/Magazyn_036_01_0001_0001.djvu

			ENCYKLOPEDJA 
NAUK POLITYCZNYCH
		

/Magazyn_036_01_0002_0001.djvu

			! 


.. 
". .! 


" 
). ",i!i-. I \ 
... 


"
		

/Magazyn_036_01_0003_0001.djvu

			Ą 
ENCYKLOPEDJA 
NAUK P.OLITYCZNYCH- 


J 


(Zagadnienia społeczne, polityczne i gospodarcze) 


REDAKTOR NACZELNY: 
D R. E D M U N D J A N R E Y M A N 
Dyrektor Instytutu Społecznego I Szkoły Nauk Politycznych 
. 


KOMITET REDAKCYJNY: 
REDAKTORZY ODPOWIEDZIALNI ZA POSZCZEGÓlNE DZIAŁY: 
Prof. prof.: Władysław Grabski (sprawy i pollt. agr.), dr. Oskar Haleckl (życie 
pollt. zagr.), dr. Feliks Hllchen (polIt. hond!., przem. I komun.), dr. Kazimierz 
Władysław Kumaniecki (prawo admin. i polit.), dr. Edward Lipiński (stat.. 
demogr. I konj. gosp.), dr. Juljan M
kowskl (prawo narodów), Henryk Mościcki (ży- 
cie polit. polskie), Jan Namltklewlcz (prawo hond!. I weksI.), dr. Edmund Jan Reyman 
(polit. socj.. sp6łdz.. opieka społ.), Stanisław Srokowskl (geogr. gosp. I polit.), 
dr. Edward Taylor (ekon. pollt. I doktr. ekon.), dr. Ignacy Welnfeld (skarbowość). 
Władysław Zawadzki (pienlqdz. waluta, kredyt i banki). 


IJ 
li -]) 


KRETARZ REDAKCJI: 
Dr. Zbigniew Makarczyk 


OM PIERWSZY 
A-D 


WYDAWNlcrwO INSTYTUTU SPOŁECZNEGO 
I INSTYTUTU WYDAWNICZEGO "BIBLJOTEKA POLSKA" W WARSZAWIE 
1 9 3 6
		

/Magazyn_036_01_0004_0001.djvu

			l 


tt 


dJ-\ 
 
 'U\ 



 


Drukiem Zakładów Graficznych "BiblIoteka Polska" w Bydgoszczy
		

/Magazyn_036_01_0005_0001.djvu

			., 


Od Wydawnictwa. 


I 
, 


Myśl opracowania i wydania dzieła, obejmującego całokształt współczesnej wiedzy 
z dziedziny nauk politycznych, społecznych i gospodarczych, powstała jednocześnie 
z inicjatywą otwarcia w Warszawie Szkoły Nauk Politycznych, a więc przed laty 20-tu, 
atoli prace, związane z tworzeniem i rozbudową tej placówki naukowej, która rozwinęła 
się w wielką uczelnię, liczącą półtora tysiąca słuchaczów, absorbowała tak całkowicie czas 
i siły kierownictwa Szkoły, że dopiero obecnie mogło ono zwrócić się w kierunku reali- 
zacji drugiego z postawionych sobie przed laty dwudziestu postulatów. W założeniu 
wydania tego rodzaju dzieła chodziło o szerzenie wiedzy społeczno-politycznej wśród 
sfer daleko szerszych, aniżeli umożliwia to uczelnia jako taka, ograniczająca z natury 
rzeczy zasiąg swój do mniej lub więcej licznego grona swoich słuchaczów. Chodziło o dzieło, 
którego wpływ rozciągałby się na cały kraj, a które służyłoby nietylko kształcącym się, 
ale także wszystkim tym, których życie zbiorowe społeczeństw nowożytnych, w pierw- 
szym rzędzie zaś życie Polski, żywo interesuje. 
To też w rozumieniu inicjatorów tego wydawnictwa, niniejsza Encyklopedja Nauk 
Politycznych ma być dostępna dla naj szerszych mas inteligencji polskiej, a przeznaczona 
zarówno dla ludzi nauki, pragnących poinformować się o zagadnieniach, nie wchodzą- 
cych w zakres ich specjalności, jak i dla studjującej młodzieży, dla której stanowić będzie 
nieocenioną pomoc w nauce, jak wreszcie dla osób, stojących na czele wielkich działów 
administracji państwowej i samorządowej, organizacyj społecznych, wielkich przedsię- 
biorstw, dla publicystów i dziennikarzy i dla tych wszystkich, którzy bądź ze względu 
na swą pracę zawodową, bądź też na swoje zainteresowania, pragną być dokładnie i szybko 
poinformowani o najważniejszych zagadnieniach z dziedziny polityki, administracji, 
geografji gospodarczej i politycznej, ekonomiki, finansów, spraw społecznych i t. p. 
Inicjatywa ta, która - jak zaznaczono wyżej - przez okres czasu, poświęcony na 
budowę trwałych fundamentów pod samą Szkołę, nie mogła być realizowaną, podjęta 
zostaje obecnie z okazji dwudziestolecia Szkoły Nauk Politycznych przez utrzymujący 
ją Instytut Społeczny. Ponieważ jednak inicjatywa Instytutu Społecznego zbiegła się 
z podobnem zamierzeniem Instytutu Wydawniczego "Bibljoteka Polska", kierownictwa 
obu tych instytucyj uznały, że, tak ze względu na wagę podjętego zadania, jak i na jego 
rozmiary, będzie zewszechmiar wskazane połączenie wysiłków obu tych organizacyj i po- 
stanowiły przystąpić wspólnie do realizacji zamierzonego dzieła. Instytut Społeczny 
wziął na siebie cały dział redakcyjny, Instytut Wydawniczy "Bibljoteka Polska" zaś 
przejął w.5zystkie sprawy wydawniczo-administracyjne. 
Chwila wybrana na podjęcie wydawnictwa Encyklopedji Nauk Politycznych, za- 
krojonej przytem na tak szeroką skalę, wydać się może nieodpowiednią ze względu na 
panujący wciąż jeszcze chaos w stosunkach społecznych, gospodarczych i politycznych 
świata powojennego. Stosunki te atoli na tak długi okres czasu zapowiadają się jeszcze 
jako płynne, że dłuższe zwlekanie z wydaniem Encyklopedji Nauk Politycznych byłoby, 
zdaniem jej inicjatorów, niecelowem.
		

/Magazyn_036_01_0006_0001.djvu

			II 


I 


Ponadto uchwycenie i uwiecznienie momentu, pokrywającego się z pierwszem dwu- 
dziestoleciem opuszczenia Polski przez wiekowych najeźdźców, wydawało się inicjatorom 
za szczególnie wskazane. 
Aby zamierzone dzieło odpowiadało postawionym mu wymaganiom, koniecznem 
było zaproszenie do współpracy przy jego realizacji tych wszystkich, którzy bądź wiedzą 
swą, bądź wybitną działalnością praktyczną w dziedzinach, objętych Encyklopedją, 
wysunęli się w Polsce na plan pierwszy, a których spis kompletny znajdzie się w ostatnim 
tomie Encyklopedji. 
Całość zagadnień, objętych Encyklopedją, podzielono na I3 działów, na których 
czele, jako redaktorzy działowi, stanęli wybitni uczeni - profesorowie szkół akademic- 
kich. Wszyscy oni, łącznie z Redaktorem Naczelnym, Dr. Edmundem Janem Reyrnanem, 
dyrektorem Szkoły Nauk Politycznych w Warszawie, stanowią Komitet Redakcyjny, 
w którego pracach biorą również udział Pp.: Antoni Wieniawski i Janusz Machnicki z ra- 
mienia Instytutu Społecznego oraz p. min. Henryk Strasburger z ramienia Instytutu 
Wydawniczego "Bibljoteka Polska". Na czele poszczególnych działów, jako redaktorzy 
i członkowie Komitetu Redakcyjnego, stanęli Pp. profesorowie: Grabski Władysław 
(sprawy i polityka agrarna), Halecki Oskar (życie polityczne zagr.), Hilchen Feliks (poli- 
tyka handlowa i celna), Kumaniecki Kazimierz Władysław (administracja i prawo admi- 
nistracyjne oraz polityczne), Lipiński Edward (statystyka i konjunktury gospodarcze), 
Makowski Juljan (prawo narodów), Mościcki Henryk (życie polityczne Polski), Namit- 
kiewicz Jan (prawo handlowe, wekslowe i czekowe), Reyrnan Edmund Jan (polityka 
socjalna, spółdzielczość, polityka komunalna, opieka społeczna i dobroczynność), Sro- 
kowski Stanisław (geograf ja gospodarcza i polityczna), Taylor Edward (ekonomja z hi- 
storją doktryn i polityka ekonomiczna), Weinfeld Ignacy (skarbowość), Zawadzki Wła- 
dysław (pieniądz, waluta, banki). 
Komitet Redakcyjny wyłonił ze swego grona ściślejszy Wydział Wykonawczy, w któ- 
rego skład weszli Pp. prof.: Oskar Halecki, Edmund Jan Reyman i Edward Taylor. Se- 
kretarjat Redakcji spoczywa w rękach dr. Zbigniewa Makarczyka. 
Podział i układ Encyklopedji pomyślano i dostosowano do celów, którym wydaw- 
nictwo ma służyć. Całe dzieło, obliczone na 4 tomy w 24 zeszytach po 10 arkuszy druku, 
a mające się ukazać w ciągu 4-ch lat, ma mieć charakter nie słownika, lecz encyklopedji, 
zawierającej dłuższe opracowania zagadnień podstawowych; sprawom, które - ze względu 
na założenia naczelne niniejszego wydawnictwa - przedstawiają mniejszą wagę, poświę- 
cono krótsze wzmianki. 
W dążeniu do możliwie wyczerpującego ujęcia zagadnień podstawowych, będących 
przedmiotem większych artykułów, zostały w artykułach tych omówione, poza tematem 
głównym, zagadnienia będące w ścisłej z nim łączności, a którym wobec tego nie będą 
już poświęcone osobne artykuły. Odsyłacze, które wskazywać będą, w jakim artykule 
zagadnienia te zostały omówione, dołączone będą w formie spisów prowizorycznych, 
do każdego zeszytu. 
Ostateczne spisy odsyłaczy i artykułów, zestawione dla każdego tomu osobno, 
z natury rzeczy będą mogły być opracowane dopiero po ukazaniu się wszystkich arty- 
kułów i będą rozesłane prenumeratorom z ostatnim zeszytem Encyklopedji, dla włą- 
czenia, wraz z kartą tytułową do każdego tomu. 
Dużą wreszcie uwagę zwrócono na bibljografję, w której uwzględniono podstawowe 
dzieła oraz najnowsze opracowania każdego omawianego zagadnienia, i to zarówno w pol- 
skim, jak i w główniejszych językach obcych. 


I 
f 


'
 



 


łJl
		

/Magazyn_036_01_0007_0001.djvu

			l 


Od Redakcp. 


Zrozumiałą jest rzeczą, że w Polsce Odrodzonej mnożą się naj rozmaitsze wydawnictwa 
o charakterze encyklopedycznym i chcą odpowiedzieć aktualnym potrzebom wielkiego, 
niepodległego państwa. Przeważnie mogą się one opierać na doświadczeniach prób daw- 
niejszych, podjętych jeszcze w czasach niewoli, dzięki niespożytym siłom kultury naro- 
dowej. Jeśli chodzi o encyklopedje ogólne, wystarczy powołać się na tradycję Orgel- 
branda. Do niemniej świetnej tradycji może nawiązać nasz nowy Słownik Geograficzny, 
którego pierwszy tom ma się niebawem ukazać. W świeżo wydanej zaś przedmowie do 
ogłoszonego już pierwszego tomu Polskiego Słownika Biograficznego można było wspom- 
nieć przynajmniej o próbach i pracach przygotowawczych z ubiegłego stulecia, a nawet 
o pomysłach z czasów dawnej Rzeczypospolitej. Zbytecznem wreszcie byłoby wykazy- 
wać, iż pokrewne poniekąd encyklopedje genealogiczne, czyli herbarze, mają u nas tra- 
dycje jeszcze dawniejsze i świetniejsze. 
Niema ich natomiast wcale pierwsza w Polsce Encyklopedja Nauk Politycznych. 
Wielkie to oczywiście utrudnienie dla jej redaktorów, zdziwienia jednak wywołać nie 
może. Wszak przedmiot, któremu ma służyć, jest stosunkowo nowym, a to nietylko 
u nas. Nawet na Zachodzie, gdzie ze zrozumiałych powodów wydawnictwa tego rodzaju 
zaczęły się pojawiać już wcześniej, typ ich, oraz - co jest godniejsze uwagi - ich zakres 
nie zdołały się dotąd ustalić. 
Za żadnym więc z istniejących wzorów nie chcieliśmy iść zasadniczo. Nie mogliśmy 
tego tern bardziej, że encyklopedja nasza jest nietylko polską z języka, ale pragnie być 
nią także z ducha. Chce nietylko być samodzielną, ale służyć też przedewszystkiem pol- 
skim potrzebom. Stąd wynika naturalnie, że sprawy polskie są w niej naj szerzej potrak- 
towane, choć zaniechaliśmy ponętnej na pierwszy rzut oka, a dużo łatwiejszej koncepcji 
całkowitego ograniczenia się do tych spraw polskich. Ale wynika stąd również pragnie- 
nie, aby ta encyklopedja, dla której Polska jest ośrodkiem, lecz świat cały tłem niezbędnem, 
zaczerpnęła z całego świata możliwie wszechstronnie zebranych doświadczeń. 
Rozwiązanie w praktyce nie mogło być inne, jak tylko empiryczne. Encyklopedja 
poszła tu za przykładem Szkoły, z której dwudziestoleciem łączy się, jak to wyjaśniono 
w przedmowie "Od Wydawnictwa", cała jej geneza. Pojmuje więc zakres przedsta- 
wienia nauk politycznych mniej więcej tak samo, jak Szkoła, której profesorowie do- 
starczyli jej naj liczniej szych współpracowników, pojmowała i pojmuje ich nauczanie. 
Program ten, najbardziej może zbliżony do szkoły paryskiej o tej samej nazwie, w za- 
stosowaniu do trudnego przedsięwzięcia, do którego przystępujemy, ulegnie może pewnym 
modyfikacjom, w każdym razie raczej w kierunku rozszerzenia, aniżeli zacieśnienia. 
Mimo to zgóry zdajemy sobie sprawę z tego, że Encyklopedja, z której wydaniem 
nie chcieliśmy dłużej zwlekać, będzie zawierała, obok szczegółowych usterek niemożli- 
wych do uniknięcia, i obok nierównomierności, związanych z każdą pracą zbiorową, także 
niezaprzeczone luki, zarówno w doborze artykułów, jak i w opracowaniu każdego z nich.
		

/Magazyn_036_01_0008_0001.djvu

			l 


IV 


Dotyczy to zwłaszcza pierwszych zeszytów, których krytyka, chociażby naj surowsza, 
byle tylko rzeczowa, ułatwi ulepszanie każdego z dalszych. Z luk tych niejedną naprawią 
przewidziane zgóry uzupełnienia. Usunąć natomiast mogą je tylko dalsze wydania, któ- 
rych ukazanie się zależeć będzie od życzliwego przyjęcia i poparcia pierwszego. 
O tych perspektywach, napozór dalekich, wspomnieć należało chociażby dlatego, 
że potrzeba uzupełnień i nowych wydań wyniknie niety1ko z winy redaktorów i autorów. 
Bardziej od jakiejkolwiek innej, Encyklopedja poświęcona naukom politycznym zgóry 
musi się z tern liczyć. Bardziej bowiem od jakiejkolwiek dziedziny życia, polityka w jej 
najszerszem znaczeniu, a zwłaszcza polityka świata współczesnego, zmienia się z dnia na 
dzień, z oszałamiającą nieraz szybkością. Stąd ukazująca się obecnie wpierwszem 
wydaniu Encyklopedja stanie się aż zbyt rychło z Politycznej - Historyczną, a poli- 
tyką współczesną niebawem będzie to, czego narazie nie mogliśmy uwzględnić z tego 
prostego powodu, że jest jeszcze nieodgadniętą przyszłością. 


.
		

/Magazyn_036_01_0009_0001.djvu

			,. 


Abisynja. 


I. Połotenie. klimat, ludność. 2. Dzieje poli- 
tyczne. 
1. Położenie, klimat, ludnoś
. A (Yetio- 
pia Negisa Negist Mangist) leży w pół- 
nocno-wschodniej Afryce pomiędzy 150 a 4 0 
szer. płn. oraz 35 0 a 47 0 dl. wsch. od Green- 
wich, otoczona od zachodu Sudanem anglo- 
egipskim, od południa Kenją i Ugandą, od 
północy Erytreą., od wschodu zaś Somali 
francuskiem, angielskiem i włoskiem. Ery- 
trea odcina A. od m. Czerwonego, Somali 
zaś od zatoki Adeńskiej i od oc. Indyj- 
skiego. Obszar państwa oceniony jest na 
I 120400 km 2 , zaludnienie zaś na 10 milj., 
co daje przeciętną gęstość 8,9 na I km 2 . 
Największa szerokość państwa ze wschodu 
na zachód wynosi I 550 km, zaś z północy 
na południe I 300 km. Części środkowa, 
północno-zachodnia, zachodnia i południo- 
wo-zachodnia są wybitnie górzyste, na 
wschodzie zaś rzefba powierzchni obniża 
się, przechodząc w równiny stepowe. Kraj 
wyżynny stanowi płytę wzniesioną prze- 
ważnie ponad 1500 m, najwyższe okolice 
zaś leżą w krainie Amhara, gdzie w wielu 
miejSCach przekraczają 4000 m. Najwyż- 
.szym szczytem jest Ras Daszan, wznoszący 
się do 4620 m. Od słonego jeziora Rudolfa 
-na południu ciągnie się ku półn,-wschodowi 
.do cieśniny Bab el Mandeb zapadlina tekto- 
niczna, stanowiąca część wielkiego rowu 
wschodni
a
rYkańskiego. Rzeka Orno, pły- 
nąca do Jeziora Rudolfa, jezioro Stefanji 
i kilka drobniejszych słonych jezior oraz 
płynąca ku p6łn.-wschodowi bezodpływowa 
rzeka Hawasz zaznaCZają. na mapie tę syn- 
klinę tektoniczną, stanowiącą odcinek wiel- 
kiej szczeliny wschodnio-afrykańskiej. Na 
wschód od niej ciągnie się do południowych 
wybrzeży zatoki Adeńskiej pasmo górskie 
Dżebel Ahmar, wznoszące sili: do 3 090 m 
i rozdzielające nizinę Danakilską na pogra- 


"£n"YkIOpedja nauk politycznych. 


-..... 


A 


I niczu Erytrei od niziny południowo-wschod- 
niej Ogadenu, stanowiącej pogranicze So- 
mali włoskiego. 
Większa część A górzystej leży w do- 
rzeczu Nilu Błękitnego (Bahr-el-Azrak), 
którego górny bieg Abai wypływa z wiel- 
kiego jeziora górskiego Tana (3 100 km.), 
będącego głównym zbiornikiem wód Nilu 
Błękitnego. Istnieje projekt ustabilizowa- 
nia wodostanów tego jeziora przez wybu- 
dowanie wielkiej tamy u wylotu Nilu z je- 
ziora Tana, co jest związane z pracami iry- 
gacyjnemi, podjętemi w Sudanie przez An- 
glików. Rzeki rowu afrykańskiego oraz 
większa rzeka wschodnia Szebeli są bez- 
odpływowe. Tylko górne dorzecze Dżuba 
na południowym wschodzie kraju odprowa- 
dza swe wody do oc. Indyjskiego. 
A, jako kraj leżący blisko równika, ma 
klimat gorący na nizinach, ale znacznie zła- 
godzony na wyżynach. Stolica Addis Abeba 
(około 150 000 m.), leżąca na wysokości 
2450 m, ma klimat łagodnie ciepły, z małą 
amplitudą termiczną. Najzimniejszym mie- 
siącem jest tam grudzień, w ciągu kt6rego 
przeciętna temperatura wynosi + 13,3 0 , naj- 
cieplejszy zaś kwiecień: + 17,3°C. Prze- 
ciętna roczna wynosi + 15,7°C. W prze- 
ciwstawieniu do wschodnich krain nizinnych 
o klimacie suchym i charakterze stepowym, 
krainy górskie otrzymują dość obfite opady, 
sięgające w stolicy 1259 mIm. 
Właściwi Abisyńczycy są szczepem cha- 
mickim z domieszką semicką.. Cera ich jest 
brunatna, wzrost wysoki, budowa ciała mu- 
skularna. Licznie reprezentowanym jest 
też lud murzyński SzangaIla, zamieszkują- 
cy południowy zachód; na wschodzie zaś 
rozległe przestrzenie zamieszkują różne 
szczepy somalskie. Ponadto spotyka się Zy- 
d6w, rozproszonych w krainie górzystej. 
Znaczna część A. jest krajem nader żyz- 
nym, pokrytym w niższych strefach dzie- 
wiczemi lasami, w wyższych zaś bujnemi 


1
		

/Magazyn_036_01_0010_0001.djvu

			2 


stepami. Wschód ma charakter przewaZl11e 
stepowy. Kwitnie rolnictwo, poświęcające 
się przedewszystkiem uprawie prosa durra, 
kawy, tytoniu i kauczuku. Głównem zaję- 
ciem ludności jest wszakże hodowla zwie- 
rząt domowyclI, jako to: owiec, bydła ro- 
gatego, koni i wielbłądów. Kraj obfituje 
w bogactwa kopalne: żelazo, złoto, miedt, 
siarkę, platynę, a także węgiel kamienny, 
dotąd jednak prawie wcale nie eksploato- 
wane. 
2. Dzieje politycznł'. A. jest obok Chin 
jednem z naj starszych państw świata. Do 
wieku XVII znaną była pod nazwą Abazja, 
pochodzącą od nazwy arabskiej Habesz. 
Granice jej są prawie identyczne z grani- 
cami starożytnej Etjopji. Obecnie A. jest 
cesarstwem niepoclległem, w którego skład 
wchodzą: królestwa Tigre, Amhara, Go- 
dżam, Szoa; krainy Galla, Ometo, Somali 
i Afar, dawne cesarstwo Kafa, sułtanat 
Harrar oraz ziemie murzyńskie nad jeziO- 
rem Rudolfa. Granice A. są. ściśle wytyczo- 
ne tylko na północy, w stosunku do wło- 
skiej Erytrei; na wschodzie i na południu, 
w stosunku do posiadłości W. Brytańskich, 
granice są wytyczone tylko pobieżnie, na 
południowym zaś wschodzie, w stosunku 
do Somali włoskiego, nie są wcale wyty- 
czone i szeroki pas stanowią tam terytorja 
sporne. 
Kulturę przywietli tu wychodżcy z Je- 
menu, w ciągu ostatniego tysiąclecia przed 
narodzeniem Chrystusa. Chrześcijaństwo 
zjawia się w A. wcześnie, a ścisłe węzły 
z Grecją spowodowały przeniknięcie do te- 
go kraju kultury greckiej. A. staje się wy- 
bitnym czynnikiem w zwalczaniu judaizmu, 
a następnie islamu. Pod wpływem Biblji, 
urzędowa nazwa kraju ustala się jako 
"Etjopja", a dynastja wywodzi się od 
Salomona i królowej Saby. 
Dzieje A. rozpoczęły się na północy, gdzie 
istniało państwo Aksumskie, założone przez 
Kusza, wnuka Noego i syna Chama, który 
po potopie miał przywędrować do Habeszu. 
Uległo ono rozkładowi pod wpływem here- 
zji monofizytów, rozwoju islamu, POWstań 
Fellach6w oraz wskutek wytworzenia się 
wewl1ątrz państwa swoistych stosunków feo- 
dalnych. Kultura i kościół znajdowały się 
wówczas w stanie upadku, monofizytyzm 
oderwał od A. Bizancjum, zaś islam od- 
ciął kraj od morza i od Egiptu, gdzie była 
i znajduje się religijna koptyjska stolica 
Abisyńczyków. Pod wpływem rozkładu 


ABISYNJA 


państwa Aksumskiego, ośrodek polityczny 
przesunął się na południe do krajów Szoa 
i Amhara. W końcu XVII w. nowa Salo- 
monowa dynastja konsoliduje państwo, 
zwalcza feodalizm, wyplenia wpływy maho- 
metańskie i reorganizuje kościół. Zawarto 
nawet unję z Rzymem, ale silny opór prze- 
ciwników unji doprowadził do wydalenia 
z kraju misjonarzy katolickich. Nacisk tu- 
recki oraz walki religijne spowodowały 
upadek władzy królewskiej i rozpadnięcie 
się państwa na kilka dzielnic niezależnych. 
Stracono też wówczas pas nadbrzeżny 
z portem Massaua, który zajęty został przez 
Turcję, a od 1889 r. należy do Włoch. 
Dopiero w połowie XIX w. wielkorządca 
zachodniej Amhary, nazwiskiem Kassa, 
zwyciężył wszystkich swoich współzawodni- 
ków, zjednoczył większość kraju i w r. 
18 55 proklamował się cesarzem, przyjmu- 
jąc imię Teodora II-go. Był to władca ro- 
zumny i przezorny, który pragnął euro- 
peiwwać swój kraj. W tym celu skierował 
list do królowej Wiktorji, zwracając się 
do niej słowami: "Kochana Kuzynko". 
List ten nietylko pozostał bez odpowiedzi, 
ale po nim rozpoczęły się intrygi, prowa- 
dzone przez konsula angielskiego w Addis 
Abebie, Camerona, z wasalami Teodora 
II-go. Na skutek tych intryg negus kazał 
zaaresztować konsula Camerona i okuć go 
w kajdany, co wywołało nieporozumienie 
z Anglją, która w 1865 r, wysłała do A. 
ekspedycję zbrojną, celem jakoby oswobo- 
dzenia Europejczyków więzionych w tym 
kraju. Ekspedycja ta w r. 1868 zdobyła 
fortecę Magdala, w której Teodor, nie 
chcąc się poddać, odebrał sobie życie. "- 
Po kilku latach zamieszek wewnętrznych, 
tron A. objął w r. 1871 wielkorządca pro- 
wincji Tigre, pod imieniem Jana IV-go. 
Za jego panowania doszło do pierwszych 
starć z Włochami, które w r. 1880 zajęły 
wybrzeże, zaś w 1889 r. proklamowały 
aneksję Erytrei z portem Massaua. W tym 
samym czasie miał miejsce najazd mahdy- 
stÓw z Sudanu, przeciwko którym stanął do 
walki Jan IV i zginął w bitwie w roku 
1889, co zażegnało wojnę z Włochami. 
Następcą jego został wielkorządca pro- 
wincji Szoa, Menelik II -gi, potomek w pro- 
stej linji Menelika I-go, ur. w r. 1844, 
zwany Lwem Abisynji. - On to zawarł 
w r. 1889 traktat z Włochami, odstępując 
im całą Erytreę, za co uzyskał od Wło- 
chów potwierdzenie swych praw cesarskich. 


ł' 


.."
		

/Magazyn_036_01_0011_0001.djvu

			ABISYNJA - ABRAHAMOWIcZ DAWID 


3 


\ 


z pomocą Włochów zwyciężył swych rywali 
i ustalił swą władzę, następnie wszakże 
chciał uniezależnić się od opieki włoskiej. 
\V tym celu wysłał swego siostrzeńca Ras 
Makonen w charakterze posła do głównych 
mocarstw europejskich, celem nawiązania 
stosunków dyplomatycznych. \Vłochy uzna- 
ły takie postępowanie za niezgodne z trak- 
tatem odmiennie przez nich interpretowa- 
nym i w r. 1894 wystąpiły zbrojnie, wkra- 
czając do A. z znacznemi siłami. Menelik 
wszakże zdążył stworzyć bitną armję, któ- 
ra w r. 1896 pod Adua pokonała Włochów 
w liczbie 26000 żołnierzy, przyczem 400 
Włochów poległo. Dnia 26, X. 1896 r. 
zawarto pokój w Addis Abeba, na pod- 
stawie którego Włochy zrzekły się wszel- 
kich pretensyj do protektoratu. Od te- 
go czasu A. uznaną jest za państwo nie- 
podległe; po wojnie światowej w r. 1923 
(28. IX.) przyjęto ją do Ligi Narodów, 
wbrew cichej opozycji Włoch. 
W r. 1908 Menelik II mianował swoim 
następcą wnuka swego Lij- Yasu (Lidf- 
Jeassu), syna drugiej córki swojej Waizeru 
Swaragga, małżonki księcia Ras Mikael, 
wodza Gallów Wollo. Jednakowoż jeszcze 
za życia Menelika przejęła rządy cesarzowa 
Taitu, którą wszakże zdetrollizowano w r. 
1910. Menelik umarł w r. 1913 i po jego 
śmierci wstąpił na tron oficjalnie młody 
Lidż- Jeassu, którego wszakże przez prokla- 
mację publiczną zdetronizowano w r. 1916. 
Panowanie jego zaznaczyło się tylko tern, że 
zamianował on w r. 1914 ojca swego Ras 
I\likaela królem prowincji Tigre. Po detro- 
nizacji Lidża- Jeassu, powołano na tron 
starszą córkę Menelika II, imieniem Woize- 
ru Zauditu, następcą tronu zaś został Ras 
Taffari, syn Rasa Makonen, ur. w r. 1891. 
Po śmierci Zauditu, w r. 1930, Taffari 
wstąpił na tron pod imieniem Haile Sei- 
lassie I i panuje dotychczas. 20naty jest 
z córką Rasa Sajum i ma trzech synów 
i 3 córki; naj starszy Asfaon Wosan, w roku 
[93[ proklamowany został następcą tronu. 
Jednocześnie ogłoszoną została konstytucja, 
na podstawie której istnieją 2 izby, któ- 
rych członkowie są mianowani, do czasu 
wprowadzenia systemu wyborczego, 
W roku 1930 Włosi, pod pretekstem, że 
granica na południowym wschodzie nigdy 
nie była ustaloną, wkroczyli do krainy 
Ogaden i zajęli miejscowość Ual-Ual, 
w której są !ródła. Na tej podstawie po- 
wstały ponowne nieporozumienia pomiędzy 


. 


l 


-.... 


A. a Włochami, którzy, wbrew traktatowi 
z r. 1896, podjęli w r. 1935 nową, tym ra- 
zem potężną akcję zbrojną, atakując jedno- 
cześnie północ (Tigre) z Erytrei (Massaua- 
Asmara-Adua-Aksum) oraz południe OgaJ 
den) z Somali włoskiego: Mogadiszu-Dolo 
i Ual-Ual-Gerlogubi w kierunku na Har- 
rar. - Akcja ta, zakrojona na wielką skalę, 
jest paraliżowana przez Ligę Narodów, któ- 
ra postanowiła zastosować sankcje finanso- 
we i ekonomiczne, przyczem należy zazna- 
czyć, że na decyzję tę niewątpliwie duży 
wpływ wywarło zdecydowane stanowisko 
Wielkiej Brytanji. 


Literatura: F. K. meber: Kaffa. 1l1om1/. Wien 19110. - L. de 
Ca.tro: Ne/lalen-add NfWlU.2Iomy. Milana 1916.- K. Dor..: 
Kullur.wnen wn Nord-Abar,inien. "Pelarm. Mili.", Erg.-H. 
Nr. 97. Golha 1890. -- J. DeIdaeMe-Fou......t: Mirlion en 
Ethiopie (1901-08). 2 lomy i allor. Pari. 1909. - G. W. 
GTabham and R. P. Blarle: RePOrl o( Ih. Mirrion /o Lake 
TaRO 19110-21. Cairo 19116. - S. Kor...a...."'.1ri i J. W..... 
dyno: AbulJ1Ija. Warr:rawa 1988. - G. K. Ran: Abarrinien. 
8lomy. Berlin 1918-f!1. - Leo B. Robert.: TraIJe/liłIQ in 
lhe HighJands o( Elhiopia. "Nalional Geographical Joumal", 
Vol LXVlII, Nr. 8 Sepl. 198:;. 


Jerzy Loth. 


Abrahamowicz Dawid. 
Ur. 30. VI. 1839 w Targowicy Polnej 
pow. horodeńskiego. Uczył się czas jakiś 
w gimnazjum stanisławowskiem, poczem 
kształcił się prywatnie. Zajmował następ- 
nie poważne stanowiska w instytucjach 
społecznych i finansowych, jak Tow. Kre- 
dytowe Ziemskie, Galicyjskie Tow. Rolnicze 
(gdzie był wiceprezesem), Rada Powiatowa 
Lwowska, gdzie pełnił funkcje prezesa 
przez 25 lat zgórą. W 1898 został miano- 
wany rzeczywistym radcą. tajnym. Dość 
wcześnie rozpoczął działalność polityczną. 
Od 1869 do [914 piastował mandat do Sej- 
mu galicyjskiego, od 1875 do 1918 - do 
austrjackiej Rady Państwa. Cesarz miano- 
wał go dożywotnim członkiem Izby Pa- 
nów, A. jednak nie wszedł do tej Izby. 
aby nie rozstawać się z Radą Pań- 
stwa. Należąc do starej arystokratycznej 
rodziny (obrządku ormiańsko-katolickiego) 
o tradycjach konserwatywnych, A. pozostał 
wierny przez całe życie przekonaniom za- 
chowawczym. Należał w sejmie do grupy 
"podolaków", stanowiących skrajnie kon- 
serwatywną grupę sejmową, złożoną 
z przedstawicieli wschodnio-galicyjskiej 
szlachty. W sejmie i parlamencie uchodził 
za znawcę spraw rolnych i spraw podatko- 


1*
		

/Magazyn_036_01_0012_0001.djvu

			1 


f' 


4 


ABRAHAMOWIcZ DAWID - ABRAMOWSKI EDWARD 


Abramowski Edward Józef. 


wych. Jego charakterystyczna postać o wy- 
glądzie ascetycznym znana była wszystkim 
bywalcom parlamentu, Wywyższany przez 
jednych, nienawidzony był przez drugich, 
zwłaszcza przez skrajną lewicę, której 
szczerze nienawidził. W 1893 został obrany 
wiceprezesem parlamentu wiedeńskiego, 
a w 1897 - prezesem. Na tern stanowisku 
przeszedł A. ciężkie chwile, gdyż przeciw 
rozporządzeniom językowym, wydanym 
przez ówczesnego premjera, hr. Badeniego, 
wybuchła obstrukcja parlamentarna o nie- 
bywałem dotychczas napięciu. A. wystąpił 
przeciw niej z wielką energją i bezwzględ- 
nością, stosując po raz pierwszy na mocy 
uchwalonej tak zwanej "lex Falkenhayn" 
nowe metody represyjne. Na jego zarzą- 
dzenie policja siłą usuwała z sali obrad sto- 
sujących obstrukcję posłów opozycyjnych. 
Choć Badeni upadł bezpowrotnie w następ- 
stwie wywołanych tą sceną rozruchów 
ulicznych, A. utrzymał się jednak na 
widowni i w gabinetach Becka i Bie- 
nertha, w latach 1907-1909, piastował 
tekę ministra dla Galicji. W 1906 był 
prezesem Koła Polskiego. W ostatnich la- 
tach przed wojną światową razem z innymi 
posłami z grupy "podolaków" usiłował 
udaremnić projekt reformy wyborczej, nie 
chcąc zgodzić się na osłabienie przewagi 
większej własności, tak charakterystycznej 
dla sejmu galicyjskiego, Ostatecznie refor- 
ma doszła do skutku w drodze kompromisu 
wszystkich stronnictw przed samym wybu- 
chem wojny światowej, jednak nie zdążono 
jej już wprowadzić w życie. Poza działal- 
nością polityczną A. tworzył fundacje sty- 
pendjalne i zakupywał obrazy dla zamku 
na Wawelu. Po wojnie światowej, gdy z po- 
wodu działań wojennych na terenie Galicji 
Wschodniej niepodobna było przeprowadzić 
wyborów w tej dzielnicy, na mocy dekretu 
Naczelnika Państwa weszli do Sejmu usta- 
wodawczego automatycznie wszyscy stam- 
tąd niegdyś wybrani do ostatniego parla- 
mentu austrjackiego posłowie, a w tej licz- 
bie i A. A. nie brał jednak wcale udziału 
w pracach sejmu ustawodawczego, bądf 
wskutek podeszłego wieku, bądf powodując 
się ostrożnością polityczną, gdyż sprawa 
przynależności ziem wschodnio-małopol- 
skich do Polski została dopiero w 1923 roz- 
strzygnięta. A. zmarł 24. XII. 1926 we 
Lwowie. 
Literatura: AriI/hl B. Błar*II"""''''''' ID "polskim SIOIDftiku 
biOf/l"afłunJlflł". J. C. 


A. należał do pisarzy i działaczy orygi- 
nalnych, o fizjonomji psychiczno-społecznej 
bardzo różnorodnej, ale niezharmonizowa- 
nej i w pewnym stopniu fantastycznej. 
W czasie swej działalności społecznej i na- 
ukowej miał koła zwolenników gorąco mu 
oddanych. Pod względem ideologicznym 
był właściwie, po pewnych wahaniach, 
anarchistą pokojowym, opierającym swe 
poglądy na gruncie etycznym, związanym 
z ruchem robotniczym, który, zdaniem jego, 
stwarzał grunt dla rozwoju solidarności 
klasowej i altruizmu; pod względem kul- 
tury umysłowej był właściwie metafizykiem 
z odcieniem mistycyzmu. 
Ur. w 1868 w Kijowszczyfnie, w pow. 
wasilkowskim w majątku Stefaninie, po- 
chodził z rodziny inteligentnej, mającej po- 
ciąg do nauki i sztuki. Ojciec jego, wycho- 
wanek uniwersytetu kijowskiego, związany 
był z ruchem młodzieży demokratycznej 
w latach 60-tych. Osierocony w 10 roku ży- 
cia przez śmierć matki, został pod opieką oj- 
ca, który, przeniósł się do Warszawy, celem 
kształcenia dzieci. Nauki pobierał w domu, 
pod kierunkiem uzdolnionych nauczycieli. 
W 1885 wstąpił na uniwersytet w Krako- 
wie, zapisując się jako wolny słuchacz na 
wydział przyrodniczy. W roku następnym 
wyjechał do Genewy, gdzie również zapisał 
się na tenże sam wydział. Początkowo za- 
interesował się fizyką, a właściwie jednak 
jego upodobania szły w dwu kierunkach: 
ruchu społecznego o charakterze socjali- 
stycznym, wówczas bez jasnej barwy, oraz 
zagadnień filozoficzno-metafizycznych. W 
1889 udał się do kraju (do Królestwa) 
i wziął udział w pracach II "Proletarjatu", 
z którym się jednak rozszedł nie uznając 
stosowanego teroru; w 1891 zorganizował 
krótkotrwałą. partję "Zjednoczenie", będącą 
czemś pośredniem pomiędzy "Związkiem 
Robotników Polskich", prowadzącym prze- 
ważnie walkę ekonomiczną, a wspomnianym 
II "Proletarjatem", mającym charakter wy- 
bitnie polityczny. W 1892 brał udział 
w tworzeniu się P. P. S. zagranicą. W tym 
czasie zaszła ważna zmiana w jego poglą- 
,lach społecznych i zajęciach: z socjalisty 
rewolucyjnego stał się anarchistą pokojo- 
wym, zarazem ostatecznie przerzucił się do 
prac psychologicznych i metafizycznych. 
W końcu ubiegłego wieku wrócił do kraju, 
W czasie ożywionego ruchu rewolucyjnego 


ł
		

/Magazyn_036_01_0013_0001.djvu

			f' 


ABRAMOWSKI EDWARD - ABSOLUTORJUM FINANSOWE 


5 



 


w 1904 i 1905 propagował bierny opór 
przeciwko rządowi, rodzaj strejku. Myśl ta 
zyskała pewną, nieznaczną zresztą ilość 
zwolenników, ale nie mogła być zrealizowa- 
ną; strejki były oczywiście bardzo liczne, 
a zwłaszcza w końcu września i w patdzier- 
niku 1905, zakończone powszechnym strej- 
kiem kolejowym, który stał się bezpośred- 
nią przyczyną wydania przez Mikołaja II 
manifestu konstytucyjnego; strejki te miały 
zupełnie inny charakter od zalecanych przez 
A. W 1915 powołano go na katedrę psy- 
chologji w tworzącym się polskim Uniwer- 
sytecie Warszawskim, jednak zdrowie jego 
było już w bardzo złym stanie; przeszka- 
dzało mu w pracy, której zresztą nie prze- 
rwał. Czując zbliżającą się śmierć, napisał 
"Poemat śmierci". Pod koniec życia nastą- 
pił w nim ostatni przełom psychiczno-umy- 
słowy: stał się wierzącym katolikiem i jako 
taki umarł 21. VI. 1918. 
Naukowa jego działalność była wielostron- 
na. Pierwszą jego pracą była broszura wy- 
dana w 1890 p. t. "Społeczeństwo rodowe". 
W latach następnych wydał pod pseudoni- 
mem W a I c z e w s k i e g o "Zagadnienia 
Socjalizmu", w których poddaje krytyce nie- 
tylko blankizm, jako doktrynę rewolucyjną, 
będącą wyrazem dążeń socjalistycznych do 
zdobycia władzy politycznej, zapomocą spi- 
sku, celem realizacji stopniowej ideału _ 
lecz także wszelką akcję reformatorską zgó- 
ry przeprowadzoną przez państwo. Zdaniem 
jego, te tylko reformy zewnętrzne, a więc 
prawno-ustrojowe, są celowe, którym towa- 
rzyszą pewne wewnętrzne przeobrażenia 
psychiczno-etyczne. Tę samą teorję rozwija 
w pracy p. t. "Pierwiastki indywidualne 
w socjologji", w której wychodzi ze spen- 
cerowskiego założenia, że społeczeństwo nie 
jest niczem innem jak sumą jednostek. Stąd 
pochodzi jego pokojowy anarchizm. Będąc 
z jednej strony skrajnym indywidualistą. 
a więc wrogiem państwa i wszelkiego przy- 
musu, z drugiej zaś zwolennikiem uspołecz- 
nienia środków produkcji, jest on przeciw- 
nikiem narzucania tego ustroju zgóry, pra- 
gnąc osiągnąć go na drodze rozwoju etycz- 
nego, przeobrażającego psychikę ludzką. 
Pod względem filozoficznym usiłował on 
pogodzić przyczynowość z dowolnością. 
Zdaniem jego, zarówno wszystko to co się 
odbywa w świecie zewnętrznym, jak i we.. 
wnątrz naszej świadomości jest zjawiskiem, 
"wobec zaś zjawiska, jako czegoś .spostrze- 
ganego, musi występować to co spostrzega... 


ł 


. 


................ 


negacja wszelkiej rzeczy warunkująca nie- 
zbędnie przedmiotowość. Moje "ja" na ni- 
czem się nie opiera", nie posiada żadnego 
uzasadnienia... samo dla siebie jest przy- 
czyną. wystarczającą... "Ja" moje, ... jest 
więc tern, co, warunkując niezbędnie każde 
zjawisko, samo zjawiskiem nie jest" (str. 
29-33). A. chcąc wyrwać ludzkie "ja" z łań- 
cucha przyczynowego, pozbawia je wszel- 
kiej treści wewnętrznej. Poglądy te wypo- 
wiedział w "Zagadnieniach Socjalizmu". 
Pod pseudonimem C z a j k o w s k i e g o, 
A. napisał traktat p. t. "Socjalizm a pań- 
stwo" w którym w dalszym ciągu zwalcza 
państwo. Rozumowaniu racjonalistycznemu 
i empirycznemu, opartemu na pewnych po- 
jęciach, przeciwstawia goły opis faktów; 
usiłuje w ten sposób dowieść, jakoby ustrój 
bezpaństwowy opiera się na faktach życio- 
wych, w przeciwstawieniu do państwowego. 
Zresztą wkońcu dodaje, że jeżeli przyszłość 
pokaże, że nie można się będzie obejść bez 
pewnych pierwiastków państwowości, to 
w każdy-u razie cel walczących o ustrój 
bezpaństwowy będzie osiągnięty, gdyż 
utrzyma się tylko minimum państwowości 
(str. 198 i 199). Środkami do urzeczywist- 
nienia tego ustroju anarchistycznego mają 
być: I) przyjęcie udziału w ciałach przed- 
stawicielskich, celem zwężenia atrybucyj 
państwa; 2) rozwinięcie inicjatywy, w kie- 
runku tworzenia stowarzyszeń i wszelkiego 
rodzaju wolnych związków; 3) bojkot pań- 
stwa. Strejki i kooperatywy odgrywały du- 
żą rolę w poglądach A.: pierwsze wyrabiać 
miały w masach poczucie solidarności 
w walce; drugie zdolność pozytywnego go- 
spodarczego współdziałania. W dziedzinie 
psychologj i prawie wszystkie swe prace po- 
święcał zagadnieniu podświadomości. 
Dzieła A. wyszły w 4 tomach. Biografję 
wraz z bibljografją jego prac napisał prof. 
K. K r z e c z k o w s k i. 


ludwik Kulczycki. 


Absolutorjum finansowe. 
'\". 
Gospodarka państwowa i pochodnych 
związków państwa (samorządy) wymaga 
okresowych zamknięć, tudzież t. zw. abso- 
lutorjum. Zamknięcie rachunków państwo- 
wych w Polsce obejmuje: I) zamknięcie 
rachunków kasowych, 2) gospodarkę fun- 
duszów państwowych, przekazanych ban- 
kom do administracji oraz utworzonych
		

/Magazyn_036_01_0014_0001.djvu

			.,. 


6 


ABSOLUTORJUM FINANSOWE - ABSOLUTYZM 


w związku z zaciągnięciem pożyczek za- 
granicznych, 3) sprawozdanie budżetowe 
wszystkich czterech grup preliminarza 
(administracja, przedsiębiorstwa, monopo- 
le, fundusze), 4) bilanse przedsiębiorstw 
państwowych i monopoli, 5) sprawozdanie 
rachunkowe liceum krzemienieckiego. 
Przygot	
			

/Magazyn_036_01_0015_0001.djvu

			.,. 


, 
.,. 


,.. 


ł 


f 
I 


t 


.-......... 


ABSOLUTYZM - ABSOLUTYZM OŚWIECONY 


sprawiedliwości, nie ma i nie uznaje nad 
sobą kontroli idącej od strony organizacji 
państwowej, sam działa i sam się kontro- 
luje. Absolutyzm jednostki ma swoją hi- 
storyczną formę, wyczerpu ją.co określoną 
i przyjętą. W tern znaczeniu możemy mó- 
wić o absolutyzmie królewskim XVI1 
i XVIII wieku, podobnie jak o absolu- 
tyzmie władców wcześniejszych okresów 
historycznych. Tak samo z pełnem uzasad- 
nieniem można mówić o absolutyzmie 
ustrojowym Rosji carskiej, rozbitym przez 
rewolucję bolszewicką. Natomiast mniej 
jest uznany, bo jeszcze dany okres histo- 
ryczny nie zakończył się, absolutyzm ko- 
legjum parlamentarnego, zwany okresem 
zupełnej przewagi parlamentu. Podobnież 
absolutyzm ustrojowy kolegjum cechuje 
ustrój bolszewicki, gdzie przewaga systemu 
wieloosobowego jest zupełnie stanowczą. 
I tutaj należy uczynić wzmiankę wyja- 
śniającą. Odróżnić należy stan prawno-or- 
ganizacyjny odJ stanu faktycznego, Miano 
absolutyzmu ustrojowego odnosi się tylko 
do stosunków prawno-organizacyjnych, nie 
zaś faktycznych. Przy systemie bowiem 
wieloosobowym jednostka może być fak- 
tycznie czynnikiem rozstrzygającym, jak 
odwrotnie przy - ustroju jednoosobowej 
przewagi, kolegjum faktycznie może posia- 
dać dłużej lub krócej przewagę zdecydowa- 
ną. Te jednak odchylenia nie mają wpływu 
na ocenę prawnego stanu organizacyjnego. 
Powtóre (i tu wracamy do podziału przy- 
jętego na wstępie) może się zdarzyć i zda- 
rza się, iż absolutyzm filozoficzno-moralny 
państwa łączy się z absolutyzmem jednostki 
lub kolegjum. Absolutyzm filozoficzno-mo- 
ralny państwa wykazuje ustrój Trzeciej 
Rzeszy, ustrój ten jest równocześnie ustro- 
jem absolutyzmu jednostki (Fiihrer). Abso- 
lutyzm filozoficzno-moralny przenika cały 
ustrój bolszewicki, a równocześnie ustrój 
ten stanowi żywy obraz absolutyzmu ko- 
legjum, za którym faktycznie chowa się ab- 
solutyzm jednostki (Lenin, Stalin). Ustrój 
konstytucyjny XIX w. francusko-angielski 
nie jest ustrojem absolutnym pod względem 
filowficzno-moralnym. N a tomiast organi- 
zacyjnie ustrój III Republiki francuskiej 
jest ilustracją absolutyzmu wieloosobowego 
(całkowita przewaga parlamentu). Ustrój 
Polski po konstytucji z dn. 23. IV. 
1935 r. jest filozoficzno-moralnie ogra- 
niczony, nie absolutny. Państwo bowiem 
Polskie, w konstytucji rozszerzając swoje 


. 


7 


słuszne uprawnienia na wielu polach, za- 
kreśliło granice swoich praw i dosięgalno- 
ści, uznając wyższy porządek moralny (od- 
powiedzialność Prezydenta Rzplitej przed 
Bogiem) i podkreślając prawo do rozwoju 
i do wolności jednostki. Organizacyjnie 
Rzeczpospolita Polska według konstytucji 
marcowej (1921) wykazywała całkowitą. 
i wyłączną przewagę parlamentu a raczej 
Sejmu, obecnie po konstytucji kwietniowej 
pierwszeństwo w ustroju wyznaczone jest 
dla Prezydenta Rzplitej. Tern niemniej 
czynności rządzenia oddane są Rządowi, 
ustawodawcze i polityczno-kontrolujące 
parlamentowi (Sejm i Senat), sądownicze 
odpowiednim Sądom. Niema zatem w Pol- 
sce ani absolutyzmu filozoficzno-moralnego 
Państwa, ani absolutyzmu prawno-organi- 
zacyjnego żadnego z jego organów. 


LIteratura: Igna". C....na: Ab,olull/.lm ,,,'rojowl/, ,'r. 
XI + 168. Lublin 1934. 


Ignacy Czuma. 


Absolutyzm. oświecony. 


Nazwę tę, zapożyczoną od francuskiego 
ekonomisty M e r c i e r de la R i v i e r e'a 
(te despotisme ec1aire), nauka, zwłaszcza 
niemiecka, dała systemowi rządów, jaki za- 
panował w Europie około połowy XVIII 
wieku. Wprawdzie zdarzali się już dawniej 
władcy, którzy zrywali z szablonem poli- 
tyki stanowej i wyznaniowej (cesarz Fry- 
deryk II w XIII stuleciu, Henryk IV fran- 
cuski, poniekąd Piotr Wielki), ale nowy 
typ "oświeconego absolutyzmu" zyskał 
przewagę dopiero w wieku "Oświecenia" 
poprzedzającym Wielką Rewolucję. No- 
wość polegała na tern, że monarchowie, nie 
poprzestając na wywodzeniu swej władzy 
z "Bożej łaski", uzasadniali ją filozoficznie 
i starali się rządzić według nauk współ- 
czesnej filozof j i. 
W dziedzinie s p o ł e c z n e j absolutyzm 
oświecony dążył do ukrócenia przywilejów 
klas wyższych i podfwignięcia niższych. 
W życiu go s po d a r c z e m szukał przej- 
ścia od merkantylizmu do fizjokratyzmu 
i nawet niekiedy do liberalizmu ekono- 
micznego. W wewnętrznym za- 
r z ą d z i e p a ń s t w panował nadal cen- 
tralizm, i to centralizm policyjny, krępu- 
jący inicjatywę poddanych: zrzadka tylko 
niektórzy oświeceni ministrowie uznawali 
za pożądane dopuszczenie do głosu przed-
		

/Magazyn_036_01_0016_0001.djvu

			.. 


8 


ABSOLUTYZM OSWIEcONY - ADMINISTRACJA 


stawicieli samorządowych. W sferze k u 1- 
tury i życia duchowego po raz 
pierwszy ujawnił się wtedy antyklerykalizm, 
dążący do zeświecczenia szkolnictwa i ca- 
łego życia społecznego. N a p o I i t Y k ę 
z a g r a n i c z n ą nowe zasady wpływu nie 
wywarły. 
Zależnie od terenu, stanu miejscowej 
kultury i od osobistych ambicyj władców, 
absolutyzm oświecony przybierał w różnych 
krajach rozmaite postacie. Gdzie niegdzie, 
jak we Francji, wyrastał naturalnie ze 
świeckich, monarchistycznych tradycyj; 
gdzie indziej działał wbrew tradycjom z za- 
ciętością doktrynerską, np. w Hiszpanji 
i Austrji, to znów maskował pozorami po- 
stępu i humanitaryzmu dawne praktyki fi- 
skalno-militarno-biurokratyczne, jak w Pru- 
siech i zwłaszcza w Rosji. 
Głównymi jego przedstawicielami byli 
na tronach i w gabinetach: Fryderyk Wiel- 
ki w Prusiech, Józef II i Leopold II 
w Austrji,. tenże Leopold i minister Ta- 
nucci w Toskanji, Turgot a przed nim po- 
niekąd Machault i Choiseul we Francji, 
Karol III oraz ministrowie Campomenes, 
Esquilache, Florida Blanco, Aranda w Hi- 
szpanji, Józef I i pombal w Portugalji, 
Chrystjan VII, Fryderyk II, dwaj Bern- 
storffowie i Struensee w Danji, Gustaw III 
w Szwecji, Katarzyna II w Rosji. Do naj- 
głośniejszych przejawów oświeconego ab- 
solutyzmu w Europie należą.: destrukcja 
jezuitów i innych klasztorów w Portugalji, 
Hiszpanji, Francji, Neapolu i Sycylji; 
edykty tolerancyjne i demokratyczne cesa- 
rza Józefa II; ustawodawstwo i rozporzą- 
dzenia gospodarcze Fryderyka II; dekrety 
łamiące dawny ustrój cechowy we Francji 
i Danji; złagodzenie cenzury w Danji 
i Szwecji; zwołana na pokaz przez Kata- 
rzynę II ,,Komisja" ustawodawcza 1767 r. 
W swym zwycięskim pochodzie absolu- 
tyzm oświecony ominął Anglję i Polskę 
a częściowo tylko nawiedził Holandję 
i Szwecję. Polsce sąsiedzi (właśnie Fryde- 
ryk II i Katarzyna) nie pozwolili nawet na 
umiarkowane wzmocnienie rządu, a cóż do- 
piero na absolutyzm; w niej idee postępowe 
XVIII wieku znalazły wyznawców w kon- 
stytucyjnym królu Stanisławie Auguście 
oraz w takich konstytucyjnych politykach, 
jak z jednej strony Andrzej Zamoyski, 
z drugiej August Sułkowski; tu na gruzach 
złotej i ciemnej wolności zatriumfowała 
w Konstytucji 3 maja wolność oświeoona. 


Nierównie szczęśliwiej przyswajali sobie 
postępowe idee wolni i niepodlegli Anglicy; 
w Szwecji jeszcze przed Gustawem III nie. 
jedną nowość w duchu oświaty zaszczepili 
parlamentarzyści poprzedniej epoki. 
Całokształtu swej doktryny absolutyzm 
oświecony .nie wypisał w żadnym skońcw- 
nym traktacie filowficznym; poszczególne 
idee czerpał on z G r o t i u s a, H o b b e- 
sa, Locke'a, Leibniza, Wolffa, 
Monteskjusza, Woltera, Becca- 
r i i, encyklopedystów, fizjokratów, z dysku- 
syj wolnomularzy i iIIuminatów. Żywe, in- 
dywidualne odbicie znajdował w testamen- 
tach politycznych Wielkiego Fryderyka, 
w "Nakazie" Katarzyny II, w pismach mo- 
gunckiego ministra Karola Teodora Dal- 
berga. O jego roli dziejowej można powie- 
dzieć naogół, że pod wielu względami na- 
wiązywał do renesansu, likwidował pozo- 
stałości średniowiecza i usiłował bez udzia- 
łu społeczeństwa, jako "pierwszy sługa 
państwa" (słynna formuła Fryderyka II 
i Leopolda II), dokonać tych przeobrażeń, 
jakie po jego niepowodzeniu przejmie i wy- 
kona z większem lub mniejszem powodze- 
niem Rewolucja. Wiele myśli, wypielęgno- 
wanych w atmosferze oświeconego absolu- 
tyzmu, przyda się w XIX wieku na użytek 
liberałów; żadnego natomiast kontaktu nie- 
ma między nim a ideologją narodową 
XIX wieku. 


t 


Władysław Konopczyflski. 


Ad referendum. 


Gdy przedstawiciel dyplomatyczny pań- 
stwa, biorący udział w kongresie między- 
narodowym. lub prowadzący rokowania, 
zmuszony jt:st podpisać jakiś a.kt między- 
narodowy lub złożyć oświadczenie w spra- 
wie nieobjętej jego pełnomocnictwami, czy- 
ni to z zastrzeżeniem odwołania się do swe- 
go rządu i uzyskania jego zgody. Uwidocz- 
nia się to przez dodanie przy podpisie słów 
a d r e f e r e n d u m. 


J. M. 


Administracja. 


I. D e f i n i c j a i p o d z i a ł. II. I s t o t a 
a d m i n i s t r a c j i. I. Objektywny porządek 
prawny. 2. Autorytet. III. p o d z i a ł a k t ó w 
a d m i n i s t r a c y j n y c h. I. Akty pozytyw- 


.- ..-.......
		

/Magazyn_036_01_0017_0001.djvu

			op 


ADMINISTRACJA 


9 



 


ne i negatywne. 2. Akty jednostronne i dwu- 
stronne. IV. D o d a t k o wek l a u z u l e d o 
a k t u a d m i n i s t r a c y j n e g o. V. P 0- 
w s t a n i e, z g a ś n i e c i e i p r z e i s t o- 
c z e n i e a k t u a d m i n i s t r a c y j n e g o. 
VI. P r a w o m o c n ość a k t ó wad m i n i- 
stracyjnych. 


t 


I. Definicja i podział. 
A d m i n i s t r a c j a, czyli zarząd ma 
obszerne znaczenie w stosunkach tak pry- 
watnych, jak i publicznych. Tkwią w niem 
trzy składniki: d z i a ł a n i e, zmierzające 
do pewnych c e I ó w zapomocą odpowied- 
nich ś r o d k 6 w. Tego rodzaju działal- 
ność w dziedzinie zjawisk zorganizowane- 
go społecznie życia zbiorowego jest admi- 
nistracją publiczną. Instrumentami ją 
urzeczywistniającemi są organy państwo- 
we, t. j. przedewszystkiem władze rządo- 
we i samorządowe, ale mogą niemi być 
również inne jeszcze organy, wyposażone 
w funkcje publiczno-administracyjne, np. 
funkcjonarjusze koncesjonowanej kolei pry- 
watnej i t. p. W nauce administracji i pra- 
wa administracyjnego próbowano w różno- 
rodny sposób zdefinjować administrację, 
jużto pozytywnie, już też negatywnie. 
W definicjach pozytywnych wysuwano al- 
bo czysto wykonawczą funkcję (stąd na- 
zwa: władza wykonawcza, egzekutywa), 
albo wprost przeciwnie - funkcję twór- 
czą, albo interes publiczny; francuska 
nauka próbowała oprzeć definicję admini- 
stracji na porządku publicznym i na służbie 
publicznej. Natomiast w negatywnych de- 
finicjach - naogół biorąc - ujmowano 
administrację, jako działalność państwo- 
wą, nie będącą ani wymiarem sprawiedli- 
wości, ani ustawodawstwem. Takie defi- 
njowanie negatywne, jako łatwiejsze, wy- 
sunęło się na plan pierwszy. Nie było jed- 
nak wystarczające, bo przedewszystkiem 
wymienione dziedziny bynajmniej nie wy- 
czerpują jeszcze działalności państwa bez 
reszty, a ponadto w miarę powiększania 
się i komplikowania jej zakresu nietylko 
tak pojęta działalność administracyjna ule- 
ga coraz dalszemu zróżniczkowaniu, ale 
- co więcej - wyrzuca z siebie coraz to 
nowe usamodzielnione działy, żeby wska- 
zać tylko np. na skarbowość publiczną lub 
sprawy zagraniczne. Nie można wreszcie 
i tego pominąć, że z utylitarnych, praktycz- 
nych względów, sądy pełnią również pewną 
działalność, nie będącą. właściwym wymia- 


rem sprawiedliwości, np. w zakresie spraw 
opiekuńczych, hipotecznych i t. p., naod- 
wrót zaś władze administracyjne zajmują 
się wymiarem prawa w t. zw. orzecznictwie 
administracyj nem. 
I trzeba stwierdzić, że jednak naj trafniej 
ujął to zagadnienie Lorenz S t e i n, wła- 
ściwy twórca nauki administracji, gdy 
w swej "Verwaltungslehre", wydanej 
w Stuttgarcie w r. 1886, pisał tak (str. 
6 i 7): 


Przyroda jest doprawdy bogata w zjawiska. 
i w niewyczerpaną zmianę stosunków i faktów. 
A przeciet nie ulega wątpliwości, te ta nieobli- 
czalna rozmaitość wzajemnych stosunków mię- 
dzy r z e c z a m i okazuje się jeszcze uboga 
wobec niewyczerpanego bogactwa l u d z k i c h 
stosunków i postanowieil. A w s z Y s t k i e t e 
l u d z k i e w z a j e m n e oddziaływania - jak 
się one zmieniają przez wpływ przyrody i indy- 
widualne charaktery, przez nadzieje i interesy 
ludzi, przez ich zalety i wady - wszystkie one 
są. warunkami i elementami tycia i postępu, 
szczęścia i nieszczęścia, ba, istnienia i zguby 
jednostki, lecz przez nią takte i ogółu... Naj- 
głębsza rótnica między czynem ludzkim a zja- 
wiskiem przyrodniczem tkwi w tern, że to 
ostatnie, z istoty swej uwarunkowane zewnętrz- 
nie, jest przejściowem, natomiast czyn ludzki 
jest tak nieśmiertelnym, jak i człowiek, który 
go zdziałał; tern zaś, w czem on tyje, a więc 
właściwą mu wiekuistością, jest wspólne życie 
ludzkości, szczęście jej lub cierpienie, postęp lub 
cofanie się wstecz, wspólny rozwój ludzkiego 
rodzaju. A całość tych ludzkich poczynań 
winna być właśnie su bstratem, przedmiotem 
działalności państwa w jego wewnętrznej admi- 
nistracji... Naprawdę bowiem bez względu na 
to, czy ta wewnętrzna administracja zdaje sobie 
z tego sprawę czy nie, czy ona wciąga to w za- 
kres swych obliczeń czy nie, to zawsze cały rodzaj 
ludzki jest tym, w którego tyciu pozostawia jej 
działalność swoje ślady, a to nawet tam, gdzie 
pozornie ma ona do czynienie tylko z jednostką. 


Jak już zatem widać z przytoczonych 
słów Wawrzyńca Steina, przestępując 
próg nauki administracji, wchodzimy na 
teren ciągłego ruchu. 
Nauka o pozytywnem prawie 
a d m i n i s t r a c y j n e m jest nauką 
prawniczą; jako taka, rozwija normy ad- 
ministracyjne (t. j. ustawy, rozporządze- 
nia i zarządzenia), wyświetla ich stosunek 
między sobą, tudzież związek ich z norma- 
mi konstytucyjnemi, wreszcie bada konsek- 
wencje tych norm, ale konsekwencje praw- 
nicze. Natomiast n a u k a a d m i n i- 
s t r a c j i ma na celu nietyle wyjaśnienie 
lub utrzymanie prawa administracyjnego, 
które już istnieje, ile raczej dąży do tego, 
by pomóc do wytworzenia tego prawa admi-
		

/Magazyn_036_01_0018_0001.djvu

			10 


tIł 


ADMINISTRACJA 


nistracyjnego, które zostaje uznane dlatego 
za konieczne, że potrzebę jego wywołuje 
wciąż się zmieniający rozwój stosunków 
życiowych. Bada zatem nauka administra- 
cji siły, działające w życiu państwowem 
i społecznem, a to dlatego i o tyle, o ile 
one właśnie doprowadziły do obowiązują- 
cych norm administracyjnych i o ile dążą 
one do dalszego rozwoju tych norm w tym 
celu, by stan prawny z życiem uzgodnić. 
Możnaby więc naogół powiedzieć, że zada- 
nia nauki administracji rozpadają się nie- 
jako na dwie grupy: jedna, którą mogliby- 
śmy nazwaĆ historyczną, dąży do wyjaśnie- 
nia genezy obowiązujących norm prawno- 
administracyjnych, a więc do wytłumacze- 
nia tych sił społecznych, gospodarczych 
i innych, które doprowadziły do norm 
właśnie obowiązujących. Czyni to iednak 
ona stale pod kątem widzenia zgOdności 
czy niezgodności tych norm z życiem, aby 
dostarczyć materjału "pro lege lata", czego 
sformułowanie "pro lege ferrenda" jest już 
zadaniem drugiej grupy celów nauki admi- 
nistracji, którą to grupę możnaby nazwać 
postulatową. 
Widać więc z tego, że nauka admi- 
nistracji nie jest nauką prawniczą, alf! 
nauką polityczną. Administrowanie jest 
zatem sztuką. Ponieważ jednak ta sztu- 
ka we współczesnem państwie ma za- 
kreślone sobie granice w obowiązują- 
cych normach prawa administracyjnego, 
wywołuje przeto pewien refleks także i na 
samo to prawo i na naukę o niem, a w dal- 
szym ciągu także i na naukę o państwie. 
Stąd też próby usunięcia z konstrukcyj 
prawniczych w tej dziedzinie elementów 
socjologicznych, gospodarczych, czy innych 
napotykają raz po raz na trudności. 
W ostatnich czasach głośną się stała pod 
tym względem szkoła kelsenowska. Mia- 
nowicie prof. K e I s e n identyfikuje pań- 
stwo z prawem; dla niego państwo jest ca- 
łością prawa, konsekwentnie problem for- 
my państwowej jest dla niego problemem 
metody tworzenia prawa ("...das Problem 
der Staatsform ais Frage nach der Metho- 
de der Rechtserzeugung"). Otóż zaraz 
tutaj nasuwa się pytanie: Czy w "t w o- 
r z e n i u" prawa (Rechtserzeugung) nie 
tkwi już socjologiczny element? Z pewno- 
ścią, że tak, bo tkwi w tern przecież pewna 
celowa aktywność, funkcja społeczna, mają- 
ca różnorodne tródła i to bynajmniej nie- 


zawsze tyko czysto prawnicze. I istotnie 
nie udało się Kelsenowi z całą konsekwen- 
cją utrzymać się na swej czysto prawniczo- 
formalistycznej linji, gdyż w wydanej 
w 1925 r. książce "Allgemeine Staatslehre" 
powiada, że stworzone przez niego pojęcie 
formy państwowej nadaje się także, jako 
idea formy społeczeństwa ("der solcher- 
weise bestimmte Begrif{ der Staatsform 
bewahrt sich somit aIs die Idee einer G e- 
s e II s c h a f t s f o r m"). A zatem pozy- 
tywista Kelsen zaraz przy pierwszem ze- 
tknięciu się z funkcją i aktywnością zstą- 
pił w pełen zmian i ruchu świat społeczne- 
go życia, w świat, o wiele zresztą - jak 
się zdaje - bliższy jego pozytywistyczno- 
relatywnemu światopoglądowi. 
Z polskich uczonych bardzo zbliżony do 
szkoły kelsenowskiej jest ś. p. prof. Dr. 
Władysław Leopold J a wo r s k i, przy- 
czem jednak trzeba zaznaczyć dla usunięcia 
nieporozumień, że prof. Jaworski pozostaje 
nadto jeszcze pod silnym wpływem filozofji 
Jana Va i h i n g e r a, rozważającej świat 
ze stanowiska fikcji ("Die Philosophie des 
Ais ob" wyd. 1911), gdzie Vaihinger, uwa- 
żając ujmowanie myślenia za funkcję bio- 
logiczną, wykazuje, że intelekt ludzki 
w biegu rozwoju doszedł do tego, iż przez 
świadomie fałszywe założenia, t. zw. fik- 
cje, które nawet po większej części są sa- 
me w sobie sprzeczne, rozwiązywał zagad- 
nienia, bez takich wyhiegów niedostępne 
dla myśli (por. Dr. Wilhelm Jer u s a- 
I e m "Wstęp do filozofji" pol. tłum. Julji 
Dicksteinówny. Lwów - Warszawa u Po- 
łonieckiego 1926, str. 109). Ponadto 
ś. p. prof. Jaworski podkreśla wciąż 
z naciskiem, że stoi na stanowisku świato- 
poglądu absolutnego w przeciwstawieniu do 
relatywizmu Kelsena. Spróbował prof. 
Jaworski rozpatrzyć podstawowe zagad- 
nienia nauki prawa administracyjnego 
w swej książce, wydanej w 1924 r. p. t. 
"Nauka prawa administracyjnego"; starał 
się dać "teorję, wolną z jednej strony od 
psychologji i socjologji, z drugiej od poli- 
tyki prawniczej, teorję czysto prawniczą"; 
z tego stanowiska wychodząc, prowadzi 
nas - jak się sam wyraża (str. 12) - 
w "bezludny świat", którego martwotą, 
jak słusznie twierdzi, umysły teoretyczne 
nie odstraszają się. Na analizie poglądów 
prof. Jaworskiego - częstokroć naprawdę 
bardzo głębokich i pobudzających - dało-
		

/Magazyn_036_01_0019_0001.djvu

			ol 


ADMIN ISTRACJA 


11 



 


hy się jednak podobnie, jak to ma nueJsce 
i u Kelsena, wykazać, że państwo i regulu- 
jące jego działalność prawo administra- 
cyjne tak głęboko tkwią swemi korzeniami 
we wciąż pulsującem życiu uspołecznio- 
nych ludzi, że o potęgę tego zaludnionego 
świata raz po raz zahaczają się wszelkie 
próby wprowadzenia jego konstrukcyj wy- 
łącznie w ów bezludny świat czysto praw- 
niczo-formalistycznej teorji. Trzeba do 
tego dodać jeszcze następującą słuszną 
uwagę prof. W. L. Jaworskiego ("Nauka 
prawa administracyjnego", Warszawa 1924, 
str. 128): "...cała działalność władz admi- 
nistracyjnych jest działalnością twórczą". 
"lecz tylko pewna jej część odbywa się 
wedle przepisów ustawowych, a inna część 
nie jest określona ustawą... Jest to za- 
gadnienie t. zw. s w o b o d n e g o u z n a- 
n i a w administracji. Wyjaśnia je zaś 
ten sam uczony ( o. c. str. 126) temi sło- 
wami: "Praworządność polega na tern, że- 
by prawo było wykonywane, prawo, które 
obowiązuje, ale nie polega na tern, żeby 
życie całe było skrępowane". 
W najściślejszym związku z istotą admi- 
nistracji publicznej pozostaje n a u k a 
o a k c i e a d m i n i s t r a c y j n y m, gdyż 
u genezy każdego działania jest zewnętrz- 
ny akt woli. 
II. Istota administracji. 
I. Objtlktywny porządek prawn)'. O r g a- 
n i z a c j ą s p o ł e c z n ą nazywamy ustrój 
zbiorowości indywiduów ludzkich, służący 
ułatwieniu i rozwojowi cywilizacji. T e n 
u s t rój polega na objektywnym porząd- 
ku prawnym i na autorytecie. Przez o b- 
j e k t Y w n Y p o r z ą d e k p r a w n y ro- 
zumiemy ogół norm prawnych, ale nietylko 
sumę przedmiotowych norm prawnych, lecz 
całokształt ich treści, normujący poddane 
im zjawiska. Stąd zaś wynika ciągłość 
przedmiotowego porządku prawnego. Choć 
poszczególne normy prawne, jako reguły 
społeczne, nieodłączne od organizacji spo- 
łecznej, ulegają ciągłym zmianom, to jed- 
nak poza tą zmianą treść przeważnej części 
dotychczasowych norm prawnych, niedo- 
tkniętych tą zmianą, pozostaje ta 
ama. 
Sama więc reguła prawna, jako reguła ce- 
lowa, ma wartość względną. Co do objek- 
tywnego zaś porządku prawnego. to choć 
on również ulega w historycznym rozwoju 
zmianom, jednak odbywa się to powoli 


i nieznacznie, a ten fakt umożliwia nam 
wytworzenie sobie w naszym umyśle poję- 
cia objektywnego porządku prawnego. 
Objektywny porządek prawny stoi po- 
nad jednostką, która musi się do niego sto- 
sować i to nietylko negatywnie przez nie- 
naruszanie go, lecz także przez czynne wy- 
stąpienie, gdy takiej aktywności ten porzą- 
dek wymaga. Wynika z tego, że każda 
zorganizowana grupa społeczna narzuca 
jednostkom parządek prawny, który ogar- 
nia sobą wprawdzie jednostkę, lecz bynaj- 
mniej n i e p o z b a w i a jej zupełnie 
samodzielności. Objektywny porządek 
prawny zakreśla jednostce granice, w któ- 
rych obrębie może się poruszać swobodnie 
pod gwarancją ochrony ze strony organi- 
zacji społecznej, czego jednak nie należy 
uważać, ani za jakieś ustępstwo ze strony 
organizacji kolektywnej, ani też za jakiś 
akt łaski z jej strony. W tej zapewne 
myśli stwierdza H a u r i o u ("Principes de 
droit public", Paryż 1910, VI), że tak sa- 
mo jak indywiduum nie poczyna się bez 
społeczeństwa, tak również społeczeństwo 
nie poczyna się bez indywiduum. 
2, Autor)tet. Skąd się jednak biorą te 
ciągłe zmiany reguł prawnych, a tern sa- 
mem historyczna ewolucja treści przed- 
miotowego porządku prawnego? Jest to 
przystosowywanie go do nowych przeja- 
wów społecznego współżycia z sobą więk- 
szej liczby indywiduów w tej samej orga- 
nizacji społecznej; w tern przystosowaniu 
objektywnego porządku prawnego przeja- 
wia się instynkt samozachowawczy organi- 
zacji społecznej. Skoro jednak organizacja 
społeczna nie jest tworem biologicznym na 
wzór ustroju indywidualnego, instynkt ten 
może się objawiać tylko jako zjawisko ko- 
lektywno-psychologiczne, przejawiające się 
u poszczególnych indywiduów równocześnie 
i przy wzajemnem oddziaływaniu. Jednak 
przez brak koncentracji mógłby ten in- 
stynkt wywołać co najwyżej pewne odru- 
chy; do wywołania aktu przez świadome 
skicrowanie woli i do kontynuowania tego 
procesu byłby niezdoloym. Otóż w braku 
silnej koncentracji w indywidualnych wła- 
dzach psychologicznych tworzy się w orga- 
nizacji kolektywnej pojęcie autorytetu. 
Ten proces prowadzi zatem do wytworze
 
nia się w obrębie organizacji społecznej 
drugiej organizacji, słabszej ilościowo pod 
względem składowych elementów, lecz
		

/Magazyn_036_01_0020_0001.djvu

			12 


ł 


ADMINISTRACJA 


o zwiększonej zato refleksji, zdolności dO 
świadomego działania, a tern samem i o 
zwiększonem poczuciu odpowiedzialności. 
Autorytet jest zatem koniecznością psy- 
chologiczną samej organizacji społecznej, 
a tern samem także historycznie współcze- 
snym jej faktem: geneza jego i racja istnie- 
nia tkwi w z a c h o w a n i u i r o z woj u 
o r g a n i z a c j i, w P o t r z e b i e a k t u, 
c z y n u, d z i a ł a n i a r e f I e k t o w a- 
Ile go organizacji kolektywnej. 
A tern samem akt, działanie reflektowane, 
urzeczywistniane przez autorytet, stanowi 
p o d s t a w ę z a c h o w a n i a i r o z- 
woju organizacji społecznej. 
W przeważnej części organizacyj spo- 
łecznych autorytet posiada tylko charakter 
reprezentacyjny i zarządzający; mocy two- 
rzenia reguł prawnych jest on jużto zupeł- 
nie pozbawiony przez objektywne reguły 
prawne, narzucone przez organizację spo- 
łeczną wyższego rzędu, już też w tej mocy 
jest ograniczony przez ogół zorganizowa- 
nych; główny środek egzekwowania wspól- 
nej woli leży w świadomem i celowem 
współdziałaniu poszczególnych c:?:łonków 
organizacji, kt6rego jedną z charaktery- 
stycznych norm jest samopomoc. Przymus 
organizacyjny stanowi w tej kategorji or- 
ganizacyj społecznych wyjątek. Są jednak 
i takie jeszcze organizacje społeczne, któ- 
rych autorytet w porównaniu z pierwszą 
grupą jest wzmocniony i kompetencyjnie 
rozszerzony, bo posiada nadto atrybut two- 
rzenia reguł prawnych i ich wykonywania, 
tudzież władzę wykonywania samodziel- 
nych aktów twórczych, a to wszystko 
zawsze z własnej mocy, uwarunkowanej 
istotą organizacji społecznej. 
Stanowisko autorytetu w organizacji spo- 
łecznej pierwszej grupy możnaby określić, 
jako "primus inter pares", natomiast w dru- 
giej grupie stosunek autorytetu do rządzo- 
nej części społeczeństwa, pojętej, jako 
zbiór indywiduów osobowych lub zrzeszo- 
nych, pozostających w różnorodnych sto- 
sunkach społecznych, łączy z pojęciem auto- 
rytetu nieodłącznie inne, odpowiadające 
mu pojęcie posłuszeństwa. Stąd przymus 
organizacyjny stanowi w takich organiza- 
cjach społecznych zasadę. 
Taką organizacją społeczną z drugiej 
grupy jest przooewszystkiem i szczególnie 
p a ń s t w o. W obrębie zaś państwa mo- 
gą się rozwijać inne organizacje społeczlle 


o naj rozmaitszych szczegółowych celach 
kolektywnego współżycia zrzeszonych jed- 
nostek, dobrowolne lub przymusowe, lecz 
zawSze w ramach objektywnego porządku 
prawnego. p a ń s t w o jest organizacją 
przymusową i powszechną, o celach ogól- 
nych, a stąd autorytet państwowy wystę- 
puje czynnie wobec jednostek i wobec 
innych organizacyj społecznych nietylko 
wówczas, gdy tego wymaga utrzymanie ich 
w granicach objektywnego porządku praw- 
nego, lecz wogóle zawsze wtedy, gdy tego 
wymaga zachowanie i rozwój organizacji 
państwowej. 
Gdy autorytet państwowy podejmuje 
a k t, g war a n t u j ą c y z a c h o w a n i e 
o r g a n i z a c j i, to ten akt jest podciągnię- 
ciem szczególnego wypadku pod ogólną 
regułę prawną. Akty tego rodzaju stano- 
wią zasadę wymiaru prawa w najszerszem 
tego słowa znaczeniu, to znaczy zasadę tak 
właściwego wymiaru sprawiedliwości przez 
sądy, jak i t. zw. orzecznictwa administra- 
cyjnego. 
Gdy natomiast autorytet organizacji 
państwowej działa przez a k t, g war a 
- 
t u j ą c y c i ą g ł y r o z w Ó jor g a n 1- 
z a c j i, a więc przez akt, wypływający 
z obserwowania celu organizacji i warun- 
ków jej bytowania, to taki akt autorytetu 
j e S t z a w s z e t wór c z y m. Będzie to 
a I bo a k t u s t a w o d a w c z y, tworzą- 
cy nową ogólną regułę prawną albo będzie 
to akt twórczy, stwarzający regułę praw- 
ną, wprawdzie tylko dla pewnego szcze- 
gólnego wypadku, a I e n o w ą r e g u ł ę 
o b o w i ą z uj ą c ą, związaną jak najści- 
ślej z przedmiotowym porządkiem praw- 
nym (np. zarządzenia z powodu rozruchów), 
albo wreszcie będzie to akt, tworzący nowe 
stosunki faktyczne z równoczesnem usank- 
cjonowaniem ich w n o w y z i n d y w i- 
d u a I i z o w a n y s t a 11 p r a w n y w gra- 
nicach przedmiotowego porządku prawnego 
(np, wywłaszczające orzeczenie władzy). 
Ciągła bowiem ewolucja nie może czekać 
na regułę prawną. Jeżeli odpowiedniej 
reguły praw11ej niema, autorytet musi mi- 
mo to czuwaĆ nad spełnieniem swego zada- 
nia i działać ze względu na ciągłość roz- 
woju organizacji. Jest to działalność twór- 
cza w najszerszem znaczeniu, lecz nie dzia- 
łalność samowolna, autorytet bowiem ma 
jeszcze i drugie zadanie: zachowania orga- 
nizacji, a więc także utrzymania przedmio- 


".
		

/Magazyn_036_01_0021_0001.djvu

			ADMINISTRACJA 


13 


, 


towego porządku prawnego. Tern samem 
zaś w tym przedmiotowym porządku praw- 
nym jest ustalona podstawa i są zakreślone 
granice dla tej twórczej działalności auto- 
rytetu, a zarazem gwarancja utrzymania 
ciągłości rozwoju. 
Przyjęty przez nas akt autorytetu pań- 
stwowego ma zatem nie znaczenie formal- 
ne, lecz jest działalnością, której celem 
i treścią jest zachowanie i rozwój organi- 
zacji państwowej. Głównym jego elemen- 
tem jest a k t Y w n ość, c z y n n ość, 
f u n k c j a. Ta aktywność, czynność, 
funkcja, ma - jak widać - różne stopnie. 
Gdy chodzi o t. zw. wymiar prawa, akt 
ogranicza się do zastosowania istniejącej 
reguły prawnej; gdy chodzi o wcielenie no- 
wych zjawisk w objektywny porządek 
prawny, akt tworzy nową regułę prawną; 
gdy nowe zjawiska trzeba uzgodnić z za- 
chowaniem i ciągłym rozwojem organizacji 
państwowej, wówczas akt jest tworzeniem 
nie samej tylko reguły prawnej, lecz no- 
wych stosunków faktycznych i równocze- 
śnie nowego zindywidualizowanego stanu 
prawnego. 
Jeżeli istotę aktu autorytetowego roz- 
ważać będziemy z punktu widzenia orga- 
nizacji samego autorytetu, to stwierdzić 
wypadnie, co następuje: Akt pierwszego 
rodzaju, stanowiący istotę wymiaru prawa, 
nie jest równoznaczny z wymiarem spra- 
wiedliwości przez sądy, gdyż wymiar pra- 
wa jest również przedmiotem orzecznictwa 
władz administracyjnych; nie jest on też 
wyłącznym rodzajem aktów, wykonywa- 
nych przez są.dy, żeby wspomnieć akty są- 
dów przy prowadzeniu ksiąg publicznych, 
w sprawach opiekuńczych i t. p. Natomiast 
istotę administracji stanowi akt, t w o- 
r z ą c y n o w e s t o s u n k i f a k t Y c z- 
ne i równocześnie n o w e zindywidualizo- 
wane s t a n y p r a w n e w celu uzgodnie- 
nia ciągłej ewolucji zjawisk społecznych 
z ideą samozachowania i ciągłego rozwoju 
.organizacyjno-kolektywnego ze stanowiska 
<>rganizacji państwowej. Tak pojęty akt 
administracyjny w ścisłem tego słowa zna- 
czeniu n i e w y p e ł n i a j e d n a k 
funkcji autorytetu państwo- 
we g o, przejawiającego się, jako władza 
administracyjna. Ta bowiem funkcja 
obejmuje n a d t o j e s z c z e w pewnej 
mierze t w o r z e n i e r e g u ł p r a w- 
n y c h (ogólnych lub szczególnych), oraz 
.akty, będące wymiarem prawa, albo wyko- 


naniem innego aktu; jedne i drugie s t a- 
n o w i ą jednak tylko konieczne pomocni- 
cze u z u p e ł n i e n i e twórczych aktów 
administracyjnych w ścisłem znaczeniu; 
ułatwiają one lub umożliwiają te ostatnie, 
czyli właściwą administrację, a tern sa- 
mem mają znaczenie nietyle zasadnicze, 
ile - powiedzmy - oportunistyczne. 
Rozróżniamy zatem przy uwzględnieniu 
wewnętrznej organizacji autorytetu pań- 
stwowego akty administracyjne dwojakie- 
go rodzaju: I. Z a s a d n i c z y a k t a d- 
ministracyjny. Jest to akt twór- 
czy, stanowiący istotę administracji; two- 
rzy on nowe stosunki faktyczne i no- 
we zindywidualizowane konkretne stany 
prawne w granicach objektywnego po- 
rządku prawnego, w celu uzgodnienia po- 
szczególnych przejawów ewolucji zjawisk 
społecznych z istotą. i celem organizacji 
państwowej. Aktem zasadniczym p i e- 
c z y p u b I i c z n e j władza administra- 
cyjna tworzy bezpośrednio nowe stosunki 
faktyczne i równocześnie nowe zindywidu- 
alizowane stany prawne (np. budowa ko- 
lei), aktem zaś zasadniczym re gu I uj ą- 
c o-n a d z o r C z y m stwarza zindywidu- 
alizowany stan prawny, podczas gdy stan 
faktyczny jest następstwem faktów przyrod- 
niczych (np. wpis urodzeń i zgonów do me- 
tryk stanu cywilnego), albo wypływem dzia- 
łalności jednostek lub organizayj. 2. P o- 
m o c n i c z o-u Z U P e ł n i a j ą c y a k t a d- 
m i n i s t r a c y j n y. Może on być, albo ak- 
tem o charakterze wymiaru prawa (t. zw. 
orzecznictwo administracyjne), albo aktem, 
wcielającym zjawiska w ogólną regułę praw- 
ną (rozporządzenia) lub w szczegółową nor- 
mę (nakazy i zakazy), albo wreszcie aktem 
wykonawczym w stosunku do innego aktu 
administracyjnego (w administracyjnem po- 
stępowaniu przymusowem, w t. zw. egze- 
kucji administracyjnej). Ciągła ewolucja 
społeczna wymaga często szybkiego i bez- 
pośredniego działania autorytetu państwo- 
wego i to działania nietylko twórczego, 
ale i skutecznego, stąd zaś wypływa 
uzasadnienie wyposażenia autorytetu, prze- 
jawiającego się jako władza admini- 
stracyjna, w zdolność wykonywania w ozna- 
czonych granicach także wymiaru prawa, 
tworzenia reguł prawnych i zapewnienia 
skuteczności własnym aktom administracyj- 
nym. 
Zasadniczo rzecz biorąc, to nie wewnętrz- 
na organizacja autorytetu, a więc podział
		

/Magazyn_036_01_0022_0001.djvu

			14 


. 


ADMINISTRACJA 


na pewne organy, zwane władzami sądo- 
wemi, administracyjnemi i t. p., rozstrzyga 
o charakterze przedsiębranego aktu autory- 
tetowego. Jednakowoż w systemie pozy- 
tywnych norm prawnych ta zasada nie mo- 
że być przeprowadzona z całą bezwzględną. 
konsekwencją, ponieważ są to reguły celo- 
we. Skutkiem tego względy czysto utyli- 
tarne sprawiają, że np. ustawa, należąca do 
dziedziny prawa administracyjnego, prze- 
kazuje pewne aktyautorytetowe, związane 
z prawnem uregulowaniem pewnych zja- 
wisk społecznych, sądom i naodwrÓt, Stąd 
też nie można zupełnie pomijać kompeten- 
cji poszczególnych kategoryj organów auto- 
rytetu państwowego do podejmowania 
pewnych aktówautorytetowych według 
unormowania tej właściwości przez pozy- 
tywne normy prawne. Jeżeli zaś istotę 
administracji widzimy w twórczym akcie 
autorytetu państwowego, to musimy 
uzwględnić także kompetencję organów 
autorytetu państwowego do podjęcia tego 
rodzaju aktu w takim zakresie, w jakim ją 
normuje prawo administracyjne, jako ta- 
kie. Te zaś normy prawno-administracyj- 
ne przyjmują, jako zasadę, kompetencję 
t. zw. władz administracyjnych do przed- 
siębrania zasadniczych aktów administra- 
cyjnych. Dochodzimy stąd do wniosku, 
że możemy przyjąć d war ó ż n e p o j ę- 
c i a a d m i n i s t r a c j i i a k t u a d m i- 
n i s tr a c y j n e g o. Jedno pojęcie s z e r- 
s z e, nie uwzględniające wytworzonej histo- 
rycznie wewnętrznej organizacji autorytetu 
państwowego, tudzież drugie c i a ś n i e j- 
II Z e, liczące się z faktycznym podziałem 
autorytetu państwowego na pewne kategorje 
organów i pokrywające się z zakresem kom- 
petencji władz administracyjnych według 
norm prawno-administracyjnych. Wybór 
jednego lub drugiego zależy od jego uży- 
teczności i produktywności przy osiąganiu 
celów naukowych. Pierwsze będzie uży- 
teczniejsze np. dla nauki ogólnej o prawie; 
drugie natomiast będzie produktywniejsze 
dla konstrukcyjnego ujęcia prawa admini- 
stracyjnego. 


III. Podział aktów administracyjnych. 
1. Akty pozytywne i negatywne. W nauce 
jest znany podział aktów administracyj- 
nych na p o z Y t Y w n e i n e g a t y w n e, 
rozumiejąc pod ostatniemi akty o treści od- 


mownej wobec żądania strony. P o z y- 
t Y w n e zaś rozpadają się na d e k I a r a- 
t y w n e i k o n s t y t u t Y w n e, zależnie 
od tego, czy władza tylko stwierdza pewien 
stan konkretny, czy przeciwnie, na podsta- 
wie aktu administracyjnego stan prawny 
powstaje, ulega zmianie lub gaśnie. Te 
ostatnie, t. j. akty konstytutywne, mają być 
zależnie od swej treści nakazami lub zaka- 
zami (zarządzeniami), pozwoleniami, kon- 
cesjami lub konsensami i t. d. 
2. Akty jednostronne i dwustronne. Poza 
tern dzieli się akty administracyjne na 
jednostronne i dwustronne; do 
powstania pierwszych wystarcza sam tylko 
objaw woli ze strony władzy administra- 
cyjnej; drugie zaś łączą się z zagadnie- 
niem t. zw. kontraktów (umów) admini- 
stracyjnych. Niezawsze bowiem i niewszę- 
dzie występuje władza administracyjna 
w charakterze autorytetowym. Musi więc 
zawierać umowy, np. o najem lokali na po- 
mieszczenie biur, o dostawę żywności dla 
zakładów karnych, o dostawę węgli dla 
biur i t. d. W tym przypadku chodzi 
o dwustronne umowy majątkowej treści. 
Państwo zatem, jako fiscus, zawiera je we- 
uług przepisów prawa cywilnego. W pew- 
nych jednak przypadkach "ius dispositivum" 
może być ograniczone i treść umowyadmi- 
nistracyjnej zgóry ustalona; ma to miej- 
sce zazwyczaj w sprawach o ważniejszeID 
znaczeniu gospodarczem, np. przy zaciąga- 
niu pożyczki państwowej, przy umowach 
z bankami co do emisji banknotów, wresz- 
cie przy przedsiębiorstwach państwowych, 
jak poczta lub kolej. W tym ostatnim 
wypadku treść przyszłych umów, zwłaszcza 
co do opłat, jest zgóry ustalona aktem 
administracyjnym (np. rozporządzeniem. 
zawierają.cem taryfę pocztową) i każdy, kto 
z takiego przedsiębiorstwa korzysta, zawie- 
ra tern samem umowę administracyjną i za- 
razem zgadza się na ową ustaloną już treść 
kontraktu. Podobny charakter ma umowa 
administracyjna, będąca podstawą a względ- 
nie treścią każdej nominacji na urząd pu- 
bliczny. Aby jednak umowa administra- 
cyjna zobowiązywała państwo, wymaga się. 
aby zawierający ją urzędnik był do tego 
upoważniony, t. zn. by miał sobie nadany 
urząd w ważny sposób i aby zawarcie umo- 
wy należało na podstawie organizacyjnych 
przepisów do zakresu działania tego właśnie 
urzędu. Jak widać, przy t. zw. Kontraktach
		

/Magazyn_036_01_0023_0001.djvu

			ADMINISTRACJA 


15 


administracyjnych pewne kwest je prawne 
i to zasadniczej natury bywają rozstrzy- 
gane według prawa administracyjnego. 
IV. Dodatkowe klauzule do aktu admini- 
stracyjnego. 
Do aktu administracyjnego mogą być 
dołączone d o d a t k o w e p o s t a n o w i e- 
n i a (k I a u z u I e), mianowicie: czaso- 
kres (termin), warunek, zlecenie lub za- 
strzeżenie cofnięcia. I. T e r m i n ogra- 
nicza czasowo skuteczność aktu administra- 
cyjnego, choć poza tern jest ona pewna i nie- 
wątpliwa. Może to być, albo "dies a quo", 
albo "dies ad quem". Np. polecenie przepro- 
wadzenia higjenicznego oczyszczenia bu- 
dynku w oznaczonym terminie, albo konce- 
sja, ograniczona czasowo. 2. War u n e k. 
Dodanie go czyni skuteczność aktu admini- 
stracyjnego zawisłą od przyszłego zdarze- 
nia niepewnego. Może to być albo waru- 
nek zawieszający - "conditio sl1spensiva", 
albo warunek rozwiązujący - "conditio 
resolutiva". 3. Z I e c e n i e. Jest to szcze- 
gólny obowiązek, nałożony na osobę fizycz- 
ną lub prawną, do której akt adm. jest 
skierowany. Zlecenie tern się różni od ter- 
minu i warunku, że nie czyni skuteczności 
aktu adm. niepewną, ani nie ogranicza jej 
czasowo. W akcie uwarunkowanym jest 
tylko jeden akt adm., natomiast przy zle- 
ceniu mamy do czynienia właściwie z dwo- 
ma aktami: głównym i ubocznym. Skut- 
kiem tego niespełnienie zlecenia nie musi 
jeszcze zawsze pociągać za sobą nieważno- 
ści głównego aktu adm. 4. Wreszcie wła- 
dza adm. może sobie zastrzec c o f n i ę c i e 
aktu adm. w pewnych okolicznościach. 
Zwykle ma to miejsce ze względu na inte- 
res Publiczny. 
V. Powstanie, zgaśnięcie I przeistoczenie 
aktu administracyjnego. 
Akt administracyjny powstaje z chwilą 
zewnętrznego objawienia woli autoryteto- 
wej przez powołany organ autorytetowy, 
p r o b I e m P o w s t a n i a a k t u admi- 
nistracyjnego zaczyna nastręczać trudności 
dopiero z chwilą, gdy obok konkretnego 
działania władzy administracyjnej wystę- 
puje czynne działanie ze strony jednostki 
lub grupy jednostek, należących do ogółu 
administrowanych. Wtedy o b o k w o I i 
a u t o r y t e t u p a ń s t wo w e g o w y_ 
s t ę P u je. w o I a i n d y w i d u a I n a. 


Skoro jednak akt administracyjny jest 
konkretnem działaniem władzy administra- 
cyjnej, przeto nasuwa się pytanie: W ja- 
kim wobec tego stosunku do aktu admini- 
stracyjnego pozostaje ta wola indywidual- 
na? Z e w n ę t r z n y o b j a w w o I i 
j e d n o s t k i, objawiający się np. w poda- 
niu o koncesję, j e s t a k t e ITI c z y n- 
n y m, lecz ze względu na powstanie 
samego aktu administracyjnego ta aktyw- 
ność jest tylko f o r m a I n ą, bo przed- 
stawia się jakgdyby ofiarowanie swej goto- 
wości do określonych objektywnemi nor- 
mami funkcyj, jeżeli władza uzna za wska- 
zane, ze względu na zachowanie i rozwój 
organizacji społecznej, zindywidualizować 
konkretne zjawiska, unormowane objektyw- 
nym porządkiem prawnym. Podobne zna- 
czenie, jak prośba o koncesję, mają dla 
powstania aktu administracyjnego także 
fakty przyrodnicze (urodzenia, zgony, za- 
chorowania) i zjawiska elementarne (po- 
wodzie, pożary). Przy koncesji wola jed- 
nostki, luh grupy jednostek staje sif for- 
malnym impulsem dla ewentualnego aktu 
administracyjnego, będącego wypływem 
woli autorytetu w ramach przedmiotowego 
porządku prawnego: powyższe zaś fakty 
i zjawiska w y w o ł u j ą wprawdzie 
w pewnych określonych wypadkach a k t 
a d m i n i s t r a c y j n y, jednak n i e t w 0- 
r z ą g o same przez siebie, lecz p o w 0- 
dują jego stworzenie z woli 
a u t o r y t e t u w miarę tego, jak objek- 
tywne normy prawne określają, że poszcze- 
gólne konkretne zjawiska z danej katego- 
rji zjawisk w miarę powstawania mają być 
przez władzę zindywidualizowane kon- 
kretnym aktem administracyjnym. 
Z g a s n ą ć może akt administracyjny 
najpierw tak samo, jak powstać, t. j. 
z w o I i a u t o r y t e t u, dla której objek- 
tywny porządek prawny zakreśla w tym 
względzie nieprzekraczalne granice. 
W tych przypadkach, w których przy 
powstaniu aktu administracyjnego współ- 
działa formalnie wola jednostki lub grup 
jednostek, może ona spowodować zgaśnię- 
cie aktu administracyjnego. Wkońcl1 
p r z y C z y n ą zgaśnięcia aktu administra- 
cyjnego mogą być f a k t Y P r z Y r o d n i- 
c z e, a mianowicie wówczas, gdy wskutek 
powstania takiego faktu zindywidualizo- 
wanie objektywno-prawnych warunków 
przejawiania się konkretnych zjawisk spo--
		

/Magazyn_036_01_0024_0001.djvu

			16 


ADMINISTRACJA 


łecznych przestaje wogóle istnieć faktycz- 
nie. P r z e i s t o c z e n i e aktu admini- 
stracyjnego może nastąpić albo skutkiem 
zmiany objektywnej normy 
p r a w n e j, na podstawie której akt admi- 
nistracyjny zindywidualizował konkretne 
zjawisko społeczne, albo skutkiem pó!niej- 
szej "novae causae" . Przedmiotu aktu admi- 
nistracyjnego przeistoczenie nie może doty- 
czyć, gdyż akt administracyjny, jako akt, 
indywidualizujący konkretne zjawiska spo- 
łeczne w granicach objektywnego porządku 
prawnego, może dotyczyć tylko danego 
konkretnego zjawiska społecznego. Ze 
zmianą przedmiotu aktu administracyjnego 
można mówić chyba a zgaśnięciu jednego 
aktu, a o stworzeniu innego całkiem odręb- 
nego, nigdy zaś o przeistoczeniu istnieją- 
cego aktu administracyjnego. 
VI. Prawomocność aktów adminIstracyj- 
nych. 


Prawomocność aktu administracyjnego 
("res iudicata") stanowi odrębne zagadnie- 
nie w nauce prawa administracyjnego. Zilu- 
strujemy je przykładowo na przepisach 
polskiego postępowania administracyjnego 
(Rozp. Prez. Rzp. z 22. III. 1928, Dz. U. 
34 1 , Nr. 3 6 ). Według nich decyzje, z któ- 
rych strony lub inne osoby nie nabyły 
praw, mogą być każdej chwili uchylane lub 
zmieniane z urzędu przez właściwą władzę 
(art. 99), w razie zaś nabycia praw - tyl- 
ko za zgodą odnośnych stron lub osób, o ile 
temu nie sprzeciwiają się ustawy (art. 
100). Władza nadzorcza może uchylić 
z urzędu decyzję, wydaną bez podstawy 
prawnej, lub wywołującą. w razie wykona- 
nia przestępstwo sądowo-karalne, lub nie- 
wykonalną, albo zawierającą. wadę, która 
z mocy przepisu prawnego powoduje nie- 
ważność, wreszcie przed upływem 3 lat od 
uprawomocnienia się także decyzję, wyda- 
ną przez niewłaściwą władzę (art. 101). 
Według zaś art. 102 może właściwa wła- 
dza naczelna z urzędu uchylić lub zmienić 
w koniecznym zakresie każdą decyzję pra- 
womocną o ile: a) niepodobna w inny 
sposób usunąć stanu, zagrażającego życiu 
lub zdrowiu ludzkiemu, albo b) odwrócić 
ciężkich szkód dla gospodarstwa społecz- 
nego, jednak strony, dotknięte przez to 
w swych prawach, mogą. żądać od Skarbu 
Państwa odszkodowania na drodze sądo- 
wej. 


Literatura: R. AUbe..C, L. conlr"'. iuridiclionn.1 d. I'ad- 
mini8lralion. Parli" 1926. - .1. AppleCo..: Traile eUmen- 
laire du conleolieuz admini8lralif. Parli" 19117.- A"eoe: 
Confer.nc.e ,ur I' adminia/ralio.. ., I. droil adminir/ralif. 
Parli" 1869 i 1870. _ Be....aC."..: H.chlarprechung "nd 
malerielle H.chl,lera(l. Wied.ń 1886._Be..Clallemll:Traill 
tUm.nlair. du droil adminielrali(. 19116. - Preci, d. droit 
admini.'ra,if. 1910. - E..ai d'un. IMorie d.. droi" ellb- 
ieclif. de, adminialre, don, I. droil adminir/ralif (ranfai,. 
Parli" 1899. _ T. B'go: Prawo admini.'raclline. c.e lł 
og61na (,lerllPI tiJlI'dad6w). Lw6w 1982.- Bo..." L'al/o 
ammini,'ralivo compleeeo. TurlIn 1908.- T. B..............: 
Okonlralelach admini"raclljnllcla (..C.a.opirmo prawnic... 
i .leonomic..n." 1901). _ B..o..d': L'al/o comple..o n.1 
diril/o publico. Turll" 1898. - M. Le Co"..Co'.: Tlałori. 
d.. acIe. d. goulllrn.m.nl. 1899. - Da....: Di. Au,le"un" 
der Reclal."..chiJ(le.- L. D"g"'ł: Troili d. droil con.,illl- 
lionnel. Parli" 19JJ. - L. D..g"'ł: L'acl. admini8lrali( 
ell'acuiuridiclionnel. ..R.vue dl' droil public el d.la eci.nce 
pOlilique" XXIII. - Fab...., Der acl.. dl' "oullern.- 
m.nl. - F. X. lO. F.......".' Un.uliJari"leail d.. H.ch,,- 
we"... Wied.ń 1912. - Z drooi admini'lraclljnaj na dro"e 
prawa (..K,ie"a leu uc.c.reniu Bol..lawo Vlanolll,lei."o"), 
Krak6w 19JJ. _ Ba....'o,,: Preci. de droil admini- 
'lrali(. Parli" 19117. _ H.........U: Grundl.hr... d.. V.r- 
lDalłun",rechl... _ T. BUo..olD'e..: Z..ada elDobodn."o 
oc.nienia. Lw6w 1917. _ BoeC..e' .1...1: Nauka o 'pralI- 
nich akIIch. Praga 1907. _ '.011: WilleneerkIDr..n" im 
Thalbe8land. d.r R.chl,,,erchD('e. 1899. - W,. L. .10- 
"'0.....1: Nauka prawa admini,'racl/in."o. War."allla 
19U. _ .1,,,..: L'acl. juridiclionn.' el la cla,eificalion 
d.. rlcour, conlenliluz. 1909.- Go.Co.. .11"..: Lu princi- 
per de droil admini8lrali(. Parli" 1926. - G. .I..'U..e": 
S,,"lm d.r .ubjecliven /Jf(.nlliclaen Hlclal. Frllburg" B. 
18911.- WalC.... .leIU......: Der (.hl.rhafl' Slaalralel IInd 
..in. Wirkun"'n. TlIbinga 1908. - B..... K,,'.e..: 
Hauplprobllme der Slaaler.chlrlehr.. 19JJ.- Ko..mo....: 
SIIa/em d.r reclalo,.chiJ(llich.n Slaal.alele. B.rlin 191U.- 
K. W. K..mo.....e.... Akl Admini,'rac";n,,. Kra"6.. 
lUlI. _ K....C"..: D.r G..amlakl, .in n.u.r H.chl,b,- 
grif( (,,F.a/oab.n d.r Leip.iuer Juri,'.nfaleuI141 fur O. M.'- 
ler"). _ Lol"",,"..e: Cour, d. droil pllblic ., admini- 
"ra,if, mir en rapporlollec la con"i'u,ion II la, loił nOIl- 
".11... Parli" 1860. - .1. B. L...g..od, Sqdownicllllo 
adminielraclljne (dodal.k do .. Proid"" "onr/lllucji" 
W. L. JalDor.kiego). Krak"lD 1928. - .1. S. Lo..g..olI: 
H.. indicala w prawie admini'lraellin.",. Krak6w 19J1.- 
R. La..., Da. (rei. Er"'....n "nd e.in. Gr.n..... Lipe" 
i Wi.deń 1910. _ L..eo"..Co'.: Der acl" du gouII.r- 
nem.nl. _ OUo Ma"e.., D,,,',ch,, Verwalłun"rreclal. 
Monae"ju", i Lip'" J924. - A. M....,... Allg.....i.... 
Vlrwallunu,rechl. Wi.d,ń i B.rlin 1927. - .Io..od.. 
Odo, Princip.. d. droil odminir/rali( dl' Japon (uu.- 
g6lni. ehapilr. J J J "Ael. admini"ra,ir' elr. ts7 i na,'.). 
Parli" 1928. _ Po......... Al/o ammini,'ralillo (..DiU" 'o 
ilaliano", vol. J V-o, parl. 2 a). Conlribulo 0110 I.oria d.Il0 
..ullild de"li al/i ammini8lrali"i. Modena 1900.- R.ggl: 
Val/o amminia/ralillo e la eua rlvocabilild. Cil/d di C.- 
elello 1904. - Ra.."U"C", Per la di,'insione d.gli alli 
d'i",pero . di g,,'ione. Mac.rala 1904. _ Re..o"lł: D.. 
acU' diecrelionnairer. PorlIt 1899. - Rog....: L'acl. ad- 
mini8lralif de la puie,anc. publique. - RoUa..d Lo....: 
Pred, de droil admini'lralif, ,'r. 49 na,'. Parli" 19811. - 
Bp'''9'''' Dil V.rwalluno,rechlwi..enecha(l. Lipek 1909.- 
BCe''': Gren"e" und BuilhuflQ'fI "wi,ehen Ju"ia IInd 
V.rwallung. 19112. _ F. T..........' Di. d.ulech.n Thlori.n 
der VerlDalluno,rechl,pf/e".. Berlin 1901. - F. Te......' 
Da, /J"erreichi,che Admini,lrolivtllrfahren. Wi.deń l'JlI.- 
L. T..oCobo., EUm.nl, d. droil public el admini- 
"ra,if. Parli" 191J. _ 1""0: N03ione degli al/i om- 
minidralilIi I loro cla..itica"ionl. TurlIn 11106.- 
W. S. Wa.hho'., Za,ada ,tDobodn'i oc.n" ",laIbIl 


ł
		

/Magazyn_036_01_0025_0001.djvu

			ADMINISTRACJA GOSPODARSTW WIEJSKICH 


17 


. . 


admini81raclljnQ w pa,blwie prawn.m (Bibijolaka Ga- 
lłalll Adm. i pol. p., 10m II). Wor'.1awa 1928.- 
F. Wod'ke: Du recour8 pour ezd8 de poulloir. Tubin- 
g.n 191B.- M. Z'mmermann: Wllwla'.1c.1.ni. - Slu- 
djum .1 d.1i.d.1inll prawa public.1nego. Lwdw 1988. 
Kazimierz Wiad. Kumaniecki. 


Administracja gospodarstw wiejskich. 


Słowo "administracja" pochodzi od ła- 
cińskiego "administrare" , co oznacza - pro- 
wadzić, sprawować, a więc prowadzić go- 
spodarstwo, sprawować rządy nad gospo- 
darstwem. Wyrazem bliskoznacznym ad- 
ministracji jest zarząd, ale zarząd ma szer- 
sze znaczenie. Zarząd może być osobisty, 
jeśli przedsiębiorca (właściciel, lub dzier- 
żawca) zajmuje się osobiście czynnościami 
zwiazanemi z zarządzaniem, lub też może 
się . przekształcić w zarząd płatny, gdy 
przedsiębiorca (właściciel, rzadko kiedy 
dzierżawca) powierza go innej osobie za 
pewnem wynagrodzeniem. W tym drugim 
\vypadku, t. zn. gdy zarząd jest płatny, na- 
zywamy go pospolicie administracją. Mówi- 
my: "majętność znajduje się w administra- 
cji", gdy przedsiębiorca nie zajmuje się oso- 
biście. A więc pod słowem "administracja" 
pojmujemy zawiadywanie cudzem mieniem. 
Ale, rozważając rzecz z innej strony, przy- 
pisujemy czasami administracji jedno- 
znaczne znaczenie z zarządem, a mianowi- 
cie, kiedy nam idzie o czynności, związane 
z zarządzaniem, a nie o formę. 
Przedmiotem administracji wszerokiem 
tego słowa znaczeniu jest nadawanie gospo- 
darstwu wewnętrznego i zewnętrznego kie- 
runku i prowadzenie wszelkich interesów, 
związanych z gospodarstwem i majętnością. 
W zakres takiej administracji wchodzą: 
czynności prawne (prowadzenie wszelkich 
spraw sądowych, stosunki z władzami pań- 
stwowemi), handlowe (sprzedaż, kupno, wy- 
miana), finansowe (zaciąganie pożyczek, 
wystawianie weksli, spłata długów), tech- 
niczne (troska o produkcję surowców i prze- 
rób), wreszcie czynności administracyj ne 
w ściślejszem tego słowa znaczeniu. 
Administrować w ściślejszem znaczeniu, 
to jest, jak mówi F a y o l - przewidywać, 
organizować, rozkazywać, koordynować 
i kontrolować. Przewidywać - t. j. badać 
przyszłość i ustalać stosownie do niej pro- 
gram działania, organizować - t. j. powo- 
ływać do życia podw6jny organizm przed- 


Encyklopedja nauk politycznych. 


siębiorstwa, złożony ze środków materjal- 
nych i pracowników, rozkazywać - t. j. 
spowodować działalność pracowników, ko- 
ordynować - t. j. przystosować wszystkie 
czynniki do ogólnego wspólnego celu, wresz- 
cie kontrolowanie oznacza czuwanie nad tern, 
aby się wszystko odbywało zgodnie z usta- 
lonemi planami i wydanemi rozkazami. Pod- 
stawą administracji jest rachunkowość, 
która gromadzi materjał do przewidywania, 
daje metody uzgadniania czynności i służy 
do nieprzerwanej kontroli. 
Osoba, ustanowiona przez przedsię
iorcę 
do dopełniania czynności administracYJnych, 
zwie się administratorem. Rozróżniamy 
różne zakresy działań administratorów. Ad- 
ministrator-pełnomocnik zastępuje przedsię- 
biorcę we wszystkich czynnościach we- 
wnętrznych gospodarstwa i zewnętrznych, 
a więc działa w imieniu swego mocodawcy 
wobec pracowników, wszelkich interesan- 
tów, sądów i władz państwowych. Oczywi- 
ście, zakres jego praw może być ograniczo- 
ny w sprawach dotyczących sprzedaży nie- 
ruchomości, obciążania hipotek i t. d. Jeśli 
przedsiębiorca zachowuje sobie kierunek ze- 
wnętrzny (finanse, wystąpienia prawne, do- 
tyczące ogólnego stanu majętności, sprze- 
daż czy kupno składników nieruchornych), 
a administrator sprawuje tylko wewnętrzną 
administrację, schodzi on do roli admini- 
stra tora -rządcy. 
Do obowiązków administratora-rządcy 
należy: przyjmowanie i wydalanie pracow- 
ników, wyznaczanie wysokości i sposo- 
bu ich wynagrodzenia, czuwanie nad ich 
materjalnym i moralnym stanem, kierowa- 
nie produkcją, a więc nieustanne śledzenie 
za postępem nauki i udoskonaleniami tech- 
nicznemi, badanie ruchu handlowego ce- 
lem jak najlepszego kupna czy sprzedaży, 
prowadzenie rachunkowości i wykorzysty- 
wanie jej zasobów dla celów planowania 
i organizacji, planowanie i wprowadzanie 
w życie zmian, dotyczących wewnętrznego 
ustroju gospodarstwa, obmyślanie planu ro- 
bót i wydawanie rozporządzeń zgodnie z za- 
sadami racjonalizacji pracy, czuwanie, aże- 
by każda czynność gospodarcza była wyko- 
nana we właściwym, zgóry oznaczonym cza- 
sie, występowanie w sądach w obronie mie- 
nia swego mocodawcy, załatwianie spraw 
podatkowych - a wreszcie zawsze i wszę- 
dzie dawanie sobą przykładu, jak należy 
spełniać podjęte obowiązki, 


2
		

/Magazyn_036_01_0026_0001.djvu

			18 ADMINISTR. GOSPODARSTW WIEJSKIcH-ADMIN. ROLNICZA PAri1STW. 


Odrębną formą administracji jest t. zw. 
administracja poręczająca. Polega ona na 
tern, że administrator poręcza przedsiębior- 
cy (zwykle właścicielowi) pewien stały do- 
chód z gospodarstwa, którem zawiaduje, 
resztę zaś osiągniętych dochodów bierze 
dla siebie, lub też dzieli się tą resztą w ja- 
kimś oznaczonym stosunku. Kapitał nieru- 
chomy (ziemia z budowlami i plantacjami 
długotrwałemi) i kapitał stały (inwentarze 
martwe i żywe) pozostają własnością przed- 
siębiorcy. Kapitałem obiegowym zawiaduje 
administrator poręczający według swego 
uznania, zobowiązując się jednak do pozo- 
stawienia inwentarza polowego w stanie 
zgóry omówionym. 
Zarząd osobisty jest naturalną formą 
i najbardziej pożądaną w interesie majątku 
narodowego. Zarząd osobisty bowiem za- 
bezpiecza w wyższym stopniu ciągłość pla- 
nów i dbałość (z wyjątkiem dzierżaw) 
o składowe części gospodarstwa. Admini- 
stracja jest niezbędna tam, gdzie majętność 
należy do nieletnich, lub upośledzonych na 
umyśle, w majętnościach, będących w posia- 
daniu osób prawnych, jak instytucje dobro- 
czynne, związki komunalne, także w tych 
wypadkach, w których przedsiębiorca nie 
posiada odpowiednich kwalifikacyj do za- 
rządzania osobiście, lub jest zajęty czem in- 
nem, nie mieszka w swej posiadłości, a tak- 
że w dużych majętnościach. 
Administracja poręczająca jest rzadko 
spotykaną formą zarządzania. Może być od- 
powiednia, gdy przedsiębiorca chce mieć za- 
pewniony stały dochód roczny, a wyrzeka 
się możliwych wyższych zysków. Admini- 
strator poręczający ma z natury umowy 
większą swobodę działania w porównaniu 
z administratorem o stałem wynagrodzeniu, 
może przeto w większym stopniu rozwijać 
swe zdolności fachowe. To też najpowszech- 
niej inicjatywa tej formy administrowania 
wychodzi od administratorów. 
Literatura: Kaf'O' Filipo....u:: Zar:qd go'p0d6rc'l/. War,IOwa 
1887. - T. to. d. Goił"" OrganillUja gorpodarlll/KJ tDiej,kiego. 
Pr:uklad z niemieckiego. 1895. - Mieha' OCl	
			

/Magazyn_036_01_0027_0001.djvu

			ADMINISTR. ROLNICZA PAŃSTWOWA - ADOR GUSTAW 


19 


. 


terynarji, prowadzony przez swego naczel- 
nika, a oprócz tego istnieją inspektoraty i re- 
feraty poświęcone oorębnym grupom admi- 
nistracji rolniczej. Przy starostwie powia- 
towem mamy specjalnych urzędników, za- 
trudnionych przy tych samych działach pra- 
cy, komisarza ziemskiego, komisarza ochro- 
ny lasów, powiatowego lekarza weterynarji. 
Są wreszcie referenci rolni wydziałów po- 
wiatowych. 
"Ustrój dawniejszych Urzędów Ziemskich 
polskich wwrowany był na dawniejszych 
pruskich Komisjach Generalnych. Te ostat- 
nie składały się z ciała kolegjalnego jako 
organu kierowniczego i orzekającego, biu- 
ra, oraz z tak zwanych komisyj specjalnych, 
a jak mybyśmy musieli powied'zieć - z ko- 
misarzy specjalnych. Komisja Generalna 
działała na terenie prowincji, komisarz zaś 
był jej ajentem na terenie powiatu. Pier- 
wotnie nasze Okręgowe Urzędy Ziemskie, 
jak pruskie Komisje Generalne, nie były 
zespolone z władzami administracji ogólnej 
i miały za teren działania całe województwo 
lub nawet parę województw, albo też ob- 
szar niepokrywający się z granicami woje- 
wództw. Okręgowy Urząd Ziemski był or- 
ganem kierowniczym i decydującym. Na te- 
renie działał on przy pomocy Powiatowego 
Urzędu Ziemskiego. Gdzie było wiele prac, 
każdy powiat miał istotnie swój powiato- 
wy urząd, gdzie zaś nie zachodziła potrze- 
ba tak gęstej sieci, jeden urzą.d obsługiwał 
dwa lub kilka powiatów, a nawet bywały 
powiatowe urzędy ziemskie po jednym na 
całe województwo. Powiatowy Urzą.d Ziem- 
ski - był to właściwie komisarz ziemski 
i jego biuro. Sam komisarz pierwotnie był 
tylko mandatarjuszem O. U. Z., stopniowo 
jednak nadano mu kompetencję pierwszej 
instancji. Gdy Powiatowy Urzą.d Ziemski 
był pierwszą instancją, drugą był albo 
O. U. Z., albo Okręgowa Komisja Ziemska. 
Dawniej często pierwszą instancją był albo 
O. U. Z., albo O. K. Z. Na czele Okręgo- 
wego Urzędu stał prezes, a po zespoleniu 
ich z urzędami wojewódzkiemi, zwierzch- 
nikiem stał się wojewoda. On też został 
przewodniczącym komisji ziemskiej, która 
otrzymała nazwę Wojewódzkiej Komisji 
Ziemskiej. Jest ona obecnie instancją dru- 
gą, podczas gdy instancją pierwszą jest 
zwykle starosta powiatowy. Odnośne usta- 
wy mówią, w jakich wypadkach instancją 
drugą jest wojewoda, w jakich Wojewódz- 
ka Komisja Ziemska. Gdy dawniej Okręg'J- 


ł 


wa Komisja Ziemska była instancją pierw- 
szą, drugą dla jej orzeczeń instancją była 
Główna Komisja Ziemska przy Minister- 
stwie Reform Rolnych. Do dzisiaj Komisja 
ta nie mogła być zlikwidowana, ponieważ 
wykańcza ona dawniejsze sprawy oraz po- 
wierza się jej coraz to nowe funkcje. Skład 
Wojewódzkiej Komisji Ziemskiej jest na- 
stępujący: wojewoda, względnie urzędnik 
administracji rolnictwa i reform rolnych 
jako przewodniczący, a poza tern sędzia 
Sądu Okręgowego, urzędnik Urzędu Wo- 
jewódzkiego, oraz dwaj członkowie, powo- 
łani z pośród kandydatów przedstawionych 
przez Izbę Rolniczą. 
Urzędy ziemskie muszą posiadać nietylko 
personel administracyjny, lecz także i tech- 
niczny, zadaniem ich jest bowiem także 
prowadzenie prac technicznych, jak parce- 
lacja, komasacja i inne. Mają więc one 
swoich inżynierów, mierniczych i t. p. Po- 
sługują się także one mierniczymi przysię- 
głymi, angażowanymi do wykonania pew. 
nych prac. Przy scalaniu gruntów mierni- 
czy przysięgły otrzymuje pewne atrybucje 
administracyjne, zastępując w pewnym 
stopniu komisarza ziemskiego. 
Chronologja poszczególnych etapów roz- 
woju organizacji naszych urzędów ziem- 
skich wynika z cytowanych niżej tytułów 
i dat ustaw. 


Literatura: B. OU.........." Prac. ur.:ęddw .:iem.kich. 
1910. - Z. Lud............: Poliłllka Agranla, wl/dan;" 
IV. Po.:nań 19U. - Te,,'e, Podrfunik Polill/ki 
Agrarnej. War,.:awa 1932. - S.:ereo w.:mianek w "Rol- 
niclwie" (1930 sierpień, 1933 grud.:ień, 1934 pal- 
d.:iernik i in.). - U,'awa.: dn. II lipca 1920 r. 
o organi.:arJi Uraęddw Ziemskich (nic obollJiq.:tJje). - 
Uslawa a dn. 6 lipca' 1923 r. o u,'anowieniu ur.:ędu 
Min. Reform RolnI/ch (nie obowiq.:tJje). - USlawa 
a dn. Jl 'ierpnia 1923 r. o .:akreri. daia'ania Min. 
Reform RolnI/ch i organi.:acji ur.:ęddw i kom
l/j Dem- 
.kich (ni. obowiq.:tJje). - Roapon. Pru. a dn. 21 maja 
1932 r. o u.'anowieniu ur.:ędu Min. Roln. i Ref. R. - 
U,'awa .: dnia 17 lulego 1932 r. w .prawie .:mian w usta- 
wie o aakrerie d.:ia'ania Min. Ref. Roln, i oroani.:acji 
ur':fddw i kom
l/j .:iem,kich. - Roapor.:. Pru. a dn. 
27 pald&iernika 1933 r. o .:erpoleniu uraęddw .:iem.kich 
a w'ad.:ami adminislracji ogdlnej i organi.:acji komul/i 
aiem.kich. - Ro.:por.:. Radl/ Min. a dn. 19 grudnia 
1933 r. w Bprawie cia' kolCl/ia'nl/ch wBpd'd.:ialajqcllch 
w wykonaniu .:adań admini,'racji reform rolnI/ch. 
Zdzislaw Ludkiewicz. 


Ador Gustaw. 


Pochodził ze starej rodziny wodejsko- 
genewskiej, ur. się i um. w Genewie (1845 
-19 28 ). Studjował prawo w miejscowej 


2*
		

/Magazyn_036_01_0028_0001.djvu

			20 


ADOR GUSTAW - AFGANISTAN 


akademji, kształcąc się na adwokata. Ale 
rychło pociągnęła go polityka: w r. 1874 
wszedł bowiem do Wielkiej Rady rodzin- 
nego swojego miasta, w której zasiadal 
z przerwami do r. 1915. W r. 1879 objął 
departament sprawiedliwości i policji; od r. 
1885 kierował przez lat dwanaście departa- 
mentem finansów. Niebawem wszedł też do 
parlamentu szwajcarskiego, którego izbie 
niższej przewodniczył w r. 1902; przewod- 
niczył też kilkakrotnie rządowi genewskIe- 
mu. W 1900 był komisarzem Szwajcarji na 
wystawie paryskiej. Przeszedł wszakże do 
historji przedewszystkiem jako prezydent 
komitetu międzynarodowego "Czerwonego 
Krzyża", w łonie którego stworzył (w dn, 
15. VIII. 1914) agencję jeńców wojennych, 
poszukującą zaginionych i ułatwiającą sto- 
sunki jeńców z ich rodzinami. Dzięki tym 
zasługom powołano go na stanowisko człon- 
ka Rady Związkowej (26. VI. 1917), w któ- 
rej objął kierownictwo tak ważnego 
i eksponowanego w czasie wielkiej wojny 
departamentu politycznego. Pófniej objął 
A. departament spraw wewnętrznych; 
wkońcu zaś, I I. XII. 1918, obrany został 
przez Radę Związkową prezydentem Kon- 
federacji. 


K.M.M. 


Afganistan. 


I. Geograf ja i stosunki gospodarcze. 
I. Położenie i granice. 2. Obszar. 3. Klimat. 
4. Hydrografja. 5. Flora i fauna. 6. Ludność i re- 
ligja. 7. Osiedla. 8. Komunikacja. 9. Zycie go- 
spodarcze. 10. Bogactwa naturalne. II. Przemysł 
i handel. 12. Ustrój i podział administracyjny. 
II. H i s t o r ja. i s p r a w y p o Ii t Y c z n e. 


I. Geograf ja i stosunki gospodarcze. 
1. Położenie i granice. A. leży na pogra- 
niczu płd.-zach. rubieży Azji Centralnej 
oraz Iranu wsch., pomiędzy 28030' a 38020' 
szer. półn. i 61 0 a 75 0 dl. wsch. od Gr. Wła- 
ściwy obszar państwa afgańskiego kończy 
się od wschodu wprawdzie już na 720, 
ale stąd państwo to wysyła wąski pas dłu- 
gości mniej więcej 3 0 geograficznych, wci- 
śnięty pomiędzy posiadłości angielskie 
(Dardystan) od południa i posiadłości ro- 
syjskie (Pamiry) od północy. Granica ta 
wytknięta została w roku 1893 na podstawie 
porozumienia angielsko-rosyj sko-afgańskie- 
go. Celem pozostawienia przy A krainy 
Wachanu, leżącej pomiędzy Czytralem a Pa- 
mirami, było utworzenie terytorjum buforo- 


wego pomiędzy posiadłościami rosyjskiemi 
i angielskiemi. Dzięki temu porozumieniu 
państwo afgańskie graniczy na długości stu 
kilkunastu kilometrów bezpośrednio ze 
Wschodnim Turkiestanem Chińskim. A. le- 
ży na szerokości geograficznej Tripolitanji. 
Możnaby przypuszczać, iż jest on krajem 
o klimacie typu podzwrotnikowego. Tak jed- 
nak nie jest, większość A. pokryta jest bo- 
wiem potężnemi górami, które powodują 
znaczne anomalje termiczne ujemne. 
2. Obszar. Obszar tego państwa, obliczo- 
ny drogą pomiarów kartograficznych, wyno- 
si 624000 km', natomiast ang. "Statesman's 
Year-Book" podaje cyfrę 731 000 km 2 . Gra- 
niczy A. na zach. z Persją, na półn. z po- 
siadł. rosyjsk.: krajem zakaspijskim, Bu- 
charą i Pamirem. Na wsch. na krótkiej 
przestrzeni z Chinami, zaś na płd.-wsch. 
i na płd. z posiadł. angiel.: z Indjami i Be- 
ludżystanem. Ażeby sobie uprzytomnić trud- 
ności, jakie piętrzą się przed podróżnikiem 
przy przebyciu granicy afgańsko-chińskiej, 
trzeba zaznaczyć, iż droga ta prowadzi prze- 
łęczą Beik na wysokości 4900 m n. p. m. 
Jako państwo, A. jest terenem ścierania się 
interesów współzawodniczących potęg euro- 
pejskich: Wielkiej Brytanji i Z. S. R. R. 
Położenie geograficzne nadaje mu poważne 
znaczenie polityczno-strategiczne i czyni 
z niego państwo buforowe. Wśród krajów 
niepodległych A. stanowi wyjątek, jest on 
bowiem państwem śródlądowem, pozbawio- 
nem dostępu do morza. Takich państw 
istnieje na świecie tylko 9; stoją one z na- 
tury rzeczy w pewnej gospodarczej i poli- 
tycznej zależności od dobrej woli sąsiadów, 
przez których zicmie prowadzi droga do 
morza. 
Geograficzne położenie A. czyni z nie- 
go krainę wybitnie przejściową. Okolicz- 
ność ta zaznaczyła się już wyrafnie na- 
wet w starożytności. \V szyscy wielcy wo- 
dzowie, dążący do Indyj, jako to Aleksan- 
der Wielki (327 przed Chr.), Dżingis-Cha n 
Mongolski (około 1200), Timur (Tamerlan) 
Mongolski (ok. 1400), Babur, Wielki Mo- 
goł (w r. 1506) przekraczali różnemi dro- 
gami ziemie Afganistanu. podobnie też 
uczeni i podróżnicy starożytni tędy wędro- 
wali, dążąc na wschód. W śród nich wzmian- 
kować możemy podróżnika chińskiego 
H s ii a n t s a n g'a (629 do 645 po Chr.), 
oraz geografów arabskich: E d r i si' e g o 
(w XII w. po Chr.) oraz I b n-B a t u tę
		

/Magazyn_036_01_0029_0001.djvu

			AFGANISTAN 


21 


(w XIV w. po Chr.). W w. XII dążył tędy 
M a r c o P o I o do Chin, zaś na początku 
w. XVII podróżował po Afganistanie misjo- 
narz Benedykt G o e s. 
Cała północna część kraju jest oddzieloną 
od części południowej wzniosłym grzbietem 
górskim (Hindukusz: Tiricz Mir 7606 m), 
niezmiernie trudnym do przebycia. Ku za- 
chodowi pasma górskie stopniowo się obni- 
żają., tworząc na pograniczu Persji szero- 
kie wrota, zwane Herackiemi. Chociaż dno 
wrót Herackich leży na dosyć znacznej wy- 
sokości bezwzględnej 930 m, to jednak za- 
danie ich jest nader doniosłe. Kluczem tej 
dzielnicy jest miasto Herat nad rzeką. Heri- 
rud, a jej wartość strategiczną dla najefdf- 
cy potęguje jeszcze ta okoliczność, że oko- 
lica ta jest śpichrzem Afganistanu. Główny 
grzbiet Hindukuszu stanowi poważną 
i trudną. clo przebycia barjerę pomiędzy po- 
łudniem i północą, gdyż pomimo szer. geogr. 
(szerokość Algieru), na tak znacznych wy- 
sokościach wieczne śniegi i silne wiatry nie- 
tylko niezmiernie utrudniają komunikacj
, 
ale w większości wypadków ją uniemożli- 
wiają w ciągu miesięcy zimowych. 
3. Klimat. Opisanie klimatu Afganistanu 
jest zadaniem trudnem, gdyż rzadkie obser- 
wacje meteoroI. nie wystarczają, aby można 
było na ich podstawie wyprowadzić wnioski 
o klimacie kraju. Cały kraj podzielić może- 
my na 4 następujące typy dzielnic klima- 
tycznych: I) Klimat wysokogórski, powyżej 
2000 m. Jest to klimat kontynentalny, 
wprawdzie surowy, ale zdrowy. 2) Klimat 
wysokogórskich dolin, na wysokości od I 000 
do 2000 m. W tej dzielnicy klimatycznej 
lato jest znacznie cieplejsze, zima zaś ła- 
g'Odniejsza, aniżeli w dzielnicy wysokogór- 
skiej. 3) Klimat krain pagórkowatych i ste- 
powych, na wysokości od 500 do I 000 m. 
W tej dzielnicy klimatycznej charaktery- 
stycznem jest upalne lato, które trwa od 
6-7 a nawet do 8 miesięcy. W przeciw- 
stawieniu niema prawie wcale wiosny ani 
jesieni. Dzielnica ta obejmuje środkowy 
hieg rzeki Hilmend, całe dorzecze jej lewo- 
brzeżnych dopływów, a także górne biegi 
rzeki Farach-rud i Ho-rud. 4) Klimat ni- 
zin leżących na wysokości około 500 m. Jest 
to typ klimatu bardzo gorącego i niezdro- 
wego. W lecie panują nieznośne upały. Opa- 
dów atmosferycznych jest bardzo mało 
i naogół brak wody do picia. Wędrując 
przez Afganistan, musimy być przygotowani 


na to, że odbywamy pociróż przez niemal 
wszystkie strefy klimatyczne kuli ziemskiej. 
4. Rydrograrja. Kluczem systemu hydro- 
graficznego wnętrza A. jest łańcuch górski 
Koch-i-Baua. Z tego grzbietu spływają wo- 
dy na wszystkie strony, stanowiąc górne 
biegi najważniejszych rzek A. Zjawiskiem 
najbardziej charakterystycznem jest brak 
odpływu zewnętrznego. Największą rzeką, 
w której dorzeczu A. ma udział, jest po- 
graniczna rzeka Amu-Darja ("Rzeka ludz- 
kości", Oxus u klasyków, Dżajchun u Ara- 
bów, Potsu u Chińczyków). Dla A. Pendż- 
Amu-Darja jest tylko rzeką pograniczną. 
Począwszy od miasta Termes kursują po 
niej statki parowe. Górne dorzecze Pendż- 
Amu-Darji. przyjmuje cały szereg dopły- 
wów lewobrzeżnych, płynących z płn. sto- 
ków pasm górskich Hindukusz. Największą, 
ale nie naj dłuższą, wewnętrzną rzeką A. jest 
rzeka Heri-rud. Charakterystyczną cechą jej 
jest prawie zupełny brak dopływów. Dolina 
rzeki Heri-rud stanowi główną drogę komu- 
nikacyjną. dla karawan, wędrujących w cza- 
sie letnim z Kabulu do Heratu. Zlewisko 
płd. posiada charakter zupełnie odmienny, 
spowodowany głównie zmianą klimatu. 
Wstępując na równiny, rzeki te napotykają 
wielkie słone pustynie. Tutaj, ze względu na 
silne parowanie, tracą znaczną część swej 
wody, pod wpływem panujących tam upa- 
łów i wreszcie, bądf dosięgają częściowo je- 
zior Seistanu, bądf też giną w pustyni sło- 
nej. Główną rzeką tego zlewiska jest rzeka 
Hilmend, mająca przeszło I 000 km dłu- 
gości. Największym jej dopływem jest rze- 
ka Argendab. Głównem środowiskiem miej- 
skiem dorzecza Argendabu jest miasto Kan- 
dahar, leżące na wysokości I 053 m. Zlewi- 
sko rzeki Hilmend jest względnie rozległem 
i obejmuje mniej więcej l/a ziem całego A. 
Poza rzeką Hilmend do zlewiska płd. zali- 
czyć musimy jeszcze kilka rzek wpadających 
do jeziora Seistanu. Do tych należą. prze- 
dewszystkiem Chasz-rud, Farach-rud i Ho- 
rud. Ta dzielnica jest bezodpływową i z bie- 
giem czasu pokryt
 została pustynią. słoną. 
Zlewisko wsch. obejmuje tylko nieznaczny 
obszar, pomimo tego, że granica wsch. A. 
jest najdłuższą ze wszystkich. Tłumaczy się 
to też ukształtowaniem terenu. Tylko jedna 
rzeka tego zlewiska sięga dalej wgłąb krainy 
Afganistanu, Rzeką tą. jest Kabul. 
A. jest biedny w jeziora i we wszelkiego 
rodzaju wody stojące. Jeziora znajdują się-
		

/Magazyn_036_01_0030_0001.djvu

			22 


AFGANISTAN 


tylko w dwóch okręgach, na wsch. w prow. stawić można bogaty stan zwierząt hodow- 
Ghasni oraz na płd.-zach. w Seistanie. lanych biednemu zwierzostanowi dzikiemu. 
W pierwszym okręgu znajdujemy dwa nieco Hodowla bydła, a w szczególności owiec, 
większe jeziora, są to jeziora Nawar oraz jest w wielu okręgach podstawą utrzymania 
Ab-i-Istadah (Stojąca Woda). W przeciw- ludności. Oprócz owiec i bydła trzeba je- 
stawieniu do tych jezior, które mają wody szcze wymienić kozy, wielbłądy i konie, 
słodkie, jeziora Seistanu są słonemi. Jako które również hodowane są przez plemiona 
zbiorniki wód jeziora te są bez wartości go- koczownicze. Zobrazować cyfrowo tej waż- 
spodarczej. nej dziedziny życia ekonomicznego nie mo- 
6. Flora i rauna. F lor a A. jest naogół żerny, gdyż żadne statystyki nie istnieją. 
biedną. Wyjątek stanowią tylko głęboko 6. Ludność i religja. C z ł o w i e k. Róż- 
wcięte doliny krain górzystych, zasłonięte od norodność poglądów występuje silnie, gdy 
silnych wiatrów górami i nawadniane rzeka- chodzi o ocenę liczby ludności. Podług da- 
rni, prowadzącemi wodę w przeciągu całego nych angiel. liczba ludności określa się na 
roku. Stoki gór niemal pozbawione są wszel- 6380500. Inne hódła określają liczbę na 
kiej wegetacji. Naj bogatsze zalesienie około 8000000, opierając się na ocenie nie- 
stwierdzono w Kafirystanie. yv dolinach mieckiego poselstwa w Kabulu z r. 19 2 5. 
spotykamy wiecznie zielone dęby, dzikie Ponieważ jednak dokładnych danych otrzy- 
oliwki, drzewa kasztanowe, oraz winorośl mać nie można, liczbę ludności tego kraju 
dziko rosnącą. Spotykamy lasy świerkowe ocenić należy na 6 do 10 milj. Wyróżnić 
i cedrowe. Powyżej 3000 m przyłącza się można trzy wielkie grupy narodowościowe: 
do nich brzoza biała, powyżej zaś 4000 m irańską, indyjską i turecko-mongolską. Pod- 
wszelki drzewostan zanika zupełnie. stawową i rządzącą grupą są ludy pocho- 
W przeciwstawieniu do tego uprzywilejo- dzenia irańskiego. Wyróżniamy w tej gru- 
wanego afgańskiego okręgu pozostałe części pie 3 szczepy narodowe: I) Afgańczyków 
kraju są naogół bardzo słabo zalesione, (Patanów), 2) Tadżyków, 3) Pamiro- 
a nawet biedne w drzewostany. Jak widzi- Tadżyków. Do drugiej grupy, indyjsko- 
my, las zajmuje w A. stanowisko pod- aryjskiej, zaliczamy Kafirów. Trzecia gru- 
rzędne. pa, turecko-mongolska obejmuje różne 
W przeciwstawieniu do flory dziko rosną- szczepy ludów: Czechar-Ajmak, Chezarej- 
cej, rośliny uprawne przedstawiają dla A. czyków (Chazarów) oraz Uzbeków i Turk- 
bogactwo poważne. W pra wdzie obszar menów. 
uprawny jest niewielki, ale tam, gdzie ist- W y z n a n i e: bezwzględnie przeważa ma- 
nieje możność przeprowadzenia sztucznego hometańskie, chociaż w dawniejszych cza- 
nawodnienia, plony są obfite. Uprawia się sach religją panującą we wsch. dzielnicach 
pszenicę, proso, jęczmień, kukurydzę i miej- był buddyzm. Religją państwową i najpo- 
scami nawet ryż; ponadto sieją groch i fa- wszechniejszą jest mahometanizm sunnicki. 
solę. Źródłem dobrobytu jest również silnie I. Osiedla. Istnieje w Afganistanie cały 
rozwinięte sadownictwo, które w zależności szereg miast niezmiernie starych, natomiast 
od okolicy daje jabłka, śliwy, wiśnie, mo- dużych miast w znaczeniu nowoczesnem 
rele, brzoskwinie, granaty, winogrona, figi, niema wcale. Miasta tworzą jakgdyby wie- 
migdały, a nawet banany. Ponadto uprawia niec otaczający kraj od północy, zachodu 
się szereg roślin o znaczeniu technicznem, i południa. Rozpoczynając od północnego- 
a przedewszystkiem rycynus, asafedytę wschodu, należą do tego szeregu mia- 
i marenę. W nowszych czasach zaczęto ener- sta: Faisabad (8000 m,), Tasz-Kurgan 
gicznie uprawiać bawełnę, która już daje. (10 000 m.), Masar-i-Szerif (26000 m.), 
pewne ilości włókna na wywóz. Podczas gdy Balkh (20500 m.), Majmene (12000 m.), na 
sadownictwo jest najbardziej rozwinięte na zachodzie: Kuszk (6000 m,), Herat (121000 
północnym wschodzie kraju w dorzeczu Ka- mieszk.), Farach (10 000 m.) oraz na po- 
hulu, to półn.-wsch., a mianowicie brama łudniu: Giriszk (10 000 m.) i Kandahar 
Heracka, jest najbardziej krainą rolniczą A. (60000 m.). Wyjątek pod względem poło- 
F a u n a dzika tego kraju jest bardzo żenia geograficznego stanowią dwa miasta 
biedną. Nieraz podróżować można w dziel- wschodnie: stolica kraju Kabul (około 
nicach górskich całemi dniami, nie widząc 100 000 m.) i Ghasni (15 000 m.), leżące 
ani jednego zwierzęcia. Natomiast przeciw- w krajach wysokogórskich, wgłębi żyznych 


I
		

/Magazyn_036_01_0031_0001.djvu

			AFGANISTAN 


dolin. Cały środek kraju, a także i Kafiry- 
stan, pokryte wysokiemi górami, większych 
miast nie posiadają. Zaludnienie jest tam za- 
tem rzadkie. Były chan Afganistanu Aman- 
ullah postanowił wznieść dla kraju nową. 
stolicę, ochrzczoną mianem Dar-ul-Aman 
(miasto Aman-Ułły). 
8. Komunikacja. O d r o g a c h w nowo- 
czesnem znaczeniu w Afganistanie mówić 
jeszcze nie można. Jedyną drogą bitą (szo- 
są) jest droga łącząca stolicę Kabul przez 
Dżelalabad z przełęczą Khajber, stanowią- 
cą przejście przez granicę z Indjami i pro- 
wadzącą do miasta Peszauaru. Mówiąc 
o drogach w Afganistanie, musimy raczej 
mieć na myśli szlaki komunikacyjne, któ- 
remi kierują się podróżnicy i karawany 
z towarem. Szlaki te, przeważnie odwiecz- 
ne, nie są dostępne dla ruchu kołowego. 
Zwierzę juczne i wierzchowe jest przeto 
w Afganistanie naj pospolitszym środkiem 
komunikacji. Podróżowanie po Afganista- 
nie z małemi wyjątkami jest bardzo uciąż- 
liwe i wymaga żmudnych i umiejętnych 
przygotowań. 
K o I e i w kraju niema, dróg bitych je- 
szcze bardzo niewiele, ale istnieją już linje 
telegraficzne, których długość wynosi około 
1000 km; istnieje też jedna stacja telegrafu 
bez drutu w Kabulu, gdzie również urzą- 
dzone zostało lotnisko. Istnieją ponadto 
2 linje telefoniczne, międzymiastowe o łącz- 
nej długości 650 km. Jedna z nich łączy Ka- 
bul z granicą indyjską i z miastem Pe- 
szauar, druga zaś łączy Kabul z Kandaha- 
rem. W r. 19 2 8 A. przystąpił do Między- 
narodowej Unji Pocztowej. Listy wysyłane 
są z zagranicy do Afganistanu bez specjal- 
nej opłaty pocztowej, która jest pobieraną 
dopiero od odbiorcy. Rozszerzenie sieci ko- 
munikacyjnej jest przeto dla A. sprawą pa- 
lącą. 
9. Życie gospodarcze. Głównie rolnictwo 
i hodowla dostarczają ludności Afganistanu 
środków utrzymania. Ale większość kraju 
nie nadaje się dla rolnictwa. Tylko tam, 
gdzie woda została doprowadzona, rolnic- 
two i sadownictwo daje doskonałe wyniki; 
ludność sieje i zbiera dwa razy do roku. 
Uprawia ryż, proso, kukurydzę, pszenicę, 
jęczmień, groch i fasolę, ponadto soczewicę 
oraz cieciorkę. Rolnictwo znajduje się w na- 
der pierwotnym stanie. Sztuczne nawożenie 
nigdzie nie jest stosowane, o uszlachetnianiu 
płodów mowy niema. Spotykamy na ryn- 


23 


kach: brzoskwinie, morele, jabłka, gruszki, 
śliwy, czereśnie, orzechy, jarzyny, poma- 
rańcze, cytryny, granaty, figi, migdały 
i winogrona, ale wszystko przeważnie bar- 
dzo marne. Najlepiej udają się winogrona 
i morele, które nawet są wywożone w wiel- 
kich ilościach zagranicę, zarówno w stanie 
świeżym, jak i suszonym. 
O hodowli można się wyrazić podobnie 
jak i o rolnictwie. Zwierzęta są przeważnie 
małe i opuszczone; chowają się zupełnie 
bez opieki, wskutek tego są chude i niepo- 
zorne, a krowy dają mało mleka. Tłusto- 
ogoniasta owca jest rodem z Afganistanu 
i stanowi jedno z podstawowych bogactw 
tego kraju. Tłuszcz z tych ogonów zastę- 
puje Afgańczykom masło. Natomiast w pół- 
nocnych okolicach Afganistanu hodują owce 
karakułowe, które dostarczają cennych fu- 
ter. Najlepiej postawioną jest hodowla 
koni. 
10. Bogactwa naturalne. Bogactwa kopal- 
ne podobno są znaczne w Afganistanie. 
Istnieją na ten temat liczne podania, ale 
ludność Afganistanu trzyma wiadomości 
o tych bogactwach w tajemnicy, nie chcąc, 
aby one się przyczyniły do immigracji ele- 
mentów napływowych. Odkryto już w kilku 
miejscach rudy żelazne (magnetyty) oraz 
rudy miedzi. Ponadto spotyka się pokłady 
ołowiu i antymonu. Istnieją podania, że 
w czasach dawniejszych eksploatowano po- 
kłady srebra. Powiadają, że górne dopływy 
rzeki Amu-Darja niosą piasek złotodajny. 
Istnieją nawet płókalnie na rzece Kokcza. 
Niezmiernie doniosłym faktem jest, że 
odkryto w A. północnym i w dolinie Ghor- 
bendu pokłady węgla kamiennego. Podobno 
miąższość tych pokładów jest znaczną i le- 
żą one bardzo blisko powierzchni, tak, iż 
wydobycie odkrywkami jest w wielu miej- 
scach możliwe. Ponadto odkryto też pokła- 
dy węgla brunatnego. Istnienie węgla w kra- 
ju ma doniosłe znaczenie i może kiedyś 
przyczynić się do szybkiego rozwoju gospo- 
darczego Afganistanu. 
Istnieją oddawiendawna znaczne i roz- 
ległe pokłady soli kopalnej, której zresztą 
w A. nigdzie nie brakuje. Wreszcie wspom- 
nieć należy o odkrytych już pokładach łup- 
ków bitumicznych i azbestu. 
11. Przemysł i handel. Przemysł znajduje 
się dopiero w zarodku. Istnieją natomiast 
wysoko rozwinięte rzemiosła, które pokry- 
wają w znacznej części zapotrzebowanie
		

/Magazyn_036_01_0032_0001.djvu

			24 


ludności w dziedzinie potrzeb życia codzien- 
nego. Fabryki zakładane są przez rząd 
w tym celu, aby wykształcić przemysłowców 
i robotników, zachęcać ludność do tworze- 
nia przemysłu krajowego. Handel głównie 
prowadzony jest z są.siadującemi Indjami, 
drogą przez Khajber i z Kwetty na Kanda- 
har. Drugie miejsce zajmuje Rosja, z którą 
naj żywsze stosunki utrzymywane są. z He- 
ratu przez Kuszk. Handel z Persją odgry- 
wa rolę zupełnie podrzędną. Co do handlu 
wewnętrznego można tylko sobie wyobrazić, 
że ruch głównie istnieje pomiędzy dzielnicą 
heracką, śpichrzem afgańskim i dzielnicą 
kabulską naj zasobniejszą. 
Import A. obejmuje głównie następujące 
artykuły: wyroby żelazne i stalowe, maszy- 
ny, broń, skóry garbowane i wyroby skórza- 
ne, papier, miedf, spirytualja, naftę, artykuły 
elektryczne, naczynia emaljowane i z alu- 
minjum, narzędzia, cement, barwniki, kon- 
serwy, cukier, herbatę, ryż, galanterję 
i ostatnio automobile. Wywóz zaś obejmuje: 
konie, wełnę, tłuszcze, skóry surowe, owoce 
suche i świeże, barwniki, rośliny lecznicze, 
jedwab surowy, włoś koński i sierść kozią, 
oraz kiszki, asfalt i ałun. 
Bardzo skomplikowany i niepraktyczny 
s y s t e m m o n e t a r n y uległ zasadniczej 
reformie w roku 1926 i opiera się na jed- 
nostce zwanej rupją afgańską (Afghani 
Rupee) , której wartość wynosi ok. zł 1,60. 
Jednocześnie ze zmianą systemu monetarne- 
go zaprowadzono metryczne miary i wagi. 
W tej dziedzinie istniał dawniej wielki nie- 
ład, bowiem znajdowały się w użyciu miary 
i wagi afgańskie z różnych epok, a także 
perskie. Reforma ta jest przeto wielkim 
krokiem naprzód w uporządkowaniu życia 
gospodarczego kraju. 
12. Ustrój i podział administracyjny. Od 
r. 1922 Afganistan jest monarchją konsty- 
tucyjną z Radą Państwa (4 0 członków no- 
minowanych) i Durbarem (120 posłów wy- 
branych). Poza tern istnieje "Wielki Par- 
lament" zw. Loe Dżirdżej zwoływany co 
4 lata. Istnieje siedem ministerstw: spraw 
wojskowych, spraw zagranicznych, spraw 
wewnętrznych, oświaty, handlu, sprawiedli- 
wości i finansów. Na czele każdego stoi 
minister mianowany przez króla, który jed- 
nocześnie we własnej osobie sprawuje 
urząd prezesa rady ministrów. 
Kraj podzielony jest na 5 prowincyj i 4 
okręgi. Na czele każdej prowincji stoi gu- 


AFGANISTAN 


berna tor zwany Naib-UI-Hukumeh; wokrę- 
gach mniejszych gubernator nosi tytuł Ha- 
kim-i-Aala. Przed rokiem 1921 prawa gu- 
bernatorów były lufno określone i byli oni 
pod wieloma względami królikami w swych 
okręgach. Natomiast obecnie rządy wyko- 
nywa gubernator wspólnie ze zgromadze- 
niem doradczem, składającem się w poło- 
wie z delegatów wybranych przez ludność 
danego okręgu, w połowie zaś z osób wy- 
znaczonych przez rząd. W r. 1926 tytuł 
Emira zmieniono na tytuł króla. 


" 


Jerzy Loth. 


H. Historja i sprawy polityczne. 
Afganistan tworzy fortecę naturalną 
między Indjami a Azją wewnętrzną. Tę- 
dy prowadziły drogi zdobywców i wędró- 
wek narodów: Cyrusa, Darjusza, Aleksandra 
Macedońskiego, Scytów, Arabów, którzy 
wprowadzili Islam, Dżengis Chana (1221), 
Tamerlana (1400), sułtana mongolskiego 
Babera (1481-1530), Persów Nadir Sza- 
cha (1729-1747); wreszcie władzę obej- 
muje pierwsza dynastja afgańska Achrnad 
Szacha. Potomek jego Emir Abdur-Ra- 
man, zm. w 1901 r., pozostawia synowi 
Habibullah zjednocwne państwo. Po tego 
zamordowaniu (1919) panuje do 1929 r. 
syn jego Amanullah, a po jego usunięciu 
i wygnaniu władzę obejmuje i królem wy- 
brany zostaje przez Zgromadzenie Narodo- 
we 5. X. 1929 Mohammed Nadri Chan, za- 
mordowany w 1933 r. Następcą. jego zo- 
stał syn jego Mohammed Zahir Szach. 
Wzrastający wciąż w XIX w. antago- 
nizm Anglji i Rosji na terenie Azji uwy- 
puklił strategiczną wartość A.; zaznaczył 
to wice-król [ndyj lord Curzon, gdy w 1903 
powiedział na Radzie prawodawczej Indyj, 
że "Indje stają się coraz bardziej strate- 
giczną granicą imperjum brytyjskiego", 
z czego wynika, że rząd angielski musi pil- 
nie strzec, ażeby wszystkie graniczące z In- 
djami kraje, jak A., były wolne od obcej 
kontroli. Ponieważ dla Rosji A. jest cen- 
ną bramą wypadową w kierunku do Indyj, 
tern bardziej dla Anglji stanowi niezmier- 
nej wagi przedpole ochronne. Za panowa- 
nia emira Abdur Ramana Anglja uzyskała 
zupełną kontrolę nad stosunkami zagranicz- 
nemi A.. Porozumienie anglo-rosyjskie 
z 1907 r., określające wzajemne sfery wpły- 
wów w Azji, ustaliło przewagę wpływów
		

/Magazyn_036_01_0033_0001.djvu

			AFGANISTAN - AFRYKA 


25 


angielskich w A., ale po upadku caratu 
(1917) A, zwolniony narazie od presji ro- 
syjskiej, zapragnął oswobodzić się także od 
supremacji angielskiej. To dążenie do zu- 
pełnej samodzielności doprowadziło, po za- 
mordowaniu w 1919 r. przyjafnie usposo- 
bionego dla Anglji emira Habibullah, do 
zbrojnego napadu jego następcy Amanul- 
lab na granicę indyjską; wprawdzie akcja 
ta została zlikwidowaną i nadgraniczne 
zhuntowane plemiona pokonane, lecz za- 
warty pokój w Rawal-Pindi (22. XI. 19 21 ) 
stwierdził uznanie przez Anglję zupełncj 
niepodległości A, co było też uzyskane przez 
układ z Rosją (28. II. 1921) i z Turcją 
(I. III. 1921), a następnie przez inne mo- 
carstwa, m. i. Polskę, do których Emir wy- 
słał misję dyplomat
zną dla zawiązania 
prawidłowych stosunków dyplomatycznych 
i konsularnych. Polska w rezultacie tych 
zabiegów wysłała do Kabulu w 1927 r. spe- 
cjalną misję pod kierunkiem hr. Józefa Po- 
tockiego, a w 1928 r. król Amallullach został 
urzędowo przyjęty w Warszawie, w czasie 
jego okrężnej podróży po stolicach euro- 
pejskich. W ten sposób królestwo afgań- 
skie formalnie weszło w poczet samodziel- 
nych państw, ale w rzeczywistości pozo- 
staje zależnem od wzajemnego ustosunko- 
wania się graniczących z niem potęg an- 
gielskiej i rosyjskiej. Armja stała A liczy 
około 70 tys. żołnierzy. 


Władysław Sobański. 


