. Generała JP. Dziewanowskiego majora, bywszego przy 
boku JW. Generała adjutanta. Jak tylko wieś tego obywatela 
uwolnioną była od nieprzyjaciela natychmiast ze mną się złą- 
czył i ofiarował synowca i siostrzana swojego, z tych pierwszy 
umieszczony został przy marszałku Bessieres, drugi przy ks. 
Ponte- Corvo. i oba pewny jestem zrobią honor imieniowi 
Polaka. - JP. Dziewanowski gorliwą i niespracowaną czyn- 
nością, oraz znajomością tutejszego kraju na wielkiej jest dla 
mnie pomocy. - Poświęcenie się jego wraz z synowcem 
i siostrzanem nie zabezpieczyło od powszechnej rabunku 
klęski, wsie ich zupełnie zniszczone zostały. Ufam sprawie- 
dliwości JW. Generała, że przez wzgląd na zasługą dawne 
i teraźniejsze równie na poniesione straty stryja, synowca 
i siostrzana zechcesz Dziewanowskiemu majorowi zapewnić 
pułk kawalerji w departamencie bydgoskim lub kwidzyńskim 
i w tymże pułku umieścić raczysz jego synowca Dziewanow- 
skiego i siostrzana Alojzego Piwnickiego na stopniu podpo- 
ruczników. - Racz JW. Generale rozkazem udecydować jak 
mam postąpić względem wyboru dziesiątego konia. - Jużem 
miał honor donieść, że tyle z tych stron zabrano koni i resztę 
tak zniszczono, że niepodobieństwem jest ściśle przywiązać 
się do tego punktu instrukcji. - Prosiłbym również jeśli tak 
JW. Generałowi zdawać się będzie o obszerniejszą władzę
		

/Pomorze_020_01_051_0001.djvu

			I 
I 


- 33 - 


ł 


w różnych zdarzeniach jakie się wydarzają i po których za- 
łatwienie od JW. Generała odległość miejsca i trudność komu- 
nikacji są na przeszkodzie. - Byłoby rzeczą b. użyteczną. 
gdyby oddział instrukcji publicznej zatrudnił się przysyłaniem 
w te departamenta gazet i różnych pism zdolnych podnieść 
i utrzymywać publicznego ducha - w tym tygodniu pierwsza 
tu przyszła poczta i jeden egzemplarz zatrzymałem gazety, 
wyciągnąłem co tylko interesować może patriotyzm i przedru- 
kować kazałem. Przyłączam urządzenia magistratu miasta 
Torunia i inne druki. 


AmiJkar Kosiński. 


25. War s z a w a, 20 grudnia 1806. 
Rozkaz ] WP. Walentemu Kwaśniewskiemu. 


Dąbr. LV, 206. 


Daję ordynans JWPanu Wal. Kwaśniewskiemu, bywszemu 
pułkownikowi w wojsku polskiem, aby udał się do Bydgoszczy 
do gen. bdy Kosińskiego. który umieści go w jeździe polskiej 
formującej się w departamencie bydgoskim i kwidzyńskim, 
stosownie do rangi, którą miał w wojsku polskiem. 


26. War s z a w a, 20 grudnia 1806. 
Dąbrowski do gen. bdp Kosińskiego. 


Dąbr. LV, n. 205. 


I 


Posyłam Ci generale W. pułkownika Kawaśniewskiego 
z kawalerji polskiej, abyś go umieścił w jeźclzie formującej 
się pod Twoją komendą, będziesz bardzo kontent, którego 
gorliwość i zdatność są mi dobrze znane. 


3 


...
		

/Pomorze_020_01_052_0001.djvu

			- 34 - 


27. B y d g o s z c z, 21 grudnia 1806. 
Intendent Gondot do Kamerp. 
Zakaz wspierania wojsk polskich. 
A. P. P. Pref. bydg. A III a 6 2 str. 130. - Dąbr. X, 274. 


Messieurs de la Cham bre et des finances! Comme je ne 
connais, Messieurs. que J'armee fran<;aise qui ait le droit de 
frapper des requisitions sur les pays conquis, je vous prescris 
de vous refuser a toutes ceJJes, qui pourront vous etre faites 
pour et par les Polonais. Vous voudrez bien aussi arreter 
et suspendre ceJJes qui pourront et re en activite, jusqu'a ce 
que m'etant concerte avec Mr. le gen. Kosiński. je vous donne 
une solution ulterieure a cet egard. 
Les requisitions sur lesquelJes on m'a deja porte beau- 
coup de plaintes contrarient et paralisent ceJJes de J'armee 
fran<;aise et fatiguent singulierement le pays. 
O'ailleurs je sui s informe qu'on a leve une imposition 
en argent qui doit pourvoir a tous les besoins des troupes 
polonaises. Cest donc un double emploi qui devient un abus. 
Je vous prie, Messieurs, de prendre cet object en consi- 
deration et de me faire part des mesures que vous aurez 
prises a cet egard. 
Tai J'honneur de vous saluer 


Gondot. 


28. B Y d g o s z c z, 23 grudnia J806. 
Gen. Kosiński do Gondot'a. 
Interwencja w sprawie zakazu popierania polskich formacyj. 
Dąbr. X. 273. 


Cest avec bien de surprise, que je viens de recevoir 
une communication officielle de la part de la chambre des fi- 
nances des ordres que vous lui avez donnes en date du 21 
du present.
		

/Pomorze_020_01_053_0001.djvu

			- 35 - 


Vous n'ignorez [pas] Mr. J'lntendant, que d'apres les intentions 
et le consentiment de Sa Majeste Empereur et Roi Notre 
Liberateur les Polonais levent dans tous les departements la 
force armee; Vous savez egalement que c'est le bras invincible 
de cet Auguste Souverain, qui les arme et les range a cótć 
de ses braves phalanges pour combattre l'ennemi commun. Par 
consequant les requisitions faites pour les troupes polonaises 
interessent egalement le bien du service militaire de Sa Majestć 
Empereur et Roi. Mais, malgre cette verite c1aire vous or- 
donnez, Mr. I'Intendant, d'arreter et suspendre ces requisitions, 
qui ne consistent, qu'en effet d'habillement et subsistence. 
Vous m'avez declare Mr. J'lntendant, que vous ne reconnaissez 
pas les instructions, qui ue 50 nt donnes par le gen. Dąbrowski, 
mais j'avais to ut bien d'esperer, que vous ne refuserez pas 
I'autorite de Son Altesse Serenissime Mr. le Major General de 
I'armee et je vous ai communique aussi bien qu'a Mr. le Gouverneur, 
les ordres de Son Altesse qui ordonne de passer en revue les re- 
giments qui s'organisent sous mes ordres. Est iI possible d'orga- 
niser des regiments sans les habiller et d'ou puis - je tirer les effets 
d'habillement, si vous defendez les ressources, qu'offre le pays? 
Vous dites, qu'on vous a porte des plaintes sur ces re- 
quisitions. Je n'en doute point et vous en recevez san s nom bre 
de tous les Prussiens, qui n'aiment pas a voir la Pologne 
relevee et les Polonais prendre les armes contre leur maitre, 
mais est ce que vous devez accorder la protection aux enne- 
mis de votre Souverain; contre ceux, qui desirent de lui 
servir? 
On vous a induit en erreur, Mr. J'Intendant, en vous di- 
sant, qu'on a leve une imposition d'argent, mais iI est
vrai et tres 
vrai que les Polonais desirant de se montrer (dignes) de J'Auguste 
protection de Sa Majeste Empereur et Roi sacrifient tout pour 
pourvoir a tous les besoins des troupes polonaises, destinees 
de combattre a cótć des troupes fran<;aises et je m'etonne 


3"
		

/Pomorze_020_01_054_0001.djvu

			- 36 


de ce que vous taxez d'abus un acte, qui merite de passer 
pour un acte d'heroisme. 
Je vous prie en dernier lieu de considerer en quel temps 
vous mettez des entraves a J'organisations polonaises. Cest 
au moment ou la ville et to ut le depertament de Bromberg 
est menace par I'ennemi? Cest au moment, ou une poigne 
de soldats polonais qui ont quitte le service prussien sans 
pouvoir changer I'uniforme fait le service des avant-postes de 
cette ville? Cest au moment OU J'ennemi rep ren d des pro. 
clamations sanguinaires contre les Polonais, quand te gouver- 
neur de Dantzig, le gen. Manstein, a ose d'envoyer ses ordres 
mena<;ants jusqu'a la chambre de Bromberg, quand le bruit 
se repand qu'a quelques lieues seulement d'id on forge des 
couteaux pour egorger les fran\ais et les Polonais, quand 
J'ennemi a organjse des emissaires pour ćtudier les mouvements ra- 
pides de I'armee, qui J'inquiete pour Dantzig, Colberg et Grau- 
dentz. Cui Mr. c'est dans de pareilles circonstances que vous 
venez de lancer votre ordre en question, contraire a la saine 
politique et prejudiciable au lieu de service de Sa Majeste 
Notre Souverain commun. 
Je vous prie, Mr.l'Intendant, de me Mclarer positivement 
vos intentions sur tous les objets, qui on' rapport a ma mission, 
pour que je puisse prendre mes mesures en consequence. 
Tai I'honneur de vous saluer. 


Signe Kosiński. 


Ci joint en copie d'ordre de Son AJtesse Serenissime Mr. 
Je Major General de J'armee qui m'a ete remis en original 
par son Excellence Mr. le Marechal Ney.
		

/Pomorze_020_01_055_0001.djvu

			, 


- 37 - 


29. B y d g o s z c z, 26 grudnia 1806. 
Ciondot do gen. Kosińskiego. 
Wyjaśnienie stanowiska Gondot'a. 


Dąbr. X, 272. 


Monsieur le general Kosiński! Ce que j'ai fa ił , General, 
le devoir de ma place m'en a impose J'obligation surtout 
d'apres les reclamations qui me venaient de tous cótes, et les 
plaintes des agents fran<;ais sur les difficuJtes qu'ils eprouvaient 
relativement aux requisiłions pour J'armee fran<;aise, j'en ai 
rendu compte a Mr. J'lntendant general en lui demendant ses 
ordres et ceux du Ministre de la guerre; des que je les aurai 
re<;us, je m'empresserai de les executer. 
Vous dites, que vous m'avez communique vos ordres 
et vos instructions cela n'est pas exact, vous ne m'avez rien 
communique, quoique j'ai vous en ai demande plusieurs fois, 
cela aurait cependant leve toutes difficuItes, Vous m'adressez 
en ce moment copie d'une lettre de S. A. le prince Ministre 
a Mr. le marechal Ney pour faire passer la recrue des rćgi- 
ments polonais qui s'organisent dans les departements de 
Bromberg et Marienwerder et c'est la premiere communicationi 
de ce genre, qu'il vous plait de me faire, mais vous avez 
bien du penser qu'elle ne peurrait etre a mes yeux un titre 
suffisant pour changer mon opinion et mes dispositions. 
Je n'ignore pas qu'il se leve une contribution volontaire 
pour pourvoir a toutes les dćpenses de ces rćgiments des-Iors 
j'ai donc dl! croire que la voie des requisitions ne devrait 
point avojr lieu. 
Je ne 'connais que par les bruiłs publiques J'organisation, 
dont vous etes charge; ni le Ministre. ni J'Jntendant general 
ne m'en ont dit un mot ni donne d'ordres, je ne connais donc 
jusqu'A present que J'armee fram.;aise, qui ait Ic droit de frapper de 
requisitions, je serais tres facheux d'apporter le moindre obstacle 


....
		

/Pomorze_020_01_056_0001.djvu

			. 


- 38 - 


a la mIsslon, dont vous et es revetus, mais pourquoi m'en 
faire un mystere. Si j etais instruit je me ferais un plaisir 
de vous donner I'assistance, que mon ministre pourrait me 
permettre de vous offrir. Vous etes trop juste pour exiger 
que j'aille au dela de mon pouvoir. Vous les connaissez 
comme moi: ils consistent a menager les ressources de la pro- 
vince confiec a mes soins et a ma surveillance, a remettre 
I'ordre et la tranquilite parmi les habitants qu'on ne peut plus 
traiter en ennemis, des qu'i1s 50 nt soumis et paisibles et qu'ils 
trainent le serment qu'on a exige d'eux: je fais profession 
d'impartial general et mes principes sur cela sont invariables. 
]'assisterai egalement et Prussiens et Polonais lorsqu'ils auront 
droit et que leur conduite les rendra dignes de surveillance. 
Quand a mon attachement au gouvernement, a ma profonde 
veneration et admiration pour Sa Majeste Imperiale »mon 
Souverainł:, ce sont des choses trop connues pour qu'iI puisse 
s'elever aucun doute a cet egard; aussi tranquiJIiser vous sur 
mon compte. On me rendra la justice d'etre persuade 
qu'en ceci le seul motif qui ait pu me faire agir, est de re- 
pondre a la confiance, dont on m'a honore en me chargeant 
de l'administration d'une province et de chercher a remplir 
les voeux qu'on a de menager a I'armee fran\aise des res- 
sources qui s'epuisent journellement. Vous n'ignorez pas com- 
bien cette province peu riche a souffert du passage de I'armee 
prussienne d'abord, ensuite d'echec des nombreux corps 
d'armee fran(aise qui ont traverse son territoire, c'est donc 
pour conserver le peu qui reste tant pour les habitants que 
pour I'armee fran(aise qu'on nous prescrit tous les jours de 
restreindre toute requisitjon, au seul besoin bien reconnu de 
ceux qui ont droit. Cest encore ce qu'ordonne formellement 
une lettre de MI' I'Intendant general en date du 25 novembre, 
puisqu'elle dit que toutes requisitions meme ceJJes des 
commissaires de guerre seront adressees aux intendants, parce
		

/Pomorze_020_01_057_0001.djvu

			39 - 


qu'i1s ont I'autorite necessaire pour en presser J'exemption 
comme aussi les connaissances locales, qui peuvent juger J'e- 
tendue ou les bornes reelles des ressources mieux que 
vous, je vous communiquerai, quand vous le voudrez mes 
ordres, instructions et pouvoirs a cet egard. 
Quant a J'avis que vous voulez bien me donner sur 
J'ordre que j'ai lance et que vous dites etre contraire a la 
saine politique et prejudicable au bien du service de Sa Ma- 
jeste notre souverain commun, je vous en remerde, mais 
je ne me permettrai pas d'etre tout a fait de votre avis, que 
je n'ai a cet egard que J'opinion de S. A. le Ministre de la guerre 
et de Mr. l'intendant general a qui je soumis la question 
en leur envoyant votre lettre, ma reponse et vos obser- 
vations. 
rai J'honneur de vous saluer. 


I'lntendant de la Province. 


Gondot. 


30. B y d g o s z c z, 26 grudnia 1806. 
Gen. Kosiński do intendenta Gondof'a. 


Wyjaśnia swoie stanowisko i prawa. 


Dąbr. X, 271. 


Monsieur l'Intendant! Par la reponse, que vous m'avez 
fait I'honneur de m'adresser hier, je n'apprends qu'une seule 
chose, c'est que j'ai commis des fautes dans une langue, qui 
m'est etrangere, dont vous voulez vous prevaloir. 
ui, Mr. 
J'lntendant, les mots de »communiquer« et celui de »requisition« 
font id le jeu des mots. Si je les ai employes contre sens, 
les faits qui vous sont connus devraient eclairdr ma pensee. 
Vous avouez, qu'il n'est pas exacte, que je vous ai com- 
munique les ordres et les instructions, qui me sont donne 
par le gen. Dąbrowski, parce que je ne vous ai pas presentes
		

/Pomorze_020_01_058_0001.djvu

			- 40 - 


par ecrit; c'est ce qui vous serait inutiJe puis qu'eJJes sont 
ecrites dans la langue polonaise, mais pourriez vous nier, que 
je vous en ai fait pour la premiere fois le jour de votre ar- 
rivee et en pleine seance de la chambre des finances, pour 
la seconde fois chez le gen. Durosnel pour la troisieme chez 
Mr. gouverneur actuel, ou vous m'avez decJare, que vous ne 
pouvez reconnaitre l'autorite du gen. Dąbrowski. 
Pour ce qui regarde les requisitions: vous etes tres bien 
instruit par Mrs. de la Chambre. que ce mot chez nous n'a 
pas Ja meme signification qu'il a dans l'administration de 
l'armee. Nous appelons requisition puisqu'on requiert, mais 
nos requisitions sont des contrats de gre a gre. Toutes nos 
requisitions, excepte les subsistances et le Jogement, surtout 
seront payes de la caisse des contributions volontaires, dont 
vous n'ignorez pas l'existence comme vous le dites vous 
meme et puisque VOIJS n'ignorez pas, que c'est une contribu- 
tion volontaire, pourquoi l'appeJJez vous dans votre ordre du 
21 une imposition un abus? et peut-iI et re un abus dans 
le zeJe, quand iJ s'agit de meriter l'existence politique en se 
conformant aux intention du grand monarque. 
Vous dites Mr. I'lntendant, que vous connaissez J'organi- 
sation, dont je suis charge par le bruit public et vous me 
reprochez d'en faire un mystere; c'est ce qui est contradictoire, 
mais puisque vous la connaissez par le bruit public, vous 
avez appris sans doute par la meme voie au moins, qu'eJJe 
se fait d'apres les intentions de Sa Majeste Empereur et Roi. 
II me paraitrait donc essentiel avant que de J'arreter de de- 
mander des ordres supćrieurs. Au reste, faites ce que vous 
jugerez a propos, mais ayez la bonte de me dire positivement 
a quoi dojs je me tenir pour ne pas perdre mon temps dans 
inactivite, au miJieu de tant de chicanes. 


J'ai J'honneur de vous saJuer.
		

/Pomorze_020_01_059_0001.djvu

			- 41 - 


31. B y d g o s z cz. 26 grudnia 1806. 
Amilkar Kosiński, gen. bdp ele. do Dąbrowskiego 
gen. dpw. ele. 
Starcia z Gondot'em. Manifest Mansteina. Koncentracja sił 
w Bydgoszczy. Bunt .towarzyszów.. O rozwiązanie brygady 1:.0- 
chockiego. II.. Afera Błotnitz'a. Stan oddziałów. Potyczka pod 
Bydgoszczą. Organizacja »towarzyszów.. 
Dąbr. X, 275. 


W dniu wczorajszym razem trzy listy od Generała ode- 
brałem pod dniem 10, 19 i 20 grudnia. Najpowinniejsze niosę 
dzięki za zaufanie, którym mnie JW. Generał zaszczycać raczy 
i słowem zaręczam, iż żadnej nie opuszczę zręczności uspra- 
wiedliwienia onej. 
Względem raportu o formacji korpusu z dziesiątego dy- 
mu i z tO
 konia też same tylko co przedtem mam donieść 
trudności. Najprzód część północna departamentu zupełnie 
odsłoniona od wojsk francuskich. całą wolność zostawia za- 
łogom Gdańska i Kolberga podjeżdżania aż pod samą Byd- 
goszcz. Z tej przyczyny i gen. Wedelstedt wezwać jeszcze 
nie mogłem, który w tamtych okolicach mieszka. a nadewszystko 
usilność intendenta I w przytłumieniu publicznego ducha i pod- 
niesieniu partji pruskiej, wszelkie moje usilności daremnemi 
czyni. 
Nimby się obmyślił środek zabezpieczenia tego departa- 
mentu, chciałem pospieszać mundury dla ubrania zaraz, ode- 
branego rekruta. Prośbą, zaldinaniem i postrachem wymogłem 
przecież, iż starać się zaczęto o sukna, w kilku miejscach. 
tj. w Koronowie. w Bydgoszczy, w Inowrocławiu i Toruniu 
zaczęto robić mundury, lecz gdy w tym czasie oddaliłem siG 
do Torunia dla spodziewanej tam bytności Cesarza, part ja 
pruska wzniosła w Bydgoszczy postrach, na który wszyscy 


I Mowa o intendencie Gondot. 


- 


....
		

/Pomorze_020_01_060_0001.djvu

			- 42 - 


Polacy zasiadający w kamerze uciekli. Na ten odgłos powró- 
ciłem do Bydgoszczy i drugi raz smutnym musiałem być świad- 
kiem zasłużonych szyderstw z męstwa kameralnych Polaków, 
lecz co najbardziej mię zmartwiło. że co się !,)rzysposobiło do 
rychłego robienia mundurów, wszystko zniszczonem zostało, 
a intendent Gondot lękając się, aby powtórzone moje stara- 
nia nie miały skutku wydał rozkaz do kamery, który tu przy- 
łączam w kopji pod lit A.I, moją odpowiedź pod lit. B. 2, 
jego list do mnie pod lit. C. 3 i ostatnią moją odpowiedź pod 
D 4. Jak to jest rzeczą bolesną wojować piórem, kiedy Oj- 
czyzna do oręża woła, przecież i ta wojna przyniosła niejaki 
nam pożytek Gondot szuka już porozumienia się i ja do 
niego się skłaniam; lecz żeby zakończyć te liche przeszkody, 
które part ja pruska drogo opłaca i gdy podwyższy cenę wznie- 
cić znowu może. Zaklinam Generała na te wszystkie prace, 
które już dla Ojczyzny podniosłeś, żebyś dokonał dzieła i roz- 
kazem udzielnym cesarskim upoważnił nasze zabiegi. Ja z mo. 
jej strony całą tę historję opisałem marszałkowi Ney, najgor- 
liwszemu Polaków stronnikowi. W jednym czasie, kiedy się 
tyle zwaliło na mnie trudów, gen. Manstein, gubernator Gdań- 
ska rozsypał swe odezwy i groźny list przysłał do kamery 
bydgoskiej, co bardzo wiele zrobiło trwogi, zwłaszcza, że hu- 
zary plądrując niedaleko Bydgoszczy groźniejszemi robią te 
pisma; łączę ich egzemplarze 5. Garnizon tutejszy z kilkudzie- 
siąt ozdrowiałych żołnierzy złożony, nie najmocniejszą obie- 
cuje obronę. W tak krytycznem położeniu wziąłem środki 
jakie tylko na prędcl' znaleźć mogłem. Dałem rozkaz formu- 
jącej się brygadzie Eochockiego, ażeby co tylko znajdzie się 


I Patrz nr. 27. 
2 Patrz nr. 28. 
3 Patrz nr. 29. 
ł Patrz nr. 30. 
5 Patrz nr. 13.
		

/Pomorze_020_01_061_0001.djvu

			- 43 -- 


na koniach zebranego ludu stawało do Bydgoszczy i rotmistrz 
Modliński przybył tu dnia 25 presentis w 30 koni. Lud młody, 
ochoczy, ale prawie bez broni. Generał pomorski Komierowski 
w tymże czasie przechodził w osiemdziesiąt koni nie daleko 
Bydgoszczy. Rozumiałem rzeczą potrzebną użyć tej siły tu, 
gdzie grozi niebezpieczeństwo, będąc pewnym, że JW. Gene- 
rał tego kroku nie zgani i Cesarzowi JMci. przedstawi nagłą 
konieczność użycia go, w jakiej się znajdowałem. Gen. Komie- 
rowski stanął wczoraj \V Bydgoszczy, dowodząc tak jak sam 
dzielnemu rycerstwu; lud piękny, ochoczy, na dzielnych ko- 
niach, ale prawie bez broni. Do tej siły złączyłem moich 
dwudziestu sześciu towarzyszów w mundurach pruskich, ale 
w czapkach i z sercem polskiem. Ten lud tak jest piękny, 
ochoczy i odważny, że z niemi śmiało na szwadron pruski 
uderzyć można. Gubernator tutejszy generał adjutant Chameau 
wydać mi kazał dwieście pałaszów, 14 par pistoletów i 3 ka- 
waleryjskie karabinki. Zasilony tą bronią już miałem ruszyć 
na oczyszczenie departamentu, kiedy wczoraj przez sztafetę 
odebrałem z Torunia wiadomość, że marszałek Ney przysyła 
mi 45 towarzyszów pruskich na dobrych koniach i z całą 
prawie bronią. Wysłałem po nich natychmiast mjr Dziewa- 
nowskiego i kazałem przypomnieć ks. Ponte-Corvo, iż do tej 
wyprawy obiecał mi posiłek 25 koni z kawalerji francuskiej. 
Czyli ją otrzymam, czy nie - 29 rozpocznę moją wyprawę. 
Wysłałem już płk Kruszyńskiego, który jako wiadomy okolic, 
ma się dokładnie wywiedzieć o nieprzyjacielu. Jeżeli szczęście 
posłuży, będę starał się przypomnieć Mansteinowi, iż znać 
powinien JW. Generała i chlubiłbym się wtenczas, że się za- 
szczycam być jego uczniem. O tern przynajmniej zaręczyć 
mogę, iż albo powrócę z korpusem okrytym chwałą, albo już 
więcej JW. Generała widzieć nie będę. Niedostatkowi broni, 
amunicji, nieprzyjaciel będzie musiał zaradzić. 
Wczoraj odebrałem wiadomość, iż podjazd pruskj przy-
		

/Pomorze_020_01_062_0001.djvu

			- 44 - 


szedł do Koronowa, o 3 mile od Bydgoszczy. Wyprawiłem 
natychmiast przeciw niemu komendę z 20 moich towarzyszów, 
którym przydałem 24 z powstania pomorskiego pod dobremi 
oficerami: por. Eojowskim z pułku niegdyś Wirtemberga, młod- 
szym Mierzyńskim i' przydałem im młodego Sulerzyckiego 
z gwardji honorowej poznańskiej. Przyrzekłem nagrody za 
każdego zabitego lub wziętego Prusaka: czerwonych złotych 2, 
oraz każdemu dystyngującemu się towarzyszowi zapewniłem 
stopień podporucznika. 
Dziś do Bydgoszczy przyszła część dywizji Hessów 
z gen. lejt. Werner. 
Między najprzykrzejsze przeciwności, które za powrotem 
z Torunia tu zastałem, liczyć muszę zdezorganizowanie i zni- 
szczenie całego już prawie szwadronu towarzyszów, czego po 
części jest winą niezdatność Droszewskiego mjr. z brygady I 
niegdyś Hadziewicza, jaknajJepiej mi zaleconego; w większej 
jednak nierównie części przyłożyli się (I] do tego nieszczęścia I 
intrygi zamieszkałych tu Prusaków; ale najwięcej obwiniać 
muszę i podłe podstępy werbowników p. Łochockiego, którzy I 
chcąc się swojemu przysłużyć brygadjerowi, najniepoczciwszym 
sposobem wkradli się między towarzystwo; przekupywali broń 
i inne rekwizyta. a nakoniec zachęcając trunkiem i obietnicami 
zapłaty, jakiej ja ze skarbu dawać nie mogę, nakłonili wielu 
do dezercji i nakoniec otwarty bunt wzniecili. O mało co do 
naj krwawszej nie przyszło sceny. Ledwo ten rozruch uspo- 
koić mogłem i dwuch osadziłem w więzieniu, z tych jeden 
jako herszt buntu zasługuje na karę śmierci; czekam tylko na 
rozkazy w tej mierze JW. Generała. 14 innych odesłałem do 
Gnjezna do piechoty i mając już blisko stu naj piękniejszych 
ludzi - zostałem tylko przy 26. 
Zapewne JW. Generał odebrał raport od gen. Niemo- 
jewskiego z Gniezna, donoszący o jednym z tejże brygady 
Eochockiego oficerze, który w okolicach tamecznych bawił się
		

/Pomorze_020_01_063_0001.djvu

			- 45 - 


rabunkiem. Przyłączam bezprawne pozwolenie brygadjera Eo- 
chockiego dane li we rantowi noszenia munduru. Odebrałem 
i w oryginale przyłączam i pod karą batów zakazałem, ażeby 
się nie ważył wdziewać sukni przeznaczonej dla samych obroń- 
ców Ojczyzny. Słowem żadnej subordynacji, żadnej znajomości 
ani praw, ani hierarchji militarnej i tyle z przyczyny tej bry- 
gady wynika zdrożności, że muszę prosić JW. Generała, ażeby 
jej formację zawieszoną była, przynajmniej do ukończenia 
formacji departamentowej, której nieskończenie przeszkadza. 
Tymczasem ludzie zebrani od p. Eochockiego mogą zostawać 
przy kawalerji tu będącej i nauczywszy się służby, zdolniej- 
szemi będą formować korpus nowy. 
Płk. Kruszyński żąda dla swych interesów powrócić do 
Warszawy, czego mu nie zabraniam, mając tu zbytek sztabs- 
oficerów, więcej potrzebując subalternów. Czy nie mógłby 
JW. Generał znaleźć miejsca przyzwoitego wiekowi i zdolności 
płk. Chmielewskiego, a tern samem mnie uwolnić od niepo- 
trzebnych ciężarów. 


Bydgoszcz, 28 grudnia 1806. 
Dalszy raport. 


Dąbr. x, 270. 


Płk. Kwaśniewskiego znam z reputacji. Jeszcze tu nie 
przybył, ale przypominam łasce i pamięci JW. Generała, Dzie- 
wanowskiego mjr. obywatela i żołnierza zasłużonego. Jego 
prace i poświęcenie się dawne i teraźniejsze zasługują na 
nagrodę i za największą odbiorę łaskę nominację jego na 
pułkownika pułku towarzyskiego. 
O etat regimentu kawalerji i płacę naj usilniej proszę, 
zwłaszcza, że generał pomorski powstanie swego wojewódz- 
twa na pułk linjowy zamienić myśli i że doszedłszy do Kaszub,
		

/Pomorze_020_01_064_0001.djvu

			- 46 - 


gdzie jeszcze nie zabrano koni, łatwo będzie można wystawić 
przytomny regiment kawalerji. 
Błotnitz, którego JW. Generał przysłał, jako dobrze mnie 
znajomego, przybył przed kilku dniami do Torunia i w tym 
dniu on mnie i ja jego pierwszy raz w życiu widziałem. Zaraz 
na początku tak się nieroztropnie sprawił, iż jeżeli nie jest, 
ma przynajmniej wszystkie pozory szpiega. Rozsiewał alarmu- 
jące wieści, co tu jest teraz systema nieprzyjaciół dla zatrzy- 
mania nagłego posuwania się wojsk francuskich. Aresztowany 
jako człek podejrzany wyznał, iż oficerem nie był. a z pism 
przy nim znalezionych pokazało się, że był oficjalistą pruskim. 
Odebrałem rokaz od Generała jemu dany i zostawiłem go 
w Toruniu pod strażą francuską. Dowiaduję się teraz, że 
w prochowni został osadzony. 
Proszę JW. Generała o obmyślenie funduszu na lenungi 
ochotników i inne wydatki, gdyż kasa centralna, jak z przy- 
łączonej listy ofiar pokazuje się I, w gotowiznę b. jest uboga, 
a i tej bez asygnacji JW. Generała wydać niechcę. Ja dotąd 
otrzymuję wszystko z łaski marszałka Ney, od którego odstą- 
pione miałem wszystkie kasy toruńskie, gdzie do 100 talarów 
znalazłem, lecz to ledwo na zapłacenie koni pod dezerterów 
wystarcza. 
O broń ilederwerk naj usilniej proszę. W Poznaniu znaj- 
duje się JOOOO karabinów, na które tylko asygnacji ministra 
potrzeba. Mam już do dwuchset ochotników do piechoty; 
wystawię z tych kompanję grenadjerów, która w tym tygodniu 
już ubraną będzie i gdyby broń była zaraz do potrzebnej 
bardzo tu służby użytą być może. Wziąłem środki wszystkie 
i w przeciągu dwuch tygodni do tysiąca mundurów mieć mogę. 
W miarę wygotowanych mundurów dostarczać każę kantoni- 
stów parachwiami l!], albo cyrkułami. dla których dobrzeby 


l Patrz nr. 34.
		

/Pomorze_020_01_065_0001.djvu

			- 47 - 


było mieć zaraz i broń. Jeżeli JW. Generał zabezpieczy mnie 
od przeszkód intendenta. ja zaręczyć mogę, iż przed końcem 
stycznia cały contingens departementu bydgoskiego pod bronią 
stanie. 
Doboszów każę uczyć, ale przechodowi nauczyciele wiele 
kosztują z małym uczniów użytkiem, Francuza zaś na regi- 
ments-dobosza dostać tu nie można. 
Raport ten pisany pod dniem 26 miał być 27 wysłany. 
Zatrzymałem go przez dzień jeden, spodziewając się raportu 
od komendy wysłanej dnia 26 do Koronowa. W tymże dniu 
wysłałem podjazd do Fordona. Przyłączam raporta z miejsc 
obydwuch. Tyle ile rotmistrz Modliński, żołnierz nowy i bez 
doświadczenia pokazał się biegłym w sztuce wojennej, tyle 
por. Eojowski, żołnierz stary i doświadczony znalazł się jak 
rekrut. Dał się zwieść w Niemczy, iż Prusacy już się cofnęli 
i nie wiedzieć dlaczego wrócił do Koronowa, zamiast wróce- 
nia się jak był powinien do Bydgoszczy. Gdyby był zajął 
drogę, którą mu przepisywała i roztropność i służba i odle- 
głość, o małą milę od Bydgoszczy byłby trafił na ten moment, 
w którym rotmistrz Modliński w kilku ludzi gromił mężnie 
i rozpraszał huzarów czarnych pod komendą rotmistrza Bor- 
nikowa, albo byłby ich spotkał uciekających w nieporządku 
i wszystkich wybił, lub zabrał. Prusacy temu błędowi winni 
swe ocalenie. Uciekali z Bydgoszczy wielkim kłusem aż do 
Seiny, gdzie ledwo zatrzymać się ośmielili i gdzie widziano 
rotmistrza Bernikow rannego i do 15 huzarów w tym stanie, 
oraz kilka koni albo po zabitych, albo po ciężko rannych, 
których jeszcze może po drodze odkryjemy. Do raportu rot- 
mistrza Modlińskiego przydać mam jeszcze czyn jeden, dowo- 
dzący jego przytomności i męstwa. Przerznąwszy się przez 
Prusaków, którzy w ciasnym miejscu w kolumnę uszykowanj 
byli, znalazł bramę miasta zamkniętą, a Prusacy zbliżali się 
ku niemu. W tym położeniu, z jednym tylko znajdując się
		

/Pomorze_020_01_066_0001.djvu

			- 48 - 


żołnierzem, śmiało znowu na nich awansować zaczął, lecz 
Prusacy nie czekając zbliżenia się uciekli. Skromność tego 
oficera w opowiadaniu całej tej akcji przydaje ceny jego 
zwycięstwu. francuzi i Hessowie odchwalić się nie mogą 
męstwu Polaków. Rotmistrz Modliński cztery razy był cięty 
szablą, lecz znaki cięcia szczęściem na sukni tylko zostały. 
Ppr. Smorawski, który haniebnie uciekł z placówki, zawieszo- 
nym został odemnie od pełnienia służby oficerskiej, aż do 
zmycia tej plamy czynem odwagi przy pierwszem zdarzeniu. 
Oficer i namiestnik ranni żadnemu nie podlegają niebezpie- 
czeństwu, unteroficer zaś Salkowski, a osobliwie szeregowy 
Kornatowski, dziesięciu okryty ranami w niebezpiecznym 
jest stanie. 
Mjr. Dziewanowski wrócił z Torunia i zamiast 45 przy- 
prowadził komendę 55 towarzyszów na koniach i z bronią. 
Dziś zaś odebrałem sztafetę, znowu z Torunia, o przybyłych 
tam 40 innych towarzystwa, którzy jutro zemną złączą się 
w Bydgoszczy. Mając tym sposobem 125 głów towarzyszów, 
postanowiłem urządzić ich na pułk konny towarzyski, zwła- 
szcza, że ten tytuł dogadza i utrzymuje ich ambicję, a niema 
nieprzyzwoitości dawnego towarzystwa polskiego. Wszystkie 
konie im płacę, a jeżeliby nowozaciężni chcieli wnijść do 
tego pułku, obowiązani będą swego konia oddać na ofiarę 
Ojczyźnie, tak, ażeby wszystkie konie były skarbowemi. 
Oddałem komendę nad tym pułkiem mjr. Dziewanowskiemu. 
Podzieliłem go na dwa szwadrony, szwadron na dwie 
kompanje. Unteroficerów posunąłem na stopień podporu- 
czników, na unteroficerów kazałem ażeby towarzystwo wy- 
brało pomiędzy siebie do mego potwierdzenia. Dokładny 
raport wszystkiego będę miał honor przesłać Generałowi 
najpierwszą pocztą, lub okazją, gdyż w tym momencie dla 
małej liczby oficerów, roztargnionych niezmierną liczbę ob- 
jektów, ani odebrać, ani dać nie jestem w stanie. Towarzy-
		

/Pomorze_020_01_067_0001.djvu

			- 4q - 


stwu płacę po 20 gr. na dzień, oczekując etatu, formacji re- 
gimentu i jego płacy, co każdego dnia staje się potrze- 
bniejsze. 


AmiIkar Kosiński. 


Przed odejściem sztafety przybył ppłk. Szerer, dwuch 
majorów i trzech innych oficerów. Chciej mnie JW. Generał 
rozkazem swoim nauczyć co ja z tylą pułkownikami zrobię? 


32. B y d g o s z c z, 27 grudnia 1806. 
Kpt. Modliński do gen. KosińsJdego. 
Rapport du capitaine de cavalerie polonaise com- 
mandant le detachem en t, qui est sorti de la place de 
Bromberg pour al/er a decouverte le 26 decem bre 1806, 
a Monsieur le gen. de bde Kosiński, commandant les 
troupes polonaises du departement de Bromberg et Ma- 
rienwerder. 
Potyczka pod Bydgoszczą. 


Dąbr. X, 277. 


D'apres les ordres qui m'ont ete donnes, j'ai place a la 
tete du faubourg de Dantzig, entre les chemins de fordon, 
Działdowo et Koronowo. un detachement compose de douze 
cavaliers, commandes par le sous-lieutenant Smorowski, qui 
devaił observer ce qui se passe Iraił) en campagne et d'as- 
surer ma retraite en cas de besoin. rai [fais] parti moi-meme avec 
douze cavaliers et sous-lieutenant Radomiński, en me diri- 
geant sur ford on. 
Sur la route et a fordon je n'ai rien appris de J'ennemi; 
meme le bourgmestre de ce bourg m'a donne une assurance 
par ecrit que depuis trois jusqu'a cinq milles iI n'yavait point 
de Prussiens. Apres avoir faił une petite halte pour reposer 
les chevaux, j'ai repris la route de Bromberg Ma marche 
q
		

/Pomorze_020_01_068_0001.djvu

			- 50 


n'a pas ete inquietee jusqu'au villa
e de Bartodzieje, mais 
les ecJaireurs s'etant approches de l'hoteJJerie de ce village ils 
decouvrirent les hussards noirs qui ont commence a tirer 
sur eux. 
En arrivant au secours de mes ecJaireurs je me sujs vu 
entoure de toutes parts par une trentaine d'hussards; le combat 
pourtant n'etait pas de longue duree, les hussards prussiens 
plierent fuyant en desordre vers Osiek, trois hussards ont 
ete tues, plusieurs blesses et on a faił deux prisonniers de 
guerre, pris trois chevaux et deux sabres. De ma part le 
sous-Iieutenant Radomiński a ete legerement blesse. N'ayant 
pas assez de force pour poursuivre les fuyards, j'ai continue 
ma marche sur Bromberg. En (m') approchant de cette ville j'ai 
entendu quelques coups de feu et sur ce bruił j'ai ordonne 
a deux cavaliers de suivre au pas avec (les) prisonniers de guerre, 
moi-meme j'ai pris le galop et bientot j'ai entre au faubourg 
de Bromberg, en approchant de la porte de Dantzig, j'ai 
apen;us une troupe de cavalerie, qui venait a ma rencontre, 
croyant que c'etai(en)t des troupes franl;aises ou alliees. Je me 
suis avance pour reconnaitre et au cri de »qui vivec j'ai rel;u 
un coup de pistolet. Ne pouvant plus douter que c'ćtai1 I'en- 
nemi, qui occupait toute la largeur de la rue et me coupait 
la viii e , je n'ai pojnt hesite de tomber dessus pour m'ouvrjr 
le passage quoique je n'etais pas accompagne que de dnq de 
mes gens, les chevaux des autres ne pouvant arriver pour 
nous seconder a temps. Au premier choc les hussards m'ou- 
vrirent le passage, je presume qu'iJ y avait une quarantaine 
de chevaux. Je les ai traverses sabrant et sabre. le sous- 
Iieutenant Radomiński, blesse dejił a Bartodzieje, l'y a ete pour 
la seconde fois, le namiestnik Dunin, un sous-officier nomme 
laurent Sulkowski ont ete blesses. Les hussards se retirerent 
precipitamment, tomberent sur les deux cavaliers qui escortai- 
ent les prisonniers de guerre, iJs les reprirent avec les deux
		

/Pomorze_020_01_069_0001.djvu

			- 51 - 


chevaux et un cavalier Kornatowski de ma troupe y [avait] ete 
gravement blesse de dix coups de sabres. Smorowski sous- 
lieutenant qui devait protE
ger ma retraite n'a pas fait son de- 
voir en se retirant trop tot. 
Signe le capitaine Modliński. 


33. Kor o n o w o, 27 grudnia 1806 o godz. 6 z rana. 
Raport JW/MP. Kosińskiemu, gen. ete. lod por. Łojew- 
skiego/. 
Raport z podjazdu. 


Dąbr. X, 278. 


Stanąłem z komendą w Koronowie 26 pres. o godz. 
7 wieczorem, lecz Prusaki dwiema godzinami pierwej już wy- 
maszerowały i maszerowały traktem ku Bydgoszczy. Ja tylko 
wypocząłem godzinę koniom i natychmiast pomaszerowałem 
trop w trop za temiż do Niemczyna, pół trzeciej mili od Ko- 
ronowa, lecz tam powziąłem wjadomość, iż jaknajlepszym 
kłusem uciekli ku Świeciu i powiadali w Miemczynie [!], iż 
komenda francuska za niemi maszeruje i dlatego się muszą 
pospieszać. 
Rekwizyta i wszystkie potrzeby, które były przysposo- 
bione jedne popsuli, 2-gie zabrali. Nie wypisuję jak mocną 
mam komendę, aby nieprzyjaciel nie przejął raportu. 
Przytem upadam do nóg JWWP. Dobr. 
Mar[cin] ł.ojewski. 


Oczekuję, czyli się mogę ku Chojnicom posunąć, lub ku 
Tucholi. 
Upraszam JWPana o moc ukarania niektórych towarzy- 
szów, ponieważ w służbie pruskiej brali płazem. a ja widzę, 
że ambicia i pon [l] honoru wcale nie chce pomóc. 


4- 


..... 


....,j
		

/Pomorze_020_01_070_0001.djvu

			- 52 - 


34. B y d g o s z c z, 28 grudnia 1806. 
Ofiarv obvwate/i departamentu bVdgoskiego. 
Dąbr. X. 276. 


Ofiary złożone. 


Ofiary, które w różnych terminach 
płacone być mają. 


Walenty Lubomęski ...... 100 tal. 
Ignacy Rudnicki ............ 20 " 
Józef Dzimiński .............200 " 
Jakób Kroger ................100 " 
Wacław Rinstapa ...... ... 50 " 
Bocheński, prob. pilski.. 10 " 
Chmielewski ..................500 " 
Józef Komierowski ........100 " 
Rydzyński, biskup chełmiński........ na Ś. Jan 1807 - 1000 tal. 
z tym dodatkiem, że gdy intratę 
z bisk. swego odbierać będzie 
do dalszej poczuje się ofiary. 


Andrzej Komierowski.....150 " 
Grudziński .................................... na Ś. Jan 
Baranowski ........................ .......... na Ś. Jan 
Wiesiołowski ... ............................ na Ś. Jan 
Iwarzewski na imię 
Stan. Czapskiego..500 " 
Marcin Steinborn ...........100 " 
Boracki......................... .150 " 
Trąpczyński ...................100 " 
Stan. Dąbski..................... ............ na Ś. Jan 1807 
Józef Eukowicz........................na Wielkanoc 1807 - 
Antoni Poleski............... 50 " 
Jan Kuszewski .............. 50 ., 
Jan Ziemkowicz ............................ na Ś. Jan 
Ignacy Radoliński................ ......_.. na Ś. Jan 
Józef Grabowski................... ....... na Ś. Jan 


1807 - 500 tal. 
1807 - 500 tal. 
1807 - 150 tal. 


100 tal. 
300 tal. 


1807 - 300 tal. 
1807 - 1000 tal. 
1807 - 300 tal.
		

/Pomorze_020_01_071_0001.djvu

			- 53 - 


Józef Grabowski z Buczku .... ..... na Ś. Jan 1807 - 200 tal. 
fryderyk Skórzewski 3333 tal. 2 zł. z tym dodatkiem, iż po- 
łowa tej ofiary użyta będzie na potrzeby 
wojskowe, a druga na wystawienie po- 
mnika Napoleonowi. 
Ignacy Sumiński ...........150 tal. 
Norbert Zieliński _ ....... 150 " 
Bniński, kaszt. .............................. na Ś. Jan 1807 
Andrzej Busse.... ... ...................... na Ś. Jan 1807 


1200 tal. 
50 tal. 


35. B y d g o s z c z, 30 grudnia 1806. 
Gen. Kosiński do gen. Axamitowskiego. 
Potyczka pod Bydgoszczą I. 


Oaz. pazn. nr. 2, 7/1. 1807. 


Z nocy dnia 26 na 27 grudnia rotmistrz od huzarów 
czarnych Bernikow, uwiadomiony zapewne od mieszkańców 
tutejszych o rozkwaterowaniu kawalerji na przedmieściu gdań- 
skiem, chciał w nocy napaść i bezbronnych zabrać, ale szczę- 
ściem cały ten oddział tej nocy był w służbie. Jedna część 
trzymała przed miastem placówkę, a druga z samym rotmi- 
strzem Modlińskim z 10 koni złożona poszła na podjazd do 
fordonu. Nieprzyjaciel zrobił dwie zasadzki, jedną w Barto- 
dziejach z 30 koni, ukrytych w gościńcu tej wioski, a drugich 
około 40 koni zasadziło się na samym przedmieściu gdańskiem. 
Rotmistrz Modliński powracając z fordonu przez prz
dnią 
straż swoją odkrył zasadzkę i chociaż nierówny w sile, bo 
miał trzech przeciw jednemu, ale ufając męstwu własnemu 
i swoich podkomendnych wpadł na huzarów śmiało, kilku 
ubił i wielu ranił, 2 wziął w niewolę, zdobył 3 konie, 2 sza- 
ble i resztę zupełnie rozproszył. Z swojej strony miał ppr. Ra- 


I por. 32. 


....
		

/Pomorze_020_01_072_0001.djvu

			- 54 - 


domińskiego lekko rannego. Powracając potem do Bydgoszczy 
spostrzegł na przedmieściu gdańskiem kawalerję maszerującą 
naprzeciw sobie, którą wziął za francuską, albo hessen-darm- 
stadzką, ale nieprzyjaciel wystrzałem do niego odkrył sarn 
siebie. Modliński mając tylko 5 z sobą, gdyż z drugich 5 
dwuch strzegło jeńców wojennych, a trzech niezdążyło przy- 
być razem z Modlińskim. Rotmistrz Modliński (I) jednakże mimo 
tak wielką nierówność sił uderzył na huzarów pruskich ufor- 
mowanych w kolumnę, zajmującą całą szerokość ulicy. Szabla 
polska otworzyła mu drogę. Rzeź była straszna, ale krótko 
trwała. Modliński z jednym tylko przerżnął się do bramy. 
Ppr. Radomiński , namiestnik Dunin, unteroficer Sulkowski, po 
kilka razy cięci, zostali w tłumie między huzarami, których 
ostatnie szeregi udały się w pogoń za Modlińskim, aż pod 
bramę gdańską, ale ten z jednym tylko towarzyszem zawra- 
cając przeciw nim konia i posuwając się śmiało przymusił 
huzarów do ucieczki i rannych swoich oswobodził. Huzary 
uciekające z przedmieścia wpadli na szeregowego Kurnatow- 
skiego prowadzącego niewolników. Odważny ten żołnierz, bro- 
niąc zdobyczy, dziesięciu ranami okryty został, a ze zmysłami 
utracił niewolników. Huzary z największym pośpiechem cof- 
nęli się ku Świeciu. Widziano w Niemczy i Siennie oficera 
i 15 huzarów rannych oraz kilka koni luźnych, których jeźdźce 
zostali pogrzebani w blizkim za Bartodziejami lesie. Waleczny 
rotmistrz Modliński cztery razy był nieszkodliwie cięty. 


( 


36. War s z a wa, 3 stycznia 1807. 
Marszałek Berthier do gen. Dąbrowskiego. 
Wyznaczenie oddziałów korpusu gen. Dąbrowskiego i ich zadania. 
Dąbr. XXXVI, l. 


L'Empereur a examine, General, I'etat de situation, que 
vous lui avez adresse de I'armee polonaise.
		

/Pomorze_020_01_073_0001.djvu

			- 55 - 


L'intention de Sa Majestć est que ceHe armee suive sur 
le champ une division, dont vous prendrez le commandement 
et qui se rćunira a Bromberg. 
CeHe division sera composee de deux brigades d'infan- 
teries: 
La l-ere sous le commandement du gen. de bde. Axami- 
towski se formera du l-er. bataillons de chacun des 1, 2, 3 
et 4 regiments organisćs dans le departement de Posen a SOO 
hommes prćsents sous les armćs. ce qui formera en total 
3200 hommes. 
La 2-de. brigade sous le commandement du gen. de bde. 
fischer se formera du l-er. batailIons de chacun des 5, 6, 7 
et S rćgiments organisće dans le dćpartement de Kalisch, com- 
plets egalement a SOO hommes presents sous les armes. 
Ces deux brigades completćes ainsi a 3200 porteront 
l'infanterie de votre division a 6400 hommes. 
Donnez de suite les ordres et les instructions necessai- 
res aux genćraux Axamitowski et fischer qu'ils forment 
et rćunissent leurs brigades respectives, savoir; celi e du gen. 
Axamitowski a Posen et celi e du gen. fischer a Kalisch. Pres- 
crivez - leur de prendre dans les seconds battailIons les 501- 
dats qui s'y prendre disponibles et de les incorporer dans les 
premiers battaillons de maniere a les completer a SOo hommes 
presents sous les armes. Tracez des itineraires fi. ces deux 
bri
ades pour se rendre a Bromberg et envoyez - moi copie 
de ces itineraires afin que je puisse rendre compte a J'Empe- 
reur des epoques auxquelles ces troupes arriverons fi. Brom- 
berg. Donnez des ordres pour que le l-er. regiment de chas- 
seurs forme son l-er. escadron a 150 hommes montes et di- 
vises en deux compagnies. Donnez le meme ordre au second 
regiment. 
faites egalement diriger sur Bromberg ces deux esca- 
drons forts de 300 hommes pour se rćunir a votre division. 


......... 


....
		

/Pomorze_020_01_074_0001.djvu

			- 56 - 


Je charge le gen. Songis, commandant en chef d'artillerie, 
de faire remettre six pieces a la compagnie d'artillerie polo. 
naise qui se rćunira a Posen. faites diriger sur Bromberg 
cette compagnie qui sera chargee de faire le service de votre 
division des qu'elle aura re<;u son artillerie. 
Donnez les ordres pour que le l-er. regiment de cava- 
lerie nationale forme trois escadrons chacun de 120 hommes 
monłt
s et qu'iI rejoigne egalement votre division a Bromberg. 
Votre division ainsi organisee se trouvera portee a une 
force de 7000 ho mm es. 
L'intention de Sa Majeste etait que J'armee polonaise fUt 
soit sous les ordres de Son AJtesse le prince de Ponte-Corvo 
commandant en chef du l-er. corps de la Grande-Armee, vous 
lui ferez connaitre J'epoque de votre arrivee a Bromberg 
I'etat et la situation de votre division et vous correspondrez 
avec Son AItesse pour tous les objets relatifs au service, 
cette correspondance ne vous dispense de correspondre direc- 
tement avec moi et vous continuerez a m'adresser tous vos 
rapports et a me rendre compte de J'etat des choses. 
Sa Majeste desire que les seconds bataillons des S re- 
giments, qu'il organise dans les dćpartements de Posen et de 
Kalisch, se completent promptement et soi en t en etat de re- 
joindre les premiers et que les g-e et lO-e regiments achevent 
leur organisation a Varsovie et se mettent en etat de recevoir 
incessamment une destination. Donnez en consćquence vos 
ordres a cet egard et rendez-moi compte des dispositions 
que vous avez a faire pour I'execution des ordres de Sa 
Majeste. 


Le Prince de Neufchatel Major General 
Marechal Berthier. 
Vous donnez egalement les ordres necessaires pour que 
la noblesse polonaise se reunisse a Łowicz et se rende ega- 
lement a Bromberg.
		

/Pomorze_020_01_075_0001.djvu

			-- 57 


37. Ł O w i cz, 3 stycznia 1807. 
Gen. Dąbrowski do gen. Kosińskiego. 
Interwenjował w sprawie Gondot'a. Wstrzymał werbunek ocho- 
tniczy do brygady ł:.ochockiego. Instrukcje co do organizacji wojska. 
Dąbr. LV, nr. 291. 


Miło mi było odebrać list IM. Pana dnia 28 grudnia roku 
1806 z Bydgoszczy pisany. 
Już tyle razy pisałem do Cesarza, do ministra wojny 
i generalnego intendenta Davou, żeby intendenci po prowin- 
cjach w naszą organizację się nie mieszali. - Lecz zdaje się, 
że sarn tylko Cesarz jest naszym przyjacielem, a reszta zaś 
tak jak wszędzie, o sobie tylko myślą. Chociaż wprawdzie 
jeszcze dotychczas żadnych artykułów wojskowych nie marny, 
z tym wszystkim, kiedy taki przypadek się zdarzy, że kto na 
karę śmierci zasłuży, możesz wyznaczyć sposobem francuskim, 
Comission Militaire, która we 24 godzin osądzi i wy- 
exekwować [może]. 
Brygadjerowi Łochowskiemu daję rozkaz, aby natych- 
miast dobrowolne rekrutowanie swej brygady ukończył, a na- 
tomiast kantonistami 10- 0 dymu i końmi z tamtejszego depar- 
tamentu swój regiment kompletował, zostając pod IM. Pana 
rozkazami. Pułkownik Kruszyński i Chmielewski nie są prze- 
zemnie umieszczonemi, lecz tylko posłani do IM. Pana depar- 
tamentu, którzy jeśli są nieczynni i niezdatni , nie ma potrzeby 
ich umieszczać. 
Co się tyczy pułkownika Szerera. ten mi jest dobrze 
znanym jako dobry oficer -- który szkołę swoją pod Bro- 
dowskim odbył. - Majorowie, którzy nie są zdatni na sztabs- 
oficerów, można umieścić na kapitanów. - Majora Dziewa- 
nowskiego jako dobrze mi znajomego nominuję na pułkownika 
pułku towarzyskiego. fundusz na lenungi dla ochotników 
i kasy ofiar przeznaczam, nie mając innego, lecz zastanawiam 
się mocno nad tym, że mnie podajesz, że w kasie zebranych 


........ 


...
		

/Pomorze_020_01_076_0001.djvu

			-- 58 - 


ofiar 10 013 talarów. 2 złote, a niżej donosisz, że aktualnie 
tylko 180 talarów znajduje się, piszę w tej mierze do komisji 
centralnej. 
Przyślę Ci broń ilederwerki, skoro je tylko będę miał, 
tymczasem staraj się ubrać, jak najwięcej będziesz mógł ludzi 
nie zważając na przeszkody, które intendenci czynią. 
Czynność rotmistrza Modlińskiego, podałem do gazet 
i ministrowi wojennemu doniosłem. - Porucznika Łojewskiego, 
Smorawskiego i im podobnych odeślij do mnie, niech darmo 
swym duchem nie zarażają wojska, a kiedy jeszcze nie mamy 
6posobu nadgrodzenia zasługi innego jak sławę, której piękny 
i waleczny czyn okrywa, niech tymczasem będzie hańba u- 
działem wyrodków, a nie jako nadgrodą walecznych. 
Mój Generale, dziękuję Ci za cały Twój raport, który 
nie może być dOkładniejszym. Lecz proszę Cię przYślij mi 
jak naj prędzej etat d e s y t u a t i o n [!] wOjska w swoim depar- 
tamencie formującego się, tak jak i etat rycerstwa w Twoich 
województwach, wreszcie urządzaj wszystko jak tylko będziesz 
mógł najlepiej, a bądź pewnym mej aprobacji, mamy już 14000 
piechoty gotowej do marszu, 2000 kawalerji i 3000 rycerstwa. 
- Posłałem generała Taszyckiego do Cesarza z prośbą, aby 
nam kazał iść naprzód dla zdobycia tego na nieprzyjacielu, co 
nam jeszcze do uzbrojenia i do umundurowania brakuje. 
Regimentom piechoty dasz Nr. 11 i 12. kawalerji zaś 
jeszcze dotąd żadnego numeru dać nie wypada. 


38. Ł o w i c z, 3 stycznia 1807. 
Nominacja Dziewanowskiego na rang£: pułkownika puł- 
ku towarzpskiego. 


Dąbr. LV, 234. 


Uwiadamia się W. Pana, iż nominowanym jesteś prze- 
zemnie na rangę pułkownika w pułku towarzyskim i abyś 
przy nim niezwłocznie służbę pełnić zaczął zalecam.
		

/Pomorze_020_01_077_0001.djvu

			-- 59 


39. Ł O w i c z, 3 stycznia 1807. 
Rozkaz do brpgadp Łochockiego. 


Dąbr. LV, 293. 


Aby natychmiast przestał dobrowolnie zaciągać do swej 
brygady, a natomiast przeznacza mu się dla kompletowania 
tejże brygady rekrut z 10 dymu jako i konie wybrane i wy- 
brać się miane z tamtejszego departamentu, we wszystkiem 
zaś ma zostawać directe pod rozkazami gen. Kosińskiego. 


40. Ś w i e c i e (w głównej kwaterze), 4 stycznia 1807. 
Gen. Kosiński do SkórzeLVskiego, prezpdenta kamerp 
i komisji centralnej departamentu bpdgoskiego. 
Wiadomości o wyprawie przeciw Prusakom. 
A.P.P. - Pref. bydg. A I a 8, 145. 


Opóźniony dniem transport niewolników pozwala mi 
czasu wprost ]WW. Pana Dobrodzieja o powodzeniach mojej 
wyprawy. 
Straszna ta siła nieprzyjaciół, o której tyle w Bydgoszczy 
gadano, zginęła gdzieś i ja posunąwszy się aż ku Nowiu 
nigdzie a nigdzie spotkać się z nią niemogę. W dniu wczo- 
rajszym uwiadomiony byłem. iż leśniczy w Osiu przechowuje 
huzarów. Posłałem tam komendę z kilkanaście koni; leśni- 
czego wzięto, ale i tam huzarów nie zastano. Od wyjścia 
z Bydgoszczy bezustanne krążenie w dzień, a prawie i w nocy 
za temi ichmościami, zniszczyło bardzo i konie pułkowe i lu- 
dzie bez płaszczów, bez mundurów, bez butów bardzo wiele 
ucierpieli. Muszę dla odpoczynku zatrzymać się w Świeciu 
i tern milej, że znalazłem w tym mieście mieszkańców praw- 
dziwie gorliwych Polaków. Korzystając i z potrzeby zatrzy- 
mania się i ze sposobu myślenia obywateli świeckich, żąda. 
łem przystawienia co można płaszczów i choć pięćdziesiąt 


........
		

/Pomorze_020_01_078_0001.djvu

			, 


- 60 - 


par butów. Te żądanie przyjęło miasto z taką dobrą wolą, iż 
na czwartek spodziewam się mieć buty i płaszcze. Chciej 
JWW. Pan Dobrodziej przysłać na ten dzień którego z człon- 
ków, albo deputowanego od komisji centralnej dla zrobienia 
obrachunku i zapewnienia zapłaty za to dostarczenie. 
Weksle dobre obywatelskie złożone w kasie centralnej 
przyjętemi tu będą, ten więc z obywateli, który tu przyjedzie 
może mieć z sobą takowe papiery, ale na lenungi potrzebuję 
gotowemi przynajmnjej talarów dwieście I, o które najusilniej 
prosząc mam honor zostawać najniższym sługą. 
Gen. Kosiński. 


41. Ł o w i c z, 5 stycznia 1807. 
Wysłany przez p. Konarzewskiego towarzysza 
od Inowrocławia 5 stycznia o godz. 3 w wieczór. 
Gen. Dąbrowski do gen. Kosińskiego. 
Przesyła w kopji rozkaz Berthier'a i zarządzenia co do kon- 
centracji. 
Dąbr. LV. 303. 


List do W. Pana pisany, zapieczętowany nazad odebra- 
łem i przyłączam mój tutaj. Z kopji rozkazu ministra Ber- 
thiego lit. A. obaczysz, że mam to szczęście maszerować 
z naszym wojskiem do Bydgoszczy, cały korpus wyniesie 
więcej jak 10 000 ludzi, a około 4000 koni, posyłam ci także 
Generale pod lit. B. J'itineraire de marcher i rozkazy do mar- 
szu, a zatem proszę Cię, abyś dołożył swego starania, że- 
byśmy tak prowiant jako i furaż potrzebny w Bydgoszczy 
dostali. - Kiedy korpusa na miejscu staną, nie mogę wiedzieć, 
już z rozkazów łatwo sam osądzisz. Ja zaś na kilka dni jadę 
do Warszawy dla ułatwienia niektórych rzeczy i aby reszta 


I Polecono kasie centralnej wypłacić owe 200 talarow.
		

/Pomorze_020_01_079_0001.djvu

			- 61 


wojska, która odemnie w takim oddaleniu zostanie, w anar- 
chją nie wpadła, potem prosto przyjadę do Bydgoszczy jadąc 
dniem i nocą. Proszę Cię, zrób mi w mieście Bydgoszczy kwa- 
terę, w tern samem miejscu, w którem mieszkałem, to jest 
w samym mieście. Uwiadamiam landratów i komisję, aby 
przygotowały żywności i furaż po miasteczkach w departa- 
mencie bydgoskim. gdzie wojsko przechodzić będzie stąd do 
Bydgoszczy. Dyslokacje zaś tego całego korpusu na Ciebie 
zdaję, lecz proszę Cię, Generale, staraj się, aby wygodę miał 
ten żołnierz, który dopiero od kilku niedziel mundur nosi. - 
Nie wiem gdzie ks. Ponte-Corvo teraz się znajduje, uwiada- 
miam go natychmiast o moim marszu i poślij mu list, który 
do niego tu przyłączam, a przez czas mej niebytności utrzy- 
muj z nim korespondencję, tyczącą się wojska naszego ma- 
szerującego do Bydgoszczy, staraj się także, abyś uczynił 
zdatnym i przygotował do tej wyprawy wojsko organizujące 
się pod Twoją komendą. 


42. War s z a wa, 5 stycznia 1807. 
(jen. JW. Dąbrowski do dowódców kolumn 1. 
Marszruta. Rozkazy koncentracyjne. Regulamin zachowania po- 
rządku w czasie marszu. Utworzenie sądów wOjennych. 
Dąbr. LV, f. 187-192; XI, 40. 


Marszruty dla wojsk ciągnących do Bydgoszczy. 
1. Brygada I. gen. Axamitowski 2 
zgromadzi się w Gnieźnie i przyległościach, 
pomaszeruje przez Żnin, Szubin, Rynarzewo 
do Bydgoszczy. 


l marszruty podanE' w języku francuskim t. XILV, f. 60. 
2 tj. dywizja poznańska. 


.......
		

/Pomorze_020_01_080_0001.djvu

			- 62 


2. Brygada II. gen. fischera 1 
zgromadzi się w Koninie i przyległ. i poma- 
szeruje przez Kleczewo, Strzelno, Pakość. Ba. 
rcin, Łabiszyn do Bydgoszczy. 
3. Regiment I. kawalerji ludzi 574, koni 439 
woj ew. Łęczyckie 143. " 163 
zgromadzi się w Łowiczu, pomaszeruje na Łę- 
czycę, Kłodawę, Sępolno, Piotrkowo, Inowro- 
cław do Bydgoszczy. 
4. Woj ew. Gnieźnieńskie ludzj 137, koni 153 
"Rawskie "314,,, 327 
pomaszeruje na Kutno, Dąbrowice, Lubraniec, 
Radziejewo, Zakrzewo, Gniewkowo do Byd- 
goszczy. 
5. Woj ew. Sieradzkie ludzi 858, koni 895 
Ziemia Wieluńska 206, ,. 131 
pomaszeruje na Żychlin, Gostyń, Kowal, Brześć, 
Służewo, Gniewków do Bydgoszczy. 
6. Wojew. Kaliskie ludzi 560, koni 616 
Kujawskie "182,,, 192 
Inowrocławskie" 206, ,. 222 
Mazowieckie " 234. " 247 
pomaszeruje na Gąbin, Wrocławek, ponad samą 
Wisłą do Podgurza, SzuJce do Bydgoszczy. 


" 


" 


" 


Rozkaz do województw i regimentów. 
Stosownie do rozkazu ]. C. M. pod d. 3 stycznia wy- 
szłego. przysłanego mi przez Xci
 Neufchatel, ma się część 
wojska polskiego zgromadzić pod Bydgoszczą pod moją ko- 
mendą. Posyłam zatem generałom marszrutę wszystkich ko- 
lumn ten korpus składających, aby się w marszu lepiej mógł 
urządzić i aby żadna kolumna nie zawadzała drugiej, tak 


I tj. dywizja kaliska. 


'-- 


........
		

/Pomorze_020_01_081_0001.djvu

			- 63 - 


w maszerowaniu jak i w wybieraniu żywności. W ciągu mar- 
szu mogą wszyskie kolumny blizko swoich traktów rozloko- 
wać się po kantonach - Piąta kolumna musi [się) mieć na 
ostrożności na swoim prawym skrzydle, ażeby nie wpadła 
w lokację 6-tej kolumny, która posuwa się nad samą Wisłą. 
Czwarta kolumna zejdzie się w Gniewkowie z piątą, a trze- 
cia [do n]ich zbliży się w Inowrocławiu. - Wszystkie te 
kolumny maszerować będą ściśnione między Notecią i Wisłą. 
muszą zatem mieć baczność, aby jedna drugiej nie przeszka- 
dzała. Komendanci tych kolumn mają się znosić ze sobą 
w celu, aby harmonja i karność między korpusami utrzymane 
były i aby obywatele przez [to) nie cierpieli. Wszyscyśmy 
Polacy i wszyscy dziś żołnierze. -- Jedni zatem drugim po- 
magać winni. Równie biedę i nędzę, kiedy one znosić trzeba 
będzie i żyjąc jak bracia we wszystkich zdarzeniach. 
Ponieważ porządek i harmonja od komendantów korpu- 
sów i oficerów zawisły, przeto rozkazuję: 
l. Starszeństwo generałów jest według starszeństwa 
województw, a zatem komendantem kolumny złożonej z kilku 
województw razem maszerujących jest generał najstarszego wo- 
jewództwa, pułkownik Dąbrowski jest pod rozkazami Onufrego 
Dąbrowskiego, w niebytności zaś tego sam pułkownik komen- 
deruje swój regiment i rycerstwo łęczyckie. 
2. Siódmego stycznia wszystko ma ruszyć do Bydgosz- 
czy. Nie mo
ę przepisać etapów, tak dla złej drogi jako i dla 
niedostatku magazynów po traktach, żaden jednak nocleg od 
noclegu niema być dalej jak 4, ani bliżej jak 2 mile, ale i to 
oddaję rozsądkowi i znajomości służby każdego komendanta 
kolumny. Odpoczynek jednodniowy, lub rasztak ma być co 
czwarty dzień. to jest po trzech dniach marszu. 
3. Każdy komendant kolumny wyśle natychmiast [z) każ- 
dego korpusu pod jego komendą zostającego kwatermistrza, 
a przy nim z każdej chorągwi jednego zdatnego namiestnika, 


I 
.......
		

/Pomorze_020_01_082_0001.djvu

			- 6Il - 


lub towarzysza, każdego z dwoma pocztowe mi dla wypisania 
kwater i nakazania żywności i furażu. Każdy komendant wo- 
jewództwa da kwit generalny na wszystkiego co odebrał. 
Kwatermistr7e ze swojemi komendami powinni zawsze dwa 
dni przed kolumnami postępować. 
4. Każdy komendant kolumny posyłać będzie z każdego 
noclegu przez umyślnych Żydów, lub inne okazje do Byd- 
goszczy do gen. Kosińskiego tam komenderującego, raporta 
których wyrazi siłę korpusu, nocleg następujący i ile potrze- 
buje racji żywności i furażów. 
5. Dobrzeby było, żeby każdy maszerujący mógł zawsze 
mieć z sobą konia, żywność i furaże na jeden dzień, dla 
przypadku, aby jeżeliby się gdzie żywność nie znalazła, ani 
żołnierz, ani obywatel, ani koń na to nie cierpieli. Gdyby zaś 
do transportów ekwipaży, lub żywności podwody były, tedy 
one na każdym noclegu odmieniane być mają. 
6. Chorzy oficerowie i żołnierze, którzy maszerować nie 
mogą, mają być oddawani na opatrzenie po miastach, gdzie 
się znajdują chirurg i, lokowani po księżach, klasztorach lub 
publicznych domach pod osobistą odpowiedzialnością burmi- 
strza, lub prezydenta każdego miasta. Namiestnik - furjer 
każdej chorągwi wpisze chorego nazwisko, rangę, wojewódz- 
two, umundurunek i broń w księgę dzienną chorągwi swojej, 
a na osobnym arkuszu wypisze to samo i odda temu, który 
ma mieć staranie o jego zdrowie, aby, kiedy chory ozdrowieje, 
ten któremu on był oddany pod opiekę, dał mu na tym sa- 
mym papierze zaświadczenie i oraz rekwizycję do miasta, aby 
mu sposoby transportowania się i żywność były dane od 
miasta aż do korpusu jego. Chirurgowie wojewódzcy i regi- 
mentowi mają zawsze przy swoich zostać się korpusach i nie 
oddalać się bez wyraźnego rozkazu komenderującego. 
7. Każda kolumna maszerować będzie z przednią i tylną 
strażą, przednia nie pozwoli nikomu z kolumny naprzód się
		

/Pomorze_020_01_083_0001.djvu

			65 


posuwać, a tylna nikomu wtyle się zostawać. Co dzień ma 
inne województwo na czele maszerować. W ciągu marszu ma 
się co dwie godziny dla odpoczynku zatrzymać, z koni zsiąść, 
sjodła poprawić. Na noclegach mają być zaraz porządne warty 
porozstawiane, nadewszystko dla strzeżenia ognia. 
8. Żaden żołnierz zapomnieć nie powinien, że boleśniej- 
sza jest mieszkańcom skrzywdzonym przez swego, jak przez 
obcego żołnierza i przeto zaleca się na kwaterach i marszu 
jak największa karność, ażeby żadnemu mieszkańcowi naj- 
mniejsza krzywda uczyniona nie była, gdyż ten mieszkaniec 
z pracy swojej i nas ma żywić, a my jego bronić przez po- 
rządek i męstwo. 
Q. Każde województwo wyśle komendę podług potrzeby 
do miast swoich dla zgromadzenia tam dalszego rycerstwa 
lub zastępców. Pułkownik zaś Dąbrowski uformuje swój de- 
pozyt w Łęczycy. 
10. Chociaż dotąd żadnej skargi nie miałem i wszystko 
się w największym porządku i karności sprawowało, znajduję 
jednak powinnością moją jako komenderującego nominować 
sąd wojenny będący zawsze w mojej głównej kwaterze lub 
tam, gdzie go przeznaczą: składające się z pierwszego gene- 
rała, I pułkownika, I podpułkownika, 2 kapitanów, z których 
jeden kapitan Instygator, (po dwuch?) z pomiędzy namiestni- 
ków, lub towarzyszy swego korpusu. Ten sąd sądzić będzie 
w 24 godzinach na uwolnienie lub rozstrzelanie przeciw sub- 
ordynacji występnych, dyzercją do nieprzyjaciela, rabunek 
zbrojną, infrakcją, gwałcenie kobiet i podpalenie naumyślnie, 
a to wszystko bez apelacji, a także zbrodnią obwinieni będą 
pod strażą do głównej kwatery odsyłani. 
11. Każdy dezerter wewnątrz kraju będzie ścigany po 
województwach, schwytany w kajdany okuty i natychmiast 
do korpusu odprowadzony. Tam będą mu przed frontem ob- 
darte obszlegi i odesłany będzie do Cahtausu. 


5
		

/Pomorze_020_01_084_0001.djvu

			66 - 


12. Te dwa poprzedzaiące artykuły lO-ty i l1-ty, jako też 
i przysięga mają być natychmiast czytane przed frontem każdej 
kompanji i co rasztak podobnież powtarzany. Oficer komen- 
derujący każdej chorągwi zapisze zawsze te rozkazy w dzienną 
księgę swoją, zaś za niedopełnieniem tego osobiście odpo- 
wiadać będzie. 
Ponieważ przymuszany jestem udać się do Warszawy. 
przeto raporta nie będą mogły być regularnie przesyłane, za- 
lecam zatem, aby wszystkie jaknajprędzej przesyłane były do 
gen. Kosińskiego, tam komendę mającego dokąd i ja niezwło- 
cznie pocztą pospieszę. Zalecam przy tern wszystkim komen- 
dom województw, aby sporządziły księgi. w które wszystkie 
rozkazy z głównego sztabu już wyszłe i nadal wychodzić ma- 
jące jak naj regularniej wpisywane były. 


43. Ś w i e ci e, 7 stycznia 1807. 
Odezwa gen. Kosińskiego do obvwateli departamentów 
bVdgoskiego i kwidzvńskiego. 
Wezwanie do niesienia pomocy Ojczyźnie. Kary na zdrajców 
i niechętnych. 


Gaz. pozn. nr. 5 z 17/1. 1807. 


Przybywam, Rodacy, na czele uzbrojonych i zemstą pała- 
jących waszych współbraci w te okolice, gdzie jeszcze błąka- 
jąc[e] się szczątki monarchji pruskiej śmieją się odzywać się 
tonem panującym. 
Czytałem z politowaniem pogróżki rozrzucone przeciwko 
Polakom. którzy by śmieli swojej bronić Ojczyzny, podpisane 
przez niejakiegoś Mansteina. Ten niezna zapewne, co to jest 
mieć i kochać Ojczyznę, który rozumie że jest jakaś pogróżka 
zdolna zatrzymać zapał święty, jaki samo przyrodzeoie w serca 
ludzkie wlało, kiedy idzie o obronę tej ziemi. na której liczne
		

/Pomorze_020_01_085_0001.djvu

			- 67 


pokolenia naszych przodków, w najodleglejszej starożytności, 
swoje zapisały siedliska; która zmieszana jest z szanownemi 
popiołami naszych dziadów; na której żyją siwizną okryci nasi 
ojcowie; którą skropiły łzy naszych matek, żon i sióstr, i gdzie 
nasze dzieci szczęśliwszego pokolenia są zawiązkiem. 
Z zadziwieniem jednakże spostrzegam, iż takowe po- 
gróżki zamiast zasłużonej wzgardy, odbierają jakiś pozór aktu 
rządowego i v i a c u r s o r i a po domach obywatelskich bie- 
gają. Chcąc zapobiec takowym zdrożnościom, ostrzegam: iż 
same tylko władze wojskowe i cywilne, postanowione, albo 
potwierdzone rozkazem W. Cesarza francuzów i Króla Wło- 
skiego, mają moc rozsyłania proklamacyj i rozkazów po kra- 
jach do Polski należących. 
1. Oddany zaś będzie do sądu wojskowego i podług 
praw wojskowych naj surowiej karany, ktokolwiek przyjmował, 
w domu swoim chował, jakimkolwiek sposobem publikował 
i po innych domach rozsyłał pisma pod jakimkolwiek bądź 
tytułem, nieupoważnione powagą rządu krajowego od W. 
Cesarza francuzów uznanego, a tembardziej, gdyby takowe 
pisma pochodziły od nieprzyjaciół francji i Polski. 
2. W tymże sądzie odpowiadać będzie, ktokolwiek za- 
trzymywał, lub jakimkolwiek sposobem ogłoszenie spóźniał 
uniwersałów, obwieszczeń, urządzeń, czy to ekonomicznych. 
czy policyjnych. Słowem jakichkolwiek pism i rozkazów po- 
chodzących od władzy przez ]. C. K. Mość uznanych. 
3. Ktoby jakiekolwiek miał porozumienie z nieprzyja- 
cielem, ułatwiał jemu przechody, dostarczał furaże i prowianty, 
lub jakiegokolwiek rodzaju dostarczenia, nie będąc do tego 
mocą przymuszony. 
4. Ktobykolwiek mając u siebie nieprzyjaciela, lub wie- 
dząc o jego przebywaniu w blizkości, niedał znać natychmiast, 
albo do najbliższej komendy wojskowej francuskiej lub pol- 
skiej, albo do władzy cywilnej. 


5- 


"""'--- 
-
		

/Pomorze_020_01_086_0001.djvu

			-- 68 - 


5. Ktobykolwiek odmówił pomocy, albo przez swą opie- 
szałość przeszkodził komendom francuskim lub polskim do 
pol	
			

/Pomorze_020_01_087_0001.djvu

			- 69 - 


44. Ś w i e c i e, 7 stycznia 1807 l. 
AmiIkar Kosiński do Imci P. Mansfeina gubernatora 
w Gdańsku. 


Dąbr. XI, 49. - Gaz. pozn. nr. 5 z 17;1. 1807. 


Czytałem proklamacją przez Wać-pana w Gdańsku dnia 
12 grudnia zeszłego roku podpisaną, jako też list pełny po- 
gróżek, któryś przesłał do izby wojenno-ekonomicznej w Byd- 
goszczy. Jedyne uczucie, które we mnie wzbudziło to czytanie, 
jest litość! Lecz mniemając być Wać-pana równie walecznym, 
jak się chcesz okazywać okrutnym, wyszedłem z Bydgoszczy 
na czele małej garstki wojska polskiego. oraz pospolitego 
ruszenia pomorskiego województwa, a to dla wyszukania 
owych strasznych pruskich żołnierzy, którzy mieli rozstrzelać 
Polaków, uzbrojonych na obronę swej ojczyzny. 
Nadaremnie strawiłem kilka dni i nocy, chcąc ich przy- 
dybać lub znaleść, sam tylko I. Pan Bernikow sprawił nam 
tę przyjemność i zapewne zdał Wać panu raport: .że Polacy 
mają dosyć zuchwałości rąbać tych, którzy ich rozstrzelać 
chcielic. - Można przebaczyć. Panie Gubernatorze, poruczni- 
kowi Selinowi, komendantowi Kohlera regimentu. już nie eg- 
zystującego, iż sobie ów ton przywłaszczył. który wcale Wać- 
pana politycznej sytuacji nie przystoi, ale jak to być może? 
iż Imci pan Manstein, będący już na schyłku życia swego, 
chce naśladować sowizdrzalstwo młodzika, odgrażając drugim 
w tę chwilę, gdy sam drży o siebie? - Jakiż cel zakładasz 
sobie Wać - pan czyniąc wojnę przez pogróżki, których się nie 
boją i przez patrole nie śmiejące wyjrzeć z boru? Mniemasz, 
że Wać-pan przez to wskrzesić waszego Rychla, Brunswików, 
Schmettaua? Sądzisz, że pokrzepić tym interesa swojego 
Pana, że domy biednych rolników będą złupione? - Podo- 
bało się Wać - panu w liście swoim uraczyć mnie i gen. Dą- 


l Ogloszone drukiem po polsku, niemiecku i francusku.
		

/Pomorze_020_01_088_0001.djvu

			- 70 - 


browskiego epitetem »niejakiś c . - Czy podobna, aby Wać-pan 
zapomniał o tym wodzu, którego Ci dwuch Szwerynów, Le- 
dywary, Henriks i tylu innych powinni byli przywieść na pa- 
mięć? Czy już nikogo nie masz Wać - pan w swoim towarzy- 
stwie, któryby wiedział co się dzieje w świecie politycznym 
i który byłby w stanie oznajmić Wać - panu, iż tenże sam gen. 
Dąbrowski, przed którym już temu lat dwanaście jak wasi 
generałowie uciekali jest teraz członkiem owej niezwyciężonej 
armji, co monarchją pruską zniszczyła w przeciągu pięciu go- 
dzin. - Co do mnie będąc Wać-pana sąsiadem, nie tracę 
nadziei, że Ci się dam poznać Moścj Mansteinie. - Generale! 
Waleczni ludzie wojują jak nieprzyjaciele, lecz umieją się sza- 
nować po wojskowemu. Nie godzi się jak tylko podłym za- 
pominać przepisów grzeczności. Mam honor być etc. 
(podpisano) 


AmiIkar Kosiński. 


45. Inowrocław, 12 stycznia 1807. 
Por. Dzimiński do obvwateli. 
Wezwanie do pospolitego ruszenia. 
Pre!. bVdg. A III a 6'. 2S6. 


Na mocy danego mnie ordynansu od JW. Sokołowskiego 
gen. bdy, rotmistrza przywodżącego powstaniu województwa 
inowrocławskiego, wydaję rozkaz obywatelom województwa 
inowrocławskiego, i powiatu bydgoskiego tak dziedzicom, jako 
i pod jakimkolwiek nazwiskiem posesorom, aby za odebra- 
niem tego ordynansu dnia 14 miesiąca o godz. lO z rana bie- 
żącego tu do Inowrocławja głównej mojej kwatery, końcem 
odebrania urządzeń względem wydania koni wraz z poczto- 
wemi tudzież odmiany marudnych i okazania kwitów z odda- 
nych zastępców, stawili się. Dla tym zaś większego przeko-
		

/Pomorze_020_01_089_0001.djvu

			- 71 - 


nania przyłączam uniwersał drukowany - wolę JW. gen. Dą- 
browskiego wyrażający. 
Ponieważ wykonanie takowego rozkazu potrzebuje naj- 
prędszego pośpiechu, przeto zalecam odbierającym, aby tenże 
przez konnych posłańców dniem i nocą najśpieszniej z wyra- 
zem godziny odebrania za rewersem był odsyłany. Spodziewam 
się, iż zawołanie moje odbierze pomyślny skutek, przeciwnie 
zaś myślący w przypadku nie dopełnia egzekucji wojskowej 
podlegać będą. 


). Dzimiński 
porucznik 4. P. O. G. 


46. Ś w i e c i e, 12 stycznia 1807. 
Rozkaz gen. Kosińskiego dla gen. Komierowskiego. 
Zarządzenie do akcji bojowej. 
D"br. XI, 84. 


Gen. Komierowski za odebraniem tego rozkazu wyruszy 
dziś 12 stycznia z korpusem swoim do Gniewia o godz. 12 
północnej. Maszerować będzie traktem bitym do Nowia, gdzie 
starać się będzie stanąć o świtaniu. Dołoży starania wywie- 
dzieć się, jeżeli tam niemasz nieprzyjaciela i jeżeliby się znaj- 
dował stosować się będzie do jego siły i, albo uderzy na niego, 
albo zaalarmowawszy i rozpoznawszy dokładnie jego siły 
w największym porządku powróci do Świecia, uprzedzając 
spiesznym gońcem płk. Dziewanowskiego, ażeby zabezpieczył 
jego cofanie się. )eżeli nieprzyjaciel nie będzie się znajdował 
w Nowiu, gen. Komierowski udawać ma, iż przyszedł tylko 
do Nowia dla powzięcia języka o nieprzyjacielu i dla zape- 
wnienia się, czy wydane odemnie proklamacje przyszły tam 
do publikaty i wziąwszy furaż potrzebny dla koni, nakaże 
dostarczyć przewodników pytając się o drogę do Jasieńca. 


--
		

/Pomorze_020_01_090_0001.djvu

			- 72 - 


Wyszedłszy tą drogą zboczy do jakiej wsi nalPlerwszej 
i tam dzień cały przebędzie strzegąc jaknajpilniej , aby nikt 
z tej wsi nie odkrył nieprzyjacielowi jego marszu. Starać się 
też będ(zi]e mieć szpiegów dla powzięcia wiadomości o nie- 
przyjacielu w Gniewie. Z mrokiem ruszy ku temu miastu 
j starać się będzie stanąć przed nim o świtaniu dnia 14, za- 
bezpieczy drogę do Gdańska i jakie są poboczne, zachowa 
rezerwę dla dania pomocy w przypadku potrzeby i jedną 
wyznaczy komendę do zabierania po kwaterach Prusaków 
zaczynając od oficera komenderującego. Przezornej roztropności 
gen. Komierowskiego pcJeca się, ażeby się wywiedział pierwej, 
ile można najdoskonalej, o sile nieprzyjaciela i stosownie do 
tej wiadomości czynił, nie azardując nic, ile z żołnierzem no- 
wym. Po wypełnieniu ekspedycji gen. Komierowski powróci 
do Nowia, gdzie przed sobą wyszle asekurację przynajmniej 
20 koni do Nowia. Płk Dziewanowski wyśle dla tejże ase- 
kuracji z dnia 13 na 14 jedną kompanję, której połowa stanie 
w Grupie, a druga w Sartowicach. Wszystkie te komendy 
złączą się z gen. Komierowskim powracającym i z nim po- 
wrócą do Świecia. Największa ostrożność ma się zachować 
w marszu, szczególniej od lewego slirzydła. Karność najści- 
ślejszą i najlepsze obejście się z mieszkańcami zalecam. Ludz- 
kość wymaga oszczędzać przelewu krwi niepotrzebnie, a ła- 
godne obejście się z jeńcami oznacza i zdobi dObrego żołnierza. 
Gen. bdy. Kosiński. 


47. Inowrocław, 15 stycznia 1807. 
Gen. Kosiński do gen. Niemojewskiego. 
Przysyła jeńcow. Opisuje pierwsze wrażenia z wyprawy na 
Stutterheima. 


Gaz. pozn. nr. 7, z 24/1. 1807. 


Pod strażą piechoty odsyłam do Gniezna pierwszego 
porucznika od regimentu pruskiego Rosensteina, grafa Schu-
		

/Pomorze_020_01_091_0001.djvu

			- 73 - 


lemburg, jednego unteroficera. ośmiu kirasjerów z tegoż regi- 
mentu. i czterech huzarów z regimentu Pliwitz, jeńców wojen- 
nych zabranych przez pułk towarzyski kawalerji polskiej. Oficer 
mający komendę nad eskortą odda Ci Generale listę ich imienną. 
Rozkazać zechcesz, ażeby zostali w Gnieźnie do dalszego 
rozkazu ks. Ponto-Corvo, głównego wojsk polskich dowódcy. 
Porucznik hr. Schulemburg dał słowo honoru, iż się nie od- 
dali z miejsca bez rozkazu, który mu na więzienie przezna- 
czonem będzie, chciej mu więc pozwolić wolności w obrębach 
miasta Gniezna. Ufam jego szczerości, iż bez przydatku opo- 
wie krwawą bitwę, w której dostał się w niewolę z całym 
swym oddziałem. Jeden tylko pamiętał, iż mają szable i do- 
był jej dlatego, aby bez pochew złożył pod nogi zwycięzcy. 
Cała zasługa tego zwycięstwa kawalerji jest to, że w 30 koni 
posunęła się aź pod sam Starogard i w przeciągu 15 godzin, 
zacząwszy od 10, wieczornej ubiegła 13 mil niemieckich. po- 
suwając się naprzód i napowrót z jeńcami. 
Zbliżanie się wojsk polskich przymusiło mnie opuścić 
komendę w Świeciu i powrócić do Bydgoszczy. W ten sam 
dzień mojego powrotu generał powstania pomorskiego Komie- 
rowski, dnia 13, stoczył bitwę, spotkawszy się z oddziałem 
dragonów pruskich. której strata z obu stron równa byłaby, 
gdybym się nie lękał o stratę samego gen. Komierowskiego. 
Nie wiedzą jeszcze co się z nim stało. Jedenastu zginęło 
z naszej strony nieprzyjaciela. Towarzysz z pułku kawalerji, 
który się znajdował przy komendzie gen. Komierowskiego. za- 
bił oficera komenderującego dragonami pruskiemi. 
Wnieść możesz co to jest dzisiaj żołnierz pruski, kiedy 
się dowiesz, że w 100 koni towarzyszów, noszących jeszcze 
mundur pruski i około 80 pospolitego ruszenia Komierowskiego, 
wypędziłem Studterheima mającego piechotę. artylerję i kawa- 
lerję, aż za rzekę Peplę. Prusacy tak rączo uciekali. że dogo- 
nić ich było rzeczą niepodobną. A. Kosiński. 


.-..
		

/Pomorze_020_01_092_0001.djvu

			- 74 - 


48. B Y d g o s z c z (kwatera główna), 15 stycznia 1807. 


Gen. Kosiński do gen. Dąbrowskiego. 


Wymarsz z Bydgoszczy na 2 stycznia. Działania przeciw Seli- 
nowi. Śmierć Komierowskiego. 


Dąbr. XI, 83. 


Po odpędzeniu Prusaków z dnia 27 na 28 z przedmieścia 
Bydgoszczy, jak miałem honor donieść raportem moim JW. 
Generałowi, zostało jeszcze oczyścić okolice od podjazdów 
pruskich, które mjr. Stutterheim stojący w Osiu za Czarną 
Wodą z bataljonem piechoty, dwoma armatami i około tysiąca 
jazdy, rozsyłał na wszystkie strony dla wybierania rekrutów, 
przeszkadzania dostawiania furażów i żywności dla magazy- 
nów francuskich, oraz dla zabierania kas po miastach i am- 
łach. Spodziewałem się od dni kilku być wzmocnionym od 
wojsk francuskich, jak mi przyrzekał gubernator Bydgoszczy, 
ale kiedy te wojska nie nadchodziły, a ze wszystkich stron 
odbierałem zażalenia od obywateli ciemiężonych od podjaz- 
dów pruskich, postanowiłem wyjść w pole z taką siłą jaką 
tylko mogłem, tj. sto koni z pułku towarzyskiego w mundu- 
rach jeszcze pruskich. Osiemdziesiąt koni z powstania woje- 
wództwa pomorskiego i rotmistrz Modliński z namiestnikiem 
Bielskim i towarzyszem Dąbrowskim złączył się ze mną, reszta 
jego komendy skarżąc się na odsednienie koni powróciła do 
Barcina, skąd przed kilku dniami wyszła. W tej sile z l i 2 
stycznia po północy ruszyłem z Bydgoszczy i udałem się do 
Sienny, gdzie gen. Komierowski maszerując z Dąbrówki ze 
mną się złączył. Z tego miejsca dwa trakty miałem przed 
sobą. W lewo do Tucholi i w prawo do Świecia, równo za- 
jęte przez podjazdy pruskie. Udałem się do Świecia. jako do 
miejsca bliżej mnie będącego i gdzje od szpiegów zapewniony 
byłem, że się znajdowała komenda por. Selina, którego gen.
		

/Pomorze_020_01_093_0001.djvu

			- 75 - 


Manstein wysłał z Gdańska dla zabierania obywateli polskich, 
będących w podejrzeniu, że się chcą złączyć z siłą zbrojną 
narodową. Maszerowałem z pośpiechem do Kozłowa, gdzie 
miałem przebyć Czarną Wodę i przeciąć nieprzyjacielowi trakt 
do Gdańska. Lecz w Kozłowie znalazłem most przez Prusa- 
ków podcięty i zrucony. Musiałem się udać na dół rzeki do 
Przechowa, gdzie przeszedłszy dowiedziałem się, że por. Selin 
cofnął się do Sartowic, o półtorej mili za Świeciem. Chociaż 
już dzień był na schyłku, a ludzie i konie bardzo znużone, 
postanowiliśmy jednak ścigać Prusaków tern goręcej, iż zarę- 
czono mnie. że dwuch obywateli Polaków uprowadzali z sobą. 
Rozdzieliłem mój korpus na dwie części. Major Dziewanowski 
z jedną zastąpił drogę do Gdańska i Grudziądza, ja z drugą 
maszerowałem do Świecia. Ciemna moc była kiedyśmy przy- 
byli do Sartowic. Huzary pruskie wymknęły się pół godziny 
przed nami, ale dowiedzieliśmy się z pewnością, iż nikogo 
z aresztowanych obywateli przy nich nie było. Nazajutrz 
trzema godzinami przededniem wysłałem majora Dziewanow- 
ski ego z oddziałem przeciąć passy do Grudziądza; sam równo 
ze dniem z resztą korpusu pomaszerowałem traktem gdańskim 
i dowiedziałem się, że Selin z swoją, komendą całą noc jak 
najśpieszniej uchodził. Major Dziewanowski zabawiwszy dwie 
godziny na widoku twierdzy grudziądzkiej, przedzielony od 
niej szerokością Wisły w zamiarze. aby się dał poznać w za- 
łodze będącym Polakom, złączył się ze mną we wsi Grupie. 
Stamtąd udałem się napowrót do Sartowic, a dnia 5 do Świecia. 
skąd wysłałem na wszystkie strony szpiegów, dla powzięcia 
wiadomości o nieprzyjacielu, a dnia 6 wysłałem por. Łojew- 
skiego z komendą do Osia. gdzie miał się znajdować, alc 
Prusacy uwiadomieni o moim marszu, ze wszystkich stron 
cofnęli się za Peplę I. Korzystając z tej spokojności trzy dni 
dałem wypocząć ludziom i koniom. 
l Pelplin. 


.......
		

/Pomorze_020_01_094_0001.djvu

			- 76 - 


Dnia 9 stycznia uwiadomiony, iż komenda, jak mi po- 
wiedziano od 60 koni znajdowała się w Borzechowie, dwie 
mile przed Starogardem dla wybierania kontrybucji i rekrutów, 
wysłałem dnia \O majora Dziewanowskiego do Osia, który 
stamtąd maszerując na noc uszedł mil 5 i stanąwszy w Bo- 
rzechowie między 8 a 9 [godziną] ranną - niespodziewanie 
napadłszy Prusaków zabrał w niewolę por. Szulenburg, jednego 
unteroficera i ośmiu kirasjerów z regimentu Retzensteina. oraz 
5 huzarów z regimentu Pliwitz, osiemnaście koni ze wszyst. 
kiemi rekwizytami i broń całkowita tego oddziału dostała się 
nam w zdobyczy. Oddać winienem sprawiedliwość ludzkości 
żołnierzy naszych. Wielu z nich było w mundurach zupełnie 
podartych, a wszyscy bez płaszczów. Prusacy mieli je nowe, 
przecież żołnjerz polski nie chciał przywłaszczyć anj płaszczów, 
ani żadnej ruchomości do jeńców należącej. Major Dziewa- 
nowski zabrawszy niewolników i zdobycz powrócił do Świecia. 
Wyprawa ta taki zrobiła postrach, iż co się tylko znajdowało 
Prusaków koło Tucholi i Chojnic cofnęło się z największym 
pośpiechem do Gdańska, ale razem odebrałem wiad0!TI0ść, iż 
znaczny oddział załogi tego miasta, który głoszono mocnym 
do czterech tysięcy, maszerował ku Świeciu i że jakaś część 
kawalerji znajdowała się już w Gniewie. Na ten odgłos dałem 
rozkaz generałowi powstania pomorskiego, ażeby w sześć- 
dziesiąt koni swojego rycerstwa udał się rozpoznać nieprzy- 
jaciela. 
Podług mojego rozkazu, który tu w kopji dołączam I, 
gen. Komierowski dopiero dnia 14, jeżeliby się dowiedział, iż 
siły nieprzyjacielskie nie przewyższały jego, miał posunąć się 
do Gniewia i nie wiem dlaczego się stało, że maszerował ku 
temu miastu w dzień dnia 13. W tym marszu blizko wsi Ostro- 
wite przednia straż złożona z piętnastu koni pod dowództwem 


I patrz nr. 116.
		

/Pomorze_020_01_095_0001.djvu

			- 77 - 


ppr. Sulerzyckiego napotkała oddział pruski mocny około sześć- 
dziesiąt złożony z kirasjerów i czarnych huzarów. Sulerzycki 
nie zważając na liczbę uderzył śmiało na nieprzyjaciela, który 
dawszy ognia z karabinów zaczął się cofać. Gen. Komierowski 
na odgłos wystrzału pobiegłszy do awangardy chciał zabiec 
i zatrzymać uciekających, i położywszy własną ręką kilku Pru- 
saków trupem, sam poległ postrzelony z pistoletu. Kapral 
z pułku towarzyskiego Jarzewicz, znajdujący się przy tej ko- 
mendzie, spostrzegłszy oficera pruskiego za frontem, przerżnął 
się z szablą w ręku przez szeregi pruskie i oficera trupem 
położył. Ppr. Sulerzycki dając naj okazalsze dowody męstwa 
i roztropności z czterema innemi został ranny, dwuch oprócz 
gen. Komierowskiego liczymy w zabitych, ze czterema niewia- 
dorno co się stało, rozumieją, iż w pierwszym natarciu będąc 
rannemi od uciekających byli zabrani. Prusaków na pobojo- 
wisku liczono piętnastu i wielu rannych. Wszyscy z najwięk- 
szym pośpiechem cofali się bez porządku do Gniewia. Przed 
powrotem komendy JW. gen. Komierowskiego odebrawszy 
Twoje, Generale, rozkazy zatrudnienia się przyjęciem wojsk 
polskich do Bydgoszczy przybywających, tam się udałem od- 
dając w Świeciu komendę płk. Dziewanowskiemu, który z uzbro- 
jonemi w kosy i piki walecznemi mieszkańcami tego miasta 
broni przystępu Prusakom. 
Oddając Ci, JW. Generale, raport kilkunastodniowej wy- 
prawy, w której potrójne zdarzenie spotkania się z nieprzyja- 
cielem zrobiło zaszczyt orężowi polskiemu, mam honor oświadczyć 
Ci prośbę imieniem tego korpusu, któremu dowodziłem i który 
pośród niedostatku odzienia i obuwia, czasem nawet żywności, 
umiał go znieść cierpliwie i bić się mężnie, abyś mu w nagrodę 
pozwolił zaszczytu znajdować się w przedniej straży tego kor- 
pusu, który pod twoimi rozkazami ma wyprzeć nieprzyjaciela 
z ojców naszych dziedziny. 


Gen. bdy. Kosiński.
		

/Pomorze_020_01_096_0001.djvu

			- 78 


49. Hohenstein, 15 stycznia 1806(!) (1807). 
[Marszałek Bernadotte]. Ordre pour /e generał commen- 
dant armee p%naise [Dąbrowski]. 
Rozkaz marszu w kierunku Gdańska. 
Dąbr. XXXVI, 12. 


L'armee polonaise se portera de Bromberg et autres 
cantonnements qu'elle occupe sur Schvetz. 
Elle s'etabJira derriere la petite riviere, qui se jette dans 
la Vistule pres de Schvetz. 
La cavalerie se portera sur la route de Starogard et sur 
toutes celles qui conduisent a Dantzig; elle couvrira, ainsi 
que I'infanterie. Dans cette position I'armee polonaise se trou- 
vera prete a marcher au premier ordre. 
Si le Major Gćnćral de I'armće avait dćjci donne un ordre 
des mouvements pour troupes polonaises, le GenĆraI devra 
I'exćcuter de suite en ayant soin de m'en rendre compte, dans 
ce cas iI regardera comme mon aveu celui ci qui n'est que 
preparatoire. 
L'armee polonaise devra toujours etre munie de vivre 
pour quatre jours d'avance, en pain, eau de vie et viande, 
afin de n'etre jamais retardee dans ses mouvements. 
Le service de campagne se fera regulierement dans tous 
les cantonnements meme dans ceux des 2 e et 3! Jignes. 
La cavaIerie dans ses reconnaissances evitera soigneu- 
sement de tomber dans aucun piege de I'ennemi; elle char- 
gera avec la plus forme rćsolution toutes les fois que la plus 
lćgere occasion s'en offrira. Le Gl'nćral commandant I'armće 
polonaise sentira que, lorsque I'on conduit de nouvelles trou- 
pes, il faut les acquerir par les premiers succes. 


]. Bernadotte.
		

/Pomorze_020_01_097_0001.djvu

			- 79 - 


50. War s z a w a, 16 stycznia 1807. 
Marszałek Berthier do gen. Dąbrowskiego. 
Rozkaz marszu na Gdańsk w łączności z gen. Victor działającym 
pod Kołobrzegiem. 
Dąbr. XXXVI, 14. 
Je vous prescris General, que J'Empereur juge necessaire 
que vous trouviez fi Bromberg le 20 de ce mois pour rćunir 
les bataiJIons polonais, qui composent votre division, ainsi 
que la levee de la noblesse a cheval et les diriger d'abord 
sur Gnievie pour vous approcher de Dantzig a resserer la 
garnison de cette place dont les courses alIarment les Polonais 
en Bromberg. Vous avez soi n de combiner vos općrations avec 
le gćn. Victor qui part de Stettin li. la tete des troupes de Bade 
pour les porter sur Colberg a Dantzig. Adressez moi le plus 
frequanłe possible les etats des situation de troupes polonaises, 
instruisez moi de leur arrivee successive a Bromberg et de 
vos dispositions. 


Le Major Genćral Prince de Neufchatel 
Marechal Berthier. 


51. B y d g o s z c z, 17 styczeń 1807. 
Ami/car Kosiński, gen. de bde. ete. a Mr. le Prince 
de Ponte-Corvo, commendant le l corps de la grandc 
armee et /'armee polonaise. 
Opisuje położenie oddziałów polskich. 
T.P.N.P. 512 b. 


Monsieur! Charge du commandement de la division des 
troupes polonaises en absence de Mr. gen. Dąbrowski, j'ai 
eu J'honneur d'envoyer aupres de Votre AItesse Serćnissime 
le major łuszczewski avec une depeche datće de Schwetz 
le 11 du present. qui n'est pas encore de retour. rai expedie 


-.........
		

/Pomorze_020_01_098_0001.djvu

			- 80 - 


egalement J'estafette le 12 et je n'ai pas encore connaissance 
si elle est parvennue a Votre AJtesse Sćrenissime. Cest le 
troisieme rapport, que j'ai J'honneur de presenter a Votre 
AJtesse avec J'ćtat de situation des troupes polonaises. 
La levće de la noblesse du palatinat de Gnesen et de 
Rava, qui formaient en marche quatrieme colonne, vient 
d'arriver a Bromberg. ils parte nt demain pour occuper les 
cantonnements de f o r d o n, oli sera le quartier generaI du [!J 
premier et Topolno destine pour le quartier gćneral du deux- 
ieme palatinat. Celui ci appuyera son aile droite a Przechowo, 
oli il maintiendra la communication par le pont sur Czarna 
Woda avec J'avant-garde stationnee a Schwetz. Son aile gauche 
communiquera avec la droite du palatinat de Gnesen, dont 
la gauche sera en contact avec la droite de la troisjeme co- 
lonne, qui est encore en march e et doi t occuper Bromberg. 
Demain arrive a Bromberg la 5 e colonne composee du 
palatinat de Sieradz et du district de Wieluń, elle se rendra 
apres demain a Koronowo, chef-lieu de cantonnement. Cette 
colonne s'ćtendra par sa droite sur la riviere de Brda et par 
le pont sur cette riviere communiquera avec Bromberg, sur 
gauche (elle] sera appuyće a la droite de la sixieme colonne, qui 
doił arriver immediatement dont le quartier general sera a Na- 
kiel et sa gauche appuyee a la Notetz. 
Voila, Monseigneur, la position des troupes polonaises. 
qui ont J'honneur d'etre sous ses ordres. L'avant-garde occupe 
la position de Schwetz. La premiere ligne appuyee par la 
droite a la Vistule. par la gauche a la Notetz occupera le can- 
tonnement de fordon, Koronowo et Nakiel. La seconde ceux 
de Bromberg et [de] Szubin, la rćserve sera stationnće a łabiszyn. 
Le 13 d. p. sur J'avis, que j'ai eu, que J'ennemi se ras- 
semblait a Gnievie- Bzowo situć au bord de la Vistule, i'ai 
donnć I'ordre au gćnćral de la levće de la noblesse du pa- 
latinat de Pomćranie, Komierowski, de partir avec soixante 


..100...--
		

/Pomorze_020_01_099_0001.djvu

			- 81 - 


chevaux de Schwetz pour le reconnaitre. L'avant-garde de 
cette troupe, forte de quinze cavaliers commandee par le sous- 
lieutenant Sulerzycki ayant rencontre au dela de Nowie une 
soixantaine de cuirassiers et hussards de l'ennemi, les a charges 
et battus. Le gen. Komierowski au bruit de la decharge qu'ont 
faite les cuirassiers, se porta de sa personne a l'avant-garde 
et trouvant l'ennemi en pleine fuite a voulu profiter de la vi- 
tesse de son cheval pour arreter les fuyards; ił a reussi et le 
detachement ennemi aurait ete detruit entierement, si un co up 
de feu n'avait pas etendu sur le carreau le brave Komierowski. 
Outre le gen. Komierowski nous avons deux cavaliers de tu es 
et cinq blesses au nombre desquels se trouve le sous-lieu- 
tenant Sulerzycki, qui se distingua particulierement. Un bri- 
gadier Jarzeszewicz du regiment regulier de towarzysz, qui 
faisait parti du detachement du gen. Komierowski, ayant aperc;u 
l'officier prussien, qui se tenait derriere sa troupe, le traversa 
le sabre a la main et tua l'officier. Les Prussiens ont perdu 
outre les blesses quinze hommes de tues. De notre coh
 ił 
y a encore quatre hommes, qu'on ne sait pas ce qu'iłs 50 n! 
devenus, ont pretend qu'etant blesses a la premiere charge, 
iłs ont ete amenes par les premiers fuyards. Je supplie V.A.S. 
d'avoir la bonte d'assurer le sort de nos prisonniers de guerre 
et de ceux, que les Prussiens nomment prisonniers d'etat 
et qui risquent tout d'un ennemi qui par exces de lachete 
est devenu barbare. 
Hier j'ai rec;u le rapport par un gentiłhomme qui se sauva, 
qu'un autre a ete sabre sur le soupc;on, qu'ił a voulu se rendre 
a l'armee polonaise. Plusieurs maisons ont ete saccagees 
et leurs proprietaires amen es a Dantzig, ił n'y a pas sorte 
d'exces, que les partis Prussiens ne se permettent pas vis- 
a-vis Polonais. Tai l'honneur d'y joindre nominatif des pri- 
sonniers de guerre faits par le detachement polonais a Borze- 
chowo, que j'ai fait conduire a Gnesen en attendant les or- 
6
		

/Pomorze_020_01_100_0001.djvu

			, 
. 


82 - 


dres uJterieurs de V. A. S. Les nouvelles, que je rec;ois de 
Dantzig portent que le gen. de Manstein a voulu dćmolir les 
faubourgs de cette ville mai s ayant trouve la resistance de 
la part de ses habitants plus ferme, qu'ił ne s'attendait pas, 
ił se contenta d'abatre quelques maisons seulemenł. Les bour- 
geois de Dantzig et les campagnards des environs ne deman- 
dent que l'apparition des troupes polonaises pour faire cause 
commune contre les Prussiens V. A. S. trouvera ci-jointe ma 
rćponse a la lettre pt aux proclamations du general de Man- 
stein, je la lui ai fait passer par une estafette. 
Tai J'honneur d'etre avec tout le respect Monseigneur. 


52. Warszawa, 19 stycznia 1807, a 7 heure du matin. 
Marszałek Ber/hier do gen. Dąbrowskiego. 
Zająć Gniew i nawiązać łączność z wojskami francuskiemi. 
Dąbr. XXXVI, 20. 


L'intention de J'Empeureur, General, qu'avec votre corps 
vous (vous) portiez a Gnievie a 16lieuesdeDantzig. Vousdonnerez 
avis de votre marche a Mr. le Marechal Bernadotte qui est 
a Osterode et vous en donnerez egalement connaissance au 
gen. Victor qui doit et re parti de Stettin pour s'approcher 
de Colberg. Envoyez des partis pour savoir tout ce qui se 
passe et faites-Ie-moi connaitre. 
Le Major General Mankhal Berthier. 
Pour copie conforme: Dąbrowski. 


I 
r 


53. Świecie, 19 stycznia 1807. 
(jen. Kruszvński do gen. Kosińskiego. 
Opis stanu powstania pomorskiego. 
T. P. N. 512b. 


Za odebraniem rozkazu JW. Generała będąc w każdej 
okoliczności posłusznym objąłem komendę nad powstaniem
		

/Pomorze_020_01_101_0001.djvu

			I 
. 


