Teoria heliocentryczna w interpretacji teologów XVI wieku

, 


{ 
z 
{ 
o 
- 
z 
o:: 
Ul 
n. 
O 
O 
{ 
- 
O 
:J 
I- 


VIII 
530 


- -- 
CzYI. pgmon. 
Biblioteka 


r' 
. 


Główna 890550 
I UMK Toruń Je i.1
 :)ERNICANA 


Zofia Wardęska 


- 


Teoria heliocentryczna 
w interpretacji 
teologów XVI wieku 


ł 


/" 


OSSOLINEUM
>>>
Caya. '.m8D. 
Biblioteka 
Główna 
UMK Toruń 


890550 


. 


Kt..AO HłSTORłł NAUK' , n:OHNłIf 


0880....INEUM
>>>
STUDIA f'OPERNICANA 
wydawane są przez Polską 
Akademię Nauk w związku 
z 500-leci('JIl urodzin Mikołaja 
KOPERNIKA i dotyczą sze- 
roko ujętej prohlmnatyki dzie- 
jów nauki przed Kopernikiem, 
postaci wielkiego astronoJlla 
i jego czasóW oraz rcecpcji 
jego dziela. 


Na obwolucie i nl.ladce ry- 
sunki Kopernika z De revo- 
lutionibus III, 4 i III, 20 


Vllr'5?O 



':
>>>
TEORIA HELIOCENTRYCZNA 
W INTERPRETACJI TEOLOGÓW XVI WIEKU
>>>
POLSKA AKADEMIA NAUK. ZAKŁAD HISTORII NAUKI, OŚWIATY I TECHNIKI 


. STUDIA COPERNICANA 


XII 


" 


WROCŁAW. WARSZAWA. KRAKÓW. GDAŃSK 
ZAKŁAD NARODOWY IMIENIA OSSOLIŃSKICH 
WYDAWNICTWO POLSKIEJ AKADEMII NAUK 



 


(
>>>
L.t
9 O-ł-
 


, 


POLSKA AKADEMIA NAIIK . ZAKŁAD HISTORII NA(JKI, OŚWIATY I TECHNIKI 


ZOFIA W ARDĘSKA 


L 
l 


TEORIA HELIOCENTRYCZNA 
W INTERPRETACjI TE()LOGÓW 
XVI WIEKU 


.. 


" 


WROCŁAW. WARSZAWA. KRAKÓW. GDAŃSK 
ZAKŁAD NARODOWY IMIENIA OSSOLIŃSKICH 
WYDAWNICTWO POLSKIEJ AKADEMII NAUK 
1975 


o 


I
>>>
KOMITET REDAKCYJNY 


MARIAN BISKUP, JERZY BUKOWSKI, 
PAWEŁ CZARTORYSKI (redaktor naczelny), JERZY DOBRZYCKI, 
KAJ,lOL GÓRSKI, BOGUSŁAW LEŚNODORSKI, BOGDAN SUCHODOLSKI 


. 




t)ss-V 


.\.
IO 1£1(11 
naA 
. 


Okładkę i obwolutę projektowala 


ANNA SZCZURKIEWICZ-MUSZALSKA 


Zaklad Narodowy im. Ossolióskich - Wydawnictwo. Wrocław 1975. 
Naklad: 750 esz. Objętość: ark. wyd. 23, ark. druk. 13,50+6,63 ilustr., 
ark. Al 27. Papier druk. sat. kI. III. 8011. 70x 100. Oddano do składa- 
nia 1311 1974. Podpisano do druku 21 X 1975. Druk ukodc:zooo w listo- 
padzie 1975. Wroclawska Drukarnia Naukowa. Zam. 568/74 - A-14. 
Cena zł 80.- 


G.'9¥ł
 
Cz.y!. h,;)Uo' '+_
>>>
PRZEDMOWA 


Obecny, dwunasty tom Studia Copernicana zamyka pewien cykl publikacji za- 
projektowanych w końcu lat sześćdziesiątych w związku z przygotowaniami do ob- 
chodów 500-letniej rocznicy urodzin Mikołaja Kopernika. Projekt ten, przygotowany 
wspólnie przez Komitet i Zakład Historii Nauki i Techniki PAN oraz Komitet 
obchodów Kopernikańskich przy Ogólnopolskim Komitecie Frontu Jedności Narodu, 
zyskał wysoką rangę, gdyż został w postaci załącznika umieszczony w uchwale Rządu 
z dnia 23 marca 1967 r. określającej zakres przygotowań rocznicowych. 
Komitet redakc}jny Studia Copernicana stwierdzić może obecnie nie bez satysfak- 
cji, że plan zarysowany w warunkach, kiedy badania kopernikowskie były dopiero 
w zalążku i kiedy odczuwano dotkliwy brak warsztatu i odpowiednio kwalifikowanej 
kadry naukowej, został zrealizowany w całości. Na przestrzeni sześciu lat, 1970-1975, 
ukazało się dwanaście tomów naszej serii (w miejsce projektowanych dziesięciu), 
obejmując cały obszar zakreślonej problematyki badawczej, a zatem dzieje astro- 
nomii i nauk ścisłych przed Kopernikiem, sprawy związane bezpośrednio z jego życiem 
i dzielem i wreszcie losy recepcji jego idei. (Zob. wstęp redakcyjny do t. I Studia 
Copernicana, 1970, s. V i VI). Dwie pierwsze dziedziny t:eprezentowane są przez 
prace A. Birkenmajera (t. I, IV), M. Markowskiego (t. II), M. Biskupa (t. VII, 
VlII), K. Górskiego (t. X) i G. Rosińskiej (t. XI). Recepcji heliocentryzmu dotyczą 
prace B. Bieńkowskiej (t. lII) i B. Bilińskiego (t. IX), cztery tomy obcojęzyczne 
Colloquia Copernicana (t. V, VI i t. XIlI, XIV w druku), obejmujące materiały 
z międzynarodowych sesji odbytych w Toruniu we wrześniu 1973 r., i wreszcie prezento- 
wana tutaj książka Z. Wardęskiej. 
Obecny tom posiada dla badań nad dziejami recepcji kopernikanizmu szczególne 
znaczenie. Autorka wzięła bowiem na warsztat jedno z zagadnień najbardziej kontro- 
wersyjnych, a jednocześnie, jak okazało się w świetle jej wyników, najsłabiej przeba- 
danych iródłowo, mianowicie spór: heliocentryzm a Biblia. Temat wielokrotnie dys- 
kutowany w Pracowni Badań Kopernikańskich ZHNOiT PAN i konsultowany z licz- 
nymi specjalistami został umieszczony w ściśle określonych ramach zarówno chrono- 
logicznych, jak i rzeczowych. W pierwszym zakresie wielką zasługą autorki jest osta- 
teczne, jak się zdaje, ustalenie precyzyjnej periodyzacji "sporu o heliocentryzm", 
co ma nie tylko znaczenie formalne, lecz jest w najwyższym stopniu rzeczowe, wyjaś- 
nia bowiem przyczyny zmiany postaw i zmiany typu używanej argumentacji. Słusznie 
rozpoczęła ona od nowatorskiej, udanej próby określenia stanowiska samego Kopernika
>>>
6 


w sprawie stosunku wiedzy i wiary, przechodząc następnie do omówienia początków 
dyskusji, toczonej jeszcze za jego życia. W dyskusji tej, jak się zdaje wynikać z przed- 
stawionej tu po raz pierwszy, pelnej i systematycznej analizy wszystkich zachowanych 
przekazów iródlowych dotyczących lat 1533-1543, przeważala sympatia dla twórcy 
nowego systemu, sam zaś Kopernik byl bodaj tym, który przez ociąganie się z wyda- 
niem dziela najpelniej dal wyraz dalekowzroczności co do glębi konfliktów, które 
ono spowoduje. 
Następne czterdziestolecie (1544-1583) przebiega w atmosferze calkowitej nie- 
mal swobody dyskusji zarówno w kręgach katolickich, jak i kościolów reformowanych. 
Polemika nabiera na ostrości po oksfordzkim wystąpieniu Giordana Bruna z 1584 r. 
i dlatego następny okres, który w efekcie doprowadził do umieszczenia dziela na indeksie 
w 1616 r., slusznie nazwala autorka okresem "wielkiej dyskusji". W atmosferze potry- 
denckiej sprawy się zaogniają, w szranki wkraczają z jednej strony wybitni teologowie 
obozu kontrreformacji, z drugiej najwybitniejsi uczeni, z Kepierem i Galileuszem. 
Splot okoliczności również i zewnętrznych, nie związanych z istotą sporu, doprowadza 
do znanego orzeczenia, które jest pierwszą w tej sprawie oficjalną wypowiedzią Koś- 
ciola. Jej treść, jak również póiniejszy rozwój, zakres argumentacji autorka świa- 
domie ograniczyla do sprawy samej interpretacji tekstu biblijnego, pozostawiając 
na uboczu szerokie pole różnorodnych nurtów i tendencji zarówno w teologii katolic- 
kiej, jak i reformacyjnej okresu przed i po soborze trydenckim. Zabieg ten byl konieczny, 
gdyż z interpretacji tekstów wynika niezbity fakt, iż tych samych miejsc biblijnych 
używali dla dowodzenia swych tez zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy heliocentryzmu, 
i to należący do różnorodnych ugrupowań i szkól myślenia. Tym samym ustrzeżono 
się przed aprioryzmem, a studium przeprowadzone zostalo ściśle w ramach zakre- 
ślonych tematem: "heliocentryzm a Biblia",' uzyskane wyniki iródlowe otwierają 
dopiero pole i stanowić mogą punkt wyjścia do szerszych badań nad konfrontacją 
teologii i nauki w XVI w. Ten analityczny charakter rozprawy nie pozwalal na szersze 
potraktowanie ogólnego tla epoki. 
W rozprawie napisanej bardzo zwięile i syntetycznie sprawa iródel zostala niejako 
usunięta na dalszy plan i pokazana jedynie bardzo dyskretnie w aparacie przypisów. 
Toteż uznano za wlaściwe, by zalączyć obszerną dokumentację fotograficzną w postaci 
fotokopii, które umożliwią badaczom bezpośrednie korzystanie z tekstów nieraz 
bardzo trudno dostępnych i rozproszonych w wielu bibliotekach. Wybrane fragmenty 
zalączono równiet w postaci aneksu w przekladzie polskim wprowadzającym czy- 
telnika w atmosferę sporu. Oczywiście podane w fotokopiach czy w przekladzie teksty 
nie wyczerpują bynajmniej wyników ogromnej kwerendy iródlowej, przeprowadzonej 
przez autorkę w wielu bibliotekach europejskich. W trakcie tej kwerendy przeba- 
dano ok. 500 starych druków, z których zgromadzono ok. IDO tekstów dotyczących 
sporu o heliocentryzm. Wśród nich kilkadziesiąt tekstów bylo dotychczas nieznanych. 


Po wyczerpaniu programu zakreślonego obchodami rocznicowymi obowiązkiem 
Komitetu Redakcyjnego jest zasygnalizować dalsze projekty związane z przyszlością
>>>
\ 


7 


serii Studia Copernicana. Rozwój prac kopernikowskich doprowadził w wielu krajach 
do ożywienia studiów nad historią astronomii. Nowy komitet do badań nad historią 
astronomii i matematyki średniowiecza i renesansu, powolany pod przewodnictwem 
pro/. Jerzego Dobrzyckiego na XIV Międzynarodowym Kongresie Historii Nauki 
w Tokio w sierpniu 1974 r. w miejsce dzialającego poprzednio pod przewodnictwem 
pro/. Jerzego Bukowskiego Comite Nicolas Copernic, podjąl się koordynacji tych 
poczynań. Polska Akademia Nauk z inicjatywy Zakladu i Komitetu Historii Nauki 
i Techniki oraz Komitetu Redakcyjnego Studia Copernicana postanowila kontynuo- 
wać tę serię, nadając jej charakter międzynarodowy. 
Problematyka badawcza, a tym samym prz
widywany profil następnych tomów 
Studiów stanowi naturalną konsekwencję zainicjowanych już prac. I tak w kontekście 
współpracy międzynarodowej zarysowala się możliwość wydania dziela Witelona, 
skoro pierwsza księga jego "Perspektywy" znajduje się w druku, a edycja pisemka 
"De causa primaria poenitentiae et de natura daemonum" w przygotowaniu. Kontynu- 
acja badań nad astronomią przedkopernikowską dotyczy zarówno piętnastowiecznych 
mistrzów i poprzedników Kopernika, jak i dziel takich, jak "AImagest" Ptolemeusza 
i "Tablice" króla Alfonsa, których wczesne wydania wchodziły w ski ad warsztatu 
naukowego Kopernika. Warsztat ten, w postaci książek będących niegdyś w jego 
posiadaniu czy użytkowaniu, przechowywanych obecnie w Uppsali, stanowi szczególny 
przedmiot zainteresowania zespolu Pracowni Badań Kopernikańskich. Wreszcie 
w kontekście problematyki związanej z recepcją dziela Kopernika zasygnalizować 
należy badania dotyczące pierwszych jego kontynuatorów, Jerzego "J. Retyka i Erazma 
Reinholda, oraz prace nad katalogiem zachowanych egzemplarzy wczesnych wydań 
"De revolutionibus'l. 
Wiele tematów przedstawionych wyżej znujduje się już na warsztatach naszych 
wspólpracowników, dlatego też sądzić można, że zakreślony program, choć bardzo 
obszerny, nie jest nierealny i będzie można realizować go stopniowo w ciągu najbliż- 
szych lat. Gwarancję za1 zapewnienia warunków wydawniczych na najwyższym po- 
ziomie daje Zakład Narodowy im. Ossolińskich we Wroclawiu, z którym współpraca 
mimo wielu trudnych wymagań stawianych przez wydawców i autorów ukladala się 
zawsze jak najpomyślniej i któremu na tym miejscu należą się wyrazy uznania za wielo- 
letni trud wlożony w publikację wyników badań kopernikowskich. 
Pawel Czartoryski
>>>
FOREWORD 


The present 1Io/ume oJ Studia Copernicana is cIosing a certa;n stage in the publi. 
cation oJ the series. The preceding 1Io/umes, including the one we have the p/easure ol 
presenting today, were p/anned in the /ate sixties, when the ce/ebrations oJ the 500-th 
anniversary oJ Copernicus'birth were being prepared. At that time, the project gained 
a high rank, since a Jull list oJ anticipated tit/es was inc/uded as an appendix in 
the reso/ution oJthe Po/ish Government oJ March 23,1967, which determined the scope 
oJ Copernican ce/ebrations in this Country. The project itself was prepared by the Com- 
mittee and the Institute Jor the History oJ Science and Techn%gy oJ the Po/ish Aca- 
demy oJ Science in cooperation with the Front oJ Nationa/ Unity. 
The editors oJ Studia Copernicana are happy to rea/ize, that this plan, prepared some 
years ago, is now comp/ete/y Julfi/ed. Tweh'e 1Io/umes, which appeared between 1970 
and 1975 COł'er all three basic fie/ds oJ prob/ems, which were out/ined in the editors 
PreJace to vol. I (1970, pp. V- VI). Thus, the co//ected papers oJ A. Birkenmajer 
(vo/s. I, IV, in French) together with the books by M. Markowski (vo/.II) and G. Ro- 
sińska (1101. XI) are concerned with the history oJ astronomy and science beJore Co- 
pernicus, his life and work are dealt with in books by M. Biskup (lIO/S. VII, VIII - in 
English) and K. Górski (vo/. X), while later deve/opments and the impact oJ his 
theoryare treated in books by B. Bieńkowska (vo/. III), B. Biliński (vol. IX) as well 
as in the papers contained in Jour vo/umes oJ the Colloquia Copernicana (vo/s. V, 
VI and XIII, XIV - Jorthcomming, mostly in English). 
The present study dealing with he/iocentrism and XVI-th cen tury theologians seems 
to have specia/ importance Jor Jurther research on the impact oJ Copern;cus' ideas. 
It is concerned with one oJ the most controversia/ problems, name/y: he/iocentricism 
and the Bib/e. The alla/ysis, based on a wealth oJ printed sources, many oJ them igno- 
red thus Jar, has been strictly limitted to the period 1533-1616, divided into 
three sub-periods: 1533-1543, 1543-1584 and 1584-1616. This chronological set 
up has more than a Jormai meaning, since it enabled the Author to explain the basic 
reasons Jor changing attitudes during the development oJ the Copernican dispute, 
thus providing a firm Jramework Jor Jurther research. 
The book opens with a reinterpretation oJ Copernicus'point oJ view concerning the 
question oJ science versus Jaith, Jo/lowed by detailed presentation oJ the ear/y stage 
oJ the dispute, which took place during his lifetime. In this respect the book 


-
>>>
9 


contains a systematic and comprehensive analysis oj the extant material up to 1543. 
The prevailing atmosphere in those early years seems to hm'e been that oj sympathy 
Jor Copernicus' achievement, while his own reluctance in publishing the Revolutions 
points to his Jarsightedness concerning the intricate nature oj the corifficts ineł'itably 
bound to arise, once the book would appear in print. 
The next Jourty years (1543-1583) witness an almost complete Jreedom oj 
discussion both in Catholic and in Protestant circles. This liberal spirit is brought 
to an end oJter Giordano Bruno's OxJord dispute (1584). In the Jollowing period 
(1584-1616), split into two sub-periods at the turning oj the century and imagina- 
tively called by the Author: "the great discussion", matters get really serious in the 
atmosphere prevailing aJter the Council oj Trent, with top counter-reJormation theo- 
logians on one side, and Jeading scientists on the other. Finally, external circumstances 
in some sense unconnected with the heart oj the matter, lead to the verdict oj the Holy 
Office oj /616, being the first (and only) official condemnation oj the Catholic Church.' 
This, however, and Jor good reasons, brings Miss Wardęska's story to an end. 
Similarily restricted is the scope oj her analysis. The research has been limitted to 
Bib/ical interpretation only, leaving aside (except Jor the period 1533-1543) all other 
aspects, both oj theological and oj scientific character. Thi.
 restriction, though rigor- 
ous, helped in avoiding a priori judgements, especially in view oj the Jact, that both 
sides in the dispute were using the same quotations Jrom the BibIe. Technieal mQtters, 
concerning the kind oj exegesis prevailing in the XVI-th c. are presented in Part 11 
oj the book, whieh is arranged according to basic passages Jrom the Scriptures used 
in the dispute. 
The rigours oj such analysis, however, are amply compensated by the ammount 
oj new material revealed in the study. Some five hundred old printed books were ehec- 
ked up during survey in numerous European libraries; this made it possib/e to select more 
than a hundred texts concerning directly the topic in question, manyoJ which were thus 
Jar completely ignored. The reader deprived oj the knowledge oj Polish will easi
ł' find 
in the Jootnotes the relel'ant rejerences and selected quotations, while pJlOtostatic re- 
productions oj essential or rare specimina give direct access to the sources in their 
genuine Jorm, thus providing help Jor Jurther research. 


I 


* 
lt is the pleasant duty oj the editor to present the prospects concerning the Juture 
oj Studia Copernicana. Work done in several countries during the last Jew year3 was 
an important step Jorward in understanding early astronomy and mathematics. In the 
summer oj 1974 at the Tokyo XIV-th meeting oj the International UnionJor the His- 
tory and Philosophy oj Science, the delicate task oj assuring international cooperation 
has been taken over Jrom the Jormer "Comite Nicolas Copernic", headed by ProJessor 
Jerzy Bukowski, by a new committee set up Jor the study oj M ediaeval and Renaissance 
astronomy and mathematics and presided by ProJessor Jerzy Dobrzycki. On the other 
hand, the Polish Academy oj Science has ojJered to continue the Studia Copernicana 
series on an international basis. 


-
>>>
10 


The fie/ds oj study now in progress are in a sense a natura/ consequence oj these 
deve/opements. Owing to international cooperation the possibi/ity oj publishing Wi- 
te/o's work seems to materialize, since the mathematica/ book oj his "Perspectiva" 
is now being printed in our series, whi/e work on his "De causa primaria poeniten- 
twe in hominibus et de natura daemonum" is wel/ advanced. The study oj pre-Co- 
pernican astronomy comprises the fiJteenth century Cracow astronomica/ schoo/ on 
the one hand, and some c/assica/ texts on the other. Amongst the /atter mention 
shou/d be made oj Pto/emy's "A/magest" and oj the A/phonsine Tab/es. Annotated 
co pies oj the ear/y editions oj these texts be/onged to Copernicus' private co//ection 
which is preserved at the Uppsala University Library and which is now subject to 
systematic study at the Centre Jor Copern;can Research. Fina//y, the writings oj 
Copernicus' first pupi/s and Jol/owers, especial/y those oj George J. Rheticus and 
Erasmus Reinho/d are being prepared Jor pub/ication, whi/e a comp/ete census oj 
the extant copies ol ear/y editions oj the "Revo/utions" shou/d give new insight into 
the audience ol his work. 
The exhaustive program outlined aoove seems to be, ajier al/,Iair/y realistic, since 
work in severa/ fie/ds is now advancing at a reasonab/e pace. Acknow/edgements are 
due to the Ossolineum Publishers at Wroc/aw lor their remarkab/e achievements in 
pub/ishing the preceding vo/umes ol Studia Copern;cana. It may be hoped, that the;r 
ha/pluli cooperation will assure smooth work in the luture. 


Paweł Czartoryski 


.....
>>>
WSTĘP 


W badaniach nad recepcją teorii astronomicznej Mikołaja Kopernika, które 
z okazji 500 rocznicy urodzin fromborskiego astronoma prowadzone były w Polsce 
i za granicą, nie zostało dotychczas uwzględnione zagadnienie - uznane za warne, 
a traktowane marginalnie - stosunku heliocentryzmu do Biblii. Zagadnienie o tyle 
istotne, 1:e bez jego przebadania niemo1:liwe jest dokładne przedstawienie dziejów 
kopernikanizmu w Europie. W
ród wielu bowiem aspektów "przewrotu koperni- 
kowskiego" aspekt biblijny w sposób trudny do uchwycenia, niemniej bardzo pre- 
cyzyjny sygnalizuje wielki konflikt, jaki wybuchł w związku z nową teorią astro- 
nomiczną Mikołaja Kopernika, między teologią a nauką. Całościowe ujęcie owego 
procesu bez szeregu badań szczegółowych nie wydaje się obecnie mo1:liwe. Dlatego 
niniejsze studium stawia sobie za cel prześledzenie i określenie postaw uczonych i teo- 
logów XVI w. wobec teorii astronomicznej Mikołaja Kopernika, ujmowanej waspek- 
cie biblijnym. 
Tak ujęty problem badań skoncentrowano na analizie zgromadzonych tekstów 
źródłowych. Chronologicznie ograniczono badany okres do lat 1533-1616 włą- 
czając jako termin a quo poglądy samego Kopernika oraz początki dyskusji toczącej 
się jeszcze za jego 1:ycia i przyjmując jako termin ad quem rok 1616, w którym za- 
padła decyzja o umieszczeniu De revolutionibus na indeksie kościelnym. Przyjęty 
zakres chronologiczny nie wymaga chyba uzasadnienia, gdy1: uwzględnienie okresu 
za 1:ycia Kopernika było konieczne dla określenia punktu wyjścia problematyki. 
8 decyzja Kongregacji Indeksu z 1616 r. stworzyła nową sytuację. która zawatyła 
na odmiennym rozwoju i toku dyskusji w okresach następnych do XIX w. włącznie. 
Merytorycznie zawę1:ono tematykę, a tym samym i zakres analizowanych źródeł 
do ściśle określonego zagadnienia heliocentryzm i geocentryzm a Biblia. Konsek- 
wentne przeprowadzenie tego ujęcia nie było jednak w całej rozciągłości mo1:liwe 
i celowe. W pierwszym okresie (do 1543 r.) nale1ało zebrać całość poglądów Ko- 
pernika na zagadnienie wiedzy i wiary oraz szerzej' nieco zrekonstruować poglądy 
jego pierwszych przeciwników i obrońców - z poglądów tych bowiem rozwinęła 
się dalsza dyskusja. W następnych okresach. tj. na przestrzeni XVI w., trzeba było 
zawęzić problematykę do ścisłych ram tematu, pozQstawiając z konieczności na ubo- 
czu zarówno obszęrne dziedziny spraw ściśle teologicznych, jak te1: argumenty 
o charakterze astronomiczno-matematycznym, którymi posługiwały się obie strony. 


-
>>>
12 


Przedmiotem analizy stały się przeto postawy wynikające z konfrontacji heliocen- 
tryzmu z Biblią, i to zarówno teologów, jak i uczonych. Tak zawętone pole dyskusji 
doprowadziło do istotnych wniosków dotyczących określenia sposobu stawiania 
zagadnień i konsekwencji, które z nich wypływają. Z braku badań szczegółowych 
nie zostały równiet w omawianym okresie do 1616 r. prześledzone wszystkie procesy 
blitej wyjaśniające przedstawione opinie, które zadecydowały o przebiegu teologicz- 
nej dyskusji. Wielokierunkowy ich nurt i rótnorodne załotenia metodologiczne nie 
pozwoliły w wielu wypadkach na danie jednoznacznej odpowiedzi, a jedynie zasyg- 
nalizowanie wyłaniających się problemów. 
Rozprawę podzielono na dwie części. W pierwszej dokonano kolejnego prze- 
glądu rozwoju zagadnienia, wyodrębniając na wstępie poglądy samego Kopernika 
oraz jego współczesnych (1533-1543). Następnie przedstawiono dalsze dwa za- 
sadnicze okresy, 1543-1583 i 1584-1616. W pierwszym z tych okresów kształtowa- 
ły się podstawowe argumenty, którymi posługiwała się opozycja i obrona, przy czym 
wyrMnić w nich motna kilka zasadniczych postaw i grup. Drugi dzieli się wyraź- 
nie na dwa podokresy (cezura 1600); w pierwszym dyskusja przybiera na ostrości, 
w drugim wzmaga się do tego stopnia, te prowadzi do orzeczenia Komisji Indeksu. 
W części pierwszej starano sę sprecyzować motliwie wyraźnie rozwÓj argumentacji 
i zasadnicze postawy za i przeciw heliocentryzmowi. Analizę tę uzupełnia jednak 
w sposób istotny część druga, w której uznano za konieczne przedstawić blitej spo- 
sób podejścia reprezentatywnych dyskutantów, zwłaszcza egzegetów, do podstawo- 
wych tekstów biblijnych. Takie ujęcie wydawało się konieczne przede wszystkim 
z tego względu, te tak historia, jak i metoda egzegezy biblijnej XVI w. jest stosunko- 
wo mało znana i prawie nie opracowana. W wyniku pogłębionej analizy banal- 
nych na pozór wypowiedzi otrzymujemy, jak się zdaje, bogaty i ciekawy obraz 
sposobu myślenia i podejścia egzegetów do tekstu biblijnego. Inne argumenty filo- 
zoficzne, astronomiczne, a takte niektóre teologiczne wykraczają jut poza zakres 
tematu, dlatego ich w pracy nie uwzględniono. Obie części, zarówno pierwszą, jak 
drugą zamknięto wnioskami, które stanowią podsumowanie uzyskanych wyników. 
Do 1543 r., to jest do chwili ukazania się drukiem dzieła Mikołaja Kopernika 
De revolutionibus, niewiele zachowało się przekazów źródłowych, zawierających 
opinie na temat kopernikowskiego systemu astronomicznego, rozpatrywanego pod 
kątem widzenia zgodności czy niezgodności z Biblią. Liczba ta zwiększyła się po 
1543 r., a jut wydatnie wzrosła pod koniec XVI stulecia. Interpretację tekstów biblij- 
nych za lub przeciw teorii ruchu Ziemi znajdujemy w dwóch rodzajach źródeł: w ko- 
mentarzach biblijnych do Księgi Eklezjastesa, Księgi Joba i Księgi Jozuego, które 
poświęcają temu zagadnieniu wiele uwagi, i w pracach o tematyce par excellence 
matematyczno-astronomicznej. Komentarze biblijne tego okresu są w dotychcza- 
sowych badaniach kopernikowskich (poza Diego de Zuiiigi komentarzem do Księ- 
gi Joba) nieznanym i niewykorzystanym źródłem opinii o teorii astronomicznej Ko- 
pernika. Nie wolno ich pominąć, gdy t wywarły powatny wpływ na rozwój recepcji 
kopernikanizmu w Europie w pierwszym okresie sporu o heliocentryzm. Obok
>>>
13 


komentarzy biblijnych ważnym źródłem poznania różnych aspektów recepcji 
astronomicznej Kopernika są pisma astronomiczne. W przeciwieństwie do współ- 
czesnych nam badań w XVI w. nie ograniczano się w dysertacjach z dziedziny nauk 
przyrodniczych do zakresu wyznaczonego ich specjalizacją, uwzględniając w pismach 
astronomicznych niekiedy aspekt teologiczny zagadnienia. Stąd w niniejszej 
rozprawie termin "teolog" użyty jest w szerszym niż dziś znaczeniu, tzn. nie wyłącz- 
nie profesjonalnym. Zadaniem kwerendy źródłowej było dotarcie do pism, które 
podkreślają aspekt światopoglądowy, a nie jedynie astronomiczno-matematyczny 
recepcji kopernikowskiej. Stąd też zwrócenie uwagi na nie znane w dotychczasowych 
badaniach źródła opinii o Koperniku, wspomniane wyżej komentarze do Biblii 
i niedoceniane źródło wiadomości, szesnastowieczne komentarze do Arystotelesa 
De caelo. 
Zebrany materiał obejmuje trzy grupy źródeł: l. Pisma teologiczne, tj. komentarze 
do ksiąg biblijnych, zwłaszcza do Księgi Rodzaju, Księgi Eklezjastesa, Księgi Joba 
i Księgi Jozuego z XVI w. i początków XVII w.; 2. Pisma astronomiczne wydane 
w tym okresie; 3. Traktaty naukowe, nie mające za przedmiot problematyki teolo- 
gicznej czy astronomicznej, w których wyrażone są opinie o poglądzie Kopernika 
pod kątem widzenia jego zgodności z Biblią. 
W przygotowaniu kwerendy materiałowej trudność stanowiło ustalenie typu 
źródeł, a następnie ich opracowanie pod względem filologicznym i historycznym. 
Powszechnie spotykane w drukach XVI w. błędy drukarskie wymagały szczególnie 
starannej korektury łącznie z poprawą błędnie cytowanych miejsc z Biblii. Konieczne 
okazało się zestawienie poszczególnych wydań tego samego dzieła, ponieważ nie 
można było z góry przewidzieć, które wydanie zawierać będzie zdanie o Koperniku 
i jego astronomicznej teorii, albo czy i jakie nastąpią odchylenia w opinii autora 
w poszczególnych wydaniach. Charakterystycznym przykładem są tu pisma Jana Bo- 
dina, Pont de Tyarda i Williama Gilberta. Ponadto poważną przeszkodą w analizie 
tekstu były niejasno sformułowane myśli, zwłaszcza autorów komentarzy biblijnych. 
Przeprowadzona kwerenda objęła ponad 100 komentarzy biblijnych, 300 dzieł astro- 
nomicznych i 50 dzieł o innym profilu; pozwala więc na określenie w pewnym przy- 
bliżeniu stanu dyskusji (na podstawie około 100 wypowiedzi) w chwili ukazania się 
drukiem dzieła Mikołaja Kopernika De revolutionibus i w pierwszej fazie recepcji 
jego astronomicznej teorii, to jest do 1616 r. Przyjęto przy tym założenie, że przed- 
miotem badań są opinie publikowane, a więc powszechnie dostępne; w związku 
z czym kwerenda ograniczona została do druków l , Nie przebadane dotychczas po- 


1 Nie uwzględniam dzieł powstałych po 1616 r., np. Tomasza Campanelli. Pomijam także sze- 
roką polemikę religijną w okresie wystąpień Galileusza (ok. 1616 r.), ponieważ nie wnosi istotnych, 
nowych elementów do omawianego zagadnienia, a została wyczerpująco przedstawiona w licznych 
pracach, np. G. de Santillany The Crime oj Galileo, Chicago 1955. Teksty przytaczam według wy- 
dania pierwszego. Wyjątek stanowią te dzieła, w których opinie o heliocentryzmie pojawiają się 
lub zmieniają w następnych wydaniach, względnie których pierwsze wydania nie były mi dostępne.
>>>
14 


zostają liczne rękopiśmienne zbiory korespondencji, dekrety uniwersyteckie i koś- 
cielne, mowy uniwersyteckie, dysertacje szkolne i głosy marginalne z pierwszych wy- 
dań De revolutionibus. Tym samym nie mo
na ostatecznie odpowiedzieć na pytanie, 
jaki oddźwięk znalazło prezentowane stanowisko uczonych zaanga
owanych w spór 
o heliocentryzm w ich własnych środowiskach społecznych, a jednocześnie jaki te 
środowiska wywarły wpływ, pośredni czy bezpośredni, na postawę światopoglądową 
ludzi walczących o pełne prawo do naukowej oceny rzeczywistości. 
Prześledzenie i określenie tak ró
norodnych postaw wobec teorii astronomicznej 
Mikołaja Kopernika, ujmowanej w aspekcie biblijnym, wielu stanowisk dotychczas 
niedostrzeganych, niejednokrotnie błędnie zinterpretowanych, a w większości nie 
znanych, było konieczne wobec braku krytycznej monografii, która omawiałaby 
powytsze zagadnienie (poza pracami dotyczącymi Galileusza). Nie spełniają tego 
zadania prace z XIX w. I. Po]kowskiego Czy system planetarny Kopernika zgadza 
się z Pismem ŚW., Gniezno 1874-]875, ani E. Constanziego La Chiesa e le dottrine 
copernicane, Roma 1893, czy nawet współczesna L. M. Torco]ettiego 11 processo 
di Galileo. Clero ed astronomia, Monza ]956, które nie uwzględniają wielu źródeł 
i mają charakter bardziej apologetyczny nit historyczny. Jedynie wyczerpująca, 
oparta na szerokiej podstawie źródłowej monografia z recepcji kopernikanizmu 
B. Bieńkowskiej Kopernik i heliocentryzm W polskiej kulturze umyslowej do końca 
XVlll W., Wrocław 1971, częściowo dotyczy powytszej problematyki, ale ogra- 
nicza się z załotenia do przedstawienia sporu o heliocentryzm w Polsce, i to w okre- 
sie późniejszym 2 . Inne pozycje traktują zagadnienie heliocentryzm a Biblia jedynie 


Cytowane z różnych wydali teksty biblijne daję w tłumaczeniu współczesnym według Biblii Tysiqc- 
lecia, wyd. I, 1965 r., z zaznaczeniem odchylell od łacilIskiego wydania Biblii Wujka, o ile wpływają 
one na zmianę interpretacji tekstu. Psalmy cytuję według numeracji (tekst łacilIski) Wulgaty. 
Wszystkie tródła łaciilskie, teksty autorów XVI i XVII w. podaję, o ile w przypisie nie jest 
zaznaczony inny przekład, w tłumaczeniu Krystyny Popławskiej i własnym, z przeznaczeniem 
dla czytelnika polskiego. Dłuższe i bardziej reprezentatywne wypowiedzi - w formie aneksu. Na 
końcu rozprawy załączam fotokopie ważniejszych źródeł XVI w., o ile nie ma współczesnych 
ich przedruków lub są one trudno dostępne. 
2 Ponieważ praca B. Bieńkowskiej aaje również pewną syntezę wspomnianego "sporu" (na 
podstawie kilku źródeł) w latach 1543-1616 (s. 19-29), wypada w konfrontacji z jej wynika- 
mi, a przeprowadzonymi przez autorkę niniejszego studium badaniami stwierdzić, że: 1. Spór o he- 
liocentryzm zaczął gwałtownie narastać nie po 1616 r., ale 20 lat wcześniej, tj. w kollcu XVI w.; 
2. Podstawą kontrowersji stanowisk nie była niezgodność z główną tezą heliocentryzmu kilku 
fragmentów Biblii (ściśle kilkudziesięciu), lecz waga problemów, jakie reprezentowały; 3. Uczeni 
walczyli nie tylko o autorytet "litery" Biblii, ale również o prawdę naukową (w ich mniemaniu), 
zawartą w Biblii; 4. Przeważająca liczba uczonych, którzy odrzucali system heliocentrycmy jako 
sprzeczny z Bibliq, czy też przyjmowali go jako z nią zgodny, posiadała (co kwestionuje B. BielI- 
kowska) dostatecme kompetencje do naukowej oceny heliocentryzmu, ponieważ w osiemdziesięciu 
procentach byli oni matematykami i filozofami. Powyższy wniosek dyktują wypowiedzi z około 
100 dzieł, druków z XVI w. i początku XVII w., w których autorzy pośrednio lub bezpośrednio po- 
ruszają temat stosunku geocentryzmu j heliocentryzmu do Biblii.
>>>
15 


marginalnie. Z bogatej literatury kopernikowskie? pomocą do wstępnej kwerendy 
źródłowej były prace z zakresu recepcji teorii astronomicmej Kopernika w Europie. 
Na pierwszym miejscu nalety wymienić cenne studium T. S. Kuhna The Copernican 
revolution, Harvard 1957 (tłum. S. Amsterdamski, Warszawa 1966), poniewat ono 
przede wszystkim przyczyniło się do sfonnułowania przedstawionego obecnie za- 
gadnienia; zwłaszcza fragmenty rozdziałów 4, 5 i 6, w których autor włącza w nurt 
procesu zwanego trafnie "przewrotem" kopernikowskim stanowiska kilku intere- 
sujących nas pisarzy. Niestety i Kuhn nie ustrzegł się pewnych nieścisłości w przy- 
taczaniu źródeł, powtarzają np. za A. D. Wbitem A history oJ the warJare oJ science 
with theology in chrestendom, New York 1896, przypisywane Kalwinowi przez F. W. 
Farrara zdanie o Koperniku i jedną tylko wersję wypowiedzi Lutra. Drugą szczegól- 
nie warną pozycją dla rejestracji znanych, chociat nie zawsze wykorzystywanych źró- 
deł było studium E. Zinnera Entstehung und Ausberitung der Copernicanischen Lehre, 
Erlangen 1943. Z opracowań ogólnych nale1:y wymienić chronologicznie najwcześniej- 
sze D. Stimson The gradual acceptance' oJ the Copernican theory oJ the Universe, 
New York 1917, a następnie T. Przypkowskiego Dzieje myśli kopernikowskiej, War- 
szawa 1954, i E. Rybki Four hundred years oJ the Copernican heritage, Kraków 
1964, oraz H. Blumenberga Die kopernikanische Wende, Frankfurt a. Main 1965. 
Z opracowań szczegółowych dotyczących recepcji kopernikowskiej w poszczegól- 
nych krajach szczególnie pomocne okazały się: D. Bertiego, Copernico ele vicende 
dei sistema copernicano in Italia, Roma 1876; J. Plattarda Le systeme de Copernic 
dans la litterature Jran
aise au XVI sieci e, (w:] Revue du Seizieme Siecle, 1913 (l), 
F. Johnsona Astronomical thought in renaissance England, Baltimore 1937, oraz 
artykuł H. ZinsaPoczqtki recepcji teorii Kopernika w Anglii, (w:] "Kwartalnik Histo- 
ryczny", 1972 (2); J. Zemplen Kopernik i Węgry, (w:] "Kwartalnik Historii Nauki 
i Techniki", 1962 (3). Wymienione prace, powszechnie znane badaczom kopernikow- 
skim, były punktem wyjścia przeprowadzonej przeze mnie kwerendy źródłowej. 
Pomijam tu drobne przyczynki zawarte w obszernej literaturze", z której korzysta- 
łam. Wiele istotnych wiadomości odnoszących się do poszczególnych postaci mo1:na 
maleźć w pracach monograficznych, np. G. de Santillany The Crime oJ Galileo, 
Chicago 1955, czy studiach typu U. Fortiego Storia delia scienza, (Milano) 1968. 
Przewa1:nie jednak nie poruszają one omawianego zagadnienia nawet marginalnie; 
jeśli to czynią, a zwłaszcza gdy wnoszą nowe dane, zostały uwzględnione w odpo- 
wiednich przypisach. Poniewa1: niejednokrotnie autorzy publikacji nie ustrzegli 
się pewnych odchyleń w przytaczanych przez siebie tekstach w stosunku do orygi- 
nalnego przekazu źródłowego, teksty w niniejszej ro'zprawie podaję zawsze z odnie- 
sieniem do źródła, z kt
rego korzystałam; z zasady więc nie cytuję z przedruków, 
a czynię to jedynie w wypadku, gdy tekst oryginalny nie był mi dostępny, co nale1:y 
do wyjątków. 


.- 


3 H. Baranowski, Bibliografia kopernikowska, 1509-1955, t. I, Warszawa 1958; 1956- 
1971, t. II, Warszawa 1973. 
4 Literaturę kopernikowską cytuję do 1972 r.
>>>
16 


Przebadane w niniejszym studium pozornie banalne teksty źródłowe i na pierw- 
szy rzut oka jałowe dyskusje teologów pozwalają historykowi nauki dojrzeć zna- 
mienny - od średniowiecza at po wiek XVII - stopniowo fonnujący się proces 
naukowego ujmowania zjawisk i naukowej oceny rzeczywistości. Wydaje się, te 
proces ten osiąga swój punkt szczytowy w "sporze o heliocentryzm". Jego przejawem 
jest m. in. naukowa interpretacja (filologiczno-historyczna) tekstu biblijnego 
i próby objaśniania go zgodnie z ostatnim stanem badań astronomicznych, tj. nauk 
świeckich. Ewidentny wpływ wyników badań naukowych - heliocentryzmu Koper- 
nika - na zmianę czy choćby korekturę poglądu na świat przyjmowanego na pod- 
stawie założeń teologicznych wydaje się stwierdzeniem niezmiernie watnym dla 
dalszych badań nad znaczeniem nauki w kształtowaniu się kultury europejskiej. 
Za okazaną mi pomoc w poszukiwaniu źródeł pragnę podziękować Oddziałowi 
Starych Druków w Bibliotece Narodowej i Bibliotece Uniwersyteckiej w Warszawie 
oraz Bibliotece Uniwersyteckiej we Wrocławiu; Bibliotece Uniwersyteckiej i Bi- 
bliotece Poznańskiego Towarzystwa Nauk w Poznaniu, Bibliotece Jagiellońskiej 
w Krakowie oraz tym licznym bibliotekom polskim, które za pośrednictwem Biblio- 
teki Narodowej udostępniły mi swoje zbiory. Z bibliotek zagranicznych szczególne 
wyrazy podziękowania należą się Bibliotece Watykańskiej w Rzymie oraz Archiwum 
Państwowemu i Bibliotece Uniwersyteckiej w Lipsku i Halle. 
Studium powstało w Pracowni Badań Kopernikańskich Zakładu Historii Nauki 
i Techniki Polskiej Akademii Nauk w Warszawie. Dzięki dobrym warunkom pracy 
naukowej, jaką stwarza swoim pracownikom Zakład, i tyczliwej pomocy dyrektora 
Zakładu prof. dr. Bogdana Suchodolskiego, kierownika Pracowni prof. dr. Pawła 
Czartoryskiego oraz Rady Naukowej ZHNiT PAN mogłam uzyskać przedstawione 
wyniki, za co niech mi będzie wolno podziękować. Dziękuję równiet moim koletan- 
kom i kolegom z Pracowni Badań Kopernikańskich i Instytutu Filozofii i Socjologii 
PAN - zwłaszcza prof. dr. Jerzemu Dobrzyckiemu i doc. dr. Mieczysławowi Markow- 
skiemu za pomoc w wyjaśnianiu kwestii astronomicznych; doc. dr. Juliuszowi Domań- 
sk.iemu i mgr. Jerzemu Drewnowskiemu za wskazówki w interpretacji filologicznej 
tekstów; doc. dr Barbarze Bieńkowskiej, mgr Jadwidze Kozickiej i dr Gratynie Ro- 
sińskiej za pomoc w uzupełnianiu materiałów, a dr Zofii Skubale-Tokarskiej za 
uwagi wydawnicze. Ponadto doc. dr Helenie Chłopockiej, doc. dr. Marianowi Bana- 
szakowi i doc. dr. Michałowi Peterowi oraz dr. Jackowi Bojarskiemu za uwagi doty- 
czące konstrukcji pracy i egzegezy tekstu biblijnego, a dr Krystynie Popławskiej za 
współudział w tłwnaczeniu źródeł. Dziękuję także prof. dr. Rene Tatonowi i Susanne 
Dćlorme z Paryża za umożliwienie mi przedstawienia i przedyskutowania fragmentów 
pracy w Centre National de la Recherche Scientifique. Wyrazy wdzięczności naletą 
się równiet recenzentom: prof. dr. Eugeniuszowi Rybce, doc. dr. Leszkowi Kucowi, 
doc. dr. Lechowi Szczuckiemu i doc. dr. Stanisławowi Tworkowi oraz redaktorom: 
Kazimierzowi Pecoldowi i Barbarze Siewińskiej, których tyczliwe i krytyczne uwagi 
zadecydowały o ostatecznej wersji i formie rozprawy.
>>>
WPROWADZENIE : STANOWISKO MIKOŁAJA KOPERNIKA W KWESTII 
WIEDZY I WIARY 


Czy mofna mówić o stanowisku teologicznym Mikołaja Kopernika na podstawie 
dzieła nie mającego bezpośredniego związku z teologią? Czy upoważnia do tego 
stwierdzenie, fe astronom fromborski był członkiem kapituły, tzn. pełnił okre- 
śloną funkcję w hierarchii Kościoła katolickiego? Czy wreszcie jego nieliczne 
wypowiedzi o charakterze teologicznym pozwalają na charakterystykę jego myśli 
teologicznej? Na postawione pytania wypadałoby w zasadzie odpowiedzieć ne- 
gatywnie, gdyby nie fakt, że w dyskusjach nad teorią astronomiczną Mikołaja 
Kopernika uczeni XVI w. - jak świadczą dzieje kopernikanizmu w Europie _ 
wysuwali jako jeden z wafkich argumentów, który urósł do rangi problemu, sto- 
sunek heliocentryzmu do Bib/ii. Trzeba zatem podjąć próbę odpowiedzi na pytanie: 
czy i jakie stanowisko zajął wobec tego zagadnienia sam Kopernik. Jaki był jego 
stosunek do nauki i teologii. 
Mikołaj Kopernik - o ile nam wiadomo - nie napisał fadnego dzieła teolo- 
gicznego; nie studiował td teologii ani na Uniwersytecie Jagiellońskim, ani na 
uniwersytetach włoskich. Trudno jednak zaprzeczyć, znając jego twórczość nau- 
kową, fe posiadał wiedzę teologiczną mimo braku stopnia akademickiego. 
Nie napisał równief osobnej rozprawy o nauce; przekazał natomiast potomnym 
pochwałę nauki, którą zawiera Wstęp do Księgi I De revo/utionibus. Wstęp ten, 
zachowany w autografie, nie znany był szerszemu gronu uczonych af do 1854 r. 1 
Wspomniana pochwała nauki dotyczy przede wszystkim tych dyscyplin, "które 
zajmują się cudownymi obrotami we wszechświecie i biegami gwiazd, ich rozmia- 


l Wydanie warszawskie 1854 r. pod red. J. Baranowskiego. Wiadomość o istnieniu Wst
pu 
do De revolulionibus, napisanego przez Kopernika, podali: Tydeman Giese w liście do Jerzego 
Joachima Retyka 26 VII 1543 r. i Jan Kepler na podstawie notatki H. Schreibera zamieszczonej 
na egzemplarzu norymberskiego wydania De revolutionibus - po raz pierwszy w nie wydanej 
Apologia Tychonis (Brahe) contra Ursum (Raimarum Dithmarsium), 1601, następnie w Astronomia 
nova, Heidelbergae 1609. Wstęp zamieszczony we wszystkich wydaniach De revolutionibus, norym- 
berskim 1543, bazylejskim 1566 i amsterdamskim 1617, był najprawdopodobniej autorstwa An- 
drzeja Osjandra. Wiedzieli o tym nieliczni uczeni, m. in. już G. Bruno, który w La cena de te ceneri. 
III, pisze o Wstępie: "dodany, nie wiem, przez jakiego ignoranta i pewnego siebie osła" (tłum. 
W. Zawadzki) G. Bruno, Pisma filozoficzne, Warszawa 1956. 


-łłeliocentryczna ... 
.,Il\ 'r:I(
 
tlMlwus71Et'.&(j\ 
." . .j 


2
>>>
18 


rami i odległościami, ich wschodem i zachodem oraz przyczynami wszystkich innych 
zjawisk na niebie, a w końcu wyjaśniają cały układ świata"2 Wśród nich pierwsze 
miejsce zajmuje astronomia 3 , "boska raczej nit ludzka nauka", którą Kopernik, 
wzorem Arystotelesa i astronomów greckich, uwata za naukę matematyczną4. 
Ze względu na swój przedmiot - niebo, astronomia obejmuje swym zasięgiem 
krąg "rzeczy najpiękniejszych i najbardziej godnych poznania". Stąd zaszczytne 
miejsce, jakie w hierarchii nauk wyznacza jej autor De revolutionibus, stawiając 
ją na czele artes Iiberales. Dla podkreślenia godności tej najpiękniejszej z nauk 
odwołuje się do tradycji, powołując się na pisarzy starotytnych, którzy zachwy- 
ceni pięknem nieba utotsamiali je z bóstwem, nazywając "bogiem widzialnym" - 
"deus visibilis"'. Określenie "caelum" i "mundus" (tzn. "universum") przez "deus 
visibiIis" wprowadzone do Wstępu Księgi I De revolutionibus przywołuje para- 
lelny tekst z Księgi I, 10 ... "W środku wszystkich (planet) ma swą siedzibę Słońce. 
Czy t bowiem w tej najpiękniejszej świątyni moglibyśmy umieścić ten znicz w innym 
albo lepszym miejscu nit w tym, z którego on mote wszystko równocześnie oświet- 
lać? WszaUe nie bez słuszności nazywają go niektórzy latarnią świata, 
inni rozumem jego, jeszcze inni władcą. Trismegistos zwie je widzialnym bogiem, 
Sofoklesowa Elektra - wszystko widzącym". W tym jednak wypadku - po- 
wołując się na Trismegistosa - mianem "deus visibilis" określa Kopernik nie świat - 
universum, a Słońce, znajdujące się w jego centrum. Przytoczony tekst jest przed- 
miotem trwającej od kilku lat dyskusji mającej na celu ustalenie filozoficzno-teolo- 
gicznego stanowiska Kopernika. I tak z jednej strony uwata się autora De revolu- 
tion;bus za przedstawiciela modnego w XVI w. kierunku doktrynalnego "prisca 
theologia" (powiązanego z "prisca philosophia" o zabarwieniu neoplatońskim, 
sięgającego do wspólnego dla wszystkich religii źródła, blitej nie znanego praobja- 
wienia, przekazanego ludziom przez pisma legendarnego Hermesa Trisme- 
gistosa 6 ; z drugiej strony wyklucza się motliwość jakichkolwiek powiązań 


:z Tekst Wstępu do Księgi I De revo/utionibus i Listu dedykacyjnego do Pawła III cytuję według 
wydania PAN, Warszawa 1953, z własnymi poprawkami. Według noty A. Gassara na jego 
egzemplarzu De revo/utionibus z Biblioteki Watykańskiej, sygn. Palat. III. 103, list-Przedmowa 
miał powstać w czerwcu 1542 r. Ciekawe uwagi dotyczące kompozycji listu podaje B. Biliński, 
Najstarszy życiorys Miko/aja Kopernika z roku 1588 pióra Bernardino Ba/diego, Wrocław 1973. 
3 Termin astrologia użyty jest jako synonim astronomii. 
.. Oddzielenie astronomii od kosmologii miało w nauce poważne konsekwencje. Ponieważ 
Kopernik "traktował astronomię jako naukę przede wszystkim matematyczną, dotychczasowa 
niespójność teorii astronomicznej z fizyczną koncepcją poruszających się epicykli i sfer niebieskich 
mogła mu nasunąć mgliste przeczucie, że także koncepcja poruszającej się Ziemi jest niezgodna 
z ówczesną fizyką". T. S. Kuhn, Przewrót kopernikański, Warszawa 1966, s. 163. Tłum. S. Amster- 
damski. 
5 Obszerniej na ten temat zob. Mikolaj Kopernik, O obrotach sfer niebieskich, Warszawa 
1953, A. Birkenrnajer, przypis do s. 51, 15; por. wyd. monachijskie z 1949 r. 
6 F. A. Yates, Giordano Bruno and the hermetic tradition, New York 1969. Tamże podana 
obszerna literatura na temat hermetyzmu; A. Birkenmajer, o. c., przypis do s. 7], ]8-20.
>>>
19 


myśli Kopernika z wspomnianym powyfej hennetyzmem 7 . Trudno rzeczywiście 
na podstawie jednej wypowiedzi z Księgi I De revolutionibus, dzieła z za- 
łofenia matematycznego, definiować stosunek Kopernika do ówczesnych prądów 
umysłowych epoki 8 . Jednakże w zestawieniu z niektórymi myślami Kopernika 
zawartymi we Wstępie oraz Liście dedykacyjnym moma z omawianego przekazu 
wysnuć pewne wnioski. Porównanie przytoczonych wyfej dwóch analogicznych 
tekstów - na pierwszy rzut oka - wykazuje odmienną interpretację "deus visi- 
bilis"; a jak nalei:}' przypuszczać, tak Wstęp, jak i Księga I De revolutionibus 
powstały w tym samym czasie. Gdy przyjrzymy się im blifej, zobaczymy, fe myśl 
obu przekazów jest bliska załofeniom "prisca theologia". W Księdze I, 10 do- 
strzegamy charakterystyczną dla hermetyzmu neoplatońską apoteozę Boga-Słońca. 
We Wstępie do Księgi I niebo - "caelum", otaczające "mundus", to wspaniałe 
dzieło artysty (Boga). Nauka, w tym kontekście "scientia divina'" = astronomia, 
spełnia według Kopernika rolę zupełnie specjalną: odrywając człowieka od zła 
i kierując jego umysł ku dobru
 prowadzi uczonego - poprzez kontemplację do- 
skonałego w swym porządku i podporządkowanego woli bofej świata - do dosko- 
nałości i uwielbienia twórcy wszechrzeczy. Od takiego spojrzenia na astronomię 
"boską raczej nif ludzką naukę" juf tylko krok do utofsamienia jej w duchu 
"prisca theologia" z teologią chrześcijańską. 
W ocenie nauki Kopernik podkreśla zarówno jej funkcję moralną, jak in- 
telektualną - dochodzenie prawdy. Według autora De revolutionibus nauka jest 
w przenośni "pokarmem" dla umysłu i sprawia mu "niepojętą rozkosz"; stanowi 
nieodzowny atrybut ludzkiej doskonałości, a człowiekowi, który ją uprawia, przy- 
nosi liczne korzyści. Z tych przesłanek wychodząc Kopernik nie dopuszcza nawet 
mofliwości wyeliminowania nauki astronomii z nauczania podstawowego. Prze- 
ciwny pogląd osądza wyjątkowo surowo i nie waha się go nazwać "największą 


7 Na temat stosunku M. Kopernika do hermetyzmu wypowiada się ogólnie - bez zaznacze- 
nia swego stanowiska - A. Birkenmajer w przypisach do polskiego tłumaczenia De revolutionibus, 
Warszawa 1953 r.; odnośny tekst z Księgi I, 10 De revolutionibus cytuje H. Sanblad, Nicolaus 
Copernicus, Stockholm 1962, s. 57. Dyskusję otwiera F. A. Yates, o.c., s. 153-154, stawiając 
hipotezę o wpływie hermetyzmu na sformułowanie wspomnianej wypowiedzi Kopernika z D8 
revolutionibus, 1.10. Polemikę z F. A. Yates podejmuje E. Rosen, Was Copernicus a Hermetist, 
w: Minnesota Sludies in Philosophy ol Science, 5(1970), uważając, że jedno zdanie Kopernika 
z De revolutionibus nie upoważnia do postawienia wspomnianej hipotezy. Hipotezę podtrzymuje 
jednakże i rozwija (niezależnie od F. A. Yates) L. Kuc, Stanowisko teologiczne Mikołaja Koper- 
nika na podstawie listu dedykacyjnego do papieża Pawia fIl, Mikołaj Kopernik, Lublin 1973 [Autoro- 
wi dziękuję za udostępnienie mi artykułu w rękopisie]. . 
8 E. Rosen, o. c., "In Copernicus emotional passage about the sun, the hermetic association 
is a shaky one-fifth of the five associations. The three words in which it is expressed (Trismegistus 
visibilem deum) occupy less than half a line in Copernicus's manuscript of the Revolutions. This 
handwritten volume contains more than 200 folios, averaging 10 words to the line and 40 lines 
to the page, so that the hermetic association amounts to about 0,00002 of the Revolutions. Coper- 
nicus's other works and his correspondence show no hermetic association at all".
>>>
20 


głupotą". Uwa:2:a bowiem, re dla człowieka wykształconego nieodzowna jest wiedza 
.,0 Słońcu, Księ:2:ycu i wszystkich innych planetach". Poza korzyściami, jakie nauka 
przynosi jednostkom, w ocenie Kopernika, jest ona równie1 po:2:yteczna dla spo- 
łeczeństwa i stanowi jego "ozdobę". Dla podkreślenia utylitarnej roli nauki autor 
De revolutionibus przytacza zdanie Platona z księgi VII Praw, gdzie przypisuje 
on osiągnięciom nauki astronomii umiejętność podziału czasu na dni, mie- 
siące i lata, co przyczynia się do prawidłowego ustalenia dat uroczystych 
świąt. Powoływanie się na powy1szą wypowiedź Platona było wa!ne dla dyskusji, 
jaka wówczas toczyła się w sprawie reformy kalendarza9. Osobiste zaanga- 
:2:owanie się Kopernika (w odpowiedzi na apel papie:2:a Leona X dotyczącej refor- 
my kalendarza) i kontynuowanie prac nad De revolutionibus nale:2:y chyba uwa:2:ać 
za praktyczne potwierdzenie tezy o nauce słu:2:ącej sprawie publicznej. 
Swój stosunek do nauki Kopernik precyzuje dokładniej w Liście dedykacyjnym 
do papie:2:a Pawła III. Za naczelny postulat pracy badawczej uczonego uwa:!a "szu- 
kanie we wszystkim prawdy". Odkrywanie prawdy jest jednak ograniczone zasię- 
giem poznawczym ludzkiego umysłu. Człowiek zdolny jest poznać prawdę, "o ile 
tylko ludzkiemu rozumowi pozwala na to Bóg". Zdaniem Kopernika ingerencja 
czynnika transcendentnego określa zakres dostępny poznaniu ludzkiemu. Takie 
sformułowanie sugeruje istnienie innego - poza właściwym człowiekowi - spo- 
sobu poznania prawdy. JednaUe Kopernik nie wprowadza powy:2:szego mo- 
tywu do dyskusji naukowej, stojąc na stanowisku niezale:2:ności nauki (a więc 
i poznania naukowego) od teologii. Podkreśla natomiast bardzo dobitnie decydu- 
jący element, warunkujący dojście do prawdy. Jest nim indywidualna zdolność 
poznawcza człowieka. Brak sprawności intelektualnej (tępota umysłu) czy brak 
sprawności moralnej (lenistwo) częściowo lub całkowicie ograniczają mo:2:liwość 
poznania prawdy przez człowieka. Totet nie bez ironii wyra1a się uczony o tych 
pseudo-uczonych, którzy "plączą się między prawdziwymi uczonymi jak trutnie mię- 
dzy pszczołami". Charakterystyczny dla twórczości naukowej proces poznawczy 


9 Sprawa uporządkowania kalendarza za czasów Kopernika była przedmiotem zainteresowania 
nie tylko uczonych, Iccz także przedstawicieli Kościola. Obowiązujący wówczas w Europie (od r. 
45 p.n.e.) tzw. kalendarz juliański nie spełniał już swego zadania. Inicjatywa podjęcia ponownej 
próby opracowania reformy kalendarza powstała w czasie trwania soboru laterańskiego V (1512- 
1517). Wydane w tej sprawie breve papieża Leona X, skierowane do cesarza i innych władców 
europejskich, zawierało prośbę o przybycie na sobór wybitnych teologów i astronomów i przedło- 
żenie do grudnia 1514 r. pierwszych pisemnych projektów w sprawie reformy. Podobne wezwanie 
otrzymali rektorzy uniwersytetów. Załącznikiem do papieskiego breve było Secundum compendium 
correctionis calendari (1516) biskupa z Fossombrone, Pawła z Middelburga, który zagadnieniem tym 
zajmował się już wcześniej w rozprawie Paulina (1513). Z Kopernikiem porozumiał się prawdopo- 
dobnie za pośrednictwem Bernarda Scultetiego, wówczas sekretarza soboru. Kiedy wysłał Kopernik 
swój projekt kalendarza, dokładnie nie wiemy; wiadomo natomiast, że uczeni krakowscy, Bernard 
Wapowski i Marcin Biem. wysłali swoje wypowiedzi na przełomie 1516/1517 r. Nowy kalendarz, 
zatwierdzony przez papieża Grzegorza XIII dla Europy zachodniej, wszedł w życie w 1582 r., tj. 
39 lat po opublikowaniu De'revolutionibus. 


.....
>>>
21 


dzieli Kopernik na dwa stadia: niezadowolenie z istniejącego stanu badań i potrzeb: 
zmiany. Za punkt wyjścia twórczej krytyki dotychczasowych osiągnięć badawczych 
w obliczaniu obrotów sfer świata przyjmuje stwierdzenie, :t.e "matematycy w swych 
badaniach nad nimi są sami z sobą w sprzeczności". Popełnili szereg błędów me- 
dologicznych - nie posługiwali się przy ustalaniu ruchu planet "tymi samymi zało- 
:t.eniami i przesłankami ani tet tymi samymi dowodami w objaśnianiu dostrzeganych 
obrotów i ruchu ... w toku swych dowodów, czy w tzw. metodzie, albo opuścili coś ko- 
niecznego, albo przyjęli coś obcego, co zgoła do rzeczy nie nalety". Stąd "nie zdołali 
tet odkryć albo... wyprowadzić rzeczy najważniejszej, mianowicie układu wszechświa- 
ta i ustalonego porządku jego części". Zdaniem Kopernika, gdyby przyjęte przez uczo- 
nych załotenia nie były błędne, z pewnością wyciągnięte z nich wnioski musiałaby być 
prawdziwe. Świetną ilustracją postępowania krytykowanych uczonych jest parafraza 
Horacego: "Kto by to stąd, to zowąd wziął ręce, nogi, głowę i inne części ciała 
i namalował je, co prawda, bardzo dobrze, ale tak, że w proporcji do jednego 
i tego samego ciała nie odpowiadałyby sobie nawzajem '" powstałby z nich raczej 
jakiś dziwoląg ni:t. obraz człowieka". Tak więc, poza brakiem metody, również 
popełnione błędy w przyjętej metodzie uniemotliwiały uczonym minionych wieków 
uzyskanie właściwego "obrazu świata". Zasadnicze przyczyny ich niepowodzeń 
w badaniach nad wyjaśnieniem "układu świata", według autora De revolutionibus, 
sprowadzają się do: l. błędów w założeniach, 2. błędów w sposobie dowodzenia 
i obserwacjach, 3. braku łącznego ujmowania zjawisk, 4. wyprowadzeniu wnios- 
ków niezgodnych z rzeczywistością. Dzięki połączeniu wyników obserwacji ze ścis- 
łością matematycznego rozumowania, w zastosowaniu do innego (heliocentrycznego, 
a nie geocentrycznego) układu odniesienia - Kopernik uważany jest dziś za prekur- 
sora współczesnej metody badań naukowych. 
Świadomy społecznej odpowiedzialności, jaką pociąga za sobą praca uczonego - 
tak wobec przedmiotu badań, którym jest prawda, jak i wyników badań, które 
słutą praktyce - Kopernik stawia sobie, a pośrednio i innym badaczom, wysokie 
wymagania o charakterze moralnym i intelektualnym. Na podstawie Wstępu 
i Listu dedykacyjnego nie trudno zauważyć, jak bardzo astronom fromborski ceni 
sobie sumienność badacza; żąda jej też od wszystkich ludzi zajmujących się nauką, 
bez względu na to, czy przyniesie im ona jakąkolwiek korzyść. Zdecydowanie się 
na wytrwały wysiłek badawczyl0 jest podstawowym warunkiem, którego spełnie- 
nie w myśl wskazań Kopernika jest nieodzowne dla uzyskania wyników w pracy 


10 B. Leśnodorski, Kopernik-humanista, w: Miko/aj Kopernik, Warszawa 1965, s. 264. Dla 
udokumentowania bezkompromisowego postępowania Kopernika w poszukiwaniu prawdy i wier- 
ności prawdzie autor przytacza zdanie Kopernika: "wszystkimi siłami ducha zmierzaj do jej osiąg- 
nięcia". Ponieważ wymieniona notatka Kopernika, na marginesie pisma Galena De affectorum 
locorum nOlitia, Parisiis 1513 (cyt. wg L. A. Birkenmajera Miko/aj Kopernik, Kraków 1900, s. 
578) zrobiona przy słowach wydawcy traktatu, brzmi: "Totisque animi nervis ad id aspires: ut no{n) 
futilis aut surdis auribus tibi videatur, hec exhortatio" (podkreślenie moje), nie wydaje się, 
aby można ją było tak dalece uogólniać.
>>>
22 


naukowej. Następny to wiara we własne siły i pomoc Boga 11, która pozwala na 
podjęcie nowych badań, wymagających niejednokrotnie niemałej odwagi. Nieod- 
zowny jest ponadto właściwy stosunek do tradycji naukowej, polegający - jak 
wskazuje wykład Kopernika - z jednej strony na docenianiu wartości badań po- 
przedników, z drugiej na krytycznej ocenie ich dorobku. Kopernik przyznaje ot- 
warcie we wstępie do swego dzieła, :!e jest pełen uznania dla wysiłku badaw- 
czego tych, którzy przed nim trudzili się nad wyjaśnieniem "układu świata". 
I mimo :!e Gak pisze w jednym z listów) nie osiągnęli oni :!adnych zado- 
walających rezultatów, winni im jesteśmy wdzięczność - "nie tylko takim filo- 
zofom, którzy trafnie mówili, ale równie:! takim, którzy mówili rzeczy niesłuszne, 
gdy:! także i znajomość bezdro:!y niemało i nierzadko przydała się tym, co pragnęli 
iść po właściwej drodze"12. Wyra:!a równie:! swój podziw dla bogactwa naukowych 
obserwacji zgromadzonych przez jego poprzedników. Wyniki tych badań słmyły 
mu jako materiał porównawczy dla własnych odkryć. Chocia:! więc zapowiadał 
odrzucenie wielu dawnych poglądów i wysunięcie na ich miejsce nowych stanowią- 
cych o postępie nauki - w pełni uznawał zasługi uczonych, którzy "pierwsi uto- 
rowali drogę do badań nad tymi zagadnieniami". Teza, :!e wcześniejsze koncepcje 
naukowe, choćby nawet były błędne, są nieraz impulsem dla twórców nowych 
teorii, zyskała tu swoje potwierdzenie. Szacunek Kopernika dla tych, którzy pró- 
bowali wytyczać nauce nowe drogi, był związany ze świadomością istnienia 
w tradycji naukowej elementów nie tylko negatywnych - co jest łatwe do 
uchwycenia - ale przede wszystkim pozytywnych, zawsze zawierających w sobie 
jakieś ziarno prawdy. 
Wa:!ną kwestią był dla autora De revolutionibus stosunek współczesnych mu 
uczonych do jego własnej twórczości naukowej. Charakteryzuje go na podstawie 
raczej przykrych doświadczeń - bardzo ró:!nego przyjęcia nowej teorii astrono- 
micznej, której zarys był znany jeszcze przed opublikowaniem De revolutionibus, 
dzięki pismu Commentariolus i J. J. Retyka Narratio prima. Kopernik formułuje 
z tej okazji zasady, jakimi powinien kierować się uczony krytykujący dzieła nau- 
kowe. Oto one: nie można właściwie oceniać wyników czyjejś pracy, jeśli nie jest 
się specjalistą w danej dziedzinie nauki; nie wystarczy do rzetelnej krytyki prze- 
ciwnego poglądu sam zasób posiadanej wiedzy, konieczne jest ponadto nie po- 
wierzchowne, a gruntowne poznanie i przemyślenie wszystkiego, co podaje autor 
na uzasadnienie swych twierdzeń; nieodzowne jest uczciwe podejście do prawdy, 
której nie wolno zniekształcać dla osobistych celów. Warunków powy:!szych, jak 
wiemy, nie spełniali ci, którzy nie posiadając dostatecznej wiedzy matematycznej, 
rościli sobie prawo do wypowiadania sądu o dziele fromborskiego astronoma. 


11 M. Kopernik w De revolutionibus dwukrotnie powtarza tę myśl - we Wstępie do Księgi I 
i w Księdze 1,10. 
12 List do Bernarda Wapowskiego, tłum. A. Birkenmajer, w: Kopernik jako filozof, "Studia i Ma- 
teriały z Dziejów Nauki Polskiej", seria C, z. 7, 1963. 


..
>>>
23 


Powytsze wymagania stawia Kopernik tym wszystkim, którzy poświęcili się 
najpiękniejszej z nauk, "najbardziej godnej człowieka wolnego"13 - astronomii. 
Warte podkreślenia jest tu utycie wyratenia "homo li ber", występujące dwukrot- 
nie w związku z kopernikowską teorią budowy świata; przy określeniu astronomii, 
stojącej na czele artes liberales, we Wstępie do Księgi I De revolutionibus i w mot- 
cie do J. J. Retyka Narratio prima, wydanej w Gdańsku w r. 1540. W zestawieniu 
z terminem artes liberales zwrot ten jest w pewnym sensie jego odpowiednikiem; 
sztuki wyzwolone uprawia bowiem człowiek wolny. Przymiotnik ten w znaczeniu, 
jakie mu nadała filozofia średniowiecza, podkreśla element duchowy, umysłowy w po- 
jęciu ars rozwruanej przez Tomasza z Akwinu jako sprawność intelektualna 14 . Wy- 
brane przez Retyka czy przez Kopernika motto z Alkinousa przed pierwszą zapowie- 
dzią dzieła o heliocentryzmie ma wyratać niezaletność, wolność myśli uczonego. 
"Uprawiać naukę mote tylko człowiek wolny w duchu". "Libertas philosophandi", 
mimo fe wywodzi się ze scholastycznej "Iibertas animi" , jest wybitnie pojęciem 
renesansowym, znanym dobrze w XV i XVI wieku. Podobne ujęcie znajdujemy 
u humanistów włoskich 15 , u których zakres owej "libertas" odnosi się jut do całego 
tycia człowieka, tak fe jest on wyłącznie "fortunae suae ipse faber". U Kopernika 
pojęcie "homo liber" wydaje się mieć zakres nieco zawętony do dziedziny myśli 
i sposobu wypowiadania poglądów. "Człowiek wolny w duchu", jak wynika z kart 
De revolutionibus, otrzymuje z racji posiadanej wolności naturalne prawo do 
walczenia o wolność w głoszeniu prawdy. Z tego tet prawa - jak wiemy na 
podstawie korespondencji A. Osjandra - Kopernik skorzystał. Nie wyraził zgody 
na zmianę Wstępu do De revolutionibus, na potraktowanie jego teorii astronomicz- 
nej wyłącznie jako hipotezy, nie mającej odniesienia do rzeczywistości. 
Świadomy, te droga uczonego - od momentu podjęcia nowej myśli do jej rea- 
lizacji - bywa trudna i długa, Kopernik w Liście dedykacyjnym przedstawia prze- 
szkody, jakie najczęściej zwykły się piętrzyć przed nową, odbiegającą od trady- 
cyjnego ujęcia koncepcją naukową oraz jej opublikowaniem. I tak - jak to juf 
zauwafyliśmy - nie obojętna dla Kopernika jest opinia środowiska. Chociaf 
więc głosi, fe "myśli uczonego są niezaletne od sądu ogółu", mimo to jest zdania, 
fe poglądów odbiegających od uznanej prawd y 16, utrwalonej tradycją wielu 
wieków, nalety się wystrzegać, co jednak nie jest równoznaczne z rezygnacją 
z odkrytej prawdy, celu pracy uczonego. Owa prawda, którą uczony traktuje jak 
"misterium scientiae", analogicznie do "misteria philosophiae" starotytnych mędr- 
ców, nie mOfe być poddana pod osąd niekompetentnego ogółu. Dlatego tet obawa 


13 W wydaniu warszawskim dzieła O obrotach z 1854 r. wyrażenie "homo łiber" ... "człowiek 
wolny" przetłumaczono "człowiek szlachetnie myślący". Ten sam błąd powtarza M. Brożek w wy- 
daniu PAN z 1953 r. 
l" Pojęcie "ars" Tomasz z Akwinu analizuje w Sumie Teologicznej. 
15 B. Lcśnodorski, o. c. 
16 W tłum. L. Kuca, Kopernik a teologia, "Studia philosophiae christianae" 1972 (2) - "po- 
glądów różnych od prawidłowości".
>>>
24 


Kopernika przed nieprzychylnym przyjęciem nowej teorii astronomicznej znajduje 
wyraz w jego sympatii dla ezoteryzmu filozofów starotytnych - czego dowodem 
list Lyzisa do Hiparcha, zamieszczony początkowo na końcu Księgi I De revolu- 
tionibus 17 . Stanowisko powyfsze wyrafa w pełni tendencje "prisca theologia". 
Kopernik decyduje się na przekazanie tajemnic swej nauki jedynie gronu naj- 
blifszych przyjaciół, i to w sposób najbardziej bezpośredni. Postępując wzorem 
pitagorejczyków nie chce ogłaszać drukiem De revolutionibus. Skłania go do tego - 
jak sam stwierdza w Liście dedykacyjnym - lęk przed szyderstwem tych ludzi, 
którzy nie rozumieją jego trudnej teorii, a na wiadomość o przypisywaniu jakichś 
ruchów kuli ziemskiej "podniosą krzyk", re nalefy go "wraz z takim przekona- 
niem wygwizdać"18. 
Kopernik zdecydowanie nie chce "tych najpiękniejszych rzeczy będących owo- 
cem długich i mozolnych badań ... narafać na ponifenie i wzgardę ze strony 
takich, którzy albo fału ją nakładu uczciwej pracy na wszelką naukę nie przyno- 
szącą im zysku, albo jefeli nawet za namową i przykładem innych nabiorą ochoty 
do szlachetnej nauki filozofii, tępy mają umysł i plączą się między prawdziwymi 
uczonymi jak trutnie między pszczołami". Nie ma równief ochoty przedstawiać 
swojej naukowej teorii tym, "co lubiąc bredzić i mimo zupełnej nieznajomości 
nauk matematycznych roszczą sobie prawo do wypowiadania o nich sądu, na pod- 
stawie jakiegoś miejsca z Biblii tłumaczonego źle i wykrętnie, odpowiednio do ... 
swoich zamierzeń"
 "I z tej racji ośmielą się zbijać 19 i prześladować" jego teorię. 
Słowa te wskazują na pełen uprzedzenia stosunek Kopernika do otoczenia, które 
zechce zabrać głos w kwestii nowej teorii ruchu Ziemi. I tak - nie liczy się Kopernik 
ze zdaniem niekompetentnego ogółu, ludźmi nie zajmującymi się nauką astronomii; 
następnie - nie bierze pod uwagę zdania tych uczonych, którzy, czy to z racji le- 
nistwa, czy braku zdolności, a w konsekwencji braku wiedzy nie pojmują jego 
teorii; wreszcie - lekcewafy wręcz zdanie tych, którzy nie posiadając kwalifikacji 
zawodowych, tzn. wiedzy matematycznej, wydają opinie o teorii astronomicznej 
na podstawie niewłaściwie interpretowanej Biblii. "O tych" ostatnich mówi: "zu- 
pełnie nie dbam, do tego stopnia, fe sąd ich mam nawet w pogardzie jako lekko- 
myślny. Nie jest przecief tajemnicą, fe Laktancjusz, sławny zresztą pisarz, ale słaby 
matematyk, mówi o kształcie Ziemi zupełnie jak dziecko, szydząc z tych, któ- 
rzy podali, fe Ziemia ma kształt kuli. Nie powinno więc dziwić ludzi nauki, 


17 Skreślony jako nieaktualny w rc.kopisie De revolutionibus z chwilą oddania dzieła do 
druku. 
18 W tłum. M. Brożka "me explodendum" = "potępić". ,L. Kuc, Stanowisko teologiczne 
Mikolaja Kopernika na podstawie listu dedykacyjnego do papieża Pawia III, w: Mikołaj Kopernik, 
Lublin 1973, s. 144, uważa, że słowo "potępić" w przekładzie M. Brożka nie oddaje dobrze wyraże- 
nia oryginału "me explodendum". "Jest w tym wyrażeniu Kopernika nie tyle, jak się wydaje, sam 
tylko poważny odcień grożącego potępienia, ile również ironicmy, a może i humorystycmy akcent. 
Dziś powiedzielibyśmy: uznają, że mnie za to trzeba wystrzelić w kosmos l" 
19 W tłum. M. Brożka - "reprehendere" = "potępić". 


.....
>>>
25 


jeteli tacy jacyś i mnie będą wyśmiewać". Zdaniem Kopernika do krytyki dzieła 
upowamieni są wyłącznie matematycy, bowiem "dzieła matematyczne pisane 
są dla matematyków". Natomiast teologowie mogą zabierać głos jedynie w wy- 
padku, jeśli są dobrymi matematykami i wyłącznie z racji posiadanej zna- 
jomości tej dziedziny wiedzy. Przykładem jest tu apostrofa do Pawła III. Nie 
wolno więc teologom-egzegetom (w myśl załofeń metodologicznych Kanonika 
z Fromborka), w świetle Bib/ii, na podstawie przesłanek teologicznych interpre- 
tować i oceniać wyników badań matematycznych, a więc i astronomii. 
Kopernik zdając sobie sprawę, te powziął nową koncepcję budowy świata 
"wbrew przyjętemu zdaniu matematyków i niemal wbrew powszechnemu przeko- 
naniu", nie uchyla się od niczyjej krytyki. Uczonym przedstawia rzeczowe argu- 
menty, które powinny przekonać specjalistów. Ze zdaniem dyletantów nie liczy 
się, nawet jeśli byli wziętymi teologami, jak np. Laktancjusz. I nie przypadkiem 
wymienia tego właśnie pisarza Kościoła. Laktancjusz reprezentował w egzegezie 
biblijnej kierunek skrajny, który usiłował wszelką naukę interpretować w świetle 
Bib/i;20. 
Osiągnięcia swe przedstawia papiefowi, poniewa
 ceni go jako uczonego zo- 
rientowanego w postępach nauk przyrodniczych i z tej racji, poza opinią 
innych matematyków, liczy się tald:e z jego zdaniem. Wiedząc, te rezultat wie- 
loletnich badań mofe przynieść pofytek Kościołowi katolickiemu, dedykuje dzieło, 
"owoce mozolnej pracy", najwybitniejszemu "tak przez swą godność hierarchiczną, 
jak i przez umiłowanie wszystkich nauk, nie wyłączając matematyki" - papie- 
fowi Pawłowi III. Poniewaf "za Leona X, gdy na soborze laterańskim roz- 
trząsano zagadnienie poprawy kalendarza kościelnego, pozostawiono je bez roz- 
strzygnięcia jedynie z tego powodu, że nie rozporządzano jeszcze dostatecznie do- 
kładnymi pomiarami lat i miesięcy, ani tet ruchów Słońca i Księfyca". Od tego 
to czasu - jak przypomina - "zachęcony przez znakomitego męta, ks. Pawła 
biskupa Fossombrone, który wówczas sprawą tą kierował, zaczął(em) wytęfać umysł, 
by te rzeczy dokładniej zbadać". Dedykacja dzieła Pawłowi III uwafana jest nie- 
kiedy za posunięcie ubezpieczające autora przed nieprzychylną krytyką teologów 21 
z chwilą opublikowania tak bardzo kontrowersyjnej teorii budowy świata. Kopernik 
mógł więc liczyć (a z pewnością liczyli na to wydawcy), te wpływ autorytetu najwyf- 
szej władzy w Kościele katolickim zdoła "stłumić napaści oszczerczych języków, jak- 
kolwiek - co stwierdza z odcieniem ironii autor - przysłowie powiada, te nie ma 
lekarstwa na ukąszenie fałszywego oskarfyciela". 
Wiemy, te po wielu latach Mikołaj Kopernik uległ namowom i prośbom 
Uczonych przyjaciół, Mikołaja Schonberga, Tydemana Giesego, Jerze
o Joachima 
Retyka (o którym wspomina bezimiennie), aby wyniki swej pracy oddać "na 


20 H. de Lubac, Exegese medieva/e, Paris 1959, I, s. 77. Laktancjusz-Lucius Caelius Firmia- 
nus, autor Divinae lnstitutiones, pisarz Kościoła, żyjący na przełomie III i IV w. 
21 Kwestię tę poruszają już teologowie XVI w. Będzie o niej mowa w dalszym ciągu pracy.
>>>
26 


wspólny u
ytek ludzi poświęcających się studiom matematycznym". Przy tym miał 
nadzieję, którą sugerowali mu jego przyjaciele - wa1:ny bodziec w kafdej twór- 
czości naukowej - 
e jego "nauka o ruchu Ziemi tym więcej wzbudzi podziwu 
i uznania... gdy przez wydanie... dzieła (uczeni) zobaczą, jak mroki niedorzecz- 
ności zostaną rozproszone jasnością oczywistych dowodów". 
Przeprowadzona przez Kopernika w Liście dedykacyjnym, jak widać z analizo- 
wanego tekstu, obrona niezalefności matematyki (astronomii) wobec teologii nie 
wypływała ze sprzeczności między wynikami badań astronomicznych, wyjaśnia- 
jących budowę wszechświata, a głoszoną o nim prawdą teologiczną, skoro 
(co mo
na wywnioskować z wyra
onych marginalnie poglądów teologicznych 
autora De revolutionibus) ten sam Bóg jest autorem dzieła przyrody i autorem 
dzieła - Biblii. Kopernik nie widzi sprzeczności między teorią heliocentryczną 
i nauką zawa
tą w Biblii; twierdzi z całym przekonaniem, 
e tylko ci ośmielą się 
zbijać i prześladować jego teorię, którzy jakiś tekst Biblii zinterpretują błędnie 
(w tym wypadku dadzą jego interpretację dosłowną), a tym samym zniekształcą 
jego sens odpowiednio do swoich zamierzeń. Powy
sze stanowisko Kopernika 
świadczy dobitnie o jego dobrej znajomości głównych tendencji badań teologicz- 
nych pierwszej połowy XVI w. W tym bowiem czasie ustalenie i wprowadzenie 
naukowych metod interpretacji tekstu biblijnego staje się kluczowym zagadnieniem 
"nowej teologii", której celem jest powrót do źródeł chrześcijaństwa, a zatem 
i do Biblii. Tendencje te le
ały równid u podło
a ówczesnych prądów reformacyj- 
nych. Kopernik zdecydowanie odcina się od myślenia kategoriami teologicznymi 
w zakresie badań naukowych przez przyznanie autonomii naukom przyrodniczym 
i przywrócenie wiary w mo:żliwości poznawcze ludzkiego rozumu, zdolnego do 
odkrycia praw rządzących światem. Nie znaczy to jednak, aby nie skorzystał z okazji 
wyrarenia swego stanowiska teologicznego na kartach dzieła naukowego - po- 
dobnie jak to czyniło wielu współczesnych mu uczonych. 
Jak wskazuje Wstęp do Księgi I i Księgi I, 9-10 oraz List dedykacyjny, 
Kopernik: daje nikły co prawda, niemniej określony wyraz swemu przekonaniu 
o zgodności prawdy naukowej z prawdą teologiczną. Bóg Optimus Maximus i Opifex 
omnium jest twórcą wszechrzeczy. Powołany przez niego do bytu świat nosi znamię 
"najlepszego ze wszystkich, najdoskonalszego mistrza", czego dowodem istnie- 
jący we wszechświecie ład i porządek. Jak jednak rozumieć akcentowany przez Koper- 
nika związek zachodzących w układzie świata prawidłowości z jego twórcą, a zara- 
zem boskim prawodawcą? Czy nale
 go ograniczyć jedynie do "pierwszego impulsu", 
to jest aktu stworzenia? Świat byłby wówczas puszczonym raz w ruch doskonałym 
mechanizmem lub te
 raz dokonanym - według myśli Cycerona - uporządkowa- 
niem całości. Czy raczej widzieć w nim ciągłą ingerencję Boga? U
yty przez autora 
zwrot, :te świat "in optimo ordine constituta videat divina dispositio dirigi", sugeruje 
stałe zainteresowanie się Boga dziełem stworzenia. Pewność jednak co do takiego 
ujęcia przez Koperniką. losów świata daje dopiero wyra:tenie "divina providentia ,opi-
>>>
27 


ficis universorum"22, nie budząca jut w tym względzie wątpliwości. Zestawienie 
obu pojęć "divina providentia" (bota Opatrzność) z "divina dispositio" (wola 
bota) wskazuje jednoznacznie, te Kopernik ma tu na myśli botą Opatrzność, która 
kieruje światem. Uzupełnieniem tej myśli teologicznej kanonika fromborskiego 
mote być zdanie odnotowane na marginesie jednego z czytanych przez niego dzieł: 

,Chrystus sprawcą naszego zbawienia"23,. wyratające pogląd na zadanie, jakie 
spełnił wobec ludzi - syn Boty - zbawiciel świata. 
Zgodnie z teologią i w duchu "theologia prisca" twierdzi Kopernik, te tak 
zorganizowany świat został stworzony "propter nos" - dla ludzi. Człowiek otrzy- 
mał takte od Boga zdolność poznania prawdy o świecie, ograniczoną co prawda, 
ale nie przysłaniającą jego perspektyw badawczych. Astronomia, "boska raczej nit 
ludzka nauka", skłania tak człowieka do podziwiania twórcy wszechrzeczy, szuka- 
nia prawdy i dątenia do dobra. "Za pośrednictwem (świata), jakby na jakimś ryd- 
wanie" - jak poetycko wyrata się słowami psalmisty autor De revolutionibus - 
"przenosimy się do kontemplacji najwytszego dobra"24. We Wstępie do Księgi I 
wyzna: "spróbuję z pomocą Boga, bez którego niczego zdziałać nie motemy, 
szerzej te rzeczy zbadać"; i dalej w Księdze I, 10 powie: "Wszystko to, choć jest 
trudne i prawie nie do wiary, jako te g'ię sprzeciwia powszechnie przyjętym poglądom, 
w dalszym ciągu jednak uczynimy, z pomocą Boga, jaśniejszym od Słońca, przy- 
najmniej dla tych, co dobrze znają matematykę". 
Na tle tycia Kopernika, kanonika kapituły warmińskiej, w świetle jego - zna- 
nych nam dotychczas - poglądów wytej przytoczone zdania nie są wyrwane z kon- 
tekstu jego myśli. Paradoksem jest jedynie fakt - jak stwierdzą potomni - te 
Kopernik w poszukiwaniu prawdy "z pomocą Boga" burzył aktualnie przyjęty 
przez Kościół porządek świata. 
Czy zacytowane wypowiedzi Kopernika nie stoją jednakte w sprzeczności 
z głoszonym przez niego poglądem o niezaletności nauk matematycznych od teo- 
logii? W dziele par excelence astronomicznym zamieszcza autor pewne (nieliczne 
co prawda) zwrot y 25, będące wyrazem jego teologicznych zapatrywań. Czemu więc 
przypisać te niekonsekwencje? Badając krytycznie twórczość uczonych epoki Ko- 
pernika widzimy, te "odrywanie się" filozofii (a zatem i astronomii) od teologii 
nie przychodziło ani szybko, ani łatwo. Mimo głoszonych tez o niezaletności nauki 


22 M. Kopernik, De re\lolulionlbus, Księga I, rozdział 9. Zdanie to uszło uwagi wsp6lczes- 

ch badaczy kopernikowskich. 
23 "Christus nostrc salutis auctor" - z marginaliów druku Baptistac Mantuoni De palien- 
ria ..., Argentorati 1510, s. 1 1', podał L. A. Birkenmajer, Slromala Copernicana, Kraków 1924, 
s. 304. 
24 Kopernik interpretuje Psalm 92, S: - "Bo uweselasz mnie, Panie, Twoimi czynami, raduję 
się dziełami rąk Twoich". 
25 Kwalifikujemy je jako prawdy teologiczne, wyniklijące z przesłanek wiary, a nie wiedzy, 
które jednak nie są sprzeczne z poznaniem racjonalnym.
>>>
28 


w praktyce u wielu pisarzy XVI w. zależność ta jeszcze istniała, i to w dwojakiej 
formie: zaletności rzeczywistej wynikającej w dowodzeniach z przesłanek poza- 
naukowych; pozornej - przejawiającej się, jak u Kopernika, w wypowiadaniu 
swych poglądów teologicznych, nie w formie argumentów naukowych, a jedynie 
w formie' spontanicznego kojarzenia prawdy teologicznej z aktualnie poznaną. 
prawdą naukową. Takim charakterystycznym zwrotem jest zakończenie Księgi I,1O 
De revolutionibus. "Zaprawdę ogromne jest to boskie dzieło Najwyższego". W ko- 
pernikowskiej koncepcji nauki, przedstawionej we Wstępie i liście dedykacyjnym, 
łączą się, a nawet więcej - ściśle ze sobą zespalają elementy, które w obecnej tenni- 
nologii określa się mianem naukowych i pozanaukowych. Do pierwszych, 
ogólnie biorąc, zaliczyć trzeba przyjętą przez autora De revolutionibus metodę 
badań naukowych i m.in. wynikające z niej, silnie akcentowane rozgraniczenie 
wiedzy od wiary, poznania naukowego od poznania przez wiarę (tj. wyodrębnienie 
astronomii od teologii). Do drugich - mote niezamierzone, niemniej na kartach 
dzieła astronomicznego widniejące wyjaśnienie, chociaż nie dowodzenie (co jest 
stwierdzeniem niezmiernie watnym z punktu widzenia metodycznego) praw rzą- 
dzących światem w duchu "theologia prisca", przez ukazanie również w systemie 
heliocentrycznym istnienia pewnych alegorii i 'związków z prawdą daną w Obja- 
wieniu. O ile pierwsze z wymienionych elementów świadczą bezsprzecznie o ujęciu 
zblitonym do nowoczesnej koncepcji nauki (chociaż w kwestii samej metody wystę- 
pują oczywiste różnice), o tyle drugie znamionują orientację Kopernikowi współ- 
czesną, a nie pozbawioną niejednokrotnie znamion arystotelesowsko-tomistycznej 
teorii nauki, lecz skłaniającą się do teologicznego neoplatonizmu i tzw. nowej teolo- 
gii. Orientacja ta w świetle kryteriów badawczych XX w. bywa uważana za anty- 
naukową, nie była nią jednak w XVI W., gdy teologii nie rozdzielano od filo- 
zofii, a między filozofią i nauką stawiano znak równości. Wówczas jeszcze filozofię 
pojmowano jako "ancilIa theologiae", przy jednoczesnej próbie wyodrębnienia 
z niej nauk przyrodniczych. Uformowana pod wpływem Arystotelesa definicja: 
"scientia est cognitio certa essentiae per causas" dotyczyła zarówno filozofii, jak 
i nauk szczegółowych. Stąd nawet przy stosowaniu badań eksperymentalnych w za- 
sadzie wychodzono z przesałnek filozoficznych, co też uczynił autor De revolutioni- 
bus. Jednakże rozwój nauki i towarzyszący jej postęp wiedzy sprawił, że postępująca 
za czasów Kopernika krytyka Stagiryty postulowała również i w dziedzinie astro- 
nomii generalną rewizję pojęć zawartych w tym systemie filozoficznym. Tę drogę 
wybrał nasz Astronom. Tym przyczynił się ostatecznie do uniezależnienia astronomii 
od teologii. 
We Wstępie do Księgi I De revolutionibus postawił sobie za cel pracy naukowej 
(która w jego pojęciu była poszukiwaniem prawdy siłami ludzkiego rozumu) zba- 
danie "biegu planet i obrotu gwiazd" - rezultatem (jak stwierdza w liście dedyka- 
cyjnym) było wyjaśnienie ruchów planet i ruchu sfery niebieskiej. 
Do badań naukowych podchodził fromborski astronom ze świadomością czło-
>>>
29 


wieka "wolnego w duchu". nie skrępowany w swej koncepcji naukowej fadnymi 
· więzami. Nie zapominajmy. fył w ..złotym wieku" Polski Jagiellonów - w wieku 
rozkwitu polskiej kultury umysłowej. u schyłku okresu największej tolerancji reli- 
gijnej. na niezalefnej i wrafliwej na prądy intelektualne Warmii - w otoczeniu 
ludzi ceniących naukę. 
Nasuwa się pytanie. jak zareagowali na powyższe stanowisko Kopernika i jak 
ustosunkowali się do tych zagadnień jemu współcześni.
>>>
. 