Llłeratura: An...,.łn i Borocdłn: Af/lrolog1l ond climalolfl(Jl/ o( Norlhem 
.A.(ghani8Ian. "Indian Meleorol. Memoir.... IV, T,il 7. 1891._ 
A. lIamłłłon: Afghani8lan. Lond	
			

/Magazyn_036_01_0034_0001.djvu

			26 


AFRYKA 


wyżu centralnego, dochodzącego w niektó- 
rych miejscach do samego morza, bądf też 
niskiemi ziemiami, przeważnie aluwjalne- 
mi, o klimacie często bardzo niezdrowym 
dla Europejczyków. Przebieg linji brzego- 
wej jest mało urozmaicony. Tylko w nie- 
wielu miejscach znajdujemy w Afryce nie- 
co silniejszy rozwój linji brzegowej, two- 
rzącej nieliczne zatoki i porty naturalne. 
Wynikiem takiej budowy wybrzeża jest 
antropogeograficzna cecha ludności, nie- 
uprawiającej prawie nigdzie żeglugi mor- 
skiej lub rybołówstwa. Pomijając krainę 
śródziemnomorską, która jest zupełnie od- 
mienną dzielnicą antropogeograficzną A., 
wyjątek stanowią tylko ludy, mieszkające 
na płn. części wybrzeża Gwinei, pomiędzy 
ujsciem rzeki Gambia a przyl. Zielonym, 
w zatoce Biafra, po obydwu stronach góry 
Kamerunu dookoła wyspy Fernando Po, tx>- 
między miastem Mosambik a ujściem rzeki 
Dżuba oraz w płd. części morza Czerwone- 
go, w okolicach archipelagu Dahlak i Far- 
san. 
Gdy zwrócimy uwagę na wymienione od- 
cinki, to stwierdzimy, iż właśnie tam, prze- 
bieg linji brzegowej wykazuje lokalnie sil- 
niejszy nieco rozwój. Długość linji brzego- 
wej lądu A. wynosi 30600 km, podczas gdy 
długość wybrzeża Europy - 37 200 km, 
mimo, że powierzchnia Europy stanowi tyl- 
ko ok. 1/8 pow. A. Stosunek obszaru lądu do 
obszaru wysp i półwyspów wyraża się w od- 
setkach liczb 98,270 podczas gdy w Europie 
ten sam stosunek wynosi 73,2770. Pomimo 
jednak słabego rozczłonkowania wybrzeża, 
przeciętna odległość wewnętrzna od wy- 
brzeży wynosi tylko 674 km (w Europie 
34 2 ), a to dlatego, iż kontynent wydłużony 
jest na płn. w kierunku równoleżnikowym, 
w płd. zaś części w kierunku południko- 
wym. Znajduje to swój wyraz w najwięk- 
szej odległości od wybrzeża, wynoszącej 
w A. I 800 km, podczas gdy w niezmiernie 
rozczłonkowanej Europie odległość ta wy- 
raża się w niewiele mniejszej liczbie - 
I 580 km (w Azji 2400 km). 
W związku ze słabem rozczłonkowaniem 
brzegów, A. cechuje ubóstwo wysp, które, 
poza jednym Madagaskarem, są przeważnie 
drobne. Jako wyspy subkontynentalne uwa- 
żać należy małe wysepki bąM: grupki, le- 
żące nieopodal brzegu morskiego. Najważ- 
niejsze wśród nich są: na płn. wyspy Dżer- 
ba i Kerkenna w zatoce Małego Syrtu; na 
zach. wyspa Bissagos przed płn. Gwineą 


(portugalską) i wyspa Szerbro należąca do 
Sierra Leone; na wsch. Mafia, Zanzibar 
i Pemba, oraz Archipelag Dahlak, w m. 
Czerwonem. Do wysp subkontynentalnych 
zalicza się także: Fernando Po w zatoce 
Biafra i wyspę Sokotra, będącą przedłuże- 
niem półwyspu Somali. W szystkie inne 
wyspy, leżące dookoła kontynentu afrykań- 
skiego, są tworami samodzielnemi. Najwięk- 
szą z pośród nich jest Madagaskar, obej- 
mująca ok. 600 tys. km 2 pow. (czwarta pod 
względem obszaru wyspa na kuli ziem- 
skiej), która, mimo wąskości kanału, od- 
dzielającego ją od Mozambiku (450 km), 
przy znacznej jednak tegoż głębokości 
(35 00 ), stanowi oddzielny świat antropo- 
geograficzny, wykazujący większy stopień 
pokrewieństwa z płd. Azją, aniżeli z wy- 
brzeżem A. Pozostałe grupy wyspiarskie, 
jako to: w oc. Atlantyckim: Madeira, wy- 
spy Kanaryjskie, w-y Przyl. Zielonego (Cap 
Verde), dalej w-y Zat. Gwinejskiej: Ksią- 
żęca (I. do Principe), św. Tomasza (St. 
Thome) i Annobon, oraz w. W niebowstą- 
pienia (Ascension), w. św. Heleny i Tri- 
stan da Cunha; w oc. Indyjskim: Komo- 
ry, Amiranty i Sejszele są wyspami bądf 
wulkanicznemi bądż koralowemi, zaliczo- 
nemi do kontynentu A. jedynie dlatego, że 
są najbliżej niego położone. 
2. Budowa pionowa. Z wyjątkiem względ- 
nie małego obszaru objętego przez Atlas, 
tx>krywającego Marokko, Algerję i Tunis, 
należącego do alpejskich fałdowań trzecio- 
rzędowych, reszta lądu A. tworzy bryłę pra- 
starego pochodzenia. Ponieważ naogół jest 
ona mniej lub więcej wypiętrzona pionowo, 
przeto mówić możemy o wysokiej płycie 
kontynentalnej, która razem z płd.-wsch. 
częścią Ameryki płd., Arabją, Dekanem 
i Australją tworzy genetycznie jeden ob- 
szar geologiczny. Cała ta masa należy do 
formacji paleowicznej algonkijskiej, czę- 
ściowo nawet archaicznej, i odznacza się 
tern, że po jej pionowcm wypiętrzeniu nie 
ulegała w młodszych okresach geologicz- 
nych żadnym fałdowaniom. 
Dla geologa budowa A. nacechowana jest 
niezmierną monotonją. Brak prawie zupeł- 
nie skamielin pochodzenia morskiego, zaś 
skamieliny kręgowców są wprawdzie bar- 
dzo ciekawe, ale niezmiernie rzadkie. W bu- 
dowie prastarej płyty A. wyróżnić możemy 
dwa etapy: u spągu leżą skały podstawowe 
o znacznej miąższości i silnem pofałdowa- 
piu, których warstwy mają nieraz kierunek
		

/Magazyn_036_01_0035_0001.djvu

			AFRYKA 


pionowy, a czasem są nawet odwrócone. 
Nad niemi leżą nieco młodsze warstwy, 
ułożone poziomo o znacznie mniejszej gru- 
bości, pochodzenia lądowego, naogół zbu- 
dowane z dość odpornego piaskowca. Nie 
były one naruszone przez żadne ruchy tek
o- 
niczne, ulegały natomiast charakterystycz- 
nemu wietrzeniu pod wpływem insolacji 
i wahań termicznych. Okres fałdowań kale- 
dońskich stworzył w sylurze góry fałdowe 
zwane s a h a r y d a m i, których ślady zna- 
lek można w wielu miejscach płn. trapezoi- 
dalnej części lądu. Hercyńskie fałdy, ktÓre 
w Europie występują w okresie karbonu, 
rozpoznano w górach Atlasu i płn.-zach. 
.części Sahary. Fałdy kraju przylądkowego, 
zwane k a p i d a m i, .ciągną się w kierunku 
równoleżnikowym na płd. zboczach płyty 
afrykańskiej. Tektonika kontynentu, w za- 
leżności od okolic, wykazuje rozmaite kie- 
runki przewodnie. N a płn., w centrum i na 
południu lą.du przeważa kierunek wschod.- 
zachod. Na płn.-wsch. kierunek płd.-zach. 
.do płn.-wsch., zwany somaiskim, i płd.- 
wsch. do płn.-zach., zwany erytrejskim. 
Te dwa ostatnie kierunki przez długi czas 
uważano za podstawowe cechy tektoniki 
A. Nowsze badania wykazały jednak, że 
pogląd ten jest fałszywy, i że w wielu miej- 
.scach kontynentu panuje kierunek wsch.- 
zach. Pod tym względem ląd A nie jest 
jeszcze dostatecznie zbadany, aby można 
było już wyprowadzić syntezę. 
N owsze badania charakteru skał A. do- 
prowadziły do wniosku, iż płn. część konty- 
nentu, w przeciwstawieniu do południa, 
ulegała kilkakrotnym młodszym zalewom 
morskim. W Saharze bowiem, rozległe prze- 
strzenie pokryte są. osadami mezozoicznemi 
i kainozoicznemi. Trójkąt płd. natomiast od 
bardzo dawnych czasów nie podlegał żad- 
nym zalewom morskim i pokryty jest bądf 
starym, zwietrzałym materjałem Ią.dowego 
pochodzenia, bądf aluwjami wód słod- 
kich, bądf wyjątkowo materjałem wulka- 
nicznym. Ponadto płd. A, podobnie jak wy- 
żyna Hoggaru w sercu Sahary, nosi na s0- 
bie wyrafne cechy zlodowacenia lądowego, 
którego moreny denne pozostawiły po sobie 
ślady w postaci wygładzonych i następnie 
porysowanych skał i hl oków morenowych. 
Badania morfologji lądu A wykazały, iż 
formy te przypisać trzeba dwóm zupełnie 
-odrębnym fródłom sił twórczych. Wyróż- 
niamy miejscami wiele form powstałych 
przez działanie sił endogenicznych (wewn,), 


27 


poza tern zaś uderza nas obfitość form, 
powstałych przez działanie sił egzogenicz- 
n
h (zewn.). Wśród pierwszych i dla A 
podstawowych, należy zwrócić przede- 
wszystkiem uwagę na epeirogeniczny ruch 
pionowy, który w cią.gu długiego okresu 
geologicznego podniósł ląd A do jego dzi- 
siejszej wysokości. Ten ruch pionowy, bar- 
dzo powolny i łagodny, wzniósł cały blok 
lądowy, nie naruszając jego spoistości i nie 
wywołując żadnych fałdowań. Wskutek te- 
go, poziome pokłady gór t. zw. "Stołowych" 
zostały znacznie wywyższone bez naruszenia 
stratygraficznego uwarstwowienia. Nowsze 
obserwacje udowodniły, że ruch ten bynaj- 
mniej nie ustał, lecz trwa w dalszym ciągu. 
Podczas wypiętrzenia całego kontynentu, 
brzegi bloku lądowego zostały podniesione 
nieco wyżej, aniżeli środek. Wynikiem tego 
było powstanie w środku Ią.du kilku niecek 
o kształcie misek płaskich, wypełnionych 
następnie wodami opadowemi, pozbawione- 
mi odpływu. 
Istniał okres, podczas którego wytwo- 
rzyły się na kontynencie wielkie jeziora słod- 
kowodne. Pod wpływem działania erozji 
małych rzeczek, spływających do morza po 
zewnętrznej stronie wzgórz krawędziowych, 
oraz naporu wód jeziornych od strony we- 
wnętrznej, wody śródlą.dowe zdobyły sobie 
wreszcie wyloty, które w miarę działania 
silnej erozji stopniowo się pogłębiały. 
W ten sposób wody akumulowane w niec- 
kach z biegiem czasu spłynęły ku morzu. 
Jeziora zniknęły, a na ich miejscu powsta- 
ły rozległe dorzecza, z których największem 
i najcharakterystyczniejszem jest dorzecze 
Kongo. Wskutek tego, na rozległych obsza- 
rach w płytkich zagłębiach nieckowych, le- 
żą dziś aluwja pochodzenia jeziornego. 
Proces osuszania tych zagłębi trwa jeszcze 
ciągle, bowiem wody płyną.ce nie pokonały 
dotąd zupełnie wyżyn krawędziowych, na- 
trafiając w głębszych warstwach na skały 
twardsze. Wynikiem tego, wszystkie więk- 
sze samodzielne rzeki afrykańskie przer- 
wane są przez wodospady, porohy i szypo- 
ty, stanowiące poważne przeszkody dla roz- 
woju żeglugi rzecznej. 
Wyróżniamy następujące niecki i progi: 
Największą jest niecka dorzecza Kongo. 
Dno jej leży przeciętnie na w. 300 m n. 
p. m. Od zachodu oddziela ją od morza 
próg płd. gwinejski, przez który rzeka 
Kongo przecięła sobie wylot do morza, ale 
nie pokonała go jeszcze zupełnie, Wynikiem
		

/Magazyn_036_01_0036_0001.djvu

			28 


tego są. wysokie progi powyżej portu Ma- 
tadi, wskutek czego port ten nie posiada 
komunikacji wodnej z rozległem dorzeczem, 
u którego wylotu leży. Od wscbodu niecka 
Kongo opiera się o wysoki próg centralnej 
A, na którego grzbiecie przebiega wielki 
rów szczelinowy, w którym utworzyły się 
jeziora. Na południu szeroki próg Lunda 
prowadzi do niecki pustyni Kalahari. Wiel- 
kie jezioro Victoria Nianza wypełniło część 
niecki, leżącej na wsch. od progu central- 
nej A i oddzielonej od oc. Indyjskiego 
progiem wsch. A, będącym przedłużeniem 
ku północy progu N ianza. 
 a progach tych 
znajdujemy najwyższe szczyty na konty- 
nencie. Niski próg Asande stanowi wodo- 
dział pomiędzy Uelle, dopływem Kongo, 
a Bahr el Ghasal, dopływem Białego Nilu, 
oraz rzeki Szari, płynącej do jeziora Czad. 
N a płn. łączy się z nim długi próg środko- 
",ej Sahary, ciągnący się z płd.-wsch. sko- 
śnie wpoprzek całej pustyni i łączący Su- 
dan z Atlasem. Wzdłuż tego progu spotyka- 
my kilka wygasłych wulkanów. W płn. czę- 
!;ci kontynentu leżą 3 niecki: Białeg() Nilu, 
jeziora Czad i pustyni Libijskiej, odgro- 
dzonej od morza Śródziemnego wysokiem 
wzniesieniem Cyrenaiki. W niecce tej spo- 
tykamy rozległe przestrzenie, leżące poniżej 
poziomu morza. Tworzą. one depresję 134- 
metrową, zwaną k a t t ara. N a zachodzie 
od pustyni Libijskiej leżą mniejsze niecki 
Edejen, oraz szotów i ergu. Najobszerniej- 
sza ze wszystkicb, chociaż mniej wyrainie 
zarysowana, wielka niecka zacb. saharyjska 
ciągnie się od Atlasu do progu płn. Gwi- 
uejskiego i obejmuje również górny bieg 
i kolano rzeki Niger. Od niecki jeziora 
Czad oddziela ją próg Airu, od zachodu 
zaś niecka progu Mauretanji oddziela ją 
od wybrzeża oc. Atlantyckiego. 
Geofizyk Alfred W e g e n e r postawił 
hypotezę, zmienioną następnie przez R. 
S t a u b a, iż pod wpływem parcia, działa- 
jącego z płd.-wsch. ku płn.-zach. i północy, 
cały kontynent uległ powolnemu przesuwa- 
niu. Ponieważ zaś w oc. Indyjskim dno 
oceanu zapada nagle do znacznych głębin, 
wsch. wyższa część kontynentu jakgdyby 
odrywa się od reszty. Wynikiem tego zja- 
wiska są. pęknięcia zwane Wielkim Rowem 
Afrykańskim, kt6rego części wypełnione są 
wodą słodką i tworzą szereg bardzo głębo- 
kich jezior. System szczelin rozpoczyna się 
już na płn, od m. Martwego w Palestynie, 
obejmuje całe morze Czerwone, przebiega 


AFRYKA 


przez Abisynję i dalej przez Kenję do 
krainy Tanganjiki, gdzie gubi się w szere- 
gach uskoków. Na wysokości jez. Rudolfa 
i jez. Alberta rozpoczyna się szczelina rów- 
noległa, w której utworzyły się jez. Al- 
berta, Edwarda, Kiwu, Tanganjika i Njas- 
sa. Tu łączą się z nią. uskoki pierwszej 
szczeliny i odtąd pęknięcie przebiega dalej 
na płd., aż do cieśniny Mozambiku, gdzie 
się kończy w okolicy portu Beira. Podobne 
pęknięcia charakteryzują w. Madagaskar, 
ale tam uskoki są jedną stroną odwrócone 
ku wsch. i nie tworzą rowu. Podczas pęk- 
nięcia kontynentu i powstawania wspo- 
mnianej szczeliny w wielu miejscach po- 
wstały wulkany i nastąpiły wylewy magmy, 
które spowodowały zasadnicze zmiany 
w krajobrazie. Góry wulkaniczne, rozrzu- 
cone po różnych częściach kontynentu, oraz 
rozległe warstwy wulkanicznego pochodze- 
nia, świadczą o silnej wulkanicznej działal- 
ności w młodszych czasach historji ziemi. 
Jeszcze dzisiaj cały szereg wulkanów w A. 
wsch. i na wyspach, należących do lądu 
afrykańskiego, znajduje się w stanie czyn- 
nym. Cały trójkąt płd. kontynentu wznosi 
się przeważnie ponad 1 000 m n. p. m. Te- 
reny nizinne spotykamy w tej części lą.rlu 
tylko wzdłuż wybrzeży oceanów, w szcze- 
gólności na wschodzie. Obszar obniżający 
się do wysokości ok. 500 m zajmuje we- 
wnętrzną nieckę Kongo, częściowo wsch. 
krainę Kenja, oraz część dorzecza Górnego 
N ilu z terenem dopływów Bahr el Gbazar 
iSobat. 
Główne wzniesienia znajdują się na krań- 
cach płyty centralnej, stanowiąc najwyższą. 
część lądu wzdłuż zbocza wschodniego. 
W krainie Przylądkowej (Kaplandja) naj- 
wyższemi grzbietami są: Góra Stołowa 
(Table Mountain) 1082 m, Compassberg 
(2591) i Swarteberge (Góry Czarne) 
2395 m, w krainie Basuto Góry Maczacza 
(3350), w Transvaalu G. Mauch (2660) 
oraz w Natalu G. Drakensberge (G. Smo- 
cze), których najwyższy szczyt Cathkin-pik 
sięga 3660 m. Na północy g6ry te odgra- 
niczone są przełomem rzeki Limpopo, gdzie 
teren się obniża, osiągając znaczniejsze 
wzniesienie dopiero w górach Rungwe 
(3 175 m) na płn. od jez. Njassa. Jeszcze 
wyżej wznoszą się góry w okolicach jezior 
Kiwu, Edwarda i Alberta, gdzie wulka- 
ny Wirunga sięgają 4 506 m, zaś g6ra Ru- 
wenzori 5 119 m. Największe wzniesienia 
w Afryce leżą na pograniczu terytorjum
		

/Magazyn_036_01_0037_0001.djvu

			Tanganjika, Kenji i Ugandy. Znajdujemy 
je w grupie Kilimandżaro, której głównc- 
mi szczytami są: Kibo (6010 m) i Ma- 
wenzi (5270). Nieopodal od nich wznosi 
się potężny wulkan Meru, sięgający 4 630 
m, podczas gdy sąsiednia płyta stepu Ma- 
sajów leży na wysoko ok. I 000 m. Najwyż- 
szy szczyt Kenji - Mt. Kenia ma 5240 m 
wys., zaś wulkan Elgon na pograniczu 
Kenji i Ugandy osiąga 4486 m, dookoła 
niego wszakże znaczne przestrzenie, wznie- 
sione przez działania wulkaniczne, osiąga- 
ją wysok. 3000 m. Krajobraz posiada tu- 
taj wygląd krainy księżycowej. Okolica 
jez. Rudolfa, którego powierzchnia leży na 
wys. już tylko 380 m, stanowi synklinę po- 
między wzniesieniem Kenji i Ugandy 
a krainą górską Abisynji, gdzie wiele szczy- 
tów sięga znacznie wyżej 3000 m, zaś 
w górach Amhara na płn. tego kraju szczyt 
Ras-Daszan osią.ga 4620 m. Wysoczyzna 
Abisyńska wkracza do Erytrei, gdzie obni- 
ża się stopniowo ku północy, obramowując 
morze Czerwone aż do zatoki Suezu, 
Z powyższego przeglądu sumarycznego 
widzimy, że wsch. część kontynentu jest na- 
ogół wypiętrzona wysoko na całej długości, 
osiągając w wielu miejscach wysokości bar- 
dzo znaczne. Na szczytach Kilimandżaro 
i Ruwenzori, pomimo bliskości równika, le- 
żą wieczne śniegi. 
Krawędi zachodniej A. jest naogół 
niższa od wschodniej, chociaż w niektó- 
rych miejscach wznosi się do poważnych wy- 
sokości. W krainie Nama, na płd. od prze- 
łomu rzeki Oranje, g. Kamies osiągają 
I 320 m. Na płn. od przełomu bardzo roz- 
ległe przestrzenie leżą. na wysokości powy- 
żej 1000 m. Na pograniczu Angoli rzeka 
Kunene w przełomie tworzy liczne wodo- 
iipady, przyczem w środkowym biegu rzeka 
ta płynie na wysokości od I 000 do 600 m. 
Zaraz na płn. od niej teren wznosi się po- 
nownie, osiągając w prowincji Mossamedes 
w g. Kongola 2118 m. W Bengueli cen- 
tralnej teren wznosi się jeszcze wyżej, osią- 
gając na Loviti 2 370 m, zaś w g. Sierra 
Andrade Corvo 2 620 m. W okolicy przeło- 
mu rzeki Kongo krawędf znacznie się ob- 
niża, ale na terenie Konga francuskiego 
znów się wznosi do 2000 m, zaś wulka- 
niczne góry Kamerunu osiągają. znaczną 
wysokość 4070 m. Tutaj kończy się trój- 
kąt płd. 
Północna trapezoidalna część kontynen- 
tu ma charakter zupełnie odmienny, naogół 


AFRYKA 


29 


nie wznosi się ona tak wysoko, większa 
część płyty lądowej leży bowiem na wysoko 
od 200 do 500 m. Niektóre dzielnice są ni- 
zinne, a ponadto spotykamy nawet depresje. 
Obszary górskie rozmieszczone są. mniej 
regularnie, aniżeli w części południowej 
kontynentu. Wyróżnimy: obszar górzysty 
gwinejski na płd. zach. kontynentu, wzno- 
szący się w wielu punktach powyżej I 000 
m, a osiągający w górach Druple wyjątko- 
WQ 3 000 m. W pasmie wyżyn centralnej 
Sahary, ciągnącem się wpoprzek całej pu- 
styni z płd.-wsch. na płn.-wsch., wznoszącem 
się naogół od 500 do 1000 m, wyróżniamy, 
oprócz kilku mniejszych, dwa masywy 
znaczniejszych wysokości. Są to: kraina 
Tibesti (naj wyż. szczyt 2700 m) i zlodo- 
wacony masyw Hoggaru, sięgający 3 000 m. 
Na płd. od tego centralnego pasma leży niż- 
szy masyw Airu, sięgający w najwyższym 
punkcie 1550 m. Wreszcie przytoczymy le- 
żące na płn.-zach. lądu pasmo gór Atlasu, 
młodych fałdowań alpejskich, ciągnące się 
przez Marokko, Algerję i Tunis od Atlan- 
tyku do Małego Syrtu i stanowiące dla 
Afryki dzielnicę geologicznie zupełnie ob- 
cą. W Atlasie wysokim osiągnęły szczyty 
tego pasma przeszło 4500 m, opadając 
stopniowo ku wsch., gdzie w górach Dżur- 
dżura wznoszą. się jeszcze do 2310 m, zaś 
w górach Aures do 2330 m. Na płd. od 
tych gór w Tunisie i we wsch. Algerji roz- 
pościerają się depresje, dochodzące do 134 
m niżej p. m. Wybrzeża nizinne spotyka- 
my na zachodzie kontynentu w Senegambji, 
Mauretanji, Rio de Oro, oraz na płn. 
w Trypolitanji, Libji oraz w Egipcie w del- 
cie Nilu. 


II. Klimat. 


Najrozmaitsze ślady świadczą. o zlo- 
dowaceniu, które pokrywało kontynent 
w różnych dzielnicach. Dzisiejszy stan 
klimatu suchego, a nawet pustynnego, 
większej części kontynentu poprzedzony 
był okresem bogatym w opady atmosfe- 
ryczne. Zarówno w Saharze, jak w szoze- 
gólności w pustyni Kalahari, istnieją licz- 
ne suche koryta rzeczne, świadczące o tern, 
że kiedyś tędy płynęły potężne rzeki. Ponie- 
waż doliny te nie wiążą. się z istniejąC)'m 
systematem wód odpływowych, przeto nie 
mogły one powstać w warunkach klimatu 
obecnego. Cechy zlodowacenia, sięgające na 
zlodowaciałych szczytach górskich w A. 
równikowej znacznie poniżej dzisiejszego
		

/Magazyn_036_01_0038_0001.djvu

			30 


AFRYKA 


zasięgu lodowców, świadczą o tern, że' kli- wzdłuż niego leżące, gdy tymczasem prąd 
mat kontynentu był kiedyś chłodniejszy. Sa- gorący, płynąc wzdłuż krain ciepłych, ob- 
hara nie była dawniej zaporą dla ludzi darzonych znacznemi opadami atmosferycz- 
i zwierząt a szczególnie dla roślin. Zasad- nemi, powoduje klimat malaryczny, w wy- 
niczo osuszanie klimatu w A. rozpoczęło się sokim stopniu niezdrowy dla Europejcq- 
prawdopodobnie w dyluwjum i trwa do dnia ków. 
dzisiejszego; najwymowniejszym dowodem W ogólnych zarysach możemy wyróżnić 
tego jest jezioro Czad, którego dalsze wy- w A. trzy podstawowe typy klimatycz- 
sychanie stwierdzono bezsprzecznie, mimo, ne: p o d z w r o t n i k o w y, s u d a ń s k i 
że wpada do niego kilka większych rzek. i rów n i k o w y. Pierwszy spotykamy na 
W niektórych okręgach ponadto rolnicy północy w krainach Atlasu, na południu 
i hodowcy zmuszeni są stale pogłębiać stud- w kraju Przylądkowym i na wysoczyznach. 
nie. Najnowsze obserwacje, na podstawie Klimat sudański zajmuje większą częś
 
których stwierdzono, że ilość opadów kontynentu zarówno na płn. jak i na płd. od 
atmosferycznych w niektórych dzielnicach równika. Klimat równikowy zaś ciągnie :.ię 
okresowo się nawet powiększa, zadają wzdłuż równika po obu jego stronach; pa. 
wszakże kłam teorjom dalszego osuszania nuje on w szczegÓlności w całem niemal do- 
kontynentu. - Trzebienie pierwotnej szaty rzeczu Kongo i sięga dalej ku zachodowi 
roślinnej wpływa też zasadnicw na zmianę i na północ, obejmując wybrzeże Gwinei. 
warunków hydrograficznych - odwrotnie, Okolice równika leżą w pasie cyklonalnych 
człowiek, drogą sztucznych irygacyj, po- ruchów powietrznych. Ruch ten, jako 
większa obszary pól uprawnych, przyczy- wstępny, pociąga za sobą niskie ciśnienie 
niając się w ten sposób do zmniejszenia barometryczne. Pomiędzy 30 i 400 zarówno 
ilości wód odpływowych. południowej jak i północnej szerok. wy twa- 
Badając klimat kontynentu, rozciągają- rza się, schematycznie mówiąc, ruch zstęp- 
cego się na znacznej rozległości w kierunku ny, czyli anty-cyk lonal ny, wywołujący wy- 
południowym, napotykamy różnice klima- sokie ciśnienie barometryczne. Taki stan 
tyczne, w zależności od oddalenia od rów- ciśnień zasadniczych odbija się na wiatrach 
nika. Pomimo to stwierdzić trzeba, iż kon- podstawowych, wiejących w poszczególnych 
tynent A. należy całkowicie do klimatu częściach kontynentu. Posiadane dotychczas 
równikowego i podzwrotnikowego. Zróż- wiadomości nie pozwalają jeszcze na ścisłe 
niczkowanie klimatu tego kontynentu zale- przedstawienie stanu ciśnień baronletrycz- 
ży jednakowoż nietylko od oddalenia od nych i wiatrów kontynentu. Wynikiem ci- 
równika, względnie od różnic hipsometrycz- śnień, wiatrów i hipsometrji jest ilość opa- 
nych, lecz w znacznym stopniu wykazuje za- dów atmosferycznych, wykazująca pewną 
leżność od pr=ldów morskich, wywierają- symetrję. Wzdłuż równika, z odchyleniem 
cych na klimat A. wpływ bardzo silny. Na na zach., ciągnie się pas otrzymujący naj- 
płd. zachodzie uderza o Przyl. Dobrej Na- większą ilość opadów; ku wschodowi opady 
dziei zimny prąd, płynący z płd.-zachodu, się zmniejszają, nawet na samym równiku, 
z Antarktydy, zw. prądem Bengueli. Na co jest wynikiem podnoszenia się terenu, 
północnem wybrzeżu Gwinei prąd ten spo- \Vybrz{'lże wsch. otrzymuje więcej opadów, 
tyka się z prądem wysp Kanaryjskich, pły- pod wpływem monsunu, wiejącego z oc. 
nącym w kierunku przeciwległym od Hi- Indyjskiego. Płd. część kontynentu nato- 
szpanji ku południowi. Obydwa te prądy miast stoi pod wyra1nym wpływem suche- 
powodują na zach. wybrzeżu A. anomalje go passatu, wiejącego z Azji centralnej 
termiczne ujemne, wywierające wszakże do- i powodującego powstanie pasa pustyń na 
datni, ochładzający wpływ na gorący kli- swej drodze. 
mat tego wybrzeża. Odwrotnie zaś, wzdłuż Analiza opadów atmosferycznych w po- 
wybrzeża wsch. płynie od północy z oc. szczególnych miesiącach roku da nam obraz 
Ind:>:jskiego ciepły prąd Mozambiku, zwany zgoła odmienny. W styczniu deszcze padają 
dalej na południe prądem przyl. Agulhas, prawie wyłącznie w części kontynentu, le- 
powodując wzdłuż wsch. wybrzeża A. ano- żącej na półkuli płd. Maksimum opadów 
rnalj.e termic
ne. dodatnie, pociągające za so- przypada wtedy nie na równiku, lecz po- 
bą SIlne JXX!nleslenie temperatury.. Prąd zim- między równikiem a 20° szerok. południo- 
ny, wstępUjąc do krainy gorącej, nietylko wej. W płn. części A. opady w styczniu są 
ochładza. ale co ważniejsze, osusza krainy. minimalne. W lipcu odwrotnie - des7cze
		

/Magazyn_036_01_0039_0001.djvu

			AFRYKA 


padają prawie tylko na północ od równika, 
przyczem wyróżniają się 3 okręgi opadów 
maksymalnych: na wybrzeżu Gwinei, w Ni- 
gerji, w Kamerunie oraz w Abisynji. Na 
północy od 20 0 szer. płn., oraz w płd. czę- 
ści kontynentu w miesiącu lipcu deszczów 
prawie niema. Ponieważ na płn. półkuli 
w lipcu panuje lato, więc na całym konty- 
nencie dominują wybitnie deszcze letnie. 
W bliskości równika istnieją. 2 pory de- 
szczowe w ciągu roku. Im bliżej do rów- 
nika, tem obydwie pory deszczowe trwają 
coraz dłużej, natomiast pory suche stają się 
coraz krótsze. 
Wyróżniamy na kontynencie A. nastę- 
pujące d z i e I n i c e k I i m a t y c z n e : 
I) Dzielnice północne, których charaktery- 
styczną. cechą. są. podzwrotnikowe deszcze 
zimowe; lato natomiast jest w tej dzielnicy 
klimatycznej gorące i suche. 2) Dzielnice 
o klimacie pustynnym z opadami mniejsze- 
mi niż 100 mm w ciągu roku. ]e£t to kli- 
mat Saha'l"Y, na znacznych przestrzeniach 
pozbawiony zupełnie deszczów. Charaktery- 
styczną cechą tego klimatu są. bardzo silne 
amplitudy termiczne zarówno w cią.gu jed- 
nej doby, jako też roczne. Lato jest nie- 
zwykle gorące; silne nagrzanie kamienistego 
gruntu powoduje powstawanie burz pia" 
szczystych o cyklonalnym ruchu powietrza 
(t. zw. trąby i samurn). 3) Dzielnice o ty- 
pie klimatu sudańskiego o suchej zimie 
i o jednej porze deszczowej w ciągu lata. 
Ilość opadów i czas trwania pory deszczo- 
wej powiększają się w miarę zbliżania się 
do równika. 4) Dzielnice o klimacie wy- 
bitnie ekwatorjalnym, pomimo że nie leżą 
na samym równiku. Charakteryzują je nie- 
zwykłe ilości opadów atmosferycznych 
z dwiema kulminacyjnemi porami deszczo- 
wemi. Klimat ten obejmuje wybrzeże Gwi- 
nei i Kamerunu a także zach. część w-y 
Madagaskaru. 5) Pod["ównikowy klimat 
Abisynji o jednej letniej porze deszczowej; 
temperatura tego okręgu wykazuje znaczne 
anomalje uj.emne, spowodowane wysokiem 
położeniem kraju. 6) Gorący klimat wy- 
brzeża Somali i Erytrei z jedną porą de.. 
szczową i nieobfitemi opadami, o bardzo 
jednak dużej wilgotności powietrza, co 
przy wysokiej temperaturze przyczynia się 
do powstawania dusznej atmosfery cieplar- 
nianej. 7) Klimat równikowy dorzecza 
Kongo, stale ciepły i wilgotny, odznacza- 
jący się wielką ilością opadów atmosferycz- 
nych i bardzo małemi amplitudami termicz- 


31 


nemi. 8) W Tanganjice i Kenji klimat pa- 
sa równikowego, zmiennego wskutek pod- 
niesienia terenu. Istnieje tam klimat mon- 
sunów, odznaczający się 2 porami deszczo- 
wemi z obfitym opadem, arozdzielonemi, 
wyrafnie zaznaczającemi się porami suszy. 
9) Na południe od pasa równikowego roz- 
tacza się rozległa dzielnica klimatyczna 
o jednej porze deszczowej. Dzielnicę tę 
charakteryzuje susza zimowa. Ilość opadów 
zmniejsza się od północy ku południowi 
i od wsch. ku zachodowi. Temperatura wy- 
kazuje anomalje termiczne ujemne, spowo- 
dowane znacznem wzniesieniem terenu. 
10) Klimat pustyni Namib w krainie Nama 
i Damara wzdłuż oc. Atlantyckiego. Kli- 
mat ten odznacza się prawie zupełnym bra- 
kiem opadów, ale temperatura jest tu znacz- 
nie złagodzona przez zimny prąd morski 
Bengueli. II) Klimat Krainy Przylądko- 
wej o jednej zimowej porze deszczowej 
i suchem lecie. 12) Klimat płd. wybrzeża 
A. o stale łagodnej temperaturze i umiar- 
kowanych opadach w ciągu całego roku. 
13) Klimat wsch. części Madagaskaru, od- 
znaczający się 2 porami deszczowemi; opa- 
dy są tutaj bardzo obfite, a sUSze daleko 
mniej dają się odczuwać. 
Osobliwością są wiecznym śniegiem i lo- 
dowcami pokryte 3 największe góry A., le- 
żące w bliskości równika: Kilimandżaro, 
Kenja i Ruwenwri. W ciągu miesiąca zi- 
mowego natomiast śnieg leży na grzbietach 
Atlasu, na wysokich szczytach Abisynji 
oraz na górach A. płd. W kilku innych 
miejscach śnieg pojawia się jeszcze przej- 
ściowo. Znaczne różnice termiczne dobowe 
zmuszają Europejczyka do noszenia 
w Afryce bielizny wełnianej i przykrywa- 
nia się ciepło w nocy, 


III. Hydrograf ja. 
1. Rzeki Rzeki w A. podzielić możemy 
na: stałe, t. j. prowadzące wodę w ciągu 
całe-go roku, perjodyczne i epizodyczne, któ- 
rych koryta są suche dłużej niż w ciągu 10 
miesięcy roku. Ponadto wyróżniamy rzeki 
endogeniczne, przepływające na całej dłu- 
gości poprzez okolice, na których parowanie 
jest mniejsze, aniżeli opady. Pojemność 
tych rzek od !ródła aż do ujścia wzrasta. 
Innym typem są rzeki allochtoniczne t. j. 
obce dla wielu krajów, przez które przepły- 
wają. Zródła tych rzek leżą bądf w górach 
zaśnieżonych, bąd! w okolicach nader bo-
		

/Magazyn_036_01_0040_0001.djvu

			32 


AFRYKA 


gatych w opady. W biegach średnim, lub 
dolnym przepływają one przez okolice pu- 
stynne, gdzie, wskutek silnego parowania, 
tracą znaczną część wody, przy równocze- 

nym braku nowych zasiłków. Mniej wię- 
cej trzecia część kontynentu posiada rzeki 
stałe, płynące tam, gdzie opady wynoszą 
około I 000 mm rocznie. Są to przede- 
wszystkiem rzeki niecki Kongo i obszaru 
Gwinei, wilgotnej części wybrzeża wsch., 
oraz wyspy Madagaskaru. Do tej grupy 
należy również Nil, którego wody w biegu 
średnim i dolnym są. allochtoniczne. Nie- 
które rzeki biorą swój początek w dzielni- 
cach obfitujących w wilgoć, ale w dolnym 
hiegu, przebiegając przez pustynie, giną 
w piaskach pustyni, tworząc teren bezod- 
pływowy. Kolejna trzecia część nawadnia- 
na jest przez rzeki okresowe, bądt perjo- 
dyczne, bądt epizodyczne. Płyną one po- 
przez okolice, otrzymujące od 250 do I 000 
mm opadów rocznie, a więc obszary stepo- 
we i semistepowe. Pozostała część konty- 
nentu pokryta jest przez pustynię i bądt nie 
otrzymu j e wcale opadów, bądt też opady 
są tak małe, iż nie wystarczają na utwo- 
rzenie rzek. 
Wyróżnić możemy: I) zlewisko zach.'. 
oc. Atlantyckiego, 2) zlewisko wsch.-oc. 
Jl1llyjskiego i m. Czerwonego, 3) zlewisko 
płn.-m. Śródziemnego, 4) tereny bezodpły- 
wowe. Zlewisko zach. jest najoogatsze 
w rzeki wielkie, z pośród których wymie- 
niamy: Kongo z licznemi dopływami, Ni- 
ger, Senegal, Woltę, Oranje i wiele rzek 
mniejszych, z tych zaś zasługują na uwagę 
Kunene, Kuanza, Ogowe, Sanaga i Gam- 
bia. Zlewisko wschodnie posiada tylko jed- 
ną większą rzekę Zambezi. Z mniejszych 
wspominamy Limpopo, Rowuma, Rufidżi, 
T ana i Dżuba. W płn. części zlewiska wsch. 
płyną rzeki bezodpływowe, a to: Szebeli 
w Somali, Hawasz w Abisynji oraz Bara- 
ka w Erytrei. Zlewisko płn. obejmuje tylko 
jedno większe dorzecze Nilu, poza tern 
mniejsze rzeki Atlasu. Tereny bezodplywo- 
we istnieją w A. płd., gdzie płynie kilka 
rzek stałych, Kubango (Okavango), i okre- 
sowych. Wymienić również należy zle- 
wisko jeziora Czad, do którego wpadają 
rzeka Szari, Logonje oraz Komadugu; zle- 
wisko jeziora Rudolfa, do którego wpada 
rzeka Orno i szereg mniejszych bez specjal- 
nego znaczenia. 
Rzeka Kongo, mimo że nie jest naj- 
dłuższą z rzek afrykańskich, posiada jed- 


nak najwi
ksze dorzecze, obejmujące 3,7 
milj. km 2 . Długość tej rzeki, w górnym 
biegu, do polączenia się z rzeką Luapula 
noszącej nazwę Lualaba i przyjmującej na 
połowie swej długości prawie wyłącznie do- 
plywy z prawej strony, wynosi 4650 km. 
N a szerokości równika tworzy Kongo po- 
tężną kataraktę zwaną wodospadami Stan- 
Icy'a. Z większych dopływów zasługują na 
wzmiankę prawobrzeżne: Aruwimi z dopły- 
wem Ituri, Uelle, której dolny bieg stano- 
wi granicę pomiędzy Kongiem a francuską 
A. ekwatorjalną, Sanga i Likualla. Są to 
rzeki mniejsze, ale odgrywały pewną role 
w historji Afryki. Po traktacie w Algeci- 
ras, Francja uzyskała wolną rękę w Ma- 
rokko wzamian za odstąpienie Niemcom 
ziem, leżących pomiędzy wspomnianemi 
rzekami, dzięki czemu posiadłości niemiec- 
kiego Kamerunu uzyskały dostęp bezpo- 
średni do rzeki Kongo. Wśród dopływów 
lewobrzeżnych wyróżniamy: Lomami, Lo- 
pori, Ruki-Bussira, Kasai z dopływem Lu- 
lua, Sankuru, Lukenje oraz Kuango z wie- 
loma dopływami. Pod Leopoldville Kongo 
tworzy jezioro zwane Stanley Pool, następ- 
nie zaś wstępuje w przełom, w którym ob- 
niża znacznie swój poziom, tworząc 32 wo- 
dospady zw. wodospadami Livingstone'a. 
Ujście rzeki Kongo odkryte zostało przez 
Portugalczyków w r. 1484 i nazwane 
,,0 Zaire" . 
Drugą co do obszaru dorzecza rzeką 
afrykańską, pierwszą zaś pod względem 
długości jest Nil. Długość Nilu, łącznie 
z rz. Kagerą, wpadającą do jeziora Wikto- 
rji (Ukerewe), i uważaną ża g6rny bieg 
N ilu, wynosi ok. 6 000 km, która to dłu- 
gość stawia Nil na drugiem miejscu na 
ziemi. Dorzecze Nilu obejmuje ca 2,8 milj. 
km'. Nil właściwy wypływa z jeziora 
Wiktorji na wysoko I 133 m, następnie 
przepływa przez jez. błotne Kioga i jez. 
Alberta, po opuszczeniu kt6rego przyjmuje 
nazwę arabską Bahr El Dżebel (Nil Gór- 
ski), następnie zaś Bahr El Abiad (Nil 
Biały). Pomiędzy 6 a 7° szer. płn. wstępuje 
w rozległe niziny bagienne, zw. Sudd, za- 
rośnięte papyrusami. Pod Chartumem łą- 
czy się z Nilem Błękitnym (Bahr El Az- 
rak), wypływającym z jez. abisyńskiego 
Tana (1755 mn. p. m.), swym najważniej- 
szym z dopływ6w, którego wody i urodzaj- 
ny muł, niesiony przez nie podczas wezbrań, 
decyduje o urodzajach w Egipcie. Przy 
ujściu Nil rozdziela się na szereg ramion,
		

/Magazyn_036_01_0041_0001.djvu

			tworząc rozległą deltę o niesłychanej uro- 
dza j ności (22 tys. km'). 
Trzecią zrzędu wielką rzeką A jest 
i- 
ger, której dług. wynosi 4200 km, obszar 
dorzecza 2,1 milj. km', Do rzek wielkich 
zaliczyć jeszcze należy rzekę Zambczi, 
(dług. 2500 km, dorzecze 1430000 km'). 
Rzeka ta tworzy w średnim biegu olbrzy- 
mi wodospad, odkryty w r. 1855 przez L i- 
v i n g s t o n e'a, nazwany przez niego wo- 
dospadem \Viktorji, przez tubylców zaś 
"Mossi Oa Tunia" (Dym dtwięczący). Wo- 
dospad ten przewyższa znacznie 
iagarę 
rozmiarami i urokiem. 
2. Jf'ziOl'a. Wsch. część kontynentu A 
obfituje w jeziora. Najciekawsze wśród 
nich są jeziora, wypełniające szczeliny tek- 
toniczne wielkiego rowu afrykańskiego. Są 
to z pln. na południe - jez. Alberta, 
Edwarda, Kiwu, Tanganjika i N jassa. Od- 
znaczają się one przeważnie kształtem po- 
dłużnym i są bardzo głębokie. Drugą grupę 
stanowią jeziora wypełniające płytkie niec- 
ki. Zarastają one stopniowo roślinnością 
bagienną i zamieniają się w bagna. Następ- 
nie wyróżnić możemy jeszcze jeziora rzecz- 
ne, jeziora słone oraz swtty. Wreszcie 
istnieją nieliczne jeziora górskie głównie 
w Abisynji. Tablica jczior afrykaliskich 
przedstawia się jak następuje: 


Jeziora 


Po- 
wierzch- 
nia 
w km 2 


Wy- 1S"ajwię. 
sokość ksza 
n. p. m. głębokość 


Wiktorja Nianza" 
(Ukerewe) 
Tanganjika 
Njassa . . 
Czad (podczas 
przyborów) . 
Rudolfa (słone) 
Albert Nianza 
Meru . 
Alberta - Edwarda 
Kiwu 
Stefanji '" 
Bangweolo (w po- 
rze deszcz.) ok. 
I<:iogo (w porze 
deszcz.) okolo 


66 250 
31 900 
30 800 


1134 
7 82 
4 80 


79 
1435 
7 06 


16 100 
8100 
53 00 
4 8 5 0 
355 0 
26 5 0 
79 0 


295 
3 80 
660 
95 0 
95 0 
14 60 
5 2 0 


12 
głębokie 
płytkie 
głębokie 
b. głębokie 
głębokie 
płytkie 
płytkie 


8000 


1120 


6000 


1010 


Na wielkich jeziorach afrykańskich żegluga 
prowadzona jest okrętami morskiemi. 


IV. Ludnoś6. 


1. c;
stość zaludnifnia. Doniedawna licz- 
ba mieszkańców w A była prawie nieznana. 


Encyklopedja nauk politycznych. 


AFRYKA 


33 


Dopiero w ciągu ostatnich dziesiątków lat 
człowiek biały przystąpił w poszczególnych 
dzielnicach do spisu ludności, którego wy- 
niki były często nieoczekiwane. W r. 1930 
całą ludność kontynentu oceniono na 
141500000 mieszkańców, co stanowiło ok. 
i
o ludności świata. Przy tej liczbie gęstość 
przeciętna dla A. wynosi ok. 4,7 mieszkań- 
ca na I km', ale zagęszczenie poszczegól- 
nych dzielnic jest wysoce nierównomierne. 
l{ozległe przestrzenie Sahary są prawie zu- 
pełnie pozbawione ludności, podczas gdy 
w innych okolicach gęstość jest bardzo 
znaczna. Np. w delcie Nilu prowincja Me- 
nufa ma 684 mieszko na km'; żyzna dolina 
Nilu w Egipcie 
 404 mfkm', podczas gdy 
w dziewiczych puszczach A. środkowej je- 
dynie mała liczba ludności, o niskim stopniu 
kultury, może się wyżywić z polowania 
i zbioru dzikich płodów lasów dziewiczych. 
Na całym kontynencie mieszka tylko ok. 
3 milj. białych, skupiających się głównie 
w krainach nadśródziemnomorskich oraz 
w A płd. W pozostałych krajach, z wyjąt- 
kiem Katangi w Kongo belgijskiem, biali 
stanowią mniejszość znikomą. Poza białymi 
młody element napływowy stanowią jeszcze 
Indusi w liczbie około 250 tys., skupiający 
się w A wsch. i częściowo w południowej. 
Wielką masę ludności stanowią tubylcy, ale 
masa ta pod względem rasowym i narodo- 
wym jest w wysokim stopniu niejednolita. 
Syntetyczne przedstawienie zagadnień lud- 
nościowych w A. jest jeszcze zadaniem 
niewykonalnem, gdyż badania ludności pod 
względem rasowym rzadko gdzie są dotąd 
przeprowadzone. Więcej nieco wiadomości 
posiadamy z życia kulturalnego poszczegól- 
nych szczepów, najlepiej zaś poznana jest 
dziedzina lingwistyczna. Z tego też wzglę- 
du kryterja językowe stosowane są do okre- 
ślenia licznych grup ludności A, które 
z punktu widzenia rasy niekoniecznie są ze 
sobą ściśle związane. Z pośród nazw opar- 
tych na wspólności językowej, nazwa "Ban- 
tu" posiada najszersze zastosowanie. 
2. Rasy i grup
' ludno
ciowe. Następują- 
ce pierwotne rasy zamieszkują kontynent 
A.: Charnici, Semici, Murzyni, Buszmeni, 
Hotentoci, Negryci. Z ras powyższych Se- 
mici zamieszkują niektóre dzielnice Afryki 
dopiero od 1000 lat. Jedynie w Abisynji 
domieszki semickie mogą. być starsze. Cha- 
mici dzielą się na 2 grupy: Charnitów płn. 
i wsch. Grupa Charnitów wsch. stanowi tę 
część ludności A., która została najwcze- 


g
		

/Magazyn_036_01_0042_0001.djvu

			34 


śniej poznana. Do tej grupy należą Egip- 
cjanie. Chamici płn. stanowią liczną grupę 
ludności rozsianą na płn. części kontynentu 
A. Podział polityczny tej części A. na Ma- 
rokko, Algerję, Tunis i Libję jest zupełnie 
sztuczny i nie ma nic wspólnego z podzia- 
łem geograficznym, lub etnicznym. Wśród 
ludów tych odznacza ją się specjalnie Ber- 
berowie i Kabylowie. Do grupy tej zalicza 
się również Tuaregów, zw. pospolicie "lu- 
dem zasłony". gdyż żaden z szanujących 
się mężczyz.n. należących do tego ludu, nie 
pokazuje się nigdy bez zasłony (litham) 
nawet swym najbliższym. Stanowisko ko- 
biety u Tuaregów jest unikatem wśród 
muzułmanów. Ma ona zupełną swobodę 
ruchów i bierze udział w życiu towarzy- 
skiem i społecznem, posiada własny mają- 
tek i nadewszystko ma swobodę w wybo- 
rze małżonka. 
Ludy murzyńskie, które ulegały w róż- 
nym stopniu wpływom chamickim, dzielą 
się zasadniczo na grupy następujące: Pół- 
charnitów, Nilotów i Bantu. Półchamici za- 
mieszkują centralną część A. wsch. Naj- 
bardziej charakterystycznymi Półcharnitami 
są: Masajowie. Nandi i Sukowie. Charakte- 
rystycznem jest, że u Półchamitów męż- 
czyfni chodzą nago, dziewczyny i kobiety 
natomiast ubierają się w spódniczki ze skó- 
ry, przybrane paciorkami. Zasiąg grupy 
zchamityzowanych murzynów, zw. Nilotarni. 
ogranicza się do płd. części doliny N ilu 
oraz najbliższych oaz. Linja przeciągnięta 
od ujścia rzeki Senegal do Atlantyku, przez 
Timbuktu nad rzeką Niger do Chartumu 
nad Nilem, a stamtąd ku płd.-wschodowi 
do granicy abisyńskiej, wzdłuż tej granicy 
do rzeki Dżuba i następnie do oc. Indyj- 
skiego, - rozdziela zaludnienie kontynentu 
afrykańskiego na dwie części zasadnicze. 
Północna zamieszkała jest przez jasnoskór- 
nych Chamitów kaukaskich i Semitów, po- 
łudniowa zaś - przez ludy murzyńskie. 
Ale ludy te prawie wszędzie w mniejszym 
lub większym stopniu pokrzyżowane są 
z Charnitami i nietylko mają w swych ży- 
łach krew chamicką, lecz przedewszystkiem 
uległy w różnych stopniach kultury ele- 
mentowi napływowemu. Prawdziwych mu- 
rzynów niezchamityzowanych znajdziemy 
tylko na zachodzie kontynentu, na ziemiach 
Icżących na północ od zatoki Gwinejskiej 
do linji przeciągniętej od ujścia rzeki Se- 
negal ok. 16° płn, szer. do wsch. gr. Ni- 
gerji. Ponadto czyste szczepy murzyńskie 


AFRYKA 


spotyka się jeszcze w Kamerunie i może 
w płn. zach. dzielnicach Kongo. W ten spo- 
sób ujęta granica tego zasięgu zbiega się 
na płd.-wschodzie z linją Bantu wzdłuż 
dolnego biegu Rio deI Rey. Murz}'lI1i praw- 
dziwi posiadają niezwykłą zręczność w sto- 
sowaniu sztuki plastycznej i przewyższają 
pod tym względem wszystkie inne ludy A. 
Na specjalną uwagę zasługują przedmioty 
rzdbione z kości słoniowej, z drzewa, a na- 
wet z bronzu. Grupa ludów, znanych pod 
ogólną nazwą Bantu, obejmuje liczne szcze- 
py zamieszkujące centralną i południową A. 
Łącznikiem jest dla nich wspólny język, 
którego kolebką są okolice wielkich jezior. 
Grupa Bantu posiada większą lub mniejszą 
domieszkę krwi chamickiej, naj silniej re- 
prezentowaną na wsch. i południu, najsła- 
biej zaŚ na zach. i północy. Opierając się na 
kryterjach językowych, można powiedzieć, 
iż nazwą "Bantu" obejmuje się wszystkich 
czarnych, u których człowiek określa się 
słowem "ntu". Z przedrostkiem liczby mno- 
giej słowo to przyjmuje formę "Ba-ntu". 
co oznacza "lud", "szczep" i tern się tłu- 
maczy, że nazwa ta przeszła do literatury 
antropologicznej. T. zw. linja Bantu rozpo- 
cz.yna się nad zatoką Biafra w Kamerunie, 
skąd biegnie krzywą ku wschodowi, prze- 
cina rzekę Ubangi i przez Uelle osiąga płn. 
koniec jeziora Alberta. Stąd łukiem okrąża 
jezioro Wiktorja Nianza. na wschód od 
którego biegnie ku południowi mniej wię- 
cej do rzeki Tana. Następnie biegnie 
wzdłuż tej rzeki i nie docierając do oceanu 
Indyjskiego zakręca znów ku północy, obej- 
mując Kilimandżaro i dochodzi do oceanu 
w okolicy portu Mombasa. 
Na podstawie rozmieszczeń geograficz- 
nych, niektórych cech kulturalnych i w 
mniejszym stopniu czynników historycz- 
nych, ludy B
ntu dzielą się w najogólniej- 
szych zarysach na 3 grupy: Bantu wsch., 
na wschód od Wielkich jezior, silnie zcha- 
mitywwaną, Bantu płd. na połud. od rzek 
Zambezi i Kunene, i Bantu zachod. obej- 
mującą dorzecze Konga. Politycznie naj- 
czynniejszą jest grupa południowa (Kafro- 
wie, Beczuani, Herero. Owambo i t. d.). 
Buszmeni i Hotentoci stanowią resztę 
znacznie liczniejszych dawnych grup lud- 
nościowych. Zamieszkują oni płd. koniec A. 
i stopniowo wymierają. Język buszmeński 
jest językiem jednosylabowym bez przed- 
imków i rodzajów. Cechą charakterystyczną 
tego języka są t. zw. "clicks" - dfwięki
		

/Magazyn_036_01_0043_0001.djvu

			AFRYKA 


nieartykułowane, wywołane przez mlaska- 
nie językiem, niespotykane w żadnej innej 
mowie. Tylko u Hotentotów, których język 
jest naogół językiem Buszmenów, posiada- 
jącym pewne cechy odmienne, spotyka się 
buszmeńskie dfwięki wywołane przez mla- 
skanie językiem. 


V. Flora i fauna. 


Różnorodność klimatu pociąga za sobą 
również różnorodność flory i fauny. To też 
te dziedziny cechują kontynent A. wielkiem 
bogactwem, ulegającem dopiero w ostat- 
niem półwieczu zniszczeniu przez człowie- 
ka. W górach fałdowych Atlasu i w górach 
Kraju Przylądkowego spotykamy wiecznie 
zielone lasy, które na wyższych obszarach 
zmieniają się w haszcze. W terenach nizin- 
nych panuje oliwka, figowiec, drzewo 
migdałowe o srebrzystym matowym liściu, 
dąb korkowy, winorośl, zaprowadzona przez 
Europejczyka i pszenica. W niektórych 
okolicach spotyka się cedry, a na wyższych 
szczytach pojawiają się nawet lasy przypo- 
minające krainy północne. W Atlasie lasy 
spotykają się jeszcze na wysok"DŚci od I 200 
m do 2000 m, ale granice ich zasięgu są 
znacznie zwężone przez rabunkowe cięcia 
i pożary od dołu, kozy i owce - od góry. 
Od strony południowej pojawiają się coraz 
częścif"j palmy daktylowe oraz inne palmy 
karłowate. Powszechnie też rośnie tam tra- 
wa alfa, używana do wyrobu papieru. Na- 
ogół można powiedzieć, iż świat roślinny 
A. płn. jest poddziałem paleoarktycznej 
dzielnicy florystycznej Starego Świata, zaś 
rośliny afrykańskie, jak np. palmy, przy- 
wędrowały tam z południa. 
Autochtoniczny świat zwierzęcy tego 
okręgu wykazuje mniej homogenji ze świa- 
tem zwierzęcym Europy, gdyż m. Śród- 
ziemne stanowiło przegrodę. Natomiast 
przywędrowały do krainy Atlasu zwierzęta 
z południa poprzez Saharę, która, jak to 
już zaznaczyliśmy, miała dawniej klimat 
wilgotniejszy, niż dzisiaj. Obok gazeli spo- 
tykamy ich nieprzyjaciół - lwa, ponatito 
leopardy i hieny. Lew jednakże został dzi- 
siaj prawie zupełnie wytępiony w czasie 
stuletnich rządów Francji w Alger ji. 
W świecie zwierzęcym spotyka się tylko 
jeden gatunek małpy oraz węże. W błotach 
żyją flamingi. pelikany, a także i bociany 
europejskie, które w A. płn. spędzają zimę. 
Z pośród zwierząt importowanych, oprócz 


35 


zwykłych zwierząt domowych europejskich, 
wymienić należy wielbłądy, wprowad2'One 
do krainy Atlasu w czasach rzymskich. 
Sahara stanowi oddzielny teren flory- 
styczny i faunistyczny. Obrzymie przestrze- 
nie są pozbawione wszelkiej roślinności. 
W niektórych miejscach, w korytach rzek 
epizodycznych, pojawia się roślinność kse- 
rofitowa z twardemi trawami, tamaryszka- 
mi, względnie aloesem. Gdzie obfitość wo- 
dy podskórnej jest nieco większa, pojawia- 
ją się akacje i inne rośliny. Wreszcie 
w oazach dominuje palma daktylowa. Zwie- 
rzęta dzikie żyją w większych ilościach tyl- 
ko na krańcach pustyni i te same rodzaje 
spotykają się w okręgach stepowych i w do- 
linach rzek okresowych. Są to gazele, lisy 
pustyniowe, jaszczurki, węże i poza tem 
mnóstwo owadów. 
W Sudanie roślinność znów się. 
ieco 
ożywia i z pustyni przechodzi najpierw 
w step, a wreszcie w sawannę. Powierzch- 
nia ziemi jest tutaj pokryta przeważnie 
czerwonym laterytem, stanowiącym cha- 
rakterystyczne tło dla nędznej, przeważnie 
spalonej zieleni. Pomimo to trawy tutaj już 
osiągają wysokość człowieka, a nawet 
je!d1;ca na koniu. Oprócz palm daktylowych 
spotyka się palmę borassus; tubylcy zaś sa- 
dzą orzechy kola i orzechy oleiste. W śród 
fauny spotyka się przeważnie zwierzęta 
szybkobieżne, gdyż nogi na tych otwar- 
tych terenach są jedyną bronią prze- 
ciwko człowiekowi i zwierzętom drapież- 
nym. Struś, antylopa, gnu, żyrafy i ze- 
bry żyją tutaj w stadach. atakowanych 
przez lwy i leopardy. Spotyka się też hieny 
i szakale. Dawniej słonie, hipopotamy i no- 
sorożce żyły jeszcze w Sudanie. Stopniowo 
jednak zasiąg tych zwierząt przesunął się 
ku południowi. W rzekach Sudanu, obfi- 
tujących w ryby, spotyka się krokodyle oraz 
wielkie bogactwo ptactwa. W miarę prze- 
suwania się ku południowi pojawiają się 
lasy galerjowe, w kt6rych żyje mnóstwo 
różnych małp. W tym wschodnim pasie wy- 
różnia się wysoczyzna Abisynji; do 1800 m 
sięgają tutaj lasy i sawanna leśna. Są 
to dzielnice rzadko zaludnione, ze względu 
na panującą tam febrę. Natomiast następne 
chłodniejsze okręgi, leżące pomiędzy I 800 
m a 2 500 m, odznaczają się bogactwem 
euforbji, akacji, tamaryszków, baobabów, 
pomiędzy kt6remi spotyka się licznie re- 
prezentowaną palmę feniks, banany oraz 
krzewy kawowe. W tym też okręgu skupie- 


3.
		

/Magazyn_036_01_0044_0001.djvu

			36 


AFRYKA 


nie ludności jest większe, istnieje uprawa 
zboża i hodowla. 
Posuwając się od Sudanu na południe 
wstępujemy do okręgów lasów równiko- 
wych, gdzie roślinność jest nadzwyczaj bo- 
gata. Teren ten obejmuje nieckę dorzecza 
Konga, która na krańcach przechodzi w sa- 
wannę, oraz wybrzeże Gwinei. W wiecznie 
ziclonych potł.żnych lasach liściastych po- 
krytych Ijanami, - podszycie jest niezwykle 
gęste. Roślinność w tym pasie jest tak obfi- 
ta, że, przechodząc ze słonecznej sawanny do 
dziewiczego lasu, odnosi się wrażenie tonię- 
cia w wiecznym półmroku, w którym panuje 
stale wilgotna, gorąca temperatura. Lasy 
dziewicze odznaczają się niezwykłą mono- 
tonją, działającą przygnębiająco na wę- 
drowców. Brak tam wszelkich cech walki 
przyrody ze zmiennością pór roku. Spo- 
tykamy tu drzewa w każdym wieku, 
w każdej wielkości i w każdem stadjum ży- 
cia. Obfitują te lasy w tysiące najrozmait- 
szych roślin i okazów fauny, pomiędzy któ- 
remi nie brak też epifitów, żywiących się 
kosztem innych roślin. Wśród drzew spo- 
tykamy wiele cennych, jak np. palmy raf ja, 
dostarczające łyka, palmę oleistą, borassus, 
drzewo mahoniowe, palisandry i wiele in- 
nych. Wśród roślin pnących wyróżnia się 
landolfja, dostarczająca mleczka kauczuko- 
wego. Lasy dziewicze odznaczają się milcze- 
niem, gdyż rzadko słychać w nich odgłosy 
zwierząt, wśród których spotykamy małpy, 
szczególnie szympansy i goryle, wśrÓd 
ptactwa papugi, wśród gadów - kame- 
leona, ponadto na skrajach w puszczy dzie- 
wiczej żyją antylopy, bawoły i słonie 
w ilości znacznie mniejszej, aniżeli na ste- 
pach. W bagnach i w rzekach, powoli pły- 
nących, spotyka się mnóstwo krokodyli, ży- 
wiących się bogatą fauną rzeczną. 
Na wschód od Konga leży okręg A. 
wsch., gdzie - ze względu na podwyższenie 
terenu - las dziewiczy zanika. Zmienia się 
on najpierw w las suchy, następnie zaś 
w sawannę i stepy. W tych okręgach czło- 
wiek biały zaprowadził już liczne plantacje 
szczególnie palmy oleistej oraz agawy si- 
sal. Gazela, hiena i szakal pojawia się tu 
ponownie na krańcach sawanny, \V których 
żyje antylopa, zebra, żyrafa, słoń, nosoro- 
żec, hipopotam, lew, leopard, pantera 
i struś. W Ugandzie i w płn.-wsch. części 
Konga spotyka się jeszcze rzadkie już dziś 
okapi oraz małpy goryle. W lasach tych 
zjawiskiem dosyć pospolitern jest szympans. 


Krokodyle, boa, żmije trujące, pchły pia- 
skowe, termity i grożne muchy _ tse-.tse 
obfitują jeszcze w wicIu okolicach. 
Na południe od pasa lasów dziewiczych 
leży pas lasów suchych, ciągnących się 
wpoprzek A. płd., od Angoli do pogranicza 
Tanganjiki i Mozambiku. Ludy Bantu na- 
zywają tego rodzaju lasy "mjombo". Lasy 
takie przeważnie składają się z drzew ni- 
skich i nie przypominają zupełnie bogactw 
lasów dziewiczo-tropikalnych. W lasach 
suchych drzewa stoją rzadko i przepuszcza- 
ją promienie słoneczne. Składają się one 
częściowo z drzew wiecznie zielonych, 
przeważnie jednak z drzew tracących liście 
w suchej porze roku. Wśród tych lasów 
suchych leżą obszerne przestrzenie pozba- 
wione drzew i częściowo nawet pustynne. 
Jest to dzielnica pustyni Kalahari. 
Ostatnim wreszcie jest okręg flory przy- 
lądkowej. Pojawiają się tam dzielnice bar- 
dziej obfitujące w wodę, wskutek czego 
roślinność staje się bogatsza, oraz przysto- 
sowana jest do przetrzymania okresów su- 
chych. Drzewostany mają naogół charakter 
haszczy, obfitują w ericaceae oraz prota- 
ceae, wśród których odznacza się specjalnie 
drzewo srebrzyste, (Ieucadendron argen- 
teum) o liściach srebrno białych. Na sa- 
mem poludniu spotykamy znów bogatą flo- 
rę wiecznie zieloną. Fauna dzika A. płd. 
jest już bardzo przetrzebiona przez immi- 
grantów hiałych. Pomimo to spotykają się 
jeszcze tu i ówdzie antylopy, zebry, leopar- 
dy i st
usie. Zwierzęta zaś gruboskórne 
i lwy pozostały już prawie tylko w rezer- 
watach, gdzie barbarzyństwo białego myśli- 
wego nie może ich dosięgnąć. 


VI. Stosunki gospodarcze. 
Jako organizm gospodarczy A. jest kon- 
tynentem bardzo bogatym. W Z w i ą z k u 
P o ł u d n i o w o-A f ryk a ń s k i m istnie- 
ją olbrzymie bogactwa kopalne, dostarczają- 
ce światu djamcntó\V, złota, azbestu, arsze- 
niku i guana. W nowszych czasach wzrasta 
tam szybko produkcja węgla kamiennego, 
rudy miedziowej, żelaza i wielu innych ko- 
palin pomniej szego znaczenia, K o n g o 
b e I g i j s k i e posiada również bogate zło- 
ża miedzi, kobaltu, a także złota, radu oraz 
innych kopalin. A b i s y n j a posiada wiel- 
kie bogactwa kopalne dotychczas jeszcze 
mało eksploatowane. M a d a g a s kar do- 
starcza guano, rudy uranu, grafitu i t. d.
		

/Magazyn_036_01_0045_0001.djvu

			AFRYKA 


37 


Pół n o c n a A f ryk a fr a n c u s k a _ l uznanie dla Niemiec zat. Angra Pequena, 
fosforytów, rudy żelaznej, rudy arsenu, an- którą póżniej przemianowano na zat. Lude- 
tymonu i t. d. E g i P t posiada złoża fo- ritza. W tym samym prawie czasie wystę- 
sforytów, manganu oraz oleju skalnego. puje \V 6 r m a n z N a c h t i g a II em 
Poza wielkiem bogactwem kopalin w pro- w Togo i Kamerunie, dokąd już poprzednio 
dukcji A. wysuwają się też na czołowe sta- w r. 1882 Stefan R o g o z i ń s k i-S z o I c 
nowisIm artykuły zwierzęce, jako to: wełna, zorganizował wyprawę polską. Rogoziński 
skÓry i pióra strusie. Świat roślinny do- zawierał traktaty z wodzami szczepów mu- 
starcza bawełny, kukurydzy, kawy, kakao, rzyńskich w imieniu W. Brytanji, gdy jed- 
wina, orzechów oleistych, owoców połud- nak rząd W. Brytanji zdecydował się wy- 
niowych i włókien roślinnych. słać misję do Kamerunu, celem zatwierdze- 
Rozbudowa sieci kolej. (59200: 1930 r.) nia traktatów zawartych przez Rogoziń- 
postępuje niezwykle szybko i w niektórych skiego, było już zapóżno. Okręt angielski 
dzielnicach zrobiła już wielkie postępy. Goshawk zastał tam już niemiecki okręt 
W nowszyclI czasach przyłączył się do kolei M6ve, wskutek czego Anglicy dali Niem- 
samolot, umożliwiający szybkie dotarcie com wolną rękę w Kamerunie, unieważnia- 
z Europy do najodleglejszych zakątków A. jąc traktaty zawarte przez Rogozińskiego. 
Wyróżniają się w tej dziedzinie 3 szlaki: Działalność Niemc	
			

/Magazyn_036_01_0046_0001.djvu

			38 


,AFRYKA 


który dał Niemcom dostęp do rzeki Zam- 
bezi z krainy Nama i Damara. Drugiem 
było zajęcie terytorjum Ruanda - Urundi, 
leżącego pomiędzy jeziorami i przyłączone- 
go do A. wsch., celem uniemożliwienia 
W. Brytanji dotarcia z Ugandy przez jez. 
Kiwu do płn. wybrzeża jez. Tanganjika. 
Trzeciem posunięciem był traktat w Alge- 
ciras, który z kolonji Kamerunu dał Niem- 
com dostęp do rzeki Ubangi, a zatem do 
Konga belgijskiego, odcinając Kongo fran- 
cuskie od połączenia z Saharą. Podobne 
tendencje wykazywali jeszcze Portugalczy- 
cy, dążąc do rozszerzenia ku wsch. swych 
posiadłości w Angoli, oraz w Mozambiku 
wzdłuż rzeki Zambezi ku zach. (terytorjum 
Tete). Akcja osobista Cecila Rhodes'a, 
który w r. 1890 na własną. rękę zorganizo- 
wał zbrojną ekspedycję, uniemożliwiła tam- 
tym mocarstwom wykonanie ich planów. 
Jemu to W. Brytanja zawdzięcza rozległe 
kolonje w Rodezji, a także połączenie A. 
płd. z Kenją i Sudanem. W r. 19<>0 zakoń- 
czona wstała wojna angielsko-burska i na- 
stąpiła inkorporacja Oranji i Transvaalu 
do posiadłości W. Brytanji. W r. 19IO 
Anglja zorganizowała Unję południowo- 
afrykańską, nadając jej prawa domil1jalne. 
Jak dalece prawa te są autonomiczne świar1- 
czy fakt, że język boerów t. zw. "afrykań- 
ski", będący zepsutem narzeczem włościan 
holenderskich z XVIII w., zyskał dziś 
w Unji płd.--afrykańskiej równouprawnie- 
nie z językiem angielskim. 
Pierwszym zdobywcą Madagaskaru był 
B e n i o w s k i, syn generała austrjackiego, 
któremu w r. 1772 rząd francuski powierzył 
misję podboju wyspy. Ukończywszy pod- 
bój, Beniowski ogłasza się królem wy- 
spy, wskutek czego rząd francuski wysyla 
tam wojska, w walce z któremi Beniow- 
ski ginie. Wojna eks
cyjna trwała do 
r. 1885, poczem Madagaskar przeszedł 
w posiadanie Francji. 
Działalność polityczna Włochów w A. 
rozpoczęła się względnie pófno. Dopiero 
w r. 1889 zajęli oni wybrzeże Erytrei nad 
m. Czerwonem, odcinając w ten sposób Abi- 
synję od morza. Dążność do okrążenia Abi- 
synji wykazali Włosi, zajmując pod koniec 
XIX w. wsch. wybrzeże Somali, gdzie po- 
siadają dziś rozległą kolonję. W r. 1912 
odebrali Włosi Turkom Trypolitanję oraz 
Cyrenaikę, które od r. 1919 są oddzielnemi 
kolonjami Włoch. Ostatnia wojna świato- 
wa zmieniła znów obraz polityczny A. Ode- 


brano Niemcom ich - kolonje i utworzono 
z nich mandaty. W r. 1922 W. Brytanja 
uznała niepodległość Egiptu, okupowanego 
przez nią od r. 1882. 
Osobną kartę w historji A. stanowi 
utworzenie w r. 1885 przez króla belgij- 
skiego Leopolda II niepodległego państwa 
Konga. Potrafił on w godny podziwu spo- 
sób wyzyskać animozje mocarstw europej- 
skich i doprowadzić do uznania w centrum 
A. państwa neutralnego. Król Leopold 
uznany został królem Konga, ale przed 
śmiercią prawa swoje przelał na państwo 
belgijskie, które w ten sposób weszło bez 
żadnych walk w posiadanie olbrzymiego ob- 
szaru kolonjalnego w sercu A. 
Gdy dziś będziemy spoglądali z lotu pta- 
ka na polityczny podział kontynentu A, to 
uderzą nas w nim dwa rysy charaktery- 
styczne. Pierwszy stanowi zwarta masa po- 
siadłości francuskich na płn.-zachodzie, dru- 
gi zaś - pas posiadłości wielkobrytańskich, 
ciągnący się od Przylądka Dobrej Nadziei 
aż do m. Czerwonego. Temu drugiemu kom- 
pleksowi przeciwstawiają się posiadłości 
Portugalji, Belgji i Włoch, pomiędzy któ- 
remi te ostatnie są najmniej wartościowe. 
Niepodległych państw jest w A. trzy: Abi- 
synja, Egipt i Liberja. Reasumując stan 
(Lzisiejszy, podział polityczny A. przedsta-- 
wia się jak następuje: 


l 


Podział polityczny 


I tys. km I:!

ń

 
99771 54 8 5 0 
I 893 5 950 
9 884 I 36 45 0 
483 2 625 
2 385 8945 
5.5 4 500 
2 068 6 500 
2219 2 122 
340 9°0 
994 14 1 7 8 
I 120 10000 
95 2 000 


Posiadłości W. Brytanji 
Mandaty W. Brytanji 
Posiadłości francuskie . 
Mandaty francuskie. . 
Posiadłości belgijskie . . 
Mandat Ruanda Urunrli 
Posiadłości portugalskie 
Posiadłości włoskie . . 
Posiadłości hiszpańskie 
Państwa niepodległe: 
Egipt. . 
A bisynja 
Liberja . . . . . 


Rzucając okiem na powyższą tablicę, 
uderza nas porównanie liczb ludności w po- 
siadłościach W. Brytanji z posiadłościami 
innych mocarstw Europy. Stwierdzimy, iż 
obraz polityczny A nie jest ostatecznie 
ustalony i że na kontynencie tym w ciągu 
najbliższych lat dziesiątków zajdą prawdo- 
podobnie jeszcze daleko sięgające zmiany. 


.....
		

/Magazyn_036_01_0047_0001.djvu

			AFRYKA - AGIO 


39 


Dziś A. nie jest już kontynentem nie-I 
znanym. Zaledwie kilkadziesią.t lat upłynęło 
od czasu, kiedy słynni podróżnicy L i- 
v i n g s t o n e i S t a n I e y wtargnęli 
wgłąb serca lądu afrykańskiego, odsłaniając 
tajniki jego nieznanego wnętrza. Obecnie 
już zbaczać trzeba z utartych szlaków, aby 
odnależć zakątki, na których człowiek biały 
nie wycisnął jeszcze piętna swych wpływów 
i cywilizacji. Ostatnie dziesiątki lat umoż- 
liwiły dostęp do najbardziej odległych 
dzielnic. Dotarcie do nich ze względną. ła- 
twością uczyniło zdumiewający postęp, nie- 
tylko dzięki uproszczeniu komunikacji za- 
pomocą samochodu i samolotu oraz opano- 
waniu wojowniczych szczepów tubylczych, 
ale przedewszystkiem dzięki postępom higje- 
ny kolonjalnej, która dziś pozwala już sta- 
wić cwło grożnym niehezpieczeństwom kli- 
matu równikowego. 


Literatura: Vidal de la Blae"e e' L. Galloi.: Noutłalle 
Głographie Univar,d/e. PaN 1986. -C. B. P. BrooItaaM 8. T. 
A. M'rrr_ A Sludl/ o( lhe AtAmorp.\. CircuZalion o..... Tro- 
pical A(rica. Meteoru/. otrica. London 193B. - .I. Cnlla- 
_Mi: For,chungfJfI im'Nil-Kongo-Zwirchengebiet. II. ElAno- 
(lf'iJphie. Udle-lIuri lAnder. Lrip:riQ 1924. - P. n...m- 
.....Iet': GucIlichIe dw .4v(leilung UM Kolonuation A(","" .eil 
dam Zritaller (/er Enld«kungen. B B-4le. Berlin 11M Leip3iq 1918 
11114 1920. - M. Delalo..e: La noir. de l'A{riqua. Paris 
19BB. - Teoo.łe: Civilisationa nlgro-africainu. PaN 19B6. 
- K. no... Wirłrcha/Isgaographie _ A(riktJ. Jena 1'17. 
- A. EJogler, DU P(/muefIIDaJl A(rikas, beronder, aeiner 
IropUchen Gabiele. , Ioml/. Lrip:riQ 1910-19116. - l. HallJł: 
HaMbuch der Klimatologia, 8 Au(l. Bd. II. l. Klima der 
Tropen.one. SlIJtl{jarl 1910. - P..... oIaegen A(rica. Leip:riQ 
19B8. - Prił- oIaeger: Vie Gawd8,er A(rikas. .,Ji'e8Uchri(1 :AlI' 
Hundartjallrt.,jer ..... Ger. (iJr Erdkv.nde zu Berlin". Ber/in 19B8 
- O. oIo1ao.ton: A hulorll ol lhe coIoni:alion o( A(rica bl/ 
allien racu. Cambridg. 1918. - A. lCJJD7
 The C/imale ot '''' 
A/'rica.. Con/i.....,. Cambridge 19J1. - W. KiIJJpeN lM 
Klimale der Erd.. Berlin u. Leip.ig 1928. - Handbuch 
der Regionalen 
.. Bd. VII, Afrika. Heidelberg (poja- 
wia rił _.1JIami). - lA /1eologie d. "A(riqua. 18-e Congru 
/1601. internalional BruzaJlu 19BII. - Compler """dur. Liłge 
1926. - .1-. Lo'''' Zarl/. d.illj6w ro.tDOju horl/JOAIu /1aogra- 
f
zmgo na Ile hirtor,ji odkrl/t. Krak6tD 19118. - oIer"" Lo'''' 
Ek&pansja polill/c.na paBslw europej,1rich ID A(rlJC.. "Pr..- 
g/qd Geogra(ic.mr/' I, X., IlU.. 8/1. WarlJlJwa 1980. - 
E. L
: T'" deDelopmanl OM dirlribulilm ollhe africtuł 
Fallna in eon"""iIm ..nil, 0114 dapending upon dimalic cAa.."... 
"Arki" fiJr Zoo/ogi", Bd. 81 A, Nr. 4. Slockllolm 19119-80. - 
ClI. ł--: Tha parlilion and coIonimlion ol A(rica. Oz(ord 
11112. - c. MellIIttJt, Die RaJigi_ der A{riktJner in Wam 
Zu.ammeMang mil dam Wirlrcha(lrlaben. Lrip:riQ 19B6. - 
.... Na.Uładllle: Di. fleooraphi,cM ErtorrcAllfłfl tiu a(ri- 
ktJ"UMen Kon/i_. . .-tuf!. Wian 1880. - P. Ba,,'" 
VOlkerkun4e, Bd. l. lM NalurvDlker Alri,"". Lrip:riQ 1886. - 
C... de la łł-ewro, lA diCOll...... d. I' Afri'l''' 011 mo,. 
'fle. CarIograplłer al ozp/_r,. & TomII. Kairo 111'".- 
C. G. 8ełigma..... Race, o( A{rica. London 1910. - B. L. 
S"""" and O. Ił. Mar'-t: Tlle IIfJj/e/alion and roilr ol A/'rioG. 
..Amerio. GaoQr. Soc.R..aarcA sm.." Nr. 1&. N.. York 111'&.- 
sc-. -H.....' Afriha. . AtłII. Lri"." II. Wieli 1908. - 
B. 8tnoe1r: Aft ouIline fll/Jp o( lha liRgllirtio (_iłiu ol 
A(rica. "Journal o( Ihe A(rict:" Socillr/'. ]B lont. Nr 46, 


1911. - '1'" Oz!OfI $vrWI/ tf /he BrUi,,, hpiN. TOIa: 
A(riaI.Ozford 1'14. - L. IVa''''''' Lebanr(_ un4 LabarIr- 
wri.. der Tienoell im ,ropi,chen AfriktJ. ..Mili. G.ogr. c.". 
Hambwg 11118. 


Jerzy Loch. 


Agio. 


Agio (adżjo), włoskie aggio z aggiun- 
gere (łacińskie adjungere - dodawać), 
jest to rÓŻnica pomiędzy wartością rynkową. 
dobra, a (niższą od niej) wartością. nomi- 
nalną. Disagio jest odwrotnością agia: jest 
to różnica pomiędzy niższą wartością. ryn- 
kową, a wyższą nominalną. Agio i disagio 
mogą zatem wystąpić w tych wypadkach, 
gdy spotykamy wartość nominalną, ustalo- 
ną w jakimś mierniku wartości. Agio i di- 
sagio oblicza się najczęściej w procentach 
(wzgl. promille) wartości. Najczęściej 
mówi się o agio i disagio pieniądza albo 
dewiz, można także mówić o agio i disagio 
papierów wartościowych, a w mniej ścisłem 
znaczeniu używa się tych terminów dla 
oznaczenia zwyżki i zniżki wartości ryn- 
kowej także i innych dóbr. 
Przy walucie opartej na monometalizmie 
spotyka się agio lub disagio pieniądza 
w stosunku do walut zagranicznych, albo 
w stosunku do złota. Tak np. wartość no- 
minalna marki niemieckiej wynosi 2,12 zło- 
tych. Ten stosunek wynika z ustaw stabi- 
lizujących formalnie obie te waluty i ozna- 
cza, że ilość złota, którą Bank Niemiec zo- 
bowiązany jest wypłacać za banknoty mar- 
kowe jest 2,12 razy wyższa za jednostkę 
waluty niemieckiej, aniżeli ilość złota wy- 
płacana przez Bank Polski za jednostkę 
waluty polskiej. Dopóki na giełdzie pie- 
niężnej wypłaca się I markę za 2,12 zło- 
tych, wzgl. za I złotego można otrzymać 
0,4716 marki niemieckiej, waluty są na- 
wzajem w stosunku parytetu i żadna z nich 
nie wykazuje agia wobec drugiej. Jeżeli 
jednak wartość rynkowa marki w złotych 
zmieni się tak, że można będzie otrzymy- 
wać markę za 2,05 złotych, to złoty uzyskał 
agio w stosunku do marki, wzgl. marka wy- 
kazuje disagio w stosunku do złotego. 
Rozbieżność pomiędzy wartością. rynko- 
wą a nominalną pieniądza może mieć rÓŻne 
powody. Mogą one wynikać z lokalnych 
trudności zdobycia tej, czy innej waluty 
lub dewiz. Dopóki wymienialność na kru- 
szec banknotów lub dewiz opiewających na 
tę walu tę została zachowana, nie m
ą
		

/Magazyn_036_01_0048_0001.djvu

			40 


AGIO - AGRARYZM 


one przekroczyć pewnych granic, wyznaczo- 
nych przez t. zw. "złote punkty". \V tych 
wypadkach można z równem uzasadnieniem 
mówić o agio jednego pieniądza, jak o di- 
sagio drugiego. Jeżeli jednak spadek war- 
tości rynkowej jednego z dwóch pieniędzy 
wywołany jest zawieszeniem wymienialno- 
ści na kTuszec, poprawniej jest mówić o je- 
go disagio, aniżeli o agio pieniądza nadal 
na złoto wymienianego. \V języku potocz- 
nym używa się często obu wyrażeń "promi- 
scue". 
Agio i disagio mogą także zachodzić 
w obrębie jednego systemu pieniężnego. 
Przy monometalizmie może wystąpić agio 
lub disagio monet wobec banknotów, przy 
bimetalizmie monet bitych z jednego krusz- 
cu wobec monet bitych z drugiego. \Ve 
wszystkich systemach pieniężnych, w sto- 
sunku pomiędzy pieniądzem głównym 
i zdawkowym, oraz pomiędzy pieniądzem 
a kruszcem. 
Powodem agia monet wobec banknotów 
przy monometalizmie są trudności lub tern 
bardziej zawieszenie wymienialności bank- 
notów na kruszec. Banknoty, o ile są 
wymienialne na kruszec, mogą zyskać agio 
wobec monet ze względu na dogodności 
w obrocie i w transporcie, któremi banknot 
przewyższa monety. Takie agio uzyskiwa- 
ły np. w Europie wymienialne na złoto 
banknoty dolarowe wobec dolarów, w posta- 
ci złotych monet. Niekiedy występuje agio 
pieniądza papierowego wobec innych emi- 
syj tegoż pieniądza. Np. różna wartość 
rynkowa rubli "carskich", "kierenek" i ru- 
bli emitowanych przez bolszewików w okre- 
sie powojennym. Przyczyną takiego agia 
(wzgl. disagia) jest różny stopień zaufania 
ludności do tych form pieniądza papierowe- 
go. Przy bimetalizmie agio monet bitych 
z jednego kruszcu, wobec monet z innego 
kruszcu, pojawia się wówczas, gdy zmieni 
się rynkowy stosunek wymienny tych dwóch 
kruszców, a stosunek ilości kruszców w jed- 
nostkach monetarnych nie zostanie równo- 
cześnie (prawnie) zmieniony. Stosunek 
wartości nominalnej np. pięciofrankówki 
srebrnej i pięciofrankówki złotej był usta- 
lony prawnie w r. 1803 jako 1:1 przy sto- 
sunku zawartości srebra do złota jak 15,5: I. 
Zawartość srebra w monecie 5-cio franko- 
wej równała się 25 gramom, a zawartość 
złota w monecie 5-cio frankowej równała 
się 1,630 grama. Jeżeli jeden z tych dwóch 
kruszców podrożał, to te same ilości srebra 


i złota uzyskują inny stosunek \vymiel1ny. 
Np. A:B = 1:1,05 (wzgl. 0,9siI :1) i agio 
monety B będzie wynosić 5ro względnie 
disagio A 4,29%. Następstwem tych 
zmian będzie wyparcie z obrotu monet, któ- 
re zyskaly agio (ob. "Greshama prawo"). 
Agio pieniądza głównego wobec zdaw- 
kowego wystąpi przy trudnościach w wy- 
mianie pieniądza zdawkowego na główny, 
agio zaś pieniądza zdawkowego (disagio 
głównego) w razie braku pieniędzy zdaw- 
kowych w ohrocie. Należy jednak zwró- 
cić uwagę, że agio wzgl. disagio pieniądza 
głównego wobec zdawkowego nie pociąga 
wypierania z rynku żadnego z tych dwu 
rodzajów pieniądza, wobec bowiem rÓżnych 
uprawnieli, zakres ich funkcyj w życiu go- 
spodarczem jest różny. 
Jeżeli wolność bicia monct, posiadających 
pełną walutę, ulega ograniczeniu, wówczas 
monety te mogą osiągnąć agio w stosunku 
do kruszcu. Odwrotnie zaś mogą wyka- 
zać disagio, gdyby wystąpiły trudności 
w przetapianiu ich na kruszec. 
O agio lub disagio papierów wartościo- 
wych (ohligacyj, listów zastawnych i t. p.) 
mówimy wówczas, gdy kurs giełdowy tych 
papicrów odbiega wgórę albo wdół od ich 
wartości emisyjnej. Jeżeli np. obligacje 
opie\vające na 100 złotych mają na giełdzie 
wartość 90 złotych, to wykazują 10% disa- 
gia, jeśliby zaś ich kurs giełdowy podniósł 
się do 105 złotych, to miałyby 5% agia. 
Kurs giełdowy obligacyj zależy przede- 
wszystkiem od stopy procentowej. Wzrost 
rynkowej stopy procentowej obniża kurs 
giełdowy obligacyj o stałem oprocentowa- 
niu, czyli powoduje ich disagio, a zniżka 
stopy procentowej wywołuje agio obligacyj. 
W zasadzie kurs giełdowy obligacyj zdąża 
do wartości przynoszonych przez nie odset- 
ków, skapitalizowanych po bieżącej stopie 
procentowej. Należy jednak uwzględnić 
obok tego czynnika również takie względy, 
jak termin spłat, ryzyko, ewent. premje 
i t. p_ 


A. Heydel. 


Agraryzm. 
Agraryzm (niem. Agrarisl11us, ang. 
agrarianism, czesko agrarismus oraz agra- 
rism) rozumiany bywa jako pewien ruch 
społeczno-gospodarczy oraz polityczny, ja- 
ko doktryna społeczna, wreszcie jako pe- 
wien ś'(\-iatopogląd, wypływający z tej dok-
		

/Magazyn_036_01_0049_0001.djvu

			AGRARYZM 


41 


tryny. A. opiera się na przeświadczeniu, i nie bez wpływów, idących z Ameryki, po- 
że ''Iiieś tworzy swoisty kompleks społeczny. jęcie agraryzmu w rozumieniu niemieckiem 
:r-;az.wę a. uzyskuje już w ostatniej ulega wśród nich przekształceniu i rozbu- 
ćwierci ub. wieku ruch gospodarczo-politycz- dowie. Z koncepcji gospodarczo-politycznej, 
ny zainicjowany w Niemczech przez przed- zmierzającej do obrony interesów rolnictwa 
stawicieli wielkiej własności ziemskiej, przed jednostronną polityką gospodarczą., 
a zmierzający do polepszenia ciężkiej sytu- forytuj'łCą interesy przemysłu, handlu i ka- 
acji rolnictwa. Sam termin został wprowa- pitału bankowego, przekształca się a. 
rlzony przez S c h a f f I e g o a naukowe w pewną doktrynę społeczną, której treścią 
fundamenty dla rozwijającego się w Niem- staje się twierdzenie, że włościanin winien 
czech ruchu, nazwanego "agraryzmem", zo- zająć należne mu stanowisko (zgodnie z je- 
stały rozbudowane przez R u h I a n d a. go liczebnością i rolą twórczą w narodzie) 
Dla dalszego rozpowszechnienia tego ter- w życiu społecznem, kulturalnem oraz po- 
minu oraz dla przebudowy jego treści miało litycznem kraju i że za swą pracę winien 
duże znaczenie rosnące zainteresowanie w St. 011 uzyskać słuszne wynagrodzenie, to jest 
Zjedn. Am. P. materjalnym stanem oraz takie, które znajduje się w pewnej moraI- 
możliwościami rozwoju kulturalnego wsi. nie uzasadnionej w świadomości społecznej 
Prowadzi ono do powstania tam już przed proporcji do wartości dóbr przez niego do- 
wojną socjologji wsi oraz do wysiłków starczanych reszcie społeczeństwa. Jest to 
w kierunku oparcia ruchów, mających na treść, którą posiadł agraryzm, przynajmniej 
względzie wszechstronne polepszenie sy- wśród Czechów i Słowaków, jeszcze przed 
tuacji farmera, o pewną doktrynę społecz- uzyskaniem przez nich niepodległości i któ- 
ną, która została nazwana rur a I i z m e m. ra to treść charakteryzuje go również obec- 
Wysuwa ona potrzebę wytworzenia warun- nie w Czechosłowacji. Z obrony rolnictwa 
ków, przy których życie farmera uległoby przekształcił się więc on w ruch, mający na 
przekształceniu w kierunku polepszenia jego celu naj szerzej rozumianą obronę interesów 
sytuacji materjalnej, podniesienia jego po- rolników, przy tern jednak w granicach har- 
ziomu kulturalnego oraz moralnego i zwięk- monji tych interesów z dobrem całego kra- 
szenia jego udziału w życiu społecznem ju. Tak ujęty, uzyskał a. charakter wy- 
i politycznem. Przekształcenie duchowe far- bitnie solidarystyczny a równocześnie stwo- 
mera, które winno iść równocześnie ze rzył moralne uzasadnienie wydatnego wpły- 
zwiększeniem jego doorobytu i możności wania wsi na losy państwa. Oparty o wła- 
wpływania na losy kraju ma, zdaniem wy- ściwości psychiki włościańskiej, przeciw- 
znawców tej doktryny, doprowadzić do te. stawił się on poglądom zarówno liberalnym, 
go, że farmer będzie coraz bardziej ko- jak i socjalistycznym. Nad jego rozbudo- 
rzystnym członkiem społeczeństwa. Rura- wą pracowało \\" Czechosłowacji szereg 
]izm zyskał wielu zwolenników wśród in- działaczy społecznych oraz uczonych, jak 
struktorów oraz wogóle pracowników F r a n k e n h e r g er, H o d ż a, S z v e h- 
oświatowych na wsi, z trudnością jednak I a i inni. Dla realizacji swych zamierzeń 
przenika do szerokich mas farmerskich, rozbudował a. w Czechosłowacji odpo- 
które niechętnie odnoszą się do obowiązków wiedni aparat polityczny. Wywołało to 
w stosunku do reszty społeczeństwa, jakie w bieżącem dziesięcioleciu pewną reakcję, 
od nich żąda ruralizm w miarę wzrostu ich płynącą z obawy, by w tych warunkach 
praw. Obok terminu "ruralizm" znanym zbytnio się on nie zmaterjalizował. Wyra- 
jest również w St. Zjedn. Am. P. termin ziła się ona w dążeniu, by od agraryzmu, 
"agraryzm", jednak bywa on rzadko uży- rozumianego wyłącznie jako akcja politycz- 
wany. Służy on do określenia ruchów spo- na i gospodarcza, zmierzająca do wszech- 
łeczno-gospodarczych oraz politycznych, stronnego polepszenia sytuacji wsi, oddzie- 
zmierzających do polepszenia sytuacji za- lić ruralizm, rozumiany jako doktr}'iI1a spo- 
równo rolnictwa jak i rolników. łeczna oraz jako pewien światopogląd, 
\Vracając do starego kontynentu, musi- o który miałby się opierać a. Termin "ru- 
my zauważyć, że już na początku XX w. raIizm" został zaczerpnięty ze St. Zjedn. 
termin "agraryzm" przenika do narodów, Am. P. 
w których włościaństwo odgrywa dużą rolę. Poza Czechosłowacją termin a. prze- 
Pod wpływem odmiennej rzeczywistości nika również do południowo-wschodnich 
społeczno-pol i tycznej oraz gospodarczej I krajów słowiańskich. W zależności od po- 


........
		

/Magazyn_036_01_0050_0001.djvu

			42 


AGRARYZM - AGRONOMIA SPOŁECZNA 


ziomu kulturalnego oraz stopnia uspołecz- 
nienia mas włościańskich, ulega treść, wy- 
pełniająca ten termin, poważnym odchyle- 
niom od treści, którą posiadł on w Czecho- 
słowacji; a mianowicie, im niższy jest 
ten poziom i im mniejsze uspołecznie- 
nie. tern silniej podkreślane są przy defi- 
nicji pojęcia a. akcenty radykalne i pod- 
kreślaną. jest dążność do obrony interesów 
wsi oraz do przeforsowania jej decydują- 
cego wpływu na losy państwa bez równo- 
czesnego uzasadnienia tych momentów 
świadczeniami wsi na korzyść ogółu. Istnia- 
ły i istnieją. również próby zaaklimatyzo- 
wania pojęcia a. w polsce. Nadanie mu 
zdefinjowanej treści spotyka się tu z duże- 
mi trudnościami wobec wielkiej rÓŻnolito- 
ści w obliczu materjalnem i duchowem wsi 
polskiej. Poza tern należy zauważyć, że ma- 
ła jej zasobność oraz niedostateczny poziom 
kulturalny włościaństwa w większości kraju 
pozwala na obciążanie tej wsi tylko w dość 
ograniczonym stopniu obowiązkami w sto- 
sunku do reszty społeczeństwa. Tego ro- 
dzaju stan rzeczy przynagla nawet do pod- 
kreślania konieczności znacznych świadczeń, 
przynajmniej czasowo, na rzecz tej wsi. 
Taka sytuacja utrudnia jednak utrwalanie 
się ideologji opartej o wiarę w czynne war- 
tości wsi w budowie życia społecznego i sta- 
nowi jeden jeszcze moment, hamujący u nas 
rozwój agraryzmu wogóle, a przedewszyst- 
kiem agraryzmu rozumianego w tern zna- 
czeniu, w jakiem rozumiany jest on w Cze- 
chosłowac j i. 
Wreszcie należy nadmienić, że mamy 
prądy społeczne i polityczne bliskie prądom, 
noszącym nazwę a., które jednak a. sie- 
bie nie nazwały. Takim jest, naprzykład, 
ruch włościański w Szwajcarji, na czele 
którego stoi prof. L a u r; bliskim jest on 
agr, w rozumieniu czechosłowackiem. Rów- 
nież nie został ochrzc
ony mianem agra- 
ryzmu ruch, istniejący JUż przed wojną we 
Francji a zmierzający do podniesienia go- 
spodarczego oraz kulturalnego wsi, dążący 
do zahamowania od.pływu do miast przez 
polepszenie warunków bytowania na wsi, 
wreszcie silnie akcentujący potrzebę wpły- 
wu rolników na bieg polityki państwa wo- 
góle, a jego polityki gospodarczej w szcze- 
gólności, by interesy ich były należycie 
chronione i uwzględnione. Należy zauwa- 
żyć, że ruch ten przy formułowaniu swych 
postulatów posiłku je się badaniami prze- 
prowadzanemi we Francji nad cechami wła- 


ściwemi wsi francuskiej oraz nad warun- 
kami gospodarczerni i kulturalnemi, w któ- 
rych ona się znajduje. 
Z przytoczonych uwag widzimy, że ter- 
min "agraryzm" nie jest jeszcze powszech- 
nie stosowany, oraz że wprawdzie najwięk- 
sze prawa obywatelstwa zyskała treść na- 
dana mu w Czechosłowacji, jednak dotąd 
nie nastąpiło ostateczne i powszechne jej 
zaakceptowanie. 
Literatura: Ene"kl. o( Ihe soeial ,eienceI, arl. "AI/rarian 
Motl.m.nl'... London 1930. - Bm. F...n....: S"slem 
polilick.ho agrarismu w "Agrarni Retlue", sIr. 49-6r!. 
Praha 1914. - O. F..on.._b....g....: AorarismuB. Pralia 
19U. - L. Grub'E: Smi,ao agrarizma. Zagreb 1922. 
_ M. Hodl.: Cslank", Recz', SZludie, I. 1_ V. Praha 
1931. - A. H...b...: SaIW.men' a/lrarizam. Zagreb 1"4. 
_ D... o1o...._....e.: Agrarna polilika. B.ograd 1930. 
_ B. L.....: Die ,cliw.isari,che Bauernpolilik im Lic"'e 
einer Mher.n L.ben'auffa....ng. I V ",,,d. Aarau U26. 
_ M....,., S....,..., P.I..e.e": Ruralis",u,,, IiIeralu- 
rze a ,ociolollii. Praha 1'34. - 01. Mc!lfn..: L. salul par 
la lerre. PaN 1'20.- Sł.MII..o.......' Agrar"zmjako (ormo 
przebudo",,, uIlroju ,polecsn'/lo. War,zatoa 1934. - 
A. P.lee......: Notl. ,el"IIi. Pralla 1933. - G. R....- 
land: Leil(ad.n zur E'n(iJhrung in dos SludiulR der 
Agrarpolilik. B.rlin 1894. - 01. Sedl.e.....: Ideow. 
zaklad" agrari,mu. Praha 1930. - P. 80..01e'n: Id.o- 
logija agrarizma. Zagreb 19114. - O. S..d'nleo: Agrari,- 
mUl a demokracie, pilirz. na..ello progra mu. Praha 1'22. 
_ A. S."e"'.: Trzi utlah" o agrari,mu. Praha 1'26. 
_ P. "..be..: Idejni lemeiji .Iotlansk.ga agrarizlRa 
Lublana 1927. - A. Za..,..'d: Agrar"zm. Warszawa 1933. 
A. 1abko-Potopowicz. 


Agronomja społeczna. 
Agronomja społeczna jest to wychowa w - 
czo-oświatowe oddziaływanie na rolników 
przez odpowiednie instytucje i działaczy, 
mające wespół z innemi środkami polityki 
gospodarczej wpływać w kierunku podnie- 
sienia ludności rolniczej na wyższy stopień 
kultury materjalnej, społecznej, a w pew- 
nym stopniu i duchowej. 
Agronomja społeczna jest to termin nie- 
dawno wprowadzony dla określenia oddzia- 
ływania na lud wiejski w imię oświaty rol- 
niczej, połączonej z ogólną działalnością 
kulturalną. Dawniej działalność taka objęta 
była pozaszkolną d.ziałalnością wiejską. 
Nazwa "agronomji 	
			

/Magazyn_036_01_0051_0001.djvu

			AGRONOMIA SPOŁECZNA 


43 


najWIęcej słuchaczy na swoich kursach 1 od- 
czytach. Typ agronoma społecznego dążyć 
winien do tego, by wieś pod wpływem jego 
działalności pozaprowadzała jak najwięcej 
skutecznych i celowych zmian w sposobie 
gospodarowania i życia. Działalność agro- 
nomji społecznej obejmuje zarówno wpaja- 
nie zrozumienia podstaw przyrodniczych 
rolnictwa oraz techniki gospodarowania, jak 
i urządzenia całego gospodarstwa, a także 
zorganizowania zbiorowego życia rolni- 
czego. 
Czynnikami w agronomji społecznej są: 
a) gospodarz wraz z gospodarstwem, 
b) społeczny program rolniczy, c) działa- 
cze, d) technika oddziały\"ania, oraz e) kon- 
junktura gospodarcza i nastroje społeczne. 
W obecnych czasach w Polsce stanowczy 
wpływ n
 kierunek działalności społeczno- 
agronomicznej mają władze państwowe; 
Ministerstwo Rolnictwa daje wytyczne 
Izbom Rolniczym, a te część same wprowa- 
dzają w życie przez własny personel, resztę 
zaś zlecają samorządowi powiatowemu lub 
towarzystwom rolniczym, albo pilnują by 
rzeczy niezbędne wchodziły do planów pra- 
cy układanych w obrębie powiatów. Poza 
tern do najważniejszych spraw agronomji 
społecznej należy zagaonienie d z i a ł a- 
c z y; poctczas gdy dawnicj hyli to nicmaI 
wyłącznie działacze obywatelscy, to jest 
pracujący z pobudek altruistycznych i hez- 
płatnie, to obecnie w przeważnej mierze 
pracują działacze zawodowi, w postaci in- 
struktorów, asystentów, inspektorów i rÓŻ- 
nych specjalistów w liczbie około I 5 00 
osób. Zazwyczaj są oni nietylko działacza- 
mi oświatowymi, ale i organizatorami, 
a także wykonywują inne czynności związa- 
ne z przeprowadzaniem polityki rolniczej. 
Współpracują tu również szkoły rolnicze 
i stacje doświadczalne. 
Metodyka nauczania starszych i oddzia- 
ływania na rolników jest dopiero w trakcie 
rozwijania się. Praca agronomiczna dociera 
do wsi poct postacią .słowa mówionego 
(i przez radjo), na pogadankach i kursach, 
dalej przez druki, jak ulotki, gazety i książ- 
ki, wreszcie równolegle z przeprowadza- 
niem doświadczeń i przysposobienia rolni- 
czego oraz organizowaniem gospodarstw; 
poza tern wiadomości rolnicze i nowości 
upowszechnia się przy pomocy wycieczek, 
przeglądów i wystaw. 
Rozwój agronomji społecznej, jako obej- 
mującej niemal wyłącznie drobnych rolni- 


ków, szedł równolegle z wchodzeniem ich 
w czynne życie rolnicze i społeczne. Począt- 
ki zachodziły zwykle w kilkanaście lat po 
uwłaszczeniu w zależności od zapatrywań 
władz (zaborczych na ziemiach polskich, 
stąd opóinienia), oraz od ilości i zdolności 
działaczy. Żywszy ruch u nas zaczął się na 
kilkanaście lat przed 1900 r. w b. zaborze 
pruskim a póiniej i austrjackim, zaś w parę 
lat po tym roku w Kongresówce i częścio- 
wo na Ziemiach Wschodnich. Należy zazna- 
czyć, że nasza działalność społeczno-agrono- 
miczna łączyła się często z oświatą ogólną 
oraz działalnością niepodległościową. Po 
wojnie światowej, już we własnem pań- 
stwie, zachodzi stopniowe upowszechnienie 
i ujednostajnienie tej działalności. Zagra- 
nicą agronomja społeczna jeSlt: bardzo roz- 
winięta w Stanach Zjednoczonych Am. 
PÓłn., w Niemczech, Belgji, Włoszech 
i Rosji. 
Przygotowują agronomów społecznych 
uczelnie rolnicze akademickie, Wyższa 
Szkoła Gospodarstwa Wiejskiego w Cie- 
szynie oraz niektóre szkoły rolnicze średnie. 
Specjalizację z agronomji społecznej posia- 
da tylko Szkoła Główna Gospodarstwa 
Wiejskiego, a do ogólnego dokształcania 
sposobi Wolna Wszechnica Polska \V War- 
szawie. Przedmiotami nauczania dla przy- 
gotowania agronomów społecznych, obok 
nauk ściśle rolniczych, ekonomicZ'no-rolni- 
cz
h i polityki agrarnej, są pedagogika 
oświaty pozaszkolnej oraz socjologja wsi. 
Ten ostatni przedmiot w Polsce jest wykła- 
dany tylko w S. G. G. W. W Stanach 
Zjednoczonych jest on bardzo szeroko 
uwzględniany we wszystkich uczelniach, 
których słuchacze mają mieć jakąkolwiek 
łączność ze wsią. 
Badania naukowe w Polsce nad agro- 
nomją społeczną, jako osobnem zagad- 
nieniem, są oopiero w początkach i projek- 
tach. Dotychczasowe próby dotyczą przede- 
wszystkiem działaczy, dalej techniki od- 
działywania, a zwłaszcza tych środków, 
które łączą nauczanie z bezpośredniem wy- 
twarzaniem, jak przysposobienie rolnicze 
i gospodarstwa przykładowe. 


LIteraaura: H. Adam.'" "..: Zarll' 80cjologji .,o'Otoo"ej, 
Po.nań 19B8 (JOB). -8. A..ło..'"",."': Orga"i.;at;ja rolni- 
dlOa tli Belgji i ".'od" popi.ra"iajego ro...,oj... Warezatoa 
1IJO (XIl+-49.}.-W. Br_'''o",.'''' GD'podor,,1OG to.o- 
rolO. lO Pol,ce. War..alOo. ..l/ol,,-icllOo" c.arllliac 1I1'II('Ii).- 
W. Bro..'''o",.''': Drogi pO.'rpu c"'opa pollkiego. War"'/J- 
walU4 (J84). - W. ela m'..'",,"': G08p.danltDO pr.,kla- 
dOtDe. WaruaIL'a. ,.I/olniclleo" ktDiecim 19JO (l4). -
		

/Magazyn_036_01_0052_0001.djvu

			44 


AIDE-MEMOIRE - AJENCJE CELNE (KOLEJOWE) 


A. W. C..aja,aol'" Podrlawowe idej" i n.et.ody pracy 
ogronomji 'polecanej. Mo,kwa 1924 (129). - A. O. 
Fobr'''ant: Og61ne podslawy pomocy aorono...ic_nej. 
Mo,kwa 1927 (213). - W. Grab."': Reforma agro- 
nomji ,pol..znej. Waruawa 19118 (42). - O. Ho",ald 
und W. Marbach: Neuaeillich. Berlrebungen aur F(J,'de- 
rung der Landwirlschafl. BUf/g 19119 (101). - A. Ko- 
"utp...i: Drogi kraewienia olwialy rolnicaej w Niemcaech. 
Waruowa. "RolnicIwo" grud.zieri 1929 (30). - Landwirl- 
,chafIliche Bildung,- und Beralung,w...n in Deul.chland, 
..Enquelle - Au..chu.'.. II Unlerau,.churB T. 14. Ber- 
lin 19117. - T. M'eufłlł...i: Organiaacja rolniclwa 
i IIo,unki rolnicae w Slanach Zjednocaonych A. Pn. 
Krak6w 1926 (Jl3). - Se. M'lero."""'."" Slan akcji 
popierania rolnielwa. War.aawa. "Rolnielwo" Blycaeń 1932 
(113). - Se. M''''o.",e",.''': Kulaleenie i dok.alalcanie 
daialacay i agronom6w 'polec:.nych. Waruawa. "RoIni- 
eIwo" grud:łień 1934 (112). - J. M'leulou:.Ie'-Pomor.Ie': 
Z bidqcych :.agadnie" olwialy rolniczej w Pol'c.. War- 
uawa. "RolnicIwo" pdd:.iernik 1921 (34). - J. M'leu- 
'o",.Ie'-Pomor.Ie' i Z. KObll"".Ie" C:..m jeBI puyspOBo- 
bienie rolnicae. Waruowa 1934 (55). - S. Sur"'II""': Roz- 
w6j wied:.y rolnic:.ej w Polsc.. Krak6w 1928 (V II 1+ 329) . 
_ Tente: Organizacja praclI .polec....; rolnic:.ej. Krak6w 
1931 (XII+386). - Charle. Al/red True: A hislorll 
of Agricullural Ez/enrion Work in U. S. A. 1735-19311. 
Warhinglon 1928 (210). Z. H'.,.,o.",'_: W,drowne ka- 
ledrll rolnic:.. we Wlo,.ecll.. Wars..awa. "RolnicIwo" wr:'e- 
8ień 1931 (8). Wiktor Bronikowski. 


Aide - m
moire. 


Terminu tego używa praktyka dyploma- 
tyczna w trojakiem znaczeniu: 
Jako synonim Memorandum lub Memo- 
rjału. Jest to dokument, zapomocą które- 
go jeden rząd podaje do wiadomości dru- 
giemu swój pogląd na daną sprawę, lub 
uzasadnienie zajętego przez się stanowiska. 
W tym wypadku Aide-memoire jest załącz- 
nikiem do noty zwanej leUre d'envoi. Od- 
powiedzią na Aide-memoire jest Contre- 
memoire. 
'V sprawach mniej ważnych niektóre rzą- 
dy zamiast not słownych używają Aide- 
memoire'ów, w ktÓrych piszący używa 
zawSze trzeciej osoby; są one datowane, 
ale nie posiadają podpisu ani pieczęci. 
Wyniki rozmowy lub oświadczenie zło- 
żone ustnie są, w razie potrzeby lub na 
żądanie drugiej strony, utrwalane na pi- 
śmie w formie notatki zwanej Aide-me- 
moi re. 


J. M. 


Ajencje celne (kolejowe). 
Kolejowe ajencje celne są hanolowemi 
organami kolei, powotanemi do załatwiania 
formalności celnych, podatkowych, policyj- 
no-sanitarnych i innych przy przesyłkach 


przewożonych kolejami w komunikacjach 
zagranicznych. Uprawnienia i obowiązki 
K. A. C. opierają się na postanowieniach 
"Konwencji Międzynarodowej o przewozie 
towarów kolejami żelaznemi", która w ar- 
tyl-..-ule I 5 
 I głosi co następu je: "Dopóki 
przesyłka znajduje się w drodze, formalno- 
ści celne, akcyzowe, skarbowe, policyjne 
oraz wymagane przez inne władze admini- 
stracyjne załatwia kolej żelazna. Czynności 
te kolej żelazna może pod własną odpowie- 
dzialnością zlecić komisantowi lub też za- 
łatwiać je sama", 
Polskie Koleje Państwowe, wzorując się 
na b. kolejach rosyjskich, przedewszystkiem 
zaś i głÓwnie na b. kolei Warszawsko-\Vie- 
deńskiej, w r. 1919 przystąpiły do zorgani- 
zowania sieci K, A. C. na wszystkich kole- 
jowych stacjach granicznych, otwartych dla 
komunikacji międzynarodowej i na stacjach 
wewnętrznych, będących siedzibą wewnętrz- 
nego urzędu celnego. W obecnej chwili na 
P. K. P. czynnych jest 56 K. A. C. 
K. A. C. obsługują przedewszystkiem 
międzynarodowy bezpośredni ruch towaro- 
wy i osobowy, to znaczy załatwiają formal- 
ności celne i inne przy przesyłkach towaro- 
wych, przewożonych za bezpośredniemi do- 
wodami przewozowemi, przy bagażach 
i przesyłkach ekspresowych, przewożonych 
za bezpośredniemi kwitami bagażowemi i li- 
stami ekspresowemi. K. A. C. załatwiają 
również formalności celne i inne przy prze- 
syłkach adresowanych na imię K. A. C. loco 
stacja graniczna, przy innych zaś przesył- 
kach na specjalne zlecenie nadawców lub 
odbiorców. W tych ostatnich przypadkach 
K. A. C. załatwiają również, na zlecenie 
osób uprawnionych do dysponowania prze- 
syłkami, wszelkie czynności komisowo- 
ekspedycyjne. Za załatwianie formalności 
celnych, podatkowych, policyjno-sanitar- 
nych i innych oraz za wykonywanie czyn- 
ności ekspedycyjnych, K. A. C. pobicrają 
komisowe, za wykollywanie zaś robót, po- 
łączonych z rewizją celną towarów, - 
opłatę specjalną. Obowiązujące K. A. C, 
taksy: a) komisowego za załatwianie for- 
malności celnych i innych a także za załat- 
wianie czynności ek&pedycyjnych i b) opłat 
za roboty fizyczne, wykonywane przy rewi- 
zji celnej towarów, mieszczą się w Taryfie 
Towarowej Cz. I B w Wykazie opłat do- 
datkowych. 


Aleksander tadziflski.
		

/Magazyn_036_01_0053_0001.djvu

			AJENCJE INFORMACYJNE 


45 


Ajencje informacyjne. 


I. Istota i zadania. 2. Dzieje. 3. Związek 
ajencyj sprzymierzonych. 4. Ajencje niezrze- 
szone. 5. Wewn
trzna organizacja ajencyj. 


1. Istota i zadania. Ajencje informacyj- 
ne, zwane również ajencjami prasowemi 
(gdyż głównie, choć nie wyłącznie prasie 
dostarczają informacyj), lub też ajencja- 
mi telegraficznemi (gdyż wynalazkowi tele- 
grafu zawdzięczają swój rozwój), istnie- 
ją zaledwie od stulecia. 
Z a d a n i e m ajencyj informacyjnych 
jest zbieranie wszelkiego rodzaju informa- 
cyj politycznych, społecznych, gospodar- 
czych, kulturalnych, artystycznych, nauko- 
wych, sportowych i t. p. przy pomocy sieci 
korespondentów, przekazywanie tych wia- 
domości zapomocą wszelkich dostępnych 
dziś środków łączności: telefonu, telegrafu, 
radjotelefonu, rad jotelegrafu, dalekopisów, 
poczty lotniczej i zwykłej oraz dostarcza- 
nie ich władzom, prasie, bankom i wszel- 
kim organizacjom gospodarczym, kultural- 
nym, sportowym i wszystkim tym, którzy 
tych wiadomości potrzebują. 
2, nzieje. Pierwsza ajencja informacyj- 
na założona została w r. 1835 przez Karola 
H a v a s a w Paryżu. Pierwotnie było to 
biuro tłumaczeń, które dostarczało wła- 
dzom francuskim i ambasadom państw ob- 
cych wyciągów z prasy zagraniczncj. Wycią- 
gami temi zainteresował się dziennik "Con- 
stitutionel", który stał się pierwszym abo- 
nentem prasowym ajencji informacyjnej. 
Ajencja Hayasa, zachęcona powodzeniem, 
zapragnęła obok wyciągów z prasy dostar- 
czania również wiadomości z pierwszej rę- 
ki (głównie giełdowych). Wysłała więc 
własnych korespondentów do Londynu 
i Brukseli i zaprowadziła codzienną służbę 
kurjerską pomiędzy Paryżem i temi stoli- 
cami państw sąsiednich. W osiem tygodni 
po zaprowadzeniu pierwszej linji telegra- 
ficznej w Niemczech powstaje druga ajen- 
cja informacyjna, t. zw. Biuro vVolffa 
(Wolff's Tclegraphisches Bureau), założo- 
na przez wydawcę "Nationalzeitung" Dr. 
Bernharda W o I f f a w r. 1849. W trzy 
lata pófniej, w r. 1852 powstaje trzecia 
z pośród t. zw. "wielkich", czyli świato- 
wych, ajencyj - Ajencja Reutera (Reu- 
ters Ltd) w Londynie. Na wzór tych trzech 
wielkich ajencyj powstają jeszcze dwie 
inne. W r. 1853 ajencja włoska (Agenzia 


Stcfani) w Medjolanie i w r. 1866 ajencja 
dUli ska (Ritzau's Bureau) w Kopenhadze. 
Dalsze ajencje tworzą się już nie z wła- 
snej inicjatywy, lecz powoływane są do ży- 
cia przez jedną z pierwszych trzech ajen- 
cyj. Havas zakłada więc istniejącą do dziś 
swą filję w Lizbonie, która dotąd jest ofi- 
cjalną ajencją portugalską, oraz tworzy 
ajencję "Fabra" w Madrycie. Wolff za- 
kłada swą filję w Sztokholmie, z której 
wzięły początek obie istniejące dziś oficjal- 
ne ajencje skandynawskie: "Tidnin-garnas 
Telegrammbyra" w Sztokholmie i "Norsk 
Telegrammbyra" w Oslo. \Vreszcie Reuter 
organizuje swą filję w Amsterdamie, która 
pod nazwą: "N ederlandsch Telegraaf 
Agentschap" istnieje do dnia dzisiejszego. 
Na tle konkurencji trzech wielkich ajen- 
cyj na terenie zagranicznym dochodzi do 
walki między temi ajencjami, zakońcwnej 
pierwszą. umową pomiędzy Havasem, Wolf- 
fem i Reuterem z r. 1870. Umowa ta prze- 
widywała poci ział wpływów pomiędzy temi 
trzema ajencjami, które odtąd miały mo- 
nopol na dostarczanie wiadomości z całego 
świata - wszystkim dziennikom Europy. 
W umowie tej Havas otrzymał kraje ro- 
mańskie Europy i Ameryki Południowej, 
jako swój teren działania, Wolff uzyskał 
całą północną i wschodnią Europę, a Reuter 
prócz Wielkiej Brytanji i Holandji wszyst- 
kie państwa Azji, Afryki, Ameryki Pół- 
nocnej i Australji. 
Ten stan rzeczy trwał bardzo dlugo, 
bo wszystkie powstające w tym czasie 
ajencje w Europie z Petersburską Ajen- 
cją Telegraficzną i Wiedeńskiem Biu- 
rem Korespondencyjnem na czele, były pod 
względem informacyjnym, jedynie ekspo- 
zyturami Biura Wolffa. Jedyny odruch nie- 
zależnej pierwotnie, a stworzonej w r. 1894 
Szwajcarskiej Ajencji Telegraficznej, po 
krótkiej walce został stłumiony w zarodku. 
Dopiero powstanie w r. 1900 potężnej 
ajencji, opartej na związku największych 
dzienników Stanów Zjednoczonych Ame- 
ryki Północnej, spowodowało krótkotrwałe 
zamieszanie, zakończone wciągnięciem ame- 
rykańskiej "Associated Press" do koncernu 
Havas-Reuter-Wolff. Nastąpił nowy po- 
dział stref działania. przyczem Associated 
Press otrzymała całą Amerykę Północną, 
Meksyk, Kubę, Filipiny, a ponadto prawo 
współubiegania się o wpływy z Havasem 
w Ameryce Południowej. Bałkany nato- 
miast stają się terenem współubiegania się
		

/Magazyn_036_01_0054_0001.djvu

			46 


AJENCJE INFORMACYJNE 


Reutera, Wolffa i Havasa, przyczem ten I cji islandzkiej ("Frjetastofa Bladaman- 
ostatni tworzy swoje filje w Atenach i Bel- nafjelagio"). Natomiast wyłączone są ze 
gradzie. Nowy podział wpływów nie usunął związku wszystkie pozaeuropejskie (prócz 
jednak możliwości powstawania ajencyj naturalnie "Associated Press") ajencje na- 
kon'kurencyjnych, które pomimo zwalczania rodowe, jak "Free Press of India", "Trans- 
ich przez koncern Havas-Reuter-Wolff ozean Kuo Min Agency" w Szanghaju lub 
powstają w Japonji ("N ippon Dempo "Africopa" w Capetown, które, jako pow- 
Tsushin"), w Ameryce ("United Press" stałe na terenie "przydzielonym" Reuterowi, 
i "International News Service"), a nawet są. usilnie zwalczane. 
w Niemczech ("Telegraphen-Union"). 3. Związf'k ajencyj sprzJmierzonp
h. 
Wszystkie te ajencje, zorganizowane Związek ajencyj sprzymierzonych oparty 
w pierwszych latach XX stulecia, opierają jest na zasadzie bezpłatnej wymiany infor- 
się na trustach dzienników, które chcą macyj ponlię	
			

/Magazyn_036_01_0055_0001.djvu

			AJENCJE INFORMACYJNE - AJENCYJNA UMOWA -AJENT 


47 


ajencyj wszystkiemi dostępnemi im środka- 
mi łączności przekazują Swe wiadomości 
centrali danej ajencji, znajdującej się 
zwykle w stolicy kraju. Centrala komuni- 
kuje je swoim miejscowym abonentom, 
przesyła oddziałom prowicjonalnym, które 
przekazują je swym abonentom, a ważniej- 
sze wiadomości przekazuje również ajen- 
cjom sprzymierzonym. Wszystko to odbywa 
się przy pomocy najszybszych środków łącz- 
ności: jeżeli chodzi o komunikację pomię- 
dzy korespondentami a centralą przeważnie 
zapomocą. telefonu, pomiędzy centralą a od- 
działami prowincjonalnemi i abonentami 
przeważnie zapomocą dalekopisów, t. j. ma- 
szyn do pisania na odległość, pomiędzy 
ajencjami sprzymierzonemi natomiast prze- 
ważnie zapomocą telegrafu i radjotelegrafu. 
LIteratura: R. Stare",.,",: Aj.ncje informacyjne. 
D
ieje. s/an obecny i 
nac
eni. praroVlych ajencyi lele- 
f/Fafic
nych 1836-1986. WaruatDa. Wyd. Pobkiego 
ZtDią
ku WydatDc6V1 D
i.nnik6tD i C:la,opi,m 1986. _ 
..Roc
nik polilyc
nll i go'podarc
ll' 1986. Wyd. Pol- 
.kiej Ajencji Telef/Fafic
nej ,'r. 867-862 (Ajencje pra- 
80tDe w Iwiecie). - ..Handbuch der Wellpru,"'. Wyd. 
Deul8chea In"i,u' fur Zeilungakunde 1981. - ..Agence 
H..t!a'... Sert!icu d'informa'ion.. Pari. 1916. - .. Vom 
76 Geburlslag W. T. B." Berlin 1924. -.I. Seap'ro: 
Trusly prasowe (Pra,a Nr. l i 2 
 r. 19110 i Nr. l 
 
r. 1981). - "Pobka Ajencja Telegrafic
na" 1918-1918. 
War8:1aWa - ..Rapporls el proci'-t!erbauz d. la I Con- 
firence glnlral. der Agence, Tiligraphiquea lnlernalio- 
nal.. 6-H Juin 1924 Berne i narl
pn.. _ M. Wajnrllb: 
Biuro Wolffa II ,ieł aienclli lelegrafic
nlJch ("Pra,a" 
Nr. 10 :I r. 1932). - "Agenc. Tiligraphiqu. Suir.e". 
26 annit!er,aire 1896-1910. Berne. - ..L'Ag.nc. At!a- 
la". Sert!ice, polilique, ., d'informaliona d. ROlJaume 
S. C. S. Belgrad 1926. - A. Wił.,."..: Aj."q. prIISOIlJ" 
Wars:rawa 1986. IV".,. K
nicłl Alias. 
Roman Starzyński. 


Ajencyjna umowa - ajent. 

.1!wagi ogólne. I. Pojęcie umowy ajen- 
cYJneJ. 2. Istota umowy ajencyjnej. 3. Charakter 
prawny umowy ajencyjnej. II. K o n t r a- 
henci um.owy ajencyjnej. III.For- 
m a i t r e ś ć u m o w y a j e n c y j n e j. 
I. Forma umowy. 2. Treść umowy. IV. p o d- 
s t a w o w e z a s a d y u m o w y a j e n- 
c y j n e j. I. Potrze.ba umowy. 2. Zakres dzia- 
łalności ajenta. 3. Zasada staranności. 4. Zasada 
samodzielności. 5. Zakoilczenie stosunku ajencyj- 
nego. V. P r o w i z j a a j e n t a. I. Zasady 
ogólne. 2. Uprawnienie do prowizji. 3. Prowizja 
ajentów generalnych i zwykłych. 4. Nabyciepra- 
wa do prowizji. 5. Obliczenie i wypłata prowizji. 
VI. P r z y w i l e jaj e n t a. 


I. Uwagi ogółne. 
1. Pojęcie umowy ajencyjnej. Pojęcie 
ajenta, ajentury i umowy ajencyjnej, 


powstało na początku zeszłego stulecia na 
tle średniowiecznej faktorji. Pojęciem tern 
oznaczano naj rozmaitsze czynności han- 
dlowe, często zaś nawet i niehandlowe, wy- 
stępujące na tle stosunków obrotu gospodar- 
czego i związane z podjęciem się pośrednic- 
twa w najszerszem tego słowa znaczeniu; 
wspólnym momentem, wytworzonym przez 
doktrynę zeszłego stulecia, było podciągnię- 
cie wszelkich odmian takiego pośrednictwa 
pod pojęcie czynności handlowych (system 
objektywny), względnie pod pojęcie ajenta, 
jako kupca (system subjektywny). Spoty- 
kamy to bąd! w Kodeksie Handlowym Na- 
poleona, który war. 632 zalicza czynności 
"agents d'affaires" do czynności handlo- 
wych, bą.df w ustawodawstwie angielskiem 
(Factors Act z 1889 r.), w podobny sposób 
traktującem "mercantile agent", w końcu 
zaś w prawie germańskiem (
 84 Kod. 
Handl. z r. 1897) przy definjowaniu istoty 
instytucji "Handlungsagenten". 
Pochodzenie instytucji ajentury od wspól- 
nego !ródła pośrednictwa w obrocie gospo- 
dal czym zbliża ajenta do szeregu innych 
pośredników, znanych w prawie handlowem, 
których zadaniem jest dokonywanie czyn- 
ności, służących ułatwieniu wymiany dóbr 
i usług. Dokonane w rozwoju historycznym 
wyodrębnienie się ajentury, jako instytucji 
samodzielnej, stwarza szereg różnic, cha- 
rakterystycznych dla umowy ajencyjnej. 
Od pomocnika handlowego 
(art. 68 Kod. Handl.) ajent różni 
się przedewszystkiem tem, iż nie po- 
zostaje w stosunku do swego kontra- 
henta (pryncypał, dominus negotii) w za- 
leżności s ł u ż b o w ej, nie otrzymuje sta- 
łego i bezwzględnego wynagrodzenia 
w określonej wysokości za określony czas; 
ajent samodzielnie prowadzi przedsiębior- 
stwo zarobkowe, ponosząc ryzyko nietylko 
poszczególnej tranzakcji, lecz całej swej 
działalności; zamiast stałego wynagrodzenia 
obzymuje ajent za swe czynności zawodowe 
t. zw. prowizję, uzależnioną od wykonania 
tych czynności; - nadto różni się od po- 
mocnika tern, iż może być ajentem jedno- 
cześnie kilku kontrahentów, podczas gdy 
pomocnik handlowy z zasady pracuje dla 
jednego pryncypała. Skutkiem tego, iż ajent 
różni się od pomocnika handlowego, nie od- 
nosi się do niego t. zw. zakaz konkurencji, 
chyba, że dobrowolnie mu się poddał z mo- 
cy osobnej umowy. Również po skończonym
		

/Magazyn_036_01_0056_0001.djvu

			48 


AJENCYJNA UMOWA-AJENT 


stosunku ajencyjnym, nie może się domagać 
wydania mu zaświadczenia o pracy i t. p. 
Od po ś r e d n i k a ajent różni się tern, 
że pośrednik z zasady działa bezstronnie 
i jednocześnie na rzecz obu kontrahentów 
umowy, która dochodzi do skutku dzięki jego 
pośrednictwu, ajent zaś działa jedynie na 
rzecz i w imieniu jednego tylko kontra- 
henta danej tranzakcji, przyczem działalność 
jego nie ogranicza się jedynie do nastrę- 
czenia stronom sposobności do zawarcia 
umowy, lecz polega na stałem współdziała- 
niu ze stroną przeciwną, którego celem jest 
zawarcie umowy. 
Natomiast od m a k I e r a g i e ł d o w e- 
g o różni się ajent tem, iż nie jest urzę- 
dowym pośrednikiem, występującym bez- 
stronnie przy zawarciu tranzakcji, oraz 
nie jest pośrednikicm jednocześnie wystę- 
pującym w interesie obli kontrahentów po- 
średniczonej tranzakcji, lecz z zasady wy- 
stępuje jako pośrednik jednej strony, 
a mianowicie - dającego zlecenie; ajent 
posiada szerszy zasiąg swej działalności, 
mogąc samemu wpływać w imieniu da- 
jącego zlecenie na zawarcie danej tranzakcji, 
podczas gdy makler z zasady ogranicza swe 
czynności do pośredniczenia; nadto ajent 
z istoty swej pozostaje z dającym polecenie 
w stosunkach stałych, podczas gdy makler 
występuje jedynie od przypadku do przy- 
padku. 
Od k o m i s a n t a (art. 581 K. H.) różni 
się ajent przedewszystkiem tern, iż działa 
nie we własnel11 imieniu, lecz w imieniu da- 
jącego zlecenie, nadto, iż podejmuje się je- 
dynie pośredniczenia w zawieraniu tran- 
zakcyj, nie zaś kupna i sprzedaży określo- 
nych przedmiotów. 
2. Istota umowy ajencyjnej. Istotą umo- 
wy ajencyjnej jest p o d jęci e s i ę przez 
ajenta stałego p o ś r e d n i c z e n i a w za- 
wieraniu umów na rzecz dającego polecenie 
lub też z a w i e r a n i e ich w jego imieniu 
(568 K. H.). Występują więc na plan 
pierwszy dwie podstawowe cechy tej umo- 
wy, wykreślające zakres działalności ajenta, 
a mianowicie: I) pośredniczenie w za wiera- 
niu umów, 2) zawieranie umów. W pierw- 
szym przypadku uwypukla się charakter 
ajenta, jako pośrednika (stąd zwyczajowa 
nazwa "pośrednik handlowy"), 
w drugim zaś charakter przedstawicielstwa 
(stąd nazwa "p r z e d s t a w i c i e I h a n- 
dłowy"). 


Podstawową cechą "'ystępującą w umo- 
wie ajencyjnej jest stałość działa 1- 
n o ś c i ajenta. Cecha ta podkreślona zosta- 
la dobitnie przez przepisy polskiego prawa 
handlowego, dlatego też stosunek, którego 
treść odpowiadać będzie w zasadzie treści 
umowy ajencyjnej, ale zawarty nie na sta- 
łe, lecz dOl"azowo, nie będzie w obliczu pra- 
wa handlowego uważany za umowę ajen- 
cyjną; w przypadku takim zastosowanie mieć 
będą przepisy prawa powszechnego, regulu- 
jące pośredniczenie względnie zlecenie. 
Charakterystycznem jest dla umowyajen- 
cyjnej, iż w prawie handlowem brak jest 
wyrażnego zakazu łączenia w jednej osobie 
przymiotu ajenta kilku osób dających pole- 
cenie; stąd dopuszczalne jest działanie ajen- 
ta nie dla jednej tylko osoby, lecz występo- 
wanie jednocześnie jako ajent kilku osób, 
których jest pełnomocnikiem lub pośredni- 
kiem. Powyższe jednak może mieć miejsce 
jedynie przy zachowaniu podstawowych za- 
sad uczci ,,"ości obrotu: ajent bowiem nie 
może jednocześnie być przedstawicielem 
osób prowadzących przedsiębiorstwa konku- 
rencyjne. Zgodnie z konstrukcją polskiego 
prawa handlowego ajent z zasady w braku 
wyrażnych ustaleń umowy ajencyjnej upo- 
ważniony jest do pośredniczenia (art. 57 0 
K. H.), natomiast do występowania w cha- 
rakterze p r z e d s t a w i c i e I a, a więc do 
zawierania umów winien mieć s p e c j a I n e 
p e ł n o m o c n i c t w o; przez udzielenie 
takiego pełnomocnictwa ajent upoważniony 
jest do zawierania umów w imieniu dają- 
cego polecenie z osobami trzeciemi, jak 
również do przyjmowania w związku z za- 
wieraną umową wszelkich oświadczeń, wią- 
żących jego mocodawcę. 
"V braku wyrażnego pełnomocnictwa 
ustawa wprowadza domniemanie istnienia 
pełnomocnictwa (zob. niżej IV 
 2), stano- 
wiąc, iż w razie wątpliwości uważa się ajen- 
ta za uprawnionego do odbioru zapłaty za 
towar, który wydaje, oraz towaru, za który 
płaci, jak również do odbierania zawiado- 
mień o wadach towaru i oznajmień o pozo- 
stawieniu towaru do dyspozycji, oraz innych 
podobnych oświadczeń, odnoszących się do 
wykonania umowy, przez niego zawartej. 
Powyższe może mieć jedynie miejsce "w ra- 
zie wątpliwości", a więc w braku wyrafnych 
postanowień umowy ajencyjnej lub też, gdy 
postanowienia te w sposób niejasny sformu- 
łowano. Pamiętać jednak należy, iż upraw-
		

/Magazyn_036_01_0057_0001.djvu

			AJENCYJNA UMOWA-AJENT 


49 


nienia, na donmiemaniu tern oparte, służyć 
mogą. ajentowi tylko w związku z tranzak- 
cjami, przez niego b e z po ś r e d n i O za- 
wartemi; nie może więc ajent przyjmować 
oświadczeń ze strony osoby trzeciej, skiero- 
wanych nawet ku osobie jego zleceniodawcy, 
gdy on sam w tranzakcji nie brał udziału. 
Powyższe domniemanie opiera się w zało- 
żeniu na zasadzie bezpieczeństwa obrotu 
i ma na celu ochronę osoby trzeciej, wstę- 
pującej w stosunki handlowe z ajentem; 
zrozumiałe jest, iż wobec umownego cha- 
rakteru stosunku ajenta do dającego zlece- 
nie - domniemanie powyższe nie może 
mieć zastosowania, a skutki działania ajenta 
uregulowane będą bądf przepisem art. 570 
K. H. w przypadku posiadania wyrafnego 
pełnomocnictwa, bądf też w braku takiego 
pełnomocnictwa - przepisem art. 573 K. H., 
stanowiącym, iż jeżeli ajent, nie posiadający 
pełnomocnictwa, lub przekraczający jego 
granice, zawiera umowę w imieniu dające- 
go polecenie, umowę Uważa się za potwier- 
dzoną, jeżeli dający polecenie bezzwłocznie 
po otrzymaniu wiadomości o zawarciu umo- 
wy nie oświadczy osobie trzeciej, że umowy 
nie potwierdza. Powyższy bowiem przepis 
stoi na straży zarówno interesów osoby 
trzeciej, jak i osoby dającej polecenie 
w przypadkach, gdy ajent występuje jako 
"falsus . procu rator " , uzależniając ważność 
działania ajenta od pófniejszego po- 
t w i e r d z e n i a (ratyfikacji) ze strony 
dającego zlecenie; potwierdzenie takie win- 
no nastąpić natychmiastowo po otrzvma- 
niu wiadon1Ości przez dającego zlec"'enie, 
Doktryna wyjaśniła, iż ze względu na bez- 
pieczeństwo i szybkość obrotu, bez zna- 
cZł:n ia jest, czy o powyższem dowiedział się 
daJąc.y. polecenie od ajenta, czy od osoby 
trzecieJ, czy też w innej drodze, jak rów- 
nież obojętne są powody takiego działania 
ajenta, a więc np.: lekkomyślność, niedopa- 
trzenie lub świadome działanie na nieko- 
rzyść dającego polecenie. 
3. Cbaraktf'r prawny umowy ajencyjnej. 
Co do charakteru prawnego umowy ajen- 
cyjnej, należy zwrócić Uwagę, iż wobec sze- 
regu cech charakterystycznych tej umowy, 
dotychczasowa doktryna niejednolicie wy- 
powiadała się w powyższej materji i, w za- 
leżności od silniej lub słabiej występujące- 
go elementu tej umowy, widziano w niej 
rodzaj umowy o pracę, albo umowy zlece- 


Encyklopedja nauk poUtYCZDYCIa. 


nia, lub też umowy o wykonanie dzieła. - 
Według doktryny niemieckiej istota praw- 
na umowy ajencyjnej jest najbardziej zbli- 
żona do instytucji świadczenia 
u s ł u g, przyczem często podkreśla się, iż 
mamy do czynienia z umową o usługi wyż- 
szego rzędu; na tle prawa polskiego w spo- 
sób zdecydowany na tern stanowisku sta- 
nął N a m i t k i e w i c z ("Komentarz", tom 
II, art. 568 uw. 7), uważając, iż. argumen- 
tem skłaniającym do powyższego ustalenia 
jest również przepis art. 522 Kod. Zob., 
który, traktując o jednym z rodzajów umo- 
wy o świadczenie usług, a mianowicie 
o p o ś r e d n i c t w i e. odsyła wyrafnie do 
przepisów specjalnych umowy ajencyjnej; 
stąd też konsekwentne będzie z mocy art. I 
K. H. korzystanie z przepisów Kod. Zob. 
przepisów o umowie ajencyjnej w K. H. 
- Z drugiej jednak strony wobec niekom- 
pletnego i fragmentarycznego uregulowania 
przepisów o umowie ajencyjnej w K. H. 
- wobec tego, iż przepisy prawa handlowe- 
go raczej wykreślają jedynie podstawowe 
linje wytyczne tej instytucji i odgraniczają 
ją od innych instytutów prawa handlowego 
- uznać należy, iż pomocniczo mieć będą 
zastosowanie również normy prawa cywil- 
nego dotyczące z I e c e n i a, a to z mocy 
art. 498 
 2 Kod. Zob. stwierdzającego, iż 
wszelkie umowy oświadczenie usług, nie- 
uregulowane jako szczególny rodzaj umo- 
wy, podlegają przepisom o zleceniu; nato- 
miast umowa ajencyjna, aczkolwiek wy- 
odrębniona na tle prawa handlowego, nie 
mOże być uznana za uregulowaną przez pra- 
wO w sposób wystarczający (A Ił e r h a n d: 
"Komentarz", art. 572 uw. I). 
Zwrócić należy nadto uwagę, iż przepisy 
Kodeksu Handlowego o umowie ajencyjnej 
mają zastosowanie jedynie do stosunków 
obrotu handlowego. Jeżeli idzie o instytucję 
ajenta i pośrednika ubezpieczeniowego, to 
z mocy art. VI p. 3 przepisów wprowadzają- 
cych do K. H., zastosowanie mają przepisy 


 43 i nast. niemieckiej ustawy z dnia 
30. V. 19<>8 r. o umowie ubezpieczenia oraz 


 43 i nast. austrjackiej ustaw)" z dnia 
23, XII. 1917 r. o umowie ubezpieczenia.- 
Również w materji tej obowiązują nadal 
przepisy rozporządzenia Prez. R. P. z dn. 
24. X. 1934 r. o pośrednictwie ubezpiecze- 
niowem (Dz. U. R. P. Nr. 96 - 1934. 
poz. 864). 


,
		

/Magazyn_036_01_0058_0001.djvu

			50 


AJENCYJNA UMOWA - AJENT 


II. Kontrabenel umowy ajencyjnej. 
W umowie ajencyjnej występować mu- 
szą dwie osoby, a mianowicie: I) da- 
jący polecenie ("dominus negotii") oraz 
2) ajent, przyjmujący polecenie. - Oso- 
by te wyrafnie wyodrębnia prawo han- 
dlowe w naczelnym artykule 568 K. H., 
nie wprowadzając jednak bliższych okre- 
śleń charakteru i istoty obu tych kon- 
trahentów; z całokształtu jednak przepi- 
sów prawa handlowego wysnuć należy na- 
stępujące wnioski: I) d a ją c y po I ec e- 
n i e ajentowi wykonania zleconej czynności 
nie musi być kupcem, gdyż ustawa nie wy- 
maga od niego posiadania przymiotu kupca, 
jako warunku nieodzownego. Jeżeli jednak 
osoba dająca polecenie posiada ten przymiot, 
prawo wprowadza specjalne warunki, regu- 
lujące stosunki między kontrahentami umo- 
wy ajencyjnej; art. 578 
 2 K. H. stanowi 
bowiem wyratnie, iż w przypadku, gdy da- 
jący polecenie jest kupcem, winien on wraz 
z obliczeniem dokonanym w trybie art. 578 

 I K. H. wręczyć ajentowi wyciąg ze 
swych ksiąg handlowych, dotyczących 
umów, od których należy się prowizja. - 
2) A j e n t natomiast jest kupcem, gdyż 
przymiot ten nadaje mu wyrafny przepis 
prawa wart. 568 K. H.; w myśl tego prze- 
pisu ajent jest kupcem w rozumieniu art. 
2 K. H., a więc prowadzi on przedsiębior- 
stwo zarobkowe w imieniu własnem; po- 
wyższe bynajmniej nie przeczy temu, iż, 
prowadząc swe przedsiębiorstwo we wła- 
snem imieniu, jako samodzielny kupiec, zaj- 
muje się pośredniczeniem lub zawieraniem 
umów w imieniu dającego polecenie. Ajent 
więc prowadzi Swe przedsiębiorstwo, jako 
niezależny i samodzielny kupiec, w wykony- 
waniu swego procederu występuje jako oso- 
ba całkowicie odrębna i nieuzależniona od 
osoby dającej polecenie; może więc posia- 
dać własne przedsiębiorstwo w znaczeniu 
objektywnem (art. 40 K. H.), własny per- 
sonel, siły pomocnicze, pełnomocników i t. p. 
Zrozumiałe jest, iż o tej niezależności moż- 
na mówić jedynie na tle prawnem, często 
bowiem można się spotkać ze stosunkiem 
zależności gospodarczej ajenta od dającego 
polecenie; również jednak na tle faktycz- 
nych stosunków może się zdarzyć często 
uzależnienie osoby dającej polecenie - od 
ajenta; powyższe oparte jest jedynie na 
przewadze gospodarczej jednego z kontra- 
hentów nad drugim, przez co nie posiada 


żadnego znaczenia w odniesieniu do charak- 
teru prawnego dbu kontrahentów.- Udzie- 
lając ajentowi przymiotu kupca, ustawa pol. 
nie daje bliższych wskazówek, stąd można 
dojść do wniosku, iż ajent może być za- 
równo kupcem rejestrowym, jak i niereje- 
strowym; zależeć to będzie jedynie od pro- 
wadzenia przedsiębiorstwa ajenta w więk- 
szym rozmiarze (względnie wpisu do reje- 
stru handlowego, gdy ajent jest spółką 
z ograniczoną odpowiedzialnością, spółką 
akcyjną i t. p.). - Nabywając przymiot 
kupca rejestrowego, ajent nabywa wszelkie 
prawa oraz obowiązki z tego tytułu płynące, 
a więc prawo do firmy, możność udzielenia 
prokury i t. p., a z drugiej strony obowią- 
zek wpisania się do Tej estru, prowadzenia 
i przechowywania ksiąg handlowych i t. p. 
Zwrócić nadto należy uwagę, iż prawo 
polskie nie uzależnia od żadnych dalszych 
warunków przymiotu kontrahentów umo- 
wy ajencyjnej. Stąd więc zarówno da- 
jący polecenie, jak i ajent mogą. być 
osobami fizycznemi, jak i prawnemi, 
a jeśli idzie o te ostatnie - mogą to być 
osoby prawne prawa prywatnego, jak 
i publicznego. W szczególności jednak spo- 
tykać się będziemy w obrocie gospodarczym 
z osobami prawa handlowego, a więc prze- 
dewszystkiem ze spółkami prawa handlo- 
wego. 
III. Forma I treść umowy ajencyjnej. 
1. Forma umowy. Ustawa polska, opie- 
rając się na przyjętej w prawie handlowem 
zasadzie szybkości obrotu, nie przepisuje 
w stosunku do instytucji umowy ajencyj- 
nej żadnych specjalnych wymogów formal- 
nych. Stąd, opierając się zarówno na poglą- 
dach doktryny, jak i na praktyce obrotu - 
wnioskować można, iż umOWa ajencyjna 
może być zawarta z p o m i n i ę c i e m f o r- 
m a I n o ś c i prawa powszechnego, a więc 
również i bez pisma. Naturalnem jednak 
jest, iż w zależności od woli kontrahentów 
umowa może być obleczona w mniej lub 
więcej uroczystą formę; może więc być do- 
pełniona aktem notarjalnym. - Wobec 
przepisu art. 570 K. H., uzależniającego 
w pewnych przypadkach działalność ajenta 
od posiadanego przezeń pełnomocnictwa, 
uznać należy, iż pełnomocnictwo takie udzie- 
lone być winno przez dającego polecenie na 
piśmie (z mocy art. 96 
 I Kod. Zob.), nie 
będ.zie natomiast wymagana z zasady forma 


r
		

/Magazyn_036_01_0059_0001.djvu

			AJENCYjNA UMOWA - AJENT 


.51 


f 


notarjalna takiego pełnomocnictwa wobec 
brzmienia art. 96 
 I Kod. Zob., który uza- 
leżnia taką formę od wymogów przepisów 
szczególnych, co w danym przypadku nie za- 
chodzi. - Mając na uwadze jednak ochro- 
nę praw ajenta - jako strony w obrocie g0- 
spodarczym zwykle słabszej - ustawa ze- 
zwala ajentowi na przypadek zawarcia umo- 
wy nie na piśmie, na żądanie dającego po- 
lecenie w trybie art. 569 K. H" potwier- 
dzenia pisemnego umowy z wyszczególnie- 
niem jej istotnych warunków. 
2. Treś
 umowy. T r e ś c i ą u m o w y, 
której zakres wyznacza art. 568 K. H., bę- 
dzie z zasady: I) albo pośredniczenie w za- 
wieraniu umów z osobą trzecią w imieniu 
dającego polecenie, 2) albo zawieranie 
un:ów z osobą. trzecią przez ajenta w imie- 
niu i na rzecz dającego polecenie, 3) albo 
też równoczesne pośredniczenie w zawiera- 
niu takich umów i ich zawieranie. - O ile 
treścią umowy jest również zawieranie 
UD,ÓW, musi być ajent do tego specjalnie 
w umowie u m o c o w a n y. Treść umowy 
rozciąga się na szereg warunków dodatko- 
wych, związanych z wykonaniem umowy, 
a przedewszystkiem: określenia wysokości 
i sposobu pobierania wynagrodzenia przez 
ajenta, czyli t. zw. prowizji, zakreślenia 
okręgu działania ajenta bądż okręgiem te- 
rytorjalnym, bąM gronem osób, bądt też 
na podstawie innego probierza, zastrzeżenia 
zwrotu kosztów, oznaczenia, na jaki czas 
umowa została zawarta i t. p. - Uzależ- 
nione to jest od okoliczności faktycznych, 
przyczem zaznaczyć należy, iż w braku po- 
wyższych zastrzeżeń zastosowanie mieć 
będą w stosunkach między kontrahentami 
przepisy Kodeksu Handlowego. 
Umowa ajencyjna nie musi być zawarta 
w jednym akcie pisemnym lub wjednem 
porozumieniu; wszelkie dodatkowe porozu- 
mienia kontrahentów, dalsza korespondencja 
i nadsyłane przez dającego polecenie wska- 
zówki lub zakazy w treści swej stanowią 
w dalszym ciągu integralną część umowy 
ajencyjnej. 


f 


IV. Podstawowe zasady umowy ajencyjnej. 
t. Potrzeba umowy. Stosunki wzajemne 
kontrahentów umowy ajencyjnej winny być 
z zasady uregulowane treścią umowy, za- 
wartej między stronami; wooec jednak szyb- 
kości obrotu, przy częstem niezawieraniu 


umów w formie pisemnej, przy braku czasu 
w stosunkach handlowych na sprecywwanie 
warunków - w razie wątpliwości zastoso- 
wanie mieć muszą następujące zasady oparte 
na wyratnych przepisach ustawowych: ajent 
winien się stosować do wskazówek dające- 
go polecenie; zasada powyższa oparta jest 
na słusznem założeniu, iż ajent w wykona- 
niu swych czynności zawodowych działa 
zawsze na rachunek dającego zlecenie; 
ostatni jest zainteresowany w wyniku go- 
spodarczym dokonywanej przez ajenta czyn- 
ności, stąd, jako "dominus negotii" posia- 
da uprawnienie do regulowania, drogą. da- 
wania wskazówek ajentowi, działalności 
ajenta i dostosowywania jej do swych po- 
trzeb gospodarczych, W skazówki, ograni- 
czenia, limity i t. p. mogą zawierać się za- 
równo w samej umowie, będącej nawiąza- 
niem między stronami stosunku ajencyjne- 
go, jak również w dalszych dodatkowych 
porozumieniach się stron. Ajent winien sto- 
sować się do dyspozycyj swego zleceniodaw- 
cy w szczególności, gdy przedmiotem jego 
działalności jest zawieranie umów z osobą 
trzecią, do czego posiadać winien specjalne 
umocowanie; dokonanie czynności z prze- 
kroczeniem takiego upoważnienia lub w je- 
go braku powoduje skutki, z art. 573 K. H. 
płynące, a mianowicie możność niepotwier- 
dzenia zawarcia umowy przez dającego po- 
lecenie oraz odstąpienia od niej. -Z dru- 
giej jednak strony na dającym polecenie 
leży obowiązek wyrafnego, jasnego i bez- 
względnego wypowiedzenia się w pewnych 
sytuacjach faktycznych, powstałych na tle 
wykonania umowy ajencyjnej; w szczegól- 
ności obowiązany on jest do bezzwłocznego 
wydania wskazówki (ratyfikacji lub jej od- 
mowy), w omówionym wyżej przypadku 
art. 573, co ma wielką doniosłość prawną 
ze względu na ochronę praw osoby trzeciej, 
przystępującej do zawarcia w dobrej wie- 
rze tranzakcji z ajentem, Dający polecenie 
musi również wydać wyratną wskazówkę 
działania w przypadkach zwrócenia się doń 
ajenta z prośbą o wypowiedzenie się w za- 
wiłych sytuacjach faktycznych, jak np.: przy 
zawieszeniu wypłat przez osobę trzecią, 
przy zmianie konjunktury, zepsuciu się to- 
waru nadesłanego i t, p. Z zasady powyż- 
szej wypływać będzie dalej obowiązek 
ajenta do udzielania dającemu polecenie 
wszelkich informacyj o przebiegu dokony- 
wanych tranzakcyj, a w dalszym ciągu zaś 


4-
		

/Magazyn_036_01_0060_0001.djvu

			52 


AJENCYJNA UMOWA-AJENT 


sprawozdanie z wypiku swej działalności po 
jej zakończeniu. Bezsporuem również bę- 
dzie, iż ajent winien wydać dającemu pole- 
cenie wszystko, co m;yskał przy dokonaniu 
czynności w jego imieniu dokonywanej. 
2. Zakres działalno
ci ajenta. \ V razie 
wątpliwości uważa się ajenta za upoważ- 
nionego do odbioru zapłaty za towar, który 
wydaje, oraz towaru za który plac i , jak 
również do odbierania zawiadomień o wa- 
dach towaru i oznajmień o pozostawieniu 
towaru do dyspozycji oraz innych podob- 
nych oświadczeil, odnoszących się do wyko- 
nywania umowy przez niego zawartej, nad- 
to do szeregu innych przez ustawę niewyli- 
czonych czynności zwykłego obrotu handlo- 
wego; powyższe jednak odnosi się tylko do 
ajenta, który zawiera umowę w imieniu 
kupca, nie zaś do ajenta, który tylko przy 
jej zawarciu pośredniczył; opierając się na 
terminologji używanej w praktyce obrotu 
handlowego możemy powiedzieć, iż powyż- 
sze domniemanie odnosi się jedynie do ajen- 
ta-przedstawiciela handlowego, nie zaś do 
ajenta-pośrednika handlowego. Domniema- 
nie to jest przejawem troski ustawodawcy 
o zabezpieczenie ochrony praw osób wstę- 
pujących w stosunki handlowe z ajentem, 
a które przy szybkości obrotu handlowego 
często nie są w stanie dokładnie badać 
istnienia odpowiedniej legitymacji ajenta 
oraz zakresu posiadanych przez niego 
uprawnień opartych na pełnomocnictwie. 
Jest więc to wypadkowa, uzgadniająca pod- 
stawowe zasady prawa handlowego: zasadę 
bezpieczeństwa obrotu i zasadę szybkości 
obrotu. Również z mocy domniemania praw- 
nego z art. 572 Uważa się ajenta ża upo- 
ważnionego do podejmowania kroków po- 
trzebnych do zabezpieczenia mienia i praw 
dającego polecenie w zakresie powierzonych 
ajentowi czynności; dojść należy do wnio- 
sku, iż ajent jest nietylko do powyższego 
upoważniony, ale również i zobowiązany. 
Jeżeli ajent natomiast nie posiada pełno- 
mocnictwa, albo przekracza granice posia- 
danego, zawierając Ul110wę w imieniu dają- 
cego polecenie, to UlllOWę taką uważa się za 
potwierdzoną, jeżeli dający polecenie bez- 
zwłocznie po otrzymaniu wiadomości o za- 
warciu umowy nie oświadczy osobie trze- 
ciej, że umowy nie potwierdza. W przypad- 
ku powyższym wystę(>!.lję . znów domniema- 
nie prawne, sł
.żą.ce :ł;a$adz
ę :
?:pi


iJshva 
dynamicznego ob
otu ha,I)d,lowego. "#,., &tQ- 


sunku do osoby trzeciej kontrahenta, będą- 
cego w dobrej wierze. Zasada powyższa od- 
nosi się zarówno w stosunku do ajenta 
przedstawiciela (który przekracza ramy po- 
siadanego pełnomocnictwa), jak i aj enta 
pośrednika (który zawiera umowę nie będąc 
do czynności tej upoważniony), przyczem 
jeśli idzie o zawiadomienie o powyższem 
dającego polecenie obojętnem będzie, czy 
dowiedział się on od swego ajenta, czy też 
od osoby trzeciego kontrahenta; natomiast 
oświadczenie dającego polecenie o ratyfika- 
cji lub jej odmowie w stosunku do zdziała- 
nej czynności - winno być bezpośrednio 
skierowane nie do ajenta lecz do osoby 
trzeciej. 
3. Zasada staranności. Powyższe zasady 
krystalizują się w pojęciu dokładania przez 
ajenta daleko idącej staranności w wyko- 
naniu umowy ajencyjnej; stosunek bowiem 
kontrahentów tej umowy opiera się w pierw- 
szym rzędzie na zaufaniu osobistern dają- 
cego polecenie do osoby ajenta. - Aczkol- 
wiek przepisy K. H. o umowie ajencyjnej 
uie zawierają wyra!nych i bezpośrednich 
norm, przewidujących dokładanie przez 
ajenta specjalnej staranności przy realizo- 
waniu umowy ajencyjnej, to jednak opiera- 
jąc się na wyżej już powiedzianem, wobec 
fragmentaryczności przepisów prawa han- 
dlowego w tej materji, korzystać będziemy 
musieli z odpowiednich norm prawa cywil- 
nego. - Zastosowanie mieć będą przepisy 
o zleceniu (art. 502 
 I Kod. Zob.), z mocy 
ktÓrych ajent winien dokonać każdego zle- 
cenia sumiennie i ze starannością, jakiej 
wymaga dany rodzaj czynności. - Dlatego 
też ajent, będący sam kupcem, posiadając 
znajomość rynku oraz warunków lokalnych, 
cen i konjunktur - winien w wykonywaniu 
zleconej czynności wykazać całą staranność 
sumiennego kupca, mając stale na widoku 
zabezpieczenie praw i mienia swego zlece- 
niodawcy. Winien troszczyć się o jego do- 
bro, być z nim stale w kontakcie, udzielać 
mu sprawozdań zarówno z każdej dokona- 
nej tranzakcji, jak i całokształtu swej dzia- 
łalności oraz - jak podaliśmy wyżej - 
stosować się do jego zleceń. Jednakże 
w przypadkach szczególnej wagi, jeżeli dzia- 
łanie ajenta oparte jest na trosce o dobro 
dającego polecenie - uznać należy ajenta 
za upowa
nionego do działania, wykracza- 
j
cego pQza zakres udzielonego mu zlecenia; 
skutkiem tęgo będzie, iż _ ajent z mocy- art.
		