- 83 - 


I 
r 


pomorskiem, lecz smutno mi, iż przez tak długi czas ]UZ eg- 
zystencji tejże brygady dotąd jeszcze żadnego porządku niema 
i dlatego JW. Generał przebaczyć raczy, że raport nie jest od- 
powiadający JW. Generała rozkazom, gdyż to nie jest w ludz- 
kiej mocy, aby taki nieporządek w godzin 20 ułatwić. Tu ża- 
den oficer nie wie jaką ma rangę, żadnego niema jeszcze 
wachmistrza, unteroficera; nawet dotąd niema listy ludzi, 
a przeto, ani wiem, ile onych było, ile być powinno, ledwo 
że wiem, ile mi jest podano i temu wierzyć muszę, ile że się 
przekonać nie mogę bo brakuje dużo, którzy jeszcze od nie- 
dziel kilku wykomenderowani [byli] i nie wrócili; nikt nie wie, 
gdzie się podzieli. Jeżeli JW. Generał mnie nie opatrzy ofice- 
rami innemi, nie potrafię sam w dalszych czynnościach znaleźć 
się, co choćbym chciał na kompanje podzielić nie wiem komu 
te powierzyć - jeden p. Białachowski może być zdatnym, 
a przynajmniej czynnym, pełniąc rozkazy. Dotąd mam pod 
komendą podług raportu: 
oficerów 5, żołnierzy 101 - summa 106 
lecz przytomnych tylko oficerów 4, żołnierzy 71, koni 98. 
Zgoła, że nikt mi nie jest w stanie zrobić listy od korpusu, 
lecz jest ostatni termin wyznaczony dla adjutanta w podaniu 
mi listy. 
Co się tyczy rzeczy pozostałych po ś. p. Komierowskim 
generale, już tych przy objęciu po tymże komendy nie zastałem, 
już były wysłane do Bydgoszczy, a stamtąd podobno do fa- 
milji zmarłego. Kasa tak od obywateli złożona, jako też i zmar- 
łego jest wysłana do Bydgoszczy i tam deponowana u WO 
Chmielewskiego, kamerdirektora , lecz i z tą będzie ciężko dojść 
prawdy, bo pan adjutant JW. Komierowskiego lP. Klichowski 
brał z tej kasy co mu się podobało na wydatki, a na nie kwitu 
do kasy nie włożył. Nic przeto nie wiem, co było i co mam 
odebrać, mają tam być różne obligacje obywatelskie zaręcza- 
jące powrócenia ekspensy na umundurowanie szeregowych, 
6° 


t 
I 


I 
I
		

/Pomorze_020_01_102_0001.djvu

			- 84 - 


a że tu kasa jest zapieczętowana przez lP. adjutanta, przeto 
umyśliłem po nią posłać oficera, któren ją tu sprowadzi i do- 
piero w przytomności p. adjutanta porachuje się cały kapitał. 
Ten oficer co się najwięcej zatrudniał korpusem, lP. Ra- 
doński , że jest przez W 
 Dziewanowskiego aresztowanym, 
więc nie może być czynnym i mnie żadnej pomocy dać nie 
może. Okazało się, że żołnierze już po dni kilka i kilkanaście 
nie są płatni, a nikt nie wie, co onym się należy. Zostawiłem 
to, aż do dyspozycji JW. Generała. a że brali po złp. jednym 
na dzień, co osądziłem za zbytek, gdy mają co jeść, rozkazałem 
nie więcej odtąd płacić jak na dzień po gr. dwadzieścia. Zaległą 
należytość przydeklarowałem, że odbiorą, gdy rozkaz pański 
dojdzie, resztę JWPan darujesz, jeżeli jest niedokładnie. PÓŹ- 
niejszy raport będzie doskonalszy. Inne wszystkie rozkazy 
JW. Generała mnie się tyczące, starać się będę uskutecznić, 
a co niezdatność uchybi, JW. Generał raczy darować, a ja się 
starać będę, ażebym moje błędy poprawił. 


Kruszyński 
gen. 


54. B y d g o s z c z, 19 styczeń 1807. 
Gen. Kosiński do gen. Aksamitowskiego. 


Donosi o zajęciu pozycyj. 
Dąbr. XI, 111. 


En consequence des ordres de Monseigneur le prince de 
Ponte-Corvo commendant en chef le I-ier corps de la grande 
armće et l'armee polonaise \lOUS voudrez bien M. le genćral 
partir de suite avec votre brigade de Szubin pour se rendre 
par Bromberg 
 Schwetz, ou vous prendrez le cantonnement 
sur la riviere Czarna-Woda en apuyant votre droite a la Vistule 
et votre gauche aLubonie ou le general fiszer appuyera sa 


I
		

/Pomorze_020_01_103_0001.djvu

			- 85 - 


droite. Je vous prie de m'avertir par une ordonnance de votre 
mouvement aussitót que Vous commencerez a le faire. 
rai J'honneur de Vous saluer 
avec consideration 
Wolschleger, Landesdirector w Schonfeldzie na komis. 



 


55. Bydgoszcz, 20 stycznia 1807; nr. 35. 
Gen. Dąbrowski do gen. brvg. Axamitowskiego. 
Zaleca pośpiech w marszu, aby na czas stanąć w Bydgoszczy. 
Dąbr. LVII, 327. 
Odebrałem Twój raport. Generale, przez pana Kowalskiego 
przysłany. Masz jutro tu stanąć z całą Twą brygadą, gdybyś 
zaś część jej jaką posłał na Nakło, daj jej rozkaz przyjść tu 
do Bydgoszczy, aby z Tobą razem w jaknajwiększym porządku 
tu przymaszerowali, potrzebuję tę ostentacją, aby szpiegi naszych 
nieprzyjaciół widzieli naszą siłę i porządek jak w najlepszym 
stanie, przyślij choć podwodami Twoich kwatermistrzów od 
piechoty na całą noc, aby komenda Twoja cała kwatery tu 
znalazła, niech się udadzą kwatermistrze prosto do komendanta 
placu i do komisarza wojennego francuskiego - konie art y- 
leryczne przytrzymaj, póki nie będziemy mieli należących koni 
do artylerji. Sam przyjdź jutro rano, ale rozkaż, aby komenda 
Twoja nim wejdzie do miasta zatrzymała się, uszykowała w jak- 
najlepszym porządku i mnie o wejściu swoim wprzód uwia- 
domiła. - Kwatera moja jest w domu S z y p i u r a na ulicy 
Długiej (die Lange-gasse). 


56. B y d g o s z C Z, 20 stycznia 1807. 
Gen. Kosiński do gen. Dąbrowskiego. 
o zajęciu pozycyj nad Czarną Wodą i zarządzeniach w sprawie 
koncentracji pod Bydgoszczą. 
Dąbr. XI, 110. 
Wczorajszego dnia przysłał mi z Torunia major Euszczewski
		

/Pomorze_020_01_104_0001.djvu

			- 86 - 


wysłany z raportami JW. Generała i moimi do kwatery głównej 
ks. Ponte-Corvo, list i rozkaz tego książęcia, który tu w kopji 
przyłączam, oryginał biorę z sobą, ażebym stosując się do tego 
rozkazu mógł go pokazać generałom wojewódzkim w przy- 
padku potrzeby. - Bez znajomości miejscowej położenia wsiów 
nad Czarną Wodą i bez dokładnej karty nie mogę wiedzieć 
w jakich wsiach rozłoży się na stanowisku kawalerja nad 
Czarną Wodą, ale starać się będę, ile możności trzymać się 
w kupie do nadejścia piechoty, jeżeli nie uprzedzi jej przybycia 
JW. Generał. Włączam kopje rozkazów przysłanych gen. Aksa- 
mitowskiemu i fischerowi, pierwszemu do Szubina, drugiemu 
do Eabiszyna. Raport siły zbrojnej w depcie. Bydgoskim, oraz 
czynności wojskowych, które się w mojej komendzie wydarzyły, 
mam honor przyłączyć razem z raportami województw, które 
do dnia dzisiejszego odebrałem i listy do JW. Generała adre- 
sowane. Gen. Wedelstedt wcale nie odpowiedział powszech- 
nemu mniemaniu, znajdzie Generał do siebie jego odpowiedź. 
Pisałem do niego drugi raz ze Świecia, wzywając, aby tam 
chciał objąć komendę, kiedy rozkazem JW. Generała zawołany 
zostałem do Bydgoszczy, ale się i temu wymówiłem. - Ja się 
udaję do Koronowa dla rozłożenia wojsk nad Czarną Wodą. _ 
Jeżeli prawdziwy jest raport, który mi przysłał pułk. Dziewa- 
nowski, że osiemset Prusaków znajduje się w asiu, nie wyraża 
czy to piechota czy konnica. Jeśliby się oni posuwać chcieli 
naprzód ku Świeciu, dokąd z Osia liczą mil trzy, każę prawym 
skrzydłem naszej kawalerji usuwać się, ażebym nieprzyjaciela 
mógł wprowadzić do Świecia i posunąwszy lewe skrzydło 
naprzód można było ich odciąć od Gdańska. W momencie 
kończenia tego listu odebrałem sztafetę od gen. fischera. Uwia- 
damia on zapewne swoim raportem do JW. Gen. adresowanym 
o stanie rzeczy w jego nowej brygadzie, wiadomość ta bardzo 
jest potrzebną do urządzenia stanowisk kawalerji. Mam honor 
zostać z uszanowaniem Kosiński.
		

/Pomorze_020_01_105_0001.djvu

			- 87 - 


57. Koronowo, 20 stycznia 1807. 
Gen. Kosiński do gen. Dąbrowskiego. 
o zajęciu pozycji i dalszych zamiarach. 
Dąbr. XI, 107. 


Stanąłem w Koronowie o godz. 6-ej. MycieIski mój adju- 
tant wysłany wczorajszego dnia do Topolna i Świecia przy- 

 wiózł tu mi raport, iż mimo demonstracje bojaźni, które zrobić 
kazałem pułkownikowi Dziewanowskiemu, usuwając się w tył, 
o milę ze Świecia, nieprzyjaciel nagle na całą noc z Osia cofnął 
się do Gniewia. Posłałem rozkaz do Dziewanowskiego, ażeby 
przez patrole i szpiegi wywiadywał się o obrotach nieprzyja- 
cielskich. Dziś położenie moje jest następujące. A vant - poczty 
w Świeciu, kawalerja zacząwszy od Topolna, gdzie prawym 
skrzydłem opiera się o Wisłę, robi łańcuch nieprzerwany aż 
do Koronowa. Każde stanowisko ma swoją straż przed sobą 
i patrole od jednej do drugiej wsi idą, utrzymując między sta- 
nowiskami komunikację. - Niech JW. Generał raczy dać roz- 
kaz generałowi mazowieckiemu, ażeby maszerował jutro na noc 
do Trepcina, półtory mili za Bydgoszczą na trakcie koronow- 
skim, gdzie mu każę przygotować furaż. Gen. sieradzki ma na 
tymże trakcie do rozłożenia się na noc wsie T e I n o l, G o ś- 
c i e r a d z i pod samym Koronowem S t a r y - d wór, gdzie 
także furaże będą przygotowane, ze Świecia przyjdzie jutro 
jedna kompanja z pułku Towarzyskiego pod komendą majora 
Droszewskiego, która formować będzie avant - gardę korpusu 
powstania kaliskiego i z nim pomaszeruje do Tucholi i Chojnic. 
Dnia 23 korpus sieradzki posunę ku ]akubowicom i z resztą 
kawalerji zbliżę się do Czarnej Wody ku prawemu skrzydłu 
i w tej pozycji czekać będę dalszych Generała rozkazów. 
Tucholę i Chojnice jaknajrychlej zająć wypada. jestem bowiem 
uwiadomiony, iż tam się znajdują zapasy żywności i furażów 


I Wtelno. 


J
		

/Pomorze_020_01_106_0001.djvu

			- 88 


przysposobione dla Prusaków i że kasę tam opatrzyć będzie 
można w znaczne fundusze, a razem tym posunięciem się na- 
przód lewego skrzydła, nieprzyjaciel wnosić może, iż chcemy 
mu przeciąć pasy od Gdańska i śpieszniej powróci do tego 
miasta zostawując nam wolne Żuławy, kraj we wszystko obfi- 
tujący. Pułk. Dziewanowski miał w dniu dzisiejszym odesłać 
do Bydgoszczy kasę zebraną w Świeciu. Będzie ona adreso- \ 
waną do porucznika Czarnołęckiego, któremu JW. Generał 
raczy dać rozkazy, co ma z nią robić. Kresy do Koronowa są 
ustanowione z Bydgoszczy porządkiem wsiów następnych: 
w Szyszkowi e , w Trepcinie i w Gościeradzu. Gen. Eubiński 
ustanowi podobneż na trakcie Świeckim i ma przesłać JW. Ge- 
nerałowi wymienienie wsi ów. - Przypominam JW. Generałowi 
rozkaz do wydania do kasy centralnej, żeby jaknajśpieszniej 
wybierała ofiary i podwójny podatek. 
Mam honor oświadczyć Generałowi rzetelne uszanowanie 
Kosiński. 


zapomniałem wziąść od JW. Generała 
parolu i hasła, sam więc wydałem 
prawemu skrzydłu na dni pięć i ten 
włączam do potwierdzenia JW. Generała 
Kosiński. 


58. S z u b i n, 20 Januarij 1807. 
Gen. Axamitowski do gen. Dąbrowskiego. 
Raport. 
Dąbr. XI, lOS. 


l. Mam honor przyłączyć stan, brygady komendy mOJeJ. 
2. Nie mam jeszcze raportu od bataljonów i szwadronów 
brygadę komendy mojej składających, czy już stanęły na kan- 
tonamentach, które im przeznaczyłem. Wczoraj rano na wy- 
marszu (stosownie do przysłanego mi rozłożenia wojska pol-
		

/Pomorze_020_01_107_0001.djvu

			- 89 - 


\ 


\ 
skiego przez W. Kosińskiego gen. bdy.), to jest w Szubinie aż 
do Koronowa zajmując okolice pierwszego. 
3. W jutrzejszym ranku będę miał honor przesłać JW. 
Generałowi dokładniejszy mój raport i stan brygady, gdy dziś 
wieści szczególne poodbieram. 
4. Artylerji mam tu z sobą 12 powozów, to jest armat 6 
Iz] zupełnym narzędziem, 6 wozów z amunicją zwyczajną do 
tych armat 6. Ta artylerja przyciągniona tu jest z Poznania 
końmi i ludźmi rekwizycyjnemi od stacji do stacji. 
5. Mam przy 4-ech bataljonach infanterji po jednym fur- 
gonie dużym regimentowym przy dwóch i przy każdym szwa- 
dronie strzelców konnych - po jednym wozie szwadronowym; 
z tych 4-ech wozów 3 mają swoje zaprzęgi, konie i furmanów, 
a l-en rekwizycją jest ciągniony. 
6. Mam przy artylerji do dozoru i zasłonieni a onej w marszu 
kompanję strzelców pieszych zbrojną. 
7. Cała brygada zapłacona jest do końca tego miesiąca 
i mam forszus z sobą 63000 złp. na żołd miesiąca lutego, tak 
rozdzielony: po 12000 złp. każdy bataljon; po 6000 złp. każdy 
szwadron, a zł. 3000 na sztab i strzelców. To powinno za- 
płacić (rozumiem dni 15). 
8. Mam ładunków po 12 do każdego karabina, po 6 do 
każdego pistoletu. 
9. Brygada cała jest dobrze ubrana. obuta, jest cała dobrze 
uzbrojona, ale brakuje: patrontaszów, bembnów, pendentów, 
pałaszy unteroficerskich i tornistrów. 
10. Płaszcze maję ludzie w połowie większej, ale druga 
połowa pewnie wkrótce nadejdzie. 
11. W miejsce tornistrów i patrontasów mają tornistry 
z drelichu i płótna. 


Pytania: 
1. konie i ludzie sekwizycyjne od harmat 
mam zatrzymać i jak długo? 2. żywność i furaż 


wozów czy 
skąd brygada
		

/Pomorze_020_01_108_0001.djvu

			90 - 


będzie odbierać? 3. co za służbę ma dać i gdzie brygada? 
4. czy mogę ze 4-ech bat-ów uformować prowizorne duże pół 
bryg., czyli 2 reg., z których pierwszy w komendzie pułkownika 
Sierawskiego mógłby się złożyć z bat-ów l regim. 1, komende- 
rowanego przez p. pułk Muchowskiego i z bat!. I regim. 2, 
komenderowanego przez kpt. Parisa. Drugi w komendzie 
ppłk Wasilewskiego złożony z regim. I bata!. 3, komendero- 
wanego przez szefa bata!. fiszera i bata!. I regim. 4, komenderow. 
przez kpt. Grotowskiego. (Wozy, muzyki i inne regim. porządki 
są stosownie do tego powyżej wyrażonego projektu przyspo- 
sobione). Szwadrony mogą zostać oddzielnie, jeden z regim. I 
bardzo ładny komenderowany przez czynnego bardzo ppłk 
Umińskiego, a 2-gi z regim. 2-go przez pułk Garczyńskiego. 
Kompanja strzelców może zostać jak jest, komenderowana 
przez gorliwego kpt. Gołaszewskiego. 
Dan w Szubinie. 


Axamitowski Win. 
gen. bdy. 


59. H o I I a n d, 21 stycznia 1807. 
Marszałek Bernadotte do gen. dvw. Dąbrowskiego. 
Zarządzenie do marszu w dyrekcji Gdańska. 
Dąbr. XXXVI, 26. 
L'armee polonaise a rel;u J'ordre de se porter sur Schwetz. 
si elle n'y etait pas encore arrivee, elle continuera san mouve- 
ment sur cette viii e, et aprćs sejournće vingt quatre heures 
elle se mettra en marche pour se rendre fI Neuenbourg. 
Une fois rendue la Je general commandant l'armee pOlonaise, 
etablira son infanterie a Neuenbourg et environs; ił poussera 
sa cavalerie sur la route de Dantzig et le plus loin possible 
de maniere cependant ił ne courir aucun risque: dans les 
premjers engagements iI est essentiel que J'avantage reste
		

/Pomorze_020_01_109_0001.djvu

			- 91 - 


toujours au Polonais: pour cela le General commandant 
s'attachera 10rsqu'iJ fera faire quelque attaque de poste, a se 
łrouver beaucoup plus fort que l'ennemi et en interessant de 
faire rentrer a Dantzig tout ce qui en est sorti et a la force de 
la garnison et sous l'esprit public des habitants. 
Le Gćneral commandant me ren dra compte de l'etablis- 
sement de ses troupes de leur position et de tout ce qu'jJ 
pourrait apprendre de l'ennemi. 
Le Marechal Prince de Ponte Corvo 
J. Bernadotte. 


60. Holland, 21 stycznia 1807. 
Marszałek Bernadotte do gen. Dąbrowskiego. 
Uwiadamia. iż stosownie do rozkazow Cesarza wszelkie oddziały 
wojsk polskich, zbywające od blokady Gdańska, mają przejść do jego 
korpusu. Dwa szwadrony jazdy odkomenderowane przez Dąbrow. 
skiego odznaczyły się pod Kwidzyniem. 
Dąbr, XXXVI, 36. 


61. S z u b i n, 21 stycznia 1807, o godz. 8 rano. 
(jen. Axamitowski do gen. Dąbrowskiego. 
Raport. 
Dąbr. XI, 120. 


1. Rozkaz JW. Generała zamaszerowania z całą brygadą 
dziś do Bydgoszczy odebrałem już po północy. 
2. Spodziewam się, iż nie póżniej jak o godz. 2 z połudnja 
dam znać JW. Generałowi z za miasta, że brygada jest w go- 
towości do wmaszerowania do miasta. 
3. Niech mi JW. Generał raczy darować, że sam (tak jak 
mi rozkazałeś) nie stawię się przed JW. Generałem, bo nie 
mogę opuścić mojej poczty, aby pewniej rozkazów jego dopełnić.
		

/Pomorze_020_01_110_0001.djvu

			- 92 - 


4. Muszę tu czekać, aż odbiorę w ręce wiadomość od 
każdego z komendantów szczególnych, że go mój rozkaz do- 
szedł, wtedy zaraz ruszam i jestem na czele brygady. 
Generał brygady Axamitowski Wincenty. 


62. 21 stycznia 1807. 
Wyciąg z raportu powstania województwa rawskiego pod ko- 
mendą Jana Łubieńskiego. 
Dąbr. XI, 104. 


Sztab: rotmistrz, adjutant, kwatermistrz - w Topolnie. 
chorągiew: 4 oficerów, 6 namiestników, 50 rycerzy, 50 pocz- 
towych - w Siennie. 
2 chorągiew: 4 oficerów, 6 namiestników, 50 rycerzy, 50 pocz- 
towych - w Niewieśdnie. I 
3 chorągiew: 4 oficerów, 6 namiestników, 35 rycerzy, 1 trębacz, 
50 pocztowych - w Cieleszynie. 
4 chorągiew: 4 oficerów, 6 namiestników, 20 rycerzy, 1 trębacz, 
95 pocztowych - przy sztabie [TopolnoJ. 


63. B y d g o s z c z, 21 stycznia 1807. 
(jen. Dąbrowski do marszałka Berthier. 
o zajęciu stanowisk, oraz stanie jazdy i artylerii. 
Dąbr. XLIV. f. 84-85. 


Monseigneur! J'ai re
u par un courrier expres la lettre 
de Votre AItesse du 19 janvier de Varsovie. 
Arrive id le 20, j'ai envoye sur.le-champ un officier en 
courrier du gen. Victor avec une lettre dont j'ai I'honneur de 
vous envoyer la copie lit. A. rai dcpEkhe en meme temps un 
autre courrier aupres du Prince Ponte Corvo duquel j'ai re
u 
I'ordre dont la copie du B. 


I poszła do Świecia pod komendą płk. Dziewanowskiego.
		

/Pomorze_020_01_111_0001.djvu

			- 93 - 


Ma cavalerie s'est deja portee en avant, elle occupe Świecie 
sur la Vistule et Coronowo sur la petite riviere Brda. Quatre 
bataillons d'infanterie avec six pieces de canon arriveront ici 
le dernier de Posen. 
J'ai I'honneur d'observer a Votre AJtesse que toute ma 
cavalerie n'est pas armee, que j'attends d'un jour a l'autre 
des armes et des cartouches qui doivent me venir de Posen, 
ou j'ai envoye de Varsovie mon chef d'etat major. Que le 
personnel de la compagnie d'artillerie n'est pas encore arrive, 
que l'artillerie n'a que des chevaux de requisition et pas un 
soldat du train. L'infanterie n'a dans ce moment que douze 
cartouches qu'elle porte dans les poches, vu que les gibernes 
me manquent absolument. 
Le defa ut de tous ces objets fait, que je ne puis pas 
agir incessamment avec toute le celerite et precission neces- 
saire, mais je n'epargnerai ni peine ni moyen pour obvier 
a tout cela. L'on m'assure que l'ennemi a 800 ames d'infanterie 
a Osiek et auta nt a Nowe avec une centaine de cavalerie. 
J'ai envoye tout ce que je pus rassembler de cavalerie 
armee pour reconnaitre l'ennemi, ils ne sont pas encore de 
retour. 
L'on dit que la garnison de Dantzig est forte de 13000 
hommes dont la partie majeure est en eveil que la vilIe est garde 
par des recrues et que les cannons de Bischofsberg sont 
braques sur la vilIe pour la tenir en respect. J'ai envoye des 
espions pour en avoir des informations plus souvent que 
j'aurai l'honneur de communiquer a Votre Altesse dans delaL 
Le commandant de la place de Bromberg vient de m'avertir 
que le gen. Victor est devenu prisonnier de guerre devant 
Colberg, comme le dit a Votre AJtesse Prince, monsieur Simer, 
officier courrier. J'attend retour de mon courrier de Stetin pour 
etre sur de cet evenement.
		

/Pomorze_020_01_112_0001.djvu

			- 94 - 


64. B Y d g o s z c z, 21 stycznia 1807. 
Gen. dl/w. Dąbrowski do marszałka Bernadotte. 


o zajęciu pozycji pod Bydgoszczą. 


Dąbr. XLIV, f. 86. 


Monsieur! Tai re<;u I'ordre de Votre Altesse Serenissime 
en dat e du 15 courant pour J'executer autant qui-ii etait en 
mon pouvoir; j'ai envoye toute la cavalerie de la nouvelle levee 
au nombre a peu pres de 4000 hommes sous les ordres du 
gen. de bde. Kosiński en avant de Bromberg appuyant sa 
droite a Michałów sur la Vistule et sa gauche a Osiek; apres 
demain j'envoie un corps de cavalerie a Nakło, Piła et Neu- 
Stetin pour observer Colberg sur gauche. 
Les 4 bataillons d'infanterje au grand compIet sont arrives 
aujourd' hui avec six pieces de canon de six livres et autant 
de caissons d'artillerie, mais n'ayant que douze cartouches par 
homme de J'infanterie et pas de cannoniers pour servir ces 
pieces, ni de chevaux pour les trains, outre ceux de rćquisition, 
je n'ai pas pu me servir de ces deux corps comme j'aurais pu 
le faire, s'ils etaient dans un etat convenable. 
Pour remedier au manque absolu de munition d'infanterie 
et du personnel d'artillerie je m'adresse a Monsieur le Marechal 
Ney et j'ai J'honneur d'envoyer a Votre Excellence la copie de 
ma lettre en vous priant Monseigneur d'appuyer mes demandes 
aupres du Marćchal Ney ou de m'envoyer le secours tres 
nćcessaire de votre corps d'armee. 
J'attends les quatre autres bataillons d'infanterie dans 
une semaine lesquels n'ćtant pas encore bien exerces ne pourront 
pas etre employes to ut de suite.
		

/Pomorze_020_01_113_0001.djvu

			- 95 - 


65. B Y d g o s z c z, 21 stycznia 1807, nr. 36. 
Gen. Dąbrowski do Xcia Poniatowskiego. 


Komunikuje wypis z raportu do marszałka Berthier. 
Di\br. LV, 238; A.G.; XW. 334, 25. 


Profitując z odjazdu kurjera, którego mi przysłał ks. min. 
wojny i donoszę W. Ks. M., iż część kawalerji polskiej jest 
na przedzie pod Świeciem i Koronową, piechoty dziś się spo- 
dziewam i cała dywizja moja ściąga się w te okolice. Między 
innemi rzeczami pisałem do ks. Bertier, iż kawalerja prawie 
cała jest bez broni, że codzień czekam broni z Poznania, gdzie 
poto posłałem szefa mego sztabu, że kompanja artylerji jeszcze 
nie przyszła, a armaty ciągnione końmi chłopskiemi i bez żadnego 
żołnierza do trenu. Piechota ma tylko po 18 ładunków 
w kieszeniach, bo pantrontaszów zupełnie nie mamy. Niedo- 
statek tych wszystkich rzeczy jest przyczyną, iż nie mogę zaraz 
działać silnie przeciw nieprzyjacielowi, nie szczędzę jednak 
pracy ani różnych sposobów, abym jak naj prędzej temu zaradził. 
Upraszam W. Ks. M. o przysłanie mi jaknajprędzej na pod- 
wodach kompanji artylerji, aby ta jaknajśpieszniej tu stanąć 
mogła. Proszę oraz abyś książe wyrobił u gen. artylerji fran- 
cuskiej jaknajwięcej ładunków karabinowych dla mojej dywizji. 
Cokolwiek później nastąpi nieomieszkam donieść. 


66. Bydgoszcz, 21 stycznia 1807. 
Gen. Dąbrowski do gen. Kosińsklego. 
Rozkaz do zajęcia pozycji Choinie i Tucholi, oraz zbierania 
pieniędzy. Uwiadomienie o wysłaniu płk. Garczyńskiego przez Nakło, 
Nowy Szczecin w kierunku Kołobrzegu. 
Di\br. LV, 331. 


Odebrałem raport Twój, Generale, pod d. 20. z Mezonowa. 
Dałem natychmiast rozkazy WW. Lipskiemu i Świdzińskiemu.
		

/Pomorze_020_01_114_0001.djvu

			- 96 - 


Pierwszy z kolumną swoją nie stanie jak jutro w T e l n i e l, 
G ości eradz u i Sta rym Owo rze. Mazowieckie zaś pow- 
stanie przymaszeruje dziś do Trepcina. Komenderujesz, Gene- 
rale, całą awantgardą złożoną z jazdy wszystkich województw 
i wszystkich regularnych komend, tak jazdy jak piechoty, które 
uformowałeś w bydgoskim departamencie; maszeruj jaknaj- 
prędzej do Chojnic, Tucholi, Osieka i posuń swoje prawe 
skrzydło ku Michałowu naprzeciwko Grudziądza. Ja poślę 
pojutrze kawalerję regularną departamentu poznańskiego na 
Nakło, Piłę, ku Neu-Stetinowi, obserwować Colberg 
na twoim lewym skrzydle, sam zaś z piechotą bym maszerował 
do Ś w i e c i a i, kiedy trzeba będzie, posunąłbym do O s i e k a 
i M i c h a ł o w a. Całe nasze nieszczęście do tego czasu jest, 
że piechota niema więcej jak po 12 ładunków, armaty zaś bez 
zaprzęgu i bez artylerji. Tymczasem mimo tego trzeba będzie 
iść naprzód; trzymaj, Generale, swoją kawalerję w kupie; 
z wszystkich województw wybierz najlepszych ludzi dobrze 
uzbrojonych, na dzielnych koniach, staraj się o proch i kule, 
aby każdy według swego kalibru robił ładunki; tych wybra- 
nych posuń naprzód, a drugich dla okazałości z tyłu trzymaj 
dla wspierania pierwszych. Dochodzą mnie wiadomości, iż 
wojsko nasze pozwala sobie krzywdzić, a nawet i rabować 
mieszkańców po wsiach, a osobliwie Holendrów i Niemców. 
Wydaj, Generale, jak naj ostrzejsze rozkazy zakazujące podo- 
bnych excesów, niech wojsko uważa w każdym mieszkańcu 
swego ziomka, który jeżeli z urodzenia nim jeszcze nie jest, 
przez zamieszkanie w kraju stanie się Polakiem. 
Proszę Cię. Generale, abyś jaknajbardziej starał się o fun- 
dusze pieniężne i w tym celu uformował kasę wojskową. - 
Będąc w kraju obfitym w konie zdatne do zaprzęgu artylerji, 
staraj się aby artylerja nasza mogła jak najlepszy mieć tren, 


l Wtelno.
		

/Pomorze_020_01_115_0001.djvu

			- 97 - 


tudzież, aby ile możności wszystkie korpusy i regimenta miały 
swoje prowiantowe wozy zaprzężone swojemi własnemi końmi 
nie obciążając kraju rekwizycjami, które niszczą mieszkańców, 
a wojsku sprawiają ambaras. 
Pan Wolschleger, lands-director w Sch6feld przy Chojnicy, 
jest mi zarekomendowany jako najlepszy, tak z patriotyzmu 
jako i zdatności. Ten człowiek może być nam b. użyteczny, 
ja chcę go zrobić komisarzem ordynatorem, rozkaż więc, Ge- 
nerale, pomienionemu landsdirektorowj, aby na miejscu swoim 
zostawił sekretarza Polaka zastępcę, godnego zastąpić miejsce 
człowieka tak słusznego, i natychmiast tu do mnie przyjechał 
i z obawiązku swego przy mnie zostawał. 
Przyślij mi, Generale, dokładny raport stanu i siły całej 
Twej brygady również i etaty do płacy, bo chcę, aby całe woj- 
sko od t-go lutego ile możności regularnie było płacone. 
Cztery pierwsze bataljony regimentów departamentu poz- 
nańskiego będą tu przez jutro spoczywać. pojutrze zaś, jeżeli 
od Ciebie ważnych nie odbiorę raportów o czynnościach nie- 
przyjaciół, poślę te bataliony na pozycję. 
Rozkaż gen. Sokołowskiemu, aby zostawił komendanta 
na swoim miejscu i przyjechał tu jaknajprędzej. 
Przysłane mi hasła nie tylko aprobuję, ale umacniam Cię, 
Generale, do zrobienia nowych na czas dłuższy i przysłania 
mi ich, abym w całej dywizji rozkazał je rozdawać. 
Proszę bardzo, abyś rozkaz o którym wyżej pisałem, wzglę- 
dem zabronienia excesów kazał kompanjom i szwadronom bardzo 
często czytać i powtarzać,aby wpoić żołnierzom całą ohydę rabunku. 
Wysyłaj jaknajczęściej szpiegów do Gdańska i Colberga, 
w ostatnim miejscu każ wywiadywać się, gdzie jest gen. Victor 
i co o nim słychać. 
Proszę cię. Generale, abyśjaknajprędzej dawał mi od siebie 
wiadomości. Staraj się, Generale, dostać jak najwięcej najdo- 
kładniejszych kart departamentu Marienwerder i okolic Gdańska. 
7 


-- 


..J
		

/Pomorze_020_01_116_0001.djvu

			- 98 - 


67. B y d g o s z c z, 21 stycznia 1807. 
Gen. Dąbrowski do gen. Kosińskiego. 
Zarządzenie. 
Dąbr. LV, 235. 


Wypisane dla artylerji na jutro rano 70 (?) koni z Koro- 
nowa, rozkażesz, Generale, aby komendy nie przeszkadzały wy- 
brać i owszem zalecić aby te konie i ludzie potrzebni do nich 
mieli z sobą żywność i furaże na dni 4. Masz tu przyjechać 
z landratem Wolszlegerem i panem Grudzińskim choć na godzinę 
do mnie, dla umówienia się ze mną o rozpołożeniu wojska, 
a nadewszystko kawalerji, takoż o magazynach formować ma- 
jących się, zwłaszcza w Świeciu, gdzie przynajmniej 100000 racji 
złożone być mają. 


68. B y d g o s z c z, 21 stycznia 1807; nr. 40. 
Gen. Dąbrowski do szefa regimentu pierwszego przedniej 
sfraż/I Sokolnickiego. 


Dąbr. LV, 332. 


Odebrałem list Twój, Szefie. Z żalem wyczytuję w nim 
chęć jego uwolnienia się od służby wojskowej, że jednak to 
jest usilnym jego żądaniem, przeto oświadczając mu naj żywszą 
wdzięczność za wszystko co dla kraju, a mianowicie dla nas 
wojskowych uczynił, stosownie do prośby Jego, posyłam mu 
uwolnienie od służby wojskowej i przyrzekam, iż dając winne 
jego zaletom obywatelskim świadectwo będę się starał zreko- 
mendować jak najsolenniej najwyższemu Rządowi polskiemu 
w Warszawie. 
Co się tyczy pana Humińskiego (I) I przyrzekam Szefowi, 
iż kiedy ten stopień będzie miał być danym, tedy nie komu 
inszemu się dostanje jak temuż p. ppłk. Humińskiemu. 


l Umiński. 


! 

 

 


--
		

/Pomorze_020_01_117_0001.djvu

			- 99 - 


69. B Y d g o s z c z, 21 stycznia 1807; nr. 37. 
Gen. Dąbrowski od gen. Lipskiego, komendanta kolumn/l 
złożonej z województwa Sieradzkiego i ziemi WielU/iskiej. 
Zarządzenia. 
Dąbr. LV, 329. 
Wymaszerujesz dnia jutrzejszego, Generale, jak na granicy 
z kolumną swoją z Bydgoszczy do TeIna l, Gościeradza i Sta- 
rego Dworu. Przed samym Koronowem i w tych wsiach ulo- 
kujesz swoją komendę z wszelkiemi ostrożnościami zwykłem i 
w czasie wojny, w tych wsiach zostaniesz przygotowaną żywność 
i furaże. Stanąwszy w tej dislokacji zameldujesz natychmiast 
przybycie swoje gen. bdy. Kosińskiemu, będącemu w Korono- 
wie i pod jego zostawać będziesz rozkazami. 


70. B 'y.d g o s z c z, 22 stycznia 1807; nr. 44. 
Rozkaz dzienn/l. 
Podział dywizji na grupy i ich zadania. Pochwala dla brygady 
gen. Axamitowskiego. 
Dilbr. LV, 336. 


Aż do dalszego urządzenia gen. Kosiński komenderuje 
całą kawalerję i częścią piechoty, która się formuje w depar- 
tamencie bydgoskim. Gen. Axamitowski całą piechotę, którą 
przyprowadził i szwadronem pułkownika Garczyńskiego. Ppłk. 
Umiński jest przeznaczony na expedycję, do której odbierze 
odemnie potrzebną instrukcję. Kapitan Gołaszewski komen- 
deruje swoją kompanją strzelców i artylerji pod rozkazami 
gen. Axamitowskiego. Szpital jest uformowany w Bydgoszczy 
do którego wszyscy chorzy odsyłani będą. Jutro rano wyma- 
szeruje stąd 1.szy i 2-gi regiment do (puste miejsce] na połowę 
drogi do Świecia, a pojutrze do samego Świecia pod komendą 
pułkownika Sierawskiego. Pułkownik Sierawski opatrzy się 


I Wtelno. 


! 


7-
		

/Pomorze_020_01_118_0001.djvu

			- 100 - 


w żywnosc na 2 dni dla całej komendy swojej, wyśle natych- 
miast kwatermistrzów d la zrobienia kwater do Świecia, każe 
tam przygotować wszelką żywność, póki komisja powiatowa, 
albo landrath tamtejszy, nie uformuje miejscowego magazynu. 
Wszystkie korpusa, bądź kawalerji, bądź piechoty mają masze- 
rować w największym porzadku. z przednią, tylną i boczną 
strażą, ażeby nigdy nie mogli być od nieprzyjaciela nagle na- 
padnieni. Wszystkie te straże powinny iść tak oddalone od 
kolumny, ażeby kiedy nieprzyjaciela postrzegą, kolumna miała 
czas rozwinąć się do boju, z którejkolwiek bądź strony nie- 
przyjaciel by się pokazał. W borach, we wsiach, w wąwo- 
zach i groblach kolumny posuwać się nie powinny, póki one 
przez straże nie będą oczyszczone i zapewnione. Kiedy ko- 
lumna w marszu stanąć lub spocząć ma, komendant tej kolumny 
każe 3 apele wszystkim doboszom uderzyć lub trębaczom 
w kawalerji, to będzie znakiem, ażeby wszystkie straże haJt 
zrobiły i front ku nieprzyjacielowi. Wtenczas to straże wyszlą 
podług potrzeby i w proporcji sił swoich podsłuchy, każda przed 
siebie tak, aby nieprzyjaciel mógł być zewsząd postrzeżony, 
w takim położeniu kolumna spoczywać powinna. Po uderzeniu 
drugich trzech apelów kolumna i straże jej ruszą w dalszy 
marsz tymże porządkiem w jakim przed spoczynkiem masze- 
rowali. Skoro straże postrzegą nieprzyjaciela, mają natychmiast 
zameldować komendantowi kolumny, posłać podsłuchy, któreby 
zbliska do nieprzyjaciela strzelali i miejsca swoje, aż do o- 
statniego bronić. Tenże porządek w rozstawieniu straży ma 
być zachowany, w kantonawaniu kolumn po wsiach lub miastach 
jako też i biwakowaniu, tak iżby nigdy napadnięte niebyły od 
nieprzyjaciela. Warty miejscowe i polowe zmieniane być mają 
zrana, kiedy zwyczajnie nieprzyjaciel napada. Stara warta 
musi się zostać, póki zupełnie nie widnieje i póki nowa nie 
pozna doskonale całą pozycję, stosownie do siły wart i do 
natury pozycji. Mają te warty być komenderowane przez ofi- 


, 


.
		

/Pomorze_020_01_119_0001.djvu

			-- lal - 


. 


cerów, albo przynajmniej mają mieć nad niemi oficerowie in- 
spekcję i co noc najmniej trzy razy z raportami je obejść, dać 
instrukcję każdemu unteroficerowi i żołnierzowi i dobrze go 
wyexaminować czy ją zrozumiał. Każdą komendę, mocno lub 
słabo występującą do służby, mają komendanci najprzód ćwiczyć 
kilka razy w nabijaniu i strzelaniu bez ładunków, a potem 
kazać ostro nabijać. Ich Mość ober i unteroficerowie mają 
mieć [pilność] największą, aby żołnierz dobrze nabijał, potem 
każą komendanci w prawo i w lewo cugami zachodzić, ko- 
lumny formować. one rozwijać i po kilka razy podwójnem 
krokiem (pas de charge) z bagnetami atakować. Komendanci 
korpusów mogą to wszystko razem egzekwować i w marszu 
żołnierz sam widząc potrzebę tego. a będąc przez komendanta 
dobrym i ochoczym sposobem nauczony, łatwo wszystko poj- 
. 
mie. W czasie rasztaków mogą się korpusa ćwiczyć w więk- 
szych warunkach, a osobliwie w kroku podwójnym i atakowa- 
niu z nastawionemi bagnetami. Wszystko to, co się tu mówi 
o piechocie. kawalerja ma także stosownie do broni swojej 
egzekutować, ćwiczyć się w formowaniu i rozwijaniu kolumn, 
w atakowanie frontem lwi coraz większym galopie, nadstawiając 
pałasze lub piki, w przeskrzydlaniu nieprzyjaciela [i] prawej lub 
lewej flanki. Kiedy kawalerja wraz z piechotą maszeruje, kan- 
tonuje, albo biwakuje straże jej osobliwie w płaszczyznach 
przed piechotą iść powinny, w cieśninach, zaś wraz z wede- 
tami i strażami piechoty, aby jedna broń drugiej pomoc dawała. 
Komendanci korpusów kawalerji wybiorą ludzi najlepiej uzbro- 
jonych, najzręczniejszych, najodważniejszych i na najlepszych 
koniach siedzących do przednich straży i flankierów, dla tego, 
aby oni wstrzymali natarczywość flankierów nieprzyjacielskich 
i chwytali niewolników. 
Komendanci korpusów mają się starać aby formy do lania 
kul porobione były: po miastach mają brać w rekwizycję 
wszystkich bixmacherów, a to w celu, ażeby każda zepsuta broń 


I 
I 
. 


...
		

/Pomorze_020_01_120_0001.djvu

			l 


- 102 - 


! 


natychmiast naprawioną była. Komendanci bataljonów piechoty, 
kiedy będą mieli czas i proch, mogą kazać robić ślepe ładunki 
i ćwiczyć żołnierzy swoich w nabijaniu i strzelaniu, ale zawsze 
tylko w awansowaniu i nacieraniu pOdwójnym krokiem. Powinni 
mieć baczność, aby żołnierze z ostremi ładunkami się nie mylili. 
Mając mieć musztrę z ogniem, ostrzegą o tern wszystkie straże 
i pobliskie korpusa, żeby się ci napróżno nie alarmowali. Tak 
w marszu, jako po kwaterach i biw3kach karność największa 
w wojsku ma być utrzymana, nadewszystko ma być strzeżone, 
aby niesprawiedliwie prześladowani nie byli ci, którzy wkrótce 
rodakami naszemi być mają. Nie potrzebuję przypominać, ażeby 
żołnierz był dobrze utrzymywany, aby oficerowie się starali 
o jego żywność i wygodę, jako też aby go przez popędliwość 
nie bili. Wczoraj przyprowadzona brygada przez gen. Axami- 
towskiego najlepiej mi świadczy, iż ten gorliwy komendant 
i jego podkomendni oficerowie na to wszystko mieli baczność 
naj czulszą. Porządek, który zdobił tę brygadę, wesołość, która 
mimo długiego marszu na twarzach wszystkich żołnierzy, prze- 
powiadali klęskę nieprzyjaciół naszych, a serce moje podziwie- 
niem i wdzięcznością napełniły. Wkrótce poślę o tern raport 
do cesarza jako też do rządu naszego do Warszawy, przeko- 
nany, że tam z równym ukontentowaniem to doniesienie przy- 
jęte zostanie. 


1 


, 


. 


71. B y d g o s z c z, 22 stycznia 1807. 
Gen. Dąbrowski do gen. Kosińskiego. 
Zarządzenie. 
Dąbr. LV, 337. 


Odebrałem list gen. Kosińskiego 20 stycznia pisany ze 
Świecia gdzie mi piszesz, że powracasz do Tucholi i że kordon 
rozciągnąłeś od tego miasta do Świecia. Jutro wychodzą stąd 
2 regimenta piechoty, 2 armaty i 150 koni pod komendą puł- 


-
		

/Pomorze_020_01_121_0001.djvu

			- 103 - 


, 


kownika Humińskiego 1 do Świecia, gdzie staną 24-go. Daję 
rozkaz Dziewanowskiemi, aby się złączył z tą kawalerją pod 
komendą podpułkownika Humińskiego l i naprzód na nieprzy- 
jaciela poszedł [i] wiedział, gdzie on jest i jak mocny. Ponieważ 
Świecie ma być un point d'operation w okolicach tamtejszych, 
aby natychmiast 100000 racji zwieźli do Świecia, tak żywności 
jak i furażów. Musisz tam zaraz komisarza posłać, któryby 
to odbierał i porządnie potem oddawał. Staraj się, aby jak 
najwięcej było mąki i przygotowane piece w Świeciu i okoli- 
cach. Trzeba się b. spieszyć z tym, gdyż cała moja operacja 
zawisła na magazynach. Ja sam będę 25 w Świeciu, życzył- 
bym jeżeli nie pierwej. to przynajmniej tego dnia z Generałem 
się widzieć. Ja na lewo skrzydło ku Nakłu. Pile, Neu 
Helmoni, Colberg obserwować, szwadron kawalerji, posyłam. 
Posyłam z tym listem kapitana Czarnołędzkiego z rozkazem, 
aby znalazł Generała i powrócił jaknajśpieszniej. Niech Ge- 
nerał mnie doniesie przez niego co się dzieje w Gdańsku, 
w Colbergu i kiedy my się widzieć możemy. 


, 


12. B y d g o s z c z, 22 stycznia 1807; nr. 48. 
Gen Dąbrowski do gen. Axamitowskiego. 
Zarządzenie. 
Dąbr. LV, 340. 


Przyłączam ci rozkaz, Generale, dla pułkownika kawalerji 
Garczyńskiego, aby jutro wymaszerował z swoim korpusem 
na lewe skrzydło korpusu naszego. 
Dasz rozkaz ppłk. Humińskiemu I, ażeby jutro rano ma- 
szerował z kolumną płk Sierawskiego, tak jak kapitanowi od 
strzelców Gołaszewskiemu, wziął udział swojej kompanji ude- 
rzenia armatami pomaszerował z kolumną piechoty, wszystko 


I Umiński. 


. 


-
		

/Pomorze_020_01_122_0001.djvu

			- 104 - 


pod komendą płk. Sierawskiego. Dwa bataliony i 4 armat 
zostaną się w Bydgoszczy. Wyznaczysz godzinę, Generale, 
aby do musztry wystąpili. Masz ogłosić, Generale, Wasilews- 
kiego za gros. major tegoż regimentu. Przyłączam rozkaz dla 
płk. Sierawskiego. 


18. B y d g o s z c z, 22 stycznia 1807. 
Gen. Dąbrowski do pułkownika Dziewanowskiego 
w Świeciu. 


Zarządzenia. 
Dąbr. LV, 338. 


Dwudziestego czwartego przyjdą do Świecia 2 regimenta 
piechoty. 2 armaty, i 150 koni kawalerji, staraj się Pułkowniku, 
aby żywność, furaż i wszelkie wygody mieli. 25-go z rana 
masz z całą swoją komendą atakować nieprzyjaciela, gdzie Ci 
podpułkownik Umiński swoją kawalerją wspierać będzie 
i w przypadku potrzeby pułkownik Sierawski kilka kompanji 
na wsparcie tego ataku pośle, spędziwszy nieprzyjaciela, o któ- 
rym wiedzieć musisz gdzie jest, weźmiesz pozycję militarną 
ze wszelkimi ostrożnościami i czekać będziesz na dalsze roz- 
kazy, życzyłbym, ażebyś się posunął ku Michałowa, naprzeciwko 
Grudziądza, musisz albowiem pewnie wiedzieć, że w Osieku 
nieprzyjaciela niema. Cały ten atak dyryguje pułkownik Sie- 
rawski, który do tego odebrał stosownie odemnie instrukcję. 
Staraj się rozgłosjć, że całe nasze wojsko idzie naprzód. Zrób 
niewolników, ile można, albo staraj się o dezerterów nieprzyja- 
cielskich , abyśmy się dowiedzieli o sile i obrotach jego. 
Wszędzie, gdzie będziesz, zapisz furaż i żywność, osobliwie 
przykaż pieczenie chleba na 10000 ludzi awangardy, nie żartem, 
ale prawdziwje aby były. Nie zapominaj, aby wódka wszędzie 
była, utrzymaj największą karność.
		

/Pomorze_020_01_123_0001.djvu

			- 105 - 


14. B Y d g o s z c z, 22 stycznia 1807; nr. 49. 
Rozkaz pułkownikowi Sierawskiemu. 
Dąbr. LV, 341. 


, 


Daję rozkaz pułkownikowi Sierawskiemu, aby wziął pod 
swoją komendę l-szy i 2-gi regiment kawalerji ppłk Umiń- 
skiego, 2 armaty i oddział strzelców i pomaszeruje do Świecia, 
gdzie 24-go zawczasu stanąć ma. Rozlokuje się w tym mieście 
i okolicach militairemenł. Weźmie pod swoją dyspozycję ko- 
mendę pułkownika Dziewanowskiego i wszystko co w Świeciu 
stoi będąc komenderowanym odemnie, robić całą operację. 
Dn. 25. ruszysz z całą kawalerją i na poparcie jej z kilku kom- 
pańjami piechoty, dla uczynienia rekonensansu sur I'ennemi, 
spędzisz z jego posterunków, będziesz go ścigał ile możności 
do Michalewa naprzeciwko Grudziądza, osobliwie kiedy będzie 
zapewnionym, że na jego lewym skrzydle w Osieku nieprzy- 
jaciela niema. Szukaj jak najwięcej zrobić niewolnika albo 
dezerterów nieprzyjacielskich. od których dokładnie się ma do- 
wiedzieć o obrotach nieprzyjaciół. Pułkownik Dziewanowski, 
który w tamtych okolicach znany, da mu najdokładniejsze in- 
strukcje o pozycji nieprzyjacielskiej, jako i o nowinach, które 
mu emisarjusze przywieźli. 


15. B y d g o s z c z, 22 stycznia 1807; nr. 47. 
Rozkaz pułkownikowi Garczvńskiemu. 
Dąbr. LV, 339. 
Daję rozkaz płk Garczyńskiemu. ażeby 23 stycznia z swoją 
całą komendą ruszył do Nakła, Piły. Walecz l!] l ku Neu Stetinowi 
na trakcie Colberga, gdzie patrole pojedyńcze się pol	
			

/Pomorze_020_01_124_0001.djvu

			- 106 -- 


Koenigsbergu i nuż, co nie jest do spodziewania, musiałby się 
złączyć z naszym korpusem, ma się na prawo rzucić ku Choynicy 
lub Tucholi. Przez szpiegów, pewnych posłańców ma mnie 
zawsze dawać swoje raporta na Tucholę do Bydgoszczy, l u 
gdzie się znajdować będą. Ma wszędzie się dowiedzieć o sile 
nieprzyjacielskiej i pozycji jego w Colbergu i w Gdańsku. 
Idzie kolumna francuska z Szczecina do COlberga, masz się 
starać z nią się złączyć, komendantowi francuskiemu się za- 
meldować i zawsze utrzymywać komunikację między moim 
lewym, a prawym skrzydłem francuskim. tak. aby nic od nie- 
przyjaciela się nie przerznęło. Ma żywić swój korpus na koszt 
nieprzyjaciela, dać zawsze regularnie bony na wszystko co 
odbierze. Kiedy kasy znajdzie, je zabrać, kwity dawać i do 
komisji centralnej odesłać do Bydgoszczy. Toż samo zrozumi 
z efektami wojskowemi, które do magazynów odeśle. Niewol- 
ników lub dezerterów niech odsyła do Bydgoszczy, albo do 
najbliższej komendy francuskiej, lub polskiej. Utrzyma w swoim 
korpusie jak największą karność, aby nikomu z obywateli 
krzywdy nie czyniło i rekwizycji żadnej. Niech nie pozwoli 
żadnej kontrybucji, gdyż to pod jego odpowiedzialnością. Zaś 
sam będzie się starał o wszelkie wygody i pomnożenie swo- 
jego korpusu. 



 


16, Ś w i e c i e, 22 stycznia ]807. 
Gen. Kosiński do gen. Dąbrowskiego. 
Stanowi..ko przedniej straży. 
Dąbr. XI, 125. 


j 


JW. Generale! 
Dziś o godzinie 3-ej rannej odebrałem rozkazy Generała 
datowane z kwatery głównej Bydgoszczy 2], w Świeciu, gdzie 
objeżdżając linję moich stanowisk znajdowałem się przez noc, 
ale w ten moment powracam do Tucholi, która posunięciem
		

/Pomorze_020_01_125_0001.djvu

			- 107 - 


. 


się naprzód lewego skrzydła dziś zajętą będzie. Stosownie 
do postąpienia lewym skrzydłem, posuwam dziś prawe i biorę 
pozycję nad Czarną Wodą wzdłuż traktu ze Świecia do Tucholi 
zabierając wsie następujące od Świecia: P r z e c h o w o, K 0- 
złowo. Polski Konopat, Przysiersk, Bramka, Kru- 
poci n, Błądzim. Bysław Wielki, Szumiąca, Pła- 
zowo, Ruda-młyn, skąd jest ćwierć mili do Tucholi. Ze 
Świecia do Tucholi jest pięć mil, z Tucholi do Chojnic mil 3. 
Linja więc moja rozciąga się na 8 mil. Gdyby można było 
liczyć na oficerach komenderujących stanowiska, rozciągłość 
ta nie byłaby straszną, ale Generał wie ile na nich polegać 
można. Z tych względów prosiłbym JW. Generała, żebyś przed 
posunięciem się naprzód. raczył wprzód z piechotą zająć punkt 
średni za moją linją w niewielkiej od niej odległości, co dwa 
może zrobić skutki: jeden, iż nieprzyjaciel zostanie w wątpli- 
wości w którą stronę udarny się, czy do Kolberga, czy do 
Gdańska; drugi. że będąc bliżej Generała, będę mógł wziąść 
ostatecznie od niego rozkazy do marszu naprzód. Od tej linji, 
którą teraz zajmuję zaczynają się wielkie bory. w których 
zajmując rozległość od Chojnic aż do brzegów Wisły, będę się 
musiał rozdzielić na kolumny i bardzo często niernieć z niemi 
żadnej komunikacji, co wielkich potrzebuje uwag. 


To co z mojej organizacji może się znajdować w tym 
momencie w przedniej straży, kończy się na sto koni kawalerji 
i 60 grenadjerów. Już z kawalerji wziąłem jedną kompanję 
na lewe skrzydło, a potrzebuję wszędzie starego żołnierza. 
regularnej konnicy, strzelców, piechoty i dosyć widząc trwogi 
w niektórych - spodziewam się że JW. Generał zbliży kwa- 
terę swoją główną do linji przedniej straży i dla wzięcia os- 
tatecznej organizacji zostawi przednią straż w tej samej pozycji 
przynajmniej ze dwa dni. Względem Wolschlegera uprzedziłem 
rozkaz Generała i już dwa razy do niego pisałem. Czekam
		

/Pomorze_020_01_126_0001.djvu

			- 108 - 


na rozkazy, a z Tucholi resztę doniosę i stan siły przedniej 
straży będę miał honor przesłać. 
Gen. bdy kom. przed. straży 
Kosiński. 


U gen. SOkołowskiego dosyć jest 
porządnie i niewiem co się stanie 
po oddaleniu się. 


. 


11. Kor o n o w o, 22 stycznia 11307. 
Gen. AmiIkar Kosiński do gen. Dąbrowskiego. 
Położenie na lewem skrzydle. 
Dąbr. XI, 124. 


Dziś rano ze Świecia miałem honor donieść JW. Genera- 
łowi o rozłożeniu kawalerji na trakcie ze Świecia do Tucholi 
we wsiach Przechowie, Kozłowie, Polskim Konopacie, Przy- 
siersku, Bramce, Krupocinie, Błądzimie, Bysławie Wielkim, 
Szumiącej, Płazowie, Rudzie młynie. Wszystkie te wsie na 
pół i na ćwierć mili tylko od siebie są odległe. W tym poło- 
żeniu prawe skrzydło składają pułki: towarzyski i wojewódz- 
two pomorskie, których włączam raport stanu, kampanja gre- 
nadjerów, która nie wiem gdzie się obraca, bo dziś jeszcze 
o godz. lO-ej nie było jej w Świeciu, wOjewództwo gnieźnień- 
skie od którego żadnego nie odebrałem raportu, województwo 
rawskie i kujawskie, których także przyłączam raporta. JW. 
Generał darować mi raczy, że takowe raporta oddzielne skła- 
dam, ale w tych pierwszych ch witach tyle jestem zatrudniony, 
iż zupełnie jest mi rzeczą niepodobną ułożyć raport ogólny, 
osobliwie, że ja sam musiałbym się tą pracą zatrudnić nie mając 
nikogo w moim sztabie do niej wprawionego. Prawe moje 
skrzydło osta1nim punktem jest dzisiaj w Tucholi, lecz komenda 
Umillskiego, która jak mi JW. Generał oznajmiłeś miała ma- 


I 


I 
I 
I
		

/Pomorze_020_01_127_0001.djvu

			- 109 - 


. 


szerować na N a k ł o, P i łęk u N e u - S t e t i n o w i, nie wiem 
jakim przypadkiem, wpadła w moje stanowiska około Koronowa 
i cały pomięszała porządek Najusilniej proszę Generała, abyś 
zapobiec raczył takowym wałęsaniom się bez porządku korpu- 
sów, które w porządnym nawet wojsku mogłoby zrobić za- 
mieszanie, a tem bardziej miedzy nami, co jesteśmy aż nadto 
świeżemi. Jutro prawym skrzydem zajmę Chojnice. Jedna 
kompanja z pułku towarzyskiego jest na czele tego skrzydła 
i major Droszewski, dobry oficer, dowodzi przedniej straży. 
Pozbieram jutro, jak będę mógł, województwa sieradzkie, mazo- 
wieckie i ziemię wieluńską, które za posunieniem się województwa 
kaliskiego i kujawskiego do C h o j n i c, zajmą opuszczone stano- 
wiska i od Tu c h o I i załamując się do R u d a m ł y n u formować 
będą łańcuch aż do Świecia. Ponawiam prośbę jaknajusilniejszą, 
ażebyśmy mogli zatrzymać się w tej pozycji ze dwa dni, dla 
wybrania ludzi zbrojnych i ułożenia ostatecznego porządku 
do dalszego marszu i w tym czasie województwa opatrzą się 
cokolwiek w amunicję z prochu i ołowiu, które zabrać kazałem 
w Świeciu i spodziewam się, że znajdę cokolwiek w Chojnicach. 
W nadzieji, że JW. Generał przyjmiesz to urządzenie, wstrzy- 
małem się z marszem do O s i e k a i M i c h a ł o w a, pierwsze 
leży w borach, drugie na nizinach nadwiślańskich, między 
samemi przekopami i w jednym ani drugim kawalerja bez 
piechoty bezpieczną być nie może, zwłaszcza, iż podług wia- 
domości jaką dziś o nieprzyjacielu powziąłem od trzech szpie- 
gów i trzech dezerterów z bronią i końmi do Świecia przyby- 
łych, ten się od Gniewu znowu posunął do lłowia. Jutro 
rano, podług rozkazu Generała, będę w Bydgoszczy dla ode- 
brania ostatecznych jego rozkazów, tymczasem rozumiałbym 
rzeczą potrzebną posterunek Świecia wzmocnić bataljonem pie- 
choty. Magazyny dosyć sporym idą krokiem, całych tutej- 
szych okolic gromady odebrały rozkaz, ażeby każdy gospodarz 
miał po 12 chlebów wypieczonych po 3 funty każdy, najdalej
		

/Pomorze_020_01_128_0001.djvu

			- 110 - 


więc na 25 będziemy mieli kilkadziesiąt tysięcy racji chleba 
i mięsa, furażu też zbywać nie będzie z gorliwej staranności 
komisarza Grzedzińskiego. Wolszlegra dotąd nie masz, nawet 
posłaniec z listem wyprawiony dotąd nie wrócił. Żałuję bardzo 
oddalenia się gen. Sokołowskiego, objeżdżając linję w jego 
komendzie najporządniej znalazłem służbę. Wysłany odemnie 
człowiek do Gdańska powrócił, proklamacje do gdańszczan 
porozrzucał i wcale dobre przyniósł wiadomości, które do 
ustnego zostawiam raportu, wysłałem dziś znowu tego samego 
do Gdańska. 
Od prawego skrzydła nie odebrałem raportu. 
Kosiński. 


. 


18. B y d g o s z c z, 22 stycznia 1807. 
WVciąg z raportu gen. Axamitowskiego. 
D"br. XI, 123. 
Sztab: 1 generał, 2 adjutantów, 2 adjunktów Bydgoszcz. 
1/1 p. p.: sztab 4, mały sztab 14; oficerów 21, szeregowo 862. " 
112 p. p.: " 5,,, " 8; " 15, " 964." 
113 p. p.: "3,,, " 7; " 19, " 819.Myślecin- 
ko i okolica. 


114 p. p.: " 4, " " l' " 21, " 820. Bydgoszcz. 
, 
Kompania . 3, 102. 
strzelc6w piesz" , " " " " " 
111 p. kaw. " 4, " " 3' " 9, " 154. Tilleno 1. 
, 
1/2 p. kaw. " 4, " " 3' " 9, " 154. Bydgoszcz. 
, 


19. K o t o m i e r z, 22 stycznia 1807. 
WVciąg z raportu powstania województwa inowrocław- 
skiego z dwóch chorągwi Nr. 8 2. 
Dąbr. XI, 103. 
3 ofic erów sztabowych, do służby 2 
l dopisane ołówkiem: Wtelno I?J. 
2 Cyfry w nawiasach oznaczają ilość ludzi w chorągwiach, pierwsza 
w l-ej, druga w 2-ej.
		

/Pomorze_020_01_129_0001.djvu

			111 
8 oficerów (4-4) do służby 5 (3-2) 
12 namiestników (6--6) " 9 (4-5) 
73 rycerzy (48--25) " 56 (34--22) 
105 pocztowych (45-60) " .. 71 (14- 57) 
8 trębaczy (7 - 1) .. 8 (7 - 1) 
koni 224 .. " 160. 


. 


Wykaz oficerów: 
Sztab: rotm. Kazimierz Sokołowski 
adjutant Józef Trzciński 
kwatermistrz Roman Pomorski 
t. chorągiew: por. Jan Michałowski, ppr. Wincenty Rudnicki, 
chor. Teodor Łukomski, chor. Hieronim Sokołowski. 
2. chorągiew: por. Józef Dzimiński, ppr. Jakób Jaworski, chor. 
Józef Sokołowski, chor. Józef Mierzejewski. 


80. Kowa I, 23 stycznia 1807. 
Marszałek Lefebre do gen. Dąbrowskiego. 
Komunikuje, że obejmuje komendę nad 10 korpusem w skład, 
którego wchodzi dywizja Dąbrowskiego. 
Dąbr. XXXVI, 33. 


81. War s z a w a, 23 stycznia 1807. 
[Marszałek BerthierJ au general Dąbrowski, commandant 
la division des troupes polonaises. 
o przeiściu pod rozkazy marszałka Lefebre. 
(Dąbr. XXXVI I. 29.) 
Je vous prierai General, que I'Empereur a nomme Mon- 
sieur le Marechal Lefebre commandant en chef du 10 corps 
d'armee dont la divisian de troupe polonaise, que vous com- 
mandez, fait partie. Tenez-vous en consćquance pret a exe- 
cuter le mouvement qu'il jugera convenable de vous prescrire. 


.- 


j
		

/Pomorze_020_01_130_0001.djvu

			- 112 - 


Votre division etait composee de cavalerie legere et de 
huit bataillons d'infanterie, dont 4 partis de Posen et 4 de 
Kalisch. L'intention de Sa Majeste est que vous vous rendiez 
sous les ordres de Monsieur le Marechal Lefebre devant Dan- 
tzig avec votre cavalerie et les 4 bataillons de Posen. Quant 
aux 4 bataillons de Kalisch mettez-Ies sous le commandement 
du gćn. Zayonschek, afin qu'iI se porte avec ces 4 bataillons 
devant Graudentz pour y relever des troupes de Hesse qui 
alors passeront sous les ordres de Monsieur le Maf(
chal Lefebre 
et se rendront devant Dantzig. 
lnstruisez-moi Gćneral de J'execution de ces dispositions. 
Le Major-Generał. Prince de Neufch
ltel 
Marechal de Berthier. 


82. B Y d g o s z c z, 23. stycznia 1807; nr. 54. 
Placowanie panów sztabs-oficerów i kapitanów I-szei 
klasv na 4-ch regimentach infanterji polskiej. 
Dąbr. LV, 346. 


Regiment pierwszy. 


pułkownik komendant 
pułkownik nadkompletny 
Major regim. 
czyli 
pułkownik en second 
chef l-go bataljonu 
czyli 
podpułkownik 
chef 2-go batalionu 
czyli 
podpułkownik 
kapitan l-ej klasy 
kapitan l-ej klasy 


ł 

 
ł 

 
ł 
I 
 
i 

 


ks. Sułkowski 
Majaczewski 


vacat 


Muchowski 


Darewski 


Koszarski 
vacat.
		

/Pomorze_020_01_131_0001.djvu

			- 113 - 


Regiment drugi. 
pułkownik komendant Łoncki 
major regimentu Sierawski czyli pułk. en second 
szef l-go bataljonu Parys 
szef 2-go bataljonu Zakrzewski 
kapitan l-ej klasy 
1 bataljonu 
kapitan l-ej klasy 
2-go bataljonu 


Zeidel 


Barankiewicz. 


Regiment trzeci. 
pułkownik komendant Mielżyński 
pułkownik nadkompletny Korytkowski 
major regimentu vacat 
szef l-go bataljonu fiszer 
szef 2-go bataljonu Tisson 
kapitan l-ej klasy vacat 
kapitan l-ej klasy vacat 
Regiment czwarty. 
pułkownik komendant Poniński 
major regimentu Wasilewski 
szef l-go bataljonu Grotowski 
szef 2-go bataljonu vacat 
kapitan l-ej klasy vacat 
kapitan 2-ej klasy vacat. 


83. T u c h o l a, 23 stycznia 1807. 
Gen. Amiikar Kosiński do gen. Dąbrowskiego. 
Sytuacja na lewem skrzydle. 


Dąbr. XI, 127. 


Stanąłem póżno w Tucholi i przednia straż zajmuje Choj- 
nice. Gen. Gliszczyński donosi, iż o pół mili za Chojnicami 
8 


-
		

/Pomorze_020_01_132_0001.djvu

			. 


- 114 - 


ma się znajdować dwieście Prusaków; ale wolałbym mlec 
wszystkich Prusaków przed sobą, niżeli doganiać moją ko- 
lumnę w pośród płaczu i narzekań obywateli i wieśniaków 
zbitych, porąbanych i którym pozabierano konie. Miałbym dziś 
sobie za szczęście być wymazanym przez władzę rządową 
z listy wojskowych. a przynajmniej śmiem najuniżniej prosić 
JW. Generała, abyś mnie uwolnić raczył od przewodnictwa 
korpusu, którym ja dowodzić nie umiem. Z panem landratem 
W olszlegerem zjechałem się w Koronowie,obiecuje on nam ułatwić 
zbiór zapasów żywności i co więcej kasę znacznie zasilić. Jutro 
wezmę wszystkie do tego potrzebne środki, a po dniu 25 samego 
pana Wolszlegera prześlę do kwatery głównej JW. Generała. 
Zamiast sto koni z województwa rawskiego, wykomen- 
derowałem podobą liczbę z inowrocławskiego, licząc więcej 
na subordynację i pilność w służbie tego rycerstwa. JW. So- 
kołowskiemu kazałem się posunąć do Tucholi i całej linji 
rozłożonej nad Czarną - Wodą posunąć sie w lewo, a tym 
sposobem wsie pobliskje Świecia zostaną wolne dla piechoty. 
Chciałbym jutro posunąć się do Człuchowa, a 29-go ku Wiśle, 
ale insubordynacja i jakaś nieludzka skłonność krzywdzenia 
własnej ziemi, a nawet współrodaków, którzy z niecierpliwością 
nas oczekiwali, najlepsze okazując chęci, odbiera mi śmiałość 
i każdy krok czyni niepewny. Ile czuję wdzięczności za zau- 
fanie, którym mnie zaszczycić raczyłeś już to mieszcząc mnie 
w swojej dywizji, już powierzając dowództwo swojej przedniej 
straży, tyle chciałbym usprawiedliwić to zaufanie, ale ani moja 
reputacja, ani odwaga, ani jakakolwiek znajomość nie są dziś 
w mojej mocy. Na czele sto koni pułku towarzyskiego żarto- 
wałem ze wszystkich sił Mansteina, dziś na czele kilku tysięcy 
jazdy lękam się najmniejszego patrolu. Racz, Generale, albo 
mnie zasilić jakową cząstką regularnego żołnierza, albo na moim 
miejscu postawić zdolniejszego do dowodzenia nieregularnym. 
Gen. kom. przed. straży - Kosiński. 


j
		

/Pomorze_020_01_133_0001.djvu

			- 115 - 


84. Ś w i e c i e, 24 stycznia 1807; nr. 54. 
Rozkaz dziennv. 
Hasło: Obywatelstwo. 


Parol: Zamoyski. 


Dąbr. LV, 350. 


Jutro rano o czwartej wymaszeruje stąd płk. Dziewano- 
wski i weźmie pod swoją komendę pułk swój, ppłk. Umiń- 
ski ego i strzelców kpt. Gołaszewskiego i pomaszeruje prosto 
drogą stąd do Nowia. Spędza wszędzie posterunki nieprzy- 
jacielskie i opanuje Nowie. Żywności i furaże wszędzie za- 
pisze. Korpus cały ruszy stąd o 6.tej godzinie i kantonować 
ma w Rulewie. Wyśle zaraz jedną kompanję stąd na prawą 
rękę ponad samą Wisłą, aby nieprzyjaciel się nie wkradał 
w prawą flankę, ta kompanja zatrzyma się w Komorsku, wy- 
szle patrole naprzód i na prawo ku Wiśle i zwyczajną feld- 
wachę postawi. 


85. Ś w i e ci e, 24 stycznia 1807; nr. 59. 
Gen. Dąbrowski do gen. Axamitowskiego. 
Zarządzenie. 
Dąbr. LV, 35\. 


j 


Daj, Generale, rozkaz natychmiast pułk. Szererowi, który 
stoi w Inowrocławiu, aby z swoim korpusem do Bydgoszczy 
przymaszerował na garnizon. On może krawców zostawić 
w Inowrocławiu, a co raz do Bydgoszczy kazać przywozić 
mundury. Batalion 4-ty ma jutro 24-go wymaszerować na 
połowę drogi do Świecia, 26-go do Świecia samego, 27-go do 
Rulewa, 28-go do Nowia. 
Daj rozkaz płk. Dąbrowskiemu, aby 26-go marsz forcee 
zrobił aż do Świecia, a 27-go do Nowia. 
Powstanie łęczyckie zostanie się w Bydgoszczy, jako też 
i depozyt regimentu płk. Dąbrowskiego. Ja postanowiłem poste 
8.
		

/Pomorze_020_01_134_0001.djvu

			- 116 - 


de correspondence, część powstania poznańskiego w Topolnie, 
oficer stoi we dworze; są tam także 10 koni i dwie bryczki 
dla kurjerów i posłańca do mnie. Toż samo zrobię tu w Świe- 
ciu, gdzie nominuję gen. Kruszyńskiego komendantem miasta 
i okolic; tym sposobem mamy komunikację najłatwiejszą. 
Powiedz komisarzowi bydgoskiemu. żeby się starał jaknajwięk- 
szy mieć magazyn, ażeby te regimenta piechoty i artylerja, 
które do mnie jeszcze przyjść mają, zawsze na 2 dni z sobą 
aby żywność mieli. Jak tylko personel artylerji przyjdzie i konie, 
będziesz miał rekwizycyjne lub przystawione od Kosińskiego, 
wyślesz za mną pozostałe armaty, w powszechności staraj się 
aby mój korpus wzmocnieć jak najprędzej. Wszystkich kur- 
jerów moich com posłał, odsyłaj jaknajprędzej do mnie. Proszę 
jak najczęściej korespondować ze mną. 


86. Ś w i e c i e, 24 stycznia 1807. 
Gen. Dąbrowski do gen. Axamitowskiego 1. 


Dąbr. LV. 216. 


Posyłam Generałowi miejsca etapowe od Bydgoszczy, 
aż do mego korpusu. 


Niecieszewo 
Trzebina, tu sztab 3 mile 
Od Bydgoszczy do Kotomierza 
ł.owiń z Bydgoszczy na 7 (?) dni 
Łowenek żywności i furaże. 
poste de correspondence w T opolnie. . 
z Trzebinia do Świecia 3 mile 
z Świecia do Rulewa 2 1 /2 mili, na 1 dzień 
żywność i furaż. 


I 
I 
3 


I posIany przez umyślnego (z) powstania pomorskiego o godz. S.ej 
wieczor.
		

/Pomorze_020_01_135_0001.djvu

			117 - 


z Rulewa do Nowego 2 1 /2 mili. 
Proszę to komunikować komisarzowi bydgoskiemu, aby 
stosownie do tego marszrutę wydawał. 


,. 


87. Ś w i e c i e, 24 stycznia 1807. 
Do kpt. Bvstrama, komenderującego w Osieku l. 
Zarządzenie. 
Dąbr. LV, 353. 


Jutro cały korpus się posunie do Nowia, kapitan zaś 
Bystram ze swoją komendą ma z największą ostrożnością 
maszerować traktem wielkim do Zelgorza, gdzie weźmie pozycję 
militarną, aby nie był od nieprzyjaciela napadnięty. Żywności 
i furaże z okolic na swojej lewej stronie wybierze. Zelgorz 
leży o 4 mile od Stargardu, a zatem częste tam patrole wysyłać 
będzie, skoro tylko na miejscu stanie, starać się będzie mnie 
zameldować o swojej pozycji i co wie o nieprzyjacielu, który 
jest w Starogardzie, co się dzieje w Gdańsku, jaka siła garni- 
zonu. Ponieważ wieś Zelgorz leży w borach, kapitan Bystram 
powinien być b. ostrożnym, ażeby nie był napadniętym, pozycją 
często odmieniał, zostawiając tylko centrum w Zelgorzu. 
Pułkownik Dziewanowski będzie jutro w Nowiu, a ja z kor- 
pusem w Rulewie. Raporta ma kapitan posyłać i do mnie 
i do płk. Dziewanowskiego. 


) 
t 


88. Ś w i e c i e,' 24 stycznia 1807. 
Gen. Dąbrowski do gen. Kruszvńsviego. 
Nominacja na komendanta placu. 
Dąbr. LV, 355. 
Daję ordynans gen. Kruszyńskiemu, aby natychmiast objął 


l Posiany przez umyślnego towarzysza z powstania pomorskiego 
o godz. S-ej wieczór
		

/Pomorze_020_01_136_0001.djvu

			- 118 


tu komendę miasta i stosownie do tego obowiązku strzegł 
wszelkiego porządku, w mieście karność największą utrzymy- 
wał. Starał się, aby jak najliczniejsze magazyny zwiezione 
były. Uformował komisarjat do przyjmowania zewsząd rek- 
wizytów wojskowych. Zostawione tu powstanie pomorskie 
do służby miejscowej użył. Nakazał i dopilnował, ażeby 
zawsze 10 koni było gotowych i dwoje sanek, lub bryczek dla 
kurjera. . 


t 


89. Ś w i e ci e, 24 stycznia 1807. 
Gen. Dąbrowski do gen. Kosińskiego. 
Zarządzenia do marszu pod Gdańsk i urządzenie rezcrw oraz 
osłon na tyłach. 
Dąbr. LV, 354. 


Ja stanąłem dzisiaj tu. Jutro rano idzie pułkownik Dzie- 
wanowski z Umińskim i strzelcami do Nowego, ja z piechotą 
i z artylerją do Rulewa, a pojutrze, to jest 26, do Nowego, 
skąd awangardy naprzód poślę ku Gniewu i Starogardzie. 
W tej pozycji oczekiwam 3 i 4 regimentu piechoty, regimentu 
kawalerji pułkownika Dąbrowskiego i artylerja. Kapitan By- 
stram dostał rozkaz maszerować z Osieka 3 mile do Zelgorza, 
aby był 4 mile odległy od Starogardu, dokąd ja z Nowego 
będę miał 5, a dwie do Gniewia. Ponieważ mapy tak fałszywe. 
że żadną miarą w żadnej operacji na nie spuścić nie można, 
a zatym przepisać nie mogę, gdzie Generał ma stanąć w równej 
odległości ze mną od Starogardu. Trzeba abyś awansował 
o 4 mile od Starogardu i największe siły i komendy, na której 
odwagę spuścić się możesz, na swoje lewe skrzydło rzucił, 
abyś groził Starogardowi oskrzydleniem i wpadnieniem w tył 
i zbliżeniem się do Gdańska. Poślij jedno całe powstanie, 
które się ci najlepiej zda na Butów ku Stolpie w Pomeranji. 
abyś przeciął komunikację między Gdańskjem a Kolbergiem. 


I 
1 
ł
		

/Pomorze_020_01_137_0001.djvu

			- 119 - 



 


Garczyńskiego już posłałem prosto do Kolberga. Ja w Świeciu 
zostawiłem komendę gen. Kruszyńskiemu, gdzie się zostaje 
rycerstwo pomorskie. Kiedy Generałowi zawadzą stare ko- 
mendy wojewódzkie, możesz zostawić jedno z tych województw 
w Tucholi, w Chojnicy albo do Piły posłać, gdzie Holendry 
zaczynają być niespokojnymi, zaś województwa kaliskie, sie- 
radzkie i wieluńskie, które dobrze organizowane są, z wy- 
szukanemi nankierami od drugich, możesz z nimi hulać aż 
pod Gdańsk nad Bałtyckie morze, tylko proszę mnie jaknai- 
rychlej o tym uwiadomić i wydać rozkaz do generałów wo- 
jewódzkich, aby wstrzymali swoich od excesów, bicia i rąbania 
ludzi pod odpowiedzialnością osobistą generałów. 
Nie zapomnij ze 100 koni i więcej z szorami posłać 
Axamitowskiemu do Bydgoszczy. Ja tam ściągnę komendy 
Szyrera i powstanie łęczyckie, aby służbę tam robili. Staraj 
się jaknajwięcej ze mną korespondować i mnie o wszystkim 
uwiadamiać, ja toż samo dla ciebie zrobię. 25-go kończą się 
hasła, nie wiem jak począć, bo się boję, aby nie były przejęte. 
Odebrałem Twój list 23-go z Tucholi pisany, bardzo ja tu po- 
trzebuję pana Wolszlegera, dla wypisania regularnego: koni, 
żywności i pieniędzy. Pytaj się jego, czy niema mapy rysowanej 
departamentu mareinwerderskiej 1'), na resztę ci odpowiadam 
patientia vincit omnia, a wreszcie miło dla ojczyzny pracować. 
Staraj się złączyć przez patrole z kapitanem Bystramem w Zel- 
gorzu, aby zawsze komunikacja między nami nieprzerwana była. 


t 


I 
I 
ł 
ł 


90. B y d g o s z c z, 24 stycznia 1807. 
Rtm. Mąkarski do gen. Dąbrowskiego. 
Informacje o stanie brygady kawalerji I:.ochockiego. 
Dąbr. XI, 151. 


JW. Oiwizjonalny Generale, osobliwszy Dobrodzieju! 
Dopełniając powinności mojej mam honor, JWP. Dobr., 
raport z brygady szefa mojego JW. Łochockiego odesłać. 


l 


J
		

/Pomorze_020_01_138_0001.djvu

			- 120 - 


Taż brygada jest teraz w Warszawie przez samego szefa mo- 
jego w towarzystwo i szeregowych pomnożona, z których już 
do Torunia kilkanaście koni przybyło, ale dla zepsutego mostu 
nie mogą się tu jeszcze przeprawić, o których, gdy przybędą, 
natychmiast raport JWWP. Dobr. uczynię. Część zaś jedna 
z towarzystwa w Warszawie zaciągnionych, zostaje się tam 
przy szefie mojem, którzy podobno ordynas u 1. O. Ks Bjnrta (?!)1 
odbywają. A że podług ostatniego odebranego rozkazu w głów- 
nej kwaterze Bydgoszczy od JWP. Dobr., abym rekwizyta 
z brygady szefa mojego, które już są zrobione i które jeszcze 
w robocie u rzemieślników w Barcinie zostają, spisał i tako- 
weż sam w ręce JW. Generała i Dobr. oddał, przeto dopeł- 
niając tego wszystkiego stanąłem tu dnia 23 mies. bież. o godz. 
la-ej z rana, lecz nie byłem już tak szczęśliwy zastać JW. 
Generała Dobr. w tutejszej głównej kwaterze, ale zostając jednak 
w tej zapewniającej nadzieji, że JWP. i Dobr. powrócisz, za- 
trzymałem się, aż do dnia dzisiejszego, lecz 1Wgen. Axami- 
towski, gdym się u niego stawił, powiedział mi, że JWP. i Dobr. 
dopiero tu za kilka dni może przybędzie, a za tym mając ja 
zlecenie od szefa mojego całką czynnością organizowania bry- 
gady zatrudzić się, wyjechać do Barcina na dopełnienie obo- 
wiązków moich jako najprędzej musiałem. Z takowego więc 
powodu mam tylko honor JWP. Dobr. wzwyż namienionych 
rekwizytów specyfikacje przyłączyć. Stanąwszy już zaś w Bar- 
cinie najpierwszą moją będzie powinnością jaknajśpieszniej 
się wszelkiemi potrzebami wojskowemi zatrudnić, abym był 
w tym stanie na dzień 29 bieżącego miesiąca 2 oficerów, 
1 wachmistrza, 3 unteroficerów, 1 trębacza i 30 szeregowych, 
in summa 37 głów, najprzód tu do głównej kwatery JW. gen. 
Axamitowskiemu przystawić, który jak mi rozdysponował ma 
natychmiast tę całą komendę pod rozkazy JWP. Dobr. wyko- 
menderow ać, a się zaś z tego nieskończenie cieszyć będę, że 
I Berthier (?). 


, 


,
		

/Pomorze_020_01_139_0001.djvu

			- 121 - 


, 


z tej brygady, aby jedna cząstka tymczasem może być użyteczną. 
W krótkiem czasie zaś, będę się jaknajpilniej starał i o to, 
abym jeszcze i te 18 koni, co mi zbywają, czynnemi zrobił, które 
osadziwszy żołnierzom, jako najprędzej będę miał honor pod 
rozkazy JW. i Dobr. przystawić. Najgorszą rzeczą tylko dla 
tychże będzie, że bez broni zostają. JW. Generale i osobliwszy 
Dobrodzieju, a jakoś jest całego narodu najlepszym opiekunem 
i organizatorem i jakoś szefowi mojemu swój względny i łas- 
kawy korpus do sztyftowania brygady dobrotliwie udzielić 
raczył, tak też mam z tego powodu to nieograniczone zaufanie 
w tychże szczególniejszych względach JWP. Dobr. osobie szefa 
mojego, który w Warszawie będąc chorobą obarczony tam 
jeszcze zostaje, że nie tylko go w dobrotliwej i pamiętnej łasce 
swojej konserwować raczysz. ale też i wydaj rozkaz, JWP. 
Dobr., aby brygada jego mogła dostać fundusz do lenungu wy- 
płacenia, bo gdybym i tak nie był z moich własnych pieniędzy 
tylko dla unteroficerów i gemainów 307 talarów forszusował 
na lenungi, już by się byli do tego czasu wszyscy rozeszli. 
A zameldowawszy wszystko JW. Generałowi Dobr., com tylko 
widział być obowiązkiem moim, zostawać pragnę dozgonnie 
z nieograniczonym uszanowaniem respektu JW P. osobliwego 
Dobrodzieja prawdziwym podnóżkiem 


, 


R. Mękarski. 


91. B z o w o, 25 stycznia 1807. 
Gen. Dąbrowski do płk. Dziewanowskiego. 
Zarządzenie do marszu. 
Dąbr. LV. 356. 



 


Stanąłem dzisiaj kwaterą główną w Bzowie. Odebrałem 
raport Pułkownika z Nowego o dzisiejszym marszu jego i o- 
brotach nieprzyjacielskich, o których mi donosisz. Maszeruj 
jutro z całą swoją awangardą do Gniewia, zapewne tam znaj-
		

/Pomorze_020_01_140_0001.djvu

			, 


- 122 - 


dziesz słabą ariergardę nieprzyjacielską, trzeba ostrożnie ma- 
szerować, zdaleka posyłać poboczne stróże w nieprzyjacielską 
zasadzkę, a nim wnij d zi esz do samego G n i ewi a, do- 
wiedz się przez szpiegów wziętych z mieszkań- 
ców, czyli tam nieprzyjaciela niema, a gdyby był 
śmiało na niego natrzeć i odpędzić i trzymać się 
dopóty tamże, dopóki posiłku nie przyślę. - Kapi- 
tan Bystram odbierze rozkaz, który mu natychmiast przyszlesz, 
aby na Starogard maszerował i, gdyby dość siłyby nie miał 
dla opanowania go, weźmie pozycję i całą na nieprzyjaciela 
alarmować będzie. Stoi on w Zelgoszczu, trzeba abyś mu na- 
tychmiast tu przyłączony rozkaz przesłał. Ja jutro wcześnie 
będę z piechotą w Nowju, nie potrzebujesz na mnie czekać, 
lecz zostaw mnie na ordynans jednego unteroficera i 10 koni, 
takich ludzi, którzy choć cokolwiek tamtej okolicy są świado- 
mi. Możesz do tego wybrać choćby i (zl cokolwiek słabemi 
końmi; niech oni przyprowadzą mi ludzi, którzy by o nieprzy- 
jacieIskich krokach wiedzieć mogli. Staraj się także dowie- 
dzieć czy Wisła wszędzie stoi i czy ją można wszędzie przejść, 
tak jak i o dokładnych przewodników do Elbląga, lub Preus- 
sisch-Holland, około 6 mil od Elbląga leżące w starych Pru- 
sach. Napisz mi to wszystko, również jak i to coś o obrotach 
nieprzyjacielskich jeszcze mógł się dowiedzieć. Poślij umy- 
ślnego z municypalności z Nowia do landratha Łebińskiego 
w Starogardzie, aby natychmiast do mnie przyjechał do No- 
wego, żebym mógł z nim ułożyć się względem furażu, ży- 
wności i innych potrzeb dla mego wOjska. 


, 


92. B z o w o, 25 5tycznia 1807. 
Gen. Dąbrowski do kpt. Bl,lstrama w Zelgorzu. 
Instrukcia co do zaięciil Starogardu i wspołdzialania z Dzicwa- 
nowskim. 
Dąbr. LV, 357. 
Moje nowiny są, że nieprzyjaciel opuścił Starogard, wierzą 


f 


l 


L
		

/Pomorze_020_01_141_0001.djvu

			, 


- 123 - 


, 


temu dlatego, że gen. Kosiński który na Twoim lewym znajduje 
się flanku już musi Starogard oskrzydlać. Masz tedy natych- 
miast z Twoją komendą z największą ostrożnością maszerować 
i opanować Starogard, jeśliby zaś nieprzyjaciel jeszcze tam 
znajdował się i miał intencją trzymać się, weźmiesz taką po- 
zycją, aby Ci żadnej krzywdy zrobić nie mógł, a Ty jego całą 
noc alarmować będziesz, dopóki ci sukursu nie przyślę; zawsze 
poślę do Starogardu więcej jak 2000 piechoty i z 500 kawalerji, 
która mi 27-go nadejdzie. Czyli opanujesz Starogard, czyli nie, 
napisz do landratha Łebińskiego mieszkającego w Starogardzie 
i poślesz przez umyślnego chłopa, lub mieszczanina, aby tenże 
Łebiński u mnie w Nowym stanął natychmiast dla ułożenia 
się z nim względem furażu, żywności i innych potrzeb dla 
mego wojska. Ja jutro 26-go będę w Nowym; Dziewanowski 
płk. z przednią strażą w Gniewie. Przyślej mnie więc natych- 
miast, prosto drogą najdokładniejszy raport Twojej czynności, 
jednak przy tern wszystkiem z wielką ostrożnością, aby w ręce 
nieprzyjacielskie nie wpadł. Możesz te raporta przez drugich 
tęgich towarzyszów na sankach przesłać, którzy konie swoje 
na boku przywiązać mogą, mnie do Nowego. Gdy będziesz 
w Starogardzie jest to pewniejszym znakiem, że płk. Dziewa- 
nowski jest w Gniewie, lecz przy tym wszystkiem jeszcze 
nie będzie pewną, czy trakt z Starogardu do Gniewia jest 
wolnym od patrolów nieprzyjacielskich. 


f 


93. B z owo, 25 stycznia 1807. 
Gen. Dąbrowski do gen. Kruszvńskiego. 
o wysłanie pozostałych kompanij do korpusu. 
Dąbr. LV, 358. 
Ponieważ marsz ze Świecia do Nowego nie bardzo jest 
długim, a zatem ogłoś mój rozkaz wszystkim oficerom 1<0- 
mendurującym korpusami, mającemi na Świecie łączyć się 


J 


...I
		

/Pomorze_020_01_142_0001.djvu

			- 124 - 


ze mną w Nowiu, aby w 1 dniu marsz ten ze Świecia do 
Nowego zrobili, gdy prócz tego co się na tej drodze tak się 
bieduje, że żołnierz nie mając żadnej wygody niszczeje [i] 
bardziej niszczy. Dasz zatym na każdego żołnierza pół racji 
chleba i kieliszek wódki, które żołnierzowi mają być wydane 
na wpół drogi pod Rulewem. Oznajm także mój rozkaz ko- 
mendantom, aby. nim dojdą do Rulewa, kompanję formowały 
i chleb i wódkę rozdali i aby pod odpowiedzialnością każdego 
szefa żaden żołnierz po wsiach i karczmach szkody nie robił 
a nawet i za pieniądze nie pił. Dowiedziawszy się o prze- 
marszu korpusów, zaraz mnie o tym do Nowego donieś. 


, 


94. C h o j n i c e, 25 stycznia ]807. 
Gen. Kosiński do gen. Dąbrowskiego. 
o zajęciu Chojnic i Tucholi. 
Dąbr. XI. 135. 


Dnia 23 wieczór przednia straż, a 24 sam z korpusem 
zająłem Chojnice. Mieszkańce tego miasta bardzo byli st[rlwo- 
żeni przybyciem wojsk polskich, lecz ich starałem się zapew- 
nić i przyrzekłem, że od nich samych zależy w nas znaleźć 
braci, albo nieprzyjaciół. 
Sukna Prusacy wywieźli do Gdańska. Powszechne jest 
mniemanie, tż Chojniczanie sami tego żądali i że resztę sukien 
ukryli. Starać się będę wyśledzić. ale podobno w teraźniej- 
szej organizacji sukien potrzebować już nie będziemy. Dla 
Dziewanowskiego kawalerji kazałem w przeciągu dziesięć dni 
wygotować trzysta mundurów i wszystkie rekwizyta, oprócz 
koni dla tejże liczby. Zapewne Chojniczanie spodziewali się 
coś gorszego, gdyż tę rekwizycję bez oporu przyjęli. 
Włączam drukiem ogłoszoną tutaj wiadomJsć o zwycię- 
slwie odniesionem nad Francuzami. o którem u nas bez tego 
pisma nie wiedzianoby, lecz więcej zdziwi JW. Generała, że 


ł 
,
		

/Pomorze_020_01_143_0001.djvu

			- 125 - 


, 


w gazecie gdańskiej Modliński rotmistrz z całą swoją komen- 
dą z 30 koni zabitym został na przedmieściu bydgo- 
skiem od Bernikowa. 
Wiadomości o nieprzyjacielu pewnych żadnych pOWZląSC 
nie można. Patrole moje rozchodzą się na wszystkie strony. 
Wczoraj od Kolberga przybyło trzech dezerterów, posyłam ich 
zeznania. Od Chojnic na Tucholę, Wielki Bysław, Krupocin, 
aż do Świecia zajmuję linję prostą. Dziś wyślę komendy na 
trakt kolberski i na gdański. W Tucholi aresztowany jest 
burmistrz za łapanie i odsyłanie dezerterów pruskich po na- 
stąpionej już publikacji uniwersałów polskich. 
Czekam rozkazów, kiedy go mam odesłać do kwatery 
głównej, czyli tu mam złożyć sąd wojenny i kazać go sądzić. 
Wolszleger zatrudnia się magazynami i finansami. jego 
przytomność tu jest potrzebna, gdzie osobliwie departament 
finansowy znajdzie wielkie recursa. Niech Generał raczy wy- 
znaczyć osobę z władzą odbierania i kwitowania, gdyż ja za- 
trudniać się tym niemam czasu. Jak tylko Wolszleger zakoń- 
czy urządzenie w tej tu stronie, przybędzie do kwatery -głów- 
nej JW. Generała. 
Podług rozkazu JW. Generała przyłączam hasło na resztę 
dni tego miesiąca. 


St. Bdy. Kosiński. 


, 


, 


95. C h o j n i c e, 25 stycznia 1807. 
Gen. Kosiński do gen. Dąbrowskiego. 
Aby używać prawidłowych nazw miejscowości. Żywność z okolic 
Chojnic jest wybierana. 
Dąbr. XI, 138. 


Rozkaz Generalski pod dniem 25-m przez p. Trebnitza, 
namiestnika z powstania pomorskiego przysłany, odebrałem 
i dopełnić go będę się starał, ile tylko można. Niech Generał
		

/Pomorze_020_01_144_0001.djvu

			- 126 


będzie łaskaw zaleci w swoJeJ kancelarji, ażeby o jednym 
miejscu pisząc jednostajnie go nazwali. w dzisiejszym rozkazie 
Starogard i Stargard nieumiejącemu po niemiecku zrobił ambaras. 
Niech Pan rozkaże gen. Axamitowskiemu uwiadomić, czy 
już konie odebrał albo nie, gdyż z amtu TeIna rozkazano 
dostawić koni osiemdziesiąt i jeżeli je odebrano, byłoby rzeczą 
niepotrzebną z daleka mitrężyć ludzi i konie. Hasło z ra- 
portem przesłałem dziś przez SOkołowskiego. 
Wolszleger z tego tu miejsca już wypisuje żywność do 
Świecia, względem zaś pieniędzy tu jest nierównie więcej 
źródeł. lecz prawie wszystkie ukryte i on jeden jest w stanie 
je odkryć, powtarzam tylko prośbę o przysłanie kogoś do za- 
trudnienia się finansami, gdyż ja podjąć się interesów finan- 
sowych nie mogę. 
Będę się starał z Bystramem złączyć, lecz o Z e I g o r z u 
nikt nie wie. 


Gen. bdy. 
Kosiński. 


96. B y d g o s z c z, 25 stycznia 1807. 
Gen. Axamitowski do gen. Dąbrowskiego. 
Zarządzenia wydane w Bydgoszczy. Jak rozłożyć depozyta. 
Dąbr. XI, 140. 
Ekspedycję JW. Generała pod dniem 24 januarii z Świecia 
odebrałem dziś rano i zaraz wydałem stosowne rozkazy. 
Płk. Wasilewski maszeruje dziś na swoją destinację z ba- 
taljonem regimentu 4, aby 28 stanął w Nowiu. 
Płk. Szyrerowi posłałem rozkaz w tym momencie, aby 
tu przymaszerował zostawiając depozyt w Inowrocławiu do 
kontynuowania roboty mundurów. 
Płk. Dąbrowskiemu dam rozkaz jak tylko tu przybędzie, 
aby 27 stanął w Nowiu z swym regimentem, aby zostawił tu 
depozyt i powstanie łęczyckie. 


I 


ł 


ł
		

/Pomorze_020_01_145_0001.djvu

			- 127 - 


I 
ł 


Proszę JW. Generała (jeżeli czas pozwoli), abyś mi raczył 
przesłać dyslokację swojej dywizji z wymienieniem korpusów, 
miejsc gdzie się znajdują i gdzie się znajdować powinny, abym 
mógł dyrygować udających się tu do mnie po informacje, gdzie 
są ich korpusa tudzież dla innych wypaść mogących do tego 
przyczyn. 
Przyłączam JW. Generałowi ekspedycje jakie tu pod jego 
nieobecność aż do tego momentu odebrałem z wypisem na 
górze, które pierwej potrzebują wiadomości JW. Generała. 
Mam honor zrobić moją uwagę co do zapytania względem 
4-ch kompanjów będących na garnizonie w Poznaniu za roz- 
kazem ministra, iż gdy JW. Generał masz rozkaz tegoż ministra 
ściągnąć do ciebie tu drugie bataljony, bez żadnego skrupułu 
możesz dać rozkaz ministra, aby i te 4 kompanje tu z swym 
bataljonem przybyły. 
Niech mi się godzi przełożyć oraz, iż dla dobra regimen- 
tów nie wypada aby ich depozyta (które koniecznie dla każdego 
szczególnie być powinny) zostały w Poznaniu. ale prosiłbym 
JW. Generała abyś onym przeznaczył następujące miejsca: 
regiment 1 infanterji w Leszno (I), czyli lissa. 
" 2 " wLewkowie 
" 3 " w Rawiczu 
,,4 w Schowie (!] 
l strzelców konnych w Kościanie 
2 "w Śmiglu. 
Prócz tego depozyt artylerji i depozyta rekrutowania dla 
infanterji i kawalerji i tudzież oddziału strzelców w Poznaniu. 
Gubernator i komendant placu w Poznaniu mają gwardje na- 
cjonalne, tym sposobem dadzą nam pokój i męczyć nie będą 
służbą garnizonową. 
Rozumiałbym, iż mając dosyć kawalerji, żeby można dać 


ł 


ł
		

/Pomorze_020_01_146_0001.djvu

			I 


- 128 - 


więcej czasu szwadronom naszych dwóch regimentów zostania 
w poznańskiem i dokładnego uorganizowania się. 
Mam honor dołączyć moje uszanowanie 
Axamitowski mpo 


97. B y d g o s z c z, dnia 25 stycznia o godz. 7-ej. 
Gen. Axamitowski do gen. Dąbrowskiego. 
Raport. Przybycie l p. kaw. nar. i jego odmarsz. 
Dąbr. XI, 137. 


Mam honor meldować JW. Generałowi, iż regiment l ka- 
walerji liczny i porządny przymaszerował tu dziś o godz. 4-ej 
z południa. Pokazałem oryginalną dyspozycję JW. Generała 
szanownemu płk. Dąbrowskiemu, który na czele powstania 
łęczyckiego wraz z regimentem tu przymaszerował. 
Dałem rozkaz ochoczemu i czynnemu W -u Dąbrowskiemu 
płk. pomaszerowania z regimentem jutro do Świecia, a po- 
jutrze do Nowego. 
Przyłączam ekspedycję i nic więcej w tym momencie nie 
mam do meldowania. 
Mam honor dołączyć moje uszanowanie 
Axamitowski mpo 


ł 


98. N o w e, 25 stycznia 1807. 
Płk. Dziewanowski do gen. Dąbrowskiego. 
o zajęciu Nowego i szukaniu łączności z Bystramem. 
Dąbr. XI, 139. 


o godz. 2 tu stanąłem. Nieprzyjaciel od czwartku prze- 
szedł, t. j. od dnia 22 przeszłego. cofnął się do Gniewu, a stam- 
tąd ku Tczewu, miasteczku leżącem ponad Wisłą ku Gdań- 
skowi, a o 5 mil od tego miasta.
		

/Pomorze_020_01_147_0001.djvu

			- 129 - 



 


Obsadziłem wszystkie drogi, wysłałem patrol mały ku 
Pic>niąszkowu dla zabezpieczenia się w paszeniu koni i ludzi; 
o godz. 6 wyślę te 40 ludzi, które tu zastałem naprzód: po- 
łowę ku Starogardowi, połowę na drogę gdańską, a razem 
i gniewską, o mil 2 przynajmniej. Pierwszy pójdzie do Kor- 
natki wsi, w której się dwa trakty robią, można jechać na 
Barłożno, lub na Willmdowo, gdzie rachują połowę drogi 
do Starogardu, tj. 2 1 /2 mil pocztarskich. Drugi na gdański trakt 
pod Gniew do Piaseczna, gdzie każę oczekiwać do jutra za 
rozkazem, jaki od JW. Generała odbiorę. Będą one w odle- 
głości od siebie o 2 pocztarskich mil, którym każę, aby w naj- 
większej byli ostrożności i jeżeli się co dowiedzą o nieprzy- 
jacielu mnie jaknajprędzej uwiadomili. O czem ja natychmiast 
JW. Generała uwiadomię, a sam do nich bym ruszył. Od 6-ej 
do l-ej połowę ludzi muszę mieć z końmi na dworzu, a dru- 
gą połowę od l-ej do dnia, gdyż po małych stajenkach mając 
konie i po kwaterach ludzi w czasie alarmu możebym ich 
zwabić nie mógł. Strzelców postawiłem za bramą w aseku- 
racji placówki, a tym sposobem nie boję się podejścia. 
O Grudziądzu mówią mi, że tam Hessy wyszli i cztery 
godziny wczoraj rabowali. Od Bystrama żadnej dotąd nie 
mam wiadomości. Wysyłam natychmiast dwuch strzelców 
saniami do niego, gdyż mówią, że czterech nie trzeba trudzić. 
Stąd do Osia jest mil cztery, ale wątpię, żeby go zastały, 
gdyż mi się zdaje, że Pan mu kazał wczorajszym rozkazem 
dalej się posunąć. Ponieważ JWP. obrałeś sobie Bzowo, które 
jest najbliższe Wisły, a że ja się omyliłem w pozycji i że Ko- 
morsko nie leży, jak mi się zdawało, w równoległości z Hu- 
lewem, muszę to JWP. donieść, żebyś się nic nie spuszczał 
na kompanją, która go zakrywać miała, gdyż ona trochę wy- 
przedziła stając w Komorsku, a lubo nie spodziewam się, żeby 
z fortecy robiono wycieczki, wszelakoż, ponieważ Wisła pod 
Grudziądzem stanęła, ażeby przypadkiem szukając na tych 
9
		

/Pomorze_020_01_148_0001.djvu

			- 130 - 


dwuch, co koło Grudziądza przechodziły patrolów nie wpadli 
na Pana. 
furaże nakazałem i żywność na 6000 ludzi. Orzełka zru- 
cić kazałem. Cokolwjek się dowiem, lub wypadnie nie omiesz- 
kam donieść JWP. Generałowi. 
Dziewanowski płk. 
Kwatera obstalowana czekać będzie na Pana. 


99. Świecie, 25 stycznia 1807. 
Gen. Kruszf,1l1ski do Dąbrowskiego. I 
Wiadomości o sytuacji koło Świecia. 
Dąbr. XI, 133. 


Dnia 25 o godz. 12 w południe posłałem na patrol jednego 
oficera i ośmiu szeregowców, a to ponad Wisłą aż pod Gru- 
dziądz. Ten oficer ma zlecenie, aby obserwował wszystkie 
jakie tylko już są po lodzie przejścia i te aby rozkazał strzedz 
mieszkańcom nad tą Wjsłą znajdującym się, z tym dodatkiem, 
aby nikogo na tę stronę nie przepuszczali, a to pod osobistą 
odpowiedzią; ma onym zapowiedzieć, że ich b
dzie rewidował 
we dnie i w nocy. Ten patrol jeszcze nie wrócił, gdyżby to 
było zaprędko, przeto JW. Generałowi o skutkach jego donieść 
niemogę. 
Pułkownik [I] fyszer [1]2 nadszedł ze swą komendą o godz. 
czwartej po poł., a że jak powiada niema żadnego innego or- 
dynansu, więc mu powiedziałem to, com od JW. Generała sły- 
szał, że ma pójść do Komorska, któremu racje podług rozkazu 
JW. Generała wydać kazałem, lecz nie wiem jak to dalej będzie 
z magazynem, gdy nietylko komendy wojskowe w p,obliskości 
Świecia stojące, .które bez porządku po wsiach gwałtem biorą, 


l Raport JW. Dąbrowskiemu, gen. dyw. od kmdta. placu garnizonu 
świeckiego 25 stycznia 1807 o godz. 8 wieczornej i natychmiast z depeszami 
razem odesłany. 
2 Karol Fiszer był ppłk., d-cą 1/3 p. p.
		

/Pomorze_020_01_149_0001.djvu

			- 131 - 


do tego jeszcze W. komisarz Grudliński z Koronowa pod naj- 
surowszą egzekucją do siebie przystawiać każe, lecz mój pan 
deputat Lipiński dowiedziawszy się o tern, a bojąc się, aby 
dzisiejszy dekret przez JW. Generała deklarowany nie był 
egzekwowany, wyrobił sobie u mnie jaknajprędszą pomoc woj- 
skową i z ponajbliższych wsiów rekwizyta pościągał. 
Odsyłam z tym transportem jednego infanterystę (!] od 
regimentu 1-0, kompanji 8-ej, który się z bronią nabitą zabłąkał 
na przedmieściu i tego śpiącego tu w jednym domu znaleziono, 
tudzież odsyłam dwa karabiny pozostałe po kwaterach. Chorych 
l1-u od infanterji podług rozkazu JW. Generała odsyłam do 
Bydgoszczy. Proszę JW. Generała o parol i hasło, gdyż mi 
żadne nie jest zostawione, obawiając się przypadku posyłając 
z depeszami, gdyż ledwo dnia dzisiejszego oficera z depeszami 
tu do Świecia jadącego żołnierz stojący na pikiecie od komendy 
powstania kujawskiego, będąc pijanym, ledwo nie zabił. Spie- 
sząc się, JW. Generałowi nie donoszą wszystkich szczegół [!] 
dla krótkości czasu, lecz przy najpierwszej ekspedycji wszystko 
JW. Generałowi doniosę, ile że już do wszelkiego porządku 
się zbliża. 


Kruszyński. 


100. N o w e, 26 stycznia 1807. 
Gen. Dąbrowski do marszałka Berthier. 
Raport o dotychczasowych poruszeniach i działalności dywizji. 
A. G. T., X. W. 334, f. 26- !7. Dąbr. XLIV, 86. 