--
>>>
CZĘŚĆ L HELIOCENTRYZM A BIBLIA (1533-1616) 


I. ZWOLENNICY I PRZECIWNICY STANOWISKA KOPERNIKA 
PRZED OPUBLIKOWANIEM DE REVOLUTIONIBUS (1533-1543) 


. 
Zainteresowanie nową teorią astronomiczną w niedługim stosunkowo czasie 
objęło szeroki krąg osób nawet bezpośrednio nie związanych z jej twórcą. Według 
świadectwa Kacpra Peucera (1525 -1602) imię Kopernika jako uczonego stało się 
ju1 sławne około 1525 r. 1 zapewne dzięki rozpowszechnieniu zarysu teorii heliocen- 
trycznej, zawartego w piśmie Commentariolus. Dziełem Kopernika najmniej intere- 
sowało się najbli1sze mu środowisko warmińskie - grono kanoników kapituły 
(poza nielicznymi wyjątkami). Skąpe dane, jakie dotarły do naszych czasów, pozwa- 
lają przypuszczać, 1e jeszcze zanim De revolutionibus ukazało się w druku, badania 
naukowe kanonika fromborskiego cieszyły się uznaniem wśród teologów, w środo- 
wisku rzymskim i wittenberskim. Przychylny stosunek do dzieła Kopernika wśród 
członków Kapituły warmińskiej okazywał, nie zawsze autorowi 1yczliwy, biskup 
warmiński, Jan Dantyszek (1485-1548), który w 1541 r. przesłał mu uł010ny przez 
siebie epigram dla ozdoby De revolutionibus.. A protektorem jego osiągnięć na- 
ukowych, co stwierdza Kopernik w Liście dedykacyjnym, był serdeczny jego przy- 
jaciel, późniejszy biskup chełmiński, Tydeman Giese (1480-1550) "oddany z naj- 
większym zapałem tak teologicznym, jak i wszystkim innym naukom szlachetnym". 
O nim to powie autor De revolutionibus: "często mnie zachęcał i nieraz wśród gorz- 
kich wyrzutów usilnie na mnie nalegał, abym to dzieło... wydał i pozwolił mu 
w końcu wyjść na światło dzienne". 
Wiadomość o istnieniu nowej teorii astronomicznej obudziła tywe zaintereso- 
wanie uczonych na dworze papida Klemensa VII w Rzymie. Pierwszą zachowaną 
wzmianką informującą w sposób pośredni o stosunku przedstawicieli Kościoła 
katolickiego do teorii Kopernika jest notatka Jana Alberta Widmanstettera (1506- 
1557) zamieszczona na jednym z rękopisów monachijskich. Oto jej treŚĆ: "Cle- 


I K. Peucer, E/ementa doctrinae de circulis caelestibus et primo motu, Wittenbergae 1551 
(Przedmowa). 


--
>>>
32 


mens VII Pontifex Maximus hunc Codicem mihi D.D.D. Anno MDXXXIII. Romae, 
postquam ei, praesentibus Fr. Ursino, Joh. Salviato Cardd. Joh. Petro Episcopo 
Viterbiensi et Mathaeo Curtio Medico physico in hortis Vaticanis Copernicanam 
de motu terrae sententiam explicavi." [podpis:] Joh. Albertus Widmanstadius cogno- 
mento Lucretius, S[erenis]simi D.N. Secretarius domesticus et familiaris"2. Wid- 
manstetter, orientalista, uwa1:any wśród teologów "pro primo et doctissimo"3, 
mając bezpośredni kontakt z papie1:em, w czasie (jak wspomina w notatce) prze- 
chadzid po ogrodach watykańskich w 1533 r. przedstawił mu kopernikowską teorię 
o ruchu Ziemi. Klemens VII swoje uznanie dla nowej teorii wyraził dość sponta- 
nicznie - ofiarował Widmanstetterowi miły dla uczonego prezent, pięknie ilumi- 
nowany pergaminowy kodeks grecki z pismami Aleksandra z Afrodyzji, Michała 
z Efezu i Proklosa. Gest ten świadczy wymownie o osobistym pozytywnym stosunku 
papie1:a do referowanego poglądu Kopernika. Świadkami, a mo1:e uczestnikami wspo- 
mnianej rozmowy byli dwaj kardynałowie, Franciszek Orsini i Jan Salviati, a taJd:e 
Jan Piotr, biskup z Witerbo i lekarz Mateusz Curtio. Nie pozostała więc ona ta- 
jemnicą dla najbli1:szego otoczenia papieskiego, a jak zobaczymy następnie - 
także i dla innych dostojników Kościoła. Dotąd nie wyjaśniono, skąd rzymski 
teolog zaczerpnął wiadomość o odkryciach astronoma fromborskiego. Źródłem 
nie był z pewnością znany ju1: wówczas Commentariolus, czego dowodzi późniejszy 
list kardynała Mikołaja Schonberga do Kopernika wysłany z Rzymu I XI 1536. 
Wiadomość o De revolutionibus (bo o nim była mowa) mogła jednak dotrzeć do 
Rzymu za pośrednictwem relacji ustnej, co przy licznych kontaktach Widmanstettera 
z uczonymi i teologami europejskimi jest bardzo prawdopodobne. O pracach Ko- 
pernika nad tym dziełem mógł dowiedzieć się Widmanstetter od któregoś z gości od- 
wiedzających jego dom w Rzymie; mógł on równie1: otrzymać tę wiadomość bezpo- 
średnio od Dantyszka, z którym miał okazję spotkać się na koronacji Karola V 
w Bolonii (1529) lub na sejmie augsburskim w 1530 r., czy na sejmie regensbur- 
skim w 1532 r., w którym obaj brali udział. 
Nie bez znaczenia jest fakt, 1:e w szczególnie bliskich stosunkach J. A. Wid- 
manstet'ter pozostawał z arcybiskupem kapuańskim, Mikołajem Schonbergiem 
(1472-1537), przebywającym przewa1:nie w Rzymie. Łączyła ich serdeczna 
przyjaźń 4 . Stąd zapewne mieli niejedną okazję do dyskusji na tematy naukowe. 
A jak wiemy, kardynałowi znana była teoria heliocentryczna Kopem ka; jeśli nie 
z relacji w ogrodach watykańskich, to z innego, mo1:e bardziej jeszcze szczegóło- 
wego sprawozdania, jakie mógł mu udzielić Widmanstetter, jego sekretarz. Zresztą 


2 Cyt. za L. A. Birkenmajerem, Miko/aj Kopernik, Kraków 1900, s. 538. 
3 W 1529 r. zyskał sobie młody orientalista znakomitego mecenasa w osobie kardynała Idziego 
z Witerbo. Łączyły ich wspólne zainteresowania literackie i teologiczne. W Rzymie ceniono bar- 
dzo młodego teologa i zamierzano go wykorzystać do przekładów Ewange/ii z syryjskiego na 
łacinę. 
4 Prawdopodobnie dzięki Widmanstetterowi, mającemu duże znajomości w środowisku 
rzymskim, Schonberg otrzymał od Klemensa VII kapelusz kardynalski. Przez pewien czas (na pew
o 


.....
>>>
33 


źródło wiadomości nie musiało być jedno. W środowisku rzymskim w latach trzy- 
dziestych XVI stulecia imię astronoma fromborskiego było już dobrze znane; 
co więcej, według zdania Schonberga, wyra:tonego w liście z I XI 1536 r. do 
Kopernika, jego badania zyskały sobie od kilku lat powszechne uznanie. Schon- 
berg znał Polskę i utrzymywał z polskimi dostojnikami kościelnymi, jak na przy- 
kład z biskupem Piotrem Tomickim, kontakt korespondencyjnyS . Jeszcze w latach 
1518-1519 sprawował urząd legata apostolskiego i z tego tytułu pośredniczył 
z ramienia papie:ta Leona X w załatwianiu sporu między Zygmuntem I a zakonem 
krzy:tackim. Z okazji uroczystości weselnych króla polskieg. z Boną (kwiecień 1518) 
odwiedził Kraków, a w lecie tegoż roku przebywał dla spełnienia swej misji na 
Warmii, gdzie był gościem biskupa Fabiana Luzjańskiego. Wówczas to Kopernik 
pełnił urząd administratora kapitulnego (1516-1519). Zbieg tych okoliczności 
pozwala przypuszczać, że bliską prawdy jest hipoteza, iż obaj mężowie mogli się 
znać z tych czasów 6 , zwłaszcza że Kopernik był zainteresowany i świetnie zorien- 
towany w sprawach krzy:tackich, a legat papieski potrzebował bezpośrednich 
i ścisłych informacji. 
Nas jednak interesuje opinia Schonberga o teorii astronomicznej Kopernika. 
Świadectwo, jakie w swym liście wystawia, trudno określić jedynie mianem 
pozytywnego; jest ono wręcz entuzjastyczne, a co wa:tniejsze nie opiera się wy- 
łącznie na ogólnikach. Schonberg wyra:ta zdecydowanie uznanie dla "nowej teorii 
świata", w której "Ziemia się porusza", a "Słońce we wszechświecie miejsce środ- . 
kowe zajmuje" i "ósme niebo jest nieporuszone i wiecznie stałe". Zwraca się td 
do "męża najbardziej uczonego" z prośbą, aby przesłał mu odpis dzieła wraz 
z tablicami i wszystkim, co do niego przynalety. I tu nasuwa się pytanie. Co za- 
mierzał uczynić teolog-humanista z dziełem Kopernika? Czy miało ono stać się 
ozdobą jego pięknej biblioteki; czy sam osobiście, nie będąc astronomem (teolog 
i prawnik), interesował się tak dalece nową teorią, że pragnął ją poznać wraz 
z najbardziej szczegółowymi obliczeniami matematycznymi; a mo:te przeznaczona 
była dla któregoś z jego uczonych przyjaciół? Zwrot z cytowanego listu do Koper- 
nika "proszę cię naj usilniej, abyś Twoje odkrycia uprzystępnił uczonym" świadczy 
jednakże o nakłanianiu autora do opublikowania dzieła. W połączeniu z następnym 
członem zdania, w którym mieści się prośba o jak najszybsze jego przysłanie (obiet- 
nica pokrycia wszelkich kosztów i zlecenie tej:te sprawy dane Teodorykowi z Re- 
den, kanonikowi fromborskiemu), dowodzi zamierzonej, lecz nie wypowiedzianej 
do końca myśli Schonberga odnoszącej się do rozpowszechnienia dzieła przez wyda- 
nie go drukiem. Potwierdzeniem jest ostatnie zdanie z listu, w którym kardynał 


w latach 1532-1535) był też sekretarzem kardynała; czy był też sekretarzem papieża - jak wspo- 
mina w notatce zamieszczonej na rękopisie - zdania są podzielone. 
s Listy w Tekach Naruszewicza, t. XXXVI, nr 164 z 1524 r. 
6 L. A. Birkenmajer, o.c., s. 537, przypis 3, przypuszcza, że poznanie mogło nastąpić dużo 
wcześniej, tj. w czasie studiów KO""!ernika w Bolonii lub Rzymie; najprawdopodobniej już w 1495 r., 
ewentualnie w latach następnych. 


Teoria heliocentryczna... 


3 


........
>>>
.34 


zapewnia astronoma: 
,Jeśli spełnisz moje 1;yczenie, przekonasz się, 1;e masz do czy- 
nienia z człowiekiem pragnącym oddać sprawiedliwość (satisfacere) sławie Twego 
imienia jako uczonego". Obietnica nie mogła być spełniona. W rok później kardynał 
ju1; nie 1;ył. Nie wiemy, jaka była odpowiedź kanonika fromborskiego, chociat istnie- 
nia odpowiedzi nale1;y się domyślać, trudno bowiem przypuścić, by list taki nie znalazł 
oddźwięku, zwłaszcza te w parę lat później dołączył go Kopernik do wydania De revo- 
lutionibus. Tam te1; w Liście dedykacyjnym, tłumacząc się z obaw, które go powstrzy- 
mywały od publikowania dzieła, wyzna: "Po długim z mej strony zwlekaniu, a nawet 
oporze, odwiedli mnie od tego (czy1;by zatem w 1536 r.?) moi przyjaciele, wśród nich 
zaś przede wszystkim Mikołaj Schonberg, kardynał kapuański, szeroko znany ze swej 
wszechstronnej uczoności". Wypowiedź autora De revolutionibus jest nazbyt wymow- 
na, 1;eby mo1;na było wątpić, it korespondencja z kardynałem Schonbergiem dotyczyła 
wydania dzieła. Nic zresztą dziwnego, :re zamierzał się tym zająć wybitny huma- 
nista, którego Kopernik zaliczał - obok biskupa Tydemana Giesego - do grona 
swoich najblitszych przyjaciół. 
Dziwnym zbiegiem okoliczności w tym samym mniej więcej czasie, gdy kar- 
dynał Schonberg pragnął udostępnić czytelnikom dzieło Kopernika, a autor nie mógł 
zdecydować się na ogłoszenie go drukiem, Giese pisze traktat Hiperaspistes w obro- 
nie teorii heliocentrycznej Mikołaja Kopernika. Wiadomość o istnieniu pisma Gie- 
sego dotarła do nas, odnotowana w początkach XVII w. przez Jana Bro1;ka (1585- 
1652), profesora Akademii Krakowskiej, który nie tylko znał traktat, ale rów- 
niet na niego się powołał, robiąc uwagi na swoim egzemplarzu De revolutionibus, 
wydanym w Bazylei w 1566 r. Przy słowach Listu dedykacyjnego: "na podstawie 
jakiegoś miejsca z Biblii [...]", dopisał: "Patrz Tydemana Giesego, biskupa cheł- 
mińskiego, Hiperaspistes poświęcony Mikołajowi Kopernikowi, a dotąd nie ogło- 
szony drukiem, gdzie Tydeman przytacza tald:e bardzo 1;yczliwe dla Kopernika 
zdanie Erazma z Rotterdamu"7. Jak wiadomo, Giese i Erazm pozostawali 
z sobą w dobrych stosunkach. Mo1;liwe te1;, 1;e tytuł rozprawy zaczerpnął Giese 
z traktatu polemicznego Erazma, wydanego w 1526 r. przeciwko Lutrowi. Powią- 
zanie uwagi Bro1;ka o piśmie Giesego ze słowami Kopernika, świadczącymi o prze- 
widywanych atakach tych, co "na podstawie jakiegoś miejsca w Biblii, tłumaczo- 
nego źle i wykrętnie" będą zbijać i prześladować jego teorię, wskazuje jedno- 
znacznie, łącznie z wybranym tytułem traktatu, na cel i treść pisma biskupa cheł- 
mińskiego. Rękopis Hiperaspistes zaginął. Warto jednald:e pokusić się o odpowiedź. 
kim byli owi przeciwnicy, o których myślał Giese pisząc rozprawę w obronie teorii 
Kopernika przed niezgodnością z Bibli ą 8. 


7 ..Vide Hiperaspisticon Tidemanni Gysii episcopi Culmensis ad Nicolaum Copernicum typis 
excusum, ubi sententiam Erasmi Roterodami de Copcrnico ipse Tidemannus refert valde mansu- 
etam". Cyt. za L. A. Birkenmajerem, o.c., S. 657. Wypowiedź Erazma nie została odnale- 
ziona. 
· Gdyby rozprawa Giesego dotyczyła m. in. Lutra, dat!; jej powstania trzeba by przesunąć 
na r. 1S39. 


......
>>>
35 


Uwaga Brożka każe sądzić, że biskup chełmiński nie przypuszczał, aby istniała 
niezgodność między Biblią a teorią heliocentryczną Kopernika. Jako serdeczny 
przyjaciel Astronoma i dobry teolog 9 zapewne niejednokrotnie roztrząsał ów pro- 
blem z fromborskim samotnikiem w przyjacielskiej rozmowie lub korespondencji. 
Informacja Brożka zamieszczona na poprzedniej karcie tegof egzemplarza De revo- 
lutionibus: "Mam przeszło dwadzieścia listów Tydemana Giesego do Kopernika 
dotyczących tej kwestii"lo, mimo fe odnosi się bezpośrednio do wydania De reł'O- 
lutionibus, zasadniczo wiąfe się z omawianym problemem. Wszakże jedną z głów- 
nych przeszkód w wydaniu dzieła była dla Kopernika obawa przed nieprzychylną 
krytyką teologów. Niestety, i te listy zaginęły, niemniej informacja o ich treści 
jest wiarygodna i podkreśla wagę problemu oraz osobiste zaangafowanie Giesego 
w tej kwestii. O stanowisku, jakie reprezentował, dowiadujemy się ponadto z listu 
z 26 VII 1543 r., skierowanego do Jerzego Joachima Retyka von Lauchen 
(1514-1574)11, napisanego w dwa miesiące po śmierci Kopernika. Oburzony na 
Andrzeja Osjandra (1498-1552) za usunięcie Przedmowy autora w De revolutio- 
nibus, a wstawienie własnej, Giese prosi usilnie Retyka o interwencję i proponuje 
przedrukowanie pierwszych kart dzieła z dołączeniem na wstępie napisanego przez 
Retyka fyciorysu Kopernika i rozprawki, w której zbił on najlepiej rozbieżności 
między Biblią a ruchem Ziemi 1 2. Niewątpliwie Giese solidaryzował się z takim 
ujęciem kwestii, przy całym uznaniu dla autorytetu Biblii, o czym świadczą jego 
pisma teologiczne. W przeciwnym razie nie pochwaliłby pisemka Retyka, ani tym 
bardziej nie proponował zamieszczenia go we wstępie do De revollltionibus. Nie 
wiemy jednak, czy rozprawka w obronie ruchu Ziemi przed niezgodnością z Biblią 
była odpowiedzią na rodzącą się w tym czasi
 (od 1539 r.) opozycję Reformacji 
przeciw teorii heliocentrycznej (chociaf trzeba zaznaczyć, że nieprzychylne wypo- 


9 Poziom erudycji teologicznej biskupa chełmińskiego i jego stosunek do Biblii i1ustrqje roz- 
prawa Flosculorum Lutheranorum, Cracoviae 1523. Oto przykład: "t. Największa różnica pomiędzy 
Bibliq, której my, chrześcijanie, wyłącznie wierzymy, a pismami świeckimi polega z całą pewnością 
na sposobie pojmowania ludzkiej natury. 2. [Na przykład] twierdzenie, iż dwaj ludzie istnieją 
w jednym [człowieku], jeśli występuje w pismach świeckich, jest całkowicie niedorzecme i nie 
ma nic wspólnego z ujęciem filozoficznym. 3. Przeciwnie, zgodne z zasadami wiary i z Bibliq jest 
[twierdzenie], że dwaj ludzie są w jednym [człowieku], których to ludzi Biblia na mocy swego 
autorytetu określa jako człowieka »wewnętrznego« lub »zewnętrznego«, »dawneso« lub »no- 
wego« [K. A3]. Ponieważ doskonała wolność chrześcijan zasadza się na [wolności] ducha, 
przeto nikt nie może jej inaczej doświadczyć, jak tylko jako człowiek »wewnętrmy« i »nowy«" 
[K. A4]. 
10 "Habeo p1ures quam XX epistolas Tidemanii Gisii ad Copernicum huius argumenti". 
Cyt. za L. A. Birkenmajerem, o. c., s. 656. 
11 Wyczerpująca biografia Retyka, K. H. Burmeister, GeorgJoachim Rheticus [1514-1574], 
Wiesbaden 1967. 
12 "... opusculum tuum quo a Sac[ra]rum Scripturarum dissidentia aptissime vindicasti tel- 
luris motum". List T. Giesego przedrukowany w "Spicilegium Copernicanum", wyd. F. Hipler. 
Braunsberg 1873, s. 289-291. 


.......
>>>
36 


wiedzi miały charakter wyłącznie prywatny), czy dotyczyła jakichś nie znanych wy- 
stąpień teologów katolickich, równie1: o charakterze nieoficjalnym. 
Nie znamy dokładnie daty powstania, tytułu i treści nie wydanego i zaginio- 
nego pisemka Retyka. Wiemy jednakże, 1:e w maju 1539 r. Warmia powitała 
młodego astronoma, który przybył z inicjatywy swoich wittenberskich kolegów, 
aby zapoznać się z badaniami Kopernika, i wkrótce stał się jego naj1:arliwszym 
uczniem 13 . Przybli1:ony czas powstania utworu polemicznego Retyka - w obro- 
nie zgodności teorii heliocentrycznej z Biblią - pozwala wnosić, 1:e sprawa dys- 
kutowana była szerzej w gronie warmińskich przyjaciół i to zape\'f"ne w obecności 
autora kontrowersyjnej teorii, zmieniającej dotychczasowy pogląd na budowę świa- 
ta, nie bez konsekwencji światopoglądowych. Kopernik, jak wiemy z listu dedy- 
kacyjnego, określił swoje stanowisko wobec powstającego problemu w słowach nie 
budzących najmniejszej wątpliwości: "Si fortasse erunt »mataiologoi« [...]" Co 
prawda dla Kopernika samo zagadnienie pozostawało poza dyskusją naukową, 
jednak 1:yli i działali jeszcze ci, którzy je postawili. Chocia1: więc Kopernik nie 
planował obrony, uczynił to za niego jego uczeń, świadomy powstającej opozycji, 
o tyle niebezpiecznej, :re wykorzystującej do polemiki naukowej argumentację 
pozanaukową i autorytet Biblii. 
Sąd o postawie Retyka wobec zagadnienia zgodności teorii heliocentrycznej 
z Biblią mo1:na uzupełnić w oparciu o fragmentaryczne wypowiedzi z innych jego 
pism. Jednakże bezpośrednio nigdy nie wraca Retyk do podjętego wówczas tematu. 
W Ephemerides novae 14 zaznaczy tylko ogólnie, 1:e Kopernik obawiał się nieprzy- 
chylnych sądów, samotnie dociekając prawdy. 
Natomiast Achilles Gassar (l 505-1 577), lekarz z Feldkirchen, podkreślając 


13 W tymże roku we Fromborku powstała Narratio prima, wydana w Gdańsku w 1540 c., 
a następnie w Bazylei w 1541. 
14 l. l. Retyk, Ephemerides novae, Lipsiae 1550. "Ostatnimi czasy - po wszystkich wyżej 
wymienionych przeze mnie astronomach - Mikołaj Kopernik sam jak gdyby przyłożył ręki do 
(wyjaśnienia] budowy świata. Kiedy w Italii zdobył wykształcenie w naukach wyzwolonych, po 
ończeniu studiów ogarnął cale zagadnienie boskim umysłem i z niewiarygodną pilnością udosko- 
nalił je, ku podziwowi wszystkich astronomów. [K. A31 Nie mówię w ten sposób o dziełach Koper- 
nika, abym mym sądem bronił jakichś ich niedoskonałości - ganiąc mało znane, gorliwe i sumienne 
badania innych uczonych - lub bym pomniejszał jego pilność i pracowitość. Zaiste jest moim 
pragnieniem, żeby ludzie wpływowi i bogaci oraz uczeni polączyli nakłady finansowe i trudy dla 
uczynienia i w naszych czasach nauki tej [astronomii] niezależną. Kopernik, pomimo że obawiał 
się nieprzychylnych sądów innych [uczonych] i samotnie w swym odkryciu najgorliwie.i dociekał 
prawdy, to jednak za zachętą wielebnego Biskupa Tydemana Giesego napisał swe dzielo i zgodził 
się na jego wydanie. Nie uczynił tego po to, aby inni [k. A3v] przy jego odkryciach i twierdzeniach 
pozostawali, ale raczej aby tym pobudzeni uznali, że należy usilnie starać się o postąpienie o krok 
naprzód. Oby nasza epoka stała się tego świadkiem i przyjęla ów owoc sztuk wyzwolonych, szczodro- 
bliwości książąt i zgodnych wysiłków uczonych. Dokonanie bowiem tego nie może być dzielem jed- 
nego czy kilku uczonych, lecz wymaga pilności i połączonych wysiłków. Obiecuję i ja swą pomoc 
w tym dziele, które wydaje mi się godne wytrwałości i wielkości Kopernika, a jest wielce użyteczne 
i zaszczytne dla uczonych. Co do mnie, nie chcialbym, aby mnie lub kogoś innego posądzano, żem
>>>
37 


rewolucyjność teorii astronomicznej Kopernika I s w przedmowie do Narratia prima 
(dedykowanej przez Retyka Janowi Schoenerowi), wyrazi obawę, fe ksiąfka ta, 
a tym samym i teoria ruchu Ziemi, którą referuje, "mo1;e być oceniona Gak powiedzie- 
liby mnisi) jako heretycka", pomimo że stanowi "odrodzenie astronomii". Kim są 
owi mnisi z lat czterdziestych XVI w.? Nie wiemy. Jak wynika z kontekstu wypo- 
wiedzi, mogli to być na przykład dominikanie, wyra:ł:enie bowiem "Monachi" 
sugeruje, :ł:e ma on na myśli przedstawicieli Kościoła katolickiego 16 . Pozwalałoby 
to na wysunięcie tezy o stopniowym formowaniu się opozycji antykopernikowskiej 
w kręgu katolickim, a nie tylko protestanckim, jeszcze przed ukazaniem się drukiem 
De revolutionibus. W tym świetle stają się coraz bardziej uzasadnione obawy Koper- 
nika dotyczące wydania dzieła. Wypowiedź Gassara, listy Osjandra, rozprawka Re- 
tyka i sugestie Giesego - to rozproszone elementy, z których wyłania się obraz 
nicbezpieczeństwa, jakie zawisło nad Kopernikiem i jego dziełem jU:ł: w 1540 r. 
Czy nie z myślą o tcj powstającej z motywów religijnych opozycji stwierdza Retyk 
na dalszych kartach Narratia prima, fe zakres mofliwości poznania struktury świata, 
wskazany przez jego Mistrza, nie wykracza poza granice nakreślone przez Boga, 
o czym poucza ludzi Biblia. W obronie ortodoksyjności nowej wizji świata oświad- 
cza: "Nie ulegniemy pokusie przestąpienia granic przez Boga ustanowionych". 
Jest to zapewnienie wią1:ące tak Mistrza, jak i ucznia, a swoje uzasadnienie w prze- 
świadczeniu zarówno Kopernika - katolika, jak Retyka - protestanta o zgod- 
ności prawdy naukowej z prawdą objawioną, obaj wyrazili w swoich -pis- 
mach. 
Gdyby rozprawa Giesego była jedynie polemiką teologiczną ze stanowiskiem 
Lutra i Melanchtona, a rozprawa Retyka została skierowana wyłącznie przeciwko 
wystąpieniom teologów protestanckich, wtedy mofna by z całą pewnością twier- 
dzić, fe do chwili ukazania się drukiem dzieła Kopernika :ł:aden z powafniejszych 
teologów katolickich nie atakował heliocentryzmu. Sprawa opozycji protestanckiej 
przeciw Kopernikowi, rozdmuchana do niebywałych rozmiarów w dotychczasowej 


wprowadził niepotrzebnie do wywodów Kopernika obce mu twierdzenia, aby nie wydawało się, 
iż nie tylko nie wspomogłem jego usiłowali w dziele godnym najwyższej chwały i nie uzupełniłem 
jego braków, lecz, przeciwnie, wprowadziłem w nim zamęt i skaziłem je" [K. A4]. 
15 W parę lat później powie Achilles Gassar w Prognosticum astrologicum, Norimbergae 
1546: "Po śmierci Twego przesławnego mistrza Kopernika Ty, Retyku, sam jeden głosisz z niemałlł 
sławą owo paradoksalne ujęcie astronomii i usiłujesz dać nam, ludziom niewykształconym, ogra- 
niczonym i niezdolnym bez pomocy Tezeusza do wywikłania się z labiryntu tych trudności łatwiej- 
szy dostęp do astronomii. Następnie starasz się opracować i przedstawić bardziej jasne dowody, 
a przede wszystkim tablice lepiej przystosowane do poziomu umysłowego ogółu ludzi. Uczynisz 
rzecz ze wszech miar godną trudu i na wieki miłą wszystkim uczonym, jeżeli po przyjęciu prze- 
ciwnych [niż powszechnie przyjętel hipotez będziesz nauczał, że Słońce, dzięki któremu żyjemy, 
znajduje się w centrum wszechświata, a Ziemia, na której istniejemy, porusza się pośród błędnych 
gwiazd swymi wielorakimi ruchami, najwyższa zaś sfera gwiazd stałych obejmuje wszystko i dla- 
tego jest nieruchoma" [K. A2]. 
16 "Monachi" mOŻDa rozumieć w szerszym znaczeniu - "duchowni".
>>>
38 


literaturze, wsparta jest jednak - jak się przekonamy - na zbyt wątłej podstawie 
źródłowej, aby mo:tna protestantom przyznać pierwszeństwo w zwalczaniu teorii 
astronomicznej Kopernika z motywów teologicznych, tj. domniemanej sprzeczności 
heliocentryzmu z Biblią. Inicjatywa, podkreślam, mogła wyjść z kół innowierczych, 
(za czym przemawia wypowiedź Lutra), ale nie mamy co do tego :tadnej pewności. 
Przeciwnie, są przesłanki, aby postawić tezę wręcz przeciwną. W kaMym razie nie 
są nam znane ani argumenty Giesego, ani argumenty Retyka, ani te:t ich adresaci; 
możemy jedynie snuć domysły, które zostaną ewentualnie potwierdzone w wypadku 
odnalezienia wspomnianych pism. Dlaczego jednak nie wydanych drukiem? W wy- 
padku Retyka, protestanta, trudno się dziwić. Związany silnie z przedstawicielami 
Reformacji (o ile przyjmiemy, że przeciw niej napisana była rozprawa), nie chciał 
zapewne naratać swojej, i tak ju:t wtedy nie najlepszej opinii 17. Ale Giese? 
W swych poglądach teologicznych - jak świadczą jego pisma - niezale:tny, wo- 
bec wydawców norymberskich nieustępliwy, do końca wierny swemu przyjacielowi. 
Czyżby nie był pewny celowości publikowania takiej rozprawy? Niewątpliwie 
odpierała ona ataki przeciwnika - teologa, lecz zagadnienie stawiała na zupełnie 
innej ni:t dotychczas płaszczyźnie: dyskusji teologicznej, a nie ściśle naukowej. 
Wiedząc, jak bliscy byli sobie kanonik fromborski i biskup chełmiński, mo:tna 
przypuszczać, :te Giese w pierwszym porywie sprzeciwu napisał wspomniany 
traktat, jednak później zrezygnował z tego rodzaju obrony. Czy dlatego, :te wydała 
mu się nieadekwatna, nie odpowiadająca myśli twórcy teorii heliocentrycznej? 
Kopernik, jak wskazuje List dedykacyjny, uznawał co prawda zgodność prawdy 
naukowej, do której dochodzi człowiek własnym rozumem, z prawdą objawioną 
zawartą w Biblii, ale nie dopuszczał mo:tliwości dyskusji jednocześnie na dwóch 
ró:tnych płaszczyznach, teologicznej i naukowej. W atmosferze religijnej na Warmii, 
przychylnej prądom reformacyjnym l8 , prawdopodobny jest jeszcze inny motyw - 
obawa przed rozpętaniem burzy w obozie katolickim i działanie pośrednio na 
szkodę ortodoksji, o ile adresatami rozprawy Giesego byli nie tylko protestanci, 
lecz równie:t teologowie katoliccy. Mamy bowiem dowody, re opozycja istniała 
zarówno w protestanckich Niemczech, jak i w kręgach najbli:tszych papidowi, 
we Włoszech. 


Wymienione fragmenty przekazów źródłowych - a zwłaszcza rozprawa Ret y- 
ka - świadczą wymownie, :te problem zgodności teorii heliocentrycznej z Biblią 
stał się przedmiotem :tywej dyskusji ju:t w końcu lat trzydziestych XVI stulecia. 
Fakt ten potwierdza jeszcze wypowiedź Marcina Lutra (1483-1546), krótka wzmian- 
ka o "nowym astrologu" w rozmowie przy stole w dniu 4 czerwca 1539 r., odno- 
towana następnie w pierwszym wydaniu Tischreden. Wokół tej wypowiedzi narosło 


17 Por. K. H. Burmeister, o. c. 
18 A. Kempfi, Tydeman Giese jako uczeń i korespondent Erazma z Rotterdamu, "Komentarze 
Fromborskie", Olsztyn 1972.
>>>
39 


przez 400 lat wiele nieporozumień wynikłych z braku ustaleń chronologii i popraw- 
ności tebtu. Otóż należy wyjaśnić, że istnieją co najmniej dwa odmienne 
zapisy wypowiedzi Lutra 19, przy czym nie jest wyjaśnione, czy dotyczą one 
jednej i tej samej wypowiedzi, czy też być może dwóch wypowiedzi odmiennych, 
z których jedna pochodziłaby z "lat trzydziestych", druga zaś z 4 VI 1539 r. W pierw- 
szym wydaniu Tischreden 20 z 1566 r. podano treść wypowiedzi z "lat trzydzie- 
stych", opatrzoną jednakże datą 4 VI 1539 r. W ten sposób pierwsze wY9-anie udo- 
stępniło tylko jedną z zachowanych wersji - i to, jak się zdaje, z błędną datą. Zostało 
to zasygnalizowane dopiero w krytycznym wydaniu weimarskim dzieł Lutra, gdzie 
pierwszy zapis z "lat trzydziestych" umieszczono w t. I z 1912 T. pod nr. 885, a zapis 
drugi z 4 VI 1539 w t. 4 z 1916 r. pod nr. 4638 21 . W ten sposób myśl niemieckiego. 
reformatora, utrwalona drukiem, została jednostronnie przedstawiona opinii 
ogółu. 
Wobec istnienia dwóch zapisów wypowiedzi Lutra powstaje pytanie, który należy 
uznać za zgodny z intencją autora? Brak szczegółowych badań nad historią powsta- 
nia Tischreden musi, niestety, pozostawić to ważne pytanie chwilowo bez odpo- 
wiedzi. Tymczasem analiza wypowiedzi Lutra wykazuje, że jej dwa różne zapisy 
są wyraźnie odmienne w ich części końcowej. W pierwszym z "lat trzydziestych" 
wyrażony jest pogląd, że kto pragnie być uczonym "mądrym", nie powinien go- 
dzić się jedynie na to, co inni czynią, ale winien stworzyć jakieś własne, doskonałe 
dzieło. A szaleniec, "głupiec" (domyślnie: Kopernik, ponieważ na początku rozmo- 


19 M. Luthers Werke, Kr;t;sche Gesamtausgabe. T;schreden, Weimar, 1912, t. I, nr 885. Wypowiedź 
Lutra z łat trzydziestych XVI w.: "Es ward gedacht eines neuen Astrologi, der wollte beweisen, 
dass die Erde bewegt wurde und umginge, nicht der Himmel oder das Firmament, Sonne und Monde; 
gleich aIs wenn einer auf einem Wagen oder in einem Schiffe sitz und bewegt wird, meinete, er sassc 
still und ruhete, das Erdreich abel' und die Baume gingen um und bewegten sich. Aber es gehet jetzt 
also: wer da will klug sehn, der soli ihm nichts lassen gefallen, was Andere machen, er muss 
ihm etwas Eigens machen, das muss das Allerbeste sehn, wie ers machet. Der Narr will die ganze 
Kunst Astronomiae umkehren. Abel' wie die heilige Schrift anzeiget, 50 hiess Josua die Sonne stm 
stehen, und nicht das Erdreich", Weimar 19]6, t.lV, nr 4638. [Wypowiedź Lutra z 4 czerwca 15391'.] 
"De novo quodam astrologo fiebat mentio, qui probaret terram moveri et non caelum, solem et 
lunam, ac si quis in curru aut navi moveretur, putaret se quiescere et terram, arbores moveri. Abel' 
es gehet itzunder also: Wer da will klug sein, der soli ihme nich ts lassen gefallen, was andere achten. 
Er muss ihme etwas eigenes machen, sicut me facit, qui totam astrologiam invertere vult. Etiam 
iIla confusa tamen ego credo sacrae scripturae, nam Josua iussit solem stare non terram". 
20 M. Luter, Tischreden oder Colloquia, Eisleben 1566, s. 580. 
2l Na różnicę w zapisie wypowiedzi Lutra zwrócił uwagę H. Borkmann, Kopernikus im Urteil 
des Reformatoren, "Archiv fuer Reformationsgeschichte" 40 (1943). Por. O. Bartel, Marcin Luter 
w Polsce, "Odrodzenie i Reformacja w Polsce" VII (1962). Nie wiem, na podstawie jakich źródeł 
(ponieważ ich autor nie podaje) H. Borkmann, o.c., uważa zapis z "lat trzydziestych" za później- 
szy od zapisu z 1539 r. Nie znam rękopisów Tischreden, a ze względu na brak możliwości przeprowa- 
dzenia badali w archiwach RFN pozostawiam chronologię redakcji jako sprawę owartą. W tym 
miejscu pragnę podziękować dr B. Poschmann i dr H. J. Karp za pomoc w uzyskaniu inte- 
resującej mnie literatury niemieckiej. 


.......
>>>
40 


wy jest 
owa o jego teorii astronomicznej) chce przewrócić całą astronomię. Czy 
dzieło szaleńca mo:tna uznać za doskonałe? Raczej nie. Tote:t ta opinia o Koperniku 
uwa:tana była zawsze za negatywną. I słusznie. Zapis z 4 VI 1539 r. odbiega dość 
zasadniczo od treści zapisu z lat trzydziestych. Oto jego końcowy fragment: "Ale 
sprawa wygląda teraz tak: kto chce być mądry, nie mo:te godzić się na to, co inni 
uwafają. On powinien dokonać czegoś własnego, tak jak uczynił ten, który chce 
całą astronomię przewrócić. Ona dotąd Gest) wprawdzie niejasna (confusa), jednak 
ja wierzę Biblii, Jozue bowiem nakazał stać Słońcu, a nie Ziemi". W zapisie tym wyraz 
"machen" (robią) zostaje zastąpiony przez "achen" (uwafają), co nadaje treści 
zdania inny akcent. W tym ujęciu wypowiedź Lutra wyrafa pogląd, :te kto chce 
być uczonym, ten nie powinien ulegać powszechnie przyjętej opinii ("godzić się na 
to, co inni uwafają"), ale winien stworzyć jakieś własne dzieło, tak jak to uczynił 
Kopernik ("ten"), który chce przewrócić całą astronomię - przez odwrócenie dotych- 
czasowego porządku w układzie świata i przyznanie Słońcu miejsca Ziemi. 
Fakt istnienia pozytywnej opinii Lutra o Koperniku jako uczonym jest niewyko- 
rzystany i niedoceniany w dotychczasowych badaniach nad recepcją kopernikanizmu 
w Niemczech. Zdanie, w którym Luter uznaje Kopernika za uczonego, nie ulegają- 
cego opinii ogółu, jest jakfe zaskakująco zbiefne z myślą Kopernika wyrafoną 
w Liście dedykacyjnym: "Myśli uczonego są niezale:tne od sądu ogółu". Kto jest 
autorem tak ujętej wypowiedzi Lutra? Autora pierwszego zapisu znamy, jest 
nim astronom Jan (Goldschmidt) Aurifaber (redaktor Tischreden z 1566 r.), 
związany ściśle ze środowiskiem wittenberskim. Warto bliżej poznać autora drugiej, 
ciekawej redakcji, Antoniego Lauterbacha, poniewa:t wbrew opinii przyjętej w lite- 
raturze europejskiej stosunek Lutra do Kopernika jako twórcy dzieła astronomicz- 
nego nie był negatywny, a ocena sytuacji panującej w naukach astronomicznych była 
trzeźwa i trafna. Natomiast zawsze negatywny pozostał stosunek Lutra do helio- 
centryzmu. Jego wypowiedź z 1539 r. zawiera (opuszczone w pierwszym zapisie) 
zdanie, które świadczy, fe był on pośrednio zupełnie dobrze zorientowany - prawdo- 
podobnie dzięki osobistym kontaktom z profesorami Uniwersytetu w Wittenberdze - 
w stanie współczesnej mu astronomii i miał określony do niej stosunek: "Ona 
(astronomia) dotąd Gest) wprawdzie niejasna". Ale: "... ja wierzę Biblii". PewnoŚĆ, 
jaką daje wiara, skłania Lutra-teologa do opowiedzenia się za geocentryzmem, po- 
niewaf "Jozue nakazał stać Słońcu, a nie Ziemi". Luter nie podejmuje jednak walki 
z heliocentryzmem, jak mu się to zazwyczaj przypisuje; jedynie z motywów religijnych 
pozostaje przy geocentryzmie jako systemie, za którym stoi, w jego rozumieniu, 
autorytet Biblii. Jak wykazują najnowsze badania 22 , Luter był silnie związany 
z chrześcijańskim nurtem odnowy teologicznej w duchu Ewangelii, głoszącym 
najwyfszy szacunek dla Biblii i propagującym jej lekturę. W czasie studiów w Witten- 
berdze spotkał się z Braćmi Wspólnego Życia, którzy głosili te same idee. Później 


u A. Klawek, Teologia Marcina Lutra, "Tygodnik Powszechny" XL (1967). Por. E. Iserloh, 
Luther zwischen Reform und Reformation, Muenster 1967. 


-...ł..
>>>
'1 


41 


nieprzypadkowo wybrał zakon augustiańskich eremitów, który później, w końcu 
XVI w., był znany z dyskusji biblijnych swoich hiszpańskich przedstawicieli, 
Ponce de Leon i Diego de Zóiiigi. Podawanie wypowiedzi Lutra bez kontekstu i je- 
dynie na podstawie pierwszego zapisu, lub jak się to najczęściej czyni, bez komenta- 
rza, wydaje się niewłaściwe i dla teologa Reformacji wielce krzywdzące. Zastrze- 
fenie mofe budzić stanowisko teologiczne Lutra, w myśl którego autorytet Biblii 
sprzeciwia się autorytetowi naukowemu, natomiast sama postawa Lutra wobec Ko- 
pernika wymaga dziś rehabilitacji. Ze względu na reprezentatywność osoby Lutra 
i wpływ, jaki wyw
rł na współczesnych, warto przedstawić przebieg jego argumenta- 
cji teologicznej. Na potwierdzenie prawdziwości teorii geocentrycznej Luter przyta- 
cza zdanie z Księgi Jozuego 10, 13. Tym samym, co z toku jego rozumowania 
wynika, przeciwstawia prawdę naukową prawdzie zawartej w Biblii. Cytowany 
tekst czerpie z utworu poetyckiego, niełatwego do interpretacji wobec wielkiej 
swobody wyrażeń literackich na Wschodzie (paradoksy, hiperbole, porównania 
adekwatne), które utrudniają zrozumienie myśli autora biblijnego. A poniewat tekst 
przytacza bez kontekstu, nieuchwytny staje się właściwy sens fragmentu poetyckiego 
i trudna do skontrolowania adekwatność jego zastosowania. Argumentacja Lutra, 
przy pomocy wspomnianego tekstu Jozuego, pojawia się nie zmieniona w obu za- 
pisach. Temu typowi argumentacji przeciwstawiał się Kopernik, a wykorzystali go 
następcy Lutra. 
Mimo braku ostatecznego ustalenia, który z dwóch zapisów wypowiedzi reforma- 
tora odpowiada jego intencji jako autora, mofna pozwolić sobie na wysunięcie na- 
stępującej hipotezy. Luter, podobnie jak później Melanchton, mógł na przestrzeni 
kilku lat zmienić zdanie; mowa by więc przyjąć, fe obie wersje wypowiedzi wyra- 
fają jego pogląd. Tak więc zapis z "lat trzydziestych" odnosiłby się do początkowego 
stanowiska Lutra wobec Kopernika i jego teorii, a zapis z 4 VI 1539 r. - do póź- 
niejszego. Źródeł pierwszej opinii Lutra mofna by doszukiwać się w związku z ne- 
gatywnym wystąpieniem Jana Schoenera 23 przeciwko Kopernikowi, źródeł 
drugiej - w przychylnym zainteresowaniu się Kopernikiem i jego dziełem 
(zwłaszcza obliczeniami) uczonych środowiska norymberskiego i wittenberskiego, 
czego wyrazem był między innymi inspirowany przez nich wyjazd Retyka 
na Warmię jut w maju 1539 r., a zatem przed wypowiedzią Lutra z tegot 
roku. W warmińskim środowisku Kopernika zdanie Lutra, a zwłaszcza jego 
argumentacja biblijna, utyta przeciwko. teorii fromborskiego kanonika, kwestio- 
nująca jej zgodność z Biblią, musiała obudzić zrozumiały odzew. Wystąpienie 
Lutra - zinterpretowane mote przez Retyka - było na pewno zrozumiałe dla 
warmińskich teologów w świetle panujących kontrowersji teologicznych. Największe 
zainteresowanie tą sprawą, poza Kopernikiem, okazał zapewne biskup chełmiński - 
przyjaciel Kopernika - Tydeman Giese. Prawdopodobnie tet odpowiedzią ze stro- 
ny teologów katolickich była dziś zaginiona i nie znana rozprawa Giesego Hipe- 


23 E. Zinner, Enlslehung und AlIsbre;lung der Coppern;can;schen Lehre, Erlangen 1943, s. 225 i n.
>>>
42 


raspistes; a ze strony przedstawicieli Reformacji rozprawa Retyka, o której wiemy, 
te była znana Giesemu i powstała przypuszczalnie w czasie pobytu Retyka na 
Warmii. List Giesego do Retyka z dnia 26 VII 1543 r. sugeruje, 
e problem sto- 
sunku teorii astronomicznej Kopernika do Biblii właśnie dojrzał. To samo suge- 
ruje korespondencja Kopernika z Osjandrem. Informacje Retyka bezpośrednio 
przekazywane przyjaciołom w Niemczech wywołały, jak sądzę, równie
 reakcję 
ze strony protektora Retyka, teoretyka Reformacji Filipa Melanchtona. 
Filip Melanchton (1497-1560) po raz pierwszy w liście do Burcharda Mithoba 
z dnia 16 X 1541 robi wzmiankę o teorii "Sarmackiego Astronoma", który poru- 
szył Ziemię i zatrzymał Słońce 24 . Podobnie jak Luter, Melanchton nie uznaje no- 
wej teorii astronomicznej, jednak w pierwszym wystąpieniu nie atakuje heliocen- 
tryzmu z pozycji wiary, a jedynie wiedzy; i co więcej, domaga się od mądrych 
władców ukrócenia tej, jak nazywa, "swawoli umysłów"25. Do chwili wydania 
De revolutionibus Melanchton nie wypowiada się wyraźnie na temat aspektu teolo- 
gicznego zagadnienia (choć zapewne go interesuje) i w tym jest on kontynuatorem 
stanowiska teologów katolickich z początku XVI w. - Widmanstettera, Schon- 
berga, Giescgo - pomimo 
e stosunek jego do teorii heliocentrycmej jest zdecydo- 
wanie negatywny. 
Punkt widzenia odmienny od Lutra i Melanchtona zajmuje w rodzącym się 
sporze o zgodność heliocentryzmu z Biblią Andrzej Osjander (1498 -1552), czoło- 
wy przedstawiciel ruchu reformacyjnego w Norymberdze 26 . Swoje stanowisko wy- 
ra
a w liście do Kopernika z dnia 20 IV 1541 r., w którym pisze: "O hipotezach 
zawsze byłem tego zdania, fe nie są one artykułami wiary, lecz podstawami ra- 
chunków, tak 
e nawet gdyby były fałszywe, nie jest ważne, byleby dokładnie 
przedstawiały zjawiska ruchów". Relatywizm naukowy, jaki reprezentuje Osjander, 
jest najzupełni
j sprzeczny z postawą Kopernika wobec nauki. To bowiem, co 
dla twórcy De revolutionibus stanowi prawdę naukową, dla Osjandra jest jedynie 
hipotezą, która (jak podkreśla w swojej Przedmowie wstawionej do De rel1olutio- 
nibus na miejsce Przedmowy autora) bynajmniej niekoniecznie musi być praw- 
dziwa. Nie wdając się w dyskusję na temat "hipotezy", trzeba zaznaczyć, 
e sens 
postępowania Osjandra tłumaczy dopiero zdanie, w którym teolog protestancki 


24 "Sarmaticus Astronomus, qui movet terram et figit Solem ... Profecto sapientes guberna- 
tores deberent ingeniorum petulantiam cohercere". Corpus Reformatorum IV, s. 679. 
25 Twierdzenie T. S. Kuhna, Przewrót kopernikański, Warszawa 1966, s. 294, jakoby Me- 
lanchton domagał się "podjęcia przeciwko herezji kopernikanizmu surowych kroków", jest o tyle 
nieścisła, że Melanchton nigdzie - ani w tej, ani w innych wypowiedziach - nie nazywa koper- 
nikanizmu "herezją", natomiast uważa teorię heliocentryczną za szkodliwą, ponieważ może "per- 
turbare artes", tj. wprowadzić zamęt do nauki. . 
26 Osjander w 1520 r. został wyświęcony na księdza katolickiego w Norymberdze, lecz już 
w 1522 r. przeszedł na stronę Reformacji. Ze względu na brak uniwersyteckiego stopnia teolo- 
gicznego J. M. Eck (1486-1543), profesor teologii w Ingo1stacie, nazwał go "teologiem samoukiem" 
("selbstgewachsener Theologus"). Zob. R. S. Ingarden, Mikołaj Kopernik i zagadnienie obiektyw- 
ności praw noukowych, Warszawa 1953.
>>>
43 


stwierdza z całkowitym przekonaniem (czego dowodem była dalsza jego działalność 
reformacyjna), :le tak astronom, jak i filozof nie potrafią bez boskiego Objawienia 
("revelatio divina") odkryć prawdy, ani nam jej przekazać. Mamy więc z jednej 
strony negację istnienia obiektywnej prawdy dostępnej człowiekowi w poznaniu 
naukowym (prawdy zastąpionej hipotezami), z drugiej - afirmację istniejącej 
prawdy o świecie, ale danej człowiekowi i przekazywanej następnie ludziom jedy- 
nie dzięki Objawieniu bo:lemu. Oto filozoficzno-teologiczne podłoże wypowiedzi 
norymberskiego teologa 27 . Skoro więc jedynym sposobem poznania otaczającego 
nas świata i praw nim rządzących jest Objawienie bo:le ("revelatio divina"), 
wniosek Osjandra jest niezwykle prosty. Kopernik nie mógł odkryć obiektywnej 
prawdy o wszechświecie; jego teoria to wyłącznie mniej lub więcej prawdopodobne 
hipotezy. A hipotez, przynoszących pewne niezaprzeczalne korzyści w postaci 
np. obliczeń, Osjander gotów był bronić. I taki właśnie sposób obrony zalecał 
Kopernikowi w liście z 20 IV 1541 r. delikatnie przypominając jego obawy - wyra- 
:lone przez Astronoma ju:l wcześniej w nie zachowanym liście z l VII 1540 r. - 
przed atakami nie tylko filozofów, ale i teologów. Opowiedzenie się Osjandra 
jedynie za słusznością prawdy objawionej, a teorii naukowej przypisy- 
wanie wyłącznie roli hipotezy, nie mogącej ukazać rzeczywistego obrazu wszech- 
świata, miało na celu, poza wyrażeniem osobistego przekonania, obronę religii 
wobec nauki, a nauki wobec czynników kościelnych. De revo[utionibus, według 
Osjandra, mogło tylko z tak zredagowaną przedmową zyskać uznanie w oczach 
wszelkich autorytetów: naukowych - zwłaszcza zwolenników arystotelizmu - 
i koŚCielnych, tak Kościoła katolickiego, jak i reformowanego. Dzięki przedsta- 
wieniu teorii astronomicznej Kopernika jako hipotezy, heliocentryzm - jak wyka- 
zują badania - nie stał się dla wielu niemieckich uczonych problemem, z którym 
należało liczyć się w sumieniu. Jako hipoteza (a nie bezwzględna prawda) nie 
musiał być rozpatrywany pod kątem widzenia zgodności z wiarą, mimo :le w oczach 
wielu nie był formalnie zgodny z Biblią. "Hipotezy" Osjandra nie były "artyku- 
łami wiary", zapobiegły rozterce sumień ludzi wierzących, ale nie zlikwidowały 
konfliktu światopoglądowego. Ponadto wydawcom, tak Osjandrowi. jak i Petre- 
jusowi przyniosły materialną korzyść. Dzieło Kopernika mogło bez przeszkód uka- 
zać się drukiem. Intencja Osjandra w zasadzie dobra, mniej szlachetna okazała 
się w skutkach. Zamieszczenie własnej przedmowy, sugerującej, że jest przedmową 
autora, wykrzywienie kopernikowskiego poglądu na naukę, a w interesującej nas 
kw
stii postawienie tezy, że jedynie prawdziwa jest prawda objawiona - co miało 
dużo większe znaczenie niż podkreślenie przez Lutra autorytetu Biblii w kwestiach 
naukowych - wpłynęło w sposób istotny na kształtowanie się stosunku uczonych 
drugiej połowy XVI w. do teorii kopernikowskiej. 
Przedstawione wyżej postawy wśród katolików, reprezentatywne dla pierwszego 


27 Trudno zgodzić się z opinią J. Brożka, który Przedmowę Osjandra kwalifikuje jako "stul- 
tissima praefatio".
>>>
44 


okresu recepcji my'śli kopernikowskiej np. Giesego, a wśród protestantów: Retyka, 
Gassara, Lutra i Osjandra, skłaniają do opowiedzenia się za tezą, fe problem zgod- 
ności teorii astronomicznej Kopernika z Biblią stał się przedmiotem dyskusji w obu 
środowiskach, katolickim i protestanckim, jeszcze przed opublikowaniem De revo- 
lutionibus. Natomiast nie istnieją podstawy do utrzymania tezy, jakoby inicjatora- 
mi dyskutowanego zagadnienia byli czołowi przedstawiciele Refonnacji. Zwłaszcza 
że nie mamy pewności - z braku ukończenia badań źródłowych nad recepcją teorii 
astronomicznej Kopernika w Europie - czy wypowiedź negatywna nie wyszła z kręgu 
najbliższego papieżowi, na co wskazuje domniemany list Giuda Ascania Sforzy 
(1518-]564) do Pawła III: 


Sarmata, kanonik warmiński, Mikołaj Kopernik, nadmiernie oczom swoim i głowie wierząc 
śmie dowodzić - wbrew świętym pismom i naukom - że Ziemia dookoła Słońca się kręci. 
Jeżeli radzę, by tę ciężką zniewagę następców świętego Piotra płazem puścić - wszakże i Ty, Ojcze, 
wraz z Ziemią musiałbyś wokół Słońca szybować, co Majestatowi Twemu niepomiernie by ubli- 
żało - jeżeli radzę jej nie dostrzegać, to dlatego, że natchnienie mi mówi, iż szatan iskierkę roz- 
niecił, a my dmuchając zamienić ją możemy w pożar. Radzę więc, by na rzecz tę nie zwracając 
uwagi, ominąć szatańską pułapkę, bo Kościół i tak ma już wrogów pod dostatkiem 28 . 


Odnalezienie rozprawy Giesego, jego listów do Kopernika i pisma Retyka 
w obronie teorii heJiocentrycznej przed zarzutem jej niezgodności z Biblią oraz 
domniemanego listu Sforzy do Pawła III wyjaśniłoby zapewne niejedno z posta- 
wionych dotychczas pytań. Brak wspomnianych przekazów nie zwalnia jednak od 
prób poszukiwania rozwiązań na drodze domysłów i dociekań, ponieważ, jak na 
to wskazują zachowane źródła, powy1:szy problem był jut postawiony za 1:ycia 
Kopernika, a pozostał w recepcji myśli kopernikowskiej aktualny przez następne 
trzy wieki. 


28 Cytuję za A. Nowickim, Kopernik człowiek Odrodzenia, Warszawa ]953, który nie podaje 
źródła.
>>>
II. A RGUMENTY OPOZYCJI I KSZTAŁTOWANIE SIĘ OBRONY 
(1543-1584) 


Pokolenie uczonych z drugiej połowy XVI w. czerpało wiedzę o Mikołaju Koper- 
niku i jego astronomicznej teorii z dwóch źródeł - z wydanego w 1543 r. dzieła 
De revolutionibus i od 1:yjących jeszcze, współczesnych Kopernikowi uczonych. Pro- 
blem stosunku heliocentryzmu do Biblii, postawiony za 1:ycia Kopernika, od chwili 
ukazania się drukiem De revolutionibus nie tylko nie stracił na aktualności, lecz wręcz 
przeciwnie, wywołał, lub raczej ujawnił ostry spór wśród uczonych i teologów euro- 
pejskich ró1:nych wyznań. Z niedawno odkrytych rękopiśmiennych źródeł dowiadu- 
jemy się, 1:e naj wcześniej, bo zaraz po ukazaniu się De revolutionibus zamierzał 
"zganić" dzieło Kopernika "Mistrz Pałacu Papieskiego", dominikanin Bartłomiej 
Spina z Pizy, cenzor ksiąg na dworze Pawła III; ale podobno przeszkodziła mu 
choroba, a następnie śmierć w 1546 r. Zadania tego podjął się w zastępstwie zmarłe- 
go przyjaciela Jan Maria Tolosani (1470/71-1549), dominikanin z Florencji, znany 
pod pseudonimem Giovanni Lucido Samoteo w piśmie z 1546/47 r. De caelo supremo 
immobili et terra infima stabili 29 . Uczynił to dla "obrony prawdy i na powszechny 
u1:ytek świętego Kościoła", próbując wykazać fałszywość nauki Kopernika, aby czy- 
telników dzieła De revolutionibus nie zwiodły "błędy" w nim zawarte, poniewaz - 
jak stwierdza na podstawie wspomnianego dzieła - "w niedorzecznym trudzie 
usiłował Kopernik wskrzesić dawno jU1: i słusznie pogrzebany pogląd pitagorej- 
czyków, choć jest on wyraźnie sprzeczny i z rozumem, i z Biblią". Stąd te1: "łatwo 
mogą zrodzić się spory między katolickimi interpretatorami Biblii, a tymi, którzy ł 
z uporem chcą trwać przy owym fałszywym poglądzie". W jakiej mierze zdanie 
florenckiego dominikanina oparte było na krytycznej analizie samego dzieła i jego 
przedmowy, a w jakim na pewnych informacjach, które otrzymał Tolosani za po- 
średnictwem przyjaciela, Bartłomieja Spiny, nie wiemy. Ów "spór" - jak relacjo- 


29 J. M. Tolosani, De caelo supremo immobili et terra infima stabili ceterlsque coelis et elemen- 
tis intermediis mobilibus. Rękopis odnaleziony i opublikowany we fragmentach przez E. Garina 
w "Rivista critica di storia delia filosofia" I (J971), s. 83-87, Sygn. Biblioteca Nazionale in 
Firenze Conv. soppr. J. I. 25, da San Marco ff. 339-343. Wymieniona rozprawa znajduje się 
jako apendix do studium Tolosaniego (również nie opublikowanego) De veritate S. Scripturae.
>>>
46 


nuje Tolosani - w sprawie zgodności teorii astronomicznej Kopernika z Bi- 
b/ią wynikł dopiero po wydrukowaniu De revo/utionibus. Chocia
, jak przypuszcza, 
początek jego nalety odnieść do pierwszego wystąpienia Kopernika w Rzymie 
w 1500 r., gdzie rozgorzała, zapewne pierwsza, publiczna dyskusja w sprawie helio- 
centryzmu. Cenna to wiadomość, o ile nie jest jedynie wnioskiem wysnutym na pod- 
stawie znanej nam i dotąd nie uściślonej relacji J. Retyka o rzymskim wykładzie 
fromborskiego astronoma. Tolosani uzupełnia ten fakt zdaniem: Kopernik "nie 
powinien uskar
ać się na tych, z którymi dyskutował w Rzymie i którzy go ostro 
zganili, lecz raczej powinien być im wdzięczny, 
e nauczył się od nich tego, czego nie 
wiedział". Z kontekstu wypowiedzi Tolosaniego wynika, 
e dyskusja rzymska nie 
miała jeszcze charakteru teologicznego (spór między teologami i astronomami 
"toczył się później po wydrukowaniu dzieła"). Ograniczała się zatem do ataków 
i obrony z pozycji naukowej, to jest astronomii. Tolosani proponuje obecnie postą- 
pić podobnie: wezwać astronomów "męMw biegłych we wszelkich naukach", aby 
przeczytali dzieło Kopernika ,,0 ruchomej Ziemi i nieruchomym gwiaździstym nie- 
bie" i zajęli wobec niego swoje stanowisko. Bowiem "głupotą jest sprzeciwiać się 
poglądom, przez długi czas, powszechnie przyjętym", których Kopernik nie zbił. 
Sam zaś dla "uniknięcia zgorszenia" ("scandalum"), jakim byłby w jego mniemaniu 
spór wynikły między katolickimi teologami i astronomami - pisze wspomnianą 
rozprawkę. Co prawda jeszcze nie ujawnili się owi "mataiologoi"30, o których 
mówi Kopernik; jednak Tolosani-teolog, rozumiejąc dobrze przejrzystą aluzję 
z listu dedykacyjnego odnoszącą się do teologów-egzegetów, zdaje sobie sprawę, 

e mowa tu zapewne o katolickich cenzorach, zwłaszcza dominikanach (np. Spina), 
których mo
e miał tet na myśli Gassar, mówiąc o bli
ej nie określonych mnichach. 
Tolosani sugeruje, te zajmą oni stanowisko przeciwne ni
 zwolennicy teorii ruchu 
Ziemi, a zatem w obronie literalnie rozumianego tękstu Bib/ii. Dla zapobie
enia 
spodziewanej dyskusji fonnułuje argumenty przeciwko Kopernikowi-uczonemu 
i jego astronomicznej teorii. Przede wszystkim usiłuje obni:tyć naukowy presti
 
pisarza, wytykając autorowi De revo/utionibus, te w swym dziele "chce raczej 
ukazać innym bystrość własnego umysłu ("ostendere acutiem ingenii"), nit nauczać 
prawdy" - w efekcie ukazując swą niewiedzę. W opinii Tolosaniego Kopernik nie 
umie w dyspucie naukowej odró
nić prawdy od fałszu, błądzi fałsz biorąc za prawdę; 
dlatego "W liczne i wielkie popadł błędy równiet przeciw Biblii". Mimo tej 


30 W polskim tłumaczeniu (De revolutionibus, wyd. PAN, 1953), według L. Kuca, zwrotem 
o "lubiących bredzić" oddał tłumacz, a raczej ukrył, al
ę Kopernika o charakterze biblijnym. 
"Mataiologoi" (Tt 1,10), to ludzie mówiący rzeczy próżne i niestosowne". L. Kuc, Kopernik a teo. 
logia, przypis 4. Gdyby oprzeć się na zdaniu B. Baldiego, O.C., Kopernik nie powinien był (po 
1536 r.) obawiać się krytyki kościelnej. "Kiedy Schonberg otrzymał dzieło Kopernika i pomał jego 
doskonałość i znakomitość, pokazał je papieżowi. Skoro ten je zaaprobował, kardynał prosił Koper- 
nika - przytaczając wiele argumentów - aby zechciał je opublikować... Kopernik zadedykował 
dzielo papieżowi, którego sądem zostało aprobowane, jak powiedzieliśmy wyżej". (Tłum. Jerzego 
Drewnowskiego).
>>>
. I 


47 


oceny, w poważnym stopniu dyskwalifikującej Kopernika jako uczonego (m. in. 
Tolosani atakuje celowe nieuwzględnianie przez Kopernika zdania Arystotelesa 
i Tomasza z Akwinu), przyznaje, te Kopernik jest "biegły w matematyce i astrono- 
mii"31, a także w "Biblii, choć sprzeciwia się niektórym jej zasadom. nie bez pewnego 
niebezpieczeństwa niewiary dla siebie i swych czytelników". Kwestia niezgod- 
ności teorii astronomicznej Kopernika z prawdą zawartą w Biblii jest tu ukazana 
jako praktyczny problem wiary. Według Tolosaniego konsekwencje wynikłe z akcep- 
tacji poglądu o ruchu Ziemi, mimo jego sprzeczności z Biblią, stwarzają sytuację 
wysoce niepokojącą ze względu na "niebezpieczeństwo niewiary", które zagrażało 
autorowi i odbiorcom jego dzieła. Co prawda autor De rel'Olutionibus wówczas 
już nie żył, ale jak wiemy, pozostali czytelnicy. Teologiczny aspekt sporu musiał 
wywołać zrozumiały oddźwięk wśród teologów - niezale:h1ie od ich przynależności 
do grup wyznaniowych. 
Postawienie przez B. Spinę i jego przyjaciela J. M. Tolosaniego kwestii niezgod- 
ności teorii astronomicznej Kopernika z treścią ksiąg biblijnych ukazuje w nowym 
świetle nie rozstrzygnięty dotąd problem, czy inicjatywa ataku na heliocentryzm - 
z tego punktu widzenia - wyszła z kół protestanckich, czy katolickich. O ile jednak 
hipoteza istnienia opozycji w środowisku katolickim za życia Kopernika oparta 
jest jeszcze na doŚĆ wątłej podstawie źródłowej - w następnym okresie. od 
1543 r., istnieją już, jak widać, jej niezaprzeczalne dowody. Przygotowanie przez 
Tolosaniego opinii contra jest jedną z iskier, a pierwszą znaną nam z Italii, która 
wznieci ogień wielkiej dyskusji. 
W tych samych latach u schyłku pierwszej połowy XVI w., gdy teolog katolicki 
J. M. Tolosani przygotowuje w Italii rozprawę przeciwko Kopernikowi, teolog 
protestancki Filip Melanchton pisze w Niemczech (od 1545 r. do 1548) Initia 
doctrinae physicae 32 . On również atakuje uczonych, głoszących teorię ruchu Ziemi, 
stwierdzając, że "niektórzy czy to z zamiłowania do nowinek, czy też dla poka- 
zania swoich uzdolnień rozprawiali nad tym, że Ziemia się porusza". Czy 
można nazwać przypadkową ową zbieżność dat powstania dzieł z atakiem skiero- 
wanym przeciwko heliocentryzmowi? Czy raczej nie podkreśla ona równoległe- 
go formowania się opozycji katolickiej i protestanckiej, co wydaje się rysem 
szczególnie znamiennym dla recepcji kopernikanizmu połowy XVI stulecia. Jak 
wiemy, F. Melanchton w pierwszym swym wystąpieniu w 1541 r. atakował helio- 


31 ..Niechże uczeni przeczytają drugą księgę De caelo et de mumio Arystotelesa i komentarze 
Jego komentatorów, zwłaszcza komentarz św. Tomasza, najbieglejszego logika, filozofa i teologa. 
a zobaczą, że Arystoteles całkowicie zbił argumenty pitagorejczyków. Kopernik jednak, jakby o tym 
nie wiedząc, nie uwzględnia tego. Nie we wszystkim idzie za pitagorejczykami, gdy1: oni umieszczają 
ogiell w środku, to jest w centrum świata, tam gdzie znajduje się Ziemia - jak wszyscy słusznie 
i niezbicie dowodzą. Sam zaś umieszcza tam Słollce, a nie ogień, i jest w podwójnym błędzie". 
Tolosani, o. c., s. 340. 
u F. Melancbton, lnitia doctrinae ph)'sicae, Witebergae 1549. Cytuję według Corpus Re- 
formatorum XIII, s. 216. 


.......
>>>
48 


centryzm przede wszystkim z pozycji wiedzy. Obecnie w Jnitia doctrinae physicae, 
wydanej w 1549 r. w Wittenberdze, włącza w tok rozumowania argumentację teolo- 
giczną. W cytowanym fragmencie nie podaje co prawda imion głosicieli teorii 
heliocentrycznej, należy jednak przypuszczać, że między innymi, jeśli nie przede 
wszystkim, ma na myśli Kopernika i jego zwolenników. Ze zdaniem ich Praeceptor 
Germaniae zdecydowanie się nie zgadza, uważając, że "pełni inwencji uczeni docie- 
kają wielu kwestii dla ćwiczenia umysłu". Natomiast "upieranie się przy absurdal- 
nych poglądach" ocenia jako "nieszlachetne, a nawet szkodliwe". Zdaniem Me- 
lanchtona: "jedynie słusznym jest przyjąć z szacunkiem prawdę ukazaną przez Boga 
i przy niej pozostać"33, tzn. wierzyć temu, co podaje Biblia. Podobne stanowisko, 
jak wiadomo, zajął już wcześniej twórca protestantyzmu - Luter. Według Me- 
lanchtona za geocentryzmem przemawiają teksty z Księgi Eklezjastesa i Księgi 
Psalmów, ksiąg poetyckich Biblii (Luter cytował jedynie Księgę Joba); wiadomo; 
te przedstawiają one świat takim, jakim go sobie w danych czasach wyobrażali Se- 
mici. Wprowadzenie argumentacji teologicznej do anaJjzy zjawisk i pojęć przyrod- 
niczych jest charakterystyczne dla sposobu rozumowania Melanchtona. W egze- 
gezie biblijnej przyjmuje on jedynie literalną interpretację tekstu. Świadomy zarzutu, 
jaki można mu postawić wobec powyższego sposobu argumentacji, w następnych 
wydaniach lnitia doctrinae physicae powie: "Mimo że niektórzy wyśmiewają 
przyrodnika odwołującego się do boskich świadectw, my jednak uważamy za właści- 
we rozpatrywać filozofię w stosunku do słów bożych i wśród nieprzeniknionych ciem- 
ności ogarniających ludzki umysł radzić się, gdzie tylko możemy, boskiego autory- 
tetu"34. Jak jednak rozumie Melanchton ów autorytet Biblii, na który się 
powołuje? W postawionej przez siebie tezie twierdzi, że uczony powinien przyjąć 
z szacunkiem "veritatem a Deo monstratam". Użycie zwrotu "monstrata" = uka- 
zana, w odróżnieniu od "revelata" = objawiona, wskazuje, że Melanchton był 
dobrym teologiem 35 . Według dziś stosowanej interpretacji Biblia zawiera prawdy, 
które Bóg bezpośrednio objawił autorowi biblijnemu (revelata) i te, które Bóg uka- 
zuje człowiekowi poprzez świat stworzony (monstrata). Wynika stąd, że nie wszystko 
w Biblii jest objawione, co świetnie rozumiał Melanchton, zaliczając prawdy do- 
tyczące struktury świata do kategorii danych, które zostały przekazane przez 
Boga pośrednio, a do których człowiek dochodzi poprzez poznanie rzeczy stworzo- 


33 Ibidem. 
34 F. Melanchton, Initia doctrinae physicae, Witebergae 1575, s. 63. 
35 Tłumaczenie powyższych wypowiedzi Melanchtona w pracy T. S. Kuhna przez S. Amster- 
damskiego nasuwa poważne wątpliwości. Np. "Sed hic aliqui vel amore novitatis, vel ut ostentarent 
ingenia, disputarunt moveri terram". W tłum. polskim "Ale pewien człowiek, czy to z zamiłowa- 
nia dla nowinek, czy też po to, by pokazać swą pomysłowoŚĆ, doszedł do wniosku, że porusza 
się Ziemia". Również zakolIczenie: "Bonae mentis est veritatem a Deo monstratam reverenter com- 
plecti, et in ea acquiescere" w tłumaczeniu polskim brzmi: "Obowiązkiem nieskażonej myśli 
jest przyjąć prawdę taką, jaką objawił Bóg, i bronić jej". Trudno, aby na podstawie powyższego 
tłumaczenia czytelnik mógł sobie wyrobić właściwy sąd o nie znanym mu w oryginale dziele. Zob. 
T. S. Kuhn, o.c., s. 293-294.
>>>
49 


nych. Nie neguje więc Melanchton możliwości poznania przez człowieka prawdy 
o otaczającym go świecie - jak to czynił Osjander - ale szuka potwierdzenia swoich 
poglądów przez świadectwo Biblii. Wnioski, które wyprowadza, są na miarę jego wie- 
dzy przyrodniczej, o czym infonnują nie interesujące nas bliżej argumenty fizyczne, 
na przykład: "oczy nasze są świadkiem, że niebo obraca się w ciągu 24 godzin". 
To złudzenie optyczne potwierdza Melanchtonowi świadectwo Biblii. Widząc pewną 
drogę dojścia do prawdy za pośrednictwem Biblii, Melanchton nie da się już od niej 
odwieść przez tych, którzy, jego zdaniem, chlubią się "wprowadzaniem zamętu do 
nauki" . 
Melanchton nie odbiegał w swych poglądach od współczesnych mu teologów 
i astronomów, a wielu przewyższał subtelnością i ścisłością rozumowania. Przy 
tym starał się być obiektywny. Prawdopodobnie zapoznał się, przynajmniej pobieżnie, 
z De revolutionibus, co sugeruje list z 27 X 1550 r. 36 do Krzysztofa Stathmiona. W na- 
stępnych wydaniach [ni/ia doctrinae physicae wycofuje wyrażenie "absurdalne po- 
glądy" w odniesieniu do nowej teorii astronomicznej, zastępując je zdaniem "by- 
najmniej nie są absurdalne"37. Ścieniuje również powiedzenie o uczonych, którzy 
hołdują nowym teoriom, dodając, że swoich twierdzeń nie podają jako bez- 
w zględnie pewnych, o czym powinni wiedzieć adepci nauki. W tym ujęciu za- 
znacza się najwyraźniej wpływ Przedmowy Osjandra z De revolutionibus, uznanie 
teorii astronomicznej Kopernika jako hipotezy. Tym samym niebezpieczeństwo 
oddziaływania teorii zostaje ZJ1lniejszone, hipoteza bowiem naukowa nie może 
mieć tak wielkiego wpływu na kształtowanie światopoglądu człowieka jak udowodnio- 
na prawda. Ponadto Melanchton jest zdania, że skoro prawda została ukazana lu- 
dziom przez Boga, należy tylko dziękować i rozważać, jak przy jej pomocy osiągać 
doskonałość i życie wieczne. Pewność, jaką przydaje poznaniu prawdy o świecie 
świadectwo Biblii, każe Melanchtonowi wśród niepewnych wyników poszukiwań 
naukowych wybrać te, za którymi stoi autorytet Biblii. Autorytet Biblii stanie się 
też najważniejszym obok "niebezpieczeństwa niewiary" argumentem opozycji, bro- 
nią w walce z heliocentryzmem, mimo że "niektórzy wyśmieją przyrodnika odwo- 
łującego się do boskich świadectw", będąc przekonani o niewłaściwości powyższej 
metody w badaniach naukowych. 
Współcześni Melanchtonowi niemieccy protestanci zajęli podobne stanowisko, 
wysuwając na plan pierwszy autorytet Biblii. Do najbardziej reprezentatywnych za- 
liczyć wypada środowisko wittenberskie. Sebastian Windsheim (Theodoricus), 
filozof i matematyk, profesor Uniwersytetu Wittenberskiego, w rozprawie Novae 


36 Cytuję według K. Mueller, Ph. Melanchton und das kopernikaniscl,e Weltsystem, ..Cen- 
tarus" I (1963), s. 17-18. 
37 K. Mueller, o. c., podaje, że Melanchton w drugim wydaniu Initia doctrinae physicae za- 
stępuje "absurdalne poglądy" przez "pożyteczne hipotezy". Wyrażenie to nie znajduje się w wyda- 
niu z 1575 r., można jednak pośrednio taki właśnie wyciągnąć wniose
 z toku rozumowania Melanch- 
tona. 


Teoria heliocentryczna ... 


4 


.......
>>>
50 


quaestiones sphaerae 38 stawia tezę, :!e wszystkie twierdzenia zawarte w Biblii są 
bezwzględnie prawdziwe. "Cokolwiek twierdzi Biblia, jest bez wątpienia pewne; 
a poniewa:! Bib/ia twierdzi, :!e "Ziemia jest stała i nieruchoma", stąd - zdaniem 
autora - wynika, :!e spoczywa bez ruchu w centrum wszechświata. Windsheim, 
mimo :!e dobrze jest zorientowany w teorii Kopernika - o czym świadczy jego 
dysputa A/ia quaestio de diserimine annorum 39 , przeprowadzona z nie mniej znanym 
profesorem matematyki Erazmem Reinholdem (1511-1553) w 1553 r. - ani sło- 
wem nie wspomina o Koperniku w swym popularnym podręczniku astronomii. 
Pominięcie osoby wybitnego astronoma budzi zdziwienie. We wspomnianej dyspu- 
cie z 1553 r. z Windsheimem Reinhold wyraźnie zwraca uwagę na du:!e zainteresowa- 
nie dziełem Kopernika na tym:!e Uniwersytecie Wittenberskim 40 , a jeszcze wcześniej 
w Oratio de Casparo Crucigero 41 , mowie wygłoszonej z okazji śmierci profesora Kru- 
cigera w 1548 r., podkreśla, :le uczeni wittenberscy, którzy poznali obserwacje Koper- 
nika, zaczynają go coraz bardziej podziwiać i kochać "admirari et amare"42. Sądząc 
z uznania, jakim to środowisko darzyło Kopernika, sławnego astronoma, lenio- 
nego powszechnie dla trafnych obserwacji i obliczeń, nale:ly wnosić, że przyjęcie ko- 
pernikowskiej teorii ruchu Ziemi napotykało na przeszkody przede wszystkim ze 
względu na samą koncepcję systemu heliocentrycznego i z racji wysuwanej sprzecz- 
ności poglądu Kopernika z Biblią. Wskazuje na to, poza postawą Windsheima, sta- 
nowisko matematyka Kaspra Peucera (I 525 - 1602), który w rozprawie E/ementa 
doctrinae de circu/is cae/estibus 43 mówi: "Biblia dowodzi, a dowody przyrodnicze 
potwierdzają,:le Ziemia nie porusza się ..." Peucer ceni Kopernika "naj wybitniejsze- 
go astronoma po Ptolemeuszu", ale odrzuca jego hipotezy naukowe. Obawia się, 
aby "nowymi hipotezami nie gorszyć adeptów nauki i nie męcić im w głowie"44. 
W późniejszych latach, konsekwentnie z zajętym stanowiskiem, zaproponuje wpro- 
wadzenie zakazu uczenia teorii astronomicznej Kopernika w szkołach wy:lszych 45 . 
Aprioryczny stosunek do badań naukowych wyra:lony przez Windsheima: "Biblia 
twierdzi", oraz Peucera: "Bib/ia dowodzi", stąd wniosek - "Ziemia nie porusza 


38 S. Windsheim (Theodoricus), Novae quaestiones spherae, Witebergae 1567, s. 116-118. 
39 Scripta publice professoribus in Academia Vitebergensi, Witebergae 1553, k. 8. 
..o Ibidem. 
..1 Oratio de Casparo Crucigero, Witebergae 1549, k. 7v. Mowa nie jest znana dotychcza- 
sowym badaczom recepcji kopernikowskiej. 
..2 Ten sam Reinhold w przedmowie do Pruthenical' tabulal' caelestium motuum (Tubingae 
1551) oświadczył: "Winniśmy ogromną wdzięczność najwybitniejszemu mężowi, Mikołajowi 
Kopernikowi, ponieważ chętnie udostępnił uczonym swe obserwacje poczynione w toku długo- 
letnich czuwali i wytrwałej pracy oraz odrodził upadłą prawie naukę o ruchach niebieskich i wydał 
w swym dziele De revolutionibus". To echo myśli Retyka z Ephemerides Novae. Por. przypis. 14. 
..3 K. Peucer, Elementa doctrinae de circulis caelestibus ..., Witebergae 1558, k. G4. 
.... O. c., k.G2. 
..5 Cytuję wg. E. Zinner, Entstehung und Ausbreitung der Copernicanischen Lehre, Erlangen 
1943, s. 273. K. Peucer wypowiada się pozytywnie o obliczeniach astronomicznych Kopernika 
w Hypotyposesorbium caelestium... Theoricae planetarum, Argentorati 1553, s. 33, 220. 


--
>>>
51 


się", wskazuje, :te autorytet ksiąg biblijnych był w środowisku wittenberskim nie tylko 
wieJki, lecz taUe nie podlegał dyskusji. Coraz większe zainteresowanie w latach 
pięćdziesiątach i sześćdziesiątych XVI w. aspektem teologicznym poglądu Kopernika 
nie ograniczyło się jedynie do wypowiedzi w dysertacjach naukowych; przekroczyło 
granice uczelni i znalazło swój oddźwięk w innej, religijnej ronnie wyrazu. Przykła- 
dem jest kazanie z około 1560 r. profesora teologii protestanckiej z Uniwersytetu 
Wittenberskiego, Jana Mathesiusa, w którym głosi on, :te Bóg stworzył Ziemię nie- 
ruchomą, jak poświadcza Biblia, wbrew temu, co twierdzi Kopernik 46 . 
W następnych latach, mniej więcej do 1576 r., zmniejsza się wydatnie ilość wy- 
powiedzi atakujących heliocentryzm powagą "autorytetu Biblii"47. Mo:te przyczyny 
naldałoby szukać - przynajmniej w odniesieniu do pisarzy katolickich - w reali- 
zacji przez Kościół postulatów soboru trydenckiego (1546-1563), tj. za.kazie 
swobodnej interpretacji Biblii 48 . Nie ma w tym czasie ciekawszych dyskusji; są 
jedynie lakoniczne stwierdzenia o Biblii, która przemawia za geocentryzmem. Przy 
czym, jeśli wyra:tona jest dezaprobata dla nowej teorii heJiocentTycznej, to (podobnie 
jak u wielu pisarzy z połowy XVI w.) bez wzmianki o Koperniku, nawet w wypadku, 
gdy o nim słyszeli lub znali jego dzieło. Oto kilka przykładów. Wiktor Strigelio 
w Epitome doctrinae de primo motu 49 twierdzi bez dyskusji, a jedynie na podstawie · 
obrazu stworzenia świata zawartego w Księdze Rodzaju,:te Ziemia znajduje się w cen- 
trum świata. Podobnie Tadeusz Hajek (Hagecius) w Astrologica opuscula 50 i w póź- 
niejszym Apodixis physica et mathematica de cometis 51 przyjmuje obraz świata 
według Biblii, z niebem, które "porusza się bezustannie", poniewa:t chce upodobnić 
się do swego Stwórcy52. Do Hajka przemawia przede wszystkim Moj:tesz, którego 


46 Cytuję według E. Zinner, o. c., s. 278, Zob. G. Loesche, J. Mathesius, Ein Lebells und 
Sittenbild aus ReJormalionszeil, Gotha 1895, t. II, s. 158, 423 
47 Z przelomu XVI w. na XVII w. nie podaję wypowiedzi tych autorów, któny bez wzmianki 
o Koperniku wyrażają pogląd na temat struktury świata w świetle Biblii i nauki. Np. F. Ti- 
tel mann, Commenlarii in Ecclesiaslen Sa/omonis, Parisiis 1552; także tenże, Paraphraslica elu- 
eidalio in Job, Antverpiae ]547. 
48 Sobór trydencki wydaje trzy dekrety odnoszące się do spraw biblijnych: 1. Decrelum de 
canonicis Scripluris (8 IV 1546) przedstawiający wykaz ksiąg SIarego i Nowego Teslamenlu. 2. De- 
crelum de edilione el usu Sacrorum Librorum (8 IV 1546), uznający autentyczność WulgalY, zaka- 
zuje odrzucania jej pod jakimkolwiek pretekstem, nie dopuszcza naginania tekstu Biblii w spra- 
wach wiary i obyczajów do własnych koncepcji wbrew interpretacji, jaką zachowuje Kościół ka- 
tolicki, lub wbrew powszechnej i zgodnej wykładni Ojców Kościoła, nawet choćby powyższa (za- 
kazana) interpretacja nigdy nie była opublikowana. Nie zastosowanie się do tych zaleceń grozi 
karami kościelnymi. Każda publikacja Biblii wymaga "imprimatur". 3. Decrelum de insliluenda , 
/eelione Saerae Scriplurae (17 VI 1546) określający kwalifikacje nauczającego Biblii. Powyższe de- 
krety soboru trydenckiego potwierdził Pius IV w bulli lniunclum nobis (13 XI 1564). Według 
Enchiridlum Bib/icum, Documenta Ecclesiaslica Sacram Scripluram speclanlia, Romae 1956. 
4" W. Strigelio, Epilome doclrinae de primo molu, Lipsiae 1564, wstęp i s. 30. 
so T. Hajek, ASlrologica opuscula, Pragae 1564, k. B2. 
s. Tenże, Apodixis physica el malhemalica de comelis, Gorlicii 1581, k. A3rv. 
S2 Tenże, ASlr%gica opuscula, k. B2. 


--
>>>
52 


autorytet i wiara nie mogą być poddawane w wątpliwość przez kogokolwiek z ludzi 
wierzących 53 . Równie Korneliusz Valerius w Physicae seu de naturae philosophiae 
institutio 54 uważa, że skoro zdanie o nieruchornej Ziemi "potwierdza Bib/ia, nie 
powinno być przez nikogo poddawane w wątpliwość". 
Wyraźną zmianę we wzroście zainteresowania tak problematyką astronomiczną, 
jak i osobą Kopernika przynoszą dwie znamienne daty, dwa historyczne wydarzenia. 
W 1576 r. papie:! Grzegorz XIII powołuje komisję, której zadaniem jest ostateczne 
opracowanie nowego kalendarza; w 1582 r. wydana zostaje bulla wprowadzająca 
w życie zasady nowego kalendarza". Wiemy, jak ważną rolę spełniło w tej sprawie 
De revo/utionibus i jak wielką przysługę oddał Kościołowi Kopernik. Powszechne 
uznanie dla rezultatów jego badań znajduje szczególny wyraz na kartach dzieł astro- 
nomicznych z tych lat. Jednocześnie wzmaga się zainteresowanie ideą heliocentryz- 
mu, które stopniowo doprowadza do żywej dyskusji. Uczeni wyra:!ają niekłamany 
podziw i uznanie dla Kopernika, "męża najwybitniejszego" , który "odrodził nędznie 
podupadłą astronomię; wiele poprawił, a jeszcze więcej zmienił i w ten sposób ją 
udoskonalił. Stworzył te:! nowe hipotezy nader odbiegające od filozofii przyrody 
i przy ich pomocy ustanowił nowy porządek sfer; Słońce uczynił centrum świata, 
a Ziemi przyznał rozmaite ruchy" - jak pisze Albert van Leewen (Leonin) (1519- 
1598) w Theorica motuum cae/estium 56 . Ale chocia:! podobnie jak Kopernik wierzy 
w siłę ludzkiego rozumu - bowiem "niemal wszystko, co widzimy, jest dostępne 
ludzkiemu poznaniu, zrozumiałe i bynajmniej nie ukryte" - i przyznaje, :!e hipoteza 
Kopernika jest bardzo pomysłowa, a dokładnością obliczeń przewyższa obliczenia 
innych astronomów, mimo to "gorszy ona swą niezwykłością większość ludzi". 
Fakt ten nie umniejsza, jego zdaniem, sławy Kopernika - "mąż ów zasługuje jak 
najbardziej, aby go wysławiano, i godzien jest ze wszech miar, aby następne wieki 
zachowały o nim pamięć", jednakże "powinien na nowo przyjąć ruchy nieba". 
Dlaczego? Ponieważ tak jest powiedziane w Księdze Rodzaju. Oto klasyczny przykład 
postawy uczonego, gotowego przyjąć nowy system budowy świata, gdyby nie stał 
temu na przeszkodzie autorytet Biblii. 
Równie wysoko cenił wyniki badań Kopernika florentyńczyk Franciszek Giun- 
tini (Junctinus) (1522-156O?), wyrażając w Specu/um astr%giae 57 powszechne 
zdanie, że dzięki zasługom, jakie Kopernik oddał astronomii, należy mu w tej dzie- 
dzinie przyznać pierwsze miejsce. Niemniej nie przyjmuje on uzasadnień nowej teorii, 


53 Tenże, Apodixis physica ..., k. A3r. 
, 54 K. Valerius, Physicae seu de naturae philosophia institutio, Antverpiae 1567, s. 21-22, 41. 
55 Kalendarz gregoriański przyjęly w 1582 r. Włochy, Hiszpania, Portugalia, Francja i Polska. 
Katolickie Niemcy - 1583; protestanckie - 1700; Anglia - 1752. Według Histoire generale des 
sciences II (ed. R. Taton), Paris 1969, s. 74. 
56 A. Leonin, Theoria motuum coelestium, Coloniae 1583, k. A2-A3. 
57 F. Giuntini, Specu/um astr%giae, Lugduni 1561. Przedmowa. Giuntini wspomina również 
Kopernika (i Erazma Reinholda) w rozprawce Ioanni Antonio Magino ado/escenti eruditissimo S. P. D, 
Luaduni 1585. 


--
>>>
3 


poniewa
. jak mówi w Commentaria in Sphaeram Joannis de Sacro Bosco 58 , "prze- 
wa
ają nad tymi wszystkimi argumentami świadectwa i autorytet Biblii, która głosi, 

e Ziemia jest nieruchoma, a Słońce się porusza". Takie same stanowisko zajmuje 
we Francji duchowny katolicki Pont de Tyard 59 (ok. 1521- ]606), ale dopiero w dru- 
gim wydaniu Deux discours de la nature du Monde et de ses parties. Bardziej ni
 argu- 
menty naukowe przemawia do niego fakt trwania Ziemi w bezruchu, który słowami 
Joba potwierdza Biblia. Tak postawiony problem nie sprzyjał dyskusji, którą wzna- 
wiają dopiero Krzysztof Klawer i Jan Bodin. 
Krzysztof Klawer (Clavius) (1537-1612), wybitny astronom jezuicki, je- 
den z twórców kalendarza gregoriańskieg0 60 ; w swoim zakonie był autorytetem 
w kwestii kopernikowskiej. Na jego zdanie powoła się później Jan de Pineda w In 
Ecclesiasten commentariorum i w Commentariorum in Job, uwa
ając, 
e świetnie 
wykazał on fałszywość poglądu Kopernika w Commentarius in Sphaeram Joannis 
de Sacro BOSC0 61 przy pomocy argumentów zaczerpniętych z filozofii i astronomii. 
To samo stwierdza Jan de Lorin w In Acta Apostolorum commentariorum: "Fałszy- 
wość i bezzasadność takiego mniemania Kopernika wykazał (m.in.) nasz Klawer 
w komentarzu do In Sphaeram". Rzeczywiście K1awer dowodzi, 
e geocentryzm 
jest poglądem, na podstawie którego zgodnie z powszechną opinią filozofów i astro- 
nomów "o wiele łatwiej mo
na zachować wszystkie zjawiska tak, 
e nie wynika 
stąd 
adna niezgodność". A "na korzyść tego poglądu przemawia Biblia, która 
w bardzo wielu miejscach poświadcza, 
e Ziemia jest nieruchoma, zaś Słońce i po- 
zostałe gwiazdy poruszają się". W ostatnich latach swego 
ycia w Rzymie, Klawer 
był związany ze sprawą Galileusza jako opiniodawca jego odkryć na zlecenie kardy- 
nała Roberta Bellarmina. Jego pozytywna opinia o Galileuszu jest bardzo zna- 
mienna. Mo
e przyczyniła się do niej osobista znajomość uczonych i bezpośrednia 
wymiana poglądów. Jednak przeświadczenie o słuszności kopernikowskich obliczeń 
(po wynalezieniu przez Galileusza teleskopu) nie zmieniło ostatecznie stosunku 
K.Iawera do systemu heliocentrycznego, a jedynie zachwiało jego pewność co do 
bezwzględnej prawidłowości systemu ptolemejskieg0 62 . Świadczą o tym pozytywne 
wzmianki o znaczeniu obliczeń Kopernika w ostatnim wydaniu z 1611 r. popular- 
nego dzieła Klawera Commentarius in Sphaeram Joannis de Sacro Bosco, na które 


,. Tenże, Commentaria in Sphaeram Joannis de Sacro Bosco, Lugduni 1580, s. 614. 
59 P. de Tyard, Deux discours de la nature du Monde et de ses parties, Paris 1578, ... 7, 34, 70. 
W wydaniu I z 1557 r. nie ma wzmianki o Koperniku. 
60 K. KIa wer, Novi Calendarii Romani apologia, Romae 1588. O Koperniku na stronie 37 - 38. 
KJawer był autorcm Romani calendarii a Gregorio XI/I P. M. restituti explicatio, Romae 1603. 
Podaje w niej uzasadnienie kalendarza gregoriańskiego. 
61 K. Klawer, Commentarius in Sphaeram Joannis de Sacro Bosco, s. 106. 
62 Sugestia wysunięta przez jezuitę Atanazego Kirchera (J. de Santillana, The Crime oj Ga- 
lileo, Chicago 1967, s. 290-291, przypis) na podstawie listu Galileusza do Gassendiego (6 IX 1633), 
że Klawer nie był nieprzychyInie ustosunkowany do teorii Kopernika, a jedynie zmuszony do 
zajęcia takiego stanowiska, wydaje się bardzo prawdopodobna. 