/Magazyn_036_01_0061_0001.djvu

			AJENCYJNA UMOWA-AjENT 


53 


502 
 2 Kod. Zob. w określonym przypad-' konano wypowiedzienia, upłynęły jeszcze 
ku może nawet odstąpić od wskazanego mu trzy całe miesiące. -.:....\V razie - ś in i e r c i 
przez swego zleceniodawcę sposobu wyko- względnie 11 i e z d o In o ś c i do działań 
nania polecenia. gdy nie ma możności uzy- prawnych dającego polecenie- - umowa, 
skania zgody tego ostatniego, a zachodzi w braku o d n o ś n y c h warunków, z 
asa- 
konkretny i uzasadniony powód do przy- dy nie wygasa. Jeżeli jednak nawet w okre- 
puszczenia, iż dający polecenie zgodziłby ślonym przypadku umowa taka wygaśnie - 
się na zmianę, gdyby wiedział o istnieją- ajent powinien prowadzić powierzone mu 
cym stanie rzeczy. czynności z całą sumiennością i starannością 
4. Zasada samodzielności. Ajent w wy- dalej tak długo, dopóki spadkobiercy lub 
konaniu umowy jest samodzielnym kupcem; przedstawiciel ustawowy dającego polecenie 
stąd wszelkie wydatki zwyczajne oraz ko- nie będą mogli zarządzić inaczej. Natomiast 
szty połączone z prowadzeniem przez niego w braku odmiennej umowy ,-- uważać na- 
przedsiębiorstwa winny obciążać jego sa- le,ży, iż wskutek ś m i e r c i a j e n t a - 
mego jako przedsiębiorcę (art. 577 K. H.), umowa ajencyjna wygasa; będzie to zrozu- 
ajent zaś nie ma prawa domagać się ich miałe, gdyż stosunek dającego polecenie do 
zwrotu od dającego polecenie. Co należy ajenta oparty jest z zasady na zaufaniu, 
rozumieć przez powyższe wydatki i koszty spowodowanem "intuitu personae". W razie 
ustala w drodze praktyki orzecznictwo są- śmierci ajenta, spadkobiercy jego powinni 
dowe oraz zwyczaje obrotu handlowego niezwłocznie zawiadomić dającego polece- 
w oparciu na okolicznościach faktycznych. nie, a o ile mogłaby dla tego ostatniego wy- 
- Z powyższego jednak wynika implicite niknąć szkoda - powinni prowadzić dalej 
dalsza zasada, iż ajent powinien być zwol- wszelkie czynności, dopóki dający polecenie 
niony od ponoszenia wszelkich kosztów nie będzie mógł zarządzić inaczej. - Ogło- 
i wydatków związanych z wykonaniem szenie u p a d łoś c i dającego polecenie lub 
umowy ajencyjnej, a przekraczających ajenta powodować musi wygaśnięcie umowy 
zwykłe normy ustalone w obrocie lub wyni- ajencyjnej w każdym takim przypadku 
kające ze specjalnych żądań dającego pole- (art. 44 
 I prawa upadł. 1934); natomiast 
cenie, występujących poza zakres zawartej wszczęcie p o s t ę P o w a n i a u kła d ow e- 
pierwotnie umowy ajencyjnej; będą więc to g o w stosunku do tychże osób nie powo- 
koszty specjalnych podróży, reklamy i t. p. duje żadnych skutków co do bytu umowy 
na żądanie mocodawcy, a przekraczające ajencyjnej. Dodać należy, iż w przypadku 
ramy umowy. ogłoszenia upadłości dającego polecenie- 
5. Zakończenie stosunku ajencyjnł'go. ajent ma prawo wierzytelność swą z tytułu 
Treść umowy mOże zgóry ograniczyć c z a s straty, poniesionej wskutek wygaśnięcia 
t r w a n i a stosunku ajencyjnego między umowy ajencyjnej, zgłosić do masy upadło:- 
stronami, uzależniając powyższe od szeregu ści (art. 44 
 2 prawa upadł.). 
okoliczności, warunków i terminów. Urno- Rozwiązanie umowy ajencyjnej nie prze- 
wa, zawisła od ziszczenia się warunku lub cina w zasadzie wszystkich stosunków mię- 
upływu terminu, wygasa z chwilą spełnie- dzy jej kontrahentami, powoduje bowiem 
nia się warunku lub nastąpienia terminu. - skutki na przyszłość, tak ze strony dającego 
W braku określenia czasu trwania umowy polecenie, jak i ajenta. Pierwszy obowiąza- 
- z mocy art. 579 K. H. uważać należy, ny jest do wypłaty swemu byłemu ajentowi 
iż jest ona zawarta na czas nieoznaczony. prowizji ajencyjnej od wszelkich umów, 
Umowa taka może być rozwiązana przez które zostały zawarte jeszcze przed rozwią- 
uprzednie jej w y p o w i e d z e n i e, doko- zaniem stosunku ajencyjnego, a które zo- 
nane przez każdą ze stron; wypowiedzenia stały zrealizowane w następstwie; drugi zaś 
należy dokonać na trzy miesiące przed upły- winien złożyć dającemu polecenie sprawo- 
wem terminu, aby ajent, będąc uzależniony zdania z dokonanych czynności a nadto 
od zlecenia umowy ajencyjnej, mógł wie- zwrócić mu dokument pełnomocnictwa, 
dzieć, kiedy wymówić umowę o pracę swym o ile otrzymał je na piśmie. 
pracownikom zarówno umysłowym, jak i fi- " 
zycznym. Umowa ajencyjna musi być wy- 
powiedziana tak, aby od początku miesiąca, 
który następuje po miesiącu, w którym do- 


V. - Prowizja ajenta.. .- 
. .l. Zasady ogólne. Ajent,- jak podkreśIi
 
liśmy wyżej, jest kupcem prowadzącym
		

/Magazyn_036_01_0062_0001.djvu

			54 


AJENCYJNA UMOWA - AJENT 


--...., 


przedsiębiorstwo zarobkowe. Celem ajenta, 
jako kupca, jest zarobek w formie wynagro- 
dzenia za działalność. Wynagrodzenie po- 
wyższe ustawa nazywa "p r o w i z j ą", nie 
precyzując jednak powyższego pojęcia. Na 
tle przyjętych w obrocie handlowym zwy- 
czajów - prowizja taka, zwana "prowizją 
ajencyjną" przejawia się w wynagrodzeniu 
procentowem od wartości przedmiotu wyko- 
nanej czynności; nie jest to jednak zasadą, 
tak iż spotykać się można w praktyce z pro- 
wizją. w postaci premij od tranzakcyj lub 
stałych opłat jednostkowych; forma i wy- 
sokość prowizji winna być objęta treścią. 
umowy ajencyjnej. W braku jednak wyraf- 
nych wskazówek - ustawa stanowi, iż wy- 
sokość prowizji oznacza się według zwycza- 
ju w siedzibie ajenta, nie zaś w siedzibie 
jego mocodawcy, lub też w miejscu realiza- 
cji umowy ajencyjnej. Zasada powyższa 
jest o tyle słuszna, iż stosunki wynikające 
z działalności ajenta winny być jak najbar- 
dziej objektywnie sprecyzowane; podstawą 
objektywną do ustalenia wysokości prowizji 
nie może być w żadnym przypadku zwyczaj 
miejsca wykonania umowy, gdyż wykonanie 
umowy może się odnosić równocześnie do 
kilku miejscowości; wybranie zaś przez usta- 
wę jako kryterjum objektywnego miejsca- 
siedziby ajenta i pominięcie miejsca siedziby 
-dającego polecenie, jest bardziej zrozumia- 
łe w oparciu się na założeniu, iż wynagro- 
dzenie za działalność ocenione słuszniej bę- 
dzie zawsze w miejscu scentralizowania je- 
go działalności, a więc w jego siedzibie; 
słuszność powyższej zasady w szczególności 
jaskrawo się uwypukla w stosunkach mię- 
dzydzielnicowych i międzynarodowych. - 
W braku zwyczaju należy się wynagrodze- 
nie słuszne (art. 576 K. H.), a więc należy 
uwzględnić rozmiary interesu, intratność 
dokonanej tranzakcji, możliwości zarobko- 
we dającego polecenie, a w szczególności 
ilość pracy i trudu włożonych przez ajenta 
w zrealiwwanie umowy ajencyjnej. Zro- 
zumiałem jest, iż w braku zgody na ustale- 
nie wysokości prowizji - decydować będzie 
zawsze sąd meriti. 
2. Uprawnienie do prowizji. Ajent ma 
z zasady prawo do prowizji od wszelkich 
umów zawartych przy jego udziale, a więc 
zarówno od tych, przy których zawarciu 
pośredniczył, jak i tych które zawarł w imie- 
niu dającego polecenie. Ustawa nie wypo- 
\viada się, kto winien uiścić ajentowi pro- 


wizję, opierając się jednak na całokształcie 
okoliczności w stosunkach między kontra- 
hentami umowy ajencyjnej, doktryna do- 
chodzi do wniosku, iż obowiązek ten ciąży 
na dającym polecenie, ajent bowiem działa 
z zasady na rachunek tego ostatniego, wy- 
stępując w jego imieniu w wykonaniu zle- 
cenia. Zasada ta zresztą opierać się będzie 
posiłkowo na przepisie prawa cywilnego, 
nakazującego wynagradzanie przez zlecenio- 
dawcę działalności wynikającej z wykona- 
nia zlecenia. 
Z drugiej jednak strony pamiętać należy, 
iż sama działalność ajenta w odosobnieniu 
od rezultatu jego pracy nie powoduje zu- 
pełnie uprawnienia jego do wynagrodzenia. 
Jeżeli umowa, przy której zawieraniu lub 
pośredniczeniu czynny był ajent, nie doj- 
dzie w następstwie do skutku, ajent nie ma 
żadnego prawa do prowizji. To samo mieć 
będzie miejsce, jeżeli ajent usiłował prze- 
prowadzić pewną tranzakcję, a po jego nie- 
udanych wysiłkach - w następstwie inny 
ajent lub bezpośrednio dają.cy polecenie do- 
konał z osobą trzecią tranzakcji. 
3. Prowizja ajentów generalnych i zwy- 
kłych. Oprócz ogólnego uprawnienia każde- 
go ajenta do prowizji ustawa wprowadza 
nadto uprawnienia szczególne. Uprawnienia 
te wiążą się z podziałem ajentów na: I) po- 
siadających z mocy umowy prawo wyłączno- 
ści w określonym okręgu lub kole klientów, 
i 2) nie posiadających tego prawa. - Po- 
dział ten odpowiadać będzie pojęciom 
a j e n t Ó w ok r ę g o w y c h, czyli general- 
nych, i z w y kły c h. Ustawa nie wprowa- 
dza pojęcia okręgu tak, iż przez powyższe 
rozumieć możemy zarówno całe państwo, 
jak i określone jego części terytorjalne, 
a więc województwo, powiat, miasto lub na- 
wet ich części. podobnie przez koło odbior- 
ców rozumieć należy szereg osób bąd! wy- 
mienionych ściśle co do nazwisk lub firm, 
bądf tylko w taki sposób określonych, iż 
wyodrębniają się w sposób wyra!ny od po- 
zostałych odbiorców. Mogą nadto istnieć 
kombinacje, polegające na połączeniu ele- 
mentu terytorjalnego ze specjalnemi cecha- 
mi odbiorców; podstawą jednak będzie zaw- 
sze dostateczne wyodrębnienie zasięgu dzia- 
łalności ajenta okręgowego. 
Ajent z w y kły ma prawo do prowizji 
od umów, zawartych przy jego udziale, 
przyczem warunkiem będzie bezpośredni 
udział ajenta w tej czy innej formie. Na-
		

/Magazyn_036_01_0063_0001.djvu

			AJENCYJNA UMOWA - AJENT 


55 


tomiast ajent ok r ę g o w y ma prawo do 
p r o w i z j i również od umów zawartych 
b e z j e go u d z i a ł u, jeżeli odnoszą. się do 
tego okręgu lub tego koła odbiorców. Zwró- 
cić jednak należy uwagę, iż prawo takie ma 
nie każdy ajent nawet faktycznie zatrudnio- 
ny w pewnym okręgu lub obsługujący pew- 
ne koło odbiorców, a jedynie ajent wyrafnie 
i niewątpliwie umową stron ustanowiony 
dla określonego okręgu lub koła odbiorców; 
taki tylko ajent może być nazwany ajentem 
okręgowym. Stąd wynika dalszy obowiązek 
ustawowy, ciążący na dającym polecenie, 
a polegający na konieczności niezwłocznego 
zawiadomienia ajenta generalnego o wszel- 
kich umowach, zawartych w okręgu jemu 
zastrzeżonym. 
Aczkolwiek ustawa nie wprowadza wy- 
rafnych przepisów na przypadek niedopeł- 
nienia powyższego obowiązku przez dają- 
cego polecenie w stosunku do ajenta gene- 
ralnego, przyjąć należy na podstawie norm 
ogólnych prawa handlowego, iż w takim 
przypadku ajent będzie miał prawo żądania 
wydania mu wykazu wszelkich tranzakcyj, 
dokonanych przez dającego polecenie w za- 
strzeżonym dla ajenta okręgu lub kole od- 
biorców, a nadto, jeżeli dający polecenie 
jest kupcem prowadzącym prawidłową ra- 
chunkowość kupiecką - ajentowi służyć 
będzie przewidziane wart. 59 K. H., pra- 
wo przejrzenia ksiąg handlowych dającego 
polecenie w całej rozciągłości. Przejrzenia 
może dokonać sam, albo przez męża zaufa- 
nia i zawsze po uprzedniem otrzymaniu na 
powyższe zezwolenia od sądu. 
4. Nabyeie prawa do prowizji. Wyżej 
podane przepisy regulują podstawę ewent. 
prawa ajenta do prowizji, natomiast prze- 
pis art. 575 K. H. decyduje o nabyciu tego 
prawa w konkretnym przypadku, czyli 
o realizacji prawa ajenta do prowizji. Ajent 
nabywa prawo do prowizji z chwilą zawar- 
cia umowy z o s o b ą t r z e c i ą (art. 575 

 I K. H.); prawo więc ajenta do prowizji 
o charakterze potencjonalnym oparte na 
przepisach art. 574 K. H. nabiera charak- 
teru kinetycznego, realizując się w trybie 
art. 575; jest to zasada ogólna, regulująca 
wszystkie przypadki. Wyjątki omawiamy 
niżej. 
a) Wyjątkiem od powyższej zasady jest 
przepis stanowiący, iż jeżeli umowa ma za 
przedmiot kupno lub sprzedaż, ajent 


nabywa prawo do prowizji z chwilą, g d y 
d a j ą c y p o I e c e n i e otrzymał towar. 
albo cenę kupna, lub przyjął inne jej pokry- 
cie. Przepis ten znajduje swe wytłumacze- 
nie we wzajemności świadczeń kontrahen- 
tów umowy kupna lub sprzedaży oraz 
w pośrednim wpływie, wywieranym na 
ajenta przez uzależnienie realizacji jego 
praw od wypełnienia całkowitego wzajem- 
nych warunków takiej umowy. Wyjątkiem 
od tego jest przepis art. 572 
 2 in fine 
stanowiący, iż jeżeli umowa zawarta z oso- 
bą trzecią, a mająca za przedmiot k u p n o 
I li b s p r z e d a Ż, ma być wykonana c z ę- 
śc i am i, ajent nabywa prawo do prowizji 
w miarę jej wykonania. Zasada 
powyższa posiada specjalne znaczenie w czę- 
sto spotykanym w obrocie systemem sprze- 
daży na raty. 
b) W przypadkach, gdy ajent nabywa 
prawo do prowiz j i dopiero z chwilą wyk	
			

/Magazyn_036_01_0064_0001.djvu

			56 


AJENCYJNA UMOWA-AJENT - AJENT OKRĘTOWY 


Tych wykonanie nastąpiło już po jej rozwią- 
zaniu. 
ó. Obliczenie i wypłata prowizji. Ustawa 
nakazuje dokonanie obliczenia i wypłaty 
należności ajenta c o t r z y m i e s i ą c e 
z końcem kwartału kalendarzowego. Wy- 
płata winna nastąpić natychmiast po doko- 
naniu obliczenia; z tą. też chwilą należność 
ajenta staje się wymagalną. - Obowiązek 
obliczenia prowizji z zasady obciąża dają- 
cego polecenie; w szczególności, jeżeli ten 
ostatni jest kupcem rejestrowym, mającym 
ustawowy obowiązek prowadzenia prawidło- 
wej rachunkowości kupieckiej - prawo na- 
kłada nań jeszcze dodatkowo obowiązek do- 
ręczenia swemu ajentowi wyciągu z ksiąg 
handlowych. Dający polecenie, będący ku
 
cem nierejestrowym - obowiązany jest 
również do powyższego, o ile księgi prowa- 
dzi, w przeciwnym bowiem przypadku od 
obowiązku tego winien być zwolniony. - 
Wyciąg z ksiąg obejmuje zestawienie i wy- 
liczenie wszystkich tranzakcyj, przy których 
przeprowadzeniu ajent brał udział i od 
których należy mu się prowizja. Odmowa 
przedstawienia wyciągu spowodować może 
ingerencję sądową przez zezwolenie ajento- 
wi na przejrzenie ksiąg handlowych dające- 
go polecenie w całej rozciągłości bezpośred- 
nio lub przez osobę męża zaufania. W przy- 
padku rozwiązania umowy ajencyjnej przed 
końcem okresu kwartału kalendarzowego, 
powyższe obliczenie i wypłata dokonane być 
winny niezwłocznie wraz z rozwiązaniem 
umowy (art. 578 K. H.). 
VI. Przywilej ajenta. 
Na zabezpieczenie roszczeń ajenta o pro- 
wizję, o zwrot wydatków i kosztów (je- 
żeli mu się należą.) oraz zwrot zaliczek, 
udzielonych dającemu polecenie przez ajen- 
ta, ajentowi służy prawo zastawu na rze- 
czach ruchon1Vch i 
pierach wartościo- 
wych dająceg
 polecenie, które otrzymał 
w związku z umową ajencyjną, dopóki 
znajdują się u niego lub u osoby, która 
je dzierży w jego imieniu, albo dopóki 
może niemi rozporządzać zapomocą pa- 
pierów towarowych (art. S80 K. H.) Z mo- 
cy powyższego uprawnienia, ajent zyskuje 
pewne gwarancje zabezpieczające jeg'o ro- 
szczenia, wyżej limitatywnie wyliczone. 
Natomiast na zabezpieczenie innych, w usta- 
wie niewymienionych roszczeń - ajent nie 
posiada Powyższego prawa zastawu. Oprócz 


ustawowego prawa zastawu dopuszczalne 
jest także istnienie umownego prawa zasta- 
wu, uzależnionego od woli kontrahentów 
umowy ajencyjnej; obowiązywać wtedy bę- 
dą przepisy o ustanowieniu prawa zastawu 
zawarte w Kodeksie Handlowym wart. 507 
i nast. - Zwrócić należy uwagę, iż ustawo- 
we prawo zastawu służy nietylko roszcze- 
niom powstałym w związku z powstaniem 
określonej tranzakcji ajencyjnej, lecz wo- 
góle z tranzakcyj tych wypływających, 
a obejmuje rzeczy nietylko w związku 
z określoną tranzakcją - lecz w wyniku 
umowy ajencyjnej wogóle otrzymane. 
Z mocy przepisu art. 5 ISK. H. przy wy- 
konaniu i realizowaniu prawa zastawu za- 
równo umownego, jak i ustawowego, będą- 
cego przywilejem ajenta, stosuje się odpo- 
wiednio przepisy art. 508-514 K. H., trak- 
tujące o zasadach zastawu handlowego. 


Literatura: M. AI/....haRd: KOtkJu Handlowl/. 
Komen/ar:. 
,'r. 844 i ". Lw61D 1986. - O. Buber: Uwagi do "Umowll 
ajencw".j". 
Pr.. Pr. Handl. 1984. - Z. Fenłehe!: Ajenl 
handlowI/ a Pracownik handlowl/. Pr.. Pr. Handl. 1980.- 
Ten.łe: Umowa o polrednic/wo, "G/o, Prawa". 1988.- Tenle: 
Ajenl, polrednik i pelnomocnik handlowI/ wedlug Kodek"" 
Handlow
o i sobowią.ad. Pr.. Pr. Handl. 1984. - M. F'ł'l/tleI 
Projekl tulawl/ o ajenlacA handlowI/ch. Pr.. Pr. Handl. 19Z6. 
- J. NamUkletDf",,: Ajenl. Encl/kl. Podr. Prawa Prl/- 
walnego, 10m l. - T....ie: Ajencl/jna umowa. Encl/klopetija 
Podr. Prawa Prllwa/n
o, 10m I, .uplemenl. - TeKi", 
KOtkJu llandJoWf/. KOJ7IfOJIIan, 10m II., ,'r. 146 i n. (Iamu 
obaca lileralurf polską i wgraniemą OJIławian
o pr.edmio- 
lu). Wars.",va 1986. - T. Perl: Umowa ajencwna. 
War...awa 1986. - B. Iło._..ctedł: Umowa a.;encwna. Pr&. 
Pr. Handl. 1934. - T. RC"I'"elń: Pr.epiSI/ polskiego kodekru 
hand/ow
o, dO/liczące podrólującl/ch, ajenlów i przed.tlawicieli 
handlowI/ch. Po.nad 1984, or... Kamenlarze do nowego pol. 
skirgo Kod,k,u Handlowego. 
Adam Don/el Szczygie/ski. 


.. 


Ajent okrętowy. 


Ajcnt okrętowy jest przedstawicielem 
przedsiębiorcy okrętowego (armatora), spra- 
wującym w porcie morskim swe czynności 
na zasadzie stałego mandatu, otrzymanego 
od tegoż przedsiębiorcy. Działa ()n jako za. 
stępca swego mocodawcy, wobec czego 
wszelkie zobowiązania, wynikające z wyko- 
nania zleconych mu czynności, wiążą. bez- 
pośrednio przedsiębiorcę okrętowego, W za- 
kres jego obowiązków wchodzi z reguły za- 
łatwianie wszystkich czynności, związanych 
z odprawą, czyli t. zw. klarowaniem (clea- 
rance) statku. przyjeżdżającego do portu 
i wyjeżdżającego z portu, oraz. zawieranie 
umów przewozowych i wystawianie dowo-
		

/Magazyn_036_01_0065_0001.djvu

			AJENT OKRĘTOWY - AKCEPTACJA I AKCEPT 


57 


dów załadowania towaru na statek (kono- 
samentów). Funkcje ajenta okrętowego, 
jako stałego przedstawiciela linji okręto- 
wej, mogą być powierzane t. zw. maklero- 
wi okrętowemu, który zawodowo załatwia 
dla armatorów wszelkiego rodzaju sprawy, 
związane z zaopatrywaniem i odprawą stat- 
ków oraz przewozem morskim. 
Literatura: R. Kleeman.: Der Schi/'flmakler in S.e- 
.,erkeM. Hamburg 1934. - G. Se".".: Da, Deul,clae 
Saerechl, 10m I. Berlin-Uprk 19f!J. - W. BO....".,d: 
Prawo handlou'r mor.kie ID zarll8ie. W
zawa 1936. 


w. S. 


," 


Ajnowie. 
Paleazjatycki lud, który niegdyś zajmo- 
wał całą Japonję. Dzisiaj ich szczątki (ok. 
20000 głów) żyją na Jeso (Hokkaido), na 
Kurylach i na Sachalinie. Większość Ajnów 
ma typ fizyczny niemongolski: są to falisto- 
włosi brodacze, którzy mimo bronzowej 
cery żywo przypominają Europejczyków, 
szczególnie Wielkorosjan. Kolor włosów 
czarny. Owłosienie ciała bujne. Język od- 
rębny, aglutynujący. Mimika zgodna z euro- 
pejską. Kultura niska: myśliwstwo (bro- 
nią - dzida, łuk, strzały zatrute), rybołów- 
stwo morskie, nieco uprawy ziemi. Pisma 
brak. Kult niedfwiedzia. 


W. Gu. 


Akademja Dyplomatyczna 
Międzynarodowa. 
Założona w Paryżu w 1926 r. A. D. M. 
jest stowarzyszeniem prywatnem, do które- 
go należą najwybltniejsi dyplomaci i mężo- 
wie stanu wszystkich narodów. Akademja 
ma na celu badanie wspólnie przez swych 
członków bieżących zagadnień międzynaro- 
dowych. Na sesjach, odbywających się raz 
na miesiąc, są wygłaszane lub odczytywa- 
ne referaty, nad któremi pófniej toczy się 
dyskusja. Prace swe Akademja publikuje 
w biuletynie p. t. "Seances et travaux de 
I"Acaclemie Diplomatique". 
Akademja wydała w 1934 r. wielki dwu- 
tomowy słownik p. t. "Dictionnaire Diplo- 
matique". 


'./ 


J. M. 


Akademja Prawa Międzynarodowego 
w Hadze. 
Myśi założenia wyższej uczelni pra\va 
mi
zynarodowego, przeznaczonej dla słu- 
chaczów wszystkich "narodowoścj i w której 


wykłady byłyby prowadzone przez uczo- 
nych pochodzących z rÓŻnych krajów, po- 
wstała w r. 1907 podczas drugiej Konfe- 
rencji Pokojowej w Hadze. Statut projek- 
towanej instytucji został ułożony już w r. 
1914; jednak, z powodu wybuchu wojny 
światowej, otwarcie kursów mogło nastąpić 
dopiero w dn. 14- VII. 1923 r. 
Trwałą podstawę finansową Akademja 
uzyskała dzięki dotacji otrzymanej od Fun- 
dacji Carnegiego. Stroną naukową kieruje 
kuratorjum, mające swą siedzibę \V Paryżu 
i składające się z 12 członków. Sprawami 
finansowemi zarządza Rada Administra- 
cyjna Akademji. 
Wykłady odbywają się w Pałacu Pokoju 
w Hadze, w miesiącach lipcu, sierpniu 
i wrześniu, i są bezpłatne. Językiem wykła- 
dowym jest francuski. Wygłoszone wykła- 
dy są drukowane w "Recueil des Cours", 
którego dotąd wyszło 50 tomów i 2 indeksy. 
J. M. 


Akceptacja i akcept. 


\V miarę rozwoju stosunków gospodar- 
czych poprzez czasy starożytne i wieki 
średnie poczęły się różniczkować poszcze- 
gólne instytucje regulujące stosunki zobo- 
wiązaniowe. wynikłe na tle obrotu gospodar- 
czego. \V pierwotnem zobowiązaniu istniały 
jedynie dwa podmioty, a mianowicie zo- 
bowiązany, czyli dłużnik, oraz uprawniony, 
czyli wierzyciel. - Wraz z rozwojem sto- 
sunków powstają w obrocie nowe kompleksy 
obligacyjne; z jednej strony odnosi się to 
do stworzenia zobowiązania na rzecz osoby 
trzeciej, z drugiej do powstania zobowiąza- 
nia osoby, pierwotnie pozostająccj na ubo- 
czu stosunku zobowiązaniowego, która, przy- 
stępując do istniejącego zobowiązania, pod- 
daje się jego skutkom. Pierwszy z wyżej 
wymienionych typów spowodował powstanie 
w systemacie prawa prywatnego pojęcia 
z o b o w i ą z a n i a n a r z e c z osoby trze- 
ciej, natomiast drugi - pojęcie a k c e p t a- 
c j i, akceptu oraz ratyfikacji. - Przecho- 
dząc do wyjaśnienia powyższych pojęć, za- 
znaczyć należy, iż w stosunkach obrotu 
podległych prawu prywatnemu zgoda na 
przyjęcie na siebie zobowiązania znana jest 
pod nazwą ratyfikacji ("ratihabitio" z pra- 
wa rzymskiego), natomiast obrót gospodar- 
czy, regulowany praw'em handlowem, zna 
pojęcie to pod nazwą' akceptacji, czyli przy-
		

/Magazyn_036_01_0066_0001.djvu

			58 


AKCEPTACJA I AKCEPT 


JęcIa; nadto w stosunkach specjalnych, wy- 
tworzonych na tle zobowiązania wekslowe- 
go - omawiana instytucja stworzyła poję- 
cie akceptu wekslowego. 
Akceptacja w najszerszem znaczeniu tego 
słowa oznacza wyrażoną dobrowolną zgodę 
osoby trzeciej, prawnie niezobowiązanej, 
na przystąpienie do istniejącego zobowiąza- 
nia w charakterze dłużnika; gospodarczo 
powyższa instytucja rozwinęła się w śred- 
niowieczu na tle potężniejącego stale obrotu 
i miała na celu zadośćuczynienie dwum po- 
trzebom tego obrotu: I) wobec często spo- 
tykanego w obrocie posiłkowania się z za- 
stępstwa bez upoważnienia (falsus procura- 
tor) lub zastępstwa z konieczności (negotio- 
rum gestio) - stosunki faktyczne, powstałe 
z zobowiązań dokonanych przez osoby nie- 
uprawnione, z zasady były legalizowane 
przez osobę, na której korzyść działała oso- 
ba nieuprawniona; korzystano więc dla 
uzdrowienia (konwalidacji) stosunków zo- 
bowiązaniowych z instytucji akceptacji, ja- 
ko instrumentu bardzo wygodnego, gdyż 
nieuzależnionego od jakichkolwiek wymo- 
gów formalnych; 2) oprócz powyższego, dla 
zapewnienia bezpieczeństwa obrotu gospo- 
darczego, często wierzyciel żądał dodatko- 
wych gwarancyj dla wypłacalności dłużnika 
ze strony osób trzecich; osoby te wyrażały 
zgodę na przyjęcie na siebie zobowiązania 
również w wygodniejszej dla nich formie- 
akceptacji. - W ten sposób akceptacja 
spełniała w obrocie podwójną rolę, a wobec- 
nym rozwoju stosunków gospodarczych 
przejawia się również w postaci dwóch wy- 
odrębnionych instytucyj prawnych: ratyfi- 
kacji i poręczenia, które odpowiadają 
w swej obecnej istocie podniesionym wyżej 
dwum potrzebom obrotu gospodarczego. 
Oprócz powyższego, na tle prawa wekslo- 
wego, również w stosunkach średniowiecz- 
nych rozwinęła się instytucja w istocie swej 
do akceptacji podobna, a mianowicie t. zw. 
ak ce p t wek s low y. Akcept ten powstał 
jedynie przy t. zw. wekslu ciągnionym, czyli 
tracie, a polegał na tern, iż wystawca (tra- 
sant), wystawiając weksel, ciągnął go na 
osobę trzecią (trasata), zobowiązując go do 
wypłacenia remitentowi wekslowemu sumy 
wekslowej; trasat wobec remitenta nie za- 
ciągał bynajmniej żadnego zobowiązania, 
tak, iż zarówno w znaczeniu gospodarczem, 
jak i prawnem był dla remitenta osobą. trze- 
cią; chcąc zapewnić sobie w obliczu prawa 


gwarancję wypłacenia w terminie płatności 
sumy wekslowej - remitent zwracał się do 
trasata z prośbą. o wypowiedzenie się zgóry, 
czy weksel ten będzie przez niego zapłacony; 
zgoda na powyższe ujęta została w formę 
akceptu. Początkowo w średniowieczu ak- 
cept wekslowy dopuszczalny był, tak jak 
i akceptacja, w dowolnej formie, w następ- 
stwie zaś, pod wpływem prawa niemieckiego, 
prawo wekslowe uzależniło ważność akcep- 
tu od umieszczenia go na samym wekslu 
w formie pisemnej; współczesne prawa we- 
kslowe systemu kontynentalnego znają. tylko 
akcept pisemny i umieszczony na wekslu, 
a jedynie prawo anglosaskie dopuszcza akcept 
w odrębnym dokumencie pozawekslowym 
oraz akcept w formie ustnej. Akcept we- 
kslowy średniowieczny wytworzył formy 
pośrednie, a mianowicie t. zw. acceptatio 
supra honorem, z której obecnie powstały 
instytucje prawa wekslowego jak: p r z y j ę- 
cie przez wyręczenie oraz porę- 
c z e n i e wek s I o w e czyli awal. 
W zrozumieniu dzisiejszego prawa 
wekslowego przez akcept oznaczamy do- 
browolne przyjęcie przez osobę trasa- 
ta zobowiązania się do zapłacenia w ter- 
minie płatności sumy wekslowej osobie 
uprawnionego posiadacza danego wekslu; 
przez powyższy akt zobowiązanie 
główne, ucieleśnione w dokumencie wekslo- 
wym, przechodzi z osoby trasanta na osobę 
trasata, czyli przez akcept zwalnia się z od- 
powiedzialności, jako dłufnik główny, wy- 
stawca wekslowy, a staje się nim trasat, czyli 
przyjemca (wzgl. zwany akceptantem). 
Przepisy polskiego prawa wekslowego wy- 
magają, aby akcept był dokonany jedynie 
w formie pisemnej i umieszczony na samym 
wekslu; zwyczajowo podpis akceptanta kła- 
dzie się na licowej stronie wekslu wpoprzek, 
zaopatrując go wyrażeniem: "akceptuję", 
"przyjmuję" lub równoznacznem; istnienie 
również samego podpisu bez dodatków 
w powyższem miejscu stwarza domniema- 
nie, iż podpis jest akceptem. Akcept powi- 
nien być b e z war u n k o wy, może być 
jednak dokonany za część sumy wekslowej, 
gdyż stanowi dobrowolne przyjęcie na sie- 
bie długu przez akceptanta w granicach 
jego wolą. zakreślonych (zasada ta tworzy 
wyłom w uświęconej tradycją podstawowej 
zasadzie niepodzielności sumy wekslowej). 
PrZ}'ljemca może akcept swój cofnąć przez 
jego przekreślenie, wymazanie lub dodat- 


,A
		

/Magazyn_036_01_0067_0001.djvu

			AKCEPTACJA I AKCEPT - AKCJA KATOLICKA 


59 


,ł. 


kowe oświadczenie uczynione na wekslu; 
cofnięcie jednak akceptu ma jedynie skutek 
prawny wtedy, gdy cofnięcia dokonał przed 
zwróceniem wekslu posiadaczowi, o ile b0- 
wiem weksel wydał już, albo o przyjęciu 
powiadomił kogokolwiek z podpisanych na 
wekslu - odpowiada wekslowo pomimo 
cofnięcia akceptu; tłumaczy się powyższe 
celowem dążeniem ustawodawcy do nie- 
wprowadzania w błąd szerokich warstw 
przyszłych wierzycieli wekslowych. 
A k c e p t P r z e z w y r ę c z e n i e (inter- 
wencja) stanowi odmianę omawianego wy- 
żej przyjęcia. Polega ona na tern, iż bądf 
osoba już na wekslu ujawniona i z niego 
zobowiązana, bą.di też osoba trzecia niez	
			

/Magazyn_036_01_0068_0001.djvu

			60 


AKCJA KATOLICKA 
 AKCJE 


średni czy pośredni należy do Boskiego po- 
słannictwa Kościoła" (Pius X, enc. II fermo 
proposito). Kościół Katolicki do tej pracy 
katolików przykłada wielką wagę. Świadczy 
o tem fakt, że rozwój A. K. został zagwa- 
rantowany w konkordatach ostatniej doby 
(litewskim, włoskim, niemieckim). 
A. K. jest apostolatem zorganizowanym, 
dostosowanym do podziału administracyj- 
nego Kościoła. W Europie spotykamy dwa 
typy organizacyjne A. K.: federalistyczny 
(Niemcy, Francja, Belgja), skupiający ist- 
niejące już organizacje katolików - poza 
stowarzyszeniami religijnemi, wymienione- 
mi 'IV can. 700-702 C. I. c., które organi- 
zacyjnie do A. K. nie należą, lecz są tylko 
organizacjami pomocniczemi, oraz typ uni- 
tarny (Włochy, Polska), wytwarzające wła- 
sne organizacje. W Polsce przyjął się typ 
organizacyjny włoski. Podstawą organizacji 
tego typu są. cztery grupy: mężczyfni, ko- 
biety, młodzież męska i młodzież żeńska. 
Każda z tych grup organizacyjnych tworzy 
organizację dwustopniową - w diecezji: 
Katolickie Stowarzyszenie Mężów, Katolic- 
kie Stowarzyszenie Kobiet, Katolickie Sto- 
warzyszenie Młodzieży Męskiej i Katolic- 
kie Stowarzyszenie Młodzieży Żeńskiej 
z oddziałami po parafjach - w całem pań- 
stwie centrale ogólnokrajowe pod nazwą 
Związków (Kat. Związek Mężów z siedzibą. 
w Warszawie, Kat. Związek Kobiet.- 
dawne Zjednoczenie Kat. Związków Polek, 
Kat. Związek Młodzieży Męskiej i Kat. 
Związek Młodzieży Żeńskiej - dawniej 
Zjednoczenie Młodzieży Polskiej - z sie- 
dzibą w Poznaniu). Dla koordynacji prac 
tych Związków oraz dla sprawniejszego 
rozwijania prac i inicjatyw katolickich ist- 
nieje Naczelny Instytut Akcji Katolickiej 
z siedzibą w Poznaniu. Analogiczne zadania 
na terenie dieoezyj m
ją Diecezjalne Insty- 
tuty Akcji Katolickiej, na terenie parafji- 
zarządy Parafjalnej Akcji Katolickiej. A. 
K. w Polsce kieruje Episkopat Polski przez 
Komisję dla spraw Akcji Katolickiej. Byt 
prawny organizacyj A. K. uregulowało roz- 
porządzenie Prezydenta R. P. o stowarzy- 
szeniach służących katolickim celom religij- 
nym, wydanem 101 porozumieniu z Episko- 
patem w dn. 28. I. 1934 (Dz. U. R. P. 
Nr. 9 z dn. 31. I. 1934). 


Literatura: x. B......: Akcja KalolicluJ łDeIllug oruaeri SloliclI 
Apo'loll#riej, 210mII. PomaJl.-lIf. C,a_gna: PUl X l. l'AoaioR' 
CalIolica. Roma 1929. - L. CI..ardl: MaRuale dl A.ioR. 
CalIolica, 11 łomII, 7 łDrP. Pa17ia (Ilum. pollkie A. Kiciń!kiej). 


Po:na,; 1933. - S..I. Dobili: L'A.clw.. Calholique. Paru 
93S. 
- T....te: L'aporlolal la.que. 1931.- X. GuerrJI: Kodek. 
Akcji Kalolickiej. Po.maJl. - Heli....: Kalholuche Aklion _ 
riRe .IIBIemaIi8che DarBleUwag ihrm Idee. 08llagraRicq. LubliR 1931. 
Władysław Deptuła. 


Akcje. 


I. Istota gospodarcza. 2. Ruch cen akcyj 
i obligacyj. 3. Rodzaje akcyj. 
1. Istota gospodarCJza. Każde przedsię- 
biorstwo nowozałożone, lub rozszerzające 
zakres SiWej działalności, zapewnić sobie 
musi własny kapitał. Istnieje wiele spo- 
sobów zdobywania kapitału przez przedsię- 
biorcę. Między innemi sposobami sfinan- 
sowania przedsiębiorstwa jest pokrycie 
kapitału przez akcjonarjuszów. Jako do- 
wód pewnego udziału w majątku przedsię- 
biorstwa akcjonarjusz otrzymuje akcje. 
Akcja (action, Aki:ie, share) jest to do- 
wód uczestnictwa w majątku spółki akcyj- 
nej. Akcja nie powoduje dalszych odpo- 
wiedzialności finansowych jej posiadacza. 
Uczestnictwo, wyrażone przez akcję, mo
e 
wyrażać się pewną sumą. pieniężną nonu- 
nalną, lub w niektórych wypadkach. pew- 
nym określonym udziałem, propor
Jonal
 
nym w całości, bez oznaczenia nommalneJ 
sumy udziału. Akcje tego ostat
ie
o typu 
zdarzają się rzadko: wypuszczame Ich do- 
zwolone jes.t w niektórych stanach Stanów 
Zjednoczonych Am. PÓłn. Akcje te są 
b e z n om i n a ł u (no-par stock); wska- 
zują one jedynie na udział ich posiadaczy 
w całości spółki akcyjnej. Akcje te zbli- 
żone są. do t. zw. "kuks", czyli udziałów 
zwykle w spółkach górniczych, gdzie 
wspólnicy obowiązani są jednak do pono- 
szenia osobistej odpowiedzialności za nie- 
dobory spółki, za jej zobowiązanie. W
ęk- 
szość jednak akcyj, to papiery posiadające 
ściśle określony nominał. W Polsce więk- 
szość akcyj opiewa na sumę 100 złotych. 
. Najważniejszem prawem akcjonarjusza 
z punktu widzenia gospodarczego jest pra- 
wo do d Y w i d e n d y. Dywidenda jest 
to ta część zysków, która wypłacana jest 
perjodycżnie, najczęściej rok rocznie, akcjo-
		

/Magazyn_036_01_0069_0001.djvu

			.... 


narjuszol11. Każda akcja posiada kupony 
dywidendowe, uprawniające do odebrania 
należnej rocznej dywidendy. Dywidenda 
świadczy o rozwoju spółki akcyjnej oraz 
o jej rentowności. Ma ona bezpośredni 
wpływ na rynkową wartość akcj i, a tern 
samem w znacznej mierze wyznacza sa- 
mą wartość przedsiębiorstwa, równą su- 
mie wartości wszystkich akcyj. Wiele 
spółek akcyjnych prowadzi politykę możli- 
wie stałej dywidendy w t. zw. "dobrych" 
i "złych" latach. Polityka taka jednak 
powodować musi duże wahania w kur- 
sie akcyj i wbrew intencji zarządów 
spółek bynajmniej nie stabilizuje sto- 
sunków. Pominąwszy bowiem element 
ryzyka, rynkowa wartość akcji wyznaczo- 
na jest przez porównanie wysokości wy- 
płaconej dywidendy z panującą na rynku 
stopą procentową od nowych kapitałów. 
Akcja jest instrumentem majątkowym, 
który stosunkowo najbardlZiej ze wszystkich 
istniejących form majątkowych oddziela jej 
właściciela od posiadanego przezeń mająt- 
ku spółki akcyjnej, zwłaszcza akcja na 
okaziciela. Jednocześnie daje mu ona sto- 
sunkowo największą płynność aktywu za- 
równo wskutek swojej stosunkowo znacz- 
nej podzielności, jak i wskutek dobrze 
zorganizowanego rynku na akcje w po- 
staci giełd i innych centrów, pozwalających 
naogół łatwo ją zbyć. Te przywileje oku- 
pione są tem, że przeciętny akcjonarjusz 
ma stosunkowo mało możności ingerowa- 
nia w sprawy zarządu spółki. Stale istnie- 
jący rynek na akcje czyni z nich walory do- 
skonale nadające się do spekulacji. 
2. Ruch cen akcyj i obligacyj. Jedną 
z zasadniczych cech akcyj jest to, że dywi- 
denda zmienia się zasadniczo zależnie od 
gospodarczych wyników spółki akcyjnej. 
W okresach poprawy gospodarczej spółki 
akcyjne mają duże zyski i zwiększają dy- 
widendy; odwrotnie dzieje się w okresach 
depresji, gdy zyski przemysłowe maleją. 
Akcje zatem należą do typu papierów 
wartościowych o niestałem oprocentowaniu. 
Tern różnią się one od obligacyj wszelakie- 
go typu, które są oprocentowane stale. Go- 
spodarczo rzecz biorąc, ohligacja jest dłu- 
giem towarzystwa WJzględem posiadacza, 
zaciągniętym 
góry, podczas gdy akcja da- 
je mu prawo do pozostałości po zaciągnię- 
tych zobowiązaniach o charakterze stałym. 
Różnica ta między. akcjami i obligacjami 


AKCJE 


61 


powoduje zupełnie różne ruchy akcyj i obli- 
gacyj na rynku papierów wartościowych. 
W okresie poprawy gospodarczej, gdy an- 
tycypowane jest, że wzrosną dywidendy, 
wówczas akcje mają tendencję zwyżkową.: 
okazują się one relatywnie zyskowniejsze. 
aniżeli obligacje, których oprocentowanie 
pozostaje stale niezmienione. Natomiast 
w okresie depresji, gdy stopa procentowa 
spada i rentowność ma tendencję zniżkową, 
wówczas papiery pewnych zupełnie przed- 
siębiorstw o stałem oprocentowaniu są po- 
szukiwane i idą. w cenie ku górze. 
Między akcjami i obligacjami niema 
jednak tak zasadniczej rÓŻnicy, gdyż zna- 
ny jest pośredni typ a kc j i z a m i e 1'1- 
n e j, uprawniającej jej posiadacza do za- 
mienienia jej na inny typ papieru warto- 
ściowego, zwykle obligacji. Akcja zamien- 
na stoi na pograniczu akcji i obligacji. 
U nas w kraju akcja zamienna jest prawie 
że nieznana. 
3. Rodzaje akc!-J. Akcje, które dają ich 
posiadaczom jakieś prawa majątkowe, sta- 
wiają ich w pewnym ustalonym stosunku 
do spólki akcyjnej. Gdyby wS'zystkie akcje 
były z w y k ł e, wówczas każdy posiadacz 
akcji mógłby sobie rościć równe prawa 
z każdym innym posiadaczem akcji. 
W praktyce jednak nie wszystkie akcje 
w spółkach akcyjnych są jednego i tego 
samego typu. Poza akcjami zwykłem i spo- 
tykamy szereg innych akcyj; niektóre z nich 
noszą charakter u p r z y w i I e j o w a 11 y c h 
akcyj, a inne charakter wybitnie upośledzo- 
nych akcyj, ścieśniających prawa akcjona- 
rjusza. Powodem do wypuszczenia innych 
akcyj, aniżeli akcje zwykłe, jest chęć róż- 
niczkowania praw akcjonarjuszów, co wy- 
nika ze stanu rynku kapitałowego lub z po- 
wodów innych. Powodów takich może 
być bardzo wiele, a więc np. względy ro- 
dzinne przy spółkach akcyjnych familij- 
nych, chęć zapewnienia pewnej grupie bądf 
większych wpływów, bądf mniejszych lub 
większych dochodów; mogą być względy 
użyteczności publicznej, w którym to wy- 
padku dąży się do pozbawienia pewnego 
rodzaju akcjonarjuszy możności wpływa- 
nia na kierownictwo spółki (a k c j e 
o c h r o n n e); najczęściej jednak zdarza 
się różniczkowanie akcyj pr.zy sanowaniu 
spółki akcyjnej, która musi sobie zdobyć 
kapitały przez specjalnie dogodne warunki. 

apewnione nowym kapitalistom. "
		

/Magazyn_036_01_0070_0001.djvu

			62 


Jed.na i ta sama spółka akcyjna może wy- 
puścić na rynku kapitałowym akcje i obli- 
gacje różnego typu, każdy dający innego 
rodzaju uprawnienia akcjonarjuszom. Stąd 
więc w wypadku posiadaczy różnych pa- 
pierów wartościowych wytwarza się jakby 
gradacja uprawnień (Amerykanie nazywa- 
ją to hierarchją uprawnień). 
Wymienimy przykładowo kilka rodza- 
jów akcyj, spotykanych na rynku akcyjnym. 
Wspominaliśmy już, że akcje mogą. być po- 
dzielone na dwie zasadnicze klasy: I) akcje 
zwykłe i 2) akcje uprzywilejowane. Uprzy- 
wilejowanie może być pozytywne lub ne- 
gatywne, czyli dające pewne ograniczenia 
uprawnień. Akcje uprzywilejowane mogą 
być uprzywilejowane bądf co do dochodu, 
co do mająrt:ku, co do zarządzania spółką, 
lub wreszcie mogą kombinować te przywi- 
leje razem. Akcje uprzywilejowane mogą 
być bądf u c z e s t n i c z ą c e, bądf też 
n i e u c z e s t n i c z ą c e w nadwyżce po- 
nad ustaloną wysokość dywidendy (w An- 
glji i Stanach Zjednoczonych kategorje te 
odpowiadają t. zw. prefeTred participating 
stock i preferred non-participating stock). 
U nas do tej pierwszej kategorji możnaby 
zaliczyć t. zw. akcj e użytkowe, prze- 
widziane art. 41 prawa o spół. akc., które 
posiadaczom wylosowanych lub zaamorty- 
zowanych akcyj powstawiają jeszcze prawo 
do superdywidendy, do części amortyzacji 
i t. d. 
Dalej rozróżniamy akcje k u m u I u j ą- 
c e d y w i d e n d ę i akcje n i e k u m u- 
lujące dywidendy. W tym wypad- 
ku uprzywilejowanie polega na tern, że 
w razie, gdyby akcjonarjusz nie otrzymał 
dywidendy za jakiś rok, wówczas skumu- 
lowana dywidenda będzie mu wypłacona 
w najbliższym roku z zysku bieżącego. 
Innemi słowy, niezapłacona dywidenda nie 
przepada, a obciąża nadal spółkę względem 
akcjonarjusza. W Polsce przepisy prawa 
nie pozwalają na dłuższe kumulowanie, ani- 
żeli przez pięć lat. Gospodarcze uzasadnie- 
?ie tego zakazu prawnego nie jest zupełnie 
Jasne. 
Niektóre akcje noszą charakter papieru 
mogącego być u m o r z o n y m. Mamy tu 
do czynienia z akcjami, które zgodnie 
z warunkami statutu spółki mogą być przez 
zarząd sp6łki umorzone na zasadzie opcji. 
W spomnieli śmy już uprzednio o a k- 
c j a c h z a m i e n n y c h, które stanowią 


AKCJE 


rÓwnież typ akcji uprzywilejowanej. Inny 
jeszcze typ stanowi akcja uprzywilejowana 
w ten sposób, że statut spółki zapewnia 
akcjonarjuszowi, iż przed wypłaceniem dy- 
widendy zwykłej zostanie ozęść zysków od- 
pisana na f u n d u s z g war a n t u j ą- 
c y przyszłą wypłatę dywidend w latach 
"złych" . 
Znany jest również rodzaj akcyj uprzywi- 
lejowanych, t. zw. g war a n t o w a n y c h. 
które otrzymują dywidendę przed wszyst- 
kiemi innemi. Chociaż samo meritum przy- 
wileju może być nieoznaczone, jednak cenna 
jest pewność otrzymania przed innymi tego, 
co przywilej zapewnia. Ze względu na pra- 
wo głosu w spółce, odróżniamy akcje dające 
prawo do głosu i akcje nie dają.ce prawa. 
Wreszcie istnieje znany typ a kc j i w i e- 
log ł o s o we j, gdy jej posiadacz na za- 
sadzie jednej akcji ma prawo do oddania 
kilku głosów. W Polsce prawo ogranicza 
ilość głosów przyznanych akcji do pięciu. 
Zwykle prawo wielogłosowości przyznaje 
się osobom założycieli, które pragną za- 
pewnić sobie prawo gestji. Akcje wielo- 
głosowe muszą być według polskich przepi- 
sów prawnych imienne. Również i m i e n- 
n e m i muszą być akcje w niektórych spół- 
kach wymienionych przez ustawy. A k c j e 
z a ł o ż Y c i e I s k i e zagranicą zwykle za- 
bierają połowę zysku, która zostaje po za- 
płaceniu zwykłych dywidend. U nas w kra- 
ju ustawa nałożyła silne ograniczenia na 
wysokość dywidendy uprzywilejowanej: nie 
może być ona wy.ższa ponad dwie jednostki 
powyżej przeciętnej stopy dyskontowej 
Banku Polskiego. 
Ze względu na sposób dzielenia zysków 
spółki akcyjnej, możemy podzielić akcje na 
uprzywilejowane, czyli takie, które otrzy- 
mują dywidendę przed innemi i na upośle- 
dzone, które otrzymują pozostałość (rezy- 
duum) zysku dopiero po wypłaceniu innych 
dywidend. Jasnem jest, że w "dobrych" 
latach akcje rezydualne (deferred shares) 
otrzymują nawet lepsze dywidendy od akcyj 
uprzywilejowanych (preferred shares). 
W reszcie należy w tym podziale uwzględ- 
nić specjalny typ a k c y j t. zw. p r a- 
c o w n ic z yc h, lub pracy. Akcje te 
otrzymują pracownicy przedsiębiorstw, ja- 
ko część zapłaty za pracę. Tym Sposobem 
robotnicy stają się jakby małymi kapitali- 
stami, zainteresowanymi losem przedsiębior- 
stwa, w którem pracują. Akcje tego ro-
		

/Magazyn_036_01_0071_0001.djvu

			AKCJE - AKCYJNE PRAWO 


63 


c1zaju spotyka się we wszystkich krajach, 
choć naogół rozwój w tym kierunku nie po- 
szedł bardzo daleko. 


Literatura: A. A. Berle & M...."", (J. Gardiner: The Modem 
CorporaIioR cmd PriMie Properly. N_ York 19311. - ,... 
".. G6nńe1rl: O akcjadł p'mD.ueńoltoa. POlnO" 192111. - 
.ItitHI B....-ł.- Młt PoIr/rie pralDO o ,p6IktJch akcllinyc". 
V,IaItlO i kotJIaRIar.I. POlnO" 19219. - ,. MIldałUJI' BIJr'ef&- 
Kredil, IndtUlrie-Kredil und KapilaJbildltft/ł. Wiedeń 1930. - 
Ma...aud: La role pritlilegiof da", "8 8ocólll, d. capilauz. 
Pary' 1
214. - Ha,.'.... Wlłllet'.. SłoeJa and Shar8l. Londyn, 
19216. - 


Andrzej Marcin Neuman. 


Akcyjne prawo 


l. Ryshistoryczny. 2. Ogólna charakterystyka 
spółki akcyjnej. 3. Utworzenie spółki, załoty- 
ciele. statut. 4. System koncesyjny i meldun- 
kowy. 5. Kapitał akcyjny. 6. Załotenie spółki 
jednorazowe i stopniowe. 7. Zarejestrowanie 
spółki. 8. Organy spółki. a) Podział b) Zarząd 
c) Organ nadzoru d) Odpowiedzialność człon- 
ków zarządu za szkody e) Walne zgromadze- 
nie: zwołanie i prawo głosu. Sankcje karne. 
9. Bilans. 10. Zmiana statutu. II. Unieważnie- 
nie uchwał walnego zgromadzenia. 12. Akcja. 
13. Rozwiązanie spółki. 14. Łączenie się spółek 
(fuzja). 15. Przekształcenie spółki. 16. Zagra- 
niczne spółki akcyjne w Polsce. 


1. Rys historyczny. Prototypem ustawo- 
dawstwa akcyjnego był C o d e d e C o m- 
m e r c e Napoleona z 1808 r., który po raz 
pierwszy skodyfikował prawo akcyjne; 
przedtem bowiem panował wszędzie system 
"o c t r o i", polegający na konieczności uzy- 
skiwania specjalnego przywileju monarsze- 
go dla powstania spółki akcyjnej; octroi 
określał publiczne uprawnienia i obowiązki 
spółki i regulował stosunki prywatne. Wła- 
ściwą regulację stosunków wewnętrznych 
pozostawiono statutom, które musiały być 
zatwierdzane przez władzę rządową. Przez 
octroi spółka nabywała prawa korporacyjne. 
Ustawy europejskie wzorowały się na Co- 
de de Commerce; w ten sposób kodeks 
ten stworzył nową epokę dla prawa akcyj- 
nego (ustawy pruskie z 1838 i 1843 oraz 
austrj. z 1852). Powstanie spółki zależa- 
lo od zezwolenia rządu; spółka podlegała 
nadzorowi rządowemu i z tego też względu 
uważana była za korporację publiczną.. 
W 1865 w Anglji, w 1867 we Francji i w 
1870 w Niemczech spólki akc. zostały zwol- 
nione od obowiązku uzyskiwania zezwole- 
nia rządowego do powstania i od kontroli 
rządowej; na miejsce systemu koncesji, 
czyli octroi, wprowadzono system norma- 
tywny, czyli rejestracyjny, według którego 


spółka akc. powstaje przez samo zarejestro- 
wanie; system ten ma na celu ochronę wie- 
rzycieli spółki i akcjonarjuszów, niezawsze 
jednak osiągalną. Od I stycznia 1900 r. 
obowiązuje w Niemczech prawo akcyjne, 
zawarte w kodeksie handl. niem. (

 17 8 
do 319). Prawodawstwo akcyjne polskie 
wzoruje się naogół na prawie niemieckiem. 
Przepisy p o I s k i e g o p r a w a a k- 
c y j n e g o opierały się na rozporządzeniu 
Prezydenta Rzecz z 22. III. 1928 r. o pra- 
wie o spółkach akcyjnych (znowelizowanem 
przez rozporządzenie z 3. XII. 193 0 ). 
Obecnie obowiązują przepisy Kod. Handl. 
z 30. VI. 1934 r. (Dz. U. R. P. Nr. 57, poz. 
5 02 ), art. 307 do 497. Prawo akcyjne 
z 1928 r., które weszło w życie z dn. lo l. 
19 2 9 r. na całym obszarze Polski z wyjąt- 
kiem woj. śląskiego, gdzie obowiązywało 
od I. IV. 1933 r. (Dz. Ustaw Śląskich 
z 1933 r. Nr. 4, poz. 5), uchyliło przepisy 
dzielnicowe, normując jednolicie stan praw- 
ny spółek akc. w Polsce. Wszystkie istnie- 
jące spółki akc. obowiązane były uzgodnić 
swe statuty z nowem prawem najpó!niej do 
dnia 31. XII. 1931 r. (na obszarze górno- 
śląskiej części woj. śląskiego - do dnia 
31. XII. 1938 r.). 
2. Og6lna charakterystyka sp6łki uc. 
Spółka akcyjna (societe anonyme, Aktien- 
gesellschaft, com pan y limited by shares) 
jest spółką kapitału. Ograniczone ryzyko, 
dzięki ograniczonej odpowiedzialności 
uczestników spółki, jest jedną z najważ- 
niejszych cech tej spółki. Uczestnicy spół- 
ki biorą udział w sprawach spółki i zarzą- 
dzają jej majątkiem przez zarządców cza- 
sowych i odwołalnych. W sp6łce komandy- 
towej łączy się kapitał z pracą, w spółce 
akcyjnej kapitały się łączą bez elementu 
pracy; pracuje tylko personel robotniczy 
i urzędniczy. Moc i siła, którą te spółki 
posiadają, wyjaśnia dlaczego kapitał 
i oszczędność obrały sobie tę formę spółko- 
wą dla przeprowadzenia wszelkich celów 
gospodarczych w takich przedsiębiorstwach, 
jak bankowe, ubezpieczeniowe, górnicze, 
przewozu lądem i wodą i t. p. 
Prawodawstwa współczesne (prócz szwaj- 
carskiego) nie dają definicji spółki akcyj- 
nej (w skróceniu sp. akc.). Prawo polskie 
wylicza znamiona sp. akc., mówiąc o ozna- 
czonym w s t a t u c i e k a p i t a I e zalda- 
dowym, który dzieli się na a k c j e o rów- 
nej wartości, stanowi, iż każda spółka jest
		

/Magazyn_036_01_0072_0001.djvu

			64 


AKCYJNE PRAWO 


o s o b ą p r a w n ą i spółką handlową, 
wreszcie, podaje, iż akcjonarjusze nie są 
osobiście odpowiedzialni za wbowiązania 
spółki, a ich obowiązki redukują się do 
Ś w i a d c z e ń, oznaczonych statutem. Bio- 
rąc pod uwagę przepisy polskiego Kod. 
Handl., możnaby sp. akc. określić, jako: 
zjednoczenie osób, uzyskujące osobowość 
prawną przez zapis w rejestrze handlowym, 
o celu obojętnym, byleby dozwolonym, dzia- 
łające pod własną firmą, na zasadzie wła- 
snego statutu i przez własne organy wraz 
z własnym, liczbowo zgóry oblicwnym ka- 
pitałem, podzielonym na łatwo w zasadzie 
zbywalne udziały (akcje) oraz ze statutowo 
określonym obowiązkiem świadczeń. 
Pierwszem znamieniem spółki jest zjed- 
noczenie pewnej i I o ś c i o s ó b, członków, 
czyli t. zw. akcjonarjuszów; mogą to być 
osoby fizyczne i prawne (również i inne 
spółki akcyjne), a nawet podmioty prawa 
publicznego (gminy, państwo). Aczkolwiek 
osoba akcjonarjusza nie gra w spółce więk- 
szej roli, sp. akc. nie jest jedynie połącze- 
niem kapitałów; sp. akc, bez osób nie może 
powstać, ani istnieć. Możliwe jest jednak 
istnienie spółki przy jednym akcjonarjuszu 
lub przy posiadaniu przez jednego akcjona- 
rjusza znacznej większości akcyj (t. zw. 
Einmanngesellschaft, one man company). 
Nie jest sp. akc. spółką w zwykłem tego 
słowa znaczeniu, gdyż jej uczestnicy nie są 
w żadnych między sobą stosunkach, jest 
wszakże zrzeszeniem osób, gdyż dzięki oso- 
bom się zakłada, rozwija; uczestnicy znaj- 
dują się w stosunkach prawnych do samej 
spółki. 
Drugiem znamieniem spółki jest s t a- 
t u t, zawierający organizację spółki; jest 
to jakby "ustawa zasadnicza" sp. akc. Sta- 
tut nie jest umową spółki, jest to zbiorowy 
akt założenia zrzeszenia, a nie umowa mię- 
dzy akcjonarjuszami; jest to raczej umowa 
między założycielami spółki, do której 
akcjonarjusze przystępują przez oświadcze- 
nie woli. Statut jest zbiorem POStanowień, 
któremi się rządzi sp. akc.; jego postano- 
wienia nie mogą stać w sprzeczności z bez- 
względnie obowiązującemi przepisami pra- 
wa akcyjnego (lub powszechnego). Spra- 
wy, nieunormowane statutem, rozstrzyga 
prawo akcyjne, jako szczególne, następnie 
kodeks handlowy, powszechne w państwie 
handlowe prawo zwyczajowe, wreszcie pra- 
wo cywilne. 


Trzeciem znamieniem sp. akc. jest jej 
c e I, który musi być dozwolony, możliwy 
do osiągnięcia i określony; cel ten, poza te- 
mi ograniczeniami, jest zupełnie obojętny: 
może być gospodarczy, lecz i niematerjalny, 
czysto idealny, n. p. dobroczynny, a nawet 
towarzyski. Pomimo nieposiadania celu, 
obliczonego na zysk, sp. akc. pozostaje spół- 
ką handlową, gdyż przymiot handlowy uzy- 
skuje taka spółka przez swoją organizację, 
uznaną powszechnie za par excellence 
handlową. 
Czwartem znamieniem sp. akc. jest okre- 
ślony liczbowo k a p i t a ł, zwany zakła- 
dowym lub akcyjnym (po niemiccku Ein- 
lage - Stamm - Grund - Aktien - Kapital, po 
ang. joint stock, po franc. capital social). 
Jest to najistotniejszy czynnik spółki. Bez 
kapitału spółka ani powstać, ani istnieć nie 
może; powstaje ona, gdy kapitał został ze- 
brany w całości lub w części, jaka według 
ustawy lub statutu jest konieczna do po- 
wstania spółki. Kapitał zakładowy jest pod- 
stawą kredytową spółki, zabezpiecza wierzy- 
cieli spółki. Kapitał jest zwykle mniejszy 
od majątku spółki, który obejmuje nietylko 
wkłady, lecz i wszystko to, co spółka naby- 
wa (zysk od tranzakcyj, kapitał uzyskany 
w drodze emisji obligacyj, rezerwy i t. p.). 
Kapitał zakładowy figuruje w ogłoszeniach 
o subskrypcji, w statucie, w rejestrze han- 
dlowym. Kapitał, zabezpieczając należności 
wierzycieli, stanowi własność akcjonarju- 
szów, lecz mają oni do niego prawo jedynie 
z chwilą rozwiązania i likwidacji spółki; 
o ile po zaspokojeniu wierzytelności pozo- 
staje nadwyżka, akcjonarjusze otrzymują 
po rozwiązaniu spółki nie swoje wkłady, 
lecz część majątku, stosunkową do wyso- 
kości udziału w spółce każdego akcjonarju- 
sza. Kapitał jest zgóry oznaczony w sta- 
tucie i pozostaje w zasadzie niezmieniony, 
chyba że zostanie powiększony lub obniżo- 
ny w drodze zmiany statutu przez uchwałę 
walnego zgromadzenia; zmiana ta uzyskuje 
moc prawną dopiero z chwilą zarejestrowa- 
nia. Kapitał akcyjny oraz fundusze zapa- 
sowe, które tworzą się dla pokrycia strat 
bilansowych, i rezerwowe, służące do po- 
krycia szczególnych strat i wydatków, _ 
powinny być pomieszczone w bilansie sp. 
akc. po stronie pasywów, odmiennie od za- 
sad przyjętych w innych spółkach. Kapitał 
akcyjny powinien być objęty (pokryty) cał- 
kowicie przed powstaniem spółki.. Należy
		

/Magazyn_036_01_0073_0001.djvu

			AKCYJNE PRAWO 


65 


odróżniać objęcie akcyj od wpłat na akcje, 
samo bowiem objęcie akcyj nie stanowi 
o dokonaniu pełnych wpłat na akcje. Pełne 
pokrycie kapitału akcyjnego zabezpiecza sze- 
reg przepisów prawa akcyjnego jako to: 
przepis o stwierdzeniu objęcia i wpłaty 
akcyj przez zgromadzenie organizacyjne, 
przepis o kontroli przez władzę rejestrową 
oraz przepisy o odpowiedzialności cywilnej 
i karnej. 
Pią.tem znamieniem sp. akc. jest po- 
d z i a ł kapitału na ściśle określone równe 
udziały, czyli a k c j e (Aktie, action, share, 
azione, w Ameryce - stock). Akcje opie- 
wają na określone sumy; mają one nomi- 
nalną wartość, t. j. wyrażają część kapi- 
tału na nie przypadającą.; istotna wartość 
akcji może być większą lub mniejszą, lub 
nawet równą zeru. Akcje mają równą 
wartość nominalną. Niektóre prawodaw- 
stwa nie określają minimum wartości akcji 
(angiel., szwajc.). Akcja jest dokumen- 
tem, świadczącym o wniesieniu wkładu na 
kapitał zakładowy. Przez wpłatę na akcję 
uzyskuje się prawo członkostwa i wpłaty 
nie można żądać zpowrotem; jest to jedna 
z naj starszych zasad prawa akcyjnego. 
Akcjonarjusz nie może potrącić swych wie- 
rzytelności do spółki z wypłatami na po- 
czet akcyj. Akcje znajdują się w obrocie, 
ulegają przenoszeniu, zbyciu, darowifnie, 
dziedziczeniu i t. p. Wydanie akcyj na 
znak udziału w spółce wraz ze zbywalnością 
tego prawa jest najbardziej charaktery- 
styczną cechą spółki akc. 
Sz6stem znamieniem spółki akc. jest 
f i r m a, pod którą spółka ta, jak każdy ku- 
piec rejestrowy, występuje nazewnątrz, za- 
łatwia czynności prawne, nabywa prawa, 
zaciąga zobowiązania, skarży i może być 
skarżona. Firma może być obrana dowol- 
nie, jednak powinna zawierać dodatek 
"spółka akcyjna". Nazwiska osób mogą 
być umieszczane w firmie za ich, lub ich 
spadkobierców zgodą. 
Siódmem znamieniem spółki akc. jest 
określona o r g a n i z a c j a spółki. Sp. 
akc. jest korporacją i rządzi się zapomocą 
organów. Istnieją trzy organy spółki: za- 
rząd, organ nadzoru (rada nadzorcza i ko- 
misja rewizyjna) oraz walne zgromadzenie, 
które tworzą sami uczestnicy spółki. Przez 
swe organy działa spółka jako osoba praw- 
na, jest zdolna do oświadczeń woli, może 
być stroną w procesie. Może za zawinienia 


EncyklopedIa nauk poliłYClDYclI. 


umowne i pozaumowne swych organów, 
działających w granicach ich właściwości, 
odpowiadać w drodze prywatno-prawnej, 
jak osoba fizyczna. Prawo karne nie zna 
deliktów osób prawnych. 
Osmem znamieniem sp. akc. jest ogra- 
niczony, w zasadzie, obowiązek przy- 
łożenia się do kapitału spółki (wpła- 
ty na kapitał). Jest to podstawa insty- 
tucji akcyjnej. Z drugiej zaś strony 
akcjonarjusze nie odpowiadają osobiście; 
r y z y k o a k c j o n a r j u s z a jest więc 
og r a n i c zon e, może on co najwy- 
żej stracić pieniądze, wydane na nabycie 
akcji. Ograniczone ryzyko jest cechą 
istotną spółki akcyjnej, nie jest jednak 
jedynie właściwe sp. akc., gdyż znane jest 
również i innym spółkom (komandytowym, 
z ogr. odpowiedzialnością). Obowiązek 
akcjonarjusza ogranicza się w zasadzie do 
wpłaty na akcję; jednak polskie prawo 
akcyjne, stanowiąc, iż akcjonarjusze są 
obowiązani jedynie do świadczeń, oznaczo- 
nych statutem, "nie chce zamykać drogi roz- 
woju przedsiębiorstw akcyjnych, rozwoju, 
który pójść może w kierunku rozszerzenia 
świadczeń akcjonarjusza (naprz. przez 
ustanowienie dopłat)", jak się wyraża uza- 
sadnienie do projektu pol. prawa akcyjnego 
z 1928 r. Prawo polskie zna też dopłaty, 
uiszczone wzamian za uprzywilejowanie 
akcyj (art. 357 
 3 i 4 2 7 
 3 Kod. Handl.); 
dopłaty te wpływają na kapitał zapasowy, 
o ile nie będą użyte na wyrównanie nadzwy- 
czajnych odpisów lub strat. 
Dziewiątem, wreszcie, znamieniem spółki 
jest uzyskiwanie o s o b o w o Ś c i p r a w- 
nej przez zarejestrowanie, bez 
względu na cel spółki. Sp. akc. jest osobą 
prawną prawa prywatnego, a nie publiczne- 
go (taki charakter nadał jej dopiero kod. 
handl. Napoleona); okoliczność, iż sp. akc. 
w pewnych przypadkach powstaje na grun- 
cie t. zw. koncesji i jest pod nadzorem 
państwowym, nie nadaje jej charakteru pu- 
blicznego, działa ona na gruncie prawa pry- 
watnego, a prawa i obowiązki publiczne 
odgrywają w niej rolę podrzędną. Jako 
osoba prawna posiada sp. akc. swe prawa 
i obowiązki, może mieć długi, za które od- 
powiada jej majątek; jednocześnie jest 
ona korporacją, gdyż jednoczy większą 
liczbę osób. Nie jest sp. akc. czemś przej- 
ściowem między korporacją a zwykłą spół- 
ką. nie jest też rzeczową .wspólnością (jak 


6
		

/Magazyn_036_01_0074_0001.djvu

			66 


.. . 


AKCYJNE PRAWO 


tego pragnął P e t r a ż y c k i w pracy 
"Aktienwesen", 1905 r.), nie jest podmio- 
towym majątkiem celowym (Zweckvermo- 
gen), ani fundacją; jest korporacją pry- 
watną, powstałą na gruncie umowy założy- 
cieli i służy gospodarczym celom swych 
członków. Choć jest zrzeszeniem osób, sp. 
akc. powstaje na zasadzie zebranego (raczej 
objętego) kapitału; objęcie kapitału przez 
akcjonarjuszów powinno nastąpić przy po- 
wstaniu spółki przed jej zarejestrowaniem. 
Z tego względu można nazwać sp. akc. zrze- 
szeniem realnem (Realassoziation), co nie 
jest sprzeczne z istotą osoby prawnej, gdyż 
kapitał posiadają również fundacje. Kapi- 
tał spółki jest, rzecz biorąc gospodarczo, 
kapitałem jej członków; stąd wypływają 
skutki, które, choć obce konstrukcji osoby 
prawnej, nie stoją z nią w sprzeczności. 
Majątek rozwiązanej spółki przypada jej 
członkom, po zaspokojeniu długów; nie 
staje się on "bonu m vacans", jak u innych 
osób prawnych. Prawo akcjonarjusza do 
tego majątku należy do tych praw, których 
wbrew swej woli pozbawiony być nie może. 
Jednak podczas trwania spółki majątek jej 
nie należy do akcjonarjuszów, a właścicie- 
lem jest osoba prawna. Prócz prawa do 
majątku (do t. zw. k w o t Y I i k w i d a- 
c y j n e j) służy akcjonarjuszom p r a w o 
d o z y s k u, czyli dywidendy; pod tym 
względem sp. akc. zbliża się do innych osób 
prawnych, jednak prawo do zysku wystę- 
puje w tej spółce intensywniej, niż u in- 
nych osób prawnych; stąd wynika, iż sp. 
akc. nie ma celów lub interesów samodziel- 
nych, odmiennych od celów lub interesów 
jej członków. Prawo do zysku wypływa 
z prawa do udziału w majątku i na tern po- 
lega różnica między sp. akc. a fundacją, 
gdzie osoba prawna i beneficiat ostro się 
sobie przeciwstawiają. Prawo do dywi- 
dendy jest konsekwencją udziału w spółce 
i nie jest odrębnem roszczeniem do spółki; 
naruszenie tego prawa nie stwarza zobo- 
wiązania z tytułu długu, lecz rodzi prawo 
do unieważnienia uchwały, wydanej z po- 
gwałceniem prawa akcjonarjusza; dopiero 
z chwilą ustalenia wysokości dywidendy 
akcjonarjusz wchodzi w prawa wierzyciela; 
przed tym czasem nie należy utożsamiać 
akcjonarjusza z wierzycielem, brak mu b0- 
wiem tych praw obligatoryjnych, które są 
podstawą praw wierzyciela. 


Jako osoba prawna sp. akc, jest podmio- 
tem praw i obowiązków. Zdolność spółki 
występuje przeważnie na gruncie prawa 
prywatnego. Poza prawami czysto mająt- 
kowemi, posiada spółka prawo do firmy, do 
znaku, do wynalazków, do pieczęci, prawo 
autorskie i t. p. Praw osób fizycznych sp. 
akc., oczywiście, nie posiada, może wszak"': 
że być spadkobiercą, wykonawcą. testamen- 
towym, pełnomocnikiem. Może być spól- 
nikiem innej spółki, prócz spółki jawnej 
(przeważający pogląd doktryny). 
'c 3. utworzenie spółki, założyciele, statut. 
Dla utworzenia spółki akcyjnej potrzebne 
jest zgodne połączenie się przynajmniej 
trzech osób, które muszą wyrazić zgodę na 
zawiązanie spółki i na treść statutu. Oso- 
by, które podpisują statut, nazywa prawo 
założycielami spółki. Jeżeli spółkę zakłada 
państwo lub związek samorządowy, może 
być mniej, niż trzech założycieli. Statut 
sporządza się w osobnym akcie notarjal- 
nym, który podpisują założyciele. 
Statut powinien zawierać dane, dotyczące 
firmy i siedziby spółki i przedmiotu przed- 
siębiorstwa; czas trwania spółki, jeśli jest 
ograniczony; wysokość kapitału zakładowe- 
go (akcyjnego), sposobu jego zebrania, no- 
minalną wartość i ilość akcyj, ze wskaza- 
niem, czy akcje są imienne, czy na okazicie- 
la; ilość akcyj poszczególnych rodzajów 
i przywiązane do nich uprawnienia; imiona 
i nazwiska (firmę) i adres (siedzibę) zało- 
życieli i organizację władz spółki. Ponad- 
to, pod rygorem bezskuteczności wobec 
spółki, należy pomieścić postanowienia, do- 
tyczące ilości i rodzajów tytułów uczestnic- 
twa w dochodach lub podziale majątku 
spółki oraz praw, do nich przywiązanych, 
obowiązku powtarzających się świadczeń 
niepieniężnych oraz warunków i sposobu 
umorzenia akcyj; te wszystkie postanowie- 
nia muszą być zawarte w statucie, o ile 
spółka pragnie z nich korzystać. 
4. System koncesyjny i meldunkowy. Pol- 
skie prawo akcyjne z r. 1928 zniosło s y- 
s t e m k o n c e s y j n y, który obowiązywał 
w dzielnicach po-rosyjskiej i po-austrjac- 
kiej, a polegał na obowiązkowem zatwierdza- 
niu statutu przez Ministrów Skarbu oraz 
Przemysłu i Handlu przed zarejestrowaniem 
spółki. Na zasadzie prawa z 1928 r. i no- 
wego Kod. Handl. spółki akcyjne powsta- 
ją w drodze wpisania do rejestru handlo-
		

/Magazyn_036_01_0075_0001.djvu

			.. 


AKCYJNE PRAWO 


67 


wego (s y s t e m m e I d u n k o w y czyli 
n o r m a t y w n y) bez potrzeby uzyskiwa- 
nia zgody władzy administracyjnej. Jedy- 
nie spółki akcyjne, których przedsiębior- 
stwa mają znaczenie państwowe lub charak- 
ter użyteczności publicznej, muszą uzyski- 
wać dla zawiązania zezwolenie, którego 
udziela Minister Przemysłu i Handlu; za- 
twierdza on statut, odpowiadający przepi- 
som prawa, oraz wszelkie jego zmiany. 
Również statuty spółek akcyjnych banko- 
wych i ubezpieczeniowych, jako też ich 
zmiany, muszą być zatwierdzone przez Mi- 
nistra Skarbu w porozumieniu z Ministrem 
Przemysłu i Handlu (specjalne przepisy, 
dotyczące spółek akcyjnych bankowych, są 
zawarte w Rozp. Prez. Rzeczyp. o prawie 
bankowem z 17. III. 1928 r., Dz. U. R. P. 
Nr. 34 poz. 321, dotyczące zaś spółek akcyj- 
nych ubezpieczeniowych - w Rozp. Prez. 
Rzecz. z 26. I. 1928 r. o kontroli ubez- 
pieczeń, Dz. U. R. P. Nr. 9 poz. 64). 
Wreszcie zagraniczne spółki akcyjne mogą 
być dopuszczone do działalności w Polsce 
jedynie za zezwoleniem Ministra Przemy- 
słu i Handlu w porozumieniu z Ministrem 
Skarbu. 
Jakie przedsiębiorstwa, prowadzone w for- 
mie spółki akcyjnej, mają z n a c z e n i e 
p a ń s t w o w e lub c h a rak t e r u ż y- 
t e c z n o ś c i p u b I i c z n ej, określa bli- 
żej rozporządzenie Rady Ministrów z dn. 
20. XII. 1928 r. (Dz. U. R. P. Nr. 10 3 
poz. 918). Są to mianowicie przedsiębior- 
stwa: I) wytwarzające broń, amunicję, 
sprzęt i materjał wojenny tudzież handlu- 
jące temi wyrobami; 2) wytwarzające silni- 
ki .Iotnicze i statki powietrzne oraz eksploa- 
tuJące powietrzne linje komunikacyjne; 
3) żeglugi morskiej i rzecznej; 4) budują- 
ce lub eksploatujące kanały wodne, koleje 
żelazne PUblicznego użytku (nie wyłączając 
tramwajów); 5) komunikacji samochodo- 
wej; 6) wytwarzające urządzenia telegra- 
ficzne, tele
oniczne, radjowe oraz budujące 
i eksploatujące telefony, telegrafy, radjote- 
lefony i radjotelegrafy; 7) eksploatujące 
rzefnie, piekarnie mechaniczne, chłodnie, 
wodociągi, kanalizacje. elektrownie i ele- 
watory zbożowe; 8) kopalnie węgla kamien- 
nego, przerabiające ten węgiel (koksownie, 
gazownie i t. d.) oraz handlujące nim hur- 
towo; 9) kopalnie rud żelaznych, cynko- 
wych. miedzianych i ołowianych i hutnic- 
two; 10) kopalnie soli potasowych i fosfo- 


rytów oraz handlujące hurtowo temi pro- 
duktami; II) przerabiające minerały bitu- 
miczne (olej skalny, wosk ziemny i t. p.), 
produkujące płynne produkty pędne oraz 
sprzedające naftę z beczkowozów lub ben- 
zynę ze stacyj benzynowych; 12) tłoczące, 
zbierające i magazynujące ropę naftową 
i jej produkty; 13) eksploatujące lasy. 
ó. Kapitał akcyjny. Do założenia spółki 
akcyjnej potrzeba k a p i t a ł u z a k ł a- 
d o w e g o, czyli a k c y j n e g o, którego 
wysokość równa się ogólnej sumie nominal- 
nej wartości wszystkich akcyj. Kapitał ak- 
cyjny powinien wynosić przynajmniej 
250000 złotych. Dla spółki akcyjnej, bę- 
dącej bankiem kredytu krótkoterminowego. 
naj mniejszy kapitał akcyjny wynosi 21/2 
miljona złotych, o ile ma siedzibę lub od- 
dział w Warszawie, - 11/2 miljona złotych, 
o ile ma siedzibę lub oddział w Krakowie, 
Lwowie, Poznaniu, Katowicach i Łodzi, 
a I mil jon złotych w innych miejscowo- 
ściach. Hipoteczny bank akcyjny powinien 
posiadać kapitał wysokości co najmniej 
5 mil jonów złotych. Wpłacony gotówką ka- 
pitał akcyjny spółki ubezpieczeniowej, któ- 
ra powstała po I. II. 1928 r., nie może być 
mniejszy niż 2 miljony złotych i musi wy- 
nosić co najmniej po I miljonie dla działów 
ubezpieczeń na życie i od ognia, po 1/2 mi- 
Ijona złotych dla działów ubezpieczeń od 
gradobicia i ubezpieczeń przewozowych i po 
1/. miljona złotych dla każdego innego dzia- 
łu ubezpieczeń. War t ość n o m i n a I- 
n a a k c y j powinna wynosić przynaj- 
mniej 100 złotych; wyjątek stanowią akcje 
w przedsiębiorstwach użyteczności publicz- 
nej: nominalna wartość akcyj imiennych 
w tych przedsiębiorstwach może wynosić co 
najmniej 25 złotych. Akcje spółek banko- 
wych nie mogą nigdy opiewać na niższą 
kwotę, niż 100 złotych. 
Kapitał akcyjny może być pokryty g0- 
tówką lub wkładami niepieniężnemi czyli 
a p o r t a m i (rzeczami ruchomemi, nieru- 
chomemi, prawami), albo w jeden i drugi 
sposób łącznie. Akcje opłacane gotówką 
powinny być pokryte przynajmniej w 1/, ich 
wartości nominalnej, wydawane zaś na 
wkłady niepieniężne - w całości, przed 
zarejestrowaniem spółki. Akcje nie mogą 
być wydawane poniżej ich wartości nomi- 
nalnej (niżej pari); gdy są wydane po cenie 
wyższej, nadwyżka, powinna być uiszczona 
w całości przed zarejestrowaniem. Akcje 


ó.
		

/Magazyn_036_01_0076_0001.djvu

			68 


AKCYJNE PRAWO 


na okaziciela spółki ubezpieczeniowej muszą 
być opłacone w całości gotówką, imienne 
zaś przynajmniej w 300/0- ich wartości no- 
minalnej. W spółkach bankowych wpłaty 
na akcje powinny być dokonane jednorazo- 
wo w całości przed zarejestrowaniem spół- 
ki. W razie niezapłacenia przez subskry- 
benta którejkolwiek raty, płatnej przed 
zarejestrowaniem spółki, założyciele mogą 
uznać zapis za wygasły. Wówczas dokonane 
już wpłaty przepadają na rzecz spółki, a nie- 
opłacone akcje mogą być objęte w drodze 
zapisu przez inne osoby. 
6. Założenie spółki jednorazowe i stop- 
niowe. Kapitał może być zebrany: bądt 
przez przejęcie wszystkich akcyj przez za- 
łożycieli lub łącznie z osobami trzeciemi 
(Simultangriindung - założenie jednora- 
zowe), bądt przez zapisywanie się (sub- 
skrypcję) na akcję (Sukzessivgriindung - 
założenie stopniowe). 
a) Przy założeniu j e d n o r a z o w e m 
zawiązanie spółki odbywa się bez apelu do 
publiczności, założyciele bowiem sami lub 
łącznie z osobami trzecierni obejmują cały 
zapas akcyj. Zawiązanie odbywa się na 
podstawie jednej lub kilku umów notarjal- 
nych, w których stwierdza się kto objął ak- 
cje, w jakiej ilości i jakiego rodzaju, cenę 
emisyjną i terminy wpłat na akcje, wresz- 
cie dokonanie wyboru pierwszych władz 
spółki (zarządu i organu kontrolującego). 
Jeżeli na akcję są wnOSzone wkłady niepie- 
niężne lub, gdy przed zarejestrowaniem 
spółki mają być nabyte dla niej przedmioty 
i prawa majątkowe za gotowiznę, lub ma 
być przyznane wynagrodzenie za usługi 
przy powstaniu spółki, należy w powyższych 
aktach wymienić osoby, wnoszące wkłady, 
lub zbywców, przedmiot wkładu lub naby- 
cia, jako też wysokość i rodzaj wynagro- 
dzenia, przyznanego za wyświadczone przy 
założeniu spółki usługi. 
Jeżeli zachodzi jeden z trzech wymienio- 
nych przypadków: wniesienie wkładów nie- 
pieniężnych na akcje, nabycie przedmiotów 
lub praw przed zarejestrowaniem spółki 
albo wynagrodzenie usług, wyświadczonych 
przy założeniu spółki - mamy do czynie- 
nia z z a ł o ż e n i e m k wal i fi k o w a- 
n e m. W tych przypadkach istnieje obawa 
przyznania nadmiernie wysokiej opłaty lub 
wynagrodzenia z uszczerbkiem kapitału 
akcyjnego lub przyszłej dywidendy. Aby 
więc zapobiec temu niebezpieczeństwu pra- 


wo przepisuje, iż założyciele mają obowią- 
zek sporządzenia piśmiennego sprawozda- 
nia, wyszczególniającego wkłady niepie- 
niężne, przedmioty i prawa nabywane, 
usługi, wyświadczone przy powstaniu spół- 
ki, oraz osoby, które wnoszą te wkłady, zby- 
wają spółce przedmioty i prawa lub otrzy- 
mują wynagrodzenie za usługi. Sprawo- 
zdanie to poddane zostaje badaniu biegłych 
rewidentów co do prawdziwości i dokładno- 
ści, tudzież celem wydania opinji, czy wy- 
sokość zapłaty i wynagrodzenia jest uza- 
sadniona. Biegłych wyznacza sąd rejestro- 
wy z list, przedstawionych przez izby prze- 
mysłowo-handlowe. Biegli, którym zało- 
życiele powinni dostarczyć wyjaśnień i do- 
kumentów, sporządzają szczegółową. opinję 
i składają ją w dwóch egzemplarzach sądo- 
wi rejestrowemu, który wydaje jeden 
egzemplarz założycielom. W aktach zawią- 
zania spółki należy stwierdzić wyratnie, że 
sprawozdanie i opinja są znane akcjonarju- 
szom. Zarząd spółki powinien w ciągu 
trzech miesięcy od daty sporządzenia statu- 
tu zgłosić zawiązanie spółki do rejestru 
handlowego, właściwego według jej siedzi- 
by i dołączyć do zgłoszenia: statut, akty 
o zawiązaniu i objęciu akcyj, oświadczenie 
zarządu, że przepisane statutem wpłaty na 
akcje zostały dokonane i że przejście wkła- 
dów niepieniężnych na spółkę jest zapew- 
nione, stwierdzenie ustanowienia władz 
spółki, wreszcie dowód zatwierdzenia statu- 
tu, jeżeli to jest wymagane. Ponadto 
w przypadkach założycielstwa kwalifikowa- 
Ilego składa się sprawozdanie założycieli 
wraz z opinją biegłych rewidentów. Po za- 
rejestrowaniu spółki zarząd powinien w cią- 
gu 14 dni złożyć Ministerstwu Przemysłu 
i Handlu odpis statutu i aktów o zawiąza- 
niu spółki oraz objęciu akcyj, 
b) Więcej złożone jest założenie s t o p- 
n i o w e. Celem zebrania funduszu przez 
subskrypcję należy ogłosić statut w Moni- 
torze Polskim ze wskazaniem, kiedy został 
sporządzony i przed jakim notarjuszem, 
oraz dokonać w temże piśmie ogłoszeń, 
wzywających do zapisywania się (pro- 
spekty), a zawierających bliższe dane, 
dotyczące akcyj, miejsca, terminu otwarcia 
i zamknięcia subskrypcji, wpłat i t. p. 
Prócz tego w ogłoszeniach należy wskazać 
postanowienia o wkładach niepieniężnych 
oraz o nabywanych przedmiotach i prawach, 
o szczególnych korzyściach, przyznanych za 


, 
.\
		

/Magazyn_036_01_0077_0001.djvu

			AKCYJNE PRAWO 


69 


usługi lub przywiązanych do akcyj, wresz- 
cie o obowiązku do świadczeń na rzecz 
spółki - poza obowiązkiem wpłacenia na- 
leżności za akcje. Przed ogłoszeniem wez- 
wań założyciele obowiązani są złożyć do de- 
pozytu sądu kaucję w wysokości 1/20 części 
kapitału akcyjnego; kaucja służy do zabez- 
pieczenia roszczeń do założycieli. 
Oświadczenia przystąpienia do spółki ma- 
ją formę piśmienną (z a p i s n a a k c j ę, 
s u b s kry pc j a) i zawierają, prócz treści 
ogłoszenia, oznaczenie ilości i rodzaj6w sub- 
skrybowanych akcyj, stwierdzenie wysoko- 
ści wpłaty, dokonanej na akcje, zgody na 
brzmienie statutu i zawiązanie spółki; 
wreszcie podpisy subskrybenta i banku. 
Bankami, które mogą przyjmować zapisy 
i wpłaty na akcje, są: Bank Polski, banki 
państwowe, oraz inne banki, kt6rym zezwo- 
li na to Minister Skarbu. Przez subskryp- 
cję zawiera się umowa z założycielami 
(według innej teorji subskrybcja stanowi 
jednostronną czynność prawną - Gesamt- 
akt, według opinji O. G i e r k e g o, 
K. Lehmanna, Kuntzego i innych). 
Zaproszenie do subskrypcji nie jest ofertą 
wiążącą; natomiast jest nią sama subskryp- 
cja, która zostaje przyjęta z chwilą przy- 
dzielenia akcji. Jeżeli wszystkie akcje zo- 
staną subskrybowane i opłacone należycie, 
założyciele dokonają w ciągu 14 dni od 
upływu terminu zamknięcia subskrypcji 
(termin do zapisywania się na akcje nie 
może być dłuższy niż trzy miesiące od 
dnia otwarcia subskrypcji) i przydziału 
akcyj subskrybentom. 
Wykazy subskrybentów ze wskazaniem 
ilości i rodzaju akcyj przyznanych będą 
wyłożone w ciągu następnych 2-ch tygodni 
w miejscach, gdzie przyjmowano zapisy. 
W ciągu dwóch miesięcy od daty zamknię- 
cia subskrypcji założyciele zwołają zgroma- 
dzenie organizacyjne. Ogłasza się o niem 
co najmniej na 2 tygodnie; w ciągu tego 
czasu wydaje się przyszłym akcjonarjuszom 
odpis sprawozdania założycieli i opinji 
biegłych. Jeżeli wartość wkładów niepie- 
niężnych lub praw i przedmiotów nabywa- 
nych, ustalona przez biegłych, jest niższa 
o l/I od wartości, oznaczonej w sprawozda- 
niu założycieli, każdy subskrybent może 
zrzec się uczestnictwa w spółce. Akcje 
zrzekającego się mogą być objęte przez 
inne osoby. Na zgromadzeniu organiza- 
cyjnem stwierdza się objęcie wszystkich 


-- 


akcyj i uiszczenie przepisanych wpłat oraz 
odczytuje się sprawozdanie założycieli 
i opinję biegłych. Zgromadzenie nie może 
zmienić statutu. Zatwierdza ono ogólną 
wysokość kosztów organizacyjnych i doko- 
nywa wyboru pierwszych władz spółki. 
Mniejszość akcjonarjuszó,"", niekon.ystają- 
cych z żadnych szczególnych uprawnień, 
przedstawiających co najmniej l/lO część ka- 
pitału akcyjnego, gotówką wpłaconego, może 
żądać powtórnego zbadania sprawozdania 
założycieli przez komisję, złożoną przynaj- 
mniej z trzech osób. Po wybraniu komisji 
zgromadzenie odracza się przynajmniej na 
tydzień. W razie niezgodności sprawozda- 
nia komisji ze sprawozdaniem założycieli, 
należy powziąć uchwałę, czy spółka ma 
dojść do skutku. Uchwała zapada prostą 
większością głosów, reprezentujących nie- 
uprzywilejowane akcje, opłacone gotówką, 
przyczem nie biorą udziału w głosowaniu 
ani założyciele, ani osoby, którym mają być 
przyznane wynagrodzenie lub korzyści 
szczególne. Zarząd zgłasza spółkę do reje- 
stru handlowego; prócz dokumentów, które 
załącza się w przypadku jednorazowego za- 
wiązania spółki, należy złożyć do rejestru 
protokół zgromadzenia organizacyjnego, 
spis subskrybentów i poświadczenie banków 
o wysokości dokonanych wpłat. 
7. Zarejestrowanie spółki. Przez zare- 
jestrowanie spółka akcyjna nabywa 0so- 
bowość prawną; zarejestrowanie ma więc 
w tym przypadku znaczenie prawotwór- 
cze (wpis konstytutywny). Je- 
żeli już po zarejestrowaniu okażą się 
uchybienia przepisom ustawy, sąd reje- 
strowy wzywa spółkę do usunięcia bra- 
ków w terminie, przez sąd wskazanym. 
Jeżeli braki, mające istotne znaczenie dla 
istnienia spółki, nie będą pomimo wyzna- 
czonego przez sąd terminu usunięte, sąd 
mOże wydać orzeczenie o rozwiązaniu spół- 
ki. Z powodu braków spółka nie może być 
rozwiązana, jeżeli od chwili zarejestrowa- 
nia upłynęło 5 lat. Osoby, które działały 
w imieniu spółki przed jcj zarejestrowa- 
niem, odpowiadają za zobowiązania, wyni- 
kające z umów, zawartych z trzeciemi, oso- 
biście i solidarnie. Odpowiedzialność do- 
tyczy jednak tylko tych osób, które brały 
udział w zawieraniu umowy z trzecim 
w sposób wyrażny lub nawet milczący; 
zgoda, wyrażona już po zawarciu umowy, 
nie uzasadnia odpowiedzialności organiza-
		

/Magazyn_036_01_0078_0001.djvu

			70 


AKCYJNE PRAWO 


tora wobec kontrahenta z tytułu umowy, 
zawartej przez innych organizatorów (orze- 
czenie S. N., I Izba Nr. 68/32). 
Osoby, biorąc udział w założeniu spółki 
akcyjnej, odpowiadają za szkodę, jej wy- 
rządzoną wskutek niedopełnienia przepisów 
prawa świadomie lub przez niedbalstwo, 
i obowiązane są szkodę wynagrodzić. Kto- 
by zaś przyznał sobie lub innemu zapłatę, 
przenoszącą wartość wkładów niepienięż- 
nych lub nabywanych dla spółki przedmio- 
tów i praw, bądf też wynagrodzenie lub ko- 
rzyści, niewspółmierne z okazanemi usługa- 
mi, - również obowiązany jest do wyna- 
grodzenia wyrządzonej przez to szkody 
spółce. Skarga o odszkodowanie służy 
spółce. Jeżeli jednak spółka nie wytoczy 
skargi w ciągu roku od ujawnienia czynu 
szkodzącego, każdy akcjonarjusz jest 
uprawniony do wniesienia skargi o wypłatę 
odszkodowania spółce. Roszczenie o odszko- 
dowanie przedawnia się z upływem lat pię- 
ciu od dnia dowiedzenia się o szkodzie, 
w każdym zaś razie z upływem lat 20 od 
czynu szkodliwego. Jeżeli szkodę wyrzą- 
dziło kilka osób, odpowiadają one soli- 
darnie. 
8. Organy sp6łki. a) p o d z i a ł. Orga- 
ny spółki stanowią: zarząd, rada nadzor- 
cza, komisja rewizyjna i walne zgromadzenie. 
Z tych władz obowiązkowo w każdej spółce 
akcyjnej być muszą: zarząd, walne zgroma- 
dzenie i albo rada nadzorcza, albo komisja 
rewizyjna. Może jednak mieć spółka akcyj- 
na i radę nadzorczą i jednocześnie komisję 
rewizyjną. Tylko spółki o kapitale ponad 
5 miljonów muszą mieć radę nadzorczą. 
b) Z a r z ą d jest organem wykonawczym 
i reprezentacyjnym spółki. Składa on się 
z jednego lub większej ilości członków, 
wybranych przez walne zgromadzenie z po- 
śród akcjonarjuszów lub z poza ich grona. 
Statut może przewidzieć inny sposób powo- 
łania zarządu, np. w drodze mianowania 
przez radę nadzorczą; w spółkach akcyj- 
nych bankowych zarząd, zwany dyrekcją, 
mianuje rada. Zarząd ma obowiązek pro- 
wadzić interesy spółki, kierować jej dzia- 
łalnością i przedstawiać ją nazewnątrz. 
W szczególności do obowiązków zarządu 
należy prowadzenie ksiąg i rachunkowości 
spółki, sporządzanie bilansów na ostatni 
dzień roku obrotowego, rachunku strat 
i zysków oraz sprawozdań z działalności 
spółki za rok ubiegły. Obowiązkiem za- 


rządu jest również zwoływać walne zgro- 
madzenie w przypadkach, przewidzianych 
przez prawo lub statut. Członkowie pierw- 
szego zarządu mogą być wybrani najw}że; 
na dwa lata, następnych - na trzy lata. 
Z chwilą odbycia walnego zgromadzenia, 
zatwierdzającego bilans, rachunek strat 
i zysków oraz sprawozdanie za ostatni rok 
urzędowania - mandaty członków zarządu 
gasną. Członków zarządu można odwołać 
także przed upływem kadencji w każdej 
chwili, co nie uwłacza jednak ich uprawnie- 
niom do wynagrodzenia wyrządzonej im 
szkody, o ile odwołanie nie było uzasadnione 
ważnemi powodami. Radzie nadzorczej 
przysługuje zawsze prawo zawieszania 
członków zarządu z ważnych powodów. 
Ograniczenia władzy zarządu 
mają moc jedynie nawewnątrz, w o b e c 
osób trzecich są nieważne. Wy- 
jątkowo prawo wymaga uchwały walnego 
zgromadzenia nawet w stosunku do osób 
trzecich w sprawach: zbycia nieruchomości 
fabrycznych lub przedsiębiorstwa, wydzier- 
żawienia przedsiębiorstwa na okres dłuższy 
niż rok i emisji obligacyj. Poza tern wła- 
dza zarządu jest nieograniczona, w szcze- 
gólności władny jest zarząd zapisać kaucję 
hipoteczną na nieruchomościach spółki bez 
uzyskiwania zgody walnego zgromadzenia 
(orzecz. S. N. Nr. 165/33). Jeżeli zarząd 
jest wieloosobowy, do składania oświadczeń 
w imieniu spółki wystarcza współdziałanie 
dwóch członków zarządu, albo jednego człon- 
ka łącznie z prokurentem. Nie wyłącza to 
możliwości ustanowienia w sp. akc. prokury 
pojedyńczej lub łącznej. Uchwały zarządu 
powinny być protokółowane. Członek za- 
rządu nie może zajmować się bez zezwole- 
nia walnego zgromadzenia interesami kon- 
kurencyjnego przedsiębiorstwa, ani uczest- 
niczyć w jego władzach. W razie sprzecz- 
ności interesów spółki z osobistemi intere- 
sami członka zarządu lub jego najbliższych, 
powinien on wstrzymać się od udziału 
w rozstrzyganiu takich spraw. Umowy 
między spółką a członkami zarządu zawie- 
ra rada nadzorcza, w jej braku pełnomocni- 
cy, wybrani przez walne zgromadzenie. 
Do rejestru handlowego zgłasza się: ilość 
członków zarządu, ich ustanowienie i odwo- 
łanie oraz sposób reprezentowania spółki. 
Członkowie zarządu podają do rejestru 
swe podpisy, uwierzytelnione notarjalnie. 
Zdarza się, że niektórzy członkowie zarządu 


"
		

/Magazyn_036_01_0079_0001.djvu

			AKCYJNE PRAWO 


71 


noszą nazwę "zastępcy członka zarządu". 
Wobec tego, że tytuł ten oznacza jedynie 
ograniczenie funkcyj tego członka wobec 
samej spółki, podlega on zgłoszeniu do reje- 
stru handlowego narówni z innymi członka- 
mi (orzecz. S. N. Nr. 222/33). 
c) O r g a n n a d z o r u. Polskie pra- 
wo przewiduje nadzór wewnętrzny i ze- 
wnętrzny. N a d z ó r z e w n ę t r z n y do- 
konywa się przez badanie bilansu, rachunku 
zysków i strat oraz sprawozdanie zarządu 
przez b i e g ł y c h r e w i d e n t ó w, wy- 
znaczonych przez sąd rejestrowy (przepis 
o tych biegłych nie został jeszcze wprowa- 
dzony w życie; kwalifikacje rewidentów, ich 
prawa i obowiązki określi niewydane jeszcze 
rozporządzenie Ministra Przemysłu i Han- 
dlu); badanie dokonywa się zarówno pod 
względem zgodności z księgami i dokumen- 
tami, jako też faktycznym stanem majątku 
i interesów spółki. N adzór w e w n ę t r z- 
n y ma się dokonywać przez r a d ę n a d- 
z o r c z ą lub k o m i s j ę r e w i z Y j n ą, 
albo przez obie te władze, o ile statut tak 
stanowi. "Rada nadzorcza wykonywa sta- 
ły, trwały nadzór nad gospodarką spółki 
przez cały czas jej istnienia, podczas gdy 
komisja rewizyjna powołana jest do bada- 
nia bilansu, rachunku zysków i strat oraz 
sprawozdania zarządu pod względem ich 
zgodności z księgami, dokumentami, tudzież 
faktycznym stanem rzeczy. Dalej badanie 
rady nadzorczej nie ogranicza się do stwier- 
dzenia, czy przedłożone bilanse i rachunki 
przedstawiają prawdziwy stan majątku 
spółki, lecz kontroluje także, czy gospo- 
darka spółki jest celowa, odpowiednia" 
(uzasadnienie do projektu prawa akcyj- 
nego) . 
Każda spółka, mająca kapitał akcyjny 
powyżej 5 miljonów złotych, powinna mieć 
radę nadzorczą. Akcjonarjusze, przedsta- 
wiający co najmniej 1/" część kapitału 
akcyjnego mogą żądać, aby obok komisji 
rewizyjnej była ustanowiona rada nadzor- 
cza lub obok rady - komisja rewizyjna. 
Jeżeli taki wniosek mniejszości akcjonarju- 
szów (przedstawiających 1/" część kapitału 
akcyjnego) zostanie poparty przez nią na 
walnem zgromadzeniu, to pomimo, iż 
uchwała nie zapadnie, wniosek zyskuje moc 
obowiązującą dla całej spółki, stanowi 
zmianę statutu i powinien być wpisany do 
rejestru handlowego. Rada nadzorcza skła- 
da się przynajmniej z 5 członków. wybra- 


nych przez walne zgromadzenie zwykłą 
większością głosów; na wniosek akcjona- 
rjuszów, przedstawiających co najmniej 1/" 
część kapitału akcyjnego, należy dokonać 
wyboru rady przez najbliższe walne zgro- 
madzenie w drodze głosowania oddzielnemi 
grupami, chociażby statut przewidywał 
inny sposób powołania rady, chyba że 
w skład jej wchodzi choćby jedna osoba, 
wyznaczona przez władzę państwową lub 
samorządową. W razie wyboru grupami, 
mandaty wszystkich członków rady wyga- 
saję przedterminowo na tem zgromadzeniu, 
które ma dokonać wyboru grupami. Po- 
dobnie wybiera się komisję rewizyjną, która 
składa się z 5 osób. Członkami rady lub 
komisji nie mogą być ani członkowie za- 
rządu, ani likwidatorowie, ani pracownicy 
spółki. Członkowię pierwszej rady lub 
komisji rewizyjnej wybierani są na jeden 
rok, następnych - na trzy lata. 
Do właściwości rady nadzorczej, prócz 
stałego nadzoru nad gospodarką spółki, na- 
leży ponadto: zastępowanie spółki w spra- 
wach przeciwko członkom zarządu, tudzież 
przy zawieraniu umów pomiędzy spółką 
a członkiem zarządu, zawieszenie z waż- 
nych powodów członków zarządu w czyn- 
nościach, delegowanie członków rady do 
czasowego wykonywania czynności człon- 
ków zarządu, zwoływanie walnych zgroma- 
dzeń, ilekroć rada uzna to za wskazane lub, 
jeżeli zarząd nie zwołuje zgromadzenia 
w przypadkach, oznaczonych w ustawie lub 
w statucie. Rada lub komisja wykonywa 
czynności zbiorowo, może jednak delego- 
wać członków do indywidualnego wykony- 
wania poszczególnych czynności nadzor- 
czych. Jeżeli rada została wybrana przez 
głosowanie grupami, każda grupa wybra- 
nych ma prawo delegować jednego członka 
do stałego indywidualnego wykonywania 
czynności nadzorczych. Członkowie ci 
uczestniczą w posiedzeniach zarządu z gło- 
sem doradczym i stosuje się do nich zakaz 
konkurencyjny. Uchwały rady lub komi- 
sji są prawomocne, jeżeli wszyscy członko- 
wie zostali zaproszeni. Uchwały zapadają 
większością głosów obecnych i powinny być 
wpisywane do księgi protokółów, poświad- 
czonej przez sąd rejestrowy. 
d) O d p o w i e d z i a I n ość c z ł o n- 
k ó w z a r z ą d u z a s z k o d y. Członek 
władz spółki akcyjnej, który przez działal- 
ność sprzeczną z prawem lub statutem wy-
		

/Magazyn_036_01_0080_0001.djvu

			72 


AKCYJNE PRAWO 


rŻądził spółce szkodę, obowiązany jest do 
jej wynagrodzenia. Odszkodowania może 
dochodzić spółka lub akcjonarjusz według 
zasad, wskazanych wyżej dla dochodzenia 
roszczeń przeciwko osobom, które brały 
udział w założeniu spółki. Prawo przewiduje 
odpowiedzialność wo b e c w i e r z y c i e I i 
s P ó I k i członka zarządu spółki za poda- 
nie rozmyślnie lub przez niedbalstwo fał- 
szywych danych co do wpłat na akcje oraz 
przejścia wkładów niepienięi:nych na spół- 
kę w chwili jej zarejestrowania. Specjal- 
na kara grzywny do 10 000 złotych, którą 
wymierza sąd rejestrowy, mOŻe być nało- 
żona na członka zarządu winnego niezło- 
żenia lub nieogłoszenia bilansu, niezwoła- 
nia walnego zgromadzenia, niedopuszcze- 
nia osoby powołanej do przeprowadze- 
nia rewizji i w innych przypadkach, 
przez prawo akcyjne przewidzianych, przy- 
czem w razie dalszego niespełnienia o
 
wiązku sąd może karę powtórzyć. Prócz 
tego grożą kary więzienia do I roku lub 
grzywny za wystawienie fałszywego za- 
świadczenia na złożenie akcji, dopuszcze- 
nie do wydania niedostatecznie opłaconych 
akcyj lub przed zarejestrowaniem spółki. 
Za ogłoszenie danych nieprawdziwych grozi 
nawet kara więzienia do dwóch lat. 
e) Wal n e Z g r o m a d z e n ie: z w o- 
ł a n i e i p r a w o d o g ł o s u. S a n k- 
c je kar n e. Do właściwości walnego 
zgromadzenia należą wszystkie ważniej- 
sze sprawy. W szczególności dla walnego 
zgromadzenia są zastrzeżone: zmiany statu- 
tu, powiększenie lub obniżenie kapitału, 
emisja obligacyj, połączenie spółek, rozwią- 
zanie spółki, zbycie przedsiębiorstwa _ 
te uchwały wymagają zgody przynajmniej 
'/f. oddanych głosów; zmiana przedmio- 
tu przedsiębiorstwa spółki zapada więk- 
szością" 
/a głosów oddanych, przyczem 
każda akcja ma jeden głos bez wzglę- 
du na przywileje lub ograniczenia (możli- 
we są ograniczenia prawa głosowania akcjo- 
narjuszów, posiadających większą ilość 
akcyj), a skuteczność uchwały jest uzależ- 
niona od wykupienia akcyj od akcjonarju- 
szów, kt6rzy nie zgadzają się na uchwalę; 
statut może zezwolić na zmianę przedmiotu 
bez wykupu w razie zapadnięcia uchwały 
większością I'a głosów przy obecności 
przedstawicieli połowy kapitalu zakładowe- 
go. Nabycie nieruchomości lub urządzeń 
za cenę powyżej 1/0 części kapitału akcyj- 


nego przed upływem dwóch lat od zareje- 
strowania spółki - wymaga również więk- 
szości l/a głosów oddanych; wreszcie pozba- 
wienie dotychczasowych akcjonarjuszów 
prawa poboru akcyj nowej emisji w części 
lub w całości powinno być uchwalone przez 
walne zgromadzenie większością przynaj- 
mniej '/5 głosów oddanych. Uchwaly wal- 
nego zgromadzenia, powziętej b e z- 
względną większością odda- 
n yc h głosów, wymagają: zbycie nierucho- 
mości fabrycznych spółki, wydzierżawienie 
przedsiębiorstwa oraz wybór lub odwoła- 
nie władz spółki, a nadto sprawy, zastrze- 
żone przez prawo zwyczajnemu rocznemu 
walnemu zgromadzeniu: rozpatrzenie i za- 
twierdzenie sprawozdania, bilansu oraz ra- 
chunku zysków i strat za rok ubiegły, 
powzięcie uchwały o podziale zysków lub 
pokryciu strat tudzież kwitowanie władz 
spółki z wykonania obowiązków. 
Z w y c z a j n e walne zgromadzenia po- 
winny się odbywać w ciągu 4 miesięcy 
(statut może przedłużyć ten termin o jeden 
miesiąc) po upływie roku obrotowego. 
N a d z w y c z a j n e walne zgromadze- 
nia są zwoływane w przypadkach, wymaga- 
nych przez ustawę i statut oraz, gdy tego 
wymaga doniosłość sprawy. 
Z w o ł a n i e walnego zgromadzenia P.a- 
stępuje z inicjatywy zarządu. Może też 
zwołać walne zgromadzenie rada nadzorcza 
lub komisja rewizyjna, jest to zaś ich obo- 
wiązkiem, jeżeli zarząd nie zwoła walnego 
zgromadzenia w przypadkach, przewidzia- 
nych przez prawo akcyjne lub statut. 
O ile na żądanie rady lub komisji rewizyj- 
nej nie będzie zwołane walne zgromadze- 
nie w ciągu 2 tygodni, może to uczynić 
sama rada lub komisja rewizyjna. Wresz- 
cie takież prawo przysługuje akcjonarju- 
swm, przedstawiającym przynajmniej 1/10 
część kapitału akcyjnego; gdy zgromadze- 
nie nie będzie zwołane w ciągu 2 tygodni 
od dnia otrzymania żądania akcjonarju- 
sz6w, mogą oni być Upoważnieni do zwo- 
łania zgromadzenia przez sąd rejestrowy, 
który też wyznaczy przewodniczącego zgro- 
madzenia. 
Walne zgromadzenia zwołuje się przez 
dwukrotne o g ł o s z e n i a; pierwsze do- 
konywa się na trzy tygodnie, drugie na 
10 dni przed terminem zgromadzenia. 
W raz ze zwołaniem ogłasza się szczeg6ło- 
wy porządek obrad. Ogłoszenia, zwołu- 


r l
		

/Magazyn_036_01_0081_0001.djvu

			AKCYJNE PRAWO 


73 


I 
, 


jące zgromadzenie, jak zresztą i inne oho- 
wi
zkowe ogłoszenia spółki, powinny być 
zamieszczane w trzech pismach (w tern 
..Monitor Polski" i tygodnik "Polska Gospo- 
darcza"). Uchwała nie może być powzięta 
w przedmiotach, niezamieszczonych w po- 
rządku obrad; wyjątek stanowi wniosek 
o zwołanie nadzwyczajnego walnego zgro- 
madzenia, żądanie rewizji stanu interesów 
oraz inne wnioski o charakterze porządko- 
wym. Wzmianka w porządku obrad: "wol- 
ne wnioski" nie jest dostatecznem oznacze- 
niem przedmiotu obrad, a przeto nie może 
zapaść żadna uchwała w skutku postano- 
wionego "wolnego wniosku" pod groibą 
zaskarżenia nieprawidłowo powziętej 
uchwały; wyjątek stanowią uchwały o cha- 
rakterze czysto porządkowym. Bez for- 
malnego zwołania może się odbyć zgroma- 
dzenie wtedy tylko, gdy cały kapitał akcyj- 
ny jest na niem reprezentowany i nikt 
z akcjonarjuszów przeciw temu nie zapro- 
testował; uchwały, w ten sposób powzięte, 
powinny być ogłoszone w Monitorze Pol- 
skim, z wyjątkiem uchwał, podlegających 
zarejestrowaniu. 
Do głosowania na walnem zgromadzeniu 
uprawniony jest akcjonarjusz, będący wła- 
ścicielem akcji imiennej lub świadectwa 
tymczasowego, o ile jest zapisany do księgi 
akcyjnej przynajmniej na tydzień przed 
walnem zgromadzeniem. Akcje na okazi- 
ciela dają prawo głosu, jeżeli zostaną zło- 
żone przynajmniej na tydzień przed zgro- 
madzeniem w spółce, u notarjusza lub 
w krajowej instytucji kredytowej i nie bę- 
dą odebrane przed ukończeniem zgromadze- 
nia; jeżeli samych akcyj nie składa się 
w spółce, należy dostarczyć odpowiednie 
zaświadczenie notarjusza lub instytucji 
kredytowej. Listę akcjonarjuszów, upraw- 
nionych do wzięcia udziału w walnem zgro- 
madzeniu, podpisaną przez zarząd, wykła- 
da się w lokalu zarządu na 3 dni powszed- 
nie przed odbyciem zgromadzenia. Jeżeli 
statut nie stanowi inaczej, walne zgroma- 
dzenie jest ważne bez względu na ilość re- 
prezentowanych na niem akcyj. 
Głosowanie odbywa się na podstawie po- 
siadanych akcyj; każ d a a k c j a z w y- 
kła daje prawo do jednego gło- 
s u, . jednak statut może ograniczyć prawo 
głosowania akcjonarjuszów, mających więk- 
szą ilość akcyj. Akcjonarjusze mogą brać 
udział w zgromadzeniu osobiście lub przez 


pełnomocników. Nie mogą. głosować akcjo- 
narjusze przy powzięciu uchwał, dotyczą- 
cych pociągnięcia ich do odpowiedzialności 
za sprawowanie nadzoru, albo zarządu lub 
przyznania im wynagrodzenia, tudzież do- 
tyczących umów lub sporów pomiędzy nimi 
a spółką. U c h wał y walnego zgroma- 
dzenia powinny być p r o t o kół o w a n e 
p r z e z n o t a r j u s z a pod rygorem ich 
nieważności. Na zebraniu sporządza się 
listę obecnych akcjonarjuszów i ich pełno- 
mocników, z wymienieniem ilości akcyj, 
przez każdego z nich reprezentowanych. 
Mniejszość akcjonarjuszów, przedstawiają- 
cych l/ID część kapitału, może zażądać 
sprawdzenia tej listy obecności przez spe- 
cjalną komisję z trzech osób, którą natych- 
miast wybierze walne zgromadzenie. Poza 
wyjątkami, wyżej wymienionemi, uchwały 
zapadają bezwzględną większością głosów 
oddanych. Tajne głosowanie zarządza się 
w sprawach personalnych (wybory, pocią- 
gnięcie do odpowiedzialności członków 
władz i t. p.), a poza tern na żądanie choćby 
jednego z obecnych. 
Niektóre przepisy prawa akcyjnego, do- 
tyczące odbycia walnego zgromadzenia, są 
zaopatrzone s a n k c j ą kar n ą. Tak 
więc winny wystawienia fałszywego za- 
świadczenia na złożenie akcji, uprawniają- 
cej do głosowania, lub posługiwania się 
świadomego takiem zaświadczeniem przy 
głosowaniu ulega karze więzienia do roku 
lub grzywny. Tej samej karze ulega ten, 
kto użycza innemu akcji, która nie upraw- 
niałaby jego samego do głosowania (np. 
statut pozwala mieć najwyżej 500 głosów; 
akcjonarjusz, posiadający I 000 akcyj, uży- 
cza przyjacielowi połowę akcyj, aby ten 
głosował na walnem zgromadzeniu, rozpo- 
rządzając 500 głosami, które w ręku wła- 
ściciela nie byłyby wzięte pod uwagę) oraz 
ta osoba, która posługuje się na walnem 
zgromadzeniu w takim przypadku użyczo- 
nemi akcjami. Tejże karze podlega wresz- 
cie posługiwanie się cudzą akcją bez zgo- 
dy właściciela (np. depozytarjusz korzysta 
ze złożonych u niego akcyj i głosuje bez 
zgody właściciela na walnem zgromadze- 
niu). 
9. Bilans.' Co do sporządzenia bilan- 
su - który jest sumarycznem zestawie- 
niem wykazanego w inwentarzu stanu czyn- 
nego i biernego z podaniem wynikającego 
z zestawienia "wyrównania", c.zyli "salda'
		

/Magazyn_036_01_0082_0001.djvu

			74 


AKCYJNE PRAWO 


zysków lub strat - Kodeks Handl. co do 
spółek akcyjnych wprowadza następujące 
zasady: 
Kapitał akcyjny oraz fundusze zapaso- 
we i rezerwowe umieszcza się w pasywach; 
koszty organizacji lub rozszerzenia przed- 
siębiorstwa, rozkładając na okres amorty- 
zacyjny najwyżej pięcioletni, należy ujaw- 
nić w bilansach; zysk lub stratę ujawnia się 
w bilansie jako osobną pozycję; koszty 
administracji potrąca się w całości w ra- 
chunkach rocznych; obligacje, emitowane 
przez spółkę, wykazuje się w bilansie 
według wartości nominalnej, jeżeli zaś 
chodzi o różnicę między ceną, uzyskaną 
z emisji obligacji poniżej wartości nomi- 
nalnej, a sumą nominalną, to można ją wy- 
kazać w aktywach, jednak pod warunkiem 
umorzenia jej w drodze corocznych odpi- 
sów, najpófniej do dnia spłacenia obliga- 
cyj; co do premij ponad wartość nominal- 
ną, wypłaconych przy wykupie obligacyj, 
powinny być one potrącone z zysku tego 
roku, w którym następuje spłata obligacyj, 
albo ze specjalnych rezerw; wszelkie porę- 
czenia (gwarancje) i zobowiązania zastaw- 
nicze na korzyść poszczególnych wierzycieli 
wykazuje się w dodatku do bilansu, przy- 
czem każdy rodzaj tych zobowiązań podaje 
się w ogólnej sumie; płynne środki, zobo- 
wiązania krótkoterminowe i długotermino- 
we w bilansach wyodrębnia się. Co do 
ceny, według której należy przyjąć do bi- 
lansu poszczególne objekty, prawo stanowi, 
że grunty, budynki, maszyny, środki 
transportowe, narzędzia pracy, ruchomości, 
prawa, koncesje, patenty, licencje i t. p. 
inwestycje, przeznaczone do stałego użytku, 
przyjmuje się według ceny nabycia lub wy- 
tworzenia; w razie zaś przyrostu wspom- 
nianego majątku, można go ujawnić w bi- 
lansie tylko wówczas, gdy nowy szacunek 
zostanie ustalony przez komisję szacunko- 
wą, której skład i sposób działania określo- 
ny jest rozporządzeniem Ministra Przemy- 
słu i Handlu; surowce, zapasy towarów 
i inne wartości, stanowiące przedmiot 
obrotu spółki, przyjmuje się do bilansu 
według wartości rzeczywistej, co najwyżej 
jednak w wysokości kosztów własnych, 
w przypadku zaś, gdy cena ta jest wyższą 
od ceny rynkowej w dniu bilansowym - 
po cenie rynkowej; papiery wartościowe 
i waluty obce, notowane na giełdzie, przyj- 
muje się do bilansu po cenie nabycia, gdy 


zaś cena ta przewyższa przeciętny kurs gieł- 
dowy z ostatniego miesiąca przed dniem 
bilansowym, według tej przeciętnej; nato- 
miast papiery i waluty obce, nie mające 
kursu, przyjmuje się po cenie nabycia; 
wreszcie należności i zobowiązania w ob- 
cych walutach przelicza się według prze- 
ciętnego kursu, notowanego na giełdzie dla 
obcej waluty z ostatniego miesiąca przed 
dniem bilansowym. 
Bilans wraz z rachunkiem zysków i strat 
i sprawozdaniem z działalności za rok 
ubiegły, które stanowią przedmiot obrad 
zwyczajnego walnego zgromadzenia, powin- 
ny być przygotowane przez zarząd w ciągu 
dwóch miesięcy po upływie roku obrotowe- 
go (statut mOże przedłużyć ten termin do 
trzech miesięcy) i przedstawione władzom 
nadzorczym. Cały ten materjał wraz ze 
sprawozdaniem rady nadzorczej (ewentual- 
nie komisji rewizyjnej) idzie na rozpatrze- 
nie i zatwierdzenie walnego zgromadzenia. 
W ciągu 2 tygodni przed zgromadzeniem 
każdy akcjonarjusz może otrzymać odpisy 
sprawozdań zarządu i władz nadzorczych 
tudzież opinji biegłych rewidentów. Po za- 
twierdzeniu bilans i rachunek zysków 
i strat ogłasza się w ciągu 2 tygodni oraz 
składa się ze sprawozdaniami władz spółki 
i protokółem walnego zgromadzenia są.dowi 
rejestrowemu oraz Ministerstwu Przemysłu 
i Handlu. 
10. Zmiana statutu. Z m i a n a s t a t u- 
t u może być dokonana jedynie na podsta- 
wie uchwały walnego zgromadzenia i nie 
ma mocy prawnej przed zarejestrowa- 
niem. Szczególnemi przypadkami zmiany 
statutu są uchwały walnego zgromadzenia, 
podwyższające lub obniżające kapitał ak- 
cyjny. Spółka może podwyższyć kapi- 
tał akcyjny w drodze emisji nowych 
akcyj. Nowa emisja może być wypuszczo- 
na dopiero po całkowitern wpłaceniu kapi- 
tału akcyjnego. Przepisu tego nie stosuje 
się do spółek ubezpieczeniowych, ani w przy- 
padku łączenia się (fuzji) spółek. Przy 
podwyższeniu kapitału akcyjnego mają od- 
powiednie zastosowanie przepisy, dotyczące 
wniesienia kapitału przy zawiązaniu spółki. 
Ponieważ zmiana kapitału akcyjnego może 
narazić wierzycieli spółki na szkodę, może 
ona być przeprowadzona tylko pod warun- 
kiem zabezpieczenia interesów wierzycieli 
spółki. W tym celu prawo akcyjne wyma- 
ga, aby zarząd ogłosił trzykrotnie o o b n i- 


/ 


--
		

/Magazyn_036_01_0083_0001.djvu

			- 


AKCYJNE PRAWO 


75 


I 
I 


ż e n i u kapitału, wzywając wierzycieli do 
zgłoszenia roszczeń w ciągu trzech miesię- 
cy. Wierzyciele, którzy w tym terminie 
zgłoszą sprzeciw przeciwko obniżeniu kapi- 
tału, powinni być przez spółkę zaspokojeni 
lub zabepieczeni. Jednakże przepisów 
o ochronie wierzycieli nie stosuje się, jeżeli 
skutkiem obniżenia kapitału nie zwraca się 
akcjonarjuszom wpłat, dokonanych na akcje, 
ani też akcjonarjusze nie zostają zwolnieni 
od zalegających wpłat na akcje, a równocze- 
śnie z obniżeniem kapitału nastąpi jego pod- 
wyższenie do pierwotnej wysokości w dro- 
dze wydania nowej emisji całkowicie opła- 
conych akcyj. Przy obniżeniu kapitału mu- 
szą być zachowane przepisy o minimalnej 
wysokości kapitału akcyjnego i minimalnej 
wartości akcyj. 
11. Unieważnienie uchwał walnego zgro- 
madzenia. Uchwały walneg9 zgromadze- 
nia, powzięte wbrew prawu lub statutowi, 
mogą być zaskarżone w drodze powództwa, 
wniesionego przeciw spółce, o u n i e w a ż- 
n i e n i e uchwały. Właściwy jest sąd 
okręgowy miejsca siedziby spółki. Prawo 
do wytoczenia powództwa przysługuje wła- 
dzom spółki, poszczególnym członkom tych 
władz, każdemu obecnemu na zgromadzeniu 
akcjonarjuszowi, który głosował przeciw 
uchwale i zażądał zaprotok6łowania sprze- 
ciwu, oraz akcjonarjuszowi nieobecnemu 
na zgromadzeniu, o ile został bezzasadnie 
niedopuszczony na zgromadzenie, jeżeli 
walne zgromadzenie zostało wadliwie zwo- 
łane lub też powzięto na zgromadzeniu 
uchwały, w przedmiotach nieobjętych po- 
rządkiem obrad. Powództwo można wnieść 
w ciągu miesiąca od wiadomości o uchwale, 
nie pófniej jednak, niż w ciągu jednego ro- 
ku. Wreszcie, każdy akcjonarjusz może 
zaskarżyć uchwałę, powziętą wbrew dobrym 
obyczajom kupieckim, nawet w przypadku 
formalnej jej zgodności z prawem i statu- 
tem, jeżeli ta uchwała godzi w interesy 
spółki lub ma na celu pokrzywdzenie akcjo- 
narjusza. Wyrok, uchylający uchwałę, obo- 
wiązuje w stosunkach między spółką 
a wszystkimi akcjonarjuszami (wyrok nie 
ma skutku wobec trzecich dobrej wiary 
w przypadkach zawarcia czynności z zarzą- 
dem, uzależnionej od uchwały, która zosta- 
ła unieważniona wyrokiem) i ma charakter 
konstytutywny. 
12. Akcja. Prawo do udziału w spółce 
uzewnętrznia się przez posiadanie a k c j i 


-- 


lub świadectwa tymczasowego. A k c j a 
jest niepodzielna i mOŻe być i m i e n n a 
lub na o k a z i c i e l a. Jeżeli statut nie 
stanowi inaczej, akcjonarjusz ma prawo 
żądać zamiany akcji imiennej na akcję na 
okaziciela lub odwrotnie (konwers ja ak- 
cji). Akcje na okaziciela nie mogą być wy- 
dawane przed pełną wpłatą; na dowód czę- 
ściowej wpłaty wolno jedynie spółce wy- 
dać tymczasowe świadectwo imienne. 
Żadnych akcyj, ani świadectw tymczaso- 
wych nie wolno wydawać przed zarejestro- 
waniem spółki lub nowej emisji; w razie 
przekroczenia tego przepisu, wydane doku- 
menty są nie ważne, a członek zarządu, któ- 
ry dopuścił do tego, ulega karze wię- 
zienia do roku lub grzywny. Akcje mogą. 
być umarzane w drodze losowania lub wy- 
kupu akcyj, według postanowień statutu. 
Akcje są z b y wal n e. Statut może 
jednak uzależnić przeniesienie akcyj imien- 
nych od zezwolenia spółki lub ograniczyć 
w inny sposób, np. na pewien czas lub do 
pewnego grona osób. Jeżeli spółka odma- 
wia zezwolenia na zbycie akcji, powinna 
wskazać innego nabywcę; statut musi prze- 
widywać na ten przypadek termin wskaza- 
nia przez spółkę nabywcy, sposób określe- 
nia ceny, tudzież inne warunki. Akcje na 
okaziciela przenosi się przez wręczenie. 
Przeniesienie akcyj imiennych lub świa- 
dectw tymczasowych odbywa się przez pi- 
semne oświadczenie bą.df na samym zbywa- 
nym dokumencie, bądf oddzielnie i przez 
wręczenie zbywanego dokumentu. Ze zby- 
ciem akcji wszelkie prawne stosunki akcjo- 
narjusza do spółki przechodzą na nabywcę, 
wobec spółki jednak, o ile chodzi o akcje 
imienne lub świadectwa tymczasowe, za 
akcjonarjusza uważa się tylko tę osobę, 
która jest wpisana do księgi akcyjnej. 
Księgę akcyjną prowadzi zarząd, uwidacz- 
niając w niej posiadacza akcji imiennej lub 
świadectwa tymczasowego. Spółka nie może 
nabywać, ani brać w zastaw własnych akcyj; 
członek zarządu, któryby dopuścił do naru- 
szenia tego przepisu, ulega karze grzywny 
lub aresztu do 6 miesięcy. Wyjątkowo wol- 
no spółce nabyć akcje własne w drodze egze- 
kucji na zaspokojenie roszczeń spółki lub 
celem umorzenia akcyj. W bilansie akcje 
własne należy umieścić jako osobną pozycję 
pod nazwą.: "Akcje własne do zbycia". 
Statut może ustanowić akcje o szcze- 
gólnych uprawnieniach (akcje u p r z y-
		

/Magazyn_036_01_0084_0001.djvu

			76 


AKCYJNE PRAWO 


w i I ej ow a n e). Takie akcje spółki emi- 
tują najczęściej w przypadku t. zw. sana- 
cji spółki. W szczególności uprzywilejo- 
wanie może dotyczyć prawa głosu, dywi- 
dendy lub podziału majątku w razie likwi- 
dacji spółki. Akcje uprzywilejowane co do 
głosu muszą być imienne; nie może przy- 
sługiwać jednej akcji więcej, niż pięć gło- 
sów. Dywidenda uprzywilejowana nie mo- 
że być wyższa ponad dwie jednostki powy- 
żej przeciętnej stopy dyskontowej Banku 
Polskiego, obowiązującej dla weksli krajo- 
wych w ciągu ubiegłego roku obrotowego 
spółki. Jeżeli statut przewiduje prawo 
poboru dywidendy uprzywilejowanej, za 
lata poprzednie niewypłaconej, to powinien 
wyrafnie oznaczyć najwyższą ilość lat, za 
które dywidenda może być wypłacona; nie 
może ona przekraczać 5 lat. Akcje uprzy- 
wilejowane co do podziału majątku korzy- 
stają z prawa pierwszeństwa przy likwida- 
c j i spółki: przedewszystkiem spłaca się 
akcje uprzywilejowane, a następnie zwykłe. 
Wzamian akcyj, umorzonych przez lo- 
sowanie, statut może nakazać wydawanie 
akcyj użytkowych bez określonej war- 
tości nominalnej. Przy istnieniu takich 
akcyj sytuacja akcyj nieumorzonych jest 
podobna do sytuacji akcyj uprzywilejowa- 
nych co do dywidendy i co do podziału ma- 
jątku. Akcje użytkowe przeto korzystają 
ze wszelkich praw, służącym innym akcjom, 
jednakże z zysku musi być wypłacona dy- 
widenda pierwszeństwa, a z likwidowanego 
majątku spółki udział akcjom nieumorz0- 
nym; dopiero nadwyżka przypada akcjom 
użyt
owym. 
Celem wynagrodzenia za usługi, oddane 
przy powstaniu spółki, może spółka wyda- 
wać ś w i a d e c t waz a ł o ż y c i e I s k i e. 
Swiadectwa te dają prawo uczestniczenia 
w ciągu najwyżej 25 lat od zarejestrowa- 
nia spółki w czystym zysku spółki, po 
uprzedniem odliczeniu na rzecz akcjonarju- 
szów określonej w statucie minimalnej dy- 
widendy. 
Podstawowym o b o w i ą z k i e m a k- 
c j o n a r j u s z a jest wpłacić pełną. na- 
leżność na akcję. Wpłaty te powinny być 
dokonywane równomiernie na wszystkie 
akcje. Akcjonarjusz nie może potrącać 
swoich wierzytelności do spółki od wpłat 
na poczet akcyj. Tenniny i wysokość wpłat 
określa statut spółki lub zgromadzenie. Za 
opótnienie akcjonarjusz obowiązany jest 


uiścić odsetki zwłoki i ewentualnie karę 
umowną. Jeżeli w ciągu miesiąca po upły- 
wie terminu płatności akcjonarjusz nie uiści 
zaległej raty z odsetkami i karą, będzie bez 
uprzedniego wezwania pozbawiony swych 
praw przez unieważnienie akcyj. Zamiast 
unieważnionych spółka wyda nowe akcje 
pod dawnemi numerami, które zarząd sprze- 
da na giełdzie lub przez licytację publiczną. 
Uzyskaną sumę zalicza się na zaległą ratę, 
resztę zaŚ wydaje się opieszałemu akcjona- 
rjuszowi. Jeżeli uzyskana ze sprzedaży suma 
nie pokryje należności, za niedobór odpowia- 
dają solidarnie akcjonarjusz, jego poprzed- 
nicy i subskrybent (ci ostatni w ciągu 5 lat 
wstecz od wpisu przeniesienia akcji do 
księgi akcyjnej). Dokonane wpłaty na ak- 
cje nie mogą być akcjonarjuszom zwracane, 
chyba że będą zachowane przepisy, dotyczą- 
ce obniżenia. kapitału akcyjnego. Oprócz 
obowiązku wpłaty na akcje statut może 
nałożyć na akcjonarjuszów o b o w i ą z e k 
i n n y c h ś w i a d c z e ń na rzecz spółki, 
np. dopłat na kapitał obrotowy. Ten ostatni 
przepis, ujęty w bardzo ogólnej formie, 
stanowi innowację, wprowadzoną przez 
polskie prawo akcyjne, i nie jest znany 
europejskiemu ustawodawstwu kontynen- 
talnemu. W sposób szczególny prawo nor- 
muje akcje, do których może być przywią- 
zany obowiązek powtarzających się ś w i a d- 
c z e ń n i e p i e n i ę ż n y c h (np. akcjona- 
rjusze spółki akcyjnej cukrowniczej obo- 
wiązani są dostarczyć spółce buraki). Ak- 
cje takie muszą być imienne i mogą być 
przenoszone tylko za zezwoleniem spółki. 
Za świadczenia te akcjonarjusi otrzymuje 
wynagrodzenie niezależnie od wypłaconej 
dywidendy i niezależnie od tego, czy bilans 
wykaże czysty zysk. 
P r a w a akcjonarjusza są następujące: 
I) prawo do współudziału w decydowaniu 
o sprawach spółki, 2) prawo do udziału 
w zyskach, 3) prawo do odpowiedniej czę- 
ści majątku spółki, oraz 4) prawo poboru 
akcyj nowej emisji. Prawo akcjonarjusza 
do decydowania o sprawach spółki sprowa- 
dza się przedewszystkiem do prawa wzię- 
cia udziału w walnem zgromadzeniu. Z te- 
go prawa wynikają szczególne uprawnienia 
akcjonarjusza: prawo zabierania głosu, 
prawo żądania od władz spółki wyjaśnfeń, 
prawo stawiania wniosków, wreszcie pra- 
wo głosowania. Co do spraw, które powin- 
ny być umieszczone na porządku obrad, mo- 


--
		

/Magazyn_036_01_0085_0001.djvu

			AKCYJNE PRAWO 


77 


gą zgłaszać do zarządu akcjonarjusze, re- 
prezentujący przynajmniej l/lO część kapi- 
tału akcyjnego, żądanie umieszczenia ich 
na porządku obrad. Żądanie takie należy 
zgłosić przynajmniej na 2 tygodnie przed 
walnem zgromadzeniem, a to w tym celu, 
aby zarząd mógł umieś(# zgłoszony wnio- 
sek w drugiem ogłoszeniu, zwołującem 
walne zgromadzenie. Akcjonarjusz może 
corocznie żądać wydania mu odpowiedniej 
części zysku czyli d y w i d e n d y. Okre- 
ślenie wysokości dywidendy zależy od wal- 
nego zgromadzenia. Z drugiej strony wal- 
ne zgromadzenie nie mOże dysponować do- 
wolnie r o c z n y m z y s k i e m. Tylko 
w ramach racjonalnej gospodarki mogłoby 
walne zgromadzenie zaniechać podziału 
zysku częściowo lub zupełnie, o ile tego 
wymaga interes spółki. W szczególności 
należy przy wydzielaniu dywidendy mieć na 
uwadze przepisy prawa i statutu. Miano- 
wicie, przynajmniej 8% czystego rocznego 
zysku powinno być przelewane na kapitał 
zapasowy, póki nie osiągnie on l/S kapi- 
tału akcyjnego; statut może podwyższyć 
te normy lub przewidzieć tworzenie in- 
nych kapitałów pod nazwą rezerwowych. 
O użyciu tych kapitałów rozstrzyga wal- 
ne zgromadzenie, jednakże kapitału za- 
pasowego o wysokości "/s części kapita- 
łu akcyjnego można użyć tylko na po- 
krycie strat bilansowych. Zwyczajowo jest 
przyjęte, że wraz z akcją spółka wydaje 
arkusz z kuponami dywidendowemi; są one 
dokumentami na okaziciela i mogą być sa- 
modzielnie zbywane. Prawo do wydziele- 
nia odpowiedniej części majątku spółki 
powstaje dla akcjonarjusza dopiero podczas 
likwidacji spółki po spłaceniu wierzycieli 
i akcyj uprzywilejowanych. Prawo do po- 
boru akcyj nowej emisji występuje przy 
podwyższeniu kapitału. Dotychczasowi ak- 
cjonarjusze mają pierwszeństwo objęcia 
nowoemit0'Yanych akcyj w stosunku do ilo- 
ści i rodzaju dotychczas posiadanych. Jed- 
nakże uchwał
 walnego zgromadzenia może 
pozbawić akCjonarjusza tego prawa. 
M n i e j s z o Ś c i akcjonarjuszów, t. j. 
grupie akcjonarjusz6w, reprezentującej pew- 
ną część akcyj, prawo akc. daje szczególne 
prawa; mniejszo.ść 
ystępuje wtedy jako 
organ korporacyjny l to w stosunku do nor- 
malnych organów spółki. Następujące 
uprawnienia służą mniejszości akcjonarju- 
szów: Akcjonarjusze, reprezentujący 1110 


część kapitału akcyjnego mogą domagać sic: 
zwołania walnego zgromadzenia oraz wnie- 
sienia spraw na porządek obrad; w razie 
niezwołania zgromadzenia mniejszość ta 
może być uprawniona przez sąd rejestrowy 
do dokonania zwołania. Takaż mniejszość 
akcjonarjuszów może żądać od sądu reje- 
strowego uzupełnienia liczby likwidatorów. 
Reprezentanci 1/_ części kapitału mogą żą- 
dać ustanowienia rady nadzorczej lub obok 
rady - komisji rewizyjnej; na żądanie 
takiejże mniejszości wybór rady powinien 
być dokonany w drodze głosowania g r u- 
p a m i (pod "grupą" rozumieć należy sze- 
reg osób, które mają wspólne cele w odnie- 
sieniu do działalności spółki); w tym przy- 
padku każda grupa ma prawo delegować 
jednego członka do stałego indywidualnego 
wykonywania czynności nadzorczych. Ak- 
cjonarjusze, reprezentujący na walnem 
zgromadzeniu 1/_ część głosów, mogą żądać 
wyboru komisji rewizyjnej grupami, akcjo- 
narjusze zaś, reprezentujący na zgromadze- 
niu część akcyj, przypadającą z podziału 
ogólnej ilości reprezentowanych akcyj przez 
liczbę członków rady nadzorczej, mogą 
utworzyć grupę celem wyboru jednego 
członka rady. 
13. Rozwiązanie sp6łki. R o z w i ą z a- 
n i e spółki powodują: przyczyny w statu- 
cie wymienione (np. upływ terminu, na 
który spółka została zawiązana), uchwała 
walnego zgromadzenia i upadłość spółki; 
w stosunku do spółek akcyjnych bankowych 
i ubezpieczeniowych przyczyną rozwiązu- 
jącą może być nadto w pewnych przypad- 
kach orzeczenie władzy administracyjnej; 
w szczególności władza ta ma prawo zarzą- 
dzić likwidację spółki, jeżeli działalność jej 
narusza prawo lub statut. Rozwiązanie 
sp6łki następuje po przeprowadzeniu I i- 
k w i d a c j i, podczas której spółka zacho- 
wuje osobowość prawną. Przed ukończe- 
niem likwidacji rozwiązaniu spółki może 
zapobiec uchwała, powzięta większością 
1/", oddanych głosów przy obecności repre- 
zentantów lIs kapitału zakładowego. Otwar- 
cie likwidacji zarząd zgłosi do rejestru, a li- 
kwidatorowie ogłoszą o tem trzykrotnie 
w pismach i wezwą wierzycieli do zgłosze- 
nia roszczeń. Bilans otwarcia złożą likwi- 
datorzy walnemu zgromadzeniu, sądowi 
rejestrowemu i Ministerstwu Przem. i Han- 
dlu. Likwidację przeprowadza zarząd, je- 
żeli statut lub walne zgromadzenie nie po-
		

/Magazyn_036_01_0086_0001.djvu

			78 


AKCYJNE PRAWO 


woła innych likwidatorów. Sąd rejestro- 
wy może uzupełnić liczbę likwidatorów na 
wniosek akcjonarjuszów, reprezentujących 
l/lO część kapitału akcyjnego; ponadto na 
wniosek osób interesowanych (a więc wie- 
rzycieli) sąd rejestrowy może z ważnych 
powodów odwołać każdego likwidatora 
i mianować innego. Zadaniem likwidato- 
rów jest zakończyć interesy bieżące spółki. 
ściągnąć wierzytelności, wypełnić zobowią- 
zania i spieniężyć majątek spółki. Nierucho- 
mości mogą oni zbywać przez publiczną licy- 
tację, a z wolnej ręki z mocy uchwały wal- 
nego zgromadzenia i po cenie nie niższej od 
uchwalonej przez walne zgromadzenie. Od- 
powiedzialność cywilna i karna likwidato- 
rów jest analogiczna do odpowiedzialności 
zarządu. W razie, gdy majątek spółki nie 
wystarcza na zaspokojenie jej zobowiązań, 
każdy akcjonarjusz będzie obowiązany do 
dokonania wpłat w granicach odpowiedzial- 
ności, przewidzianej statutem, i w takiej 
wysokości, jakiej potrzeba do pokrycia zo- 
bowiązań. Sumy potrzebne do zaspokoje- 
nia wierzycieli, którzy się nie zgłosili lub 
których wierzytelności nie są jeszcze płatne 
albo sporne, należy złożyć do depozytu są- 
dowego. Podział pomiędzy akcjonarjuszów 
majątku, pozostałego po zaspokojeniu lub 
zabezpieczeniu wierzycieli, może nastąpić 
dopiero po upływie 6 miesięcy od daty trze- 
ciego ogłoszenia o otwarciu likwidacji 
spółki i wezwania wierzycieli. Po ukończe- 
niu likwidacji i po zatwierdzeniu ostatecz- 
nych rachunków przez walne zgromadzenie, 
likwidatorowie powinni ogłosić sprawozda- 
nie likwidacyjne i złożyć je sądowi rejestro- 
wemu, z wnioskiem o wykreślenie spółki 
z rcjestru handlowego, oraz Ministerstwu 
Przemysłu i Handlu. 
14. Łączenie się spółek. polskie prawo 
akcyjne zawiera również przepisy o łącze- 
niu się spółek akcyjnych, czyli f u z j i. 
Połączenie spółek może być dokonane bądf 
przez przeniesienie całego majątku spółki 
przejętej na przejmującą wzamian za wła- 
sne akcje, które spółka przejmująca wyda- 
je akcjonarjuszom spółki przejętej, bądf 
też przez zawiązanie nowej spółki akcyj- 
nej, na którą przechodzi majątek wszystkich 
łączących się spółek, wzamian za akcje no- 
wej spółki. Uchwała, powzięta w przed- 
miocie przeniesienia całego majątku na 
inną spółkę, musi być zarejestrowana; 
o zamiarze złączenia zarząd spółki przej- 
mującej ogłosi trzykrotnie w pismach. 


Majątek każdej z połączonych spółek 
powinien być zarządzany przez spółkę 
przejmującą oddzielnie, aż do chwili zaspo- 
kojenia lub zabezpieczenia wierzycieli, któ- 
rych wierzytelności powstały przed połącze- 
niem, a którzy zażądali pisemnie zapłaty 
w ciągu roku od ostatniego ogłoszenia o za- 
miarze połączenia. W okresie odrębnego 
zarządzenia wierzycielom każdej spółki słu- 
ży pierwszeństwo do zaspokojenia z mająt- 
ku swej pierwotnej dłużniczki przed wie- 
rzycielami drugiej spółki. W przypadku 
łączenia się spółek przez zawiązanie no- 
wej spółki, walne zgromadzenie uchwa- 
la jej statut; zarejestrowanie spółki powsta- 
jącej odbywa się jednocześnie z zarejestro- 
waniem rozwiązania spółek przejętych. 
Wszystkie inne przepisy. dotyczące łączenia 
się spółek przez przeniesienie całego mająt- 
ku jednej spółki na drugą, mają tutaj za- 
stosowanie. 
15. Przekształcenie spółki. Spółka akcyj- 
na może ulec przekształceniu na spółkę 
z ograniczoną odpowiedzialnością bez obo- 
wiązku przeprowadzania likwidacji spółki 
akcyjnej. Przepisy te zmierzają do posza- 
nowania praw akcjonarjusza, który zgodził 
się być spólnikiem spółki akcyjnej, ale mo- 
że nie chcieć należeć do spółki z ograniczo- 
ną odpowiedzialnością, a z drugiej strony - 
do ochrony interesów wierzycieli przez nie- 
dopuszczenie do obniżenia kapitału zakłado- 
wego (akcyjnego). Przekształcenie nie po- 
woduje żadnych zmian w stosunkach spółki 
do osób trzecich. Przekształcenie jest uza- 
leżnione od dopełnienia całego szeregu wa- 
runków, a mianowicie: I) na walnem zgro- 
madzeniu konieczna jest obecność akcjolla- 
rjuszów, reprezentujących 1/ 2 kapitału za- 
kładowego; 2) uchwała o przekształceniu 
musi być powzięta większością 1/4. głosów 
oddanych; 3) uchwała musi określić war- 
tość akcyj na podstawie osobnego bilansu 
oraz zawierać projekt umowy spółki z ogra- 
niczoną odpowiedzialnością; 4) należy we- 
zwać akcjonarjuszów w sposób przepisany 
dla zwoływania walnych zgromadzeń, aby 
się oświadczyli, czy chcą. przystąpić do spół- 
ki z ogr. odp.; 5) akcjonarjusze przy- 
stępujący do nowej spółki powinni objąć 
udziały równe wartości ich akcyj; 6) zgło- 
szenia przystępujących akcjonarjuszów 
muszą. objąć przynajmniej 2/. kapitału 
nominalnego spółki akcyjnej; 7) kapi- 
tał spółki z ogr. odp. nie może być niż- 
szy od kapitału akcyjnego; 8) jeżeli ka-
		

/Magazyn_036_01_0087_0001.djvu

			AKCYJNE PRAWO 


79 


.\ 


pitał akcyjny nie został w całości objęty 
zgłoszeniami przystąpienia do spółki z ogr. 
odp., wówczas kapitał zakładowy tej spółki 
musi być uzupełniony nowemi udziałami, na 
które można wnieść tylko gotówkę. Do- 
piero po dopełnieniu tych warunków można 
zgłosić uchwałę o przekształceniu do reje- 
stru handlowego. Wpis do rejestru na- 
daje uchwale moc prawną i z tą chwilą 
spółka akcyjna staje się spółką z ogr. odp. 
(wpis konstytutywny). O przekształceniu 
należy zawiadomić w ciągu dwóch tygodni 
Ministerstwo Przemysłu i Handlu. Akcjo- 
narjusze, którzy nie przystąpili do prze- 
kształconej spółki, mogą po zarejestrowaniu 
przekształcenia żądać wypłaty kwot, przy- 
padających na ich akcje. 
16. Zagraniczne spółki akcyjne w Polsce. 
Zagraniczne spółki akcyjne (i komandytowo- 
akcyjne) mogą być dopuszczone do działal- 
ności w Polsce jedynie za zezwoleniem 
władzy administracyjnej. Szczegółowe wa- 
runki dopuszczenia tych spółek do działal- 
ności w Polsce określa rozporządzenie Rady 
Ministrów z dn. 20. XII. 1928 r. (Dz. U. 
R. P. Nr. 193 poz. 919). Zagraniczną spół- 
ką akcyjną jest spółka, mająca siedzibę za- 
granicą. Zezwolenia na działalność w Pol- 
sce udziela Minister Przemysłu i Handlu 
w porozumieniu z Ministrem Skarbu, 
a spółkom bankowym i ubezpieczeniowym 
Minister Skarbu w porozumieniu z Mini- 
strem Przemysłu i Handlu. Do podania 
o uzyskanie zezwolenia powinny być dołą- 
czone: I) zaświadczenie właściwej polskiej 
reprezentacji zagranicznej o dopuszczeniu 
polskich spółek do działalności w państwie, 
w którem spółka zagraniczna ma siedzibę; 
2) statut spółki uwierzytelniony przez pol_ 
ską reprezentację zagraniczną; 3) uwierzy- 
telnione zaświadczenie właściwej władzy za- 
granicznej. że spółka utworzona została 
według miejscowych przepisów i że działa 
według statutu; 4) odpis uchwały walnego 
zgromadzenia o rozciągnięciu działalności 
na Polskę i o wysokości kapitału, przezna- 
czonego na ten cel; 5) oświadczenie spółki, 
że będzie zachowywała przepisy, obowią- 
zujące w Państwie Polskiem; dokumenty 
wymienione w punktach 2-4, powinny być 
złożone wraz z tłumaczeniem na język pol- 
ski. Udzielenie zezwolenia może być Uza- 
leżnione od specjalnych warunków. Spółka 
powinna ustanowić przedstawicieli. zamie- 
szkałych w Polsce, i dać im nieograniczone 


pełnomocnictwa do zastępowania spółki. 
Zagraniczna spółka akcyjna używa firmy 
w swym języku z tłumaczeniem na język 
polski ze wskazaniem kraju, w którym ma 
swą główną siedzibę i z dodaniem wyra- 
zów "spółka akcyjna". Spółka obowiązana 
jest uzyskać zezwolenie tych samych mini- 
strów w sprawach: I) przedłużenia, rozsze- 
rzenia lub zmiany działalności w Polsce; 
2) otwarcia nowego oddziału w Polsce; 
3) powiększenia lub zmniejszenia kapitału, 
przeznaczonego na działalność w Polsce; 
4) emisji obligacyj, zabezpieczonych na 
majątku spółki w Polsce i 5) zmiany sie- 
dziby przedstawicielstwa, wyznaczonego na 
Polskę. O każdem zezwoleniu spółka po- 
winna ogłosić w pismach. Zezwolenie na 
działalność nie zwalnia zagranicznej spółki 
akcyjnej od uzyskania zezwolenia na pro- 
wadzenie danego rodzaju przedsiębiorstwa. 
jeżeli tego prawo polskie wymaga. Po uzy- 
skaniu zezwolenia należy dokonać zgłosze- 
nia do rejestru handlowego. Spółka jest 
obowiązana do prowadzenia księgowości 
w języku polskim i walucie polskiej, do za- 
wiadamiania w ciągu 60 dni danego mini- 
stra i ogłaszania w pismach o wszelkich 
zmianach statutu, rozpoczęciu i zakończeniu 
likwidacji. zmianach w osobach przedstawi- 
cieli, wreszcie spółka jest obowiązana 
przedstawiać ministrowi w ciągu 60 dni 
odpisy protokółów walnych zgromadzeń, 
bilanse i sprawozdania z działalności całej 
spółki i przedstawicielstwa w Polsce; bilan- 
se powinny być ogłoszone w pismach. Ze- 
zwolenie na działalność wygasa: I) jeżeli 
w ciągu 6 miesięcy od ogłoszenia zezwole- 
nia w Monitorze Polskim spółka nie zaczę- 
ła działać; 2) jeżeli w swem państwie ojczy- 
stem spółka przestała prawnie istnieć lub 
utraciła prawo dysponowania swym mająt- 
kiem; 3) z upływem czasu, na który zezwo- 
lenie było wydane. Władza może ograniczyć 
lub cofnąć zezwolenie: I) jeżeli stosunki co 
do wzajemności uległy w państwie ojczystem 
spółki zmianie na niekorzyść spółek pol- 
skich; 2) jeżeli spółka narusza warunki ze- 
zwolenia, statut lub polskie przepisy praw- 
ne i 3) przekracza statutowy zakres dzia- 
łalności. W razie wygaśnięcia lub cofnię- 
cia zezwolenia spółka powinna przystąpić 
do zlikwidowania interesów na obszarze 
Polski i zgłosić rozpoczęcie, jak i ukończe- 
nie likwidacji do rejestru handlowego. Za- 
graniczne spółki akcyjne, które uzyskały
		

/Magazyn_036_01_0088_0001.djvu

			80 


AKCYJNE PRAWO - AKCYJNE SPÓŁKI 


koncesję na przewóz emigrantów, nie skła- 
dają podania do Ministerstwa Przemysłu 
i Handlu, a otrzymują zezwolenie na wnio- 
sek Urzędu Emigracyjnego. Specjalne prze- 
pisy, dotyczące dopuszczenia do działalności 
w Polsce zagranicznych spółek akcyjnych 
ubezpieczeniowych, zawiera rozporządzenie 
Prez. Rzeczp. z dn. 26. I. 1928 r. o kon- 
troli ubezpieczeń (Dz. U. R. P. Nr. 9, 
poz. 64). 