Selon l'ordre de V. A. S. je me suis mis en march e de 
Bromberg et je suis arrive aujourd'hui le 26 dans la position 
suivante (selon la carte de Riz7i Zanoni de la Pologne Nr. 589). 
Je me trouve avec deux bataiłlons d'infanterie, deux pieces 
de canons et un regiment de cavalerie de 500 chevaux a Novie 
9'
		

/Pomorze_020_01_150_0001.djvu

			- 132 - 


sur la Vistule. Tai envoyć un bataillon d'infanterie et un es- 
cadron de cavalerie a Gnievie, un autre bataillon et un autre 
escadron fi. Starogard. Mes avant-postes ont de cette maniere 
pousse les avantpostes de I'ennemi et ils les poursuivent encore 
tellememt, que je crois etre maitre demain de Tczewo et de 
Skarszewo. rai envoyć presque toute la cavalerie de la levee 
de la noblesse sous les ordres du gen. Kosiński sur mon aile 
gauche et je crois que les f1anquers du moins seront aujourd'hui 
vers Zuchuwet Mirachów pour tourner Dantzig du cotć de la 
BaItique. Depuis deux jours je n'ai aucune nouvelle de cette 
cavalerie; la quantitć de neige tombee a sans doute empechć 
notre communication. 
Tai donne ordre d'envoyer 400 chevaux de cette meme 
noblesse de Choynice vers Stolpe dans la Pomeranie prussienne, 
pour couper la communication entre Dantzig et Colberg. J'ai 
envoye aussi 200 chevaux de troupes de ligne par Nakło, 
Neustetin en Pomeranie jusque vers les ports de Colberg pour 
chercher la communication avec le corps fran,ais, qui doił 
avancer de Stettin vers Colberg et Dantzig: 
Hier j'ai cernć Graudentz du cotć de la rive gauche de 
la Vistule, oit est la prise. J'y ai etabli des postes de corres- 
pondance avec les troupes. Nepoiser qui sont deja en pos- 
session de la ville de Graudentz. La Vistule a prise depuis 
Graudentz jusqu'a Dantzig, mai s elle ne porte encore que des 
hommes isoles. 
J'ai envoye d'id par Marienverder par la Vistule, mon 
rapport au Prince de Ponte-Corvo, qui se trouve a Preuss- 
holland oit a Elbing. 
On m'assure que la garnison de Dantzig forte des 14000 , 
hommes, est composee de differants regiments et corps, que 
sa cavalerie monte jusqu'a 3000 hommes que le gen. Manstein 
se propose de se defendre jusqu'a la derniere extrćmite. II est 
certain, que la bourgeoisie et toute la ville est contre les
		

/Pomorze_020_01_151_0001.djvu

			- 133 - 


Prussiens et contre la defense de la ville. Le gen. Manstein 
a voulu demolir les maisons du faubourg, mais le magistrat 
a fait de remontrances et le peuple s'est emeute, ce qui 
obligea le General a retirer son ordre, apres quoi cependant 
il fit arreter beaucoup des personnes. 
On m'a assure aujourd'hui que quelques vaisseaux an- 
glais 00 suedois ont amene des armees a Dantzig, ił est cer- 
tain qu'on en manquait dans la viii e , puisqu'on a pris a la 
cavalerie des carabines pour les donner a l'infanterie. N'ayant 
pas encore le personnel train de l'artillerie, qui me doit venir 
de Varsovie, j'ai ete oblige de laisser 4 pieces ił Bromberg. 
Les autres 4 bataillons d'infanterie, qui doivent rejoindre 
mon corps n'arriverons que vers le 3 fevrier a Bromberg 
et comme ił y a de la jusqu'ici 4 jours de marche, ils ne 
rejoindront mon corps que vers le 8. 
Mon corps est jusqu'a present sans train et sans le per- 
sonnel d'artillerie, je n'ai aucun espoir de recevoir de Po sen 
ni des gibernes, ni de la buffeterie. Mes soldats d'infanterie 
portent dans leurs poches 12 cartouches, qu'iłs sont encore 
oblige de changer souvent a cause de la neige, qui les mouille. 
La cavalerie n'a aucune arme de calibre , mais on nous promet 
d'envoyer des carabines, des pistolets et des sabres de Po sen. 
Pour obeir a tout cela, j'ai envoye mon chef d'etats ma- 
jor a Posen et mes aides de camp chez le marechal Ney 
a Thorn, chez le Prince de Ponte-Corvo et meme a Stettin, 
mais jusqu'a present je n'en ai rel;u aucune reponse. 
V. A. S. voit par la. dans quelle situation je me trouve, 
en attendant tout cela n'a pas decourage ni moi ni mon corps 
d'executer les ordres de S. M. et mes tirailleurs et avantpostes 
ont jusqu'a present constammant l'avantage sur I'ennemi. 
Signe Dąbrowski. 


Pour copie conforme 
(-) Lieut. colonel aide de camp 


Weyssenhoff. 


.
		

/Pomorze_020_01_152_0001.djvu

			- 134 


101. N o w e, 26 stycznia 1807. 
Gen. Dąbrowski do gen. Axamitowskiego. 
Opisuje pozycję i daje informacje co do oddziałow w poznańskiem. 
Dąbr. LV, 364. 


Opisuję Ci moją pozycję. Ja z korpusem stoję w Nowem, 
Sierawski z 1-szym regimentem w Gniewie, awantgarda ka- 
walerji w Tczewie (Dirschau), Parys z 2-gim regimentem 
w Starogardzie, awantgarda i kawalerja i coś piechoty w Skar- 
szewie lub (SchOneck), gen. Kosiński z wielką częścią pow- 
stania stoi na lewym skrzydle, jeszcze bliżej Gdańska. Ja zato 
otoczyłem z tej strony Grudziądz detachement. Już Wisła za- 
czyna stawać tak, że już ludzie przechodzą pojedyńczo. Ko- 
responduję z Grudziądzem, gdzie stoją francuzi, tak jak 
i Ipod) Marienwerder. Pisałem już do ks. Ponte-Corvo Ber- 
nadotte, a zatem tego oficera kurjera, co on mnie przysłał do 
Bydgoszczy, możesz natychmiast napo wrót odesłać. Jak tylko 
personel artylerji pod komendą Gugenmusa stanie w Byd- 
goszczy, zbieraj koni co możesz do armat i przyślij ich mnie 
tu do korpusu. Dokompletuj regimentu, co Szyrer ma, z reszty 
grenadjerów kompanję, ponieważ tu już po części jest i for- 
muj jeszcze jedną kompanję kompletną, daj im najlepszych 
oficerów, tyle doboszów CO' możesz. Wszystko to ubrane i u- 
zbrojone do eskortowania artylerji. Daj to wszystko pod ko- 
mendę generałowi Onufremu Dąbrowskiemu, ażeby on z pow- 
staniem łęczyckim to tu wszystko mnie przyprowadził. Rozkaż 
mu, aby największą karność i porządek utrzymał i kiedy ko- 
nie do artylerji wyznaczone jeszcze nie odebrałeś, na każdym 
etapie odmienił. Daj mu rozkaz, ażeby na swojej prawej 
flance ponad Wisłą poboczne straże i patrole wysyłał, oso- 
bliwie w nocy i na stanowisku, aby przez Wisłę, która wię- 
cej już trzymać będzie patrole nieprzyjacielskie, jego nie alar- 
mowały. Daj mu wszystkie pieniądze kasowe, co tylko możesz 
mieć dla Twojej brygady, co z poznańskiego przyprowadziłeś. 


.
		

/Pomorze_020_01_153_0001.djvu

			- 135 - 


Obrachuj się z kapitanem Gugenmusem, aby oficerowie i ar- 
tylerzyści byli płatni, aż do ostatniego februara. Komenda 
piechoty komendy pułkownika Szyrera, mają być oficerowie 
i żołnierze płatnerni, aż do ultimu februari. Artylerja i ta pie- 
chota ma być płatna z kasy bydgoskiej, a zatem rekwiruj do 
tego potrzebne pieniądze od JW. Skórzewskiego prezydenta 
kamery i razem kasy centralnej, pokaż im ten list mój, to on 
Ci nie odmówi. Odebrałem wszystkie listy i raporta Generała, 
to jest dwa 20 Januarji, a trzeci 22 Januarji o godz. S-mej 
z rana datowany. Dzisiaj wieczór o 7-mej godzinie, a zatem 
widzisz, jak dobrzem ułożył korespondencję, nie mam na to 
wszystko odpowiedzić, jak podziękować za radę, którą mi 
dajesz, ułożenia depozytów w poznańskim, muszę czekać na 
organizację wojska, a wtenczas Generale będziesz mógł to 
wszystko exekwować. Nie jestem kontent z listu Hauka, bo 
on nie miał mnie się pytać o te 4 kompanje w Poznaniu, 
tylko rozkaz dać tu przymaszerować, albo do ministra Berthier 
pisać, ażeby rozkaz dał, krócej i lepiej by to było, tak jak 
i źle zrobił, że nie do Gniezna i Rogóźna jechał, gdzieby 
bliżf:j mnie był, jak z Leszna do Rawicza, to samo niedobrze 
zrobił, że nie prosto do ministra Berthier pisał, że francuzi 
nie chcą naszych przyjąć do szpitala, wszystko to niech jeszcze 
poprawi, bo ja tu do tego czasu nie mam i bardzo odległy 
jestem. Obiecuje on mnie w swoim liście, karabiny, pistolety 
i pałasze dla kawalerji do Bydgoszczy przysłać, proszę Cię 
zatem, kochany Generale, mi to w dzień i noc pocztą przysłać. 
Nie wiem gdzie Pakosz jest, może, że do Bernadotta 
pojechał i przez Wisłę tu powróci. Kiedy Tysson tu powróci, 
przyślij go tu jak najprędzej ; z gen. Onufrym Dąbrowskim, 
przyślij mi tu mego kucharza ze wszystkiemi moimi rzeczami 
com zostawił w Bydgoszczy; jeden mój pałasz w czerwonej 
pochwie, do której jest klinga przywiązana, oddaj na scho- 
wanie prezydentowi Skórzewskiemu, są tam przy łóżku
		

/Pomorze_020_01_154_0001.djvu

			- 136 - 


moim parę pistoletów nabitych, te każ wykręcić i oddaj ma- 
łemu Oenhoffowi, aby z mojemi equipażami tu przyjechał. Kufry 
muszą być na saniach dobrze przywiązane, ponieważ źle są 
upakowane. Wybacz, Generale, że Ci taki domowy komis 
daję. 


102. N o w e, 26 stycznia 1807. 
Gen. Dąbrowski do płk. Dziewanowskiego. 
Zarządzenia marszu pod Tczew. 
Dąbr. LV, 361. 


lutro jak najraniej ruszysz z Twoją całą awangardą do 
Tczewa (Dirschau), ostatni raz Ci mówię, żebyś z największą 
ostróżnością i z największą karnością maszerował. REsztę 
strzelców poślę Ci na wozach, a zatem spędź do Gniewa 
z 10 wozów, żeby świeżemi końmi do Oirschau (Tczewa) ich 
pociągnęli. Ppłk. Parys dostanie rozkaz maszerować do Sta- 
rogardu z swoim drugim bataljonem, który dzisiaj w Mewie 
stać ma. 
Płk. Sierawski z pierwszym bataljonem będzie jutro około 
południa Iw] Gniewie. Kapitan Bystram maszeruje ze Staro- 
gardu do Schoneck (Skarszewo). Jak staniesz w Oirschau 
poszlij zaraz ku Skarszewowi, aby się złączył z Bystramem. 
Przypominam Ci, abyś bardzo rano ruszył i abyś dobrym stę- 
pem, a czasem dobrym kłusem maszerował. 
Posyłam Ci hasło. 


103. N o w e, 26 stycznia 1807. 
Gen. Dąbrowski do ppłk. Parvsa, kmdta. 2 p. p. 
O wsparcie oddziałów pod Starogardem 
Dąbr. LV, 363. 


Masz jutro rano maszerować ze swoim całym regimen- 
tem do Starogardu (Starograd) i tam się militarnie rozlokować.
		

/Pomorze_020_01_155_0001.djvu

			-- 137 - 


Przed Tobą o dwie mile będzie stał w Skarszewie (Schoneck) 
kapitan Bystram z awangardą na prawej ręce, w Tczewie 
(Oirschau) stoi pułkownik Dziewanowski z awantgardą, a w 
Gniewie płk. Sierawski z l-szym regimentem. 
Jak staniesz, wyślij na sankach roztropnych unterofice- 
rów z kilku żołnierzami tak do Tczewa, jak i do Skarszewa 
na patrol, abyś wiedział co się tam dzieje, na Twoim lewym 
skrzydle musi stać gen. Kosiński z kawalerją. Kapitan Bystram 
nakaże żywność w Starogardzie, pojutrze masz rasztag, kiedy 
Ci nieprzyjaciel pozwoli. Przyślij mnie wszelkie raporta i wia- 
domości o nieprzyjacielu tutaj do Nowego. 
Posyłam Ci hasło. 


104. N o w e, 26 stycznia 1807. 
Gen. :1)ąbrowski do kpt. Bvstrama. 
Rozkaz do zajęcia Starogardu i łączności zDziewanowskim. 
Dąbr. LV, 362. 


Masz jutro jak najraniej ze swoją całą komendą ruszyć 
z Starogardu do Skarszewa (Schoneck) dwie mile od Twego 
stanowiska i tam pozycję militarną wziąść. W Starogardzie 
każ na 2000 ludzi żywność i furaż nagotować, ponieważ tam 
przyjdzie koło południa regiment drugi piechoty, pod komendą 
podpułkownika Parysa. Jak staniesz w Skarszewie, wyślesz 
zaraz patrole do 'Tczewa (Oirschau), gdzie stać będzie pułko- 
wnik Oziewanowski z awantgardą. W Gniewie stoi pułkownik 
Sierawski z l-szym regimentem. Z niemi (s]komunikujesz (się] 
i przyślesz mi raport o obrotach Twoich i nieprzyjacielskich 
do Nowego. Na Twoim lewym skrzydle musi być generał 
Kosiński z całą kawalerją, trzeba, żebyś jego szukał i go 
o swoim marszu uwiadomił. 
Posyłam Ci hasło. 


...
		

/Pomorze_020_01_156_0001.djvu

			- 138 


105. N o w e, 26 stycznia 1807. 
Gen. :1)ąbrowski do kamerv kwidzVllskiej. 
O dostarczenie 
ywności i map. 
Dąbr. LV, 359. 


Stanąłem tu z wojskiem moim jako też w Gniewie, Sta- 
rogardzie, Skarszewie, Eukowie i Miraszewie, wszystko w de- 
partamencie kwidzyńskim (marienwerdskim). Wzywam przeto 
prześwietną kamerę, aby mi natychmiast komisarza przysłała, 
któryby mógł wypisać w tym od wojska mego osadzonym 
kraju, wszelką żywność, furaże i inne dla wojska potrzeby, 
a to pryncypalnie dlatego, ażeby ciężar porządnie i na wszy- 
stkich równo rozłożony, nie gnębił jednych, tylko na trakcie 
będących. 
Proszę takoż prześwjetną kamerę. aby kazała natychmiast 
kopjować dla mnie mapy departamentu swego, które się znaj- 
dują po wszystkich stolicach departamentowych. 
List przyłączony do marszałka ks. Ponte - Corvo, który 
się w Elbingu czyli Preusch Holand znajduje, proszę zaraz 
odesłać i mnie uwiadomić, czy komunikacja między mną 

 i Marienwerder i marszałkiem jest bezpieczną od nieprzyjaciela. 


106. T c z e w, 26 stycznia 1807. 
Gen. Kosiński do gen. 1>ąbrowskiego. 
Sprawy żywnościowe. 
Dąbr. XI, 330. 


Odsyłam Generałowi list nadesłdny od Dziewanowskiego, 
przed godziną wysłałem kartę podług rozkazu Generała. - 
Dobrą Generałowi daję wiadomość o stanie magazynu, byłem 
dość szczęśliwy uprzedzić Badel1.czyków na Żuławy, które są 
nieprzebranym źródłem, nie jestem w stanie podać wielości
		

/Pomorze_020_01_157_0001.djvu

			139 - 


racji, ale w furaże i mięso bardzo jestem opatrzony, a co 
więcej usiłując zachować najlepsze z Żuławianami obejście 
się, mamy tych ludzi wcale przyjaznemi. 
Życzę naj rychlejszego powrotu do zdrowia 
Kosiński. 


101. B y d g o s z C z, 26 stycznia 1807 o godz. 8 z rana. 
Gen. Axamitowski do gen. :1)ąbrowskiego. - Raport. 
Wiadomości z nad górnej Odry. 


Dąbr. XI, 149. 


Posławszy wczoraj w wieczór drugą moją stąd ekspedy- 
cję do JW. Generała z przyłączoną ze Szczecina od JW. Gu- 
bernatora, donoszącego o wzięciu w niewolę gen. Victora 
i zatrzymaniu się tam p. chefa bataljonu Tyssona, czekając na 
przybycie komendanta 10 korpusu armji, tudzież o przejściu 
Badeńczyków przez Odrę. Odebrałem pocztą cywilną przyłą- 
czone 5 listów około 10 w wieczór, zatrzymałem je do dziś 
rana, laby] jeżeli co nadejdzie razem posłać. 
Więcej nic nie zaszło nowego do tego momentu. Mam 
honor dołączyć moje uszanowanie 


Axamitowski. 


108. Bydgoszcz, 26 stycznia 1807. 
Gen. Axamitowski do gen. :1)ąbrowskiego. 


Dąbr. XI, 148. 


1. Przyłączam JW. Generałowi 4 ekspedycje, na których 
namieniłem co znaczą. 
2. Mam honor meldować, że regiment chefostwa W-o płk. 
Dąbrowskiego pomaszerował dziś stąd. Powstanie łęczyckie 
mające wogóle głów 72 zostało tU, ale JW. gen. Dąbrowski 


----
		

/Pomorze_020_01_158_0001.djvu

			- 140 - 


Onufry (jak się dowiedziałem od W -ej Generałowej będąc 
u tej pani z wizytą), odjechał dziś rano wraz z regimentem. 
Konie JW. Generała z jednym p. płk, p. por. Hauke i Teo- 
dorem przyszli [!) tu wczoraj i czekają dalszych rozkazów. 
3. Przyjścia regimentu 11 w komendzie płk Szyrer dziś 
na noc się tu spodziewam. Jest tam pod Inowrocławiem kilka- 
dziesiąt kawalerzystów nieubranych i w nic nie opatrzonych, 
którzy byli w komendzie płk Szyrer i których ich tu z sobą 
prowadził. Zawróciłem ich do Inowrocławia, aby się tam 
oporządzili i posłali do Tucholi do W-o Kosińskiego gen. za- 
pytanie, co mają dalej robić i jak się oporządzić. 
P. Stryjeński przybyły tu od ks. Ponte-Corvo, który od- 
dał JW. Generałowi ekspedycje czeka swojej destynacji. Ro- 
zumiem, jż ją mieć może do regimentu 11, ale on sam prosi 
o miejsce oficerskie w kawalerji. 
Nie mogłem inaczej, tylko zatrzymać kompanję strzelców 
regimentu 4, którą, jak tylko nadciągnje kpt. Gugenmus prze- 
słać nie omieszkam do Świecia i Nowego (jeżeli innego roz- 
kazu nje przyśle mi JW. Generał) z armatami. 
Mam honor dołączyć moje uszanowanie. 
Axamitowski. 


109. N o w e, 26 stycznia 1807. 
Płk. :1)ziewanowski do gen. :zJąbrowskiego. 
Wiadomości o przeciwniku. Niekarność w oddzialach formowa- 
nych z dezerterow. 
Dąbr. XI, 147. 


Z raportu od por. Lesińskiego, stojącego na gdańskim 
trakcie o 1/2 mili od Gniewu potwierdza się, że z Spiaszeczka In 
w piątek nieprzyjaciel ruszył i przeszedł tylko przez Gniew, 
jak mi donosi do tysiąca ludzi różnego Irodzaju broni) zło-
		

/Pomorze_020_01_159_0001.djvu

			- 141 - 


żony i z 5 armat drogą ku Gdańskowi; lecz to musi być 
omyłka. bo [zl Spiaszeczka na Gniew nie potrzeba iść do 
Gdańska, prędzej, że szli do Tczewa, gdyż tu mówią, że mieli 
wyraźny rozkaz, gdyby Wisła stanęła, cofać się Wisłą do 
Gdańska, aby nie być przez francuzów oderżniętemi. Wysła- 
łem natychmiast kurjera do Bystrama. Strzelcy 26-u wróciły, 
przywiezły zaświadczenie od tamtejszego forstmeistra, że był 
kapitan wyszedł i że odebrawszy rozkaz, jemu natychmiast 
przyślę. Z patrolu wysłanego pod Starogard do KornatJu nie 
odebrałem żadnej wiadomości jeszcze, posłałem mu rozkaz, 
aby natychmiast ruszył do Piaseczna i mnie tam zaczekał. 
Nie omieszkam z Gniewa zaraz JWPanu donieść o Wiśle, 
czyli już stoi, albo nie, gdyż tam pewniejsze mieć mogę wia- 
domości. Równie starać się będę o wiadomych ludzi okolic 
Elbląga i Preussholandu, w co możemy tern więcej być opa- 
trzonemi, im bardziej posuwać się będą wojska ponad Wisłą, 
gdyż od Tczewa, czyli Oirschau niernasz zapewne więcej do 
Elbląga Żuławami jak 5, najwięcej 6 mil, lecz nietylko Wisłę, 
ale i Nogat rzekę jeszcze trzeba przebywać. 
Rozkazałem dnia wczorajszego złożyć broń magistratowi, 
lecz dotąd same gałgaństwo przynieśli. Rozkazałem razem 
wygotować rachunki wszystkich kas i pieniądze zabrać do 
kasy pułku chciałem, ale słysząc, że JW. Generał więcej woj- 
skowych pieniędzy potrzebujesz, zostawiam do dyspozycji 
JW. Generała. 
W tym momencie odebrałem podobny raport od por. 
Mierzyńskiego, iż również, nic nigdzie nie spotkał i że nie- 
przyjaciel tylko w przeszłym tygodniu w liczbie 600 piechoty, 
200 konnicy przechodził tamtędy do Starogardu, a z tamtąd 
nie wiedzą sołtysi, gdzie obrócił się. 
Zostawiłem tu 7 ludzi podług rozkazu JWPana, a 3 tych, 
którzy przy kompanji piechoty na prawym skrzydle, gdyż dla 
chorób tak moja komenda osłabiona, że tak się chyba sztu- 


--
		

/Pomorze_020_01_160_0001.djvu

			- 142 - 


kować muszę. Strzelcy, obiecane mi od JWPana dotąd nie 
przybyli. Magistrat tutejszy ma opinję być b. patrjotami pru- 
skierni, zastraszyłem ich nakazem na 6000 ludzi gotowania 
obiadów, a nie pozwolenia ze wsiów przynosić, mówiąc. że 
nie miasto, ani wsie ciężar ten znosić powinni, ale oficja- 
listy z tych pieniędzy, które na ziemi polskiej przez 30 więcej 
lat zebrali. Nie zrobiłem im żadnej więcej krzywdy, zostawi- 
łem ich sprawiedliwości JW. Generała, dałem tylko egzekucją 
burmistrzowi za nieprzystawienie podwód, wczoraj dla ku- 
rjerów. 
Pomimo wszelkiej karności, nie możemy się pochwalić 
z ppłk. Umińskiego, żeby się jego ludzie najlepiej sprawiali. 
Zrobili tu małe na obywateli napaści, za które są karani. lecz 
w awangardzie JW. Generale, z wojskiem składającem się 
z samych dezerterów i do tego szlachty polskiej, dalibóg, nie 
może się obyć bez ekscesu, a najbardziej, że nie można cza- 
sem się ustrzec, że dając wódki, jeden wypije parę razy i za- 
raz głowa nie próżna. 
W tym momencie, w przysłanych mi listach, odebrałem 
parole i hasła od gen. Kosińskiego, który mi zaleca, abym 
Bystramowi przesłał. Posyłam więc natychmiast kurjera san- 
kami do niego. Do landrata w nocy wysłałem rozkaz stawienia 
się do pana do Nowego. Cokolwiek odkryję, nie omieszkam 
donieść JW. Generałowi i czekać będę w Gniewie jego roz- 
kazów. 


Oziewanowski, płk. 
W amcie tutejszym jest dużo wódki. Za pierwszym moim 
rozkazem gotowy był przystawić 60 beczek. Niech JW. Generał 
nie zapomni w Rulewie upominać się dla przechodzących 
wojsk gorzałki, bo ja temu obywatelowi zostawiłem 2 beczki 
gorzałki, wzięte z gorzelni Taszewa, a nie pamiętam, czyli 
Panu o tern meldował.
		

/Pomorze_020_01_161_0001.djvu

			- 143 


110. G n i e w, 26 stycznia 1807. 
Płk. 
z;ewanowsk; do gen. 9)ąbrowsk;ego. 
o zajęciu Gniewa. Wiadomości o Gdańsku. Nieporządki w od- 
dziele Umińskiego. 
Dąbr. XI, 144. 


t 


Stanąłem w Gniewie o godz. 2 w poło Nieprzyjaciel ma 
się znajdować ten, który tu przechodził: część w subkowskim 
amcie, a druga część za Tczewem na Żuławach gdańskich 
(podług tutejszej wiadomości mieszczan). Podług zaś powra- 
cającego się człowieka z Gdańska i dziś przybyłego z Tczewa, 
żadnego między Tczewem a Gniewem, nie ma być nieprzyja- 
ciela, który razem mi powiedział, że w Gdańsku jest wielkie 
poruszenie. Wojsko ma być całkiem zdekurażowane. Jest 
go pod bronią 14000, lecz rekruta bez broni, który egzercerują 
starą niezdatną bronią, ma być tyle, że się w mieście ledwie 
zmieścić mogą; publicznie mówią, że broń rzucą, skoro tylko 
Polacy lub francuzi przyjdą. Jeden blacharz, czwarty dzień 
temu, wszedł na wały i zaczął zagważdżać armaty, spostrze- 
żono i wzięto go do aresztu, odchodząc wczoraj, nie wie, co 
się z nim stało. 
Wisła, aż do montewskiej szpicy jest zamarzła, od szpicy 
do Tczewa jest otwartą, za Tczewem aż do Gdańska znów stoi. 
O przewodników wiadomych do Elbląga nie miałem 
czasu się wypytać, ale nie zapomnę tego zrobić. 
Dziś ludzie nie mogli brać swych racjów, bo nic goto- 
wego nie zastawszy, trzeba ich było posilić, aby byli gotowi. 
Od jutra umówiłem się już z magistratem i amtmanem, 
żeby od jutra przysposabiano magazyn podług rozkazu JW. 
Generała, na 20000 racjów i w proporcję do tego furażu dla 
kawalerji. 
Melduję JW. Generałowi, iż ppłk. Umiński w Nowem 
pohandlował kilka koni i mówił mi, że z wiadomością Gene-
		

/Pomorze_020_01_162_0001.djvu

			- 144 


rała posłuszny jego rozkazom; ale nie mogę zmilczeć mej 
prośby, aby JW. Generał cofnął nadal to pozwolenie, gdyż ja, 
który w tym departamencie mam formować dla pułku remontę, 
jeżeli z wszystkich innych departamentów będą odmieniać po- 
dobnie konie, jakież dla mego pułku zostać mogą... Osobliwie 
w tym departamencie, w którym jest dużo koni, a mało b. 
zdatnych, bo albo klacze są źrebne, albo ogiery i po najwięk- 
szej części duże, a nie chciałbym być bez koni. 
Ostrożność potrzebna zachowana w garnizonie podług 
wczorajszej dyspozycji i dziś zachowaną będzie. Około pół- 
nocy wyślę mocny do Subków patrol, iż jeżeli się tam co 
znajduje, aby przededniem napaść i złapać, lub jeżeli wielka 
siła - zaalarmować. W asekuracji poślę strzelców. 
Nie miałem czasu jeszcze wyrachować płac miesięcznych. 
Skoro wyrachowane będą, podług rozkazu JW. Generałowi 
oddam resztę, gdzie i komu rozkażesz. 
Z rozkazów przejętych na wedetach pod Starogardem 
b. landrat Eebjński zdaje się być w Gdańsku, wątpię więc, 
żeby dziś był u Pana. Wysłałem do Subków 80 kawalerji 
Umińskiego i 30 strzelców. P. Generał raczy mnie zainformo- 
wać, czyli ten posterunek ma tam dłużej dla obserwacji zo- 
stać, czyli wrócić. Mógłbym posłać za nim rozkaz. 
Dziewanowski, płk. 
Jest tu stary inwalida oficer i 15 ludzi, ale bez broni. 
Równie jest dwóch oficerów, którzy wrócili na słowo z nie- 
woli francuskiej. 


111. G n i e w, 26 stycznia 1807. 
Płk. 
ziewanowski do gen. !Z>ąbrowskiego. 
Tłomaczenie się z zabranych pieniędzy w Nowem. 
Dąbr. XI, 145. 
P. With wykomenderowany został do Starogardu z eks- 
pedycją do p. Bystrama i po drodze do obywatela, przez
		

/Pomorze_020_01_163_0001.djvu

			- 145 


l 


którego zalecenie dałem mu w interesie wiadomym, który 
mnie i Umińskiemu ppłk. dałeś. Inaczej byłbym go zaraz 
odesłał, nie dlatego, żeby był winien, ale dlatego, że, p. Ge- 
nerał, kazałeś. Lecz temu przypadkowi, ja tylko winien jestem. 
Rozkazałem wczorajszego dnia por Korytowskiemu, aby się 
starał, że co można robić około oporządzenia pułku. by ro- 
bionem było i dziś na samym siadaniu, gdyż już kasa była 
upakowaną, gdy, JW. Generale, zjechałeś mnie nadspodziewa- 
nie, przychodzą z rachunkiem. Nie chcąc się guzdrać z do- 
bywaniem pieniędzy, powiedziałem: podpisz, żeby magistrat 
zapłacił, ja magistratowi z Gniewu odeślę. Takim sposobem 
się stało, a magistrat czy nie zrozumiał, czy chciał mnie do- 
kuczyć, tę skargę zrobił. 
Spodziewam się, że JW. Generał, wątpić o mojej rzetel- 
ności nie będziesz i możesz karać, nie tylko z pod mojej ko- 
mendy oficerów, ale niech przynajmniej nie myśl, że z moją 
wiadomością i od którego z moich oficerów, miał się podobny 
zrobić eksces. Czekam w tej mierze dalszego rozkazu, który 
aż nadto poważam, żebym nie był posłuszny. 
Oziewanowski, płk. 
P. S. Podobny przypadek jest w Świeciu, że nie miał 
czasu za brylzę [?] 24 talarów zapłacić, lecz w Świeciu nie 
chciano mi szkodzić i nikt się zapewnie skarżyć nie będzie. 


112. G n i e w, 26 stycznia 1807, o godz. wpół 12 w nocy. 
Pik. Dziewanowski do gen. Dąbrowskiego. 
Wiadomości o nieprzyjacielu. Gromadzenie żywności i pieniędzy. 
Niekarność oddziału Umińskiego. 


Dąbr. XI, 143_ 


Podług rozkazu JW. Generała, wydałem rozkazy. aby 
ruszyć o godz. 3 do Tczewa, gdzie naprzód już ruszy kom- 
10
		

/Pomorze_020_01_164_0001.djvu

			- 146 - 


panja jedna regimentu Umińskiego płk. i z strzelcami, podług 
jako już JW. Generałowi pierwszym stąd raportem meldowa- 
łem' i gdzie jaknajśpieszniej starać się będę stanąć. 
Donoszę JW. Generałowi, że względem magazynu uło- 
żyłem się z amtmanem i miastem, aby od jutra woły, wódki, 
chleby zwożone były i te każdemu z osobna [wyznaczonemu) 
jednemu mieszczaninowi, każdy rodzaj żywności osobno był 
oddany, a każdy taki komisarz za przyjściem komendy, ma na 
piśmie komenderującemu podać swoje imię, nr. domu w któ- 
rym mieszka i gatunek żywności, jaką ma pod swoją dyspo- 
zycją. Również [ułożyłem się) co do siana, słomy i drzewa, 
którego tu z trudnością dostać można; ale jest na to miejsce 
wielki magazyn klepek sosnowych królewskich, które nietylko 
wystarczą na potrzeby, ale nawet wielką część możnaby sprze- 
dać i kupców dostanie. Obstalowałem 2000 racjów, aby były 
gotowe dla przechodzących zawsze świeżych wojsk; wódki tu 
w tym mieście nie brakuje, chleby, co były wyszły, nowe po- 
dług raportu magistratu pieką. 
Mówiłem tu z amtmanem Plen, mnie dawniej znajomym, 
człekiem b. majętnym o dobrowolnej pożyczce JW. Generałowi 
pewnej sumy, ochraniając się od kontrybucji. Powiedział, że 
lubo niema gotowych pieniędzy, rozmówi się z miastem i sta- 
rać się będzie ofiarować przyzwoitą sumę. Miał mi dać jutro 
rezolucją, ale że tak rano wychodzę, uwiadamiam Pana, abyś 
ten interes promować, któremu innemu zalecił. Równie już 
i do obywateli napisałem, którym wyraźnie powiedziałem, aby 
zrobioną [była) donam gratiam, a z Niemcami wolałem zacząć 
od pożyczki. 
Z strzelców dotąd tylko sierżant i kilku żołnierzy przy- 
szło, posłałem patrol naprzeciw nim, iż jeżeli gdzie w pobliz- 
kości są, aby natychmiast przybyli, pod których mam obsta- 
lowane sanie.
		

/Pomorze_020_01_165_0001.djvu

			- 147 - 


Nie uwierzysz JWP. Generale, ile zmartwiony jestem 
(przez] wyrzuty, że nie utrzymuję karności i porządku mojej 
komendy, gdy spodziewam się, że Pan pamięta, że przez cały 
ciąg służby mojej pod Panem przeszłej kampanji, żaden eks- 
ces nie pokazał się na mnie, ale cóż jestem winien, jeżeli 
kto jest tak podłym i w sekrecie takie robi ekscesa, a mnie 
nie jest zameldowany. flankiery z komenrly p. Umińskiego 
odezwawszy się, wpadli do wsi Ostrowitego; żem to spo- 
strzegł, byli mocno karani. O koniach 4 zameldowałem JW. 
Generałowi pohandlowanych, o jednym wiem kupionym (jak 
mi powiada 2 mojej komendy) od oficera, o trzech dopytywać 
się będę równie, jak o życie, które chyba Umińskiego ludzie 
zrabowali i najdokładniejszy raport JWP. prześlę. Lecz i to 
trzeba JWP. powiedzieć, że nasi ludzie będąc świadkami, co 
francuzi wyrabiają, wyrozumieć tego nie mogą, czy nie chcą, 
żeby im to nie było wolno, a Niemcy tutejsi, nie znając, ani 
Moskala, ani francuza, kontenci, że mogą się skarżyć na naj- 
skromniejszego Polaka. Jakie więc nadal środki dla dobrego 
porządku robię z przyłączonego rozkazu dziennego, JWP. 
Generał raczy się przekonać 1. 
Zapomniałem donieść, że po tamtej stronie francuzi roz- 
ciągnęli się, aż do Marienburga i Kiszporka, gdzie mieli przed 
kilku dni potyczkę, w której regiment Corbiego [!]2 pruski, sam 
rzucił broń. 
Skoro stanę w Tczewie, starać się będę o przewodników 
wiadomych stron Elbląga i Preussehollandu, równie jako i o 
Nogat, czyli już stoi, lub idzie natychmiast nie omieszkam 
uwiadomić. 
Przed wyjazdem, gdy dla odległości amtu widzieć się 


l brak. 
2 Courbiere, gen. pruski. 


10.
		

/Pomorze_020_01_166_0001.djvu

			- 148 - 


lUZ nie mogę Z Plenem, napiszę jeszcze do niego i zapropo- 
nuję przynajmniej 10,000 talarów, w czem, aby mię uwiadomił, 
albo prosto do JW. Generała się udał. 
Dziewanowski, płk. 


113. ł o b ż e n i c a, 26 stycznia 1807. 
Płk. Franciszek Garczvński do gen. Axamitowskiego. 
Wiadomości o nieprzyjacielu w Pomeranji. Gromadzenie broni. 


Dąbr. XI, 142. 


Brygada W-o Axamitowskiego generała! 
Garczyński płk., regimentu konnych strzelców Nr. 2, 
podług ordynansu JW. gen. Dąbrowskiego, czyni swój raport. 
Dnia wczorajszego tu stanąłem; dla zebrania wszystkich 
dezerterów polskich [il oporządzenia ludzi, jeszcze rajsztak [II 
tu mam. Dnia jutrzejszego idę do Piły, stamtąd do Titz, czyli 
do Tuczna, bo tamtędy wojska francuskie nie przeszły; po 
nich zaś idąc, nie byłoby co jeść; z Titz ku Miasteczku. 
a stamtąd ku Goldbergowi l, podług ordynansu. Prusaków 
w tych stronach niernasz, tylko mają być w Chojnicach, 
w Naeisteliz (?). W frydlądku ma być sto dragonji. Posyłam 
na wywiedzenie się i ruszam ku nim, jeżeli się dowiem, że 
są (bo to z mej marszruty trzy mile stąd), tam się spodzie- 
wam z niemi zobaczyć. Tutejszym steuer-einemrom 2 kazałem 
poodwozić kasy do bydgoskiej kamery i na ręce p. prezesa 
Skórzewskiego oddać. 
Dezerterów pruskich bardzo tu wiele i wciąż ich zabie- 
ram, tudzież i broń, bo po wsiach bardzo jej wiele, ale bez 
najmniejszego raportu o nich. Skoro wnijdę w Pomeranję, 
zaraz doniosę o tern i kasę zabrawszy, odeszlę JW. Skórzew- 


1 Colbergowi l?). 
2 Steuer-einnehmer.
		

/Pomorze_020_01_167_0001.djvu

			- 149 - 


skiemu prezesowi. Dezerterów Polaków nie odsyłam, bo za- 
brawszy już dosyć karabinków i zabrać jeszcze spodziewając 
się, jeżeli koni nie dostanę. uformuję pieszych strzelców. 
Pików już mam stopięćdziesiąt i więcej robić każę, bo chcę 
uformować osobną kawalerję pikinierów. Staram się usilnie 
jaknajpilniej uskutecznić rozkazy Pana. Raport przyłączam 
Panu. Czekam dalszych rozkazów JW. Generała. 
Garczyński, płk. 


114. Z e l g o s z c z, 26 stycznia 1807. 
Kpt. Bvstram do gen. 5Dąbrowskiego. 
Idzie w kierunku Starogardu. 


Dąbr. XI, 146. 


JW. Generale i naj osobliwszy Dobrodzieju! Odebrawszy 
rozkaz JWWP. Dobr., ruszam natychmiast do Starogardu, 
gdzie niema żadnego PrusaKa, co mogę na moją powinność 
wziąść. 
Landratha Eebińskiego JWWP. Dobr. natychmiast przy- 
ślę, jak tylko stanę w Starogardzie. 
Moje patrouile już w Starogardzie się znajdują, przez 
priwatne [!I wiadomości. Prócz tego mam wiadomość, iż ko- 
munikacja między Nowem a Gniewem jest otwarta. 
Tak ku Nowemu jak i innym miejscom, które widziałem 
być potrzebnem do patrolowania, nie omieszkałem upewnić, 
lecz nigdzie najmniejszych znaków po nieprzyjacielu nie znać. 
Jednak jestem ostrożnym i pod bronią i osobliwszym hono- 
rem widzę do tego być szczęśliwym, że się mogę zażywać 
w największej submisji JWWP. Dobr. najniżs7.ym sługą 
Bystram, kpt. piechoty. 


. 


J
		

/Pomorze_020_01_168_0001.djvu

			150 - 


115. Ś w i e c i e, 26 stycznia 1807, o godz. 1 po pol. 


(jen. Kruszvński do gen. Dąbrowskiego. 


o przemarszach bataljonow 113 p. p. i 1/4 p. p. Stracenie przez 
Prusakow szpiega, używanego przez pik. Dziewanowskiego. 


Dąbr. XI, 150. 


Rozkaz JW. Generała, ażebym ppłk. Fyszera l!] wstrzymał 
lUZ może w godzin dwie po wyjściu tegoż odebrałem, lecz 
w tym momencie dowiaduję się, iż regimentu 4-go bataljon 
l-szy komendy płk. Wasilewskiego do Świecia wchodzi. 
Komisarjat mój pomnaża się coraz bardziej i śpieszniej, ju- 
trzejszego dnia JW. Generałowi raport znacznej kwoty prze- 
ślę. Przypominam JW. Generałowi o wydaniu mi ordynansu 
na wybieranie koni i ludzi do artylerji, który to ordynans 
miałem jeszcze w Świeciu, podczas bytności JW. Generała, 
odebrać. - Donoszę JW. Generałowi, że amtman świecki 
zgłosił się do mnie, iż już ma paręset talarów złożonego 
czynszu, któren nie wie, dokąd ma oddać. Czekam w tern 
rozkazu JW. Generała. - Żyd, Józef Manche ze Świecia, 
zawsze używany od p. Dziewanowskiego pułkownika za szpiega; 
przed kilku dniami wysłał go tenże p. Dziewanowski pod 
pretekstem o rekwizycją do Nowego, gdzie mu magistrat 
miejsl	
			

/Pomorze_020_01_169_0001.djvu

			- 151 


116. N o w e, 27 stycznia 1807 1 . 
(jen. Dąbrowski do gen. Kosińskiego. 
Zapytuje o jego pozycję. Opis własnej i wydanych dyspozycyj. 


Dąbr. LV, 374. 


Od 25 stycznia pod Chojnieami, razem z hasłem mnie 
pisany list, był ostatni. Nie nie wiem Generale, gdzie się 
obracasz, ten list był odpowiedzią z Chojnie 24 pisany, na 
mój ze Świecia przez namiestnika Trebnica powracającego 
oddany. Piszesz mnie o swoim liście, że z kpt. Bystramem 
będziesz się starał złączyć i że mój rozkaz wyexekutujesz, 
alarmując z lewej strony Gdańsk ku morzu Bałtyckiemu. Ja 
wC70raj wieczór (oni piszą) o 12-ej godzinie południowej we 
wtorek, byłem w pozycji następującej, dwa regimenty pie- 
choty, artylerja i regiment mego syna w Nowiu. Regiment 
l-szy wymaszerował dzisiaj rano do Gniewia, gdzie awan- 
garda Dziewanowskiego była i dostała rozkaz dzisiaj rano do 
Tczewa (Dirschau) się posunąć. Bystram był wczoraj wieczór 
w Starogardzie i dostał rozkaz, opanować Skarszewo (Scho- 
neck) Regiment 2-gi, musi już teraz być w Starogardzie, 
a zatem jeszcze Cię obowiązuje dalej na lewo, Gdańsk od 
morza Bałtyckiego atakować i alarmować. Ze mną idzie arty- 
lerja, regiment Szyrera i całe powstanie łęczyckie. Z prawej 
strony Wisły idzie kolumna feldmarszałka Bernadotte ku 
Gdańskowi. Wisła i Nogat już zaczyna trzymać, a zatem nie- 
trudno będzie Gdańsk zbliska otoczyć i wziąść. Posyłam Ci 
ten list przez umyślnego franciszka Zabielskiego, unteroficera 
od pułku Dziewanowskiego. 


I Posłany pr7ez umyślnego o godz. l popoI. przez unteroficera 
z pułku Dziewanowskiego - Franciszka Zabielskiego.
		

/Pomorze_020_01_170_0001.djvu

			- 152 


117. N o w e, 27 stycznia 1807. 
(jen. Dąbrowski do gen. Axamitowskiego. 
Poleca ustanowić komisję sądową. Zarządzenia organizacyjne. 
Dąbr. LV, 37l'. 


... 


Z oficerów tam pozostałych, uformują komisję wojskową 
dla sądzenia tych, którzy są, lub będą, o rabunek lub podobne 
występki oskarżonemi. Możesz do tego wziąść, czyli to pol- 
skich, czyli francuskich, czyli nakoniec z powstania oficerów. 
Przyślij mnie tu jaknajwięcej ubranych i uzbrojonych ludzi 
i niedobrze, żeś mnie 4-tą kompanję strzelców zatrzymał. Daj 
rozkaz temu, który brygadę Eochockiego formuje, aby natych- 
miast z całą swoją siłą stanął w Bydgoszczy. Zakaż mu wię- 
cej werbować i z tych ludzi i koni formuj jedną kompanję, 
która będzie przyłączona do regimentu poznańskiego pod ko- 
mendą pułkownika Garczyńskiego. Poślij przyłączony list, za- 
pieczętowawszy go, do Poznania. Kiedy Njemojewski nie 
wziął tyle pieniędzy, aby komenda, która z nim aż do ultimo 
Februari była płatna, więc staraj się, Generale, aby mu te 
pieniądze przyszły. Potem rozkaż, ażeby wszyscy aresztanci 
do Bydgoszczy byli odesłani. 


118. N o w e, 27 stycznia 1807. 
Gen. Dąbrowski do gen. Kruszvńskiego. 
Zarządzenia organizdcyjne względem powstania pomorskiego 
i dezerterów pruskich. 
Dąbr. LV, 373. 


Wszystkich aresztantów i dezerłerów, którzy pod sąd 
ISC mają, z opisaniem jaknajdokładniejszych ich występków 
i zbrodni, z podpisaniem świadków, masz pod esJwrtą odesłać 
do Bydgoszczy i generałowi Axamitowskiemu wszystko pod 
dyspozycją oddać.
		

/Pomorze_020_01_171_0001.djvu

			- 153 - 


Co się tyczy powstania pomorskiego, albo zebrania ry- 
cerstwa, masz skończyć wszelki werbunek. Ci obywatele, 
którzyby się chcieli powrócić do domu, daj im uwolnienie 
na piśmie, zaś ci, którzy chcą służyć i zastępcy będą wpi- 
sani do regimentu poznańskiego pod komendą pułkownika 
Garczyńskiego. 


119. N o w e, 27 stycznia 1807. 
(jen. Dąbrowski do JW. prezydenta kamery Skórzew- 
skiego. 
O żółd dla dywizji. 


Dąbr. LV. 223. 


Proszę bardzo JW. Dobrodzieja, aby się starał napełnić 
naszą kasę gotowemi pieniędzmi, bo chciałbym, ażeby wojsko 
trzymane było w karności i regularnie płatne było. Prosiłem 
gen. Axamitowskiego, aby wypłacił z tei kasy artylerji z War- 
szawy przychodzącej, tak, jak i komendzie z regimentu Szy- 
rera, która tu ma przyjść, aż do ultimo Januarii. Proszę 
JW. [Pana), abyś z kasy centralnej wypłacać kazał. Ja tu 
precz awansuję i czekam na artylerję, to się pod sam Gdańsk 
podsunę. 


120. N o w e, 27 stycznia 1807. 
Gen. Dąbrowski do pułkownika Sierawskiego. 
Zarządzenia na wypadek odwrotu. 
Dąbr. LV, 376. 
Odebrałem drugi raport WP. o 9 wieczór przez p. Śmi- 
gielskiego. Mnie się widzi ze wszystkich raportów, które 
odbieram, że to fałszywy alarm awangardy być musi, tymcza. 
sem nużby cała awangarda była przymuszoną cofnąć się do
		

/Pomorze_020_01_172_0001.djvu

			- 154 - 


Gniewa. Musisz ją wziąść do siebie i bronić się w Gniewie 
lub pod Gniewem, ile Ci własna roztropność tego dozwoli, 
potem się, powoli a powoli, ku Nowiu cofać. zawsze tak, żeby 
Ci kawalerja nieprzyjacielska nic zrobić nie mogła. 
Wiem, że Bystram pobity, lecz nie wiem, czy Parys jest 
w Starogardzie, gdybyś był przymuszonym do cofnięcia się, 
czemu wierzyć nie mogę, uwiadom o tym zawczasu Parysa, 
aby i on się ku Nowiu cofnął. 
Niewolników, o których mi Dziewanowski w swoim 
wspomina raporcie, przysyłaj tu jaknajprędzej i co moment 
raporta przez umyślnego oficera, lub unteroficera; lecz jaknaj- 
dokładniejsze, żebym wiedział, co mnie robić dalej wypadnie. 
Ku Starogardowi wysyłam patrol z rozkazami, aby dotarł aż 
do samego miejsca. 


121. N o w e, 27 stycznia 1807, o 12-ej w nocy. 
Gen. Dąbrowski do podpułkownika Parysa. 
Uwiadamia o działaniach Oziewanowskiego i Bvstrama. Zarzą- 
dzenia do odwrotu. 


Dąbr. LV, 377. 


Wiem, że Bystram był wczoraj w nocy napadnięty i że 
stracił ludzi część, ale nie wiem, gdzie się WP. obracasz ze 
swoim bataljonem. Ponieważ żadnego raportu od WP. nie 
odebrałem: spodziewam się zatem, że jesteś na swoim miej- 
scu w Starogardzie. Od Dziewanowskiego odbieram o lO-ej 
wieczór, że pobił i połapał tych Prusaków, którzy ze Staro- 
gardu powrócili i uwolnił naszych z niewoli, o 12-ej zaś od- 
bieram raport od Sierawskiego, że awangarda Dziewanow- 
skiego musiała się cofać z Dirschau do Gniewu, gdzie stoi 
Sierawski. Nużby Sierawski był przymuszony cofać się, 
czemu, wierzyć nie mogę, to byś musiał toż samo ze swoim
		

/Pomorze_020_01_173_0001.djvu

			- 155 - 


bataljonem. powoli a powoli, najbliższą drogą ku Nowiu cofać 
się, tak, aby kawalerja nieprzyjacielska Ci nic zrobić nie mo- 
gła, a Ty mógł zabrać lewe skrzydło Sierawskiego. Sieraw- 
skiego też o tym wszystkim jaknajprędzej uwiadom. 


122. B y d g o s z c z, 27 stycznia 1807, 
o godz. wpół do szóstej z południa. 
Gen. Axamitowski do gen. Dąbrowskiego. 
Raport. 
Dąbr. XI, 157. 


Ekspedycję JW. Generała, pod dniem wczorajszym 26 
Januarii, odebrałem dziś przed godziną. 
Ta ekspedycja nie zastała tu W-o gen. Dąbrowskiego 
Onufrego. ale nie zastała też jeszcze tu kpt. Gugenmus[a] 
i jego kanonierów. 
Bagage i wszystko co należy partikularnie do JW. Ge- 
nerała wychodzi stąd jutro rano wraz z panami Letto [!], 
Denof [!)., Hauke i innemi. 
Przejechał tędy kurjer francuz z ekspedycją od mar- 
szałka Lefebvre, który chce się z JW. Generałem (jak mi się 
zdaje) widzieć w Toruniu i który jest nominowany na miejsce 
gen. Victor'a. 
Rozeszła się wieść, że p. ppłk. Tisson powracający do 
Bydgoszczy wzięty jest przez patrol pruski; będę się starał 
dobrze o tern dowiedzieć. 
Szabla i klinga oddana W -u Skórzewskiemu. 
Do W-o Hauke płk. pisałem dziś przez umyślnego, sto- 
sownie do tego co mi JW. Generał w swym liście wyraziłeś. 


l Letlow i Denhoff adjutant Dąbrowskiego, podobnie jak Hauke.
		

/Pomorze_020_01_174_0001.djvu

			156 - 


Przyłączam ekspedycję dość ważną, którą w tym mo- 
mencie sztafetę z Warszawy odebrałem. Listy do Warszawy 
sztafetą natychmiast odesłałem. Oddawca niniejszego jest ten 
sam p. Koni [?J, o którym wczoraj JW. Generałowi pisałem, 
który czeka swej destynacji. 
Brat mój rodzony, chef szwadronu, czyli podpułkownik 
1 regimentu strzelców konnych, przybył tu, nie zastawszy 
mnie w Poznaniu, zrabowany ze wszystkiem, przez naszych 
wybawicielów. Zostawił żonę i troje dzieci we wsi tak, że 
muszą gdzieindziej po kupienie chleba posyłać. Umieściłem 
go jako adjutanta przy sztabie, bo tak w regimencie od swej 
forsztelacji już jest podawanym, będąc do tej funkcji odko- 
menderowanym. Zanoszę usilną prośbę moją do łaski JW. 
Generała, abyś to zatwierdził. 
Mam honor... 


Axamitowski. 


123. Ś w i e c i e, 27 stycznia 1807, rano o godz. 3. 
Gen. Kruszvński do Dąbrowskiego. 
Wydarzenia w Świeciu. 
Dąbr. XI, 153. 
Na dzisiejszem noclegu w Świeciu stoi W. ny Wasilewski 
Lo infanterją i W-ny Dąbrowski z kawalerją. 
Jest tu pod areszt oddany dezerter Marcin Gludziński 
od czwartej kompanji strzeleckiej, któren porzuciwszy swoją 
broń w kwaterze, a sam schował się idąc ku Bydgoszczy na- 
powrót między drzewo i tam go p. Wasilewskiego wojsko 
spostrzegło. Pytam się, co z nim zrobić i gdzie go transpor- 
tować. 
Od komendy mojej trzech szeregowych zaaresztowanych 
przez oficera, który był z niemi na patrolu; ci aresztowani
		

/Pomorze_020_01_175_0001.djvu

			157 - 


mimo wszelkich napommen, codziennie odemnie, ważyli się 
z nocnej kwatery odłączyć i rabunek rozpoczęli, chcąc zabie- 
rać konie jednemu gburowi i ten musiał im się trzema tala- 
rami opłacić. 
JW. Generał pozwolił mi dla niedostatku oficerów w kor- 
pusie moim wybrać zdatne osoby na oficerów. Przeto podaję 
na oficera na rangę chorążego p. Ludwika Jana de Leai, te- 
raźniejszego wachmistrza w korpusie. zostającego dawniej 
w wojsku, w artylerji, o którego potwierdzenie upraszam. 
Kruszyński. 


124. Ś w i e ci e, 27 stycznia 1807. 
Gen. KruszVński do gen. Dąbrowskiego. 
Raport. 
Sprawy żywnościowe i likwidacyjne powstania pomorskiego. 
Dąbr. XI, 160. 


Rozkaz JW. Generała, względem stawienia się p. land- 
rata w głównej kwaterze, dopełniłem i tam się dnia jutrzej- 
szego stawi, lecz nie p. Lipiński. któren tylko tymczasowo 
zastępował miejsce, ale W-ny wicelandrat Dembiński, któren 
dopiero z Bydgoszczy z funkcji swojej powrócił, za którego 
przybyciem do Świecia i uczynionem rozporządzeniem zna- 
cznie się pomnażający magazyn będzie. Przyłączam na od- 
dzielnej karcie specyfikację znajdującego się tu już magazynu, 
a wraz i kapitałów zniesionych do kasy poborczej, któremi 
JW. Generał raczy zadysponować, dokąd mają być odesłane 
te pieniądze. Byłoby już onych więcej, gdyby nie były poza- 
bierane przez W-go łubieńskiego. generała powstania raw- 
skiego, co W-ny wicelandrat okaże dokumentem. 
Co się tyczy rozpuszczenia rycerstwa pomorskiego nie 
mogłem natychmiast rozkazu dopełnić, ile, że mam niektórych
		

/Pomorze_020_01_176_0001.djvu

			- 158 - 


ludzi wykomenderowanych na egzekucje, inni jeszcze od po- 
przednika mojego wysłani, dotąd nie wrócili napowrót. Sze. 
regowych zaś, czy mam prosto odesłać do regimentu poznań- 
skiego pod komendę W -go płk. Garczyńskiego? W czem 
czekam rozkazu. Także zapytuję się, gdy to powstanie roz- 
puszczone zosianie, jakie wojsko strzec publicznych kas ma? 
gdyż na straż milicji zupełnie spuścić się nie można. Także 
używam tego powstania jeszcze na patrole, które rewidują 
posterunki, czyli pikiety rozstawione przez chłopów ponad 
Wisłą, aż ku Nowemu, do rzeki Montawy. 
Co do rozpieczętowania listu, nie ważyłbym się tego 
robić z ciekawości i sam się sądzę, żem źle zrobił, lecz i tym 
JW. Generał raczy mnie mieć za wyegzekwowanego, gdyż 
w ten moment, gdzie zatrudniałem się rozkwaterowaniem 
przychodzącego późno JW. cheffa (!) Dombrowskiego (!) bry- 
gady, ten list do rąk oddany mi zostawił, a że nie było na 
nim nazwiska do kogo wyrażonego, a ja na nieszczęście już 
moje, francuskiego języka nie posiadam, przez omyłkę odpie- 
czętowałem, lecz nikomu nie komunikując, natychmiast JW. 
Generałowi odesłałem. 
Dopraszam się JW. Generała o rezolucją, na podanie 
przezemnie obywateli, komisarjat składać mających, gdyż 30 
b. m. ma tu być zjazd obywatelski, więc w tym samym dniu 
chciałbym tychże obywateli o woli JW. Generała uwiadomić. 
Odbierając ordynans od JW. Kosińskiego generała - orga- 
nizatora, ażebym objął komendę nad rycerstwem powstania 
pomorskiego, odebrałem także rozkaz, ażebym wszystko wziął 
w rekwizycję, co się tylko znajduje przy tymże korpusie, tak 
z rekwizytów wojskowych i kas, jako i własności po zmarłym 
JW. Komierowskim pozostałych, a że to wszystko już było 
wysłane do Bydgoszczy, przeto zameldowałem JW. Kosiń- 
skiemu generałowi, że to wprzód napowrót sprowadzić muszę, 
co dopiero dziś sprowadzone zostało, a że się znajdują pie-
		

/Pomorze_020_01_177_0001.djvu

			- 159 - 


niądze w kasie, tak od obywateli na zastępców złożone, jako 
i właściwe zmarłego JW. Komierowskiego, więc tak jak 
były, tak nietykane są zapieczętowane. Jest także i koni ma- 
rudnych sztuk ośm, które na mało co siĘ' przydadzą i podług 
mnie zdawałoby się najdogodniej , aby te na publicznej licy- 
tacji sprzedać, w czem proszę JW. Generała o rozkaz, jak 
sobie mam postąpić. 
Ośmielam się prosić o komisję, któraby tę kasę zlustro- 
wała, gdyż ta ma być bez wszelkiego porządku. Nikt nie 
wie wiele w niej być powinno, lub wiele się z niej wyekspen- 
sowało. Mnie tylko wiadomości dochodzą, że z tej kasy brał 
na ekspensa, tak nieboszczyk Komierowski generał, jak i jego 
adjutant p. Klichowski. 
Co do aresztantów, wykomenderuję oficera do zrobienia 
indygacji i gdy się okażą być winnemi, jak są do mnie za- 
meldowanemi, ma z protokułem odesłać onych do Bydgoszczy 
Kruszyński. 


125. Ś w i e ci e I 27 stycznia 1807. 
Gen. Kruszvński do gen. Dąbrowskiego. 
Likwidacja powstania pomorskiego. 


Dąbr. XI, 161. 


JW. Mości Generale Dobrodzieju! 
Daruj, JW. Generale Dobrodzieju, że go trudnię listem 
moim, nie uważając nato, że JW. Pan masz dużo inszych 
zatrudnień. 
Wyznać muszę, iż ordynans dzisiejszy, który odebrałem 
względem rozpuszczenia rycerstwa pomorskiego, więcej spra- 
wił we mnie uczucia i wrażenia, niźli trzynastoletnie moje 
nieszczęście, które odebrało mi wszelkie nadzieje, najszcze-
		

/Pomorze_020_01_178_0001.djvu

			- 160 - 


gólniej utrzymania się w sposobie do życia i przepowiadało 
mi na starość najnedzniejszy koniec wieku mego. 
Przyczyna tego nieszczęścia mego JW. Panu Dobrodzie- 
jowi dobrze jest wiadoma, w tej nadziei, podchlebiłem sobie, 
że przystąpienie JW. Pana Dobrodzieja do wojska polskiego, 
którego miałem zawsze przeczucie, wynadgrodzonym podług 
zasług moich zostanie. 
Później, gdy JW. Kosiński. generał - organizator kazał mi 
nad tern rycerstwem objąć komendę, lubo nie życzyłem sobie 
nigdy być generałem powstania, cieszyłem się jednak sądząc, 
że tyle względów u JW. Pana i Dobrodzieja znajdę, że gdy 
to rycerstwo przy staraniu się moim do kupy zebranym będzie, 
co z tego województwa więcej, jak 2500 dusz wystawionych 
być powinno, natenczas JW. Pan i Dobrodziej na prośbę 
moją pozwolisz. aby pod imieniem JW. Pana, a pod komendą 
moją to rycerstwo na brygadę linjową przeznaczone było, 
a w tej nadziej i na niektóre potrzeby wojskowe, już dużo 
wyekspensowałem pieniędzy moich własnych i przedsięwzią- 
łem ofiarowanie (I) wszystkie, bądź jakiekolwiek dochody moje 
na okazanie przychylności ku mojej Ojczyźnie, a wdzięczności 
ku JW. Panu i Dobrodziejowi. Obywatele nawet, którzy do- 
tąd nie mogli dopełnić swego obowiązku, będąc strwożonemi 
od błąkającego się nieprzyjaciela, teraz dowiedziawszy się 
o mnie, iż mam komendę nad powstaniem, nietylko zastępców. 
szeregowych, i za jednego rycerza, dwuch szeregowych, lecz 
też koni, ludzi - ochotników i na umundurowanie potrzebne 
pieniądze złożyć, ile będę żądał dobrowolnie, chcą. lecz do 
tego jeszcze dla mojej przyjaźni, ofiarę dać obiecują. aby tern 
porządniej i jaknajprędzej żołnierz ubranym był. 
Projekt był mój JW. Panu proponować, abyś pozwolił 
organizować i umundurować regiment huzarów na sposób 
taki, jak w austrjackiej armji są kajzer-huzary i już na to za- 
cząłem się starać o fundusz do którego mieli się przyłożyć
		

/Pomorze_020_01_179_0001.djvu

			161 - 


obywatele, co wiadomo jest W-u Dembińskiemu, wicelandra- 
towi, jak daleko miłość obywatelska ku mnie pomnaża się. 
Lecz teraz, gdy mi komenda odebrana jest, drugie (!) za moje 
wydatki na próżno obróciłem. 
Jeszcze i to zmiankować muszę, że między temi oby- 
watelami, którzy już dobrowolną dali mi prawie, a między 
temi, którzy dać nie mogli, lub też nie chcieli wziąść, są nie- 
ukontentowania, bo pierwsi dużą szkodę poniosą, a drudzy 
nic nie cierpią. Przełożywszy te okoliczności, oddaję to wszy- 
stko wraz i zemną, pod sprawiedliwy sąd i decyzję JW. Pana, 
czekając rezolucji nie jako od mego komendanta, ale jak od 
wybawcy i dobrodzieja, któremu zawsze wdzięczność i posłu- 
szeństwo jestem winien. 
JW. Pana i Dobrodzieja najniższy sługa 
Kruszyński. 


126. C h o j n i c e, 27 stycznia 1807. 
Wypis z listu gen. Kosińskiego, adresat nie podany 
{Niemojewskij. 
Nieprzyjaciel ustępuje. Życzliwość miasta Chojnie dla wojska 
polskiego. 


Gaz. pozn. Nr. 11 z 7i11. 1807. 


Prusacy uciekają przed nami jakby przed djabłem. Dzisiaj 
już zajmujemy Starogard, lewe moje skrzydło przecina Kolberg 
od Gdańska w Słupsku, a jeszcze ani jednego patrolu nie- 
przyjacielskiego nie widzieliśmy. Jeżeli z równą odwagą bro- 
nić będą Gdańska, jak tej prowincji, wkrótce to dawne Pola- 
ków siedlisko ujrzy wprzód siebie zbrojnych swoich współbraci. 
Wszystko to Generale należy do cudów tego wieku, w którym 
żyjemy. Genjusz Napoleona poprzedza chorągwie, w które- 
kolwiek strony on je wysyła. 


11
		

/Pomorze_020_01_180_0001.djvu

			- 162 - 


Oddzielają mnie od gen. Dąbrowskiego straszne bory. 
ale jutro złączę się zapewnie za Starogardem. 
Kraj ten tu był zatrwożony przed naszem przybyciem. 
Niemcy tu osiedli trwożyli się, lękając się mścicieli, ale zna- 
lazłszy w nas braci, zapominają, że się Niemcami urodzili. 
Miasto Chojnice, przeciwko któremu tak wiele było oskarżeń 
doświadczywszy wspaniałej łagodności, stanie się zapewnie 
wzorem patrjotyzmu. Żądałem dostarczenia za pieniądze mun- 
durów i wszelkich rekwizytów, oprócz koni; miasto gratis to 
wszystko dostarczyć przyrzekło i tym się już najusilniej za- 
trudnia. Pomyśl co to w Gdańsku będzie? etc. 
Kosiński. 


{' \ 12J. 


G n i e w, 27 stycznia 1807, o godz. 7 wieczorem. 
Mjr. Sierawski do gen. dyw. Dąbrowskiego. 
Położenie własne. 
Dijbr. XI, 156. 


JW. Generale! 
Przyłączam Generałowi raport zwycięstwa awangardy 
naszej i proszę o dalsze rozkazy. Jeżeli nie odbiorę rezolucji 
JW. Generała dnia jutrzejszego przed godz. 6 z rana, będę 
przymuszonym maszerować do Starogardu, dla oczyszczenia 
Żuław z kawalerji pruskiej, ponieważ oddawca raportu płk. 
Dziewanowskiego lP. Barski zapewnia mnie, że na płaszczy- 
źnie Żuławy, zastaniemy jeszcze 3 szwadrony dragonów 
pruskich. 


J. Sierawski.
		

/Pomorze_020_01_181_0001.djvu

			. 



 


- 163 - 


128. S u b k o w y, 27 stycznia 1807, o godz. 8 rano. 
Płk. Dziewanowski do gen. Dąbrowskiego. 
Wiadomości o nieprzyjacielu. 
Dąbr. XI, 1S4. 


W. kpt. Suchorzewski z pułku Umińskiego, przyszedłszy 
do Gremblina, miał doniesione sobie, że w Subkowach miała 
się znajdować duża siła Prusaków. Zameldował mi, a sarn 
ruszył do Subków podług dyspozycji. Kłusem zbiegłem mu 
na pomoc, lecz nadaremnie, bo Prusacy w liczbie 30 huzarów 
czerwonych, 40 zielonych i czterech strzelców o godz. 10 
wieczór ruszyli do Starogardu, gdzie idąc, spotkali w Rywał- 
dzie wsi patrol inowrocławski z 12 ludzi złożony, który wdaw- 
szy się w bitwę, jak mówią, był pobity. Jeden miał być na 
miejscu zabity, jeden w głowę raniony, trzeci ma rękę prze- 
strzeloną, a czwarty zdrowo pojmany. Z temi odesłano tu 
2 huzarów do Subkowa, z których p. Suchorzewski jednego 
złapał i dwa konie, trzeciego pojmanego i z njewolnikiem 
polskiego [?], których 3 Polaków opatrzywszy wraz z huzarem, 
JW. Panu przesyłam, a sarn do Tczewa ruszam. 
Dziewanowski, płk 
Otóż w tym momencie wyszukano 2 huzara. 


129. T c z e w, 27 stycznia 1807. 
Płk. Dziewanowski do gen. Dąbrowskiego. 
O odbiciu grupy kpt. Bystrama z niewoli. 
Dąbr. XI, 155. 


Melduję JWP. Generałowi, że dochodząc do Tczewa 
około godz. 10 na lewej flance, flankiery odkryły nieprzyja- 
ciela w największych górach i parowach, o 3 wystrzały 
z 6 funtowej armaty. Ruszyłem z kawalerią nie dla schwyta- 
nia, bo mi się to nawet niepodobne zdało, lecz skutek poka- 
11.
		

/Pomorze_020_01_182_0001.djvu

			-- 164 - 


zał inaczej. Nasi Polacy to tylko mogli dokazać, żeby prze- 
biegli, obskoczyli piechotę całkiem w kare bataljon. Zabrano 
oficera i in summa 44 piechoty. 19 huzarów, 14 zabito; naszych 
Polaków wziętych w Starogardzie i armatę spiżową, którą 
nasi grenadjery utracili. Równie [zl mego pułku, jako i Umiń- 
skiego z ochotą po górach się drapali. Strzelcy dojść nie mogli. 
Około 20 piechoty i 40 do 50 huzarów. których dla zasp, 
wąwozów i najniegodziwszego wiatru w oczy dogonić nie 
można było, albo raczej na ten raz kontentując się tym za- 
borem, nie chciałem się dać zapędzać. Odbierają w tym mo- 
mencie broń, abyśmy mogli nowo ubrać co piechoty. Odeślę 
dziś zaraz wszystkich pod eskortą do Gniewu. Z naszych ża- 
den zabity. ani raniony. 
Dziewanowski, płk. 
Na wieczór opiszę dokładnie wszystkie zdobycze; in 
summa wszystkich 65 niewolników. 


130. S t a r o g a r d, 27 stycznia 1807. 
Ppłk. Parvs do gen. Dąbrowskiego. 
o zajęciu Starogardu i zarządzeniach. 
Dąbr. XI, 159. 


JW. Generale! 
Stanąłem tu z 8-ią kompanjami z mego bataljonu o godz. 
5-ej w wieczór, na drodze różne mnie dochodziły wieści, ja- 
koby tu mieli być Prusacy. Jednakże nie zastałem ani jednego 
ich żołniE'rza. Patrol posłałem podług rozkazu JW. Generała. 
to jest ] sierżanta, ] kaprala na saniach i lO-ciu ludzi do 
Derchau l!) i tyleż do Schonek na patrol, przykazując im, aby 
mi zaświadczenie przywieźli, jako tam. gdzie im kazałem do- 
tarli, od lamtejszych komendantów. Tylko. że w ostatniem po- 
dobno miejscu nikogo, bo kpt. Bystram się rejterował z całą
		

/Pomorze_020_01_183_0001.djvu

			- 165 - 


swoją komendą, tak, że nikt niewie, ani nie może powiedzieć, 
gdzie powiadają, że przeszłej nocy tu byli Prusacy, bili się 
znaszemi, dwuch mieli zabić i jednego ranić, który tu w po- 
bliskiej wiosce się znajduje i do niego posłałem felczera, aby 
go opatrzył. Dyspozycje poczyniłem tu w następujący sposób: 
co się tyczy wewnętrznego porządku czyli policji, ponieważ 
burmjstrz tutejszy okazał się złym człowiekiem, tak, jak jego 
własne pismo świadczy, którego tu kopję JW. Generałowi 
przyłączam, a który stąd już był uciekł, tylko, że wymienieni 
tu obywatele w pogoń się za nim udali, złapali i tu go do 
mnie przyprowadzili, osadziłem go w areszcie aż do dalszego 
rozkazu JW. Generała, a tymczasem innego na jego miejsce 
nominowałem, niejakiego Knuta, ponieważ mu obywatele tu- 
tejsi dają dobrą zaletę słusznego obywatela, a przy tern i mnie 
takiego potrzeba, abym mógł powziąść dokładną wiadomość 
o tutejszych umysłach i poznać obywateli, ponieważ miało tu 
być wielu takich, którzy się w czasie rejterady targnęli na 
naszych. Z tego więc powodu byłem przymuszony zrobić ko- 
mendantem placu kpt. Żegota. abym mógł z nich inkwizycją 
wyprowadzić dokładną. - Bataljon tym sposobem rozloko. 
wałem, najprzód objąłem pozycję najmocniejszą na najwyższej 
górze, z której b. odległe całą okolicę tutejszą widzieć można, 
potem komenderowałem całą kompanją na posterunek, która 
kędzie pilnować drogi od D i r s c h a u i od S c h o n e k potem 
na każdej ulicy narożnej przedmieścia po 12-tu ludzi, a dwuch 
szyldwachów z nabitą bronią, potem w bramach 4-ch, to jest 
w Gdański UJ, Koniski UJ. Skarszewski Ul i Gniewski U] po 12 
ludzi i kapral, prócz tego jeszcze na drodze za mostem od 
Gdańska ludzi 20 na odwachu: oficer, 4 unteroficerów i 34 
żołnierzy, nadto jeszcze do runtu kompanja 8-a i jeden oficer. 
Reszta bataljonu pod bronią, podporucznik Jutrzenka, które- 
gom tam zostawił na warcie, powrócił ze swoim detachemen- 
tern. Żołnierze mają żywność, przytem ochotę, ostrożność,
		

/Pomorze_020_01_184_0001.djvu

			- 166 - 


czułość i odwagę, ale na odgłos, że tu piechota polska cią. 
gnie, Prusacy mieli się aż pod Gdańsk cofnąć, teraz niepozo- 
staje mi nic innego, jak tylko czekać dalszych rozkazów lW. 
Generała i podziękować za moją forszteJlację, zostając zawsze 
z głębokiem uszanowaniem. 


Parys. 


131. B a r ł o ż n o, 27 stycznia 1807. 
Kpt. Bvstram do gen. Dąbrowskiego. 
Opis działań z 26. I. 1807. 
Dąbr. XI, 158. 


JW. Generale i naj osobliwszy Dobrodzieju! 
JW. Generałowi mam honor następujący raport uczynienia. 
Wczorajszego dnia już po odebraniu rozkazu JWWMP. Dobr. 
odebrałem raport od namiestników, których wysłałem na trzy 
stanowiska w 50 koni z patrouJlami. Dowiedziawszy się, że 
Prusacy są w Tczewie, mnieli II] naznaczone centralne stano- 
wisko, na którym jeden drugiego zawsze mógł był podpierać, 
był w Swarczynie blizko 2 mile od Torunia nieprzyjaciel zna- 
lezionym. Kawalerja nasza wpadłszy na placówki wystawione 
nieprzyjacielskiej straży, zniosła je, lecz zapaliwszy się, dalej 
wpadła między piechotę nieprzyjacielską, odebrawszy ten ra- 
port, wziąłem połowę mojej komendy pieszej, chcąc się zain- 
formować, czyli się nieprzyjaciel nie zbliża ku mojej z trzy- 
dziestu koni uformowanej piquecie. lecz nic nie przyszło. 
Wróciwszy się do mniasta (!], byłem zaufaniem obdarowanym 
kawalerji powstania, że jeżelibym był chciał z niemi reco- 
gnoskować nieprzyjaciela, to chętnie ze mną chcą jechać, wy- 
brałem 40 koni i oddałem komendę piechoty mojemu podpo- 
rucznikowi, a resztę kawalerji podporucznikowi onejże. Pół 
mili ujechawszy trafiliśmy na niektórych strzelców, a że nie
		

/Pomorze_020_01_185_0001.djvu

			- 167 - 


było można się w boru z kawalerją awansować, wróciłem się 
natychmiast do mojej komendy. Zebrawszy ją całą, wysze- 
dłem z nią przeciw nieprzyjacieiowi dla podpierania kawalerji, 
lecz trudno się było trzymać ponieważ tyle, ile mogłem wnio- 
skować, więcej jak dwa bataljony infanterji 2200 konnicy 
komponowanej z dragonji i huzarów było. Kazałem się tedy 
reterować[!] kawalerji, ponieważ mniędzy l!] domami i płotami 
retraite mniałem[!] do miasta. Tu nie wiedząc, czyli można tę 
pozycją okupować, która mi przez JWWMP. Dobr. rozkazana 
była, ponieważ któż wie czyli między Tczewem i Skarszewami 
nie przelazło co Prusaków, zrobiłem moją retraite do JWWMP. 
Dobr. korpusu i patrouiJIami nie mogłem temu za dosyć uczy- 
nić, ażebym mniał był recognoskować okolicę między Tczewem 
i Skarszewem, ponieważ ta kawalerja pospolitego ruszenja 
już jest bardzo stroskana: po pierwsze, że ich kilkunastu zgi- 
nęło i niektórzy blesserowanemi [!], po drugie, że nie mają 
żadnego co wartego oficera i tylko są niektórzy namiestniko- 
wie, którym można oddać świadectwo rycerstwa. JWWMP. 
Dobr. nie mogę raportu specjalnego oddać, wiele straciłem 
przy tej czynności, jednakowoż wiem, że trzech od moich 
grenadjerów zginęło, których widziałem, lecz gdzie się reszta 
została z tych, których mi brakuje, tego jeszcze nie wiem. 
Niekoniecznie mi się tak popisali moi grenadjerzy, jak się 
spodziewałem podług obietnic; wielki pomiarkowałem strach 
między niemi i ledwo ich można przy retraicie w porządku 
utrzymać. Moja komenda jest z 30 ludzi, brakuje mi 33. Ocze- 
kuję JWWMP. Dobr. dalszych rozkazów i mam honor się 
uważać z największą submisją JWWMP. Dobr. najniższym sługą. 
Bystram, kpt. 


2 mile od Nowego; 3 mile od Starogardu; l mila od Gniewu; 
5 mil od Tczewa; 5 mil od Skarszew.
		

/Pomorze_020_01_186_0001.djvu

			168 - 


132. Tuczno, 27 stycznia 1807. 
Ks. Riebschlager do płk. Garczvńskiego. 
Donosi o gwałtach oddziałów pruskich i prosi o pomoc. 
Dąbr. XI, 152. 


JW. Generale i Dobrodzieju! W nocy od 25 na 26 dzień 
tego miesiąca miałem tu nieszczęśliwy przypadek, że mię 
zbójcy i rabusie pruscy w liczbie 30 pod komendą wachmistrza 
Cocha, stojącego pod subordynacją lejtnanta Szylera, który 
w mieście Greyfenbergu 8 mil od nas odległym stoi z 1000 
ludźmi nieregularnemi wojska i siedmiu armat, napadli w tej 
myśli, że mie do Kolberga jako nieprzyjaciela osobiście za- 
prowadzić, mundury dla polskiego wojska i trzewiki, które 
dla francuskiej armji tu wygotowane są, także kasę miejską, 
zabrać chcieli. W tej batalji zostało dwuch zabitych i 4 plej- 
zerowanych, między któremi się szpieg żyd z fridlonka [!) 
znajduje. Wzięto w areszt także przeszło 20 fuzjów, z których 
na dowód dwie posyłam i 3 sanie z końmi im zabrano. Przy- 
czyna tego najazdu, jako się po części dało wiedzieć z inkwi- 
zycji tych więźniów, pochodzi od tutejszego dziedzica Hart- 
mana, będącego dawniej pułkownikiem pruskim i na dalszej 
[jak] się jaśniej okaże. Będąc przestraszony, jako się dało 
słyszeć, że z większą mocą ci sami tu przybędą, proszę 
JWWP. Dobr., którego za swego wybawiciela od nieba mnie, 
jako i całemu miastu na ratunek przysłanego uznaję, jaknaj- 
usilniej , abyś raczył z swoich mężnych żołnierzy 200 z armatą 
łaskawie przysłać, z któremi mieszczanie i chłopi tutejsi para- 
fjalni złączeni, żadnego nieprzyjaciela się obawiać nie będziemy. 
O szturmowaniu mego pomieszkania, umyślny ten posłaniec, 
gruntowne złoży zaświadczenie. Proszę powtórnie o łaskawe 
i jaknajpośpieszniejsze przysłanie tego wojska i w tej nadziei, 
że moja najpokorniejsza prośba skutek odbierze, mam honor wy- 
znać, żem jest z jaknajwiększą sumisję JWWMP. Dobr. najniższym 
sługą. X. Riebschlager.
		

/Pomorze_020_01_187_0001.djvu

			- 169 


133. G n i e w, 28 stycznia 1807. 
Gen. Dąbrowski do gen. Kosińskiego. 
Rozkaz do wycofania się. 
Dąbr. LV, 382. 


Masz, Generale, cofnąć się z całą swoją kawalerją do 
Chojnie i Tucholi. Ja opuszczę Tczewo (Dirschau), Starogard 
i może Gniew. 
Dosyć wielka siła francuska idzie nam na pomoc. Mar- 
szałek Lefebvre komenderuje 10-ym korpusem, którego my 
część będziemy robić. - Już jest w Bydgoszczy i chce mnie 
widzieć w Toruniu. 


134. G n i e w, 28 stycznia 1807. 
Gen. Dąbrowski do mjr. Sierawskiego. 
Koncentracje pod Gniewem. 
Dąbr. LV, 381. 


Dzisiaj stanąłem tu z 3-cim bataljonem piechoty, l-ym 
regimentem kawalerji i artylerją. Po odebraniu tego rozkazu, 
masz natychmiast wysłać regiment 2-gi piechoty tu do Gniewu. 
a l-szy jutro jaknajraniej z kawalerją i strzelcami. Sam zaś 
z Dziewanowskim jaknajprędzej tu przyjechać, ażebym mógł 
Wam dać instrukcje. 


135. N o w e, 28 stycznia 1807, o 12 1 /2 w nocy 1. 
Gen. Dąbrowski do płk. Wasilewskiego w Bzowie. 
Koncentracja dywizji. 
Dąbr. LV, 379. 


Masz natychmiast z całym swoim bataljonem tu do No- 
wego przymaszerować. Nużby bataljon był podzielonym, niech 


1 Przez umyślnego ordynansa z powstania.
		

/Pomorze_020_01_188_0001.djvu

			170 - 


oddziałami tu przyjdą, aby jaknajprędzej choć cząstkami tu 
w Nowem stanęli. Gdy tu staniesz, przyślij mi przez umyśl. 
nego sankami raport do Gniewu, gdzie się znajdować będę 
i każ, skoro tylko staniesz z magazynu tutejszego żołnierzom 
jeść ugotować, abyś był gotów do dalszego marszu. 


136. Nowe, 28 stycznia 1807, o godz. pół do l-ej po północy. 
Gen. Dąbrowski do płk. lana Dąbrowskiego.. 
Koncentracja dywizji. 
Dąbr. LV. 378. 


Rozkażesz, aby natychmiast Twój regiment stanął. Przez 
miasto przemaszerował i mnie się tu zameldował dla odebra- 
nia dalszych rozkazów; ekwipaże, konie chore, mogą się zo- 
stać w kwaterach i tylko to, co do boju jest wystąpić. 


131. N o w e, 28 stycznia 1807 w nocy. 
Gen. Dąbrowski do ppłk. Fiszera. 


Dąbr. LV. 380. 


Masz natychmiast cały swój regiment zgromadzić tam, 
gdzie armaty stoją i mnie o tym zameldować dla odebrania 
rozkazu iść do Gniewu wraz j z armatami. Zostaw tu cho- 
rych i słabych ludzi do pilnowania niewolników i magazynów, 
cały bagaż tu się zostawi. 


138. Toruń, 28 stycznia 1807. 
Marszałek Lefebvre do gen. Dąbrowskiego. 
Komunikuje o ogólnych poruszeniach wielkiej armji. Informuje, 
iż komendę nad bataljonami dywizji kaliskiej obejmuje gen. Zajączek. 
Bataliony le zostają przeznaczone do blokady Grudziądza. 
Dąbr. XXXVI, 36. 


I Odesłany przez umyślnego ordynansa z powstania.
		

/Pomorze_020_01_189_0001.djvu

			- 171 


139. B y d g o s z c z, 28 stycznia 1807, o godz. 12 w południe. 
Gen. Axamitowski do gen. Dąbrowskiego. 
Raport. 


Dąbr. XI, 163. 


Rozkaz JW. Generała pod dniem wczorajszym z Nowego 
pod Gdańskiem, odebrałem dziś rano. Komisja wojskowa są- 
downicza nie może być ustanowiona, jak z oficerów patento- 
wanych (tj. byle jaki miał patent), [aj jeszcze takich nie wy- 
szukałem. 
Jutro o godz. 8 tj. 29 stycznia, wychodzą stąd do Topolna 
na noc trzy kompanje infanterji zbrojne i ile można, opatrzona 
kompanja strzelców regimentu 4-0, reszta kompanji grenadje- 
rów regimentu 11-0 i jedna kompanja tegoż regimentu. 
P. kpt. Mękarskiemu z brygady [ochockiego dałem roz- 
kaz tu przymaszerować. 
Nie mogę zrozumieć przedostatniego artykułu rozkazu 
JW. Generała (na który ten jest odpis) względem pieniędzy 
z kasy centralnej dla komendy p. Niemojewskiego. Zdaje mi 
się, że omyłka musi być nazwiska, bo wątpię, aby to była 
rzecz o gen. Niemojewskim, gdyż druga połowa dywizji po- 
została z tym generałem, nie może być płatną do ostatniego 
februarii, kiedy pierwsza tylko do 15 i kiedy pieniądze na to 
dla tej l-ej połowy mam oddać (jak wczoraj odebrałem rozkaz) 
JW. Dąbrowskiemu Onufremu gen. etc. 
Jeżeli ten artykuł tyczy się gen. Njemojewskiego. rozu- 
miem nie inaczej temu zaradzić, jak tylko napisać do komisji 
centralnej poznańskiej, aby wydała temu generałowi tyle pie- 
niędzy gotowych, ile tylko może. 
Przyłączam cztery aneksa. z których żaden nie zdaje mi 
się być pilnym, ani ważnym i mam honor moje dołączyć 
uszanowanie. 


Axarnitowski 
gen. bdy.
		

/Pomorze_020_01_190_0001.djvu

			- 172 - 


P. S. Dla nieukutych koni, te i bagage JW. Generała, 
nie poszły dziś rano, ale jutro wraz z trzema kompanjami 
infanterji wszystko wychodzi. 
O koniach do artylerji ani słychać i prócz rekwizyjnych 
od stacji do stacji, nie wiem, skąd je mam mieć. 
Gugenmusa nie spodziewam się, jaknajprędzej na l lu- 
tego. Będę się starał zebrać dla artylerji jaką eskortę i jak 
tylko kanonierzy przyjdą, musi być w Świeciu artylerja i dalej, 
gdzie JW. Generał rozkaże. 


Axamitowski 
gen. bdy. 


140. B y d g o s z c z, 28 stycznia 1807. 
(jen. Axamitowski do gen. Dąbrowskiego. 


Dąbr. XI, 164. 


Przyczyny, dla których kompanję strzelców regimentu 11 
infanterji zatrzymałem w Bydgoszczy. 
l. Kiedy bataljon regimentu 4 z płk. Wasilewskim wy- 
chodził do Świecia, zostawał Bromberg bez żadnego żołnierza 
zbrojnego. 
2. Artylerja, tj. 4 armaty i 4 wozy z amunicją pozostawały 
bez żadnej straży. 
3. Wiele broni zepsutej, zrobienie formy na kule i ro- 
bienie ładunków dla bataljonu na linji, były zdane na tą 
kompanję przez płk. Wasilewskiego. 
Pan płk. Szyrer był z swoją komendą o mil stąd pol- 
skich 6, nie wiedziałem, kiedy może przyjść i w jakim stanie 
przyjdzie. 
Spodziewając się co moment przyjścia kanonierów chcia- 
łem, aby ta kompanja strzelców eskortowała artylerją na linję. 
Axamitowski 
gen. bdy.
		

/Pomorze_020_01_191_0001.djvu

			- 173 - 


141. B y d g o s z C Z, 28 stycznia 1807, 
o godz. wpół do II-ej w wieczór. 
Gen. Axamitowski do gen. Dąbrowskiego. 
Raport. 


D"br. XI, 162. 


W tym momencie odbieram przyłączony list marszałka 
Lefebvre, który jest bardzo pilny. Chciał ten oficer francuski, 
co go przywiózł, wieść do JW. Generała, ale obserwowałem 
mu, iż potrzebniej jest, aby się udał na drogę ku Kaliszowi 
do gen. Fiszera i bataljonów kaliskich dawszy mu kopją roz- 
kazów marszałka Lefebvre, aby prędzej i pewniej ruch tych 
bataljonów mógł być zrobionym podług rozkazów tego mar- 
szałka. 
Miałem jutro rano stąd wysyłać 300 ludzi zupełnie 
oporządzonych i z niemi bagage JW. Generała, ale dla tego 
zdarzenia zatrzymałem wszystko. Biorę się do roboty ładun- 
ków i posłałem do marszałką Lefebvre raport, którego kopję 
przyłączam. 
Czekam dalszych rozkazów, trudniąc się poznaniem po- 
zycji tutejszego miasta. 


Axamitowski 
gen. bdy. 
P. S. Zamykając już te ekspedycje, odebrałem sztafetą 
raport od płk. Garczyńskiego dość ważny. 


142. Plo g u t ki, 28 stycznia 1807, o godz. 8 wieczór. 
Gen. Kosiński do gen. Dąbrowskiego. 
o swych poruszeniach. 


Dąbr. XI, 166. 


Dziś awangarda moja zajęła Skarszewo, ja sam z brygadą 
sieradzką jestem o milę od tego miasta w amcie Pogutków
		

/Pomorze_020_01_192_0001.djvu

			- 174 - 


Gen. Gliszczyński o milę za mną rozłożył się w Gurze H), 
komenda od 200 koni stoi w Woytalu i sto koni wysłałem 
do Starogardu, nie wiedząc o komendzie polskiej tam znaj- 
dującej się. W tym położeniu odebrałem rozkaz JW. Generała 
cofnąć się do Chojnic i Tucholi, który jutro wykonanym bę- 
dzie i czekam dalszych rozkazów do zapewnienia komunikacji 
z kwaterą główną JW. Generała. 


Kosiński. 


143. Starogard, 28 stycznia 1807. 
Major S;erawski do gen. Dąbrowskiego. 
Przybył tu dla złączenia się i wsparcie 2 p. p. Robi ładunki. 
Wiadomości o nieprzyjacielu. 
Dąbr. XI. 170. 


JW. Generale! 
Dnia wczorajszego, po odesłaniu ostatniego raportu 
Generałowi, odebrawszy list ppłk. Parys'a, który mi meldował, 
że regiment 2-gi, odkryty przez kawalerją i strzelców, zanadto 
oddalony od regimentu pierwszego, mógłby być zniesionym 
przez nieprzyjaciele trzy razy mocniejszego w liczbie, wyma- 
szerowałem z regimentem 1-ym i całą kawalerją, która się do 
Gniewu zrejterowała [o godz. lO-ej wieczór) i po ciągłym mar- 
szu stanąłem tu w Starogardzie o godz. 4-ej z rana. Dnia 
dzisiejszego zatrudniam się robieniem ładunków, na których 
mi już zupełnie zbywało; ponieważ codziennie warty i flan- 
kiery nabitą broń mieć musieli. Proszę więc Generała, abym 
się dnia jutrzejszego z mej pozycji nie ruszał, gdyż tak ka- 
walerji spoczynek jest potrzebny. W tym momencie odbieram 
wiadomość, że w Tczewie znajdują się jeszcze Prusacy, cze- 
kam więc dalszych dyspozycji JW. Generała, zostając z wyso- 
kiem uszanowaniem. 


J. Sierawski.
		

/Pomorze_020_01_193_0001.djvu

			- 175 - 


Melduję także JW. Generałowi, że zlożono dnia wczo- 
rajszego u mnie z kasy miasta Gniewu 33 talarów, które do 
dyspozycji JW. Generała, jako też skrzyneczkę z papierami 
i pieniędzmi przez oddawcę listu tego towarzysza Zielińskiego. 
Proszę JW., aby rozkazał tym miasteczkom, przez które prze- 
chodzimy, po kilkaset par trzewików dla naszych żołnierzy 
dostawić. - Jeden z obywateli tutejszych powiada mi, że 
dnia wczorajszego powracając z Gdańska. widział 6 tysięcy 
infanterji do Tczewa maszerującej. Jeżeli kawalerja przy nas 
zostanie, możemy ich zwyciężyć. W tern momencie odbieram 
list JW. Generała. - Niewolników nie odsyłam, bo ci napo- 
wrót dostali się w ręce Prusaków, zdaje mi się, że JW. Ge- 
nerał nie przygani mego demarszu, ponieważ awansując po 
przegranej imponujemy jeszcze nieprzyjacielowi. 


J. Sierawski. 


144. Starogard, 28 stycznja 1807. 
Płk. Dziewanowski do gen. Dąbrowskiego. 
Raportuje o porażce w Tczewie. 
D"br. XI, 165. 


Już wiadomo jest Panu Generałowi o nieszczęściu moim, 
którego na nikogo składać nie godzi mi się winy, tylko na 
mnie samego, który znając moich ludzi, ile na nich mało kal- 
kulować mogłem, bywszy atakowany i że po zrobionej pryzie (I] 
nie wróciłem raczej prosto z placu potyczki do Gniewu, chcąc 
dopełnić rozkazu, abym to objął stanowisko. Częścią chęć 
zaimponowania miastu przybyciem z niewolnikiem, pozbawiła 
mnie pierwszego honoru; straciłem strzelców, wszystkie moje 
i wielu innych bagaże, a co naj ważniejsza kasę. Umiński, nie 
wiem dlaczego wolał się dać wziąść w niewolę, jak uciec, bo 
co ja widząc, że ani podobna było już nieładu, który od
		

/Pomorze_020_01_194_0001.djvu

			- 176 - 


pierwszego wystąpienia się zaczął i zdeklarował, zobaczywszy 
dwie armatki, wolałem (choć nie pierwszy), za drugiemi ucie- 
kać, niżeli im zostawić satisfakcję, że mej rangi wzięli lub 
zabili oficera. Starałem się, ile możności przynajmniej ich 
utrzymać i zmienić [kierunek?] podług rozkazu p. płk. Sieraw- 
skiego [i] tu z nim przybyć. 
Ranionych jest dwuch, zabitych ze strzelców chyba jest 
[więcej?], którzy mówią, że kpt. [Gołaszewski] ma być między 
niemi. Czego przecież nie widziałem, lecz czy żywemu, czy 
umarłemu daję zaświadczenie, że czynił swoją powinność, 
ale i jego strzelcy także uciekły. Mówią przecież, że i z nie- 
wolnikami i z bagażem można było uciec, gdyby miasto nie 
zaczęło strzelać. A jeden z nich [mieszczan?] na mego towa- 
rzysza Niekrasia ale bardo [I] [uderzył]. 
To napadnienie było między 2-ą i 3-ą [godziną]. Nie było 
to więcej jak 50 do 60 dragonów, 200 najwięcej do 300 pie- 
choty, co ja widziałem i 2 armaty. Mówią drudzy, że było do 
1000, lecz mnie się to nie wydawało i jestem tego przekona- 
nia, że gdybyśmy byli wszyscy przeciwność zrobili, byliby mi 
się tak poddali może jak pierwsi, a nic by mi przynajmniej 
nie zrobili byli. Nie desperowałbym jeszcze może, by to od- 
dane były rzeczy, ale z temi ludźmi zawadzać nawet nie chcę 
w służbie i jeżeli JW. Generał nie weźmie tego za nieposłu- 
szeństwo, niech mnie raczej karze za moje niedopełnienie 
służby, a potem niech mnie uwolni od służby. Tyle mam 
zgryzoty z tego przypadku, że nawet nie śmiem o moim 
powiedzieć zdrowiu. 


Dziewanowski 
płk.
		

/Pomorze_020_01_195_0001.djvu

			- 177 - 


145. Li g n o w o. 28 stycznia 1807. 
Płk. M. Dąbrowski do gen. Dąbrowskiego. 
Raportuje o zajęciu pozycji. 
D"br. XI, 167. 


Melduję JW. Generałowi, że o godz. 6 stanąłem z moim 
regimentem w Lignowie. Co do operacji nieprzyjacielskich 
ppłk. Hurtig zrobi JW. Generałowi raport. 
Przymaszerowawszy, rozstawiłem placówki na drodze do 
Tczewa, do Starogardu i ku Wiśle i ku Gniewu. Wszystkie 
wedety formują łańcuch i jedna drugą widzi dokoła wsi. 
W środku wsi etablisowałem wielką pikietę, a regiment na 
końcu wsi ku Gniewu, po daniu obroków i do dalszych roz- 
kazów, lubo (bez] dowiedzenia się o obrotach nieprzyjaciel- 
skich, nie rozkażę, ani rozkulbaczać, ani z obozu nie zejdę. 
Byłoby b. dobrze JW. Generale, ażebyś mi przysłał in- 
fanterję. Mógłbym za jej pomocą jutro wieczór, lub nad ranem 
atakować i pobić Prusaków niechybnie. 
Także proszę JW. Generała, abyś mi jutro prochu i oło- 
wiu raczył przysłać. Jutro przez cały dzień starałbym się, 
ażeby tyle narobić ładunków, ile mają moi żołnierze pistoletów. 
Melduję także JW. Generałowi, że rozproszone korpusa 
tu się w tej okolicy tułają, podwody wybierają i płoszą. Ja 
wszystkich będę zatrzymywał do dalszych rozkazów. 
Zostaję z należytym szacunkiem i uszanowaniem JW. 
Generała najniższym sługą. M. Dąbrowski. 


146. L i g n o w o, 28 stycznia 1807, o godz. 11 przed poł. 
Ppłk. Hurtig do gen. Dąbrowskiego. 
Położenie terenu okolicznego. Nieuzasadniony alarm. 
D"br. XI, 161. 


Stanąłem tu w tym momencie. O nieprzyjacielu, nietylko, 
że tu nic nie słychać, ale nawet i w Tczewie (Dirschau) niema 
12
		

/Pomorze_020_01_196_0001.djvu

			- 178 - 


być Prusaków. Dla zapewnienia się o tern wysyłam gospo- 
darza z tej wsi do Tczewa umyślnie na zwiady, jako też, aby 
się mógł dowiedzieć, w którą stronę poszli wczoraj Prusacy. 
Odległość tego miejsca, gdzie teraz z posterunkjem stoję, jest 
5 ćwierci mili od Gniewu, na trakcie do Tczewa. Rozłącza 
się stąd trakt z Gniewu do Starogardu, tj. że czy to do 
Tczewa, czy do Starogardu chciawszy jechać z Gniewu, jedna 
jest droga aż do tej wsi. Stąd do Starogardu rachują 2 1 /2 
mili. 


Muszę oddać sprawiedliwą pochwałę komendzie od l-go 
regimentu kawalerji będącej zemną; choć w bagatelnej rzeczy 
pokazali, ile się różnią i dystyngują. Wchodząc tu do wsi, 
byłem alarmowanym przez kawalerję, która partjami ku Sta- 
rogardowi po wczorajszej potyczce jeszcze ciągnie. Ledwie 
co do wsi wmaszerowałem, aż słyszę hałas: Prusacy, Prusacy! 
i w największym galopie uciekają ze wsi nazad ku Gniewu. 
Kawalerję wzwyż rzeczoną ledwo groźbą, a nawet i batożkiem 
wstrzymałem cząstkę z tejże i wysłałem na dotarczkę z pułku l. 
Śmiało i chętnie wybiegło kilku na ochotnika i dodarłszy aż 
do samego maszerującego ku nam wojska, donieśli mnie, że 
to także nasi, tj. marudery od Tczewa do komendy wraca. 
jący i zawstydzili tamtych, których potem większa połowa 
przy nas zostać koniecznie chciała, lecz ja im wszystkim do 
Starogardu iść kazałem. 
Jeśliby większej komendy na tym posterunku nie było, 
myślę na noc cofnąć tą komendę pół mili bliżej Gniewa, 
czekając dalszego rozkazu JW. Generała. 


Hurtig 
ppłk. 


Ekspedjowane o 12 w południe.
		

/Pomorze_020_01_197_0001.djvu

			- 179 - 


141. Starogard, 28 stycznia 1807. 
Ppłk. Parvs do gen. Dąbrowskiego. 


Wiadomości o nieprzyjacielu. 


D"br. XI, 169. 


JW. Generale! 
Patrole odemnie do Derchau O) i do Schonek wysłane, 
tak się sprawiły: sierżant Sebastyan Giliński dotarł do samego 
miasta Schonek, tam nikogo nie zastał i przywiózł świadectwo 
od tamtejszego magistratu, jako tam był i jak się sprawił, 
które tu przyłączam w oryginale. - Zaś patrol do Dirschau, 
złożony także z sierżanta tu wyżej wyrażony, powrócił z 7 
ludźmi i nie dotarł do samego miasta, zaś kapral z nimi bę- 
dący, spostrzegł patrol pruski uciekający przed sobą na san- 
kach, puścił się za nimi w pogoń z trzema fizyljerami dognał 
go, zatrzymał i tu do mnie do mojej kwatery przyprowadził, 
mówiąc, że jeszcze więcej, jak ćwierć mili za Dirschau ich 
gonił. Ten patrol nieprzyjacielski składa się z furjera i strzelca, 
wypytałem się ich o to, co mi jest potrzebne wiedzieć i odsy- 
łam ich natychmiast do kwatery głównej Generała. Powiadają, 
że ich korpus stoi jeszcze Jl/2 mili za miastem Dirschau, na- 
szych zaś wcale tam nie masz, tylko jak mi patrol mój dono- 
sił, że się nieprzyjaciel miał bić z francuzami w tamtej stronie, 
jakie są tego skutki, nie mogę doskonałej mieć wiadomości. 
To tylko się domyślam, że nie z francuzamj, tylko chyba 
z naszemi się potykali, bo mi się nie zdarzyło słyszeć o fran- 
cuzach w tamtej stronie, a nawet jeden z złapanych miał przy 
sobie chorągiewkę od proporca kawalerji płk. Umińskiego, 
kazałem niewolników rewidować czy nie mają jakich papie- 
rów, lub rozkazu, ale nic nie znalazłem. Broń im tylko i ła- 
dunki odebrano, a zresztą w płaszczach, mundurach, zgoła 
widać, że nasz żołnierz nie bierze z interesu ani dla zysku, 
tylko jedynie, aby miał honor być obrońca swojego kraju. 
12"
		

/Pomorze_020_01_198_0001.djvu

			- 180 - 


Zresztą wszystko tu jest w największym porządku i cichości. 
Ponieważ zbliża się już ku dniowi, gdzie najczęściej nieprzy- 
jaciel zwykł zamiary swoje uskuteczniać, dla tego komenderuję 
dubeltowe wpędzić poczty, a na najwyższej górze mam dwie 
kompanje, z resztą czekam dalszych rozkazów JW. Generała, 
a sarn ruszam z dwiema kompanjami na posterunek. 
Zostając zawsze JW. Generała z głębokiem szacunkiem 


i uszanowaniem 


Parys 
kmdt. bataljonu. 


P. S. Przyłączam oraz rozkazy 
dwa, które dawałem tym unterofi- 
cerom. Odchodzi stąd o godz. 5-tej 
z rana. 


148. Piła, 28 stycznia 1807. 
Płk. Garczvński do gen. Dąbrowskiego. 
O gwałtach niemieckich i zbieraniu broni. 
D"br. XI, 171. 


Stanąwszy tu dnia wczorajszego. dowiedziałem się o wy- 
padkach niniejszych: że kole Tuczna horda jakaś, pod komendą 
lejtnanta Szylera, Prusaków kręci się, a wspomniany porucznik 
miejsce swoje ma w Grajfenbergu. Dziedzic wsi Tuczna podług 
przyłączonego listu IM. ks. proboszcza obwinionym jest o na- 
czelnictwo tychże rabusiów i lubo mi IM. ks. proboszcz wielką 
ich liczbę donosi, ja w tym momencie ruszam tam, abym się 
lepiej dowiedział i podług ordynansu ścigał tych nieprzyjaciół 
spokojności; ale kiedy porucznik ma komendę, zdaje mi się 
za rzecz bajeczną, aby się tyle armat i piechoty znajdowało. 
Skoro tylko co nastąpi, natychmiast zawiadomić zechcę JW. 
Generała Dobr. o wypadku. Jak słychać w Marcinkowie ku 
Noteci, ci sarni hultaje mieli zabić dziedzica tamtejszego
		

/Pomorze_020_01_199_0001.djvu

			- 181 - 


i księdza. Przysłane dwie fuzje przez ks. proboszcza są ordy- 
naryjne, dowodzi [to], że broń mają tylko od chłopstwa i po 
miastach zabraną. Ja w mym marszu, gdzie tylko się jaka 
broń znajdzie, zabierać ją każę, ile okazuje się, że którzy broń 
mają, używają ją naprzeciwko nas. Dezerterów znowu trzech 
Panu odsyłam i broń 16 fuzjów, co było zdatniejszego, to za- 
bieram z sobą. Upraszam jednak JW. Generała Dobr. o do- 
niesienie mi o pozycji swojej, ponieważ dotąd nie mogę się 
dowiedzieć, gdzie Francuzi stoją, było tu tylko 10 szaserów 
francuskich przed moim tu przybyciem, nie wiem, gdzie się 
znowu obrócili. 


Garczyński, płk. 
Donoszę Panu, że do 50 rabusiów mam. 


149. G n i e w, 29 stycznia 1807. 
Rozkaz dz;ennv. 
Zarządzenia obronne i alarmowe. 
D"br. LV, 385. 


Garnizon miasta ma być na cztery części podzielony. 
Jedna część na garnizon wewnętrzny przez 24 godzin, druga 
część jest w rezerwie przy broni i jak się ciemno zaczyna, 
wyjdzie na posterunki za miasto, aby w nocy strzedz wszy- 
stkie drogi wokoło, patrolować przynajmniej o ćwierć mili. 
Drugie dwie części mają po kwaterach się zostać i przy broni 
leżeć. Trzeba przeznaczyć plac alarmu, gdzie stawać mają 
i gdzie i co mają bronić przy ataku nieprzyjacielsl	
			

/Pomorze_020_01_200_0001.djvu

			- 182 - 


dant każe alarm bić, ażeby się obywatele i żołnierze do tego 
przyzwyczajali, aby stawali żołnierze na wyznaczonym sobie 
miejscu, a potem ich zaprowadzi na to miejsce, które mają 
bronić, a na ostatek wyjść do musztry. Musztra ma być zaw- 
sze w manewrach do ataku jak które jest formujące quaree 
(czworogran) kolumne, formowanie i rozsuwanie zamkniętej 
kolumny ze wszystkich czterech stron się bronić, manoewre 
najlepsze przeciwko kawalerji, a nareszcie na bagnety. Wszystko 
to ma być w dobrym sposobie obchodzenia się z żołnierzem, 
nie zaś biciem albo szturganiem onego. Dependuje od dobrego 
obchodzenia się z żołnierzem, aby on to dobrze zrobił jako 
nawzajem od dobrego exercerunku nasza sła\\."a i o honor 
wojska naszego. Oficerowie muszą być pilniejszemi jak dotąd 
byli. Często u swoich żołnierzy bywać i pożartować z niemi 
i o wszystkie ich potrzeby często pytać się. Kiedy się alarm 
zrobi, sam oficer musi dotrzeć na to miejsce, rozeznać czy 
prawdziwy, czy też fałszywy. Musztra taka może w 1 1 /2 go- 
dziny być skończona. Kiedy się musztruje z ogniem, to nie- 
inaczej plutonami lub kompanjami. 


150. G n i e w, 29 stycznia 1807. 
Gen. Dąbrowski do płk. Sierawskiego. 


Ustanowienie sądu wojskowego. Reorganizacje oddziału Dzie- 
wanowskiego i rozwiązanie kompanii kpt. Bystrama. 
D"br. LV. 384. 


Sąd wojskowy (comission militaire) 
Pułkownik Sierawski - prezydent. 
Podpułkownik Parys. 
Kapitan Zeidel, jako kapitan rapporteur. 
Kapitan Suchorzewski, od kawalerji Umińskiego. 
Porucznik Stanisławski, z regimentu l-go.
		

/Pomorze_020_01_201_0001.djvu

			- 183 - 



 


Podporucznik Rembowski, z regimentu 2-go. 
Kapitan Zeidel wynajdzie sobie z swego regimentu grafier 
albo pisarza. 
Ten sąd wojskowy (comission militaire) zgromadzi się 
natychmiast i sądzić będzie feldfebla Mokrawskiego, w 24-ch 
godzinach exekucja, bez apelacji zwyczajem francuskim. Ta 
sentencja ma być przeczytana przed frontem całej piechoty 
i kawalerji, która się tu znajdować będzie. a potym w przy- 
tomności tychże, exekucja nastąpi. 
Po exekucji dekretu tego sądu wojskowego ma być prze- 
czytany następujący rozkaz: 
Kompanja grenadjerów kapitana Bystrama nie egzystuje 
więcej. Oficerowie są reformowani, ponieważ nie umieli utrzy- 
mać subordynacji w swojej kompanji i odesłani wszyscy do 
Świecia, aż do dalszego rozkazu. Wszyscy unteroficerowie 
jednym stopniem zdegradowani, a żołnierze prości rozdzieleni 
między te dwa regimenta piechoty, które się tu [z]najdują. 
Żaden nie ma być wzięty do grenadjerów z pomiędzy tych 
którzy przyszli tu z feldfeblem sądzonym Mokrawskim. Ofice- 
rowie, którzy dostaną tych ludzi pod swoją komendę, mają 
na ich subordynację największą mieć baczność, a w przypad- 
ku wykroczenia, natychmiast ich pod sąd wojskowy odesłać, 
aby byli rozstrzelani. 
Pułkownik Dziewanowski uformuje z swojej komendy 
i z komendy podpułkownika Umińskiego, który się mężnie 
stawił, a przez nieszczęśliwe zdarzenie w niewolę wpadł, dwa 
szwadrony pod swoją komendą. Te szwadrony ponieważ się 
napaśc i rozproszyć [pozwoliły], będą bez numeru, aż dopóki 
sobie przez czynność i męstwo na jaki numer nie zasłużą. 
Kompanja strzelców walecznego kal)itana Gołaszewskiego, 
będzie kompanją woltyżerów regimentu l-go bataljonu 2.go 
i pułkownik Sierawski weźmie ją natychmiast pod swoją ko- 
mendę i organizację.
		

/Pomorze_020_01_202_0001.djvu

			, 


- 184 -:- 


Ten rozkaz ma być wszystkim kompanjom osobno prze- 
czytany i jeszcze raz przypominam, że najmniej za niesubor- 
dynację i nieposłuszeństwo temu rozkazowi, tak jako też naj- 
mniejsze nieposłuszeństwo komenderującym tak w boju, jako 
też i w garnizonie najsurowiej karane będzie. 
Po egzekucji tego wszystkiego ma mi pułkownik Sieraw- 
ski najdokładniejszy raport dać. 


. 


151. G n i e w, 29 stycznia 1807. 
Gen. Dąbrowski do gen. Kosińskiego. 
Informuje o działaniach Dziewanowskiego i jego porażce. Nowe 
zarządzenia co do dyslokacji dywizji. 
Dąbr. LV, 383. 


