/Czytelnia_002_01_001_0001.djvu

			Biblioteka 
U. M.K. 
Toruń 


ł 


I 
I 


OB" 'fI;; 

 


BIBLIOTE.CZł\A WILE.NSł\A 
Nr. 8. 


STEFAN ROSIAK 


KSIĘGARNIA 
"E. ORZESZKOWA i S-ka" 
W WILNIE 


1879 -1882. 


-.. 


WILNO 
,\VYDAWNICTWO MAGISTRATU M. WILNA 
Skł..d Gł6wny H.eięg..rni.. Św. Wojciech.. w Wilnie 
l 9 8 8
		

/Czytelnia_002_01_002_0001.djvu

			- 


.,. 


.. 
.,. 
.
- 


" 


. '
		

/Czytelnia_002_01_003_0001.djvu

			-t ;) 


,,- G )0 '7 
 


BIBLIOTECZł\A WILENSł\A 
Nr. 8. 


STEFAN ROSIAK 


KSIĘGARNIA 
"E. ORZESZKOWA i S-ka" 
W WILNIE 


1879 - 1882. 


WILNO 
WYDAWNICTWO MAGISTRATU M. WILNA 


Skład Gł6wny fieięgarnia Św. Wojciecha w Wilnie 


l 9 3 8
		

/Czytelnia_002_01_004_0001.djvu

			,...... 
I 



dł'5' 

j

. "\ 
: II"WUlYn r " 
· , lit II "., 

 


t 


TUW. WYD .PUGON", VlWK. .PAX., WILNU, UL. ŚW. IGNACK(,;O 5, tel. 8-93 


ł
		

/Czytelnia_002_01_005_0001.djvu

			.. 


t 


ł
		

/Czytelnia_002_01_006_0001.djvu

			i 
- 
t 
. 
\, 
\ 
" . 
 


ELlZA ORZESZKOWA 
(Ze zbiorów rodziny Makowskich w Wilnie) 


ł 
I 


l
		

/Czytelnia_002_01_007_0001.djvu

			I 
i 


,.. 


ł 


WSTĘP 


Dnia 18 maja 1910 r. rozeszła się w Grodnie i po całej 
Polsce wieść, że Eliza Orzeszkowa, wielka piewczyni znad 
Niemna, nie żyje. W ćwierćwiecze zgonu uczczono pamięć 
jej uroczystościami, które może zbyt małe były w stosunku 
do zasług. Grodno, które już nie jest Grodnem z epoki 
Orzeszkowej, postawiło jej pomnik i uczciło zjazdem, T owa- 
rzystwo jej imienia przypomnieć chce ją Polsce wydaniem 
listów przez nią i do niej pi.sanych; I) w Wilnie, które jest 
z woli Orzeszkowej w posiadaniu jej pamiątek jubileuszowych, 
T-wo Przyjaciół Nauk poświęciło pamięci jej uroczyste po- 
siedzenie w dniu 25 maja 1935 r. Z inicjatywy osób, które 
z Orzeszkową współpracowały osobiście, powstaje praca ni- 
niejsza mająca na celu przypomnienie małego ułamka życia 
wielkiej pisarki, kiedy to w ciąg-u trzech lat współpracowała 
z Wilnem bezpośrednio, stworzywszy dla swej działalności 
nowe tereny pracy - księgarnię "E. Orzeszkowa i S-ka" 
, 
istniejącą w Wilnie w latach 1879 -1882. Praca ta wiązała 
Orzeszkową z Wilnem silnymi więzami miłości, przeżywała 
w niej swoje jeszcze młodzieńcze porywy i cały zapał egzal- 
towanej natury. W hołdzie należnym od Wilna za tę jej pracę 
chociaż skromnym szkicem z dziejó w księgarni chcemy uczcić 
pamięć Orzeszkowej. 
Najczynniejszymi aktorami w dziejach księgarni "E. Orze- 
szkowa i S-ka" były trzy osoby, z nich najbardziej zna- 
na wszystkim O r z e s z k o wa. Nie będziemy się dłużej 
zatrzymywali nad jej biografią, tylko dla przypomnienia pa- 
mięci czytelnika zacytujemy chociaż kilka faktów z życia 
powieściopisarki. Urodziła się Orzeszkowa 6 czerwca 1841 r. 
t) W druku już się ukazało wydawnictwo: Eliza Orzeszkowa. 
Listy... Tom I. Dwugłosy... POd kierunkiem prof. Józefa Ujejskiego, 
opracował Ludwik Brunon Świderski. Warszawa - Grodno 1936 r. 
Cytujemy ..Dwugłosy".
		

/Czytelnia_002_01_008_0001.djvu

			-4- 


w Milkowszczyżnie w Grodzieńskim, rodzicami jej byli Be- 
nedykt i Franciszka z Kamieńskich Pawłowscy; po śmierci 
ojca, który zmarł w r. 1843, wychowywała się u swej babki 
Elżbiety Kamieńskiej. W r. 1852 oddano ją na pensję do 
pp. Sakramentek w Warszawie, gdzie się kształciła w ciągu 
lat pięciu - do r. 1857. Jeszcze przed ukończeniem 17-go 
roku życia, zgodnie ze zwyczajami epoki, została wydana 
za mąż za znacznie starszego od siebie Piotra Orzeszkę. 
Bierze razem z mężem udział w powstaniu r. 1863, za co 
Orzeszko został zesłany na Syberię. Małżeństwo to nie nale- 
żało do najszczęśłiwszych wskutek różnicy wieku i poglądów, 
więc dochodziło do nieporozumień, co doprowadziło już za 
czasów zesłania Orzeszki do procesu i unieważnienia zwią- 
zku w roku 1869. Orzeszkowa wtedy przenosi się na stały 
pobyt do Grodna. którego nie opuściła do zgonu. I) W nowo- 
utworzonej firmie księgarskiej dawała podstawę materialną 
i ogólny kierunek oraz swój kredyt moralny, jaki posiadała 
w społeczeństwie. 
Głównym inicjatorem założenia księgarni i projektodaw- 
cą całego szeregu przedsięwzięć oraz zarazem osobą, która 
do pewnego stopnia przyczyniła się do rozsadzenia placówki, 
był Wincenty C h e ł m i ń s k i. Urodził się 8 grudnia 1850 r. 
w Ortylu Królewskim na Podlasiu dzierżawionym przez 
ojca Karola. Początkowe nauki pobierał w progimnazjum 
w Białej Podlaskiej, a następnie w szkole realnej w Warsza- 
wie, po ukończeniu której wstąpił na medycynę do Szkoły 
Głównej w Warszawie. Jednak warunki materialne nie po- 
zwoliły mu na wyższe studia; zmuszony porzucić medycynę 
wziął się do buchalterii i otrzymał posadę w zarządzie dóbr 
ks. Wittgensteina w Słucku, dokąd też się przeniósł z matką 
i siostrą, którymi musiał się opiekować, gdyż ojciec za udział 
w powstaniu r. 1863 był zesłany na Syberię. Wincenty Cheł- 


1) Porównaj życiorys Orzeszkowej umieszczony w jubileuszo- 
wym numerze .Kobiety Współczesnej". Warszawa 12.VI. 1932 Nr 23/24 
str. 447-450, napisany przez Aurelego D r o g o s z e w s k i e g o, oraz 
w ksiCitce tegot autora: ..Eliza Orzeszkowa 1841-1910-. Warszawa 1933. 


r 


Ą. 


l
		

/Czytelnia_002_01_009_0001.djvu

			I 


-5- 


miński przeżył w domu rodzicielskim jako młody chlopiec 
świetny nadziejami okres powstania styczniowego, gdyż 
w domu ojca, jako komisarza powiatowego powstania, ognis- 
kowała się akcja powstańcza z pobliskiego terenu. W głu- 
chym Słucku, wpisując do akt dochody księcia odrywał się 
od tak zimnego obowiązku, tworząc poezje, utrzymując kon- 
takt ze światem przez nadsyłanie korespondencji do pism 
warszawskich 1), działając na miejscu na polu oświatowym. 
W r. 1878 główny zarząd dóbr księcia Wittgensteina został 
przeniesiony do Werek pod Wilnem, skąd do Wilna tylko 
krok. Młody, zapalony poeta -literat nawiązuje bliższy kon- 
takt ze sferami demokratycznymi w Wilnie. Nieliczne były 
to rzesze, rządy rosyjskie mocno je przerzedziły, lecz były. 
Badając kulturalne życie wileńskie, odczuł brak słowa dru- 
kowanego, które by propagowało myśl bardziej śmiałą. I oto 
powstaje plan otwarcia w Wilnie księgarni, która by misję 
tę spełniała i była miejscem wymiany myśli niezależnej, sku- 
tej na Litwie kajdanami. Miał nawet upatrzoną tutaj fir- 
mę (bo nową koncesję na księgarnię trudno było wówczas 
otrzymać). Nie widząc na miejscu nikogo, kto by myśl tę 
chciał zrealizować, zwrócił się z propozycją do Orzeszkowej. 
Wielka już naówczas pisarka zrozumiała go, plan mógł się 
ziścić. 
) 
Trzecim z tej trójcy organizatorów i wykonawcą fan- 
tazji pisarki i literata był Wacław M a k o w ski. Urodził się 
w roku 1854 w Piotrkowie Trybunalskim, lata dziecinne 
spędził w Łowiczu, skąd po ukończeniu progimnazjum udał 
się do Warszawy, aby kontynuować dalszą naukę, którą 
przerwał po ukończeniu klasy 6-tej czwartego gimnazjum; 


1) Wyszły oddzielnie ..Listki opadłe" przez Kor w i n a. War- 
szawa 1873 str. 71, to samo seria II, Wilno, 1877 str. 80. Korwin 
(Wincenty Chełmifiski): "Z życia. Nowele i satyry". Warszawa 1887 
str. 191. Pozostały niewydane z powodów cenzuralnych poemat 
..Ofiary. i powieSć obyczajowa "Szwajniccy". Korespondencje z Wilna 
pisał niemal do wszystkich pism warszawskich, ppd.p.isując "Lituanie A . 
2) Wspomnienia p. Apolonii z Chełmifiskich Makowskiej. 


l;;: 


....J
		

/Czytelnia_002_01_010_0001.djvu

			r 


-6- 


w roku 1873 wstąpił do księgarni Gebethnera i Wołffa na 
praktykę, którą ukończył w r. 1876, pracując dalej w tei 
firmie jako pomocnik księgarski. Gdy już projekt utworzenia 
księgarni w Wilnie zaczął przybierać kształty realne, Orze- 
szkowa, stała klientka Gebethnera i Wolffa, zwróciła się do 
nich z prośbą o pomoc w wyszukaniu odpowiedniego kie- 
rownika. Wybór szefów padł na Makowskiego, który zaraz 
opuścił Warszawę, by nabytą wiedzę zawodową wypróbo- 
wać w Wilnie. 1) 
Oficjalnie były jeszcze inne osoby w nowopowstałej 
firmie, jak to czytamy w koncesji, 2) mianowicie Romanow. 
ski i Moniuszkowa, lecz oni większej roli nie odegrali. 
Trójkę wyż wymienioną połączyły węzły bliższe: Chełmiński 
Za żonę pojął wychowankę Orzeszkowej Wandę Zawistow- 
ską, 3) Makowski wstąpił w związki małżeńskie z siostrą 
Chełmińskiego Apolonią. Stworzyli niemal jedną wielką ro- 
dzinę, jak to można odczuć z zachowanej korespondencji. 
Jako powszechnie dostępny dowód działalności tego 
grona pozostała zachowana tylko gdzieś w bibliotece 
książka, mająca na karcie tytułowej wytłoczon y napis, że 
pochodzi z "wydawnictw E. Orzeszkowej i S-ki". Ślady ist. 
nienia firmy pozostały ponadto w listach różnych osób, 
które bezpośrednio lub pośrednio brały udział w pracach 
księgarni, i w korespondencji władz administracyjnych oraz 
sądowych. Listy nas interesujące zachowały się w prywatnych 



 


1) Wspomnienia p. Ap. Makowskiej, "Pamiętni"" Makowskiego 
w posiadaniu rOdziny, drukowany częSciowo w "WiadomoSciach 
Księgarsk ich", r. 1925 Swiadectwo Gebethnera i Wulffa, gdy opuszczał 
firmę, wydane LIX. 1879 (w zbiorach rOdziny Makowskich w Wilnie). 
2) Bliżej o tym w częSci pierwszej. 
3) Córka rozstrzelanego w powstaniu oficera, siostrzellica 
Moniki Gorzkowskiej, przyjaciółki i zarządzającej gospodarstwem 
domowym Orzeszkowej. Razem z Ap. Chełmińską założyły w r. 1879 
w Wilnie sklep z kunfekcją damską. Po Smierci pierwszego męża 
wyszla powtórnie za inż. Balińskiego i zamieszkała na stałe w War- 
szawie, I::dzie zmarła około r. 190P. Zob. "Dwugłosy" sIr. 435.
		

/Czytelnia_002_01_011_0001.djvu

			-7- 


zbiorach rodziny Makowskich w Wilnie, I) w zbiorach rapel- 
swilskich w Bibliotece Narodowej w Warszawie,:!) w Biblio- 
tece Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie,/!) w Towa- 
rzystwie im. Orzeszkowej w Warszawie,4) w Ossolineum 
we Lwowie,o) w prywatnych zbiorach rodziny Skirmunttów 
w Mołodowie. 6 ) Urzędowe dokumenty władz administracyj- 
nych i sądowych pochodzą głównie z Archiwum Państwo- 
wego w Wilnie, 'i) z zamiejscowych - z Archiwum Akt 


1) Listy Orzeszkowej do Chełmińskiego, W. Makowskiego 
i Ap. Makowskiej, Nahorskiego do W. Makowskiego. 
2) Listy T. T. jeża (Z. Miłkowskiego). 
3) Listy do Kraszewskiego. 
4) Listy Chełmińskiego, T. T. jda, Konopnickiej i do Konop- 
nickiej, Kraszewskiego, Meyeta i do Meyeta, Spasowicza, Szeligi 
i Bochwica. 
5) Kopje z orginałów pisanych w latach 1879-1887 do Karło- 
wicza. 
6) Listy do H. Skirl11l1nta. 
7) I) Inspektor do spraw drukarń. R. 1879 Nr J6. Ahta kon- 
trolera nad drukarniami. Korespondencja z 1(lIbernatorem wileńskim 
(od gubernatora). 2.XI. J879 - 31.X. 1884. 2) Kancelaria Gubernatora 
Wydział II. R. 1879 Nr 10: Dieło ob otkrytii w g. Wilnie fotogralij... 
kniżnich magazinow i t. p. zawiedienij. NaczałoS 16 fiewrala 1879 g. 
Konczeno 29 maja lf>83 g. Na 361 listach. 3) R. 1882 Nr 135: Dieło 
ob otkrytii w g. Wilnie fotografij, tipografij, litografij, kniżnich ma- 
gazinow i t. p. zawiedienij. Naczałoś 12 janwaria 1882 g. Koncziłoś 
25 janwaria 1886 g. Na 261 listach. 4) R. 1882 Nr 216: Dido ob obra- 
zowanii w g. Wilnie Komisii dla wyrabotki prawił po nabluaieniju 
za knigopieczatanijem i kniżnoju torgowlu w Siewiero-Zapadnom 
Kraje. Naczałoś 6 nojabria 1882 g. Konczeno 19 fiewrala 1883 r. 
Na 25 listach. 5) R. 1883 Nr 108. Tytuł jak 1882 Nr 216. Naczałoś 
10 janwaria 1883 g. Koncz. 3 ijunija 1885 g. Na 240 li
tach. 5) Kan- 
celaria Gen.-Gub. Wileńskiego, dodatkowe, R. 1882 Nr 1304: Dieło 
O wriednom wlijanii na koriennoje nasielenije posjeliwszichsja 
w Wilnie urożencach Siedleckoj gub. Wikientija Chełminskago i sie- 
stry jego Apołonii po mużu Mahowskoj sodierżawszich kniżnyj ma- 
gazin pod firnlOju .Orżeszko". Naczato 10 fiewrala 1882 g. Kon- 
czeno 12 awgusta 1883 g. Na 28 listach. 7) Wileńska Izba Zjedno- 
czona Wydział Karny R. 1883 Nr 37548: Dicło o dwor. jelisawietie 
Orżeszko, obw. w naruszenii postanowlenij o knigopieczatanii. Na- 
czałoś 30 ijula 1883 g.
		

/Czytelnia_002_01_012_0001.djvu

			-8- 


Dawnych w Warszawie l) i Archiwum Państwowego w Grod- 
nie. 2 ) Z drukowanych źródeł najwięcej materiału dostarczył 
mi "Pamiętnik" ś. p. Wacława Makowskiego drukowany 
w "Przeglądzie Księgarskim", pomniejsze notatki znalazłem 
w czasopismach i dziennikach z tej epoki oraz w odnośnej 
literaturze, co w odpowiednim miejscu zaznaczam. 
Przy opracowywaniu tego tematu podczas poszukiwania 
materiałów spotykałem się z życzliwością ludzi, którzy nie 
szczędzili mi swej pomocy w pracy. Na tym miejscu chcę 
im złożyć moje gorące podziękowanie, a przede wszystkim 
p. Apolonii z Chełmińskich M a k o w s k i ej. która nie 
szczędziła swego czasu, otaczając moje poczynania opieką, 
udzielając mi rad i zwracając uwagę na rzeczy, które bym 
może przeoczył. Drugie takie imienne podziękowanie skła- 
dam p. Ludwikowi Brunonowi Ś w i d e r s k i e m u, sekreta- 
rzowi T-wa im. Orzeszkowej w Warszawie, który dopomógł 
mi do korzystania z materiałów, zgromadzonych przez niego 
do druku, oraz ze zbiorów T-wa. 


1) Archiwum Akt Dawnych, Komitet Cenzury, dzienniki posie- 
dzeń R. 18b1 Nr 31 i R. 1882 Nr 32. 
2) 1) Kancelaria Gubernatora Grodzieńskiego ref. I P. 1879 
Nr 212 198. Dieło o soobszczenii swiedienij WilenskOlllu Gubierna- 
toru, o politiczeskoj i nrawstwiennoj błagonadie
no_ti dworianki 
Elizy Orżeszkowoj. NaczałoS maja 17-1879 g. Koncz. ijuniC! 16 dn. 
1879 g. 2) Kancelaria Gubernatora Grodzieńskiego R. 1883 Nr 498i42C: 
Dieto o dostawlenii isprawnikom i policmiejstierami wiedomostiej 
k 1 janwaria 1884 gOda o licach, nad kotorymi uczrie
dien policjej- 
skij nadzor, licach wybywszich iz pod nadzora i toczny ja atiestacii 
o powiedienii wsiech pOdnadzornych. NaczałoS oktiabria 27-1883 g. 
Koncz. maja 15 dn. 1884 g. 3) jak 2) R. 1883 Nr 493/112: Dieło o do. 
stawlenii isprawnikom i policmejstierami wiedomosti po formie lit. A 
o licach sostojaszczych pod nadzorom policji k l-mu janwaria 1884 g. 
NaczałoS okt. 27-1883 g. Koncz. diek. 19-1884 g.
		

/Czytelnia_002_01_013_0001.djvu

			l 


9- 


I. 


Ogólne dzieje księgarni. 
Myśl utworzenia w Wilnie nowej księgarni nakładowej, 
która by rozbudziła zamarłe życie kulturalne kraju, zaczyna 
przybierać formy konkretne wśród otoczenia Chełmińskiego 
wkrótce po przybyciu jego do Werek. Pracuje on nad tym 
projektem razem z grupą osób interesujących się cZymś 
jeszcze poza pracą zarobkową; rozumiano jednak, że chcąc 
stworzyć taką placówkę, trzeba do pracy wciągnąć kogoś, 
kto by posiadał duży kredyt moralny w społeczeństwie, 
człowieka śmiałego i znającego życie "tutejsze". Nikt temu 
lepiej nie mógł podołać niż Orzeszkowa, której dzieła li- 
terackie z tego okresu stawały się coraz głośniejsze. 
Pierwszą pewną informację o tych planach po
iadamy 
z listu M. Szeligi 1) pisanego do Orzeszkowej 19 sierpnia 
1878 r., w którym zawiadamia wielką pisarkę o planach 
Chełmińskiego i projekcie wciągnięcia jej do pracy. Zapo- 
wiadała również wizytę Chełmińskiego w tej sprawie, który 
osobiście o wszystkim miał autorkę "Marty" poinformować.:!) 
W nieznanym nam bliżej czasie nastąpiło spotkanie Chełmiń- 
skiego z Orzeszkową i wtedy zapewne omówiono bardziej 
szczegółowo plany, do których pani Eliza się zapaliła i nie 
tylko, że się zgodziła na udział w pracy, lecz nawet wzięła 
na siebie stronę materialną. W ten sposób dotychczasowy 
projekt stawał się teraz rzeczą realną, należało tylko uzyskać 
zezwolenie władz państwowych. I na tym polu osoba Orze- 
szkowej okazała się nieocenioną, bo pisarka mogła wyzyskać 


l) Maria SLeliga-Mirecka 1-0 voto Czarnowska, 2-0 voto Loch'y 
(ur. około 1854, zm. 1922), działaczka społeczna i oSwiatowa, po- 
wieSciopisarka i publicystka. Większe jej dzieła: "Dwór i dworek", 
"Na przebój" i inne. Zob. "Dwugłosy" srr. 417-418. 
2) Z treSci tego listu można by wnioskowaC, że Chełmiński 
Orzeszkowej jt:szcze nie znał (por. "Dwugłosy" str. 439), jednak, 
jak twierdzi siostra Chełmińskiego p. Apolonia M a k o w s k a, 
w owym czasie brat jej już znał osobiScie Orzeszkową.
		

/Czytelnia_002_01_014_0001.djvu

			- 10- 


Swe dość szerokie stosunki osobiste. Rozpoczęto sondowanie 
nastawienia władz w odpowiednich urzędach Petersburga, 
który to ciężar wziął na siebie znany adwokat i literat, 
b. profesor uniwersytetu Włodzimierz Spasowicz. 1 ) Badania 
te zapewne wykazały niemożliwość otrzymania nowej koncesji 
na księgarnię; natomiast wyłonił się inny sposób - nabycia 
razem z konce
ją istniejącej już księgarni. Miano nawet 
upatrzoną firmę Wołłka i Romanowskiego znajdującą się 
w Wilnie przy ul. Dominikańskiej 11 (wówczas Błagowie- 
szczenskiej). Dziwna to była księgarnia. Założona w r. 1876 
przez Gustawa Wołłka i Stefana Romanowskiego podobno 
w początkach swych miała te same cele jak i nowopowsta- 
jąca teraz. Jednak brak kapitału zakładowego, brak znajo- 
mości fachu (Wołłk był absolwentem uniwersytetu, Roma- 
nowski- nauczycielem muzyki), brak odpowiedniego personelu 
czyniły tę księgarnię martwą i nie odgrywającą najmniejszej 
roli, a wydanie niefortunnie wybranego i źle dokonanego 
przekładu "Rodziny Obnoskowych" Aleksandra SzelIera (A. 
Michajłowa):!) firmę tę całkowicie zdyskredytowało w oczach 
społeczeństwa polskiego. 3) Księgarnię tę z koncesją oraz 
inwentarzem postanowiono nabyć i -na wiosnę r. 1879 per- 


1) Włodzimierz Spasowicz (1829-1906), prawnik, krytyk lite- 
racki, historyk literatury, b. profesor uniwersytetu w Petersburgu. 
zało
yciel i wydawca "Ateneum Warszawskiego", w owym czasie 
mieszkał w Petersburgu. Por. "Rocznik naukowy literacko _ arty- 
styczny (encyklopedyczny) na rok 1905", Warszawa 1905 str. 228-9, 
"Dwugłosy" str. 441. 
2) Por. "Dwugłosy" str. 440. 
3) Makowski w swych "Wspomnieniach" (Przegląd Księgarski 
r. 1925 str. 186) tak opisuje tę księgarnię: "Przy ulicy Dominikań- 
skiej była mała księgarenka, w której poprzez brudne i zakurzone 
szyby trudno było rozróżnić tytuły książek. Własciciela nie zastałem, 
natomiast pani, dosyć już leciwa, ale z mocnemi rumieńcami bura- 
kowego koloru, nie umiała mnie poinformować, czy żądana przeze 
mnie książka Pan Tadeusz jest na składzie, czy nie ma. Poinformo- 
wana kilkakrotnie, że autorem tego dzieła jest niejaki Adam Mickie- 
wicz, poradziła mi wreszcie: .. Wetmij Pan ta drabinka, przystaw na 
ta piec, a tam u góry na policy może P.an znajdzif'..... Jak widzimy,
		

/Czytelnia_002_01_015_0001.djvu

			-11- 


traktacje z poprzednimi właścicielami na nieznanych nam 
bliżej warunkach zostały przeprowadzone. Powstać miała 
nowa firma: Księgarnia E. Orzeszkowa i S-ka, do której 
z poprzednich właścicieli jako wspólnik nowej firmy wstępo- 
wał Romanowski. Po usunięciu w ten sposób najważniejszej 
przeszkody trzeba było teraz tylko uzyskać zezwolenie władz 
administracyjnych na tę transakcję i zamianę firmy. Po upew- 
nieniu się, że można tę sprawę wszcząć, Orzeszkowa dnia 
14 maja (s. s.) 1879 r. urzędowo złożyła na ręce guberna- 
tora wileńskiego podanie. Oficjalnymi współwłaścicielami 
nowopowstającej firmy prócz petentki mieli być wyżej wspom- 
niany Romanowski i dotychczasowa ekspedientka Aleksandra 
Moniuszkowa, odpowiedzialność wyłączną za firmę przyjmo- 
wała tylko Orzeszkowaj w podaniu proszono o zezwolenie 
na prowadzenie księgarni i biblioteki. J) W związku z tym 
podaniem gubernator wileński już następnego dnia zwrócił 
się do gubernatora grodzieńskiego z zapytaniem co do opi- 
nii o Orzeszkowej. ') 
W czasie tych starań Orzeszkowa, chcąc postawić 
księgarnię na odpowiednim poziomie pod względem tech- 
nicznym, rozpoczęła poszukiwania odpowiedniego fachowca. 
Jako stała klientka Gebethnera i Wolffa w Warszawie, przede 
wszystkim zwróciła się do nich i nie doznała zawodu: pole- 
cono jej kandydata wypróbowanego, ze wszech miar nada- 
jącego sit( na to stanowisko - Wacława Makowskiego. 
Rozpoczęły się teraz gorączkowe przygotowania, bo zmie- 
niając nazwę księgarni, zmieniano wszystko poczynając od 
lokalu, który wynajęto niedaleko od dawnego, ale już przy 
innej ulicy CŚwiętojańskiej)j lokal ten pod wielu względami 


doSC oryginalnie traktowała swój zawód. Tą dziwnie znająca i trak- 
tująca swój fach osobą była szwagierka znanego l1\u2yka p. Alek. 
sandra Moniusz"owa. 
1) Archiwum Państwowe w Wilnie, Kancelaria Gubernatora 
Wileńskiego r. 1879 Nr 10 k. 76 podanie Orzes2kowej. 
2) Jak wyżej k. 77 brulion pisma z dn. 15.V. (s. 5.) 1879 r. 
L. dz. 2255. Archiwum Państwowe w Grodnie-Kancelaria Guberna- 
tora R. 1879 Nr 212/1('8 k. 1.
		

/Czytelnia_002_01_016_0001.djvu

			- 


- 12- 


był odpowiedniejszy. Ale odpowiedź na podanie nie nadcho- 
dziła, dni upływały, wszystko było gotowe: II... Przyszły 
administrator księgarni umówiony w Warszawie czeka i nic 
tymczasem do robienia nie ma, lokal wynajęty czeka pusty 
i płacić zań trzeba..., kapitał przeznaczony na towar leży 
nieruchomo . . ., a wszystko to dlatego, że z szyldu księgar- 
skiego trzeba zetrzeć nazwisko Romanowskiego, a zastąpić 
je mojem... Dodać należy jeszcze, że z tego wszystkiego 
wyniknąć może bańka mydlana, bo jeśli nie otrzymam tak 
bardzo choćby spóźnionego pozwolenia na zmianę firmy, 
księgarni nie założę wcale, stracę kilkaset rubli i osiądę na 
gruzach moich..." Tak się skarżyła Orzeszkowa w począt- 
kach czerwca w liście do Jeża. 1) 
Jednakże w rzeczywistości sprawa nie przedstawiała się 
tak żle. Oto 16 czerwca (s. s.) gubernator grodzieński na 
podstawie opinii policji orzekł, że z jego strony żadnych 
przeszkód na otwarcie księgarni nie ma.
) Nie było więc 
już żadnych trudności natury formalnej, istniała teraz pew- 
ność, że cała sprawa zakończy się pomyślnie, o wyniku tym 
Orzeszkowa nieoficjalnie dowiedziała się wkrótce. B ) Jednak 
samo załatwienie zgodnie z tradycją wszelkich kancelaryj 
musiało się przewlec i zezwolenie dopiero 24 lipca (s. s.) 
zostało przekazane władzom policyjnym celem doręczenia 
Orzeszkowej. 4) Można więc już było przystąpić do pracy. 
Nawet przed otrzymaniem zezwolenia, posiadając informację 
o tym, że starania zostały uwieńczone pomyślnym skutkiem, 
dnia 7 sierpnia 1879 r. pisze Orzeszkowa list do Makow- 
skiego, przysz łego kierownika firmy, prosząc go o przybycie 
1) Listy - Orzeszkowa do Je
a 5.VI. 1879 r. .Dwugłosy" str. 41 
w. 14 i nast. 
2) Archiwum Państwowe w Wilnie, Kancelaria Gub. Wileńsk. 
r. 1879 Nr 10 k. 185 i Archiwum Państw. w Grodnie, Kancelaria 
Gubernatora r.1879 Nr 212/198 k. 4 w Wilnie otrzymane 18.VI. 1879 r. 
3) Listy - Orzeszkowa do Je
a 19.V'.'1l.VIJ. 1879. "Dwugłosy" 
str. 61 w. 213. 
4) Archiwum Państwowe w Wilnie, Kanc. Gub. wileńsk. r. 18i9 
Nr 10 I-;. 187 gubernator do policmejstra.
		

/Czytelnia_002_01_017_0001.djvu

			--, 


- 13- 


do niej na letnisko, gdzie omówią szczegóły urządzenia księ- 
garni. List osobiście miał doręczyć Makowskiemu Chełmiński, 
którego Orzeszkowa nazywa swym dobrym znajomym i wspól- 
nikiem przedsiębiorstwa. Księgarni, podług niej, nie otworzą 
wcześniej niż za miesiąc, lecz należy przystąpić do prac 
organizacyjnych, prosi więc go, by łaskaw był razem z wra- 
cającym Chełmińskim w drodze do Wilna wstąpić i do niej 
(bawiła wówczas w Swisłoczy), gdzie szczegółowo omówią 
plan pracy. I) 
W tym samym dniu, kiedy pisała do Makowskiego, 
pisała drugi list do Jeża, spowiadając się niejako z przyczyn, 
dla których przystąpiła do tej pracy. Posiadając pewność, 
że zezwolenie na zmianę firmy otrzyma, jest jednak pełna 
obaw, czy to wszystko, co zamierza, się uda, a chcąc za- 
sięgnąć jego rady, wprowadza go niejako w życie wileńskie, 
pisze mu o stosunkach narodowościowych i wyznaniowych, 
o samym Wilnie, które jest ,,'" czarowne, otoczone najpię- 
kniejszą może w kraju naszym przyrodą, stare, zadumane 
jakby, z gmachami, na których wyryte przedkilkusetletnie 
daty, coś, co przypomina cmentarz pełen zwłok wielkich 
ludzi, pełen jeszcze tchnienia dawno uleciałego szczęścia..... 2) 
Miasto to, żyjąc w specjalnych warunkach, wytworzyło w ży- 
ciu kulturalnym mieszkańców dwa prądy: " . .. krańcowy, 
zacięty, ślt'py klerykalizm i mocne przychylenie się ku nihi- 
lizmowi. Na pozór dwa te zjawiska istnieć jednocześnie nie 
mogą. W gruncie zaś, nie tylko istnieją, lecz są wzajemną 
sobie przyczyną. Zachowawczość, mająca pierwotne swe 
żródło w patriotyźmie, zderza się tu ze skeptycyzmem, który 
od kosmopolityzmu zaczyna, i z nienawiści ku sobie odska- 
kują na dwa przeciwległe, najostateczniejsze krańce, krańce, 
na których patriotyzm zmienia całkiem naturę swą i prze- 
dzierzga się w klerykalizm, a skeptycyzm przestaje szukać 
prawdy, bo znajduje ją we wszystkiem, czemu zaprzecza 


I) Listy Makowskich - Orzeszkowa do Makowskiego 7,VJłI. 
1879 r. 
2) Listy - Orzeszkowa do Je!a. .Dwugłosy" str. 67 w, 89.
		

/Czytelnia_002_01_018_0001.djvu

			-14 - 


kraniec przeciwny. W ten sposób staje się tu rzecz najnie- 
spodziewańsza w świecie. Klerykalizm podnieca i szerzy 
nihilizm, nihiJizm zaś pcha zachowawczość ku granicy, gdzie 
panuje absurd i idiotyzm. Dla wyrażności obrazu dodać 
jednak należy, że wobec wściekłej zachowawczości wściekłe 
również nowatorstwo znajduje się w mniejszości znacznej, 
co zresztą ze względu na położenie rzeczy faktem jest wielce 
pomyślnym. 
Następuje zapytanie: Co dzieje się w społeczeństwach 
normalnie organizowanych i rozwijających się w wypadkach 
temu podobnych? Dzieje się zazwyczaj to, że pomiędzy 
dwoma krańcowemi frakcjami znajduje się trzecia, pośrednia, 
która nie tylko popycha pierwszą, a powściąga drugą, lecz 
przez samo już złagodzenie kontrastu i przysłonienie jaskra- 
wości łagodzi uczucia, uspakaja umysły i do wykonywania 
akrobatycznych skoków w przeszłość i przyszłość skłonność 
umniejsza. 
Pośrednia frakcja taka znalazłaby się niewątpliwie 
i tutaj - lecz jakiemiż sposoby objawić się i oddziaływać 
może? Prasa jest niemożliwą, katedra tem bardziej, kluby, 
stowarzyszenia itp. środki propagandy - nieprawdopodobne 
najzupełniej. Umiarkowani tedy, acz postępowi, ludzie rze- 
telnej nauki, trzeźwego umysłu, liczący się z warunkami 
czasu, miejsca i natury ludzkiej - siedzą i milczą. Źle na 
tem wychodzi tak państwo, jak społeczeństwo. Korzystają 
z tego obustronni szalbierze i szaleńcy. Jako środek oddzia- 
ływania na umysły jedyny pozostaje - czytelnictwo. Księ- 
garnie posiadać i książki wydawać do pewnego stopnia i pod 
pewnemi warunkami - można. Środek ten tem Jepszy, że 
w Wilnie, jak w ogóle na Litwie, czytają wiele i coraz wię- 
cej. Co czytają? Pisma periodyczne polskie i rosyjskie, 
jedne wydawane w Warszawie, drugie w Petersburgu, z ko- 
nieczności więc miejscowemi sprawami prowincji nie zajmu- 
jące się wcale albo co najwięcej traktujące je pobieżnie 
bez lub z fałszywą znajomością. 
Co się tyczy księgarni i ruchu wydawniczego, monopol
		

/Czytelnia_002_01_019_0001.djvu

			- 15
- 


ich trzyma w swem ręku firma Józefa Zawadzkiego. Oprócz 
niej istnieje tylko jedna jeszcze księgar(nia) Lambecka, cał- 
kiem cudzoziemska, wyłącznie prawie obsługująca przebywa- 
jących w Wilnie Niemców i Francuzów, i kilka sklepików 
żydowskich, wyłącznie archiwariuszów". l) 
W dalszym ciągu tego listu, charakteryzując dość ostro 
działalność księgarni Zawadzkiego, która reprezentuje obóz 
zachowawczy, a równocześnie, traktując wyłącznie handlowo 
sprzedaż książek, daje społeczeństwu - czytelnikowi rzeczy 


l) Listy-Orzeszkowa dO jeża 7.VI/I.1!:;79 r. "Dwugłosy" str. 68 
w. 189 i nast. Bliższe szczegóły o istniejącYCh wówczas w Wilnie 
miejscach sprzedaży ksią
ek - zob. Kanc. Gub. WiJeń. r. 1879 Nr 27 
k. 26 -28 "Wiedomost kni
nym magazinam i bibliotiekam dla cztie- 
nija w g. Wilnie". Podług oficjalnego sprawozdania na terenie mia- 
sta istnIało 6 księgarń, 24 sklepy z książkami, 2 agentury - biura 
sprzedaży periodyków i 4 biblioteki. Księgarnie należały: 1) do prus- 
kiego poddanego Lambecka, prowadziła głównie handel wydawnict- 
wami zagranicznymi; 2) do Zawadzkiego, specjalnoScią jej były wy- 
dawnictwa polskie i zagraniczne oraz gazety; 3) własnoSC Syrkina- 
rosyjska; 4) Sory Ass - książki rosyjskie i inne; 5) Krasnosielskie- 
go - handel starymi i now}'mi książkami w ró
nych językach; 6) na- 
Idała do Szewela Nejmana - handel głównie książkami rosyjskimi 
i polskimi do nabożeństwa; 7) powstająca teraz księgarnia Orzesz- 
kowej. Mniejsze księgarenki, nOSZilce nazwę sklepów ("ławki"), na. 
le
ały za wyjątkiem dwóch do Żydów i prowadziły handel antyk. 
warski; nazwiska ich właScicieli następujące I IvIorduch Mindelson, 
Zora Szepses, Buna Troklcnnicka, Enta Lewin, Gerszon Strakun, 
t'ruma Załkind, Sora Chamudes, Szewel Kinkulkin, Owsiej Kinkul- 
kin, josel Morgolis, Szmujło Kacenelebogen, Abram Kacenelebogen, 
MicheJewski, Abram Swięcianer, Kremer, Abram Rejcher, Szmujło 
Ajsztejn, /cek Funkt, Szloma Naftochim i józef Blumowicz. Pierw- 
szych dziewiętnastu sprzedawało książki wyłącznie 
ydowskie. Skle- 
py chrzeScijańskie należały do Kazimierza Soroki, Karola Ejmonta, 
Wincentego Daniszewskiego i zajmowały się głównie sprzeda
ą ksią- 
żek do nJbOżeństwa oraz handlem dewocjonaliami. Biblioteki istnie- 
jące nale
ały: 1) do 
ony radcy sztabu Serafiny Lwowej, składała 
się z książek i tygodników rosyjskich ("żurnałow"), 2) do Lambecka, 
posiadała książki łrancuskie oraz niemieckie, 3) Strakuna, rosyjska, 
4) Orzeszkowej, oficjalnie posiadająca tylko ksią
kl rosyjskie i tro- 
chę francuskich oraz niemieckich. 