Literatura: Bachmann, Słegmund, GoetlriJlf1M', Zel,....: Dar 
,chweiileri,cha Obligalionenr",,"'. Zurich 1916. - Broił.......... 
Aklienrachl, Kommenlar. Berlin 1928.- CooIu Principia ot 
corporalion law. N. York. - T.....łe: A IrlJ4li,. on lite law 
orCorporalion. haoling a capilal .'ock. N. York 19118. - 
Ten'e, A Traalil. on lite Iow or Corpora/łonr. Naw York 
19113. - COfJIH'r-lIOfłM'1 Trailł u.""que el pralique der ,ocli/u 
anonymu. Paryj 19116. - R. Fisdaer: nie AklienQerell,cha(1 
w Ehrenberga "Handbuch der geramlen Handeln",,""", l. 8, eN.I, 
Ber"" 191t1.-GoIdsdamftl Vi. AklienoereUrdlllfl. Berlin 19117. 
_ Houpin-Bos"'_ Trailł głnirallhiorique el praliqu. der 
,oeiłltl ciRIa commarcia1er, 6 lOyd., Poryj 1929. - J. Ilacs- 
.",sld: Za.ady prawa akcwntł/O. War,zawo 1918. - T.....łe: 
PoI,ki. prawo o 'pólkach akcyjnych, II "'f/d. 1981. - Ilamłnlro: 
Oc_ki lorgowaho prawo. Peler,burg 19111. - H. W. Ilon: 
PoUkie prawo o ,p6lk4ch akcWnych, "Komenlan" pod radalu;j4 
H. W. Kona. War,zawo 1933 r. - LeII.....nn: Dar R",,"'der 
AklienQuell'cha(len. Berlin 1898 i 1904. - Lindl"ll' Law ot 
Compagnier. London. - Lyon-C_ rI 
1Id: TraiU tU 
dmil commercia!, 6 1Of/d., 1.11, "Do. 'oclI/u". Par/lj 19116.- 
M....a"'et.c: Prioole Corportllionr. N. York.- 1\Iamłtlrieu>k.c: 
PodrfUflik prawo handlowego, 3 wyd. 1927 r. - T.....łe: 
O obowi4Jku lwiadcunia alu;jonarjurza wedlug prawa pol,kitł/O, 
"Prugl. Prawo hand/." 1929. - Palm...., Company LaJll. 
Londfl1l. - Ten'e: Companfl precadent,. Londfl1l 19117. - 
_ Pełraąclrit Dar Aklianweren und Speculation. Berlin 1900. 
- Płc: Der .ocUlu commercialer. Paryj 1921J. - Słaub: 
Slaw'. Kommanlar ....m Handelr9 uat ::buch, 14 Wfld. Berlin 
1938 - SaM'saenle..,(eo:: Kur' largowaho prawo. PelIn- 
burg 1908. - Talllorl Priool. Corporaliom. Naw York. - 
ThallM" TrailllUmenlair. d. droił commercial. Parv j 1981. 
_ Włełand: Handel,r""hI, I. B. Berlin 1931. 
Jan Namit/(iewicz. 


Akcyjne spółki. 
I. Rys historyczny. 2. Spółka .akcyjna i akcjo- 
narjusze. 3. Formy spó.łek akc.YJnych. 4. Spółki 
akcyjne a koncentracja kapitału. 5. Polskie 
i zagraniczne kapitały w spółkach akcyjnych. 
6. Ruch spółek akcyjnych. 7. Znaczenie spo- 
łeczne spółek akcyjnych. 
1. Rys historyczny. Aczkolwiek spółka 
akcyjna, jako konstrukcja prawna, jest zja- 
wiskiem względnie nowem, gdyż pochodzi 
z początków w. XVII, jej gospodarcze 
prototypy datują się z czasów znacznie 
wcześniejszych. Wskazuje się zwykle na 
rzymskie s o c i e t a t e s p u b I i c a n o r u m 
s e u v e c t i g a I i u m, t. j. spółki dzierżaw_ 
ców dochodów skarbowych, wzorowane na 
greckim ustroju skarbowym. Dokładnych 
(lanych o organizacji i funkcjonowaniu tych 


spółek nauka jeszcze nie posiada i dlatego 
odtwarzamy je sobie na podstawie fródeł 
pośrednich, jak np. mów Cycerona, wzmia- 
nek w piSll11ach Polibjusza i t. p. Były 
to zrzeszenia o charakterze publiczno-praw- 
nym, w których skład wchodzili bogaci re- 
prezentanci warstwy ry
rskiej - equites. 
Dzielili się oni na: I) założycieli i organi- 
zatorów. (mancipes), którzy otrzymywali 
od państwa dzierżawę; 2) osoby zaproszone 
do udziału w prowadzeniu przedsiębiorstwa 
(socii), oraz 3) kapitalistów, którzy finan- 
sowali przedsiębiorstwo, nie biorąc jednak 
udziału w faktycznem jego prowadzeniu 
(participes - affines). Najwyższą wła- 
dzą było ogólne zebranie uczestników, 
w którem, zdaje się, participes nie brali 
udziału; zebranie to wybierało zarządców 
(magistri publicanorum), którzy: zależnie od 
wagi przedmiotu, działali pojedyńczo lub 
kolegjalnie. W prowincjach, wreszcie, za- 
rządzanie poszczególnemi fródłami docho- 
dów skarbowych, dzierżawionych przez 
spółkę, należało do promagistri, wyznaczo- 
nych przez zarządców. Zrzeszenia te zor- 
ganizowane były na sposób korporacyjny, 
co przejawia się w tem, iż zmiany zacho- 
dzące co do poszczególnych uczestników, 
jak śmierć, capitis deminutio i t. p. nie po- 
wodowały rozwiązania spółki. Z tych 
względów prawnicy rzymscy odróżniali dość 
ściśle societates publicanorum od zwykłych 
spółek prawa cywilnego. Poważna atoli 
różnica pomiędzy soc. public. a dzisiejszą. 
sp. akc. polega na tem, iż w zrzeszeniach 
tych pojęcie kapitału zakładowego, jako 
podstawy finansowej przedsiębiorstwa, oraz 
jako głównego środka zabezpieczenia praw 
wierzycieli, nie było znane. Jako zabezpie- 
czenie występowały na plan pierwszy przy- 
wileje, przysługujące wierzycielom na oso- 
bistym majątku publikanów, obowiązek 
przedstawienia przez nich poręczycieli oraz 
pewne dobra szczególne, na ten cel przezna- 
czone (bona praedia). Mimo zatem bar- 
dzo poważnych różnic prawnych, - z któ- 
rych najważniejszą jest brak ograniczenia 
odpowiedzialności spólników, - możemy 
uważać soc. public. za gospodarczy proto- 
typ nowoczesnej sp. akc., opierając się na 
tern, iż do ich cech charakterystycznych na- 
leżała silna koncentracja kapitałowa oraz 
korporacyjny system organizacji. 
Upadek państwa rzymskiego i następu- 
jący po nim upadek polityczny i gospodar-
		

/Magazyn_036_01_0089_0001.djvu

			AKCYJNE SPÓŁKI 


81 


czy krajów europejskich zahamował roz- ła wykonywać pewne funkcje polityczno- 
wój dawnych i nie dopuścił do powstania gospodarcze. Tak mianowicie, w celu 1»" 
nowych form gospodarczych. Dopiero większenia dochodOWQści administrowanych 
w w. XII, wraz z pewną stabilizacją sto- przez siebie fródeł, popierała rozwój prze- 
sunków politycznych, rozwój życia gospo- mysłu i handlu, przez co uważać ją możemy 
darczego, przynajmniej w dziedzinie wy- za pierwowzór obecnych banków efekto- 
miany, rozpoczął się na nowo i stał się zno- wych i towarzystw finansujących. Casa di 
wu podstawą powstania nowych organiza- S. Giorgio posłużyła za wzór dla wielu il1- 
cyj ekonomicznych. I tym razem, podobnie nych instytucyj tego rodzaju; jedną z nich, 
jak to zachodziło w Rzymie, zyskują one która odegrała nader poważną rolę w histo- 
oparcie we władzy państwowej. Momenty rji gospodarczego ro
woju Włoch, jest za- 
natury prawno-pol i tyczne j stają się pod- łożona przez Giovanni Z e r b i w r. 1598 
stawą ich istnienia i ustroju. Chodzi tutaj w Medjolanie - Casa di San Ambrogio 
o związki wierzycieli państwo- (1598-1786). 
w y c h, wrganizowane w ten sposób, że \V krajach północno-europejskich zaczęły 
do księgi wnoszono nazwiska stowarzyszo- od w. XII powstawać szczególne zrzeszenia 
nych, wraz z wysokością posiadanego przez kapitału w dziedzinie górnictwa, młynarstwa 
każdego z nich udziału. Księga ta, zwana oraz handlu i żeglugi morskiej (Gewerk- 
cartulario, jest surogatem obecnej księgi schaft, Miihlengenossenschaft, Reederei). 
akcyjnej. Suma udziałów stowarzyszonych Zdobywały one poważne kapitały od szero- 
stanowiła kapitał zakładowy zrzeszenia, kich kręgów osób, które wnosiły je jednak 
a zarazem była ogólną sumą długu publicz- nie w pieniądzach, lecz w wartościach rze- 
nego. Określano ją nazwą "mons profa- czowych (młyny, statki, pola uprawne 
na", w odróżnieniu od "mons pietatis", i t. p.), otrzymując wzamian świadectwa 
mającej charakter kościelno-charytatywny. udziałowe, czyli t. zw. "kuksy". Odpo- 
Udziały (laca, luoghi) zbliżone były raczej wiedzialność uczestników była w rzeczy- 
do dzisiejszych obligacyj niż akcyj, ulegały wistości nieograniczona ze względu na sze- 
amortyzacji drogą perjodycznego wykupu roko potraktowany obowiązek uiszczania do- 
przez dłużniczą władzę państwową. Bez płat na rzecz zrzeszenia. Postęp zaznaczył 
względu na rodzaj majątku zrzeszenia, się pófniej przez wprowadzenie instytucji 
udziały były zawsze uważane za ruchomo- "abandonu", polegającej na możności uwol- 
ści łatwo zbywalne i korzystały z rozlicz- nienia się uczestnika od odpowiedzialoości, 
nych przywilejów w stosunku do innych połączonej jednak z zrzeczeniem się udziału 
tytułów. Z biegiem czasu te montes lub na rzecz pozostałych uczestników. Prze- 
maonae (z arabskiego ma'unah - pomoc ciwko traktowaniu tych organizacyj, jako 
nadzwyczajna) rozpowszechniły się po prototypu sp. akc., wystąpił prof. Werner 
wszystkich niemal miastach północno-wło- S o m b a r t, twierdząc, iż organizacja 
skich. Do najwyższego rozwoju doszła sp. akc., znajdując się w ścisłym związku 
"monte" genueńska, która p. n. Casa di San z kapitalistycznym charakterem nowoczesne- 
Giorgio przetrwała aż do r. [8[6. O rozmia- go gospodarstwa, sprzeczna jest z duchem 
rach jej świadczy m. in., iż "gran oonsiglio", gospodarczego ustroju średniowiecza, któ- 
będący władzą naczelną zrzeszenia, składał rego hasłem jest nie zysk przedsiębiorcy, 
się z 
80 członków, z których każdy miał lecz zaspokojenie własnych potrzeb danej 
przynajmniej po 10 udziałów. Zarząd na-' jednostki produkcyjnej. Pogląd ten nie 
leżał do 8 "protettori", w części wybiera- przesądza atoli bliskiego podobieństwa mię- 
nych przez gran consiglio, w części wylo- dzy temi instytucjami zarówno z ekono- 
sowywanych. Członkowie zarządu obowią- micznego jak i prawnego punktu widzenia. 
zani byli złożyć na czas swej kadencji po Rzeczywistych początków sp. akc., zwią- 
80 udziałów,. co .miało gwarantować silniej- zanych z nią nietylko analogją prawną, czy 
szy związek Ich mteresów osobistych z inte- gospodarczą, lecz pozostających z nią 
resami zrzeszenia. Organizacja, która po- w faktycznym związku historycznym, szu- 
czątkowo przypominała bardziej dzisiejs;e kać należy w czasach pófniejszych, a mia- 
zrzeszenia posiadaczy obligacyj, rozszerzy- nowicie na przełomie w. XVI i XVII 
ła zczasem zasiąg swych interesów. Obok w Holandji. Jest nią "P i e r w s z a Z je d- 
administracji dochodów skarbowych zaczę- n o c z o n a N i d e r I a n d z k a K o m p a- 


Eacyk10pedja nauk polityczaych 


6
		

/Magazyn_036_01_0090_0001.djvu

			82 


AKCYJNE SPÓŁKI 


nja Wschodnio-Indyjska". Wbrew 
twierdzeniom nauki dawniejszej (G o I d- 
s c h m i d t) nie jest ona połączona węzłem 
historycznym z włoskiemi "montes" , lecz 
stanowi twór samorodny i oryginalny. 
W jej statucie spotyka się po raz pierwszy 
(1610 r.) termin "a kc j a" ("akcie"), któ- 
ry stał się podstawą. całej dzisiejszej termi- 
nologji w dziedzinie akcyjności. Nieprzy- 
jęcie się włoskich terminów "Iuoghi" "Iuo- 
gatarii" stanowić ma jeden z dowodów bra- 
ku historycznej ciągłości od włoskich mon- 
tes do spółki holenderskiej (L e h m a n n). 
Zwolennicy Goldschmidta opierają swoją 
teorję włoskiego pochodzenia sp. akc. na 
istnieniu silnych węzłów handlowych mię- 
dzy Amsterdamem a Genuą i Wenecją, 
które, ich zdaniem, łatwo się mogły przy- 
czynić do przeszczepienia na grunt nider- 
landzki włoskich wzorów formacyj ekono- 
micznych. Kompanja Wsch.-Indyjska, opar- 
ta na przywileju, nadanym przez króla w r. 
1602, powstała ze złączenia 8 mniejszych 
morskich spółek handlowych. Do zarządu 
jej wchodzili właściciele przedsiębiorstw 
sfuzjonowanych (Bewindthebber) oraz 
przedstawiciele Izb Handlowych większych 
miast Holandji. Kapitał zakładowy w wy- 
sokości 6 1 / 2 miljona florenów dzielił się na 
akcje wartości nominalnej powyżej 500 flo- 
ren6w każda. Jedną z naj istotniejszych 
cech Kompanji jest ograniczenie odpowie- 
dzialności udziałowców do wysokości po- 
siadanych akcyj. Zbywalność akcyj, a przez 
to cyrkulacja kapitału, była ułatwiona, gdyż 
dokonywano jej na podstawie zwykłego za- 
pisu w księdze akcyjnej. 
Za Holandją w szybkiem tempie po- 
wstają kompanje w krajach skandynaw- 
skich (Danja, Szwecja), w Anglji, Portu- 
galji i Francji. Francuskie: "Compagnie des 
lndes Orientales" i "C-ie des Indes Occi- 
dentales", działające na podstawie nadanego 
przez Ludwika XIV przywileju (octroi) 
były korporacjami z silną przewagą. ele- 
mentów prawno-politycznych. Wyrażały się 
one m. in. w bardzo silnej kontroli i inge- 
rencji państwa w sprawy kompanij. Król 
mianował członków zarządu, wyrażał lub 
odmawiał zgody na przeniesienie udzia- 
ł6w, kontrolował rachunkowość i t. p. 
W kompanjach francuskich powstaje i naj- 
wcześniej wykształca się instytucja wal- 
nego zgromadzenia akcjonarjuszy, mają- 
ca początkowo kompetencje dość nikłe 


z powodu z.nacznej przewagi władzy pań- 
stwowej. 
Kompanje handlowe odegrały bardzo po- 
ważną rolę zarówno w życiu gospodarczem 
jak i politycznem tych krajów, w których 
powstały i które popierały ich rozwój. 
Skutki tego uwydatniają się i w czasach 
dzisiejszych, czego dowodem jest politycz- 
ne ukształtowanie się mapy kuli ziemskiej. 
Struktura kompanij, pozwalająca na ze- 
branie wielkich kapitałów, pochodzących od 
dużej liczby ludności, dała im takie możli- 
wości zastosowania, jakie w stanie rozpro- 
szenia były całkowicie wykluczone. Kon- 
centracja kapitału umożliwiła prowadzenie 
przedsiębiorstwa na wielką skalę, a współ- 
działanie i opieka państwa, polegająca na 
tern, iż państwo oddawało kompanjom 
wielkie obszary w krajach egzotycznych 
dla eksploatacji, stało się przyczyną podnie- 
sienia dobrobytu i stopy życiowej ludności. 
Kompanje, zakładając w tych krajach swo- 
je faktorje, wysyłając tam ludzi, rozporzą- 
dzając własną siłą zbrojną lądową i mor- 
ską, stały się najsilniejszym czynnikiem 
kolonizacyjnym państw europejskich. To 
też te państwa, w których zaniedbano ich 
tworzenia, po dziś dzień nie .posiadają po- 
ważniejszych obszarów kolonJalnych. J
- 
nocześnie dobrze urządzone przez kompanJe 
handlowe obszary w krajach egzotycznych, 
przechodziły z czasem per fas et nefas na 
własność państwa. Tak np. Ludwik XIV 
cofnął w r. 1674 nadane przez siebie octroi 
dla Kompanji Zachodnio-Indyjskiej, zwra- 
cając udziałowcom wniesione przez nich 
wkłady, a zamorskie jej posiadłości zabrał 
sobie na własność. Zajmując się wyłącznie 
niemal handlem zamorskim, i to w grani- 
cach t. zw. wielkiej żeglugi, stały się rów- 
nież kompanje promotorem rozwoju floty 
handlowej i wojennej, której dominujące 
znaczenie w tych państwach przetrwało 
w znacznej mierze aż po czasy dzisiejsze. 
W p o l s c e opóinienie rozwoju gospo- 
darczego, niechęć szlachty, jako warstwy 
w państwie decydującej, do handlu i prze- 
mysłu, spowodowały, iż brak było warunków 
korzystnych dla rozwoju nowych form go- 
spodarczych. Dopiero z końcem w. XVIII, 
w dobie panowania Stanisława Augusta, ro- 
dzi się tendencja naprawienia tego stanu rze- 
czy. Wysiłki, jakie w tym przedmiocie doko- 
nywane były, nie miały jednak początkowo 
charakteru poważnego, a traktować je na- 


j
		

/Magazyn_036_01_0091_0001.djvu

			-1'1 


"'1 


AKCYJNE SPÓŁKI 


83 


leży raczej jako pewną modę naśladowania 
zagramcy. Brak sił fachowych, a przede- 
wszystkiem koniecznego dla działalności 
przemysłowej doświadczenia, stanął na 
przeszkodzie powstaniu w dziedzinie prze- 
mysłu polskiego jednostek gospodarczych 
o poważniejszem znaczeniu i trwałości. 
Właściwy i mocniej ugruntowany rozwój 
przemysłowy Polski następuje dopiero 
w czasach porozbiorowych. Z temi zastrze- 
żeniami odnieść się należy do pierwszej, 
jak się wydaje, polskiej sp. akc., a miano- 
wicie do K o m p a n j i M a n u f a k t u r 
W e ł n i a n y c h, założonej w r. 17 66 
przez Andrzeja Z a m o y s k i e g o na pod- 
stawie "listu utwierdzającego", wydanego 
przez króla, a następnie potwierdzonego 
ustawą sejmową. Kapitał kompanji w kwo- 
cie 43 200 czerwonych złotych, podzielony 
na 360 akcyj, równej wartości nominalnej, 
znajdował się w rękach "akcjonalistów", 
pochodzących również z mieszczaństwa, 
oraz cudzoziemców. Kompanja była osobą 
prawną. "Ustawa" jej wyrafnie na to 
wskazuje, postanawiając całkowite wyod- 
rębnienie jej majątku od majątku uczestni- 
ków, którym jednocześnie zabroniono zobo- 
wiązywać się w imieniu Kompanji. Zarząd 
towarzystwa sprawowało 12 asesorów (8 ak- 
cjonalistów i 4 kupców) pod przewodnic- 
twem prezydującego, którego wybór ulegał 
zatwierdzeniu przez króla. Na osoby te na- 
łożony był szczególny obowiązek staranno- 
ści i pieczy nad przedsiębiorstwem. Walne 
zgromadzenie istniało, chociaż ustawa 
Kompanji nie zawiera szczegółowych posta- 
nowień co do jego kompetencyj. Zastrzega 
mu tylko wybór asesorów i kasjera, na któ- 
rych nakłada obowiązek przedstawiania ra- 
chunków na zebraniach dorocznych. Każda 
akcja dawała posiadaczowi prawo do jedne- 
go głosu; wyjątek dotyczył asesorów, któ- 
rym przysługiwał tylko jeden głos, bez 
względu na ilość posiadanych akcyj. Akcje 
wystawione były na okaziciela, a ustawa 
gwarantowała całkowitą swobodę ich zby- 
wania. Kompan ja po otrzymaniu od pań- 
stwa licznych przywilejów i założeniu kil- 
ku fabryk tekstylnych w Koronie, nie była 
w stanie utrzymać biegu przedsiębiorstwa. 
Majstrowie zagraniczni, których werbowa- 
no specjalnemi, w niemieckim języku dru- 
kowanemi cyrkularzami, zawiedli, popełnia- 
jąc poważne nadużycia na szkodę Kompa- 
nji. To też po paru zaledwie latach istnie- 


nia, w r. 1770 Kompanja została rozwią- 
zana. 
Drugą zkolei polską sp. akc. była "S 0- 
c i e t e p r i v i I e g i e d e t a b a c ił V a r- 
s o v i e". Powstała ona z przyczyn fiskal- 
nych. Państwo, poszukując nowych !ró- 
deł dochodu dla poratowania nadwątlonego 
skarbu, przeprowadzało opodatkowanie ty- 
toniu na zasadach takich, iż Komisja Skar- 
bowa Koronna objąć miała kontrolę nad 
całkowitą produkcją i handlem tytoniowym 
oraz popierać powstawanie fabryk wyrobów 
tytoniowych. Komisja postanowiła odda- 
nie tego fródła dochodu w dzierżawę, lecz 
pierwsza zawarta w tym przedmiocie umo- 
wa z płk. Antoine de S a b y w r. 1775, nie 
przyniosła w ciągu dwóch lat jej mocy 0bo- 
wiązującej żadnych pozytywnych rezulta- 
tów. Wobec tego Komisja zapomocą pu- 
blicznych obwieszczeń wezwała do składa- 
nia ofert na objęcie administracji tytonio- 
wej przez kompanję, na akcjach opartą. 
Objęli ją w r. 1777 Rafałowicz, Jan 
D e ker t i Pieter B I a n c, którzy, jako 
założyciele Kompanji, zobowiązali się w jej 
imieniu skoncentrować cały przemysł tyto- 
niO'.vy w swem ręku, a w szczególności wy- 
budować 10 lub 12 fabryk w Koronie, tak, 
aby pokryć całkowite zapotrzebowanie tego 
artykułu w kraju. Dokładnych danych co 
do ustroju tej spółki nie posiadamy. Usta- 
lono tylko, że akcje były winkulowane, zby- 
cie ich uzależniono bowiem od uz.yskania 
każdorazowej zgody władz spółki; w razie 
zgłoszenia zamiaru zbycia akcyj, spółce 
przysługiwało prawo pierwokupu. Charak- 
ter kompanji tabacznej, jako sp. akc., po- 
dawany jest w wątpliwość. Niektórzy są- 
dzą, iż była ona raczej zbliżona do spółki 
komandytowej na akcjach, uzasadniając 
swój pogląd tern, iż w tekście akcji osoby 
założycieli występują w charakterze strony 
w stosunku do akcjonarjusza. Kompanja 
wywiązała się z przyjętych na siebie za- 
dań, pomnażając dochody skarbowe, tak, 
iż po upływie lat 12 (w r. 1789) Komisja 
Skarbowa Koronna mogła objąć sama jej 
przedsiębiorstwa i wykonać postanowienia 
ustawy sejmowej z r. 1786, które poleciły 
jej prowadzenie fabrykacji i administracji 
w przemyśle tytoniowym bezpośrednio. 
2. Sp6łka akcyjna i akcjonarjusze. Go- 
spodarczem uzasadnieniem spółek osobo- 
wych jest zwiększenie wydajności poszcze- 
gólnych czynników produkcji, jakie wyni c 


6-
		

/Magazyn_036_01_0092_0001.djvu

			84 


AKCYJNE SPÓŁKI 


ka z zespolenia ich w większe całości go- 
spodarcze; dla spółki akc. w szczególności 
decydujące znaczenie ma przooewszystkiem 
skupienie k a p i t a ł u. Sp. ak-c. jest in- 
stytucją powstałą wskutek działania t. zw. 
prawa koncentracji kapi tałów, które \V ustro- 
ju gospodarczym przejawia się m. in. 
w stałem przechodzeniu od dużej liczby 
przedsiębiorstw małych w przedsiębiorstwa 
mniej liczne o rozmiarach wielkich. W ra- 
mach tego rozwoju odbywa się również 
stopniowe, lecz stałe przechodzenie jedno- 
stek gospodarczych produkcyjnych od indy- 
widualnych, poprzez rÓżne stopnie forma- 
cyj spółkowych, aż do bezosobowego zrze- 
szenia kapitału, jakiem jest sp. akc. Uczest- 
nicy jej są przedsiębiorcami we właściwem 
znaczeniu, im bowiem przypadają zyski 
i oni ponoszą ryzyko, z prowadzeniem 
przedsiębiorstwa związane. Gdy jednak 
zyski ich w zasadzie nie są ograniczone pod 
wzgl. wysokości i zależą tylko od sytuacji 
i działalności przedsiębiorstwa, to ryzyko 
przedsiębiorcy-akcjonarjusza znajduje się 
w ściśle określonych granicach. O g r a n i- 
c z e n i e r y z y k a wyraża się w tem, iż 
akcjonarjusz nie jest odpowiedzialnyoso- 
hiście za zobowiązania i działalność spółki. 
Zachodzi całkowity brak odpowiedzialności 
zarówno majątkowej jak i wszelkiej innej 
o charakterze osobistym, a więc np. moral- 
nej itp. W szczególności ryzyko majątko- 
we ogranicza się tylko do wysokości akcji, 
t. j. tej sumy, jaką akcjonarjusz za naby- 
cie akcji wpłacił. Ulega ono przy tern dal- 
szemu zmniejszeniu dzięki temu, iż ułat- 
wiona zbywalność akcyj umożliwia zbycie 
ich w odpowiedniej chwili. Zasada ogra- 
niczonego ryzyka powoduje, iż między ak- 
cjonarjuszem a innemi rodzajami przedsię- 
biorców zachodzą bardzo poważne rÓżnice. 
Przedsiębiorca jednoosobowy wzgl. spólnik 
przedsiębiorstwa jest w zakładzie swoim 
osobą naczelną, on decyduje o rozmiarach, 
sposobie prowadzenia, zdolności kredyto- 
wej i wszystkich innych najważniejszych 
momentach. W sp.akc. niema tego ścisłe- 
go powiązania przedsiębiorcy z przedsię- 
biorstwem i osoha jego schodzi na plan dal- 
szy. Z tego wynika, iż w wielu przypad- 
kach, - a odnosi się to przedewszystkiem 
do sp. akc. największych, w których zasiąg 
akcjonarjuszy jest duży, - zachodzi całko- 
wity niemal brak jakichkolwiek bliższych 
stosunków między spółką i jej akcjonarju- 


szarni. Stosunki te ograniczają się do tego, 
iż w określonych odstępach czasu akcjonar- 
jusz zgłasza się po odbiór wydzielonej 
d y w i d e n d y i przegląda cedułę giełdo-- 
wą dla oceny swego stanu majątkowego, 
wzgl. wykorzystania różnic kursowych w ce- 
lach spekulacyjnych. Właściwe techniczne 
i g:ospodarcze prowadzenie przedsiębiorstwa 
jest mu zupełnie obce i nieznane, dlatego 
przerzuca się je na fachow-ców, którzy są 
w zasadzie tylko płatnymi urzędnikami 
spółki. Z drugiej strony uniezależnienie 
gospodarcze przedsiębiorstwa od osoby 
przedsiębiorcy znajduje swój wyraz w tern, 
iż przedsiębiorstwo, zorganizowane w for- 
mie sp. akc., ma osobowość prawną, a za- 
tem jest instytucją o charakterze wyjątko- 
wej trwałości, jakiej z przyczyn natural- 
nych nie może posiadać przedsiębiorstwo, 
którego istnienie związane jest ściśle z oso- 
bistą działalnością i zdolnościami handl0- 
wemi oraz organizacyjnemi jego właści- 
cieli. Co za tern idzie, uniezależnienie bytu 
sp. alcc. od zmian, zachodzących co do osób 
poszczególnych akcjonarjuszów, stanowi 
istotną konsekwencję jej prawnej i ekono- 
micznej struktury. Upadłość, utrata zdol- 
ności, śmierć, wreszcie wystąpienie akcjo- 
narjusza ze spółki pozostają bez wpływu na 
istnienie i funkcjonowanie przedsiębior- 
stwa. 
Brak związania, zachodzący międzyoso- 
bą przedsiębiorcy i przedsiębiorstwem, sta- 
je się często przyczyną różnicy celÓw, jakie 
zakrcślają sobie sp. akc. i akcjonarjusze. 
Celem sp. akc. jest prowadzenie przedsię- 
biorstwa, celem akcjonarjuszy możliwie naj- 
większe wykorzystanie akcyj. T r wał ość 
z a d a ń s pół k i powoduje, iż jej polity- 
ka gospodarcza, obliczona na długie okresy 
czasu, żądać może czasowych ofiar w po- 
staci rezygnacji uczestników z podziału bie- 
żących zysków i obrócenia sum, dzięki temu 
uzyskanych na wewnętrzne finansowanie 
przedsiębiorstwa. Postępowanie takie, cał- 
kowicie zrozumiałe u przedsiębiorcy jed- 
nostkowego lub spółkowego, nie jest zgodne 
z charakterem akcjonarjusza, który traktu- 
je akcję nie jako udział w przedsiębior- 
stwie, lecz jako sposób lokaty kapitału. 
Akcjonarjusz, będąc oddalony od przedsię- 
hiorstwa, uważa dywidendę za oprocento- 
wanie kapitału i chodzi mu o to, by stopa 
procentowa była naj wyższa. Chociaż loka- 
ta w postaci posiadania akcyj okazać się
		

/Magazyn_036_01_0093_0001.djvu

			AKCYJNE SPÓŁKI 


85 


może w ciągu długiego okresu czasu rentow- 
ną tylko wtedy, gdy przedsiębiorstwo wy- 
kazuje stały korzystny rozwój, to z drugiej 
strony brak związania akcjonarjusza ze sp. 
akc. i możnośĆ przechodzenia od jednej 
spółki do drugiej, powodują taki stan rze- 
czy, iż uczestnicy spółki, t. j. akcjonarjusze, 
nalegają. na wypłatę dywidendy w najszer- 
szych granicach, co niezależnie od tych bez- 
pośrednich korzyści wpływa na czasowe 
podwyższenie kursu akcji, a przez to po- 
woduje dodatkowy przyrost wartości ma- 
jątku akcjonarjusza. Ta rozbieżność celów 
między sp. akc. i jej aktjonarjuszami jest 
przyczyną. powstawania w łonie przedsię- 
biorstwa konfliktów pierwszorzędnej wagi 
ekonomicznej. Stąd wywodzą się tendencje 
pogodzenia sprzecznych ze sobą interesów, 
przez stworzenie modus vivendi w tej dzie- 
dzinie drogą przyznania przedsiębiorstwu 
szczególnej opieki prawnej, a jednocześnie 
zagwarantowania akcjonarjuszowi zaspo- 
kojenia majątkowych roszczeń w pewnych 
określonych granicach. Obok typu akcjo- 
narjusza, którego celem jest szybkie i bez- 
pośrednie wykorzystanie akcyj, istnieje typ 
drugi, bliższy pojęciu rzeczywistego przed- 
siębiorcy. Są to t. zw. wielcy akcjonarju- 
sze, którzy, przez fakt posiadania większych 
pakietów akcyj, mają możność oddziaływa- 
nia w sposób istotny na bieg spraw spółko- 
wych oraz brania udziału w jej władzach. 
Przez wielkiego akcjonarjusza rozumiemy 
nie tego, kto ma rzeczywiście większość 
akcyj danej sp. akc., lecz dla posiadania 
tego przymiotu wystarczy, by miał ich tyle, 
aby bez niego żadna więkswść na walnem 
zgromadzeniu powstać nie mogła. Osoby, 
które odpowiadają tym warunkom, stanowią 
dla przedsiębiorstwa czynnik istotny, któ- 
ry, zależnie od ich celów, może się okazać 
korzystny lub szkodliwy. Korzystny, - 
gdy posiadanie akcyj traktują jako środek 
umożliwiający im rzeczywiste prowadzenie 
przedsiębiorstwa i korzyści z posiadania 
akcyj płynące uzależniają od faktycznego 
rozwoju spółki. Szkodliwy, - gdy prze- 
wagę, jaką daje im wysoki udział kapitało- 
wy i możność decydowania o użyciu kapi- 
tałów spółki, wykorzystują dla celów 0so- 
bistych, znajdujących się poza przedsiębior- 
stwem. 
3. Formy spółek akcyjnych. U s t rój 
sp. akc. jest tylko pewną formą, kt6ra m0- 
że być zastosowana do przedsiębiorstw r6ż- 


nych rodzajów i o rozmaitych celach. To po- 
woduje, że w formie sp. akc. zorganizowa- 
ne są przedsiębiorstwa o całkowicie od- 
miennej strukturze gospodarczej. Najczę- 
ściej stosowana jest forma sp. akc. dla 
przedsiębiorstw przemysłowych i handlo- 
wych, o rozmiarach wielkich, których pro- 
wadzenie przez jedną lub kilka osób prze- 
kraczałoby ich możliwości. Stwierdzić moż- 
na, iż większa część przedsiębiorstw o roz- 
miarach największych zorganizowana jest 
w formie sp. akc. Bardzo rzadko znajdują 
się pewne jednostki, obdarzone wyjątko- 
wym talentem organizatorskim w dziedzinie 
przemysłu, rozporządzające jednocześnie 
wielkiemi środkami kapitałowemi, które, 
prowadząc przedsiębiorstwo osobiście, roz- 
wijają je do bardzo dużych rozmiarów. 
Całkowita samodzielność jednak i w tych 
przypadkach nie istnieje, gdyż potrzeba 
współdziałania i pomocy zzewnątrz wyraża 
się choćby w tern, iż przedsiębiorca taki 
uzyskuje kredyty w bankach i instytucjach 
finansujących, które dostarczają mu kapi- 
tałów, pochodzących od szerokich sfer spo- 
łecznych. Ale i w tych przypadkach przed- 
siębiorstwo ulega wkońcu, wraz ze śmiercią 
jego założyciela, a często i wcześniej je- 
szcze, przekształceniu na formę spółkową, 
a sp. akc. w szczególności. Sp. akc., pole- 
gająca na potrzebie skupienia dużych kapi-. 
tałów, przeznaczona jest jako forma orga- 
nizacyjna tylko dla przedsiębiorstw naj- 
większych. Znajduje to swój wyraz w po- 
stanowieniach prawa o minimalnej wyso- 
kości kapitału zakładowego. Tam, gdzie 
prawo nie uregulowało tych kwestyj, zda- 
rzają się niekiedy sp. akc. o małych rozmia- 
rach, zar6wno pod względem wysolrości ka- 
pitału jak liczby uczestnik6w, traktować je 
jednak należy jako wyjątki, nie odpowiada- 
jące ogólnej linji gospodarczego rozwoju. 
p.rądy, nurtujące w ostatnich latach 
w N iemczech, które z pewnych względ6w 
pozagospodarczych, wypowiedziały walkę 
anonimow
i kapitału w sp. akc., sprowa- 
dziły się na drodze reformy prawnej tylko 
do jednego właściwie postulatu, a mianowi- 
cie żądania podwyższenia minimum kapi- 
tału zakł. dla sp. akc. do wysolrości 
500000 RM. 
Obok tego typu ekonomicznego sp. akc., 
który spotykamy najczęściej, istnieje drugi 
pod nazwą t. zw. spółki akc. r o d z i n n e j 
(Familiengesellschaft). Odbiega ona znacz-
		

/Magazyn_036_01_0094_0001.djvu

			86 


AKCYJNE SPÓŁKI 


nie od poprzedniej tak pod względem budo- 
wy jak i celu gospodarczego. Tym ostat- 
nim nie jest bowiem tutaj skupienie w jed- 
ną całość rozproszonego kapitału, ale za- 
trzymanie przedsiębiorstwa, już istniejącego 
w innej formie, w rękach jednej rodziny, 
oparte często na przesłankach natury psy- 
chicznej. Sp. akc. powstaje w tym przy- 
padku z przekształcenia przedsiębiorstwa 
jednoosobowego, dokonanego po śmierci 
właściciela przez jego spadkobierców. Dla 
tych ostatnich forma sp. akc. okazuje się 
szczególnie korzystna dlatego, że ułatwia 
samo dokonanie działów spadkowych, odby- 
wające się przez prosty rozdział al«:yj. Umoż- 
liwia to ut'rzymanie całokształtu przedsię- 
biorstwa, a przez to zapobiega obniżeniu 
się wartości jego, które musiałoby nastąpić 
w wyniku dokonania podziału w naturze. 
Druga korzyść - to możność kontynuowa- 
nia dzieła spadkodawcy, mimo iż następcy 
jego należą do różnych zawodów i nie mo- 
gą bezpośrednio zająć się prowadzeniem 
przedsiębiorstwa, do czego brak im przygo- 
towania technicznego. W reszcie ograniczenie 
odpowiedzialności za zobowiązania spółki 
powoduje, iż osoby te łatwo mogą zdecydo- 
wać się na zachowanie udziałów, wybierając 
z pośród siebie tych, którzy do faktycznego 
wykonywania funkcyj przedsiębiorcy są naj- 
lepiej przygotowani. Niejednokrotnie prze- 
kształcenia przedsiębiorstwa na sp. akc. do- 
konywa sam ojciec rodziny za życia, lub 
postanawia je w formie rozporządzenia 
ostatniej woli. Taka zmiana organizacji 
przedsiębiorstwa przynosi doniosłe korzyści 
i udogodnienia w przedmiocie przeniesienia 
spadku i dokonania działów spadkowych, 
tudzież w materji opodatkowania z tytułu 
podatku spadkowego. Utrzymanie rodzin- 
nej jedności sp. akc. opiera się przedewszyst- 
kiem na rzeczywistej woli jej uczestników. 
Wszelkie postanowienia statutowe, jak win- 
kulacja akcyj, powiernicze złożenie ich 
w jednem ręku, mogą mieć jedynie znacze- 
nie dodatkowe i pomocn,icze. Sama wola 
zachowania jedności, przepojona poczuciem 
rodzinnej spólnoty i pragnieniem przecho- 
wania dzieła spadkodawcy, powoduje, iż 
sp. akc. rodzinna jest w znacznie mniej- 
szym stopniu widownią tych konfliktów 
i tarć wewnętrznych, które cechują zwykłą 
sp. akc. Dzięki temu, anonimowość kapi- 
tału ma tu raczej znaczenie formalne. 
Z istoty swojej ten typ sp. akc. zbliża się 


do przedsiębiorstwa indywidualnego, gdzie 
osoba przedsiębiorcy ma znaczenie dominu- 
Jące. 
Szczególny typ gospodarczy stanowi sp. 
akc., której akcjonarjuszami są przedsię- 
biorcy tej samej branży, a których celem 
jest wspólne prowadzenie i utrzymywanie 
przedsiębiorstwa, przerabiającego ich pro- 
dukty. W naszych warunkach są to prze- 
dewszystkiem c u kro w n i e a k c y j n e. 
Akcje ich należą do posiadaczy gospodarstw 
rolnych, którzy spółce dostarczają buraków, 
potrzebnych do produkcji cukru. Te po- 
wtarzające się świadczenia ze strony akcjo- 
narjuszy na rzecz spółki stanowią ich pra- 
wo i obowiązek, a stąd pochodzi ogranicze- 
nie zbywalności akcyj, które uzależnione 
jest od każdorazowej zgody władz spółki. 
Brak tu zatem tego momentu spekulacyjne- 
go, jaki zachodzi w zwyczajnej sp. akc. 
kapitalistycznej, występuje natomiast trwa- 
łe współdziałanie akcjonarjuszy ze spółką. 
Udział w sp. akc. zapewnia zrzeszonym 
przedsiębiorcom, korzyści, jakie dla gospo- 
darstwa daje zapewnienie stałego zbytu 
jcgo produktów w pewnej określonej ilości 
i po ustalonych cenach. Obok cukrowni 
spotykamy organizację sp. akc. w przedsię- 
biorstwach tekstylnych (u nas - na Pomo- 
rzu). Często stosowana jest ta fonna sp. 
akc. dla organizacji karteli. 
4. Spółki akcyjne a koncentracja kapitału. 
Sp. akc., będąc sama rezultatem działa- 
nia tendencji koncentracji kapitałów, stwa- 
rza dogodną podstawę do dalszego od- 
bywania się i przyśpieszenia tego procesu. 
Brak ścisłego związku między osobą przed- 
siębiorcy i przedsiębiorstwem powoduje 
większą elastyczność przy decydowaniu co 
do jego samodzielności, sfuzjonowania z in- 
nemi jednostkami gospodarczemi i t. d. 
Dlatego nad sp. akc. powstają organizacje 
ekonomiczne wyższego rzędu, w których 
kapitały tych sp. akc. są skupiane. Ponie- 
waż dla opanowania sp. akc. nie potrzeba 
rozporządzać wszystkiemi jej akcjami, lecz 
w zupełności wystarczy ich część, przeto 
koncentracja w tej dziedzinie dokonywa się 
wyjątkowo szybko. Powstają na tern tle 
t r u s t y, w których sp. akc. łączą się, tra- 
cąc całkowicie swoją samodzielność gospo- 
darczą, oraz sp. akc. h o I d i n g o w e, któ- 
re nie prowadzą same żadnego przedsiębior- 
stwa, lecz przeznaczone są specjalnie do na- 
bywania i przetrzymywania akcyj innych
		

/Magazyn_036_01_0095_0001.djvu

			AKCYJNE SPÓŁKI 


87 


j 


spółek; przez to mają zapewnioną ich kon- cji międzynarodowej państwa, jeżeli chodzi 
trolę i możność dalszego organizowania o udział kapitałów zagranicznych w przed- 
w jeszcze większe kompleksy gospodarcze. siębiorstwach ciężkiego przemysłu, a w 
ó. Polskie i zagraniczne kapitały w sp6ł- szczególności wojennego. To jest powodem, 
kach akc. Znaczenie formy sp. akc. dla go- iż w tych sp. akc., które mają charakter 
spodarstwa społecznego jest ogromne. Z jed- wyższej użyteczności lub znaczenie szcze- 
nej strony łączą one kapitały krajowe, które gólne dla obrony kraju, utrzymany został 
w rozproszeniu są bezczynne i mało pro- naogół s y s t e m k o n c e s y j n y. Ozna- 
duktywne, z drugiej zaś ułatwiają przycią- cza on pot.rzebę uzyskania zgody władz 
ganie do kraju k a p i t a łów z a g r a- rządowych na samo powstanie sp. akc. oraz 
n i c z n y c h. W Polsce w r. 1933 na I 226 w czasie jej istnienia - na każdorawwą 
sp. akc. o kapitale 4180100000 zł, w 466 zmianę statutu, a więc i podwyższenia ka- 
sp. akc. zainwestowane były kapitały za- pitału akcyjnego. W naj szerszym zakre- 
graniczne w sumie 1848600 000 zł, t. zn. sie utrzymany zostaje system koncesyjny 
44% kapitałów własnych tych spółek. we wszystkich niemal państwach europej- 
Oprócz tego uzwględnić trzeba sp. akc. za- skich, w przedmiocie dopuszczenia zagra- 
graniczne, działające w Polsce. Kapitały nicznych sp. akc. do działalności w kraju. 
tych ostatnich, przeznaczone na działalność Niebezpieczeństwo denacjonalizacji przez 
w Polsce, wynosiły w r. 1933 sumę masowy wykup akcyj spółek przemysło- 
305500000 zł, z tego najpoważniejszy wych rośnie w chwilach inflacji pieniądza 
udział przypada na Francję (finansującą. papierowego. Dlatego w tych okresach 
głównie przemysł tekstylny) - 21 I 300000 stosowane są pewne środki, mające na celu 
zł, potem w dużem oddaleniu idą: Stany jego uchylenie. Do nich należy przede- 
Zjednoczone Am. Półn. (27900000 zł), wszystkiem emitowanie akcyj z uprzywile- 
Niemcy (249 00 000 zł) i Belgja (19 100000 jowanem prawem głosu pod rygorem, by 
zł). Przypływ kapitałów obcych do kraju akcje te znajdowały się w rękach akcjona- 
jest naogół uważany za zjawisko korzystne; rjuszy krajowych, wzmocnienie kontroli 
pobudza on działalność gospodarczą w tych państwowej nad sp. akc., kontrolowanie 
dziedzinach, które skutkiem braku środków obrotów giełdowych, a zwłasżcza dopuszcza- 
i niedostatecznych inwestycyj nie mogły nia akcyj do obrotu giełdowego i t. p. In- 
być wykorzystane. Wślad za obcemi kapi- gerencja państwa w życie sp. akc. wyrażać 
tałami przychodzi do kraju lepsza organi- się może także w tern, iż państwo zapewnia 
zacja tych gałęzi przemysłu, które kapitały sobie możność objęcia części akcyj każdo- 
te finansują, oraz pewne korzyści szczególne, razowej emisji. Ten środek wykorzystany 
jakie stwarza dla przemysłu w kraju słabo został w Polsce na podstawie ustawy z dn. 
rozwiniętym ekonomicznie bezpośrednie za- 31. VII. 1924 r. (Dz. U. R. P. Nr. 73 
interesowanie się nim kapitalistów zagra- poz. 723). Skuteczność jednak tych wszyst- 
nicznych. Nie bez znaczenia jest także za- kich zarządzeń jest wątpliwa, jak tego do- 
cieśnienie stosunków z krajami o starej kul- wiodły doświadczenia okresu inflacji mar- 
turze gospodarczej. Z temi momentami kowej w Niemczech, a w pewnym stopniu 
dodatniemi łączą się jednakże pewne skutki także w Polsce i we Francji. W Polsce 
ujemne. Naturalnym skutkiem inwestycji najsilniejszy udział kapitałów obcych spD- 
kapitału zagranicznego jest pó!niejszy od- tyka się w przemyśle naftowym i hutni- 
pływ pieniędzy z kraju, wypłacanych w po- czym, gdzie dochodzi niemal do 88% ogółu 
stad dywidendy cudzoziemskim kapitali- kapitałów własnych sp. akc., dalej idą 
storn. Jest to skutek ogólny, jaki sprowa- przedsiębiorstwa użyteczności publicznej 
dza za sobą napływ kapitałów obcych w ja- (gaz, elektryczność, wodociągi) - 77,2% 
kiejkolwiek bąd! formie, zarówno kredytu, i przemysł chemiczny - 57,7%. Najmniej- 
jak finansowania przez nabywanie udziałów szy jest udział kapitałów zagranicznych 
(Beteiligungsfinanzierung) przedsiębiorstw w przemyśle związanym z produkcją rolną, 
krajowych. Niezależnie od tego finanso- przedewszystkiem spożywczym, gdzie kapi- 
wanie przez skup akcyj spółek przemysło- tał obcy obejmuje tylko 14,5% ogółu kapi- 
wych stwana dla przemysłu krajowego nie- tałów własnych sp. akc., przyczem z tego 
bezpieczeństwo jego denacjonalizacji, które w przemyśle cukrowniczym stosunek ten 
jest szczególnie gro!ne dla polityki i sytua- wynosi zaledwie 9,4%. Udział kapitału
		

/Magazyn_036_01_0096_0001.djvu

			88 


AKCYJNE SPÓŁKI 


zagranic.znego w krajowych sp. akc. w Pol- 
sce wykazuje naogół w ciągu lat ostat- 
nich tendencję wzrastającą: w r. 1929 wy- 
nosił on 33,31o, w 1930 
 4110, w 1931 - 
39,810, W 193 2 - 43,210 i w 1933 - 
44,2%. Ten wzrastający stosunek kapita- 
łów obcych do krajowych nie wynika jed- 
nak z większych nowych inwestycyj kapita- 
łowych, przeprowadzanych przez zagranicę 
w przemyśle polskim, .Iecz ma swe fródło 
w stałem obniżaniu się udziału kapitałów 
krajowych. 
6. Ruch spółek akcyjnych. Ruch sp. akc. 
Jest. zjawiskiem zależnem od ogólnego 
położenia ekonomicznego w danej epoce. 
Dlatego okresy wysokiej konjunktury go- 
spodarczej, pomyślnego rozwoju gospodar- 
czego i wzrastającego wolumenu produkcji, 
zaznaczają się w dziedzinie sp. akc. wzmo- 
żonem grynderstwem, dokonywanem zarów- 
no przez zakładanie nowych sp. akc., jak 
przez przekształcenie innych organizacyj 
gospodarczych na formę sp. akc. Jednocze- 
śnie wzrasta ilość podwyższeń kapitałów 
akcyjnych, a zmniejsza się ilość ich reduk- 
cyj i wykreśleń sp. akc. Ten stan rzeczy 
uwidacznia się wyrafnie na podstawie po- 
równania liczbowego tych zjawisk z ogól- 
nym wska1.nikiem produkcji przemysłowej 
w Polsce: 



a Nowozałoione Powi
kszenia Zmniejszenia 
lp. akc. kap. akc. kap. akc. 
Rok jf kapitał I kapitał I kaPitał 
ot 

 
 bczba w milj. liczba I w milj. liczba w milj. 
zl. zł. zł. 
19 26 7 1 2.5 20.8 69 61.4 - - 
J9 2 7 88 4 0 43,1 208 221.3 13 11.7 
1928 100 80 112,0 17 2 216.1 .5 6,7 
19 2 9 100 7 2 59. 1 128 18 5.9 3 7.4 
193 0 82 54 .55,2 101 16 3,3 13 18.5 
193 1 69 33 19. 0 4 8 54,7 14 26.6 
193 2 54 37 4 8 .3 35 93. 6 12 38.2 
i933 56 18 3 1 .3 23 16.5 23 4 8 ,7 
1934 63 21 8.1 19 14. 8 19 39,7 
, 


W podobny sposób przedstawia się zależ- 
ność sp. akc. od całokształtu położenia eko- 
nomicznego w innych państwach, gdzie 
w okresie lat 1929-1934 ogólna wysokość 
emisyj kapitałów akcyjnych wykazuje stałą 
obniżkę. Obniżka ta nie odnosi się jednak 
do tych krajów, które dzięki pewnym posu- 
nięciom, a przedewszystkiem wobec stoso- 
wanego przez nie dumpingu walutowego, 
zdołały powiększyć rentowność swego prze- 
m)'słu. Są to przedewszystkiem Anglja (od 


r. 1932) i Stany Zjednoczone Am Półn. (od 
r. 1934). 
7. Znaczenie społeczne spółek &kc. Zkolei 
przejść należy do w p ł y w ó w, jakie wy- 
wierają sp. akc. w dziedzinie życia gospo- 
darczego wewnątrz kraju, a w szczególno- 
ści do ich wpływu na rozwój i ukształto- 
wanie się przemysłu. Dwie główne korzy- 
ści, jakie sp. akc. przynosi, to skoncentro- 
wanie kapitału i wielka trwałość przedsię- 
hiorstwa. Forma sp. akc. pozwala na sku- 
pienie olbrzymich środków kapitałowych, 
a przez to na przeprowadzenie dzieł o pier- 
I\"szorzędnej doniosłości ekonomicznej. Ko- 
leje żelazne, kanały, elektrownie, gazownie, 
kopalnie, banki, towarzystwa ubezpieczeń 
i t. p. zakłady, wymagają tak wielkich in- 
westycyj, że przekraczają one możliwości 
jednostek lub zamkniętych kół osób. Po- 
dzielenie kapitału sp. akc. na wielką. ilość 
akcyj, o niskiej wartości nominalnej. ułat- 
wia znakomicie zebranie tych środków 
dzięki temu, że naj szersze koła lud
i mogą 
wnieść swoje kapitały spółce. nie ponosząc 
przy tern ryzyka większego ponad to, jakie 
f(J!Jie zgóry zakreślą, a przytern mając moż- 
ność natychmiastowego upłynnienia kapita- 
łów przez ułatwioną zbywalność akcyj. Ak- 
cJc umożliwiają także poszczególnym kapi- 
talistom przerzucanie kapitałów z jednej 
dz:cdziny przemysłu do drugiej, która jest 
ba;-dziej rentowna. Cechą większości przed- 
si-:biorstw, do których została zastosowana 
organizacja sp. akc., jest to, iż nie są one 
z reguły obliczone na pewien określony 
oKres czasu, lecz czas ich trwania winien 
być jak najdłuższy, przekraczający znacznie 
przt'Ciętny czas trwania życia ludzkiego. 
Grganizacja sp. akc. gwarantuje trwałość 
pr7.edsiębiorstwa przez to, iż przeprowadza 
ol'a pod'ział między przedsiębiorstwem i oso- 
bi przedsiębiorcy. Trwałość tę zapewnia 
także osobowość prawna sp. akc. W dalszym 
ciągu sp. akc. zezwala na wykorzystanie tych 
czynników produkcji, które w innych wa- 
runkach, będąc pozbawione kapitałów, zmar- 
nowałyby się bez pożytku. Są to przede- 
wszystkiem inteligencja twórcza i zdolności 
organizacyjne. Mają one szerokie pole 
działania w sp. akc., aczkolwiek osoby, któ- 
re się cechami temi odznaczają, nie repre- 
zentują poważniejszego udziału kapitało- 
wego w sp. akc. Doniosłe z n a c z e n i e 
s p o ł e c z n e sp. akc. .wyraża się w tern, 
iż umożliwia ona szerokim warstwom
		

/Magazyn_036_01_0097_0001.djvu

			AKCYJNE SPÓŁKI - AKCYZA 


89 


średnio-zamożnej ludności wzięcie udziału 
w najpoważniejszych przedsięwzięciach eko- 
nomicznych w kraju. Udział zapewnia im 
uczestnictwo w zyskach tych przedsię- 
biorstw, a przez to przyczynia się do bar- 
dziej równomiernego podziału dochodu spo- 
łecznego, Ten społeczny moment sp. akc. 
podnoszony był już w literaturze ekono- 
micznej przez socjalistów utopijnych, 
w szczególności przez Karola F o u r i e- 
r a. Jedną. z istotnych cech jego falansteru 
jest przekształcenie własności prywatnej 
jednostkowej na akcyjną, a ściśle określony 
podział dywidendy między pracę, kapitał 
i jednostki kierownicze zapewnić ma drogę 
do naprawy ustroju społecznego. Poglądy 
te, chociaż nie w tak daleko idącem ujęciu, 
&potykamy także u ekonomistów współcze- 
snych, którzy w sp. akc. widzą środek do 
rozwiązania kwestji socjalnej (M o I i n a- 
r i). W praktyce próba reformy społecznej 
zapomocą sp. akc. stworzyła instytucję 
t. zw. a k c y j p r a c y. Akcje te przy- 
znaje się pracownikom przedsiębiorstwa 
niezależnie od wynagrodzenia, za przepra- 
cowane przez nich dłuższe okresy czasu lub 
pewne szczególne usługi oddane przez nich 
spółce. Przez to stwarza się u pracowni- 
ków bezpośrednie zainteresowanie rezulta- 
tami przedsiębiorstwa. Akcje pracy znala- 
zły szczególniej zastosowanie we Francji 
i Anglji, rezultaty ich jednak nie mają bar- 
dziej doniosłego znaczenia. 
Wślad za temi momentami dodatniemi 
idą pewne c e c h y u j e m n e, odróżnia- 
jące sp, akc. od innych organizacyj 
przedsiębiorstw. Brak osobistego i bezpo- 
średniego zainteresowania się działalnością 
i jej wynikami w sp. akc. przez akcjonarju- 
szy stwarza pewne niebezpieczeństwa, a w 
pewny:cb przypadkach może uniemożliwić 
nawet sp. akc. dokonanie koniecznych posu- 
nięć finansowych w zakresie jej wewnętrz- 
nego finansowania. Łatwa zbywalność ak- 
cyj powoduje często, iż dostają się one 
\V ręce osób, którym zależy na osłabieniu 
przedsiębiorstwa i wyzyskaniu swego udzia- 
łu. dla celów konkurencyjnych, Samo za- 
kładanie sp. akc. umożliwia założycielom 
i zarządcnn dokonywanie nadużyć na szk
 
dę akcjonarjuszy. Nadużycia te w więk- 
szości przypadków pozostają niewykryte, 
wobec trudności jakie nastręcza ich ujaw- 
nienie i udowodnienie. Aby zapobiec im, 
wprmvadziły niektóre państwa. przymusową 


....... 


kontrołę zewnętrzną dla sp. akc., dokony- 
waną przez rewidentów zaprzysiężonych, 
będących w tym zakresie osobami zaufania 
publicznego, Prawo polskie przewiduje 
instytucję biegłych rewidentów dla sp. akc., 
nie wprowad.ziło jednak jeszcze przepisów 
tych \V życie. Kontrola, jaka w sp. akc. 
istnieje, pozwalając na wykrycie nadużyć ex 
post, pozostaje najczęściej dla ogółu akcjo- 
narjuszy, jak i dla samego przedsiębiorstwa 
bezskuteczna i naprawienie szkód jest 
utrudnione. Skutki zatem wykrycia nad- 
użyć ograniczają się przeważnie do stoso- 
wania represji karnej wobec innych. Łat- 
wa zbywalność akcyj, połączona z niską ich 
wartością nominalną, powoduje w szerokich 
warstwach społecznych niezdrowy pęd do 
spekulacji, pogoń za łatwym zyskiem, nara- 
żając nieświadomych na niebezpieczeństwo 
utraty majątku w grze giełdowej. Stąd od- 
zywają się ostatnio głosy, iż sp. akc. nie 
jest odpowiedniem polem do lokowania 
oszczędności dla drobnych rent jerów, małych 
kapitalistów i rzesz pracowniczych, lecz prze- 
znaczona jest dla wielkich kapitalistów, któ- 
rym doświadczenie i wysoki udział kapita- 
łowy w przedsiębiorstwie umożliwiają wy- 
konywanie skutecznej kontroli przedsiębior- 
stwa i znajomość stanu jego interesów. 
Llteraiura: ..aR der łł-f1"1I Dia łDirl8cNJfllicAt Btd"",U"I1 deP 
Aldimgerellacho(len (COnI,", & Elller - "Handw"rlerbuch deP 
SlaalrtDi"enrcha(len"). J_ 19118. - J. Kaedootc>.lri: Ztuadll 
PratlJO AłelJintl(JO. WaruatlJO 1918. - P. KJ&Ig"', Rirk, Umar- 
lai"'lI and Profil. Borlon 19111 (roMUial o i,rocia pr
 
"wa). - K. LM mo_: Vie guc1aicAllich. EnluoickalłUI// dar 
AkłienrtcAl.. Berlin 1896. - R. Llefma-= Via Unlemc1amungr- 
formen. SluIIgarl 19118. - Maly Roc.,,;k Slaly,'f/UJlY r. 1936 - 
R. Pa._ Vie Akl;"lf/Aellrchn(1 UM ihre wirłrc1la"'icM Be- 
deulung und OJyjani.talion. Berlin 1997. - B. SeAmaleollHldl: 
Finan.ri8rungm. Li".k 1916. - B. R. A. Se/lgmaJUI: Princi- 
ple. o( ECOfIOJJIia. Ltmd"" 19119. - W. Sombar', Der Modeme 
Kapilali.tmur. Monac1aJum-Li".k 19118. - H. Tumllotri.,..,..,., 
Sp6lki akcw", w Pol.c. w lalach 19117-19118. WarrratlJO 19114. 
Jan Namitkiewia. 


Akcyza. 
I. Akc
za w systemie polskich 
d a n i n. II. O g ó l n e z a s a d y w p ol- 
s k i e m p r a VI i e a k c y z o w e m. III. N a- 
ruszenia przepisów w polskiem 
p r a w i e a k c y z o w e m. I. Prawna podsta- 
wa ochrony karnej akcyz. 2. Prawo karne 
wobec naruszenia przepisów akcyzowych. 3. Sy- 
stem kar za naruszenie przepisów o akcyzach. 
4. Postępowanie VI sprawach o naruszenie przepi- 
sów akcyzowych. 
I. Akcyza w systemie polskich danin. 
Pochodzenia nazwy "akcyza" nie można 
ze ścisłością ustą1ić. W Pol,sce tak nazywa- 
ne są daniny,' o
iążające .konsumcj
 okre-
		

/Magazyn_036_01_0098_0001.djvu

			90 


ślonych towarów krajowych. Jeżeli towary 
te wyprodukowane zostały zagranicą., po- 
bierana jest akcyza obok cła i równocze- 
śnie z niem. Konsumcja towarów obcią- 
żona jest ponadto podatkiem od obrotu. 
W statystyce skarbowej i w budżecie dani- 
ny te nazywane są. podatkami pośredmemi 
w przeciwstawieniu do podatków bezpo- 
średnich, przyjmując sposób poboru jako 
decydującą cechę przy klasyfikacji. Dopro- 
wadza to w konsekwencji do nieporozumień 
i sporów (p. wyrok N. T. A. w O. P. A. 
1932/2). W przepisach o poszczególnych da- 
ninach używa prawodawstwo polskie, za- 
miast nazwy akcyzy, ogólnego określenia 
podatek (od cukru, piwa i t. d.); nazwa 
akcyzy natomiast jest ustalona w przepi- 
sach organizacyjnych (Urzędy Skarbowe 
akcyz i monopolów, w Izbach - Wydziały 
i oddziały akcyz i monopolów, w Minister- 
stwie Skarbu - Departament akcyz i mono- 
polów), w przepisach o patentach akcyzo- 
wych, w ustawie karnej skarbowej i t. d. 
Lista towarów, obciążonych akcyzą, obej- 
muje nietylko towary masowego użytku lub 
nie będące artykułami pierwszej potrzeby 
(piwo, wino, elektryczność), ale także to- 
wary użytku koniecznego (cukier, drożdże, 
mięso, nafta). Lista ta podlega zmianom, 
ponieważ z biegiem lat niektóre akcyzy 
przybierają formę monopolów państwowych 
(spirytus, tytoń, zapałki), niektóre znów 
znosi Państwo (węgiel, bibułki), inne wre- 
szcie tworzy z przyczyn gospodarczych 
(tłuszcze, cukier skrobiowy, kwas octowy), 
lub finansowych (benzyna, elektryczność, 
samochody, autobusy). 
W systemie danin polskich dochód z ak- 
cyz zyskuje na znaczeniu: w 1925 r. wyno- 
siły one 4,0% (107,5 milj. zł) sumy wpły- 
wu z danin skarbowych i monopolów, 
1934/35: 10,3% tej sumy wpływu (167,0 
milj. zł). Ta ostatnia kwota jest w rzeczy- 
wistości większa, gdyż akcyza od kart do 
gry zaliczana jest do opłat, akcyza od 
energji elektrycznej i od mięsa do podat- 
ków, a akcyzy drogowe liczone są przy fun- 
duszach. 
Akcyzy są daninami obciążającemi wy- 
bitnie ludność miejską, gdyż wie
 konsu- 
muje tych towarów daleko mniej niż mia- 
sto, zwłaszcza w czasach przesilenia, albo 
zastępuje je innemi, nieobcią.żODemi. Przy 
scentraliwwanej produkcji towaru obcią- 
żonego akcyzą pobór jej jest w porówna- 


AKCYZA 


niu z podatkami stosunkowo łatwy i nie 
wnoszący zadrażnień między administrację 
a płatnika. Przepisy, odnoszące się do 
wszystkich akcyz (materjalne i formalne), 
a zebrane w ustawie o ordynacji akcywwej 
na wzór ordynacji podatkowej, nie są dotąd 
wydane. 


Ignacy Weinfe/d. 


II. Og6łne zasady w polskiem prawie 
akcyzowem. 
A k c y z ą (podatkiem pośrednim, spo- 
żywczym) nazywamy daniny, któremi Pań- 
stwo obciążyło pewne artykuły powszech- 
nego spożycia i które pobiera od konsumen- 
tów pośrednio przez wytwórcę lub importe- 
ra a nie jak przy podatkach: dochodowym, 
przemysłowym, gruntowym i t. p. Wytwórca 
lub importer, uiściwszy Skarbowi Państwa 
należną od wypuszczonego artykułu akcyzę, 
pobiera ją od kupujących w cenie sprze- 
daży tego artykułu. Obciążone są akcyzami 
w Polsce: cukier (buraczany, trzcinowy, 
skrobiowy), piwo, napoje winne, oleje mi- 
neralne, drożdże, kwas octowy, zapalniczki 
złote i srebrne, kwas węglowy, tłuszcze ro- 
ślinne, karty do gry, energja elektryczna, 
mięso, węgiel. Pobór akcyzy od węgla jest 
zawieszony, dochody zaś z akcyz od kart 
do gry umieszczone są w budżecie w dziale 
opłat, od energji elektrycznej i od mięsa 
w dziale podatków bezpośrednich. Nadto 
obciążone są na rzecz państwowego fundu- 
szu drogowego akcyzami drogowemi (zwa- 
nemi opłatą) materjały pędne, w tern rów- 
nież oleje mineralne, pojazdy mechaniczne 
oraz reklamy przy drogach. 
C u k i e r: R. P. R. P. z 13. IX. 19 2 7 
Dz. U. R. P. 81/700. R. M. S. 
z 17. IV. 1928 Dz. U. R. P. 61/564 i z 
9. II. 1932 Dz. U. R. P. 12/76 - Ustawa 
z 22. VII. 1925 Dz. U. R. P. 90/630, 
z 5. XI. 1931 Dz. U. R. P. 101/770, R. P. 
R. P. z 27. X. 1932 Dz. U. R. P. 94/818, 
R. M. S. P. H. i Roln. z 17. XII. 1925 Dz. 
U. R. P. 19266/32, z 2. XII. 1931 Dz. U. 
R. P. 1932 14/85, R. P. R. P. z 3. XII. 
1935 Dz. U. R. P. 88/548. 
Cukier skrobiowy: Ust. z 18. III. 
1935 Dz. U. R. P. 25/170. R. M. S. z 9. IV. 
1935 Dz. U. R. P. 25/174. 
P i w o: Ust. z 22. X. 1931 Dz. U. R. P. 
99/762. - R. M. S. Z 22. XII. 1931 Dz. U. 
R. P. 113/886.
		

/Magazyn_036_01_0099_0001.djvu

			N a p o j e w i n n e: Ust. z 22. X. 1931 
Dz. U. R. P. 99/763, R. M. S. z 24. V. 1932 
Dz. U. R. P. 50/471. 
O I e j e m i n e r a l n e: R. P. R. P. 
z 7. III. 1928 Dz. U. R. P. 27/252, R. M. 
S. z 13. X. 19 28 Dz. U. R. P. 97/862. 
D r o ż d ż e: R. P. R. P. z I I. VII. 1932 
Dz. U. R. P. 63/586, art. 57. - R. M. S. 
z 10. IX. 1932 Dz. U. R. P. 88/746, 

 12, 
33, 133, 26 7. 
Kwas octowy: R. P. R. P. 
z I I. VII. 1932 Dz. U. R. P. 63/586, art. 
56. - R. M. S. z 10. IX. 1932 Dz. U. R. 
P. 88/74 6 , 

 12, 33, 286. 
Zapalniczki złote i srebrne: 
Ust. z 30. I. 193 1 Dz. U. R. P. 9/45. - 
R. M. S. z 31. I. 1931 Dz. U. R. P. 10/51 
i R. M. S. z 15. I. 1932 Dz. U. R. P. 6/42. 
K was w ę g lo w y: Ust. z 18. III. 1935 
Dz. U. R. P. 23/ 1 51. - R. M. S. z 31. III. 
1935 Dz. U. R. P. 23/156. 
Karty do gry: Ust. z 18. 111.193 1 
Dz. U. R. P. 27/ 1 71. - R. M. S. z 31. III. 
1931 Dz. U. R. P. 3 2 / 2 34. 
Energja elektryczna: Ust. 
z 17. XII. 193 1 Dz. U. R. P. 1934 7 6 /7 2 0. 
- R. M. S. z 14. IX. 1934 Dz. U. R. P. 
85/774. R. M. S. z 14. IX. 1934 Dz. U. 
R. P. 85/775, ust. z 15 III. 1934 Dz. U. 
R. P. 39/346. 
M i ę s o: R. P. R. P. z 27. X. 1933 Dz. 
U. R. P. 84/ 61 4. R. M. S. z 30. X. 1933 
Dz. U. R. P. 88/684. 
T ł u s z c z e: Ust. z 26. III. 1935 Dz. U. 
R. P. 22/130. R. M. S. z 30. IV. 1935 
Dz. U. R. P. 32/234. 
W ę g i e I: Ust. niem. z 8. IV. 19 1 7 
R. G. B. I Nr. 340. R. M. S. i P. H. 
z 9. VIII. 1924 Dz. U. R. P. 85/821. 
Akcyzy drogowe: Ust. z 3. II. 
193 1 Dz. U. R. P. 1933 45/352 i R. P. R. 
P. Z 12. VII. 1934 Dz. U. R. P. 65/636. R. 
M. Kom. i Skarbu z 12. V. 1933 Dz. U. 
R. P. 5 2 /397. R. R. M. z 12. VIII. 1935 
Dz. U. R. P. 65/4 0 5. 
A k c y z o w y p a t e n t (opłata patento- 
wa) jest specjalnym rodzajem daniny od 
miejsc wyrobu, magazynowania i sprzedaży 
artykułów, podlegających akcyr;ie. Daninę 
tę uiszcza się od miejsc wyrobu cukru, na- 
pojów winnych, drożdży, od miejsca maga- 
zynowania napojów winnych oraz od miejsc 
sprzedaży piwa i napojów winnych. Daninę 
tę ponoszą również fabryki gilz od papie- 
rosów. 


AKCYZA 


91 


Przepisy: R. P. R. P. z II. VII. 1932 
Dz. U. R. P. 63/586, art. 62. R. M. S. 
z 18. XII. 1933 Dz. U. R. P. 100/766. Ust. 
z 22. X. 1931 Dz. U. R. P. 99/763. R. M. 
S. z 5. X. 1931 Dz. U. R. P. 29/409. R. 
M. S. z 24. XII. 1923 Dz. U. 1924 2/77 
(fabryki gilz). Ust. z I I. VIII. 1923 Dz. 
U. R. P. 1932 106/884, art. 10 (dodatek 
komunalny). 
A k c y z o w y o b o w i ą z e k powstaje 
z chwilą wypuszczenia artykułu, podlegają- 
cego akcyzie z wytwórni lub wolnego skła- 
du do obrotu wewnętrznego, uiszczanie jed- 
nak winno nastąpić przed wypuszczeniem 
artykułu. Wyjątek stanowi akcyza od piwa, 
która płatna jest najdalej do dnia 7 i 22 
każdego miesiąca za ubiegłe 15 dni. Zwol- 
nione od akcyzy są artykuły podlegające ak- 
cyzie, wywożone zagranicę, lub do W. M. 
Gdańska, lub użyte do dalszego przerobu do 
celów niespożywczych. N a artykułach tych 
jednak podczas przewozu, nadto przy prze- 
wozie do wolnych składów lub do celów 
przemysłu przetwórczego, ciąży akcyza 
(węzeł podatkowy) tak długo, dopóki kon- 
trola skarbowa na granicy lub w miejscu 
przerobu nie stwierdzi odbioru. W razie 
zaś stwierdzenia braków przedsiębiorca 
uiszcza akcyzę. Również obciążone są. ak- 
cyzą artykuły magazynowane w tej samej 
wytwórni i w razie stwierdzenia braków 
przekraczających dopuszczalne zaniki, wy- 
twórca zobowiązany jest do uiszczenia ak- 
cyzy. 
Akcyzie podlegające artyk"Uły obciążone 
są dodatkami: 
a) nadzwyczajnym w wysokości 10% 
podstawowej akcyzy (cukier, piwo, 
napoje winne, oleje mineralne, kwas 
octowy i węglowy, drożdże, zapal- 
niczki złote i srebrne), 
b) komunalnym w wysokości 30% ak- 
cyzy od piwa i napojów winnych, 
150/0 akcyzy od kwasu węglowego 
i octowego, drożdży, tłuszczów, cukru 
skt-obiowego i zapalniczek złotych 
i srebrnych oraz do 25% akcyzy od 
energji elektrycznej. 
Ust. z 26. III. 1935 Dz. U. R. P. 22/127 
oraz ustawy o poszczególnych akcyzach, 
ust. z II. VIII. 1923 Dz. U. R. P. 1932 
106/884, art. 10. Ust. z 18. III. 1931 Dz. 
U. R. P. 27/171, art. 10, Ust. z 17. XII. 
1931 Dz. U. R. P. 112/880, art. I.
		

/Magazyn_036_01_0100_0001.djvu

			92 


A k c y z o w y k r e d y t mogą otrzymać 
wytw6rcy i prowadzący wolne składy, 
w granicach określonych dla poszczególnych 
akcyz. Zabezpieczenie musI się opierać na 
hipotece, papierach wartościowych, gwaran- 
cji bankowej, zastawie na cukrze lub cu- 
krowni z maszynami. Raty kredytu winny 
być spłacane w wyznaczonych terminach 
pod rygorem natychmiastowego ściągnięcia 
całego kredytu z odsetkami zwłoki. Opro- 
centowanie kredytu wynosi 6ro rocznie, 
przy cukrze 2ro. 
O d s e t k i z w ł o k i wynoszą. 0,75, ul- 
gowe 0,4 miesięcznie (ust. z 18. III. 1935 
Dz. U. R. P. 22/129). 
U m o r z e n i e: (ob. poszczególne ak- 
cyzy). 
W o I n e s kła d y a k c y z o w e przewi- 
dziane są. dla cukru, napojów winnych i ole- 
jów mineralnych. Koncesji udziela Min. 
Skarbu po zweryfikowaniu składów, t. j. 
stwierdzeniu, że odpowiadają przepisom. 
W wolnych składach magazynu je się arty- 
kuły, obciążone akcyzą, pod nadzorem kon- 
troli skarbowej bez uiszczenia akcyzy, któ- 
ra staje się płatną dopiero po wywiezieniu 
towaru do wewnętrznego obrotu. 
O d P o w i e d z i a I n ość akcyzową po- 
noszą. wytwórca lub importer, nadto sam 
przedmiot obciążony akcyzą. - Ta rzeczo- 
wa odpowiedzialność ciąży jako uprzywile- 
jowana należność Skarbu Państwa przed 
innemi należnościami publicznemi i pry- 
watnemi. 
W y m i a r akcyz należy do urzędów 
skarbowych akcyz i monopolów państwo- 
wych. 'Wyłącznie one są powołane do wyda- 
wania orzeczeń w spra wach a
yz od przed- 
miotów wyrobionych w kraju lub sprowa- 
dzonych z obszaru W. M. Gdańska. Od 
tych orzeczeń przysługuje w terminie 14 
dni odwołanie do Izby Skarbowej, która 
rozstrzyga ostatecznie. Przedawnienie pra- 
wa wymiaru lub prawa ściągania wymie- 
r.zonej już akcyzy następuje w cią.gu TO lat, 
licząc od dnia powstania obowiązku akcy- 
zO\....ego (przy akcyzie od kwasu węgl ow go, 
tłuszczów, cukru skrobiowego i energji 
elektrycznej w ciągu 5 lat) bez względu 
na to, czy wymiar został dokonany czy też 
obowiązek akcyzowy zatajono. Bieg prze- 
dawnienia przerywa każda urzędowa czyn- 
ność, podjęta przez właściwą. władzę skar- 
bową przeciw zobowiązanemu celem ścią- 
gnięcia akcyzy. Zwrotu nienależnie uiszczo- 
nej akcyzy może Płatnik dochodzić w ciągu 


AKCYZA 


roku od dnia uiszczenia. Ściąganie nie- 
uiszczonych w terminie akcyz z mają.tku 
ruchomego należy do urzędów skarbowych, 
z majątku nieruchomego następuje w dro- 
dze sądowej przez Prokuratorję Generalną.. 
K o n t r o I a akcyzowa nad przedsiębior- 
stwami wyrabiającemi, przerabiającemi, 
sprowadzają.cemi z W. M. Gdańska i zagra- 
nicy artykuły obciążone akcyzą oraz kon- 
trola obrotu tern i artykułami należy do 
władz skarbowych, które wykonują ją za 
pośrednictwem swoich organów wykonaw- 
czych, t. j. urzędników kontroli skarbowej. 
Kontrolę zakładów produkcji i hurtowej 
sprzedaży wykonują. Rejony Kontroli Skar- 
bowej, obejmujące jeden lub kilka powia- 
tów, z kierownikiem na czele, które podle- 
gają Urzędowi Skarbowemu Akcyz i Mo- 
nopolów Państwowych; kontrolę zaŚ obro- 
tu handlowego wykonują Brygady Kontroli 
Skarbowej przy tych urzędach, które są 
jednocześnie powołane do walki z prze- 
stępczością. w dziedzinie akcyzowo-monopo- 
lowej. W przedsiębiorstwach, wyrabiają- 
cych produkty obciążone akcyzą, które 
z uwagi na wpływy Skarbu Państwa są 
ważne i w których ze względu na jakość 
przedmiotu zachodzi większa możliwość 
nadużyć, np. cukier, oleje mineralne, droż- 
dże, kwas octowy, kwas węglowy - istnie- 
je obowiązek utrzymywania stałego nad 
zoru, t. j. urzędnika kontr. skarb., który 
stale nadzoruje produkcję i obrót wdanem 
przedsiębiorstwie. Bez jego wiedzy i pod- 
pisu nie może być wydana żadna ilość wy- 
robu poza obręb przedsiębiorstwa. Przy 
wyrobie piwa, napojów winnych, tłuszczów 
i cukru skrobiowego tego rodzaju stały do- 
zór może być zarządzony przez władzę skar- 
bową. 
W e r y f i k a c j a akcyzowych zaklaJów 
(sprawdzanie) jest dalszym środkiem kon- 
troli wymiaru akcyz. Celem jej jest, Ly 
władza skarbowa dokładnie znała cały Zd- 
kład, przyrządy, maszyny, naczynia oraz 
proces fabrykacyjny dla ułatwienia kon- 
troli, czy urządzenie zakładu odpo-.vłaua 
obowiązującym przepisom, oraz czy wyrób 
i obrót daje się należycie skontrolować, 
a także czy jest zgodny co do wysokości 
i stawek z przepisami. Na wybudowanie 
i urządzenie zakładu produkcji nie potrzeba 
'zezwoleń władz skarbowych, tylko przemysło- 
wo-budowlanych, uruchomienie' . natomiast 
nie inoie się rozpocząć przed zatwierdze- 
niem zakładu przez władze skarbowe pod
		

/Magazyn_036_01_0101_0001.djvu

			rygorem odpowiedzialności z ustawy kar- 
nej skarbowej. Przed rozpoczęciem produk- 
cji winien przedsiębiorca w czasie od 8 do 
30 dni przed uruchomieniem złożyć właści- 
wemu urzędowi skarbowemu szczegółowe 
plany i opis pomieszczenia, rozkładu sal, 
maszyn i urządzeń oraz postępowania tech- 
nicznego przy produkcji. Komisyjne spraw- 
dzenie następuje w obecności przedsiębiorcy 
i ma na celu stwierdzenie, czy rzeczywisty 
stan jego jest zgodny z przedłożOIlemi opi- 
sami i planami oraz obowiązującemi prze- 
pisami skarbowemi. Z czynności tej spisuje 
się protokół, który dołącza się do akt 
i przedstawia się cały materjał władzy skar- 
bowej II instancji do potwierdzenia i do- 
piero po zatwierdzeniu może być zakład 
uruchomiony. 
A k c Y z o wek s i ę g i kontroli obowią- 
zany jest prowadzić przedsiębiorca dla dal- 
szego ułatwienia kontroli produkcji i obro- 
tu; wzór, rodzaj i sposób prowadzenia ksiąg 
jest szczegółowo unormowany przepisami. 
Muszą one zawierać: ilość zużytych do pro- 
dukcji surowców, przychód i rozchód goto- 
wych wyrobów, kwoty należnej i uiszczonej 
akcyzy, ilość wyrobów wywiezionych pod 
węzłem podatku zagranicę lub do W. M. 
Gdańska, do wolllych składów oraz innych 
przedsiębiorstw do ewentualnej przeróbki, 
wkońcu wysokość udzielonego i wykorzy- 
stanego kredytu. Każda pozycja musi być 
oparta na dowodach, jak faktury, świadec- 
twa przewozowe, spisy wywozowe, kwity 
uiszczonej akcyzy, które przechowuje się 
w osobnych teczkach. Przedsiębiorca ma 
obowiązek sporządzania miesięcznych i rocz- 
nych zamknięć ksiąg kontroli, przesyłania 
ich władzom skarbowym oraz przechowy- 
wania książek wraz z dowodami przez czas 
przewidziany dla przedawnienia (10 lub 5 
lat). 
Z W. M. G d a ń s k i e m oparty jest 
obecnie obrót akcyz. na Umowie Warszaw- 
skiej z d. 24. X. 1921 jako tymczasowej 
do chwili ustalenia jednolitości przepisów 
akcyzowych na obu terytorjach. Akcyzy 
gdańskie, zwłaszcza od cukru i wina, są 
niższe od polskich, wobec czego Polska 
chronić się musi przed przywozem. Na pod- 
stawie powyższej umowy przedmioty, ob- 
ciążone akcyzą, mogą być wprowadzane 
z jednego obszaru na drugi jedynie przez 
ściśle oznaczone punkty graniczne (Gdynia 
i Tczew). Urzędnicy Kontroli Skarbowej, 
pełniący tam służbę, obliczają akcyzę we- 


AKCYZA 


93 


dług podstawy i stawek obowiązujących 
w miejscu przeznaczenia przesyłki, następ- 
nie "przekazują" przesyłkę do urzędu tego 
miejsca, dokąd jest przeznaczona, wydając 
przesyłkę wysyłającemu z obowiązkiem ter- 
minowego i nienaruszonego dostarczenia jej 
urzędowi odbiorczemu miejsca przeznacze- 
nia. Urząd ten pobiera należną od przesył- 
ki akcyzę. 
Akcyzę od przedmiotów sprowadzanych 
z z a g r a n i c y, a oociążonych w kraju ak- 
cyzą, pobiera się według najwyższej stawki 
obowiązującej dla danej akcyzy wraz 
z cłem. 


Juljan Krupa. 


III. Naruszenia przepisów w polskiem prawie 
akcyzowem. 
1. PraWDa podstawa ochrony karnej akcyz. 
Karno-prawna ochrona akcyz nie jest unor- 
mowana w sposób jednolity. Tłumaczy się 
to tern, że ustawy i rozporządzenia, wpro- 
wadzające akcyzy, powstawały w różnych 
czasach i okolicznościach i reprezentują 
różne tendencje i różną technikę ustawo- 
dawczą. Większość akcyz doznaje ochrony 
na zasadzie przepisów ustawy karnej skar- 
bowej (u. k. s.) z dn. 18. III. 1932 r. Dz. U. 
R. P. 34i355. Ustawa ta zawiera przepisy, 
dotyczące ochrony karnej opodatkowania: 
I) kwasu octowego i drożdży prasowanych 
(art. I p. 3, art. 88 u. k. s.); 2) srebrnych 
i złotych zapalniczek (art. I p. 5 i art. 107, 
113 u. k. s.); 3) piwa (art. I p. 7 i 116 do 
120 U. k. s.); 4) wina i miodu syconego 
(art. I p. 8 i 121 do 125 u. k. s.); 5) kart 
do gry (art. I p. 10 i 126 do 129 u. k. s. 
oraz art. 9 ust. z 18. III. 1931 Dz. U. R. P. 
27 11 7 1 W brzmieniu ustalonem R. P. R. 
z 23. VIII. 1932 r. Dz, U. R. P. 7 2 / 6 57). 
Poza tern niektóre ustawy, dotyczące po- 
datków od spożycia, wyrafnie stanowią, 
że naruszenia zawartych w nich norm 
będą ul
gały karom przewidzianym w u. 
k. s. Takie postanowienia zawierają: 
I) R. P. R. z dn. 13. IX. 1927 r. Dz. U. 
R. P. 811700 o opodatkowaniu cukru (art. 
47 w brzmieniu nadanem mu przez R. P. R. 
z 23. VIII. 1932 r. Dz. U. R. P. 7 2 / 6 57); 
2) R. P. R. z 7, III. 1928 r. Dz. U. R. P. 
27/252 o podatku od olejów mineralnych 
(art. 30 w brzmieniu nadanem mu przez 
R. P. R. z 23. VIII. 1932 r. Dz. U. R. P. 
72/657); 3) Ustawa z 26. III. 1935 r. Dz. 
U. R. P. 22/130 o opodatkowaniu tłuszczów
		

/Magazyn_036_01_0102_0001.djvu

			94 


AKCYZA 


jadalnych (art. 16); 4) Ustawa z 18. III. 
1933 r. Dz. U. R. P. 23/151 o opodatko- 
waniu kwasu węglowego (art. 16). Usta- 
wy powyższe w części zawierającej prze- 
pisy karne wymieniają jedynie stany fak- 
tyczne poszczególnych przestępstw, których 
ściganie odbywa się na zasadach ogólnych, 
wskazanych w u. k, s. 
Oprócz ustawy karnej skarbowej przy 
ochronie akcyz będą miały także zastosowa- 
nie przepisy ordynacji podatkowej (ust. 
z 15. III. 1934 Dz. U. R. P. 39/346). Bę- 
dzie to dotyczyło przepisów odnoszących się 
do naruszeń ustawy o podath."U od energji 
elektrycznej (art. I p. 5 i 182 O. P.). 
J stnieje wreszcie szereg akcyz, których 
ochrona karno-prawna opie.ra się na prze- 
pisach zawartych w tych ustawach, które ją 
wprowadzają. Dotyczy to przedewszyst- 
kiem podatku od uboju (R. P. R. z 27. X. 
1933 r. Dz. U. R. P. 84/614) oraz ustawy 
o uregulowaniu obrotu cukrem na obszarze 
Rzeczypospolitej (ust. z 22. VII. 1925 r. 
Dz. U. R. P. 90/600 i z 5. XI. 1931 Dz. U. 
R. P. 101/770). Należy zaznaczyć przy tern, 
że wszelkie naruszenia przepisów akcyzo- 
wych w związku z obrotem towarowym 
z zagranicą. i Wolnem Miastem Gdańskiem, 
podlegają karze na zasadzie u. k. s. (art. 45 
i nast. oraz 133 do 135 u. k. s.). 
2. Prawo karne wobec naruszenia prze- 
pisów akcyzowych. Różnorodność przepi- 
sów, stanowiących podstawę prawną ochro- 
ny karnej akcyz, nasunąć może w praktycp. 
trudności w ustaleniu, jaką ustawę karną 
(Kodeks Karny, Prawo o Wykroczeniach, 
u. k. s., Ordynacja Podatkowa) należy sto- 
sować wówczas, gdy chodzi o ogólne insty- 
tucje prawa karnego tego rodzaju, jak np. 
wina (umyślna i nieumyślna), uczestnic- 
two, pomoc, poplecznictwo, podżeganie, usi- 
łowanie, zbieg przestępstw, recydywa, za- 
wodowość, nadzwyczajne łagodzenie kary. 
odpowiedzialność osób trzecich, przedaw- 
nienie, zamiana kary pieniężnej na areszt 
i t. p. Otóż w zależności od tego, jaka usta- 
wa stanowi prawną ochronę danej akcyzy, 
będą tu miały zastosowanie, bądf przepisy 
części ogólnej ustawy karno-skarbowej {art. 
I do 44 u. k. s.), bądf analogiczne przepisy 
Ordynacji Podatkowej (art. 159-178 O. 
P.), bądż wreszcie przepisy części ogólnej 
Prawa o Wykroczeniach (R. P. R. z I I. VII. 
1932 r. Dz. U. R. P. 60/572, art. 1-16), 
lub Kodeksu Karnego (R. P. R. z I I. VII. 


1932 r. Dz. U. R. P. 60/571, art. 1-92). 
Te właśnie przepisy będą decydować rów- 
nież o tern, czy dane wykroczenie należy 
traktować jako występek, czy też wykro- 
czenie. Jako regułę należy przyjąć, że na- 
ruszenia te będą wykroczeniami. Nieliczne 
jedynie wypadki (przestępstwa zagrożone 
aresztem do 6 miesięcy lub grzywną powy- 
żej 3000 zł) stanowić będą występki. 
Należy przytem mieć na względzie, że 
Ordynacja Podatkowa wprowadziła nowy 
podział przestępstw na wykroczenia podat- 
kowe i wykroczenia porządkowe, które to 
pojęcia odbiegają zupełnie od pojęcia wy- 
kroczenia w rozumieniu ogólnych zasa.-! 
prawa karnego. Za wykroczenia podatkowe 
uważane są. czyny zagrożone karą grzywny 
lub aresztu do 6 miesięcy albo obydwiema 
temi karami łącznie, wyk.roczeniem porząd- 
kowem będą czyny zagrożone jedynie karą 
pieniężną do 500 zł. Pamiętać wreszcie wy- 
pada o tem, że i w poszczególnych ustawach 
i rozporządzeniach, wprowadzających akcy- 
zy, znajdują się przepisy, wkraczające 
w dziedzinę zagadnień regulowanych zwykle 
przez ogólne postanowienia prawa karnego. 
I tak np. art. 55 R. P. R. z 13. IX. 1927 r. 
Dz. U. R. P. 81/700 o opodatkowaniu cukru 
i analogiczny art. 36 R. P. R. z 7. III. 19 2 8 
Dz. U. R. P. 27/252 o podatku od olejów 
mineralnych, a także art. 22 ust. z 18. III. 
1935 Dz. U. R. P. 23/151 o opodatkowaniu 
kwasu węglowego zawierają przepisy, wpro- 
wadzające t. zw. ustawowe okoliczności 
obciążające. Na zasadzie tych artykułów, 
za okoliczność szczególnie obciążającą przy 
popełnieniu przestępstwa skarbowego z po- 
wyższych ustaw, uchodzić będzie uwidocz- 
nienie w księgach wytwórni lub wolnego 
składu okoliczności niezgodnych z prawdą, 
dokonanych w celu ukrycia popełnionego 
przestępstwa skarbowego. 
3. lSystPlli kur za naruszenie przppisów 
o akcyzach. Kary przewidziane przez usta- 
wę, chroniące przepisy o akcyzach, przysto- 
sowane są do celu, który mają spełnić. Za- 
daniem ich jest karać przestępców, którzy 
przez naruszenie przepisów podatk. uszczu- 
plają dochody Skarbu Państwa. Toteż więk- 
szoŚĆ sankcyj przewidzianych w wymienio- 
nych wyżej ustawach - będą to kary pie- 
niężne, mające za zadanie zniweczyć osią- 
gnięte przez przestępcę zyski, płynące z na- 
ruszenia przepisów podatkowych. Z temi 
karami pieniężnemi często łączy się kara 


......
		

/Magazyn_036_01_0103_0001.djvu

			konfiskaty przedmiotu przestępstwa. Rzad- 
ko tylko spotykamy tu środki pozbawienia 
wolności. Areszt w granicach od I do 6 
miesięcy, połączony zresztą z karą pienięż.. 
ną i konfiskatą, przewidziany jest wart. 3 1 
R. P. R. z 7. III. 1928 r. Dz. U. R. 
P. 27/252 o podatku od olejów mineralnych 
oraz wart. 4 8 R. P. R. z 13. IX. 1927 r. 
Dz. U. R. P. 81/700 o opodatkowaniu cukru. 
Więzienia nie przewiduje żaden przepis. 
Należy przytem pamiętać, że kara aresztu 
może być stosowana w związku z przepi- 
sami części ogólnej u. k. s., dotyczącemi za- 
wodowości i recydywy. Dla ustalenia zaś 
zawodowości wystarczy, aby sprawca stwo- 
rzył sobie z przestępstwa stałe, choćby 
uboczne tródło dochodu i aby popełnił 
uprzednio dwa przestępstwa karne skarbo- 
we, bez względu na to, czy z winy umyślnej, 
czy nieumyślnej (art. 25 u. k. s.). Wa- 
runkiem zaŚ uznania recydywy jest po- 
pełnienie nowego przestępstwa karnego 
skarbowego po dwukrotnem odcierpieniu 
kary za przestępstwo z u. k. s. w okresie 
5 lat od pierwszego ukarania, przyczem 
wszystkie trzy przestępstwa winny być po- 
pełnione z winy umyślnej (art. 24 u. k. s,). 
Przepisy art. 24 i 25 u. k. s. nie mają zasto- 
sowania, gdy chodzi o przestępstwa porząd- 
kowe, zagrożone jedynie karą pieniężną 
porządkową (art. 26 u. k. s.). 
Kar y p i e n i ę ż n e. Nazwa kary pie- 
nieżnej nie jest powszechnie używana. Nie- 
kiedy ustawa nazywa ją grzywną (art. 13 
ust. z 22. VII. 1925 r. Dz. U. R. P. 90/360 
w brzmieniu ustawy z 5. XI. 1931 r. Dz. U. 
R. P. 101/770 i art. lIR. P. R. z 27. X. 
1933 r. Dz. U. R. P. 84/614). Oddzielny 
rodza j kar pieniężnych stanowią kary po- 
rządkowe wymierzane za drobne uchybienia 
natury formalnej. Kary pieniężne ustana- 
wiane są przeważnie w wielokrotności 
uszczuplonych lub narażonych na uszczu- 
plenie podatków lub opłat. Wielokrotności 
takie są bądf stałe, np. 4-krotna, lub 
S-krotna na!eżność, bądf też ustawa wska- 
zuje na najn.iższą., lub najwyższą granicę 
wielokrotnoścI, w których to granicach 
władza orzekająca ma prawo wymierzyć 
karę według swobodnego uznania. Naj- 
częściej spotykanemi wielokrotnościami są. 
4 i S-krotna (art. 88, 112, 121, 126, 
127 u. k. s. i inne). Wielokrotności takie 
jak 10, 20, loo-krotna zdarzają się bar- 
dz? rzadko (art. 182 O. P., art. 19, 20 i 23 


AKCYZA 


95 


ust. z 18. III. 1935 r. Dz. U. R. P. 23/151 
i inne). W niektórych wypadkach np. wart. 
33 R. P. R. z 7. III. 1928 r. Dz. U. R. P. 
27/252, aby uzyskać gwarancję tego, że kara 
nie będzie miała jedynie symbolicznego zna- 
czenia, lecz będzie w rzeczywistości dolegli- 
wością, ustawa określa nawet przy karach 
wymierzanych w wielokrotności pewne mini- 
mum (w opisanym wypadku 100 złotych), 
poniżej którego kary wymierzyć nie wolno. 
Niekiedy ustawa wskazuje jedynie minimum 
i maksimum grożącej kary pieniężnej (art. 
32, 
 2 R. P. R. z 7. III. 1928 r. Dz. U. R. 
P. 27/252, przewidujący karę pieniężną od 
10 do 200 zł i t. p.), a zdarzają się również 
wypadki wskazania jedynie górnej granicy 
grożącej kary (art. 13 ust. z 22. VII. 1925 r. 
Dz. U. R. P. 90/630 w brzmieniu ustawy 
z 5. XI. 1931 r. Dz. U. R. P. 101/770, usta- 
nawiający karę grzywny do 200000 zł). 
Dolną granicę powyższej kary oznaczyć na- 
leży zgodnie z art. 42 K. K. na złotych 5. 
Kary pieniężne porządkowe, zwane też k a- 
r a m i p o r z ą d k o w e m i, oznaczone są. 
zawsze w granicach od pewnego minimum 
(zwykle złotych 5 lub 10) do pewnego ma- 
ksimum (100, 200, 300, 500 zł), np. art. 
119, 120, 125 u. k. s., art. 55, 56 R. P. R. 
z 13. IX. 1927 r. Dz. U. R. P. 81/700; 
stanowią one sankcję dla blankietowych 
przepisów, mających za zadanie ściganie 
drobnych formalnych przestępstw, nie uję- 
tych w wyrafnie oznaczone w ustawie stany 
faktyczne. 
Kar a k o n f i s k a t y. Kara konfiska- 
ty, której nazwa również nie jest ustalona, 
gdyż ustawy z 26. III. 1935 r. Dz. U. R. P. 
22/130 i z 18. III. 1935 r. Dz. U. R. P. 
23/151 nazywają ją "przepadkiem", nie wy- 
stępuje nigdy jako kara samoistna, lecz 
najczęściej obok kary pieniężnej, wymierza- 
nej w wielokrotności uszczuplonej lub na- 
rażonej na uszczuplenie należności, a nie- 
kiedy także obok innych kar pieniężnych. 
Konfiskata obejmuje nietylko sam przed- 
miot przestępstwa, ale również i jego ko- 
nieczne opakowanie, a także i to wszystko 
00 się z nim łączy w taki sposób, że bez 
uszczerbku dla przedmiotu przestępstwa 
nie może być odłączone. W razie niemoż
 
ności orzeczenia konfiskaty, bądf dlatego, że 
przedmiotu przestępstwa nie da się ująć, 
bądf dlatego, że zgłaszają doń słuszne 
prawa interwenjenci, zamiast kary kon- 
fi skaty orzeka się dodatkową karę pienięż-
		

/Magazyn_036_01_0104_0001.djvu

			96 


AKCYZA - AKREDYTYWY 


ną w wysokości wartości przedmiotu prze- 
stępstwa. 
4. Postępowanie w sprawach o narnszenie 
przepis6w akcyzowch. Wobec różnorodno- 
ści przepisów, stanowiących podstawę 
prawną ochrony karnej akcyz, nie może być 
mowy o jednolitem postępowaniu w tych 
sprawach. W tych wypadkach, w których 
podstawą ochrony są przepisy ustawy kar- 
nej skarbowej, postępowanie będzie się od- 
bywało na zasadach unormowanych przez tę 
ustawę. W wypadkach, gdzie podstawą 
ochrony jest Ordynacja Podatkowa, kwest je 
proceduralne będą. normowane przez jej 
przepisy. Przy naruszeniach postanowień R. 
P. R. z 27. X. 1933 r. Dz. U. R. P. 84/614 
o podatku od uboju, postępowanie będzie się 
toczyło na zasadach wskazanych wart. I I 
tegoż rozporządzenia oraz na zasadach ogól- 
nych postępowania karno-administracyjnego 
(R. P. R. z 22. III. 1928 r. Dz. U. R. P. 
38/365), a także na zasadzie przepisów 
kodeksu postępowania karnego, Grzywnę 
w wysokości od 5-1000 zł, o ile dany 
czyn nie ulega karze surowszej według 
innych przepisów, orzekają urzędy skarbo- 
we, od których decyzji można się odwołać 
do Izby Skarbowej w ciągu dni 14. Przeka- 
zanie sprawy na drogę sądową odbywa się 
na zasadzie art. 640 k. p. k. Skazany w try- 
bie postępowania karno-administracyjnego 
winien w ciągu 7 dni od ogłoszenia orze- 
czenia skazującego zażądać skierowania 
sprawy na drogę sądową. Władza admini- 
stracyjna może orzeczenie swe cofnąć, 
w przeciwnym wypadku przesyła akta spra- 
wy właściwemu Sądowi Okręgowemu. 
Orzeczenie władzy administracyjnej zastę- 
IX1je prawomocny akt oskarżenia, władza 
ta może również popierać oskarżenie za- 
miast lub obok prokuratora. Sąd rozpatru- 
je sprawę w składzie jednego sędziego, 
przyczem nie jest on związany wymiarem 
kary, wyznacwnym w orzeczeniu władzy, 
lecz może nawet karę tę podwyższyć. Na 
rozprawie wolno odczytywać zapiski docho- 
dzenia i inne części aktu postępowania ad- 
ministracyjnego. Od wyroku sądu służy je- 
dynie kasacja do Sądu Najwyższego. 
Oskarżony może jednak aż do rozpoczęcia 
postępowania dowodowego cofnąć żądanie 
skierowania sprawy na drogę sądową, 
a wówczas prawomocnem staje się orzecze- 
nie władzy administracyjnej. 
Przy naruszeniu ustawy z 22. VII. 1935 r. 
Dz. U. R. P. 90/630 w brzmieniu ust. 


z 5. XI. 1931 r. Dz. U. R. P, 101/770 o ure- 
gulowaniu obrotu cukrem, przepisy normu- 
jące procedurę znajdziemy wart. 14 tej usta- 
wy, a także w rozporządzeniu o postępowa- 
niu karno-administracyjnem i k. p. k. W tych 
wypadkach orzekanie kar należy do władzy 
drugiej instancji. Od takiej decyzji można 
się odwołać bądf do trzeciej instancji, któ- 
rej decyzja jest już ostateczna, bądf do 
Sądu Okręgowego według właściwości. Od 
wyroku tego sądu służy tylko kasacja. 
R. Lemkin. 


Aklimatyzacja. 


Aklimatyzacją nazywamy przystosowanie 
się organów ludzkich, zwierzęcych i roślin- 
nych do odmiennych warunków klimatycz- 
nych - z zachowaniem sił i zdrowia. Skala 
zdolności przystosowania się jest, zarówno 
dla całych grup organizmów, jak i po- 
szczególnych jednostek, dość znaczna, przy- 
czem stosunkowo duże podobieństwo pod 
tym względem zachodzi między ludfmi 
i zwierzętami. Naogół łatwość przystoso- 
wania się potęguje się w miarę wzrostu po- 
dobieństwa wa:runków klimatycznych siedzi- 
by nowej do warunków w siedzibie dawnej. 
W wypadkach klimatów różnych ważnem 
i decydują.cem dla możliwości przystosowa- 
nia się jest podobieństwo klimatyczne (t
- 
peratura i wilgotność powietrza) przynaJ- 
mniej części roku siedziby dawnej do kli- 
matu w siedzibie nowej, czem też należy 
tłumaczyć stosunkową łatwość przystosowa- 
nia się Europejczyków południowych (Hi- 
szpanów i Portugalczyków, Włochów, Gre- 
ków, płd. Francuzów) do nizitmego klimatu 
tropikalnego w przeciwieństwie do pół- 
nocnych, dla których dłuższy pobyt w tych 
okolicach jest niemożliwy. 
Problem aklimatyzacji nabrał ogromnego 
znaczenia z chwilą rozpoczęcia przez pań- 
stwa europejskie racjonalnej gospodarki ko- 
lonjalnej na zajętych dbszarach, w następ- 
stwie czego powstają specjalne doświad- 
czalne instytuty aklimatyzacyjne, z których 
pierwszy założono w Paryżu w 1860 r. 
W.M. 


Akredytywy. 
Z punktu widzenia czynności bankowych 
akredytywy należą do grupy operacyj ko- 
misowych, czyli zleconych, wbrew swej
		

/Magazyn_036_01_0105_0001.djvu

			AKREDYTYWY 


nazwie, na podstawie której możnaby się 
dopatrywać jakiejś formy kredytu, a więc 
operacji czynnej. Skoro a. jest czynnością 
zleconą banku, to znaczy, że przy tej ope- 
racji bank ma do czynienia z jednej strony 
ze zleceniodawcą (klientem polecającym 
bankowi "otwarcie" a.) i z drugiej ze 
wskazaną przez zleceniodawcę osobą trze- 
cią (na rzecz której a. jest ustanowiona 
i następnie przez bank otwarta). 
A. nazywamy zatem: I) udzielone banko- 
wi i przez tenże bank przyjęte do wykona- 
nia polecenie wypłacenia w ciężar r-ku zle- 
ceniodawcy pewnej kwoty osobie trzeciej 
wzamian za wręczenie przez nią dokumen- 
tów, wskazanych przez zleceniodawcę, 
przeważnie listów przewowwych morskich 
i kolejowych oraz innych dokumentów na 
załadowane dla zleceniodawcy towary 
(jest to polecenie otwarcia a.), - jak rów- 
nież 2) pismo, którem bank zawiadamia oso- 
bę trzecią o otrzymaniu i przyjęciu do wy- 
konania na jej rzecz takiego polecenia (jest 
to "otwarcie" lub "potwierdzenie" a.). 
Że jedna i ta sama nazwa dotyczy dwóch 
rzeczy czy czynności - zresztą ściśle ze 
sobą powiązanych - wynika to z charakte- 
ru komisowego a. Podane wyżej definicje 
dotyczą t. zw. "akredytywy udokumento- 
wanej", która jedynie zasługuje na nazwę 
"akredytywy właściwej"; akredytywa nie- 
udokumentowana nie jest niczem innem, 
jak zwykłym przekazem. 
A. odgrywają znaczną rolę pomocniczą 
w handlu wewnętrznym, a jeszcze większą 
w handlu międzynarodowym, zwłaszcza 
zamorskim. Przy pomocy banku, otwierają- 
cego a" kupujący towar uzyskuje łatwy 
kontakt z najbardziej odległym producen- 
tem, czy kupcem-sprzedawcą, co jest często 
potrzebne tak przy zamówieniu towaru, 
jak i przy załadowaniu. W pierwszym wy- 
padku producent, na skutek otworzonej 
przez bank a., a tern samem pewności za- 
płaty, mOŻe śmiało przystąpić do fabrykacji 
zamówionej partji towaru, w drugim - 
kupiec-sprzedawca bez obawy o zapłatę 
i jej termin gromadzi na składzie zamó- 
wione towary, aby je następnie po skomple- 
towaniu do wysokości zamówienia załado- 
wać na statek lub do wagonu. Tak jeden, 
jak i drugi, po wręczeniu bankowi (który 
otworzył a. z polecenia kupującego) takich 
dokument6w, jak faktura, konosament, list 
przewozowy kolejowy, polisa ubezpiecze- 


Encyklopedja nauk politycznych. 


97 


niowa, orzeczenie biegłych co do rodzaju 
i jakości towaru i ewent. innych oraz za 
zwrotem dokumentu a. (pisma banku za- 
wiadamiającego o otwarciu a,) - otrzy- 
mują należną im zapłatę. 
Jeżeli bank kupuj'łcego towar (zlecenio- 
dawcy) nie posiada swego oddziału w sie- 
dzibie sprzedawcy, wówczas posługuje się 
pośrednictwem innego banku lub nawet 
i kilku innych banków. W takich wypad- 
kach dokument otwarcia a. może być wy- 
stawiony albo przez bank zleceniodawcy 
i przesłany następnie innemu bankowi-ko- 
respondentowi do wręczenia remitentowi 
i wykonania w ciężar rachunku banku wy- 
stawiającego (co ma zwykle miejsce 
w handlu wewnętrznym lub z krajami 
o ożywionych obrotach gospodarczych 
i rozwiniętej współpracy bankowej), albo 
też na skutek polecenia i na rachunek banku 
zleceniodawcy dokument otwarcia a. wy- 
stawia w swojem imieniu inny bank, z sie- 
dzibą w. miejscu zamieszkania sprzedawcy. 
A. normalnie ograniczone są pewnym 
przez zleceniodawcę ustalonym terminem, 
w ciągu którego osoba czy firma, dla któ- 
rej a. otwarto, może żądać jej wykonania, 
pod warunkiem wywiązania się ze swej 
strony z zobowiązań w a. wyszczególnio- 
nych (przedłożenie wskazanych dokumen- 
tów). 
W zależności od tego, czy zleceniodaw- 
ca, a w ślad za nim i wystawiający bank, 
zobowiązują się nie odwoływać a. w czasie 
jej terminu trwania, czy też prawo to so- 
bie zastrzegają, odróżniamy a. n i e o d- 
w o ł a I n e i o d wo ł a I n e. Odwołanie 
a. wobec osoby, dla której została ustano- 
wiona, może nastąpić tak przez zleceniodaw- 
cę, jak i bank. W praktyce bankowej żąda 
się, aby a. nieodwołalne były zawsze ter- 
minowe, natomiast a. odwołalne mogą być 
również bezterminowe. Wystawianie przez 
bank dokumentu otwarcia a. nazywa się 
także potwierdzeniem akredytywy. 
Bank potwierdzający a. n i e o d wo- 
ł a I n 'lo osobie (firmie), na rzecz której 
została ustanowiona, wchodzi tern samem 
w samodzielne zobowiązanie wobec tej 
osoby, bez względu na takie czy inne uło- 
żenie się stosunku banku do zleceniodaw- 
cy, lub zleceniodawcy do osoby, mającej 
korzystać z a, ( sprzedawcy) , która zr
sztą 
nie traci przez to prawa regresu do zlece- 
niodawcy (kupującego). 


7
		

/Magazyn_036_01_0106_0001.djvu

			98 


AKREDYTYWY - AKT NAWIGACYJNY cROMWELL'A 


Przy a. o d w o ł a I n y c h nie wystawia 
się dokumentu otwarcia a., czyli "nie po- 
twierdza się akredytywy". Stąd też w prak- 
tyce przeważnie identyfikuje się nazwy 
akredytyw: nieodwołalną z potwierdzaną, 
zaś odwołalną. z niepotwierdzaną. Po wy- 
jaśnieniach powyższych staje się nam zro- 
zumiałe w pewnej mierze pokrewieństwo 
nazwy tej operacji ze słowem "kredyt". 
Wkońcu zaznaczyć należy, że a. nie są. 
związane wyłącznie z wypłatą g o t ó w k o- 
w ą ze strony banku; świadczenia banku 
mogą przyjmować również inne formy, jak 
np. wydawanie dokumentów wzamian za 
dokumenty, dyskont weksli, akcept traty 
i t. p., wszystko w myśl instrukcyj zlece- 
niodawcy, względnie - jeżeli wykonawcą. 
jest inny bank - w myśl instrukcyj banku 
zleceniodawcy. 


LM. 


Akt Nawigacyjny Cromwell'a. 
(Edykt Nawigacyjny). 
Akty nawigacyjne, ugłaszane przez sze- 
reg państw europejskich w XVII stu- 
leciu, były wyrazem polityki merkantyli- 
stycznej. Jako cel mają te ustawy unaro- 
dowienie żeglugi i powstających w tym okre- 
sie wielkich kompanij handlowych, to znaczy 
zarezerwowanie ich dla władcy danego kra- 
ju, względnie uprzywilejowanie poddanych 
własnych, wypierając obce współzawodnic- 
two. Okres merkantylizmu charakteryzo- 
wało powstanie wielkich uprzywilejowanych 
kompanij handlowych, były to bowiem cza- 
sy kolonjalnej rywalizacji, oraz wpływ pań- 
stwowych usta w na narodowy handel i że- 
glugę. Traktaty międzynarodowe regulowa- 
ły w tym okresie zarówno handlowe, jak 
i żeglugowe stosunki między państwami. 
Już reformy Cecil'a z r. 1558 starały się 
zabezpieczyć flocie angielskiej materjały 
okrętowe, jak drzewo, konopie, len i płótno 
żaglowe. W połowie wieku XVI rodzą. 
się również w Anglji ustawy o polityce por- 
towej i rybackie, ponieważ w tym czasie 
Francja i Holandja miały w swoich rękach 
monopol rybołówstwa morskiego. Traktaty 
handlowe z Hiszpanją i Portugalją stają 
się podstawą angielskiej polityki kolonjal- 
nej. 
Jeżeli się mówi o aktach nawigacyjnych, 
będących wykładnikiem dążeń krajów ma- 


cierzystych do objęcia stanowiska mono- 
polistycznego w swoich kolonjach, ma się 
przedewszystkiem na myśli Angielski Akt 
Nawigacyjny z r. 1651, wydany przez 
ówczesnego protektora i przywódcę rewo- 
lucji angielskiej Oliver'a C r o m we II'a, 
który znalazł swego najwierniejszego na- 
śladowcę we Francji, a mianowicie mini- 
stra C o I b e r t'a w roku 1659. 
Treść aktu była następująca: I) towary 
europejskie mogą być wwożone do Anglji 
jedynie na statkach, należących do kraju 
z którego towar pochodzi, lub na okrętach 
angielskich; 2) towary pochodzenia poza- 
europejskiego mogą być wwożone do Anglji 
jedynie bezpośrednią drogą, czyli bez prze- 
ładunku w portach francuskich, lub holen- 
derskich i tylko na okrętach, znajdujących 
się w angielskiem posiadaniu, będących pod 
kierownictwem poddanego angielskiego 
i których załoga składa się co najmniej 
w 3/. z Anglików; 3) obcokrajowcy nie mo- 
gą się osiedlać w kolonjach angielskich jako 
kupcy; 4) całą żeglugę kabotażową rezer- 
wuje się wyłącznie banderze angielskiej. 
Te ustawy dla ochrony angielskiej żeglu- 
gi i celem zwalczania możnego pośrednic- 
twa holenderskiego były bardzo rygory- 
stycznie stosowane. W latach 1660, 1662 
i 1664 nastąpiły dalsze obostrzenia, jak 
wykluczenie Irlandji od bezpośredniego 
handlu z kolonjami, zarezerwowanie impor- 
tu do kolonij angielskich dla bandery an- 
gielskiej i wielu innych zarządzeń. poza 
tern wszystkie okręty obsługu jące handel 
koloujalny musiały być budowane na stocz- 
niach w Anglji, lub kolonjach angielskich. 
Pierwsze złagodzenie Aktu Nawigacyj- 
nego nastąpiło w komunikacji z Północną 
Ameryką po ogłoszeniu przez Stany Zjed- 
noczone niezależności politycznej. Dalsze 
ulgi następowały wskutek represyj innych 
państw przeciw tym merkantylistycznym 
metodom. Po r. 1815 w samej Anglji 
zaczęła podnosić głowę opozycja głosząca 
reformy handlowe (manchesteryzm), tak 
że w r. 1833 nastąpiły dalsze złagodze- 
nia. W roku 1847 została powołana do ży- 
cia komisja badająca dalszą celowość usta- 
wy, a w r. 1849 Angielski Akt Nawiga- 
cyjny po 200 latach istnienia został znie- 
siony. W czasie działania Aktów Nawiga- 
cyjnych Anglja stała się największą potęgą 
morską świata, a Londyn osiągnął monopo- 
listyczne stanowisko jako rynek światowy. 
Musiała jednak Anglja w obronie Aktu
		

/Magazyn_036_01_0107_0001.djvu

			AKT NAWIGACYJNY cROMWELL'A - ALASKA 


99 


prowadzić liczne wojny, zwłaszcza z Ho- Szwecji powrócić, występuje z odnośnemi 
landją i Francją. rewindykacjami. Finlandja, ze swej stro- 
ny, broni praw suwerennych do A. W., bę- 
dących integralną częścią jej terytorjum. 
Z inicjatywy \V. Brytanji spór rozstrzy- 
gnęla Rada Ligi Narodów (lipiec 1921) na 
podstawie 
 lip. 2 Paktu Ligi, przyznając 
Jan Hempel. A. w. Finlandji. "W interesie jednak po- 
koju powszechnego, dobrych stosunków 
między Szwecją a Finlandją oraz mając 
na widoku dobrobyt i pomyślność wysp sa- 
mych" - Rada L. N. wyraziła pogląd, że 
I. Położenie geograficzne. 2. Stosunki polity. należy drogą specjalnej umowy międzynaro- 
czne. dowej zagwarantować d e m i I i t a r y z a- 
c j ę i n e u t r a I i z a c j ę archipelagu 
wysp Alandzkich. W tym celu zwołano do 
Genewy konferencję z udziałem: Szwecji, 
Finlandji, Estonji, Łotwy, Polski, Francji, 
Niemiec, W. Brytanji, Włoch i Danji, 
której wynikiem jest "Układ dotyczący 
niefortyfikowania i neutralizacji Wysp 
AlandZIkich" (20. X. 1921). Na mocy tej 
umowy, zawartej pod auspicjami i gwaran- 
cją L. N., wyspy Alandzkie stanowią tery- 
torjum zdemilitaryzowane i unietykalnione 
("Neutralisation", "Befriedung"). Finlan- 
d.ia zobowiązała się bowiem nie przedsię- 
brać na ich terenie jakichkolwiek prac for- 
tyfikacyjnych i wojskowych, lotniczych lub 
morskich, nie posyłać na wyspy sił zbroj- 
nych (z wyjątkiem oddziałów policyjnych), 
nie dawać postoju okrętom wojennym i sa- 
molotom bojowym, nie wwozić i nie wy- 
wozić broni i amunicji etc. A. w. nie mo- 
gą ponadto ani bezpośrednio, ani pośred- 
Ormo nio, być terenem jakichkolwiek operacyj 
wojennych. 


Literatura: G. D. Beer: Crom",ell', Economic Polic", 
"Polilical Science Quarlerl,,". - Clił/d: Ne", Vi,- 
cour.. o( Trade. Lond"n - Robert Colce: Vi.courae 
o( Trad.. - S.,en Hetander u. 'ran. Ha8lfnf1er: 
Seerchiffahrl, "HandWtlrlerbuch der Slaalswia"n,cha(len". 
Jena 1909. 


Alandzkie wyspy. 


1. ,Położenie geograficzne. A. w. w licz- 
hie 300 (w tern 80 zamieszkałych) sta- 
nowią granitowo-gnejsowy archipelag o łącz- 
nej powierzchni 1442 km 2 . Zyje na nich 
około 30 000 mieszkańców pochodzenia 
głównie szwedzkiego, utrzymujących t;ię 
z rybołówstwa, hodowli i z uprawy roli. 
Archipelag Alandzki zamyka wejście do 
zatoki Botnickiej, co zdecydowało o jego 
znaczeniu. Na największej z wysp, to jest 
na wyspie Aland (640 km 2 ; I 800 mieszk.) 
wznieśli Rosjanie punkt oparcia dla flo- 
ty (Bornarsund), skasowany w r. 1858, 
w związku z ogłoszeniem neutralności wysp 
na wypadek wojny. Obecnie należą wyspy 
Alandzkie do Finlandji na zasadzic roz- 
strzygnięcia Ligi Narodów (19 21 ). 
Geologicznie i tektonicznie reprezentują 
one potrzaskany człon tarczy fenno-skandz- 
kiej, którego powierzchnia uległa daleko 
idącemu zniszczeniu przez lądolód skandy- 
nawski. 


l 


2. Stosunki polityczne. A. w. nabrały już 
w połowie XIX w. szczególnego znaczenia 
w prawie międzynarodowem. Należące pier- 
wotnie do Szwecji, traktatem pokoju we 
Frederiksham (17. IX. 1809 r.) przechodzą 
pod panowanie cesarza Wszech Rosji, jako 
władcy Finlandji. Konwencją zawartą w Pa- 
ryżu 3 0 . III. 1856 r. zobowiązuje się Rosja 
nie wznosić żadnych fortyfikacyj, ani innych 
urządzeń obronnych, wojskowych lub mor- 
skich, na wyspach Alandzkich. W czasie 
wielkiej wojny naruszył rząd rosyjski po- 
stanowienia wspotnllianej konwencji, doko- 
nując prac fortyfikacyjnych, 
t6re po prze- 
jęciu A. w. we władanie Finlandji zostają 
zniszczone. Po wielkiej wojnie posiadanie 
tych wysp było przedmiotem sporu między 
Finlandją a Szwecją. Ta ostatnia, powo- 
łując się na wolę ludności, pragnącej do 


Literatura: Ander8Ofl: Lu ongin"a de la queslion d'.4land. 
PaN 191!0. - Denfer: La qucalion der lica d'Aland. Pana 
191!O. - Flef...,hmanJJl Vie Aland(ragc. Berlin 1918. _ 
H.......anson: La queslion duo 'lu d'Aland. Paria 19f!J. _ 
Sederlwlm: La queslion d'Aland. Pari, 191!O. - Tenie: 
The Aland queslion and lhe righla o( Fin/and. PaN 19110.- 
Sła.,r-Ho18tefn: Sierige ag Aland. Slockholm 1916.- Tente: 
Vie Alandafraoe t>Or dem Vtllkerbund. ,,zeil,chri(1 (6' Vtllker- 
rachl". Berlin 191!1. - Teooie: La queslion dea "er d'Aland. 
"Rewe Polilique Inlemalional.". PaN 19110. - Poza lem uJ'Of- 
.lowc wydawnictwa a2ID cdaki. i (imki., a laU. i Ligi ]l;aroddw 
Witold Bronowski. 


Alaska. 


I. Położenie, obszar, granice. 2. Klimat, 
rzeki. 3. Ludność. osiedla, bogactwa naturalne. 
4. Przemysł i handel. 
1. Położenie, obszar, granice. W znacze- 
niu obszerniejszem obejmuje A. północno-za- 
chodni koniec Ameryki Półn., leżący na za- 


7.
		

/Magazyn_036_01_0108_0001.djvu

			100 


ALASKA 


chód od 142 0 dl. od Greenwich, w znaczeniu 
ściślejszem zaś wąski, długi półwysep 
(45 000 km 2 ), którego dalszym ciągiem ku 
zachodowi są wyspy Aleuty. Nazwa "Alaska" 
nadaną została dawnej Ameryce rosyjskiej, 
odkupionej od Rosji na mocy traktatu z dn. 
3 0 . HI. 1867 r. za 7,2 milj. dolarów. 
W znaczeniu politycznem A. jako tery to- 
rjum St. Zj. A. P. obejmuje I 530328 km 2 . 
Granica z Kanadą przebiega od wybrzeża 
oc. Loduwatego (Demarcation Point) na 
pÓlnocy, prostą linją umowną, przecią- 
gniętą wzdłuż 1420 dl. zach. od Gr., aż do 
szczytu Św. Eljasza (5 520 m) (60 0 10' 
szer. płn.) nieopodal wybrzeża południowe- 
go, nad oc. Wielkim. Tutaj granica skrę- 
ca na wschód i ciągnie się wzdłuż wy- 
brzeża ku południowemu wschodowi, aż do 
54 0 szer. płn., pozbawiając na tym odcinku 
Kanadę bezpośredniego dostępu do oc. 
Wielkiego. 
Południowe i zachodnie wybrzeża A. są 
niezwykle zazębione i tworzą piękne fjordy 
i zatoki, przed- ktÓremi leżą liczne wyspy. 
Pod względem fZeiby terenu A. jest 
dalszym ciągiem pÓłnocno-amerykańskiej 
krainy Kordyljerów z ich przedgórzami od 
strony wschodniej, z tą tylko różnicą, że 
główny grzbiet górski skręca tu najsam- 
pierw ku zachodowi, następnie zaś tworzy 
łuk ku południowemu zachodowi, w stronę 
Aleutów. Przedgórza leżą tu na północy, 
Grzbiety Kordyljerów usiane są. w A. po- 
tężnemi wulkanami, wśród których znajdu- 
jemy Mount Mac Kinley, najwyższy szczyt 
w Ameryce Półn. (6 187 m). Na południu 
wysokie grzbiety górskie zbliżają się do 
wybrzeża nad zatoką Alaski, chroniąc je od 
wpływów zimnego, kontynentalnego klima- 
tu, panującego wewnątrz półwyspu. Wy- 
brzeże też otrzymuje większe ilości opadów 
atmosferycznych i dzięki temu pokryte jest 
lasami. Olbrzymie lodowce, opuszczając się 
ze szczytÓw, dochodzą aż do morza (lad. 
Malaspina, Muir), nadając temu wybrzeżu 
wspaniały wygląd, przewyższający swą ma- 
lowniczością fjordy norweskie. - Jeden 
z tych lodowców nazwany wstał lodowcem 
R o m e r a, geografa polskiego, w uznaniu 
jego zasług naukowych. 
2. Klimat, rzeki. Wilgotny klimat wy- 
hrzeża różni się bardzo od suchego i suro- 
wego klimatu wnętrza półwyspu. Sitka: 
57 0 3' szer. płn., 135020' dl. zach.: styczeń 
- 1,0; sierpień + 12,6; rok - 5,7; opadów 
;!. 19 8 mm. Fort Jukon: 66034' szer. płn., 


145 018 ' dl. zach.: styczeń - 32,7; lipiec 
+ 14,7; rok - 9,1, opadów 228 mm. 
Główna rzeka A. Jukon, płynie w kie- 
runku równoleżnikowym, ze wschodu na za- 
chód na przestrzeni 3700 km; dorzecze jej 
obejmuje 855000 km 2 (porównaj Wisła: 
I 127; 193000); iródła jej leżą w Kana- 
dzie, ujście zaś w cieśninie Beringa. Nie- 
stety jest ona w ciągu 9 miesięcy pokryta 
lodami, a zatem otwarta dla żeglugi tylko 
w ciągu kilku miesięcy. Drugą większą. 
rzeką jest Kuskokwim (I 300 km z czego 
1000 żeglowne), ale ta ma już tylko lokal- 
ne znaczenie. Długość linij kolejowych, lą- 
czących wybrzeże płd. z wnętrzem kraju 
wynosi I 190 km. 
8, LudnOl
li, osiedla, bogactwa naturalne. 
Liczba mieszkańców A. wynosiła w r. 193 0 
tylko 58800 (0,04 na km 2 ), z czego 27 88 3 
białych oraz 26558 Indjan i Eskimów. 
Resztę stanowili Japończycy, Chińczycy 
i murzyni. Rzadkie zaludnienie świadczy 
o niegościnności klimatu tego wielkiego 
kraju, w którym na północy olbrzymie prze- 
Sltrzenie są zupełną anekumeną. 
Stolicą terytorjum A. jest miasteczko 
Juneau, liczące tylko 4000 m., ale będące po- 
mimo to największem miastem tego roz- 
ległego kraju. Wśród pozostałych nielicz- 
nych osiedli wzmiankować jeszcze należy: 
Anchorage (2300 m.), Fairbanks (2 100 ), 
Ketchigan (3 800), N orne (I 220), peters- 
burg (2150), Sitka (1060). Wszystkie te 
miejscowości leżą. nad brzegiem oc. Atla n - 
tYClkiego. 
A. odznacza się wielkiem bogactwem 
rozmaitych kopalin. Złoto wydobywa się na 
płd.-wschodzie, z rudy niskoprocentowej; 
poza tern wgłębi kraju nad rzeką Jukon 
(Klondike), na prograniczu Kanady, woko- 
licach Nome, oraz w kilku innych miej- 
scach. Od roku 1880 do 1925 wydobyto 
w A. zlota wartości 355 milj. dolarów, 
w ostatnich latach jednak produkcja spadła 
i wynosi obecnie od 6-7 milj. dol. rocznie. 
Ponadto wydobywa się srebro (do r. 19 2 5 
produkcja: 10,5 milj. dol.) , miedi (do r. 
19 2 5: 180 milj. dol.) , cynę, ołów, a także 
nieco węgla kamiennego. Stwierdzono obec- 
ność pokładów oleju skalnego, marmuru, 
gipsu, rtęci, a nawet platyny, ale kopaliny 
te nie są. jeszcze eksploatowane. Główne 
bogactwa A. stanowią wszakże lasy, my- 
śliwstwo, hodowla zwierząt futerkowych 
i rybołówstwo morskie. Lasy wybrzeża 
Atlantyckiego dostarczają doskonałego
		

/Magazyn_036_01_0109_0001.djvu

			ALASKA - ALBANJA 


101 


drzewa budulcowego i znacznych ilości ma- 
sy papierowej, w związku z czem rozwinął 
się przemysł tartaczny. Na tundrach 
wnętrza kraju, żyją olbrzymie stada reni- 
ferÓw, których liczba ocenianą jest na 35 0 
tysięcy. Dostarczają one mięsa i skór, wy- 
wożonych do Stan. Zjedn. A. P. W kraju 
istnieją nadto liczne zakłady hodowli zwie- 
rząt futerkowych, wśród których 275 firm 
hoduje 36000 lisów srebrnych. Na wyspach 
Pribilow istnieje państwowy zakład ho- 
dowli fok, których liczba wynosi przeszło 
75 0000 . 
4. Przemysł i handel. Najpoważniejszym 
przemysłem A. jest rybołówstwo morskie, 
oraz związana z niem fabrykacja kon- 
serw. Zatrudnia on około 24000 ludzi; 
wartość rocznej produkcji wynosi około 
50 milj. dolarów. A. utrzymuje stosunki 
handlowe prawie wyłącznie ze Stanami 
Zjedn. A. P. przez porty Seattle i Tacoma 
i odznacza się tern, że bilans handlowy te- 
go kraju jest wybitnie czynny. Wartość 
rocznego wywozu sięga 80 milj. dol., pod- 
czas gdy przywóz stanowi tylko 30 milj. 
dol. Wymiana z portami obcych państw 
sięga zaledwie około 500000 dol. w każdym 
kierunku, t. j. w przywozie i wywozie. 
Literatura: R. H. Bo....e..: Dur nalionaI (orU!!. N_ Yor-', 
1920. - A. H. B..UD".: Th. geographll and geologII o, 
Ala.tka. ..U. S. G«>I. Su",. pro'U!. Paparr". Nr. 45. 1908. - 
F. Ca..penłe..: Ala.tka. New York 1923. - A. W. G..eell/: 
Handbool, o, Ala.tka. NetIJ York 19116. ,,-ci. wIldani.. - 
H. PI/de...: m. rwsisch-amerikani.	
			

/Magazyn_036_01_0110_0001.djvu

			102 


która czujc się zagrożoną. na skutek okrą- 
żenia granicy morskiej. A. przedstawia dla 
Włoch rynck zbytu artykułów przemysło- 
wych. 


Ormo 


II. Stosunki demograficzne i polityczne. 
1. Struktura ludności pod wzgl
d('m narodo- 
wościowym. Ludność zamieszkująca A, 
w ogromnej większości albańska, wywodzi 
się z pnia indoeuropejskiego. Jest to typ 
rosły, bitny, o silnem poczuciu wolności, 
wykazujący przy całym prymitywiżmie kul- 
tury materjalnej duże bogactwo w zakresie 
kultury duchowej. Ślady wpływów obcych 
(słowiańskich, tureckich, rzymskich i grec- 
kich) są obfitsze wśród szczepów południo- 
wych. Z tego względu na uwagę zasługuje 
dolina Szkumhi, oddzielająca północnych 
ekspansywnych Ge
ów od południowych, 
ulegających helleńskicj asymilacji Tosków. 
Grupą państwowo-twórczą są Mirdici, za- 
mieszkujący płn.-środkową A; na płn. 
i wsch. kraju żyje b. niewielka ilość Sło- 
wian (Serbów wzgl. Bułgarów), na płd. 20 
tys. (zdaniem Albańczyków), wzgl. 40 tys. 
(zdaniem Greków) ludności o greckiem po- 
czuciu narodowem, ale określanej ze strony 
alb. jako zhellenizowani Albańczycy. W y- 
znania: ok. 70ro muzułmanów, 20% pra- 
wosławnych, 10% katolików. Granice A 
nie obejmują wszystkich Albańczyków, 
gdyż znaczna ich ilość żyje w zwartych 
masach w państwach sąsiednich przy 
amej 
granicy A. Dotyczy to zwłaszcza Jugo- 
sławji, gdzie według danych oficj. (spis 
1921) jest 450 tys. Albańczyków wokół 
granic A., ze strony zaś albańskiej podaje 
się ok. 900 tys. (Selenica), względnie 7 0 0 
tys, (Baldacci). W Grecji Albańczycy żyją 
nietyle wzdłuż płd. granicy A, co wzdłuż 
wybrzeża m. Jońskiego w prowincji Cza- 
merja (TO"ll,1II1/ e:a). Greckie dane oficj. 
podają ilość ludności alb. w Grecji na 20 
tys" przypisując jej zarazem greckie poczu- 
cie narodowe, a ze strony alb. tę liczbę co 
najmniej się podwaja. Fakty te, istnienie 
grup obcojęzycznych w granicach A., oraz 
zwartych mas alhańskich w państwach są- 
siednich, wpływały od dłuższego czasu na 
losy terytorjum alb. i na orjentację poli- 
tyki A. po utworzeniu państwa albańskiego. 
Z jednej strony bowiem sąsiedzi A, którzy 
wcześniej utworzyli własne państwa, pra- 
gnęli rozszerzyć Swe granice i na ohszary 


1 


ALBANJA 


wchodzące dziś w skład A, z drugiej zaś 
Albańczycy uważają., iż państwo ich obej- 
muje tylko część ich terytorjum narodowe- 
go, i tak jak dawniej usiłowali zwalczać 
aspiracje Serbów i Greków do udzialu 
w podziale Turcji europ., tak póżniej, gdy 
narody te naogół aspiracje swe zrealiz.:>- 
wały, Albańczycy zajęli wobec nich postawę 
nicprzyjazną. Górale alhańscy uznawa!i 
zwierzchnią władzę turecką raczej a:ylko po- 
zornie, wiedząc, że Porta ich potrzebuje 
do trzymania w szachu Słowian i Greków. 
Będąc w przeważncj części muzułmanami, 
cieszyli się poparciem Stambułu i mogli 
swobodnie rozwijać swą ekspansję na tere- 
nach zajętych przez chrześcijan. Rozszerza- 
li swój stan posiadania tak szybko, iż gdyby 
władza turecka nad obszarem jej podlegają- 
cym do r. 1912 potrwała jeszcze parę dzie- 
sięcioleci, to zapewne cała ludność tego oh- 
szaru stałaby się albańska, gdyż Albańczy- 
cy umieli zwalczać przeciwników, zwłasz- 
cza Słowian, bardzo bezwględnie. 
2. ])zieje politycznf'. HarnlOnja między 
Albańczykami a Stambułem ulegała wstrzą- 
som od czasu do czasu, wskutek zapędów 
rządu sułtańskiego do uczynienia władzy 
Porty nad A. bardziej realną, przyczelll 
Turcy nie liczyli się z aspiracjami albalt- 
skicmi do posiadania odrębnej kultury na- 
rodowej. Identyfikując muzułmanów z Tur- 
kami, Porta narzucała Albańczykom szkoły 
tureckie i alfabet arabski. To też, o ile ruch 
narodowy albański, rozwijający się od dru- 
giej połowy XIX w., zrazu współdziałal 
z Portą przeciw Słowianom i Grekom: 1878 
-9 "Liga Albańska" broni prowincyj tu- 
reckich, przyznanych przez trak,tat berliński 
Czarnogórze i Grecji przed okupacją, to 
póżniej ruch ten zwraca się i przeciw Stam- 
bułowi, zwłaszcza wobec centralizacyjnych 
zapędów młodotureckich. Albańczycy zajmu- 
ją postawę opozycyjną, odmawiają poddania 
się spisowi ludności i płaccnia podatków. 
Tradycje częstych buntów przeciw paszom- 
gubernatorom w XIX W. odżywają i w 1912 
wybucha grożne powstanie (poprzedzone 
już ruchami w latach poprzednich, krwawo 
tłumionemi przez wielkie ekspedycje kar- 
ne). Powstańcy dochodzą aż do macedoń- 
skiego Skoplja (dziś w Jugosławji) , które 
zdobywają, a Porta musi zgodzić się 
na wiclkie ustępstwa, w postaci lo- 
kalnej autonomji czterech wilajetów za- 
mieszkałych przeważnie przez Albańczy- 
ków: Scutari-Shkodra, Kosowo, Janina
		

/Magazyn_036_01_0111_0001.djvu

			- 


ALBANJA 


i Monastir-Bitolj (tylko pierwsze z tych 
miast należy dziś do Albanji, Janina nato- 
miast przypadła Grecji, a Bitolj (Monastir) 
Jugosławji, która również zajęła większą 
część wilaj. kosowskiego). 
W pierwszej wojnie bałkańskiej sąsiedzi 
A wyciągają ręce po jej różne części skła- 
dowe: Czarnogórcy po dawną stolicę serb- 
skich książąt Zet y, Scutari (Shkodra, serbs. 
Skadar), Serbowie dochodzą do morza pod 
Durazzo (alb. Durres), a Grecy zajmują 
południową A. Każde z tych państw zamie- 
rza na trwałe usadowić się na zajętych te- 
rytorjach. Albańczycy jednakże, którzy 
znów walczyli po stronie Turków przeciw 
państwom bałkańskim, widząc klęskę Tur- 
cji, ogłaszają w Valonie 28. XI. 1912 
niepodległość A i domagają się zjednocze- 
nia całego etnograficznego obszaru albań. 
skiego. Hasło niepodległości A. znalazło 
poparcie u dwu mocarstw, oddawna intere- 
sujących się A. i prowadzących w niej pro- 
pagandę kulturalną: Włoch i Austro-Wę- 
gier. Mocarstwa te porozumiały się już 
dawno, że o ile państwo tureckie w Euro- 
pie upadnie, to na albańskich brzegach 
Adrjatyku nie powinien się usadowić żaden 
naród bałkański, lecz może tam powstać 
tylko nowe, osobne państewko albańskie. 
Zgodnie z tern, mocarstwa te zmuszają 
Czarnogórców do ustąpienia ze Scutari 
a Serbów z Durazzo, konferencja zaś amba- 
sadorów w Londynie 29. VI. 1913 r. uznała 
A za niepodległe i neutralne księstwo. Gra- 
nice tego państwa, odpowiadające naogół 
obecnym granicom A, określił dodatkowo 
protokół podpisany we Florencji 10. VIII. 
Albańczycy wyrażali niezadowolenie z tych 
granic. Księciem A stał się Niemiec, 
ks. Wied, który niebawem musiał ustąpić 
przed potężnym autorytetem alb. działacza 
Essada paszy, wrogiego Austrji, a przyja- 
ciela Serbji. Z wybuchem wojny światowej 
Czarnogórcy, Grecy i Serbowie ponownie 
okupują różne części kraju, poczem płn. 
i środkowa jego część dostaje się pod wła- 
dzę Austrji a płd. zajmują Włosi. Ci ostat- 
ni próbują w 1915 r. zapewnić sobie Va- 
lonę z zapleczem (traktat londyński, art. 6), 
a następnie w 1917 r. ogłaszają niepodle- 
głość A pod protektoratem Włoch. Z koń- 
cem wojny pojawiają się znów aspiracje 
serbskie i greckie, te ostatnie nawet chwilo- 
wo zaspokojone (1919--1921 t. zw. Epir 
płn., t. j. A połudn., należy do Grecji), Ale 
Albańczycy umieją sobie pozyskać poparcie 


. 


103 


Wilsona, oraz Serbów przeciw Włochom. 
W dn. 2. II. 1920 r. kongres narodowy 
w Lushnji protestuje przeciw wszelkim pró- 
bom podziału A i narzucenia jej obcego 
protektoratu, oraz domaga się pełnej suwe- 
renności i granic etnograficznych, Powsta- 
me zmusza Włochów do ewakuacji Valony. 
W r. 1920 Albanja przyjęta zostaje do Li.. 
gi Narodów. Wkońcu, deklaracją z 9. XI. 
1921 r. Mocarstwa Entente'y uznały nie- 
podległość A. i granice jej z 1913 r., oraz 
oświadczyły, że gdyby niepodległość czy in- 
tt.gralność A była zagrożona, wówczas Li- 
ga Narodów zleci Włochom, których spe- 
cjalne interesy strategiczne w A. są uznane, 
obronę granic A To więc międzynarodowe 
uznanie swych specjalnych interesów w A., 
oraz wysepkę Saseno u wejścia do zatoki 
valońskiej, wydzierżawioną przez rząd A. 
Włochom na bazę morską, a przez Włochy 
anektowaną (Baldacci), wyniosły Włochy 
z pierwszej fazy swych zabiegów o usado- 
wienie się w A 
3. Ustrój wewnętrzny. Wewnątrz A. 
zmieniały się różne gabinety, a po zamordo- 
waniu Essada (1919) wysunęli się na czoło 
różni inni politycy, wśród nich niebawem 
i przyszły król Ahmed Zogu, który z koń- 
cem 1922 staje się premjerem. A. otrzymu- 
je wtedy z rąk prowizorycznego parlamentu 
pierwszą konstytucję z 8. XII. 1922 r., 
wprowadzającą. parlament jednoizbowy, 
a na czele państwa stawiającą. tymczasowo 
regencję z czterech osób. Ustrój miał być 
określony dopiero przez nowy parlament. 
Od czasu tej konstytucji wszystkIe trzy 
wyznania są równouprawnione, religji pań- 
stwowej zaś w A niema. W lecie 1924 r. 
rewolucja niezadowolonych naczelników 
szczepowych obala Ahmeda Zoga i nastę- 
pują krótkie rządy msgra Fan Noli, opiera- 
jącego się na Włochach, podczas gdy Zogu 
wtedy uchodził za zwolennika }ugosławji. 
Zogu istotnie z pomocą Jugosłowian zor- 
ganizował kontrakcję i w grudniu 1924 r. 
powrócił do Tirany, pozostając odtąd stale 
u władzy, od lutego 1925 r. jako prezydent 
republiki, gdyż wtedy wprowadzono nową 
konstytucję republikańską., a od 4. IX. 
1928 r. jako król ("mbret") Zog I (nowa 
konstytucja). Pragnąc jak najszybciej zeu- 
ropeizować kraj, przetopić w jednolity na- 
ród poszczególne szczepy ("fis"), kierowa- 
ne przez rządzących się głównie własną 
ambicją naczelników, oraz podnieść stan 
materjalny zaniedbanego kraju, Zogu przed-
		

/Magazyn_036_01_0112_0001.djvu

			104 


ALBANJA - ALBERT I 


sięwziął szereg reform, które przeważnie 
się powiodły. Nie otrzymując od Jugosło- 
wian dostatecznie silnego oparcia, zwrócił 
się zkolei ku Włochom, którym udzielił sze- 
regu koncesyj gospodarczych, oraz zawarł 
w 1926 i 1927 traktaty ścisłej współpracy 
oraz sojuszu obronnego, oddające A. wła- 
ściwie pod kontrolę polityczną, gospodarczą 
i wojskową Włoch. A. prowadzi wtedy po- 
litykę antyjugosłowiańską. Włochy udzie- 
lają A. pożyczek, ratują jej budżet, szkolą 
armję, budują drogi i porty. Chwilowo, 
od 1931, wpływy włoskie słabną, dochodzi 
do wybuchów nacjonalizmu albańskiego 
przeciw włoskiej propagandzie kulturalnej 
i supremacji gospodarczej, a rząd A. ofi- 
cjalnie ogłasza, że nie uznaje owej uchwa- 
ły Mocarstw z r. 1921, przyznającej Wło- 
chom specjalne interesy. Zarazem zazna- 
cza się też dążność do gospodarczego i po- 
litycznego zbliżenia z Jugosławją, gdyż Al- 
bańczycy uznali, że akcja na rzecz oderwa- 
nia od Jugosławji obszarów etnicznie alb. 
nie ma widoków powodzenia. W 1934-5 
wybucha zatarg z Grecją o mniejszościowe 
szkoły greckie w A. płd., rozstrzygnięty na 
niekorzyść A. przez Trybunał Haski 
w 1935. Stosunek do Włoch wygładza się 
zwolna, dawna współpraca częściowo zo- 
staje podjęta przy ponownych subwencjach 
włoskich, chwilowo przedtem wstrzyma- 
nych. A. nie bierze udziału w sankcjach 
antywłoskich w czasie wojny abisyńskiej. 
W sierpniu 1935 kraj przechodzi silny 
wstrząs wskutek buntu kilku wybitnych po- 
lityków (Verlaci, <;ekrezi) przeciw rządo- 
wi P. Vangjeli. Bunt stłumiono, jednak za 
udział w nim licznych skazanych król Zog 
niebawem ułaskawił i zarazem w listopa- 
dzie 1935 władzę objął nowy gabinet 
M. Frasheri o bardziej liberalnym charak- 
terze i z młodszych polityków złożony. 


LIteratura: Ane.1: !lOb.'. tJ. Sprawa W,chodnia.- Baldaedr 
L'Albania. lUl/ITI 1931. - H. Bato",elrir Zwitp/ri albańlko- 
łDWki
. "PaliIlIka Narod/Jw" 1934. - T......., Zalarg albańlko- 
(/f'ecki, lamie. 1936. - Gop6em& Dar Fłlrrlenłum Alba. 
nien. Berlin 1914. - Ten.t8l Gerchichle tJ. Monlmqrro u. AI- 
banien. Gołha 1914. - Gfo"'fJ(JOf'",...,eldr AIba,ua i AlbaJ\c2I1CII. 
LvI/Jw 1914. - lorga: BrłtJe hi.loire de l'Albanie, Buka- 
rer2ł 1919 (116 koJko XIX ID.). - M_ee.t: L'Albanie deronl 
l'Europ.. Pari, 1931. - B_at'1I Albanien von hauł.. Wi.- 
deń 1934. - SeleMea: Shqipria mi 19'7 - L'Albanie en 19'7. 
TiraJIQ 1927. - PolwifCOl1l1 A. numer m'eriec.mika aleńrlrit!10 
.,Lu Bolkanr" , 1934, nr. 7; łam.ł., nr. 3-6 bibljografja (ran- 
","ka a A. 


Henryk Batowskl. 


Albert I. 


Król Belgów - ur. w Brukseli 8. IV. 
1875 r., jako młodszy syn Filipa hr. Flan- 
drji, ks. Sachsen-Coburg-Gotha i Marji 
z ks. Hohenzollern-Sigmaringen, bratanek 
króla Leopolda II. Po śmierci małego syn- 
ka Leopolda II oraz swego starszego brata, 
Baldwina, uznany za dziedzica korony - 
wstąpił na tron 23. XII. 1909 r. Zginął 
w tragicznym wypadku podczas wycieczki 
górskiej w Ardenach 17. II. 1934 r. 
W dziejach wielkiej wojny i historji swe- 
go kraju odegrał nigdy niezapomnianą rolę, 
to też popularność jego była ogromna, a ca- 
ły świat cywilizowany nazywał go, za kar- 
dynałem :Mercier, "królem-rycerzem". Mło- 
dość króla Alberta upłynęła na poważnych 
studjach i pilnej pracy nad sobą, to też po 
wstąpieniu na tron zaczął wywierać na 
sprawy państwa wpływ coraz bardziej de- 
cydujący, a skromność osobistego życia, 
pełnego prostoty i cnót rodzinnych zjednała 
mu wkrótce gorącą sympatję Belgów. Zwła- 
szcza sprawy kolonjalne (Kongo), zagra- 
niczne i obrony granic były przedmiotem 
jego szczególnej uwagi. Jeszcze za pano- 
wania Leopolda II rząd belgijski powziął 
pewną wiadomość, że opracowany w r. 1904 
plan ofensywy niemieckiej na Francję prze- 
widuje przemarsz przez Belgję, mimo uro- 
czystą gwarancję nienaruszalności jej tery to- 
rjum. Jednak wszystkie wysiłki króla Alber- 
ta, zmierzające do reorganizacji armji, napo- 
tykały na nieprzezwyciężone trudności w par- 
lamencie, i dopiero w przeddzień wojny uda- 
ło się przeforsować odpowiednie ustawy. 
Dzięki temu słynne ultimatum niemieckie 
z 2. VIII. 1914 r. zastało Belgję zupełnie 
nieprzygotowaną. Mimo to jednak na żą- 
danie oddania fortec i otwarcia granic, po- 
parte grotbą wojny po upływie 12 godzin, 
rząd belgijski odpowiedział odmownie. 
Wkrótce potem stutysięczna armja belgij- 
ska starła się po raz pierwszy z miljono- 
wemi siłami Niemiec. Bohaterski opór BeI- 
gji miał w dziejach wojny światowej decy- 
dujące znaczenie; uratował sąsiednią Fran- 
cję, stanowiąc o losach całej kampanji. Do- 
wÓdztwo bowiem francuskie nie było go- 
towe do wojny, a zwłaszcza nie liczyło się 
z możliwością ataku od strony granicy bel- 
gijskiej. Słynny XVII francuski plan wo- 
jenny zupełnie przytem nie przewidywał 
manewru, jaki zawierał niemiecki plan 


I 
J
		

/Magazyn_036_01_0113_0001.djvu

			ALBERT I - ALEKSANDER I KARADJORDJEVIĆ 


10;) 


Schlicffen'a. Wojska musiały ulec nowe- 
mu przegrupowaniu, co znacznie opófniło 
mobilizację. Kto wie, jaki los spotkałby 
Francuzów, gdyby nie męstwo Belgów i he- 
roiczna postawa ich króla. Belgowie jed- 
nak nie mogli opierać się długo; Bruksela, 
Namur, Liege i wreszcie Antwerpja zosta- 
ją zdobyte. Zdziesiątkowana, lecz nie roz- 
bita, armja belgijska cofa się nad Izerę. Na 
jej czele zawsze jest król; żołnierze widu- 
ją. go często w okopach pierwszej linji. 
Wreszcie przybywają francuskie i angiel- 
skie posiłki i mała armja belgijska umacnia 
front na ostatnim skrawku swego tery to- 
rjum. "Król bez ziemi" zawsze jest na 
jej czele, mieszka w La Panne, nad mo- 
rzem, o dziesięć kilometrów od pierwszej 
linji okopów; królowa jest z nim razem, 
pielęgnuje rannych żołnierzy. Rycerska 
obrona Belgji w imię słuszności i prawa 
zjednała jej królowi cześć i podziw całego 
świata, to t
 gdy wkraczał 19. XI. 1918 r., 
po skończonej wojnie, na czele resztek 
swych wojsk do stolicy, nie było zarówno 
w Belgji jak i poza jej granicami człowie- 
ka o równym autorytecie moralnym. Dzię- 
ki temu mógł skutecznie pracować nad 
zwalczaniem powojennych trudności swego 
kraju, wywierając decydujący wpływ na 
sprawy polityczne, mimo ścisłego zawsze 
przestrzegania obyczajów konstytucyjnych 
i praw parlamentu. To też, kiedy rozeszła 
się wieść, że uprawiając swój ulubiony 
sport górski, padł ofiarą tragicznego wy- 
padku, cała Belgja, a z nią i świat cały, że- 
gna go z prawdziwą czcią i żałobą. Wspa- 
niały pogrzeb, odbyty w Brukseli 22. II. 
1934 r., z udziałem reprezentantów wszyst- 
kich niemal państw świata, był tego najwy- 
mowniej szym dowodem. 
LIteratura: de BouI'f1IaeU_ Alberl I. Bruze/ler-Pari. 1934.- 
W. B......ooo8/ri: Kr61 Alberl l. "Pruglqd W,p6lcl8	
			

/Magazyn_036_01_0114_0001.djvu

			106 


ALEKSANDER I KARADJORDJEVIĆ - ALFONS XIII 


Słowiańszczyzna, 3. X. 1929), centralizm 
miał być rękojmią jedności państwa, do 
której utrwalenia zmierzała działalność A. 
Król A w polityce zewnętrznej dążył do 
zachowania pokoju w Europie. Jugosławja 
przyłączyła się do Małej Ententy z Ru- 
munją i Czechosłowacją, dokonano sojuszu 
bałkańskiego z Turcją i Grecją. Król A 
dążył do braterskiego pojednania z Buł- 
garją. W celu ściślejszego politycznego 
zbliżenia z Francją miał przybyć do Pary- 
ża, okrętem wojennym wyruszył do Mar- 
sylji, gdzie go na wybrzeżu oczekiwał fran- 
cuski minister spraw zagranicznych Ludwik 
Barthou (9. X. 1934). W kilka minut po 
tern spotkaniu zginęli obaj z ręki zama- 
chowca Veliczko Kerin. A pochowany zo- 
stał w miejscowości Oplenac, w mauwleum 
dynastji Karadjordjevićów. Sejm jugosło- 
wiański dał mu zaszczytny tytuł: Król Ry- 
c
rz Zjednoczyciel. 


Juljusz 8enes;ł 


Aleuckie wyspy. 


Łańcuch wysp wulkanicznych, ciągną- 
cych się od południowo-zachodniego cyp!a 
Alaski łukiem na zachód. Szczyty wulka- 
nów, często dymiących, sięgają 2740 m. 
Klimat zimny, mglisty. Roślinność tun- 
drowa. Lisy różnej maści. Spokojni, ła- 
godni mieszkańcy, A I e u c i, do Eskimo- 
sów podobni, lecz o czaszkach okrągłych, 
posiadają psy i renifery; polują na wydry 
morskie, foki i morsy, łowią kabeljany; 
handlują z białymi. Wybudowano dla nich 
kościoły i szkoły. Politycznie wyspy A. są 
częścią Alaski. 


W. Gu. 


Alfons XIII. 