Odebrałem Twój list Generale z Molery 28 pisany, ta- 
kowo i dzisiaj rano z Pogudek 28 o ósmej wieczór pisany. 
- Bystram dał się napaść w nocy na rozlokowanych ludzi 
swoich w Starogardzie. Już był bataJjon 2.gi w marszu i dwie 
godziny potem przymaszerował. 
Bataljon 1-szy już oskrzydlił tego nieprzyjaciela z 300 
ludzi złożonego; awantgarda Dziewanowskiego wpadła mu 
w tył odbiła ludzi Bystrama, wzięła 100 ludzi niewolników, 
30 huzarów z końmi, ale Dziewanowski był tak nieroztropny, 
iż zamiast odesłania ich do Gniewu i sam zostania się w Li- 
gnowie między Gniewem i Tczewem, wlazł z niewolnikami 
do Tczewa, rozlokował (się] bez żadnej ostrożności po domach. 
O 5.tej godz. popołudniu zgromadziwszy się niedobitki z pa- 
trolami pruskiemi złączyli się, wpadli do Tczewa niespodzianie, 
odbili swego niewolnika, rozpędzili całą komendę Dziewa- 
nowskiego, wzięli w niewolę Umińskiego i Gołaszewskiego 
i ludzi kilka. - Reszta się rozproszyła iii pojedyńczo się 
zjeżdża. To zastraszyło tak Sierawskiego, że opuścił bez roz-
		

/Pomorze_020_01_203_0001.djvu

			, 


- 185 - 


- 


kazu Gniew i pomaszerował do Starogardu, dowiedziawszy 
się o tern, musiałem wejść w tą pozycję. Posłałem regiment 
Dąbrowskiego naprzód, który pod samym Tczewem stoi i nie- 
przyjaciela en respect utrzymuje. Dziś jest moja pozycja taka: 
dwa regimenty piechoty, cała kawalerja Umińskiego i Dzie- 
wanowskiego tu w Gniewie, dwa regimenta piechoty, jeden 
kawalerji i artylerji w Nowem. Generał musi zostawić w Sta- 
rogardzie kilkaset koni wybranych najlepszych, któreby pa- 
trolowały de Gniewu i Skarszewa i uciekali kiedy trzeba, 
albo do Gniewu, 
lbo Nowego, albo Wojtala. Resztę rozłóż, 
jak ci się podoba, według Twego mi przysłanego planu wy- 
rysowanego pod Chojnicami. Sam przyjedź do Nowego jak- 
naj prędzej , bo odbierzesz komendę nad pierwszą linją od 
Gniewu aż do Skarszewa, ja ci mogę jeszcze dać jeden regi- 
ment piechoty do Starogardu do wzmocnienia tamtej pozycji. 
Sam przyjeżdżaj do mnie do Nowego jaknajprędzej , bo muszę 
się w Toruniu widzieć z marszałkiem Lefebvrem. Komendę 
kawalerji, która ma być w Starogardzie, mnie się widzi dać 
Ulatowskiemu i możesz mu to teraz powiedzieć, iż kiedy będą 
uciśnieni, może bez wstydu uciec. 


152. G n i e w, 29 stycznia 1807. 
Gen. Dąbrowski do gen. Kosińskiego. 


Rozkaz do wycofania się za Czarną Wodę. 
Dąbr. LV. 389. 


Ponieważ wojska francuskie cofają się i przez to odstą- 
pili oblężenia Grudziądza, przeto i ja z wojskiem moim nieco 
cofnać się muszę. Myślą moją jest trzymać się w Świeciu, 
cofnij się zatym Generale ze wszystkiemi komendami Twemi 
za Czarną Wodę, daj mi raport o tern do Świecia i przyjedź 
tam natychmiast, jeśli będziesz mógł.
		

/Pomorze_020_01_204_0001.djvu

			- 186 


153. G n i e w, 29 stycznia 1807. 
Gen. Dąbrowski do płk. Sierawskiego. 
Rozkaz do wycofania się. 
Dąbr. LV, 387. 


o 1-szej godzinie po północy dnia 30 stycznia, to jest 
jutro, masz z całą komendą Twoją, tak piechotą jako i kawa- 
lerją stąd ruszyć na Leśniewie , na Osiek, na Skrzynko, Osie 
do Świecia o 7 mil stąd odległego; masz ten marsz w trzech 
dniach zrobić, ale z taką ostrożnością, żeby Cię nigdy nieprzy- 
jaciel napaść nie mógł, masz natychmiast na 4 dni wziąść 
z sobą prowiant i ile możności wódki. Rekomenduję bardzo 
jaknajwiększą karność wszędzie, ażeby ani Polakom, ani 
Niemcom żadnej krzywdy nie czynić, gdyż pewny jestem, że 
za dni 8 tu się wrócimy. Koni do zaprzęgów możesz brać 
tyle ile można, lecz te muszą być do zaprzęgów artylerycznych 
zdatne, pod twoją odpowiedzią, ażeby takowe na uboczne 
potrzeby, a tembardliej sprzedanemi nie były; każdy bowiem 
regiment dostanie 4 armaty do których sprzężaju nie mamy. 
Z każdego noclegu przyślesz mi raport do Świecia pod 
adresem gen. Kruszyńskiego, tam komenderującego, lecz ten 
posłaniec musi się strzedz od Wisły i oddalać od niej. 
Gdy będziesz gotowym do wymarszu poślesz natychmiast 
rozkaz do Dziewanowskiego, aby on się z całą komendą 
swoją cofał formując Ci ariergardę, w lasach zaś, żeby pilno- 
wał twej lewej flanki. Jeszcze raz zalecam jaknajwiększą 
karność i porządek w marszu. Także ile możności nocą ma- 
szerować, a w dzień być na ostrożności. Wszędzie, gdzie 
znajdziesz komendy p o I s k i e, z a b i e raj c i e z s o b ą. 


.
		

/Pomorze_020_01_205_0001.djvu

			- 187 


154. G n i e w, 29 stycznia 1807. 
Gen. Dąbrowski do płk. Dąbrowskiego. 


Rozkaz do wycofania się. 


Dąbr. LV. 388. 


. 


Cała armia się cofa, a zatem masz się Pułkowniku tym 
sposobem cofać, abyś 3-go dnia pod Świeciem stanął. fran- 
cuzi z tamtej strony Wisły się cofają, odstąpili oblężenia 
Grudziądza; a zatem musi się Pułkownik strzedz na swej 
flance, aby nie wpaść w zasadzkę przejść mogącego z za 
Wisły nieprzyjaciela, największą karność i porządek utrzymuj, 
weź żywność i furaż tam, gdzie znajdziesz. Z każdego noclegu 
przyślesz mi raport do Świecia, gdzie będziesz stał nazajutrz. 
Konie rosłe i wielkie z szorami do artylerji bardzo potrze- 
buję, a zatem bierz, gdzie znajdziesz, lecz bez excesu i żeby 
pewnie rąk moich dośli, piechota nasza z kawalerją Dziewa- 
nowskiego idzie na Leśniewie, Osiek, Skrzynków, Osie do 
Świecia; strzeż się, abyście sobie wzajemnie w noclegi nie 
wpadali. Znalazłszy jakie komendy polskie po drodze zabie- 
raj z sobą. 


155. G n i e w, 29 stycznia 1807. 
Gen. Dąbrowski do płk. Wasilewskiego. 


Dąbr. LV, 386. 


Rozkaz do pułkownika Wasilewskiego. ażeby jaknaj- 
śpieszniej odsyłał artylerję z Nowego do Świecia, dając do 
eskortowania jedną kompanję piechoty, aby to zrobił bez alar- 
mowania mieszkańców.
		

/Pomorze_020_01_206_0001.djvu

			- 188 


156. G n i e w, 29 stycznia 1807. 
Gen. Dąbrowski do ppłk. Fiszera. 


Dąbr. LV, 390. 


Całe wojsko się cofa, gdyż Grudziądz odstąpiony, a za- 
tem masz się spieszyć z bataljonem swym być w 2-ch dniach 
w Świeciu. Strzeż się ze strony Wisły i ile możności od Gru- 
dziądza oddalać, aby nie wpaść w zasadzkę. 


151. K o s o b u d y, z 29 na 30 stycznia 1807, o północy. 
{jen. Kosiński do gen. Dąbrowskiego. 
Donosi o porażce mjr. Ulatowskiego w Skarszewie i o obecnej 
sytuacji swoich oddziałów. 
Dąbr. XI. /74. 


Uwiadomiłem JW. Generała raportem moim pod dniem 
wczorajszym, w jakiej byłem pozycji, kiedy odebrałem Jego 
rozkaz datowany z Gniewu dnia 28 cofnienia się z całą ka- 
walerją do Chojnie i Tucholi. 
Wysłałem natychmiast rozkaz do majora Ul ato wsk i ego, 
komenderującego przednią strażą mojego korpusu w Skarsze- 
wie, ażeby trzymając się jako na największej ostrożności, 
cofnął się ze Skarszewa i przededniem złączył się ze mną 
w P o g ó d k a c h. Zaleciłem jaknaj wyraźniej, ażeby się w ża- 
dną bitwę nie wdawał z nieprzyjacielem, nie chcąc mu zosta- 
wić satysfakcji chlubienia się, iż nas przymusił do cofania się. 
- Jakaś fatalność chciała, ażeby jednostajny błąd na całej 
naszej linji był popełniony. Ulatowski. mimo mojego rozkazu 
i swojego zapewnienia, iż się ma na ostrożności, rozlokował 
się po kwaterach jakby w pośród pokoju i bezpieczeństwa. 
Napadniony od nieprzyjaciela z kawalerją i piechotą z 28 na 
29 po północy rozproszony został. Jak tylko mnie uwiadomił, 
iż jest atakowany, ruszyłem o godz. 2-giej rannej z kompanją
		

/Pomorze_020_01_207_0001.djvu

			- 189 - 


pułku towarzyskiego, która całą moją składa siłę, reszcie zaś 
całej, która należy tylko do liczby kazałem na całej linji stać 
w pogotowiu; nie będąc b. pewnym czy w potrzebie liczbę 
przynajmniej można pokazać nieprzyjacielowi. 
Niedaleko od P o g ó d e k napotkałem Ulatowskiego w kil- 
kanaście koni kłusem powracającego. Raport był jego, iż cała 
mu komenda prysła. Niewątpiłem, iż łatwiej się było rozpro- 
szeć, niżeli pobić i dla zebrania posunąłem się z kompanją 
towarzystwa na pół drogi do 5karszewa. - Gen. Lipski z wo- 
jewództwem sieradzkim zwolna postępował za mną. - Co 
chwila po kilku i kilkunastu przybywało ze 5karszewa naszych, 
a nakoniec dzień już był dobry, kiedy ppr. Osiński, nowy 
zupełnie żołnierz, zawstydził starego majora Ulatowskiego i pod 
ogniem nieprzyjacielskim zebrawszy rozproszoną komendę 
150 koni, zabrał kilkunastu rannych i wolnym krokiem cofa- 
jąc się, złączył się ze mną. Nieprzyjaciel takoż cofnął się 
w swoją stronę. Niektórzy z naszych pozostali w kwaterach 
w 5karszewie, albo się sami ukryli, albo przechowani byli 
od swoich gospodarzy i później do swoich korpusów powró- 
cili. Ci powiadają, iż kilkunastu trupów widzieli w Skarszewie, 
w równej liczbie pruskich i naszych, dwunastu ciężko rannych 
naszych, mieli być wziętymi do szpitala miejskiego, około 10 
powróciło do korpusów, dokładnie w tym momencie straty 
naszej nie wiem, ale rozumiem, iż mniejsza jest w ludziach, 
niż w koniach, których obliczono nie mogąc w nagłym napa- 
dnięciu trafić do nich. 
Moje położenie w tym momencie jest następne: gen. 5to- 
kowski z korpusem swoim l i ks-twa Mazowieckiego stoi w W oy- 
talu nad Czarną Wodą, gen. Glisczyński z województwem 
kaliskiem w Mokrem. Ja dla niedostatku furażów musiałem 
z sieradzkiem cofnąć się do Kossobud, ale jutro sieradzkie 


I ziemi wieluńskiej. 


- 


I 
j
		

/Pomorze_020_01_208_0001.djvu

			- 190 - 


pójdzie do Czerska dla zajęcia nad Czarną Wodą. Jeżeli się 
nic nie pokaże od nieprzyjaciela, spodziewałbym się, iż na 
tym stanowisku dostoją, ale niech Bóg broni zbliżenia się 
najmniejszego patrolu... Wszyscy komendanci województw 
już po kilkakrotnie mi przypominali, że ich korpusa tylko do 
pierwszego lutego są płatne i nie zaręczają, czy po upływie 
tego terminu potrafią swoje rycerstwa utrzymać, jeżeli zaraz 
zapłaconemi nie będą. - Od gen. Trzebuchowskiego i łubień- 
skiego żadnej jeszcze nie mam wiadomości. powinni się już 
znajdować w Hammerstein. Wczoraj wysłałem do Starogardu 
11 koni na patrol z por. Konopnickim, który dotąd nie po- 
wrócił. Będę się starał posłać komendę do Starogardu od 
kilkuset koni, oficera na ten posterunek znalazłbym w poru- 
czniku Kowalskim z brygady niegdyś Madalińskiego, ale gdzie 
szukać najlepszych ludzi niewiem, major Ulatowski miał z sobą 
wybór, w ostatku ani dziwić się trzeba: lud nowy, znaczna 
część bezbronna, większa jeszcze ze złą bronią, a wszyscy 
bez amunicji. - Podług rozkazu Generała, ja ruszam jutro 
do Nowego, ale mam stąd mil 10, a bez eskorty puszczać się 
nie mogę, jesteśmy zaś i sami i konie tak znużeni ustawi- 
cznym marszem i biwakowaniem w tej porze roku, że praw- 
dziwie więcej do cieniów jak do wojska jesteśmy podobni. 
Wysyłam wkrótce moje konie do Czerska, stamtąd z połowę 
eskorty poślę do Osia, gdzie prosiłbym Generała, żeby [na 
mnie?] czekała eskorta. jeżeli Generał może tam przysłać. 
Tym tylko sposobem 10 mil w jednym dniu ujechać po- 
trafię. 
Pozdrowienia i uszanowanie 


Kosiński 
gen. bdy. 


Expedycje wysyłam o godz. 
pierwszej z północy. 


I
		

/Pomorze_020_01_209_0001.djvu

			J 


- 191 


158. B y d g o s z c z. 29. stycznia 1807, o godz. 3 pop. 
Gen. Axamitowski do gen. Dąbrowskiego. 
Raport. 
Donosi o zarządzeniach odnoszących się do osłony Bydgoszczy. 
Dąbr. XI, 177. 


. 


Spodziewam się, że nieszczęśliwa omyłka nieprzyłączenia 
oryginalnego listu do ekspedycji, którą oddać już musiał JW. 
Generałowi mój adjutant polny Wolski, jest naprawiona przez 
przybycie p. ppłk. Lettow, którego w ośm godzin po p. Wolskim 
z oryginalnym owym listem p. marszałka Lefebvre posłałem 
przy pilniejszych daleko środkach jechania jakie miał p. Wolski. 
Pochlebiam sobie prócz tego. iż p. Wolski, który czytał ten 
list oryginalny nim stąd odjechał powiedział JW. Generałowi 
co on zawiera. 


Dziś przejeźdżał napowrót tędy o południu młody Lefebvre, 
syn marszałka. powiadając mi, iż wczoraj o 3 z południa jadł 
obiad z JW. Generałem w Mewe i że obawia się, aby kolumna 
z którą jest JW. Generał nie była przecięta od Kolberga. Zaraz 
wziąłem środki następujące: posłałem ppr. Rzeszowskiego 
z powstania łęczyckiego z 9 ludźmi na patrol do Topolna borem 
na Sartowice i kazałem mu jutro do Świecia udać się z zale- 
ceniem, aby ze Świecia patrolowano do Nauenburg czyli Nowego. 
Jutro do dnia reszta powstania łączyckiego w komendzie 
p. Morszkowskiego por. do Świecia na Topolno, w tym celu 
pójdzie co dziś p. Rzeszowski. 
Na drugi trakt posłałem dziś dwie kompanje infanterji 
z regimentu 11 do fordona. a jedną strzelców do Grosbartelsa [!I 
czyli W i e l k i e B a r t o d z i ej e. Dodałem na tę dwa poste- 
runki z powstania gnieźnieńskiego na pierwszy koni 70, a na 
drugi 30. Opatrzyłem komendantów w ładunki i obszerne 
instrukcje trzymania komunikacji i pilnowania się od Świecia, 
Kulmu i Bromberga.
		

/Pomorze_020_01_210_0001.djvu

			192 - 


Odebrałem wiadomość o przybyciu do łabiszyna pow- 
stania poznańskiego koni około 300, którym tu jutro przyjść 
kazałem. O tym wszystkiem zrobiłem raport przez sypa ojcu 
p. marszałkowi Lefebvre, którego przyłączam kopję. 
Moje najgłębsze uszanowanie. Axamitowski. 


159. B y d g o s z C 2, 29 stycznia 1807, o godz. 10 w wieczór. 
Gen. Axamitowski do gen. Dąbrowskiego. 
Raport. 
Dąbr. XI, 176. 


Przesyłam JW. Genelałowj ekspedycję w tym momencie 
odebraną od marszałka Lefebvre z Torunia ze znakiem Nr. l. 
Jest ona w odpowiedzi na raport mój l-y wczoraj zrobiony 
do tego Marszałka, gdy przez p. Wolskiego mego adjutanta 
posłałem JW. Generałowi onego kopję. 
Przyłączam oraz kopję rozkazów, które odbieram od 
marszałka Lefebvre ze znakiem Nr. 2. 
Odebrałem oraz od tegoż Marszałka list do gen. fiszera, 
który poślę mu jutro rano. 
Przyłączam dwie pliki ekspedycjów ze znakami Nr. 3 
Nr. 4. 
Mam honor dołączyć moje uszanowanie. 
Axamitowski 
gen. bdy. 


160. Lignowo, 29 stycznia 1807. 
Płk. Dąbrowski do gen. Dąbrowskiego. 
Wiadomości od patrolów o nieprzyjacielu. Opis wypadku z po- 
strzeleniem namiestnika przez placówkę- 
Dąbr. XI, 173. 


Melduję JW. Generałowi, że nie masz nic osobliwszego 
z nowin. Patrol, który aż do Wisły dotarł, nic nie spotkał;
		

/Pomorze_020_01_211_0001.djvu

			- 193 - 


drugi patrol, który był w Starogardzie, dowiedział się od 
ppłk. Parysa, że Prusacy w 600 koni i 40 piechoty, stoją 
w Tczewie. To tylko jest podług dawniejszego raportu. Trzeci 
patrol dotarł do Subkow o 1/2 mili od Tczewa, gdzie przy- 
chodzą pruskie podjazdy. Rzeczony mój podjazd byłby dotarł 
do wsi Bałdowa i gdyby nikogo nie zastał był, do samego 
miasta Tczewa byłby doszedł, ale się już było rozwidniło, 
a ja wyraźne dałem instrukcje, iżby we dnie nie podsuwać 
się pod nieprzyjaciela; częścią dlatego, by nie poznał naszej 
siły, częścią i gatunku naszej broni. Oficer mój został w Sub- 
kowie, końcem wywiedzenia się o dalszych obrotach nieprzy- 
jacieIskich, któremu dzisiaj wydałem rozkaz, aby się natych- 
miast do regimentu z całym patrolem wrócił. 
Amtmanowi Niemcowi, któren trzyma z Prusakami i miał 
na naszych broń nabitą, zabrano 7 sztucerów, 3 pistolety, 
proch i szrot m. Tenże sam amtman deklarował, nim uciekł, 
że będzie strzelał równie do Polaków jak do francuzów. 
Przysłał mi także ten oficer l rycerza z inowrocławskiego 
(pospolitego ruszenia], który się błąkał i krył się z bronią 
przed naszemi; tenże konia stracił, broń mu odebrałem, a oną 
memu, któren zapewne jej lepiej będzie umiał użyć (dałem). 
Melduję także JW. Generałowi o smutnym przypadku 
wydarzonym wczorajszej nocy. Namiestnik z szwadronu 4, 
galicjanin, gorliwy Polak, myśląc dobrze zrobić, opuścił swoją 
placówkę w celu straszenia wedetów, wszyscy mu stanęli na 
miejscu i dobrze, jeden zaś najlepiej, gdyż on udawał przed 
nim Prusaka. Dopuścił się na koniu na niego (iI nie odpo- 
wiadał mu na zawołanie. Zbliżywszy się tenże namiestnik 
o 3 kroki jeszcze nie zdał hasła i na sztych wedetę udawał 
zabrać. Poszło zatem, że wedeta strzeliła i trafiła go w oboj- 
czyk śmiertelnie. Zato nie mogę karać, byłoby to przeciwko 
wojskowości i zmniejszać ostrożność. Zaręczam JW. Genera- 
łowi, że póty, póki będzie łaskaw regiment mój w kupie trzy- 
13 


......
		

/Pomorze_020_01_212_0001.djvu

			- 194 - 


mać, iż do ostatniego będziemy się bronili i będzie nam milej 
razem ginąć lub zwyciężać. 
W ten moment przybył towarzysz, który był wysłany do 
Tczewa na szpiegi, powiada, iż nie więcej jak około 200 lu- 
dzi w Tczewie się znajduje. W tym momencie patrole nie- 
przyjacielskie się pokazały; siadam na koń i maszeruję z ca- 
łym regimentem. Wyznaję wysoki szacunek i upoważanie 
JW. Generałowi. 


M. Dąbrowski. 


161. K o m o r s k o, 29 stycznia 1807. 
Kpt. Barankiewicz do gen. Dąbrowskiego. 
Blokada Grudziądza. 


Dąbr. >'1, 175. 


Na dniu dzisiejszym w nocy dezerterowało 9 pruskich 
żołnierzy z bronią, tj. unteroficer, 2 szycerów, 6 gemeinów, 
których odsyłam. 
W nocy alarmowałem strzelców nad Wisłą, ale aż w o- 
kopy weszli. 
O godz. 5-tej przysłany mi był list od JW. Generała, 
któren odebrałem, w godzinę zaraz odebrałem bilet uwiada- 
miający mię, że korpus blokady dziś o świcie sję rejteruje, 
oraz rozkaz gen. Szeffera przez komendanta de Gall mnie 
dany, abym toż samo uczynił i zrejterował się do wsi Komor- 
ska, gdzie oczekuję dalszych rozkazów JW. Generała i list 
przyłączam. 


J. Barankiewicz 
kpt. 
P. 5. Broni sztuk 9 odsyłam; patrontasze i pałasze roz- 
dane żołnierzom. fuzyj zabranych cywilnym Nr. 3 i ładunków 
240 także odsyłam ponieważ są za duże do tych karabinów.
		

/Pomorze_020_01_213_0001.djvu

			- 19
 


162. O s i e, 30 stycznia 1807. 
Gen. Dąbrowski do gen. Kosińskiego. 


Rozkaz do zajęcia dawnych pozycyj. 


Dąbr. LV, 398. 


Odebrałem Twój list z Kosobud z 29 na 30 pisany. Masz 
natychmiast Generale z całą Twoją kawalerją powrócić na 
dawne stanowiska, to jest do Starogardu i t. d. Do Skarszewa 
wysyłaj patrole. Ja powracam na moje miejsce. Armja fran- 
cuska idzie naprzód, Cesarz znajduje się w Wiesenberg, musi 
to być w Starych Prusach. Trzeba nam się koniecznie z sobą 
widzieć, ja dziś nocuję w Nowem. 


163. O s i e, 30 stycznia 1807. 
Gen. Dąbrowski do gen. Axamitowskiego. 


Wraca na dawną pozycję. 11 p. p. ma iść na garnizon do Świecia. 
a artylerja do dywizji. 


Dąbr. LV, 396. 


Odebrałem rozkaz wrócić na swoją dawną pozycję, co 
też w tym momencie uskuteczniam. Posyłam do Świecia ar- 
tylerję, ponieważ ona mnie tu nie jest potrzebna, a gdy 
Gugenmus z kompanją przyjdzie, poślij go [z] 4 armatami do 
Świecia, gdzie rozkaz odbierze złączyć się ze mną. 
Wyślij natychmiast całą komendę regimentu Szerera. co 
jest ubranego i uzbrojonego na garnizon do Świecia, jest to 
punkt strasznie potrzebny. Odsyłam Ci list ministra do mnie 
pisany. abyś korespondował w tej mierze do Poznania z temi 
do których to należeć będzie. 


13' 


......
		

/Pomorze_020_01_214_0001.djvu

			- 196 - 


164. O si e w marszu, 30 stycznia 1807. 
Gen. Dąbrowski do gen. Kruszpńskiego. 
Nakazuje pilnować przepraw na Wiśle. 
Dąbr. LV. 392. 


Trzymaj się nad Wisłą, dopóki będziesz mógł podsłu- 
chami i patrolami, abyś zawsze mógł nasze korpusa, które 
idą na Osie do Bydgoszczy zawczasu uwiadomić. czy nieprzy- 
jaciel przez Wisłę prz
szedł lub przechodzić ma i w jakiej 
sile. Jutro będzie jedna moja kolumna we wsi Lunge na po- 
łowie drogi stąd do Bydgoszczy, wszystkie więc raporta poślij 
tam, a duplikat do gen. Axamitowskiego do Bydgoszczy. 
Twoją rajteradę w przypadku potrzeby weź ku Bydgoszczy, 
a nigdy ku mnie, żebyś nieprzyjaciela za sobą ku mnie nie 
pociągnął. 


165. Osie, 30 stycznia 1807. 
Gen. Dąbrowski do gen. Kruszpńskiego. 
Nakaz pilnowania przepraw na Wiśle. 


Dąbr. LV, 394. 


Masz natychmiast wszystkie komendy znajdujące się 
w Świeciu zatrzymać i z tych patrole mocne wysyłać. Ja się 
wracam do Nowego i cały korpus zajmuje swoją dawną po- 
zycję nazad. Ci przyślę jedną kompanję piechoty, a druga ma 
stać naprzeciw Grudziądza w Wielkim Lubiniu. Twoja kom- 
panja patrolować będzie aż do Lubinia, a kompanja tamże 
stojąca aż do Nowego, aby nieprzyjaciel nie mógł nigdzie 
przejść przez Wisłę. Przyślij mnie jeszcze dzisiaj raport do 
Nowego, a osobliwie gdzie przez Wisłę przejść można, czy 
pieszo. czy konno, czy wozami.
		

/Pomorze_020_01_215_0001.djvu

			- 197 


166. O s i e, 30 stycznia 1807. 
Gen. Dąbrowski do gen. Kruszllńskiego. 


Dąbr. LV, 3m. 


Zatrzymaj wszystkie komendy będące w Świeciu. Nie 
ma się to rozumieć do komendy kpt. Montresur z regimentu 
p. Dąbrowskiego, również i nie do komendy, która armaty 
przyprowadzi, którą to komendę przenocowawszy, odeślesz do 
N owego. 
Rekwiruj konie do tych armat, a gdy je będziesz miał 
przyślesz konie do Nowego, a armaty zatrzymasz do dalszego 
rozkazu. 


161. O s i e w marszu, 30 stycznia 1807. 
Gen. Dąbrowski do płk. Sierawskiego. 
Rozkaz do wycofania się na linię Noteci. 
Dąbr. LV, 391. 


Tam, gdzie Cię ten list zastanie, staraj się najlepszą 
i najbliższą drogą dotrzeć do Tucholi, aby nie na Osie, bo 
byś tam już żywności i furażu nie znalazł. Z Tucholi masze- 
ruj do Nakła, z każdego noclegu przyślij mi raport twych 
marszów, coś słyszał o nieprzyjacielu, jako też gdzie i jakie 
wojsko polskie spotkałeś, których wszystkich uwiadomisz, że 
się za Noteć cofać mają, posłałem już dwuch kurjerów do 
gen. Kosińskiego, lecz niewiem czy go znaleźli, ażeby korpusa 
swoje tak dyrygował, żeby od Piły aż do Nakła za Notecią 
rozciągnęły się; jeśli go spotkasz lub dowiesz się o nim gdzie 
jest, uwiadom go o tym. Posyłaj Twoje raporta do Bydgo- 
szczy, pod adresem gen. Axamitowskiego; bądź czujnym i zaw- 
sze ostrożnym w marszu i staraj sję, aby Twoi ludzie zawsze 
żywność mieli, a toż samo powiedz i Dziewanowskiemu, o ko- 
niach artylerycznych nie zapominaj i toż samo wszystkim ko- 
mendom wojewódzkim, równie jak i gen. Kosińskiemu. 


....
		

/Pomorze_020_01_216_0001.djvu

			...-
 


- 198 


168. O s i e, 30 stycznia 1807. 
Gen. Dąbrowski do pułkownika Sierawskiego. 
Rozkaz do marszu nad Wisłę. 
Dąbr. LV, 393. 


Po odebraniu tego rozkazu, masz z tego miejsca gdzie 
jesteś, natychmiast maszerować najbliższą drogą nad Wisłę 
i tam pozycję militarną wziąść Ja się wracam do Neuenburga 
(Nowe). Z tej pozycji, którą trzymać będziesz, może [mógł] 
jutro opanować Gniew, jak przedtem. 


169. O s i e, 30 stycznia 1807. 
Gen. Dąbrowski do kpt. Barankiewieza. 


Dąbr. LV, 395. 


Ma nalychmiast opanować swoją dawną pozycję we wsi 
Wielkim Lubieniu przeciw Grudziądza i pilnować, żeby nie- 
przyjaciel nie przechodził przez Wisłę. Patrole będzie wysyłał 
ponad Wisłę aż do Nowego, a przeciwnie patrole ze Świecia, 
aż do jego stanowiska dochodzić będą. 


110. T o ruń, 30 stycznia 1807. 
Marszałek Lefebvre do gen. Dąbrowskiego. 
Nieprzyjaciel jest oblężony w Grudziądzu. W stosunku do po- 
ruszeń pod Slupskiem i Szczecinkiem należy nawiązać łączność 
z gen. Puthod, który zdąża od Szczecina. 
Dąbr. XXXVI. 41. 


171. T O ruń, 30 stycznia 1807. 
Marszałek Lefebvre do gen. Dąbrowskiego. 
Wydał rozkaz gen. Menard, aby ruszyl od Szczecina na Szcze- 
cinek, celem połączenia się z dywizją Dąbrowskiego. Wedle wiado- 
mości otrzymanych. nieprzyjaciel wycofuje się pod Gdańsk. 
Dąbr. XXXVI, 42.
		

/Pomorze_020_01_217_0001.djvu

			- 199 - 


172. B Y d g o s z c z, 30 stycznia 1807, o godz. 7-mej wieczór. 
Gen. Axamitowski do gen. Dąbrowskiego. 
Osłona Bydgoszczy. Przybycie powstania poznańskiego. 
Dąbr. XI, 113. 


Po odesłaniu napowrót P. ppłk. Lettow, czekałem dzień 
cały, aby mieć jaką wiadomość od JW. Generała z przesła- 
niem mego raportu. 
Chociaż dotąd żadnej od JW. Generała niemasz wiado- 
mości, kontinu[u]ję wszelako przesłać moje, drogą wskazaną 
już przez WP. Generała. Do p. Marszałka Lefebvre posłałem 
mój raport o uskutecznieniu jego rozkazów, których kopję 
wczoraj przesłałem JW. Generałowi przez p. Szembeka administ[?] 
- Powstanie gnieźnieńskie złożone ze 100 koni w komen- 
dzie pilnego p. Bronikowskiego porucznika, widziałem tu, 
prawdziwie porządne i widząc potrzebę osłonienia rzeki Noteć 
i komunikowania z pułkownikiem Garczyńskim, tudzież nade- 
słany ordynans od p. gen. Rydzyńskiego. preferowałem posłać 
to powstanie do Piły czyli Schneidemiihl, niżeli mieć tę ka- 
walerię w Fordonie i w GrosbaJtelse, mając już w pierwszym 
dwie kompan je z regimentu U-go, a w drugim jedną z regi- 
mentu 4-go. Te kompanje są czynnemi, łapią szpiegów i za- 
pewniają komunikację. 
Powstanie poznańskie bardzo porządne, przyszło tu dziś 
i stosownie do rozkazu p. Marszałka Lefebvre, posłałem z niego 
30 koni do Langenau, a jutro posyłam 30 Schuttz l dla trzy- 
mania komunikacji mjędzy Thorn i Bromberg, wreszcie trudnię 
się dopełnianiem odebranych rozkazów i oczekuję tychże od 
JW. Generała. Mam honor dołączyć moje uszanowanie 
Axamitowski 
gen. bdy. 
P. S. Przyłączam situację siły tutejszego garnizonu, nie 
rachując posterunków. 
l Strzelców [?I. 


..J
		

/Pomorze_020_01_218_0001.djvu

			T- 


-200- 


173. B Y d g o s z c z, 30 stycznia 1807. 


Wllciąg z raportu gen. Axamitowskiego 
do gen. Dąbrowskiego. 


Dąbr. XI, 114. 


Sztab: 1 generał, 2 adjunktów, 2 adjutantów. 
11 p. p.: 1 pułkownik, ladjutant, 1 kwatermistrz, 1 tambor- 
major, 6 muzykantów, 4 kapitanów, 4 poruczników, 
4 ppr., 1 sierż. mjr., 7 sierż., 8 kapr., 30 doboszy, 
413 szeregowców. 
Depozyt 1 p. kaw. nar.: 1 kpt., 1 por., 4 wachm., 1 kadet, 
44 szereg., 64 konie. 
Depozyt artylerji: 8 kanonjerów, 11 szeregowych trenu, 27 koni. 
Jazda powstania poznańskiego: 1 adjutant, 2 kwatermistrzów, 
1 kpt., 2 por., 2 ppr., 4 chorążych, 12 wach m., 
70 kadetów (rycerzy?), 127 szeregowcóW, 253 koni. 


/ 


Observations. 
Dans le nombre de 482 hommes d'infanterie du 11 regI- 
ment iI n'y a que 200 habilles. Le depot de la cavalIerie n'a 
que des chevaux de reforme et les hommes ne sont pas ha- 
billes qu'une partie. Le depot d'artillerie se compose des 
hommes qu'on vient de trouver dans 'es villages qui ont servi 
dans I'artillerie du Roi de Prusse, comme cannoniers et sol- 
dats du train. La cavalIerie de Posen est en bon etat et di- 
sposible. 
Materiel de l'artilIerie: 4 pieces de 6 ff. 4 caissons rem- 
plis des munitions pour les dites pieces.
		

/Pomorze_020_01_219_0001.djvu

			- 201 


174. N o we, 31 stycznia 1807. 


Gen. DąbrolVski do gen. AxamitolVskiego. 


Zajął dawną pozycję. Oczekuje artylerji. 


Dąbr. LV, 401. 


Odebrałem Twój list, Generale, z 30 stycznia o godz. 7-mej 
w wieczór pisany, dzisiaj, t. j. 31. o godz. 12-tej w południe. 
Ja stanąłem w Nowem, w mojej dawnej pozycji, odpędziwszy 
Prusaków na tamtą stronę Wisły, to samo zapewne uskute- 
czniły insze moje komendy i w Gniewie, skąd nie mam jeszcze 
raportu. Przyślij mi natychmiast i bez żadnej zwłoki kompanję 
4-go regimentu, która się została w Bydgoszczy bez mego 
rozkazu tak jak i wszystkich ludzi ubranych i uzbrojonych 
z regimentu jedenastego. Ja tu całą Wisłę zasłaniać muszę, 
chociaż przez nią prawie wszędzie przejść można, a nie mam 
do tego dosyć ludzi. ażeby[m] temu zapobiec mógł. W Świeciu 
ma się zostać komenda, którą masz przysłać z regimentu je- 
denastego, a wszystko co tu do regimentu tego należy, będzie 
na sankach przywożone. Z powstaniami rób co chcesz, bo 
tu kawalerji nie potrzebuję. 
Z największą niecierpliwością oczekuję Gugenmusa z ar- 
tylerją, bez której będę przymuszony tę pozycją wcale opuścić. 
Przyślij mnie tu jaknajwięcej ładunków dla piechoty, ponie- 
waż codzień strzelamy, a na prochu nam zbywa. Posyłam 
Ci, Generale, kwit od conseil d'administration balaljonów tu 
w Nowem stojących, na 1240 talarów, którem im pożyczył. 
Zatrzymaj te pieniądze u siebie i przyślij mnie kwit, że tą 
sumę masz u siebie odemnie w depozycie. 
Staraj się dowiedzieć co się tylko w Warszawie w woj- 
sku francuskiem dzieje, ażebym podług niego mógł się tu ure- 
gulować, bo boję się tu być co moment przeciętym i odciętym 
w mojej pozycji. Jeszcze raz Cię zaklinam, przyślij mi pie- 


.... 


....
		

/Pomorze_020_01_220_0001.djvu

			---- 


- 202 - 


chotę i ładunków tyle, ile tylko będziesz mógł. a to jaknaj- 
śpieszniej. Pisałem do Lefebvra, co się z Pakoszem stało. 
Nie wiem także nic co się z Haukem zrobiło, tak jak 
i gdzie się Tysson znajduje. 


175. N o w e, 31 stycznia 1807. 
(jen. Dąbrowski do gen. Kruszvńskiego. 
Polecenia, aby mieć w pogotowiu konie dla transportu artylerji 
do Bydgoszczy i zalecanie zbierania informacji. 
Dąbr. LV, 400. 
Odebrałem raport W. Pana pisany dnia 31 stycznia. 
Porucznik Ożarowski oficer od artylerji ma się zostać z 24-ma 
ludźmi przy artylerji, że armaty mają być zawsze gotowe do 
marszu, masz zawsze mieć konie rekwizycyjne w pogotowości 
do ich przeprowadzenia. Nużbyś musiał albo widział po- 
trzebę artylerją do Bydgoszczy odesłać, masz ich w jednym 
dniu odesłać przez bory, aby nie blisko Wisły przechodziły. 
Żywności i furażu nie możesz mieć nadto; załóż magazyn oso- 
bliwie chleba, wódki, siana i owsa w Osiu z każdego ze 
4.000 racji. Oddaj to dozorowi leśniczemu, w którego domu 
ja stałem. 
Zjazd obywateli, dobrze było, żeby oni w gotowych pie- 
niądzach złożyli dobrowolną składkę, bo to bardzo jest po- 
trzebne, a w przypadku gdyby tego nie było trzeba, abyś się 
starał dostać, jak będziesz mógł pieniędzy. 
Napisz mi natychmiast ile masz pieniędzy, bo jutro już 
mamy pierwszego, a wojsko nie jest płatne. Staraj się do- 
wiedzieć dokładnie co się dzieje z tamtej strony Wisły. To 
tylko wiem, że wojsko francuskie awansuje, a zatem musi 
być w Chełmnie (Culm). Piszę do gen. Axamitowskiego. aby 
Ci przysłał z regimentu Szyrera. który się w Bydgoszczy for- 
muje, a gdy tu nie dojdzie, odeślesz mi całą piechotę, którą 
masz odemnie.
		

/Pomorze_020_01_221_0001.djvu

			- 203 


116. N o w e, 31 stycznia 1807. 
(jen. Dąbrowski do kpt. Barankiewicza. 
Zalecenie, aby pilnować przepraw na Wiśle. 
Dąbr. LV, 399. 


Masz się starać, tak teraz zaraz po odebraniu niniejszego 
jak i całą noc, dopóki nie skończysz, zatrudniaj się popsu- 
ciem przeprawy czyli przejścia przez Wisłę, gdzie tylko taka 
jest do przebycia. Użyć do tego chłopów z pikietami, nie 
uSlraszając się ogniem nieprzyjacielskim, zawsze używając 
ostrożności i dlatego czyń to tylko z tej strony Wisły, nie na- 
rażając ludzi, wystawiając ich nadto ogniowi ku drugiemu 
brzegowi. 
Patroluj aż do Montawy, to jest, aby patrole przez wles 
i ponad brzegiem Wisły nieustannie chodziły. Posyłam Ci 
jeszcze jedną kompanję grenadjerów, abyś mocniejszy był 
w twoim stanowisku i takowe jaknajdłużej mógł utrzymać. 
Kapitan Rogowski komenderujący kompanją grenadjerów 
tam posłaną ma parol i hasło. 


111. B y d g o s z c z, 31 stycznia 1807, o godz. 8 rano. 
Gen. Axamitowski do gen. Dąbrowskiego. 
Artylerja nadeszła, wyślc ją do dywizji. 
Dąbr. XI. 183. 


Ekspedycję JW. Generała pod dniem wczorajszym z Osia 
odebrałem przez p. Szembeka, adjutanta. 
W momencie odjeżdżającego z rzeczami JW. Generała 
tegoż samego p. Szembeka, odbieram wiadomość o przyma- 
szerowaniu tu dziś kpI. Gugenmusa z I	
			

/Pomorze_020_01_222_0001.djvu

			- 204 - 


Ekspedycję do p. marszałka Lefebvre w tym momencie 
odsyłam do Torunia. O p. Pakoszu żadnej niemam wiado- 
mości i o p. Tissonie zupełnie ucichło. 
Będę się starał (gdy będzie można jutro, ale pewno po- 
jutrze) wysłać tę kompanję artylerji ze 4-ma armatami i wo- 
zami co tu mam wraz 3-ma kompanjami infanterji, które 
wezmę z Grosbaltelse j Fordona i poślę, aby się złączywszy 
z artylerją, pomaszerowały do Świecia, a natomiast poślę na 
te dwa posterunkj z powstania łęczyckiego co będzie można. 
Mam honor dołączyć moje uszanowanie 
Axamitowski 
gen. bdy. 


118. Ś w i e ci e, 31 stycznia 1807, o godz. 6 z rana. 
Gen. KruszVński do gen. Dąbrowskiego. 
Raport. 
Podaje sytuację własną. 


Dąbr. XI, 189. 


Dnia 30 wieczorem o godz. 5 nadeszła kompanja l-sza 
infanterji z oddziałem artylerji z dwiema armatami. którą to 
kompanję podług rozkazu JW. Generała dziś do Nowego wy- 
syłam i tejże dla prędszego się tam stawienia kazałem dać 
podwody. Artylerję zaś zatrzymałem przy armatach do których 
potrzebne konie i ludzi, wezmę dziś w rekwizycję. Konie, 
które z temiż armatami przyszły natychmiast pod eskortą do 
Nowego odeślę, a że w ordynansie mi od JW. Generała da- 
nym stoi wyrażone w te słowa, rekwiruj konie do tych armat, 
a gdy je będziesz miał, przyślesz konie do Nowego, a armaty 
zatrzymasz do swego rozkazu, ten ordynans .sobie tak tłoma- 
czę co do armat, że i artylerję przy nich potrzebną, zatrzymać
		

/Pomorze_020_01_223_0001.djvu

			- 205 - 


mam. Co do koni zapytuję się, czy tylko te mam odesłać co 
z armatami przyszły, czyli te, które mam rekwirować. 
Zapytuje się por. Ożarowski, oficer od artylerji, któremu 
z rozkazu JW. Generała, przydani byli 24 ludzi w Nieponiu, 
a ci są z bataljonu 3-go, czyli tych ma zatrzymać przy sobie, 
czyli też odesłać do bataljonu. 
Dnia 30 o godz. 6 wieczór wysłałem patrol, któremu 
zaleciłem, ażeby czynił obserwację ponad Wisłą aż do Lubie- 
nia, któren dotąd nie powrócił, gdyż mu zaleciłem, ażeby się 
do dnia wstrzymał na swoim stanowisku, któren także ma 
rozkaz, ażeby rewidował wszystkie poczty ponad Wisłą ob- 
stawione przez chłopów. 
Zapytuję się JW. Generała co mam czynić z futerażem 
i prowiantem, któren nam w pogotowiu do wywozu na furach. 
Czyli go otrzymać l?] w tej sytuacji jak jest do dalszego roz- 
kazu, czyli go mam złożyć napowrót do magazynu? 
Wczorajszego dnia miałem wiadomość z Chełmna już ku 
wieczorowi, że sję tamże znajdowało 50 francuzów i jeszcze 
się tyleż na noc spodziewano. Jednakowo zostawiłem poste- 
runki z chłopów tu nad Wisłą i wszystkie przejścia kazałem 
uszkodzić tak, aby nikt nie mógł przejść. 
Dnia 30 był tu zjazd obywatelski w Świeciu, gdzie 
wszyscy obywatele zszedłszy się do mnie, sądząc, żem jest 
generałem powstania pomorskiego dopraszali się, ażebym od- 
bierał od nich zastępców; na co im odpowiedziałem, że nie 
jestem do tego umocowanym, na tę odpowiedź prosili mnie, 
ażebym JW. Generałowi doniósł i prosił w imieniu ich o re- 
zolucją dla nich. Ciż sami obywatele dopraszali się mnie, 
a przynajmniej ci, którzy są na publicznych urzędach, aby im 
dać załogi, gdyż wiele cierpią od niektórych komend wojsko- 
wych. Ja tego uczynjć nie mogłem, gdyż nie mam rozkazu. 
W-y wicelandrat Dęmbiński, którego do JW. Generała posła- 


...oj
		

/Pomorze_020_01_224_0001.djvu

			-206- 


łem do Nowego przyjechawszy tam, gdy JW. Generała nie 
zastał, a któremu p. plackomendant w Nowem miał powie- 
dzieć, że JW. Generał jesteś w niewolę wzięty, będąc prze- 
straszonym wrócił się napo wrót do Świecia, lecz ja mu zale- 
ciłem, ażeby się natychmiast udał do JW. Generała. Przyłączam 
JW. Generałowi raport, w jakim się znajduje stanie magazyn. 
Kruszyński. 


119. M li n s t e r wal d e, 31 stycznia 1807, o 6 rano. 
Mjr. SieralVski do gen. Dąbrowskiego. 
Donosi o zajęciu pozycji, oraz wiadomości o nieprzyjacielu. 
Dąbr. XI, 185 


JW. Generale! 
Stosownie do ostatniej dyspozycji Generała stanąłem tu 
w Miinsterwalde, jako w najbliższym punkcie Wisły, dnia 
wczorajszego przed 9-tą wieczór. Uwiadomniono mnie natych- 
miast. że tu znajdują się Prusacy, lecz posławszy mocne pa- 
trole nad przewóz pokazało się, że tu nie było, jak tylko 3 
dragonów, którzy zatrudniali się usłaniem słomą ścieżki przez 
Wisłę i ci na zbliżenie się patrolu wystrzeliwszy z pistoletów 
uciekli. Mieszkańcy tutaj powiadają, że tu widzieli dnia wczo- 
rajszego 38 Prusaków, oprócz wspomnianych 3 dragonów, 
z których jedni powiadali, że tędy regiment kawalerji, a dru- 
dzy, że 3 kompanje piechoty przeprawić się mają równo ze 
świtem. - Czekam na dzień oraz na wiadomości, które 
z Rakowca płk. Dziewanowski mi przyśle. - W południe po- 
maszeruję z całą kolumną do Gniewu dla dopełnienia roz- 
kazu JW. Generała. Przeprawy tej bowiem nadaremno pilno- 
wać, gdyż podobne mosty, wszędzie robić nader łatwo. Ppłk. 
Weysenhoff, który stąd w nocy wyjechał, podjął się zamel- 
dować Generałowi imieniem moim o szczegółach tego demar-
		

/Pomorze_020_01_225_0001.djvu

			-- 207 - 


szu - Nie pozostaje mi więc jak tylko zameldować JW. Gene- 
rałowi, że przepędziwszy noc w jaknajmocniejszej ostrożności, 
nie odebrałem żadnego alarmu aż dotąd. 


J. Sierawski. 


180. N o w e, 31 stycznia 1807. 
Płk. Wasilewski do gen. Dąbrowskiego. 
Donosi o zajęciu pozycji. Podaje braki w bataljonie i niebezpie- 
czeństwo z powodu zamarznięcia Wisły. 
Dąbr. XI, 186. 


Stanąłem tu dziś rano o godz. 9-tej z ośmiu kompanjami, 
gdyż strzelecka z rozkazu JW. generała Axamitowskiego 
została się w Bydgoszczy. Komendant placu powiedział mi 
tylko, że mam tu czekać dalszych rozkazów JW. Generała. 
Nic niewiem, jakich ostrożności mam użyć od przypadku. Też 
same co regiment 3-ci podaję warty, ale proszę JW. Generała 
uwiadomić mnie, co mam nadal pilnować. Amunicji mam 
tylko po sześć ładunków. Wisła stanęła, jeśli mam jaką za- 
chować z tej strony ostrożność, w tym razie trzebaby cokol- 
wiek kawalerji. Przyłączam JW. Generałowi raport l -go ba- 
taljonu 4 regimentu. Proszę JW. Generała o instrukcje. 
J. Wasilewski. 


181. N o w e, 1 lutego 1807. 
Gen. :iJąbrowski do marszałka Lefebvre. 
Opisuje swe położenie i dyslokację. 
Dąbr. XLIV, I. 89-90, A. G. X. W. 334. I. 32. 


J'ai I'honneur de faire le rapport a V. E de tous nos 
mouvements depuis le 28 janvier dernier jllsqu'aujourd'hui. 
J'ai avance avec ma division jusqll'a Dirschau distant de 



 


...
		

/Pomorze_020_01_226_0001.djvu

			- 208 - 


8 lieues de Dantzig, mon avantgarde attaqua I'ennemi fort de 
300 hommes d'infanterie et d'un escadron do hussards, lui 
pris plus de 60 prisonniers, mais ne les ayant pas envoye 
tout de suite en arriere lorsqu'iI fut attaque une seconde fois 
par I'ennemi embus que elle a perdu les fruits de cette journee. 
Dans cette affaire dans la nuit le brave chef d'escadron 
Umiński, qui a commande la garde d'honneur de S. M. et le 
cpL de chasseurs a pied Gołaszewski ont ete pris par I'en- 
nemi. 


La cavalerie de ma gauche composee de la noblesse 
polonaise sous les ordres du gen. de bde. Kosiński alarme 
Dantzig du cołe de la mer baJtique et a poursuivi I'ennemi 
jusqu'aux fortifications. Nous avons fait a I'ennemi ce jour 
sur toute la ligne 60 prisoniers. Etant dans cette position, 
j'ai re\u I'avis que les troupes francaises ont levees le blocus 
de Graudenz et comme la Vistule est prise de sorte qu'on 
peut la passer presque partout, je me suis vu obligć de me 
retirer jusqu'a Meve et Neuenbourg avec mon aile droite 
et avec la gauche a Starogard. 
L'ennemi se montre depuis deux jours en force sur la 
rive droite de la Vistule et iI a canonne mes colonnes qui 
ont file a sa vue ainsi que les postes, que rai sur la rive 
gauche et comme ił peut a cause de la forte gelee passer 
la Vistule partout , j'ai pris la position suivante: 
Deux batallions et une partie de la cavalerie a Neuborg. 
Deux batallions vis-a-vis de Graudenz pour observer 
cette forteresse du passage de la Vistule. 
J'etablirai mon quartier general et I'artillerie et la reserve 
a Schwetz. 
La cavalerie de ma gauche tachera de se lier au corps 
du gen. Menard par Neustettin et Hammerstein. Son aile droite 
sera a Tuchola, je communiquerCJi avec par Osie. 


......
		

/Pomorze_020_01_227_0001.djvu

			- 209 - 


Le manque de cartouches pour I'infanterie me force de 
prendre cette position un peu reculee. Je crois cependant, 
qu'elle remplit ce but de couvrir Bromberg et de communiquer 
avec le corps qui doit avancer de Stettin vers Dantzig. Tai 
J'honneur d'etre. Signe Dąbrowski. 


182. N o w e, l lutego 1807. 
Gen. :iJąbrowski do gen. Kosińskiego. 
Rozkaz do nawiązania łączności z gen. Menard. Zalecenie sta- 
rania się o pieniądze. 
Dąbr. LV, 403. 


Masz Generale prawe skrzydło Twojej kawalerji w Tu- 
choli lub w Chojnicach postawić, a lewe tak rozciagnąć, abyś 
pod Neustettinem, gdzie już stoi komenda pułkownika Gar- 
czyńskiego, którego masz mieć pod swemi rozkazami i pod 
Hammersteinem zrobić komunikację z korpusem gen.erała 
Menard, który wychodzi z Stettina do oblężenia Gdańska ze 
strony morza. Korespondować ze mną będziesz jaknajczęściej 
przez Tucholę i Bydgoszcz. 
Ponieważ kawalerja pod komendą będąca nie jest płatną, 
a zatem Generale, będziesz się starał dostać pieniędzy, gdzie 
będziesz i na nie kwity dawać. 


183. N o we, l lutego 1807. 
Gen. :iJąbrowski do płk. Sierawskiego. 
Rozkaz do odwrotu. 


Dąbr. LV, 402. 


Zaraz po odebraniu tego ordynansu, ruszysz z Gniewa 
z całą komendą Twoją tu do Nowego z jaknajwiększą ostroż- 
nością, a osobliwie pilnuj się Wisły, abyś w marszu od nie- 
14 


.... 


...
		

/Pomorze_020_01_228_0001.djvu

			r 


- 210 - 


przyjaciela napadniętym nie był. Zabierz z sobą tyle z maga- 
zynu, ile będziesz mógł, a osobliwie prowiantu i furażu, jak- 
najłagodniej jednak obchodząc się z obywatelami. 
Posłałem dzisiaj w nocy wjelki patrol pod komendą 
ppłk. Stokowskiego do Miinsterwalde, złożony z kawalerji, 
nad Wisłą leżącej. Poślij natychmiast z Twojej kawalerji 
mocny patrol do tej wsi z rozkazem, aby ppłk. Stokowski ze 
swoją komendą tu nazad się wracał. Wyślesz także ludzi 
pewnych emisarjuszów, szpiegów do Starogardu, a jeśli tam 
kawalerja nasza jeszcze się znajduje, dasz rozkaz, aby na- 
tychmiast cofnęła się do Wojtala. 


184. N o we, l lutego 1807. 
Odezwa gen. 2>ąbrowskiego do Hol/endrów i wszpstkich 
rodu niemieckiego mieszkańców na polskie; ziemi. 


Gaz. pozn. Nr. 15 z 21. II. 1807. 


Jan Henryk Dąbrowski, generał dywizji, komenderujący 
wojskami polskiemi w departamentach poznańskim, bydgo- 
skim i kwidzyńskim, kawaler orderu Orła Wielkiego Legji 
Honorowej i komandor orderu królewskiego Żelaznej Korony. 
Opatrzność w mądrości swojej przeznaczyła siedliska 
narodom. 
Niesprawiedliwość i przemoc wydarła własność ziemi 
narodowi polskiemu, ale ramię Boga chcąc ukarać niespra- 
wiedliwość, zesłało niezwyciężonego Cesarza francuzów, przed 
którego potężną bronią monarchja pruska upadła. 
Mieszkańcy na zjemi polskiej, jakiegokolwiek jesteście 
rodu, jakiejkolwiek religji, jakimkolwiek mówicie językiem, 
wiedźcie i przekonajcie się, że wojska francuskie i polskie 
przychodzą do was, jak do swych braci, jak do swych ziom- 
ków, chcąc wam zapewnić błogosławieństwo pokoju i szczę- 


.....
		

/Pomorze_020_01_229_0001.djvu

			- 211 - 


ścia, że te wojska tak jak rząd polski, szanować będą waszą 
religję, wasze osoby i waszą własność, nie żądając nic więcej 
od was, jak wierności rządowi krajowemu i spokojności 
w domach waszych. 
Są to nieprzyjaciele wasi, którzy was strasząc, chcą was 
zrobić nieprzyjaciółmi Polaków pobudzając do buntu i tym 
sposobem wystawić was na wszystkie okropności sprawiedli- 
wej zemsty. 
Chcąc was uchronić od tego nieszczęścia, ogłaszam co 
następuje: 
l. Holendrzy, Niemcy i jakiejkolwiek religji i rodu ludzie 
zamieszkali na ziemi polskiej, którzy się zachowują w swoich 
domach spokojnie, żadnego z nieprzyjaciółmi kraju nie będą 
mieć porozumienia, zachowują wierność dla rządu polskiego, 
wypłacać będą postanowione kontrybucje i podatki. doświad- 
czą wolności w wyznawaniu swojej religji, obrony swoich 
osób i majątków i uważani będą jak bracia i ziomkowie nasi. 
2. Którzyby takowych obowiązków nie zachowali, a oso- 
bliwie, którzyby się odważyli z nieprzyjaciółmi francuzów 
i Polaków wchodzić w zmowy, wojska francuskie, lub polskie 
zdradzać, fałszywe nowiny rozsiewać, albo przeciw tymże 
wojskom porwać się do broni, takowi schwytani przez ko- 
mendy natychmiast będą rozstrzelani. 
3. Amtmanowie, sołtysi i każda zwierzchność, którzyby 
buntujących się nie poskromili, albo do najbliższej komendy 
francuskiej, lub polskiej nie donieśli, będą uważani za her- 
sztów buntu i jak tacy śmiercią karani. Gromada zaś cała, 
gdzieby się bunt okazał, najsurowiej egzekucji wojskowej 
podpadać będzie. 
Wy zaś Polacy, którzy wyznajecie religję katolicką- 
pomnijcie , że przychodnie na waszej osiedli ziemi, przez 
wspólne dla kraju obowiązki, stali się waszemi bracią. Pomnij, 
14. 


....... 
-
		

/Pomorze_020_01_230_0001.djvu

			- 212 - 


cie, że Ewangelja każe nam być łagodnemi. Zostawcie wolność 
każdemu od Boga nadaną. wielbić go podług swojego prze- 
konania i nie badając w różnicy wiary, bądźcie obywatelstwem 
połączeni z mieszkańcami, którzy przemysłem i pracą kraj 
wasz zbogacają. 
Bądźcie tak, jakieście waszej zwierzchności byli posłu- 
szni' którą rząd nowy potwierdza. Nie dajcie przyczyn obwi- 
niania was, żeście byli podnietą zamieszall domowych i nie 
zClpominajcie, iż ktokolwiek prawom krajowym jest posłusznym, 
to od tychże praw bronionym być musi. 
Ażeby takowe urządzenie każdego wiadomości doszło, 
ta odezwa ma być we dwuch językach drukowana, po wszy- 
stkich dominjach, amtach, miastach i wsiach publikowana 
i z ambon czytana i ogłaszana przez cztery tygodnie. 
Dąbrowski. 


185. B y d g o s z c z, I lutego 1807, o godz. 9 rannej. 
Gen. Axamitowski do gen. 2)ąbrowskiego. 
Raport. 
Sprawozdanie o stanie garnizonu Bydgoszczy. Przesiane posiłki 
dla wojska Polskiego. 


Dąbr. XI, 189. 


Mam honor przyłączyć JW. Generałowi kopję rozkazu, 
ktorą w tym momencie odbieram od p. marszałka Lefebvre 1. 
Eatwo ujrzy JW. Generał mój ambaras, Iz powodu?1 
przeciwnych rozkazów z jednej strony od JW. Generała, aby 
ludzi stąd wszystkich ubranych i uzbrojonych przesłać do 
Świecia, a drugi od p. Marszałka, aby tu starać się mieć jak- 
najwięcej do strzeżenia i obrony tego miasta. Sytuacja, o której 


I Brak.
		

/Pomorze_020_01_231_0001.djvu

			- 213 - 


mówi z zadziwieniem, że tu jest tak mało ludzi, jest takaż 
sama, aż do litery, jak ją posłałem stąd ostatnią JW. Gene- 
rałowi pod dniem 30 janvier, gdzie suma piechoty tu będących 
głów 482, a ogólna suma 784, chociaż niewiem dla czego 
p. Marszałek pisze, że tylko o 450 mu meldowałem i że mam 
wiele wojska. 
ładunki wczoraj posłałem zapewniony od W-o Pakosza, 
że się zdadzą do naszej broni. Pomimo to 3000 ładunków 
gotowych i pewnie zdatnych do broni pruskiej, posyłam JW. 
Generałowi. 


Kompanja artylerji eskortowana przez jedną kompanję 
regimentu 11 stąd, jest w marszu do Świecia. Dziś ma w T 0- 
polnie nocować. 
Kompanja strzelców regimentu 4 bez ordynansu zatrzy- 
mana (już się z tego miałem honor obszernie tłomaczyć), musi 
już być w marszu, ale piechotą, bo ani myśleć o sankach, I 
gdyż rozkazy surowe od intendenta Daru przyszły do użycia 
gwałtownych środków zabierania co można podwód i posy- 
łania żywności do Warszawy. 
Dwie kompanje regimentu 11 będą jutro w Świeciu, 
które miałem w Fordonie. Więcej nie mogę się odważyć po- 
słać JW. Generałowi, aż póki bataljony, albo poznańskie. 
albo kaliskie nie nadejdą. 
Pana prezydenta Skorzewskiego niernasz tu, bez niego 
nie wie Komisja Centralna co ma w kasie. ale spodziewany 
jest dziś i dziś zaraz doniosę o tern JW. Generałowi. Kwjt 
na talarow 1240 podług żądania przyłączam i mam honor 
moje dołączyć uszanowanie. 


Axamitowski 
gen. bdy. 


--'
		

/Pomorze_020_01_232_0001.djvu

			- 214 - 


186. S kor e, 1 lutego 1807, o godz. 10 wieczór. 
Por. Kowalski do gen. !JJąbrowskiego. 
Raport powinnv. 


Potyczka pod Starogardem. 


Dąbr. XI, 192. 


Na dniu dzisiejszym o godz. 12 w południe powziąłem 
wiadomość od patrolu, że przyszła siła nieprzyjacielska zna- 
czna do miasta Starogardu. Natychmiast posłałem drugi patrol 
dla rekognoskowania, tj. por. fischaurera z Wielunianami do 
samego miasta. Dotarł tam, zastawszy szwadron huzarów, 
wpadł na nich zaraz, oficera zabito i kilku huzarów. Wysy- 
pali się Prusacy z miasta i rozwinęli się na pole ku Dąbrow 1'], 
zakrywając piechotę i artylerję. Unikałem spotkania sję. nie 
znając siły i nie wiedząc, czyli nie mogąc widzieć piechoty 
ukrytej. Jednakowoż posłałem cały szwadron Mazurów na 
flankiery w prawo i lewo i niektórych ochotników. Z lej 
wyprawy zaczęła się utarczka żwawa, bardziej szarmycel. 
Spostrzegliśmy wtem siedem szwadronów kawalerji: dragonji 
i huzarów, dalej piechotę przeszło do 3000, armat lekkich po- 
lowych. Trochę dawano ognia z czterech 3 funtowych armatek 
i zachciało im się oskrzydlić nas od prawego skrzydła, lecz 
rozpoznawszy [co] żądają rozkaz dałem rejterady ku Dąbrówce, 
wprzód zabezpieczywszy rejteradę. Sam z 2-gim szwadronem 
Sieradzanów, asekurowałem to wszystko. Straciliśmy ludzi 
kilku, najwięcej 6, zaś ze strony nieprzyjacielskiej zginęło do 
30 dragonów ciężkich. Żaden z naszych nie oostał się 
w niewolę, ani też my nie dostali żadnego, oprócz pałaszów 
i niektórzy zdobyli broń (palną ?I. W tej akcji wielu się dy- 
styngowało pięknie, między temi jest franciszek Stawianowski 
por. saski w miejsce rycerza, drugi Siennicki, unteroficer z mego 
szwadronu. Wielu również okazali się nieustraszonemi o czem 
później. 


-'
		

/Pomorze_020_01_233_0001.djvu

			I 


- 215 - 


Stoję we wsi Skore, od Starogardu dwie mile, od No- 
wego dwie. Czekam dalszych rozkazów. 
feliks Kowalski 
por. 


187. N o w e, 2 lutego 1807. 
Rozkaz dziennv. 


Dąbr. LV, 405. 


Wszystkich chorych, którzy transportowani być mogą, 
ma się zawsze odsyłać do Bydgoszczy. 
Pułkownik Wasilewski stoi pod Grudziądzem i patroluje 
na prawo i na lewo ponad Wisłą. Kwatera główna w Świeciu. 
Pułkownik Dąbrowski będzie stał w Taszewie, skąd patrolo- 
wać ma do Osia i prosto pomiędzy Nowem i Osią[!) ku Sta- 
rogardowi. Porucznik Kowalski ze 300 koni powstania. stoi 
pod Starogardem i patroluje do Nowego i do Osia. Płk. Sie- 
rawski stoi w Nowiu, patroluje ku Gniewu, Starogardowi 
i asiu. 
Raporta mają mi być posyłane co dzień, chociażby nic 
nowego nie było. 
Wszystkie korpusa nieprzerwaną między sobą mają utrzy- 
mywać korespondencję i siebie nawzajem o wszystkim uwia- 
damiać. 


Signe Dąbrowski. 


188. Ś w i e c je, 2 lutego 1807. 
Gen. Dąbrowski do marszałka Lefebvre. 
Dyslokacja dywizji, jej stan i działania. 
A. G. X. W. 334, f. 33 35. - Dąbr. XLIV, f. 91-96. 


Monsieur le Marćchal! J'ai re<;u la lettre, que V. E. m'a 
fait l'honneur de m'ćcrire de Thorn en date d'hier. Elle est 
parvenue au moment de mon arrivee a Świecie. 


- 


-"""
		

/Pomorze_020_01_234_0001.djvu

			- 216 - 


La compagnie d'artillerie polonaise est arrivee id aujourd'hui 
de Varsovie, mais elle est composee d'hommes, qui n'ont 
aucune idee de leur arme. II faudra donc attendre quelque 
temps avant de pouvoir les exercer contre I'ennemi. J'ai donne 
ordre de J'exercer et de I'instruire. 
Le 40000 cartouches d'infanterie, que V. E. a bien voulu 
me faire dćlivrer sont trop grandes pour le calibre de mes 
fusils. J'ai charge un officier d'artillerie de les faire refaire 
entierement. Ce travail me prendra deux ou trois jours. 
Je me servirai comme V. E. me J'a ordonne de chevaux 
de requisiłions pour mon artillerie. Je tacherai de me procu- 
rer entendre necessaire. 
Hier au matin I'ennemi a tente de passer la Vistule entre 
Gnjevie et Nowie a Miinsterwalde Malgre te canon ennemi 
j'ai defendu ce passage avec deux compagnies d'infanterie 
jusqu'a que les deux bataillons d'infanterie, que j'avais a Gnie- 
wie ce sont retires a Nowe. La nuit est survenue et le combat 
a cesse. 
Dans le meme moment I'ennemi. venant de Dantzig, 
a attaque a Starogard une partie de mon aile gauche, forte 
de 400 hommes de cavalerje de la levee armee de la noblesse. 
Elle s'est assez bien defendue contre la cavalerie ennemie, 
mais lorsque son infanterie fort de 4000 hommes et 6 pieces 
d'artillerie ont commence a prendre part du combat, ma cava- 
lerie s'est retiree a Dąbrówka sur la gauche route de Dantzig 
par Osie a Bromberg. Deux deserteurs prussiens, francais 
de nation, m'ont confirme la force de I'ennemi a Starogard 
comme j'aj marque ci-dessus. lIs mont dit que ce corps est 
sorti de Dantzig. 
La Vistule est prise. Partout on la passe a pied 
et a cheval et dans plusiers endroits avec des voitures. Des 
cosaques et des hussards prussiens sonf venus de notre cote, 
mes patrouilles leur ont faił regagner J'autre rive.
		

/Pomorze_020_01_235_0001.djvu

			- 217 - 


Si l'ennemi m'attaque pres Starogard et Novie, je sera i 
oblige de me retirer par Świecie et de relever, si le corps d'ob- 
servation. que j'ai vis-a-vis de Graudenz a fui de ne pas etre 
coupe de Bromberg. Une grande quantite de neige humide 
tombe a present. Peut-etre qu'elle empechera l'ennemi de pas- 
ser la Vistule. En tous cas si ce f1euve continue a rester pris. 
le prie V. E. d'envoyer un corps d'observation a Chelm et plus 
loin a Pudevitz vis-a-vis le Świecie pour assurer ma droite. 


Ma position est la suivante: 
a Nowie deux batailIons d'infanterie forts de 1600 hommes 
deux escadrons de cavalerie ........ 300 chevaux. 
dans la plaine de Wielki Lubin pour ob- 
server les grandes routes de Dantzig a Bromberg 
J'une venant a Nowie et I'autre de Starogard 
de cavalerie........ .............. ..........- 
Vis-a-vis de Graudenz a Wielki Lubin deux 
battaillons d'infanterie ...... ...- 
Le reste de ma cavalerie ou de la levee 
de la noblesse est repartie entre Tuchola, Ham- 
merstein, Neustettin vers Colberg . _ _. __......... 2000 chevaux. 
Infanterie 3200 hommes, 3100 chevaux. 
a Świecie 3 compagnies d'infanterie 300 hommes 
1 compagnie d'.utillerie ..... 66 hommes 
entre Świecie, Bromberg et Thorn il y a plu- 
sieurs detachements pour I'entretien de la com- 
munication -..... 


800 chevaux. 


1600 hommes 


300 hommes 
400 chevaux. 


Infanterie 3866 hommes (cavaleriel 3500 chevaux. 
A Świecie 6 pieces d'artilIerie de campagne avec six 
caissons. 
La cavalerie est absolument sans armes. Tai choisi sur 
le tout 400 hommes, que jusqu'a present sont seuls, qui ont 


..L-
		

/Pomorze_020_01_236_0001.djvu

			- 218 -- 


pu se battre avec I'ennemi. J'ai a peu pres 300 malades, que 
je fais transporter a Bromberg. Deux de mes bataillons d'in- 
fanterie sont sans cartouches, fes douze coups, don t ils etaient 
pourvus par homme, ils ont tire deja. 
J'attends de Posen quatre bataillons d'infanterie forte 
chacune 800 hommes, ainsi que 300 de cavalerie. Ces troupes 
arriveront de Bromberg entre le 6 et 8. 115 sont armes de 
fusils, mais ils n'ont ni gibernes, ni harres soit [?] ni amunition 
de guerre. II ne faut point confondre les quatres bataillons 
avec ceux que V. E. attend de Kalisz. 
Je ne puis encore envoyer a V. E. un etat de situation 
dans les formes, car mon chef d'etat major et mes aides de 
camp sont en course, tant pour faire executer I'arrivee de 
troupes de Posen, que pour faire transporter les armes pour 
ma cavalerie, qu'on y vient de mettre a ma disposition. Mais 
troupes d'ailleurs n'ont fait que manoeuvres pendant tout [lej 
temps. Mes n'ont pas pu par consequence m'envoyer leurs 
eta ts. J'a ura i I'honneur d'adresser V. E. dans deux ou trois 
jours un etat de situation exact de ma division. 
J'apprends que I'ennemi renvoie a Koenigsberg tous les 
Polonais, qui se trouvent dans ses regiments a Dantzig et 
qu'iI les fait remplacer par des Allemands. La garnison de 
Dantzig grossie de jour en jour. Des armes y sont envoyees 
de I'Angleterre et de la Suede. On assure qu'un vaisseau 
anglais charge d'armes de cette ville sont pour nous. Cest 
la raison, je crois, pour laquelle les Prussiens n'oseront sortir 
en force pour nous attaquer. 
Je prie V. E. de me donner des nouvelles sur le mouve- 
ment de la grande armee ou au moins de ce qui se passe sur 
Votre droite pour que je puisse combiner mes operations. 
P. S. Une reconnaissance, que j'ai envoye vers Culm 
me fait la rapport, que des pontonniers fran<;ais sont occupes
		

/Pomorze_020_01_237_0001.djvu

			- 219 - 


a y etablir un pont. Je suis don c rassure de ce cate la. 
Tai J'honneur d'etre. 


Signe Dąbrowski. 


Pour copie conforme le lieutenant 
colonel aide de camp Pakosz. 


189. N o w e, 2 lutego 1807. 
Gen. Dąbrowski do por. Kowalskiego w Dąbrówkach. 
Zarządzenia i informacje o położeniu. 
Dąbr. LV. 406. 


Bardzo jestem kontent z raportu porucznika. Nie prze- 
stawaj dalej się popisywać ze swoją komendą, wyraź przed 
frontem moją wdzięczność wszystkim, a nadewszystko zapew- 
nij por. Stawianowskiego, że przy pierwszej okazji będzie 
jego męstwo i odwaga sowicie nagrodzona. 
Wątpię, żeby nieprzyjaciel dalej się za Tobą posuwał. 
Nużby raz tak był,), asekuruj drogę tu do Nowego posterun- 
kami i patrolami, jako też i do Osia, gdzie mały magazyn 
założę. - Ta droga z Starogardu aż do Osia powinna być 
nasza, przeto ją strzec i bronić musisz. Zamelduj o tern wszy- 
stkim co dzień dwa razy płk. Sierawskiemu, który stoi w Nowiu, 
a mnie przez Osie do Świecia, gdzie ja dziś stanę. Zalecam 
największą czułość i ostrożność na nieprzyjaciela, abyś nigdy 
nie mógł być napadniętym niespodziewanie od niego, owszem 
przy upatrzonej porze trzeba czasami z wielką siłą wpadać 
na niego niespodziewanie. 
Płk. Dąbrowski stoi w T a s z e w i e, między N o w e m 
a Ś w i e c i e m, mi.Ję od Wisły, a dwie mile od O s i a, patro- 
luje do O s i a i do M o n t a w y. 


- 


...
		

/Pomorze_020_01_238_0001.djvu

			- 220 


190. C h o j n i c e, 2 lutego 1807. 
(jen. Kosiński do gen. !JJąbrowskiego. 
Obawia się. aby swym marszem pod Szczecin nie odsłonie tyłow 
dywizji. Bez ponownego rozkazu nie ruszy się. 
Dąb.. XI, 195. 


Wczoraj po zachodzie słońca stanąłem w Czersku, gdzie 
była rozłożona komenda generała Lipskiego, wkrótce odebra- 
łem wiadomość od generała Gliszczyńskiego, iż nieprzyjaciel 
mocny 900 koni kawalerii, przy piechocie i armatach od K o- 
ś c i e r z y n a maszerował na Woj ta!. Wkrótce też dowiedzia- 
łem się, że komenda por. Kowalskiego, która podług rozkazu 
JW. Generała posłałem do S t a r o g a r d u rozbitą i rozpro- 
szoną była przez Prusaków dn. I-go lutego. Te obydwie wia- 
domości skłoniły mnie przyspieszyć wykonanie rozkazu Generała 
cofnięcia się do C h o j n i c. Ułożyłem marsz trzema kolumnami 
pod gen. Stokowskim, Gliszczyńskim i Lipskim. Pośpiech 
kolumny kaliskiej, oznaczony był piętnem haniebnej ucieczki, 
a dla domiaru sromoty generał tego powstania w chwili, która 
może być ważną dla nzs, żądał mojego zezwolenia, żeby się 
mógł oddalić ze swojej kolumny. Zezwoliłem na to chętnie, 
widząc w nim nierównie więcej zdatności do pisania uniwer- 
sałów, niżeli do boju, nie wiem tylko czy jego przykład nie 
będzie miał wpływu do jego podkomendnych, w takim razie 
poszlę ich za ich generałem. Patrole wysłane na trakt koście- 
rzyński, starogardzki i gdański doniosły, iż ze wszystkich tych 
traktów pokazywał się nieprzyjaciel i tak szedł spiesznie, iż 
zaledwo gen. Stokowski wyszedł z Wojtalu, natychmiast tam 
za nim stanęły huzary pruskie. Ja się pilnuję na prawym brzegu 
B r d y, kazałem na tej rzece wszystkie popodcinać mosty aż 
do Tucholi i w końcu mogę być bardzo spokojnym, gdyż nie- 
przyjaciel nie jest w stanie przeszkodzić mi, ażebym podług 
rozkazu Generała maszerując ku Sztetinowi, nie miał się złą- 
czyć z gen. M e n a r d, ale się lękam, czy ta demonstracja ze
		

/Pomorze_020_01_239_0001.djvu

			- 221 - 


strony nieprzyjaciela nie jest umyślnie w celu odstraszenia 
mnie od tej rzeki, ażeby potem tym śmielej maszerując lewym 
jej brzegiem, mógł wpaść w tył Generałowi i odciąć go od 
Bydgoszczy, co tym łatwiej mógłby uczynić. jeżeli francuzi 
C h e ł m i jego okolice opuścili. Z tych uwag będę się trzy- 
mał nad Brdą ile tylko możności, uważając, iż ten jest jedyny 
środek zasłonienia miasta i magazynów bydgoskich, oraz tyłu 
położenia w jakim się teraz JW. Generał znajdujesz. Nie 
pierwej Brdę opuszczę, aż mi Generale raczysz powtórzyć 
rozkaz udania się ku Sztetinowi. Dwie kompanje piechoty 
maszerowały z Inowrocławia do Chojnie, nie wiem dlaczego 
kazano im iść do fordonu , ja te kompanje umieściłbym 
w Koronowie dla zasłonienia magazynu tam będącego i naj- 
bliższego przejścia do Bydgoszczy, z tych przyczyn prosiłbym, 
ażeby te kompanje jaknajśpieszniej do Koronowa się udały. 
WkOllcU niech Generał raczy dać mnie rozkazy. co ja w ta- 
kim położeniu mam robić. 


Gen. bdy. kom. przed. strażą 
Kosiński. 


191. T a s z e w o, 2 lutego 1807. 
Płk. Dąbrowski do gen. Dąbrowskiego. 
O zajęciu Taszewa i sprawach aprowizacyjnych. 


Dijbr. XI, 194. 


Melduję JW. Generałowi, że stanąłem tu w Taszewie 
o godz. 6-tej, gdzie rozlokowałem regiment, jak tylko można 
było, częścią po oborach, częścią [po] stodołach próżnych. 
Połowa regimentu konie ma kulbaczone i do pierwszego apelu 
stanie pod moją komendą i pomaszeruje w punkt. gdzieby 
siła nieprzyjaciela była, zaś druga połowa zostaje w rezerwie 
i będę ją wzywał podług wypadku. Posyłam JW. Generałowi 


--- 
- 


....
		

/Pomorze_020_01_240_0001.djvu

			- 222 - 


plan mojej pozycji, gdzie Generał zobaczy, jak placówki i we- 
dety są rozstawione. W Taszewie żadnym sposobem nie mogę 
się zostać dla niedostatku żywności i furażu. Jeżeli w opera- 
cjach naszej armji nieszkodziłoby, żeby JW. Generał wyzna- 
czył wieś Białą, która wieś nie jest jak ćwierć mili stąd. 
Jegomość pan komendant placu Zaidel straszne bałamuctwa 
z żywnością i furażem wyrabia i powiedział mi, że Generał 
nie kazał więcej wydać jak na jeden dzień, pokazawszy mu 
na piśmie rozkaz Generała, otrzymałem na 4 dni, ale jeszcze 
dotychczas nie odebrałem i nie wiezie z sobą kwatermistrz 
jak połowę, a na drugą połowę wzjąłem kwit. Jutro Wielmo- 
żnemu Generałowi prześlę fury po broń i 5-ciu towarzystwa 
z namiestnikiem i czekam dalszych rozkazów JW. Generała 
i zostaję z największym uszanowaniem Jego najprzywiązawszy 
podkomendny. 


Szef pułk. reg. l-go kaw. nar. 
Dąbrowski. 


192. T c z e w, 2 lutego 1807. 
Płk. Dąbrowski do pIk. Wasilewskiego. 
Nawiązanie korespondencji. Prośba o zwrot komendy. 
Dijbr. XI, 206. 


Uwiadamiam Cię, kochany Kolego, że z rozkazu wyższego 
mamy z sobą korespondować i uwiadamiać jeden drugiego 
o swych czynnościach. Nie mam nic nowego, tylko w tym mo- 
mencie się dowiaduję, że patrole por. Kowalskiego tej nocy 
z pruskiemi patrolami się spotkali l!] i nie było żadnej straty, 
ani z jednej, ani z drugiej strony. Słyszałem wystrzał armatni 
koło Twoich stron i dowiaduję się, co masz nowego. Ja stoję 
Tczew-Poflaszewo, oraz gdzie się ppor. Grodzicki ze swoją 
komendą znajduje. On był przy kompanji Twojej, która była
		

/Pomorze_020_01_241_0001.djvu

			- 223 - 


wysłana naprzeciwko wsiów za Bzowo i proszę cię, Kolego, 
abyś raczył tę komendę odesłać, a ja podług rozkazów wyż- 
szych jutro Ci dostawię 4 szeregowych i jednego kaprala. 
Zostaję Twoim przyjacielem i kolegą. 
Płk. szef l-go reg. kaw. nar. 
M. Dąbrowski. 
Dziś 1 jeszcze w nocy maszeruję do Rulewa . bo niemam 
ładunków. 


193. H a m m e r s t e i n, 2 lutego 1807. 
Jan Łubieński gen. mjr./!! do gen. bdV Kosińskiego. 
Działania i potyczka pod Nowym Szczecinem. 
T. P. N. P. 512b. 


Skorom tylko stanął w Hammerstein dnia 29 januarii, 
najpierwszą moją starannością było, zapewnić się o bezpie- 
czeństwie mego korpusu. Wysłałem szpiegów aż do Korlina, 
ale gorliwość Pomorczyków nie pozwoliła im dalej się posu- 
nąć jak do Belgradu. Usilność nieprzyjaciela w ro[z]siewaniu 
wieści, iż patrol mocny 1100 koni ma przyjść do Bablicz z Kol- 
berga, bardziej mnie zapewnia [?], aniżeli przestrasza, gdyż 
łatwo sądzić można, że gdy nieprzyjaciel na nieprzyjaciela 
wpaść nagle pragnie, nie zapowiada marszruty, ni furażów 
obstalowuje, co oni mieli zrobić od Kolberga aż do Bablicz. 
Według rozkazu JW. Generała nie mogąc opuścić Ham- 
mersteina, posłałem posterunek mocny do Nowego Szczecina. 
skąd ku Kolbergowi patrolować kazałem, a gdy się przeko- 
nam, że mnie zbyt wielkie niebezpieczeństwo nie grozi, posunę 
się do Berwalde i w tym już powodzie dropraszam się JW. 
generała Trzebuchowskiego o asekurację. Ponawiam prośbę 


I Dopisek ołówkiem.
		

/Pomorze_020_01_242_0001.djvu

			- 224 - 


do JW. Generała, gdyby było być mogło o odesłanie mi 50 
koni. które już JW. Generał obiecał mi oddać, gdyż gdybym 
je teraz miał, byłbym zapewnie już bliżej Kolberga patrole 
trzymał, CI tak z trudnością mi przyszło ]50 ludzi dobrze 
uzbrojonych na awangardę dobrać. W korpusie zaś prawie 
innej broni nie mam prócz pików, których 200 tu zrobić kaza- 
łem. Stosownie do ordynansu mnie na ręce JW. gen. Soko- 
łowskiego komunikowanego, przykazałem gotowość do marszu 
i ostrożność wszelką, w której pomimo tego nieustannie zo- 
stawałem, gdyż dzień i noc połowa koni okulbaczona była. 
Względem rozporządzenia [co do?] miasla, czekam dalszych 
rozkazów JW. Generała. Burmistrz jest aresztowany 
w Chojnicach, tych zaś innych 3 starszych trzymam tutaj, są- 
dząc ich mało winnemi, a przy tern potrzebnych mi dla porządku 
i furażu w mieście. 


Wszyscy się na to zgadzają, że przez posłuszeństwo 
burmistrzowi podpisali ten list, nie wiedząc nawet dobrze co 
się w nim znajdowało, na burmistrza zaś powszechnie oby- 
watele nawet z okolicy narzekają, że na nich podszczuwał 
Prusaków i zsyłał do nich huzarów, zgoła wszelkie zalety 
patrjoty pruskiego mu dają. 
Znajdują się też tu obywatele, którzy mając zdawna ab- 
szyty od wojska pruskiego odstąpili swoich dóbr, a do Pru- 
saków poszli. Względem postępowania z niemi, czekam roz- 
kazu JW. Generała. 
Właśnie w ten moment odebrałem raport od mojej awan- 
gardy, która przystąpiwszy do Nowego Szczecina atakowaną 
była przez obywateli tego miasta, których to obywateli mężnie 
potykających się dosyć poległo na placu. Z naszych nic pra- 
wie nie zginęło, tylko jest kilku rannych. Jadę tam natych- 
miast, a przez surową i naj ostrzejszą karę dla przykładu 
innym tak zachęcę[!?1 tamtejszych obywateli, jako swoich żoł-
		

/Pomorze_020_01_243_0001.djvu

			-, 


-- 


- 225 


nierzy zach
cę. Jest mniemanie. że Prusacy niedaleko stam- 
tąd, więc się wywiem, wyrżnąć karzę tych oburzycielów, 
resztę powiążę. Miało ich być do 200 z wojskiem się znaj- 
dujących. 


J. Eubieński. 


194. Wał c z, 2 lutego 1807. 
Płk. (jarczvński do gen. Dąbrowskiego. 
Zajmuje Wieleń i okolicę. bo tam się gromadzą oddziały pruskie. 
Zapytuje, czy wobec tej grożącej dywersji ruszyć ku Kołobrzegowi. 


Dilbr. Xl, 196. 


Wszystkie starania zakładam, dojścia raz nieprzyjacielskie 
patrole, lub ich na stanowisku zastania, lecz rzecz próżna, ile 
oni mają tysiące szpiegów na miejsce, to ja ani jednego jak 
się należy dostać nie mogę, tylko wszystko przez wysyłane 
patrole moje dowiaduję się. Uczyniłem JWP. Dobr. z każdego 
miejsca raport zupełny na ręce (jak mi Pan rozkazał) do 
szwagra mego Skórzewskiego prezydenta, że zaś tu dezertery 
kupią się pruscy i gminy, czyli policji, słuchać nie chcą do 
stawienia się do Bydgoszczy, przez emisarjuszów pruskich 
wsparcie wojska się tu patrolami tułającego przyrzeczone mają. 
Ja dzisiaj już tylko o pięć mil będąc od Nowego Szczecina, 
a dziewięć mil od Kolberga, chciałem dzisiaj stanąć w Neu- 
Stettin, ale oto odbieram list od magistratu z Wielunia czyli 
filene l o gwałtach uczynionych, tudzież doniesienie, że ku 
wsparciu tych buntowników patrol ma się zbliżać. Mając 
w ordynansie kraj ten oczyścić od patrolów nieprzyjacielskich, 
dezerterów i niewolników chwytać, a owoż dla uspokojenia 
tego buntu, a dla zdybania patrolu maszeruję nawet nocą, 
aby tam stanąć. Czekam tylko rozkazu JW. Generała, czyli 


lWieleń. 


15 


----
		

/Pomorze_020_01_244_0001.djvu

			- 226 - 


tu w tej stronie dłużej mam dezerterów zbierać, którzy się 
kupić i brać nie dadzą, lub czyli prosto z Wielunia mam po- 
maszerować w Pomeranję. W takowym przypadku jednak 
prosiłbym JW. Pana, abyś jeszcze oddział jaki, chociaż tylko 
kompanję piechoty ku Neu-Stettin nadesłać był łaskaw, bo 
zgromadziło się 700 Prusaków w Greyfenbergu i podobno 
stamtąd ruszyli. Koniecznie tych zabrać i zniszczyć potrzeba. 
Mając piechotę na ten czas, tern dokładniej Pomeranją nawie- 
dzić można. Ja już uformowałem piechoty 64 z flintami, ile 
w każdym miejscu zabieram... bo przekonałem się, że Pru- 
sacy nie mając broni wpadają do miast i zabierają. O coIon- 
nie [!] dotąd jakowej francuskiej idącej ku Kolbergowi, dowie- 
dzieć się nie mogę, posyłam detachement do Drezdenka do 
Arms-Waldu, nawet wczoraj do samego Szczecina. Jeżeli 
JWPan nadeśle mi sukurs jakowy, to ten musi prosto się 
ciągnąć mimo Chojnicy, ku Neu-Stettin, jednakowoż na Lob- 
sentz [!] albo Łobżenicy, aby się złączyć wprzódy. Czekam 
dalszego JWPana ordynansu z uszanowaniem powinnym 
w Wieluniu lub Trzciance. 


Garczyński 
płk. 


Raport przyłączam. 


195. Ś w i e ci e, 3 lutego 1807. 
Gen. Dąbrowski do marszałka Lefebvre. 


Raportuje, że był atakowany na całej Iinji Grudziądza i Wiel- 
kiego Lublina przez Osie i Świecie do Starogardu. 


Dąbr. lXIV, f. 97.
		

/Pomorze_020_01_245_0001.djvu

			- 227 


196. Ś w i e ci e. 3 lutego 1807. 
Gen. Dąbrowski do gen. Kosińskiego. 
Informuje o potyczce por. Kowalskiego ogólnej dyslokacji 
własnej. Zaleca ścisłą łączność. 


Dilbr. LV, 407. 


Odebrałem list Generała z Chojnic 2-go lutego pisany. 
Porucznik Kowalski raportował mnie, że go Prusacy napadli 
w Starogardzie. Pewnie wiem od francuzów, dezerterów 
pruskich, że było 2000 piechoty, 6 armat i że się nasi dobrze 
z kawalerją bili, aż póki piechota nie nadeszła. Potem Ko- 
walski cofnął się aż do Dąbrówki. W rozkazie dziennym 
obaczysz, gdzie stoję. Pókj w Nowem Sierawski 5toi, możesz 
mocne posterunki kawalerji postawić nad Czarną Wodą oso- 
bliwie Kowalskiego blisko Starogardu, bynajmniej, abym był 
zawczasu uwiadomiony, że nieprzyjaciel ku Osiowi maszeruje, 
tak, jak i zawczasu trzeba dać znać Sierawskiemu w Nowiu. 
Wtenczas musiałby Sierawski z Nowego, tak jak i Wasilewski 
z pod Grudziądza się ku Świeciu cofać. Kowalski, któryby się 
musiał z Osia ku mnie także cofać, aby mnie tu zmocnił i ja 
kiedy obacz
 nieprzyjaciela na płaszczyźnie słabszego odemnie, 
jego atakować i pobić. Generał wtenczas musiałby cokolwiek 
ku mnie [przybliżyć się], aby bynajmniej ostentację zrobić. 
Nie wiem, gdzie się Garczyński obraca, jeszcze mniej, gdzie 
jest Menard generał, który z Szczecina ku Gdańsku ma ma- 
szerować. Rozgłosiła się tu jakaś wieść, że francuzi są w Oli- 
wie pod Gdańskiem. ale to musi być bajka. Niepotrzeba, abyś 
posłał wielką siłę szukać się złączenia z francuzami, ale tylko 
kilku rozumnych komendantów z rozmaitych detachamentów. 
feldmarszałek Lefebvre formuje w Bydgoszczy z naszych po- 
zostałych kompanjów garnizon, kiedy mnie przyjdą ze Gdań- 
ska [!?] bataljony, to ci poślę. 
Staraj się tak blisko jak tylko mnie możesz, zatoczyć 
Twoją główną kwaterę, aby my jeden drugiemu mogli na 
lS. 


.....
		

/Pomorze_020_01_246_0001.djvu

			- 228 - 


pomoc przyjść i z sobą razem korespondować, trzeba ażebyś 
między mną i Chojnicami etap założył i tam oficera i kilku 
ludziom chorym ł!] z komendą zostawił i żeby konie zawsze 
były w pogotowiu. 


197. Ś w i e ci e, 3 lutego 1807. 
(jen. Dąbrowski do gen. Kosińskiego. 
Nakaz odwrotu. 


Dilbr. LV, 413. 


Ja jestem zmuszony cofać się aż pod samą Bydgoszcz, 
a Wasilewsl	
			

/Pomorze_020_01_247_0001.djvu

			- 229 


199. Ś w i e ci e, 3 lutego 1807. 
(jen. Dąbrowski do płk. Sierawskiego, Dąbrowskiego 
i Wasilewskiego. 
Dyspozycje na wypadek odwrotu. 
Dąbr. LV, 409. 


Odebrałem wiadomość od Ciebie, że wszystko wczoraj 
było spokojnie. Wątpię, żeby nieprzyjaciel z siłą mocną na 
Ciebie uderzył, albo jeszcze więcej, aby chciał przez Osie 
odemnie i od Wasilewskiego oderżnąć. Nużby on to chciał, 
musiałbyś tak manewrować, żebyś go zbałamucił, a nużbyś 
był przymuszony opuścić Nowe, trzeba, abyś natychmiast u- 
wiadomił płk. Wasilewskiego pod Grudziądzem, który by się 
nie musiał cofać stamtąd, jak kiedyby się mógł nad Rulewem 
z JWPanem złączyć. Tam złączywszy się, macie się od pozycji 
do pozycji ku Świeci owi ciągnąć. Płk. Dąbrowskiego, który 
stoi w Wielkim Czaplinie, o tern uwiadomić, któryby z swoim 
regimentem wystąpi i wam na pomoc przybędzie. - Żeby 
wam tedy nieprzyjaciel na kark nie przyszedł, musi Dziewa- 
nowski dalej. aż na połowę drogi ku Starogardowi, gdzie 
stoi por. Kowalski z powstaniem sieradzkiem i do Gniewa pa- 
trolować, tak jak i do Haydemiihle i o tern wszystkiem masz 
mnie jaknajprędzej uwiadomić, ażebym ja miał czas stąd wam 
na pomoc przyjść. 
To wszystko dependuje od waszej ostrożności i przezor- 
ności. - Gen. Kruszyński jest nominowanym komisarzem- 
ordonatorem, a zatem macie mu przysłać stan waszego ma- 
gazynu. 
Wyślijcie natychmiast, albo wyjedźcie sami na zwiedzenie 
i poznanie pozycji i drogi, które przed i za wami leżą. 
Miejcie zawsze w pogotowości zaprzężone sanki do przy- 
słania mnie raportów i dokładnych przewodników, którzy na 
wszystkie strony drogi dokładnie znają. 


- 


..
		

/Pomorze_020_01_248_0001.djvu

			-- 


- 230 


200. Świecie. 3 lutego 1807. 
Gen. Dąbrowski do płk. Dąbrowskiego. 
Instrukcje dla podjazdów. 


Dąbr. LV, 408. 


Upominam Pułkowniku jeszcze raz, aby ani konie, ani 
ludzie regimentu swego, przed nieprzyjacielem menażował, 
ino ich tam używał, gdzie honor i roztropność każe, a zatem 
jesteś osobiście odpowiedzialnym za niedopełnienie rozkazów, 
wysłanie patrolów i placówek, rozstawianie i rezerwy. 
Odebrałem raport Pułkownika z Taszewa. Ja sądziłem, 
że w Czaplinie Wielkim będziesz z swoim sztabem, a rozło- 
żysz szwadrony według pozycji wojskowej. Nie meldujesz mi 
jeszcze nic czy posłałeś patrole do Osia i do Haydemiihle, 
na pół drogi od Nowia do Osia, które, jeżeliś jeszcze nie 
wysłał. natychmiast posłać masz. W Osiu stoi mała komenda 
powstania pomorskiego. Te raporta tak musisz wysłać przez 
całą noc, aby równie ze dniem na swoich miejscach byli 
i stamtąd podwodami Tobie raport jaknajprędzej posłali. Sami 
zaś tam dwie godziny zostali, a dopiero potem powrócili. 
Oświadcz jeszcze raz ppłk. Stokowskiemu, że wcale nie jestem 
kontent z jego sprawowania się, że się tak nagle bez dokła- 
dnego raportu powrócił. Drugi raz będę przymuszony inaczej 
się z nim obejść. Piaskowskiemu (!) l zaś kapitanowi oświadcz 
moje największe ukontentowanie ze sprawowania się jego. 
Co się tyczy żywności, masz się udać do gen. Kruszyń- 
skiego, który .jest nominowany komisarzem wojennym, tu 
w Świeciu, aby biedni chłopi we wsiach nie cierpieli. 
Patrole, które wychodzą, mają opisać wsie odległe jedną 
od drugiej, przechodzące rzeki, drogi skąd i dokąd idą i Puł- 
kownik ma mnie tu natychmiast przysłać. 


I Piaseckiemu (?I.
		

/Pomorze_020_01_249_0001.djvu

			- 


- 231 


201. Ś w i e c i e, 3 lutego 1807. 
Gen. Dąbrowski do płk. Dąbrowskiego w Taszewie 1. 
Koncentracja. 


Dąbr. LV, 410. 
Ażeby ze swoim regimentem całym tu do Świecia przy- 
maszerował, żeby się nie spuścił do miasta, ale żeby stanął 
na górze frontem ku Osiu i Grudziądzu i oczekuj tam regi- 
mentu płk. Wasilewskiego, który z Grudziądza cofnąć się był 
przymuszonym i z którym tu przymaszerujesz. 


202. Ś w i e ci e, 3 lutego 1807. 
(jen. Dąbrowski do płk. Wasilewskiego w Rulewie 1. 
Koncentracja. 
Dąbr. LV. 411. 


Po odebraniu tego rozkazu cofaj się zaraz do Taszewa 
i razem z płk. Dąbrowskim tu przymaszeruj. Spiesz się i zrób 
to z jaknajwiększą ostrożnością. Posyłam Ci 1600 ładunków. 


203. Ś w i e c i e, 3 lutego 1807. 
(jen. Dąbrowski do płk. Sierawskiego 1. 
Koncentracja odwrotowa. 


Dąbr. LV, 412. 


Ponieważ płk. Wasilewski cofnąć się musiał, przeto się 
w Nowiu trzymać nie możesz. Kiedy tedy na uwiadomienie, 
które Ci w tej mierze Wasilewski posłał, jeszcze na miejscu 
jesteś; masz się natychmiast do Świecia cofnąć. 


I Posłane przez ppłk. Cedrowskiego. 


.... 


...;
		

/Pomorze_020_01_250_0001.djvu

			- 232 


204. Ś w i e c i e, 3 lutego 1807. 
Gen. Dąbrowski do płk. Sierawskiego. 
Aprobata zajęcia pozycji opuszczonei przez Wasilewskiego. 
Dąbr. LV, 415. 
Odebrałem Twój raport Pułkowniku. Kontent jestem 
z czynności oficerów i porządku w raportowaniu. Aprobuję 
życzenia Twoje, abyś nocował na pół drogi lub w pozycji 
dzisiejszej płk. Wasilewskiego. Trzeba jednak, abyś tak sta- 
nął, żeby wycieczki z Grudziądza nieprzyjaciela Ci drogi [nie 
przecięli] do Świecia i nie napadli Cię niespodzianie. Płk. 
Dziewanowski ma zostać z kawalerją w Wielkim Czaplini e 
i tam czekać dalszych rozkazów. 


205. Ś w i e c i e, 3 lutego 1807. 
Gen. Dąbrowski do por. Kowalskiego w Osiu. 
Pochwała działalności. Rozkaz do odwrotu. 
Dąbr. LV, 414. 
Odebrałem Twój raport, z którego prawdziwie kontent 
jestem, równie, jako i z por. Grabowskiego. Starajcie się 
ciągle więcej zawsze powzjąść o nieprzyjacielu wiadomości 
pewnych, staraj się powoli i w jaknajwiększym porządku 
Twoją rejteradę ku Świeciowi zrobić, gdzie całe nasze wojsko 
ma się zgromadzjć i szukaj wszędzie na nieprzyjaciela ude- 
rzyć, a osobliwie jeśliby chciał naszej piechocie co szkodzić. 


206. Ś w i e ci e, 3 lutego 1807. 
Gen. Dąbrowski do por. Kowalskiego lub Grabskiego 
w Osiu. 
Rozkaz do pozostania w miejscu. 
Dąbr. LV, 411. 
Ponieważ mi tu przybył mocny posiłek tak piechoty jako 
i kawalerji, a zatem zalecam Ci, abyś w Osiu w miejscu swoim
		

/Pomorze_020_01_251_0001.djvu

			- 


- 233 - 


[pozostał?] i patrole wysyłał naprzód, a ze wszystkich kor- 
pusów i posterunków patrole do Ciebie schodzić się będą. 
Wiadomości jakie o nieprzyjacielu będziesz mógł powziąść, 
przyślij mi natychmiast. 


201. Chojnice,3 lutego 1807. 
(jenerał komenderującv przednią strażą dvwizji wojsk 
polskich. 
Zarządzenia kwaterunkowe I. 
T. P. N P. 512b. 


Starając się ile w jego możności przynieść ulgę mieszkań- 
com miast i wsiów polskim, obciążonych przechodem wojska, 
śpieszy się ogłosić następujące urządzenia, do których wszy- 
scy wojskowi bez różnicy ulegać powinni pod naj surowszą 
odpowiedzialnością. 
l. Żaden korpus wogóle, ani żaden wojskowy w szcze- 
gólności niema wymagać kwater w miastach i wsiach, nie 
mając na to od wyższej komendy rozkazu. Mając zaś takowy 
rozkaz, ma żądać od władzy municypalnej biletu mieszkania. 
bez biletu zaś żaden wojskowy na kwaterach niema być przy- 
jętym. 
2. Wojskowi, jakiejkolwiek bądź rangi, mają szanować 
osoby i własność magistratowe i w ogólności wszystkich 
obywateli. 
3. Wojskowi odbierając z magazynów publicznych żyw- 
ność, tj. chleb i mięso, leguminę i wódkę. nie mają wymagać 
na kwaterach od swych gospodarzy, jak tylko soli do goto- 
wania i butelki piwa na osobę oraz miejsca do spania. 


I po polsku i niemiecku. 


- 


---	
			

/Pomorze_020_01_252_0001.djvu

			- 234 - 


Generałowie komenderujący i komendanci miast dostrze- 
gać będą, ażeby takowe urządzenie przestąpionym nie było, 
a przestępujących surowo karać pod własną odpowiedzial- 
nością. 


Gen. bdy. kom. straży przedniej. 


208. Bischofswalde,3 lutego 1807. 
Jan Łubieński gen. mjr./!I do gen. bdV. Kosińskiego. 


Potyczka pod Nowym Szczecinem i dalsze poruszenia ku Choj. 
nicom. 
T. P. N. P. 512b. 


Rozkaz JW. Generała doszedł mnie dopiero w Nowym 
Sztetynie[!] i tak późno. Musiałem zabawić blizko do godziny 
9 w dniu dzisiejszym. Wyszedłszy zaś z Sztetyna, popasłem 
króko w Hammersteinie, skąd dociągnąłem do Bischowwaldu(!], 
a jutro popołudniu w Chojnicy l!] się stawię. 
Krótkość czasu i niedokładność w uwiadomieniu nie 
pozwoliła mi więcej opisywać dnia wczorajszego w Nowym 
Sztetynie. Patrol mój złożony z 150 koni, gdy dochodził do 
Nowego Sztetyna spostrzegł góry obsadzone pikietami kon- 
nemi i piechotnemi, które za zbliżeniem się onego, rejterowali 
się do miasta. Ostrzeżony patrol tym sposobem wszedł z jak- 
największą ostrożnością. Szpicę natychmiast obskoczył gmin 
Niemców uzbrojonych w widły, pistolety, karabiny i rozmaite 
bronie, lecz natychmiast awangarda i korpus nadbiegli. Na 
ten widok pierzchnął tłum, który jak powiadają składało naj- 
mniej 400 ludzi i uciekał po większej części tak między ogrody, 
gdzie im ciężko co zrobić było, jako i przez wielkie jezioro 
do borku. Tak jednak szczęśliwe zdarzenie, że tej nocy mróz 
wielki tak zmocnił lód, że konie przejść mogły. Pomiędzy 
temi, którzy się uporczywie bronili zginęło koło 30, tak wsze. 


-
		

/Pomorze_020_01_253_0001.djvu

			- 235 - 


lako szczęśliwie, że żaden z naszych nie zginął, ani nawet 
ciężkiej nie dostał rany. Po całkowiciem rozproszeniu Niem- 
ców, patrol wyciągnął na pole trzecia część tylko odmieniając 
się w mieście została, której letkiego rabunku nie broniłem. 
Prócz tych. którzy w niewolę wzięci byli podczas potyczki, 
kazałem aresztować jeszcze i tych którzy podejrzanemi byli 
i prowadzę ich 16 do Chojnie. 


J. Łubieński. 


209. T a s z e w o, 3 lutego 1807. 
Płk. Dąbrowski do gen. dvw. Dąbrowskiego. 


Wiadomości o położeniu wlasnem i przeciwnika. 
l1ąbr. XI. 199. 


Melduję JW. Generałowi, że w tern momencie patrol, 
który chodził pod Starogard do Rynkowa. z Rynkowa udał 
się w prawo i powrócił nazad do Kamionki Komendant pa- 
trolu zameldował mi. że 50 koni rycerstwa rawskiego stoi we 
wsi Rynkowo. W Kamiennem także spotkał patrol od naszej 
infanterji. Dowiedział się, że pod Gniewem do 700 Prusaków 
stać ma. Także dowiedział się, ze w Starogardzie Prusaki 
stoją. Dzisiaj w nocy rycerstwo rawskie spędziło pruskie we- 
dety. ale gdy moc kawalerji pruskiej przybyło. cofać się przy- 
muszeni zostali. Wysłałem powtórny patrol do płk. Wasilew- 
skiego i prosiłem go, aby mnie komunikował co ma nowego, 
abym JW. Generałowi zameldował. 
Zostaję z największem uszanowaniem JW. Generała naj- 
niższym sługą. 


M. Dąbrowski 
Płk. Szef.
		

/Pomorze_020_01_254_0001.djvu

			- 236 


210. W i e l k i L u b i ń, 3 lutego 1807. 
Płk. Wasilewski do gen. Dąbrowskiego. 
Donosi, iż był atakowanym, wystrzelał ładunki i iest bezbronny. 
Cofa się do Rulewa, o czem uwiadamia Sierawskiego. 
Dąbr. XI, 201. 


o godz. 5-tej po pol. odebrałem rozkaz JW. Generała, 
do SierawSkiego pisany, w polu I gdy trzeci batalion od Czer- 
wonej karczmy był atakowany. Stracił ten bataljon trzech 
zabitych i ośmiu rannych. Eadunki wszystkie wystrzelał, ludzie 
są zdekoncertowani bez obrony ładunków. W tak długiej 
rozległości nie podobna mi utrzymać ludzi w porządku, kil- 
kadziesiąt strzelców może ich rozproszyć; zaczym chcę wziąść 
pozycję za Czerwoną karczmą na drodze do Rulewa i uwia- 
domić o tym płk. Sierawskiego. We wsi między opłotkami 
nic bagnetem zrobić nie można, a lud strasznie niespokojny 
bez ładunków, zwłaszcza, że i chłopi do nich mieli strzelać 
i armaty ze wszech stron razą, bo jest bardzo bliska wieś 
fortecy. 
W tym momencie dowiaduję się, że jeszcze kilku żoł- 
nierzy zabitych znaleziono, zapewne od chłopów, więc ciągnę 
do Rulewa i zaraz do płk. Sierawskiego z uwiadomieniem 
posyłam. 


Wasilewski. 


211. O s i e, 3 lutego 1807. 
Por. Kowalski do gen. Dąbrowskiegą. 
Raport powinnv. 
Wieści o zbliżaniu się przeciwnika. Brak amunicii. 
Dąbr. XI, 202. 


Z patrolu dzisiejszego niemasz nic więcej jak tylko, że 
po wsiach na tę stronę ku Osiu i Nowemu przez chłopów
		

/Pomorze_020_01_255_0001.djvu

			- 


- 237 - 


zapisują kwatery w każdej wsi na 200 ludzi infanterji i tyleż 
kawalerji i to w kilkunastu wsiach jest zrobione. Dotychczas 
na tychże nie stanęli w swojej pozycji zostali. Cokolwiek 
patrole posunęły się pruskie ku traktowi od Starogardu ku 
Nowemu. Ja też robię naprzeciw nim tej nocy znaczny patrol. 
Będę ich zawsze alarmował i szczegóły dnia jutrzejszego 
opiszę. 
Ładunków, lub ołowiu i prochu potrzebuję, gdyż te co 
my mieli, wystrzelali pod Starogardem. 


f. Kowalski. 


212. O s i e, 3 lutego 1807. 
Raport do JW. gen. Dąbrowskiego od oficera wvkomen- 
derowanego na patrol do Osia /chor. Grabski/. 
Wiadomości o Prusakach. 


Dąbr. XI, 203. 


Podług rozkazu JWP. Generała patrolowałem pod samą 
Dąbrówkę z wielkim niebezpieczeństwem, ponieważ dzisiejszej 
nocy dwa tysiące Prusaków tam nocuje. 
Donoszę Panu, żem p. por. Kowalskiego za powrotem 
do Osia zastał i temuż ekspedycje Pańskie oddał. Osiemnaście 
tysięcy wojska pruskiego wymaszerowało z Gdańska, t. j. pie- 
chota mająca osiem armat i podzieli[ła się] tu z konnicą na trzy 
części. Jedni poszli pod Gniew, druga część pod Kukutyń 
i Szprudowo, a trzecia część do Rosental, Rombark do Nowej 
Cerkwi. Teraz nie mam Panu nic więcej donieść i oczekuję 
ordynansu. 