I
		

/Czytelnia_002_01_020_0001.djvu

			- 10- 


przez niego poszukiwane, t. zw. dziś literaturę sensacyjną, 
a przez Orzeszkową nazwaną skandaliczną: ..... Czy zatem 
przyda się Wilnu i okolicom jego księgarnia druga, która by 
tamtej monopol odbierając pomiędzy ..Jezusem Chrystusem" 
a "Damą ogniową", "Leonem XIII" a ..Izabellą hiszpańską" 
wynalazła i publiczności podała trzeci jakiś rodzaj litera- 
tury? . . ." Dalej mówi o niefortunnej próbie utworzenia ta- 
kiej księgarni przez Romanowskiego 1), opisuje próbę firmy 
na polu wydawnictw w postaci przekładu ..Rodziny Obnos- 
kowych", nieodpowiedniej pod względem treści i języka, 
przez co księgarnia zadała sobie cios samobójczy. Dopiero 
"... gdy znalazł się chłopak młody, z głową i sercem-Win- 
centy Chełmiński, który podniósł go (Romanowskiego) na 
duchu, związał się z nim we współkę, uporządkował nieco 
interesy i ostatecznie, opowiedziawszy mi historią całą, rzu- 
cił mi w głowę myśl podniesienia i przeistoczenia nieudałego 
raz dzieła. Firmę trzeba było koniecznie zmienić, bo była 
zwalana i ośmieszona. Obecnie tedy stanowimy spółkę we 
troje: Romanowski, Chełmiński i ja. Firma brzmieć będzie: 
E. Orzeszkowa i Spółka. Z dawnego przedsięwzięcia nie 
pozostaje nic prócz konsensu władz na założenie księgarni, 
rzeczy ważnej, bo do otrzymania trudnej. Zresztą lokal 
i nawet personel obsługujący zmieniamy, "Rodzinę Obnos- 
kowych" do owijania pakietów przeznaczamy i około wręcz 
przeciwnego wydawnictwa zakrzątujemy się. Warunki wszyst- 
kie nam sprzyjają: kapitału mamy tyle, ile będzie potrzeba, 
kredyt zapewniony i najrozleglejszy u wszystkich ważniej- 
szych firm wydawniczych w Warszawie i do zarządu księ- 
garnią człowieka fachowego, starszego pomocnika Gebethnera 
i Wolffa, którego nam firma ta ustąpiła. Poparcie w prasie 
znajdziemy też pewnie, a sympatia ogółu przyjdzie nam 
wtedy, gdy mu zamiary nasze i przekonania czynnie objawimy. 


" 


1) Robi go z profesji garbarzem pracującym w tym zawodzie, 
gdy w rzeczywistoSci był WÓwczas nauczycielem muzyki. Małą gar- 
barnię posiadał test jego Rodziewicz. Orzeszkowa szczególniej wy. 
różniała ludzi, I,tórzy nie gardzili pracą fizyczną.
		

/Czytelnia_002_01_021_0001.djvu

			- 17- 


" 


Ja mieszkać w Wilnie nie mogę, ale Chełmiński stale tam 
przebywa, że zaś jest buchalterem z profesji i trochę litera- 
tem, więc kontrola nad administracyjną stroną przedsięwzię- 
cia i korekta wydawnictw do niego należeć będą. Moja 
rzecz - wydawnictwa obmyśliwać i urządzać l) i tu, od tego 
wiersza listu, zaczyna się petycja moja do Pana... II 
W związku z tym poglądem na rolę nowo powstającej 
placówki Orzeszkowa pisze książkę, która ma otwierać serię 
wydawnictw nowej księgarni. W pracy tej, mającej charakter 
rozprawy i zatytułowanej "Patriotyzm a kosmopolityzm", daje 
autorka upust swym poglądom na dwa krańcowe kierunki, 
które sobie się przeciwstawiając zabijały w ludziach najlepsze 
instynkty i prowadziły ku przepaściom duchowym. Nie bę- 
dziemy tutaj dłużej się zatrzymywali nad tą pracą, gdyż 
poświęcimy jej nieco więcej miejsca przy omawianiu wydaw- 
nictw ksiągarni. 
Ostatecznie sprawa zezwolenia na otwarcie nowej księ- 
garni została załatwiona w początkach sierpnia, dnia 24 lipca 
(s. s.) 1879 r. gubernator wileński przekazał policmajstrowi 
wileńskiemu odpowiednie świadectwo celem doręczenia go 
Orzeszkowej.:!) Dokument głosił, iż Orzeszkowa ma do 
spółki 7e Stefanem Romanowskim i Aleksandrą Moniuszkową 
na jej odpowiedzialność prawną w Wilnie przy ulicy Święto- 
jańskiej w domu Webera (obecnie Nr 2) księgarnię i biblio- 
tekę pod firmą E. Orzeszkowa i S-ka z prawem prowadze- 
nia handlu książkami we wszystkich językach oprócz żydow- 


I) Orzeszkowa jut przed kilku laty (w r. 1876) o mało co nie 
została redaktorką wydawnictwa, kiedy to na zaproszenie wydawcy 
warszawskiego Noskowskiego miała objąć kierownictwo wydawnict- 
wa powieSci o charakterze pOdobnym do projektowanego obecnie. 
Pisze o tym w IiScie do Kraszewskiego z dn. 24/12.IX. 1876 ("Dwu- 
głosy" str. 3-5). Projekt ten jednak z powodu ówczesnych stosun- 
ków pOlitycznych (powstanie Serbów, wojna rosyjsko-turecka) nie 
doszedł do skutku. 
2) Arch. Państw. w Wilnie, Kanc. Gub. Wilcń. r. 1879 Nr. 10 
k. 187 gubernator do policmajstra. Tamże k. 186 odpis Swiedectwa, 
które nosi błędną datę miesięczną pa:tdziernik (.oktiabr'"). 


4........ 



r 


...
		

/Czytelnia_002_01_022_0001.djvu

			-18 - 


skiego, a w bibliotece utrzymywania książek we wszystkich 
językach prócz polskiego. Było to pierwsze zwycięstwo. 
Zabrano się gorączkowo do pracy, Orzeszkowa nawiązywała 
stosunki z autorami, których prace chciałaby nakładem nowej 
księgarni wydać. 1) Nawiązywała stosunki z wydawcami i księ- 
garzami, od Gebethnera i W olffa nabyła za 2.000 rb. wy- 
dawnictwa, a za drugie tyle wzięła w komis. Chełmiński oka- 
zyjnie nabył za 300 rb. bibliotekę wartości 1000 rb. Licząc 
zapasy posiadane przez dawną firmę, można wnioskować, że 
była wyposażona niegorzej od księgarni Zawadzkiego, lokal 
posiadała pokaźny z ładnymi oknami na wystawę, jednym 
słowem, wszystko zapowiadało się dobrze. Wszyscy czynni 
aktorzy tej akcji są zajęci gorączkową pracą, Makowski 
w samej księgarni, Orzeszkowa przy stoliku pisaniem listów, 
a Chełmiński, który w międzyczasie został nowożeńcem, 
miodowe miesiące spędzał w rozjazdach między Wilnem 
a Warszawą. Na podstawie pertraktacyj z autorami zosłał 
ustalony program wydawnictw, które zapoczątkował ..Patrio- 
tyzm a kosmopolityzm", będący wyznaniem wiary nowej 
firmy. 2) 
Pod koniec września księgarnia już była urządzona 
całkowicie i prezentowała się zewnętrznie bardzo piękniej 
prócz książek sprowadzono od Altenberga zapas fotografij 
i oleodruków. Martwią Orzeszkową trochę jej wspólnicy: 
"jeden extraflegmatycznego, drugi ultracholerycznego tempe- 
ramentu, jeden pełznie jak żółw, drugi pędzi jak lokomotywa" 


I) W tym czasie, kiedy Orzeszkowa nawiązywała konlakt z auto- 
rami w sprawie wydawnictw. mySlał też o podobnej imprezie nie- 
jaki Czesław Ławrynowicz, zamieszkały w maj. Dorże gm. holszań- 
skiej pow. oszmiańskiego, który nawet zdążył ogłosić prospekt, 
gdzie między innymi zapowiedział prace Orzeszkowej bez jej wiedzy 
i zgody. Przedsięwzięcie to, zdaje się, nie doszło jednak do skutku. 
Listy - Jeż do Orzeslkowej 14.1 V. 1879 (.Dwugłosy" str. 34, wiersz 
SI-SS) i Orzeszkowa do Jeża, kwiecień t. r.. tamże str. 38 (wiersz 
133-160), por. ..Dwugłosy" str. 431, przypis do w. M. 
2) Listy - Orzeszkowa do jeta 17/28. VIII. 1879 ..Dwugłosy. 
str. 74 i nast.
		

/Czytelnia_002_01_023_0001.djvu

			-19 - 


(Romanowski - Chełmiński); z tego też powodu dochodzi 
do starć i scysyj. Na szczęście jednak, zupełnie inny tempe- 
rament posiadał kierownik techniczny księgarni Makowski, 
który między nimi spełniał rolę rozjemcy. Wszystko gotowe, 
to też szykowano się do uroczystego otwarcia 15 lub 17 
września (s. s.) z całym przewidzianym ceremoniałem- 
z poświęceniem przez księdza, z udziałem różnych dygni- 
tarzy i ludzi życzliwych, na którą to uroczystość o kilka 
dni wcześniej wybierała się z Grodna Orzeszkowa. l) 
Nareszcie po długich trudach 17,29 września 1879 r. 
księgarnia oficjalnie została otwarta. Chociaż "... drobniutka 
to rzecz w obliczu wszechświata, lecz dla mojej malutkiej 
osóbki bardzo ważna... u, pisała Orzeszkowa do Meyeta, 
zawiadamiając go o tym fakcie, gdyż "związałam z nim l-mo 
najdroższy, a prawdę mówiąc, jedyny cel mego życia, 2-0 
honor mego istnienia, 3-tio sporą część mego majątku. 
Wszystko to jest ryzykowne, na pełne wody i kapryśne ich 
prądy rzuconem..... Wywnętrzając się dalej przed Meyetem, 
który w życiu księgarni brał później dość czynny udział, 
w dalszym ciągu swego listu pisze o roli, jaką nowootwarta 
księgarnia ma odegrać. Głównym celem księgarni mają być 
wydawnictwa, które będą drukowane w Wilnie, lecz z wyż- 
szych względów cenzurowane w Warszawie, gdyż: "... chcę, 
aby po długiem, grobowem milczeniu Litwa wydała głos. 
Chcę, aby głos ten wydała ona w mowie tej, w jakiej przed 
wiekami przybyły do niej światła dobrodziejstwa cywilizacji. 
Chcę, aby odezwanie się to stwierdziło niezniszczalność 
węzła zadzierzgniętego w odległej przeszłości. Chcę, aby ci 
z nas, co zostali daleko za współczesnym światem, i ci, 
którzy znęceni echami stron obcych wstąpili na bezdroża 
do nicości wiodące, znajdowali tuż pod ręką, obok siebie, 
z tego gruntu, który zrodził ich, wyrastające bodźce, wska- 
zówki, przestrogi..... :!) 


1) Listy - Orz"szkowa do Jda 10/2Z.IX. 1879 "Dwugłosy" 
str. 79 i nast. i do Meyeta, ta sama data. 
2) Listy - Orzeszkowa do Meyeta t.X t879 r.
		

/Czytelnia_002_01_024_0001.djvu

			- 
o- 


Sam akt uroczystego poświęcenia nowej placówki odbył 
się uroczyście w niedzielę 16'28 września. Aby uniknąć 
podejrzeń ze strony władz oficjalnych, że może to być insty- 
tucja o celach nielegalnych. a z drugiej strony by obalić 
plotki o ateizmie, krążące wśród własnego społeczeństwa, po- 
stanowiono urządzić akt poświęcenia bardzo uroczyście. 
Zaproszono około trzydziestu osób, a mianowicie ze sfer 
oficjalnych prezydenta miasta, policmajstra, inspektora dru- 
karń, cenzora, dwóch członków zarządu miejskiego. szefa 
kancelarii gubernatora i sekretarza jakiegoś innego urzędu. 
Z osób cywilnych brali w uroczystości udział ludzie wolnych 
zawodów. grupa pokrewna poglądami założycielom. Po po- 
święceniu księgarni przez księdza, gospodarze przyjmowali 
zaproszonych gości śniadaniem. Orzeszkowa. jako główna 
osoba tych uroczystości, posadziła obok siebie najważniejsze 
figury - inspektora drukarń Muchina i policmajstra Własow- 
skiego, prezydenta miasta naprzeciwko, inni goście mniej prze- 
strzegając etykiety siadali jak kto chciał. Orzeszkowa ze 
swymi towarzyszami prowadziła rozmowę po francusku. w dość 
miłym nastroju spędzono ten ranek, dużo mówiono, prezydent 
miasta Jastrzębski wystąpił nawet z oficjalnym przemówie- 
niem, wszyscy byli zadowoleni. Sprzedaż rozpoczęło w po- 
niedziałek 17'29 wreśnia. 1) Później jednak pękła bomba. 
Usłużny korespondent ..Nowin" A(ntoni) Ł(opatecki) w ko- 
respondencji pisanej do redakcji 16 października, opisując 
uroczystość wyżej omówioną, podał także streszczony tekst 
przemówienia Jastrzębskiego, w którym ów między in. życzył, 
..aby pokarm umysłowy, którym będą zasilani klienci księ- 
garni, posłużył ku zbliżeniu obu narodowości i utrwaleniu 
między nimi zgody". 2) Zrobił się huczek. księgarnia. o której 
jeszcze przed otwarciem własne społeczeństwo mówiło, że 
ma na celu pracę ugodową, a na uroczystości otwarcia niemal 


]) Orzeszkowa do Karłowicza - list z drugiej połowy wrzeS- 
nia 1879 r. 
2) .Nowiny". Pismo codzienne, Nr 291 wtorek 9/21 patdziern. 
1879 r. Warszawa, str. 3. 


r 
,
		

/Czytelnia_002_01_025_0001.djvu

			"- 
oficjalnie zostało to potwierdzone, zyskała fatalną opinię. I) 
Należało teraz podwójnie pracować, żeby ten grzech pierwo- 
rodny zetrzeć i zmazać. Pracy tej miały dokonać wydawnictwa, '" 
a tymczasem odpowiednia obsługa zyskiwanych klientów. ..... 
W pierwszych dniach po otwarciu księgarni na brak 
klientów nie można się było uskarżać, wielu nabywców przy- 
 
chodziło początkowo tylko obejrzeć nową firmę, wszystkich 
jednak zachwycała obsługa, którą stanowili sprowadzeni 
z Warszawy ekspedienci ujmujący publiczność warszawską 
elegancją i zręcznością; pierwsza wizyta kupującego pocią- 
gała za sobą następne. W tym początkowym okresie silnie ... 
odczuwano brak czytelni książek polskich, o którą wszyscy 
się dopytywali. Nie uruchomiono też ze względów formal- 
nych (osobne świadectwo handlowe) działu muzycznego. 
Orzeszkowa po uroczystościach, gdy już cała maszyna zo- 
stała uruchomiona, wróciła do Grodna, a kontrolę swoją nad 
księgarnią zorganizowała w ten sposób, że miała otrzymywać 
 
sprawozdania tygodniowe, raz na miesiąc - zestawienia ra- 
chunkowe, sprawę wydawnictw pozostawiła całkowicie sobie. 2) 
 ł 
Gdy już działalność Spółki została rozpoczęta, nowa 
 ) 
firma nawiązuje szersze stosunki handlowe z zakładami sobie ł -l. 
pokrewnymi rozsyłając do nich drukowane zawiadomienia 
o istnieniu księgarni i zapraszając do nawiązania kontaktu 
 
przez otwarcie rachunków wydawnictw komisowych. Z zawia- 
 . 
do mienia tego dowiadujemy się, że do spółki z Orzeszkową 
 
należą tylko Chełmiński i Romanowski, zniknęła z widowni J 
Moniuszkowa figurująca jako wspólniczka w koncesji. 3) d). 
Rozpoczęła się teraz zwykła codzienna praca księgarska, 
 
praca bez słowa zachęty ze strony prasy warszawskiej, na 
którą Orzeszkowa tak liczyła. Sama sobie próbowała wy tłu- i 
maczyć to milczenie gazet i czasopism warszawskich nieuf- 
nością warsza wiaków do Litwinów, którzy byli podejrzewani 
 
1-- 

 


- 21 - 


l J 


1) Listy - Orzeszkowa do Meyeta lO/20.X. 1879 r. 
2) Listy - Orzeszkowa do Jeża 6.X. 1879 r. "Dwugłosy" sI. 86 
nast. 
H) Znany mi oryginał zachował się w zbiorach pp. Makowskich. 


'" 
I 
I 


II; 


,\ 


, 


.. 
ł 1
		

/Czytelnia_002_01_026_0001.djvu

			22 - 


o panslawizm; I) co prawda, wiadomość w "Nowinach" po- 
dejrzenie takie, o ile istniało, mogła wzmocnić. Przy tym 
wszystkim sprawy materialne księgarni stały dobrze, zaraz 
w pierwszym okresie istnienia zarabiano na całkowite utrzy- 
manie księgarni. W listopadzie wprowadzono dział muzyczny, 
chodziło teraz o zdobycie zezwolenia na bibliotekę polską, 


. 


I 
l. I 'I ';' 
I 
I 
-, 
I . 
, 
I 
ł 
. 
f - 
i 
to' 
i 
,- 


t 


- 


, 
. 


l- 
_ ł 


.. t 

 J 
---_________ T. 


Dom przy ul. Św. jafIskiej 2, w którym znajdowała się księgarnia 
(ostatnie dwa sklepy z prawej strony). 


której brak dawał się mocno odczuwać 2) - o tym jednak 
na innym miejscu. Przystąpiono do drugiego zakresu dzia- 
łalności księg arni - do wydawnictw, których listę w po- 
I) Listy - Orzeszkowa do jeża 9:2ł.X. 1879. .Dwugłosy" str. 94. 
2) List y- Orzeszkowa do jeża 19/3f1.XI. 1879 r. .Dwugłosy" 
str. łO
.
		

/Czytelnia_002_01_027_0001.djvu

			- 23- 


czątku r. 1880 ustalono. Powstaje projekt wydania ..Kalen- 
darza" na rok 1881-szy. 1) Krąg interesów coraz bardziej się 
rozszerza, doczekano się chwili, że pierwszy tom wydawnictw, 
mianowicie ..Patriotyzm a kosmopolityzm", - credo księgarni, 
ukazał się w druku. Lecz tu nastąpiło pierwsze większe nie- 
powodzenie - wydawnictwo szło słabo. Pesymizm i bezna- 
dziejność wkradają się do duszy Orzeszkowej, jak to można 
wywnioskować z listu jej do Kraszewskiego, który napisała, 
przesyłając mu to pierworodne dziecko księgarni: "Do strat 
materialnych i smutków z niepowodzenia wielkiego wypły- 
wających jesteśmy przygotowani; z drugiej jednak strony 
mamy nieco nadziei, że przez część przynajmniej ogółu zro- 
zumiani częściowo chociażby i drobne oddamy przysługi. 
W najgorszym razie zamanifestujemy tu istnienie, mowę, 
inteligencję naszą, a w położeniu naszem i to nie jest zu- 
pełnie do pogardzenia...":!) Winę niepowodzenia składa po 
trosze na księgarzy warszawskicll, którzy ze względów kon- 
kurencyjnych nie popierają wydawnictw wileńskich. Oprócz 
tego w opinii publicznej kursują różne. plotki: ..Zrazu mó- 
wiono, żeśmy kupieni przez rząd i powstajemy w celu rusy- 
fikacji; teraz, po wyjściu pierwszej książki naszej, mamy być 
nie rządowi już, ale socjaliści godzący na porządek i spokój 
publiczny. . ." To wszystko nie przyczynia się do rozwoju 
księgarni, więc - ,.jeżeli upadniemy, wina będzie nie na- 
" 3 ) 
sza. .. 
Kłopotów i zmartwień było coraz więcej, trudności 
piętrzyły się coraz gorsze, nawet taka prosta rzecz, jak wy- 
danie prospektu wydawnictw księgarni wlokło się niespodzie- 
wanie całymi miesiącami. Trochę przeszkadzało to, że firma 
istniała w Wilnie, jej kierowniczka mieszkała w Grodnie, 
a wiele spraw należało przeprowadzać w Warszawie. Mimo 
wszystko Orzeszkowa nie traci nadziei i snuje marzenia 


1) Listy - Orzeszko",a do Jeża 13.1. 18ł:!0 r. 
2) Listy - Orzeszkowa do Kraszewskiego 6.11. 1880 r. 
:\) Listy - Orzeszkowa do Jeża 25.111.1880. "Dwugłosy" str. ł 10 
i nast.
		

/Czytelnia_002_01_028_0001.djvu

			24 - 


o otwarciu własnej drukarni w Wilnie, żeby uniezależnić się 
od drukarzy; myśli także o otwarciu filii księgarskiej w Kow- 
nie, gdzie nikt nie może za żadne pieniądze nabyć ksiąiki 
polskiej, gdyż jedyna istniejąca tam księgarnia jest prowa- 
dzona przez fanatyka Rosjanina wrogo usposobionego do 
polskości. Ze smutkiem pisze, że "w Grodnie niewiele lepiej, 
bo jedyny księgarz także Rosjanin i, jakkolwiek nie fanatyk, 
o polskie czytelnictwo nie dba i najgorsze romansidła spro- 
wadza. Opleść prowincją siecią dróg, po których by płynęły 
piśmiennictwo i mowa nasza za pomocą właśnie zakładania 
w miastach różnych filij księgarskich, byłoby rzeczą świetną. 
Posiadanie znowu własnej drukarni nieżmiernie by ułatwiło 
nam mnożenie miejscowych druków..." I) Te wszystkie pro- 
jekty można by było realizować, gdyby wydawnictwa księ- 
garni rozchodziły się chociaż w 2.000 egzemplarzy. Tymcza- 
sem jednak nie zapowiadało się, że dojdzie do tego, gdyż 
w pierwszym tygodniu po wydaniu prospektów wydawnictw 
otrzymano zaledwie 15 zgłoszeń.
) 
Księgarnia szczęśliwie przebrnęła w pierwszym roku 
istnienia ogórkowy sezon letni, zdobywając publiczność nawet 
spoza Wilna. Otrzymywano zgłoszenia rodaków ze wszyst- 
kich terenów cesarstwa; jeden z klientów, przesyłając wię- 
ksze zamówienie aż z Irkucka, pisał słowa pokrzepienia: 
"Czuwajcie więc! Stajecie na miejscach, kędyśmy stali. 
O, bądźcie błogosławieni!" 3) To wszystko jednak nie było 
tym, o co głównie chodziło Orzeszkowej - wydawnictwa 
szły mniej niż słabo i w związku z tym trzeba było kapitał 
zakładowy powiększyć o nowe 4.000 rb. Nie narzeka jednak 
i sięga do swoich zasobów. W ten sposób upłynął rok I880-ty. 
Mimo deficytów wydawniczych Orzeszkowa nie zniechęca się, 
pragnąc przełamać obojętność rodaków do miejscowych wy- 
dawnictw. W początkach roku 1881 rozpoczęto między innymi 


1) Listy - Orzeszkowa do jeża4/16.V. 1880. .Dwugłosy. str. 121. 
2) Listy - Orzeszkowa go jeża 12.VI. 1880. "Dwugłosy" str. 126. 
li) Cytat w liScie Orzeszkowej do jeża 10/22.VIII. 1880. "Dwu- 
głosy" str. 135. 


-
		

/Czytelnia_002_01_029_0001.djvu

			- 25 - 


druk "Zarysu literatury" Chmielowskiego, jedynego dzieła, 
którego nakład został wyczerpany za istnienia księgarni. 
W tym czasie księgarnia znowuż poniosła stratę materialną, 
bo władze zabroniły wydania "Kalendarza", na który liczono 
ze względu i na zysk i na propagandę. Księgarnia sama 
rozwijała się jednak dobrze i była opłacalna l). Zachęcona 
tym Orzeszkowa rozpoczyna starania o uzyskanie zezwolenia 
na otwarcie księgarni w Grodnie, gdzie także ma zamiar 
drukować własne nakłady.:!) 
W tym okresie księgarnia przystępuje nieoficjalnie do 
wznowienia na Litwie surogatu prasy, rozpoczynając wydaw- 
nictwo "Alfabetu", którego pierwszy numer pod tytułem 
"Argus" w końcu marca przeszedł przez cenzurę. B) 
Jednak w związku z ogólnym rozwojem księgarni za- 
częła się psuć jej opinia w oczach władz rosyjskich. Sam 
generał - gubernator wileński T odtleben niemal co tydzień 
zaczął ją odwiedzać, obserwując ruch osobiście. Robił to niby 
w charakterze gościa, ale skutkiem tych wizyt zapewne in- 
spektor księgarń polecił usunąć z okien wystawowych wszyst- 
kie polskie napisy i ogłoszenia, oświadczając przy tern. że za 
wiele sobie firma pozwala i władze są niezadowolone. Rów- 
nocześnie w Grodnie zaczęto obserwować mieszkanie Orze- 
szkowej, w porze wieczornej pod jej oknami włóczą się 
różne podejrzane typy, nadstawiając pilnie uszu. 4) Sytuacja 
stawała się niepewną, miejscowi kacykowie są pełni wściekłości 


l) Sama kSięgarnia w pIerwszym roku istnienia miała obrotu 
25.000 rb., co "' handlu księgarskim przy dużych rabatach wydaw- 
niczych i ówczesnych warunkach pOdatkowych było bardzo dobre. 
Z listu Makowskiego do Gebethnera z dn. 13/25.111. 1893 r. odpis 
p. Makowskiej. Sama Orzeszkowa w IiScie do Karłowicza z dnia 
12.1. IR81 r. pOdaje obrotu za ubiegły rok tylko 1!:!.000 rb. 

) Listy - Orzeszkowa do Kraszewskiego 15/27.1.1881 r. "Dwu- 
głosy" str. 20. 
5) Listy - Chełmiński do Orzeszkowej 30.111. 1883 r. Bliżej tę 
sprawę omawiamy w oddzielnym rozdziale. 
4) Listy - Orzeszkowa do jeża 7.VII. 1881 r. z Wiednia, .Dwu- 
głosy" str. 168.
		

/Czytelnia_002_01_030_0001.djvu

			- 26- 
,I", t _ .J 
za działalność księgarni i obalanie-ich zakazów (sprawa wy- 
dania "Kalendarzy". 1) Mimo nie zachęcających interesów 
wydawniczych sama księgarnia rozwijała się nadal dobrze, 
osiągając rekord obrotu w przeddzień świąt Bożego Naro- 
dzenia 1881 r., kiedy to targ dzienny do godziny 7-ej wie- 
czorem przekroczył 500 rb. 
) Jak pisze Chełmiński w jednym 
z zachowanych listów z tej epoki, bywały dni, że w godzi- 
nach między 10 a 5 literalnie nie było sekundy bez kupu- 
jących. 3) Ruch ten i po świętach, chociaż nie był tak wielki, 
jak w okresie przedświątecznym, pozostał dostateczny. W tym 
czasie władze administracyjne przeprowadziły w księgarni 
nową rewizję, chociaż firma Orzeszkowej nie była wyjątkiem, 
bo jednocześnie zostały zaszczycone rewizją wszystkie istnie- 
jące księgarnie wileńskie. 4) 
Było to już jednak zbliżeniem się burzy i uderzenia 
piorunu. Generał-gubernator wileński zwrócił pilniejszą uwagę 
na "ni wątpliwie szkodliwy wpływ na miejscową ludność" 
Chełmińskiego i jego siostry Makowskiej, prowadzących 
księgarnię pod firmą E. Orzeszkowej i S-ki, jednak dotych- 
czas podwładne mu organa nie dostarczyły bardziej drobiaz- 
gowych danych w tej sprawie. Nie mogąc się ich doczekać, 
10 lutego (s. s.) 1882 r. nakazuje gubernatorowi zebrać 
informacje. i.) Takie polecenie nie mogło pozostać bez odpo- 
wiedzi, która też nadeszła na trzeci dzień. (j) Gubernator 
wyjaśnia genezę księgarni i tłumaczy się tym, że zezwolenie 
na zmianę firmy w r. 1879 wydał vice-gubernator; w dalszym 
ciągu pisma wylicza grzechy popełnione przez księgarnię, 
w której oprócz sprzedaży książek "nie bez celu zaczęto 
wystawiać różnego rodzaju obrazy, widoki i odbitki, jeżeli 


1) Bliżej o tym w oddzielnym rozdziale. 
2) Listy - Chełmiński do Orzeszkowej, list w formie depeszy 
z zawiadomieniem o targu. 
Ił) Listy - Chełmiński do Orzeszkowej 24.XII. 1881 r. 
4) Chełmiński do Orzeszkowej 29.XI. 1881 r. 
5) Archiwum Państwowe w Wilnie, Kanc. Gen..Gub. dodatk. 
r. 1852 Nr 1304 k. 1. 
f;) Ditto k. 3-4, otrzymano 13.11., datowano 1211. t. r.
		

/Czytelnia_002_01_031_0001.djvu

			- 27- 


nie wprost antypaństwowej treści, to jednak przypominające 
dawno minione czasy, kiedy to na Litwie panowały rządy 
polskie. jednym słowem, firma ta jawnie wzięła na siebie 
obowiązek pośredniczenia w tych dążeniach, które służą do 
manifestowania i pielęgnowania wśród miejscowej ludności 
języka i tendencyj polskich. W ten sposób mimo uchylenia 
prób drukowania tutaj polskich ogłoszeń. reklam itd. i mimo 
zdjęcia z mego polecenia ogłoszeń z wystaw i napisów 
polskich z szyldów zewnętrznych Orzeszkowa, uporczywie 
dążąc do celu, omijając rozporządzenia miejscowych generał- 
gubernatorów, poprzedników jaśnie Oświeconego Pana, 
zdążyła za zezwoleniem cenzury wypuścić w świat na r. 1882 
..Kalendarz Litewski" z różnymi dodatkami wyłącznie w języ- 
ku polskim. Oprócz tego przez nią jest wydane- wbrew S 4 
przepisów o wydawnictwach periodycznych bez zezwolenia 
ministra spraw wewnętrznych-czasopismo literacko-humory- 
styczne pod pseudonimem ..Alfabetu", w której to sprawie 
rozpoczęto. wskutek wniosku jaśnie Oświeconego Pana 
z dnia 8.1. b. r. za Nr 16, odpowiednie dochodzenie"... 
Reasumując to wszystko i biorąc pod uwagę informacje, 
zebrane w związku z podaniem o zezwolenie na zamieszka- 
nie w Wilnie przestępcy politycznego{ Karola Chełmiń- 
skiego. którego syn i córka biorą udział w prowadzeniu 
księgarni, należy uznać, że rodzina ta nie może być uwa- 
żana za "błagonadieżną", a księgarnia ...,. Orzeszkowa i S-ka 
jest w sprzeczności z warunkami zezwolenia i w ogóle szkod- 
liwa dla tego kraju jako służąca w charakterze przewodnika 
i podtrzymująca polską agitację"... Proponuje więc zamknąć 
księgarnię z daniem możności sprzedaży zapasu książek poza 
granicami kraju Półn.-Zachodniego, zaś Elizę Orzeszkową, 
Wincentego Chełmińskiego i Apolonię Makowską wysiedlić 
na miejsce urodzenia. Wniosek, będący do pewnego stopnia 
nekrologiem księgarni, podpisał gubernator Stieblin-Kamienski. 
W związku z powyższym pismem tego jeszcze dnia zgod- 
nie z przepisami o wysyłanych administracyjnie zażądał 
generał-gubernator bliższych szczegółów o osobach. które
		

/Czytelnia_002_01_032_0001.djvu

			- 28- 


proponował gubernator wysiedlić. I) Upłynęło prawie dziesięć 
dni, gdy przez odpowiednie organa zebrano wyczerpujące 
( informacje i w piśmie z dnia 22 lutego t. r. gubernator na- 
dal podtrzymuje swój wniosek co do wysłania Orzeszkowej 
, i Chełmińskiego; Makowskiej winy oficjalnie nie udowodniono, 
pozostawia więc ją w spokoju. Obstaje także nadal przy 
wniosku, ażeby zapas książek z księgarni nie mógł być 
rozsprzedany na Litwie. 2) Wiadomości te wraz z poprzed- 
nimi wystarczyły generał - gubernatorowi do wystąpienia 
z odpowiednim wnioskiem do ministra spraw wewnętrznych. 
Dnia 27 lutego 1882 r. jako "absolutnie tajne" wyszło pismo 
z Kancelarii Generał - Gubernatora, w którym tenże prosi 
o wydanie zarządzenia zamknięcia księgarni, zakaz stałego 
zamieszkiwania na terenie jemu podległym Chełmińskiemu 
oraz poddanie pod nadzór policji na przeciąg lat trzech Elizy 
Orzeszkowej. 3) 
Wynik wniosku można było łatwo przewidzieć, dnia 
18 kwietnia (s. s.) 1882 r. z Departamentu Policji wysto- 
sowano dwa pisma. W jednym zawiadamiano o Najwyższej 
Woli zamknięcia natychmiastowego księgarni, 4) w drugim - 
o zesłaniu do guberni grodzieńskiej Orzeszkowej, do sied- 
leckiej zaś Chełmińskiego na przeciąg lat trzech pod nadzór 
policji licząc termin od 5-R'0 tegoż miesiąca G). Rozporzą- 
dzenia te otrzymano w Wilnie 22 kwietnia, nazajutrz gene- 


, 


1) Archiwum Państwowe w Wilnie, Kanc. Gen. - Gub. Wij. 
dodatk. r. 1882 Nr 1304 k. 5. 
2) jak wyżej, k. 6 i nast. Załączono bliższe dane biograficzne 
o Orzeszkowej, Romanowskim, Chełmińskim i Makowskim. 
3) jak wyżej, k. 10-13. Makowski w swych "Wspomnieniach" 
("Przegląd Księgarski..." str. 191) mylnie pisze o 4 latach nadzoru. 
Irena Krzywicka w swym artykule: Mloda Orzeszkowa ("WiadomoSci 
Literackie" Nr 53-54 (685-6) z dnia 27.XII. 1936 r. str. 17 szp. 2) 
błędnie podaje, że Orzeszkowa została oddana pod stały nadzór 
policji. Mylna też jest wiadomoSć przez nią podana, że do likwida- 
cji przyczyniła się jakaS rodzina arystokratyczna, obrażona za wy- 
szydzenie jej przez autorkę w jednej z powieSci. 
4) Jak wyżej, k. 14-15. 
5) " k. 16. 


-
		

/Czytelnia_002_01_033_0001.djvu

			-- 


.. 


- 


- 29- 


rał gubernator oficjalnie polecił wykonać je gubernatorowi, 
do nadzoru przy likwidacji księgarni wyznaczając 27 t. m. 
swego urzędnika do specjalnych zleceń hr. Murawjewa, l) 
gubernator ze swej strony do likwidacji delegował nadzorcę 
tego rodzaju zakładów Muchina.:!) 
Dnia 23 kwietnia (s. s.) 1882 r. księgarnia pod firmą 
E. Orzeszkowa i S-ka przestała istnieć. 
Zawiadomiona natychmiast o tym Orzeszkowa nie może 
przyjechać na miejsce, by dopilnować interesów, więc tyl- 
ko listownie wydaje dyspozycje Makowskiemu, zgadzając się, 
by on, jeżeli uzna to za stosowne, przewiózł cały materiał 
księgarski do Królestwa i tam otworzył księgarnię pod własną 
firmą; ułatwia mu opłatę należności ratami, przyrzeka pierw- 
szeństwo swych powieści i upoważnia jednocześnie do prze- 
prowadzenia likwidacji placówki. Był to dla Orzeszkowej 
ciężki cios, jak to widać z pierwszego w tej sprawie listu: 
"Daremnie siliłabym się opisać Panu wszystko, co teraz 
czuję i myślę. Ani mi przez myśl nie przeszło nigdy, aby 
takim mógł być koniec tego przedsięwzięcia, które całą 
duszą ukochałam, w które włożyłam trzy lata pracy i starań, 
o którem mniemałam, że ogółowi przyniesie użytek, mnie- 
zasługi, Wam - pomyślną przyszłość. Oprócz strat material- 
nych - Pan wie, jak znacznych, - moralnie tracę najpię- 
kniejsze zapewne marzenia i najciernistszą pracę mego życia. 
I - za co?.." Cios ten, tak boleśnie odczuty przez Orzesz- 
kową, nie pozwala jej przybyć na pogorzelisko marzeń, 
gdyż długo jeszcze nie będzie mogła "... spojrzeć na to 
miejsce, gdzie prześniło się marnie tyle naszych nadziei 
. d . " 8 ) 
Itru ow... 


l) jak wyżej, k. 17: pismo do gubernatora, k. 18: nominacja 
MiJrawjewa; gdy ten służbowo wyjechał, zastąpił go od II.V. Dani- 
łow, tamże k. 19. 
2) Archiwum Państwowe, Inspektor drukarń Nr 16. 
II) Listy - Orzeszkowa do Makowskiego 29.IV. 1882. Jeszcz
 
w miesiąc p6,tniej, pisząc do Karłowicza, skarży sit: na lO: "Tak 
pełną mam głowę ruin mego zamku na lodzie, że nic w niej porzą- 
dnie rozsnuC się nie może". Orzeszkowa do Karłowicza 20.V. 1882,
		

/Czytelnia_002_01_034_0001.djvu

			-:30 - 


Lecz i inne osoby niemniej to odczuły. Jeden z czyn- 
niejszych aktorów tych zajść - Chełmiński w przeddzień 
zamknięcia był poza Wilnem. Policja raz po raz nachodziła 
mieszkanie, gdzie matka staruszka i żona czekały jego po- 
wrotu. Serce matki przeczuwało coś złego tym bardziej, że 
przeżyło przed kilkunastu laty tragiczne dni powstania stycz-ł 
niowego, więzienie i długie wyczekiwanie pod murami wię- \0. } 94 
zieJmymi,.. które zamknęły ojca rodziny i małżonka. Serce to 
przeżyło chwilę rozstania z mężem, gdy go zakutego w kaj- 
dany w hańbiącym ubraniu skazańca wywieziono na północ. . . 
Teraz oto wezwano depeszą syna z Warszawy. Ledwie 
stanął na progu, wnet się zjawili żandarmi, by go wywieżć 
na wyznaczone miejsce przez cara. Teraz nie wytrzymało 
serce matczyne boleści rozstania i... pękło. W drodze łaski 
pozwolono synowi pozostać na miejsc.u kilka dni, by mógł 
wziąć udział w pogrzebie. A gdy tylko usypano nową mo- 
giłę na Rossie, wyjechał na koszt rządowy do miejsca, skąd 
wrócił, by już tylko umrzeć. I) 
Księgarnia przeszło miesiąc była opieczętowana, pieczę- 
cie zdejmowano tylko wówczas, kiedy delegowani przez 
władze urzędnicy przychodzili robić inwentarz wykończony 
gdzieś w początkach maja 1882 r. Razem znaleziono w księ- 
garni 18.455 książek, w bibliotece 2.445 egz., 10.000 sztuk 
nut oraz niewielką ilość innych przedmiotów handlu księgar- 
skiego. 2) Wśród tych wszystkich książek, mimo że próbo- 


1) Sl:clegóły o Smierci matki Chełmińskiego w IiScie Orze- 
szkowej do Jeża z dnia 9.V. 1882 r. i ze wspomnień p. Makowskiej. 
2) Przedstawiono wykaz wraz z raportem pułkownika Daniłowa 
14.V. 1882 r. Szczegółowo przedstawiał się następująco: 
W księgarni: 
1. Dzieła różnych autorów drukowane w Rosji 
2. Wydania wtasne Oueszkowej . . . . 
3. Wyuawnictwa drukowane za gra!licą . 
4. Kalendarze: Wileński 
Litewski 
5. Broszury: Cerber . . 
Dzwonek. 


3.580 
4.452 
2.103 
3.800 
800 
800 
850 


. 