--
>>>
54 


zwrócił jut uwagę J. Kepler w przedmowie do Epitome astrorwmiae. Jednakte od 
pierwsz
go wydania z 1570 r. komentarza do In Sphaeram do ostatniego z 1611 r. 
Klawer nie wycofuje swych argumentów zaczerpniętych z tekstów biblijnych, a świad- 
czących, jego zdaniem, przeciwko teorii Kopernika. Oto co mówi o twórcy helio- 
centryzmu: "Mikołaj Kopernik z Prus, znakomity odnowiciel astronomii, którego 
potomność zawsze z wdzięcznością będzie czciła i podziwiała jako drugiego Ptole- 
meusza", gdy twierdzi, te Słońce trwa nieruchorne w centrum świata, a porusza 
się Ziemia, stawia hipotezy "niedorzeczne, absurdalne, sprzeczne z powszechnym 
mniemaniem i zdrowym rozsądkiem j rzec motna zuchwałe" 63. Taka opinia przy 
powadze, jaką się cieszył Klawer wśród współczesnych mu astronomów (m. in. świad- 
czą o tym liczne przedruki jego dzieła) 64, nie mogła pozostać bez wpływu na ugrun- 
towanie się negatywnego zdania o teorii astronomicznej Kopernika jako sprzecznej 
z Biblią. 
Opinia wystawiona poglądowi Kopernika przez Klawera była identyczna z oceną, 
jaką wydał Jan Bodin (1530-1596). Uczony francuski równiet uwatał, re bez- 
zasadność kopernikowskiego twierdzenia łatwa jest do obalenia, chociat nikt jesz- 
cze, jego zdaniem, tego nie uczynił. Sam zatem podjął polemikę z Kopernikiem w Six 
livres de la Republique 65 , a następnie w Universae naturae theatrum 66 , sądząc, te 
"z poglądu Kopernika wynikają bardziej jeszcze niedorzeczne wnioski (absurdita- 
tes)"67 nit z poglądu Eudoksosa, poniewat potrójny ruch Ziemi nie tylko godzi 
w podstawy fizyki, ale jest niezgodny ze świadectwem zmysłów. Gdyby istniał, 
wywołałby opłakane skutki - rótne zaburzenia w świecie, do przewrotów poli- 
tycznych i zmiany ustrojów włącznie. Bodin odwołuje się więc do zdrowego rozsąd- 
ku i podstawowej wiedzy przyrodniczej ludzi, aby ich przekonać o bezsensowności 
poglądu zawartego w De revolutionibus 68 . Ma pretensje do Kopernika, te Ziemi 


63 Ibidem, s. 3S-36. 
6
 Okolo dwudziestu wydań w ciągu czterdziestu lat. 
65 J. Bodin, Six /ivres de la Republique, Paris 1577. s. 441-442. Por. tłum. łac. De repub/ica 
libri sex, Prancoforti 1594 (J wyd. 1S76), s. 639-640. Cyt. wg wyd. łac. 
66 Tenże, Universae nolurae Iheatrum, Prancofurti 1597, s. 554, 580-582. 
67 O. c., s. 581. 
611 "Kopernik, który bez trudu zajmuje pierwsze miejsce wśród astronomów swej epoki - jak 
wznowil starożytną teorię Eudoksosa o ruchu Ziemi, tak również sądzi, że przewroty polityczne 
i upadki ustrojów zależą od ruchu ekcentryka, który przypisał Ziemi. Pogląd ten jest tak absurdalny, 
że nie warto go nawet zbijać. Według Kopernika bowiem ta moc, którą wszyscy filozofowie przy- 
znają gwiazdom, przysługuje Ziemi; to znaczy rzeczy ziemskie rozkazują niebieskim, nietrwałe - 
wiecznym. Nie mniej niedorzeczne jest to, że Ziemi przypisał rozmaite ruchy przysługujące gwiaz- 
dom. Gwiazdy stałe uczynil częściowo ruchomymi, częściowo nieruchomymi, a nieruchome Słońce 
umieścił w centrum świata. Wreszcie glob ziemski usunął daleko od centrum i umieścił w niebie. 
Gwiazdy blędne częściowo uczynił ruchomymi, częściowo przypisał im bezruch. Sądził, że może 
zachwiać twierdzeniami wszystkich filozofów i teologów, świadectwem ludzkich zmysłów, (słowem) 
podstawą wszelkich nauk. Ptolemeusz zaś odrzucił pogląd Eudoksosa na podstawie przypuszczeń 
i dowodów nie tyle oczywistych, co prawdopodobnych. Kopernik, jak się wydaje, na nie odpowie- 
dział: A przecież naukę Kopernika można obalić przy pomocy oczywistego dowodu, którym do-
>>>
55 


przyznał tę moc, którą dawniej posiadało niebo. W tym układzie zostaj
 odwró- 
cony porządek, "rzeczy ziemskie rozkazują niebieskim, nietrwałe - wiecznym" 69. 
W pierwszym swym dziele Bodin nie atakuje teorii ruchu Ziemi z punktu widzenia 
teologicznego, chociat przytacza argument Melanchtona przeciw zgodności teorii 
heliocentrycznej z Biblią. Aktualnie nie widzi sprzeczności poglądu Kopernika z treś- 
cią ksiąg biblijnych, odwrotnie nit na przykład Mikołaj Selnecer w Libellus sphae- 
ricus 70, który cytuje ten sam tekst biblijny (Psalm 18) jako argument przeciwko 
ruchowi Ziemi, stre
zczając wypowiedź Melanchtona z Jnitia doctrinae physicae, 
a kończy w formie wniosku jego słowami: "Tymi boskimi świadectwami umocnieni 
ogarniamy prawdę", Ze Ziemia trwa w bezruchu. Podawanie wypowiedzi Prae- 
ceptora Germaniae, jak to czyni Selnecer, bez wymieniania jego nazwiska, jest 
rysem równie znamiennym tego okresu, jak przytaczanie poglądu Kopernika bez 
wymienienia jego osoby71. J. Bodin w Universae naturae theatrum 72 zastanawia 
się, jakie ostatecznie powinno się zająć stanowisko wobec faktu, te Kopernik 
"uruchomił Ziemię i unieruchomił Słońce". "Cót więc nalety myśleć wśród takiej 
rozmaitości poglądów? Nalety, jak się zdaje, zwrócić się ponownie do tajemnic 
rzeczy ukrytych, do świętych źródeł Hebrajczyków, z nich bowiem czerpiemy 
naj pewniejsze orzeczenia". Charakterystyczny dla epoki motyw "theologia prisca" 
po raz pierwszy pojawia się na kartach dzieła uczonego w związku z poglądem 
Kopernika i rozwataniami na temat teorii budowy świata. Warto przyjrzeć się 
blitej, jak Bodin interpretuje i wykorzystuje tekst ksiąg biblijnych. Biblijny "na- 
miot spotkania" (Wj 25-26) utotsamia z modelem świata, a zdobiące go dzie- 
sięć figur anielskich przyrównuje do dziesięciu sfer niebieskich lśniących gwiaz- 
dami. Symboliczną liczbę 10 spotykaną w opisie struktury świata skłonny jest 
przypisać pitagorejczykom, a jut zdecydowanie uwata, te odnosi się ona do Boga. 
Bo chociat "Abraham (i inni) nie wiedzieli nic o ruchu trepidacji, miejsce z Biblii 
»Dziełem palców twoich są niebiosa« oznacza dziesięć kręgów niebieskich". -W ten 


tąd nikt się nie posługiwał; mianowicie że ciału niezłożonemu przysługuje jeden ruch naturalny, 
a pozostałe ruchy dokonują się albo wbrew naturze, albo z innej przyczyny. Ponieważ Ziemia 
jest ciałem niezłożonym i jednorodnym, tak jak pozostałe elementy, wynika stąd, że porusza się 
jednym i sobie tylko właściwym ruchem; natomiast według Kopernika Ziemia porusza się ruchem 
potrójnym... Z samej teorii Kopernika wypływa, że Ziemia ociężała, niezdarna i stała, dzięki 
własnej ciężkości, posiada pięć ruchów zgoła z sobą sprzecznych; skoro jest to absurdem, także 
i twierdzenia Kopernika muszą wydać się fałszywe, zwłaszcza twierdzenie, że od ekcentryka Ziemi 
zależą upadki państw". J. Bodin, De repub/ica..., s. 639-640. Ostatnie twierdzenie formułuje 
Bodin w oparciu o zdanie Retyka z Narratio prima. 
69 Ibidem. 
70 Mikołaj Selnecer, Libe//us sphaericus, Lipsiae 1577, s. 742. 
71 Selnecer streszcza wypowiedź Melanchtona z Initia doctrinae physicae, lecz nie według pierw- 
szego wydania, lecz jednego z późniejszych. Jak zaznaczono na karcie tytułowej druku, rozprawka 
Selnecera była napisana 22 lata wcześniej, to jest w 1555 r. w czasie jego studiów, prawdopodobnie 
pod kierunkiem Melanchtona. 
72 J. Bodin, Universae naturae ..., s. 580-582. 


,
>>>
56 


sposób Biblia według Bodina obrazowo uzasadnia geocentryzm. Uzasadnienie to 
w pełni odpowiada Bodinowi, ponieważ "gdybyśmy zbadali tajemnice Hebrajczy- 
ków i treŚĆ ksiąg biblijnych, łatwo moglibyśmy znaleźć w nich potwierdzenie (na- 
szych) poprzednich (przyrodniczych) wywodów". Przykładem jest dla Bodina 
tekst Księgi Eklezjastesa z charakterystycznym zwrotem "Ziemia trwa po wszystkie 
czasy". Deklaratywna wypowiedź: "Tak wysoko cenię autorytet tych pisarzy 
(biblijnych), że stawiam go ponad wszystkie argumenty wszystkich ludzi" - zamy- 
ka wywód. W ujęciu Bodina, podobnie jak w opiniach wyżej przedstawionych, 
Biblia staje się niepodważalnym autorytetem w kwestiach przyrodniczych, niezależ- 
nie czy głos zabierają katolicy, czy protestanci. 


Równolegle z przedstawioną wyżej opozycją antykopernikowską, szennującą 
argumentem zaczerpniętym z autorytetu Biblii, formuje się słaba, ale zupełnie wyraźna 
obrona heliocentrynnu, i to w kręgu ludzi związanych z Uniwersytetem w Wit- 
tenberdze. Bardzo ciekawa wnnianka o obronie dzieła Kopernika zachowała się 
jeszcze z lutego 1545 r. Pochodzi ona ze wspomnianego już środowiska witten- 
berskiego. Maciej Lauterbach pisze w liście do J. J. Retyka 73, który przebywał 
wówczas w Lipsku, o atmosferze, jaka panuje wśród profesorów Uniwersytetu; 
przy czym podkreśla: "bronimy (De revolutionibus) Kopernika przeciw ukąszeniom 
złośliwców i zawiści (nieżyczliwych)". Z powyższej relacji trudno dokładnie zorien- 
tować się, jakich zarzutów dotyczyła wspomniana obrona. Są jednakże podstawy 
do przypuszczeń, że odnosiła się także do rozstrząsania kwestii ściśle astronomicz- 
nych z punktu widzenia teologicznego, ponieważ w tym samym czasie występuje 
przeciwko teorii Kopernika nie tylko wybitny matematyk, mistrz Retyka, Jan Schoe- 
ner (1477-1547) (jeszcze przed ukazaniem się De revo/utionibus atakujący teorię 
fromborskiego astronoma), ale również Filip Melanchton, który w 1545 r. pisze 
swe lnitia doctrinae physicae. Negatywne ich stanowisko dobrze było znane wspomnia- 
nemu już Achillesowi Gassarowi, dawnemu studentowi Uniwersytetu Wittenber- 
skiego, pozostającemu w ścisłym kontakcie z Lutrem i Melanchtonem 74. Zro- 


73 List Macieja Lauterbacha do Jerzego Joachima Retyka, [b. m. w.] luty ]545 (ze zbiorów 
Biblioteki Uniwersytetu Jagiellońskiego), cyt. wg. A. Birkenmajera Miko/aj Kopernik, s. 591. 
74 Na marginesie warto zaznaczyć, że o ile wpływ poglądów Melanchtona można stwierdzić 
z całą pewnością w interesujących nas dyskusjach kopernikowskich (np. Selnecer, Bodin), o tyle 
wzmianek o Lutrze w omawianym okresie zupełnie się nie spotyka. Jedyna wypowiedż, w której 
można by dopatrywać się nawiązania do znanej opinii Lutra o Koperniku, znajduje się u Antoniego 
Franciszka Doniego (1513-1574), florentczyka, współtwórcy Akademii Pellegrina, znanego pod 
przydomkiem Bizarro. Do dyskusji astronomiczn¥ch włącza się przez dwa dzieła. Pierwsze, Mondi 
celesti, terrestri ed infernali, wydane w języku ojczystym w 1552 r., stanowi rozprawę z pogranicza 
geo- i heliocentryzmu. Jest opisem świata, ujętym w wizje światów, od mikro- do makrokosmosu, 
od świata nauki do świata groteski. Świat stworzony przez wszechmocnego Architekta posiada 
niebo nieruchome, a ściśle trzy takie nieba: firmamento, cristallino i empireo z siedzihą Boga i Bło- 
goslawionych. Jest porównywany do biblijnej arki i "namiotu pojednania"; jest drogą.pielgrzyma 
na Ziemi, podążającego od piękna ziemskiego do piękna niebieskiego, od Stoilca ziemskiego do 


,
>>>
57 


I 


biona przez niego notatka na egzemplarzu pierwszego wydania De revolutionibus 
(obecnie sygn. Palat. III w Bibliotece Wat ykańskiej)' S wskazuje na kształtowanie się 
opinii o teorii astronomicznej Kopernika w środowisku wittenberskim: notatka ta 
jest ściśle związana z aspektem biblijnym zagadnienia. Ten te:2: motyw uwzględniała 
zapewne obrona. Gassar pisze: "Wszyscy uwa:2:ają,:2:e Ziemia jest nieruchoma, a to 
na podstawie powagi Biblii... Jednak nasz Kopernik dostatecznie uzasadnił ten fakt 
(ruchu Ziemi) w Księdze V i w innym miejscu (swego dzieła), zwłaszcza w Przedmowie 
do papie:2:a (Pawła III)". Dodaje równie:2: Gassar, :2:e ze zdaniem tym nie zgadza się 
Schoener w Geographia i Windsheim (Theodoricus) w Novae quaestiones sphaerae. 
Powy:2:sze twierdzenie: "Wszyscy uwa:2:ają, :2:e Ziemia jest nieruchoma, a to na pod- 
stawie powagi Biblii" nie mogło jednak:2:e dotyczyć jedynie wymienionych pisarzy; 
odnosiło się zapewne do większości profesorów Uniwersytetu Wittenberskiego, 
zwłaszcza te autor notatki odsyła czytelnika do tego rozdziału dzieła Schoenera 76, 
W którym tenże w 1524 r. wspomina, iż za geocentryzmem opowiadają się "nostrae 
ortodoxae fidei professores". Prawdopodobnie, jak świadczy data wydania wymienio- 
nego dzieła Windsheima (1567), uwaga dotyczyła również wielu uczonych, z którymi 
stykał się Achilles Gassar, mający liczne kontakty naukowe i wiele podróżujący po 
Europie. Czy jednak stwierdzenie Gassara należy odnieść wyłącznie do środowiska 
protestanckiego? Zwrot "ortodoxae fidei" jest zarówno, właściwy dla określenia 
uczonych katolickich, jak protestanckich. Jeśli jednak dodamy do nich owych .,mo- 
nachi" wymienionych przez Gassara w przedmowie do Narratio prima J. J. Retyka, 
uzyskamy potwierdzenie tezy" że protestanci mieli prekursorów w nie znanych 
nam bliżej teologach katolickich. Znamy dawniejsze stanowisko Gassara, zwolen- 
nika teorii, że "Słońce, dzięki któremu tyjemy, znajduje się w centrum świata, 
a Ziemia, na której żyjemy, porusza się wśród błędnych gwiazd"77. Obecnie Gassar 


Słońca niebieskiego. Poetycki traktat nawiązujący do tradycji filozofów neoplatońskich zamyka 
hymn do Słońca, będący jego apoteozą. Drugie dzieło - I Marmi (wyd. Venetia 1552; cyt. wg wyd. 
Venetia 1609, K. 5a)jest utworem literackim. W dialogu dwóch przyjaciół, z których jeden reprezen- 
tuje autora rozprawy, a drugi występuje jako wybitny (jak wynika z rozmowy) astronom, Doni 
przeprowadza dyskusję na temat ruchu Ziemi. Ziemi, która zdaniem występującego w rozmowie 
Astronoma obraca się, a my wraz z nią; Słońce natomiast jest nieruchome. Kontekst wypowiedzi. 
że przyjaciel podejmuje się odegrać rolę słynnego astronoma, będąc najzupełniej trzeźwy, i jest 
świadomy tego, czego dowodzi, wraz z zacytowanym poniżej zdaniem astronoma, pozwala przy- 
puszczać, że Doni ma na myśli Kopernika. A oto znamienna wypowiedź Carafulla: "Słońce się 
nie obraca, to my się obracamy. To Ziemia się obraca; czyż nie wiesz, że niebo nazywa się firma- 
mentem. Kiedy oni idą wokól Ziemi l?!] mówią, że odwróciłem [ho girato] całą kosmografię." Getto: 
"Ale tego nie mówi już uczony..." Czyż do złudzenia nie przypomina ten zarzut postawiony 
anonimowemu astronomowi wypowiedzi o Koperniku Lutra z 1539 r. Ponieważ Tischreden Lutra 
zostały wydane w 1556, wypowiedź Lutra mogła dotrzeć do Doniego w formie ustnego lub pi- 
semnego przekazu, dziś prawie niemożliwego do zidentyfikowania. 
75 Egzemplarz ten ofiarował A. Gassarowi wydawca Jan Petreius w 1543 r. De revolutionibus, 
Norimbergae 1543. K. tyt., s. 3. 
76 J. Schoener, Geographia [m. w. defekt], 1524, p. 1, c. 2, fol. 4-5. 
77 A. Gassar, o. c., Prognosticum ...
>>>
58 


próbuje przedstawić opinii tych wszystkich, którzy sądzili, :le teoria astronomiczna 
Kopernika jest błędna i niezgodna z Biblią; zdanie samego Kopernika, dowodzące 
ruchu Ziemi oraz jego stanowisko z listu dedykacyjnego do De revolutionibus, gdzie, 
jak wiemy, Kopernik odcinał się zdecydowanie od metody interpretacji jego teorii 
naukowej w świetle Biblii. Jak stwierdza Gassar w swej notatce, Kopernik sam do- 
statecznie uzasadnił swoje stanowisko. I to jest właściwa linia obrony, którą 
przyjmuje uczony. Nie wydaje się jednak, aby Gassar miał (poza Retykiem nie za- 
bierającym ju:l w tych opiniach publicznie głosu) w latach sześćdziesiątach XVI w. 
kontynuatorów swojej myśli. 
W tym okresie zwolennicy poglądu Kopernika niezaletnie, czy przyjmują go bez 
zastrze:leń, czy z dość istotnymi zmianami, wysuwają, zapewne na marginesie dysku- 
sji biblijnej, motyw dobrze znany zwolennikom geocentryzmu: Świat głosi chwałę 
Stwórcy i pozwala człowiekowi poznać Boga. Piękno i harmonia świata - -ich zda- 
niem - przemawia w układzie heliocentrycznym (podobnie jak w geocentrycznym) 
za jego zgodnością z Biblią. Dla wspomnianych uczonych problem sprzeczności 
ruchu Ziemi z treścią ksiąg biblijnych właściwie nie istnieje, poniewa:l zakładają 
istnienie hannonijnego związku między Bogiem i światem przez niego stworzonym. 
Tak ujmuje tę kwestię astronom, Jan Stadius w Historia astronomica 78 , po- 
wołując się na Psalm 18: 
Bez wątpienia Bóg stworzył owe niezmierne powikłanie w układzie ruchów, 
ową harmonię... ukazał to naszym oczom, abyśmy zatrzymali na gwiazdach nasz 
wzrok i patrząc w nie tropili 
lady Boga Stwórcy oraz rządcy natury, bądź te:! 
rozum Architekta świata. 
Według Stadiusa "Kopernik - ozdoba naszej epoki - stworzył nadzwyczajną 
i godną podziwu przez jej przystępność i harmonijny układ teorię ruchu", która - 
sądząc z wypowiedzi, natura - nie daje podstaw do stawiania zagadnienia jej 
sprzeczności z Biblią. 
Ten sam motyw podnosi Piotr Ramee (1515-1572), filozof i matematyk, pro- 
fesor College Royal w Pary:lu, w Scholarum mathematicarum 79 z uznaniem wyra- 
tając się o Koperniku i jego teorii astronomicznej, którą uwa:la za hipotezę 80. 
"Niebiosa głoszą chwałę Boga" (PS 18) - co według uczonego francuskiego, w pełni 
jedynie zdolny jest pojąć matematyk (astronom). Temu natomiast, kto nie posiada 
dostatecznej wiedzy matematycznej lub jest jej wrogiem, proponuje Ramee odwie- 
dzenie "szkoły matematycznej, by mógł oddać Bogu wspanialszą i czystszą chwałę". 


711 J. Stadius, Historia astronomica, Coloniae 1560, Przedmowa, k. A4, s. 25. 
79 P. Ramee, Scholarum mathematicarum, Basileae 1569, s. 49-52. 
110 "Oby raczej pomyślał Kopernik o stworzeniu astronomii wolnej od hipotez. O wiele bowiem 
łatwiej byłoby mu opisywać astronomię odpowiadającą prawdzie gwiazd niż w gigantycznym tru- 
dzie poruszać Ziemię, badając nieruchome gwiazdy w odniesieniu do ruchu Ziemi. Oby wyszedł 
jakiś filozof czy matematyk ze znakomitych szkół niemieckich i zdobył palmę wieczystej chwały. 
A gdyby można było w nagrodę za tak wielką zasługę dać jakąś doczesną korzyść, obiecuję mu 
na Sorbonie wykłady astronomii wolnej od hipotez. Bardzo chętnie dotrzymam tej obietnicy, albo 
ustąpię mu mojej katedry", Ibidem, s. 50.
>>>
59 


Z tych te
 względów 
ąda uczony: "NiecMe zaprzestanie, jakikolwiek to będzie 
teolog, miotania oszczerstw na nauki matematyczne jako bezużyteczne lub nawet 
szkodliwe". Ścisłe powiązanie nauk matematycznych z teologią jest dla Ramee 
najzupełniej oczywiste. 
Równie
 Krystian Wursteisen (Urstisius) (1544-1588), astronom z Bazylei, 
autor In theoricas novas planetarum 81 ..., nie widzi sprzeczności między teorią 
Kopernika a Biblią. Sądzi, 
e "cały wszechświat został stworzony i skonstruowany 
przez mądrego i wiekuistego Architekta" w ten sposób, abyśmy poznali Boga 
"poprzez Jego odblask we wszystkich rzeczach stworzonych". Kopernika ocenia 
jako "mę
a niezwykle bystrego, obdarzonego boskim geniuszem", który przez 
postawienie hipotezy ruchu Ziemi podjął się z powodzeniem odnowienia astronomii. 
Ostatni z tej grupy Tomasz Digges (ok. 1543-1595), astronom angielski, 
w A Perfit description ol the Coelestial Orbes 82, oceniając teorię astronomiczną 
Kopernika jako bardziej prawdopodobną ni
 geocentryzm (poniewa1: przedstawia 
rzeczywisty obraz świata), jest zdania, 
e przez świat widzialny poznajemy świat 
niewidzialny, potęgę i wspaniałość Boga. Teorię Kopernika nale
y więc dalej 
badać, a nie pochopnie potępiać jako fantastyczną. Z powołaniem się na tekst 
De revolutionibus, Digges mówi o boskiej Opatrzności rządzącej światem. Jest pierw- 
szym uczonym, który kopernikowski wszechświat interpretuje w sensie m.istycz- 
nym 83 . 
Na 'podstawie powy
szych wypowiedzi równiet mo
na by wyrobić sobie zdanie, 

e jedną z przyczyn braku dyskusji na temat zgodności poglądu Kopernika z Biblią 
była pozytywna postawa wobec nowej teorii astronomicznej. Jednak zdecydowanie 
zaprzecza temu wystąpieniu Jana Bodina, znanego z negatywnego stosunku do he- 
liocentryzmu Kopernika. W pierwszym swym dziełe Six livres de la Republique 
Bodin ocenia teorię ruchu Ziemi jako niedorzeczną, absurdalną i fałszywą. Ale 
stwierdzając fakt odrzucenia jej przez Melanchtona na podstwie autorytetu Biblii 
(interpretacji Ps 18) nie zgadza się z tego rodzaju argumentacją. Dorzuca jeszcze co 
prawda do cytatu biblijnego Mełanchtona argument zaczerpnięty z Księgi Jozuego 
o cudzie zatrzymania się Słońca i Księ
yca - co jest znamienne - nie dla potwier- 
dzenia rozum,?wania "Praeceptora Gennaniae", lecz jedynie dla uzupełnienia jego 
myśli. Bodina nie przekonuje taki sposób argumentacji, który usiłuje wykazać fał- 
szywość poglądu Kopernika na zasadzie sprzeczności z Biblią. Uczony francuski, 


8. Ch. Wursteisen (Urstisius) (1544-1588), In theor;cas novas planetarum ... Georg;; Pur- 
bach; ... commentar;;, Basileae 1573, Przedmowa. s. 46-47. 
u Th. Digges, A Perfit Descr;pt;on ol the Coelest;allOrbes, London 1578, k. Mir, k. 03rv; 
London 1592 F4. W ujęciu Diggesa sfera gwiazd stałych, to "pałac szczęścia ozdobiony wiecznie 
błyszczącymi światłami, przewyższającymi nasze Słoilce ... pałac niebiańskich aniołów, wolny 
od trosk i wypełniony nieskończoną radością - miejsce zamieszkania wybranych". 
83 W sensie mistycznym tłumaczy biblijne zaćmienie Słoilca (cud Jozuego) profesor z Kolo- 
nii Walenty Naiboda w Astronom;carum ;nst;tut;onum, Venetiis ISSO, k. 41rv-42. Kopernika 
uważa za "męża najwybitniejszego"; jednakże opowiada się za geocentlyzmem.
>>>
60 


pierwszy z dotychczas poznanych, uwypukla dydaktyczną funkcję Biblii. "Wolno 
sądzić - mówi - iż Biblia podaje wiele twierdzeń tak, aby pojęły je umysły ludzi 
nieoświeconych" (np. Księżyc jest dużo większy od wszystkich pozostałych gwiazd 
z wyjątkiem Słońca, choć w rzeczywistości jest najmniejszy ze wszystkich, poza 
Merkurym). Określenie przez Bodina metody wykładu, jaką stosuje Biblia - przed- 
stawienie prawdy w sposób dostosowany do poziomu intelektualnego ludzi nie- 
wykształconych - stanie się wkrótce jednym z podstawowych argumentów obrony 
teorii astronomicznej Kopernika przed jej niezgodnością z treścią ksiąg biblijnych. 
Jak na ironię ten najcelniejszy argument wysuwa człowiek, który konsekwentnie 
w całej swej twórczości zwalczał pogląd Kopernika. 
Oprócz tych charakterystycznych, wyżej wymienionych postaw wielu astrono- 
mów, filozofów i teologów nie zajęło zdecydowanego stanowiska tak wobec samej 
teorii ruchu Ziemi, jak i jej stosunku do Biblii. Z wybitniejszych i bardziej znanych 
w tym czasie byli Jan Kalwin 84 i Michał de Montaigne 85 . Trafnie określił ich stosunek 


8
 Jan Kalwin (1509-1564) w żadnym z licznych pism nie wyraził jasno swego stosunku 
do teorii heliocentrycznej Mikołaja Kopernika, mimo że problematyka astronomiczna nie była 
mu obca. Postawę Kalwina próbowali określić uczeni XIX w. Opinie te nie miały jednak charak- 
teru dyskusyjnego; wręcz przeciwnie, wyrażały zadziwiającą wprost jednomyślność. J. Kalwin 
został włączony do grupy reformatorów religijnych będących w opozycji do teorii heliocentrycznej. 
Pierwszy wypowiedział się w tej kwestii F. W. Farrar (1831-1903), kanonik z Canterbury, cytując 
w History oJ interpretation, London 1886, s. XVIlI, z nie znanego źródła słowa: "Któż - pyta 
Kalwin - ośmieliłby się stawiać autorytet Kopernika wyżej od Bibli;?" Zdanie to powtórzył następ- 
nie historyk amerykański A. D. Wbite (1832-]9]8). Zob. E. Rosen, Calvin's attitude toward Co- 
pernicus, "Journal of the history of ideas" XXI, 3 (1960). Kontekst, w jakim White cytuje przy- 
pisane Kalwinowi zdanie, sugeruje, że zostało ono zaczerpnięte z komentarza do Księgi Rodzaju, 
przy czym swoje uzasadnienie czerpie z Psalmu 92. Tak też rozumieli je wszyscy, którzy później 
bezkrytycznie powtarzali domniemany sąd Kalwina o Koperniku. Z bardziej znanych należy tu 
wymienić: D. Stimson, The gradual acceptance oj the Copernican theory oj the universe, 
New York 1917; H. S. Williams, The great astronomers, New York 1945; E. Zinner, Geschichte 
um! Bibliographie der astronomischen Literatur in Deutschland zur Zeit der Renaissance, Leipzig 
1941; H. Kesten, The Copernican revolution, Cambridge 1957. Powszechna opinia uczonych XIX 
i XX w. o negatywnym stosunku Kalwina do Kopernika została spopularyzowana w licznych wy- 
daniach. Jednakże bliższe zapoznanie się z dziełami Kalwina zdecydowanie obala przyjęty dotych- 
czas pogląd, co słusznie zauważył E. Rosen. Cytowane przez F. W. Farrara, a następnie A. D. Whi- 
te'a zdanie: "Who will venture to place the authority of Copernicus above that of the Holy Spirit" - 
nie znajduje się ani w Commentarius in quinque libros Mosis, ani w innych pismach J. Kalwina. 
Jaki wobec tego był rzeczywisty stosunek Kalwina do Kopernika i nowej astronomii? Odpo- 
wiedż E. Rosena budzi zastrzeżenia; historyk amerykański uważa, że Kalwin, nie słysząc nigdy 
o Koperniku, nie miał wobec niego określonej postawy. Jednakże z braku wzmianki o Koperniku 
w drukowanych pismach Kalwina jeszcze nie wynika, że Kalwin nic nie wiedział o fromborskim 
astronomie i jego dziele - mógł bowiem wspomnieć o nim w jakimś nie opublikowanym dotąd 
rękopisie (np. liście). W świetle ostatnich badań nad wypowiedzią Lutra o Koperniku (które zmu- 
szają do zmiany dotychczasowego poglądu Oli stosunek Lutra do Kopernika) taka możliwość 
istnieje. Stąd argument "ex silentio" nie wydaje się właściwy. Natomiast jest pewne, że w przeci- 
wiei1stwie do Lutra Kalwin interesował się astronomią. A ponieważ żył jeszcze 21 lat po ukazaniu 
się dzieła Kopernika, trudno przypuszczać, aby - przebywając w środowisku naukowym intere-
>>>
61 


do twórcy De revolutionibus Franciszek Maurolyco: "Toleruje się przeto Mikołaja 
Kopernika, który Słońce uczynił nieruchomym, a Ziemi przyznał ruch obrot owy 86. 


sującym się teorią heliocentryczną - nic o Koperniku nie słyszał; zwłaszcza że znali Kopernika 
współcześni mu teologowie, choćby Luter, żyjący jeszcze zaledwie 3 lata po wydaniu De revolutioni- 
bus. W Commentarius in quinque libros Mosis (1554) (Corpus Reformatorum LI, d. 22-23) Kalwin 
wprowadza rozróżnienie między interpretacją zjawisk fizycznych z punktu widzenia wiary i z punktu 
widzenia nauki. Zdaniem Kalwina, Mojżesz opisując świat odwołuje się do poznania zmysłowego, 
przedstawia zjawiska fizyczne w sposób, w jaki patrzy na nie człowiek "gołym okiem". Autor 
biblijny pisze więc tak, aby ludzie niewykształceni mogli go zrozumieć. Ten sposób poznania jest, 
według oceny reformatora genewskiego, wystarczający dla ludzi niewykształconych ; wystarczający 
do uznania przez nich dobroci Boga przejawiającej się w dziele stworzenia. Powyższemu objaśnia- 
niu prawdy przeciwstawia Kalwin "wyższą formę poznania", właściwą astronomom. Uczeni ci 
dociekają z wielkim trudem prawdy, którą tylko najwybitniejsi z nich zdolni są osiągnąć. W oczach 
Kalwina są oni ludżmi godnymi najwyższej pochwały, ponieważ astronomia - chociaż zajmuje 
się badaniem świata zewnętrznego - ukazuje wspaniałą mądrość Boga. Biblia nie stanowi jednak 
dla Kalwina źródła prawdy naukowej w dziedzinie nauk przyrodniczych; nauce astronomii pozo- 
stawia on całkowitą autonomię. Mimo braku bezpośredniej odpowiedzi, jakie było stanowisko 
Kalwina wobec heliocentryzmu i czy zabrał głos w dyskusji teologicznej, uwagi powyższe rzucają 
pewne światło na jego postawę i nie pozwalają bezkrytycznie przyjąć dotychczasowej opinii, według 
której w sposób deklaratywny zalicza się Kalwina do grupy teologów, zwalczających heliocentryzm 
Kopernika na podstawie autorytetu Biblii. 
85 Michał de Montaigne (1533-1592) w Essais (I wyd. 1580) ustosunkowuje się do heliocen- 
tryzmu pozytywnie nie dyskutując problemu jego zgodności czy sprzeczności z Biblią. Był zdania, 
że każda nowa teoria musi początkowo budzić niedowierzanie; a nawet odrzucona, może odrodzić 
się w przyszłości i ponownie wywołać dyskusję. Tak, jak to się stało - o czym nas informuje - za 
jego czasów z teorią Kopernika, który tak znakomicie uzasadnił teorie starożytnych o ruchu Ziemi, 
iż zgadza się ona ze wszystkimi zjawiskami astronomicznymi. Oto fragment: "Le Ciel et les Estoil- 
les ont branIe trois mille ans, tout le monde I'avoit ainsi creu; jusques a ce que Cleanthes le 
Samien, ou selon Theophraste, Nicetas Syracusien, s'advisa de maintenir que c'estoit la terre qui 
se mouvoit, par le cercie oblique du Zodiac tournant a I'entour de son aixieu. Et de nostre temps 
Copernicus a si bien fonde cette doctrine, qu'il s'en sert tres-reglement a toutes les consequences 
Astr010giennes ... Ainsi, quand il se presente a nous quelque doctrine nouvelle, nous avons grande 
occasion de nous en defier, et de considerer qu'avant qu'elle fust produite, sa contraire estoit 
en vogue: et comme elle a este renversee par cette-cy, ił pourra naistre a l'avenir une tierce inven- 
tion qui chocquera de mesme la seconde. Avant que les principes qu'Aristote a introduits, 
fussent en credit, d'autres principes contentoient la raison humaine, comme ceux-cy nous conten- 
tent li cette heure", Cyt. wg wyd. Paris 1669, s. 436-437. Brak jakiejkolwiek dyskusji wśród teolo- 
gów francuskich z lat pięćdziesiątych XVI w. na temat stosunku heliocentryzmu do Biblii wydaje 
się wskazywać na ogólną tendencję, może inspirowaną postawą wydziału teologicznego Sorbony. 
Jego wrogie nastawienie (nie udokumentowane dotąd dostatecznie) mogło utrudnić swobodne wy- 
rażenie swego zdania zwolennikom teorii astronomicznej Kopernika. Jednakże w wykazie ksiąg 
potępionych w tym czasie przez Sorbonę nie znajduje się De revolutionibus. 
86 F. Maurolyco, Opuscula mathematica, Venetiis 1575, s. 26. Następnie dodaje: "Zasłu- 
guje on raczej na bicz, niż na to, aby [jego] teorię zbijać". 


\
>>>
III. WIELKA DYSKUSJA (1584-1616) 


OKRES PIERWSZY (1584-1600) 


1. GIORDANO BRUNO I DIEGO DE ZUNIGA 


Sytuacja zmienia się jednak radykalnie, gdy zagadnienie stosunku heliocentryzmu 
do Biblii staje w ogniu dyskusji z okazji oksfordzkiej dysputy Giordana Bruna 
(1548 -16(0), w szerszym gronie uczonych, w czasie wizyty Jana Łaskiego - na 
dworze królowej Elżbiety 12 czerwca 1583 r. 87 Opublikowanie dysputy w formie 
dialogów La cena de la ceneri 88 w 1584 r. zbiega się chronologicznie z datą wydania 
drukiem w tymże samym roku komentarza biblijnego In Job commentaria 89 , hisz- 
pańskiego augustianina Diego de Zuiiigi, pierwszego par excellence teologicznego 
wystąpienia uczonego, który akceptuje heliocentryzm jako niesprzeczny z Bibliq, 
na podstawie egzegezy tekstu biblijnego. Zbieżność powyższa jest szczególnie zna- 
mienna. Wydaje się wskazywać, że po 1582 r., to jest po wydaniu bulli papieża Grze- 
gorza XIII, zawierającej zasady nowego kalendarza (zwanego gregoriańskim) - 
jak dowodzą również inne przekazy - rozgorzała już otwarta dyskusja kopernikow- 
ska w całej prawie Europie, szczególnie we Włoszech, Anglii, Hiszpanii i Niemczech. 
Punktem wyjścia dyskusji Bruna z uczonymi angielskimi o stosunku Biblti do 
kopernikanizmu było twierdzenie, że "Biblia - do której zdania powinniśmy od- 
nosić się z wielkim zaufaniem, skoro pochodzi od wyższych, nieomylnych umysłów 
- w wielu miejscach wskazuje i pozwala wnosić coś przeciwnego", niż to głosi 
teoria astronomiczna Kopernika. Jednak według Bruna celem Biblii, zgodnie z za- 
miarem boskiego prawodawcy, nie jest pouczanie ludzi w kwestiach przyrodni- 
czych, lecz w sprawach dotyczących zbawienia ich duszy. Bruno określa jasno 4' 
zadanie Biblii, a następnie wyprowadza wniosek, że Biblia nie troszczy się o zgodność 


87 Relacje z pobytu Bruna w Londynie podają: A. Wood, History and Antiquities oj the 
University oj Oxford. Wydal J. Gutch 1796, II, s. 215-218; Private Diary ol Dr John Dee. Wydał 
J. O. Halliwe1l1842, s. 20; F. A. Yates, o. c., s. 205-209. 
88 G. Bruno, La cena de le Ceneri (1584), w: Dialoghi Italiani, Firenze 1958, dialogo quarto, 
s. 120-142. Por. tłum. polskie W. Zawadzki, o.e., s. 125, tłum. niemieckie F. Fellmann, 
G. Bruno, Das Asehermittwoehsmahl, Frankfurt am M. 1969. 
89 D. de Zuiiiga, In Job eommentaria, Romae 1591, I wyd. Toleti 1584.
>>>
63 


z tą prawdą naukową, która nie służy moralnemu doskonaleniu ludzi. Tak sformu- 
łowana myśl pozwala eks-dominikaninowi na ściślejsze scharakteryzowanie metody 
właściwej Biblii; metody, która odpowiadałaby jej funkcji dydaktycznej. W ujęciu 
Bruna Biblia przemawia do ludu językiem ludu, aby ją wszyscy mogli zrozumieć. 
Podobnie określił metodę postępowania autorów biblijnych, przed Brunem, Bodin. 
W świetle postawionej tezy należy z kolei odpowiedzieć na pytanie dyskutan- 
tów, czy Biblia może poświadczyć prawdę o ruchu Ziemi. Zgodnie z uprzednio okreś- 
lonym celem Biblii Bruno odpowiada, że nie to jest jej zadaniem; a "tam, gdzie 
święci mężowie mówią o przyrodzie, według powszechnie przyjętego sposobu wy- 
rażania się, nie powinni służyć nam za autorytet". Przy czym - prowadzi dalej 
swój wywód - na tekst biblijny traktujący mimochodem o przyrodzie trzeba spoj- 
rzeć jak na wypowiedź natchnionego poety. Jednak "nie można rozumieć tekstu 
w sensie metaforycznym, jeśli nie użyto w nim metafory; z drugiej strony nie można 
brać za prawdę, co powiedziane zostało przez podobieństwo. Niestety nie wszyscy 
chcą i nie każdy może zrozumieć różnicę między sensem metaforycznym a dosłow- 
nym". Bruno próbuje wyjaśnić tę kwestię, powołując się na tekst Księgi Rodzaju 
i Księgi Joba. Dyskutanci - jak wynika z przebiegu rozmowy - nie zostali jed- 
nakże całkowicie przekonani. Autorytet Biblii przemawiał do nich silniej niż rze- 
czowe argumenty, a trudne do ustalenia pojęcie metafory literackiej nie sprzyjało 
rozstrzygnięciu kwestii; ile budziło wątpliwości, świadczył przytoczony przez 
uczonych fakt, że ten sarn tekst biblijny bywał dotychczas różnie, a nawet wręcz 
przeciwnie interpretowany - przez żydów, chrześcijan i mahometan. Każdy, 
jak wykazywali dyskutanci, chciał i mógł znaleźć w nim to, co mu najbardziej 
odpowiadało. W ten sposób - stwierdza Bruno - z "tak" robi się "nie", a z "nie" 
"tak". Autor La cena de fe ceneri nie wdaje się w szczegółową analizę przedsta- 
wionych, rozbieżnych stanowisk. Wyprowadza dalsze konsekwencje z kopernikow- 
skiej teorii ruchu Ziemi. Wysuwa problem nieskończoności wszechświata. Nie stara się 
usilnie przekonywać swoich przeciwników, ponieważ nie ma zbyt wysokiego mnie- 
mania o ich wiedzy i uważa ich bardziej za filologów niż za dobrych filozofów 
i teologów. Raczej wolałby dać im "ciemierzycy dla przywrócenia rozumu". Z taką 
samą dozą ironii równie niepochlebne świadectwo jak Bruno swoim naukowym 
adwersarzom wystawia też jemu Jerzy Abbot 90 , późniejszy biskup Canterbury, 


90 J. Abbot, The Reasons, Which Doc,our Hill Hath Brough" for ,he Vpholding oj Papistry, 
Which ;s Falselie Termed 'he Catholike Religion ..., Oxford 1604. "When that Italian Didapper, 
who intituled himselfe Philotheus Iordanus Brunus Nolanus, magis elaborata Theologia Doctor etc. 
(margin: Praefat, in explicatio triginta sigillorum) with a name longer then his body, had in the 
traine of Alasco the Polish Duke, seene our University in the year 1583, his hart was on fire, to make 
himselfe by some worthy exploite, to become famous in that celebrious place. Not long after retur- 
ning againe, when he had more boldly then wisely, got up into the highest place of our most 
renowned schoole, stripping up his slęeves like some lugIer, and telling us much of chentrum 
et chircuJus et circum-ferenchia (artel' the pronunciation of his Country language) he undertooke 
among very many ot hel' matters to set on foote the opinion of Copernicus, that the earth did goe
>>>
64 


przebywający wówczas w Oxfordzie. Relacjonując wystąpienie Bruna na Uniwersy- 
tecie Oksfordzkim, Abbot, przeciwny referowanej przez Nolańczyka teorii Koper- 
nika, która głosi, :te ,.Ziemia porusza się wkoło, a Słońce jest nieruchome", 
stwierdza: "W rzeczywistości to raczej jego własna głowa kręci się, a umysł nie 
potrafi pozostać w spoczynku". Z przekazu Abbota dowiadujemy się, :te Bruno 
powoływał się w swej dyspucie na Marsylia Ficino De vita coelitus comparanda. 
Ważne to stwierdzenie wskazuje na - dyskutowany dziś 91 - związek myśli Bruna 
z "philosophia prisca" i z "theologia prisca" w kontekście jego wypowiedzi o Ko- 
perniku. 
Wystąpienie Bruna w środowisku angielskim uczonych wydobyło na forum pu- 
blicznej dyskusji zagadnienie stosunku heliocentryzmu do Biblii. Co więcej - jak 
świadczy rozprawa Abbota The Reasons, Which Doctor Hill Hath Brought ..., 
włączyło je w nurt kontrowersji religijnych między protestantami a katolikami w kwe- 
stii metody interpretacji Biblii. Ten newralgiczny problem stanie się wkrótce przed- 
miotem zaciekłych sporów wielu teologów europejskich. Postawa Bruna i jego 
włączenie się w dyskusję, która poruszyła zagadnienie stosunku poglądu Koper- 
nika do Biblii, było pierwszym programowym i konsekwentnym zajęciem przez 
uczonego stanowiska zgodnego ze zdaniem autora De revolutionibus, Jcontynuacją 
myśli Retyka i Gassara. Było postawą uczonego, dla którego istnieje zasadnicza 
ró:tnica między nauką a teologią, między metodą badań naukowych a postępowaniem 
teologicznym 92. 
Jak wiemy, jednocześnie z Brunem, w piśmie już teologicznym, w komentarzu 
biblijnym, wypowiada się o stosunku teorii astronomicznej Kopernika do Bibili 
filozof i teolog Diego de Zuiiiga (vel Diego Rodriguez, łac. Didacus Stunica), 


round and the heavens did stand stil; wheras in truth it was his owne head which rathel' did run 
round, et his braines did not stand still. When he had read his first Lecture, a grave man, et both 
then and now of good place in the University, seemed to himselfe, some where to have read those 
things which the Doctor propounded: but silencing his concelt tm he heard him the second time, 
remembered himselfe then, and repayring to his study, found both the former and later Lecture, 
taken almost verbatim out the workes of Marsilius Ficinus (margin : De vita coelitus comparanda). 
Wherewith when he bad acquainted that rare et excellent Ornament of our land, the Reverend Bishop 
of Durham that now is, but then Deane of Christs-Church, it was at the first thought fit, to notice 
to the Illustrious Reader, so much as they had discovered. But afterward hee who gave the first 
light, did most wisely intreate, that once more they might make trail to him; and if he persevered 
to abuse himselfe, and that Auditory the thirde time, they shoulde then do their pleasure. Artel' 
which, Iordanus continuing to be idem lordanus, they acused some to make knowne unto him 
their former patience, et the paines which he had taken with them, et so with great honesty of the 
little man's part, there was an end that maUer", s. 89. 
91 F. A. Yates, o. c., s. 207-211. 
92 Por. S. Kamiński, Pojęcie nauki i klasyfikacja nauk, Lublin 1961. O Koperniku-uczonym 
mówi Bruno: ..... Kopernik, jakim jest według was matematykiem, a także, co jest godne podziwu, 
fizykiem? Wiadomo, że więcej wykazał w dwóch rozdziałach, niż Arystoteles i wszyscy razem 
perypatetycy w swoich rozważaniach dotyczących przyrody". G. Bruno, Oralio valedictoria, 
[b.m.w.] 1588, k. CI-C2. [Wg egz. z BN w Warszawie, nie notowanego w bibliografii dzieł Bruna].
>>>
65 


(1536 - ok. 1599)93. Na najwy
szą ocenę wśród jego teologicznych dzieł zasługuje 
komentarz do Zachariasza, ale imię hiszpańskiego egzegety rozsławił w świecie 
komentarz do Księgi Joba, In Job commentaria, i to ze względu na jeden fragment, 
w którym nawiązał do Mikołaja Kopernika i jego astronomicznej teorii. Komen- 
tarz napisany w latach siedemdziesiątych XVI w. zyskał aprobatę najwp;szych auto- 
rytetów państwowych i kościelnych w Hiszpanii. Dedykowany przez Zuiiigę kró- 
lowi Filipowi II (głowie inkwizycji hiszpańskiej), przeszedł przez rzymską cenzurę 
"de mandato supremi consilii" Alfonsa iŁ Montoya, hiszpańskiego jezuickiego 
cenzora, i otrzymał zgodę na druk (Toleti 1584) 94 arcybiskupa Toledo, Gaspara 
a Quiroga. W drugim wydaniu (Rzym 1591) wydawca Franciszek Zannetti do- 
łącza z własnej inicjatywy dedykację papie
owi Grzegorzowi XIV. Posunięcie to 
wymaga wyjaśnienia 9S. W tym czasie nie żyli ju
 rzymscy protektorzy Zuiiigi, 
kardynałowie Aleksander Crivelli i Wilhelm SirJeti. Motywem, dla którego wydawca 
zaopatrzył dzieło w taką przedmowę, mogło więc być wydanie In Job comentaria 
w Rzymie, gdzie liczono się szczególnie z najwy
szym autorytetem papie
a. W tym 
czasie polemika z teorią Kopernika, wynikająca z przesłanek teologicznych, nabierała 
coraz większego znaczenia, w czym Rzym mógł orientować się najlepiej. Stąd dedy- 
kacja .Zannettiego - podobnie jak to było z przedmową Osjandra do De revolu- 
tiollibus Kopernika - sprawia wra
enie "ubezpieczenia" się wydawcy przed do- 
mniemanymi zarzutami publikowania komentarza przemawiającego za koperni- 
kowską teori ą 96. Poza stereotypowym zaznaczeniem zasług papiefa, jako stró
a 


93 Profesor filozofii i teologii, wykładał w Salamance, Valladolid, Madrigal i Osunie. W 1579 r. 
rezygnuje z pracy pedagogicznej i w Toledo poświęca się wyłącznie twórczości naukowej. Ponieważ 
na przestrzeni XVI w. żyło w Hiszpanii u Augustianów aż trzech zakonników o nazwisku ZiJiiiga, 
spotyka się w literaturze oraz katalogach europejskich bibliotek liczne błędy w danych biogra- 
ficznych, np. M. Boas, The Scientific Renaissance, London 1962, i bibliograficznych, np. J. Dreyer, 
A history ol AstrolIomy Jrom Thales to Kepler, New York 1953. W pracach tych In Job commentaria 
cytowany jest z fragmentów XVII w. przedruku J. B. Riciollego, Almagestum novum, Boloniae 
1656. Usprawiedliwia to jedynie fakt, że dzieło Zui'iigi od chwili zamieszczenia na indeksie (1616 r.) 
było systematycznie niszczone, niemniej jego egzemplarze znajdują się np. w Bibliotece Uniwer- 
syteckiej w Warszawie i w Bibliotece Watykańsk;ej w Rzymie. 
94 Niektóre dziela ZuiHgi zachowały się do naszych czasów. Do nich mileżą: In Zachar;am 
Prophetam commentaria, Salamanca 1577; De vera Religione ;n omnes sui tempor;s haereticos, Sala- 
manca 1577; In Job commentaria, Toleti 1584, Romae 1591; Philosophiae pars prima, Toleti 1597; 
De optimo genere tradendae totius Philosophiae et Sacrosanctae Scripturae explicandae, napisane 
w 1568 r. pozostało w rękopisie. Odnalazł je w 1961 r. w Bibliotece Watykańskiej (Ms Ottobon. 
lat. n. 470) I. Aramburu Cendoya i opublikował wraz z rzymską korespondencją teologa z lat 
1568-1572, która zawiera bogaty materiał biograficzny, w Archivio Augustiani, v. 55 (1961). 
Tamże pierwsza oparta na wyczerpującym materiale źródłowym biografia Diego de Zuiiigi. 
95 Biograf ZUi'iigi I. A. Cendoya, o. C., s. 32, nie znajduje odpowiedzi. 
96 "Commentarios Didaci a Stunica ... meis edendos typis hoc tempore doctorum hominum 
ac piorum hortatu susceperam ... quos coinmentarios viris gravibus ac sacrarum literarum peritis 
valde probatos esse intelligebam ... Eos vero cui dicarem potius quam tibi, Pater Beatissime, non 
videbam ... in cuius potius nomine appareant quam eius qui supremus est verae religionis inter- 
pres, divinorum oraculorum custos fidelissimus, summus morum honestorum doctor ac patronus? 


Teoria heliocentryczna ... 


5 


.......
>>>
66 


wiary, i podkreśleniem religijności autora wydawca zwraca uwagę na dwa istotne 
elementy. Pierwszy, :te komentarz zyskał ju1; aprobatę powa:tnych męMw, specjali- 
stów od spraw biblijnych; drugi - :te jest on w pełni ortodoksyjny. 
Na podstawie In Job commentaria Zuiiiga zyskał w literaturze opinię zdecydo- 
wanego obrońcy systemu kopernikowskiego. Powołują się na niego wybitni współ- 
cześni mu teologowie i astronomowie, między innymi P. Pa.zm{ my 97 i G. Gali- 
leusz 98 . W zasadzie nie mo:tna tej opinii nic zarzucić; jednak bli:tsza analiza jego 
dzieła wskazuje na konieczność ściślejszego określenia tego stanowiska. W tym 
samym komentarzu do Księgi Joba, w którym wykazuje, :te zdanie: "On ziemię 
poruszy w posadach" Job 9,6 nale:ty tłumaczyć zgodnie z teorią pitagorejczyków 
i Kopernika, wysuwa jako zasadniczą przyczynę ruchu Ziemi nie naturę Ziemi, 
lecz Boga, który dla okazania swej przedziwnej mocy połączonej z najwięk- 
szą mądrością "porusza całą Ziemię, choć z natury jest najcię:tsza". Pierwsze wra- 
:tenie, jakie nasuwa się przy czytaniu powy:tszego fragmentu, kue odnieść wypo- 
wiedź Zuiiigi najpierw do Boga jako przyczyny pierwszej opisanego zjawiska; 
jednak bli:tsze zapoznanie się z tekstem wskazuje, że Zumga, występując tu z pozycji 
teologa, ruch Ziemi przypisuje wyłącznie działaniu bo:temu. Mówi bowiem o ruchu 
Ziemi nie wypływającym z jej natury, a bezpośrednio nadawanym jej przez Boga. 
Za takim ujęciem przemawiałby tu zwrot: "... qui terram ... cieat, atque agaC. 
Mo:te zatem, jako arystotelik - o czym świadczą jego dzieła - był przekonany, 
:te Ziemia z natury swej nie porusza się, a jedynie Bóg swoją wszechmocą wprawia 
ją w ruch. A mo:te, chocia:t przyjął ruch Ziemi jako teorię, która najlepiej wyjaśnia 
cytowane słowa Joba, niemniej sam nie był przekonanym i zdecydowanym jej zwo- 
lennikiem, mimo :te wysoko cenił Kopernika. Obiektywnie z punktu widzenia 
egzegety oświadcza, :te zdanie z Księgi Joba (9,6): "On ziemię poruszy w posadach" 
stwierdza ruch Ziemi, a zdanie z Księgi Ek/ezjastesa (l, 4-5): "Ziemia trwa po 
wszystkie czasy" nie zbija poglądu Kopernika. Ale czy powy:tsze stwierdzenie osta- 
tecznie dowodzi, :te osobiście ten pogląd w pełni podzielał? Trzeba tu przypomnieć, 
:te Zuiiiga był w swej postawie światopoglądowej przeciwnikiem Piotra Ramce i do- 
magał się wielkiej refonny nauki w duchu odnowionego arystotelizmu. Zwrócił się 
te:t w tej sprawie do Piusa V, który jednak propozycję spotkania najwybitniejszych 


.; 
) 


Cum pracsertim hoc uno libro, tam multa orthodoxae religionis dogmata contineantur". D. dc 
Z6iiiga, o. c. 
97 "Cuius (Copernici) sententiam in cap. 9 Job v.6, ubi dicitur Deum commovcre terram, 
qui locus etsi de tcrraemotu aptius intelligatur, bene tamen ostendit ibi Z6iiiga non esse contra 
Scripturam terrae mobilitatem, vel solis immobilitatem". P. Pazmany, Tractatus in Libros Aruto- 
tells "De caelo". Wyd. Budapestini 1897, s. 70. 
98 "Anzi, dopo che alcuni teologi l'hanno cominciata a considerare, si vedc non I'hanno sti- 
mata erronea, come si legge nei Comentari di Didaco a Stunica sopra Job, al c.9 v.6, sopra 
le parole »Qui commovet Terram dc loco suo« etc.; dove lungamcnte discorre sopra la posizione 
Copernicana, e conclude, la mobilita delia Terra non esser contro aIla Scriptura". G. Galilei, 
Lettera alla Granduchessa Cristina di Lorena (przedruk), Augustae Trebocorum 1636, s. 41. 


......
>>>
67 


 
J 


filozofów i teologów w Rzymie pozostawił bez odpowiedzi; nie zareagował rÓW1liet 
na wielokrotne prośby młodego "reformatora"!!!! o pozwolenie przyjazdu do Rzymu. 
W swym ostatnim, nie dokończonym dziele Philosophiae pars prima, którego część 
pierwsza wyszła w Toledo w 1597 r. na dwa lata przed śmiercią, Zuiiiga powie: 
"Według zdania Pitagorasa, Filolausa i innych Ziemia nie pozostaje w spoczynku, 
lecz porusza się ze swej natury. W naszych czasach naucza tego samego Mikołaj 
Kopernik w dziele De revolutionibus, uczenie przystosowując rM:ne ruchy Ziemi do 
układu świata ... Jednak Arystoteles, Ptolemeusz i inni sławni filozofowie i astro- 
nomowie byli przeciwnego zdania, za którymi i my podą.tamy" 100. Czy oznacza 
to zmianę postawy? Oczywiście mógł Zuruga u schyłku swego fycia, świadom skut- 
ków polemik, jakie wywołał (a których ostateczny efekt obserwujemy przy wciąg- 
nięciu In Job commentaria na indeks kościelny w 1616 r.), zmienić stanowisko wo- 
bec teorii Kopernika, ale są powafne przesłanki, aby sądzić, fe miał jut wcześniej 
własną koncepcję "heliocentryzmu", blifszą geocentryzmowi Arystotelesa - choć 
brzmi to paradoksalnie - nif teorii astronomicznej Kopernika. W ka:Mym razie 
nawet nie przyjmując poglądu Kopernika, nie sądził, aby był on sprzeczny z Bi- 
blią - rozpatrując kwestię w świetle egzegezy tekstu biblijnego. Nasuwa się zatem py- 
tanie, jaki był stosunek Zufiigi do oficjalnego stanowiska Kościoła w sprawie autory- 
tetu ksiąg biblijnych. Na podstawie traktatu Zuiiigi De optimo genere widzimy, te 
interpretuje on dekret soboru trydenckiego (który zatwierdził wydanie Wulgaty, tj. 
przekład łaciński) jako orzeczenie Kościoła uznające Wulgatę za przekład nie 
awiera- 
jący nic przeciW1lego wierze i religii. Zuiiiga przyjmuje powytsze zdanie i uwata za he- 
retyka człowieka myślącego przeciW1lie. Nie widzi jednak podstaw, aby posądzać 
o herezję uczonego, który odnosi się negatywnie do orzeczenia soboru, stwierdzają- 
cego, fe dla człowieka znającego łacinę Wulgata jest wiarygodnym i wystarczającym 
źródłem wszystkich tajemnic wiary i nie ma potrzeby odnosić się w tej kwestii do 
źródeł hebrajskich i greckich. Sądzi mianowicie, te zupełnie co innego jest dyskuto- 
wać o "wierze", a co innego o poprawnym tłumaczeniu ksiąg biblijnych. "Jeśli 
szukaszjedynie [zasad] wiary, znajdziesz ją na pewno wiernie i wystarczająco w wy- 
daniu łacińskim ... Jeśli natomiast fądasz interpretacji Biblii, zapewniam cię, nie 
osiągniesz dokładnej i doskonałej, jeśli nie zbadasz źródeł hebrajskich i greckich". 
A "jeśli tak bardzo cenisz zatwierdzone przez Sobór wydanie Wulgaty, dlaczego 
nie miałbyś bardziej jeszcze cenić wydania hebrajskiego Starego Testamentu i wy_ 
dania greckiego Nowego Testamentu, które były uznawane przez tyle wieków po- 
wszechną opinią Kościoła; a nader je ceniono, gdy t zostały napisane przez auto- 


99 Zob. Listy Diega de ZUiligi do papieża Piusa V. Wyd. I. Aramburu Cendoya w Arcbivio 
Augustiniano 5S (1961). Atak Zliftigi był wymierzony przeciwko dziełu P. Ramee Animadversio- 
nes dia/eclicam Arislole/;s, Parisiis 1545. 
100 Zwrócił na to zdanie uwagę nie znany mi autor U. M. w artykule: Zu;;;ga agoslino dei 
sec. XVI, ammiralore e seguace di Nic% Copernico, w "Bollettino storico, agostiniano" nI-IV 
(1937) - bez bliższego powiązania z całokształtem twórczości Zliiligi. Zdanie cytowane znaj- 
duje się u Zlifiigi w Phi/osophiae pars prima, ks. IV, rozdz. S, s. 230. 


......
>>>
68 


rów natchnionych, którym nie tylko myśli, ale także słowa dyktował Bóg 101. Zda- 
niem Zóiiigi od teologa oczekuje się przede wszystkim znajomości Biblii i posiada- 
nia wiedzy teologicznej. Konieczne jest równiez ogólne wykształcenie, przynajmniej 
w zakresie takich dyscyplin, jak dialektyka, retoryka, metafizyka, etyka i kosmo- 
grafia, poniewaz w Biblii są wzmianki z różnych dziedzin nauki. Od dobrego egze- 
gety wymagana jest jeszcze znajomość hebrajskiego, greckiego i poźądana chaldej- 
skiego, tj. języków, w których księgi biblijne zostały napisane oraz stosowanie 
w interpretacji dwojakiego sensu biblijnego - literalnego i alegorycznego. Ten 
ostatni jest podstawą w badaniach historycznych; niezbędny dla właściwego oddania 
treści zdań, niemoźliwych do przyjęcia w sensie dosłownym, poniewaź są zdania 
w Biblii, których nie mozna inaczej zinterpretować, jak tylko przy po
ocy alegorii. 
Zwłaszcza dotyczy to Starego Testamentu, który, jak mówi św. Paweł w Liście do 
Hebrajczyków 10,1, jest cieniem Nowego. Natomiast o tym, jaki sens biblijny naleźy 
w danym przypadku zastosować, decydują znajomość języków i zdolności tłu- 
macza. Ponadto ząda się od egzege.y interpretującego tekst biblijny: zainteresowania 
"przedmiotem wiary" - a nie tylko tym, co stanowi treść innych nauk; nie lekcewa- 
źenia Wulgaty; uwzględnienia powszechnej nauki Kościoła l02 . Powyzsze zasady 
Zuiiigi znalazły wyraz w komentarzu do Księgi Joba i pozwoliły mu opowiedzieć siC; 
za niesprzecznością teorii heliocentrycznej z Biblią. 
Dla zrozumienia tła kontrowersji teologicznych XVI w. w Hiszpanii i środo- 
wiska naukowego Zuiiigi trzeba zdać sobie sprawę, jak waźnym problemem dla 
współczesnych teologów było zagadnienie krytyki tekstu hebrajskiego w Biblii. Ilu- 
stracją jest słynna dyskusja na Uniwersytecie w Salamance w 1572 r. między profe- 
sorem greki Leonem de Castro i profesorem hebraistyki Ludwikiem de León, 
podejrzanym o interpretację rabinacką Biblii w kwestii stawiania tekstu orygi- 
nalnego ponad Wulgatę. Odbiła się ona szerokim echem wśród profesorów 
i studentów tej uczelni 103. Jak wykazują najnowsze badania, León powołał się 
w swej obronie na traktat Zuiiigi, De optimo genere l04 , i zwycięŹ)'ł, mimo nieprzy- 
chylnego stanowiska samego autora, który nie darzył go sympatią ze względów 
osobistych. León nie zdołał obronić tylko drugiego zarzutu, dotyczącego tłumacze- 
nia tekstu Biblii na język narodowylos. Postawa Zuiiigi i Leóna odnośnie interpre- 


101 D. de Zui'l.iga, De optimo genere ... k. l06v. (wyd. I. Aramburu Cendoya). 
102 Ibidem, k. 100-IOlv, HO. 
103 Z inicjatywy Piotra Fernandeza sprawa zostala zgłoszona do św. Oficjum, a inkwizycja 
hiszpańska wytoczyła Leónowi proces, na mocy którego znalazł się w tymże roku w więzieniu 
w Valladolid (do 1576 r.). Sławny ów poeta oskarżony był o stawianie tekstu oryginalnego Biblii 
ponad Wulgatę - która, zdaniem Leóna, zawiera wicIe błędów, ponieważ jej tłumacze nie znali 
hebrajskiego - i o tłumaczenie Pieśni nad pieśniami na język ojczysty. 
104 I. Aramburu Cendoya, o. c., s. 18. 
'05 Gdy zestawimy wypowiedzi Zuiiigi z traktatu De optimo genere ... z zarzutami stawianymi 
Leónowi przez inkwizycję, przekonamy się, że linia obrony nie była trudna. Znamy ogólne zasady, 
jakie głosił Zufiiga. Nie znam, sądząc z recenzji dwóch ważnych artykułów wyjaśniających jego 
filozoficzno-teologiczne stanowisko: M. Gutierrez, Fr. Diego de Zuiiiga w La Ciudad de Dios 


.......
>>>
69 


tacji Biblii była identyczna. Czy nie zadecydowała tu przynależność do tej samej 
augustiańskiej szkoły teologicznej106? W każdym razie ujęcie zagadnienia było, 
na miarę XVI w., nowoczesne. 


2. JAN DE PINEDA 


Ze stanowiskiem Diego de ZUiiigi w sprawie interpretacji tekstu biblijnego Księ- 
gi Joba polemizuje Jan de Pineda (ok. 1558 - 1637), hiszpański jezuita, profesor teolo- 
gii, żarliwy obrońca systemu geocentrycznego. Polemika - jak informuje nas Pineda 
w komentarzu do Księgi Ek/ezjastesa - rozpoczęła się przed 1597 r. Czy autorzy 
znali się osobiście, nie wiadomo. Ze zbadanej dotychczas korespondencji Zufiigi 
wynika jedynie, że utrzymywał on ożywiony kontakt z Rzymem. Korespondencja 
Pinedy nie jest bliżej znana 107 . Natomiast wiadomo, że reprezentowali oni inne śro- 
dowiska naukowe i zakonne, a tym samym odmienną formację intelektualną. 
In Job commentaria Zufiigi z 1584 r. dostarczyły podstaw teologicznych do 
intel pretowania Biblii, a ściśle cytowanych wyżej słów z Księgi Joba, jako prze- 
kazu historycznego zawierającego afirmację heliocentryzmu. W komentarzach bi- 
blijnych Pinedy ten sam wiersz świadczył za geocentryzmem. Rozważania Zufiigi 
i Pinedy stały się punktem wyjścia do otywionej, a nawet wręcz zaciekłej dyskusji, 
która rozgorzała wokół tej kwestii, w końcu XVI w., aby na początku XVII w. 
osiągnąć swój szczyt. Nie wiadomo jednak, czy sam Pineda rozpocząłby tak ostrą 
kampanię w obronie stanowiska Biblii przed grożącym jej niebezpieczeństwem 
ze strony teorii Kopernika, znanej już WÓwczas szeroko w Europie, gdyby nie został 
zdopingowany wystąpieniem Zufiigi, który piel wszy publicznie w In Job commentaria 


14 (1897), i S. Munoz Iglesias, El decreto tridentino sobre la Vulgata y su interpretación por loa 
teologos dei siglo XVI w "Estudios Biblicos" 5 (1946). Do nich dodajmy jeszcze jego stanowisko 
w kwestii języka. Nie bez ukrytej satysfakcji podkreśla teolog całą śmieszność twierdzeń tych, którzy 
nie znając hebrajskiego, nie widzą konieczności poznawania go i jednocześnie ośmielają się twier- 
dzić, że źródła hebrajskie są skażone "corrupti". Mówią zatem wyłącznie na podstawie tego, co 
wyczytali albo usłyszeli. A jaki jest właściwy sens slowa "corrupti"? - zapytuje teolog. Czy ozna- 
cza ono, że wc wspomnianych źródłach jest coś, co sprzeciwia się wierze i religii? Nie. Są jedynie 
w tekście hebrajskim miejsca opuszczone w Wulgacie i odwrotnie. To jednak dowodzi różnych wersji, 
ale nie przeczy autentyczności ksiąg biblijnych. Zufiiga przedstawia na wielu przykładach trudności 
w rozumieniu tekstu i pokazuje możliwości wyboru właściwej wersji, czego absolutnie nie można 
dokonać, opierając się na Wulgacie. Ostateczny wniosek Zuiiigi sprowadza się do stwicrdzenia, 
że dla dobrego tłumacza Biblii nieodzowna jest znajomość języka oryginalu, ponieważ bez niej 
nie sposób oddać pewnych zwrotów i figur retorycznych, tzn. właściwego sensu ksiąg biblijnych. 
Zuiiiga używa mocnych wyrażeń - za heretyka[!] uważa z kolei tego, kto podejrzewa, odrzuca 
i nie ceni źródeł hebrajskich, chaldejskich i greckich. (De optima genere. ... k. 104-107). 
106 Ludwik de León w więzieniu rozpoczął pisanie komentarza do Księgi Joba. Traktat ten 
nie był mi dostępny. Zachował się i został wydany w 1779 r. w Salamance. Porównanie interpretacji 
rozdziału 9, wiersza 6 u Zuiiigi i Leóna może rzucić więcej światła na charakter szkoły, do której 
obai należeli. Warto też sprawdzić, czy León wspomina Kopernika. 
'07 Rękopisy Pinedy przechowywane w kolegium jezuitów w Madrycie były mi niedostępne. 


.......
>>>
70 


dowodzi, 
e teksty biblijne potwierdzają kopernikowską teorię ruchu Ziemi. 
Do komentarza Zuiiigi, w którym była wyra
ona powy
sza opinia (wydanie I - 
Toledo, 1584 r.; wydanie II - Rzym 1591 r.), Pineda nawiązuje czterokrotnie; 
po raz pierwszy pogląd Kopernika zwalczał, jak oświadcza, w komentarzu do Ary- 
stotelesa De caelo et de mundo 108 , dwukrotnie w Commentariorum in Job libri tre- 
decim, wydanym w 1597 r. (reedycja 1600, 1601, 1608); czwarty raz w In Ecclesiasten 
commentariorum liber unus w 1612 r.; zawsze we wstępie do polemiki z teorią astro- 
nomiczną Kopernika dotyczącą ruchu Ziemi. Pineda ceni Zuiiigę jako świetnego 
teologa i człowieka religijnego. Niemniej uważa, .te Zuiiiga "najwidoczniej maja- 
czył", gdy powiedział: "Nie ma w Biblii miejsca, które by tak wyraźnie podawało, 

e Ziemia jest nieruchoma, jak wyraźnie stwierdza komentowane miejsce (Job 9,6), 

e Ziemia porusza się ze swego miejsca". Pogląd ten według Pinedy jest zupełnie 
fałszywy. Przypuszcza te
, 
e nie on jeden będzie tego zdania. "Inni powiedzą o nim: 
szalony, niedorzeczny, śmieszny i wręcz niebezpieczny dla wiary". W parę lat później 
widząc, jak heliocentryzm zdobywa sobie coraz więcej zwolenników, zakwestionuje 
w komentarzu do Księgi Eklezjastesa ortodoksyjność tych, którzy opowiadają się 
za ruchem obrotowym Ziemi. 
Sukces dzieł Pinedy, jak i wpływ ogłoszonych przez niego poglądów na przeło- 
mie XVI i XVII w. osiągnął miarę europejską. Jego komentarze wydawane były 
wielokrotnie; między innymi komentarz do Księgi Joba od 1597 do 1608r. miał cztery 
wydania 109 . Słynne owe komentarze biblijne powstałe w czasie, gdy Pineda był pro- 
fesorem teologii w kolegiach jezuickich w Sewilli, Kordobie i Madrycie, swoją 
popularność zawdzięczają nie tylko wysokim walorom naukowym, ale równie1: po- 
zycji zakonu i aktualnym poczynaniom kontrrefonnacyjnymjezuit6w. W tym świetle 
odgrywają 
ne nie bagatelną rolę. Nietrudno zauwa
yć, 
e cechuje je poważny nauko- 
wy krytycyzm, dma poprawność filologiczna - czego zresztą nie mo
na powiedzieć 
o stylu - i ciekawa tematyka. Ich treść nie ogranicza się wyłącznie do krytyki tekstu, 
gdzie erudyta hiszpański wykazuje swoją wszechstronną wiedzę; sięga szerzej, na- 
wiązując do aktualnych zagadnień epoki. Jednym z nich jest problem heliocentryzmu. 
I chocia
 Pineda - jak na to wskazują różne jego wypowiedzi - jest przeświadczony, 
i
 zagadnienie ruchu Ziemi należy do dziedziny astronomii, a nie teologii, przystę- 
puje do dyskusji: "Kwestie te niewątpliwie nale
ące do zakresu nauk przyrodni- 
czych ostatecznie rozstrzygnął najmędrszy Eklezjastes, gdy zbijając dawną bądź 
przyszłą głupotę filozofów" powiedział, 
e "Ziemia trwa". W sprawie opinii filo- 
zofów na temat dyskutowanego zagadnienia Pineda powołuje się w wydanym 
w 1612 r. komentarzu do Księgi Eklezjastesa llo na swoich wybitnych kolegów, 


1011 Niestety, wymienionego komentarza nie udało mi się dotąd znaleŹĆ. Jako osobna publi- 
kacja nie jest nigdzie notowany. Może znajduje się w jednym z wydań Pinedy dzieł Arystotelesa 
lub w spuściźnie rękopiśmiennej hiszpańskiego teologa, której szczątki zachowały się w Madrycie. 
109 Korzystalam z wydania Commentariorum in Job..., Coloniae 1600. 
110 Korzystałam z wydania In Ecc/esiasten commentariorum..., Antverpiae 1620. 


........
>>>
71 


a zwłaszcza na Krzysztofa Scheinera, profesora języka hebrajskiego i astronomii 
w Akademii w Ingo1stacie. Analiza teologiczna Księgi Joba i Księgi Eklezjastesa, 
łącznie z paralelnymi tekstami z innych ksiąg biblijnych. doprowadza Jana de Pine- 
dę do umocnienia się w przekonaniu o niezaprzeczalnej zgodności teorii nieru- 
chomej Ziemi i z Biblią. 
Wypada podkreślić, te do polemiki z teorią astronomiczną Mikołaja Kopernika 
i Caelio Całcagniniego 111 Pineda przystępuje z pozycji teologa, a nie astronoma 
interesującego się tym zagadnieniem w Biblii. O tym, te zna równiet dobrze szcze- 
gólnie dawne teorie astronomiczne, świadczą liczne wzmianki w obu komentarzach. 
W komentarzu do Księgi Joba kwestionuje na przykład istnienie przyczyn natu- 
ralnych, które mogą wywołać wstrząsy Ziemi. Zjawisko to (znane z historii sta- 
rotytnej), często zachodzące w Palestynie, naletało zawsze i zdaniem Pinedy nalety 
do zjawisk nadnaturalnych, których bezpośrednim' sprawcą był dla Izraelitów Bóg. 
a dla ludów pogańskich bogowie (por. Liwiusz i Seneka). Autor powołuje się tu 
na opinię Filastriusa z dzieła De haeresibus l1Z . który nazywa heretykami i "kłam- 
liwymi filozofami" tych uczonych, którzy ruch Ziemi przypisują naturze i elemen- 
tom, a nie szczególnemu rozkazowi Boga. W tym tet miejscu przytacza, zgodne 
z jego zdaniem, opinie: Jana de Lorina, Krzysztofa Klawera i Krzysztofa Schei- 
nera - współczesnych mu profesorów, jezuitów. Wśród autorytetów "świętej 
teologii" wysuwa na czoło - Tomasza z Akwinu, z którym niejednokrotnie po- 
lemizuje; następnie wymienia prawie wszystkich Ojców Kościoła. Z literalnej 
interpretacji wspomnianych tekstów biblijnych Pineda wyprowadza wniosek, te Bóg 
w chwili stwarzania Ziemi "umocnił" ją, obdarzył bezruchem. Kto zatem przeczy 
nieruchomej Ziemi, zaprzecza ternu, co uczynił sarn Bóg. Powoływanie się przez 
teologa na autorytet Biblii w kwestii natury Ziemi sugeruje jednocześnie, te w tym 
samym stopniu prawdą wiary jest stworzenie świata przez Boga, jak jej cecha na- 
turalna - bezruch. Powytszy sposób rozumowania stwarza podstawę do posą- 
dzenia zwolenników heliocentryzmu o brak wiary, poniewat kwestionują w jakimś 
stopniu prawdę wiary w stworzenie przez Boga świata ukształtowanego tak, jak 
podaje opis biblijny. Stąd we wstępie komentarza do Księgi Eklezjastesa - gdzie 
Pineda zapowiada polemikę z teorią Kopernika - oświadcza: "Niepewna jest 
wiara i prawomyślność tych, którzy chcą, by Ziemia poruszała się, podczas gdy Niebo 
jest nieruchome"113. Znamienna to wypowiedź co najmniej z dwóch względów: 
postawienia znaku równości między przedmiotem wiary i wiedzy (astronomii) 
oraz najściślejsze połączenie światopoglądu religijnego ze światopoglądem naukowym. 
Takie stanowisko logicznie domaga się, aby konstrukcja świata była w pełni zgodna 
z pojęciami religijnymi ludzi, którzy na nim tyją. Jeśli natomiast teoria astronomiczna 


111 Caelio CaJcagnini, Quod coe/um siei, terra autem nwllealur, Basileae 1544. Calcagnini 
nie wspomina o Koperniku. 
112 Filastrius, Haeresium pene omnium ... cata/ogus, Helmaestadi 1611. 
113 J. de Pineda, In Ecc/esiaslen..., s. 112.
>>>
72 


przeczy przyjętym wyobra:!eniom, tym gorzej dla teorii lub raczej dla ludzi, którzy 
ją wyznają i szerzą. Mogą oni być słusznie podejrzani o nieprawomyślność, a to ju:t 
krok od herezji. 


3. WILLIAM GILBERT I EDWARD WRIGHT 


Z tego tytułu przedmiotem ataków stał się dla Pinedy słynny londyński uczony, 
William Gilbert (1544-1603). Oto sylwetka duchowa "lekarza z Londynu", nakre- 
ślona piórem jezuickiego teologa: 
Niezwykłość niektórych magnetycznych eksperymentów wbiła w pychę jego chełpliwego ducha 
i uzbroiła go w niewiarygodną zuchwałość przeciw Arystotelesowi, szkole perypatetyckiej, a nawet 
Biblii, potwierdzającej niewzruszoną stałość Ziemi. Ten czlowiek równie pyszny, jak i zadufany w so- 
bie w niecny sposób pogardza innymi; pożąda nowinek, które głoszą nowinkalZe naszego stulecia, 
a najbezczelniej wyśmiewa starożytnoŚĆ. I w tym także jest perfidnym kłamcą, iż zrobił z siebie obroil- 
cę starożytności, by skrycie jej uwłaczać. ÓW, powiadam, Gilbert stara się podważyć pogląd o sta- 
łości Ziemi, ugruntowany zarówno świadectwami Biblii, jak i powagą filozofów wszystkich epok, 
i usiłuje przywołać z wygnania, a zaiste z piekła, znakomite (jak mu się wydaje) odkrycia Herakli- 
desa z Pontu, Hiketasa z Syrakuz, pitagorejczyka Ekfantosa, którzy głosili ruch Ziemi 11.. 


Pineda zarzuca autorowi De magnete, i:! "śmie bredzić... :!e Bib/ia nie zna :tad- 
nego ruchu nieba" i nie tylko nie polemizuje z przeciwnym zdaniem zawartym 
w Biblii, ale nawet jej nie wspomina. "W moim przekonaniu" - mówi Pineda - 
"nie wierzy Biblii, albo jej nie zna, albo jej nie rozumie". W końcu oburza 
się Pineda, :te Gilbert zachęca teologów, aby "usunęli i wymazali owe baśnie 
o szalonym i gwałtownym krą:!eniu niebios", i nakazuje, aby ubolewali nad tym, 
:!e dotąd "nie byli w stanie poznać tak szlachetnej i godnej podziwu natury sta- 
łości nieba i obrotów Ziemi". Teolog jezuicki tak jest oburzony postawą Gilberta - 
za to, :!e ten śmiał zakwestionować stałość Ziemi, która, według hiszpańskiego 
teologa, jest podłożem wszelkiego :!ycia na świecie - i:t w "świętym gniewie" 
proponuje mu jako lekarstwo na przywrócenie rozumu ziele odurzające - ci e- 
mięrzycę. Pineda stara się w miarę możności nie podejmować w komentarzu bib- 
lijnym dyskusji o charakterze ściśle filozoficzno-astronomicznym. Jak bardzo jednak 
jest niekonsekwentny, świadczy przytoczona polemika z Williamem Gilbertem 
w komentarzu do Księgi Ek/ezjastesa. 
W pierwszej swej pracy De magnete 1l5 , poprzedzonej przedmową E. Wrighta, 
William Gilbert, przyrodnik i lekarz na dworze królowej Elżbiety, a następnie 
Jakuba I, rzeczywiście występuje z pozycji prokopernikowskiej. Uważa Kopernika 
za odnowiciela astronomii, który wśród współczesnych mu jest "najbardziej godny 
chwały" i posiada wielu zwolenników. I tak jedni z uczonych przyjmują hipotezy I 
Kopernika przekonani niezbitymi dowodami naukowymi. Inni stosują je ponadto 
w praktyce dla wykrycia "harmonii ruchów zjawisk niebieskich". Ich pozytywny 


11. Ibidem, s. 116. 
115 W. Gilbert, De magnete, Londini 1600, s. 214-220, 240.
>>>
73 


stosunek do nowej teorii Gilbert zdecydowanie popiera. Sam przyjmuje obrotowy 
ruch Ziemi; uwata przy tym wierzenia Mojtesza i Chaldejczyków oraz wyobrate- 
nia filozofów, opowiadających się za ruchem nieba, za niewypowiedzianie niedo- 
rzeczne. Dyskusja na ten temat, jak stwierdza Gilbert w Systema mundi l16 , toczy 
się już od pół wieku, pogląd bowiem Kopernika został wprowadzony do "szkół ma- 
tematycznych" około 1540 r. A zatem jeszcze przed ukazaniem się De revolutionibus. 
Stopniowo Gilbert zmienia swój stosunek do heliocentryzmu l17 . W Systema 
mundi zachowuje jeszcze pewien liberalizm, ale pT'Zyjmuje inny punkt widzenia. 
Kieruje się już zasadą, że jedynie Biblia posiada pełnię prawdy, a wszystkie pozo- 
stałe dyscypliny błądzą. Aby więc nie zagubić drogi prawdy pragnie kierować się 
wskazaniami Biblii, utrwalonymi w księgach biblijnych. Stąd wielkie oburzenie 
Gilberta na tych, co nie mając odwagi zaprzeczyć autorytetowi Biblii zniekształ- 
cają jej sens zgodnie z własnymi teoriami lub traktują Słowo Boże jak baśń, 
wierząc naukowym eksperymentom, a nie dowierzając Biblii, która, zdaniem 
Gilberta, "ani sama się nie myli, ani innych mylić nie może". Takie podejście do 
problemu uważa za znamienne dla jego - jak określa - najbardziej zepsutej 
epoki. Ponieważ przyjmuje dosłowny sens słów Biblii, która głosi, te Ziemia znaj- 
duje się w spoczynku, a Słońce się porusza, wyciąga wniosek, te nie wypada na- 
ginać jej slów do czyjejkolwiek koncepcji (tj. heliocentryzmu). Zgodnie ze wska- 
zaniami Arystotelesa zawartymi w Etyce należy dla ocalenia prawdy raczej zmienić 
lub porzucić swoje poglądy. Co też czyni, przekonany, że - dzięki ograniczo- 
nemu przez Boga zakresowi ludzkiego poznania - człowiek w jakimś momencie 
musi rezygnować z dalszego dochodzenia prawdy. Motyw ten jest jakimś dalekim 
nawiązaniem do słów Retyka: "nie przekroczymy granic zakreślonych przez Boga 
ludzkiemu poznaniu". Gilbert zdobywa się raz tylko na naukowy obiektywizm, 
podkreślając różnicę między poznaniem teologicznym a poznaniem naukowym 
i ich niezależność. Przyznaje, że podstawowym celem Biblii jest wskazanie ludziom 
środków prowadzących do zbawienia, ale stąd wyprowadza tylko wniosek, że jest 
rzeczą zasadniczą obojętną dla sprawy zbawienia człowieka, jaki kto wyznaje po- 
gląd w zagadnieniach przyrodniczych. Człowiek, z natury swej omylny,' może 
nawet błądzić w nauce, lecz to nie utrudnia mu osiągnięcia zbawienia. 
W De mundo nostro sublunari 118 Gilbert dochodzj ostatecznie do wniosku, że 
pogląd Kopernika obala podstawy astronomii j jest sprzeczny z Biblią. Określa 
go jednak jako bardziej niewiarygodny nit absurdalny. Polemizując z argumen- 
tacją zwolenników Kopernika, nie wymienia ich jednak po imieniu. Wysuwany 
przez Bodina i Bruna 'argument, że Biblia przemawia odpowiednio do naszego 
sposobu patrzenia i pojmowania, me przekonuje Gilberta. Nie przekonuje mo- 
żliwość różnego rodzaju interpretacji tekstu biblijnego, na przykład tłumaczeme 


I 


116 W. Gilbert, Systema mUl/dl. Stockholmiae 1648. 
I' 7 Na fakt ten nie zwrócono dotychczas uwagi. 
118 W. Gilbert, De mundo nostro sublunari, Amstelodami 1651, s. 193-229.
>>>
74 


cudu Jozuego w sensie zatrzymania się blasku Słońca nad Ziemią. Gilbert stawia 
zasadnicze pytanie: "Skąd zwolennicy Kopernika zaczerpnęli tę interpretację Biblii? 
Skąd im wiadomo, :l.e taki jest sens Biblii? Czy z kontekstu? A mo:l.e z rozumu 
lub z Objawienia?" Poniewa:l. na :l.adne z tych pytań nie zn2.jduje odpowiedzi, wo- 
bec ró:l.nych sposobów interpretacji opowiada się za interpretacją formalną tekstu 
biblijnego, co nale:l.y w danym wypadku rozumieć jako tłumaczenie Biblii zgodne 
z powszechnie przyjętą metodą, to znaczy w sensie literalnym. Zbyt wielka swo- 
boda w interpretacji Biblii prowadzi, zdaniem Gilberta, do wielu nieporozumień, 
błędów, a nawet herezji. Nie mo:l.na "igrać z sensem Biblii". Prawda, którą prze- 
kazują księgi biblijne, jest dla Gilberta niepodwa:l.alna, bowiem "słowa Ducha 
świętego nie mogą nawet otrzeć się o nieprawdę". Ze względu na autorytet 
Biblii brak wiary w prawdę, którą głosi Biblia, zasługuje - zgodnie ze zda- 
niem Augustyna - na takie samo potępienie, jak "fałszywa" jej interpre- 
tacja. Tym mianem określa Gilbert metodę tłumaczenia tekstów biblijnych, którą 
posługują się zwolennicy Kopernika. Przy takim ujęciu kwestii Gilbert more po- 
zwolić sobie na drastyczne przeciwstawienie wiarygodności ksiąg biblijnych i ksiąg 
astronomicznych Kopernika. Wniosek dla człowieka wierzącego (a takim mieni 
się Gilbert) jest jeden - zmiana poglądu w imię ocalenia prawdy. Ostateczna ocena 
heliocentryzmu jest więc negatywna 119, "pogląd Kopernika sprzeczny jest z Biblią, 
zdrowym rozsądkiem i doświadczeniem" 120. 
Poza Gilbertem zabiera głos w tym samym wydaniu De magnete 121 , pisząc 
do niego przedmowę - jego przyjaciel, kartograf, Edward Wright (ok. 1560-1615). 
Świadomy wysokich walorów teorii heliocentrycznej - mimo :l.e nie całkowicie 
do niej przekonany - uwa:l.a, :l.e treść ksiąg biblijnych "nie wydaje się sprzeczna 
z ruchem Ziemi". Za takim ujęciem, według Wrighta, przemawiać mo:l.e stanowisko 
proroków i Moj:l.esza, który nie zamierzał wprowadzać Izraelitów w subtelności 
nauk matematycznych czy przyrodniczych, a jedynie chciał przedstawić prawdę 
o świecie w sposób przystępny, dostosowany do pojęć i sposobu wyra:l.ania się ludu 
izraelskiego. Metoda podobna do tej, jaką stosują piastunki wobec dzieci. Przy- 
kładem jest tu opis stworzenia świata zawarty w Księdze Rodzą;u. Ten punkt wi- 
dzenia nie jest odosobniony wśród uczonych XVI w., czego przykładem stanowisko 
w tej kwestii Bodina i Bruna (odpowiada te:l. osiągnięciom nauk biblijnych z końca 
XIX i początku XX w., kiedy to odkrycie "rodzajów" dzieł literackich staro:l.ytnego 
Wschodu pozwoliło na rewizję tekstu Biblii jako utworu literackiego i wykazało ich 
zastosowanie w "księgach natchnionych"). Wright, według tej zasady rozumienia 
Biblii, nie znajduje w tekstach biblijnych, pozornie świadczących za bezruchem Ziemi, 
potwierdzenia geocentryzmu. Do teorii Kopernika, chocia:l. nie wspomina go 
w przedmowie do De magnete, ustosunkowuje się pozytywnie. Odpowiadając prze- 


119 Postawa Gilberta wobec heliocentryzmu była uważana dotychczas raczej za pozytywną. 
no Jbidem, s. 206. 
121 W. Gilbert, De magnele. E. Wright, Przedmowa.
>>>
.. 


75 


ciwnikom teorii heliocentrycznej na marginesie teorii magnetycznej Gilberta, wska- 
zuje, te teoria ruchu Ziemi jest bardziej ekonomiczna (i w tym zgodna z naturą) 
nit teoria ruchu Słońca. Nie ma więc potrzeby, aby niebo ze wszystkimi gwiaz- 
dami obracało się wokół Ziemi, skoro Ziemia mote krą:tyć wokół Słońca. Pyta 
zatem: "Czy nie byłoby blitsze prawdy przyznać jakiś ruch temu malutkiemu 
ziemskiemu globkowi"? Istnienie ruchu obrotowego Ziemi nie jest dla Wrighta 
absolutnym pewnikiem, ale "satis probabile" , wystarczająco wiarygodne. Tak pod 
względem naukowym - co przyjmuje na podstawie "licznych doświadczeń i ar- 
gumentów filozoficznych" - jak i religijnym, o czym świadczy jego postawa pełna 
szacunku dla "niezbadanej mądrości Boga", szacunku dla wiedzy, do której po- 
znania dochodzi poprzez staranne naukowe badania świata "botego dzieła god- 
nego podziwu". 


4. 
RZYSZTOF ROTHMANN I TYCHO BRAHE 


Równolegle z polemiką hiszpańskich teologów, Zuiiigi i Pinedy, toczy się w latach 
1587 -1589 analogiczna dyskusja między Krzysztofem Rothmannem, niemieckim 
matematykiem na dworze landgrafa heskiego w Cassel, i duńskim astronomem Ty- 
chonem Brahe (1546-1601). Korespondencja 122 z tych lat najprecyzyjniej wyra:ta 
ich opinie o stosunku teorii astronomicznej Kopernika do Biblii. Przy czym 
jut na wstępnie nale:ty zaznaczyć, :te przyjęte zdanie, jakoby Brahe z motywów reli- 
gijnych odrzucał system astronomiczny Kopernika i dlatego tworzył własny, nie 
znajduje we wspomnianej korespondencji pełnego potwierdzenia. Jednak na podsta- 
wie dyskusji gdańskiej De hypothetico systemate cae/i 123 z 1615 r. Jakuba Gerharda 
i Piotra Kruegera wiemy, te Tycho Brahe, co wynika z jego listu do Peucera 
napisanego w r. 1588, "najpierw przyjął tezy Kopernika, później jednak zaczął za- 
stanawiać się, czyby zachowując dawne miejsce Ziemi, nie dało się wyjaśnić wielu 
zjawisk w jakiś inny sposób, aby przez przyjęcie tylu ruchów nie popaść w sprzeczność 
z fizyką i teologią". Tycho Brahe 124 nie znalazł bowiem argumentu ani w Biblii, 
ani u św. Augustyna, przemawiającego za twierdzeniem Kopernika, jednakte gotów 
był taki przyjąć, jeśli mu go Rothmann przedstawi. Nie lekcewaty tet zdania teo- 
logów, ale uwata, te większość z nich nie jest zdolna pojąć problemu potrójnego 
ruchu Ziemi, a zatem prowadzić na ten temat naukowej dyskusji. Przyznając dutą 
wiedzę autorom biblijnym, Mojżeszowi i prorokom, wysoko ceni autorytet Biblii, 
który - jak stwierdza - trwa dotąd niepodważony. 
W przeciwieństwie do Tychona de Brahe, Rothmann uwata, te nie było 
zam!arem Boga wprowadzać do Biblii napisanej dla ludzi, tak uczonych, jak 


122 Tycho Hrahe, Epislolarum aslronomicarum libri, Uraniburgi 1596, ed. J. L. E. Dreyer, 
Tychoflis Brahe Dalii, Opera omnia, t. VI, Hofniae 1919. 
123 Omawia ją B. Bieilkowska, o.c. 
124 List T. de Brahe do K. Rothmanna z 24 XI 1589.
>>>
.. 