Z Grabów Grabski 
chorąży. 


-
		

/Pomorze_020_01_256_0001.djvu

			- 238 


213. Ś w i e c i e, 4 lutego 1807. 
Gen. Dąbrowski do marszałka Lefebvre. 
Raportuje, iż zajął pozycję pod Świeciem. Dwa bataljony trzy- 
mają się w Nowem przeciw Grudziądzowi. Narzeka na brak amu- 
nicji Wysyła podjazd do Szczecinka, gdzie na lewem swem skrzydle 
ma oddziały kawalerji pospolitego ruszenia. 


Dąbr. XLIV, f. 97-98. 


214. C h O i n i c e, 4 lutego 1807. 
Gen. Kosiński do gen. Dąbrowskiego. 


Skarży się na postrach rzucony przez Glisczyńskiego, o Czem 
raportował 2. II. 07. Przeszedł Brdę i mosty kazał rozebrać, bo 
obawia się, iż jego zdemoralizowanych ludzi lada patrol mógłby roz- 
pędzić. Prosi o wzmocnienie pospolitego ruszenia jazdą regularną 
i piechotą, jak to miał obiecane przy obejmowaniu komendy w Byd- 
goszczy. Prosi zwłaszcza o jazdę Dziewanowskiego. Oddział Kosiń- 
skiego jest bardzo znużony i wyczerpany, prosi o posiłki, łączność 
i wspołdeiałanie, bo inaczej komenda całkiem się zniszczy. O po- 
tyczce por. Kowalskiego pod Starogardem nadchodzą wieści, że został 
on wzięty do niewoli, albo zginął. O płk. Garczyńskim nie ma wia- 
domości. Gen. Łubieński i Trzebuchowski krążą na pograniczu Po- 
meranji, ale żadnej wiadomości o gen. Menard nie mają. Otrzymał 
Kosiński wiadomość od d-cy 11 p. p. płk. Szyrera, że reszta kom- 
panji grenadjerskiej i fizyljerska kpt. Czyżewskiego, zamiast do niego 
do Chojnic, wróciły do fordona. Najbliższa komunikacja z Dąbrow- 
skim przez Tucholę, Rudę, Młyn, Bramkę, Przechowo, Świecie. 


Skalkowski, o czdt, str. 146-149. - D.llbr. XI, 212. 


I 
ł 


215. C h O i n i c e, 4 lutego 1807. 
Gen. Kosiński do gen. Dąbrowskiego. 


Był przygotowany na wiadomość, że prawe skrzydło będzie od 
Wisły odparte. Stosownie do rozkazów zajmie linję Koronowo- 


f
		

/Pomorze_020_01_257_0001.djvu

			- 


- 239 - 


Tuchola-Chojnice i będzie pilnował linii Brdy i jeziora Swornigać. 
Jest to dość długa linja, ale pod Bydgoszczą pomarliby z głodu przy 
skoncentrowaniu wszystkich sił. Mosty na Brdzie od Koronowa, 
aż do Rytla każe poznosić. Uważa, że Koronowo, jako ważny punkt 
oSłaniający Bydgoszcz, a położony między wąwozami należałoby ob- 
sadzić piechotę, bo jazda tam swego zadania nie spełni. 
Ska/kowski, O cześł, sIr. 149. - Dą,br. XI, 213. 


216. N O W e, 4 lutego ]807, o godz. 8 1 /2 rano. 
Płk. Sierawski do gen. Dąbrowskiego. 
Otrzymał rozkaz wycofania się. Wykona go zaraz. Wiadomości 
o Prusakach. 


Dą,br. XI, 210. 


JW. Generale! Rozkaz JW. Generała do cofnięcia się 
Bo Świecia odebrałem o godz. 8. Wymaszeruję natychmiast 
skoro tylko żywność włożoną na sanie będzie. Proszę JW. 
Generała o przysłanie mi w czasie marszu uwiadomienia, 
czylibym nie mógł nocy dzisiejszej w pozycji, którą W. płk. 
Wasilewski dla niedostatku ładunków opuścił, przepędzić. 
Jeśli tego pozwolenia nie otrzymam od Generała, stanę nader, 
późno w Świeciu, do którego 5 mil stąd rachuję. 
Melduję JW. Generałowi: 
l-O. Że patrol wysłany do Starogardu pod rozkazy ppr. 
(z regimentu płk. Dziewanowskiego) Radoszkowskiego natropił 
w Borkowie o 2 mile stąd szwadron dragonów, on że zaalar- 
mował, skąd powracając złapał 2 patrolujących dragonów. 
lI-o. Patrol pod komendą unteroficera Czajkowskiego 
posłany do Gniewu górą, natrafił na szwadron huzarów 
w Ostrowitem o milę od Nowego, który zaalarmowawszy po- 
wrócił z doniesieniem. 
lII-o. Patrol wysłany na Misterwald l do Gniewu donosi, 
że w Parzawie i w Jaksicach stoi dwie kompanje strzelców. 


I Miinsterwalde.
		

/Pomorze_020_01_258_0001.djvu

			- 240 - 


IV. Patrol pod komendą unteroficera Biernackiego po- 
wróciwszy z Zaborowego młyna ku Osi u melduje, że nigdzie 
nie trafił nieprzyjaciela i żadnej o nim nie powziął wiado- 
mości. 


J. Sierawski 
płk. 


217. Janga,4 lutego 1807. 
Płk. Dąbrowski do gen. Dąbrowskiego. 
Rozłożenie regimentu i jego sytuacja. 
Dąbr. XI, 209. 


Melduję JW. Generałowi, że stanąłem z moim regimen- 
tem w Jundze i w Sartowicach. Rozlokowałem regiment tym 
sposobem, że dwa szwadrony, które stoją w Sartowicach pod 
komendą rtm. Piaseckiego i kompanja infanterji, zakrywają 
się od lasu i od prawego brzegu Wisły. Parowy, gdzie nie 
mogą stać wedety kawalerji postawiłem z infanterji; zaś szwa- 
drony, które zemną stoją, mają swoje placówki i wedety na 
lewej stronie wsi Jungi i ciągną się aż na trakt grudziądzki. 
Rezerwa tychże samych szwadronów utrzymuje komunikację 
z bataljonem infanterji, który stoi w wsi Morsku. Nie mogłem 
po ciemnej nocy dosyć poznać mojej pozycji i może, że nie- 
które wedety będą zanadto [blizko?); jednak zaręczam JW. Ge- 
nerałowi, że ze wszystkiem jestem zasłonionym i w przypadku 
nagłej napaści mam dobre pół godziny czasu formować się 
i nie dać się atakować. 
Jutro rano ze dniem poprawię to, co mi dzisiaj noc 
przeszkodziła. Patrole wysłałem podług rozkazu JW. Generała 
i przyłączam mu oryginał raportu. Wysłałem natychmiast inny 
patrol, któren ma dotrzeć, ale nie zaczepiać. Gdyby był za- 
czepiony ma się bronić i starać się niewolnika nam przypro- 
wadzić.
		

/Pomorze_020_01_259_0001.djvu

			- 


- 241 - 


Co zaś do żywności jutro sam z gen. Kruszyńskim ułożę 
takim sposobem, żeby memu regimentowi nic nie brakowało 
i magazyn armji na tym nie stracił. 
Zresztą zostaję z wysokim szacunkiem upoważaniem 
JW. Generała najniższym sługą. 
Szef płk. regimentu 1 kawal. narod. 
M. Dąbrowski. 


218. Sartowice,4 lutego 1807. 
Kpt. Jabłoński do gen. Dąbrowskiego. 
Dyslokacie, wiadomości od podjazdów. 


Dąbr. XI, 203. 


Patrol konny, który był ze Świecia wysłany do OIendrów 
ku Grudziądzu powrócił. p. por. Kijański z dziesięciu szere- 
gowych, i zostali się w Sartowicach, dla wytchnięcia koni 
i popasania, lecz oświadczył mi tern raportem, iż Prusacy są 
w Czerwonej karczmie, strzelcy pruskie. Patrol mój, który 
wysłałem, ppor. Krzeszowskiego z jednym towarzyszem i 9 
szeregowemi do Białej karczmy dla dowiedzenia się, czyli in- 
fanterja stoi na swoim stanowisku nad Wisłą żadnych nie 
trafiła i dowiedzieć się nie mogli, prócz moich które [!] patro- 
luje ponad Wisłą, także z tern raportem, iż strzelcy pruskie 
przeprawili się na tę tu stronę Wisły. - Kapitan Derengowski 
który stoi w Świętem, (w] 60 ludzi, także dał mi raport, którego 
komunikuję Generałowi i posłałem mu kawalerję dla dotarcia, 
na to miejsce gdzie są Prusacy i jaka siła nieprzyjaciela, któ- 
rej nie mam jeszcze raportów. Co melduję Generałowi i upra- 
szam o więcej kawalerji, gdyż ta kawalerja nie jest w stanie 
patrolować, gdyż konie już pomęczone. Ja zaś stoję w polu 
z całą moją komendą ku Świeciu nad Wisłą, a placówka 
konna stać będzie w Sartowicach. Por. Kijański z 10 szerego- 
16 


-
		

/Pomorze_020_01_260_0001.djvu

			- 242 - 


wemi, a ppr. Krzeszowski z sześciu szeregowemi także też 
stoi na placówce, które stoją widety konne 4 na wszystkich 
traktach. Więc upraszam Generała o dalsze rezolucje, jak mam 
postępować. 


Jabłoński 
kpt. 


o acta upraszam Generała. 


219. O s i e, 4 lutego 1807, o godz. 7. 
Por. Kowalski do gen. Dąbrowskiego. 
Raport powinnv. 
Obserwacje nieprzyjaciela. 
Dąbr. XI, 211. 


. 


Dziś rano we wsi Barłożno był patrol i znajdował się 
w środku nieprzyjaciela. (Józef Madaliński z Kaliszanami) stali 
w pozycji między górami w polach i wioskach: 1-0 w wsi 
Wielbrądowie na lewem konnicy 200; 2-0 w wsi Rzeżencinie 
na prawem stoi infanterja z konnicą 400 koni: 3-0 w wsi 
Kalicach infanterja z ośmiu armatami naokół wsi; z tych na 
drodze od Barłożna do Kalic dwie armaty stoją. To zaświad- 
czają gościnny i sołtys, który z wsi Kalic przyjechali do Bar- 
łożna. To samo świadczą dwuch księży, warci wiary Obywatel 
z Kościelnego Janna z dachu uważał ich i widział dwuch 
szpiegów biegnących w tę stronę za przybyciem polskiego 
patrolu. Liczba nieprzyjaciela ma być 7000 do 9000 tysięcy [!] 
stojacego w trójkąt; że ledwie z tego punktu wyszli nasi, wi- 
dział podjazd huzarów, którzy na górę za nim wyszli. Dnia 
jutrzejszego spodziewam się z tamtego miejsca innego patrolu. 
Szczegóły zaraz doniosę. 


F. Kowalski 
por.
		

/Pomorze_020_01_261_0001.djvu

			-- 243 


220. Ś w i e ci e. 5 lutego 1807. 
(jen. Dąbrowski do marszałka Lefebvre. 
Utrzymuje się pod Świeciem ze swą dywizją, a pospolite rusze- 
nie pod Tucholą. Nadeszło 300 piechurów przysłanych przez gen. 
Axamitowskiego. Na lewem 'skrzydle pospolite ruszenie awansuje 
w kierunku Słupska, 2 lutego zajęło Szczecinek. 


Dabr. XLIV. f. 98-99. 


221. Świecie,5 lutego 1807. 
(jen. Dąbrowski do gen. Kosińskiego. 
Zarządzenia aprowizacyjne. 
Dilbr. LV. 421. 


Gen. Kruszyński jedzie do Tucholi, poto żeby wypisane 
z tamtąd żywności i furaże dla wojska do Świecia przysta- 
wione były. Zalecam Ci Generale, abyś miał baczność, gdyby 
pan landsdirector Wolszleger do którego to partykularnie na- 
leży, ułatwił i dopilnował. W przypadku zaś, że gdyby się 
ociągał to zrobić, masz go kazać aresztować i pod eskortą 
do mnie przysłać. 48 sztuk wołów, należących do powstania 
kaliskiego, mają być natychmiast tu do komisarjatu general- 
nego przystawione. 


222. Ś w i e ci e, 5 lutego 1807. 
Gen. Dąbrowski do gen. Axamifowskiego. 
Zakaz oddania oddziałów pod komendę gen. Sokolnickiego. 
Dilbr. LV. 418. 


Generał Sokolnicki niema się mieszać w moją komendę, 
ponieważ ja mu żadnej nie dałem, a kiedy on sobie wyrobił 
ordynans u marszałka Lefebvra, to ja go nie uznam. Masz 
zatem Generale komendę, którą on sobie przywłaszczył ode- 
16*
		

/Pomorze_020_01_262_0001.djvu

			f- 


- 244 - 


brać i moje rozkazy egzekwować. - Przeto wszystkie komendy 
kaliskie poślij jak najbliższą drogą do Torunia, do mnie, zaś 
wszystkie poznańskie, które tylko przyjść mogą. Ja piszę do 
marszałka Lefebvre, że mu przysyłam wszystkie kaliskie, które 
on tu do mnie chciał posłać, a zatem jeszcze raz annihiluję 
wszelkie rozkazy, które on mógł dać przez gen. Sokolnickiego. 


223. Ś w i e ci e, 5 lutego 1807. 
(jen. Dąbrowski do płk. Dziewanowskiego I. 


Dyslokację sąsiednich oddziałów i zadania dla Dziewanowskiego. 


Dąbr. LV. 424. 


Raport Pułkownika pod dzisiejszą datą odebrałem. Płk. 
Hurtig, mój adjutant, był dziś na WMPana posterunku, uwiado- 
mił i oświecił o wszystkiem porucznika Eojewskiego komendę 
pod ten czas w Wielkiej Czapli 2 mającego. Abyś tym pewniej 
znał pozycję swoją, powtarzam, że pułk kawalerji pułkownika 
Dąbrowskiego stoi w Jungu, przed nim jeszcze na tejże dro- 
dze do Grudziądza w Sartowicach jest posterunek z jnfanterji 
i kawalerji złożony. Wedety pułkownika Dąbrowskiego przy- 
tykają aż pod Wielką Czaplę, gdzie się stykają z wedetami 
pułku WMPana. W Mursku stoi bataljon fiszera. - Patrole 
Pułkownik będzie wysyłał ku Osi i ku Nowiu, a gdy jaką 
wiadomość o nieprzyjacielu poweźmiesz, doniesiesz mi natych- 
miast; - jak słyszałem, że dziś rano 40 koni pruskich w Ru- 
lewie być miało. Niech to Mu służy do Jego wiadomości. 
Gdyby nieprzyjaciel się pokazał, lub jakową wiadomość o zbli- 
żeniu się jego powziąłeś, musisz także zaraz o tym uwiado- 
mić, tak pułkownika Dąbrowskiego jako i ppłk. fiszera. 


I Posilmy przez towarzysza, który przywiózł ekspedycję zaraz. 
2 Wielki Czaplin. 


-
		

/Pomorze_020_01_263_0001.djvu

			, 


- 245 - 


Żywności u nas w magazynach nie brakuje, trzeba tylko, 
aby Pułkownik przysłał, a zapewnie ludzie głodnemi nie 
będą. 


224. Ś w i e ci e, 5 lutego 1807. 
(jen. Dąbrowski do gen. Gliszczvńskiego. 
Uwiadomienie o zwolnieniu pospolitego ruszenia od służby. 
Dąbr. LV, 423. 
Na list pisany do mnie w Świeciu 5 lutego, odpowiadam 
i posyłam mu ustawę Komisji Rządowej ['I pod d. 21 stycznia 
1807, okólnik do generałów wojewódzkich i list w tej mierze 
do mnie pisany przez Dyrektora wojny. Możesz się Generale 
stosować do tego, mnie zaś natychmiast przysłać etat, ile ry- 
cerstwa odejdzie do domu, a ile tak rycerstwa jako i poczto- 
wych w wojsku zostanie, a później odbierzesz stosownie do 
tego ordynanse. Wygotowane etaty osobiście Generał mi 
odda. 
Generałowi Kosińskiemu masz o tern wszystkiem zamel- 
dować za Twoim przybyciem do miejsca Twego stanowiska. 


225. Ś w i eci e, 5 lutego 1807. 
(jen. Dąbrowski do /andsdirektora lVo/sz/egera. 
Aby dostawić żywność do Świecia. 
Dąbr. LV, 422. 


Przykazuję landsdirektorowi Wolszlegerowi pod osobistą 
jego odpowiedzialnością, aby natychmiast wypisane przez p. wi- 
celandrata Dembińskiego żywności i furaże z powiatu chojnickiego 
i tucholskiego całkowicie tu do Świecia przystawione były, 
zwłaszcza, że ja zapewniony jestem, że pan Landsdirektor 
zawsze się waha i ociąga usłużyć wojsku francuskiemu i pol- 
skiemu. 


- 


--'
		

/Pomorze_020_01_264_0001.djvu

			- 246 - 


226. C h o j n i c e, 5 lutego 1807. 
Gen. Kosiński do gen. Dąbrowskiego. 
Otrzymał rozkazy z 3 i 4 lutego, dopóki będzie możliwem opierać 
będzie lewe skrzydło o Chojniee, ze względu na furaż i żywność. 
Prosi o uwiadomienie ordonatora Kruszyńskiego, że okolica Chojnie 
i Tucholi ledwo może wyżywić jego korpus, już nawet trafiGły się 
bunty na tle wyżywienia. Patrole wyśle do Osia, ale bez oparcia 
o pułk Dziewanowskiego nie nie będzie można przedsięwziąść. 


Skałkowski, o cześć, sIr. 149-150; w oryginale raportu ..Dąbr. XI, 218" dopisek: 
.Raporlów przesłać nie mogł:, bo żadne l!] korpus, oprócz gen. Sokołowskiego mnie nie 
oddało.. 


. 


227. Ś W i e c i e, 5 lutego 1807. 
Gen. Dąbrowski do gen. Kosińskiego. 
Skoro nadejdzie piechota, wzmocni batalionem posterunek Ko- 
walskiego. Gan:zyński ma iść pod KOłobrzeg. 


Dąbr. LV, 420. 


Odebrałem list Generała 4-go lutego z Chojnie do mnie 
pisany. Wszyscy mamy do czynienia z młodym i niedoświad- 
czonym żołnierzem, subordynacji we wszystkich korpusach 
nie dostaje. Cóż robić: praca, cierpliwość, łagodność i kiedy 
potrzeba rygor, mogą tylko nas do celu naszego doprowadzić. 
Co się tyczy komunikacji i operowania złączni e o to. Ty 
Generale, masz się starać, gdyż mówiłem Ci, abyś zbliżył do 
mnie, ile możności Twoją główną kwaterę. Nadto jak tylko 
mi przyjdzie więcej bataljonów piechoty, których się wkrótce 
spodziewam, postawię jeden bataljon w asiu, gdzie teraz stoi 
porucznik Kowalski w 300 koni, nie tak zupełnie zniesiony, 
jak doniosły fałszywe alarmy Generałowi. Ten posterunek 
z swoją kawalerją i bataljonem piechoty będzie należał do 
komendy Generała. 
Pułkownik Garczyński pisał do mnie 2-go lutego z Crone 
o 5 mil od Neustetina, a o 3 mile od Colberga, może go tro-
		

/Pomorze_020_01_265_0001.djvu

			- 247 - 


chę zatrzyma wyboczenie na buntujących się Niemców i de- 
zerterów pruskich. Potem jednak on powinien dojść na swoje 
pierwsze przeznaczenie, to jest pod Colberg. Generał łubieński 
dobrze zrobi, kiedy pójdzie tak daleko jak można. Zalecić mu 
tylko trzeba, aby się nie wystawiał nierozsądnie na niebez- 
pieczeństwo i nie hazardował zbyt. 
Sąd wojenny masz nominować u siebie Generale. ja go 
wcześnie aprobuję, trzeba mi jednak dla formy przysłać 
imiona osób wybranych do aprobacji. gdyż one moim imie- 
niem czynić będą wszystko podług ustaw i praw francuskich. 
Te 100 koni od Inowrocławskich, są teraz pod komendą 
płk. Dziewanowskiego. Jutro będę wszystko dokładnie wie- 
dział, ponieważ poślę oficera, który wszystkie moje korpusa 
lustrować będzie. 
Miejsca do korespondencji z Generałem są: z Świecia 
do Przysiersk 2 mile, z Przysierska do karczmy w lesie 1 
mila, z tej karczmy w lesie.... 


228. Ś w i e ci e, 5 lutego 1807. 
(Ten. Dąbrowski do płk. Garcz/-1l1skiego. 
Należy iść pod Kołobrzeg, bunty rozbić po drodze. Ludzi z bry- 
gady Łochockiego wcielić do swego pułku. 


Dąbr. LV, 419. 


Odebrałem raport od Pułkownika z Crone 2-go lutego 
pisany. Powtarzam Pułkownikowi rozkaz pierwszy maszero- 
wania pod sam Colberg, że zaś bunty jakieś się podnoszą na 
bokach, masz W. Pan ile można je rozproszyć, buntowników 
prawdziwych łapać i w tył do Bydgoszczy odsyłać, a potem 
dalej na swoje przeznaczenie pod Col ber g spieszyć. 
Posłałem już Pułkownikowi dwa posiłki, jedne 100 koni 
powstania gnieźnieńskiego, a drugi 30 koni od p. Eochockiego. 


-
		

/Pomorze_020_01_266_0001.djvu

			- 248 - 


Te 30 koni mają być inkorpowani do pułku W. Pana, to jest 
mają być wmieszani w masę jego żołnierzy. 
Na swoim lewem skrzydle masz posłać szpiegów i emi- 
sarjuszów, aż do Stettina, abyś się pewnie dowiedział co tam 
generał francuski Menard robi. 
Ponieważ prezydent Skórzewski wyjechał na kilka dni 
z Bydgoszczy, masz zatem Pułkowniku swoje raporta do mnie 
na ręce generała Axamitowskiego odesłać, który zawsze bę- 
dzie wiedział, gdzie się znajduję. 


. 


229. B y d g o s z c z, 5 lutego 1807. 
Gen. Axamitowski do marszałka Lefebvre. 
Donosi o rozkazach otrzymanych od Dąbrowskiego w stosunku 
do generała Sokolnickiego i o wydanych zarządzeniach. 
Dąbr. LV, 214. 


Monsieur le Marechal! En conformite des ordres de Mr. 
le gen. de div. Dąbrowski. j'ai retourne id a mon poste pour 
continuer J'organisation de la division et des troupes polonaises 
qui arrivent [comme?] un corps d'armee sous les ordres de 
S. E. Je dois observer en meme temps a V. E., que ce n'est 
qu'apres les ordres de S. M. J'Empeureur, que Mr. le gen. Dą- 
browski m'a laisse en depót de sa division en ma qualite. en 
plus ancien generaI de brigade dans cette division. rai trouve 
id un de mes co))egues Mr. le gen. de bde. Sokolnicki, qui 
se preparait pour marcher avec deux bataillons de Kalisch 
pour rejoindre le gen. Dąbrowski, mais ce General ayant 
re
u ce matin a Schwetz J'ordre de V. E. d'envoyer deux ba- 
taillons a Thorn d'ouvrir et occuper le poste important de 
Bromberg. En consequence de cette disposition ayant trouve 
ici la nouve))e positive de J'arrivee a Inowrocław les deux 
autres bataillons de Kalisch. j'ai descris expedie I'ordre a un
		

/Pomorze_020_01_267_0001.djvu

			- 249 - 


de ces bataillons de se rendre a Thorn et a l'autre de conti- 
nuer sa route pour Bromberg. Je viens desirer porter un ba- 
taillon de deux de Kalisch, que j'ai trouve ki fi Thorn. ou iI 
arrivera demain le 6 janvier. 
Tai envoye un bataillon de Kalisch pour occuper de la 
Vistule et j'ai confie le commandemanl de cette ligne pour 
garder la Vistule et couvrir Bromberg a mr. le colonel Bier- 
nacki, qui fi servit en france et que je connais pour tres 
bon offider. 
Tai garde fi Bromberg 400 hommes d'infanterie et 800 
hommes de cavalerie. Ce soir arriveront id troi s bataillons 
de Hesse. Demain j'attends id un bataillon de Kalisch ou de 
Po sen. Sont partis a midi d'id pour Thorn 56 hommes de la 
cavalerie de Radom, qui est assez bien montee et equipee, 
Elle a un officier. qui parle francais. Cette cavalerie est de- 
stinee pour service du quartier general de V. E. et ('est d'a- 
pres ses ordres donnes a cet egard au gen. Dąbrowski. 
J'ai besoin de la poudre pour faire des cartouches pour 
le gen. Dąbrowski. qui n'a besoin de rien autre que de cela 
et ił ira jusqu'a Dantzig meme sans avoir besoin d'autres se- 
cours que des carlouches pour sa troupe et de quelques pie- 
ces d'arlillerie fran\aise. 
Salut et tres profond respect 


Axamitowski 
mpo 


230. J u n g a. 5 lutego 1807. 
Płk. Dąbrowski do gen. Dąbrowskiego. 
Wieści o przeciwniku. 
Dt:br. XI, 220 


Melduję JW. Generałowi, że zgoła niemasz nic nowego 
w operacjach wojennych z nieprzyjacielem. Ledwie nie za- 


-
		

/Pomorze_020_01_268_0001.djvu

			250 - 


ręczyłbym. iż nieprzyjaciel z mojej strony od Grudziądza 
cofnął się. 
Patrol, któren był aż za wielkim Lubieniem nie spotkał 
nikogo; toż samo i inne patrole. 
Wszystko podług rozkazu JW. Generała dopełnionem 
zostało. Poczty są rozstawione od Wisły aż do traktu now- 
ski ego i okrywają cały las. 
Na zawsze zostaję z najwyższem szacunkiem i uszano- 
waniem JW. Generała najniższym sługą 


M. Dąbrowski. 


. 


231. O s i e, 5 lutego 1807, o godz. 3 popoł. 
Por. Kowalski do gen. Dąbrowskiego. 
Raport powinnI!. 
Wiadomości o nieprzyjacielu. Prosi o zmianę i odpoczynek. 
Dąbr. XI, 216. 


Wiadomości od Nowia miałem trzy. Pierwszą od patrolu 
kawaleryjskiego Bogusławskiego ppor., drugą od dezertera 
pruskiego, który się chroniąc uchodzi ze wsi Bochlina. ćwierć 
mili od Nowego widział 4 mil [?] dragonów, jadących żwawo 
ku Ostrowitemu. To się działo dnia wczorajszego popołudniu. 
W nocy posyłałem raport przez pewnego stąd gospodarza, 
który miał rozkaz w przypadku schować tenże w śnieg, a do- 
tarł do samego Nowego (imieniem Michał). Widział naprzód 
w karczmie nowskiej huzarów, dalej jadąc do miasta widział 
huzarów, 'piechotę i słyszał, że ich jest 2000, połączeni z Mo- 
skalami. 
Wysłałem patrol na trakt ku Starogardowi, aby dotarł 
do drogi nowskiej, zaleciłem powrót około północy. Drugi 
patrol na trakt ku Nowemu, dopóki będzie można. O tern 
wszystkiem zaraz doniosę. 


-
		

/Pomorze_020_01_269_0001.djvu

			- 251 - 


Melduję JWP. Dobr., że kilka dni będąc na patrolu. mam 
bardzo konie znużone, zsednione, ludzi także znużonych, bro- 
nie potrzebują wiele reperacji, skałek. Wszystko potrzebuje 
jakiegoś odpoczynku. 
Czekam dalszych rozkazów 


f. Kowalski, por. 
P. S. Przyłączam raport dla płk. Sierawskiego, bo nie 
mam tegoż gdzie posyłać. 


232. Ś w i e ci e, 5 lutego 1807. 
Gen. GlisczVński do gen. Dąbrowskiego. 
o komunikowanie dekretu o rozwiązaniu pospolitego ruszenia. 
D'Ibr. XI, 219. 


JW. Generale Dywizji. 
Niżej podpisany, dowiedziawszy się o wyszłym ustano- 
wieniu rządu polskiego, względem pospolitej obrony woje- 
wództw i rycerstwa, uprasza JW. Generała o komunikowanie 
i stosowne do tego rozkazy, ażebym podług nich z rycerslwem 
i pospolitą obroną województwa kaliskiego postąpić mógł. 
Mam honor wyznać moje uszanowanie 
Glisczyński 
jal	
			

/Pomorze_020_01_270_0001.djvu

			- 252 - 


zami tam będącemi miał potyczkę i 20 ludzi wziął w niewolę. 
Jako też, iż zaraz po tej akcji 400 francuskiego wojska do 
Chełmży wkroczyło i tam dotychczas stoi. 
freund, Voigt, Glauby [l], finf [l]. 


234. Św i e ci e, 6 lutego 1807. 
Gen. Dąbrowski do W. Sokolnickiego, członka komisji 
kasv centralnej. 


Nic z kasy centralnej bez zgody Dąbrowskiego nie wolno brać. 
Należy starać się o pieniądze dla dywizji, która zasługuje na pamięć. 


Dąbr. LV, 425. 


Odebrałem raport WWMPana o stanie kasy centralnej; 
wdzięczny mu jestem za jego czynność i proszę, abyś podo- 
bnież kontynuował. 
Co się tyczy żądań, zapytań lub rekwizycjów od kamery, 
albo dyrektora skarbowego przyjść mogących, na to wszystko 
WWMPan masz odpowiedź, że to jest immediato pod prezy- 
dencją moją, że bez wyraźnego mego zalecenia, tą własnością 
wojska, pod moją komendą zostającego, dysponować nie 
możesz. 


Proszę WWMPana, abyś wszelkiego starania dokładał, 
aby do kasy gotowy grosz wchodził jaknajliczniej i najprędzej. 
Wojsko moje lubo nieszczęściem straciło ppłk Umińskiego, 
zasługuje jednak bardzo na to, aby o nim miano staranie, 
gdyż się bjje dobrze i chwyta dużo niewolników, w tym mo- 
mencie nawet kawalerja przyprowadziła z przedniej straży 10 
huzarów pąsowych jeńców, z końmi i bronią. 


- 
 


.
		

/Pomorze_020_01_271_0001.djvu

			- 


- 253 


235. Ś w i e c i e, 6 lutego 1807. 
Gen. Dąbrowski do płk. Wasilewskiego w Solino wie. 


Dąbr. LV, 426. 


Posyłam p. porucznika Radońskiego w 50 koni, abyś je 
dla zabezpieczenia Twego posterunku podług potrzeby użył, 
mając wzgląd, aby tę małą komendę kawalerji ile możności 
ochraniać, dla tego, aby ci w potrzebie lepiej usłużyć mogła. 
Raporta regularnie z swej pozycji przesyłać mnie będziesz. 


236. Ś w i e ci e, 6 lutego 1807. 
Gen. Dąbrowski do por. Radońskiego. 


Dąbr. LV. 427. 


Aby natychmiast ze swoją komendą tu mu pozostałą 
udał się do Solinowa i tam zameldował się płk. Wasilewskiemu, 
pod któremi rozkazami zostawać będzie, aż do dalszych roz- 
kazów. 


237. C h o j n i c e, 6 lutego 1807. 
Gen. Kosiński do gen. Dąbrowskiego. 


Sytuacja bez zmiany. Dezorganizacja w korpusach pospolitego 
ruszenia coraz większa, codzień licznie pOdają się o zwolnienie. 
Z Kaliszan wielu już odjechalo. Komunikacja z por. Kowalskim bardzo 
utrudniona. Kosiński prosi o zasilenie swej komendy pulkiem Dzie- 
wanowskiego. Łubieński ze swej wyprawy do Pomeranji przypro- 
wadzil 16 jeńców. Kosiński przez 3 dni kazal ich ćwiczyć, poczem 
odesial do domu, .bydlo to większej zemsty nie jest wartec. Zapy- 
tuje Dąbrowskiego o płacę dla pozostalego pospolitego ruszenia. 


Skalkowski, O cześć, str. 150-151, na oryginale raportu. Dąbr. XI. 225, dopisek: 
.od województwa sieradzkiego raporlu niemam.. 


-
		

/Pomorze_020_01_272_0001.djvu

			- 254 - 


238. Bydgoszcz, 6 lutego 1807. 
Gen. Axamitowski do gen. Dąbrowskiego. 
Raport. 


Rozłożenie dywizji kaliskiej. 


D'Ibr. XI, 228. 


1. Przyłączam kwit na 1000 talarów, stosownie do rozkazu 
pod dniem wczorajszym przysłanego. 
2. List do płk. Garczyńskiego natychmiast odesłałem, dopi- 
sawszy niektóre swoje uwagi. 
3. P. Wolskiego adjutanta posłałem kurjerem do Poznania, 
aby przystawił broń kawaleryjską i pisalem przez tegoż ' 
wszystko co wypadło z rozkazów, które odebrałem wczo- 
raj w Schwetz. 
4. Powstanie radomskie I 56 koni, w moment, gdy stąd od- 
chodziło do Schwetz, widząc dość dobrze opatrzone 
i uzbrojone, posłałem do Torunia na dyspozycję p. mar- 
szałka Lefebvre. 
5. Bataljon regimentu 5 (pięć kompanji) rozpołożyłem pil- 
nować Wisły od fordona aż do samego Schwetz. Posta- 
wiłem w Topolno płk. Biernackiego, komendanta tego 
regimentu i nominowałem go komendantem placu w To- 
polno i posterunków na wyrażonej linii. 
6. 4 kompanję regimentu tu na służbę garnizonową zatrzy- 
małem. 
7. Bataljon regimentu 6 do Torunia posłałem i dziś tam ma 
stanąć na noc. 
8. Bataljonowi regimentu 7 kazałem nie do Brombergu, ale 
do Torunia pomaszerować. 
9. Batalion regimentu 8 tu do okrycia Brombergu zatrzymam. 


I Chyba radomskowskie, z powiatu radomskowskiego.
		

/Pomorze_020_01_273_0001.djvu

			-, 


- 255 - 


10. Robotę ładunków i reperację artylerji, tudzież wszystkiem, 
co mi JW. Generał zaleciłeś. trudnię się bez przestanku. 
Mam honor dołączyć moje uszanowanie 
Axamitowski. 
P. S. Tę ekspedycję, jako mniej ważną i niepilną kresem 
przesyłam. 


239. Górne Sartowice, 6 lutego 1807. 
Rtm. Piasecki do płk. Dąbrowskiego. 
Raport z posterunku. 
Stan lodu i przepraw na Wiśle. 
Dąbr. XI, 229. 


Po odjeździe JW. Szefa, zwołałem rybaków lO, od któ- 
rych dowiadywałem się o mocy lodu na Wiśle, którędy by 
można bezpiecznie przemaszerować. Odpowiedzieli mi na to, 
że lód słaby, przez któren konno przeprawić się nie można, 
oprócz łahy, drogi przeciwko Grudziądza, dla przeprawy zaś 
pieszej, jest miejsc od posterunku mego do Grud
iądza trzy, 
któremi nie inaczej, tylko rotami w odstępie rota od roty 
kroków najmniej trzy. Z patrolem ku Wielkiemu Lubinowi, 
posłałem por. Szulmirskiego 1. Patrol wysłany ku Osiu, jeszcze 
nie powrócił. Patrole po lesie i folwarku pod lasem do Sar- 
towie należącym były i nie tam nie znalazły. Patrol od kpt. 
Deręgowskiego z infanterji czyniony jest po dróżkach i stecz- 
kach, pomiędzy wąwozami, któren stoi przy tamce w Dolnych 
Sartowicach. Lód na Wiśle jest grubości cali 11 najwięcej, 
cieńszy cali 3 i 2, jednakowo po tym pieszo przejść można. Jak 
wyżej melduję posterunek podług dyspozycji jest rozlokowany. 
Melduj
 także JW. Szefowi, iż rybaków 2 poczciwych 


I Sulimierski. WIp. j. było dwuch Sulimierskich Anastazy i Stani- 
sław; obaj jednak w stopniu kpt. od 15. XI. 1806 r. 


--
		

/Pomorze_020_01_274_0001.djvu

			- 256 - 


Polaków, imieniem i przezwiskiem jeden Jan Rogowski, drugi 
Walenty Krzyżanowski z Dolnych Sartowic, podięli mi się iśc 
pod Grudziądz nad Wisłą, dla zrewidowania przeprawy i in- 
nych objektów i już wyszli. 
Także wiadomość mię doszła, że Prusaki dnia wc:oraj- 
szego wysłali niewolników tj. Polaków i Francuzów z Gru- 
dziądza, jak się domyślają, że ich posłali do Królewca, lub 
do Gdańska. 


J. Piasecki. 


240. O s i e, 6 lutego 1807, o godz. 10 przed pol. 
Por. Kowalski do gen. Dąbrowskiego. 
Raport powinnI!. 
Wiadomości o nieprzyjacielu. 
D'Ibr. XI. 226. 


. 


Tej nocy powróciły patrole od Nowia i Starogardu. 
Wiadomości są następujące: że wojsko Pruskie, stojące pod 
Nowem z tamtej strony miasta, czyni patrole na trakt Staro- 
gardu. We wsi Rynkówka w zamku było dragonów 15, potem 
przyszło 90 infanterji i 50 huzarów; bawili bardzo krótko. To się 
działo z 4 na 5. Ciż sami wymaszerowali do Bochlina pod 
Nowe. Gloen, malarz i pani warta wiary, która była w nie- 
woli, widziała armat sześć i pełne miasto infanterji, najwięcej 
między niemi znajduje się nowej zbieraniny i udaje język ro- 
syjski, chociaż aktualni są Niemcy. Aby tylko Polak ukazał 
się, niezmiernie uciekają, dla tej przyczyny nie można ich 
złapać. 
W wsi Rynkowie dali się słyszeć oficerowie Pruscy, że 
im się naprzykrza służba. Radziby ku Świeciu awansować, 
stoczyć bitwę formalną. W karczemkach Nowia stoi konnica 
i ta wychodziła na tamtą stronę Nowia dla patrolowania.
		

/Pomorze_020_01_275_0001.djvu

			- 2.57 - 


Patrole niezmiernie wybierają kontrybucje. furaże. Wojsko zaś 
całe bardziej jest obrócone swą siłą ku Gdańsku. Słychać, że 
dostali ukaz spiesznej rejterady. 


F. Kowalski, por. 


P. S. Namies[t]nik, który oddaje raport. był na tym pa- 
trolu. Jest to jeden z dawnych i dobrych żołnierzy. 


241. O s i e, 6 lutego 1807, o godz. wpół do siódmej wieczór. 
Por. Kowalski do gen. Dąbrowskiego. 
Raport powinnv. 


o poruszeniach Prusaków. 


D'Ibr. XI. 231. 


W ten moment z pod samego Nowego powrócił patrol. 
Przywiózł tę wiadomość: z wsi Komorska, kilka staj od No- 
wia, widzieli patrol czerwonych huzarów, którzy zabrali soł- 
tysa, za niedanie znaku o patrolu polskim, który zabrał 5 
Prusaków, stracił swych dwuch ludzi starszych. Byli Prusacy 
w środę na noc w wsi Zajkach, stamtąd do Komorska stanęli 
dwoma szeregami: infanterja i z kawalerją dragonją o 5 har- 
matach po osiem koni. Ci wszyscy poszli do Nowia, stamtąd 
dnia wczorajszego wieczór nagle wymaszerowali, (nawet ofi- 
cerowie kazali kłusem ruszać z artylerją). Jadła nawet odstą- 
pili i szybko wyszli do Brodów, wsi przy Wiśle leżącej na 
trakcie gdańskim z drogi do Starogardu i wsi Rynkówki. Dziś 
o godz. 7 rano przyszło 150 huzarów czerwonych i ci się 
zamkn
1i w tymże miasteczku. 


f. Kowalski, por. 


17
		

/Pomorze_020_01_276_0001.djvu

			... 


- 25
 


242. Ś w i e c i e, 7 lutego 1807. 


Rozkaz do marszu. 


Podział dywizji i przeznaczenia oddzialów. 
D'Ibr. LV. i. 226-227. 


Demain le huit du courant la division du gen. Dąbrowski 
march e en avant pour bloquer avec sa droite Graudenz du 
cC>te de la Vistule sur la rive gauche de ce f1euve. 
Deux bataillons des chasseurs Hess- Darmstadł. 
le I bataillon du 3 regiment polonais. 
60 chevaux du regiment du colonel Dąbrowski. 
Le rassemblement a Sartowice Górne a six heures du 
matin sous les ordres du gen. Schoffer. 
Le General detachera d'abord un bataillon de ses chas- 
seurs par Sartowice Dolne et Deutsch Westphal pour chasser 
J'ennemi de la Czerwona Karczma et de la Biała Karczma vis 
a vis de [lal ville de Graudenz. Avec J'autre bataillon des chas- 
seurs hessois, le bataillon d'infanterie et le detachement de la 
cavalerie polonaise le gen. Schoffer se portera a gauche par 
Małe Święte et Grupy pour tourner J'ennemi dans Biała Karczma 
et Czerwona Karczma. Quand J'ennemi sera chasse de ce poste 
le gen. Schoffer marchera en diligence sur Gros Lubin vis 
a vis de la forteresse de Graudenz en laissant toute fois un 
bataillon de chasseurs a Biała et Czerwona Karczma vis a vis 
[dei la ville de Graudenz. Arrive a Gros Lubin le General enverra 
des reconnaissances au Neubourg et Bzów ou se trouvera 
aussi la cavalerie polonaise. 
L'avantgarde de la division sera commandee par J'adjudant 
general d'Ormangeau, [elle] sera composee: 
d'un bataillon de chasseurs hessois, 
du IV bataillon d'infanterie polonaise 
d'une piece d'artillerie a cheval, 
et de la cavalerie du colonel Dziewanowski; 


.
		

/Pomorze_020_01_277_0001.djvu

			- 259 - 


elle se rassamblera a six heures du matin fi Wielki Czaplin 
pour se rendre fi Szulez fi moitie chernin de Świecie a Neuburg, 
OlI elle prendra ses cantonnements. Le gen. d'Ormangeau pla- 
cera sa cavalerie et les chasseurs fi pied en avant et sur les 
cotes de ce cantonnemenł. 
Le gen. Dąbrowski se rendra en personne avec le: 
I et II bataillons d'infanterie polonaises, 
2 pieces d'artillerie, 
le regiment de cavalerie du colonel Dąbrowski 
fi Taszewo et environs pour soutenir I'avantgarde et I'aile 
droite de la division. Ce corps se rassemblera demain matin 
a Wielki Czaplin. 
La levee du palatinat de Pomorze et le detachement du 
I] regiment d'infanterie polonaise formeront la garnison 
fi Świecie. 


243. Ś w i e ci e, 7 lutego ]807. 
Gen. Dąbrowski do gen. Kosińskiego. 
Nadeszły posiłki hesskie. Dąbrowski ruszy naprzód. Kosiński 
zda komendę Sokolnickiemu i przyjdzie do dywizji. Powstania po- 
dadzą wykazy pozostających przy armji. 
Dllbr. LV, 418. 


Przyszło mi tu ]000 Hessów i 3 armaty konnej artylerji 
francuskiej. Z tamtej strony Grudziądz będzie jutro oblężony 
przez marszałka Lefebvre. ]a z tej strony także jutro oblegę 
go i pojutrze będę jak mi się zdaje w Nowem. Trzeba więc, 
abyś Generale także awansował na Czarną Wodę. W Osiu 
zostanie się Kowalski. 
Przyjdą do mnie w tych dniach około 3000 piechoty 
z poznańskiego, a w Świeciu żadnego magazynu nie mam, 
jest tego winą opieszałość landsdirektora Wolszlegera, nakaż 
mu zatem, aby natychmiast wypisał z całego dystryktu, który 
17*
		

/Pomorze_020_01_278_0001.djvu

			- 260 - 


my opanowaliśmy 30,000 racyj do Świecia wszelkiego gatunku 
żywności i furażu, 6000 par trzewików i 3000 koszul. Kiedy 
zaś to wszystko nie będzie dostarczone w naj krótszym czasie, 
nie będę z nim żartował i w areszcie za obozem prowadzić 
każę. Obiecał on także Tobie, Generale, że mnie przystawi 
pieniądze, a dotąd ani szeląga niema; cała jazda, nie rachuję 
powst 9 nia, nie jest płatna; piechota tylko do 15 presentis, 
a zatem niech on powie sposoby do wybierania gotowego 
grosza i niech skazuje bogatych, którzy mogą zapłacić. Niech 
Generał przygotuje się komenderować prawe skrzydło dywizji 
mojej, Sokolnicki obluzuje Generała, będzie komenderował 
i organizował te powstanie. Niech Generał da rozkaz gene- 
rałom wojewódzkim, aby według ustawy rządowej j cyrkula- 
rza dyrektora wojny, natychmiast mnie podali siła oficerów 
i rycerstwa powraca do domów i jak wiele tu zostaną, komu 
komendę nad powstałemi dadzą, ponieważ generałowie według 
tej ustawy sami powrócić do województw mają. Jak Generale 
tu przybędziesz objąć komendę, przyprowadź ze sobą wszyst- 
kich towarzyszów komendy Dziewanowskiego. 


244. Ś w i e c i e, 7 lutego 1807. 
Gen. Dąbrowski au gen. de bde. Kosiński. 


Pospolite ruszenie z departamentu kaliskiego ma wrocić do 
Bydgoszczy pod rozkazy adj.-kmdt. Ormangeau. 


Dąbr. LV, 432. 


Au re<;u de cet ordre vous ferez partie General toute la 
cavallerie du departement de Kalisz composee de celi e des 
palatinats de Kalisz, de Sieradz et du district de Wieluń, en 
la dirigeant sur Bromberg. CeHe cavallerie etant destinee pour 
passer sur la rive droite de la Vistule sous les ordres imme- 
diats de Son Excellence Monsieur le Marechal Lefebvre sera
		

/Pomorze_020_01_279_0001.djvu

			- 261 - 


commende par Mr. l'adjudant commandant Ormangeau duquel 
les commandants de cette cavallerie recevront des ordres ul- 
terieurs ił. Bromberg. 


245. Ś w i e ci e, 7 lutego 1807. 
Gen. Dąbrowski do gen. G/iszczvńskiego. 
Wracający będą uwolnieni, skoro będą złożone wykazy pozosta- 
jących w armji. 
Dąbr. LV, 429. 


Już odebrał gen. Kosiński stosowne rozkazy, aby wydał 
swoje, żeby wykonał ustawy rządowe i cyrkularz dyrektora 
wojennego co się tyczy rycerstwa województw, jak tylko będę 
wiedział, siła zostaje się wojsk mojej dywizji i siła powróci 
do województw, natenczas wydam rozkaz, aby powracający 
mogli iść do województw swych. 


246. Ś w i e c i e, 7 lutego 1807. 
Gen. Dąbrowski do gen. Axamitowskiego. 
Zaleca, aby przysyłać jaknajwięcej ładunków i podać ile pie- 
niędzy w kasie. 
Dąbr. LV, 430. 


Nic tak Generałowi nie mogę rekomendować, jak żebyś 
mnie jak najwięcej ładunków przysłał i to wojsku, które tu 
ma przyjść, jak najwięcej we wszystko było opatrzone, tak 
jak i artylerja, ażeby była do służby zdatną. staraj się, ażeby 
to wojsko, co do mnie przychodzi, na cztery dni chleb z sobą 
wzięło z Bydgoszczy, bo tu na nim zbywa. Kwit na 1000 ta- 
larów. którem conseil d'administration pożyczył. odebrałem. 
Proszę cię Generale, powiedz mnie dokładnie, gdzie te 
pieniądze zostały, co pan prezydent bydgoski mi mówił, że
		

/Pomorze_020_01_280_0001.djvu

			- 262 - 


ma w kasie i także siła masz w gotowiźnie w poznańskiei 
kasie, ażebym wiedział się uregulować. Każ zrobić klijonych 
ładunków, bo te co tu przyszły, wszystkie się poodwijały i re- 
komenduję, ażeby ich najwięcej robiono. 


2<ł7. Ś w i e ci e, 7 IUlego 1807. 
Gen. Dąbrowski do płk. Dziewanowskiego. 
Zasięgnąć informacji o nieprzyjacielu w Nowem. 
Dąbr. LV, 431. 


Dostanę dzisiaj 1000 Hessów i 3 armaty artylerji konnej. 
Jutro na lewej stronie Wisły oblęże marszałek Lefebvre Gru- 
dziądz, a ja z tej. Chciałbym być pojutrze w Nowem, a zatem 
dowiedz się Pułkowniku, jaknajdokładniej przez emisarjuszów, 
szpiegów i innych, jaka siła nieprzyjacielska jest w Nowem, 
albo za Nowem. Twój regiment będzie miał awantgardę tego 
korpusu, który prosto na Rulewo do Nowego idzie. Staraj się 
dowiedzieć i przez patrole dokładnie się poinformować. czy 
do Nowego nie idzie droga, choć tylko dla kawalerji w lewo 
górami, aby kawalerja nie dołem przez wsie maszerowała 
i nieprzyjacielowi się między drogą, między Osiem i Rulewem 
w polu nie pokazała, do tego musisz mieć dokładnych prze- 
wodników. Odpisz mi na to co wiesz. 


2<ł8. C h o j n i c e, 7 lutego 1807. 
(jen. Kosiński do gen. Dąbrowskiego. 
Tłomaczy .Iandsdirektor'a. WOlszlegera, że istotnie nie może 
dostarczyć :lywności i furażu z wyniszczonej okolicy. Donosi, że po- 
słal rozkaz płk. Garczyńskiemu, aby przez Ratzebuhr maszerował 
do Nowego Szczecina i slarał się z jego korpusem złączyć. Zapyl uje. 
czy Garczyński ma wejść w skład tegoż korpusu, czy osobno masze- 
rować w dyrekcji na Kolobrzeg. 
Skalko"ski. O cześć, SIr. 151-153. - Oąbr. XI, 336.
		

/Pomorze_020_01_281_0001.djvu

			- 263 


249. C h o j n i c e, 7 lutego 1807. 
Gen. Kosiński do gen. Dąbrowskiego. 


Otrzymał rozkaz przenoszący go na prawe skrzydło. Serdecznie 
zań dziękuje, bo przy dowodzeniu pospolitem ruszeniem straci I polo- 
wę zdrowia. Zatrzyma jednak swe oddzialy w miejscu, bo przez 
marsz naprzód, odkryje się zajęty teren od strony Pomorza Zacho- 
dniego. w ktorem organizuje się insurekcja przeciw Francuzom i Po- 
lakom. Wyruszy dopiero wtedy, gdy otrzyma powtorny wyraźny 
rozkaz. Proponuje, aby zasilić kasę wojskową, przez nalożenie kon- 
trybucji na miasta w Pomorzu Zacnodniem. 


Skalkowski, o cześc, sIr. 153-155, na oryginale raporlu Dąbr. XI, 234. dopisek: 
o godz. IJ wieczornej-o 


250. Bydgoszcz,7 lutego 1807. 
Gen. Axamitowski do gen. Dąbrowskiego. 


Donosi o przybyciu Sokolnickiego. Widzialon u ks. Poniatowskiego 
dekret organizacji wojska. Prosi o pretekcję dla brata. 
Dąbr. XI, 338. 


JW. Generale Dobrodzieju! Pan gen. Sokolnicki miał 
komissa [!) z Warszawy do Lefebvre'a i dla tego pierwej do 
Thorn, jak do Schwetz jeździł. Niech JW. Generał raczy kon- 
tynuować mu swoje dawne względy i raczy mi odpisać, lub 
jemu przysłać rozkaz, co ma robić, zatrzymałem go tu. Ten 
generał widział i czytał u ks. Józefa podpisany Napoleon (!) 
naszą organizację - taką divizie albo legie w każdej (przez 
sztabu generalnego) 12 bataljonów infanterji, 6 szwadronów 
kawalerji, 1 kompanja artylerji pieszej, 1 kompan ja artylerji 
konnej. To jest niezawodna rzecz. Przy tej okazji zaraz pod- 
suwam moją do ognja pieczenię. Niech Generał jak zawsze 
na mnie łaskawy rachuje między temi sześciu szefami szwa- 
dronu mego brata, oddawcę niniejszego. Niech JW. Generał 
Dobrodziej doda do tego drugą swą dla mnie łaskę, aby mój 


--'
		

/Pomorze_020_01_282_0001.djvu

			- 264 - 


brat szef szwadronu, był przy mnie odkomenderowanym od 
regimentu do rady gospodarczej dywizyjnej czyli legjonowej, 
którą trzeba gwałtem uformować. 
Do nóg upadam 


Axamitowski. 


P. S. P. Baron SokkeI [!] pyta 
się, czy może do Pana Generała 
przyjechać. Gotlib jest teraz u mnie. 
Chcą siana i ja mu go muszę wy- 
szukać. 


, 


251. Bydgoszcz,7 lutego 1807. 
Gen. Axamitowski do gen. Dąbrowskiego 


Dąbr. XI, 237. 


1. Przyłączam list ze znakiem N. 1, w którym jest od p. 
marszałka Lefebvre, a drugi od francuza adjutanta- 
komendata (który ma być ze Świecia). 
2. Przyłączam ekspedycję przez kurjera odebraną dziś w nocy 
od p. płk. Garczyńskiego, ekspedycja potrzebuje pilnej 
rezolucji, kurjer na nią czeka. 
3. Mam wiadomość, jż p. gen. dyw. Zajączek przybył do 
Torunia i tam ma zostać komenderować. 
4. Bataljon Il-gj regimentu l-go dziś tu przychodzi, będę 
się starał wysłać go zaraz jutro do JW. Generała, a naj- 
później pojutrze, bo nie ma patrontaszów, tylko na dwie 
kompanje, myślę one temu bataljonowi tu dostarczyć. 
5. Ks. płk. Sułkowski prowadzi z sobą 30,000 ładunków. 
6. Przybył tu tej nocy generał francuski Veiller z rozkazem 
od p. marszałka Lefebvre, dowiedzenia się o sile i stanic 
wojska polskiego i posterunków. 
7. Stąd jedzie do Sępolna, a z tamtą d do Świecia.
		

/Pomorze_020_01_283_0001.djvu

			265 - 


8. Podałem mu sytuację mojej komendy i składającej się 
z tego wszystkiego, co jest w Brombergu, co jest na linji 
nad Wisłą od fordona do Schwetz i na kresie Brom- 
berga do Torunia. 
9. P. Garczyńskiego komendy składającej się z całego szwa- 
dronu 2 regimentu strzelców konnych, z 100 koni pow- 
stania gnieźnieńskiego i jak mi kurjer powiada z kilku 
korpusów, które ten pułkownik w swoim marszu ufor- 
mował, nie podałem bynajmniej w mojej sytuacji temu 
Generałowi. 
10. Pan szef bataljonu Tisson, chociaż bardzo chory na od- 
mrożoną nogę, wszelako dowiedziawszy się odemnie, iż 
1 z bataljonów, który jest w Świeciu, ma śpiącego ko- 
mendanta, jedzie dziś w wieczór mieć honor być uży- 
tecznym, gdy mu zezwolisz na (to] JW. Generale. 
Mam honor dołączyć moje uszanowanie 
Axamitowski. 


252. S o I n o w o, 7 lutego 180('. 
Płk. Józef Wasilewski do gen. Dąbrowskiego. 


Dąb.. XI, 239. 


Kompanja strzelców stoi w Dzikowie, w Solnówku trzy 
kompan je, a w Solnowie ze mną cztery. Patrole za Bellenow 
ku Tucholi za Solnówko posyłane, nic nie widziały. 
Dziękuję JW. Generałowi za kawalerję. Połowę mógłbym 
odprawić. ponieważ nie ma broni. 


J. Wasilewski. 


- 


----'
		

/Pomorze_020_01_284_0001.djvu

			- 266 - 


253. Sartowice,7 lutego 1807, o godz. 10 rano. 
Płk. Dąbrowski do gen. Dąbrowskiego. 
Poszukiwani
 oddziałow pruskich. 
Dąbr. XI, 2<11. 


Objeżdżając poczty, przyjechałem do Sartowic Dolnych, 
gdzie JW. Generał postawił część infanteTJi pod moją komendą. 
Kapitan tegoż oddziału zameldował mnie, że przed kilku mi- 
nutami słyszał strzelanie i zdawało mu się widzieć strzelców 
pruskich. Natychmiast wysłałem dwa patrole z mego regimentu 
dla zrewidowania lasu i dla obserwowania brzegów Wisły 
i zabronienia w przypadku, gdyby strzelcy chcieli się przepra- , 
wić i opanować las. Kilkunastu strzelców nicby nam nie szko- 
dziło, ale mogliby nas zawsze alarmować i znużyć daremnie 
ludzi i konie. Wysłałem tak 20 infanterzystów pod komendą 
jednego oficera, którzy w tym momencie przeprav,;jając się na 
drugą stronę Wisły, dla rekognoskowania i dojścia prawdy, 
jakie to były wystrzały i dla zapewnienia się o pozycji dru- 
giej strony Wisły. Dałem rozkaz, gdyby ten oficer znalazł 
nieprzyjaciela, aby go spędził z pozycji, obserwował jego siły 
i gdzie się rejteruje. Zostaję więc w Sartowicach, dopokąd 
dokładniejszych raportów nie będę miał, lub jaką operacją 
nie zrobię. Spodziewam się. że JW. Generał aprobował moją 
operację. Zostaje z uszanowaniem JW. Generała najniższym 
sługą płk. szef l-go reg. kaw. narod. 
M. Dąbrowski. 


254. Wielkie Czaple, 71ułego 1807. 
Płk. Dziewanowski do gen. Dąbrowskiego. 
Wiadomości od podjazdowo Ukaranie towarzysza, ktory uciekał 
z pola walki. 


Dąbr. XI, 243. 


Patrol z Osia przywiózł wiadomość, że nic nie napadł,
		

/Pomorze_020_01_285_0001.djvu

			267 - 


że znalazł na swym miejscu p. Kowalskiego, który mi kazał 
powiedzieć, że nieprzyjaciel wczoraj nie zdążywszy zjeść śnia- 
dania, zrejterował się naj śpieszniej po nad Wisłą ku Grosze- 
wowi. Patrol z Nowego nie powrócił, gdyż unterofficer Sa- 
turski z Umińskiego komendy, zamiast do Nowego, pojechał 
pod Grudziądz, skąd powróciwszy, dopiero na odwrót posłany 
do Nowego, a za powrotem aresztowany będzie. Drugi, póź- 
niejszy patrol również dotąd jeszcze nie wrócił. Patrol pod 
Grudziądz posłany przez unteroficera Jędrzejowskiego melduje, 
że doszedł aż do Białej Karczmy, tam ostrzeżony, że piechota 
jegry, w Czerwonej siedzą Karczmie. wrócił i przywiózł za- 
świadczenie od sołtysa w Michelau, jako tam był i mówi. że 
Wisła jest dość mocna do przechodu, lecz z ciężarami trudno 
się odważyć. W tym momencie powrócił patrol z Komorska, 
który donosi. że tam znaleźli obóz nieprzyjacielski. Nie ufam 
temu bardzo, bo to byli z komendy Umińskiego, k:órym ja 
nie ufam, czyli prawdę mówią, poślę natychmiast patrol z to- 
warzystwa, który dotrze i razem dowie się o wszystkiem, co 
JW. Generał mi wiedzieć każesz. Co się tyczy drogi od Ru- 
lewa do Nowego górami. to nie wątpię, aby nie można do- 
kazać en tournant un peu fi. gauche. co dla kawalerji nie robi 
tak wielkiej różnicy. Równie jako w sile nieprzyjaciela. starać 
się będę dowiedzieć i dziś jeszcze JW. Generała uwiadomić. 
, Melduję JW. Generałowi, że dnia wczorajszego, mój je- 
den towarzysz w nieporządku, przed infanterji ogniem uciekać 
zaczął. Cała komenda skargę przeciw niemu doniosła. Dziś 
przed frontem miał być odpędzonym, na wielkie prośby i za- 
ręczenia kolegów, że w najpierwszej okazji nagrodzi swego 
honoru, zostawić go w regimencie pozwoliłem. Nic nie opu- 
szczę w wywiedzeniu się o nieprzyjaciela sile. 
Dziewanowski 


-
		

/Pomorze_020_01_286_0001.djvu

			- 268 - 


255. Wielkie Czaple, 7 lutego 1807. 
Płk. Dziewanowski do gen. Dąbrowskiego. 
Donosi o nieprzyjacielu w Komorsku. Czuje się bardzo słabym. 
Dąbr. XI. 240. 


o godz. II-ej wieczór powrócił rotmistrz Radzicki, który 
był aż za Komorskiem, gdzie żadnego nie zastał nieprzyjaciela 
i donosi, iż żadnego nigdzie nie masz, aż w Nowem, dokąd 
dziś przyjść miał w 300 ludzi piechoty różnego gatunku. Mają. 
mieć dużo sztuk armat, mówiono mi, że spędzają wiele fur, 
skąd domyślają się jedni, że cofać mają, a drudzy, że na ja- 
kąś sekretną ekspedycję wyjechać mają. Melduję p. Genera- .. 
łowi, żem bardzo słaby, dla tego nic jeszcze nie puściłem, co 
należało do mojej powinności i spodziewam się, że to nie 
będzie przeszkadzać dalszej mojej służbie, jeżeli przynajmniej 
nie będzie gorzej. 


Dziewanowski. 


256. Wielkie Czaple, 7 lutego 1807. 
Płk. Dziewanowski do gen. Dąbrowskiego. 
Podaje drogi w kierunku Nowego. 
Dąbr. XI, 242. 


Wysłałem dla dokładn ego wywiedzenia się. rotmistrza 
Radzickiego, aż do Komorska, aby się wywiedział o sile nie- 
przyjaciela i przekonał swemi oczyma, czyli są w Komorsku 
albo nie, równie jako i o drogach, o których ja powziąłem 
już wiadomości od ludzi idących z Świecia i u mnie zatrzy- 
manych, którzy się wracali jeden do Nowego, drugi do Ko- 
morska i których JW. Panu dla lepszej jego wiadomości 
odsyłam. bojąc się nawet, aby mi stąd nie uciekli, znając, ja- 
kie te chłopy są na wszystko tchórze, ale gdy w marsz pójdę, 
to będę sobie życzył ich mieć przy sobie.
		

/Pomorze_020_01_287_0001.djvu

			- 269 - 


Mówią. że można począwszy od Taszewa, od Buszeń 
jako i Rulewa, obrócić się na Warlubie, z Warlubia mimo 
Bąkowa do Zawady, wioski szlacheckiej małej, z Zawady 
przez mały lasek na pole nowskie, na trakt od Tucholi od 
Osia. Im prędzej w lewo, tym lepiej zdaje się, aby żadną 
miarą odkryć nas nie mogli. Droga ma być ciernista, ale do- 
bra. Mówią, żeby można i na Jeżewo stąd zaraz do Kotówki, 
mimo bąkowskiego młyna, na borowy młyn, z borowego 
młyna traktem do Nowego. Od Pana zależyć będzie, którędy 
mam ruszyć. 


Dziewanowski. 


. I-szy z Nowego Mateusz Skybowski. 
2-gi z Komorska Józef Grocholski. 
JW. Generale, racz kazać nam dać wódki, słowo honoru, 
że 3-ci dzień ludzie wódki nie mają i mięsa bardzo ubogo. 


257. C h o j n i c e, 7 lutego 1807. 
Gen. Kl'uszVński do gen. Dąbl'Owskiego. 
Donosi o trudnościach wybierania żywności do magazynów. 
Dąbr. XI, 233. 


Zastałem tu wielmożnego landes-directora Wolschlegra, 
który po odebraniu rozkazu JW. Generała chciał natychmiast 
udać się do Świecia, lecz że mi tu jest potrzebnym dla zro- 
bienia porządku i dania mi informacji o magazynie, w jakim 
teraz zostaje i być może; przeto pozwoliłem sobie wielmożnego 
landes-directora przy sobie zatrzymać, któren razem zemną 
do Świecia przyjedzie. Okazuje się, iż nie jego wina, że się 
nie stawił na pierwszy rozkaz JW. Generała do Świecia, gdyż 
tu bez niego, byłby największy nieporządek, bo i dotąd ko- 
mendy powstania. nie tylko z magazynu wybierają, ale jeszcze 
i po wsiach różne exorbitancje robią i jeżeli JW. Generał nie 


-
		

/Pomorze_020_01_288_0001.djvu

			-- 270 - 


umocni swoim rozkazem, tak więc jako i wszystkich oficerów 
do komisji przeznaczonych, że każdy z nas, każdego niewy- 
pełniającego rozkazów dziennych JW. Generała, mamy moc, 
każdego bez excepcyi podobnego. występek aresztować i do 
głównej kwatery odsyłać. Tudzież tych wszystkich, którzy 
w czemkolwiek nam będą nieposłusznemi i przeszkadzali, by 
nam w naszych czynnościach, sądząc być przez swoje oficja 
więcej znaczącemi jak my, ile że już ten przypadek miałem 
z wiehn. S}rudzińskim, któren na pierwszym wstępie moim 
powiedział mi, że do magazynu w Koronowie będącego, nikt 
nie ma prawa, nawet sam JW. gen. Dąbrowski mi go odebrać 
nie może, gdyż ten z rozkazów kamery bydgoskiej założony, 
lecz na to wszystko nieuważając robj onego wydziały, na co 
proszę JW. Generała potwierdzenia. 
A że do asystencji komisarjatu, jako do transportowania 
na eskortę jako też do egzekwowania nieposłusznych w nje- 
przystawieniu furażów, potrzebne jest koniecznie wojsko, przeto 
proszę JW. Generała, aby raczył przeznaczyć ten korpus ka- 
walerji, to jest powstania pomorskiego, który jest pod moją 
komendą, a ja zaręczam, iż wkrótce i niedostatku nie będzie 
i porządek będzie. 
Czekam tu na miejscu rezolucji. 
będę miał przeszkody. 


gdyż pewna, iż aż nadto 
Kruszyński. 


258. C h o j n i c e, 8 lutego 1807. 
Gen. Kosiński do gen. Dąbrowskiego. 
Rozesłał rozkaz w oddziałach swei komendy, aby podały ilość 
pozostających oficerów i żołnierzy po dekrecie Komisyj Rządzącej. 
Otrzymał rozkaz, aby kawalerja województw kaliskiego, sieradzkiego 
i ziemi wieluńskiej odeszła do Bydgoszczy, pod rozkazy gen. Orman- 
geau. To uszczuplenie korpusu pozwala z okolicy Tuchola -Chojnice, 
dostarczyć furażu i żywności do magazynu w Świeciu. 


Skalkowski. o cześł, sIr. l!i5-156. - Dąbr. XI. 245.
		

/Pomorze_020_01_289_0001.djvu

			- 271 - 


259. C h o j n i c e, 8 lutego 1807. 
Gen. Kosiński do płk. Hauke, szefa sztabu. 
Przesyła jeńców i szpiegów. Donosi o wy place ni u leDO talarów 
powstaniu Sieradzkiemu. 
T. P. N. P. S12b. 


Odsyłam ci Pułkowniku siedmiu Wlęzmow, zabranych 
przez gen. Łubieńskiego na insurgentach nowoszczecińskich, 
którzy na inkwizycji zeznali, iż do tej insurrekcji należeli 
i kopje wyciągniętych inkwizycji. 
Dwuch szpiegów z miasta Racybor i burmistrz z tego 
miasta. który miał ich wysłać. jak przyłączone okazują inda- 
. gacje do tegoż transportu należą. 
Notę por. Rosen, żądającego dymisji, zechcesz Genera- 
łowi dywizji przedstawić. 
Proszę zaraportować Generałowi dywizji, iż gen. lip- 
skiemu, który otrzymał rozkaz maszerować do Bydgoszczy 
pod komendę gen. adj. Ormangeau, kazałem wydać z kasy ta- 
larów 1000 na lenungi, że to samo trzeba będzie zrobić dla 
korpusu kaliskiego i wieluńskiego, mających toż samo prze- 
znaczenie. 


260. Bydgoszcz, 8 lutego 1807. 
Gen. Niemojewski do gen. Dąbrowskiego. 
Donosi o przybyciu reszty dywizji poznańskiej i jej odmarszu 
na front. 
Dąbr. XI, 247. 


Generale! Dnia wczorajszego: to jest siódmego lutego 
stanąłem w Bydgoszczy wraz z 2-gim bataljonem J -go regi- 
mentu, który dziś zaraz poszedł w dalszy marsz pod komendą 
ks. Sułkowskiego. Dzisiaj, to jest ósmego miesiąca bieżącego, 
stanęły tu bataljon 2-gi z regimentu 2-go i bataljon 2-gi z re- 


--
		

/Pomorze_020_01_290_0001.djvu

			- 272 - 


gimentu 4-go, które jutro także w dalszy marsz idą. Lud pi
kny, 
młody, pełen ochoty i wszystko obiecujący, ubrany ciepło, 
prócz bataljonu z regimentu 2-go, który dotąd płaszczów nie 
dostał. Bataljon 2-gi z regimentu 3-go pozostał w Poznaniu, 
kawalerja weszła do Międzyrzecza, z rozkazu marszałka Le- 
febvre'a, gdyż koło Celichowa uwija się jakiś partyzant, łapie 
kurjerów, zabrał 6 koni cesarskich i wstrzymuje komunikację 
między Kistrzynem i Berlinem, lecz jest za słaby, aby się 
mógł długo jeszcze utrzymywać, spodziewam się, iż niedługo 
wojsko tam powstałe uspokoi go i złączy się z nami. Tak mi 
przyrzekł gen. dywizji Liebert. Co do mnie Generale, mnie tu 
oko tak zapuchło, iż nie chcąc dłużej kaleczyć na nie, muszę 
tu dni kilka się zatrzymać, lecz gdy mi się choć cokolwiek 
polepszy spieszyć się będę dopełniać Jego rozkazy. 
Pełen dla Niego wysokiego szacunku 
J. Niemojewski. 
P. S. Donoszę Generałowi, że z kasy centralnej odebra- 
łem 68,000 złp., które za dni sześć razem z bronią, tak dla 
infanterji, jako i dla kawalerji, oficer komenderowany nieza- 
wodnie do Bydgoszczy przystawi. Również i 50,000 ładunków, 
oprócz tego 100,000 na bataljony 2-gie rozdać kazałem. 


261. Zajączkowo,8 lutego 1807. 
Rtm. Piasecki do gen. Dąbrowskiego. 
Donosi o rezultatach z podjazdu pod Nowe. 
Dąbr. XI, 246. 


Raport od bataljonu drugiego regimentu pierwszego 
szefostwa JW. Jana Michała Dąbrowskiego. Stanąwszy w Wiel- 
kim Lubinie, wysłanym zostałem od JW. gen. Szeffera z kom- 
panją infanterji od regimentu trzeciego i z komendą swoją na 
patrol przeciwko nieprzyjacielowi, którego zastałem, podcią-
		

/Pomorze_020_01_291_0001.djvu

			- 289 


292. G n i e w, 13 lutego 1807. 
Gen. Dąbrowski do marszałka Lefebvre. 
Awangarda dywizji 12 lutego zajęła pozycję pod Starogardem, 
gdzie stoi nieprzyjaciel. Stara się nawiązać łączność z gen. Menard 
przez jazdę pospolitego ruszenia. 


Dą,br. XLIV. f. 109-110. 


293. G n i e w, 13 lutego 1807. 
Gen. Dąbrowski do płk. Dąbrowskiego. 
Zarządzenia do marszu. 
Dą,br. LV, f. 274. 


Jutro 14 lutego ma tu stanąć o godz. 8 z rana płk. Dą- 
browski z całym regimentem swoim i stąd natychmiast do 
Libenau, na przednią straż korpusu pociągnąć. Ekwipaże 
i niepotrzebne do boju rzeczy mają wszystkie zostać w Miin- 
sterwalde. 


294. G n i e w, 13 lutego 1807. 
Gen. Dąbrowski do szefa Ponińskiego. 
Rozkaz. 


Zarządzenia do marszu. 
Dą,br. LV, f. 274. 


Jutro 14 lutego ruszy p. szef Poniński z całym regimen- 
tem swoim o godz. 4 z rana ze stanowiska swego i pomasze- 
ruje przez Gniew do Brodów i Spordowa, gdzie swoje dwa 
bataljony rozlokuje militarnie. W Spordowie zatrzyma dwie 
armaty, który z nim idą. 


19
		

/Pomorze_020_01_292_0001.djvu

			- 290 - 


295. C z ł u c h ó w, 13 lutego 1807, o godz. 4 rannej. 
Gen. Michał Sokolnicki do gen. Dąbrowskiego. 
Raport. 
Wiadomości o nastrojach i położeniu przeciwnika. Prośba 
o posiłki. 
Dąbr. XI, 279. 


Mając sobie zaraportowane przez W. płk. Garczyńskiego 
tu stojącego, iż patrol kujawski powróciwszy z pod Szczecina l 
zapewnił go, iż w tymże mieście stoi znaczna liczba infanterji. 
Lubo kilka ich koni było w samem mieście i tam nie widzieli 
jak tylko jednego szyldwacha przed domem stojącego:" który 
do nich wystrzeliwszy skrył się. a ci po kilku wystrzałach 
potrafili się zrejterować i w rozsypce powrócili na posterunek. 
Drugi raport od por. Tymińskiego wysłanego w 50 koni 
powstania mazowieckiego w asekurację pierwszego patrolu. 
Ten odesłał mi 4 ludzi przejętych, których egzamen nic pew- 
nego nie stanowił, potwierdził przecież, iż aktualnie już [jest] 
infanterja pruska z armatami w Szczecinie l, lecz sam nie 
by wszy, jak tylko milę za Hammersteinem, gdzie popatrywał, 
nic nie widział i tu powrócił. 
Trzeci raport, czyli zeznanie mam od jednego gorliwego 
księdza proboszcza z pod Hammerstadtu: l. iż od fur z strony 
Kolberga prowadzonych [n futeraż słyszał, iż do Kolberga pod- 
płynęli Szwedzi, Prusacy zaś stamtąd wyjść mają i idąc ponad 
N[owym) Szczecinem zejść Chojnicom od Piły. 2. Słyszał, iż 
około 8 tysięcy jest garnizonu w Kolbergu. 3. W poniedziałek 
we wsi Gottau pod Ramelsburgiem były nakazane chleby 
i obroki dla wojska pruskiego, lecz wojska tam jeszcze nie 
było. 4. Tamże i w okolicach nakazano robić dzidy, kosy pro- 
stować i osadzać. Gdy się pytają, na kogo odpowiedzieli: 
n a P r u s ak ó w k a z a I i P o I a c y. Wiadomo przecież. że te 


I Zapewne Nowy Szczecin, vel Szczecinek. Neustettin.
		

/Pomorze_020_01_293_0001.djvu

			- 29ł - 


okolice więcej przychylne Prusakom, niżeli nam Polakom. 
5. Słyszał, iż 2000 Prusaków aktualnie wyszło z Kolberga ku 
N[owemu) Szczecinowi. 
Na takowe ostrzeżenia i raporta osądziłem za potrzebę 
udać się natychmiast tu do Schlochau, by rzecz z. bliska wi- 
dzieć. Po północy powrócił nowy patrol, który wjechał na 
dwie placówki czarnych huzarów. O 1/4 mili stąd od Ham- 
mersteyna [n 3 ludzi z tego patrolu, z pomiędzy których jeden 
Moskal. stary żołnierz i odważny dotarli do samych ogniów, 
kilkadziesiąt wytrzymawszy wystrzałów, widział ich patrolują- 
cy[ch) uciekających do lasu, lecz ich dotąd niernasz. Patrol 
. (jak powiada), stojąc blizko godzinę na górze, wrócił dość 
późno. Prusacy za nim się nie posunęli i cofnął nazad ase- 
kurację mu posłaną. 
Wysłałem na nowo trzy patrole, każdy z asekuracją: 
łoszy do Plastermiihle o 2 1 /2 mili ku Ramelsburgowi; 2-gi na- 
odwrót ku Gamersteinowi 1'); 3-ci do Friedland o 2 mile na 
trakcie z N[owego) Szczecina do Piły. Podobny patrol wysła- 
łem przed wyjazdem z Chojnic ku Pile o mil 3. Gen. Trzebu- 
chowskiemu kazałem z całem powstaniem kujawskiem stanąć 
w asekuracji w Rychowie na pół drogi stąd do Chojnic. Innym 
posterunkom nakazałem gotowość i zebranie się na placach 
alarmowych. Śpieszę o tern wszystkiem donieść JW. Genera- 
łowi i upraszam jaknajsilniej o przysłanie przynajmniej jednego 
bataljonu piechoty, lecz z ładunkami; sądząc, iż JW. Generał 
nie zechcesz odkrywać flanki i otworzyć nieprzyjacielowi drogę 
do Bydgoszczy. Zaręczam JW. Generałowi na honor, iż z przy- 
zwoitą siłą jaka na tutejszą pozycję jest nieodbicie potrzebną, 
nietylko wstrzymam dalszy zapęd nieprzyjaciela, lecz go zu- 
pełnie od Kolberga oderżnąć potrafię. Oczekiwać tu będę na 
powrót patrolów i tam wyjadę na rekogneskowanie. Czekam 
z niecierpliwością rozkazów i posiłków. Teraz, gdy Grudziądz 
zamknięty, dwoma bataljonami i dwoma armatami przy po- 
19°
		

/Pomorze_020_01_294_0001.djvu

			- 292 - 


mocy kawalerji, którą mam, możnaby piękną bardzo operację 
wojenną zrobić. 
Jestem z uszanowaniem i najwyższem upoważeniem JW. 
Generała Dobrodzieja najniższym sługą. 


M. Sokolnicki. 
Płk. Garczyński mocno na swe odbite ramię narzeka. 


296. C zł u c h ó w, 13 lutego 1807, o godz. 9 wieczór. 
Gen. Michał Sokolnicki do gen. Dąbrowskiego. 
. 
Raport. 
Wiadomości o nadchodzącym gen. Menard i legji północnej. 


Dąbr. XI, 277. 


Śpieszę donieść 1W. Generałowi, iż nie mogąc doczekać 
się powrotu mych patrolów, ruszyłem sam o godz. 10 rano 
z przyzwoitą asekuracją na zrekognoskowanie ku Gammer- 
stein l!] I. O milę od tegoż miasta ujrzałem je wracające, a za 
niemi ciągnące cztery bataljony naszych rodaków przybyłych 
ze Starego Szczecina pod komendą gen. Putan [Puthod] z któ- 
remi tu przybyłem. Omyłka, która powodem była do tylu po- 
strachów i alarmów, nie z samego niedoświadczenia naszych 
zapalczywych rycerzy pochodzj, lecz raczej od nałogu starych 
imion jeszcze nie przerobionych, którzy zamjast q u i v i ve, 
lub k t o i d z i e używają jeszcze na posłuchach i feldwachach 
niemieckiego wyrazu: verdan m. Jest jednak rzetelną prawdą, 
iż kilka podjazdów pruskich nawet do sto koni, zwiedzali 
okolicę między N/owym) Szczecinem i Ramelsburg. Ostrzegłem 
natychmiast o zdarzeniu posterunki i wszystko już jest w spo- 
kojności. Ta okoliczność dała mi przecie miarę ducha korpu- 
sów i żołnierzy pod moją komendą zostających. Między tern i 


I Hammerstein.
		

/Pomorze_020_01_295_0001.djvu

			- 293 - 


dystyngować muszę co do pilności, karności i trepunku (!?] 
powstania mazowieckiego i pochwalić roztropną odwagę z te- 
goż grona obywateli Krasnodębskiego i Zalewskiego. 
Gen. Putan (!] idzie do Nowego. Legjon Polaków zredu- 
kowany na 4200 ludzi; pyszny lederwerk i nader przystojny 
lud, ochoczy, lubo utyskuje na brak oficerów. Zdaje się, iż 
nie jest przeznaczony do 2 dywizji. Po długiej konwersji zdaje 
się, iż łatwo by otrzymać można inkorporację do naszych kor- 
pusów, co nam zręczniej będzie idąc w kupie. Za tym korpu- 
sem ciągnie gen. Meinard IMenard) z Badeńczykami i kawa- 
lerją, co wogóle do 10 tysięcy wynosi z 6 haubicami i 10 
armatami. Wszyscy jednym traktem ciągną i krajem ogłodzo- 
nym. Dziś dwa bataljony tu nocują, a jutro w Chojnicach. 
Płk. Garczyński stanął w Litenkau, o li.. mili stąd. Śpieszę 
na całą noc do Chojnic, by i stamtąd cokolwiek odesłać na 
bok i z magazynem się porachować. Biada ludziom. Żołnierz 
polski dobrze się sprawuje, lecz osticiary I!?J i Badowie prze- 
chodzą samych francuzów. 
Oczekuję rozkazów z uszanowaniem i najwyższem upo- 
ważeniem JW. Generała Dobr. najniższy sługa 
M. Sokolnicki 
gen. bdy. 


Przyłączam ekspedycje. 


297. B y d g o s z c z, 13 lutego 1807, o godz. 11 rano. 
(jen. Axamitoll/ski do gen. Dąbrowskiego. 
Raport. 
Tlómaczy zatrzymanie oddziałów w Świeciu. Sprawy amunicji 
i broni. 
Dąbr. XI. 267. 


Ekspedycję pod dniem wczorajszym odebrałem, datowaną 
z Mewe. Muszę się tłomaczyć, że nie moja wina, że wojsko, 


----- 


j
		

/Pomorze_020_01_296_0001.djvu

			- 294 


które stąd dyrygowałem, dotąd do Świecia zatrzymane tam 
było. ponieważ rozkaz ostatni jaki względem tego miałem, był 
wyraźny, aby do Świecia odesłać. Odtąd będzie, jak mi JW. 
Generał rozkazujesz. 
Odebrałem wczoraj z Poznania broni infanterycznej 
sztuk 3009. 
ładunków i patrontaszów robotą nieprzestannie trudnię 
się i odsyłam one regularnie co dzień do W -o Hauke szefa 
sztabu. 
Mam honor dołączyć moje uszanowanie 
Axamitowski. 
P. S. Przyłączam ekspedycję od płk. Garczyńskiego dziś 
w nocy odebraną. Jest to trzecia. którą ten Pułkownik jedną 
po drugiej przysyła. List od Komisji Centralnej przez kurjera 
odebrany, mam honor oraz przyłączyć. 


Axamitowski. 


298. G n i e w, 14 lutego 1807. 
Gen. Dąbrowski do marszałka L efeb vre. 
Raportuje, iż awangarda dywizji dochodzi pod Tczew, Starogard 
i Skarszewy. Niema żadnej wiadomości o gen. Menard, obawia się, 
iż pozostał w Szczecinie. Gen. Sokolnicki jest w Szczecinku i Ham- 
merstein, Dąbrowski wysyła mu cztery kompanje piechoty. 
Dąbr. XLIV, i. 110 111. 


299, G n i e w, 14 lutego 1807. 
(jen. Dąbrowski do gen. 50kolnickiego. 
Polecenie oslony lewego skrzydła, Łubieński na zwiady pod 
Kołobrzeg. 
Dąbr. LV. i. 274-275. 


Odpowiadam na list WPana dziś rano odebrany. Oznaj- 
muję mu, iż ponieważ mi piszesz, że od Pomeranji nie jesteś
		

/Pomorze_020_01_297_0001.djvu

			295 - 


bezpiecznym, a zatem rzuć całą twoją siłę z tamtej strony, 
aby niepr7yjaciel nie mógł się wkraść między Notecią, Brdą 
i Wisłą. Może małe patrole posyłać zawsze nad Czarną Wodę, 
abyś zemną miał zawsze komunikację. Ja jestem dziś panem 
Starogardu, Tczewa i Skarszewa. Nie wiem jednak jak długo, 
ponieważ nie wiem gdzie jest gen. Menard, z tej więc przy- 
czyny moje lewe skrzydło jest na powietrzu. 
Gen. Łubieński z powstaniem rawskiem umiał szturmem 
wziąść Neustettin, niech więc dotrze aż do Colberg, żeby 
pewnie się dowiedział, gdzie jest ten korpus francuski pod 
komendą gen. Menard. Jeżeli pod sam Colberg dotrze i po- 
weźmie pewną wiadomość o tym korpusie, niech jaknajprę- 
dzej powraca, aby mnie o tern uwiadomić. Powiedz mu Ge- 
nerale, iż tam ma być legja polska pod nazwiskiem Legion 
du Nord. 
Proszę bardzo Generała co dzień mnie przysyłać raporta 
i dowiedzieć się dokładnie czy prawda, że Moskale, albo 
Szwedzi mieli debarkować do Colberg. 


300. G n i e w, 14 lutego 1807. 
(jen. Dąbrowski do gen. Sokołowskiego. 


Komunikuje postanowienie Komisji Rządzącej zwalniające do 
domu pospolite ruszenie. Władza generałow ziemiańskich nie ustaje. 
Oni mają udzielać zwolnień oficerom i rycerzom korzystającym z tego 
zarządzenia. Pocztowi i zastępcy zostają wcieleni do pułkow regular- 
nych jazdy. Z powstania województwa inowrocławskiego zostają 
wcieleni do pułku komendy Dziewanowskiego. 


Dąbr. LV, f. 277-8.
		

/Pomorze_020_01_298_0001.djvu

			- 


- 296 


301. G n i e w, 14 lutego 1807. 


(jen. Dąbrowski do płk. Dąbrowskiego. 


Rozkaz do zajęcia Tczewa i przeprowadzenia w nim rekwizycji. 


Dąbr. LV. I. 276-77. 


Jutro rano pomaszerujesz Pułkowniku z całym regimen- 
tem Twoim do Tczewa z wszelkiemi ostrożnościami. zosta- 
wiwszy mocną rezerwę w Libenau. Rozkażesz zaraz w mieście, 
aby deputacja z magistratu i z najbogatszych obywateli była 
do mnie przysłana do Gniewa. Nie staniesz z swoim regi- 
mentem w mieście, ale przejdziesz na tamtą stronę', zrewido- 
wawszy wprzód dobrze miasto, czy nie ma w niem nieprzy- 
jaciela ukrytego. Nie pozwolisz Pułkowniku żadnego rabunku, 
ani uciemiężenia obywateli, a jak najmniej rewidować domy 
pod pretekstem szukani
 rekwizytów wojskowych. lub odmie- 
niania broni. Gdyby Cię nieprzyjaciel nie natarł, możesz użyć 
oficerów do rekwirowania sukna i płótna dla żołnierzy, do 
którego transportowania możesz wziąść z sobą kilka wozów, 
(aby w mieście ani wozy, ani konie rekwirowane nie były). 
Po wysłaniu deputatów, sukna i płótna, które mi tu pod oso- 
bistą odpowiedzialnością do mojej kwatery głównej przysłać 
masz, rozkaż 6,000 racji żywności miastu przygotować i mo- 
żesz potem do Libenau cofnąć się, ale z wszystkiemi ostroż- 
nościami. 


Jeszcze raz zalecam wszełI<ą ostrożność przeciw nieprzy- 
jacielowi i największą karność dla żołnierzy. Nikogo do tych 
wszystkich rekwizycjów nie trzeba użyć, jak kilku oficerów 
z towarzyszami, na których konduitę możesz się spuścić. 
Gdyby nieprzyjaciel natarł na Ciebie. masz rejterować 
się w kupie i w największym porządku. Roztawisz także 
postes de correspondence między Dirschau i moją kwaterą 
główną, abym w dwie godziny miał od Ciebie r.1porta. Miasto
		

/Pomorze_020_01_299_0001.djvu

			- 297 - 


tak ma do koła być obstawione, aby podczas Twej operacji 
nikt z niego wynijść nigdzie nie mógł. 
W tym samym celu idzie płk. Dziewanowski do Staro- 
gardu na Twoim lewym sluzydle, a zatem Twoje placówki 
z jego złączyć się dziś nie mógł[!]. 


302. G n i e w, 14 lutego 1807 
Gen. Dąbrowski do kpt. Montrezor. 


Zarządzania do marszu. Polecenie utrzymania Starogardu. 
Dąbr. LV, f. 275. 


Odebrałem raport WPana. Jutro rano płk. Dziewanowski 
będzie w Starogardzie, żebyś i WPan tam był i mu się za- 
meldował. Staraj się ulokować jaknajlepiej na lrakcie od 
Zelgorza do Starogardu. jeżeli w Starogardzie zatr/ymywać 
się nie będziesz, albo byś nie chciał. Tymczasem trzeba 
z wielką ostrożnością do Starogardu wchodzić i z n:ego wy- 
chodzić i tam się utrzymywać. Pilnuj drogi. które idą z Sta- 
rogardu do Osia i do Nowego. 


303. C h o j n i c e, 14 lutego 1807, o 11 wieczór. 
Gen. Sokolnicki do gen. Dąbrowskiego. 
Charakterystyka oddziałów pospolitego ruszenia i ich dowódcow. 
Zamiary co do dalszych działań. 
Dąbr. XI, 284. 


Za odebraniem rozkazu JW. Generała, wszystkie dyspo- 
zycje były uczynione do marszu i te już w części są usku- 
tecznione. Jutro reszta komend i oddziałów wymaszerują stąd 
do WoytalJ. Tam zgromadzić muszę korpusa dla dania im 
nowej postaci. Poznańskiego i łęczyckiego tu wcale nie mam, 
sierackie, kaliskie i wieluńskie już tu nie zastałem, o bydgo- 


-
		

/Pomorze_020_01_300_0001.djvu

			- 298 - 


skiem i pomorskiem dotąd nie słyszałem. Zostają gnieźnieńskie, 
inowrocławskie, mazowiecki"" kujawskie i rawskie - z sze- 
fów komendantów czyli generałów, których gorliwość i roz- 
tropność warta zalety są: Trzebuchowski z kujawskiego, dobry 
żołnierz, gorliwy obywatel, temu umyśliłem poddać Rawianów. 
Sędziwość jego potrafi zapewne utrzymać młodość panicza, 
który więcej grzeszy niedoświadczeniem, niźli złą chęcią. - 
Gen. Sokołowski. lubo nie żołnierz, lecz pełen wielkich i cno- 
tliwych chęci, przy pomocy arcypilnego i roztropnego majora 
Załęskiego, potrafi zapewne dać ruch i postać przyzwoitą 
pierwszym trzem chorągwiom. Co do pułkownika Garczyń- 
skiego, rozumiem, iż mu dać możność uwolnienia, gdy sam 
prosi, a nie dla wybitej ręki; pułk jego wziąłbym na ten czas 
pod własny mój dozór. Mamy przechodzić przez ogromne 
lasy, a zatem grożą nam jeszcze głodem. Wszystkie moje re- 
sursa prowiantowe nie wystarczą jak na dni trzy, z okazji 
tak niespodziewanego, jako i gwałtownego marszu, generałów 
Menard i Puthod. Z tego więc powodu, równie jako i z wia- 
domości pewnych tak przez zajętych dezerterów, jako przez 
wywiady patrolów i doniesienia urzędowe przez obywateli, 
jako pewny graf Crokau w okolicach Rumelsburga uzbraja 
mieszkańców, zbiera dezerterów i powracających jeńców, 
z których już ma mieć do 200 pieszych, a do półtorasta kon- 
nych. Mam przez urzędnika doniesione sobie, iż tenże graf 
Crokau umyślił w dniu jutrzejszym wpaść do Biitau i tam ma 
zabrać rekwizycją moje przysposobjone furaże, uczyniłem 
przeto przyzwoitą dyspozycję do przecięcia temu drogi, do 
rozproszenia, lub zajęcia tej gromady buntowników i wypro- 
wadzenia stamtąd co można będzie do Woytala, gdzie tym- 
czasem resztujące korpusa nadejdą i utworzą ze mną komu- 
nikację przez Orlik i z JW. Generałem przez Starogard, lecz 
tej operacji nie mogę nikomu powierzyć, osobiście przeto dy- 
rygować ją będę. Raporta sytuacji tą razą nie posyłam, dla
		

/Pomorze_020_01_301_0001.djvu

			- 299 - 


wielkiego zamieszania w korpusach z przyczyny odjeżdżają- 
cych obywateli, w Woytalu ułoży się na przyszły termin. to 
jest na 20. 
Jestem z największym upowazmeniem uszanowaniem 
JW. Generała naj niższym sługą 


Sokolnicki. 


304. B y d g o s z c z, 14 lutego 1807, o godz. rano. 
Gen. Axamifowski do gen. Dąbrowskiego. 


Donosi o przybyciu pospolitego ruszenia z departamentu kali- 
skiego i wysyłce naboi do dywizji. 
Dąbr. Xl, 285. 


W tym momencie odebrałem przez kurjera żyda expedy- 
cję przyłąc70ną do marszałka Lefebvre, przez kamerę poz- 
nańską donoszącą mi, iż to jest od marszałka Masseny. 
Powstania wieluńskie, sieradzkie i kaliskie w liczbie 
1050 koni, odeszły dziś rano do Torunia. Pisałem przez te 
okazje do generała Zajączka, uwiadamiając go o tern. 
Ładunków, tak jak codzień, posyłam 10.000, ale tą razą 
patrontaszów tylko 10, bo mam trudność wielką dostać skór 
wyschłych. 
Posłałem adjutanta mego z ekspedycją naprzeciw gen. 
saskiemu i ponowiłem przez tegoż rozkazy do Poznania. 
Pan szef bataljonu Tisson udał się w dalszą podróż 
stąd wczoraj o południu. 
Mam honor dołączyć moje uszanowanie 
Axamitowski. 


-
		

/Pomorze_020_01_302_0001.djvu

			- 300 - 


305. B Y d g o s z C z, 14 lutego 1807, o 12 w południe. 
Gen. Axamitowski do gen. Dąbrowskiego. 
o dezorganizacji w oddziałach kaliskiego pospolitego ruszenia, 
o przysłaniu pieniędzy z Poznania i przybyciu kilku oficerów. 


Dilbr. XI, 271. 


Mam honor meldować, iż W. Niemojewski gen. bdy., zło- 
żył do kasy dywizyjnej pod moim dozorem tu będącej zł. 
polsk. 68,699 groszy miedz. 18. Tenże generał dziś ma stąd 
wyjechać do kwatery głównej dywizyjnej. Oddawca niniej- 
szego odda W. Hauke szefowi sztabu, ładunków karabino- 
wych pruskich 10.400 i patrontaszów kosmatych 200. 
Przybyły tu wczoraj trzy powstania: sieradzkie, wieluń- 
skie i kaliskie. które mają udać się na prawy brzeg Wisły 
pod komendą adjutanta komendanta Ormangeau. Generałowie 
komendanci tych korpusów malkontenci, stają się przeszkodą 
do pełnienia zamiaru, żądanego przez te wojska za Wisłą. 
Przez dezorganizacją. prawie jak umyślną swych korpusów, 
staram się ja ile możności wynaleźć środki, aby tej nieprzy- 
zwoitości zaradzić. iżby służba na tym nie ucierpiała (chociaż 
nie wiem, czy to do mnie należy z przyczyny, że te korpusa 
do innej dywizji są przeznaczone). Imci p. Wolski, mój adju- 
tant polny, powrócił z Poznania i nic nie przywiózł. Broń 
kawalerzyską zdybał w drodze, a względem pieniędzy odpo- 
wiedziała komisja centralna, iż wszystkie gotowe oddała gen. 
Niemojewskiemu: 
Profitowałem z odjazdu landrata poznańskiego i posła- 
łem wczoraj p. płk. Mielżyńskiemu rozkaz przymaszerowania 
tu z 2-gim bataljonem regimentu komendy jego. tudzież zale- 
ciłem mu, aby najął furmanów i posłał ku Kiistrinowi po pa- 
trontasze i bębny dla nas, tak jak zrobił ks. Dyrektor Wojny 
dla swojej dywizji, o czem powiedział mi mój adjutant polny. 
Pan major regimentu Downarowicz. pan Koszarski kapitan,
		

/Pomorze_020_01_303_0001.djvu

			- 301 


p Denof[!] i drugi młodziutki, przybyli tu w tym momencie 
jutro udadzą się do kwatery głównej dywizyjnej. 
Mam honor dołączyć moje uszanowanie 
Axamitowski. 


306. M ii n s t e r wal d e, 14 lutego 1807. 
Ppłk. Parvs do gen. Dąbrowskiego. 
Dyslokacja 2 p. p. Rekwizycja płaszczów. 


Dąbr. XI, 283. 


JW. Generale! 
Dziś o godz. 8-ej z rana wymaszerowałem z Mątawy 
i stanąłem o 12-tej w Nowem i tam podług rozkazu JW. Ge- 
nerała, złączyłem się z I1-gim bataljonem regimentu 2-go i u- 
dałem się natychmiast z obydwoma tu i stanąłem o godz. 5-ej. 
Odebrałem ordre du jour, adresowany do mnie od szefa 
sztabu i hasło. 
Rozkwaterowałem się zaraz następującym sposobem. to 
jest od wejścia do Miinsterwaldu z Nowego, zaczyna się mo- 
jego bataljonu l-go skrzydło prawe i tego ja pilnuję, lewe 
zaś skrzydło moje przytyka do prawego bataljonu 2-go w wsiach 
Wielkim i Małym Opelińku leżącym nad Wisłą ku Gniewu, 
którego ppłk. Zakrzewski z swoim bataljonem pilnuje. 
Nie słychać tu wcale o nieprzyjacielu. Z drugiej strony 
Wisły w Marienwerder mają stać dwie kompanje Hessów. 
JW. Generałowi przyłączam tu osobno listę wsiów, z których 
wziąłem pieniądze na płaszcze, ponieważ in natura znieść 
nie mogli ani kożuszków, ani płaszczy i podług ich możności 
dyspartament był następującym sposobem zrobiony, oraz 
i żywności osobną tu sytuację jakom wziął i z których wio- 
sek - Dnia wczorajszego aresztowałem jednego kawalerzystę 
z powstania kaliskiego z komendy por. Działkowskiego za to, 


....... 


...
		

/Pomorze_020_01_304_0001.djvu

			- 302 - 


że się złączył z jakimś zbiegłym i podejrzanym człowie!dem 
i tam brewerje wyrabiali, wzięci, ten jest aresztowany. Przy- 
taczam także in copiam skargę na piśmie uczynioną od tam- 
tejszego sołtysa i przysięgłego. Co mam z nimi uczynić ocze- 
kuję rezolucji. 
Na dziś i na jutro hasła niernam, dopiero od 16-go aż 
do 28 b. m. Kopią także zaświadczenia, które mi dali tam- 
tejsi obywatele przesyłam, a zresztą oczekuję dalszych JW. 
Generała rozkazów, zostając zawsze z powinnym szacunkiem 
i uszanowaniem. 


Ppłk Parys. 


307. Zelgoszcz, 14 lutego 1807. 
Kpt. Montrezor do gen. Dąbrowskiego. 
Wiadomości od patrolów. 
Dąbr. XI, 280. 


Patrole z komendy mojej wysłane były aż za Starogard, 
o milę we wsi Freinsku na trakcie gdańskim, lecz tylko wia- 
domość od mieszkańców tamtejszych powziął, że w dniu 
wczorajszym były czarne huzary, około południa w liczbie 40 
koni, lecz ci ku Gdańskowi poszli. Był także patrol w bok 
traktu gdańskiego, w Starogardzie we młynie kręgu [!], lecz 
równie z nieprzyjacielem widzić się nie mógł. 
Wieś w której stanąłem, bardzo mizerna. Nie jest w sta- 
nie dostarczyć mi, tak furażu, jako żywności, lecz ku Staro- 
gardzie l!] mila z miejsca w którym stoję. Wieś Wysoką zwana 
dość osiadła i nie tak zniszczona, byłaby w stanie dostarcze- 
nia furażu i żywności, jeżeli tam rozkaz iść odbiorę. 
Lud. Montresor.
		

/Pomorze_020_01_305_0001.djvu

			- 303 


308. G n i e w, 15 lutego 1807. 
Gen. Dąbrowski do ks. Poniatowskiego, gen. dvw. dV- 
rektora wvdziału wojskowego l. 
Poruszenia dywizji w pierwszej połowie lutego. Reorganizacja 
jazdy z pospolitego ruszenia. Trudności z opłatą żołdu, zwłaszcza 
dla 1 p. iazdy narodowej. 


Dąbr. LV, f. 280-284. 


Po ostatnim liście. który pisałem do W. Ks. Mości dnia 
2 lutego z Świecia. przyłączając kopję mego raportu do mar- 
szałka Lefebvre o stanie mojej dywizji i operacjach onej. mam 
honor teraz donieść, iż przez podniesienie blokady Grudziądza 
przez ruch wsteczny wielkiej armji i przez zamarznięcie Wisły, 
mając prawe moje skrzydło nierylko na powietrzu, ale w ta- 
kiem położeniu, że nieprzyjaciel z tyłu na nią wpaść mógł, 
skoncentrowałem siły moje i w pozycji Świecia oczekiwałem 
rozkazów marszałka Lefebvre. Gdy zaś teraz armja wielka 
po odniesionych awantażach naprzód maszeruje, korpus 10 
zapewne teraz działać zaczął. Stanąłem wczoraj z moją kwa- 
terą główną w Gniewie, mając naprzód mocne posterunki na 
drodze do Dirschau i Starogardu o 3 mile od Gdańska. W tych 
dniach posuwania się mego naprzód, wzięliśmy w różnych 
małych utarczkach przeszło 200 niewolników. 
Regiment kawalerji poznańskiego departamentu pod ko- 
mendą płk. Dziewanowskiego, zawsze będący w awangardzie, 
nieustannie dystynguje się. Pod Nowem popadł na oddział 
mocny czerwonych huzarów, ubiwszy kilkunastu, wpędził ich 
do miasta pod zasłoną piechoty i armat i pod samem miastem 
wziął 12 huzarów w niewolę; pod Mi.insterwalde oddziały tego 
regimentu znalazłszy patrol dragonów, kilku z piechoty, nie- 


I Wiadomości o poruszeniach dywizji prawie identyczne z powyższym 
raportem, byly przesłane przez Dąbrowskiego do gazet iako list 2-gi. 
Dąbr. LVI, f. 5-3. Opublikowane w >Gazecie poznańskiej- Nr. 15 z 21/11. l807r. 


........
		

/Pomorze_020_01_306_0001.djvu

			- 304 


tylko przymusił do ucieczki, ale ubił ich kilkunastu i wziął 
w niewolę 16 dragonów i 8 ludzi [z) piechoty. 
Piechota nasza równie pięknie wszędzie znajdowała się. 
Bataljon I regimentu 4 pod komendą płk en second Wasi- 
lewskiego i bataljon I regimentu 3 pod komendą ppłk fiszera 
atakowani byli w czasie, kiedy cofała się dywizja pod Miin- 
sterwalde od piechoty [nieprzyjacielskiej), która szła przez 
Wisłę po lodzie. Młodzi żołnierze nasi nie uważając na grad 
kul, który na nich nieprzyjaciel sypał z armat stojących nad 
brzegiem rzeki, stali cały dzień w swojej pozycji, odpierając 
Prusaków, a gdyby ładunków im nie zabrakło. których bardzo 
mało mamy, byliby nawzajem nieprzyjaciela atakowali, któ- 
remu w bronieniu się, ubili przeszło czterdziestu ludzi, jak 
dezerterowi e pruscy zaświadczają, sami mając trzech zabitych 
i kilku rannych. 
Przy powtórnym ataku miasta Grudziądza, rtm. Piasecki 
od 1 p. kawalerji [narodowej) departamentu warszawskiego 
płk Dąbrowskiego, otrzymał od gen. Scheffera zaświad- 
czenie na piśmie męstwa osobistego i dystyngowania się 
[jego) szwadronu swego. Bataljon I regimentu 3 z ppłk 
fiszerem, stojąc naprzeciw fortecy, dopomagał z swej strony 
francuzom i Hessom, którzy miasto to atakowali. Wysłane 
2 kompanje na rzekę dla zrobienia dywersji, atakowali, mimo 
ognia z baterjów fortecy, z taką natarczywością, iż wraz z fran- 
cuzami i Hessami miasto opanowały i zasłużyły na sprawie- 
dliwe pochwały dywizji gen. Royer, któremu blokada Grudziądza 
jest powierzona. 
Na lewem skrzydle mojej dywizji pod komendą gen. bdy. 
Kosińskiego, gen. Łubieński z rycerstwem województwa raw- 
skiego, atakował nieprzyjaciela pod Neustettin i mając do 
czynienia nietylko z wojskiem, ale i z uzbrojonemi mieszkań- 
cami, mimo przewyższających go bardzo ich sił, rozpędził, 
ubiwszy przeszło 100 ludzi i wziąwszy w niewolę 50.
		

/Pomorze_020_01_307_0001.djvu

			- 273 - 


gnąwszy pod miasto Nowe i ten forsownie strzelcami i kawa- 
lerją napadł na mnie, któremu broniąc się zabili ludzi czte- 
rech, odemnie zaś jeden koń pIej zerowany, jednemu żołnie- 
rzowi kula przeszyła chustki na szyi i została się między 
chustkami, a szyję nie naruszywszy tegoż. Ppr. Podkańskiemu 
także kula przeszyła trzy razy płaszcz i rajtuzy, zgoła bez naj- 
mniejszej szkody, osobliwie w ludziach, cofnąłem się z rozkazu 
JW. gen. Szeffera do Zajączkowa, powracając od Nowego, wi- 
działem posterunki polski [I] pomiędzy Bzowem a N owem, to 
jest o mile dobrą od N owego, na skrzydle lewem naszym. 
J. Piasecki. 


262. T a s z e w, 9 lutego 1807. 
Gen. Dąbrowski do płk. Wasilewskiego w Bzowie. 
Zarządzenia. 
Dąbr. LV, 434. 


Z raportów płk. Dziewanowskiego widzę, że siła nieprzy- 
jacielska nie jest przewyższająca naszą awantgardę. W przy- 
padku gdybyś był atakowanym, złączysz wszystkie Twoje siły 
kupą i obierzesz pozycję obronną, w której staniesz i mnie 
o tern i sile atakującej uwiadomisz natychmiast, gdybyś był 
naciśnionym, cofnij się do Rulewa, gdzie z bataljonem Hes- 
sów się złączysz, który tam stoi. 


263. C h o j n i c e, 9 lutego 1807. 
Gen. Kosiński do gen. Dąbrowskiego. 
Jazda z województw: kaliskiego, sieradzkiego i ziemi wieluńskiej 
odeszła do Bydgoszczy. Stanowiska obecne: powsIanie rawskie pil- 
nuje Brdy i traktu gdańskiego, kujawskie nad Brdą, mazowieckie 
w Chojnicach i na trakcie kolobrzeskim, gnieźnieńskie w Tucholi u- 
18 


-- 


j
		

/Pomorze_020_01_308_0001.djvu

			- 274 - 


bezpiecza trakt do Świecia. Prusacy w Pomeranji awansuj4 ku na- 
szym pozycjom. Kosiński podkreśla znaczenie Chojnie i okoliey 
dla akcji furażowania i zasilania magazynów, oraz dowodzi, że ka- 
walerja jest tu bezużyteczna i że to jest zadaniem piechoty. Płk. 
Garczyński nie nazbyt slucha rozkazu marszu do korpusu i chce od- 
poczynku. 


Skalkowski. o cześć. sIr. 156-157. - Dąbr. XI, 249. 


264. Bąk ów, 9 lutego 1807, o godz. 5 rano. 
Płk. Dziewanowski do płk. Wasilewskiego. 
Opis poszukiwań nieprzyjaciela i proba zajęcia Nowego. 


Dąbr. XI, 255. 