.-
		

/Czytelnia_002_01_035_0001.djvu

			l 


- 31 - 


wano przyczeplc su. do niektórych, w rzeczywistości nie 
było ani jednej zabronionej przez cenzurę. Po zakończeniu 
rewizji i zinwentaryzowaniu oddano z powrotem cały ten 
zapas właścicielom bez prawa sprzedaży na miejscu. Mogą 
więc robić co chcą, jak pisze sarkastycznie Orzeszkowa do 
Jeża: "sprzedać hurtownie, wywieżć, utopić.. - Ja bym była 
za utopieniem. Bez kłopotu przynajmniej..:' I) Lecz na taką 
likwidację nie zgadzał się Makowski: "Dzielny ten chłopak, 
który sam jeden z gromadki naszej osobistą wolność zacho- 
wał, usiłuje ratować, co można..." :!) Powstał projekt otwar- 
cia przez niego księgarni w Wilnie, a wtedy odstąpiłaby mu 
cały zapas materiału. Gdyby jednak nie uzyskał zezwolenia, 
to wywiezie wszystkie książki do Warszawy i tam sprzedadzą, 
za co się da. 3) 


6. Ksi"żek rosyjskich 
7. francuskich . 
8. łacińskich 
9. niemieckich 


960 
910 
120 
f O 
r a z e m. 18.455 


W bibliotece: 
10. K')il\żek rosyjskich do czytania 
11. francuskich .. 
12. niemieckich" 


1.675 
630 
140 
2.445 
20.900 
10.000 
40 


razem 
Razem w księgarni i bibliotece. 
13. Nut (pour piano) . . . . . . . . . 
14. Oleodruków . . . 
15. Gipsowych figur pisar.lY po/:,kich I postacI 111510. 
rycz nych . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 
16. Różnych sZlychów większych i mniejsz} ch. . . . 
17. Fotografie Wilna oraz znakomitych Polaków i 1(0 
sjan .' . . . . . . . . . . . . . 450 
18. Globusów. . . . . . . . . . . . . . . . . _ .. 22 
Arch. Państw. w Walllie, Kane. Gen. - Gub. dcdatk. r. 18F2 
Nr 1304 k. 1. 
I) Listy - Orzeszkowa do Jeża 9.V. 1882 r. 
2) Jak wyżej. 
II) Jak wytej. 


26 
150
		

/Czytelnia_002_01_036_0001.djvu

			- 32- 


Mimo przygnębienia nie zaniechano starań, aby cios 
ten zmniejszyć. W tym celu Nahorski umyślnie jeździł do 
Petersburga, aby tam przez Spasowicza apelować od wyroku. 
Było to daremne, ponieważ od zarządzeń "z Najwyższego 
polecenia" apelacje nie mogły mieć miejsca. 
Pozostawało jedyne wyjście - uzyskanie koncesji przez 
Makowskiego. Myśli tej uczepiła się Orzeszkowa, mając na- 
dzieję, że w ten sposób dzieło jej nie zginie całkowicie. 
Pisze więc serdeczny list do Makowskiego i żony, prosząc 
ją, by w tych staraniach nie wstrzymywała męża, jego zaś - 
by nie ustawał, gdyż na tę sprawę można się zapatrywać 
z podwójnego punktu widzenia - korzyści materialnej i służ- 
by sprawie polskiej. Wszak "interes mógłby jeszcze przy 
umiejętności i pracowitości Pana stanąć dobrze, a rzecz 
użyteczna dla ogółu zostałaby zachowaną i - kto wie jeszcze 
dla jakiej przyszłości?.. Czy jednak pożądane pozwo- 
lenie udzielonem Panu zostanie, w tern kwestia..." I) Projekt 
ten pod wielu względami posiadał swą wartość, gdyż czynił 
likwidację nie tak bolesną materialnie i jednocześnie dawał 
możność zachowania placówki. Lecz nadzieja na otrzymanie 
koncesji przez Makowskiego była bardzo nikła. Ostatecznym 
wyjściem z sytuacji materialnej bez większych strat byłoby 
wcielenie zapasów do warszawskiej księgarni Leśmiana. 2) 
Projektuje nawet Orzeszkowa, że Makowski wstąpi jako 
wspólnik do tamtej firmy. Jednak dopiero w czerwcu można 
było rozpocząć likwidację księgarni, a w związku z nadzieją 
otrzymania koncesji przez Makowskiego nie chciano rozpo- 
czynać od razu. Tymczasem spotkano się z przykrością ze 
strony ludzi, od których najmniej się tego spodziewano - 
Gebethner i Wolff z Warszawy, mimo że termin obrachun- 
ków księgarskich był przewidziany na Nowy Rok, z miejsca 
zażądał wpłaty komisowego nie tylko za wydawnictwa sprze- 
dane, lecz za c ały materiał. Zabolało to ogromnie Orzeszkową, 
1) Listy - Orzeszkowa do Makowskiego 24.V. 1882 r. 
2) Listy - Orzeszkowa do Meyeta 6.VI. 1882 r., Orzeszkowa 
do M4kowskiego 8.VI.1882 r., Orzeszkowa do Karłowicza U.X.t882 r. 


-
		

/Czytelnia_002_01_037_0001.djvu

			- 33- 


która natychmiast ze swoich funduszów poleciła uregulować 
tę należność. J) Boli ją i obraża ten brak zaufania ze strony 
człowieka, którego klientką była przez długie lata: "Skoro 
kobietą jestem i na pojedynek wyzwać nie mogę, muszę 
obelgi znosić cierpliwie, choćby mię one w takiej, jak wobec- 
nej chwili i od tak wielkich ludzi, jak p. Wolff spotykały..'"2) 
Te wszystkie niepowodzenia niczym są jednak wobec 
klęski moralnej. więc mimo strat materialnych, które nadal 
wzrastają (trzeba opłacać lokal i część personelu), Orzeszkowa, 
gdyby się tylko dało wznowić księgarnię, nie żałowałaby 
swych i tak już nadszarpniętych zasobów. 3) Widoki jednak 
były smutne, podanie Makowskiego spoczywało gdzieś w sto- 
likach biur generał - gubernatorskich i nadzieja otrzymania 
koncesji malała. Wykombinowano, że gdy inaczej nie będzie 
można, to o koncesję starać się będzie przyjaciel Orzeszko- 
wej - adwokat grodzieński Stanisław Nahorski. 4) W związku 
z wystąpieniem na widownię Nahorskiego zaszło małe nie- 
porozumienie z Makowskim, który zrozumiał, że stracono do 
niego zaufanie, lecz następny list Nahorskiego wyjaśnił, że 
osoba jego wchodzi w rachubę tylko w ostateczności. 5) 
Pod koniec września stało się prawie wyraźne, że księgarnia 
będzie musiała ulec likwidacji. Nahorski, który występuje 
teraz jako przedstawiciel Orzeszkowej, poleca wymówić kon- 
trakt dzierżawny lokalu, H) na książki reflektuje Blumowicz, 
o ile jednak nie dojdzie z nim do zgody, zostaną wywiezione 


. 


I) Listy - Orzeszkowa do Makowskiego 17.VI. 1882 r. WłaS. 
ciwy rachunek za sprzedane wydawnictwa z wziętych od Gebethnera 
i Wolffa wynosił 1.700 rb., ten zaS tądał pieniędzy za cały skład 
t. zn. 2.340 rb. I 

) Listy - Orzeszkowa do Makowskiego 17.VI. 11S82 r. 
11) Listy - Orzeszkowa do jeża 17/29.VI. 1882 r. "Dwugłosy. 
str. 210. 
4) Listy - Nahorski do Makowskiego 10. VIII. 1882 r. List 
w sprawie likwidacji księgarni. 
li) jak wytej 24. V III. 1882 f. 
6) Jak wytej 20.IX. 1882 r.
		

/Czytelnia_002_01_038_0001.djvu

			.- 


34 - 


do Warszawy; przystąpiono więc do likwidacji poważnie. l) 
W tym czasie Makowskiemu odmówiono oficjalnie, na wi- 
downię jako kandydatka na właścicielkę księgarni występuje 
jakaś p. Krauze. posiadająca stosunki w sferach oficjalnych. 
Dla Orzeszkowej nabycie zapasów księgarskich przez kogoś 
na miejscu jest bardzo korzystne, gdyż straty nawet w naj- 
lepszym wypadku sięgają 10.000 rb. :!) 
W związku z sytuacją, jaka się wytworzyła, Makowski 
musiał szukać gdzie indziej zajęcia. Nie zerwał jednak nici 
zadzierzgniętych z Wilnem i przyjął propozycję Zawadzkiego 
objęcia kierownictwa księgarni tej firmy, nadal zajmując się 
likwidacją księgarni Orzeszkowej. 8) Zerwał się z nim stosu- 
nek służbowy. pozostał nadal nieprzerwanie stosunek przy- 
jacielski. jak o tym świadczą zachowane listy. 
Niełatwo jednak było zerwać z przeszłością, która 
odzywała się w postaci różnych zobowiązań materialnych 
i innych. W danej chwili jednym z poważniejszych kłopotów 
był rozpoczęty jeszcze przed likwidacją księgarni druk książki 
Wernica, która to impreza wobec istniejącej sytuacji mogła 
być uważana za przestępstwo wyższego stopnia. 4) A już 
przecież wisiał w powietrzu proces o "Alfabet", który nie 
wiadomo czym mógł się skończyć. fi) 
1) Listy - - Orzeszkowa do Meyeta 14/26.IX. 1882 r. W pozycji 
strat istniały zapewne sumy wydane na łapówki urzędnikom, gdy! 
w IiScie do M. wzmiankuje, że nie może mówiC, dlaczego tak wiel- 
kie są straty. W liScie do Karłowicza z dnia 28.XII. 1882 r. sumę 
strat swoich oblicza na 17.000 rb. 
2) W lokalu tym, jak to dobrze pamięta informatorka nasza 
p. Ap. Makowska, zostały otwarte sklep i pracownia tapicerska. 
Orzeszkowa w liScie z dnia 28.XII 1882 r. do Karłowicza pisze myl- 
nie, że miat tam powstaC sklep wódek i restauracja. Wersję tę przy. 
jąt dr. Bronistaw Nadolski w swym artykule ..Korespondencja Orze- 
szkowej z janem Karłowiczem" Kuryer Literacko Naukowy, dodatek 
do Nr 246 "I. K. Cli z dnia 6 wrzeSnia 1937 r. Zob. Stefan Rosiak: 
..Księgarnia E. Orzeszkowa i S.ka w Wilnie" (1879-1882). jak po- 
przednio, dodatek do Nr 281 z dn. n.x. 1937 r. 
fi) Listy - Orzeszkowa do Makowskiego 15.X. i 25.X. 1882 r. 
4) jak wyżej 28/9.XI. 1882 r. Bliżej o tym przy wydawnictwach. 
8) Bliżej o tym przy ..Alfabecie".
		

/Czytelnia_002_01_039_0001.djvu

			- 35- 


Ostatecznie likwidację księgarni Orzeszkowej przepro- 
wadzono w ten sposób, że wydawnictwa, które były brane 
w komis z obcych księgarni, wróciły na miejsce, pozostałe 
zapasy nabyły księgarnie wileńskie Kinkulkina, Strakuna 
i głównie Zawadzkiego, a z zamiejscowych - księgarnia 
Sawickiej w Mińsku. Niektóre książki i oleodruki sprzedano 
osobom prywatnym. Z personelu, jak już wyżej wspomniano, 
Makowski przeszedł do Zawadzkiego, a jego pomocnik do 
księgarni Assowej. 1) Nierychło jednak zlikwidowano sprawę 
własnych nakładów znajdujących się na składzie w innych 
księgarniach. 
Zamknięcie i likwidacja księgarni Orzeszkowej nie za- 
kończyły jeszcze w oczach władz jej działalności. Na pod- 
stawie informacyj poufnych doszło do wiadomości guberna- 
tora, że działalność jej kontynuuje księgarnia Assowej, 2) 
która rzekomo przejęła firmę Orzeszkowej razem z persone- 
lem. i!) Rewizja i badania inspektora Muchina stwierdziły 
bezpodstawność tych zarzutów, jedyny grzech, jaki ciążył 
na Assowej, był ten, że przyjęła do pracy dawnego subiekta 
z księgarni Orzeszkowej - Rymołowicza. 4) 
Sprawa zamknięcia księgarni Orzeszkowej obudziła na 
nowo czujność władz rosyjskich w stosunku do wydawnictw 
polskich, gdyż, jak stwierdzono, handel książkami polskimi 
zaczął się rozwijać niebywale, niektóre księgarnie zaczęły, 
omijając przepisy, wydawać książki przeznaczone wyłącznie 
do podtrzymywania dążeń polskich. Władze administracyjne 


]) Archiwum Państwowe w Wilnie. Kanc. Gub. WIJ. r. i 883. 
Nr 108 k. 8-9. Inspektor drukarfi Muchin do generał-gubernatora 
26.1. 1883 r. 
2) MieSciła się przy ul. Wielkiej w domu Kuratorium Wil. 
Okręgu Szkolnego Nr 197. dziS ul. Wielka 34. 
3) Gubernator wileński do inspektora drukarfi Muchina z za- 
leceniem przeprowadzenia niespodziewanie rewizji. Archiwum Pań- 
stwowe w Wilnie dział Inspektora Drukarń Nr 16, pismo z dn. 22.1, 
1883 r. 
4) Archiwum Państwowe w Wilnie, Kancelaria Gubernatora 
r. 1883 Nr 108 k, 8-9. Raport Muchina z dn. 26.1. 1883 r.
		

/Czytelnia_002_01_040_0001.djvu

			-1'36 - 


widzą poważne niebezpieczeństwo zagraza)ące rosyjskości 
tego kraju; w celu przeciwdziałania temu została utwo- 
rzona przez generał - gubernatora wileńskiego komisja re- 
wizji przepisów z dnia 6.IV. 1865 r. o drukarniach i księ- 
garniach; komisja pracowała nad uzupełnieniem ich w kie- 
runku ..usunięcia możności propagandy narodowo-polskiej 
i religijno - katolickiej drogą literatury..... 1) W związku 
z tym przypomniano sobie stare grzechy księgarzy Krasno- 
sielskiego i Zawadzkiego na polu wydawniczym i handlu 
księgarskiego.
) Zagadnienie to jednak przekracza ramy na- 
szej pracy, z tego też powodu nie będziemy się nim zajmo- 
wali na tym miejscu, lecz chwilę jeszcze czasu poświęcimy 
ostatnim echom działalności nie istniejącej już księgarni. 
Przy przeprowadzaniu kontroli władze zatrzymały kilkadzie- 
siąt książek rzekomo zawierających treść zabronioną; po 
bliższym jednak zapoznaniu się z nimi ustalono, że pod wzglę- 
dem treści większość ich była zezwolona do sprzedaży pod 
panowaniem rosyjskim. Ostatecznie władze zatrzymały jako 
podejrzane cztery książki, mianowicie: ..Myszeis" Krasickiego, 
..Jana Bieleckiego" Słowackiego, ..Charaktery"-bez podania 
autora i "O powinności kobiet" Hoffmanowej. H) Książki te, 
jak można wnioskować, pozostały na zawsze w cenzurze. 
W kwietniu r. 1883 likwidacja interesów księgarskich 
zbliżała się ku końcowi, pozostały tylko własne wydawnictwa, 
co do których prowadzono pertraktacje z Gebethnerem 
i Wolffem w Warszawie, by je sprzedać hurtem. 4) Jednak 
transakcji tej nie udało się przeprowadzić. li) 


J) Arch. Państw. w Wilnie Kanc. Gubernatora Wileńskiego 
r. 1882 Nr 216 k. 1-3. Generał. gubernator do gubernatora S.XI. 
1882 r. z proSbą o współpracę w komisji. Podpisano: Todtleben. 
2) Inspektor drukarń do gubernatora 4.XII. 1882 r. 

) Archiwum Państwowe w Wilnie, Kanc. Gen..Gub. dodatk. 
r. 1882, Nr 1304 k. 23. Pismo cenzora do gen. - gubernatora 17.11. 
1883 r. 
4) Listy - Orzeszkowa do Makowskiego 13.1V. 1883 r. 
5) Pozostały na składzie u Zawadzkiego i gdy Makowski otwo- 
rzył w r. 1893 księgarnię, to je przejął. Archiwum Makowskich: 


-
		

/Czytelnia_002_01_041_0001.djvu

			- 37- 


Odgłosy zamknięcia księgarni odezwą się w kilka lat 
później na łamach "Moskiewskiego Zbioru", gdzie nie pod- 
pisany autor w artykule p. t. "Łaciństwo w Zachodnim Kraju", 
opierając się widocznie na omawianym przez nas referacie 
gubernatora wileńskiego, wytykał grzechy księgarni w postaci 
wystawianych w oknach narodowych pamiątek oraz całei 
działalności prowadzonej w duchu polskim. 1) 


kopia listu Zawadzkiego z dn. 24.IX. 1893 r. do Orzeszkowej w tej 
sprawie i wspomnienia p. A. Makowskiej. 
l) "Moskowskij Sbornik" Moskwa 1887 r. str. 92-160 art. "Ła- 
tinstwo w Zapad nom Kraje", księgarni i jej działalnoSci są poSwię- 
cone str. 110-113. Na artykuł ten zwrócił moją uwagę p. Tadeusz 
Turkowski, za co składam podziękowaniE'.
		

/Czytelnia_002_01_042_0001.djvu

			II" 


Działalność wydawnicza księgarni. 
a) W y d a w n i c t w a k s i ą ż k o we. 
Jak już o tym mówiliśmy w poprzedniej części, głów- 
nym celem nowoutworzonej księgarni Orzeszkowej w Wilnie 
miała być propaganda nowych poglądów, które dotychczas 
nie zdobyły tutaj praw obywatelstwa. Nie mając do dyspo- 
zycji prasy, gdyż prócz rosyjskich urzędówek nie istniała 
inna, Orzeszkowa chciała prowadzić propagandę przez wy- 
dawnictwo książek, które by idee jej i obozu postępowego 
szerzyły wśród ludności Wilna i Wileńszczyzny. Poczet tych 
wydawnictw należało otworzyć dziełem specjalnym, dziełem, 
które by właśnie zawierało wyznanie wiary wydawców. Zada- 
nie napisania go wzięła na siebie Orzeszkowa, która jeszcze 
na długo przed otwarciem księgarni nosiła w myśli plan 
tej pracy. O tym, jaką to miała być praca, mówi autorka 
w liście do Jeża z połowy czerwca 1879 r. w słowach na- 
stępujących: 1) 
"Rzecz idzie o patriotyzm i kosmopolityzm, dwie idee, 
które w prowincjach niektórych kraju naszego, na Litwie 
mianowicie, i w niektórych warstwach społeczeństwa szcze- 
gólnemu podległy tłumaczeniu, tłumaczeniu, które istotny 
sens ich wynaturza, a przez to fatalnie wpływa na charaktery 
i całe życiowe skierowania się ludzi. 
"Zrozumiałem jest wielce, że patriotyzm, jak wszelkie 
inne pojęcia, uległ w czasach naszych wątpieniu i rozbiorowi, 
lecz na nieszczęście wątpień i rozbiorów nie oświeca tu 
wiedza istotna, lecz widmo wiedzy, drobne jakieś, stąd i zowąd 
pochwytane jej okruchy, a sąd o przedmiocie ku krzywym 
kierunkom pochyla tysiąc przyczyn postronnych: interes 


J) Listy - Orzeszkowa do jeta 8/20.VI. 1879 r. "Dwugłosy" 
str. 47 i nast. 


I 
I 
J 


--
		

/Czytelnia_002_01_043_0001.djvu

			- 39- 


i trwoga z jednej strony, oswojenie SIę z żywiołami obcemi 
z innej. 
"Panujący tedy w czasie duch krytycyzmu, .połączony 
z brakami w wychowaniu i wykształceniu, a także z wielu 
subjektywnymi już i niezbyt szlachetnej natury motywami, 
wytworzył tu całą warstwę tzw. kosmopolitów, ludzi nazy- 
wających się "dziećmi świata", lecz w gruncie, światu 
całemu sercem i sumieniem obcych, względem zaś rzeczy 
rodzimych znajdujących się nie tylko obojętnie, lecz wzgard- 
liwie i nie poczuwających się do obowiązków obywatelskich 
żadnych. Rekrutuje się zastęp ten spomiędzy ludności miej- 
skiej przeważnie, składają go dzieci rodziców zbyt ubogich 
lub ciemnych, aby wychowaniem domowe m wynagrodzić 
mogli niedostatki zakładów naukowych, tak niższych, jak 
wyższych, ci, którym okoliczności, bardzo u nas częste, nie 
pozwoliły na ukończenie należyte nauk, i ci, którzy nauki te 
kończyli na obczyżnie - tem więcej obcej, że wrogiej i umyśl- 
nie, a także pośredniemi wpływy wypleniającej z serc i umys- 
łów te uczucia i wiedzę, które składają się na patriotyzm. 
Gdyby w zastępie tym byli sami tylko ograniczeni lub podli, 
nie byłoby na co zważać ani o zwrót ich na drogę prostą 
się starać. Na nieszczęście ulegają obłędowi umysły właśnie 
najzdolniejsze, żądne postępu, skłonne do krytyki, lecz nie 
umiejące rozróżnić kroków w bok od kroków naprzód ani 
krytykować wszechstronnie. Dość jest dla nich, że coś ist- 
niało w przeszłości, aby względem tego czegoś znajdować 
się nienawistnie, co najmniej wzgardliwie. Dość jest, aby coś 
nosiło nazwę nową, aby uczcić i umiłować - nie zrozu- 
miawszy choćby, czem jest i skąd pochodzi. Kosmopolityzm(u), 
który z pewnością, w kierunku pewnym i pewnej mierze, 
jest rzeczą i konieczną, i zbawienną, nie rozumieją; wytwa- 
rzają zeń dziwne dziwy, utopie i doktryny więcej z pew- 
nością wygodne niż uczuciowe. Dochodzą do absurdów i do 
bezcześci. 
"Pod względem absurdów wsiadają na koniki w podar- 
ku im ofiarowane naprzód przez szkoły, następnie przez
		

/Czytelnia_002_01_044_0001.djvu

			- 40- 


towarzystwo, w którem się obracają; prawią o nikczemności 
i radyka1nej niedołężności narodu, z którego pochodzą, 
o wyższości cywilizacji ościennej (zasadzającej się na tłuma- 
czeniach Darwina, Drapera i innych), o zupełnem nieistnie- 
niu oświaty i literatury polskiej. Gdy się im mówi o jakim 
polskim pisarzu, robią wielkie oczy ze zdziwienia, a potem 
takie miny, jakby się już tam po nim niewiele spodziewali. 
Uczucie? Błahostka! Człowiek nowy zapytuje siebie, czy 
nie byłoby rozsądniej i wygodniej obejść się całkiem bez 
uczucia, żyć i kierować się samym tylko czystym rozumem, 
i dochodzi do odpowiedzi, że byłoby rozsądniej i wygodniej, 
że zatem uczucie mają tylko ludzie głupi. Obowiązek? 
Przesąd. Za co? dla kogo? Dla ludzkości - to co innego, 
ale dla jakiegoś wyłącznego społeczeństwa i to jeszcze ta- 
kiego mizernego a nieszczęśliwego... Słabsi żyć nie mają 
prawa ani potrzeby. Gdy kto chory lub niedołężny, ponie- 
waż prawo panujące utopić go nie pozwala, do szpitala od- 
danym być powinien, choćby był ojcem lub matką lub dziec- 
kiem rodzonem czy przyjacielem najbliższym. Toż samo ze 
społeczeństwem słabe m i upokorzonem. Utopić go nie można 
ani w szpitalu zamknąć, więc przynajmniej myśleć o niem 
nie należy ani zważać nań... ot, poprostu, tak jakby nie 
istniało. .. Niech sobie kona... Na miejscu jego powstanie 
cóś silniejszego, więc lepszego... Powstanie zapewne ludz- 
kość, bo narodów nie będzie już wkrótce ani śladu, żadnych 
narodów co się zowie. 
..Oto są absurda osłonięte imionami postępu i ludzkości. 
Że jednak ludzkość daleka jest i szeroka, więc nikt jej nie 
dosięga, a łańcuch niedorzeczności kończy się ogniwem bez- 
cześci, polegającej na zupełnym indyferentyzmie dla jakich- 
kolwiek spraw ogólnych lub co najwyżej na platonicznem 
jnteresowaniu się tem, co się dzjeje o mil kilkaset, i - na 
wygodzie pojętej zmysłowo, a że trudną jest do zdobycia, 
wjęc zdobywanej kosztem wszelkim. Pieśń, miłość i wino- 
stanowią już za wysoką dla nich dewizę, bo pieśń - to bła- 
hość i przesąd. W zamian obok miłości i wina mieści się
		

/Czytelnia_002_01_045_0001.djvu

			.... 


.. 


" 


... 


WACŁAW MAKOWSKI 
(Ze zbiorów rodziny Makowskich w Wilnie)
		

/Czytelnia_002_01_046_0001.djvu

			
		

/Czytelnia_002_01_047_0001.djvu

			- 41- 


książka, lecz nie byle jaka - bo historia na przykład, este- 
tyka, psychologia to także błahości i przesądy. Książki po. 
winny mówić o źwierzęcości człowieka, przeważnie o nerwach. 
Takie tylko są zajmujące. Czy rozumianemi są jak należy? 
To inna kwestia. Powinny także być drukowanemi alfabetem 
niełacińskim, bo uczenie się życia na alfabecie tym, to akt 
kosmopolityzmu, protest przeciw przesądom. Czy kochają 
oni ten niełaciński alfabet, którym myślą, i uczą się, i mówią? 
Bynajmniej. Po pierwsze czują do niego wstręt instynktowy 
i krytykują go na sposób różny; po wtóre kochać go - 
byłoby także przesądem. Oni tylko kochają - ludzkość. 
"Objawy takie nie wyrosły z gruntu naszego, towar 
to przywozowy; stamtąd przychodzi, kędy tradycja brzydka, 
cywilizacja powierzchowna, instynkty wpółdzikie. Niemniej 
warstwa ta niby - kosmopolitów, tzw. ..dzieci świata", 
w gruncie rzeczy dzieci nicości, pomnaża się wciąż, wzrasta, 
a żal patrzeć na marnujące się tam zdolności i wykrzywia- 
jące się charaktery. Trzeba by przeciw chorobie tej oddzia- 
ływać! Jak? Prasy mieć nie możemy: za żadną cenę kon- 
sensu na miejscowe periodyczne pismo nikt z nas nie otrzyma. 
Publicznie przemawiać nam nie wolno - chyba pod warun- 
kami, których by nikt nie należący do ..dzieci świata" nie 
przyjął. Prywatne oddziaływanie nic nie warte. W rozmowie, 
w zaprzyjaźnieniu się nawrócić można dwóch, trzech, dzie- 
sięciu... Lecz że umiejących nawracać na drogach takich 
niewielu, a "dzieci świata" są do przygłaskania nieźmiernie 
trudni, wszelkie więc prywatne usiłowania w tym względzie 
są jakby kroplą wlaną do morza. Położenie rozpaczliwe dla 
każdego, kto je rozumie. Myślałam, że powinnam dlań zrobić, 
co mogę, dotknąć go piórem mojem, jak potrafię. Obmyśli- 
łam na temat ten dwie prace: powieść i studium. Powieść 
byłabym już napisała zeszłej zimy, gdybym nie była zasłabła 
na oczy. Studium pisać zaczęłam i mam go arkuszy trzy- 
dzieści. Rozpocznę niem wydawnictwo moje wileńskie, jeśli 
przyjdzie ono do skutku, raz dlatego, że będzie ono rodzajem 
creda świeżo powstającego zakładu, następnie, że kwestią
		

/Czytelnia_002_01_048_0001.djvu

			- 42- 


tę uważam za najważniejszą i najpilniejszą dla prowincji na- 
szej, dla której wydawnictwo istnieć będzie. 
"Godzę wprost w serce przedmiotu. Opierając się na 
powagach naukowych, które ufność budzić powinny, chcę 
ze stanowiska fizycznego, psychicznego i historycznego ro- 
zebrać patriotyzm i kosmopolityzm, wskazać konieczności, 
kierunki, wpływy, szkoły i dobrodziejstwa, a przede wszyst- 
kiem właściwe łożyska obu kategorii uczuć i pojęć. Chcę 
pokazać "dzieciom świata", jakiemi są źródła, motywy i na- 
stępstwa ich usposobień, aby przejrzeli się w wodzie, po 
której brną, i ujrzeli, że to kałuże, aby przypatrzyli si ę temu, 
co przyciskają do piersi, i przekonali się, że to mara; aby 
spójrzeli przed siebie w dal... i zobaczyli, że dążą w nicość, 
chłód i zagubę nie tylko swoją. Argumenty i fakty czerpa- 
łam ze żródeł dobrych - z dzieł o etnologii, z nowoczesnych 
podróżników, historyków i socjologów, ze Spencera, Bage- 
hota, Piy MargalJa i innych. Rzecz do napisania wielowzglę- 
dnie trudna, bo trzeba naprzód panować nad burzącemi się 
uczuciami własnemi, aby nie utracić gruntu obiektywnego 
i budzącego ufność spokojnego tonu, a potem dobierać 
fakty, argumenty i same nawet wyrażenia tak, ażeby rzecz 
drukowaną być mogła, ażeby w niej nic nikogo nie obraziło 
i do strącenia ją w nicestwo nie usposobiło. Wiem też, że 
nie będzie to rzecz ani doskonała, ani o wpływach donios- 
łych. Lecz będzie to spełniony obowiązek i może bodziec 
dla innych, aby tą samą sprawą skuteczniej się zajęli..." 
Jak widzimy z tego długiego listu, chodziło autorce 
o znalezienie drogi dla ludzi, którzy nie mogli pójść ani to- 
rem krańcowego patriotyzmu, ani też kosmopolityzmu. Poglą- 
dy swe na to zagadnienie rozwija i przedstawia dalej w na- 
stępnym liście do Jeża, pisanym w miesiąc później, gdzie 
czytamy: I) 
..Przed rozpoczęciem pracy tej myślałam także o zarzu- 
tach, które twierdzeniom moim postawionemi niezawodnie 


I) Listy - Orzeszkowa do jeża 29.Vl.Il1.VII. 1879 r. "Dwu- 
głosy" str. 55 i nast.
		

/Czytelnia_002_01_049_0001.djvu

			- 43- 


będą, i odpowiedziach, któremi z góry uprzedzić je powin- 
nam. Myślałam też, że robota cała wesprzeć się powinna 
silnie na podstawach nauki j filozofii nowożytnej, na słowach 
mistrzów mogących udzielić jej cóś ze swej ufność budzącej 
powagi. Dwa te względy skłoniły mię do przyjęcia dla pracy 
mojej planu następującego. 
"W króciutkim wstępie tłumaczę się z przyczyn, które 
pisemko to na świat wywołują, i szereguję zapytania, jakie 
skeptycy i nowatorowi e nasi zadają patriotyzmowi. Następnie, 
w części l-ej odpowiadam na pytanie pierwsze: Czy rozdział 
ludzkości na odrębne plemiona i narody sztucznym jest, 
postronnemi i umyślnemi przyczynami wywołanym, lub też 
źródło 
we mającym w przyrodzonych a niezbędnych właś- 
ciwościach natury ludzi i zamieszkiwanego przez nich globu? 
Staram się wykazać, jakiemi fizycznemi j dziejowe mi pro- 
cesami tworzyły się zbiorowe jednostki i odróżniające je 
cechy i dążenia, o ile osobnikowe istnienie ich użytecznem 
jest dla ogółu ludzkości i o ile a dlaczego trwałe; dlaczego 
i jak narody znikają wskutek śmierci naturalnych lub gwał- 
townych, a przecież prawo indywidualnego istnienia narodo- 
wości trwa w nie wzruszonej swej mocy. 
"Część 2-ga: Geneza i istota patriotyzmu. Pytanie: Czy 
patriot(yzm) jest uczuciem tylko, czy ideą? Według mnie 
jednem i drugiem. Rodowód jego - niewątpliwie z uczucio- 
wych stron człowieka: (z) fizycznego przystosowania się do 
rodzimej natury, (z) odziedziczonej skłonności do jej umiłowa- 
nia, (z) mimowiednej wdzięczności, przyzwyczajenia, wspom- 
nienia, czci przodków (miłość do tradycji), (ze) spółczucia 
ogarniającego spółradość i spółboleść, spółdumę i spółstyd 
(miłość dla ziomków), (z) zamiłowania w najlepszem odźwier- 
ciedleniu własnej istoty (miłość dla ojczystego piśmiennictwa 
i ojczystej sztuki). Dotąd - uczucie. Lecz u szczytu swego 
patriot(yzm) jest ideą umysłową i etyczną, naprzód jako 
obowiązek, następnie jako interes. Obowiązek polega na 
oddawaniu przysług za otrzymane przysługi, stąd - powin- 
ności i cnoty obywatelskie: praca osobista, poświęcenie,
		

/Czytelnia_002_01_050_0001.djvu

			- 44- 


prawda, odwaga. Interes wspiera się na trzech podstawach: 
na wyżej wspomnianem spółczuciu, na najwyższej możności 
uzewnętrzniania samego siebie, czyli zamieniania w czyn 
uczuć swych, myśli i żądań, i na pieczołowitości o pokolenia 
przyszłe. Usiłuję tu wykazać, że żywioł interesu nie tylko 
nie znika z patriot(yzmu) społeczeństw nieszczęśliwych, ale 
owszem potęguje się i wznosi ku najwyższym szczeblom, 
ku jakim tylko idea interesu wznieść się może. 
"Część 3-cia: Geneza i rozbiór kosmopolityzmu. Przede 
wszystkiem należy w tym względzie odebrać nowatorom 
dzisiejszym patent wynalazku. Myśl o braterstwie. zgodzie 
i spółpomocy narodów kiełkowała w ludzkości od czasów 
najdawniejszych, niekiedy przejawiała się nawet bardzo wy- 
bitnie, dziś wspierana nauką, pośredniemi działaniami jej, 
któremi są wynalazki (proch, druk, para, telegrafy itd.) 
i przemysł, i bezpośredniemi. czyli wywodami i teoriami 
naukowemi (jedność praw przyrodzonych. którym podlegają 
wszyscy, podział pracy i zasad, równość wobec prawdy 
i wiedzy o niej), rozwija się coraz szerzej i pomimo sprzecz- 
nych pozorów nie daleką jest zupełnego tryumfu. Lecz kos- 
mopolityzm ten nie tylko nie wyłącza patriotyzmu z etyki 
ludzkości, ale owszem. służy mu już dziś, a służyć będzie 
coraz bardziej za naj pewniejszą rękojmią i najdzielniejszą 
poprawę. Poprawę, albowiem... 
"Część 4-ta. Patriotyzm posiada fałszywe kierunki swe 
i zgubne wybujałości: międzynarodowe nienawiści i wzgardę, 
narodowe samoubóstwianie, zasklepianie się w sobie, rozgra- 
niczanie się absolutne. tamujące obieg wszechstronnych bo- 
gactw. Wszystko to przecież podatne jest umniejszeniu lub 
całkowitemu wygluzowaniu, a orężem ku temu - sam dobrze 
pojęty kosmopolityzm i równowaga zaprowadzona pomiędzy 
uczuciowemi i rozumowemi żywiołami patriotyzmu. pomiędzy 
patriotyzmem - uczuciem a potriotyzmem - ideą. Wobec 
błędów, fałszywych kierunków i szkodliwych wyskoków pa- 
triotyzmu wpływy jego (są) uszlachetniające, przeciwważące 
popędy egoistyczne na rzecz popędów sympatycznych i spo-
		

/Czytelnia_002_01_051_0001.djvu

			- 45- 


łe{'znych, rozszerzające horyzont myśli i podwyższające skalę 
czynów i dążeń naj liczniejszej kategorii ludzi - wzrostem 
swym nie przechodzących miary średniej. 
"Na koniec część 5-ta: Dla kogo potrzebnem jest po- 
wyższe tłumaczenie patriotyzmu? Sześć źródeł, z których 
płynie domorosły, bezzasadny, patriotyzmowi przeczący kos- 
mopolityzm : 
,,1. Niekompletność i bezład wiedzy nabytej, niepra- 
widłowo połączone z ciekawością umysłu, (z) panującym 
duchem krytyki i (z) również panującem głuchem niezado- 
woleniem, do protestów wszelkich uspasabiającem. 
,,2. Kształcenie się u żródeł cywilizacji obcej, więc 
nieznajomość tradycji, piśmiennictwa i stosunków ojczystych 
i osłabienie węzłów przywiązania. 
,,3. Zarozumiałość, przecząca obowiązkom patriotyzmu 
na mocy wrzekomej wyższości własnej, i wrzekome zapoznanie. 
,,4. Fałszywe miary sądu o społeczeństwie własnem, 
pochodzące z ciasnego na nie zapatrywania się przez szkła 
osobistych doświadczeń i z braku punktu porównawczego. 
,,5. Próżniaczość bujnych wyobrażni, szukających do- 
bra i piękna (najczęściej żle rozumianego) poza znanemi, 
więc spowszedniałemi zjawiskami, lubujących się w przed- 
miotach odległych dlatego tylko, że drażnią one ciekawość 
obiecują sprawdzenie niesprawdzalnych rojeń. 
"Oto wszystko... to 
Działalność wydawnicza nowopowstałej firmy miała na 
celu wciągnięcie do pracy możliwie największej ilości auto- 
rów pokrewnych duchem Orzeszkowej. Przede wszystkim 
zależało jej na współpracy jeża, który obiecał większe stu- 
dium o komunizmie i socjalizmie p. t. "O wspólnictwie", 
Chmielowski miał dać jakieś studium literackie, Bałucki - 
zbiór nowel, u Przgborowskiego (a gdyby nie wykonał, 
miała prosić Korzona) zamówiła studium o dziejach włościan 
na Litwie, przyjaciółka Orzeszkowej Willa Zyndram-Koś- 
ciałkowska podjęła się napisania pracy o historii przemysłu 
na Litwie (ściślej - o Antonim T yzenhauzie, podskarbim
		

/Czytelnia_002_01_052_0001.djvu

			- 46- 


r 


litewskim), Lubowski obiecał naj nowszą swą komedię, Ko- 
nopnicka - poemat. Pertraktowała także w sprawie prac ze 
Spasowiczem i Marrenne. Niektórzy z wyżej wymienionych 
autorów już mieli gotowe prace, inni dopiero na zamówienie 
zamierzali pisać. 1) Orzeszkowa rozsyła do nich i wielu in- 
nych listy, zapraszając do współpracy, wyjaśniając cele nowo- 
powstałej placówki w tych słowach: 
"Celem działalności tej ma być nie tylko wzmożenie 
czytelnictwa w prowincji naszej, lecz jeszcze i przede wszyst- 
kiem sprostowanie, o ile to być może, kierunku publicznego 
myślenia, roztrzeliwającego się dziś ku dwom przeciwległym 
krańcom, z których jeden przedstawia bezwzględną zacho- 
wawczość, drugi - nowatorstwo również bezwzględne, więc 
dla postępów istotnej oświaty, i dla rozwoju, i nawet samego 
istnienia społeczeństwa szkodliwe. 
"l ideą miłości kraju opartej na zdrowem uczuciu i ro- 
zumnym czynie z jednej strony, a postępu zgodnego ze 
wskazówkami nauki i naturze ludzkiej i naturalnym rozwoju 
historii z drugiej - pragniemy stanąć pośród dwu skrajnych 
sposobów myślenia i udzielać ogółowi prowincji naszej wia- 
domości i poglądów mogących stać się dla jednych bodżcem. 
dla drugich - przestrogą. 
"Nie czynimy, zapewne, wiele, ale czujemy się obowią- 
zanymi czynić wszystko, z czem nie rozdzielają nas granice 
zupełnej niemożliwości. Ośmiela zaś nas do działania w po- 
mienionym kierunku ten jeszcze wzgląd, iż krańcowe rozdwo- 
jenie umysłowości ogółu naszego w znacznej części przypisać 
należy rozdrażnieniu sprawionemu przez jaskrawości kontrastu, 
a stąd brakowi dobrej chęci do wzajemnego porozumiewania 
się i zrozumienia. Być więc może, iż samo złagodzenie kon- 
trastu i usunięcie w części choćby nieporozumień, w rozdraż- 
nieniu żródło swe mających, pożytek niejako zdrowiu i po- 
stępowi społecznemu przyniesie. 
"Ze wszystkiego wyrażonego powyżej jasno wynika, 


l) Listy - Orzeszkowa do Jeża 17/29.VIII. 1879 r. .Dwu
łosy" 
str. 74 i nast. 


.......
		