76 


i nie uczonych, dyskusji nad kwestiami astronomicznymi. W tych sprawach "wiemy 
tylko tyle, ile' odkryjemy przez matematyczne dowodzenia". Skoro zatem Biblia 
nie traktuje o zagadnieniach naukowych, jej autorytet nie może sprzeciwiać się 
poglądowi Kopernika. Napisana dla wszystkich ludzi "przemawia zgodnie z ich 
pojmowaniem". Tego zdania są, według Rothmanna, wszyscy teologowie i uczeni 
(jak Bodin, Bruno, Wright), którzy interpretują pierwszy rozdział Księgi Rodzaju. 
Biblia nie ma też na celu odsłaniania nam tajemnic przyrody, a jedynie daje poznać 
"prawdziwego Boga" i "mądrość zawartą w przedziwnej tajemnicy odkupienia 
rodzaju ludzkiego". Dlatego św. Paweł pouczając wiernych w Liście do Rzymian 
1,20, mówi, że Boga poznajemy z rzeczy widzialnych, a zdaniem Rothmanna "o wie- 
le większa mądrość Boga kryje się w naturze, niż została objawiona w Biblii"l25. 
Wychodząc z powyższych przesłanek, broni on zdecydowanie teorii astronomicznej 
Kopernika przed zarzutem niezgodności z Biblią. W obawie jednakże - która 
okazała się płonna - aby go Brahe nie posądził o bezbożność, zaznacza: "We 
wszystkich mych poczynaniach mam na względzie jedynie chwałę Boga"126. 
Wypowiedź Rothmanna podsumowuje dotychczasowe argumenty uczonych, którzy 
w XVI w. stali na stanowisku zgodności teorii astronomicznej Kopernika z Biblią 
lub uważali, :te problem taki nie istnieje. Biblia nie jest autorytetem w sprawach 
naukowych, stąd nie może sprzeciwiać się poglądowi Kopernika. Będąc autory- 
tetem w sprawach wiary, przemawia do wszystkich ludzi w sposób dla każdego 
zrozumiały. Zarówno Biblia, jak i świat dają człowiekowi poznać Boga. 


5. INNI PRZECIWNICY I ZWOLENNICY TEORII HELIOCENTRYCZNEJ 
U SCHYŁKU XVI W. 


Na marginesie "wielkiej dyskusji" w ostatnim dwudziestol
ciu XVI w. wypowia- 
dają swój pogląd na temat teorii astronomicznej Kopernika jeszcze inni uczeni. 
Wolno przypuszczać, że przynajmniej niektórzy z nich zabierają głos również i dla- 
tego, że problem stosunku heliocentryzmu do Biblii budził coraz większe za- 
interesowanie. W wypowiedziach tych można wyróżnić postawy znane z poprzednich 
Jat recepcji kopernikanizmu. Pierwsza i najważniejsza grupa "tradycyjnie" opiera 
swe argumenty przeciwko zgodności poglądu Kopernika z Biblią na świadectwie 
i autorytecie Biblii. Do nich należą: F. Barozio, A. Romano, M. Weindrich, J. Bach- 
mann, M. GerIach i E. Roeslin. Niektórzy dla poparcia swego stanowiska, jak np. 
w Italii Franciszek Barozio w Cosmographia 127 i Adrian Romano w Ourano- 
graphia 128 , przytaczają zdania Ojców i Doktorów Kościoła, np. Bazylego, Augu- . 
styna, Tomasza z Akwim,l i innych. Wspomniany Barozio, na podstawie Księgi 


125 List K. Rothmanna do T. Brahe z 13 X 1588. 
126 List K. Rothmanna do T. Brahe z 22 VIII 1589. 
.27 F. Barozio, Cosmographia, Venetiis 1585, Przedmowa, s. 4, 9. 
128 A. Romano, Ouranographia, Antverpiae ]59], s. 19, 28.
>>>
77 


Rodzaju i Księgi Psalmów oraz opinii teologów dowodzi, :te jest tylko jeden system 
zgodny z prawdą, system Ptolemeusza, w którym poza firmamentem istnieje jeszcze 
niebo krystaliczne i empireum (primum mobile). Natomiast inny układ sfer niebie- 
skich przyjęli "Arystarch z Samos i Mikołaj Kopernik (którzy) umieścili nieruchome 
Słońce w centrum świata...", lecz ,,:taden z tych poglądów 129 nie jest prawdziwy". 
Równiez A. Romano pisze: "Na czterysta lat przed Ptolemeuszem Arystarch z Samos 
wraz z kilkoma zwolennikami, a w naszych czasach Mikołaj Kopernik umieścili 
nieruchome Słońce w środku wszechświata"; i dalej na podstawie Biblii i opinii 
teologów przytacza podobne argumenty jak Barozio. Jak trudna do przyjęcia była 
teoria astronomiczna Kopernika i na jak różne napotykała opory, świadczą dalsze 
wypowiedzi. Marcin Weindrich, profesor matematyki w Gimnazjum we Wrocławiu, 
w Commentatiunculae de terrae motu l30 dziwi się niepomiernie, :te pogląd tak absur- 
dalny i ongiś wzgardzony chcą obecnie zwolennicy Kopernika wznowić przy pomocy 
celnych wprawdzie, lecz zgoła bezzasadnych wniosków. W dodatku - jak sądzi 
Weindrich - kiedy dowodzą ruchu Ziemi, "chcąc nas uwolnić z jednych więzów... 
wikłają nas w drugie". Zwraca przy tym uwagę, :te w jego czasach "ów sławny 
Kopernik wznowił ten pogląd, przyjmując go nie jako rozstrzygająco dowiedziony, 
lecz jako hipotezę", co jest ogólnie przyjęte w postępowaniu naukowym. Jednak zda- 
niem Weindricha "jakkolwiek nie musimy wierzyć dowodom przyrodniczym, to 
jednak moze nas przekonać autorytet Biblii". A z Biblii (Ekl l) dowiadujemy się, 
:te Ziemia została stworzona przez Boga jako "podstawa wielu rzeczy", stąd wyra- 
:tenie "firma", "stare in perpetuum". Poza Księgą Eklezjastesa równie:t w Księdze 
Joba znajduje Weindrich "wiele trafnych stwierdzeń o bezruchu Ziemi". Jerzy Bach- 
mann, rektor szkoły w Lueneburgu, podkreśla z kołei w Epitome doctrinae de primo 
motu l31 pozytywną rolę hipotezy Kopernika, uwa:tając, :te na jej podstawie w sposób 
bardziej przekonywający mo:tua tłumaczyć zjawiska niebieskie, ni:t na podstawie 
ruchu nieba; ale ze względu na świadectwo Biblii osądza pogląd Kopernika jako 
z nią sprzeczny. Tak:te Melchior Gerlach l32 w wykładzie Orario de Sole w 1584 r. 
w Akademii Lipskiej przytacza pogląd Kopernika "naj wybitniejszego uczonego 
naszej epoki", ale mimo jego walorów naukowych przekonany "oczywistym świa- 
dectwem Biblii i codziennego doświadczenia", opowiada się za teorią, która głosi, 
:te "w rzeczywistości" porusza się Słońce, a nie Ziemia. Jednald:e podobnie jak wielu 
jemu współczesnych dodaje: "Pozwólmy jednak uczonym, aby posługiwali się 
własnym konceptem w opracowaniu tablic..." Charakterystyczne jest równie:t wy- 
stąpienie Eliasza Roeslina w De opere creationis l33 . "Skoro ni,ektóre hipote- 
zy astronomiczne są nie mniej fałszywe ni:t hipotezy Kopernika i przeciwne za- 
równo dowodom przyrodniczym, jak i Biblii, wynika stąd, :te jakkolwiek ziarno 


129 Autor wymienia jeszcze inne poglądy starożytnych, omawiając je w dalszym ciągu rozprawy. 
130 M. Weindrich, Commentatiuncula de terrae motu, Vratislaviae 1591, K. C. C2v, C3. 
131 J. Bachmann, Epitome doctrinae de primo motu, Vitebergae 1591. 
132 M. Gerlach, Oratio de Sole, Vitebergae 1589, K. D3-D4. 
133 E. Roeslin, De opere Dei creationis, Prancofurti 1597, s. 4, 15-16, 20, 44, 46.
>>>
78 


prawdy tkwi w wyprowadzanych z nich wnioskach, to owa prawda nie musi ko- 
niecznie wynikać z postawionych hipotez, jednak powinna przynajmniej do nich 
się zblitać" 134. JednaUe nawet przyjęcie teorii astronomicznej Kopernika, jako 
hipotezy, nie mogło uwolnić jej od zarzutu sprzeczności z Biblią. Rozprawa Roes- 
lina jest echem wielkiej dyskusji 135 widzianej na tle filozoficzno-teologicznych 
kontrowersji: "W tym samym czasie, kiedy powstawały w całej Europie rozliczne 
spory dotyczące Biblii i religii, Mikołaj Kopernik wystąpił przeciw Ptolemeuszowi; 
Teofrast Paracelsus przeciw Galenowi i Arystotelesowi: a taUe Piotr Ramee, 
w dziedzinie nauk filozoficznych przeciw Arystotelesowi" 136. 
Oprócz uczonych, wyraźnie zaznaczających sprzeczność poglądu Kopernika 
z Biblią, istniała jednocześnie druga grupa, mniej liczna, o postawie niezdecydowanej 
lub opowiadającej się za zgodnością heliocentryczną z Biblią. Do niej naldą między 
innymi: A. ScuIteti, N. FrischIin, F. Patrizzi, J. Jeszensky i H. Rosseli. Abraham 
Sculteti w Sphaer;corum libr; tres 137 stara się rozwiać obawy tych, którzy sądzą, 
te nowa koncepcja układu sfer niebieskich spowoduje niebezpieczne zakłócenia 
we wszechświecie. Pełen wiary w rządy Boga, który stworzył świat i utrzymuje go 
w ładzie, mówi: "Komu bowiem łacniej uwierzę, ni
 Stwórcy, gdy rozprawia o stwo- 


134 Ibidem, s. 43. "Kiedy w naszych czasach zauważył Kopernik [że rachunek Ptolemeusza 
nie zgadza się z obserwacjami astronomicznymiI, wprowadził inne hipotezy, całkowicie odmienne 
i przeciwne hipotezom Ptolemeusza. Gdy zorientował się, że z tych hipotez wynikają wnioski bar- 
dziej odpowiadające prawdzie, hipotezy te uznał za prawdziwe". Tamże, s. 4. Na powyższy temat 
zabiera również głos Antoni Magino: "Wszyscy uczeni jednomyślnie pra8llą [pojawienia się] kogoś, 
kto by zgodnie z ostatnimi obserwacjami sprowadził ruchy nieba nie do absurdalnych hipotez. 
jakie stworzył Kopernik, lecz do hipotez, które by mniej odbiegały od prawdy... Jeżeli za przy- 
zwoleniem Boga zostało nam dane rozwiązanie tych zagadnień, nie traćmy nadziei, iż ową hipotezę 
uzupełnią swoimi obliczeniami ci, którzy obrali sobie Kopernika za mistrza i powołują się na 
jego słowa. My również zgadzamy się z Kopernikiem ... z tym wyjątkiem, iż Kopernik wbrew 

Ikiej prawdzie i filozofii uważa Ziemię za ruchomą, zaś Słońce wraz z ósmą sferą czyni nieru- 
chome. Przypuszczamy, że jest na odwrót ... Błędny pogląd Kopernika na temat ruchu Ziemi 
uznliją Uego zwolennicy] za bardzo bliski prawdy i na podstawie innych poczynionych obserwacji 
obiecują dowieść jego słuszności przy pomocy argumentów przyrodniczych. Przypuszczam, że oni 
także nie zganią moich Theoricae widząc, że tego rodzaju hipoteza bynajmniej nie jest sprzeczna 
z ich obserwacjami". A. Magino, Novae caeleatium orbium theoricae, Venetiis 1589, Przedmowa. 
135 Wpływ na dyskusję opartą na literalnej interpretacji tekstu biblijnego, który zdaniem wielu 
teologów przeczył teorii astronomicznej Kopernika - miały zapewne i Commentarii Collegii 
Conimbrincensis, In Aristotelis, "De caelo", Coloniae 1596, wielokrotnie wydawane przez zakon 
jezuitów w różnych krajach Europy. Przytaczają one liczne "świadectwa Biblii" (s. 418-420), 
potwierdzające bezruch Ziemi. Chocia:!: nie wspominają o poglądzie Kopernika, wolno wnosić, 
:te są również przeciw niemu kierowane. Wymienianie osoby Kopernika nie było w dyskusji koniecz- 
ne. Czyniło tak wielu autorów. Na przykład Hermann Witekind, De Sphaera mundi et temporia 
ratione apud ChristiaJa, Neostadii Palatinorum 1590[?] (s. 103), nie wspominając o Koperniku, 
pisze: "... przeważają nad wszystkimi argumentami świadectwa i autorytet Biblii, która twierdzi, 
że Ziemia jest nieruchoma, a Słoilce się porusza". 
136 E. Roeslin, o. c
, s. 4. 
137 A. Sculteti, Sphaerlcorum libri trea, Heidełbergae 1595, s. 4-5, 100. 


-....ł.
>>>
79 


rzeniu?" Bóg - zdaniem Scultetiego - jako stwórca świata zna go najlepiej, kie-. 
ruje nim i utrzymuje swą mocą. Zasługą Kopernika jest, u cudowny porządek 
świata na mocy hipotezy przystosował do ruchów nieba. Za ten trud zasłu1ył so- 
bie nie na "bicz Maurolca"138, tzn. naganę ze strony jemu współczesnych, ,.lecz 
na wieczną chwałę" u potomnych. Sculteti jest przeświadczony, 1e nawet idąc 
za tekstem Biblii teologowie napotkają na trudności przy wyjaśnianiu struktury 
świata. Podobny kłopot będą mieli astronomowie. Rozwiązanie problemu widzi 
dzięki zastosowaniu naukowych hipotez. One "nie tylko nie muszą być prawdziwe, 
ale i prawdopodobne, byleby tylko wykazywały dokładny rachunek, jak słusznie 
napisał pewien zwolennik Kopernika (mowa tu o Osjandrze), broniąc swego mistrza 
przed krzykiem, który podniósł się przeciw przyjęciu jego hipotezy ruchu Ziemi". 
Podobne spojrzenie na świat przejawia Nikodem Frischlin w De aslronomicae ar- 
lis... 139 Poniewa1 jednak referuje jedynie poglądy astronomiczne, m. in. Kopernika, 
trudno właściwie określić jego stanowisko. Równie niesprecyzowany stosunek 
do zagadnienia zgodności teorii astronomicznej Kopernika z Biblią zajmuje Fran- 
ciszek Patrizzi {l530- '1597}, filozof o orientacji neoplatońskiej. W Nova de uni- 
versi.s philosophia 140 harmonię świata tłumaczy wolą Boga-Stwórcy i zasadniczo 
nie widzi sprzeczności między ruchem (obrotowym) Ziemi a Biblią. Kopernika uwa1a 
za najwybitniejszego astronoma swojej epoki, ale tylko częściowo zgadza się 
z jego astronomiczną teorią. Tendencje hermetyczne, jakie zarysowują się w intere- 
sującym nas fragmencie dzieła Patrizziego, wskazują, 1e próba harmonijnego ze- 
spolenia świata z Bogiem ułatwia mu uzasadnienie raczej własnej, nit koperni- 
kowskiej koncepcji świata. Natomiast zdecydowanie w duchu "theologia prisca" 
przedstawia obraz świata profesor w Pradze, przyjaciel Kepiera, Jan Jeszensky 
(Jessenius) (1566-1621) w Zoroasler 141. Bóg Summus Opifex, nieograniczony 
w swej potędze i dobroci, stworzył świat nieskończony i najdoskonalszy . Świat 
jest obrazem ojcowskiej szczodrości Stwórcy. W przyjętym przez Jesunskiego 
systemie świata istnieje jeszcze ponad niebem gwiaździstym empireum, siedziba 
Boga i Błogosławionych. Ale, zdaniem autora Zoroaslra, "im gwałtowniej sprze- 


138 Zob. przypis 86. 
Uli N. Frischlin, De astronomicae arl;s, Francoforti 1586, s. 32, 50. 
140 F. Patrizzi,Novade universisphilosophia, Ferrarae 1591, ks. XVII, s. 103-104; ks. XVIII, 
s. 105. Według F. A. Yates, o. f., s. 183. Patrizzi "does not mention Copernicus". Tymczasem 
Patrizzi wspomina Kopernika przynajmniej dwukrotnie: "Dołącza się do nich (Hiketasa, Arystar- 
cha i in.) najwybitniejszy astronom naszej epoki Mikołaj Kopernik, który uważał całe niebo gwiaź- 
dziste wraz z gwiazdami za nieruchome, zaś Ziemię za ruchomą" (s. 103). "Kopernik mówi nie- 
dorzecznie twierdząc, planety tak jak inne gwiazdy biegną przytwierdzone do kręgów" (s. 104). 
141 J. Jeszensky, Zoroasler, Witebergae 1593, s. 18,28,29,41. O Jeszenskim pisala J. Zem- 
plen, Kopernik i Węgry, KHNiT 3 (1962). Autorka powołując się na to samo wydanie Zoroastra 
z 1593 r. podaje najzupełniej błędnie strony (np. s. 40 zamiast s. 26, s. 20 zamiast 8. 41), niezgodne 
z cytowanym wydaniem. Ponadto J. .zemplen twierdzi, że Jeszenski odrzuca argumenty biblijne 
w związku z ruchem Ziemi, czego nie ma w tekście; chociaż z takim ujęciem można by się zgodzić 
na podstawie og6lnej treści dzieła.
>>>
, 


80 


ciwiają się temu zmysły, tym bardziej obstaje przy tym rozum, 1:e raczej Ziemia 
porusza się ruchem kołowym, ni1: niebo i najdalsze gwiazdy"142. Hannibal Rosseli 
w Pymander Mercurii Trismegisti 143 reprezentuje wspomniany wyżej kierunek 
"theologia prisca". I jak wynika z jego rozważań, "jest rzeczą jasną, iż Ziemia musi 
znajdować się w środku świata i być nieruchomą". Argumenty przez niego przy- 
taczane są identyczne z tymi, które zwolennicy poglądu Kopernika podają na po- 
twierdzenie słuszności teorii heliocentrycznej. Zdaniem Rosseliego "przez rzeczy 
stworzone można poznać ich Stwórcę, a także jego wiekuistą moc i boskość". 
Bóg-Stwórca świata jest jego "ojcem i władcą". O Koperniku i heliocentryzmie Ros- 
seIli nie wspomina l44 . 
Pierwszy etap wielkiej dyskusji rozpoczętej w osiemdziesiątych latach XVI stu- 
lecia, uzupełnionej opiniami wyżej wspomnianych uczonych l45 , zamyka wypowiedź 
Jana KepIera (1571-1630), zdecydowanego obrońcy systemu kopernikowskiego. Jak 
sugeruje przedmowa do Misterium cosmographicum l46 , na entuzjastyczny stosunek 
KepIera do Kopernika wpłynął z pewnością jego mistrz, Michał Maestlin, którego 
wykładów słuchał Kepler na Uniwersytecie w Tybindze. Wówczas to Kepler nie tylko 
bronił nowej teorii w gronie studentów, lecz ponadto zorganizował w jej obronie 
specjalną dysputę. Już w swym pierwszym dziele Misterium cosmo8raphicum Kep- 
ler zaznacza, iż człowiek religijny na początku rozprawy o przyrodzie powinien 
zwrócić uwagę, "czy nie mówi czegoś przeciwnego Bib/ii"; jednakże uwa1:a "za 
niewczesne poruszać tu tę sporną kwestię". Dlaczego? Czy w rozprawie o charak- 
terze naukowym nie wypadało prowadzić tego typu dyskusji? Czy też raczej czas 
nie był sposobny: ostatnie dziesięciolecie XVI w. to - początek największych 
sporów o ortodoksyjność poglądu Kopernika na temat zgodności teorii ruchu 
Ziemi z Bib/ią. Przeważył ten ostatni argument. W 1595 r. - w okresie (1594 r. 147 ) 
najbardziej zaciekłej walki teologicznej jezuitów z protestantami - Kepler przed- 
stawił na Uniwersytecie w Tybindze 148 ukończone właśnie Misterium cosmo8raphi- 
cum. Niechętne przyjęcie rozprawy przez miejscowych teologów oraz żądanie wpro- 
wadzenia szeregu zmian znalazło swój wyraz w obietnicy danej wydziałowi teolo- 
gicznemu a powtórzonej przez KepIera w opublikowanej następnie rozprawie: 
"Przyrzekam, że rozprawiając o teorii ruchu Ziemi nie powiem niczego przeciwnego 
Biblii. Gdyby zaś udowodniono nam, Kopernikowi i mnie, głoszenie twierdzeń sprzecz- 


142 Ibidem. s. 41. 
143 H. Rosseli, Pymander Mercurii Trismegisti, Cracoviae 1586, ks. IV, s. 26; ks. V, s. 1-2. 
144 Warta odnotowania jest jeszcze wypowiedź dotycząca reformy kalendarza ze wzmianką 
o M. Koperniku. Marcin Łaszc1-Żebrowski, Próba minucyj Latosowych, Kraków 1598. 
145 O Rosselim obszerne studium wydał J. Czerkawski, 
146 J. Kepłer, Misterium cosmographicum, Tubingae 1596. 
147 M. List, Kep/er und die Gegenrejormation, w: Kepler Festschri/t 1971, Regensburg 197J. 
s. 51. 
148 J. Huebner, Johannes Kepler ais theologischer Denker, w: Kepler Festschri/t 1971, Regens- 
burS 1971. 


........
>>>
81 


nych z Bib/ią, wyrzeknę się ich. Zawsze bowiem było to moim zamierzeniem, 
odkąd zapoznałem się z treścią kopernikowskich ksiąg De revo/utionibus"149. Uspo- 
kojony w swoim sumieniu i ubezpieczony przeciwko atakom swoich kolegów, doda: 
"Zatem 
adne religijne względy nie stoją mi na przeszkodzie, abym słuchał Koper- 
nika, je1:eli jego wywody są zgodne z Biblią". KepIer, chociaź zdecydowany zwolen- 
nik poglądu Kopernika, nie miał jednak odwagi - jak zwierza się w )iście do Gali- 
leusza z 4 VIII 1597 r. 1SO - publicznie bronić nowego systemu. Nie mieli tej odwagi 
równie1: i inni, zwłaszcza protestanci. Oficjalne stanowisko wydziału teologicznego 
Uniwersytetu w Tybindze proklamowało sprzeczność teorii astronomicznej Koper- 
nika z Biblią 1 SI. Rok 1595 zamyka, w pewnym sensie, publiczną dyskusję wśród pro- 
testantów, otwiera natomiast dla katolików 1s2 . 


OKRES DRUGI (1600--1616) . 


1. OPOZYCJA - MIKOŁAJ SERARIUS, JAN DE LORIN I INNI 


Mimo coraz bardziej sprecyzowanych postaw wobec zagadnienia stosunku 
heliocentryzmu do Biblii, na początku XVII w. nawet zorientowani w postępie nauk 
matematycznych sądzili, 
e teoria ruchu Ziemi jest poglądem zupełnie niedo- 
rzecznym. "Co to za brednie? Bo jakże inaczej mam je nazwać? Czegó
 w tym po- 


149 J. KepIer, o. c., s. 11. 
150 J. KepIer, Opera, ed. M. Caspar, t. I, s. 40. 
Ul F. Schmeidler, Die Astronomie des Copernicus, w: Nico/aus Copernicus zum 500. Ge- 
burtstag, Koeln 1973, s. 18. 
15:1 Pomijam omówienie stanowisk wielu uczonych, którzy w końcu XVI w. bezpośrednio 
nie zabierali głosu w dyskusji na temat stosunku heliocentryzmu do Biblii. Wypowiedzi wielu z nich 
należałoby uwzględnić w pracy o recepcji kopernikanizmu w Europie. Np. Mikołaj Taurello, 
A/pes caesae [b.m.w.], 1597, s. 551-552. M.in. mówi: "Skoro Cezalpinus przypisuje Ziel.ni dwo- 
jaki ruch, po cóż potrzebne są ruchy Nieba? Dlaczego otwarcie nie przyjmie poglądu Kopernika? 
Ponieważ nie chce takiej zasługi przyznać Niemcom. Sam także nie jest jej godzien. Kopernik bo- 
wiem, jeśli nie wszystkie, to jednak większość zagadnień astronomicznych wyjaśnił trafnie i zgodnie 
ze swą hipotezą, jak dowodzą uczeni biegli w tym przedmiocie". Niezbadane pozostają również 
wypowiedzi nie opublikowane w XVI w. Niektóre z nich zostały obecnie przedrukowane. Na przy- 
kład Piotr Pazmany, Tractalus in libros Aristotelis "De caelo", wyd. Budapestini 1897, i tegoż Phy- 
sica, Budapcstini 1895. Autor przytacza opinię Zunigi, że "ruch Ziemi czy bezruch Słońca nie jest 
sprzeczny z Bib/ią". Por. przypis 97. Także (cyt. za H. Sandblad, Copernicus System in Sweden, 
w: Colloquia Coperoicana l, Wrocław 1972, s. 242-243) ciekawa dysertacja w obronie zgodności 
teorii astronomicznej Kopernika z Bib/ią, Jonas Petrejus Upsaliensis, Centuria thesium physicarum 
de cae/o et terra, praes. Nico/aus Chesnecopherus, Marburg 1600, oraz (o.c., s. 244) Sigfrid Aronus 
Forsius,Physica (1611) (wyd. J. Nordstrom, Uppsala 1952 z Cod. Holm. D. 76), gdzie autor pod- 
kreśla, że heliocentryzm jest niezgodny z Biblią. Z materiałów zachowanych w rękopisie i dotąd 
nie opracowanych pozostają glosy (z wyjątkiem omawianego egzemplarza Biblioteki Watykańskiej 
sygn. Palat. III) na pierwszych wydaniach De revo/utionibus. Przykładem może być notatka za- 
mieszczona na egzemplarzu z 1543 r., znajdującym się w Królewskiej Bibliotece w Kopenhadze. 
Uwagi powstały po 1560 r., wymienia je A. Birkenmajer, o.c., s. 645. 


Teorta heliocentryczna ... 


6
>>>
82 


g1ądzie dociekać? - pyta nawet tej klasy uczony co Justyn Lipsius (1547 --' 1606) 
w Phisiologiae stoicorum (1604)153. A następnie dodaje - "wprawdzie za pa- 
mięci ojców (tak wielkie jest upodobanie do paradoksów) znakomity mate- 
matyk wskrzesił tę herezję, lecz wraz z nim została pogrzebana. Nasi ma- 
tematycy zgodnie twierdzą, te (Ziemia) trwa w bezruchu; zaś niebiosom po- 
zostawiają ich ruchy". Słuszność geocentryzmu poświadcza Biblia. Czy jednak miał 
rację Lipsius, sądząc, te herezja Mikołaja Kopernika o ruchu Ziemi została "po- 
grzebana"? 154 
Mikołaj Serarius (1555-1609), jeden z najbardziej wykształconych jezuitów 
XVI w., profesor fi'ozofii i egzegezy biblijnej w Wuerzburgu i Moguncji, znany ze 
swych wystąpień przeciw Lutrowi w kwestii predestynacji i ze słynnego powiedzenia: 
"pro haereticis non modo orandum sed etiam studendum est" 155, stwierdza w Com- 
mentariorum in librum Josue ...156, te hipotezy Kopernika, "jeśli głosi się je z całą 
powagą jako prawdziwe: nie wiem, w jaki sposób mogą uniknąć zarzutu herezji". 
We wspomnianym komentarzu odnajdujemy nie zauwatoną dotychczas, ciekawą 
polemikę z Kopernikiem. Serarius, jak wielu uczonych jemu współczesnych, nazywa 
Kopernika znakomitym matematykiem i "drugim Ptolemeuszem" i przypomina, 
te pochlebne o nim zdanie wypowiedział jut KJawer w komentarzu do De Sphaera 
i Magino w przedmowie do De Theoricis. Jednakże dodaje, te zdanie Kopernika, 
który w De revolutionibus naucza, iż "Słońce jest nieruchome i znajduje się w centrum 
świata", jest sprzeczne z opinią Arystotelesa; a dwie z jego hipotez są przede wszyst- 
kim zbijane. Pierwsza - Słońce stanowi centrum świata, druga - Ziemia porusza 
się potrójnym ruchem. Nieortodoksyjność powytszego poglądu wydaje się Sera- 
riusowi oczywista; określa ją mianem herezji, jeśli teorię Kopernika uważa się za 
prawdę zgodną z rzeczywistością. Tak więc drugi raz w stosunku do heliocentryzmu 
pada ważkie słowo herezja, poparte racjami teologicznymi, nie różniącymi się 
od dotychczas przytaczanych 157 . Serarius podbudowuje jedynie swoje sugestie pewną 
dodatkową argumentacją. Twierdzi, że Kopernik świetnie orientował się w konflik- 


153 J. Lipsius, Physiologiae Stoicorum, Lugduni 1644, s. 229-233. 
154 S. Stevin w Mathematica hypomnemata. De cosmographia, Lugduni Batavorum 1608, 
również przypomina: "Za pamięci naszych ojców Mikołaj Kopernik wznowił tę lub bardzo do 
niej podobną hipotezę", o. c., s. 236. 
155 Z tego tytułu nazwany został przez kardynała C. Baroniusza "lux Ecclesiae Germanicae". 
Por. Bibliotheca Societatis Jesu, Romae 1676. 
156 M. Serarius, Commentarium in librum Josue, Moguntiae 1610, s. 237-238. 
157 Zob. np. J. C. La Galla, De phaenomenis, Venetiis 1612, s. 9, 18. "Za tym samym [Herakli- 
desa] poglądem, niczego nie zmieniając, poszedł Mikołaj Kopernik, najsławniejszy matematyk... 
W mniemaniu wszystkich [ludzi] Bóg jest najbardziej obecny tam, gdzie najwspanialej przejawia się 
jego chwala i dobroć. Działanie to, jak wszystkim wiadomo, objawiło się w niebie... a nie na ziemi... 
Zatem primus motor - jak również widać z pierwszego i najwspanialszego jego działania, objawio- 
nego [ludzkim) zmysłom, to jest z pierwszego ze wszystkich ruchów, ruchu miejscowego - znajduje 
się w niebie, nie na ziemi - jak wbrew powszechnie przyjętemu poglądowi twierdził Kopernik, który 
przypisał Ziemi nieustanny ruch, a niebu bezruch".
>>>
83 


towej sytuacji i dlatego dedykował swoje dzieło Pawłowi III, "aby uniknąć nagany". 
Przypuszczenie nie pozbawione może słuszności. Ponadto uważa, że teorię Kopernika 
odrzucają wszystkie szkoły filozoficzne i teo]ogiczne; jest ona przeciwna zdaniu 
Ojców Kościoła, a wszyscy prawie filozofowie pogląd ten "wygwizdują i potępia- 
ją". Jakby niedaleką zapowiedzią orzeczenia Kongregacji kardynałów z 16]6 r. 
są słowa zamykające polemikę: "... w rzeczach tak niewątpliwych i oczywistych 
nie jest ani bezpieczne, ani się nie godzi stwarzać fałszywe teorie i ich bronić". 
Wobec sytuacji coraz bardziej napiętej warte podkreślenia są inne wystąpienia, np. 
K. BarthoJina, J. Havenreutera i B. Keckennanna, którzy czy to odrzucają pogląd 
Kopernika, czy nie zajmują wobec niego zdecydowanego stanowiska, widzą roz- 
wiązanie w przyjęciu teorii ruchu Ziemi jako hipotezy, mimo że nie zmieni to 
w sposób zasadniczy ujęcia problemu heliocentryzm a Biblia. Kasper Bartho- 
lin (1584-1629) w Astrologia, seu de stellarum natura 158 zdecydowanie kwestio- 
nuje istnienie uznanych przez naukę wielu kręgów niebieskich, epicykli, ekcen- 
tryków, ponieważ na dowód ich istnienia nie można przytoczyć świadectwa Biblii. 
Gdyby natomiast one istniały, "wielką niedbałość i niewierność prawdzie za- 
rzucono by wiernemu sekretarzowi Boga, Mojżeszowi, który opisał dzieło stwo- 
rzenia, że tyle niezbędnych kręgów pokrył najgłębszym milczeniem". Podobny 
zarzut spotkałby również autora Księgi Joba. Gdy więc "rzeczywiste i materialne 
kręgi rozwiewają się w nicość", proponuje Barth
Jin pozostawić "owe wyimagino- 
wane", ale - ja
 już kiedyś stwierdził Osjander - dogodne dla rachunku astrono- 
micznego. Prawie identycznie stawia kwestię hipotezy ruchu Ziemi Jan Havenreuter 
w Commentar;; in Aristotelis "De cae/o" 159: "Znakomity matematyk Mikołaj Ko- 
pernik na nowo wskrzesił ten (pitagorejski) pogląd, nie dla udowodnienia, te tak 
jest w rzeczywistości, lecz dla zbadania, jakie są w istocie ruchy nieba. Poglądem 
tym chciał posłużyć się jako hipotezą. Z tej hipotezy, choćby się ją samą odrzuciło 
jako fałszywą, wynikają jednak prawdziwe wnioski. [Kopernik] uczynił ją prawdo- 
podobną przez dokładne ustalenie ruchów nieba i rachunku astronomicznego". 
W odróżnieniu od Bartholina Havenreuter nie widzi wyraźnej sprzeczności pomię- 
dzy tekstem Biblii a teorią ruchu Ziemi. Naj]epszym natomiast obrońcą "hi- 
potezy" Kopernika jest Bartłomiej Keckennann 16o , profesor matematyki w Gim- 
nazjum Gdańskim. W Contemplatio gemina wyraża on pełne uznanie dla autora 
De revolutionibus, który wydał swe księgi Roku Pańskiego 1537. 
Keckermann najusilniej obstaje przy teorii Kopernika jako hipotezie. N:l dowód 
słuszności swego zdania przytacza wypowiedź Kopernika z Księgi I De revolutio- 
nibus i z listu dedykacyjnego do Pawła III, gdzie - zdaniem Keckermanna - autor 
wyraźnie mówi, że "skoro wszystkim astronomom, którzy przed nim żyli, wolno 


UB K. Bartholin, Astrologia seu de stellarum natura, Lugduni 1611, s. 116-120. 
159 J. Havenreuter, Commentarii in Aristotelis "De caelo", Francofurti 1605, s. 267-268, 
273. 
160 B. Keckermann, o. c., s. 87-88, 93, 100.
>>>
84 


było stawiać hipotezy, czemu więc nie wolno i jemu". "Absurdalność" więc hipotezy 
Kopernika (pojętej jako termin pomocniczy) nie powinna dziwić uczonych. Sam 
jednak nie jest przekonany do teorii Kopernika nawet jako hipotezy. O jego stano- 
wisku zadecydował autorytet Arystotelesa i Biblii, która naucza, te "nieruchoma 
Ziemia musi bezwzględnie pozostawać w spoczynku". Wpływ Keckermanna uwi- 
dacznia się w późniejszych dysputach jego uczniów, np. Piotra Kruegera 161 . 
Postacią bardzo reprezentatywną wśród uczonych, na których drodze do he- 
liocentryzmu stanął autorytet Biblii, j
st Mikołaj Mulerius. Oto co pisze w Tabulae 
Frisicae 162 : "Byli ongiś filozofowie zwani pitagorejczykami, którzy, jak poświadcza 
Arystoteles w księdze De caelo, Słońcu przypisywali środkowe miejsce we wszech- 
świecie jakoby najdokładniejsze, mniemając, :le Słońce spoczywa tam nieruchomo, 
zaś Ziemia, podobnie jak gwiazdy, obiega je dookoła. Ten pogląd, odrzucony przez 
Arystotelesa, w naszych czasach wprowadzili ponownie na scenę niektórzy uczeni 
mężowie i najwybitniejsi matematycy. Lecz poniewa1; to zagadnienie nie dotyczy ni- 
niejszego tematu, nie chcemy go tu poruszać, a jedynie dajemy świadectwo, jak wiel- 
kim autorytetem jest dla nas Biblia ijak głęboki mamy dla niej szacunek, tak że wbrew 
wyraźnemu jej zdaniu nie śmiemy przychylać się do poglądu pitagorejczyków. Po- 
dążamy zatem śladami najwybitniejszych filozofów i Ptolemeusza, których poglądy 
zgodne są z Biblią". Wobec sytuacji coraz bardziej napiętej warte podkreślenia są inne 
wystąpienia, np. K. Bartholina, J. Havenreutera i B. Keckermanna, którzy, czy to od- 
rzucają pogląd Kopernika, czy nie zajmują wobec niego zdecydowanego stano- 
wiska, widzą rozwiązanie w przyjęciu teorii ruchu Ziemi jako hipotezy; mimo 1;e 
nie zmieni to w sposób zasadniczy ujęcia problemu heliocentryzm a Biblia. 
Echem tych wypowiedzi są dysertacje szkolne. Teoria Kopernika, wykładana już 
od drugiej połowy XVI w. w szkołach akademickich, na początku XVII w. staje 
się przedmiotem o:lywionej dyskusji w gimna
ach i szkołach wy:lszych zachod- 
niej Europy 163, zwłaszcza niemieckich. Jako przykład naj wcześniejszej mo:le słu1;yć 
dysputa, która odbyła się w Akademii Frankfurckiej w 1606 r. między Janem Krue- 
gerem i Janem Kreutzmanem 164 . Ale o stosunku heliocentryzmu do Biblii nie ma 
w niej jeszcze mowy. Dopiero w następnych dysputach - wygłoszonych prawie 
dziesięć lat po pierwszej w 1614 r. i w 1615 r. - pojawia się kwestia stosunku teorii 
astronomicznej Kopernika do Biblii. W rozprawie Jana Jerzego Lochera 165 Dis- 
quisi!iolles mathematicae, napisanej pod kierunkiem Krzysztofa Scheinera (1575- 
1650) na Uniwersytecie w Ingolstadcie w 1614 r., podstawowym argumentem jest 
znów twierdzenie, :le przyjęcie za fakt ruchu Ziemi w konsekwencji prowadzi- 


161 B. Bieilkowska, o.c., s. 250-252 (aneks). 
162 M. Mulerius, Tabu/ae Frisicae, Alemaniae 1611, s. 318. 
163 B. Bieńkowska, o.c., rozdz. II. 
164 J. Krueger, Specu/um phi/osophiae lIaturalis, Frankfurt n. Odrą 1606, teza VIII, k. H2. 
163 J. Locher, Disquisitiones mathematicae, de controversiis et novitatibus astronomicis o.. sub 
praesidio Christophori Scheiner ..., Ingolstadii 1614, s. 24-25, 28, 31. Dysertacja cytowana jest 
zazwyczaj pod nazwiskiem Scheinera, mimo że autorem jej jest Locher. 


........
>>>
85 


łoby do interpretacji wielu zdań z Biblii (i to bez najmniejszej potrzeby) 
w sensie przeciwnym do tego, który wyra:1:ają. Poniewa:1: jednak wszystkie 
teksty biblijne mo:1:na bez trudności, zdaniem Lochera, objaśniać zgodnie z teorią 
nieruchomej Ziemi, nie ma potrzeby przyjmować teorii ruchu Ziemi. Locher stawia 
jeszcze szereg kwestii powszechnie wówczas dyskutowanych. Między innymi - czy 
Bóg porusza sfery niebieskie, czy na jego rozkaz czynią to aniołowie? Wyraźny 
wpływ promotora na wybór tematu i jego ujęcie jest nie do zaprzeczenia. Trudno 
się temu dziwić. Krzysztof Scheiner 166, jezuita niemiecki, astronom i teolog, był 
przeciwny teorii heliocentrycznej i zyskał du:1:y autorytet wśród współczesnych 
mu, zwłaszcza w środowisku niemieckiego humanizmu na Uniwersytecie w Ingol- 
stadcie l67 , gdzie był profesorem matematyki i nauk biblijnych. Na wspomnianą \ 
rozprawkę Lochera powołuje się Pineda w In Ecc/esiasten commentariorum, 
wydaniu z ]620 r., przypisując ją Scheinerowi, który "rozprawiając w Disquisitiones 
mathematicae na temat sporów i nowych teorii astronomicznych w Ingolstadcie 
w ]6]4 r. całkowicie obalił ów kopernikowski wymysł i wykazał przy pomocy bardzo 
celnych argumentów przyrodniczych i matematycznych niedorzeczność i fałszywość 
kopernikowskiego systemu sfer niebieskich". Dla Scheinera podstawową tezą jest 
w nauce astronomii świadectwo zmysłów, potwierdzone poprawnym rozumowaniem. 
Zwolennikom Kopernika zarzuca przede wszystkim zaprzeczenie tej zasadzie, bez wy- 
raźnej potrzeby, i na tej podstawie negowanie powszechnego przekonania, :1:e Ziemia 
jest nieruchoma, a niebo się porusza. Biblię przyjmuje w dosłownym brzmieniu, idąc 
za wskazaniem dekretu soboru trydenckiego. Równie:1: stosownie do zaleceń tego! 
dekretu uwa:1:a, :1:e tekst biblijny na]e1.y objaśniać według zdania Ojców Kościoła. 
Dopuszcza natomiast pewne odchylenia, gdy stanie temu na przeszkodzie "świadec- 
two zmysłów i oczywisty dowód". Nie widzi jednak powodu, dla którego nale:1:ałoby 
zrobić wyjątek w interpretacji teorii Kopernika. Zarzuca ponadto zwolennikom 
Kopernika, :1:e bez istotnej potrzeby "przekręcają właściwy sens słów bo1.ych" 
i na poparcie swoich racji nie mają autorytetów. Tymczasem, jak zauwa:1:a, "my 
po stronie naszego poglądu mamy wszystkich bez wyjątku, o ile wiem, Ojców Koś- 
cioła". Swoje stanowisko w sporze o heliocentryzm definiuje słowami: "My idziemy 
za powszechną opinią Kościoła ... zaś zwolennicy Kopernika gonią za nowymi 
teoriami". To wyraźne, antykopernikowskie stanowisko Scheinera wymaga dziś 
rewizji, podobnie jak stanowisko Klawera. W świetle późniejszej wypowiedzi współ- 
czesnego mu jezuity, Atanazego Kirchela, Scheiner miał podobno jedynie na roz- 
kaz swych władz zwierzchnich, z zakonnego posłuszeństwa, bronić geocentryzmu. 
Rzeczywiście mamy dane, :1:e będąc w kontakcie z Galileuszem starał się łagodzić 
spór o heliocentryzm na drodze kompromisu. Mo
e zatem był wewnętrznie przeko- 


166 Krzysztof Scheiner zajmował się astronomią i optyką. Jeszcze przed Galileuszem w 1611 r. 
odkrył i opisał plamy słoneczne. Jego pisma, które powstały w latach 1614-1620, zostały wydane 
dopiero w 165] r. 
167 W Ingo1stacie miał wykład w r. 1599 o Koperniku Jan AppenzeUer. zob. E. Zinner, 
o. c., s. 278. 


........
>>>
86 


nany (zgodnie ze swymi badaniami) o słuszności zdania Galileusza 168. Jednakże bez 
bardziej wnikliwych badań (szczególnie znajomości wewnętrznych zakonnych in- 
strukcji z tego okresu i korespondencji - zachowanych w archiwach zakonu 
jezuitów) trudno w tej chwili o odpowiedź ostatecznie wyjaśniającą stano- 
wisko Scheinera. Jest natomiast faktem powszechnie znanym i wiele w tej sprawie 
mówiącym, te obrona teorii geocentrycznej była programowym zadaniem Zakonu, 
co w pewnej mierze wyjaśnia, czy, jak kto woli, usprawiedliwia postępowanie tej 
miary uczonych, co Scheinera i Klawera. 
Wreszcie trzecia' znana dysputa Piotra Kruegera (1580-1639) De hypothetico 
systemate caeli 169 z Jakubem Gerhardem w Gimnazjum Gdańskim w 1615 r. świad- 
czy o znajomości współczesnej literatury astronomicznej. Spotykamy się w niej 
z aluzją do przytaczanego wielokrotnie powiedzenia Maurolyca, z którym Krueger 
zdecydowanie się nie zgadza. Uwata bowiem, te za wyjaśnienie zjawisk nie- 
bieskich za pomocą hipotezy "zasługuje Kopernik nie na bicz zuchwałego Maura- 
lyca, lecz na wieczną chwałę", chociaż "jak się zdaje, hipotezy te sprzeciwiają się 
Biblii, która w wielu miejscach poświadcza, te nieruchoma Ziemia trwa na wieki 
wieków". Z tego tet względu, zdaniem dyskutantów, Tycho Brahe, "ów duński 
Atlas", aby przez przyjęcie ruchów Ziemi nie popaść w sprzeczność z fizyką i teolo- 
gią, próbuje takiego wyjaśnienia zjawisk, które pozwoli na zachowanie dawnego 
miejsca Ziemi we wszechświecie. Pozytywny stosunek Kruegera do Kopernika być 
może kształtował się pod wpływem jego mistrza Keckermanna (którego był następcą 
na katedrze matematyki w Gimnazjum Gdańskim) oraz przyjaźni z KepIerem. 
Reasumując moma powiedzieć, te do opozycji antykopernikowskiej przybywa 
jeden poważny argument contra wyrażony przez Serariusza - pogląd Kopernika 
o ruchu Ziemi jest bliski herezji. Powraca ponadto motyw po raz pierwszy wysunięty 
przez Tolosaniego, zaraz po ukazaniu się De revolutionibus - niebezpieczeństwo nie- 
wiary. Argument, którego wagę pierwsi dostrzegli jezuici. Na podstawie odnalezio- 
nej przeze mnie wypowiedzi o Koperniku Jana de Lorina (1559-1634) In Acta 
Apostolorum commentarii 170 dowiadujemy się, jak solidarny był pod tym względem 
zakon jezuitów. Lorin, profesor teologii i filozofii w Rzymie i w Paryro (wykłada 
w College de France w latach 1587 -1590), powołuje się zarówno na Krzysztofa 
Klawera Commentarius in Sphaeram, jak i na Jana de Pinedę Commentariorum 
in Job... Obaj bowiem wykazali "fałszywość i bezzasadność" teorii heliocentrycznej. 
W mniemaniu Lorina, nie odbiegającym od zdania wymienionych teologów, twier- 
dzenie o ruchu Ziemi mote wydać się "niebezpieczne i sprzeczne z wiarą". Z opinią 
Lorina liczą się wybitni współcześni uczeni, nie tylko teologowie. Pin
a powołuje 


168 G. de SantiJlana, o.c., s. 290-291, przypis. 7. 
1611 J. Gerhard. P. Krueger. De hypothetico systemate caeli (Gdailsk) 1615. Opieram się na 
tekście przedrukowanym przez B. Bieńkowską, o.c., s. 250-252 (aneks). 
170 J. de Lorin, In Acta Apostolorum commentarii, Lugduni 1605, s. 205. 


-...ł...
>>>
87 


się na niego w In Ecc/esiasten commentariorum. O ogromnej popularności1 71 komen- 
tarzy biblijnych francuskiego teologa decyduje wysoki ich poziom, szeroki wachlarz 
zainteresowań, ciekawe ujęcie i ładny język. Warto zwrócić uwagę na jego krytycyzm 
i obiektywizm naukowy w związku z dyskutowanym problemem heliocentryzmu. 
W pierwszym swym komentarzu In Acta Apostolorum commentaria, omawiając 
przyczyny zjawiska trzęsienia Ziemi przy interprdowaniu tekstu Dziejów Apostol- 
skich 4,31 przedstawia obiektywnie teorię ruchu Ziemi głoszoną przez pitagorej- 
czyków i ich zwolenników, do których przede wszystkim zalicza Kopernika. Z kolei 
na poparcie geocentryzmu przytacza wiersz (Ekl 1,4): "Ziemia trwa po wszystkie 
czasy". Jednak jm w In Ecc/esiasten commentariorum, zajmując się tą kwestią szcze- 
gółowo, wycofuje powytszy argument (chociat przyznaje, te poprzednio utył go dla 
zbijania poglądu, te Ziemia się porusza), poniewat analiza filologiczno-historyczna 
tekstu biblijnego wykazuje niewłaściwość poprzedniej interpretacji. Stąd tet uchyla 
się od dyskusji na temat ruchu Ziemi. Stwierdza jedynie, te teoria ta nie sprzeciwia się 
powszechnie spotykanemu za jego czasów zjawisku trzęsienia Ziemi. W zasadzie 
dopuszcza motliwość istnienia obu koncepcji astronomicznych, nie opowiadając 
się za tadną z nich. Uwata, te jeśli zwolennicy geocentryzmu skłonni są przyznać 
Ziemi jakiś ruch niedostrzegalny, to jest równid motliwe, te mogą go dostrzec 
(przy wyostrzonych zmysłach i intelekcie) ci, którzy przyznają ruch obrotowy Ziemi, 
a spoczynek niebu. Tym samym zmienia swoje radykalnie przeciwne stanowisko 
na bardziej umiarkowane. Ciekawe byłoby blitsze porównanie, w jaki sposób 
formowały się postawy światopoglądowe Pinedy i Lorina. Pineda, konserwatysta, 
trzymający się niewolniczo literalnej metody interpretacji, mimo te znana mu była 
słynna hiszpańska szkoła teologiczna (światowy ośrodek krytycznych przekładów 
Biblii z języka oryginalnego na języki narodowe), i Lorin, światły uczony, który 
nowe zasady stosowane w egzegezie biblijnej wykorzystuje dla postępu nauki, mimo 
oporów spowodowanych przyjętym światopoglądem religijnym. Komentarz Lo- 
rina zawiera krótką, lecz cenną polemikę z poglądem Kopernika; świadczy, jak 
obiektywizm w badaniach naukowych, nawet w okresie największych sporów, 
pozwolił przeciwnikowi nowej teorii astronomicznej przyznać, te podstawowy tekst 
biblijny (Ekl 1,4-5), utywany powszechnie dla zwalczania heliocentryzmu, nie 
mote słutyć temu celowi. 


2. OBRONA - JAN KEPLER, GALILEUSZ, PAWEŁ A. FOSCARINI 


Potwierdzenie, jakie znajduje heliocentryzm w nowych wynikach badań astro- 
nomicznych na początku XVII w., upowunia uczonych, którzy nie widzieli sprzecz- 
ności poglądu Kopernika z Biblią, do zdecydowanej obrony tego stanowiska. Spre- 
cyzowana jut w końcu XVI w. linia obrony reprezentowana jest obecnie przez ludzi 


171 Tenże, Commentarii in Ecclesiasten... Od 1606 do 1613 r. trzy wydania. Także Commenta- 
rii in Psalmum, Lugduni 1612. 


.....
>>>
88 


tej miary, jak Galileusz i Kepier; do nich przyłączają się zainteresowani heliocentryz- 
mem teologowie, a wśród nich nie mniej zaangatowany Paweł Antoni Foscarini. 
Uczeni ci ostatecznie fonnułują cel Biblii, metody jej wykładu i stosunek do astro- 
nomii. 
Podejmując ponownie dyskusję Kepler wyrata w Astronomia nova 172 zdanie, 
te autor biblijny stawia sobie za cel nie wykład astronomii, a wyłącznie uświadomienie 
ludzi o podstawowej prawdzie: Bóg stworzył ten świat dla człowieka, aby miał 
on gdzie mieszkać i z czego tyć. Kepler bowiem sądzi, te gdyby świat w Biblii 
opisywał astronom. inny charakter miałby jego opis. Astronom nie akcentowałby 
tak bardzo podporządkowania zjawisk przyrody - niezaletnych od człowieka - 
człowiekowi; nie pominąłby wzmianki pięciu planet, "od których ruchu nie ma nic 
piękniejszego ani bardziej godnego podziwu". Brak wzmianki o wszystkich plane- 
tach jest natomiast dla Galileusza173 przekonywającym dowodem, te Biblia nie 
zawiera i nie podaje całej wiedzy o świecie; stąd niektórzy Ojcowie Kościoła twierdzą, 
te autorzy biblijni nie mieli w ogóle zamiaru przekazywać nam wiedzy o budowie 
świata: "Duch święty nie chciał nas pouczyć: czy niebo się porusza, czy trwa nieru- 
chomo..." - bo to nie dotyczy celu ostatecznego człowieka, naszego zbawienia. 
"Czy morna zatem" - pyta Galileusz - "jakiś pogląd, nie mający nic wspólnego 
ze zbawieniem duszy, określać jako heretycki? I czy motna powiedzieć, te Duch 
Święty miał zamiar pouczać nas o sprawach nie naldących do zbawienia?" 
Słusznie - jego zdaniem - odpowiada C. Baroniusz: "Duch Święty nie miał zamia- 
ru uczyć nas dróg nieba, lecz drogi do nieba". 
Ten tak jasno sformułowany przez Kepiera i Galileusza cel Biblii powinien był 
przekonać przynajmniej teologów. Wydaje się jednak, re obaj uczeni mieli co do 
tego dute wątpliwości. Stąd tet zapewne dalsze ich wyjaśnienia, dotyczące jut 
metody wykładu Biblii. Są one skierowane nie tylko do teologów, poniewat, jak 
sądzi Kepier, przede wszystkim wielu ludzi wierzących potrzebuje pouczenia. Ludzie 
ci, powodowani pobotnością. nie zgadzają się z poglądem Kopernika z obawy, 
aby nie posądzono ich o zarzucanie kłamstwa Duchowi Świętemu przemawiającemu 
w Biblii!" Tymczasem - jak wyjaśnia Kepler - Biblia, gdy mówi o zjawiskach nie- 
bieskich, których nauczanie nie jest jej celem - przemawia do ludzi ich językiem, 
aby zarówno ludzie uczeni, jak i niewykształceni łatwiej mogli zrozumieć prawdę 
przekazywaną im przez Boga. Na przykład ludzie wyobratają sobie, te "Ziemia 
wraz z nałotonym na nią sklepieniem Nieba stanowi jakby wielki dom" i taki 
właśnie opis znajduje się jut na pierwszej karcie Księgi Rodzaju. Mówi bowiem Moj- 
tesz: "Na początku stworzył Bóg niebo i ziemię", poniewat ten rodzaj zjawisk: 
niebo, Ziemia podpada przede wszystkim pod zmysł wzroku. Relacja Moj!esza 
jest zg.odna z tym, co ludzie widzą: "Słońce wydaje się małe, a Ziemia wielka". 


172 J. KepIer, Astronomia nova, Heidelbergae 1609; cytuję według przedruku Jntroductio 
in Martem, Pragae 1609, s. 350-352. 
173 G. Galileusz na podstawie Lettera ... Zob. aneks, s. 156. 


-...ł..
>>>
89 


To samo odnosi się do innych określeń Ziemi. Ale nie tylko ludzie niewykształceni. 
równie:! i my, uczeni, zdaniem KepIera, w bardzo wielu wypadkach wyrarnmy się 
o czymś, co spostrzegamy, zgodnie z wrareniem naszych zmysłów, chociat wiemy 
na pewno, :!e w rzeczywistości jest inaczej. Kepler ostrzega, :!e niewłaściwie inter- 
pretowane teksty biblijne mogą stać się okazją do postawienia problemu zgoła 
absurdalnego. Na przykład :!e Ziemia "płynie na rzekach" (Ps 23). Komukol- 
wiek tak stawiającemu kwestię wypadałoby powiedzieć, :!eby "puścił wolno Ducha 
Św. i nie wodził gG do szkół 'Przyrodniczych na pośmiewisko". Psalmista bo- 
wiem ukazuje tu prawdę powszechnie znaną, te Ziemię opływają wielkie rzeki 
i morza. 
Zastosowanie interpretacji metaforycznej dla wyjaśnienia dyskusyjnych frag- 
mentów Biblii uwa:!a za szczególnie wskazane równid Foscarini 174. Zwłaszcza 
w tych wypadkach, gdy Bogu przypisuje się cechy postępowania ludzi, np. "Zagnie- 
wany jest Pan". Foscarini przyjmuje jako ogólną zasadę, te opis biblijny odpowiada 
rozumowaniu ludzi niewykształconych i przedstawia świat w ten sposób, w jaki widzą 
go ludzie. Przykładem jest opis stworzenia świata: "Bóg uczynił dwa dute ciała 
świecące" - chociat w rzeczywistości Słońce i Księtyc nie naldą do ciał naj- 
większych. 
W podobny sposób podchodzi do interpretacji Biblii Galileusz, twierdząc, :!e wy- 
powiedzi biblijnych nie mo:!na rozumieć dosłownie, poniewat księgi t
 pisane są 
stosownie do sposobu pojmowania nieoświeconego ogółu, stąd owe wyra1:enia 
antropomorficzne, np. "Zagniewany jest Pan". Natomiast zadaniem egzegetów 
jest odkrycie' właściwego senm tekstu biblijnego i wyło:!enie racji takiego ujęcia 
myśli. Biblia, gdy wypowiada twierdzenia przyrodnicze (nie będące jej celem), czyni 
to w formie ogólnikowej, a nawet niejasnej, nie chcąc wprowadzać zamieszania 
do umysłów ludzi niewykształconych. Na1e:!)' więc w rozwa:!aniu kwestii przyrod- 
niCzych brać za punkt wyjścia nie miejsca z Biblii, lecz doświadczenia zmysłowe 
i dowody rozumowe. Galileusz wychodząc z załorenia, :!e jest niemo1:liwe, aby dwie 
prawdy były ze sobą sprzeczne, sądzi, it egzegeci (a to jest ich zadaniem) wykatą 
zgodność sensu tekstu biblijnego z twierdzeniami przyrodniczymi. Wyrata jednak 
wątpliwość - i chyba słusznie - czy wszyscy egzegeci są natchnieni duchem bo:!ym. 
Nie widzi zatem podstaw, aby wolno było katdemu pisarzowi powoływać się na Bi- 
blię, zwłaszcza te niektórzy nadutywają autorytetu Biblii dla swych osobistych celów. 
Zapytuje "w jaki sposób będą interpretować Biblię i jak usprawiedliwią swoje nie- 
uctwo obecnie, gdy udowodnione zostały pewne twierdzenia przyrodnicze"175. 
Ustalenie celu Biblii i wyjaśnienie metod jej interpretacji pozwala wy:!ej wymie- 
nionym uczonym na określenie stosunku Biblii do nauki, zwłaszcza astronomii. 
Kepler stawia następującą tezę: "W teologii nale:!y zwatać na autorytety, w fi- 
. 


174 P. A. Foscarini, Epistoła de mobilitate terrae et stabiłitate solis et de novo systemate seu 
constltutione mundi, Neapoli 1615, w: G. Galilei, De systemate mundi, Lugduni 1641. Zob. aneks. 
175 G. Galileusz, o. c., s. 18-20.
>>>
90 


lozofii zaś na wartość dowodu"l76. Zgodnie z tym w parę lat późniejl77 odpowie, 
opierając się na treści listu dedykacyjnego Kopernika, "pogańskim i chrześcijańskim 
autorytetom wszystkich czasów, zwłaszcza opiniom dawnych teologów i pisarzy 
kościelnych - Augustyna, Laktancjusza. Tymczasem, w Astronomia nova, z całym 
szacunkiem dla Doktorów Kościoła, wbrew zdaniu "członków Św. Oficjum" opo- 
wiada się za prawdą udowadnianą naukowo, 1:e "Ziemia ma kształt kuli, jest 
zamieszkała na antypodach, niezmiernie mała i porusza się wśród gwiazd". Przy 
rozgraniczeniu metod postępowania w teologii i astronomii Kepler w harmonijny 
sposób wią1:e analogiczną problematykę z dwóch rófuych dziedzin, wiary i wiedzy. 
Zachęca czytelnika do przejścia od rozwa
ań teologicznych do astronomicznych, "ze 
świątyni do szkoły astronomicznej". Pragnie, aby poprzez naukowe wyjaśnienie struk- 
tury świata ludzie poznali i sławili wielkość Stwórcy. Nie tylko dar Boga, jakim jest 
Ziemia, ale równie
 ów "tak ukryty i tak godny podziwu ruch Ziemi". Temu zaś, 
komu zbyt trudno zrozumieć pogląd astronomiczny o ruchu Ziemi albo jest "zbyt 
małej wiary", by bez nara
enia jej na szkodę mógł wierzyć Kopernikowi, doradza 
porzucenie astronomii, a jeśli ma ochotę, równiet wszelkich teorii filozoficznych 
i zajęcie się swymi sprawami. "Niech [ów człowiek] poniecha badania świata, uda 
się do domu, by uprawiać swe pole, i wzniósłszy oczy ku niebu, oczy - którymi 
zdolny jest tylko patrzeć - niech całym sercem dziękuje i wielbi Boga-Stwórcę, 


176 J. KepIer, o. c., s. 352. 
177 W Epitome astronomiae Copernicanae, Lentiis ad Danubium, 1618, precyzuje zagadnie- 
nie stosunku astronomii do teologii - przy analizie dwóch fragmentów z listu dedykacyjnego 
Kopernika do Pawła III: 1. "Myśli uczonego są dalekie od sądu ogółu, ponieważ dążeniem uczo- 
nego ... jest szukanie we wszystkim prawdy"; 2. "Być może znajdą się tacy, co lubiąc bredzić ..." 
Przy czym Kepler wskazuje na kilka aspektów wypowiedzi Kopernika. Przede wszystkim na za- 
sadniczą różnicę pomiędzy funkcją astronomii i teologii - w danym wypadku Biblii. Astronom 
docieka przyczyn naturalnych zjawisk, które ukazuje nam zmysł wzroku, i bada prawdę w nich 
zawartą; Biblia przekazuje naukę bożą, posługując się mową potoczną, i tylko mimochodem "dotyka" 

awisk natury. Inna metoda ujmowania zjawisk otaczającego nas świata prowadzi do odmiennych 
sądów. Stąd w obu wypadkach inna jest ocena zjawisk podpadających pod zmysły. Astronomo- 
wie nie zmieniają swego postępowania naukowego, niemniej akceptują wyrażenia wzięte z mowy 
potocznej dla udostępnienia ludziom poznania prawdy. Również i Biblia nie zamierza zmieniać 
swej taktyki, mającej na celu uprzystępnienie tekstu biblijnego. Trudno nawet wymagać od ksiąg 
natchnionych przez Boga, aby rezygnując ze sposobu wyrażania się właściwego ogółowi Judzi, dos- 
tosowywały się ściśle do wyników nauk przyrodniczych. W takim bowiem wypadku istnieje zawsze 
obawa, że Biblia będzie ,,siała zamęt w umysłach prostego ludu bożego, mówiąc w sposób tajemni- 

 i nieprzystępny o sprawach niepojętych dla tych, których ma nauczać; a tym samym zamknie 
im drogę do swego, o wiele wznioślejszego celu". Zresztą problem nie obejmuje, zdaniem KepIera, 
wielu zagadnień wspólnych astronomii i Biblii; spór dotyczy jednego - ruchu Ziemi. A prawda 
o ruchu Ziemi będzie musiała być uznana przez każdego filozofa, dzięki mocy argumentów rozu- 
mowych, które za nią przemawiają. Jednak niektórzy łudzie, nawet wykształceni "zaślepieni z racji 
swej ignorancji", nie chcąc przyjąć absurdalnego, ich zdaniem, poglądu o ruchu Ziemi, zasłaniają 
się autorytetami. Ale, jak zauważa KepIer. rezygnują z tej metody doŚĆ szybko, gdy tylko stwier- 
dzą, że owe autorytety, obojętnie chrześcijańskie czy pogańskie, stoją po stronie tego "parado- 
ksalnego twierdzenia". Czynią więc podobnie jak Kopernik, wykluczając wszelki autorytet.
>>>
91 


pewny, :te nie mniejszą cześć mu oddaje ni:t astronom, któremu Bóg myczył łaski, 
aby okiem rozumu widział przenikliwiej i za to, co odkrył, wielbił Boga w miarę 
swych chęci i mo:tliwości". 
Galileusz natomiast przedstawia swój pogląd na stosunek teologii do nauk 
przyrodniczych przy objaśnianiu terminu "teologia - królowa nauk". Trzeba przy 
tym pamiętać, :te jeszcze w czasach Ga1i1eusza uwa:tano, :te teologii naldy się ten 
tytuł, poniewa:t, zdaniem teologów, obejmowała całą wiedzę zawartą w innych 
naukach oraz posiadała przedmiot badań i środki doskonalsze ni:t inne nauki. Jednak, 
zdaniem Galileusza, teologii nie mo:te przysługiwać miano królowej nauk w pierw- 
szym znaczeniu; przysługuje jej natomiast w drugim, kiedy przekazuje Objawienie 
Bo:te - prawdy odnoszące się do zbawienia człowieka. Teologowie nie powinni 
więc uzurpować sobie prawa rozstrzygania w kwestiach z zakresu tych dziedzin 
nauki, w których nie są specjalistami. Nie mogą te:t tądać od astronomów, aby 
porzucili swe obserwacje i dowody naukowe; chociat są teologowie, którzy uwa:tając 
teologię za królową nauk, twierdzą, :te wypada podporządkować jej wszystkie dyscy- 
pliny naukowe, a w wypadku, gdy zachodzi niezgodność prawdy teologicznej z wy- 
nikami nauk przyrodniczych, nale:ty zrezygnować z osiągnięć naukowych. (Tezę 
tę, jak wiemy, głosił ju:t Gilbert). Bezzasadne te tądania wynikają, zdaniem 
Galileusza, z postawy ludzi przyjmujących w kwestiach przyrodniczych bez za- 
strze:teń autorytet Biblii, bez zadawania sobie trudu naukowego zinterpre- 
towania tekstu biblijnego. Jeśli jednak Bóg obdarzył człowieka zmysłami i rozumem. 
nie chce. aby człowiek pomijał ich u:tytek; nie objawia mu wiedzy o rzeczach dostęp- 
nych naturalnemu ludzkiemu poznaniu. Nie mo:ma więc w kwestiach przyrodniczych 
stawiać autorytetu Biblii ponad wyniki nauk przyrodniczych. Powy:tsze wystąpienie 
Galileusza w obronie teorii ruchu Ziemi w Lettera al/a Granduchessa Cristina di Lor- 
ena z dnia l I 1614r. - jak wiadomo - postawiło spór o heliocentryzm w ogniu naj- 
większych dyskusji. W liście tym Ga1i1eusz nie tylko przedstawił swoje stanowisko. 
lecz równie:t podjął próbę odpowiedzi na zarzuty w kwestii stosunku heliocentryzmu 
do Biblii, stawiane mu przez przeciwników heliocentryzmu, do których zaliczali się 
takźe teologowie z otoczenia papie:ta. Jest faktem nie podlegającym dyskusji, te 
zwłaszcza w środowisku włoskim kwestionowano odkrycia Galileusza potwierdza- 
jące heliocentryzm (mimo, te przyjęli je astronomowie) przez powoływanie się 
na autorytet Biblii. Racje. jakimi kierowali się oponenci, chcący obalić jego naukę. 
przedstawił sam Galileusz 178 sprowadzając je do: 1. uznania teorii heliocentrycznej 
za diametralnie sprzeczną z Biblią. a w konsekwencji heretycką i godną napiętnowa- 
nia. 2. tądania potępienia jej z katedr uniwersyteckich; 3. nazywania jej teorią 
Galileusza, a przemilczenia imienia jej twórcy - Kopernika. Pierwsza miała za 
podstawę tęzę, :te o prawdziwości twierdzeń przyrodniczych nie decyduje ani świa- 
dectwo zmysłów, ani dowody rozumowe, a jedynie ich zgodność z literalnym sensem 
Biblii. Druga wynikała konsekwentnie z pierwszej. Trzecia opierała się na osobistej 


178 G. Galileusz, o. c., s. 1-9. 


.-..
>>>
, 


92 


niechęci, jaką żywili wspomniani uczeni do Galileusza. Stąd, zdaniem Galileusza, 
dochodziło do nadużywania autorytetu Biblii dla osobistych celów. 
Odpowiadając swoim przeciwnikom Galileusz podkreśla przede wszystkim 
zasługi Kopernika, który wznowił i ogłosił pogląd o ruchu Ziemi 179. Następnie 
przyznaje, 
e dzieło Kopernika podlega cenzurze kościelnej, ale uwa
a, że nie wolno 
go potępiać przed zbadaniem, ponieważ nie dotyczy ono problematyki religijnej, 
lecz wyłącznie astronomicznej. Osobiście sądzi, 
e Kopernik celowo pominął kwes- 
tie wiary, nie widząc 
adnej sprzeczności między swoją teorią a właściwym sensem 
Biblii, o czym świadczy zdanie z listu dedykacyjnego: "Być mo
e znajdą się 
tacy.....180 Przy oponentach Galileusz mocno zaznacza swoją uległość wobec 
Kościoła katolickiego - zapewne z obawy, aby nie zostać posądzonym o niepra- 
womyślność. Jednocześnie podkreśla, 
e nie zamierza z nikim polemizować, a je- 
dynie przez wypowiedzenie swego zdania pragnie się przyczynić do wydania przez 
Kościół właściwej opinii o systemie Kopernika. W końcu zbija twierdzenie, ja- 
koby treść poszczególnych miejsc Biblii przeczyła teorii Kopernika, zakładając, 
:te Biblia nie mo
e głosić nieprawdy; jedno jest źródło prawdy - Bóg: z niego 
wywodzi się zarówno Biblia, jak i przyroda. 
Galileusz przyznaje, :te zrozumienie nowej teorii astronomicznej nie było i nie 


179 Tenże, o. C., s. 5-6. Również w Lettera aPiero Dini z 16111615 r., s. 293, Galileusz 
pisze: "Mikołaj Kopernik był nie tylko dobrym katolikiem, lecz także duchownym i kanonikiem". 
Nieścisła informacja Galileusza o Koperniku-kapłanie utrzymała się w literaturze kopernikow- 
skiej do obecnych czasów. Por. Z. Wardęska, Problem święceń Mikolaja Kopernika, KHNiT 
3 (1969). 
180 Nie tylko błędna interpretacja Biblii, ale również wykorzystywanie poglądów astronomicz- 
nych dla celów religijnych było doŚĆ znamienne dla XVI i XVII w. Za przykład może służyć sprawo- 
zdanie z pobytu w Chinach teologa i astronoma jezuickiego Mateusza Ricci. ,,0. Mateusz Ricci, 
nieprzeciętnie wykształcony w naukach matematycznych, które studiował przez kilka lat w Rzy- 
mie za czasów o. Krzysztofa Klawera - księcia i doktora matematyków swej epoki - zajął się mate- 
matyką, nader odpowiednią do podjętego przezeil zadania głoszenia Ewangelii. Dobrze wiedział, 
że na przestrzeni wieków i u wszystkich narodów nie istnieje jedna metoda, dzięki której można 
by naród jakiś, zgodnie z boskim nakazem, pozyskać dla wiary Chrystusowej. (Na przykład) w Chi- 
nach wielu ludzi przywiedziono w sidła Kościoła przy pomocy następującej przynęty. Mianowicie 
[Ricci] umieścił mapę świata na szerszym tle, aby dobrze zmieściły się na niej znaki chińskie większe 
od naszych [liter] i dodał inne objaśnienia odpowiadające umysłowości Chińczyków i swym zamie- 
rzeniom. I tak w odpowiednich miejscach, mówiąc o zwyczajach różnych narodów, wprowadził 
święte świadectwa Biblii, która jest naszym prawem, o czym Chińczycy dotąd nie słyszeli. 
Dzięki temu Ricci stał się wkrótce sławny w całym imperium chińskim. Nie przemilczę i tego, co 
wymyślił, aby pozyskać względy Chińczyków. Ponieważ Chińczycy sądzą, że niebo jest kuliste, a zie- 
mia kwadratowa, i są przekonani, że imperium chiilskie znajduje się w środku [świata], stąd 
oburzali się, że nasi geografowie zepchnęli Chiny w najdalszy zakątek Wschodu. Zmodyfikował więc 
nieco naszą mapę, odrzucił pierwszy południk Wysp Szczęśliwych i porobił na mapie geogra- 
ficznej marginesy z lewej i prawej strony. W ten sposób Chińczycy nie bez zadowolenia ujrzeli impe- 
rium Chiilskie w centrum mapy; a nie znali jeszcze dostatecznie dowodów matematycznych, przy 
pomocy których łatwo można uzasadnić, że Ziemia wraz z morzem stanowi jeden glob i w kuli, 
zgodnie z jej naturą, nie ma ani początku, ani koilca. Christiana expedidio apud Sinas ab Societate 
Jesu suscepta. [Lugduni 1616], s. 197. 


........
>>>
93 


jest łatwe. Sam dopiero z biegiem czasu przekonał się o słuszności nauki Koper- 
nika wówczas, gdy ją zaczął szczegółowo badać. Wymienia również Klawera, wy- 
bitnego astronoma i matematyka, który dopiero pod wpływem odkryć nowych 
planet uznał, że trzeba zrewidować dotychczasowy pogląd na budowę świata. 
Galileusz jest przekonany, że heliocentryzm musi zwyciężyć 181 . Uważa, że nie ma 
sensu i nie rozwiązuje kwestii ani zakazywanie badań naukowych, ani zakazywanie 
głoszenia nauki o ruchu Ziemi. W pierwszym wypadku byłoby to "zamykaniem 
drzwi przed prawdą", w drugim - narażanie ludzi na grzech, ponieważ z cieka- 
wości poznają dowody przemawiające za jej prawdziwością. "Pozo
aje zatem 
. usunąć całą astronomię i jako szkodliwą zakazać jej ludziom. A przecież takiemu 
postępowaniu sprzeciwia się Biblia, która naucza, że chwała i wielkość Wszech- 
mocnego Boga objawia się w Jego dziełach i że odczytujemy ją w [otwartej] 
księdze nieba". Dla zachowania wiary wśród ludzi niewykształconych i autorytetu 
Biblii Galileusz zgodziłby się na pewne ustępstwo. Można by utrzymać dawny 
pogląd o bezruchu Ziemi, ale cóż z tego, kiedy nawet powszechne jego uznanie 
nie dowiedzie jego prawdziwości 182 . 
Według Galileusza twierdzenie o ruchu Ziemi nie należy do kategorii twierdzeń 
"de fide" ani nie dotyczy obyczajów. Żaden też z Ojców Kościoła nie potępił po- 
glądu o ruchu Ziemi. W tym miejscu przypomina Galileusz zdanie ZUiiigi wy- 
rażone w komentarzu do Księgi Joba, że ruch Ziemi nie sprzeciwia się tekstowi 
Biblii. Za słuszne uważa więc stanowisko ludzi, którzy uważają, że każdy pogląd 
powinien być najpierw poddany pod dyskusję. Taką, według niego, postawę repre- 
zentowali Ojcowie Kościoła w przewidywaniu zgubnej dla Kościoła chęci ustalania 
twierdzeń przyrodniczych na podstawie miejsc i świadectw Bib1ii 183 . Galileusz na- 
piętnuje jako niezmiernie szkodliwe postępowanie tych teologów, którzy nie znając 
teorii Kopernika opierają się wyłącznie na Biblii, nie uznają żadnej interpretacji 
poza swoją własną, najczęściej błędną. W ten sposób wprowadzają zamieszanie 
do umysłów ludzi, zwłaszcza oddalonych od Kościoła. Postępowanie owych teo- 
logów tłumaczy Galileusz obawą przed zdaniem przeciwnika, brakiem zaufania 
do własnych argumentów naukowych, stąd ukrywanie się za autorytetem Biblii. 
Pod ich adresem wysuwa żądanie, aby zanim zaczną potępiać pogląd kopernikow- 
ski, najpierw wykazali jego fałszywość; i proponuje, aby raczej pozostawili prawo 
sądzenia o tym poglądzie jako błędnym i heretyckim Kościołowi. Według bowiem 
powszechnego mniemania papież posiada' również prawo opiniowania twierdzeń 
naukowych, które nie dotyczą bezpośrednio spraw wiary; ale, jak zauważa Gali- 
leusz, "nikt zgoła nie jest w stanie uczynić ich prawdziwymi czy fałszywymi 
wbrew temu, czym są same przez się, ze swej natury i w swej istocie"184. Teoria 
Kopernika wymaga więc gruntownego zbadania. 


181 G. Galileusz, o. c., s. 36-38. 
'82 Tenże, o. c., s. 30-31. 
'83 Tenże, o. c., s. 40-45. 
184 Tenże, o. c. Myśl tę rozwija s. 12-52.
>>>
94 


Wiemy, jaka była reakcja w środowisku włoskim na list Galileusza do księ
nej 
Krystyny. Pomijam tu szczegółowy opis wydarzeń, poniewa
 wyczerpująco podaje go 
najnowsza literatura. Wystarczy jedynie przypomnieć, 
e poprzedziły ją echa dyskusji 
o kopernikowskiej teorii ruchu Ziemi na dworze księ
nej Krystyny w Pizie, gdzie 
benedyktyn Benedykt Castelli, przyjaciel Galileusza, wystąpił w obronie ortodoksyj- 
ności kontrowersyjnego poglądu, co spotkało się z przychylnym przyjęciem oto- 
czenia i zyskało Galileuszowi poparcie na książęcym dworze. Ponadto do zwięk- 
szenia powszechnego zainteresowania uczonych tym tak bardzo aktualnym pro- 
blemem przyczyniła się korespondencja Galileusza z Castellim, która krążyła w od- 
pisach, zwłaszcza wśród uczonych florenckich i rzymskich. Zwolennikom nowej 
teorii dawała argumenty w obronie heliocentryzmu przed zarzutem jego niezgod- 
ności z Biblią. List Galileusza do Castellego z 13 XII 1615 r.18
 dotarł za 
pośrednictwem dominikanina z Florencji, Mikołaja Lorina, do Kongregacji 
w Rzymie i stał się bezpośrednią przyczyną późniejszego procesu Galileusza przed 
kościelnym trybunałem. W tym samym czasie dyskusje zwolenników i przeciwników 
heliocentryzmu nabierały na sile i ostrości, chocia
 typ argumentacji nie odbiegał 
od znanej ju
 z lat poprzednich. Punkt cię
kości przesunął się jedynie tylko na 
znaczenie teorii Kopernika jako systemu odpowiadającego rzeczywistości. Rola 
hipotezy naukowej w ogniu starć słownych wyraźnie przygasła. Ponadto nabrało 
wagi 
ądanie, inspirowane przez samego Galileusza (list do Piotra Diniego z 16 XII 
1614 r.), aby nie potępiano nauki Kopernika, zanim nie zbadają jej kompetentni 
katoliccy uczeni w oparciu o wyniki badań nauk przyrodniczych. Podstawę do ta- 
kiego potraktowania kwestii dawał wspomniany list Galileusza do księżnej Krystyny. 
Dodatkową przeszkodą - która utrudniała obiektywną interpretację heliocentryzmu 
z punktu widzenia jej zgodności z Biblią - były odgórne dyrektywy władz du- 
chownych dwóch najbardziej wpływowych zakonów, dominikanów i jezuitów, 
w których to kręgach toczyła się naj gorętsza dyskusja 186 . 


185 "Moim zdaniem Biblia ma jedynie na celu pouczenie ludzi o tych prawdach i twierdze- 
niach, które będąc niezbędnymi do zbawienia i przewyższając ludzki rozum, nie mogły zyskać 
wiarygodności za pośrednictwem innej nauki ani w żaden inny sposób, jak tylko [przyjęte] z ust 
samego Ducha Świętego. Ponieważ jednak ten sam Bóg wyposażył nas w zmysły, rozum [ratio] 
i intelekt [intellectus], nie sądzę, abyśmy musieli wierzyć, iż chciał pomijając je udzielić nam wiedzy 
o zagadnieniach, które możemy poznać przy ich [tj. zmysłów, rozumu i intelektu] pomocy, zwła- 
szcza w wypadku tych nauk, których minimalną cząstkę, i to w postaci rozproszonych twierdzeń, 
widzimy w Biblii - na przykład astronomii. Biblia zawiera tak małą jej cząstkę, że nie znajdujemy 
w niej nawet nazw planet... Toteż gdyby autorzy biblijni mieli na celu nauczenie ogółu o ukła- 
dzie i ruchach planet, nie mówiliby o astronomii tak niewiele; [bowiem to, co o niej mówią] 
jest niczym [s. 285J w porównaniu z tak licznymi, niezmiernie głębokimi i godnymi podziwu twier- 
dzeniami, które ta dziedzina wiedzy zawiera. Jakże niesłuszne - jeśli się nie mylę - ' jest postępo- 
wanie tych, którzy w dysputach na tematy przyrodnicze, nie dotyczące bezpośrednio spraw wiary, 
ustalają przede wszystkim sens miejsc z Biblii, bardzo często opacznie rozumianych ..." G. G a I i l e i, 
Lettera Benedetto Castelli, 21 XII 1613: Le opere, Firenze, t. V, 1895, s. 284-285. 
186 Sprawa wymaga dalszych studiów. Zob. J. Tazbir, Społeczno-połit) czna rola jezuitów 
w Polsce, w: Szkice z dziejów papiestwa, Warszawa 1958, s. 101-]44. O nakazie trzymania się 


........
>>>
95 


Jak dobrze orientowali się dostojnicy Kościoła w dyskutowanym problemiei 
świadczy rozprawka Franciszka Ingoliego De situ et quiete terrae contra Copernic, 
systema disputatio 187 (skierowana przeciwko Galileuszowi), w której po przed- 
stawieniu swoich teologicznych argumentów contra Ingoli podkreśla, :!e nauka 
o ruchu Ziemi, głoszona przez Galileusza, jest dobrze znana nie tylko jemu, lecz 
równie:! Kurii Rzymskiej. Usprawiedliwiając się niejako, stwierdza autor, :!e nie 
pisze te:! jej dla sprawdzenia wiedzy uczonego, ale w celu dociekania prawdy, do 
osiągnięcia której - jak mu wiadomo - zawsze i najusilniej dą:!ył Galileusz. 


ściśle nauki Arystotelesa w omawianej kwestii informuje list Krzysztofa Grienberga do Jana Bar- 
diego z 14 VI 1614 r. Por. G. de Santillana, o. c., s. 118. 
1117 [s. 4071 "Jak mi się zdaje, dwa inne fragmenty zaczerpnięte z Biblii i nauki teologów dowo- 
dzą, że nie Słońce znajduje się w centrum wszechświata, lecz Ziemia". Jeden argument pochodzi 
z Księgi Rodzaju, l: "Rzekł Bóg: Niechaj się stanie światłość!" Skoro bowiem w tekście heb1aj- 
skim odpowiednikiem słowa "firmament" jest "rakia", które oznacza coś rozciągniętego, rozpo- 
startego, rozpostarcie - jak dowodzi Pagnino w Thesaurus Linguae SanClae pod hasłem "raka" - 
tego rodzaju znaczenie [s. 408] absolutnie nie może odpowiadać "centrum", gdyż sama natura cen- 
trum sprzeciwia się rozciągnięciu, czy że tak powiem, rozpostarciu; natomiast odpowiada ono zna- 
komicie obwodowi nieba, który jest w jakiś sposób rozciągnięty i rozpostarty ponad centrum. 
Stąd w Psalmie 103. 2 jest powiedziane metaforycznie: "Jak namiot rozpostarłeś niebo". Gdy Bóg 
powiedział: "niech się staną światła na firmamencie nieba", należy to rozumieć, że większe światło 
zostało stworzone nie w centrum, lecz w samym niebie rozciągniętym czy rozpostartym. Wywód ten 
potwierdzony jest także wypowiedzianymi przez Boga słowami: "niech się staną", które odnoszą 
się zarówno do Słońca, jak i Księżyca ... Stąd, tak jak Księżyc znajduje się nie w centrum, lecz 
w przestworzach nieba, tak samo Słońce winno być w niebie, a nie w centrum. Drugi argument 
czerpiemy z nauki teologów, którzy utrzymują. że' piekło to jest miejsce diabłów i potępionych, 
znajduje się w centrum Ziemi z tej zwłaszcza racji, że skoro niebo jest miejscem aniołów i błogosła- 
wionych. miejsce diabłów i potępionych winno znajdować się jak najdalej od nieba, to znaczy w cen- 
trum Ziemi. Stąd w Psalmie 138 piekło i niebo są sobie przeciwstawione jak gdyby miejsca najbar- 
dziej od siebie oddalone: "Gdy wstąpię do nieba, tam jesteś; jesteś przy mnie, gdy się w otchłań 
położę", oraz [Izajasz 14] - gdy powiada do króla Babilonu utożsamionego z diabłem: "Mówiłeś... 
wstąpię na niebiosa etc. Strąconyś do Szeolu na samo dno otchłani". Zobacz De ChrislO IV, 10 
i De Purgalorio 11, 3 dostojnego kardynała Bel1armino. Skoro więc piekło znajduje się w centrum 
Ziemi i winno być miejscem jak najbardziej oddalonym od nieba. należy stwierdzić, że Ziemia 
znajduje się w centrum wszechświata, które jest miejscem najbardziej odległym od nieba. [s. 411] 
Wprawdzie przeciwko ruchowi Ziemi można przytoczyć mnóstwo argumentów teologicznych 
z Biblii, autorytetu Ojców Kościoła i scholastycznych teologów, przedlożę tylko dwa z nich. które 
wydają mi się bardzo mocne. Jeden z Księgi Jozuego 10 (13), gdzie, jak powiada Biblia, na modły 
Jozuego "zatrzymało się słońce i stanął księżyc". Odpowiedź na ten argument, zazwyczaj przyta- 
czana, że Biblia mówi zgodnie z naszym sposobem pojmowania, nie jest przekonywająca. Jed- 
nakże regułą przy wykładaniu Biblii jest zachowywanie, gdy to tylko jest możliwe, literalnego 
sensu, jak to się dzieje w tym wypadku. Również wszyscy Ojcowie jednomyślnie objaśniają cy- 
towane miejsce w następujący sposób: Słońce, które się poruszalo, rzeczywiście stanęło na 
prośbę Jozuego. Zaś od interpretacji sprzecznej z jednomyślną wykładnią Ojców Kościoła 
odżegnuje się sobór trydencki na sesji czwartej w dekrecie o wydawaniu i interpretowaniu ksiąg 
biblijnych. Wprawdzie święty synod wypowiedział się jedynie w kwestii obyczajów i wiary, nie można 
jednak zaprzeczyć, że św. Ojcom nie spodobałaby się interpretacja Biblii sprzeczna z ich 
zgodną wykładnią. Franciszek Ingoli, De silu el quiele lerrae contra Copernici systemu disputa- 
lio (ok. 1616 r.), w: G. Galilei, Le opere, Firenze, ed. Nazionale, t. V. lR95, s. 407-408, 411.
>>>
96 


Nieograniczona ilość argumentów teologicznych przeciwko ruchowi Ziemi1BB, 
którą zdolni byli przytoczyć przeciwnicy teorii Kopernika, opierając się na tekście 
Biblii, nie wpłynęła w sposób zasadniczy na zmianę dotychczasowych postaw; 
wywierała jednaIcte moralną presję, zwłaszcza na teologów interesujących się 
astronomią, żądając jakiejś bardziej autorytatywnej wypowiedzi ze strony oficjal- 
nych czynników Kościoła katolickiego. Z całą pewnością przyczyniły się do tego 
liczne wystąpienia Galileusza, znanego w kręgach kośdelnych i mającego licznych 
protektorów świeckich i duchownych. Najlepszym dowodem są jego "listy otwar- 
te"189 z 1615 r. Z całą stanowczością ponawia w nich żądanie wszczęcia ponownych 
badań nad dyskutowanym problemem zgodności teorii astronomicznej Kopernika 
z Biblią, zaznaczając, iż w naukach przyrodniczych argumenty zaczerpnięte z Biblii 
muszą ustąpić pierwszeństwa dowodom, które dostarcza nauka. 
Trzeba stwierdzić, że w licznych pismach polemicznych postawa Galileusza 
nie zawsze jest konsekwentna. W zasadzie twierdzi on, że do Biblii "nigdy nie od- 
woływał się żaden astronom ani też żaden przyrodnik, znający dobrze swój 
przedmiot". Mimo to sam wielokrotnie wikła się w sposób dowodzenia daleko 
odbiegający od głoszonej tezy. Konflikt ten częściowo znajduje wyraz w słowach 
listu do nie ustalonego adresata. 
"Podczas gdy ja trzymam się nauki, dzieła (Kopernika) dozwolonego przez Koś- 
ciÓł, niektórzy filozofowie, wielce uczeni w tych kwestiach, występują przeciwko 
mnie i mówią, it w nim znajdują się zdania niezgodne z wiarą; a gdy ja usiłuję wy_ 
kazać im, że się mylą, zamykają mi usta rozkazem, abym nie tykał Biblii. 
Takie postępowanie jest równoznaczne z twierdzeniem, te dzieło Kopernika, 
dozwolone przez Kościół Święty, zawiera w sobie herezje. I z jednej strony wolno 
każdemu dowodzić, jeteli potrafi, z drugiej strony nie wolno mu wykazywać, gdyby 
chciał, że Biblia nie jest przeciwna rozstrząsaniu podobnych kwestii. Dla udo- 
wodnienia niesprzeczności nauki Kopernika z Biblią, moim zdaniem, najprostszym 
i najpewniejszym sposobem jest wykazanie tysiącami dowodów, że jest ona prawdzi- 
wa, a przeciwna jej nie mote się żadną miarą ostać. Ponieważ prawdy nie 
mogą zbijać się wzajemnie, zatem nauka ta musi w pełni zgadzać się z Biblią"19o. 
Wezwanie Galileusza do badania nauki Kopernika nie pozostało bez echa, 
ale tet nie zmieniło metod jej obrony. Ze stanowiska nauk biblijnych występuje 
karmelita, profesor teologii w Neapolu i Messynie, astronom Paweł Antoni Foscarini 
0580-1616). W Lettera sopra l'opinione de Pittagorici, e delCopernico, della mobilita 
della Terra e stabilita dei Sole e il nuovo Pittagorico Sistema dei Mondo z 6 I 1615 r., 
adresowanym do Sebastiana Fantoniusza, prowincjała zakonu karmelitów, przed- 
stawia próbę pogodzenia teorii astronomicznej Kopernika z Biblią i nauką Ojców 


188 Ibidem, s. 411. 
189 Pisma Galileusza odnalezione i opublikowane ze zbiorów Volpicellich przez D. Berti 
w Copernicus e le visende dei sistema copernicano in Italia, Roma 1876; tłum. A. Wołyński, Koper- 
nik; przygody systemu kopernikowego w Italii, Warszawa 1879. 
J 90 Ibidem, s. 34 - 35.
>>>
97 


Kościoła. Foscarini stoi na stanowisku, te bardziej wiarygodne jest poznanie, do 
którego człowiek dochodzi dzięki Objawieniu bo:t.emu. Dlatego gdyby dokonano 
odkrycia naukowego, potwierdzonego przez zmysły i rozum, ale sprzecznego z praw- 
dą zawartą w Biblii, nale:t.ałoby je odrzucić. Poniewat jednak, zdaniem Foscari- 
niego, poglądowi Kopernika "nie sprzeciwiają się zdania z Biblii i twierdzenia 
teologów", nic nie stói na przeszkodzie, aby został przyjęty tak przez teologów, 
jak i uczonych. Zwłaszcza te wydaje się, it wiarygodnością przewytsza system 
Ptolemeusza; poniewat na podstawie poglądu Kopernika, bardziej nit z systemu 
ptolemejskiego, moh1a wyprowadzić "uporządkowany system oraz godny podziwu 
i tajemniczy układ świata"191, oparty na przekonywającej argumentacji i doświadcze- 
niu. Niemniej nie nalety się dziwić, te gdy trudna do zrozumienia teoria Kopernika 
"pojawiła się na scenie świata w tak egzotycznej szacie... wydała się na pierwszy 
rzut oka tak sprzeczna z różnymi zdaniami z Biblii, te słusznie, skoro ową 
sprzeczność zakładano, została przez wszystkich odrzucona jako czysta głupota"192. 
Jednakże, według Foscariniego - a jak wiemy i wielu jemu współczesnych _ 
niedoskonałość systemu ptolemejskiego zrodziła potrzebę stworzenia innego, bar- 
dziej odpowiadającego rzeczywistości. Dlatego - przypomina Foscarini - tak 
wybitny uczony jak Krzysztof K1awer, mimo te odrzuca system Kopernika, na- 
kłania astronomów do poszukiwania innego, bardziej doskonałego. Czy t istnieje 
jednak lepszy i odpowiedniejszy od kopernikowskiego? - zapytuje autor listu. 
Orientuje się on, te system Kopernika przyjęło jut wielu współczesnych uczonych, 
ale, jak podkreśla, uczynili to nie bez oporów, poniewa:t. pogląd ten wydawał im 
się prawie niemożliwy do pogodzenia z Biblią. Stąd tak długo pozostawał w ukry- 
ciu. Nieśmiało, jakby z osłoniętą twarzą, ludzie szli ku niemu zgodnie z moral- 
nym upomnieniem poety: "Nie lekcewat nigdy sądu ogółu, nikomu się nie spo- 
dobasz, gdy będziesz gardził wieloma". Foscarini w trosce o dobro nauki i z mi- 
łości do prawdy, przekonany o prawdziwości systemu Kopernika, pragnie, aby 
pogląd ten "mógł w przyszłości wyjść z ukrycia i pokazać się publicznie z odkrytą 
twarzą; aby nikt go nie zakazywał" i aby ,.dzięki jego związkowi z czcigodną 
i świętą prawdą... swobodnie wolno było się nim posługiwać". Wychodząc z po- 
dobnego jak Galileusz załotenia, te jedna prawda nie mote przeczyć drugiej, sta- 
wia sobie za cel zbadanie, czy tekst Biblii interpretowany zgodnie z zasadami 
teologii i nauk przyrodniczych motna pogodzić z poglądem Kopernika. Natomiast 
nie przywiązuje znaczenia do faktu, czy jest on sprzeczny z poglądami filozofów 
i astronomów, jeśli jest on rzeczywiście prawdziwy. Nie jest te! wa:t.ne, czy dla jego 
uzasadnienia trzeba będzie "stworzyć nową filozofię i nową astronomię w oparciu 
o nowe zasady i hipotezy". Poglądowi zgodnemu z prawdą, zdaniem Ę'oscariniego, 


191 P. A. Foscarini, o. c., s. 374. 
19Z P. A. Foscarini, o. c., s. 357; P. A. Foscarini w 1615 r. napisał również inną rozpraw;, 
która zachowała się w rękopisie (podaje ją katalog Biblioteca Nazionale we FlorenGji), Delia dM- 
nazi one natllrale et cosmologica, Napoli 1615. 