Król hiszpański, ur. się 17. V. 1886, ja- 
ko pogrobowiec, gdyż ojciec jego, król Al- 
fons XII, zmarł był o sześć miesięcy przed- 
tem (25. XI. 1885). Matką jego była 
arcyks. austrjacka Marja-Krystyna, siostra 
arcyks. Karola-Stefana z Żywca, ona też 
sprawowała rejencję aż do dnia pełnolet- 
ności syna (17. V. 1902). Król Alfons dą- 
żył świadomie do odrodzenia tradycji na- 
rodowej swojego kraju: morskiej, wskrze- 
szając flotę i - kolonjalnej, sadowiąc się 


w Marokku. Podczas wielkiej wojny, 
w której Hiszpanja zachowała neutralność, 
rozwinął król znakomitą działalność filan- 
tropijną na rzecz ofiar konfliktu. Po woj- 
nie wzmogły się zaburzenia, doprowadza- 
jąc do zamordowania premjera (Dato) i ar- 
cybiskupa Saragossy, Soldavilly, na tle 
ruchów separatystycznych w Katalonji oraz 
strejków. Ze zmiennemi też kolejami to- 
czyła się długotrwała kampanja w Marokku 
z partyzantką Abd-el-Krima. Ten stan rze- 
czy doprowadził do zamachu stanu guber- 
natora Katalonji, don Miguela Primo de 
Rivera, markiza d'Estella (13. IX. 1923), 
zwróconego przeciwko oligarchji sejmo- 
władczej. A, który bawił wtedy w zamku 
Miramer w San Sebastjan, wszedł natych- 
miast w kontakt telefoniczny z całą armją 
i odegrał przy tern analogiczną niemal rolę, 
do tej, jaką Wiktor-Emanuel spełnił wzglę- 
dem Mussoliniego. Niektórzy biografowie 
przypuszczają nawet, że rola jego zbliżona 
była do roli marsz. Piłsudskiego przy za- 
machu Żeligowskiego. Osobistą zasługą kró- 
lewską w wyższym jeszcze stopniu niżeli 
Primo de Rivery stała się pacyfikacja Ma- 
rokka i ujarzmienie Abd-el-Krima. W za- 
kresie wewnętrznym został przedsięwzięty, 
w ciągu lat 1923-1930, szereg robót, jak 
budowa dróg, które otworzyły na dobre 
Hiszpanję turystyce, urbanizacja, elektry- 
fikacja kraju i t. d. Ostatnim jasnym od- 
blaskiem starej monarchji hiszpańskiej by- 
ła wspaniała wystawa w Sewilli, obrazująca 
dawną chwałę państwa, w którem słońce nie 
zachodziło (1929). Pod koniec już dykta- 
tury de Rivery, zamierzał król przedsięwziąć 
szerokie reformy agrarne. Biografowie 
królewscy konstatują, że wielką rolę w ewo- 
lucji duchowej króla odegrała śmierć matki 
jego, królowej Marji-Krystyny. Odtąd za- 
łamuje się jakgdyby dotychczasowa linja 
królewska, a wyrazem tego załamania jest 
rozstanie się z Primo de Riverą. Nie da 
się bowiem zaprzeczyć, że "Dyrektorjat" 
wzmocnił autorytet Korony, to też jego 
ustąpienie, zaszłe w niedosyć wyjaśnionych 
okolicznościach (styczeń 1930), pociągnęło 
za sobą, jak przypuszczać należy, automa- 
tycznie likwidację monarchji. Trudno jest 
odtąd mówić o panowaniu czy rządach oso- 
bistych króla, wypadki bowiem, które się 
rozegrały po upadku dyktatury, a nad któ- 
remi monarcha nie panował, były już zapo- 
wiedzią rewolucji (bunt lotniczy w obozie
		

/Magazyn_036_01_0115_0001.djvu

			ALFONS XIII - ALGERJA 


107 


w Jaca i t. p.). Odżył parlamentaryzm' Rozpiętość A ze wschodu na zachód wy- 
hiszpański i wezwał naród hiszpański do I nosi ok. 900 km, długość wybrzeża zaś ok. 
wypowiedzenia się w wyborach gminnych 1000 km. Płn. część A, to jest A właściwa, 
(12. IV. 1931). Wybory te wypadły bar- obejmuje środkową część Atlasu, który jest 
dzo niejednolicie: w Madrycie dawały jedyną młodą formacją fałdową całego kon- 
przewagę republikanom, alc zupełnie inaczej tynentu Afryki. Zasadniczo w Atlasie alger- 
na prowincji. Król jednak wzbraniał się skim wyróżnić możemy 2 grzbiety górskie: 
przed rozlewem krwi i wolał udać się na I na płn. Tell, na płd. zaś Atlas Saharyjski. 
dobrowolne wygnanie (14. IV. 1931), pełne Pomiędzy jednym i drugim rozciąga się 
trosk i kłopotów. równina wyżynna, której wysokość n. p. m. 
waha się od 700 do I 000 m. Wyżyna ta 
częściowo ma charakter słonego stepu, na 
którym spotyka się szereg słonych jezior- 
K. M. M. szotów. Najwyższy szczyt górski leży 
w grzbiecie płd. - (Mahmel 2320 m). 
Wschodnia część Atlasu Saharyjskiego sta- 
nowi oddzielny kompleks górski Aures 
(Dżebel), którego najwyższy szczyt Szeli- 
ka wznosi się do 2310 m. Jednakowoż naj- 
wyższe szczyty Atlasu Tellu niewiele im 
ust<;;pują, gdyż Dżebel Lalla Khedidża osią- 
ga 2 308 m. 
2. Uzeki, klimat. R z e k i A tylko wy- 
jątkowo mają swoje fródliska na płd. od 
Atlasu Tellu, przeważnie biorą swój po- 
czątek na wysokim grzbiecie i odprowa- 
dzają wody opadowe ku północy do m. 
Śródziemnego. Największemi rzekami są: 
Szelif (ok. 700 km) i górny bieg rzeki 
Medżerda płynącej w stronę Tunisu. Rzeki 
A nie mają znaczenia dla żeglugi i są tylko 
dostarczycielami wody. Całe południe poli- 
tycznego obszaru A., sięgającego aż do ma- 
sywu Hoggaru w Saharze, jest przeważnie 
pustynią bądf kamienistą (Hamada), czę- 
ściowo zaś piaszczystą (Erg), wśród której 
rzadko tylko rozsiane są oazy. 
K I i m a t podzielić możemy na trzy ro- 
Departamenty Powierzchno Ludność Gęstość dzaje: przybrzeżny (śródziemnomorski), 
(w kml) zalud. 
w którym naj zimniejszym miesiącem jest 
styczeń (+ 11,9 0 C), najcieplejszym zaŚ 
sierpień (25,3° C). Pas ten otrzymuje naj- 
większą ilość opadów atmosferycznych 
(765 mm). Na wysoczyfnie centralnej kli- 
mat nabiera cech kontynentalizmu i ampli- 
tudy termiczne wzrastają. Na płd. od 
grzbietu Saharyjskiego klimat staje się go- 
rący i suchy. 
3. J,udność, stosunki gO!lpodarcze. Z a- 
Powierzchn o Gęs to ś ć 
Ter ytorj a Ludność I u d n i e n i e stanowi" P rzeważnie tubylcy: 
(w kml) zalud. "t: 
Berberowie, Kabylowie, Arabowie, Tuare- 
gowie i Żydzi, oraz ponadto I miljon 
Europejczyków. Rolnictwu oddaje się ok. 
3,5 milj. mieszko przeważnie w kraju nad- 
brzeżnym. Uprawia się zboże, kukurydzę, 
winorośl, owoce płd., oliwki i tytoń. Roz- 


LIteratura: Branłhome: Alphorue XIII cotur de l'Espagn., 
PaTYż b. r. - Por. lDielklJ mcyklopedj
 w j
:yku "is
pa7\skim 
"Espana", Madr7/1 1936. 


AIgerja. 


I. Położenie, obszar, podział administracyjny. 
2, Rzeki, klimat. 3. Ludność, stosunki gospo- 
darcze. 4. Rozwój polityczny. 


ł. Położenie, obszar, podział administra. 
r)',iny. Algerja jest posiadłością francuską 
w Afryce Płn. i obejmuje 2 195 097 
km 2 . Olbrzymi ten obszar zamieszkuje 
6 553 000 mieszkańców, wskutek czego 
przeciętna gęstość zaludnienia, nie dająca 
jednak właściwego obrazu rozmieszczenia 
ludności, wynosi tylko 3 miesz. na km 2 . 
Kraj pocIzielony jest na okręgi - płn. i płd., 
te znów na departamenty względnie tery- 
torja. Statystyka podziału administracyj- 
nego przedstawia się jak następuje: 


Okręg północny 


Alger . 
Constantine 
Oran 


52 661 
87 5 02 
67 330 


20 5797 1 
2 484 201 
I 436 661 


Okręg południowy 


Ain Sefra 
Ghardaia 
Tuggurt 
Sahara. 


64 2 527 1 
83 4 62 
134 86 5 I 
I 126 750 


0,3 
1,4 
1,7 
0,°3 


173 8 3 2 
II 9 940 
212 783 
3 8 554 


39 
28 


21
		

/Magazyn_036_01_0116_0001.djvu

			108 


ALGERJA - ALPY 


winięta jest również hodowla, która w r. 
1930 wykazuje liczby następujące (w ty- 
siącach): bydła rog-. 940, owiec 7 170, kóz 
3270, wielbłądów 201, koni 173, mułów 
16g, osłów 301 i nierogacizny 88. Kraj ob- 
fituje w rudy żelazne oraz w rudy arsenu. 
Wydobywa się też znaczniejsze ilości fo- 
sforytów oraz mniejsze - rudy cynkowej, 
ołowianej i trochę miedziowej. Z szotów 
wydobywa się sól. Francja dba o rozbudo- 
wę dróg komunikacyjnych: kolei istnieje 
4 650 km. W ostatnich latach przystąpiono 
do budowy rozległej sieci dróg automobilo- 
wych, których utrzymanie wewną.trz kraju 
jest względnie łatwe z powodu małych opa- 
dów atmosferycznych. Ruch okrętowy jest 
bardzo ożywiony i wykazywał w r. 1930 
8 400 000 tonn, z czego 5 100 000 pod flagą 
francuską. Pomiędzy portami Alger i Oran 
istnieje bardw częsta komunikacja z Fran- 
cją (z Algeru do Marsylji i z Oranu do por- 
tu Sete). Handel jest bardzo ożywiony, 
w szczególności z Francją. Na S 830 milj. 
franków przywozu, 4045 milj. fr. przybyło 
w r. 1930 z Francji. Na 4552 milj. wywo- 
zu - 2815 milj. skierowane było do Fran- 
cji. Z pośród innych krajów w ruchu han- 
dlowym wyróżniają się w przywozie: St. 
Zjedn. Am. Płn., Brazylja, W. Brytanja 
zaś w wywozie: Włochy, W. Brytanja, 
Holandja i Belgja. Głównym artykułem 
eksportowym jest wino, wywożone prze- 
ważnie do Francji. W mieście A. istnieje 
kwitnący uniwersytet francuski. Algerja 
stanowi dla Francji nieocenioną posiadłość, 
z każdym rokiem ściślej z nią związaną g-o- 
spodarczo i kulturalnie. 
4. Rozwój polityczny. Zaranie dziejów 
A. jest jeszcze niezbadane. Fenicjanie są 
pierwszymi cywilizatorami tego kraju. 
Z tych czasów (VII w. przed Chr.) pochodzi 
słynny "Grobowiec Chrześcijański", leżący 
na zachód od m. Algeru. Potęga Fenicjan 
upada w r. 146 przed Chr.: panami kraju 
stają się Rzymianie. Alger - początkowo 
kolonja wojsk rzymskich - nasiąka zcza- 
sem kulturą łacińską. Imponujące ruiny po- 
zostały w kraju do dziś dnia z tamtych cza- 
sów: nadmorskie Tippaza i Cesaria. We- 
wnątrz kraju zaś, koroną pamiątek rzym- 
skich jest Timgad - wymarłe miasto, 
wskazujące na pulsujące tu przed wiekami 
życie. Najazd Wandalów w r. 439 kładzie 
kres rzymskiemu panowaniu, lecz pobyt 
Germanów jest przejściowy. W r. 553 A. 
staje się kolon ją Cesarstwa Bizantyjskiego. 


Pomyślność wraca, ale nie na długo, gdyż 
w r. 647 zjawiają się na ziemiach bi- 
zantyjskich pierwsi Arabowie, którym Ber- 
berowie stawiają zacięty opór. Rozpoczyna 
się okres islamizacji i arabizacji. Przejścio- 
wo Hiszpanie zabiegają o opanowanie A., 
lecz bez powodzenia. W r. 1541 następuje 
najazd Turków, poczem Algerja staje się 
prowincją Państwa Ottomańskiego oraz sie- 
dzibą korsarstwa, któremu liczne państwa 
europ. jeszcze w XIX w. składają daniny za 
nietykalność swych okrętów. Kres temu po- 
łożył podbój A. przez Francję, która w r. 
[830 wystąpiła zbrojnie z powodu czynne- 
go z'l1ieważenia konsula francuskiego przez 
beja tureckiego. Zdobywanie kraju przez 
Francję trwało ok. 30 lat, po upływie któ- 
rych przez długi czas jeszcze zdarzały się 
okresowe walki z Tuaregami w okręgach 
południowych. Francja jednak nietylko mi- 
litarnie umacniała swoje panowanie nad 
zdobytym krajem, lecz podjęła jednocześnie 
wielkie dzieło kolonizacji i organizacji, 
które dało wspaniałe wyniki. Dzisiaj w A. 
mieszka ok. I milj. Europejczyków, prze- 
ważnie Francuzów oraz ich potomków. 
Północne 3 departamenty są już dzisiaj 
uważane za prowincje kraju macierzystego, 
dla których obowią.zuje ustawodawstwo 
izb francuskich. Administracja jest w ręku 
generalnego gubernatora, rezydującego wrn. 
Alger (257 122 mieszk. - r. 1931), ktÓ- 
remu podlegają też 4 południowe terytorja: 
Ain Sefra, Ghardaia, Tuggurt i Sahara, 
nie mające praw departamentów. 


Literatura: AUI1".lfn Bema..d, L'Algłri.. PaN 1931.- 
E:rpIoral;on Scienlifique d. l'Algłri.. Pan' 1844-1864,31 10- 
mów. - R. Frott.. d.. Roqu.."a'1"f!l AIIar de "Algiria .1 d. 
Tuni,i.. ParU 1924. - E. F. Ga..t.....: Dn ,iAcle d. coloni- 
,alion. Alger 1930. - S. G.ell, G. 1"'0"'0'.,.' G. y
.....: 
Hi,loir. d'Algme. Alger 1927. - Le Duma;ne Colonial Fran- 
roir. Tom II. Pa';, 19119. - Ch. Tałllła..t: L'Algtri. dam la 
lil/Ira/ure. Alg... 19116. 


Jerzy Loth. 


Alpy. 


I. Połotenie, podział, krajobraz. 2. Rzeki, 
jeziora, klimat. 3. Flora, fauna, zaludnienie. 
4. Stosunki komunikacyjne. 5. Stosunki poli- 
tyczne i gospodarcze. 
J. Położenie, podział, krajobraz. A. sta- 
nowią najwyższy łańcuch górski Europy, 
tworzący zachodnie ogniwo wysoczyzn od- 
dzielających Europę północną od połud- 
niowej. Przebiegają łukiem wygiętym ku 
północyodm. Śródziemnego na zacho-
		

/Magazyn_036_01_0117_0001.djvu

			- 


dzie IX> nizinę Węgierską na wschodzie. Od 
Apeninów oddziela je przełęcz dell' Altare 
t4s9 m), od Karpat zaś rz. Dunaj. Długość 
łańcucha wYhJsi 11;;1. t
j przestrzeni I 3 00 
km, szerokoś': od 130--240 km, przyczem 
zwiększa się ona ku wschodowi, osiągając 
na przecięciu Alp Octztalskich 300 km. Po- 
wierzchnia A. obejmuj
 około 300000 km". 
Stoki południowe, opadające w nizinę Lom- 
bardzką, są strome, północne zaś bardziej 
łagodne. A. dzielą się na W schodnie i Za- 
chodnie. A. Zachodnie od Wschodnich od- 
dziela dolina górnego Renu, przełęcz Splii- 
gen (2115 m), doliny rz. Liro i Mery, ucho- 
dzących do jeziora Como. A. Z a c h o d n i e 
składają się z czterech pasów biegnących 
równolegle do siebie. Wśród nich wyróż- 
niamy: W e w n ę t r z n y p a s A I p c e n- 
t r a I n y c h (A. Wysokie), zbudowany ze 
skał krystalicznych (granit, gneis, łupki 
krystaliczne), dalej nazewnątrz od niego, 
oddzielony o b n i ż e n i e m gór n e g o 
R o d a n u, Reussu i Przedniego Renu, 
wyżłobionem w utworach wapiennych i łup- 
kowych, z e w n ę t r z n y p a s A. c e n- 
tr a I n y c h (Wysokich), zbudowany rów- 
nież ze skał krystalicznych, i wreszcie naj- 
bardziej pół n o c n y pas A. wapiennych. 
A. W s c h o d n i e składają się z trzech rów- 
noleżnikowo biegnących pasów, oddzielo- 
nych od siebie dwoma obniżeniami, które 
dzielą centralną część krystaliczną od ze- 
wnętrznych pasów wapiennych. Naj- 
wyższe szczyty alpejskie to Mont Blanc 
(4 810 m) i Monte Rosa (4638 m), Cechą. 
kra j o b r a z u a I p e j s k i e g o są doliny 
o szerokich dnach i stromych zboczach, do- 
liny boczne wiszące nad głównemi, niewy- 
równany spadek den dolinnych, liczne progi 
a w górnej części dolin kary lodowcowe, 
wypełnione po ustąpieniu dawnych lodow- 
ców, wodą jeziorną. Prócz form erozyjnych 
widoczne są na dnie i zboczach dolin oraz 
na przedpolu A. utwory akumulacji lodow- 
cowej (moreny). A. były cztery razy zlodo- 
wa::one. 
2. Rzeki, jeziora, klimat. Z Alp spływa.. 
ją r z e k i we wszystkich kierunkach. Wiele 
z nich bierze początek z lodowców, np. Ren, 
Rodan, Pad, dopływy Dunaju. W związku 
z tern występują wysokie wodostany tych 
rzek w okresie tajania lodowców (w lecie). 
Rzeki te uchodzą do trzech mórz: Śródziem- 
nego, Czarnego i Północnego. W związku 
z dawnemi zlodowaceniami znajdują się 
w obszarze Alp i u ich podnóża liczne j e- 


ALPY 


109 


z i o r a. Do większych należą Lago Mag- 
giore 382 km", jezioro Como 153 km", 
Garda 370 km
, Czterech Kantonów 114 
km", Genewskie 816 km", Bodeńskie 9 08 
km 2 o głębokości 199 m. Jeziora położone 
u podnóża Alp są typu morenowego. 
A. z powodu swej wysokości i rozciągło- 
ści są jedną z najważniejszych granic kli- 
matycznych w Europie i wraz z Karpatami 
oddzielają regjon klimatyczny południowo- 
europejski od środkowo-europejskiego. Na 
północnych i zachodnich stokach A. panuje 
klimat umiarkowany, wilgotny; od połud- 
nia wdziera się w doliny alpejskie klimat 
śródziemnomorski, od wschodu zaś podle- 
gają klimatowi kontynentalnemu prowmcji 
pannońskiej. We wnętrzu A. panuje klimat 
wysokogórski o małych wahaniach tem- 
peratury i dużem nasłonecznieniu. Wil- 
gotne wiatry, wiejące od oc, Atlantyckiego 
i m. Śródziemnego przynoszą w części 
brzeżne Alp obfite opady (100-200 cm 
rocznie). Wysokość opadu zwiększa się 
z wysokością nad poziom morza (do 3 00 
cm), ale tylko do wysokości 2700 m. Po- 
wyżej następuje inwersja opadu. W głębi 
A. szczególnie obfite są opady śnieżne. Gra- 
nica wiecznego śniegu leży na północy 
w wysokości ok. 2 400 m, na południu 
w wysokości ok. 2300 m. Dzisiejsze lodow- 
ce zajmują IX>w. 3 880 km". Osobliwością 
klimatyczną, związaną z Alpami, jest suchy 
i ciepły wiatr kaskadowy, t. zw. f6hn. Wle- 
je on od południa, wywołany zniżką ci- 
śnienia na północy od Alp. Wiejąc z koń- 
cem zimy, przyśpiesza zanikanie śniegu. 
3. ł'lora, fauna, zuludnif'nił'. W zależno- 
ści od stosunków klimatycznych stoi świat 
roślinny i zwierzęcy Alp. Ciepła śród- 
ziemnomorska roślinność (kasztany, oliwki, 
morwy, cyprysy, wino i in. na południu, 
oraz winnice i sady na północy) zanika na 
północy w wysokości około 600 m nad po- 
ziom morza a na południu w wysokości 
I 000 m. Powyżej są uprawiane w dolinach 
zboża i jarzyny. Uprawa roli jest ograni- 
czona do szerokich i nasłonecznionych den 
dolinnych. W dolinach małych i na zacie- 
nionych zboczach przeważają pastwiska 
i gospodarka hodowlana. Obszar uprawnej 
roli sięga na zboczach północnych do I 3 00 
m, na południowych do 1400-1700 m. 
Wyżej rozciąga się pas lasów szpilkowych 
i likiastych, nad nim kosówka a następnie 
bardw rozległe hale. Granica lasu leży 
w odległości około 800 m IX>niżej granicy
		

/Magazyn_036_01_0118_0001.djvu

			110 


wiecznego śniegu. Zwierzostan alpejski, dziś 
bardzo przerzedzony, charakteryzują kozice, 
świstaki, białe zające i in., chronione dziś 
w specjalnych rezerwatach. 
A. były już w paleolicie częściowo zamie- 
szkałe. Osady zakładano w miejscach bez- 
piecznych od lawin, powodzi i innych ka- 
tastrof górskich, głównie na stokach dosło- 
necznych, na terasach i stożkach napływo- 
wych. Najwyższe osady w A sięgają do 
2100 m (Engadin, WalIis). Kształty osad 
oraz typy domów zależą. od warunków na- 
turalnych, a także od narodowości mie- 
szkańców Alp. Ludność Alp jest bardzo 
różnorodna. A., ze względu na ich położe- 
nie, rozdzielają obszary zamieszkałe przez 
duże grupy narodowościowe (ludy romań- 
skie, germańskie i słowiańskie), w następ- 
stwie czego zach. część obszaru alpej- 
skiego zamieszkują Francuzi, południową 
Włosi, północną Niemcy, wschodnią Jugo- 
słowianie i wreszcie doliny górnego Re- 
nu, Innu i Adygi zamieszkują potomkowie 
starożytnych Retów (Reto-Romanie). 
Ludność romańska (Francuzi, Włosi) 
naj chętniej mieszka we wsiach zwartych, 
w domach kamiennych, niemiecka natomiast 
w osadach rozproszonych i w domach drew- 
nianych. Powszechnym naogół jest typ do- 
mu o płaskim dachu, otoczonego gankiem. 
W A znajdują się tylko wioski i małe mia- 
steczka o znaczeniu targowem. Z większych 
miast, liczących ponad 50 000 m., leżą tu 
Grenoble i Innsbruck. Inne wielkie miasta 
leżą u podnóża Alp. 
W związku z hodowlą bydła w Alpach 
istnieją wędrówki ludności pasterskiej: na 
wiosnę z dolin na hale, gdzie wypasają by- 
dło rogate i owce, w jesieni z hal do sta- 
łych siedzib. 
4. Stosunki komunikacyjne. A posiadają 
dostatecznie gęstą. sieć dróg komunikacyj- 
nych, szczególnie kolejowych. Dlatego też 
nie stanowią one przeszkody w stosunkach 
komunikacyjnych Europy środk. z płd. 
Linje komunikacyjne biegną dolinami po- 
dłużnemi i poprzecznemi, wciskając się głę- 
boko w masywy górskie. Na pewne trudności 
techniczne natrafia komunikacja wpoprzek 
Alp. Jedynemi drogami są tutaj przełęcze. 
Z przełęczy ważnych dla komunikacji nale- 
ży wymienić: prz. Col di Tenda (1873 m), 
Mt. Cenis (2083 m), Simplon (2009 m), 
St. Gothard (2112 m), Albula (2315 m), 
Bernina (2330 m), Reschenscheideck 
(I SIO m), Brenner (I 370 m), Fernpass 


ALPY 


(1203 m) i Semmering (980 m). Na li- 
njach komunikacyjnych, biegnących przez 
nie, koncentruje się cały ruch tranzytowy 
z płn. na płd. Istnieje siedem linij kolejo- 
wych, które przecinają łuk alpejski i zbie- 
gają się we Włoszech: I) linja z Nicei do 
Turynu przez Col di Tenda, 2) z Lyonu do 
Turynu przez Mt. Cenis, 3) z Lozanny do 
Medjolanu przez SimplOll1, 4) z Zurichu 
do Medjolanu przez St. Gothard, 5) z Zuri- 
chu do Medjolanu przez prz. Albula i Ber- 
nina, 6) z Innsbrucku do Werony przez 
Brenner i 7) z Wiednia do Triestu przez 
Semmering. Linje te w najwyższych czę- 
ściach przełęczy biegną zazwyczaj tunelami 
o dużej długości: Simplon 19803 m, Go- 
thard 14998 m, L6tschberg 14612 m, Mt. 
Cenis 12849 m, Arlberski 10271 m i in. 
Na obszarze A. istnieją też liczne i bardzo 
dobrze utrzymane drogi kołowe, zwłaszcza 
automobilowe, kolejki zębate i linowe, a na 
jeziorach statki. Ważniejsze kolejki gór- 
skie wiodą na Pilatus (2076 m), Jungfrau- 
joch (3457 m), na Zugspitze (2950 rn), 
pod szczyt Mont Blanc do wys. 2 327 m 
i w. in. 
A interesują się rzesze turystów całej 
Europy, stąd w kilku państwach sąsiednich 
(Francja, Niemcy, Austrja, Włochy) oraz 
w oddalonej Anglji istnieją kluby alpini- 
styczne. Najstarszym jest założony w iSs7 
Alpine Cluh w Londynie (700 członków) 
następnie w 1863 Schweizer-Alpen-Club 
(S. A C.) (26000 członków), Club Alpi- 
no Italiano (C. A 1.) (38000 członków), 
Deutscher und Osterreich. Alpen-Verein 
(D. u. O. A-V.) z 225000 członków i Club 
Alpin (Francja). Zadaniem tych towarzystw 
jest budowa schronisk, ścieżek turystycz- 
nych, nauka turystyki letniej i zimowej, 
utrzymywanie pogotowia ratunkowego, or- 
ganizacja przewodników górskich oraz wy- 
dawanie czasopism, map i t. p. 
5. Stosunki polityczne i gospodarcze. 
A. pod względem politycznym podzielone są 
między ośm państw. Największa część Alp 
należy do Szwajcarji i Austrji, zachodnia 
część Alp wchodzi w skład Francji, połud- 
niowe stoki należą do Włoch, północne do 
Niemiec i południowo-wschodnie do Jugo- 
sławji. Leżą tu nadto dwa małe, niezależne 
państwa: Lichtenstein i Monaco. 
Mieszkańcy Alp trudnią się głównie rol- 
nictwem i hodowlą bydła. Gospodarka rol- 
na i hodowlana w Alpach jest związana 
z warunkami terenowemi i klimatycznemi.
		

/Magazyn_036_01_0119_0001.djvu

			ALPY - ALZACJA 


111 


!'Ja stokach dosłonecznych, łagodnych prze- I jego państwa oraz nazwiska jego pełno- 
waża uprawa roli. Na stokach płn. Alp mocników figurowały na pierwszem miej- 
uprawia się głównie żyto, na płd. kukury- scu w egzemplarzach traktatu, który jest dlań 
dzę i wino. Stoki zacienione pokrywa las przeznaczony. To pierwszeństwo winno być 
(przemysł drzewny). Na halach kwitnie obserwowane w komparycji, w samym tek- 
hodowla bydła rogatego, kóz i owiec, ście traktatu, oraz przy składaniu podpisów. 
a w związku z tem gospodarka mleczna Zasada alternatu jest skutkiem i wyrazem 
(ser, masło i in.). Liczne potoki o dużyIn równości prawnej państw wchodzących 
spadku pozwalają na wyzyskiwanie siły wod- w skład społeczności międzynarodowej. 
nej dla celów elektryfikacyjnych. Górnictwo Przeczy jej wyodrębnianie Wielkich Mo- 
i przemysł górniczy odgrywają stosunko- carstw w grupę uprzywilejowaną. 
wo małą rolę. Większe znaczenie posiadają 
kopalnie soli w Salzburgu (Salzkammer- 
gut) i rudy żelaznej w Styrji, poza tern 
przemysł kamieniarski. Łomy granitu znaj- 
dują się w dolinie Tessin i Reuss, łupk6w 
w Glarus, marmuru w Tyrolu i Salzburgu 
(wapienniki, cementownie). Przemysł ogni- 
skuje się głównie w dolinach Alp Sabaudz- 
kich, Piemonckich i Lombardzkich oraz 
w Alpach Austrjackich (Styrja). Rozwinął 
się przemysł żelazny, metalurgiczny, maszy- 
nowy, tekstylny, bawełniany, jedwabniczy, 
papierniczy, elektrochemiczny, drzewny. 
Ważniejsze zdrojowiska: Aix les Bains, Ra- 
gaz, Gastein, Reichenhall, Baden i wiele 
innych. Bardzo silnie jest rozwinięty prze- 
mysł hotelarski i turystyczny, które odgry- 
wają bardzo dużą rolę w go
podarce i bi- 
lansie płatniczym Szwajcarji i Austrji. 
Doskonałe zagospodarowanie turystyczne 
gór (schroniska, szlaki, kolejki górskie), 
liczne hotele, dobra sieć dróg komunikacyj- 
nych, zniżki kolejowe, otwarte granice dla 
cudzoziemców, urządzenia sportowe oraz 
doskonałe warunki dla turystyki letniej i zi- 
mowej (Davos, St. Moritz, Arosa) , wre- 
szcie, co najważniejsze, piękno krajobrazu 
czynią obs.zar ten jednym z najważniejszych 
terenów turystycznych Europy. 
Literatura: E. A"I1and: Sur I'arc der Alper 0ccidenIaler. "Ec/ogae 
Geolog. Heltoel". 1926. - R. Blanehard: Lu Alpu franfairu. 
Par.. 1926. - H. Broehmann-J.......da: Di. Vegelalion der 
Schweu. Bem 19116-118. - E. Brudm.... UM A. Peneh: Die 
Alpen im Eisaeitaller, 81om1/. Leipzig 1901-9. _ O. F/ueldgen 
Die Schweiz, Nalu. und Wirlrcha(1. Zarich 1926. A. Hau.hol....: 
Pars,'aalen in den Alp.... Berlin 1928. - A. Helm: Geologio 
der Schweiz. Berlin 1928-22. L. KDb....: Bau und En/rlehung 
der Alpen. Bar/in 1923. - J. Maehat."""": lAnderlronde 
von Milleleuropa. Loipzig-Wien 19116. - E. de Marłonne: 
Lu Alpu. PaN 1926. - R. Staub: Der Bau der Alpen. 
Bem 19f!4. 


Klim. 


Alternat. 


Alternat oznacza prawo przysługujące 
każdemu zwierzchnikowi państwa suweren- 
nego do żądania, aby jego nazwisko, nazwa 


J. M. 


Alzacja. 


Alzacja, fr. Alsace, niem. Elsass, kraina 
położona na lewym brzegu Renu pomiędzy 
W ogezami a górnym biegiem Renu. Za 
czasów rzymskich zamieszkiwana była przez 
plemiona celtyckie. Po podboju rzymskim 
w pierwszym wieku po Chr. A. włączona 
została do rzymskiej prowincji Germania 
prima. W IV w. po N. Chr. rozpowszech- 
niło się tutaj chrześcijaństwo. W IV i V 
w. A. była widownią ciągłych napadów ple- 
mion barbarzyńskich, między innemi ucier- 
piała w r. 451 podczas najazdu Hl1nn6w. 
W r. 496 A. dostała się pod panowanie 
Franków. Przy podziale monarchji Karo- 
la W. pomiędzy synów Ludwika Pobożnego 
A. otrzymał cesarz Lotarjusz, a po jego 
śmierci na zasadzie traktatu w Mersen 
87 0 r. A. dostała się Ludwikowi Niemiec- 
kiemu i zczasem weszła w skład Święte- 
go Cesarstwa Narodu Niemieckiego jako 
część składowa ks. Allemańskiego, a póf- 
niej Szwabskiego. Alzacja, leżąc pomiędzy 
Francją a krajami niemieckiemi, była 00- 
dawna terenem walk zaciętych i ulegała 
spustoszeniu. Po pokoju westfalskim 1648 r. 
Habsburgowie za cenę 3 miljonów liw- 
rów zrzekli się swych praw do Alzacji na 
rzecz Francji. Strassburg i 10 miast al- 
zackich pozostały nadal miastami cesarskie- 
mi, składały po dawnemu przysięgę na 
wierność cesarzowi. Biskup Strassburga, 
opaci alzackich klasztorów, miejscowe ro- 
dziny hrabiowskie, miasto Strassburg i mia- 
sta cesarskie zachowały nadal miejsce 
i głos w niemieckim Reichstagu. Kres te- 
mu rozdwojeniu położył pokój w Nimvegen 
(1678), zapewniając ostatecznie Francji 
panowanie nad Alzacją, pokój zaś Ryswicki 
(1697) potwierdził ostatecznie wcielenie 
Strassburga do Francji, który odtąd zostal
		

/Magazyn_036_01_0120_0001.djvu

			112 


stolicą A. Rozpoczęła się teraz stopniowa 
penetracja wpływów francuskich, najprzód 
do rodzin arystokratycznych i katolickich, 
póiniej i do środowis
 mieszczańskich i pro- 
testanci,. ich. Chociaż większa część ludności 
alzackiej mówiła w dalszym ciągu po nie- 
miecku i utrzymywała, zwłaszcza pod 
względem religijnym, ścisły związek z Niem- 
cami, jednak jeszcze przed rewolucją pod 
względem politycznym czuła swoją łączność 
z Francją i nie zamierzała wcale wrócić do 
stanu poprzedniego. Rewolucja wzmocniła 
niesłychanie węzły, łączące Alzację z Fran- 
cją. Podczas przeprowadzania reformyadmi- 
nistracyjnej w r. 1790 Alzacja została po- 
dzielona na 2 departamenty: departament 
Górnego i Dolnego Renu. Alzacja odtąd 
żyła wspólnem życiem z Francją, mimo że 
literatura jej i panujący język pozostały 
nadal niemieckie. Wojna r. 1870/1, przegra- 
na przez Francję, oddała na mocy pokoju 
frankfurckiego w ręce zwycięskich Niemiec 
nietylko całą prawie Alzację bez małego 
skrawka Belfortu, ale i Lotaryngję. Za- 
brane ziemie utworzyły t. zw. prowincję 
cesarską (Reichsland), będącą wspólnością 
całej Rzeszy, nie mającą przedstawiciela 
swego w Radzie Związkowej, wysyłającą 
tylko swych posłów do Reichstagu. Alza- 
cja i Lotaryngja do r. 1879 zarządzane by- 
ły przez oberprezydenta, mającego przy s0- 
bie organ doradczy, t. zw. Landesausschuss, 
Rząd niemiecki dążył do ograniczenia praw 
języka francuskiego, zachowanego jedynie 
w 3 I I gminach na 1697, i to głównie w Lo- 
taryngji. Merów i nauczycieli, zdradzają- 
cych sympatje francuskie, niezwłocznie usu- 
wano. Na te represje ludność alzacka od- 
powiedziała solidarnem głosowaniem w r. 
18 74 w wyborach na członków t. zw. partji 
protestu. \V r. 1879 zorganizowano zarząd 
tej prowincji, stwarzając urząd namiestni- 
ka, przy którym utworzono specjalne al- 
zacko-Iotaryngskie ministerstwo. Pierw- 
szym namiestnikiem został marszałek Man- 
teuffel. Za jego rządów starano się prze- 
strzegać pewnych przynajmniej form, uni- 
kając niepotrzebnego drażnienia ludności. 
Uległo to zmianie za czasów jego następcy 
ks. Chlodwiga Hohenlohego (1885-1894), 
p6iniejszego kanclerza Rzeszy Niemieckiej. 
Nastąpiły znowu prześladowania za okazy- 
wanie sympatyj francuskich, tak daleko 
posunięte, że usuwano nawet francuskie na- 
pisy z nagrobków. Rady miejskie i powia- 
towe rozwiązywano, burmistrzów z wybo- 


ALZACJA 


ru zastępowano mianowanymi. Wytaczano 
procesy o zdradę stanu. Wydalano podej- 
rzewanych o nielojalność. Zabroniono tu- 
rystom i podróżnikom cudzoziemskim uda- 
wać się do prowincyj cesarskich bez pasz- 
portu, wiwwanego w poselstwie niemiec- 
kiem. 
Ucisk ten zelżał po objęciu kanclerstwa 
przez Caprivi'ego, również i ludność alzac- 
ka zaniechała bezcelowych demonstracyj, 
które pociągały tylko nowe represje. Po- 
wstaje part ja ugodowa, t. zw. autonomi- 
stów, zmierzająca do pogodzenia się z rze- 
czywistością. Rząd niemiecki, idąc na 
spotkanie temu kierunkowi, uchylił w r. 
1902 t. zw. D iktaturparagraph, który upo- 
ważniał namiestnika w razie nagłej potrzeby 
własnowolnie przedsiębrać środki nadzwy- 
czajne, nie wyłączając użycia siły zbrojnej. 
W latach następnych uległa dalszemu osła- 
bieniu odporność Alzatczyków, czas robił 
swoje, nadzieja powrotu do Francji malała 
coraz bardziej, natomiast coraz silniej da- 
wała się odczuć zależność ekonomiczna od 
Rzeszy Niemieckiej. Podczas wyborów ro- 
botnicy głosowali na kandydatów socjalde- 
mokracji niemieckiej, a katolicy na kandy- 
datów Centrum. Zmniejszyła się ilość gło- 
sów, oddanych na przedstawicieli partji 
oporu. Fakt ten uznał kanclerz Bethman- 
Holweg za asymilowanie się tych krajów 
i wniósł w r. 191 I do parlamentu projekt 
częściowej autonomji tych krajów, który zo- 
stał uchwalony w r. 191 I. A. i Lotar. otrzy- 
mywały sejm dwuizbowy i przedstawiciel- 
stwo w Radzie Związkowej, język niemiec- 
ki pozostawał nadal obowiązującym w urzę- 
dzie i nauczaniu. Rząd niemiecki spodzie- 
wał się, że uda mu się uzyskać przychylność 
ludności alzackiej, co miało doniosłe zna- 
czenie wobec przewidywanego zbrojnego 
starcia z Francją. Tymczasem brutalne 
postępowanie władz wojskowych w Saver- 
ne w r. 1913 (von Forstner) wywołało 
powszechne oburzenie. Sądy niemieckie 
i cesarz stanęły w obronie winowajców, na- 
tomiast większość Reichstagu potępiła po- 
stępki oficerów niemieckich. Sejm alzacko- 
lotaryngski wyraził również protest, co 
wywołało wybuch gniewu u Wilhelma. 
W mowie, wypowiedzianej w Strassburgu, 
zapowiedział zniesienie konstytucji alzac- 
kiej i przyłączenie tych krajów do Prus. 
W czasie wojny światowej Francuzi pró- 
bowali odzyskać w początkach wojny utra- 
cone kraje, kam pan ja jednak alzacka skoń-
		

/Magazyn_036_01_0121_0001.djvu

			ALZACJA - AMAZONKA 


113 


czyła się klęską, U schyłku wojny świato- 
wej, kiedy Niemcom zagrażała już klęska, 
zaproponowali oni w paMzierniku 1918 r. 
Alzatczykom całkowite wyodrębnienie w ra- 
mach Rzeszy Niemieckiej. Alzatczycy od- 
rzucili tę ofertę, uczynioną pod przymusem. 
W kilka tygodni pófniej wojska francuskie 
objęły w posiadanie Alzację. Strassł>lIrg 
został zajęty 25 listopada przez generała, 
pófniejszego marszałka Petain'a i gen. Ca- 
stelnau. Około 140 tysięcy napływowej 
ludności niemieckiej opuściło A. Przywró- 
cono znowu podział A. na departament 
Górnego i Dolnego Renu, a w r. 1919 po- 
słowie alzaccy zasiedli w parlamencie fran- 
cuskim. Komisarzem rządowym w oswo- 
bodzonej A został Millerand, pófniejszy 
prezydent Francji. W r. 1924 za radykal- 
nego gabinetu Herriot'a powstał w A. kon- 
flikt na tle polityki religijnej. Alzatczycy 
byli przeciwnikami francuskiej szkoły bez- 
wyznaniowej. Dążenie to poparli autono- 
miści miejscowi, będący niekiedy pml wpły- 
wem Rzeszy Niemieckiej. Doszło nawet 
tutaj do strejku szkolnego w całej A. 
w obronie szkoły wyznaniowej. Rząd fran- 
cuski odpowiedział na to represjami, are- 
sztowaniami przywódców i oddaniem pod 
sąd. Zadrażnione stosunki za następnego 
gabinetu uległy złagodzeniu, rząd poczynił 
pewne ustępstwa w dziedzinie religijnej 
i szkolnej. Nastąpiło pewnego rodzaju od- 
prężenie. 


Literatura: F. E""anl: d'AI.ac..aur In d6minalion allmlande. 
ParyJ. 1918.- L. G. Glodd&rt Da
 Eu/U,.FreWurt1 187". _ 
Bohdan II"Uen-Ct:ap.'d: 60 lal poliłycmego ( Iowaray.kiego 
"!/Cia. I. Waruowa 1986. - P..t&r"....: Das Deułrchlum in 
EI.	
			

/Magazyn_036_01_0122_0001.djvu

			114 


AMAZONKA - AMERYKA 


ło 5000 km, z czego ok. 4000 km znaj- 
duje się na terytorjum brazylijskiem. Oso- 
bliwością Amazonki jest "Pororoca", t. zn. 
potężna fala przypływu morskiego, która 
wdziera się w rzekę i podąża w górę jej 
biegu, sięgając w widocznej formie 750 km 
od ujścia. 


Ormo 


Ameryka. 


I. W 8 tęp. I. Połotenie. 2. Odkrywcy 
i podrótnicy. 3. Ludność tubylcza i kolonizacja. 
II. A m e ryk a Pół n o c n a. I. Połotenie, 
granice. 2. Struktura pozioma i pionowa. 
3. Sieć wodna. 4. Warunki klimatyczne i przy- 
rodnicze. 5. Podział polityczny. III. A m e- 
r y kaŚ r o d k o w a. I. Warunki geograficzne. 
2. Podział polityczny. IV. A m e ryk a P 0- 
ł u d n i o w a. I. Położenie. rzeki. 2. Klimat, 
roślinność. 3. Zaludnienie. 4. Warunki poli- 
tyczne. 


I. Wstęp. 
1. Położenie. Ameryka, w przeciwsta- 
wieniu do Starego Świata zwana Światem 
Nowym, jest podw6jnym kontynentem obej- 
mującym 42562 257 km
, łącznie z wyspami 
P6łn. oc. Lodowatego oraz Grenlandją. Sta- 
nowi to ogółem 8,2ro powierzchni kuli 
ziemskiej a 28,2%' lądu stałego. W istocie 
Ameryka obejmuje dwa wielkie kontynenty 
o kształcie trójkątów: Am. Płn. i Am. Płd., 
połączonych ze sobą. stosunkowo wąskim 
przesmykiem zwanym Am. Śr. Zaludnienie 
A. wynosi około 258 milj., CO stanowi 
12,2ro ludności kuli ziemskiej. Punktami 
skraJnemi są: na półn. przylądek Murchi- 
son na półwyspie Boothia F elix (720 szer. 
półn.), na płd. przylądek Froward (53 0 54' 
szer. płd.). Gdy wefmiemy pod uwagę 
i wyspy amerykańskie, punktami skrajne- 
mi będą: na p6łn. przylądek Washington 
(83024' szer. płn.) na płd. przylądek Hoorn 
(55°59' szer. płd.). Jak widać z powyższych 
danych, podwójny kontynent A. ciągnie się 
prawie przez całą kulę ziemską od bieg. płn. 
do okolic bieguna płd., zbliżając się wszak- 
że znacznie bardziej do bieguna płn. Roz- 
piętość w kierunku równoleżnikowym jest 
też bardzo znaczna, gdyż Aro. Płd. prze- 
sunięta jest daleko bardziej na wschód ani- 
żeli Am. Płn. Punkt krańcowy zachodni 
leży na półwyspie Seward w Alasce i dosię- 
ga 168 0 długości zach. od Greenwich, pod- 
czas gdy naj dalej na wsch, wysunięty punkt 
Am. Płd., przylądek Branco, sięga 34 0 46' 
dl. zach. Rozpiętość ogólna w kierunku 


równoleżnikowym wynosi przeto ok. 134 0 
długości, co wyrainie wskazuje na skośne 
położenie podwójnego kontynentu. Naogół 
A. zbliża się do t. zw. Starego Świata 
najbardziej na płn. zach., gdzie cie- 
śnina Beringa, (w najwęższem miejscu tyl- 
ko 92 km szer.), oddziela ją od Azji. Wyspy 
Aleuty, będące przedłużeniem właściwego 
półwyspu Alaski, stanowią jakgdyby po- 
most pomiędzy Ameryką i półwyspem Kam- 
czatki. Od strony wsch. A. zbliża się naj- 
bardziej do Europy w Grenlandji. Poza 
temi dwoma miejscami, pozostałe wybrzeża 
A. oddalone są bardzo znacznie od Sta- 
rego Świata. Największe zbliżenie nastę- 
puje pomiędzy płn. wsch. przylądkiem Am. 
Płd. San Roque w Brazylji, a wybrzeżem 
gwinejskiem w Afryce zach. Odległość 
w linji prostej wynosi tutaj 2965 km. Od 
Europy i Afryki oddziela Amerykę oc. 
Atlantycki, od Azji i Oceanji - oc. 
Wielki. 
2. Odkrywcy i podróżnicy. Odkrycie No- 
wego Świata przypisują naogół Krzysztofo- 
wi Kolumbowi, ur. w Genui, który 
w 1492 wyruszył z portu Palos w Hiszpanji 
i w dn. I I. X. wylądował na wyspie 
Guanahani, należącej do grupy wysp Baha- 
ma, którą Kolumb przechrzcił następnie na 
San Salvador (św. Zbawiciel). Identyfi- 
kuje się ją dzisiaj z wyspą. Watling. Ko- 
lumb był przekonany, iż odkrył wsch. brzeg 
kontynentu Azji, póiniej zaś sądził, iż do- 
tarł do wysp leżących na wsch. od kont. 
azjatyckiego. W ciągu dalszych swych po- 
dróży Kolumb odkrył jeszcze cały szereg 
wysp należących do archipelagu Antyli, po- 
mimo to jednak umarł w przekonaniu, że 
odkrył tylko drogę na zachód do Azji, nie 
zaś nowy kontynent. Tern się też tłumaczy, 
że odkryte przez siebie wyspy Kolumb 
nazwał Indjami, zaś ich mieszkańców 
"Indios" = Indjanami. Uczeni niejedno- 
krotnie stawiali hipotezę, że kontynent A. 
odkryty był już w starożytności przez Nor- 
manów, którzy w pogoni za wielorybami 
posuwali się bardzo daleko na zachód oc. 
Atlantyckiego. Nie jest wcale wykluczo- 
nem, iż docierali oni i lądowali na płn. 
wsch. wybrzeżach A. Podług pracy "Land- 
namobok" Islandczyka - A ri'e go, niejacy 
B a r n i, A r i i M a r s s o n, jadąc z Islan- 
dji do Grenlandji, byli zniesieni przez prąd 
Labradoru i mieli przypadkiem dotrzeć do 
nowych ziem, które nazwali Helluland (ląd 
skalisty), MarkI and (ląd lesisty), VinIand
		

/Magazyn_036_01_0123_0001.djvu

			AMERYKA 


115 


(kraina wina) i Hvitramannaland (kraina w 1497 r. John C a b o t t (Giovanni G a- 
białych ludzi). Inne podanie głosi, że zie- b o t t o), Włoch znany jako podróżnik 
mie te odkrył niejaki Thorfinn Kar l s e v- angielski, odbył na skutek inicjatywy kup- 
n i, który podobno miał nawet przeprowadzić ców bristolskich podróż na zachód i odkrył 
tam próby kolonizacji. Pófniejsze badania Nową Fundlandję. W 1499 Alonzo de H o- 
pozwalają przypuszczać, że Hellulandem j e d a odkrył wybrzeże Gujany i Wene- 
jest dzisiejszy Labrador, Marklandem jest zueli; w 1500 C a b r a l - wybrzeża Bra- 
Nowa Szkocja, zaś Vinlandem - okolice zylji, w 1509 Dias de S o l i s - ujście 
dzisiejszego Nowego Jorku. Jednakowoż są rzeki La Plata; w 1512 Ponce di L e o n 
to tylko hipotezy. Chociaż odkrycia Nor- przybył do wybrzeża Florydy; w 15 1 3 
manów niewątpliwie stanowią kartę w dzie- B a I b o a przebył przesmyk Panamski i 00- 
jach odkryć geograficznych, to jednak dzie- krył oc. Spokojny. W I. 1513 do 1518 róż- 
ła ich są. tylko ulotnem podaniem, gdyż nie ni podróżnicy odkryli półwysep Jukatan, 
pozostawili oni żadnych dokumentów pisa- zatokę Rio de Janeiro, w 1519 Ferdynand 
nych o swych wyprawach. Tern się tłuma- C o r t e z, wódz hiszpański, podjął wy- 
czy, że nie są oni uważani za odkrywców prawę na Meksyk, w 1526 podobną wypra- 
Nowego Świata. wę podjął P i z a r r o celem podboju Peru. 
Podróże Kolumba i wiadomości o odkry- W 1521 M a g e I a n (Fernao da M a g al- 
tej przez niego ziemi, poparte widokiem h a e s) przepływa z Atlantyku na oc. Wiel- 
Indjan przywiezionych do Hiszpanji, były ki przez cieśninę nazwaną jego imieniem 
wielką sensacją i wzbudziły powszechne za- i po raz pierwszy okrąża kulę ziemską. 
interesowanie. Pomimo to, iż Kolumb odbył W 1534 Jakób C a r t i e r odkrył zatokę 
jeszcze trzy dalsze podróże do odkrytych św. Wawrzyńca, zaś w 1578 powstała 
przez siebie ziem, to jednak nowy kont y- w Ameryce pierwsza kolonja brytańska, 
nent nie wstał nazwany jego imieniem. zwana Nową Anglją. Poszukiwania przej- 
Nazwę swą zawdzięcza Ameryka geogra- ścia płn.-zach. spowodowały szereg wypraw 
fowi niemieckiemu Marcinowi Wal d s e e- jako to: D a v i s a (1607), H u d s o n a 
miiller, który w książce wydanej w r. (1610), Baffina (1616), Beringa 
1507 w St. Die w Lotaryngji, zapropono- (1728), Vancouver a (1795), Par- 
wał tę nazwę dla uczczenia podróżnika r i'e go (1819), F r a n k I i n a (1821). 
Amerigo V e s pu c c i, kupca włoskiego, Nazwiska tych wszystkich podróżników 
czynnego jako żeglarza w służbie Hiszpa- upamiętnione są w wyspach, cieśninach 
nji i Portugalji. Odbył on 4 podróże na za- i zatokach płn. części kontynentu. Pomimo 
chód. Począwszyodr. 1503 zaczęły się uka- odkrycia Ameryki pod koniec XV w., ba- 
zywać wydania jego opisów podróży p. t. dania naukowe rozpoczęto dopiero w wie- 
"Quatuor Navigationes" w językach wło- ku XIX. W pracach tych. wyróżnili się Alex. 
skim, łacińskim, francuskim i niemieckim. H u m b o I d t oraz Aime B o n p I a n d 
Opisy te wzbudziły wielkie zainteresowanie w Am. Płd. i Meksyku (1799 do 18 0 4); 
i dzięki nim stał się Vespucci popularniej- L e w i s i C I ark e w górach Skalistych 
szym od Kolumba. Stąd omyłka Waldsee- 
1804-1806), H. R. S c h o o I c r a f t, 
miillera, na podstawie której Nowy Świat de S a i n t H i I a i r e, d'O r b i g n y, 
otrzymał imię "Kraina Americus'a". Pomi- D a r w i n, F. D. C a s t e I n a u, C. E. 
mo to przez długi czas Amerykę oznaczano D u t ton, J. P a II i s e r oraz wielu in- 
nazwą. Indyj Zachodnich. Imię prawdziwe- nych. W czasach nowszych wyróżnili się 
go odkrywcy noszą tylko niektóre kraje między innymi uczeni amerykańscy W. M. 
i miasta amerykańskie jako to: Kolumbja D a v i s, F. P. M o r e n o, J. W. P o we II, 

Rzeczpospolita Płd. Am.) prowincja Ko- G. K. G i I b er t. Polacy prowadzili bada- 
lumbja w Kanadzie, departament w St. Zj. nia naukowe głównie w Am. Płd. Wspo- 
(m. Washington) i miasto Colon w Pana- mnimy nazwiska następujące: Ignacy Do- 
mie. Podczas pierwszej swej podróży Ko- m e y k o, Józef S i e m i r a d z ki, Kon- 
lumb odkrył jeszcze wyspy Kubę i Haiti, stanty J e I s k i, Jan S z t o I c m a n, Józef 
podczas drugiej podróży - wyspę Domini- G r z y b o w s k i, Emil D u n i k o w s k i 
kę i cały szereg drobniejszych wysp Antyl- i Rudolf Z u b e r. 
skicll. W czasie trzeciej swej podróży do- 3. Ludność tubyleza i kolonizacjn. Pier- 
tarł do stałego lądu Ameryki przy ujściu wotną ludność tubylczą A. stanowili Indja- 
rzeki Orinoko. Wkrótce potem, bo już nie naj rozmaitszych szczepów oraz Eski- 


8.
		

/Magazyn_036_01_0124_0001.djvu

			11G 


AMERYKA 


mowie. Wśród Indjan stopień kultury był 
bardzo rozmaity, w zalcżności od kli- 
matu i warunków przyrodniczych. Zajmo- 
wali się oni myśliwstwem, rybołówstwem, 
rolnictwem względnie hodowlą. \Vybrzeża 
arktyczne zamieszkują Eskimowie. Najwyż- 
szy stopień kultury osiągn
1i Aztekowie, lu- 
dy Maya w Meksyku oraz Inkowie w An- 
(lach. Rozmaite szczcpy indjańskie roz- 
siane są we wszystkich częściach A. Prze- 
wa:hnie żelaza nie znali, natomiast posługi- 
wali się bronzem a w zdohnictwic złotem, 
tak bardzo pożądancm przez konkwistado- 
rów hiszpańskich. 
Kolonizacja kontynentu amerykańskiego 
przybrała zupełnie odmienny charakter 
w poszczególnych jego częściach w zależ- 
ności od tego, jakie narody europejskie ko- 
lonizację tę przeprowadzały. Ludy anglo- 
saskie i germańskie, które przeważnie sko- 
lonizowały Am. Płn., prowa(łziły politykę 
kolonizacyjną zgoła odmienną od ludów ra- 

y łacińskiej, w szczególności mieszkańcÓw 
półwyspu Ihcryjskiego. Anglosasi i Genna- 
nie dbali bowiem o utrzymanie czystości 
rasy i bądt emigrowali razem ze swojcmi 
rodzinami i żonami, hądf też sprowadzali 
kobiety ze swcj odlcgłcj ojczyzny. Hiszpa- 
nie i Portugalczycy natomiast, przeważnie 
pobierali się w krajach zawojowanych z ko- 
bietami tuby1cremi, na skutek czego wy- 
tworzyli rasę mieszańców, dzisiaj licznic 
zamieszkujących Am. Śr. i Płd. Ta tenden- 
cja została jeszcze spotęgowana przez 
okoliczność, że Anglosasi i Germanie, kie- 
rując emigrację swą do krajów o klimacie 
przeważnie chłodnym, natrafili na rzadką 
bardzo ludność tubylczą o niskim stopniu 
kultury, usuwającą. się przed wpływami 
Europejczyków. Być może, iż ta okolicznośc 
początkowo nawet skłoniła ich do sprowa- 
dzania kobiet z własnej ojczyzny. Nato- 
miast Hiszpanie i Portugalczycy podbili 
kraje Am. Śr. i Płd. gęściej zaludniolle 
i o wyższym stopniu kultury. Znajdowali 
tam liczniejsze kobiety, z któremi się po- 
bierali, co im kompensowało niechęć kobiet 
hiszpańskich do emigracji. Ponadto krainy 
o klimacie chłodnym przyciągały większe 
rzesze Europejczyków, aniżeli krainy o kli- 
macic gorącym, Wynikiem tego jest, że dzi- 
';iejsze zaludnienie Am. Płn. stanowią prze- 
ważnie Europejczycy różnych narodowości, 
podczas gdy niektóre kraje Am. Piel. mają 
ludność niezwykle mieszaną. Dla przykładu 
porównajmy skład ludności niektÓrych kra- 


JOw: Peru - mieszancow 530°/00, Indjan 
320°/00, białych tylko 110°/00 i to nie całkiem 
pozbawionych domieszki krwi indjańskiej. 
Meksyk - mieszańców 593°/00, Indjan 
292°/00, białych tylko 98°/00, murzynów i azja- 
tów 17°/00. Wenezuela mieszańców 
900°/00, białych tylko 20°/00. Ekwador- 
Indjan 4Boo/oo, mieszańców 300°/00, murzy- 
nów i mulatów 140°/00, białych tylko 800/00 
i t. d. Największą nieczystość rasy wyka- 
zują płn.-zach. państwa Am. Płd. Kraje 
odwrócone ku wschodowi, leżące nad Atlan- 
tykiem, były rzadziej zaludnione przez tu- 
bylców, odwrotnie zaś przyjmowały więk- 
szą ilość emigrantów z Europy, wskutek 
czego skła(1 lur-łno
ci jest tam bardziej 
ettrope j ski. 


II. Ameryka Północna. 
1. ltolożf>nif', granicł'. Ameryka Płn. jest 
półn. częścią podwójnego kontynentu Ame- 
ryki. Wraz z wyspami Arktycznemi oraz 
Grenlandją obejmuje 23230 197 km 2 , sam 
kontynent zaś, bez wysp Arktycznych, 
19600000 km 2 ; w r. 1933 był zamieszkały 
przez 172 milj. mieszkańców. Kontynent 
Am. Płn. leży między 15° a 80° szer. płn. 
i ma kształt trójkąta, którego szczyt leży 
w Meksyku. Z punktu widzenia fizycznego 
zasiąg kontynentu na południu bywa roz- 
maicie określany, Zazwycza j mówi się 
o Ameryce Płn., Am. Płd. i Am. Śr.; w tej 
interpretacji zasiąg pln. kontynentu do- 
chodzi na p1d. aż do przesmyku Tehuante- 
pec. W istocic podział ten nie jest dosta- 
tecznie uzasadniony. Kontynent Am. Płn. 
sięgać powinien na południu aż do najwęż- 
szego miejsca - przesmyku Panamskiego. 
Ponieważ jednak w tem miejscu, wzdłuż 
przesmyku, ciągnie się pasmo górskie o wy- 
sokości mniej więcej stałej, przeto naj- 
racjonalniej jest uważać za granicę konty- 
nootu Am. Płn. synklinę, ciągnącą się orl 
zatoki Darien na wschodzie do zatoki Pa- 
namskiej na zachodzie, wzdłuż której 
biegnie dolina wyerodowana przez rzekę 
Atrato. Po płn. krawędzi tej doliny ciąg- 
nie się dzisiaj granica między Rzplitą Pa- 
namską a Kolumbją. 
Z punktu widzenia politycznego, Ame- 
rykanie najchętniej kładą granicę kontynen- 
tu Am. Płn. nad granicą. z Meksykiem, uwa- 
żając, że już Meksyk właściwie nie jest 
krainą należącą do Am. Płn. Taki po- 
dział usprawiedliwiają jedynie tylko czyn-
		

/Magazyn_036_01_0125_0001.djvu

			AMERYKA 


117 


niki antropogeograficzne. Utarł się wszak- 
że zwyczaj uwzględniania środkowej części 
kontynentu, stanowiącej długi przesmyk, za 
część odrębną i wówczas kończy się konty- 
nent Am. Płn. na przesmyku Tehuantepec, 
odkąd liczy się Am. Śr. aż do granic Ko- 
lumbji. przy tym podziale półwysep Yuca- 
tan i wyspy Antyle zaliczają się do Ame- 
ryki Środkowej. 
2. Struktura pozioma i pionowa. Roz- 
członkowanie kontynentu Am. jest daleko 
słabsze aniżeli Europy. Długość linji brze- 
gowej Am. Płn. wynosi 75000 km. Pół- 
wyspy i wyspy stanowią 25,4ro powierzch- 
ni lądu, podczas gdy w Europie odsetek 
ten wynosi 35. Dzięki słabemu rozczłonko- 
waniu największa odległość od morza wy- 
nosi I 650 km, średnia zaś 470 km, podczas 
gdy dla Europy te liczby wynoszą I 580 
i 342 km. Jedynie tylko zatoka Hudsońska 
(230000 km"), zatoka Św. Wawrzyńca 
i Śródziemne morze Amerykańskie z zato- 
ką Meksykańską, wpuszczają ocean głębiej 
do lądu. Większe występy stanowią pół- 
wyspy Boothia Felix (50000 km 2 ), Mel- 
ville (65000 km"), Labrador (I 300000 
km"), Nowa Szkocja (44000 km 2 ) i Floryda 
110000 km 2 ) na wsch. oraz Alaska i Dolna 
Kalifornja (144000 km 2 ) na zachodzie. Na 
wschodzie wybrzeże naogół jest silniej roz- 
członkowane i podobniejsze do europejskie- 
go, na zachodzie zaś potężny masyw górski, 
ciągnący się wdłuż wybrzeża, powoduje słab- 
sze rozczłonkowanie, nadając wybrzeżu czę- 
ściowo charakter, przypominający fjordy 
norweskie. W skutek tego, wybrzeża za- 
chodnie są. często strome w miejscach, gdzie 
góry dostępują do morza, podczas gdy na 
wschodzie wybrzeża są płaskie lub łagodnie 
faliste. Zatoka Hudsońska na południu oko- 
lona jest typowem wybrzeżem płaskiem, 
obfitującem w diuny, laguny, mierzeje 
i t. p. 
Pod względem struktury piollowej, kon- 
tynent Am. Płn. wykazuje daleko idącą róż- 
norodność. Najstarszą jego częścią jest 
płn.-wsch. płyta archaiczna otoczona przez 
paleozoik, rozpościerająca się półkolem do- 
okoła zatoki Hudsońskiej. Jest to masyw 
Iaurentyński, który od okresów prekambryj- 
skich nie ulegał wpływom ruchów tektonicz- 
nych i został z biegiem czasu speneplenizo- 
wany. Geolog wiedeński S u e s nazwał go 
płytą kanadyjską w przeciwstawieniu do 
płyty skandynawskiej. Płn. dzielnica tej pły- 
ty jest rozdrobniona i stanowi część płn. 


archipelagu amer., powstałego na skutek 
młodych zapadlin tektonicznych. Płd. część 
wznosi się powoli, tworząc w końcu góry 
fałdowe również bardzo stare, ale znacznie 
zwężone i obniżone przez długotrwałą erozję 
do wysokości gór średnich. Góry te ciągną 
się we wschodniej części kontynentu i no- 
szą miano Apalachów. Swoją budową 
przypominają bardzo góry płn.-zachod- 
niej Europy, W pln. swej części dotykają 
one prawie oceanu i rozbijają się tam na 
szereg grup górskich jako to: góry Białe 
(White), g. Catskill, g. Adirondac.k, g. Zie- 
lone (Green), g. Maine, grzbiet Taconie, 
grzbiet Hoosac.k, grzbiet Notre-Dame i t. d. 
Płd. część tych gór stanowi grzbiet o pew- 
nej ciągłości, który nosi miano gór Allegha- 
ny. Płd.-wsch. część nazywa się Blueridge 
(góry Niebieskie: Black Dome 2048 m) 
i oddziela od morza górną dolinę rzeki Ten- 
nessee, otwartą ku południowi i znaną ze 
swego łagodnego klimatu. Dolina ta nosi 
miano Ogrodu Tennessee (The Garden of 
Tennessee). Pomiędzy górami Alleghany 
i oc. Atlantyckim wytworzyła się kraina 
nadbrzeżna, młoda, nizinna, zbudowana 
z aluwjów. Ku płd. nizina ta się posze- 
rza i kończy się nad zatoką Meksykań- 
ską. Morfologja kontynentu w ogólnych za- 
rysach jest prosta. Wykazuje ona podział 
na 3 pasy zasadnicze, ciągnące się w kie- 
runku południowym i zbiegające się jak- 
gdyby wachlarzowato na południu. N a 
wschodzie jest to pas Apalachów, o którym 
wspominaliśmy powyżej, na zachodzie zaś 
rozpościera się potężna kraina górska, bę- 
dąca częścią skłarlową wielkiej fałdy cią- 
gnącej się wzdłuż oc. Spokojnego. Góry te 
noszą ogólne miano Kordyljerów i łączą się 
z Andami Am. Płd. Różnią się od nich 
jednak tern, iż Andy naogół wyższe, stano- 
wią względnie wąski grzbiet górski, Kor- 
dyljery zaś rozszerzają się bardzo, tworząc 
rozległą wyżynę, przeciętą przez cały szereg 
pasów górskich. Najszersze miejsce leży 
w zapleczu m. San Francisco i wynosi 
I 700 km. Góry te są znacznie młodsze od 
laurentyńskiego masywu wschodniego, 
a kształt ich i hipsometrja ustalone zostały 
w jurze. Wyróżnić możemy tutaj 3 pasy 
zasadnicze. Pierwszy od wsch. stanowią 
góry Skaliste (Rocky Mountains), których 
najwyższe szczyty leżą w Alasce (Me. Kin- 
ley 6 187 m), w Kanadzie (góry św. Elja- 
sza 6050 m) i w Meksyku wulkan Orizaba 
(Citlaltepetl S 653 m). W grzbiecie gór
		

/Magazyn_036_01_0126_0001.djvu

			118 


AMERYKA 


Skalistych spotykamy ponadto cały szereg 
szczytów przewyższających 4 000 m. Na zach. 
od tego grzbietu rozpoŚiCiera się wysoka 
płaszczyzna wznosząca się od I 000 do 
2 000 m i stanowiąca wielką kotlinę bezod- 
pływową jeziora Słonego. Na wsch. od tej 
kotliny ciągnie się znów szereg grzbietów 
górskich, wśród których wyróżnimy Sierra 
Nevada (4540 m), łączące się na północy 
z górami Wodospadowemi (Cascade Mts. 
44 10 m) oraz góry Nadbrzeżne (Coastal 
Range), pomiędzy któremi rozpościera się 
dolina Kalifornijsko-Oregońska, zapadają- 
ca na płn. pod morze. Płd. jej część sta- 
nowi niecka wyzyskana przez rzekę Sacra- 
mento z jej wielkim dopływem San Joaquin, 
pokryta na znacznych przestrzeniach alu- 
wjami. Kotlina ta otoczona ze wszystkich 
stron wysokiemi górami i doskonale nawod- 
niona, posiada klimat uprzywilejowany 
i znaną jest jako "raj kalifornijski". Tam 
hoduje się 80ro produkcji winorośli Sta- 
nów Zjednoczonych. 
Pomiędzy Kordyljerami i Apalachami 
powstała obszerna nizina płytowa z rynną 
Missisipi. W Kredzie, centralną część 
zlewiska Missisipi pokrywało morze, łą- 
czące zatokę Meksykańską z oc. Lodo- 
watym. Rozległy ten obszar dzielimy na 
3 okręgi, Wschód, pokryty przez północne 
dorzecze Missisipi wraz z dopływem Ohio, 
zbudowany jest ze słabo pofałdowanych pa- 
leozoicznych skał uwarstwowionych, pod 
któremi leży karbon produktywny, mający 
wybitne znaczenie gospodarcze. Zachodnia 
część jest płytą preryj w Kanadzie i St. Zj. 
Jest to kraina tarasowa, zbudowana czę- 
ściowo z kredy, częściowo ze skał trzecio- 
rzędowych, w wielu miejscach zdenudowa- 
nych, w innych zaś pokrytych aluwjami. 
Między wschodem a zachodem leży szeroka 
rynna Missisipi z jej potężnemi dopły- 
wami. Tutaj obszerne przestrzenie pokry- 
te są aluwjami. Środek nizinny tej czę- 
ści kontynentu posiada spadek podwójny, 
ku północy i ku południowi. W części naj- 
wyższej rozpościerają się wielkie jeziora 
Am. Płn., odznaczące się tern, że nie 
przyjmują żadnej większej rzeki. Wodo- 
dział ciągnie się prawie wzdłuż ich płd. wy- 
hrzeży, częściowo na półwyspie stanu Mi- 
chigan, wkraczając nawet pomiędzy dwa je- 
ziora. Nieopodal wybrzeży płd. wody płyną 
już do rzeki Missisipi. Na północ od je- 
zior, wody odpływają do zatoki Hudsoń- 
skiej, same zaś jeziora przez rzekę św. Wa- 


wn:yńca oraz wodospad Niagara odwad- 
niane są do oc. Atlantyckiego. 
3. Sieć wodna. Ze względu na budowę 
orograficzną kontynentu, sieć wodna kon- 
centruje się przedewszystJkiem w jego czę- 
ści centralnej. W najwyższem miejscu spo- 
tykamy kompleksy wielkich jezior ame- 
rykańskich, z odpływem św. Wawrzyi1- 
ca (3500 km). Na południe od nich 
rozległy obszar dorzecza Missisipi 
Missouri. Na płn.-zachodzie zaś systemy 
Saskatchewan-Nelson (1760 km; dorzecze 
I 165000 km") z jego wielkiemi jeziorami, 
wśród których wyróżniają się jeziora 
Winnipeg (24530 km") iManitoba (4430 
km"), oraz Athabasca-Mackenzie (4 600 
km, dorzecze I 660 000 km") z wielkiemi 
jeziorami Athabasca (7400 km"), Wielkie 
Niewolnicze (30000 km"), Wielkie Nied2:- 
wiedzie (3 I 500 km"). Kompleks wici kich 
jezior amerykańskich, wchodzących w skład 
dorzecza św. Wawrzyńca, obejmuje prze- 
strzeń tak wielką (242 136 km"), iż zbior- 
niki te podpadają pod prawa morskie. Wy- 
różniamy tutaj jeziora: Górne (81000 
km"), Michigan (58 140 km"), Huron z za- 
toką Jerzego (59510 km"), Erie (254 26 
km") i Ontario (17000 km"). Wodospad 
Niagara, leżący pomiędzy jeziorami Erie 
i Ontario, ma wysokości 50 m. 
Wybrzeże Atlantyckie, poza rzeką św. 
Wawrzyńca, nie ma większych dopły- 
wów, gdyż jest ono oddzielone od wnę- 
trza kraju Apalachami. Tylko rzeka Hud- 
son przebija się przez nie, wypływając 
z jeziora Champlain na pograniczu Kanady. 
Rzeka ta umożliwiła przeprowadzenie 
sztucznego połączenia kanałowego z rzeką 
św. Wawrzyńca i jeziorem Erie, co się przy- 
czyniło do znacznego powiększenia zaplecza 
portu New-York, obsługiwanego drogą 
wodną. Wszystkie inne rzeki wybrzeża 
wsch. nie mają większego znaczenia komu- 
nikacyjnego. Wspomnimy tylko jeszcze 
rzekę Potomac, nad którą leży m. Washing- 
ton. Tworzy ona szerokie estuarjum, łą- 
czące się z zatoką Chesapeake. Do oc. 
Wielkiego, oprócz wspomnianej już rzeki 
Sacramento, wpadają jeszcze: rzeka Kolo- 
rado, wpadająca do zatoki Kalifornijskiej 
w Meksyku, oraz rzeka Kolumbja wraz 
z dopływem rzeką Wężową (Snake). Do za- 
toki Meksykańskiej poza rzeką Missisipi 
wpada jeszcze szereg rzek mniejszych oraz 
jedna większa, zwana Rio Grande deI Norte, 
będąca rzeką pograniczną pomiędzy Sta-
		

/Magazyn_036_01_0127_0001.djvu

			iI 


AMERYKA 


nami Zjedn. a Meksykiem. Wśród więk- 
szych dopływów rzeki Missisipi wspomni- 
my następujące: Missouri z dopływami 
Yelowstone i Platte, Arkanzas i Red (Czer- 
wona) od strony prawej, oraz Ohio z d0- 
pływem Tennessee ze strony lewej. Rzeka 
Missisipi jest jedną znajpotężniejszych 
rzek świata. Długość jej wynosi 4 200 km, 
zaś wraz z Missouri 6 970 km. Pod wzglę- 
dem długości jest ona naj dłuższą rzeką 
świata, pod względem zaś wielkości dorze- 
cza stoi na trzeciem miejscu, ustępując 
pierwszeństwa Amazonce i rzece Kongo. 
Delta obejmuje 31 860 km 2 . Cały szereg do- 
pływów rzeki Missisipi jest znacznie więk- 
szych od Wisły, zarówno pod względem 
długości jak i pod względem zajmowanego 
obszaru. 
4. Warunki klimatyczne i przyrodnicze. 
Z powodu znacznej rozpiętości kontynentu 
w kierunku południowym, klimat wykazuje 
bardzo wielkie zróżniczkowanie, spotę
 
wane jeszcze przez prądy morskie, powodu- 
jące rozmaite anomalje termicz.ne. Znaczne 
różnice hipsometryczne również przyczy- 
niają się do urozmaicenia klimatu. Obfi- 
tym opadom na wschodzie i na zachodzie 
przeciwstawiają się niemal całkiem bezde- 
szczowe okolice w górach Skalistych, 
w szczególności nad rzeką Kolorado w sta- 
nie Arizona. N a płn. Alaski oraz Labra- 
doru spotykamy anekumeny, gdzie na roz- 
ległych przestrzeniach nietylko niema 
drzew, ale wogóle roślinności. W przeciw- 
stawieniu do tego, płd. część wybrzeża 
Atlantyckiego i zatoki Meksykańskiej cie- 
szy się klimatem śródziemnomorskim, który 
w wielu miejscach jest nawet gorący i wil- 
gotny, na wyżynach zaś ciepły ale zdrowy. 
Roś I i n n ość jest wobec tego odzwier- 
ciedleniem różnic warunków klimatycznych. 
Na płn. istnieją tundry, potem rozległe lasy 
iglaste w Kanadzie (jodły, smreki, sosny); 
dalej na południu spotyka się już coraz 
więcej drzew liściastych. Na zachodzie od 
rzeki Missisipi, na tarasach przedgórskich, 
rozpościerają się prerje, nadające się do- 
skonale do ekstensywnej hodowli bydła. 
Na pograniczu Meksyku i Arizony i w sta- 
nie Nowy Meksyk oraz w płd. Kalifornji, 
a także w stanie Kolorado, pustynie skalne 
są w niektórych okręgach zupełnie pozba- 
wione roślinności, z powodu stałej suszy 
i wielkich upałów. Pod względem flory- 
stycznym specjalnie uprzywilejowana jest 
kotlina Kalifornijska, stanowiąc jakgdyby 


119 


naturalną cieplarnię. N a południu roślinność 
jest bardzo bujna. Uprawia się tam kuku- 
rydzę, bawełnę, tytoń, fasolę, bataty, pomi- 
dory, winorośl, owoce płd. etc. W centrum 
kontynentu wielkie przestrzenie poświę- 
cone są uprawie pszenicy. F a u n a rów- 
nież jest niezwykle urozmaicona. Na pół- 
nocy borealna, na południu - podzwrotni- 
kowa. 
ó. Podział polityczny. Podział politycz- 
ny Am. Płn. jest bardzo prosty. Północ, 
z wyjątkiem Alaski, obejmują posiadłości 
Wielkiej Brytanji podzielone pod względem 
politycznym na dwie części niezależne. Są to 
dominja Kanady i Nowej Fundlandji, z któ- 
rych w szczególności pierwsze posiadają 
bardzo daleko idące prawa autonomiczne. 
Środek w kierunku południowym zajmują 
Stany Zj. Am. Płn., będące Rzplitą. związ- 
kową. Wreszcie południe - Stany Zj. 
Meksykańskie, będące również Rzpl. związ- 
kową. 
Kurjozum w podziale politycznym Am. 
Płn. stanowią małe wysepki St. Pierre 
i Miquelon, leżące nieopodal płd. wybrzeża 
Nowej Fundlandji i należące do Francji. 
Są one pozostałością rozległego niegdyś 
stanu posiadania Francji w Kanadzie. 
Znaczenie wysp tych dla Francji polega na 
tern, że są one punktem oparcia dla rybo- 
łówstwa morskiego na rozległej ławicy 
fundlandzkiej, obfitującej w rozmaitego ro- 
dzaju ryby morskie, napędzane tam z jed- 
nej strony przez płd. prąd zatokowy, z dru- 
giej zaś strony przez płn. prąd płynący 
z cieśniny Davisa. Na płn. wybrzeżu Bry- 
tanji francuskiej istnieje kilka wsi rybac- 
kich, których mieszkańcy utrzymują się 
wyłącznie z rybołówstwa na ławicy nowo- 
fundlandzkiej. Te kamieniste wysepki pozba- 
wione są zupełnie ziemi ornej, zaś nieliczni 
stali mieszkańcy utrzymują się wyłącznie 
z rybołówstwa i handlu. Stolicą tej kolonji 
jest małe miasto portowe St. Pierre połą- 
czone kablem podmorskim z Am. Płn. 
i Francją. 
Powierzchnia obu wysp łącznie wynosi 
240 km 2 , ludność stała przeszło 4000 osób. 
\V okresie połowu ryb liczba ludności wzra- 
sta trzykrotnie. 
Poniżej podajemy tablice statystyczne, za- 
wierające dane szczegółowe o wszystkich 
krajach Ameryki Północnej, z wyjątkiem 
Stanów Zjednoczonych A. P., których po- 
dział statystyczny podany został w arty- 
kule "Ameryki Stany Zjednoczone".
		

/Magazyn_036_01_0128_0001.djvu

			120 


AMERYKA 


Przegląd statystyczny Ameryki Północnej. 


Po- Ludność 
Nazwa kraju wierzch- według Na 
nia spisu km- 
km. 193 1 
I Kanada . . . 9 543 03 8 103600001 0,9 
Dominion of Ca- 
nada Mieszkańców 
wIg. 193 0 na 
Prowincje w 1000 km 
a) Wyspa Księcia 
Edwarda 5 6 5 6 86 15 
(Prince Edward 
Island) 
b) Nowa Szkocja 55 49 6 554 9.9 
(Nova Scotia) 
c) Nowy Brunszwik 7 2 47 8 4 2 3 5.4 
(New Brunswick) 
d) Quebec . . . I 539 522 2735 1.8 
e) Ontario . I 054 765 33 1 3 3. 2 
f) Manitoba . 65 2218 67 2 I 
g) Saskaczewan 651 87 6 882 1.4 
( Saskatch evan) 
h) Alberta . . 661 161 660 1.1 
i) Bryt. Kolumbja. 92 I 626 597 0.7 
(Brit. Columbia) 
Terytorja 
k) Jukon 53 6 3 0 5 4 
(Yukon Territory) 
i) Płn. Zach. Teryt. 3 39 1 935 10 
(North-West Ter- 
ritories) 
2 N. Fundlandja 110 670 266 2,4 
(New Foundland) 
3 Kra j Labradoru 306800 4 
(Labrador) 
4 W -y Bermuda 49 3 2 943 
I Bermudas) 
5 Posiadłości 
Francuskie 
St. Pierre 
i Miquelon 24 0 4 0 3 0 17 
z 1926 r. 
w okresie 
połowu 
ryb 
12 000 


Po- Ludność 
Nazwa kraju wierzch- według Na 
nia spisu km- 
km. 193 0 
6 Meksyk . I 969 454 16404030 8 
E.,tados Unidos (z wy- 
MeJricanos spami) 
Stany 
I Distrito Federal 14 8 3 I 218 855 
2 Aguascalientes 647 2 13 2 20 
3 Campeche . 50 95 2 85 1.5 
4 Chiapas 74 4 1 5 5 21 7 
5 Chihuahua . . 245 612 49 2 1,8 
6 Coahuila . 15 0 395 434 2,8 
7 Colima . . 5 2 °5 61 14 
8 Durango . 123 5 20 396 4 
9 Guanajuato . 3 0 5 8 5 9 82 3 0 
10 Guerrero 64 45 8 63 8 10 
II Hidalgo . 20 884 675 3 2 
12 J alisco . 80 683 12 39 15 
13 Mexico 21 400 97 8 16 
14 Michoacan 60 083 101 4 17 
15 Morelos 49 6 4 133 27 
16 Nayarit 27 053 17 0 6 
17 Nuevo Leon. 65 10 3 4 16 6 
18 Oaxaca . . . 94 211 10 7 1 II 
19 Puebla . 33 995 I 148 34 
20 Queretaro I I 480 234 20 
21 San Luis Potosi 63 24 1 559 9 
22 Sinaloa 58 4 88 3 86 7 
23 Sonora . 182 553 3 1 5 1.7 
24 Tabasco 25 337 224 9 
25 Tamaulipas 79 602 344 4 
26 Tlaxcala 4 02 7 2°4 51 
27 Veracruz 71 89 6 1377 19 
28 Yucatan . 38 5°8 3 8 5 10 
29 Zacatecas . . 7 2 843 4 6 5 6 
Te:rytorja 
3° Islas Marias 5475 1.1 0.2 
3 1 Quintana Roo. 50 137 12 0,2 
3 2 Baja California 0,6 
(Norte) . 70 028 4 8 
33 Baja California 0.6 
(Sur) . . . 74 066 4 6 
III. Ameryka Środkowa. 
1. Warunki geograficznł' . Am. Śr. nie 
stanowi oddzielnej części kontynentu. Pod 
nazwą tą pospolicie pojmowany bywa zwę- 
7.ony pas lądu amerykańskiego, długości
		

/Magazyn_036_01_0129_0001.djvu

			AMERYKA 


121 


około 2 300 km, łączący Am. Płn. z Am. 
Płd., do którego zalicza się również wyspy 
Antylskie, oddzielone od kontynentu szere- 
giem zapadlin tektonicznych. Na lądzie sta- 
łym Am. Śr. cią.gnie się od przesmyku Te- 
huantepec do synkliny, ciągnącej się między 
zatoką Darien i zatoką Panamską, wzdłuż 
której płynie rzeka Atrato. Wąski ten pas, 
kilkakrotnie zwężają.cy się, obejmuje około 
515000 km 2 . Jest to kraina naogół gó!"zy- 
sta, której oś stanowi dalszy ciąg Andów 
Am. Płd. Grzbiet ten w wielu miejscach 
jest rozczłonkowany przez silne działania 
wulkaniczne na szereg dzielnic, oddzielo- 
nych od siebie głębokiemi wcięciami, w któ- 
rych leżą większe jeziora. Grzbiet tworzy 
pas wielkich wulkanów, z których najważ- 
niejsze są: Tajumulco (4210), Acatenango 
(3960), Fuego (Ogień: 3830), Atitlan 
(3520), Santa Ana (2390), San Vincente 
(2170), San Miguel (2130), San Salvador 
(1950), Viejo (1780), Ometepe (1557), 
Guisisil (I 370), Momotombo (I 260), 
Conchagna (I 250), Coseguina (I 158), 
Chiriqui (3 650) i wiele innych. Pomiędzy 
wybrzeżem wsch. i wybrzeżem zach. istnieje 
wybitny kontrast. Ziemie leżące nad Atlan- 
tykiem są przewaŻiI1ie nizinne, wilgotne, 
pełne bagien, pokryte gęstemi lasami dzie- 
wiczemi, niezdrowe i bardzo słabo zalud- 
nione. Zamieszkują je prawie wyłącznie 
Indjanie, na wybrzeżu Karaibowie. W prze- 
ciwstawieniu, krainy wybrzeża Pacyfiku są 
wyżej wzniesione, o suchszym i zdrowym 
klimacie. Miejscami ziemia jest tu bardzo 
żyzna. Krainy zachodnie skupiają więk- 
szość mieszkańców, przeważnie potomków 
hiszpańskich i są ośrodkiem życia państw 
środkowo-amerykańskich. Budowa orogra- 
ficzna kraju warunkuje też jego hydro- 
grafję. Wielkich rzek wogóle niema, więk- 
sze zaś spotykamy wyłącznie po stronie 
wsch. Najważniejsze są: Rio Usumacinta 
(1000 km), Rio Cooo (Segovia), oraz 
Rio Grande i Rio San Juan, będące odpły- 
wami wielkich jezior środkowo-amerykań- 
skich: J. Nicaragua (77 0 0 km") i jeziora 
Managua (I 134 km"). Różnice klimatycz- 
ne pomiędzy wybrzeżem wsch. i zach. ce- 
chują termika i opady. Na wybrzeżu 
wschodniem opady są bard w znaczne. 
W miejscowości San Juan del Sur (Grey- 
town), leżącej w Nicaragui, roczne opady 
atmosferyczne osiągają 6 588 mm, zaś prze- 
ciętna temperatura roczna wynosi tam 26,2° 
przyczem niema prawie żadnej amplitudy 


termicznej. Miesiąc naj zimniejszy (sty- 
czeń) wykazuje przeciętnie 25,3 0 , miesiąc 
najcieplejszy (maj) 27,10. Podobną tempe- 
raturę, tylko przy mniejszych opadach 
atmosferycznych, spotykamy niemal wzdłuż 
całego wsch. wybrzeża Am. Śr. Po stronie 
zachodniej i na wyżynach temperatura na- 
ogół jest niższa, amplitudy zaś wyższe, przy 
znacznie mniejszych opadach atmosferycz- 
nych. 
Odkrywcami i kolonizatorami Am. Śr. 
byli prawie wyłącznie Hiszpanie, którzy 
na ziemiach tych zastali rozmaite ludy in- 
djańskie, a wśród nich ludy Maya o wyso- 
kim stopniu kultury. Dziś czystych Indjan 
spotyka się przeważnie tylkQ w nizinnych 
puszczach dziewiczych od strony morza Ka- 
raibskiego, w górach zaś, w Hondurasic 
i w stanie Chiapas w Meksyku płd., gdzie 
jeszcze przeważają Indjanie. Większość 
ludności Am. Śr. stanowią dziś metysi 
(mieszańcy). 
2. Podzial polityczny. Rozczłonkowanie 
kraju poci względem fizycznym znajduje 
swoje odbicie w podziale politycznym. Am. 
Śr. nie ma jedności politycznej. Część pół- 
nocna, przylegająca do przesmyku Tehuan- 
tepec, należy jeszcze do Meksyku i stanowi 
prowincje Chiapas, Tabasco i Yucatan. Do 
Meksyku przylega na południu Rzpl. Gua- 
temala oraz wielkobrytański Honduras. 
Dalej na południe leżą Rzpl. Honduras, 
San Salvador, Nicaragua, Costarica i Pa- 
nama. Do r. 1821 ziemie nie wchodzące 
w skład Meksyku były kolonją hiszpańską 
i nosiły nazwę Kapitanat Guatemala ze sto- 
licą w Alltigua. Od 1821 do 1823 obszary 
te były przejściowo związane z Meksykiem; 
od 1823 do [839 tworzyły niepodległą re- 
publikę federacyjną, która wreszcie roz- 
padła się na 5 państewek, a do nich 
w 1903 przyłączyła się jeszcze Panama, 
oderwana od Kolumbji. Myśl ponownego 
połąc
enia się państewek środkowo-amery- 
kańskich kiełkuje jednak wśród nich i do- 
prowadziła kilkakrotnie do prób chociażby 
częściowego połączenia się w republikę fe- 
deracyjną. Wybitne dążenia w tym kierun- 
ku podejmowane były w 1898 i ostatnio w I. 
1920-21. Niektóre z krajów środkowo- 
amerykańskich są. gospodarczo i finansowo 
silnie uzależnione od St. Zjedn. Ameryki 
Płn. Szczegóły dotyczące podziału politycz- 
nego, ludności oraz zagadnień gospodar- 
czych podane są w tablicy statystycznej.
		

/Magazyn_036_01_0130_0001.djvu

			122 


AMERYKA 


Przegląd statystyczny Ameryki Środkowej. 


Nazwa kraju 


Stolica 


I powierzch-I 
nia w km 2 
I 


Ludność 


Na 
km 2 


Guatemala ...... 
(Repu blica de Guatemala) 


W. Br. Honduras . 
(British Honduras) 


Honduras 
(Republica de Honduras) 


Salvador . . . . . . . 
(Republica deI Salvador) 


Nikaragua ....... 
(Republica de Nicaragua) 


Kostarika ....... 
(Republica de Costa Rica) 


Panama . . . . . . . 
(Republica de Panama) 


Kuba ....... 
(Republica de Cuba) 


Haiti ....... 
(Repu blique d'Haiti) 


Dominikańska. . . . 
Republica Dominicana) 


109 724 


Wg. spisu 1921-2.005.000 
,. oblicz. 1930--2.43 0 . 000 


18 


Guatemala 


2,3 Belize 
7 Tegucigalpa 
81 San Salvador 


5.4 Managua 


10 San Jose 
de Costarica 


6 Panama 


3 2 


Habana 


21 535 


Wg. spisu 1928--49. 200 


57 Port-au-Prince 


18 Santo Domingo 


P O S i a d łoś c i p a ń s t w e u r o p e j s k i c h. 
I. Wielkiej Brytanji: 
Wyspy Bahama (690 wysp) 
W. Barbados ...... 
W. Jamajka i dependencje 
W. Podwietrzne 
W. Trinidad i Tobago 
W. Nawietrzne. 


2. F r a n c j i: 
W. Gwadelupa 
W. Martinika 


dependencje 


). N i d e r l a n d ów: 
W. Cura
ao i dependencje 


100.048 Wg. spisu 1926--701.000 
.. oblicz. 1930--74 0 . 000 


20.948 Wg. spisu 1927-1.688.000 
.. oblicz. 1930--1.750.000 


118.453 Wg. spisu 1920-638.000 
.. oblicz. 1930--740.000 


48.550 Wg. spisu 1925-472.000 
OJ oblicz. 1930--5 0 5. 000 


74.522 Wg. spisu 1920-446.000 
.. oblicz. 1930--520.000 


Antyle. 


114.5 2 4 


Wg. spisu 1930--3.608.000 


28.67 6 


Wg. spisu 1927-2.301.000 


50.070 Wg. spisu 1920-895.000 
.. oblicz. 1930--1.200.000 


I 1.406 61.000 4,6 Nassau 
43 0 171.000 3 66 Bridgetown 
12.224 995. 000 76 Kingston 
1.862 124.000 65 St. John 
5. 11 7 4 0 4. 000 73 Port of Spain 
1.335 186.000 139 St. Georgeli 
1.7 80 244. 000 137 Basse Terrc 
9 8 5 228.000 13 2 Fort de France 


1.13 0 


66.000 


58 Willcmstad 


...........
		

/Magazyn_036_01_0131_0001.djvu

			AMERYKA 


123 


IV. Ameryka Południowa. l nych. Na wschodzie kontynentu spoty- 
kamy odrębną wyżynę, ciągnącą się od 
1. Położenie, rzeki. Am. Płd. obejmuje ujścia Rio de la Plata do okolic ujścia 
17,8 milj. km 2 i rozciąga się pomiędzy rzeki Amazonki. Wyżyna ta wznosi si
 
12°24' szer. płn. (przylądek Gallinas w Ko- do wysokości około 2000 m i stanowi 
lumbji) i 55 0 59' szer. płd. (przylądek naj gęściej zaludnioną część Brazylji. Na 
Boom), oraz między 81°18' dług. wsch. północy kontynentu wznoszą się wyżyny 
(Punta Parina w Peru) i 34046' dług. zach. oddzielające dorzecze Amazonki od dorze- 
(przylądek Branco w Brazylji). Rozpiętość cza Orinoco. Wzdłuż nich ciągnie się półn. 
kontynentu w kierunku południkowym wyno- granica Brazylji. Budowa orograficzna kon- 
si 7575 km, w kierunku równoleżnikowym tynentu spowodowała, że wszystkie większe 
zaś - 5 1 00 km.Kontynent ma kształt wy- rzeki płyną k'l1 oc. Atlantyckiemu bą.df ku 
dłużonego trójkąta, którego kąt prosty wschodowi, bądf ku płd.-wsch. Górne ich 
zwrócony jest na wschód, zaś przeciwpro
 biegi sięgają daleko wgłąb Kordyljerów, 
stokątnię stanowi brzeg zachodni. Otoczona rzefbią.c w nich głęboko wcięte doliny 
od wschodu oc. Atlantyckim, od zachodu oc. i tworząc potężne malownicze wąwozy. 
Wielkim i od północy m. Karaibskiem. Do Największą z rzek płd.-amerykańskich, i pod 
Starego Świata zbliża się najbardziej przy- względem powierzchni dorzecza największą 
lądkiem Branoo, skąd odległość Am. Płd. na świecie, jest rzeka Amazonka, obejmu- 
00 Afryki wynosi 3000 km. Natomiast płd. jąca 7 oSo 000 km 2 ; - długość jej wynosi 
końce obydwu kontynentów oddalone są od 5 500 km. Jest ona w dolnym biegu żeglow- 
siebie o 9 000 km. Kontynent jest sła- na dla wielkich okrętów transoceanicznych 
bo rozczłonkowany, ze względu jednak na na długości przeszło 2000 km. Drugą. wiel- 
wydłużenie, linja brzegowa ma 25 250 km, ką rzeką. Am. Płd. jest Parana o długości 
z czego 16000 przypada na Atlantyk, 3300 km i dorzeczu obejmującem 2880000 
a 9 25 0 km na oc. Wielki. W epoce paleo- km 2 . Cały szereg dopływów tych dwóch rzek 
zoicznej wschodnia część kontynentu łączy- stanowią bezcenne drogi wodne, prowadzą- 
ła się z Afryką (ląd Gondwana), o czem ce wgłąb dziewiczych lasów Am. Płd. Wy- 
świadczy pokrewieństwo geologiczne i pa- starczy zaznaczyć, że 27 dopływów Ama- 
teon,tologiczne płd.-wsch. gór Brazylijskich zonki jest większych od Wisły. 
z płd.-zach. częścią Afryki. Połączenie 2. Klimat, roślinnośli. Pod względem kli- 
Ameryki Płd. z Ameryką Płn. za pośrednic- matycznym Am. Płd. wykazuje wielką roz- 
twem Am. Śr. jest pochodzenia młodszego. maitość ze względu na jej rozpiętość w kie- 
Budowa orograficzna Am. Płd. jest stosu n- runku południkowym, na wpływ prądów 
kowo prosta. Wzdłuż wybrzeża zachodnie- morskich oraz na wielkie różnice hip- 
go ciągnie się bardzo wysoki grzbiet mło- sometryczne. Podczas gdy północna część, 
.dych gór zwanych Andami (Cordille- leżąca na równiku, posiada klimat o jed- 
ras de los Andes). Stanowią one potężny nostajnych wysokich temperaturach, spoty- 
system gór fałdowych o stromym spadku kamy klimat chłodny zarówno w Patago- 
ku zachodowi, a łagodniejszym ku wscho- nji, w Ziemi Ognistej, jak też na znacz- 
dowi i usiane są szeregiem wysokich wul- nych wysokościach Andów, zaś wiele szczy- 
kanów, często wygasłych (Aconcagua 7040 tów, a nawet grzbiet6w górskich pokrytych 
m, Chimborazo 6310 m). często zaś czyn- jest wiecznym śniegiem. Jezior znaczniej- 
nych (Cotopaxi 6000 m i wiele innych). szych Am. Płd. posiada mało. Najważniej- 
Na płd. Andy tworzą grzbiet jednolity, ku szem jest jezioro Titicaca (6900 km 2 ), le- 
płn. zaś rozdzielają się na 2 względnie 3 żące na wysokości 4000 m n. p. m. Pod 
grzbiety, pomiędzy kt6remi leży wysoka względem orograficznym kontynent podzie- 
płaszczyzna, wznosząca się od 2000 do 3 000 lić możemy na następujące dzielnice: 
m, a nawet i wyżej. Znacznie większą część I) zachodnią krainę Andów, 2) południową 
kontynentu stanowią niziny, zajęte przez Patagonję, obniżającą się stopniowo z za- 
rozległą nieckę Amazonki i mniejszą Ori- chodu na wschód, 3) kraje dorzecza Rio de 
noco na północy oraz dorzecze rzeki Parana la Plata, 4) wyż. wsch. Brazylijską, 5) wyż. 
(przy ujściu Rio de la Plata) i kilka po- stanowiącą wododział pomiędzy Rio de la 
mniejszych na południu. Wielkie dopływy Plata a dorzeczem Amazonki, 6) dorzecze 
tych rzek pocięły niziny oraz krainy pod- Amazonki z jej wielkiemi dopływami po- 
górskie na szereg dzielnic charakterystycz- łudniowemi: Ucayali. Jurua, Purs, Madei-
		

/Magazyn_036_01_0132_0001.djvu

			124 


AMERYKA 


ra, Tapajoz, Tocantins i Araguaya, oraz pół- 
nocnemi: Iguassu, Yapura i Rio N egro; 
7) dorzecze Orinoco (3 000 km; 944 000 
km'), 8) dorzecze Rio Magdalena (I 350 
km; 300000 km 2 ). Pod względem roślin- 
nym możemy wyróżnić pewne krainy natu- 
ralne: na północ od równika - Sawanny 
(LIanos) w Gujanie; w pasie deszczów 
zwrotnikowych - kraina lasów dziewi- 
czych (Selvas), która rozpoczyna się na pół- 
nocy nad rzeką Orinoco, zajmuje całą płn. 
Brazylję i w formie lasów galerjowych się- 
ga daleko ku południowi. Na południe od 
pasa lasów dziewiczych rozpościera się znów 
kraina Sawanny: Pampos Brazylijskie, 
Chacos Paragwaju i Argentyny, które się- 
gają aż do obszaru klimatu umiarkowanego. 
Zachodnia część Am. Płd., ze względu na 
znaczną wysokość, ma temperaturę umiarko- 
waną nawet pod samym równikiem. W An- 
dach stoki wschodnie pokryte są. lasami, 
które ku nizinom przechodzą w stepy zwane 
puna. Stoki zachodnie gór w znacznej czę- 
ści są pustynne, miejscami pozbawione zu- 
pełnie roślinności, natomiast bogate w skar- 
by kopalne (Atakama). Klimat Am. Płd. 
stoi pod wyratnym wpływem prądów mor- 
skich i wyżyn. W zdłuż wybrzeża zachod- 
niego płynie prąd zimny od południa ku pół- 
nocy i powoduje wysuszanie powietrza oraz 
powstawanie pustyń. Wzdłuż wybrzeża 
wschodniego płynie prąd ciepły z północy 
na południe. W miarę wstępowania tego 
prądu do okolic chłodniejszych następuje 
silne parowanie, wskutek którego wybrzeża 
Podział polityczny 


Republiki 


I. Argentyna (Republica Argentina) 
2. Boliwja (Republica Boliviana) . 


3. Brazylja. Republika Związkowa 
(Estados Unidos do Brazil) 
4. Chile (Republica de Chile) .. 
5. Ekwador (Republica dei Ecuador) 
6. Kolumbja (Republica de COlombia) 
7. Paragwaj (Republica dei Paraguay) . 
8. Peru (Republica dei Peru) 
9. Urugwaj (Republica Oriental dei Uruguay) 
10. Wenezuela. Republika związkowa 
(Estados Unidos de Venezuelal 


wsch. aż do ujścia Rio de la Plata, otrzy- 
mują znaczne ilości opadów atmosferycz- 
nych. 
8. Zaludnienie. Ludność Am. Płd. sta- 
nowią Indjanie - tubylcy rozmaitych 
szczepów, potomkowie kolonistów hiszpań- 
.skich i portugalskich (kreole), którzy tu 
napływali od XVI w., liczni mieszańcy - 
metysi, ludność biała, która osiedliła się tu 
\V XIX w. (głównie Hiszpanie i Portugal- 
czycy, ponadto Włosi, Niemcy i Polacy); 
wreszcie pewną liczbę ludności stanowIą 
murzyni, sprowadzeni tam jako niewolnicy 
w czasach kolonjalnych i mieszańcy z mu- 
rzynami (mulaci, zambosi). Obecnie mie- 
szańcy stanowią przeszło połowę ludności 
kont}'lnentu. Niektórzy Indjanie, osiedleni 
na wybrzeżach Peru i Boliwji, osiągnęli 
przed przybyciem Europejczyków wysoki 
stopień kultury; państwa ich, podbite przez 
Hiszpanów (P i z a r r o), upadły, ale do dziś 
przeważa w Andach element indjański o wy- 
sokim !;topniu kultury tubylczej, W przeciw- 
stawieniu do nich, ludy zamieszkujące stre- 
fę zwrotnikową w lasach dziewiczych nad 
Amazonką, stoją do dziś dnia na bardzo 
niskim stopniu kultury. Pomimo to, stano- 
wią one w tych dzielnicach przewagę, gdyż 
aklimatyzacja Europejczyków jest tam nie- 
zmiernie trudna. Biali stanowią większość 
jedynie w Chile, Argentynie, Urugwaju 
i południowo-wsch. Brazylji. Ogółem Am. 
Płd. liczy 82 milj. ludności, w tern zaledwie 
około 15 mil j. hiałych. 


Ameryki Południowej. 
Gęst. 
Powierzch- Ludność zalud. Stolica 
nia w km- na 
km- 
2.79 0 . 000 10.34 8 . 000 3. 6 Buenos-Aires 
1.33 2 . 808 3.465. 000 2.6 Sucre 
siedziba rządu 
La Paz 
8.5 11 . 18 9 63 6 . 000 3,6 Rio de Janeiro 
741.3 00 4.34 1 . 000 5.9 Santiago 
45 1 . 180 2.45 0 . 00 0 5.4 Quito 
1. 28 3. 86 4 7.993. 000 6.2 Bogota 
253. 100 933. 000 3.7 Asunción 
1.365. 000 6.025.000 4,4 Lima 
179. 000 1.808.000 10.0 Montevideo 
945. 000 3.027.000 3. 2 Caracas 


............
		

/Magazyn_036_01_0133_0001.djvu

			l 


AMERYKA - AMERYKA ŁACINSKA 


125 


Gęst. 
Kolonje państw europejskich Powierzch- Ludność za!ud. Stolica 
nia w km l na 
km l 
Wielkiej Brytanji: Gujana ang. 231.7 00 808.000 1.3 Georgetown 
Wyspy Falklandzkie . I I .950 3.4 00 0,3 Stanley 
Niderlandów: Gujana hol. (Surinam) 12 9.100 14 6 . 000 1,1 Paramaribo 
Francji: Gujana franc. (Cayenne) . 88.24 0 47. 000 0,5 Ca yenne 


4. Warunki poIitycznl'. Pod względem po- 
litycznym Am. Płd. podzielona jest na 10 
republik. Kajwiększa z nich jest Brazylja 
(851 I 189 km 2 ), która jako dawna kolonja 
portugalska zachowała do dziś dnia język 
portugalski. Wszystkie inne państwa Am. 
Płd. (Argentyna, Chile, Boliwja, Urug-waj, 
Paragwaj, Peru, Ekwador, Kolumbja i We- 
nezuela) stanowią Amerykę południową 
hiszpańską. Poza krajami niepodległemi są 
w Ameryce Płd. jeszcze 3 kolonje państw 
europejskich. Leżą one w Gujanie podzie- 
lonej na 3 części: Gujana francuska, 
wschodnia (88 240 km") znana pod nazwą 
Cayenne, Gujana holenderska, środkowa 
(14065 I km 2 ) zwana Surinam, i największa 
z nich brytańska Gujana zachodnia (231 740 
km"). Razem 460631 km 2 , czyli więcej niż 
Polska. Pod względem gospodarczym i kul- 
turalnym najwyżej stoją 3 republiki: Ar- 
gentyna, Brazylja i Chile. Mają one też 
największą przyszłość jako tereny koloni- 
zacyjne dla Europejczyków. 


Literatura: I'Ula' de la Blaeh.. eI GaIłoi.: Giographi. Univer- 
selI.. Pa", 1934, 1936.-B. B..and': Sildamerika. Bru'au 1923. 
- C. R. Bnoele: The republic. of CenIraI and Soulh Amarica 
"wyd.). London1922.-W.G....bing: Da. l!:rdbild df:J' Gtoenwarl. 
l.eiplig 1927 - ". B..'d....'eJa: Allgemei.... l!:rd- und Ulndf:J'- 
kund.. Wien 1923 (3 wyd.). - A. B..łtn....: GrundłQge der 
lAnderkund.. I. II. Berlin 1926. - """': KI"'..: Hand. 
buch der geographitchen Wi..en.rchaf/. POlsdam 1934-6. _ 
H_ann L1I//1: Laleinamerika. Leipzig 1930. - B. Re"'.... 
Nouvellt Giographi. Univer,elle. PaN 1894. - W. Sł-.....: 
,"i/Il- Ił, Millelamerika (3 wyd.). Leip3ig Ił. Wien 1914. 
Jerzy Loth. 


Ameryka łacińska. 
I. Historja. 2. Stosunki ludnościowe. 3. Sto- 
sunki ekonomiczne. 4. Ustrój społeczny i poli- 
tyczny. 5. Stosunek Ameryki łacińskiej do Ligi 
Narodów. 6. Stosunek Ameryki łacińskiej do 
Stanów Zjednoczonych A. P. 
1. Historja. Ameryka łacińska obejmuje 
Meksyk, Amerykę Środkową i Amerykę P
 


............ 


łudniową. Krzysztof K o I u m b, odkry- 
wając Nowy Świat i obejmując go, z man- 
datu papieskiego, w posiadanie królów hi- 
szpańskich, otworzył kontynent amerykań- 
ski dla wiary chrześcijańskiej i dla kultury 
łacińskiej. Dalsze odkrycia i zdobycze tak 
Hiszpanów, jak i Portugalczyków, utrwa- 
liły stan posiadania rasy łacińskiej w Środ- 
kowej i Południowej Ameryce, gdy Pół- 
nocna Ameryka stała się terenem ekspansji 
Holendrów i Francuzów, a pófniej Anglo- 
sasów. Stąd słusznie Ameryka Południo- 
wa i Środkowa wraz z Meksykiem zwie się 
Ameryką łacińską w przeciwstawieniu do 
ang-Iosaskiej Ameryki Północnej. 
W Ameryce łacińskiej ujarzmione ludy 
miejscowe, czerwonoskórzy Indjanie, nie 
wyjmując ludów o starej cywilizacji wła- 
snej, mianowicie Majów i Azteków (Mek- 
syk), oraz Inków (Peru), siłą zostały 
wtłoczone w ramy cywilizacji łacińskiej, 
która wycisnęła niezatarte piętno na tych 
krajach, pomimo, że już przeszło sto lat 
poszczególne państwa żyją samodzielnie 
i pomimo, że obecnie idea solidarności pan- 
amerykańskiej głębokie zapuściła korzenie. 
Jedność geograficzna całego kontynentu 
amerykańskiego wyraża się we wspólnym 
poglądzie na zagadnienia zewnętrzne i eko- 
nomiczne, ale kulturalnie Ameryka łacińska 
ciąży zawsze do swojej macierzy hiszpań- 
skiej, obecnie w istocie tern bliższej, że 
polityczna zależność nie mąci już wzajem- 
nych stosunków. Jedynie Brazylja, odkryta 
przez Portugalczyka Pedro Alvarez C a- 
b r a I w 1500 r., będąc z małą przerwą za 
Filipa II (1580--1641) w posiadaniu koro- 
ny portugalskiej bezpośrednio do 1822, 
a pośrednio do zniesienia cesarstwa brazy- 
lijskiego i ogłoszenia republiki w 1889 r., 
powstawała pod wpływem pokrewnej, ale 
w istocie różnej od hiszpańskiej kultury 
portugalskiej. Natomiast panowanie Hi-
		

/Magazyn_036_01_0134_0001.djvu

			126 


AMERYKA ŁACIŃSKA 


szpanji trwało do rewolucji 1810 r., gdy 
generał de San Martin i Simon Bolivar 
ogłosili niepodległość i gdy po wypędzeniu 
Hiszpanów Południowa i Środkowa Amery- 
ka ukonstytuowała się stopniowo w szereg 
samodzielnych państw, z wyjątkiem Bra- 
zylji do 1822 r. i trzech europejskich ko- 
lonij: Gujany francuskiej, holenderskiej 
i angielskiej. 
2. Stosunki ludnościowe. Kością. pacie- 
rzową struktury geograficznej Ameryki ła- 
cińskiej są Andy, do których dostosował 
się rozdział etnograficzny ludności, przy- 
czem warunki klimatyczne odegrały także 
dużą rolę. I tak podzielić można Amerykę 
łacińską na trzy zony: I) Andy, zamieszka- 
łe w większości przez Indjan, 2) wybrze- 
ża i południowy wschód przez białych 
i 3) strefę podzwrotnikową przez większość 
murzyńską z domieszką białych. Prócz te- 
go kilkowiekowe współżycie rasy białej, 
czerwonej i czarnej wytworzyło ludność 
mieszaną: metysów (biali z czerwonymi), 
mulatów (biali z czarnymi) i zambo (czer- 
wonych z czarnymi). 
a) Ludność A meryki Południo- 
wej wynosiła w 1930 r.: 
(Annuaire Statistique de la 
Soc. des Nations 1931/32) " 82.75 0 . 000 
t. j. 32 % ludności całej Ameryki. 
z czego Ameryka andyjska (Ko- 
lumbja. Wenezuela, Ekwador, 
Peru, Chili) - 26.777.000 mie- 
szkańców; 
Ameryka biała (Argentyna. 
Urugwaj, cztery stany Bra- 
zylji południowej: Sao Paolo, 
Parana, St. Catharina, Rio 
Grande do Sui) - 24.843.000 
mieszkańców; 
Ameryka podzwrotnikowa (Bra- 
zylja północna, Paragwaj, Gu- 
jana) - 31.130.000 mieszkań- 
ców; 
b) Ameryka środkowa (Guate- 
mala, Honduras brytyjski, Re- 
publika Honduras, Salvador. 
Nicaragua, Costarica, Pana- 
ma) . . . . . . . . 
c) Meksyk . . . . . . . . . . 
Razem Ameryka łacińska 
ma mieszkańców . . 


6.734. 200 
15.000.000 


1°4.4 8 4. 200 


3. Stosunki ekonomiczne. Ekonomiczne 
stosunki są. uwarunkowane położeniem 
i klimatem poszczególnych państw i tu tak- 
że rozróżnić można trzy strefy o odręb- 
nych warunkach ekonomicznych, i tak: Ar- 
gentyna, Urugwaj i południowe stany Bra- 
zylji przypominają w sposohach eksplo- 


atacji bogactw naturalnych dorzecze Missi- 
sipi i Kanadę; Brazylja północna i basen 
Amazonki przedstawiają prawie nietknię- 
ty rezerwuar bogactw naturalnych, a wy- 
brzeże zachodnie i Andy, jako trudno do- 
stępne, wymagają dla racjonalnej eksplo- 
atacji potężnych kapitałów i środków tech- 
nicznych. Pomimo jednak tych różnic za- 
sadniczych istnieją takie same zagadnienia 
ekonomiczne, finansowe i monetarne, te 
same metody w interesach, ten sam rytm 
postępu w rozwoju, ale też ten sam bez- 
ład w epoce kryzysów. Przyczynia się do 
tego specjalna umysłowość łacińska, rÓż- 
na od anglosaskiej Stanów Zjednoczonych, 
ale o wspólnych cechach egzystencji na 
młodym kontynencie, z oknami otwartemi 
na świat, w pierwszem stadjum rozwoju 
i młodości, w przeciwieł'lstwie do kostnie- 
jących form i stosunków w Europie. Ce- 
chą charakterystyczną Ameryki łacińskiej 
jest jej słabe zaludnienie 4,5 m. na I km 2 , 
a wielkie przestrzenie stanowiące 13,6% 
ziemi całego świata. 
Produkcja głównych surowców Ameryki 
Południowej w stosunku do produkcji świa- 
towej przedstawia się w następujący spo- 
sób: nafta 13%, nitraty 94ro (Chili), cy- 
na 21% (Boliwja), mierlf 19% (Chili, 
Peru), srebro II % (Peru), ale tylko 1,4 ro 
żelaza (Chili), a węgla o, I %. Dalej saletra 
(guano) 74% (Peru), wełna 15% (Ar- 
gentyna), bawełna 3,7% (Brazylja, Peru), 
guma 3ro (Brazylja), kawa 76ro (Bra- 
zylja, Kolumbja), kakao 20ro (Bra- 
zylja, Wenezuela, Ekwador), kukurydza 
lOro (Ar.gentyna, Brazylja), zboże 6ro 
(Argentyna), trzcina cukrowa 8% (Bra- 
zylja, Argentyna, Peru), bydło 18% (Ar- 
gentyna, Wenezuela, Ekwador), 
Ta statystyka daje obraz bogactw na- 
turalnych Ameryki Południowej, ale też 
dowodzi, że w braku węgla i żelaza cała 
struktura ekonomiczna musi być ograni- 
czona do produkcji i eksportu surowców, 
przy znikomym przemyśle przetwórczym. 
Z tego wynika konieczność importu obcych 
produktów przemysłowych. Te fakty 
oświetlają bilans handlowy, przeważnie do- 
datni, wobec ogromu eksportu surowców, 
a małej siły konsumcyjnej ludności na wy- 
roby przemysłu zagranicznego. Bogactwa 
naturalne zapewniają łatwość zarobkowa- 
nia, ale wobec naturalnej indolencji ludno- 
ści kapitalizacja wewnętrzna jest słahą
		

/Magazyn_036_01_0135_0001.djvu

			AMERYKA ŁACIŃSKA 


127 


i przewazme skierowaną na kupno ziemi. 
Stąd brak funduszów własnych na nie- 
zbędne inwestycje, które są finansowane 
przez kapitał obcy: i tak np. koleje są 
w rękach Anglików, kopalnie - Anglików 
i Amerykanów północnych, banki - Angli- 
ków, Amerykanów, Włochów i Francuzów, 
roboty publiczne - Amerykanów, konse- 
kwencją czego jest znaczny wpływ obcych 
interesów i poważne zadłużenie wobec za- 
granicy. 
Wielka własność rolna znajduje się 
przewazme w rękach naj dawniej osiadłych 
rodzin głównie pochodzenia hiszpańskiego; 
średnia własność wytwarza się stopniowo 
z pófniejszej emigracji (np. Polacy w Pa- 
ranie); wielki handel i interesy są. w rę- 
kach Amerykanów północnych, drobnym 
zaś handlem zajmują się Francuzi, Niemcy, 
Włosi, a ostatnio coraz więcej Japończycy, 
miejscowe zaś elementy tworzą. inteligen- 
cję miejską. i zajmują się pośrednictwem 
z władzami. Jest to jeszcze epoka kolonjal- 
na, gdzie inicjatywa i kapitał są obce, 
a równowaga finansowa bilansu handlo- 
wego zależy od wywozu i cen surowców, 
od czego zależy możność płacenia za im- 
port, procenty od pożyczek i inwestowanych 
kapitałów zagranicznych. Pomimo więc na- 
turalnych bogactw w epokach kryzysów, 
przy spadku cen światowych na surowce, 
deficyt jest zjawiskiem prawie ogólnem, 
w wyniku czego następuje zawieszenie 
wypłat zagranicznych i restrykcje dewizo- 
we. Ludność miejscowa niewiele na tern 
cierpi, gdyż kryzys zmusza do życia z wła- 
snych zasobów rolnych, bogaci nie mogąc 
jak zwykle wyjeżdżać zagranicę, zmusze- 
ni są do kapitalizacji wewnętrznej, a za- 
graniczni wierzyciele, przewidując ryzyko 
deficytów kryzysowych, zabezpieczają się 
zgóry przez zyskowną sprzedaż swoich 
produktów w krajach dłużniczych. 
Cały więc system ekonomiczny Ameryki 
łacińskiej jest oparty na ufności w zwyżkę 
cen światowych na surowce, która dotąd 
wynagradzała sowicie poniesione straty. 
Vv tych krajach o charakterze kolonjalnym 
i o niewyczerpanych jeszcze bogactwach na- 
turalnych rytm życia jest o tyle żywszy, 
niż w stabilizowanych warunkach euro- 
pejskich, że rany zadane przez kryzys ogól- 
ny, czy lokalny, a także przez nieopatrz- 
ność ludzką łatwiej się goją, chwilowy zaś 
zastój, połączony z likwidacją przymusową 
części wierzytelności ohcych, jest punktem 


wyjścia nowych okresów rozwOJu po- 
stępu. 
4. Ustrój spoleczny i polityczny. W Ame- 
ryce łacińskiej w stosunku do Północnej, 
anglosaskiej, geograf ja łączy, a historja 
dzieli, t. j., że formy ustrojowe są wzoro- 
wane teoretycznie na północno-amerykań- 
skich, ale reakcje społeczeństwa na wypad- 
ki polityczne i socjalne mają cechy łaciń- 
skich narodów. Metody zdobycia władzy 
i jej obrony przypominają obyczaje macie- 
rzystej Hiszpanji, czy Portugalji, gdzie 
wybujały indywidualizm narodowy nie 
sprzyja ustaleniu się praworządnych 
i trwałych ustrojów politycznych. Te wła- 
ściwości rasowe wytworzyły w krajach 
Ameryki łacińskiej pewien typ politycznej 
struktury, zastosowany do miejscowych 
warunków, obszarów i pochodzenia ludno- 
ści. Ustrój polityczny nosi wprawdzie ety- 
kietę demokratyczną, ale treść jest prawie 
stale i powszechnie dyktatorska. Wytwo- 
rzył się typ władców, którzy jako prezy- 
denci republik ześrodkowują pełnię władzy 
w swem ręku, a parlamenty są raczej de- 
koracją. Stąd powszechna w Ameryce wa- 
ga wyborów prezydenta, tam oczywiście, 
gdzie zmiana władzy zwierzchniej odbywa 
się w formach legalnych, przyczem wybory 
te są właściwie plebiscytami. Taka wszech- 
władza prezydentów jest ograniczoną do 
pewnego stopnia aktywną i żywą opinją 
publiczną, właściwą łacińskim narodom, 
której reakcje prowadzą często do zama- 
chów i rewolucji. Wprawdzie powszechnie 
(z wyjątkiem Wenezueli) istnieje prawo, 
że ustępujący prezydent nie jest wybieral- 
ny na następną kadencję, niemniej w prak- 
tyce rządy dyktatorskie są zjawiskiem 
powszechnem, uświęcOllem w konstytucjach 
przez nadanie ogromnych prerogatyw pre- 
zydentom. Ten stan faktyczny daje pole do 
wielu nadużyć, poczucie praworządności 
zanika, konstytucje stają się formą bez 
znaczenia, majestat prawa istnieje tylko 
w słowach, a znaczenie ma tylko siła. 
Stąd wpływ wojska na politykę, które 
staje się decydującym czynnikiem w ży- 
ciu państwowem. Dotychczas tylko oficero- 
wie odgrywali w tern rolę, większość zaś 
żołnierzy, przeważnie analfabetów, ślepo 
wykonywała rozkazy dowódców, ale obec- 
nie wzmagająca się propaganda komuni- 
styczna może nadać inny kierunek politycz- 
nemu znaczeniu wojska. W rzadkich wy- 
padkach, jak w Chili, były czynione próby
		

/Magazyn_036_01_0136_0001.djvu

			128 


AMERYKA ŁACIŃSKA 


ścisłego przestrzegania konstytucji, lecz 
parlament tak nadużywał swych wpływów, 
że opinja publiczna woli arbitralność dyk- 
tatora od bezładu parlamentarnej tyranji. 
Rządy jednostek bez niezależnej kontroli 
parlamentarnej pociągają za sobą fatalne 
nieraz skutki dla finansów państwowych, 
widocznie jednak istnienie silnej władzy 
jest potrzebne w warunkach tamtejszych, 
a społeczeństwo dzięki temu może się 
oprzeć elementarnej anarchji krajów, sto- 
jących jeszcze na bardzo prymitywnym 
stopniu rozwoju. Poza walką o władzę 
wzmaga się jeszcze walka klasowa. Prole- 
tarjat napływowy, jak i tubylczy, podnie- 
cany przez demagogów, nabierać zaczyna 
coraz bardziej świadomości odrębności ra- 
sowej, głównie w Meksyku i na wybrze- 
żach oc. Spokojnego, gdzie element in- 
dyjski jest bardziej zwarty i gdzie dawny 
feodalizm białych przeciwstawiał się od 
wieków upośledzonym i wyzyskiwanym tu- 
bylcom. Położenie to jest umiejętnie wy- 
zyskiwane przez propagandę komunistycz- 
ną, rozjątrzającą świadomie uśpiony na- 
cjonalizm, który służy walce klasowej 
w imię haseł i metod idących na świat cały 
z Moskwy. Ameryce łacińskiej brak jeszcze 
harmonijnej struktury społecznej i ducha 
obywatelskiego, co jest spowodowane w du- 
żej mierze wybujałym indywidualizmem 
rasy hiszpańskiej, który, nie umiejąc się 
poddać zbiorowej dyscyplinie, prowadzi do 
kultu jednostek i w rezultacie do t y- 
ranji. 
5. Stosunek Ameryki łacińskiej do Ligi 
Narodów. Opinję publiczną w tej sprawie 
można podzielić na tych, którzy pragną zu- 
pełnego oderwania od L. N. w obawie za- 
mieszania w zagadnienia obcej Ameryce 
polityki europejskiej, i na tych, którzy 
w przeciwieństwie do tamtych mają na- 
dzieję, że należenie do L. N. uwolni Ame- 
rykę łacińską od więzów Unji Panamery- 
kańskiej, uważanej za narzędzie hegemonji 
Stanów Zjednoczonych A. P. Istnieje je- 
szcze pośrednia tendencja, pragnąca uzgod- 
nienia działalności obu organizacyj, by 
móc przez to zapewnić tak Europie, jak 
i Ameryce, a nawet całemu światu bezpie- 
czeństwo i pokój przez zgodną współpracę 
wszystkich państw wchodzących w skład 
tak Ligi Narodów, jak i Unji Panamery- 
kańskiej. Dotychczas jednak udział państw 
Ameryki łacińskiej w L. N, nie dał jeszcze 
pozytywnych rezultatów, choćby z tego po- 


wodu, że w okresie powojennym L. N. była 
zaprzątniętą przedewszystkiem sprawami 
związanemi z likwidacją wojny światowej 
i wykonaniem traktatów pokojowych. Obec- 
nie na 20 państw Ameryki łacińskiej tylko 
15 jest czynnymi członkami L. N. I tak 
np. Argentyna nie bierze udziału w L. N., 
Brazylja wystąpiła w 1926 r., a Meksyk 
został członkiem dopiero w r. 1932, czyli 
trzy największe państwa Ameryki łaciń- 
skiej stoją zdala od L. N. Przyczyny tego 
były różne: niedostateczna powszechność 
L. N., zapoznanie zasady zupełnej równo- 
ści między członkami, nieuwzględnienie 
postulatów co do odpowiedniej reprezen- 
tacji Ameryki łacińskiej w charakterze 
stałych członków Rady L. N. To są przy- 
czyny o charakterze zasadniczym i presti- 
żowym, najważniejszą jednak jest nienale- 
żenie do L. N. Stanów Zjednoczonych, bez 
których udział Ameryki, jako całości, 
w powszechnej organizacji i gwarancji po- 
koju jest małowartościowym. Stosunkowo 
liczny udział w pracach L. N. przedsta- 
wicieli Ameryki łacińskiej (do 1930 r. 
3 przewodniczących ogólnych zebrań L. N. 
i 10 członków Rady) był raczej dowodem 
uznania dla poszczególnych osobistości. 
Przytem pewną trudność odegrała inter- 
pretacja par. 21 Paktu L. N., stojącego 
w pewnej sprzeczności z doktryną M o n- 
r o e'g o, która mogła utrudniać interwen- 
cję L. N. w sprawach amerykańskich. 
Niemniej L. N. odegrała czynną rolę w za- 
targu między Boliwją a Paragwajem o te- 
rytorjum Chaco (1926), który dzięki inter- 
wencji Rady L. N. został poddany arbi- 
trażowi Konferencji Panamerykańskiej 
i w 1935 r. pomyślnie załatwionym. Jeżeli 
z wyżej wyłuszczonych powodów udział 
Ameryki łacińskiej w działalności politycz- 
nej L. N. był ograniczony, to podkreślić 
należy wartość współpracy poszczególnych 
przedstawicieli Ameryki łacińskiej w ogól- 
nych pracach L. N., jak w kwestjach eko- 
nomicznych, finansowych, monetarnych, 
prawniczych i humanitarnych, przy tern 
w Sekretarjacie L. N. pracują obywatele 
Am. łacińskiej i w ten sposób cele i ideały 
L. N. coraz bardziej popularyzują się w tej 
części świata, wytwarzając stały łącznik 
ideowy między Europą a Nowym Światem. 
6. stosunek Ameryki łacińskiej do Sta- 
nów Zjednoczonych A. P. Stosunki mię- 
dzy łacińską a anglosaską Ameryką pole- 
gały zawsze na solidarności geograficznej,
		

/Magazyn_036_01_0137_0001.djvu

			AMERYKA ŁACIŃSKA - AMERYKI STANY ZJEDNOCZONE 129 


która znalazła swój wyraz w doktryme 
Monroe'go (1823), stwierdzającej, że: 
I) Ameryka nie miesza się w sprawy euro- 
pejskie i 2) sprzeciwia się interwencji 
europejskiej w Ameryce, Zasada ta była 
wielokrotnie komentowana przez amery- 
kańskich mężów stanu, a najwyrafniej okre- 
ślona przez prezydenta T a f t a (4. III. 
1919 r.): "nie mamy zamiaru pozwalać pań- 
stwom Europy czy Azji na pozyskiwanie 
przez wojnę, kupno, czy intrygi innych te- 
rytorjów, jak te co obecnie posiadają, ko- 
sztem narodów naszej półkuli". 
Par. 2 I Paktu L. N. określa doktrynę 
Monroe'go jako "pakt regjonalny" i jako 
taki stanowiący zasadę prawa międzyna- 
rodowego. Pomimo takiej interpretacji 
przez L. N. Stany Zjednoczone uwa- 
żają, że doktryna M. jest tylko jedną z za- 
sad ich polityki zagranicznej, w przekona- 
niu, że takie lufne określenie jest mniej 
krępującem na przyszłość. Stany Zjedno- 
czone w poczuciu swej samowystarczalno- 
ści stale unikają aneksyj terytorjalnych, 
a tam gdzie do czasowych okupacyj zostały 
zmuszone okolicznościami, jak po zwy- 
cięskiej wojnie z Hiszpanją (1898) na 
Kubie i Filipinach, dobrowolnie je likwi- 
dują, ograniczając się do koniecznej obro- 
ny żywotnych zadań, jak np. kanału Pa- 
namskiego, co nie przeszkadza, że starają 
się utrwalać swoje wpływy polityczne i in- 
teresy ekonomiczne wszelkiemi sposobami, 
jak doktryna Monroe'go, albo stworzona 
pod egidą Stanów Zjednoczonych Unja 
Panamerykańska (Konferencja Panamery- 
kańska w Waszyngtonie 1882, w Buenos- 
Aires 1910, w Hawanie 1928). Organ stały 
Unji ma siedzibę w Waszyngtonie, a pe- 
rjodyczlle konferencje służą do ustalania 
pewnych zasad ogólnych, zawierania kon- 
wencyj o przymusowym arbitrażu, potę- 
pieniu wojny i innych, które mają na celu 
przez wzmocnienie solidarności wszystkich 
ludów zamieszkujących Amerykę utrwalić 
hegemonję Stanów Zjednoczonych na tym 
kontynencie. 
Stosunki P o I s k i z Ameryką łacińską 
polegają na istnieniu poważnej ilości na- 
szych emigrantów, głównie w Brazylji i Ar- 
gentynie w tych okolicach, których klimat 
umiarkowany stwarza pomyślne warunki 
pracy na roli. 


LIłera&ura: AIIgUn America and OUF,dł1U. .,FOI1/uaigAllw 1Ie- 
eieuJ". .....pril 1128. - Lord Ceełl: A",eń.:... Iłerpoftribi- 


Encyklopedja nauk politycznych_ 


lilier 'or Peace. Forai/ll'l Affair,. April 1928. - A....".. 
Bd_rda: L'Amłriqua laliM al la SU tIu Nali0n8. "DichIJn- 
naire Diplomaliqua," 'l'oma I, 1930. - T....I... LAIitl 
Amarica and IM Leagua o, Nali0n8. ,.JoumaJ o, lha ROI/al 
lmlilule o, I..lemIJlion4l Affair'... MarcA 1929,- U. B. Ga- 
leal10l L'Ammqua lali..e ella SIt de, Nali0n8. Pari8 1927.- 
Louf8 GtdIaf..... L' Amtriqu. laline el l'imptrialirma amh;- 
eain. PaN, Annand Coli... 1928. - W....... K"'em-: Latin 
Ameń.:an Rdalionr wilA /ha Leagua o, Nali0n8. Sludenl Edilion 
Bo.1on 1929. - .J..
 Matoa: L'AmtMqIU ella SU tIu NaIMm. 
Pari" Hadlalle 1929. - P. B. Po''''''' Panamerican Con',- 
renu' ar lUpa' o, organiw i,,'ernalioncJl 	
			

/Magazyn_036_01_0138_0001.djvu

			130 


AMERYKI STANY ZJEDNOCZONE 


Przegląd statystyczny 
ł:;: I L
::'

30 I $
- I Kml ! 
ies l z

 I Stolica 
Dla 1000 km l 


I St. Nowej 
Anglji 
I Maine 1820 85 57 0 797 9.3 Augusta 
2 New Ramp- 
shire. . . 17 88 24 192 4 6 5 
3 Vermont. . 179 1 2477 0 3 60 
4 Massachus- 
set s . . . 1788 21 4 08 4 2 5 0 
5 Rhode 
Island . . 179 0 3 23 2 68 7 
6 Connecticut 1788 12 859 160 7 
II St. Środk. 
Atlantyckie 
7 New York . 17 88 1 2 7 433 '2 5 88 
8 New Jersey 1787 21 2994 0 4 1 
9 Pennsylva- 
nia. . . . 1787 1I6 8729631 


III Płn. Wsch. 
St. Środk. 
10 Ohio. . 18021062896647 
II Indiana . 1816 94 1533 2 39 


12 Illinois . 1818 14 6 75 6 7 6 3 1 
13 Michigan . 1837 15 0 16 2 4 8 4 2 
14 Wisconsin . 18 4 8 145 2 0 5 2 939 
I' Płn. Zach. 
St. Środk. 
15 Minnesota. 18582193172564 
1610wa . . . 18 4 61 45 4 1 5 2 47 1 


17 Missouri . 182 I 179 79 0 3 62 9 
18 Płn. Dakota 1899 183 4 60 681 
19 Płd. Dakota 1899201 0 1 5 693 
20 Nebraska . 1867200 7 6 9 1 37 8 
21 Kansas . . 1861212 7801881 


, Połudn. St, 
Atlantyckie 
22 Delaware . 17 8 7 
23 Maryland . 17 88 


19 Concord 
14 Montpel- 
lier 
199 Boston 
Provi- 
213 dence 
125 HarUord 


99 Albany 
190 Trenton 
Harris- 
82 burg 


62 Colum- 
bus 
34 Indiano- 
polis 
52 Spring- 
field 
32 Lansing 
20 Madison 


12 St. Paul 
17 Des Moi- 
nes 
20 Jefferson 
City 
3,7 Bismarck 
3.4 Pierre 
6.9 Lincoln 
8.8 Topeka 


6 138 23 8 39 Dover 
31 926 1632 51 Annapo- 
lis 
24 Columbia Washing- 
Dystr.Stoł.1791 181 4872690 tonD.C. 
25 Virginia. . 17 88 1I0 3992422 22 Rich- 
mond 
Charle- 
28 ston 


26 West Vir- 
ginia . 1 86 3 62 .59 81 7 2 9 
27 North Caro- 
lina (Płn.) 17 8 9 1 3.5 77 8 3 1 7 0 
28 South Caro- 
lina (Płd.) 1788 80 25 8 1739 
29 Georgia . . 1788153 49 02 9 0 9 
3 0 Florida . . 1845 151 939 14 68 
'I Płd. Wsch. 
St. Środk. 
31 Kentucky . 1792105 145 261 5 
3 2 Tennessee . 17961088332617 
33 Alabama . 18191346692646 


34 Mississippi 181 7 121 375 2010 


23 Raleigh 
Colum- 
22 bia 
19 Atlanta 
9.7 Tala- 
hassee 


25 Frankfort 
24 Nashville 
20 Montgo- 
mery 
17 Jackson 


A m e ryk i. 
Km 2 ! Mieszk. ! 
I
ol 
I 


S t a n ó w Z j e d n. 
N' I Stany I 

 ! 
b. L. z r. '93 0 w,;;;-- 
'Ił Płd. Zach. 
St. Środk. 
35 Arkansas . 1836 13 8 13 2 18 54 


Stolica 


13 Little 
Rock 
17 Baton 
Rouge 
13 Oklaho- 
maCity 
8.5 Austin 


36 Lousiana 


. 1812 125 625 2102 


37 Oklahoma . 19 0 7 181 44 0 239 6 


38 Texas. . . 1845 688 643 5825 
'III St. Górskie 
39 Montana. . 1889380 7 06 53 8 
40 Idaho. . . 1890217 261 445 
41 Wyoming . 1890253 587 226 
42 Colorado. . 1876269 214 1036 
43 Ne.wMexico 1919317 6 0 9 4 2 3 
44 Arizona . 19I2 295 134 43 6 
45 Utah. . 1896220 1I5 5 08 


. 1864286 675 


1.4 Helena 
2,1 Boise 
0.9 Cheyenne 
3.8 Denver 
1.3 Santa F
 
1,5 Phoenix 
2.3 SaltLake 
City 
91 0.3 Carson 
City 


46 N evada 
II St. nad 
Oc. Wielko 
47 Washington 188 9 179 03 2 15 6 3 
48 Oregon . . 1859250440 954 
49 California . 18 5 0 4 0 9 9375 6 77 
I T erytorjum 
Alaska . 1867 1530328 59 0.04 Juneau 


8,7 Olympia 
3,8 Salem 
14 Sacra- 
mento 


Zestawienie ogólne 
Związek: I km2 7.839.063 1 Iudn. 122.775.000 
Terytorja: 1.547.029 4 2 7. 000 
Kolonje: 307.556 13.842.000 
Razem: I 9.693.648 I 137. 0 44. 000 
Ponadto obszar państwa obejmuje: dwa 
tery tor ja : Alaska (I 530 328 km 2 - 59 000 
m.; nabyta w r. 1867 od Rosji za gotówkę), 
i Hawai (archipelag wysp: 16701 km 2 - 
3 68000 m.; przyłączony do St. Zj. A. 
w r. 1898), oraz posiadłości zewnętrzne 
o charakterze kolonjalnym. Te ostatnie 
obejmują: w Ameryce - w. Portorico 
(8896 km 2 , I 544000 mieszk.), odebra- 
ną Hiszpanji w r. 1898, wyspy Dziewi- 
cze (Virgin - 357 km 2 , 26000 mieszk.), 
nabyte w r. 1917 od Danji za gotów- 
kę, i pas kanału Panamskiego, uzyskany 
w r. 1903 w związku z rewolucją i utwo- 
rzeniem republiki Panamskiej, celem bu- 
dowy kanału międzyoceanicznego. W Oce- 
anji: w. Guam oraz archipelag Tutuila (Sa- 
moa), zajęty przez St. Zj. A. w r. 18 7 8 ; 
oraz w Azji: w. Filipiny (296168 km 2 - 
12 milj. mieszkańców), odstąpione przez 
Hiszpanję w r. 1899. Obawiając się 0bo- 
wiązku obrony Filipin przed agresją Ja-
		

/Magazyn_036_01_0139_0001.djvu

			AMERYKI STANY ZJEDNOCZONE 


ponji, Kongres St. Zj. A w r. 1933 zapro- 
ponował Filipinom niepodległość, po upły- 
wie dziesięciu lat przygotowawcz
h. Ce- 
lem uzyskania opinji ludności Filipin roz- 
pisano referendum \V tej sprawie, które- 
go wynikiem było odrzucenie propozycji. 
W roku 1934 Kongres St. Z j. A wznowił 
swoją propozycję w zmienionej formie, po- 
czem wstała ona przyjęta przez parlament 
Filipin w r. 1935. Na tej podstawie po- 
wstała Republika Filipińska (Philippine 
Commonwealth), która, w ciągu dziesięciu lat 
przejściowych, rządzona będzie przez rząd 
tymczasowy, którego postanowienia podle- 
gają ratyfikacji parlamentu w Manili oraz 
Prezydenta St. Zj. A - Filipiny nie chcia- 
ły niepodległości, gdyż ceniły sobie obronę 
St. Zj. A oraz bezcłowy rynek zbytu w tym 
wielkim i bogatym kraju. 
2. Ludność. W roku 1920 zaludnienie 
St. Zj. A, jako państwa wynosiło 
117823000 m., podczas gdy w r. 1930 
liczba ta wzrosła do 137 008 000 m., co 
daje przeciętną gęstość 17,4 na I km 2 . Jak 
widać, natężenie przeciętnego zagęszczenia 
jest jeszcze bardzo niskie, chociaż nie daje 
ono rzeczywistego obrazu. Vi istocie 


131 


wschodnie dzielnice, szczególnie w Nowej 
Anglji, są znacznie gęściej zaludnione, wy- 
kazując w niektórych stanach natężenie, 
przewyższające większość krajów Europy. 
Pomijając dystrykt Columbia, jako zupeł- 
nie anormalny, stwierdzimy, że stan Rhode 
Island ma przeciętnie 213 m. na I km 2 , stan 
Massachussets - 199, stan New Jersey - 
19 0 i Connecticut - 125. Ludność St. Zj. 
A jest niezwykłą pod względem swego 
składu narodowościowego i etnograficzne- 
go. W ciągu przeszło stu lat istniała do 
Ameryki stała immigracja nietylko ludów 
europejskich, ale też afrykańskich i azja- 
tyckich. N ie osiadały one na pewnych od- 
rębnych obszarach, lecz mieszały się ze s	
			

/Magazyn_036_01_0140_0001.djvu

			132 


AMERYKI STANY ZJEDNOCZONE 


1920 I 193 0 potom- "lum 
Nazwa kraju 'j . kowi" 1
 y 
Imml- Imml- mj"oz. bIałych 
gracja gracja malt. obcych 
Niemcy 12,3 12,0 20,8 17.7 
Włoch y 11,8 13,4 10,9 11,7 
Rosja . 10,2 8,6 6,0 6,9 
Polska 8,3 9,5 8.2 8,6 
Anglja i Szkocja . 8.3 10,6 11,7 11,2 
Kanada . 8.2 9,6 8,1 8,7 
Irlandja (woJne pa6stwo) 7,6 5,6 9. 2 8,0 
Szwecja. 4. 6 4,5 3,8 4,0 
Austrja 4,2 2,8 2,3 2,5 
Meksyk 3,5 0,2 0,2 0,2 
Wegry 2,9 2,1 1,2 1,5 
Norwegja 2,7 2,6 3,0 2,8 
Czechosłowacja 2,7 3,7 3.5 3,6 
Danja . 1,4 1,3 1,4 1,4 
Grecja . 1,3 1,3 0,5 0,8 
Jugosławja 1,2 1.6 1.0 1,2 
Finlandja 1,1 1,1 0,7 0,8 
Francja 1,1 1,0 1.3 1,2 
Niderlandy 1.0 1,0 1,1 1,1 
Szwajcarja 0,8 0,8 1,0 1,0 
Rumunja 0,7 1.1 0,6 0,8 
Belgja . 0,5 0,5 0,3 0,4 
Portu galj a 0,5 0,5 0,4 0.4 


Gdy zsumujemy podług powyższej ta- 
blicy odsetki wpływu narodów uważanych 
w Stanach za pożądane, to będziemy mogli 
stwierdzić, że w r. 193 0 wyrażał się on 
liczbą około 550/0. Jest to wynikiem poli- 
tyki rządu St. Zj. A., który, dążąc do 
u trzymania przewagi typu anglosaskiego, 
zaprowadził w r. 1921 kontyngenty, które 
w r. 1924 były ustalone, jak następuje: 


Wielka Bryta1;lja i Irlandja 
Niemcy . 
Szwecja . 
Norwegja 
polska 
Francja. 
Włochy . 
Czechosłowacja 
Danja 
Rosja . 
SzwaJcarja 
Wszystkie inne pailstwa 


62 500 
51 200 
95 00 
64 00 
59 00 
4 00 0 
3 8 0 0 
3 000 
2800 
2200 
2000 
1000 


Miasta o liczbie mieszkańców 


Tabela powyższa wskazuje nam, jak da:' 
lece zagwarantowany jest wpływ ras ger- 
mańskiej i nordyckiej. 
Pod względem wymienionym struktura 
ludności jest niezwykle skomplikowaną 
i można określić St. Zj. A. jako wielki ko- 
cioł, w którym narody i wyznania są po- 
mieszane. Istnieje 19 rÓŻnych kościołów 
protestanckich, wskutek czego wpływy choć 
mniej licznego, ale zjednoczonego .silną 
hierarchją kościoła katolickiego są coraz 
silniejsze; w roku 1926 rzymskich katoli- 
ków było w St. Zj. A. 18605000. 
Podział zawodowy ludności jest odzwier- 
ciedleniem struktury gospodarczej kraju. 
W roku 1930 przedstawiał się on jak na- 
stępuje: 


Pracowało zarobkowo 1 Męt I 1 
(w tysiącach) czyz
 Kobiet Razem 


w rolnictwie 
w leśnictwie i rybołów- 
stwie . 
w górnictwie 
w przemyśle 
w komunikacji 
w handlu. 
w zawodach publicz- 
nych. 
w zawodach wolnych 
w słutbie domowej 
w służbie kościelnej 


95 62 


9 10 


10 47 2 


o 
I 
1886 
281 
9 6 3 


25 0 
9 8 5 
14 110 
3 8 43 
6082 


25 0 
9 8 4 
12 224 
35 62 
5 11 9 


839 18 857 
I 728 I 526 3 254 
I 772 3 180 4 952 
2038 I 987 4025 
138 0781 10 752148 83 0 
3. Rolnictwo. Statystyka powyższa wy- 
kazuje nam silne napięcie pracy zawodowej 
w przemyśle, hanrllu i komunikacji w sto- 
sunku do rolnictwa, co się tłumaczy tern, że 
rolnictwo jest przeważnie prowadzone na 
wielką skalę, zmechanizowane na podsta- 
wach kapitalistycznych. Wynikiem takiej 
struktury rolnictwa jest stale wzrastające 
umiastowienie, przedstawiające się jak na- 
stępuje: 


Ilość miast 
1910 I 19 20 I 193 0 


Suma ludności miast 
w tysiącach 
1910 I 19 20 I 193 0 


ponad 250000 19 25 37 15 4 62 20 910 2 8 7 8 5 
od 100000 do 250 000 3 1 43 56 : 4 8 4 0 65 1 9 754 1 
.. 50 000 OJ IOQ 000 
ł 59 7 6 9 8 4 1 79 5 2 66 649 1 
.. 25 000 .. 50 000 119 143 18 5 4 026 5 0 75 64 26 
Razem w miastach powyż. 25000 I 228 I 28 7 I 37 6 28 507 37 77 0 49 243 


...........
		

/Magazyn_036_01_0141_0001.djvu

			AMERYKI. STANY ZJEDNOCZONE 


133 


Największemi miastami w r. .1930 były: 
New-York - (6930000), Chicago 
 
(337 6000 ), Philadelphia - (1951000), 
Detroit - (I 569 000), Los Angelos .- 
(1238000), Cleveland (901000). 
Statystyka podziału ziemi rolnej i liczby 
farm przedstawia się- jak następuje: 


Obszary w akrach 
I akr = 0,4046 
hektara 


Ilość farm: 
:91
 I 19 20 I 193 0 


Poniżej 3 akrów 18033 20350 43007 
od 3 dó 10 OJ 317010 268422 315 497 
.. 10 OJ 20 OJ 5 0 4 123 507 763 559617 
... 20.. 50 ,. 1414376 I 503732 1440388 
.. 50 OJ 100 OJ 143 80 69 I 474 745 I 374 965 
.. 100 OJ 500.. 2494461 2456 1072314858 
.. 500 .. 1000 OJ 125 295 149 81 9 159 696 
powyżej 1000 akr. 50135 67405 80620 
Razem farm . 16361 502!6 448 34316228 648 
Z powyższej liczby w r. 1930 
 3 568 394 
farmy zarządzane były przez właści- 
cieli, 55 889 przez zarządców najemnych, 
a 26643 6 5 przez dzierżawców. W r. 1930 
wartość t
h majątków ocenianą była na 
57 245 544 000 dolarów, zaś wartość pro- 
dukcji roku poprzedniego na 8077812000 
dolarów. Jak dalece kryzys przyczynił się 
do spadku wartości, przedstawiają nam cyfry 
za rok 1920, kiedy wartość majątków ziem- 
skich w St. Zj. A. oceniana była na 
77923652000 dolarów, zaś wartość pro- 
dukcji roku poprzedniego na 21 425 624000 
dolarów. 14,870 majątków jest w posia- 
daniu murzynów. 
Ogólna liczba ludności, zamieszkującej 
farmy wynosiła: 
w 'r. 1931 - 30585000 osób 
w r. 1932 - 31 241000 .. 
w r. 1933 - 32242000 .. 
w r. 1934 - 32 509000 .. 
Zasiewa się przeważnie kukurydzę w sta- 
nach południowych, pszenicę w stanach cen- 
tralnych i owies przeważnie w stanach pół- 
nocnych i górskich. Poza tern uprawia się 
jęczmień, ziemniaki, nieco żyta, lnu na sie- 
mię oraz ryż, ten ostatni produkt głównie 
w . delcie Missisipi. Uprawa naogół jest 


ekstensywną, gdyż przeciętnie wydajność 
pszenicy z hektara wynosiła w r. 1930: 9,6 
(w Polsce 13,6, w Niederlandach: 28,4). 
Jak dalece produkcja rolna spadła w ci
 
ostatnich lat, pokaże zestawienie umieszczo- 
ne na końcu strony (I akr. = 0,4 ha; I bu- 
szel = 36,3 litrów). 
Poza wzmiankowanemi artykułami rol- 
nictwo St. Zj. A. produkuje: bawełnę, trzci- 
nę cukrową, buraki cukrowe, tytoń, trawę 
alfalfa, siano i konopie. Przodujące miej- 
sce w rolnictwie, poza pszenicą. i kukury- 
dzą, zajmuje bawełna, której doniedawna 
St. Zj. A. miały monopol na rynku świato- 
wym, ale i obecnie jeszcze są. głównym do- 
stawcą. świata. W r. 1930 produkcja głów- 
nych czterech krajów uprawiających baweł-. 
nę, wynosiła: 
St. Zj. Am. 
Indje W.Bryt. 
Egipt 
Z. S. S. R. 


30270000 q 
8 745 000 .. 
3631 000 OJ 
3 465 000 OJ 


Bawełna uprawia się w stanach połud- 
niowych i w r. 1934 produkcja wyniosła 
w belach (I bela = 500 Ibs - 226,5 kg. 
Texas - 2 395 000 beli 
Mississippi - I 145 000 .. 
Alabama - 965000" 
Arkansas - 875 000 .. 
North Carolina - 650000" 
Tennessee - 412000.. 
Arizona - 110 000 .. 
New Mexico - 92000.. 
Florida - 28 000 ,. 
Georgia - 965 000 .. 
Oklahoma - 325 000 .. 
Louisiana - 488 000 .. 
South Carolina - 695 000 .. 
Missouri - 245 000 ., 
California - 255 000 " 
Virginia - 39000.. 
Inne stany - 17000 OJ 
Razem produkcja:wyniosła w r. 1934: 
9731 000 beli. W produkcji tytoniu przo- 
dują. stany: Carolina, Kentucky i Tennessee. 
Stany te w ostatnich czasach robią bardzo 
poważną konkurencję wyspie Kubie w pro- 
dukcji tytoniu cygarowego wysokich ga- 
tunków. 
Rząd St. Zj. A. kładzie wielki nacisk na 
prace irygacyjne. dzięki czemu uprzystęp- 


'93' I 1933 1934 
Zboża I 1000. buszli . I buszli buszli 
1000 buszłi Ina I akr 1000 I 1000 1000 I 1000 
akrów akrów buszli na I akr akrów buszli na I akr 
Kukurydza 108 668 2 9 0 6 873 26,8 103 260 2 35.1 658 22,8 87406 I 380 718 15,8 
Psżenica 57 114 745 7 88 13,1 479 10 5 28 975 11,0 4 2 235 496 4 6 9 11,8 
Owies . 41 420 I 246 548 30.1 I 36 7 01 731 5 00 19.9 3 0 395 528 81 5 17.4 
J ę-czmień 13 346 302 04 2 22,6 10 0 °9 .
.5'5825 15,6 7. 1 44 u8 929 16,6 


.........
		