/Czytelnia_002_01_053_0001.djvu

			- 47- 


że wydawnictwo nasze służyć będzie publiczności przeważnie 
z dziełami z treścią zaczerpniętą z nauk społecznych takich, 
jak historia, ekonomia społeczna, pedagogika, historia litera- 
tury itd. lub też traktujących o stosunkach i potrzebach 
miejscowego ogółu. Znajdą też w niem miejsce, lubo mniej- 
sze, utwory belletrystyczne, posiadające dążności i formę 
zgodną z układem i zadaniem całości wydawnictwa". I) 
Jednak nie tak łatwo było od autorów otrzymać dzieła, 
Spasowicz tłumaczył odmowę współpracy w danej chwili 
zajęciami innymi,
) lecz Orzeszkowa podejrzewała go o brak 
zaufania do przedsięwzięcia prowadzonego przez kobietę. 
Milczał też Chmielowski, jedynie nadesłała swe prace (..Hi- 
patia", .. Vessaliusz", ..Galileusz") Konopnicka. Orzeszkowa 
atakuje Jeża, by ze swoją pracą był gotów na kwiecień na- 
stępnego roku.") W początkach września ukończyła Orzesz- 
kowa zapowiadaną swoją pracę o "Patriotyzmie i kosmo- 
polityzmie", ustala porządek kolejności w wydawaniu poszcze- 
gólnych dzieł, z których zapewnione ma od Jeża na kwie- 
cień, od Marrenne' - pracę pedagogiczną w marcu, Przy- 
borowski obiecał swoją wykończyć w miesiącach zimowych, 
Meyet miał dać nowele jeszcze w roku bieżącym, które po- 
łączone z takimiż Bałuckiego i Kościałkowskiej, stanowiłyby 
oddzielny tom. Miała też nadejść jakaś praca Chmielowskiego 
z historii literatury i komedia Lubowskiego, tworząc razem 
pierwszą serię, którą chciano zapowiedzieć społeczeństwu 
drogą prospektów, jakie zamierzano ogłosić po całkowitym 
zebraniu prac. 4) 


l) Listy - Orzeszkowa do Jeta. Załącznik do listu z dn. 17/29 
VIII. 1879 r. 
2) Listy - Spasowicz do Orzeszkowej 2.IX. 1879 r. 
:1) Listy - Orzeszkowa do Jeża 10/22.1X. 1879 r. "Dwugłosy" 
str. 79. 
4) Listy - Orzeszkowa do Meyeta 10/22.X.1879 r. Orzeszkowa 
do Karłowicza - połowa wrzeSnia 1879 r. , podaje nawet doSć do- 
kładnie tytuły. Są to prace: T.T. Jeż: "O spólnictwie, studjum eko- 
nomiczne". Tendencją będzię zwalczanie wkradających się do lias 
prądów socjalistycznych; Wal. Marrene; "O wychowaniu domowem", 


- 


1
		

/Czytelnia_002_01_054_0001.djvu

			- 48- 


Jak już o tym wspominaliśmy poprzednio, Orzeszkowa 
ze względów zasadniczych postanowiła wydawnictwa swej 
księgarni drukować w Wilnie, lecz z przyczyn od niej nie- 
zależnych cenzurować należało w Warszawie, gdzie cenzo- 
rzy nie byli tak surowi. Trochę to utrudniało pracę, ale na 
szczęście w Warszawie stale mieszkał szczerze jej oddany 
Meyet, który właśnie miał tych spraw dopilnowywać J) i ze 
swej strony zaproponował jeszcze do pomocy nieznanego 
nam bliżej Kostrowickiego. Oni to mieli przeprowadzić przez 
ciasne przejścia cenzury pierworodne dziecię księgarni Orze- 
szkowej: ..Patriotyzm i kosmopolityzm", nadesłany im przez 
autorkę w początkach pażdziernika t. r.
) Rozpoczęły się dni 
niecierpliwego wyczekiwania, denerwuje się autorka, dener- 
wuje Meyet, obawiając się o niebezpieczny w oczach władz 
tytuł, 3) a tymczasem rękopis w cenzurze leżał nie czytany, 
zaś cenzor Kossowicz na kilkakrotną interwencję Kostro- 
wickiego obiecał wreszcie przeczytać rękopis pod koniec 
pażdziernika (s. s.) 4), czego też i dotrzymał, bo egzemplarz 
drukowany nosi datę cenzury 31 pażdziernika (s. s.) 1879 r. 
Czekały swojej kolei i inne prace - komedie Lubow- 
skiego, poezje Konopnickiej, które autorka bezpośrednio 


E. Lubowski: "Sąd honorowy", komedia; W. Przyborowski: "WłoScia- 
nie w Polsce"; "Na zimowe wieczory", zbiór nowel Michała Bałuc- 
kiego i dwl.: innych pisarzy; M. Konopnicka: "Hipatja", "Vessaliusz" 
i Galileusz, trilogia dramatyczna; El. Orzeszkowa: "Patrjotyzm i ko- 
smopolityzm". W rzeczywistoSci porządek, a nawet autorzy zostali 
zmienieni. Karłowicza w liScie z dnia 12/24.X. 1879 prosiła o "opra- 
cowaniII obrazu stosunków ekonomicznych i usposobień moralnych 
ludu wiejskiego...... 
1) Jak wyżej I.X. 1879 r. 
2) Jak wyżej 8.X. 1879 r. z zawiadomieniem o wysłaniu rę- 
kopisu. 
3) Jak wyżej 10/20.X. Meyet do Orzeszkowej 19.X. 1879 r. 
Gdyby władze zbyt wrogo odnosiły się do tytułu, proponuje zmianę 
na ..D wa prą d y". 
4) Listy - Meyet do Orzeszkowej I.XI. (s. 5.) z zawiadomie- 
niem. 


-
		

/Czytelnia_002_01_055_0001.djvu

			- 


49 - 


miała dostarczyć Meyetowi. I) W tym czasie przystąpiono 
w Wilnie do druku pracy Orzeszkowej i tutaj znowu na- 
tknięto się na nieprzewidziane przeszkody. Jak się okazało, 
drukarnia, w której rozpoczęto druk, posiadała czcionki pol- 
skie jeszcze sprzed r. 1863, a większość zecerów nie zna 
języka polskiego. Papier, robota-wszystko to jest znacznie 
droższe niż w Warszawie i gorsze technicznie; lecz nie 
zniechęcano się tym, :!) gdyż, jak pisze Orzeszkowa w na- 
stępnym liście do Meyeta, "książki nasze muszą być dru- 
kowanemi w Wilnie. Gdybyśmy je drukowali w Warszawie, 
część zadania naszego byłaby niespełnioną i jeden z celów 
nie osiągniętych. Niech Wilno zdobywa się na to, co mo- 
że. ale niech się zdobywa samo, aby świadczyć, że posiada 
usta, które tym językiem mówią. T echnicZl1e strony udo- 
skonalą się powoli, a publiczność powinna i mam nadzieję, 
że będzie baczyć więcej na treść niż na formę. Nie uwierzy 
zresztą Pan, jak żywą sprawia mi przyjemność myśl. że mój 
Patriotyzm wyjdzie tuż pod argusowem okiem naszych tu- 
tejszych władz centralnych. Jest to rodzaj figla, który mię 
czasem do złośliwego. ale serdecznego śmiechu pobudza..... fI ) 
Wśród tych wszystkich kłopotów zbliżał się koniec druku 
"Patriotyzmu", który był bardzo potrzebny. bo nie przewi- 
dziane przemówienie "głowy miasta" w dniu otwarcia księ- 
garni i zszargana opinia poprzedniej firmy (Wolna i Ro- 
manowskiego) z góry zniechęcały publiczność do nowej pla- 
cówki, w czym może pomagali też i konkurenci. Uprzedzenie 
do księgarni, rzekomej placówki rusyfikacji i ekspozytury 
panslawizmu, miał przezwyciężyć "Patriotyzm". 4) Pod ko- 
niec tegoż roku szczęśliwie przeszedł przez cenzurę war- 
szawską rękopis Konopnickiej, u) a gdy się rozpoczął rok 
1880 - ty, druk pierwszego dzieła księgarni został zakończo- 
ny. To jednak nie wyczerpywało sprawy, g-dyż zgodnie 


J) Listy - Orzeszkowa do Meyeta S.XI. (n. s.). 
2) Listy - Orzeszkowa do Meyeta 16/26.XI. 1879. 
3) Jak wyżej 3I1S.XII. 1879. 
4) Jak wyżej 21.XII (
. s.) 11\79. 
li) Listy - Me).et do Orzeszkowej 30.XII. 1879.
		

/Czytelnia_002_01_056_0001.djvu

			- 50 


z obowiązującymi na Litwie przepisami każdy druk, mimo 
że musiał przejść przez cenzurę wstępną, powinien był uzy- 
skać specjalny "bilet" zezwalający na puszczenie go w han- 
del, co miało nastąpić w stosunku do "Patriotyzmu" gdzieś 
około 24 stycznia (n.s.) 1880 r. I) 
A teraz nastąpiło pierwsze większe rozczarowanie: wy- 
dany w 2,000 egz. nakładu "Patriotyzm", mimo nie wysokiej 
stosunkowo ceny (1 rb. 20 kop. zwykły i 1 rb. 30 kop. na 
welinowym papierze), nie szedł, a tak bardzo na tym zale- 
żało. Chcąc więc go zareklamować, całe towarzystwo księ- 
garskie, które w czasie świąt Bożego Narodzenia zjechało 
się u Orzeszkowej, postanowiło wydać prospekt wydawnictw, 
lecz jeszcze nie było pewności, co z zapowiedzianych prac 
zostanie wydrukowane. 2) Kłopotów teraz przybędzie. Orzesz- 
kowa prowadzi ożywioną korespondencję, pragnąc zdobyć 
dla księgarni autorów o głośnych nazwiskach, jak np. Kra- 
szewski; pertraktuje także z tłumaczami, chcąc przyswoić 
naszej literaturze celniejsze utwory pisarzy obcych. 3) 
Pierwsze to dzieło po wyjściu w świat niosło wieść, 
że w zamarłym po powstaniu styczniowym Wilnie znowu 
budzi się wolna myśl, oraz reprezentowało od wewnątrz 
nową firmą wydawniczą. Szersze warstwy społeczeństwa na 
łamach "Nowin" 4} w swych "Listach" zapoznał z nowością 
Miłkowski, podkreślając jego wartość i znaczenie w dorob- 
ku literackim Orzeszkowej. Praca ta nie tylko daje się czy- 
tać, ale i myśleć nakazuje. Niemniej przychylną informację 
w "Biesiadzie Literackiej" u) w "Listach z zakątka" podał Kra- 


1) Listy - Orzeszkowa do M.:yeta 2/141. 1880 z zawiadomie- 
niem, że w handlu egzemplarze ukażą się za 10 dni. Orzeszkowa 
do Karłowicza 4.1. 1880 r. 
2) Listy - Orzeszkowa do Jeża 13 I. 1880. 
8) Listy - Orzeszkowa do Kraszewskiego 14.11. i 2S II. 1880 r. 
"Dwugłosy" str. 12 i n. Do Meyeta 17.11. 1880 prosząc go o pośrednictwo 
z Faleńskim, tłumaczem Petrarki. Był jednak za drogi, jak pisze 
Orzeszkowa w liście z 3.111. 1880 do Meyeta. 
4) "Nowiny. r. 1880 nr. S2 (dodatek niedzielny) z dnia 22.11. 
fi) "Biesiada Literacka- t. IX. 1880 cz. I. nr. 217 (27 lutego). 


I 


-
		

/Czytelnia_002_01_057_0001.djvu

			- 


- 51 - 


szewski, zachwycając się tą pracą; recenzent podkreśla od- 
czucie przez autorkę zła, które kryjąc się w kosmopolityzmie 
przeżera społeczeństwo i zagraża całemu narodowi, lecz nie 
przez wszystkich jest dostrzeżone. Pewne notatki umieściła 
"Biblioteka Warszawska" l) i "Ateneum", 2) na ogół jednak 
odgłosy prasy nie były takie, jakich się spodziewała Orzesz- 
kowa. 
Doświadczenia zdobyte przy druku "Patriotyzmu" na- 
uczyły nową firmę niektórych rzeczy, przede wszystkim po- 
stanowiono spisać umowę z Blumowiczem, by zmusić go do 
poważniejszego traktowania druków polskich; zakontrakto- 
wano także w Rydze większą ilość papieru, przygotowując 
się do dalszej kampanii. 3) Następną teraz z kolei miała 
być komedia Lubowskiego "Sąd honorowy", której premiera 
w tym czasie przygotowywana była w Warszawie; przypusz- 
czano, że druk zakończony zostanie koło czerwca. Chciano 
w ten sposób zamknąć pierwszy okres prac wydawniczych, 
zawieszając na czas letni dalsze prace, które już oczekiwały 
swej kolei. Ustalono także w tym czasie tekst prospektów 
reklamujących nową firmę wydawniczą. Miano je drukować 
w ilości 50.000 egz. w Warszawie i rozesłać przy pomocy 
niektórych czasopism. 4) Druk tego prospektu nie poszedł 
jednak tak łatwo i w całym szeregu listów skarżyć się 
będzie Orzeszkowa na trudności, jakie z tego powodu 
spotyka. Tymczasem kłopoty wzrastały, autorzy zawodzili, 
wydawnictwo żle się rozchodziło, prasa warszawska niezbyt 
przychylnie przyjmowała nowe wydawnictwo. u) Po bliższym 
rozejrzeniu się w sprawie ustalono, że nakład prospektów 


J) I
. 188U t. I. zesz. III lIJarzec str. 513 - 514. 
2).. " "str. 607 - 608. 
3) Listy - Orzeszkowa do Jeża 25.11.1880. ..Dwugłos}". 
4) Listy - Orzeszkowa do Meyeta 28.111. 1880 r. Miały iść na- 
wet do zaboru austriackiego, gdzie za kolportaż 9000 egz. księgarz 
lwowski Bartoszewicz mial otrzymać 50 zł. reń. (Orzeszkowaa do 
Meyeta 14.IV. t. r.), p6tniej ustalono tylko na 5.000 egz. (Orzeszko. 
wa do Meyeta 26.IV. t. r). 
5) Listy - Orzeszkowa do Meyeta 14,VI. 1880 r.
		

/Czytelnia_002_01_058_0001.djvu

			I 


- 52- 


trzeba będzie podnieść do 100,000 egz., z których połowę 
postanowiono rozkolportować w terminie wiosennym, drugą 
zaś w jesiennym, gdyż na Litwie najlepszą porą do reklamy 
jest wiosna z jarmarkami, a w Królestwie bardziej odpowia- 
da temu czas powakacyjny. 1) 
Interesy zaczęły się gmatwać, Meyet z powodu róż- 
nych spraw rodzinnych nie mógł się zająć drukiem prospek- 
tu w Warszawie, niektóre pisma, jak np. "Bluszcz", "Kurier 
Warszawski", odmówiły kolportażu. 2) Łatwiej było plan uło- 
żyć niż wykonać; prospekt z przyczyn technicznych był 
drukowany w Warszawie, co przeszkadzało w dopilnowaniu, 
bo jeżeli "przez posły wilk nie tyje, to tern bardziej przez 
listy", jak pisała Orzeszkowa do Jeża. Różne okoliczności I 
składały się na to, że mijała pierwsza połowa maja i doda- 
dany jeszcze tydzień terminu, 3) a dopiero pod koniec ma- 
ja prospekty nareszcie się ukazały, zresztą ..bardzo ładne 
i efektowne". 4) Oryginał ich nie jest nam znany, ze wspom- 
nień p. Makowskiej dowiadujemy się, że papier był forma- 
tu dwu kartkowego, na początku widniał wiersz Korwina 
(Chełmińskiego) do czytelników treści następującej: 
Nie ten jest człowiekiem, jakim być przystało, 
Kto tylko wyrzekać i płakać jest w stanie, 
Obnażać przed każdym' duszę zbolałą, 
Jej rany i wolne konanie. 
Nie ten jest człowiekiem, kto z jutrem nie zy)e, 
Wziął rozbrat z przyszłością. wspomnieniem oddycha, 
Dziś dłoń jest bez barwy 
I wszystko, co kryje pierś, wspomnieniami usycha. 
Lecz ten jest człowiekiem, któremu przyświeca 
Idea wolności, jak gwiazda bez cienia, 


1) jak wyżej 19.1V. 1880. 
2) Listy - Orzeszkowa do Meyeta 26 i 27.1V. 
5) Listy-Orzeszkowa do Jeża4/16.V.1880. "Dwugłosy" str. 121. 
4) Listy - Orzeszkowa do Karłowicza 15. V. 1880 r. i do Me- 
yeta 23.V. 1880. 


-
		

/Czytelnia_002_01_059_0001.djvu

			- 


- 53- 


Kto wiarę i miłość wśród braci roznieca, 
Kto słowa w czyn zmienia. 
Kto w walce z wrogami hart ducha zdobywa, 
Do walki tej idzie w miłości puklerzu, 
"Dziś" kocha przez "jutro" i z "wczoraj" nie zrywa, 
O świętym pomnąc przymierzu. 
1880 r. Kor w i n. 1) 
O treści wewnętrznej dowiadujemy się z recenzji za- 
mieszczonej w Nr 144 (z dn. 2 lipca 1880 r.) "Gazety Pol- 
skiej". Jak pisał sprawozdawca, "Seria pierwsza wydawnictwa, 
w prospekcie wyszczególniona, zapowiada się bardzo obie- 
cująco, zawierać bowiem będzie: Edwarda Lubowskiego 
"Sąd honorowy" , Walerego Przyborowskiego "Włościanie 
w Polsce i gdzie indziej", szkice historyczne; Piotra Chmie- 
lowskiego "Zarys literatury polskiej w ostatnich latach szes- 
nastu", Marii Konopnickiej ..Z przeszłości", fragmenty drama- 
tyczne ("Hipatia", "Vessaliusz", "Galileusz"), Teodora Toma- 
sza Jeża "O spólnictwie z życia i natury", studium krytyczne 
nad socjalizmem i komunizmem; Michała Bałuckiego ..Z ksią- 
żeczki pamiątek", nowele; Walerii Marrene (Morzkowskiej) 
,,0 przesądach w wychowaniu", studium pedagogiczne; 
Leopolda Meyeta ..Dla nieznajomej", nowele; Piotra Chmie- 
lowskiego "Liberalizm i obskurantyzm na Litwie i Rusi, 
epizod z walki o światło"; Elizy Orzeszkowej "O kobie- 
tach, rzut oka na historyczne i społeczne położenie kobiet"; 
Jana Karłowicza "Poradnik dla osób wybierających książki 
dla młodzieży i dzieci"; Elizy Orzeszkowej "Zburzone 
gniazdo", powieść...". 
Nie wszystkie z tych dzieł wyszły spod prasy, nie- 
których tytuły uległy zmianom, ale nie uprzedzajmy wypad- 
ków. 
Cena całej serii miała wynosić w prenumeracie w Wil- 
nie rb. 10, z przesyłką rb. 12, specjalne ulgi otrzymywali 


l) Wi
rsz umieszczony w.Prospel\cie" wydawnictw księgarni. 
..Prospekt- nie znany, wiersz podany przez p. Makowską.
		

/Czytelnia_002_01_060_0001.djvu

			54 - 


prenumeratorzy "Wieku" i "Ateneum", którzy płacili 8 
i 10 rb.; cena za pojedyńcze egzemplarze wynosiła znacz- 
nie więcej, gdyż w ten sposób chciano zachęcić czytel- 
ników do stałego nabywania nowości. Nadzieje zdobycia 
większej ilości prenumeratorów drogą prospektów zawiodły 
jednak całkowicie, po tygodniu od dnia rozesłania ich w 
świat liczba prenumeratorów doszła do B-tu i nie było 
szans, żeby się zaokrągliła jeszcze o zero. I) Przy tym 
wszystkim autorzy zawodzą: Chmielowski, który miał iść na 
pierwszy ogień, jeszcze nie gotów, tak samo zwleka z no- 
welami Bałucki; 2) dopiero pod koniec autorzy się poruszyli- 
dał Chmielowski. dał Przyborowski (praca w cenzurze). dała 
Marrene, na obietnicach tylko poprzestał Jeż. 3) Przystąpio- 
no wtedy do druku ..Historii włościan" Przyborowskiego; 4) 
"Sąd honorowy" Lubowskiego opuścił już prasę drukarską. li) 
Tak minęło lato i zbliżyła się jesień. Powstaje projekt 
wydawania prócz większych dzieł także mniejszych broszur, 
które by jednocześnie reklamowały wydawnictwa; na pierw- 
szy ogień poszłyby Orzeszkowej ..Pokociło się", potem pra- 
ca Kościałkowskiej. fi) Kwestia sprzedaży własnych nakła- 
dów, mimo nikłej liczby prenumeratorów (48 w pażdzierniku), 
nieco się poprawiła. "Patriotyzm" rozchodził się stosunkowo 
nieźle, chociaż, jak przypuszcza Orzeszkowa, nie wszyscy 
go rozumieją. ,) Przystąpiono również do forsownego przy- 
]) Listy - Orzeszkowa do Meyeta 5.VI. 18S0. 
2) Listy - Orzeszkowa do Meyeta 24. VI. 1880. 
3) Jak wyżej, 5.VIJI. 1888. W tym czasie prenumerata doszła 
do 30.tu. Listy - Orzeszkowa do Meyeta 25.VII. 1880. 

) Listy - Orzeszkowa do Jeża 10/22.VIII. 1880 r. "Dwugłosy" 
str. 135 i n. 
fi) Jak wyżej do Meyeta 18 28. VIII. "') 
fi) .. .. Makowskiego 24 IX. 1880. 
,) " " Jeża 5/17.X. 1880. "Dwugłosy" str. 141 i n. 
*) Edward Lubowski (1837 - 1923) komedIo i powieściopisarz, 
nowelista. współpracownik wielu pism warszawskich. Równocześnie 
z ogło5 z eniem w druku "Sąd honorowy" był grany w Warszawie. 
Najlepszym jego utworem scenicznym były "Nietoperze" (1875). Sama 
Orzeszkowa niezbyt wysokiego była mniemania o jego talencie 


..ł...
		

/Czytelnia_002_01_061_0001.djvu

			- 55- 


gotowywania nowych wydawnictw. puszczono na maszyny 
drukarskie prace Przyborowskiego. Konopnickiej. Karłowi- 
cza i wspomniane już broszurki; l) z tego wszystkiego trzy 
prace pod koniec listopada miały się ukazać,
) a w począt- 
kach grudnia druk wszystkich był już zakończony. 5) 
Chcąc urozmaicić wydawnictwa, Orzeszkowa zamierza 
wydać także prace podróżnicze i w tym celu poleca nawią- 
zać kontakt z Rehmanem, 4) który na łamach prasy war- 
szawskiej umieszczał swe wrażenia podróżnicze. W tym cza- 
sie Orzeszkowa niepokoi się trochę kwestią, jak opinia pu- 
bliczna przyjmie nowe druki, a głównie-z jakim przyjęciem 
spotkają się prace Przyborowskiego i Konopnickiej. Po- 
mniejsze utwory. jak "Pokociło się" Orzeszkowej. Kościał- 
kowskiej "O Syrokomli" czy Chmielowskiego "O poezji 
w wychowaniu" w dorobku księgarni nie posiadają takiego 
znaczenia, gdy tamte, większe, są właściwym celem księgarni. 
ponieważ "gruntem i celem naszym są zawsze wydawnictwa, 
które powinniśmy rozszerzać ciągle, albo egzystencja nasza 
nie będzie miała żadnej dobrej racji...". 0) Miała niezłomną 
nadzieję, że te dwie książki zwrócą uwagę prasy i niejako 
zmuszą ją do wypowiedzenia się o wydawnictwie. Mówiono 
dość dużo, ale zupełnie inaczej, niż tego oczekiwała Orze- 
szkowa. 
Każda z tych prac spotkała się z zarzutami innego 
rodzaju. Najcięższe bodaj dotyczyły Przyborowskiego za je- 


(
Dwugłosy" str. 38 wiersz 128-9, Orzeszkowa do Jeża - kwieciefi 
1879). Wilefiska jego książka nie wywołała niemal żadnego echa 
w prasie ówczesnej zob. ..Dwugłosy" str. 432. Chmielowski: "Zarys 
literatury", wydanie 2. str. 307. 
l) jak wyżej do Meyeta 12/24.X. 1880. 
2) .. 17.XI. 1880. 
II) .. 2.XlI. 1880. 
4) " " nł29.XłI. 188[1. Ten sit: zgodził żą- 
dając honorarium po 10 rb. od arkusza (Meyet do Orzeszkowej 3.1. 
1881), jednak z nie znanych nam przyczyn pracy jego nie wydano, 
Miały to byc .Szkice z Afryki" (Orzeszkowa do Meyeta 9.1. 1881). 
5) Listy - Orzeszkowa do Jeża 15,27.XII. 1880 r.
		

/Czytelnia_002_01_062_0001.djvu

			- 56- 


go studium II Włościanie u nas i gdzie indziej". 1) Pierwsza 
ostra recenzja ukazała się na łamach "Przeglądu Tygodnio- 
wego", 
) w której nie podpisany recenzent spokojnie, ale 
dokładnie rozprawił się z książką Przyborowskiego, wyka- 
zując mu błędy i sprzeczności. Obrażony autor odpowiedział 
na łamach tegoż pisma w następnym numerze. 3) W tym 
czasie, gdy Przyborowski odpowia.fał "Przeglądowi", gene- 
ralnie na łamach "Prawdy" 4) rozprawił się z nim Włady- 
sław Smoleński wykazując całą nieznajomość przedmiotu, 
podkreślając w końcowych wywodach, że autor nie tylko ni- 
czego nie dowiódł w swej pracy, ale nawet nie umiał przed- 
stawić tego, co w sprawie włościan zostało już napisane; 
kończy swoją recenzję w ten sposób: "Nie wierny, co 
w książce jego bardziej podziwiać: ubóstwo wiedzy, lekko- 
myślność, arogancję, czy też świętą naiwność...". Jak wi- 
dzimy z tej opinii, Smoleński zdruzgotał pracę Przyborow- 
skiego całkowicie. 


l) Wydawnictwa E. Orzeszkowej i S.ki t.IV. "WłoScianie u nas 
i gdzie indziej". Szkice historyczne przez Walerego Przyborowskiego. 
Wilno 1881 str. 231. Cenzurowano w Warszawie 23.VII. 1880 r. Praca 
dedykowana J. I. Kraszewskiemu. Tytuł zapowiedziany w prospekcie 
brzmiał: "WłoScianie w Polsce i gdzie indziej", cenzura jednak skreS- 
lila wyrazy "w Polsce", wit:c zastąpiono je słowem mniej niebez- 
piecznym dla Rosji - "u nas". Przyborowski (1845-1913) naówczas 
współpracownik wielu pism warszawskich, historyk powstania stycz- 
niowego, znany autor powieSci historycznych dla młodzie!y, jedynej 
dziedziny z jego prac, która go przeżyła. Studium jego z powodu 
braków, jakie wykazali recenzenci, nie posiada większej wartoSci 
i zupełnie bez potrzeby kruszyła o niego kopit: Orzeszkowa. Trudno 
jednak temu sit: dziwić, jeżeli pogląd jej j:odtrzymywał Jeż, b
dący 
w oCZł\ch powieSciopisarki największym autorytetem. Że nie byli oni 
odosobnieni w swych poglądach, Swiadczyć może fakt, iż X. Y. z. 
w książce p. t. "Kartka z dziejów koScioła katolickiego w Polsce 
rosyjskiej" I. II str. 142, wydanej już po całej polemice na ten temat 
(Kraków 1889), pisząc o księgarni Orzeszkowej, na plus jej zalic.la 
wydanie pracy Przyborowskiego. 

) Nr 5 z dnia 30 stycznia 1881 r. 
:') Nr 6 z dnia 6 lutego t. r. 
4) "Prawda" r. 1881 Nr 6 z dnia 5 lutego. 


.ł.......
		

/Czytelnia_002_01_063_0001.djvu

			- 57- 


Niemniej ostra była krytyka Józefa Szyffa w "Nowi- 
nach", J) w której recenzent między innymi stwierdził, że 
Przyborowski 1) zdradził nieznajomość nie tylko źródeł dzie- 
jowych, ale najświeższych opracowań historycznych, 2) za- 
brał się do roboty bez dostatecznego przygotowania praw- 
niczego itd. Z recenzjami tymi probuje polemizować Jeż, 2) 
którą to polemikę napisał jeszcze przed ogłoszeniem artykułu 
moleńskiego do "Prawdy",lecz mu recenzję zwrócono. Uzu- 
Spełniona teraz recencja, już po ukazaniu się poprzednich, jest 
pełna życzliwości, a Smoleńskiemu i Szyffowi zarzuca Jeż 
tendencyjność i chęć pognębienia przeciwnika drwinami. 11) 
Niemniej ostre recenzje spotkały Orzeszkową za jej "Poko- 
ciło się i Dam nogę" 4) - komedyjkę satyryczną, w której 
autorka wyśmiewając zaściankowość i parafiańszczyznę Ko- 
roniarzy i Litwinów przez usta bohaterów zrobiła porówna- 
nie między zasłużonymi postaciami z Litwy i Korony a no- 
wymi wielkościami z obozu postępowego. Fakt ten wyzyskali 
oponenci i najpierw na łamach "Gazety Polskiej" li) nie 
podpisany recenzent (jak się póżniej okazało, Henryk Sien- 


') "Nowiny" r. Ib81 Nr 34 i 40 z dn. 4 i 10 lutego. 
2) "Tygodnik Ilustrowany" r. 1881 Nr 271 z dn. 5 marca art.: 
.Odrobina polemiki". 
B) Zob. "Dwugłosy" str. 453 i nast. przypis do w. 72 i nast. 
4) W)dawnictwa Orzeszkowej i S-ki t. III. ..Po kociło sit: i Dam 
nogt:". Scena z życia dwóch braci przez Elizt: Orzeszkową. Wilno 
1881 r. str. 39. Cenzurowano w Wilnie 16.1X. 1880 r. W zbiorach 
p. Makowskiej zachował sit: egzemplarz rękopisu, który przeszedł 
jaką
 cenzurt:, prawdopodobnie warszawską, albo też w okresie, gdy 
zamierzała Orzeszkowa wydrukowac go w "Kalendarzu"; na ogólną 
objt:to
C 38 stron ołówek cenzora pozostawił w sumie co
 około 
20 str. Tre
C tej pracy - to dyskusja dwóch braci o wadach it:zyko- 
wych Koroniarzy i Litwinów oraz o tym, kto wit:cej wniósł dO 
ogólnego dorobku kultury polskiej. Ołówek cenzorski skre
lił wszyst. 
kie miejsca, gdzie było słowo "Koroniarz", z "KorolIY" , "I\rólestwo. 
i wSLystkie pochodne, skre
lił ustęp, w którym była mowa o Alek. 
sandrZl
 
wit:tochowskim bez wymienienia nazwiska, nie pozostawił 
ani jednej stronicy bez 
Iaaów cenzorskiego spustoszenia. 
5j Nr 288 z dnia 27 grudnia 1880 r.
		

/Czytelnia_002_01_064_0001.djvu

			- 58- 


kiewicz) po zanalizowaniu dochodzi do wniosku w końco- 
wych swych wywodach, że praca robi wrażenie wychodzą- 
cej "z kliki wzajemnej admiracji, w ogóle wygląda na reklamę". 
Również ostra była recenzja Bogusławskiego w noworocz- 
nym numerze "Kuriera Warszawskiego". 1) Z innego znowuż 
punktu widzenia chłostano Konopnicką, a z nią i księgarnię 
za wydane w Wilnie "Fragmenty dramatyczne", :!) pierwsze 
wydanie książkowe prac młodej poetki. Bohaterowie utwo- 
rów zawartych w tej książce - Hipatia, Vessaliusz i Gali- 
leusz są przedstawicielami świata obcego chrześcijaństwu, 
który poetka przedstawia w ujemnym świetle. I teraz na ła- 
mach "Gazety Polskiej", 3) jak o dziełku Orzeszkowej, zabrał 
głos nie podpisany Sienkiewicz, zarzucając nieodpowiedniość 
tematu i służbę obozowi liberalnemu, przez co talent poetki 


1) Listy - Meyet do Orzeszkowej 3.1. 1881 r. 
2) Wydawnictwa E. Orzeszkowej i S-ki t. V. "Z przeszłoSci. 
Fragmenty dramatyczne" przez Marit: Konopnicką. Wilno. Drukiem 
J. Blumowicza 1881 r. str. 104. Cenzura 21.XI. 1879 r. w Warszawie. 
Zawiera utwory: "Hipatia" - rzecz dzieje sit: w r.415, walka chrzeS. 
cijaństwa z ginącym swiatem pogańskim, ..Vessaliusz" - rzecz dzieje 
sit: w XVI w., lekarz-anatom skazany przez duchowieństwo za uży- 
wanie zwłok do badań, "Galileusz" (1584-1642) - mt:czennik wiedzy, 
obrońca poglądów Kopernika, skazany przez inkwizycjt:. Przed każ- 
dym utworem umieSciła poetka wstt:p prozą informujący o postaci 
opisywanej. Gdy pierwszy utwór był gotowy, wziął go wydawca 
. Tygodnika Ilustrowanego" i miał zamiar wydać z ilustracjami Andriol- 
lego jako premium dla czytelmków. Po bliższym zapoznaniu sit: 
z treScią uznał utwory za zbyt liberalne i zaproponował poprawki; 
Konopnicka, która wówczas nawiązała kontakt z Orzeszkową, na 
zmiany sit: nie zgodziła i nadesłała rękopis do wydawnictwa wileń. 
skiego. Początkowo i tutaj żądano pewnych poprawek, Or.leszkowa 
chciała nawet zmienić tytuł na inny, chciała też drukować tylko je. 
den utwór. W końcu października 1879 r. ostatecznie wszystko zo- 
stało załatwione. Zob. Listy - Konopnickiej do Orzeszkowej z dnia 
2.Vł1I., 19.IX., 13.X., 22.X. i 29Xt. 1879 r. "Dwugłosy" str. 376, 377, 
378-9, 380-1. 381. Jak wykazuje Wł. Arcimowicz wart. . Wileńska 
książka Konopnickiej" (.Kurier Wileński" Nr 347/3592 z dn. 18.XII. 
1935 r.): ..rok wydania "Fragmentów" stał sit: słupem granicznym 
naszego pozytywizmu literackiego, który gloryfikował wiedzt:". 
3) R. lR80 Nr 288 z dn. 28 grudnia. 


---
		

/Czytelnia_002_01_065_0001.djvu

			- 59- 


wiele traci. Na odsiecz skoczono z obozu liberalnego, Alek- 
sander Świętochowski na łamach ..Prawdy" I) w formie prze- 
wodu sądowego wziął w obronę obiedwie autorki i wydrwił 
obóz przeciwny, który widocznie z góry przypuszczał, że 
w jego duchu będzie prowadziła swe wydawnictwa księgar- 
nia Orzeszkowej. Zarzucił Świętochowski przeciwnikowi głu- 
potę, tępotę i brak tolerancji w stosunku do cudzych po- 
glądów. 2) Nie wytrzymała i sarna Orzeszkowa, do rąk 
Meyeta, który był jej łącznikiem z Warszawą, przesłała re- 
plikę, prosząc go o umieszczenie w II Wieku", który należał 
do zwolenników obozu liberalnego; replika została wydru- 
kowana w Nr 14-16 z dnia 20-22 stycznia 1881 r. Orze- 
szkowa rozprawia się głównie z Sienkiewiczem, wykazując 
niesłuszność jego poglądu na twórczość Konopnickiej i prze- 
konywując, że tematyka jej utworów jest prawdziwa i że 
pisze ona o faktach, które miały miejsce w przeszłości. 
Krytycyzm autorki "Fragmentów" nie jest wadą, a tylko za- 
letą. Wyjaśnia znaczenie postępu i rolę krytycyzmu w życiu 
społeczeństwa, na zakończenie dodaje kilka słów w obronie 
własnego utworu, dając dość ostrą odprawę recenzentowi 
(Sienkiewiczowi). Redakcja tę replikę podzieliła przypisem, 
w którym podkreśliła, że z wywodami Orzeszkowej się nie 
zgadza. 3) Na tym się jednak polemika nie zakończyła, od- 
głosy jej przekroczyły granice zaborów, by z powrotem 
odezwać się echem w Warszawie. Najpierw Stanisław Tar- 
nowski w ..Przeglądzie Polskim" 4) w Krakowie, omawiając 
niektóre powieści polskie, schłostał Orzeszkową za "Meira 
Ezefowicza ", a jesze bardziej ostro rozprawił się z Konop- 
nicką za jej ..Fragmenty" twierdząc, że utwory te pełne 
tendencyj wymierzonych w kościół katolicki a wydane na 
Litwie, gdzie przecież kościół był ostoją polskości, są zdra- 
dą narodową i ciosem przeciwko polskości. Studium to 


J) R. 1881 Nr 2 z dn. 8 stycznia. 
2) "Dwugłosy" str. 454 i nast. podany tekst. 
II) .Dwugłosy" str. 456 i nast. 
4) R. 1881 Nr czerwcowy.
		

/Czytelnia_002_01_066_0001.djvu

			- 60- 


z małymi opuszczeniami zostało przedrukowane w "Niwie" I) 
warszawskiej. Recenzja i opinia Tarnowskiego o zdradzie 
narodowej najbardziej zabolały Orzeszkową, która długo je 
będzie pamiętać. 2) 
W całej tej gorączce polemicznej Orzeszkowa nie za- 
pomina o dalszych planach wydawniczych. Prócz "Szkiców 
z Afryki" chciałaby także wydać coś Dygasińskiego - cho- 
dziło tu specjalnie o jego nowe metody nauki poglądowej, 
której był on wówczas propagatorem; misję załatwienia te- 
go. jak wogóle wszystkie sprawy na terenie stolicy. poleciła 
Meyetowi. 3) Autorzy teraz sarni zaczynają oferować swe 
prace: Unicka poezje, Bełza o Danii, Bugusławski o Fauście, 
lecz Orzeszkowa nie reflektowała na tego rodzaju książki. 
Do dalszego wydania ma już gotową mniejszą pracę o ogrod- 
nictwie Jankowskiego, chciałaby teraz dostać jeszcze jakąś 
rozprawę o higienie i zwracała się o to do Fritschego, a Ka- 
rola Dunina prosiła o podobną rzecz z zakresu prawa albo 
ekonomii. Sprzedaż ostatnich prac ("Przyborowski rusza się 
najmniej, ..Fragmenty" idą trochę, ..Pokociło się" leci") po- 
uczyła Orzeszkową. jakie książki mogą liczyć na zbyt na 
rynku wileńskim: lO Trzeba. żeby było śmieszne i kosztowało 
dwa złot
. 4) Ja jednak do tego gustu stosować się ani 
myślę. Albo go w inną stronę skieruję, albo zginę..... Ma 
nadzieję, że raczej jednak nastąpi to pierwsze, gdyż są 
pewne objawy świadczące o poprawie zapatrywań w tej 
dziedzinie. ij) Wszystko to jednak nie dawało prenumerato- 
rów na serie, a wydawnictwa w pojedyńczej sprzedaży też 
nie szły świetnie. Mimo to prace drukarskie nie ustawały. 
W początkach r. 1881 znalazły się w drukarni pisma Mar- 
ł) R. 1881 zesz. 157, I,S8 z dn. 1 i 15 lipca. Zob. "Dwugłosy" 
str. 461-2. 
2) "Dwugłosy" str. 462 przypis do listu XLV. 
8) Listy - Orzeszko.va do Meyeta 8.1. 1881 r. 
4) Mowa tu o dwóch złotych polskich 30-groszowych mają
 
cych odpowiednik w rosyjskich monetach 15.kopiejkowych, rubel 
równał sit: 6 zł. 20 groszom. 
5) Listy - Orzeszkowa do Meyeta 21.1. 1881 r. 