Donoszę P. Pułkownikowi, że nadaremna moja była po- 
dróż, gdyż coraz nowe odbierając wiadomości, straciłem pra- 
wie głowę co przedsięwziąść, a czego unikać potrzeba, gdy 
przyszedłszy do Zawady, zaprzysiężono mi się, że samym 
wieczorem przyszło kilka kompanij piechoty, którą postawiono 
przy zamku na drodze do Grudziądza i do Komorska, to mnie 
zdeterminowało, porzucić mój plan, nie chcąc się wpakować, 
ale mnie zapewniono, że w Rulewie wiosce 1/4 mili za Nowem 
50 dragonów być miało, udałem się więc w tą stronę, zo- 
stawszy w lesie z połową konnicy i strzelcami na zasadzce, 
a połowę posławszy konnicy do wsi, lecz nadaremna była 
podróż, wieclorem ktoś ich, jak mówią, spłoszył, zabrał im 
dwóch, najpewniej z komendy Kowalskiego z Osia. Skąd u- 
ciekli do Ostrowitego, dokąd się nie śmiałem zapędzać, z tam- 
tąd obróciłem się do Nowego, aby alarmować. Jakoż po zlu- 
strowaniu wszystkich przedmieściów, gdy nic znaleźć nie mogli, 
poszli kołatać do bramy, myśląc, że niernasz nikogo, jako ich 
zapewniano na przedmieściach. mówiąc, że dzisiejszej nocy 
przez furtkę Wiślaną, do której zrobili schodki i oneż popio- 
łem wysypali, z tym wszystkim słychać było wołanie wer-da,
		

/Pomorze_020_01_309_0001.djvu

			- 275 - 


wer-da po zapukaniu, pytano się czy to huzary przyszły. 
Porucznik Nilowski odpowiedział, że huzary, na co on zaraz 
pchał się i strzelać zaczął ze swemi ludźmi, więc bramę na- 
tychmiast zamknięto, poczem żadnego znaku poruszenia nie 
dano, ani bębniono, ani odstrzelono, komenderujący tym 
alarmem lękając się, ażeby raptem bram nie otworzono, w któ- 
rych są armaty, za prędko może się cofnął. Powracając do 
Nowego, spotkałem ten patrol, o który się w bramie pytano, 
lecz na nieszczęście, że to w lesie było, uciekli przed awant- 
gardą i nie dostałem zdobyczy, tylko pałasz austryjacki, który 
zgubiono. Pan Pułkownik raczy komunikować ten raport JW. 
. Generałowi, gdyż ja drugiego posyłać nie będę. 
Dziewanowski. 


265. Bąk ó w, 9 lutego 1807. 
Płk. Dziewanowski do płk. Wasilewskiego {lI. 
Posyła dezertera. 
Dąbr. XI, 248. 
Odsyłam dezertera, którego mi w ten moment przypro- 
wadzono i zaręczam pomimo tej, którą przynosi wiadomość 
być ostrożnym. 


Dziewanowski. 
Lubo z ostrożnością poślę wszelako dotrzyć do miasta. 
Posyłaj najprzód chłopca z listem do magistratu, bo lubo ja 
zawsze pewny byłem Zellcieka [l], może to być jakieś podej- 
ście. Ale wczoraj to pewna, że gdyby było 200 ludzi piechoty, 
to przysięgam, żebyśmy byli całkiem 2 armaty wzięli. 
P. S. Donoszę, że oficer od strzelców hesskich o 8 wie- 
czór odebrał rozkaz wrócenia do bataljonu. 


18* 


...... 


j
		

/Pomorze_020_01_310_0001.djvu

			276 - 


266. T a s z e w o, 10 lutego 1807. 
Gen. Dąbrowski do marszałka Lefebvre. 
Raportuje, że awangarda uciera się pod Nowem. Wysyła tam 
na pomoc bataljon piechoty i armatę. 
Dąbr. XLIV, f. 105. 


267. T a s z e w o, 10 lutego 1807. 
Gen. Dąbrowski do gen. Niemojewskiego. 
Cieszy się z przybycia brygady. Zarządzenia co do kasy i przy- 
wiezionych ładunków. Niezadowolenie z szefa I:.ąckiego. 
Dąbr. LV, r. 269. 


Cieszę się bardzo, iż brygada komendy Twojej Generale, 
lUZ przymaszerowała w te strony i że wkrótce z Generałem 
obaczę się. Dla poratowania zdrowia Twego, zostań Generale 
w Bydgoszczy, a gdy zupełnie wyzdrowjejesz, czekam Twego 
przybycia. Wzięte pieniądze z kasy centralnej poznańskiej, 
oddaj Generale do kasy będącej pod dozorem gen. Axami- 
towskiego, również i wszystkie ładunki, które z sobą przy- 
prowadziłeś, które nie będące kalibru naszego, muszą być 
przerobione. ]aknajbardziej pospiesz Generale transport broni 
dla kawalerji, której nieodbicie jaknajbardziej potrzebuję. 
Z szefa regimentu 2 I bardzo jestem niekontent. Nie spo- 
dziewałem sie, aby obywatel polski, tak jak on majętny, był 
nieczułym na służenie krajowi, przynajmniej majątkiem i aby 
tak mało miał ambicji w opatrzeniu pierwszemi potrzebami, 
powierzonego mu regimentu. Proszę Generale, abyś dał mu 
uczuć jego nieczułość i oziębłość służenia Ojczyźnie. Przykład 
innych wszystkich szefów, którzy nietylko majątkiem, ale i o- 
sobami swemi [poświęcili] się Ojczyźnie, powinien był na 
nim zrobić wrażenie. Nic piękniejszego nad bataljon ks. Suł- 
kowskiego, który tu dziś przymaszerował. 


I I:.ącld.
		

/Pomorze_020_01_311_0001.djvu

			277 - 


268. T a s z e w o, 10 lutego 1807. 
Gen. Dąbrowski do ppłk. Fiszera. 
Obserwacja Grudziądza. Wiadomości od głównej armji. 
Dąbr. LV. 268. 


Ponieważ bataljon 3-i wystarczyć nie może na tak roz- 
ciągłą linję, przeto masz Pan, Pułkowniku, obsadzić tylko jeden 
punkt, t. j. Wielki Lubin, i obserwować bacznie fortecę Gru- 
dziądz. Patrole masz wysyłać ku Czerwonej karczmie i w drugą 
stronę ponad Wisłą. Resztę zaś patrolów dalszych ma robić 
kawalerja rtm. Piaseckiego. Między nieprzyjacielami naszemi 
panuje wielka konsternacja. Z Nowego już uciekli, spodzie- 
wam się, że aż w Gdańsku oprą się. Cesarz zbił Moskalów 
na głowę na wszystkich punktach. wziął 12000 niewolnika, 
20 sztuk armat; resztę pędzi bez przestanku i niema się za- 
trzymać, aż zupełnie zniszczy. 


269. Taszewo, 10 lutego 1807. 
Gen. Dąbrowski do ppłk. Fiszera. 
Nakaz współakcji w ataku na Grudziądz. Zarządzenia na dzień 
następny. 


D"br. LV, f. 207. 


Uwiadomiony jestem od generała Royer'a, któremu zle- 
cona jest blokada Grudziądza, iż ma dzisiejszej nocy atakować 
to miasto. Gdybyś więc Podpułkowniku słyszał ogień i atak, 
wyślij jedną kompanię en tirailleur tak daleko, jak można na 
Wisłę, która strzelając pojedyńczo i krzyk robiąc, ma dopomóc 
atakować gen. Royer, zwracając cokolwiek uwagę nieprzyja- 
ciela w tę stronę. Gdy zaś atak się kończy i ogień ustanie, 
wróć swoich ludzi nazad. 
la jutro maszerują do Nowego. skąd dziś w nocy nie- 
przyjaciel uciekł i gdzie jest bataljon nasz jeden z armatą 


........ 


--'
		

/Pomorze_020_01_312_0001.djvu

			r 


- 278 


kawalerją Dziewanowskiego. Przyślę Ci na Twoje lewe 
skrzydło jutro płk. Wasilewskiego z bataljonem czwartym. 


270. T a s z e w o, 10 lutego 1807. 
Gen. Dąbrowski do gen. RVdzvńskiego. 
Zwolnienie na skutek dekretu Komisji Rządzącej pospolitego ru- 
szenia. Podziękowanie za służbę. 
Dąbr. LV. f. 267-8. 


Na mocy uniwersału teraźniejszego pod dniem 21 stycznia 
1807 rządu polskiego, upoważniony jesteś Generale powrócić 
do województwa twego, z temi wszystkiemi obywatelami ry- 
cerzami, którzy nie będą mogli zostać w obozie. Znajome są 
W M. Panu przepisy, podług których zastępcy mają zostać 
w służbie. Z raportu przysłanego mi nie wiem, jaka jest liczba 
powracających obywateli do województwa, proszę więc, abyś 
zostających imienną listę mi przysłał. a na miejscu swoim no- 
minowawszy komendanta, który zostającym w obozie dowo- 
dzić będzie, zameldował o tern gen. Kosińskiemu, lub innemu 
generałowi, który miejsce jego zastąpi. 
Proszę WPana, abyś przydał i oświadczył podkomendnym 
swoim wdzięczność i ukontentowanie moje za gorliwość, któ- 
rąście okazali, jako równie i żal [z] rozstania się tak prędko 
z obywatelami tak słusznemi. 


271. N o w e, 10 lutego 1807. 
Ppłk. Hurtig do gen. Dąbrowskiego. 
Zajęcie stanowiska. Wieści o Prusakach. 


Dąbr. XI, 261. 


Stanąłem w tym momencie tutaj. Prusaków miało być 
400 do 500 wszystkiego i mieli armaty, wczoraj rano wyma-
		

/Pomorze_020_01_313_0001.djvu

			- 279 - 


szerowało 200 ludzi, a wieczór reszta, wszyscy poszli do 
Gniewu, o czem mam pewną wiadomość, bo mówiłem z ludźmi, 
którzy ich żołnierzy odwozili i spotkałem powracających. 
Zostawiam tak kawalerję płk. Dziewanowskiego jako 
i piechotę w mieście, dopóki dalszych rozkazów nie odbiorę. 
Skoro konie wytchną, pójdą dwa patrole: jedna ku Gociewiu (?I. 
a drugi ku Starogardowi. W Starogardzie ma się 200 Prusa- 
ków znajdować. 


Hurtyg. ppłk. 


Mówią, że wszystkie wojska pruskie będące w tych oko- 
licach, dostały rozkaz cofnąć się aż do Gdańska. 


212. N o w e, 11 lutego 1807. 
Gen. Dąbrowski do marszałka Lefebvre. 
Donosi, iż gen. Royer blokuje Grudziądz. Patrole dywizii Dą- 
browskiego dochodzą pod MiiFlsterwalde. 


Dąbr. XLIV, f. 106. 


213. N O w e, 11 lutego 1807. 
Gen. Dąbrowski do szefa Ponińskiego, 
żeby z batalionem pomaszerował do Komorska, a armaty do Nowia 
odesłał. 


Do płk. Wasilewskiego, 
żeby do Komorska przymaszerował i z szefem swoim się złączył. 


Do płk. Parvsa, 


żeby do Montaw pomaszerował. 


Dąbr. LV, f. :no. 


--
		

/Pomorze_020_01_314_0001.djvu

			-, 


280 - 


274. Chojnice, II lutego 1807. 
Gen. Kosiński do gen. Dąbrowskiego. 
Brak żywności. O nieprzyjacielu chodzą wiadomości, że zbliża 
się od Kościerzyny i Nowego Szczecina, w tym kierunku wysłał 
Kcsiński patrol. Oddziały swej komendy wypłacił, resztę z kontry- 
bucji odsyła do Świecia. 


Sl;alkowski, e cześć sIr. 157-158. - Dąbr. XI, 267. 


275. Bydgoszcz, 11 lutego 1807. 
(jen. Axamitowski do gen. Dąbrowskiego. 
Raport. 
Donosi o wysłaniu broni dla jazdy. 
Dąbr. XI. 262. 


W tym momencie przybywa tu oficer z regimentu I ka- 
walerji narodowej, którego posyłałem naprzeciwko transportu 
broni kawaleryjskiej. Od Gniezna pędzi podwody, których tu 
odmienić, gdy nie można, użyłem wszelkich sposobów, aby tą 
broń w liczbie na głów 700 jaknajprędzej wyprawić, zaprzę- 
gając nawet moje konie do jednej bryki, bo i na poczcie prócz 
3 dla kurjera w tym momencie nie masz. 
Dodałem eskortę i surowe rozkazy, aby się pośpieszono 
z Topolna i ze Świecia, tak jak i stąd. 
Mam honor dołączyć moje uszanowanie 
Axamitowski. 


276. Jeziorki, II lutego 1807. 
Gen. ]. Eubieński do gen. Dąbrowskiego. 


Dowiedział się o postanowieniu rządu, uwalniającem rycerstwo 
pospolitego ruszel1ia. Chciał zaraz udać się do kwatery głównej, 
aby oświadczyć, że tak on, jako i podkomendni jego chcą nadal
		

/Pomorze_020_01_315_0001.djvu

			- 281 - 


w służbie pozostać. Uprasza, aby powstanie rawskie pozostało tak 
jak jest, albo uzupełniło który regiment Iinjowy. 


Dąbr. XI, 265. 


217. Świecie, 11 lutego 1807. 
Stanisław Poniński, płk. regimentu 4 infanterji polskiej 
linjowej do gen. Dąbrowskiego. 
Stanął w Świeciu. czeka dyspozycji, prosi o złączenie z bU. I. 


D4br. XI, 263. 


Podług rozkazu W-o gen. Axamitowskiego, stanąłem 
w Świeciu o godz. 4 popoł. z bataljonem 2-im oraz z dwoma 
armatami sześciofuntowemi, które mi w Bydgoszczy dane były 
pod komendę, że zaś JW. Generale rozkaz dalszego przezna- 
czenia mojego tutaj w Świeciu odebrać mam, zaczem w spo- 
sobie jako wyżej zameldować się jest moim obowiązkiem, 
oczekując dalszego rozkazu. 
Jeżeliby JW. Generale być mogło, życzyłbym sobie być 
złączonym z bataljonem l-ym regimentu mojego, któremu jeszcze 
niektóre potrzebne do ubioru wiozę efekta, jako względem 
odmiany niektórych subalternów potrzebne poczynione być 
muszą urządzenia, o czem później lW. Generałowi zamelduję. 
S. Poniński, płk. 


278. T c z e w, 11 lutego 1807, o godz. 11 przedpołudniem I. 
Płk. Dąbrowski do gen. Dąbrowskiego. 
Przesyłd delegacię mieszczan z Tczewa. Rekwizycję przeprowadzi. 
Dąbr. XI, 270. 


Posyłam JW. Generałowi obywateli miasta z kluczami, 
między któremi by wszy prezydent Nox, bo teraźniejszy uciekł, 


I Raport mylnie datowany. Powinien mieć datę 14. II. 1807. 


---
		

/Pomorze_020_01_316_0001.djvu

			- 282 - 


odda klucze od miasta. Jako też trzech oficjalistów: 1 od ak- 
cyzy z swojemi rachunkami i kasą, 2 od soli. 3 od stępli. 
Kupców 10 jako delegatów od miasta z kluczami i jednego 
z oficerów pruskich weteranów. Prezydent Nox, nie był ju- 
styarjuszem i teraz jest najstarszym w mieście. 
Trudno mi tych Niemców było zebrać i dla tego spóźni- 
łem się nieco z tą ekspedycją. Zaczynam po ich wyjeździe 
rekwizycję podług rozkazu JW. Generała i spodziewam się, 
że trzeci posłaniec przywiezie mu sukno, płótno i skóry. Ja 
zaś z moim regimentem całym ku wieczorowi przejdę miasto 
i stanę w obozie. Podsunę moje placówki i wedety pod sa- 
mego nieprzyjaciela. Gdy go znajdę, o czem wątpię, żeby się 
pokazał, ale to wszystko wykonam, jeżeli dalszych rozkazów 
od JW. Generała nie odbiorę. 
Zostaję z najgłębszem uszanowaniem JW. Generała naJ- 
niższym sługą 


M. Dąbrowski. 


279. Grudziądz, 11 lutego 1807. 
PIJ/k. Cedrowski do gen. dvw. Dąbrowskiego. 
Wisłę przebył wraz ze szturmem do Grudziądza, rusza dalej do 
marszałka Lefebvre. 


Dąbr. XI. 266. 


Generale! Przybyłem dnia wczorajszego nocą do Wiel- 
kiego Lubina, ale nawet nie mogłem znaleźć przewodnika, 
któryby się chciał podjąć mnie przeprowadzić ku Engelsburg. 
Sądziłem przeto dogodniej wraz z atakiem do miasta Grudzią- 
dza przejść Wisłę. Nasi strzelcy z komendy płk. fiszera emu- 
lowali o pierwszeństwo, koniec wszyscy dobrzy. Miasto wzięte, 
podług powieści gen. Szeffer'a, 30 do 40 Prusaków rannych 
i wziętych, jeden por. Terf ranny śmiertelnie. Z naszych żadna 
się do tego momentu strata nie ukazała. 


.
		

/Pomorze_020_01_317_0001.djvu

			- 283 - 


Wyjeżdżam natychmiast na Marienwerder, gdzie podług 
wiadomości od gen. Szeffer, marszałek Lefebvre ma się znaj- 
dować. 
Dowiaduję się w ten moment, iż karasjerów Uj francuskich 
część jedna do miasta Grudziądza przybywa. 
Cedrowski, ppłk. 


280. C zł u c h ó w, 11 lutego 1807. 
Płk. Garcz/lnski do gen. Axamifowskiego. 


Prosi o zwolnienie ze służby. 
Dąbr. XI, 269. 


Garczyński pułkownik regimentu konnych strzelców N. 2 
z największym utęsknieniem czeka łaskawej odpowiedzi na 
żądaną prośbę o uwolnienie mnie od służby polowej dla ka- 
lectwa mej ręki, a jeżeli w garnizonie mogę być użytym na 
depot, to najchętniej ofiaruję usługi moje, a po ozdrowieniu. 
gdzie mi tylko rozkaz będzie dany stanę, w Panu jedną ufność 
pokładam, że mnie nieszczęśliwym uczynić nie zechcesz, do 
tego już pod trzecią komendę eskadron Uj pochodzi, bo teraz 
pod gen. Sokolnickiego. List do JW. Generała dywizji przy- 
łączam Panu, racz go przeczytać, dodać swoją opinję losu 
mego. Szwagier mój wyśle sztafetę i retour zapłaci. Do za- 
warcia powiek mych, odsługiwać Panu życiem mym pragnę, 
będąc z uszanowaniem. 


Garczyński. 


281. Nowe, 12 lutego 1807. 
Gen. Dąbrowski do gen. Axamitowskiego. 
Zarządzenia względem 11 rgt. piech. oraz powstań wojewódzkich. 
Dąbr. LV. 271. 


Ponawiam Generale daną Ci instrukcję względem naj- 


-- 
- 


-'
		

/Pomorze_020_01_318_0001.djvu

			- 284 - 


śpieszniejszego robienia ładunków, których gwałtowną potrzebę 
sam dobrze znasz. 
Proszę bardzo, abyś przybywających bataljonów i komend 
nie zatrzymywał nigdzie, ale prosto kazał mas zerowa c im do 
kwatery głównej mojej, ażeby nie zrobiło się tak, jak teraz 
z bataljonem drugim regiment
: 4, który niepotrzebnie zatrzy- 
many był w Świeciu, ponieważ nie miał innego rozkazu, jak 
maszerować do Świecia, a nie tam, gdzie kwatera główna 
znajduje się. 
Bataljon Biernackiego ma iść na prawy brzeg Wisły. 
Posterunki nad Wisłą od fordonu do Świecia, nie są już wy- 
żej potrzebne, tylko poste de correspondence w Topolnie. Ten 
może być utrzymany z powstania poznańskiego. Daj więc 
Generale rozkaz, aby jedna kompanja regimentu Scherera zo- 
stała się na garnizonie w Świeciu do pilnowania tamtejszego 
magazynu i depot regimentu płk. Dąbrowskiego ma także tam 
zostać. Wszystkie zaś kompanje regimentu Scherera, które są 
zorganizowane, trzeba, abyś posłał do Chojnic pod komendę 
gen. Sokolnickiego. Zdaje mi się, iż całe powstanie poznań- 
skie, możnaby rozłożyć na postes de correspondences, zaczą wszy 
od Topolna. Bydgoszczy aż pod Toruń. Powstanie pomorskie 
[niech?] robi służbę przy magazynie w Świeciu. Powstania 
sieradzkie, kaliskie i wieluńskie i wszystkie individua, trzeba 
posłać do Torunja pod rozkazy gen. Zajączka. Powstanie łę- 
czyckie individua poślij do mnie wszystkich do kwatery głó- 
wnej, wszystkie zaś inne pod komendę gen. Sokolnickiego. 
Jest to sposób najłatwiejszy organizować ich, gdy będą razem. 
Wszystkie individua czterech regimentów pieszych poznań- 
skich, przysyłaj prosto do mnie, tak jak i regimentów płk. 
Dąbrowskiego i Dziewanowskiego i pułku Umińskiego. Wszyst- 
kich Kaliszanów nie mięszaj z nami i do Zajączka odsyłaj.
		

/Pomorze_020_01_319_0001.djvu

			- 285 


282. N o w e, 12 lutego 1807. 
(jen. Dąbrowski do płk. Dąbrowskiego. 
Sytuacja wojsk własnych. 


Dąbr. LV, f. 273. 


Wymaszerujesz Pułkowniku z regimentem swoim jutro 
rano o godz. 8 stąd do Miinsterwalde. Na lewem skrzydle 
Twoim będziesz miał regiment czwarty piechoty z armatami 
w wsiach Jelni i Rakowiec, przed frontem w Gniewie jest 
awangarda nasza. Kpt. Montrezor dostał rozkaz maszerować 
do Zelgorza na połowie drogi z Osia do Starogardu. 


283. N o w e, 12 luty 1807. 
Gen. Dąbrowski do kpt. Montrezor. 
Zarządzenia do marszu. 
Dąbr. LV, f. 273-74. 


Za odebraniem tego ordynansu pomaszerujesz Kapitanie 
z wszystkiemi ostrożnościami do Zelgorza, gdzie stanąwszy, 
weźmiesz pozycję militarną i mnie natychmiast przyślesz ra- 
port o przybyciu swoim, równie jak i o wszystkiem, co o nie- 
przyjacielu z strony Starogardu dowiesz się, do Gniewu, gdzie 
przenoszę kwaterę moją główną jutro. Dowiesz się dokładnie 
o nazwiskach, wielkości i odległości wsiów od Zelgorza do 
Starogardu i mnie o tern zameldujesz. 


284. Nowe, 12 lutego 1807. 
(jen. Dąbrowski do płk. Dziewanowskiego. 


Zamiar atakowania Gniewa. Dalsze zarządzenia. 
Dąbr. LV, f. 272. 


Dziś wysyłam stąd regiment pieszy 1, złożony z dwuch 
bataljonów i jedną armatę artylerji konnej do Miinsterwalde. 



 
- 


-"
		

/Pomorze_020_01_320_0001.djvu

			- 286 - 


Każ dla tego regimentu przygotować żywność i kwatery. Przy- 
ślij mnie natychmiast raport o nieprzyjacielu w Gniewie. Ja 
go myślę pojutrze rano ze wszech stron at<1kować, ponieważ 
jutro staną tu dwa bataljony i dwie armaty jeszcze. Te bata- 
Ijony z MGnsterwalde atakowałyby Gniewo wprost, a ja 
z dv!Oma wziąłbym się w lewo ku drodze starogardzkiej. 
Rekognoskuj dobrze drogi. Kiedy regiment pieszy stanie 
w MGnsterwalde, musisz zostawić mu ze 20 koni na placówkę. 
Przysyłaj mi jaknajprędzej raport, bobym ze strony Osia kazał 
atakować Starogard, gdzie już na połowie drogi, bataljon nasz 
jeden stoi. 


285. N o w e, 12 lutego 1807. 
Gen. Dąbrowski do szefa regimentu 1 piechotv polskiej. 
Zarządzenia względem dalszych działań. 


Dąbr. LV, f. 272. 


W dwie godziny po odbraniu rozkazu tego ma ks. Suł- 
kowski, szef regimentu l, maszerowac z całym regimentem 
swoim na noc do MGnsterwalde. Pan Szef weźmie z sobą 
armatę z artylerji konnej. 


286. N o w e, 12 lutego 1807. 
Gen. Dąbrowski do ks. Sułkowskiego. 


Dąbr. LV, f. 273. 


Posyłam mego adjutanta ppłk. Hurtigha [!), który Księciu 
opowie moją intencję względem wykonania marszu jutrzejszego. 


......
		

/Pomorze_020_01_321_0001.djvu

			- 287 


281. Nowe, 12 lutego 1807. 
Gen. Dąbrowski do ppłk. Parvsa (kmdta. 1/2 p. pJ. 


Dąbr. LV, f. 270. 


Ponieważ trudne przejście do Montaw, a zatem, ażeby 
pomaszerował do Woli, Milewska i Rychtowa na kwatery. 


288. N o we, 12 lutego 1807. 
Gen. Dąbrowski do ppłk. Parvs a . 
Nakazuje odpoczynek i zarządza rekwizycję płaszczów. 


Dąbr. LV. f. 272-73. 


Kawalerja, która się w Montawie znajduje, ma natych- 
miast tu do mnie do Nowego do swego korpusu powrócić, 
co zaś do WPana, możesz tam zostać i nie potrzebujesz się 
pilnować, gdyż żadnego nieprzyjaciela być nie może, zrób 
więc swoim ludziom wygodę. Ponieważ Holendry na Mon- 
tawi U] są bardzo bogaci, daję WPanu moc rekwirowania od 
nich na bataljon swój płaszczów 800, albo kożuchów, gdyż 
nie jest ciężarem, aby z każdego domu dostawiono płaszcz, 
lub kożuch jeden. To jest prawdziwa przyczyna, dla której ja 
WPana tam dziś postawiłem. 


289. Nowe, 12 lutego 1807. 
Gen. Dąbrowski do ppłk. Fiszera. 
Rozkazy względem dalszych działań. 
Dąbr. LV, f. 270. 


Skoro p. Pułkownik ujrzy, że wylew na Wisłę, lub Mon- 
tawę może być przeszkodą złączenia się jego bataljonu z nami, 
natenczas opuść swój posterunek i maszeruj ku Nowiu na 
Komorsk, uwiadomiwszy mię wprzód o tern, abym Ci przysłał 
wcześnie dalsze rozkazy. 


. 



 
-
		

/Pomorze_020_01_322_0001.djvu

			- 288 


290. N o w e, 12 lutego 1807. 
Gen. Dąbrowski do płk. Ponińskiego. 
Zarządzenia do marszu. 


Dąbr. LV, l, 273. 


Wymaszeruje Pułkownik jutro rano o godz. 8 z regi- 
gimentem swoim i czterema armatami do Jelenia iRakowca 
i tam wziąwszy militarną pozycję będziesz kantonował. 
Ostrożność zwyczajna w czasie wojny zaleca się. 


291. R u d n i k (mila od Grudziądza), 12 lutego 1807, 
o godz. 6 wieczorem. 
Por. Kowalski do gen. Dąbrowsktego. 
Raport powinnv. 
o zaięciu stanowiska pod Grudziądzem nieposłuszeństwie 
Sieradzan. 


Dąbr. XI, 273. 


Dnia 10 lutego przeprawiło się naszych przez Wisłę 
ludzi sto pięć. Miejscami był lód słaby, że konie wpadały. 
Widząc to, nasi szukali innego miejsca do przeprawy i d.otąd 
nie przybyli. Meldowałem JW. gen. Szefferowi. że nas tyle 
nie przeprawiło się dla słabości lodów. Odebrałem rozkaz 
w trzech miejscach utrzymywać patrole i posterunki. Zdałoby 
się, aby ta reszta ludzj do 150 była dodana. l-szy posterunek 
w wsi Torpen, 2-gi w wsi Gal, 3-ci w wsi Rudnik. Czynimy 
małe patrole i raporta do miasta Grudziądza posyłamy. 
Melduję JWP. Dobr., że mogliby się wszyscy przeprawić, 
lecz Jankowski i Jabkowski, dwaj Sieradzanie tak drugich 
utrwożyli, że zostawionego na drugiej stronie Wisły Myśliń- 
skiego namiestnika, żadnym sposobem słuchać nie chcieli, 
o czem wiernie melduję. 


f. Kowalski, por.
		

/Pomorze_020_01_323_0001.djvu

			- 305 - 


Słowem, całe nasze wojsko pała największą chęcią bicia 
się i gdyby nie niewiadomość o korpusie gen. Menard, gdzie 
się znajduje, który od Colberg na lewem moim skrzvdle ma 
awansować, byłbym już pod Gdańskiem. Na żądanie mar- 
szałka Lefebvre, musiałem mu posłać na prawy brzeg Wisły 
kawalerję polską. W tamtern miejscu, gdzie on jej żądał, nie 
miałem na dorędziu jak 56 rycerzy z sieradzkiego, którzy 
w akcji pod Marienwerder, gdzie Marszałek wziął przeszło 
400 ludzi kawalerji i piechoty w niewolę, tak się dystyngo- 
wali, że Marszałek pisze do mnie temi słowy: »La cavallerie 
polonaise, que Vous m'avez envoye a montre du courage 
beaucoup de siege et de devement«. Proszę W. Ks. Mość, 
abyś rządowi naszemu ten raport komunikował. 
Do tego czasu cała moja dywizja jest bardzo dobrze ży- 
wiona i płatna aż do 20 t. m. Wynajdę sposoby, aby do l 
marca była zapłacona. 
Regiment jazdy departamentu warszawskiego pod ko- 
mendą płk. Dąbrowskiego nie jest płatny od l stycznia. Po- 
nieważ jest oddalony od kasy centralnej swego departamentu, 
proszę zatem Księcia, aby natychmiast rozkazał asygnować 
fundusze temu regimentowi, które mu kasa z rozmaitych ofiar 
i z podatku 10-0 grosza [wypłaci]. Ten regiment należący do 
dywizji W. Ks. Mości, byłby już posłał raport swej sytuacji, 
lecz tak jest w czynnościach zawsze, że nigdy do tego po- 
trzebnego czasu nie miał. Dzisiaj stoi za Dirschau o 3 mile 
od Gdańska. 


Zaczynam już organizować pozostałe powstanie woje- 
wództw tym sposobem, że już na prawy brzeg Wisły posła- 
łem powstania sieradzkie, kaliskie i wieluńskie, należące do 
dywizji gen. Zajączka. Powstania departamentu warszawskiego 
zgromadzę na lewem skrzydle pod Chojnicami, aby się złą- 
czyli, kiedy nieprzyjaciel mnie pozwoli, z regimentem płk. Dą- 
20
		

/Pomorze_020_01_324_0001.djvu

			- 306 - 


browskiego, który należy do W. Ks. Mości. Powstania depar- 
tamentu poznańskiego i bydgoskiego, zgromadzę nad Czarnemi 
Wodami, aby się złączyli z regimentem jazdy poznańskiej do 
mojej dywizji należącym. Zupełnej zaś organizacji tak całej 
mojej dywizji, jako i regimentu kawalerji z dywizji W. Ks. 
Mości, który mam w mojej dywizji, podług rozkazu Najjaśniej- 
szego Cesarza, nie mogę jeszcze przedsięwziąść wcale, gdyż 
niemam, ani tego etatu, który wspólnie ułożyliśmy, ani tego, 
który Cesarz nakazał, ani tego, który nasz rząd uchwalił. 
Proszę W. Ks. Mości uwiadomić mnie jaknajprędzej , skąd 
od l marca będzie płatna moja dywizja [i] jak wiele funduszu 
myśli Książe przysłać na lenungi dla regimentu kawalerji dy- 
wizji swojej, (który jak już wspomniałem od l stycznia nie 
jest płatny), gdyż ja już wcale nie jestem w stanie wynaleźć 
sposobów na płacenie dłużej dywizji i sztabu generalnego. 
Pan gen. bdy. Kosiński, który dotąd komenderował lewem 
skrzydłem mojej dywizji, a teraz komenderuje prawem, nie 
może dosyć wychwalić męstwa i ducha ochoczego rycerzów 
rawskich i wieluńskich pod komendą gen. łubieńskiego i Sto. 
kowskiego. 


309. G n i e w, 15 lutego 1807. 
Gen. Dąbrowski do marszałka Lefebvre. 
Raportuje, iż miał wiadomość, że gen. Menard 12 lutego był 
w Szczecinku. Za konieczne uważa Dąbrowski marsz ku morzu 
i blokadę Gdańska. 
Dąbr. XLIV, f. 111. 


310. G n i e w, 15 lutego 1807. 
Gen. Dąbrowski do gen. Menard. 
Otrzymał jego list. Informuje, że sam z dywizją zajmuje Gniew, 
awangarda dochodzi pod Tczew i Starogard. 


Dąbr. XLIV, f. 111-112. 


"
		

/Pomorze_020_01_325_0001.djvu

			- 307 


311. G n i e w, 15 lutego 1807. 
Gen. Dąbrowski do gen. Sokolnickiego. 
Odebrał list od gen. Menard. Zalecenie reorganizacji kawalerji. 
Dąbr. LV, i. 284. 
Odebrałem list Generała z Schlochau 13 lutego wraz 
z listem gen. Menarda, dat. z Neustettinu 12 lutego, którego 
już tak dawno szukamy. List ten Generała [Menard] bYł roz- 
pieczętowany, jeżeli Generał go rozpieczętował, nic by to tak 
dalece nie szkodziło, lecz trzeba go było nazad zapieczętować. 
Posyłam uwolnienie ze służby płk. Garczyńskiemu na 
ręce Generała, proszę, abyś mu oddał i komendę jego bez 
zwłoki żadnej i natychmiast pod komendą najwyższego oficera 
do mojej głównej kwatery przysłał. 
Teraz będziesz miał czas z pozostałych powstań formo- 
wać dwa korpusa kawalerji, jak już Generałowi w liście pod 
datą 13 lutego szef sztabu mego pisał. Nominuj jak najmniej 
możesz oficerów. Przyślij mi jaknajprędzej etat i sytuację, 
ażebym mógł wiedzieć dokładnie siłę i moc tejże kawalerji 
dla rozdzielenia jej po regimentach. Bo gdy będę już orga- 
nizować takową, będzie natenczas Generałowi tak czynić 
swoją obserwację ku Kolbergowi, jako też i zostanie Bydgoszcz. 
Spodziewam się, że dotąd już musisz mieć kilka kompanij 
pieszych w Chojnicach. Powtarzam, abyś mnie jak najprędzej 
sytuację Twego korpusu przysłał i żebyś jaknajczęściE'j do 
mnie pisał. Staraj się opisać mnie korpus gen. Menard, jako 
i obroty jego i dokąd się udaje. 


312. G n i e w, 15 lutego 1807. 
Gen. Dąbrowski do gen. ziem. Sokołowskiego. 
Żegna go przy odejściu ze stanowiska na skutek dekretu Komisji 
Rządzącej o pospolitem ruszeniu. Wyraża pewność. że dalsza obec- 
ność Sokołowskiego zachęcałaby żołnierzy do dalszych wysiłkow na 
drodze do sławy. 
Dąbr. LV, f. 278-279. 


20.
		

/Pomorze_020_01_326_0001.djvu

			- 308 - 


313. Bydgoszcz, 15 lutego 1807,10 rano. 
Gen. Axamitowski do gen. Dąbrowskiego. 


Donosi o wysłaniu artylerji. 


Dąbr. XI. 290. 


Dnia jutrzejszego rano wyprawiam stąd kapitana Gugen- 
musa z całą resztą jego baterji zupełnie oporządzonej tak, iż 
gdy czego żądać będzie zbytkiem nazwać można. 
Zarekwirowałem u generała artylerji, drugie dostarczenie 
amunicji, bo po jednym wozie jest mało i ładunków karta- 
czowych po 5 tylko na działo. Do eskortowania tej artylerji 
dodaję kompanję całą bataljonu 2-go regimentu 3, która tu 
z transportem broni infanteryjnej przybyła, parę dni wypoczęła 
żadnej służby prócz musztry tu nie robiła. 
Ładunki podług zwyczaju posyłam. Mam honor dołączyć 
moje uszanowanie. 


Axamitowski. 


314. T c z e w, 15 lutego 1807, o godz. 9 wieczór. 
Płk. Dąbrowski do gen. Dąbrowskiego. 


Donosi o zajęciu Tczewa i konieczności obsadzenia go piechotą. 


Dąbr. XI, 293. 


Melduję JW. Generałowi. że stanąłem z moim regimentem 
tu pod Tczewem. Sto koni pod komendą rotmistrza Piaseckiego 
kwadransem przed moim przyjściem [weszło] do miasta [i] prze- 
szły przez miasto. Te sto koni wszystkie bramy i wychody 
z miasta utrzymują i za miastem placówki i widety ku Gdań- 
skowi. Podpułkownik Stokowski w 200 koni za miastem, to 
jest na drodze do Starogardu, Gdańska i Gniewu stoi i równie 
strzeże Wisłę ku Malborgu i utrzymuje korespondencję 
z Gniewem.
		

/Pomorze_020_01_327_0001.djvu

			- 309 - 


Ja z rezerwą przyszedłem do miasta dla utrzymania po- 
rządku i wykonania rozkazów JW. Generała. Będzie w części 
trudne ich wykonanie, bo obywatele niemieccy zabrawszy 
wszystko, uciekli z urzędnikami z miasta, godzinę przed moim 
wejściem, to jest do obozu pruskiego, który małą milę stoi 
odemnie między Miłobłądzem[!] i Stanisławem. O mocy jego, jak 
twierdzą, około 4 tysięcy, prócz tego przybyło czarnych huza- 
rów i marsz generalny przeciwko nam całej armji z Gdańska 
ma być. Gdyby JW. Generał chciał zatrzymać pozycję Tczewa, 
koniecznie potrzebaby infanterji w mieście i z jedną lub z dwoma 
armatami. Ja z moim regimentem wtenczas do obozu przed 
miasto wystąpiłbym. Czekam dalszych rozkazów. Nie byłoby 
to miło mnie i memu regimentowi się cofać, ale podług Jego 
rozkazów mam się powrócić do Ligenau. Gdy więc nie od- 
biorę rozkazów i nie będę atakowanym do wieczora w moją 
pozycję, ustąpię napowrót, bo w nocy żadną miarą i sposo- 
bem nie mógłbym tej tu pozycji samą kawalerją obronić. 
Mieszkańcy domy wszystkie pozamykali i polękli się, gdyż ich 
straszono, że będziemy się mścili za naszych. Kazałem otrą- 
bić i zaręczyłem im pod honorem, że nie będzie rabunku 
i żeśmy przyszli uwolnić naszych współrodaków. Na tą dekla- 
rację pootwierali domy swoje, oprócz kilku Niemców, którzy 
do naszych strzelali. Na drzwiech tych domów kazałem napi- 
sać: »Szelma«. Nominowałem rotmistrza Stawowskiego komen- 
dantem placu i jest odpowiedzialny dopokąd regiment mój te 
pozycje będzie okupował za porządek. Dodałem mu ppr. Or- 
łowskiego i kilku żołnierzy, którzy z patrolami chodzić będą 
po mieście i aby polscy obywatele niemieckich nie prześlado- 
wali. Rotmistrz Stawowski także będzie zbierał wszystkie sukna, 
płótna, skóry, żelazo i t. d. i t. d., które ja podług rozkazu 
JW. Generała, każę transportować do Jego głównej kwatery. 
Zaczynają się zbierać w kraju obywatele i urzędnicy, którzy 
się zebrawszy, wyjadą natychmiast do JW. Generała z klu-
		

/Pomorze_020_01_328_0001.djvu

			- 310 - 


czami od miasta Tczewa. Oczekując dalszych rozkazów, jestem 
z najwyższym szacunkiem i uszanowaniem JW. Generała naj- 
niższym sługą. 


Dąbrowski. 
Melduję, iż rotmistrz Stawowski był z patrolem dzisiaj 
w nocy w Tczewie, gdzie zastał bramy pozamykane, których 
nie chciano mu otworzyć, twierdząc, że pełne miasto Prusa- 
ków, chociaż onych wcale nie było, gdy z drugiej strony 
miasta kazał wnijść swemu patrolowi. 


315. Li g n o w o, 15 lutego 1807, o 10 wieczór. 
Płk. Dąbrowski do gen. Dąbrowskiego. 
o wycofaniu się Tczewa i zachowaniu swych pOdkomendnych. 
Dąbr. XI, 291. 


Melduję JW. Generałowi, że stanąłem w Lignowie. Nie 
chcąc pokazać miastu Tczewu, że pozycję w tył odmieniam, 
maszerowałem w trzech kolumnach i trzema drogami. Rotmistrz 
Piasecki, aż do samego ostatku został się i nie obrócił w prawo, 
aż pod widetami nieprzyjacielskiemi. Jak się wieczór robił 
z tamtej strony Wisły pokazało nam się kilkadziesiąt strzelców 
pruskich, a z tej strony czarne huzary patrolowały. Gdym 
wysłał z moim patrolem, uciekli. 
Nie zaręczam, że nieprzyjaciel dzisiaj w nocy do Tczewa 
wnijdzie, dla protegowania i dopomożenia jeszcze reszcie 
Niemcom do ucieczki, ale mogę zaręczyć. że zamną nie przyj. 
dzie. Obstalowałem w tymże mieście 10 tysięcy racji żywności, 
6 tys. furażu, 6 tys. bułek dla mniemanych cuirasierów, których 
im dzisiaj na noc obiecywałem. Kazałem jeść gotować, izby 
zagr7ać, słomy ponakładać, stajnie wypróżnić, aby ci cuira- 
sierowie mniemani. mieli wygodę. Jutro rotmistrz Stawowski 
sam zdobycz odwiezie to jest: sukno, płótno i t. d.
		

/Pomorze_020_01_329_0001.djvu

			- 311 - 


Do mojego regimentu nic nie wziąłem, oprócz lekarstw, 
lecz sprawiedliwie po pracy mojej należałoby mi się przynaj- 
mniej połowa zdobyczy. Dosyć mogę zaręczyć za dobrą kon- 
duitę moich żołnierzy, oprócz tych, których oficer jeden roz- 
puścił. Oficera i ich ukarałem. Oficera do depozytu natychmiast 
odesłałem i proszę JW. Generała, aby był oddany do infanterji. 
Zostaję z największym uszanowaniem JW. Generała naj- 
niższym sługą 


Pułk., szef l-go reg. kaw. nar. 
Dąbrowski. 


316. S t a r o g a r d, 15 lutego 1807. 
Płk. Dziewanowski do gen. Dąbrowskiego. 


o niekarności i braku subordynacji w oddzicle strzelców konnych. 


Dąbr. XI, 294. 


Przybywszy do Janiszewa, gdzie kompanja kpt. Bara- 
nowskiego stała, zastałem już prawda na koniach niektórych 
siedzącą [!I. drugich się kręcących. konie szykujących, do tego 
w dziedzińczych zamkniętą, a żadnego przy niej oficera. 
Wszedłszy do domu, powiedziałem prawdę oficerom, wysta- 
wiłem ich niebaczność. lecz gdy wyszli, gospodarz mi mówi 
w przytomności jednego z oficerów (Umińskiego, adjutanta 
Umińskiego): »Mospanie Pułkowniku, przestrzegam WPana, 
że tu się bardzo źle działo. Ludzie, konie w nieporządku, 
(nie tak to Prusacy baczni byli), oto pogubili konie, kartuzy. 
Teraz ja muszę im moje dawać«. 
Wyjechawszy za wieś z tym p. Umińskim, zawołałem 
tychże oficerów i powiedziałem co mi ten gospodarz mówił, 
dodając. że »pięknieżby było, żeby was baba łopatą pobiła«. 
Pan por. Jaskulski, który całą noc spał jak zarżnięty, obra- 
żony wyrażeniem, żeby go łopatą baba, nietylko Prusak wy- 


-- 
- 


-
		

/Pomorze_020_01_330_0001.djvu

			- 312 - 


pędziła, powraca bez zameldowania do Janiszewa, pędzi na- 
przód, kułakując, tego dzierżawcę pieszo, potem na konia 
wsadziwszy, przypędza przed sobą i mówi: 
 WPan powiedzia- 
łeś, że on powiedział, żeby nas baba wygnała, a on się za- 
piera«. Jakoż w samej rzeczy tak tego, jako i wszystkiego 
się człowiek zbity zaparł. Zacząłem go [por. Jaskulskiego] 
strofować o to, za co bez pozwolenia od kompanji odjechał 
i tego człowieka fatygował. Pan porucznik nietylko nieposłu- 
szny, aby mu popuścił i bezpiecznie mu ciał do domu wrócić, 
któremu musiałem dać eskortę, kończy na tern mówiąc: »Na 
WPanu tego szukać będę i nie daruję. WPan mi za wszystko 
odpowiesz«. Zadziwiony takiem rezonowaniem zapytałem się, 
co się to odgrażanie ma znaczyć? krótko mówiąc każę go 
aresztować. Ten z największą zuchwałością pałasz oddaje 
i nie przestaje rezonować, pomimo rozkazu. Nareszcie mówię: 
»Proszę' raz jeszcze, abyś WPan milczak »Chyba WPan pro- 
sisz, bo na rozkaz tobym nie był posłuszny«. Skończyłem na 
tern i z pierwszej wsi odesłałem, zostawiając wyrokowi JW. 
Generała, co z nim chcesz zrobić. 
Co do mnie, ja proszę JW. Generała, aby te chasery 
były oddzielone odemnie. Ja wolę z mniej być, a pewnych, 
nie podobnych żołnierzy. Niech JW. Generał zrobi z niemi 
co chce. Najwięcej wybrałbym jeszcze towarzystwo, a i to nie 
prędzej, aż moi mundury dostaną. Wtenczas, którzy będą 
mieli ochotę, to już będą i dobrzy, a będą chcieli wszyscy, to 
i tak zgoda, ale bez oficerów, którzy właśnie nieukontento- 
wani, żadnej służby z ochotą nie robią. Jeden Umiński i młody 
Sokolnicki jeżeli będą mieli ochotę zostać, to ich przyjmę, bo 
oni jedni, co mają edukcję, nie mówiąc o tych, którzy się 
translokować chcieli. 


Dziewanowski 
płk
		

/Pomorze_020_01_331_0001.djvu

			- 313 


311. G n i e w, 16 lutego 1807. 
Gen. Dąbrowski do komisarza rządowego 
JW. WVbickiego. 


Narzeka na brak wiadomości w gazetach o działalności wojsk 
polskich, prosi o ich podanie. Skarży się na brak poparcia ze strony 
ks. Poniatowskiego. 


Dąbr. LVI, f. 1. 


I 


Pierwszy Twój list odebrałem z Warszawy 6 lutego przez 
Downarowicza, nie wiem o drugich. Wszyscy się tu skarżą, 
że ich listy nie dochodzą, albo, że takowe rozpieczętowane 
bywają. Już drugi raz podsuwam się pod Gdańsk. Uwiado- 
miłem o wszystkich moich czynnościach i obrotach zawsze 
Dyrektora Wojny, prosząc go. aby rządowi powzięte odemnie 
wiadomości komunikował. Moi adjutanci podali kilka razy do 
gazet, przez listy pisan£'. opis czynności mojej dywizji, ale jak 
słyszę od przyjeżdżających tu z Warszawy, dotąd żadnego 
artykułu w gazecie umieszczonego nie było 
Do tego czasu nie odebrałem jeszcze etatu no'Wo ułożo- 
nego Dyrektora Wojny, a ponieważ moja dywizja, czyli legja 
dopiero się zbiera, nie byłem w stanie posłać mu dotąd do- 
kładnego raportu, lecz kiedy ktoś ma szczerą ochotę komu 
dopomóc, nie pytając się o etaty, może posłać pieniądze na 
zapłacenie wojska (choć ił conto. tak jak ja zrobiłem ks. Po- 
niatowskiemu w Warszawie). Tymczasem moje wojsko nie 
cierpi; ma wszystkiego pod dostatkiem bez ukrzywdzenia 
mieszl	
			

/Pomorze_020_01_332_0001.djvu

			- 314 - 


Od r. 1794 aż do dnia dzisiejszego, żadnemu rządowi 
mo) sztab główny nie był ciężarem, gdyż tak siebie, jak ich, 
utrzymuję zawsze na koszt nieprzyjaciela i znalazłem zawsze 
dla nich miejsce, gdzje się dystyngowali, jako też miejsce, aby 
ich umieścić przyzwoicie. Ja sam, jak wiesz, ostatnie miesiące 
w rewolucji nie byłem płatnym, we Włoszech dwa lata słu- 
żyłem bez gaży, tu pięć miesięcy nie jestem płatny. Podróż 
tak wielką odbywszy, na nowo ekwipować się musiałem; or- 
ganizowałem wojsko polskie w Wielkopolsce podczas rewolucji, 
legje polskie we Włoszech, tutaj teraz znowu 30,000, a rząd 
nie chce mieć żadnych względów na te kilka osób, które mnie 
do tego dopomagały. ale i owszem wypędza ich. Ja, Kochany 
Przyjacielu, muszę dla nich znaleźć miejsca, albo na placu 
boju, albo w regimentach. Już są tacy, jako i gen. Niemo- 
jewski, który tu jest i służy bez płacy i nagrody swojej Oj- 
czyźnie, nie mając pewnego umieszczenia. 
Posyłam na Twoje ręce teraz dwa listy do Wyżewskiego 
i Lesznowskiego rozpieczętowane, abyś je przeczytawszy do 
gazet kazał podać, jeśli ważniejsze okoliczności nie przeszko- 
dzą Ci tego. 
Posyłam ppłk. Pakosza do marszałka Lefebvre'a wzglę- 
dem rozwiązania niektórych kwestjów. List Godebskiemu 
pros.zę oddać. Proszę, Kochany Przyjacielu, pisuj mi często 
na Bydgoszcz, pod adresem gen. AxamHowskiego. który mnie 
listy odsyła. Posyłam Ci odezwę moją do Holendrów, która 
tu wielki efekt zrobiła. Proszę ją do gazet oddać. 


318. Gniew, 17 lutego 1807. 
Gen. Dąbrowski do marszałka Lefebvre. 
Raportuje o rozkazie przesłanym gen. Menard. Nieprzyjaciel stoi 
w Tczewie w sile około 4000 piechoty i kilku dział. 2000 piechoty ma 
w rezerwie. 
Dąbr. XLIV, f. 112-113.
		

/Pomorze_020_01_333_0001.djvu

			- 315 


319. Gniew, 17 lutego 1807. 
Gen. Dąbrowski do gen. Menard. 
Przesyła kopję rozkazu marszałka Lefebvre z nominacją na do- 
wódcę połączonych dywizyj: polskiej i gen. Menard, które za zadanie 
mieć będą blokadę Gdańska. Sam koncentruje siły pod Gniewem 
i ruszy pod Tczew. Menard winien zdążać pod Starogard. gdzie na- 
stąpi koncentracja korpusu. 


Dąbr. XLIV. I. 112. 


320. Gniew. 17 lutego 1807. 
Gen. Dąbrowski do gen. Puthod. 


Zarządzenia jak dla gen. Menard. 


Oąbr. XI IV, I. 113. 


321. G n i e w. 17 lutego 1807. 
Gen. Dąbrowski do płk. Dziewanowskiego. 


Zarządzenia w stosunku do nadchodzącej dywizji gen. Menard 
i Prusakow w Tczewie. 


Dąbr. lVI, I. 6. 


Jutro, albo pojutrze przyjdą do Starogardu i Skarszewa 
(Schoeneck) 8.000 wojska francuskiego pod komendą gen. Me- 
nard i gen. Puthod. złożone z Polaków legji reńskiej i wojska 
badeńskiego. Uwiadom o tern swoje patrole, aby ich nie wzięli 
za Prusaków. Skoro ich spostrzegą, mają się do nich zbliżyć, 
jednak z największą ostrożnością, oznajmując im, że są z pod 
mojej komendy, o czem mnie natychmiast uwiadomisz, (ponie- 
waż ta dywizja jest pod moją komendą i przeznaczona także 
do oblężenia Gdańska). 
Nakaż w Starogardzie magistratowi tamtejszemu, aby 
przygotowali na 8000 żywność i ze 2000 racyj. Zapewnij ich,
		

/Pomorze_020_01_334_0001.djvu

			- 316 - 


że to nie żarty i że będą w odpowiedzi, gdy nie dostarczą 
na czas wyznaczony tego wszystkiego. 
Dowiedziałem się, że do Tczewa mieli 2000 Prusaków 
i 4 armaty przyjść i na nasze posterunki w Libenau, gdzie 
jest regiment płk Dąbrowskiego i w Sprodawie, gdzie regi- 
ment Ponińskiego się znajduje, napaść są przygotowani. Do 
ich przyjęcia ja z 3 armatami przyszedłbym na pomoc. Musisz 
Pułkowniku jak najczęstsze ku Tczewu wysyłać patrole, jako 
i ku Starogardowi, i gdy się choć najmniejszą rzecz dowiesz 
na pomoc kawalerji pospieszaj. Wątpię, żeby nieprzyjaciel ze 
strony Starogardu nas miał atakować. 


322. Bytów, 17 lutego 1807, w marszu. 
Gen. Sokolnicki do gen. Dąbrowskiego. 


Donosi o zamiarze wyprawy pod Slupsk przeciw Krokau'owi, 
oraz o stanie pospolitego ruszenia. 


Dąbr. XI, 244. 


Podług rozkazu JW. Generała Czarna Woda jest osa- 
dzona przez posterunki w Woytal, Czersk i Schliwitz. To po- 
średnie naznaczyłem na główną kwaterę moją, lecz ten kraj 
już pusty, a kolumna gen. Menard struła mi wszystkie ressursa 
żywności, zabrawszy prowiant, który dla tych komend z Choj- 
nic wysłałem. Tu zastałem jeszcze kilkaset korcy owsa i te 
natychmiast każę wywozie i przystawić więcej. Dziś w nocy 
otaczam Stolpe, gdzie podług doskonałych i urzędowych do- 
niesień, graf Krokau zgromadził kilkaset ludzi różnej farby 
i z tej organizuje sobie wojsko. Postawiłem zasadzki nad 
rzeką Lipówką na drodze od Stolpe do Gdańska, którędy 
tenże graf ma wracać z Gdańska z bronią i lederwerkami dla 
swej gromady. W dniu jednym ukończę moją operację, po 
której na wezwanie gen. Menard, by okrywać jego lewe skrzy- 


..ł......
		

/Pomorze_020_01_335_0001.djvu

			- 317 - 


dło, który ciągnie do Berendt, rzucę się ku Gdańskowi, aż 
za rzeczkę Lipówkę, stamtąd poślę mocne patrole, jeden przez 
Lauenburg do Putzig, drugi przez Neustadt ku Gdańskowi, 
sam zaś ciągnąć się w górę na rzekę Lipówkę. Starać się 
będę z tymże generałem stworzyć komunikację. W tymże sa- 
mym momencie, gdy ruszę z pod Stolpy płk. Garczyńskiego, 
którego mam dziś na lewym brzegu rzeki Stolpy i który ma 
pod miastem most opanować i znieść, wyślę ku Colbergowi 
dla docieczenia co tam się dzieje. 
Dotąd tylko dwie kompanie z regimentu 11.go przyszły 
do mnie bez trzewików i bez płaszczów, lecz już mam dla 
nich obuwie i płaszcze w robocie. Piechotę wożę z sobą na 
podwodach, gdyż tu same lasy, góry i jeziora. Nie wiem 
dlaczego, pomimo rozkazu JW. Generała, dwie kompanje 
z tego regimentu doł:>rze uorganizowane dotąd zostały w Świeciu. 
ile że tam żadnej potrzeby nie mają. Wkrótce podam JW. 
Generałowi myśli moje, względnie uorganizowania powstań- 
ców. Te, które mam z sobą dosyć się pilnują, jedno gnieź- 
nieńskie jaknajnielitościwiej opuszczone; jeden tylko został 
Rudnicki przy nim, i ten już chce opuścić. Złączenie oddzia- 
łów po różnych kątach znajdujących się nieodbicie do uorga- 
nizowania jest potrzebne. Przez marsz gen. Menard do Beh- 
rendt już będę mógł prosto otworzyć komunikację przez 
Starogard z JW. Generałem i to nie później jak jutro rozpocznę, 
gdyż spodziewam się o skutku jakimkolwiek donieść. 
Zlecenie JW. Generała względnie p. Garczyńskiego i gen. 
Łubieńskiego dopełniłem, pierwszy dla ręki po skończonej 
wyprawie chce odjechać, drugi składa się rozkazami gen. Ko- 
sińskiego; jest pełen dobrych chęci, zagrzałem go ambicją 
i jemu poleciłem zasadzkę przeciw grafowi Krakau. 
Jestem z uszanowaniem JW. Generała najniższy sługa 
Sokolnicki. 


.......
		

/Pomorze_020_01_336_0001.djvu

			- 318 - 


323. B Y d g o s z c z, 18 lutego 1807. 
Gen. Axamitowski do gen. Dąbrowskiego. 
Raport. 
Zapytanie, co ma robić po odkomenderowaniu z Bydgoszczy 
11 p. p. i powstania poznańskiego. 
Dąbr. XI, 300. 


1. Stosownie do rozkazu pod dniem wczorajszym z Gniewia 
datowanego, posyłam natychmiast sztafetą list pod adresem 
W. Hełmskiego, komisarza centralnego do Poznania. 
2. Jak tylko odebrałem rozkaz od W. Chefa sztabu, po- 
słania cały detaszament regimentu 11 pod moją komendą 
znajdujący się, nie zostawiając tu pod żadnym pretekstem 
żadnego człowieka z tego regimentu, tak zaraz zrobiwszy kopję 
tegoż rozkazu, posłałem ją do W-o Szyrer płk. po najściślej- 
sze uskutecznienie. 
Mam honor dołączyć moje uszanowanie 
Axamitowski. 
P. S. Proszę JW. Generała, aby mi raczył dać rezolucję, 
czyli inwitację W-o Sokolnickiego generała, względem odesła- 
nia mu do Ch oj nie wszystkie [I] powstania, nawet i poznańskie, 
które jest na posterunkach od Świecia do Bygoszczy i do 
Torunia, mam dopełnić; albo nie? Obserwujęc, iż gdy poznań- 
skie stąd ma wyjść, ja zostanę tu sam bez żadnego żołnierza, 
mam honor zapytać się o moją destynację w takim razie? 
Axamitowski. 


324. Deutsch Eylau, 19 lutego 1807. 
Gen. Drouet do gen. Dąbrowskiego. 
Uwiadamia, i
 marszałek Lefebvre iest w drodze, aby objąć 
komendę blokady Gdańska. 
Dąbr. XXXVI, 6111I.
		

/Pomorze_020_01_337_0001.djvu

			- 319 


325. Pelplin, 19 lutego 1807. 
Gen. Menard do gen. Dąbrowskiego. 
Uwiadamia, iż maszeruje na Starogard. 
D'Ibr. XXXVI, 52. 


326. [19 lutego 1807]. 
Gen. ziem. Sokołowski do gen. Dąbrowskiego. 
Opis działań pod Słupskiem i zdobycie tegoż miasta. 
D'Ibr. XII, 213. - Mestwin, rok 5/6 nr. 12. 


Bawiąc tu parę tygodni chory, przy czytaniu w gazetach 
o różnych czynnościach wojennych, nie znajduję żadnej wzmianki 
względem Stolpe z 18 na 19 lutego w nocy atakowanego 
i wziętego. Nie wiem, dla czego nie doszło do uszu JWP. 
Dąbrowskiego o postępku działań. Ja przytomny wszystkiemu 
będąc, mam sobie za obowiązek oddać zasłużonym sprawie- 
dliwość w tym właśnie czasie potrzebującą objawienia, aby 
Polacy chociaż duchem patrjotyzmu zdjęci, tylko jeszcze 
z wojną nieoswojeni, przez pochwały ich czynności ważniej- 
szych, mocniejsze na wytrwanie przykrości wojennych i do 
uczciwej ambicji nabierali pobudki. 
Wiadomo zapewne JWP. jak byliśmy prowadzeni. Dla 
przypomnienia i ja w krótkości powtórzę. 
Awangardę gen. Trzebuchowski I prowadził z powstaniem 
brzeskiem kujawskiem. 
Korpus pod moją komendą z powstania inowrocławskIego 
i dwie kompanje piechoty z 11 regimentu piechoty pod kpt. 
Deręgowskim. 
Arjergarda była złożona z powstania mazowieckiego i przy 
tej szedł generał [Sokolnicki] komenderujący wszystkiem. 
Powstanie rawskie zasłaniało sukurs od Gdańska, a strzelcy 
konni pod płk. Garczyńskim z drugiej strony miasta, wolnej 
od przepra w. 
1 Jego raport oglasza rtm. Janusz Albrecht, Z dziejów jazdy Księstwa 
Warszawskiego, Warszawa 1922, str. 70 nast. 


-. 


....
		

/Pomorze_020_01_338_0001.djvu

			- 320 - 


Byłem właśnie pół mili od Stolpe, blizko wsi Kusso, 
gdy gen. Trzebuchowski przysłał po sukurs. Kazałem więc 
ciągnąć kawalerji i piechocie. Sam zaś pobiegłem z adjutantem 
spieszno pod miasto dla rozpoznania obrotów nieprzyjaciela 
i położenia miejsca. Znalazłem na górach, siedmiu strzelców 
dawających do nas ognia. a kilkudziesiąt ukrytych w krzach 
pod górami od miasta, a za rzeką drugich palących do strzel- 
ców Garczyńskiego. P. Trzebuchowski z ordynansem, który 
przed marszem odebrał szedł w prawo, opierać skrzydłem 
o drogę gdańską. 
Ja po przejrzeniu, uszykowałem kawalerję w klamrę, 
a w tę wprowadziwszy infanterje dla ukrycia jej przed nie- 
przyjacielem, szedłem naprzód w lewo nad rzeką, końcem 
dodania odwagi strzelcom Garczyńskiego, utwierdzeniem ich 
o naszej bytności. Obróciwszy się w prawo, spuściłem [się) J 
w parowę bardzo do mego zamiaru służącą, gdzie odłą- 
czywszy piechotę, iść wolno zaleciłem, części zaś kawalerji 
flankierować kazałem dla wyprowadzenia strzelców na pole; 
co gdyby się było stało. jak też w rzeczy samej już byli za- 
czeli wyruszać z krzów na kupionej sile, wtenczas byłbym 
wyprowadził podobnym jak pierwej sposobem naszych, a przy 
zbliżaniu się, rozwinął kawalerję, inf,,;nterja znalazłaby się 
z frontu, a kawalerja mogłaby oskrzydlić. Wtem przybyły 
generał komenderujący [Sokolnicki) nie pogan ił mojego ma- 
newru, lecz osądził za rzecz prędszą i oczywistszą pokazać 
nieprzyjacielowi otwartą siłę w linji, a tym skłonić do pod- 
dania garnizonu i miasta. W tym celu posłał oficera z tręba- 
czem do komendanta. Nieprzyjaciel omylił nadzieję przez 
odmówienie; pozbierał mosty na rzece trzema korytami oddzie- 
lającej przystęp od naszej strony do miasta murem obwie- 
dzionego. 
Rozpoczął się atak w nocy przez infanterję. Wtem 
miejscu oddać muszę sprawiedliwość kpI. Deręgowskiemu,
		

/Pomorze_020_01_339_0001.djvu

			- 321 - 


który przedarłszy się przez pierwszy most, spędził strzelców 
i tych, ukrytych w młynicy z piętrem budowanej mocno szko- 
dzących, atakował. Sam z karabinem w ręku, po ramionach 
swych ludzi (co i inni, za przykładem komenderującego, uczy- 
nili), do okien dostawszy się, stamtąd wyparował nieprzyja- 
ciela pod mury. Mosty wynalezionemi deskami poukładać 
kazał na ułatwienie przejścia i dalej, zawsze sam dawając 
ognia, prowadził ludzi. Poczem nie tak łatwo postępować się 
mogło, ponieważ droga wąska, prowadząca do bramy pomię- 
dzy dwoma korytami rzeki, obłożona była drzewem kupiec- 
kiem, czyniącem sposobność ukrycia się strzelcom z obydwuch 
stron i z frontu osadzona 10 armatkami, małemi wprawdzie, 
prawie wiwatowemi, ale z blizka szkodzącemi. Tam wielu 
pIej zerowali naszych. a ładunków już brakło piechocie. 
Nie byłem wprawdzie czynów pierwszych kpt. Deręgow- 
skiego sam oczywistym świadkiem, bo czekałem z kawalerją 
zawołania, lecz gdy naziębiony wytrzymać nie mogłem bólu 
reumatyzmu, poszedłem do domu, pod atakiem będącego, dla 
zagrzania się. Tam od piej zerowanych o tern uwiadomiony 
zostałem, a gdy przy awansie kawalerji poszedłem do młyna, 
widziałem i sam jego odwagę i dowodzenie, mogące dać 
wiarę pierwszej powieści pIej zerowanych. 
W awansie kawalerji szczególniej dystyngowali się do- 
tarciem pod same bramy, mimo ognia z wszystkich stron idą- 
cego: por. Wincenty Rudnicki. pod tym konia ubito, płaszcz 
postrzelano i pistolety. za pasem będące. strzaskane zostały, 
por. Walenty Kruszewski, rycerz Tomasz Klęczyński, trzy razy 
pIej zerowany, pocztowy Waraczewski, piej zerowany. Pod in- 
nemi 3 konie ubito. Wszyscy z powstania inowrocławskiego. 
)ezierski, namiestnik. docierający poległ z powstania mazo- 
wieckiego. 
Sam gen. Sokolnicki, komenderujący, naraził się na ogiel1 
nieprzyjacielski. 


21 


.........
		

/Pomorze_020_01_340_0001.djvu

			- 322 - 


Przed atakiem miasta, namiestnik Kurowski z powstania 
brzesko-kujawskiego, mężnym napadem za rozkazem gen. 50- 
kolnickiego , strzelców, w pole na prawe skrzydło wyszłych, 
zmięszał i z swoim rewirem, kilku położywszy i w niewolę 
wziąwszy, do miasta nieporządnie rejturujących się, spędził. 
Z drugiej strony z za rzeki strzelcy Garczyńskiego z 30 
mazowieckich, dostali się do miasta i lubo dla nas otwarcia 
bram nie ułatwili, przyłożyli się przecie tym, że nieprzyjaciel 
bramą, między błotami, ku morzu prowadzącą, wyniósłszy się, 
wolne nam do wejścia [miasto] zostawił. 
Spodziewam się, że JW. 50kolnicki gen.. nie weźmie mi 
za złe, mego doniesienia. Nie mam w myśli obrażenia go 
najmniejszym cieniem. To tylko czynię z zapału patryotycz- 
nego, życząc widzieć i słyszeć zawsze wsławionych rodaków. 
W rzeczy wzięcie tego miasta, w oczach wiadomego po- 
łożenia wojownika, nie jest tak znaczące, ale okazałe przez 
dykcjonarz Hybnera. w którym pisze, że w roku J749 Moskale 
oblegli Stolpę, lecz nie dobyli. Uważałem w buletynach zwy- 
cięzców Europy. w gazetach umieszczanych, że nie opuszczali 
takich zdarzeń na swoją stawiać korzyść, za cóżby i to od 
pomnożenia dzieł JWP. Dobr. interesujących, dobrze życzącym 
jemu. wyjęte być miało, zwłaszcza, gdy to zawstydzenie Ro- 
sjanów uskutecznione zostało przez mały oddział dywizji jego, 
z samych świeżo uzbrojonych żołnierzy złożone, a obejście 
się dość łagodne z mieszkańcem, który do obrony mięszał 
się, przydaje Polakom blasku. 
Tak to wszystko idzie za hasłem wielkiego wodza, jakim 
jesteś i ja się chlubię, że pod Jego rozkazami zostawałem. 
Dla tej chwały zapomniałem nawet o tem, co mnie od wojny 
wymawiało. Jak wiadomo JWP. Dobr., bo rozłożony ciężkim 
reamatyzmem, w kompanji nabytym, niecierpliwie wyglądam 
każdej nowiny o powodzeniach jego.
		

/Pomorze_020_01_341_0001.djvu

			- 323 - 


Jeżeli mnie to jest wolno zapytać się o zdrowie JWP. 
Dobr. z odniesionej pod Tczewem blizny i naśladującego go- 
dnie syna jego, dozwól zaspokoić troskliwość mającego honor 
głosić pełnego uszanowania wyrazy JWP. Dobr. najniższego 
sługę. 


Sokołowski, gen. 


321. G n i e w, 20 lutego 1807. 
Gen. Dąbrowski do marszałka Lefebvre. 


Podaje opis dotychczasowych działań dywizji. 


Dijbr. XLIV, i. 117-119. 


Depuis que j'ai ecrit la derniere fois a V. E. nous n'a- 
vions pas un moment de repos, car l'ennemi apres avoir 
s'enfonce les detachements et les ayant pour vue d'artillerie 
a pied et a cheval se mettait de nous faire quitter la position, 
qu'occupe maintenant ma division et iI s'est approche de ma- 
niere que mes patrouilles et mes avant.postes se changaient 
continuellement avec les siennes. 
Le 19 fćvrier l'ennemi attaqua tous mes cantonnements 
a la foi et dans le dessin a deborder ma gauche ave c son 
aile droite iI attaqua vivement Starogard. N'etant pas instruit 
selon toute apparence, que la division du gćn. Menard, destinee 
pour renforcer le corps, que je commandait, y etait arrivee 
le meme jour, iI n'y comptait pas sur une grande resistance. 
Mais ił finit par etre mis en suite et de perdre 200 hommes 
tues et 200 prisonniers. Nous n'avons pas perdu de notre 
cote que 2 officiers, 40 soldats et quelques chevaus tues 
ou blesses. 
Parmi ceux qui se sont distingues ces jours-ci se trouve 
le lieutenant Osłowski, qui tomba le 17 avec un detachement 
de 15 chevaux sur 40 dragons ennemis, les des perc;u en tue 
21. 


........
		

/Pomorze_020_01_342_0001.djvu

			- 324 - 


8 et [fi t] 3 prisonniers. Le colonel Dziewanowski au moment 
qu'il apprit que ce detachement est aux prises avec J'ennemi, 
envoya to ut de suite 3 compagnies de son legjment sous les 
ordres du lieutenant Łojewski pour le renformer, les plusieurs 
qui avaient ete disperse se rassemblent de nouveau et avec 
un renfort de 60 dragons vinrent attaquer le lieutenant Ło- 
jewski. Celui-ci ne perdit pas un instant de temps les chargea 
a coup de lances et les disper<;a. Deux officiers et 40 soldats 
prussiens furent tues, 15 fait prisonniers. Ce lieutenant Ło- 
jewski, anciennement oUicier dans le regiment de Byszewski, 
s'est distingue deja dans plusjeurs affaires par sa presence 
d'esprit et par sa valeur. Je J'ai nomme capitaine sur le champ 
de bataille. 
Ma cavalerie quoique toute nouvelle a donne plusieurs 
preuves qu'elle ne craint ni le feu de J'infanterie, ni celui de 
J'artillerie ennemie. Un detachement du l regiment de cavale- 
rie nationale du colonel Dąbrowski, commande par le lieute- 
nant Grodzicki attaqua a une lieue de Dirschau un poste 
d'infanterie prussienne et sans s'etonner de son feu ił le di- 
spersa entre 20 hommes et prit 8 prisonniers. 
Le meme jour que J'ennemi attaqua tous nos postes un 
regiment de cavalerie prusienne attaqua pres de Pelplin le re- 
giment de cavalerie du colonel Dziewanowski. II le repoussa 
vigoureusement, elle for\a de se cacher derrjere son infanterie 
et son artillerie. Le feu du canon prussien ne l'empecha pas 
d'en, tuer une grand partie et de lui faire 15 prisonniers. Le 
colonel Dziewanowski eut quelques hommes et 7 chevaux de 
tues et 5 de ses soldats ont ete faits prisonniers. Mais J'en- 
nemi ne s'en rejouissait pas longtemps car une patrouille du 
regiment de cavalerie du regiment [d u] colonel Dąbrowski com- 
mandee par le capitain Piasecki ayant rencontre le detache- 
ment, qui les escortait pour les conduire en arriere, les reprit 
ave c toute J'escorte. L'ennemi ainsj repousse avec perte sur 


.......
		

/Pomorze_020_01_343_0001.djvu

			- 325 - 


tous les points depuis Starogard jusqu'fi Libenau s'est retire 
la nuit vers Dirschau. 
Le temps horrible qui faisait la nuit, la boue jusqu'aux 
genoux, la neige melee de verglas que le vent nous jettait au 
visage. nous a empeche de poursuivre l'ennemi dans sa 
retraite. 
La force de J'ennemi qui nous est venu attaques laquele 
se composee le 3000 d'infanterie, de cavalerie et de quelques 
pieces d'artillerie fi cheval. Une reserve de 1000 hommes etait 
portee a Dirschau. 
Ne pouvant faire des reconnaissances pour mesurer de 
la force et des manoeuvres de I'ennemi, j'ai fait avancer ma 
division. Le gen. Niemojewski commandant J'avantgarde com- 
posee du 1 regiment de cavalerie du colonel Dąbrowski et 1 regi- 
ment d'infanterie du prince Sułkowski ne peut avances [en] temps 
aussi horrible, ent montre le plus grand enthousiasme et le 
plus vif desir de combattre. La meme chose attestent le gen. 
Kosiński, commandant le centre et le colonel Hauke chef de 
mon etat-major. qui commandait la reserve. 
Pour me mettre fi meme de cerner Dantzig, je reunirai 
tout le corps sous mes ordres et je prendrai position en avant 
de Dirschau, ou j'arriverai demain. Je passerai demain en re- 
vue la division du gen. Menard et je ferai mon rapport a V. E. 
fi Bromberg d'apres la lettre que Mr.le gen. Drouet vient de m'ecrire. 


328. G n i e w, 20 lutego 1807. 
Gen. Dąbrowski do ks. Poniatowskiego. 


Niema etatu nowej organizacji, nie może podać listy płac, prosi 
o wypłacenie a conto. 


Dąbr. LVI, n. 8. 


List W. Ks. Mci. pod datą 3 lutego r. b. dziś dopiero 
odebrałem, skąd łatwo W. Ks. Me. poznać możesz jaka nie- 


.......
		

/Pomorze_020_01_344_0001.djvu

			326 - 


regularność w ekspedycjach na poczcie być musi, gdy nawet 
i listy partykularne do moich oficerów, jako i od nich pisane, 
albo wcale nie dochodzą, albo późno i rozpieczętowane. Racz 
W. Ks. Mość przedsięwziąć środki zapobieżenia tym bezprawiom. 
Nie odebrawszy dotąd nowej organizacji wojska polskiego. 
o czem już miałem honor dOllieść W. Ks. Mości nie mogę or- 
ganizować moją dywizję podług nowych przepisów, a zatem 
i rady gospodarczej nie mam, tylko reymentowe[!]. Nie może 
(być] W. Ks. Mości przesłana lista lenungów w sposobie ode- 
mnie żądanym. Tymczasem chciej W. Ks. Mość zalecić lP. Tailer, 
aby wydał na zapłacenie lenungów dywizji mojej od l marca 
a conto tymczasem, tyle, ile będzie miał, a potem, gdy nową 
organizację odbiorę i rada gospodarcza ustanowioną będzie, 
łatwo regulować się może. Uwiadomienje względem przenie- 
sienia niektórych oficerów z mojej dywizji do innych odebrałem. 


329, G n i e w, 20 lutego 1807. 
Gen. Dąbrowski do JW. ks. Poniatowskiego. dvrektora 
wojnV. 


Protest przeciw karom cielesnym w wojsku. 
Dąbr. LVI, 9. 


Odebrałem kopję listu pod dn. 5 lutego 1807, przez Ko- 
misję Rządzącą wydanego, względem kar, jakie są przezna- 
czone dla wojska polskiego. 
Nie mogę Mości Książe zataić podziwienia mego i składam 
na ręce Jego jako Dyrektora wojny, sprawę honoru wojska 
polskiego, które walcząc obok niezwyciężonych wojsk fran- 
cuskich jednostajnemi prawidłami fizycznie i moralnie rządzone 
być powinno. Ja jestem prawdziwym świadkiem, że tylko 
z podobnemi ludźmi może sobie generał komenderujący pod- 
chlebne rokować skutki. 



 


-..
		

/Pomorze_020_01_345_0001.djvu

			- 327 - 


Nie są to myśli wygórowane, któreby mogły rozwiązłość 
mniemaną wprowadzić w nowo zaciągnione wojsko polskie. 
Mości Książe, są te uwagi zebrane czternastoletniego doświad- 
czenia we Włoszech i francji, które nam tak zbawienne ko- 
rzyści przyniosły. Powiem W. Ks. Mości, że pierwszy żołnierz 
polski, którego prawa francuskie rozstrzelać kazały we Wło- 
szech, był to jeden z najskromniejszych i najlepszych żołnierzy, 
którego, gdy oficer kijem bić zaczął, przekonany, iż tej obelgi 
znieść nie może, ile w obecności żołnierzy francuskich, porwał 
się do swego komenderującego i musiał nieszczęściem podpaść 
przepisom wojskowej karności. 
Zdaje się, iż ten Polak, o którym dawniej mówiono, iż 
bez bicia i pędzenia przez rózgi prawdziwym żołnierzem być 
nie może, musiał się odrodzić. Przekonywam się o tern lepiej 
codziennie z wojskiem w mojej dywizji zostającem. 
]eszczem tu nawet nie był przymuszony wzmiankować 
o tak haniebnych karach, kiedy mimo najdogodniejszych okazji 
do wykroczeń, chociaż w nieprzyjacielskim kraju nie słyszałem 
nawet o skargach, któreby mnie do podobnego postępowania 
nakłaniały. Przeciwnie, ci to nowozaciężni żołnierze już dobrze 
zasłużyli na pochwały za skromność w obchodzeniu się 
z mieszkańcami i nieograniczone posłuszeństwo, a bardziej 
jeszcze na nagrody za swe nadzwyczajne męstwo. którego 
oni ustawiczne dają dowody, mimo najostrzejszej pory roku, 
przy niezmiernych trudach i zupełnem wojny niedoświadczeniu, 
szczególnie powodowani wyobrażeniem prawdziwej ambicji 
wojskowej. Zapewne zaciąg tak łatwy wojska jedynie dlatego 
nastąpił, iż nikogo, ani w dybach, ani z egzekucją do niego 
nie wprowadzano i że ten rekrut widział, że go nie kijem, 
jak w służbie niemieckiej i moskiewskiej, ale dobrem obej- 
ściem się prowadzić będziem. 
Proszę W. Ks. Mość, abyś do mych sprawiedliwych prze- 
łożeń Komisji Rządzącej dodał swoje dla utrzymania honoru
		

/Pomorze_020_01_346_0001.djvu

			- 328 - 


wojskowego i razem oświadczył, iż ja dziękuję za komendę 
nad tern wojskiem, któreby zamiast pochwał i nagród w swo- 
ich przepisach, na czele regulaminu nic nie znajdowało jak 
tylko smutne wspomnienia o kijach i rózgach. 
Pierwszy to jest raz w czasie mej 36 letniej służbie woj- 
skowej, że się waham uskutecznić rozkazy mojej zwierzchności. 
Pierwszy raz w czasie ciągłej 16 letniej służbie mej Ojczyźnie, 
że proszę o uwolnienie od niej, skoro pod takiemi prawami 
hańbiącemi wojsko mam komenderować, albo proszę o po- 
zwolenie nie publikować, a razem nie egzekwować tych roz- 
kazów w mojej komendzie. 
Udaję się W. Ks. Mości z prośbą o najprędszą rezulucję 
od Komisji Rządzącej, abym N. Cesarza, pod którego rozka- 
zami jesteśmy, mógł prosić o uwolnienie mnie od komende- 
rowania takiem wojskiem. 


330. G n i e w. 20 lutego 1807. 
Doniesienie od dvwizji gen. Dąbrowskiego. 
Opis działań z 18 lutego 1807. 


Gaz. pozn., dodatek do nr. 18 z 4 marca 1807. 


Od kilku dni niewieleśmy mieli spoczynku, gdyż nieprzy- 
jaciel wzmocniwszy oddziały naprzeciw nas stojące znacznemi 
posiłkami z Gdańska i opatrzywszy one w konie i pieszą ar- 
tylerję, podchlebiał sobie. że nas wyprze z tej pozycji, którą 
teraz dywizja nasza zajmuje i tym końcem w różnych punktach 
tak się posunął do nas, iż przednie straże i patrole w nieu- 
stannej były z nim czynności. 
Dnia 18 lutego zaś na wszystkie nasze stanowiska natarł 
i chcąc nas prawem skrzydłem oskrzydlić, uderzył natarczywie 
na Starogard, nie spodziewając się tam wielkiego oporu i nie 
będąc podług wszelkiego podobieństwa uwiadomionym, że 


..........
		

/Pomorze_020_01_347_0001.djvu

			- 329 - 


tam już stanął tego dnia cały korpus gen. Menard, przezna- 
czony do wzmocnienia korpusu gen. Dąbrowskiego. Wypadki 
tych kilku dni były dla niego ciągle niepomyślne , zawsze ze 
stratą odparty, lub atakowany, lub zniesiony przez naszych, 
stracił przeszło 200 niewolników i tyleż w zabitych; nasza 
strata nie przenosi 40 żołnierzy, 2 oficerów i kilkunastu koni 
zabitych lub rannych. Dystyngowali się w tych dniach por. 
Osłowski z regimentu l kawalerji, który 17-0 z 15 końmi pa- 
trolu wpadł na 46 dragonów, rozproszył ich, ośmiu zabił 
i tyleż w niewolę wziął. Ostrzeżony strzelaniem dalekiem 
płk. Dziewanowski, wysłał natychmiast szwadron z pułku 
swego pod komendą por. Łojewskiego. Nim ten mężny oficer 
nadciągnął, rozproszeni Prusacy, gdy już por. Osłowski dla 
zbyt zmordowanych koni ścigać ich nie mógł, znowu się ufor- 
mowali, zresztą wsparci świeżemi 60 końmi dragonów. Gdy 
się por. Łojewski do nich zbliżył, natychmiast porządny atak 
do niego dopuścili, on zaś także z nastawionemi proporcami 
uderzywszy na nich złamał ich, 40 ludzi i 2 oficerów na placu 
położył, a 15 gemeinów wziął w niewolę. Ten por. Łojewski 
dystyngował się w tej i wielu innych utarczkach z wielką 
przytomnością ducha i męstwem nieustraszonem. Z tego po- 
wodu na placu boju rotmistrzem przez gen. Dąbrowskiego 
nominowany został. Młoda kawalerja nasza dowiodła już 
kilka razy, iż nieprzyjaciel ją ani ogniem piechoty, ani arma- 
tnim ustraszyć nie zdoła. Dnia 18 por. Grodzicki od pułku 
l kawalerji płk. Dąbrowskiego, wpadłszy na posterunek pie- 
choty, mimo silnego jej ognia rozproszył ją, 10 zabił i 8 poj- 
mał. Reszta ratowała się ucieczką między płoty i drzewa. 
Było to właśnie w ten dzień, kiedy nieprzyjaciel wszystkie 
posterunki nasze atakował. Regiment kawalerji uderzył na 
płk. Dziewanowskiego pod Pelplinem, który dawszy silny mu 
odpór, pędził go aż pod same baterje i piechotę nieprzyja- 
cielską i pod rzęsistym ogniem obojga części onego poraził, 


....... 


...
		

/Pomorze_020_01_348_0001.djvu

			- 330 - 


resztę do szukania schronienia za liczną piechotą i armatami 
w szczęśliwej pozycji stojącej przymusił. Sam Pułkownik miał 
w tym ataku stratę kilku ludzi, 7 koni zabitych i 4 żołnierzy 
z trębaczem pojmanych. Niedługo się jednak nieprzyjaciel tą 
zdobyczą cieszył, gdyż patrol płk. Dąbrowskiego wpadłszy na 
prowadzących tych jeńców, rozproszył onych i wszystkich na- 
szych odbił. Nakoniec po próżnych usiłowaniach, nieprzyja- 
ciel ze stratą zewsząd cofnąć się musiał. Słota niewypowie- 
dziana, śnieg z deszczem i z wiatrem nie pozwolił nam zaj- 
mować i chwytać cofającego się nieprzyjaciela. Siła jego 
atakującego nas ostatni raz była 18 w nocy około 3,000 pie- 
choty i jazdy. Rezerwa zaś jego w Dirschau przenosiła 4,000. 


331. G o g o l e w o, 20 lutego 1807. 
Gen. Kosi/Iski do gen. Dąbrowskiego. 
. Ściągnie z forpoczt Dziewanowskiego dla odpoczynku. Stan od- 
działu artylerji. 


Dąbr. XI, 308. 


Płk. Dziewanowski niepotrzebnie udawszy się do Pe[I]- 
plina, został wypchnięty przez generała francuskiego na for- 
poczty na trakt tczewski i starogardzki. Posłałem mu rozkaz, 
żeby powrócił do Janiszewa na tę stronę Pe[lJplina dla nie- 
rozłączenia się z moją brygadą i dla dania odpoczynku przy- 
najmniej na 24 godzjn ludziom i koniom. z których od pier- 
wszego stycznia kulbaki nie są zdejmowane. 
Kpt. Gugenmus z 4 armatami stanął tu podług rozkazu 
Generała. Podług jego raportu zaprząg już zupełnie niezdolny 
do dalszej służby, znajduje się nawet 6 koni nosatych, które 
dziś kazałem zastrzelić. Dla odmiany koni zniszczonych i za- 
stąpienia znosaciałych, trzebaby do amtów zrobić rekwizycję, 
jeżeli po wsiach jeszcze znajdują się konie.
		

/Pomorze_020_01_349_0001.djvu

			- 331 - 


Co do personelu artylerji, który biedniejszy jeszcze wy- 
stawił mi raport. Kanonierzy mają być same rekruty, którzy 
dopiero dwa razy tylko byli na mustrze. Rozumiem więc, je- 
żeli się Generałowi tak zdawać będzie. żeby tą artylerję 
zwrócić i niepotrzebnego nie włóczyć ciężaru. 


Kosiński 
gen. bdy. 


332. L i g n o w o, 20 lutego 1807. 
Płk. Dąbrowski do gen. Dąbrowskiego. 
Alarmowal Tczew. Wysłał do gen. Menard ppłk. Stokowskiego. 
Odpowiedź sam przywiezie. 
Dąbr. XI. 307. 


Melduję JW. Generałowi, że mój patrol wysłany pod 
Tczew powrócił. Tenże obszedł Tczew naokoło, alarmował 
nieprzyjaciela, którego cała siła składa się z trzech kompanij 
infanterji i kilkunastu koni bez armat. 
Większa część Prusaków z Pelplina rejterujących się 
poszła z 4-a armatami do Dąbrówki. Miłobądzia o 3 i o 3 1 /2 
mili od Gdańska. Wątpię, żeby mój trębacz zastał z ekspe- 
dycją do Gdańska, Prusaków w Tczewie. 
Armaty podług raportu można dobrze prowadzić, gdyż 
i oni tym samym traktem swoje prowadzili. 
Podług dyspozycji JW. Generała wysłałem ppłk. Stokow- 
ski ego do gen. Menard, którego główna kwatera jest w Sta- 
rogardzie. Za powrotem tegoż, odpowiedź gen. Menarda sam 
do głównej kwatery przywiozę. 
Wyznaję najwyższe uszanowanie JW. Generała najniższy 
sługa 


M. Dąbrowski.
		

/Pomorze_020_01_350_0001.djvu

			332 - 


333. L i g n o w o, 20 lutego 1807. 
Płk. Dąbrowski do gen. Dąbrowskiego. 
Donosi o wysłaniu parlamentarza do Tczewa. 


Dąbr. XI, 306. 


Melduję JW. Generałowi, że ppr. Grodzicki powrócił, 
któren był posłanym parlamentarzem z depeszą. Przyłączam 
jego kwit JW. Generałowi. Prusacy go grzecznie przyjęli. Byli 
nieostrożnemi i stali bez wedet i placówek, gdy on się zbliżył, 
wyszedł naprzeciw niego w piętnaści koni [oficer?], gdy trąba 
zatrąbiła, zbliżył się do niego i przyprowadził go pod samo 
miasto. Otworzono bramę i widział. że wszyscy stali w ba- 
talji i gotowych do marszu; widział także fury transportowane 
przez Prusaków do Gdańska, na których było trzech pIej ze- 
rowanych z pułku Dziewanowskiego i jeden trębacz, zdaje się, 
że oni się cofają. Huzary, którzy gadali z Grodzickim są prze- 
lęknięci i powiadają, że magazynów nie mają i przychylni do 
dezercji. Konie mają złe. W tern momencie wysyłam mocny 
patrol ku Tczewu, który ma rozkaz dla nas żywność ob- 
stalować. 
Zostaję z wysokim szacunkiem i najgłębszym uszanowa- 
niem JW. Generała najniższym sługą. 


M. Dąbrowski. 


334. G n i e w, 21 lutego 1807. 
Gen. Dąbrowski do ks. Poniatowskiego, dvrektora wOjnV. 


o sytuacji dywizji. 


Dąbr. LVI, n. 10. 


Mam honor przesłać W. Ks. Mości kopję raportu, który 
posłałem marszałkowi Lefebvre pod datą 20 febr. i kopję ra- 
portu przez gen. Menard mnie przysłanego pod datą 18 febr. 
Z tych dwuch kopjów będziesz JO. Książę uwiadomiony
		

/Pomorze_020_01_351_0001.djvu

			- 333 - 


o czynnościach dywizji mojej i o pozycji jej w tym momencie, 
jako też i o tern, że wojsko, któremu mam honor przywodzić, 
jest w nieustannej z nieprzyjacielem czynności. 
P. S. W tym momencie odbieram raport, że wszystkie 
przednie straże moje były atakowane i że wszędzie nieprzy- 
jaciel został odparty. 


335. G n i e w, 21 lutego 1807. 
Gen. Dąbrowski do gen. Axamitowskiego. 
Powstanie poznańskie przysłać do dywizji, ile możności nadsy- 
łać żywności. 
D'Ibr. LVI, n. 11. 


Odebrałem Twój list, w którym mnie się zapytujesz, czy 
masz posłać gen. Sokolnickiemu powstanie poznańskie. Ży- 
czyłbym, aby już raz ta kawalerja była organizowana i pod 
jedną komendą, jako też i nie tak rozłączona, jak do tego 
czasu była. A zatem proszę Cię już nie do Sokolnickiego, 
lecz do mnie tyle kawalerji przyślij, ile tylko będziesz mógł 
zebrać, oraz abyś mnie przysłał etat sytuacji całej Twojej ko- 
mendy, która się rozciąga od Torunia aż do Świecia. 
Głoszą tu o wielkim zwycięstwie, które francuzi d. 
13 lutego odnieśli pod Solau (1)1 i że z tego powodu celebro- 
w=.r.o ;
:ż z i>itigoszczy przy odgłosie armat, lecz my tu nic 
o tern nie wiemy. Chciej więc mnie zawsze o podobnych zda- 
rzeniach przez kresy uwiadomić, przypisz i bajki nareszcie. 
które w Bydgoszczy czasem rozchodzą się, ażeby i my wie- 
dzieli, co się na świecie dzieje. 
Hauke pisze do Ciebie, że chleba nie mamy, umyślnie 
po francusku, abyś mógł Generale ten list tam pokazać, gdzie 
tego będzie trzeba, te rzeczy serjo wziąść trzeba, bo na żyw- 
ności wszy stko zawisło. 
l Eylau(?). 


......... 
-
		

/Pomorze_020_01_352_0001.djvu

			- 334 - 


Przyślij także ludzi zdatnych do administracji Francuzów 
dobrych felczerów rozmaitej klasy, bądź jakiegokolwiek na- 
rodu, byle zdatni byli. 


336. S P o r d o w o, 22 lutego 1807. 
Gen. Dąbrowski do gen. Menard. 
Zarządzenia do marszu pod Tczew. 
D'Ibr. XLIV, 119. 
Vous voudrez bien mon cher General, envoyez ce matin 
votre avant-garde ił Wielogłów, ił un miIJe de Oirschau et vous 
prendrez vous meme avec votre division, position ił Brzuść 
a P/2 de Dirschau. 
Ayez soi n General de garder bien votre gauche, en en- 
voyant un regiment d'infanterie, quelques pieces et une partie 
de votre cavalerie ił Schoneck. II faut faire accompagnee ces 
troupes par un officier du genie pour leur faire prendre une 
position forte. 
Je me porterai avec une division ce matin ił la hauteur 
de Wielogłów. Je placerai mon avant-garde ił Tuplew ił l miIJe 
de Oirschau et je resterai en position avec ma division 
ił Gremblin a 11/2 de Oirschau sur la route de Meve. 
J'attendrai ił Gremblin de vos nouveJJes et de celIes de 
I'ennemi lorsque vous entrerez dans votre position. 
I 


337. G r e m b I i n, 22 lutego 1807. 
Gen. Dąbrowski do gen. Menard. 
Zarządzenie do ataku Tczewa. 
D'Ibr. XLIV, f. 120-121. 


J'ai J'honneur de vous adresser ci-joint le croquis de can- 
tonnement de nos troupes qUf nous occupons aujourd'hui pour
		

/Pomorze_020_01_353_0001.djvu

			-335- 


vous mettre a meme d'executer demain matin le mouvement, 
que vous faites de votre cote sur Dirschau. 
La division de droite, que je commande en personne 
se rassemblera demain 23 a Nurków a 6 heures du matin. 
Votre division, mon cher General, se rassemblera demain 
matin a la meme heure a Wieległowy (falkenau). 
Arrive dans cette position vous voudrez bien marcher 
de suite a Nosków que vous etes pret a marcher sur Dirschau. 
Les deux colonnes s'avanceront alors sur la mime hau- 
teur pour attaquer J'ennemi a Dirschau, ou partout ou nous 
le trouverons. Lorsque J'ennemi chasse de Dirschau nous 
irons prendre position sur la riviere de MotJave. La droite 
appuyee au viIlage, ou a Dirschau meme ce que nous ver- 
rons arrives a ce point. 
D'apres les renseignements qu'on m'a donne sur la loca- 
lite du pays, je crois que vous suivrez ou tombrez sur la 
grande route qui conduit de Dantzig a Dirschau et ma colonne 
suivra celi e des Meve au meme endroit. De sorte que nous 
trouverons reunis en arrivant a la poste de la viIle. 
Une troisieme colonne composee de troupes legeres at- 
taquera le poste de Dirschau, qui conduit a la Vistule. 
Vous jetterez des troupes legeres a pied sur votre flanc 
gauche, General, pour le bien couvrir et pour tacher de tourner 
J'ennemi du cote de la troisieme porte de la viIle. 
Vous prenez au reste toute les mesures de votre cote, 
mon cher General, afin que cette operation ait son plein succes. 
Le gen. Puthod m'enverra une compagnie de la legion du 
Nord et un officier obusier. Vous voudrez bien lui donner 
J'ordre que J'une et J'autre soit rendues a Nosków demain 
matin a 5 heures presentes. Elle sera pourvue de bouches 1 


l a feu.
		

/Pomorze_020_01_354_0001.djvu

			r 
I 


- 336 - 


autant que possible et les gibernes seront remplis de cartou- 
ches. Je lui 'enverrai en revanche une compagnie de cavalerie 
polonaise. 


338. S P o r d o w o, 22 lutego 1807. 
Cien. Dąbrowski do gen. Kosińskiego. 
Dyspozycje co do zajęcia pozycji. 
Dąbr. LVI. f. 15-16. 


Pomaszerujesz Generale dziś rano z całą Twoją brygadą 
do Gremblina, gdzie weźmiesz pozycję militarną. Bataljon I re- 
gimentu 3 piechoty poślij zaraz do Zup kowa (!I pod komendę 
gen. Niemojewskiego. 
Ja sam z regimentem 4 do Gremblina pomaszeruję i tam 
moją główną kwaterę założę. 
Jeżeli między Brzuścem i Gremblinem znajduje się wieś, 
Dziewanowski tam stanąć powinien, w przeciwnym przypadku 
do Gremblina także pociągnie. 
Gen. Niemojewskł w sWij pozycji zostanie, tylko pośle 
ku Wiśle mocną asekurację. 
Gen. Menard pociągnie do Brzuśca, obsadzi Skarszewo 
i przednią swoją straż pośle do Wielogłowia. 


339. P e l p l i n, 22 lutego 1807. 
Gen. Menard do gen. Dąbrowskiego. 
Sytuacja terenowa utrudnia mu bardzo obserwację, oraz komu- 
nikację w okolicach Oremblina i Skarszewa. 
Dąbr. XXXVI, 
6.
		

/Pomorze_020_01_355_0001.djvu

			-- 337 


340. S ł u p S k, 22 lutego 1807. 
Gen. 50kolnicki do gen. Dąbrowskiego. 
Wyliczenie zdobyczy. Podanie wyróżniających się w bitwie pod 
Słupskiem. Obecne położenie. 


Dąbr. XI, 311. 


JW. Generale Dobrodzieju! Rozkazy JW. Generała wzglę- 
dem odesłania strzelców konnych regimentu 2, równie jako 
i dwuch kompanji regimentu 11, nie doszły mnie jak że w By- 
towie dnia 17 praesentis. Korpusa były już wtedy w marszu 
ku Stolpe i nie był to zapewne moment oddalania kogożkol- 
wiek, tak dobrze jak z placu bitwy. 
Płk. Garczyński z honorem swą karjerę zakończył, po 
której za uwolnieniem JW. Generała do domu odjechał. Dziś 
strzelcy konne zremontowane i wypłacone pomaszerowały ku 
Gniewu, formując asekurację wysłanemu przezemnie transpor- 
towi do Świecia. Pod konwojem oddziału tychże samych 
strzelców transport stąd wyprawiony składa się z 112 wozów, 
na których znajduje się 475 korcy owsa, 84 centnarów siana, 
9 kop 36 snopów słomy, 18 dużych beczek soli; wódki ankie- 
rów 30, wina francuskiego ankierów 10, wołów karmnych 50, 
skopów 100. Nadto w Bytowie, jeżeli fór starczy, znacznie 
mogę transport powiększyć, gdyż tam przeszło 600 korcy owsa 
i tyleż innego ziarna jest zsypanego. Tu mam zaasygnowane 
2500 korcy samego owsa, resztę w proporcji. Kontrybucja 
pieniężna wynosi do 30,000 reichstalerów i te już są złożone 
u mnie, częścią w monecie, częścią w fontbryfach. Z tych da- 
łem 1000 rchta!. odchodzącemu korpusowi strzelców, tak na 
żołd oficerów, jako żołnierzy. Innym korpusom się płaca na- 
leży, wydam w miarę głów przytomnych Co zaś dla siebie 
i dla sztabu mego, równie jak i na ekstraordynaryjne i nie- 
odbite ekspensa, osobliwie w tej pozycji, gdzie o spiegów [!] 
trudno i przepłacać ich trzeba, nie użyje przecież bez wyraź- 
nego na to JW. Generała rozkazu (non sano in eius ne pagato). 
22 



 
- 


....
		

/Pomorze_020_01_356_0001.djvu

			- 338 - 


Koni rekwizycyjnych zdatnych pod żołnierzy jest już 
blizko do sta. Z tych wydałem 20 odchodzącemu korpusowi 
strzelców, zastępując zabite i pleyzerowane (prócz tych, co 
Ichmość sami po wioskach wymienili, lub wybrali). Resztę 
innym korpusom, równie potrzebnym, w proporcji rozdam. 
Z wierzchowych nie było jak 5, te należało rozdać oficerom, 
którym konie zabito w czasie bitwy. 
Co się tyczy sukna i płócien, tych niewiele znalazłem, 
gdyż tu ich nie robią. Trzewiki i buty szyją. Ilość ich nie 
jest zamierzona. albowiem zależy od liczby szewców przytom- 
nych i od mego tu bawjenia; wydają około 30 par trzewików 
i 15 par butów na dzień. Kulbaki i inne rekwizyta sztyftują 
się i reperują, czego nagle potrzebowaliśmy, gdyż znaczna 
część, osobliwie szeregowych, bardzo źle jest uekwipowana. 
Złożono także 100 funtów kawy i tyleż cukru. Z tych 
połowę JW. Generałowi przez tegoż posłańca posyłam, druga 
połowa należy się sprawiedliwie szefom korpusów, którzy 
często na gołem polu biwakują. 
Ofiarowano mi także dwadzieścia kilka zegarków srebr- 
nych w wartości 2, 3 lub 5 dukatów i 5 złotych w cenie 10 
najwięcej. Lecz i tych bez kwitu nie wziąłem. ,Nie mogą one 
lepiej być użyte, jak dla zachęcenia, młodym rycerzom, którzy 
się w dniu 18 dystyngowali, oddać, ile, że wiele jest takowych, 
co sarkują na zakaz i wstrzymanie rabunku. Należy im poka- 
zać, iż wszystko mieć mogą, lecz porządnie i z upominkiem, 
gdy na to zasługują. Jednym tylko dotąd rozdysponowałem 
dla odchodzącego kpt. Deręgowskiego z regimentu 11, na pa- 
miątkę naj dzielniejszego męstwa i przykładnej gorliwości 
w dniu 18 okazanej. Czekam authoryzacji JW. Generała z roz- 
dysponowaniem reszty. 
Pozwolisz JW. Generale, iż Ci przedstawię i Twym wzglę- 
dom polecą listę w tym dniu dystyngujących się:
		

/Pomorze_020_01_357_0001.djvu

			- 339 - 


Między najpierwszemi liczyć powinienem Deręgowskiego 
Psarskiego z Mazowianów. Ci dwaj składali mosty, przeby- 
wali groble, odpierali zasadzki i pomimo plutonowy i najrzę- 
sistszy ogień, krok w krok nieprzyjaciela ścigali z domu do 
domu etc. Nieustraszony mąż i nader waleczny gen. Trzebu- 
chowski z kilkudziesiąt spieszonemi rycerzami usiłował z niez- 
mierną odwagą naprawić most, lubo brak materjałów nie 
pozwolił uwieńczyć jego przedsięwzięcia. Cytuje tenże generał 
w szczególności z swej komendy: Ignacego Pinińskiego, sio- 
strzeńca swego rannego w ramię i chor. Cygańskiego, pod 
którym konia zabito. Wszystkie korpusa emulowały o pier- 
wszeństwo do szturmu. Korpus po kurpusie przypuszczał atak. 
Por. Sojecki przywodził szwadronowi kujawskiemu i por. Sut- 
kowski Rawianom, Wincenty Rudnicki por. Inowrocławianom. 
Ci najwięcej atakowali i najbliżej podeszli do bramy. Tam 
szczególniej dali poznać swe męstwo: Walenty Kruszyński, 
Michał Gosk, namiestnicy, Tomasz Klączyński trzy razy plej- 
zerowany rycerz i Waraczewski, mocno plejzerowany szere- 
gowy. Płk. Garczyński na czele swego szwadronu strzelców 
konnych wpadł z tyłu do miasta, w rynku i po ulicach ucie- 
rał się z nieprzyjacielem. Tam widać można było, jak zuchwała 
odwaga pokonać może utajoną i przewyższającą siłę. Płk. 
Garczyński wszystkich niemal zaleca oficerów, gdyż wszyscy 
równie waleczni, nadzwyczajnego męstwa dali dowody. Lecz 
mógłżebym przepomnieć Mazowianom, których waleczność jest 
tern świetniejsza, iż nieodstępną jest towarzyszką przykładnej 
karności. Już cytowałem por. Psarskiego, którego jedynie 
klamra od pendenta obroniła od śmierci, ppr. Lipski i na- 
miestnik Roman Przyłuski nietylko w polu na grobli i pod 
bramą ściągnęli baczność moją, lecz wysłani milę drogi z naj- 
zapalczywszą walecznością słali trupem nieprzyjacielskim ulice 
w mieście. Płk. Garczyński najpochlebniejszą daje zaletę ry- 
cerzowi Granas. Mazowianie pięć razy rzucali się do szturmu. 
22.
		

/Pomorze_020_01_358_0001.djvu

			- 340 - 


Nie mogę przepomnieć adjutanta Janikowskiego, chorążego 
Cyberta, namiestników Saskiego, Konopkę, Juszkowskiego, 
POciejowskiego i rycerza Jabłońskiego. Przy sztabie moim, 
pierwszej próbie z tak rzadką przytomnością, z tak skwapliwą 
gorliwością i z nieustraszoną śmiałością widziałem roznoszą- 
cych rozkazy, prowadzących kolumny młodych adjutantów 
moich Sokolnickiego i Różyckiego. Także winienem szczególną 
zaletę rycerzowi Sakowskiemu, który na krok mnie nie od- 
stąpił w nocy i w największym tłumie. 
Gen. Trzebuchowsl	
			

/Pomorze_020_01_359_0001.djvu

			- 341 - 


Umińskiego widział także chodzącego po mieście. Zaręczał, 
iż graf Crockau 19-0 nie był gotów do wymarszu. 
JW. Generale, osadzam Czarną Wodę, Stolpę, Lipówkę, 
wysyłam patrole gęste do Leby i do Wippel. Kraj górzysty, 
przeplatany lasami i wodami. W takiej rozległości rozrzucone 
korpusa nieuorganizowane i nieznające służby, bez infanterji 
i armat mogłemże uczynić więcej? Co mi osładza wszystkie 
trudy, to jest jedna nadzieja, iż przez tak doskonałego kapi- 
tana (?!] jakim Cię świat cały być uznaje, czyny moje potrafią 
być dostatecznie ocenione. 
Jestem z uszanowaniem i najwyższem upoważeniem JW. 
Generała Dobrodzieja najniższym sługą 


M. Sokolnicki. 


341. B y d g o s z c z, 22 lutego 1807, o południu. 
Gen. Axamitowski do gen. Dąbrowskiego. 
Raport. 


Garnizon wraca z Torunia. Zapowiedziany przyjazd Lefebvre'a. 
Żądań Dąbrowskiego nie można zaspokoić. 
Dąbr. XI, 314. 


1. Ekspedycję JW. Generała pod dniem 21 b. m. oddałem 
p. ppłk. Cedrowskiemu, który przejechał tędy do Warszawy. 
2. Melduję, iż za rozkazem p. marszałka Lefebvre, cały 
garnizon ten sam, co wyszedł był stąd onegdaj, powraca się 
z Torunia i dziś na noc tu staje, tj. oddział regimentu 11 
w komendzie płk. Szyrer. powstanie poznańskie i kompanja 2 
regimentu strzelców konnych, która formowała dawniej bry- 
gadę Łochockiego. 
3. Pan marszałek Lefebvre dziś na noc tu spodziewany. 
Jego adjutant powiadał mi, że tędy p Marszałek przejeżdża, 
udając się do Mewe, a szef sztabu Drouet pisał dziś z Torunia
		

/Pomorze_020_01_360_0001.djvu

			- 342 - 


do komendanta placu tutejszego, że p. Marszałek ma tu za- 
bawić dni 3. 
4. Przyłączam list od p. Cedrowskiego z nowinami tutej- 
szemi, do których ten jest dodatek, że komisarz wojenny tu- 
tejszy odebrał uwiadomienie o przybyciu imperatora Napoleona 
z 10.000 gwardji tu do Bydgoszczy za dni trzy. Mamy tu wia- 
domości gadane z Torunia, iż po 8 dniowej bataJji stanęło 
armisticium między dwoma imperatorami na tygodni 8 i że 
nasz udaje się do Berlina. 
5. W-y szef sztabu Hauke, przysłał dyspozycje niepodo- 
bne do uskutecznienia ich tu przezemnie, tj. aby stąd posłać 
25,000 racji chleba i tyleż wódki co dzień. Niernam ani jednej 
podwody i na moią dyspozycję wszystkie zabierane tu są: 
jedne na przewóz magazynów do Torunia, a drugie na dowóz 
do Bydgoszczy i nieskończony przewóz chorych i rannych. 
Powtóre, aby stąd posłać komisarzów i francuzów. Z tych 
żaden nie jest pod memi rozkazami, a każdy ma swoje miej- 
sce, wszystkiego ich jest tu trzech. Po trzecie, aby stąd posłać 
furgony. Jeden wszystkiego miałem i ten z kasą p. Lettow 
oddałem, a o innym żadnym, aby tu był, nie wiem. 
Pomimo wszystkich wyżej wyrażonych przełożeń, będę 
się starał naj usilniej , aby p. marszałek Lefebvre zaradził po- 
trzebom, o których wyżej, swemi rozkazami, bo kamera już 
mi odpowiedziała. iż nie wie. co ma pierwej uskutecznić. Nie 
wiem do kogo więcej mam się udać po to wszystko. 
7. Sytuację wojska komendzie mojej poruczonego mam 
honor przyłączyć, nie zaręczając wszakże za jej zupełną do- 
kładność, z przyczyny, iż to wojsko jest dziś w marszu i dwa 
dni odemnje było oddzielone. 
8. Mam honor obserwować, iż na szczątkach bywszej 
brygady p. Eochockiego, nic nie można kalkulować, aby byli 
w stanje pójścia na linję. Moje zdanie jest, aby całą tę by wszą
		

/Pomorze_020_01_361_0001.djvu

			- 343 - 


brygadę odesłać w departament poznański do depozytu regi- 
mentu 2 strzelców konnych, który ludzi potrzebuje. 
Mam honor dołączyć moje uszanowanie. 
Axamitowski. 