/Magazyn_036_01_0142_0001.djvu

			134 


AMERYKI STANY ZJEDNOCZONE 


niono dla produkcji rolniczej i ogrodniczej 
rozległe przestrzenie, głównie w stanach po- 
łudniowych i w Kalifornji. Wskutek tego 
produkcja owoców, jako to: jabłek, grusz, 
śliwek, pomarańcz, cytryn i winogron zaj- 
muje w St. Zj. A. bardzo poważne stanowi- 
sko, przyczyniając się znakomicie do po- 
większenia eksportu. 
4. Hodowla. W zwią.zku z użytkowa- 
niem ziemi stoi hodowla. Łąki i pastwiska 
zajmują w St. Zj. A. około 46 milj. ha, 
przyczem do tych ostatnich zaliczano jedy- 
nie pastwiska, pozostające pod kulturą. 
Oprócz tego istnieją rozległe obszary 
w dzielnicach wysokogórskich i podgórskich 
na zachód od 100-go południka, pokryte 
. stepami i połoninami. Nadają się one zna- 
komicie do hodowli, ale ma ona tam zupeł- 
nie inny charakter, aniżeli we wschodniej 
części kraju. Na zachodzie bydło jest ho- 
dowane specjalnie na mięso i skóry, na 
wschodzie zaś, na wspaniałych łąkach pod 
kulturą., hoduje się bydło rasowe, specjal- 
nie na produkcję nabiałową: masło, sery 
i mleko, które w znacznych ilościach prze- 
rabiane bywa na mleko skondensowane. 
W dzielnicach zachodnich natomiast bydło 
jest hodowane \V wielkich masach, pozosta- 
jąc prawie cały rok pod otwartem niebem. 
\V wielu wypadkach zbliża się ono \V gra- 
nicach wielkich latyfundjów do typu ho- 
dowli ludów koczowniczych. Cyfrowo ilość 
zwierząt domowych w St. Zj. A. przedsta- 
wiała się, jak następuje: 


Zwierzęta 


1920 I 193 0 I 1934 
tysięcy 


Konie 19 7 6 7 13 5 11 II 963 
Osły i muły 543 2 5375 49 2 5 
Bydło rogate 66 640 63 896 68 290 
Owce . . 35 034 56 975 52 212 
Nierogacizna . 59 34 6 5 6288 57 077 


Wartość wszystkich zwierząt domowych 
w St. Zj. A. ocenioną była: 
w roku 1931 na dolarów 5 994 970 000 
.. .. 1933.. .. 2 574 5 0 9 000 
.. .. 1934.. .. 2 854 217 000 
W roku 1933 wyprodukowano: 
masła - 806 mil j. kg 
sera - 246 .. .. 
mleka skondens. - 99 0 .. .. 
wełny - 165 .. .. 
5. Lasy. Zalesienie St. Zj. A. przecho- 
dziło ciekawe okresy. Biały człowiek zastał 
kraj bardzo zalesiony. Rozległe połacie 


pokryte były wysokopiennym, bujnym, nad- 
zwyczaj cennym lasem. Dzisiaj lasy takie 
są w St. Zj. A. już rzadkością i ostały się 
prawie tylko jeszcze w rezerwatach, któ- 
rych istnieje 148. Tam, gdzie ziemia na- 
dawała się pod rolę, przedewszystkiem 
w dorzeczu Missisipi i Missouri lasy zosta- 
ły z biegiem czasu całkowicie wycięte, tyl- 
ko na północy spotykamy lasy pomiędzy 
jeziorami Huron, Michigan i Erie. Na- 
tomiast w okręgach górskich spotyka j ą się 
jeszcze rozległe obszary zalesione. Na 
wschodzie, w górach Apalachskich, rosną 
przeważnie drzewa liściaste; lasy tamtejsze 
są w większej części własnością prywatną. 
Główne jednak bogactwo leśne St. Zj. A. 
znajduje się na zachodzie, w górach Skali- 
stych i Kordyljerach przybrzeżnych. Lasy 
te są przeważnie iglaste i stanowią w wielu 
wypadkach własność państwową, dzięki 
czemu zostały one ochronione przed gospo- 
darką rabunkową. Lasy, produkujące drze- 
wo, zajmują dziś jeszcze w St. Zj. A. mniej 
więcej jedną piątą część powierzchni kraju, 
t. j. około 200 miljonów ha, ale z tej liczby 
zaledwie tylko 40 miljonów ha stanowi 
starodrzew wysokopienny. Pożary leśne są 
plagą Ameryki; pomimo starannej ochrony 
pochlaniają one rok rocznie wprost nie- 
prawdopodobne masy drzewa. W r. 193 2 
padly ofiarą ognia lasy na przestrzeni 
J 6 500 000 hektarów. 
Z powodu znacznego wytrzebienia lasów, 
wewnętrzna produkcja drzewa pokrywa za- 
potrzebowanie kraju tylko w 70%; pozo- 
stałe 30% muszą być importowane. Głów- 
nym dostawcą jest Kanada, ale mniejsze 
ilości importuje się też ze Szwecji, Fin- 
landji i Z. S. S. R. 
6. Górnictwo. W dziedzinie górnictwa 
St. Zj. A. są tak samo niezależne, jak 
w dziedzinie rolnictwa. Tylko niektóre 
mniej podstawowe kopaliny nie są wydo- 
hywane w kraju w ilościach dostatecznych; 
do nich należą cyna, platyna i djamenty. 
Pod względem technicznym górnictwo po- 
stawione jest na stopie wysokiej. Węgiel 
kamienny i żelazo stanowią podstawę roz- 
woju życia gospodarczego. W szeregu pro- 
ducentów węgla kamiennego St. Zj. A. zaj- 
mują pierwsze miejsce na świecie. W roku 
193 0 światowa produkcja wynosiła I 209500 
tysięcy tono, z czego na St, Zj. A. przy- 
padło 482 110 tys. tonn, przyczem Wielka 
Bry tan ja, stojąca na drugiem miejscu, wy- 
dobyła "tylko" 247 67 J tys. tonn. Pokłady
		

/Magazyn_036_01_0143_0001.djvu

			AMERYKI STANY ZJEDNOCZONE 


135 


węgla są rozrzucone głównie na północnym l Główne ośrodki produkcji miedzi 
ą sta- 
wschodzie i na wschodzie w Apalachach. ny Michigan i Minnesota w okręgu Jeziora 
Najbogatsze pokłady znajdują się w Pen- Górnego, stany Montana, Utah, Arizona 
sylwanji, przechodząc następnie do stanów i południowa część Kalifornji. Kopalnictwo 
nizinnych Ohio, Indiana, IIlinois i Michi- miedzi skoncentrowane jest w rękach Amal- 
gan. Mniejsze zagłębia istnieją w półn. gamated Copper Company. Pokłady o ł 0- 
Górach Skalistych i w stanach Montana, w i u znajdują się w stanach Montana, 
Washington i Dakota płn. Poza tern istnie- ldaho i w Kalifornji północnej. C y n k 
ją złoża w stanach North Carolina, Georgia sJX>tyka się w formacjach młodszych \V sta- 
i Alabama, mają one jednak tylko znacze- nach Missisipi, IIlinois, Indiana i Kansas. 
nie lokalne. Liczne kopalnie położone są Pod względem produkcji s r e b r a St. Zj. 
korzystnie dla eksportu, gdyż leżą niedale- A zajmują drugie miejsce JX> Meksyku. 
ko od morza przedewszystkiem zaś od portu Tego szlachetnego metalu dostarczają sta- 
Nowego Yorku, wskutek czego dostawa do ny Kalifornja płn., Colorado, Montana, 
portu nie przedstawia trudności. Z drugiej ldaho i Utah. W r. 1930 na 8140 436 kg 
strony pokłady ciągną się ku północnemu produkcji światowej St. Zj. A wydobyły 
zachodowi wzdłuż wielkich jezior, co wo- I 904613 kg, a więc ilość wcale znaczną. 
bec polączeń kanałowych również ułatwia Kalifornja, Colorado, Montana, Dakota 
przewóz węgla w obrębie znacznej połaci 1 Alaska dostarczają z ł o t a, w którego 
kraju uprzemysłowionego. Jako producent produkcji Ameryka ustępuje znacznie Afry- 
węgla kamiennego St. Zj. A stoją na pierw- ce. St. Zj. A wydobyły w 1933 - 71 000 
szem miejscu przed Wielką Brytanją i Niem- kg wartości 65000000 dolarów Poza tern 
cami. W roku 1930 produkcja wyniosła wydobywa się Jeszcze glin (aluminium), 
w tych krajach: 482110; 247671; 142699 rtęć, platynę i nieco niklu i cyny. 
tysięcy ton n , zaś w r. 1933 w St. Zj. A: W dziedzinie produkcji mineralnej obok 
377 339 tys. tonn, wartości rynkowej 660 węgla na czołowe stanowisko wysuwa się 
miljonów dolarów. r o p a n a f to w a. Na 196 392 tys. tonn 
Żelazo jest kopaliną bardzo powszechną produkcji światowej w r. 1930, St. Zj. A 
w St. Zj. A Istnieje wielka obfitość rud wydobyły 122894 tys. tonn. Główne zagłę- 
wysokoprocentowych i w tej dziedzinie bie naftowe znajduje się w stanie Pensyl- 
Stany Zjedn. A jako producent stoją na wanja, skąd pokłady roponośne przesuwają 
picrwszem miejscu po Francji. Są one zu- się na południe do Wirginji. Ropa spławia- 
pełnie samowystarczalne w przeciwstawie- ną jest rurociągami do Newark \V stanie 
niu do \V. Brytanji, która dla swego hut- New Jcrsey pod New-Yorkiem, gdzie jest 
nictwa zmuszoną. jest importować rudy wy- główne centrum rafinerji ropy. Stąd pro- 
sokoprocentowe, podobnie jak Polska. Po- dukty destylacji wywożone są zagranicę 
kłady rudy żelaznej rozrzucone są w okrę- specjalnemi okrętami. Nad produkcją ropy 
gach węglowych w Apalachach, co ułatwiło naftowej w St. Zj. A panuje potężne towa- 
rozbudowę przemysłu hutniczego. Drugie rzystwo Standard Oil Company. W now- 
centrum ciągnie się przez stany Michigan szych czasach odkryto nowe pokłady w sta- 
i Minnesota, skąd rudę wywozi się wodą nie Texas. skąd ropę się wywozi przez port 
przez port Dulluth nad jeziorem Górnem Galveston. Wartość ropy wyprodukowanej 
do Chicago i do Cleveland, gdzie istnieje w latach 1932 i 1933 wynosiła 680 460 000, 
przemysł hutniczy i metalurgiczny. W roku względnie 540000 000 dolarów, zaś gazu 
1933 wydobyto 17553188 tonn rudy że- ziemnego zużytkowanego w tych samych 
laznej. Na trzeciem miejscu w produkcji latach 385 milj., względnie 375 miljonów 
górniczej stoi m i e d f. Jako producent dolarów. 
tego metalu St. Zj. A odgrywają rolę do- Celem uzupełnienia całości produkcji gór- 
minującą. na świecie: niczej należy dodać, że niepoślednie miej- 
sce zajmuje w St. Zj. A produkcja kamie- 
niołomów, soli, fosfatów, gliny i wielu 
drobniejszych artykułów. 
7. Przemysi. Przemysł w St. Zj. A. jest 
tak dalece różnorodnym i tak rozrzuconym 
po różnych dzielnicach tego rozległego kra- 
ju. że studjowanie go w formie syntetyczncj 


Produkcja 


...3110.... 


na całej kuli 
ziemskiej 
Ameryki . . 
St. Zj. Am. 


J 1928 1 19 2 9 I 193
 
tysiące ton n 


I 678 I 885 I 556 
I 326 I 478 I 116 
893 987 706
		

/Magazyn_036_01_0144_0001.djvu

			]36 


AMERYKI STANY ZJEDNOCZONE 


jest nieracjonalne. . Ponieważ zaś studjum 
poszczególnych dziedzin przemysłu oddziel- 
nie wymagałoby zbyt wiele miejsca, prze- 
to ograniczyć się musimy do powierz- 
chownego zarysu. Niektóre dzielnice wyka- 
zują wysoki stopień uprzemysłowienia, 
w innych zaś przemysłu Jeszcze prawie 

Ie niema. Tern niemniej ogólna produk- 
cja jest bardzo poważną i nietylko pokrywa 
zapotrzebowanie wewnętrzne, ale w wielu 
wypadkach skazaną jest na energiczne szu- 
kanie rynków zbytu poza granicami kraju. 
Bogactwo surowców zarówno ze świata ro- 
ślinnego, jak zwierzęcego i mineralnego jest 
tak wielkie, że niema prawie wcale potrzeby 
importu. Brak barjer celnych pomiędzy po- 
szczególnemi stanami, niebywale rozwinięta 
reklama i wreszcie ochrona celna - przy- 
czyniły się do wspaniałego rozwoju handlu, 
popartego jeszcze przez doskonale funk- 
cjonującą sieć środków i dróg komunika- 
cyjnych. Niepoślednią rolę w rozwoju prze- 
mysłu odegrała też niezwykła przedsiębior- 
czość i inicjatywa nietylko pracodawców, 
ale nawet robotników, często zainteresowa- 
nych w wynikach produkcji (system For- 
da). Względna młodość przemysłu, nowo- 
czesność urządzeń fabrycznych, brak prze- 
starzałych instalacyj, przyczyniła się rów- 
nież w niemałym stopniu do powodzenia. 
W ogólnych zarysach uprzemysłowienie 
przedstawia się, jak następuje: 


Wartość 
Rok Licz ba Liczba ro- produkcji 
fabryk botników w.tysiącach 
dolarów 
19 1 4 177 110 6 896 190 23 987 861 
19 1 9 21 43 8 3 9 000 059 620 4 1 795 
.; i9 2 3 19 6 3°9 8 778 156 60 555 99 8 
.1.9 2 9 209 862 8 821 757 69 960 9 10 
1933 141 7 66 6 055 73 8 31 35 88 4 0 


Liczby te obejmują zakłady przemysłowe 
produkujące rocznie co najmniej za 5000 
dolarów. W ostatnich latach zaznaczył się 
gwałtowny spadek. 
Przodujące stanowisko w przemyśle 
St. Zj. A. zajmuje hutnictwo, fabrykacja 
maszyn i pojazdów mechanicznych, wy- 
twórczość produktów spożywczych w kon- 
serwach, a w nowszych czasach też włó- 
kiennictwo. 
,Przemysł hutniczy żelazny posiadał w r. 
1933 - 214 wielkich pieców, z których 
125 było czynnych ze zdolnością dziennej 


produl«:ji j8324 tonn surówki. Produkcja 
tego roku przyniosła 13257000 tonn, war- 
tości 204056000 dolarów. W r. 1933 rzu- 
cono na rynki I 573913 samochodów o
 
bowych, wartości 763 milj. dol. i 346443 
aut ciężarowych, wartości 186 milj. dola- 
rów. Sumy te nie obejmują akcesorjów 
samochodowych fabrykowanych w Ameryce. 
Wartości wyprodukowanych w r. 1933 wy- 
robów włókienniczych przedstawiają się 
jak następuje: 


\ 


'Vyroby bawełniane - 874 581 000 dolarów 
.. wełniane - 442 399 000 .. 
.. jedwabne - 244 261 000 .. I 
.. dziane - 472 245 000 .. 
.. mieszane - 37734 000 .. 
.. d YWRnowe - 69 833 000 .. 


Poważne stanowisko w dorobku ekono- 
micznym zajmuje też rybołówstwo i fabry- 
kacja konserw rybnych, głównie w Alasce 
i przemysł przetworów mięsnych w Chi- 
cago. 
8. Handel. Zrozumiałem jest, że w kra- 
JU o tak intensywnej produkcji, handel 
odgrywa rolę dominującą. Wymiana we- 
wnętrzna, uwarunkowana rozmieszczeniem 
dzielnic produkcji, różnych rodzajów na 
rozległych ziemiach związku, związana z do- 
brobytem ludności i jej wysoką siłą na- 
bywczą, jest nader ożywiona. W parze idzie 
handel zewnętrzny, wybitnie czynny. Po- 
mimo to dochód z ceł w r. 1933 wyniósł 
275 mil jonów dolarów. Głównym rynkiem 
zbytu dla St. Zj. A. są: W. Brytanja, Ka- 
nada, Japonja, Niemcy i Francja. Głów- 
nymi dostawcami są: Kanada, Japonja, 
W. Brytanja, Brazylja, Kuba i Niemcy. 
Podług kontynentów i wartości handel za- 
graniczny przedstawiał się w roku 1933 
jak następuje: w tysiącach dolarów: 


I 
, 


I Import I Eksport 


Ameryka Północna 
Ameryka Południowa 
Europa . 
Azja. 
Australja i Oceanja 
Afryka . 


3 1 7 7 6 7 
202 280 
462 1 8 9 
425 868 
13 19 0 
28 265 


34 08 59 
114 04 8 
849 77 8 
292 28 4 
35 10 9 
42 9 1 6 


Widzimy teraz, że z Ameryką Południo- 
wą i z Azją bilans St. Zj. A. jest ujemny, 
natomiast z Europą. jest wybitnie czynny. 
Głównemi artykułami przywozu są: ka- 
wa, herbata, kakao, cukier, kauczuk, jedwab 
surowy, oWOCe i wyroby metalowe. W wy- 


.....:.......
		

/Magazyn_036_01_0145_0001.djvu

			AMERYKI STANY ZJEDNOCZONE 


137 


wozie' czołowe stanowisko zajmują maszy- 
ny i pojazdy mech., produkty naftowe, ba- 
wełna, zboże, owoce, tytoń. 
9. Komunikacje. Pod względem komu- 
nikacyjnym St. Zj. A. wyposażone są 
dobrze, zarówno w drogi lądowe, jak wod- 
ne, oraz wszelkiego rodzaju inne środki 
komunikacyjne. W r. 1933 k o I e i było 
393 000 km, przyczem zaznaczyć należy, że 
w ciągu ostatnich lat długość linij kolejo- 
wych ulegała stopniowemu zmniejszeniu, 
co trzeba prawdopodobnie przypisać roz- 
wojowi ruchu automobilowego. Należy 
przytem zwrócić uwagę na nierównomierną 
gęstość sieci kolejowej. W r. 1933 koleje 
przewiozły 435 milj. pasażerów (w r. 1929 
- 786 milj.). Koleje w St. Zj. A. są wła- 
snością towarzystw prywatnych, tak samo 
jak t e I e g r a f i t e I e f o n. W r. 1933 
było około 4 00 000 km linij telegraficz- 
nych, przyczem długość drutów przekra- 
czała 3 100 000 km. Telefonów było w uży- 
ciu 17340000, zaś długość drutów prze- 
kraczała 128 000000 km. Regularna komu- 
nikacja lot n i c z a w r. 1933 przewiozła 
493000 pasażerów oraz 952000 kg towa- 
rów i poczty. 
W komunikacji zewnętrznej główną rolę 
odgrywają porty na wybrzeżu Atlantyku. 
W r. 1934 tonnaż wyjazdowy wszystkich 
portów St. Zj. A. wyniósł 63250000 tonn, 
z czego 22 939000 przypada na okręty 
własne, zaś 4031 1000 t na tonnaż obcy, 
w skład którego wchodziły przedewszyst- 
kiem okręty W. Brytanji (19900000 t), 
Norwegji (3822 tys. t), Niemiec (3354 
tys. t), Japonji (2468 tys. t), Włoch 
( 208 9 tys. t), Francji (I 589 tys. t). Ni- 
derlandów (1291 tys. t). Wszystkie inne 
państwa miały tonnaż mniejszy od miljona 
tonn, Polska w r. 1933 osiągnęła 67000 
tonn, ale tonnaż Polski w latach następ- 
nych poważnie się powiększył. Głównemi 
portami St. Zj. A. są: na Atlantyku: Nowy 
York (New-York) i Boston; poza tern 
Philadelphia, Baltimore, Charleston i Sa- 
vannah oraz w zatoce Meksykańskiej: N o- 
wy Orlean (New Orleans) i Galveston. Na 
Pacyfiku San Francisco, Seattle i Tacoma. 
Jako państwo St. Zj. A. są prawie samo- 
wystarczalne; są one fródłem wielkich b0- 
gactw dla handlu światowego, krainą eks- 
pansji gospodarczej i ludnOŚCiowej, mogą- 
cej wchłonąć jeszcze setki miljon6w immi- 
grant6w. Są one niewątpliwie krainą przy- 


szłości i w zupełności zasługują na miano 
"krainy nieobliczalnych możliwości", któ- 
rem je ochrzczono. 
Literatura: d.B.-....ełI... de c-.ł.nł (Ba..- P.). Lu 
ElaU-Unir d'Ammqu.. Parir 1918. - H. V. lI'allUaoen E..- 
nomie Hirlorll o( Ih. Unilad SIaler. N_ York 19Z8. - A. R. 
Har!: Social and Econom.c Force, in American Hi"ory. Chicago 
and Cambridge 1914. - Cli. L. H"""'ng: Dic Er'llO//ertl4l1an 
tkr V. S. _ AmeritJa. Slullgarl 19lJ. - A. l\I. Hol-łł- Słou 
Go
 'n "" Uniład SłaIu. NetD Y(IJ'k 19Z.. - B. 11'. 
llumplar..." An EconoIIIic HirloFy o( Ihe Unilad SIalu. N_ 
York 1981. - ł-ł..". Kr*Jlll'feld: Za Allanlykicm. War- 

aawa. - P. M. M_, A",erica /oolu Abrodd. "TM NelD 
Economk HorUmu" New York 1931. - 11'. Sehoen_t 
Die Varriniglan Slaal... _ America. SlullgarI 1916. - Sla 
lirlicalJAbrlrtU'j o( IM Uniled SIoler. Warhi1l/1lon. R«mik. - 
B. H. WllllamB: EalRomic Foreign PolieJl o( IM U. S. Nrw 
York 1919. J L oth 
erzy . 


II. Historia i sprawy polityczne. 
1. Zagadnienia u!Strojowe i układ partyjny. 
Jedna z najbardziej zasadniczych kwestyj 
pol i t}"ki wewnętrznej Stanów Zjednoczo- 
nych była wynikiem samego ich powstania. 
Trzynaście kolonij angielskich, rozłożo- 
nych wzdłuż wschodniego wybrzeża kon- 
tynentu północno-amerykańskiego, do wal- 
ki z krajem macierzystym o niepodległość 
(1774-1783) połączyło się tylko lufnym 
węzłem Iron.federacji. Ich zbiorowe ciało 
reprezentacyjne było tylko perjodycznym 
"zjazdem" delegatów (stąd używana do 
dziś nazwa parlamentu Stanów Zjednoczo- 
nych: C o n g r e s s), i było zrazu rzeczą 
wątpliwą, czy ściślejsze państwowe zespo- 
lenie nastąpi. Sprzeciwiąło mu się roz- 
powszechnione poczucie, że nie poto kolonje 
walczyły o wolność, by się potem dobro- 
wolnie udawać pod nowe jar
n1O Unji; 
sprzeciwiał się ponadto głęboki i po dziś 
dzień trwający kontrast między północną 
grupą stanów, zaludnioną przez element 
drobnomieszczański. radykalnie protestancki 
(przeważnie kalwiński) z wyznania, - 
a Południem, którego ludność pochodziła 
od angielskiej szlachty ziemskiej i była re- 
ligji anglikańskiej, a poczęści katolickiej. 
Kapitaliści z Północy finansowali byli wal- 
kę poszczególnych stanów przeciw Angli- 
kom i musieli dążyć do silnego zespolenia 
nowego państwa, by uzyskać konsolidację 
długów wojennych i ich spłatę; Południe 
w swoim regjonalnym interesie zespoleniu 
się przeciwstawiało. W ten sposób kontrast 
między Północą a Południem stał się kon- 
trastem pomiędzy centralizmem a decentra- 
lizmem w ustroju państwowym. Spotęgtr 
wał on się pófniej, gdy przybyło przeci-
		

/Magazyn_036_01_0146_0001.djvu

			138 


AMERYKI STANY ZJEDNOCZONE 


wieństwo między uprzemysłowieniem na 
Północy a gospodarką plantacyjną na Po- 
łudniu: Północ była zainteresowana w cłach 
ochronnych, rolnicze Południe w wolnym 
handlu. Krańcowym wyrazem tego histo- 
rycznego kontrastu stała się wojna domo- 
wa r. 1861-5, prowadzona o sprawę nie- 
wolnictwa murzyńskiego i zakończona klę- 
ską Południa, nowoczesną zaś jego formą 
jest przeciwieństwo między obu głównt
mi 
partjami politycznemi w Stanach Zjedno- 
czonych, republikańską i demokratyczną. 
W zaraniu istnienia Stanów Zjednoczo- 
nych usiłowano zażegnać ten kontrast kom- 
promisowo przez konstytucję z r. 1787, 
która wprawdzie dawała daleko więcej wła- 
dzy rządowi centralnemu, niż mu dawały 
"artykuły konfederacji" z r. 1777, ale zato 
według zasad M o n t e s k j u s z a dzieliła 
tę władzę pomiędzy organy wykonawcze 
(prezydent i administracja), ustawodawcze 
(Kongres) i sądowe (Najwyższy Trybu- 
nał). Ponadto usiłowano w ustroju parla- 
mentarnym wytwo
yć równowagę pomię- 
dzy centralizmem a decentralizacją przez 
to, że skład Izby niższej (Domu Reprezen- 
tantów) odpowiada gęstości zaludnienia, 
a więc daje przewagę naj ludniejszym od 
początku stanom północno-wschodnim, zaś 
w Senacie zasiada po dwóch przedstawi- 
cieli (dawniej wybieranych pośrednio, dziś 
bezpośrednio) od każdego stanu, rolnicze 
więc stany Południa (a pótniej i Zacho- 
du) mają zapewnioną równość reprezenta- 
cji mimo słabszego zaludnienia. 
Kompromis konstytucyjny nie zapobiegł 
uporczywym walkom pomiędzy "federali- 
stami" (czyli centralistami) a ich przeciw- 
nikami "anty-federalistami". Pierwszym 
przewodził Aleksander H a m i I t o n, twór- 
ca zjednoc7..onej skarbowości państwowej 
i polityki ceł ochronnych, - drugim Tomasz 
J e f f e r s o n, gorący wy.znawca doktryn 
demokratycznych i indywidualistyczno-wol- 
nościowych rewolucj i francuskiej. J effer- 
san, gdy sam został prezydentem, unifika- 
cyjnego programu Hamiltona w istotnych 
rzeczach nie naruszył; po linji silnej jedno- 
ści państwa poszedł rozwój z konieczności 
także pótniej, i różnice ideologiczne mię- 
dzy obydwoma obozami partyjnemi - do- 
piero od r. 1854 ostatecznie noszącemi swe 
nazwy "republikanów" i "demokratów" 
w dzisiejszem zastosowaniu - coraz bar- 
dziej się zacierały. 


W miarę, jak obie part je przybierały co- 
raz bardziej jednakową postać grup wal- 
czących tylko o władzę, przytułkiem i wylę- 
garnią określonych haseł ideowych stawały 
się ajentury kuluarowe (lob b i e s), utrzy- 
mywane przy Kongresie przez silne zrze- 
szenia w kraju - wyznaniowe, zawodowe 
i in. L o b b i e s, o ile podtrzymywały 
w polityce amerykańskiej element postula- 
tów i programów natury ideowej, o tyle 
pracowały na ich rzecz często metodami 
demagogicznej agitacji lub przekupstwa po- 
litycZII1ego, i dlatego w całości nie przyczy- 
niły się do umoralnienia życia publicznego 
Stanów Zjednoczonych. 
Pierwsza połowa wieku XIX upłynęła 
naogół pod znakiem przewagi obozu decen- 
tralistycznego, czyli dzisiejs.zej partji de- 
mokratycznej. Było to wynikiem natural- 
nego sojuszu pomiędzy rolniczym Zacho- 
dem z jego bujną terytorjalną ekspansją, 
a starem plal1'tatorskiem Południem, upra- 
wiają.cem i eksportującem bawełnę. Pótniej 
wytworzył się sojusz pomiędzy Północą 
a Zachodem - za cenę nadania terenów 
państwowych k-olonistonl na Zachodzie - 
i nadeszły dziesięciolecia nieprzerwanej 
prawie przewagi partji republikańskiej 
w drugiej połowie XIX w ie1..-u , przy sprzy- 
jającej konjunkturze potężnego rozwoju 
przemysłowego i szybkich postępów pow- 
szechnego dobrobytu. 
Jeszcze przy wyborach prezydenckich 
r. 1928 republikanie zdołali zrobić wyłom 
w jednolicie demokratycznem dotychczas 
Południu, które uległo zmianom wewnętrz- 
nym pr.zez postępy uprzemysłowienia. Do 
ostatecznego załamania się kursu republi- 
kańskiego doszło dopiero po wybuchu kry- 
zysu w r. 1929; jest jednakowoż rzeczą 
znamienną, że te środki etatys.tyczne, któ- 
remi ustawodawstwo społeczne ery demo- 
kratycznego prezydenta F. D. R o o s e v e 1- 
t a usiłuje 'pckonać kryzys, idą z koniecz- 
ności po linji centralizmu państwowego, 
a więc są w zgodzie raczej z tradycją re- 
publikańską niż demokratyczną. 
W ogólnym kierunku centralizacji pań- 
stwowej idzie zresztą. cały rozwój histo- 
ryczny ustroju Stanów Zjednoczonych bez 
względu na fluktuacje partyjne. Wyrazem 
tej ewolucji ku centralizmowi jest silna 
władza prezydenta, rys konstytucji amery- 
kańskiej skwapliwie naśladowany przez 
ustroje europejskie w dzisiejszej erze "kry-
		

/Magazyn_036_01_0147_0001.djvu

			AMERYKI STANY ZJEDNOCZONE 


139 


zysu demokracji". Prezydent Stanów 
Zjednoczonych wprawdzie wychodzi z łona 
partji, której wytyc.znemi musi się kiero- 
wać, i której członków na początku swej 
kadencji olxlarzać musi "łupami", t. j. wyż- 
szemi stanowiskami w państwie; wpraw- 
dzie nie posiada tego absolutnego "veto" co 
Najwyższy Trybunał Stanów (który ma 
przywilej orzekania o konstytucyjności 
każdej ustawy), tylko "veto" dylatoryczne; 
wprawdzie ograniczony jest w swej władzy 
przez kompetencje Senatu w sprawach tak 
ważnych jak wojna i pokój, oraz traktaty; 
ale jest niezaprzeczoną głową władzy wy- 
konawczej, bo ministrowie są odpowiedzial- 
ni przed nim a nie przed Kongresem, i to 
indywidualnie a nie zbiorowo; nie potrze- 
buje też przez przeciąg swej kadencji liczyć 
się z żadnemi "votami nieufności" w posta- 
ci głosowań w Kongresie, - a choć nie po- 
siada formalnej inicjatywy ustawodawczej 
(prócz fomlUłowania ogólnych programów 
w orędziach), jednak przez zwyczajowe 
prawo mianowania przewodniczących naj- 
ważniejszych komisyj Izby ma znaczny 
wpływ na tok prac ustawodawczych. 
Stosunek centralizmu do decentralizacji 
w zakresie administracji i ustawodawstwa 
w obrębie poszczególnych Stanów Unji po- 
wrnie jest dla decentralizacji korzystny. 
Teorja konstytucyjna amerykańska nie zna 
europejskiego pojęcia autonomji lokalnej, 
jako przywileju udzielonego przez rząd 
centralny z pełni jego władzy; przeciwnie, 
we wszelkich kompetencjach rządu central- 
nego widzi tylko "delegację" części władzy 
przez rządy stanowe. Rząd stanowy, który 
jest minjaturą rządu centralnego z jego 
monteskjuSlZowską trójcą wład.z (guberna- 
tor, legislatura, trybunał), ma w teorji na- 
der rozległy zakres działania, obejmujący 
prawo kryminalne i cywilne, handel i prze- 
mysł, wychowanie publiczne, oraz komuni- 
kacje w obrębie stanu; ma też rozległe 
kompetencje w dziedzinie opodatkowania 
(podatek gruntowy, poczę£;ci podatek oso- 
biSlto-dochodowy i podatki specjalne). 
W praktyce jednak we wszystkie te dzie- 
dziny administracji i ustawodawstwa we 
wzrastającej mierze wkracza władza cen- 
tralna, i częste konflikty między władzami 
i ustawami federalnemi a stanowenli zwy- 
kle ostatecznie się rozstrzygają na korzyść 
władzy federalnej jako sprawniejszej. 
Większą sprawność okazała ona zwłaszcza 


w walce z rozpowszechnioną niezmiernie 
korupcją zarówno polityc.zną (której sprzy- 
ja wybieralność kandydatów na wiele wyż- 
szych urzędów stanowych), jak i gospodar- 
czą (której ostoją stały się trusty, w po- 
szczególnych stanach nieraz potężniejsze od 
władzy rządowej). Nadmienić jeszcze na- 
leży, że do ujednostajnienia rozmaitości 
między stanami w duchu centralistycznym 
bardzo się przyczynia zwyczajowa insty- 
tucja perjodycznych zebrań "Izby guberna- 
torów" pod przemożnym wpływem prezy- 
denta i centralnej egzekutywy. 
Szybki i stały wzrost dobrobytu w dru- 
giej połowie XIX wieku był przyczyną, dla 
której r a d y k a I i z m s o c j a I n y, a w 
szczególności t e o r j e s o c j a I i s t y- 
c z n e na sposób europejski nie mogły na- 
ogół znależć podatnego gruntu w Ameryce, 
ani wewnątrz obu wielkich partyj, ani poza 
niemi, i to pomimo, że w Stanach Zjedno- 
czonych bardzo wcześnie powstały wielkie 
zrzeszenia robotników z różnych gałęzi 
przemysłu, jak K n i g h t s o f L a b o r 
w r. 186g, a w r. 1886 American Fe- 
ci e r a t i o n o f L a b o r. Ta ostatnia 
organizacja pod długoletniem przewodnic- 
twem Samuela G o m p e r s a nie stawiała 
sobie innych celów niż angielskie T r a d e 
U n i o n s, a więc dążyła w ramach istnie- 
jącego ustroju kapitalistycznego legalnemi 
środkami do poprawy bytu klasy robotni- 
czej. \V miarę atoli, jak narastają olbrzy- 
mie fortuny magnatów trust
h i nacisk 
trustów na cały system społeczny, a z dru- 
giej strony rosną liczebnie masy proleta- 
rjatu robotniczego w wielkich miastach 
przemysłowych Północnego Wschodu, pow- 
tarzają się próby wytworzenia jakiejś 
"t r z e c i e j p a r t j i" drogą. secesji ra- 
dykałów socjalnych z któregoś z obu wiel- 
kich stronnictw. Taką radykalną secesję 
z łona partji demokratycznej stanowi gru- 
pa, występująca w r. 1892 pod nazwą Po- 
P u I i s t s, wyrosła na podwój nem podłożu 
dawnych organizacyj K n i g h t s o f L a- 
bo r (robotników przemysłowych) i G r a n- 
ge r s (rolników, 1867). "Populiści" do- 
magali się przedewszystkiem stosowania 
podatku dochodowego, jako środka wyrów- 
nania dysproporcyj majątkowych; ich przy- 
wódcą był William J. B r y a 11, który jed- 
nak, mimo kilkakrotnego kandydowania, do 
prezydentury nigdy nie doszedł. Donioślej- 
szym ruchem był bunt "postępowców"
		

/Magazyn_036_01_0148_0001.djvu

			140 


AMERYKI STANY ZJEDNOCZONE 


(P r o g r e s s i v e s) prze<:iw "konserwaty- 
stom" (Stand-Pat ter s), który w łonie 
partjirepublikańskiej, a więc partji wiel- 
kiego przemysłu i wielkiego kapitału, 
wszczął w zaraniu XX stulecia genjalny 
Teodor R o o s e vel t. Bardzo radykal- 
ny jak na ówczesne amerykańskie stosunki, 
jego program domagał się plebiscytów usta- 
wodawczych, odwoływania wybieralnych 
urzędników przez lud, ubezpieczeń społe<:z- 
nych i ustawodawstwa ekonomicznego, ukra- 
cającego potęgę trustów i banków. Roose- 
velt, który w polityce zagranicznej był im- 
perjalistą w wielkim stylu, w ciągu swej 
karjery, uwieńczonej dwukrotną prezyden- 
turą (1901-1909), osiągnął pewne sukcesy 
w walce ustawodawczej z potęgą trustów; 
ale wywołany przez niego rozłanl przypła- 
ciło stronnictwo republikańskie klęską przy 
wyborach prezydenckich r. 1913, po których 
też wkrótce odłam radykalny zaniechał swe- 
go separatyzmu. Po wojnie światowej za- 
częło się niebawem chroniczne przesilenie 
rolni
ze na Zachodzie, które w ostrzejszej 
formie trwa dalej jako część ogólnego kry- 
zysu od r. 1929. Na tle niezadowolenia 
roJników nowy radykalny przywódca sena- 
tor Robert M. L a F o II e t t e usiłował 
stworzyć stronnictwo reformatorskie i an- 
tytrustowe, łączące rolników z robotnikami 
przemysłowymi. Nienaturalność tej kom- 
binacji sprawiła, że La Follette, mimo 
znacznej liczby zwolenników w rolniczych 
stanach Zachodu, nie przeszedł przy wybo- 
rach prezydenckich r. 1924 i po jego śmier- 
ci (1925) grupa jego powróciła w ramy 
systemu partyjnego. W każdym razie jed- 
nak od tego czasu konkretne projekty po- 
mocy państwowej dla rolnictwa są niezbęd- 
nym składnikiem programu każdego kan- 
dydata na prezydenta, czy to republikanina, 
czy demokraty. 
Zorganizowani \\edług wzorów europej- 
skichsocjaliści już od r. 1892 stale 
wystawiali swoje.go kandydata na prezy- 
denta, ale osiągali zazwyczaj tylko zniko- 
mą liczbę głosów. Po wojnie, pod wpły- 
wem agitacji bolszewickiej, k o m u n i z m, 
jako nowa siła polityczna, pcx1niósł głowę 
w Stanach Zjednoczonych i począł się sze- 
rzyć szczególnie wśród obcego elementu 
robotniczego w N . Yorku i innych wiel- 
kich miastach przemysłowych Północnego 
Wschodu. Pojawiły się, obok socjalistycz- 
nych, także komunistyczne kandydatury 


przy wyborach prezydenckich, i jakiś czas 
zdawało się, że organizacja I n d u s t r i a I 
W o r ker s o f t h e W o r I d stanie sic-; 
grofną potęgą rewolucyjną. Nowy ohrót 
nadały sprawie następstwa kry z y S U 
z r. 1929: etatystyczna polityka socjalna 
prezydenta F. D. Roosevelta, wprowadza- 
jąca ubezpieczenia społe<:zne i pomoc dla 
bezrobotnych na sposób europejski, wyjmu- 
je broń z ręki agitatorom socjalistycznym 
i komunistycznym. zarazem jednak wpro- 
wadza politykę wewnętrzną Stanów Zjed- 
noczonych w nową erę, w której pierwia- 
stek aJltagonizm6w klasowych i ingerencja 
państwa w dziedzinie gospodarczej będą 
w Ameryce daleko silniejsze, niż kiedykol- 
wiek dotąd i uczynią jej życie publiczne 
znacznie podobniejszem do życia państw 
kontynentu europejskiego. 
2. Elementy ludnościowe 8 problem jedno- 
ści narodowej. Pierwotnymi mieszkańcami 
kontynentu północno-amerykańskiego byli 
I n d j a 11 i e c z e r won o s k ó r z y, których 
napływający od wieku XVII immigranci an- 
gielscy tępią równie systematycznie, jak tę- 
pią zwierzynę i jak karczu ją lasy. W rezul- 
tacie żywioł indjański, który jeszcze w XVIII 
wieku przy poparciu Francji groził koloni- 
stom angielskim odcięciem od wielkich 
przestrzeni. Zachodu i zepchnięciem do 
Atlantyku, przestał dawno być niebezpie- 
czeństwem, i w związku z tern postawa 
duchowa społeczeństwa białego, dawniej 
wyrażająca się w słowach T h e o n l y 
good Indian is a dead Indian 
("Jedyny dobry Indjanin, to Indjanin nie- 
żywy") przeobraziła się w dziwny senty- 
ment, do którego jeszcze sto lat temu pod- 
stawę stworzyły idealizujące Indjan powit-- 
ści ]. F. C o o p e r a o "Skórzanej Poń- 
czosze". Pozostałe dziś znikome resztki 
Indjan -, około l/a miljona według spisu 
ludności z r. 1930 - w przeciwieństwie 
do innych elementów kolorowych nie są 
przedmiotem żadnej nienawiści rasowej; 
pozostając pxI troskliwą opieką rządu na 
terenie swych .,rezerwacyj", wydają wzra- 
stającą liczbę inteligencji zawodowej, mie- 
szającej się swobodnie z białymi. Niedaw- 
no wice-prezydent Stanów Zjednoczonych 
(C u r t i s) chlubił się domieszką krwi in- 
djańskiej w swych żyłach, a Wiley P o s t, 
czystej niemal krwi Indjanin, który dwa ra- 
zy obleciał dokoła kulę ziemską i w sierp- 
niu r. 1935 zginął śmiercią lotnika, był
		

/Magazyn_036_01_0149_0001.djvu

			l 



 


AMERYKI STANY ZJEDNOCZONE 


141 


jedną z najpopularniejszych postaci w spo- 
łeczeństwie. 
I m m i g r a c j ę e u r o p e j s k ą, poza 
starą kolonizacją hiszpańską w Kalifornji 
i w Texas, reprezentują jeszcze w XVII 
wieku przed Anglikami Francuzi, posuwa- 
jący się od Wschodniej Kanady wielkiemi 
jeziorami i dorzeczem Missisipi ku Zato- 
ce Meksykańskiej, Szwedzi w Delaware 
i Holendrzy w Nowym Amsterdamie, na- 
zwanym dopiero od r. 1664 Nowym Yor- 
kiem, i posiadającym jeszcze dziś liczne 
rodziny patrycjuszowskie o holenderskich 
nazwiskach. Następuje fala immigracji an- 
gielskiej i szkockiej, najsilniejszej w okre- 
sie rewolucji i wojny domowej w Anglji 
w XVII wieku. Po powstaniu Stanów 
Zjednoczonych wiek XIX przynosi kilka 
nowych fal immigracji europejskiej. naj- 
pierw z Irlandji - na tle prześladowania 
politycznego i klęski głodowej, głównie 
około r. 1840 - a potem z kontynentu, 
przedewszystkiem w dobie reakcji po nie- 
udałych ruchach rewolucyjnych po r. 1848. 
Emigracja tej ery - wśród której silny 
element stanowią Nien1cy, ale do której na- 
leży także spory zastęp żołnierzy z powstań 
polskich - składa się przeważnie z libe- 
ralnej inteligencji i wnosi w życie amery- 
kańskie twórcze wartości kultury duchowej 
i przedsiębiorczości gospodarczej, W tym 
. czasie Ameryka dziełami swej myśli filo- 
zoficznej i natchnienia literackiego - od 
rozpra w E m e r s o n a do nowel P o e g o 
i poezji L o n g f e II o w a - najbardziej 
się zbliża do Eu ropy; w tym czasie przy po- 
mocy wynalazków immigrantów z Europy 
i kapitału europejskiego rozpoczyna się po- 
tężny rozwój przemysłowy Stanów Zjedno- 
czonych; w tym też czasie dzięki tym do- 
pływom z różnych społeczeństw europej- 
skich typ narodowy Amerykanina poczyna 
się ostat
znie wyodrębniać od dawnego ty- 
pu kolonisty angielskiego, i szerzy się prze- 
konanie, że społeczeństwo amerykańskie 
funkcjonuje jako doskonały "tygiel" 
(m e I t i n g p o t), roztapiający w sobie 
różne pierwiastki narodowe z Europy z ko- 
rzyścią dla duchowego wzbogacenia formu- 
jącego się narodu amerykańskiego. Wiara 
w ten proces "roztapiania" uległa poważ- 
nemu zachwianiu w erze następnej, obej- 
mującej mniej więcej czterdziestolecie 
1880-1920, gdy runęły do Stanów Zjedno- 
czonych masy bez.rolnego i małorolnego 


chłopstwa z Europy wschodniej i połucinio- 
wej w następstwie zniesienia pai1szczyzny, 
oraz innych przewrotów społecznych i poli- 
tycznych, Nowy element dostarczał wpraw- 
dzie w pożądanej obfitości taniego robot- 
nika dla rozrastającego się raptownie prze- 
mysłu amerykańskiego, ale element ten nie 
wnosił tych wartości kulturalnych co 
dawniejsze generacje immigrantów z Eu- 
ropy; nie wnosił też kapitału; zarobione 
pieniądze lubiał odsyłać do starych krajów 
europejskich; w miastach amerykańskich 
mieszkał w swoich "ghettach", odbijają- 
cych niskim poziomem wygód życiowych 
i higjeny od otoczenia amerykańskiego; 
asymilacji się nie poddawał, trwając przy 
swoim języku i swojej religji (katolickiej 
czy prawosławnej, w prz
iwieństwie do 
panujących w Ameryce różnych odmian 
protestantyzmu); na wyższy szczebel wy- 
kształcenia i stanowiska społecznego wzno- 
sił się tylko w niewielkim odsetku, trwając 
naog6ł z zadowoleniem w sferze niekwali- 
fikowanego robotnika, w Ameryce i tak 
daleko lepiej płatnego niż wiejski robotnik 
rolny w starym kraju; z praw politycznych 
obywatela amerykańskiego korzystać nie 
umiał i dostarczał przez to wdzięcznego 
podłoża dla rozra&t:ającej się korupcji; na 
dobitek tego wszystkiego mnożył się dale- 
ko intensywniej niż starsze społeczeństwo 
amerykańskie, wśród którego neo-maltuzja- 
nizm poczynał zyskiwać na gruncie. Do 
tych przyczyn niezadowolenia z immigra- 
cji, nurtujących opinję publiczną. amery- 
kańską już długo przed wojną światową, 
przybyły w okresie wojennym i powojen- 
nym jeszcze nowe: spotęgował się w czasie 
wojny (jak wszędzie indziej) szowinizm 
narodowy, skierowany zrazu przedewszyst- 
kiem przeciwko Niemcom, których wpływ 
tak długo powstrzymał Stany Zjednoczone 
od czynnego w wojnie udziału; związki za- 
wodowe robotnicze obawiały się niekorzyst- 
nego wpływu wielkiej podaży taniej pracy 
immigranckiej na dobrobyt robotnika ame- 
rykańskiego, podniesiony przez konjunktu- 
rę wojenną do wysokości niebywałej; klasy 
wykształcone i majętne obawiały się zarazy 
bolszewizmu; wreszcie całe społeczeilstwo 
obawiało się zalewu przez tłumy emi- 
grantów z wygłodzonej i zniszczonej Euro- 
py. Gdy spis ludnosci w r. 1920 ujawnił 
fakt, że już tylko 55ro obywateli Stanów 
Zjednoczonych jest pochodzenia amery-
		

/Magazyn_036_01_0150_0001.djvu

			142 


AMERYKI STANY ZJEDNOCZONE 


ka1'1skiego, zdecydowano się w r. 1921 na 
ustawowe ograniczenie dopływu immigran- 
tów przez wprowadzenie systemu "kwot": 
odtąd z każdego narodu europejskiego 
miało być wpuszczane do Stanów co- 
rocznie tylko 370 tej ilości jego członków, 
jaka mieszkała w Stanach w r. 1910; tę 
"kwotę" zmniejszono w r. 1924 na 270 
ilości z r. 1890; w r. 1927 ustalono ponad- 
to łączny kontyngent roczny europejski na 
150000 osób. Ustawy antyimmigracyjne 
i w teorji i w praktyce przyznają szcze- 
gólne przywileje elementom brytyjskim, 
skandynawskim i wogóle germańskim - 
w myśl teoryj o wyższości "rasy nordyc- 
kiej", które w Stanach Zjednoczonych już 
od szeregu lat niemniej gorliwie są gło- 
szone i niemniej dziwaczne nieraz przy- 
bierają. formy, niż dziś w hitlerowskich 
Niemczech. Immigracja do Stanów Zjedno- 
czonych z innych krajów kontynentu ame- 
rykańskiego pozostała otwartą. bez względu 
na "rasę" - w myśl znowuż doktryn pan- 
amerykańskich: to też pierwszym skutkiem 
nowych ustaw był znaczny dopływ prole- 
tarjatu robotniczego z Meksyku i z Ka- 
nady francuskiej, oraz rozwój przemytu 
immigrantów z Europy przez pośrednictwo 
tych i innych jeszcze krajów sąsiednich. 
Ruch ten ustał z nadejściem k'ryzysu w r. 
1929, i dał się nawet zauważyć znaczny 
ruch re-emigracyjny do Europy, tak samo 
jak na terenie Stanów w tym czasie pow- 
stał nowy ruch powrotu na wieś w prze- 
ciwieństwie do panującego od długich dzie- 
<;ięcioleci pędu do miast. W miarę pogłę- 
biania się kryzysu niejednokrotnie rozlega- 
ły się głosy za tem, by Stany Zjednoczone 
w interesie swych stosunków gospodar- 
czych z resztą świata ustą.piły ze swego 
bezwzględnego stanowiska nietylko w spra- 
wie ceł ochronnych i spłaty długów pań- 
stwowych, ale także w sprawie wolnoprze- 
siedlności, której zatamowanie znacznie 
powięk1szyło powojenne trudności ekono- 
miczne takich częściowo przeludnionych 
krajów, jak choćby Polska. Stany Zjedno- 
czone jako całość bynajmniej przeludnione 
nie są: przeciętna gęstość zaludnienia na 
I km 2 wynosi 14 osób, w Polsce 83. Czy 
jednak polityka amerykańska zdobędzie się 
na złagodzenie ustaw anty-immigracyjnych, 
to narazie kwest ja przyszłości. 
Równolegle z trudnym problemem asy- 
milacji białych elementów immigranckich 


wyrosła na jedno z największych i naj trud- 
niejszych zagadnień amerykańskich k we- 
s t j a m u r z y ń ska. Pierwszych niewol- 
ników murzyńskich sprowadzono z Afryki 
do Ameryki Północnej w r. 1619; większy 
ich napływ rozpoczął się z końcem XVII 
i z początkiem XVIII wieku, zwłaszcza od- 
kąd Wielka Brytanja w pokoju utrechckim 
(1713) uzyskała światowy monopol handlu 
niewolnikami, z którego dopiero w sto lat 
pófniej (1807) przestała korzystać. W cią- 
gu wieku XIX zaludniło się murzynami 
szczególnie Południe Stanów, gdzie w ta- 
kich stanach jak Południowa Karolina 
i Missisipi stanowią nawet dziś większość 
ludności. Byli używani na Południu głów- 
nie jako robotnicy na plantacjach bawełny, 
które rozrastały się potężnie w miarę po- 
stępów technicznych przemysłu włókienni- 
czego Anglji, głównej odbiorczyni surowca 
bawełnianego. Wojna domowa (1861-5) 
między skonfederowanem Południem a Pół- 
nocą, rozagitowaną przez literaturę tenden- 
cyjną w rodzaju powieści pani B e c h e r- 
S t o we "Chata wuja Toma", zakończyła 
się upadkiem konfederacji Stanów Połud- 
niowych i zniesieniem niewolnictwa mu- 
rzyńskiego. Tak samo jednak, jak w tym 
czasie w Europie po zniesieniu pańszczyzny 
chłopskiej, na miejsce problemu chłopa pań- 
szczyfnianego stanął niemniej trudny pro- 
blem wolnego chłopa bezrolnego i małorol-. 
nego, tak w Ameryce na miejsce problemu 
murzyna-niewolnika stanął grofny problem 
proletarjatu murzyńskiego. Doktryneryzm 
Północy narzucił Stanom Południowym peł- 
nię praw politycznych dla murzynów, od- 
bierając te prawa równocześnie białym 
ekskombatantom południowym i nie przy- 
znając ich murzynom na Północy. Wyni- 
kiem był okres potwornych nadużyć poli- 
tycznych i zawziętość anty-murzyńska całe- 
go Południa, znajdująca wyraz w masowych 
aktach terorystycznych związku K u- 
K I u x-K I a n, a do dziś dnia jeszcze 
w częstych wypadkach samosądu (I y n c h- 
i n g) nad murzynami. Pod koniec XIX 
wieku większość Stanów Południowych 
przez umiejętnie skonstruowane dodatki 
do swych konstytucyj pozbawiła murzy- 
nów prawa głosowania. Zywioł murzyń- 
ski, mimo wielkiej śmiertelności murzy- 
nów po miastach (gdzie higjenę dzielnic 
murzyńskich często rozmyślnie zanied- 
bywano), utrzymywał się na poziomie po-
		

/Magazyn_036_01_0151_0001.djvu

			- 


AMERYKI STANY ZJEDNOCZONE 


143 


wyzeJ lOro ogółu ludności i reprezen- 
tuje obecnie (według spisu ludności z r. 
1930) poważną cyfrę 12 mil jonów ludzi, 
z których jedna czwarta posiada własne do- 
my. Do podniesienia oświaty wśród murzy- 
nów znacznie się przyczynił ich przywódca 
B o o ker T. Was h i n g t on przez zało- 
żenie szkoły technicznej w Tuskegee; dziś 
posiadają wśród siebie wybitnych przedsta- 
wicieli wszystkich zawodów akademickich, 
oraz utalentowanych literatów i publicy- 
stów, a szczególne zdolności objawiają 
w dziedzinie muzyki, tańca i sztuki aktor- 
skiej. Podczas wojny, gdy miljony białych 
stanęło w szeregach armji, dokonał się wiel- 
ki proces wędrówki murzynów z Południa 
na Północ, gdzie zajęli wolne miejsca 
w przemyśle i w czasie pomyślności po- 
wojennej przeważnie je utrzymali, pracu- 
jąc ponadto jako służba wszelkich katego- 
ryj. Powstały wielkie dzielnice murzyńskie 
w takich miastach północnych jak Nowy 
York (dzielnica Hartem, od 125 do 180 
ulicy poprzecznej), Chicago, a nawet sama 
stolica Washington (40000 ludności mu- 
rzyńskiej w śródmieściu), i kwest ja mu- 
rzyńska z południowej stała się ogólno- 
amerykańską. Rozwiązanie jej przez takie 
środki jak emigracja murzynów do Afryki 
(gdzie istnieje mała, eksploatowana przez 
amerykań,skich finansistów republika mu- 
rzyńska Liberja, a innych wolnych prze- 
strzeni niema) jest w danych warunkach 
TZt"CZą nierealną; tak samo zresztą jak za- 
mknięcie murzynów w granicach jakichś 
rezerwatów na sposób Indjan, których bli- 
sko 50-krotnie przewyższają. liczbą.. Zaognie- 
nie sprawy w ostatnich czasach znalazło wy- 
raz także w tern, że uświadomiony żywioł 
murzyliski "przechodzenie" murzynów po- 
między białych potępia równie stanowczo, 
jak biali potępiają wszelkie stosunki towa- 
rzyskie, a tem hardziej związki małżeńskie 
z osobami rasy murzyńskiej. Jeżeli jako wy- 
nik związków nielegalnych widzimy wśród 
ludności wielkich miast amerykańskich 
wszystkie pośrednie odcienia koloru skóry 
pomiędzy czarnym a białym, nie świadczy 
to bynajmniej, by załatwienie kwestji mu- 
rzyńskiej przez asymilację miało w Sta- 
nach Zjednoczonych w bliskiej przyszłości 
jakiekolwiek widoki na realizację. 
Nie tak grmnie, jak kwest ja murzyńska, 
przedstawia się obecnie kwest ja i m m i- 
g r a n t ó w r a s y ż ó ł t ej. W następ- 


s1wie dwóch traktatów handlowych wieku 
XIX, otwierających granice Stanów dla 
Chińczyków, nagromadziło się do r. 1880 
około 100000 Chińczyków w Stanach Za- 
chodnich wzdłuż Pacyfiku. Gdy w tym roku 
zahamowano w zupełności dalszą immigra- 
cję chińską, trwała jednak dalej japońska, 
rozwijająca się szczególnie od aneksji wysp 
hawajskich w r. 1898, przeważnie wyższa 
od chińskiej poziomem intelektualnym 
i przez to niebezpieczniejsza. Zarządzenia 
represyjne stanu Kalifornji przeciwko Ja- 
pończykom wywołały incydenty międzyna- 
rodowe; dopiero prezydentowi T. Roose- 
veltowi udało się w r. 1908 zawrzeć z Mi- 
kadem "układ gentlemański", na podstawie 
którego Japonja przestała wydawać swym 
obywatelom paszporty na wyjazd do Sta- 
nów Zjednoczonych. Całkowity kres immi- 
gracji ras żółtych położyła jednak dopiero 
ustawa anty-immigracyjna r. 1924. Pro- 
testy dyplomatyczne Japonji na konferencji 
wersalskiej i pófniej przeciw polityce ant y- 
immigracyjnej Stanów pozostały bez skut- 
ku. Dziś jest w Stanach około 75000 Chiń- 
czyków i 140000 Japończyków, i liczba ta 
pozostaje stałą. Chętnie widzianą formą 
immigracji czasowej są dość liczni studen- 
ci japońscy i jeszcze liczniejsi chińscy 
w uniwersytetach amerykańskich. Przyjaz- 
dy na studja (i przyjazdy profesorów z wy- 
kładami) są zresztą także jedną z bardzo 
niewielu form czasowej immig-racji z Eu- 
ropy, tolerowanej jako wyjątek z pod 0bo- 
wiązujących obecnie surowych ustawowych 
ograniczeń wszelkiej immigracji. 
S. Polityka ekonomiczna. i socjalna. Dwie 
zasady panują nad polityką gospodarczą 
Stanów Zjednoczonych przez cały prawie 
przeciąg ich dotychczasowej historji: I i b e- 
r a I i z m e k o n o m i c z n y nawewnątrz 
i protekcjonizm celny naze- 
wnątrz. Państwo nie miesza się naogół 
żadnemi zarządzeniami do sprawekono- 
micznych i daje przedsiębiorczym jednost- 
kom pełną swobodę działania gospodarcze- 
go; przemysł, nieobarczony ciężarami 
świadczeń społecznych w rodzaju europej- 
skich ubezpieczeń państwowych, ani nawet 
kontrolą ustawową nad odkładaniem fun- 
duszów rezerwowych, kroczy gigantyczne- 
mi krokami ku rozbudowie tych olbrzymich 
skupień trustowych, którym sprzyjały wa- 
runki geograficzne i ludnościowe rynku 
wewnętrznego, i które stały się charaktery-
		

/Magazyn_036_01_0152_0001.djvu

			144 


AMERYKI STANY ZJEDNOCZONE 


styczną. cechą amerykańskiego ustroju go- 
spodarczego. Akty hamującej interwencji 
władzy państwowej, jak ustawa przeciw 
spekulacji gruntowej i irrygacyjnej na Za- 
chodzie (1902), lub jak ustawy anty-tru- 
stowe od shermanowskiej (1890) do clayto- 
nowskiej (1914) są naogół tylko epizoda- 
mi. Stałe natomiasl\: usługi monopolistycz- 
nym dążnościom trustów oddaje s y s t e m 
c e ł oc h r on n y c h, który stanowi nie- 
przerwaną niemal tradycję polityczną 
Stanów Zjednoczonych od pierwszych lat 
ich niepodległości. Znakomity minister 
skarbu Washingtona, Aleksander H a m i 1- 
t o n, zastawszy zadłużoną młodą republi- 
kę w katastrofalnem położeniu finansowem, 
jako najmniej dotkliwy dla obywateli śro- 
dek zasilania tworzącego się skarbu, wpro- 
wadził cła od importowanych towarów. 
Miał przytem od początku na widoku 
ochronę przemysłów, poczynających pow- 
stawać na Północnym Wschodzie; wojna 
z Anglją w latach 1812-1815, równająca 
się blokadzie, przyśpieszyła rozwój w kie- 
runku samowystarczalności przemysłowej, 
i rosnące w jej następstwie cła mają już 
wyrafnie charakter ceł ochronnych w inte- 
resie przemysłu krajowego. Gdy w r. 1850 
ekspansja terytorjalna Stanów doszła do 
swego kresu, sięgając wybrzeża Pacyfiku, 
i w ten sposób stworzony był jedyny 
w świecie, olbrzymi zjednoczony rynek 
zbytu wewnętrznego, wartość roczna pro- 
dukcji fabrycznej Stanów już przewyższa- 
ła wartość ich produkcji rolnej; ostateczne 
połączenie z Południem po wojnie domowej 
dało dalszy impuls rozwojowi przemysło- 
wemu. Poza intermezzami rządów demo- 
kratycznych prezydentów C I e vel a n d a 
(1885-9) i Wilsona (1913-1921), 
którzy cła nieco zniżyli, zasada wysokich 
ceł ochronnych, jako naczelny dogmat par- 
tji republikańskiej, pozostaje nienaruszo- 
ną, i cła są podwyższane przez coraz nowe 
ustawy. Ustawa fordneyowska z r. 1922 na- 
wet daje prezydentowi dyskrecjonalną wła- 
dzę podwyższania ceł o 50% drogą dekre- 
tu. Przy wyborach prezydenckich r. 1928 
niema już sporów pomiędzy part ją demo- 
kratyczną a republikańską o samą zasadę 
ceł ochronnych; podczas prezyden tury 
H o o v e r a (1929-1933) nowe znaczne 
podwyższenie stawek celnych przez ustawę 
taryfową H a w I e y a i S m o o t a potęgu- 
je nawet nasilenie kryzysu, który tymcza- 


sem wybuchł; prezydent F. R o o s e vel t, 
walcząc z tym kryzysem środkami ustawo- 
dawczemi, wzmacnia tylko zasadę samowy- 
starczalności. 
Przez okres wzrastania ceł ochronnych 
zaszły jednak przemiany gospodarcze, któ- 
re tę zasadę podkopują: Stany Zjednoczo- 
ne, zrazu produkujące prawie wyłącznie dla 
swego ogromnego rynku wewnętrznego, 
stały się na wielką skalę eksporterem, naj- 
pierw żywności i surowców, potem wyro- 
hów fabrycznych; stały się z drugiej strony 
zależne od innych krajów co do takich su- 
rowców, jak np. guma, której u siebie zu- 
pełnie nie posiadają, i co do innych (jak 
drzewo), których im zaczyna brakować. Po 
wojnie ponadto, przenosząc punkt ciężko- 
ści swych eksportów poza Europę, której 
siła kupna i chęć kupna słabnie, przekonały 
się rychło, że rozwój gospodarczy także in- 
nych części świata coraz trudniejszą do 
urzeczywistnienia czyni zasadę sprzedawa- 
nia wszystkim a nie-kupowania u nikogo, 
choć tę zasadę naśladują dziś z tak ślepą 
gorliwością wszystkie większe i nawet 
mniejsze państwa europejskie. Jeżeli mimo 
to wszystko Stany Zjednoczone trwają 
przy polityce ceł ochronnych z tym samym 
uporem, z jakim trwają przy nierealnej za- 
sadzie spłaty długów międzypaństwowych 
w gotówce, to jednak przewidywać należy, 
że nacisk sytuacji kryzysowej rychło uczy- 
ni wyłom w tej, tak samo jak już w tylu 
innych tradycjach polityki amerykańskiej. 
Kry z y s y g o s p o d a r c z e są w dzie- 
jach Stanów Zjednoczonych zjawiskiem 
perjodycznem o znacznie większem nasile- 
niu niż w Europie, tak samo jak burze 
i cyklony amerykańskie przewyższają 
gwałtownością europejskie. Przyczyna tych 
kryzysów (w latach 1819, 1837, 1857, 
18 73, 188 4, 1893, 1907) jest w gruncie 
rzeczy zawsze ta sama: nadmierna bujność 
i rozmach rozwoju przemysłowego i na tern 
tle przerost spekulacji, podsycany przez 
banki lub nawet przez politykę finansową 
państwa; w niektórych wypadkach także 
gwałtowne wahania w cenie kruszców szla- 
chetnych (w r. 1893 spadek cen srebra, po 
r. 1896 rozwój kopalń złota w Klondyke na 
Alasce). Dzięki stworzeniu w latach 1913 
do 1914 sieci banków federalno-rezerwo- 
wych, pierwsze przesilenie powojenne w r. 
1920 - wywołane nadprodukcją przemy- 
słową w Ameryce z jednej, a zmniejszoną 


......
		

/Magazyn_036_01_0153_0001.djvu

			AMERYKI STANY ZJEDNOCZONE 


145 


zdolnością nabywczą Europy z drugiej serw). Na plantacjach bawełnianych zaory- 
strony - nie przybrało rozmiarów kata- wano nawet trzecią część gotowego urodza- 
strofy. Natomiast kryzys, który wybuchł ju, i ogółem 15 miljardów akrów pola wyję- 
z końcem r. 1929, poprzedzony długotrwa- to z pod uprawy bawełny, której cena wsku- 
łem już krytycznem położeniem rolnictwa tek konkurencji japońskiej i innej w świecie 
na Zachodzie, a ze swej strony stanowiący spadła była do jednej dziesiątej. Wreszcie 
. uwerturę kryzysu ogólno-światowego, ry- przystąpiono do organizacji państwowych 
chło się okazał czemś więcej, niż okreso- zapomóg dla bezrobotnych i pensyj na sta- 
wem przesileniem "cyklicznem" : stał się rość na wielką skalę według wzorów 
kryzysem całego ustroju gospodarczego ustawodawstwa społecznego europejskiego. 
i społecznego Stanów Zjednoczonych. To Poza wszystkiemi temi środkami państwo- 
też bezskutecznemi były stare metody, wej pomocy kryzysowej wzniósł się szybko 
oparte na zasadach liberalizmu gospodar- olbrzymi gmach państwowej reorganizacji 
czego, któremi usiłował go zwalczać repu- przemysłu na zasadach ustawy zwanej 
blikański prezydenrt H o o v e r. Jego de- NIRA ("National Industrial Recovery 
mokratyczny następca Franklin D. R o 0- Act", 1933) i przy pomocy stworzonego 
s e v e I t śmiało wziął rozbrat z amerykań- na ten cel wielkiego urzędu NRA ("Na- 
ską tradycją niemieszania się państwa do tional Recovery AdminiSitration"). Stwo- 
życia gospodarczego: otoczywszy się "tru- rzono kodeksy (c o d e s o f f a i r c o m- 
stem mózgów" (profesorskich, nie kapita- p e t i t i o n), których dobrowolne przykcie 
listycznych), uczynił Stany Zjednoczone zalecono poszczególnym grupom przemy- 
widownią drastycznych zarządzeń i rady- słów, oraz jeden kodeks ogólny (b I a n- 
kalnych eksperymentów ustawodawczych k e t c o d e), który rozesłano pięciu miljo- 
w dziedzinie gospodarczej. Zaczął od fron- nom przed'siębiorców. Głównemi punktami 
towego ataku na banki, jako główne fródło tych kodeksów było unormowanie maksy- 
zasobów materjalnych dla spekulacji gieł- malnej ilości godzin pracy tygodniowej 
dowej: nakazawszy w marcu r. 1933 za- oraz obowiązujących minimalnych stawek 
mknięcie wszystkich ballków w kraju na płacy robotniczej; dalej uznanie pełnego 
krótki okres, uzdrowił około dziewięciu prawa robotników do organizacji oraz do 
dziesiątych z ich liczby kosztem znacznie traktowania z pracodawcami przez delega- 
wzmożonej kontroli państwowej, a pozo- tów; wreszcie bezwzględny zakaz pracy 
stałym kilku tysiącom pozwolił zginąć dla dzieci, - a więc postulaty w europejskiem 
dobra ogółu, choć ze szkodą. dla ich klien- ustawodawstwie poczęści dawno urzeczy- 
tów. Zyski pieniężne państwa z dewaluacji wistnione, a w Ameryce do tego czasu nie- 
dolara do poziomu poniżej 60%. (ogółem ustalone. 
2 1 '. miljarda), oraz z oszczędności na pen- NRA, mimo gigantycznej propagandy 
sjach dla weteranów wojennych (400 (posługującej się emblematem "błękitnego 
miljon6w) i na czasowej 15% obniżce płac orła"), nie spełniła pokładanych w niej na- 
urzędniczych, zostały zużyte na finansowa- dzici na szybkie i znaczne obniżenie liczby 
nie doratnych środków walki z bezrobo- bezrobotnych. Wprowadzeniu kodeksów 
ciem i zadłużeniem. A więc przeznaczono uporczywie się opierały wielkie potęgi prze- 
znaczne sumy na roboty państwowe w za- mysłowe z F o r d e m na czele; a gdzie je 
kresie zalesienia, które zatrudniły pół mi- wprowadzono, zaczęto je rychło obchodzić 
Ijona ludzi na warunkach podobnych jak niemniej skwapliwie i umiejętnie jak daw- 
"obozy pracy" w Europie; udzielono po- niej ustawę prohibicyjną. A m e r i c a n 
kainych kredytów na cele budowlane i dro- F e d e r a t i on o f L a b o r, główna orga- 
gowe; dwa mil jardy dolarów poszły na 00- nizacja robotnicza, zyskała wprawdzie na 
dłużenie hipoteczne gospodarstw rolnych, nowym systemie rychło miljon członków; 
a 75 miljonów na zakup nadwyżek produk- ale na miejscach \V praktyce pojedyńcze 
cji rolnej na cele żywienia mas głodują- punkty kodeksów często wychodziły na 
cych. Ponadto rZUCOno hasło ograniczenia szkodę robotnik6w, co wywoływało odru- 
produkcji rolnej w całym kraju o jedną chy gwałtowne w formie strejków i demon- 
trzecią i za nieuprawianie tej części roli stracyj, podsycanych przez zwolenników 
płacono rolnikom premje, wydobyte drog-ą rewolucyjnej walki klas. Mimo niedosko- 
osobnego opodatkowania z przemysłów nałego powodunia wielkiego eksperymentu 
J:,rzetwórczych (jak młyny lub fabryki kon- I prezydent R o o s e vel t przy wyborach je- 


Encyklopedja nauk politycznych. 


10
		

/Magazyn_036_01_0154_0001.djvu

			146 


AMERYKI STANY ZJEDNOCZONE 


siennych w r. 1934 uzyskał większość 2/. 
w obu Izbach, i posiadając ponadto spe- 
cjalne pełnomocnictwa ustawowe, dzierży 
faktycznie władzę bardziej zbliżoną. do dy- 
ktatorskiej niż którykolwiek dotychczaso- 
wy prezydent Stanów Zjednoczonych. Fer- 
menty w łonie administracji N R A zmusiły 
go wprawdzie do reorganizacji aparatu, 
a orzeczenia Najwyższego Trybunału o nie- 
konstytucyjności całego systemu (w roku 
1935) zmuszają go do głęlx>kiej rekonstruk- 
cji stworzonego systemu. W każdym razie 
wątpliwości być nie może, że powrót Sta- 
nów Zjednocwnych do dawnych form ży- 
cia gospodarczego jest już dziś nie do po- 
myślenia, i że łącznie z wielkiemi przemia- 
nami ekonomicznemi i socjalnemi dokony- 
wa się dziś w psychice młodego pokolenia 
amerykańskiego w przyśpieszonem tempie 
przewrót, który już we wcześniejszych la- 
tach powojennych zapowiadały liczne zja- 
wiska obyczajowe i literackie: przewrót na 
korzyść zmysłu społecznego i idealizmu 
kIJlturalnego na miejsce dawnych skrajnie 
egoistycZlJ1Ych zasad postępowania gospo- 
darczego jednostki i skrajnie materjali- 
st}"cznych i utylitarnych probierzy wszel- 
kich wartości. 
4. Stosunki międzynarodowe. Jerzy Wa- 
s h i n g t o n, ustępując z widowni życia 
publicznego Stanów Zjednoczonych, któ- 
rych niepodległość wywalczył, pozostawił 
im jako swój testament politycznyostrze- 
żenie przed "wplątywaniem się" w spory 
i przymierza europejskie (entangling allian- 
ces). Niestety wkrótce potem wynikły 
z rewolucji francuskiej komplikacje mię- 
dzynarodowe, w których orbitę Stany Zjed- 
noczone były wciągnięte. W samych Sta- 
nach orjentację angielską reprezentował 
H a m i I t o n, którego za to posądzono 
o dążenie do przywrócenia władzy króla 
angielskiego nad Stanami, - zaś orjen- 
tację francuską J e f f e r 800 n, którego 
znowuż za to mieniono zwolennikiem fran- 
cuskiego terroru jakobińskiego. W cza- 
si
 wojen na{X)leońskich wynikła kwest ja, 
- r6wnie aktualna dziś i dotychczas nie- 
rozwiązana, - jakie są. prawa państw neu- 
tralnych; Stany, obstając za swobodą han- 
dlu z Francją, musiały o tę 'sprawę stoczyć 
wojnę z Anglją. (1812-4), co ugruntowało 
w społeczeństwie amerykańskiem przeko- 
nanie o słuszności zaleceń Washingtona. 
Sposobność do ponownego i bardziej za- 
sadniczego sformułowania tego stanowiska 


zdarzyła się niebawem, gdy kraje Ameryki 
Południowej przy poparciu Anglji wyzwo- 
liły się od wiekowych rządów hiszpańskich 
i portugalskich. Już w rok po deklaracji 
ich niepodległości została w formie orędzia 
prezydenta do kongresu ogłoswną światu 
dokhyna Monroego (1823), we-' 
dług której Stany Zjednoczone zdecydowa- 
ne są. z jednej strony nie interwenjować 
w sprawach europejskich, z drugiej zara- 
zem jednak nie dopuszczać do żadnej inter- 
wencji europejskiej w sprawach kontynen- 
tu amerykańskiego, gdzie obejmują ogólną 
gwarancję pokoju i wolności. Doktryna po- 
części natchniona była zaniepokojeniem 
wobec dążności ekspansjonistycznych Rosji 
Aleksandra I w kierunku wzdłuż amery- 
kańskiego wybrzeża Pacyfiku, na południe 
od rosyjskiej wówczas AlaskI. Przede- 
wszystkiem jednak była doktryna wyrazem 
specyficznego mesjanizmu amerykań'skiego, 
który kazał Stanom Zjednoczonym uważać 
się za opatrznościową opiekunkę młodszych 
republik na kontynencie Ameryki, tak jak 
niegdyś rewolucyjna Francja mieniła się 
taką na kontynencie Europy. Dalsza histo- 
rja doktryny Monroego streszcza się 
w tern, że Stany Zjednoczone "bardzo sta- 
nowcw przestrzegają tych ograniczeń, ja- 
kie doktryna nakłada na Europę, a jedno- 
cześnie uwalniają się stopniowo od tych. 
które nakładała na nie same" (F. R o z). 
Wobec przewagi, jaką Anglja, otoczona 
aureolą wybawicielki, uzyskała w życiu go- 
spodarczem państw południowo-amerykań- 
skich, sekretarz stanu w latach 80-tych 
XIX wieku, B I a i n e, przekształcił dok- 
trynę Monroego na program pan-amerykań- 
ski, konkretnie sformułowany na pierw- 
szym kongresie pan-amerykań,skim w r. 
1859 w postulatach unji cłowej wszech- 
amerykańskiej (na wzór niemieckiego 
Z o II ve r b a n d), oraz jedności mone- 
tarnej i obowiązującej arbitracji między 
państwami całego kontynentu. Mimo sy- 
stematycznej propagandy przez dalsze kon- 
gresy pan-amerykańskie (1901-2, 190 6 , 
1910, 1915, 1923; 1929, 1933) wszelkie tego 
rodzaju projekty natrafiają na nieufność 
Ameryki łacińskiej w stosunku do impe- 
rjaliz;mu Stanów Zjednoczonych. Nieufność 
ta każe tym państwom po wojnie światowej 
skwapliwie szukać ochrony pod skrzydłami 
Ligi Narodów; z drugiej strony właśnie 
fakt stworzenia dla nich nowych poza-ame- 
rykańskich gwarancyj przez Ligę był
		

/Magazyn_036_01_0155_0001.djvu

			AMERYKI STANY ZJEDNOCZONE 


"147 


z pewnoSClą jednym z powodów, dla któ- 
rych Stany Zjednoczone do Ligi nie przy- 
stąpiły. 
Jako wyrażna siła dziejowa wys.tępuje 
imperjalizm amerykański na widownię mię- 
dzynarodową z końcem XIX stulecia. Sta- 
ry spór między Wenezuelą a Guyaną. bry- 
tyjską dał w r. 1895 okazję do ostrej "noty 
Olneya", wystosowanej przez Stany Zjed- 
noczone pod adresem Wielkiej Brytanji. 
W kilka lat po załagodzeniu tego incydentu 
drogą ustępstw ze strony Anglji, Stany 
Zjednoczone \V rezultacie zwycięstwa 
w wojnie z Hiszpanją (1898) uzyskały 
władzę nad Kubą., Porto-Rico, wyspami 
hawajskiemi, filipińskiemi i największą 
z Lodronów (Guam). Że zaś ponadto już 
od r. 1892 owładnęły były częścią archi- 
pelagu samoańskiego, więc z początkiem 
nowego stulecia zajmowały niewątpliwie 
stanowisko wielkomocarstwowe w strefie 
Ameryki Środkowej z jednej, a na wodach 
Pacyfiku z drugiej strony. Naturalnym dal- 
szym ciągiem tych dążności stało się wywo- 
łanie rewolucji w Panamie, która była pro- 
wincją Kolumbji, i przekształcenie Panamy 
w osobną republikę pod protektoratem Sta- 
nów (H)03). To co swojegQ czasu nie uda- 
ło się Francji, stało się teraz możliwem dla 
Stanów Zjednoczonych: powstał jako ich 
przedsięwzięcie kanał Panamski, mający dla 
Nowego Świata podobnie kluczowe znacze- 
nie jak kanał Sueski dla Starego. Otwarcie 
kanału Panamskiego w samym roku wybu- 
chu wielkiej wojny inauguruje erę, w któ- 
rej Stany Zjednoczone odgrywają rolę 
przodującą w decyzjach wielkich mocarstw 
o losach politycznych świata. Obok akcji 
dyplomatycznej i militarnej stworzyła dla 
nich to stanowisko przedewszystkiem akcja 
finansowa, mocą. której Stany Zjednoczone, 
z początkiem XX wieku jeszcze największe 
państwo dłużnicze na świecie, po wojnie 
stają się największym wierzycielem innych 
państw, mających względem nich łączne 
długi do wysokości 14 mil jardów dolarów. 
Dd'" 
staci J a p o n j i, która zajmuje siłą woj- 
skową coraz większe obszary Chin północ- 
nych, prowadzi penetrację ekonomiczną 
kraju metodami dumpingowemi, a ponadto 
przez hasło "Azja dla Azjatów" - sfor- 
mułowane na obraz i podobieństwo amery- 


10.
		

/Magazyn_036_01_0156_0001.djvu

			148 


AMERYKI STANY ZJEDNOCZONE 


kańskiej doktryny Monroego - staje się 
popularną na całym kontynencie azja- 
tyckim, nie wyłączając Chin samych mi- 
mo dawnego antagonizmu chińsko-japoń- 
skiego. 
Japonja była w XIX wieku ważnym 
rynkiem dla Stanów Zjednoczonych i pod- 
legała głębokim z ich strony wpływom kul- 
turalnym; ale już pod koniec stulecia - 
szczeg61nie od owładnięcia przez Stany 
Zjednoczone wyspami Filipińskiemi - roz- 
poczęła się widoczna rywalizacja pomiędzy 
obu mocarstwami o hegemonję nad obsza- 
rem Pacyfiku. Stany Zjednoczone przez 
swe pośrednictwo pokojowe w r. 1906 
przeszkodziły Japonji w pełnem wyzyska- 
niu zwycięstwa nad Rosją, a w r. 1914 
przez otwarcie kanału Panamskiego zyska- 
ły przewagę strategiczną na oc. Spokoj- 
nym. W Stanach, z ich coraz silniejszą flo- 
t}, poczęły widzieć ochronę przeciw zaku- 
som imperjalizmu japońskiego położone nad 
Pacyfikiem dominja brytyjskie, związane 
ze Stanami przez interesy' ekonomiczne 
i zbliżone do nich przez demokratyczną 
psychikę swej ludności (Kanada, Australja, 
Nowa Zelandja). To stanowisko dominj6w 
wpłynęło na zachowanie Anglji samej, któ- 
ra ostatecznie w r. 1921 dla przyjatni 
z Ameryką poświęciła swe stare przymierze 
z Japonją i na konferencji washingtońskiej 
przystała na jego zastąpienie przez nowy 
"pakt czterech mocarstw", gwarantujący 
wzajemne poszanowanie interesów w stre- 
fie Pacyfiku, oraz ustalenie proporcji 
S : S : 3 w zbrojeniach morskich między 
Wielką Brytanją, Stanami Zjednoczonemi 
a 
aponją. Dalszy rozwój wypadków po- 
wOJennych przeszkodził dotychczas wybu- 
chowi konfliktu pomiędzy Japonją a Ame- 
ryką; przeszkodził mu zwłaszcza kryzys 
światowy, który Japonja wyzyskała na cele 
ekspansji terytorjalnej na kontynencie azja- 
tyckim. Apel Chin do Ligi Narodów prze- 
ciw utworzeniu przez Japonję cesarstwa 
Mauclżu-Kuo w r. 1931 był poparty przez 
Stany Zjednoczone; ale gdy werdykt Ligi 
(oparty na raporcie L y t t o n a) skłonił 
Japonję do wystąpienia z Ligi, Stany Zjed- 
noczone ograniczyły się do deklaracji, po- 
nownie stwierdzającej zasadę "drzwi 
otwartych w Chinach" i ich nienaruszalno- 
ści terytorjalnej. Japonja ze swojej strony 
w deklaracji z kwietnia r. 1934 uznała się 
sama za specjalnie kwalifikowaną do roz- 
strzygania zagadnień chińskich. - naśla- 


dując i w tym względzie postępowanie 
Stanów Zjednoczonych wobec innych 
państw amerykańskich na zasadzie swoistej 
interpretacji doktryny Monroego. Podjęcie 
stosunków dyplon1atycznych pomiędzy Sta- 
nami Zjednoczonemi a Rosją sowiecką 
w r. 1933 było poczęści wynikiem zanie- 
pokojenia Stanów przez. agresywną daleko- 
wschodnią politykę Japonji; ale że Rosja 
już dała wyraz (przez akcję Borodina 
i t. d.) swym odrębnym a daleko idącym 
ambicjom na gruncie chińskim, i że przez 
działalność Kominternu jest nadal grofbą 
dla równowagi wewnętrznej Stanów; że 
z drugiej strony Anglja na wypadek star- 
cia między Stanami a Japonją znalazłaby 
się wobec nader trudnego dylematu, 
a państwa Ameryki Południowej prawdo- 
podobnie nie okazałyby ochoty stanąć u bo- 
ku Stanów Zjednoczonych w obronie rasy 
białej (bo same zdawna są bardzo liberalne 
pod względem rasowym); że wreszcie Sta- 
ny Zjednoczone w r. 1935 wciąż jeszcze 
walczą z kryzysem gospodarczym, a Ja- 
ponję nurtują głębokie fermenty społeczno- 
polityczne, więc dojrzewający oddawna 
konflikt o Pacyfik prawdopodobnie jeszcze 
przez dłuższy czas pozostanie w zawie- 
szeniu. 
Więcej niż problemy Pacyfiku zajmo- 
wało uwagę świata europejskiego w ostat- 
nich dwudziestu latach zagadnienie stosun- 
ku Stanów Zjednoczonych do 
E u r o p y. Postępowanie prezydenta Wil- 
sona - czynny udział Ameryki w dru- 
giej połowie wojny światowej, \V zawarciu 
pokoju i w utworzeniu Ligi Narodów - 
nie spotkało się z uznaniem ze strony sze- 
rokiego ogółu amerykańskiego. Gdy Senat 
Stanów Zjednoczonych zdezawuował pre- 
zydenta i przez to przyśpieszył śmierć szla- 
chetneg'O demokratycznego ideologa solidar- 
ności międzynarodowej, jego republikańscy 
następcy H a r d i n g, C O o I i d g e i H o o- 
ve r starannie podtrzymywali w opinji 
publicznej postawę "izolacjonizmu" w sto- 
sunku do Europy i złudzenie zupełnej samo- 
wystarczalności zarówno gospodarczej jak 
politycznej Stanów Zjednoczonych; tym- 
czasem w rzeczywistości prowadzona jest 
polityka imperjalistyczna w interesie potęg 
przemysłowych, usiłujących opanować coraz 
nowe rynki i tródła SIllrowców, poza Eu- 
ropą przez nacisk polityczny, a w Europie 
przez hojne kredyty (udzielane szczególnie 
Niemcom). Patrząc z wyżyn swego odo-
		

/Magazyn_036_01_0157_0001.djvu

			l 


AMERYKI STANY ZJEDNOCZONE - AMNESTJA 


149 


sobnienia. i swego powojennego dobrobytu 
na zbiedzoną i powaśnioną. Europę, Ame- 
ryka z właściwym swej protestanckiej psy- 
chice ferworem misjonarsko-moralizującym 
nie przestaje pełnić wobec tejże Europy 
funkcyj mentora politycznego. A więc choć 
Stany Zjednoczone nie należą. do Ligi Na- 
rodów, jednak ich obywatele zajmują 80% 
stanowisk w jej komisjach; ich "obserwa- 
torzy" biorą udział we wszystkich wielkich 
konferencjach międzynarodowych; ich eks- 
perci pracują nad uzdrowieniem finanso- 
wem, a pośrednio i politycznem, pojedyń- 
czych krajów i całego kontynentu; według 
amerykańskich ich autorów nazwane są pIa- 
ny D a w e s a i Yo u n g a, oraz pakt K e I- 
log g a. Przy tern wszystkiem, licząc się 
z wyspiarskim sposobem myślenia trzy- 
dziestu stanów śródlądowych między góra- 
mi Alleghanies a Górami Skalistemi, ofi- 
cjalna polityka amerykańska nie odstępuje 
ani na cal od zasad abstenc j i wobec Ligi 
Narodów, neutralności wobec powojen- 
nych politycznych ugrupowań politycznych 
państw europejskich, nieustępliwości w spra- 
wie długów i skrajnego protekcjonizmu cel- 
nego zarówno jak ludnościowego. Na sta- 
nowisku izolacjonistycznem, wbrew swej 
tradycji, musi stać dla popularności nawet 
stronnictwo demokratyczne: prezydent F. D. 
R o o s e vel t, wkrótce po dojściu do wła- 
dzy, "torpeduje" londyńską Konferencję 
Ekonomiczną w lecie r. 1933. Po głębo- 
kich przemianach jednak, dokonywujących 
się przez kryzys i antykryzysowe ustawo- 
dawstwo społeczne w całem położeniu Sta- 
nów Z jednoczonych i w psychice ich naro- 
du, wolno się spodziewać zmiany izolacjo- 
nistycznej postawy międzynarodowej na 
korzyść wznowionego poczucia solidarności 
międzynarodowej. 
Literatura: Ja...... TnulotD Ad.....: Tha Epk o( America. 
Roulkdg.. Londyn 19311. - C....rle. A. Be..... & Mo7'fl 
R. Be.....: Tha Ri.. o( AmerieGn Civilisalwn, II 10m". Macmil- 
lon. N. York 1928. - R. Dyoo.W. Slanll Zjednoc:roM Amerllki 
Pdłnocm;. ..Ksiqlnica_AII...... LtD6tD 1930. - W. Fi.cher 
. 'nnl: Handbuch der Amarika-Kunde (10m B w lte;;i Hand- 
bi1cher der Aw/andskunde. DiUleruJeg. Frank(url a. M. 1931).- 
W. Gq........,,1IId: Nowa Kolchida. Dom Kriqi/ri Polskiej. 
WaruilIDO 1932. - Fi....... RoI:: Lu grandlł probUmes de 'a 
poliliqua dar Etallt-Vni,. Col/eclion Annond Colin. Parli' 
1936. - A......oJ SieglrWd: Lu Elal8-Vnir d'aą;ourd'hui, 
Colin. Pary' 19117. - Gra...... H. Stuart & John B. Whit- 
łon: COfICeplion amt!ricaine des relalw.. inlemaliona/u. Bull.- 
lin d.la Dolalion Camegi.. Parli' 1936. - A. S.".,epo".Iń: 
Dra
 i Imietniki. ..Ról'. WaruaJDa 1933. 


R. Dyboski. 


Amnestja. 


Amnestja jest jedną z form ułaskawienia 
w ()bszerniejszem znaczeniu. 
Ułaskawienie czyli t. zw. prawo łaski 
(droit de grace, Begnadigungsrecltt) po- 
chodzi z czasów rzymskiego cesarstwa. 
Z recepcją praw obcycl1 przedostaje się do 
Niemiec. W XVI i XVII w. ma charakter 
przywileju książęcego i bywa wykonywane 
coraz bardziej pod kątem widzenia publicz- 
no-prawny:m. W okresie oświecenia daje się 
zauważyć kierunek wrogi prawu łaski. 
w szczególności znajduje ono stanowczych 
przeciwników w naj głośniej szych pisarzach 
tego okresu, począwszy od B e k kar j i 
i Filangieriego aż do Kanta 
i F e u e r b a c h a. Wszyscy oni, za wyjąt- 
kiem M o n t e s q u i e u'g o uważają insty- 
tucję tę za grożną dla wymiaru sprawiedli- 
wości, ułatwiającą bowiem różnego rodzaju 
nadużycia i otwierającą pole dowolności. 
W r. 1791 uchylone zostaje we Francji, 
jednak nie na długo, gdyż przywraca się 
je w r. 1801. Dziś znane jest prawo łaski 
niemal wszystkim ustawodawstwom, przy- 
czem w prawie karnem, z uwagi na zasadę 
indywidualizacji wymiaru sprawiedliwo
i, 
przejawia się tendencja przeniesienia tego 
prawa z panującego na sędziego. 
Ułaskawienie może być pojęte w szer- 
szem i węższeI]1 znaczeniu. Przez ułaska- 
wienie w tem ostatniem, ściślejszem zna- 
czeniu, rozumie się całkowite lub częściowe 
darowanie kary, a zatem zrzeczenie się pań- 
stwowego roszczenia karnego. W obszer- 
niejszem znaczeniu ułaskawienie obejmuje 
ponadto t. zw. a b o I i c j ę, czyli zakaz 
wdrażania postępowania sądowego lub na- 
kaz zaniechania postępowania już wdrożo- 
nego, oraz r e s t y t u c j ę, czyli uchylenie 
skutków zasądzenia. Szczeg6lną formą uła- 
skawienia jest t. zw. a m n e s t j a; pojęcie 
to obejmuje te wszystkie przypadki co 
ułaskawienie w obszerniejszem znaczeniu, 
a różnica pomiędzy temi pojęciami polega 
na tern, że gdy ułaskawienie odnosi się do 
wypadku konkretnego, indywidualnie ozna- 
czonego, to amnestja dotyczy pewnej kate- 
gorji abstrakcyjnej spraw karnych. 
W nauce" atoli natura prawna prawa 
łaski jest sporna. W szczególności przeciw- 
ko panującemu poglądowi, jakoby prawo 
łaski W węższem i" szerszem znaczeniu sta- 
nowiło' zrzeczel\ie się"" państwowego r0- 
szczenia karnego, podnosi się, że w regule
		

/Magazyn_036_01_0158_0001.djvu

			150 


AMNESTIA 


abolicja nie ogranicza się do roszczenia 
państwa oraz że obejmuje nietylko roszcze- 
nie ukarania sprawcy, którego wina wstała 
udowodnioną, lecz także roszczenie ścigania 
podejrzanego, którego wina jest wątpliwą. 
Ponadto przeciwko powyższemu pojmowa
 
niu prawa łaski zarzuca się, że ułaskawie- 
nie sensu stricto zawiera nietylko prawo 
zrzeczenia się, całkowitego lub częściowego, 
wykonania prawomoonie orzeczonej kary, 
lecz także prawo przemiany kary, prawomoc- 
nie orzeczonej (tak w szczególności L o we- 
R o s e n b e r g : "Die Strafprozessord- 
nung", 19 wyd. 1934 1201 n.). Stąd też 
niektórzy poczytują ułaskawienie za rozkaz 
contra legem, za veto przeciwko normalne- 
mu biegowi ustawy i prawa (L a b a n d), 
za actus contrarius prawomocnego wyroku 
(H a t s c h e k). W wyniku praktycznym 
ta, t. zw. teorja rozkazu (Befehlstheorie) 
nie różni się w niczem od panującej w na- 
uce teorji zrzeczenia (Verzichtstheorie); 
jest może tylko doskonalszem, naukowemu 
poznaniu bardziej odpowiadającem uzupeł- 
nieniem panującej teorji. 
Ułaskawienie znajduje swe uzasadnie- 
nie w myśli, że bezwzględne zastosowanie 
ustawy karnej w razie powstania warun- 
ków przez prawo przewidzianych, ma 
oprócz stron dodatnich, także i ujemne. 
W konkretnym bowiem wypadku zastoso- 
wanie takie może się okazać szkodliwem, 
summum ius może doprowadzić do summa 
iniuria. Jak z jednej strony niebezpieczeń- 
stwo, połącwne z powstawieniem prokura- 
torowi swobody decydowania w kwestji 
wnoszenia oskarżenia, uzasadnia zasadę le- 
galności, tak z drugiej, w szczególności 
pod panO\vaniem tej zasady, konieczne jest 
stworzenie możliwości odstępowania w wy- 
jątkowych przypadkach od zastosowania 
ustawy. Stąd też prawo łaski nazywa się 
"korekturą sprawiedliwości" lub "wenty- 
lem bezpieczeństwa prawa" (I h e r i n g). 
Tam, gdzie takie zastosowanie przyniosłoby 
raczej szkodę niż korzyść interesowi pu- 
blicznemu, należy zastosowania zaniechać. 
Prośba o ułaskawienie różni się od 
środka prawnego (odwoławczego wobszer- 
niejszem znaczeniu) przedewszystkiem tem, 
że treścią jej jest żądanie uchylenia wyroku 
sądowego względnie jego skutków nie z po- 
wodu wadliwości samego wyroku z punktu 
widzenia prawa, lecz z powodu niesprawie- 
dliwości samego prawa, będącego podsta- 
wą wyroku. Zasądzony żąda więc zniesie- 


nia wyroku względnie uchylenia jego skut- 
ków, t. j. kary, nie w imię obowiązującej 
litery prawa, lecz w imię słuszności. 
Przy ułaskawieniu w ściślejszem zna- 
czeniu chodzi w pierwszym rzędzie o wy- 
padki, w których istnieje już prawomocny 
skazujący wyrok. Jednak ułaskawienie takie 
będzie zachodziło również wówczas, gdy 
zwolnienie od kary wypowiedziane zostanie 
podczas toczącego się procesu albo przed 
jego wszczęciem; wypadków takich zatem 
nie należy podciągać pod pojęcie abolicji 
(tak słusznie pisze B e I i n g: "Deutches 
Reichsstrafprozessrecht", 1928 523). 
Amnestja, jakkolwiek pojmowana jest 
za jedną z form ułaskawienia, jednak różni 
się pod względem swej prawnej istoty od 
ułaskawienia. Nie ma ona bowiem charakte- 
ru korektury sprawiedliwości, nie chodzi 
tutaj o uchylenie krzywdzących w konkret- 
nym wypadku skutków zastosowania usta- 
wy, lecz raczej o względy ogólne polityczno- 
państwowe. Państwo zrzeka się tutaj pra- 
wa, jakie mu przysługuje z mocy ustawy 
karnej, mając na oku pewne korzyści o do- 
nioślejszem, ogólno-społecznem znaczeniu. 
Tak np. przebacza takie czy inne przewinie- 
nia dla upamiętnienia ważniejszych wyda- 
rzeń o znaczeniu prawno-państwowem, dla 
podkreślenia znaczenia rocznic historycz- 
nych, dla wynagrodzenia zasług wobec oj- 
czyzny w ciężkich chwilach, dla przywróce- 
nia pokoju i porządku \V pailstwie po prze- 
wrotach oraz wzmocnienia zaufania do 
władzy i t. p. Ostatnio ogłasza się nieraz 
amnestje z powodu wydania ważniejszych 
aktów ustawodawczych, konstytucji i t. p. 
W stosunku do ułaskawienia przedstawia 
tę wyżswść, IŻ, nie dotycząc wypadków in- 
dywidualnych, nie kryje w sobie niebezpie- 
czeństwa dowolności i nierówności w dzie- 
dzinie wymiaru sprawiedliwości. 
Pod względem prawno-państwowym pra- 
wo łaski jest według dzisiejszych pojęć 
kulturalnych i stanowiska pra\'."l1ego pra- 
wem państwa. W szczególności jest to pań- 
stwowe prawo udzielne, wypływające z pa- 
nowania nad krajem i ludnością, podobnie 
jak prawo karania, pobierania podatków 
i zwalniania od nich, żądania służby woj- 
skowej i t. d. Podobnie jak przy irmych 
prawach udzielnych, tak i tutaj zależy od 
każdoczesnej organizacji państwowej ozna- 
czenie zakresu tego prawa i właściwości 
organów, powołanych do jego wykonywa- 
nia. O ile akty łaski wymagają współ- 


I
		

/Magazyn_036_01_0159_0001.djvu

			AMNESTJA 


151 


udziału zastępstwa narodu, podchodzą for- 
malnie pod pojęcie ustawodawstwa, w prze- 
ciwnym wypadku - pod pojęcie admi- 
nistracji (H i P P e I: "Deutsches Straf- 
recht", II 1930 579). Rzeczowo mają zaw- 
sze to samo znaczenie (oczywiście pod wa- 
runkiem prawnej ważności): państwowe- 
go zrzeczenia się ukarania (B e I i n g op. 
cit. 522). W przypadku, gdy prawo łaski 
wykonywane jest przez najwyższy organ 
państwowy, głowę państwa, bez współ- 
udziału zastępstwa narodu, akt łaski jest 
aktem rządowym, który, jako taki, wymaga 
dla swej ważności kontrasygnaty odpo- 
wiedzialnego ministra. Inaczej atoli według 
konstytucji polskiej: akt taki, jako wypły- 
wający z prerogatyw Prezydenta Rzeczy- 
poSlpOlitej, nie wymaga kontrasygnaty (art. 
14, ust. 2 i 13 lit. j). Rzecwwo akt łaski 
przedstawia się jako państwowa czynność 
urzędowa. Czy i o ile podmiot tego prawa 
jest za nie odPOWiedzialny pod względem 
prawno--państwowym względnie prawno- 
karnym, o tern nie mówi prawo łaski jako 
takie. Zależy to wyłącznie od prawno-pań- 
stwowego stanowiska czynnika, któremu 
przysługuje. 
W Polsce według art. 69 Konstytucji 
prawo łaski w ściślejszem znaczeniu, t. j. 
prawo darowania i łagodzenia kary, oraz 
t. zw. restytucja, t. j. prawo darowania 
skutków zasądzenia, przysługują Prezyden- 
towi Rzeczypospolitej, amnestja natomiast 
wymaga aktu ustawodawczego. Z uwagi 
jednak na to, że w myśl art. 49 "aktami 
ustawodawczemi" są nietylko ustawy sensu 
stricto, ale także dekrety Prezydenta (ustęp 
I lit. b), przeto faktycznie również i amne- 
stja stamowi atrybucję Prezydenta. Inaczej 
przedstawiała się rzecz według konstytucji 
marcowej 1921 r. W myśl ust. 3, art. 47, 
amnestja, zgodnie z powszechnie w tej mie- 
rze przyjętem stanowiskiem, mogła być 
udzielona tylko w drodze ustawodawczej. 
Przytern panujący jest w nauce pogląd, że 
prawo takie nie może być przelane w dro- 
dze delegacji na inne organy państwowe, 
a zatem także na Prezydenta. Chodzi tutaj 
bowiem o prawo zastrzeżone wyłącznie za- 
stępstwu narodu: tylko ten organ może 
w sposób miarodajny określić treść i zakres 
amnestji. Zmiana tego stanu prawnego by- 
łaby zatem dopuszczalna tylko w drodze 
ustawy, zmieniającej konstytucję (H i po 
p e I op. cit. 577 uw. 4). 


........ 


Wątpliwą pozostaje kwest ja, czy Pre- 
zydentowi Rzeczypospolitej przysługuje 
prawo abolicji indywidualnej. Odpowiedzi 
twierdzącej nie może uzasadnić argumen- 
tacja a maiori ad minus. Abolicja bowiem 
sięga faktycznie głębiej niż ułaskawienie 
w ściślejszem znaczeniu, oraz amnestja. 
Gdy bowiem przy ułaskawieniu w ściślej- 
szem znaczeniu następuje ustalenie winy 
i orzeczenie kary, a jedynie wykonanie kary 
zostaje udaremnione, to w wypadku aboli- 
cji indywidualnej uniemożliwia się wogóle 
rozpoznanie winy, a tern samem orzeczenie 
kary. W stosunku do abolicji amnestyjnej 
znów abolicja indywidualna jest dlatego 
bardziej intensywnym aktem w dziedzinie 
wymiaru sprawiedliwości, iż daje faktycz- 
nie prawo decydującego wpływu na każdy, 
dowolnie wybrany proces karny. 
Zarówno ułaskawienie jak i abolicja, 
tak w indywidualnych wypadkach jak też 
w drodze amnestji, mają pod względem ma- 
terjalnym znaczenie powodów umorzenia 
kary. Pod względem procesowym ułaska- 
wienie jest zarazem. przeszkodą wykonania 
kary, abolicja - przeszkodą procesową (ne- 
gatywnym warunkiem procesowym). Chodzi 
więc tutaj o instytucję o charakterze mie- 
szanym: prawno-materjalnym l prawno- 
procesowym. Stąd też winien sąd badać 
z urzędu w każdem stadjum postępowania, 
czy w Ironkretnym przypadku zachodzi 
ułaskawienie względnie abolicja. W razie 
odpowiedzi twierdzącej, winno nastąpić 
umorzenie postępowania, na rozprawie 
g-łó\\"I1ej - w formie wyroku (H i po 
pel op. cit. 580 n., Lowe-Rosenberg 
op. cit. 638, 750, 1202). Czynności proce- 
sowe, podjęte mimo ułaskawienia wzgl. 
amnestji, są nie ważne, podobnie jak nieważ- 
ny byłby. z mocy samego prawa wyrok, wy- 
dany w sprawie, której dotyczyło ułaska- 
wienie względnie amnestja (L o w e-R o- 
senberg op. cit. 515,1202). 
Ułaskawienie sen'su stricto oraz abo- 
licja uchylają karalność tylko w odniesieniu 
do tego wypadku, którego dotyczą. Nie ma- 
ją one zatem znaczenia dla karalności i po- 
stępowania w stosunku do uczestników, do 
1..-ł:órych się nie odnoszą. Podobnie ułaska- 
wienie i abolicja nie mają wpływu na inne 
prywatno- i publiczno-prawne skutki czynu. 
W wypadkach zbiegu idealnego, o ile abo- 
licja odll1osi się tylko do jednego z konku- 
rujących przestępstw, pozostałe ulegają ka-
		

/Magazyn_036_01_0160_0001.djvu

			152 


AMNESTIA 


rze. Przestępstwo ciągłe winno i tutaj ucho- 
dzić za jedność. 
Zarówno ułaskawienie sensu stricto jak 
i abolicja uchylają jedynie karalność, 
nie niweczą natomiast samego czynu prze- 
stępnego. Czyn ten może więc uzasadniać za- 
stosowanie przepisów o recydywie, podob- 
nie może uzasadniać t. zw. przestępstwo 
z.biorowe (zawodowe, z rzemiosła, z na- 
wyknienia), a wreszcie może być brany pod 
uwagę przy wymiarze kary. Te same wnio- 
ski należałoby wyprowadzić w odniesieniu 
do amnestji. W nauce atoli jest to kwest ja 
sporna. Gdy jedni przyznają amnestji takie 
same skutki jak ułaskawieniu i abolicji, 
inni, odwrotnie, uważają, że amnestja ni- 
woczy jednocześnie prawne istnienie (byt) 
przestępstwa, tak, że przestępstwo to nie 
wchodzi więcej w rachubę ani dla karalno- 
ści uczestnika ani też dla obliczenia recy- 
dywy (tak w szczególności W a c h e n- 
f e I d, w Encyklopedji Holtzendorff-Kohler, 
t. V 1914 44); wreszcie są zdania, które 
uważają za rozstrzygającą w tej mierze 
wolę ustawodawcy: od ustawodawcy zale- 
ży, czy amnestja ma mieć tylko skutki 
prawno-procesowe, czy też także skutki 
prawno-materjalne; w razie wątpliwości 
zaś stanowi amnestja przeszkodę procesową 
(L o w e-R o s e n b e r g op. cit. 1202). 
W czasie wielkiej wojny (1914 do 
19 18 ) stosowały niektóre państwa w sze- 
rokiej mierze amnestję (zarówno w formie 
ułaskawienia jak i abolicji) względem osób, 
biorących udział w wojnie. W szczególności 
wprowadzane zostały amnestje, obejmujące 
zarówno ułaskawienie jak i abolicje, do 
układów (traktatów) pokojowych: zob. 
w szczególności umowa polsko-niemiecka 
z I pafdziernika 1919 r. (Dz. U. Nr. II 
z 1922 r., poz. 84 i 85). 
Amnestja nie stosuje się. zazwyczaj 
do przestępstw skarbowych, t. j. przeciwko 
dochodom fiskalnym. Tłumaczy się to 
względami polityki skarbowej wzgl. usta- 
wodawczej: I) by skarb państwa nie pozba- 
wiać kar pieniężnych za przestępstwa skar- 
bowe, 2) by w ten sposób ugruntować t. zw. 
rporalność podatkową (glosa S I i w i ń- 
s k i e g o w O. P. A. 80/193, str. 203). Jed- 
nak szereg polskich aktów ustawodawczych 
ustanowiło arimestję również dla prze- 
stępstw skarbowych, choć w ograniczonym 
zakresie (wb. np. dekret z 7. II. 1919, Dz. 
P. 14, p. 191, ust. z 18. XII. 1919, Dz. U. 
98, p. 517, ust. z 22. VI. 1928, Dz. U. 70, 


p. 641, RPR. Z 21. X. 1932, Dz. U. 9 1 , 
p. 7 82 ). 
Na tle ustawy amnestyjnej z 22. VI. 
1928, Dz. U. 70, p. 641, sporną stała się 
w judykaturze kwest ja, czy amnestja, po- 
stanowiona tą. ustawą, stosuje się również 
do przestępstw z ustawy o podatku prze- 
mysłowym (zob. w tym przedmiocie glosę 
Ś I i w i ń s k i e g o w O. S. P. 80/1932, str. 
200-300). Natomiast na tle R. P. R. 
Z 21. X. 1932, Dz. U. 91, p. 782, odpo- 
wiedf przecząca nie budzi więcej wątpli- 
wości (glosa S I i w i ń s k i e g o w O. S. P. 
902/34 str. 691-6g6). 
Nowa ustawa o amnestji, wydana 
w dniu 2. I. 1936 r. (Dz. U. Nr. I poz. I) 
"dla upamiętnienia wprowadzenia w życie 
ustawy konstytucyjnej z dnia 23. IV. 1935 
r.", a obowiązująca od dnia 3. I. 1936 r. 
stosuje amnestję, i to zarówno w formie 
darowania kary jak i abolicji, także do 
niektórych przestępstw skarbowych. I tak 
w myśl ust. 2 art. 2 ulegają amnestji na- 
stępujące przestępstwa skarbowe, dokona- 
ne przed dniem I I. XI. 1935 r.: I) z po- 
śród przestępstw, do których stosuje się 
przepisy ustawy karnej skarbowej z dnia 
18. III. 1932 r. (Dz. U. Nr. 34 poz. 355): 
a) przestępstwa porządkowe, b) przestęp. 
stwa polegające na uszczupleniu dochodu 
skarbowego, jeżeli podstawa wymiaru ka- 
ry nie przekracza kwoty 200 złotych, 
c) przestępstwa, polegające na naruszeniu 
zakazu przywozu, wywozu lub przewozu 
towaru, jeżeli wartość towaru nie prze- 
kracza kwoty 500 złotych, d) przestępstwa, 
za które grozi wyłącznie zasadnicza kara 
pieniężna do 1000 złotych, e) przestęp- 
stwa określone w ustawie karnej skarbo- 
wej - wart. 49 
 2, wart. 57 
 3, jeżeli 
przestrzeń gruntu nie przenosi dwóch 
metrów kwadratowych, wart. 60 w związ- 
ku z art. 57 
 I, wart. 67 
 3, 69, 9 2 
 l, 
96, oraz wart. 114, jeżeli loterję urzą- 
dzono i prowadzono na cele społeczne, tu- 
dzież nabycie sztucznych środków słodzą- 
cych, przewidziane wart. 9 rozporządzenia 
Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 7. X. 
1927 r. (Dz. U. Nr. 89 poz. 797), jeżeli 
ilość nabytych środków nie przekracza 
dwóch gramów; 2) z pośród przestępstw, 
określonych w innych przepisach o dani- 
nach publicznych - te, za które grozi wy- 
łącznie kara pieniężna do 1000 złotych, 
albo kara grzywny do tej wysokości. 
W stosunku do tego rodzaju przestępstw
		

/Magazyn_036_01_0161_0001.djvu

			AMNESTJA - AMNESTJA PODATKOWA 


153 


może być atoli orzeczony przepadek przed- 
miotów i narzędzi przestępstwa, tytułem 
środka zabezpieczającego (ust. 3 art. 2). 
Literatura. Ba..th
lemfł: L' amnislie. 19110. - Boyerle: :ł'on 
der Gnad. im davlschen Rechl. 1910.- BIeliko..,.'", i Mille..: 
Amms(ia 1936. (Komen/ar..). 1936 - B..eullla", Du recour, 
en gr4ce. 1886. - m.eho//: Da, BfłJfIOdigungsrechl der Rorichs. 
1931. - Cobat: De I'amni"ie. 1904. - CatUen: Reich&"tU6- 
slrafr..", u. Reich&"tU6rłrafproJU', 2 wyd. 1929. - CĄ-- 
lter: Du elr'" da l'amnirlir rur /er sanclionr dirciplinairu. 1928. 
- D..,1dMJIm: Dar Beunadigung...echl. 1901. - GloB....: Wsio> 
00 na..1n procesu karn"ł}o, 77. 19118. - Ten.łe: Pol8ki proc.. 
kamil w zarllsie, 30,1. 1934. - Ten.łe: Po/sine prawo kama 
w 24rllrie, 1180. 1933. - De lo Gra..erle: L. dmil d. grtke. 
1898. - Ha/I....: Amneslie, "Ferlschr. f. ZilrcMr".19110.- 
Hełmartłl: Die Begnadigung. 1931. - lłu8-ł: La rIBerva 
der droilr des lier, 00'" lu łoi, d'amnislir. 1922. - K"ąm_1d: 
Wykład prawa karn"ł}o, l. 693. 1911. - La.....nto: nu droil 
da gr4ce. 1881. - Legouz: nu droil da gr'ce en Franee. 1866.- 
Lemldn: Amneslja 1936 r. 1936. - ł....,.........: L'am"irli., 
Son influence aur le droil disciplinaire. 1933. - Mak...""".... 
Prawo kam., 207. 1924. _ Pieoll Rapporl sur I. droil de 
grllce 410 Soc. G.... des pri,on., "R."ue plInii." 1899. _ p..olle, 
Dir Begnadigung alr fehlerhafler S/aatsaJa. 1934. - Sehmł4t: 
Begnadigung und Amnulie, Handbuch des SlaalBrechls. heraus9. 
II. ARSChillz u. Thoma 6 100. - Sermell Le lIroil d. gr4ce. 
1901. - SternłJerg: Die BtgfIUdigung boi den Nalurrechlr- 
lehrenl. 1899. - Weł..feld: Skar/xnDIM
 """ha, wyd. 4, 161. 
1934.- Wolłer:Zarys ,ysltmu prawa kamtt/O, II. 174. 1934. 
Stefan G'aser. 


Amnestja podatkowa. 
Uwolnienie od odpowiedzialności karnej 
w sprawach o przeSitępstwa podatkowe, na- 
stąpiło w Polsce ustawą z 26. III. 1935 
Dz. U. R. P. 26/178. Ustawa wydana zosta- 
ła z okazji wejścia w życie ordynacji podat- 
kowej, co wyratnie zaznaczone wstało 
wart. I, a szerzej rozwinięte w uzasadnie- 
niu rządowego projektu (Druk Sejmowy 
Nr. 1099 z r. 1934/35). Pod względem pod- 
miotowym przepisy jej rozciągają się nie- 
tylko na bezpośrednich sprawców, lecz rów- 
nież na pomocników i podżegaczy. Pod 
względem przedmiotowym obejmuje wykro- 
czenia podatkowe w zakresie podatków: 
przemysłowego, dochodowego, nadzwyczaj- 
nego od niektórych zajęć zawodowych, od 
energji elektrycznej, spadkowego i od da- 
rowizn, wykroczenia w zakresie opłat stem- 
plowych oraz niektóre występki z kodeksu 
karnego. Pod względem istoty dobrodziej- 
stwo jej przejawia się w tern, że z mocy 
jej przepisów darowane wstały sprawoom, 
pomocnikom i podżegaczom kary za prze- 
stępstwa w zakresie wymienionych wyżej 


........ 


danin, w wypadku dopełnienia pewnych 
warunków, w ustawie bliżej określonych. 
W szczególności zwolnione zostały od od- 
powiedzialności karnej (art. 2): 
I. osoby, które w toku postępowania wy- 
miarowego lub odwoławczego w zakresie 
podatków dochodowego, spadkowego i od 
darowizn, złożyły fałszywe zeznania, wy- 
jaśnienia, oświadczenia i t. p. albo też do- 
puściły się zatajenia, . wskutek czego nastą- 
piło udaremnienie wymiaru albo też uszczu- 
plenie podatku; 
2. osoby, które świadomie prowadziły nie- 
rzetelnie księgi handlowe lub gospodarcze, 
albo - o ile chodzi o płatników nadzwy- 
czajnego podatku od niektórych zajęć zawo- 
dowych - uskutecz:niały nierzetelne zapisy 
do księgi przychodów i rozchodów; 
3. osoby, które prowadziły przedsiębior- 
stwo lub wykonywały zajęcie albo wogóle 
bez świadectwa przemysłowego, albo na 
podstawie świadectwa ceny niższej, niżby 
się ustawowo należało, oraz osoby, które 
ut
zY1?ywały skład bez karty rejestra- 
cYJneJ; 
4. sprzedawcy energji elektrycznej, któ- 
rzy świadomie w celu uchylenia od obo- 
wiązku podatkowego osoby własnej lub 
osób trzecich, nie pobierały podatku od ener- 
gji elektrycznej przy poborze swojej należ- 
ności, albo pobierały go w kwocie za 
niskiej; 
5, osoby, które popełniły występki z art. 
187, 189, 280 i 281 kodeksu karnego w za- 
miarze uchylenia się od powinności podat- 
kowej na rzecz Skarbu Pań Sitwa, a miano- 
wicie: podrabiały lub przerabiały dokumen- 
ty lub używały takie dokumenty za auten- 
tycZine (art. 187), l!szkadzały lub ukrywały 
dokumenty, nie mając prawa wyłącznego 
dysponowania niemi (art. 189), nie prowa- 
dziły lub wadliwie prowadziły księgowość 
kupiecką, pomimo ustawowego obowiązku 
prowadzenia prawidłowej księgowości (art. 
280), lub wreszcie prowadziły ją w sposób 
niezgodny z prawdą, albo uszkadzały, ukry- 
wały, przerabiały lub podrabiały księgi lub 
dokumenty handlowe (art. 281). 
Warunkiem uwolnienia jest sprostowanie 
w ciągu 2 miesięcy od wejścia w życie usta- 
wy zeznania, oświadczenia, wyjaśnienia, za- 
wiadomienia o nierzetelnych księgach lub 
zapisach, złożenie właściwej deklaracji do 
świadectwa przemysłowego, zawiadomienia 
o naruszeniach przepisów o podatku od 
energji elektrycznej lub o dokonanych wy-
		

/Magazyn_036_01_0162_0001.djvu

			154 


AMNESTjA PODATKOWA 


stępkach z art. 187, 189, 280 i 281 k. k. 
Wreszcie art. 3 zawiera przepis, że przewi- 
dziana wart. 42 ustawy o opłatach stemplo- 
wych podwyżka stemplowa nie będzie wy- 
mierzona. w razie przedstawienia urzędowi 
skarbowemu pisma, podlegającego opłacie 
stemplowej, w ciągu 2 miesięcy od dnia 
wejścia w życie ustawy. 
Na specjalną uwagę zasługuje ustęp (I) 
art. 4. Przepis ten stanowi, że "postępowa- 
nie karne w sprawach wymienionych 
wart. 2 nie będzie wszczynane, jeżeli 
sprawca dopełni warunków w tymże arty- 
kule określonych, przed ujawnieniem wy- 
kroczenia podatkowego lub występku przez 
władzę skarbową. albo oskarżyciela publicz- 
nego". Nasuwa się pytanie, jaki jest wza- 
jemny stosunek art. 2 i 4. Intencją usta- 
wodawcy było przepisy art. 2 i 4 tak ściśle 
ze sobą. związać, aby skutki określone 
wart. 2 mogły być wywołane tylko w oko- 
licznościach określonych wart. 4, czyli in- 
nemi słowy, aby uwolnienie od odpowie- 
dzialności karnej przysługiwało tylko tym 
płatnikom, którzy o popeŁnionem przez sie- 
bie przestępstwie zawiadomili władzę skar- 
bową przed ujawnieniem przez nią tego 
przestępstwa. Że taka a nie inna była in- 
tencja ustawodawcy, to nie ulega wątpli- 
wości, gdyż wynika to wyramie z treści 
uzasadnienia rządowego projektu ustawy. 
Czy jednak intencja ta została w tych prze- 
pisach należycie wyrażona? Na tern tle za- 
rysowała się w judykaturze sądowej krań- 
cowa rozbieżność poglądów. Jedne sądy 
przyjęły istnienie współzależności art. 2 i 4, 
itl1l1e jednak stanęły na stanowisku odmien- 
nem i w wyrd::ach swych wyszły z założenia, 
że art. 2 i 4 regulują. niezależne od siebie 
stany faktyczne. Konsekwencja tego stano- 
wiska jest taka, że sądy te zwalniają od od- 
powiedzialności karnej nietylko płatników, 
o przestępstwie których władza skarbowa do- 
wiedziała się dopiero z dokonanych przez 
nich sprostowań zeznań, deklaracyj i t. p., lecz 
także tych płatników, którzy w ciągu 2 mie- 
sięcyod dnia wejścia w życie ustawy spro- 
stowali swe pierwotne zeznania i t. p., bez 
względu na to, że popełnione przez nich 
przestępstwa władza skarbowa ujawniła 
przed dokonaniem tego sprostowania. 
Sprawa oparła się o Sąd Najwyższy, 
który w tej ciekawej bądf co bądf kwestji 
wyrokiem z dnia 25. XI. 1935 r. Nr. S. I. k. 
773/35 ustalił, że amnestja do przestępstw, 
ujawnionych przez władzę skarbową. albo 


przez oskarżyciela publicznego przed złoże- 
niem przez sprawcę odpowiedniego sprosto- 
wania, nie stosuje się. Innemi słowy, Sąd 
NajWyższy podzielił w tej sprawie stano- 
wisko, zajmowane przez władze skarbowe, 
pcxlkreślając w motywach wyroku, że 
"ustawa przewiduje amnestję jedynie 
w sprawach, w których postępowanie nie 
zostało jeszcze wszczęte z powodu nieujaw- 
nienia przestępstwa", na co między innemi 
wskazuje brak w ustawie "jakichkolwiek 
postanowień np. co do umorzenia postępo- 
wania już wszczętego lub co do możności 
darowania kary w zapadłych już orzecze- 
niach". "Nieujawnienie przez władze prze- 
stępstwa, jest - jak stwierdza Sąd Naj- 
wyższy - warunkiem podstawowym sto- 
sowania amnestji, gdy zatem sprawca do- 
konał przepisanych wart. 2 czynności 
wprawdzie w terminie w tym artykule za- 
kreślonym, lecz po ujawnieniu przez władze 
przestępstwa, to przepisy ustawy nie będą 
miały do tego sprawcy zastosowania". . 
Podkreślić jeszcze wkońcu należy prze- 
pis art. 5, który prawo uskutecznienia do- 
datkowych wymiarów ogranicza do trzech 
lat podatkowych, bezpośrednio poprzedzają- 
cych rok podatkowy 1935, podczas gdy or- 
dynacja podatkowa przewiduje pod tym 
względem pięcio, a w niektórych wypadkach 
nawet dziesięcioletni okres przedawnienia. 
Jeżeli omówioną wyżej ustawę poddamy 
gruntowniejszej analizie, to okaże się, że 
zbyt daleko w stosowalIliu amnestji ona nie 
IXJszła. Uwolnienie bowiem od odpowie- 
dzialności karnej w podatkach: dochodo- 
wym, przemysłowym, nadzwyczanym od 
niektórych zajęć zawodowych oraz od ener- 
gji elektrycznej, w razie sprostowania fał- 
szywego zeznania, przed ujawnieniem czy- 
nu przestępnego przez władze skarbowe, 
przysługuje sprawcy i bez ustawy amnestyj- 
nej, na mocy art. 173 ordynacji podatko- 
wej. Właściwe zatem znaczenie tej ustawy 
zasadza się na zastosowaniu amnestji do 
przestępstw w zakiresie opłat stemplowych, 
podatku spadkowego i od darowizn, w za- 
kresie niektórych występków objętych ko- 
deksem karnym - oraz na ograniczeniu 
prawa uskutecznienia dodatkowych wymia- 
rów we wspomnianych wyżej podatkach, do 
lat trzech. 


Kazimierz Strzelecki.
		

/Magazyn_036_01_0163_0001.djvu

			A:\IOROSO LUlGI - AMORTYZACJA 


155 


Amoroso Luigi. 
Jest wybitnym kontynuatorem szkoły 10- 
zańskiej (Wal ras, Pareto). Stara się zasto- 
sować matematykę do zagadnień dynamicz- 
nych. Główne jego dzieło: "Lezioni di eco- 
nomia matematica", Bologna 1921. 


Amortyzacja. 


Amortyzacja, lub po polsku umorzenie, 
oznacza przedew:szystkiem stopniową (ra- 
talną) spłatę długu. W szerszem znaczeniu 
odnosi się to pojęcie do kwot odkładanych 
celem utrzymania wartości własnego kapi- 
tału. Przyjąwszy mianowicie rozdział kasy 
właściciela i kasy przedsiębiorstwa, uważa 
się wszelkie ubytki kapitału przedsiębior- 
stwa za dług właściciela wobec przedsię- 
biorstwa. Winien więc je właściciel dopeł- 
niać ze swojej kasy. \Vartość kapitału rze- 
czowego może spadać w toku produkcji 
dzięki różnym przyczynom: I) zużycie 
wskutek produkcji (np. spalony w fabryce 
węgiel lub ścierające się części maszyny), 
2) zniszczenie techniczne, z powodów od 
produkcji niezależnych (np. przeciekanie 
dachu wskutek wpływów atmosferycznych, 
rdzewienie szyn, lub żelaznego mostu i t. p.), 
3) wyczerpanie się skarbów lub sił przy- 
rody (np. kopalni, albo sił spadku wody), 
4) obsolescencja, t. j. przestarzałość urzą- 
dzeń, wskutek nowych wynalazków (np. 
kina nieme wobec kin dhviękowych), 
5) niedostosowanie do nowych potrzeb pod 
względem czy to ilościowym, czy jakościo- 
wym (pod wpływem np. mody lub zmian 
kultury), 6) zwyżka stopy procentowej. 
Wszystkie te straty powinny być w pra- 
widłowej gospodarce w miarę możności 
przewidzenia wyrównane; jej zasadą b0- 
wiem jest utrzymanie nienaruszonej warto- 
ści kapitału. Ziemia, jako podstawa produk- 
cji rolniczej, stanowi w pewnym stopniu wy- 
jątek wśród innych dóbr produkcyjnych 
o tyle, że nie zużywa się i nie niszczeje 
technicznie, jeżeli jest w właściwy sposób 
uprawiana i nawożona. Wymaga nato- 
miast ciągłości uprawy. To też niemożność 
wstrzymania ograniczenia, względnie stra- 
ty płynące z uprawy wówczas, gdy się ona 
chwilowo nie opłaca, stanowią jakgdyby 
ekwiwalent kosztów amortyzacji kapitału. 
Wartość ziemi podlega natomiast zmia- 
nom, spowodowan
'n zmianami ilościowe- 


mi luh jakościowemi potrzeb ludzkich oraz 
zmianami wysokości stopy procentowej. 
Technicznie amortyzacja może się odby- 
wać w różny sposób. Może polegać na 
ciągłym remoncie, względnie zastępowaniu 
zniszczonych części innerni. W trakcie pro- 
cesu produkcyjnego, albo na wstawieniu 
nowej maszyny, z chwilą gdy wartość i pro- 
dukcyjność dawnej spadła do zera. W dru- 
gim wypadku suma potrzebna do uzupełnie- 
nia zmniejszonej ilości kapitału winna być 
odłożona na czas, gdy będzie trzeha wymie- 
nić zniszczoną maszynę na nową. Finan- 
sowo obie operacje nie wykazują różnic. 
Istota rzeczy jest w obu wypadkach ta, iż 
z potoku dóbr otrzymywanych w procesie 
produkcji należy potrącać oprócz kosztów 
bieżących także sumę potrzebną do amor- 
tyzacji. Resztę dopiero można uważać za 
dochód czysty. Wysokość sum potrąco- 
nych na amortyzację (rat amortyzacyjnych) 
zależy: a) od wartości ulegającego zni- 
szczeniu kapitału, b) od terminu, w którym 
kapitał ten ulega zniszczeniu, t. j. przede- 
wszystkicm od jego trwałości. Budynek 
murowany np. droższy od drewnianego dwu- 
krotnie, ale trzykrotnie trwalszy, wymaga 
na tę samą jednostkę czasu mniejszych rat 
amortyzacyjnych od budynku drewnianego. 
Jeżeli technicz.na strona amortyzacji 
zbliżona jest do ciągłości, to przychód pły- 
nący z kapitału rzeczowego może się nie 
zmieniać. Jeżeli jednak remont jest ze 
względów technicznych możliwy tylko co 
pewien okres, to należy wziąć pod uwagę 
zmniejszenie przychodu w ciągu tego okre- 
su, wynikające ze stopniowego psucia się 
urządzeń technicznych. Prócz wyrównywa- 
nia strat kapitału rzeczowego przez inwe- 
stowanie odpowiednich sum bezpośrednio 
w danem przedsiębiorstwie, stosowane by- 
wają często metody odkładania osobnych 
funduszów amortyzacyjnych. Kalkulacja 
ulcga w.ówczas zmianie o tyle, że należy 
uwzględnić procent (ew. procent składany), 
który przynoszą te fundusze. Jeżeli ten pro- 
cent nie ulega konsumcji, to raty amortyza- 
cyjne mogą być odpowiednio zmniejszone. 
Te metody amortyzacji mogą się okazać 
szczególnie korzystne w wypadkach depre- 
cjacji kapitału, wynikającej z obsolescencji, 
nieuostosowania do nowych potrzeb i t. p. 
Zmniejszają zawsze ryzyko gospodarcze. 
Amortyzacja dotyczy nietylko kapitału 
produkcyjnego, ale również gospodarki do- 
brami konsumcyjnemi trwałemi. Domy
		

/Magazyn_036_01_0164_0001.djvu

			156 


AMORTYZACJA - AMU-DARJA 


mieszkalne, meble, ubranie i t. p. podlegają 
technicznemu zepsuciu i warunkiem utrzy- 
mania konsumcji na niezmienionym pozio- 
mie jest odkładanie z przychodów bieżą- 
cych sum, które dopełniają te braki. 
Jak wynika z uwag powyższych, amorty- 
zacja stosuje się do dóbr trwałych. Pojęcie 
trwałości dobra jest względne i niema 
objektywnego kryterjum długości czasu, 
któreby pozwoliło dzielić dobra na trwałe 
i nietrwałe. Za kryterjum uważa się nato- 
miast fakt, czy dobro niszczeje po jedno- 
razowym akcie produkcji (względnie kon- 
sumcji) w danem gospodarstwie, czy też 
niszczeje stopniowo i może być używane 
w kilku aktach produkcji (lub konsumcji). 
Z tego punktu widzenia nietrwałem dobrem 
będzic dla fabryki zarówno węgiel, który 
fizycznie znika w jednorazowym akcie pro- 
dukcji, jak i kapitał obiegowy w każdej 
innej formie, nawet fizycznie trwałej, np. 
stal przetworzona na wyroby, cegła w ce- 
gielni i t. p. Podobnie w gospodarce kon- 
sumcyjnej nietrwałe jest jedzenie, papie- 
rosy, a także papier listowy, gazeta i t. p. 
Wszystkie te dobra muszą być reproduko- 
wane, lub odkupione w całości natychmiast 
po jcdnorazowym akcie produkcji, czy kon- 
sumcji, jeżeli majątek ma pozostać niena- 
ruszony, niezależnie od ich trwałości fizycz- 
nej. W pewnych wypadkach można conaj- 
wyżej zmniejszyć sumę wydatku na odku- 
pienie przez spieniężenie tegoż dobra za- 
stosowanego do innego użytku (np. gazety 
na makulaturę). Te dobra natomiast, które 
używane wielokrotnie tracą. stopniowo swoją 
użyteczność, jak maszyny i budynki fa- 
bryczne, inwentarz żywy nie przeznaczony 
na sprzedaż w gospodarce rolnej, domy 
i sprzęty mieszkalne, ubrania i t. p. wyma- 
gają stopniowego uzupełniania w postaci 
odkładania kwot amortyzacyjnych. Amor- 
tyzacja w tem znaczeniu nie występuje 
w handlu w stosunku do kapitału obroto- 
wego w postaci towarÓw, przechodzących 
tylko przez gospodarkę kupca. Dotyczy na- A.-D. - starożytny Oxus - rzeka 
tomiast trwałych urządzeń technicznych w Azji Środkowej o charakterze typowo 
(składy towarowe, śpichrze, urządzenia pustynnym. Wypływa w płd. wsch. Pa- 
sklepów i t. p.). Kapitał obrotowy musi mirach, uchodzi zaś do jez. Aralskiego, 
hyć jednak uzupełniany w miarę wypływu tracąc znaczną część swych wód w czasie 
w pewnym ułamku zależnie od szybkości przepływu przez pustynną nizinę turańską. 
obrotów. Wahania wodostanów A.-D. zbiegają się 
Kalkulacja gospodarcza jest więc bardzo z topnieniem śniegów w górach. Naj niż- 
zbliżona do tej, jaka występuje przy amor- sze wodostany notowano w grudniu. 
tyzacji kapitału stałego w produkcji, z tą. W oparciu o wody A.-D. rozwinęła się 
jednakowoż rÓżnicą, że wysokość kwot od- wzdłuż jej doliny kultura rolnicza, posłu- 


kładanych na odkupienie kapitału nie za- 
leży w tym wypadku od większej lub 
mniejszej jego trwałości, lecz od zmian 
w szybkości obrotów. Musi się ona zmieniać 
w proporcji do szybkości obrotów. W pew- 
nem znaczeniu możemy zauważyć również 
podobny objaw przy amortyzacji kapitału 
stałego, o ile urządzenia przedsiębiorstwa 
nie są stale w tym samym stopniu zatrud- 
nione. Ze wzrostem zatrudnienia tych 
urządzeń musi proporcjonalnie wzrosnąć ta 
część kwoty amortyzacyjnej, która wynika 
ze zużywania się kapitału stałego wskutek 
produkcji. Nie zmienia się natomiast ta 
część kwoty amortyzacyjnej, która pokry- 
wa zniszczenie kapitału stałego w czasie 
produwcji, ale wynikające z innych przy- 
czyn (patrz wyżej). Ta część występuje 
również w handlu i musi wyrównywać psu- 
cie się i ubytek towarów wskutek braków 
przechowania, konserwacji i naturalnego 
niszczenia towarów w wyniku procesów 
przyrodniczych. Ta część kwoty amorty- 
zacyjnej wzrasta w miarę zmniejszania się 
szybkości obrotów handlowych bezwzględ- 
nie, wzrasta zaś tylko względnie przy zwol- 
nieniu tempa produkcji. 
Kwoty amortyzacyjne stanowią składni- 
ki kosztów prowadzenia przedsiębiorstwa, 
t. j. kosztów produkcji w szerokiem zna- 
czeniu tego słowa. Należy je rozłożyć 
w odpowiednim stosunku na jednostkę pro- 
duktu, względnie towaru. Za dochód czy- 
sty wolno uważać tylko przychody z pracy 
oraz nadwyżki przychodów z kapitału po 
odkupieniu kapitału obrotowego i amorty- 
zacji stałego. Dotyczy to zarówno dochodu 
jednostek, jak i dochodu społecznego, 
wbrew niewątpliwie mylnym poglądom nie- 
których ekonomistów. 


Adam Heydel. 


Amu-Darja.
		

/Magazyn_036_01_0165_0001.djvu

			AMU-DARJA- ANALFABETYZM 


157 


guJąca się sztucznem nawadnianiem (np. 
Chiwa). Na odcinku Tereness-Petro-Ale- 
ksandrowsk jest żeglowna, żegluga cierpi 
jednak dotkliwie naskutek zmienności wodo- 
stanów, nieuregulowania rzeki i braku urzą- 
dzeń retencyjnych. Także i stan aparatu 
irrygacyjnego pozostawia wiele do życzenia. 
Ormo 


Amundsen Roald. 
(Ur. 1872, t 1928). Norweg, jeden z naj- 
większych badaczy krajów podbiegunowych. 
W r. 1907 dokonał pierwszego przejścia 
płn. zach. między Europą, a cieśn. Berynga, 
wzdłuż płn, wybrzeża Ameryki Płll. W tym- 
że roku wYZ1l1aczył biegun magnetyczny płn. 
14. XII. 19 11 dotarł do bieguna płn., ubie- 
gając o kilka tygodni ang. podróżnika 
Scotta. Po wojnie (1918-24) prowadził 
systematyczne badania oceanogr. na Arkty- 
dzieJ 
W lipcu 1928 r., idąc z pomocą wło- 
skiej wyprawie arktycznej Nobilego, zginął 
w katastrofie samolotowej wpobliżu wyspy 
N iedżwiedziej. 


Amur. 
Rzeka w Azji Wschodniej na pograniczu 
Syberji i Mandżurji. Powstaje z połą- 
czenia rzek Syłki i Arguni, wpada do m. 
Ochockiego (zatoka Tatarska), tworząc li- 
man. Długość - 2 870 km, dorzecze 
2010 000 km 2 . Większe dopływy - Ussuri 
i Amgul1. Przepływając poprzez góry Mały 
Chingan, tworzy przełom. Spławna. W dol- 
nym biegu dostępna dla okrętów morskich. 
Obrót towarów: 1913 r. 1200000 tonn, 
19 2 4 r. - 330000 tonn. GłÓwne centra: 
Błagowieszczeńsk, Chabarowsk i port mor- 
ski Nikołajewsk. W rzece znajduje się 
wiele ryb zwłaszcza łososiowatych. Łowi się 
ich do 65 000 tonn rocznie. A. był odkryty 
przez kozaków w r. 1644. 
Literatura: Ma:rimorfł.rh: Primilaie flarae amurien.ois, 1850. 
- s. Pleh'opatc>ło",""CIt NiJnioj. 'illC2enj. Amura o, Chaoo- 
rowskAJ do Pielropawłov..lta. - M. 1'Tc_18Id: PI,'iu.._ 
Blu;e 1D vssurllj,kij kraj. P

,burg 1870. 


Przewal. 


AnaUabetyzm. 
A. ściśle: nieznajomość znaków alfabetu, 
t. zn. liter, przez CO należy rozumieć nie- 
umiejętność czytania. Pojmowanie właści- 


wego znaczenia wyrazu a. wymaga zwykle 
dodatkowego określenia, np. literowy, ab- 
solutny, lub najlepiej książkowy, dla odróż- 
nienia od okil"eśleń używanych we współ- 
czeSil1ym ruchu kulturalnym, mianowicie: 
a n a I f a b e t y z m o b y wat e I s k i, t. zn. 
nieświadomość obowiązków obywatela pań- 
stwa i nieumiejętność korzystania z praw, 
a n a l f a b e t y z m z a w o d o w y, t. zn. 
nieumiejętność wykonywania jakiejkolwiek 
pracy zawodowej (brak "fachu"), a n a 1- 
f a b e t y z m k u I t u r a I n y, t. zn. nie- 
umiejętność orjentowania się w dorobku 
cywilizacji i t. d. 
Umiejętność czytania uważana jest 
współcześnie za podstawę kulturalnego i g0- 
spodarczego postępu jednostek i społe- 
czeństw. A. książkowy zwalczany jest we 
współczesnych państwach zdecydowanie 
przez sieć szkół powszechnych i instytucje 
oświaty pozaszkolnej. Według ogłoszonych 
danych cyfrowych, sąsiedzi Polski wyka- 
zują następujące cyfry analfabetów powyżej 
10 lat życia: Czechosłowacja 770, Niemcy 
1,2%, Belgja 8,570, Francja 9,2% ogółu 
ludności. Czynniki oświatowe Rosji sowiec- 
kiej podają, że w ciągu ostatnich 15 lat wy- 
uczono tam czytać i pisać 35 miljonów do- 
rosłych analfabetów, a urzędowa statystyka 
sowiecka ustala przeciętną liczbę analfabe- 
tÓw na 1070 ogółu obywateli; w okręgach 
przemysłowyclI na 3,770. 
Polska jako państwo odziedziczyła po za- 
borcach zbyt duży odsetek analfabetów po- 
wyżej 10 lat życia. Pierwszy polski spis 
ludności w 1921 roku wykazał 5585221 
analfabetów po wsiach i 955972 w mia- 
stach; procentowo przeciętnie 32,7%. We- 
dług województw: w Warszawie 15,6%, 
w województwie warszawskiem 32,5%. 
łódzkiem 30,3%, kieleckiem 36,5%. lubel- 
skiem 35,170, białostockiem 31%, wileń- 
skiem 58,370, nowogródzkiem 58,3%, pole- 
skiem 71%, wołyńskiem 68,8%, tarnopoI- 
skiem 38,7%, stanisławowskiem 40,4%, 
lwowskiem 29,2%, krakowskiem 19,4%, 
śląskiem 2,5%, poznańskiem 3,770 i po- 
morskiem 5,1%. Według cyfr z drugiego 
spisu ludności, przeprowadzonego w 1931 r. 
ogłoszonych dotychczas częściowo, cyfra 
anal fabetów książkowych powyżej 10 lat 
kształtuje się na około 2070 ogółu ludności 
Polski. 
Akcję zwalczania a. książkowego wśród 
młodzieży i starszych prowadzi się poza 
szkołami na kursach dla analfabetów, na
		

/Magazyn_036_01_0166_0001.djvu

			158 


ANALFABETYZM - ANARCHIZM 


kursach i w szkołach dla młodocianych i do- 
rosłych, organizowanych przez władze 
szkolne, państwowe i samorządowe, sto- 
warzyszenia społeczne, oraz na kursach dla 
analfabetów-żołnierzy w wojsku. Wskutek 
szerzącego się powrotnego a. (absolwenci 
nisko zorganizowanych szkół wiejskich, po 
kilku latach bytowania zdala od ośrodków 
kulturalnych tracą wprawę w czytaniu) 
i braku miejsca dla wszystkich dzieci 
w szkołach, grotba a. książkowego urasta 
rlo rozmiarów klęski społecznej. Budzi się 
jednak reakcja zorganizowanego społeczeń- 
stwa. Z inicjatywy Polskiej Macierzy 
Szkolnej zorganiwwano w listopadzie 1934 
roku pierwszy propagandowy miesiąc walki 
z a., rozpowszechniono pół miljona elemen- 
tarzy; zgórą 200 stowarzyszeń nałożyło na 
swoich członków moralny obowiązek indy- 
widualnego wyszukiwania i uczenia analfa- 
betów w "cztery oczy". Przyszłość Polski 
związa;na jest nietylko z właściwem kształ- 
ceniem osobowości lecz także ze zwiększe- 
niem wydajności ziemi i podniesieniem kul- 
tury rolnej, w e j ś c i e m w h a n d e I, 
ulepszaniem rzemiosła i przystosowaniem 
przemysłu, a wreszcie ze zdolnością i goto- 
wością do nowoczesnej obrony państwa. 
W tych wszystkich działaniach analfabeci 
są ciężarem, dlatego walka z a. książkowym 
w Polsce jest jednem z pilnych zadań spo- 
łecznych. 


Józef Stem/er. 


Anarchizm. 


I. D e f i n i c i a, r o z:w ó j i g łów n e k i e- 
r u n k i. II. O k r e s y r o z woj u i c z 0- 
ł o w i p r z e d s t a w i c i e l e. I. Okres 
pierwszy. 2. Okres drugi. 3. Okres trzeci. 
III. R u c h a n a r c h i s t y c z n y w p o- 
s z c z e g 6 l n y c h p a ń s t w a c h. 


I. Definicja, rozwój I główne kierunki. 
A. jest kierunkiem zwalczającym pań- 
stwo i władze przymusowe pod wszystkie- 
mi ich postaciami, przeciwstawiając im 
wolne związki jednostek w grupy, a tych 
w połączenia dalsze, z tern zast:rzeżeniem, 
że one powinny mieć charakter dobrowolny 
i nie być związane żadnemi aktami obowią- 
zującemi, nawet chociażby tylko na czas 
względnie krótki, ale zg6ry określony; nie 
powinny też mieć żadnych kierowników, 
wyodrębnionych od innych członków, któ- 
rzyby im podlegać musieli. 