Teoria heliocentryczna no 


7
>>>
98 


nie sprzeciwia się autorytet Biblii. Dlatego jeśli zdanie o ruchu Ziemi jest prawdziwe, 
to "niewątpliwie Bóg tak podyktował słowa Biblii i nadał im taką postać, 
e 
mo
na wydobyć sens odpowiadający temu poglądowi i z nim zgodny"193. W myśl 
tej zasady Foscarini próbuje wykazać zgodność teorii ruchu Ziemi z prawdą zawartą 
w Biblii. Obraz budowy wszechświata widzi w konstrukcji świecznika, który wykonali 
Izraelici na rozkaz Boga, i w symbolice owoców figi i granatli. Jest zdania, u przez 
symbole, przenośnie i figury Bóg ukazuje "godną podziwu i najmędrszą budowę świa- 
ta, to jest układ sfer niebieskich i hierarchię stworzeń duchowych i cielesnych, 
aby nie oślepił ludzi blask bijący od tak wspaniałej rzeczy"194. 
Foscarini nie czuł się w swej postawie osamotniony. Był przekonany, 
e swym li- 
stem sprawi radość tym, którzy wyznają ten sam, co on pogląd - Galileuszowi 
Keplerowi i uczonym z Akademii dei Lincej19s. Spotkał go jednak zawód. Galileusz 
włączył się co prawda do owej wymiany zdań, ale nie uczynił tego chętnie; wbrew 
przyjętej zasadzie niezalemości nauk przyrodniczych od teologii. Swą rozprawę 
Lettera sopra I'opinione de Pittagorici e dei Copernico Foscarini przesłał kardynałowi 
Robertowi Bellarminowi (1542-1621) z prośbą o wyra
enie opinii Gak moma wy- 
wnioskować z odpowiedzi Bellarmina datowanej 12 IV 1615 r., a wysłanej 
zapewne z Rzymu). Do listu dołączył "pismo italskie", prawdopodobnie 
(co wynika z tej
e odpowiedzi) autorstwa Galileusza. Bellarmin ustosunkował 
się do obu pism fyczliwie, a swoje stanowisko wyraził w oszczędnych, lecz dobrze 
wywatonych słowach. Pochwalił ujęcie teorii Kopernika - jak mu się zdawało - 
jako hipotezy, poniewa
 sądził, 
e takie właśnie stanowisko zajął w tej sprawie 
autor De revolutionibus. Jak wynika z listu, nie wyobrażał sobie nawet, 
eby 
m01na było powy
sze zagadnienie ująć inaczej, jeśli bowiem ktoś z całym przeko- 
naniem twierdzi, u Słońce rzeczywiście znajduje się w centrum świata, wówczas 
z całą pewnością "obraża wszystkich filozofów i teologów scholastycznych" i "SzkO- 
dzi świętej wierze", zarzucając "fałsz" Biblii. Bellannin akceptuje podane przez 
autorów zasady interpretacji Biblii, 1ałuje jedynie, 
e Galileusz i Foscarini nie za- 
stosowali ich do poszczególnych fragmentów tekstu biblijnego, wtedy dopiero 
wyszłyby na jaw wszelkie trudności. Przy tej okazji Bellarmin przypomina Fosca- 
riniemu orzeczenie soboru trydenckiego, który zakazuje interpretowania Biblii 
wbrew "unanimi consensus Patrum", a Ojcowie Kościoła wszyscy jedno- 
myślnie przyjmują literalne znaczenie tekstu, który mówi, 
e Słońce obraca się 
wokół Ziemi. Bellarmin dopuszcza jednakże mo
liwość znalezienia dowodu prze- 
mawiającego za teorią ruchu Ziemi, mimo u w istnienie takiego nie wierzy. Jed- 
nak sądzi, 
e i wówczas naldałoby te fragmenty Biblii, które wydają się twierdzić 
coś przeciwnego, tłumaczyć z wielką ostrożnością; i raczej uznać, iż ich się nie 
rozumie, ni
 ogłaszać za fałszywą teorię, której prawdziwość została udowodniona. 


l ąa Ibidem, s. 358 - 360. 
194 O. c., s. 366. 
195 O. c., s. 359.
>>>
99 


Według Bellarmina zupełnie inny jest stosunek uczonego do hipotez, a inny do 
twierdzeń udowodnionych, a więc zgodnych z prawdą. Dopóki zatem nie otrzyma 
niezbitych dowodów, przemawiających za wiarygodnością teorii ruchu Ziemi, tad- 
nym wywodom na ten temat nie będzie wierzył. 
Na powytszy list Foscarini nie umiał albo nie chciał odpowiedzieć. A mote 
sądził, te zrobi to za niego lepiej Galileusz. Stąd tet zapewne na list Bellarmina 
do Foscariniego mamy odpowiedź pióra Galileusza 196 , który punkt po punkcie 
zbija zarzuty postawione we wspomnianym liście. Trudności w interpretacji tekstu 
biblijnego tłumaczy ludzką nieudolnością, poniewat "w rzeczywistości nie istnieje 
i istnieć nie mote nieprzezwyciętona trudność pogodzenia Biblii z prawdą udowod- 
nioną". Na "obrazę filozofów" zareaguje jeszcze bardziej spontanicznie, dowo- 
dząc, te jeśli mowa o prawdziwych filozofach, kochających prawdę, to tacy nie 
tylko się nie obratą, ale nawet będą wdzięczni 'za wykazanie im błędu. Nato- 
miast jeśli błędu nie popełnili, powinni raczej cieszyć się nit gniewać. Nie mają 
równiet powodu do obrazy teologowie. Gdy wykatą, że nauka Kopernika jest 
fałszywa, mogą ją potępić; w przeciwnym wypadku powinni się tylko cieszyć, it 
"kto inny wykazał, jak nalety pojmować i tłumaczyć Biblię, bo tym sposobem 
ocalił ich od skandalu potępienia prawdziwej nauki". Od powytszej wypowiedzi 
upłynął rok; 5 marca 1616 r. dzieło Mikołaja Kopernika De revolutionibus zos- 
tało umieszczone na indeksie kościelnym. 


196 A. Wołyński, o. c., s. 362-363.
>>>
WNIOSKI 


W dyskusjach nad teorią astronomiczną Mikołaja Kopernika w XVI w. i na 
początku XVII w. wysuwano jako)eden z wa1:kich argumentów, który urósł do rangi 
problemu, stosunek heliocentryzmu do Biblii. Spór o zgodność poglądu Kopernika 
z Biblią - jak mo1:na zauwa1:yć na podstawie zaprezentowanych źródeł - sięga 
jeszcze lat trzydziestych XVI w., przed ukazaniem się drukiem dzieła Mikołaja Koper- 
nika De revolutionibus. Postawa Kopernika wobec nauki i teologii, ujęta w świetle 
wypowiedzi z De revolutionibus, wskazuje i upoważnia do wyprowadzenia wniosku, 
1:e Kopernik był świadomy istniejącego problemu. Swoje stanowisko określił w Liście 
dedykacyjnym do papie1:a Pawła III i we Wstępie do Księgi I De revolutionibus, 
wyra1:ając opinię o niezależności nauk matematycznych, w konkretnym wypadku 
astronomii od teologii. Astronomia poszukuje prawdy siłami ludzkiego rozumu. 
Fakt istnienia i ingerencji czynnika transcendentnego - Boga, nie ogranicza czło- 
wiekowi jego perspektyw badawczych. Twórca De revolutiollibus odcina się zdecy- 
dowanie od myślenia kategoriami teologicznymi w zakresie badań naukowych przez 
przyznanie autonomii naukom przyrodniczym i przywrócenie wiary w mo1:liwości 
poznawcze ludzkiego rozumu, zdolnego do odkrycia praw rządzących światem. 
Niezależność astronomii od teologii na płaszczyźnie metodologicznej nie wyklucza, 
według Kopernika, zgodności jego teorii astronomicznej z Biblią, jeśli zastosuje się 
właściwą interpretację tekstu biblijnego (bez wyrywania zdań z kontekstu i znie- 
kształcenia sensu). Czy i w jakim stopniu stanowisko teologiczne Kopernika repre- 
zentuje kierunek tzw. nowej teologii, pozostaje nadal sprawą dyskusyjną. Kopernik 
podszedł do badań naukowych ze świadomością człowieka "wolnego w duchu" - 
"homo liber", nie skrępowany w swej koncepcji badawczej :2:adnymi więzami, 
mając wyraźnie zakreślony cel - poszukiwanie we wszystkim prawdy. 
. Analizując reakcję na powy:2:sze stanowisko Kopernika jego współczesnych, 
można postawić tezę, 1:e problem stosunku teorii ruchu Ziemi do Biblii powstał 
jeszcze przed opublikowaniem De revolutionibus w latach trzydziestych XVI w. 
W Italii interesuje się nową teorią astronomiczną środowisko rzymskie, Widmanstet- 
ter i Schonberg. Na Wannii broni jej przed zarzutem niezgodności z Biblią Giese 
i Retyk. W Niemczech sygnalizują przewidywany atak, i to ze strony katolików, po- 
zytywnie nastawieni Gassar i Osjander. Jednocześnie występuje przeciwko poglądo- 
wi Kopernika, jako niezgodnemu z Biblią, Luter i Melanchton. Teza, 1:e opozycja
>>>
101 


powstała w środowisku raczej katolickich niż protestanckich teologów, wymaga 
dalszego udokumentowania przez badania zasygnalizowanych wypowiedzi, np. 
Achillesa Gassara, i odnalezienie zaginionych dokumentów, np. listu Ascanio 
Sforzy do Pawła III. 
Jak wynika z dotychczasowych badań, fonnowanie się opozycji antykopernikow- 
skiej, prężne w pierwszych latach po ukazaniu się De revolutionibus, szennujące 
argumentem sprzeczności poglądu Kopernika z Biblią (w środowisku katolickim re- 
prezentatywna jest postawa Jana Marii Tolosaniego; w środowisku protestanckim _ 
Filipa Melanchtona), stopniowo słabnie i następnie znów się ożywia w 1576 r. 
Zmniejszenie zainteresowania dyskusyjnym problemem można przypisać w odnie- 
sieniu do środowiska katolickiego wpływom soboru trydenckiego; zwiększenie 
zainteresowania w latach 1576-1584 - sprawie wprowadzenia kalendarza grego- 
riańskiego. Zasadniczy argument tworzącej się opozycji teologów wobec heliocentryz- 
mu wyplywa, jak wskazują źródła, z bezkrytycznego przyjmowania autorytetu Bi- 
blii. Biblia "twierdzi", Biblia "dowodzi" i Biblia "potwierdza" spoczynek Ziemi 
i ruch nieba - tak zgodnie głoszą zarówno katolicy, jak i protestanci: Sebastian 
Windsheim, Kacper Peucer, Jan Mathesius, Franciszek Titelmann, Wiktor Strigelio, 
Tadeusz Hajek, Korneliusz Valerius, Mikołaj Selnecer, Albert van Leewen, 
Franciszek Giuntini, Pont de Tyard, Krzysztof Klawer, Jan Bodin. Ich stanowisko 
jest niezależne od przynależności wyznaniowej. Natomiast nie wyjaśniona pozostaje 
sprawa ZIlliany stanowiska J. Bodina, P. de Tyarda i W. Gilberta w stosunku do pro- 
blemu zgodności teorii astronomicznej Kopernika z Biblią - różna w poszczegól- 
nych dziełach, początkowo pozytywna, następnie negatywna. Dla większości 
pisarzy Biblia pozostaje nieZIlliennie autorytetem w kwestiach przyrodniczych. Nie 
negują oni możliwości poznania przez człowieka prawdy o otaczającym go świecie, 
jednak domagają się, aby prawdę naukową rozważano w świetle prawdy objawionej 
i uzyskano jej potwierdzenie świadectwem Biblii. Poza argumentem opartym na 
autorytecie Biblii drugim, równie ważnym, godzącym w pogląd Kopernika, lecz 
jedynie zasygnalizowanym przez J. M. Tolosaniego w pierwszym okresie recepcji 
kopernikowskiej, jest argument "niebezpieczeństwa niewiary". 
Jednocześnie z wzrastającą opozycją w latach 1543 -1584 zarysowuje się dość wy- 
raźnie ksztahująca się linia obrony. Jednak pojedyncze i nieśmiałe wypowiedzi nie- 
licznych uczonych sprowadzają się raczej tylko do ogólnikowych stwierdzeń, 1e nie 
zachodzi sprzeczność między nową teorią astronomiczną a treścią ksiąg biblijnych. 
Mimo to m01na z nich zorientować się, jakie tendencje wyznaczały formującą się 
linię obrony. Pierwszy kierunek, reprezentowany przez A. Gassara, który podtrzy- 
mywał stanowisko w tej sprawie Kopernika, nie miał kontynuatorów. Drugi, repre- 
zentowany naj I iczniej , nie stawiał problemu stosunku heliocentryZIllu do Biblii. 
Ograniczył się, podobnie jak Kopernik, do wykazania hannonii zachodzącej między 
Bogiem-Stwórcą a światem. Do przedstawicieli tego kierunku nale1ą Jan Stadius, 
Piotr Ramee, Krystian Wursteisen, Tomasz Digges. Ostatni, trzeci kierunek, opo- 
wiadający się za niesprzecznością heliocentryzmu z Biblią - mimo że jego
>>>
102 


. 


reprezentantem był przeciwnik teorii astronomicznej Kopernika, J. Bodin - czerpał 
swą argumentację z interpretacji ksiąg biblijnych jako przedstawiających prawdę 
w sposób dostosowany do poziomu intelektualnego ludzi niewykształconych. Obok 
wytej wymienionych charakterystycznych postaw wielu pisarzy nie zajęło zdecydo- 
wanego stanowiska. Z bardziej wybitnych nalety tu wymienić Jana Kalwina i Mi- 
chała de Montaigne. 
Rok 1584 daje początek "wielkiej dyskusji". Na tym. etapie sporu, gdy po 
raz pierwszy w komentarzach biblijnych zabierają głos teologowie - egzegeci, 
Diego de Zuiiiga, Jan de Pineda - wypowiedzi zatracają stopniowo prywatny, 
nieobowiązujący charakter, a stają się polemiką teologiczną o charakterze pół. 
oficjalnym, niemniej domagającym się w pewnym stopniu zajęcia oficjalnego 
stanowiska czynników kościelnych. Ostatecznie wyodrębniają się dwie postawy. 
Wspólną ich cechą jest uznanie autorytetu Biblii (znane jut z okresu poprzedniego) 
z tytułu posiadanej prawdy i nieomylności w zagadnieniach dotyczących bezpośred- 
nio zbawienia człowieka. Rótnica polega: u zwolenników zgodności heliocentryzmu 
z Biblią - Edwarda Wrighta, Krzysztofa Rothmanna - na przyznaniu autory- 
tetu Biblii tylko w sprawach wiary; u przeciwników - Winiama Gilberta, Jana 
de Pinedy - równiet w kwestiach naukowych. Ponadto, u pierwszych - na 
uwzględnieniu w interpretacji tekstu biblijnego rótnych sensów biblijnych (literal- 
nego, alegorycznego i jego odmian); u drugich - jedynego, wyłącznie literalnego. 
Wzmotone zainteresowanie dyskusją nad poglądem Kopernika - począwszy od 
wystąpienia Bruna i Zuiiigi - zwiększa liczbę jej uczestników i doprowadza do 
otywionej polemiki. Pomijając wszelkie inwektywy, których nie szczędzili sobie 
dyskutanci, zwolennicy tezy sprzeczności heliocentryzmu z Biblią, istotnym w roz- 
woju problemu było posądzenie reprezentujących odmienne zdanie o "wykrętną" 
interpretację Biblii; interpretację, która miała wskazywać na brak "wiary i prawo- 
myślności" oraz być bliską herezji. Dla człowieka wierzącego, jak sugeruje William 
Gilbert, jedynym wyjściem z trudnej sytuacji była zmiana poglądu w imię ocalenia 
prawdy. Przez włączenie się do dyskusji światopoglądowej (równolegle z teologami) 
astronomów, Krzysztofa Rothmanna, Tychona Brahe, precyzuje się ściślej stano- 
wisko obrony, dątącej do rozwiązania problemu. Taką próbą jest wysunięcie zasady, 
za którą opowiedział się już autor De revolulionibus, te zarówno Biblia, jak 
i świat dają człowiekowi poznać Boga. Nawiązaniem do postawy A. Gassara jest 
zdanie K. Rothmanna, który z dyskusji z de Brahe wyprowadza wniosek, te skoro 
Biblia nie traktuje o zagadnieniach naukowych, jej autorytet nie mote sprzeciwiać 
się poglądowi Kopernika, to znaczy problem nie istnieje. Jednak kierunek ten 
dalej nie znajdował kontynuatorów. Dla wielu problem ów nie tylko istniał, ale 
stanowił bardzo powatną przeszkodę w przyjęciu heliocentryzmu. Do tych nale- 
teli: Franciszek Barozio, Adrian Romano, Marcin Weindrich, Jerzy Bachmann, 
Melchior Gerlach, Eliasz Roeslin; a do niezdecydowanych : Abraham Sculteti, 
Franciszek Patrizzi oraz nie wymieniający Kopernika Jan Jeszenski i Hannibal
>>>
103 


Rosselio, o orientacji hermetycznej, co jednaUe nie ułatwiało przyjęcia im helio- 
centryzmu. 
Ostatnie lata dyskusji XVI w. zbiegają się z natężeniem sporów religijnych w ca- 
łej niemal Europie. W tym czasie ustala się już oficjalne stanowisko Kościoła pro- 
testanckiego, wyrażone przez Wydział Teologiczny Uniwersytetu w Tybindze z okazji 
opiniowania dzieła J. KepIera, Misterium cosmographicum. Autorytatywne stwier- 
dzenie sprzeczności poglądu Kopernika z Biblią w 1595 r. zamyka przynajmniej 
dla protestantów pierwszy etap "wielkiej dyskusji". Nie podlega bowiem dyskusji 
literalna interpretacja Biblii, zgodnie z dyrektywami przywódców protestantyzmu. 
Analogicznego stanowiska contra można by doszukiwać się w wystąpieniu Wydziału 
Teologicznego Sorbony z 1578 r. w związku z dyskm'ją nad wprowadzeniem kalen- 
darza gregoriańskiego, jednaUe sprawa ta - ze względu na środowisko katolickie, 
w jakim się rozgrywa - wymaga dalszego, bardziej wnikliwego zbadania; przy 
tym wydaje się, że wpływ postawy Sorbony miał znaczenie bardziej lokalne, po- 
niewa1: nigdzie nie stwierdza się efektów tego wystąpienia. 
Początek XVII w. przynosi w odróżnieniu od poprzedniego okresu dużo śmielsze 
wystąpienia w dalej dyskutowanym problemie. Od strony opozycji zostaje wysu- 
nięty i zarazem wznowiony zarzut nieortodoksyjności poglądu Kopernika; teoria 
ruchu Ziemi, pojmowana ju1: nie tylko jako hipoteza naukowa (na przykład 
przez Juliusza Cezara La GaIłę), jest określona mianem herezji tak w pismach 
astronomicznych - Justyn Lipsius, jak i teologicznych - Mikołaj Serarius. Domi- 
nantą wszystkich wystąpień opozycji, niezależnie od przynależności wyznaniowej, 
jest wierność autorytetowi Biblii poprzez literalną jej interpretację. Z tej postawy 
wypływa dla katolików obawa popadnięcia w herezję. Poważna grupa uczonych 
rozpatrująca heliocentryzm pod kątem widzenia jego zgodności z Biblią zajmuje - 
jak w poprzednim okresie - postawę niezdecydowaną oscylującą w obu kierun- 
kach - pro i contra. W grupie tej są: Kacper Bartholin, Jan Havenreuter, Mikołaj 
Mulerius. Jednocześnie dyskusja przechodzi na teren szkół - w Gdańsku, 
Ingo1stacie, Frankfurcie, angafując profesorów i uczniów, co ma swój wyraz w wielu 
dysertacjach naukowych (wymienionych w pracy przykładowo). Programowo wobro- 
nie geocentryzmu szennują argumentami zaczerpniętymi z Biblii profesorowie je- 
zuiccy. Do wybitnych uczonych z tego zakonu nalery zaliczyć Krzysztofa Klawera, 
Krzysztofa Scheinera i Jana de Lorina. Potwierdzenie, jakie znajduje heliocentryzm 
w nowych wynikach badań astronomicznych, upoważnia tych, którzy nie widzą 
sprzeczności poglądu Kopernika z Biblią, do zdecydowanej obrony swego stanowiska. 
Sprecyzowana jut w końcu XVI w. linia obrony, reprezentowana jest obecnie przez 
uczonych tej miary, jak Galileo Galileusz i Jan Kepier; do nich przyłączają 
się zainteresowani heliocentryzmem teologowie, a wśród nich najbardziej za- 
dngażowany (jego dzieło, podobnie jak Zuiiigi, znalazło się w 1616 r. na indeksie 
kościelnym) Paweł Foscarini. Oni trzej ostatecznie formułują cel Biblii, metody jej 
wykładu i stosunek do astronomii. Bardzo stanowczo wysuwają zasadę odmiennego
>>>
104 


postępowania w obu dziedzinach: "W teologii należy zważać na wagę autorytetu, 
w filozofii pojętej jako synonim nauki na wagę argumentów" - mówi KepIer. 
Teologia pozostaje "królową nauk" tylko w naukach teologicznych - dodaje 
Galileusz; w zagadnieniach przyrodniczych nie można stawiać autorytetu Biblii 
ponad wyniki nauk przyrodniczych. Stąd według ich opinii bezzasadne jest żądanie 
teologów, aby uczeni zrezygnowali z głoszenia prawdy naukowej w wypadku jej nie- 
zgodności z prawdą teologiczną. Sytuacja taka - według Galileusza, KepIera 
i Foscariniego - nie istnieje, ponieważ jest tylko jedna prawda dana od Boga, którą 
odczytujemy - jak to już zaznaczył Kopernik - z "księgi świata i księgi Biblii". 
Nie dostrzeganie tej zgodności i podkreślanie sprzeczności między teorią astrono- 
miczną Kopernika a prawdą teologiczną wynika jedynie z nieudolności teologów 
w zinterpretowaniu tekstu Biblii lub braku zaufania do własnych argumentów nauko- 
wych. W tej fazie dyskusji pozycja zwolenników zgodności poglądu Kopernika 
z Biblią stawała się coraz silniejsza. Tymczasem heliocentryzm zyskiwał stopniowo 
rangę systemu, który mógł odpowiadać rzeczywistemu obrazowi świata. Należałoby 
więc sądzić, iż fakt ten przyczyni się do szybkiego zakończenia dyskusji. Jednakże 
o ile dotychczas teoria ruchu Ziemi (często traktowana jako hipoteza) pozo- 
stawała przedmiotem kontrowersji jednostek i nie interesowała bliżej oficjalnych czyn- 
ników Kościoła katolickiego, realna możliwość powszechnego uznania jej za praw- 
dę naukową wywołała żywą reakcję Rzymu. "Wielka dyskusja" nad stosunkiem helio- 
centryzmu do Biblii, ludzi różnych wyznań, narodowości i orientacji naukowych - to- 
cząca się na przestrzeni prawie stu lat - doprowadziła w efekcie do wydania dekretu 
Kongregacji Indeksu, która nie mogła dopuścić, aby "owa fałszywa i całkowicie 
sprzeczna z Biblią nauka" rozszerzała się "ze szkodą dla prawdy", której naucza 
Kościół katolicki. 


-...ł..
>>>
CZĘŚĆ II. BIBLIA ORĘŻEM W WALCE GEOCENTRYZMU 
Z HELIOCENTRYZMEM 


I. BIBLIA A KOSMOLOGIA PRZEDKOPERNIKOWSKA 


Problem supremacji autorytetu Biblii nad dowodzeniami naukowymi w kwestiach 
astronomicznych, wyłaniający się z polemik przeciwników i zwolenników teorii astro- 
nomicznej Mikołaja Kopernika, nie narodził się w XVI w. Zagadnienie powstania 
i budowy Wszechświata, a w konsekwencji połofenia Ziemi we Wszechświecie 
i miejsca człowieka na Ziemi, jak wiemy!, interesowało juf uczonych w starożytności. 
Od zarania bowiem dziejów kosmologia pasjonowała ludzkie umysły. Pramity ludów 
pierwotnych prezentują najwcześniejsze poglądy kosmologiczne i dają pierwszą 
terminologię kosmologiczną. W wierzeniach religijnych minionych cywilizacji tkwi 
integralnie idea powstania i konstru
cji Wszechświata. Oddzielenie poznania Wszech- 
świata od mitologii i religii, którego dokonali greccy filozofowie przyrody (VII w. - 
IV w. p.n.e.), stworzyło właściwe warunki dla zdobywania wiedzy o budowie Wszech- 
świata na drodze naukowego poznania oraz konstruowania teoretycznych modeli. 
Rozwój greckiej myśli kosmologicznej oscylujący między dwiema podstawowymi 
tendencjami - empiryzmem (szkoła jońska) i racjonalizmem (szkoła elejska) - 
osiągnął swój szczyt w starofytności w postaci dwóch syntez: platońskiej i arysto- 
telesowskiej. Od tego momentu kosmologia Arystotelesa, najbardziej logiczny i spoi- 
sty ze znanych nam systemów, bazująca zarówno na obserwacjach astronomicz- 
nych, jak i na ówczesnej fizyce, w powiązaniu z teorią geocentrycznego układu 
planetarnego Ptolemeusza wywierała decydujący wpływ nie tylko na świat starofytny, 
ale i na chrześcijańskie średniowiecze. Co prawda istniały i odmienne od arystotele- 
sowskich poglądy na strukturę Wszechświata i pozycję Ziemi, jednak nigdy nie zna- 
lazły one powszechnego uznania. Zwłaszcza nalefy do nich zaliczyć pogląd Arystar- 
cha z Samos, niejednokrotnie wymieniany przez Kopernika i jemu współczesnych, 
który głosił, fe gwiazdy sa nieruchorne, a Ziemia k.rąfy wokół Słońca. 
Kafda cywilizacja nieodmiennie zadawała sobie pytanie: jaka jest struk1ura 


J J. L. E. Dreyer, o.c., T. S. Kuhn, o.c., M. Markowski, Burydanizm w Polsce w okresie 
przed kopernikowskim, Wrocław ]971.
>>>
106 


Wszechświata? Odpowiedź zawierał proponowany system kosmologiczny. Powszech- 
nie głoszony geocentryzm nie zadowalał jednak wielu uczonych i, jak wskazuje his- 
toria astronomii, wielokrotnie pojawiały się próby stworzenia systemu bardziej od- 
powiadającego rzeczywistości. Wszystkie koncepcje miały swe źródło w starorytności 
i utrzymywały się w naukach przyrodniczych na zasadzie koegzystencji. Stan taki 
nie tylko był mo:ł;liwy, ale nawet nie budził zdziwienia, poniewa:ł; dyskusje na temat 
struktury Wszechświata nie podkreślały aspektu światopoglądowego. Chocia:ł; więc 
Kościół katolicki od IV w. do XII w. atakował Arystotelesa (np. na IV soborze la- 
terańskim w 1215 c.) i innych twórców teorii kosmologicznych ze względu na sprzecz- 
ność między ich poglądami a Biblią, teologowie zajmujący się astronomią nie 
bardzo liczyli się z jego oficjalnym stanowiskiem. Przy czym, rzecz charakterystyczna, 
mimo braku jednomyślności w kwestiach kosmologicznych nawet tzw. kosmologie 
chrześcijańskie, np. Laktancjusza, z racji ich naiwności nie przyjęły się i nie stały się 
oficjalną nauką Kościoła. Jedynie ptolemejsko-arystotelesowska koncepcja Wszech- 
świata z Ziemią jako punktem centralnym, dzięki ortodoksyjności, jaką zyskała 
w ujęciu genialnego scholastyka Tomasza z Akwinu, stała się od XIII do XVI w. po- 
glądem powszechnie uznawanym przez uczonych i teologów europejskich. Sferyczny 
Wszechświat Arystotelesa został integralnie zespol
my z chrześcijańską koncepcją 
:ł;ycia doczesnego i wiecznego, a teoria nieruchomej i w centrum świata poło:ł;onej 
Ziemi znalazła oparcie w teologii. 
Na zasadzie kompromisu powstała kosmologiczna struktura nowego arystotele- 
sowsko-chrześcijańskiego Wszechświata, nie będąca ju:ł; w sprzeczności z Biblią. 
Zastosowanie interpretacji metaforycznej tekstu biblijnego wyeliminowało podsta- 
wowe rozbierności i dało hannonijną i jednolitą w swej treści koncepcję Wszech- 
świata. Człowiek w tym Wszechświecie zajmował zgodnie ze swą psychofizyczną 
naturą miejsce pośrednie w hierarchii bytów. W strukturze Wszechświata-makro- 
kosmosu spełniał rolę mikrokosmosu. Naruszenie tego porządku groziło zbyt po- 
warnymi ideologicznymi konsekwencjami, aby mogło być brane pod uwagę. 
JednaJae systematyczna krytyka dzieł Stagiryty osłabiała stopniowo wiarę w nie- 
omylność jego dowodzeń, a tym samym sprzyjała stawianiu nowych naukowych hi- 
potez i odmiennych rozwiązań tak w kosmologii, jak i w astronomii. W kręgach uni- 
wersyteckich Oksfordu i Pary:ł;a powstała w XIV w. zdecydowana opozycja w sto- 
sunku do arystotelesowskiej teorii ruchu. Na czoło wysunął się Jan Burydan 
(ok. 1300-1358), a następnie jego uczeń Mikołaj z Oresme (ok. 1320-1382), przy- 
chylnie przyjęci przez środowisko paryskie. Burydanowska teoria impetu, próba 
ujęcia w jeden system ruchów ziemskich i niebieskich, stała się okazją dla jej twórcy 
do dyskusji na temat prawdopodobieństwa ruchu Ziemi. Tezę powy:ł;szą pod- 
trzymał Mikołaj z Oresme, przedstawiciel szkoły nominalistycznej, ale z niej ostatecz- 
nie zrezygnował, uwa:ł;ając za miarodajny w tej kwestii literalnie tłumaczony tekst 
biblijny. 
Podejmowane na przestrzeni stuleci usiłowania oderwania się od sposobu ro- 
zumowania zgodnego z ratio fidei a1; do czasów Kopernika nie przyniosły oczekiwa-
>>>
107 


nych rezultatów. Proces zmiany stylu myślenia następował stopniowo na drodze 
żmudnych przeobrafeń. Jaką rolę wyznaczali Biblii ludzie XVI w., pokazuje między 
innymi stosunek teologów-przeciwników i zwolenników heliocentryzmu do ksiąg 
świętych. 
Juf autorzy komentarzy biblijnych z pierwszej połowy XVI w., zwłaszcza 
komentarzy do Księgi Joba i Księgi Eklezjastesa, poddawali szczegółowej analizie 
tenniny astronomiczne z odniesieniem do tekstu biblijnego. Podstawę do dyskusji 
dawały następujące wyratenia z Biblii, jak "stabilitas", "fundamenta", "columnae 
terrae". Najwybitniejszy egzegeta tych czasów, twórca nowego kierunku w teologii 
biblijnej, dominikanin Tomasz de Vio [Caietanus] [1469-1534] w In Job commenta- 
ria i In Ecclesiasten commentar;;2 przyjmuje system geocentryczny z zastrzefeniem, 
U bezruch Ziemi odnosi się do całości globu, a nie poszczególnych jego części. 
W jego interpretacji tekstu biblijnego wyrafenie "columnae caeli" - "słupy nieba", 
oznacza góry, a "columnae terrae" - "słupy ziemi", które będąc nifszymi 
partiami Ziemi podtrzymują niby słupy partie wyfsze, "Słupy" te są nieru- 
chome. Inne natomiast części Ziemi podlegają wstrząsom. Ich przyczyn dopa- 
truje się Tomasz de Vio we współdziałaniu dwóch czynników: Boga, który spra- 
wia ("agens a proposito"), te Ziemia dr1;y, i natury, poniewaf omawiane zjawisko 
spowodowane jest specyficzną właściwością materii ("ex necessitate materiae"). 
Wyrazem działania botego w świecie są słowa Psalmu 17,8: 


Zatrzęsła się i zadrżala ziemia, 
posady gór się przelękły, 
bo (Pan) płonął gniewem 


gdzie metaforyczne znaczenie słów - "gniew Boga" - określa jego wolę. Rów- 
niet Księga Joba 9,6: 


On ziemię poruszy w posadach: 
i poczną słupy jej trzeszczeć 


ukazuje człowiekowi działanie wszechmocnego Boga. Przytoczone metafory pod- 
kreślają w sposób jednoznaczny zaletność dzieła stworzenia od woli Stwórcy. 
świata od Boga. 
Podobne wyjaśnienie motna znaleźć u Filipa Presbitera w In historiam Job 
commentariorum libri tres 3 , cytowanym bardzo często w drugiej połowie XVI w. 
i w pierwszej XVII w. "Słupy ziemi" stanowią tu równiet odpowiednik Ziemi 
pozostającej w bezruchu. Natomiast jut nieco odmiennie interpretuje Filip Księgę 
Joba 9,6. Tekst tłumaczy w sensie mistycznYIJ? i moralnym. Uwata, te podobnie 
jak Bóg porusza Ziemię w posadach [Ziemię, wspartą na słupach], tak człówieka, 


:ł T. de Vio, In Job commentar;;, w: Opera omn;a II, s. 434,490; tenże, In EccJes;asten com- 
mentar;;, tamże, III, s. 599-633; In Psalmum commentarii, w: Opera omnia III, s. 63. 
3 Philipp, In histor;am Job commentar;orum, Basileae 1527.
>>>
08 


znajdującego oparcie w miłych mu, lecz szkodliwych ideach - Bóg wstrząsa, aby 
tym sposobem doprowadzić go do świętości. 
Przytoczone rodzaje interpretacji znajdują równid wyraz w In Ecc/esiasten 
Salomonis annotationes franciszkanina Jana Wilda [Ferus]4 napisanych w 1534 T. 
Słowa z Księgi Eklezjastesa 1,4: 


Pokolenia przychodzą i odchodzą, 
a ziemia trwa po wszystkie czasy 


interpretuje on w sensie bezruchu Ziemi. Wild nawiązuje jednocześnie do Księgi 
Joba, stwierdzając, l.e tekst biblijny pełen jest przenośni (metaphorae) i przypowieści 
(parabolae) zaczerpniętych ze świata przyrody, który bada nauka. Dlatego też 
nie wolno potępiać badań przyrodniczych; a przyczyn błędów, których nie są poz- 
bawione, nie w nich nale
 szukać, lecz w ludzkiej pysze. Ponieważ jednak 
w nauce sądy bywają rozbieżne, niezbędna i pożyteczna jest dla człowieka autory- 
tatywna wypowiedź Boga; daje ona przez wiarę pokój serca, nieosiągalny w opar- 
ciu o zmienne zdania ludzi. 
Inny aspekt wyjaśniania budowy świata w świetle Biblii, w związku z analizą 
wspomnianych tekstów, dodaje Jan Huessgen [Oecolampadius] [1482-1531] w In 
librum Job exegemata 5 . Teolog protestancki wprowadza znane ju1. dawniejszym 
pisarzom pojęcie Boga-architekta, budowniczego świata, odpowiadające myśli 
teologicznej XVI w. Motyw ten powracać będzie stale w późniejszych wypowie- 
dziach równ ież w XVII w. 
Te przykładowo podane próby komentowania wyrażeń z Biblii - uważane 
przez zwolenników geocentryzmu z pierwszej połowy XVI w., nie dyskutujących 
jeszcze na temat heliocentryzmu - jako dowód przemawiający na korzyść sys- 
temu ptolemejskiego, potwierdzonego przez autorytet ksiąg biblijnych, wskazują 
na zastosowanie przez teologów wielorakiej interpretacji tekstu biblijneg0 6 . Spro- 
wadzić je można do dwóch podstawowych metod objaśniania tekstu: alegorycznej 
i literalnej, jeśli spojrzymy na zagadnienie z punktu widzenia historycznego. 
Pierwszy kierunek wywodzi się ze szkoły aleksandryjskiej z końca II w., a przed- 
stawicielami jego byli tej miary pisarze, co Klemens z Aleksandrii i Orygenes; 
drugi - ze szkoły antiocheńskiej z końca III w., którą reprezentował Jan Chry- 
zostom. Klasyfikacja rodzajów sensu biblijnego była i jest przedmiotem - nie 
zakończonej do dziś - dyskusji. W XVI w. można już wyróżnić: 


\ IOgiCUS 
I. sensus litteralis (dosłowny) historicus 
grammaticalis 


4 J. Ferus, In Ecclesiasten Sa/omonis annotationes, Moguntiae 1550. 
5 J. Oecolampadius [Huessgeu), In /ibrum Job exegemata, Geuevae 1553. 
6 H. de Lubac, Exegese medievale. Les quatre sens de I'Ecriture, Paris 1959, t. ł.
>>>
109 


2. sensus typicus (przenośny) ( ::7
VU; 
InIstIcus 
aIlegoricus 
Jak nietrudno zauważyć, wyżej wymienieni komentatorzy - Tomasz de Vio, 
Filip Presbiter, Jan Wild i Jan Huessgen stosują obie te interpretacje tekstu, chociaż 
w ograniczonym zakresie. Z braku nie opracowanej dotąd historii egzegezy biblij- 
nej okresu potrydenckiego trudno wdawać się w dalsze rozważania merytoryczne. 
Jeśli jednakże spróbujemy określić choćby w przybliżeniu, jaką interpretację tekstów 
biblijnych stosowali autorzy w XVI w. i jakie stąd wyprowadzali wnioski, problem 
stosunku geocentryzmu i heliocentryzmu w XVI w. stanie się dla nas bardziej zrozu- 
miały. Przy czym należy zaznaczyć, że wymienione komentarze pierwszej połowy 
XVI w., z których większość ograniczała się do interpretacji ad litteram - a na które 
powołują się późniejsi egzegeci - przedstawiają najcelniejsze myśli komentatorów 
z lat trzydziestych. W dziełach tych o Mikołaju Koperniku czy jego astrono- 
micznej teorii nie ma nawet najmniejszej wzmianki. Dopiero ukazanie się drukiem 
De revolutionibus wywołało żywą dyskusję.
>>>
II. TEKSTY BIBLIJNE I ICH INTERPRETACJA 
W SPORZE O HELIOCENTRYZM 


1. KSIĘGA EKLEZJASTESA 


Jak wskazują odkryte przeze mnie w ostatnich latach źródła do recepcji teorii 
astronomicznej Mikołaja Kopernika w XVI w. i na początku XVII w., świadkowie 
i uczestnicy ostrego ścierania się ró1:nych diametralnie kierunków naukowych w dzie- 
dzinie astronomii, geocentryzmu i heliocentryzmu posługiwali się Biblią jako do- 
godnym narzędziem w walce dwóch światopoglądów. Zarówno zdaniem zwolenni- 
ków geocentryzmu, jak i zwolenników heliocentryzmu Biblia potwierdzała prawdzi- 
wość głoszonej teorii astronomicznej. Ten pozorny paradoks wyjaśnia zastosowana 
przez nich analiza tekstów biblijnych. Wśród wielu z nich wiersz z Księgi Eklezja- 
stera 1,4: 


Pokoleuia przychodzą i odchodzą, 
a ziemia trwa po wszystkie czasy 


w pierwszym stuleciu recepcji teorii astronomicznej Kopernika stanowił najlepszą 
okazję do wyrarenia zawsze aktualnej i dyskutowanej opinii o "naturze" Ziemi. 
Zagadnienie to stało się punktem wyjścia i przedmiotem kontrowersji przeciwników 
i zwolenników teorii heliocentrycznej. Słowami Księgi Eklezjastesa posługiwali 
się oni dla udowodnienia bezruchu Ziemi utwierdzonej w centrum świata, czy 
te.t krą.tącej we wszechświecie. Problem był bynajmniej nie błahy, co - jak 
zaznacza J. Pineda - trafnie wyraził jut Seneka: "Czy świat się obraca dokoła 
nieruchomej Ziemi, czy na odwrót, świat pozostaje w bezruchu, a Ziemia krą.ty 
w przestrzeni? Byli i tacy uczeni, którzy twierdzili, re obracamy się z całym glo- 
bem nie zdając sobie z tego sprawy, .te wschody i zachody słońca nie są skut- 
kiem obrotów Nieba, lecz .te nasza Ziemia wschodzi i zachodzi. Jest to wa.tna 
sprawa, nad którą trzeba się zastanowić, by zorientować się, jaką pozycję zajmu- 
jemy w świecie, to znaczy, czy miejsce naszego pobytu jest z ustanowienia natury 
najbardziej nieruchomym punktem w kosmosie, czy porusza się z błyskawiczną 
szybkością, czy Bóg dookoła Ziemi obraca wszechświat, czy Ziemię dookoła 
wszechświata"7. 


7 L. A. Seneka, Quaesliones 1tLllurales, ks. VII, cz. 2, w tłum. L. Joachimowicza.
>>>
III 


Zwolennicy kierunku geocentrycznego uzasadniali słuszność swych przekonań, 
posługując się bardzo często popularnym jeszcze w XVI w. komentarzem In Sphae- 
ram Jana de Sacro Bosco [z Hollywood]. Swobodny sposób interpretacji "natury 
Ziemi" pozwalał na określenie dość dowolne - chociat nie pozbawione konsekwencji 
wobec przyjętych załoteń - jej właściwości, wśród których dominantę stanowił stan 
spoczynku Ziemi. Za przykład mote posłużyć komentarz Krzysztofa Klawera Com- 
mentar;us ;n Sphaeram Joann;s de Sacro Bosco 8 , według którego Ziemia - zgodnie 
u zdaniem Jana de Sacro Bosco - znajduje się w centrum wszechświata i z natury 
swej, jako ciało najcięzsze, pozbawiona jest naturalnego ruchu. Na Klawera- 
-astronoma, jako na autorytet w tej kwestii, powoływali się wszyscy teologowie je- 
zuiccy, przeciwnicy teorii astronomicznej Kopernika. 
Podobną podstawę dowodzenia - uwatając Ziemię z natury swej za najcięt- 
szą i dątącą swym ciętarem do najnitej połotonego miejsca w centrum świata - 
przyjmują między innymi Antoni Rubio w Commentar;; ;n Ar;stotelis De cae/o 9 
i Franciszek Titelmann w Paraphrast;ca e/ucidat;o ;n Iibrum Job i w commentar;; 
;n Eccles;asten Sa/omon;s10. 
Zgodnie z tak pojętą naturą Ziemi wielu współczesnych Kopernikowi, niezaleznie 
jakie reprezentowali wyznanie, trwało wiernie przy dawnych poglądach na struk- 
turę wszechświata, zawsze wyobratając sobie świat wsparty na "słupach ziemi". 
Teoretyczne uzasadnienie na podstawie filologicznej interpretacji tego tenninu 
daje Jan Pineda w Commentar;orum ;n Job i w In Eccles;asten commentar;orum l1 . 
Wyprowadza on etymologię wyrazu "columnae", "słupy" od "stare", "stać", ponie- 
wat stoją prosto i podtrzymują stojący prosto budynek. Natomiast "stabilitas" "sta- 
łoŚĆ", "utwierdzenie" od słowa oryginału "cun", "utwierdzać", "umacniać". Jest 
to synonim "fundamentum". Pineda nie zgadza się jednald:e, aby wyraz "columnae" 
mógł odnosić się do gór, które "nałotone są na Ziemię jak wyprostowane 


· K. Klawer, Commentarius in Sphaeram Joannis de Sacro Bosco, Moguntiac 1611, s. 106, 
wyd. I 1570. Argumentacja Klawera przedstawia się uastępująco. Gdyby Ziemia nie była nieru- 
choma, poruszałaby się albo ruchem prostoliuiowym, albo obrotowym. Ruch prostoliniowy należy 
wykluczyć, pouieważ Ziemia nie może poruszać się ani w sposób "naturalny" - gdyż z własuej 
natury dąży do najniżej położonego miejsca, które znajduje się w centrum świata, ani w sposób 
"wymuszony" - gdyż nie istnieje ciało cięższe od niej, które by wypchnęło ją swym ciężarem z cen- 
trum świata. Rówuież ruch obrotowy jest nie do przyjęcia; gdyby bowiem Ziemia poruszała się 
ruchem obrotowym, to taki ruch byłby dla niej albo uaturalny, albo niezgodny z naturą. Ruch 
naturalny Ziemi nie jest możliwy, pouieważ jeduemu ciału prostcmu przysługuje z natury tylko 
jeden ruch, a Ziemia - jak było wyżej powiedziane - zgodnie z własną naturą dąży już do 
centrum świata. Również niemożliwe jest poruszanie się Ziemi ruchem obrotowym "wbrew natu- 
rze", ponieważ wówczas "stale ta sama część uieba znajdowałaby się w górze nad naszą głową, 
a gwiazdy ani by nie wschodziły, ani nie zachodziły - co jest wręcz absurdalne". 
II A. Rubio, Commentarii in Aristote/is "De cae/o", Matriti 1615, s. 295. · 
10 F. Titelmann, Paraphrastica e/ucidatio in Iibrum Job, Antverpiae 1547, s. 76, 243; tenże, 
Commentarii in Ecclesiastcn Sa/omonis, Parisiis 1552. 
11 J. de Pineda, Commentariorum in Job, Coloniae 1600; ln Ecclesiasten commentariorum. 
Antverpiae 1620.
>>>
H2 


kolumny" - jak naucza Tomasz z Akwinu - poniewat góry nie podtrzymują Ziemi, 
ale na niej się wspierają. W jednym tylko wypadku takie porównanie byłoby, zdaniem 
Pinedy, adekwatne, gdyby wspomniane słupy wzniesione zostały dla ozdoby. Osta- 
tecznie określa "słupy ziemi" jako najnitsze partie Ziemi, które podtrzymują 
cały jej ciętar i stanowią jakby podporę Ziemi. Ziemia "zgodnie z własną naturą 
podtrzymuje się sama; trwa nieruchoma na swoim miejscu; ciętarem swym i brze- 
mieniem ciąty zawsze ku środkowi wszechświata i najnnej połotonemu miejscu". 
Pineda nie sądzi, aby kwestia stałości Ziemi, mimo te była przedmiotem licz- 
nych sporów wśród filozofów i teologów, została dostatecznie wyjaśniona, jednak 
wystarczająco, dla udowodnienia bezruchu Ziemi, co poświadczają Ojcowie Koś- 
cioła pierwszych wieków chrześcijaństwa, którzy zgadzają się, te "w godnym po- 
dziwu akcie stworzenia" nadana została Ziemi jej stałość, umocnienie = funda- 
mentum. Świadczą tet o tym inne fragmenty Biblii: 
Gdzieś był, gdym ziemię zakładał 
Job 36, 4 


, I 
I 


w tekście łacińskim: "ponebam fundamenta terrae": 
Ty założyłeś na początku ziemię 
i niebo Twoich rąk jest dziełem 
Ps 101, 26 


w tekście łacińskim: "fundasti terram" . 
Ci zaś, zdaniem Pinedy, którzy mówili, te Ziemia jest stale w ruchu, obalali to 
"umocnienie Ziemi", nadane jej przez Stwórcę. Dla rozwiania nasuwających się 
wątpliwości, co do charakteru stałości Ziemi, przypomina, te "filozofia chrześcijań- 
ska" - w oparciu o filozofów przyrody, zwłaszcza Anaksymenesa, a następnie 
Arystotelesa - autorytatywnie wyklucza motliwość argumentu, który przemawiałby 
za istnieniem jakiejś zewnętrznej podpory Ziemi. Dla zilustrowania tej prawdy 
wskazuje na symbol Ziemi - sześcian, który u względu na swój kształt, gdziekol- 
wiek się obróci, pozostaje nieruchomy. Z kontekstu wypowiedzi hiszpańskiego 
teologa wynika, te autor Księgi Eklezjastesa widział przyczynę stałości Ziemi w sa- 
mej Ziemi, jak równiet w woli i potędze Boga, będącego pierwszą przyczyną wszech- 
rzeczy. Ziemia więc z natury swej jest utwierdzona, nieruchoma, stała. Tak ukształ- 
towana Ziemia jest, w pojęciu Pinedy, podstawą całej "machina mundi". Nad nią 
w górze rozciąga się okrąg niebieski. Świat jest jak wspaniały dom: dachem jest 
niebo, impluvium stanowi powietrze, a fundamentem jest sama Ziemia. 
Dla udokumentowania powytszej tezy Jan de Lorin przedstawia w In Acta Apo- 
stolorum commentaria 12 szereg terminów utywanych powszechnie dla określenia 
bezruchu Ziemi, a znajdujących swój odpowiednik w tekście biblijnym. Do nich 
naletą: . 
"Stare" - Ekl 1,4: 


Ziemia trwa po wszystkie czasy 


12 J. Lorin, In Acta Apostolorum commentar;a, Lugduni 1605, s. 215.
>>>
113 


"Fundata" - Ps 23,2: 
Albowiem On go [krąg Ziemi] na morzach osadził 
i utwierdził ponad rzekami. 


"Firmata" - Ps 92,1: 


Okrąg ziemi utwierdzi, 
że się nie poruszy 


"Consistens" - 2P 3,5: 
Nie wiedzą bowiem ci, kt6rzy tego pragną, 
że niebo było od dawna i ziemia, 
która z wody i przez wodę zaistniała na Boże słowo. 


"Non commovenda" - Ps 92,2: 
Od wieków tron Twój niewzruszony, 
Ty jesteś od wieków 
"Non inclinanda" - Ps 103,5: 
Umocniłeś ziemię w posadach, 
na wieki wieków się nie zachwieje. 


"Pro stabilitatem ... solidata" - Job 38,6: 
Na czym się słupy wspierają? 
Kto kamień węgielny założył ...13 


Ekl 1,4-5: 


Pokolenia przychodzą i odchodzą, 
a ziemia trwa po wszystkie czasy. 
Słońce wschodzi i zachodzi, 
i na miejsce swoje spieszy z powrotem, 
i znowu wschodzi, 


Na kanwie tego ostatniego tekstu najlepiej i najtrafniej uzasadniającego, zdaniem 
Pinedy14, stałość Ziemi pozbawionej wszelkiego ruchu - snuje on dalsze rozwatania, 
podkreślając wagę wspomnianego jut argumentu filologicznego, który uwata za 
istotny przy egzegezie tekstu biblijnego. Etymologia wyrazu "stare" w tekście 
oryginalnym "ghamad"15 i zwyczaj utywania go przez autorów rzymskich przy 
omawianiu kwestii bezruchu czy ruchu Ziemi, dla zaznaczenia jej bezruchu, 
., decyduje, według Pinedy, o znaczeniu, w jakim ten wyraz został utyty w przy- 
toczonym wierszu: 


Terra in aeternum stat 


u Lorin przytacza również cytat z ks. I Kronik 6,30, którego nie udało mi się ustalić. Od- 
nośny tekst może być w ks. II Kronik, której treŚĆ odpowiada powyższemu zagadnieniu. 
16 J. de Pineda, II/ Ecc/esiasten commentariorum liber unus, Antverpiae 1620, s. 112. 
u Transkrypcja nieścisła, w tekście hebrajskim wyraz brzmi ,,'omadet" "" stojąca, trwająca 
Ziemia. Za powyższą uwagę dziękuję doc. dr. M. Peterowi. 


Teoria hellocentl'7czna ... 


8
>>>
114 


Ten sam argument filologiczny wysuwał początkowo Lorin komentując Dzieje Apo 
stolskie 4,31. Jednakże bardzo prędko zmienił zdanie w Commentarii in Ecc/esias- 
ten 16 w oparciu o badania św. Hieronima i jego wnikliwą analizę filologiczno-histo- 
ryczną powytszego tekstu. Lorin uwata, te wyraz "stare" jest utyty w Księdze 
Eklezjastesa nie tyle dla oznaczenia połotenia Ziemi, co jej trwania, przeciwstawia- 
nego przemijaniu rzeczy i ludzkich pokoleń. W konsekwencji wyraz "stare" nic 
nie mówi o bezruchu czy ruchu Ziemi, a jedynie określa jedną z jej cech, nie- 
zniszczalność. Obie przytoczone interpretacje miały swoich zwolenników 17 wśród 
biblistów XVI w., a ilość i wartość wypowiedzi przemawiających pozornie za słusz- 
nością tak pierwszego, jak drugiego stanowiska - według znanych mi źródeł - 
była równorzędna. Chociaż więc tekst z Księgi Eklezjastesa 1,4 przyjmowany był 
najczęściej bez komentarza l8 , jako najbardziej autorytatywna wypowiedź Bib/ii 
w kwestii bezruchu Ziemi, jednakże według opinii wielu teologów, którzy go komen- 
towali, zawarta była w nim równiet implicite, na co wskazywała jego analiza histo- 
ryczna, prawda o niezniszczalności Ziemi. W tym sensie przeciwstawienie pokoleń, 
które "przychodzą i odchodzą", Ziemi, która "trwa po wszystkie czasy", oznaczało 
trwałość = niezniszczalność Ziemi, w odróżnieniu od przemijania = niszczenia 
(ginięcia) pokoleń. Jan de Lorin 19 w ładnym retorycznym. zwrocie w Commentarii 
in Ecc/esiasten przedstawia nam Ziemię przyjmującą na ziemski pobyt wszystko, co 
przychodzi i mija, co się rodzi i ginie. Ona wszystkiemu, co istnieje, daje wspólne 
schronienie. My jesteśmy na niej tylko "przybyszami i pielgrzymami, stąpamy 
po niej i wędrujemy, a ona ... trwa po wszystkie czasy". 
Czy jednak Ziemia jest rzeczywiście niezniszczalna i nie podlega żadnej zmianie? 
I owszeIT\, odpowiada Lorin, jest ona niezniszczalna tylko w pewnym sensie; Ziemia 
trwa co prawda "po wszystkie czasy", ale kiedyś musi "przemienić ..ię i zmienić 
na lepsze" - jak to jest powiedziane w wielu miejscach Biblii, które autor przy- 
tacza. Na czym owa przemiana będzie polegać, bliżej nie wyjaśnia, choć mowa tu 


16 J. Lorin, Commentarii in Ecclesiasten, Lugduni 1606. 
ł7 Stanowisko pierwsze reprezentuje np. M. Weindrich, Commentatiuncu/a de terrae motu, 
Vratislaviae 1591; drugie - np. Piotr Pśzmany, Tractatus in libros Aristotelis "De cae/o". Rk
. 
z lat 1598, druk Budapestini 1897. 
,. J. Bachmann, Epitome doctrinae de primo motu, Witebergae IS91; J. Bodin, Universae 
naturae theatrum, Francofurti 1597; Commentarii Collegii Conimbrincensis Societatis Jesu ... in. 
Aristote/is de caelo, Coloniae 1596; W. Gilbert, De mundo nostro sub/unari philosophia nova, 
Amstelodami 1651; F. Giuntini IJunctinus], Commentaria in Sphaeram Joannis de Sacro Bosco, 
Lugduni 1580; K. Klawer [Clavius], Commentarius in Sphaeram Joannis de Sacro Bosco, Mo- 
guntiae 1611; F. Melanchton, Initia doctrinae physicae, Witebergae 1575; K. Peucer, Elementa 
doctrinae de circulis cae/estibus et primo motu, Witebergae 1558; M. Selnecer, Libel/us sphaericus, 
Lipsiae 1577; M. Serarius, Commentaria in librum Josue, Moguntiae 1610; Dieci libri di pensier; 
diversi, Venetia 1628; F. Titelmann, Paraphrastica e/ucidatio in librum Job, Antverpiae 1547; 
K. Valerius, Physicae seu de naturae ph;losophia instilutio, Antverpiae 1567; S. Windsheim 
[Theodoricus], Novae quaestiones spherae, Witebergae 1567; H. Witekind, De sphae,.a mundi, 
Neostadii 1590. 
19 J. Lorin, In Ecc/esiasten ..., s. 27. 


.
>>>
115 


oczywiście o przemianie eschatycznej. Lorin wysuwa jeszcze inny problem, czy wy- 
rażenie "trwa po wszystkie czasy" oznacza, że Ziemia trwać będzie wiecznie. Zagad- 
nienie, czy świat jest skończony, czy wieczny, nie
koiło umysły filozofów wszyst- 
kich wieków. Lorin przypomina tych, którzy na podstawie omawianego miejsca 
z Księgi Eklezjaslesa uważali, że Salomon wierzył w wieczne istnienie świata. Stąd 
nawet odmawiali mu autorstwa tej księgi. Podobną postawę zajmuje w Pymander 
Mercurii Trismegisli Hannibal Rosseli 20 stwierdzając, że pojęcie wiecznego ruchu 
jest sprzeczne z nauką katolicką, świat bowiem stworzony przez Boga posiada swój 
początek w czasie i swój koniec. Zdaniem Tadeusza Hajka przekazanym w Apodixis 
physica el malhemalica de comelis 21 najlepiej ilustrują skończoność świata ziemskiego 
słowa proroka Izajasza [lz 51,6] mówiące o sądzie Jahwe nad światem: 
Podnieście oczy wasze ku niebu 
i na dół popatrzcie ku ziemi l 
Zaiste uiebo jak dym się rozwieje, 
a ziemia zwiotczeje jak szata. 


Jako na autorytet Lorin powołuje się na św. Hieronima. Pisarz ten po historyczno- 
-filologicznej analizie wiersza wyjaśnia, że nie jest powiedziane, że Ziemia trwa 
"in saeculis" [liczba mnoga], ale "in saeculum" [liczba pojedyncza] "w czasie", 
ponieważ przeminie wraz z Niebem, gdy zacznie spełniać się przepowiednia Ewan- 
gelii". Jak wskazuje Hieronim, słowa "saeculum" i "aeternum" użyte są w tekście 
biblijnym w znaczeniu długiego, lecz skończonego trwania. Również inni teologowie 
i autorzy świeccy, zdaniem Lorina, rozumieli wyrażenie "in aeternum" jako 
dłuzszy, ale nie oznaczony okres czasu. Stąd w jego interpretacji wiersz: 


Terra in aeternum stat 



 


informuje nas, że Ziemia "stat" - "trwa" [nie "stoi"] tak długo, jak długo ludzie 
żyć będą na świecie. Wyrażenia: "trwa po wszystkie czasy" nie należy zatem ro- 
zumieć w sensie "bezruchu, który przeciwstawiany jest ruchowi miejscowemu", 
ponieważ słowo "stare" nie oznacza tu położenia, lecz trwanie. Tak - zwróćmy 
uwagę - dowodzi a1Jtor, który, jak sam podkreśla, zbijał już pogląd 22 , że Ziemia 
się porusza, a niebo pozostaje w bezruchu. Natomiast Pineda w In Ecc/esiaslen 
commelllariorum 23 ... uważa przeciwstawianie "niezniszczalności" Ziemi "przemi- 
janiu pokoleń" za oddające zbyt słabo pełny sens wypowiedzi autora biblijnego; 
akcentuje bowiem jedynie niezniszczalność Ziemi, a pomija jej nieruchomość. 
Dlatego hiszpański teolog jest zdania, że powyższy tekst należy interpretować 
szerzej, to znaczy również w sensie "stałości" Ziemi, co tym samym uwypukli kon- 
trast między przemijaniem pokoleń i stabilnością Ziemi. 
Mimo ewidentnych rozbie:2:ności tak w interpretacji filologicznej, jak i historycz- 


20 H. Rosseli, Pymander Mercurii Trismegisti, Cracoviae 1586, s. 388. 
21 T. Hajek, Apodixis physica et mathematica de cometis, ' Gorlicii 1581, k. A. 
22 J. Lorin, In Acta Apostolorum ..., s. 215. 
23 J. Piueda, In Ecclesiasten commentariorum ..., s. 112. 


.......
>>>
116 


nej wiersza ..ziemia trwa po wszystkie czasy" zdanie to przytaczano nie tylko 
w XVI w., ale równiet w początkach XVII w., jako podstawowy argument prze- 
ciwko ruchowi Ziemi. "Jakby Salomon dyskutował tu z astronomami!" - stwier- 
dza z ironią Jan Kepler w Astronomia nova Z4 . Tymczasem powy1;szy cytat z Księgi 
Ek/ezjastesa nie jest, według niego, 1;adnym twierdzeniem naukowym, a jedynie na- 
pomnieniem moralnym; ponieważ Salomon przypomina jedynie o fakcie przemi- 
jania ludzkich pokoleń i poucza o sprawach wszystkim dobrze znanych, ale przez 
wielu ludzi fałszywie rozumianych. ,. Któ1; bowiem nie wie, 1;e Ziemia jest zawsze ta 
sama? Któ1; nie widzi, 1;e Słońce codziennie wstaje na wschodzie, a rzeki wiecznie 
płyną do morza, wiatry stale powracają, a po jednych pokoleniach ludzkich nastę- 
pują inne? Któz zastanawia się nad tym, 1;e stale rozgrywa się ta sama komedia 
tycia, a zmieniają tylko aktorzy? I niczego nowego nie ma w ludzkich sprawach". 
Nie motna więc, zdaniem Kepiera, dyskutowanego tekstu cytować na dowód sprzecz- 
ności teorii heliocentrycznej z Biblią. Równie1; według opinii Diego de Zi1iiigi za- 
wartej w In Job commentaria Z5 słowa te (Ek/ 1,4) bynajmniej nie obalają twierdzenia 
Kopernika o ruchu Ziemi, poniewaz przytoczona wypowiedź oznacza jedynie, 1;e 
chociaż odmiennie następują po sobie wieki i rótne pokolenia, "Ziemia pozostaje 
stale jedna i ta sama", co wyraza jasno kontekst wiersza: 
Pokolenia przychodzą i odchodzą, 
a ziemia trwa po wszystkie czasy. 


Jaśniej precyzuje tę myśl Paweł Antoni Fo
carini w Lettera sopra /'opinione de Pit- 
tagorici e dei Copernico della mobilitd della terra e stabi/itd dei Sole e i/ nuovo 
Pittagorico Sistema dei Mondo 26 , mówiąc, 1;e Ziemia w swej istocie nie podlega 
zniszcz
niu i na wieki pozostaje niezmienna; jakkolwiek "w odniesieniu do swych 
części rodzi się i ulega zniszczeniu oraz przyjmuje kolejno rodzące się i ginące poko- 
lenia". Gdyby natomiast iść za opinią tych filozofów, według których Ziemia jest 
nieruchoma, i w tym sensie interpretować powyzsze zdanie, wówczas, według 
Zuiiigi, jego treŚĆ nie zgadzałaby się z kontekstem. Chociaz więc następny wiersz 
Księgi Ek/ezjastesa 1,5: 


Słollce wschodzi i zachodzi, 
i na miejsce swoje spieszy z powrotem, 
i znowu wschodzi 


wydaje się przeczyć ruchowi Ziemi, Zuiiiga widzi w nim tylko pozorną sprzecz- 
ność, poniewa1; często w mowie potocznej ruch Ziemi przypisuje się Słońcu, z czym 
spotykamy się równiez u Kopernika. Tak więc Słońce "jak sądzi Kopernik, tkwi 
nieruchomo w centrum wszechświata"27. 


24 J. KepIer, Astronomia nova, s. 350. 
25 D. de Ztii'liga, In Job commentaria, Romae 1591, s. 141. 
26 P. A. Foscarini, Epistola de mobilitate terrae et stabilitate solis, Neapoli 1615, s. 371. 
27 D. de Ztii'liga, o. c., s. 141.
>>>
117 


2. PSALMY 73, 92, 103 


Potwierdzeniem istnienia stałej i nieruchomej Ziemi - poza słowami z Księgi 
Ek/ezjastesa - są równie:l, w pojęciu niektórych uczonych XVI w., wersety z Ps 73, 
Ps 92 i Ps 103: 


Jam umocnił jej filary 
Ps 73,4 


, 


Okrąg ziemi utwierdził, 
że się nie poruszy 


Ps 92,1 
Umocniłeś ziemię w posadach: 
na wieki wieków się nie zachwieje 
Ps 103,5 


Jednakż:e Ps 73,4 28 i Ps 92,1 29 nie interpretowano szerzej, a tylko przytaczano - 
zgodnie z ich literalnym brzmieniem - jako argument przeciwko teorii heliocentrycz- 
nej Mikołaja Kopernika. Okazją do ciekawszych wypowiedzi stał się jedynie Ps 
103,5 3 °. J. Pineda idąc za Hieronimem uwda, :le wyra:lenie "w posadach" określa 
stałość, dzięki której Ziemia się nie porusza 31 . Równiet innych egzegetów wprowa- 
dziła w błąd pozorna zgodność Ps 103,5 z teorią nieruchomej Ziemi. Zauwa:lył ją 
Jan Ludwik Havenreuter w Commentarii... in Aristote/is... "De Cae/o"32, przyj- 
mujący pogląd Kopernika jako hipotezę. W swej argumentacji oparł się na egzegezie 
św. Augustyna z komentarza do Księgi Rodzaju, udowadniając, :le powy:lszych tek- 
stów biblijnych nie mo:lna rozumieć w sensie dosłownym. Stąd w jego interpretacji 
Ps 103,5 uznać wypada za całkowicie sprzeczny z pojęciem nieruchornej Ziemi. 
Podobny punkt widzenia przyjął Edward Wright w przedmowie do W. Gilberta 
De magnete 33 . Chocia1; teoria heliocentryczna nie stanowiła dla niego bezwzględnej 
prawdy, to jednak nie znalazł pn w omawianych słowach psalmisty dostatecznych 
podstaw dla wyprowadzenia wniosku przeciwko ruchowi Ziemi. Co prawda, zdaniem 


2B cytują bez interpretacji, przeciw heliocentryzmowi: Commentaii Collegii Conimbrincensis..., 
o.c., s. 418, 420; W. Gilbert, o.c., 8. 207; A. Rubio, o.c., s. 295. 
29 Cytują bez interpretacji, przeciw helioccntryzmowi: wyżej wspomniani poza Rubiem i H. R o s- 
selio, o. c., ks. IV, s. 26; M. Serarius, o. c., s. 238, oraz Jan Mathesius, zob. G. Loesche. 
J. Mathesius, Ein Lebens und Sittenbild aus Reformationszeit, Gotha 1895. Ponadto P. A. Fosca- 
rini, o. c., s. 359, jako przykład argumentów, które przytaczają przeciwnicy teorii astronomicznej 
Kopernika. 
30 Cytują bez intepretacji, przeciw heliocentryzmowi: wszyscy wymienieni (przypis 28 i 29) 
poza Rosselim oraz F.Giuntinim,o.c., s.614; K.Klawer,o.c.,s.106; F. Melanchton, o.c.,s.63; 
K. Peucer, o. c., k. G4; S. Windsheim, o. c., s. 116-117. Za heliocentryzmem K. Barthołin, 
Astrologia seu de stellarum natura, Lugduni 1611, P. A. Foscarini, o. c., s. 359. 
31 J. de Pineda, In Ecclesiasten ..., s. 115. 
3Z J. L. Havenreuter, Commentar;; ... in Aristotelis ... "De caelo", Francofurti 1605. 
8. 273-274. 
31 Przedmowa do W. Gilberta De magnete, Londini 1600. 


.......
>>>
118 


jego, Ziemia pozostanie zawsze w tym samym miejscu, które od początku świata 
wyznaczył jej Bóg, "divinus Opifex", i nie opuści go, by jakimś "błędnym" ruchem 
przenosić się z miejsca na miejsce, ale wsparta jakby o nieruchomą podstawę mo:te 
się poruszać ruchem obrotowym. Pomimo więc, :te tak Havenreuter, jak Wright 
nie byli w pełni przekonani o istnieniu rzeczywistego ruchu Ziemi, nie sądzili, aby 
tekst Ps 103,5 miał stanowić dowód przeciwko temu ruchowi. Powy:tsze stanowisko 
najprecyzyjniej uzasadnia Jan Kepler 34 . Przede wszystkim podkreśla, :te Ps 103,5 
według powszechnej opinii uwa:tany był dotychczas za dysputę przyrodniczą, po- 
niewa:t całkowicie poświęcony jest rozwa:taniu spraw z dziedziny przyrody. Jednalcte 
Kepler nie znajduje w nim jakichkolwiek dociekań przyczyn zjawisk fizycznych 
i dlatego uwa:ta to twierdzenie za bezzasadne. Według KepIera Ps 103 nie stanowi 
rozprawy naukowej. Oceniać go nale:ty raczej jako utwór poetycki, hymn na cześć 
Boga Stworzyciela; hymn, który ukazuje świat taki, jaki jawi się przed naszymi oczy- 
ma. Kepler nazywa Ps 103 komentarzem do sześciu dni stworzenia z Księgi Ro4zaju; 
stąd analizowany bywał często łącznie z tą księgą. Według KepIera przeprowa- 
dzona analogia podkreśla charakter poetycki utworów biblijnych; ocenia ją te:t jako 
bardzo trafną. W opisie psalmisty Ziemia przez wieki nie ginie, chocia:t nikt nie wie, 
"na czym została utwierdzona". Zdaniem KepIera, autor hymnu nie pragnie tu pou- 
czać ludzi o prawdach im nie znanych, lecz przypomina to tylko, o czym nie chcą 
pamiętać: "wielkość i potęgę Boga" uwidocznioną w dziele stworzenia. Nie sądzi 
także, aby biblijny opis świata pióra psalmisty odbiegał od Moj:teszowego przekazu 
właściwie rozumianego i stracił coś ze swej aktualności i prawdy. "Ziemia, dzieło 
Boga-budowniczego świata, nie rozpada się tak, jak zwykły rozpadać się domy zmur- 
szałe ze staT
ści; nie chyli się ku upadkowi; i nie ulegają rozproszeniu legowiska 
zwierząt; góry i brzegi stoją niewzruszone wobec ataku wichru i fal, jak było na 
początku świata". Psalmista, jak zauwa:ta KepIer, zwraca uwagę na piękno i korzyści, 
jakie są udziałem człowieka :tyjącego na Ziemi, co świadczy o nieskończonej mądrości 
i dobroci Boga, który stworzył ten świat dla człowieka i utrzymuje go w istnieniu. 


3. KSIĘGA JOBA 


Nie mniej kontrowersyjnym tekstem biblijnym, mogącym świadczyć zarówno 
o bezruchu, jak o ruchu Ziemi, była równie:t Księga Joba 9,6: 
On ziemię poruszy w posadach 
i poczną słupy jej trzeszczeć 


Nawet jeśli pominiemy autorów 35 , którzy wykorzystywali to zdanie jako gołosłowny 
dowód dla potwierdzenia teorii nieruchomej Ziemi, atakując teorię astronomiczną 


34 J. KepIer, o. c., s. 350-351. 
35 Commentarii Collegii Conimbrincensis, s. 420; J. Lipsius, Physlologiae stoicorum, Lug- 
duni 1644, s. 230; W. Gilbert, o. c., s. 206; A. Rubio, o. c., s. 295; P. de Tyard, Deux discours 
de la nature du Monde et des ses parties, Paris 1578, s. 34; M. Weindrich, Commentatiuncula de 
terrae motu, Vratislaviae 1591, k. C.
>>>
119 


Kopernika, przekonamy się, te jego treść stanowiła przedmiot równie ostrej dy- 
skusji, jak wspomniana jut Księga Eklezjastesa. Dyskutantami byli trzej wybitni 
egzegeci tego okresu: Pineda, Lorin i Zui'i.iga 36 . Podstawę stanowił komentarz do 
Księgi Joba w interpretacji Zuiiigi, przytoczony przez Lorina, a atakowany przez 
Pinedę. Ten ostatni idąc za dosłownym znaczeniem słów Biblii przypisuje 
Ziemi tylko jeden ruch "ten zachodzący wbrew naturze, nadzwyczajny, przeratający 
i podobny ruchowi wywołanemu bojaźnią i wzburzeniem", zgodnie ze słowami z Mą- 
drości Syracha 16,18: 
Oto niebo i niebo niebios, 
przepaŚĆ i ziemia doznają wstrząsu od Jego wejrzenia, 
góry też i fundamenty ziemi, 
gdy na nie patrzy, drżą z przerażenia 


Pineda w interpretacji zjawiska trzęsienia Ziemi nie uwzględnia przyczyn naturalnych, 
podkreśla jedynie aspekt teologiczny. Wstrząsy Ziemi z jednej strony ukazują moc 
Boga, który zdolny jest poruszyć cały ogrom Ziemi i góry z ich posad, z drugiej - 
skłaniają stworzenie do wyratenia czci wobec Stwórcy, według słów psalmisty Ps 
103,32 : 


Na ziemię patrzy, a ona drży 


li'! 


Natomiast Lorin, na którego zdanie powołuje się Pineda, zgadza się z nim tylko w jed- 
nym punkcie, w twierdzeniu, te trzęsienie Ziemi wynika z przyczyn nadnaturalnych 
"z woli Stwórcy natury, na znak obecności i majestatu Boga (Ps 67,9) lub jego gnie- 
wu (Ps 17,8; Ps 103,32; Ekl 16,18)". Stąd Biblia mówi o nim jako o zjawisku 
cudownym (Job 9,6). Jednakże Lorin 37 widzi u podłota zjawiska trzęsienia Ziemi 
oprócz zachodzących czasami przyczyn nadnaturalnych równiet przyczyny natural- 
ne, wykluczone przez Pinedę. Ponadto uwata, te fakt trzęsienia Ziemi, który jest 
"wspólny całej Ziemi", nie jest sprzeczny z ruchem Ziemi. Stwierdza to z całym obiek- 
tywizmem, mimo braku przekonania co do słuszności teorii heliocentrycznej, którą 
początkowo zwałczał 38 . 
Odmienne stanowisko zajmuje Zufiiga 39 , który wiersz z Księgi Joba 9,6: 
On ziemię poruszy w posadach 


tłumaczy w sensie rzeczywistego ruchu Ziemi, a nie jedynie wstrząsów Ziemi. Jego 
zdaniem autor biblijny wskazuje, jak trudne do zrozumienia jest dzieło Boga, aby 
w ten spo.sób podkreślić jego wszechmoc połączoną z najwytszą mądrością. To Bóg 
wprowadza Ziemię w ruch; Bóg porusza ją całą, chociat z natury swej jest najcięt- 
sza, W jakim celu? Aby ukazała się godna podziwu jego moc i mądrość. Drugi człon 
objaśnianego zdania: 


i poczną słupy jej trzeszczeć 


36 Na tekst Księgi Joba powołuje się Bruno w dyskusji oksfordskiej w IS83 r., o. c., s. 128. 
57 J. Lorin, In Acta Apostolorum, s. 215. 
38 J. Lorin, Commentarii in Ecc1esiasten. 
a9 D. de Zui'liga, o. c., s. 140. 


. 


......
>>>
120 


w interpretacji Zuiiigi oznacza poruszanie się Ziemi od podstaw fundamentum. 
Słowa "fundamentum" = "columnae terrae", zgodnie z powytszym komentarzem 
Zufiigi do Księgi Joba 26,7 i 38,6, nie mogą być brane dosłownie, poniewat Ziemia 
nie jest wsparta na niczym, lecz utrzymuje się sama dzięki mocy udzielonej jej przez 
Boga. Rozwa1ania swe zamyka autor charakterystycznym zdaniem: "nie ma w Bi- 
blii miejsca, które by tak wyraźnie mówiło o bezruchu Ziemi, jak wyraźnie mówi 
cytowane miejsce o jej ruchu". Dla Zufiigi, mimo te nieobojętna jest interpretacja 
przyrodnicza zjawisk, istotny z punktu widzenia teologa jest ich sens biblijny. Stąd 
pod adresem tych, którym nie wyda się dowiedziony przedstawiony "pogląd filo- 
zofów" o ruchu Ziemi, wysuwa propozycję dwojakiego rodzaju interpretacji. Od- 
niesienie cytowanego wiersza do ruchów Ziemi, które niekiedy nią wstrząsają, co 
nie wydaje się mu zbyt adekwatne, lub przyjęcie religijnego aspektu zagadnienia; 
wówczas wstrząsy Ziemi wyratałyby, w myśl Biblii "najwytszą cześć, jaką Ziemia 
okazuje Bogu, oraz bojaźń, z jaką go czci i słucha Jego rozkazów tak, te na Jego 
skinienie dr1y cała i rozstępuje się". Dla lepszego wyjaśnienia tej myśli Zuiiiga 
ilustruje ją słowami wypowiedzianymi o Jowiszu: "skinieniem swym wstrząsnął 
Olimpem", jak równie! paroma trafnymi alegoriami zaczerpniętymi od "królew- 
skiego wieszcza" Dawida: 
Zatrzęsła się i zadrżała ziemia, 
posady gór się przelękły, 
bo Pan płonął gniewem 


Ps 17,8 
Góry, czemu jak barany skaczecie, 
niby jagnięta - pagórki. 
Zadrżyj, ziemio, przed Pallskim obliczem, 
przed obliczem Boga Jakubowego. 
Ps 133,6-7 
Końcowym wnioskiem, jaki wyprowadza egzegeta z intetpretowanegu fragmentu 
Księgi Joba, jest stwierdzenie zgodności teorii ruchu Ziemi, głoszonej przez Koperni- 
ka, z tekstem biblijnym, nawet w wypadku, gdy w Biblii (Ek/I,5) jest mowa o ruchu 
Słońca. 
Do dyskusji tej powróci Piotr Pa7J11any w Tractatus in Aristote/is de Cae/o 40 . 
Co prawda osobiście odniósłby on raczej wspomniany tekst z Księgi Joba do zja- 
wiska trzęsienia Ziemi, niemniej uwata, te "trafnie wykazał Zufiiga, te ruch Ziemi 
czy bezruch Słońca nie jest sprzeczny z Bib/ią". A jeśli nawet mówimy niekiedy, iż 
Słońce się porusza, oznacza to, te "w mowie potocznej przypisujemy ruch Ziemi 
Słońcu". 
Inne wypowiedzi z Księgi Joba, poza fragmentem Job 9,6, przytaczali jut wyłącznie 
przeciwnicy helioceJ1trY7J11u, i to bez komentarza. Do najczęściej cytowanych naletą: 
Ziemi niczym nie umacnia 
Job 25,7 



o P. Pazmany, o. c.,'s. 70; J. M. Zemplen, o. c., niesłusznie uważa za oponenta.
>>>
121 


Słupy niebieskie się chwieją, 
drżą wobec jego grozy 


Job 26,11 
Gdzieś był, gdym ziemię zakładał? 
Powiedz, jeżeli znasz mądrość. 
Kto jej przestworza wybadał? 
Wiesz, kto ją sznurem wymierzył? 
Na czym się słupy wspierają? 
Kto kamień węgielny założył? 
Job 38,4-12 
Ich wartość dla udowadniania zgodności geocentryzmu z Biblią była znikoma, co 
potwierdza opinia Keplera 41 . Jego zdaniem treść ostatniej wypowiedzi (Job 38) 
nalety uważać za przykład opisu Ziemi dokonanego na podstawie wrateń wzroko- 
wych, a nie na podstawie naukowego rozumowania. 
Przedstawione dotychczas teksty biblijne: Księga Eklezjastesa, Ps 73, Ps 92 i Ps 
103 oraz Księga Joba były cytowane przez uczonych zarówno na dowód nieruchomej 
Ziemi, jak i ruchu Ziemi. 


4. PSALM 18 


Inne z kolei teksty biblijne słutyły dla wyjaśnienia, czy Słońce jest w ruchu i obie- 
ga Ziemię, czy tet jest nieruchome. Do nich nalety: 
Niebiosa głoszą chwałę Boga, 
dzieła rąk jego obwieszcza nieboskłon. 
Ps 18,2 
Zinterpretowany przez entuzjastę kopernikowskiej "hipotezy" ruchu. Ziemi, Jana 
Stadiusa w Historia astronomiae 42 z uwzględnieniem zawartych w nim alegorii 
i metafor, ma wyratać skomplikowany system ruchów w układzie świata, a jed- 
nocześnie jego harmonię, lecz przede wszystko prawdę, te niebo głosi chwałę Boga, 
my zaś "patrząc w gwiazdy tropimy ślady Boga, stwórcy i rządcy natury, bądź 
tet rozumu budowniczego świata". Według zdania innych, szczególnie watne są 
dalsze słowa Ps 18, 5 - 7 43 : 


Tam slońcu namiot wystawił, 
ono jak oblubieniec wychodzi z swej komnaty, 
weseli się jak olbrzym, co drogę przebiega. 


41 J. KepIer, Astronomia nova. 
42 J. Stadius, Historia astronomiae, Coloniae 1560, k. A4. 
43 Cytują bez interpretacji zwolennicy teorii geocentrycznej: J. Bodin, De republica libri 
sex. Parisiis 1S93, s. 64{); W. Gilbert, o. C., s. 206; F. Giuntini, o. C., s. 614; K. Klawer, 
o. c., 8. 106; F. Melanchton, o. C., s. 63; M. Selnecer, o. c., s. 754; H. Witekind, s. 103; 
P. A. Foscarini, o. C., s. 359, który podaje go za przykład argumentacji przeciwników heliocen- 
tryzmu. 


.........
>>>
122 


Jego wyjście na krańcu nieba się zaczyna, 
a jego obieg aż po kraniec niebios, 
i nic przed żarem jego się nie schroni. 


W oparciu o ów tekst Pineda 44, obrońca teorii geocentrycznej, szczegól- 
nie silnie akcentuje tu prawdę, u Ziemia istnieje ze względu na dobro fyjących 
na niej stworzeń. Podstawę rozwatań stanowi porównanie Słońca do biblijnego 
oblubieńca: "Słońce jak oblubieniec wychodzi ze swej komnaty" jakby z jednej 
hemisfery, na której ukryło się poprzedniej nocy wolne od nałotonego nań przez 
naturę obowiązku napełniania światłem Ziemi: "weseli się jak olbrzym, co drogę 
przebiega", to znaczy cieszy się na przejście na drugą henlisferę, aby swoim świat- 
łem uczynić Zienlię "matką wielu plonów". Natomiast Ziemia-oblubienica trwa, 
to znaczy pozostaje zawsze na tym samym miejscu, gdy "słońce wschodzi i zacho- 
dzi i na miejsce swoje spieszy z powrotem" dla powszechnego dobra, a zwłaszcza 
dla człowieka, któremu słufy. 
Inny punkt widzenia reprezentuje Kepler w Astronomia nova 45 . Ps 18,5- 7 uwata 
za poetycką przenośnię wyłącznie o charakterze religijnym. Ocena powytszego tek- 
stu jako przenośni tym bardziej wydaje mu się uzasadniona, jak stwierdza bowiem, 
powszechnie stosowana jest w poezji Hebrajczyków, którą naśladują inne narody. 
Cytowany werset Biblii trawestuje Wergiliusz, gdy mówi: "Jutrzenka, wychodząc 
z szafranowego łota..." Kepler pod obrazem Słońca widzi postać Chrystusa. W jego 
interpretacji Ps 18 posiada jedynie sens mistyczny. Jest wprowadzeniem do Księgi 
Jozuego. 


5. KSIĘGA JOZUEGO 
Z wielu tekstów biblijnych, któ;e przytaczano przeciwko ruchowi Ziemi - 
zdaniem Franciszka Ingolego wyratonym w De situ et quiete terrae contra Co per- 
nici systema disputatio 46 - najmocniejszym argumentem jest Księga Jozuego 
10,12-13 47: 


Stall, słońce! Nad Gibeonem. 
I ty księżycu, nad doliną Ajjalonu! 
I zatrzymało się słońce, i stanął księżyc. 


Według jego opinii tekst ten powinien być interpretowany w sensie literalnym, zgod- 
nie z nauką Ojców Kościoła i dekretem soboru trydenckiego - w tym znacze- 
niu, te Słońce, które było w ruchu, rzeczywiście stanęło na prośbę Jozuego. Franci- 


44 J. de Pineda, In Ecclesiasten ..., s. 117. 
45 J. KepIer, o.c., s. 348. 
46 F. Iugoli, De situ et quiete terrae contra Copem/el systema disputatio, w: Galileo, Opere, 
t. V., 8. 411. 
47 Przytaczają go bez interpretacji J. Bodin, o. c., s. 639; W. Gilbert, De mundo ..., s. 206; 
K. Klawer, o. c., 9. 106; F. Melanchton, o. c., s. 63; K. Peucer, o. c., k. G4; M. Selnecer, 
o. c., s. 754.
>>>
. I 


123 


szek Giuntini w Commentaria in Sphaeram Joannis de Sacro BOSC0 48 dodaje ponadto, 
:!e bieg Słońca zatrzymał Bóg przez wzgląd na Izraelitów. A zatem w myśl obu 
interpretacji, co wyratają inni jeszcze pisarze z przełomu XVI i XVII W. 49 , gdyby 
Słońce znajdowało się w centrum świata, nie byłoby :!adnego cudu i wypadałoby za- 
trzymać Ziemię. Szerzej na ten temat mówi Mikołaj Serarius w Commentaria in /i- 
. brum Josue 50 : "Poniewa:! święty Jozue biegły był w sztukach wyzwolonych, a zwłasz- 
cza w astronomii, dobrze wiedział, :!e z zatrzymaniem się głównych gwiazd: Słońca 
i Księ:!yca związane jest zatrzymanie pozostałych ciał niebieskich". Skoro więc potrze- 
bował światła słonecznego, aby zwycię:!yć wrogów, i nie chciał, aby Słońce zaszło, 
zanim ich nie zwycięty - dalej uzasadnia Serarius - na jego rozkaz anioł, mocą 
daną mu przez Boga, zatrzymał siłę, która wprawiała w ruch gwiazdy. Jednak aby 
nie została zakłócona harmonia gwiazd i innych sfer nieba, bezruch musiał doty- 
czyć zarówno Słońca, jak i Księ
ca. 
Wymienionym pisarzom, wychodzącym z faktu "cudu", poświadczonego wra- 
:!eniami wzrokowymi, tj. na podstawie świadectwa zmysłów, nie mo:!na zarzucić 
braku poprawnego rozumowania; skoro Słońce stanęło, stale pozostawać winno 
w ruchu, poniewat gdyby było nieruchome, nie musiałoby się zatrzymywać. 
Zwolennicy teorii heliocentrycznej Kopernika interpretowali tekst Księgi Jozue- 
go5ł diametralnie różnie. Paweł Foscarini 52 tłumaczył uczyniony przez Jozuego cud 
unieruchomienia Słońca przez zatrzymanie się nie "ciała słonecznego", lecz jego 
światła nad Ziemią. Tak więc nie Słońce stanęło, z natury swej nieruchome, lecz Zie- 
mia, przyjmująca jego blask 53 . Galileusz za podstawę wyjaśnienia cudu Jozuego 
przyjął tezę, :!e w chwili jego zaistnienia "trwał w bezruchu cały system świata". 
Motna więc było zgodnie z systemem kopernikowskim przyjąć dosłowne brzmienie 
słów: "Zatrzymało się słońce na środku nieba". Nie moma natomiast było - we- 
dług Galileusza -słów "Stań słońce!" rozumieć dosłownie, ponieważ Jozue w tym 
powiedzeniu nie miał zamiaru pouczać Izraelitów o układzie sfer niebieskich, a jedy- 
nie uświadomić im wspaniałość cudu przedłużenia dnia - i to słowami, zgodnymi 
z ich sposobem pojmowania 54 . 
Kepler uważał dyskusję z tekstem Jozuego na temat bezruchu Słońca i ruchu Zie- 
mi za bezcelową, ponieważ ruchu Słońca nie mo:!na uchwycić wzrokiem i mo:!e być 
on udowodniony wyłącznie na drodze wnioskowania naukowego. Zasadnicza treŚĆ 


48 F. Giuntini, o. c., s. 614. 
49 Zob. A. Merk, Introductionis in S. Scripturae libros, Parisiis 1940. 
'0 M. Serarius, o. c., s. 238, 247-248. 
'1 Bez interpretacji powołuje się na nią A. Sculteti, o. c., s. 4; K. Bartholin, o. c., s. 117, 
przytacza go dla wykazania ruchu gwiazd. 
'2 P. A. Foscarini, o. c., s. 367. 
53 Hipoteza ta, próbująca wyjaśnić cud Słoilca refrakcją promieni Słońca, utrzymała się w egze- 
gezie biblijnej do XIX wieku włącznie. Obecnie przeważa tendencja tłumaczenia metaforycznego. 
Por. Biblia Tysiąclecia, wyd. I, s. 233, przypis. 
'4 G. Galileusz, Lettera alla Granduchessa Crlstina di Lorena, Augustae Trebocorum 1636, 
s. 
B-S8. 


.......
>>>
124 


prośby Jozuego, skierowanej pod adresem Boga, sprowadzała się - według 
Kepiera - do wyra:tenia :tyczenia, które zostało spełnione i wywołało zamierzony 
skutek. Świadkom wydawało się, :te "Słońce zatrzymało się w pełni dnia pośrodku 
nieba... podczas gdy dla innych ludzi w tym samym czasie zatrzymało się pod Zie- 
mią". Zjawisko powy:tsze, podobnie jak opisane w Ps 18, w interpretacji KepIera 
ukazywało moc i wspaniałość Boga - tym samym obaj autorzy biblijni, Jozue i Da- 
wid, osiągnęli swój cel. Nie interesował ich bowiem rzeczywisty stan rzeczy, a jedy- 
nie efekt wra:teń zmysłowych o ukrytym sensie. 
Podobny typ interpretacji stosowali uczeni do Księgi Izajasza 38,8 55 : 


Oto Ja cofnę cień wskazówki zegarowej wstecz o dziesięć stopni, 
po których słońce już zeszło na słonecznym zegarze Achaza 


Tekst ten rozumiany był w sensie "cudu cofnięcia się słońca". 


6. KSIĘGA RODZAJU 


Ostatnią wreszcie księgą biblijną, która stała się przedmiotem dyskusji na po- 
wy:tszy temat, była Księga Rodzaju. Opis stworzenia świata zawarty w Biblii 
interpretowany był zazwyczaj na korzyść geocentryzmu. Do tekstów najczęściej 
objaśnianych nale:tały: 
Na początku stworzył Bóg niebo i ziemię 
Rdz 1,1 


Niechaj się stauie światłość 


Rdz 1,3 
Niech;ij powstanie sklepienie w środku wód 
i niechaj ono oddzieli na zawsze jedne wody od drugich 
Rdz 1,6 
Bóg uczynił dwa duże ciała świecące: 
większe, by rządziło dniem, 
i mniejsze, by rządziło nocą, 
oraz gwiazdy 


Rdz 1,16 


Zgodnie z takim ujęciem Franciszek Barozio w Cosmographia 56 za jedynie prawdzi- 
wy uwa:tał system ptolemejski z potrójnym niebem, firmamentem, niebem krystalicz- 
nym (dziewiątym) i "primum mobile" (dziesiątym). Nikodem Frichlin w De astro- 
nomicae artis 57 , mimo opowiedzenia się za teorią nieruchomej Ziemi, powołuje się 
w tej kwestii na teorię astronomiczną Kopernika, podkreślając, :te niebo gwiaź- 


55 W. Gilbert, De mundo ..., s. 206 nn.; K. Klawer, o. c., s. 106; F. Melanchton, o. c., 
8. 63; K. Bartholin, o. c., 116; P. A. Foscarini, o. c., s. 367; A. Sculteti, o. c., s. 4. 
56 F. Barozio, Cosmographia, Venetiis 1585, s. 9. 
57 N. Frischlin, De astronomicae artis, Francofurti 1586, s. 50. 