342. B y d g o s z c z, 22 lutego 1807, w południe. 
Ppłk. Cedrowski do gen. Dąbrowskiego. 
Wieści dla Lefebvre'a zlecił gen. Axamitowskiemu. Sam jedzie 
do Warszawy. Wiadomości o walkach głównej armii i bliskim pokoiu. 
Dąbr. XI, 315. 


Z przybyciem moim do Bydgoszczy dzisiaj, chciałem się 
doczekać marszałka Lefebvre, ale się na zadługo zanosi j chyba 
na noc przyjedzie, więc zdałem listy, sytuację i słowne po- 
wieści gen. Axamitowskiemu. 
Zastałem tu pakiet ekspedycji do Wybickiego, który miał 
tak dawno pójść do Warszawy. Zabrałem go więc z sobą. 
O chirurgów, żywność, mówiłem osobiście z gen. Axa- 
mitowskim. na co on w swoim własnym liście odpowiada. 
W ten moment pełno tu jest wieści od wielkiej armji, 
że bitwa pod Królewcem zaszła pod 13 praesentis. Była nad- 
zwyczajnie sroga, generałów 14 legło na placu. strata niezmiernie 
(duża] z obydwuch stron. Francuzi w jednej bitwie jeszcze 
tyle ludzi nie stracili. Moskalom odebrano znaczną liczbę, jak 
mówią do 100 armat, 40 sztandarów. Cesarz sam tutaj spo- 
dziewany, jadący prostym traktem do Berlina dla układania 
pokoju, gdyż armistycjum miało nastąpić. Ta nowina ma być 
dziś rozdrukowana w Toruniu. Wszystkie te wieści pochodzą 
z list młodego oficera wracającego z tamtych stron, ale podług 
świadectwa gen. Axamitowskiego dosyć godnego wiary. Jednakże 
to wszystko potrzebuje potwierdzenia. 


Cedrowski, ppłk. 


- 


..I
		

/Pomorze_020_01_362_0001.djvu

			- 344 - 


W Nowem - kpt. Bystramowi, w Świeciu - ppłk. Los- 
sow 1 listy oddałem. Z Pakoszem zminąłem się. 


343. T c z e w, 23 lutego 1807. 
Gen. Dąbrowski do marszałka Lefebvre. 
Raport o bitwie pod Tczewem. 
Gaz. pozn. Nr. 22 z 18 III. 1807. teksl francuski. - Dąbr. XLIV, f. 121. 


Atakowałem dziś nieprzyjaciela w Tczewie, który się tam 
był wzmocnił. Po uporczywym oporze, porażony został w mieś- 
cie, które szturmem wziąłem. Cztery armaty i 800 niewolników 
są owocem tej akcji. 
Gen. Menard kazał uderzyć na nieprzyjaciela w Miłobą- 
dziu, milę za Tczewem ku Gdańsku. Potyczka była bardzo 
żwawa. Zabraliśmy w niej 2 armaty i 250 niewolnika. 
Utraciłem w tej akcji mało ludzi, lecz mamy kilku ran- 
nych, do których i ja wraz z synem moim płk. Dąbrowskim 
należę. Mój szef sztabu płk. Hauke dostał kontuzję w nogę 
i zabito pod nim konia. Kontent jestem z wszystkich moich 
żołnierzy. Dopełnili swej powinności. Dnia jutrzejszego będę 
miał honor przesłać obszerniejszy raport z akcji tego dnia. 
Przymuszony będąc zostać w łóżku, oddałem tymczasową ko- 
mendę nad korpusem gen. Menard. 
Mamy nasze stanowiska wMarszewie, Miłobądziu 
Tczewie. 


podp. Dąbrowski. 
Zgodno z oryginałem: J. Hauke, porucznik adjutanł. 


I Lettow (?). 


-
		

/Pomorze_020_01_363_0001.djvu

			- 345 


344. T c z e w, 23 lutego 1807. 
Płk. Sułkowski do gen. Dąbrowskiego. 
Lista oficerów, którzy się dystyngowali dnia 23. II. 1807 przy 
zdobyciu Tczewa i tych, który podaję do awansu. 
Dąbr. XI, 316. 


Wykomenderowany z bataljonem I do wzięcia Bramy 
Wodnej, mam honor prezentować listę oficerów, których nad 
powinność czynnych widziałem: WIMP. ppłk. Mchowski z zi- 
mną krwią awansował do bramy okrytej oberstrzelcami i tam 
został ranny, utraciwszy już konia na którym siedział. 
Adjutant major Bojanowski. tenże przed frontem został 
ranny. 
Regiments-kwatermistrz Geisler, wziąwszy komendę kom- 
panji 5 tamże po dwakroć został ranny. 
Kpt. Mojaczewski trzeci już raz awansując do bramy przy 
samym mostku został ranny. 
Kpt. Objezierski. lubo wykomenderowany do sztabu gen. 
Niemojewskiego, stanąwszy na czele swego plutonu, chociaż 
został rannym i mając pod sobą konia postrzelonego, jednak 
aż do końca był czynnym. 
Podobnej zalety wart: kpt. Puchaiski, por. Typiński, To- 
micki, ppr. Konarski i Paprocki. 
Na kapitanów: T ypiI1ski, Stanisławski, Dobijewski, Kur- 
natowski. Ciel1ski. 
Na poruczników: Jasiński, Nieradzki, Konarski. 
Bataljon 2-gi. 
Ranni: płk. Mojaczewski, kpt. I kI. Koszarski, adjutant 
major Morawski, kpt. Malczewski, kpt. Jagodziński. por. Lossow, 
por. Loga, por. Borkowski, por. Chłapowski, por. Ko- 
narski. 
Por. 2 kI. Zawadziński na por. 1 kI., ppr. Rowiński, 
Zboiński, Czarnecki, Daneman, Muchowski, Gorzeński na por. 
2 klasy. Antoni ks. Sułkowski. 


- 


...
		

/Pomorze_020_01_364_0001.djvu

			- 346 - 


345. [23 lutego 1807)1. 
Historique du corps d'armee aux ordres 
du gen. Dąbrowski. 


Opis walk pod Tczewem. 


Saehsisehes Hauplslaalsarehiv Drezno, loe 3646. 


Le corps d'arrnće se reunit le 22 janvier 1807 a Brornberg 
et fut charge de nettoyer la rive gauche de la Vistule et de 
Porneranie prussienne des parties ennernis de bloquer Grau- 
dentz et de co up er la cornrnunication entre Colberg, Danzig 
et Stettin. Le gen. Dąbrowski se porta don c en avant et rna- 
noeuvra en suivant... les rnouvernents de la grande arrnee sur 
la rive droite de la Vistule, ce qui devenait d'autant plus ne- 
cessaire que la Vistule etait prise et ne fournissait plus d'appui 
fi. son flanc droit. Mille difficuJtes ćtaient fi. surrnonter, outre 
celi es que presente une carnpagne d'hiver dans un clirnat aussi 
rigoureux, ł'infanterie n'avait point de gibernes. et pour toute 
rnunition chaque fantassin portait 6 cartouches dans sa poche. 
Les batteries de cornpagne rnanquaient de bon attelage et 
tous les soldats ... etaient rniIitaires depuis 30 jours. 
Non obstant ... le gćneral fi t h
te fi. I'ennerni, en donna nt 
. a ses troupus I'exernple de supporter " les privations 
de tout genre. . Lorsqu'une partie du corps d'arrnee du rna- 
rćchal Lefebvre. auquel le notre fut attache, etait arrivee 
a Marienverder, le gen. Dąbrowski, ayant laisse un petit corps 
d'observation vis-a-vis Graudentz rnarcha a l'ennerni et J'atta- 
qua fi. Dirschau... 
Une partie du corps fut dćtache pour all er fi la rencontre 
d'une collonne ennernie qui venait de Dantzig au secours 
de Dirschau. Le cornbat fut opiniatre... Le general rnalgre 
se blessure... resta a cheval a la h
te de ses troupes... 


I Opis ten podał dr. J. WilIaume. 


,
		

/Pomorze_020_01_365_0001.djvu

			- 347 - 


et ne se fit penser que lorsque Dirschau etait entre ses mains 
. " Dirschau fut enlevć de vive force. La colonne ennemie 
pres MliIbans fut mise en deroute, 4 pieces de canon et 650 
prisonniers sont tombes dans nos mains. L'ennemi avait en outre 
quelque centaines de blesses et de morts. La bayonette sup- 
pliant de notre cCM a ce qui nous manquait de cartouches. 
Notre perte n'aurait pas ete considerable si le malheur d'l
tre 
blesses n'etait pas arrive a notre digne general et a son brave 
fils. Se succes de cette journee... determina J'Empereur 
d'ordonner I'invertissement et le blocus de Dantzig, dont le 
marćchal Lefebvre fut charge. La cavalerie avait chassć en 
attendant les parties ennemis de la Pomeranie prussienne, nos 
lanciers eurent partout les dessus. II firent un maI considerable 
aux dragons prussiens et ne leur permirent plus de paraitre 
en campagne... 


346. B Y d g o s z c z, 23 lutego 1807, o południu. 
Gen. Axamitowski do gen. Dąbrowskiego. 
Raport. 
Przybycie do Bydgoszczy Lefebvre'a i jego zarządzenia w sto- 
sunku do garnizonu polskiego. 
Dąbr. XI, 318. 


1. JW. marszałek Lefebvre przybył tu przed godziną. 
Oddałem mu ekspedycję JW. Generała, którą zostawił mi wczo- 
. raj p. ppłk. Cedrowski, tudzież sytuację wojsl{a znajdującego 
się w komendzie JW. Generała. Czytając list, był kontent 
i kilka razy mówił: »oni się tam biją«, »jestem bardzo kontent 
z waszego gen. Dąbrowskiego«, »kryje przedemną jak może, 
siłę swojej kawalerji (zawsze żartując), ale jadę na koniec ją 
zobaczyć«. Rozumiał, że ja wiem o korzyściach odniesionych, 
które w liście wyczytał. Chociaż bardzo mało o tern powiadał 
mi p. Cedrowski, wszelako skończyłem moją rozmowę tak, iż 
nie wie p. Marszałek, że ja nie wiem co to było. 


, 


- 


..,j
		

/Pomorze_020_01_366_0001.djvu

			- 348 - 


2. Przy gubernatorze tutejszym oddałem do czytania p. 
Marszałkowi list francuski p. płk. Hauke do mnie pisany 
względem transportowania stąd do Mewe żywności i względem 
dostarczenia komisarza i magazyniera francuzów. Na pierwsze 
powiedział mi, niech się żywi tam, gdzie jest całe wojsko, 
które jest w komendzie gen. Dąbrowskiego, a do guberna- 
tora: »napełniaj WPan tutejsze magazyny dla wielkiej armji 
i nigdzie więcej stąd nie posyłaj, jak tylko do jednego Toru- 
nia«. Na drugie, iż przyjedzie tu wkrótce ordonator francuski, 
który roześle gdzie potrzeba w całym 10 korpusie komisarzy 
i magazynierów. 
Rozkazał przy mnie p. Marszałek gen. Drouet, swemu 
szefowi sztabu, aby bataljon cały regimentu I I i powstanie 
poznańskie tu na garnizon przeznaczył, zalecając, aby te dwa 
korpusa do eskortowania dostarczeń do magazynów tutejszych 
były przeznaczone. Do mnie się obrócił, mówiąc: :D słyszałeś, 
pamiętaj, że taki jest mój rozkaz i żebyś z tej samej kawa- 
lerji użył małe oddziały do trzymania kresów z Bromberga 
do Torunia, do ford ona i do Świecia«. 
4. Pytałem o bataljon II, regimentu 3, kiedy ma się złą- 
czyć z swoim I. Odpowiedział, zaraz jak tu przyjdzie, aby go 
stąd odesłać. Ten bataljon dziś przewozi [!I z Torunia i no- 
cuje na pół drogi, a jutro 24 tu przychodzi, więc pojutrze 
pójdzie do T opolna. 
5. Z nowin, które wczoraj doniosłem, żadna Się me 
sprawdza i p. Marszałek o nich nie wie. 
6. Rozumiem, że jeżeli nie jutro, to pewnie pojutrze wy- 
jeżdża stąd Marszałek do Świecia i dalej do kwatery JW. 
Generała. 
Mam honor dołączyć moje uszanowanie 
Axamitowski. 
P. S. Przyłączam sytuację, która jest dokładniejsza jak 
wczorajsza. 


.. 


I 
I 


f
		

/Pomorze_020_01_367_0001.djvu

			- 349 - 


347. B Y d g o s z c z, 23 lutego 1807, o godz. 3 z południa. 
Gen. Axamitowski do gen. Dąbrowski na ropo/no, Schwetz, 
Neuenburg, Mewe - w Sprotau. Raport pi/nr. 


Komunikuje rozkaz Lefebvre'a, aby opuścił Bydgoszcz, prosi 
o protekcję i utrzymanie na zajmowanem stanowisku. 


Dąbr. XI, 319. 


Wyprawiwszy przed dwoma godzinami kres z raportem 
moim do JW. Generała o przybyciu tutaj p. marszałka Lefe- 
bvre. Ten w tym momencie po konferencji dwugodzinnej z p. 
gubernatorem tutejszem przysłał po mnie i powiedział mi, że 
dziś w wieczór odbiorę rozkaz, abym wziąwszy z sobą wszyst- 
kich oficerów, co mam przy sobie i innych z tutejszego gar- 
nizonu, co umieją po francusku, udał się stąd jutro równo 
ze dniem do jego kwatery głównej, w której przy nim będę 
robił tą wojnę, a po skończonej, że mnie tu powróci na moją 
pocztę. To usłyszawszy spytałem: :D Jakto bez żadnego wojska?c 
Odpowiedział: :DTak jest, bez wojska, które tu zostaje w ko- 
mendzie płk. Szyrer c . Nie jest mi niewiadoma przyczyna tego 
osobliwszego zdarzenia, nader mnie obchodzącego, aby jak- 
naj krócej miało miejsce; po co nie mogę lepiej się udać, jak 
do Ciebie JW. Generale, abyś przełożył p. Marszałkowi, co 
wypada w takim razie. Gubernator tutejszy odbierając roz- 
kazy od p. Marszałka powiedział mu, że jest przeszkodą jego 
władzy, moja tu przytomność. Żądam naj usilniej , aby tenże 
gubernator cytował, chociaż najmniejszą z mojej strony prze- 
szkodę w dopełnieniu służby i dobra wojska i rozkazów tu 
przysłanych, ale to jest niezawodna rzecz, iż tak temu guber- 
natorowi, a jeszcze bardziej komendantowi placu przeszko- 
dziłem zdzierstwu, które oni nad Polakami wyrządzali, pła- 
ceni od Niemców, których otwarcie protegują. Jestem majorem 
legji (jak mnie raczyłeś JW. Generale zapewnić). Dekret Im- 
peratora przeznacza tym majorom inną służbę i miejsce, jak 


f 



 


...
		

/Pomorze_020_01_368_0001.djvu

			- 350 - 


to, które mi p. marszałek Lefebvre przeznaczył. Ruszam jutro 
do dnia, (nie wiem jeszcze gdzie), dopełniając jego rozkazu. 
Mam honor upraszać JW. Generała, abyś mi przez tego 
samego oficera, (który mnie potrafi znaleźć), raczył dać rezo- 
lucję na mój niniejszy [raport?]. 
Mam honor dołączyć moje uszanowanie 
Axamitowski. 


348. B y d g o s z c z, 23 lutego 1807. 
Gen. Axamitowski do gen. Dąbrowskiego. 


Wyciąg z raportu o stanie wojska polskiego w Bydgoszczy 
i okolicy. 


Dąbr. XI, 317. 


Gen. bdy. Axamitowski. 
Adjutanci polowi: por. Malczewski, ppr. Wolski. 
Oficerowie adjunkci: szef szwadronu Axamitowski, por. 
Krzęcielski. 
11 regiment piechoty. - płk. Szyrer, ppłk Reinhold. - 
26/992 ludzi. Bydgoszcz: 18/731. Na linji: 6/239; w lazarecie: 2/22. 
Kompanja 2 regimentu strzelców konnych, kpt. Mękar- 
ski. - 10/165. Bydgoszcz: 4/36; na patrolu: 1/27; z eskortą nie- 
wolników do Poznania: 2/33; z amunicją do Świecia: 1/_; 
na rekwizycjach: -/17. 
Powstanie województwa poznańskiego: kpt. Moraczewski 
- 11/278. Bydgoszcz: 6/101; z eskortą niewolników do Pozna- 
nia: 1/30; na luesach: 1/45; (Szu lic), 1/41 (Langenau), -/5 (To- 
polno); na rekwizycji 1/41; lazaret 1/7; urlop -/7. 


..
		

/Pomorze_020_01_369_0001.djvu

			- 351 - 


349. S u b k o w y, 24 lutego 1807. 
Gen. Dąbrowski do gen. Menard. 


Oddanie komendy. 


Dąbr. XLIV, f. 121. 


Ma blessure m'oblige mon cher General de gard er le lit. 
Je vous remets par consequence le commandement du corps; 
charge du blocus de Danzig. Mon chef d'etat major vous com- 
muniquera mes idees sur la position, qu'iI devrait prendre 
en attendant de nouveaux ordres de S. E. mr. le marechal 
Lefebvre. le me fais transporter a Meve. 


350. M i ł o b ą d Ź, 24 lutego 1807. 


Płk. Dziewanowski do gen. Kosińskiego. 


Bitwa pod Miłobądziem. Rabunki po niej. Wieści o depresji 
Prusaków od dezerterów. 


Dąbr. XI, 321. 


Daruj Panie Generale, że dziś dopiero mu melduję, że 
wczoraj przysłany tu przez p. gen. Menard do 9 godziny wie- 
czór, nie zszedłszy z konia, biliśmy się z nieprzyjacielem. 
Niebardzo kontent jestem z moich. Nie straciłem nic, ani 
też zarobiłem. Słabość koni badeńska konnica [?] jest zapewne 
wielką przyczyną. Z tern wszystkiem utrzymałem ich pod 
ogniem armatnim i ręcznej strzelby, jak żadna kawalerja tej 
kampanji nie wytrzymała. Piechota zabrała armatę ze 100 nie- 
wolnikami. Ja tak byłem zmęczony, że co gorsza stojąc z Ba- 
deńczykami pieszemi, konnemi Polakami, piechotą byłem świad- 
kiem rabunków, gwałtów, takich jakich w życiu nie widziałem. 
Konie dostały przecież furaż, ludzie co ukradł. Gdzie posłałem 
po innych wsiach, nigdzie dla rabunku żaden człowiek nic 
dać, nic wynieść nie mógł. To wszystko wymówić mnie po- 


,
		

/Pomorze_020_01_370_0001.djvu

			- 352 - 


winno. ile moja kwatera jest razem i kordegardą przybywa- 
jących dezerterów, których osobno odeślę, którzy powiadają, 
że było do dwuch tysięcy ludzi, którzy uciekli aż do Gdańska, 
że tyle jest malkotentów, że wszyscy by radzi broń zrzucili, 
lecz temu czynność w Tczewie sprzeciwiła rsię]. 
Dziewanowski. 


Niech Pan Generał raczy mi moje komendy poodsyłać, 
lub konie nazad do siebie ściągnąć i żywności im choć trochę 
przysłać, bo niepewny, czyli się docisnę przy tych rabunkach, 
ale Polacy choć rabują, ale się biją. 


351. G n i e w, 25 lutego 1807. 
Gen. Dąbrowski do gen. Sokolnickiego. 
Nagana za rabunek w Pomeranji. 
Dąbr LVI, f. 16-18. 


Na list Twój Generale, pod datą 20 lutego z Stolpe l 
przesłany, odpowiadam, przesyłając Ci kopję raportu mego 
do marszałka Lefebvre, który nie tak długi jak Twój, ale coś 
ważniejszego w sobie zawiera... 
Pisząc powtórny raport, który dziś odebrałam: musiałeś 
Generale mieć herbarz polski Niesieckiego, gdyż znalazłem 
wymienione prawie wszystkie familje polskie i więcej dystyn- 
gujących się, niż niewolników. Bardzo dobrze, że żywność 
przysyłasz Generale do Świecia, ale bardzo źle, że z 30,000 
talarów kontrybucji, które wybrałeś tu, nie przysłałeś, ani 
wspominasz, że masz je przysłać, bo to jest właśnie, czego 
tu potrzebujemy, bo tu bijemy się o egzystencję naszej Oj- 
czyzny, a nie o kontrybucje. Garczyński wszędzie gdzie jest, 


I Patrz Nr. 3010. Pismo Dąbrowskiego oryginalne winno się znaj- 
dować w archiwum rodzinnem Sokolnickich. Cytuje je Michał Sokolnicki 
w swej pracy o gen. Michale Sokolnickim.
		

/Pomorze_020_01_371_0001.djvu

			- 353 - 


albo był, brał pieniądze z kasów. Tak wziął od Axamitow- 
skiego, od Kosińskiego. od Wolszlegera i teraz WPana, a zra- 
bowawszy Pomeranję, powróci do domu. Bardzo mię nie 
ucieszyło, że Generale kazałeś pobrać zegarki, proszę bardzo. 
abyś je i wszystkie inne fanty, jeżeli jakie wziąłeś, kazał na- 
tychmiast pooddawać właścicielom, gdyż to jest wcale prze- 
ciwne prawom wojny, a osobliwie w tym czasie, gdzie tyle 
zewsząd odbieram zaskarżeń złej konduity Polaków w Pome- 
ranji. Ja napiszę natychmiast do stanów Pomeranji, że to 
wszystko, co się stało od komendy mojej w Pomeranji prze- 
ciw prawom wojny, było przeciwko mej woli i nigdy z mego 
rozkazu. a zatem żądać będę, aby mi podali wszystkie swoje 
zaskarżenia, bo niechcę wcale być \V takich rzeczach odpo- 
wiedzialnym, ani przed Cesarzem. ani przed całym światem. 
Niemiec mówi: »wie gewonnen, so zerronnen«. Polak 
zaś: »zła parta idzie do czarta«. Tak się stało z temi, co mi 
posłałeś. 


352. G n i e w , 25 lutego 1807. 
Gen. Dąbrowski do gen. 50kolnickiego 1. 


Nagana za nie przysyłanie raportów i oddziału jazdy Garczyńskiego. 
Dąbr. LVI. n.. 13. 


Na list Twój Generale, pod datą 26 lutego z Stolpe pi- 
sany. odpowiadam, posyłając Ci kopję mego raportu do 
marszałka Lefebvre, który nie tak jest długi, jak Twój, ale 
coś ważniejszego w sobie zawiera. 
Widzisz z przykładu mego. że jestem posłusznym moim 
przełożonym, nie tak jak WM. Pan, który nie przysyłasz mi 
kawalerji Garczyńskiego i jeżeli jeszcze tego rozkazu teraz nie 
usłuchasz. przymusisz mię posłać po nią i po WM. Pana mego 


l Powyższy list skreślony i zapewne nie wysIany. 


23
		

/Pomorze_020_01_372_0001.djvu

			- 354 - 


adjutanta, abyś mi zdał sprawę z tego nieposłuszeństwa. 
Równie nie odpowiadasz mi na czynione przezemnie zapyta- 
nia, proszę bardzo, abym ostatni raz mu to przypominał. 
Zaleciłem Ci, Generale, co dzień ze mną korespondować, 
a gdybym teraz nie posłał był umyślnego i gdyby ten od 
WWM. Pana nie był powrócił, nie wiedziałbym nawet, gdzie 
się znajdujesz. 
Nie wiem, gdzie mam ten list adresować, gdyż w rapor- 
cie WWM. Pan piszesz, że w Orli będziesz, a później w przy- 
pisku. że w Stolpe rozkazów moich oczekujesz. 


353. T c z e w, 25 lutego 1807. 
Gen. Kosiński do gen. Dąbrowskiego. 
o dezorganizacji dywizji i konieczności powrotu całego sztabu. 
Dąbr. XI, 323. 


Chciałem się zatrudnić opisaniem chwalebnej bitwy, która 
pod rozkazami Generała i za jego przykładem uświetniła broń 
nowego żołnierza polskiego, ale obarczony wszystkiemi zatru- 
dnieniami, jakie tylko należą do powinności generała komen- 
derującego dywizją, do szefa sztabu, do komisarza wojennego, 
do' prezydenta sądu wojennego, do chirurga, czyli dyrektora 
szpitalów, słowem mając zwalone wszystkie obowiązki na mnie 
jednego, ani jednej chwili nie mam wolnej i nic zrobić nie 
mogę. Wszystko się co moment bardziej dezorganizuje i ja 
chwytam tylko podpory, chcąc gmach walący się podeprzeć. 
lecz sama ich wielość z ręki mnie je wytrąca. Jeżeli Generał 
nie będzie łaskaw odesłać te wszystkie osoby, które przy dy- 
wizji znajdować się powinny i pełnić obowiązki swych stop- 
niów, chciej przyjąć moją dymisję. Nie chcę bowiem zajmować 
miejsca, na którym użytecznym mojemu krajowi być nie mogę. 
Gorliwości Generała polecam zaradzenie nadużyciom, które
		

/Pomorze_020_01_373_0001.djvu

			- 355 - 


nie tylko grożą głodem dywizjom Generała, ale ogłodzą mie- 
szkańców i kraj zniszczą. Od komendy gen. Menard zabierają 
po wsiach wszystko, co tylko być może, nie zostawiając nic 
po sobie, ani wojskom po sobie następującym, a nawet ani 
mieszkańcom. 
Racz mi Generale udzielić wiadomości o swoim zdrowiu 
i przyjm zaręczenie mojego szacunku i uszanowania. 
Kosiński 
gen. bdy. 


354. 125 lutego 1807]. 
Gen. Sokolnicki do gen. Dąbrowskiego. 
Opis krytycznego położenia oddziału. 


Dąbr. XI, 324. 


JW. Generale! Jestem w największej niespokojności 
o dwuch kurjerów, których do JW. Generała ze Słupska v. 
Stolpe wysłałem, a już blizko l?] żadnej nie odbieram odpo- 
wiedzi. Pozycja moja jest przecież dosyć krytyczna. Za ode- 
braną wiadomością i podług raportów urzędowych: iż graf 
Krockau wymaszerował z Gdańska z jednym bataljonem pie- 
choty, trzema szwadronami kawalerji i trzema armatami, iż 
za tymże druga podobna kolumna ciągnie, iż zamiar ich jest, 
by nas oderżnąć od głównej kwatery JW. Generała, najść 
Bytów i Chojnice - ruszyłem natychmiast z Słupska i dnia 
jutrzejszego z rana już obozować będę pod wsią Gustkowem, 
o pół mili od Bytowa. Tam zgromadzam moje siły, lecz cóż 
ja zrobię z samą kawalerją w pośród lasów, bagien, jezior 
i gór? 
Wszystko porobiłem, co do ostrożności należy. Magazyn 
wyszedł i już zabezpieczony. Kasy wyprawić nie mogę, bo 
ta jest jeszcze przy mnie, gdyż ryzykować jej nie mogę bez 


23-
		

/Pomorze_020_01_374_0001.djvu

			- 356 - 


znacznego konwoju. W Słupsku jeszcze wiele rzeczy zostało. 
Przed wyjściem dnia dzisiejszego kazałem złożyć przysięgę, 
której kopję przyłączam, równie jako i kwitu, który dałem 
magistratowi z kontrybucji i rekwizycji na nich nałożonej. 
Od patrolu pierwszego ku Kolbergowi mam, iż Prusacy 
stoją w sile z artylerją i z jegrami, ukrytemi po wsiach pod 
i w K i e s t r z y n i e. Wysłałem drugi patrol z 30 koni z cho- 
rążym Cygańskim od Kujawianów, który spodziewam się. 
dobrze przerżnąć się potrafi aż pod Colberg [!]. 
Błagam łaski JW. Generała, by mi przysłał jeden bataljon 
dobrej piechoty i dwie armaty, natenczas za wszystko ręczę. 
Odbieram wiadomość, iż pierwsza kolumna Prusaków wyszła 
dnia wczorajszego o godz. 10 rano z Lauenburga i rzuciła się 
w lewą rękę, tj. jak gdyby ku Bytowiu, które zabezpieczam 
przez posterunek w Upowsku. Drugi raport o Koślinie za- 
graża mnie od lewej flanki, a trzeci miałem urzędowy, iż pa- 
trol od SchilJa z nad Noteci był w Gamersteinie, stamtąd udał 
się do wioski jednego obywatela, który tu bawi z nami przy 
gen. łubieńskim i jest nam bardzo użytecznym, którego tam 
szukali, a nie znalazłszy, ojca powiesili. Ten raport mam 
sobie przysłany od magistratu gamersteinskiego. 
Taka jest pozycja moja, powtarzam, w lasach, górach, 
bagnach i jeziorach, bez armat, o które ustawnie mi głowę 
suszą i mają rację. 
Gen. Sokołowski już pożegnał się z nami. Gen. Trzebu- 
chowski wyjechał na kilka dni ze swym synowcem Pinińskim, 
który jest ranny. łubieński bardzo gorliwie i pilnie służy. 
Z największym utęsknieniem oczekuję rezolucji na poprzednie 
listy do JW. Generała. 
Jestem z uszanowaniem i najwyższem upoważeniem JW. 
Generała Dobrodzieja najniższym sługą 


M. Sokolnicki.
		

/Pomorze_020_01_375_0001.djvu

			- 357 - 


P. S. Spotkał mnie prezent już po wykonanej przysiędze 
od magistratu na zawdzięczenie, iż miasto ich od palenia i ra- 
bunku obroniłem, tj. dosyć piękną karetę z czterema końmi. 
Motyw nadto piękny, aby go odmówić można było. Rozumiem 
przeto, żem nie zgrzeszył przyjmując. 


355. [25 lutego 1807]. 
Obwieszczenie dla magistratu miasta Słupska/l] l. 
Stosunek Sokolnickiego do miasta Słupska. 
Dąbr. XI, 345. 


Dowiedziawszy się, iż w kreisamcie słupeckim w niższej 
Pomeranji leżącem zbierają się kupy buntownicze pod dowódz- 
twem niejakiego grafa Krokau, który centralność tej formacji 
w mieście Słupsku założył, podstąpiłem z częśc;:ią wojska mnie 
powierzonego pod rzeczone miasto by przytłumić w samem 
zarodku tak zuchwałe przedsięwzięcie. Chcąc przecie ochronić 
miasto od wszelkich wypadków jakie ciągnie za sobą gwał- 
towne objęcie, wezwałem kamerę i magistrat do poddania się 
i do wydania jako jeńców wojennych wszystkich uzbrojonych 
ludzi, a tytuł mających żołnierza. Lecz gdy ofiarowana kapi- 
tulacja odrzuconą została, przymuszony byłem przypuścić atak 
i szturmem dobywać. Już część wojska mego była w samem 
rynku, gdy uporczywy i nierozsądny opór sprzeciwiał się 
jeszcze porządnemu opanowaniu miasta przez inne korpusy. 
Słusznie rozgniewany i zniecierpliwiony żołnierz gotował się 
do palenia i rabunku. Wtedy już nie dobywać, lecz bronić 
miasta mi przynależało. Musiałem użyć całej mej władzy i po- 
mysłu, by utrzymać zaciekłość żołnierza, pewny, iż miasto za- 
stanowiwszy się nad losem, który go czekał, upokorzy się 
wkrótce i resztę nam niedobitków wyda. Tak się wprawdzie 


I Kopia bez tylułu i daty. 


--
		

/Pomorze_020_01_376_0001.djvu

			- 358 - 


stało, lecz nie wprzódy poddał się magistat na dyskrecję, aż 
po wypuszczeniu z miasta pierzchającej zgrai. Wchodząc przeto 
mocą oręża, oświadczam i oznajmuję komu o tern wiedzieć 
należy, iż umiarkowaną. lecz sprawiedliwą nałożywszy kon- 
trybucję, którą miasto dobrowolnie i z pokorą przyjęło, ta- 
kowej rozłożenie w niniejszejszej naturze rekwizycjów miasto 
samo do czwartej części ma należeć, kreys trzy czwarte części 
zapłacić ma. Z takowej to nałożonej kontrybucji, gdy miasto 
tak w gotowiznie, jak i w fandbriffach 30000 tolarów już zło. 
żyło, uwalniam go przeto od wyższej kontrybucji pieniężnej 
i z takowej odebranej tym skryptem kwituję. Co się zaś tyczy 
innych rekwizycjów in natura jako to: zboża, futeraże, sukna, 
płótno, konie, obuwie, wódki, soli, wina, woły, barany, wie- 
psze, skóry etc., gdy dotąd w części tylko dostawione zostały, 
z tych nie prędzej kwitowanym będzie, aż po zupełnym ich 
wydanju; biorąc oraz obowiązek dostawienia do głównego 
magazynu do Świecia wszelkie wiktuały wzwyż wyrażone 
i podług specyfikacji nakazane. Zważając potem, iż miasto 
z ochotą złożyło wszelką broń, którą posiada, tudzież amu- 
nicję i rekwizyta wojenne; iż pomimo kontrybucji wojsko moje 
przez czas bawienia tu mego żywiło i żywić obowiązuje się; 
tudzież, iż w osobach magistratu i landrata dobrowolną składa 
przysięgę wierności W. Napoleonowi i przyrzeka; iż z pełną 
gorliwością pełniąc obowiązki urzędowania swego mięszać się, 
ani pobłażać żadnym spiskom i zgromadzeniom przeciw zwy- 
cięstwom nieustraszonym wojskom i aljantów Jego Cesarskiej 
Królewskiej Mości, w przypadku chyba otwartej siły, w żaden 
sposób nie będzie, że owszem, gdyby stojące tu wojska za- 
grożone widział przez zbliżenie się nieprzyjaciela, starać się 
będzie ostrzec i ułatwić jemu przeprawę, lub obronę, w ta- 
kowy sposób za sprawiedliwą uznaję, aby nadal kreis 
i miasto Słupsko od wszelkich były wolne nakładów i po-
		

/Pomorze_020_01_377_0001.djvu

			359 - 


borówekstraordynaryjnych 
komend wsparte. 


wszelką protekcją wyższych 


Zgodno z oryginałem: 
Sokolnicki. 


356. B y d g o s z c z, 25 lutego 1807. 
Płk. Garczrński do gen. Dąbrowskiego. 
Opis bitwy pod Stolpą i skarga na Sokolnickiego. 


Dąbr. XI, 326. 


JW. M. Generale Dobroju! 
Jako wdzięczność najpierwszym człowieka być powinno 
obowiązkiem, tak z tego powodu, z tego tu miejsca niosę 
JWP. Dobrodziejowi, największe podZ'iękowanie za łaskawe 
uwolnienie mnie od służby wojskowej. Polecam się względom 
JWP. Dobr. w protegowaniu mnie wyższą rangą, chociaż teraz 
dla kalectwa ręki mej dalej pełnić obowiązki wojskowe nie 
mogę. Jeżeli się wyleczę, nie odrzekam się nigdy. Zastanów 
się JWP. Dobr., że przy organizacji regimentu mego, przypadek 
ten z ręką miałem dla marszu i zdarzenia w Stolpie, gdy koń 
padł ze mną na skręceniu w lewą stronę, rękę po drugiej raz 
wybiłem. Przypomnij sobie lWP. Dobr., że w r. 1794 już pod 
łaskawą JWP. komendą byłem p u ł k o w n i k i e m, wynagroda (!J 
takowa zachęci i drugich, gdy zobaczą, że prace ich niebez- 
użyteczne. Przyłączam JWP. Dobr. raport, który podałem do 
gen. Sokolnickiego. z którego miał JWP. raport podać, ale że 
się martwi tern, iż kazał atakować bez poznania miejsca, gdym 
ja mu zastanowienie uczynił, przyłączam JWP. Dobr. ordy- 
nanse jego. Kazał mi mosty palić, gdzie ich nie było, prze- 
prawy przez rzekę ku Kolbergowi bronić, gdzie jej niernasz, 
a sam przeszedł na drugą stronę od rzeki i ob szańcowanych 
Prusaków w zamku atakować kazał o jedenastej w nocy temu 


.........
		

/Pomorze_020_01_378_0001.djvu

			- 360 - 


eskadronowi. z którego już 50 ludzi na patrole wykomende- 
rowanych było. Zadosyć uczyniłem, wpadłem, miasto odebra- 
łem, trzy bramy otworzyłem. Nie oznajmił mi o swej pozycji. 
Sześć godzin w mieście byłem, bramy obsadziłem, do czwartej 
trzy razy zapuszczałem się, tam utraciłem kilku ludzi, bo 
umocniąwszy (1] się ze 100 Prusaków na zamku przy tej bra- 
mie, ani przystąpić nie można było. Zabrałem resztę broni, 
ubito kilkadziesiąt Prusaków, gdy ładunków przybrakło i su- 
kurs nie przyszedł. Ku Kolbergowi reszta Prusaków nie poszła 
gdzie ja stał, tylko na tą stronę gdzie Generał stał. Wypuścił 
ich. Upraszam Najłaskawszego Pana o wzięcie z pod Jego 
komendy eskadronu tego, bo żeby siebie uniewinnić. składa 
winę, że czwartej bramy niezdobyliśmy, kawalerja między mu- 
rami, a sam z piechotą to uskutecznić nie mógł. żeby był 
z tej strony wszedł skąd ja, wszyscy się poddać by musieli. 
Ale opuszczam to, zostawiam to do JWP. Dobr. egzaminowa- 
nia tego wszystkiego. Dwóch oficerów tiberkomplet, bo jest 
przy eskadronie 11, a skaleczonych za pozwoleniem gen. So- 
kolnickiego są wzięci aż tu, stąd jadą do rodziców swych 
i stawią się w regimenta, gdy się wyleczą, jeden kapitan 
Tomjckiego (1] 2-gi Bojanowskiego (I] pozwolił mi 4 żołnierzy 
dla mego bezpieczeństwa. tych również chciałem tu zostawić, 
ale W. gen. Axamitowskiego nie zastawszy i żadnej komendy, 
biorę z sobą na cały marsz razem przez tyle niedziel. Każ 
JWP. Dobr. się wypytać, czyli gdzie na nas skar
a zajdzie, 
skoro z powstaniem musiałem się złączyć, co oni brali na 
konnych strzelców. Generał sam winę składał, aż w Stolpie 
się przekonał, że Jego faworyci mazowieccy konie brali, sukno 
i inne rekwizyta. Nieochybnie podadzą oficerowie swoją prośbę 
do JWP. Dobr. Zabito mi dwa konie jednego pod sierżantem 
Brodackim, któremu własnego zabito, ja mu wierzchowego 
podać kazał, który zginął. wraz z koniem 2-go na podwodzie 
postrzelono. Por. Bojanowskiemu dwa konie. Gen. Sokolnicki 


I 


I
		

/Pomorze_020_01_379_0001.djvu

			- 361 


J 


na sto koni nabrał nieochybnie, a nam ani jednego nie dał, 
a mianowicie Bojanowski stracił cały ekwipaż, bo masztelarza 
jemu zabito, pobrano wszystko co miał. 
JW. P. Dobr. kazał mnie upomnić przez gen. Sokolni- 
ckiego, sam nie zadosyć uczynił pierwszemu ordynansowi 
JWP., składam ordynans Kosińskiego gen., co mnie ściągnął. 
Ja w swej pozycji szedłem. zawiadomiłem listownie gen. Menard 
o niej i aby zawsze nie być odciętym, starałem się o komu- 
nikacją. Ja musiałem się bardziej cofnąć i wkrótce dwuch 
generałów Kosińskiego i Sokolnickiego rozkazy słuchać. Nie- 
winnie zatem naganę odebrałem, bo wiadomo JW. P. że roz- 
kazy JW. P. z ukontentowaniem uskuteczniam. Miawszy do 
60 rekrutów. tych oporządziłem, w drodze prochy i ołowie 
pozabierałem. dałem właścicielom rewersa. Upraszam u łaski 
JWP. Dobr., abyś rozkazał memu szwagrowi Skórzewskiemu 
prezydentowi popłacić z kasy centralnej, a Drwęcki kapitan 
zda rachunek. Jest sukno i prochy i ołowie. Jeżeli nadejdzie 
łaska Pańska do mnie pisemnie, to czekam na ręce szwagra 
mego Skórzewskiego, u którego dla JWP. mego tureckiego 
konia zostawiam, ile od służby wolny, spodziewam się, że 
w całym obozie lepszego nie masz. Przyjmij JWPanie tę 
szczupłą ofiarę od tego, który jest z najgłębszym uszano- 
waniem. 
JWP. Dobr. najniższy sługa 


Garczyński. 
Daruj P., że dwa arkusze wziąłem, bo papier przebija. 


357. G n i e w. 26 lutego 1807. 
Gen. Dąbrowski do gen. Kosiliskiego. 
Zakaz przyjmowania parlamentarzy do obozu; wiadomości 
o zdrowiu. 


Dąbr. lVI, n 15. 


Listy przywiezione przez oficera pruskiego odebrałem. 


---
		

/Pomorze_020_01_380_0001.djvu

			- 362 - 


Później na nie przez wysłanego trębacza dam odpowiedź, 
teraz zaś proszę Cię, Generale, abyś tego kapitana natychmiast 
odprawił nazad i wydał zaraz rozkaz dzienny raz na zawsze, 
aby forpoczty nie wpuściły "IN łańcuch obozowy żadnego par- 
lamentarza, ani oficera, ani trębacza, żeby go zatrzymano przy 
wedetach; tam jeżeli ma jakie ekspedycje, aby oficer od pla- 
cówki dał mu na nie recurs, jeżliby zaś zbraniał się, je oddać, 
żeby go napowrót zaraz odesłano; słowem, żeby żaden czło- 
wiek z strony nieprzyjaciela pod żadn
m pretekstem nie wszedł 
dalej w linję jak pierwsze wedety. Taka jest wola Najjaśniej- 
szego Cesarza, aby żadnego parlamentarza nie wpuszczać 
dalej, gdyż doświadczono, że Ci Ichmość pod tym pretekstem 
wywiadują się, co się u nas dzieje. Bardzo dziękuję Ci Ge- 
nerale za Twoją przychylność i troskliwość o moje zdrowie. 
Wszystko co mi piszesz jest bardzo dla mnie pochlebne, spo- 
dziewam się, że niespokojność Twoja zaspokojona będzie 
przybyciem marszałka Lefebvre, który dziś pewnie będzie tu, 
a może i w Dirschau. Doktorowie cieszą mię nadzieją, że za 
dni dziesięć będę mógł wsiąść na konia. Czekam tego czasu 
z niecierpliwością. abym udał się do dywizji i podziękował 
wszystkim zacnym kolegom za ich przychylność, która jest dla 
mnie ulgą w cierpieniach moich tera
niejszych. Mój syn cierpi 
strasznie i długo będzie musiał kurować się. 


358. G n i ew. 26 lutego 1807. 
Gen. Dąbrowski do gen. Kosińskiego. 


. 
Lefebvre chce lustrować dywizję; rannych niewolników odsyłać 
do Pelplina. 


Dąbr. lVI, n. 17. 


Uwiadamiam Cię, Generale, iż marszałek Lefebvre chr.e 
lustrować dywizję moją, i tę, która jest w komendzie gen.
		

/Pomorze_020_01_381_0001.djvu

			- 


- 363 - 


Menard. Trzeba więc, abyś kazał zrobić raporta stanu dywizji 
całej. Jutro ma jechać stąd gen. Drouet, szef sztabu jego do 
Tczewa, a marszałek pewnie pojutrze będzie u was. 
Jeżeli będziesz miał jeszcze niewolników pruskich ran- 
nych, odsyłaj ich do Pelplina, do klasztoru Cystersów, gdzie 
jutro część tychże rannych stąd posyłam. 


359. G n i e w, 26 lutego 1807. 
Rozkaz do pułkowników Szvrera, Mie/żvńskiego i do 
por. Moraczewskiego z powstania poznańskiego, aby ze- 
brawszv wszystkie swe komendy pomaszerowali ku 
Tczewu. 


Dąbr. LVI. n. 16. 


360. T c z e w, 26 lutego 1807. 
Gen. Kosiński do gen. Dąbrowskiego. 
O przybyciu parlamentarza z Gdańska i dyslokacji dywizji. 


Dąbr. XI, 328. 


Oficer pruski przybył z dwoma listami do Generała 
i z trzecim, który tu włączam, rozumiejąc, że to jest pretekst 
dla zwiedzenia, co się u nas dzieje, zatrzymuje go u siebie, 
ponieważ chce czekać koniecznie na odpowiedź. Ten oficer, 
jest to kpt. Werder, znajomy już Generałowi. Wczoraj gen. 
Menard miał jakąś wiadomość, iż nieprzyjaciel robi jakieś 
demonstracje na lewem naszem skrzydle i rozkazał posłać 
jeden regiment na drogę do Skarszewa i jeden bataljon do 
Rokitna. Dopełniając ten rozkaz, posłałem regiment 2-gi do 
Stentzlau i bataljon fiszera do Rokitna. 
Bardzo tęsknimy po Generale i życzylibyśmy, ażebyś do
		

/Pomorze_020_01_382_0001.djvu

			- 364 - 


nas się zbliżył, bo się lękamy, żeby gen. Menard nie opuścił 
niepotrzebnie tej tu pozycji. Czekam jak najrychlej odpowiedzi 
dla pozbycia się gościa kpt. Werder'a. 


A. Kosiński. 


361. T cz e w, 26 lutego 1807. 
(jen. Kosiński do gen. Dąbrowskiego. 
Pomoc mieszkancom Tczewa. Przybycie i pobyt kpt. Werder'a. 
Położenie dywizji. 
Dąbr. XI, 333. 


Dla niedostatku amuniCJI. odesłałem dzisiaj zdobyte na 
nieprzyjacielu armaty. Odsyłam teraz broń i wszystkich plej- 
zerowanych i chorych dla których jest niepodobna znaleźć tu 
wygody i dla zniszczonej apteki potrzebnych lekarstw. 
Miasto zaczyna się przecież cokolwiek zaludniać. Już 
przecie chleb pieką i jakiekolwiek znaki życia zaczynają się 
pokazywać. Kazałem rozdać dla biedniejszych z magazynu 
4 beczki soli. Pewny jestem, że Generał potwierdzisz wszystko, 
co tylko cierpiącą ludzkość wesprzeć może Nieszczęściem lud 
nasz zbałamucony rabunkiem, jeszcze do zupełnego porządlm 
powrócić nie może i za większe jeszcze uważam nieszczęście, 
że dla przykładu trzeba ofiary. Dziś zgromadziłem sąd wo- 
jenny i nie omieszkam uwiadomić Generała, co on względem 
kilku występnych ustanowi. 
Gen. Menard bardzo się gniewa za przepuszczenie przez 
forpoczty kpt Werder'a. Istotnie, inaczej go uważać nie można, 
tylJ	
			

/Pomorze_020_01_383_0001.djvu

			l 


- 365 - 


bycia Marszałka [Lefebvre], co tern łatwiej przyjdzie mi usku- 
tecznić, że tenże kpt. Werder oświadczył, iż ma rozkaz przy- 
nieść odpowiedź generalną na listy, które mu były powierzone; 
o tej więc Odpowiedzi nie prędzej się dowie, aż za przybyciem 
Marszałka. 
Bardzo dziękuję Generałowi za Weyssenhoffa. Jeżeli 
szef sztabu jest Generałowi potrzebny, Weyssenhoff jego tu 
miejsce zastąpi. Jeżeli kasa wojenna jest w stanie, prosiłbym 
Generała o rozkaz wysłania mi reszty 3-miesięcznej gaży, 
gdyż po spaleniu się mojego pojazdu zostały mi się same 
zlewki i wcale nic pieniędzy. 
Alarm wczorajszy i wykomenderowanie kurpusów na lewe 
skrzydło, miało pochodzić z powieści kobiet, które wzięły 
la legion du Nord za piechotę pruską. Wcale się nie gnie- 
wam z tej omyłki, gdyż oddalenie się od miasta było dla nas 
potrzebnem. Gdyby nawet przybycie Marszałka nie było tak 
bliskiem, żądałbym od gen. Menard, żebyśmy wzięli pozycję 
według projektu Generała w Langenau, nad rzeczką Kładową. 
Proszę Generała o wiadomości o jego zdrowiu i o Puł- 
kowniku, jego synie. 
List gen. Menard przyłączom 


Kosiński, gen. bdy. 


362. Tczew, 26 lutego 1807. 
Gen. Niemojewski do. gen. Dąbrowskiego. 
Raport powinny. 
Chwali zachowanie się oficerów l p. p. i swych adjutantów. 
Proponuje, aby wznowić nadawanie krzyża wojskowego 
 Virtuti 
Militari«. 
Dąbr. XI, 334. 


Generale! Dnia 23 lutego kazałeś mi z regimentem l 
ks. Sułkowskiego i I bataljonem regimentu 3 atakować Tczewo 


.........
		

/Pomorze_020_01_384_0001.djvu

			- 366 - 


i odebrać go. Stosownie do rozkazów Generała komendero- 
wałem płk Sierawskiego z I bataljonem regimentu 1 do wzięcia 
bramy Wodnej. Jak ten mężny Pułkownik szczerze chciał do- 
pełnić swojej powinności, najlepszym jest dowodem 9 rannych 
oficerów z bataljonu. któremu on przewodniczył. Z bataljonem 
II regimentu 1 miałem atakować bramę Gdańską, lecz uprze. 
dziłeś mnie, Generale i pokazałeś mi za sobą drogę do niej. 
Jak się ten bataljon sprawował i jak w szczególności mężnym 
się okazał, każdy oficer z regimentu l, walecznego ks. Suł- 
kowskiego, przez siedem więcej godzin stojąc w nieustannym 
ogniu pod kartaczami, o tem nie potrzebuję uwiadamiać Ge- 
nerała, gdyż byłeś świadkiem naocznym. Męstwo oficerów 
tego regimentu rozumiem zasługuje nietylko, abyś Generale 
kazał przy rozkazie dziennym oświadczyć im Twoje ukonten- 
towanie; imiona podał do gazet, ale też i ogłosić ich kazał 
na wyższe rangi podług przyłączonego fortragu przez ks. Suł- 
kowskiego, szefa tego regimentu. 
Adjutanci moi, jak często narażeni byli na niebezpieczeń- 
stwa, sam byłeś tego świadkiem Generale. Pod pierwszym 
Objezierskim. dawnym kpt. od gwardji koronnej, postrzelono 
konia i jego samego raniono, dla tego proszę Generała 
o awans na ppłk w armji. Pod drugim por. Krzyckim postrze- 
lono także konia, dla tego proszę o awans na kapitana. Dla 
adjunkta mego ppor. Muchowskiego, który równie zawsze znaj- 
dował się w niebezpieczeństwie, a zatem proszę o rangę na 
porucznika w regimencie 1. I radziłbym, aby Generał wniósł 
do rządu, aby order militarny, który mieliśmy w pierwszej 
kampanji był przywrócony dla oficerów, dla żołnierzy zaś me- 
dale; gdyż niepodobną byłoby rzeczą, każdą akcję odważną 
awansem nagradzać, a przykro byłoby wojskowym widzieć 
się być od rządu zupełnie zapomnianemi. Jeżeli te będą kiedy 
ustanowione, to niech Generał raczy pamiętać o tych żołnie- 
rzach i oficerach, którzy sobie w tej akcji na to zasłużyli.
		

/Pomorze_020_01_385_0001.djvu

			- 367 - 


Racz Generale także zarekomendować marszałkowi Le- 
febvre por. od artylerji Charlerai UJ, którego Generał nazwałeś 
kapitanem. Ten dobry oficer dotąd jest porucznikiem, dzień 
23 powinien mu przynieść kapitana rangę. 
Rekomenduję Generałowi, także tego kawalerzystę z re- 
gimentu płk. Dąbrowskiego, który był przy armacie, jako ofi- 
cera czynnego, pilnego i odważnego. 
Sobie zaś i całej dywizji nic wiącej nie życzę jak oglądać 
Go jaknajprędzej zdrowego na czele dywizji. Przyjmij Gene- 
rale uszanowanie, z którem dla Niego być nigdy nie przestanę 
proszę nas uwiadomić o swem zdrowiu. 
Generał Niemojewski. 
Proszę Generała, aby te trzy listy odesłać kazał na miej- 
sce adresowane. 


363. Tczew, 26 lutego 1807. 
Ppłk. Wevssenhoff do gen. Dąbrowskiego. 
Dyslokacja dywizji. 
Dąbr. XI, 32
. 


Mon Generał. D'apres vos ordres rendus id, j'ai trouvć 
les choses beaucoup mieux que je m'attendais Les troupes 
sont disposees suivant les ordres du gen. Menard, le 4 et le 
l sont id, en partie cantonnes, en partie campes. Le 3 a Sta- 
nisławów vis-a-vis de Rokitki, sur l'autre bord du bas fond 
en avanł. Je ne sais si cette dislocation peut avoir autre 
avantage que celui d'approcher un peu les bataillons separes 
des villages et de rendre par la, leur campement plus com- 
mode. 
Nous ne manquons pas de vivres ni de fourrages, les 
Żuławy commencent a en fournir en abondance; le tout est 
a present de preserver ces riches contrees du pilJage, j'ai
		

/Pomorze_020_01_386_0001.djvu

			- 368 - 


J'honneur de vous assurer mon General, que le gen. Kosiński 
ne neglige rien pour parvenir fi ce but, etc. iJ fa ut esperer 
qu'iJ reusisse. 
Permettez-moi mon General de vous dire un mot en fa- 
veur du bon lieutenant Charlet, commandeur de l'artiJJerie 
franl;aise, le brave est sans naissance etc. sans fortune, en 
consequence sans protection. Votre recommandation lui ferait 
un grand bien. Daignez en parler au Marechal et surtout 
iJ vous supplie, General, d'ecrire UH mot en sa faveur au gen. 
Songis; iJ m'a fait entendre avec beaucoup de delicatesse que 
cela seul pourrait faire du bien a son sort, d'aiJJeurs sans 
aucun soutien. 
Je cherche a present a me rendre utile au gen. Kosiński 
et je serais trop heureux si votre approbation mon General 
me daigne recompenser. Je suis avec respect et devouement 
mon Gćneral, de votre excellence, le bien humble et tres 
obeissant serviteur. 


Weyssenhoff. 


364. B y d g o s z c z, 26 lutego 1807. 
Płk. Szvrer do gen. Dąbrowskiego. 
Sprawy garnizonu bydgoskiego. 
Dąbr. XI, 332. 


Z największym żalem dla nas wszystkich dowiedzieliśmy 
się, że JWP. Dobr. wraz z godnym synem Pułkownikiem, zo- 
stał się ranny, zwyciężywszy nieprzyjaciela tak znacznie. Raport 
uczyniony do JW. marszałka Lefebvre odesłałem przez W-o 
płk. Garczyńskiego do Poznania, aby w języku polskim i nie- 
mieckim do gazet był wciągnięty i aby publiczność o tym była 
informowana. W garnizonie zaś kazałem publikować. 
2. Z Poznania odebrałem transport trzewików dla dywi- 
zji JWP. Dobr. i oczekuję rozkazu względem tychże.
		

/Pomorze_020_01_387_0001.djvu

			- 369 


3. JW. marszałek Lefebvre kazał dla dywizji JW. gen. 
Zajączka odesłać 1200 sztuk broni, 3600 skałek, 7400 szarf- 
ładunków, które dzisiaj do Chełmna zostały transportowane. 
4. Największa trudność z lMc. obywatelami tutaj, wzglę- 
dem przystawienia kantonistów. Mówiłem z p. prezesem ka- 
mery hr. Skórzewskim, aby amty i obywatele przez egzekucję 
były przynaglane. niemniej Komisji Centralnej, aby pośpieszyła 
roboty, ponieważ ludzie bez koszul się znajdują. 
5. Mam honor JWP. Dobr. przyłączyć sytuację regimentu 1. 
6. Dnia dzisiejszego kilka tysięcy wojska saskiego Ima] 
przez Bydgoszcz przemaszerować, którzy dnia wczorajszego 
w Gąsawie nocowali. 
7. Komendant placu tylko wydał jedną beczułkę szarfła- 
dunków, które się zdały do kalibru i dwie beczułki skałek, 
lecz 1200 broni przez kpt. Czarnołęckiego były wybrane 
i odesłane. 


Szyrer. płk. 


365. G n i e w, 27 lutego 1807. 
Gen. Dąbrowski do gen. Kosińskiego. 
Rozkaz względem parlamentarzy. 
P. T. N. T. 512b. 


Bardzo dziękuję Ci, Generale, za troskliwość o moje 
zdrowie. Teraz lepiej się mam, bo gdy Ty, Generale, komen- 
derujesz dywizją, jestem zupełnie spokojny o naszych młodych 
żołnierzy, a od spokojności najwięcej zależy polepszenie mo- 
jej rany. Proszę Cię, abyś natychmiast odesłał z powrotem 
parlamentarza pruskiego, który jak widać, tylko pretekstów 
szuka, aby przyjeżdżać. Później Idam] odpisy przez trębacza 
na list, który mi przywiózł. Chciej mu przytem powiedzieć, 


I. Brak. 


24 


.
		

/Pomorze_020_01_388_0001.djvu

			, 
I 


- 370 - 


aby nie probował więcej do nas przyjeżdżać, gdyż wtenczas 
przymuszony będę nie uważać w nim, tylko człowieka podej- 
rzanego i Cesarzowi go poślę. 
Rozkaz względem wszystkich parlamentarzów wczoraj 
wydany, każ jaknajściślej wykonywać, aby nikt prócz pierw- 
szych wedetów naszych nie widział. 


Dąbrowski. 


366. G n i e w, 27 lutego 1807. 
(jen. Dąbrowski do płk. Dziewanowskiego. 
Podziękowanie dla pułku .towarzyszów«. 
Dąbr. LVI, n. 18. 


Dziękuje Ci, Kochany Pułkowniku, za oświadczenie Twojej 
przychylności dla mnie, oświadcz proszę moją wdzięczność 
oficerom swego korpusu i bądź pewny, że największe cier- 
pienie moje jest być oddalonym od Was. Proszę Cię, abyś 
był spokojnym, wszystko dobrze pójdzie i będziemy jeszcze 
się wesoło bawić. Nominację podaną mi przez radę gospo- 
darczą i Ciebie z największem ukontentowaniem potwierdzam. 
Miło mi bardzo nagrodzić słusznych oficerów. Proszę, abyś 
im to odemnie oświadczył. Utrzymuj subordynację jaknaj- 
większą i powiedz Twoim podkomendnym, iż od tego moje 
zdrowie zależy, kiedy dowiaduję się o dobrej ich konduicie. 


367. T c z e w, 27 lutego 1807. 
(jen. Kosiński do gen. Dąbrowskiego. 
Zatrzymanie parlamentarza. Sytuacja dywizji. 
Dąbr. XI, 338 


Gen. Menard żądał, ażeby parlamentarza pruskiego za- 
trzymać do przybycia Marszałka; odesłałem go więc do jego 


.
		

/Pomorze_020_01_389_0001.djvu

			- 371 - 


kwatery głównej, chcąc tym sposobem dopełnić rozkaz Generała 
i jemu się nie sprzeciwić. 
Przyłączam Generałowi raporta z forpocztów. Zdaje się, 
iż zdobycie Tczewa przeraziło ich [Prusaków] strachem, z któ- 
rego należałoby korzystać. 
Zmiłuj się Panie Generale i zaradź zniszczeniu zupeł- 
nemu kraju. Jeżeli te okropne rabunki i spustoszenia nie 
wezmą końca, głód nas przymusi cofnąć się z pod Gdańska, 
a rozpacz mieszkańców doda nieprzyjaciołom siły. 
Uprzedziłem korpusa, ażeby były w pogotowiu do lu- 
stracji za przybyciem tu Marszałka. 
Nie mam nic więcej nowego do doniesienia. 
Gen. bdy. komenderujący dywizją 
Kosiński. 


368. M ilo b ą d Ź, 27 lutego 1807. 
Płk. Dziewanowski do gen. Kosińskiego. 
Położenie na froncie. Nastroje w Gdańsku. 
Dąbr. XI, 340. 


Melduję Panu Generałowi, że podług raportów patroli 
chodzących do Dalwina i Lubowidza, nieprzyjaciel cofnąć się 
miał jeszcze dalej jak wczoraj. Od mjr. Montrezor nie ode- 
brałem dotąd żadnego raportu. Spodziewam się, że nie musiało 
nic tam na jego posterunku zajść, z wczorajszego raportu do- 
niósłszy, że w Langnowie nieprzyjaciel si
 zatrzymał. O żywność 
wszystkie zrobiłem starania, posłałem na Żuławy do 4 wsi, 
przyłączyłem im odezwy gen. Dąbrowskiego i moją, którą 
w kopji przyłączam, na co odebrałem odpowiedź in originali, 
którą się Pan Generał tak zabawisz jak ja, zaręczając przecież, 
że to wszystko na co si
 skarżą, nie są moi żołnierz(> tego 
przyczyną. 


Dziewanowski, płk. 


24- 


....... 


...
		

/Pomorze_020_01_390_0001.djvu

			- 372 - 


W tym momencie ostatni patrol przybył i przyprowadził 
konia z pod huzara. 
P. S. Mój człowiek w niewoli będący w Gdańsku. przed 
kilką dni uciekł i przyszedł wczoraj do mnie. Zaręcza, że 
słyszał od Gdańszczanów, że więcej jak 13 do 14 tysięcy nie 
było wojska, że mieszkańcy skarżą się na drogość, że żaden 
oficer bez rontu, że codziennie patrole trafia się, że mieszkańcy 
uduszą stojących na warcie żołnierzy, że z pod Pelplina 
i Wacmierza przywieźli 10 fur ranionych. Co do pospólstwa, 
które grozi się, co dziewięć armat zagwoździło, kilku żołnierzy 
na warcie zadusiło, ja co znam rodzaj tego pospólstwa, łatwo 
temu wierzę. 


369. S t a n i s ł a w, 27 lutego 1807. 


Mjr. Downorowicz do gen. Kosińskiego, komenderują- 
cego dl/wizją. 
Nawiązał łączność z Badeńczykami. Prosi o hasło. Żywność 
ma na miejscu. 
Dą,br. XI, 339. 


Stosownie do rozkazu Generała, aby utrzymywać komu- 
nikację z Skarszewem, gdzie stoi komenda Badeńczyków 
i z Rokitkami, posyłam ciągłe patrole tak od piechoty, jako 
też od kawalerji. Te nic nowego nie przyniosły. Pisałem do 
generała badeńskiego uwiadamiając o tym rozkazie; odebrałem 
odpowiedź przez patrol posłany, że on z swojej strony wysłał 
patrole, które dotarły w półtorej mili od Gdańska i nigdzie 
nieprzyjaciela niewidziałem. Zresztą spokojnie tu jest na na- 
szym posterunku. Z tern wszystkiem ostrożność jak najwięk- 
szą zalecam i objawiam zawsze, oprócz kawalerji, która stoi
		

/Pomorze_020_01_391_0001.djvu

			- 373 - 


we wsi, ale konie są ulokowane razem w jednej stajni, częste 
albowiem patrole mogłyby wyniszczyć onę. Ppr. Kosiński, 
który przyprowadził oddział ten kawalerji, nie 25 koni jak 
było w rozkazie Generała, ale 20 tylko ma. Proszę Generała 
o przysłanie hasła. Dzisiejszej nocy pokazało się, że legjoniści 
stojący w Szpondawie 1 mieli inne hasło, przez co patrol ka- 
walerji posłany do Rokitków był zatrzymany. 
Zapytywałem się już Generała i teraz powtarzam, czy 
mogą żołnierze wystrzelić ładunki zamokłe, a których wykrę- 
cić nie można. Czy nie pozwoli także Generał, ażeby połowa 
moich ludzi mogła kantonować, luzując tych, którzy stoją 
obozem w dzień i w nocy. Przedstawienie to moje pochodzi 
z względu, że wiele mam ludzi chorych i codziennie liczba 
onych przybywa. Nie posyłam po żywność do Tczewa, bo 
żywię się w okolicach posterunku mego. Z tern wszystkiem 
podobno, czy nie wypadnie posłać po chleb, bo jeszcze go 
dziś nie odebrałem. 
Zostaję z winnem uszanowaniem 
Downarowicz, komendant. 


370. T c z e w, l marca 1807. 
Gen. Kosiński do gen. Dąbrowskiego. 
Spór z Niemojewskim o opis bitwy tczewskiej. Przybycie Lefe- 
bvre'a. Jego zle traktowanie Polaków i obawa rozproszenia naszych 
oddziałów. 


Dąbr. XII, 13. 


Przepraszam bardzo Generała, że tak późno odsyłam mu 
opisanie bitwy i wzięcia Tczewa. Jak tylko oddano mi mate- 
rjały, natychmiast go zrobiłem wczoralil rano, ale przeczy- 


I Szprotawie I?I.
		

/Pomorze_020_01_392_0001.djvu

			- 374 


tawszy gen. Niemojewskiemu, o mało nie wznieciłem wojny 
domowej. Już gazety nietylko krajowe, ale i hamburskie miały 
być napełnione protestacjami. Spodziewam się, iż się uspokoi 
wszystko za przerobieniem tego opisania, w którem starałem 
się dogodzić miłości własnej. 


Marszałek o południu wczoralil tu przybył i nocuje, i całe 
pół dnia mnie zabrał. Dziś lustruje regimenta tu stojące. 
Burmistrz tutejszy skarżył mu się o 6 tysięcy talarów, które 
do kasy zapłaciło miasto. Niernasz rodzaju grubjaństwa, któ- 
rychbym z tej okazji nie słyszał i za każdem uspokojeniem 
się, kiedy chciałem mu wytłomaczyć całą rzecz znowu musia- 
łem słuchać: foutre, bougre, merde i tern podobne komplimenta. 
Wszystko to pochodzi zapewne najprzód, że Marszałek nie 
cierpi naszego narodu (choć on powiada, że tylko kraju), 
i powtóre widać wyraźnie, że może zazdrości akcji tczewskiej, ale 
jakiekolwiek są przyczyny niegrzecznego obchodzenia się, one 
zawsze sprowadzą ten skutek, że ja pierwej wyrzekam się 
wszystkiego i wolę w obnażonym siedzieć domu, niż być jak 
murzyn traktowanym. 


Prosiłem Pana Generała, czy kasa nie mogłaby zapłacić 
mnie reszty mojej gaży, gdyż po spaleniu się z pojazdem mojej 
szkatułki, zostało mnie tylko trzy talary, z których żyć nie 
potrafię. 


Przeklinam nasze zwycięstwo, które Generała oddaliło 
od dywizji, więcej bowiem teraz lękam się u nas rozproszenia, 
niżeli kiedy tylko Prusaków mieliśmy za nieprzyjaciół. Życzę 
najrychlejszego zdrowia. 


Kosiński.
		

/Pomorze_020_01_393_0001.djvu

			- 375 


371. T c z e w, l marca 1807. 


Gen. Niemojewski do gen. Dąbrowskiego. 


Spór z Kosińskim o opis bitwy pod Tczewem. Przybycie Lefe- 
bvre'a i jego nieprzyjazne stanowisko wobec Polakow. Próśba o od- 
komenderowanie. 


Dąbr. XII, 17. 


Generale' Rozkazałeś mi komenderować awangardą pod 
Tczew, zostawiłeś do mojej dyspozycji dyrekcję szturmu, byłeś 
nieledwie zawsze przytomnym moim operacjom i nie dałeś 
mi nigdy poznać Twego nieukontentowania, co mi czyni na- 
dzieję, iż byłeś kontent zupełnie z moich dyspozycyj i z mo- 
jego postępowania. Dziś, gdy przychodzi zdać raport o wzięciu 
Tczewa oddałeś to pod redakcję gen. Kosińskiego, który nie 
mając wtenczas szczęścia być wraz z nami, będąc w korpusie 
rezerwowym nie słucha tych, którzy nietylko siedm godzin 
stali na wąski(ej] przeprawie pod bramą osadzoną z strzelcami 
po wszystkich bokach, ale prócz tego bronioną dwiema arma- 
tarni, z których rzęsisto kartacze do nas posyłali. Redaktor 
tego raportu, powiem śmiało, mówi o tej akcji parcjalnie, lub 
grzeszy niewiadomością. Wspomina regimenta, jak się w tej 
akcji dystyngowały regimenta, które w tej akcji żadnego udziału 
nie miały; gdyż im inne dałeś Generale przeznaczenie. Inaczej 
przekonany jestem, że każdy oficer z dywizyj i Twojej Generale 
(oprócz p. Kobylańskiego od artylerji), dopełniłby tak święcie 
swojej powinności, jak jej dopełnili oficerowie z regimentu l, 
którzy dlatego zasłużyli sobie, aby im oddać sprawiedliwość, 
a nie mięszać między nich oficerów tych, którzy tego dnia nie 
mieli okazji dystyngowania się. Ta próżność Generale, jest 
człowiekowi honoru pozwoloną. Jest to dosyć mała nagroda 
za wystawienie się i odniesienie blizny. Generale! Dla Oj- 
czyzny winniśmy się całkiem poświęcić, ale też Ojczyzna winna 
wiedzieć o tych, którzy się dla niej poświęcali, aby wiedziała 


-- 


..I
		

/Pomorze_020_01_394_0001.djvu

			- 376 - 


jak nadgradzać tych, którzy dla niej ani krwi, ani majątku nie 
oszczędzali. 
W raporcie, który gen. Kosiński już był napisał, (lecz 
uniósłszy się żółcią) na szczęście regimentu l, podarł. W tym 
mówię raporcie, ledwie że kilka słów i to zimno wspomniał 
o ks. Sułkowskim, mówiąc, że młody książe szedł na czele re- 
gimentu do miasta. Ks. Sułkowski zostawszy szefem regimentu 
przestał być młodym, a biorąc szturmem bramę Gdańską, słu- 
żył zapewne na imię walecznego pułkownika. 
O płk Sierawskim, który miał rozkaz brać bramę Wodną, 
któremu raniono 10 oficerów z bataljonu, któremu on prze- 
wodniczył z narażeniem się na wszelkie niebezpieczeństwo, 
o tern mężnym pułkowniku ledwie, że nadmienia, iż szedł ra- 
zem do bramy Wodnej z ppłk fiszerem. Sam ppłk fiszer, 
jako oficer ze wszech miar pełen honoru nie będzie żądał 
próżnej chluby z akcji, w której się nie znajdował, tak blizko 
przynajmniej, jak Sierawski. O płk. Mojaczewskim i innych 
ranionych oficerach z regimentu l, zupełnie wspomnieć zapo- 
mniano. 


Moi adjutanSi, z których jeden kpt. Objezierski miał konia 
rannego i sam w rękę postrzelony, drugi adjutant Krzycki 
miał postrzelonego, adjunkt Muchowski przez cały czas naj- 
większe okazywał męstwo. I o tychże redaktor wspomnieć 
przepomniał. 
O mnie zaś samym, tyle tylko wspomniał gen. Kosiński, 
ile i o sobie. Generale! Obojętnym na to być nie mogę. Jeżelim 
mej powinności zadosyć nie uczynił, to każ sąd złożyć na 
mnie, a jeżelim dopełnił wszystkiego, to zdaje się mam prawo 
mowić za sobą, tembardziej, kiedy widzę, że nikt nie mówi 
za mną. 
Teraźniejsze doświadczenie przekonało zapewne Gene-
		

/Pomorze_020_01_395_0001.djvu

			- 377 - 


rała, jak trudno jest nareszcie nowego żołnierza doprowadzić 
w ogień i dlatego ta pierwsza nasza akcja kosztowała nas tak 
wiele oficerów. Ci nieraz jeszcze padną ofiarą tchórzostwa 
naszych żołnierzy, a zatem należy im się ta przynajmniej na- 
groda, abyokażdem tyle powiedzieć, ile sobie na to rzetelnie 
zasłużył. Słyszę w tym momencie, iż podobno nowy raport 
jest w fabryce, ale już nie jestem ciekawy czytać go, spusz- 
czam się zupełnie na Generała, iż nie podpiszesz. tylko taki, 
który rzecz całą odmaluje tak, jak była w samej istocie. 
Na dniu wczorajszym stanął tu marszałek Lefebvre, który 
natychmiast pokazał nam się takim, jakim jest. Gada na całą 
naszą dywizję stylem grenadjerskim. Traktuje oficerów każdej 
rangi gorzej, niż Moskale traktowali swoich przed 50 laty. 
Widocznym nieprzyjacielem Polaków być się okazuje. Nie chce 
nawet. abyśmy na raporcie pisali dywizja polska, tylko dywizja 
z korpusu dziesiątego i Bóg wie, co nie dokazuje i co porobi 
za bałamuctwa. Zgoła człowiek honoru, niema odwagi zostać 
w takiej komendzie, gdzie honor co moment jest w niebez- 
pieczeństwie. W tem momencie wpadli do mego pokoju adju- 
tanci Marszałka i wywlekli gwałtem służącego nasżego, który 
nam usługuje i gotuje. aby poszedł Marszałkowi gotować. Lecz 
to wszystko jest niczem w proporcji tego, co Marszałek nam 
nadmienił wczoraj i powtarzał dzisiaj, tj. że naszych ludzi 
i oficerów pomięsza między Francuzów. Generale! Pytam się 
Ciebie, co z nami będzie? Ja tu dłużej zostawać nie mogę, 
zdrowie moje mi nie pozwala i trzeba mi być koniecznie 
w Warszawie. Jeżeli masz jaki interes Generale, dywizji Twojej 
w Warszawie, to racz mi go zlecić; będę za nim chodził z naj- 
większą energją. Tu dłużej zostawać nie mogę. gdyż honor 
mi nadto jest miły. Proszę Cię, Generale, o tę jedyną łaskę: 
daj mi do Warszawy jakie zatrudnienie, tak długo przynajmniej, 
dopokąd nie dostaniemy się pod komendę innego marszałka. 
Powolność tą Generale przyjmę od Ciebie za największą łaskę. 


"'---...
		

/Pomorze_020_01_396_0001.djvu

			- 378 - 


Życzę Generałowi jaknajprędzej uzdrowienia jestem z wy- 
sokim dla Niego szacunkiem 


J. Niemojewski. 


372. G n i e w, t marca 1807. 
Płk. Dąbrowski do gen. Dąbrowskiego. 


Podaje oficerów l p. kaw. nar., ktorzy dystyngowali się pod 
Tczewem i Miłobądziem. 


Dąbr. XII, 10. 


Stosownie do rozkazu JW. Generała Dywizji, podaje się 
listę tych, którzy się dystyngowali z regimentu 1 kawalerji 
narodowej w akcjach pod Tczewem i Miłobądziem. 
Pod Tczewem: Wykomenderowani na flanki najpierwsi 
przed infanterją wpadli do miasta Tczewa: I. Namiestnik Prze- 
smycki z 5 szwadronu, który mając już konia zabitego pod 
sobą, dokazywał pałaszem, prócz tego zachęcił jnfanterję 
wpośród rzęsistego ognia do awansowania. 2. Namiestnik 
z 3 szwadronu Nowicki. 3. Namiestnik z 5 szwadronu Polich- 
nowski. 4. Szeregowiec z 5 szwadronu Szafrański, wszyscy 
trzej podobnie wpadli najpierwsi z tamtemi do Tczewa. 5. por. 
Rudzki przy armacie. 


Pod Miłobądziem: Wykomenderowal1i do dywizji gen. 
Menard: rtm. Montrezor z szwadronem swoim dał dowody 
męstwa i wiele się przyłożył do ucieczki nieprzyjaciela; został 
w głowę ranny. Ppr. GrochuIski mężnie walcząc sukursował 
rannego swego rtm. Montrezora i uwolnił go z rąk nieprzy- 
jaciela. Ppr. Bonawentura Zabokrzycki mężnie ze swym plu- 
tonem awansował.
		

/Pomorze_020_01_397_0001.djvu

			- 379 - 


Tych wszystkich wedle słuszności podaję JW. Generałowi 
do awansu. 


Płk regimentu l kawalerji narodowej 
M. Dąbrowski. 


373. Bydgoszcz, l marca 1807. 
Płk. Szvrer do gen. Dąbrowskiego. 
Omawia sprawy 11 p. p. 


Dąbr. XII, II. 


Odebrawszy rozkaz lWP. Dobr. dnia dzisiejszego w nocy 
z przepisaną marszrutą do Tczewa. abym z całym bataljonem 
lruszył ?I. wyjąwszy komendę, która teraz w Fordonie jest 
złożona dla eskortowania ładunków i strzeżenia brzegów Wisły, 
gdzie się kpt. Szamowski z 3 unteroficerami, l doboszem i 50 
grenadjerami znajduje. Powtórnie musiałem posłać z chlebem 
i mąką l unteroficera i 9 gemeinów; niemniej ma się zostać 
kpt. Czarnołęcki przy magazynie dla pilnowania aby rekwizyta, 
które z Poznania mają przyjść, dopilnował. żeby ich nikt nie 
zatrzymał, lub zabrał, oraz dla odebrania kantonistów. Jak 
prędko ściągną komendy wysłane, podług rozkazu JWP. Dobr. 
natychmiast, tylko zostawiwszy chorych tutaj, z batalionem 
wymaszeruję. Ponieważ w Poznaniu, jak JW. Generał Dobr. 
z przyłączonej sytuacji I dojrzeć raczysz są komenderowani 
dla transportowania jeńców: 5 oficerów, 188 żołnierzy z un- 
teroficerami; w Toruniu: 12 żołnierzy, l unteroficer, których 
się codzień spodziewam. Nawet do Poznania przez odcho- 
dzącą pocztę zaleciłem kpI. Czyżewskiemu, aby się starał jak- 
najprędzej tu stanąć, gdyby zaś do środy rano nie przymasze- 
rował zostawię ordynans i marszrutę przy kpI. Czarnołęckim, 


I Brak.
		

/Pomorze_020_01_398_0001.djvu

			- 380 - 


aby za bataljonem do Tczewa z całą komendą przymasze- 
rował. 


Szyrer, płk 


374. G n i e w, 2 marca 1807. 


Rapport de l'affaire de Dirschau et de Miihlbans le 23 
fl:vrier de Dantzig adresse a S. E. Mr. le marechal 
Lefebvre, commandant le 10 corps de la grande armee. 


Opis bitwy pod Tczewem. 


Dąbr. XLIV. f. 126-129. 


L'ennemi venait m'allarmer tous les jours dans les can- 
tonnements, que j'occupais fi. Meve et environs. et inquiełt
 
par des attaques toujours plus fortes mon flanc gauche, je pris 
donc la resolution de l'attaquer moi meme avec tout mon 
corps de la chasser a Dantzig. 
Les points principeaux de J'ennemi c'etait Dirschau, Miihl- 
bans et Schonek, dont les grandes routes de Dantzig tombent 
dam les cantonnements, que j'occupais avant le 23 fevrier. 
Ma position etait la suivante: 
Le gen. Menard se trouvait avec sa division dans les 
environs de Pelplin et avait fait occuper Starogard avec un 
regiment de troupes de Baade, un bataillon d'infanterie polo- 
naise de la legion du nord et 2 pieces de canons. 
l'etait avec ma division ił Meve et environs et ił mon 
avant-garde a Gremblin commande par Je colonel Dąbrowski, 
compose de son regiment cavalerie nationale. de 2 pieces de 
canons et de 4 compagnies de chasseurs. 
Le 23 fevrier au matin IOUS les corps sous mes ordres 
mit en mouvemenł. Le gen. Menard eut ordre d'occuper Schonek
		

/Pomorze_020_01_399_0001.djvu

			- 381 - 


par le detachement de sa division par la grande route, qui 
de Starogard vient a Dantzig et de se porter a gauche ensuite 
pour couvrir la grand e route de Dantzig. L'avant-garde du 
gen. Menard commande par le gen. Puthod etait composee 
de deux bataillons polonais de la cavalerie de Baade de deux 
haubusieurs et d'une pieces de canon. Je fit renforcer I'avant- 
garde de ma division par le premier regiment d'infanterie po- 
lonaise, elle fut commandee par le gen. Niemojewski. 
Le corps de ma division commande par le gen. de bde. 
Kosiński marchait apres, et un bataillon d'infanterie prit le 
chemin qui passe a droite par Leitzigen a la porte de la ville 
Dirschau, qui donne sur la Vistule. Les deux colonnes formees 
de cette maniere marchent sur la meme hauteur jusqu'a une 
porte de canon de Dirschau. 
Lorsque le gen. Menard, qui avec sa division formait 
la gauche du corps entier, apperc;ut, que I'ennemi de Langenau 
marchait sur nous vers Dirschau, ił envoya de suite son 
avant-garde a sa rencontre, je la fis renforcer par un regiment 
de cavalerie polonaise. Le gen. Menard prit position pres 
de Dirschau. 
L'avant-garde de ma division attaqua I'ennemi et le forc;at 
malgre le feu de son artillerie et de son infanterie de rentrer 
dans les faubourgs s'y etant poste avantagemusment dans les 
maisons. L'ennemi defendit vigoureusement I'approche, je dGn- 
nais I'ordre de I'en chasser. Mon chef d'etat major le colonel 
Hauke avec quelques compagnies de grenadiers et de chas- 
seurs a pied du premier rćgiment d'infanterie polonaise attaqua 
le foubourg de droite, oit avait la porte de la Vistule, fit une 
trentaine de prissonniers et forc;at I'ennemi de se jetter dans 
la place. 
Le major Sierawski avec le premier bataillon du premier 
regiment d'infanterie s'y portat aussitót malgre le terrain ex-
		

/Pomorze_020_01_400_0001.djvu

			- 382 - 


tremement coupe et difficile et continua de combattre I'ennemi 
avec la plus grande vivacite. 
Le reste de l'avant-garde du gen. Niemojewski, ou je me 
trouvais en personne, attaqua le foubourg hors de la porte 
de Dantzig, dćfendu par l'artillerie ennemi et la force majeure 
de son infanterie, mais bientót iI fut oblige de le quitter et 
de se retirer dans la ville. 
L'ennemi se voyant poursuivis avec une intrepidite sans 
exemple prit le parti en se retirant les postes pour nous 
empecher d'y entrer. Entrant dans la viii e , comptant sur 
les secours, qui lui doivent arriver par Miihlbans de Dantzig, 
iI se defendait desespere. Les balles pleuvaient sur nous de 
tous les forts et de toutes les fenetres, ils nous accablaient 
de mitraille et ces tirailleurs a pieds nous firent un maI con- 
siderable. 
Le 2 bataillon du premier regiment d'infanterie commande 
par son colonel Je prince Sułkowski soutint un ce feu terrible 
avec le plus grand sang froid et gagna du terrain vers porte. 
Quatre canons et deux haubussiers d'artillerie franc;aise 
et polonaise sous les ordres du brave Iieutenant d'artillerie 
franc;aise Charlet se mirent en position et tirent sur la ville. 
Le lieutenant Charlet avec deux de ces pieces s'approchat de 
la porte de Dantzig a la distance de quelque pieces et les 
biHit en breche. Dans Je meme temps comme mon avant- 
garde soutenait ainsi a une demi porte de fugit la mitraille 
et le feu de l'jnfanterie ennemi, les colonnes ennemi s'avan- 
cerent sur l'avant-garde du gen. Menard, qui se trouvait 
deja a Damrau par la route de Dantzig et par celi e , qui de 
cette forteresse vient sur les bords de la Vistule. Le gen. 
Menard se porta aussitót a sa rencontre et engagea l'action 
avec l'ennemi comme V. E. le verra par son rapport ci-joint. 
Apres 6 heures de combat des plus opiniiHres, oiJ l'en- 
nemi se defendit en desespere, son artillerie fut oblige par la
		

/Pomorze_020_01_401_0001.djvu

			- 383 - 


notre de ralentir son feu. Le jeune prince Sułkowski malgre 
deux contusions, Qu'i1 avait rel;u, suivi du colonel Mojaczewski 
a la tete de son second bataillon et un bataillon d'infanterie 
de Baade en commandemant par le major Briissen donna 
J'assaut a la porte dite de Dantzig et y entra le premier donna 
tout feu et tous durent ceder a l'impetuosite de nos jeunes 
soldats. 
Dans le meme temps le colonel Sierawski a la tete du 
premier bataillon du l regiment d'infanterie et celui du lieu- 
tenant colonel fischer entrerent dans la ville par [la] porte 
de la Vistule. Nous trouvames les rues couvertes de morts et de 
blesses. L'ennemi a perdu plus de 100 morts et 200 blesses. 
l major, 8 capitaines. 10 lieutenants et 600 soldats prisonniers 
et 3 pieces de canons. Outre cet avantage nous avons celu i 
plus considerable, que J'ennemi a pris a respecter nos jeunes 
guerriers, qui formes depuis 6 semaines, ont donne des preu- 
ves de valeur, qui peuvent rivaliser avec celles des plus anciens 
soldats. Nous avons perdu de notre cote le sous-lieutenant 
Bergonzoni adjoint a mon etat major, 30 hommes de tue et 60 
blesses, dont 12 officiers. Je ne puis me louer assez de mes 
troupes dans cette journee, si je voulais faire mention de 
tous ceux qui se sont distingues, ił me foudroit nommer tous 
les officiers et soldats, qui ont eut part en com bat. 
Le gen. Niemojewski pendant les 6 heures que J'attaque 
dure s'est trouve constamment a la tete de J'avant-garde des 
exposes a la mitraille, donne exemple de plus grand courage 
en excitant les soldats au combat. 
Le lieutenant colonel Mchowski a elit un cheval tue sous 
lui et a ćte blessć ensuite lui meme. 
Le colonel Hauke mon chef d'etat major et le lieutenant 
colonel Weyssenhoff mon aide de camp se sont distingućs 
et ont montre beaucoup de courage chacun d'eux a elit un 
cheval de tue sous lui et le premier a eu une contusion a la jam be. 


. 


.......
		

/Pomorze_020_01_402_0001.djvu

			-- 384 


rai faił la dure experience cette journee de deux senti- 
ments a la fois to ut a fait contraire. Mon fils le colonel de 
cavalerie national Dąbrowski li cote de moi eut le bras fra- 
casse par un boulet. Le coeur de pere dans cet instant a dD. 
cćder li celui du general ce n'est, que le com bat fini, que je 
me suis informć de l'etat de mon fils. Dans la premiere heure 
du combat j'ai eu un cheval tuć sous moi, et un coup de feu 
m'a traverse la jam be. ren ai eu dans la suite deux autres 
tuć. Le frere de mon chef d'etat major le sous-lieutenant Hauke 
sortant li peine de l'age de l'enfonce (aperl;ut) que l'on avait 
tuć mon cheval sautat du sien et me le donna. 
Une partie des Prussiens ayant grimper les murs de la 
ville a cherche de se sauver de l'autre cote de la Vistule, 
mais la glace, ćtant trop faible elle a trouve la mort dans les 
f1ots. Nous sommes restćs les maitres de la forte position 
de Dirschau, de Miihlbans et de Schonek. L'ennemi a ete mit 
en deroute sur tous les points et s'est retirć dans Dantzig. 


375. [bez daty] l. 
Gen. Menard do gen. Dąbrowskiego. 
Raport o potyczce pod Miłobądziem. 


Archives des Minislere des Aliaires Elrangeres w Paryżu. Pologne, 324, p. 69. 


Stojąc na lewem skrzydle, Menard dostrzegł zbliżającą 
sie kolumnę nieprzyjacielską złożoną z piechoty, jazdy i 4 dział, 
która wnet zajęła płaskowzgórze miłobądzkie. Była wówczas 
godzina 11 i Tczew się jeszcze bronił. I. bataljon legji pół- 
nocnej i 1 p. badeńskiej piechoty, dowodzone przez gen. Puthod, 
ruszyły naprzód wraz z dwoma działami. Nieprzyjaciel bronił 


I Wedle wierzytelnej kopji. Tekst oryginalny powyższego raportu 
odszukał i łaskawie nam do zbioru w powyższej formie udzielił p. dr. juliusz 
Willaume.
		

/Pomorze_020_01_403_0001.djvu

			- 385 - 


uparcie każdej piędzi ziemi, aż do obronnej z natury wsi Mi- 
łobądź, skąd przeszedł do ataku, wraz z wojskami odwodo- 
wemi w sile 2000 piechoty, 2 szwadronów jazdy i 4 dział. 
Dla braku równych sił zrazu nie można było go pobić, do- 
piero po zdobyciu Tczewa, Menard ruszył z dwoma pułkami 
badeńskiemi i dwoma 6 funtowemi działami, równocześnie 
uderzając z boku nieprzyjaciela, który wnet wycofał się na 
Gdańsk, ścigany przez jazdę Puthod'a. Prusacy stracili l działo, 
w zabitych- rannych i jeńcach 800 ludzi. W czasie walki pod 
gen. Menard ubili konia. Po odparciu wroga obie dywizje 
(Menard'a i Puthod'a) zajęły stanowisko przed Tczewem, opie- 
rając się prawem skrzydłem o Wisłę, a lewem o wieś Skar- 
szewy. 


376. G n i e w, 2 marca 1807. 
(jen. Dąbrowski do gen. Kosińskiego. 


Rozkaz do wysłania kawalerji na prawy brzeg Wisły. 


Dąbr. LVI, 21. 


Par l'ordre immediat de S. M. I'Empeureur, toute la ca- 
valerie polonaise doi t passer sur la rive de la Vistule, faites 
executer, mon Generale, cet ordre de suite, łe gen. Niemojewski 
ira avec cette cavalerie dont iI aura le commendemanł. Le 
regiment de mon fils passera le premier, celui du coloneł 
Dziewanowski apres łui, les łevees de la noblesse successi- 
veront a mesure qu'eJJes arriveronł. Si on ne peut pas passer 
la Vistule ił Dirschau, ił faudra chercher des passages en re- 
montant meme sur des barques car les ordres de S. M. dates 
d'Ostrode le 27 fevrier sont tres presses. 



 


25
		

/Pomorze_020_01_404_0001.djvu

			- 386 - 


377. Czężysk(?), 2 marca 1807. 
Gen. Ni't!mojewski do gen. Dąbrowskiego. 
Odchodzi z kawalerją. Prosi o przyłączenie regimentu Dziewa- 
nowskiego. 
D'Ibr. XII, 19. 


Generale! Lubo nie mogę mieć żadnej opinii [oj kawa- 
lerji, która się w kilka niedziel uformowała, z tern wszystkiem 
chętnie nią komenderować będę, aby wyjść z pod komendy 
Lefebvre'a. A jeżeli nią zwyciężę, tern większa dla mnie sława. 
Zawsze Generałowi winien jestem wdzięczność, żeś mnie wyr- 
wał z rąk marszałka nieobyczajnego. Czekam tylko za przyj- 
ściem kawalerji SOkolnickiego, z którą razem ruszę. Dziś 
przeprawiam przez Wisłę regiment l kawalerji, W tem mo- 
mencie dowiaduję się, iż Marszałek zatrzymuje regiment Dzie- 
wanowskiego. Domyślam się czyja to robota. Zdaje się komuś l, 
iż Dziewanowskiego regimentem podbije cały świat, ja zaś 
jego tylko dlatego radbym miał z sobą, iż są w nim dawni 
żołnierze umiejący f1ankjerować, czego nasi nie umieją. Jeżeli 
może być, to Generała proszę, ażebym mógł zabrać ten pułk, 
a zostawić inny. Życzę Generałowi zdrowia lepszego i jestem 
z wysokim dla niego uszanowaniem 


Niemojewski. 


378. G n i e w, 3 marca 1807. 
(jen. Dąbrowski do ob1,Jwateli departamentu poznańskiego. 
Opis bitwy pod Tczewem. 


D'Ibr. LVI. f. 21-27; D'Ibr. XII, 35, druk; Gaz. pozn. Nr. 26 z I. IV. 1807 r. 


Nie mogłem chlubniejszego otrzymać dla mnie zaszczytu 
nad ten, który odebrałem w powierzonym dowództwie tej 
części siły zbrojnej narodowej, która w departamencie poznań- 


I Zapewnie ma Niemojewski na myśli gen. Kosińskiego.
		

/Pomorze_020_01_405_0001.djvu

			- 387 - 


l 
, 


ski m pierwszy wzięła zawiązek i którą gorliwość obywateli 
w tak krótkim czasie przyprowadziła do stopnia dojrzałości 
wojsk regularnych, a wszystkim innym departamentom za 
przykład służyła. Czuje zapewnie kraj cały i cenić umie, Sza- 
nowni Mężowie, wasze obywatelstwo. Żołnierz zaś waszym 
staraniem i kosztem wystawiony, odnawiając swym męstwem 
naddziadów sławę, już was zaręczyć może od nowych nie- 
przyjaciół napaści. 
Dzień 23 lutego jest chlubnym dla broni polskiej, w któ- 
rym regimenta w departamencie poznańskim wystawione, mając 
na czele szefów i oficerów po większej części w tymże de- 
partamencie zamieszkałych, nie tylko dali dowód mężnej sta- 
łości żołnierzy starych i ostrzelanych, ale nadto potrafiły zwy- 
ciężyć tych, którzy chlubić się jeszcze chcieli pamiątką zwycięstw 
w siedmioletniej wojnie. 
Nieprzyjaciel mając główne swoje stanowisko w Miło- 
bądziu (Miihlbans), w Tczewie (Dirschau) i Skarszewie (Scho- 
nek), zasilany ustawicznemi posiłkami z Gdańska. nie przestawał 
napadać na moje stanowiska w okolicach Gniewa, nawet się 
był ośmielił. chcieć pochwycić dywizją gen. Menard. Dałem 
rozkaz ruszenia d. 23 lutego ku nieprzyjacielowi. - Podług 
rozkazu gen. Menard najprzód opanował Skarszewo i dnia 23 
lutego odebrał rozkaz maszerować z Pelplina ze swoją dywi- 
zją wielką drogą idącą ze Starogardu do Tczewa i zasłaniać 
lewe moje skrzydło od traktu gdańskiego idącego przez Dą- 
brówkę (Dammerau), Miłobądź i Langenau. Straż przednia 
dywizji mojej pod komendą płk. Dąbrowskiego złożona z jego 
pułku jazdy z 4 kompanij strzelców pieszych i dwuch armat, 
przed świtaniem ruszyła z Narkowa. Gen. mjr. Niemoiewski 
z regimentem pierwszym piechoty prowadzonym przez ks. Suł- 
kowskiego, zmocnił straż przednią i wziął nad nią komendę. 
Cała dywizja, którą składały regimenta piechoty: 2-gi prowa- 
dzony przez płk. Downarowicza i 4-ty pod rozkazami szefa 
25- 


.l
		

/Pomorze_020_01_406_0001.djvu

			I 
ł 
\ 


- 388 - 


Ponińskiego. pułk jazdy lekkiej płk. Dziewanowskiego i 7 ar- 
mat ruszyły z Gremblina o godz. 4-ej rannej, pod dowództwem 
gen. bdy. Kosińskiego. Bataljon I z regimentu 3-go pod roz- 
kazami płk. fiszera, z Narkowa odebrał rozkaz udać się po- 
nad Wisłę zasłaniać prawe nasze skrzydło i kierować się do 
Tczewa na bramę wodną. W tem porządku maszerowaliśmy 
ku Tczewu. Przedniej straży gen. Menard złożonej z dwuch 
bataljonów, polskiej piechoty legji północnej, z kawalerji ba- 
deńskiej, dwuch haubic i jednej armaty dowodził gen. Puthod. 
O godz. 7-ej obydwie kolumny stanęły przed Tczewem i skoro 
tylko dywizja gen. Menard. składająca lewe moje skrzydło 
rozwinęła się i wzięła stanowisko przed tem miastem, natych- 
miast przednia straż dywizji mojej pod komendą gen. Niemo- 
jewskiego, przy której ja sam znajdowałem się, uderzyła na 
nieprzyjaciela stojącego przed miastem i odparła go między 
dOlT,Y przedmieścia. Gen. Kosiński odebrał rozkaz rozwinąć 
się z dywizją przed miastem i dalszych czekać rozkazów. 
Nieprzyjaciel pod zasłoną domów, chciał nam bronić 
przystępu do przedmieścia, ale żywo ścigany od młodych na- 
szych rycerzy, wkrótce kryć się musiał za mury miejskie i lę- 
kając się natarczywości atakujących, podpalił całe przedmieście 
dla wstrzymania pożarem zapędu tych. których jego kule za- 
trzymać nie mogły. Płk. Hauke, mój szef sztabu z kilku kom- 
panjami strzelców, w tern samym czasie atakował żywo przed- 
mieście przed bramą Wiślaną i zrobiwszy kilkadziesiąt niewol- 
ników, nieprzyjaciół do cofania się przymusił. Płk. Sierawski 
z bataljonem I. regimentu 1 piechoty, odłączywszy się od 
przedniej straży gen. Niemojewskiego, przyciągnął do tegoż 
przedmieścia. gdzie bataljon fiszera przybyć jeszcze nie mógł, 
dla przeszkody wód na drodze jego będących i w zawiłych 
ulicach i trudnych wąwozach przed bramą Wiślaną znajdują- 
cych się, walcząc mężnie z uporczywym nieprzyjacielem. 
oprócz kilku żołnierzy zabitych i wielu rannych, utracił 9 ofi- 


, 


.
		

/Pomorze_020_01_407_0001.djvu

			\ 


- 389 - 


. 


cerów ranionych. między któremi płk. Muchowski, który naj- 
przód miał konia zabitego pod sobą, a potem sam był ranio- 
nym. Płk. fiszer w tym czasie przybywając z bataJjonem swoim 
rozwinął się między bramą Gdańską i Wodną w wąwozie 
i ucierał się z nieprzyjacielem, zasadzonym po domach w tej 
stronie. 
Nieprzyjaciel zamknięty w mieście, sypał grad kul ze wszy- 
stkich okien, dymników i dachów, a z bramy Gdańskiej raził 
bezustannym kartaczowYIJl ogniem. Bataljon I1-gi z regimentu 
l, na którego czele znajdował się ks. Sułkowski i któremu 
dowodził przytomny zawsze gen. Niemojewski. oficerowie 
i żołnierze z zimną krwią na śmierć spoglądali i z nieustra- 
szonym postępując męstwem, wraz zbliżali się ku bramie. 
Cztery armaty i dwie haubice, artylerji francuskiej i polskiej. 
pod dowództwem walecznego Charelo [!I porucznika artylerji 
francuskiej, zbliżywszy się o kilka sążni od miasta, okrutnie 
raziło nieprzyjaciela. Z regimentu ks. Sułkowskiego, bataljon 
II w tern ataku utracił oprócz żołnierzy, trzech oficerów ran- 
nych. a artylerja francuska i polska trzech miała kanonjerów 
zabitych i 5 rannych. 
Kiedy tak straż przednia dywizji mojej, jako też straż 
przednia gen. Menard na mały wystrzał karabinowy, wytrzy- 
mały ogień kartaczowy i ręcznej broni, zaczęły się okazywać 
kolumny nieprzyjacielskie. z traktu gdańskiego od Langenau 
i z drugiego, który przez Żuławy idzie. Gen. Menard wysłał 
przeciwko nich swoją awangardę z gen. Puthod, do której 
przyłączyłem regiment jazdy płk. Dziewanowskiego. Siedem 
godzin już trwało uporczywej bitwy, kiedy nakoniec rozpacz 
broniących się ustąpić musiała męstwu nacierających, armaty 
nieprzyjacielskie. które z bramy sypały na nas kartacze. za- 
milkły przed naszemi i nowi nasi żołnierze strzelając ciągle 
na okna i dachy, wyparowali stamtąd starych żołnierzy pru- 
skich. - Wtenczas młody ks. Sułkowski, na czele II bata- 


, 


- 


j
		

/Pomorze_020_01_408_0001.djvu

			- 390 - 


Ijonu swojego regimentu poszedł do szturmu i nie uważając 
na dwie odebrane kontuzje, pierwszy wszedł do miasta, a płk. 
Mojaczewski piechotą na czele grenadjerów atakując dał do- 
wody największego męstwa i zimnej krwi. W tymże czasie 
płk. Sierawski z bataljonem I tegoż regimentu i za nim bata- 
Ijon fiszera wpadli do miasta przez bramę Wodną, a bataljon 
piechoty badeńskiej wszedł trzecią stroną przez bramę od Żu- 
ław. Ulice miasta znaleźliśmy okryte trupami i rannymi. Żołnierz 
nasz szanował męstwo zwyciężonego nieprzyjaciela, zwycięzca 
zapominając strat własnych, oddał hołd ludzkości, niechcąc 
niepotrzebnie przelewać krwi zwyciężonych. Dzień ten pamiętny, 
dzień, w którym żołnierz od kilku niedziel wystawiony umiał 
czuć cenę zwycięstwa i sławy dobijając się o nią z całą od- 
wagą i przytomnością żołnierza starego, pamiętnym będzie 
równie przez ten żartki zapał, jaki się dał widzieć w korpusie 
oficerów. Szesnastu oficerów rannych z regimentu 1 najświet- 
niejszym jest dowodem, iż oficer z żołnierzem dobija się 
o pierwszeństwo do sławy. Ja znajdowałem się w położeniu, 
doświadczyć walczących z sobą uczuciów. Płk. kawalerji Dą- 
browski, tuż przy mnie stojący, ciężki odebrał postrzał od 
kuli armatniej, ojciec w tej chwili musiał być tylko wodzem, po 
skończonej dopiero bitwie dowiedziałem się o stanie rany 
mojego syna. W tern momencie przypomniałem sobie słowa 
Cicerona de officiis: .Cari sunt parentes, cari liberi, propinqui, 
familiares, sed omnes omnium caritates patria una complecti- 
tur«. - Gen. Niemojewski przez cały siedmiogodzinny atak 
znajdował się na czele awantgardy pod nieustannym karta- 
czowym ogniem, zachęcając przykładem i słowy do mężnego 
walczenia. Wszyscy oficerowie z mojego sztabu dzielili szla- 
chetny żołnierza zapał. Szef sztabu płk. Hauke, adjutant mój 
płk. Weyssenhoff dając dowody prawdziwej waleczności, oba 
utracili pod sobą konie. Młody adjutant por. Bergonzoni na- 
wskroś przestrzelony kulą karabinową, kilka tylko godzin cie-
		

/Pomorze_020_01_409_0001.djvu

			- 391 - 


szył się zwycięstwu. Równie młody por. Szembek, znajdując 
się zawsze w pośród najrzęsistszego ognia, miał mundur 
i czapkę przeszyte kulami. Podemną dwa konie ubito i w nogi 
poniosłem postrzał. Po pierwszej godzinie bitwy, gdy pierwszy 
koń był podemną zabity i taż sama kula w nogi mnie raniła, 
Strzembosz, namiestnik kawalerji narodowej, podał mi swego 
konia wśród największego ognia. Przy drugim ataku, gdy mi 
drugiego konia ubito, brat szefa mego sztabu, por. Józef Hauke 
ledwo z dziecinnych lat wychodzący, podał mi swego konia 
i z zadziwiającą zimną krwią został między walczącemi pie- 
chotą. Adjutanci gen. Niemojewskiego naśladowali męstwem 
swojego generała: kpt. Objezierski walczył przy swoim bata- 
Ijonie i konia miał postrzelonego. Por. Krzycki. nieodstępny 
boku swego generała miał także postrzelonego konia. Strata 
nasza oprócz oficerów nie wynosi w zabitych jak 30 untero- 
ficerów i żołnierzy, ale wicIe rannych. Nieprzyjaciel stracił 
przeszło 100 w zabitych, więcej 200 rannych. Jakaś część, 
która przez mury miasta przedarłszy. ratować się chciała za 
Wisłą, śmierć w nurtach tej rzeki znalazła. Trudno mi jest 
wyrazić dystyngujących się. Musiałbym wszystkich oficerów 
i żołnierzy wymieniać. Ci co się znajdowali w ogniu, przesadzać 
się nie ustawali w daniu naj świetniej szych dowodów męstwa 
i poświęcenia się dla swojej Ojczyzny. Dywizj	
			

/Pomorze_020_01_410_0001.djvu

			- 392 - 


mają dzielnych obrońców i że ich szlachetnej ofiary w sławie 
narodowej dostateczną znajdą nagrodę. W ostatnim rzędzie 
korzyści, liczą wzięcie w niewolę jednego majora, 8 kapita- 
nów, 10 poruczników, przeszło 600 żołnierzy, 3 armaty i kil- 
kaset sztuk broni. 
Przednia straż dywizji gen. Menard pod komendą gen. 
Puthod, świetne także odniosła korzyści. Dwa bataljony pie- 
choty polskiej z legij północnej odparły dwutysięczną kolumnę 
aż do Langenau, zdobyły na niej 2 armaty, 200 niewolników 
i w czasie boju zajęły ważne wojskowe położenia w Dąbrowie 
(Dammerau) i Miłobądziu (Mtihlbans). 
Kolumna druga nieprzyjacielska, pokazujęc się od Żuław, 
po wzięciu Tczewa w jej oczach, cofnęła się nazad ku Gdań- 
skowi. - Przyłączam listę oficerów rannych l regimentu. 
Opanowaliśmy tak dobrą pozycją, iż nic z Gdańska wyniść 
nie może, cobyśmy z daleka nie widzieli. 
Winien jestem przezacni obywatele departamentu poznań- 
skiego, składający kamerę, komisję kasy centralnej wojskowej, 
komisarjat wojskowy i cały ogół tego departamentu, przesłać 
wam to opisanie jako należyty hołd uwielbiający, wasz pa- 
trjotyzm i z naszej strony przekonywujący was, iż pełniąc 
obowiązki dobrych obrońców Ojczyzny, nie zawiedliśmy na- 
dziei i zaufania waszego, a na przyszłość zaręczyć wam mo- 
żemy zasłonę przeciw nieprzyjaciela [I] Ojczyzny naszej. Ja 
z mojej strony poczytuję się za bardzo szczęśliwego. iż sam 
z moim synem pierwszy, po trzynastoletnim oczekiwaniu od- 
zyskawszy Ojczyznę, krew moją w jej obronie poświęciłem. 
Dąbrowski. 
Stan oficerów polskich rannych i zabitych w akcji pod 
Tczewem 23 lutego 1807 r. 
l. regiment kawalerji narodowej: 
l pułkownik szef Dąbrowski, ranny. 


I 


I
		

/Pomorze_020_01_411_0001.djvu

			- 393 - 


2 kapitan Montrezor, ranny. 
3 podporucznik Bergonzoni, zabity, był adiunktem 
przy sztabie. 


l. regiment piechoty 1 batalion: 
4 podpułkownik Mchowski, ranny. 
5 adiutant major Bojanowski 
6 kapitan Mojaczewski 
7 " Pucha Iski 
8 " Geisler 
9 porucznik Tomicki 
10 " Typiński 
11 podporucznik Koziarski 
12 " Paprocki 


2 bataljon: 
13 kapitan Koszarski 
14 " Jagodziński 
15 porucznik Lossow 
2. regiment piechoty: 
16 kapitan l klasy Zeydel 


379. Tczew, 3 marca 1807. 
Gen. Kosiński do gen. Dąbrowskiego. 
o rozkomenderowaniu oddziałów polskich. 
D"br. XII. 20. 


" 


" 


" 


" 


" 


" 


" 


" 


" 


Generale! W dniu wczorajszym przybycie tu marszałka 
nie dało mi czasu pisać do Generała i oznajmić o zaszłych 
odmianach. Najpierw odebrałem rozkaz posłać regiment Suł- 
kowskiego z dwoma armatami do Skarszewa dla obluzowania 
tam będącej komendy, dałem mu armaty francuskie. 
Dziś kazano mi wysłać bataljon na prawy brzeg Wisły, 
dla obluzowania dwuch regimentów francuskich, które miały 


ł 


, 
ł 


J
		

/Pomorze_020_01_412_0001.djvu

			- 394 - 


się z nami złączyć, lecz później odebrały rozkaz udać się do 
wielkiej armji. Regiment drugi stoi jak pierwej w Stanisławiu 
(Stentzlau), regiment 3-ci w Rokitnie. Bataijon I regimentu 4-0 
w Tczewie. Dwa regimenta francuskie kawalerji poszły dziś 
obluzować naszą kawalerję z forpocztów. Regiment płk Dą- 
browskiego już się zaczyna przewozić. Za nim pójdzie pułk 
Dziewanowskiego podług rozkazu Generała. ale Marszałek 
kazał z niego zostawić 150 koni dla zasłony naszej infanterji 
aż do przybycia kawalerji saskiej, z tych 150 koni posłałem 
koni 30 do Skarszewa dla patrolowania przed regimentem 
Sułkowskiego, 40 koni za Wisłę do bataljonu 2-go czwartego 
regimentu, 50 koni do Rokitny i do Stanisławia. z reszty 20 
koni na groblę lewego brzegu Wisły, gdzie Marszałek posłał 
jedną kompanję saperów francuskich i jedną strzelców z re- 
gimentu 4-go. Bardzo się lękam rozłączenia naszej piechoty. 
Sokolnickiemu posłałem rozkaz, żeby spiesznie dążył do 
Tczewa dla przeprawienia się na prawy brzeg Wisły, ale jak 
się on tam uda, bardziej lękać się będę o regiment Sułkow- 
skiego. Dziś Marszałek żądał, żebym mu dał oficera polskiego 
na komisarza wojennego do naszej dywizji, odpowiedziałem, 
że mamy bardzo mało oficerów, chcąc wprzód wiedzieć w tej 
mierze wolę Generała. Pułkownik Dziewanowski śmiertelni
 
zachorował. Modliński oddala się do swojej brygady. Rotmistrz 
Łojewski chory na oczy. 
Z największą niecierpliwością proszę Nieba, żebyś Gene- 
rale prędzej mógł objąć komendę swojej dywizji, życząc mu 
naj rychlejszego zdrowia. 