-
		

/Czytelnia_002_01_067_0001.djvu

			- 61- 


rene, Chmielowskiego, Jankowskiego i jakaś beletrystyka 
(Bałucki). 1) Z tych wszystkich prac jest nadzieja, że naj- 
bardziej żywotna będzie Chmielowskiego "Historia literatu- 
ry", 2) w projekcie jest druk pracy Spasowicza, 3) pod ko- 
niec stycznia z liczby wyżej zapowiedzianych książek za- 
kończono druk pracy Marenne. 4) 
Pierwsze wydane prace dały nowej firmie pewne do_ 
świadczenie, a mianowicie - że nie zawsze krytyka jest 
niesłuszna; żeby więc na przyszłość ustrzec się wydawania 
rzeczy słabych w rodzaju np. Przyborowskiego, należy przed- 
tem dawać je do przeczytania specjalistom. u) Jednak sama 
Orzeszkowa nie bardzo wierzyła w bezstronność krytyki, 
posądzając ją o cele uboczne. a chcąc się ze wszystkimi 
rozprawić i ulżyć sobie, znowu zabrała się do polemiki - tym 
razem już nie na łamach prasy. a w liście otwartym, który 
w odpisach puściła w świat. (;) Na początku Orzeszkowa 
sumowała stawiane jej zarzuty; miały one być następującymi: 
,,1. Wydawnictwo wileńskie nie ogłosiło dotąd nic 
godnego zastanowienia. 
2. Książka Przyborowskiego jest skandalem nauko- 
wym (?) i wydawniczym, 
3. Powinniśmy wydawać mniej, ale rzeczy doskonałe". 
Analizuje te zarzuty i polemizuje z nimi. 
"Przede wszystkiem wyszedł od nas mój "Patriotyzm". 
Nie posądzi mię Pan') pewnie, abym chciała wynosić war- 
tość własnej pracy, lecz - czy sam już fakt wyjścia książki 
tej treści w Wilnie wobec teroryzujących nas władz z jednej 
l) jak wyżej, Orzeszkowa do Kraszewskiego 15'27.1. 1881 r. 
2) jak wyżej, Chełmiński do Orzeszkowej 26.1. 1881 r. 
3) jak wyżej, 13/25.1. 1881 r. 
4) jak wyżej, 16/28.1. 1881 r. 
5, Listy - Meyet do Orzeszkowej 4.111. 1!c81 r. 
6) List tcn był pisany do Meyeta. oprócz tego liczne odpisy 
krątyły wówczas po Warszawie. - Listy Orzeszkowa do Meyeta 
10.m. 1881 i Meyet do Orzeszkowej 18.111. 1881 r. Znany nam odpis 
był załączony do listu z dnia 6.111. 1881 r. do Wacława Makowskiego. 
'i) Cała ta replika była pisana w formie listu do poszczeg61. 
nych osób, w danym wypadku do Makowskiego.
		

/Czytelnia_002_01_068_0001.djvu

			- 62- 


strony, z drugiej - znakomitej frakcji społecznej przechyla- 
jącej się ku skosmopolityzowaniu, nie był godnym zastano- 
wienia? Zastanowiła się też znać nad nim publiczność, bo 
7 a rok niespełna nakład wynoszący 2000 egz. został wyczer- 
pany, tak że w obecnej chwili istnieje go u nakładców nie- 
całe sto. I) Zastanowiła się nad książką tą i prassa, ale dla- 
tego tylko, aby ją zniweczyć. Z wyjątkiem Kraszewskiego, 
Jeża, Świętochowskiego i Chmielowskiego (świetne przynaj- 
mniej wyjątki!) złajano mię za książkę tę tak zupełnie, jak 
gdybym przez napisanie jej stała się godną szubienicy 
("Niwa", "Wiek", "Kłosy", "Przegląd Tygodniowy", "Gaz. 
Warszawska" itd.). Co to jest? Dlaczego to tak? Czy prassa 
uważała mię zawsze za pisarkę niezdolną i szkodliwą? By- 
najmniej. Szanowny Pan wie sarn najlepiej, jaka jest pozycja 
moja wobec wydawców warszawskich i czy prace moje po- 
trzebują szukać dla siebie miejsca pod słońcem. Od lat 9-ciu, 
to jest od wyjścia z druku "Pana Graby", wszystkie bez 
wyjątku powieści i poważniejszej natury prace moje były 
głośno i prawie jednomyślnie chwalone.:!) Z listów wydaw- 
ców i redaktorów, które przez 9-ć te lat otrzymałam, a któ- 
rych treścią były prośby o współpracownictwo, ułożyć by się 
mógł piedestał dość wysoki dla niejednej z warszawskich 
wielkości - chociażby nie był ojciec komedii polskiej, a na- 
wet sarn recenzent "Gaz. Polskiej" piszący pod znakiem 
_g_B). To i tamto zdaje się dowodzić, że od czasu do czasu 
pisałam rzeczy, które krytykę i wydawców zastanawiały. 
Cóż się więc stało, że gdy tylko praca moja wyszła nie 
w Warszawie, ale w Wilnie, zastanawiającą być przestała, 
a raczej zastanowiła tylko niedołężnością swoją? Czy do- 
prawdy na ten wyłącznie moment wszystkie muzy opuściły 
biedne moje pióro? Czy istotnie przetworzył się styl mój, 
zmieniły się d ążności moje, zmalała moja wiedza, ostygła 
1) Urzt:szkowa przesadza tracili:. bo w chwili likwidacji ksit:- 
garni pozostalo jeszcze 569 egz. 
2) Zapomina o tym, te była utalentowaną powiesciopisarką 
a teraz napisała studium z innej dziedziny. 
B) Kryptonimem tym podpisywal się H. Sienkiewicz. Por. ..Dwu- 
głosy" str. 457.8. 


. 


--
		

/Czytelnia_002_01_069_0001.djvu

			- 63- 


moja miłość? Wątpię. prace bowiem moje pozme] napisane 
i do Warszawy wysłane zastanowiły znowu i zostały nabyte 
za niezłe pieniądze, pośpiesznie i nadzwyczaj uprzejmie. 
Cóż więc to jest? I dlaczego to tak? 
..Drugim N-rem wydawnictwa naszego była komedia 
Lubowskiego. Ze wszech stron wołano o belletrystykę. Dałam 
utwór belletrystyczny. Jaki i czyj? Nie arcydzieło zapewne 
(gdzie są komediopisarze polscy piszący arcydzieła? Fredro 
ojciec tak jest daleko, jak niebo wysoko 1), lecz rzecz uczciwą, 
lekką, dowcipną, a napisaną przez autora, którego w Warszawie 
grają, oklaskują, drukują, poważają. Ten także przestał być 
zastanawiającym, gdy tylko dla Wilna napisał. Co to jest? 
Dlaczego to tak? 
"Przechodzę do "Fragmentów". Przed rokiem Maria 
Konopnicka była uwielbianą poetką Warszawy. Poezje jej 
artyści dramatyczni wypowiadali na wielkich koncertach, 
a publiczność frenetycznie je oklaskiwała. O kompletne wy- 
danie jej dobijała się naj poważniejsza firma wydawnicza 
(Gebethner i W olff) do tego stopnia, że ja prawie, pragnąc 
i potrzebując zachować życzliwe stosunki z p. W olffem, 
musiałam mu je ustąpić. choć mi przez autorkę na łatwych 
warunkach ofiarowanem było. Wzięłam wzamian ..Fragmenty", 
które, gdy wyszły, zmaltretowano je, złajano i zdeptano. 
Czyżby pisząc dla Wilna wielka poetka nagle przestała być 
wielką? Czyżby tak na tę chwilę - excusez l'expression - 
zgłupiała? Co to jest? I dlaczego to tak? Zresztą, nie wi- 
dzę wcale, aby pomimo łajania i deptania "Fragmenty" zni- 
weczonemi zostały. Owszem, jest to książka w porze obecnej 
naj głośniejsza, bardzo dotąd przez publiczność kupowana, I) 
a w literaturze i krytyce mająca świetny. choć nieliczny 
zastęp zwolenników. Chwali ją bardzo w listach swych do 
mnie Spasowicz - o fałsz i pochlebstwo nikt go przecie 
posądzać nie będzie; chwalić ją miał Jan Karłowicz, lecz 
artykułu jego ., Wiek" przyjąć nie chciał, wskutek też czego 


J) Z kupowaniem było trocht: gorzej, bo w chwili likwidacji 
księgarni z nakładu 1700 egz. pozostało 861 egz.
		

/Czytelnia_002_01_070_0001.djvu

			. T""" 


- 64- 


Karłowicz odmówił mu spółpracownictwa dalszego. t) Zgodzi 
się Kochany Pan na to, że książka, dla której ludzie tacy, 
jak Karłowicz (być może zresztą. iż Warszawa nie wie wcale, 
kto to taki), zrywają ze sprzyjaźnionemi z sobą redakcjami, 
nie musi być chyba lada czem. 
"Przybywam na koniec do najostrzejszej z raf, o które 
się niby statek nam rozbija, więc do Przyborowskiego. 
Mój Boże! Skądże ja wzięłam autora ..Włościan"? Z nieba? 
z piekła? z powietrza? z księżyca? Ależ wcale nie. Wzię- 
łam go prościuteńko z "Przeglądu Tygodniowego". z ..Wieku", 
z "Biesiady Literackiej" i innych jeszcze pism warszawskich, 
których dotąd był on jedną z podpór i ozdób. Jego popu- 
larna "Historia Polski" była przez "Bluszcz" tak chwaloną, 
że nieledwie ponad Bobrzyńskim stawioną; jego szkice z dzie- 
jów miasta Warszawy "Przegląd Tygodniowy" ogłaszał za 
jeden z diamentów swoich i słusznie, bo była to istotnie 
praca bardzo piękna; jego studium historyczne, nie pamię- 
tam, jak zatytułowane, drukowało niedawno jedno z dużych 
pism illustrowanych i w prospekcie chwaliło się niem; co się 
zaś tyczy "Wieku", ten jest w Przyborowskim tak zako- 
chanym, że w listach swych do Karłowicza i Chełmińskiego 
(których mam kopią) oświadczył, iż nie może być nieprzy- 
chylnym dla wydawnictwa, w którym wziął udział cenny 
współpracownik jego Przyborowski. Dla pism warszawskich 
więc Przyborowski jest od lat już dziesiątka autorem cennym. 
O, fatalności, gdy tylko napisał coś dla Wilna, do tego stop- 
nia przestał być cennym, że książka jego jest aż skandalem l 
Czyżby mu naprawdę na tę właśnie i na tę jedynie chwilę 
wszystek fosfor ulotnił się z głowy, a sumienie pisarskie do 
szczętu uleciało z piersi? Rozumiem, że wyborny nawet pi- 
sarz może tworzyć rzeczy lepsze i gorsze, ale aby ten. który 
przez lat dziesięć pisał dobrze, nagle napisał tak strasznie, 
tak gorsząco, tak skandalicznie żle. żeby aż "prosta uczci- 
wość" łajać go i deptać rozkazywała, to się w mojej ubogiej 


l) Powoływanie sit: na opinie osobistych przyj:lci6ł niezupeł. 
nie na miejscu. 


. 


--
		

/Czytelnia_002_01_071_0001.djvu

			- 65- 


głowie niewlescleJ zmlesclc me może. Przypuszczam, że Przy- 
borowskiego praca wileńska zawiera wiele błędów i niedo- 
statków, lecz czyliż warszawskie jego prace całkiem od nich 
wolnemi były, a jednak uczciwość wydawców i krytyków 
ani razu jeszcze nie osłoniła z ich powodu oblicza swego 
woalem zawstydzenia. Po cóż znowu tak bardzo naprężać 
tę biedną uczciwość, gdy idzie o Wilno? Co to jest? Dla- 
czego to tak? 
..Następnie - Karłowicza "Poradnik":) w paru tylko 
pismach, technicznie wyrażając się, zjeżdżono. Inne milczą 
o nim, co niedziwne, gdyż rzecz ta nie zmierza ku znako- 
mitości, lecz tylko i po prostu ku użyteczności. My zaś uty- 
litaryzmem brzydzimy się, jako drogą wprost do piekła 
prowadzącą. Jesteśmy poeci - wtedy szczególniej, gdy jak 
"Przegląd Tygodniowy" mamy zamiar rozpocząć wydaw- 
nictwo pedagogiczne z poradnikami pedagogiczne mi włącznie. 
Marzyliśmy, że Karłowicz dla nas napisze swój "Poradnik"- 
byłby to pewnie "Poradnik" znakomity -lecz gdy go napi- 
sał dla Wilna, mózg mu jakoś nagle zdrętwiał. Co to jest? 
Dlaczego to tak? 
..O dwóch broszurkach: mOJeJ i Kościałkowskiej nie 
ma co mOWlc. Nie mają one pretensji do niczego więcej 
oprócz do tego, że nie są ani o jedną okruszynę mniej warte 
od miliona rzeczy, które w Warszawie czarna mafia drukarska 
na białym papierze unieśmiertelnia. Tam rzeczy takie prze- 
chodzą co najmniej niepostrzeżenie - na nas ściągają srogie 
nagany. Co to jest? Dlaczego to tak? 
..Z trzech punktów u góry wymienionych odpowiedzia- 
łam już na dwa. Profesor Straszewski :!) utrzymuje ("Echo", 


1) Mowa tutaj o VI. z kolei tomie wydawnictw księgarni 
Orzeszkowej p. t. ..Poradnik dla osób wybierających książki dla 
dzieci i młodzieży" ułożył Jan Karłowicz. Wilno 1881 str. 88. Cenzu- 
rowano w Warszawie 30.lV. 1880 r. W ksiązce tej autor omawia 
krytycznie ówczesną literaturę dla dzieci i młodzieży podług działów. 
2) Straszewski Maurycy, filozof (1848 - 1921), prof. Uniw. ja- 
giellońskiego.
		

/Czytelnia_002_01_072_0001.djvu

			1 


66 - 


recenzja "Patriotyzmu"), że odpowiadanie na dwa punkty 
w jednym rozdziale stanowią ciężki grzech przeciw metodzie 
naukowej. Metoda naukowa prof. Straszewskiego wymaga, 
aby każda odpowiedż na każdy punkt stanowiła rozdział 
oddzielny. Co to jest być kobietą! Znowu nie zastosowałam 
się do metody naukowej i w liście tym na dwa zarzuty od- 
powiedziałam w jednym rozdziale. Pocieszając się jednak 
nadzieją, że listu tego filozof krakowski czytać nie będzie, 
pomijam jego metodę naukową i przechodzę do udzielonej 
nam rady, abyśmy drukowali mniej, ale rzeczy zastanawia- 
jące, może - zdumiewające. 
"Na to przede wszystkiem pytanie: dlaczego to właś- 
ciwie my obowiązani jesteśmy do wydawania samych tylko 
cudów? Kto mi na pytanie to odpowiedzieć podejmie się, 
temu pokażę 50-ciotomowe wydawnictwo "Przeglądu Tygod- 
niowego", które istotnie jest gatunkiem cudu, bo go od 
początku do końca na polski język tłumaczyć by trzeba, 
a także w ostatnim N-rze tygodniowym ..Nowin" przekład 
czy streszczenie mowy Spasowicza takie, że ja, z krwi i kości 
Polka a Spasowicza wielbicielka, w pocie czoła niby rebus 
decyfrować je musiałam, zanim inteligencja moja stanęła na 
równi z polszczyzną tłumacza. Zapewne, wychodzi w War- 
szawie wiele rzeczy dobrych i bardzo dobrych, ale żeby 
tam miały być same tylko cuda - nie wierzę. Należałoby 
do ich rzędu świeże wydanie dzieł Fredry za 24 ruble? Jeżeli 
to nie jest wydawniczym bąkiem - ja w tej chwili nie przy 
stoliku siedzę, ale w grobie leżę. Dlaczegoż więc wszystkim 
wolno błądzić i strzelać bąki, a nam nie? Pokornie prosimy 
o pozwolenie strzelenia od czasu do czasu wydawniczego 
bąka bez uchodzenia za to za idiotów lub zdrajców kraju! 
Chcielibyśmy także, aby nie rozkazywano nam stawić pałace 
królewskie w przeciągu jednej nocy, bośmy nie czarnoksięż- 
nicy. Chałupka nasza zaledwie rozpoczęta, a jak nam łatwo 
budować ją? Przyjdźcie i sprobujcie. Będziecie stali godzi- 
nami u progu cenzorów; będą wam klerykalni wymyślać od 
renegatów, a arystokraci od demagogów; będzie was praSSIł
		

/Czytelnia_002_01_073_0001.djvu

			- 67- 


WYDAWNICTWA E. ORZESZKOW€J I S-KI. 


L 


PATRYOTYZM 


I 


KOSMOPOLITYZM 


STunVU-M SPOŁECZNE 


Elizy Or2:e&zJ..co'W
j. 


W ił D O. 


D,'ukin1l J. Blu,"owic,ea, RlIlJnu:ku, J. kil. 09fń,ltklt. 


. 888. 


Karta tytułowa pierwszego tomu wydawnictw księgarni 
"E. Orzeszkowa i S-kalO
		

/Czytelnia_002_01_074_0001.djvu

			- 68- 


warszawska zbijać swemi kołami jak bryczka pocztowa grudą 
publicznej drogi; będziecie do znakomitych mówić jak dziad 
do obrazu, a oni do was ani razu, jako zdarzyło się pomiędzy 
mną a Sienkiewiczem; dokoła siebie na przestrzeni mnóstwa 
mil kwadratowych nie znajdziecie 10-ciu piór, które by alfa- 
bet polski skreślić potrafiły bez lO-ciu omyłek; w zamian 
w zarządach policyjnych i tajemnych kancelariach będziecie 
zapisani na czarnej karcie i przy pierwszej lepszej odpowied- 
niej okoliczności pierwsi spomiędzy współrodaków pojedziecie 
tam, gdzie raki nie zimują. ale marzną. bo są to strefy bardzo 
zimne. 
"Jeżeli powiecie, że wasza praca rozwija się w takich 
samych warunkach, nie powiecie prawdy. W porównaniu 
z Wilnem Warszawa jest Atlantydą. Zachody około myśli, 
mowy i literatury swojskiej nigdy wam w zupełności wzbro- 
nionemi nie były. Nie utraciliście też ani wprawy w ich wy- 
konywaniu, ani materiałów im niezbędnych. Posiadacie zastępy 
pisarzy, sztukę typograficzną wysoce udoskonaloną i nie- 
wszystkie zapewne, ale przecież liczne sposoby wypowiada- 
nia się. To jedno. A drugie: z wami sfery pewne obchodzą 
się mniej więcej jak z ludżmi - z nami jak z tarakanami, 
których się toleruje o tyle, o ile ich wytępić nie podobna, 
ale których się też podeszwą buta rozgniata, ilekroć pozwolą 
sobie wyleźć na ścianę. U was rządzi jakie takie stałe prawo, 
u nas - temperament indywidualny rządcy, dobry i zły hu- 
mor, kaprys. cyrkularz, wremienny ukaz. Na koniec: wy macie 
publiczność, którąście przez lat kilkanaście do siebie przy- 
zwyczaili i dostlOili, która i wasze dążności rozumie, i włas- 
nych swych jest świadomą - my blade światełko nasze 
rozpaliliśmy w absolutnej ciemności, pośród której nikt nie 
wie na pewno. co myśli. czego pragnie, dokąd dąży, co mu 
wolno, a czego nie wolno. Stąd wyniki u publiczności proste: 
podejrzliwość, chwiejnośc, pomieszanie lub stagnacja pojęć. 
paniczny, o ziemię rzucający strach. Faktem jest. że jedną 
z przyczyn małej ilości prenumeratorów naszych stanowi 
obawa przed pewnego rodzaju następstwami roboty naszej.
		

/Czytelnia_002_01_075_0001.djvu

			f 
I 
i 


- 69- 


Nuż tarakany, które na ścianę tę wylazły, zgniecione będą, 
a w księgach ich znajdzie się nazwisko moje!... Przyznajcie, 
że z taką przynajmniej bojaźnią walczyć wam nie przychodzi 
ani też z temi głuchemi szmerami, których pełną jest wszelka 
ciemność i cisza, które biorą się nie wiedzieć skąd, a w które 
gdy wsłuchasz się, usłyszysz takie rzeczy, źe od wstydu - 
nie za siebie - dłońmi twarz osłonisz. Usłyszysz, żeś odstęp- 
ca, heretyk, gorszyciel publicznego sumienia, burzyciel na- 
rodowej przyszłości... Dosyć. To, co napiszę, nie ma być 
lamentem ani skargą, ani dokładnem skreśleniem sytuacji, 
na które by trzeba wielu czasu i papieru, jest to po prostu 
usiłowanie przekonania was, że warunki pracy waszej a na- 
szej są całkiem różne, że zaś nasze są stokroć i wszech- 
względnie cięższe, czyliż daje to wam praWQ wymaga;lia od 
nas więcej, aniżeli od samych siebie wymagacie? Czy dla- 
tego, że jesteśmy więcej udręczeni, mamy być srożej sądzeni? 
Czy dlatego, że zaledwie zaczynamy, powinniśmy ujść tyleż 
już drogi, co ci, którzy idą nieprzerwanie i od dawna? 
..Tyle o różnicy warunków. Zresztą, jeżeli mi ktokolwiek 
wskazać potrafi te miejsca niwy naszej, na których cuda żąć 
można jak żyto w urodzajne lata, dam mu konia z rzędem, 
zdejmę mu gwiazdę z nieba. Rosną to one wprawdzie tu 
i owdzie, ale - bardzo nieliczne i albo już potęgom waszym 
zaprzedane, albo same siebie sprzedające, albo dłoniom na- 
szym niechętne. Być może zresztą, że ten i ów cud dostał 
się już lub dostanie jeszcze w ręce nasze - cóż, skoro pew- 
ności nie ma żadnej, azali ukazując się w Wilnie w potwór 
się nie przemieni?.. 
..Teraz - o celach waszych i naszych, a stąd o tern, 
czy powinniśmy wydawać wiele albo mało. 
..Cel wielki, święty, nade wszystko przez nas wszyst- 
kich ukochany niezawodnie jest nam wspólnym, lecz te bez- 
pośrednie, bliskie cele, które jak punkty wytyczne na drodze 
ku tamtemu stoją i które ująć należy, aby tamtego móc 
dojść, odpowiadają pewnym odrębnym właściwościom i po- 
trzebom prowincji i zamieszkującej ją ludności. Wyobrażcie
		

/Czytelnia_002_01_076_0001.djvu

			i 


- 70- 


sobie rozległą komnatę, w której by panowały głęboka ciem- 
ność tu i owdzie rozświetlana smugami światła dochodzącemi 
z dala, z dala, i głucha cisza przerywana echem głosów 
gwarzących daleko. Komnata ta - to Litwa, smugi światła 
i echo gwaru dochodzą tu z Warszawy. Gdyby nie Warsza- 
wa, nie wiem już, co by się z nami stało, lecz ani światła 
jej nie oświetlają w pełni naszych kątów i sprzętów, ani 
głosy jej nie tłumaczą i nie porządkują naszych uderzeń serc 
i ruchów myśli..." 
Tutaj za jednym zamachem rozprawia się z konkuren- 
tami wileńskimi, głównie Zawadzkim, zarzucając mu trakto- 
wanie księgarstwa wyłącznie po kupiecku i naginanie się 
wyłącznie do żądań publiczności, propagowanie bigoterii 
obok utworów o charakterze brukowym. W zapamiętaniu 
unosi się i, jak inni do niej, tak ona w stosunku do wydaw- 
ców wileńskich nie jest sprawiedliwa, bo przecież w ciągu 
szesnastu lat po powstaniu chociażby ten sam Zawadzki, który 
jak wszyscy wydawcy wileńscy przeżył lata represji popowsta- 
niowej, prócz książek do nabożeństwa wydał także Zdano- 
wicza i Sowińskiego "Rys dziejów literatury"... (5 tomów) 
w latach 1874-1878, Dubieckiego, Strumiłły ..Ogrody pół- 
nocne" (3 t.) w r.1880, Kirkora "Przewodnik historyczny po 
Wilnie" w r. 1880 i jeszcze inne. I) W ferworze i pewnym 
przeświadczeniu, że przyczyną niepowodzenia jej wydawnictw 
między innymi jest walka konkurencyjna firm wileńskich, 
zapominała się i niesprawiedliwie osądzała ich działalność. 2) 
W dalszym ciągu listu tłumacząc się z liczebności wydaw- 
nictw wyjaśnia, że ..należy przyzwyczajać publiczność do 
czytań różnorodniejszych. Dwa, trzy tomy wydane rocznie 
dokonać tego nie mogą. Myśmy wyobrazili sobie, że być 
mamy dzięciołami niby, wciąż, wciąż uderzeniem dziobów 


" 


J} Porównaj współczesne katalogi księgarni Zawadzkiego. Na 
tym miejscu miło mi pOdziękować za łaskawe udostępnienie ich 
p. dyr. Tadeuszowi Turkowskiemu. 
I) Pisze to w formie dialogu między dwoma wydawcami wi- 
leńskimi i chórem.
		

/Czytelnia_002_01_077_0001.djvu

			-71- 


-. 


o pień nadpróchniały budzącemi okoliczne echa. Budzić, 
budzić wciąż i nieprzerwanie zwracać uwagę, coraz to coś 
innego, coś nowego podawać. .. "Myślcie!, Myślcie! Myślcie!" 
"A język? Wy nawet nie zrozumiecie i może nie uwie- 
rzycie w to, co się tu dzieje z językiem naszym. Z jednej 
strony, bardzo poważni obywatele do ajentów assekuracyj- 
nego towarzystwa piszą: "Proszę o zaassekurowanie moich 
budof", albo też wyrzekają: lO W tym roku mam okropne 
nałogi" (podatki). Z innej strony, młodzież obu płci, kończąc 
gimnazja, w znacznej części swej mówi takim żargonem, który 
najmniejszych nie ma powodów wstydzenia się wobec żydow- 
skiego szwargotu. Jeżeli mniemacie, że młodzież ta pogrążo- 
na jest w czytaniu pism warszawskich, mylicie się. Czytuje 
je ona wprawdzie czasem dorywczo, ale stałą i ulubioną 
litteraturą jej jest litteratura rosyjska. Czy nie znajdziecie, 
że ciągłe wychodzenie książek polskich w Wilnie, więc pod 
okiem i ręką młodzieży tej, może na nią wpływ niejaki wy- 
wrzeć, może ją uśmiechem ojczystego piśmiennictwa od ob- 
cego w części przynajmniej odciągnąć? Ale tego także ani 
dwa, ani trzy tomy rocznie dokonać nie mogą. Wiele jest 
jeszcze potrzeb tutejszego ogółu a celów naszych, których 
tu nie dotknę, bo są już mniej ważne i pisanie to uczyniłyby 
zbyt długiem i ciężkiem. Streszczę tylko to, co powiedziałam. 
"Zrozumiejcie nas! Mówicie do nas tak, sądzicie nas 
tak, jak gdybyśmy byli wileńską akademią nauk. Zapewne. 
My naukę nie szanujemy, ale czcimy i wolelibyśmy przestać 
istnieć, niż jej ubliżyć, niż zaprzeć się, by na chwilę czci 
naszej dla niej. Ale działalność nasza nie jedną tylko naukę 
ma na celu. W rozbracie z nią, świadomie przynajmniej, nie 
uczynimy nigdy nic, ale wraz z nią i z jej pomocą służyć 
chcemy zamierającej tu myśli i mowie polskiej, sprawić 
chcemy, aby myśl ta stała się choć trochę wolną, a mowa 
choć trochę czystą - na koniec świadczyć chcemy, że ist- 
nieją tu nie tylko ciała, ale także myśl, mowa i praca polskie. 
A tego wszystkiego dwa ani trzy tomy rocznie wydane, 
choćby najcenniejsze, dokonać nie potrafią. Na to trzeba być
		

/Czytelnia_002_01_078_0001.djvu

			-72- 


dzięciołem i stukać, stukać, stukać..., na to trzeba być 
rojem iskier i rozlatywać się we wsze strony, i błyskać, 
i zapalać... 
Zrozumiejcie nas! Ale dlaczegoż wy nas nie rozumiecie? 
Przebaczcie, powiem szczerze, Warszawa jest niewątpliwie 
sercem narodu i jego wielką siłą. Czynicie mnóstwo pięknych 
i dobrych rzeczy, praca i miłość wasza w tej smutnej epoce 
naszej historii zapisaną zostanie przez przyszłość na złotej 
karcie. Ja, osobiście, kocham Warszawę, posiadam tam bar- 
dzo drogich przyjaciół, znam ludzi, których głęboko szanuję, 
oddaję sprawiedliwość tym nawet z jej pracowników, którzy 
mnie jej oddać nie chcą. Ale -- Warszawa jest trochę Paryżem 
we względzie lekceważenia i nicznajomości prowincji. Wybyś- 
cie pewnie w wypadku odpowiednim powtórzyli historię ge- 
nerałów francuskich, którzy w czasie wojny z Niemcami nie 
znali ani jednej ścieżki i ani jednej wioski swego kraju. 
Wy w tajemnicy serc waszych siebie tylko za naród uwa- 
żacie, prowincje - to plebs, którego jesteście przywódcami, 
to ma być bierny wosk w rękach waszych, nic więcej. Jest 
trochę ciasnoty w patriotyzmie waszym i trochę lekkomyśl- 
ności w sądzeniu o tern, co się za rogatkami Warszawy dzieje. 
Najszersze pośród was poglądy - sięgają Bugu. Dlatego 
popełniacie często w najlepszej wierze grube omyłki, gdy 
idzie o szeroką, wszechkrajową politykę, dlatego także na 
ołtarzu drobnych rzeczy palicie bardzo ważne, dlatego jeszcze 
to, co wygłaszacie, nam tu wydaje się często nonsensem 
i wpływ wasz pomiędzy nami umniejsza. Przykład świeży: 
w rozbiorze i ocenie nowelli mojej OJ Widma" l) znakomity 
skądinąd pisarz Litwos wyraził powątpiewanie swoje, azali 
w kraju naszym istnieją skosmopolityzowani i znihilizowani 
młodzie ńcy i dziewice. Zaprzeczył nawet stanowczo m
żli- 
1) Pierwutnie były drukowane w "Kłosach", z r. 1880, w Nr 801- 
809, a oddzielnie zostały wydane w Wilnie jako XVI tom wydaw- 
nictw księgarni Orzeszl-.owej: "Widma". Powie
ć przez... Wilno 
181:>1 r. str. 128. Cenzurowano w Wilnie 10.VH. 1 T.l r. Tutaj mowa 
o pierwodruku.
		

/Czytelnia_002_01_079_0001.djvu

			I 



'\\".\ 


:..:..,::
.:.. 
.. o ", ' 
. . 
. . 
. I' 


,," 
'. 


"" 


, .' 


WINCENTY CHEŁMIŃSKI 
(Ze zbiorów rodziny Makowskich w Wilnie)
		

/Czytelnia_002_01_080_0001.djvu

			
		

/Czytelnia_002_01_081_0001.djvu

			- 73 


wości istnienia zjawiska tego, Nam czytając zdanie takie 
śmiać się chce i płakać. Jeżeli to ma być dobrowolne za- 
mydlanie sobie oczu, skutki tego najopłakańsze. Ale nie. 
Jest to prosta, gruba, absolutna nieświadomość, nie znacie 
prowincyj sami, a gdy wam je kto pokazuje, wołacie: "Nie- 
prawda!" Jakaż na to rada? Nie mogęż ja z rodakami swymi 
postąpić jak podróżujący GuIIiver postępował z LiIIiputami: 
na jedną dłoń wziąć kosmopolitę, na drugą kosmopolitkę, 
przynieść je przed oblicze prassy warszawskiej i powiedzieć: 
"Pogadajcie, dziatki, popiszcie się! Niech zobaczą, że je- 
steście ! ". 
Być może zresztą, że niezmiernie szczupła wiedza, 
którą posiadacie o prowincji w ogóle, a Litwie w szczegól- 
nOSCI, pochodzi z samej natury rzeczy, z konieczności, 
i mniej jest winą waszą, niż się to na pierwszy rzut oka 
wydać może. Ależ w takim razie tern więcej niezbędnem jest 
dla nas, a przeto dla dobra całego kraju, jakiekolwiek ognis- 
ko miejscowej umysłowości. Istniało ono dawniej - umorzono 
je, myśmy się poważyli zamarzyć o jego wskrzeszeniu. 
Mielibyścież chęć i odwagę umarzać go tym razem własnemi 
rękami, umarzać go przy pierwszych zaledwie błyskach jego, 
wtedy gdy nikt z was z ręką na sumieniu powiedzieć nie 
potrafi, czem ono stać się i co zdziałać może w przyszłości? 
Zapewne, istniejemy zaledwie od kilkunastu miesięcy 
i nie mamy jeszcze tak bardzo czem się chlubić. Jednak 
świadomi rzeczy tej powiedzielihy wam o niej kilka drobnych 
wieści, takich np. jak to, że za sprawą naszą wileńska pu- 
bliczność oswoiła się już trochę z literaturą polską dziecinną 
i zaczęła nabywać książki dla dzieci swych, czego wprzódy 
całkiem prawie nie czyniła; że przez staranie nasze ukazy 
Murawjewa ograniczające wydawanie i sprzedaż pewnych 
kategoryj publikacyj polskich zniesionemi zostały, wskutek 
czego otworzy się w tym roku pierwsza od 1863-go czytelnia 
polska i wyjdą pierwsze od pory owej polskie kalendarze; 
że wydana przez nas książka ..Patriotyzm i kosmopolityzm" 
zyskała sobie w kołach młodzieży petersburskiej i wileńskiej
		

/Czytelnia_002_01_082_0001.djvu

			- 74- 


znaczną wziętość i wywarła na nią wpływ, który odczuwają 
i o którym wiele tu opowiadają rodzice dorastających synów 
i córek. 
Jest to bardzo niewiele - przyznaję, ale z czasem, jeśli 
surowe sądy wasze nie uśmiercą nas, zrobimy jeszcze co- 
kolwiek. Może by więc warto było poczekać trochę z opusz- 
czeniem na szyję naszą miecza sprawiedliwości? Moie by 
"prosta uczciwość" powinnaby wam doradzić mniejszą za- 
żartość w bronieniu tej lub owej formy Opola, a baczniejszy 
wzgląd na wzięte w całości znaczenie książki Przy borowskiego? 
Może by "prosta uczciwość" szepnąć by wam powinna, że 
tam któś pracuje i cierpi, imię swoje niby łachman pod nogi 
wszystkich przechodniów rzuca nie dla chleba, bo go ma aż 
nadto, nie dla sławy, bo jest za stary, aby go brzękawki 
bawić mogły, ale pewnie dla czegoś, co mu się wydaje przy- 
najmniej wielkiem, świętem, sprawiedIiwem. ., Czyliżby to dla 
uczciwości waszej znikało wobec omyłki popełnionej w kwestii 
Opola, popełnionej przez szanowanego pomiędzy wami pi- 
sarza, i forma, w jakiej istniało Opole, rzecz to bardzo ważna, 
najpewniej, nie do tego jednak stopnia, jak mi się zdaje, 
aby w imię jej dwoje ludzi, pisarza i wydawczynię, "prosta 
uczciwość" uśmiercać nakazywała. Czyż nieprawda? 
"Zastanawiam się tylko i pozwólcie przypomnieć sobie 
starą i zużytą, ale wiecznie prawdziwą bajkę: 
... . . Źle się bawicie, 
Wam - to zabawa, nam idzie ożycie". 
Może zbyt wiele miejsca poświęciliśmy temu listowi, 
lecz jest on tak charakterystyczny i ciekawy, że uważamy 
za konieczne, aby Orzeszkowa przemówiła nim bezpośrednio 
do czytelnika. Nie było to jedyne wystąpienie Orzeszkowej 
w sprawie wydawnictw, ale nie uprzedzajmy wypadków 
i wróćmy znowu do zwykłych trosk codziennego życia wy- 
dawców. 
W tym okresie gorącej polemiki opuściła prasy drukar- 
skie mniejsza praca Chmielowskiego "O znaczeniu poezji 


-
		

/Czytelnia_002_01_083_0001.djvu

			- 75- 


w wychowaniu", I) która już nie wywołała żywszych odgło- 
sów; wyszły Bałuckiego "Typy i obrazki krakowskie" 2) - 
zbiór szesnastu nowelek ogłoszonych przez autora poprzednio 
w różnych czasopismach; przekroczyła przez zakamarki cenzury 
niewinna książka Edmunda Jankowskiego "O sadach", 3) 
zakończono druk książki Marrene "Przesądy w wychowaniu", 
studium pedagogiczne. 4) Oddano pod opiekę cenzorską 
pracę Spasowicza, który nareszcie zgodził się zamieścić dru- 
kowane w poprzednim roku w "Ateneum" i wygłoszone 
w Warszawie cztery odczyty; narobiły one swego czasu sporo 
hałasu i doprowadziły nawet do przykrych scen. ó) Gorąca 
atmosfera polemiki nie uspokoiła się jednak, w lipcu r. 1881 
na łamach "Kuriera Warszawskiego" w szeregu numerów pod 
dość prowokacyjnym tytułem "Tendencyjność i krytyka" 
Adam Goraj (Breza) poddał gruntownemu nicowaniu na nowo 
"Zarys literatury" Chmielowskiego, li) gdzie nie cofając się 
przed wycieczkami osobistymi nie darował Orzeszkowej, 
popełniając zresztą gaffy; zakończył swoją recenzję tym, że 
książka Chmielowskiego jest "reklamą dla małego kółka wza- 
jemnych adoratorów, mniemających, że tworzą stronnictwo 


1) Tom VIII wydawnictw: "Poezja w wychowaniu" przez..., 
str. 42. Cenzurowano 22.1. 18RI r. w Wilnie. 
2) W jdawnictwa. tom XI, str. 262. Cenzurowano 3.1. 1881 r. 
w Wilnie. 
3) Wydawnictwa, t. XII: "Wady naszych sadów". 
4) Wydawnictwa, t. IX, str. 178. 
5) Wydawnictwa księgarni Orzeszkowej, t. XIII: "Studia nie 
z natury". str. 279. Cenzurowano w Wilnie 10. III. 1881 r. Były wy- 
głoszone w Warszawie i drukowane w r. 1878 w "Ateneum", pod ty- 
tułem: "Władysław Syrokomla", "Marcin Matuszewicz jako pamiętni- 
karz., "Wincenty Pol jako poeta", "Szekspirowska historia tragiczna 
o królewiczu duńskim". Po odczycie o Polu, w którym Spasowicz 
krytykował doSC ostro życie społeczne i obyczajowe w dawnej Pol- 
sce, do:>zło do burzliwej manifestacji; pobito wówczas Prusa. który 
bronił prelegenta. Zobacz .Dwugłosy", str. 450, przypis do listu 
XXXI. w. 145. 
6) "Kurier Warszawski", r. 1881, Nr 148 (6 lipca) -150, 152- 
155. 158, 160-161 (21 lipca).
		