I 
......
>>>
125 


dziste jest ostatnim niebem: "Niechże zatem odejdą ci, którzy starają się stworzyć 
dziesiątą sferę i jakoweś primum mobile". Jednak na korzyść geocentryzmu przema- 
wia, według Hannibala Rosseliego 58 , interpretacja biblijnego opisu świata przez 
Septuagintę, w sensie nieruchomej Ziemi połotonej w środku świata i nieruchomego 
nieba (firmamentum stałe w swym poło:reniu, "niebo z ołowiu"). Za geocentryzmem 
potwierdzonym przez Księgę Rodzaju opowiada się także Wiktor Strigelio w Epi- 
torne doctrinae de primo motu 59 , podkreślając stworzenie Ziemi przez Boga "ex 
nihilo", oraz teolog hiszpański Benedykt Aria Montano w Phaleg 60 , sądząc, te Zie- 
mia "w momencie stworzenia świata... zatrzymała się nagle na rozkaz Boga". Rów- 
niet William Gilbert twierdzi w De mundo nostro sublunari philosophia nova 61 , te 
historia stworzenia świata poświadcza, it nie Słońce, lecz Ziemia znajduje się w cen- 
trum świata. Stąd wniosek - pogląd Kopernika niezgodny jest z Biblią. 
Odmienną interpretację Księgi Rodzaju przyjmują zwolennicy teorii astronomicz- 
nej Kopernika, Giordano Bruno 6z , Edward Wright 63 i Jan Kepler 64 . Słowa: 


Na początku stworzył Bóg uiebo i ziemię 


w interpretacji Kepiera, podkreślają zjawisko, które jako najwamiejsze podpada 
przede wszystkim pod zmysł wzroku. Opis Mojtesza jest więc zgodny z tym, co widzą 
ludzie: "Słońce wydaje się małe, a Ziemia wielka". Podobnym przykładem są według 
Wrighta słowa Księgi Rodzaju 1,16, w których Mojtesz nazywa Księtyc "światłem 
wielkim", poniewat taki wydaje się ludziom, chociat, jak dalej dowodzi Wright, 
astronomowie wiedzą dobrze, te większość gwiazd prześciga go swoją wielkością. 
Wymienieni uczeni są zgodni, ze autor biblijny przedstawia prawdę o świecie 
metodą dostosowaną do sposobu wyratania się ludu izraelskiegó i nie wdaje się w dy- 
skusje naukowe; ale z tego nie wynika, aby treść Księgi Rodzaju była sprzeczna z teo- 
rią ruchu Ziemi. 
Bliższe zapoznanie się z dokonaną przez teologów i uczonych XVI w. analizą 
tekstów biblijnych precyzyjniej określa rolę, jaka została wyznaczona Biblii w recep- 
cji teorii astronomicznej Mikołaja Kopernika. Ukazuje, w jakim stopniu spełniony 
został postulat tych, którzy tądali od ksiąg biblijnych autorytatywnej wypowiedzi 
w sprawach nauki. Doprowadza do wniosku, te w zalezności od stosowanej metody 
interpretacji Biblii tekst biblijny mógł świadczyć nie tylko na korzyść geocentryzmu, 
ale takre heliocentryzmu. 


n H. Rosseli, o. c., ks. IV, s. 26. 
59 W. Strigelio, Epilome doclrinae de prillW nwlU, Lipsiae 1564, s. 30, i A. Leonin, 
Theoria moluum caeleslium, Colouiae 1583, przyjmujący jednak obliczenia Kopernika. 
60 B. A. Moutano, Phaleg, Antverpiae 1572, s. 7. O Koperniku nie wspomina. 
61 W. Gilbert, De mundo ..., s. 206. 
62 G. Bruno powołuje się na Księgę Rodzaju w dyskusji oksfordskiej w 1583 r., o. c., 
s. 126-128. 
63 E. Wright, o. c. 
,,
 J. KepIer, o. c., s. 342, 350. 


........
>>>
III. SKUTKl GEOCENTRYCZNEJ INTERPRETACJI BIBLII 


Obok przedstawionych wyi:ej argumentów, opartych na różnego typu interpreta- 
cji tekstu biblijnego, zwolennicy geocentryzmu poszerzali jeszcze swoją argumenta- 
cję przez włączenie do dyskusji dodat1Ćowych aspektów kontrowersyjnego zagadnie- 
nia, wynikających z odrzucenia geocentryzmu, które pośrednio sugerował dosłownie 
tłumaczony tekst Biblii. Dotyczą one w zasadzie czterech spraw (poruszonych 
marginalnie), mianowicie biblijnego stwierdzenia, i:e Ziemia jest "mieszkaniem Boga", 
podłotem i:ycia, warunkiem równowagi w świecie i podstawą istnienia jednego świata. 
Przede wszystkim zostało poddane w wątpliwość twierdzenie, i:e nieruchoma Zie- 
mia jest w pewnym sensie "mieszkaniem Boga": 
Czy nie wiecie tego? Czyście nie słyszeli? 
Czy wam nie głoszono od początku? 
Czyście nie pojęli, kto założył ziemię? 


Iz 40,21 


Tak woła prorok Izajasz (VIII w.- VII w. p.n.e.) do narodu izraelskiego, a Biblia, 
poprzez wieki, pyta o to swoich czytelników. Nic td dziwnego, i:e wa:!ka odpowiedź 
zawarta w następnym wierszu: 
Ten, co mieszka uad okręgiem ziemi 
Iz 40,22 


posłu
ła J. Pinedzie do obrony systemu geocentrycznego. W komentarzu do Księgi 
Joba tłumaczy on powyi:szy tekst, odnosząc go bezpośrednio do osoby Boga. 
Bóg rządzi Ziemią i sprawia, :!e jest nieruchoma. Myśl tę rozwija następnie szerzej 
w komentarzu do Księgi Eklezjastesa, łącznie z inną, analogiczną wypowiedzią pro- 
roka: 


Tak mówi Jahwe: 
Niebiosa są moim tronem, 
a ziemia podnóżkiem nóg moich. 
Jakiż to dom możecie mi wystawić 
i jakież miejsce dać mi na mieszkanie? 
Iz 66,1 
Skoro zatem Bóg sprawuje rządy nad światem, wszystko wskazuje na to, jak sądzi 
hiszpański teolog, :!e Ziemia ze względu na majestat Boga i Jego niezmienną naturę 
musi być stała i nieruchoma. W interpretacji komentatora słowa Jahwe naldy ro- 


.........
>>>
127 


zumieć: "Spoczywam w niebiańskiej siedzibie, a stopy opieram o nieruchomą Zie- 
mię, nie potrzeba mi domu waszego, bym spoczął, ani kobierców waszych, bym 
usiadł". Zawarty w tych słowach wyraźny antropomorfizm nie jest oczywiście przez 
światłego teologa brany dosłownie - co td wyjaśnił poprzednio w komentarzu 
do Księgi Joba - niemniej myśl w nim zawarta stanowiła podstawowy i bardzo 
mocny argument, sugestywnie przemawiający w XVI w. za stałą i nieruchomą 
Ziemią. Ta niezwykła właściwość, jaką przypisywali teologowie Ziemi - w pew- 
nym sensie mieszkaniu Boga - domagała się jej bezruchu. J. Pineda nie ma 
w tej kwestii 
adnych wątpliwości. Ale przewiduje inny powa
ny zarzut ze strony 
podobnych jemu zwolenników tezy o nieruchomej Ziemi. Skoro niebo, które 
w układzie geocentrycznym znajduje się w ruchu, jest mieszkaniem Boga, bezruch 
nie jest nierozłącznie związany z "siedzibą Boga". JednaUe odpowiedź przy ówczes- 
nym ptolemejskim pojmowaniu struktury świata była zupełnie prosta. Niebo, 
które jest siedzibą Boga i Błogosławionych - to empireum - a ono jest nie- 
ruchome. Tak więc nieruchoma jest "siedziba Boga" - niebo, nieruchomy "pod- 
nó
ek nóg" Jego - Ziemia. Najwy
sze niebo, empireum, pozbawione wszelkiego 
ruchu, stałe, zakreśla granice świata i niejako wspiera nieruchomą i stałą Ziemię. 
Powy1:sza rola empireum podkreślona została w znanej nam dyspucie w Gimnazjwn 
Gdańskim w 1615, gdzie przytaczano zdania tych uczonych, którzy cytowali Biblię 
na dowód, 
e Jahwe, według proroctwa Amosa, "zbudował pałac swój w niebio- 
sach"; przy czym doszukiwano się owych "pałaców Pana" nie w niebie gwiaździ- 
stym, ale, podobnie jak twierdzi Pineda, w samym empireum. Piotr pazmany65 
relacjonuje o1:ywioną za jego czasów, to jest w końcu XVI w., dyskusję na temat 
nieruchomego nieba, za którym opowiadał się Patrizzi, a kwestionował Klawer. 
Jezuici z Coimbry, zgodnie z nauką Arystotelesa, utrzymywali, 1:e niebo wprawiają 
w ruch Inteligencje (= aniołowie). Pazmany nie jest całkowicie zdecydowany, komu 
przyznać słuszność. Ostatecznie opowiada się za nieruchomym empireum - sie- 
dzibą Boga i Błogosławionych - i ruchem nieba (gwiaździstego) za sprawą czynnika 
zewnętrznego (aniołów)
 pozostając jedna:Jd;e bardziej przekonanym co do jego spo- 
czynku ni:! ruchu. Dlatego jest zdania, 1:e "po dniu Sądu Ostatecznego niebo musi 
być uwolnione od służby dla wybranych, którą pełni wbrew swej naturze na rozkaz 
Boga"66. Pojęcie nieba-empireum, jak podaje Adrian Romano w Ouranographia 67 , 
zawdzięczamy teologii chrześcijańskiej, która uwa:!a empireum za siedzibę Boga, 
aniołów i świętych. Niekiedy nazywa się je "niebem nieb, a ta:Jd;e owym trzecim 
niebem, do którego został uniesiony św. Paweł, jak jest napisane w Biblii". A. Ro- 
mano skłonny jest przypuszczać, 1:e mimo i:! według Tomasza z Akwinu nazwę empi- 
reum przyjmują tylko Ojcowie Kościoła, Bazyli i Augustyn, równie1; Arystoteles opo- 
wiadał się za taką koncepcją, poniewa:! ponad .światem i niebem (ruchomym) umieś- 


6' P. Pazmiiny, Ph)'sica, Budapestini 1897, s. 201. 
66 Tenże, III Ari
.tote/is ... "De cae/o", s. 80. 
67 A. Romano, Ouranographia, Antverpiae 1591, s. 19,28. 


........
>>>
128 


cił byty boskie, prowadzące wiecznie najlepsze i najszczęśliwsze tycie. Jak zazna- 
cza J. Pineda 68 , pojęcia empireum nie zna filozofia; zna jedynie teologia, która określa 
je jako stałą siedzibę Błogosławionych. Mimo powytszego stwierdzenia nie zdobywa 
się on na rozgraniczenie zakresu i metody badań naukowych tych dwóch odrębnych 
dziedzin, wiedzy i wiary; nie ogranicza się do analizy teologicznej pojęcia "empi- 
reum", chociat szczerze zapewnia: "nie jest moim zamiarem zajmować się twierdze- 
niami z zakresu przyrody, lecz jedynie wyrywkowo mówić o tym, na co wskazuje 
Salomon". Stanowisko Pinedy staje się wówczas zrozumiałe, gdy zdamy sobie spra- 
wę, te przyjęcie teorii astronomicznej Kopernika, zdaniem zwolenników geocentryz- 
mu, pozbawiało Boga, a wraz z nim rzesze Błogosławionych, stałego, pozaziemskiego 
miejsca pobytu, empireum. Drastycznie postawiony problem domagał się roz- 
wiązania. 
Jednocześnie pod dyskusję poddane zostało następne wabie twierdzenie, 1:e nie- 
ruchoma Ziemia jest podłotem tycia. Racja ta, przemawiająca za istnieniem Ziemi 
nieruchomej, tkwiła bardzo głęboko w sferze spraw związanych z 1;yciem człowieka 
na Ziemi. Pined.a 69 nazywa Ziemię "najpłodniejszą matką", poniewat stałość, którą 
obdarzył ją Stwórca, jest owym właściwym i najlepszym podłotem dla przyjmowa- 
nia "wpływów niebieskich" - od których, według ówczesnych teorii, zaletało tycie 
na Ziemi. Ponadto, zdaniem Pinedy, stałość Ziemi najbardziej sprzyja rozwijaniu 
się zarodków, dlatego jest nie tylko potrzebna, ale nawet konieczna dla powsta- 
wania i utrzymywania gatunków na Ziemi. "Cót bowiem jest bardziej odpowiednie... 
nit to, te miejsce ich poczęcia i wzrastania, tj. Ziemia, pełne jest spokoju i bezruchu?.. 
I przeciwnie, nie ma niczego bardziej niesprzyjającego młodziutkim istotom w za- 
raniu ich tycia, zanim okrzepną, nit ruch, obracanie, wstrząsy czy jakiekolwiek inne 
poruszenie". Tak więc "Ziemia staje się urodzajna i płodna trwając w bezruchu 
i spoczynku", a niebo, według interpretacji Pinedy, krą1;y i obiega Ziemię, jakby 
dątąc do spotkania z nią i zaślubin, zgodnie z treścią Ps 18,5-7. Inny pisarz, 
Jerzy Bachmann 70, sądzi podobnie. Gdyby Ziemia nie pozostawała w spoczynku, 
nic nie mogłoby się na niej rodzić, poniewat nie zostałaby zachowana spójność 
wszystkich części Ziemi, nieodzowny warunek powstawania tycia. A. Bartłomiej 
Keckermann w Contemplatio gemina 71 nazywa Ziemię "rodzicielką i matką nas 
wszystkich", powołując się, poza Arystotelesem, na autorytet Biblii. 


Przedmiotem licznych kontrowersji stało się takte twierdzenie, te Ziemia nieru- 
chomajest warunkiem równowagi w świecie. Zdaniem pisarzy XVI w., przeciwników 
teorii astronomicznej Kopernika, jeśliby Ziemia rzeczywiście była w ruchu, całkowicie 
zostałaby zakłócona równowaga i harmonia, którą Bóg-Stwórca obdarzył świat. 


68 J. de Pineda, In Ecc/esiasten o.., s. IB. 
69 Ibidem, s. 117. 
70 J. Bachmann, o. c., s. 16. 
7l B. K
ckermann, Contemplatio gemina, Hanoviae 1607, s. 100.
>>>
]29 


I tak przy spadaniu ciał, jak stwierdza Sebastian Windesheim 72, zachodziłyby "absur- 
dalne zjawiska". O tym samym informuje czytelnika i odsyła do rozprawki S. Wind- 
sheima Novae quaestiones spherae J. Bachmann 73, mówiąc, 
e cię
kie ciała wyrzu- 
cone w górę nie spadałyby prawidłowo. Na inne zakłócenia w przyrodzie zwraca 
uwagę K. Klawer 74, na którego zdanie powoływali się wszyscy teologowie jezuiccy 
poruszający ten temat. Jego zdaniem, gdyby Ziemia poruszała się ruchem prostoli- 
niowym, to jako najcię
sza musiałaby się poruszać z największą szybkością, a wte- 
dy, co ka
dy by dostrzegł, "powinna zostawić za sobą w powietrzu I
ejsze rzeczy, 
jak liście, plewy i wszystkie pozostałe ciała, nie mogące nadą
yć za jej bardzo szybkim 
ruchem". Gdyby natomiast Ziemia poruszała się ruchem obrotowym wokół osi świa- 
ta, to w konsekwencji wszystko, co istnieje w powietrzu, poruszałoby się w przeciw- 
nym kierunku. Poza tym gdyby Ziemia "obracała się wokół osi świata z tak wielką 
szybkością, jak niektórzy bają, domy runęłyby, nie mogąc się ostać. KaMy więc wi- 
dzi, jak teoria ta jest fałszywa... "75 Wymienione powyżej zaburzenia w świecie, wy- 
wołane ruchem Ziemi, J. Bodin 76 uzupełnia następującymi: nie tylko kamień padałby 
nieprawidłowo, ale równie
 wypuszczona z łuku strzała; nie tylko waliłyby się po- 
szczególne domy, ale całe miasta; a taUe rozpadały góry. Bodin jest do głębi obu- 
rzony na Kopernika, poniewa
 dzięki swojej teorii uzale
nia on nawet "przewroty 
polityczne i zmiany ustrojów... od ekcentryka Ziemi"77. Przeciwko teorii astrono- 
micznej Kopernika przemawia, według J. C. La Galli 78 , jeden jeszcze wa
ki argu- 
ment - gdyby Ziemia poruszała się rzeczywiście, spłonęłaby cała. , 


JednaUe najpowa
niejszą konsekwencją wynikłą z odrzucenia geocentryzmu 
było zakwestionowanie twierdzenia, 
e Ziemia nieruchoma jest podstawą istnienia 
jednego świata. La Galla rozwa
a, w związku z teorią astronomiczną Kopernika, 
mo
liwość istnienia innego, poza naszym, świata. Co prawda, według o
inii znanych 
mu teologów, Bóg mo
e stworzyć więcej światów, poniewa
 jest w stanie stworzyć 
nową materię, jednak jak wiemy z Biblii, istnieje tylko jeden świat, co zdaniem La 
Galii uzasadnił ju
 Tomasz z Akwinu: "Je
eli istnieje większa liczba światów, to 
albo są tej samej natury, albo odmiennej. Jeśli są tej samej, istnieją na próżno, gdy
 
jeden świat zawiera w sobie całą doskonałość, którą mają wszystkie pozostałe świa- 
ty - a to jest absurdem. "Deus enim et natura nihil frustra faciunt". Natomiast 
jeśli są odmiennej natury, wówczas nie będą naprawdę światami, gdy
 nie za- 
wierają całej doskonałości"79. Z powoływaniem się na różne autorytety, teoria wielu 


72 S. Windsheim, o. c., s. ll7-ll8. 
73 J. Bachmann, o. c., s. 14-16. 
74 K. Klawer, o. c., s. 106. 
75 Tamże. 
76 J. Bodin, o. c., s. 580-583. 
77 Ibidem, s. 639-640. 
711 J. C. La Galla, De phaenomenis, Venetiis 1612, s. 20. 
79 Ibidem, s. 26-27. 


Teoria heliocentryczna ... 


9 


.....
>>>
130 


światów była uw
ana. jeszcze przed Kopernikiem. za nieortodoksyjną. Jak dalece 
ów pogląd mógł być uznany za heretycki, świadczy wymownie sprawa G. Bruna. 
Z heliocentryzmu wyciągnął Bruno najdalej idące konsekwencje. Interpretując 
teorię Kopernika w duchu "prisca philosophia" i "prisca theologia", a nawet "prisca 
magia" - jak sądzą jedni 80 ; czy w duchu materializmu - jak uwatają drudzy - 
wyprowadził on tezę o nieskończoności świata i wielości światów 81 . Za La Galią 
i Brunem szli inni uczeni. Do brzemiennej w społeczne skutki problematyki świato- 
poglądowej przełomu wieku XVI i XVII wtapiała się powoli i wywoływała ferment 
nowatorska myśl sięgająca swymi korzeniami teorii budowy świata Mikołaja Koper- 
nika. 


BO F. A. Yates, o.c., L. Kuc, o.c., i inne tegoż autora. 
Bl A. Nowicki, o.c., i inne tegoż autora. 


.......
>>>
WNIOSKI 


Wyeksponowanie autorytetu Bib/ii w charakterze głównego argumentu, we 
wszelkiego typu polemikach religijnych XVI w., znalazło swe odbicie równid w spo- 
rze o heliocentryzm. Jednakże sam problem supremacji autorytetu Biblii nad dowoda- 
mi naukowymi w kwestiach astronomicznych istniał ju
 na wiele wieków przed 
Kopernikiem, a jak wskazują zachowane źródła, nigdy nie stracił na aktualności. 
Mo
emy go zaobserwować w okresie poprzedzającym powstanie kopernikowskiej 
teorii astronomicznej, w komentarzach biblijnych, zwłaszcza do Księgi Joba i Księgi 
Ek/ezjastesa. Autorzy wymienionych komentarzy, jak np. Tomasz de Vio, Jan Huess- 
gen czy Jan Wild, poddają analizie terminy astronomiczne z bezpośrednim ich od- 
niesieniem do tekstu biblijnego; w kontekście Biblii wyjaśniają zjawiska przyrodni- 
cze. Nie stawiają jednak zagadnienia, czy Bib/ia potwierdza prawdziwość jakiego- 
kolwiek systemu, a zatem i geocentrycznego. Dyskutowany problem sprowadzają 
z zasady - w świetle geocentryzmu Bib/ii dla nich oczywistego - do ukazania zale
- 
ności dzieła stworzenia świata od woli Stwórcy-Boga. Pisarze ci, bez względu na przy- 
jętą metodę interpretacji, literalną czy przenośną, z wszelkimi jej odcieniami, 
są zgodni, 
e celem Biblii jest ukazanie drogi, jaką człowiek dochodzi do Boga. 
W tym te
 duchu interpretują i te teksty biblijne, w których mowa o zjawiskach za- 
chodzących w przyrodzie. Ich rozumowanie jest całkowicie podporządkowane "ratio 
fidei". I nawet sporadyczne próby podkreślenia autonomii nauk przyrodniczych - 
jak to czyni np. Wild - nie mają szansy realizacji, poniewa
 - jak stwierdza autor - 
wobec rozbidności w naukowych opiniach niezbędna jest dla wewnętrznego spoko- 
ju człowieka autorytatywna wypowiedź Boga. 
Sytuacja zmienia się dość zasadniczo, gdy równolegle z otwarciem dyskusji nad 
teorią astronomiczną Mikołaja Kopernika postawione zostaje pytanie, czy helio- 
centryzm zgodny jest z Biblią? Dla zwolenników systemu geocentrycznego pozostaje 
do udowodnienia, :te Bib/ia potwierdza jego prawdziwość; dla zwolenników nowej 
teorii astronomicznej - wykazanie braku sprzeczności heliocentryzmu z Biblią. 
Podstawę argumentacji uczonych i teologów stanowią wybrane teksty biblijne. Do 
najwatniejszych nale:tą: Ek/ 1,4-5; Ps 18,2 i 5-7; Ps 92,1; Ps 103,5; Job 9,6; 
Joz 10,12-13; Rdz 1,10. Jeśli z przedstawionej polemiki kopernikowskiej wyodrębni 
się (co zostało uczynione w niniejszej rozprawie dla lepszego uwypuklenia zagadnie- 
nia) biblijne argumenty contra i pro heliocentryzmowi, łatwo dostrzec, te te same 


.......
>>>
132 


teksty biblijne, w zależności, jak zostały zinterpretowane, służyły do zwalczania lub 
obrony teorii astronomicznej Kopernika. Zastosowanie w interpretacji tekstu biblij- 
nego tłumaczenia dosłownego (sensus litteralis), z uwzględnieniem metody filologicz- 
no-historycznej - F. Giuntini, J. Lorin, J. Pineda i wielu innych - jak i tłumacze- 
nia przenośnego (sensus typicus) z różnymi jego odcieniami - J. Havenreuter, 
J. Stadius, J. Lorin, E. Wright, D. Zuiiiga, P. Foscarini, G. Galileusz, J. Kepler - 
nie rozstrzygnęło postawionego problemu, czy Biblia dowodzi, że Ziemia jest nieru- 
choma. Wypowiedzi teologów, astronomów i filozofów, którzy włączyli się w dysku- 
sję biblijną, świadczą, jak różnie można było interpretować tekst Biblii i jak odmien- 
ne, zależnie od przyjętego rodzaju intrepretacji, wyciągać wnioski. Dyskusja oparta 
o analizę filologiczno-historyczną tekstu biblijnego nie przyniosła oczekiwanych re- 
zultatów, ani dla przeciwników, ani dla zwolenników heliocentryzmu. Siła argumen- 
tów okazała się jednakowa, a stosowanie różnorodnych rodzajów interpretacji tekstu 
biblijnego stwarzało nieograniczone możliwości rozumienia i wyjaśniania Biblii. 
W zasadzie jednak Biblia dawała wieksze szanse tym, którzy posługiwali się nią dla 
potwierdzenia słuszności systemu geocentrycznego. Z badań bowiem nad historią 
tekstu biblijnego wiadomo, że autorzy biblijni podawali opis zjawisk przyrody (zwy- 
kle w związku z ingerencją Jahwe w sprawy narodu izraelskiego) zgodnie z ówczesnie 
pojmowanym poglądem na świat - Ziemią trwającą w bezruchu. Tymczasem coraz 
intensywniejszy rozwój nauk biblijnych sprzyjał krytycznej interpretacji tekstu, czego 
dowodem były nowe przekłady ksiąg Starego i Nowego Testamentu z języków wschod- 
nich, tj. z oryginału i nowe komentarze biblijne. Tym też należy tłumaczyć, że nawet 
przeciwnicy poglądu Kopernika mogli dowodzić w świetle egzegezy tekstu biblijne- 
go, że zdanie z Księgi Eklezjastesa powszechnie przytaczane na dowód sprzeczności 
teorii astronomicznej Kopernika z Biblią, nie jest argumentem contra - jak to wyka- 
zał Lorin. Jednocześnie podkreślanie przez pisarzy XVI w. celu, dla którego Biblia 
wprowadzała dany opis zjawisk przyrody - na co już zwracali uwagę daw- 
niejsi egzegeci - stało się poważnym atutem dla obrońców kopernikanizmu. Co 
prawda samo sformułowanie celu Biblii nie zostało zmienione, jednakże poszerzono 
je przez postawienie zasadniczego pytania - czy Biblia jest autorytetem w sprawach 
poznania świata? Takie ujęcie celu Biblii może najlepiej oddaje znana wypowiedź 
Cezarego Baroniusza: "Duch św. nie miał zamiaru uczyć nas dróg Nieba, lecz 
drogi do Nieba". Na tym stanowisku - jak wiemy - stanęli obrońcy teorii astrono- 
micznej Kopernika, twierdząc, że autor biblijny nie stawia sobie za cel wykładu astro- 
nomii, ale uświadomienie ludzi, że świat został stworzony przez Boga dla czło- 
wieka; oraz pokazanie ludziom drogi do zbawienia. Dlatego Biblia nie zawiera 
i nie podaje całej wiedzy o świecie, a zatem i o jego budowie, ponieważ ta sprawa 
nie dotyczy celu ostatecznego człowieka. Stąd też wyprowadzają wniosek, że pogląd 
astronomiczny, nic nie mający wspólnego ze 
prawą zbawienia, nie może być okre- 
ślany jako heretycki. Trzeba ich zdaniem pamiętać, że Biblia mówi o zjawiskach 
przyrody, których objaśnianie nie jest jej celem, takim językiem, aby ją mogli wszyscy 
zrozumieć. Astronomowie zwracają przy tym uwagę, do jak absurdalnych wnio- 


......
>>>
133 


sków prowadzi uznanie języka Biblii za język naukowy, a w konsekwencji niepo- 
prawne interpretowanie tekstu biblijnego. 
Do powyfszych wniosków, przytaczanych przez pisarzy XVI w. w charakterze 
argumentów za prawdziwością systemu geocentrycznego, nalefą między innymi czte- 
ry wymienione: Ziemia - "mieszkaniem Boga"; podłofem fycia; warunkiem równo- 
wagi w świecie i podstawą istnienia jednego świata. Pierwszy z nich, choć budzi sza- 
cunek - sięga głęboko do naj starszych tradycji "narodu wybranego" - jest 
wyrazem najbardziej prymitywnych pojęć o Bogu i świecie. Totef z kontekstu ko- 
mentarza wynika, fe autor interpretuje go w sensie przenośnym. Drugi - 
w związku z teorią astronomiczną Kopernika został podany w komentarzu biblij- 
nym jedynie przykładowo; natomiast jest tematem szczegółowych rozwafań w ko- 
mentarzach do Arystotelesa De caelo. Trzeci - równief podany przykładowo, nalefy 
do dyskusji ściśle astronomicznych. Czwarty - najwafniejszy problem, nie nalery 
do analizy tekstów biblijnych, ale poniewaf w pewnej mierze jest rezultatem 
"wielkiej dyskusji", został tu przynajmniej zasygnalizowany. Dziś wywołuje zdzi- 
wienie fakt, fe tak wielką wagę przywiązywali ludzie XVI w. do wyfej przedstawio- 
nych kwestii. Trzeba jednak pamiętać, fe sprawa nie była tak błaha, jak się pozornie 
wydaje. Dyskusja toczyła się o coś więcej nif parę wersetów z Biblii - o miejsce 
człowieka we Wszechświecie i niezalefność naukowego poznania. Postawa astrono- 
mów, filozofów i teologów, którzy włączyli się w dyskusję biblijną, nie przechyliła 
szali ani na korzyść geocentryzmu, ani heliocentryzmu. Osłabiła jednak niepod- 
ważalną pozycję systemu ptolemejskiego, stwarzając sprzyjającą atmosferę do przy- 
jęcia nowego, kopernikowskiego światopoglądu. 


.......
>>>
ZAKOŃ-CZENIE 


Problematyka rozprawy zawę
ona do jednego biblijnego aspektu recepcji nie daje 
pełnego obrazu walki, która toczyła się w XVI w. o prawdę naukową zawartą w no- 
wej kopernikowskiej koncepcji budowy świata. Niemniej ukazanie owych teologicz- 
nych, ściśle, biblijnych kontrowersji wydaje się niezbędne dla lepszego zrozumie- 
nia złotonego mechanizmu naukowego postępu. Integralną jego część stanowił 
znamienny dla okresu Odrodzenia proces dojrzewania świadomości laickiej 
(pierwszy podstawowy warunek rozwoju nauki) sprzętony naj ściślej z osiągnięciami 
ówczesnej wiedzy i przebiegający w atmosferze starć z przyjętymi i utrwalonymi 
tradycją pojęciami teologicznymi zawartymi w Bib/ii. Przekonanie o niepodwatalnym 
autorytecie Bib/ii w kwestiach przyrodniczych, głęboko zakorzenione od czasów Śred- 
niowiecza, stawiało, jak wiemy ze zbadanych źródeł, wielu uczonych XVI w. w nie- 
zmiernie trudnej sytuacji wobec, jak się zdawało, sprzecznych z Bib/ią nowych, 
ewidentnych osiągnięć nauk astronomicznych. Jeśli zwrócimy uwagę, te zasadniczo 
wykluczano motliwość przeciwstawienia się autorytetowi Biblii nawet w wypadku, 
gdy nie stał za nim Uak na przykład u protestantów) Kościół katolicki - upraszcza- 
jąc sprawę - pozostawało: zakwestionowanie prawdziwości wiedzy o świecie prze- 
kazywanej aktualnie przez naukę, czyli odrzucenie heliocentryzmu ze względu na 
przyjęty powszechnie światopogląd lub zastosowanie takiej interpretacji tekstu biblij- 
nego, aby odpowiadał on prawdzie naukowej, czyli wykazanie zgodności prawdy 
teologicznej z prawdą naukową. 
W walce o samoistność poznania naukowego (drugi watny element w rozwoju 
ówczesnej nauki) Kopernik oraz niektórzy uczeni XVI w. kierując się względami me- 
todologicznymi dą
yli do uniezaletnienia wiedzy naukowej od wiedzy teologicznej. 
JednaUe nie pozbawieni wewnętrznych zgodności oceniali heliocentryzm równie:! 
z punktu widzenia teologicznego, zakładając sprzeczności prawdy naukowej z prawdą 
teologiczną zawartą w Biblii. Owa tet grupa uczonych-teologów, w większości zwolen- 
ników heliocentryzmu, stosując filologiczno-historyczną metodę interpretacji tekstu 
biblijnego, broniła kopernikowskiego poglądu na świat. Stanowisko powytsze, bę- 
dące zwcięstwem naukowej oceny rzeczywistości, nie zyskało jednak uznania i nie 
zostało przyjęte ani przez Kościół protestancki, ani przez Kościół katolicki. 
Brak ostatecznego rozgraniczenia zakresu i odrębności metody badań w nauce 
i teologii stworzył w omawianym okresie sytuację konfliktową, z której tylko najwy-
>>>
135 


bitniejsze jednostki znajdowały drogę wyjścia, pozostając wierne swoim prze- 
konaniom. Przeciętny uczony stanął na rozdro:lu. Trwanie przy geocentryzmie, 
którego wiarygodność podwa:lał postęp nauk przyrodniczych i nie broniła jak daw- 
niej Biblia - okazało się dla ludzi z przełomu XVI w. i XVII w. równie trudne 
jak przyjęcie heliocentryZJIlu, którego nie poświadczało doświadczenie, nie dowo- 
dziła Biblia, a od 1616 r. poza Kościołem protestanckim zwalczał talde Kościół kato- 
licki. Nie mo:le więc nas dziwić, :le walka z opinią obrońców geocentryZJIlu - który 
to system w mniemaniu wielu uczonych zapewniał zachowanie doskonałej równowa- 
gi w tym jedynym, zamieszkałym przez ludzi świecie - toczyć się musiała jeszcze 
przez długie lata.
>>>
SUMMARY 


The present study contains two parts. Part I gives the history of the debate over heJiocentri- 
cism in (he years 1533-1616, while Part II presents in more detail the interpretation of the basic 
biblical texts by some of the most outstanding figures in that debate. 
Part] - Heliocentricism and the Bibie. 
The exposition of the debate over heliocentrism starts off with the views of Nicholas Copernicus. 
In his letter oC dedication to pope Paul III, and in the Introduction to Book One of The revolutions 
Copernicus made it elear, that he advocated the independence of mathematical investigations 
(astronomy in this particular case) from theology. He argued that the existence and interference 
of the transcendental element, namely that of God, cannot limit the scope of scientific enquiry. 
Copernicus was also against using theological terms in scientific enquiry, he advocated the autonomy 
of natural sciences and the restoration of faith in the cognitive powers of the human mind, which 
are able to discovel' the laws of nature. In his opinion, independence of astronomy from theology 
did not contradict the consistence of his heliocentric theory wit h the Bibie, provided that the biblical 
texts were interpreted correctly, that is without detaching them from their context and distorting 
their sense. Jt is still controversial whether Copernicus' theological attitude was connected with the 
so called "new theology"; in any case, he faced scientific research as a "man of free intellect" (homo 
liber), and he rejected all restrictions on his concept of scientific enquiry, the aim of which was to 
seek the truth. 
The reactions to the above attitude of Copernicus are analysed in Chap ter I ("The folIowers 
and the opponents of Copernicus prior to the publication of The revollltions, 1533- 1543"). 
1t can be held, that the problem of the relation of the theory of the earth's movement to the Bibie 
dates from the fifteen thirties, that is before The revollltions were published. In Italy, (he cirele of 
Johannes Widmanstetter and Nicolaus Schonberg in Rome were interested in the new astronomical 
theory. In Warmia, Tideman Giese and Rheticus defended it against accusations of incompatibility 
with the Bibie. In Germany Achilles Gassar and Andreas Osjan der, who favoured the new theory, ex- 
pected that it would be attacked on the part ofthe Roman Catholics. At the same time Martin Luther 
and Philip Melanchton opposed Copernicus' views as not compatible with the Bibie. The opinion 
that Copernican theory met oposition rathel' in Catholic than in Protestant circles needs furthel' 
source support, for instance through the study of the statements of Achilles Gassar and the recovery 
of such lost documents as the letter of Ascanio Sforza to Paul III. 
The material presented in this study is furthel' divided into two periods: 1543-1584, described 
in Chapter II ("The arguments of the opposition and the shaping of the lines of defense"), and 
]584--1616, described in Chapter III ("The great discussion"). In the first period the basic arguments 
both of the opponents and the supporters of Copernicanism were formu1ated; it is possible to disting- 
uish several principal groups and their attitudes, significant at that time. In the second period a dis- 
tinct division into two sub-periods can be made (1600 being the dividing line): in the initial sub-period 
the debate becomes more heated, in the nex( it reaches the climax with the pronounlement of the Holy 
Office. 
The opposition pointing to the contradiction of the new theory wit h the BibIe was 


. 


-....ł...
>>>
137 


particularly active in the years immediately succeeding the publication of The revolulions. In Catho- 
lic circles it was represented by Giovanni Maria Tolosani, in Protestant ones - by Philip Melanchton. 
This opposition gradually ebbed away only to be reanimated again in 1576. A decline of interest 
in this controversy in Catholic circles can be attributed to the Council of Trent. !ts revival in the pe- 
riod 1576-1584 was a consequence of the introduction of the Gregorian calendar. 
The basic lines of argument of the opposition directed against heliocentricism sprang from the 
uncritical interpretation of the Bibie. According to both Catholic and Protestant scholars, such as 
Sebastian Windsheim, Gaspar Peucer, Johann Mathesius, Franz Titelmann, Victor Strigelio, Tha- 
deus Hajek, Cornelius Valerius, Nicolaus Selnecer, Albert van Leewen, Francesco Giuntini, Pont 
de Tyrad, Chlistopher Calvius and Jean Bodin, the Bibie "asserts", "proves" and "confirms" that 
the earth is motionless and (he firmament revolves around it. Such attitudes, however, did not depend 
on the religious beliefs of their authors. The questions concerning the change of opinions by 
Jean Bodin, Pont de Tayard and W. Gilbert (who were positively inclined in their initial works 
and later questioned (he conformity of Copernican theory with the Bibie), have not been resolved 
here. For most authors the Bibie still remained the authority for the natural sciences. The capability 
of man to discovel' the tru(h about natural phenomena sUfrounding him was not questioned, but 
scientific truth was to be considered in the light of the Bibie and the Bibie had to confirm it. An equal- 
ły significant view, expressed by J. M. Tolosani in (he first period of the recpetion of Copernican theo- 
ry was, that it brought the "danger of unbelief". 
As the opposition increased in 1543 -1584, the lines of defense of the new theory wQfe formu- 
lated. The timid and isolated pronouncements of some few defenders can be reduced to a ge- 
neral proposition, that there is no contradiction between (he new astronomical theory and the sub- 
stance of the Biblical texts. The first tendency which marked out the lines of such defense maintained 
(he views of Copernicus on the matter, and was represented by A. Gassar, but it was not continued. 
The second, wit h the widest support, did not raise the issue of the relation of heliocentricism to the 
Bibie and was not expressed in an official way. It achieved its aim by pointing to the harmony between 
God-the Creator and the Universe; this had already been pointed out by Copemicus. This opinion 
was maintained by Johann Stadius, Pierre Ramee, Christian Wursteisen and Thomas Digges. Fjn- 
ally, the third and last trend advocated the lack of contradiction between heliocentricism and the 
Bibie; it was held by Jean Bodin, who considered the Bibie as presenting the truth in a way adjusted 
to the intellectual standards of uneducated people. Apart from the chalacteristics described 
above many scholars never expressed a definite view on the matter. This can be said amongst others 
of Jean Calvin and Michel de Montaigne. 
In 1584 the "great discussion'. described in Chapter III begins. During its firs( stage (1584- 
1600), when exegete theologians, such as Diego de Zuiiiga and Juan de Pineda voice their opinions 
in biblical commentaries for the first time, their views loose gradually their private, uncommitting 
character. They tum, instead, into a theological, half official polemic. In the end, two attitutdes 
stood out. Both accepted the authority of the Bibie as infallible in what directly concemed the sal- 
vation of man. But the difference between them was, that the advocates of heliocentricisms' accor- 
dance with the Bibie, Edward Wright and Christoph Rothmann, assumed that the authority of the 
Bibie was only valid in matters of faith, whereas its' opponents, William Gilbert and Juan de Pineda, 
accepted it also in scientific matters. The first ones took into account the different biblical senses (lit- 
teral, allegoric, etc.) while the latter used only the litteral sense. The increasing interest in the discus- 
sion beginning with the pronouncements of Giordano Bruno and Diego Zuiiiga, caused increased 
participation and heated polemics. An important feature of the debate was the accusation of scholars 
representing the opposite point ofview ofa "deceitful" interpretation of the Bibie; such an interpre- 
tation indicated the lack of "faith and OIthodoxy" and was considered close to heresy. William Gil- 
bert suggested, that the only solution for a believing Christian was to change his views in order to 
preserve his faith. The participation of astronomers in the debate, such as Christoph Rothmann and 
Tycho Brahe, led to a more precise formulation of the "defenders" standpoint. The idea that both
>>>
138 


the Bibie and the surrounding world are sources of knowledge about God is an example of their 
efforts, although the same views had already been pronounced and stressed by Copemicus himself. 
Christoph Rothmann referred to the views of A. Gassar in his discussion with Tycho Brahe, when he 
claimed that, as the Bibie is not concemed with scientific matters, its text cannot contradict Coper- 
nicus' theory, and therefore the problem discussed is a nonexistant one. This line of thought, however, 
was not continued. For most,scholars the problem not only existed, but a1so was a serious obstacle 
to the adoption of heliocentricism ; such attitudes were displayed by Francesco Barozio, Adriano Ro- 
mano, Martin Weindrich, Georg Bachmann, Melchior Gerlach, Elias Rosslin; others, such as Abra- 
ham Sculteti, Francesco Patrizzi, as well as Janos Jesenski and Hannibal Rosselio, who did not 
mention Copernicus, were undecided; their "hermetic" orientation did not help them to accept helio- 
centricism. 
The last years of the dispute in the XVlth century coincided with increased religious controver- 
sies. In 1595 the official rejection of the new theory by the Protestant Church was expressed by the Fa- 
culty of Theology of Tiibingen University when judgement on the Misterium Cosmographicum by 
Johannes Kepler was passed. The authoritative rejection of Copemican theory as contradicting the 
Bibie closed the first stage of the "great discussion", at 1east for the Protestants. The pronouncement 
of the Faculty of Theology of the Sorbonne in 1578 concerning the debate on the Gregorian 
calendar could be interpreted as a similar act of te Catholic Church; this matter, however, requires 
furthel' study, since that pronouncement seems to have had local significance only. 
The course of the debate in the beginning of the XVIIth cenlury (1600-1616) is characteristic for 
much sharper statements as compaIed with the preceding period. The opposition revived its accusa- 
tions of unorthodoxy of Copernicus' theory, which was now considered not only as a hypothesis, but 
it was labelled as heresy both in astronomical (by Justin Lipsius) and theological writings (by Nicolaus 
Serarius). The dominant feature of all the arguments of the opponents, independent of their religious 
creed, was the claim to complete conformity with the Bibie through its literaI interpretation. Such 
a situation made the Catholics vulnerable to accusations of heresy. A large group of scholars, 
however, remained undecided and oscillated in both directions; Gaspar Bartholin, Johann Haven- 
reuter and Nicolaus Mullerius should be mentionned in this group. At the same time debates took pla- 
ce in the schools at Gdańsk, Ingolstadt and Frankfurt envolving both professors and students. 
Biblical arguments were employed in defense of geocentricism as a matter of principIe by Jesuit pro- 
fessors, such as Clavius, Christoph Scheiner and Jean Lorin. On the other hand, new astronomical 
observations confirming the heliocentric theory encouraged those, who saw no contradiction 
between Copernicus' hypothesis and the Bibie to def end their positions with more vigour. The line 
of defense formed at the end of the XVIth century was now supported by such eminent scholars 
as Galileo Galilei and Johannes KepIer, who werejoined by theologians interested in heliocentricism; 
the most involved among them was Paolo Antonio Foscarini, who's work was forbidden by the Ca- 
tholic Church in 1616 together with that of Paolo de Zui'i.iga. 
The former three scholars formulated the aim of the Bibie, the method of its interpretation and 
its relation to astronomy. They categorically put forward the principIe of different procedures in 
each of the two domains; according to Johannes KepIer, "In theology the authority of the Bibie 
should be respected, in philosophy [i.e. science] the weight of argument should be considered". 
Acrording to Galileo Galilei theology remained "the queen of the sciences" only in the theological 
studies; in the natural sciences the authority of the Bibie could not outweigh the results of empiri- 
cal observations. They therefore found the theologians' demmand to give up scientific truth, if 
it conflicts with the Bibie, unjustified. According to Galileo Galilei, Johannes Kepler and Paolo 
Antonio Foscarini such a possibility does not exist, because there is only the truth given by God 
which can be read from the "book of the Universe" and "the book of the Bibie", The failure to 
see the uniformity of the two truths and the insistence on the discrepancy between Copernicus' 
astronomical theory and theological truth springs from the fecklessness of theologians in interpre- 
ting the Scriptures or from the lack of confidence in their own scientific arguments. 


-....ł..
>>>
139 


At this stage of the debate the position of the partisans of conformity of Copernkan theory with 
the Bibie became increasingly strong. Heliocentricism was gradually gaining the standing of a system 
which may correspond with the real world. As the controversy over heliocentric theory changed 
from being the subject of individual discussions to a matter of its general acceptance as scientific 
truth, the official iustitutions of the Catholic Church became concerned about it. 
The "great discussion" concerning the relation of heliocentricism to the Bibie, which had lasted 
for almost a hundred years and was carried on by people of various nationalities, religious deno- 
minatious and scientific orientations, led eventually to a vigorous reaction in Rome. The Holy Office 
issued a decree to prevent that "theory false and completely incompatible with the Bibie", from spre- 
ading and "causing damage to the truth" taught by the Catholic Church. 
Part II - The role of the Bibie in the campaign of the geocentric system against the heliocentric 
one. 
The weight of the authority of the Bibie had already been stressed in the period preceding 
the formulation of the Copernican astronomical theory (Chapter I - "The Bibie and precopemican 
cosmology"). The commentaries to biblical texts are of relevance here, particu1arly those to the Boak 
ol Job and the Book ol Ecc1esiasles. The authors of these commentaries, such as Thomas de Vio, 
Johann Huessgen and John Wild, analysed astronomical terffiS referring them directly to the text 
of the Bibie and explaining natural phenomena in biblical context. They did not, however, 
raise the question whether the Bibie. confirmed the truth of any scientific system. 
The situatioo changed significantly, when paralleI to the debate over Copernicus' astrono- 
mical theory the issue of its cooformity with the Bibie was raised (Chapter II - "Biblical interpreta- 
tion in the dispute about heliocentricism"). The advocates of the geocentric system had to prove, 
that the Bibie confirmed its reality; the supporters of the new astronomical theory had to show, that 
there was no discrepancy between helioceotricism and the Bibie. The arguments were based on 
biblical texts. The following passages were of utmost importance: Ecc1esiasles 1,4-5; Psalms 5,7; 
18,2; 92,1 and 103,5; Job 9,6; Joshua 10, 12-13; Genesis 1,10. It is easy to note, that the same bibIi- 
cal texts, depending on how they were interpreted, were used both to attack and to def end Copernicao 
astronomical theory. Both the litteral way of interpretation (sensus literalis), allowing for philoso- 
phical-historical facotrs (by F. Giuntini, J. Pineda, and many others), and metaphorical explanation 
(sensus typicus) in all its varieties (by J. Havenreuter, J. Stadius, J. Lorin, E. Wright, D. ZUiliga, 
P. Foscarini, Galileo Galilei, Johannes KepIer) did not solve the fuodameotal problem whether the 
BibIe did Ol' did not prove the Earth's immobility. 
In Chapter 111 ("The cousequences of geocentric interpretatioo of the BibIe") the fundamental 
arguments of XVIth century partisaus of the geocentric system have beeo presented. They can be 
reduced to the assertatious that the Earth is "the habitat of God", it is the base of life, that it condi- 
tions the harmony in the Universe and the existence of one Universe only. 


.
>>>
. 


'\ 


\ 


.
>>>
ANEKS 


FRAGMENTY TEKSTÓW ŹRÓDŁOWYCH (Przekład Krystyny Popławskiej 
i Zofii Wardęskiej) 


l. Decretum Sacrae Congregationis J//ustrissimorum S.R.E. Cardinalium... ad 
Indicem Librorum '" deputatorum, die 5 Mart;; 1616, Cracoviae 1617. 


Ponieważ doszło do wiadomości Świętej Kongregacji, że owa fałszywa i cał- 
kowicie sprzeczna z Biblią nauka pitagorejczyków o ruchomej Ziemi i nieruchornym 
Słońcu, której naucza Mikołaj Kopernik w dziele De revolutionibus orbium caeles- 
tium oraz Diego de Zuiiiga w In Job commentaria, jest rozpowszechniana i przez 
wielu przyjmowana, jak można poznać z wydrukowanego listu pewnego ojca 
karmelity: Lettera dei R. Padre Maestro Paulo Antonio Foscarini Carmelitano, sopra 
I'opinione di Piffagorici e dei Copernico, della mobiłita della Terra e stabilita dei 
Sole e ił nuovo Pittagorico Sistema dei Mondo, in Napoli per Lazzaro Scariggio, 
1615, w którym rzeczony ojciec stara się udowodnić, że wymieniona nauka o nie- 
ruchomym Słońcu w centrum świata i ruchomej Ziemi zgodna jest z prawdą i nie 
sprzeciwia się Biblii; przeto żeby pogląd ów nie szerzył się na szkodę prawdy 
[której naucza], Kościół katolicki, [postanowieniem Kongregacji] wymienione dzieło 
Mikołaja Kopernika De revolutionibus orbium caelestium oraz Diego de Zuiiigi 
In Job commentaria mają być zawieszone aż do chwili ich poprawienia. Nato- 
miast list ojca Pawła Antoniego Foscariniego ma być całkowicie zakazany i po- 
tępiony, podobnie jak wszystkie inne książki nauczające tejże teorii, co też mocą 
niniejszego dekretu zakazuje się, potępia i zawiesza. Na dowód czego dekret 
niniejszy podpisem i pieczęcią opatrzył Najdostojniejszy i Najczcigodniejszy Pan. 
Kardynał Świętej Cecylii, Biskup Albański w dniu 5 marca 1616 roku. 


2. Paweł Foscarini, Epistola de mobilitate terrae et stabilitate solis et de novo 
systemate seu constitutione mundi, Neapoli 1615 (tłum. wg wyd. w: G. Galileusz, 
De systemate mundi, lugduni 1641)
>>>
142 


[s. 356] Wielu uczonych w staro
ytności, znanych z nader głębokiej 
mądrości i wiedzy, uwa
ało za paradoskalne i nie mniej niedorzecme, ni
by m,ógł 
wydawać się nasz pogląd o ruchu Ziemi, twierdzenie o [istnieniu] antypodów i za- 
mieszkiwaniu [ludzi] pod strefą gorącą, jakkolwiek ten pogląd przez wielu, tamten 
zaś przez wszystkich jednomyślnie uznany został za niewiarygodny i całkowicie go 
odrzucono. Późniejsi uczeni dowiedli (z wielkim szczęściem dla swej epoki i na wiecz- 
ną jej chwałę) nie tyle swoim autorytetem, co dzięki ogromnej sumienności i nie 
zmordowanej pilności w dochodzeniu prawdy, 
e oba fakty są jak najbardziej prawdzi- 
we, a czcigodna staro
ytność bredziła i zbyt pochopnie zjednała wiarę i autorytet dla 
własnych nauk. Tu, dla zwięzłości, pomijam wiele ostatnio odkrytych rojeń Arysto- 
telesa i innych staro
tnych filozofów. Prawdopodobnie gdyby poczynili oni [filo- 
zofowie staro
ytni] obserwacje, jakich dokonali późniejsi uczeni, i gdyby zrozumieli 
ich argwnenty, sami zmieniliby pogląd; podaliby im rękę i podpisali się pod tak oczy- 
wistą prawdą. Stąd jasno wynika, i
 nie mo
na staro
ytnym uczonym takiego przy- 
mawać autorytetu, 
e wszelkich ich orzeczeń nale
 słuchać jak wyrocmi, a słowom 
ich wierzyć jak gdyby objawieniu i prawdzie zesłanej z nieba. A przecie
 (na co 
w tych sprawach trzeba przede wszystkim zwrócić uwagę) gdyby dokonano odkrycia 
przeciwnego boskiemu autorytetowi lub Biblii podyktowanej przez Ducha Świętego 
i z Jego natchnienia objaśnionej przez świętych Doktorów Kościoła, wówczas 
nie tylko rozum ludzki, ale i wszelkie poznanie zmysłowe winno być odrzucone; 
choćby zmysły dowiodły w najbardziej sprzyjających okolic.znościach i warunkach 
zdania przeciwnego boskiemu autorytetowi (wyra
onemu w sposób tak oczywisty, 
te nie byłoby najmniejszej mo
liwości odwrotu od przyjęcia go), naldałoby 
jednak odrzucić i uznać za złudzenie [s. 357] zmysłów i nieprawdę to, co jawi nam 
się wyraźnie za sprawą rozumu bądź zmysłów. Poniewa
 w kaMym wypadku zawsze 
pewniejsze jest poznanie - w jakikolwiek sposób do niego dochodzimy - jeśli 
dokonuje się za sprawą wiary, jak to najlepiej potwierdził św. Piotr, tym 
e choć 
własnymi zmysłami postrzegł i ujrzał Pana w chwili jego przemienienia i słyszał 
słowa ukazujące Jego wielkość, to jednak dodał: "Mamy jednak mocniejszą, pro- 
rocką mowę" [2P 1,19] wszystkie te zjawiska łącząc ze światłem wiary. 
Kiedy więc teoria Pitagorasa i Kopernika pojawiła się na scenie świata w tak 
egzotycznej szacie, to na pierwszy rzut oka (pomijając ju
 inne względy) wydała 
się tak sprzeczna z ró
nymi zdaniami z Biblii, 
e słusznie, skoro (ową sprzeczność 
zakładano) została przez wszystkich odrzucona jako czysta głupota. 
Poniewa
 jednak ogólnie przyjęty system świata wyło
ony przez Ptolemeusza 
nie zadowala nikogo z astronomów, stąd zrodziło się przypuszczenie - talcte 
u zwolenników systemu ptolemejskiego - 
e powinien istnieć jakiś inny system 
bli
szy prawdy ni
 ptolemejski. Chocia
 bowiem w tym systemie są, jak się 
zdaje, zachowane zjawiska ciał niebieskich, to są one jednak spowite w wiele 
trudności i pełne wymysłów: kręgów o rozmaitych formach i kształtach, epicykli, 
ekwantów, deferentów, ekcentryków i niezliczonych temu podobnych .tworów
>>>
143 


wyobraźni i chimer, które odpowiadają raczej POJęCIU logicznemu, ni:l jakiemuś 
rzeczywistemu bytowi [...] 
... pojawił się teleskop (wynalazek optyki), z pomocą którego odkryto na 
niebie liczne zjawiska osobliwe i nader godne poznania, a dotąd nie znane [...] 
Z tej td i wielu innych racji przekonano się o niesprzeczności poglądu Pitagorasa 
i Kopernika z podstawami astronomii i kosmografii, o jego największym praw- 
dopodobieństwie. Nie ma bowiem wśród tylu ró:lnych systemów [...] tak dawnych, 
jak i współczesnych, :ladnego systemu łatwiejszego [do zrozumienia] i bardziej 
odpowiadającego zjawiskom niebieskim [.. .] Pośrednio prawdziwość jego po- 
twierdzili [ci uczeni], skoro odstąpili od ogólnie przyjętego systemu jako od 
niedoskonałego, pełnego niejasności i sprzeczności. Do nich nale:ly zaliczyć 
Krzysztofa Klawera, wielce uczonego jezuitę, który wprawdzie odrzuca system 
pitagorejski, jednak uznaje bezzasadność powszechnie przyjętego systemu ptole- 
mejskiego ; przyznaje otwarcie, :le astronomowie dla usunięcia trudności, których 
system ten w ogóle nie rozwiązuje, są zmuszeni myśleć o stworzeniu innego syste- 
mu, do czego te:l zachęca ich z całego serca. 
Atoli, pytam, czy istnieje lepszy i odpowiedniejszy system od kopernikowskiego? 
Stąd wielu współczesnych uczonych zdecydowało się zaaprobować go i przyjąć. 
Lecz uczynili to pełni wahań i obaw, poniewa:l system ten wydawał się im tak da- 
lece sprzeczny z Biblią, :le absolutnie nie mo:lna go z nią pogodzić. Przeto .pogląd 
ten długo pozostawał w ukryciu. Nieśmiało, jakby z osłoniętą twarzą, ludzie szli 
ku niemu, zgodnie z moralnym upomnieniem poety: "Nie lekcewa:l nigdy sądu 
ogółu, nikomu się nie spodobasz, gdy będziesz gardził wieloma". Po przemyśleniu 
tej kwestii (gorąco pragnąc wobec mej ogromnej miłości do nauk ujrzeć ich wzbo- 
gacenie, doskonałość i światło prawdy wolne od błędów i mroków) tak zacząłem 
rozumować: pogląd pitagorejczyków jest albo prawdziwy, albo fałszywy; jeśli jest 
fałszywy, nie powinno się ani o nim mówić, ani go ogłaszać, poniewa:l na to nie 
zasługuje. Jdeli jest prawdziwy, nie ma znaczenia, czy sprzeciwia się wszystkim, 
tak filozofom, jak astronomom; czy dla potwierdzenia go i praktycznego zastoso- 
wania trzeba stworzyć nową filozofię i nową astronomię w oparciu o nowe zasady 
i hipotezy. Nie przeciwstawi się mu autorytet Biblii, jedna bowiem prawda nie 
more być sprzeczna z drugą. Jeśli zatem pogląd pitagorejczyków jest prawdziwy, 
to niewątpliwie Bóg tak podyktował słowa Biblii i nadał im taką postać, :le mo:lna 
wy,dobyć sens [Biblii] odpowiadający temu poglądowi i zgodny z nim. Z tych 
względów przekonany o prawdopodobieństwie wy:lej wspomnianego poglądu, uzna- 
łem za właściwe zbadać, czy miejsca z Biblii mo:lna wyło:lyć według zasad teologii 
i nauk przyrodniczych i pogodzić z owym [pitagorejskim] poglądem (skoro dotąd 
b)'ł on uznany za prawdopodobny), po to, by uznany za niewątpliwie prawdziwy, 
mógł w przyszłości wyjść z ukrycia i pokazać się publicznie z odkrytą' twarzą; aby 
nikt go nie zakazywał i aby - dzięki jego zgodności z czcigodną i świętą prawdą, 
do której tylekroć prawi mę:lowie dą:lyli i którą czcili - swobodnie wolno było
>>>
]44 


się nim posługiwać. ° ile wiem, nikt tej próby dotąd nie podjął i ufam, if będzie 
ona miłą badaczom tych nauk, a w szczególności wielce uczonym mężom [s. 359] - 
Galileuszowi Galilei, [uczonym na dworze] Najdostojniejszego Księcia Toskani; 
Janowi Keplerowi oraz pierwszym matematykom na dworze dostojnego i niezwy- 
cięfonego Cesarza, jak równid całej znakomitej i wielce zasłufonej Akademii 
dei Lincei - którzy, jeśli się nie mylę, wyznają ten sam pogląd. Choć nie wątpię, 
że zarówno oni, jak i inni uczeni z łatwością stwierdzą taką samą lub podobną zgod- 
ność miejsc z Biblii z tą teorią, jednak ze względu na mą profesję i na dowód mego 
umiłowania prawdy, zgodnie re słowami poety: "Nauczony nie powoływać się 
na słowa fadnego nauczyciela" l , oraz szacunku dla wymienionych męMw i wszy- 
stkich uczonych uznałem za celowe przedłofyć im moje przemyślenia z całkowitą 
ufnością, fe moje poglądy zostaną przez nich przyjęte tak uczciwie, jak ja je wy- 
kładam. 
Przystąpmy zatem do tematu. Wszystkie miejsca z Biblii, które wydają się sprzecz- 
ne z tym poglądem, sprowadzam do sześciu grup. Do pierwszej grupy nalefą miejsca, 
które podają, fe Ziemia jest stała i nie porusza się, np. Psalm 92: "Okrąg Ziemi utwier- 
dził, fe się nie poruszy", i Psalm 1 03: "Umowiłeś ziemię w jej podstawach, na wieki 
wieków się nie zachwieje", oraz Księga Eklezjastesa: "A ziemia trwa po wszystkie 
czasy" i inne temu podobne. 
Do .grupy drugiej nalefą miejsca, które podają, fe Słońce porusza się i obiega 
Ziemię, jak Psalm 18: "Tam słońcu namiot wystawił, ono jak oblubieniec wycho- 
dzi z swej komnaty, weseli się jak olbrzym, co drogę przebiega. Jego wyjście na krańcu 
nieba się zaczyna, a jego obieg af po kraniec niebios, a nic przed farem jego się nie 
schroni". Księga Eklezjastesa 1: "Słońce wschodzi i zachodzi i na miejsce swoje 
spieszy z powrotem, i znowu wschodzi". Stąd za cud uważa się cofnięcie Słońca 
w Księdze Izajasza [na zegarze Achaza] [...] w Księdze Eklezjastesa [...] Tak 
samo w Księdze Jozuego 10 opowiada się jako o cudzie, fe stanęło Słońce na sku- 
tek modłów Jozuego [...] Gdyby zaś Słońce było nieruchorne, a Ziemia krą1:yła 
wokół niego, nie byłoby zgoła fadnym cudem jego zatrzymanie się. Stąd żeby prze- 
dłufyć światło dnia blaskiem Słońca, nie powiedziałby Jozue "Stań słońce", lecz 
raczej "Stań ziemio". 
Do trzeciej grupy należą miejsca, które podają, że niebo znajduje się w górze, 
a Ziemia w dole, na przykład Dzieje Apostolskie 2 i inne miejsca temu po- 
dobne. Stąd powiadają, że podczas wcielenia Chrystus zstąpił z nieba, a po 
zmartwychwstaniu wstąpił do nieba. Jeśliby więc Ziemia obracała się wokół Słońca, 
to musiałaby znaleźć się w niebie i w konsekwencji raczej ponad niebem nif pod nie- 
bem. Udowodnić można to następująco: pogląd, który zakłada Słońce w centrum, 
umieszcza Merkurego ponad Słońcem, Wenus ponad Merkurym i Ziemię wraz 
z Księfycem obiegającym Ziemię ponad Wenerą. W ten sposób Ziemia zostaje 


l Horatius, Epistulae I, I, 14. 


........
>>>
145 


.1 


umieszczona w trzeciej sferze nieba wraz Z Księ
ycem. Jeśli więc w ciałach sferycz- 
nych, jak np. w świecie, "znajdować się w dole" nie oznacza nic innego, jak znaj- 
dować się najbli
ej centrum, a "znajdować się w górze" oznacza maksymalne zblite- 
nie się do obwodu - stąd wynika, 
e chcąc udowodnić dogmat teologiczny o wniebo- 
wstąpieniu i zstąpieniu Chrystusa z nieba [s. 360] trzeba umieścić Ziemię w centrum, 
a Słońce wraz z pozostałymi sferami nieba na obwodzie, wbrew zdaniu Kopernika. 
Według jego teorii niemo
liwe wydaje się wniebowstąpienie i zstąpienie z nieba. 
Do czwartej grupy nale
ą miejsca, które wskazują, 
e piekło znajduje się 
w centrum wszechświata, jak głosi powszechnie przyjęty pogląd teologów. Dowodzi 
go między innymi następujący argument. Skoro piekło (zgodnie ze swą nazwą) in- 
femus [poło
ony w dole] powinno znajdować się w najnizszej części świata, a w sferze 
niebieskiej nie ma zadnej części połozonej nizej od centrUm - piekło znajdzie się 
w centrum świata. A poniewa
 świat ma kształt sferyczny, stąd wynikałoby, ze 
piekło albo znajduje się na Słońcu (skoro przyjmuje się zgodnie z tym poglądem, 
ze Słońce znajduje się w centrum świata), albo przypuszczalnie w centrum Ziemi. 
Gdyby natomiast Ziemia obracała się wokół Słońca, wynikałoby stąd nieuchronnie, 
ze piekło wraz z Ziemią znajduje się w niebie i wraz z nią obraca się w trzecim 
niebie. Trudno pomyśleć lub rzec coś bardziej niedorzecznego. 
Do piątej grupy naldą autorytety, które zawsze przeciwstawiają niebo Ziemi 
i odwrotnie, Ziemię niebu, jak gdyby między nimi zachodził taki sam stosunek, 
jaki zachodzi pomiędzy centrum a obwodem, i między obwodem a centrum. Gdyby 
zatem Ziemia znajdowała się w trzeciej sferze nieba i w pobli
u nieboskłonu, a nie 
w centrum, to w konsekwencji nie zachodzilby zaden stosunek między niebem 
a Ziemią, jakkolwiek nie tylko w Biblii, ale i w mowie potocznej zawsze i wszędzie 
niebo i Ziemia są sobie przeciwstawne. Na przykład w Księdze Rodzaju I : "Na po- 
czątku stworzył Bóg niebo i ziemię"; por. Psa/m 113 [...] Ewangelia św. Mateusza 
6, [...] 1 List do Koryntian [...] i List do K%san... oraz bardzo wiele innych miejsc. 
Zatem skoro te dwa ciała zawsze nawzajem są sobie przeciwstawiane i niebo bez 
wątpienia odnosi się do obwodu, to nieuchronnie Ziemię trzeba uznać za centrum. 
Szósta i ostatnia grupa. Do niej nalezą miejsca zaczerpnięte u autorytetów (ra- 
czej z pism Ojców Kościoła i teologów ni
 z Biblii), które podają, te po sądzie ostate.z- 
nym Słońce trwać będzie nieruchomo na wschodzie, a Księ
c na zachodzie. Ów bez- 
ruch - gdyby pogląd pitagorejczyków był prawdziwy - naldałoby przypisać raczej 
Ziemi, a nie Słońcu, prawdą jest bowiem, 
e Ziemia krą
y obecnie dookoła Słońca, 
więc po sądzie ostatecznym powinna stanąć nieruchomo. Gdyby natomiast musiała 
stanąć w miejscu, to nie istnieje 
adna ważniejsza przyczyna, zeby miała znajdować 
się raczej w takim, ni
 w innym połozeniu; ani dlaczego miałaby zwracać ku Słońcu 
tę, a nie inną stronę, poniewaz niezaletnie, która strona [jeśli] pozbawiona jest światła 
słonecznego, zawsze musi pozostawać martwa i o wiele ubo
sza niz strona oświetlona. 
Wiele td innych absurdalnych wniosków, prócz tego wniosku, mogłoby stąd wy- 
nikąć. 
To są właśnie grupy, z których czerpie się argumenty dla skuteczniejszego 


Teoria heliocentryczna ... 


10 


.........
>>>
146 


zwalczenia wy
ej wspomnianego poglądu pitagorejczyków. Jednakże łatwo je odeprę, 
skoro poło
ę sześć fundamentów [zasad], jakby nie zdobytych szańców, przy pomo- 
mocy których uczynię ów pogląd niezwalczonym i nie do obalenia. 
[s. 361] Zanim jednak wyło
 te zasady, z pokorą i skromnością, jaka przystoi 
chrześcijaninowi i duchownemu, wyznam, i
 to, co mam zamiar powiedzieć, ze 
czcią poddaję osądowi świętego Kościoła. Podjąłem się bowiem pisania na ten 
temat nie wiedziony nierozwa
ną ambicją, lecz z chrześcijańskiej miłości, a przede 
wszystkim z chęci udzielenia pomocy bliźniemu w dociekaniu prawdy. W tej 
kwestii nie przyjmuję z góry 
adnego poglądu, w oczekiwaniu, i
 pouczą mnie ci, 
którzy uprawiają te nauki, jdeli udowodnią przy pomocy niezbitych dowodów 
i wielu doświadczeń, 
e jeden z poglądów jest bardziej prawdopodobny ni
 pozo- 
stałe. Tymczasem zanim uczeni nie rozstrzygną tej spornej kwestii,. podtrzymuję 
powszechną opinię wypowiadartą na jej temat. 
Pierwsza i najwa
niejsza z [proponowanych] zasad jest następująca. Skoro 
Biblia przypisuje Bogu lub stworzeniu jakąś cechę, która jest dla niego niestosowna, 
wówczas koniecznie nale
y się z tym zgodzić i wyjaśnić tę kwestię jednym lub kilko- 
ma z czterech następujących sposobów. Pierwszy - polega na interpretacji metafo- 
rycznej... Drugi - według naszego sposobu pojmowania, rozumienia, ujmowania... 
Trzeci - zgodnie z poglądem ogółu i powszechnym sposobem wyrafania się. Do tego 
właśnie powszechnego sposobu wyrafania się najczęściej i najusilniej dostosowuje 
się Duch Święty. Czwarty - w odniesieniu na nas. 
Ilustracją tych sposobów interpretacji są następujące przykłady. Bóg nie porusza 
się, gdyf jest nieskończony i nie podlega ruchowi; nie posiada członków ciała, gdy
 
jest czystym aktem i dlatego równie
 wolny jest od wszelkich namiętności. A jednak 
w Biblii w Księdze Rodzaju 3,8 - w Księdze Joba 22,24 - i w wielu innych 
miejscach przypisuje się Bogu przybycie, odejście, pośpiech; i także części ciała, 
jak oczy, uszy, wargi, oblicze, ręce, nogi, łono oraz szaty i orę
. Jednocześnie przy- 
pisuje mu się liczne namiętności, jak gniew, ból, 
al i temu podobne. CÓ
 na to 
mo
na powiedzieć? Niewątpliwie tego rodzaju cechy są właściwe Bogu, mówiąc 
słowami scholastyków: metaphorice, proportionaliter et per similitudinem; a co 
do namiętności, mo
na rzec, te Bóg zachowuje się jak człowiek, na przykład "za- 
gniewany jest Pan", to znaczy jest jak człowiek zagniewany, lub "przejął go ból 
serdeczny", to znaczy jest jak człowiek cierpiący; "po
ałował, te stworzył czło- 
wieka", to znaczy jest jak człowiek 
ałujący. Tak samo powiada się, 
e Bóg jest 
w niebie, porusza się w czasie, ukazuje, ukrywa, patrzy i widzi nasze kroki, szuka 
nas, stoi prz\"d drzwiami, puka do drzwi - nie dlatego, te znajduje się w jakimś 
fizycznym miejscu, ani dlatego, 
e rzeczywiście się porusza w czasie i przysłu- 
gują mu ludzkie zwyczaje i ludzkie sposoby postępowania - ale zgodnie z naszym 
sposobem pojmowania; opisuje się go w ten sposób i dzięki temu jego cechy ró
- 
nią się od siebie, choć są z nim to
ame, zaś jego działania rozło
one są w czasie, 
choć dokonują się w jednym i tym samym momencie. A to, co w Bogu jest naj- 
doskonalsze, zawsze przez nas jest opisywane niedoskonale. W ten sposób
>>>
147 


. 


przystosowuje się Biblia do poglądu ogółu, gdy przypisuje Ziemi krańce i funda- 
menty, których ta jednak nie posiada; morzu przepaść niezmiernie głęboką; 
śmierci, która jest w rzeczywistości brakiem 
cia i w konsekwencji niebytem - 
działanie, ruchy, uczucia i inne tego rodzaju cechy zewnętrzne, dodając określenia, 
które śmierci nie przysługują [...] [s. 362]. Któż nie wie o tym, że przypowieść 
o bogaczu, który wydał ucztę, roi się od tego rodzaju określeń zaczerpniętych 
z potocznej mowy? Także w Mądrości Syracha 27,11 wprowadzone jest takie po- 
równanie: "Mowa bogobojnego jest zawsze mądrością, głupi zaś zmienia się jak 
księ
c". A przecież Księżyc zgodnie z prawdą bynajmniej się nie zmienia, ale 
zawsze jest taki sam - jak dowodzą astronomowie - i jedna jego połowa pozo- 
staje zawsze jasna, druga zaś połowa zawsze mroczna i nigdy stan ten nie zmienia 
się, jak tylko z racji naszego sposobu pojmowania i wedlug sądu ogólu. Stąd 
Biblia przemawia tu wedlug powszechnego i właściwego ludziom niewykształco- 
nym sposobu mówienia, zgodnie z tym, co widzą, a niekoniecznie zgodnie ze sta- 
nem faktycznym. Podobnie w Księdze Rodzaju l w opisie stworzenia wszystkich 
rzeczy jest powiedziane, że światło zostało stworzone przed wszystkimi rzeczami. 
I dodane jest w tekście: "I tak nastał poranek i wieczór - dzień pierwszy". Następ- 
nie Biblia rozróżnia rozmaite akty stworzenia i przydziela je poszczególnym dniom. 
A o każdym dniu mówi tekst: "I tak upłynąl wieczór, po nim poranek - dzień 
drugi", a dalej "dzień trzeci", "dzień czwarty" itd. Tu nasuwa się wiele wątpli- 
wości, które przedstawię zgodnie z powszechnie przyjętymi zalożeniami [tego sys- 
temu], aby stało się jasne, że także według zasad tego systemu, dla usunięcia wy- 
łaniających się trudności, nale
 rozumieć Biblię w sposób potoczny i ze względu 
na nasz sposób pojmowania, ni
 zaś zgodnie z naturą rzeczy. Jak się wydaje, nie 
takie rozróżnienie wskazywał sam Arystoteles w księdze I Physica mówiąc: "Nie 
jest tym samym to, co jest nam znane i jasne, i to, co jest znane z natury lub 
ze swej istoty"2. 
Po pierwsze, jeżeli światło zostalo stworzone przed stworzeniem nieba - to 
krążyło bez nieba, aby dokonać rozdziału dnia i nocy, co sprzeciwia się nauce tych, 
którzy utrzymują, że żadne ciało niebieskie nie porusza się inaczej jak tylko per 
accidens i dzięki ruchowi nieba [...] Po drugie, jeśli powiemy, że światlo zostało 
stworzone wraz z niebem i zaczęło poruszać się wraz z niebem, wylania się inna 
wątpliwość, związana z wyżej wymienioną hipotezą. Gdy mówimy bowiem, że zo- 
stały stworzone dzień i noc, ranek i wieczór, to znaczy, że zostały stworzone albo 
w odniesieniu do wszechświata, albo tylko w odniesieniu do Ziemi i nas, gdyż Słońce 
(zgodnie z założeniem ogólnie przyjętego systemu) krążąc sprawia dzień i noc jedynie 
na cialach pozbawionych innego światla poza słonecznym [...] Zatem rozdzie- 
lenia dni przez światlo nieba, opisane przez Biblię, nie należy rozumieć bezwzględ- 
nie i zgodnie z samą naturą, lecz w odniesieniu do Ziemi i nas, jej mieszkańców, 
a w konsekwencji ze względu na nas. Nie jest niczym nowym i niezwykłym, że Bi- 


2 Aristoteles, Physica I, 184a.
>>>
148 


blia mówi o rzeczach ze względu na nas i w stosunku do nas, zgodnie z tym, co wi- 
dzimy, nie zaś zgodnie z naturą rzeczy, w sposób bezwzględny i jednoznaczny. 
Gdyby natomiast ktoś chciał rozumieć dni wymienione w Biblii nie tylko "secundum 
nos" [s. 363], lecz także "secundum naturam", jako krą
enie światła niebieskiego 
powracającego stale do tego samego punktu, skąd wyszło, bez odniesienia tego 
do nocy i ciemności - a tylko z tego względu musimy interpretować Biblię "secun- 
dum nos" - to przeciwko takiemu rozumieniu mo
na wystąpić z następującym 
argumentem. Gdybyśmy tekst Biblii mieli rozumieć dosłownie w sensie powtarzają- 
cych się okrą
eń światła, a nie "ze względu na nasz sposób pojmowania", to nie 
dodawano by wszędzie [w Biblii] "rankiem i wieczorem", które to słowa ze swej 
istoty oznaczają stosunek Słońca do nas i do Ziemi, poniewa
 "ranek" oznacza 
czas, kiedy Słońce zaczyna świecić i w naszej półkuli wznosi się ponad horyzontem 
na wschodzie, a "wieczór" oznacza czas, kiedy Słońce zmierza ku zachodowi i świe- 
cąc przybli
a się do drugiego przeciwległego horyzontu i półkuli, która przylega 
do naszej. Słowo "dzień" odpowiada słowu "noc". A więc z tych trzech słów "wie- 
czór", "ranek", "dzień" jasno wynika, u nie mo
na okrą
eń światła rozumieć 
"secundum se et absolute", ale tylko "secundum nos et respectu nostri". W ten 
sposób tworzą one "ranek", "wieczór", "noc" i "dzień". 
W tej
e samej Księdze Rodzaju l jest powiedziane: "Bóg uczynił dwa du
e ciała 
świecące: większe, aby rządziło dniem, i mniejsze, aby rządziło nocą, oraz gwiazdy" - 
gdzie tak w przedłożeniu, jak w rozwinięciu tego tematu mówi się o cechach nie- 
, 
zgodnych z tymi ciałami niebieskimi. Zatem słowa te należy interpretować zgodnie 
z wyuj podanym sposobem, to jest czwartym "secundum sensum vulgi et commu- 
nem loquendi modum", innymi słowy "secundum apparentiam et secundum nos 
et respectu nostri". Poniewa
 na wstępie jest powiedziane: "Bóg uczynił du
e 
ciała świecące", to znaczy Słońce i Księżyc, chocia
 w rzeczywistości nie naldą 
one do większych świateł, wprawdzie Słońce mo
na zaliczyć do większych ciał, 
to jednak Księżyc należy do nich tylko ze względu na nasz sposób widzenia. 
Wśród świateł absolutnie większych i nieco mniejszych od Słońca należy umieścić 
raczej ciała Saturna prawie równe Słońcu, a o wiele większe od Księżyca; albo 
którąś z jaśniejszych gwiazd stałych, pierwszej wielkości, jak na przykład Canopus 3 
(zwany inaczej Arcanar), znajdujący się przy końcu gwiazdozbioru Rzeki; albo 
Kanikułę w pysku Większego Psa lub Stopę Oriona zwaną Rigel4, lub jego Prawe 
Ramię albo inną podobną gwiazdę. Zatem owe dwa "duu ciała świecące" rozu- 
mie się respectu nostri, zgodnie z powszechnym mniemaniem, a nie zgodnie 
z tym, czym te ciała są w rzeczywistości. Po drugie, w rozwinięciu problemu 
jest powiedziane: "większe, aby rządziło dniem" - rozumiejąc pod tym określe- 


3 Canopus [Argus], jasna gwiazda w południowej konstelacji Okrętu Argonautów. Arcanar 
[Achernar] [Eridani], Kopernik w katalogu gwiazd nazywa ją In extermo Fluminis fulgens, De 
revo[ulionibus II, 14. 
4 Rigel, gwiazda w gwiazdozbiorze Oriona [Orionis].
>>>
149 


niem Słońce, w czym dosłowny sens tekstu biblijnego jest zgodny z prawdą - 
gdy
 Słońce jest największe ze wszystkich świateł i globów. Ale następnych słów: 
"i mniejsze, aby rządziło nocą", nie mo
na brać dosłownie i uważać za zgodne 
z prawdziwym sensem [Biblii], w rzeczywistości bowiem nie Księ
yc, a Merkury 
jest o wiele mniejszym światłem i to nie tylko od samego Księ
yca, ale td 
od jakiejkolwiek innej gwiazdy. Lecz morna by znów powiedzieć, 
e tekst święty 
wcale nie mówi w tym miejscu o gwiazdach, lecz tylko o światłach - poniewa
 
nieco później wyszczególnia: "oraz gwiazdy" - i 
e nasze słowa są prawdą, odnoś- 
nie do porównania gwiazd między sobą, a nie odnośnie do świateł, to jest Słońca 
i Księżyca. Jednakże taki argument świadczy o człowieku całkowicie nie znającym 
tej nauki [astronomii]; o człowieku, który, ponieważ nie zakosztował jej nawet 
brzegiem warg [s. 364], powziął błędne i opaczne wyobra
enie o ciałach niebieskich. 
Słońce bowiem i Księ
yc rozpatrywane w swej naturze i tak, jak nam się ukazują, 
gdyby znajdowały się w znacznie większej odległości od nas, ni
 są w rzeczywistości, 
byłyby niczym innym i ukazywałyby się nam nie inaczej, jak gwiazdy podobne in- 
nym na firmamencie. Wielkie bowiem światła ani nie istnieją, ani nie ukazują 
nam się, jak tylko respectu nostri. I przeciwnie, gwiazdy, które nie są niczym in- 
nym, jak tylko zwielokrotnionymi Słońcami i zwielokrotnionymi Księżycami, są 
jednak tak od nas oddalone, 
e z racji odległości ukazują się nam małe i [w rzeczy- 
wistości] mają o wiele większe światło, ni
 my je widzimy. Caeteris paribus większa 
czy mniejsza odległości ciał niebieskich wpływa na pomniejszenie lub powiększenie 
wrażenia wielkości oraz natę
enia światła. Dlatego słowa: "oraz gwiazdy", które 
występują w Księdze Rodzaju nale
y rozumieć nie w innym sensie, jak "secundum 
vulgi scilicet sensum et communem loquendi modum", poniewa
, zgodnie z prawdą, 
wszystkie globy świecących ciał niebieskich mają największą masę; i gdybyśmy 
znajdowali się tak blisko nich, jak blisko jesteśmy Księ
yca, ukazywałyby się nam 
w takiej samej wielkości jak Księżyc, a mo
e i większej. I przeciwnie, gdybyśmy 
byli oddaleni od Księ
yca i Słońca, tak jak od tych ciał niebieskich, to Słońce i Księ- 
życ ukazywałyby się nam jako gwiazdy, mimo 
e niewątpliwie blask słoneczny byłby 
intensywniejszy od blasku jakiejkolwiek gwiazdy; choćby się nawet przyznało, 

e niektóre gwiazdy, jak na przykład gwiazdy stałe migocące z własnej natury świecą 
tak jak Słońce, które nie przyjmuje światła od innych ciał niebieskich (co jednak 
jest kwestią sporną i wątpliwą). Niemniej choć blasku 
adnej gwiazdy nie da się 
porównać z blaskiem Słońca, które zostało stworzone przez Boga na początku, 
przed innymi ciałami niebieskimi, jako najdoskonalszy rodzaj światła, to jednak 
żadna z tego rodzaju gwiazd, nawet gdyby znajdowała się w równej ze Słońcem od- 
ległości od nas i z tego powodu ukazywała się nam w wielkości równej Słońcu, nie 
byłaby w stanie udzielić nam tyle światła, ile otrzymujemy od Słońca. Przeciwnie, 
Słońce, gdyby było w tej samej odległości od nas, co gwiazdy, ukazywałoby się nam 
równe co do wielkości jednej z tych gwiazd, ale o blasku o wiele intensywniejszym 
od nich. Tak samo Ziemia nie jest niczym innym, jak drugim Księ
ycem czy gwiazdą, 
i tak by nam się ukazywała, gdybyśmy ją widzieli z daleka, z odpowiedniej odległości.
>>>
150 


Na niej byłyby widoczne (w kolejnym następowaniu po sobie blasku i mroku, które 
sprawia na Ziemi Słońce, powodując dzień i noc) te same zmiany obrazów, jakie 
ukazują się na Księ
cu; jakie spostrzdono na Wenus [...] jakie prawdopodobnie 
mofna dostrzec na innych planetach, które świecą światłem nie własnym, lecz za- 
po
czonym od Słońca. Zatem jakakolwiek wzmianka na ten temat, niezgodna 
z rzeczywistością, znajdzie się w Biblii, nale
 ją przyjąć, jak wyfej powiedziałem 
"secundum vulgi sententiam et communem loquendi et concipiendi stylum". 
I tak (wracając do tematu) gdyby z innych względów prawdziwy był pogląd 
pitagorejczyków, mofna będzie łatwo w myśl wy
j przytoczonej zasady pogodzić 
z nim - oczywiście za pomocą pierwszej zasady - zdania z Biblii, pozornie z nim 
sprzeczne, a konkretnie zdania naldące do I i II grupy. W tych miejscach bowiem 
Biblia przemawia: "secundum nostrum cognoscendi modum et secundum id, quod 
apparet respectu nostri" - gdyf tak właśnie widzimy te ciała, jak [s. 365] je opisuje. 
zgodnie z powszechnym sposobem rozumienia, fe Ziemia trwa i jest nieruchoma, 
a Słońce ją obiega. Bib/ia u
wa potocznego sposobu mówienia, poniewaf zgodnie 
z tym, co widzimy, raczej Ziemia trwa nieruchorno w centrum, a Słońce zdaje się 
ją obiegać, nif przeciwnie. Podobnie dzieje się z tymi, którzy płyną statkiem w kie- 
runku przeciwległego brzegu rzeki i którym wydaje się. fe brzeg cofa się i oddala 
od nich - nie dostrzegają zaś. fe to oni sami posuwają się naprzód (co jest 
zgodne z prawdą). To złudzenie naszego wzroku znają optycy i określają jego przy- 
czyny. Nie będę o tym mówił, gdyf są to sprawy mi obce i nie dotyczą niniejszego 
tematu. W tym duchu mówi u Wergiliusza Eneasz: "My wyruszamy z portu, a ląd 
się cofa i miasta" 5. 
Byłoby jednak celowe zastanowić się, dlaczego Biblia stosuje się tak bardzo do 
sądu ogółu, a nie pouczy raczej dokładnie ludzi o prawdzie tajemnic bytu. Przyczyną 
tego jest po pierwsze łaskawość Bofej Mądrości. która dostosowuje się do miary 
i natury wszystkich rzeczy. Stąd w sprawach przyrody ogranicza się do natural- 
nych i koniecznych przyczyn.. .do bohaterów przemawia Bib/ia podniośle, do tłumu - 
prosto. do uczonych - uczenie. do ludzi niewykształconych językiem potocznym, 
słowem do każdego przemawia w sposób do niego dostosowany. Po drugie - nie 
chce nam w 
ciu doczesnym wypełniać duszy prófną i rófnorodną ciekawością, 
która miałaby utrzymywać nas w niepewności [...] bo jedynym celem Boga w Biblii 
jest pouczenie ludzi o tym, co prowadzi do 
cia wiecznego [...] 
Bóg nie pouczył nas, czy taka sama jest prima materia nieba i elementów; czy 
przestrzeń składa się z niepodzielnych części i czy jest podzielna w nieskończono
ć; 
ani czy elementy są pomieszane formaliter; ile jest sfer niebieskich i ich kręgów; 
czy istnieją epicykle i ekcentryki; ani td o właściwościach roślin i kamieni; o na- 
turze zwierząt [s. 366]; o wpływach i zwyczajach planet; o układzie świata; o dziwach 
minerałów i całej natury. Ale poucza nas jedynie o rzeczach pofytecznych, o swym 
świętym prawie. ustanowionym po to, febyśmy po dostąpieniu wieczystego szczęścia 


5 Vergilius, Aeneis I, 72.
>>>
ISI 


stali się wreszcie zdolni do pełnego, doskonałego poznania i oglądania przedziwnego 
porządku i harmonii Wszechświata (...] Tymczasem w fyciu doczesnym Bóg pozo- 
stawił te kwestie ludzkiemu badaniu i dociekaniu (na ile są w stanie podołać temu 
siły); nie troszczył się poza tym o pośrednie czy bezpośrednie przekazanie ludziom 
prawdy o nich, poznanie ich bowiem zgoła nie przynosi nam pofy1:ku. Niekiedy 
nawet more szkodzić. Bez wątpienia ich nieznajomość nie przyczynia nam :ladnej 
szkody, a nawet w jakimś stopniu more być po:lyteczna. Przeto dzięki Jego prze- 
dziwnej mądrości wszystko, co dotyczy świata, jest wątpliwe, niepewne i zawikłane, 
a jedynie Jego święta wiara jest najpewniejsza. Chocia:l w Kościele istnieją ró:lne 
zdania na temat zagadnień filozoficznych, jedna jest w Kościele prawda dotycząca 
wiary i zbawienia. Dzięki Boskiej Opatrzności wiara Uako niezbędna do zbawienia) 
jest niezachwiana, pewna, niezmienna i dostępna poznaniu wszystkich. Bóg chciał, 
aby Kościół święty, obmyty cenną Jego krwią i kierowany przez Ducha Świętego - 
którego dziełem jest nasze oświecenie - był nieomylnym autorytetem. Oto przy- 
czyna, dlaczego zagadnienia spekulatywne, które nie dotyczą naszego zbawienia 
i moralnego zbudowania, są z woli Boga w Biblii nierozstrzygnięte. Dlatego 
Duch Święty często stosował się do powszechnego sądu ludzi i nie objawił nam 
niczego osobliwego i ukrytego poza tym, co słuty zbawieniu. Okazuje się z tych 
słów, dlaczego na podstawie wyrej wymienionych miejsc z Biblii nie mo:tna przed- 
ło:lyć :ladnego pewnego argumentu dla rozstrzygnięcia tego typu spornych kwestii. 
Jednocześnie mo:lna przy pomocy pierwszej zasady wyjść naprzeciw zarzutom pierw- 
szej i drugiej grupy i niektórym innym miejscom z Biblii wysuwanym przeciwko 
poglądowi pitagorejczyków i Kopernika, ale trzeba w inny sposób udowodnić jego 
prawdziwość. 
Jednalcte znakomicie mo:lna zdania drugiej grupy pogodzić i wyłofyć przy po- 
mocy tej samej zasady, a mianowicie przez ujmowanie rzeczy takimi, jakimi nam 
się ukazują, i według potocznego sposobu wyra:lania się [...] 
[s. 367] Rozkaz Jozuego "Stań Słońce" i sprawiony przez niego cud zatrzymania 
Słońca mo:lna rozumieć w następujący sposób: nie właściwe ciało słoneczne, lecz 
jego światło zatrzymało się ponad Ziemią, poniewa:l stanęło w miejscu nie Słońce 
(ju:l samo przez się nieruchome), ale Ziemia przyjmująca jego blask. Bez przerwy 
dokonuje ona swego zwykłego ruchu ku wschodowi i przyjmuje blask Słońca ku 
zachodowi; a gdy stanęła - zatrzymał się równid padający na nią blask Słońca. 
Taką samą metodę interpretacji rnorna zastosować do miejsca z [Księgi] Izajasza, to 
jest cudu cofnięcia się Słońca o dziesięć linii na zegarze Achaza. Weźmy inny przykład. 
Gdy obracamy dłoń wokół płomienia nieruchornej świecy, światło przesuwa się po 
dłoni i oświetla to jedną, to drugą jej stronę, gdy tymczaszem sama świeca pozostaje 
nieruchoma. Stąd mo:lna powiedzieć "per denominationem extrinsecam", :le światło 
wschodzi i zachodzi ponad dłonią jedynie wskutek samego jej ruchu, podczas gdy 
świeca pozostaje nieruch oma. Te słowa wystarczą dla objaśnienia pierwszej zasady. 
Objaśnienie to ze względu na jego szczególną trudność i wa:lność naldało omówić 
szerzej. Druga zasada jest następująca. Rzeczy tak duchowe, jak materialne, wieczne 