, 


Kosiński 
gen.
		

/Pomorze_020_01_413_0001.djvu

			- 395 


380. G n i e w. 4 marca 1807. 
Gen. Dąbrowski do ks. Poniatowskiego. 
O zdaniu dowództwa gen. Menard i gen. Kosińskiemu; podaie 
braki w organizacji wojska. 


Dąbr. LVI, n. 24. 



 


Mam honor przesłać W. Ks. Mości kopję raportu mego do 
marszałka Lefebvre, o czynności dywizji mojej na dniu 23 lu- 
tego pod Dirschau, równie i obszerniejsze opisanie tej akcji 
do obywateli departamentu poznańskiego, który tyle dawszy 
dowodów swego patrjotyzmu zasłużyli na to, aby donieść im 
o chwalebnych czynach tego wojska, którego potrzebami oni 
przykładnie zatrudniali się. 
Z obydwóch tych opisów obaczysz W. Ks. Mość, iż nowe 
wojsko nasze nietylko dopełniło powinności swojej, ale obie- 
cuje nam na przyszłość nieustraszonych obrońców ziemi naszej, 
a w tym początkowym zdarzeniu dowiodło, iż warte jest opieki 
rządu naszego, któremu wraz z całą dywizją moją pole- 
cam się. 
Rana moja nie dozwala mnie powrócenia się do komen- 
derowania dywizją, a syn mój tak jest ciężko ranny, iż kilka 
miesięcy kuracja jego koniecznie wyciąga. 
Zdałem komendę dywizji gen. bdy. Kosińskiemu, a kor- 
pusu gen. francuskiemu Menard. W cztery dni po akcji nad- 
jechał marszałek Lefebvre i kwaterę swoją główną założył 
w Dirschau. Stamtąd żadnego jeszcze mouvement nie zrobił, 
bo mu teraz nie zostaje, jak prosto iść atakować Gdańsk. 
Pojutrze ma tu przyjść 6000 Sasów, którzy do korpusu 10 pod 
komendą marszałka Lefebvre należą. 
Odebrawszy od W. Ks. Mości rozkaz, abym gen. Axami- 
towskiego, majora legji, posłał do Warszawy dla ukończenia 
zupełnego organizacji. uskuteczniam i pomieniony generał na- 
tychmiast wyjedzie. jak tylko będzie miał wszystkie etaty 
dywizji mojej. 


, 


, 
,
		

/Pomorze_020_01_414_0001.djvu

			- 396 - 


Odebrałem stan i płacę na całą dywizję moją, lecz bez 
wyszczególnienia, z czego rada gospodarcza i depozyta mają 
się składać. Rozumiem, iż musiała się zrobić omyłka w tym 
etacie, gdyż w kawalerji, niema ani chirurga, ani konowała, 
w artylerji brak chirurga, a w całej piechocie niema ani rze- 
mieślników, ani regiment-doboszów. Wszystko to ma odemnie 
zlecenie ułatwić gen. Axamitowski. 
Odebrałem odezwę rządową i rozkaz W. Ks. Mości, abym 
wybrał z jazdy naszej, ludzi do gwardji konnej polskiej dla 
Najjaśniejszego Cesarza i w momencie, gdy ten rozkaz chcia- 
łem wykonać, odebrałem przez adjutanta cesarskiego rozkaz 
jego własnoręczny, abym natychmiast całą kawalerję polską 
na tamtej[!) stronie!!] Wisły posłał, zaczynając od regimentu 
syna mojego, który najpierwszy miał przejść Wisłę. Rozkaz 
ten natychmiast został uskuteczniony i cała ta jazda jest pod 
komendą gen. bdy. Niemojewskiego. 


. 


381. T c z e w, 4 marca J 807. 
Gen. Kosiliski do gen. Dąbrowskiego. 
Donosi o zabraniu przez Francuzow z magazynu soli. 


Dą,br. XII, 27. 


Nie mam nic nowego w tym momencie donieść Genera- 
łowi. Odebrałem raport od bataljonu 2-go regimentu 4, który 
jeszcze tą noc spokojnie przebył, nocując z piechotą francuską. 
Nie wiem. czy to samo będzie po odejściu francuzów, co dzi- 
siaj ma nastąpić. Magazyn soli. który się tu znajdował, już 
administracja francuska zajęła pod swój dozór i stanie się 
z nim zapewne toż samo co z innerni, a my w końcu zosta- 
niemi bez soli. Jeżeli ten magazyn uważać należy jak zdobycz 
na królu pruskim, on z prawa należy do dywizji Generała, 
jeżeli jak własność krajową, administracja krajowa powinnaby 


ł 


,
		

/Pomorze_020_01_415_0001.djvu

			397 - 


tym zawiadywać. Sułkowski pisze do mnie, że także w War- 
szawie jest magazyn soli sto beczek. Niech Generał da wzglę- 
dem tego rozrządzenie. 


Kosiński 
gen. 


. 


382. T c z e w, 4 marca 1807. 
Gen. Kosiński do gen. Dąbrowskiego. 
Pretensje o pierwszeństwo ze strony Sokolnickiego. Niechęć 
Lefebvre'a do Polaków. Propozycja zatrzymania pułku Dziewa- 
nowskiego. 
Dą,br. XII, ts. 


ł 


Mam honor uwiadomić Generała, że regiment Jego syna 
dziś zakończył przejście na prawy brzeg Wisły. Strzelcy 1 
i 2 regimentu dziś się zapewne przeprawią i za niemi gen. 
Niemojewski. 140 koni towarzyszów Dziewanowskiego są za- 
trzymane dla zakrycia naszej piechoty, aż do przybycia Sasów, 
którzy dziś, jutro są spodziewani. Gen. Sokolnicki dziś przy- 
słał swojego adjutanta z listem do Marszałka, w którym roz- 
ciągając się nad swojemi planami, nad potrzebą zostania w tej 
pozycji, w której zostaje, nad nieużytecznością kawalerji swo- 
jej na prawym brzegu Wisły, kończy prosząc, ażeby mógł o- 
sobiście udać się do Cesarza, dla obrony praw swoich. Mar- 
szałek zapytał się, w czymby jego prawa były naruszone, 
adjutant Sokolnickiego nie znając mnie, zaczął powiadać, że 
gen. Sokolnicki jest starszym odemnie, że kiedy ja byłem ka- 
pitanem. on już był generałem, że warmii francuskiej komen- 
derował sześciotysięczną kolumną i rzeczy tym podobne. 
Marszałek wtenczas obrócił się do mnie, pytając się, co na to 
odpowiadam. Ja prosiłem Marszałka, ażeby się zapytał Gene- 
rała, od którego organizacja Jego dywizji zawisła. Adjutant 
Sokolnickiego zmieszał się. a w Marszałku spostrzegłem chęć 


,
		

/Pomorze_020_01_416_0001.djvu

			398 - 


rzucenia kości między nami. Zaczął się przymilać adjutantowi, 
powiadając, że on nic nie wie o naszym starszeństwie, że nie 
jego jest winą, jeżeli kto będzie ukrzywdzony. Potem obraca- 
jąc się do mnie zapytał się: ,.Qui est-ce donc de vous deux 
qui est plus ancien?c odpowiedziałem: "że niewiem daty no- 
minacji gen. Sokolnickiego i że moje papiery spaliły się 
w Gremblinie«. Drugie zrobił pytanie dość głośne, co ja są- 
dzę o talentach SOkolnickiego, odpowiedziałem, że tern mniej 
należy do mnie sądzić o talentach tego, który chce być moim 
przełożonym, ale zawsze odwołałem się do Generała. Uprze- 
dzam Generała wcześnie o tern zdarzeniu, ażeby swoją powagą 
raczył zapobiedz zgorszeniu, jakie z tej okoliczności wypaść 
może, a bardzjej, żeby Marszałkowi nie dać okazji czernienia 
nas przed Cesarzem. Marszałek nie cierpi Generała i z sobą 
nie najlepiej jesteśmy, rozgniewałem go jeszcze bardziej nie 
przyjmując wczoraj jego obiadu, a nie mogłem przenieść na 
siebie, siedzieć u jednego stołu z człowiekiem, qui ne discon- 
tinuer de vomir des horreurs contre ma nation. Dziękuję Ge- 
nerałowi za 123 talary, na resztę zrobię etat. 
Dziś Marszałek doświadczył już, że Polacy bić się umieją 
i że Prusacy nie są tak jak rozumie s old a ts d e m erd e. 
Niech Generał daruje wyrazowi, jest to oryginalny marszałka 
d'Empire. Chassery francuskie, którzy wczoraj naszą kawalerję 
obluzowali na forpocztę, dziś się spróbowali z Prusakami 
i stracili 8 ludzi i 6 koni, my przez całą kampanję tyle nie 
straciliśmy. Choć jestem kontent z nauki, ale się lękam skut- 
ków i kawalerja pruska nie śmiała dotąd pokazać się, lecz 
jeśli weźmie górę, niech Generał uważy, co się stać może 
z nami i czy nie lepiejby dla ocalenia naszej piechoty zatrzy- 
mać towarzyszów. 


r 


ł 


r 
{ 

 
I 


ł 


Kosiński. 


;
		

/Pomorze_020_01_417_0001.djvu

			- 399 


383. T c z e w, 4 marca 1807. 
List wvższego oficera W. P. {gen. Niemo;ewski(?)} do 
żon v, opisu;ącV bitwe pod Tczewem. 


Gaz. pozn. Nr. 23 z 21. III. 1807. 


r 


Dotąd żyję i zdrów jestem. Dnia 23 lutego dowodziłem 
przedniej straży, która szturmem wzięła miasto Tczewo (Dir- 
schau). Stałem przez godzin 7 w ogniu kartaczowym i z rę- 
cznej broni. ale żadna kula mnie nie chciała. Pod moim 
pierwszym adjutantem ubito konia i samego raniono, pod 
drugim także ubito konia. Adjunkt mój, Muchowski, niegdyś 
geometra, dzielił wraz ze mną niebezpieczeństwa, ale go także 
pomijały kule. Nakoniec odebraliśmy bagnetem miasto, które 
losu wojennego doświadczyć musiało. Ja miałem w l regi- 
mencie walecznego ks. Sułkowskiego, który do szturmu pro- 
wadząc, miał płaszcz przestrzelony i kilku oficerów ranionych. 
Pod gen. Dąbrowskim zabito 3 konie i jego samego raniono, 
o czem nam dopiero powiedział gdyśmy zwyciężyli. Za 4 nie- 
dziele może edzyska zdrowie, ale syn jego, obok niego ra- 
niony, będzie podobno kaleką na lewą rękę. Była to walka 
oficerów i generałów, którzy musieli zaprawiać nowego żoł- 
nierza. Gen. Dąbrowski był w tej bitwie pierwszym grena- 
djerem. Odbieram dziś rozkaz wyjść we dwa tysiące przeszło 
jazdy do wielkiego wojska N. Cesarza. Zginąć tam mogę 
i dzieci zostaną może bez ojca, ale przynajmniej zginę jak 
człowiek honoru. Gdyby zaś kraj zapomniał o moich dzieciach 
i żonie, może się znajdzie przecie jaki dobry obywatel, co 
o was pamiętać będzie, gdyż co do mnie, ja muszę zapomnieć 
o was, kiedy idzie o szczęście mego kraju. W tym momencie 
przeprawiam się przez Wisłę z kawalerją, która pod moim 
dowództwem złączy się z wielkim wojskiem w Osterode. 



 


ł 


ł 


;
		

/Pomorze_020_01_418_0001.djvu

			- 400 


384. G n i e w, 5 marca 1807. 
Gen. Dąbrowski do gen. Kosińskiego. 
Sprawa starszeństwa generałów w III dywizji. Odmarsz kawa- 
lerji polskiej do armji głównej. Sprawy kasowe i ekwipunku dywizji. 
Bruljon Dąbr. LVI, f. 30 - 31. czystopis T. P. N. P. 512b. 


Wcale się nie dziwję, iż gen. Sokolnicki szuka znowu 
obcych protekcji. Od dawna znam jego niespokojną głowę. 
Starszeństwo między nim i Tobą, Generale, zdecyduje ks. Dy- 
rektor departamentu wojennego, dopóki zaś jego rezolucja nie 
przyjdzie zatrzymaj komendę dywizji, gdyż ja ją WM. Panu, 
a nie gen. Sokolnickiemu powierzyłem i nigdy mu ją nie po- 
wierzę. 
Co się tyczy soli, o której mi pisałeś, odpowiadam, iż 
nie mogę wdawać się w te rzeczy, o których decydować mi 
nie wypada. 
Spodziewam się, że pierwsza kolumna wojska saskiego 
będzie tu jutro, a pojutrze na pozycji. 
Trzeba użyć wszelkich sposobów, aby cała nasza kawa- 
lerja poszła do Cesarza na prawy brzeg Wisły. Inaczej mie- 
libyśmy wiele przykrości i zmartwienia, gdyż powtórnie mam 
jego rozkaz, abym całą mu tam posłał, a przez falkowskiego 
będzie miał oddaną sobie sytuację tak obydwuch pułków, 
jako i wszystkich powstańców wojewódzkich, gdzie nie jest 
wyrażony, ani pułk towarzyszów, ani pierwszy i drugi strzel- 
ców, tylko wszystko razem pod nazwiskiem pułku dywizji 
trzeciej, a pułk syna mego pod imieniem pułku dywizji 
pierwszej. 
Pytał się Cesarz o zdrowie moje i kiedy będę w stanie 
służbę czynić. 
Przyślij mi zawczasu Generale etdt Twój i sztabu Twego 
płacy, aż do ostatniego lutego, bo posłane Ci 123 talary są 
z mej kieszeni, gdyż kasa dywizji przyszła dopiero wczoraj.
		

/Pomorze_020_01_419_0001.djvu

			- 401 - 


Wczoraj słychać tu było kanonadę, jak się zdawało od 
strony Elbląga; donieś mi proszę co wiecie o tern strzelaniu. 
Daj Generale rozkaz, aby regimenta przysłały stan kasów 
swoich i jak długo są zapłaceni. Te rachunki niech adresują 
do szefa sztabu. Ja tu wszystkim oficerom rannym kazałem 
ich traktament wypłacić. Skoro płk inspektor Wasilewski 
wyzdrowieje, poszlę go do dywizji dla zrobienia lustracji. Nim 
dostaniesz etat całej dywizji, posyłam Ci płacę Twego sztabu 
i ekspensa kancelarji. Połowę tego s!anu zrobisz Generale 
płacę swoją od pierwszego stycznia. 
Rozkaż wszystkim regimentom piechoty j artylerji, aby 
przysłały oficerów, lub zdatnych unteroficerów po koszule 
i trzewiki, gdyż pierwszych mam przeszło tysiąc, a trzewików 
stokilkadziesiąt par. Jeżeli artylerja francuska pod komendą 
por. Charlet jest przy naszej dywizji, uwiadomij o tern Gene- 
rale tego oficera, aby i kanonierzy francuscy dostali w części 
co z koszul i trzewików. 


Dąbrowski. 


385. G n i e w, 5 marca 1807. 
Gen. Dąbrowski do gen. Kosińskiego. 
Organizacja służby zdrowia i sądów wojennych. Lustracja dy- 
wizji przez Gondot'a i Wasilewskiego. Sprawa adiutantów. 
Brulion. Dąbr. LVI, f. 31-32. Czystopis. T. P. N. P. 512b. 


Podług żądania Twego Generalei ppłk Hurtyk[!] 1 będzie 
dziś ogłoszony komendantem artylerji; płk. Szyrer możesz 
destynować podług swego żądania. 
Zebrawszy wszystkich chirurgów regimentowych i bata- 
Ijonowych, daj nad niemi komendę najzdolniejszemu i z tych 
wszystkich eskulapjuszów uformuj ambulans dywizji. Każdy 


1 Hurlig. Odpowiedź na list nr. 386. 


26
		

/Pomorze_020_01_420_0001.djvu

			-402- 


z chirurgów powinien mieć instrumenta przynajmniej do pierw- 
szych operacji, a później postaramy się o instrumenta z Ber- 
lina lub skądinąd. Szarpi ów można wystarać się od obywateli 
i z miast, które za nami zostały, gdzie niema szpital ów woj- 
skowych. 
Trzeba zapytać się Marszałka, jakie występki mają być 
karane śmiercią, bo nie dosyć jest dać rozkaz egzekucji, nie 
wymieniwszy jakich praw do sądzenia trzymać się należy 
i z jakich osób i w jakich rangach ten sąd ma się składać. 
Gen. Kruszyński wyznaczony komisarzem wojennym, 
powinien być przy dywizji i jej potrzebami zatrudniać się. 
Względem koni odbieranych od dezerterów dla dania ich 
Badeńczykom, podaj Generale Marszałkowi o to swoje prze- 
łożenie, a co on na to odpisze, posłuży do postępowania 
nadal dla nas w tej okoliczności, bo ja o tern Cesarzowi na- 
piszę. 
Co się tyczy kawalerji polskiej, pisałem dziś względem 
niej do Ciebie, Generale, odwołuję się więc do tego listu, 
który na Twój teraźniejszy jest zupełną odpowiedzią. 
Wasilewski będzie pewnie wkrótce w stanie pojechać do 
dywizji zrobić jej lustracją, a że teraz lustruje p. Gondot, nie 
można tego na ten raz zbronić, gdyż Marszałek ma prawo 
żądać dokładnie być uwiadomionym o stanie swego korpusu. 
Pieniądze dla Ciebie Generale i dla Twego sztabu od- 
bierze por. Mycieiski, na którego awans chętnie zezwalam; 
ale pod kondycją, abyś Denhoffa starszego wziął na drugiego 
adjutanta, (który b. jest zdatny), a przez to nietylko matce 
jego, która jest warta, zrobisz ukontentowanie, ale i mnie 
zrobisz łaskę, bo chciałbym powierzoną mi młodzież jaknaj- 
lepiej umieścić. 


1 


I 


Dąbrowski.
		

/Pomorze_020_01_421_0001.djvu

			- 403 


3M6. T c z e w, 5 marca 1807. 
Gen. Kosiński do gen. Dąbrowskiego. 
Organizacja artylerii. Oddawanie koni od dezertcrów do jazdy 
badeńskiej. 
Dąbr. XII. 33. 


1 
I 


Mam honor przesłać Generałowi organizację 10 korpusu. 
w którym Jego znajduje się dywizja. Podług tego urządzenia 
jedna armata od dywizji pójdzie w rezerwę, zostanie tylko 
8 sztuk, to jest 2 haubice, 4 sześciofuntowe i dwie trzyfun- 
towe armaty. Jak tylko podług tego urządzenia stanie artyle- 
rja w dywizji, prześlę Generałowi jej stan, ale proszę, ażeby 
Hurtig był ogłoszony komendantem artylerji. Ponawiam nawet 
prośbę o wydanie organizacji dywizyjnej, tak istotnie potrze- 
bnej i która zaspokoi pretensje Sokolnickiego. Płk Szyrer 
może robić służbę gen. bdy., póki ja dywizją komenderuję, 
życzyłbym bardzo obejść się bez generała francuskiego, którego 
Marszałek chce nam przydać. Proszę Generała o radę. z czego 
mamy uformować ambulanse dywizji, nie mając chirurgów 
i skąd w tak krótkim czasie opatrzyć się w instrumenta, ban- 
daże, szarpie etc. 
Sąd wojenny równy sprawia ambaras, żadnych nie mamy 
praw, zdaje się, iżby należało zastąpić ten niedostatek docza- 
sowem urządzeniem, które skład sądu i karę na występki 
przepisze. Niech Generał raczy wyznaczyć komisarza wojen- 
nego, któryby raz wraz był przy dywizji i jej zatrudniał się 
potrzebami. Przez szczególne względy Marszałek zaleca, ażeby 
konie po dezerterach oddawano Badeńczykom, płacąc za nie 
po 6 [tal. ?). Wczoraj właśnie, kiedy Prusacy złapali sześciu 
francuzów, czterech dragonów Rokietego, Polaków przyszło 
do naszych z końmi i bronią. Odebrano im konie dla Badeń- 
czyków, chociaż szczególnie jeden z dezerterów unter-oficer, 
który służył dawniej w kawalerji Narodowej, chciał wejść 
w służbę do nas na swoim koniu. Wszystkie moje przełożenia 
26'
		

/Pomorze_020_01_422_0001.djvu

			-404- 


były nadaremne, a stąd wypadnie dwojaki zły skutek, najprzód, 
że się zrażą dezerterowie, powtóre, że stracimy do naszej ka- 
walerji wielu zdatnych ludzi. Niech pan Generał zmiłuje się 
nad swoją piechotą i przynajmniej tę garstkę kawalerji zo- 
stawi dla jej zasłony. Wczoraj za odejściem naszej kawalerji, 
nie tylko francuzów Prusacy złapali, ale i dwuch żołnierzy 
z 2 regimentu. 
Czy nie można wyznaczyć zastępcy Wasilewskiemu przez 
czas jego choroby, ażeby francuzi nie mieszali się do nas 
wczoraj ex-intendent Gondot zrobiony inspektorem, lustrował 
bataJjon regimentu 4, a dziś inne .ma lustrować. Posyłam etat 
i kwit na moją gażę, którą Generał rozkaże wypłacić. Za od- 
dawcą zaś tego raportu adjutantem moim por. MycieIskim 
niosę prośbę, ażebyś Generał raczył mianować go kapitanem. 
Zaręczam, iż tych względów stanie się godnym. 
Kosiński 
gen. bdy. 


387. O rl e, 9 marca 1807. 
(jen. Sokolnicki do gen. Dąbrowskiego. 
Utarczki z partyzantami. Wybór ludzi do szwoleżerów gwardji. 


Dąbr. XII, 43. 


Zbliżając się w te strony naJPierwszą myślą moją było 
odesłać kasę do sztabu JW. Generała, lecz prawdziwie nie 
wiedziałem od czego pierwej zacząć, czyli się z kasą oblikwi- 
dować; czyli rozrzucone na cztery wiatry korpusa zgromadzać, 
liczyć, formować i wypłacać; czyli sprzeczne wykonywać roz- 
kazy, a oraz stać w pozycji i ucierać się nieprzyjacielem; na- 
koniec i przykre wymówki i szykany znosić. To są prawdziwie 
gorzkie rany, wszystkie inne, na placu bitwy poniesione są
		

/Pomorze_020_01_423_0001.djvu

			-405- 


tylko zazdrości godne. Przyłączam stan kasy, którą zda lP. 
Krasnodębski. 
Dziś dopiero stanęła formacja pułków. Jeden rycerski, 
a dwa szeregowskie, pod komendą pułkowników łubieńskiego 
i Trzebuchowski[ego]. Każdy z nich ma po dwa szwadrony zu- 
pełne i gotów do boju, tj. każdy szwadron z dwuch kompanij. 
każda po 80 ludzi, samych żołnierzy. Z reszty formuje się de- 
pozyt dla organizowania nowych szwadronów, jak pościągają 
niedoszłe dotąd komendy, oddziały i oddziałki, których jest 
bez liczby. Tymczasem przy każdym pułku uformowałem z lu- 
dzi pieszych małe kompanijki na kształt strzelców, którzy ocze- 
kując na wyleczenie koni, lub dostanie nowych, są nader uży- 
teczni. Listy takowych pułków są tymczasowo już prawie 
ułożone, lecz spisanie ich nie może się dziać, jak w marszu. 
gdyż raz wraz biwakujemy i momentu nie mamy spokojności. 
Jegry Crocau'a i Schilla często nas odwiedzają. 
Dnia 4 (marca] napadli w 80 ludzi na jeden z naszych 
posterunków, lecz byli mężnie odpartemi i ścigani aż o dwie 
mile ku Goręczynu. Wpędzeni na jezioro, bronili się upor- 
czywie, lecz nakoniec ulegli przed walecznością naszych rycerzy 
gdyż ci sami tylko byli w czynności. Zajęliśmy im 46 niewol- 
ników, pomiędzy któremi kapitan ich Baumgarten. Sam racho- 
wałem na placu 18 zabitych, a pewno kilkunastu ubitych na 
górach i po lasach. Z naszych nie utraciliśmy jak dwuch we 
wsi przy pierwszym ataku, trzech rannych i pięć koni. Dnia 
5 i 6 sam Crocau przeciw nam maszerował, lecz wysłane 
przeciw niemu podjazdy tak go przestraszyły, iż się dał pędzić, 
więcej o mil cztery za Carthaus, gdzie zabraliśmy mu kilka- 
dziesiąt korcy owsa. Lecz (jest] strata bardzo nam bolesna, 
którąśmy ponieśli przez zabranie nam przez komendę Schilla 
transportu z 1000 korcy owsa, tyleż chlebów i innych wiktua- 
łów, osobliwie gorzałki, który dla nas już wysłali Stolpianie, 
a dla konwoju, których wysłałem był naprzeciw przyzwoitą
		

/Pomorze_020_01_424_0001.djvu

			- 406 - 


eskortę. To jest nie nadgrodzone. Wina to jasna sprzecznych 
rozkazów i opuszczenia naszej pozycji. Lękać nam się praw- 
dziwie należy, aby ci dwaj awanturnicy nie starali się złączyć 
z sobą, gdyż natenczas mogliby nam napadać na nasze de- 
pozy ta i magazyny, zupełnie odkryte przez ruch ogólny armji. 
Przełożyłem po kilkakrotnie te wszystkie uwagi JW. marszał- 
kowi Lefebvrowi, lecz nie były wysłuchane, lub mało cenione. 
Mam przekonanie. że Colberg dotąd jeszcze nie jest bloko- 
wany. Schill, lubo ranny, jest pod Schlawą i wysyła mocne 
podjazdy z jegrów i konnicy, aż do Bytowa, gdzie w dniu 
onegdajszym zabrano nam 4 rycerzy, którzy tam byli wysłani 
dla przyprowadzenia 150 korcy owsa, cośmy z magazynu 
pruskiego w Carthaus uwieźli. Te wypadki czynić mogą naszą 
pozycję bardzo smutną, gdyż wstępujemy w kraj ogłodzony, 
a bez silnego oddziału niepodobna z Pomoranji nic uwieść 
dla przyczyn wzwyż wymienionych, ile że w górach i w lasach, 
w kraju oblanym wodami strzelcy nieprzyjacielskie mają znaczny 
awantaż nad nami co do pozycji miejscowej i co do przychyl- 
ności mieszkańców. 
Uniwersały względnie wyboru ludzi do gwardji cesarskiej 
komunikowałem naszym komendantom bywszych powstań. 
Każdy z nich złożył mi listę oddzielonych ludzi i oficerów do 
głównego sztabu JW. Generała z zaręczeniem, iż ci są naj- 
większym wyborem z całej ich komendy, a tych liczba prze- 
nosi zamierzoną. Samych Inowrocławian ma tam być do 70, 
Rawiczan 20, Mazowian 30 kilka, Kujawian do 40. Zaręczyli 
mi, powtarzam, na słowo honoru, iż z tych wszystkich nietylko 
60, lecz do sto głów najbitniejszych i najprzystojniejszych 
i najlepszych wybrać można. Mogą oni łatwo pod okiem 
JW. Generała stanąć, a wtenczas najistotniej przekonać się 
o ich rzetelności możesz. 
Jestem z uszanowaniem 


ł 
. 
, 



 


Sokolnicki.
		

/Pomorze_020_01_425_0001.djvu

			- 407 


388. G n i e w, 14 marca 1807. 
Rozkaz dziennv gen. Dąbrowskiego. 
Nagrody za zdobycie Tczewa. 


Gaz. pazn. nr. 23 z 21. III. 1807. 


ł 
t 


Z największym ukontentowaniem uwiadamiam dywizję, 
iż N. Cesarz francuzów i Król Włoski, nagradzając waleczne 
czyny dystyngujących się w teraźniejszej kampanji i w akcji 
pod Tczewem Polaków, podanych mu przezemnie, zaszczycił 
ozdobą legji honorowej następujących wojskowych: 
Zaszczyceni ozdobą legji honorowej. 
Sztab główny. 
1. Hauke, płk. szef sztabu. 
2. Pakosz, ppłk. adjutant polowy. 
1 p. p. 
3. Ks. Sułkowski, płk. 
4. Mojaczewski, płk. nadkompletny. 
5. Mchowski, ppłk. 
6. Bojanowski. adjutant major. 
7. PuchaIski. kpt. 
8. Chłapowski, por. 
9. Chojnacki, sierż.-mjr. 
10. Buynowski, sierż..mjr. 
11. Malinowski, sierż. 
12. Szalin , kapr. 
13. Czuprynkiewicz, żołnierz. 
14. Charlet, por. rgtu. 7 art!. franc. 
Od momentu ustanowienia legji honorowej, żadna dywizja 
francuska nie otrzymała nigdy tak wiele razem ozdób hono- 
rowych. Ta osobliwsza łaska N. Cesarza, jak jest dowodem 
szczególnej jego opieki dla nas, tak powinna wzbudzić w nas 
większą jeszcze ochotę na nowe jego względy przez poświę- 
cenie się zupełne usłudze Ojczyzny naszej. Przyjmijcie Ko-
		

/Pomorze_020_01_426_0001.djvu

			- 408 - 


chani Koledzy zapewnienie, iż najmiJszym będzie dla mnie 
obowiązkiem, przedstawienia was temu wielkiemu Monarsze, 
który umie zasługi nagradzać. 


(podp.) Dąbrowski. 
Zgodno z oryginałem: 


J. Hauke 
porucznik adjutanł. 


u Z U P E ł N I E N I E l. 


389. B y d g o s z c z, 20 stycznia 1807. 
(jen. Dąbrowski do gen. Victor 2. 
Informacje o wydanych dyspozycjach. 
A(rchivesJ h(is'oriques de lal G[uerrel'. 


I 
ł 


Je suis arrive dans ce moment ici, pour prendre le com. 
mandement du corps d'armee polonaise, qui se rassemble dans 
cette ville. Vous verrez, mon cher General, par la copie de 
la lettre du prince de Neuchatel 4 , major-general de la Grande 
Armee, que je dois combi ner mes operations avec Vous. 
Vous verrez de - meme par une autre copie d'une lettre du 
prince Bernadotte 5, sous les ordres du quel je suis, que je 
dois me diriger vers Danzig, avec toutes les precautions ce- 
pendant qu'exigent des troupes nouvellement levees. Une 
grande partie de ma cavalerie est deja a Świecie sur la Vistule, 


, Z odpisow użyczonych przez prof. A. M. Skalkowskiego z fran- 
cuskich archiwów rządowych i polskich emigracyjnych. 
2 Wedle dyspozycyj francuskiego sztabu wojsko polskie zebrane pod 
komendą Dąbrowskiego miało być oddane pod rozkazy gen. dyw. Victor. 
por. Foucart, Campagne de Pologne, Paryż 1882, t. II, str. 138. Berthier 
do Bernadott'a, 4. I. 1807. 
3 Akta archiwum historycznego woiny są układane chronologicznie 
według kampanij, specjalnych sygnatur nie posiadają. 
4 Patrz nr. 63. 
5 Patrz nr. 49.
		

/Pomorze_020_01_427_0001.djvu

			- 409 - 


et son aile gauche a Koronowo sur Ja petite riviere de Brda. 
Aussitót que mon infanterie arrivera, que j'attends tous les 
jours, je pousserai la cavaJerie jusqu'a Nowie et Słuchów I. 
J'avancerai avec l'infanterie pour Ja soutenir. Pour poursuivre 
mes operations. je laisserai mon aile gauche a Słuchów afin 
d'observer CoJberg et j'avancerai avec l'aile droite sur Gnie- 
wie, la j'attendrai de nouvelles dispositions de prince de Ponte- 
Corvo, ou des mouvements de l'ennemi teJs que je puisse 
Je cerner Je pJus proche possibJe de Danzig. Je crois, mon 
General, que Vous aurez pendant ce temps Ja effectue Votre 
mouvement sur Colberg et Danzig et Votre jonction avec mon 
aile gauche. Que Vous m'en avertirez a ternps, afin que nous 
ne nous genions pas l'un l'autre pour les subsistances des 
corps. J'ai fait toutes mes dispositions suivant la carte de 
Zanoni Nr. 5 et 9. 


390. Ś w i eci e, 24 stycznia 1807. 
Gen. Dąbrowski do ppłk. Wasilewskiego. 


Rozkaz szybkiego transportowania strzelców pieszych. 


Zbiory rapperswilskle (Obecnie w Centralnei Bibljotece Wojskowej w Warszawie) - 
papiery po gen. Wasilewskim. 


Już pisałem jeden list do Ciebie do Średnic z rozkazem, 
rozumiejąc, że tam będziesz miał nocleg, ażebyś fury spędził 
i wszystkich strzelców kpt. Gołaszewskiego na nich do Świecia 
natychmiast transportował; jeżeli tedy jesteś przypadkiem 
w Topolniu nI, masz toż sarno egzekwować. 


I Człuchów. 


-
		

/Pomorze_020_01_428_0001.djvu

			- 410 


I 


391. G n i e w, 2 marca 1807. 
(jen. Dąbrowski do marszałka Lefebvre I. 


Raport o walkach pod Tczewem i Miłobędziem. 


Archives du Minist
re des Aliaires E'rangeres w Paryżu, Pologne. corresp., 324. 


Rapport de I'affaire de Dirschau et de Mtihlbantz le 23 
fevrier pres de Dantzig. 
A son Excellence Monsieur le Marechal Lefebvre, com- 
mandani le lO-me corps de la Grande Armee. 
L'ennemi venait m'allarmer tous le jours dans les can- 
tonnements que j'occupais a Mewe et environs, et inquietait 
par des attaques toujours plus fortes mon flanc gauche; je pris 
donc la resolution de J'artaquer, moi meme avec to ut mon 
corps, et de le chasser vers Dantzig. 
Les points principaux de l'ennemi etaient Dirschau, 
Miihlbantz et Schonek d'ou les grandes routes de Dantzig 
tombent sur les cantonnements, que j'occupais avant le 23 
fevrier. Ma position etait la suivante. 
Le general Menard se trouvait avec sa division dans les 
environs de Peplin et avait fait occuper Stargard ave c un re- 
giment de troupes de Bade, un bataillon d'insurrection polo- 
naise de la Legion du Nord et deux pieces de canon. 
J'etais avec ma division a Mewe et environs ayant mon 
avant-garde fi Gremblin, commandee par le colonel Dombrowski. 
composee de son regiment de cavalerie nationale. de deux 
pieces de canon et de quatre compagnies de chasseurs. 
Le 23 Fevrier au malin tout le corps sous mes ordres, 
se mit en mouvement. Le general Menard eut ordre de faire 


ł 


. 
, 
. 


I 
I 
1 


I Raport ten] podany wedle brulionu pod nr. 374 zawiera szereg 
błędow. Wobec tego podajemy go wedle poprawnego brzmicnia czy- 
stopisu.
		

/Pomorze_020_01_429_0001.djvu

			- 411 - 


. 


occuper Schonek par le detachement de sa division, qu'il avait 
a Stargard, de marcher lui meme avec sa division par la 
grande route qui de Stargard va a Dirschau et de se porter 
ensuite a gauche pour couvrir la grand e route de Dantzig. 
L'avant-garde du general Menard, commandee par le general 
Puthod. etait composee de 2 bataillons polonais, de la cavale- 
rie de Bade, de deux obusiers et d'une piece de canon. Je fis 
renforcer l'avant-garde de ma division par le l regiment d'in- 
fanterie polonaise; elle fut commandee par le gen. Niemojewski. 
Le corps de ma division commande par le general de brigade 
Kosiński marchait apres. et un bataiIJon d'infanterie polonaise 
prit le chemin qui de Narkow passe a droite, par Liszingen(?], 
a la porte de Dirschau qui donne sur la Vistule. 
Les deux colonnes formees de cette maniere marchaient 
a la meme hauteur jusqu'a portee de canon de Dirschau. 
Lorsque le gen. Menard, qui avec sa division formait la 
gauche du corps entier eut aper<;u que J'ennemi de Langenau 
marchait sur nous vers Dirschau, ił envoya de suite son avant- 
garde a sa rencontre: je la fis renforcer par un regiment de 
cavalerie polonaise. - Le gem
ral Menard prit position pres 
de Dirschau. 
L'avant-garde de ma division attaqua l'ennemi, le culbuta 
et le fon;a malgre le feu de son artiIJerie et de son infanterie 
de rentrer dans les faubourgs. S'y etant poste avantageuse- 
ment dans les maisons, l'ennemi defendit vigoureusenient 
J'approche; je donnai l'ordre de J'en chasser. Mon chef d'etat 
major le colonel Hauke avec quelCjues compagnies de grena- 
diers et de chasseurs fi pied du I-er regiment d'infanterie 
polonaise attaqua les faubourgs de droite en avant de 
la Vistule, fit une trentaine de prisonniers et for!;a l'ennemi 
de se jeter dans la place. Le major Sierawski avec le l-er 
bataillon du l-er regiment d'infanterie, s'y porta aussitot, mal- 
gre le terrain entierement coupć et difficile. et continua de
		

/Pomorze_020_01_430_0001.djvu

			- 412 - 


combattre l'ennemi avec la plus grande vivacite. Le reste de 
l'avant-garde du general Niemojewski, ou je me trouvais en 
personne, attaqua les faubourgs hors de la porte de Dantzig, 
defendus par I'artillerie ennemie et la force majeure de son 
infanterie; mais bientót iI fut oblige de les quitter et de se 
retirer dans la ville. 
L'ennemi se voyant poursuivi avec une intrepidite sans 
l'exemple, prit le parti en se retirant de mettre le feu aux 
granges et aux maisons devant les portes pour nous empecher, 
d'approcher. Enferme ainsi dans la ville, comptant sur les 
secours qui devoient lui arriver de Dantzig par Mtihlbantz, 
iI se defendit en desespere. 
Les balles pleuvaient sur nous de tous les toits et de 
toutes les fenetres, ils nous criblaient de mitraille, ses tirailleurs 
a pied nous faisaient un maI considerable. 
Le 2-e bataillon du l-er regiment d'infanterie, commande 
par son coIoneIle prince Sułkowski, soutint ce feu terrible 
avec le plus grand sang froid et gagnait du terrain vers la 
porte. Quatre canons et deux obusiers d'artillerie fran!;aise 
et polonaise sous les ordres du brave lieutenant d'artillerie 
CharcIot se misent en position et tirerent sur la ville. Le lieu- 
tenant CharcIot avec deux de ses pieces s'approcha de la 
porte de Dantzig a la distance de quelques toises et la battit 
en breche. Dans le meme temps que mon avant-garde soutenait 
ainsi a demie portee de fusil la mitraille et le feu de l'infan- 
terie ennemie, les colonnes ennemies s'avancerent sur l'a- 
vant-garde du general Menard qui se trouvait deja aDommerau, 
par la route de Dantzig et par celi e qui de cette forteresse 
vient sur les bords de la Vistule. Le general Menard se porta 
aussitót a sa rencontre et engagea l'action avec l'ennemi. comme 
Votre Excellence le verra par son rapport ci-joint. 
Apres 6 heures de com bat des plus opiniatres ou l'ennemi 
se defendit en desespere, son artillerie fut obligee par la nóter 


. 


. 
I 


. 
I 


, 
J 


,
		

/Pomorze_020_01_431_0001.djvu

			1 


- 413 - 


. 


de ralentir son feu. Le jeune prince Sułkowski, malgre deux 
contusions qu'i1 avait rec;ues, sui vi du colonel Mojaczewski 
a la tete de son 2-me bataillon et un bataillon d'infanterie 
de Bade, commande par le major Brucken, donne J'assaut a la 
porte dite de Dantzig et y entre le premier. Tout fut culbute 
tout dOt ceder a l'impetuosite de nos jeunes soldats. Dans le 
meme temps le colonel Sierawski a la tete du l-er bataillon 
du l-er regiment d'infanterie et celui du Iieutenant colonel 
fischer entrerent dans la ville par la porte de la Vistule. 
Nous trouvames les rues couvertes de morts et de blesses. 
L'ennemi a perdu plus de 100 morts et 200 blesses, l major, 
8 capitaines, 10 lieutenants et 600 soldats prisonniers et trois 
pieces de canon. Outre cet avantage nous avons celui plus 
considerable que J'ennemi a appris a respecter nos jeunes 
guerriers qui, formes depuis 6 semaines, ont donne des preuves 
de valeur qui peuvent rivaliser avec ceIle des plus anciens 
soldats. 
Nous avons perdu de notre C(>te le souslieutenant Ber- 
gonzoni, adjoint a mon etat major, 30 hommes tues et 60 
bJesses dont 12 officiers. 
Je ne puis me louer assez de mes troupes dans cette 
journee; si je voulois, faire mention de tous ceux qui se sont 
distingues, iI me faudroit nommer tous les officiers et soldats 
qui ont eu part au combat. Le general Niemojewski pendant 
les 6 heures que I'attaque a dure, s'est trouve constamment 
a la tete de I'avant-garde expose a la mitraille, donnant J'exemple 
du courage et excitant les soldats au combat. Le Iieutenant 
colonel Mchowski eut un cheval tue sous lui et a ete blesse 
en suite lui meme. Le colonel Hauke mon chef d'etat major 
et le Iieutenant coioneJ Weissenhoff, mon aide de camp, se 
sont distingues et ont montre beaucoup de courage; chacun 
d'eux a eu un cheval tue sous tui et le premier a eu une 
contusion a la jambe. 


, 


....... 


j
		

/Pomorze_020_01_432_0001.djvu

			- 414 


I 

 

 

 
t 

 


J'ai fait la dure experience dans cette journee de deux 
sentiments a la fois, quoique to ut a fait contraires. Mon fils 
le colonel de cavalerie nationale Dombrowski ił cóte de moi 
eut le bras fracasse par un boulet. Le coeur du pere dans 
cet instant dut ceder a celui du generał. Ce n'est que le com- 
bat fini que je me suis informe de J'etat de mon fils. Dans la 
l-ere heure du com bat j'ai eu un cheval tue sous moi et un 
coup de feu m'a traverse la jambe. rai eu dans la suite deux 
autres chevaux de tues. Le frere de mon chef d'etat major 
le souslieutenant Hauke, sortant a peine de J'enfance, qui 
ne m'a jamais quitte un instant, au moment que J'on avait tue 
mon cheval, sauta du sien et me le donna. Une partie des 
Prussiens ayant grimpe les murs de la ville, a cherche a se 
sauver de l'autre cóte de la Vistule, mais la glace etant trop 
faible elle a trouve la mort dans les f1ots. 
Nous sommes restes les maitres de la forte position de 
Dirschau, de Miihlbantz et de Schonek. L'ennemi a ete mis 
en deroute en tous les points et s'est retire dans Dantzig. 


3112. G n i e w, 3 marca 1807. 
Gen. Dąbrowski do cesarza Napoleona. 


Rozkaz o odesłaniu jazdy na prawy brzeg Wisły otrzymał i prze- 
słał marszałkowi Lefebvre. Jazdę poprowadzi gen. Niemojewski j sam 
Dąbrowski z powodu rany nie może stanąć na jej czele, podobnie 
jak jego syn na czele swego pułku. 
A. h. g. 


I 


rai communique de suite a monsieur le marechal Le- 
febvre J'ordre que Votre Majeste Imperiale et Royale m'a donne 
d'envoyer sur la rive droite de la Vistule la cavalerie polo- 
naise faisant partie de ma division, et j'ai ordonne au general 


ł 



 
u 
" 
lrI.
		

/Pomorze_020_01_433_0001.djvu

			I 

 

 


- 415 - 


de brigade Niemojewski qui la commandera. de l'executer sur 
Ie champ. 
V. M. I. et R. verra par l'ćtat sommaire ci - joint de 
cette cavaIerie sa force et son emplacemenł. 
Je souffre infiniment, Sire, que ma blessure ne me permet 
point de me mettre moi meme a la tete de cette cavalerie, 
et le colonel Dąbrowski par une raison semblable de con- 
duire lui meme son regimenł. 


393. G n i e w, 6 marca 1807. 
Gen. Dąbrowski do cesarza Napoleona. 


A. h. g. 


! 


J'ai re<;u la lettre que Votre Majeste Imperiale et Royale 
a daignee de m'ecrire en date d'Ostrode le 4. mars. 
J'ai J'honneur d'adresser ci - joint a V. M. I. et R. l'etat 
sommaire de l'infanterie et de I'artillerie polonaise de ma di- 
vision, faisant partie du lO.e corps d'armee. 
Conformement aux intentions de V. M. I. et R. j'adresse 
a monsieur Ie marechal Lefebvre l'etat nominatif des militaires 
polon ais de ma division qui se sont distingues depuis Ieur 
entree en campagne, que V. M. a daigne gracieusement pro- 
mettre de recompenser. 
Cest le plus grand bonheur, Sire, pour tous Ies Polonais 
d'avoir acquis l'approbation et obtenir des marques de la fa- 
veur d'un aussi grand monarque. 
Le souvenir dont V. M. I. et R. m'honore en s'informant 
de I'etat de ma blessure est le beaume Ie plus salutaire pour 
hiiter sa guerison. J'espere dans 15 iours de temps de pouvoir 
rentrer en campagne et de donn er de nouveJJes preuves de 
mon devouement pour la personne de V. M. I. et R. en gui-
		

/Pomorze_020_01_434_0001.djvu

			- 416 - 


dant mes troupes par to ut OU Elle J'ordonnera et le bien de 
Son ser vice J'exigera. 
Le general de brigade Kosiński a pris provisoirement 
le commandement de ma division. C'est un officier qui a fait 
p)usieurs campagnes avec )es legions polonaises en Italie. 


394. G n i e w, 6 marca 1807. 
Gen. Dąbrowski do cesarza Napoleona. 


Stan piechoty i artylerji III legii. 


Alrchivesl h[is'oriques de la] Gluerre]. 


10 corps d'armee. Armee polonaise. Division Dąbrowski. 
Au quartier generał de Mewe )e 6 mars an 1807. 
Etat sommaire de J'infanterie et de J'artillerie polonaise 
de la division du general Dąbrowski, commandee provisoire- 
ment par le genera) de brigade Kosiński. faił a Mewe ce 
6 mars 1807. 




 Presentss ous l 'arme 
Designation des corps .t N 'sous.of. Observations 
E.o offi- lidera che- 
i::: ders e' vaux 
"tI 'Solda's 
I 
l.erregim.d'in,an,eriecom'l l . 13 822 \ Ce regim. a 12 officlers blesses 
mand
 par le colonel prince I don' 9 du I.r bali. e' 3 du 2-e qui 
I ł ne son' pas compris dans le pre. 
Sułkowski e' le major Sie- 2. 22 816 sen' 
'al. 
rawski. I I 
 Ce regim. n'a point de capoles, 
2.e regim. d'infan'erie com. I. 18 900 
mande per le n1ajor Downa. j'ai 'rouv
 des fonds pour en 
2. 16 542 l avoir, on s'occupe 
 Jes confec. 
rowicz. I I tionner. 
3.e r
gim. d'infan'erie com. I. 20 110 
mande par le colonel Miel- 2. 18 787 
;l;yński. 
4.e regim. d'infan'erie t.om. I. 25 762 
mande par le colonel Poniń. 2. 27 U35 
ski e' major Weissenhoff. Ce reg. n'e'an' pas compris dans 
5.e regim. d'infan'erie com. I. 15 589 la nouvelle organisa'ion il doi! i'tre 
incorpore dans (es qua'res reg.ls 
mande par le colonel Szyrer. 2. preceden's 


To'aux 


I 174 I 6763 I
		

/Pomorze_020_01_435_0001.djvu

			- 417 - 


Presents sous l' arme 
- ------ 
Designation des corps sous-ol 
olli- ficiers che- 
ciers et vaux 
soldats 
ArtilIerie commandl'e par Je I 
II. colonel Hurtig 3 85 
Train d'artiłłerie I I 39 80 
Totaux I 4 I 124 I 80 I 
Mall!riel de I'arlillerie six pieces de canon 6 [et] 6 ca.sons. 


Observations 


Observations generaIes. 
les b)esses, les malades et les Mtaches hors de la di- 
vision ne sont point compris dans cet etat. L'infanterie man- 
que de gibernes et de sacs, )es so)dats portent les 5 a 6 
cartouches, dont chacun est pourvu, dans leurs poches. Les 
sous-officiers et les grenadiers n'ont pas de sabres et )es 
tambours de caisses. 
La division n'a point d'ambu)ance, ił n'y a que quelques 
officiers de sante dans les regiments. Les hopitaux manquent 
de tout. On peut dire plutot, qu'i1 n'y en a point de tout. 
La division est payee jusqu' au l-er mars des fonds que 
j'ai tache de me procurer de differentes manieres. Nous avons 
300 hommes ma)ades, dont 60 b)esses, qui ne sont point 
compris dans le present etat de situation. 


Dąbrowski. 


27
		

/Pomorze_020_01_436_0001.djvu

			r 
, 


ł 
, 


, 


t
		

/Pomorze_020_01_437_0001.djvu

			1 


ł 


INDEKS 


, 


t 


.....
		

/Pomorze_020_01_438_0001.djvu

			, 


"
		

/Pomorze_020_01_439_0001.djvu

			. 


" 


WYKAZ OSÓB. 


Augerau, marszałek Francji 5, 9. 
Axamitowski Józef 157, 264, 350. 
Axamitowski Wincenty 53, 55, 61, 
84-86, 88, 90-92, 99, 103, 110, 
115, 116, 119, 120, 126, 127, 
134, 139, 140, 148, 152, 153, 
155, 156, 171-173, 191, 192, 
195, 197, 199-204, 207, 212, 
213, 243, 248, 249, 254, 255, 
261, 263-265, 276, 280, 281, 
283, 293, 294, 299-301, 308, 
314, 318, 333, 341, 343, 347-- 
350, 353, 360, 395, 396. 



 


Baranowski. kpI. 311. 
Baranowski Michał, konsyljarz 
7, 52. 
Baranidewicz, kpI. 113, 194, 198, 
202. 
Bardzki 162. 
Barski Józef 17. 
Baumgarten, kpt. pr. 405. 
Bergonzoni, ppr. 383, 390, 393,413. 
Bernadotte, ks. Ponte Corvo, mar- 
szałek Francji 30-32,43,56, 61, 
73, 78 -80, 82, 84, 86, 90 - 92, 94, 
132-135, 138, 140, 151,408,409. 
Bernikow, rtm. pruski, 47, 56, 69, 
125. 


Berthier Aleksander, ks. Neufchatl. 
19, 54, 55, 60, 62, 78, 79, 82, 
92,95, 111, 120, 131, 408. 
Bessihes, marszałek francji 30, 32. 
Bestvetter, kupiec toruński 15. 
Białachowski, oficer 83. 
Bielski, namiestnik 74. 
Biernacki Józef Gabriel 249, 254, 
284. 
Biernacki. pdł. 240. 
Bniński Józef, konsyljarz 7, 53. 
Blotniiz 22, 29, 41, 46. 
Bliicher, gen. pr. 340. 
Bocheński, ks. 52. 
Bogusławski, ppr. 250. 
Bojanowski, adiutant-major l p. p. 
345. 393, 407. 
Bojanowski, por. j. 360, 361. 
Boracki 52. 
Borkowski, por. 345. 
Borowski Antoni 17, 24. 
Brodacki, sierż. 360. 
Brodowski, gen. 57. 
Bronikowski, por. 199. 
Brunświcki ks., gen. pr. 69. 
Brucken, (Brussen) mjr. bildeński 
383, 413. 
Busse Andrzej 53. 
Buynowski, sierż. mjr. 407.
		

/Pomorze_020_01_440_0001.djvu

			- 422 


Bystram, kpt. 117, 119, 122, 126, 
129, 136, 137, 141, 142, 144, 
149, 151, 154, 163, 164, 166, 
167, 183, 184, 344. 
Byszewski, gen. 324. 


Cedrowski Antoni, ppłk. 231, 282, 
283, 341-343, 347. 
Cieński, por. 345. 
Chameau, gen.-adjutant 43. 
Charlot (Charelet. Charelot, Chardot, 
Charelo), por. art. fr.367, 368,382, 
389, 401, 407, 412. 
Chłapowski Dezydery, por. 435, 
407. 
Chmielewski Marceli, konsyliarz 7, 
52, 83. 
Chmielewski, płk. 30, 45. 57. 
Choynacki, sierż. 407. 
Courbiere, gen. pr. 147. 
Crockau, Crocko
, patrz Krockow. 
Cybert, chor. 340. 
Cygański, chor. 339, 356. 
Czajkowski, pdł. 239. 
Czapski Stanisław 52. 
Czarnecki, ppr. 345. 
Czarnołęcki, kpt. 88, 103, 369, 379. 
Czuprynkiewicz, szer. 407. 
Czyżewski, kpt. 238, 379. 


Daneman, ppr. 345. 
Darewski Antoni, płk. 112. 
Daru, gen.-intendent 57, 213. 
Dąbski Michał, konsyljarz 7. 
Dąbrowski Jan Henryk V, VII, 
VIII, I, 2, 4, 5, 8, 10-15, 18, 
19, 22, 23, 26-29, 39-47, 54- 
57, 60, 61, 70, 71, 74, 78, 79, 
82, 85-88, 90-92, 94, 95, 98, 


, 


99, 102, 106, 108, 111, 113, 
116-119, 121-125, 128, 130, 
131, 133, 134, 136--145, 149-- 
159, 162-164, 169-175, 177, 
179, 184-188, 191, 192, 194- 
215, 219, 220, 221, 223, 226- 
232, 235-266, 268-273, 276- 
290, 294-296, 299-303, 306- 
308, 310, 311, 313-319, 323, 
325, 326, 328, 329, 332-334, 
336, 337, 341, 343- 355, 359, 
361-365, 367-371, 373, 375, 
378, 379, 384-386, 392-397, 
399-404, 407, 408, 409-410, 
414-417. 
Dąbrowski Michał, płk. 63, 65, 115, 
118, 126, 156, 158, 170, 177, 
185, 187, 192, 194, 197, 215, 
219, 221-223, 229-231, 235, 
240, 241, 244, 249, 250, 255, 
258, 259, 272, 281, 282, 284, 
285, 28
 296, 304--306, 308, 
310, 311, 316, 324, 325, 329, 
330, 331, 332, 344, 367, 368, 
378-'360. 384, 387, 390, 392, 
394, 410, 414, 415. 
Dąbrowski Onufry, gen. 63, 134, 
135, 140, 155, 171. 
Dąbrowski Paweł, kpt. inż. 203. 
Dąbrowski, tow. 74. 
Dąmbski Stanisław 52. 
Dembiński Jan 17. 
Dembiński Ludwik 17. 
Dembiński Wincenty, konsylarz 7. 
Dembiński, wicelandrat 157, 161, 
205, 245. 
Denhoff Stanisław, por. 136, 155, 
301, 402. 


,.
		

/Pomorze_020_01_441_0001.djvu

			t 


Deręgowski, kpt. 241,255, 319,320, 
321, 338, 339. 
Dobijewski, por. 345. 
Downarowicz, mjr. 300, 313, 372, 
373, 387, 416. 
Droszewski, ppłk. 44, 109. 
Drouet, gen. fr., 318, 325, 341, 348, 
363. 
Drwęcki, kpt. 361. 
Dunin, namiestnik 50, 54. 
Durosnel, gen. fr. 5, 9, 10, 13, 40. 
Działkowski, por. 301. 
Dziewanowski Dominik, płk. 24, 29, 
32, 43, 45, 48, 57, 58, 71, 72, 
75-77, 84, 86-88, 92, 103, 105, 
115, 117, li 8, 121, 123, 124, 
128, 130, 136-138, 140, 142- 
145, 148, 150, 151, 154, 162-- 
164, 169, 175, 176, 183 - 187, 
197, 206, 229, 232, 238, 239, 
244, 246, 247, 253, 258, 260, 
262, 266-269, 273-275, 278, 
279, 284, 285, 295, 297, 303, 
311, 312, 315, 324, 329, 330, 
332, 336, 351, 352, 364, 370, 
371, 365, 386, 388, 389, 394, 
397. 
Dziewanowski Jan Nepomucen 32. 
Dzimiński Józef, ppr. 52, 70, 71, 
111. 
Estoq 1', gen. pr. 20. 
Falkowski, gen. 400. 
finf 252. 
fischaurer, por. 252. 
fiszer (fischer) Karol, ppłk. 90, 
113, 130, 150, 170, 244, 277, 
282, 287, 304, 363, 376, 383, 
388---390, 413. 


423 


fiszer (fischer) Stanisław, gen. 55, 
62, 84, 85. 173, 188, 192. 
foucart, 408. 


Gall de, kmdt. fr. 194. 
Garczyński franciszek, płk. 90, 95, 
99, 103, 105, lI9, 148, 149, 152, 
153, 158, 168, 173, 180, 181, 
199, 209, 225-227, 238, 246, 
247, 254, 262, 264. 265, 274, 
283, 290, 292-294, 298, 307, 
317, 319, 320, 322, 337, 339, 
352, 353, 359, 368. 
Geisler (Gesler), kwatermistrz, kpt. 
345, 393. 
Giliński Sebastjan, sierż. 179. 
Glauby 252. 
Glisczyński Jan, gen. 22, li 3, 174, 
189, 220, 239, 245, 251, 261. 
Gloen, malarz 256. 
Gludziński Marcin 156. 
Godebski Cyprjan, płk. 314. 
Gołaszewski Wincenty, kpt. 90, 99, 
103, 115, 176, 183, 184, 208, 409. 
Gondot, intendent fr. 8, 12-15, 26, 
27, 29, 31, 34, 35, 37, 39, 41, 
42, 57, 339, 401, 402, 404. 
Gorzeński, ppr. 345. 
Gosk Michał, rycerz 339. 
Grabowski Augustyn, konsyljarz 7. 
Grabowski Józef 52. 
Grabowski Józef z Buczku, kon- 
syljarz 7, 53. 
Grabowski, por. j. 232. 
Grabski, ppr. 232, 237. 
Granas, rycerz 339. 
Grocholski Józef 269. 
Grochuiski, ppr. 378.
		

/Pomorze_020_01_442_0001.djvu

			Grodzicki. ppr. 222, 324, 329, 332. 
Grotowski feliks, ppłk. 90, 113. 
Grudziński 52, 98, 131, 270. 
Grzedziński, komisarz 110. 
Gugenmus, kpt. art. 134, 135, 140, 
155, 172, 195, 201, 203, 308, 
330. 


Hadziewicz, brygadier 44. 
Hartmann 168. 
Hauke Józef, por. 140, 155, 344, 
384, 391. 408, 414. 
Hauke Maurycy, płk. 135, 155, 202, 
271, 300, 333, 342, 344, 348, 
381, 383, 388, 390, 407,411.413. 
Hełmski l?) 318. 
Henriks, gen. pr. 70. 
Hurtig Józef, ppłk. 177, 178, 244, 
278, 279, 286, 401, 403, 417. 
Hybner 322. 


. waszewski 52. 


]abkowski 288. 
Jabłoński, kpt. 241, 242. 
Jabłoński, rycerz 340. 
Jagodziński, kpt. 345, 393. 
Janikowski, adj. 340. 
Jankowski 288. 
Jarzewicz, kapr. 77, 81. 
Jaskolski, por. 311, 312. 
Jasiński, ppr. 345. 
Jaworski Jakób 111. 
Jezierski Antoni, konsyliarz 7. 
Jezierski Kazimierz 7. 
Jezierski, nam. 321. 
Jędrzejewski, pdf. 267. 
Juszkowski, namiestnik 340. 
Jutrzenka, ppr. 165. 


t 


424 


I 
ł 


Karnowski Jan VI. 
Kaszewski Jan 52. 
Kijański, ppr. 241. 
Klęczyński Tomasz 331, 339. 
Klichowski Walenty 83, 159. 
Knut 165. 
Kohler, gen. pr. 69. 
Kobylański, of. art. 375. 
Komierowski Andrzej 52. 
Komierowski Jakób 7, 2
, 29, 43, 
45, 71-74, 76, 77, 80, 81, 83, 
158, 159. 
Komierowski Józef, konsyliarz 7, 52. 
Komorowski, tow. 60. 
Konopnicki, por. 190. 
Konopka, nam. 340. 
Konarski, ppr. 345. 
Kornatowski, ul. 48, 51, 54. 
Koryciński, ppr. 25. 
Korytkowski, płk. 11, 113. 
Korytkowski, por. 145. 
Kosiński AmiIkar, gen. VII, 1-5, 7. 8, 
13, 14, 18, 19, 22, 23, 25-29, 
33, 34, 36, 37, 39, 49, 51, 52, 
57-61, 64, 66, 68-74, 76, 77, 
79-82, 84-89, 94-99, 102, 
106, 107. 110, 113-114, 116, 
118, 123-125, 132, 134, 137- 
140, 142, 151, 158, 160-162, 
169, 173, 174, 184, 185, 188, 
190, 195, 197, 208, 209, 220, 
221, 223, 227, 228. 233, 234, 
238, 243, 245, 246, 253, 259-- 
263, 270, 271, 273, 274, 278, 
280, 304, 306, 325, 330, 331, 
336, 351, 354, 355, 361-365, 
368- 376,381,385,386,388, 393- 
398, 400, 401, 403, 404, 414, 415. 


I
		

/Pomorze_020_01_443_0001.djvu

			t 
1 


Kosiński, ppr. 373. 
Kossowski Bonawentura, konsy- 
ljarz 7. 
Koszarski, kpt. 112, 300, 345, 391. 
Kościeiski Józef, konsyliarz 7. 
Kościuszko Tadeusz 4. 
Kowalski Feliks, por. 190,214,215, 
219, 220, 222, 227, 229, 232, 
236-238, 242, 246, 250, 251, 
2
3, 256, 257, 259, 267, 274, 
288. 
Koziarski, ppr. 393. 
Krasnodębski 293, 405. 
Krockow (Crockau, Crockow, Kroc- 
kau) 298, 316, 317, 340, 341, 
355, 357, 405. 
Króper Jakób 52. 
Kruszewski Walenty, por. 321. 
Kruszyński Antoni, gen. 15, 29, 30, 
43, 45, 57, 8
84, 11' 117, 119, 
123, 130, 131, 150, 152, 156, 
157, 159, 161, 186, 197, 202, 
204, 206, 229. 230, 241, 243, 
246, 269, 270, 402. 
Kruszyński Walenty 339. 
Krzeszowski, ppr. 241, 242. 
Krzęcielski, por. 350. 
Krzycki, por. 365, 376, 391. 
Krzyżanowski Walenty 256. 
Kurnatowski, por. 345. 
Kurowski, nam. 322. 
Kwaśniewski Walenty, płk. 33, 45. 


Laskowski Otton VIII. 
Leai Jan de 157. 
Ledywary, gen. pr. 70. 
Lefebvre, marszałek Francji 111, 
112, 155, 169, 170, 173, 185, 
191, 192, 198, 199, 202, 204, 


425 


207, 212, 213, 215, 226, 227, 
238, 243, 244, 248, 254, 259, 
260, 262, 264, 272, 274, 279, 
283, 289, 294, 299, 303, 305, 
306, 314, 315, 818, 323, 332, 
341- 344, 346-353, 362, 365, 
367-369, 373--375, 377, 380, 
386, 394, 397, 398, 402, 403, 
1106, 410, 414, 415. 
Lemiński Ignacy 53. 
Lesiński, por. 140. 
Lesznowski, redaktor 314. 
Leltow, pik. 155, 191, 199, 342, 
344[?1. 
Libert, gen. fr. 272. 
Lipiński Onufry 17, 18, 131, 157. 
Lipski, gen. 95, 99, 189, 220. 
Lipski, ppr. 339. 
Loga, por. 345. 
Lossow, pik. l?] 344. 
Lossow, por. 345, 393. 
Lubomęski Walenty 52. 
ł:.akiński Maciej, konsyljarz 7. 
ł:.ącki, pik. 113, 276. 
ł:.ebiński, landrat 122, 123, 144, 149. 
ł:.odyński Marjan, ppłk. VI, VIII. 
ł:.ojewski Marcin, kpt. 44, 47, 51, 
58, 75, 244, 324, 329, 394. 
Łubieński Jan, gen. 88, 92, 157, 190, 
223, 225, 234, 235, 238, 2'17, 
253, 271, 280, 295, 298, 304, 
306, 317, 340, 356, 405. 
ł:.ukomski Teodor 111. 
ł:.ukowicz Józef 17, 27, 52. 
ł:.uszczewski Piotr, mjr. 79, 85. 


Madaliński Antoni, gen. 190. 
Madaliński Józef, por. 242. 
Malczewski, kpt. 350, 345.
		

/Pomorze_020_01_444_0001.djvu

			Malinowski, sierż. 407. 
Manche Józef ISO. 
Manstein, gen. pr. 18, 36, 41-43, 
66, 69, 75, 82, 114, 132, 333. 
Marjański, kupiec toruński 15. 
Massena, marszałek francji 299. 
Mchowski, patrz Muchowski. 
Menard, gen. fr. 198, 209, 220, 227, 
238, 248, 289, 293- 295, 298, 
305-307, 314-317, 319, 323, 
325, 329, 331, 332, 334, 336, 
344, 351, 355, 361, 363-365, 
367, 370, 378, 380-382, 384, 
385,387,388,392,395, 410-412. 
Mękarski, rtm. 119, 121, 171, 350. 
Michalski Stanisław IX. 
Michałowski Jan 111. 
Mielżyński Stan'sław, płk. 113, 300, 
363, 416. 
Mierzejewski Józef, 111. 
Mierzyński, 44, 141. 
Mocarski Zygmunt IX. 
Modliński, rtm. 43, 47-49, 51, 53, 
54, 58, 74, 125, 394. 
Mojaczewski, płk. 112, 345, 376, 
383, 390, 407, 413. 
Mojaczewski, kpI. 345, 393. 
Montrezor, kpt. 197, 285, 297, 302, 
371, 378, 393. 
Moraczewski, kpt. 350, 363. 
Morawski, adj.-mjr. 345. 
Morżkowski, por. 191. 
Muchowski (Mchowski), płk. 90, 
112, 345, 383, 387, 393, 407,413. 
Muchowski, ppr. 345, 365, 376, 399. 
Mycieiski Ignacy, por. 87, 402, 404. 
Myśliński, nam. 288. 


f 


426 


Napoleon l, VI, 2, 4, 9, lO, 22, 23, 
24, 30, 31, 35, 41, 54-58, 67, 
67, 79, 82, 161, 195, 277, 342, 
343, 353, 358, 362, 370, 396, 
397-399, 402, 407, 415. 
Ney, marszałek francji 19-21, 26, 
30, 31, 36. 37, 42, 43, 46, 94. 
Niemojewski Józef, gen. 44, 72, 
152, 161, 171, 271, 272, 276, 
300, 325, 336, 345, 365, 367, 
373-375, 378, 381-382, 385- 
391, 396, 397, 399, 411-415. 
Nieradzki 345. 
Nilowski, por. 275. 
Noskowski W itold VII, IX. 
Nowicki, nam. 378. 
Nox 281. 


"'I 


I 
, 


Objezierski, kpt. 345, 366, 376, 391. 
Ormangeau, adj. - kmdt. 258-261, 
271, 300. 
Osiński, por. 189. 
Osłowski, por. 323, 329. 
Ożarowski, por. art. 202, 205. 


Pakosz Czesław, ppłk. 135, 20
, 
213, 214, 344, 407. 
Paprocki, ppr. 345, 391. 
Parys, ppłk. 90, 113, 134, 136, 137, 
154, 164, 166, 174, 179, 180, 
182, 193, 279, 287, 301, 302. 
Pawłowski Bronisław, VII. 
Piasecki Jakób, kpt. 230, 240, 255, 
256, 272, 273, 277, 304, 308, 
310, 324. 
Piniński Ignacy 339, 356. 
Piwnicki Alojzy 32. 
Plen, amtman 146, 148. 
Pociejowski, nam. 340. 


}.
		

/Pomorze_020_01_445_0001.djvu

			ł 


., 


Pohorecki feliks IX. 
Poleski Antoni, 52. 
Polichnowski, nam. 378. 
Pomorski Roman, 111. 
Poniatowski Józef ks. 95, 263, 303, 
306, 313, 325, 326, 332, 395. 
Poniński Stanisław, pIk. 113, 279, 
281, 289, 388, 416. 
Potkański, ppr. 273. 
Prądzyński franciszek, konsyliarz 
7. 17. 
Prądzyński Rafal 7, 17. 
Pruszak 17. 
Przesmycki, nam. 378. 
Przyluski Roman, nam. 339. 
Psarski 339. 
Puchaiski, kpt. 345, 393. 407. 
Puthod, gen. fr. 198, 292, 293, 298, 
315, 335, 381, 384, 385, 388, 
392, 411. 


J 


Radoliński Ignacy 52. 
Radomiński, ppr. 49, 50, 54. 
Radoński Ignacy, konsyliarz 7. 
Radoński, ppr. 84, 253. 
Radoszkowski, kp1. 239. 
Radzicki, rtm. 268. 
Rakowski Tomasz 17. 
Rembowski, ppr. 191. 
Reynhold, ppłk. 25, 350. 
Richel, gen. pr. 69. 
Riebschlager, ks. 168, 180, 181. 
Rinstapa Waclaw 52. 
Rogowski Jan 256. 
Rogowski kpt. 203. 
Rosen, por. 271. 
Rowiński, ppr. 345. 
Royer, gen. fr. 277, 279, 304. 
Różycki Samuel, kp1. 340. 


} 


427 


Rudnicki Ignacy 52. 
Rudnicki Wincenty, por. 111, 317, 
321, 339. 
Rudzki, por. 378. 
Rydzyński Mateusz, konsyliarz 7, 23. 
Rydzyński, biskup 52. 
Rydzyński, gen. 199, 278. 
Rzeszowski, por. 191. 
Rzyski Karol IX. 


Sakowski, rycerz 340. 
Salkowski, pdf. 48, 50, 54. 
Saski, nam. 340. 
SCheffer, gen. fr. 194, 258, 272, 273, 
282, 283. 288, 304. 
Schill, rtm. pr. 356, 405, 406. 
Schiller, por. pr. 168, 180. 
Schmettau, gen. pr. 69. 
SChulemburg, por. pr. 73, 76. 
Schwerin, gen. pr. 70. 
Selin, por. pr. 69, 74, 75. 
Siennicki, pdł. 214. 
Sierawski (mylnie pisany Sieradzki) 
Julian 9,), 99, 103- -105, 113, 
134, 136, 137, 153-155, 162, 
169, 174-176, 182-184. 186, 
198, 206, 207, 209, 215, 219, 
227, 231, 232, 236, 239, 24
 
251, 365, 376, 381, 383, 388, 
390, 411, 413, 416. 
Simer, of. fr. 93. 
Skalkowski A. M. 408. 
Skórze wsk i fryderyk, prezes ka- 
mery bydg. I. 6, 7, 13, 22, 23, 
53, 59, 135, 148, 153, 155, 213, 
225, 248, 261, 283, 361, 369. 
Skybowski Mateus, 269. 
Smorawski, ppr. 48, 49, 51, 58. 
Soiecki, por. 339.
		

/Pomorze_020_01_446_0001.djvu

			Sokolnicki Celestyn 98, 252. 
Sokolnicki Michał, gen. 243, 244, 
248, 259, 260, 263, 283, 284, 
290, 292-294, 297, 299, 307, 
316, 322, 333", 337, 341, 352- 
356, 359-361, 386, 394, 397, 
398, 400, 403, 404, 406. 
Sokolnicki Michał, dr. 352. 
Sokolnicki, por.-adj. 312, 340. 
Sokołowski Józef 111. 
Sokołowski Kazimierz, gen. 24, 70, 
97, 108, 110, 111, 126, 224, 246, 
295, 298, 307, 319, 323, 356, 
385. 
Sokołowski Teodor 111. 
Songi s, gen. art. fr. 
6, 368. 
Stachiewicz Juljan, IX. 
Stanisławski, por. 182, 3-15. 
Stawianowski Franc. [Stanianiw- 
ski?), 214, 219. 
Slawowski, rtm. 309, 310. 
Stein, minister pr. 340. 
Steinborn Marcin 52. 
Stokowski Maciej, gen. 220, 306. 
Stokowski Ignacy, ppłk. 210, 230, 
308, 331. 
Stryjeński Zygmunt, 140. 
Stutterheim, rtm. pr. 73, 74. 
Strzembosz, nam. 391. 
Suchorzewski, kp1. 163, 182. 
Sulerzycki, ppr. 44, 77, 81. 
Sulimierski, por. 255. 
Sułkowski Antoni, ks. 112, 2M, 
271, 276, 286, 325, 345, 365, 
366, 376, 382, 383,387, 389, 393, 
394, 397, 399, 407, 412, 313, 416. 
Szafrański, szer. 312, 378. 
Szalin, kapr. 407. 
Szamowski, kp1. 379. 


i 


428 -- 


Szembek Piotr 199, 203, 391. 
Szypiór, 85. 
Szyrer, płk. 49, 57, 115, 119, 126, 
134, 135, 140, 151, 153, 172, 
195, 202, 238, 284, 318, 341, 
349, 350, 363, 368, 369, 379, 
380, 403, 416. 
Ślaski 24. 
Śmigielski 153. 
Świdziński, gen. 95. 


Taszycki, gen. 58. 
Terf 282. 
TiII 6. 
Tomieki, kpt. 360. 
Tomicki, por. 315, 393. 
Trąmpczyński 52. 
Trebnitz, nam. 125, 151. 
Truszkowski, kpt. 25. 
Trzciński Józef 111. 
Trzebuchowski, gen. 190, 223, 238, 
291, 319, 320, 339, 340, 356, 
405. 
Tymiński, por. 290. 
Typiński, por. 3.J5, 393. 
Tysson, ppłk. 113, 135, 139, 155, 
202, 204, 265. 298, 299. 


i 


Ulatowski, mjr. 185, 188, 189, 190. 
Umiński Jan Nepomucen, ppłk. 90, 
98, 99, 103-105, 109, 115, 118, 
Jlł2-147, 164, 175, 179, 183- 
185, 208, 2
2, 267, 284, 311, 
341. 
Umiński, adj. 311, 312. 


ł 


Viclor, gen. fr. 79, 82, 92, 155, 
340, 408. 
Vincent, intendent 13. 
Voigt 252. 


}.
		

/Pomorze_020_01_447_0001.djvu

			Waraczewski, pocztowy 321, 339. 
Wasilewski, płk. 90, 104, 113, 126, 
150, 166, 169, 172, 187, 207, 
215, 222, 228, 229, 231, 232, 
235, 236, 239, 253, 265, 273- 
275, 278, 279, 304, 401, 402, 
404, 409. 
Wedelstaedt, gen. 21, 28, 30, 41, 86. 
Weiller, gen. fr. 269. 
Werder, kpt. pr. 363-265. 
Werner, gen. hesski, 44. 
Weyssenhoff Józef, ppłk. 133, 206, 
365, 367, 368, 383, 390,413,416. 
Wiesiołowski Józef, konsyliarz 7, 
52. 
Willaume Juljusz VIII, IX, 29, 
74, 346, 384. 
Wojtkowski Andrzej IX. 
Wolschleger Michał 7, 85, 97, 98, 
107, 114, 119, 125, 243, 245, 
259, 269, 352, 353. 
Wolski Józef, konsyliarz 7. 


429 


Wolski, adj. 191, 192, 254, 300, 
350. 
Wybicki Józef 313, 343. 
Wyczechalski, konsyljarz 7. 
Wysocki, przeor 22. 
Wyżewski, redaktor 314. 


Zabiel ski franciszek 151. 
Zabokrzycki Bonawentura, ppr. 378. 
Zajączek Józef, gen. 112, 170, 264, 
284, 299, 305, 368. 
Zajdel, kpt. 113, 182, 183, 393. 
Zakrzewski, ppłk. 113, 301. 
Zalewski 293. 
Załęski, maj. 298. 
Zanoni Ricci 131, 409. 
Zawadziński, por. 345. 
Zboiński, ppr. 345. 
Zellciak 275. 
Zieliński Norberi 53. 
Ziemkowicz Jan 52. 
Zuchowicz Józef, konsyljarz 7. 
Żegota, kp1. 165. 


WYKAZ MIEJSCOWOŚCI. 


Adrjatyk 4. 
Arms-Waldau, patrz Wahlowo. 


Dablice IBablicz?) 223. 
Bałdowo 193. 
Bałtyk 3, 119, 132, 151. 
Barcin 62, 74, 120. 
Barłożno 129, 166, 242. 
Bartodzieje (Gross Bartelsee) 50, 
53, 54, 191, 199, 204. 
Bąków, 269, 274, 275. 
Berendt, Behrendt, Berent, patrz 
Kościerzyna. 
Bellenów (?I 265. 


). 


........ 


Belgrad 223. 
Berlin 12, 13, lOS, 272, 342, 343, 
402. 
Berwald 223. 
Biała 7, 222. 
Bischofsberg, patrz Biskupia Góra. 
Bischofswalde, patrz Biskupice. 
Biskupia Góra (pod Gdańskiem) 93. 
Biskupice 234. 
Błądzyn 108. 
Bochlin (Zapusty) 250, 256. 
Borków 239. 
Borowy młyn 229, 230. 
Borzechów 76, 81.
		

/Pomorze_020_01_448_0001.djvu

			Bramka 107, 118, 238. 
Brda 80, 93, 220,221, 238, 239, 279, 
295, 409. 
Brody 257, 289. 
Brześć kujawski 62. 
Brzuść (Brzusiec) 334, 336. 
Buczek 7, 53. 
Burzenie[?1 169. 
Bydgoszcz 2-5, 8, 9, II, 13-15, 
18, 19, 23-27, 29, 31, 33-34, 
36, 37, 39, 41-46, 47-57, 
59-64, 69, 73, 74, 77-80, 
83-86, 88, 91-95, 98. 99, 
102-106, 109, 110, 112, 115, 
116, 119, 120, 126, l:ó!8, 131, 
133-135, 139, 152, 155-a9, 
169, 171-173, 408. 
Bysław Wielki 107, 108, 125. 
Bytów 118, 316, 337, 355, 406. 
Bzowo 80, 121-123, 129, 169, 223, 
258, 273. 


Celichów 272. 
Chełmno 23, 36, 191, 202, 205, 221, 
251, 369. 
Chełmy 7. 
Chełm:f:a 251. 
Chojnice 51, 76, 87, 95, 96, 106, 
107, 109, 113, 119, 124, 125, 
132, 148, 151, 161, 162, 169, 
174, 185, 188. 209, 220, 221, 
224, 226-228, 233-235, 238, 
:1139, 246, 262, 263, 269-271, 
212, 273, 280, 284, 290, 291, 
293, 297, 307, 316, 318, 355. 
Ciborze 7. 
Ciele szyn 92. 
Colberg, patrz Kołobrzeg. 
Culm, patrz Chełmno. 


430 - 


Czaplin Wielki 229, 230, 232, 244, 
259, 266, 268. 
Czarna Woda 74, 75, 80, 84-87, 
107, 114, 185, 189, 190, 259, 
295, 306, 316, 341. 
Czarne morze 3. 
Czersk 7, 190, 220, 316. 
Czężysk 386. 
Człuchów (Słuchów, Schlochau) 114, 
284, 290-292, 307, 409. 
Dalwin 371. 
Danzig, patrz Gdańsk. 
Dąbrowiec 62. 
Dąbrówka (Dommerau) 74, 214, 
216,227, 331,382, 387, 392, 412. 
Dirschau, patrz Tczew. 
DrezdenkD, 226. 
Działdowo 49. 
Dziembowo 7. 


Elbląg 122, 132, 138, 141, 143, 147, 
401. 
Engelsburg 282. 
Eylau 318, 333. 
Euxynus, patrz Czarne morze. 


Fordon 47, 49, 53, 80, 191, 199, 
204, 213, 221, 238, 254, 265, 
284, 348, 379. 
frankfurt n. Odrą 340. 
freinsk 302. 
Frydlądek 148, 168, 291. 
Gal 288. 
Gąbin 62. 
Gąsawa 369. 
Gdańsk V, VIII, 9, 18, 21, 31, 36, 
41, 42, 49, 50, 61, 69, 71" 75, 
76, 78, 79, 81, 82, 86, 88, 90, 
91, 93, 97, 103, 106, 107, 110,
		

/Pomorze_020_01_449_0001.djvu

			112, 117-119, 124, 128, 132- 
134, 141, 143, 144, 150, 151 
153, 161, 162, 165, 166, 171, 
175, 208, 209, 216-218, 227, 
237, 249, 256, 257, 277, 279, 
302, 303, 305, 306, 308, 309, 
313, 315-319, 325, 328, 331, 
332, 340, 346, 347, 351, 352, 
355, 363, 371, 372, 380-382, 
384,385,387,392,395,408-414. 
Gniew 71, 72, 76, 77, 80, 82, 87, 
109, 118, 121--123, 128, 129, 
132, 134, 136-138, 140, 141, 
143-145, 149, 151, 154, 162, 
164, 167, 169, 170, 174, 17i, 
177, 178, 181, H12, 184-188, 
190, :ZOl, 206, 208, 209, 215, 
216, i!29, 235, 237, 239, 279, 
285, 286, 289, 293--297, 301, 
303, 306-308. 313-315, 317, 
323, 325, 326, 328, 332-335, 
337,341,349,351-353,361-363, 
369,370,378,380,385-387,395, 
400, 401, 407, 409, 410, 414,415. 
Gniewkowo 62, 63. 
Gniezno 6, II, 72, 73, 81, 135, 280. 
Gociewie 279. 
Gogolewo 330. 
Goldberg 
GoIańcz 68. 
Gor
czyn 405. 
Gostyń (!) (Gostynin) 62. 
Gościeradz 87, 88, 96, 99. 
Gottau 290. 
Góra 174. 
Greyfenburg 168, 181, 226. 
Gremblin 163, 334, 336, 380, 387, 
398, 410. 


,..... 


- 431 


Grocholin 7. 
Grossbartelsee, patrz Bartodzieje. 
Groszew 267. 
Grudziądz 12, 75, 96, 104, 105, 112, 
129, 130, 132, 134, 170, 185, 
187, 194, 196, 208, 215, 217, 
226-229, 231, 232, 238, 241, 
244, 250, 255, 256, 258, 267, 
274, 277, 279, 282, 283, 288, 
291, 303, 304, 313, 346. 
Grupa 72, 75, 258. 
Gustków 355. 


Hamersztyn, CHammerstein> 190, 
208, 209, 217, 223, 234, 290- 
292, 294, 356. 
Hammerstadt l!) 290. 
Heidemiile. patrz Borowy młyn. 
Hohenstein, patrz Wysoki kamień. 
Holland 90, 91, 122, 138, 141, 147. 


Iłowo 109. 
Inowrocław 6, 41, 60, 62, 63, 70, 
72, 115, 126, 140. 


Jaksice 239. 
Jakubowice 87. . 
Janiszewo 311, 312, 330. 
Janno kość. 242. 
Jelnia (Jeleń) 285, 288. 
Jeziorki 280. 
Jeiewo 269. 
Jenga, patrz Wiąg. 


Kalice 242. 
Kalisz 55, 56, 110, 173, 218. 
Kamiel'ne 235. 
Kamionka 2]5. 
Karpaty 3. 
Kartuzy (Carthaus) 405, 406.
		

/Pomorze_020_01_450_0001.djvu

			Kistrzyn (Kiistril1) 272, 300, 356. 
Kiszpork 147. 
Kleczew 62. 
Kładowa 365. 
Kłodawa 62. 
Kołobrzeg (Kolberg, Colberg) 31, 
36, 41, 79, 82, 93-97, 103, 
105- -107, 118, 119, 125, 132, 
161, 168, 190, 217, 223-226, 
246, 247, 262, 290, 291, 294, 
295, 305, 307, 317, 340, 346, 
356, 259, 360, 406, 409. 
Komorsko 129, 130, 194, 257, 267, 
. 268, 274, 279. 287. 
Konin 62. 
Konopat polski 107, 108. 
Korlin 223. 
Kornatka 129. 
Koronowo 41, 44, 47, 49, 51, 80, 
R7-89, 93, 95, 98,99, 108, 109, 
114, 131, 221, 238, 339, 270, 409. 
Kossobudy 188, 189. 
Kościan 127. 
Kościelec 7. 
Kościerzyna 220, 280, 317. 
KoślIn 356. 
Kotomierz 110, 116. 
Kotówka 269. 
Kowal 62, 111. 
Kozłów, 75, 107, 108. 
Krajanka 7. 
Kreszencin 242. 
Królewiec (Konigsberg) 106, 218, 
256, 343. 
Krzepcin 108, 125. 
Kukutyń 237. 
Kusso 320. 
Kutno 62. 


432 


Kwidzyn (Marienwerder) 37, 49, 91, 
97, 132, 134, 138, 283, 301, 305. 
Laskowice 7. 
Langenau, patrz lęgowo. 
Lauenburg 317, 340, 356. 
Leba 341. 
Leitzigen (?) 381, 411. 
Leningrad patrz Petersburg. 
Leszno 127, 135. 
Leśniewo 186, 187. 
Lewków (Lwówek?) 127. 
Libenau, patrz Lignowo. 
Lignowo (Libenau, Ligenau) 177, 
192, 289, 296, 309, 310, 316, 
32!t, 331, 332, 371. 
Lipówka 316, 317, 341, 356. 
Litenkau, 293. 
Lubin Wielki 196, 205, 217, 226, 
236, 250, 255, 258, 272, 277, 
282. 
Lubowidz 371. 
Lubowie 84. 
Lubraniec 62. 
labiszyn 62, 80, 86, 192. 
lęczyca 62, 65. 
1:.t
!Zowo (Langenau) 199, 350, 365, 
381, 389, 392, 411. 
lobżenica 7, :114, 148, 226. 
lowenek 116. 
lowicz 25, 56-59, 61. 
lowin 116. 
luków (Zuchów)? 132, 138. 
Malbork (Marienburg) 147, 308. 
Marcinkowo 180. 
Marienwerder, patrz Kwidzyn. 
Marszew 344. 
Marzyków 7. 
Michałów 94, 96, 104, 105, 109, 267. 


I 
Ił 
I 


fi
		

/Pomorze_020_01_451_0001.djvu

			- 


- 433 


Międzyrzec 272. 
Milewsko 287. 
Miłobądz (Miihlbans) 309, 331, 344, 
347, 351, 371, 378, 380, 3R2, 
384,385, 387, 392, 410,412, 414. 
Mirachów (Miraszew) 132, 138. 
Mokre 189. 
Montawa 158, 203, 219, 279, 287, 
301. 
Morsko (Mursko) 240, 244. 
Morze Czarne 3. 
Morze Śródziemne 3. 
Motława 335. 
Miinsterwalde, patrz Opalenie. 


I
 
I 
, 


Nakło 80, 85, 94- 96, 103, 105, 
109, 132. 197. 
Narkowy (Norków) 335, 387,388,411. 
Nawra 23. 
Neustadt, patrz Weyherowo. 
Nieciszewo 116. 
Nieponie 205. 
Niemcza (Niemczyn) 47, 51, 54. 
Niewieścin 92. 
Nieżuchowo 7. 
Nogat 141, 147, 151. 
Nosków 335. 
Nowa Cerkiew 237. 
Nowe (Neuenburg), 59, 71, 72, 81, 
90, 93, 115, 117, 118, 121-124, 
126, 128, 131, 134, 136-138, 
140, 142, 143, 149-154, 158, 
167, 169-171, 185, 187, 190, 
195-197, 201-204, 206-209, 
215- 217, 219, 227, 229-231, 
236-239, 244, 250, 256-259, 
262, 267, 268, 273-279, 283, 
285-288, 293, 297, 301, 303, 
344, 349, 408. 


.1 
I 


\ 
J 


'I 


Noteć 63, 80, 180, 197, 199, 295, 
356. 


Obrzycko 68. 
Odra 3, 139. 
OIendry (pod Grudziądzem) 241. 
Oliwa 277. 
Opalenie (Miinsterwalde) 206, 210, 
216, 239. 279, 285, 286, 289, 
301, 303, 304. 
Opelinek 301. 
Orla 354, 404. 
Osie 59, 74-76, 86, 87, 129, 186, 
187, 195-197, 202, 203, 208, 
215, 219, 226-232, 236, 240, 
242, 244, 246, 255, 256, 259, 
262, 266, 269, 274, 285, 297, 
298. 
Osiek 50, 93, 94, 96, 104, 105, 109, 
117, 118, 186, 187. 
Ostrowite 76, 147, 239, 250, 274. 
Ostróda 82, 385, 399, 415. 


Pad,3. 
Padlin 7. 
Pakość 25, 62. 
Pampowo 7. 
Parzewie 239. 
Pelplin (Pepla, Peplin> 73,75,319,324, 
329-331,336,372,350, 387,410. 
Petersburg V. 
Piaseczno 129, 141. 
Pieniążek, 129. 
Piła 94, 96, 103, 105, 109, 119, 148, 
180, 197, 199, 290, 291. 
Piotrów 62. 
Plastermiihle 291. 
Płazowo 107, 108. 
Podgórze 62. 


28
		

/Pomorze_020_01_452_0001.djvu

			Pogutki 173, 188, 189. 
Poznań V, VI, IX, 1, 3, 6, 22, 24, 
46, 55, 56, 68, 89, 93, 95, 112, 
127, 133, 135, 152, 156, 195, 
218, 254, 272, 294, 299, 300, 
318, 350, 368, 379. 
Przechów 75, 80, 107, 108, 239. 
Przysiek (Przysiersk) 107, 108, 195, 
247. 
Puck 317. 
Pudewitz 217. 


Racybor (Ralzebuhr) 262, 271. 
Radziejow 62. 
Rakowiec 206, 285, 288. 
Rammelsburg (Rummelsburg) 290 
-292, 298. 
Rawicz 127, 135. 
Rogoźno Wlkp. 11, 135. 
Rokitki (Rokitno) 363, 367, 372, 
373, 394. 
Rombork 237. 
Rożnowo (Rosenthal) 86, 237. 
Ruda-młyn 107-109, 238. 
Rudnik 288. 
Rulewo 115-118, 124, 129, 142, 
223, 229, 236, 262, 269, 27], 
274. 
Rychów 291. 
Rychtów 287. 
Rynarzewo 61. 
Rynkowo 235, 256. 
Rynkówek 256, 257. 
Rytlary 239. 
Rywald 163. 


Salza 3 
Samoslrzel 7. 


434 


Sarlowice 72, 75, 191, 240, 241, 
214. 255, 256, 258, 266. 
Schliwitz, patrz Śliwice. 
Schoneck, patrz Skarizewy. 
Schonfeld (pod Choinicami) 85, 97. 
Sępolno 264. 
Sępólno kujawskie 62. 
Sienno 47, 54, 74, 92. 
Skarszewy (Schoneck) 132, 134, 
136-138, 151, 164, 165, 167, 
173, 179, 185, 188, 189, 195, 
294, 295, 315, 334, 336, 363, 
372, 380, 384, 385, 387, 393, 
394, 410, 411, 414. 
Skore 214, 215. 
Skrzynka (Skrzynków) 186, 187. 
Słupsk 118, 132, 161, 243, 316, 317, 
319, 320, 322, 337, 341, 352- 
359. 
Słuchów, patrz Człuchów. 
Służew o 62. 
Sotec kujawski (Szulic, Szulca) 62, 
259, 350. 
Solimowo 253, 265. 
Spiaszczek(?) 140, 141. 
Sprudowo, (Sp rodowo, Szprudowo, 
Schprottau) 237, 289, 316, 334, 
336, 373 l?). 
Stanisławie (Stenzlau) 309, 363, 
367, 372, 394. 
Starogard (Stargard) V, 73, 76, 78, 
117,118,122,123,126,129,132, 
134, 136-138, 141, 144, 149, 
151, 154, 161-164, 167, 169, 
174, 175, 177-179, 184, 185, 
190, 193, 195, 208, 210, 214, 
215, 217, 219, 220, 226, 227, 
229, 235, 237 -239, 250, 256,
		

/Pomorze_020_01_453_0001.djvu

			257, 279, 285, 286, 289, 294, 
295, 297, 298, 302, 303, 308, 
311, 315 -317, 319, 323, 325, 
328, 331, 380, 381, 387,410,411. 
Stary dwór 87, 96, 99. 
Strzel no 62. 
Subkowy (Soblau) 144, 163, 193, 
336, 356. 
Swarclyn 166. 
Szarlej 7. 
Szczecin 79, 82, 93, 106, 133, 139, 
209, 220, 221, 226, 227, 248, 
292, 294, 346. 
Szczecinek (Nowy Szczecin, Neu- 
stettin) 94-96, 103, 105. 109, 
132, 208, 209, 217, 223-226, 
234, 238, 243, 246. 262, 280, 
290 - 292, 295, 304, 306, 307. 
Szubin 61, 84, 86, 88-91. 
Szumiąca 107, 108. 
Szyszkow 88. 
Śliwice (Schliwitz) 316. 
Śmigiel 127. 
Średnice 409. 
5rodziemne morze, patrz Morze 
środziemne. 
Świecie V, 31, 54, 59, 66, 69. 71, 
73-82, 8t, 86-88, 90, 92, 93, 
95, 96, 98 -100, 102- 109, 114- 
119, 123-126, 128, 130, 131, 
145, 150, 151, 156, 157, 159, 
172, 183, 185--188, 191, 195- 
197. 201, 204- 206, 208, 212, 
213, 215, 217. 219, 226-232, 
238-240, 243-248, 251-254, 
256, 258-265, 268-270, 273, 
280-281, 284, 293, 294. 303, 


435 


317, 318, 333, 337. 343, 348- 
350, 352, 358, 408, 409. 
Święte 241, 258. 


Tarpno (Tarpen) 288. 
Taszewo 142, 215, 219, 221, 222, 
230, 231, 269, 276-278. 
Tczew (Czczew, Dirschau) V, 128, 
132, 134, 136-138, 141, 143, 
145, 147, 151, 163-167, 169, 
174, 175, 177-179, 184, 185, 
193, 194, 207, 222, 280, 294 - 
296, 303, 305, 3C6, 308- 310, 
314-316, 323-325, 330 -332, 
334, 335, 344-347, 351, 354, 
362-365. 367, 370, 371, 373, 
375, 378-381, 385-388, 392- 
397, 399,403, 407, 410,411,414. 
Teino, patrz Wtelno. 
Titz, patrz Tuczno. 
Topolno 80, 87, 92, 116, 171, 191. 
213,254,280,284,348-350,409. 
Toruń VIII, IX, 8,9,12,15,19-21, 
29, 33, 41. 43, 44, 46, 48, 85, 
120, 133, 155, 166, 169. 170, 
185, 192, 199, 204, 215, 217, 
2t4, 248, 249, 254, 263-265, 
284, 299, 313, 318, 333, 341-- 
343, 348, 379. 
Trepcin 87, 88, 99. 
Trzcianka 226 
Tre:ebina 116. 


Tuchola 51, 74, 76, 87, 95, 96, 102, 
106, 107-109. 112-114, 119, 
124, 125, 169, 174, 188, 197, 
208, 209, 217, 220, 228, 238, 
239, 243, 246, 265, 269, 270, 
273.
		

/Pomorze_020_01_454_0001.djvu

			Tuczno V, 147, 168, 180. 
Tybr 3. 


Wacmierz 372. 
Wałcz (Deutsch Crone) 105, 225, 
246. 
Waldowo (Arms Waldau) 226. 
Warlubie 269. 
Warszawa VI, VII, VII, 14, 22-25, 
27, 28, 33, 45, 54, 56, 60, 66, 
79, 82, 92, 93, Ill, 120, 121, 
153, 156, 201, 213, 216, 263, 
313. 341, 343, 377, 395, 397. 
Wejherowo (Neustadt) 317. 
Wiąg 196, 240, 244, 249. 
Wielbrądowo 242. 
Wieleń (Wieluń, Filehne) 225, 226. 
Wieloglów 334-336. 
Wiesen"urg, patrz Przysiek. 
Wili mowo 129. 
Wippel 341. 
Wisla 8, 12, 28, 62, 63, 75, 78, 80, 
87, 93, 94, 107, 1l4, 1l5, 122, 
128-130, 132-135, 141, 143, 
151, 158, 177, 186-188, 192, 


łt.łt 04135" 


- 436 - 


194, 196, 201-203, 205-210, 
215-217, 240, 241, 249, 250, 
255-258, 262, 265-267, 277, 
282, 284, 287, 288, 300, 301, 
303-305, 308, 310, 313, 335, 
336, 346, 379, 381, 382, 385, 
386, 387, 393, 394, 396, 397, 
399, 400, 408, 41l-414. 
Wlocławek (Wroclawek) 62. 
Woj tal 185, 189, 210, 220, 297, 299, 
316. 
Wola 287. 
Wschowa 127. 
Wtelno 105, 225, 246. 
Wysoka 302. 
Wysoki kamień 78. 


Zajączkowo 272, 273. 
Zakrzew 62. 
Zawady 269, 274. 
Zelgorz (Zelgoszcz) 1l7-1l9, 122, 
126, 149, 285, 297, 302. 
Zojki 257. 


Żnin 61. 
Żychlin 62.
		

/Pomorze_020_01_455_0001.djvu

			WYKAZ WAŻNIEJSZYCH POMYŁEK. 


str. 24, w. 3 injurs 
w. 4 a coh
 
str. 27, w. 4 od dołu ułożyli. Pomnąc 
str. 35, w. 35 w. 7 consequanl 
w. 11 subsistence 
w. 13 ne sont donnes 
str. 36, w. 10 od dołu Iieu 
sir. 37, w. 14 recrue 
Sir. 38, w. 3 ministre 
sir. 57, w. 9 Davou 
sIr. lIl, w. 4 i 7 od dołu
 Lefebre 
str. lI2, w. 4 i 9 \ 
str. 132, w. 13 od dołu est la prise elle a pris 
sir. 132, w. 12 od dołu Nepoiser Hessoisses 
str. 133, w. 7 armees armes 
str. 133, w. 18 buffeterie buff1eterie 
sir. 260, w. 6 od dołu partie partir 
str. 345, w. 3 klory podaję których podaje 
str. 380 nr. 374 błędnie wydrukowany, należy korzystać 
z tekstu podanego pod nr. 391 w uzupełnieniach. 


Zamiast: 


Powinno być: 


injures 
a cote 
ułożyli, pomnąc 
consequent 
subsistance 
me soni donnee 
bien 


revue 
minislere 
Daru 


Lefebvre
		

/Pomorze_020_01_456_0001.djvu

			WYDAWNICTWA 
TOWARZYSTWA NAUKOWEGO W TORUNIU 
SKŁAD GŁÓWNY: 
DOM KSIĄŻKI POLSKIEJ - WARSZAWA, 
PLAC TRZECH KRZYŻY 8. 


R o c z n i k i Towarzystwa Naukoweg-o w Toruniu: 
V........ . zł. 1.. - XiX...... . zł. 2.50 XXXiL........ zł. 12.- 
VI.............. II 1.75 XX............." 5.25 XXXIII.......... 15.- 
VII.u............ 1.75 XXI............ 5.25 XXXiV........ II 14.- 
VIII 2 XXII... ....... ,,5.25 XXXV... II 20.- 
........u.. II .- XXIV-XXV 2.50 XXXVI 15 - 
XVII........... II 3.50 XXVI-XXViii:: 3.40 xxxvii:::'::::: 3:50 
XVIII.......... II 1.75 XXIX-XXXI. ,. 6.- XXXVIII. ,,5. 
Fontes: 


I .. .. .. .. . .. ... zł. 
11......... II 
III.............. II 
IV.u.u........ " 
V............... " 
VI ............. II 
X ............ II 
XL............. II 


2. 
2.- 
2.- 
1.75 ' 
2.25 
1.75 
1.75 
1.75 


XIV...u....u. zł. 
XV ............ 
XVI.......... .. 
XVi!........... 
XVIII.. u.. u.. 
XiX............ 
XX fasc. 1.... 


XX fasc. 3.... zł. 


2.50 
2.50 
7.- 
7.- 
7.- 
9.- 
7.50 


" 


" 2.... 


1.75 
1.75 
1.75 
1.75 
1.75 
1.75 
2.75 
2.50 


n " 4....., 
XXI.......... " 
XXII... . " 
XXIIL......... " 
XXIVuuu.... " 
XXV....... 


" 


nr. 1, 4, 9-12. 
II nr. I, 3-12. 
III nr. 1-7, 9-12. 
IV ni. 3, 4 -6. 


Z a p i s k i Towarzystwa Naukowego w Toruniu: 
V nr. 5-12. 
VI nr. 1-12. 
VII nr. 1-I2. 
VIII nr. 1-12. 
IX nr. 1- 4. 


. 


. 


I 
I 


Poszczególne zeszyty tomów I -V po 25 gr., tomu VI po 35 gr. 
tomu VIII 1-2 po zł. 1.-; 3-4 zł. 5.-; reszta po 50 gr. 


.
		

/Pomorze_020_01_457_0001.djvu

			Bieszk K. ks. dr. Walka Zakonu Krzyżackiego z Polską o przynależ- 
ność kościelną Archidiakonatu Pomorskiego. T. 1928 ......... zł. 1.50 
Birkenmajer L. A. Mikołaj Wodka z Kwidzyna, zwany Abstemius, 
lekarz i astronom polski z XV stulecia. T. 1927................. II 


5.- 
5.- 


Brosig A. dr. Plastyka gotycka na Pomorzu. T. 1930................ " 
Chmielecki K. ks. Człowiek przedhistoryczny w Prusiech Zacho- 
dnich oraz przewodnik po zbiorach Towarzystwa Naukowego 
w Toruniu. T. 1909... ...... .......... ................................ II 


0.80 


Cichoszewska H. Cmentarzysko w Poczerninie. T. 1931. = Roczniki 37 II 3.50 
Czapla B. ks. dr. Ad historiam ecclesiasticam Pomeraniae appa- 
ratus pauper... collectus... a G. Schwengel. T. 1912-1915. 
=fontes XVI-XIX. ................. ................................ II 7.- 
Czaplewski P. ks. Annales Monasterii Olivensis Ord. cist. aetate 
posteriores. T. 1916-1918. - Fontes XX fasc. 1-4............ II 10.25 


Senatorowie świeccy, podskarbiowie i staro- 
stowie Prus Królewskich (1455-1772). T. 1921. = Roczniki 
XXVI-XXVIII........................................................ " 3.40 


Dąbrowski S. Dawne pierniki toruńskie. T. 1927..................... II 5.- 
Frpdrpchowicz R. ks. dr. Dzwony kościelne w diecezji Chełmiń- 
skiej. T. 1927. ........ ........................ .... ...................... " 5.-- 
(JIemma T. ks. dr. Kronika Benedyktynek chełmińskich (1578- 
1619). T.1926..............................--............ ............. II 4.- 


(jliczner E. Kronika żywota, nauki i spraw Jezusa Chrystusa (Gro- 
dzisk 1579). Wydał ks. dr. K. Miaskowski. T. 1928............. II 2.- 
(jumowski M. dr. Jan Dantyszek i jego medale. T. 1929. ........ II 2.- 
Maciej Schilling , pierwszy artysta - medaljer 
polski z XVI wieku. T. 1927................. ........................ II 3.- 
Kantak K. ks. dr. Kronika Bernardynów toruńskich. T. 1925..... " 1.- 
Ketrz"ński St. dr. Taryfy podatkowe ziem pruskich z r. 1682 (i) 
Kujot St. ks. dr. Trzy wilkierze wiejikie. T. 1901. - Fontes V " 2.25 
Kujot St. ks. dr. Dzieje Prus Królewskich. Część I-II do r. 1380. 
T. 1913-1925. - Roczniki XX-XXV, XXIX-XXXI. 


Kto założył paraf je w dzisiejszej diecezji cheł- 
mińskiej. 2 t. T. 1903-1905.... ........... ........................ II 6.25 
Visitationes Archidiaconatus Pomeraniae Hiero- 
nim o Rozrażewski Vladisl. et Pomer. episcopo factae. T. 1897- 
1898. 
 Fontes I-III. ...... ............... ....................... II 6.-
		

/Pomorze_020_01_458_0001.djvu

			Liedlke A. ks. dr. Walka księcia Jana Opolskiego > Kropidły. 
z Krzyżakami w obronie majątkowych praw diecezji włocław- 
skiej. T. 1932. = Rocznik XXXVIII. _.._......... ........ zł. 5.- 


lega 


WI. ks. Kultura Pomorza we wczesnem średniowieczu na 
podstawie wykopalisk. 2 t. T. 1930. ....... ...................... II 
- Przyczynki do poznania kultury łużyckiej na Pomorzu. 
T. 1926......... ......... .......... ..............___... 


35.- 


,. 


1.20 


Mańkowski A. ks. Constitutiones synodales nec non Ordinationes 
Dioecesis Culmensis. Pars I: a saec. XV usque ad XVII. 
T. 1929. - fontes XXiV............................................ II 9.- 
Inwentarz dóbr biskupstwa chełmińskiego z r. 
1614. z uwzględnieniem późniejszych do r. 1759 inwentarzy. 
T. 1927. - Fontes XXII. ....... ....... ....................___..___ II 7.- 
Inwentarze dóbr kapituły katedralnej chełmiń- 
skiej z XVII i XVIII wieku. T. 1928.- Fontes XXIII.......... " 7.- 
Prałaci i kanonicy katedralni chełmińscy od za- 
łożenia Kapituły do naszych czaiÓW. T. 1928. .................. " 7.- 
liber mortuorum Monasterii Coronoviensis 
O. Cis1. T. 1931. - Fontes XXV.................................... II 7.50 
Mączl'ński T. Kazimierz Rogala Zawadzki, jego życie i dzieła. 
T. 1929.. _........... _.................. ..... ............. ........" 4.50 
Mikulski T. Henryk Chełchowski. Kartka z dziejów literatury 
polskiej XVII w. T. 1930. ....................................__.... " 4.- 
Mocarski Z. Bibljografja prac Towarzystwa Naukowego w Toru- 
niu (1875-1925). T. 1925............................................. " 1.- 
- O Książnicy miejskiej im. Kopernika w Toruniu. 
T. 1927............................................ ....................... II 1.- 
Panske P. ks. dr. Chojnice i Człuchowo w czasach tak zwanej 
Reformacji i Przeciwreformacji. T. 1925........................... " 1.30 
Poblocki W. ks. dr. Visitationes ecclesiarum dioecesis Culmensis 
et Pomeraniae A. Leszczyński episcopo A. 1647 factae. 
T. 1900. - Fontes V. _..............._.................... ......... " 2.25 
Tpnc SI. dr. Dzieje Gimnazjum Toruńskiego (1568-1793). Tom I. 
Wiek XVI. T. 1928. (Dalszy ciąg w przygotowaniu) .......... " 7.- 
- Najdawniejsze ustawy Gimnazjum Toruńskiego. T. 
1925. - fontes XXI. ......................._........................ " 7.- 


Biblioteka Główna UMK 


: ]11111 JIII 11/1/11111 II!!/IIIIIIIIIIIIIII 1111/1/1111111111111111: illl 



 
 
"I.fllł


-J 
" T.
 


300002505209 


--j