/Czytelnia_002_01_084_0001.djvu

			r 


- 76- 


w społeczeństwie". Recenzja ta oburzyła i zabolała mocno 
Orzeszkową, tym bardziej że pisano ją na łamach ..Kuriera 
Warszawskiego", kiedy równocześnie drukowano tam jej no- 
welę p. t. ..Złota nitka", którą autorka chciała poprzednio 
z redakcji wycofać, a redakcja złośliwie ją ogłosiła. Publiczna 
zniewaga ta wymagała i publicznej odpowiedzi, która też 
została napisana przez Orzeszkową w formie listu do Wale- 
rego Przyborowskiego i wydrukowana w "Kurierze Codzien- 
nym". 1) We wstępie pisze najpierw ogólnikowo i w prze- 
nośni o obeldze i obrazie, jaka ją spotkała, mianowicie, że 
w piśmie, w którym drukowano jej prace, równocześnie osy- 
pano ją obelgami; w dalszym ciągu listu już bez owijania 
w bawełnę rozprawia się z przeciwnikiem wyzyskując jego nie- 
wiedzę o istnieniu dwóch Spencerów (Herbert] 820-1903, filo- 
zof i socjolog, i Jan-Karol 1745-1845, polityk i ekonomista) 
oraz pomieszanie Baina (Aleksander 1818-1903, filozof szkoc- 
ki) z Baims'em (Edward 1774-1848, publicysta i historyk an- 
gielski) :!) i krytykuje umyślne czepianie się krytyków war- 
szawskich do wydawnictwa wileńskiego: "Potrzebuję na gwałt 
astrologa, który by mi wskazał tę ciemną gwiazdę, pod którą 
urodziło się wydawnictwo wileńskie, oraz drogę, jaką mogło- 
by ono przejść pod opiekę przyjaźniejszej planety. Gwjazda 
to widocznie ciemna, gdyż najjaśniejsze rzeczy, wychodzące 
u nas, doświadczają tego nieszczęsnego losu, że się pewnej 
części prasy warszawskiej czarne mi przedstawiają. Ani po- 
waga traktowanych przedmiotów, ani ponętność obrobienia, 
ani cenione i szanowane imiona autorów na to nie pomagają. 
Co wyjdzie książka, to ciemna..." I dalej rozprawiwszy się 
z przeciwnikami zaznacza, że honorarium jej należne za no- 
welkę drukowaną w ..Kurierze Warszawskim" przeznacza na 
kolonie dla małoletnich przestępców, aby czasem z nich nie 
wyrośli mierni literaci i złośliwi dziennikarze. 
Na tym się polemika nie wyczerpała, ale straciła na 
J) R. 1881 Nr 176 z dnia 10 sierpnia. 

) Wytknął mu ten błąd Jan Abczyński w artykule "Przygoda 
Kurierowego Salomona", "Nowiny", Nr 190 z dnia 13.VII. 18
1 r.
		

/Czytelnia_002_01_085_0001.djvu

			- 77- 


ostrości; wkrótce Sienkiewicz omawiając na łamach "Niwy" l) 
książkę Spasowicza odpowiedział jej także na pytanie co do 
fatalnej gwiazdy przewodniej wydawnictw: "Wedle naszego 
zdania, oceny nie zależą od gwiazd, ale od książek, jakie 
w skład wydawnictwa wchodzą. Oddajmy wydawnictwu, co 
jest wydawnictwa, i przyznawszy raz na zawsze zasługę 
wydawczyni sądźmy książki bez względu na to, gdzie wy- 
chodzą. . . " 
Zapomnijmy teraz o tych starciach i wróćmy do Wilna, 
gdzie stosunki z władzami uległy zmianie na gorsze - kore- 
spondencja księgarni z Orzeszkową zaczyna ginąć,
) a listy 
Orzeszkowej odbywają drogę do Wilna przez Petersburg, 
widocznie i tam zaczęto się nimi interesować. 3) Sytuacja 
wydawnicza pod względem finansowym przedstawiała się 
bardzo kiepsko i doszło do tego, że gdy Jeż zaoferował 
Orzeszkowej prawo do nowej swej powieści .. Na cudzych 
szlakach", musiała zrezygnować, ponieważ książka nie wy- 
trzymywała kalkulacji. 4) Orzeszkowa marzy natomiast o no- 
wego rodzaju wydawnictwie - przedruku ogłoszonych już 
dzieł celniejszych autorów, jakimś "wyborze powieści pol- 
skich", by czytelnik za sumę ] O rb. mógł otrzymać około 
30 dzieł (jeż, Kraszewski, Bałucki, Marrenowa i inni). li) 
Nie przerywano jednak rozpoczętych wydawnictw, latem 
wyszły mniejsze prace - dr. Antoniego Skierkowskiego 
"Choroby duszy i odpowiedzialność moralna" U) i "Matki 


J j 1<. t8:.)} , zesz. 166 z dnia 15.XI. Przedruk pisma H. S: do- 
datek do "Tygodnika Ilustrowanego", t. XL VIII str. 95. 
2) Listy - Chełmiński do Orzeszkowej 7/19.1II. 1881 r. 
H) jak wyżej, 16/28.11. 1881 r. Ostatni list Orzeszkowej ze 
stemplem petersburskim otrzymał tylko dzięki łapówce 10 rublowej. 
4) Listy - jeż do Orzeszkowej 16.11. 1881 r. "Dwug
osy", sIr. 151. 
Orzeszkowa do jeża 7.IV. t. r. "Dwugłosy", str. 152-3. Przy obli- 
czeniu całkowita wyprzedaż nakładu, co było niemożliwe, dawała 
zaledwie 20 rb. zysku. 
5) Listy - Orzeszkowa do jeża 7.IV.18&1 r. "Dwubłos}", str. 153. 
6) Wydawnictwa, t. XIV, str. 38, cenzurowano 30.IV. 1881 r. 
w Wilnie, dedykowane zmarłemu synowi autora.
		

/Czytelnia_002_01_086_0001.djvu

			- 78- 


karmicielki",1) prace specjalne, które nie wywołały odgłosów. 
Natężenie prac wydawniczych znacznie się zmniejszyło. 
Nie mogła jednak Orzeszkowa przeboleć ciosu, jaki 
zadali jej przeciwnicy za pierwsze jej wydawnictwa, a głównie 
za "Zarys literatury" Chmielowskiego, będący odbiciem myśli 
obozu, do którego należała. Nie chciała, żeby ostatnie słowo 
w tej sprawie mieli przeciwnicy, w tym wypadku Sienkiewicz. 
Sama nie życzyła i nie mogła już zabierać głosu w tej spra- 
wie, przeto zwróciła się z prośbą do Jeża, jako najpoważ- 
niejszego w ich obozie, o napisanie repliki, 2) którą projek- 
tuje odbić w większej ilości i rozesłać osobom zaintereso- 
wanym. List ten wkrótce był gotów, do Wilna został na- 
desłany pod koniec października 1881 r. i jeszcze przed 
upływem końca roku ukazał się w druku w postaci broszury 
l8-stronicowej. 3) W liście tym autor rozprawił się głównie 
z Sienkiewiczem, który banalizował ruch młodych postępowców 
i negował jego istnienie, oraz podkreślił wielkie znaczenie 
młodej prasy, będącej w tych walkach młodych ze starymi 
środkiem wypowiedzenia się, więc z tego powodu słusznie 
według niego postąpił Chmielowski, że w swej pracy pod- 
niósł to znaczenie. Wyjątki z listu przedrukowały w połowie 
grudnia "Nowiny" 4), przyczyniając się do propagandy, gdyż 
na ogół list ten w handlu bardzo słabo się rozchodził z po- 
wodu bojkotu księgarzy, jak twierdziła Orzeszkowa. l') 
Wydawnictw jednak nie przerwano całkowicie, tylko 
zastosowano pewne środki ostrożności chcąc zmniejszyć koszty 
wydawniczej z tego też zapewne powodu Orzeszkowa w na- 


1) Wydawnictwa, t. XV, str. 34. Cenzurowano W.VIJ. 188' r. 
2) Listy - Orzeszkowa do jeża 20.X. 1881 r. "Dwugłosy., 
str. 180 i nast. 
H) Tytuł: "List T. T. jeża o książce Dra Piotra Chmielowskiego 
i jej krytykach". WIlno 18Rl r. Znany nam egzemplarz nie posiada 
cenzury. O zakończeniu druku listu dowiadujemy się z listu jeża 
do Orzeszkowej z dnia 29.XII. 1881 r. "Dwugłosy", str. 190. 
4) Rok 1881 Nr 346 i 347 z dnia 16 i 17 grudnia. Por. "Dwu- 
glosy", str. 472, przypis do listu LI, Orzeszkowa do jeża. 
li) Listy - Orzeszkowa do jeża 27.1. 1882 r. "Dwugłosy", str. 192. 


-
		

/Czytelnia_002_01_087_0001.djvu

			- 79 


stępnej kolejce wydaje swoje dwie prace - "Widma" I) 
i "Sylwek Cmentarnik" 
) oraz Meyeta "Do nieznajomej" li), 
w rachunkach wydawniczych których nie figuruje honorarium 
autorskie, przez co znacznie się obniżyły koszty handlowe. 
W ten sposób próbowano przetrwać okres krytyczny. W no- 
wym już roku, fatalnym z powodu zamknięcia księgarni. 
opuścił prasy drukarskie wykład popularny prof. Łuckiewicza 
o blednicy. 4) W tym też okresie na przełomie 1881-1882 r. 
powstaje książka Orzeszkowej, która oficjalnie zakończyła 
serię wydawnictw wileńskich, a mianowicie "O Żydach 
i kwestii żydowskiej." (j) Powstała ona w następujących oko- 
licznościach: w ciągu roku 1881 gazety były pełne wiado- 
mości o rozruchach antyżydowskich w Cesarstwie, fala tych 
awantur na Boże Narodzenie doszła do Warszawy, gdzie 
miały miejsce sceny gorszące. Orzeszkowa, czuła na każdą 
krzywdę społeczną a na sprawy żydowske w owej epoce spe- 
cjalnie wrażliwa, zareagowała natychmiast. Z początku zamie- 
rzała napisać większy artykuł, płomienny protest. i ogłosić 
go w "Prawdzie" lub "Nowinach", (;) gdy jednak zabrała się 
do pisania, praca się rozrosła j powstała rzecz większa, 


J) Wydawnictwa, t. XVI. "Widma", powieSC przecenzurowana 
lO.VII. 1881 r. w Wilnie. Wilno 1881 r. str. 128. PowieSC ta była 
drukowana w "Kłosach". Rocznik 1880 Nr 801 (14.XI) - 809 (30.XII.). 
Było to jak gdyby powieSciowe uzasadnienie poglądów wypowiedzia- 
nych w pracy ..Patriotyzm i kosmopolityzm". 

) Wydawnictwa, t. XVII. "Sylwek Cmentarnik.. PowieSC przez... 
Wilno 1882 r. str. 339. Cenzurowano w Wilnie 2.XI. 1881 r. Pierwot. 
nie drukowana w ..Ateneum". Rocz. 1880, t. III i IV. 
a) Wydawnictwa, t. XVIII. ..Do nieznajomej. Nowele. Z ręko- 
pisu znalezionego przepisał-... Tom pierwszy. Wilno 1882 r. str. 203. 
Cenzurowano 2.XII. 1881 r. Warszawa. Jedyna z książek wileńskich, 
która była drukowana w drukarni Romma. 
4) Wydawnictwa, t. XIX. ..Wykład popularny o blednicy na 
użytek publicznoSci nielekarskiej opracował"... Wilno 1882 r. str. 84. 
Cenzurowano 18.11. 1882 r. w Warszawie. 
5) Wydawnictwa, t. XX. Wilno 1882 r., w rzeczywistoSci dru- 
kowana w Warszawie. 
6) Listy - Orzeszkowa do Meyeta 9.1. 1882 r. 


- 


J
		

/Czytelnia_002_01_088_0001.djvu

			- 80- 


którą postanowiła wydać w oddzielnej broszurze. 1) Ogromnie 
się jednak śpieszy, w pracy są pewne usterki, na które 
zwrócił jej uWagę Meyet, dopiero po ich usunięciu przesła- 
no rękopis do cenzury w Warszawie, gdzie też szczęśliwie 
przeszedł, 2) i dla pośpiechu przystąpiono do druku po raz 
pierwszy w Warszawie. 8) Praca wyszła już w czasie likwi- 
dacji księgarni. 
Marzyły się jeszcze inne wydawnictwa. lecz wszystkie 
projekty w zetknięciu z szarą rzeczywistością prysły. Jak 
pisze Orzeszkowa przed samym zamknięciem księgarni do 
Jeża, praca wydawnicza w Wilnie widocznie jest nie potrzeb- 
na: "...wydawnictwa, jeżeli nic się nie odmieni, mają już 
przed sobą rok jakiś życia i to sztucznieJ wskutek przyję- 
tych zobowiązań, podtrzymywanego...... 4) Przystąpiono tuż 
przed katastrofą do druku podręcznika Wernica :,) dla na- 
uczycieli i wychowawców, łudząc się, że może firma pow- 
stanie na nowo pod inną postacią, kontynuowano druk do 
końca, tylko już na okładce tego pogrobowca nie odbito 
liczby wydawnictwa, nie wytłoczono monogramu Orzeszko- 
wej, a chcąc ukryć przed władzami faktycznych wydawców, 
dodano, że książka wydana nakładem autora. Tak się za- 
kończyły pełne zapału prace nad pomnożeniem liczby ksią- 
żek drukowanych w Wilnie... 


1) Jak wyżt:j, 26.1. 16b2 r., pisała całoSC przez trzy tygodnie. 
Sama też czuła, że praca ta nie jest na odpowiednim poziomie, po- 
cieszała się tylko tym, że nosi charakter publicystyczny. Orzeszko- 
wa do Karłowicza 17.1. 1882 r. 
2) Archiwum Akt Dawnych w Warszawie. Komitet Cenzury, 
Protokóły Nr 32 posiedzenia z dn. 11.111. 1882 r. 
il) Listy - Orzeszkowa do Meyeta. 
4) Listy - Orzeszkowa do jeża 20.lV. 1882 r. "Dwugłosy", 
str. 199. W IiScie (lo Karłowicza lS.lV. 1882 r. pisze, że sprawa wy- 
dawnictw ogromnie ją zmęczyła i już z góry cieszy się na mySI 
o wypoczynku w czasie wakacji. 
5) ..Pierwszy rok nauki systematycznej" przez Henryka Wer- 
nica. Nakładem autora. Cenzurowano 18,111. 1882 r. w Warszawie, 
str. 263 + 16 nut i arkusz; rysunków. 


-
		

/Czytelnia_002_01_089_0001.djvu

			- 81 - 


Załączona w dodatkach tabela rachunkowa wydawnictw 
wileńskich wyraźnie świadczy, że były niepopłatne, lecz swo- 
je zrobiły. Nie zawsze może fortunnie, ale zwracały spoj- 
rzenia ku Wilnu i mówiły, że myśl polska tam jeszcze nie 
zginęła... 


Kalendarz. 


Tak popularne i dziś wydawnictwo, które przenika do 
szerokich warstw społeczeństwa, a nabywane jest bardzo 
często przez ludzi, którzy żadnych innych książek nie ku- 
pują i nie czytają-kalendarz na Litwie po upadku powsta- 
wania styczniowego rozporządzeniem Murawjewa został cał- 
kowicie usunięty z obiegu. 1) Powoli zacierały się nawet 
wspomnienia znanych ongiś szeroko na Litwie kalendarzy 
berdyczowskich wydawanych przez karmelitów, czy też nie- 
gorszych od nich wydawanych przez firmy wileńskie.:!) Jak 
dalekie echo minionych lat wracający na Litwę z Warszawy 
podróżny przywoził czasem kalendarz polski - rzecz zakaza- 
ną, bo wydawane w Królestwie kalendarze wskutek wspom- 
nianego już rozporządzenia Murawjewa nie mogły być sprze- 
dawane na Litwie. 8) 
Kalendarz polski, ta najpopularniejsza forma literatury, 
na Litwie nie istniał. Księgarnie w Wilnie i na całej Litwie 
mogły posiadać na składzie i wydawać kalendarze w języku 
rosyjskim. Książkę polską można było nabyć w każdej nie- 


1) Cyłow N.: "Sbornik rasporiażenij grafa Michaiła Nikołaje- 
wicza Murawjewa po usmirieniju polskago miatieża w siewiero- 
zapadnych gubiernijach 1863 - 1854. Sostawił... Wilno 1866 str. 208, 
"Miesiacesłow". 
2) Por. Bieliński J.: ..Uniwersytet Wileński (1579 - 1831 r.)" 
t. 11, Kraków 1899 - 1900 r., str. 241 -7 i "Wilenskij Kalendar' na 
1908 wisokosnyj god". Wilno s. d. Priłożenija, str. 118 i nast., art. 
A. Miłowidowa: "Russkij kalendar' w Siewiero-Zapadnom Kraje". 
3) L. Uziębło w artykule poSmicrtnym o Orzeszkowej, opi- 
sując działalnoSC wydawniczą jej księgarni, mylnie pOdaje, że po 
r. 1863 Wilno musiało się kontentowaC kalendarzami warszawskimi. 
"Kurier Litewski", Nr 104 z dnia 9/22. V. 1910 r., str. 2, art. .Orzesz- 
kowa w Wilnie". 


-
		

/Czytelnia_002_01_090_0001.djvu

			r 
I 


- 82- 


mai księgarni, lecz ma ona przeclez obieg dość ograniczo- 
ny, nie idzie w głąb, nie uczą się prostaczkowie sztuki czy- 
tania na powieści, a bardzo często zdobywają ją na stro- 
nicach kalendarza. 
Należało zerwać łańcuch zakazów i wznowić na Litwie 
to wydawnictwo. Nikt uciążliwego zadania podjąć się nie 
chciał czy nie miał odwagi. Księgarnia Orzeszkowej doko- 
nała tego... 
Pierwszą wiadomość o projekcie wydania kalendarza 
pod nazwą "Kalendarz Wileński" spotykamy w liście Orze- 
szkowej do Jeża z dnia 13.1. 1880/26.XII. 1879 r., w któ- 
rym prosi go o współpracę. "Kalendarz" ten ma być po- 
dobnego typu, jak wydawany w Warszawie przez Ungra. I) 
Uchwała w tej sprawie zapadła przy udziale całego perso- 
nelu księgarni na zjeździe u Orzeszkowej w czasie świąt 
Bożego Narodzenia. 2) Z całą swą niespożytą energią przy- 
stąpiła Orzeszkowa do pracy - pracy niełatwej, bo chcąc 
postawić "Kalendarz" na odpowiednim poziomie, należało 
pozyskać artykuły osób zamieszkałych na bardzo rozległych 
terenach. Przede wszystkim jednak przez Meyeta zbadała, 
czy w ogóle kalendarz drukowany w Wilnie przejdzie przez 
filtr cenzury warszawskiej (bo o cenzurze wileńskiej nie 
można było nawet przypuszczać, żeby wydała takie zezwo- 
lenie). Wynik tych badań był widocznie pomyślny, 
) bo 
redakcja "Kalendarza" posuwała się naprzód, a Orzeszkowa 
nie ustawała w pracy nad nim, nawet na wypoczynku wa- 
kacyjnym w Swisłoczy, gdzie bawiła już w początkach czerw- 
ca. Praca ta, jak komunikuje o tym Jeżowi, dobiegała już 
końca, a Kalendarz "z Pana (tj. Jeża) nowelką, artykułem 
Chmielowskiego o Jędrzeju Śniadeckim, Kościałkowskiej 
o Syrokomli, z jednym dobrym artykułem o starożytnictwie, 


') Kalendarze szeroko znane pod zaborem rosyjskim i cie- 
szące Się niebywałym powodzeniem. 
2) Listy-Orzeszkowa do jeża z dnia 13.1. 1880/26.XII. 1879 r. 
8) Mamy w tej sprawie tylko list Orzeszkowej do Meyeta 
z dnia 2/14.1. 1880 r. 


......
		

/Czytelnia_002_01_091_0001.djvu

			- 83- 


a jednym o instytucjach finansowych na Litwie, zdaje się, 
że będzie wiele pokaźnym i niewiele warszawskim ustąpi. 
Będzie tam jeszcze jakaś komedyjka moja, jakaś nowelka 
Marrene, parę poezyj Konopnickiej, mój artykulik o kwe- 
stii służących..." i dalej wyjaśnia Jeżowi, że "...Kalendarz 
jest u nas wielce pożyteczną publikacją, a zarazem będzie 
wskrzeszeniem dawnych wileńskich publikacyj tego rodza- 
ju".1) Chcąc wydać ..Kalendarz" w porę (powinien drukar- 
nię opuścić przed Nowym Rokiem) należało się śpieszyć, 
ponieważ najpóźniej w połowie sierpnia musiał przebrnąć 
przez przepaście cenzury, a tymczasem sprawy się kompli- 
kowały, cały szereg osób, które przyrzekły swe artykuły, 
zawiódł; redaktorka jednak zawodem się nie zniechęciła i po- 
stanowiła wydać z tym, co miała. :!) Ostatecznie pod koniec 
lipca układ "Kalendarza" był zakończony i 25-go tegoż mie- 
siąca został wysłany do Warszawy Kostrowickiemu, który 
miał załatwić sprawę z cenzurą. 3) 
Zawdzięczając osobistym stosunkom Kostrowickiego 
udało się "Kalendarzowi", chociaż mocno przetrzebionemu, 
przebrnąć przez cenzurę. Cenzor warszawski zasadniczo ze- 
zwalał na wydanie, lecz usunął zeń wszystko, co było w nim 
wileńskie i litewskie: "...Wszystkie artykuły zajmujące się 
miejscowemi sprawami zostały wykreślone, te nawet, któ- 
rych forma beletrystyczna zdawała się służyć za obronę. 
Wśród nich padła ofiarą komedyjka moja, przez którą ośmie- 
szyć chciałam zaściankowy patriotyzm litewski, sprowadza- 
jący wieczne starcie z Koroniarzami, i śliczne studium Ko- 
ściałkowskiej o przeszłości Wilna..." J) Mimo tego spusto- 
1) Listy - Orzeszkowa do Jeża 12.VI. 1880 r. ze Swisłoczy. 
2) Listy-Orzeszkowa do Meyeta 24.VI. 1880 r. Między inny. 
mi chciała przedrukowaC broszurkę Karłowicza, którą autor jej na- 
desłał. Orzeszkowa do Karłowicza 28.V. 1880 r. 
:1) Jak wyżej, 25.VII.1880 r. Zwykle sprawy cenzury załatwiał 
Meyet, lecz wówczas wybierał się w podróż za granicę do wód 
z chorą matką i miał go zastępowaC Kostrowicki. którego łączyły 
osobiste stosunki z personelem cenzury warszawskiej. 
4) Listy-Orzeszkowa do Jeża dn. l 0/2Z. V III. 1880 r. ..Dwu- 
głosy. str. 135 i nast. Orzeszkowa do Karłowicza 6.1X. 18S0 r. 


-- 



 
J
		

/Czytelnia_002_01_092_0001.djvu

			r 
I 


- 84- 


szenia, pełna zadowolenia zawiozła sama "Kalendarz" ocen- 
zurowany do Wilna: "radzi jesteśmy bardzo, że publikację 
tę przeprowadziliśmy w zasadzie ku wielkiemu zdumieniu 
wszystkich, którzy o tern wiedzieli a mniemali, iż jest nie- 
możliwą..... 1) 
Pomyślne załatwienie tych wszystkich zabiegów budzi 
nowe projekty - zamierza Orzeszkowa opracować i wydać 
"Kalendarz dla dzieci",:!) projekt ten jednak w nawale póź- 
niejszych kłopotów urzeczywistniony nie został. 
W zapale, z jakim pracowano nad układem "Kalenda- 
rza" pod względem literackim, zapomniano całkowicie o dziale 
ściśle kalendarzowym i dopiero już w czasie druku przypom- 
niała o tym Orzeszkowa, polecając w liście do Makowskiego 
wprowadzenie wiadomości o fazach księżyca, wschodzie i za- 
chodzie słońca itd. Równocześnie z tym Orzeszkowa uzupeł- 
nia treść literacką "Kalendarza" przez dodatkowe nadesłanie 
dwóch powiastek. 3) W związku z tym uzupełnianiem "Ka- 
lendarz" musiał zgodnie z przepisami znowu wędrować do 
cenzury. I tu wybuchła bomba. Do Warszawy w między- 
czasie wrócił naczelny cenzor i stwierdził, że podczas jego 
nieobecności podwładny mu urzędnik, nie orientując się 
w przepisach pisanych i nie pisanych, czy też z innych 
względów dopuścił się herezii i przeoczył rzecz zakazaną. 
W związku z tym "Kalendarz" zawiesił. 4) Cios ten dotknął 
księgarnię podwójnie: po pierwsze materialnie, ponieważ 
w związku z początkowym zezwoleniem poczyniono przygo- 
towania i narażono się na straty, po drugie moralnie, że za- 
kazów nie dało się przełamać. Li) 
Nie tracono jednak całkowicie nadziei, że może jed- 
nak w jakiś s posób wybrnie się z opresii i w drodze od- 
1) Listy - Orzeszkowa do Meyeta 18/30. VIII. 1880 r. 
2) Listy - Orzeszkowa do Jeża 5.IX/17.VIII. 1880 r. 
8) Listy - Orzeszkowa do Makowskiego 12.łX. 1880 r. 
4) Listy - Orzeszkowa do Makowskiego 24.IX i do Meyeta 
12/24.X. 1881 r. 
5) Straty z tym związane obliczała Orzeszkowa na sumę 
około dwóch tysięcy rb. Orzeszkowa do Karłowicza 29.XłI. 1880 r. 


-
		

/Czytelnia_002_01_093_0001.djvu

			- 85- 


wołania uda się jeszcze uzyskać zezwolenie licząc, że gdy 
sprawa przejdzie do Głównego Zarządu Cenzury w Peters- 
burgu, to pomoże tam interwencja wpływowego Spasowicza, 
a gdyby to zawiodło, myślano nawet o wytoczeniu powódz- 
twa cywilnego warszawskiemu cenzorowi Ryżewowi. Po kil- 
kutygodniowych pertraktacjach cenzura warszawska godziła 
się na zdjęcie aresztu z "Kalendarza", ale pod warunkiem, 
że z tytułu zostanie usunięty przymiotnik "wileński" i ofi- 
cjalnie będzie wydany w Warszawie. 1) W ten sposób uda- 
łoby się uniknąć strat materialnych, ale rozwiązanie takie 
byłoby klęską moralną: .....bo nie idzie już tu o pieniądze 
tylko...", 2) a zakaz drukowania kalendarzy pozostawałby na- 
dal w mocy. Bolało też mocno upokorzenie publiczne, gdyż 
wszyscy twierdzili, że nikt nie uzyska tego rodzaju zezwo- 
lenia. Pod wpływem tego wszystkiego za namową Meyeta 
Orzeszkowa, nie lubiąca uciekania się do próśb, zwraca się 
z nią do nie znanego nam bliżej Rawicza (konsula?), żeby 
interweniował w sprawie "Kalendarza" u Ryżewa. 3) 
Jak było do przewidzenia, główny cenzor warszawski 
na interwencję tę odpowiedział ogólnikami; jedyną korzyścią 
z tego była wiadomość, że całą sprawę odesłał do Głów- 
nego Zarządu Cenzury w Petersburgu, gdzie mógł interwe- 
niować Spasowicz, o czym go niezwłocznie zawiadomiono. 4 ) 
Nie zawiódł Spasowicz i jego wiedza prawnicza, znalazł 
wyjście z sytuacji w sposób legalny. Zapewne pomogły tak- 
że jego wpływy osobiste, gdyż z Głównego Zarządu Cen- 
zury miała wyjść inicjatywa w tej sprawie; należało jednak 
przygotować teren w Wilnie, aby czasem nie zwichnięto ca- 
łej sprawy w generał - gubernatorstwie wileńskim. By więc 
urobić grunt, w początku listopada Orzeszkowa, mimo 
dręczącej ją choroby, wybiera się do Wilna, gdzie ma przez 


1) Listy - Orzeszkowa do Jeża S!17.X. 1880 r. "Dwugłosy" 
str. 144. 
2) Listy - Orzeszkowa do Meyeta 7 XI. 1880 r. 
3) jak wytej. 
4) Listy - Orzeszkowa do Meyeta 17.XI. 1880 r.
		

/Czytelnia_002_01_094_0001.djvu

			- 86 


osoby wpływowe -- marszałka szlachty I) czy też innych, 
sprawę sforsować. Przecież "...wielką to byłoby dla mnie ra- 
dością, gdybym otworzyła drogę na przyszłość i sobie, i in- 
nym...... Wątpi jednak, czy sprawa się uda, i czuje żal do 
możnych. którzy mogliby tego dokonać, a jednak nie chcą.
') 
Na ten rok (1880) sprawa "Kalendarza" była zaprze- 
paszczona, chodziło jednak o przyszłość. Spasowiczowi w Pe- 
tersburgu udało się odnaleźć korespondencję Ryżewa w spra- 
wie "Kalendarza", w której na pytanie jego, czy można 
zezwolić na druk "Kalendarza Wileńskiego", była już goto- 
wa odpowiedź: "Nie można, a stronie zainteresowanej zo- 
stawia się prawo proszenia o to gen.-gubernatora". Przez 
swoje wpływy wyjednał, że zamiast wystosowania takiej od- 
powiedzi zapytano Ryżewa: ..Na mocy czego nie zezwolił 
na .. Kalendarz Wileński", tak jak się to dzieje z tylu war- 
szawskimi"? Ryżew zacytował wremienny ukaz Murawjewa 
wzbraniający nie tylko drukowania, ale i sprzedawania w 
Wilnie kalendarzy polskich. I znowuż dzięki wpływom Spa- 
sowicza z Głównego Zarządu Cenzury wysłano zapytanie 
do generał-gubernatora wileńskiego: ..Czy to być może. aby 
rozporządzenie to zostawało jeszcze w mocy, i jak generał- 
gubernator radzi w tym wypadku postąpić cenzurze"? 
Wszystko teraz zależało od władz wileńskich, a głównie od 
szefa kancelarii generał - gubernatora. Chcąc zbadać grunt. 
Orzeszkowa na początku grudnia umyślnie przyjeżdżała do 
Wilna i udało się jej spotkanie z wysokim dygnitarzem 
z generał - gubernatorstwa. Jakimi argumentami na niego 
wpłynięto. z zachowanej korespondencji nie wiemy. w każ- 
dym razie usposobiono go do sprawy przychylnie, bo czy- 
nił pewne nadzieje, chociaż nie przyrzekał pośpiechu. Spa- 
sowicz w Petersburgu nadal pilnował sprawy i gdy z Głów- 
nego Zarządu zgodnie z jego propozycjami wysłano pismo 


]) Marszałkiem szlachty guberni wileńskiej był wówczas hr. 
Adam de Broel Plater. "Pamiatnaja kniżka Wilenskoj gubiernii na 
1903 g." Wilno, 1903 r., cz. I. str. 1, dział 2, str. 16. 
2) Listy - Orzeszkowa do Meyeta 2 XI. 1880 r. 


.......
		

/Czytelnia_002_01_095_0001.djvu

			- 87- 


do Wilna, natychmiast przesłał Orzeszkowej datę i Nr pi- 
sma, z którą to notatką pojechał interweniować do Wilna 
Nahorski. Wszystko teraz zależało od Wilna, skąd zapewne 
wyjdzie odpowiedź tego rodzaju, że ukaz murawjewski wy- 
szedł z użycia, a wtedy Główny Zarząd Cenzury ogłosi 
Komitetom prowincjonalnym, że zezwala drukować "Kalen- 
darz Wileński". Może jednak być odpowiedź stwierdzająca, 
że ukaz nadal posiada moc prawną, a wtedy pozostanie 
jeszcze apelacja do ministra spraw wewnętrznych (Loris 
Melikow). 1) Orzeszkowa w tej walce zapala się, doświadcza, 
jak pisze do Meyeta, "takiego uczucia, jakbym wspólnie 
z kilku ludźmi dobrej woli odwalała jakiś kamień grobowy... 
Jest to wprawdzie jeden z miliona kamieni takich, ale zaw- 
sze... gdyby jednem mniej było..." :!) 
Lecz czas upływał, mimo pocieszających perspektyw 
niC nie można było załatwić w Wilnie, bo generał-guberna- 
tor wyjechał do stolicy, skąd wrócił dopiero w połowie 
grudnia. :I) Minął rok 1880, lecz jeszcze pismo Zarządu 
Głównego do władz wileńskich nie doszło. 4) Nie ustawano 
jednak w staraniach i nareszcie przyszły wieści z Petersbur- 
ga - Spasowicza poinformował jakiś senator, że Todtłeben 
pozwolił na druk "Kalendarza", tylko pismo jego w tej spra- 
wie gdzieś się zawieruszyło w drodze. u) Szczegółami nie 
mógł służyć, bo urzędnik, który tę sprawę załatwiał, czaso- 
wo był nieobecny. fi) Jak się później wyjaśniło, odpowiedź- 
gubernatora wileńskiego stwierdzającą, że rozporządzenie 
z r. 1864 o kalendarzach nie posiada mocy prawnej, była 
udzielona 19.Xlł (st. st.) 1880 roku. 
) 


1) Listy - Orzeszkowa do Meyeta z dnia 12.VII. Ib80 r., gdzie 
cytuje listy Sj:asowicza. 
8) Jak wyżej. 
2) Jak wyżej 17/29.XII. 1880 r. z Grodna: "z Kalendarzem jesz- 
cze nie wiadomo, bo zawczoraj dopiero wrócił..." 
4) jak wyżej 9.1. 1880 r., Grodno. 
5) Listy - Orzeszkowa do Meyeta 12.1. 1881 r. 
6) jak wyżej, Spasowicz do Orzeszkowej 7.1. 1881 r. 
7) Archiwum Państwowe w Wilnie, InspeJ..tor Drukarń, r. 1879 
Nr 18, kopia pisma Todtlebena. 


J 
I
		

/Czytelnia_002_01_096_0001.djvu

			- 88- 


Zwycięstwo było całkowite. Po raz pierwszy po przer- 
wie przeszło piętnastoletniej znowu można kalendarze w Wil- 
nie wydawać. Materialnie dla księgarni zwycięstwo to nie 
posiadało na razie większej wartości, ponieważ minął sezon 
kalendarzowy. Władze niższe, nie chcąc tak łatwo przyznać 
się do przegranej, utrudniały zadanie dalej, uciekając się do 
zwłoki na tej podstawie, że wiadomość o zezwoleniu na- 
deszła tylko prywatnie. 1) Sama cenzura jednak nie chce 
się pogodzić z klęską i gdy 15 27.1. 1881 roku był w tej 
sprawie Chełmiński u cenzora wileńskiego Nebolcyna, to ów 
skierowując rozmowy na inne tematy wyjaśniał, że właściwie 
generał-gubernator Todtleben prywatnie zakomunikował róż- 
nym nie podle
ającym mu bezpośrednio urzędnikom (mię- 
dzy innymi cenzorom), że intencją władz jest, by "postępo- 
wać oględnie i pokojowo, odrzucać pedantyzm mogący 
szkodliwe wydać skutki... To dążenie ku lepszemu ma się 
oprzeć także i na zapomnieniu o nie egzystujących już dziś 
de facto rozporządzeniach Murawjewa..." 
) Jak wyjaśniał 
w następnym liście Spasowicz, 3) za podstawę usunięcia za- 
kazu druku "Kalendarza" służył fakt, że jeszcze w r. 1876 
gubernator Albedyński w korespondencji, jaką prowadził 
z władzami centralnymi, wyjaśnił, że wyjątkowe zarządzenia 
Murawjewa w sprawie druku książek polskich na Litwie 
straciły moc prawną (za wyjątkiem druku elementarzy). Wie- 
ści te wzbudziły w Orzeszkowej szaloną radość, list jej z za- 
wiadomieniem o tym fakcie do Meyeta jest pełen radości: 
"Zwycięstwo! Zwycięstwo! Zwycięstwo! Cyrkularz Muraw- 
jewa wzbraniający drukowania w Wilnie kalendarzy polskich 
obalony! Jeden kamuszek grobowy z piersi Litwy zrzucony 
i-naszemi rękami. Boże, jak ja temu Spasowiczowi wdzięcz- 
na jestem, bo on to zrobił!..... Dalej opowiada o wyszukaniu 
i powołaniu s ię jego na korespondencję z r. 1876: "Może 
1) Listy - Orzeszkowa dO jeża 1224.1., Chełmiński do Orzesz- 
kowej 13/25.1. 1881 r., i Orzeszkowa do Karłowicza 25.1. 1881 r. 
2) Listy - Chełmiński do Orzeszkowej 16/28.1. 1881 r. 
fi) jak wyżej, Spasowicz do Orzeszkowej 19.1. 1881 r. 


I 


..-
		

/Czytelnia_002_01_097_0001.djvu

			- 89- 


jestem entuzjastką, może jestem szaloną, może mię do do- 
mu wariatów zamknąć trzeba, ale drobny wypadek ten czy- 
ni mię tak szczęśliwą, że wszystko, cokolwiek w sercu i my- 
śli mojem smutnem było, ciężkiem, ciemnem, na długą za- 
pewne chwilę poszło za lasy i góry... szczęśliwą jestem..... 1) 
Posyła mu odpis części listu Spasowicza, w którym tenże 
zawiadomił o załatwieniu sprawy w Petersburgu, prosząc 
o interwencję w cenzurze warszawskiej. Tam już wcześniej 
wiedziano o rozstrzygnięciu tej sprawy. przeprowadzono 
cenzurę "Kalendarza" i oficjalnie zezwolono na druk na po- 
siedzeniu w dniu 21.1. 1881 roku, nie znajdując w treści nic 
zdrożnego. :!) Jednak nie śpieszono się z urzędowym zawia- 
domieniem zainteresowanych i gdy w Wilnie wskutek sta- 
rań już wszyscy gdzieś w początkach lutego czy też w koń- 
cu stycznia wiedzieli o zaszłych zmianach, to w warszaw- 
skim Komitecie Cenzury. mimo załatwienia w wyżej wspom- 
nianych terminach sprawy kalendarzowej, było nadal głucho. iI ) 
Na skutek listu Spasowicza i wieści w nim zawartych 
Meyet zapewne interweniował u władz warszawskich, a że 
nie było żadnych przeszkód. wydostał z Komitetu już ocen- 
zurowany "Kalendarz" i odesłał do Wilna do kontynuowa- 
nia druku. 4) Gdy więc zlikwidowano tak pomyślnie całą 
sprawę z cenzurą i gdy już droga przed ..Kalendarzem" 
stała otworem, w otoczeniu Orzeszkowej powstała myśl wy- 
dania obok "Kalendarza Wileńskiego", którego cena w hand- 


I) Listy - Orzeszkowa do Meyeta 5.11. 1881 r. Na rolę, jaką 
odegrał Spasowicz w Petersburgu w sprawie przełamania zakazów 
druku Kalendarzy, zwrócił nam uwagę p. Karol Krzewski, użyczając 
swych notat, za uczynnoSC tą składamy mu lIa tern miejscu podzię. 
kowanie. 
2) \rch. Akt Dawnych w Warszawie, protokuły posiedzeń 
Kom. Ct:nzury za r. 1881, posiedzenie 21.1. 
 2. Tytuł kalendarza 
podług protokułu brzmi: "Kalendarz Elizy Orzeszkowej na 1881 r.... 
8) Listy - Orzeszkowa do Meyeta 17.11. 1881 r. z zapytaniem, 
jak się przedstawia sprawa ta w Warszawie. 
4) jak wyżej 10.łłł. z zawiadomieniem, że "Kalendarz. iuż 
otrzymała.
		

/Czytelnia_002_01_098_0001.djvu

			-- - 
I 


90 - 


lu musiała być stosunkowo dość wysoka, drugiego kalen- 
darza tego typu o mniej bogatej treści, a przez to samo 
znacznie tańszego, więc bardziej dostępnego szerokim 
masom. Nazwa jego miała brzmieć: "Kalendarz Litewski". 
Pod koniec marca t. r. "Kalendarz" ten był już prawie 
gotów, czekano tylko na zamówione trzy artykuły. 1) Tym- 
czasem jednak w Wilnie stosunki z miejscowym cenzorem 
Nebolcynem nie układały się zbyt dobrze, mimo pomyślnego 
załatwienia tej sprawy we wszystkich instancjach trwał on 
nadal w pełnej nieświadomości stanu rzeczy. Orzeszkowa, 
która chorowała w tym czasie, jest pełna obaw, aby zno- 
wuż sprawa kalendarzowa nie ugrzęzła. Alarmowała Spaso- 
wicza, by kołatał w Petersburgu, że jednak odpowiedż nie 
nadchodziła w przewidzianym terminie, miała obawę, iż coś 
się złego dzieje z jej korespondencją. Prosi więc gorąco 
wspólników wileńskich, żeby wszelkimi sposobami przypusz- 
czali ataki do cenzora wileńskiego, byle tylko sprawę ruszyć 
z miejsca. W tym czasie jednak, gdy Orzeszkowa pisała 
alarmujący list do Makowskiego, Spasowicz w Petersburgu 
załatwił wszystko jak najlepiej i dokonał tego, że w najbliż- 
szych dniach z Głównego Komitetu Cenzury miano wysłać 
cenzorowi pismo wyjaśniające tę sprawę. Spasowicz prosi 
więc, by go powtórnie zawiadomiła, jeżeli po kilku tygod- 
niach sprawa w Wilnie się nie wyjaśni. 2) Nie było jednak 
już potrzeby, bowiem dnia 29 marca cenzor Nebolcyn za- 
wezwał do siebie Chełmińskiego i oficjalnie mu zakomuni- 
kował o otrzymaniu pisma Głównego Komitetu. Pozostawała 
jeszcze jedna przeszkoda-policja, która też do sprawy wy- 
dawnictw mogła wsadzić swoje trzy grosze, a dotychczas 
o zaszłych zmianach w zapatrywaniach władz na druki pol- 
skie nic nie wiedziała, lecz tę przeszkodę można było po- 


l) Listy - Orzeszkowa do Makowskiego 28.I1I. 1881 r. 
2) Listy - Spasowicz do Orzeszkowej 26.111.1881 r' l otrzymany 
przez nią zapewne po 28 t. m. i r., tj. po liScie do Makowskiego 
z tej daty. 