..I-
>>>
152 


i podlegające zniszczeniu, stałe i zmienne otrzymały od Boga wieczne, niezmienne 
i nienaruszalne prawo ustanawiające istotę i naturę kaMej z nich. Według tego 
prawa poszczególne rzeczy trwają zgodnie ze swą naturą w pewnym porządku i sta- 
łości, zachowując stale ten sam stan. Stąd słusznie nazywa się je naj trwalszymi i trwa- 
jącymi w ustalonym porządku. Tak Fortuna (od której nie ma nic na świecie bardziej 
zmiennego ani bardziej niestałego) nazywa się stałą i niezmienną w swej nieustannej 
niestałości, nietrwałości i zmienności. Ilustruje ją wiersz: "I zawsze stała jest w swej 
niestałości. Równie1: i ruch nieba (który na mocy znanego prawa natury winien być 
wieczny, nazwiemy niezmiennym, bowiem same niebiosa poruszają się w swym 
bezruchu i podobnie rzeczy ziemskie zmieniają się niezrniennie, a niebiosa nigdy 
nie ustają w ruchu i Ziemia nie przestaje się zmieniać. Przy pomocy tej zasady 
rozwiązujemy trudne miejsca z Biblii nale1:ące do pierwszej grupy, które stwier- 
dzają stałość i bezruch Ziemi, oczywiście w odniesieniu do jej potrójnej natury. 
Ziemia obdarzona jest, zgodnie z poglądem Kopernika, potrójnym ruchem: dzien- 
nym, którym obraca się wokół swej osi; rocznym, którym obiega dwanaście znaków 
Zodiaku, i ruchem precesji, którym jej oś zawsze zwraca się ku tej samej części świata 
i powoduje nierówność dni i nocy; jednocześnie w innych rodzajach zmian - jak 
rodzenie i ginięcie, wzrost i zmniejszanie się - Ziemia pozostaje jednak zawsze 
stała i niezmienna i nigdy nie łamie porządku danego jej przez Boga [...] 
Trzecia zasada jest jasna sama przez się. Na jej podstawie mo1:na wyjaśnić auto- 
rytatywne twierdzenia, które dowodzą bezruchu Ziemi, w sposób następujący: 
Ziemia w swej istocie i ujmowana jako całość jest niezmienna, poniewa:ł: nie rodzi 
się i nie podlega zniszczeniu, nie powiększa się i nie pomniejsza "secundum totum", 
lecz jedynie "secundum partes". Taki jest właściwy i zgodny z prawdą sens tej 
właściwości, tj. niezmienności Ziemi, co jasno wynika z tekstu Księgi Eklezjastesa 1,4: 
"Pokolenia przychodzą i odchodzą, a ziemia trwa po wszystkie czasy". Innymi słowy 
Ziemia jakkolwiek w odniesieniu do swych części rodzi się i ulega zniszczeniu oraz 
przyjmuje kolejno rodzące się i ginące pokolenia, nigdy jako całość nie rodzi się 
i nie podlega zniszczeniu, lecz na wieki pozostaje niezmienna. 
[s. 372] Zejście Chrystusa z nieba na Ziemię, a właściwie z empireum [jak to 
się przyjmuje w zstąpieniu Chrystusa z nieba gwoli Jego świętego wcielenia], i Jego 
wstąpienie z Ziemi do nieba [jak we wstąpieniu Chrystusa do nieba, to jest w Jego 
przesławnym wniebowstąpieniu] oznacza w sensie właściwym zejście od obwodu 
do centrum i wstąpienie z części poło1:onych najbli:ł:ej środka świata do jego najdal- 
szego obwodu. Zatem przy pomocy szóstej zasady łatwo i zgodnie z prawdą moma 
objaśnić twierdzenia teologiczne. Potwierdza to szczególnie fakt, :ł:e (jak zaobserwo- 
wałem) wszystkie niemal miejsca Biblii, które przeciwstawiają Ziemię niebu, jak 
najbardziej właściwie interpretują empireum [jako duchowe ze względu na cel 
i najwyższe ze wszystkich niebios], [s. 373]; nie mylą go z ni1:szymi i środkowymi nie- 
biosami, które są materialne i utworzone dla bytów materialnych. Gdy mówimy 
"niebiosa" w liczbie mnogiej, wówczas mamy na myśli wszystkie niebiosa, zarówno 
empireum, jak ni:ł:sze sfery nieba. Ka:ldy uwa:ł:ny czytelnik uzna ten wykład za całko-
>>>
153 


wicie odpowiadający prawdzie. Dlatego trzecie niebo, do którego wzięty został św. 
Paweł, nale
y rozumieć, na podstawie tej zasady, w sensie empireum. 
Pierwsze niebo naleŹ)' rozumieć jako niezmierzoną przestrzeń, w której istnieją 
ciała niebieskie błędne i znajdujące się w ruchu, oświetlone przez Słońce. 
W nim znajdują się planety, a wśród nich Ziemia w ruchu z nieruchomym 
Słońcem, które jak król zasiada na swym tronie i wspaniałe w swym czcigodnym 
majestacie trwa nieruchomo i stale pośrodku wszystkich sfer. Wszystkie ciała nie- 
bieskie, które potrzebują jego 
yciodajnego światła, krą
ą wokół niego jak chmary 

ebraków, a ono - będąc niezależne - boskim swym światłem łaskawie je roz- 
wesela i jak lampa wieczna i nieśmiertelna z najwy
szym i niewypowiedzianym do- 
stojeństwem hojnie ogrzewa i oświetla cały teatr świata i wszystkie, nawet najmniej- 
sze jego części. Drugie niebo jest niebem gwiaździstym, powszechnie zwanym ósmą 
sferą lub firmamentem, na którym znajdują się wszystkie gwiazdy stałe. Według 
poglądu pitagorejczyków jest ono nieruchorne (jak Słońce i centrum), a pod wzglę- 
dem bezruchu odpowiadają mu centrum i jego ostatni obwód. Trzecie niebo nazywa 
się empireum - siedzibą Błogosławionych [...] 
[s. 374] Szósta grupa ujawnia trudność wspólną tak kopernikowskiemu, jak 
i powszechnie przyjętemu poglądowi ptolemejskiemu; rozwiązanie tej trudności 
niewielkie ma znaczenie. O ile bowiem sprzeciwia się poglądowi Kopernika, mamy 
ju
 jej rozwiązanie na podstawie pierwszej zasady. 
Wydaje mi się, że zarzut nale
ący do czwartej grupy, jakoby z poglądu o ruchu 
Ziemi wynikało, że piekło - które, jak powszechnie się wierzy, istnieje we wnętrzu 
Ziemi - będzie obracało się wokół Słońca i tym samym znajdzie się w niebie, 
zyskuje wiarę wskutek niewiedzy albo sofistycznej argumentacji, wynikłej bardziej 
z niemiłego sensu słów, ni
 z prawdziwych racji zaczerpniętych z łona na- 
tury wszechrzeczy. Bynajmniej nie pojmujemy tu nieba jako raju ani (jak 
wy
ej powiedziano) zgodnie z powszechnym przekonaniem, lecz zgodnie z poglądem 
Kopernika jako bardzo czyste i delikatne powietrze, o wiele delikatniejsze i rzadsze 
od otaczającego nas; stałe ciała gwiazd, Księżyca i Ziemi przemierzają je swymi 
zwykłymi obrotowymi ruchami (bowiem zgodnie z tym poglądem usunięta została 
sfera ognia). Przeto, zgodnie z powszechnie przyjętą opinią, nie byłoby niedorzecz- 
nością powiedzieć, 
e piekło znajduje się w środku Ziemi i świata [...] 
Tak w teorii kopernikowskiej, jak i powszechnie przyjętej piekło dla ukarania 
potępionych znajduje się w osadach źywiołów i w centrum samej Ziemi. Stąd te
 
nie nalefało z braku argumentów igrać niemiłymi, pró
nymi i wieloznacznymi 
słowami, skoro ich prawdziwy sens można wyło
yć jasno. Oczywiste jest przecież 
dla ka
dego, kto obdarzony jest umysłem wolnym od przesądów i przynajmniej 
pobietnie orientuje się w naukach wyzwolonych, a zwłaszcza matematycznych, 
że z obu tych poglądów wynikają konsekwencje te same albo bardzo mało ró
niące 
się od siebie. 
Z tych zasad oraz ich interpretacji wynika, że pogląd pitagorejski i kopernikow- 
ski jest tak bardzo prawdopodobny. i
 wiarygodnością przewy
sza, być mo
e, 


.......
>>>
154 


system Ptolemeusza. Z tego poglądu bowiem, bardziej nif z systemu ptolemejskiego, 
wyprowadza się uporządkowany system oraz godny podziwu i tajemniczy układ 
świata, oparty na bardziej przekonywającej argumentacji i doświadczeniu. Bynaj- 
mniej nie sprzeciwiają się poglądowi kopernikowskiemu zdania z Biblii i dogmaty 
teologiczne, poniewaf odpowiednio moma je pogodzić z Biblią, czego mof- 
liwość wykazałem. Dzięki temu poglądowi nie tylko są zachowane zjawiska wszyst- 
kich ciał [s. 375] niebieskich, ale stają się jasne ich przyczyny, które przyjmując 
inny system budowy świata mofna pojąć jedynie z największym trudem. Pogląd 
ten czyni astronomię i filozofię bardziej przystępną, usuwa bowiem wszystkie bez- 
wartościowe i urojone pomysły, po to wprowadzone do astronomii, aby przy ich 
pomocy mogły zgodzić się obliczenia tylu i tak ronnaitych ruchów niebieskich. 
Któf wie, czy w biblijnym opisie wspaniałej konstrukcji świecznika - który 
miał być umieszczony w Przybytku Boga - nie chciał Bóg, najbardziej nas 
miłujący, objaśnić nam w sposób tajemny systemu wszechświata, a zwłaszcza planet 
[UJ 25]. "Zrobisz ten świecznik ze szczerego złota" - powiada tekst - wraz z jego 
podstawą i jego trzonem; jego kielichy, pąki i kwiaty uczynisz z tej samej bryły". 
Mamy tu opis pięciu elementów: pośrodku trzon świecznika, po bokach ramiona, 
kielichy, pąki i lilie. A poniewa1 trzon świecznika mou być tylko jeden, bezpośrednio 
potem autor biblijny opisuje jego ramiona: "Sześć ramion będzie wychodzić z jego 
boków; trzy ramiona świecznika z jednego jego boku i trzy ramiona świecznika 
z drugiego jego boku". Być mou owych sześć ramion oznacza szeŚĆ sfer nieba, 
które krążą dokoła Słońca w tej kolejności: Saturn ze wszystkich najwolniej i w naj- 
większej odległości dokonuje w ciągu trzydziestu lat obiegu wokół Słońca przez 12 
znaków Zodiaku. Jowisz, znajdujący się bJiuj Słońca' - w ciągu dwunastu lat. 
Mars jeszcze bJifszy Słońca - przez dwa lata. Ziemia, która jest najbJifej, przebiega 
tę samą drogę wraz z Księfycem w ciągu roku, to jest w ciągu 12 miesięcy. Wenus, 
która znajduje się jeszcze bJiuj, w ciągu dziewięciu miesięcy. Wreszcie Merkury, 
który znajduje się najbJifej Słońca, wyprzedza pod tym względem wszystkie planety, 
dokonuje całkowitego obiegu wokół Słońca w ciągu osiemdziesięciu dni. Po opi- 
sie sześciu ramion świecznika przechodzi święty tekst do opisu kielichów, pąków 
i lilii [...] 
Ograniczoność mego umysłu nie pozwala mi zbadać wszystkiego, co jest ukryte 
w tym najmądrzejszym wyłofeniu rzeczy. JednaJcte pełen podziwu powiem: Któf 
wie, czy owe trzy kielichy w kształcie kwiatu migdałowego, umieszczone na po- 
szczególnych ramionach świecznika, nie oznaczają globów - snadniejszych do 
przyjmowania, nif do wywierania wpływów [jak na przykład nasza Ziemia]? A mofe 
oznaczają globy niedawno odkryte dzięki teleskopowi, które nalefą do systemu 
słonecznego wraz z Saturnem, Jowiszem i Wenus, a mofe i z innymi planetami. 
Któf wie, czy nie istnieje jakiś ukryty związek między tymi globami a pąkami na 
świeczniku i tajemniczymi liliami, o których mówi nam Biblia. Czy nie lepiej po- 
wściągnąć śmiałość ludzi i w harpokratejskim milczeniu oczekiwać, a1 czas, który 
odsłania prawdę, ujawni te tajemnice? ,Salomon zgodnie z nakazem Mojfesza roz-
>>>
]55 


kazał sporządzić dziesięć świeczników, które w liczbie pięciu umieścił w świątyni 
wzniesionej Największemu Bogu - co niewątpliwie zawiera w sobie nader ukryty 
sens. 
Również owoc wiadomości dobrego i złego, zakazany przez Boga pierwszym 
rodzicom [s. 376] - o którym niektórzy powiadają, że był to owoc figi - nie jest 
wolny od tajemnicy. Trzeba zwrócić uwagę, że drzewo figowe ma bardzo wiele 
owoców, z których każdy posiada właściwy jemu środek, z natury twardy i mocny; 
natomiast bliżej obwodu substancja jego jest rzadsza i delikatniejsza - podobnie 
jak w wypadku Ziemi, która w centrum i częściach mu bliskich jest kamienista, 
pełna metali, zbita; a im bliżej obwodu, tym widoczniej części jej stają się rzadsze 
i delikatniejsze, ponieważ na swej powierzchni ma inne ciało, rzadsze od niej, to 
jest wodę; zaś powyżej wody znajduje się jeszcze inne ciało, delikatniejsze od wszyst- 
kich innych ciał niższych, mianowicie powietrze. Takie samo podobieństwo do figi 
zdradza jabłko punickie, czyli granat, wraz ze swy.ni wie]ośrodkowymi owocami, 
z których każdy w częściach znajdujących się dalej od środka i bliżej obwodu jest 
tak delikatnej i rzadkiej substancji, że pod lekkim naciskiem zmienia się niemal 
całkowicie w sok i delikatną ciecz. Podobało się mądrości Bożej uczynić wzmiankę 
o tym owocu. Kształt jego nakazał Bóg wyhaftować na sukni kapłańskiej Aarona ... 
Ponieważ jest to mistyczne przedstawienie obrazu świata, powiada Salomon: "Bo 
cały świat był na długiej jego szacie, chwalebne imiona ojców wyryte na czterech 
rzędach kamieni i na diademie jego głowy Twoja wspaniałość" Mdr 18, 24. 
To samo oznacza dla nas winna jagoda, jak również inne owoce wymienione 
w Biblii, a zwłaszcza figa, winogrono i granat. Stąd prawie zawsze w Biblii wystę- 
pują one razem [...] 
Podobnie w opisie budowy świątyni, której podjął się Salomon z natchnienia 
Bożego, wymienionych jest wiele rzędów owocu granatu jako ozdoba głowic kolumn, 
o czym wspomina Biblia, nie tylko w jednym, lecz w wielu miejscach. Zaiste, 
Duch Święty jakoby mimochodem opisał w sposób tajemniczy przez symbole, 
przenośnie i figury godną podziwu i najmędrszą budowę świata - to jest układ 
sfer niebieskich i hIerarchię stworzeń duchowych i cielesnych - aby nie oślepił ludzi 
blask, bijący od tak wspaniałej rzeczy. Stąd widać [s. 377], że w tych kwestiach dok- 
trynalnych, a niejasnych, możemy należycie przy pomocy Biblii ujmować zagadnienia 
zgodnie z tym, jak je rozumieli prorocy. Te kwestie, które są bardzo niejasne, wówczas 
dopiero - a nie prędzej - staną się w pełni zrozumiałe i znajdą właściwe zastoso- 
wanie, gdy zostaną uzupełnione przez inne badania. Po odkryciu prawdziwego syste- 
mu wszechświata ukaże się nam wreszcie znaczenie owych figur i tajemnic. Na przy- 
kład, zanim przyjście Syna Bożego nie objawiło nam tajemnicy Trójcy Przenajświęt- 
szej, nie wiedziano i nie m
żna było się domyślić, co znaczą słowa: "Na początku 
stworzył Bóg niebo i ziemię", poniewat nie było wiadomo, jak słowo "elohim" 
[Bóg] użyte w liczbie mnogiej [tj. bogowie] można połączyć ze słowem w liczbie po- 
jedynczej "stworzył". Jednakże po odkryciu tajemnicy jedności istoty i trzech osób 
w Bogu od razu stało się jasne, że liczbę pojedynczą "stworzył" należy odnieść do 


.......
>>>
156 


jedności istoty, a liczbę mnogą "e1ohim" do osób (ponieważ dzieła Trójcy Świętej 
na zewnątrz są nierozdzielne). Któż, pytam, w dawnych wiekach był w stanie od- 
gadnąć tę tajemnicę? ... Wiele tego rodzaju przykładów można znaleźć w Bib/ii. 
Na zakończenie powtórzę za Dawidem [Ps 91]: "Jakże wspaniałe są dzieła Twe Panie, 
jak niezgłębione Twe myśli. Człek nierozumny ich nie zna, a głupiec ich nie 
pojmuje". 


3. Galileusz Galilei, Lettera a/la Granduchessa Cristina di Lorena, (przedruk 
w Nov-antiqua sanctissimorum patrum et probatorum the%gorum doctrina de Sacrae 
Scripturae testimoniis, Augustae Trebocorum 1636). 


[s. 1] Przed kilkoma laty (jak doskonale wiadomo Jej Ksiątęcej Wysokości) 
odkryłem na niebie wiele zjawisk dotychczas nie znanych, o których nasi [astro- 
nomowie] nie słyszeli i nie wiedzieli. [Odkrycia] te zarówno ze względu na ich nowość, 
jak i na skutki z nich wynikające wydały się sprzeczne z niektórymi teoriami przy- 
rodniczymi, przejętymi powszechnie w szkołach i akademiach, i podburzyły prze- 
ciwko mnie wielu filozofów, wykładających filozofię przyjętą w akademiach, 
jakbym własnoręcznie umieścił na niebie odkryte przeze mnie zjawiska w zamia- 
rze uczynienia niejasnymi natury i nauk. (Nie pamiętali o tym, że wiele praw- 
dziwych faktów zbiera się i gromadzi wraz z postępem badań, pomnażaniem 
i ustalaniem dyscyplin naukowych, a przecież owa wielość nie prowadzi do pomniej- 
szania czy zniweczenia tych nauk.) [Filozofowie ci] bardziej skłaniają się do z góry 
powziętego poglądu niż do prawdziwego, tak że zaprzeczyli prawdziwości nowych 
odkryć (gdyby chcieli je uważnie zbadać, łatwo upewniłyby ich własne zmysły o ich 
prawdziwości) i usiłowali obalić w próżnych dysputach, powołując się na autorytet 
Biblii [s. 2] i miejsca z niej zaczerpnięte, nie mające zgoła nic wspólnego z ową 
kwestią i opacznie rozumiane. Popełnili największy błąd, a byliby go uniknęli, 
gdyby nakłonili ucha ku słowom św. Augustyna, że nie należy pochopnie sądzić 
o sprawach niejasnych i bardzo trudnych do pojęcia przy pomocy samego rozu- 
mowania. [Augustyn] mówiąc o pewnym twierdzeniu przyrodniczym, odnoszącym 
się do ciał niebieskich, mądrze ostrzega, pisząc, co następuje: "Teraz zachowując 
zawsze powściągliwość wobec autorytetu [Bib/ii] nie powinniśmy pochopnie wierzyć 
niczemu [co się mówi] na temat zagadnienia, które nie jest jasne; abyśmy z mi- 
łości ku naszemu błędowi nie odżegnali się przypadkiem od tego, co w przyszłości 
objawi prawda, nawet jeśliby to nie było absolutnie przeciwne Biblii, czy to No- 
wemu, czy Staremu Testamentowi"!. , 
Z upływem czasu i dzięki rozmaitym doświadczeniom ukazana została prawda; 
wówczas ujawniły się rozmaite uczucia moich przeciwników: jedni bez zawiści 
uznali za prawdę moje odkrycia, inni do niedowierzania dodali zawiść. Dlatego 


I Augustinus, De Genesi ad litteram II, 18. Rec. J. Zycha, Pragac 1894.
>>>
157 


podobnie jak przyrodnicy i astronomowie przyjęli natychmiast moje odkrycia, 
skoro tylko podałem je do publicznej wiadomości; tak samo i ci, którzy [począt- 
kowo] zaprzeczali im, albo przyjmowali je z ociąganiem, ju:t to re względu na nie- 
oczekiwaną ich nowość, już to dlatego, :te nie mieli dotychczas sposobności ujrze- 
nia tych doświadczeń; wreszcie przekonani dowodami, chętnie owe [odkrycia] 
przyjęli. [s. 3] Ci natomiast, którzy miłują własne błędy, a mają poza tym osobiste 
powody do nienawiści, trwali po stronie mych przeciwników nie tyle ze względu 
na same odkrycia (gdy:t nie mogli im zaprzeczyć), co re względu na mnie, ich 
odkrywcę, i ukrywając wrogość za zaciętym miłcreniem, rozjątrzeni o wiele bardziej 
tym, co poprzednio ułagodziło dawnych mych przeciwników, usiłują mi zaszkodzić 
i wyrządzić mi krzywdę ró:tnymi sposobami. Nie zwabłbym bardziej na tych, ni:t 
na tamtych, moich dawnych przeciwników - ich bowiem sobie lekcewa:tyłem, 
zawsze spokojny o wynik całego sporu - gdybym 
ie spostrregł, :re ich nowe 
oszcrerstwa i napaści nie ograniczają się do tej spornej kwestii, czyja uczonoŚĆ 
jest większa, moja, czy ich (świadom własnej małości zawsre przypisywałem sobie 
mierne wykształcenie), ale starają się, jak mogą, naznaczyć mnie piętnem gorszym 
od samej śmierci. Dlatego uznałem za stosowne wszystkim wyjawić ich niegodzi- 
wość, a nie tylko ludziom, którzy mnie i moich prreciwników znają doskonale. 
Owi [przeciwnicy] postawili sobie za cel zniszczenie mnie i mojej nauki wsrelkim 
mo:tliwym sposobem. Wiedząc, :te ja w astronomii i filozofii (na temat układu 
świata) utrzymuję, i:t Słońce tkwi nieruchom o w środku obracających się sfer nie- 
bieskich, a Ziemia obraca się wokół 
iebie oraz obiega Słońce; i słysząc, :re nie 
tylko odrzuciłem argumenty Ptolemeusza i Arystotelesa, lecz taUe przytaczam 
wiele argumentów przeciwko nim, a szczególnie niektóre argumenty wyprowadzone 
ze zjawisk naturalnych, których przyczyny nie mo:tna w :taden inny sposób ustalić; 
słysząc równie:t o innych zjawiskach astronomicznych zaldnych od moich niedaw- 
nych odkryć na Niebie, które to zjawiska obalają całkowicie 
ystem Ptolemeusza 
i znakomicie z tą hipotezą zgadzają się, doskonale ją potwierdzając; taUe zbici 
z tropu prawdziwością innych mych hipotez i niepewni własnych sił, gdyby pozo- 
stali jedynie na polu filozofii, z tych to powiadam względów starając się znaleźć 
poparcie dla swego fałszywego rozumowania (pod przykrywką udanej religijności), 
uciekli się do świętej powagi Słowa Bo:tego [Biblii] i przytaczając je nieinteligentnie 
i opacznie rozumiejąc, usiłują obalić moje dowody, których absolutnie nie pojęli. 
Przede wszystkim wymyślili, :te nauka [którą głoszę] jest diametralnie sprzeczna 
z Biblią, w konsekwencji heretycka i zasługująca na potępienie. Następnie zwrócili 
uwagę, :te ludzie są z natury bardziej skłonni do zajmowania się sprawami, z któ- 
rych wynika dla bliźniego szkoda - lubo niezasłużenie - niż tymi, z których ma 
on pociechę, i bez trudu pozyskali sobie zwolenników, a ci publicznie z katedr 
potępili bezlitośnie [s. 5] tę naukę jako heretycką; i to niezasłu:tenie, z wielką krzywdą 
nie tylko dla niej i jej zwolenników, lecz taUe dla wszystkich nauk matematycz- 
nych i matematyków. Później, skoro nabrali większej pewności siebie (Jak gdyby 
ziarno, które w ich obłudnych duszach ledwie zakiełkow:łło, wyrosło niepomiernie 


.......
>>>
]58 


i rozpostarło swe gałęzie do nieba), zaczęli wśród ludu rozsiewać pogłoski, jakoby 
pogląd ten miał wkrótce zostać potępiony przez Kościół [suprema auctoritas]. 
Poniewa
 na skutek takiego potępienia nie tylko zostałaby całkowicie zniweczona 
owa hipoteza o układzie świata, lecz tatle przyczyniłoby się ono do potępienia 
wszystkich innych spostrze
eń i hipotez astronomicznych z nią zgodnych i z nią 
związanych. Aby łacniej ten cel osiągnąć, starali się przede wszystkim o to, aby 
pogląd ten stał się wszystkim znany jako nowy, a szczególnie stworzony przeze 
mnie. W złośliwości swej zataili i przemilczeli, 
e twórcą owego poglądu, a raczej 
jego wznowicielem i głosicielem, był Mikołaj Kopernik, nie tylko katolik, lecz 
taUe kapłan i kanonik, cieszący się taką sławą, że gdy za Leona X na soborze 
laterańskim radzono nad reformą kalendarza kościelnego, wezwano go do Rzymu 
z najdalszych krańców Niemiec. Reformy tej nie dokonano jedynie dlatego, 
e 
w owych czasach nie znano jeszcze dokładnie długości samego roku [s.6] i mie- 
siąca księtycowego. Dlatego polecił mu [Kopernikowi] biskup Fossombrone, prze- 
wodniczący tego zgromadzenia, aby ponownie i w wytrwałym trudzie badał, jak 
mo
e najdokładniej, ruchy nieba. Ów [Kopernik] umysłem godnym podziwu 
i wysiłkowi niemal na miarę Ątlasa uzyskał [takie wyniki], dokonał takich 
postępów w tej dziedzinie wiedzy i osiągnął tak gruntowną znajomość ruchów 
niebieskich oraz ich okresów, 
e słusznie zdobył sobie u wszystkich imię najwięk- 
szego astronoma [ ...] 
Oto pojawili się ludzie złośliwi, którzy - jakkolwiek bięgi Kopernika nigdy 
nie widzieli (a zatem nie czytali jej ani nie rozumieli) - usiłują naznaczyć autora 
piętnem heretyka [s. 7] i. [czynią] to tylko po to, by zaspokoić nienawiść, którą 
pałają ku innemu człowiekowi [Galileuszowi] (a przecie! nie dał im do niej 
adnego 
powodu), choć nie ma on nic wspólnego z Kopernikiem (prócz tego, 
e przyjmuje 
jego naukę). 
Zatem z racji owych fałszywych zarzutów, którymi niesłusznie próbują mnie 
zniesławić (aczkolwiek pewni są mej prawomyślności wszyscy, których sąd w spra- 
wach religii i dobrej sławy powinienem najwy
ej cenić), uznałem za stosowne zbadać 
argumenty, które owi moi przeciwnicy przytaczają celem odrzucenia i całkowitego 
obalenia tej nauki (nie tylko jako fałszywej, lecz także jako heretyckiej). Osłaniając 
się stale puklerzem udanej pobożności, posługują się Bib/ią jako służką ich kłam- 
liwych twierdzeń i powołują się na jej autorytet wbrew intencjom tak Biblii, jak 
i świętych Ojców Kościoła. A zaiste Ueżeli wolno rzec), tak jej nadu
ywają, 
e 
według nich nie nale
y zwatać ani na świadectwo zmysłów, ani na dowody rozumu, 
równief w twierdzeniach z dziedziny przyrody, nie dotyczących wiary, jeśli tylko 
jakieś miejsce z Biblii zawiera sens na pierwszy rzut oka literalnie od nich od- 
mienny. Dlatego ufam, 
e wykażę, i
 w zapale mym jest o wiele więcej pobożności, 
religijności i szczerości niż w ich udanej gorliwości. Bynajmniej bowiem nie twier- 
dzę, 
e książka Kopernika nie powinna być poddana cenzurze, lecz jedynie uważam, 
że ni
 należy potępiać jej pochopnie, zanim się jej dokładnie nie przeczyta i nie 
zbada; [s. 8] zwłaszcza 
e autor [Kopernik] wcale nie traktuje w niej o sprawach
>>>
159 


religii czy wiary ani nie wprowadza tadnych argumentów zaletnych od autorytetu 
Biblii, lecz opiera się na wnioskach przyrodniczych, odnoszących się do ruchów 
Nieba, i dołącza dowody astronomiczne oraz geometryczne, oparte na doświad- 
czeniach zmysłowych i bardzo dokładnych obserwacjach. Stąd tet nie nalety mówić, 
te [Kopernik) nie zna czy lekceważy zdania z Biblii, przeciwnie, pominął je celowo, 
doskonale bowiem zdawał sobie sprawę, te jego hipoteza, dokładnie i ściśle przez 
niego dowiedziona, nie może w taden sposób sprzeciwiać się Biblii, jeteIi rozu- 
mie się ją [Biblię) właściwie, zgodnie z jej prawdziwym sensem. Dlatego pod koniec 
swego listu dedykacyjnego do papieża tak powiada: 


Być może znajdują się tacy, co lubiąc bredzić i mimo zupełnej nieznajomości nauk matema- 
tycznych roszczą sobie przecież prawo do wypowiadania o nich sądu na podstawie jakiegoś miejsca 
w Piśmie ŚW., tłumaczonego źle i wykrętnie, odpowiednio do ich zamierzeń, ośmielą się potępiać 
i prześladować tę moją teorię. O tych jednak zupełnie nie dbam do tego stopnia, że sąd ich mam 
nawet w pogardzie jako lekkomyślny. Nie jest przecież tajemnicą, że Laktancjusz, sławny zresztą 
pisarz, ale słaby matematyk, mówi o kształcie Ziemi zupełnie jak dziecko, szydząc z tych, którzy 
podali, że Ziemia ma kształt kuli. Nie powinno więc dziwić ludzi nauki, jeżeli tacy jacyś i mnie będą 
wyśmiewać. Dzieła matematyczne pisane są dla matematyków, którzy - o ile się nie mylę - do- 
strzegą, że te moje trudy przyniosą pewną korzyŚĆ również Kościołowi powszechnemu, nad którym 
władzę sprawuje teraz Twoja Świętobliwość:l. 


Jak widać, wśród wymienionych przez Kopernika jego przeciwników pewną 
grupę stanowią ci, którzy uważają, te książkę jego nalety potępić i zniszczyć nawet 
nie oglądając jej. Usiłują oni [s. 9) przekonać [innych) o godziwości i słuszności 
takiego postępowania, powołując się tak na autorytet Biblii, jak i na opinię teolo- 
gów i postanowienia soborów. [Co do mnie) głęboko poważam opinie teologów 
i sądzę, te wydawanie opinii leży w gestii Kościoła - uwatałbym za dowód najwyt- 
szej nierozwagi i zuchwałości im się sprzeciwiać - i chętnie się z nimi zgadzam, 
ilekroć stosuje się je zgodnie z nauką Kościoła. Natomiast ilekroć zachodzi wąt- 
pliwość, czy ktoś nie wykorzystuje autorytetu Biblii w dobrych czy złych inten- 
cjach, z jakichś osobistych względów i nie po myśli świętego Kościoła, uwatam za 
nader stosowne odpowiedzieć ludziom w ten sposób powołującym się na autorytet 
Biblii. Przeto Uakkolwiek ufam, te moja szczerość sama przez się jest dostatecznie 
widoczna) najpierw oświadczam z pokorą, fe gotów jestem usunąć i wyrzec się 
wszystkich błędów dotyczących religii i wiary, których w tym moim piśmie mogłem 
dopuścić się przez niewiedzę; nadto oświadczam, te w tych rozważaniach, jak- 
kolwiek są sporne i dyskusyjne, nie chcę z nikim polemizować. Za jedyny cel po- 
stawiłem sobie. aby - jeśli w rozwataniach moich dalekich od mej właściwej profesji, 
pomiędzy błędami, znajdzie się coś, co zgodnie z przepisami i postanowieniami 
Kościoła, mogłoby jemu słu
ć, a okazało się przydatne dla wydania wiążącej 
opinii o systemie Kopernika - zostało przyjęte, o ile uzna to Kościół za 
stosowne. W przeciwnym wypadku niechże to moje pismo zostanie zniszczone 


:I Mikołaj Kopernik, O obrotach ciał niebieskich I. PrzeJ. M. Brożek, Warszawa 1953.
>>>
160 


, 


i oddane na pastwę płomieni, albowiem było mym zamiarem to jedynie [s. lO), 
by zebrano zeń plon pobożny i służący wierze katolickiej. 
Podstawowym argumentem, który moi przeciwnicy przytaczają celem potę- 
pienia tego poglądu o ruchomej Ziemi i nieruchomym Słońcu, są liczne miejsca 
z Biblii, gdzie jest powiedziane, że Słońce się porusza, a Ziemia trwa w bezruchu. 
A przecież nie można im [wypowiedziom Biblii) zarzucić ani błędu, ani fałszu, 
skąd nieuchronnie wynika, że błędny i bezbożny jest pogląd głoszący, jakoby Słońce 
było nieruchome, a Ziemia się poruszała. 
Przy rozpatrywaniu tego argumentu należy - jak mi się wydaje - wziąć pod 
uwagę, że tak zostało święcie i nader roztropnie ustanowione, iż Biblia nigdy nie 
może podawać nieprawdy, ale musimy uchwycić właściwy jej sens. Bezsprzecznie 
sens ten bywa głęboko ukryty i daleki od dosłownego brzmienia słów. Dlatego 
gdyby ktoś sądził, że zawsze nald;y rozumieć Biblię dosłownie, bez wątpienia nie 
tylko popełniłby błąd, ale również przypisałby samej [Biblii) wiele sprzeczności; 
twierdzeń nie tylko nieprawdziwych, lecz nawet heretyckich i bluźnierczych. [s. lI) 
Musiałby na przykład przypisać Bogu stopy, oczy, a także doznania fizyczne i na- 
miętności właściwe ludziom, jak gniew, żal, nienawiść, zapominanie rzeczy przesz- 
łych i nieznajomość przyszłych. Konieczne jest, aby dla twierdzeń tych, chociaż 
w ten sposób podaje je Biblia (tak bowiem dyktował je Duch Święty), stosownie 
do rozumienia nieoświeconego i prostego ludu, wykształceni i niestrudzeni egzegeci 
znaleźli właściwy sens, a także wyłożyli racje, dla których sens ten został w taki 
właśnie sposób wyrażony. Powyższa nauka jest wspólna wszystkim teologom i nie 
ma potrzeby doszukiwać się jakiegokolwiek jej potwierdzenia. 
Jak się wydaje, słusznie można wywnioskować, że Biblia, ilekroć mówi o jakimś 
twierdzeniu z dziedziny przyrody, a zwłaszcza o sprawach zawiłych i bardzo trud- 
nych do zrozumienia, przestrzega tej właśnie zasady po to, aby nie wprowadzić 
zamieszania do umysłów ludzi, żeby nie stali się oni nazbyt oporni w przyjmowa- 
niu dogmatów, w których ukryta jest głęboka tajemnica. Dlatego (jak wyżej po- 
wiedziałem i jak jasno wynika) Biblia to tylko mając na względzie (dostosowanie 
się do pojmowania ogółu), bez wahania podaje w sposób wieloznaczny najważ- 
niejsze twierdzenia, samemu Bogu przypisuje cechy zupełnie mu obce, a nawet 
sprzeczne z jego istotą. Któż bowiem ośmieliłby się twierdzić [s. 12), ż
 Biblia, nie 
zważając na to - gdy mówi mimochodem o Ziemi, wodzie, Słońcu bądź jakiej- 
kolwiek innej rzeczy - dostosowuje się do ścisłego znaczenia słów? Zwłaszcza 
wtedy, gdy o stworzeniach wypowiada sądy, które nie odnoszą się do podstawowego 
celu Biblii (to jest do kultu Boga i zbawienia duszy), a są nader niedostępne poj- 
mowaniu prostego ludu. 
Wydaje się zatem, że przy roztrząsaniu problemów przyrodniczych należy przy- 
jąć za punkt wyjścia nie autorytet miejsc z Biblii, lecz zmysłowe doświadczenia 
i konieczne dowody. Z tego samego bowiem Słowa Bożego wywodzi się zarówno 
Biblia, jak i przyroda. Biblia - powstała z natchnienia Ducha Świętego, przyroda to 
najposłuszniejsza wykonawczyni bożych rozkazów. I gdy zachodzi potrzeba, [Biblia)
>>>
161 


ze względu na pojętność prostego ludu mówi wiele rzeczy, które na pierwszy rzut 
oka i w dosłownym brzmieniu odbiegają od absolutnej prawdy, je:reli chodzi 
o ścisłe znaczenie słów. A przeciwnie, sama przyroda niezmiennie zachowuje swoje 
istnienie i nie przekraczając granic praw wyznaczonych jej przez Boga, nie 
troszczy się o to, by objawiać rozumowi ludzkiemu swe ukryte motywy i sposoby 
działania. Stąd wynika, :t.e tych faktów przyrodniczych - które przedkłada nam 
doświadczenie zmysłowe albo wykazują konieczne dowody - nie mo:t.na absolutnie 
kwestionować i nie należy potępiać ze względu na miejsca z Biblii, których słowa 
mogą mieć rozmaity sens, [s. 13] poniewa:t. nie ka:t.de twierdzenie Biblii jest pod- 
dane tak ścisłym rygorom, jak ściśle wszy
tkie bez ró:t.nicy fakty przyrodnicze 
niezmiennie zale:t.ne są od przyczyn. Z nie mniejszą wspaniałością ujawnia się 
działanie Boga w zjawiskach przyrody, jak w wypowiedziach Biblii. To właśnie 
chciał wyrazić Tertulian mówiąc: "Twierdzimy, :t.e Boga najpierw nale:t.y poznawać 
przez naturę, a potem przez naukę. Przez naturę - z dzieł Jego, przez naukę, 
z tego, co się wykłada". 
Nie chcę jednak przez to twierdzić, :t.e nie naldy przyznawać całkowitej słusz- 
ności miejscom z Biblii; lecz jeśli upewnimy się co do pewnych twierdzeń z zakresu 
przyrody, powinniśmy się nimi posłużyć jako najodpowiedniejszym środkiem 
dociekania i wyło:t.enia prawdziwego sensu Biblii, który musi być w niej zawarty, 
jako najbardziej prawdziwego i zgodnego z wykazaną prawdą [...] Dlatego te:t., 
moim zdaniem, zasadniczym celem Biblii jest przekonanie ludzi o słuszności tych 
twierdzeń i artykułów [wiary], które wykraczają poza ludzkie rozumowanie i nie 
mogłyby znaleźć wiary ani za pośrednictwem :t.adnej nauki, ani w jakiś inny 
sposób, jak tylko objawione przez Ducha Świętego [s. 14]. Byłbym te:t. zdania, :t.e 
w twierdzeniach nie dotyczących wiary mo:t.na słusznie przedkładać autorytet Biblii 
ponad autorytet ludzkiej nauki przekazanej inną metodą ni:t. doświadczalną czy 
dialektyczną, czy te:t. przez samą tylko ustną relację - jednak o tyle tylko, o ile 
mądrość Bo:t.a przewy:t.sza wszelki sąd człowieczy i ludzkie domysły. 
Nie sądziłbym jednak, aby Bóg, który obdarzył nas zmysłami i rozumem, chciał 
pomijając ich u:t.ytek, w inny sposób objawiać nam wiedzę o owych rzeczach, jeśli 
tę [wiedzę] mo:t.emy osiągnąć zgodnie z prawami natury przy ich [rozumu i zmy- 
słów] pomocy; ani te:t. abyśmy byli zobowiązani wyrzec się zmysłów i rozumu 
w formułowaniu tych wniosków przyrodniczych, do których dochodzimy przez 
doświadczenia zmysłowe i konieczne dowody, a które podpadają pod poznanie 
wzrokowe i intelektualne. Moim zdaniem wcale nie musimy tak sądzić, szczególnie 
w wypadkach tych nauk, których tylko niewielką cząstkę, i to w rozproszeniu, 
w postaci oddzielnych twierdzeń, znajdujemy w Biblii, jak na przykład astronomia; 
tak niewielka bowiem jej cząstka występuje w Biblii, :t.e [Biblia] nie wymienia nawet 
nazw planet, z wyjątkiem Słońca i Księ:t.yca, a raz czy dwa razy Wenery pod 
nazwą Jutrzenki. Zatem gdyby Biblia chciała pouczyć ludzi o układzie lub o ruchach 
ciał niebieskich i w konsekwencji gdybyśmy [s. 15] wiedzę o nich mieli czerpać 
z Biblii, to prawdopodobnie nie mówiłaby o nich tak skąpo, gdy:t. wiadomości 


Teoria heliocentryczna no 


11 


........
>>>
162 


w niej zawarte nie dają się zgoła porównać z bardzo licznymi i godnymi podziwu 
stwierdzeniami, które znajdujemy u autorów zajmujących się tą dziedziną wiedzy. 
Dlatego niektórzy najbardziej święci i uczeni Ojcowie Kościoła uwa1ają, 1e auto- I 
rzy biblijni nie tylko nie mieli na celu pouczenia nas o układzie i ruchach nieba 
i gwiazd, ich kształtach, wielkości i odległościach, ale byli od tego najzupełniej 
dalecy (chocia1 te kwestie były im doskonale znane) [...] 
[s. 16] Stąd (by zająć się sprawami szczegółowymi) [równie1 w oparciu o auto- 
rytet św. Augustyna], jeśli Duch Święty nie chciał nas pouczyć: czy niebo się po- 
rusza, czy trwa nieruchorno, czy ma kształt kulisty, czy podobny do okręgu bądź 
płaski; czy Ziemia znajduje się w centrum Nieba, czy bli1ej którejś z jego części - 
wynika niezbicie, 1
 Duch Święty wcale nie miał zamiaru pouczać nas o innych 
twierdzeniach [przyrodniczychJ, a tak związanych z przytoczonymi przed chwilą, 
fe bez ich określenia nie m01na wobec poprzednich [twierdzeń] zająć stanowiska. 
Takim jest twierdzenie o ruchu i bezruchu Ziemi czy Słońca. Dlatego jeśli Duch 
Święty nie miał zamiaru pouczyć nas o powy1szych twierdzeniach przyrodniczych, 
jako nie nale1ących do celu [s. 17], który sam sobie postawił, tzn. naszego zbawienia, 
jakże można teraz twierdzić, 1e należy zająć takie, a nie inne [wobec nich] stano- 
wisko; o jednym poglądzie [twierdzić], 1e pochodzi z wiary, o drugim, 1e jest 
błędny? Czy mo1na jakiś pogląd, nie mający nic wspólnego ze zbawieniem duszy, 
określić jako heretycki? l czy można powiedzieć, 1e Duch Święty nie miał zamiaru 
pouczać nas o sprawach nie nale1ących do zbawienia? Chętnie bym na te pytania 
dał odpowiedź, jaką usłyszałem od mę1a zajmującego najwy1sze stanowisko 
w Kościele [kardynała Cezarego Baroniusza]: "Duch Święty nie miał zamiaru 
nauczać nas dróg nieba, lecz drogi do nieba". Wróćmy jednak do tego punktu, 
skąd odeszliśmy, i zastanówmy się, co w twierdzeniach przyrodniczych nale1y 
uwa1ać za konieczne dowody i doświadczenia zmysłów i jakie znaczenie nale1y im 
przypisać zdaniem uczonych oraz świętych teologów, którym zawdzięczamy prócz 
wielu innych świadectw i to świadectwo [pereriusza]: 
W rozważaniu nauki Mojżesza pilnie należy się wystrzegać i zgoła unikać wygłaszania katego- 
rycznie i z uporem twierdzeń, które sprzeciwiają się oczywistym doświadczeniom oraz argumentom 
zaczerpniętym z filozofii czy innych dyscyplin naukowych. Skoro bowiem prawda zawsze zgadza się 
z prawdą, nie może prawda Biblii być sprzeczna z prawdziwymi dowodami i doświadczeniami ludz- 
kich nauk. 


u św. Augustyna [w liście do Marcellina] czytamy: "Jeżeli ktoś przeciwstawia 
autorytet Biblii jakiemuś oczywistemu i pewnemu argumentowi, nie wie, co czyni; 
przeciw
tawia prawdzie nie sens Biblii (którego zgłębić nie jest w stanie), lecz 
raczej własne rozumienie sensu; przeciwstawia [prawdzie] własne mniemania 
zamiast sensu zawartego w Biblii. 
Skoro do takich wniosków dochodzimy i jest rzeczą niemofliwą, aby dwie 
prawdy były ze sobą sprzeczne [s. 18], zadaniem mądrych egzegetów jest wnikliwe 
zbadanie prawdziwego sensu miejsc w Biblii, który niewątpliwie okaże się zgodny 
z twierdzeniami przyrodniczymi; o ich prawdziwości upewnia nas doświadcze- 


........
>>>
163 


nie zmysłów i konieczne dowody. Nawet z przytoczonych wytej powodów (jak 
powiedziałem) Biblia w wielu miejscach dopuszcza objaśnienia bardzo odbiegające 
od dosłownego brzmienia słów. Poza tym nie motemy twierdzić z całą pewnością, 
te wszyscy egzegeci przemawiają natchnieni duchem botym. Gdyby tak było, nie 
zachodziłyby wśród ni.:h tadne różnice zdań w interpretacji znaczenia tych miejsc. 
Moim zdaniem byłoby aktem wielkiej przezorności, gdyby nikomu nie pozwolono 
nadutywać [interpretacji] miejsc z Biblii i nakładać na nią powinność obrony 
prawdziwości takich czy innych twierdzeń przyrodniczych, skoro doświadczenie 
zmysłów czy rozum odkryły lub mogą odkryć [fakty] im przeciwne. Któt bowiem 
chce ustanowić granicę dla ludzkie
o umysłu? Albo któt twierdzi, te odkryto jut 
wszystko, co na tym świecie dostępne jest zmysłom i wiedzy? Czy mote ci, którzy 
przy innej sposobności stwierdzili - i to całkiem zgodnie z prawdą - te nasza 
wiedza stanowi najmniejszą cząstkę naszej niewiedzy? Zaiste z ust samego Ducha 
Świętego dowiadujemy się: "Świat oddał roztrząsaniu ich [wg Wulgaty], tak jednak, 
te nie pojmie człowiek dzieł, jakich dokonuje Bóg od początku at do końca" 
[Ekl 3,1l]; i nie wydaje mi się, by naletało wbrew temu zdaniu zamknąć drogę 
swobodnemu badaniu spraw świata i przyrody, [s. 19] jak gdyby wszystko było 
jut odkryte i z całą pewnością dowiedzione. Nie nalety tet obwiniać nas o nieroz- 
wagę, dlatego te nie zadowalamy się opiniami ongiś powszechnie przyjętymi; i nie 
nalety mieć pretensji do tych, którzy w rozprawach na temat zagadnień przyrody 
stoją na odmiennym od nas stanowisku, zwłaszcza w twierdzeniach, które przed 
tysiącem lat były przedmiotem sporu wśród najsławniejszych filozofów, jak na 
przykład problem ruchu Ziemi, nieruchomego Słońca - pogląd wyznawany przez 
Pitagorasa i jego zwolenników, wyznawany i broniony przez Heraklidesa z Pontu, 
Filolaosa, nauczyciela Platona i jak podaje Arystoteles, przez samego Platona. 
Plutarch w tywocie Numy3 pisze, te Platon na starość zwykł był mawiać, it nie- 
dorzecznością jest wyznawanie innego poglądu. Tego samego zdania był i Arystarch 
z Samos (jak czytamy u Archimedesa), i być mote równid sam Archimedes, atalde 
według świadectwa Cycerona'" Hiketas oraz bardzo wielu innych filozofów. Wresz- 
cie pogląd ten rozszerzył i wieloma obserwacjami potwierdził Mikołaj Kopernik. 
Także Seneka. nader wybitny filozof, w księdze De cometis poucza nas, te nalety 
pilnie dociekać, czy ruch dobowy przysługuje Ziemi, czy niebu. 
Dlatego td mądra i roztropna byłaby rada. [s. 20] aby do artykułów odnoszą- 
cych się do zbawienia i umocnienia wiary - je
t bowiem rzeczą niemal niemotIiwą 
stworzenie opartej na mocnych podstawach nauki, która by mogła podwatyć 
pewność owych artykułów - nie dodawano bez potrzeby innych. Zwłaszcza te 
powstałby doprawdy największy zamęt. gdyby dodawano takie artykuły na tycze- 
nie ludzi, gdy t, jut pomijając, te nie wiadomo, czy czynią to oni z natchnienia 
botego, nie posiadają, co jest zupełnie oczywiste, wymaganej wiedzy i inteli- 


3 Plutarchus, Numa c. XI, P/utarchi Vitae Paral/e/ae. Ed. C. Sintenis, Lipsiae, v. I, 1884. 
4 Cicero, Academica, Rec. O. Plasberg, Lipsiae 1922, Lib. II, 123.
>>>
164 


gencji niezbędnej najpierw do zrozumienia, a następnie do odparcia dowodów 
tych nader subtelnych nauk przyrodniczych, którymi posługują się one dla uzasad- 
nienia swych wniosków. 
Ale jeśli w tej kwestii mogę wypowiedzieć moje zdanie, wydaje mi się, 
e o wie- 
le bardziej przystałoby godności i majestatowi Biblii, gdyby pierwszemu lepszemu 
nierozważnemu i lichemu pisarzowi, szukającemu autorytetu dla swych pism nie- 
jednokrotnie opartych na czczych wyobra
eniach, nie pozwolono nadufywać 
[interpretacji] miejsc z Biblii, miejsc, które opacznie rozumie i źle interpretuje w sen- 
sie równie dalekim od prawdy, jak nara
onym na pośmiewisko przez tych, którzy tak 
z nimi poczynają sobie. Mo
na wymienić bardz
 wiele przykładów takich nadufyć. 
Wystarczy jednak przytoczyć tylko dwa z dziedziny astronomii. Pierwszym przykła- 
dem takiego nadu
ycia są pisma opublikowane przeciwko memu odkryciu planet me- 
dycejskich; [s. 21] przeciw ich istnieniu przytoczono świadectwo z Biblii; a poniewa
 
teraz planety te są widoczne dla wszystkich, chętnie dowiedziałbym się od moich 
przeciwników, w jaki sposób będą teraz interpretować Biblię, na którą się tak po- 
chopnie powoływali, i jak usprawiedliwią swoje nieuctwo. Drugim takim przykła- 
dem jest pewien człowiek, który w wydanej niedawno księdze twierdzi wbrew astro- 
nomom i filozofom, 

 Słońce wcale nie oświetla Księ
yca, ale Księżyc świeci włas- 
nym światłem. Tak dalece jest przekonany, 
e teorię tę - będącą jedynie tworem 
wyobraźni - uzasadnił przy końcu swej księgi przy pomocy rozmaitych miejsc 
z Biblii; mówi on otwarcie, iż nie mo
na inaczej zachować właściwego znaczenia 
tych miejsc, jeśli nie uzna się jego poglądu za prawdziwy. 
Jest zatem oczywiste, 
e ludzie tego pokroju, ponieważ nie zgłębili prawdzi- 
wego sensu Biblii Ueśli cieszyli się wśród ludzi jakimś autorytetem), nakładają na 
Biblię obowiązek uznawania za prawdę twierdzeń sprzecznych z oczywistymi dowo- 
dami i ze świadectwem zmysłów. NiecUe Bóg w swej łaskawości odwróci od nas 
owe nadu
ycia i nie pozwoli, aby się zakorzeniły; w przeciwnym razie w krótkim 
czasie będziemy musieli zakazać wszelkich nauk spekulatywnych. O wiele więcej 
bowiem jest [s. 22] ludzi niewykształconych i niezdolnych do osiągnięcia doskona- 
łej znajomości Biblii niż ludzi uczonych i rozumnych. Tamci powierzchownie prze- 
czytali Biblię i niewłaściwie rozumiejąc znaczenie niektórych słów - w zupełnie 
innym celu podanych przez Biblię - uzurpują sobie autorytet w rozstrzyganiu wszel- 
kich zagadnień przyrodniczych, a garstka uczonych bezskutecznie stawia im opór; 
tym bardziej, że pozyskali sobie bardzo wielu zwolenników. O wiele bowiem wy- 
godniej, i bardziej odpowiada wrodzonej ludziom gnuśności, zyskać sobie opinię 
mędrca bez 
mudnego kształcenia się niż oddawać się bez wytchnienia naukom 
których zgłębienie w)'maga ogromnego nakładu pracy. Przeto niezmierną wdzięcz- 
ność winniśmy Bogu Najwy
szemu i Najlepszemu za to, że uwalnia nas od tej obawy 
przez odebranie wszelkiego autorytetu ludziom tego pokroju, a prawo radzenia, 
postanawiania i orzekania o tak wa
nych sprawach przyznaje jedynie wypróbowanej 
wiedzy i pobo
ności najroztropniejszych Ojców Kościoła i najwy
szemu autory- 
tetowi tych, którzy kierowani przez Ducha Świętego mogą święcie orzekać o tych
>>>
165 


sprawach; pozwala natomiast [Bóg] nie zwa1:ać na lekkomyślne postępowanie in- 
nych ludzi. Nale1:ą oni - jeśli się nie mylę - do tego rodzaju ludzi, na których słusz- 
nie obruszają się powa1:ni pisarze kościelni; o nich zwłaszcza pisze św. Hieronim 
w komentarzu do Listów św. Pawia [...] 
[s. 23] Nie ch'ciałbym do tych świeckich pisarzy (na których obruszają się Oj- 
cowie Kościoła) zaliczać pewnych teologów wielce przeze mnie cenionych ze względu 
na głębokie wykształcenie i nieskazitelność obyczajów. Nie mogę jednak zaprzeczyć, 
1:e nie jest dla mnie jasne, dlaczego w dysputach przyrodniczych chcą, aby za bar- 
dziej przekonywający uwa1:ano ten pogląd, ich zdaniem zgodny z autorytetem 
Biblii, a nie zwa1:ają zgoła i nie poczytują za swój obowiązek rozwikłać za- 
rzutów wyłaniających się przeciw ich opinii z racji rozumowych i doświad- 
czeń zmysłów. Powiadają, 1:e teologia jest jakgdyby królową nauk, a jako taka nie 
Pbwinna w 1:adnym wypadku zni1:ać się do twierdzeń nauk, które są jej poddane, 
lecz przeciwnie, wszystkie one winny podlegać jej, jakby władczyni. Dlatego twier- 
dzenia wszystkich tych nauk powinny być poprawione i zmienione zgodnie z dekre- 
tami teologicznymi. Dodają oni również, że jeśli jakieś twierdzenie ni1:szej nauki 
uchodzi za pewne ze względu na dowód lub doświadczenie zmysłów, a jednocześnie 
znajdzie się w Biblii inne twierdzenie z nim sprzeczne, wówczas wszyscy uczeni 
[s. 24] uprawiający daną dziedzinę wiedzy powinni z własnej inicjatywy i bez udziału 
teologów dołożyć wszelkich starań i odstąpić od swych dowodzeń oraz ujawnić 
fałszywość swych doświadczeń. Jak powiadają bowiem [ci teologowie], uwłacza 
godności teologii zni1:anie się do badania błędów w naukach jej podległych. Wy- 
starczy, aby autorytatywnie, z absolutną pewnością, że mylić się nie mo1:e, orzekła 
o prawdziwości danego twierdzenia. Według teologów powinniśmy opierać się 
jedynie na autorytecie Biblii, i to bez żadnej interpretacji wydobywającej z tekstu 
sens odbiegający od dosłownego brzmienia słów, w wypadku tych twierdzeń przy- 
rodniczych, o których Biblia mówi zawsze w ten sam sposób, a Ojcowie Kościoła 
zgodnie przyjmują i objaśniają jej zdanie. W związku z tym stanowiskiem powinny 
być rozważone pewne zagadnienia szczegółowe, przedłożone przeze mnie dla zacho- 
wania należytej ostrożności, ludziom lepiej ode mnie rozumiejących te zagadnienia, 
których opinii zawsze z chęcią się poddaję. 
Gdyby więc nie powiedziano wyraźnie, na czym polega wyższość teologii, dzięki 
której nazwano królową [nauk], podejrzewałbym, że określenie to jest ekwiwo- 
kacją. Mo1:na bowiem nazwać [teologię królową nauk], ponieważ obejmuje ona 
wszystko, co przekazują inne nauki, ale przy pomocy znacznie doskonalszych 
środków i bardziej wzniosłej wiedzy, podobnie jak [s. 25] w sposób znacznie subtel- 
niejszy zawarte są w arytmetyce i geometrii Euklidesa zasady miernictwa i rachunku, 
niż w codziennej praktyce geometrów i rachmistrzów. Mo1:e też teologia uchodzić 
za królową nauk, gdyż przedmiot jej badań przewyższa dostojeństwem przed- 
miot wszystkich innych nauk, a jej postęp dokonuje się dzięki znacznie doskonal- 
szym środkom. Jednakże w moim przekonaniu nie mają racji teologowie, mówiąc. 
1:e teologii przy
ługuje miano królowej w pierwszym znaczeniu. Przecie1: 1:aden z nich 


J-
>>>
166 


nie mote powiedzieć, mimo że mają do czynienia z pozostałymi naukami, jakoby 
o arytmetyce, geometrii, muzyce i medycynie obszerniej traktowała Biblia niż Archi- 
medes, Ptolemeusz, Boecjusz czy Galen. Dlatego też teologii przysługuje królewska 
powaga w znaczeniu drugim, z racji wzniosłości przedmiotu jej badań i godnego 
podziwu przekazywania Objawienia Bożego w twierdzeniach dotyczących jedynie 
osiągania wiekuistej szczęśliwości, których ludzie w żaden inny sposób nie byliby 
w stanie pojąć. Jeżeli więc zgodnie z tym, co było powiedziane, teologia zajmuje 
się kontemplowaniem naj wznioślejszych spraw boskich i ze względu na najwyższe 
dostojeństwo, dzięki któremu cieszy się autorytetem, zasiada na królewskim tronie 
nauki i nie zniża się do przyziemnych dociekań niższych [s. 26] nauk, ale Gak wyżej 
powiedziałem) zgoła się o nie nic troszczy Gako że nie dotyczą zbawienia), nie po- 
winni teologowie przypisywać sobie autorytetu w wydawaniu sądów i orzekaniu 
o tych dyscyplinach, których w ogóle z praktyki nie znają i wcale nie studiowali. 
Byłoby to bowiem równie niedorzeczne, jak gdyby np. władca absolutny, świadom 
swego najwyższego autorytetu i pokornego posłuszeństwa poddanych, żądał (mimo 
te nie jest sam ani lekarzem, ani architektem), aby według jego zaleceń uprawiano 
medycynę i architekturę, z wielkim niebezpieczeństwem dla życia chorych i oczy- 
wistą ruiną wznoszonych budynków. Zatem żądanie, by astronomowie mieli się 
na baczności przed własnymi obserwacjami i dowodami, jak gdyby były to tylko 
kłamstwa i sofizmaty, jest zaiste wymaganiem rzeczy niemożliwych, ponieważ w ten 
sposób nie tylko nakazuje się im nie widzieć tego, co widzą, i nie rozumieć tego, 
co rozumieją, ale żąda się od nich, aby w swych badaniach znajdowali i odkrywali 
rzeczy przeciwne tym, które ukazują się im i są oczywiste. Dlatego należałoby ich 
[uczonych] przede wszystkim nauczyć sposobu oddziaływania na władze duszy 
wzajemnie sobą rządzące, to jest niższe wyższymi, tak żeby wyobraźnia i wola 
mogły i chciały wierzyć w rzecz sprzeczną z tym, co poznaje rozum. Mam tu na 
myśli twierdzenia [s. 27] czysto przyrodnicze i nie będące de fide, a nie sprawy nad- 
przyrodzone, które są przedmiotem wiary. 
Chciałbym przeto usilnie prosić najroztropniejszych i najmędrszych teologów, 
aby zechcieli z całą wnikliwością zastanowić się nad różnicą, jaka zachodzi między 
naukami, w których możliwa jest różnica zdań [doctrinae opinabiles], a naukami 
opartymi na dowodach [doctrinae demonstrativae]. Niech poznają, z jaką siłą nie- 
zbite wnioski niewolą umysły, jednocześnie niech zrozumieją, że nie jest w mocy 
uczonych uprawiających nauki oparte na dowodach dowolnie zmieniać sąd i skła- 
niać się raz w tę, a raz w inną stronę, i że zachodzi ogromna różnica między nakazy- 
waniem matematykowi, filozofowi, a nakazywaniem prawnikowi czy kupcowi. 
Nie można bowiem wniosków wyprowadzonych z koniecznych dowodów, a odno- 
szących się do przyrody i ciał niebieskich, zmieniać z równą łatwością, jak poglądy 
na temat legalności czy nielegalności w kontraktach, rentach czy wekslach. Z róż- 
nicy tej zdawali sobie doskonale sprawę święci i najbardziej uczeni Ojcowie Kościoła, 
a stąd o tym wiadomo, że 2. wielką gorliwością zbijali liczne argumenty, a raczej 


......
>>>
167 


kłamstwa filozofów; [wiadomo to] takte z wymownych słów św. Augustyna w [ko- 
mentarzu do Księgi Rodzaju]. Ze słów tych, jak mi się wydaje [s. 28], mofna wy- 
ciągnąć naukę, fe w księgach mędrców ow}'ch czasów zawarte są pewne twierdzenia 
na temat zagadnień przyrodniczych, dowiedzione w sposób pewny i zgodny z prawdą; 
są taU:e inne, których się po prostu nauczyli i je przekazują. Obowiązkiem mądrych 
teologów jest wykazanie w twierdzeniach pierwszego rodzaju, że nie są one 
sprzeczne z Biblią; inne zaś twierdzenia przekazywane przez uczonych, lecz nie do- 
wiedzione niezbicie, winni uznać za niewątpliwie fałszywe, jeśli znajdzie się w nich 
coś sprzecznego z Bib/ią, oraz wykazać na wszelki mofliwy sposób ich fałszywość. 
Jeśli więc zgodnie z powyższą zasadą nie powinno się uwafać twierdzeń przy- 
rodniczych, których prawdziwość została udowodniona, za mniej znaczące od autory- 
tetu Biblii, nalefałoby tylko wskazać, fe owe twierdzenia nie są sprzeczne z Biblią. 
Stąd zanim odrzucimy jakiekolwiek twierdzenie na pozór sprzeczne z Bib/ią, musimy 
najpierw wykazać, fe nie zostało ono bezwzględnie dowiedzione. Jest to zadanie 
nie tych, co uwafają dane twierdzenie za prawdziwe, lecz tych, co zarzucają mu fałsz. 
Takie postępowanie wydaje mi się nader rozumne i zgodne z naturą człowieka, gdyf 
o wiele łatwiej znajdzie błąd Uefeli rzeczywiście on istnieje) ten, kto twierdzi, fe dane 
rozumowanie jest fałszywe, [s. 29] niż ten, dla którego jest ono prawdziwe i udowod- 
nione. Taki uczony bynajmniej nie będzie skłonny do odrzucenia własnej teorii, 
a nawet im dłufej będzie roztrząsał dowody, powtarzał obserwacje i porównywał ze 
sobą eksperymenty, tym bardziej będzie przy niej obstawał, i to potwierdza rzeczy- 
wistość. Bez wątpienia pamięta Jej Ksiąfęca Wysokość co przydarzyło się ongiś 
matematykowi z Akademii Pizańskiej; który na starość przystąpił do zbadania nauki 
Kopernika z zamiarem i w nadziei jej obalenia niezbitymi dowodami (tak bardzo 
bowiem uważał ją za fałszywą, jak bardzo potępiał ją na podstawie opinii innych, po- 
niewaf niczego z ksiąg Kopernika dotąd nie czytał). Skoro więc zaczął roztrząsać za- 
łofenia, metody i dowody tej teorii, nie tylko przekonał się o jej prawdziwości, ale 
z wroga stał się najgorliwszym jej obrońcą. Mógłbym tef Jej Ksiąfecej Wysokości 
wymienić innych matematyków [np. Klawera], którzy pod wpływem ostatnich od- 
kryć o zjawiskach niebieskich przyznali, fe trzeba koniecznie zmienić dotychcza- 
sowy pogląd na temat układu świata (poniewaf po odkryciu nowych planet nie 
mógł się on dłufej utrzymać). Gdyby dla unicestwienia tego (tj. kopernikowskiego) 
poglądu na temat budowy świata wy. tarczyło zamknąć usta tylko jednemu uczo- 
nemu, jak są, być mofe, przekonani o tym ci, kl6rzy (oceniając cudze sądy miarą 
swego własnego) wyobrafają sobie, 1e owa nauka (skoro nakafą milczenie jedn
mu 
uczonemu) nie będzie mogła odrodzić się u innych uczonych, ani tym bardziej 
być rozpowszechniana przez jej zwolenników; sprawa byłaby wówczas bardzo pro- 
sta, ale [s. 30] w rzeczywistości jest zupełnie inaczej. Dla osiągnięcia tego celu nale- 
fałoby nie tylko zakazać ksiąg Kopernika, ale, i pism innych zwolenników jego 
teorii, a nawet powinno się zakazać całej zgoła astronomii i badania nieba, feby 
l1ie mofna było obserwować obrotów Wenery i Marsa [...] atakte nalefałoby za- 


"
>>>
168 


" 


kazać wielu innych obserwacji, których w żaden sposób nie można dopasować do 
ptolemejskiego systemu, a które dostarczają niezbitych dowodów za systemem ko- 
pernikowskim. 
Jednakże zakazywanie studiowania ksiąg Kopernika w chwili, gdy coraz nowe 
obserwacje i badania wielu uczonych z dnia na dzień potwierdzają prawdziwość jego 
teorii; skoro tolerowano je przez tyle lat, wówczas gdy jego zwolenników było mniej 
(dlatego, że teoria ta nie była jeszcze potwierdzona przez późniejsze obserwacje) - 
czymże innym byłoby, pytam, jak nie zamykaniem drzwi przed prawdą i pogrą- 
żaniem jej (niegodziwie i lekkomyślnie) w mroku tym większym, im bardziej zbliża 
się i jaśnieje blaskiem? 
A może by tak nie potępić całej tej książki, a [s. 31] tylko ogłosić za błędną naukę 
o ruchu Ziemi? Jednakże tym sposobem nie zgnębimy tej nauki. Zaiste ludziom zaw- 
sze skłonnym do rzeczy zakazanych zagroziłoby stąd nader poważne niebezpieczeń- 
stwo ciężkiego grzechu, gdyż dano by im sposobność poznania tej nauki jako udo- 
wodnionej, a przecież (zgodnie z wydanym o niej dekretem) przekonanie o jej praw- 
dziwości byłoby wielkim grzechem. 
Pozostaje zatem usunąć całą astronomię i jako szkodliwą zakazać jej ludziom. 
A przecież takiemu postanowieniu sprzeciwia się Biblia, która naucza, że chwała 
i wielkość Wszechmocnego Boga objawia się w Jego dziełach i odczytujemy ją 
w [otwartej] księdze nieba. Nikt też nie uwierzy, że odczytanie najgłębszych tajem- 
nic zapisanych na tych wspaniałych kartach (tak bowiem niech mi będzie wolno 
określić nieogarniony przestwór nieba) kończy się jedynie na podziwianiu blasku 
Słońca, widoku gwiazd, ich wschodu i zachodu (w których to jakby granicach 
zamyka się wiedza o nich u nieoświeconego ludu). Kryją się bowiem w nich tak 
wielkie i głębokie tajemnice, że dociekania i studia nieprzeliczonej rzeszy uczonych 
po tysiącach lat poznały zaledwie ich cząstkę. Niechże laicy wiedzą, że tak jak o czło- 
wieku z zewnętrznego widoku ludzkiego ciała można dowiedzieć się bardzo niewiele 
[s. 32] w porównaniu z tym, co znajduje w nim uczony anatom i przenikliwy filozof, 
(gdy bada funkcje muskułów, ścięgien, nerwów, kości; kiedy bada działanie serca 
oraz innych głównych organów i poszukuje miejsca, w którym tkwi zdolność życia; 
a wreszcie bada i odkrywa zadziwiającą strukturę narządów zmysłów i samych 
zmysłów oraz wprawiające go w podziw ośrodki ",yobraźni, pamięci i samego ro- 
zumu), tak samo to, co dostrzega wzrok w ciałach niebieskich, jest dla mnie ni- 
czym w porównaniu z godnymi podziwu zjawiskami odkrytymi na niebie przez 
astronomów w wyniku długotrwałych i dokładnych obserwacji. 
Następnie niektórzy [teologowie] dodają, że zdania na temat przyrody Bib/ia 
podaje zawsze w ten sam sposób, a Ojcowie Kościoła przyjmują zgodnie w tym 
samym sensie, według dosłownego brzmienia słów; należy rozumieć je dosłow- 
nie, bez żadnych objaśnień i interpretacji i uważać za prawdę; a skoro w ich 
liczbie znajdują się twierdzenia o ruchu Słońca i bezruchu Ziemi, są one w kon- 
sekwencji de fide, należy zatem uznać je za prawdziwe, a mniemania przeciwne 
im za fałszywe. Moim zdaniem dla odparcia tej opinii należy zwrócić uwagę na to, 



 


I
>>>
]69 


I 


że wśród twierdzeń przyrodniczych są takie, co do których rozum ludzki i wiedza 
mogą 'dostarczyć jedynie raczej prawdopodobnego sądu lub domysłu niż wiedzy 
pewnej i opartej na koniecznych dowodach, jak na przykład kwestia, czy gwiazdy 
mają duszę. Są też inne twierdzenia, co do których mamy niezachwianą pewność 
lub możemy być całkowicie przekonani, że da się ją osiągnąć dzięki eksperymentom, 
długotrwałym obserwacjom oraz koniecznym dowodom. Do tych zagadnień należą: 
czy porusza się Ziemia, czy niebo, czy niebo jest kuliste, czy też nie. O pewnych 
zagadnieniach powiem bez wahania, że należy w nich opierać się po prostu na do- 
słownym sensie Biblii, objaśnionym literalnie (gdyż rozum ludzki nie jest w stanie 
ich zbadać i w wyniku powyższego nie posiadamy o nich żadnej pewnej wiedzy, 
lecz tylko domysł i wiarę). Natomiast odnośnie do drugich zagadnień należy w moitn. 
przekonaniu (jak wyżej powiedziałem) najpierw upewnić się o samym fakcie, a do- 
piero później po zbadaniu go odkryjemy prawdziwy sens Biblii, która zgodzi 
się w sposób absolutny z naszym odkryciem, ponieważ dwie prawdy nie mogą 
być ze sobą sprzeczne. Nauka ta wydaje mi się tak dalece słuszna i nie bu- 
dząca wątpliwości, jak dalece znajduję ją d;kładnie, co do joty, przekazaną przez 
św. Augustyna, który rozprawia o kształcie nieba. Ponieważ zdanie astronomów 
wydaje się sprzeczne z przekazem Biblii - astronomowie bowiem mówią, że niebo 
ma kształt kuli, zaś Biblia określa je jako rozpostartą skórę - Augustyn s uznał, 
że nie należy zważać, czy Biblia sprzeciwia się astronomom, jeśli twierdzenia astrono- 
mów są błędne i oparte jedynie na domyśle ograniczonego ludzkiego umysłu, ale 
należy wierzyć jej autorytetowi. W wypadku gdy twierdzenia astronomów są dowie- 
dzione przy pomocy koniecznych dowodów i niezbitych argumentów, bynajmniej 
nie doradza ów Ojciec Kościoła, by nakazano astronomom wyrzeczenia się ich 
obserwacji i uznania za fałszywe twierdzeń, które oparli na tych dowodach. Po- 
winni, jego zdaniem, wykazać, że to, co Biblia mówi o skórze, nie sprzeciwia się 
owym prawdziwym dowodom. W dalszym ciągu wywodów 
pomina nas, że powin- 
niśmy się starać o pogodzenie miejsc z Biblii z dowiedzionymi twierdzeniami przy- 
rodniczymi niemniej niż o pogodzenie ze sobą rozmaitych miejsc z Biblii na pierw- 
szy rzut oka re sobą sprzecznych. 
Co więcej roztropność owego wielce świątobliwego Ojca Kościoła wydaje mi się 
najbardziej godna podziwu i naśladowania, ponieważ ustalił z wielką ostrożnością, 
w co należy wierzyć w wypadku twierdzeń niejasnych, o których wiadomo na pewno, 
że nie można ich poznać w oparciu o dowody, jak widzimy z wywodów przy końcu 
księgi drugiej De Genesi ad litteram, w kwestii, czy należy wierzyć, że gwiazdy mają 
duszę [...] 
[s. 35] Z tego i innych miejsc można wywnioskować, jeśli się nie mylę, że intencją 
świętych Ojców było, aby w zagadnieniach przyrodniczych i nie dotyczących wiary 
brać przede wszystkim pod uwagę, czy są poparte koniecznymi dowodami i doświad- 
czeniami; następnie - czy można je poznać tą metodą. Jeśli takie poznanie jest 


, Augustyn, o. C., II, 9.
>>>
170 


możliwe (z łaskawą pomocą Bofą), wówczas znajomość tych faktów mofna zasto- 
sować do zbadania prawdziwego sensu Biblii, w tych oczywiście miejscach, które 
na pierwszy rzut oka wydawały się twierdzić coś przeciwnego czy odmiennego. 
Wówczas z całą pewnością mądrzy teologowie zbadają prócz samych twierdzeń 
równid przyczyny, dla(,zego Duch Święty chciał je ukryć pod odmiennym brzmie- 
niem słów. Odnośnie do następnego punktu (biorąc pod uwagę zasadniczy cel Biblii) 
nie sądziłbym, że nale:!}' odstąpić od wyfej podanej reguły, dlatego re Biblia mówi 
o jakimś twierdzeniu zawsze w jednym i tym samym sensie. Skoro bowiem raz zni- 
fyła się do pojęć ludu [s. 36] i podała jakieś twierdzenie w słowach wyrafających 
coś przeciwnego od istoty rzeczy, to dlaczego, pytam, ilekroć mówi o jednym i tym 
s!1mym, tylekroć z tego samego względu nie miałaby stosować się do tcjże samej 
zasady? Co więcej, gdyby Biblia postępowała inaczej, wprowadziłaby zamęt w umy- 
słach i niemało pomniejszyła i zachwiała u ludu wiarę, którą powinien :!}'wić dla 
jej świętych słów. 
Poza tym w kwestii stałości lub ruchu Słońca i Ziemi było konieczne ze względu 
na sposób pojmowania ogółu ludzi głoszenie takiego poglądu, jaki wy:rafają słowa 
Biblii; co bezwzględnie potwierdza samo doświadczenie. W naszych czasach bowiem 
większość ludzi bardziej oświeconych trwa przy tym poglądzie z motywów Ueśli 
się dobrze nad tym zastanowimy) całkiem niepowafnych; na podstawie albo błęd- 
nych, albo nie mających nic wspólnego z tą sprawą doświadczeń. A przecież prófny 
jest wszelki wysiłek zmierzający do oderwania ich od owych przekonań, ponieważ 
nie są w stanie pojąć argumentów przeciwnych ich mniemaniom, wynikających 
z dokładnych obserwacji i subtelnych dowodów, a opartych na rozumowaniu abstrak- 
cyjnym i wyobraźni, a przez to bardzo trudnych do zrozumienia. Dlatego też o ile 
uczeni przyjęli za bezspornie prawdziwą stałość nieba i ruch Ziemi, to jednak dla 
zachowania nie umniejszonej wiary i autorytetu Biblii u ludu należałoby głosić po- 
gląd wręcz przeciwny; poniewaf z tysięcy ludzi niewykształconych zapytanych na 
ten temat nie znalazłby się nawet jeden [s. 37], który by nie odpowiedział, if wydaje 
mu się, fe Słońce się porusza, a Ziemia jest nieruchoma, i w jego przekonaniu tak 
jest istotnie. Nikt jednak nie powinien uważać powszechnego uznania przez ogół 
tego poglądu za dowód jego prawdziwości. Ponieważ gdybyśmy zapytali tych ludzi 
o motywy ich przekonań i zapytali jednocześnie garstkę innych, głoszących prze- 
ciwny pogląd, o ich doświadczenia i dowody, przekonalibyśmy się, fe ci doszli do 
swego poglądu w oparciu o konieczne dowody, a tamci jedynie na podstawie samych 
tylko zjawisk i niepoważnych, przypadkowych zdarzeń. Zatem jest dość oczywiste, 
że konieczne było przypisanie Słońcu ruchu, a Ziemi spoczynku, aby nie wprowadzić 
zamętu do ograniczonego sposobu pojmowania ogółu i żeby nie był on oporny 
w wierze w zasadnicze prawdy wiary, które są de fide. Skoro było to nieodzowne, 
nic dziwnego, re Biblia z najwyfszą roztropnością tak postępowała. 
Powiem i więcej; pisarze biblijni nie tylko ze względu na niepojętność ogółu, 
ale także ze względu na powszechny w owych czasach pogląd bardziej stosowali 
się w sprawach nie dotyczących zbawienia do przyjętego zwyczaju niż do prawdzi- 


-....ł...
>>>
171 


wej istoty rzeczy, o czym mówi św. Hieronim. [s. 38] Zaś św. Tomasz zauwata 
[komentarz do Księgi Joba], te Biblia pustką i nicością nazywa przestrzeń, która 
otacza Ziemię i która, jak wiemy, nie stanowi prótni, lecz wypełniona jest powie- 
trzem; niemniej zauwata, te Biblia, chcąc przystosować się do mniemania ogółu 
poczytującego tę przestrzeń za próżnię, nazywa ją próżnią i nicością [...] 
Jak stąd widać, możemy dostatecznie jasno wywnioskować, te Biblia z tego 
względu miała o wiele powatniejsze powody, aby mówić o ruchomym Słońcu i nie- 
ruchomej Zi
mi. Gdybyśmy bowiem zbadali zdolność pojmowania ludzi nieoświe- 
conych, to jak bez wątpienia przekonamy się, są oni o wiele bardziej niezdolni do 
zrozumienia stałości Słońca i ruchu Ziemi, nit tego, te przestrzeń otaczająca Ziemię 
wypełniona jest powietrzem. Dlatego jeśli autorzy biblijni w powytszej kwestii, 
której zrozumienie nie sprawiło takiej trudności ogółowi, wcale nie starali się, by ją 
poznał, to powinno wydawać się postępowaniem niemniej rozumnym, te przestrze- 
gali tej samej zasady w twierdzeniach o wiel
 trudniejszych do zgłębienia. Sam Ko- 
pernik doskonale wiedział, z jaką siłą zakorzenił 
ię w naszej wyobraźni zwyczaj 
i sposób pojmowania rzeczy przyswojony już: od dzieciństwa; i aby nie powiększać 
zamętu i trudności wynikających z rozumowania abstrakcyjnego (niezbędnego dla 
zrozumienia jego nauki), skoro dowiódł, te ruchy przypisywane przez nas Słońcu 
lub firmamentowi są w rzeczywistości ruchami Ziemi, chcąc przedstawić je na 
tablicach i przystosować do praktycznego utytku, powiedział, te są to ruchy Słońca 
i nieba znajdującego się ponad planetami. Wprowadził terminy; wschód, zachód 
Słońca i gwiazd; zmiany w nachyleniu Zodiaku i zmiany punktów równonocy oraz 
inne ruchy, które w rzeczywistości są ruchami samej Ziemi. Jednak poniewat sami 
jesteśmy przykuci do Ziemi i uczestniczymy we wszystkich jej ruchach, nie jesteśmy 
w stanie rozpoznać ich bezpośredmo na Ziemi, lecz tylko odnosząc je do ciał nie- 
bie;;kich, w których się ukazują [...] 
[;. 40] Powszechne i zgodne przyjmowanie przez wszystkich Ojców Kościoła 
jakiegoś twierdzenia przyrodniczego w Biblii, w tym samym sensie, oznacza, te twier- 
dzenie takie nale
 rozumieć dosłownie jako de fide; w moim przekonaniu odnosi 
się to tylko do tych twierdzeń, nad którymi Ojcowie Kościoła szczegółowo następ- 
nie d}skutowali i zbadali wszystkie argumenty za i przeciw - jedną interpretację 
odrzucając, a drugą przyjmując. W taden natomiast sposób nie należy zaliczać 
do tych twierdzeń twierdzenia o ruchu Ziemi i bezruchu Słońca. W owych czasach 
bowiem nikt nie głosił takiego poglądu, tak te b}ł on zgoła pogrzebany i całkowicie 
obcy zagadnieniom [poruszanym w ówczesnych szkołach]. Motemy być pewni, te 
Ojcom Kościoła nie przyszło nawet na myśl o nim rozprawiać. Opierali się bowiem 
na autorytecie Biblii, swej własnej opinii i zgodnym przekonaniu wszystkich ludzi, 
zwłaszcza te nikt przeciw temu poglądowi nie oponował, lecz wszyscy zgodnie go 
wyznawali. 
Poza tym nie wystarczy powiedzieć, te skoro wszyscy Ojcowie Kościoła dopusz- 
czali stałość Ziemi, w stałość Ziemi należy wierzyć; ale trzeba dowieść, te potępili 
oni przeciwny pogląd. Zatem motna powiedzieć, fe poniewaf nie mieli sposobności
>>>
172 


roztrząsać tego zagadnienia, dopuszczali oni stałość Ziemi jedynie jako pogląd 
przyjęty przez ogół, a nie jako pewny i udowodniony. [s. 4]] I jak mi się wydaje, 
można to powiedzić w oparciu o dość pewny argument. Święci Ojcowie bowiem 
albo traktowali to twierdzenie jako sporne, albo jako nie podlegające dyskusji. 
Jeżeli traktowali to twierdzenie jako sporne, to niczego o nim nie postanowili nawet 
w myśli i my nie jesteśmy zobowiązani (wbrew ich zamiarom) ścisle się do ich słów 
stosować. Jeżeli traktowali je jako nie podlegające dyskusji, wówczas niewątpliwie 
potępiliby przeciwny pogląd i ogłosi] i go jako błędny, jednakże nigdzie nie znaj- 
dujemy, by coś takiego uczynili. Ale skoro niektórzy teologowie zaczęli badać 
pogląd o ruchu Ziemi, okazuje się, że wcale nie uważali go za błędny, jak czytamy 
w komentarzach do Księgi Joba 9,6 Diego de Zufiigi 6 przy słowach: "On ziemię 
poruszy w posadach i poczną słupy jej trzeszczeć". Tamże rozprawia szeroko o sy- 
stemie Kopernika i dochodzi do wniosku, że ruch Ziemi nie sprzeciwia się Biblii. 
Poza tym słusznie mógłby ktoś pow
tpiewać, czy prawdą jest, jakoby Kościół 
nakazał traktować jako de fide wszystkie tego rodzaju twierdzenia przyrodnicze 
z tej racji tylko, że zgodnie interpretują je Ojcowie Kościoła. Ci, którzy obstają 
przy tym zdaniu, usiłują, być może, rozszerzać dekrety soborów tak, by przema- 
wiały na korzyść ich poglądu; jednak, jak widzę, nie nakazują one niczego, jak tylko 
to, abyśmy nie skłaniali się ku sensowi niezgodnemu [s. 42] i sprzecznemu z sensem 
ustalonym przez Kościół i Ojców Kościoła w interpretacji tych miejsc z Biblii, 
które są de fide albo odnoszą się do obyczajów zawartych w nauce chrześcijańskiej 
dla zbudowania wiernych. Podobnie postanowił na sesji czwartej sobór trydencki. 
A przecież ruch czy stałość Ziemi i Słońca nie są de fide ani nie dotyczą obyczajów. 
Ani też wbrew opinii Ojców Kościoła miejsc z Biblii nie nagina się ku temu pog]ą- 
dowi, a nawet ci, którzy O nim pisali, nigdy nie powoływali się na mi
jsca z Biblii, 
tak że zawsze pozostaje nie umni:jszona powaga mądrych teologów w interpreto- 
waniu tych miejsc zgodnie z ich prawdziwym sensem. Raczy Jej Książęca Wysokość 
odnieść do tych zagadnień odpowiedź św. Augmtyna 7 daną braciom, którzy pyta] i : 
Czy Niebo jest ruchom
, czy też trwa w bezruchu [...] stąd wydaje się dość oczy- 
wiste, że w tych szczegółach dekrety soborów zgadzają się z ich stanowiskiem. 
Ojcowie Kościoła bowiem byli tak dalecy od uznania tego rodzaju wniosków przy- 
rodniczych za de fide, a w konsekwencji potępienia wniosków przeciwnych im jako 
błędnych, że raczej (mając na względzie zasadniczy cel świętego Kościoła) ba- 
danie ich prawdziwości uważali za niepotrzebną stratę czasu. 
[s. 43] Lecz jeżeli zgodzimy się, że w twierdzeniach przyrodniczych należy przy- 
jąć jako kryterium - na podstawie którego twierdzenia te przyjmiemy lub odrzu- 
cimy - miejsca z Biblii zgodnie wykładane przez Ojców Kościoła. to jednak nie 
wynika stąd, że reguła ta powinna mieć zastosowanie i w wypadku naszego poglądu. 
Czytamy przecież różne komentarze świętych Ojców do tych samych miejsc Biblii [...] 


15 Diego de Zuiiiga, In Job commentarie, Romae 159], p. 140. 
7 Augustinus, o. c. II, 10.
>>>
173 


Wreszcie przyznając moim oponentom więcej niż żądają, a mianowIcIe [s. 44] iż 
w tej kwestii należy całkowicie oprzeć się na opinii mądrych teologów, skoro nie 
widzimy, żeby zajmowali się nią' Ojcowie Kościoła, pozostaje, aby zajęli się tym za- 
gadnieniem uczeni naszej epoki; ponieważ wynik tych badań może wypaść tylko 
na korzyść jednego z dwóch spornych poglądów, będą mogli oni łatwo i z dosta- 
teczną pewnością wydać orzeczenie o jego prawdziwości, zbadawszy przedtem prze- 
mawiające za jedną i drugą stroną eksperymenty, obserwacje, argumenty i dowody 
filozofów i astronomów. Jednakże bez bardzo dokładnego zbadania wszystkich 
racji przemawiających za i przeciw temu poglądowi nie należy spodziewać się słusz- 
nego rozstrzygnięcia jego prawdziwości od ludzi, którzy dla poparcia swych bez- 
zasadnych mniemań nie wahają się narazić godności i majestatu Biblii; ani też nie 
należy obawiać się niczego ze strony tych, którzy powodowani żarliwą miłością 
ku najświętszej prawdzie i powadze Biblii (a każdy chrześcijanin winien pragnąć, 
by jej powaga pozostała nie umniejszona) proszą usilnie jedynie o to, aby staran- 
nie zbadano założenia tej nauki. 
Któż nie widzi, z o ile większą [s. 45] żarliwością dbają o dostojeństwo Biblii 
ludzie ulegli Kościołowi, starający się, by żaden pogląd nie został prze
 Kościół 
potępiony, ale by mógł być poddany pod dyksusję celem umożliwienia pewniej- 
szego wyboru jednego poglądu spośród wielu innych, niż ci, którzy z osobistych 
względów i złośliwych pobudek powiadają, iż Kościół winien miotać jedynie gro- 
my i dobywać miecza (co ma władzę czynić). Nie zdają sobie sprawy, że nie 
wszystko stać się powinno, co stać się może. Bynajmniej nie sądzili tak święci Ojcowie 
- Kościoła, którzy w przewidywaniu zgubnej dla Kościoła chęci ustalania twierdzeń 
przyrodniczych na podstawie miejsc i świadectw Biblii - które to twierdzenia, udo- 
wodnione przy pomocy doświadczeń czy koniecznych dowodów, mogą się okazać 
sprzeczne z dosłownie tłumaczonym tekstem Biblii - nie tylko postępowali pod 
tym względem bardzo roztropnie, lecz także pozostawili innym nader roztropne 
pouczenia [...] 
[s. 46] Z powyższego wynika, jak fałszywy będzie sens przypisywany przez nas 
poszczególnym miejscom z Biblii, ilekroć nie zgodzi się z dowiedzioną prawdą. 
Zatem najpierw należy wykazać prawdę, a następnie przy jej pomocy dociekać pew- 
nego sensu Biblii. Nie należy bowiem według dosłownego brzmienia słów, które 
z racji ułomności naszego umysłu wydają się zgodne z prawdą, naginać naturę, 
przeczyć eksperymentom i koniecznym dowodom [...] 
[s. 48] Inni nie chcąc lub nie mogąc zrozumieć dowodów i eksperymentów 
twórcy [s. 49] tego poglądu i jego zwolenników, argum
ntów, którymi potwierdza 
swą teorię - opierają się jedynie na Biblii i nie widzą, że im bardziej obstają przy 
tym, iż nie dopuszcza ona żadnego innego sensu poza tym, który jej sami przypisują, 
tym bardzi
j narażają jej powagę (zwłaszcza gdy ich opinie mają ogromny wpływ 
i znaczenie wśród ludzi dzięki zajmowanej przez nich pozycji). Zatem odkryta 
później prawda, sprzeczna z ich interpretacją [Biblii], wprowadzi jedynie zamęt 
przynajmniej u ludzi oddalonych od świętego Kościoła, których jednak on jak
>>>
174 


dobra matka miłuje i stara się przyjąć na swe łono. Raczy Jej Ksią
ęca Wysokość 
zwrócić uwagę, jak niewczesne jest postępowanie ludzi, którzy w rozprawach przy- 
rodniczych jako pierwszym argumentem posługują "się świadectwami Biblii, najczęś- 
ciej opacznie rozumianymi. Ale z ich przekonania, 
e wydobyli prawdziwy sens 
Biblii, wynika nieuchronnie, it są także pewni posiadania absolutnej prawdy od- 
nośnie do wniosku, który chcą poddać pod dyskusję; i pewni ogromnej przewagi 
nad oponentem, któremu przypada rola obrońcy fałszywego poglądu. Albowiem 
ten [s. 50], kto broni prawdy, mote mieć za sobą wiele dowodów przyrodniczych 
i doświadczeń zmysłów, podczas gdy oponent mo
e posłutyć się jedynie złudzeniami 
zmysłów, paralogizmami i sofizmatami. Zatem jeśli oni [teologowie] pozostając 
na gruncie nauk przyrodniczych i broniąc się jedynie orętem filozofii są pewni tak 
znacznej przewagi nad przeciwnikiem, to po cót w samym starciu imają się tak 
przeraźliwego oręta [tj. Bib/ii], te sam jego widok budzi postrach we wrogach? Ale 
prawdę mówiąc, sądzę, te oni przede wszystkim są przejęci strachem; dlatego nie- 
zbyt ufając własnym siłom, w obawie przed natarciem wroga starają się go trzymać 
jak najdalej od siebie i unikają wszelkich argumentów rozumu, który dał im Bóg 
w swej łąskawości, oraz nadutywają naletnego Biblii autorytetu; a przeciet ona, 
właściwie rozumiana i prawidłowo stosowana, nigdy według opinii teologów nie 
mote zwalczać oczywistych doświadczeń i koniecznych dowodów. Wybieg, do któ- 
rego uciekają się dla ukrycia swej ignorancji i nieuctwa, niewiele mote im pomóc, 
gdy t pogląd ten o ruchu Ziemi i bezruchu Słońca nie został dotychczas potępiony 
przez Kościół. Stąd gdyby chcieli działać uczciwie, to albo milcząco [s. 51] wyzna- 
liby własną niezdolność zrozumienia tego problemu, albo wzięliby przede wszyst- 
kim pod uwagę, te prawo uznania jakiegoś poglądu za heretycki przysługuje nie 
im, a jedynie papietowi czy soborom, a im jedynie wolno rozprawiać o fałszywości 
kaMego takiego twierdzenia. Zatem rozumiejąc, te pogląd prawdziwy nie mote 
być heretycki, powinni raczej starać się (co im wolno) o wykazanie jego fałszy- 
wości. Gdyby im się to powiodło, wówczas albo zbędne byłoby wszelkie zakazywanie 
takiego poglądu, poniewat wszyscy (poznawszy jego fałszywość) porzuciliby go, 
albo tet gdyby naletało go zakazać, nie groziłoby z tego tytułu tadne niebezpie- 
czeństwo czy zgorszenie. 
O to właśnie niechte starają się gorliwie, zanim zaczną potępiać poglądy Koper- 
nika i jego zwolenników, a tymczasem niech pozostawią nienaruszone prawo sądze- 
nia o tym poglądzie jako błędnym czy heretyckim, tym, którym ono przysługuje. 
Albowiem niech się nie spodziewają u najznakomitszych i najmędrszych Ojców 
Kościoła, czy u najwytszej mądrości Nieomylnego, te znajdą pochopne orzeczenie 
(do których sami są nader skłonni z osobistych motywów). Jak zgodnie przyjmują 
wszyscy, absolutne prawo potępiania czy wyratania zgody na głoszenie twierdzeń, 
które nie dotyczą bezpośrednio spraw wiary, zastrzega sobie zawsze papiet; ale nikt 
zgoła nie jest w stanie uczynić ich prawdziwymi czy fałszywymi, wbrew temu, czym 
są same przez się, ze swej natury [s. 52] i w swej istocie. 
Byłoby zatem roztropniej pod kaMym względem upewnić się przede wszystkim
>>>
] 


175 


CO do nieodzownej i niezmiennej prawdziwości rzeczy (nad którą to prawdą nikt 
nie ma władzy) ni:t bez tej pewności, potępiając jedną stronę, odebrać mo:lność 
wyboru [drugiej]; i uwa:lać za bezwzględnie obowiązujące twierdzenia, które w danej 
chwili nie podlegają ocenie i są obojętne pod względem teologicznym oraz poddane 
decyzji najwyższego autorytetu [tj. Kościoła]. Jednym słowem jeśli z wyżej podanych 
względów nie można aktualnie potępić jakiegoś twierdzenia jako heretyckiego, 
jak długo istnieją wątpliwości, czy jest ono prawdziwe, czy błędne, próżne będą 
starania tych, którzy usiłują potępić ruch Ziemi i bezruch Słońca, zanim nie udo- 
wodnią, :te jest ona [teoria] błędna i nieprawdopodobna. 
Pozostaje więc zastanowić się, czy słuszne jest twierdzenie, :le miejsce z Księgi 
Jozuego należy przyjmować w dosłownym brzmieniu, i jak to było możliwe, :te Słońce 
posłuchało rozkazu Jozuego: "Stań słońce" - skąd wynikło znaczne przedłu:tenie 
się dnia; a przecie:t zgodnie z systemem Ptolemeusza było to niemożliwe. Skoro 
bowiem ruch Słońca odbywa się po ekliptyce z zachodu na wschód, według porządku 
znaków [Zodiaku] i w kierunku przeciwnym do ruchu [s. 53] primum mobile (odby- 
wającego się ze wschodu na zachód, dzięki któremu mamy dzień i noc), to w wy- 
padku zatrzymania się Słońca w jego biegu dzień wcale by się nie przedłu:tył, a prze- 
ciwnie, skrócił; i odwrotnie, dzień przedłużyłby się, gdyby Słońce przyspieszyło 
swój bieg. Aby więc Słońce zatrzymało się na pewien czas w jednym miejscu ponad 
horyzontem i nie zniżyło się ku zachodowi, ruch Słońca musiałby być tak przy- 
spieszony, :leby dorównał ruchowi primum mobile, to znaczy 360 razy szybszy niż 
zazwyczaj. Gdyby więc było zamiarem Jozuego, :teby słowa jego zostały zrozumiane 
zgodnie z ich naj właściwszym i dosłownym sensem, nakazałby wówczas Słońcu 
tak przyspieszyć swój bieg, aby pęd primum mobile nie mógł porwać go ku za- 
chodowi. Lecz poniewa:t słów jego słuchali ludzie, którym nie znany był :taden ruch 
nieba z wyjątkiem tego naj zwyklejszego ze wschodu na zachód, [Jozue] stosując 
się do ich pojęć i nie mając zamiaru uczyć ich układu sfer nieba, a chcąc tylko, 
aby zrozumieli wspaniałość sprawionego cudu przedłużenia dnia, wyraził się zgodnie 
z ich sposobem pojmowania. [s. 54] Z tej być może racji Dionizy Areopagita [w liście 
do Polikarpa] powiedział, że w owym cudzie zatrzymało się primum mobile i w kon- 
sekwencji wszystkie sfery niebieskie. Tego zdania jest także św. Augustyn [...] Za- 
miar Jozuego, który chciał, aby zatrzymał się cały system sfer nieba, widać z rozkazu 
wydanego Księżycowi, ponieważ Księ:tyc nie miał nic wspólnego z przedłużeniem 
się dnia. Rozkaz wydany Księżycowi dotyczył także wszystkich kręgów planet, 
choć nie wymienionych w tym miejscu, podobnie jak i w całej Biblii, której naj- 
dalszym celem jest przekazywanie ludziom wiedzy astronomicznej. 
Z powy:tszych wywodów, jeśli się nie mylę, dość jasno wynika, :te jeśli nawet 
przyjmie się system Ptolemeusza, trzeba słowa Biblii objaśniać w sensie odmiennym 
od ich dosłownego brzmienia. Nie twierdzę jednak (pouczony nader pożytecznymi 
wskazówkami św. Augustyna), że jedyną prawdziwą interpretacją Bib/ii jest wyżej 
przytoczona, jeśli tylko ktoś mo:te wynaleźć odpowiedniejszą i doskonalszą. Ale 
gdybyśmy słowa "stań słońce" mogli rozumieć zgodnie z systemem kopernikow-
>>>
176 


skim w sposób bardziej odpowiadający myśli Jozuego - po dodaniu innej, niedawno 
przeprowadzonej przeze mnie obserwacji ciała słonecznego [s. 55] - to nie omiesz- 
kam ogłosić tego, z tym jednak zastrzeżeniem, że nie jestem tak dalece przywiązany 
do mego poglądu, bym chciał przekładać go nad odkrycia innych, a przeciwnie, 
jestem przekonany, że inni mogą przytoczyć odkrycia o wiele lepsze i zgodniejsze 
z sensem Biblii. 
Po pierwsze więc przyjmuję, że w cudzie Jozuego cały system obrotów sfer nie- 
bieskich znieruchomiał, by nie doszło do wielkiego pomieszania w ich układzie, 
a stąd poważnych i niepotrzebnych zakłóceń w całym biegu natury, gdyby tylko 
jedna sfera została zatrzymana w swym ruchu. Po drugie, chciałbym zastanowić 
się nad tym, iż ciało słoneczne choćby i zatrzymało się w miejscu, to jednak obraca 
się wokół siebie, a czas jego obrotu wynosi miesiąc, tak jak wykazałem w liście 
mym na temat plam słonecznych. Możemy więc zaobserwować, że ruch ten 
odbywa się na górnej partii globu, skierowanej ku południowi; a potem na niższej 
części, skierowanej ku północy, zupełnie w ten sam sposób, w jaki odbywają się 
obroty innych planet. Po trzecie, biorąc pod uwagę szlachetność i wyższość Słońca 
jako źródła światła (jak niezbicie wykazałem), którego światło przyjmują nie tylko 
[s. 56] Księżyc i Ziemia, ale wszystkie inne planety, mroczne z natury, nie byłoby 
moim zdaniem sprzeczne z prawdziwą regułą naukowego ujęcia powiedzenie, że 
Słońce jak wielki sługa natury, a w pewnym sensie dusza i serce świata, obracając 
się wokół siebie udziela wszystkim ciałom otaczającym je nie tylko światła, ale 
i ruchu. Nie inaczej, jak w ciele zwierząt po ustaniu ruchu serca muszą natychmiast 
ustać ruchy wszystkich organów, tak samo gdyby Słońce zatrzymało się w swych 
obrotach wokół siebie, musiałyby ustać niezwłocznie obroty wszystkich innych 
planet. Na temat przedziwnej siły i energii Słońca mógłbym przytoczyć wiele 
świadectw najpoważniejszych pisarzy [...] 
[5. 57] Ponieważ więc Słońce jest tak źródłem światła, jak i zasadą [principium] 
ruchu, wystarczyło zatrzymać Słońce, skoro Bóg chciał, aby na rozkaz Jozuego 
przez wiele godzin trwał w bezruchu cały system świata. Albowiem gdy ono się 
zatrzymało i wraz z nim wszystkie inne obroty, wówczas Ziemia i Księżyc, a także 
samo Słońce i wszystkie inne planety trwały w tym samym do poprzednio układzie; 
a tymczasem przez cały ten czas dzień nie zbliżał się ku nocy, ale został przedłużony 
w sposób cudowny. Skoro w ten sposób Słońce zostało zatrzymane i nie zaszły :tadne 
inne zmiany we wzajemnym układzie gwiazd, możliwe było przedłużenie dnia na 
Ziemi, według literalnego sensu Biblii. 
Ale i to powinno mieć wielkie znaczenie, że zgodnie z systemem kopernikowskim 
można wydobyć literalny sens innego szczegółu, w tym:te samym cudzie Jozuego 
"zatrzymało się słońce na środku nieba". Co do tego miejsca teologowie mają różne 
wątpliwości, ponieważ jest rzeczą prawdopodobną, że w.chwili gdy Jozue prosił 
Boga o przedłużenie dnia, Słońce było blisko zachodu, a nie znajdowało się na po- 
łudniu. Gdyby bowiem znajdowało się na południu, byłoby w tym czasie letnie przesi-. 
lenie dnia z nocą i w konsekwencji dni byłyby bardzo długie. A więc jest nieprawdo-
>>>
177 


podobne, aby Jozue potr7ebował prosić Boga o przedłu:!enie dnia, poniewa:! czas 
siedmiu [s. 58] i więcej godzin, które mu jeszcze pozostawały do wieczora, wystar- 
czyłby [a:! nadto] do odniesienia zwycięstwa. Z tych racji mniemali najpowa:!niejsi 
teologowie, :!e Słońce rzeczywiście zbli:!ało się wówczas ku zachodowi, na co wska- 
zują, jak się zdaje, słowa: "Słońce, nie poruszaj się, nie poruszaj" [według Wul- 
gaty]. Gdyby bowiem Słońce było na południu, to albo nie trzeba by było uciekać 
się do cudu, albo wystarczyłoby tylko poprosić Boga o pewne opóźnienie [biegu] 
Słońca. Tego samego zdania jest Kajetan [Tomasz de Vio], z tym zdaniem zgadza 
się Magalian i potwierdza je, dodając, jakoby Jozue w dniu tym, zanim nakazał 
Słońcu zatrzymać się, dokonał tak wielu rzeczy, :!e było niemo:!liwe, aby mógł je 
dokonać w południe. Stąd z pewną trudnością wykładają oni słowa: "na środku 
nieba" w sensie: "Słońce zatrzymało się wówczas, gdy było jeszcze w naszej hemi- 
sferze, ponad horyzontem". Unikniemy tej i wszelkiej innej trudności, jdeli Słońce, 
zgodnie z systemem kopernikowskim, umieścimy w środku, to jest w centrum 
kręgów niebieskich i obrotów planet, gdy:! jest to zgoła konieczne. Wówczas bowiem 
Słońce zawsze będzie "na środku nieba", czy to przyjmiemy, fe przedłu:!enie dnia 
nastąpiło w południe, czy te:! o jakiejkolwiek innej przedwieczornej godzinie. Słońce 
bowiem zatrzymało się wtedy na środku nieba, to znaczy w centrum samego nieba, 
w którym znajduje się ono, jakby w swoim właściwym miejscu; sens o tyle lepiej 
dostosowany do litery [Biblii] poza tym, [s. 59] co ju:! powiedziałem taUe z tego 
względu, :!e gdybyśmy chcieli rzec: Słońce zatrzymało się o południowej porze _ 
słowa te nie odpowiadałyby tekstowi. Właściwe wyra:!enie powinno brzmieć: "za- 
trzymało się na południu" lub "na kręgu południowym", a nie "na środku 
nieba", poniewa:! jedyny i prawdziwy środek sferycznego ciała, jakim jest Niebo, 
stanowi centrum. 
Nie wątpię, :!e odnośnie do innych miejsc z Biblii na pozór sprzecznych z takim 
poło:!eniem [Słońca] teologowie, w wypadku gdyby uznano owo poło:!enie za udowo- 
dnione przy pomocy koniecznych argumentów, a zatem prawdziwe - mimo :!e 
teologowie nie dopuszczają :!adnej interpretacji zgodnej z tym poglądem, który uznają 
za fałszywy - szybko wynaleźliby interpretację jemu odpowiadającą. Zwłaszcza gdy- 
by oprócz znajomości Biblii posiadali pewną wiedzę astronomiczną. Teraz gdy pogląd 
ten uwa:!ają za błędny, wydaje im się, gdy czytają Biblię, i:! znajdują w niej tylko 
miejsca z nim sprzeczne; tak samo znaleźliby, prawdopdobnie, tyle:! miejsc z Biblii 
przemawiających za tym poglądem i, być mo:!e, uznaliby za nader słuszną [taką] 
naukę świętego Kościoła, gdyby na ten temat myśleli inaczej i wyrobili sobie inne 
zdanie [...] 