Myśl o wyzwoleniu się z niewoli wszel- 
kiego rodzaju, przedewszystkiem więc pań- 
stwowej, spotykamy po raz pierwszy u fi- 
lozofa greckiego stoika Zenona (342-270), 
następnie też u Jednej z sekt w Aleksandrji, 
a także w niektórych sektach religijnych 
średniowiecza i czasów nowożytnych, za- 
równo w epoce szerzenia się husytyzmu, 
jak i reformacji; jednakże nie przybrała 
ona formy wykończonej doktryny i była wy- 
nikiem nietyle głębokiego rozmysłu i anali- 
zy stosunków społecznych, ile raczej odbi- 
ciem uczucia nienawiści względem gnębi- 
cieli, będących reprezentantami państwa 
i hierarchji k()ścielnej. Idea walki z wła- 
dzami świec:kiemi i duchownemi zalecaną 
była przez te sekty najczęściej w fonnie 
biernego oporu, a niekiedy i czynnego. A., 
jako doktryna wykończona, mógł powstać 
dopiero wówczas, kiedy, po różnych rewo- 
lucjach i spiskach, zmieniających formy 
państwowe, w znacznym stopniu nieuda- 
nych, s'paczonych, albo niedoprowadzonych 
do końca, oraz przy zmianie ludzi, stoją- 
cych u władzy, niektórzy myśliciele wraż- 
liwi rozczarowali się do wszelkich ściśle 
określonych form współżycia państwowego, 
opartego na prawach przymusowych, na 
których straży stoją odpowiednie stałe wła- 
dze. 
Wielka rewolucja francuska obaliła feuda- 
lizm, prawa szlachty, duchowieństwa i rzą- 
dy absolutne monarchów, udoskonaliła 
instytucje społeczne i przyczyniła się ogro- 
mnie do rozwoju Francji we wszystkich 
kierunkach; lwia część korzyści po tych 
przewrotach przypadła różnym odłamom 
burżuaz j i i zamożnej części włościan; hasła 
równości i braterstwa nie zostały jednak 
całkowicie urzeczywistnione, a nędza mas 
pracujących nie została usunięta. Proleta- 
rjat, jakkolwiek swobodniejszy po rewolu- 
cji niż przed nią, znajdował się jednak 
w opłakanym stanie, wyzysk kapitalistyczny 
dawał się uczuwać brutalnie; prawodaw- 
stwo nie było bezstronnem i broniło intere- 
sów raczej pracodawcy niż robotnika, który 
i tak był w pozycji gorszej od tamtego; 
administracja państwowa w praktyce bar- 
dziej jeszcze od obowiązującego prawodaw- 
stwa, w walkach pomiędzy kapitałem a pra- 
cą, stała po stronie 'pierwszego. Wolność 
polityczna, głoszona. przez wielką rewolu- 
cję, miała się dopiero pófniej ustalić; despo- 
tyzm rewolucyjny za rządów jakobińskich
		

/Magazyn_036_01_0167_0001.djvu

			ANARCHIZM 


159 


panował nad kraje.m. Na tle powyższych 
wypadków powstało zwątpienie u jedno- 
stek bardziej wrażliwych, k1:óre pragnęły 
przeobrażeń politycznych, nietylko dla nich 
samych, lecz także dla głębokich reform 
s,połecznych, oraz wyzwolenia jednostki 
ludzkiej od wszelkiego ucisku. Jednostki 
te przestały wierzyć w doskonałość różnych 
form prawno-państwowych, upatrując isto- 
tę zła w samem istnieniu jakiejkolwiek 
władzy, która, ich zdaniem, z konieczności 
ujemnie wpływa na ludzi ją piastujących. 
Stąd niechęć, a nawet nienawiść do wszel- 
kiej władzy. Doprowadziło to jednych do 
obojętności względem walk politycznych, 
drugich do reakcji w rozmaitych formach, 
innych do przeniesienia punktu ciężkości 
swych dążeń w sferę spraw wyłącznie go- 
spodarczo-społecznych, wreszcie jeszcze in- 
nych, bardzo nielicznych, do żądania bez- 
względnej wolności ludzi bez praw przymu- 
sowych i państwa. 
Poza ogólnemi zasadami, które łączą 
anarchistów wszystkich odcieni, skupiają- 
cych się koło idei bezwzględnej, niczem nie- 
krępowanej wolności jedinostek ludzkich, 
dzielą się oni na wyznawców trzech głównych 
kierunków, ze względu na ich stosunek do 
własności, a więc na: I) indywidualistycz- 
nego, dopuszczającego is.tnienie własności 
prywatnej wogóle; 2) kolektywistycznego, 
uznającego własność wspólną jedynie środ- 
ków produkcji ziemi, fabryk, warsztatów, 
urządzeń komunikacyjnych, kopalń; 3) ko- 
munistycznego, wypowiadającego się za 
własnością zbiorową nietylko powyższych 
CZYlliników wytwarzania, lecz także dóbr 
przez nie pows'tałych. 
Tym trzem kierunkom a. odpowiadają 
trzy okresy jego rozwoju, w których kolej- 
no każdy z nich ma stanowczą przewagę nad 
innemi. Okres pierwszy obejmuje czasy od 
końca wieku XVIII do wystąpienia B a k u- 
n i n a za czasów I-szej Międzynarodówki 
do 1868 r.; drugi do wystąpienia K r a
 
pot kina, w 1880 r.; trzeci aż do obecnej 
doby, 
II. Okresy rozwoju I czołowi przedstawi- 
clełe. 
1. Okres pierwszJ. Zainicjował go Wil- 
helm G o d w i n w dziele, ktbre wyszło 
w 1793 r.; prócz niego dwu jeszcze 
pisarzy charakteryzuje pierwszą fazę roz- 
woju anarchizmu: Piotr P r o u d h o n 


i Maks S t i r n e r (Gaspar Sclunidt). Po- 
mimo dużych różnic w ich poglądach szcze- 
gółowych oraz argumentacji, łączą ich pew- 
ne cechy wspólne. Wszyscy zwalczają pań- 
stwo, prawo i wszelkie it1JStytucje przymu- 
sowe; Godwin i Proudhon występują gwał- 
townie przeciwko własności prywatnej, wy- 
kazując jej strony ujemne; wszyscy jednak 
ostatecznie ją utrzymują w swoich syste- 
mach, a Stirner robi to bez żadnych zastrze- 
żeń. Godwin i Proudhon właściwie pragną 
utrzymania drobnej własności prywatnej 
i dążą nie do ustroju komunistycznego, czy 
kolektywistycznego, lecz do pewnego ro- 
dzaju równości względnej obywateli, opar- 
tej na małej własności rolnej i rzemieśl- 
niczo-przemysłowej. Zwalczając państwo 
i prawo, utrzymują jednak niektóre insty- 
tucje państwowe: Godwin uznaje koniecz- 
ność sądów przysięgłych, PrOlldhon jest 
ostatecznie zwolennikiem federacji gmin, 
występuje więc jako zwolennik skrajnej 
decentralizacji; nawet najskrajniejszy wróg 
wszelkiego przymusu Stirner dopuszcza 
istnienie związku egoistów, który, jak sam 
to przyznaje, krępować będ"zie w pewnym 
stopniu wolność jednostek wchod'zących 
w jego skład. Wszyscy ci trzej myśliciele 
nie próbowali też nam naszkicować cało- 
kształtu swego ideału społecznego, tak, że 
z pism ich nie jesteśmy w możności wyro- 
bienia sobie dokładnego pojęcia o tern, jakby 
wyglądało społeczeństwo anarchistyczne. 
Pierwsi teoretycy, Godwin i Proodhon, kła- 
dli też silny nacisk na to, że zalecany przez 
nich ustrój opierać się powinien na lufnym 
zupełnie związku drobnych społeczeństw od- 
powiadających małym gminom; okoliczność 
ta jest bardzo charakterystyczną. O ile cho- 
dzi o poglądy ich na własność, to chwiej- 
ność ich rzuca się w oczy. Jedni, jak God- 
win i Proudhon, po gwałtownej jej kry- 
tyce, zatrzymują ją jednak ostatecznie 
w zal
nym przez siebie ustroju; co zaś do 
Stirnera, który uznaje ją od razu, to i on 
nie jest konsekwentny całkowicie, gdyż do- 
puszcza naruszenie jej, ponieważ uznaje 
prawo każdej jednostki, każdego, jak się 
wyraża, "ja", do brania od innych tego, co 
im potrzeba; z drugiej znowu strony, 
w pewnych okolicznościach, dopuszcza on 
istnienie własności wspólnej, np. dom może 
być własnością kilku osób, a jeżeli jest do- 
chodowym, to każdy ze współwłaścicieli bę- 
dzie posiadał pewną część dochodu, jeżeli bę-
		

/Magazyn_036_01_0168_0001.djvu

			160 


ANARCHIZM 


dzie ich pięciu, to na każdego przypadnie 1 ja. I 3.Jnarchizmu charakter zupełnie wyratny, 
Ta chwiejność poglądów na własność trzech oraz założył podwaliny ruchu społ
zno- 
tych teoretyków anarchizmu wypływa, na- politycznego, będącego jego wyrazem. Prze- 
sze.m zdaniem, z ówczesnych stosunków go- dewszystkiem przeciwstawił on nieokreślo- 
spodarczych w Europie, zwłaszcza na jej ności dotychczasowej myślicieli antypań- 
kontynencie. Istniejąca już wówczas wielka stworwych, w sprawie własności prywatnej, 
produkcja nie zajmowała takiego dominu- środków produkcji, dążenie do kolekt y- 
ją.cego miejsca w życiu ekonomicznem jak wizmu, t. zn. do uspołecznienia narzędzi 
dziś, a nawet jak w końcu wieku ubiegłego; produkcji, a więc: ziemi, kopalń, fabryk, 
dlatego też większość myślicieli ówczesnych warsztatów i środków komunikacyjnych. 
marzyła jeszcze przeważnie o drobnej wy- Ideałem jego było łączenie się dobrowolne 
twórczości, opartej na drobnej produkcji jednostek, w grupy wytwórcze, a tych 
rolnej, a częściowo i rzemieślniczej; dla- w lutne, w każdej chwili rozwiązać się mo- 
tego też wszyscy trzej: Godwin, Proudhon gące, jednostki terytorjalne, rodzaj gmin, 
i Stirner zalecali możliwie nieduże społe- które znowu mogły tworzyć, analogiczne do 
czeństwa (gminy, związki egoistów); z te- tamtych połączenia wyższego rzędu, obej- 
go też względu sądzili, że w tych drobnych mujące rozleglejsze terytorja. Bakunin na- 
grupach obejść się można bez ogólnych zywał to federalizmem, ale termin ten uży- 
norm prawnych i oprzeć się na szeregu wany był przez niego nieściśle i odbiegał 
umów dobrowolnych i indywidualnych, od tego, co obecnie pojmujemy pod tym 
łatwo ulegających zmianom lub rozwiąza- wyrazem w prawie politycznem. Federalizm 
niu. W reszcie cechą charakterystyczną. anar- bowiem dziś omacza połączenie stałe, two- 
chistów z pierwszego okresu jest nieokre- rzące państwo, posiadające oddzielne wła- 
śloność programu ich działania. Zniechęce- dze ustawodawcze, wykonawcze i sądowe 
nie do polityki wogóle, będą.ce wynikiem zarówno całości (federacji), jak i jego 
zawiedzionych nadziei w czasach od 1789 części składowych (np. stanów, czy kanto- 
do 1848 r., powodowało niewiarę w sku- nów), - Bakunin zaś odrzucał państwo ze 
teczność gwałtownej rewolucji, Występ<>- stałemi władzami tak dobrze w małych gmi- 
wała ona najwyrafniej u Godwina nach, jak i w ich połączeniach. Jeżeli już 
i Proudhona, tylko Stirner przebąkiwał, szukać starej nazwy dla tych u.grupowań 
nieŚlniało zresztą, O buncie. Zaczęto więc terytorjalnych rewolucjonisty rosyjskiego, 
myśleć o rewolucji wewnętrznej uczuciowo- to należałoby je raczej nazwać lutnemi kon- 
moralnej i obyczajowej racjonalistycznej, federacjami, nie mającemi stałych władz. 
przeobrażającej ludzi. Bakunin odrzucał też i te instytucje, ja- 
\TV tym pierwszym okresie rozwoju a. kie pozostawił w przyszłym państwowym 
niema też żadnego właściwie społecznego ustroju Godwin, t. zn. sądy przysięgłych. 
ruchu anarchistycznego, niema nawet małe- Nie chciał on niczem krępować jednostek 
go choćby grona jego apostołów, głoszących ludzkich, licząc na to, że zdrowy instynkt 
jego zasady w szerokich kołach obywatel- mas ludowych, bez żadnego zewnętrznego 
skich; są tylko poszczególni, nieliczni zre- przymusu, doprowadzi owe grupy wytwór- 
sztą, myśliciele, zalecający ustrój bezpań- ców i dobrowolne ich połączenia w gminach 
stwowy. Nawet Proudhon, który był bar- i wyższych jednostkach terytorjalnych - 
dzo znany i którego pisma rozchodziły się do harmonijnego współdziałania tam, gdzie 
szeroko, - nie W)'1Wierał wpływu jak"Q anar- interes społeczny wymagać tego będzie; są- 
chista. Rozmaite inne jego ,poglądy zyski- dził, że będzie to możliwem do urzeczy- 
wały zwolenników, a jego teorje allltypań- wistnienia dzięki zniesieniu własności pry- 
stwowe nie pobudzały do walki z państwem watnej warsztatów pracy i przekazaniu 
jako organizacją społeczeństwa, lecz raczej ich gruipOIt1 wytwórczym. Odrzucał drogę 
wytwanały nastrój sceptyczny w stosunku stopniowych ustępstw i reform politycznych 
do celowości jego interwencji w dziedzinie i wzywał do wywołania rewolucji masowej 
socjalnej. robotniczo-chłopskiej, której celem bezpo- 
2. Okres drugi. Okres ten rozpoczyna się średnim byłoby obalenie państwa i urzeczy- 
od wystąpienia, na arenie międzynarodowej, wistnienie ideału społeczeństwa bezpań- 
słynnego rewolucjonisty rosyjskiego Mi- stwowego. W dziedzinie stosunków gospo- 
chała B a k u n i n a, który nadał doktrynie darczych, prócz rewolucji masowej, dopu-
		

/Magazyn_036_01_0169_0001.djvu

			ANARCHIZM 


161 


szczał jeszcze strajki, mające na celu osią- 
gnięcie podwyższenia płacy, skrócenia dnia 
roboczego i wogóle polepszenia warunków 
pracy. Zdaniem jego, rewolucja przygoto- 
waną być powinna przez tajną organizację 
spiskową. Wierząc w instynktowną skłon- 
ność mas pracujących, a zwłaszcza włościan 
i gorzej opłacanych robotników do rewolu- 
cyj - sądził, że organizacja taka może 
ułatwić wybuch, opanować go i doprowa- 
uzić do zwycięstwa. Nawet po zwycię- 
stwie, przez Czas względnie krótki, uważał 
za potrzebne zachować organizację spi5ko- 
wą, celem przeszkodzenia możliwej kontr- 
rewolucji. Tak się przedstawiała, w naj- 
zwiętlejszem streszczeniu doktryna rewo- 
lucyjnego anarchizmu kolektywistycznego 
Bakunina, która wywołała po raz pierwszy 
w dziejach ruch socjalno-polityczny, dążą- 
cy do realizacji społeczeństwa bezpaństwo- 
wego. 
Celem realizacji swych ideałów Bakunin 
założył tajną organizację spiskową w r. 
1868 pod nazwą. "Związek demokracji s0- 
cjalistycznej", która początkowo zdohyła s0- 
bie zwolenników we Włoszech, Hiszpanji, 
romańskiej Szwajcarji i częściowo we 
Francji. Wówczas istniała już I-sza Mię- 
dzynarodówka, będąca pod kierunkiem 
M ark s a, E n R e l s a, oraz ich zwolenni- 
ków. Bakunin, jak zobaczymy niebawem, 
r6ŻJnił się z nimi w poglądach, ale pragnął 
wstąpić do niej, ahy na jej terenie mieć 
możność oddziaływania w duchu swego pro- 
gramu na szerokie koła robotnicze w roz- 
maitych państwach. Aby jednak cel ten 
osiągnąć, pragnął zachować własną organi- 
zację, wspomniany wyżej "Związek", wpro- 
wadzając go, jako całość odrębną do Mię- 
dzynarodówki. Tego jednak obawiali się 
Marks i Engels, przenikając plany Baku- 
nina. To też, kiedy ten zwrócił się do nich 
z odpowiednim wnioskiem, oświadczyli mu, 
że Rada Generalna tej ostatniej nie godzi 
się na wstąpienie w jej szeregi "Związku 
Demokracji Socjalistycznej" jako całości; 
że winien on się rozwiązać, a w6wczas 
członkowie jego będą mogli pojedyńczo 
wejść do niej. Bakunin przystał na to: or- 
ganizacja jego się rozwiązała, on zaś i wie- 
lu jego zwolenników wstąpiło do Między- 
narodówki. Wyjście takie oczywiście nie 
mogło jej uchronić ani od tarć ideowych, 
powstałych na gruncie różnic programo- 
wych, - ani też nie mogło pozbawić Ba- 


Encyklopedja nauk politycznych. 


kunina wpływu na byłych członków rozwią- 
zanej organizacji. Z konieczności więc prę- 
dzej, czy p6tniej nastąpić musiało starcie 
się dwu odrębnych kierunków, reprezento- 
wanych z jednej strony przez Marksa 
i Engelsa, z drugiej zaś przez Bakunina 
i ich zwolenników. Walka rozpoczęła się 
jednak nie odrazu, lecz dopiero w 1870 r. 
Różnice w poglądach pomiędzy tymi wy- 
bitnymi działaczami były następujące: 
Marks i Engels, będąc rewolucjonistami, 
sądzili jednak, że rewolucja socjalna dążą- 
ca do obalenia ustroju kapitalistycznego, 
wymaga: I) pewnego rozwoju stosunków 
gospodarczych, w sensie ewolucji kapita- 
lizmu, 2) odpowiedniego przygotowania 
umysłowego i organizacyjnego proletarjatu. 
Aby przyśpieszyć ten drugi proces pragnęli 
oni rozwinąć odpowiednią szeroką propa- 
gandę, agitację, osiągnąć pewne reformy 
socjalne na drodze ustawodawstwa pań- 
stwowego, do czego niezbędnym był udział 
w życiu parlamentarnem tam, gdzie istniały 
konstytucja z reprezentacją narodową; tam 
zaś gdzie jej nie było, sądzili, że należy ją 
zdobyć. Wypowiadali się też za walką 
codzienną o lepsze od istniejących warunki 
pracy. 
Bakunin, jak widzieliśmy, odrzucał walkę 
o reformy wogóle, a zwłaszcza zdobywane 
na drodze parlamentarnej; co zaś do samej 
rewolucji, to nie uzależniał jej ani od roz- 
rostu kapitalizmu, ani też od gruntownego 
wyrobienia robotników i od szerokiej or- 
ganizacji mas; reformy połowiczne uważał 
za usypianie świadomości mas, a dopuszcza- 
jące nawet wywoływanie strajków w imię 
zdobyczy częściowych, traktował je raczej 
jako szkołę solidarności robotniczej i przy- 
gotowywanie mas do oporu i rewolucji, niż 
jako środek polepszenia bytu proletarjatu. 
Tylko w ostatecznym ideale Marks, Engels 
i Bakunin zgadzali się. Bowiem zarówno 
dwaj pierwsi, jak i trzeci uważali, że pań- 
stwo, jako przymusowa organizacja spo- 
łeczna, upaść musi i powinna. Pierwsi jed- 
nak sądzili: że po triumfie rewolucji czas 
jakiś trwać powinna dyktatura proletarjatu, 
która przygotuje grunt dla całkowicie no- 
wego ustroju; w okresie zaś tej dyktatury 
klasa robotnicza, po uspołecznieniu, bliżej 
nieokreślonem, narzędzi produkcji - pod- 
niesie się bardzo wysoko moralnie i umy- 
słowo, wytw6
zość wzrośnie ogromnie 
i wówczas państwo stanie się zbędnem 


u
		

/Magazyn_036_01_0170_0001.djvu

			162 


ANARCHIZM 


i zapanuje komunizm bezpaństwowy. Wi- 
dzimy więc, że pomimo zgodności, CO do 
dalszego ideału, pomiędzy Marksem i En- 
gelsem z jednej, a Bakuninem z drugiej 
strony - różnili się oni pomiędzy sobą 
bardzo w zakresie nietylko polityki bieżą- 
cej, lecz także i w przyszłości bliższej. 
Oprócz różnic czysto programowych wy- 
stępowały jeszcze i organizacyjne pomiędzy 
walczącemi stronami: wedle twórców s0- 
cjalizmu współczesnego, Rada Generalna 
Międzynarodówki była i być powinna jej 
organem kierowniczym, w granicach uchwał 
powziętych na jej kongresach; a więc miała 
być organem wykonawczym i kontrolują- 
cym poszczególne jej sekcje. W oczach Ba- 
kunina rola Rady Generalnej ograniczać się 
była powinna do pośredniczenia pomiędzy 
sekcjami i do informowania ich o wypad- 
kach bieżących. Bakunin, pragnąc w łonie 
Międzynarodówki zdobyć przewagę dla swe. 
go programu, nie chciał dopuścić do tego, 
aby Marks i Engels, mający inny program, 
rządzili nią zapomocą. Rady Generalnej. 
Ci znowu, z analogicznych względów, pra- 
gnęli utrzymać swoją przewagę dotychcza- 
sową i rozciągnąć kontrolę nad akcją Ba- 
kunina i jego zwolenników wewnątrz orga- 
nizacji. 
Poza temi roz111cami zasadniczo-pro- 
gramowemi i organizacyjnemi były też i an- 
tagonizmy osobiste. Walka była więc nie- 
unilmioną i musiała doprowadzić do całko- 
witego zerwania. Nie jest naszem zadaniem 
kreślić tu historję Międzynarodówki, jej 
rozmaitych frakcyj i głównych etapów 
walki, należy to bowiem do jej historji; 
ograniczymy się tylko do omówienia jej 
wyników. 
Na zjefdzie w Hadze w 1872 r. doszło 
ostatecznie do rozłamu pomiędzy marksista- 
mi a bakunistami. Formalnie zwyciężyła 
Rada Generalna Międzynarodówki, krt:óra 
uzyskała nieznaczną większość głosów, 
a Bakunin został wykluczony z organizacji; 
zwycięstwo to jednak było czysto formalne, 
gdyż rewolucjonista rosyjski posiadał za 
sobą bardzo poważną ilość działaczy ener- 
gicznych; to też więkswść zjazdu uchwa- 
liła przeniesienie organu kierowniczego 
stowarzyszenia do Nowego Jorku. Fak- 
tycznie więc było to upadkiem I-szej Mię- 
dzynarodówki, bowiem w Stanach Zjedno- 
czonych A. P. organizacja ta właściwie za- 
czynała rlopiero działać, w Europie zaś po- 


siadała już licznych zwolenników w rozma- 
itych sekcjach, kierowanie zaś niemi z No- 
wego Jorku było niesłychanie utrudnione. 
Od zjazdu w Hadze dwa te zwalczające się 
kierunki rozwijają się zupełnie oddzielnie 
i nigdy już nie spotykały się w jednej or- 
ganizacji wspólnej. Przez lat kilka każdy ze 
zwalczających się odłamów organizował 
swoje własne międzynarodowe kongresy, 
które, w porównaniu do dawnych, były nie- 
liczne. Póiniej i one ustały na czas dłuższy, 
aż do nowego ukształtowania się stosunków 
w ruchu robotniczym europejskim, a nawet 
wszechświatowym. Ostatni zjazd bakuni- 
stów odbył się w 1878 r. 
Anarchiści mieli bezwzględną przewagę 
we Włoszech, Hiszpanji, Belgji i romań- 
skiej Szwajcarji, ale mieli też zwolenników 
i we Francji, chociaż niezbyt licznych; na- 
tomiast w Rosji Bakunin wywarł wielki 
wpływ, ideologja jego nadała kierunek ru- 
chowi rewolucyjnemu w tern państwie 
w latach od 1870 do 1876. Po jego śmierci, 
która nastąpiła w tymże roku, w kole jego 
zwolenników zaczęto rozważać szczegóło- 
wiej niż dotychczas zagadnienia przyszłego 
ustroju anarchistycznego, oraz sprawy tak- 
tyki. Stało się to zwłaszcza po nieudanym 
ruchu rewolucyjnym we Włoszech w Bene- 
wencie w 1877 r., na czele którego stali 
Karol C a f i e r o i Henryk M a I a t e s t a. 
Dwa wówczas zarysowały się kierunki: 
jeden reprezentowany przez anarchistę 
francuskiego B r o u s s e'a, który w latach 
następnych przeszedł do obozu socjalistycz- 
nego, drugi przez G u i II a u m e'a; pierw- 
szy z nich odrzucał gminy terytorjalne, po- 
nieważ tkwi w nich czynnik państwowy, na- 
tomiast zalecał związki ekonomiczno-zawo- 
dowe, w którychby go nie było; drugi, który 
rozwinął szczegółowo teorję, t. zw. anar- 
chizmu gminnego, otwarcie przyznaje ko- 
nieczność utworzenia gmin terytorjalnych, 
z których każda winna być związkiem lokal- 
nych grup gospodarczo-wytwórczych; usi- 
łował on dać szczegółowy obraz przy- 
szłego społeczeństwa bezpaństwowego; do- 
my w gminach miejskich, zdaniem jego, 
winny być własnością wszystkich; chaty 
włościańskie, obliczone na jedną rodzinę, 
mogłyby pozostać własnością prywatną; dla 
składu i wymiany towarów istnieć po- 
winny magazyny gminne; wszyscy oczy- 
wiście musieliby pracować, a zato otrzy- 
mywaliby wynagrodzenie w postaci bonów,
		

/Magazyn_036_01_0171_0001.djvu

			ANARCHIZM 


163 


będących pośrednikami w wymianie; zcza- 
sem jednak społeczeństwo przyjmie za- 
sadę: każdemu wedle jego potrzeb, od każ- 
dego wedle możności; produkcja regulowa- 
ną być powinna przez komitety statystycz- 
ne i zjazdy delegatów związków produkcyj- 
nych; na straży bezpieczeństwa stać powin- 
na instytucja w rodzaju policji, która jed- 
nak nie ma składać się z ludzi wyłącznie za- 
jęciu temu oddanych, jak obecnie, lecz 
z obywateli kolejno odbywających straż; 
przestępcy winni być chwilowo pozbawiani 
wolności; autor wyraża nadzieję, że lepszy 
ustrój społeczny zmniejszy bardzo znacz- 
nie ilość przestępstw; wychowanie dzieci 
powinna objąć gmina; wychowanie ich od- 
hywałoby się według ogólnego planu, który 
określiłby wiek, do którego dzieci przehy- 
waćby mogły u rodziców. 
Teorja Brousse'a grzeszy tern, że nie 
uwzględnia on tej okoliczności, iż związki 
wytwórców na pewnych terytorjach z ko- 
nieczności posiadaćby musiały wiele wspól- 
nych interesów, wymagających jakiejś or- 
ganizacji, chociażby gminnej; plan znowu 
przyszłego ustroju Guillaume'a zawiera 
w sobie wyratne pierwiastki państwowości, 
a więc nie mieści się w ramach konsekwent- 
nego anarchi2ID1u. Cafiero, dawny współ- 
pracownik Bakunina, w broszurze p. t. 
..L'anarcbie et le communisme", poruszył 
także niektóre sprawy dotyczące przyszłego 
ustroju, a przedewszystkiem wypowiedział 
się przeciwko kolektywizmowi, a za komu- 
nizmem, uważając, że oddawanie wa'rszta- 
tów pracy robotnikom przy nich zatrudnio- 
nym byłoby niesprawiedliwością, gdyż 
wszystkie one należeć powinny do całej 
ludzkości. Następnie sądzi on, że dziś już 
mamy dostateczną ilość bogactw, aby za- 
prowadzić powszechny komunizm; w prze- 
ciwnym bowiem razie należałoby posługi- 
wać się pieniędzmi, co doprowadziłoby do 
ponownego nagromadzenia się bogactw 
w rękach małej względnie liczby ludzi, two- 
rzących nieznaczną część społeczeństwa. 
Poglądy Brousse'a, a zwłaszcza Cafie'ry 
tworzą już przejście do następnego okresu. 
3. Okres trzeci. Pod względem teoretycz- 
nym cechą jego jest: połączenie zasady bez- 
względnej wolności jednostek z komuniz- 
mem gospodarczym i usunięcie z planu 
przyszłego ustroju wszelkich pierwiastków 
państwowości. Pod względem praktyczno- 
taktycznym charakteryzuje go kładzenie 


...6.. 


wielkiego nacisku na propagandę i agitację, 
które dopiero poprzedzić powinny wybuch 
rewolucji, mającej doprowadzić do likwi- 
dacji obecnego ustroju gospodarczego i po- 
litycznego. Pewne rozczarowanie do przed- 
wczesnych wybuchów masowo-rewolucyj- 
nych, które się nie udawały zwłaszcza we 
Włoszech i Hiszpanji, spowodowało po- 
wstanie w tym okresie wśród niektórych 
grup anarchistycznych akcji teroru indywi- 
dualnego, skierowanego przeciwko pojedyń- 
czym osobom, reprezentującym ustrój 
obecny. 
Teoretykiem który zapoczątkował okres 
trzeci rozwoju anarchizmu był Piotr K r a- 
p o t kin. Posunął on doktrynę anarchizmu 
komunistycznego do ostatecznych jej kon- 
sekwencyj, wykazując w argumentacji ogro- 
mną pomysłowość, zarazem jednak odbiegł 
więcej jeszcze od swych poprzedników od 
rzeczywistości społecznej, przez co pomysły 
jego dotyczące przyszłego ustroju mają ja- 
skrawo utopijny charakter. Uznaje on 
wprawdzie konieczność gruntownej propa- 
gandy i agitacji, ale uważa przeskok od ist- 
niejących instytucyj do ustroju bezpań- 
stwowego za zupełnie możliwy; przypu- 
szcza nawet, że zaprowadzenie go dałoby 
się uskutecznić np. na terenie dwu departa- 
mentów Francji, gdyby się one wyodrębniły 
od niej i nie były zzewnątrz zagrożonemi; 
odrzuca też wszelkie ustawy normujące 
i obowiązujące, wszelkie stałe kierownicze 
organy. Wierzy on gorąco, podobnie jak 
i Bakunin, w zdrowy instynkt Yllas, w ich 
zdolności twórcze w zakresie orgamzacji do- 
browolnej społeczeństwa, nie ujętej w żad- 
ne względnie stałe normy. Wpływ jego stał 
się w kołach anarchistycznych dec.vdu ją.:,m, 
cały szereg pisarzy i myślicieli tego kie- 
runku rozwijało i rozwija jego poglądy; 
przeważają one w broszurach i prasie perjo- 
dycznej. Tylko wyjątkowo spotykają się 
myśliciele należący do tego obozu, którzy 
robią pewne zastrzeżenia dotyczące teoryj 
Krapotkina. Tak np. Karol M a I a t o są- 
dzi, że przejście bezpośrednie od ustroju 
obecnego do komunistycznego nie będzie 
możliwem, że społeczeństwo będzie musiało 
przejść przez okres organizacji socjali- 
stycznej i dopiero pótniej do bytu bezpań- 
!Jtwowego; uważa też, że produkcja i kon- 
sumcja w ustroju takim powinny być nor- 
mowane przez statystykę; że wreszcie po- 
nieważ rewolucja anarchistyczno-komuni- 


U*
		

/Magazyn_036_01_0172_0001.djvu

			164 


l 


ANARCHIZM 


styczna nie może wybuchnąć jednocześnie 
w wielu państwach, więc w tych, w których 
będzie dokonaną, okaże się potrzeba utrzy- 
mywania, przez pewien czas, woj ska dla 
obrony nowego porządku rzeczy. Są to sto- 
sunkowo duże zastrzeżenia. 
Holenderski anarchista C o r n e I i s s e n 
sądzi znowu, że wogóle poglądy Krapotkina 
są zLyt optymistyczne. Stoi on na tem sta- 
nowisku' że ustrój anarchistyczno-komuni- 
styczny będzie mógł się urzeczywistnić do- 
piero po szeregu pokoleń. W przeciwień- 
stwie do Proudhon'a i Bakunina przypu- 
szcza on, że powstanie on nie zdołu, wzno- 
sząc się do góry, od grup wytwórczych 
i gmin do połączeń dobrowolnych wyższego 
rzędu, lecz przeciwnie, od góry do dołu, 
przez przeobrażenie się państw scentrali- 
zowanych na coraz bardziej zdecen- 
tralizowane, aż do gmin i grup wy- 
twórczych, złożonych z zupełnie wolnych 
jednostek. Wbrew innym teoretykom anar- 
chizmu, uznaje on zasadę większości, pra- 
wo jej decydowania przeciw mniejszości, 
produkcja, zdaniem jego, opierać się winna 
na związkach robotniczych, które kierować 
będą. całem gospodarstwem społecznem, pod 
naciskiem opinji publicznej. 
Anarchista N o w o m i r s kij twierdzi, 
że anarchizm komunistyczny nie może być 
urzeczywistnionym bez instytucyj przymu- 
sowych, których z konieczności wymagać 
będzie organizacja produkcji; zdaniem jego 
tylko po takim ustroju, który wdroży ludzi 
do pewnych przyzwyczajeń, uczuć i wog61e 
do pewnego tryLu życia powstać będzie 
mógł anarchizm rzeczywisty, oparty na cał- 
kowitej wolności jednostek - anarchizm 
indywidualistyczny. Nowomirskij stał się 
więc z anarchisty komunistycznego - indy- 
widualistycznym. Kierunek tell w formach 
rozmaitych istniał zarówno \V drugim jak 
i trzecim okresie rozwoju anarchizmu, ale 
skupił koło siebie znikomą ilość zwolenni- 
ków i żadnego ruchu społecznego nie zdołał 
wytworzyć. 
Istnieje jeszcze anarchizm pokojowy, 
którego najwybitniejszym reprezentantem 
jest T o ł s t oj; jest to anarchizm ewange- 
liczny. Polak A b r a m o w s k i jest także 
anarchistą pokojowym, w innym jednak ro- 
dzaju niż poprzedni myśliciel rosyjski; łą- 
czy go z nim to tylko, że społeczeństwo 
uważa jedynie za zbiór jednostek i zupeł- 
nie nie uwzględnia tP-go niewątpliwego fak- 


tu, że człowiek, wstępując w życie społecz- 
ne, jest wytworem tych instytucyj, które 
kształtowały jego charakter, poglądy i t. p. 
Wprawdzie i inne czynniki, jak np. dzie
 
dziczność, albo specjalne warunki życia in- 
dywidualnego, odgrywają tu rolę, ale to nie 
usuwa słuszności poprzedniego twierdze- 
nia. Abramowski uzależnia realizację swego 
ideału ostatecznie od wewnętrznego dosko- 
nalenia się, przyczem strajki i kooperatywy 
jego zdaniem budzą solidarność i uczą 
współdziałania. 
Pomimo pism Malato'y, Cornelissen'a, 
Nowomirskiego i innych - w trzecim okresie 
rozwoju anarchizmu, kierunkiem przeważa- 
jącym jest wciąż jeszcze anarchizm komu- 
nistyczny, którego teoretykiem jest Kra- 
potkin. Przedstawienie samego ruchu anar- 
chistycznego w tym okresie jest niezmier- 
nie utrudnione, a to dlatego, że nie opiera 
się on na zwartych, licznych, względnie 
trwałych organizacjach, mających jednolity 
program działania, lecz na mnóstwie ma- 
łych grup, ciągle powstających i rozwiązu- 
jących się, albo rozwiązywanych przez wła- 
dze państwowe, oraz zmieniających często 
swą akcję. To też nawet uchwały poszcze- 
gólnych grup, czy nawet lutnych i chwilo- 
wych ich związków, nie dają jeszcze do- 
kładnego pojęcia, ani o ich sile, ani o 
ie- 
runku, który wśród nich przeważa. Z tego 
też względu, omawiając ruch anarchistycz- 
ny w trzecim okresie, poprzestać musimy 
na ogólnej charakterystyce. Trzy w nim 
ujawniły się kierunki: I) propagatof3ko- 
agitacyjny, polegający na szerzeniu '7.asad 
anarchizmu w piśmie i słowie, oraz w udzia- 
le w manifestacjach i występach maso- 
wych, jak np. w strajkach; 2) terorystycz- 
ny, skierowany bądHo przeciwko przedsta- 
wicielom władzy, bądt też przeciwko oso- 
bom obojętnym, ale należącym niby do 
burżuazji; 3) t. zw. syndykalistyczno-re- 
wolucyjny, polegający na udziale anarchi- 
stów w związkach zawodowych i skierowa- 
niu ich akcji w kierunku zwalczania pań- 
stwa, parlamentaryzmu i wysuwania na 
plan pierwszy bezpośredniej walki z prze- 
mysłowcami i ich organizacjami. Ostatni 
ten kierunek utworzył prąd nowy: syndyka- 
lizm, który omówiony jest w osobnym ar- 
tykule. Akcja terorystyczna, a zwłaszcza 
skierowana przeciwko osobom obojętnym, 
należącym niby do klas posiadających, a po- 
ciągająca za sobą ofiary zupełnie przypad-
		

/Magazyn_036_01_0173_0001.djvu

			- 


ANARCHIZM 


165 


kowe, znajdujące się np. w miejscach pu- 
blicznych, w których rzucono bomby - 
wywołała nietylko represje ze strony władz, 
ale i silną reakcję w społeczeństwie, to też 
została potępioną przez poważny i duży od- 
łam samych anarchistów. 
III. Ruch anarchistyczny w poszczególnych 
państwach. 
W trzecim okresie ruch zwolennik6w spo- 
łeczeństwa bezpaństwowego zlokalizował się 
w poszczególnych państwach. Najsilniej 
rozwinął się w H i s z p a n j i, w której 
trwał i trwa nieprzerwanie od r. 1868 aż do 
chwili obecnej i w rewolucji hiszpańskiej 
lat ostatnich odegrał pierwszorzędną rolę; 
występuje on tam ujęty w dwu ugrupowa- 
niach w "Iberyjskiej federacji anarchi- 
stycznej" skupiającej czystych bezpaństwo- 
wowców i w "Narodowej Konfederacji 
Pracy" obejmującej syndykalistów rewolu- 
cyjnych. We W ł o s z e c h przed i począt- 
kowo po wojnie światowej anarchizm od- 
grywał dużą rolę; po dojściu do wład7Y 
Mussoliniego i wprowadzeniu ustroju fa- 
szystowskiego - ukrył się i tworzy ugru- 
powania tajne, o których trudno powiedzieć 
coś pewnego: od czasu do czasu pojawiają 
się odezwy, rozrzucane przez unoszące się 
wysoko aeroplany, następują aresztowania 
i ciężkie wyroki, z których to objawów wie- 
my tylko, że ruch ten istnieje. We F r a n- 
c j i anarchizm ma dość licznych zwolenni- 
ków, ale po okresie zamachów terorystycz- 
nych pomiędzy r. 1891 i 1895 osłabł i nie 
ujawnia się prawie w tej formie; natomiast 
zajął się akcją propagatorsko-agitacyjną 
i odegrał dużą rolę w ruchu syndykalistycz- 
no-rewolucyjnym w "Powszechnej Konfe- 
neracji Pracy", która aż do wojny świato- 
wej hyła pod kierunkiem zdecydowanych 
anarchistów i ich sympatyk6w; po wojnie 
utraciła ten charaktel", a ci co zostali przy 
dawnych swych poglądach - utworzyli od- 
dzielną nieliczną organizację. Zdecydowanych 
anarchistów we Francji jest dość dużo, ale 
tworzą oni obecnie przeważnie pewien kie- 
runek intelektualno-społeczny, a nie czyn- 
nie rewolucyjny. Poza tern anarchizm roz- 
wija się w S z w e c j i. Natomiast w A m e- 
r y c e P o ł u d n., szczególnie zaś w Ar- 
gentynie, anarchiści stanowią poważną siłę, 
odgrywając dużą rolę w akcji rewolucyjnej; 
zapoczątkowali go emigranci z Hiszpanji 
j Wł
h, W S t ą. n i\ c h Z j e d n Q c 7. O- 


n y c h A. P. rozwinął się anarchizm prze- 
ważnie wśród cudzoziemców: Włochów, 
Hiszpanów, Niemców i Żydów, ludność 
miejscowa słaby bardzo bierze w nim udział. 
W R o s j i Bakunin miał od r. 1870 do 
1876 wpływ wielki, póiniej anarchizm 
tam zupełnie zanikł, ustępując miejsca 
kierunkom socjalistycznym, a słynna ak- 
cja terorystyczna w latach od 1878 
do 1887 prowadzona była przez partję 
"Narodnej Woli" mającą charakter blan- 
kistowski. To samo dotyczy i zamachów 
w latach od 1901-1905, wykonywanych 
przez socjalistów-rewolucjonistów. Jed- 
nakże anarchizm zdobył sobie zwolenni- 
ków, jako kierunek oddzielny, w początku 
XX w. i odegrał dość dużą rolę w pierw- 
szej rewolucji rosyjskiej w latach 1905 
i 1906. W czasie II rewolucji ros. począt- 
kowo odegrał dużą rolę szczególnie na płd. 
Rosji wśród Ukraińców i znalazł nawet 
przywódcę wojskowego w osobie Machny, 
który posiadał swoje wojsko; bolszewicy 
jednak po chwilowem nieszczerem współ- 
r):ziałaniu z nim, zwrócili się wyrainie prze- 
ciwko niemu i wkońcu ruch ten zniszczvii. 
W P o I s c e anarchizm miał, przed pie
w- 
szą. rewolucją rosyjską i w czasie jej trwa- 
nia, nieco zwolem'ik6w w Warszawie i Bia- 
łymstoku, istniejące ich kółka szybko jednak 
zostały zlikwidowane przez silne represje 
władz rosyjskich. Dopiero w lat kilka po 
powstaniu Państwa Polskiego anarchizm 
się odrodził, znajduje się on jednak w fazie 
przygotowa wcze j propagatorsko-agi tacy jne j. 
W r. 1935 w kołach anarchistycznych były 
dość liczne aresztowania, 
Ruch anarchistyczny wogóle składa się 
z dwu żywiołów: I) z jednostek poszczegól- 
nych, hardzo wrażliwych na wszelkie obja- 
wy przymusu zewnętrznego i formalnego, 
skąr)kolwiekhy on pochodził, inteligentów, 
skirajnych indywidualistów; 2) z szerokich 
kół, a w niekt6rych państwach nawet z mas, 
robotników niewykwalifikawanych, fle płat- 
nych i z bezrohotnych, którzy znajdują 
się w sytuacji wymagającej szybkiego ra- 
tunku; ludzie ci z natury rzeczy dążą. do 
nagłego przewrotu, kt6ry im obiecuje szyb- 
ką. realizację - zapewnienie nietylko zno- 
śnej, ale dobrej egzystencji. To też w tych 
państwach, w których żywiołów takich 
jest dużo, ruch anarchistyczny jest silny. 
Przyszłość ruchu tego zależy w pierwszym 
rz
zie od dobrohytu mas pracuj¥ych,
		

/Magazyn_036_01_0174_0001.djvu

			166 


ANARCHIZM - ANDERSON 


następnie od form politycznych. Nędza 
i ucisk sprzyjać będą rozwojowi anarchi- 
Z111U, dobrobyt i szerokie wolności poli- 
tyczne, oparte na ustroju demokratycznym, 
powstrzymywać będą jego rozwój. 
Literatura: EIb:bGeher: Der Anarchirm..., Berlin 1900. - 
H. G., Vie Theorie des AnarchirmtU (w "JahrbQcher (ur So
al- 
wisoenscha(1 und Polilik", Zurich 1878). - J. Gulllaume: 
L'lnlernalionale, 4 łomII, Poryj 1906-1916. - LudtDłlł Kul- 
ezydd, Anarchi.... wrp"u,JUn//. Lw6tD 190', - Tenle: 
W pouulriwaniu nowego tUIroju 'polecmego, Warszawo 1933.- 
M. N.,Ulau: Vor(riJhling der Anarc"iam..., Berlin 19116, - 
R. Stamm.....: Vi. Theorte der AnarchiBmtU 1894.- 
G. Zenlrer: Der AnarchismtU, Jena 189!i. - H. Zoccoll: Die 
-'Inarcl.ie, Lip,k 1908 (O'I/ginal wioski). 
Ludwik Kulczycki, 


Anatolja. 
A. (Mała Azja, Azja Mniejsza). Wyżynny 
południowO'-zachodni półwysep Azji, oblany 
morzami: Czarnem, Marmara, Egejskiem 
i Śródziemnem, a odcięty od pnia azjatyc- 
kiego lądu linją Aleksandretta-Batum, A. 
liczy 525000 km' powierzchni i około 
9 mil jonów ludności. Wnętrze półwyspu 
zalega stepowa i półpustynna wyżyna o wy- 
rafnie wykształconych górach krawędzio- 
wych: na północy Pontyjskich, na południu 
Taurus Armeński, Antitaurus i Taurus. 
Grn'y północne, są częścią.potrzaskanej a na- 
stępnie zerodowanej płyty kredowej, przy- 
czem dfwigają na sohie pokrywę law. Wa- 
pienne łańcuchy południowe znajdują prze- 
dłużenie w wyspach przybrzeżnych (Cypr 
np.), poprzez które łączą się z górotwo- 
rem bałkańskim. Wyżynę centralną budują 
na zachodzie skały starokrystaliczne, w cen- 
trum i na wschodzie zalegają osady trzecio- 
rz
owe i skały pochodzenia erupcyjnego. 
Z punktu widzenia tek,tonicznego centralna 
A. przedstawia ohszar nie objęty młodszemi 
ruchami górołwórczemi, które pozostawiły 
wyrafne ślady w okolicach nakrawędzio- 
wych. - Liczne słone jeziora są pozosta- 
łością morza neogeńskiego. - Klimat Ana- 
tolji jest uzależniony w pasie nadbrzeż- 
nym od sąsiedztwa wód morskich - we- 
wnątrz zaś znajduje się pod wpływem 
masywu azjatyckiego, co tłumaczy się 
z jednej strony otwarciem ku wschodowi, 
z drugiej równoległym do wybrzeża prze- 
hiegiem torów cyklonalnych. Opady atmo- 
sferyczne pozostają po zewnętrznych stro- 
nach wzniesień i to w wyższym stopniu na 
północy i zachodzie (650-800 mim) ani- 

di na południu (500-650 mim); wyżyna 


centralna dostaje ich znikomo mało (nawet 
miej scami niżej 200 mIm). Między klimatem 
środziemnomorskim a kontynentalnym za- 
znacza się, dzięki różnicom hypsometrycz- 
nym, pełna skala przejścia. Dla szaty ro- 
ślinnej charakterystyczny jest pas lasów 
szpilkowych i liściastych, pokrywających 
systemy g6rskie. Na zachodzie strefa lasu 
ustąpiła na rzecz ziemi ornej. Strefę śród- 
ziemnomorską charakteryzuje roślinność 
tegoż typu. Natomiast wyżyna ocntralna ma 
charakter stepowo-półpustynny. - Osadnic- 
two o charakterze nader pierwO'tnym. Mia- 
sta są nieliczne. leżą jedynie na skrzyżo- 
waniach szlaków komunikacyjnych. Gęstość 
zaludnienia średnio 17 mieszkańców na km 2 . 
Struktura zawodowa jak i życie gospodar- 
cze pod zdecydowanym wpływem czynników 
fizjograficznych. Przeważa rolnictwo w pa- 
sie nadbrzeżnym - na wyżynie centralnej 
hodowla, w obszarach górskich leśnictwo 
i rolnictwo. Z płodów kopalnianych zasłu- 
gują na wzmiankę: węgiel kamienny (Eregti 
nad m. Czarnem) miedf i żelazo (nie- 
eksploatowane należycie), srebro (B;tlia, 
Maden) mangan, nafta. Duże znaczenie ma 
smirgel (dolina rzeki Manderes), któregO' 
wydobycie reguluje podaż światową. 
A. jest jeszcze, mimo bardzo znacznych 
wysiłków, słabo komunikacyjnie udostęp- 
niona, co stanowi ogromną przeszkodę 
w rozwoju gospodarczym, hamowanym po- 
nadto przez dotkliwy brak kapitałów. - 
Ludność A. przedstawia dziwny amalgamat 
ludów, które od najdawniejszych cLaww 
przesunęły się przez p o m o s t o w o poło- 
żony półwysep. Zasadniczo na etniczny pod- 
kład hetycki przyszło nawarstwienie turec- 
kie, poprzedzone przez element grecki. 
Wzmiankowane przemieszanie zaznaczyło 
się z natury rzeczy naj silniej w pasie śród- 
ziemnomorskim i w okolicach portowych, 
jako w punktach zdecydowanej infiltracji 
wielorakich element6w. 
W rzędzie portów zasługuje na wzmian- 
kę Konstantynopol, Samsun, Smyrna i Mer- 
sina. Geopolityczne znaczenie A. pole
a na 
jej pomostowości, zhliżeniu rio Europy świa- 
ta azjatyckiego i sąsiadowaniu z Afryką. 
Ormo 


Anderson James. 
A. urodzony 1739 w Rermiston (Szkocja), 
um. 1808 w West-Ram w hr. Essex. Działał 
praktycznie na terenie rolnictwa. W tym
		

/Magazyn_036_01_0175_0001.djvu

			ANDERSON - ANDRASSY 


167 


też kierunku szły jego zainteresowania 
naukowe. Postawił pierwszy, już przed Ri- 
cardem, teorję renty gruntowej. Ważniej- 
sze jego prace: "Essays relating to agricul- 
ture and rural affairs", Edinburgh 1775. 
"An enquiry into the nature of the corn 
laws", Edinburgh 1777. "Observations 
on the means of exciting a spirit of natio- 
nal industry", Edinburgh 1777. 


LIteratura: O. A. Mae Culloeh: Literalure orpulilical economl/, 
London 1846. W81,p napiranl/ pr_ L. B......łano d6 wyd. 
ni..... prac A. p. I.: Drai SchMrten ilber Kornguel-ł, Laip:rig 
1893. 


L. C. 


Andora. 


Republika położona w Pirenejach i zaj- 
mująca przestrzeń 452 km'. Ludność A. li- 
czy około 6000 mieszko (12 m. na km'), 
zamieszkujących w 6-ciu parafjach, roz- 
mieszczonych w dolinach, położonych na wy- 
sokości 1000-1300 m n. p. m, Zarząd 
tego minjaturowego państewka spoczywa 
w rękach rady złożonej z 33 osób, wybiera- 
nych w głosowaniu powszechnem. Jest on 
jednak uzależniony Od Francji. Ludność 
uboga, znajduje zatrudnienie w hodowli, 
rolnictwie i leśnictwie. 


LIteratara: MauU: Ldnder1cunde _ SiJdeuropa, Liprk 19B6. - 
Borre: Ler PlJf'łntu. Parl/J 19B8. 


Gorz. 


Andrassy hr. Juliusz. 
Hr. JuljuszA. młooszy, węgierski mąż sta- 
nu, syn hr. Juljusza A. s'tarszego, pre'zesa mi- 
nistrów węgierskich w I. 1867-1871, mi- 
nistra spraw zagranicznych Austro-Węgier 
w I. 1871-1879. Ur. w Toketerebes 30. VI. 
1860. Ukończył prawo, poczem wstąpił do 
służby dyplomatycznej i był krótki czas 
attache przy ambasadach w Berlinie i Kon- 
stantynopolu. W 1885 wybrany został posłem 
do sejmu węgierskiego z rządowego stron- 
nictwa liberalnego, w 1892 był podsekreta- 
rzem stanu w min. spraw wewnętrznych, 
w 1894 w gabinecie Wekerle'go był węgier- 
skim ministrem a latere. Po ustąpieniu 
z rządu zajmował się działalnością publi- 
cystyczną i w 1896 wydał książkę o "Ugo- 
dzie z 1867 r.", w 1901 zaś ogłosił nagro- 
dzone przez Akademj
 Węgierską dzieło 


o rozwoju konstytucyjnym państwa węgier- 
skiego. W czasie konfliktu o odrębność 
armji węgierskiej A. opowiedział się prze- 
ciwko ówczesnemu premjerowi hr. Tisza 
i wraz ze swymi zwolennikami wystąpił ze 
stronnictwa liberalnego, przechodząc do 
opozycji. Po upadku antyparlamentarnego 
rządu gen. Fejervary'ego, A. wszedł 6. IV. 
1906 jako min. spraw wewnętrznych do ga- 
binetu koalicyjnego Wekerlego i pozosta- 
wał na tern stanowisku do 17. I. 1910. Po 
ustąpieniu z rządu był jednym z głównych 
przywódców opozycji przeciwko systemowi 
hr. Tiszy. Po wybuchu wojny przystąpił do 
rozejmu partyjnego, a jako szef opozycji 
otrzymał wgląd w sprawy polityki zagra- 
nicznej i rozwinął na tern polu bardzo oży- 
wioną działalność. W okresie wojennym był 
jednym z pierwszych inicjatorów postawie- 
nia sprawy polskiej na terenie międzynaro- 
dowym i niejednokrotnie wypowiadał się 
w tej kwestji z trybuny parlamentarnej 
i na łamach prasy. Jesienią 1915 przeprowa- 
dził półoficjalne porozumienie między 
Wiedniem a Berlinem w kierunku rozwią- 
zania austro-polskiego, co wszakże zostało 
latem 1916 udaremnione. 24. X. 1918 został 
min. spraw zagranicznych z misją ratowa- 
nia w ostatniej chwili monarchji austro- 
węgierskiej przez porozumienie z Ententą. 
28. X. t. r. wysłał do Wilsona notę z oświad- 
czeniem gotowości monarchji do zawarcia 
odrębnego pokoju. Lecz rzeczy zaszły już 
zbyt daleko i A. musiał 31. X. złożyć tekę. 
W patdzierniku 1921 wziął udział w za- 
machu króla Karola i pełnił w mianowanym 
przez niego gabinecie obowiązki min. spraw 
zagranicznych. Po wywiezieniu kr(łla na 
Maderę zajmował się głównie działalnością 
pubhcystyczną. Um. II. VI. 1929. Z pism 
A. najważniejsze "Diplomatie und Welt- 
krieg", 1920. Po polsku ogłosił art. "Wę- 
gry a Polska" w Przegląrłzie Współczesnym 
(marzec 1923). 


I 


LIteratura: m"iJItg: "Co chcieli mlbi
 i co :&robili Wr.gr.ll/ dla 
Pobki w okruie wojny". "Na':J(J PrJIIS.loAć" (kuoiecień-maj 
1934 i odb.). _ K....Uelu "Nomenclalure de I'oeuvre lilltrair. 
du comle Julu Andrds'l/ cadel." BpUl, 1933. (Bibljografia 
prac A.). - Sokoln'elri: "Po/8ka ID pam
lnik4ch Wielkiej 
Wojny", Warr....uoa 19116 (wyjąlki J ksiIPki "Diplomal
 UM 
W tlIkri"ll". odnos.;qre si, do spraw pulskich; lamie charakltrl/- 
slyka A-I'4/o i jego pulilIlki). - ZddeehoU'e"" ..Wwrll 
i dokola Węgier", 1933. 


J. P.
		

/Magazyn_036_01_0176_0001.djvu

			168 


ANDROLEPSJA - ANDY 


Androlepsja. 


Wyraz pochodzenia greckiego. Oznacza 
on stosowany dawniej zwyczaj zatrzymywa- 
nia lub porywania obywateli obcego pań- 
stwa. Jest to jedna z form represaljów. 
J. M. 


Andy. 
A (Kordyljery hiszp.) łańcuch górski 
długości ponad 7 000 km, ciągnie się wzdłuż 
zach. wybrzeża Ameryki Płd., zajmując 
obszar prawie 4500000 km 2 . A. są to mło- 
de góry fałdowe, przeważnie pokryte lawa- 
mi i tufami wulkanicznemi, z licznemi wy- 
gasłem i lub jeszcze czynnemi wulkanami, 
przekraczającemi 6000 m wys. Największa 
ich szerokość wynosi ok. 350 km, najmniej- 
sza ok. 250 km. Dzielą się na 3 cz.: półn. 
(do 150 szer. geogr. płd.), o wąskich sto- 
sunkowo pasmach, szczytach wulkanioznych 
(Chimborasso 6247, Cotopaxi ok. 5850), 
cz. środkową (do 300 szer.), którą stano- 
wią wysoko położone (do 4000 m) kotliny 
i wyżyny, otoczone potężnemi pasmami gór, 
złożonych z wspaniałych wulkanów (ponad 
6 tys. m). Typowe są na wyżynach słone 
jeziora (najważniejsze Titicaca, które ode- 
grało ważną rolę w dziejach kultury In- 
djan). Ku oceanowi wyżyny przechodzą 
w pustynię Atacama, Trzecia cz. ciągnie się 
od najw. wzniesienia wulkanicznego A. 
Aconcagui (7035 m) do płd. krańców Ame- 
ryki Płd. W 1934 r. polska wyprawa alpini- 
styczna dokonała ósmego wyjścia na szczyt 
Aconcagui; w czasie tej wyprawy odkryto 
szereg szczytów w grupie Mercedario (6050) 
i Ramady (6350) dotąd nieznaczonych 
i nienazwanych przez nikogo. Ku płd. 
wysokości pasm maleją, charakterystycz- 
ne są tu liczne jeziora, oraz wspaniałe, 
dzięki wilgotnemu klimatowi, lodowce. 
Typową formą śnieżną andyjską są t. zw. 
śniegi pokutnicze (penitent y) , - słupy 
śnieżne do 2 m. wys., powstałe skut- 
kiem prostopadłego padania promieni sło- 
necznych. A. są ważną granicą klimatyczną, 
dzielą Am. Płd. na cz. wsch. wilgotną 
(passaty w cz. płn.) i cz, zach. suchą (na 
krańcach płrt wilgotną). Same posiadają 
klimat wysokogórski, dzięki czemu nawet 
w strefie podIZwrotnikowej odpowiednie są 
dla Europejczyków. Odbiciem klimatu jest 
:;wpjsta flora; bujne lasy (cedry) wy- 


stępują w wilgotnej płd. cz. A, rośliny 
podzwrotnikowe na wsch. stokach płn. cz. 
A., z podszyciem bambusów. W raz z wy- 
sokością, poprzez niski suchy las (arauka- 
rja), przechodzi ta roślinność do form pu- 
stynnych (na wyżynach Atacama). Dolna 
granica wiecznego śniegu obniża się ze 
wzrostem szer. geogr. W partjach pod- 
zwrotnikowych sięga 5 000 m. Świat zwie- 
rzęcy reprezentują lamy, antylopy oraz 
ogromne ilości ptactwa, z typowym dla 
A sępem - kondorem. Osobliwością są 
tu potężne pokłady nawozu ptasiego 
"guano", zwłaszcza u wybrzeży Peru i na 
pobliskich wyspach. Stanowi ono ważny 
artykuł wywozowy. A. zamiesiZkałe są przez 
tubylczą ludność indyjską (w liczbie ok. 
7 milj.), dla kt6rej tworzą naturalny re- 
zerwat. Ludność ta posiadała prastarą 
kulturę, o czem świadczy stwierdzona 
znajomość pisma, oraz liczne potężne ruiny 
warownych 
iast (stolica Inkasów Cusco 
z XIV w.). Obecnie trudnią się rolnictwem 
(na wybrzeżu i w dolinach), w partjach 
wyższych pasterstwem (wypas oswojonej 
lamy-alpaki), oraz górnictwem. Biali do- 
tarli do A w pierwszej połowie XVI w. 
(Hiszpanie: Pizzaro, Almagro, Valdivia). 
Naj gęściej zamieszkałe są A na wybrzeżu 
oraz na wyżynach (ok. 50 m na km 2 ). Go- 
spodarcze znaczenie A. ogromne. W cz. płn. 
o klimacie zwrotnikowym, uprawia się (do 
1000 m) kawę, kakao, trzcinę cukrową, 
bawełnę, tytoń, w partjach wyższych kuku- 
rydzę, zboża, ziemniaki. Najważniejszym 
produktem mineralnym tej części A jest 
nafta (na wybrzeżu m. Karaibskiego), zło- 
to, srebro i rudy miedzi (na terytorjum 
Peru). 
A środkowe bogate są przedewszystkiem 
w cynę (kopalnie w Oruro), srebro i mierlt. 
Na wyżynach nad jeziorami (Titicaca) 
kwitnie rolnictwo (ojczyzna ziemniaków). 
Na stepach wypasa się lamy-alpaki. Pustynia 
Atacama posiada naj bogatsze złoża saletry, 
kt6rą jako nawóz sprowadzamy i do Polski. 
Na wschodnich stokach A eksploatuje 
s.ię lasy, dostarczające kauczuku. Ku płrl. 
w miarę oziębiania się klimatu ludność zaj- 
muje się głównie chowem bydła, prowadząc 
przeważnie życie koczownicze. Obecnie co- 
raz liczniej skupiają ludność kopalnie mie- 
dzi, żelaza, oraz eksploatacja saletry. Pod 
względem bogactw naturalnych A zajmują 
jedno 1; naczelnych miejsc na. ziemi, gospo--
		

/Magazyn_036_01_0177_0001.djvu

			ANDY - ANGOLA 


169 


ciarczo stanowiąc krainę przyszłości. Eks- 
ploatacja ich wzrasta w miarę udostępnia- 
nia komunikacyjnego. Istnieje już szereg- 
Szos automobilowych i linij kolejowych, 
śmiało wspinają.cych się na wysokie przełę- 
cze. Najwyższą z nich (4769 m) budowali 
polscy inżynierowie Właciysław F o I k i e r- 
s k i i Ernest M a I i n ow s k i, na przestrze- 
ni Lima-Oroya. Obecnie 2 linje kol. prze- 
cinają A. ze wsch. na zach.: boliwijsko- 
chilijska (La Paz - Antofag-asta), oraz 
arg-entyńsko-chilijska (Buenos Aires - Val- 
paraiso). A. wznoszą się na obszarze na- 
stępują.cych republik idąc od płn.: Wene- 
zuela, Kolumhja, Ekwador, Peru, Boliwja 
i Chile. Z podróżników Polaków po A. wy- 
różnił się Ignacy D o m e j k o, który przy- 
czynił się do zbadania geologicznego pu- 
styni Atacamy. Na cześć badacza polskiego 
nazwano jego nazwiskiem góry, oraz miasto 
wpobliżu wielkiego portu Antofagasta. Dru- 
gim polskim podróżnikiem był J. S t o I c- 
m a n n, zasłużony badacz fauny peruwiań- 
skiej. Obecnie \V ruchu emigracyjnym Pol- 
ski kraje A. nie odgrywają żadnej roli, 
niemniej są. odlX>wiednim terenem dla na- 
szego wychodztwa, 


Literatura: Conval/' Th. Bolivian Ander, London 1901. _ 
Hertmg: Vom Vrwald IN den Glelrchern Ikr KordU""en. SIu/I- 
gar! 1923. - Ma..łłn: Landukunde tJOn Chil.. Hamburg 19113. 
- Rei. i Słłlbel: Reiren in Sildamerika. LiJJllk 1929. 
Leszcz. 


Anekumena. 


Pojęcie wprowadzonc do antropogeo- 
glafji przez Fryderyka Ratzel'a (1844- 
- 19 0 4), który wyróżnił na powierzchni 
ziemi obszary stale i trwale zamieszkałe 
(ekumena), obszary zamieszkałe okresowo 
(subekumena) i obszary niezamieszkałe 
(anekumena). W miarę rozwoju środków 
technicznych i zależnie od ewentualnego 
występowania płodów kopalnych anekumena 
kurczy się. Ruch okrętowy na oceanach na- 
dał im charakter subekumeny; to samo po- 
wiedzieć należy o uruchamianiu kopalń np: 
na Szpicbergach. N ierzadko względy nauko- 
we (stacje badawcze w Arktydzie i Antark- 
tydzie lub w azjatyckich obszarach wysoko- 
górskich) skłaniają - do okresowego bo- 
daj zamieszkiwania okolic anekumenicznych. 
Według poglądów H, Wag n e r a obszar 


czystej anekumeny nie przekracza na globie 
40 milj. km' (przy powierzchni ziemi 
494 milj. km'). 


Ormo 


Angola. 
Portugalska kolonja w zach. Afryce, le- 
żąca między 6 0 a 18 0 szer. geogr. płd, oraz 
12 0 a 24 0 dług. geogr, wsch" o pow. I 256 
tys. km', 4183 tys. mieszko Odkrywcą jej 
jest Portugalczyk Dieg-o Cao (1485/8). 
W XVII w. należała do Holandji, poza tem 
stale była portugalską. Rozpada się na geo- 
gTaficzne krainy: półn. obszar dorzecza 
Konga z puszczą podzwrotnikową i du- 
sznym, wilgotnym, niezdrowym klimatem 
(ku wsch. ta kraina staje się suchszą), wą- 
ski (150 km) pas przybrzeżny zamknięty 
od wsch. progiem wyżyny Szella, z suchym, 
gorącym klimatem, cz. płd. suchą stepową 
z lasami galerjowemi, oraz centralną wyży- 
nę zbudowaną z gnejsów i granitów z chłod- 
niejszym klimatem, dogodnym dla Europej- 
czyków. Wyżyna (Bengttella) wzniesiona 
ponad 2000 m (najw. szczyt Moc.co 2620) 
ma klimat umiarkowany, temperatura 13 0 do 
28 0 C, opady I 000 m/m. Administracyjnie 
A. rozpada się na prowincje: Kabinda (eks- 
klawa), Kongo, Zaire, Loanda, Cuanza, 
Lunda, Malange, Mexico, Benguella, Bihe, 
Luchazes, Mossamedes, Huilla i Cubango. 
A. odwadniają liczne rzeki, dopływy Kon- 
g-a, Zambezi, bądf uchodzące wprost do 
Atlantyku. Krainom geogr. odpowiadają 
strefy roślinności od pustyń przez stepy, 
sawanny, las galerjowy do dżungli pod- 
zwrotnikowej. Grubszy zwierz już wyg-i- 
nął, pospolite są małpy, antylopy, bawoły, 
kozy, gady i płazy. Jest około 800 gatunków 
ptaków. Ludność A. stanowią tubylcze ple- 
miona murzyńskie (Bantu, Corigo, Luanda, 
Guanquel), truciniące się prymitywną upra 
Wą roli i chowem bydła, oraz nieliczni Eu- 
ropejczycy 40000 (w tern 20 Polaków), 
przeważnie narodowości portugalskiej. Rol- 
nictwo, jak i chów bydła, mimo dobrych wa- 
rullków rozwoju stoją nisko. Rozmaitość 
uprawb. duża. - Najważniejsze: kawa, pal- 
ma oliwna, t'rzcina cukrowa, kauczuk, ma- 
njok, bawełna i kukuryd:aa. Na bogactwa na- 
turalne kraju składają się: djamenty (w r. 
19 2 9 zbiór 31 I tys. karatów), węgiel, miedt, 
żelazo, nafta, malachit i grafit. Przemysł
		

/Magazyn_036_01_0178_0001.djvu

			170 


ANGOLA - ANKIETA GOSPODARCZA 


A. słabo rozwinięty - nieliczne fabryki 
cukru, tytoniu, konserw, oliwy i in. - sła- 
bo prosperują. Sieć komunikacyjna uboga. 
Długość linij kolejowych wynosi 2403 km 
(główne: Lobi to- Huambo, Bihe- Tchilango, 
Amboia-Gadela, Luanda-Malenje, Mossa- 
medes-Lubango), zaś dróg bitych (automo- 
hilowych) 24 tys. km. Stolicą A. jest Nowa 
Lizbona (4 tys. mieszk.), głównetni porta- 
mi Luanda (20 tys, mieszk.), Lobito, BenT 
guella, Ambriz i Mossamedes. - A. pozo- 
staje w stosunkach handlowych głównie 
z krajem macierzystym, poza tem z Belgją, 
Niemcami i Anglją. Wartość wywozu wy- 
nosiła w r. 1934 79 milj. zł, - przywozu 
zaś 57 milj. zł. Połączenia z Europą 2 razy 
miesięcznie przez port Lizbonę. Dla Polski 
A., jako kraj ekspansji kolonjalnej może 
mieć duże znaczenie gospodarcze. 


Literatura: Chm'elew.ld: Angola. War'
tL'CJ 1929. - L.I/PI 
Wysoki Piaskowy. Angoli. Waruawa 1930. - Marquanl- 
.en-Słahl: Angola, Berlin 19118. 


Leszcz. 


Ankarski (Angorski) traktat 1921 r. 
W dn. 20 patdz. 1921 podpisany został 
w Ankarze traktat (w tekście oficj. accord) 
między Francją a Turcją rewolucyjną 
(Gouvernement de la Grande Assemblee 
Nationale de Turquie), ustanawiający po- 
kój między obu państwami (art. I) oraz 
zwracający Turcji Cylicję (art. 8), zajętą 
przez Francję na mocy traktatu Sewrskie- 
go. Ze szczególnych postanowień traktatu 
tego warto nadto wymienić: zobowiązanie 
Turcji (art. 6) do przestrzegania praw 
mniejszości narodowych, przyznanych im 
w t. zw. Pakcie Narodowym tureckim 
z 1920, obietnicę Francji nadania Turkom 
w okręgu Aleksandretty autonomji kultu- 
ralnej (art. 7), oraz oddanie Turcji przez 
Francuzów znacznego odcinka kolei prowa- 
dzącej z Aleppo (Syrja francuska) do Mo- 
sulu (Irak); ponieważ odcinek ten od c;o- 
hanbey do Nusaybin (Nisibin) biegnie 
wzdłuż samej granicy Syrji, przeto Turcja 
z
odziła się na przepuszczanie tą linją woj- 
skowych transportów francuskich (syryj- 
skich) i naodwrót, Francja zapewniła toż 
samo Turcji na odcinku syryjskim tej kolei 
(od Meydan- Ekbes do C;obanhey), łączącym 
morze Śródziemne z Cylicją (art. 10). Wkoń- 
cu traktat przewidział (art. II) zawarcie 


unji celnej między Turcją a Syrją. Do 
traktatu tego należy i list wystosowany 
w dniu jego podpisania przez ówczesnego 
ministra spraw zagrano rządu ankarskiego, 
Yusufa Kemala, do pełnomocnika Francji 
Franklin-Bouillon'a, zawierający obietnicę 
udzielenia grupom francuskim kl>nce
yj na 
99 lat na eksploatację bogactw mineralnych 
Turcji oraz rozpatrywania z największą 
przychylnością starań przemysłu francu- 
skiego o koncesje na budowę kolei, dróg 
etc. - Granica między Turcją aSyrją 
francuską, określona tym traktatem, zo- 
stała zatwierdzona przez traktat Lozański, 
wart. 3, pkt. I. - A. t. posiada w dzie- 
jach nowego układu stosuników na Bliskim 
\Vschodzie szczególniejsze znaczenie z dwu 
przyczyn: I) jest pierwszym oficjalnym 
krokiem jednego z sygnatarjuszy traktatu 
Sewrskiego na drodze do jego rewizji, gdyż 
rektyfikuje na korzyść Turcji granicę mię- 
dzy tą ostatnią a Syrją francuską, określo- 
ną wart. 27 (II,2) tego traktatu, oraz 
2) jest pierwszym oficjalnym aktem uzna- 
nia rewolucyjnego (antysułtańskiego) rządu 
tureckiego w Ankarze przez jedno z wielkich 
mocarstw, które w 1920 podpisały jeszcze 
z rządem sułtańskim traktat pokojowy 
\V Sevres. Coprawda, już w marcu 1921 
w czasie obrad w Londynie nad ewentual- 
nością rewizji traktatu Sewrskiego, Briand 
podpisał imieniem Francji z delegatem rzą- 
du ankarskiego umowę, która służyła za 
podstawę do traktatu ankarskiego, ale 
w życie ona nie weszła; wtedy również 
mniejszy układ w zakresie współpracy go- 
spodarczej, także potem nie ratyfikowa- 
ny, zawarły z Turkami Włochy. Traktat an- 
karski stał 6ię wyrazem nieufności Francji 
wobec rozszerzenia się wpływów Anglji na 
Bliskim Wschodzie: Francja podała rękę 
nowej Turcji nacjonalistycznej, ułatwiając 
jej przez zawarcie z nią pokoju walkę 
z eksponentem Anglji - Grecją. 


Literatura: Gerchichl. der Tilrkischen Republik, SIambul 
1936, '.1119-1311. - Glann'nt: L'IJ./lima far. dalia Querl;o", 
Orienlal., R.ym 1933, B. 110 nn. - Tenle: Docum.,,1i peT 
la ,'oria delia pace ońenlale, ib. 1933, s. 190-193. 
H. A. B. 


Ankieta gospodarcza. 
Rząd, a również w pewnych wypadkach 
duże grupy społeczne prowadzą od czasu do 
czasu badania niezależne różnych zagad-
		

/Magazyn_036_01_0179_0001.djvu

			ANKIETA GOSPODARCZA - ANNAM 


171 


nień gospodarczych. Badania takie podejmo- 
wane są zwykle przez ciała zbiorowe, które 
rezultaty swoich studjów, wnioski, a cza- 
sem również materjały ogłaszają publicznie. 
Większe badania tego rodzaju nazywają 
się a n k i e t a m i g o s p o d a r c z e m i. 
Ankiety gospodarcze bywają ogólne i spe- 
cjalne, zajmujące się poszczególnemi za- 
gadnieniami życia gospooarczego. Ankie- 
ty o g ó I n e gospodarcze są. przeprowa- 
dzane wówczas, gdy rządy, lub jakieś gru- 
py społeczne chcą zbadać, lub sformułować 
ogólny program ekonomiczny dla państwa, 
lub nawet dla grupy państw. np. gdy za- 
mierzone jest przeprowadzenie ogólnej ob- 
niżki cen. Ankiety s p e c j a I n e mają 
na celu oświetlenie zagadnień na jednym 
odcinku życia gospooarczego, lub jednego 
problemu np. sprawę robotniczą. Dla prze- 
prowadzenia ankiety gospodarczej zwykle 
utworzone jest ciało zbiorowe, które bada 
materjały zebrane specjalnie w tym celu. 
\V wypadku ankiet prowadzonych przez 
paJi
two, komisje ankietowe mają zazwy- 
czaj uprawnienie do oficjalllego żądania 
przedłożenia im materjałów, do przesłuchi- 
wania wezwanych osób z życia gospodar- 
czego itd. pod rygorami przysługującemi 
ir.stytucjon1 władz sądowo-śledczych. 
Krajem, gdzie istnieje odwieczny zwy- 
czaj przeprowadzania ankiet gospodarczych 
niemal że we wszystkich ważniejszych 
sprawach bieżących, jest Wielka Brytanja. 
Ankiety gOSpodarcze t. zw. Królewskich 
Komisyj są najpoważniejszem !ródłem 
irformacji we wszystkich sprawach, doty- 
czących życia gospodarczego. 
\\7 p o I s c e rozporządzeniem Prez. 
Rzeczp. z dn. 22. XII. 1926 r. powołano Ko- 
misję Ankietową dla zbadania warunków 
i kosztów prooukcji oraz wymiany, a także 
dla oświetlenia tych zagadnień w związku 
z zamierzoną racjonalizacją przemysłu, oraz 
redukcją ogólną poziomu cen. Komisja 
Ankietowa złożona z różnorodnych czynni- 
ków zainteresowanych w życiu gospoda r - 
czem, oraz z elementu urzędniczego opubli- 
kowała swoje sprawozdania w roku 19 2 8; 
materjał sprawozdawczy obją.ł 15 gałęzi 
produkcji krajowej. Materjały te do dziś 
jeszcze są bar(1zo ważnym przyczynkiem do 
studjum polskiego przemysłu. 
Literatura: SprawoJdania KomisJi AnkielOłDl!i Badania Wanm- 
k6w i KoaI6to Produkcji oraz tof/Jlłianl/. Wr,datonimro Prall- 
cijum Rad" Min. Warrmtoa 1928. - WIn.,..",. Jadr.(Jbalri: 
Komisja An1rieIOtD	
			

/Magazyn_036_01_0180_0001.djvu

			172 


ANNAM - ANTARKTYDA 


zdobyli w XVII w.; w Annamie właśd- 
wym, uboższym w ziemie orne, są stosunko- 
wo mniej liczni. Illteligentni, pracowici 
i wytrzymali. Jako rolnicy, rzemieślnicy 
i kupcy wciskają się wszędzie i mnożą się 
kosztem sąsiednich ludów mniej żywotnych, 
jak Kambodżanie i Laoci. Francuzi popie- 
rają przeciw A. te słabsze ludy, widz.ąc 
w unifikacji etnograficznej podwładnych 
im krajów niebezpieczeństwo dla siebie. 
Gdyby nie to, A. opanowaliby wkrótce 
wszystkie do uprawy przydatne równiny 
w Indochinach francuskich, pozostawiając 
tylko Mojom i podobnym plemionom gór- 
skie puszcze i skały. Obecnie niewiele już 
im brak do 20 mil jonów dusz. Fizycznie nie 
wyróżniają się okazałością ani tężyzną, 
W czasie wojny światowej używano ich 
głównie jako rzemieślników na tyłach i eta- 
pach armji francuskiej. 


W. Gu. 


D' Annunzio Gabrjel. 


D'A. urodził się w Pescarze 12. III. 
1863. N ie nazywał się nigdy Rapagnetta 
(legenda ta powstała dopiero podczas 
wielkiej wojny, z ramienia wrogiej Wło- 
chom propagandy). W I. 1884-1888 re- 
dagował kronikę towarzyską "Trihuny" . 
W 1883 poślubił księżniczkę Marję 
Gallese. W 1888 opublikował pierwszy 
, . R ko " ( P . " ) 
sw UJ ronlans: "oz sz "lacere. 
W 1897 wybrany został posłem do 
parlamentu, gdzie zasiadał najpierw na 
skrajnej prawicy, potem zaś na skrajnej 
lewicy. W 1910, gnębiony długami, wyemi- 
grował do Francji i zamies
kał pod Biar- 
ritz. Podczas wojny libijskiej (1911) na- 
pisał "Pieśni o wojnie zamorskiej", opubli- 
kowane w "Corriere delia Sera", a zawie- 
rające już inwektywy przeciw Austrji. To 
też, gdy na wiosnę 1915 d' A. powrócił do 
kraju, przybył do Quarto pod Genuą i wy- 
głosił tam (5. V.) słynną mowę, kładącą d e 
f a c t o kres neutralności włoskiej. 17 t. m. 
przemawiał na Kapitolu, a zaraz potem 
wstąpił do wojska jako ochotnik. 17. VIII. 
1915 rzucił jako lotnik pierwsze swoje orę- 
dzia na Triest, a 22. IX. t. r. latał nad 
Trydentem. 15. I. 1916 stracił w katastro- 
fie lotniczej oko, w połowie jednak t. r., 
wbrew radom lekarzy, zaczął latać dalej. 
I tak w 1917 prowadził wielokrotne napady 
powietrzne na Polę i na Kotar, pomimo że 


Austrja nałożyła była okup na jego głowę. 
Wreszcie, w sierpniu 1918 r., poleciał aż 
nad Wiedeń. Po rozejmie posypały się na 
niego liczne odznaczenia wojskowe. D'A. 
wdział ponownie mundur, kiedy w nocy 
z II-go na 12-go września 1919 przyszło 
mu, na czele niespełna 300 ochotników, ru- 
szyć na m. Fiume, które zajął, wypędziw- 
szy stamtąd załogę międzysojuszniczą.. 
18 t. m., objąwszy komendę w mieście, pro- 
klamował tamże "rejencję włoską dei Car- 
nero". Na Boże Narodzenie 1920 r. ustą- 
pił miejsca wojskom regularnym generała 
Caviglii. Zamieszkał odtą.d samotnie w miej- 
scowości Gardone, w willi nazwanej "Vitto- 
riale", bogato przyozdobionej wspomnienia- 
mi wojennemi, którą w roku 1930 podaro- 
wał narodowi. 15. III. 1924 otrzymał 
d'A. tytuł księcia Montenevoso. 


LIteratura: G. A. EkwrINeI Ga/JrW. d'Annun.rio, Neapol 
190P. - M. PralU O ""im, ciełe i .
Ianie ID ,ilaralurre 
rl)J1l(Jn.//Cm.j, Medjow-Ja"", 19111. - A, SodIttf, Ariełl 
ormolo, Medjolan 1961 (IJWtJrafjaJ. - W"dawniclWO Mini- 
s/er,'wa Mar/lflOrki o ,lUbi. mor,ko-potDielrmej d' A., Ja"",1961. 
K.M.M. 


Antarktyda. 
Wielki, około 14 milj. km 2 obejmujący 
kontynent, położony na biegunie południo- 
wym. Kształt ma okrągławy, przewężony 
przez dwie, wdzierające się weń z przeciw- 
nych stron, zatoki: WeddelIa od strony 
Atlantyku i m. Rossa od zachodniego Pacy- 
fiku. Ku Ameryce Płd. wysuwa się cypel 
zakońcwny archipelagiem wysp (ziemia 
Grahama). Znaczną część kontynentu zaj- 
mują wysokie płaskowyże, ze skał krysta- 
licznych i paleozoicznych złożone (istnieją 
tam złoża węgla) i obrzeżone w wielu miej- 
scach wysokiemi (do 4 tys. i więcej m) gó- 
rami. Są też i wulkany (Erebus, Terror). 
Z olbrzymich pól śnieżnych wnętrza Ią.du 
spływają wielkie lodowce, z których naj- 
większy tworzy t. zw. Wielką Barjerę L0- 
dową, wysuwając się daleko w morze Rossa, 
Klimat A. jest zimniejszy niż klimat ziem 
polarnych północnych: latem (w grudniu 
i styczniu) średnia temperatura wynosi 
- 6 0 do - 11° na wybrzeżu, a - 22 0 do 
- 28 0 we wnętrzu lądu. Zimą obserwowa- 
no temperatury - 500 i - 60 0 na wybrzeżu. 
Temperatury wyżej 0 0 C dotąd nie notowa- 
no. Pomimo tak surowych warunków, spo- 
dziewane bogactwa mineralne zach
ciły rzą-
		

/Magazyn_036_01_0181_0001.djvu

			ANTARKTYDA - APALACHY 


173 


dy Wielkiej Brytanji i Stanów Zjednoczo- 
nych Aro. Płn. do zawarcia w r. 1923 
układu o aneksji Antarktydy. Pierwsza za- 
anektowała t. zw. kwadrant afrykański 
(ziemia Enderby) i kwadrant australijski 
(ziemia Wiktorj i) , aż do m. Rossa na 
wschodzie; drugie objęły w posiadanie 
t. zw. kwadrant Pacyfiku, czyli ziemię 
Rossa. 
Fauna A. jest reprezentowana przez. 6 ga- 
tunków fok, słonie morskie, wieloryby i cha- 
rakterystyczne bezlotne pingwiny. Czło- 
wiek A. nie zamieszkuje. Do A. przedsię- 
brali wyprawy następujący badacze: Bou- 
vet (1738), Cook, Smith (1819), Bellings- 
hausen, Powell, Ross, Larsen, d'Uville 
(1838), Nordenskjold, Drygaiski, Scott, 
Shakleton, Amundsen, ostatnio Wilkins 
i Byrd (19 28 , 1934). Z polskich badaczy 
brali udział w wyprawach do Antarktydy: 
Arctowski i Dobrowolski. 
W. Mi/ata i St. Pietkiewicz. 


Antropofagja. 
A. (kannibalizm, ludożerstwo) była i jest 
bardzo częsta u plemion wszelkiej rasy na 
poziomie dzikości, ale zdarza się także na 
poziomie barbarzyństwa, nawet wyższego. 
Pierwotnie głównym jej motywem był głód 
mięsa, nieraz zaostrzony przez pokarm 
jednostronnie roślinny; stąd szczegÓlne jej 
rozpowszechnienie na wyspach o faunie 
szczątkowej. Ten głód mięsa jednak już 
w prastarych czasach przystrajał się w sza- 
tę wyobrażeń magicznych i religijnych. 
Pożera się zabitego wroga w zamiarze za- 
bicia także jego duszy, aby się nie mogła 
mścić. Pożera się serce, mózg, albo oczy 
wroga, aby sobie przywłaszczyć jego wa- 
leczność, mądrość, czy wiedzę. Ale starzy 
wodzowie pożerają także młodą wdowę 
z własnego plemienia, aby wzmocnić swoją 
siłę rozrodczą. Pogrążeni w smutku krewni 
pożerają zmarłego ojca, czy brata, aby jego 
cnoty pozostały w rodzinie. Dzięki takim 
wyobrażeniom kannibalizm, jako obrzęd, 
zachował się czasem na wcale wysokim po- 
ziomie kultury, szczególnie u narodów bez 
pasterstwa, a więc Spożywających strawę 
glównie roślinną: Aztekowie zabijali i po- 
żerali młodzieńca, który przedtem przez 


rok był czczony jako wcielenie bóstwa. 
K r z y w i c k i kładzie wielki nacisk na sa- 
dystyczne zboczenia męskiego popędu płcio- 
wego, jako na jedno ze fródeł a.; pOOkreśla, 
że kobiety bardzo rzadko biorą udział 
w spożywaniu mięsa ludzkiego, zato bardzo 
często są pożerane. 


LIteratura: B...chan: VD'kerkt,nda (WUII"ki. rr
IIIomIl), Slull- 
/lOrI 1922-1P1ItJ. - "..ą,.cfclofl Sludja locjo/ogłc.rna, War- 
arau", Gebelhner i Woltf, b. d., sIr. 1161-1198. 
Władysław Gumplowicz. 


Antropogeograf ja. 


Dział geografji, określany współcześnie 
nazwą socjogeografji, którego przedmiotem 
badań jest człowiek i jcgo działalność na 
tle środowiska geograficznego. 
Zainteresowania a. zwracają się głównie 
w kierunku badania: z jednej stronyoddzia- 
ływania środowiska na człowieka, z drugiej 
zaś wpływu jego działalności na środowi- 
sko, w celu wykrycia prawidłowości i przy- 
czynowości, jakie w tern oddziaływaniu za- 
chodzą. 
Obszerność zakresu badań antropogeogra- 
ficznych spowodowała rozczłonkowanie ca- 
łości dyscypliny na szereg poddziałów, 
z których najbardziej dotychczas rozwinię- 
te noszą nazwy geografij: gospodarczej, 
politycznej i historycznej. 
Twórcą antropogeografji jest niemiecki 
geoglaf Fryderyk R a t z e I (1844-1904). 


LIteratura: lIunłl"l1fon E.I Tha Human Rabi/al, NOVJII York 
lP2'1. - Rałae' 1'.1 An/hropogeograpłaia, Liprłr 1921. - 
V.da' de la Blache P.I Principu da la (/I6grdphic humaint. 
ParJII 1908. - Wagner H,: Lahrbuda der Geographie T.III.- 
Hannollar 19116. 


W. K. 


Apalachy. 
(Alleghany). 
System starożytnych gór fałdowych na 
wschodzie Ameryki Północnej, między 320 
a 49 0 szer. płn. A. powstały w epoce perm- 
skicj A. były wówczas wyższe od Alp. Dzi- 
sia j są mocno obniżone i wyrównane. W yso- 
kość nigdzie nie przekracza 2045 m; nie wi- 
dać większych szczytów, tylko długie jedno- 
stajne linje grzbietowe. Te dzisiejsze grzbie- 
ty odpowiadają dnom dolin pierwotnych, tam 
bowiem twardsze skały oparły się zniszcze-
		

/Magazyn_036_01_0182_0001.djvu

			174 


l 


APALAcHY - APENINY 


niu. Dzisiejsze doliny odpowiadają pierwot- 
nym pasmom szczytów, które uległy roz- 
płókaniu. Odmienną budową wyróżniają się 
A. północne, od Nowego Jorku począwszy 
na płn.-wschód. Są one przez głębokie do- 
liny, powstałe z uskoków, rozczłonkowane 
na oddzielne masywy: Adirondacks na za- 
chód od górnego Hudsonu, Góry Zielone 
między rzekami Hudson a Connecticut, 
Góry Białe na wschód od górnego Connec- 
ticut. Dalej na wschód i północ A. przecho- 
dzą w szeroką wyżynę, przypierającą do 
Atlantyku; stąd skalistość i stromość wy- 
brzeży Nowej Anglji, ale też ubóstwo jej 
gleby. Pokryte puszczą tysiącoletnią, A. 
w okresie kolonizacji działały jako zapora; 
tam jednak, gdzie w tej zaporze doliny 
Hudsonu i jego zachodniego dopływu Mo- 
hawk tworzyły naturalną przerwę, powstał 
Nowy Jork. Niemniej A. stanowiły linję 
obronną najpierw przeciw Irokezom, pói.- 
niej przeciw Francuzom, wkońcu przeciw 
nadciągającej z Kanady armji angielskiej 
(bitwa pod Saratogą). W okresie niepod,le- 
głości A. południowe stały się ważne przez 
to, że w dolinach wysokich a chłodnych, 
między ich _ pasmami, rozwinął się inny typ 
osadnictwa, niż na gorących równinach na 
wschód i zachód od nich. Te równiny stały 
się podłożem plantatorstwa, opartego o pra- 
cę murzynów-niewolników; w górach osie- 
dli drobni rolnicy biali, uprawiający zie- 
mię własnoręcznie. Podczas wojny secesyj- 
nej ci biali górale stanęli po stronie rządu, 
wzdłuż ich dolin armja rządowa posunęła 
się daleko na południe i zaszła armji plan- 
tatorów-secesjonistów na tyły, co rozstrzy- 
gnęło walkę. W ciągu ostatnich stu lat A. 
środkowe i południowe stały się ważne przez 
swoje b o g a c t wam i n e r a I n e. Zaopa- 
trywały kilka pokoleń Amerykan w złoto, 
miedi. i mangan; obecnie jeszcze dostarcza- 
ją cynku i żelaza. Dostarczyły w przeszłości 
olbrzymich mas nafty; dziś jeszcze kopalnie 
nie są wyczerpane. Przedewszystkiem zaś 
A. są niesłychanie bogate w w ę g i e I k a- 
m i e n n y oraz antrac}"t. Stąd potężny roz- 
wój metalurgji (miasto Pittsburgh w Pen- 
sylwanji, miasto Birmingham w Alabamie). 
Dzięki kopalniom węgla w A. mogło gór- 
nictwo amerykańskie w czasie wojny świa- 
towej odbierać rynki górnictwu angiel- 
skiemu, A. północne nie zawierają węgla 
ani ropy, a w kruszce są ubogie; jednakże 
stan Vermont (t. zn. kraj Zielonych Gór) 


odznacza się produkcją marmuru, granitu 
i azbestu. 
Literatura: Deelr....': Nordamerika, Lrip
 und Wian 1904. - 
Dubol. et Ket'fJOmard: Gtographie iconomique, 4
 td., Paris 
1934. - M. Ep.łeln: The Slale8man', Year-book, London 1934. 
- John M" Padane: Economic Geographll, London 1927.- 
Hab,e': Di. Vereiniglen Slaalen von Nord-Amerika. Bd. I.. 
Munchen 1878; Bd. II., Munchen 1893. - HetJIu.: NoulI. 
gtoqr. unill., 1101. XVI.. Paris 18911. 
Wladyslaw Gumplowicz. 


Apeniny. 


Górotwór długości I 500 km, o szeroko- 
ści nie przekraczającej 100 km - wypełnia 
półwysep apeniński. Ku wschodowi stoki 
łagodniej nachylone, ku zachodowi spadki 
gwałtowne, co pozostaje w związku z tekto- 
niką i budową petrograficzną. A. wschodnie, 
zbudowane z wapieni i piaskowców pokry- 
tych glinami, przypominają żywo pod 
względem krajobrazowym Karpaty. Zjawi- 
sko zsuwów ziemnych (frane) należy do 
częstych. Pas wewnętrzny (zach.) zacho- 
wał się jedynie szczątkowo (wyżyna To- 
skanji, wzniesienia sycylijskie) po zapad- 
nięciu strefy krystalicznej. Charakterystycz- 
ne obniżenia i niziny, wsuwające się w A. 
względnie położone u ich stóp, są niewy- 
gasającemi ogniskami malarji. Zaawanso- 
wane wylesienie potęguje katastrofy powo- 
dziowe, tern groi.niej sze, że wahania opadÓw 
poruszają się w szerokich granicach. Nie 
przechodzi to bez skutków dla wodostanów 
rzek. - A. północny sięga do zat. Trabazia 
i zachował wyrai.ne ślady zlodnienia. Roz- 
pada się na A. E t r u s k i (M. Cimone 
2165 m) i Liguryjski, u którego stóp 
leży Riviera, W Alpach Apuańskich (I 946) 
dobywa się szlachetne rodzaje marmuru. 
A. środkowy dzielą na Umbryjski (M. 
Vettore 2478 m) i Abruzze (Gran Sasso 
d'I talia 2 291). Jest to naj dziksza część 
łańcucha, o charakterze krasowym, nader 
trudna dla udostępnienia komunikacyjnego. 
A. południowy, silnie potrzaskany, nie wy- 
kazuje zewnętrznie pasmowości. Jest mniej 
zwarty o dostępniejszych dolinach. Niemniej 
w okolicach Neapolu przekracza 2000 m. 
Zarówno z punktu widzenia orograficznego 
jak i gospodarczego duże znaczenie posia- 
da Subapenin, - jako strefa pagórkowata, 
- o odrębnej budowie geologicznej, przy- 
tykająca od zachodu do łańcucha A. W ży-
		

/Magazyn_036_01_0183_0001.djvu

			APENINY - APROWIZACJA 


175 


ciu półwyspu Apenińskiego grają A. rolę 
raczej dzielącą (trudności komunikacyjne), 
a rola ta pogłębiana jest jeszcze przez róż- 
nice klimatyczne (wiatr i opad). 


Ormo 


Apponyi hr. Albert. 
Węgierski mąż stanu, syn hr. Jerzego, 
kanclerza węgierskiego i Julji z hr. Sztaray, 
ur. w Wiedniu 29. V. 1846. Nauki średnie 
pobierał u Jezuitów w Kalksburgu, poczem 
studjował prawo na uniwersytetach w Pesz- 
cie i Wiedniu. Odbywał następnie długie 
podróże zagraniczne głównie po Niemczech 
i Francji, gdzie obracał się przeważnie 
w kołach katolickich, grupujących się do- 
koła Montalemberta. W 1872 wszedł do 
parlamentu. Początkowo należał do stron- 
nictwa konserwatywnego, ale pófniej prze- 
szedł do opozycji i wkrótce został przy- 
wódcą stronnictwa narodowego, dążącego 
do większego usamodzielnienia Węgier, 
a przedewszystkiem uniezależnienia armji 
węgierskiej. W 1890, po upadku hr. Kolo- 
mana Tiszy, cesarz Franciszek Józef ofia- 
rował A, prezesurę gabinetu pod warun- 
kiem wyrzeczenia się programu wojskowe- 
go. A. na ten warunek się nie zgodził. Po 
wyborach 19<>1 został przewoc1niczącym 
izby poselskiej, ale złożył tę godność 
21. VII. 1903 i podjął ostrą kampanję prze- 
ciwko gabinetowi Khuen-Hedervary'ego. 
Od 8. IV. 1906 do 17. I. 1910 był w gabi- 
necie koalicyjnym Wekerle'go ministrem 
oświaty i rozwinął na tem stanowisku 
wszechstronną działalność, zwracając głów- 
ną u wagę na rozbudowę szkół powszech- 
nych. Z chwilą wybuchu wojny przystąpił 
do rozejmu partyjnego i od I s. VII. 1917 
do 8. V. 1918 był min. oświaty w gabine- 
tach hr. Eszterhazy'ego i Wekerle'go. 
W mowach swoich w parlamencie w czasie 
wojny niejednokrotnie zabierał głos w spra- 
wie polskiej. Po wojnie poświęcił się obro- 
nie praw Węgier na terenie międzynarodo- 
wym i był 20. XII. 1919 mianowany prze- 
wodniczącym węgierskiej delegacji pokojo- 
wej. Mimo energicznej obrony stanowiska 
Węgier nie udało mu się złagodzić warun- 
ków pokoju, odmówił więc podpisania 
traktatu w Trianon i złożył przewodnictwo 
delegacji. Od 1923 był delegatem Węgier 
w Lidze Narodów, C'ał1ł swą uwagę zwró- 


cił na propagandę węgierską zagranicą, od- 
bywając liczne podróże po Europie i Ame- 
ryce. Był najwybitniejszym przywódcą ru- 
chu legitymistycznego. Zmarł w Genewie 
7. II. 1934. Ogłosił pamiętniki po węgier- 
sku i po niemiecku oraz "La guerre euro- 
peenne et les responsabilites qu'elle entrai- 
ne" (1914), "The American peace and Hun- 
gary" (1919), "L'evolution constitutionelle 
de la Hongrie" i in. 


Literatura: m"IJ"1J1 A. i jegn rola w po/illlce Wwier. ..Pr
eglqd 
fJOlilllc
nll", "lIcuń 1983 r. - PełhlJ: L. comle Alberl AJIPOIIui. 
1981. -- Tam
 wllb6r mcItD A. w Litha NarodcItD. - Z.....- 
"",""s",: Wrorll i dokola Wrgier, 1933. 


J. P. 


Aprowizacja 


l. Uwagi ogólne. 2. Wartość pożywienia. 
3. Wysokość spoiycia w Polsce i w innych 
krajach. 4. Racjonalna polityka aprowizacyjna. 
5. Udział władz państwowych i samorządowych. 
6. Zaopatrzenie aprowizacyjne w czasie wojny. 


1. Uwagi ogólne. Zagadnienie zaopa- 
trzenia ludności w dostateczną ilość środ- 
ków spożywczych, odpowiadających potrze- 
bom organizmu ludzkiego, po cenach możli- 
wie przystosowanych do zdolności nabyw- 
czych tej ludności stanowi oddawna jedno 
z istotnych zadań Państwa i władz publicz- 
nych. W przeszłości, gdy wobec ograni- 
czonych środków komunikacyjnych między- 
narodowy handel artykułami spożywczemi 
był słabo rozwinięty i gcty obrót temi pro- 
duktami miał wybitnie lokalny charakter, 
każdy kraj a nawet okolica musiały odży- 
wiać się przedewszystkiem produktami na 
miejscu wytwarzanemi. Stąd też w razie 
nieurodzaju lub wojny dawał się często we 
znaki brak podstawowych artykułów żyw- 
nościowych, skutkiem czego głód i powsta- 
jące na tem tle choroby dziesią.tkowały lud- 
ność. Z niebezpieczeństwem głodu starano 
się walczyć, budując śpichrze, w których 
przechowywano zboże na przeżywienie lud- 
ności. Obecnie, wobec rozwoju międzyna- 
rodowego handlu artykułami żywnościowe- 
mi, niebezpieczeństwo braku tych artykułów 
i wynikającego stąd głodu w normalnych 
warunkach przestało być istotnem. Jeszcze 
w XVIII w, angielski ekonomista Malthus 
twierdził, że przyrost ludności wyprzedza 
wzrost produkcji artykułów żywnościowych, 
wobec czego należy ograniczać przyrost 
ludności, aby nie doprowadzić do narusze-
		

/Magazyn_036_01_0184_0001.djvu

			176 


APROWIZACJA 


nia równowagi pomiędzy rozmiarami kon- 
sumcji i produkcji. Doświadczenia lat 
pófniejszych obaliły jednak tę teorję. Oka- 
zało się bowiem, że dzięki zdobyczom nauki 
i techniki rolniczej rozwój produkcji jest 
w stanie wyprzedzać tempo wzrostu ludno- 
ści. Brak artykułów żywnościowych na kuli 
ziemskiej nie grozi więc bynajmniej. Prze- 
ciwnie, w ostatnich latach jesteśmy świadka- 
mi zjawiska przewagi produkcji nad kon- 
sumcją, co prowadzi do spadku cen produk- 
tów żywnościowych, wytwarzanych przez 
rolnictwo, i kryzysu rolnego. Brak artykułów 
spożywczych może dawać się we znaki je- 
dynie wówczas, gdy dany kraj lub część 
obywateli danego kraju nie posiada środków 
na zakup niezbędnych produktów. N ato- 
miast w razie wojny, przerywającej nor- 
malną wymianę międzynarodową, poszcze- 
gólne kraje, zwłaszcza zaś te, które nawet 
w czasie pokoju nie wytwarzają dostatecz- 
nej ilości produktów spożywczych i pokry- 
wają swe niedobory importem z zagranicy, 
mogą odczuwać braki aprowizacyjne, co 
zmusza władze państwowe do stosowania 
zarządzeń, zmierzających do ograniczenia 
spożycia. 
2. Wartość pożywienia. Odżywianie, 
przystosowane do fizjologicznych potrzeb 
organizmu ludzkiego, służy do wytwarzania 
odpowiedniej ilości energji i uzupełniania 
zużywanej na skutek procesów życiowych 
materji. Wartość pożywienia mierzymy 
przedewszystkiem ilością kaloryj, jaką mo- 
że wytworzyć przy spalaniu. Organizm do- 
rosłego człowieka, zajętego normalną pra- 
cą fizyczną, wymaga takiej ilości POŻywIe- 
nia, któraby przy spaleniu dała 2 500 do 
3000 kaloryj. Przy cięższej pracy fizycz- 
nej potrzeby kalorymetryczne organizmu są 
wyższe. Głównemi składnikami produktów 
spożywanych przez człowieka są węglowoda- 
ny, tłuszcze i białko. Przy obliczaniu war- 
tości kalorymetrycznych pokarmów przyj- 
muje się, że I gram białka daje 4.1 kal., 
1 gram tłuszczu 9.3 kal., 1 gram węglowo- 
rJanów 4. I kal. O ile idzie o wytwarzanie 
energji, mierzonej ilością zużywanych ka- 
loryj, to każdy z zawartych w pożywieniu 
składników może być zastąpiony innerni. 
O ile idzie natomiast o regenerację zużywa- 
nych tkanek ciała ludzkiego, potrzebne 
w tym celu pożywienie musi zawierać 
wszystkie wymienione składniki, w szcze- 
gólności zaś odpowiednią ilość białka. 


W 1877 r, niemiecki fizjolog Vo i t usta- 
lił, że normalne pożywienie pracującego 
fizycznie człowieka powinno zawierać 118 
gr. białka, 56 gr. tłuszczu i 500 gr. węglo- 
wodanów. Pófniejsze badania, oraz d0- 
świadczenia zrobione w okresie wielkiej 
wojny, dowiodły jednak, że minimalna ilość 
białka, niezbędna dla regeneracji orga- 
nizmu ludzkiego, może być znacznie mniej- 
sza od ilości podawanych przez Voita. Jest 
to bardzo ważne ze względów ekonomicz- 
nych, gdyż pożywienie o małej zawartości 
białka jest znacznie tańsze od pożywienia 
bogatego w białko, zwłaszcza jeżeli idzie 
o białko zwierzęce, dawane w formie mię- 
sa. System odżywiania, oparty na pokar- 
mach zawierających małe ilości białka, 
pozwala na wyżywienie produktami, osią- 
ganemi z jednostki powierzchni, znacznie 
większej ilości ludzi. Tak więc zbiór ziem- 
niaków w wysokości 300 li z I ha daje 
I 227 ludzkich dni żywnościowych przy 
normie spożycia dającej 2500 kaloryj. Je- 
żeli jednak ziemniaki te będą skarmione 
przez trzodę chlewną, dadzą one 212 kg 
mięsa wieprzowego, którego wartość kalo- 
rymetryczna wynosi zaledwie 235 dni poży- 
wienia ludzkiego. O znacznej różnicy 
w kosztach odżywiania się białkiem roślin- 
nem i zwierzęcem świadczy następujące 
obliczenie, Zawartość białka w grochu ja- 
dalnym jest mniej więcej taka sama, jak 
w mięsie wołowem. Zbiór grochu z jednej 
morgi daje 528 dlli pożywienia ludzkiego. 
Ta sama przestrzeń zasiana koniczyną, 
owsem lub jęczmieniem pastewnym daje 
po przerobieniu uzyskanej masy roślinnej 
na mięso tylko 72, wzgl. 91, wzgl. 155 dni 
pożywienia ludzkiego. Wypływa stąd wnio- 
sek, że narody ubogie, które muszą tro- 
szczyć się o to, aby potrzeby żywnościowe 
organizmu ludzkiego były w pełni zaspoko- 
jone w sposób możliwie oszczędny, powinny 
opierać system odżywiania przedewszyst- 
kiem na pokarmach roślinnych. Badania 
nad fizjologją odżywiania z lat ostatnich 
wykazały dalej, że spożywane przez czło- 
wieka produkty muszą zawierać pewną 
ilość substancyj zwanych witaminami, któ- 
rych obecność jest niezbęrlna dla normalnej 
przemiany materji. 
Niewłaściwe odżywianie, przedewszyst- 
kiem zaś odżywianie niedostateczne pod 
względem ilościowym i jakościowym (brak 
białka, witamin) pociąga za sobą wysoce
		

/Magazyn_036_01_0185_0001.djvu

			APROWIZACJA 


177 


ujemne następstwa dla organizmu, wywo- 
łując w organizmach młodych powstrzyma- 
nie procesów rozwojowych, u starszych zaś 
obniżenie wagi ciała, upadek sił fizycznych 
i duchowych, zmniejszenie odporności na 
wszelkie choroby. Stałe niedostateczne od- 
żywianie szerokich mas prowadzi w kon- 
sekwencji do degeneracji społeczeństwa, 
obniżając zdolność do współzawodnictwa 
z innemi narodami i utrudniając organiza- 
cję obrony narodowej. Z drugiej strony 
także odżywianie nadmierne, zawierające 
zbyt duże ilości pewnych składników 
(białko zwierzęce), wywołuje tak pospolite 
dzisiaj wśród warstw zamożniejszych cho- 
roby przemiany materji. 
3. Wysokość spożycia w Polsce i w innych 
krajach. Podstawowemi artykułami żywno- 
ściowemi w Polsce są. ziemniaki, zboża 
chlebowe, tłuszcze, nabiał i mięso. Roz- 
miary spożycia poszczególnych artykułów 
ulegają dużym wahaniom w zależności od 
warunków życiowych danych grup społecz- 
nych, stopnia zamożności, różnic w pozio- 
mie cywilizacyjnym i t. p. Tak więc spo- 
życie zbóż chlebowych wynosiło w okresie 
1928-1932 r. wg, obliczeń Józefa Po- 
n i a to w s kiego i Stanisława N owi c- 
k i e g o na głowę ludności miejskiej 13 0 
do 160 kg, na głowę ludności wiejskiej 
około 235 kg. Wysokość spożycia w po- 
szczególnych województwach wykazuje bar- 
dzo duże odchylenia. Według obliczeń Sta- 
nisława Ś I i w y, najwyższe spożycie na 
głowę było w woj. poznańskiem, dochodząc 
do 275 kg, najniższe zaś w ubogiem woj. 
stanisławowskiem, wynosząc zaledwie 117 
kg na głowę. O ile idzie o mięso, to we- 
dług tegoż autora przeciętne spożycie 
w Polsce wynosiło w latach 19 2 9- 1 93 1 _ 
18 do 19 kg na głowę. Spożycie mięsa 
w dużych miastach było znacznie wyższe 
od przeciętnej, wynosząc w Warszawie 
35-39 kg, w Poznaniu 57-64 kg, w Ka- 
towicach 63-68 kg na głowę ludności. 
Natomiast w województwach wybitnie rol- 
niczych spożycie było znacznie niższe, wy- 
nosząc w woj. stanisławowskiem 8-10 kg, 
w poleskiem I I - 15 kg na głowę. W od- 
żywianiu miast i wsi zachodzą więc poważ- 
ne różnice, Na wsi głównym artykułem 
spożywczym są ziemniaki, a dalej zboża, 
nabiał i tłuszcz; spożycie mięsa jest bardzo 
nieznaczne. Spożycie ziemniaków jest od- 
\vrotnie proporcjonalne do stopnia dobrobytu 


Encyklopedja Dauk politycznych. 


spożywcy. W miastach natomiast ludność 
konsumuje mniej ziemniaków i zboża, 
a więcej mięsa. Spożycie mięsa i innych 
produktów zwierzęcych rośnie w miarę 
wzrostu zamożności konsumenta. Zmiany 
w dochodzie spożywców pociągają za sohą 
zmiany w spożyciu. W razie zmniejsze- 
nia dochodów konsumenci w miastach 
pl zechodzą od drogich artykułów zwie- 
rzęcych do tańszych produktów roślin- 
nych, na wsi zaś ograniczają spożycie zbóż 
i zwiększają konsumcję ziemniaków. Wo- 
bec zubożenia wsi, jakie nastą.piło na sku- 
tek długotrwałego kryzysu, znaczna część 
ludności wiejskiej odżywia się niedosta- 
tecznie, co grozi wysoce ujemnemi konsek- 
wencjami. W społeczeństwach zachodnio- 
europejskich stojących na wyższym stopniu 
zamożności, spożycie ziemniaków jest 
znacznie mniejsze jak w Polsce, a nato- 
miast jest większa konsumcja produktów 
zwierzęcych. Wydatki na zakup artykułów 
żywnościowych stanowią zarówno w Polsce 
jak i w innych krajach tern większą pozy- 
cję, im niższy jest ogólny budżet rozchodo- 
wy konsumenta. W miarę wzrostu zamoż- 
ności pozycja wydatków na żywność w sto- 
sunku do ogólnej sumy rozchodu staje się 
coraz niższa. 
4. Racjonalna polityka aprowizacyjna. 
Zadania polityki gospodarczej w dziedzinie 
aprowizacji polegają na wytwarzaniu wa- 
runków, umożliwiających szerokim masom 
spożywców zaopatrywanie w artykuły żyw- 
nościowe, odpowiadające wymaganiom hi- 
gjeny, po cenach możliwie niskich. Poli- 
tyka aprowizacyjna obejmuje w pew- 
nym zakresie produkcję surowców żywno- 
ściowych, przetwarzanie tych surowców, 
oraz obrót artykułami spożywczemi. W za- 
kres polityki aprowizacyjnej wchodzą za- 
tem zag-adnienia transportu produktów 
żywnościowych, taryf kolejowych, urządze- 
nia targowisk, hal targowych, magazynów, 
giełd, kas towarowych, organizacji noto- 
wań cen, pośrednictwa w handlu produkta- 
mi żywnościowemi, przeciwdziałania lichwie 
żywnościowej. W dziedzinie przetwórstwa 
polityka aprowizacyjna zajmuje się organi- 
zacją rzetni, rozciąga nadzór nad piekar- 
niami, mleczarniami, wędliniarniami, jatka- 
mi, wydaje przepisy regulujące pracę tych 
przedsiębiorstw z uwzględnieniem momen- 
tów gospodarczych i momentów zdrowia 
publicznego. Względy zdrowotne skłaniają 


12
		

/Magazyn_036_01_0186_0001.djvu

			178 


APROWIZACJA - ARABJA 


też w pewnych wypadkach do wkraczania 
w dziedzinę produkcji surowców, np. 
w dziedzinę produkcji mleka drogą zarzą- 
dzeń, normujących urządzenie obór, kon- 
trolę nad zdrowotnością krów mlecznych, 
warunki udoju, przechowywanie mleka 
i t. p. Znaczna część produktów spożyw- 
czych ulega łatwo zepsuciu, zwłaszcza przy 
zbyt wysokiej temperaturze. Stąd też do 
polityki aprowizacyjnej należy również 
sprawa rozwoju chłodnictwa, dającego 
możność przechowywania artykułów żywno- 
ściowych w temperaturze zapobiegającej 
zepsuciu. 
ó. Udział władz państwowych i samo- 
rządowych. W wykonaniu tych rozlicznych 
zadań polityki aprowizacyjnej współdzia- 
łają władze państwowe i władze samorzą- 
du terytorjalnego. Funkcje władz państwo- 
wych sprowadzają się zazwyczaj do ogól- 
nego normowania warunków obrotu i prze- 
twarzania produktów spożywczych na dro- 
dze ustawowej lub zarządzeń administra- 
cyjnych. Zakres działalności organów sa- 
morządowych jest znacznie szerszy i polega 
nietylko na wydawaniu przepisów szczegó- 
łowych, rozwijających i uzupełniających 
normy ustalone przez władze państwowe, 
lecz również na bezpośredniej organizacji 
takich przedsiębiorstw użyteczności pu- 
blicznej, które jak rzefnie, targowiska, ka- 
sy targowe, hale targowe, chłodnie wiążą 
się bezpośrednio z obrotem i przetwarza- 
niem artykułów żywnościowych. Niejedno- 
krotnie władze miejskie powołują do życia 
i takie przedsiębiorstwa, które jak np. pie- 
karnie, mleczarnie, jatki mięsne, sklepy 
detalicznej sprzedaży artykułów żywnościo- 
wych stanowią z reguły dziedzinę działal- 
ności prywatno-gospodarczej. Tego rodza- 
ju akcja ma na celu przeciwdziałanie nad- 
miernemu podnoszeniu cen detalicznych, 
gdyż istnienie przedsiębiorstw handlowych 
miejskich uniemożliwia kupcom prywatnym 
zbyt wygórowaną kalkulację handlową. 
Akcja władz publicznych w zakresie g0- 
spodarki aprowizacyjnej jest w wielu kra- 
jach uzupełniana w pewnym zakresie dzia- 
łalnością organizacyj społecznych, które za- 
kładając tanie kuchnie, lub dając bony 
żywnościowe, starają się zaspokoić potrze- 
by aprowizacyjne jednostek, nie posiada- 
jących własnych środków na pokrycie 1. Struktura geograficzna. Półwysep. 
najbardziej niezbędnych wydatków życio- I w płd.-zach. Azji o pow. 2,6 milj. km 2 , 
wych. J ock1zielony od Afryki rowem morza Czer-- 


6. Zaopatrzenie aprowizacyjne w czasie- 
wojny. W czasie wojny zadania polityki 
aprowizacyjnej są znacznie trudniejsze 
i bardziej skomplikowane. Działania wo- 
jenne przerywają normalny bieg życia go- 
spodarczego i utrudniają, a często wręcz 
uniemożliwiają wymianę międzynarodową. 
Powstaje zatem możliwość braku niezbęd- 
nych artykułów żywnościowych zarówno 
dla potrzeb armji, jak i dla wyżywienia 
ludności cywilnej. Braki te mogą być tak 
dotkliwe, że o ile nie zostaną zastosowane- 
we właściwym czasie odpowiednie środki 
zaradcze, trudności aprowizacyjne mogą 
uniemożliwić dalsze prowadzenie wojny 
i zapewnić zwycięstwo przeciwnikowi. Je- 
żeli zatem zachodzi brak, lub nawet jeżeli 
tylko zagraża brak niezbędnych artykułów 
żywnościowych, obrót temi artykułami r 
oparty powszechnie w normalnych warun- 
kach na zasadach wolnego handlu, nie wy- 
starcza dla zapewnienia każdemu obywate- 
lowi możności zaopatrzenia się w ograni- 
czoną bodaj ilość niezbędnych produktów 
po umiarkowanej cenie. Artykuły spożyw- 
cze znikają z rynku i zaczyna wytwarzać się 
lichwa żywnościowa. Przeciwdziałając tym 
zjawiskom, władze państwowe wydają 
szczegółowe zarządzenia, normujące obrót 
artykułami spożywczemi, a w razie potrze- 
by przeprowadzają sekwestr tych artyku- 
łów i ujmują całokształt obrotu we własne- 
ręce, ustalają określone racje żywnościowe, 
a przy rozprzedaży produktów stosują sy- 
stem kartkowy w celu równomiernego za- 
opatrzenia wszystkich obywateli. 


Literatura: Alf..... Pi."".,.: VolberniJl&ruJl(/-HandwłJrlerbuch 
der S/aalrwu,enrcha/Ien. El'l/ClruuJI(/'band. - Ar/llkul1r 
i ....talki w pol,lcicII Wlldawnictwach ekonomic.anIlCA, >hIJ/ar."a 
ID "Rolnic'wie" i "Rolniku Elconomilcie.'. 


Jerzy Gofcicki. 


Arabja. 


I. Kra j. I. Stru ktura 
eograficzna. 2. Asir. 
3. Hedżas. 4. Nedżed. 5. Jemen. 6. Hadramaut. 
7. Oman. 8. Bahrein. 9. Kuwait. 10. Aden. 
II. C h a rak t e r y s t y k a I u d n o Ś c i. 


I. Kraj. 


.........
		

/Magazyn_036_01_0187_0001.djvu

			ARABJA 


179 


won ego, poza tern oblany wodami zat. ! toniu, gumy i owoców. Głównym artykułem 
Adeńskiej, morza Arabskiego i zat. Per- eksportu jest kawa z Jemenu. Produkty ho- 
skiej. Jest ojczyzną Arabów, których dowli to skóry, żywe zwierzęta, wełna, 
język opanował Mezopotamję, Syrję i Wiel- / z czego nieznaczne ilości się wywozi. Naogół 
kie obszary płn. Afryki i kolebką islamu, produkcja jest niewielka. Lepsze od rolnic- 
stanowiącego dziś religję 1/8 części ludzko- i twa warunki miał handel, tak dzięki wro- 
ści. A jest płaskowyżem wzniesionym I . dzonym Arabom zdolnościom, jak dzięki 
średnio od 600-1000 m, który na zach. korzystnemu położeniu pomiędzy Europą 
i płd.-wsch. przechodzi w górskie krainy I a Indjami. Handel wewnętrzny, spoczywa- 
nadbrzeżne, opadające stromo ku nadmor- jący w rękach Beduinów, odbywa się dziś 
skim nizinom. Wybrzeża A. słabo rozczłon- : jeszcze zapomocą karawan wielbłądzich. 
kowane, pełne wydm, mielizn i raf, utrud- Najważniejsze drogi A. wiodą po we- 
niają dostęp do wnętrza półwyspu. Niedo- wnętrznej stronie zachodnich gór nadbrzeż- 
stępną i wrogą dla człowieka czyni A. rów- nych. Tędy biegnie też linja kolejowa z Da- 
nież gorący podzwrotnikowy klimat, suchy, maszku do Mekki, która służy głównie prze- 
o wielkich wahaniach temperatury. Wsku- wozowi pielgrzymów. Główne miasta: Mek- 
tek tego prawie cała A. jest krainą bezwod- ka i Medyna, święte miasta Mahometan, EI- 
ną, o charakterze stepowo-pustynnym. Stepy Koweit, EI-Riad, Maskat i port Aden, ko- 
zajmują tu 60 70 powierzchni, podczas gdy lonja W. Brytanji. Pod względem pol i- 
3670 przypada na grofne pustynie, zaś nie- tyczno-gospodarczym przedstawia A. szcze- 
liczne rzeki A. to t. zw. wadi, czyli suche gólną wagę dla W. Brytanji jako teren, le- 
doliny, które tylko czasem zapełniają się wo- żący z jednej strony nad główną drogą mor- 
dą. Odmienną dziedzinę klimatyczną stano- ską z Europy do Azji, z drugiej zaś sąsia- 
wi płd. A., gdzie nadbrzeżne górskie krainy dujący z obfitującym w naftę Irakiem oraz 
otrzymują dosyć obfite opady, w następ- z ważną linją kolei Bagdadzkiej. To też 
stwie czego pokryte są bujną podzwrotniko- W. Bryt. rozciągnęła silne wpływy na 
wą roślinnością. Ludność A, licząca 7 milj., wszystkie prawie państwa A. 
co daje 3 ludzi na km l , składa się przeważ- 2. Asir emirat w części zachodniej ze sto- 
nie z Arabów, którzy jednak ulegli silnemu licą wAbu Arisz o powierzchni 359 00 km 2 
zmieszaniu z innemi ludami, zwłaszcza po z 750000 ludności. Port Gomfuc'le wy- 
miastach portowych i pielgrzymich. Klima- wozi zboże, daktyle, rodzynki, masło i sól. 
tyczny podział A. na część płd. i płn. zna- Przez Asir wiedzie ważna droga pielgrzy- 
lazł swój wyraz tak w rasowem, jak i spo- mek z Jemen do Mekki. 
łeczno-gospodarczem rozdwojeniu jej mie- 3. Hedźas (Hidiaz). Nad morzem Czer- 
szkańców. Ludność płd. z domieszką krwi wonenl o pow. 472000 km l i 900000 
murzyńskiej, oddana rolnictwu po wsiach, mieszkaIicÓw. Większą część kraju zaj- 
zaś rzemiosłom i handlowi po miastach, muje pustynna wyżyna, przechodząca w gó- 
prowadzi życie osiadłe, które umożliwiło ry Dzebel Schare (2750 111). Porty - 
rozwój wyższej kultury. Mieszkańcy płn. Dżidda, Taif i Jat1lbo el Bahr. Święte 
A. to Beduini, którzy koczując na stepach, miasta muzułmańskiego świata - !\lek- 
trudnią się hodowlą wielbłądów, owiec ka (stolica) i Medyna. Jedyna linja ko- 
i koni, a często także rozbojem. Jednych lejowa (wąskotorowa) łączy Mekkę z Da- 
i drugich jednoczy islam, pomimo to jednak maszkiem. \Vywóz skór, wcłny. W r. 1916 
stosunki między północą a południem nie są H. uniezależnił się od Turcji, zaś od 1917 
przyjazne. Liczba osad w A jest nicwielka; stał się niezawisłem królestwem, a potem 
naj gęściej skupiają się one w Jemenie na i siedliskiem najwyższej władzy religijnej 
płd., reszta to bardzo rzadko rozsiane oazy. - kalifatu (1924). 
Spotyka się je najczęściej u wylotu su- 4. Nedżed. Wyżynna kraina w środko- 
chych dolin z gór. To też towarzyszą one wej Arabji. Stolica - El Riad (20000 
obydwom stokom gór nadbrzeżnych, zwła- mieszkaitców). Granice nieustalone: licząc 
szcza zaś wewnętrznemu. Uprawa roli, razem z niegdyś tureckiemi obszarami nad 
ograniczona do bardzo szczupłej przestrze- zatoką Perską EI-Szammar i Dżuba po- 
ni, nawet w żyznym Jemenie oparta jest na wierzchnia wynosi I 072000 km 2 . Mie- 
sztucznem nawadnianiu. Dostarcza zboża, szkańców 718000 - Arabów i \Vaha- 
kawy, cukru, daktyli, bawełny, korzeni, t y- bitów. Wśród nich znaczna część - no- 


12*
		

/Magazyn_036_01_0188_0001.djvu

			180 


madzi. Ojczyzna rasowego konia arab- 
skiego i naj wytrwalszych wielbłądów. Wie- 
le dzikiego bydła i psów. N. to w więk- 
szej części kamienista lub piaszczysta 
pustynia, poprzecinana łożyskami czaso- 
wych rzek (wadi); zajmuje dużą część wy- 
żyn Nedżet i Szammar. Łańcuchy gór Dże- 
bel Adia (1800 m) i Dżebel Szammar. Su- 
cho. Deszcze tylko w zimie. Największa 
rzeka - Wadi el Rumen (Rumman). Upra- 
wia się żyto, kukurydzę, palmę daktylową. 
Rozwinięte tkactwo. Od 1918 r. państwo 
niepodległe. Panuje Ibn Saud. 
Ó. Jemen. Południowo-zachodnia część 
Arab j i nad m. Czerwonem i zatoką Adeńską. 
Powierzchnia - 195000 km 2 , mieszkańców 
- 1 000 000. Stolica - m, Sana (35 000 
m.). Porty - Hodeida (25000 m.) i Mokka 
(5 000 m.). J. dzieli się na obszar nadmor- 
ski - nizinny, obfitujące w opady góry 
Serat (wys. do 3 100 m) i suchą pustynną 
wyżynę, ciągnącą się wgłąb półwyspu 
Arabskiego. Pas nadmorski to najurodzaj- 
niejsza część Arabji o łagodnym klimacie 
i bogatej roślinności. Eksport głównie do 
Anglji: kawa, jęczmień, perły, guma, skó- 
ra, bawełna, cynamon, daktyle. Najstarsze 
państwo arabskie, sięgające tradycjami 
2500 lat przed Nar. Chr, Podlegał kolejno 
Egiptowi, Abisynji i Persom. W 1918 r. 
wyzwolił się z pod panowania tureckiego. 
Należy do sfery wpływów Anglji. 
6. Hadramaut. Kraj nad zatoką Adeń- 
ską w południowej Arabji. Powierzchnia 
- 25 00 00 km', mieszkańców - 500000. 
Najgęściej zaludnione doliny rzek Wadi- 
Serr i Wadi-Hadramaut. Wielka dolina 
Wadi-Doan wspominana już przez Pto- 
lomeusza. Pasmo górskie sięga wysoko- 
ści 2 400 m. Główne osady - Szi- 
wun Terim i port Makalla (8000 m.). 
\Vystępują tu formacje wulkaniczne. Wy- 
gasły wulkan - Om el Dżini. W kilku 
punktach - solfatory. Ludność - Beduini 
i górale Kabazdowie z domieszką krwi 
etjopskiej i murzyńskiej. Nominalnie nie- 
zależny sułtanat rozpada się na państewka 
plemienne podległe wpływom angielskim. 
I. Oman. Sułtanat w południowo-wschod- 
niej Arabji nad zatoką Perską i m. Arab- 
skiem. Znajduje się pod protektoratem An- 
gl j i. Obszar - 194 200 km 2 , mieszkańców - 
5 00600 . Dzieli się na 9 niezawisłych omal 
prowincyj z własnymi szeikami na czele. 
Teren górzysty (Dżabel Achdar - 3020 


ARABJA 


m). Klimat gorący i suchy. O. uchodzi za 
ojczyznę wielbłąda. Ludność składa się 
z Arabów (87%), Persów i Hindusów. 
Mieszkańcy zajmują się handlem, paster- 
stwem i rybołówstwem. Rolnictwo tylko 
w oazach. Produkty wywozu: daktyle, ryby, 
perły, skóry, rodzynki, rasowe osły. Skarby 
kopalne (miedt, ołów, siarka) niewykorzy- 
stane. Stolica i zarazem główny port Ma- 
skat (25000 m.) leży nad zatoką Oman. 
Mniejsze porty Sur i Sohar. Od r. 1913 
panuje sułtan Seid Taimur. 
8. Babrein. Emirat obejmujący grupę 
wysp w zatoce Perskiej wpobliżu brze- 
gów Arabji. Obszar - 550 km 2 , 100000 
mieszkańców - Arabów i murzynów. 
Od 1861 r. jest to posiadłość angiel- 
ska. Rządy sprawuje miejscowy szeik - 
Isa ben Ali. Jest on zależny od rządu 
indyjskiego, który utrzymuje tu swego 
agenta. Ludność zajmuje się połowem 
pereł, hodowlą palm daktylowych i bia- 
łych osłów. Wywóz pereł, ryżu, baweł- 
ny i cukru - głównie do Anglji. W roku 
19 2 3-4 wywóz wynosił 888 539 funtów 
szterl., przywóz - 1 71 I 686 funtów szterl. 
Stolica - m. Menama - 30 000 m. Stałe 
połączenie okrętowe z Bombajem. 
9. Kuwait. Sułtanat nad zatoką Perską. 
Ludność - 50 000 - oprócz nieokreślonej 
ilości nomadów - Beduinów. Sułtan Ah- 
med ibn Jabir, poczynając od r. 1923, otrzy- 
muje subsydja od rządu angielskiego. 
10. Aden. Wulkaniczny półwysep na 
płd.-zach. końcu Arabji, około 170 km, 
na wschód od cieśniny Bab-el-Mandeb. 
Od 1839 r. kolonja brytyjska. Strate- 
giczny posterunek i stacja węglowa na 
drodze do Indyj. Miasto Aden (20000 m.) 
odległe o 6 km od portu, zwanego Ste- 
amer Point (10 000 m.). Do kolonji 
należy zaplecze, obejmujące płd.-wsch. 
część Arabj i. Granica. ustalona w stosunku 
do Jemenu w r. 1905, rozpoczyna się na 
wybrzeżu m. Czerwonego koło Szeik-Murad 
i biegnie ku płd.-wschodowi linją prostą, 
przedłużoną w r. 1914 aż do wybrzeża za- 
toki Perskiej. Kolonja obejmuje oprócz 
miasta A., wyspę Perim i protektorat Ha- 
dramaut oraz wyspy Sokotra i Kuria Mu- 
ria. Kolonja A.: 24800 km', 155000 m.; 
protektoraty: 155270 km', 135000 m. 


Literatura: Palg..aV8. Narrali1J. o( a ;Ou.....1/ 'rovo" cenlral 
and 00" Arabia. London 1868. 


Przew.
		

/Magazyn_036_01_0189_0001.djvu

			II. Charakterystyka ludności. 


ARABJA - ARCHIWA PAŃSTWOWE 


181 


Arabowie należą do rasy białej, grupy se- 
mickiej. A czystej rasy pochodzą z Arabji, 
której klimatyczny podział na płd. i płn. dzie- 
dzinę odzwierciedlił się w rasowym i społecz- 
no-gospodarczym podziale A Pod względem 
rasowym bowiem rozpadają się na A. po- 
łudnia, odznaczających się ciemniejszą bar- 
wą skóry i na jaśniejszych A północy. Pod 
względem społeczno-gospodarczym zaś na 
osiadłych i nomadów (Hadesi i Bedu). A 
osiadłych czystej rasy spotyka się prawie 
wyłącznie w Arabji, gdzie trudnią się rze- 
miosłami i handlem po miastach. Posiadają 
oni za sobą bogaty dorobek kulturalny, któ- 
ry czysto arabskie cechy zachował tylko 
w miastach Jemenu, podczas gdy w mia- 
stach pielgrzymich uległ znacznemu zmie- 
szaniu z innemi kulturami. Najbardziej ce- 
nionym zawodem jest u nich kupiectwo, to 
też handel z Indjami i Afryką rozwinął się 
tu wspaniale już w starożytności. Rolnicy 
po oazach, posiadający domieszkę krwi mu- 
rzyńskiej, są ciemniejsi, silniejszej budo- 
wy, przeważnie zawiśli od Beduinów. Osady 
arabskie składają się z jasnych domów 
o płaskich dachach, z wąskich uliczek, kolo- 
rowych bazarów i meczetów, wszystko zaś 
otacza mur, który dziś jeszcze chroni je 
przed napadami. Nomadowie, zamieszkują- 
cy stepowe obszary Arabji płn. i środko- 
wej, to Beduini, najbardziej rasowy odłam 
A, rozpadający się na liczne szczepy. :l:yją 
z hodowli wielbłądów, owiec, kóz, rzadziej 
koni, z handlu karawanowego i rozboju, są 
dzielni i zahartowani dzięki pełnemu zmian 
życiu w stepach. Beduini wykazali najwięk- 
sze pośród A zdolności ekspansywne, oni 
to bowiem, przez liczne wyprawy wojenne 
i wędrówki, dokonali zarabizowania Mezo- 
potamji, Syrji, Egiptu i Afryki płn. i roz- 
przestrzenienia islamu, który dziś wyznaje 
25 0 milj. ludzi. Najpotężniejsza i najbo- 
gatsza w skutki wędrówka ludów arabskich 
dokonała się w pierwszem stuleciu po śmier- 
ci Mahometa, twórcy islamu (t 632 r. po 
Chr.), za rządów kalifów, kiedy to Be- 
duini dotarli aż do Indyj i Azji płn., na 
wsch., na zach. zaś do Francji, kładąc pod- 
waliny pod olbrzymie państwo o światowem 
znaczeniu. Panowanie A. i ich znaczenie 
w świecie upadło, pozostał jednak islam 
i bardzo bogaty dorobek kulturalny. 
M. 8irtus6wna. 


Archiwa państwowe. 


Archiwa w dawnej Polsce cieszyły się 
dużem zainteresowaniem społeczeństwa, 
a zwłaszcza szlachty, dla której nieraz 
(akta grodzkie i ziemskie) były depozytem 
najważniejszych spraw i dokumentów wła- 
snych, majątkowych, rodzinnych i t. p. Roz- 
biory, oddając A pod obcy zarząd, zerwały 
ten kontakt, dzisiaj stosunki te ulegają 
stopniowej, bardw zresztą powolnej po- 
prawie. 
Dzisiejszy ustrój A państwowych opiera 
się na dekrecie ,,0 organizacji archiwów 
państwowych i opiece nad archiwaljami" 
z dn. 7 lutego 1919 r. (Dz, Pr. 1919 r., 
Nr. 14, poz. 182). Mocą tego dekretu za- 
rząd nad A. pailstwowemi w Polsce sku- 
piony jest w Ministerstwie W. R. i O. P., 
w Wydziale Archiwów Państwowych, pod- 
legającym bezpośrednio Ministrowi. Cen- 
tralizacja ta nie obejmuje Ministerstw 
Spraw Zagranicznych i Spraw Wojsko- 
wych, które to władze organizują swe. A., 
a raczej narazie ich zawiązki, we własnym 
zarządzie. 
A. państwowych jest w Polsce ogółem 16, 
z których 7 sięga czasów przedrozbioro- 
wych (Warszawa - A Główne i Skarbo- 
we, Poznań, Kraków, Lwów, Lublin i Wil- 
no). W A. Głównem w Warszawie archi- 
walja dawnej Rzeczypospolitej stanowią 
główny zrąb zawartości. Wstecz sięga ono 
początków XIII wieku; pod względem ilo- 
ści akt zajmuje drugie miejsce, ustępując 
nieznacznie A. Wileńskiemu, liczącemu 
prawie 1 5000 mtr. bieżących akt. Ogółem 
A państwowe liczą 78780 mtr. bież. akt. 
N iektóre mają jednolity charakter akt 
np. A Skarbowe lub Oświecenia Publicz- 
nego w Warszawie, inne znów obejmują 
akta różnych władz, ale na pewnem ściśle 
określonem terytorjum. Tu należą A. o ty- 
pie wojewódzkich (Lublin, Kielce) lub 
dzielnicowe, wyrosłe na gruncie zaborów, 
jak Poznań, Lwów, czy Wilno. Jedno A 
(Akt Nowych w \Varszawie) przeznaczone 
jest na gromadzenie akt wojny światowej 
i powojennych akt z urzędów polskich. 
Zawartość A państw. uległa pewnym 
zmianom w ciągu pierwszego piętnastolecia 
istnienia Państwa Polskiego. Z jednej strony 
zaczyna się już napływ archiwaljów z urzę- 
dów polskich doby obecnej, z drugiej wró- 
ciły do kraju duże part je akt dawniejszych,
		

/Magazyn_036_01_0190_0001.djvu

			182 


ARCHIWA PAŃSTWOWE - ARDENY 


wywiezionych w okresie niewoli. W śród 
kilku międzynarodowych umów, które dały 
podstawę tej rewindykacji, na pierwszy 
plan wysuwa się traktat polsko-sowiecki 
w Rydze. Do niektórych A. wróciło więcej, 
niż kiedyś wywieziono z nich, gdyż traktat 
ryski np. przewidywał extradycję pewnych 
archiwaljów, wyprodukowanych w całości 
na obczyfnie (Sekretarjat Stanu w Drefnie 
i w Petersburgu). 
Pewne ilości akt usunięto z A. państwo- 
wych w drodze brakowania. 
Zadaniem A. państwowych jest konser- 
wacja akt i ich udostępnianie stronom. Na 
konserwację akt składa się cały szereg czyn- 
ności, jak rekonstrukcja poszczególnych 
grup akt, czyli t. zw. zespołów archiwal- 
nych, inwentaryzacja ich, zabezpieczenie 
przed kradzieżą, ogniem czy wilgocią, 
wreszcie umiejętne brakowanie akt. Inwen- 
taryzacja odbywa się nie tak, jak w bibljo- 
tece, sumarycznie dla całego zbioru, ale od- 
rlzielnie, w ramach każdego zespołu archi- 
walnego. 
Udostępnianie akt może mieć charakter 
naukowy, al'bo arlministracyjny. W pierw- 
szym wypadku A. dopomaga w pracy bada- 
czom, dostarczając im żąr1anych akt, uła- 
twia orjentację w tych aktach prz.ez sporzą- 
dzanie inrleksów i skorowi(lzów, wreszcie 
organizuje we własnym zakresie ośrodek 
pracy naukowej, przygotowuje i wydaje 
publikacje naukowe, inwentarze, mono- 
graf je i t. d. 
Administracyjnie A. współdziała z urzę- 
dami państwowemi przez wyszukiwanie 
i ew. wypożyczanie potrzehnych im akt, 
przez wydawanie odpisów, wyciągów i in- 
formacyj służbowych. To samo z wyjątkiem 
wypożyczania akt czyni A. w stosunku do 
prywatnego petenta, przyczem wystawiane 
przez archiwa 00 pisy, wyciągi i zaświad- 
czenia mają charakter dokumentów wiary 
puhlicznej. 


Literatura: Craropinno "Archeion", War,zawa, m. in. _*1/ 11 .- 
ZaUJarlolć art:hiw6w pań.flUJOWIICh, _*111 VI - bibljngrafja. 
Konar..'" Kadmler.: NowoJlllna archiwi""Ita pobita i jej 
zad"nia. Warszawa 19119. - Kułr.eba Słanl.la..,: Hirlorja 
Jrddtl dawnego prawa polskiego I. l i II. Lw6w b.-d. - 818- 
mleń.frl J6*ef: Przewodnik po archiwach pol,ki<:h. I. Archiwa 
da"""'j RZ"",/po'polilej. War,zawa 1933. - ..Wrłda1Dftleł_ 
KUI'JJ6w AI'"hl..,alnp". Sm;a brorw.- polwił"'onllch zagad- 
nieniom pracll rtgirlraluralnej i archiwalnej. 
K. Konarski. 


Arciszewski Tomasz. 
Polityk polski ur. 14. XI. 1877 w Go- 
tartowicach pow. rawskiego. Z zawodu 
robotnik-ślusarz. Od 1896 pracuje w sze- 
regach P. P. S. Osadzony w więzieniu 
w 1900, przebywa w niem do kwietnia 
19 0 3, poczem zostaje skazany administra- 
cyjnie na 3 lata zesłania do gubernji 
archangielskiej, skąd ucieka przed upły- 
wem terminu. W 1906 ponownie uwię- 
ziono go w N iemczech na czas krótki. W I. 
1906-191 I rozwija żywą działalność 
w Organizacji Bojowej P. P. S.; między 
innemi kieruje zamachem na szefa żandar- 
merji, gen. Markgrafskiego, który zostaje 
zabity 2. VIII. 1906 w Otwocku. W 19 1 4 
wstąpił do I Brygady Legjonów ; podczas 
okupacji niemieckiej ulega prześladowa- 
niom. "V listopadzie 1918 wchodzi w skład 
rządu lubelskiego, jako minister pracy. 
W pierwszym gahinecie Polski niepodległej, 
utworzonym przez Moraczewskiego, A. za- 
8iada jako minister poczt. Od 1919 do 1935 
Arciszewski wchodzi w skład wszystkich 
czterech sejmów. Przez lat kilkanaście jest 
radnym miejskim m. st. Warszawy. Nie- 
jednokrotnie wybierany do centralnych ciał 
kierowniczych P. P. S., zarówno przed 
wojną, jak podczas wojny i po wojnie, A. 
w 1930 zostaje obrany prezesem tego stron- 
nictwa i funkcję tę pełni do chwili obecnej. 
Wskutek prawości charakteru i odwagi cy- 
wilnej jest bardzo ceniony także wśród 
przeciwników politycznych. 


Literatura: W. Kalf..1rf: Zamach Arciueu.ski"110 na ..efa .łan- 
darm/Jw. WydawnicIwo "Vni_,um" Nr. 113, War,zawa 
Nr. 1934, lir. 64. - .I. K......,a""..1rf: Zabrlj"UJO ,ufo 
.łandarm/Jw l1en. A. Marlą1rafrkiego ID Olwocku. Bibljolaczkll 
Hislorllczno-Geograficzna ..Roju" Nr. 70. 19117, lir. 611. - 
AIeIuy Ri...".,..: W walce 
 Ir6jzaborcami o Polsk
 niepo- 
dlrglq (rozdział: W6d.z bojowc/Jw) L6dJ 1931, dr. 1160. 


J. C. 


Ardeny. 


Górotwór fałdowy, dwukrotnie zrówna- 
ny, wchodzący w skład Reńskich gór łupko- 
wych. Rozczłonkowany erozją wód płyną- 
cych stwarza malownicze kontras.ty głębo- 
kich dolin i wysoko położonego płaskowyżu, 
ponad który wznoszą się ostańce. W y s 0- 
k i e A., zbudowane z dewońskich łupków 
i szarowaki, osiągają średnio 500 m i no- 
szą charakter torfiastych hal. Kulminacjami 
są Wysoki Venn i Rocroi. S LI b a r d e n y
		

/Magazyn_036_01_0191_0001.djvu

			ARDENY - ARGENTYNA 


183 


utrzymują wyniesienie około 300 m. Pokry- 
wa je las o typie polskiego regla dolnego. 
Zbudowane z tych samych materjałów co 
Wysokie A posiadają ponadto wapień kar- 
botiski o dużej wartości budowlanej i dlate- 
go eksploatowany. Ludność A trudni się 
pasterstwem i przemysłem drzewnym. Z li- 
nij komunikacyjnych na podkreślenie zasłu- 
gują: szlak Luksemburg-Namur i Luksem- 
burg- Verviers. 


Ormo 


Argentyna. 


I. Obszar, ludność, krajobraz. 2. Klimat, pro- 
dukcja, bogactwa naturalne. 3. Miasta, komu- 
nikacja, obroty handlowe. 
1. Obszar, ludnośc';, krajobraz. A jest 
drugiem co do obsz. (2 797000 km2) i co do 
zaludnienia (I I 846000 m. w r. 1932) pań- 
stwem Ameryki Płd. Wielkie przestrzenie 
są tu jednak ciągle bezludne, tak że średnio 
na I km 2 mieszka w A. zaledwie około 4 lu- 
dzi. Ogromny przyrost liczby ludności, 
głównie drogą immigracji, zaznaczył się 
w pierwszej ćwierci bieżącego stulecia. 
W r. 190 0 liczyła A tylko 5 106000 miesz. 
Roczny przyrost zaludnienia do r. 1910 wy- 
nosił 3,19%; w okresie 19 1 0 do 1930 
zmniejszył się do 1,73%; obecnie nie prze- 
krac'za norm europejskich. - Ludność A 
w przewadze hiszpańska. :l:yje tu jednak 
także około 2 1 /. milj. Włochów, sporo 
Niemców i Francuzów. Polaków do 10000. 
Pierwotna ludność A, złożona z Indjan 
Puelcze, Araukanów i Patagończyków, 
stopniowo wymiera, stanowiąc dziś zaledwie 
0,4% zaludnienia. - W A przeważają 
ogromne równiny, wśród których, posuwa- 
jąc się ku południowi od zwrotnika Ko- 
ziorożca, wyróżnić się dają kolejno nastę- 
pujące obszary: I) Chaco, przedstawiający 
się jako step trawiasty lub las o charakterze 
parkowym; 2) środkowy pas posuszny; 
3) urodzajne, pokryte trawą pampasy, prze- 
chod'Zące na południu w stepową wyżynę 
Patagonji. Na zachodzie, gdzie A grani- 
czy na całej przestrzeni z rzecz. chilijską, 
piętrzą się Andy, które w szczytach Ojos 
dei Salado i Mercedario osiągają 6 870 
i 6780 m wysokości. 
2. Klimat, produkcja, bogactwa natu- 
ralne. A. pod względem klimatycznym ce- 
chują wielkie różnice termiczne i opadowe. 
Średnia temperatura roczna Buenos Aires 


wynosi 16,6 0 C, przyczem naJzlmll1eJszego 
miesiąca (lipca) 10,1 0 C, najcieplejszego 
(stycznia) 23,1 0 C. Południowa Patagonja 
i Ziemia Ognista a także wyżyny andyjskie 
posiadają klimat surowy i bardzo zmienny. 
Deszczu spada w Buenos Aires w ciągu 
roku około 930 mIm, najwięcej w maTCU, 
najmniej w lipcu. Równiny w głębi kraju 
i Patagonja otrzymują nieporównanie mniej 
opadów. - Naogół dzięki warunkom kli- 
matycznym i glebie jest A. krajem rolniczo- 
pasterskim. Największe obszary są. pod 
uprawą pszenicy. W latach 1927/31 prze- 
ciętny sprzęt pszenicy wynosił 67 800 000 q, 
co stanowiło 8,2 q z hektara, żyta I 800000 
(3,6), jęczmienia 3540000 (6,4), owsa 
9300000 (6,4), kukurydzy 79440000 
(20,0), kartofli 8860000 (63,3). Bardzo 
znaczna jest uprawa lnu na olej. Roczna 
produkcja nasienia lnianego dochodziła 
w niektórych latach (1927/31) do 20 milj. q. 
Nie bez znaczenia są. winnice; wzmaga się 
także corocznie uprawa bawełny, a miejsca- 
mi trzciny cukrowej. - Ogromne prze- 
strzenie kraju, bo 5 razy tyle, ile pola 
uprawne, zajmują pastwiska i łąki. Lasy 
porastają około 740000 km.. - Bydła ro- 
gatego w r. 1930 posiadała A. 32000000 
sztuk, świń 3 800 000, owiec 44500 000, 
kóz 5650000, koni 9 860 000, mułów 
i osłów I 040000. - Ze skarbów mine.ral- 
nych wymienić należy ropę naftową, rudy 
wolframowe, bor, sól kamienną, srebro, 
złoto. Wielkie możliwości rozwoju zapew- 
nia A. obfitość sił wodnych, których wartość 
obliczaną bywa na 5000000 HP, z czego 
jednak do r. 1930 wyzyskiwano tylko 
35 000 HP. 
3. Miasta, komunikacja, obroty handlo- 
we. Z miast Buenos Aires, stolica republiki, 
położona w głębi obszernego estuar jum po- 
tężnej rz. La Plata, odprowadzającej wody 
z olbrzymiego obszaru 3 104000 km., w r. 
1930 liczyła 2153000 mieszkańców, Ro- 
sario nad Paraną 470 000, Cordoba na ste- 
pach wewnętrznych 256000, Avellaneda, 
jakby przedmieście stolicy, 193000, La PIa- 
ta 170000, Santa Fe 123000, Tucum 
wpobliżu granic Boliwji 116000 i Bahia 
Blanca 100000. Około 25% całego zalud- 
nienia republiki mieszka w tych 8 wielkich 
miastach. - A. posiada szeroko rozbudo- 
waną sieć kolejową (33215 km), gęstą. 
zwłaszcza w okolicach Buenos Aires, skąd 
wybiega linja transandyjska, wiodąca przez
		

/Magazyn_036_01_0192_0001.djvu

			184 


ARGENTYNA-ARMATOR 


Mendozę do Valparaiso i Santiago w Chile. 
Inna ważna linja łączy Buenos Aires przez 
Rosario. Cordobę, Tucum z Boliwją i po- 
łudniowem Peru. Dużą rolę w zakresie ko- 
munikacji gra w A. ruch automobilowy 
(I wóz na 44 mieszk.), gdy zaś idzie 
o związki z innemi krajami, ruch okrętowy. 
Tonnaż statków, które w ruchu zagranicz- 
nym zawinęły w r. 1933 do portów argen- 
tyńskich pod flagą obcą. wynosił 9489000 
reg. tonn netto, własnych 2 122 000. - 
Buenos Aires jest najważniejszym ośrod- 
kiem argentyńskiego handlu. Z zagranicą 
bilans handlowy jest stale aktywny. W r. 
1931 na głowę ludności wartość przywozu 
dochodziła 300 zł, wywozu 400 zł. W związ- 
ku z ogólnoświatowym kryzysem gospod. 
kwoty te w r. 1933 spadły do połowy. - 
Głównemi artykułami wywozu są zboża 
i produkty hodowlane. W r. 1933 wywie- 
ziono pszenicy 3929000 tonn, żyta 191000, 
jęczmienia 449 000, owsa 429000, kukury- 
dzy 5 019000, mąki pszennej 99000, lnia- 
nego nasienia I 392000. Z produktów ho- 
dowlanych eksportowano wiele mięsa (mro- 
żonego) , skór, wełny (158000 t.), masła 
(14 000 t.). Przywóz składał się z węgla, 
nafty, benzyny, wyrobów metalowych, ma- 
szyn, materjałów hudowlanych, sz1Jucznego 
jedwabiu, przędzy wełnianej i bawełnianej, 
chemikaljów, tkanin i t. p. - Jednostką mo- 
netarną jest peso, którego nominalna war- 
tość wynosi 2,16 fr. szwajc. Dziś po zde- 
waluowaniu równa się mniej więcej pol- 
skiemu złotemu, - A. stanowi republikę 
federacyjną, złożoną z 14 prowincyj i 10 te- 
rytorj6w oraz z terytorjum federalnego 
(Buenos Aires i wyspa Martin Garcia). Do 
r. 1816 była A. kolonją hiszpańską. 


Literatura: M,,,,,...'a,,, p.danlń: Alpeml/M, ParOB_j- 
. Boliuda, wra.tania" podrd41/. Waruowa. ArcI 19119. - Pr. Hla- 
te: Aryanlinian - Chile IlOn heWe. - Pr. KGhn..: Alpen- 
linian. HoJłlfalrburh :JUr pAli" Land&fkunda, 19B7. 


St. Sr. 


Argony. 


Kredowe wyniesienie, sięgające kulmina- 
cjami 342 m n. p. m., obrzeża od wsch. 
zagłębie paryskie. A. zbudowane z warstw 
nieprzepuszczalnych wyróżniają się skłonno- 
ścią do bagnistości, co podnosi ogromnie 
ich wartość strategiczną. Sięgają od doliny 
Aire do doliny Aisne, oddzielone w ten spo- 


sób od lotaryńskiej Jury i szampański
j 
kredy. Duże znaczenie komunikacyjne ma 
przełęcz Isletten. 


Ormo 


Armator. 


I. Pojęcie. 2. Spółka okrętowa. 3. Odpowie- 
dzialność prawna. 4. Międzynarodowe ujedno- 
stajnienie odpowiedzialności. 
1. Pojęcie. Armator (armateur, Reeder) 
jest tradycyjną nazwą osoby, prowadzącej 
na własny rachunek eksploatację morskiego 
statku handlowego. Wyraz pochodzi od ła- 
cińskiego armare navim - uzbroić, wypo- 
sażyć statek. Armator może eksploatować 
swój własny statek, albo też obcy. W tym 
ostatnim przypadku jest on armatorem, nie 
będącym właścicielem statku (armateur non 
pIOprietaire, Ausriister), jednakże jego pra- 
wa i obowiązki w stosunku do jego kontra- 
hentów w przewozie morskim są- zasadni- 
czo te same, jak te które powstają w odnie- 
sieniu do armatora, będącego właścicielem 
statku. 
2. Spółka okrętowa. Jeżeli statek stanowi 
własność kilku osób, które eksploatują sta- 
tek, tworzą one t. zw. spółkę okrętową 
(Reederei, Partenreederei, copropriete de 
navire, coowners), która to spółka w braku 
specjalnego postanowienia umownego nie 
posiada ch3!rakteru spółki handlowej, lecz 
jest zwykłą spółką, czyli t. zw. spółką cy- 
wilną. Z istoty takiej spółki wynika, że spól- 
nicy odpowiadają za zobowiązania spółki 
solidarnie. Charakter spółki cywilnej posia- 
da także t. zw. spółka budowy statku, 
(Baureederei), polegająca na tern, że dwie 
lub więcej oSÓb zawrą umowę tej treści, że 
wybudują statek na wspólny rachunek 
i wspólnie będą prowadzić eksploatację 
statku. 
Dawniej, gdy żegluga handlowa była 
mniej rozwinięta i nie wymagała inwe- 
stowania większych kapitałów, spółka okrę- 
towa była często praktykowaną formą 
organizacyj ną- przedsiębiorstwa żeglugowe- 
go. Utrzymuje się ona jeszcze i dzisiaj 
przy małych !>tatkach w żegludze przybrzeż- 
nej i rybackiej. Natomiast w żegludze dale- 
komorskiej, wymagającej inwestowania 
znacznych kapitałów, przedsiębiorstwo okrę- 
towe organizuje się obecnie na zasadach 
spółek handlowych, w szczególności spółek 
akcyjnych. To też w Polsce główne przed-
		

/Magazyn_036_01_0193_0001.djvu

			ARMATOR - ARMENJA 


185 


siębiorstwa żeglugowe, mianowicie "Żeglu- 
ga polska", "Polsko-Brytyjskie Towarzy- 
stwo Okrętowe", "Gdynia-Ameryka, Linje 
Zeglugowe" i "Polsko-Skandynawskie To- 
warzystwo Transportowe" są spółkami ak- 
cyjnemi. 
3. Odpowiedzialność prawna. Armatorem 
może być, jak zaznaczono, albo osoba fi- 
zyczna albo spółka, bądf zwykła, bądt han- 
dlowa. Jest on kupcem w rozumieniu pra- 
wa handlowego. W stosunkach prawnych, 
które armator nawiązuje w związku z eks- 
ploatacją statku, jego sytuacja prawna jest 
zasadniczo inna, niż sytuacja prawna zwy- 
kłego kupca na lądzie, szczególnie o d P o- 
w i e d z i a I n ość jego kształtuje się ina- 
czej, niż u zwykłego kupca. Tłumaczy się to 
tern, że jego majątek morski (fortune de 
mer), t. j. statek i przewotne (fracht) za 
przewóz, narażone są na morzu na większe 
ryzyko, niż majątek lądowy. Musiał to 
uwzględnić prawodawca przy ustalaniu jego 
odpowiedzialności z tytułu bądt umowy za 
przewóz, bą.df też zdarzeń pozaumownych, 
jak np. awarji statku i ładunku. Normy sto- 
sowanego w Polsce prawa handlowego mor- 
skiego, zawarte w IV Księdze Kodeksu 
Handlowego z 17. V. 1897 r., przewidują., 
ohok odpowiedzialności osobistej, czyli nie- 
ograniczonej, oraz ograniczonej do pewnej 
kwoty, w głównych przypadkach, pozosta- 
jących w związku z eksploatacją. statku, 
w szczególności w przypadku nienależytego 
wykonania umowy o przewóz, t. zw. o d P o- 
w i e d z i a I n ość r z e c z o w ą (Sach- 
haftung), o g r a n i c z o n ą d o m aj ą t- 
k u m or s k i e go armatora, t. j. do jego 
statku i przewotnego (frachtu) za przewóz, 
Polega ta odpowiedzialność na tern, że wie- 
rzyciel, posiadając z mocy ustawy prawo 
zastawu na majątku morskim armatora, 
może POszukiwać zaspokojenia swego ro- 
szczenia tylko na p r z e d m i o t a c h te- 
goż majątku, i to w czyimkolwiek ręku one 
!-oię znajdują, niezależnie od tego, czy ktoś 
nabywa je w dobrej czy też w złej wierze, 
Literatura niemiecka nazywa ten system od- 
powiedzialności armatora" Exekutions- oder 
Sachhaftungssysrt:em". System ten przyjął 
się także w ustawodawstwach skandynaw- 
skich. W krajach, które stworzyły odmien- 
ną ideologję w dziedzinie prywatnego pra- 
wa morskiego, istnieją inne systemy. We 
Francji (Code de commerce) i innych kra- 
jach romańskich przyjął się t. zw. system 


abandonowy, polegający na tern, że armator 
odpowiada zasadnicw osobiście, czyli nie- 
ograniczenie, lecz może on od tej odpowie- 
dzialności uwolnić się przez porzucenie 
(abandon) statku i frachtu, Północno-ame- 
rykański system przewiduje, że armator od- 
powiada war t o ś c i ą statku i frachtu, 
przyczem od tej odpowiedzialności może on 
uwolnić się przez porzucenie (abandon) 
statku i frachtu. Wreszcie mamy jeszcze sy- 
stem angielski w Merchant Shipping Act 
z 1894 r., polegający na tem, że armator 
odpowiada całym swym majątkiem, ale 
w każdym przypadku tylko do pewnej ma- 
ksymalnej kwoty od każdej tonny pomiaro- 
wej statku. 
4. Międzynarodowe ujednostajnienie od. 
powiedzialno
ci. Z punktu widzenia spraw- 
ności żeglugi i handlu morskiego istnienie 
różnych systemów odpowiedzialności arma- 
tora nie jest zjawiskiem dodatniem. Stąd 
też powstały tendencje do wprowadzenia 
odnośnych jednolitych norm. Dzięki Mię- 
dzynarodowemu Komitetowi Morskiemu 
(Comite Maritime International) została 
w roku 1924 zawarta w Brukseli między- 
narodowa konwencja o ujednostajnienie 
niektórych zasad, dotyczących odpowiedzial- 
ności armatora, która to konwencja wpro- 
wadza zasadę odpowiedzialności armatora, 
ograniczoną do wartości frachtu i statku, 
przyczem w szeregu przypadków odpowie- 
dzialność nie może przekraczać 8 funt. 
szterl. za każdą tonnę pomiarową statkl1. 
Konwencję tę niektóre państwa już raty- 
fikowały. Polska jeszcze dotąd jej nie ra- 
tyfikowała, ratyfikacja jednak nastąpi nie- 
bawem i zasady konwencji będą mogły być 
w Polsce wprowadzone w życie. 


Literatura: G......" SeluJp": Da, D/JtJlrthe Seerachl, Banin- 
19111, 10m I, sIr. 96 i narl. - W'ocI.,.,..., Botrilł,,1d: Pro- 
IDO llandlowe mor,ki. ID .lOrI/N, Wars.wwa 1936, IIlr. 40 
i narl. - G......" Rłperll Droil mańlime, Paryj, 19119, 
10m I, ,Ir. 84li i 1IdII., 1113 i narl. - Han" WU"łenbe.-g: 
Du S.achiffaArIIIrtIclIl (VII I. EArmbargera ..Handbuch d... 
g_mian Handelrrechlr") Lipk, 19113, .'r. 319 i narl. 
W. S. 


Armenja. 


I. Stosunki polityczne przed 1918 r. 2. Po 
traktacie w Sevres. 


1. Stosunki polityczne przed 1918 r. Kwe- 
stja A. zaczyna nabierać ostrości z pocz. 
drugiej poło w. XIX, w czasie walk turecko-
		

/Magazyn_036_01_0194_0001.djvu

			186 


ARMENJA 


rosyjskich, toczonych na obszarze zamie- 
szkałym przez Ormian (podczas Wojny 
Wschodniej), kiedy miały miejsce pierwsze 
masowe akty gwałtu na ludności ormiańskie j 
ze strony nieregularnych wojsk tureckich. 
W granicach Turcji, na pograniczu Rosji 
i Persji żyła znaczna ilość Ormian w sze- 
regu wilajetów (prowincyj), zmieszana 
z muzułmańskimi Kurdami. Ci ostatni, po- 
pierani przez władze tureckie, uciskali Or- 
mian. Gdy zaś Rosja postanowiła pozyskać 
sobie Ormian, celem przygotowania terenu 
pod aneksję A. tureckiej, od czasów Abd- 
ul- Hamida i Porta zwróciła swą niechęć 
przeciw Ormianom. Od tego czasu ("krwa- 
wy sułtan" wstąpił na tron w 1876) aż do 
r. 1918 stopniowo dokonano wytępienia luh 
wysiedlenia niemal całej ludności ormiań- 
skiej we wschodnich prowincjach Turcji; 
z pocz. xx w. ludność ta przewyższała je- 
szcze 1'/2 milj. głów. Rosja w San-Stefań- 
skich preliminarjach pokojowych i w trak- 
tacie Berlińskim zastrzegła dla Ormian tu- 
reckich reformy i gwarancje bezpieczeń- 
stwa, a nadto zaś do zdobytej już przez 
Mikołaja I cząstki obszaru A. (Eriwan) 
przyłączyła dalsze okręgi, Kars i Ardahan, 
- zwrócone Turcji potem przez Sowiety 
(1918). Największa jednak część obszaru 
zamieszkałego przez Ormian pozostała na- 
dal przy Turcji. Na obszarze tym obieca- 
nych reform Porta nie dała, napięcie zaś 
między Ormianami a muzułmanami wzra- 
stało i doprowadziło do osławionych rzezi, 
zaczynając od 1894. Za A ujęła się nietylko 
Rosja, ale i Francja z Anglją (ta ostatnia 
próbuje już pozyskać sobie Ormian od 
1878), i ambasadorowie trzech Mocarstw 
w 1895 (kiedy padło do stu tys. Ormian) 
żądają od Porty absolutnych gwarancyj bez- 
pieczeństwa dla ludności A. Porta ustępuje 
na papierze, t. j. wydaje odpowiednie de- 
krety, ale na obszarze A. pozostaje po daw- 
nemu. Nielepiej było i z początkiem ery 
młodotureckiej (1909 rzef wAdanie) : 
wprawdzie nierlługo przed r. 1914 Porta 
ogłosiła istotne reformy dla A., lecz zato 
po wybuchu wojny doszło do zupełnie zde- 
cydowanej akcji przeciw Ormianom, w cza- 
sie której ok. 600 tys. miało być zabitych, 
a tyleż wysiedlonych. Rosja zamierzała te- 
raz anektować całą. A, zdobytą już woj- 
skowo (1915) i w traktacie z Anglją 
i Francją z 16. V. 1916 zyskała uznanie tych 
dążności. Po rewolucji ros. wzrosły na- 


dzieje Ormian na uzyskanie zupełnej nie- 
podległości. 
2. Po traktacie w S
vres. Dzięki popar- 
ciu Wilsona istotnie w traktacie Sewrskim, 
Turcja zmuszona została do uznania nie- 
podległości A. (ar. 88). Równocześnie (10. 
VIII. 1920) Mocarstwa zawarły z A 
w Sevres osobny traktat, uznając jej nie- 
podległość i suwerenność. Granice A. miały 
być dodatkowo wyznacwne między A 
a Turcją. Według żądań Ormian A. miała 
sięgać od m. Czarnego do Śródziemnego, 
obejmując tak dotychczasową A. rosyjską, 
od 28. V. 1918 niepodległą republikę, jak 
i 7 wilajetów A. tureckiej, na zach. sięga- 
jąc niemal po Samsun (m. Czarne) i po 
Mersinę (m. Śródziemne), a na wsch. do 
granicy perskiej. Z ważniejszych miast mia- 
ły tu przypaść A: Trebizonda (tur. Trab- 
7.un), Erzerum, BiUis i Van. Mocarstwa nie 
akceptowały w pełni tych żądań, zwłaszcza 
odnośnie do wybrzeża m. Śródziemnego. 
Traktat Sewrski Wilsonowi powierzył 
(ar. 89)' rozgraniczenie między A a Turcją. 
Delimitacja Wilsona wyznaczyła zach. gra- 
nicę A. od portu czarnomorskiego Gireson 
w kierunku na płn.-wsch. ku Erzincan, stąr\ 
na wsch. i płd.-wsch. ku Bitlis, skąd do 
granicy perskiej na płd.-wsch. od Van. 
Jednakowoż decyzje Sewrskie i Wilsona nie 
miały wpływu na układ stosunków w A., 
gdzie rozstrzygała siła fizyczna. Turcy Ke- 
mala paszy pokonali Ormian i posunęli się 
nietylko do granicy ros. z 1914 ale nawet ją 
przeszli, zajmując Kars i Ardahan, należące 
do A. ukonstytuowanej w maju 1918 r. 
W grud. 1920 w twierdzy Aleksandropol 
(Giimrii, na wsch. od Karsu) narzucili A. 
pokój, w którym, uznając jej niepoclI., ogra- 
niczyli jej obszar tylko do okręgu Erywań- 
skiego i zmusili do zrezygnowania ze zdo- 
byczy traktatu Sewrskiego. Ta republika 
onn. tworzy dziś sowiecką A (39 tys. km 2 
z 1 milj. ludności), wchodzącą. wespół 
z Azerbejdżanem i Gruzją w skład Zakau- 
kaskiej Federatywnej Sowieckiej Socjali- 
stycznej Republiki od 1922. Traktat tu- 
recko-rosyjski podpisany w Moskwie l6-go 
marca 1921, uznał (art. I) suwerenność 
Turcji nad Ardahanem i Karsem. Potwier- 
dził to traktat z 13. X. 1921, podpisany 
w Karsie, między Turcją a sowieckiemi re- 
publikami Armenji, Azerbejdżanu i Gruzji 
(Georgji) , w którym m. in. A. sowiecka 
zobowiązała się nie uznawać traktatu Sewr- 


I
		

/Magazyn_036_01_0195_0001.djvu

			ARMENJA - ARYJCZYCY 


187 


j 
I 


skiego (ar. 2, al. 2). Turcja, zabezpie- 
czona z tej strony, nie potrzebując się oba- 
wiać, iż Moskwa zechce popierać ruch na- 
rodowy Ormian, jak to chwilowo miało 
miejsce z pocz. 19 21 , mogła po zwycięstwie 
nad Grecją sprzeciwić się uwzględnieniu 
kwestji A. w traktacie Lozańskim. Jakkol- 
wiek Liga Narodów w latach 1921-3 nieraz 
wyrażała opinję o niezbędności utworzenia 
narodowego foyer dla Ormian, Turcji udało 
się w tej sprawie odnieść pełny sukces. 
W traktacie Lozańskim niema o A. zupeł- 
nie mowy, mogą jej tylko dotyczyć ogólne 
postanowienia o ochronie mniejszości naro- 
dowych i religijnych. Ormian zresztą, po 
wszystkich rzeziach i deportacjach, pozo- 
stało w Turcji wszystkiego 77 tys. (spis 
1927), ale 8/ 4 tej liczby żyje w Stambule, 
czyli w dawnej tureckiej A. Ormian dziś 
niemal zupełnie niema. 
Literatura: Glannlnl: L"ullima fase d. Querli..... Orienlal., 
Rzy'ln 1933 sIr. 194-1111, lu lu oolna lileralura. -- Mandel- 
słom: L. sorl d"'Empire
OIl"man. Parl/ł 19J7,,'r. 187-331. 
- T-żel Da, armenirch. Problem im Lic"'e du V"'ker- 
u. Meouchenrechls, Berlin, 1931. - Geschiehle d", TiJrkircMn 
Republik, Slambul 1936, sIr. 89-91. - Nadlo pasrim w pracach 
Ancel'o, Pinon'a, Lamouche". 


H. A. 8. 


Arrangement. 


Wyraz ten bywa używany na oznaczenie 
umów zawieranych przez państwa w kwe- 
stjach drugorzędnych, często w charakterze 
wykonawczym lub uzupełniającym. - Od- 
powiada mu termin polski "porozumienie". 
J. M. 


Aryjczycy. 
(Arjowie). 
Ludność rasy białej, która prawdopo- 
dobnie około r. 1700 przed Chr. z pierwot- 
nych swych siedzib między Dniestrem i dol- 
nym Dnieprem drogą na Kaukaz w charak- 
terze zdobywców skierowała się do Iranu, 
a stąd do Indyj Przedgangesowych. Około 
r. 1400 przed Chr. widzimy część Arjów 
na wyżynie armeńskiej. Wówczas zazna- 
cza się też już ich podział na oddzielne 
szczepy, a mianowicie na Persów, Medów 
i Indów, którzy siebie nazywają "Rari" 
t. j. jasnowłosi. W wieku XIII. przed 


Chr. albo może nieco wcześniej, wdarły się 
te jasnowłose, wysokorosłe, wojownicze 
szczepy indyjskie przez wyżyny Kaszmiru 
na obszary nad Indusem i Gangesem, gdzie 
mieszkała prastara, czarna i niskorosła, tu- 
bylcza ludność Drawida, którą podbili albo 
wyparli na mniej urodzajną wyżynę Deka- 
nu. Chcąc zachować swoje cechy fizyczne 
i duchowe, indyjscy Arjowie rozwinęli 
u sicbie bardzo wcześnie głębokie poczucic 
odrębl
ości i wyższości rasy, do której na- 
leżeli, co następnie dało podstawę do wy- 
tworzenia się systemu kast, na które po- 
dzieliła się ostatecznie ludność Indyj. Arjo- 
wie rr.edyjscy i perscy, aczkolwiek bardzo 
blisko siebie stojący rasowo, językowo 
i duchowo, nie uniknęli przecież ciężkich 
i długich walk, staczanych między sobą, 
które doprowadzić musiały do pewnego 
wzajemnego przetrzebienia się obydwóch 
szczepów. Ostatecznie zwyciężyli aryjscy 
Persowie i założyli rozległe państwo, które 
już w VII wieku przed Chr. objęło cały 
zachodni Iran. Pers Spitamas z przydom- 
kiem Zaratustra (Zoroaster) w VII lub na 
poaątku VI w. przed Chr. w przeciwstawie- 
niu do dotychczasowej wiary Arjów per- 
skich w więcej istot boskich wskazał na 
jednego Boga (Ahura Mazda) rządzącego 
światem i ludzkością i dał Persom głęboko 
pomyślany i z praaryjskich poglądów za- 
czel pnięty idealistyczny system filozoficz- 
ny (mazdaizm), który wyniósł ich wysoko 
ponad materjalistyczny sposób myślenia sta- 
rego Wschodu azjatyckiego i jak wykazał 
Francuz Gobineau ("Histoire des Perses" , 
1869) postawił, gdy idzie o dorobek w dzie- 
dzinie moralności, na równym poziomie 
z Hellenami i Rzymianami, Arjowie perscy 
zbyt liczni jednak nigdy nie byli, a wielkie 
ich pociboje w wieku VI i V przed Chr. do- 
prowadzily do zupełnego rozcieńczenia na 
ogromnych przestrzeniach imperjum per- 
skiego rządzącej warstwy aryjskiej i do 
zatraty jej umoralniających wpływów, co 
w następstwie przygotowało wielkie sukce- 
sy wojenne Aleksandra Macedońskiego. 
Dorobek duchowy Arjów perskich nie prze- 
padł jednak w całości i jeszcze tysiąc lat 
potem islam i cały Wschód czerpał z niego 
obficie, gdyż zarówno arabscy jak i tureccy 
przedstawiciele islamu nic z siebie nowego 
a wielkiego na polu kultury nie byli w sta- 
nie stworzyć. Owemi wyjątkowemi cecha- 
mi duchowemi, mimo swojej maski muzuł-
		

/Magazyn_036_01_0196_0001.djvu

			188 


ARYJCZYCY - ARYSTOKRACJA 


mańskiej, wyróżniają się od azjatyckiego 
otoczenia również i dzisiejsi Persowie. 


Literatura: Brunnhofer: Ari3che Vneil, 1910. - H. Glin- 
łher: Rauenkunde Europar, 19119 - Die nordi.che Ra..e bai 
den Indogmnamn Arien!, 19118. - de Vffal"lI: Iconographie 
el Anlhropologia irano-indiann... "L'Anłhropolo(Ji." I. II, 1910. 
St. Sr. 