--
		

/Czytelnia_002_01_099_0001.djvu

			- , 


- 91- 


konać dość łatwo w najbliższych dniach. I) Chodziło po pro- 
stu o zamieszczane w "Kalendarzu" ogłoszenia, które zgodnie 
z przepisami cenzurować miał policmejsterj mijały tygodnie, 
a ten dotychczas wbrew przewidywaniom nie otrzymał żad- 
nej instrukcji w tej sprawie. 2) 
Praca nad drukiem ..Kalendarza" posuwała się naprzód, 
a równocześnie Orzeszkowa, nauczona przeszkodami z pierw- 
szym, myśli o kalendarzu na r. 1883, do którego już w maju 
r. 1881 zamawia u Jeża powiastkę. 3) ..Kalendarz Wileński" 
dopiero w końcu lata miał być nareszcie gotów, 4) lecz już 
nie z datą 1881 r., a tylko na rok następny. Jak się oka- 
zało, zaprojektowany znacznie później "Kalendarz Litewski", 
czy to z powodu zmniejszonej objętości, czy też że nie za- 
wierał ogłoszeń, znacznie łatwiej przezwyciężył przeszkody 
i pod koniec sierpnia 1881 r. ukazał się w handlu. Było to 
zwycięstwo całkowite i mimo że sprawa "Kalendarza Wi- 
leńskiego" nadal szła opornie, osiągnięto zamierzony cel, 
przełamano zakazy i w dodatku wypuszczono na rynek "Ka- 
lendarz" wcześnicj od innych firm, które od chwili zwycię- 
stwa Orzeszkowej nad zakazami murawjewskimi przystąpiły 
także do tego rodzaju wydawnictw. ;;) 
Tak dawno oczekiwany kalendarz polski na Litwie, 
gdy się ukazał w handlu, od razu spotkał się z gorącym 
przyjęciem: ..Kalendarz Litewski płynie jak woda..." pisze 
w swym liście do Orzeszkowej Chełmiński. Ii) Rozzuchwa- 
leni tym powodzeniem kierownicy księgarni idą dalej i prag- 
ną całą ludność miasta powiadomić o powstałym wyłomie 
w zakazach j otrzymali więc zezwolenie na rozplakatowanie 
po mieście ogłoszenia treści następującej: "Postupił w pro. 


l) Listy - Chełmiński do Orzeszkowej 20.111. IE81 r. 
2) jak wyżej, 9/2J.V. 1881 r. 
8) Listy - Orzeszkowa do Jeża 2J.V. 1881 r. 
4) Listy - Chełmiński do Orzeszkowej 25. V. 1881 r. 
5) jak wyżej, 29.VIII. 1881 r., Orzeszkowa do Karłowicza 20.IX. 
1881 r. 
(;) jak wyżej, 9/2UX. 1881 r.
		

/Czytelnia_002_01_100_0001.djvu

			- 92- 


dażu izdannyj firm oj E.O(rzeszko) i K(ompania) Kalendar' 
pod zagławijem "Kalendarz Litewski", osiągając przy tym 
drugi sukces, o czym pośpieszył jak najrychlej zawiadomić 
Orzeszkową w Grodnie Chełmiński: .....bardzo być może, że 
się obejrzą grube ryby i ogłoszenie długo nie powisi, w każ- 
dym jednak razie po 18 latach pierwsze dwa słowa tolero- 
wanego języka ukażą się na zakazanych punktach, a kto 
wie, czy nie będą one baltazarowemi dla ucztujących. Błaha 
ta na pozór rzecz dała mi jednak sposobność do udzielenia 
komu należy prawideł gramatycznych. Nieszczęsne dwa sło- 
wa gwałtem uważać chciano za rzeczownik i przymiotnik, 
gdy tymczasem są one tylko imieniem własnym, a jako ta- 
kie nie podlegającym tłumaczeniu na równi z "Babami", 
skoro te są nazwą stacji, nie zaś doletnich kobiet..." I) 
Gorzej jednak miała się sprawa "Kalendarza Wileń- 
skiego" posiadającego oprócz części kalendarzowych i lite- 
rackich dość bogaty dział ogłoszeń handlowych, opłaty za 
które przyczyniały się do zmniejszenia ogólnych kosztów 
wydawnictwa. Biurokratyzm odniósł tutaj walne zwycięstwo, 
gdyż mimo szczegółowego zawiadomienia ze strony władz 
centralnych o zniesieniu zakazu drukowania kalendarzy na 
Litwie, nie był poinformowany o tym policmajster, do kom- 
petencji którego należała cenzura ogłoszeń. Na nowo nale- 
żało rozpocząć wędrówki po urzędach, aby odpowiedni re- 
ferent raczył zawiadomić innego, że na Litwie wolno już 
drukować kalendarze polskie, lecz tymczasem sprawa wciąż 
utykała pod suknem biurek dygnitarzy większych i mniej- 
szych. Zmęczona tym wszystkim Orzeszkowa, widząc przed 
"Kalendarzem Wileńskim" nie kończącą się podróż po urzę- 
dach i to tylko z powodu ogłoszeń, chciała już nawet zre- 
zygnować z korzyści z nich płynących i zakończyć druk 
bez tego działu. 
 Pociechą w tych kłopotach była poczyt- 
ność "Kalendarza Litewskiego", który nadal rozchodził się 


I) Listy - Chełmiński do Orzeszkowej 9.2I.IX. 1881 r. 
2) Listy - Orzeszkowa do Meyeta 3.X. 1881 r. 


-
		

/Czytelnia_002_01_101_0001.djvu

			I 


- 93- 


bardzo dobrze. Wśród kupujących znaleźli się nawet tacy, 
jak ksiąźę Ogiński z Retowa, który telegraficznie zamówił 
dla swego terenu 1000 egz. I) W początkach października 
rozsprzedano 5000 egz., tj. połowę nakładu. 2) Spotkał się 
też ..Kalendarz Litewski" z dość przychylnym przyjęciem 


HALENDARZ 
liTEWSKI 


MA ROK 


1 


8 


8 


2. 


i(!)Cl 
QI!I3
l)lłl1. 



%%..:N'o. 
Nakładem E. Ors811kowAj I B.łd. 
IBBZ. 


Karta tytułowa "Kalendarza Litewskiego. 


prasy. Informator ..Biblioteki Warszawskiej" 8), omawIaJąc 
nowości literackie, witał go jako dawno nie widziane zjawi- 
sko i traktował nie jako podręcznik gospodarczy, ale jako 
nowość bibliograficzną, zarzucając jedynie słabość stronie 


l) Listy - Orzeszkowa do Meyeta 3.X. 1881 r. 
2) jak wytej, 9.X. 1881 r. 
8) Rok 1831, zesz. za listopad, str. 316-317.
		

/Czytelnia_002_01_102_0001.djvu

			- 94 


r 


informacyjnej i chwaląc utwory Orzeszkowej i Kościałkow- 
skiej. Podobnie przychylna wzmianka znalazła się w "Kło- 
sach". 1) Wszędzie podkreślano doniosły fakt wydania ka- 
lendarza na terenach dotychczas objętych zakazami. 


KALENDARZ 
Wileński 


N /t. tłOK 


l.BBS 


...eR'OH PIER


 


WILNO. 
N"kładem. :&. Orse.aI	
			

/Czytelnia_002_01_103_0001.djvu

			I 


- 95- 


a czas upływał. Minął październik, zbliżał się ostateczny 
termin, kiedy "Kalendarz Wileński" powinien był się ukazać 
w sprzedaży, a tymczasem losy jego wciąż były niepewne. 1) 
Spasowicz, do którego zwrócono się z prośbą o protekcję, 
odmówił, gdyż, jak wyjaśniał, zachowywał swe stosunki na 
ważniejsze wypadki, a sprawa kalendarzowa musi być i tak 
załatwiona przychylnie. 2) T e wszystkie przeszkody dener- 
wują bardzo Orzeszkową, której ogromnie zależy na tym, 
aby wydać chociaż ze sto egzemplarzy przed Nowym Ro- 
kiem. 3) Pod koniec listopada sytuacja jednak uległa popra- 
wie, była nadzieja, że uda się wydać "Kalendarz Wileński" 
jeszcze w r. 1881 i w ten sposób prestige zostanie urato- 
wany. 4.) W kilka dni póżniej sprawa znowu uległa pogor- 
szeniu, zdawało się, że ..Kalendarz Wileński" raz na zawsze 
zostanie pogrzebany, jest widoczne, że cenzura wyraźnie 
się czepia i szykanuje, wszystko to wynika stąd, że, jak pi- 
sze Orzeszkowa do Meyeta: "...z dobrych żródeł wiem, że 
powietrze stało się dla nas w czasach ostatnich znacznie 
ostrzejsze niż było przed rokiem jeszcze i że wiatry prze- 
ciwne nam mocno dmuchają..." 5) Zdawało się, że włożony 
kapitał 2000 rubli zostanie zaprzepaszczony, że zginie cały 
wysiłek ducha wlany w tę sprawę. G) Jednak do tego nie 
doszło, "Kalendarz" z niewoli petersburskiej został wypusz- 
czony i pod koniec roku przystąpiono gorączkowo do wy- 
kańczenia druku. 7) Gdy więc wszystkie przeszkody udało 
się szczęśliwie przebyć, mimo poprzednich zniechęceń, snuto 
plany wydania w roku następnym obudwóch ..Kalendarzy"; 


I 
'I 


1) LIsty - Chełmiński do Orzeszkowej 2.XI. 1881 r. 

) Listy - Spasowicz do Orzeszkowej 17.XI. 1881 r. 
B) Listy - Orzeszkowa do Jeża 22.XI. 18S1 r. 
4.) Listy - Chełmiński do Orzeszkowej 27.XI.: "Kalendarz, 
przyjąwszy na rachunek możliwe zwłoki, za dni 8-10 gotów będzie 
do sprzedaży..." 
5) Listy-30.XI. 1881 r. 
6) Listy - Orzeszkowa do Meyeta 1.XII. 1881 r. 
7) Listy -Chełmif1ski do Orzeszkowej 29.XII. 1E81 r.
		

/Czytelnia_002_01_104_0001.djvu

			- 96- 


strach tylko, co będzie z cenzurą. l) Orzeszkowa układała 
plany i program prac, jakie mają się w nich znajdować. 
A więc w "Litewskim" miały być następujące prace: Orze- 
szkowej: Dwanaście nauk moralnych na 12 miesięcy, T. T. 
Jeża: Powiastka (już przyrzeczona przez autora), Orzeszko- 
wej: Z dziejów piśmiennictwa naszego (Piotr Skarga i Gór- 
nicki), W. Z. Kościałkowskiej: Grodno, H. Wernica: Rys 
rozwoju nauczania pierwiastkowego, Br. Rejchmana: Odkry- 
cia naukowe, Skórkowskiego: Zdrowie i moda (higieniczna), 
Kościałkowskiej: Ignacy Chodźko (szkic literacki), BondiIlar- 
da: Zbytek godziwy i niegodziwy (z historii zbytku). Prócz 
tego redaktorka miała prosić specjalistów o napisanie arty- 
kułów o gospodarstwie, przemyśle i stosunkach gospodar- 
czych na Litwie. W "Kalendarzu Wileńskim" miały się zna- 
leżć następujące prace: Jeża: Powiastka, Marrene: Powia- 
stka, Bałuckiego: Komedia w 1-ym akcie, Kościałkowskiej: 
Obrazek z życia Żydów litewskich, Ebersa: Nowelka na tle 
historii rzymskiej, Orzeszkowej: Mody i ceremonie (według 
Spencera), Tejże: Historia książki (według Eggera), Skór- 
kowskiego: Klaudiusz Bernard i postęp nauki o życiu, Rej- 
chman: Z notatek przyrodniczych, Wernica: Z pedagogiki.>!) 
Jak więc widzimy, treść miała być dość obfitą; raził nieco 
brak mowy wiązanej, którą z nieznanych nam bliżej przy- 
czyn całkowicie usuwano. B) 
Wśród tych marzeń o przyszłych kalendarzach koń- 
czono druk tak opornie powstającego "Kalendarza Wileńskie- 
go", który gdzieś w drugiej połowie stycznia 1882 roku 
ujrzał światło dzienne, 4) I mimo, że "Kalendarze" księgarni 
Orzeszkowej miały za sobą wszelką cenzurę i zezwolenie, 


1) Listy - Orzeszkowa do Meyeta 26.1. 1882 r. 
2) Listy - Orzeszkowa do Meyeta 26.1. 1882 r" podaje plan 
"Kalendarzy.. 
B) Listy - Orzeszkowa do Meyeta 12.111. 1882 r. 
4) Listy - Orzeszkowa do Karłowicza 17.1. 1882 r. pisze: "Ka- 
lendarz. .. Wileński spótniony, ale się rozchodzi". Orzeszkowa do 
Jeża 27.1. 1882 r. przesyłając mu egzemplarz "Kalendarza Wilef1skiego", 


-
		

/Czytelnia_002_01_105_0001.djvu

			.., 


" 
,o. 
."j 

 
, ł 


APOLONIA Z CHEŁMIŃSKICH MAKOWSKA 
Ostatnia z żyjących ohecnie osóh, 
które uczestniczyły w pracach ksi.,garni
		

/Czytelnia_002_01_106_0001.djvu

			L 


--
		

/Czytelnia_002_01_107_0001.djvu

			., 


- 97- 


rozne władze lokalne nie były z nich zbytnio zadowolone. 
Jak informowała wspólników Orzeszkowa, w okolicach Grod- 
na pr < eprowadzono rewizję u jednego z proboszczów po- 
szukując "Kalendarzy", które tenże kolportował wśród wło- 
ścian, a znalazłszy ich pewną ilość skonfiskowano. 1) 
Pierwsze wydanie "Kalendarzy" z powodu tych roz- 
nych zatrzymań i opóźnień nie przyniosło bezpośrednio 
księgarni dochodu, gdyż literatura tego rodzaju ma zbyt 
tylko w pewnych okresach-pod koniec roku upływającego 
i w początkach bieżącego. Zadaniu temu odpowiedział tylko 
"Kalendarz Litewski", gdyż II Wileński" zbyt się opóźnił. 
Główna wartość tego pierwszego wydania polegała na po- 
pularyzowaniu księgarni. Gdy więc już minął główny sezon 
sprzedaży, Makowski wystąpił z projektem, by pozostałe na 
składzie kalendarze rozbić na poszczególne artykuły i pu- 
szczać je w obieg w postaci drobnych broszurek. Projekt ten 
uzyskał aprobatę Orzeszkowej z zastrzeżeniem, że operacji 
takiej poddany zostanie tylko "Kalendarz Wileński"; Orzesz- 
kowa bowiem miała nadzieję, że w ten sposób zwróci się 
chociaż część kosztów nakładu. 2) 
Plan ten zniweczyło zamknięcie księgarni, nie wyko- 
nano projektu co do wyzyskania treści "Kalendarza Wileń- 
skiego", nie ukazały się już dalsze serie. Misję swoją jed- 
nak spełniły, bo walka przywróciła prawa obywatelskie ka- 
lendarzom polskim, wydawanym odtąd przez inne księgarnie 
na Litwie. 
Kalendarze te odbiegały od typu dotychczas przyjęte- 
go i zbliżały się bardziej do znanych przed uciskiem pol- 
skości noworoczników. "Kalendarz Wileński" poza częścią 
ściśle kalendarzową (str. V - XXVIII) posiadał następujące 
działy: poezje (str. 3 - 7), na które składały się nastrojowa 
ballada "Kandiotka" Marii llnickiej, wiersz "Do kobiety" 
Marii Konopnickiej, w którym autorka analizowała znaczenie 
dla kobiety s łowa "kocham", sama Orzeszkowa umieściła 
1) Listy - Orzeszkowa do Chełmińskiego 20.m. 1882 r. 
2) Listy - Orzeszkowa do Makowskiego 18.1V. 1882 r.
		

/Czytelnia_002_01_108_0001.djvu

			- 98- 


tutaj dwa przekłady: Wilh. Mlillera "Ateńskiej Dziewicy" 
i Schillera "Podziału świata", przedzielone znanym wierszem 
Konopnickiej "Jaś nie doczekał"; przedostatnim był utwór 
W. Z. Kościałkowskiej "Na dnie serca". a kończył się dział 
nastrojowym "Fragmentem" Konopnickiej. 
Prozę rozpoczynał: "Życiorys Aleksandra Zdanowicza" 
pióra W. K. Ch(ełmińskiego) (str. 1-12), Jan Karłowicz na 
blisko czterech stronach wyjaśniał znaczenie życzenia "Dosie- 
go roku" (str. 13-16). Potem następował obszerny artykuł 
Piotra Chmielowskiego p. t. "Towarzystwo Szubrawców i Jęd- 
rzej Śniadecki. Zarys obyczajowo-literacki" (str. 17-40). Dalej 
W. Z. Kościałkowska przyswaja czytelnikom utwór Elizeusza 
Reclusa "Praca człowieka" (str. 41 - 54), za nią Kalikst 
Jagmin podaje swoje "Pogadanki archeologiczne" składające 
się z dwóch części: 1) "Cmentarzyska", 2) "Kołoża" (str. 
55 - 62). Teod. Tom. Jeż. umieszcza "Sielanki ukraińskie", 
a właściwie jedną p. t. "Peczeryczka", treścią której jest 
miłość dwojga młodych z Rokitny na Bohem (str. 64-84). 
Maria Siemaszkówna, wzorując się na Erneście Legouve, 
opisała dzieje wnuka i babci w utworze p. t. "Babunia" 
(str. 85 - 92); za nią W. Z. Kościałkowska w utworze 
"Wietrzyk - obrazki z życia konia" opisała dzieje konia, 
który rozpoczął swe życie wśród kochających go ludzi. 
a skończył u woziwody (93 - 1 06). Humoreską o świecie 
"Za 17,000 lat" dzielił się z czytelnikami Korwin (Chełmiń- 
ski) (str. 107 -114), Orzeszkowa dała przekład Andersena 
"Dziewczynki z zapałkami" (str. 115 - 116); kończył część 
literacką "Poradnik dla zbierających rzeczy ludowe" napi.- 
sany przez Jana Karłowicza (str. 117 - 123); na str. 124 
zebrał K-n (Chełmiński) ..Kilka rzeczy do rzeczy", zbiór 
aforyzmów w rodzaju: "Szukać prawdy dla prawdy tyle warte, 
co żądać chleba dla obejrzenia". 
Część informacyjna zawierała dane o "ucząstkach" sądo- 
wych. adresy doktorów, dentystów (było ich czterech). wete- 
rynarzy, aptek, akuszerek, adwokatów i komorników (str. I- 
V). Dalej szły rozkłady jazdy kolejowej (str. VI- XXII), 


..-
		

/Czytelnia_002_01_109_0001.djvu

			- 99- 


za którymi następował wykaz jarmarków w "guberniach za- 
chodnich" (str. XXIII-XXIV). Poważną rubrykę pod wzglę- 
dem dochodowym stanowiły ogłoszenia księgarskie (str. XXV- 
- XLIV) i różnych przemysłowych oraz handlowych firm 
z Warszawy (str. 10). 
"Kalendarz Litewski" różnił się od "Wileńskiego" 
głównie swoją objętością, część literacka miała zaledwie 50 
stronic. Rozpoczynała się sentymentalną nowelką Marrene 
..Nie znamy, co mamy, aź pastradamy" - obrazek z życia 
panienki, która gardziła wsią i dopiero gdy się rozczarowała 
do miasta, z wielką radością wróciła na wieś (str. 1 - 13). 
Po niej następowały dwie satyry Rodocia : "Preludium" 
i "Na bok ceregiele" oraz A. Żeleźniaka takiż utwór wier- 
szowany "Nieugiętość zasad" (str. 14 -16). Po wierszach 
El. Orzeszkowa dała szkic "Z dziejów piśmiennictwa nasze- 
go" (str. 17 - 30) z okazji zbliżającego się trzechsetlecia 
śmierci Jana Kochanowskiego (1584). W. Z. Kościałkowska 
w artykule ..Wilno" (str. 31-34) przypomina dzieje miasta, 
w drugim, zatytułowanym "Kartka z dziejów społecznych", 
(str. 34-36) opisuje dzieje włościan, w trzecim -,,0 wyna- 
lazkach" omawia znane wówczas wynalazki. J) Na str. 40- 
- 41 umieszczono "Z leki Doświadczyńskiej. Przepisy i rady 
gospodarskie" (pekenflejsz, bliny, ser słodki, wódka amery- 
kańska, ocet tani i dobry itd.). Edmund Jankowski w arty- 
kule: "Co to moźna w ogrodzie jeszcze zrobić?" udziela 
rad ogrodniczych. Kończy się ta część wyjątkami z przepi- 
sów pocztowych (str. 47 - 48) i wykazem jarmarków jak 
w poprzednim (str. 49-50). Ogłoszenia księgarskie są już 
znacznie skromniejsze, bo tylko jedna strona obcych (Sa- 
wickiej w Mińsku Oraz Gebethnera i Wolffa w Warszawie, 
str. 51), z przemysłowych ogłoszeń jest jedno znanego wów- 
czas w Wilnie zakładu mechanicznego Maleckiego. Ogólny 
nakład "Kalendarzy" wynosił- "Litewskiego" 10.000, "Wi- 
leńskiego" 6.000 egz., ogólne koszty druku dla pierwszego 


J) Dwa ostatnie artykuly są podpisane tylko literami W. Z. K.
		

/Czytelnia_002_01_110_0001.djvu

			- 100 - 


wynosiły 877 rb. 13 1 /2 kop., znacznie tańsze mimo zwięk- 
szonego nakładu, bo korzystano z klisz i artykułów .. Wileń- 
skiego", którego wydanie kosztowało w sumie 2017 rb. 
80 1 /2 kop. Do kasy księgarni wpłynęło za "Kalendarz Li- 
tewski" 1139 rb. 55 kop., za.. Wileński" razem z dopłatą 
za ogłoszenia 531 rb. 78 t /2 kop. Sprzedano zaledwie 641 egz., 
ogólny deficyt w tym dziale wynosił 1223 rb. 60 t /2 kop., 
składał się na to cały szereg czynników-spóźnione wyda- 
nie, a najbardziej-zamknięcie księgarni. I) 
Moźe zbyt wiele miejsca poświęciliśmy "Kalendarzom", 
tej tak typowej literaturze jarmacznej, lecz znaczenie wyda- 
nia ich było olbrzymie, zrywały bowiem deski z zabitych 
okien polskości na Litwie i chociaż same padły ofiarą uci- 
sku, dały możność innym siać polskość na zapuszczonym 
ugorze. Wpływ ich na społeczeństwo był ogromny, jak 
świadczyć o tym moźe fakt następujący. Oto zamieszczony 
w "Kalendarzu Wileńskim" artykuł Jana Karłowicza p.t. "Po- 
radnik dla zbieraczy rzeczy ludowe" :!) dał impuls znanemu 
dziś na terenie wileńskim pedagogowi i profesorowi Uniwer- 
sytetu Stefana Batorego dr. Stanisławowi Kościałkowskiemu, 
naówczas uczniowi gimnazjalnemu, do napisania pierwszej 
pracy o charakterze naukowym. Możliwe, że było więcej 
takich osób. 


b) Alfabet. 


Myślą przewodnią założycieli księgarni było budzenie 
szerokich mas społeczeństwa z ospałości duchowej. Oddzia- 
ływać najłatwiej można przez słowo drukowane, w tym też 
kierunku szła działalność wydawnicza księgarni. Lecz w książ- 
ce jest zbyt trudno wytknąć czy poruszyć zagadnienia aktu- 


1) Dane liczbowe z księgi rachunków wydawnictw księgarni 
E. Orzeszkowej, znajdującej się w posiadaniu A. Makowskiej. W arty- 
kule p. E. Dębnickiej p. t. "Księgarnia w Wilnie". umieszczonym 
w numerze 23/24 z dn. 12.VI.1932 r. "Kobiety Współczesnej", w no- 
tatce poSwięconej Orzeszkowej na str. 463 mylnie podano wysokoSC 
nakładów "Kalendarzy" 20.000 egz. 
2) Str. 117-123. 


-
		

/Czytelnia_002_01_111_0001.djvu

			- 101 - 


alne, najlepiej to czyme przez prasę. Ta jednak na Litwie 
istniała tylko w języku urzędowym i miała zadanie państwowe, 
w sprawie polskiej zajmowała stanowisko wrogie. O otrzy- 
maniu zezwolenia na czasopismo polskie w ówczesnych wa- 
runkach nie moźna było nawet marzyć. Jak pisze Makowski 
w swych wspomnieniach, 1) zaraz w pierwszym okresie ist- 
nienia księgarni próbowano przełamać smutny stan rzeczy 
i wydać periodyk pod najbardziej niewinną postacią humo- 
rystyki, lecz tytuł "Wilia" wydał się cenzurowi dość podej- 
rzanym, a w owe czasy nawet tytuły książek były niebez- 
pieczne dla imperium rosyjskiego; tak np. Przyborowskie- 
mu w jego książce o włościanach cenzura usunęła słowo 
"w Polsce". To też wyraz "Wilia" cenzor zrozumiał jako 
..wigilia", czyli oczekiwanie, czuwanie, a więc go jako podej- 
rzanego wzbroniono. Ten sam ponoć materiał tylko z do- 
daniem wiersza wstępnego o Argusie i ze zmienionym ty- 
tułem uzyskał 1.V. 1881 r. aprobatę cenzora wileńskiego. \!) 
Pierwsze trudności przełamano, lecz sprawcy tego, nie 
chcąc naraźać wobec władz rosyjskich księgarni, wydaw- 
nictwo puszczają w świat anonimowo. Tytuł brzmi nastę- 
pująco: 


l 


.. Kartki sa tyryczno-humorystyczne Argus 
Zebrał Alfabet. Wilno. 
Drukiem J. Blumowicza. Rudnicki d. ks. Ogińskich. 1881 r." 
Na źródło, skąd wyszedł zeszyt, wskazywały ogłosze- 
nia o księgarni Orzeszkowej ze stronic 3 -- 4 okładki i na 
str. 18 anons o ukazaniu się w przyszłości "Bodźca", do 
którego materiał proszono nadsyłać pod adresem tejże księ- 
garni. Anonimowość była potrzebna, jak się to później oka- 
zało w procesie, który władze rosyjskie wytoczyły Orzesz- 
kowej za to wydawnictwo, ona zaś mogła się bronić, że 


1) "Przegląd Księgarski..... R. 1925, str. 190. 
2) Makowski w swych wspomnieniacl. ("Przegląd Księgarski....., 
str. 190) myli się podając, 
e "Argus" był cenzurowany w Kijowie. 
O wydawnictwie tym wspomina także Uziębło w nekrolog!; Orzesz- 
kowej. ("Kurier Litewski-, 9/U.V. 1910 r., Nr 110).
		

/Czytelnia_002_01_112_0001.djvu

			- 102 - 


"Alfabet" nie wyszedł jej nakładem, bo na okładce to nie 
Zaznaczono. 
Jak już wspomnieliśmy wyzelo ..Argus" zapoczątkował 
pierwszy periodyk na Litwie wydany po powstaniu stycz- 
niowym w języku polskim. Zeszyt ten już w marcu r. 1881 
był gotów do druku i przeszedł przez kontrolę "argusowe- 
go" oka cenzury wileńskiej; 1) pewne kwestie robiono jesz- 
cze z zamieszczonymi w nim ogłoszeniami. Orzeszkowa do 
tego wydawnictwa wkładała nie tylko współpracę autorską, 
lecz również jako kierowniczka przeglądała każdy numer 
przed puszczeniem go w świat. :!) 
Jak pragnęła publiczność podobnego wydawnictwa, 
świadczy fakt, że już 25 - go maja t. r. w samej księgarni 
Orzeszkowej sprzedano 130 egz. Niektórzy z kupujących 
nabywają ich po kilka, a nawet ci, co byli znani w Wil- 
nie z tego, że na książkę nigdy grosza nie wydali, ..Argu- 
sa" kupili. Powodzenie to obowiązywało i zachęcało do 
jak naj rychlejszego wydania numeru następnego, w tym 
też celu Chełmiński nawiązał bliższy kontakt ze znanymi 
wówczas satyrykami, jak Bartels, Rodoć i inni. B) 
Następny zeszyt, zatytułowany "Bodziec", nosi ogól- 
ny tytuł ten sam, ocenzurowany także został w Wilnie 20-go 
czerwca t. r. Tekst posiadał nieco obszerniejszy. Jednak 
już się coś psuło z cenzurą w Wilnie, żeby się zanadto 
nie narażać z trzecim zeszytem, postanowiono przesłać go 
Petersburga, gdzie sprawę z cenzurą obiecał załatwiać Wa- 
licki. Równocześnie postanowiono co dwa numery zmieniać 
także i tytuł ogólny. 4) Trzeci więc zeszyt z kolei nosi nazwę: 
..Drobiazgi literacko-artystyczne Cerber..." 



 


J) Data cenzury jest dopiero z maja, lecz Chełmiński miał 
wiadomo
ci o pomy
lnym ocenzurowaniu już w kOf1cu marca. Li- 
sty-Chełmiński do Orzeszkowej 30.111. 1881 r. 
2) Listy-Chełmiński do Orzeszkowej 16/28.111. 1881 r. o "Ar- 
gusie", tenże 9/21.VIII. o "Cerberze', tenże 20.XII.1881 r. o przysła- 
niu do aprobaty "Dzwonka". 
S) Jak wyżej. 25.V. 1881 r. 
4) Listy-Chełmiński do Orzeszkowej 29.VIII. lE81 r. 


.-
		

/Czytelnia_002_01_113_0001.djvu

			- 


- 103 - 


I 
f 


Cenzura nosi datę 21.X. 1881 r., w handlu ukazał się 
w początkach listopada t. r. Walicki z Petersburga donosił, 
że cenzor tutejszy jeszcze w tym roku ocenzurować może 
jeden zeszyt "Alfabetu". I) To też śpieszono się z układem 
..Dzwonka", który zaraz (czwarty z kolei) miał wędrować 
pod ołówek cenzora. W tym czasie myślano o nowym na- 
kładzie "Argusa", którego w księgarni pozostał zaledwie 
jeden egzemplarz.
) "Dzwonek" ostatecznie uzyskał apro- 
batę cenzora 21.XII. 1881 r. i natychmiast przystąpiono do 
druku, by go jak naj prędzej w świat wypuścić. 3) Był to 
ostatni zeszyt z cyklu, bo anonsowany przezeń nowy zeszyt 
p. t. "Eureka" nie ukazał się na półkach księgarskich. Wła- 
dze rosyjskie zorientowały się, że z tym wydawnictwem coś 
niezupełnie jest w porządku, równocześnie i cenzura, która 
wpadła z "Kalendarzami", spostrzegła to samo. W ogóle na 
księgarnię i jej wydawnictwa zaczęto patrzeć z ukosa. 
W związku z tym w marcu r. 1882 Orzeszkowa poleca się 
wstrzymać 4) z gotową "Eureką", a było to odwołanie na zaw- 
sze. Katastrofa zbliżała się szybkimi krokami. Dn. 8.1.1882 r. 
generał - gubernator wileński zwrócił uwagę gubernatorowi, 
że przez księgarnię Elizy Orzeszkowej i S-ki w Wilnie bez 
zezwolenia ministra spraw wewnętrznych, wbrew art. 4 prze- 
pisów o wydawnictwach periodycznych, jest wydawane hu- 
morystyczno -literackie czasopismo pod nazwą "Alfabetu". 
Dla osiągnięcia celu wydawca zamiast uzyskać przewidziane 
prawem zezwolenie prosił 1.V. i 20.VI. 1881 r. o zezwolenie 
cenzora wileńskiego na wydanie pod znanymi nam tytułami 
dwóch książek. Następnie uzyskał zezwolenie na oddzielne 
wydanie 3. i 4. książki pod nieco zmienionym tytułem, lecz 
wszystkie one w rzeczywistości składają się na wydawnictwo 
periodyczne, co wyrażnie stwierdzają forma zewnętrzna i we- 
wnętrzna wydawnictwa, cena oraz anons w każdym nume- 


1) Jak wyżej, 2.x1. 1881 r. 
2) Jak wyżej, 18/30.XI. 1881 r. 
S) Jak wyże;, 29.XII. 1881 r. 
4J Listy - Orzeszkowa do Chełmifiskiego 20.111. 1882 r.
		

/Czytelnia_002_01_114_0001.djvu

			- 104 - 


rze o mającym się ukazać następnym. Po rozpatrzeniu tego 
wszystkiego generał - gubernator uważa. że przez księgarnię 
nastąpiło naruszenie 
 1028 kodeksu karnego i prosi gu- 
bernatora o wydanie zarządzenia, żeby wydawców humory- 
stycznego czasopisma w Wilnie bez zezwolenia pociągnąć 
do odpowiedzialności. 1) 
Rozpoczęła się urzędowa procedura w osiem dni po 
wysłaniu pisma przez generał-gubernatora, dn. 16 t. m. i r. 
gubernator przesyła wniosek w tej sprawie do prokuratora 
gubernialnego, :!) który w sześć dni później zażądał orygi- 
nałów zaskarżonego wydawnictwa, 3) a 6 lutego przesłał 
sprawę do sędziego śledczego 2. okręgu m. Wilna prosząc 
o przeprowadzenie formalnego śledztwa 4) na podstawie 
artykułu 1028 kodeksu. Eksperci w międzyczasie zbadali 
komisyjnie zeszyty i stwierdzili, że przedstawione im trzy 
książki: "Argus", "Bodziec" i "Cerber" są wydawnictwem 
ciągłym. iJ) Podstawy rozpoczęcia postępowania karnego by- 
ły już ustalone. Do odpowiedzialności pociągnięto osobę 
główną - Orzeszkową, lecz sam proces rozpoczął się nie- 
prędko, księgarnia została zamknięta, Orzeszkowa nie śpie- 
szyła się jechać na śledztwo do Wilna, zasłaniając się świa- 
dectwem lekarskim. (j) 
Zeznania w tej sprawie pozwolono jej złożyć w Grod- 
nie, co też uczyniła 3.111. 1883 r. W zeznaniu tym stwier- 
dzała, że nie jej firma wydawała "Alfabet", na dowód cze- 
go przedkładała książkę "Studia z natury", która posiadała 


l) Archiwum Państwowe w Wilnie, Kanc. Gen.-Gub., r. 1882. 
Nr 135/10, k. 15-16. 

) Jak wyżej, k. 17. 
3) jak wy
ej. k. 20: prokurator do gubernatora 22.1. 1882 r. 
4) Archiwum Państwowe w Wilnie, Izba Zjednoczona. Wy. 
dział Karny, Nr 37548, k. 3. 
5) jak wyżej, k. 7. Ekspertami byli Wincenty Wojciat (?) 
i Franciszek KruszYński. 
6) jak wyżej, k. 26: pro
ba Orzeszkowej z dn. 17.XIl. 1882 r. 
o zbadanie w Grodnie lub wyznaczenie nowego terminu i k. 27: 
wia- 
dectwo lekarskie d-ra Rogałły. 


...........
		

/Czytelnia_002_01_115_0001.djvu

			- 105 


wszystkie cechy wydawnictw jej ksiegarni. Kto w rzeczywi- 
stości był wydawcą, twierdzi w swym zeznaniu, najlepiej 
może wiedzieć cenzura, ponieważ wydawnictwa te było cen- 
zurowane. J) W tym kierunku potoczyło się dalsze śledztwo, 
cenzor wileński 30.lV. 1883 r. stwierdził, że "Argus" i "Bo- 
dziec" do przecenzurowania były przedstawione przez Cheł- 
mińskiego, pełnomocnika Orzeszkowej w sprawach księgarni, 
odbiór kwitowali: "Bodźca" - sam Chełmiński, "Argusa"- 
przysłany z księgarni Iwaszkiewicz.:!) Badany w tej sprawie 
Makowski przypuszczał, że Orzeszkowa nie była wydawczy- 
nią "Alfabetu", ponieważ wszystkie jej wydawnictwa miały 
wytłoczony monogram E. O. Jak sobie przypominał, mówił 
mu Chełmiński, główny sprzedawca w księgarni, że firma 
otrzymała wydawnictwo to na komis. 3) Wyrażnie to zostało 
zaznaczone przy "Cerberze" i "Dzwonku", gdzie w anon- 
sach podano, iż księgarnia E. Orzeszkowej i S-ki posiada 
skład główny tego wydawnictwa. 
Na tym śledztwo zakończono, a tymczasem 15.V.1883 
został wydany Najwyższy manifest, który podobne przestęp- 
stwa umarzał. Zgodnie z p. I. art. VII wystąpił sędzia śled- 
czy dnia 27.V.1883 r. z wnioskiem o umorzenie sprawy. 4) 
To samo potwierdził z kolei prokurator gubernialny.'') Spra- 
wa została rozpatrzona na posiedzeniu Wileńskiej Izby Zjed- 


J) Archiwum Państwowe w Wilnie, Izba Zjednoczona, Wydze 
Karny, Nr 37545, k. 30. Przed złożeniem tego zeznania Orzeszkowa 
była pełna obaw i przypuszczała, że zostanie skazana na karę pie- 
niężną i więzienie (Orzeszkowa do jeża 5.11. 1883 r.), dopiero po 
złożeniu zeznań przed sędzią, "który dzięki szczę
Hiwemu trafowi... 
jest człowiekIem bardzo przyzwoitym., uspokoiła się. Widocznie ją 
przekonał, że kara cała zakończy się tylko grzywną (Orzeszkowa 
do Makowskiej 8.111. 1883 r.). W liScie do Karłowicza z dnia 20.11. 
1883 r. przebija się żal Orzeszkowej do Chełmińskiego, który za- 
plątał ją w tę sprawę, to samo i w liScie do tegoż z dn. 12 t. m. i r. 
2) jak wyżej, k. 36. Oddzielny cenzor cenzury wewnętrznej 
do sędziego Sledczego. 
S) jak wyżej. k. 39. 
4) jak wyżej. k. 45. 
5) Jak wyżej, k. 2. pismo z dnia 27.VI. 1883 r.
		