Arystokracja. 
Słowo pochodzenia greckiego, oznacza 
ogólnie "panowanie" czy wpływ "naj- 
lepszych". Znaczenie to przywiązuje się 
od odległych czasów, bo greckich, do 
stosunków ustrojowych, politycznych pań- 
stwa. Należy wyjaśnić dwa człony po- 
jęcia, mianowicie: "panowanie" i "naj- 
lepszy". Co oznacza panowanie? Jest to 
taki uklad stosunków polityczno-państwo- 
wych, czy mamy na uwadze państewko 
małe, w rodzaju greckich miast, czy wło- 
skich w erze rozdrobnienia, czy też pań- 
stwa wielkie i potężne, w których da się 
ogólnie czy szczegółowo ustalić i wskazać 
te żywe siły społeczne, w których rękach, 
w których mocy spoczywa wpływ mniej 
lub więcej stanowczy na losy organizacji 
państwowej. Zawsze z temi siłami żywemi 
mamy do czynienia, czy to będzie jaskrawa 
forma władzy królewskiej, czy złożony 
wpływ króla i szlachty, miejskiego patry- 
cjatu, rycerstwa i t. p. Panowanie zatem 
oznacza nietylko wyłączny wpływ na spra- 
wy życia państwowego, ale także wpływ po- 
ważny, choć nie wyłączny. Oznacza dalej 
nietylko wpływ w dziedzinie rządzenia, ale 
także wpływ w dziedzinie prawodawstwa, 
w dziedzinie układu stosunków gospodar- 
czych czy społecznych i t. p. Jeżeli określe- 
nie treści pojęcia "panowanie" jest stosun- 
kowo łatwiejsze, to pojęcie "najlepszy" wy- 
maga obszerniejszego omówienia. Pytamy 
bowiem o to, pod jakim względem "naj- 
lepszy"? Czy to się odnosi do ogólnego ze- 
społu ludzkich cnót i wtedy jeszcze intere- 
suje nas zależność od głębszego systemu 
moralnego, czy też odnosi się jedynie do ta- 
kich cnót, które potrzebne są, czy konieczne 
dla "panowania"? Wiadomo, iż "panowa- 
nie" wymaga odrębnych uzdolnień i uspraw- 
nień moralnych, umysłowych i fizycznych. 
Inne nieco mają one wygląd w warunkach 
małej jednostki państwowej, a inne w wa- 
runkach wielkiego mocarstwa. Innych nieco 
szuka się uzdolnień w "panowaniu" nad 


rzecząpospolitą miejską, handlowo-morską. 
innych na wielkim lądzie, w otoczeniu czy 
sąsiedztwie wojowniczych państw o zabor- 
czych instynktach. W każdym razie pewne 
rodzajowo wspólne cnoty i uzdolnienia są 
niezhędne zarówno w dawnej republice ge- 
nueńskiej, czy ateńskiej, jak dla Egiptu 
faraonów, jak dla Polski Chrobrego, Bato- 
rego czy Piłsudskiego. A więc zdolności 
przewidywania, poczucie dyscypliny spo- 
łecznej, samozaparcie, odwaga i stanow- 
cwść, umiejętne rozeznanie dobra po- 
wszechnego, rozum i kultura, zapobiegli- 
wość i skrzętność, pewna surowość obycza- 
jów, uczciwość i rzetelność i t. d. Różne 
warunki geograficzne, klimatyczne, histo- 
ryczne stawiają odrębniejsze w szczegółach 
wymagania, a zatem i nieco inny wygląd 
w nasileniu odnośnych cnót i uzdolnieli. 
Któż zatem jest dla stosunków "panowania" 
w społeczności politycznej "najlepszy"? 
Jest nim ten, kto posiada cnoty i uzdolnie- 
nia ogólnie wszędzie potrzebne i szczegól- 
nie te, które w danym kraju, czy w danym 
okresie historycznym i rozwojowym są nie- 
zbędne czy pożyteczne. To określenie wy- 
daje się naogół dość ścisłe, wyraża ono jed- 
nak pewien ideał, który historycznie, fak- 
tycznie, życiowo w pewnych granicach tyl- 
ko jest urzeczywistniany. Jeżeli bowiem ła- 
two się zgodzić na wyłuszczoną zasadę, to 
zachodzi dalsze pytanie, kto tę zasadę będzie 
przymierzał w życiu, kto ją będzie wcielał 
w czyn? Kto zaliczy tego lub innego czło- 
wieka do "najlepszych" dla "panowania"? 
Historja nas uczy, że "panowanie" w spo- 
łecznościach pańsi\:wow
h dostaje się w rę- 
ce zręczniejszych, odważniejszych, silniej- 
szych. Są to także cnoty, ale nie one tylko 
wyłącznie wypełniają treść tych uzdolnień, 
które są potrzebne dla "panowania". Powie- 
my zatem, iż w tych warunkach dobrze jest, 
gdy w rękach "panujących" skupi się ich 
jak największa ilość, jak najlepszej treści. 
"Panujący", ci "najlepsi" drogą faktu prze- 
dewszystkiem, mają historycznie skłonność 
do utrwalania się w stosunkach "panowa- 
nia" i utrwalania nietylko osobowego, ale 
pokoleniowego, 
Pierwszy wypadek nie wymaga szczegól- 
niejszego omówienia. Natomiast "dziedzicz- 
ność arystokracji" jest zagadnieniem o zu- 
pełnie wyjątkowej doniosłości i znaczeniu. 
Jest to sprawa bodaj najbardziej kapitalna 
i poważna. Najpierw zachodzi pytanie, czy 


J
		

/Magazyn_036_01_0197_0001.djvu

			ARYSTOKRACJA -ARYSTOTELES 


są. rozumne i rzetelne powody do utrwalania 
"panowania" "najlepszych" w dalszych ich 
pokoleniach. Jeżeli cnoty i uzdolnienia 
przechodzą w rozmiarach dostatecznych na 
synów, wnuków i prawnuków, i jeżeli te 
cnoty poza sferą "najlepszych" nie wyra- 
stają, zdaje się, że pozostawiając na uboczu 
zagadnienie ideału demokratycznego, jako 
dajmy na to obojętnego, "panowanie" "naj- 
lepszych" utrwalone w ich dalszych pokole- 
niach mogłoby być nietylko niegro!ne ale 
i pożyteczne. Trudność jednak płynie tu 
z dwóch powodów; najpierw istota uzdol- 
nień pierwszego pokolenia "najlepszych" 
z . faktu, jest rzeczą pierwszorzędnej wagi. 
Jeżeli "najlepsi" są dlatego "najlepsi", bo 
mogli oni dzięki środkom materjalllym zdo- 
być "panowanie" ("arystokracja plutokra- 
tyczna"), jeżeli zatem pierwszemu pokoleniu 
"najlepszych" brak istotniejszych uzdol- 
nie.1 i cnót do "panowania", jakżeż do- 
magać się utrwalenia tego stanu rzeczy 
na następne pokolenia? Ograniczając się 
do tego jednego tylko przykładu co do 
pierwszej wątpliwości, przechodzimy zaraz 
do drugiej. Czy następne pokolenia są dosć 
uzdolnione, dość cnotliwe, by utrz}'lt11ać mo- 
ralne prawo do "panowania". Czy nie na- 
stąpiło u nich obniżenie uzdolnień i cnót, 
ich zwyrodnienie? Czy zatem należy w spo- 
sób prawny i faktyczny utrwalać wpływ po- 
lityczny tych dziedziców "najlepszych", 
zwących się dalej "arystokratami"? Prawdą. 
jest jednak z drugiej strony, iż rzetelne 
i rozumne sposoby utrzymania pewnej cią- 
głości w stosunkach "panowania" (nie 
skostniałej jednak sztywności), ma swoje 
dodatnie znaczenie społeczne i państwowe. 
Co innego natomiast będzie taki sens poję- 
cia "arystokracja", który oznacza w3!rstwę 
mniej lub więcej nieliczną, która dawne 
prawa politycznego wpływu wyzyskała dla 
stworzenia rodów zwartych, o głębszej ro- 
dzinnej, umysłowej i towarzyskiej kultu- 
rze, utrzymuje dalej swą od.rębność z po- 
mocą przeniesionych i utrzymanych z daw- 
nych czasów majątkÓw. To pojęcie "arysto- 
kracji" oczywiście nas tutaj nie interesuje, 
nie dotyczy bowiem tego, 00 nazywamy 
"panowaniem" . 


Ignacy Czuma. 


189 


Arystoteles. 
Arystoteles ze Stagiry. (322-384 przed 
Chr.) filozof ateński, jest również kryty- 
kiem i teoretykiem politycznym. W kry- 
tyce cudzych doktryn zwalcza zwłaszcza 
ostro komunizm utopijny i totalizm pań- 
stwa u Platona. Konstrukcje państwa ide- 
alnego, właściwe syntetycznemu umysłowi 
filozofa, łączy A. ze skłonnością uczonego 
empiryka do systematyzowania istniejących 
ustrojów. A. opracował wraz z ucznia- 
mi 158 konstytucyj sobie współczesnych 
państw. (Z tego zbioru posiadamy jedynie 
"Ustrój Aten"). Poglądy A. znamy z je- 
go dzieła "Politica" w 8 księgach; wcze- 
śniejsze jego dzieła w tej dziedzinie, hoł- 
dującej apriorycznej polityce w duchu pla- 
t0l1skim, zaginęły. Punkt wyjścia teorji 
politycznej A. jest e t y c z n y: celem pań- 
stwa jest sprawność moralna obywateli. 
Co do genezy państwa, to w przeciwień- 
stwie do teorji umowy, głoszonej przez 
sofistów, uważa A" że człowiek z natury 
jest istotą społeczną (anthropos fysei poli- 
tikón dzoón) , która pełny rozwój osiąga 
dopiero w państwie. A. podkreśla donio- 
słą moralnie rolę rodziny, która jest istotną 
częścią składową państwa. A. wyróżnia 
3 ustroje idealne: monarchję, arystokra- 
cję i demokrację, których karykaturą 
są: tyranja, oligarchja i ochlokracja. Po- 
nieważ w praktyce trzeba się zadowa- 
lać typami mieszanemi, A. opowiada się 
za p o I i t ej ą, ustrojem, w którym wszy- 
scy obywatele biorą udział w rządach, 
przyczem jednak zapewnia się wpływy 
elicie majątkowej, czy rodowej. W dzie- 
dzinie socjalnej A. uzasadnia konieczność 
niewolnictwa naturalną nierównością mię- 
dzy lud!mi. Podobnie uważa Hellenów za 
ludzi wyższych z natury, powołanych do 
kierowania barbarzyńcami. Mimo jednak 
podbojów swego ucznia, Aleksandra W., 
A. nie wychodzi w swej doktrynie poza 
koncepcję greckiej p o I i s, gdyż sądzi, że 
tylko małe państwo daje możność realnego 
udziału wszystkich obywateli w rządach. 
Zresztą potępia A. imperjalizm, gdyż jego 
zdaniem, zadania państwa są pokojowe, dla 
zabezpieczenia się wszakże przed zakusami 
obcych zaleca organizowanie obrony i for- 
tyfikacje. 
W ekonomji jest A. przeciwnikiem gro- 
madzenia bogactw przez państwa i jed-
		

/Magazyn_036_01_0198_0001.djvu

			190 


ARYSTOTELES - ARYTMETYCZNA SREDNIA 


nostki, zwalcza zwłaszcza lichwę i bankier- 
stwo. Wytwórczość i wymianę towarów 
(i to w formie handlu zamiennego) uznaje 
tylko o tyle, o ile są. one potrzebne do życia 
rodziny czy państwa. N ie zysk bowiem 
lecz pełne życie jest zdaniem A. celem tych 
zespołów. 
Jedno z przypisywanych mu dzieł nosi 
nazwę "Oikonomika", użytą za Kseno- 
fontern. Pod ekonomiką. rozumie naukę 
o gospodarstwie domowem, naukę zaś 
o gospodarstwie zarobkowem nazywa chre- 
matystyką. Występuje w niej już za- 
robkowanie za pośrednictwem wymiany, 
należą tu więc produkcja i handel. W teo- 
rji pieniądza jest pierwszym nominalistą. 
Największy wpływ wywarł na poglądy go- 
spodarcze przez swoje stanowisko przeciw- 
ne procentowi. Argumenty A. w tej dzie. 
dzinie przejęła cała nauka scholastyczna. 
Jerzy Siwecki. 


Arytmetyczna średnia. 
Przypuśćmy, że mamy N pomiarów do- 
tyczących pewnej cechy statystycznej ilo- 
ściowej u tyluż jednostek zbadanych. 
Wartości liczbowe tych pomiarów oznaczy- 
my przez xlJxz,xa.... ."NŚrednią arytmetyczną 
danej cechy nazwiemy sumę wartości po- 
miarów, podzieloną przez ich liczbę, czyli 
A = Xl+ X ,+x" + ... XN (I) 
N 
a. ś. odpowiada więc temu, co w języku po- 
tocznym nazywa się wprost średnią warto- 
ścią. Dlatego też i w staty&tyce, mówiąc po- 
prostu "średnia" lub "przeciętna", ma się 
na myśli średnią arytmetyczną. 
Obliczenie a. ś. nastc,:puje wprost z po- 
danej powyżej definicji, t. zn. że sumuje- 
my poszczególne wartości obserwacyj 
i dzielimy sumę przez liczbę składników. 
Zdarzają się też sytuacje, iż nieznane nam 
są wartości poszczególnych obserwacyj 
a tylko ich suma (np. ogólne zaludnienie 
w pewnym powiecie); mimo to a. Ś. może- 
my obrachować, jeśli tylko wiemy, jaka jest 
liczba obserwacyj (np. w naszym przykła- 
dzie możemy znaletć średnie zaludnienie 
jednej gminy w powiecie, gdy tylko nam 
jest wiadoma liczba tych gmin). 
Jeżeli pewne wartości zmienne wystę- 
pują wielokrotnie, możemy obliczenie upro- 
ścić w ten sposób, że wartości te mnożymy 


przez odpowiadające im liczebności. Stoso- 
wane w tym wypadku operacje rachunkowe 
można przedstawić pokrótce \V postaci po- 
niższego wzoru: 
nlxl+nSxZ+nax,,+ .... nlcxlc ( 
A = 2) 
nrt-ns+na + ... nic 
Oczywiście wzór ten jest całkowicie rów- 
noważny ze wzorem poprzednio podanym. 
Jeżeli dane przedstawione są. w postaci sze- 
regu rozdzielczego, to stosujemy wzór (2). 
przyczem jako wartości przyjmujemy od- 
powiednio liczby, odpowiadające środkom 
poszczególnych przedziałów klasowych. 
Wefmy jako przykład podział robotników 
\V przemyśle papierniczym w Polsce według 
liczby dniówek przepracowanych w czasie 
od I. do 7. X. 1933 r. 


Liczba dniówek Liczba 
przepracowano robotników 


Iloczyn 


x n nx 
I 74 74 
2 17 8 35 6 
3 437 13 Il 
4 97 8 39 12 
5 I 312 65 60 
6 67 62 4 0 57 2 
7 3 8 4 2688 
razem I 10 125 I 55 473 


Przeprowadzamy obliczenie metodą wzo- 
ru (2): mnożymy przez siebie dwie pierw- 
sze kolumny tablicy. iloczyny dodajemy 
i dzielimy przez liczbę obserwacyj (w da- 
nym wypadku robotników w przemyśle pa- 
pierniczym). Iloraz jest a. Ś. szeregu 
A = 55473 : 10125 = 5,48, t. zn. że na jed- 
nego robotnika przypadało średnio 5,48 
przepracowanych w ciągu tygodnia dniówek. 
Średnia arytmetyczna waż o n a. Niekie- 
dy nieznane nam są. rzeczywiste liczebności, 
odpowiadające poszczególnym wartościom 
zmiennej, wówczas uciekamy się do nast. 
rozumowania: zakładamy, że liczebności 
nieznalle są proporcjonalne do innych wiel- 
kości, ktÓre są nam dostępne. Np. potrzeb- 
ne nam są ilości spożywane pewnych towa- 
rów, jednak w tej mierze brak jest danych 
statystycznych, które zato możemy znaletć. 
jeżeli chodzi o produkcję tychże towarów. 
Te wielkości, które zakładamy jako propor- 
cjonalne (w przybliżeniu, oczywiście), na- 
zywamy wagami. Niekiedy też nazywamy 
wagami wprost liczebności - rzeczywiste
		

/Magazyn_036_01_0199_0001.djvu

			ARYTMETYCZNA SREDNIA - ASKENAZY SZYMON 


lub fikcyjne, szczególnie wtedy, - gdy 
obliczamy średnią dwóch (lub więcej) a. Ś. 
Zachodzi wówczas zależność 
A = A I N 1 +A.N. (3) 
N l +N. 
Zaletami a. Ś. są jej powszechna zrozu- 
miałość, łatwość wyliczenia, jak również 
możność dokonywania na niej operacyj ra- 
chunkowych. Ujemną stroną jest czułość na 
wpływ obserwacyj o "krańcowych" (t. zn. 
bardzo małych a specjalnie bardzo wielkich) 
wartościach liczbowych. Gdy w badanym 
szeregu znajdują się takie obserwacje, a. Ś. 
staje się "niereprezentacyjną... 
Literatura. B1"OIIIel.... Blegeleieen: MeIodrJ ,łałll,łycm. w JUrJ- 
cllDlogji, War.MIDfJ 19i16, .'r. 4.-4g. - G. V. rule: Wr/n> 
do leorji ,'ałll"yki, War'MIDfJ 19ZJ, ,'r. 1.9-138. 
J. Wi
niewski. 


Askenazy Szymon. 
Profesor, historyk, ur. 24. XII. 1867 r. 
w Zawichoście, pochodził ze znanej rodziny 
żydowskiej o wielowiekowej tradycji. Ukoń- 
cz)"ł II Gimnazjum w Warszawie, następnie 
wydział prawny uniwersytetu warszaw- 
skiego. Po dwuletniej praktyce sądowej 
udał się na studja historyczne do Ge- 
tyngi, które ukończył w r. 1894 ze stop- 
niem doktora fil. po złożeniu dysertacji 
"Die letzte polnische Konigswahl". Nie- 
bawem został docentem (1898), a po czte- 
rech latach nadzwyczajnym profesorem 
historji - powszechnej w uniwersytecie 
lwowskim, wreszcie w 1907 r. prof. zwy- 
czajnym; równocześnie Akademja Umie- 
jętności i Warszawskie Tow. Naukowe za- 
liczają go w poczet swoich członków. Po 
pierwszej książce polskiej "Studja histo- 
ryczno-krytyczne" (1894) ogłasza w czaso- 
pismach mnóstwo rozpraw, szkiców i arty- 
kułów, w których rozległa wiedza łączyła się 
z niezwykłą plastyką stylu. Powyższe prace 
pomniejsze, zebrane następnie w dwa tomy 
szkiców p. t. "Dwa stulecia" (1901 i 1910) 
i trzy "Wczasów historycznych" (1902, 
1904, 1910) stanowią niejako wstęp do 
rlzicł rozleglej szych: "Przymierze polsko- 
pruskie" (190 0 ), "Książę Józef" (1905, 
wyd. IV 19 22 ), "Rosja-Polska 1815/30" 
(1907), "Łukasiński" (1908, wyd. II 1929), 
"Polska a Europa" (1909), "Na rozdrożu" 
(1911), wreszcic "Napoleon a Polska" 3 t. 
(1918). Równolegle z akcją ściśle nauko- 
wą prof. A. rozwijał wydatną działalność 
pedag-ogiczną. Zgrupowawszy koło siebie 


UH 


zastęp uczniów, uczynił ich swymi współ- 
pracownikami, zachęcił i natchnął do stu- 
djów nad zaniedbaną dotychczas nowożyt- 
ną i najnowszą epoką dziejów polsko- 
europejskich. Rezultatem zabiegów prof. 
A. w tym kierunku było wydawnictwo "Mo- 
nografij w zakresie dziejów nowożytnych" 
obejmujące kilkanaście tomów. Każda 
monografja była dziełem samodzielnem, do- 
konanem wszakże pod wz.ględem wyboru 
tematu, zgromadzenia hooeł, sposobu zu- 
żytkowania, ostatecznej redakcji tekstu 
i edycji dokumentów, wydobywanych z licz- 
nych archiwów zagranicznych i krajowych, 
pod bezpośrednim kierunkiem prof. A. Poj- 
mując zadanie historyka jako obowiązek 
sprawiedliwego sędziego przeszłości, zara- 
zem jednak żywo odczuwającego teratniej- 
szość obywatela kraju, pro£. A. zarówno 
w prelekcjach uniwersyteckich, jak w pra- 
cach naukowych kładł zawsze nacisk na 
stronę dydaktyczną omawianych przez sie- 
bie faktów dziejowych, na rzeczy publiczne, 
powszechniejsze, w których omawianiu wy- 
kazywał niejednokrotnie prawdziwą odwa- 
gę cywilną i bezwzględną miłość prawdy. 
Wyrazem jego przekonań był śmiały głos 
w obronie polskich praw narodowych 
("Observations politiques a propos de la 
lettre d'un Polonais a un ministre russe", 
1905), w sprawie odłączenia Chełmszczyzny 
("Sprawa gubernji Chełmskiej", 1907; 
"Documents relatifs a la question du gou- 
vernement de Chelm", 1908), lub polskie- 
go charakteru uniwersytetu warszawskiego 
("Uniwersytet Warszawski", 1905), wresz- 
cie surowa krytyka stosunku Rosji i państw 
centralnych do Polski w okresie wojny 
światowej ("Uwagi", 1916, II wyd. 1924); 
aktualnym sprawom służyła też rozprawa 
"Gdańsk a Polska" (1919, II wyd. 1923), 
przełożona na język francuski, niemiecki 
i angielski. Działa również prof. A. na te- 
renie Ligi Narodów, jako delegat Rzplitej 
Polskiej w 1920-23; na czas tej jego dele- 
gacji przypada rozstrzygnięcie sprawy ślą- 
skiej, ustalenie rozgraniczenia Wileńszczy- 
zny, wreszcie ostateczne uznanie naszych 
granic wschodnich. Zmarł w Warszawie 
22. VI. 1935 r. 


Literatura: rKwarlalnik "i.'or. 
 193/; r. - PrJtłłląd wrp6l- 
aamy" 1936 r, Ze.". IX. - Wiad6molci Lilerackie " 1936 r. 
Nr. 30. - W pr"ygolowaniu polmierłne wydanie cWeł A-go 
ora
 lribljografja. 


H. M.
		

/Magazyn_036_01_0200_0001.djvu

			192 


ASQUITH - ASYGNATY 


Asquith. 
Herbert Henry A. Lord Oxford a. As
 
quith 1852-1927. Liberalny angielski mąż 
stanu, prawnik i pisarz polityczny. Wycho- 
wanek City of London Scbool. Świetne stu- 
dja w Oxfordzie. Słynny adwokat (od 1876) 
występował jako taki w kilku procesach 
o politycznem znaczeniu (proces Parnella). 
Członek Izby Gmin od 1886. Należał do le- 
wego skrzydła ówczesnych liberałów lecz 
był zawsze t. zw. "imperjalistą.". Spo- 
wodował w 18g2 upadek konserwatywnego 
gahinetu Lorda Salisbury. Wszedł do gabi- 
netu w 1892 jako minister spraw wewnętrz- 
nych. Kanclerz skarbu 1905-1908. Został 
premjerem (1908) rządu liberalnego, na- 
st
pnie (1915) rządu koalicyjnego w czasie 
wielkiej wojny i powstał nim do 19 16 . 
Obalony przez Lloyd George'a, z którym 
walka przyczyniła się walnie do upadku 
stronnictwa liberalnego. Jako polityk bro- 
nił zasady wolnego handlu (zwalczał promo- 
tora protekcjonizmu Józefa Chamberlaina), 
oraz przewagi Izby Gmin nad Izbą Lordów 
w sprawach finansowych. Zebrany własną 
pracą pokatny majątek wydał na cele pu- 
bliczne, pozostawiając rodzinę w skromnych 
warunkach. Uchodził za uosobienie cnót 
aUg'ielskiego stanu średniego epoki wikto- 
rjańskiej. Krótko przed śmiercią otrzymał 
tytuł hrabiowski. 


$t. Łoł. 


Asygnaty. 


Nazwę a. nosiły pieniądze papierowe, 
wypuszczone w 1789 r. we Francji oraz 
w 1769 r. w Rosji, A. francuskie wypu- 
szczone hyły na spłatę dłttg1.l państwowego 
i pierwotnie miały one charakter niejako 
bonów hipotecznych, oprocentowanych 
w wysokości S od. sta i zabezpieczonych 
wpływami ze sprzedaży dóbr narodowych. 
Pierwsza emisja a. w kwocie 400 miljon6w 
liwrów (franków) cieszyła się dość oużem 
powodzeniem, gdy jednakże rząd rewolu- 
cyjny Francji począł nieograniczenie zwięk- 
szać emisję na pokrycie wszelkich swoich 
wydatków, wartość a. zaczęła gwałtownie 
spadać. W 1790 r. nadano a. kurs przymu- 
sowy, pozbawiając je zarazem oprocento- 
wania, i z tą chwilą stały się one pieniądzem 
papierowym. Emisja a. wzrastała stale 
przy równoległym spadku ich wartości, po- 


wodując ogromny wzrost cen. W 1796 r. 
obieg a. przekroczył 45 mil ja'l"dów franków, 
wartość zaś spadła poniżej kosztu ich wy- 
twarzania do 35 centymów za 100 franków, 
co siłą rzeczy uniemożliwiło dalszą emisję. 
Na podstawie prawa z tegoż 1796 r. asygn. 
zastąpione zostały przez t. zw. mandaty 
tery tor jalne. 
A. rosyjskie początkowo również nie po- 
siadały cech pieniądza papierowego, stały 
się nim dopiero w 1777 r. wskutek usta- 
wowego zamknięcia ich wymiany na mone- 
ty. A. wypuszczały dwa państwowe banki 
asygnacyjne w celu "ułatwienia obiegu 
pieniędzy miedzianych", przeważnie wów- 
czas w Rosji używanych. Duże i ciężkie 
ówczesne monety miedziane sprawiały po- 
ważne trudności przy większych wypłatach, 
zamiast nich przeto wydawano a., które na 
żądanie podlegały natychmiastowej wy- 
mianie na monety. W tym charakterze a. 
były właściwie asygnacjami na bank wy- 
miany. Dopóki wypuszczanie a. odbywało 
się umiarkowanie i były one istotnie wy- 
mieniane na monety, przyjmowano je bar- 
dzo chętnie nawet po kursie wyższym od 
ich wartości imiennej o %-lhO/o, t. j. 
o koszt przewozu monet miedzianych do 
miejsca wypłat. Wkrótce jednak zaczęto 
wypuszczać znaczne kwoty a. na zaspokoje- 
nie bieżących potrzeb państwa, wskutek 
czego kurs ich nieprzerwanie spadał. 
W 1777 r. zamknięto wymianę a. na mo- 
nety, nadając im w ten sposób charakter 
pieniądza papierowego. Emisja a. trwała 
dalej, a niejednokrotne próby jej ograni- 
czenia rozbijały się zawsze o nieprzezwy- 
ciężoną pokusę łatwego pokrywania wzra- 
stających potrzeb państwa drukiem a. 
Obieg a. z I miljona rubli w r. 1769 
wzrósł do 836 miljonów w r. 1817, zaś 
kurs ich spadł do 250/0 wartości imiennej. 
Wtedy dopiero zahamowano emisję asygnat 
i przystąpiono do stopniowego ich umarza- 
nia przy pomocy pożyczek wewnętrznych. 
Pozostałość a. w kwocie 595 miljonów rubli 
wymieniono w 1839 r. na państwowe bile- 
ty kredytowe w stosunku 3,5 do I. 
W Polsce pod nazwą "Asygnaty Skarbu 
Polskiego" wypuszczona była w latach 
1918-1919 krótkoterminowa 50/0 pożycz- 
ka wewnętrzna na podstawie dekretu Ra- 
dy Regencyjnej z dnia 30. X. 1918 r. A. te, 
płatne w dniu I. V. 1920 r., opiewały na 
marki polskie, korony austr.-węg. i ruble. 


.......
		

/Magazyn_036_01_0201_0001.djvu

			193 


ASYGNATY - ATMOSFERA 


Odsetki wypłacano zgóry przez potrą.cenie 
z ceny sprzedażnej, co łącznie z krótkim 
terminem płatności zbliżało te a. do bile- 
tów skarbowych. 


Literatura: L. w. Chod8IńJ: OrnoWI/ gorudar"JJ1iennago cha- 
aiaj"wa a.II, 475 n., Pelarrburg 1894. - Gearge8 LaehapeUe: 
Le crł	
			

/Magazyn_036_01_0202_0001.djvu

			194 


ATMOSFERA - AUSTRALIA 


nych przez słońce do powierzchni ziemi. 
Część tych promieni pochłania powietrze 
otaczające powierzchnię ziemi (absorpcja), 
a część rozprasza (dyspersja). Absorbcja 
atmosferyczna jest selektywną, t. zn., że 
promienie o pewnych barwach są. pochłania- 
ne, a inne nie. Największą absorbcję posia- 
dają para wodna i bezwodnik węgl. Dzięki 
dyspersji (odbijanie i uginanie się promie- 
ni słonecznych na cząsteczkach stałych, 
płynnych i t. d. zawieszonych w powietrzu) 
mamy t. zw. światło rozproszone, bez któ- 
rego niebo byłoby zupełnie ciemne. 
Rozmieszczenie temperatury w warstwach 
dolnych powietrza zależy od szerokości ge- 
ograficznej, rozmieszczenia lądów i mórz, 
od ukształtowania pionowego i t. d. Wyso- 
kim temperaturom podzwrotnikowym odpo- 
wiadają niskie temperatury na granicy tro- 
posfery i stratosfery, zaś niskie temperatu- 
ry okolic podbiegunowych odpowiadają wy- 
sokim temperaturom na granicy stratosfery: 


H 
(km) 


Bata- A. Atlan-' Mona- Linden K' 
wja tycki chjum berg lruna 
70 Pd. 300 Płn. 480 Płn. 52 0 Płn. 68° Płn. 


o 26.4 22.3 - 8.4 - 
I 20.6 14. 6 6.2 4.3 -0.7 
2 15. 0 11.6 1.2 - 0.7 - 4. 6 
4 4. 1 0.9 -10.0 -11.7 -14. 0 
8 -19.3 -24. 6 -3 6 .3 -39 8 . -4 0 . 8 
12 -5 0 .9 -55.5 -54. 6 -54. 1 -53. 8 
14 -67.7 -63. 1 -54.4 -53. 0 -53. 0 
16 -79. 2 - -53.3 - -5 2 . 0 
W. Milata. 


Australja. 
I. P o ł o ż e n i e i k l i m at. U. L u d n ość 
t u b y l c z a i n a p ł Y w o w a. I. Ludność 
tubylcza. 2. Kolonizacja. III. S t o s u n ki 
g o s p o d a r c z e. IV. S t a n y A u s t r a l j i. 
I. Nowa Walia. 2. Wiktorja. 3. Queensland. 
4. Australja Południowa. 5. Australia Zacho- 
dnia. 6. Australia Północna. 7. Tasmania. 
I. Połoienie i klimat. 
Najmniejszy z kontynentów (7 7 0 4 000 
km'), A leży cała na półkuli południowej, 
na południo-wschód od Azji, jest starym 
lądem o dość wyrównanej rzeibie po- 
wierzchni. Jednakże wschód jej zajmuje 
wyżyna o wypiętrzonej krawędzi, spadają- 
cej ku morzu wcale stromo. Blisko połud- 
niowo-wschodniego rogu kontynentu kra- 
węd
 ta jest najwyższa i tam przyjmuje 


nazwę Alp Australskich; najwyższym icb 
szczytem jest Góra Kościuszki (2241 m; 
nazwę nadał jej geograf-podróżnik polskie- 
go pochodzenia, Paweł Edmund S t r z e- 
I e c k i. Przedłużeniem górzystej krawę- 
dzi wschodnio-australskiej ku południu jest 
wyspa Tasmanja (67894 km'), jedyna zie- 
mia australska o klimacie prawdziwie 
umiarkowanym, gdy na kontynencie A. 
(z wyjątkiem Alp Australskich) spotykamy 
albo klimaty subtropikalne, albo tropikalne, 
wszędzie zaś, z wyjątkiem wschodniego wy- 
brzeża, mniej lub więcej suche. Z tego wy- 
nika typ roślinności: rozle'głe pustynie 
(około 1/8 całej powierzchni A) i wielkie 
stepy (także około 1/ 8 ), Lasów już z na- 
tury było mało, a dziś uległy one po więk- 
szej części zniszczeniu. Wybrzeża pół- 
nocne mają tropikalny klimat monsunowy 
w odmianie kontynentalnej, ze skraj nem i 
upałami w lecie; są. pokryte sawanną. Pół- 
nocna połowa wybrzeża wschodniego ma 
tropikalny klimat pasatowy, dla Europej- 
czyków znośniejszy; była w przeszłości bar- 
dzo lesista. Reszta wybrzeża wschodniego 
ma klimat subtropikalny z obfitemi deszcza- 
mi w lecie; i tu pierwsi biali osadnicy zna- 
leili dużo lasów. Ostatni ku wschodowi od- 
cinek południowego wybrzeża, o klimacie 
przypominającym Rivierę, był z natury 
soczysto-zieloną krainą parkową (Australia 
Felix). Bliżej środka wybrzeża południo- 
wego, tam gdzie zatoki Spencera i św. Win- 
centego głęboko się wrzynają w ląd, zjawia 
się subtropikalny klimat o zimowych de- 
szczach a lecie suchem, czyli klimat śród- 
ziemnomorski (A Południowa); taki sam 
klimat zajmuje o wiele większą przestrzeń 
w południowo-zachodnim rogu kontynentu 
(Ktraj Łabędzi). 
II. Ludność tubylcza i napływowa. 
1. Ludność tubylcza. W przededniu roz- 
poczęcia kolonizacji europejskiej w 1788 r. 
A miała może pół miljona mieszkańców, 
o kulturze wyjątkowo ubogiej. 
Australczycy (czarni), tubylcy konty- 
nentu australskiego, są długogłowcami 
o małej po.iemności czaszki. Włosy faliste, 
u mężczyzn broda obfita. Nos między 
oczami wklęsły, poniżej szeroki, gruby, za- 
darty. Usta bardzo szerokie. Ruchy zwinne, 
lekkie, wdzięczne. Węch niezwykle bystry. 
Dzielą się na mnóstwo plemion, mówiących 
gwarami wzajemnie niezrozumiałemi. Przed 


...........
		

/Magazyn_036_01_0203_0001.djvu

			AUSTRALJA 


195 


najściem białych nie znali użytku metali, 
zamiast chat stawiali parawany, nie upra- 
wiali ziemi, nie mieli zwierząt domowych 
oprócz psa. Byli ludożercami. Wierzyli 
w całe roje duchów i bali się ich; 
stąd wpływowa pozycja czarodzieja. Jako 
lud myśliwski, byli mistrzami w zakradaniu 
i maskowaniu się, tudzież w tropieniu zwie- 
rzyny. Znali się także na .rybołóstwie. 
Kobiety ich chodziły z kijem o zakrzywio- 
nym końcu, aby wygrzebywać korzenie ja- 
dalne. Australczycy umieli w okolicach su- 
chych, nawet pustynnych, odnajdywać ukry- 
te zapasy wody. 
Dla tych czarnych tubylców koloni. 
zacja była zgubną. Wymierali masowo 
na europejskie choroby zaka
ne. Zabij
- 
ła ich wódka. Zabierano ich tereny my- 
śliwskie na pastwiska dla owiec. Tępiono 
ich zwierzynę, aby nie żarła paszy dla owiec 
przeznaczonej, a kiedy kradli owce, wtedy 
tępiono ich samych. Dzisiaj czarnych pełnej 
Icrwi jest w A. ok. 60 000; mieszańców jest 
przeszło 19000, a liczba ich rośnie. 
2. Kolonizacja. A. kolonizowali Anglicy 
wraz z Irlandczykami; Niemcy,. Fran- 
cuzi, Włosi stanowili tylko domie:;zki 
szybko się asymilujące. Chińczyków i in-:- 
nych Azjatów przez ustawy wyjątkowe 
prawie całkiem wyrugowano; zatrudnie- 
nie Melanezyjczyków w plantacjach trzci- 
ny cukrowej było epizodem, który przemi-: 
nął. Pierwsze osady angielskie były ko- 
lonjami karnemi. Wnet jednak oficerowie 
załóg, pilnujących skazańców, zaczęli się 
przedzierzgać w osadników cywilnych; ka- 
torżników odnajmowano im do służby. Pó
- 
niej zaczęli napływać wolni osadnicy wprost 
z Anglji. Na ich wielokrotne żądanie wkoń- 
cu zaniechano dalszego deportowania zbrod- 
niarzy do A. - NajstarS'zą kolonją była 
Nowa Walja (New South Wales); zajmu- 
jąca południowy odcinek wybrzeża wschod- 
niego. W r. 1804 na Tasmanji powstała 
druga kolonja karna. W 1829 r. wolni przy- 
bysze z Anglji założyli w kraju Łabędzim 
kolonję, z której powstała A. Zachodnia. 
W 1835 r. dwie gromady wolnych osadni- 
ków z TaSilTIanji przeniosły się do Australia 
Felix i założyli kolonję Wiktorię. Wolni 
emigranci z Anglji w 1836 r. założyli. A. 
Południową. W 1840 r. nad zatoką M
 
retona na północnych kresach Nowej WaJji 
na miejscu katorgi, którą zamkniętv, .JłCYW:- 
stało osiedle wolnych kolonistów, zal	
			

/Magazyn_036_01_0204_0001.djvu

			196 


AUSTRALJA 


zachodowi; pogranicze północno-zachodnie 
prawie puste. Stolica Sydney ma I 262000 
mieszk., czyli prawie 43% ludności stanu; 
jest największem miastem i najruchliw- 
szym portem handlowym w całej A. Inne 
miasta: Newcastle 104000 mieszko (na płn, 
od Sydney, kopalnie węgla i port morski), 
Broken Hill 23000 mieSiZk. (w: pustyniach 
skrajnego zachodu, kopalnie kruszcowe), 
Lithgow 15 000 (w górach na zachód od 
Sydney, huty żelazne). Liczne miasteczka 
od 5 000 do 15 000 mieszk. Ogromna ho- 
dowla owiec (merynosy i krosbredy; 48% 
owiec w A.), potężna produkcja wełny 
(5 0 % produkcji australskiej). Hodowla 
bydła rogatego (24% b. rog. w A.), duża 
produkcja masła (32% prod. austr.). Po 
zachodniej stronie gór pas wielkiej uprawy 
pszenicy (29% prod. austr.). Sadownictwo, 
dużo pomarańcz. Na stepach południo-za- 
chodu woda rzek Murray i Murrumbidgee 
używana do wielkich irygacyj, umożliwia- 
jących osadnictwo rolnicze. W porcie 
w Sydney wielkie lodownie dla mięsa, ma- 
sła, jaj, owoców i jarzyn ułatwiają wywóz 
tych produktów. Koło Newcastle kopalnie 
węgla kamiennego, będące podstawą prze- 
mysłu w A. (w 1927 r. I I 126000 tonn 
ang., jednakże w 1932 r. tylko 6784000 t. 
ang.). W Broken Hill bogate kopalnie rudy 
ołowianej srebronośnej i rudy cynkowej. 
Hutnictwo żelazne, oparte na dowożeniu 
rudy z A. Południowej do węgla z New- 
castle. Duży przemysł żelazny, wyrób ma- 
szyn; mniejszy przemysł żywnościowy 
i odzieżowy. Ruch okrętowy (wjazd) 
w porcie w Sydney w r. gosp. 1931-32 wy- 
nosił 8227956 tonn ang., w Newcastle 
3 3 08 3 2 0 t. ang. Kolei żelaznych 15 930 
km. Główne wyznania: anglikanie 48%, 
rzymscy katolicy 247o, prezbiter janie 10%, 
metodyści 9% ludności. Parlament dwu- 
izbowy. Izbę Niższą wybierają wszyscy 
angielscy poddani obojga płci, mający 
przynajmniej 21 lat, którzy mieszkają 
od pół roku w A., od 3 miesięcy w N. W., 
a od miesiąca w okręgu wy.borczym. 
W Sydney znajduje się Uniwersytet. 
2. Wiktorja. Stan ten (pierwotnie jako 
kolonja Port Phillip dependencja Nowej 
Walji) zajmuje wschodni odcinek wybrze- 
ża południowego; w głąb lądu sięga po rze- 
kę Munay, na zachód do 1410 dług. wsch. 
Z pięciu stanów kontynentalnych najmniej- 
szy, lecz ze wszystkich sześciu stanów 


stosunkowo najgęściej zaludniony (8 osób 
na I kml) i najbardziej uprzemysłowiony. 
Obszar 227514 km l , czyli niecałe 370 ob- 
szaru A., ludność I 818000 osób, czyli 
27,5% ludnośd A. Stolica Melbourne (bez- 
pieczny port naturalny w głębi kolistej zato- 
ki Port Phillip) ma I 028 000 mieszk., czyli 
prawie 5770 mieszkańców stanu. Inne mia- 
sta: Geelong (42750 mieszk.), po zachod- 
niej stronie zatoki Port Phillip, port regjo- 
nalny, wyrób taniego sukna; Ballarat 
(41 750 mieszk., na zachód od Melbourne) 
i Bendigo (33730 mieszk., na p6łnoco-za- 
chód od Melbourne), oba niegdyś miasta 
poszuki waczy złota, obecnie targowiska dla 
zasobnych okolic rolniczo-pasterskich. Lud- 
ność W. jest gęsta na południu (Australia 
Felix) , rzednie zaś ku północo-zachodowi 
(gorące stepy bezwodne) oraz ku skrajnemu 
wschodowi (góry w zimie zaśnieżone). 
Główne wyznania: anglikanie 40,5%, rzym- 
scy katolicy 21 %, prezbiterjanie 16,870' 
metodyści 12,0%. Żydzi (w Melbourne, po- 
części bogaci i wpływowi) stanowią 0,570, 
Parlament dwuizbowy; Izba Niższa wybra- 
na powszechnem głosowaniem dorosłych 
obojga płci. Uniwersytet w Melbourne. 
Według cyfr z 1926 r. z ziemi wiktorjań- 
skiej, która pierwotnie cała uchodziła za 
własność rząd.ową, już zdążyło przejść na 
własność prywatną 45,5%; w toku przej- 
ścia na własność prywatną (nabywanie ferm 
na raty) były dalsze 16,8%; wydzierżawio- 
ne były 11,2%; pod administracją rządową 
pozostawały 26,570. Lecz w r. 1930 i na- 
stępnych spadek cen produktów wiejskich 
(kryzys światowy) wywołał masową uciec'7.kę 
dzierżawców ziemi rząJowej z gospodarstw 
niedających już zysku; mil jony akrów 
wróciły do rządu. Niemniej i dziś jeszcze 
jest wielka hodowla owiec (15,6% owiec 
w całej A.) i bydła !I'ogatego (15,1% b. rog. 
w A.); po suchszej, odwróconej od morza 
północnej stronie gór ogromna uprawa 
pszenicy (28,170 zbioru pszenicy w A.). 
Woda Murrayu i jego lewych dopływów na 
bardw wielką skalę używana do irygacyj, 
które służą głównie celom pasterskim oraz 
sadowniczym (spółdzielcza kolonja sadow- 
nicza Mildura nad dolnym Murrayem). 
Lasy zajmują 10% obszaru. Górnictwo 
dostarcza skromnych ilości złota i węgla 
kamiennego oraz dużych ilości brunaA:nego 
węgla. Przemysł ucierpiał od kryzysu mniej 
niż w Nowej Walji; jednakże cyfra zatrud-
		

/Magazyn_036_01_0205_0001.djvu

			AUSTRALJA 


197 


nionych spadła z 156348 na 128265. Naj- spodarczym 1926-27 ogółem 48133 ro- 
większy w A przemysł włókienniczy botników, w tern 22526 w dużych zakła- 
i odzieżowy. Fabrykacja obuwia = 6070 dach, liczących każdy przeszło 100 rob. 
australskiej. Stosunkowo duży przemysł Ruch portowy (wjazd, r. gosp. 1926-7): 
metalowy. Cukiernictwo największe w A., Brisbane 3315000 tonn ang., Towns"ille 
tak samo wyrób konserw owocowych. Sieć 1028000. Długość kolei żelaznych: 10 551 
kolejowa stosunkowo gęsta. Melbourne ma km, czyli 2470 wszystkich kolei w A.; lecz 
po Sydney naj ruchliwszy port w A; ruch ruch sst:osunkowo mały (konkurencja okrę- 
w r. gosp. 1926-7: 7324530 tonn ang. tów morskich). Parlament jednoizbowy, 
3. Queensland (t. zn. Kraj Królowej), wybrany przez wszystkich dorosłych ludzi 
stan zajmujący p6łnoco-wschód A Obszar obojga płci, zamieszkałych w Q. od roku. 
173 6600 km2; ludność osadnicza 976000, Posłów jest 62. Uniwersytet znajduje się 
do tego czarnych tubylców pełnej krwi w Brisbane. 
12 524, półkrwi czarnych 4 402. Przeciętna 4. Australja Południowa. Stan związ- 
gęstość zaludnienia 0,57 na I km'. Ludność, ku Australskiego, którego lądowe gra- 
dość skupiona w południowo-wschodnim ro- nice stanowią: 26 0 szer. płd., 1290 i 1410 
gu stanu, rzednie ku zachodowi oraz ku p6ł- dług. w sch. od Greenwich. Czwarty bok 
nocy. Skrajna północ odludna z powodu stanowi brzeg morza z dwiema, daleko 
szkodliwego dla Anglików klimatu. Znacz- w ląd wrzynającemi się zatokami: zat. 
na przewaga ilościowa mężczyzn nad Spencera i zat. św. Wincentego. W niewiel- 
kobietarni. Biali urodzeni w Q. żyją kiem oddaleniu od wschodniego brzegu obu 
k'rócej niż biali urodzeni w innych sta- zatok ciągną się ku północy góry Flindersa, 
nach. Miasta: stolica Brisbane (nad mo- bardw stare, miernej wysokości. Wąski, 
rzem na skraj nem południu) 334000 mieszk., niski półwysep między obiema zatokami na- 
Townsville (nad morzem na północo-wscho- zywa się półw. Yorke'a, szeroki, górzysty 
dzie) 3 1 000, Rockhampton (nad morzem półwysep na zachód od zat. Spencera pół- 
pod zwrotnikiem) 30000, Toowoomba (na wy.spem Eyre'a. Na południo-wschodzie A 
przełęczy na zachód od Brisbane) 27000, P. płytką laguną do morza uchodzi Murray, 
Ipswich (między Brisbane a Toowoomba; największa rzeka A Klimat między górami 
kopalnie węgla) 26000 mieszko 93% ziemi a morzem śródziemnomorski, gdzie indziej 
są własnością rządową; z tych ziem cztery stepowy albo pustynny. Liczne słone je- 
piąte są wydzierżawione, głównie w celach ziora, które co lato wysychają. tak że sól 
pasterskich. Ustawa z 1917 r. (zniesiona z nich można zbierać. Kolonję A. P. zało- 
w 1929, lecz przywrócona w 1932) zabra- żyło w 1836 r. towarzystwo, które powstało 
nia sprzedaży ziemi rządowej na prywatną w Londynie za inicjatywą ekon. W a k e- 
własność; dopuszczalną jest dzierżawa f i e I da. Nieostrożne stosowanie jego planu 
zwykła albo dzierżawa wieczysta z ponow- (wysyłanie odrazu licznych tysięcy robot- 
nem określeniem wysokości czynszu co 15, ników, których wszystkich zatrudniać mieli 
względnie co 30 lat. Wielka hodowla owiec nowokreowani właściciele dóbr) wywołało 
(w 1932 r. 21 313000 szt.) i bydła rogatego masową nędzę, którą gubernator G a w I er 
(5535 0 00 szt., czyli 4570 bydła rogatego zwalczał robotami publicznemi, celowemi 
w A). Na stepach zachodnich tysiące arte- lecz bardzo kosztownemi. Płacił przekaza- 
zyjskich fontann i studzien, głównie dla mi na skarb państwowy w Londynie; wkoń- 
pojenia bydła. Rozmiary rolnictwa skrom- cu skarb odmówił wypłat. Wynikiem był 
ne; głównem zbożem jest pszenica, kukury- straszliwy kryzys i tłumna ucieczka robot- 
dzę uprawia się na paszę. Ważne są. plan- ników. Gawlera odwołano; następcą. jego 
tacje trzciny cukrowej wzdłuż wybrzeża G r e y stosował ścisły system oszczędno- 
wschodniego, zaopatrujące w cukier całą ściowy. Kryzys po licznych bankructwach 
A; robotnikami w tych plantacjach są. prze- przeminął. Kolonja stała się zamożną dzię- 
ważnie Włosi. Pozatern uprawiane są. ki uprawie pszenicy i kopalniom miedzi. 
banany, ananasy, pomarańcze. G6rnic- Dzisiaj A. P., której obszar wynosi 
two: węgla niecałe 9 0 0 000 tonn rocz- 984341 km', ma 583 000 cywilizowanych 
nie; dawniej bogata produkcja krusz- mieszkańców, w tern 2000 czarnych pełnej 
ców, dziś tylko uboga (srebro, miedf, I krwi i nieokreśloną liczbę półkrwi czarnych. 
złoto). Przemysł zatrudniał w roku go- Nie wliczono dzikich czarnych (mniej wię-
		

/Magazyn_036_01_0206_0001.djvu

			198 


AUSTRALjA 


cej 10 000 dusz). Cywilizowana ludność 
skupiona jest na niewielkim obszarze doko- 
ła zatok św. Wincentego i Spencera (głów- 
nie po wschodniej ich stronie) oraz nad dol- 
nym Murrayem. Ziemie uprawne stanowią 
3% obszaru kraju, pastwiska ok. 50%, lasy 
0,2ro; reszta jest pustynią albo leży odło- 
giem. Głównym ziemiopłodem jest pszeni- 
ca. Dużo sadów i winnic. Owiec blisko 
osiem mil jonów. Na półwyspie Eyre'a ko- 
palnie rudy żelaznej; produkcja w 1927 r. 
584000 tonn. Przemysł dość rozwinięty: ok. 
1927 r. 42 000 robotników, z nich 18 000 
w zakładach zatrudniających ponad stu lu- 
dzi; najwięcej rąk zatrudnia przemysł me- 
talowy. Silniki najczęściej parowe, dość 
często elektryczne. Około 74800 km go- 
ścińców, 6043 km kolei żelaznych, 250 km 
tramwajów elektr. Stolica Adelaide z przed- 
mieściami i portem liczy 321 000 mieszk., 
Port Pirie (port wywozowy i ośrodek 
hutniczy dla kruszców, wydobytych w Bro- 
ken Hill w Nowej Walji) ma 9500 mieszk., 
Renmark (spółdzielcza kolonja sadownicza 
nad dolnym Mur.rayem, oparta na sztucz- 
nem nawodnieniu) 4800 dusz. 
6. Australja Zachodnia. Stan Związku 
Australskiego. Obejmuje ziemie na za- 
chód od 1290 dług. wsch. od Gr., 
2 527 633 km 2 , blisko l/S kontynentu. 
Wnętrze jest pustynią. Północ ma zwrotni- 
kowy klimat monsunowy o skrajnych upa- 
łach letnich, dla białych zabójczy. Klimat 
północno-zachodn. wybrzeża jest odmianą 
klimatu pustynnego, wyróżniającą się gwał- 
townością huraganów. Dla Europejczyków 
nadaje się południo-zachód, Kraj Łabędzi, 
o klimacie śródziemnomorskim. Założona 
w r. 1829 przez wolnych kolonistów z Allglji 
pod opieką władz angielskich, A. Z. długo 
pozostała ubogą i odludną; w 1850 prosiła 
rząd angielski o przysłanie skazańców, dla 
któr
h pozostała otwartą do 1868. Lecz 
w r. 1886 zaczęto w głębi A. Z. kopać złoto; 
produkcja szybko rosła, w pustyni powsta- 
wały miasta górnicze. \V r. 1892 wydobyto 
złota za 226284 f. szt. W r. 1903 pro- 
dukcja złota wynosiła 8770719 f. szt., 
więcej niż połowę całej produkcji austral- 
skiej. Ale od r. 1904 produkcja złota zaczęła 
spadać, miasta się wyludniały. W r. 1930 
wartość wydobytego złota wynosiła 
I 768626 f. szt. Zbogacona A. Z. w r. 1890 
otrzymała parlament z wybieralną Izbą 


Niższą. Obecnie A. Z. ma 461 000 
mieszk., w czem 23 000 czarnych i może 
4000 półkrwi czarnych. Wśród bia- 
łych osadników, obok Anglików i Irland- 
czyków, także Włosi. Stolica Perth, nad 
rzeką. Łabędzią, liczy (z przedmieściami 
i portem Fremant1e) 214500 mieszk., 
miasto Subiaco 17000. Produkcja złota 
znów rośnie: w 1932 r. 4403642 f. szt. 
W tymże roku wywieziono pszenicy za 
4 66 1 276 f. szt., wełny za 2553 592 f. szt., 
świeżych owoców za 332 273 f. szt. Nie- 
gdyś tak zyskowny wywóz twardego drzewa 
rozdrębowego (Eucalyptus marginata), 
przydatnego na kostki brukowe, dziś ma 
podrzędne znaczenie. To samo się tyczy 
hodowli lekkich koni, dawniej tak chętnie 
nabywanych przez Anglików wIndjach. 
Wydobycie muszel perłowych i pereł na go- 
rącej północy (przez nurków-Azjatów) 
również zmalało. Ludność przestała rosnąć 
przez immigrację; od 1930 emigracja ją 
przeważa. W 1933 referendum obywateli 
A. Z. wypowiedziało się dużą większością 
za wystąpieniem ze Związku Australskiego. 
6. Australja Północna. Terytorjum Związ- 
ku Australskiego, między 26 0 szer. płd. 
a wybrzeżem półnOCt1em i między 1290 
a 1380 dług. wsch. Obszar I 356 120 
km 2 . Klimat blisko morza zwrotniko- 
wo-monsunowy, wgłębi lądu sucho-gorący. 
Na północy duże rzeki, w dolnym bie- 
gu żeglowne; na południu tylko rzeki okre- 
sowe. Roślinność: blisko morza sawanny. 
gdzie indziej stepy albo pustynie. Pierwsze 
próby kolonizacji (1824-1829, 1838-1850) 
nieudane. W r. 1862 M a c D o n a II S t u- 
a r t, obywatel Australji Południowej, lą- 
dową drogą dotarł do północnego wybrzeża. 
Rząd angielski przydzielił A. P. jako depen- 
dencję ("Terytorjum Północne") kolonji 
Australji Połudn., która odtąd ustawicznie 
wznawiała próby kolonizowania tego zwrot- 
nikowego kraju Anglikami, ale wciąż bez 
powodzenia. W r. 1872 połączono A. P. ka- 
blem z Jawą, a lądowym telegrafem 
z Australją Południową; w r. 1889 wybudo- 
wano fragment kolei transkontynentalnej; 
ale A. P. pozostała odludna, a rządzenie 
tym pustym krajem obciążało budżet Au- 
stralji Południowej deficytami. Chińczyków 
i Malajów, którzy lepiej znoszą klimat, 
prześladowano, albo nie dopuszczano. 
Uchwały sprowadzania Hindusów nigdy nie
		

/Magazyn_036_01_0207_0001.djvu

			AUSTRALJA-AUSTRJA 


199 


wykonano. 1 stycznia 191 I Australja Po- 
łudniowa przekazała A. P. rządowi Związku 
Australskiego, ktÓry jednak w dalszym 
ciągu rezerwuje kraj dla białych. W r. 19 26 
wyodrębniono południową część terytorjum 
jako Australję Srodkową; w r. 1931 to za- 
rządzenie cofnięto. W r. 1895 ludność osad- 
nicza A. P. składała się z 880 białych, 
3443 Chińczyków, 144 innych przybyszów 
kolorowych; w 1932 było 2950 białych, 
722 Chińczyków, 25 innych przybyszów ko- 
lorowych. Czarnych tubylców (wraz z mie- 
szańcami) liczono w 1926 r. 20542; w 1932 
oceniono ich liczbę na 19407. Siedzibą 
władz jest portowe miasteczko Darwin. 
I. Tasmanja. Pierwotnie kolonja Van 
Diemen's Land. Najmniejszy stan, 66896 
km', w tern wyspa T. 62 814, drobne 
wyspy przyległe 3 642 km', antarktycz- 
ne wyspy Macquarie 440 km ' . Ludność 
220000 dusz, czyli 3,1 na I km l . Za- 
chodnia połowa i północno-wschodni róg 
wyspy górzyste, pierwotnie pokryte gę- 
stą, bezdrożną puszczą, rojącą się od 
zwierzyny; pośrodku równina, niegdyś po- 
rosła przestronnym lasem sawannowym. 
Czarni Tasmańczycy (najwyżej 7000 
głów) byli jeszcze o wiele prymitywniejsi 
od krajowców AuSltralji. Dzisiaj czarni 
wyginęli; równina skolonizowana, puszcze 
zajmują już tylko 9% obszaru kraju, reszta 
gór jest pastwiskiem. Górnictwo w prze- 
szłości bogate (cyna, miedf), dziś ubogie. 
Sadownictwo, hodowla owiec. Przemysł 
włókienniczy, hutniczy (elektrolityczne wyta- 
pianie przywożonej rudy cynkowej) i che- 
miczny; siły dostarczają. wodospady. Wy- 
wozi się owoce i ich przetwory, kruszce, 
wyroby wełniane (na kontynent austral- 
ski) i wełnę. Wybieralny parlament dwu- 
izbowy; Izba Wyższa o prawach ograniczo- 
nych. Uniwersytet. Kursy uniwersyteckie 
dla robotników. Miasta: stolica Hohart 
(59000 mieszk.) na południo-wschodzie, 
nad lejkiem ujściowym n. Derwent; Laun- 
ceston (32000 mieszk.) na północy, nad lej- 
kiem rz. Tamar. 
Literatura: The Awlralarian Handbook. Melboume i Sydnel/ 
1906. - Carraegłe Dat>łd: Spinifez and Sand. London 1898. 
- Coghlan T. A.: Slalirłical accounł o{ lhe Ia-. coluni.. 
o{ AlUlralia and New Zeeland. SI/dmy 1891. - DadU M" 
ch...." Lif. and progrer, in AlUlralaria. Londyn 1898. - 
Fa.,...." Emeał: Hi,'orll uf AlUIralian ezploralion. Sydnell 
1888. - FOt'I'eał AIIW Norlh-werl ezplorałion. PerUI 1880.- 
G..1!f1O'1I J. W.I The Dead Hearl uf Amlralia. A joumel/ 
around Lake EIfI'" London 1906. - Gumpłotm"" W.I Ocea'lia. 
Wielka Geograf'ja Pow'Wlna, War,zawa, Tr:rarka, Evm 


i Michalski. - Ha......C Ku.." AlUlralien und Neuseeland, 
fleografisch und wirłschafllich. Golha 19114. - H....b""C8OJI 
and Ho",a..Ch: The Ozford Survey ot Ihe Briłilh Empir. 
vol. V. Ozford 1914. - HOOd.... Ed""ra: The hislorll o( 
Soulh Amlralia. London 1893. - Jenie. Ed",anl: A hi- 
,'orll o{ lhe Amlralasian coloni... Cambridge 1893. - MUl" 
AIb....C' Le ,ocialirme 'a... doclrines. Pari 1910. - Orr;- 
cia! Year-book uf lhe Commonweallh o( Amlralia. - IUcl_ 
Nouv. flłogr. univer,ella, XIV. PaN 1889. - H_. W.P.: 
Słale ezpenmenl, in Amlralia and New Zeeland. London 1902. 
_ 1Iog.....-K.....ha"': Hirlorical Geograph" o( AlUlraIasia. 
Oz(ord 1926 - Schachn.... Rob....C: AlUlraZien in Poliłik, 
Wirl,chafl, KulIur. Jena 1909. - Sc...eleclri de P. E.: Phy- 
rical descriplion uf New South Wales and Van Diemenr Land. 
London 1846. - The Slalesman's Yearbook. London. - 
Tal/lor Grl/Uh: Amlralia in il, physiographic and l1(:ORomio 
asp«ls. Ozford 1926. - Vłdal de la Blache et Galłoła: 
Geogr. univ. X. Paris 1930. 


Wł. Gump'owicz. 


Austrja. 
A. Geograf ja i stosunki gospodarcze. B. Hi- 
storja i sprawy polityczne. 


A. GEOGRAFJA I STOSUNKI 
GOSPODARCZE. 


I. Kra j i l u d n ość. I. Obszar, położe- 
nie i granice. 2. Klimat, rzeki. jeziora, lasy. 
3. Ludność. II. S t o s u n k i g o s p o d a r- 
c z e. I. Rolnictwo i hodowla zwierząt. 2. Bo- 
gactwa naturalne. 3. Przemysł. 4. Handel. 
5. Komunikacja. 6. Oświata, znaczenie Austrji 
w Europie. 


I. Kraj I ludność. 
1. Obszar, położenie i granice. Pow. 
83 838 km!, największa długość 530 km, 
najw. szerokość 265 km. A. graniczy na 
pn. zach, z Rzeszą Niemiecką, na pn. z Cze- 
chosłowacją, na wsch. z Węgrami, na płd. 
z Jugosławją i Włochami, na zach. ze 
Szwajcarją. Długość granicy wynosi 26 37 
km. A. jest krajem górzystym, jedynie 
część płn. wsch. oraz wsch. jest wyżynn,!. 
a otoczenie jez. Neusiedler stanowi część 
niziny Węgierskiej. Góry w A. są częścią 
Alp Wschodnich. Zaznaczają się w nich 
trzy równoleżnikowe pasy górskie oddzie- 
lone od siebie obniżeniami, z których płn. 
tworzą podłużne doliny grn. Innu, Salzachu, 
Anizy (Enns), Mury i Murycy (Miirz), 
zaś płn. dolina Drawy. Obniżenia te od- 
dzielają centralną część krystaliczną od ze- 
wnętrznych pasÓw wapiennych. Płn. pas 
wapienny składa się w obszarze A. z nastę- 
pujących pasm górskich: Retykon, Alpy 
Algawskie (Parseier Spitze 3038 m), Pół- 
nocno Tyrolskie Alpy Wapienne z grupą 
Wetterstein (Zugspitze 2964 m) i Karwen-
		

/Magazyn_036_01_0208_0001.djvu

			200 


dei, A Salzburskie i Austrjackie Alpy Wa- 
pienne z grupą. Salzkammergut (Dachstein 
2996 m) oraz Totes Gebirge. Pas ten koń- 
czy się na wsch. Lasem Wiedeńskim. Kry- 
staliczny pas środkowy tworzą w obrębie 
Austrji Alpy Otztalskie (Wildspitze 3774 
m), A Zillertalskie ze szczytem Hochfeiler 
(3523 m) i grupą Tux, dalej Wysokie 
Taury (Hohe Tauern) ze szczytem Gross- 
glockner (3 798 m) i grupą. Ankogel (3 253 
m). Dalej ku wsch. leżą niższe od po- 
przednich Małe Taury (Niedere Tauern) ze 
szczytem Hoch-Golling (2863 m), A Eisen- 
erzkie (Hochtor 2373 m), A Noryckie 
(Eisenhut 2441 m) i góry Litawskie (Lei- 
tha) opadające w nizinę Węgierską o wys. 
do 480 m. 
Z płd. pasa wapiennego wznoszą się 
w granicach A: Alpy Karnijskie i Kara- 
wanki. Obszar leżący na płd. od Alp skła- 
dający się z pagórkowatej i równinnej czę- 
ści Przedgórza Alpejskiego oraz z części 
masywu Czeskiego, który jest wyżyną. 
Odrębną jednostkę stanowi dolina Dunaju 
z bardzo malowniczym przełomem Wachau 
i kotlina Wiedeńska. 
2. Klimat, rzeki, jeziora, lasy. Górska 
część A posiada klimat alpejski z obfitemi 
opadami, szczególnie śnieżnemi. Prócz 
wiatrów górskiego i dolinnego częstym jest 
tutaj alpejski wiatr kaskadowy t. zw. 
,,fohn". Płn. i płn.-wsch, część Alp posiaJa 
środkowo-eropejski klimat umiarkowany, 
część zaś płd.-wsch, klimat kontynentalny 
niziny Węgierskiej. 
Wszystkie r z e k i na obszarze A. ucho- 
dzą do Dunaju a z nim do m. Czarnego. 
Najważniejszą rzeką jest Dunaj, który 
w obszarze A. płynie na przestrzeni 350 
km, dalej Inn (270 km), Enns (260 km), 
Drawa (250 km), Salzach (228 km) i Mur 
(380 km). Z tych jedynie Dunaj oraz 
część rzeki Enns (28 km) są żeglowne. In- 
ne rzeki posiadają duży spadek i niewy- 
równane koryta, ich siła jest wykorzysty- 
wana dla celów elektryfikacyjnych. Z je- 
zior należy wymienić jez. Neusiedler i Bo- 
deńskie, których znaczne części należą do 
A, dalej j. Atter (47 km 2 ), Traun (25 
km2) , Worther (22 km 2 ), Mond (14 km 2 ) 
i in. Liczne i piękne jeziora polodowcowe, 
znajdują się w grupie Salzkammergut. 
Obszar górski pokrywają I a s y (szpil- 
kowe i liściaste) a nad nimi ciągną się 
h a I e. P o I a u p r a w n e występują je- 


AUSTRJA 


dynie w szerokich i słonecznych dnach do- 
linnych (np. w Tyrolu pola uprawne i ogro- 
dy zajmują 6% pow. og., lasy zaś i pastwi- 
ska 9470), w obszarze wyżynowym role 
i ogrody zajmują 4870 pow. og. 
3. Ludność. Austrja posiada (1934 r.) 
6759062 mieszkańców, zatem na I km 2 
wypada 80,6 ludzi. Na 1000 mężczyzn przy- 
pada I 077 kobiet. Ludność A jest naro- 
dowościowo i wyznaniowo bardzo jednoli- 
ta. Niemcy 94%, Czechosłowacy 1.3%, 
Kroaci i Słoweńcy 1.2%, Węgrzy 0.2%, 
inni 3.3%. Wyznaniowo przeważają rzym.- 
katolicy (93.770), poczem idą protestanci 
(3.170) i żydzi (2.970). Przyrost ludno- 
ści, który do r. 1925 stale wzrastał (w la- 
tach 1921-25 - wynosił 6.4 na 1000 
mieszk.) - od r. 1926 stale spada (1930 
- 3. 2 , 193 1 - 1.9, 193 2 - 1.3 - na 
I 000 mieszk.). 
Gęstość zaludnienia wykazuje zależność 
od warunków naturalnych i stosunków go- 
spodarczych. W obszarach przemysłowych 
sięga do 150 ludzi na km 2 (okol. Wiednia), 
na Przedgórzu Alpejskiem i w uprzemysło- 
wionej Styrji wynosi ok 100 I.fkm 2 , w ob- 
szarach rolniczych od 40-80 l./km 2 , w Al- 
pach zaś poniżej 20 I.fkm 2 . 
W Wiedniu mieszka 27,370 ludności 
A (I 865000). Dużych miast jest w A 10, 
Z tego 3 większe: Graz (153 000 mieszk.), 
Linz (102000), Innsbruck (56000) oraz 
7 miast o liczbie 20-40000 mieszkańców: 
Salzburg (38000), Wiener Neustadt 
(3700), St. Polten (32000), Klagenfurt 
(27000), Baden (22000), Steyer (22000) 
i ViIIach (2200). Następnie 14 miast 
o liczbie 10-20000 miesz. i 35 o ilości 
5-10000 miesz. Inne miejscowości są 
osadami wiejskiemi, które zamieszkuje 
6070' og. ludności. Wskazuje to na dużą 
przewagę osadnictwa wiejskiego. Najwię- 
cej osad znajduje się w kotlinie Wiedeń- 
skiej, na wyżynach Przedalpejskich oraz 
w pagórkowatej części Styrji. Osady są 
przeważnie skupione (kupówki, ulicówki), 
jedynie w obszarze górskim są one rozpró- 
szone. W obszarze wyżynowym osady leżą 
zarówno na dnie dolin, jak i na wierzcho- 
winach. W Alpach znajdują się jedynie 
w dnach dolinnych. W dolinach dużych 
i szerokich występują wsie skupione i przy- 
siółki, w dolinach małych domy są rozpró- 
szone (osady jednodworcze). Osady poło- 
żone są najczęściej na stożkach napływo-
		

/Magazyn_036_01_0209_0001.djvu

			AUSTRJA 


wych i terasach. Najwyższe wioski, jak 
Obergurgl, leżą w wys. I 927 m, pojedyń- 
cze domy sięgają do wys. 2014 m. Wysoko 
na halach spotykamy szałasy i wioski pa- 
sterskie, zamieszkałe tylko w lecie. Le ż 1ł 
one w wys. ok, 500-1 000 m nad osadami 
stałemi (2400 m). 
II. Stosunki gospodarcze. 
1. Rolnictwo i hodowla. zwierząt. A. jest 
przeważnie krajem rolniczym. P o I a 
u p r a w n e zajmują w niej 240/0, łąki, 
ogrody i winnice 1.60/0 og. pow. Najlepsz'l 
glebę posiada płn. wsch. część wyżyny (tu 
700/0 zajmują role). Na przedgórzu Alpej- 
sklem zajmują one 50-600/0, a w Alpach 
tylko 100/0 pow. Uprawia się żyto 481 000 
t, owies (332000 t), ziemniaki (2716000 
t), pszenicę (300000 t), jęczmień (217000 
t), kukurydzę (127000 t), w okolicach 
Wiednia buraki cukrowe (978000 t) i wino 
(I 382741 hl). W tych samych obszarach, 
gdzie wino, znajdują się sady owocowe 
(szczeg. w pannooskim regj. klimat.). Du- 
że przestrzenie zwłaszcza w Alpach zajmu- 
ją łąki i pastwiska (26.60/0 og. 
pow.). Bardzo wielkie znaczenie posiadaj 'l 
hale alpejskie. W Alpach zajmują ok, 
50% pow. łąki i pastwiska, z któremi zwią- 
zana jest gospodarka hodowlana. Bydła 
rogatego liczy A. 2313000 szt. (gospodar- 
ka mleczna), owiec 272000 szt., kóz 
199 000 szt. Konie (248000 szt.) pasą sil; 
głównie na łąkach, pokrywających szerokie 
dna dolin alpejskich. Hodowla świń wy- 
stępuje w obszarze pozaalpejskim (1965 
tys. szt.). Największe przestrzenie zaj- 
mują l a s y (37.50/0), z tych 84%- przy- 
pada na lasy szpilkowe. W Alpach, 
a szczególnie w płn. pasie wapiennym znaj- 
duje się 70--800/0- lasów na podgórzu zaś 
zajmują one 15-20%. W związku z lasa- 
mi występuje przemysł drzewny. N i e- 
u ż y t k i zajmują 10.40/0 og. pow. Two- 
rzą je głównie strome zbocza i skaliste 
turnie, sterczące ponad pasem hal. Obec- 
nie, wskutek Ożywionego ruchu turystycz- 
nego w tych obszarach skalistych, istnieje 
wiele schronisk I kwitnie przemysł tury- 
styczny. Obszar ten zatem nie jest już dzi- 
siaj zupełnym nieużytkiem. 
2. Bogactwa. naturalne. Z płodów ko- 
palnych na pierwsze miejsce wysuwa się 
ruda żelazna (Styrja, Karyntja - I 180 
tys. t), następnie kruszce miedzi (129000 


201 


t), ołowiu i cynku (127000 t). A. posia- 
da mało węgla kamiennego a duże złoża 
węgla brunatnego (3063000 t rocznie), 
które znajdują. się głównie u podnórza Alp 
oraz w Styrji. Z innych płodów należy wy- 
mienić magnezyt (437000 t) i grafit 
(17700 t). W Salzburgu i Salzkammer- 
gucie znajdują się złoża soli (1063000 t). 
Z kamieni budowlanych należy wymienić 
granit, porfir, marmur i wapienne (wa- 
pienniki i cementownie). Z iłami związane 
są cegielnie. 
W A. znajdują się liczne hódła mineral- 
ne i termy. Szereg term jest związanych 
z linją tektoniczną, np. Fischau, Baden, 
M6dling i in. Poza temi znane są zdrojo- 
wiska ViIIach, Tobelbad, Badgastein i in. 
Na wsch. od rzeki Mur, w obszarze powul- 
kanicznym, występują liczne hódła mine- 
ralne, szczególnie szczawy, a w Salzkam- 
mergucie solanki (Aussee). Bardzo inten- 
sywnie jest wykorzystywana siła rzek al- 
pejskich. Położone nad niemi zakłady 
wodno-elektryczne zaopatrują w elektrycz- 
ność wiele miejscowości w A. oraz liczne 
koleje elektr. i zakłady przemysłowe. W du- 
żej mierze zastępuje ona węgiel kamienny. 
3. Przemysł. Z występowaniem rudy że- 
laza wiąże się przemysł żelazny i metalo- 
wy. Koncentruje się on głównie w Styrji 
(Graz) i okolicy Wiednia. Wyrabiane są 
maszyny, narzędzia rolnicze, auta, lo- 
komotywy i wagony (180000 zatrudn.). 
Dużą rolę odgrywa przemysł drzewny 
(89970 zatr.). W dolinach znajdują sil; 
liczne tartaki; drzewo jest wywożone lub 
przerabiane (papier, papa). Przemysł 
tekstylny nie opiera się na surowcach wła- 
snych, ale sprowadzanych - kotlina Wie- 
deńska, przedgórze Alpejskie, Vorarlberg. 
Na przedgórzu Alpejskiem i w górach Li- 
tawskich, rozwinął się przemysł skórniczy 
(13992 zatrudn.), kauczukowy, młynarski, 
cukrowniczy (120392 t), chemiczny, kon- 
fekcyjny i in. Koło Gmiind przemysł szkla- 
ny. Liczne zakłady przemysłowe wpobliżu 
miast nadają A. charakter po części prze- 
mysłowy. Duże znaczenie w życiu gospo- 
darczem A. posiada obecnie t u r y s t Y k a. 
Jest ona związana przedewszystkiem z Al- 
pami, licznie jednak odwiedzany jest rów- 
nież Wiedeń i inne miasta, jak Salzburg, 
Innsbruck oraz zdrojowiska. Duże zna- 
czenie posiada dobra propaganda, zniżki na 
kolejach i należyta organizacja turystyki.
		

/Magazyn_036_01_0210_0001.djvu

			202 


Np. w r. 1930/31 zwiedziło Wiedeń 558000 
cudzoziemców, Salzburg 237 000, Innsbruck 
201000, Baden 48000, Semmering 31000, 
Ischl 30 000 i t. d. 
4. Handel. A. sprowadza z zagranicy 
zboże, mąkę (9.7%), materjały palne (8% 
og. przywozu), bydło na rze
 (7.470), ba- 
wełnę i towary bawełniane (7.3%), tytoń 
(6-470), żelazo i towary żelazne 3 %), me- 
tale szlachetne (2,970), artykuły spożywcze 
(2.770) i towary skórzane (2.4%). Eksport 
zagranicę obejmuje: papier 9.770), drzewo 
(9.470), przedmioty żelazne (8.3%), to- 
wary bawełniane (6870) wełniane (6.270), 
konfekcję (5,9%), towary skórzane (5.270), 
maszyny i aparaty (3.4%) i i. A. sprowa- 
dza towary z Niemiec (22.2% og. wwozu), 
z Czechosłowacji (16.6%), z Węgier 
(8.970), z Polski (8.1%), z Rumunji 
(5.5%), ze Stanów Zjednoczonych A. P. 
(4.4%), ze Szwajcarji (4.370), z Jugosła- 
wji (4.3%) i z Włoch (4.3%). Wywozi 
zaś swoje towary do Niemiec (16%), Cze- 
chosłowacji (11.7), Włoch (8.2%), Jugo- 
sławji (7.5%), SzwajcaTji (7.470), W. 
Brytanji (7%), Węgier (6.9%), do Polski 
(4.370), Rumunji (3.4% ogólnego wy- 
wozu). 
5. Komunikacja. Najważniejszą i od- 
wieczną, naturalną drogą komunikacyjną 
jest Dunaj, żeglowny w granicach A. na ca- 
łej długości. Nie jest on jednak należycie 
wykorzystany wskutek znacznego spadku, 
skał podwodnych i dużych wahań wodosta- 
nu. W r. 1930 krążyło po Dunaju 261 stat- 
ków i 79 łodzi motorowych. Komunikacja 
na Dunaju odbywa się od marca do 
pó
nej jesieni. Sieć linij kolejowych 
jest naj gęstsza w kotlinie Wiedeńskiej. 
W Wiedniu zbiegają się linje kolejowe ze 
wszystkich stron świata. Jest on jednym 
z najważniejszych węzłów komunikacyj- 
nych Europy. Przedgórze i wsch. stoki 
Alp, przedstawiają stosunkowo małe trud- 
ności dla rozwoju komunikacji. W Alpach 
przebieg linij komunikacyjnych, a głównie 
kolejowych, warunkuje teren. Wykorzy- 
stują tu one długie doliny podłużne, prze- 
chodzące w siebie i pooddzielane niskiemi 
wododziałami. Dla przeprowadzenia linij 
kolejowych wpoprzek Alp, korzystano z nie- 
wysokich przełęczy: Brenner I 370 m, 
Seefelder Sattel 1 185 m, Semmering 9 80 
m i i. Z ważniejszych tuneli należy wy- 
mienić: Arlbergtunnel (10200 m dług.), 


AUSTRIA 


Tauerntunnel (8500 m), Karawankentun- 
nel (8000), Bosrucktunnel 4800 m) i Sem- 
meringtunnel (1400 m). A. wiążą trzy 
linje kolejowe, biegnące równoleżnikowo 
a mianowicie: (z Monachjum przez Pas- 
sau - Salzburg - Linz - Wiedeń do Bu- 
dapesztu), (z Zurichu przez Innsbruck - 
Salzburg do Wiednia - linja Arlberska), 
i wreszcie dolinami Pustertal i Drawy. Po- 
przecznie do nich ciągną się linje o kierun- 
ku południowym. I) z Innsbrucka przez 
Brenner do Włoch, 2) z Salzburga do Vil- 
lach, 3) z Salzburga - Ischl - Steinach 
do St. Michael, 4) z Wiednia przez Sem- 
mering - St. Michael - Klagenfurt do 
ViIlach, 5) z Wiednia przez Semmering do 
Grazu. Prócz tych istnieje wiele linij po- 
bocznych. Długość linij kolejowych w Au- 
str j i wynosi 6 710 km, na 100 km 2 pow. 
przypada więc 8 km linij kol. A. posiada 
2455 lokomotyw, 6 108 wagonów osobowych 
i 33416 wagonów towarowych. Dla użyt- 
ku turystycznego zbudowano szereg k o I e- 
j e k gór s k i c h. Z tych wiedzie na 
Schneeberg (I 795 m) kolejka zębata, zaś 
na Rax (I 542 m), Zugspitze (2803 m), 
Ratscherkogel (1943 m), Schmittenh6he 
(I 947 m), Hafelekar (2256) i i. kolejki 
linowe. A. posiada nadto gęstą sieć dróg 
kołowych (34264 km) i 35 555 pojazdów 
mechanicznych (I wypada na 189 mieszk.). 
W Wiedniu wreszcie zbiegają się linje 
lotnicze z Berlina, Pragi, Zurichu, Paryża, 
Rzymu i Stambułu. Poza Wiedniem lot- 
niska znajdują się w Grazu, Klagenfurcie, 
Salzburgu i w Innsbrucku, 
6. Oświata, znaczenie Austrji w Europie. 
Na terenie Austrji znajduje się 4691 
s z kół ludowych, 627 szkół wydziałowych, 
504 szk. zawodowych, 157 szk. średnich 
i trzy uniwersytety, (Wiedeń, Graz, Inns- 
bruck), ponadto wiele szkół specjalnych. 
A., dzięki swemu centralnemu położeniu 
w Europie, oraz na drodze licznych i waż- 
nych szlaków komunikacyjnych z płn. na 
płd., posiada duże znaczenie, jako kraj tran- 
zytowy. A. nie jest państwem samowystar- 
czalnem, w związku z czem występuje przc- 
waga importu z zagranicy (wydano w 1930 
r. 2734500000 szył.) nad eksportem 
(otrzymano 1882800000 szyI.) , co odbija 
się bardzo ujemnie na życiu gospodar- 
czem. 


LIteratura: Watniejsze prace: H. Bobelc: Innslwuck. eine 
Gebir{}l,'adt, Stul/garl 19118. - N. H,.ebtr: Vi. O,talpen UM
		

/Magazyn_036_01_0211_0001.djvu

			AUSTRjA 


da. haulige O.,erreich, SluIlgarl 1918. - Vi. O"erreichi- 
.chan Alpen, Sammelwerk hrg. tJ. H. Lełłmełer, Wien 
1918. - F. Machatsche1c: Die Alpen, Leipllig 1929. 
KUm. 


B. HISTORJA I SPRAWY POLITYCZNE. 
I. Dzieje Austrji do r.1867. II. Mo- 
narchja Austro-węgierska. I. Ustrój 
i polityka wewnętrzna. 2. Polityka zagraniczna. 
3. Upadek. III. A u s t r j a p o woj e n n a. 
I. Sytuacja międzynarodowa. 2. Ewolucja 
ustrojowa. IV, A u s t r j a a P o l ska. 
I. DZieje Austrji do r. 1867. 
Nazwa Austrji (Osterreich), pojawia- 
ją;ca się po raz pierwszy w r. 996, pozosta- 
je w związku z jej pierwotnym charakte- 
rem wschodniej marchji (Ostmark) Nie- 
miec, w szczególności Bawarji. Pierwsza 
próba zorganizowania takiej marchji prze- 
ciwko Awarom przypada na czasy Karola 
Wielkiego. W X w. stworzono ją na nowo 
przeciwko Węgrom, w którym to celu tery- 
torjum odpowiadające mniej więcej dzi- 
siejszej Austrji Dolnej oddane zostało 
przez cesarzy niemieckich margrabiom z ro- 
du Babenbergów (od r. 976). Ród ten 
wydał cały szereg wybitnych władców - 
wśród nich św. Leopolda III, patrona A. aż 
po dzień dzisiejszy, - którzy usamodziel- 
nili się od Bawarji z tytułem książęcym 
(Herzog) i rozszerzyli swe panowanie na 
A. Górną i Styrję. Po wygaśnięciu Ba- 
benbergów w r. 1246 do długiej walki o ich 
spuściznę stanęły Czechy i Węgry, wcią- 
gając też do niej polskich Piastów. Pod- 
czas bezkrólewia w Rzeszy opanował A. 
Przemysł Ottokar II, zginął jednak następ- 
nie w walce z Rudolfem z Habsburga, który 
w r. 1282 nadał A. ze Styrją i Krainą sy- 
nom swoim jako lenno Rzeszy. Rozszerzo- 
na w XIV w. o Karyntję i Tyrol, stała się 
ona odtąd podstawą potęgi rodowej Habs- 
burgów, którzy w miarę utraty swych pier- 
wotnych posiadłości szwajcarskich coraz 
bardziej zwracali się ku wschodowi, a w r. 
1382 przez nabycie Trjestu dotarli do mo- 
rza. Nie ziściły się wprawdzie widoki na 
węgierską lub polską sukcesję po zmarłym 
w tym samym roku Ludwiku andegaweń- 
skim. Ale za to w r. 1437, po śmierci Zyg- 
munta luksemburskiego, zięć jego Albrecht 
austrjacki objął po nim nietylko niemiecką, 
ale też węgierską i czeską koronę. Godność 
cesarską piastowali odtąd Habsburgowie- 
z jedną tylko krótką przerwą w XVIII w. 
- aż do końca istnienia rzymskiego ce- 
sarstwa narodu niemieckiego. O Węgry 


203 


i Czechy musieli natomiast rywalizować je- 
szcze długo z królami narodowymi, a zwła- 
szcza z domem jagiellońskim. - Po Maksy- 
miljanie I (1493-1519), który przez mał- 
żeństwa własne i syna pozyskał dla Habs- 
burgów Burgundję z Niderlandami oraz 
Hiszpanję z jej kolonjami amerykańskie- 
mi, dynastja podzieliła się na dwie linje: 
hiszpańską, idącą. od Karola V, i austrjac- 
ką, którą założył jego brat młodszy Fer- 
dynand I. On to właśnie w r. 1526, nie- 
długo po objęciu w dziedzictwo krajów 
austrjackich, pozyskał po bitwie pod Mo- 
haczem także Węgry i Czechy. O Węgry 
rozpoczęła się jednak niebawem dwuwieko- 
wa walka z Turkami, towarzysząca odtąd 
stałemu antagonizmowi Habsburgów do 
Francji, wywołanemu sporami o posiadłości 
burgundzkie i włoskie. Równocześnie dom 
austrjacki stał na czele walki z protestan- 
tyzmem, która doprowadziła wkońcu do 
wojny trzydziestoletniej; skończyła sic: 
ona w r. 1648 nietylko ogromnem osłabie- 
niem Rzeszy, ale też właściwie przegraną 
Habsburgów. Mimo to jednak, po odsie- 
czy Wiednia przez Sobieskiego w r. 1683, 
mogli oni w szeregu zwycięskich wojen 
wyprzeć ostatecznie Turków z Węgier, wal- 
cząc równocześnie o sukcesję po wygasłej 
w r. 1700 linji hiszpańskiej. Uzyskali 
jednak tylko jej posiadłości włoskie i bel- 
gijskie, a w r. 1740 z cesarzem Karolem VI 
wygasła po mieczu także austrjacka linja 
Habsburgów. Dzięki prawu sukcesyjnemu, 
ustalonemu w t. zw. sankcji pragmatycz- 
nej z r. 1713, całe dziedzictwo po nim obję- 
ła córka, Marja Teresa, zamężna z ks. Fran- 
ciszkiem lotaryńskim, której potomstwo 
przybrało nazwę domu habsbursko-lotaryń- 
skiego. Mimo zagarnięcia przeważnej czę- 
ści Śląska przez króla pruskiego Frydery- 
ka W., czterdziestoletnie rządy cesarzowej 
Marji Teresy stały się dla Austrji okresem 
wielkiej pomyślnoki, utrwalenia jedności 
państwowej, rozwoju kulturalnego i poży- 
tecznych reform wewnętrznych. Mniej 
szczęśliwe były radykalne reformy jej syna 
Józefa II, na którego spada też główna od- 
powiedzialność za udział matki w rozbiorze 
Polski, a po którym dopiero brat jego Leo- 
pold II musiał w ciągu dwuletniego zale- 
dwo panowania uspokoić wewnętrzne sto- 
sunki, unikając zarazem konfliktów ze- 
wnętrznych, nawet z rewolucyjną Francją. 
Obfitowały natomiast w wielkie przewroty
		

/Magazyn_036_01_0212_0001.djvu

			204 


czasy jego syna Franciszka II (1792 do 
1835). Wciągnięty w wir wojen koalicyj- 
nych i napoleońskich i przewidując upadek 
dawnego cesarstwa rzymsko-niemieckiego, 
ogłosił się w r. 1804 dziedzicznym cesarzem 
A. jako Franciszek I, a w dwa lata pófniej 
zrzekł się dawnej godności. Nowe cesar- 
stwo, pobite przez Napoleona w r. 1805 
i 1809, dotkliwie też za każdym razem 
uszczuplone, tracąc m. i. na rzecz Księstwa 
Warszawskiego ziemie zabrane Polsce 
w trzecim rozbiorze, musiało uczestniczyć 
jako sprzymierzeniec Francji w wyprawie 
rosyjskiej 1812 r. Korzystając jednak 
z jej niepowodzenia, A. stanęła obok Rosji 
i Prus do walki z Napoleonem i w jej też 
stolicy zebrał się po zwycięstwie kongres 
wiedeński w r. 1814/15. W osobie swego 
kanclerza ks. Metternicha A. odegrała na 
nim pierwszorzędną rolę. Odzyskała też 
wszystkie niemal straty terytorjalne, z wy- 
jątkiem polskich i belgijskich, zapewniła 
sobie przemożne stanowisko w Północnych 
\Vłoszech i weszła oczywiście do t. zw. św. 
przymierza, które odtąd miało rozstrzygać 
o losach Europy i uniemożliwiać nowe 
przewroty rewolucyjne. W tym właśnie 
duchu ks. Metternich w dalszym ciągu rzą- 
dził A. aż do śmierci Franciszka I i za jego 
niemniej słabego następcy Ferdynanda I. 
Ale właśnie jego system skrajnej reakcji 
doprowadził wreszcie do tego, że ruch wol- 
nościowy 1848 r. A. dał się szczególnie we 
znaki. - W wirze rewolucji, w kilka miesię- 
cy po ustąpieniu znienawidzonego kanclerza, 
musiał też abdykować cesarz, a to na rzecz 
swego osiemnastoletniego bratanka, Fran- 
ciszka Józefa I. To też długie panowanie 
przedostatniego cesarza austrjackiego roz- 
poczęło się w niezwykle trudnych i smut- 
nych warunkach. Rewolucja została wpraw- 
dzie wszędzie stłumiona, ale zwłaszcza na 
Węgrzech, gdzie miała ona - jak w pro- 
wincjach włoskich cesarstwa - zarazem 
charakter powstania narodowego, udało się 
to tylko drogą krwawych represyj i dopiero 
z pomocą rosyjską. Potem zaś nastąpił 
okres centralistycznej reakcji, która zdawa- 
ła się niweczyć wszelkie nadzieje reform 
konstytucyjnych. Ich konieczność A. Fran- 
ciszka Józefa uświadomiła sobie dopiero 
po szeregu niepowodzeń w polityce za- 
granicznej. Stanowisko zajęte w czasie 
wojny krymskiej pozbawiło ją przyjafni 
rosyjskiej. W r. 1859 pokonana przez 


AUSTRJA 


jednoczące się Włochy dzięki poparciu, ja- 
kiego im udzielił Napoleon III, straciła 
Lombardję, Wreszcie w r. 1866 poniosła 
klęski szczególnie dotkliwe. Poróżniwszy 
się z Prusami, z któremi oddawna rywali- 
zowała o naczelne miejsce w Związku nie- 
mieckim, lecz jeszcze dwa lata przedtem 
współdziałała przeciw Danji, została pobita 
pod Koniggratz i musiała podpisać upo- 
karzający pokój praski. W traktacie tym 
musiała odstąpić Wenecję sprzymierzonym 
z Prusami Włochom, aczkolwiek z nimi 
wojnę stoczyła zwycięsko; przedewszyst- 
kiem zaś została wyłączona ze Związku nie- 
mieckiego, gdzie teraz Prusy, kosztem 
państw, które walczyły po stronie austrjac- 
kiej, zdobyły sobie bezwzględną przewagę. 
To też, chcąc uratować, w tak radykalnie 
zmienionych warunkach, swe własne stano- 
wisko mocarstwowe, A. musiała przepro
 
wadzić całkowitą przebudowę ustrojową. 
II. Monarchja austro-węgierska. 
1. Ustrój i polityka wewnętrzna. Już 
w lutym r. 1861 Austrja otrzymała konsty- 
tucję, zawierającą duże koncesje na rzecz 
parlamentaryzmu i samorządu. Ponieważ 
jednak stała na gruncie jednolitości pań- 
stwowej, nie zadowoliła ani dążeń federa- 
listycznych ze strony narodowości słowiań- 
skich, zwłaszcza Czechów i Polaków, ani 
Węgrów, domagających się zupełnej odręb- 
ności politycznej. Ich to właśnie dążenia 
starała się zaspokoić w dużej mierze ugo- 
da z r. 1867, która podzieliła państwo na 
dwie części, austrjacką i węgierską, połą- 
czone unją realną. Oprócz osoby wspólne- 
go monarchy, cesarza Austrji i króla Wę- 
gier, zatrzymały one wspólną politykę za- 
graniczną, wspólną armję i wspólne finan- 
se, czemu też odpowiadały trzy wspólne 
ministerstwa. Poza tem jednak każde pań- 
stwo miało odtąd swój osobny rząd, nie 
wyłączając własnych ministerstw nawet dla 
t. zw. obrony krajowej i dla odrębnych 
spraw finansowych, oraz osobny dwuizbo- 
wy parlament, przyczem oba ciała ustawo- 
dawcze wyłaniały t. zw. delegacje, dla co- 
rocznych obrad wspólnych, - W obrębie 
usamodzielnionego w ten sposób królestwa 
Węgier naród węgierski otrzymał całkowi- 
tą przewagę nad innemi narodowościami, 
z których tylko Chorwatom przyznano roz- 
ległą autonomię. Natomiast konstytucja 
austrjacka stanęła na gruncie całkowitego
		

/Magazyn_036_01_0213_0001.djvu

			AUSTRJA 


równouprawnienia wszystkich narodowości, 
zapewniając zarazem autonomję, z osobnym 
sejmem krajowym, każdemu z t. zw. "kra- 
jów koronnych". Były to jednostki tery- 
torjalne, ujęte w historyczne granice daw- 
nych prowincyj, które nie odpowiadały 
granicom narodowościowym. Stąd mimo 
zasadniczego równouprawnienia językowe- 
go, w całym szeregu krajów nawet we- 
wnętrzne antagonizmy narodowościowe po- 
zostały niezałatwione, a w Austrji, jako 
całości, żywioł niemiecki, względnie naj licz- 
niejszy, zachował niezaprzeczoną przewagę 
faktyczną. Nie ustało więc niezadowolenie 
Ilarodowości słowiańskich, mimo zapewnio- 
nej im teraz możliwo
ci swobodnego roz- 
woju kulturalnego. W stałej niemal 0po- 
zycji pozostawali Czesi, tern bardziej że 
kraje korony św. Wacława nie uzyskały 
swego dawnego stanowiska prawnopaństwo- 
wego na wzór Węgier. W Galicji, naj- 
większym z krajów koronnych, Polacy zna- 
lefli silny punkt oparcia dla swych dążeń 
narodowych, a nawet niepodległościowych, 
zapewniając sobie zarazem wybitną nieraz 
rolę w rządzie centralnym i w Radzie pań- 
stwa. Ale jak w Czechach i na Morawach 
mniejszość niemiecka, tak w Galicji znacz- 
niejsza jeszcze mniejszość ruska prowadzi- 
ła z większością coraz to ostrzejszą walkę, 
przenoszącą się też na grunt parlamentu 
wiedeńskiego. Niezadowoleni byli też po- 
łudniowi Słowianie, z których część, mia- 
nowicie Słoweńcy i serbsko-chorwacka lud- 
no
ć Dalmacji, znalefli się w granicach 
Austrji, część zaś w węgierskiej połaci mo- 
narchji, szczególnie w Chorwacji, a dalsza 
część w okupowanej od 1878 r. Bośnji 
i Hercegowinie, które to kraje pozostawa- 
ły pod wspólnym zarządem Austrji i Wę- 
gier. Stąd powracała raz po raz myśl tria- 
listycznego przekształcenia monarchji przez 
zjednoczenie jej południowych Słowian 
w odrębną całość państwową. Napotykała 
ona jednak na stanowczy opór Węgrów, 
wśród których istniało zresztą w dalszym 
ciągu stronnictwo niepodległościowe, kwe- 
stjonujące ugodę z r. 1867 i dążące do roz- 
lufnienia, a nawet zerwania związku z Au- 
strją. Jeśli się uwzględni jeszcze wzrasta- 
jący "irredentyzm" włoski w południowym 
Tyrolu i u wybrzeży Adrjatyku, to łatwo 
sobie zdać sprawę z olbrzymich trudności 
wewnętrznej polityki Austro-Węgier. - 
W śród częstych zmian gabinetów w obu 


205 


częściach monarchji, Franciszek Józef I, 
niezwykle sumiennie spełniający swe obo- 
wiązki panującego, był niewątpliwie czyn- 
nikiem zapewniającym ciągłość polityki i ła- 
godzącym konflikty prawno - państwowe, 
a zwłaszcza narodościowe. Pragnąc je usu- 
nąć na dalszy plan i licząc się też z ewolu- 
cją społeczną, coraz widoczniejszą od schył- 
ku XIX w., sędziwy władca, wyrosły w tra- 
dycjach absolutystycznych i konserwatyw- 
nych, nie zawahał się przed dalszą jeszcze 
demokratyzacją konstytucji i przeprowa- 
dził reformę wyborczą 1907 r., która usta- 
nowiła powszechne prawo głosowania. Wy- 
nikło stąd jednak większe jeszcze rozbicie 
partyjne w parlamencie, który w pewnych 
momentach stawał się tak niezdolnym do 
pracy, że cesarz, aczkolwiek lojalnie prze- 
strzegał norm konstytucyjnych, musiał się 
wtedy uciekać do osławionego 
 14 i rzą- 
dzić chwilowo bez względu na ciała usta- 
wodawcze. Mimo tych ostrych nieraz kry- 
zysów unikano jednak poważniejszych 
wstrząsów rewolucyjnych, a pod względem 
kulturalnym okres przedwojenny był nie- 
wątpliwie dla monarchji austro-węgierskiej 
czasem postępu i rozkwitu. To też przy- 
czyn jej upadku należy szukać nietyle w sto- 
sunkach wewnętrznych, coprawda niezwykle 
skomplikowanych, ile w polityce zagranicz- 
nej, która kruchą budowę największego po 
Rosji mocarstwa europejskiego naraziła na 
próbę przekraczającą jego siły. 
2. Polityka zagraniczna. Mimo klęski 
1866 r. państwo Habsburgów pragnęło kon- 
tynuować także w swej nowej postaci mo- 
narchji austro-węgierskiej swoją dawną 
politykę wielkomocarstwową. Zrezygno- 
wało tylko ostatecznie ze swej tradycyjnej 
roli w Niemczech, a zarazem z odwetu skie- 
rowanego przeciwko Prusom, zachowując 
zaraz w r. 1870/1, podczas wojny niemiecko- 
francuskiej, całkowitą neutralność. Podję- 
ło natomiast myśl ekspansji w innym zu- 
pełnie kierunku, mianowicie na Bałkanach. 
Tutaj zyskała też monarchja swój jedyny 
nabytek terytorjalny, zajmując po wojnie 
rosyj sko-tureckiej , mocą uchwały kongresu 
berlińskiego 1878 r., tureckie dotychczas 
prowincje Bośnji i Hercegowiny. Była to 
narazie tylko okupacja, pozostawiająca to 
terytorjum pod nominalną suwerennościCl 
Porty, ale łatwo było przewidzieć, że 
Austro-Węgry już się go nie wyrzekną, 
a wprowadzając swe garnizony nawet do
		

/Magazyn_036_01_0214_0001.djvu

			206 


AUSTRJA 


sandżaku nowopazarskiego, jasno określały 
swój program dalszej jeszcze ekspansji 
w kierunku Salonik. Sukces ten okupiły 
nietylko krwawą walką z ludnością miejsco- 
wą, ale także coraz wyrafniejszym antago- 
nizmem do Rosji, stając do rywalizacji 
z j ej przemożnemi dotąd wpływami na 
półwyspie bałkańskim. Stanowisko Austro- 
Węgier było tu tern trudniejsze, że Rosja 
mogła wygrywać przeciwko niej słowiań- 
skie i prawosławne państwa bałkańskie, 
które jej zawdzięczały w dużej mierze 
wyzwolenie z pod jarzma tureckiego. To 
też monarchja naddunajska musiała tem- 
bardziej szukać oparcia o inne mocarstwo, 
a zaraz w następnym roku znalazła je w s0- 
juszu ze stworzonem przez dawnego rywa- 
la pruskiego cesarstwem niemieckiem. So- 
jusz ten, coraz ściślejszy, pozostał już aż 
do końca podstawą polityki zagranicznej 
Austro-Węgier. Uzupełniony w r 1882 
przez sojusz obu sprzymierzeńców z Wło- 
chami, zdawał się dzięki temu "trójprzy- 
mierzu" zapewniać monarchji habsburskiej 
całkowite bezpieczeństwo zewnętrzne. Oka- 
zało się jednak, że były to rachuby mylne. 
Przyjafń z Włochami była wogóle niepew- 
na, gdyż zjednoczone wśród tylokrotnych 
wojen z Austrją królestwo zbliżyło się do 
Niemiec i ich sojusznika tylko pod wpły- 
wem chwilowego antagonizmu do Francji, 
a w gruncie rzeczy nie przestawało widzieć 
właśnie w Austrji odwiecznego wroga, utrzy- 
mującego jeszcze pod swem panowaniem 
sporo ludności włoskiej. Co do Niemiec 
zaś, tak szybko potężniejących a zagrożo- 
nych zarazem izolacją polityczną, traktowały 
one Austro-Węgry jako swego wiernego 
"sekundanta", który miał im ułatwić wła- 
sne plany imperjalistyczne, a w szczegól- 
ności otwierać drogę ku bliskiemu W schodo- 
wi europejskiemu i azjatyckiemu. Sama mo- 
narchja habsburska mało stąd odniosła ko- 
rzyści. Przeciwnie, wciągnięta w rydwan 
polityki niemieckiej, najniepotrzebniej 
wchodziła w antagonizm do wszystkich, co- 
raz liczniejszych przeciwników Niemiec, 
łączących się w t. zw. "trójporozumieniu" 
Francji, Anglji i Rosji. W dodatku so- 
jusz z Niemcami, popularny tylko u Niem- 
ców austrjackich, zwłaszcza u stronnictwa 
wszechniemieckiego, mało lojalnego zresztą 
wobec dynastji habsburskiej, był widziany 
bardzo niechętnie przez słowiańskie naro- 
dowości Austrji. - Ryzykowność takiej po- 


lityki zagranicznej mogła być okupiona tyl- 
ko przez ostrożne unikanie wszelkich kon- 
fliktów międzynarodowych. W ten sposób 
Austro-Węgry, potrzebujące pokoju dla 
siebie, chociażby ze względu na swe trud- 
ności wewnętrzne, mogły się przyczyniać 
zarazem do utrzymania równowagi euro- 
pejskiej i pokoju powszechnego. Rozumiał 
to doskonale ich długoletni minister spraw 
zagranicznych, Polak hr. Agenor Gołuchow- 
ski. Natomiast jego następca bar. Aehren- 
thal, ogłaszając w r. 1908 całkowitą anek- 
sję okupowanej od lat 30 Bośnji z Herce- 
gowiną, wywołał kryzys, grożący już wów- 
czas wojną europejską. Austro-Węgry, je- 
dyne wielkie mocarstwo pozbawione kolo- 
nij, zaokrągliły swoje terytorjum, które 
doszło w ten sposób do 675 tys. km' z prze- 
szło 50 miljonami mieszkańców. Ale wy- 
wołały rosnącą niechęć Serbji, małego lecz 
niewygodnego sąsiada, za którym stała po- 
tężna Rosja. Niechęć ta, spowodowana 
ostatecznem przejściem dalszych miljonów 
ludności serbskiej pod panowanie habsbur- 
skie, wzrosła wskutek stanowiska, jakie za- 
jęły Austro-Węgry w czasie wojen bałkań- 
skich r. 1912/13. Mimo bowiem oficjalnej 
neutralności niechętnie się patrzyły na 
znaczne rozszerzenie Serbji, a przez stwo- 
rzenie i popieranie nowego państwa albań- 
skiego zagrodziły jej drogę do morza. 
W przekonaniu, że rząd serbski prowadzi 
agitację antypaństwową wśród Słowian po- 
łudniowych monarchji, jej koła wojskowe 
uważały obrachunek z Serbją za niezbędny, 
łudząc się, że uda się konflikt zlokalizo- 
wać. Stąd właśnie zamach sarajewski wy- 
wołał wojnę austro-serbską, z której wobec 
napięcia między dwoma ugrupowaniami 
wielkich mocarstw musiała wyniknąć wojna 
światowa. 
3. ,(Jpadł'k. Część winy za wywołanie 
wielkiej wojny, jaka spada na monarchję 
austro-węgierską, przypłaciła ona w sposób 
możliwie naj cięższy, bo całkowitern roz- 
padnięciem się. Nastąpiło to jednak do- 
piero po przeszło czterech latach walki, 
w której jej wielojęzyczna armja okazała, 
wbrew przewidywaniom przeciwników, du- 
żą odporność. Od początku, coprawda, mo- 
narchja popadła właśnie pod względem mi- 
litarnym w całkowitą zależność od potęż- 
nego sprzymierzeńca niemieckiego, któremu 
zresztą oddała duże usługi przez to, że 
w krytycznej fazie początkowej wojny
		

/Magazyn_036_01_0215_0001.djvu

			AUSTRJA 


207 


uwiązała przeważną część olbrzymiej armji darności z Niemcami, którzy przeważali 
rosyjskiej w walkach o Galicję. Ledwo w austro-węgierskich kołach rządowych 
zaś w maju 19 1 5 r. z pomocą. niemieck
 i wojskowych. Jeszcze na początku r. 19 18 
przełamano tam front nieprzyjaciel ski, co prez. Wilson w swych słynnych q-tu 
stało się początkiem klęski Rosji, sytuacja punktach, oprócz przywrócenia całości 
wojskowa zmieniła się w decydujący spo- i niepodległości Serbji i ustępstw tery to- 
sób na niekorzyść Austro-Węgier przez rjalnych na rzecz Włoch, zgodnych ze sto- 
przystąpienie Włoch do koalicji. Ich bo- sunkami narodowościowemi, żądał od 
wiem atak zwrócił się wyłącznie przeciwko Austro-Węgier tylko umożliwienia "auto- 
monarchji habsburskiej, a korzyści tery- nomicznego rozwoju" dla wszystkich ludów 
torjalne, które im za to obiecywał tajny monarchji. Ale skuteczna akcja propagall- 
układ londyński, były właściwie już zapo- dowa emigracji czeskiej na Zachodzie co- 
czątkowaniem jej rozbioru. Przeciwko niej raz bardziej zjednywała opinję państw 
też, a w szczególności przeciwko Węgrom, Ententy dla projektu zupełnego rozbicia 
skierował się w następnym roku atak Ru- Austro-Węgier na ńiepodległe państwa na- 
munji, a nawet powodzenia na terenie bał- rodowe, a także kwest ja Słowian południo- 
kańskim, gdzie wojna się rozpoczęła: zaję- wych zdawała się możliwą do rozwiązania 
cie całej Serbji i Czarnogóry, która pierw- tylko przez całkowite ich uwolnienie od 
sza prosiła o pokój, a wkońcu nawet Ru- austrjackiego i węgierskiego panowania. 
munji, której narzucono upokarzający po- To też gdy w pafdzierniku 1918 r. mo- 
kój bukareszteński -- wojny nie mogły narchja poprosiła o rozejm i oświadczyła 
rozstrzygnąć. Nie rozstrzygnął jej też po- gotowość do rokowań pokojowych - tak 
kój brzeski z Rosją i Ukrainą, który samo jak i Niemcy - na podstawie q-tu 
z punktu widzenia austrjackiego miał być punktów, Wilson zgóry zaznaczył, że wo- 
przedewszystkiem ratunkiem przed klęską hec uznania państw czechosłowackiego 
głodową. Polityczne bowiem korzyści da- i jugosłowiańskiego warunki te muszą ulec 
wał tylko Niemcom, podczas gdy Austrję zmianie właśnie co do Austro-Węgier. Wo- 
pozbawił ostatnich sympatyj ze strony Po- bec tego nic już nie mogła pomóc ostatnia 
laków, zniechęconych już przedtem jej próba cesarza Karola I, aby ocalić samo 
niezdecydowanem stanowiskiem w sprawie istnienie monarchji. Spófnione było utwo- 
polskiej. Inne zaś narody słowiańskie mo- rzenie rządu pod przewodnictwem prof. 
narchji, nie mówiąc nawet o ludności wło- Lammascha, znanego pacyfisty i zwolen- 
skiej i rumuńskiej, wogóle tylko bardzo nika mocarstw zachodnich, spófnionem też 
niechętnie brały udział w walce, a słusznie ogłoszenie całkowitej przebudowy mo- 
lub niesłusznie posądzane o zdradę, były narchji na federację różnych jej narodo- 
narażone na dotkliwe represje. Świado- wości. Po pogromie Niemiec na froncie 
mość, że krew się lała właściwie tylko o ce- francuskim i przełamaniu frontu bałkań- 
le wojenne Niemiec, decyzja zaś zapaść skiego, dalszy opór wojskowy był niemożli- 
mogła tylko na froncie zachodnim, w związ- wy, a wszystkie narody dotąd złączone pod 
ku ze sprawami, w których monarchja berłem Habsburgów, domagały się już sta- 
wcale nie była zainteresowana, tę świado- nowczo całkowitej niepodległości, względ- 
mość miał w całej pełni młody cesarz nie połączenia z braćmi z poza granic mo- 
Karol I, który w jesieni 1916 r. nastąpił narchji. Nadmierne ofiary, jakie musiały 
po Franciszku Józefie, a przez żonę swoją, ponieść dla niej w latach wojennych, zer- 
zdolną i ambitną ks. Zytę de Bourbon-Par- wały wszelkie z nią więzy, zarówno histo- 
ma, miał ułatwione nawiązanie kontaktu ryczne, jak i gospodarcze. Co więcej, na- 
z mocarstwami zachodniemi, Rokowania wet Niemcy z odwiecznych krajów dzie- 
o pokój odrębny, które zapoczątkował w r. dzicznych Habsburgów w przełomowych 
19 1 7 za pośrednictwem szwagra, ks. Syk- dniach listopadowych 19 18 r. przestali 
stusa burbońskiego, otwierały przed mo- się interesować losami monarchji i 00- 
narchją ostatnią możliwość ratunku. Roz- stąpili swej dynastji, której ostatni przed- 
biły się jednak z jednej strony o niechętne stawiciel na tronie austrjackim musiał 
stanowisko Włoch, z drugiej zaś strony się ratować ucieczką z Wiednia, gdzie 
o brak decyzji samego cesarza, skrępowa- w dniu zawieszenia broni ogłoswno repu- 
nego przez zwolenników bezwzględnej soli- blikę.
		

/Magazyn_036_01_0216_0001.djvu

			208 


AUSTRJA 


III. Austrja powojenna. 
1. Sytuacja międzynarodowa. Nowa re- 
publika nazwała się Austrją niemiecką 
(Deutschosterreich), pragnąc objąć wszyst- 
kie terytorja dawnej Austrji zamieszkałe 
przez ludność niemiecką, a zarazem uznała 
się częścią składową republiki niemieckiej, 
zapowiadając tern samem swoje przyłączenie 
się (Anschluss) do Rzeszy. Zrywając 
z przeszłością, chciała być potraktowana 
przez zwycięską koalicję jako jedno 
z państw sukcesyjnych dawnej monarchji, 
która przestała istnieć, i uniknąć w ten spo- 
sób, narówni z temi" innemi państwami, 
wszelkiej odpowiedzialności moralnej i ma- 
terjalnej za udział w wojnie światowej. 
To stanowisko nie zostało jednak uwzględ- 
nione przez konferencję pokojową. Nie 
uznając nazwy Austrji "niemieckiej", za- 
strzeżono już wart. 80 traktatu wersalskie- 
go nienaruszalność niepodległości Austrji 
w granicach, jakie jej miały wyznaczyć 
państwa zwycięskie. Jej samej zaś w trak- 
tacie z Saint-Germain nałożono zobowią- 
zanie, że sama bez zgody Rady Ligi N aro- 
dów tej niepodległości pozbyć się nie może. 
Traktat ten z 10. IX. 1919 r., ściśle wzo- 
rowany na wersalskim, nietylko wykreślił 
granice Austrji w sposób nie odpowiada- 
jący aspiracjom narodowym niemieckim, 
lecz nakładał jej też, tak samo jak Niem- 
com, rozbrojenie i reparacje za szkody wo- 
jenne, wyrządzone przez Austrję cesarską. 
O ile jednak rozbrojenie i zastąpienie wiel- 
kiej arrmji przez 30-tysięczne "Bundesheer" 
nie natrafiło tutaj na żadne przeszkody, 
o tyle szczupłość i charakter terytorjum, 
do jakiego nową Austrję ograniczono, unie- 
możliwiał jej istotnie poniesienie ciężarów 
r
paracyj, a nawet wywołał początkowo 
wątpliwości co do możliwości jej istnienia, 
jako odrębnego organizmu państwowego. 
Z dawnych krajów koronnych zachowała 
bowiem Austrja tylko Austrję Dolną, nie- 
'lnacznie okrojoną na rzecz Czechosłowa- 
cji, Austrję górną, Salzburg, dwa skrawki 
Tyrolu (północny i wschodni), Przedaru- 
lanję, gdzie chwilowo objawiła się zresztą 
skłonność przyłączenia się do Szwajcarji, 
Styrję bez jej części południowej, oraz 
całą niemal Karyntję, nieco okrojoną na 
rzecz Italji i Jugosławji, ale nie pozbawio- 
ną ostatecznie obwodu klagenfurckiego, 
gdzie plebiscyt, przeprowadzony w r. 19 21 


w myśl postanowień traktatu, wypadł na 
niekorzyść Jugosławji. Stosując zasadę na- 
rodowościową, przyznano nadto Austrji za- 
mieszkałą przez N iemców część zachodnich 
Węgier, t. zw. Burgenland, wyłączywszy 
z niej zresztą w myśl wyników plebiscytu 
z r. 1921 miasto Sopron (Oedenburg) z oko- 
licą. Naraziło to Austrję na napięcie sto- 
sunków z dawnym sojusznikiem, które 
ustąpiło dopiero stopniowo tradycjom 
wielowiekowego współżycia, a natomiast 
w drobnej tylko części wynagrodziło jej 
pozostawienie znacznych, zwartych obsza- 
rów niemieckich po czechosłowackiej i wło- 
kiej stronie nowych granic. Cały zaś ob- 
szar jej niewiele przekraczał 83 tys. km 2 
z ludnością przeszło 6 miljonów, z których 
niemal jedna trzecia była skupiona w Wied- 
niu, dawnej stolicy wielkiego mocarstwa, 
obecnie nieproporcjonalnie dużej. Jeśli się 
doda do tej anomalji nagłe odcięcie od ob- 
szarów, z któremi kraje alpejskie były do- 
tąd naj ściślej związane pod względem eko- 
nomicznym, to łatwo zrozumieć, że kryzys 
powojenny dał się Austrji szczególnie we 
znaki. To też nietylko mowy nie było o pła- 
ceniu reparacyj, ale rychło się okazało, że 
rozpaczliwy stan finansowy Austrji wyma- 
gał natychmiastowej obcej pomocy. - Uzy- 
skanie tej pomocy było olbrzymią zasługą. 
ks. prałata Seipla, który po okresie 
przewagi socjalistycznej objął urząd 
kanclerza i w jesieni 1922 r. skłonił 
Ligę Narodów do podjęcia akcji ratun- 
kowej dla Austrji, przyjętej już dwa lata 
przedtem w poczet członków Ligi. Sanacja 
finansów austrjackich, dokonana pod kon- 
trolą wysokiego Komisarza Ligi i z wybit- 
nym udziałem wielkich mocarstw zachod- 
nich oraz państw sukcesyjnych, przyczyniła 
się zarówno do polepszenia jej sytuacji we- 
wnętrznej, jak też do ustalenia dobrych 
stosunków z dawnymi przeciwnikami wo- 
jennymi, a zwłaszcza z sąsiadami. Mimo to 
jednak sytuacja jej pozostawała trudna 
i projekt przyłączenia się do Niemiec nie 
przestawał liczyć zwolenników wśród lud- 
ności austrjackiej, a nawet wśród jej kie- 
rujących polityków. To też jeszcze w r. 
193 1 następca ks. Seipla na urzędzie kan- 
clerskim, dr. Schober, wystąpił niespodzia- 
nie z projektem unji celnej z Rzeszą, która 
naj widoczniej miała torować drogę unji 
politycznej. Wobec zaniepokojenia, jakie 
ten projekt wywołał w Europie, Austrja od-
		

/Magazyn_036_01_0217_0001.djvu

			AUSTRjA 


stąpiła jednak od zamiaru jego realizacji, 
zanim jeszcze trybunał haski, do którego 
sprawę odesłała Rada Ligi Narodów, 
uznał większością głosów jego niezgodność 
z zobowiązaniami traktatowemi Austrji. 
Jej stosunki z Niemcami pozostały mimo 
to bardzo przyjazne, aż do chwili, gdy z po- 
czątkiem r. 1933 władzę w Rzeszy objął 
Hitler. Zarówno skrajność ruchu narodowo- 
socjalistycznego, obca usposobieniu ogółu 
ludności austrjackiej, jak zwłaszcza próby 
rozszerzenia tego ruchu na Austrję i narzu- 
cenia jej w ten sposób "Anschlussu", znie- 
chęciły nawet wielu dotychczasowych zwo- 
lenników przyłączenia do Niemiec. Gdy zaś 
rząd austrjacki ostro zareagował przeciwko 
propagandzie wywrotowej, kierowanej 
z Rzeszy, a nie cofającej się nawet przed 
aktami terorystycznemi, doszło do konfliktu 
między oboma państwami, zaostrzającego 
się szybko i stanowiącego poważne zagro- 
żenie pokoju europejskiego. Zwalczany rów- 
nież przez socjalistów kanclerz austrjacki 
dr. Dollfuss stłumił w lutym r. 1934, nie 
bez krwawych walk ulicznych w Wiedniu, 
próbę zamachu lewicowego. Ale już w lipcu 
tegoż roku padł zamordowany przez tero- 
rystów hitlerowskich, którzy zdołali nawet 
wzniecić wojnę domową w niektórych czę- 
ściach Austrji. Rząd, na którego czele sta- 
nął teraz dr. v. Schuschnigg, wyszedł z tej 
próby zwycięsko, ale tern bardziej musiał 
odtąd szukać oparcia o Włochy, których 
mobilizacja na granicy tyrolskiej powstrzy- 
mała Rzeszę od wyzyskania zaburzeń lipco- 
wych. Stąd też zaangażowanie się sił wło- 
skich w Abisynji osłabiło znowu stanowi- 
sko Austrji, która mimo to i mimo pod- 
kreślania swego charakteru niemieckiego 
pod względem kulturalnym, broni w dalszym 
ciągu swej niezależności politycznej od 
trzeciej Rzeszy. 
2. Ewolucja ustrojowa. Wśród niezwy- 
kłych trudności swej sytuacji międzynaro- 
dowej Austrja zdołała przeprowadzić 
w ostatnich latach bardzo charakterystycz- 
ną reforI1.1ę ustrojową, która całkowicie 
przekształciła państwo stworzone po prze- 
wrocie 1918 r. Ogłoszona wówczas repu- 
blika przybrała formę państwa związkowe- 
go, złożonego z dziewięciu krajów związ- 
kowych, z których jednym został sam Wie- 
deń. Wzorując się pod tym względem na są- 
siedniej Szwajcarji, konstytucja austrjacka 
z I. X. 1920 r. oparła się też wogóle na 


EocykJopedja oauk poJityczoych. 


209 


wzorach demokratycznych, dając parlamen- 
towi stanowczą przewagę w życiu politycz- 
nem. Parlament ten był złożony z dwóch 
izb: wyższa, nazwana Radą Związkową 
(Bundesrat), składała się z 50 członków 
wybieranych przez sejmy poszczególnych 
krajów związkowych; niższa czyli Rada 
Narodowa (Nationalrat) liczyła 165 posłów 
wybieranych według pięcioprzymiotnikowe- 
go prawa głosowania. Obie łączyły się 
w t. zw. Zgromadzenie związkowe (Bundes- 
versammlung) celem wyboru prezydenta, 
podczas gdy rząd z kanclerzem na czele 
był wybierany przez Radę Narodową. Par- 
lament ten stał się niebawem widownią 
walk partyjnych, których napięcie przypo- 
minało konflikty w dawnym parlamencie 
Austrji cesarskiej. Zabrakło oczywiście spo- 
rów narodowościowych, ale tern wyratniej 
stanęły naprzeciwko siebie dwa stronnic- 
twa: socjalistyczne i chrześcijańsko-spo- 
łeczne, przy zmiennem stanowisku innych 
pomniejszych ugrupowań o charakterze na- 
cjonalistycznym lub agrarnym. Zrazu sta- 
nowczą przewagę mieli socjaliści z pierw- 
szym kanclerzem Rennerem na czele, tern bar- 
dziej że szybka dewaluacja korony pogrążyła 
w nędzy burżuazję i cały wogóle stan 
średni. Nie znajdując jednak wyjścia z roz- 
paczliwej sytuacji finansowej, socjaliści 
musieli ustąpić przed niepospolitą indywi- 
dualnością ks. Seipla i przed jego sukcesa- 
mi na terenie międzynarodowym, tak że kie- 
rowane przez niego tak umiejętnie stronnic- 
two chrześcijańsko-społeczne wzięło górę 
w całej Austrji z jedynym wyjątkiem sa- 
mego Wiednia. Większość, jaką rozporzą- 
dzało nowe stronnictwo rządowe, była jed- 
nak znikomą, nieraz nawet ograniczoną do 
jednego głosu, tak że o najważniejszych 
uchwałach parlamentu rozstrzygał przypa- 
dek. W całym zaś kraju panowało stałe na- 
prężenie między organizacjami bojowemi 
prawicy (Heimwehr) i lewicy republikań- 
skiej (Schutzbund), wobec których rząd 
był właściwie bezsilny. Autorytet osobisty 
kanclerza uśmierzył zaburzenia wiedeńskie 
1927 r., ale i on sam padł również ofia- 
rą zamachu, który podkopał jego zdrowie. 
- To też coraz bardziej uświadamiano s0- 
bie konieczność reformy, idącej w kierunku 
wzmocnienia autorytetu głowy państwa 
i władzy wykonawczej. Już rewizja konsty- 
tucji, dokonana 7. XII. 1929 r., a uzupeł- 
niona ustawą o wyborze prezydenta z dn. 


14
		

/Magazyn_036_01_0218_0001.djvu

			210 


AUSTRJA 


27. III. 1931 r., wprowadziła ważne zmia- 
ny, ustanawiając wybór prezydenta przez 
bezpośrednie głosowanie całego narodu 
i dając mu prawo rozwiązywania Rady Na- 
rodowej oraz mianowania kanclerza i - 
na jego wniosek - pozostałych ministrów. 
Wreszcie zaś, skorzystawszy z tego, że par- 
lament w marcu 1933 r. okazał się zupełnie 
niezdolnym do pracy, kanclerz Dollfuss przy- 
stąpił do zasadniczej reformy ustrojowej, 
która, jak to zapowiedział podczas wielkie- 
go zjazdu katolickiego we wrześniu tegoż 
roku, miała stworzyć chrześcijańskie pań- 
stwo korporacyjne, w duchu wskazań ency- 
klik papieskich, o charakterze autorytatyw- 
nym. Podstawy jego stworzyła nowa kon- 
stytucja z I. V. 1934 r., stopniowo wprowa- 
dzana w życie mimo śmierci jej inicjatora. 
Zachowała ona charakter federacyjny pań- 
stwa z tą. tylko różnicą, że Wiedeń przestał 
być osobnym "krajem związkowym" i stał 
się miastem bezpośrednio zależnem od 
władz związkowych (bundesunmittelbare 
Stadt). Ale konstytucja, ogłoszona "w imię 
Boga wszechmogącego, od którego wszelka 
władza pochodzi", unika nawet nazwy re- 
publiki, a chociaż rozróżnia ściśle między 
władzą ustawodawczą, wykonawczą i są- 
downiczą, której zapewnia całkowitą nieza- 
leżność, chociaż gwarantuje też prawa oby- 
wateli, przedewszystkiem rozszerza znacznie 
kompetencje prezydenta, wybieranego przez 
burmistrzów, a parlament nietylko ograni- 
cza pod względem kompetencji i prawa ini- 
cjatywy, lecz zarazem przeistacza całkowi- 
cie. Wszelkie ustawy są bowiem przygoto- 
wane w czterech izbach, w których odby- 
wają się narady przedwstępne; są to I) ra- 
da państwa (Staatsrat), której członkowie 
są mianowani przez prezydenta, 2) związ- 
kowa rada kulturalna (Bundeskulturrat), 
złożona z przedstawicieli życia umysłowego, 
w tem również związków rodzicielskich, 
3) związkowa rada gospodarcza (Bundes- 
wirtschaftsrat), złożona z przedstawicieli 
siedmiu głównych zawodów, zorganizowa- 
nych w korporacje, oraz 4) rada krajowa 
(Laenderrat), złożona z przedstawicieli każ- 
dego z krajów związkowych. Z przedsta- 
wicieli wybieranych przez każdą z tych 
izb składa się wreszcie właściwy parlament, 
nazwany "Bundestag", który ustawy uchwa- 
la ostatecznie, a wszystkie te ciała razem 
wzięte tworzą zgromadzenie związkowe, 
wyznaczające kandydatów na prezydenta 


i rozstrzygające o pokoju i wojnie. - No- 
wy ten ustrój, bardzo oryginalnie pomyśla- 
ny, zdaje się funkcjonować zupełnie dobrze. 
Pewną anomalję stanowi jednak dalsze 
istnienie t. zw. "Heimwehr", zorganizowa- 
nej na wzór faszystowski, której wodzem 
(Fiihrer) jest wice-kanclerz ks. Starhem- 
berg. Wszystko więc zależy od harmonijnej 
jego współpracy z kanclerzem Schusch- 
niggiem, którego osobiste sympatje idą 
w kierunku monarchistycznym, t. j. przy- 
wrócenia dynastji habsburskiej, narazie 
jednak odkładanego z właściwą mu ostroż- 
nością. i umiarem. W zrost legitymizmu 
austrjackiego pozostaje też w związku z re- 
organizacją armji, coraz bardziej upodab- 
nianej do dawnej, przedwojennej. Aczkol- 
wiek Austrja wprowadziła za przykładem 
Niemiec, obowiązek powszechnej służby 
wojskowej, nie zgłasza ona żadnych pre- 
tensyj rewizjonistycznych; całkowicie zaję- 
ta reorganizacją swego życia wewnętrzne- 
go, pragnie tylko zachowania swej niezawi- 
słości. 


IV. Austria a Polska. 
Na Austrję przywykliśmy patrzeć sic:: 
jako na jedno z mocarstw zaborczych, które 
wprawdzie w mniejszym stopniu od dwóch 
innych było odpowiedzialne za rozbiory 
i brutalne w ucisku, ale bądf co bądf wkro- 
czywszy pierwsze w ziemie polskie, na pod- 
stawie błahych pretensyj historycznych za- 
garnęło znaczną. ich część, a oddało ją do- 
piero pod przymusem, w chwili własnego 
upadku. Ale pamiętając o tern, nie należy 
też zapominać o bliskich stosunkach 
austrjackich w dłuższym bezporównania 
okresie przedrozbiorowym, które to stosunki 
mimo rywalizacyj dynastycznych na prze- 
łomie XV i XVI w. były naogół dobre, 
a nieraz przyjazne. Wszak pomijając prze- 
lotne związki za Piastów, nawet Jagiellono- 
wie raz po raz sprzymierzali i koligacili się 
z Habsburgami mimo sporu o sukcesję 
czesko-węgierską, a odkąd Austrja po za- 
garnięciu tej sukcesji stała się na długiej 
linji granicznej bezpośrednią sąsiadką Pol- 
ski, nigdy - w przeciwieństwie do wszyst- 
kich innych sąsiadów - nie prowadziła 
z nią wojny. Słusznie szlachta polska sprze- 
ciwiała się w swej ogromnej większości 
kilkakrotnym kandydaturom habsburskim 
na tron Rzeczypospolitej, obawiając się 
wpływów germanizacyjnych i absolutystycz-
		

/Magazyn_036_01_0219_0001.djvu

			AUSTRjA - AUTOCHTONI 


211 


nych. Ale słusznie też istniejące u nas stale 
stronnictwo austrjackie mogło się powoły- 
wać na wspólność interesów obu mocarstw 
katolickich, zagrożonych przez nawałę mu- 
zułmańską. - Prawda, że za odsiecz Wied- 
nia, poprzedzoną zresztą. pomocą austrjac- 
ką dla Polski w czasie Potopu, nie doczeka- 
liśmy się wdzięczności. W chwili rozbiorów 
wzgląd na rzekomą równowagę europejską 
okazał się decydujący u najwybitniejszych 
polityków austrjackich, którzy nie chcieli 
pozostać w tyle za Prusami i Rosją. Praw- 
da też, że w okresie Metternicha ciężkie 
rządy biurokracji cesarskiej, które dały siC; 
zresztą we znaki wszystkim poddanym 
Habsburgów, nękały Galicję dotkliwym 
uciskiem i łączą się ze złowrogiem wspom- 
nieniem r. 1846, za czem poszły represje 
wobec polskich uczestników ruchu wolno- 
ściowego 1848 r. Ale jeśli chodzi o cało- 
kształt naszych dziejów porozbiorowych, 
to nie wolno też przechodzić do porządku 
dziennego nad faktem, że w ciągu półwie- 
kowego okresu, który poprzedził wojnę 
światową, a dla innych zaborów był najbar- 
dziej rozpaczliwym, właśnie Galicja cieszy- 
ła się pod rządami konstytucyjnemi Fran- 
ciszka Józefa rozległym samorządem o czy- 
sto polskim charakterze, oraz możnością 
nieskrępowanego rozwoju narodowego pod 
względem kulturalnym, aż wreszcie stała 
się terenem, gdzie można było przygotowy- 
wać walkę o niepodległość Polski. - Gdy 
zaś ta walka mogła się rozpocząć, w wirze 
wielkiej wojny właśnie monarchja austro- 
węgierska stała się dla niej pierwszym 
punktem oparcia. Zawiodła ona wprawdzie 
całkowicie nadzieje tych -polityków naszych, 
którzy w t. zw. rozwiązaniu austro-pol- 
skiem, t. j. w połączeniu Galicji i Króle- 
stwa pod berłem Habsburga, widzieli moż- 
liwe wyjście z sytuacji chwilami napozór 
beznadziejnej. Raz po raz też, rozbudziw- 
szy nadzieje Polaków, była gotowa ich po- 
święcić swemu sprzymierzeńcowi niemiec- 
kiemu. Ale z utratą Galicji, wyodrębnionej 
z monarchji w chwili ogłoszenia niepodle- 
głości Królestwa w akcie z 5. XI. 1916 r., 
pogodziła się Austrja stosunkowo najła- 
twiej, a przedstawiciele narodu polskiego 
w jej parlamencie mogli otwarcie domagać 
się zjednoczenia wszystkich ziem polskich 
w państwie naprawdę niepodległem i prote- 
stować przeciwko frymarczeniu ziemią pol- 
ską w układach brzeskich. - Po wojnie 


Polska i Austrja, przedzielone Czechosło- 
wacją, przestały z sobą sąsiadować, a mała 
rzeczpospolita austrjacka przestała odgry- 
wać rolę mocarstwową dawnego cesarstwa. 
W tych warunkach stosunki polsko-austrjac- 
kie ogromnie straciły na znaczeniu. Ale zni- 
kły też tern samem wszelkie możliwości 
konfliktów politycznych, a pożądanem oka- 
zało się nawiązanie bliższych stosunków 
gospodarczych, tak, że po zlikwidowaniu 
obrachunków wynikłych z przekazania Ga- 
licji Rzeczypospolitej Polskiej, oba państwa 
zaczęły zawierać, zresztą nie bez przelot- 
nych trudności, coraz to nowe układy han- 
dlowe. Ożywiły się też stopniowo ich sto- 
sunki kulturalne, co zaznaczyło się zwłaszcza 
w czasie obchodu 250-lecia odsieczy Wiednia. 
Co najważniejsze zaś, problem utrzymania 
niepodległości Austrji w stosunku do Nie- 
miec, tak żywotny dla pokoju europejskiego 
i dla wszystkich, którzy pragną jego utrwa- 
lenia na gruncie poszanowania traktatów, 
jest nim także dla Polski. Wszak ani układ 
sił w obszarze naddunajskim, ani niebywałe 
spotężnienie Niemiec, jakieby wynikło 
z przyłączenia Austrji, ani wreszcie niebez- 
pieczny precedens, jakimby było pogwałce- 
nie prawa jakiegokolwiek państwa do peł- 
nej samodzielności, i dla nas również nie 
mogą być obojętne. 


Literatura: O. Bober: Hi8/orja ""'roju A",,'lji, w 
Jlrie. LWIkD 
1899, 1908. - V. Bib.: Der Zer(al/ O.'erreicM, Wien 19f!4. - 
R. Claa.....atc' 
ichla der amfl!drligen Polilik O"erreichr, 
Wim 1912. - M. Dunalll L'Aulriche (w .lbioru p. I. ..Lu 
Elal, conlemporainr"), PaN, Rieder, 1924.- Lu.ellin.,. B...... 
IIreutll: 08lerreichi8che Rrichrgerchichle, Wien 1914. - L. m- 
.""mann: Le compromi, amlro-honoroir 
de 1867, Pań, 
1904. - R. .,. R...dUC: G'8chichl. O,'erreichr, Wiał. 10U 
- l. Sdpe/: La lJJ'Oie (ioure d. L'Aulricha, (ID CIllUDp. La 
morule ,'a"e, juin 19116). - l. Sdpe/: Der Kamp( 
um die (j,'erreichi,che VerfarBUfI{J, Wien-Leiprig 1930. - 
Nowa kom'lI'ur;ja 8 komenlar..... jej aulara min. Endara 
ID .lbior.oe p. I. "Der N_e Slool", Nr. l, Wien 1934. - 
Frla. .,. Wie.er, O,IaJTaicM U1IIergafI{J, Wiał 19110. 


O. Halecki. 


Autochtoni. 


Ludność tubylcza (tubylcy) w odróżnie- 
niu od ludności napływowej. Określenie do- 
statecznie ścisłe przy badaniach współ- 
czesnych, za wodne przy szeroko zakreślo- 
nych studjach nad wędrówkami i wymaga- 
jące w każdym wypadku ścisłego precyzo- 
wania. 


Ormo 


14*
		

/Magazyn_036_01_0220_0001.djvu

			212 


AUTONOMJA 


Autonomja. 


I. Istota i pojęcie. 2. Teren występowania. 
1. Istota i pojęcie. A. w prawie publicz- 
nem (w odróżnieniu od prywatno-prawnej 
swobody dyspozycji jednostek t. zw. "auto- 
nomji stron") oznacza prawotwórczą kom- 
petencję, przyznaną pewnej zorganizowa- 
nej zbiorowości, podporzą.dkowanej pań- 
stwu. Normy autonomiczne mają charakter 
i moc prawa przedmiotowego, narówni 
z ustawami państwowemi, ale w obrębie 
tych granic przestrzennych lub osobowych, 
w których się mieści publiczno-prawna 
jednostka wyposażona w autonomję. Pra- 
wodawstwo autonomiczne przeciwstawia się 
pojęciowo: z jednej strony prawu zwycza- 
jowemu, a z drugiej prawodawstwu pań- 
stwowemu. 
Różnicą między prawem zwyczajowem 
a prawodawstwem autonomicznem jest cha- 
raMer ostatniego, jako prawa stanowionego 
w przeciwstawieniu do zwyczajów party- 
kularnych (t. zw. w niemieckiem prawie 
średniowiecznem "Observanzen"), będących 
również frOOłami prawa przedmiotowego, 
ale mogących powstawać w obrębie różno- 
rodnych zbiorowości społecznych, nawet 
niezorganizowanych. W stosunku zaś do 
prawodawstwa państwowego mamy tutaj do 
czynienia nie z delegacją ustawodawczą 
(por. np. jurysdykcję konsularną w prawie 
międzynarodowem), lecz z świadomem d0- 
puszczeniem odrębnej legislatywy, wystę- 
pującej samodzielnie obok ustawodawstwa 
państwowego i jemu podporzą.dkowanej. 
H i s t o r y c z n i e stosunek ten układał się 
w ten sposób, iż chodziło tutaj: a) albo 
o dziedziny, na które władza państwa je- 
szcze nie zdołała się rozprzestrzenić (śred- 
niowieczne auton. stanów, miast, wszech- 
nic, cechów i t. p.), albo b) o cofanie się 
władzy państwowej tam, gdzie jej działal- 
ność okazała się niedostateczna lub zbyt 
słaba (np. dawne autonomje prowincyj tu- 
reckich), albo wreszcie c) o celowe dopu- 
szczanie przez państwo wytwarzania, zmia- 
ny i uchylania prawa przez osobne pod- 
mioty publiczno-prawne, istniejące w łonie 
państwa, ale działające we własnem imie- 
niu; zakres działalności prawodawczej tych 
podmiotów ulegał przy tern ograniczeniu, 
albo do pewnego określonego terytorjum 
(kolonje, prowincje, gminy i t. p.), albo 
też do pewnych kategoryj osób (cechy, sto- 


warzyszenia, narodowości, wyznania, dyna- 
stje, uprzywilejowane rod,ziny szlacheckie 
i t. p.). Długa ewolucja datująca się od 
XVI w. zjednoczyła w ręku państwa ca- 
łość hOOeł wytwarzania prawa stanowio- 
nego, przyczem państwo dopuściło jednak 
w drodze wyjątku od odmiennej zasady, 
pod impulsem przyczyn różnego rzędu, pra- 
wodawstwo autonomiczne, zastrzegając so- 
bie jednak zawsze nadrzędność. O r g a n i- 
z a c y j n i e więc stanowi a. ostatni wyłom 
w konsekwentnym procesie dziejowym mo- 
nopolizowania przez państwo całokształtu 
władzy prawodawczej. Prawodawstwo auto- 
nomicZil1e ulega techniczno-prawnemu zwią- 
zaniu z nadrzędną wolą państwa, czy to 
w postaci wyrafnego upoważnienia pań- 
stwowego do wytwarzania norm prawnych 
w zakresie pozostawionym jednostce auto- 
nomicznej do uzupełniającego regulowania, 
czyto nadto w zastrzeżeniu zatwierdzenia 
norm autonomicznych "ex post" przez pań- 
stwo; jest też ono w zasadzie władne każ- 
dego czasu od wyjątku odstąpić i wydzielo- 
ną. na rzecz jednostki autonomicznej funk- 
cję prawotw6rczą w swojem ręku zjedno- 
czyć. P o I i t Y c z n i e rozmiary a. znamio- 
nują stopień nasilenia centralizmu prawo- 
dawczego i stosunek woli państwa do róż- 
norodnych odrębności istniejących w jego 
łonie. Rozwój prądów korporacyjnyc.h stoi 
w zasadzie w prostym stosunku do rozro- 
stu tendencyj autonomicznych. 
2. Teren występowania. Na terenie prawa 
administracyjnego a. występuje zawsze 
w łączności z samorządem; stosunek jej do 
samorządu jest pojęciowym odpowiedni- 
kiem stosunku ustawodawstwa do admini- 
stra,cji. W praktyce i literaturze pojęcia a. 
i samorządu używane bywają "promiscue"; 
popularne ujęcie a. oznacza niezawisłość, 
samorządność - w przeciwstawieniu do 
heteronomji. Nauka walczy z powstającem 
w ten sposób zamieszaniem terminologicz- 
nem. 
Zarówno historycznie, jak aktualnie, naj- 
ważniejszą. jednostką publiczno-prawną wy- 
posażoną. w a., jest gmina. A. ta ulega 
ograniczeniu ze strony państwowych norm 
organ i zacj i samorządowej, atoli obej mu je 
jeszcze szereg daleko idących uprawnień 
(np. statuty miejskie, statuty podatkowe, 
miejscowe przepisy budowlane, uprawnie- 
nia przemysłowe i w. in.). Zgodnie z ten- 
dencjami w samorządzie, państwo współ-
		

/Magazyn_036_01_0221_0001.djvu

			AUTONOMJA - AUTORSKIE PRAWO 


czesne zastrzega sobie w coraz to większym 
stopniu nadzór i kontrolę nad sposobem 
korzystania z a. i buduje całą gradację 
środków kontrolnych; zasługuje zwłaszcza 
na uwagę zatwierdzenie postanowień wyda- 
wanych w tym zakresie przez ciała autono- 
miczne i przyznawanie zatwierdzeniu cha- 
rakteru warunku zawieszającego. 
Konstytucja polska z 23. IV. 1935 prze- 
widuje a. samorządów terytorjalnycb w za- 
kresie ustawą oznaczonym i pod warunkiem 
zatwierdzenia norm autonomicznych przez 
władzę nadzorczą (art. 75). Ponadto utrzy- 
muje konstytucja (art. 81 ust. 2) postano- 
wienia art. 109 i 115 dawnej konstytucji 
marcowej, dotyczące autonomicznych związ- 
ków mniejszości narodowościowych i wy- 
znaniowych. - Wyjątkowe stanowisko Ko- 
ścioła rzymsko-katolickiego (art. 114 dawnej 
konst.) jest również utrzymane, wobec cze- 
go, zgodnie z wynikami nauki, prawo kano- 
niczne nie ma charakteru norm autonomicz- 
nych w stosunku do ustawodawstwa pań- 
stwowego, lecz stanowi "własne prawo", 
niezależne od ustaw państwa a przezeń 
w konstytucji uznane. 


Literatura: C"lrie1lou>,,1ri I Samorl4d, .,Knellklop. Pr. Publ." 
T. II, ,'r. 91111. Won.talDO. - GoHf", AUg. Slaaln'acllł "Mar- 
qIUIrd,ena "Handb. d. tJ"enll. Rechl, der Gtgentuarl", T. l, 
sir. 86 i n. Fraiburg i. B., 1887, - G'8f'1oe: DeuI8cher 
PrilJOlr
hl ,fr. 1411, 397 i n. 1896, - Re",,: Der Kin""" 
du BGB aur die Aulonomie der deulrc1len Slanduharrł'JI. 1909. 
- Kl_ Aulonomie der Kommunalverb4nda in Prevr,en, 
1908. - Kuman'eehf: Cenlrali"", i decenlralUacja. An- 
ki.14 o konal., KrakIJw 191111., - O. Ma"er: DeulrcAer Yer- 
toallungrrech/. lir. 12/1, 1895. - Oeld......,,,ld: Prawo 
adminulraclljne, ,'r. 611 i n. Wan.ta1DO 1919. - Redlicla: 
Der Weren der tJ"err. KomuJWJlver(arrung, ,'r. 38. _ "- 
"'-"'''ld: Aulonomja. Nar2lJ konal., KrakIJw 19112. - 
SehIJeIriJłfl: AulOJlomi. w "WtJrltrbuch dar deulrchen Slaalr- 
UM Venoallungrrechlr" ..... S
el-FIei'chmann, T. l, lir. 
290 i n. TlIbinga 19J1, - Sła..",,",o1c: Prawo nadJoru 
nad adminutracjq .amor:;ąd. w Polsce, .'r.IJO i n. War,.IIJłDO 
1981. - Sla",lł"eh,1e: Selbslverwallung UM AulOJlomi., 
Lipsk 1910. 


J. St. Langrod. 


Autorskie prawo. 
A. p. reguluje stosunki, jakie wynikają 
skutkiem stworzenia pewnego dzieła, a więc 
pewnego przejawu działalności duchowej, 
noszącego cechę twórczości osobistej, indy- 
widualnej, Należą tu zatem dzieła lite- 
rackie, naukowe, wykłady, kazania, listy, 
mowy, dzieła muzyczne, malarskie i t. p., 
architektoniczne, fotograficzne, choreogra- 
ficzne, mapy, szkice, ilustracje i t. d. Prócz 
ochrony z a. p., dzieła te korzystają równo- 


213 


cześnie z ochrony przewidzianej w innych 
ustawach. Uprawniony jest zasadniczo 
twórca lub jego prawonastępca. Ochrona 
obejmuje prawa majątlrowe, przenośne 
i trwające tylko pewien okres czasu, oraz 
prawa osobiste, moralne, t. zw. d r o i t m 0- 
r a I, nieprzenośne, niezrzeczaJne, wieczne. 
W Polsce obowiązuje ustawa o a. p. 
z 29. III. 1926 (Nr. 48, poz. 286 Dz. U.), 
sprostowana Rozp. Pr. Rzp. z I I. IV. 1927 
(Nr. 36, poz. 318) a następnie zmieniona 
ustawą. z 22. III. 1935 (Nr. 26, poz. 17 6 ). 
Tekst jednolity ogłoszono w Nr. 3 6 , 
poz. 260 Dz. U. z r. 1935. Ustawa 
zajmuje się przedmiotem, podmiotem, 
treścią, ograniczeniem, Czasem trwania 
i przejściem a. p., umową o nakład i in- 
nemi umowami, wreszcie ochroną prawną. 
A. p. trwa z reguły przez czas życia twórcy 
i 50 lat po jego śmierci, a uprawniony roz- 
porządza dziełem wyłącznie i pod każdym 
względem, jak właściciel. Ustawa z 1935 
wprowadza, pomiędzy wieloma innemi, trzy 
ważne zmiany: umowa o przejście a. p. win- 
na być sporządzona na piśmie; twórcy przy- 
sługuje t. zw. d r o i t d e s u i t e, polega- 
jące na prawie żądania części zysku w razie 
dalszej sprzedaży jego dzieła plastycznego 
z pewnym zarobkiem; ochrony praw osobi- 
stych, łącznie z żądaniem zapłaty t. zw. po- 
kutnego, może żądać po śmierci twórcy, 
prócz jego rodziny, także i Prokuratorja 
Generalna w interesie publicznym (art. 63 
ustawy). 
Obok ochrony, przewidzianej ustawą dla 
dzieł lub twórców polskich (p. art. 5 usta- 
wy) oraz szczególnemi umowami między- 
narodowemi (konwencjami handlowemi) , 
udziela się również ochrony na podstawie 
Konwencji Berneńskiej z 9. IX. 1886 zmie- 
nionej w Berlinie w 1908 i w Bernie 
w 1914, oraz w Rzymie w 1928 (tę ostat- 
nią zmianę Polska ratyfikowała, p. Nr. 84, 
poz. 515 i 516 Dz. U. z r. 1935). 
Konwencja utworzyła osobny związek 
Państw (Union Internationale) z biu- 
rem tego związku w Bernie szwajc" gdzie 
też wychodzi czasopismo "Le droit d'au- 
teur". Ochroną a. p. zajmuje się wiele to- 
warzystw, przedewszystkiem "Association 
Litteraire et Artistique Internationale", za- 
łożona w 1878 i posiadająca oddziały we 
wszystkich państwach (u nas: Polskie To- 
warzystwo Ochrony Prawa Autorskiego) 
oraz zawodowy Związek autorów i kompo-
		

/Magazyn_036_01_0222_0001.djvu

			214 


AUTORSKIE PRAWO - AZJA 


zytorów scenicznych, t. zw. Zaiks, śledzący 
na całym świecie ochronę a. p. i wdrażają- 
cy potrzebne procesy. 


Literatura: Cauopirmo "Le droil d'auleur" (wlawy wuy"kich 
pgmIw). - Malerjaly d6 wl. poll. tDydal Gołąb: Ud. o pr. 
aul., Waruatoa 1928. - Gt-ą/bou>.W: AuIor,kit pralDO, 
tD Encllkl. pr. pr!J1D. pod red. Kunica. Warr:ratoa 1931, I. 
(tam dalsza literatura). - MagnulJ: Tabe/len.mm inlem. 
Rechl III. Urheberrechl Berlin 1928 (wlawy w,
y"kich 
pamlw). - Olagnfer: Le droil d'auleur, ParU 1934. - Sy- 
"emy Słol/I'ego: 1916 i 1926; Kohler'a, 1907 - Zoli: Po18ka 
wlawa o prawie aulor.kiem, War.:ratoa 1926. 
Stefan Grzybowski. 


A warja. 


A. (average, avarie, Haverei) jest trady- 
cyjną nazwą szkody, wyrządzonej statkowi 
lub ładunkowi na statku. Rozróżnia się a. 
wspólną czyli wielką (general average, ava- 
rie grosse, grosse Ha verei) i a. szczególną, 
nazywaną także poszczególną (particular ave- 
rage, avarie particuliere, besondere Have- 
rei). A. w s p ó I n a zachodzi, jeżeli umyśl- 
nie wyrządzi się szkodę statkowi lub ładun- 
kowi celem wyratowania statku i ładunku 
ze wspólnego niebezpieczeństwa. Typowym 
przypadkiem a, wspólnej jest wyrzucenie 
części ładunku w morze podczas burzy ce- 
lem odciążenia statku i wyratowania w ten 
sposób samego statku i pozostałej części ła- 
dunku. A. s z c z e gó I n a obejmuje wszel- 
kie szkody, wyrządzone statkowi lub ładun- 
kowi poza wypadkami a. wspólnej. Podczas 
gdy a. wspólną ponoszą. statek, przewo
ne 
(fracht) i ładunek wspólnie, stosownie do 
swej wartości, a. szczególną ponosi każda 
poszczególna strona, doznająca szkody. Roz- 
łożenie szkody przy a. wspólnej na zainte- 
resowane czynniki przeprowadza się w spe- 
cjalnem postępowaniu, zwanem d y s p a- 
s z e m (dispatch, dispache) przez t. zw. 
dyspaszerów (average adjuster, d i spacheur), 
czyli publicznie ustanowionych ekspertów. 
Postępowanie dyspaszowe następuje z re- 
guły w najbliższym porcie, do którego sta- 
tek po a. zawinie, według prawa obowiązu- 
jącego w tymże porcie (port dyspaszu). 
Umowa przewozowa (konosament) może 
przewidzieć inny port dla tego postępowa- 
nia. Zwyczajowo, o ile chodzi o a. na mo- 
rzu, umieszcza się w umowach przewozo- 
wych (konosamentach) klauzulę, że podział 
strat awaryjnych nastąpi według zasad, za- 
wartych w York Antwerp Rules z 1924 r. 


Są to zasady, uchwalone przez International 
Law Association na konferencji w Sztok- 
holmie w r. 1924. Mają one ulec zmianie 
w najbliższym czasie, mianowicie na kon- 
ferencji International Law Association, 
projektowanej w Paryżu w roku 1936. 


Literatura: Cole: General atlerage, Law and Rulu, 1928. - Pro- 
eo.: Lu aroMu el leur regime indemnilaire en droil mari- 
lime, 1929. - George Hip""': Droil Marilimt, 10m III, 
Par
 1930. - Georg Schap.: Das Deul8che Seerech!, 10m 
l, lIr. 608 i narl. Berlin, Lipllk 1921. - W'adyllłaUJ Bo- 
""".W: PraIDO handlowe morlkie w 
rYlie, ,'r. 1106 i 11011, 
WarrJau" 1986, - Ubiela: Gro,.. Haverri, 8 tDydani.19117. 
- VernauzI Abordage, arorier, asrirlamu, 1927. 


w. S. 


Azja. 


I. S t r u k t u r a g e o g r a f i c z n a. I. Położe- 
nie. 2. Podział fizjograficzny. 3. Tektonika 
i paleogeografja. 4. Klimat. 5. Świat roślinny 
i zwierzęcy. 6. Ludność. II. S t o s u n ki ku 1- 
t u r a l n e i g o s p o d a r c z e. I. Religje. 
2. Kultura. 3. Zycie gospodarcze. 4. Handel 
i komunikacja. III. Stosunki politycz- 
n e. I. Historja. 2. Połotenie i znaczenie geo- 
polityczne i geoekonomiczne. 3. Azja a Polska. 


I. Struktura geograficzna. 
1. Położenie. (44 milj. km 2 , I 120 milj. 
mieszkańców) zajmuje l/U powierzchni zie- 
mi (t. j. 1/. lądów) i żywi 1h zaludnienia 
świata. Ograniczona wyra
nie na północy 
i wschodzie, przechodzi na zachodzie w pół- 
wysep Europejski, na południowym-zacho- 
dzie łączy się z Afryką, na południowym- 
wschodzie ze światem australskim. Granica 
europejska przebiega wschodniemi stokami 
Uralu, rz. Ural, m. Kaspijskiem, obniże- 
niem Manyczu do m. Czarnego. Szeroka 
"Brama Narodów" stanowi odwieczny szlak 
najazdów od wschodu. Brak wyrafnego 
przyrodniczego uzasadnienia odrębności Eu- 
ropy jest powodem, słusznego zresztą, trak- 
towania jej jako półwyspu azjatyckiego 
i nadania całości nazwy Eurazji. Przypisy- 
wanie Europie samodzielnego stanowiska 
w rzędzie kontynentów polega na przesłan- 
kach historyczno-kulturalnych. - Połud- 
niowo-zachodnia A. t. zn. Arabja, wyżyna 
Dekanu, częściowo zaś i Mała A reprezen- 
tują obszary o północno-afrykańskich ce- 
chach prz}"1"odniczych i stanowią szeroki 
pas terenów niezwią;zanych morfogenetycz- 
nie z A. Jeszcze trudniej przeprowadzić 
granicę między A. a Australją. do której 
zalicza się Nową Gwineję i jej najbliższe
		

/Magazyn_036_01_0223_0001.djvu

			wyspiarskie otoczenie. Tem samem archipe- 
lagi malajski i sundajski wchodzą w skład 
A Na północnym-wschodzie oddziela A. od 
Ameryki Półn. cieśnina Beringa (92 km 
szer.), powstała w czwartorzędzie. Wyspy 
Beringa i Bonin zalicza się do A. Łączna 
powierzchnia wysp azjatyckich wynosi 
2,7 milj km 2 , półwyspów (bez Europy) 
7,9 milj. km 2 . A, oblana oc. Lodowatym 
Północnym, oc. Spokojnym, Indyjskim i do- 
tykająca m. Śródziemnego posiada 57 000 
km wybrzeża. Mimo to zaledwie 1/4 kon- 
tynentu leży w odległości nie większej jak 
250 od wybrzeża, przyczem wybrzeże pół- 
nocne i północno-wschodnie mają ograni- 
czone znaczenie. 
2. Podział fizjograficzny. Z uwagi na 
ukształtowanie pionowe, stosunek do mórz 
oraz przeszłość goologiczną dzieli się A. na 
- nizinną, oraz - wyżynną. Linja, dzie