/Czytelnia_002_01_116_0001.djvu

			- 106 - 


noczonej w Wydziale Karnym dnia 8.VII. 1883 r. Sędziami 
byli: przewodniczący Piestrakow, członkowie: Nieczajew, 
Pisarewskij i Aniczkow. Groziła kara w najwyższym wymia- 
rze po 50 rb. za każdy numer. suma nie przewyższałaby 
200 rb., postanowiono przeto uwolnić oskarżoną od sądu 
i kary. I) Na tym zakończyła się pierwsza po powstaniu 
styczniowym próba wydawania czasopisma polskiego w Wilnie. 
Poświęcimy jeszcze chwilkę czasu wydawnictwu zaglą- 
dając trochę do jego treści i strony zewnętrznej. Jak wszyst- 
kie wydawnictwa Orzeszkowej i to drukowane było u Blu- 
mowicza. Nakład poszczególnych zeszytów wynosił-pierw- 
szego i drugiego po 1000 egz.. trzeciego i czwartego po 
1500 egz., koszty wydania wszystkich numerów wynosiły 
377 rb. 20 kop. (w tym 25 rb. honoraria autorskie). Wy- 
dawnictwo to pod względem materialnym było opłacalne, 
bo do chwili likwidacji księgarni uzyskano za wszystkie nu- 
mery 639 rb. 91 kop. i to przy sprzedaży tylko połowy 
nakładu 3. i 4. zeszytu. 2) Poszczególny numer w detalu 
kosztował 30 kopiejek. 
Duszą tego wydawnictwa był Chełmiński, który swymi 
artykulikami i wierszykami pod pseudonimem Korwin. Swo- 
jak i bez podpisu w każdym numerze zapełniał sporą część 
lektury. inni autorzy rekrutowali się przygodnie na zapro- 
szenie redakcji, umieszczone w każdym numerze. Stronę 
graficzną wypełniały rysynki podpisane bądź pełnym nazwi- 
skiem, jak Fleury, 11) Filiberti, 4) bądż pseudonimem V. Le- 
tuvis .J) czy kryptonimem Pycz G) lub bezimienne. Na ogół 
rysunki były dość słabo wykonane. Sam tekst składał się 
l) jak wyżej, k. 3-4. W Ii
cie do Karłowicza z dnia 3/1S.lX. 
1883 r. cieszy się, że zaoszczędziła w ten sposób dwie
cie rubli. 
2) Księga rachunkowa księgarni w zbiorach pp. Makowskich. 
Ści
le w chwili likwidacji pozostawało na składzie: Nr 1 i 2 po 6 egz.. 
Nr 3 -767 egz., Nr 4 -791 egz. 
3) "Bodziec". 
4) "Argus". 
5) "Dzwonek". 
6) .Cerber". 


'ł
		

/Czytelnia_002_01_117_0001.djvu

			1 


107 - 


z utworów wierszowanych i prozy. chłostał błędy, ośmiesza- 
jąc snobizm i nieobywatelskość społeczeństwa. Układ numeru 
był stały, rozpoczynał go wiersz poświęcony tytułowi, dalej 
następowały mniejsze i większe utwory. 
W "Argusie", w dziale ..Sylwetek z galeryj krajowych", 
bezimienny autor kreślił postać księcia Ireneusza Ondom- 
skiego, ostatniego z rodu, postać znaną współczesnym - 
bogacza, skąpca, wyzyskiwacza, który gdy zmarł, pozostawił 
"po sobie olbrzymie kapitały na bankach zagranicznych 
i równie wielką obojętność w sercach współrodaków". Prze- 
ciwstawieniem do niego był umieszczony w następnym ze- 
szycie żywot Ciotki Dolinieckiej (Gorecka), znanej jeszcze 
ówczesnemu pokoleniu właścicielki małej kawiarenki w Wil- 
nie, która pomimo swej religijności nie była dewotką, w ka- 
wiarni jej panowała wśród licznych gości atmosfera wielkiej 
rodziny, nikt od drzwi jej nie odszedł głodny, a gdy zmar- 
ła, liczny tłum szedł za jej trumną, "w całym tym tłu- 
mie znajdują się serca ujęte. nie zaś najęte". W trzecim 

 numerze skreślono postać hrabiego Zenona Tifferga. który 
nie zapomina nigdy o tym, że się urodził hrabią. a ..co się 
tyczy jego narodowości, to jest ona dla wszystkich zagadką: 
smakuje mu bowiem chleb polski. nosi nazwisko niemieckie, 
sercem przylgnął do Francji, a jak utrzymuje. oddychać 
umie tylko we Włoszech. wreszcie w Szkocji jest jak w do- 
mu..." i posiada inne "zalety" tego rodzaju. W ostatnim nu- 
merze figuruje życiorys księcia Agapita Lipky. który za- 
wdzięczając tytułowi wyzyskuje ludzi, zagarnia dobrze płatne 
., stanowiska, jednym słowem, synekurzystą jest bez czci 
i wiary. 
Oddzielnę pozycję stanowiły ..Listy z przylądka Dob- 
rej Nadziei" pisane z miejscowości Mil-No-Hu (Wilno) przez 
Murzyna Literackiego (Chełmińskiego) i Bąka (Orzeszkową) 
z Wa-Lit-No (Litwa). Pierwszy w krzywym zwierciadle przed- 
stawiał życie wileńskie, Orzeszkowa zaś chłostała wady na- 
rodowe. W całej treści tych zeszytów nie żałowano współ- 
czesnych i zapewne niejeden. robiąc dobrą minę. w duchu 


-,
		

/Czytelnia_002_01_118_0001.djvu

			- 108 - 


zgrzytał, poznając dość przejrzyscle narysowaną swą syl- 
wetkę. To też podobno uwagę władz na to wydawnictwo 
zwrócili właśnie "poszkodowani" i pośrednio przyczynili 
się do zamknięcia firmy. 


l3oi	
			

/Czytelnia_002_01_119_0001.djvu

			- 109 - 


c) W Y d a w n i c t wam u z y c z n e. 
Wszechstronność wydawnicza księgarni Orzeszkowej 
przejawiała się we wszystkich kierunkach. Prowadząc w swej 


Q:) 
!:=J 
 
:! <;.> 
,--,,:: 
 

".. 
 


 
 
Q 

 

 

 
Q.;) 

 
-r-ł 

 


ze'b:raJ: 


A1.fłtB£T, 


W I L N O. 
Drukiem J. Blumowl_ 
..J,,"", rJ " 'Ir".,A,j..ł. 


1 e e g. 


Karta tytułowa ostatniego numeru "Alfabetu. 


, 


firmie dział nut, nie zapomniała Orzeszkowa o wydawnict- 
wach w tej dziedzinie. W nie znanych nam bliżej okolicz- 
nościach wydano w r. 1881 sześć utworów muzycznych pod 
bardzo patriotycznymi nazwami: "Litwin" kontredans, ..Znicz" 
mazur, "Niemen" walc, "Wilia" polka, "Wajdelotka" polka, 
"Perkun" galop. Wszystkie nosiły zbiorowy tytuł: "Karna- 
wał Wileński". Autorem ich był utalentowany muzyk i kom- 
pozytor utworów salonowych, w swoim czasie dość znanych 
i cieszących siC( powodzeniem, Florian Herman. Cena całej
		

/Czytelnia_002_01_120_0001.djvu

			- 110 - 


serii wydawnictw wynosiła 2 rb., pojedyńcze utwory koszto- 
wały od 30 do 60 kopiejek. I w tej dziedzinie, jak i w in- 
nych, przy likwidacji pozostał deficyt, gdyż całość nakładu 
kosztowała 451 rb. 71 kop., a wpłynęło ze sprzedaży 136 rb. 
60 kopiejek. 


d) F o t o g r a f i e . 
Był jeszcze jeden dział wydawniczy księgarni, dążący 
do spopularyzowania Wilna i okolic drogą rozpowszechnia- 
nia odbitek zdjęć fotograficznych znakomitego w swoim cza 
sie fotografa wileńskiego Czechowicza. Były tam widoki cie- 
kawszych domów, kościołów, przedmieść, poszczególne partie 
widoków miasta, widoki z Trok i Werek. Fotografie te mają 
dziś znaczenie historyczne, bo pokazują nam bardzo często 
nie istniejące już fragmety Wilna. Ilość tych zdjęć dochodziła 
do setki, I) sprzedawano je pojedyńczo i w albumach se- 
riami po 12 sztuk. 2) 
Do tej samej kategorii wydawnictw mających na celu 
popularyzowanie Wilna należy zaliczyć wydanie kilku kolek- 
cyj papieru listowego z widokami miasta, B) 


e) G a z e t a. 


W nie znanych nam bliżej okolicznościach i czasie zjawiły 
się jak miraż na pustyni oznaki, że wreszcie władze rosyjskie 
zezwolą na wydawanie w Wilnie gazety. Dla Orzeszkowej, 
która powołała do życia księgarnię wyłącznie w tym tylko 
celu, by oddziaływać na społeczeństwo, okazja taka była nie 
do opuszczenia. Na podstawie dostępnych nam materiałów 
nie :można odtworzyć całej akcji w tym kierunku powieś- 
ciopisarki. Pierwszą wzmiankę o tym posiadamy w liście 


! 


J) W ogłoszeniu (w "Dzwonku") wyliczono 78 obiektów foto. 
grafowanych. 

) Kosztowały: formatu wizytowego 20 kop., gabinetowego 
SO kop., większe po 1 rb., teczka formatu wizytowego kosztowała 
2 rb. "Dzwonek", str. 23, ogłoszenia. 
8) Informacja p. A. Makowskiej. 


-
		

/Czytelnia_002_01_121_0001.djvu

			-, 


-111 


r 


Chełmińskiego do Orzeszkowej ze stycznia 1882 r. Poru- 
szył on w Wilnie wszelkie możliwe wpływy, wciągnięto do 
akcji arystokrację, wyzyskując stosunki osobiste wśród sfer 
oficjalnych ks. Radziwiłła i hr. Zabiełłowej. Odnośne poda- 
nie leżało już w Petersburgu i nawet zdobyto przychylność 
urzędników, którzy mieli tę sprawę załatwiać, należało tylko 
pchnąć ją dalej, gdy przyjdzie do władz wileńskich. Urobie- 
nie mniejszych dygnitarzy - Niekludowa i Chrościckiego 
brał na siebie Chełmiński, atak na Makarowa należał do 
Nahorskiego. Gdy wszystko było przygotowane, gdzieś 
w połowie lutego odbyło się w Wilnie zebranie, na które 
zaproszono luminarzy ówczesnego życia wileńskiego, prag- 
nąc ich wciągnąć do tej pracy, gdyż przechodziła siły po- 
jedyńczego człowieka. Jednak akcja Orzeszkowej spotkała 
się z zimnym przyjęciem, jak o tym pisze rozżalona do 
Meyeta: "pouciekali ode mnie jak od morowego powietrza. 
Nie tylko pomocy i spólnictwa, ale słowa dobrej rady nikt 
mi dać nie chciał.... J) Możliwe, że na tę obojętność i wstrze- 
mięźliwość wpływała osoba inicjatorki i ludzi przy niej się 
grupujących, z poglądami ktÓrych niecały ogół się zgadzał, 
a w przyszłym piśmie "orzeszkowcy" zapewne chcieliby 
odegrywać poważną rolę. Nie zraziło to jednak Orzeszko- 
wej i mimo wszystko wysłała do Petersburga podanie pro- 
sząc o zezwolenie na pismo. 2) 
Jak jednak w rzeczywistości wyglądały te pertraktacje 
z "wodzami naszego tutejszego społeczeństwa", naprawdę 
trudno nam dzisiaj powiedzieć. Sama Orzeszkowa niejedna- 
kowo je przedstawia i gdy do Meyeta pisze, że nie dano 
jej nawet "słowa dobrej rady", to w pisanym w trzy dni 
póżniej liście do Jeża twierdzi znowu, że "dali mi trochę 
pięknych słów i nic więcej...". 1\) 
Starania te z góry jednak już były skazane na niepo- 
1) Listy - Orzeszkowa do Meyeta 20.11. 1882 r. 
2) Listy - Orzeszkowa do Meyeta 20.11. 1882 r. Z Wilna wró- 
ciła 19.11. 1882 r., pOdanie posłała zapewne przed t'1 dat'1. 
II) Listy - Orzeszkowa do jda 23.11. 1882 r.
		

/Czytelnia_002_01_122_0001.djvu

			112 - 


wodzenie, bo w tym czasie wileńskie władze administracyj- 
ne zbierały dowody winy ciążącej na księgarni. Jak widać 
z dostępnych nam materiałów, sprawa wydawania gazety 
nie znalazła jui do końca istnienia księgarni odgłosu. Wil- 
no jeszcze kilkanaście lat musiało czekać na polską gazetę. 


I 
1 


....
		

/Czytelnia_002_01_123_0001.djvu

			III. C z y t e I n i a. 


I 
1 


Równocześnie z zezwoleniem na otwarcie księgarni uzy- 
skała Orzeszkowa zgodę władz na prowadzenie razem i biblio- 
teki z tym jednak zastrzeżeniem, że wolno mieć w biblio- 
tece książki we wszystkieh językach z wyjątkiem polskiego, 
a właśnie Orzeszkowej o te polskie chodziło. W chwili uzy- 
skiwania zezwolenia nie było czasu na targi i należało brać 
zezwolenie takie, jakie dawano. Jednak nie zadawalniano 
się tym i dnia 30.x1. (st. st.) 1879 r. Orzeszkowa zwróciła 
się oficjalnie z podaniem do gubernatora wileńskiego w spra- 
wie otrzymania zezwolenia na posiadanie w zbiorach biblio- 
tecznych i książek polskich. Motywowała prośbę swoją tym, 
że wiele osób nie może korzystać z biblioteki, ponieważ 
zna tylko język polski. Z tego powodu Orzeszkowa naraża 
się straty i nie może rozwijać tak pożytecznego przedsię- 
biorstwa. 1) 
Po złożeniu tego podania jest pełna nadziei, że prośba 
jej nie zostanie odrzucona, zezwolenie na otwarcie bibliote- 
ki otrzyma i na "Gwiazdkę" da Wilnu czytelnię polską. 
Wybierała się nawet przed świętami Bożego Narodzenia do 
Wilna, aby osobiście sprawę biblioteki forsować. :!) Podróż 
do Wilna była daremna, niemal tydzień czasu straciła Orzesz- 
kowa na kołatanie do różnych urzędów i dygnitarzy, wszy- 
stkie marzenia w tej dziedzinie prysły. Słabą nadzieję miano 
na stolicę, gdzie można by rozpocząć starania. 3) Lecz nie 
pomogła żadna protekcja i apelacja od rezolucji gubernato- 
ra do generał-gubernatora, nie miała też żadnych widoków 


I) Arch. Pailstw. w Wilnie. Kanc. Gen.-Gub. Wil., R. 1879, 
Nr 10, k. 308. 
2) Listy - Orzeszkowa do Jeżą 13/26.XII. 1879 r. 
B) jak wyżej, 13 I. 1880 r. i do Meyeta 21.XII. 1879 r.
		

/Czytelnia_002_01_124_0001.djvu

			- 114 - 


apelacja do władz centralnych w Petersburgu. l) A tak bar- 
dzo na tym zależało, bo znacznie łatwiej ludzie wypożyczają 
książki aniżeli je kupują, a w dodatku biblioteka polska go- 
towa czekała. To też gdy zdawało się, że sytuacja uległa 
nieco zmianie, jeszcze raz w kwietniu tego roku przypuściła 
szturm w tej sprawie do władz administracyjnych, 2) ale na 
próżno. 
Nieudzielenie zezwolenia na bibliotekę polską nie prze- 
kreślało jeszcze wszystkiego, tylko ograniczało zakres czy- 
telników. Książki polskie wydawano przed kupnem do przej- 
rzenia, a osoby zainteresowane wiedziały dobrze, co robić 
dalej. Jak szeroko byl prowadzony ten kolportaż, świadczyć 
może rozmowa przy likwidacji księgarni szefa kancelarii gu- 
bernatora, który przeglądał wówczas wszystkie książki i gdy 
mu Makowski tłumaczył, że żadnego zabronionego wydaw- 
nictwa nie znaleziono, podkreślił, że i bez tego są dosta- 
teczne przyczyny, aby księgarnię zamkąć, bo .....ja sam po- 
syłałem swoją służącą i ona brała książki.. ". 11) 
Zakończyła więc swój zasłużony żywot biblioteka ra- 
zem z księgarnią, której była nierozdzielną częścią składową. 


" 


\ 


l) Listy - Orzeszkowa do Meyeta 21.Xll. 1879 r. 
2) Listy - Orzeszkowa do Meyeta 8!20.IV. 1880 r. donosząc, 
że jedzie do Wilna, aby między innymi sprawami złożyC pOdanie do 
generał gubernatora co do biblioteki. 
3) "Przegl'ld Księgarski". Rok XI.-1925, str. 191.
		

/Czytelnia_002_01_125_0001.djvu

			- 115 - 


Epilog. 


, 


Takie były dzieje księgarni Orzeszkowej i S-ki w Wil- 
nie. Na zakończenie tych wspomnień z niedalekiej przesz- 
łości jeszcze kilka słów poświęcimy głównym aktorom, czyn- 
nym w tym dziele. Należało teraz odcierpieć pokutę zwią- 
zaną z grzechami. Najcięższa była dla Chełmińskiego. Już 
w Wilnie zerwał on całkowicie ze swą pracą zawodową, 
poświęcając się wyłącznie umiłowanemu zainteresowaniu - 
książce. Zesłany do swych stron rodzinnych, z którymi go 
już teraz nic nie łączyło. on. ptak wysokiego lotu, został 
zamknięty w ciasnych granicach zesłania niemal bez środ- 
ków do życia. Po długich staranich udało mu się otrzymać 
prawo terminowego pobytu w Warszawie, I) gdzie mógł 
łatwiej zapracować na swe utrzymanie dorywczą pracą dzien- 
nikarską. Na tego zbitego i złamanego przez los człowieka 
rzuciła się z nową siłą grużlica, która oddawna już niszczyła 
mu płuca. Gdy sk0l1czył się termin zesłania i mógł wrócić 
do umiłowanego Wilna, gdzie mu przed laty upłynęły dni 
największej radości i najintensywniejszej pracy. głucho tam 
było. Wrócił. by skłonić głowę na wieczny sen... W dniu 
28 sierpnia 1887 roku zakończył swą ziemską wędrówkę, :!) 
a grono najbliższych przyjaciół odprowadziło go na cmen- 
tarz Rossę. gdzie nareszcie mógł zaznać spokoju. 
Mniej srogi. choć ciężki los spotkał Orzeszkową. Mocą 
Najwyższego wyroku oddana została pod dozór policji i odtąd 
zgodnie z przepisami obowiązana była co tydzień meldować 
swą obecność władzom administracyjnym. Oszczędzono jej 
tylko trudu osobistego chodzenia i aby zadość stało się 
sprawiedliwości. w terminach wyznaczonych zgłaszał się do 
niej policjant przynosząc z sobą księgę. do której musiała 


\ 


1) Archiwum Pafistwowe w Wilnie, Kanc. Wii. Gen.-Gub., 
R. 1882, Nr 1304, k. 26. Pismo kancelarii cesarskiej do gubernatora 
31.VII. 1883 r. 
2) Pogrzeb odbył się w poniedziałek 31 t. m. i r. Dane z ogło- 
szenia, przechowywanego w zbiorach p. Makowskiej, o pogrzebie.
		

/Czytelnia_002_01_126_0001.djvu

			- 116 


wpisywać swój meldunek. Tak minęło długich lat trzy... 
Pozostały tylko "wspomnienia moich wileńskich CZaSÓW... 
Ówczesne zapały, energie, nadzieje zgasły, została smutna 
świadomość nie osiągniętych celów..." I) 
Ostatni z tej trójcy aktorów, którego rękami była wy- 
konywana praca obmyślana przez Orzeszkową i Chełmiń- 
skiego-Makowski, gdy spełzły na niczym starania otwarcia 
księgarni pod jego firmą (co popierała Orzeszkowa), wstą- 
pił do księgarni Zawadzkiego, gdzie pracował aż do r. 1893, 
kiedy to mógł już otworzyć własną firmę przy tej samej 
ulicy Świętojańskiej (tylko w innym miejscu). Księgarnia:!) 
była połączona z wypożyczalnią, w której z czasem mogły 
się znależć i książki polskie. Pozostał do śmierci w Wilnie, 
do pewnego stopnia wypełniając duchowy testament tej krót- 
kotrwałej firmy, w której rozpoczynał swoją karierę wileń- 
ską. Ostatnim echem jego działalności jest Miejska Nr 2 
im. Wacława Makowskiego Biblioteka. Lecz to są inne dzieje... 


J) Listy - Orzeszkowa do Makowskiego 11.11. 1881 r. 
2) ..Przeglą.d Księgarski". Rok XI. -1925, str. 222. 


" 


I 


I,' 


tv 


\
		

/Czytelnia_002_01_127_0001.djvu

			Ogólne zestawienie odnoszące się do wydawnictw księgarni E. Orzeszkowa i Ska 
w Wilnie *) 


I Rok" I IIość Ilość Koszta W tym I 
Data Ilosc C I egz. I honor. Wpływy Straty 
wy- I ena egz. wydawn. 
cenzury Idania stroni druk. pozo- autor. 
, , , I I stał. rb. kp. rb. kp. rb. kp. rh. kp. 
I Eliza Orzeszkowa Warszawa I 1 r.20 i I I I I I 
I Patryotyzm i kosmopoli- 31.X. 1880 I 231 I welin., 2.000 I 569 993.15 400 I 972.49 20.66 
tyzm. Studyum społeczne 1879 r. I 11 r. 30 1 1 I I 
Edward Lubowski I warszawa I I I I I I I 
Sąd honorowy. Komedya I 30.Xll. 1880 230 90 k. 2.000 1.436 995.95 400 170.96 825.00- 
_ 
5 -ciu akt
 _1879 r. I I I I I I 
! 
Eliza Orzeszkowa Wilno 1 
"Pokociło się" i ...oa
 16.1X. 1881 39 30 k 2.000 995 116.80 
nogę". Scena z zycla 1880 r. I . 
dwóch braci 


Nr 
wydaw. 


Autor i tytuł 


, 


II 


I,' 


III 


IV 


Walery Przyborowski 
Włościanie u nas i gdlie- 
indziej. Szkice histo- 
ryczne 


Warszawal I ' I 
23.VII. 1881 1 231 1 1 r. 50 , 1.000 
1880 r. I 


t 


Marja Konopnicka 
Z przeszlości. 
Fragmenty dramatyczne 


90 k. 
i 1.700 
1 r. 30 


Warszawa 
21.XI. 1881 104 
1879 r. 


V 


Jan Karlowicz I 
Poradnik dla osób wybie- Warszawa 
VI rających książki dla dzie- l

V, 1881 88 40 k. I 1.000 543 
ci i mło
zieży r. 
-I W. Z. Kościałkowska I Wilno I I I I I 
VII I Władysław Syrokomla. I 16 IX. 18'\1 48 I 30 k 1.000 639 
Studyum literackie lH80 r. 
VIII ! Piotr Chmielows
i - ! Wilno 1 1881 1 42 1 30 k. ' 1.000' 535 
_ Poe z ya w wy c!lOwamu 22.1.81 r. I I 
I Walerya Marrene I warszawal I 1 1 - 
IX Przesądy w wychowaniu. 19.XI. 11881 178, 1 r. 20 1.000, 
Studium pedagogiczne 1880 r. I 1 1 I 
I Piotr Chmielowski I Wilno I I ' I I 
X Zarys literatury polskiej 4.XI. 1881 217 1 1 r. 50 , ' 1.200 
z ostatnich lat szesnastu 1880 r. I 
-; 1 - 
ichał B!łłuck i . 1 Wilno 1 1881 1 262 1 1 r. 35 ' 1.500 I 
Typy l obrazki krakowskie 3.1.1881 r. I I 
XII I Edmund Jankow
ki _ I ? 1 1881 1 ? 1 30 k. l l.000 I 
Wady naszych sadow 
Xlii I Włodz im ierz. Spasowi
:::I Wilno 1881 1 279 1 1 r. 501 1.000 I 
I Studya me z natury p O.l11. 8 1 r.1 I 
- rAntoni Skórkowski I Wilno I I I I I 
XIV I Choroby duszy i odpo- 30.IV. 1881 I 38 30 k. 1.000 673 
wiedzialność moralna 1881 r. 1 1 I 
I Antoni Skórkowski I I I 1 I 
XV - Matki i karmicielki i6.i
ll. 1881 34 I 30 k. 1.200 977 
1881 r. I I 1 
XVI ! EI

d
 : 
po:::ś7a L


.; 1881 1128160 k.I1.000 I 338 1 
XVII I 

I:e
rCI;:;ta
n

 I 

tl
 1 , 1882 1 339 1 1 r. 50'1.500 1 1. 234 1 
Powlesc 1881 r. , 

eop
ld 
e
 Warszawal 1 I 
XVIII Do mez
alomel. N?welle. 2.Xll. 1882 203 1 r.20 750 503 
Z rękopisu z
alezlOnego 1881 r. I I 
przepisał I 


XIX 


Łuczkiewicz 
Wykład popularny o bled- 
nicy. Na użyt
k publicz- 
ności nie lekarskiej przy- 
stępnie opracował prof. dr. 
I E liza Orzeszkowa I 
O żydach i kwestji I 
żydowskiej 
1 - -Henryk W ern i
 \wa rszawa l :263+ 1 
Pierwszy rok nau
i Sy- \ 18.1 I. 1883 1 16+1 
stematycznel 1882 r. 
! ( TeOdOr Tomasz Miłkow I - 1 - I -- I 
ski) T. T. Jeż List 
--- 
(Teodor Tomasz Milkow- 
ski) T. T. Jeż 
O wspólnictwie. Z życia 
i natury 


nie 


napisał 


Warszawa 
18.11. 
1882 r. 


1882 


? 


998 


84 


XX 


1 1882 1 - I 


-1-1-1 
I ? I ? I 
- 11.000 1 610 I 


? 


nie 


w y d a n o, a u t o r 


421 


I 
I 1 
I 779.60 I 


861 


517.15 


230.20 


I 
1 
I 
623 1 
58 1 


93.50 
I 


96.24 1 /2 


502.80 


743.60 


790 1 
531 \ 
414 1 
I 
I 
I 


647.75 


117.89 


626.65 


74.53 


173.98 


199.16 


574.65 


269.42 


? 


154.46 


I 
I 
32.90 I 


? 


Kalendarz Wileński 


1.- I 
I -- l 


- I - 1 6 . 000 I - :2.017.80 1 /21 
-- I 1 10 .(00, - J 877.131/
1 


Kalendarz Litewski 
-Fab ian Herman- 
Karnawał Wileński. Zbiór 
tańców salonow. na fortep. 
Litwin - kontredans 
Znicz - mazur 
Niemen - walc 
Wilja - polka 
Wajdelotka - polka 
Perkun - galop 


60 k. 
40 k. 
60 k. 
40 k. 
40 k.1 
40 k. 


g t 8 
._ C. iI;'" 
E '0 o 
'0' 
 
 c.. 

 o Q.o 

 
 Ei 
-ci 
-? ] 
 
. c..... .... 

'E" o P.:- I 
"o a-- o 
ł-...j.li(;::: ,N..... Q. 


..!5 
.. 


.-< 
- 
\J") 


Zyski 
rb. kp. 


156.95 


40.15 


400 


I 
478.12, 


301.48 


I 
181.23 385.47 1 /2 131.671/
 
I 
131 32 1 98.88 
I 
- I 41. 65 1 51.8 5 1 
25.19 1 /21 68.69 1 /21 27.55 1 
254.60 I 249. 35 1 253. 45 1 
375.12: 1.048.121 - I 
150 1516.791/21130.951/21 
- I b3 rb. 60 1 54.29 
200 I 475. 75 1 150.90 
I I 
- I 39.101/
125.421/2 
100 I 16551157.43 
- 1187.451 11.71 
- 1127.90 I 446.75 
I 
95.751173.67 


80 


304.52 


30 


I 
220 I 
I 
I 
I 


-- I 
- I 


? 


25.1 4112 1 


7.75 1 ,21 


300 


1 531.78 1 /2! l.4h6.021 - 
I 1_ 
11.139.551 - 262.4P/2 


..!2 
o 
\l) 



 
o 
'	
			

/Czytelnia_002_01_128_0001.djvu

			
		

/Czytelnia_002_01_129_0001.djvu

			Wykaz osób i miejscowości 


:--otr. 


Abczyński jan . 
Ajsztejn Szmujło 
Albedyliski 
Altenberg 
Andriolli. . 
Aniczkow . 
Arcimowicz Wł. 
Ass Sora . . . 
Bałucki Michał. 
Barteis 
Bełza . . . . . 
Biała Podlaska. 
Bieliliski J. 
Blumowicz józef 
Bobrzyński 
Bogusławski 
Bug. . . 
Chamudes Sora 
Chełmińska Apolonja zob. Makowska 
Chełmiński Karol. . . . _ . . . . . . . . . . 4, 27 
Chełmiński Wincenty. ...... 4, 5, 9, 13, 16, 17, 18, 19, 
21, 26, 27, 52, 64, 88, 90, 91, 92, 98, 102, 105, 106, 107,111, 114 
Chmielowski Piotr. . 25, 45, 47, 53. 54, 55. 61, 62, 74, 75. 78, 82, 98 
Chrościcki. . . . . . 111 
Daniłow. . . . . . . 29, 30 
Daniszewski Wincenty 15 
Dębnicka . 100 
Dorże maj. . 18 
Dubicki . . 70 
Dunin Karol 60 
Dygasiński . 60 
Ejmont Karol 15 
Faleński . 50 
Filiperti 106 
Fleury. . 106 
F ritsche . 60 
Funkt Icek . 15 
Gehethner i Wolff księgo . 6, 11, 16, 18, 32, 33, 36, 63, 99 
Goraj Adam (Breza) . . 75 


76 
15 
88 
18 
58 
106 
58 
15, 35 
. 45, 47, 48, 53, 54, 61, 75, 77, 96 
102 
60 
4 
81 
15. 33, 51 
64 
58,60 
72 
15
		

/Czytelnia_002_01_130_0001.djvu

			- 118 - 


Gorecka. . . . . . . . . . . . . . . .. 107 
Gorzkowska Monika . . . . . . . . . . . 6 
Grodno 3, 4. 8, 19, 21, 23, 24, 25, 92, 97, 104 
Herman Florjan 109 
Hoffmanowa . 36 
Ilnicka Maria 60, 97 
Irkuck. . . . 24 
Jankowski Edmund 60, 61, 75, 99 
jastrzębski 20 
jeż T. T. . . . . . . . . . . . . 12, 13, 
31, 45, 47, 50, 52, 53, 54, 57, 62, 77, 78, 82, 83, 91, 96, 98, 111 
Kacenelebogen Abram . 15 
Kacenelebogen Szmujło. 15 
Karłowicz jan 55, 63, 64, 65, 98 
Kijów 101 
Kinkulkin . _ 35 
Kinkulkin Szewel. 15 
Kinkulkin Owsiej 15 
Konopnicka Marja. . . . . . 46, 47, 48. 49, 53, 55, 59, 63, 83. 97, 98 
Korzon . . . . . . . . . . .. ..... 45 
Kościałkowska-Zyndrarn Willa 45. 47, 54, 55, 65, 82, 83,94. 96, 98, 99 
Kościałkowski Stanisław 100 
Kossowicz . 48 
Kostrowicki 48, 83 

w
 
 
Kraków . . 59 
Krasnosielski . 15, 36 
Kraszewski j. I. . 23, 50, 51, 56, 62 
Krauze . . . . . 34 
Kremer . . . . . 15 
Kruszyński Franciszek 104 
Krzewski Karol 89 
Lambeck 15 
Leśmian . . 32 
Letuvis V.. 106 
Lewin Enta 15 
Litwos zob. Sienkiewicz 
Lubowski Edward 
Lwów. 
Lwowa Serafima . 
Ławrynowicz Czesław 
Łopatecki Antoni. 
Łowicz 


, 
f 


46, 47, 48, 51, 53, 54, 63 
7 
15 
18 
20 
5 


"
		

/Czytelnia_002_01_131_0001.djvu

			- 119 - 


, 
, 


Łuckiewicz. . . . . 79 
Makarow ..... 111 
Makowska Apolonia . 6, 8, 26, 27, 28, 30. 34, 52. 53 
Makowski Wacław.. .......... 5, 6, 11, 12. 13, 
18, 19, 28, 29, 31, 32, 33, 34, 37, 61, 90, 97, 101, 114, 115, 116 
Makowscy . . 21 
Malecki . . . . . . . 99 
Margolis josel . . . . 15 
Marrene - Morzkowska Walerja. 46, 47, 53, 60. 61, 75. 77, 83. 96, 99 
Melikow Loris . . . . . . . . . . . . . . .. 87 
Meyet Leopold 19, 47, 48, 49, 52, 53, 60,61,79,80,82,87,88,89,95,111 
Michelewski . . . . 15 
Milkowszczyzna maj. . . . . . . . . " ...... 4 
Miłkowski T. T. zob. jeż 
Miłowidow. . . 
Mindelson Morduch . 
Mińsk. . . . . . . 
Mołodów maj. . . . 
Moniuszkowa Aleksandra 
Morgolis josel . . . . . 
Monkowska zob. Marrene 
Muchin 
Murawjew 
Murawjew 
Naftochim Szloma 
Nahorski Stanisław. 
Nebolcyn 
Nejman Szewel . 
Nieczajew . 
Niekludow . 
Noskowski . 
Ogiński . 
Ortyl Krolewski maj.. 
Orzeszko Piotr. . . . 
Paryż . . . . . . . . 
Pawłowska z Kamieliskich Franciszka 
Pawłowski Benedykt 
Petersburg . . . . . . 
Piestrakow. . . . . . 
Piotrków Trybunalski. 
Pisarewskij 
Prus Bolesław . . . 
Przyborowski Walery 


81 
15 
35, 99 
7 
6, 11, 17, 21 
15 


20, 29, 35 
. 73, 81, 86, 88 
29 
15 
.32, 33. 111 
88,90 
15 
106 
111 
17 
93 
4 
4 
72 
4 
4 
10, 14, 77. 85, 89, 90. 94. 103, 111, 114 
106 
5 
106 
75 
45,47,48,53,54,55, 56, 57, 60, 64, 65, 74, 76. 101
		

/Czytelnia_002_01_132_0001.djvu

			- 120 - 


Pycz 106 
Radziwiłł 111 
Rawicz 85 
Rehman . 55 
Rejcher Ahram . 15 
Rejchman Br. 96 
Retów maj. . 93 
Rodoć. . 99, 102 
Rodziewicz. 16 
Rogalla . . 104 
Romanowski Stefan. 6, 10, 11. 16, 17, 19, 21, 28, 49 
Rossa cmen. 30 
Ryga 51 
Rymołowicz 35 
Ryżew. . . 85, 86 
Sawicka . . 35, 99 
Siemaszkówna Maria 98 
Sienkiewicz Henryk. 57, 59, 62, 68, 72, 77, 78 
Skierkowski 77 
Skórkowski 96 
Słuck . . . 4, 5 
Smoleński Władysław. 56, 57 
Soroko Kazimierz . . 15 
Spasowicz Włodzimierz 10,32,46,47,61,63.66,67,85,86,87,88,89,90,95 
Stieblin-Kamieński . 27 
Strakun Gerszon . . . . . 15, 35 
Straszewski Maurycy . . . 65, 66 
Świderski Ludwik Brunon . 8 
Święcianer Abram . . . . 15 
Świętochowski Aleksander 57, 59. 62 
Świslocz. . . . . . . . . 82 
Syrkin. . . . . . . 15 
Szeliga-Mirecka-Czarnowska-Lo';vy Maria 9 
Szepses Zora. . . . 15 
Szyff Józef. . . . . 57 
Tarnowski Stanisław 59, 60 
TodtIehen 25, 86, 87, 88 
Troki . . , . . . 110 
Trokiennicka Buna 15 
Turkowski Tadeusz. 37, 70 
Uq&. . . . . 
 
Uzięhło Lucjan. 81 
Walicki . . . . 103 


i 


I
		

/Czytelnia_002_01_133_0001.djvu

			. 


- 121 - 


Warszawa 4,5,6,7,8, 11, 14, 16, 18, 19, 21.30, 32,34.36,49,51. 52,59, 
62, 63, 64 75. 65, 66, 68, 70, 72, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 100, 115 
Weber. 17 
Werki maj. . 5, 9, 110 
Wernic Henryk . . . . . . 80. 96 
Wilno 3, 5, 6, 7, 9. 10, 13, 14, 15, 17, 19, 23, 24, 27,28, 30,31, 38, 48, 
49, 53, 58. 62, 63, 64, 65, 68,70, 71, 77, 78.80,81, 82, 83, 84, 85, 
86, 87, 88. 89, 90, 99, 102, 104, 107, 110,111, 112, 113, 114, 116 
Witgensztejn . 4, 5 
Własowski . 20 
Wojciat Wincenty 104 
Wołłk Gustaw . 10. 49 
W olff zob. Gebethner i wom 
Zabiełłowa . 
Załkind Fruma . 
Zawadzki Józef. . . . . . . .. . 15, 
Zawistowska Chełmińska Bałińska Wanda 
Żelezniak . 


111 
15 
18, 34, 35, 36, 37, 70, 115 
6 
99 


Uwaga: 


W skorowidzu opuszczono nazwisko Orzeszkowej, 
ponieważ stale się powtarza. 


t 
1 
I 
! 


I 
... 


-- 
e 
.ł\.IIITEIr
 
IIII.EU" ,..)' 
y,-
'; 


 r'\
		

/Czytelnia_002_01_134_0001.djvu

			Dostrzeżone błędy w druku 


Wszędzie, gdzie wydrukowano Meyet, ma być Meyet 
.. .. .. Marrene, ma być Marrene 
Str. 81 tytuł poddziału jest Kalendarz. ma być: b) Kalendarze 
Str. 100 przy tytule poddziału na początku zamiast b) ma być c) 


Biblioteka Gl . 
1IIltllllllllllllllllllltllllllm
mmllffllr 
300043126102
		

/Czytelnia_002_01_135_0001.djvu

			SPIS RZECZY 


Str. 


Wstęp. . 


3 
9 


I. Ogólne dzieje księgarni . 
II. Działalność wydawnicza księgarni. 
a) Wydawnictwa książkowe. 
b) Kalendarze 
c) Alfabet . . 
d) Fotografie . 
e) Gazeta 
III. Czytelnia 


38 
81 
100 
110 
110 
113 


Epilog. . . 115 
Wykaz osób i miejscowości 117 
Dodatek. Ogólne zestawienie odnoszące się do wydawnictw 
księgarni E. Orzellzkowa i S.ka w Wilnie po str. 116
		

/Czytelnia_002_01_136_0001.djvu

			
		

/Czytelnia_002_01_137_0001.djvu

			I\. o ./ 


BIBLIOTECZKA WILEŃSKA. 


T. 1. Janina RODKIEWICZÓWNA: Cech intro- 
ligatorski w Wilnie, zarys historyczny (1929) -.75 zł. 
T. 2. Stanisław PIGOŃ: Z dawnego Wilna, szki- 
ce obyczajowe i literackie (1929) . 4 - .. 
T. 3. Marja ŁOWMIAŃSKA: Wilno przed najaz- 
dem moskiewskim 1655 r. (1929) 4.- lO 
T. 4. Sara RABINOWICZÓWNA: Wilno w pow- 
staniu roku 1830 31 (1932). . 4.- lO 
T. 5. Leonid ŻYTKOWICZ: Zburzenie murów 
obronnych Wilna (1799-1805), z ilustracjami 
i planem (1933) 1. - " 
T. 6. Irena ZALESKA - ST ANKlEWICZOW A: 
Pensje żeńskie w Wilnie (1795-1830), (1935) 2.50.. 
T. 7. Bogumił ZWOLSKI: Sprawa zbioru ewange- 
licko-reformowanego w Wilnie w latach 1639- 
1641 (1936) . . . . . . . . . " 1.80 .. 
T. 8. Stefan ROSIAK: Księgarnia "E. Orzeszkowa 
i S-ka" w Wilnie 1879-1882, z ilustracjami 
(1938) . 3.- " 


Henryk ŁOWMIAŃSKlz Witold wielki 
ksiązę litewski (1930). .... 2.- zł. 
Iwo JAWORSKIz Zarys dziejów Wil- 
na (1929) . . . . . . -.30"
		

/Czytelnia_002_01_138_0001.djvu

			'!,#ił 
"
"".w
.:..

, 
I{
." 
'l
.:

 
( "


'A;: 
\ 
- '\'

,
Ij 
Jiq:I:
,r "
 

I,!" 


..-