4. WiIliam Gilbert, De magnete, Londini 1600 


[s. 214] Kopernik, najbardziej godny chwały wśród współczesnych z racji swej 
wiedzy [s. 215], pierwszy zaczął objaśniać zjawiska ruchu ciał niebieskich przy po- 


Teoria heliocentryczna ... 


12
>>>
178 


mocy nowych hipotez. Za tymi jego dowodami podą:tają jedni [astronomowie], 
a inni mę:towie, nader wybitni we wszelkich naukach o zjawiskach niebieskich, 
stosują je w celu pewniejszego wykrycia harmonii ruchów niebieskich zjawisk[...] 
[s. 218] Chaldejczycy mniemali, :te niebo jest światłem. W świetle nie ma takiej 
stałości; nie ma jej równie:t w ognistym firmamencie Plotyna ani w płynnym i wodnym 
niebie boskiego Moj:tesza, ani te:t w niebie przejrzystym i w najwy:tszym stopniu 
delikatnym, poniewa:t nie zasłania ono przed naszym wzrokiem blasku gwiazd. 
Nale:ty odrzucić zatem owe błędne mniemania powstałe w staro:tytności o gwał- 
townym i szalonym pędzie niebios i o raptownym zatrzymaniu się pozostałych sfer 
nieba. Niech:te teologowie usuną i wyma:tą owe baśnie o gwałtownym krąreniu 
niebios, zapo:tyczone od nierozwa:tnych filozofów... 


5. William G i I bert, De mundo nostro sublunari philosophia nova, Amstelodami 1651 


[s. 192] Kopernik celem uniknięcia zbyt absurdalnej liczby kręgów i powikłanych 
dróg planet zało:tył tald:e ruch Ziemi po okręgu... [s. 193] Pogląd Kopernika jest 
raczej niewiary godny, chocia:t nie tak bardzo ab;;urdalny, gdy dotyczy harmonii 
ruchów ciał niebieskich... 
[s. 206] Pogląd Kopernika sprzeciwia się Biblii, zdrowemu rozsądkowi i doświad- 
czeniu, a zwłaszcza godzi w podstawy astronomii i geografii. Po pierwsze, wiadomo 
z historii stworzenia [świata], :te w niebie wyprowadzonym z ziemi i wody jakby 
wokół centrum zostały umieszczone gwiazdy; stąd wynika, it Słońce nie mo:te 
stanowić centrum świata. Po drugie mamy zbyt wyraźne słowa Biblii na temat biegu 
Słońca i bezruchu Ziemi, :teby je mo:tna było lub nale:tało naginać przy pomocy glos 
do czyjejkolwiek koncepcji. 
Królewski wieszcz [Dawid] kontempluje gwiazdy istniejące w swym ogromie 
i nieprzeliczonej wielości, które zgodnie z wiecznym i stałym prawem nie podlegają- 
cym :tadnym zakłóceniom, poruszają się i wypełniają inne swoje zadania. Zwłaszcza 
podziwia Słońce, którego "wyjście na krańcu nieba się zaczyna, a jego obieg a:t po 
kraniec niebios" [Ps 18]. Salomon, najmędrszy król, powiada: "Słońce wschodzi 
i zachodzi, i na miejsce swoje spieszy z powrotem i znowu wschodzi" [Ekl l]. Biblia 
podaje równie:t, :te w czasach Ezechiasza Słońce cofnęło się w sposób cudowny [Iz 
38], co poznano po cieniu na zegarze. Historia Jozuego poświadcza, :te Słońce stanęło 
i na 36 godzin powstrzymało dzień [s. 207]. Poucza nas też Biblia, :te "ziemia została 
umocniona w posadach, na wieki wieków się nie zachwieje" [Ps 103]. Podobnie 
Ps 23, 74, 92. Por. Job 26. 
Lecz posłuchajmy subtelnego wywodu zwolenników Kopernika na temat inter- 
pretacji tych miejsc z Biblii. Biblia [mówią] przemawia odpowiednio do naszego spo- 
sobu postrzegania, pojmowania i w odniesieniu do tego, co widzimy. Podobnie jak 
to zwykle bywa z ludźmi płynącymi statkiem ku brzegowi rzeki; dla nich brzeg, 
od którego odpływają, cofa się i oddala, a im się wydaje, :te wszystko, co jest poza
>>>
179 


nimi, porusza się owym pozornym ruchem; nie czując zaś, 1:e w rzeczywistości to 
oni sami posuwają się naprzód. Tę myśl wyra1:a u Wergilego Eneasz w trzeciej 
księdze Eneidy: "My odpływamy od portu, a ląd się cofa i miasta" 1 . Odnośnie do cudu 
zatrzymania Słońca przez Jozuego, powiadają zwolennicy Kopernika, i:t mo:h1a go 
rozumieć następująco: w rzeczywistości nie ciało słoneczne, ale blask Słońca zatrzy- 
mał się nad Ziemią, która dokonując bezustannie swego zwykłego ruchu na wschód, 
przyjmuje blask Słońca, przesuwający się ku zachodowi. Kiedy więc Ziemia zatrzy- 
mała się, zatrzymał się równie1: padający na nią blask Słońca. W podobny sposób 
i zgodnie z powy:tszą interpretacją wykładają zwolennicy Kopernika miejsce z [Księgi] 
Izajasza, tj. cud cofnięcia się Słońca na zegarze Achaza. Dodają te:t następujący przy- 
kład: kiedy obracamy dłoń wokół płomienia nieruchomej świecy, światło jej porusza 
się na dłoni i oświetla ju1: to jedną. ju:t to drugą stronę, a tymczasem świeca jest nie- 
ruchoma. Stąd przez denominatio extrinseca moma powiedzieć, 1:e światło [s. 
208] świecy wschodzi i zachodzi ponad dłonią, oczywiście przez ruch samej ręki, 
a sama świeca się nie porusza. Lecz skąd zwolennicy Kopernika zaczerpnęli tę inter- 
pretację? Skąd im wiadomo, te taki jest sens Bib/ii? Czy z kontekstu? A mo1:e z ro- 
zumu lub Objawienia? Żadna z tych mo:tliwości nie jest wymieniana. Niewątpliwie 
jeśli nie trzymamy się metod właściwej interpretacji, wtedy z łatwością mo1:emy 
wydobyć z ka:tdego tekstu dowolny sens. Wówczas nie będzie tadnego tekstu tak 
łatwego, tak przejrzystego i tak pewnego, 1:eby nie mo:h1a go było w rozmaity sposób 
wykrętnie interpretować także w sensie przeciwnym, który by odpowiadał bądź 
to egzegecie. bądź komuś innemu; wówczas otworzy się szeroko wrota na morze nie- 
ograniczonych zawiłości. I któ:t wreszcie rozwikła labirynt rozmaitych dwuznacz- 
ności? Nadto poucza nas doświadczenie, 1:e wszelkie herezje zrodziły się. a z pewnoś- 
cią wzięły początek z opacznego rozumienia Biblii i ze sposobu jej intepretacji, wy- 
wodzącej się z rozumu. Nigdy zatem nie nale:ty odrzucać dosłownego znaczenia słów, 
jdeli nie zmusza nas do tego jakieś inne miejsce z Biblii lub jakiś inny artykuł wiary. 
Jest więc oznaką ludzkiej ułomności, je1:eli Biblia sama sobie przeczy. A gdzie mówi 
Bib/ia, 1:e Ziemia się porusza, a gwiazdy są nieruchome? Niech pobo:tność nie 
pozwoli człowiekowi igrać z sensem Bib/ii. Słowa Ducha Świętego nie mogą nawet 
otrzeć się o nieprawdę. Zbyt wielki jest i powinien być autorytet Biblii i szacunek 
dla niej, by mo:ł:na ją było interpretować w sposób wykrętny. [s. 209] Wprawdzie 
Bib/ia w sprawach przyrody i innych stosuje się jak najbardziej do pojęć ogółu, 
jednak z tej racji nie sądźmy,1:e przemawia ona w sposób aj; tak bardzo potoczny; 
uwaujmy natomiast, 1:e mówi prawdę. 
Zauwa1:, 1:e zwolennicy Kopernika przeczą sobie samym w sposób najoczywi- 
stszy : dowodzą, 1:e rozum ludzki łatwiej mo1:e pojąć ruch małego ciała ni:t tylu olbrzy- 
mich gwiazd. Kicdy my przedstawiamy im słowa Biblii, głoszącej ruch Słońca, 
odpowia
ają, :re Biblia przemawia odpowiednio do ludzkiego sposobu pojmowania. 
Czyżby więc Bib/ia uznała. :re łatwiej nam zrozumieć ruch Słońca? Mówi o tym, 


l Vergilius, Aeneis I, 72.
>>>
180 


co jest w rzeczywistości i nie było jej zamiarem igrać z ludzkim rozumem. Pow- 
szechnie [zwolennicy Kopernika] wysuwają argument, że Księżyć nazywa się w Biblii 
wielkim światłem zgodnie z błędnym, jak sądzą, mniemaniem ogółu, w istocie jednak 
całkowicie zgodnym z prawdą. Albowiem po pierwsze Księ
c jest wielkim świat- 
łem, aczkolwiek istnieją większe [od niego]. Nie będę miał bowiem racji, twier- 
dząc np., :te ktoś nie jest wielki czy bogaty, poniewa:t o innym mówi się, :te jest 
[od niego] większy czy bogatszy. A jereli są jakieś gwiazdy mniejsze od Księżyca, 
których naturalny wzrok nie jest w stanie od razu spostrzec? Kepler 2 powiada, 
:te Psalm 18 jest poetycką przenośnią. Albowiem pod obrazem Słońca opiewany 
jest tok wydarzeń w Ewangelii i przyjście Chrystusa Pana na Ziemię dla naszego 
zbawienia. Doskonale. Ale dlaczego owa ziemska wędrówka, dlaczego ów tok 
wydarzeń w Ewangelii jest przedstawiony pod obrazem Słońca? Czemu.t raczej 
nie jest przedstawiony pod obrazem ruchu Ziemi? Czyżby królewski prorok nic 
nie wiedział o ruchu Ziemi? Może sądził, że dzieje Chrystusa Pana i tok wydarzeń 
w Ewangelii dokonują się w powietrzu, a nie na Ziemi? Niektórzy mają śmiałość 
mówić, że owi święci mężowie, którzy mówili o bezruchu Ziemi, nie znali astro- 
nomii. Zgoda. [s. 210] Jednałde Duch Święty, "który mówił przez proroków", 
znał ją dobrze. Powiedział to, co jest w rzeczywistości. A komu.t łacniej uwierzę 
w kwestii ustanowienia gwiazd i wszechświata niż Wszechmogącemu Stwórcy, 
który stworzył wszystko na niebie i na Ziemi, i to, co chciał, i tak, jak chciał. 
Dziwnie jednak zarozumiali są ludzie tego pokroju, jeśli mogą wymyślać coś 
sprzecznego z właściwym sensem Biblii, a nie mają odwagi otwarcie odmówić jej 
autorytetu, żeby nie musieli usłyszeć: "Nie nale
 dyskutować z tym, kto zaprze- 
cza wszelkim zasadom". 
Jak twierdzi św. Augustyn, na nie mniejsze potępienie zasługuje niewiara w Biblię, 
niż fałszywa jej interpretacja. Dowodzi również przewrotności ducha jawne odstę- 
powanie od sensu Biblii i zgadzanie się z pismami pogan, tak :te prawda zawarta 
w księgach kanonicznych ponosi stąd szkodę i jest podawana w wątpliwość. 
Przypuśćmy, :te pitagorejczycy byli wykształceni w znacznie większym i doskonal- 
szym stopniu w fizyce i astronomii niż święci prorocy Boga i, być może, pisma 
zwolenników Kopernika pod względem terminów i treści bardziej ni:t boskie zbli- 
żają się ku prawdzie. Lepiej jest, a nawet trzeba, dla ocalenia prawdy zmienić lub 
porzucić teorie zaczerpnięte z pism pogańskich czy nasze własne poglądy. Jest 
bowiem bezbożnością naginać Biblię do tego rodzaju poglądów. O ileż słuszniej 
postępujemy gasząc pragnienie u samego źródła, czerpiąc naukę ze świętego ka- 
nonu i niczego do niego nie dodając. Słabe argumenty, które za ruchem Ziemi 
zwykli przytaczać [s. 211] obrońcy tego poglądu, są w większości raczej niedo- 
rzecznymi pozorami dowodów niż dowodami. Bardziej też walczą liczbą niż waż- 
kością argumentów, które nie mają tej wartości, abyśmy ze względu na nie odeszli 
od ugruntowanych i mocnych argumentów, a zaiste od samego słowa prawdy. Jakiż 


2 Joannes Keplerus, Astronomia nova. Cyt. wg lntroductio in Martem, Pragae 1609, p. 348 


..........
>>>
181 


tu bowiem związek logiczny? Obracamy dłoń wokół zapalonego światła nieruchomej 
świecy i na dłoni porusza się jej światło; zatem i ruchoma Ziemia przyjmuje w ten 
sposób światło Słońca. "Stoi laska w kącie, a zatem Pompejusz zwycięfył Cezara". 
Co do słów Eneasza u Wergilego odpowiadamy poecie słowami poety: "Przeczysz 
stałości Ziemi, cuda nam opowiadasz. Kiedyś pisał te słowa, płynąłeś chyba na 
łodzi". 
Aby jednak nie wydawało się, re przeprowadziliśmy cały wywód, opierając 
się jedynie na miejscach z Biblii (aczkolwiek to powinno wystarczyć prawdziwemu 
chrześcijaninowi), uzasadnimy jeszcze nasz pogląd argumentami rozumowymi. 
Powtórzmy słowa św. Augustyna: "Jeśli przytacza się jakiś argument przeciw 
Biblii, to choćby nawet był on nader celny, wprowadza nas w błąd pozorem praw- 
dopodobieństwa. Nie może być bowiem prawdziwy". Przede wszystkim więc 
glob ziemski złożony z ziemi i wody, z którego jak gdyby ze środka za sprawą 
wszechmogącego Słowa zostało - jak powiada Biblia - wyprowadzone niebo 
i umieszczone w nim gwiazdy, utwierdzimy w centrum świata przy pomocy niezbi- 
tych dowodów. 
[s. 229] Podobało się wszechmogącemu Stwórcy, aby Słońce, a nie Ziemia, 
poruszało się ruchem kołowym. Do nas nalefy zgodzić się z wolą Pana. Do nas 
nalefy podziwiać Jego mądrość i wszechmoc. Do nas - wyznawać naszą niewie- 
dzę i ograniczoność umysłu. 


6. William Gilbert, Systema mundi, Stockholmiae 1648 


Bóg w swej dobroci użyczył nam światła przez Słowo swoje zawarte w Biblii. 
abyśmy uniknęli wielkich niebezpieczeństw zagrażających naszym duszom. Z niej 
powinniśmy czerpać poznanie całej prawdy, na nią spoglądać niczym na gwiazdę 
Małej Niedźwiedzicy płynąc po owym ogromnym morzu nauk; z jej pomocą, jakby 
według kompasu, możemy żeglować bezpiecznie, chobćy zrywały się burze. Fakt 
bowiem, że to Bóg podaje prawdę, wyklucza wszelki sprzeciw i prowadzi żądne wie- 
dzy dusze do poznania niewątpliwej prawdy. Święte zatem księgi, które zawierają 
spisane boskie świadectwo, winniśmy przyjmować jak szczere złoto, ponieważ zo- 
stały oczyszczone niby w ogniu boskim tchnieniem prawdy. W nich zawarty jest 
kwiat wszystkich rzeczy godnych poznania, a w innych są jeno plewy. Wówczas 
gdy pozostałe nauki błądzą niczym cienie snujące się w próżni, jedynie Biblia po- 
siada mądrość. 
Nie mogę dość nadziwić się zuchwałości tych, którzy chociaż jeszcze nie ważą 
się zaprzeczać autorytetowi Biblii, to przecież zniekształcają jej sens i wloką ją za kark 
wedle swej woli i usiłują bronić raczej własnego rozumienia Biblii niż sensu, który 
rzeczywiście jest w niej zawarty. Bardzo wielu ludzi traktuje Słowo Boże jak 
baśń i wielu ono gorszy, zwłaszcza w dzisiejszej nader zepsutej epoce, w której umy- 
sły są tak nastawione, te dają wiarę nawet bezzasadnym twierdzeniom pisarzy po-
>>>
182 


wołujących się na doświadczenie, a nie dowierzają prawdziwym przekazom 
Biblii, która ani sama się nie myli, ani innych mylić nie może. 
Pogląd o ruchu Ziemi i bezruchu Słońca wprowadzony został ongiś około pięć- 
setnej Olimpiady po raz pierwszy przez filozofa Pitagorasa; następnie przez Miko- 
łaja Kopernika z Torunia w Prusach do szkół matematycznych około Roku Pańskie- 
go 1540; wielu go tef wyznaje. Jednald:e Biblia głosi - w słowach z pewnością 
zbyt jasnych, żeby można je było lub należało nagiąć do czyjejkolwiek koncepcji - 
fe Ziemia majduje się w stanie spoczynku, a Słońce się porusza. 
Niechże Pitagoras pozostanie człowiekiem najbardziej zasłużonym w filozofii, 
najwyższym autorytetem mądrości, niech będzie bogiem filozofów; jednald:e reguł 
prawdy ani on, ani nikt ze śmiertelnych stanowić nie może. Sam Arystoteles bowiem, 
w którym natura ukazała szczyt możliwości ludzkiego rozumu, nie wstydził się przy- 
znać, że wzrok naszego rozumu jest w takim stosunku do światła natury, jak oczy 
sowy do blasku Słońca w południe. Dlatego w rozdziale czwartym pierwszej księgi 
Etyki! sądzi, fe lepiej, a nawet trzeba dla ocalenia prawdy zmienić i porzucić nasze 
poglądy [...] 
Słusznie zatem należy z Biblii danej nam przez Boga w Jego łaskawości na nasz 
użytek uzupełnić wiedzę o tych sprawach, których filozofowie ufni w same tylko racje 
natury i rozumu nie byli w stanie dostatecznie poznać. Najwłaściwszą granicą poma- 
nia jest, gdy nie tylko postępujemy za Bogiem chcąc osiągnąć wiedzę, lecz tald:e za- 
przestajemy dążenia do niej, gdy Bóg kładzie kres pouczania nas [...] Zasadniczym 
celem Biblii jest przedstawienie nam środków wiodących do wiecmego zbawienia [...] 
Natomiast zupełnie jest obojętne, jaki kto wymaje pogląd na temat zagadnień przy- 
rodniczych, błąd bowiem, którego w tej materii możemy się dopuścić z racji ułomności 
ludzkiego umysłu, nie utrudnia nam osiągnięcia zbawienia [...] 


7. Jan KepIer, Astronomia nova, Heidelbergae 1609, tłum. wg Introductio in 
Martem, Pragae 1609 


[s. 348] Znacznie więcej jest takich ludzi, którzy z pobudek religijnych nie zga- 
dzają się z Kopernikiem w obawie, że gdyby przyjęli ruch Ziemi i bezruch Słońca, 
zarzuciliby kłamstwo Duchowi Świętemu, przemawiającemu w Biblii. Niech więc za- 
stanowią się nad tym: skoro przeważającą ilość zjawisk pomajemy zmysłem wzroku, 
jest rzeczą niemożliwą, abyśmy nasz sposób wyrażania się uniezalefnili od wrażeń 
wzrokowych. Codziennie, w bardzo wielu wypadkach, wyrafamy się o czymś zgod- 
nie z tym, co postrzegamy, choć wiemy na pewno, że w istocie jest zgoła inaczej. 
Przykładem tego jest następujący wiersz Wergiliusza: 
My odpływamy od portu, a ląd się cofa i miasta I. 


I Aristoteles, Ethica Nicomachl'a I, 4. 
I Vergilius, Aeneis I, 72.
>>>
183 


Tak sarno wynurzając się z jakiejś wąskiej doliny mówimy, 1:e przed narni otwiera 
się rozległe pole. Podobnie Chrystus mówi do Piotra: "Płyń na głębię" ["Duc in 
altwn"], jak gdyby morze było wy1:ej od brzegu. W ten bowiem sposób ukazuje się 
ono naszym oczom, a optycy wyjaśniają przyczyny owego złudzenia. Chrystus po- 
sługuje się tu przyjętym powszechnie sposobem wyra1:ania się, które jednak wzięło 
początek z owego złudzenia wzroku. Tak wyobra1:amy sobie wschód i zachód gwiazd, 
to jest ich wstępowanie i zstępowanie; w tym samym czasie, gdy inni mówią, 1:e 
Słońce się zni1:a, my powiadamy, 1:e zmierza ku górze. Zobacz Opticae Astronomae 
X. f. 327. 
Równie
 zwolennicy Ptolemeusza mówią podobnie o planetach, 
e trwają w bez- 
ruchu, gdy w ciągu kilku kolejnych dni widzą je przy tych samych gwiazdach sta- 
łych, jakkolwiek sądzą, u w rzeczywistości owe planety poruszają się po prostej 
linii w dół czy w górę od Ziemi. Podobnie wszyscy astronomowie ufywają słowa 
.,solstitium", choc
a
 zaprzeczają, jakoby Słońce było naprawdę nieruchorne. 
Równie
 nikt nigdy nie będzie tak dalece wierny Kopernikowi, aby nie miał po- 
wiedzieć, 
e Słońce wchodzi w znak Raka czy Lwa, nawet jeśli chce wskazać. 1:e 
Ziemia wchodzi w znak Kozioro
ca lub Wodnika itp. 
Biblia gdy mówi o sprawach codziennych (których nauczanie nie jest jej celem), 
przemawia do ludzi ich językiem, aby ją pojęli. Opiera się na tym, co jest powszech- 
nie znane, aby nauczać o innych sprawach wznioślejszych i boskich. CÓ1: więc w tym 
dziwnego, u Biblia przemawia zgodnie z ludzkimi zmysłami zarówno do ludzi uczo- 
nych, jak i nieuczonych, równie
 wtedy, gdy prawda sprzeciwia się świadectwu zrny- 
słów? Któ
 bowiem nie wie, u mamy poetycką przenośnię w Psalmie 18 
[tj. Ps 18, 5-7], w którym psalmista pod obrazem Słońca opiewa ciąg wy- 
darzeń w Ewangelii i przyjście Chrystusa Pana na świat dla naszego odkupienia. 
"Słońce z namiotu", którym jest horyzont, powiada: "Jak oblubieniec wychodzi 
ze swej komnaty, weseli się jak olbrzym, co drogę przebiega". Podobnie powiada 
Wergiliusz: "Jutrzenka wychodząc z szafranowego ło1:a"2. Sztukę poezji bowiem 
[s. 349] pierwsi uprawiali Hebrajczycy. Psalmista wiedział, 1:e Słońce nie wycho- 
dzi zza horyzontu jak z namiotu (chocia
 tak ukazuje się [naszym] oczom), sądził 
jednak, 
e się porusza, poniewa1: tak ukazuje się oczom. Jednak mówi o jednym i dru- 
gim zjawisku, gdyi; tak się je widzi. Nie trzeba sądzić, 
e w obu wypadkach mówi 
on nieprawdę; bowiem i postrzeganie wzrokowe zawiera sobie właściwą prawdę, 
odpowiadającą bardziej ukrytym zamierzeniom psalmisty, to jest przedstawieniu 
loku wydarzeń w Ewangelii i [przyjścia] Syna Bo
ego. Jozue [Joz 10] mówi równie
 
o dolinach, po przeciwnej stronie których poruszają się Słońce i Księżyc, dlatego 
e 
on sarn w taki właśnie sposób widział to zjawisko nad Jordanem. A przecie
 obaj 
osiągnęli swój cel: Dawid (i wraz z nim Syrach), gdy
 ukazali wspaniałość 
Boga, która sprawiła, 
e zjawiska te w taki właśnie sposób ukazały się oczom 
ludzi, bądź tej; przez owe widzialne zjawiska wyrazili sens mistyczny. Jozue 


2 Vergilius, Georgica I, 447.
>>>
184 


[Joz 10] zaś - !e na jego prośbę Słońce zatrzymało się w pełni dnia po- 
środku nieba - oczywiście w jego oczach - poniewa! dla innych ludzi w tym sa- 
mym czasie zatrzymało się pod Ziemią. Lecz ludzie nie zastanawiając się zwracają 
jedynie uwagę na przeciwieństwo słów: Słońce stanęło, to znaczy Ziemia stanęła - 
a nie biorą pod uwagę, że przeciwieństwo to zachodzi jedynie w zakresie optyki 
i astronomii i stąd nie ma praktycznego zastosowania. Nie chcą widzieć równie! 
tego, !e Jozue chciał jedynie, aby góry nie przysłoniły mu Słońca. Życzenie to wypo- 
wiedział w słowach zgodnych z wrażeniami odbieranymi przez zmysł wzroku, 
poniewa! nie czas było myśleć wówczas o astronomii i o złudzeniach wzrokowych. 
Gdyby bowiem ktoś zwrócił mu uwagę, !e Słońce w rzeczywistości nie porusza się 
po przeciwnej stronie doliny Ajalon - ale tylko tak je się widzi - czy! Jozue nie 
wykrzyknąłby, !e prosi o przedłu:2:enie dnia, obojętnie, w jaki sposób miałoby 
się to stać? Taką samą odpowiedź dałby w wypadku, gdyby ktoś wszczął z nim 
spór na temat wiecznego bezruchu Słońca i ruchu Ziemi. Bóg łatwo pojął ze słów 
Jozuego, czego pragnie, i zatrzymał Ziemię w ruchu, tak !e Jozuemu wydawało się, 
i! stanęło Słońce. Zasadnicza bowiem treść prośby Jozuego polegała na tym, aby 
niezale:2:nie od tego, co by w rzeczywistości się stało, odniósł on takie właśnie złu- 
dzenie; zwłaszcza :2:e złudzenie owo nie było czcze i pró!ne, lecz połączone z po!ąda- 
nym skutkiem. Lecz zobacz Astronomiae Opticae. Znajdziesz tam uzasadnienie, dla- 
czego wydaje się wszystkim ludziom, !e porusza się Słońce, a nie Ziemia. Oczywiście 
dlatego, !e Słońce wydaje się małe, a Ziemia wielka i ruchu Słońca nie da się uchwy- 
cić wzrokiem z racji widocznej jego powolności, a jedynie dzięki wnioskowaniu ze 
zmienionej po upływie jakiegoś czasu jego odległości od gór. Jest zatem niemo:2:liwe, 
aby rozum uprzednio nie pouczony mógł cokolwiek innego sobie wyobrazić ni! 
to, że Ziemia wraz z nałożonym na nią sklepieniem nieba stanowi jakby wielki dom; 
w tym nieruchomym domu małe Słońce przechodzi z jednego krańca nieba na drugi, 
jak ptak szybujący w powietrzu. Powy!sze wyobra:2:enie wspólne wszystkim ludziom 
znalazło się w pierwszym wierszu Biblii: "Na początku", powiada Mojżesz [Rdz l], 
"stworzył Bóg niebo i ziemię", gdy! one najbardziej podpadają pod zmysł wzroku. 
[Słowa te mają taki sens] jakby Moj!esz powiedział człowiekowi: Bóg stworzył całą 
tę budowlę świata, którą widzisz, świetlistą w górze i mroczną, szeroko rozpostartą 
w dole, po której stąpasz i która cię okrywa. W innym miejscu Biblii [Bóg] pyta 
człowieka: "azali! poznał wysokość nieba w górę i głębokość ziemi w dół?", ponieważ 
powszechnie wydaje się ludziom, !e niebo i Ziemia rozciągają się na niezmierzonej 
przestrzeni. Nikt jednak będąc przy zdrowych zmysłach nie określałby tymi słowami 
sumiennych badań astronomów, czy to w ukazaniu nader godnej pogardy małości 
Ziemi w porównaniu z niebem, czy w badaniu astronomicznych odległości. [s. 350] 
Nie mówi bowiem [Biblia] o wielkościach wymiernych, lecz o rzeczywistych, które 
dla człowieka przykutego ciałem do Ziemi i oddychającego otwartym powietrzem są 
całkowicie nie do zbadania. Zobacz Job 38 i porównaj z zagadnieniami roztrząsany- 
mi w fizyce i astronomii. Gdyby ktoś przytoczył słowa z Psalmu 23 [Ps 23,2]: "Ziemię 
utwierdził ponad rzekami", po to, !eby postawić nowe absurdalne zagadnienie do
>>>
185 


badania, a mianowicie 
e Ziemia płynie na rzekach - to czy nie mielibyśmy słuszności 
mówiąc, by puścił wolno Ducha Świętego i nie wodził go do szkół przyrodniczych 
na pośmiewisko? Nic bowiem innego nie pragnie ukazać w tym miejscu psalmista, 
jak to, o czym ludzie od dawna wiedzą i codziennie doświadczają, 
e na lądach 
wysoko spiętrzonych (po oddzieleniu wód) płyną wielkie rzeki i opływają morza. 
Bez wątpienia ten sarn sposób wyra
enia się znajdujemy w innym miejscu z Biblii, 
gdzie Izraelici śpiewają, 
e siedzą nad brzegami Babilonu, to jest nad rzekami czy 
brzegami Eufratu i Tygrysu. Jeśli ktoś chętnie zgodzi się z tym twierdzeniem, dlaczego 
nie miałby równie chętnie zgodzić się i na tamto, 
eby i w innych miejscach Biblii, 
które przytacza się zwykle przeciw ruchowi Ziemi, tak samo odwrócić oczy od zagad- 
nień przyrodniczych, a zwrócić je ku [właściwemu] celowi Biblii. "Pokolenia przy- 
chodzą" (powiada Księga Eklezjastesa l) "i odchodzą, a ziemia trwa po wszystkie 
czasy". Jakby Salomon dyskutował tu z astronomami! A nie pouczał raczej ludzi 
o ich przemijalności. Ziemia bowiem, siedziba rodzaju ludzkiego, zawsze pozostaje 
ta sama; Słońce w swym ruchu bezustannie wraca na swe miejsce, wiatr wicje koliście 
i powraca, rzeki ze źródeł płyną do morza i od morza do źródeł powracają; gdy 
jedno pokolenie ludzi przeminie, rodzi się drugie i bezustannie rozgrywa się 
ta sama komedia 
ycia, zmieniają się tylko aktorzy; słowem nic nowego pod 
Słońcem. Nie masz. tu 
adnego twierdzenia przyrodniczego. Jest [jedynie] moralne 
napomnienie o rzeczy jasnej samej przez się, widzianej oczyma wszystkich, lecz nad 
którą mało kto się zastanawia. O niej więc ustawicznie poucza Salomon. Któ
 bo- 
wiem nie wie, 
e Ziemia jest zawsze ta sama? Któ
 nie widzi, 
e Słońce codziennie 
wstaje na wschodzie, a rzeki wiecznie płyną do morza, wiatry stale powracają, 
a po jednych pokoleniach ludzkich następują inne? Któ
 zastanawia się nad tym, 

e stale rozgrywa się ta &ama komedia tycia, a zmieniają się tylko aktorzy? I ni- 
czego nowego nie ma w ludzkich sprawach? Przeto Salomon przypominając o tym, 
co widzą wszyscy, przypomina [zarazem] o tym, co większość błędnie rozumie. 
O Psalmie 103 wszyscy sądzą, 
e zawiera on dysputę na tematy przyrodnicze, 
poniewa
 całkowicie poświęcony jest sprawom przyrody. Powiedziane jest tam, 
:re Bóg "umocnił ziemię w posadach, na wieki wieków się nie zachwieje". A prze- 
cie
 psalmista jest jak najdalszy od dociekania przyczyn zjawisk natury. Całą swą 
istotą bowiem raduje się w Bogu, który to wszystko stworzył, i śpiewa hymn na 
cześć Boga Stwórcy, w którym to [psalmie] opisuje świat w takim porządku, jak 
został stworzony, tak jak ukazuje się on oczom. Jeśli się dobrze zastanowisz, zoba- 
czysz, 
e jest to komentarz do sześciu dni stworzenia [opisanychł w Księdze Rodzaju. 
W księdze tej pierwsze trzy dni poświęcone są: pierwszy - oddzieleniu światła od 
zewnętrznych ciemności, drugi - wód od wód rozlanych pośrodku, trzeci - Ziemi 
od mórz, kiedy to Ziemia zostaje przyodziana w rośliny i drzewa, a trzy pozostałe 
dni poświęcone są napełnianiu tak rozdzielonych rzeczy, czwarty - nieba, piąty - 
morza i powietrza, szósty - Ziemi. Równie
 w Psalmie [103] dokonany jest [podobny] 
podział i tyle
 jest analogicznych części odpowiadających sześciu dniom stworzenia. 
W części pierwszej w wierszu drugim światło, pierwsza z rzeczy stworzonych i zarazem
>>>
186 


dzieło pierwszego dnia, spowija Stwórcę jako szata. [s. 351] Druga część zaczyna 
się od trzeciego wiersza i mówi o wodach ponad niebem, o przestworzach nieba, 
o zjawiskach atmosferycznych, które psalmista, jak się zdaje, dołącza do wód, 
tj. o chmurach, wiatrach, huraganach i błyskawicach. Trzecia część zaczyna się od 
wiersza szóstego i sławi Ziemię jako podstawę rzeczy; psalmista snuje tu następujące 
rozwa
ania: wszystko, co istnieje, odnosi do Ziemi i zamieszkujących ją stworzeń, 
gdy
 zgodnie z osądem wzroku są dwie najwa
niejsze części świata: niebo i Ziemia. 
Tu więc rozwa
a, 
e Ziemia przez tyle wieków nie zapada się i nie rozpada, 
choć nikt nie wie, na czym została utwierdzona. [psalmista] nie chce pouczać 
o tym, czego ludzie nie wiedzą, lecz przypomina im to, o co sami nie dbają - 
wielkość i potęgę Boga w dziele stworzenia ogromu tak trwałego i stałego. 
Gdyby jakiś astronom nauczał, :re Ziemia pędzi. wśród gwiazd, to nie obaliłby 
słów psalmisty ani nie podwatyłby doświadczenia ludzi. Niemniej prawdą jest, 

e Ziemia, dzieło Boga-budowniczego świata, nie rozpada się tak, jak zwykły roz- 
padać się domy zmurszałe ze starości, nie chyli się ku upadkowi i nie ulegają rozpro- 
szeniu legowiska zwierząt; góry i brzegi stoją niewzruszone wobec ataku wichru 
i fal, jak było na początku [świata]. Podaje te
 psalmista bardzo piękny obraz od- 
dzielenia wód od lądów stałych i przyozdabia go przez dodanie źródeł; wskazuje 
poty tek, jaki źródła i skały przynoszą ptakom i zwierzętom. Nie pomija równiet 
przyozdobienia powierzchni Ziemi, wspomnianego przez Moj:resza wśród dzieł 
trzeciego dnia, ale mówi o tym nieco dalej, zaczynając od jego przyczyny, to jest 
od owego niebieskiego nawodnienia; i ozdabia [opis] przypominając o p01ytkach, 
jakie przyniosło owo przyozdobienie, słu1ące radości i potywieniu człowieka oraz 
stanowiące legowiska zwierząt. Czwarta część zaczyna się od wiersza 20 i opiewa 
dzieło czwartego dnia, tj. Słońce i Księ1yc, a szczególnie poty tek, jaki z rozdzie- 
lenia dnia i nocy przypada zwierzętom i człowiekowi, któremu, [w opisie tym] 
jest podporządkowana materia. Stąd jasne jest, i1 nie przemawia tu jako astronom. 
Nie pominąłby bowiem wzmianki o pięciu planetach, od których ruchu nie ma 
nic bardziej godnego podziwu ani piękniejszego, ani niczego, co by wyraźniej świad- 
czyło o mądrości Stwórcy wobec tych, którzy zdolni są ją pojąć. Piąta część zaczyna 
się od wiersza 26; mówi o dzie
e piątego dnia, wypełnia morze i przyozdabia je stat- 
kami. Szósta część łączy się dość niepostrzefenie z wierszem 28 i mówi o zwierzętach 
zamieszkujących Ziemię, stworzonych w szóstym dniu. Wreszcie ju1 ogólnie mówi 
psalmista o dobroci Boga, który utrzymuje w istnieniu i stwarza coraz to nowe rz
czy. 
Wszystko zatem, co powiedział o świecie, odnosi [psalmista] do istot tyjących; 
mówi tylko o tym, co jest powszechnie wiadome, poniewa1 ma zamiar wychwalać 
rzeczy znane, a nie dociekać nieznanych, i zachęcić ludzi do zastanowienia się nad 
dobrodziejstwami, które przypadają im w udziale dzięki dziełom owych sześciu 
dni. I ja równie1 zaklinam mego czytelnika, aby nie zapominając o dobroci Boga 
okazanej ludziom - do rozwa1ania której zachęca nas szczególnie psalmista - 
skoro po powrocie ze świątyni wstąpi do szkoły astronomicznej, wraz ze mną 
wychwalał i sławił mądrość oraz wielkość Stwórcy, którą mu uka1ę, głębiej wy jaśnia- 


\
>>>
187 


jąc strukturę świata, dociekając przyczyn i odkrywając złudzenia wzrokowe, i teby 
podziwiał nie tylko w stałości i niewzruszoności Ziemi dobro całej natury istot 
tyjących jako dar Boga, lecz takle aby w owym tak ukrytym, tak godnym podziwu 
ruchu Ziemi poznał mądrość Stwórcy. [s. 352] Kto zaś jest zbyt niepojętny, aby 
zrozumieć pogląd astronomiczny, albo zbyt małej wiary, by mógł wierzyć Koper- 
nikowi bez nara1enia jej na szkodę, niech porzuci szkołę astronomiczną i równiet, 
jeśli wola, wszelkie teorie filozofów, i zajmie się swoimi sprawami. Niech poniecha 
badania świata, uda się do domu, by uprawiać swe pole, i wzniósłszy oczy ku niebu - 
oczy, którymi zdolny jest tylko patrzeć - niech całym sercem dziękuje i wielbi 
Boga-Stwórcę, pewny, te nie mniejszą cześć mu oddaje ni1: astronom, któremu Bóg 
myczył łaski, aby okiem rozumu widział przenikliwiej, i za to, co odkrył, wielbił 
Boga w miarę swych chęci i mo1:liwości. 
Tyle o autorytecie Biblii. Odnośnie zaś do poglądów [Ojców Kościoła] na temat 
tych zagadnień przyrodniczych, odpowiem krótko: w teologii nalety zwa1:ać na 
autorytety, w filozofii zaś na wartość dowodu. Święty Laktancjusz przeczył, te Zie- 
mia ma kształt kuli; św. Augustyn przyznawał [wprawdzie], te Ziemia jest kulista, 
przeczył jednak istnieniu antypodów; obecnie członkowie Św. Officium przyznają 
Ziemi małość, jednak zaprzeczają jej ruchowi. Do mnie zaś, który - z całym sza- 
cunkiem dla Doktorów Kościoła - dowodzę na podstawie filozofii, te Ziemia ma 
kształt kuli, jest zamieszkała na antypodach, niezmiernie mała i porusza się wśród 
gwiazd, przemawia bardziej Święta Prawda. 


8. Jan de Lorin, Commentarii in Ecclesiasten, Lugduni 1606 


[s. 27] "Ziemia trwa po wszystkie czasy". Nie chodzi tu o bezruch, który jest 
przeciwieństwem ruchu miejscowego, lecz o jakąś niezniszczalność. Dzięki niej 
Ziemia jako całość nie ulega zniszczeniu i przyjmuje przemijające i nadchodzące 
pokolenia, które rodzą się i giną 
 będąc dla nich jakby wspólnym miejscem 
schronienia czy pobytu. Przybyszami i pielgrzymami jesteśmy na tej Ziemi, stąpamy 
po niej i przemierzamy ją, a ona, jak powiedziałem, trwa po wszystkie czasy, choć 
kiedyś musi przemienić się i zmienić na lepsze [...] Niemniej na podstawie powy1:- 
szego i podobnych świadectw Biblii zbijałem w innym miejscu pogląd, 1:e Ziemia 
porusza się, a niebo pozostaje w bezruchu (niektórzy na podstawie Cycerona 1 
twierdzili, 1:e Platon mówi, aczkolwiek niejasno, i1: Ziemia się porusza). Z prawdą 
tą [o bezruchu Ziemi] nie są sprzeczne trzęsienia Ziemi, które nigdy nie obejmują 
jej całej. Nie dyskutuję, czy prawdą jest, co w naszej epoce z talentem dowodzą 
niektórzy [uczeni], 1:e ze względu na całkowitą równowagę środka nie ma na Ziemi 
1:adnego ruchu takiego, któryby poruszał całą Ziemię, choć, jak sami powiadają, 
ruch tak wielkiej machiny mo1:e być niedostrzegalny [...] A przecie1:, prawdę mówiąc, 


l Cicero, Academ;ca II, 123. Rec. O. Plasberg, Lipsiae 1922.
>>>
188 


rzeczy niedostrzegalnych nie dostrzegam. Jeśli zatem zmysły i intelekt są na tyle 
wyostrzone, że mogą ten ruch uchwycić, to dlaczego nie miałyby uchwycić tamtego 
ruchu nazywanego niedostrzegalnym przez tych, którzy sądzą, iż Ziemia porusza się 
po okręgu, podczas gdy niebo pozostaje w bezruchu? Pomijam też mistyczne zna- 
czenie Ziemi według Biblii, o czym czytaj u tłumaczy Biblii [...] , 
"In aeternum", w oryginale lehhos, eis ton aiona Hieronim [tłumaczy] "in sae- 
culum"; uważa też, co wyraźnie nie zostało powiedziane, że Ziemia trwa [nie tylko] 
"in saeculis", lecz także "in saeculo", ponieważ przemieni się wraz z Niebem, gdy 
przy końcu świata wypełni się przepowiednia Ewangelii. Przemianę tę należy rozu- 
mieć zgodnie z przytoczonym wyżej wykładem, Hieronim wskazuje, że "saeculum" 
i "aeternum" użyte jest w znaczeniu długiego, lecz skończonego trwania. Obu tych 
określeń używają tatle powszechnie poganie. "Wiecznie będzie niewolnikiem" _ 
powiada Horacy - "kto nie umie zadowolić się małym" 2. Również Augustyn 
zauważa, że raz mówi się "in aeternum" [na zawsze, zawsze] dlatego, że coś nie ma 
kresu, a raz, że ma jakiś kres, lecz nie wiadomo, gdzie i kiedy on nastąpi. Wpraw- 
dzie wielu ludzi przyjmuje za wiek okres stu lat - stąd wyrażenia "Iudi saeculares", 
"carmen saeculare", które to wyrażenia Wyprowadzono według Warrona 3 wyraźnie 
u słowa "senex" [starzec], ponieważ starożytni uważali [wiek] [saeculum] za bardzo 
długi okres starzenia się [senescendorum spatium], choć Gallowie przyznawali 
wiekowi tylko trzydzieści lat, jak pisze Serwiusz 4 , to niemniej autorzy święci i po- 
gańscy rozumieli pruz "wiek" dłuższy, lecz nie określony czas. Dlatego [powiedze- 
nie]: "Ziemia trwa po wszystkie czasy" można rozumieć w [ten sposób], że trwa 
póty, póki ją zamieszkujemy, uprawiamy, jak długo ludzie będą żyć na świecie. 


9. Jan de Lorin, Commentarii in librum Psa/morum, Lugduni, 1612, v. I. 


[s. 99] Ziemia jednakowo zrównoważona ze wszystkich stron nie może być 
oderwana od swego centrum. [Nieruchomy] powinien być fundament całej budowli 
świata, naturalna zaś ciężkość Ziemi wymaga takiego właśnie stanu. Przeto żartują 
ci, którzy wymyśłiłi, że Ziemia porusza się, a niebo jest nieruchorne [...] 
[s. 502] "Jam umocnił jej filary" [Ps 74,4]. 
Ambroży naucza, że ten sposób wyrażania się nie oznacza Ziemi wspartej na 
słupach, lecz Ziemię utrzymującą się dzięki owej właściwości, która wspiera i pod- 
trzymuje substancję Ziemi. Udowadnia to przy pomocy wielu argumentów. Ja 
również wykazałem to w innym miejscu. Identycznie rozumiem słowa Hieronima, 
który pisze, że cytowane miejsce ma niewątpliwie taki sens, iż glob ziemski wsparty 
jest z woli Boga na głębokościach Ziemi jakby na dźwigniach i słupach. Stąd także 


2 Horatius, Epistu/ae I, 10, 41, w: Horatii F/acci Opera. Rec. F. Kliuger, Lipsiae 1959. 
3 Varro, De /ingua Latina VI, 11. Ed. Goetz, SchoelJ, Lipsiae 1910. 
4 Servius in Aeneidos 5. v. 508, w: Servii Grammatici qui feruntur in Vergi/ii Carmina commen- 
torii, Rec. G. Thilo et H. Hagen, Lipsiae 1923, v. I.
>>>
189 


motna dowieść bezruchu Ziemi. W sensie mistycznym "słupy" oznaczają, jak powie- 
działem, znakomitych czy sprawiedliwych mętów, a talcte proroków. 
[s. 956] Godna podziwu wielkość Boga ukazuje się również w tym, że nie tylko 
stworzył i nadał kulisty, najbardziej sposobny do ruchu kształt ruchomym niebio- 
som, poruszającym się bezustannie, lecz takte stworzył nieruchomą Ziemię, która 
"trwa po wszystkie czasy" [Ekl 1,4] i nigdy się nie porusza, choć wydaje się zawie- 
szona nad ..niczym" [...] 


10. Jan de Lorin, In Acta Apostolorum commentarii, Lugduni 1605 


[s. 215] Przyznaję, że Ziemia może poruszać się z przyczyn naturalnych, a na 
pewno ruch ten mote być niekiedy wywołany przez Stwórcę natury z pominięciem 
owych przyczyn; na przykład na znak obecności i majestatu Boga (Ps 67,9) lub 
Jego gniewu (Ps 17,8) - por. Dawid (Ps 103) i Księga Eklezjastesa (16, 18). O wy- 
wołanym za sprawą Boga trzęsieniu Ziemi jako o zjawisku niezwykłym i cudow- 
nym mówi Biblia nie tylko mimochodem, lecz także [specjalnie] Księga Joba (9,6), 
w której jest napisane: "On ziemię poruszy w posadach i poczną słupy jej trzeszczeć". 
Skoro Diego de Zui'iiga opowiada się za poglądem, że Ziemia porusza się natural- 
nym, wiecznym ruchem, którego teorię stworzyli pitagorejczycy, a zwolennikami 
są: Kopernik w swych De revolutionibus i Celiusz Calcagnino w rozprawie o ruchu 
Ziemi - to fałszywość i bezzasadność tego twierdzenia wykazał między innymi 
nasz Klawer (In Sphaeram) oraz Pineda (In Job 9). Zobacz też komentarz Ribery 
do [Proroctwa] Amosa i Apokalipsy, gdzie na podstawie sprawdzonych i uznanych 
źródeł ocenia trzęsienia Ziemi zachodzące tak w starożytności, jak i obecnie jako 
zjawiska wprawdzie niezwykłe, lecz naturalne. Owa teoria heliocentryczna może 
wydać się nawet niebezpieczna i przeciwna wierze, ponieważ mędrzec rzekł: (Ek/l,4) 
"Ziemia trwa po wszystkie czasy", a w tenninologii greckiej "hesteke" (stetit) i he- 
brajskiej znaczy, że Ziemia jest na wieki niewzruszona i stała. Jak stąd wynika, te dwa 
określenia, podobnie jak i nasze określenie, oznaczają istnienie i stan przeciwny 
ruchowi. Jednakże, jak powiadam, słowo "stare" oznacza, że Ziemia może trwać 
stale w tym samym stanie jakby dla przyjęcia pokoleń przemijających i przychodzą- 
cych bądź rzeczy, które rodzą się i giną. Zobacz również mój komentarz do tego 
miejsca. O bezruchu Ziemi przekonują [nas] także inne określenia z Biblii, mówiące, 
że Ziemia jest "fundata" (Ps 23,2); "firmata" (Ps 92,1); "consistens" (2 P 3,5); 
"non commovenda" (Ps 92,2); "non inclinanda" (Ps 103,5); "in saeculum saeculi", 
"fundata super stabilitatem suam", "solidata quasi basibus" (Job 38,6); "immobilis" 
(Krn 6, 30). Można rzec, iż przyjmuje się te określenia w sensie wieczności Ziemi 
i jej niedostrzegalnego ruchu. Lecz taka odpowiedź oznacza, że ten ruch nie może 
być poznany rozumowo. Bezruch Ziemi zwykli byli Ojcowie Kościoła, a zwłaszcza 
Grzegorz z Nazjanzu [...] i Bazyli [...] przypisywać woli Boga i jego władzy. 
Arystoteles i Seneka przytaczają jeszcze więcej opinii na ten temat. 


......
>>>
190 


1/. Jan de Pineda, Commentarium in Job libri tredecim, Coloniae Agrippinae, 
1600 


"On ziemię poruszy w posadach: i poczną słupy jej trzeszczeć". [Job 9,6] 
[s. 340] Diego de Zuiiiga 1 uwata, U motna objaśnić powytsze miejsce [w Biblii] 
w oparciu o pogląd pitagorejczyków, którzy mniemali, te Ziemia porusza się 
z własnej natury; ten pogląd jest [jego zdaniem] potwierdzony talcte przez to, te nie 
ma w Biblii tadnego miejsca, które by tak wyraźnie stwierdzało bezruch Ziemi, 
jak wyraźnie mówi o jej ruchu powytsze miejsce. Mógłby tet [ZUiiiga], gdyby chciał, 
dodać, u przemieszczenia gór zgadzają się z obrotowym. ruchem Ziemi. Byłoby bo- 
wiem nader zadziwiające, te Ziemia obarczona garbami gór mote tak szybko się 
obracać. Ale nie mówmy więcej, jak bardzo oczywista jest fałszywość tego poglądu. 
(Inni powiedzą [o nim]: szalony, niedorzeczny, śmieszny i wręcz niebezpieczny 
dla wiary, a wskrzeszony z piekła owych antycznych filozofów przez Koperni- 
ka i Celiusza Calcagninieg0 2 raczej po to, by mogli ukazać bystrość własne- 
go umysłu, nit dla dobra i potytku filozofii i astronomii.) Obszernie przeciet 
polemizowałem z tym poglądem w komentarzu do Arystotelesa De Caeloet mundo, 
rozprawiając o ruchu nieba. Znakomicie wykazał fałszywość tego poglądu przy 
pomocy argumentów zaczerpniętych z filozofii i astronomii nasz Krzysztof Kla- 
wer w swym komentarzu do Jana de Sacro Bosco De Sphaera. Zatem obecnie 
wystarczyłoby wykazać przy pomocy dostatecznie mocnych argumentów, te teo- 
ria ta nie mote zgadzać się z cytowanym miejscem [Job 9,6]; przede wszyst- 
kim dlatego, te [autor natchniony] mówi raczej o bezruchu Ziemi i ma na myśli 
tylko ów ruch Ziemi, który zwykle nią wstrząsa - wyratenie bowiem "słupy zie- 
mi" [columnae terrae], jak zaraz powiem, oznacza niewątpliwie jakąś mocną pod- 
stawę. Poza tym ruch ten dokonuje się zazwyczaj za sprawą zagniewanego Boga, 
który wyraźnie ukazuje swą potęgę i pomstę nad wrogami, gdy sam wywołuje 
okrutną nawałnicę. Jednak to wszystko nie ma nic wspólnego ze stałym ruchem 
obrotowym Ziemi, jeśli jakiś istnieje, który tlwa nawet wówczas, gdy w przy- 
rodzie panuje spokój, a natura przybiera miły i łagodny wyraz. Wreszcie wy- 
raźnie potwierdza to samo słowo "wstrząśnięcie", gdy t słowo "ragaz" nie ozna- 
cza tadnego naturalnego ruchu. lecz jakieś poruszenie z bojaźni, gniewu lub innej 
namiętności czy wzburzenia umysłu, które objawia się dcteniem i niepokojem. 
Jest więc oczywiste, te "poruszenie Ziemi" nalety odnieść do jej drunia [co po- 
twierdzają F/p 28, (s. 341), Jer 2, lz ]4, Prz 30, Lam 5], 2 Kr122] ... Zatem ru- 
chami i trzęsieniem Ziemi objawia Bóg swój przepotętny i przedziwny majestat, 
aby stało się widoczne. i1 On porusza taki ogrom Ziemi i takie potężne góry z ich 
posad; lub aby wyra10na była cześć, jaką okazują wszystkie stworzenia najcię1- 
szemu majestatowi swego Stwórcy, zgodnie ze słowami Psalmu: (103, 32) "Na zie;' 


I Diego de Zui'iiga, In Job commenlaria, Romae 1591, p. 140. 
2 Celio Calcaguino, Qllod caelum sIeI, lerra IIlem movealur, Basilea 1544.
>>>
191 


mię patrzy, a ona drży" i "skinieniem wstrząsnął Olimpem" 3 lub groźnym tylko 
spojrzeniem rozłupał i poruszył najmocniejsze skały. Por. Syr 16 [...] Podobnie 
mówi się o budzących lęk gromach, te są dostojnym i potętnym głosem Boga. trwo- 
tącym śmiertelnych (Ps 28). 
"I poczną słupy jej trzeszczeć", to znaczy dygotać, drżeć. Septuaginta - tłu- 
maczy quatiuntur, Augustyn - moverentur. Święty Tomasz przez "słupy" 
rozumie fundamenty; na których wsparte są budynki (co wydaje się mniej trafne), 
lub góry nałotone na Ziemię jak wyprostowane kolumny. W oryginale bowiem mowa 
o słupach od stania, ponieważ stoją prosto i podtrzymują wzniesiony budynek. 
Podobało się niektórym tłumaczom użyć w tajemnej mowie Biblii wyrażenia "słupy 
Ziemi" w sensie gór. Ale jest to zgoła dziwne; choćby bowiem nazwano słupami 
nieba nawet najwytsze góry, na których spoczywa pochyłe brzemię górnych nie- 
bieskich kręgów (zob. niżej Job 26) - to jednak "słupami Ziemi" nie motna nazwać 
części znajdujących się na jej powierzchni, tj. gór. Nie podtrzymują one Ziemi, 
ale na niej się wspierają, chyba że zgodzisz się, iż istnieją tego rodzaju słupy, które 
niczego nie podtrzymują, a jedynie zostały wzniesione dla ozdoby. A zatem 
"słupy Ziemi" oznaczają najniższe partie Ziemi, podtrzymujące nałożony na 
nie ciężar pozostałych partii Ziemi i będące jakby fundamentem jej i pod- 
porą. W Psalmie 103 nazywają się "terrae stabilitates", tj. "podstawami Ziemi". 
Hieronim tłumaczy z hebrajskiego "super basim suam" i podobnie Aquila 4 , jak 
podaje Bazyli. Mądrze więc powiada Filips, że "słupy Ziemi" oznaczają jej stałość, 
która podczas trzęsienia Ziemi ulega wstrząsom i dygoce. Symmachus miejsce to 
. 
czyta .,super sedem eius", a Teodoretus objaśnia je jako pewną stałość, dzięki 
której Ziemia się nie porusza. 


12. Jan de Pineda, In Ecc/esiasten commentariorum liber unus, Antverpiae 1620 


[s. 111] Diego de Zuiiiga, mąż wyróżniający się pobożnością i wiedzą, naj- 
widoczniej majaczył, gdy komentując [Księgę] Joba 9,6 1 powiedział, że nie ma 
w Biblii miejsca. które by tak wyraźnie podawało, te Ziemia jest nieruchoma, jak 
wyraźnie stwierdza komentowane miejsce ("On ziemię poruszy w posadach: i poczną 
słupy jej trzeszczeć"), że Ziemia porusza się ze swego miejsca. Ja zaś twierdzę kate- 
gorycznie: nie ma w Biblii miejsca stwierdzającego inny ruch Ziemi nit ten, nazy- 
wany potocznie trzęsieniem Ziemi, pod wpływem którego drży ona jak człowiek 
dygocący ze wzburzenia i bojaźni; ponadto komentowane przeze mnie miejsca 
z [Księgi] Eklezjastesa już samo bądź spośród innych miejsc najlepiej potwierdza 


3 Vergilius, Aeneis X, 113. 
" Aquila (II w. n. e.) Pontyjczyk. Nawrócony ua chrześcijailstwo, potem przeszedł na judaizm. 
Dokouał przekładu Biblii z hebrajskiego na język grecki. 
5 Philippus, In historiam Job commentariorum..., Basileae 1527. 
I Diego de Zui'iiga, In Job commentaria, Romae 1591, p. 140.
>>>
192 


stałość Ziemi pozbawioną wszelkiego ruchu. Choć interpretacja tego zdania w sen- 
sie. u Ziemia nie rodzi się i nie podlega zniszczeniu wraz z wszelkimi innymi 
pokoleniami. które przemijają i przechodzą. wydaje się zgodna z prawdą i intencją 
autora biblijnego [s. 112]. to jednak miejsce owo ma szersze znaczenie. Gdyby 
[Ziemia] nie podlegała rodzeniu się [generatio] ani zniszczeniu [corruptio], ani 
ruchowi miejscowemu. lecz ..trwała" nie tylko w sensie niezniszczalności. lecz 
tald.e w sensie utwierdzenia i bezruchu. wówczas pełniej i doskonalej byłaby 
przeciwstawiona "terrae statio", czyli "bezruch Ziemi" i jej stałość przemijania 
innych pokoleń. 
Rozprawiałem na ten temat dwa, a nawet trzy razy i za każdym razem w inny 
sposób. Najpierw w dyspucie nad zagadnieniami przyrodniczymi w komentarzu 
do De cae/o Arystotelesa, a drugi raz w komentarzu do [Księgi] Joba, 9,62. polemi- 
zując z Kopernikiem i Całcagninim. Wreszcie po raz trzeci powied
iałem tamże 
o przyczynach bezruchu Ziemi, komentując [Księgę] Joba, 26. wiersz 7: "Ziemi 
niczym nie umacnia" oraz [Księgę Joba] 38,4. Teraz gdy mam rozprawić po raz 
czwarty na ten sam temat. nie będę omawiać kwestii już poruszanej, lecz, na ile 
wymaga niniejsze miejsce, powiem. że niepewna jest wiara i prawomyślność tych, 
którzy chcą, by Ziemia poruszała się po okręgu (circulariter). podczas gdy Niebo 
jest nieruchorne - jak sądził Arystarch. co podaje Plutarch 3 w dziele De facie 
in ore Lunae [...], aczkolwiek ten sam Plutarch w księdze De p/acitis philosophorum 
pogląd ten przypisuje pitagorejczykom. Filolaosowi i Heraklidesowi z Pontu oraz 
pitagorejczykowi Ekfantosowi i innym niżej wymienionym. Niewątpliwie kwestie 
\ 
te należące do zakresu nauk przyrodniczych definitywnie rozstrzygnął najmędrszy 
Eklezjastes, gdy zbijając dawną bądź przyszłą głupotę filozofów powiedział. że 
"ziemia trwa". Trafnie użył tu mądry i rozważny tłumacz [biblijnego tekstu] łaciń- 
skie słowo ,,
tare". Tym słowem bowiem w takim właśnie znaczeniu posługiwali 
się filozofowie rzymscy, roztrząsając kwestię bezruchu bądź ruchu Ziemi. Seneka 
w Quaestiones natura/es n. 2 mówi: 


Czy świat się obraca dookola nieruchomej ziemi, czy na odwrót, świat pozostaje w bezruchu, 
a ziemia krąży w przestrzeni. Byli tacy uczeni, którzy twierdzili, że obracamy się z całym globem 
nie zdając sobie z tego sprawy; że wschody i zachody słońca nie są skutkiem obrotó
nieba, lecz 
że uasza ziemia wschodzi i zachodzi. Jest to ważua sprawa, nad którą trzeba się zastanowić, by 
zorieutować się, jaką pozycję zajmujemy w świecie, to znaczy czy miejsce naszego pobytu jest z usta- 
uowienia natury uajbardziej uieruchomym puuktem w kosmosie, czy porusza się z błyskawiczną 
szybkością, czy Bóg dookola Ziemi obraca wszechświat, czy ziemię dookoła wszechświata-o 


Podobnie Cyceron w Academica 1£, 123 pisze: 


Hiketas z Syrakuz jest przekonauy, jak .wspomiua Teofrast, że uiebo, słońce, księżyc i gwiazdy, 


z Jan de Pineda, In Job commentariorum libri tredecim, Coloniae Agrippinae 1600, p. 340. J 
;J Plutarchus, De Jacie in ore lunae, 923a., w: Plutarchi Moralia. Ed. C. Hubert, M. Poh- 
leuz, K. Drexler. Lipsiae 1960, V. V, 3. 
- Seueka, O zjawiskach natury. Prze/. Leon Joachimowicz, Warszawa 1969.
>>>
193 


i wszystko, co znajduje się powyżej nas, stoi w miejscu i że prócz ziemi nic się w świecie nie porusza, 
a gdy ta z wielką szybkością kręci się i obraca dokoła swojej osi, wszystkie wynikające stąd zja- 
wiska są takie same, jakie wynikałyby również z obrotów nieba dookoła uieruchomej ziemi 5 . 


Niektórzy sądzą, te także Platon mówi o tym w swym Timajosie, acz w sposób mniej 
wyraźny. Przytoczyłem powytsze [fragmenty] nie tyle re względu na poglądy auto- 
rów, co ze względu na znacrenie łacińskiego słowa "stare" z reguły utywanego 
przez samych autorów rzymskich dla oddania bezruchu Ziemi. To samo znaczenie 
ma w oryginale słowo "Ghamad", o którym niedawno mówiłem i które po prze- 
stawieniu liter daje przeciwne słowo "Maghad", to znaczy "niestałość", "zmien- 
ność", "chwianie się z powodu słabości" [...] 
W tym więc miejscu "Terra stat" oznacza "non mutat", "non vaciIlat", "nie 
zmienia się", "nie chwieje się". To samo starali się dowieść niektórzy filozofowie, 
którzy mówili, te Ziemia pływa po wodach [...] Anaksymenes, jak podaje Plutarch, 
uważa, że [płaska] Ziemia porusza się unoszona przez powietrze, na którym spoczywa, 
tak że nie porusza się czy obraca ruchem kołowym. Cóż z tego, że z tym miejscem 
zgadza się wiele innych miejsc Biblii. Nie ostatni jest Psalm 95,10: "W obliczu 
Jego zadrtyj ziemio cała! Mówcie wśród pogan: Pan króluje. Umocnił świat, by 
się nie poruszył" - to znaczy, że chociaż według tego samego porządku natury 
wszyscy ludzie korzystają z tej samej Ziemi, z tego samego Słońca i innych dobro- 
dziejstw, to jednak przeciwko ludziom niesprawiedliwym, wśród których. jak się 
powiada, Bóg nie króluje, walczą niekiedy żywioły jak gdyby poruszane wrogimi 
siłami, to znaczy, jak mówi mędrzec: "Woda burzy się przeciw 
zbożnym" i Zie- 
mia, z natury swej stała, porusza się wbrew swej naturze. Zaś wobec tych, wśród 
których Bóg króluje, Ziemia pamiętna swej natury i nakazu Boga trwa zawsze stała 
i nieruchoma. To samo mówi I Księga Kronik, 16, 30: "W obliczu jego zad rtyj , 
ziemio cała! Natomiast świat będzie stał nieporuszony". Wprawdzie miejsce to, 
zdaje się, najwyraźniej mówi i o bezruchu, który jest przeciwieństwem poruszania 
się i wstrząsów Ziemi, lecz z całą pewnością wyklucza wszelki ruch Ziemi. 
Za bezruchem Ziemi prremawia wreszcie to, te Ziemi przypisuje się wszelkie 
właściwości i racje, które wymagają spoczynku i stałego utwierdzenia. Mówi się bo- 
wiem [s. 113] o Ziemi jako o siedzibie Boga i podnótku nóg jego, zgodnie z tym, co 
rzecze Izajasz [Iz 40,22]: "Ten, co mieszka nad okręgiem ziemi". Powyżsre zdanie - 
jeśli dla wyjaśnienia stałej i nieruchornej natury Ziemi zinterpretujemy w sensie 
Boskiego Majestatu, zasiadającego ponad Ziemią jak gdyby na tronie sędziowskim - 
wskazuje niewątpliwie, że jest ona stała i nieruchoma jako siedziba nierucho- 
mego i najpotężniejszego bóstwa. Mówi o t}m Izajasz w innym miejscu [lz 66,1]: 
"Tak mówi Jahwe, niebiosa są moim tronem, a ziemia podnMkiem nóg moich! 
Jakiż to dom możecie wystawić i jakież miejsce dać mi na mieszkanie?" To zna- 
czy: Spoczywam w niebiańskiej siedzibie, a stopy opieram o nieruchomą Ziemię, 
nie potrzeba mi domu wasrego, bym spoczął, ani kobierców waszych, bym usiadł. 


5 Cicero, Pisma filozoficzne. Przeł. W. Kornatowski, t. I-IV, Warszawa 1960-1963. 


TeorIa heliocentryczna ... 


13
>>>
194 


A przecież (powiesz) niebo, które porusza się bezustannym ruchem, także nazywa 
się siedzibą Boga. Dlatego to, że jest ono siedzibą [Boga], nie stanowi koniecznej 
racji bezruchu. Odpowiadam: Biblia nazywając niebo siedzibą ma na myśli tzw. em- 
pireum, które jest siedzibą Boga i Błogosławionych całkowicie nieruchorne, tak jak 
opisał je Orfeusz u Klemensa Aleksandryjskiego w Stromata, dodając do owego 
miejsca z Izajasza następujący wiersz: "On zaś niezmienny i potężny przebywa 
na wyniosłym Olimpie. Na złotym zasiada tronie, a stopy opiera o Ziemię" [...]. 
Zaś Homer [powiada]: "Gdzie - jak mówili - jest stała siedziba bogów". Tak 
samo scholastycy określają to niebo [empireum] jako nieruchorne; na przykład 
Albert w De quattuor coaevis dowodzi, że jest ono najbardziej przejrzyste i jasne, 
aby było pod kaMym względem przeciwieństwem mrocznej Ziemi. Dodam, że po- 
winno odpowiadać Ziemi pod względem spokoju i bezruchu, co stanowi pewną 
doskonałość; i że ruch nieba odbywa się nie tylko wokół nieruchomego środka, 
ale i wewnątrz nieruchornej przestrzeni, jak rozprawiają Bonawentura, Pico [delia 
Mirandola] [i inni] [...] Stąd ową nieruchomą sferę teologowie ci określają wyraźnie 
jako siedzibę Boga i Błogosławionych. Tak bowiem podnóżek, jak i siedziba są 
nieruchorne i jedno odpowiada drugiemu. To znaczy nieruchoma siedziba Boga - 
niebo [odpowiada] nieruchomemu podnóżkowi stóp Boga - Ziemi. To wszystko 
wyklucza, i słusznie, wszelki naturalny, zwłaszcza obrotowy, a także prostoliniowy 
ruch Ziemi, czego dowodzą Sacro Bosco, nasz Klawer i inni, przy pomocy argu- 
mentów zaczerpniętych zwłaszcza z fizyki i astronomii [...] 
Jak już wyżej wskazałem, Biblia nigdzie nie przypisuje Ziemi innego ruchu, 
jak tylko ten zachodzący wbrew naturze, nadzwyczajny i przerażający, podobny 
ruchowi wywołanemu bojaźnią i wzburzeniem, jak zauważyłem na podstawie analizy 
właściwego znaczenia słowa "ragaz", którym to słowem posługuje się Biblia, mó- 
wiąc o tego rodzaju wstrząsach, na przykład w [Kfiędze] Joba 9,6, gdy wspomina 
o ruchu Ziemi. Następnie potwierdziłem to na podstawie miejsca z Mądrości Sy- 
racha 16, 18: "Oto niebo, i niebo niebios, przepaść i ziemia doznają wstrząsu od 
Jego wejrzenia, góry też i fundamenty ziemi, gdy na nie patrzy, drżą z przerażenia". 
Nigdzie też nie wprowadza Biblia tego rodzaju wstrząsu Ziemi, jak tylko na znak J 
boskiej potęgi lub gniewu, tak że Filastrius w księdze De haeresibus nazywa here- 
tykami i kłamliwymi filozofami tych, którzy ruch Ziemi przypisują naturze i ele- 
mentom wszechrzeczy, a nie szczególnemu rozkazowi i gniewowi Boga, napominają- 
cego grzeszników, aby się nawrócili. Dlatego dla starożytnych trzęsienie Ziemi 
było zawsze zjawiskiem cudownym, przeto boskim. Zob. Gelliusz, Noctes Atti- 
cae 2, 28, i Ludwik Carrion, Emendationes l, ll-12, w kwestii: dlaczego w czasie 
trzęsienia Ziemi radzono się Ksiąg Sybillińskich, jak podaje Liwiusz w [Ab Urbe 
condita] 34. Zobacz też Seneki Naturales quae.ftiones V] oraz naszego Lorinusa 
w In Acta Apostolorum 4,31, po słowach "motus est locus" itd. On tam powołuje 
się na mnie (a ja z kolei na niego), poza tym na naszego Klawera i jego komentarz 
do Jana de Sacro Bosco De Sphaera l. Wreszcie [powołuje się] na jednego wprawdzie, 
ale [takiego], który wystarczy za wielu uczonych, naj młodszego, lecz szczególnie 


nr. ,
>>>
195 


wykształconego Krzysztofa Schneinera z naszego zakonu, profesora języka hebraj- 
skiego i astronomii w Akademii w Ingolstadcie. On to rozprawiając [s. 114] w Dis- 
quisitiones ma/hema/icae na temat sporów i nowinek astronomicznych w Ingolsta- 
dcie w 1614 r. całkowicie obalił ów kopernikowski wymysł i wykazał przy pomocy 
bardzo celnych argumentów przyrodniczych i matematycznych niedorzeczność 
i fałszywość kopernikowskiego systemu sfer niebieskich. Ponieważ jednak w funkcji 
Ziemi, zgodnie z którą Ziemia nie tylko przyjmuje, ale i stwarza nowe pokolenia, 
upatrujemy także inną szczególną rację oraz cel jej !tałego bezruchu, wyjaśnię tę 
kwestię w osobnym dziale, w następnym trzecim wykładzie. 
Uczy nas naj mędrszy Eklezjastes naj głębszej i absolutnej prawdy, zawsze uwa- 
żanej przez dawnych komentatorów za nader ukrytą i ciemną, to jest przyczyny 
stałości Ziemi, której - jak zgodzili się Grzegorz z Nazjanzu w Ora/io 34, Chryzo- 
stom w komentarzu do Psa/mu 103, do słów "Umocniłeś ziemię w jej podstawach", 
oraz Hilary w komentarzu do psalmu 135, do słów: "rozpostarł ziemię nad wodami", 
Jan Damasceński, Bazyli w homilli do Hexameronu oraz Ambroży w komentarzu 
do Hexameronu, rozdział VI - nie należało ani ze zbytnią ciekawością dociekać, 
ani odnosić do czegoś innego, jak do woli Boga [...] Zagadnienie równie nie znane 
ludzkiemu umysłowi, jak godne podziwu, nigdy jednak dostatecznie nie zbadane, 
pomimo że było przez długi czas przedmiotem sporów wśród Ojców Kościoła, 
przytacza Biblia w Księdze Joba 38, 4-6 oraz w Księdze Przys/ów 8. Niczego jednak 
nie twierdzą Ojcowie Kościoła, niż to tylko, że w zadziwiającym akcie stworzenia 
Ziemi nadana została jej stałość i że cokolwiek dzieje się na Ziemi, odnieść należy do 
potęgi i mądrości Boga, jak znakomicie wykłada Bazyli w cytowanym miejscu. 
Po przytoczeniu bowiem opinii niektórych [Ojców] dodaje: "Jeśliby cokolwiek 
z tego, co zostało powiedziane, wydało ci się prawdziwe, to podziwiaj Boga, który 
wszystko tak ustanowił i urządził" [...] Zatem [Ojcowie Kościoła] nie wykluczają 
przyczyn naturalnych, lecz zalecają odnieść wszystko do pierwszej przyczyny. 
Skoro jednak filozofowie zaczęli snuć rozważania na ten temat, robili to w sposób 
doŚĆ nieudolny i nie doskonały, zgodnie z tym, co mówi Seneka o poglądzie Talesa: 
"Początki były zawsze dalekie od doskonałości. Błądzono zaledwie dookoła prawdy. 
Dla pierwszych badaczy natury wszystko było nieznane, potem dopiero zostało 
oszlifowane" 6. [Quaes/iones natura/es 6,5] Ciąg badań otwiera n:.tjstarszy pogląd 
Talesa nie tyje ze względu na chronologię, co na pewną surowość i nieudolność. 
Jest on [Tales] zgoła niedorostkiem w porównaniu ze świętymi filozofami, choć 
żył ł'!iemal pięćset lat po Dawidzie. Tales, jak podaje Seneka, "nauczał, że na ... wo- 
dzie utrzymuje się cały glob ziemski i jak wielki okręt ciąży. swym ogromem na płyn- 
nym fundamencie, który go dźwiga". [Quaes/iones natura/es 6,6]. Pogląd Talesa 
przytacza Arystoteles w De caelo 2. Zaś Plutarch w De p/aci/is philosophorum 3 
wspomina o innych filozofach, którzy nauczali, że "Ziemia unosi się na wodzie 
jak liście platanu lub drewniane pale i dlatego porusza się". Za tym poglądem po- 


fi Seneka, o. c.
>>>
196 


szli później Ojcowie Kościoła, Klemens i Atanazy, którzy wyraźnie twierdzili, że 
lżejsza woda dźwiga i podtrzymuje brzemię Ziemi. Chryzostom podaje, że woda 
unosi Ziemię na swej powierzchni i Ziemia została osadzona na znajdującej się po- 
niżej wodzie. Tego zdania był wspomniany już Hilary, Euzebiusz w komentarzu 
do Psalmu 23 i Prokopiusz w komentarzu do Księgi Rodzaju 1. Zaś Justyn, na 
którego błędnie się powołują inni na poparcie powyższego poglądu, wypowiada 
się przeciw niemu, mówiąc: "Wody podtrzymują niebo. Ziemia podtrzymuje wody, 
a Ziemię rozkaz Boga" ... Na pozór wydaje się, że tym zdaniem przemawiają wska- 
zane przez nas wyżej miejsca w Biblii. Chociaż w tych miejscach święci autorzy 
przemawiali w sposób zrozumiały dla tłumu, to jednak z całą pewnością słowa ich 
były najbardziej zgodne z prawdą, gdyż Ziemia "umocniona" ["firmata"] została 
nad wodami ... jak trafnie wyłożył św. Augustyn w komentarzu do Psalmu 135 ... 
Dawid powiada: "Albowiem on ją na wodach osadził". Na podziw zasługuje fakt, 
że owe zagłębienia pełne wody lub same wody zebrane w owych zagłębieniach są 
w stanie utrzymać taki ciężar Ziemi. Zauważył to także Euthymus i o tym nadmie- 
nia Seneka w Quaestiones naturales 6,7-8. Zwrot "ponad rzekami" oznacza też 
"ponad wodami", "w pobliżu wód", jak utrzymuje Bazyli w homilii do Hexame- 
ronu oraz Jan Damasceński ... oraz Kasjodor. Zobacz też komentarz Pereriusza 
i Martinengi do Księgi Rodzaju l. W przeciwnym wypadku fałszywe samo przez 
się jest zdanie Talesa, całkowicie odrzucone w oparciu o mocne argumenty przez 
Arystotelesa, Senekę oraz późniejszych filozofów, a wreszcie przez Bazylego, Am- 
brożego i Jana Damasceńskiego. 
[s. 115] Następnie [po Talesie] Anaksymenes, jak podaje Plutarch, głosił, że Zie- 
mia unoszona jest przez powietrze, na którym spoczywa. Ten sposób ujmowania 
zagadnienia jako prawdopodobny przytaczają Bazyli, Ambroży i Jan Damasceński 
na podstawie [Księgi] Joba 26,6: "Zawiesza ziemię nad niczym" [wg Wulgaty], 
tak że wydaje się zawieszoną. Por. Iz 40,12: "Zawiesił wielkość ziemi" [wg Wul- 
gaty] itd. Jednak w tych samych miejscach wyklucza święta filozofia istnienie jakiej- 
kolwiek zewnętrznej podpory czy oparcia. Przeto powiada: "Zawiesił ziemię nad 
niczym", to znaczy że nie ma poza Ziemią niczego, co by ją podtrzymywało, jak 
pięknie powiada św. Hieronim komentując Księgę Joba 26 [...] Zatem nasz Eklezja- 
stes uznał prawdziwą przyczynę stałości Ziemi w samej Ziemi, słowo bowiem "stare" 
wskazuje, że Ziemia zgodnie z własną naturą sama się utrzymuje i trwa nieruchoma 
na swoim miejscu, ciężarem swym i brzemieniem ciąży z
wsze ku środkowi wszech- 
świata i najniżej położonemu miejscu. Ów ciężar Ziemi nazywa Dawid w Psalmie 103,5 
"podltawami ziemi" [...] Hieronim określa go jako "basis" "podstawa". Zaś inni 
komentatorzy są zdania, że środek ten nazywa się "stabilitas" i zgadza się ze słowem 
oryginału "cen" od pierwiastka "cun", to znaczy "umacniać" lub "utwierdzać", 
tak że centrum byłoby jakby podstawą i stałym, utwierdzonym bezruchem. Jednakże 
słowo oryginału trafnie tłumaczy się na podstawie właściwego znaczenia wyrazu 
i pierwiastka ["cun"] przez słowo "stabilitas" [...] Stąd też Ziemię znakomicie przed- 
stawia sześcian jako jej właściwy symbol, który dzięki swemu kształtowi, jakkol- 


.......
>>>
197 


wiek się obróci, pozostaje nieruchomy. Niektórzy "hebraizantes" znajdowali nawet 
ową naturę sześcianu nie tylko w naturze Ziemi, lecz także w hebrajskiej nazwie 
Ziemi "erets", ponieważ składa się ona z dwóch tsereijm "...", to znaczy zawiera 
dwakroć po trzy punkty [...] Ową "stabilitas terrae" nazywa Księga Joba fundamen- 
tami Ziemi, to znaczy centrum lub środkiem wszechświata, i tak interpretuje ją 
Bazyli w komentarzu do [Księgi] Izajasza 13. To samo znaczą "słupy Ziemi" Job 9,6, 
Księga Przyslów, 8, 29, Psalm 118, 90. Oznaczają one niższe partie podtrzymujące 
wyżej położone masy Ziemi, aczkolwiek Hieronim w komentarzu do [Księgi] Izaja- 
sza podaje następujące objaśnienie: "Fundamentów" nie należy rozumieć dosłownie, 
jakby Ziemia, ciążąc w dół niezmiernym swym ciężarem rzeczywiście je posiadała, ale 
przenośnie, w znaczeniu woli i potęgi Boga, w której wszystko jest zawarte". To 
samo oznaczają "słupy Ziemi", jak objaśnia Bazyli i Ambroży w homilii do Hexa- 
meronu 1 a Prosper w komentarzu do Psalmu 103. 
Świadkiem i najdogodniejszym miejscem narodzin i przemian pokoleń, najpłod- 
niejszą matką i najmniej bierną i bezwładną zasadą (principium) jest Ziemia, której 
Stwórca Jlatury nakazał trwać nieruchomo dla najlepszego i najsnadniejszego wypeł- 
nienia jej powinności [...] 
[s. 116] Niezależnie od rodzaju przyczyny, naj właściwsze było, aby Ziemia "stała" 
zawsze utwierdzona i nieruchoma. Cóż bowiem jest bardziej odpowiednie i bardziej 
sprzyja poczynaniu istot mających się narodzić czy wzrastaniu już narodzonych, niż 
to, że miejsce ich poczęcia i wzrastania [tj. Ziemia] pełne jest spokoju i bezruchu. 
Nieruchoma Ziemia lepiej przyjmuje wpływy nieba i snadniej troszczy się o rozwój 
młodziutkich istot, co dnia rodzących się na niej. Cóż bowiem bardziej nie sprzyja 
młodziutkim istotom w zaraniu ich życia, zanim okrzepną, niż ruch, obracanie, 
wstrząsy czy jakiekolwiek inne poruszenie? Przeciwko tej racji stałości Ziemi wystę- 
puje pewien lekarz z Londynu [Gilbert], któremu zgoła potrzeba ciemięrzycy jako 
lekarstwa. Niezwykłość niektórych magnetycznych eksperymentów wbiła w pychę 
jego chełpliwego ducha i uzbroiła go w niewiarygodną zuchwałość przeciw Arystote- 
lesowi, szkole perypatetyckiej, a nawet Biblii, potwierdzającej niewzruszoną stałość 
Ziemi. Ten człowiek równie pyszny i zadufany w sobie, jak w niecny sposób pogar- 
dzający innymi, pożąda nowinek, które głoszą nowinkarze naszego stulecia, a naj- 
bezczelniej wyśmiewa starożytność. I w tym także jest perfidnym kłamcą, iż zrobił 
z siebie obrońcę starożytności, by skrycie jej uwłaczać. Ów, powiadam, Gilbert 
stara się podważyć pogląd o stałości Ziemi, ugruntowany zarówno świadectwami 
Biblii, jak i powagą filozofów wszystkich epok i usiłuje przywołać z wygnania, a zai- 
ste z piekła, znakomite, jak mu się wydaje, odkrycia Heraklidesa z Pontu, Hiketasa 
z Syrakuz, pitagorejczyka Ekfantosa, którzy głosili ruch Ziemi, i według których 
zawsze stałe dla niej wschody i zachody gwiazd były zróżnicowane jedynie wskutek 
oddalenia się czy przybliżenia Ziemi. Zatem w dziele De magnete 6, aby udowodnić 
niektóre magnetyczne eksperymenty, utrzymuje, że Ziemia jest wielkim magne- 
sem [...] i że [...] obraca się ruchem dobowym w ciągu 24 godzin. I mimo że uważa 
za bezzasadne argumenty przemawiające za stałością nieruchomej Ziemi i nieustają- 


.
>>>
198 


cym obrotem niebios, to jednak nie tylko nie bierze pod uwagę najważniejszego 
autorytetu Biblii i świętych filozofów, którzy zawsze głosili stałość Ziemi, ale nawet 
o nim nie wspomina. W moim przekonaniu dlatego, że nie wierzy Biblii, albo 
jej nie zna, albo jej nie rozumie. Bez wątpienia pełen jest owego ducha (którym we- 
dług słów świętego Pawła Apostoła napełnieni: "sapientes insipimtes evanuerunt 
in cogitationibus suis"7); wypowiada też napuszone zdania pełne pysznych i obrzy- 
dłych słów [...] Zachęca teologów, aby usunęli i wymazali owe baśnie o szalonym 
i gwałtownym krążeniu niebios. Nakazuje, aby uczeni podnieśli lament, ponieważ 
ani ongiś perypatetycy, ani obecnie oni sami, wyznający teorie filozoficzne powszech- 
nie przyjęte, nie byli w stanie poznać tak szlachetnej i godnej podziwu natury sta- 
łości nieba i obrotów Ziemi [...] Stąd (wyplywa wniosek), że ruch ten jest całkowicie 
sprzeczny z naturą Ziemi, która najmniej nadaje się do działania, a najbardziej 
do przyjmowania i podtrzymywania życia. Jak powiada filozof [Arystote]es], w spo- 
koj
 i !.poczynku nabiera dusza mądrości. Nie inaczej Ziemia staje się urodzajna 
i płodna trwając w bezruchu i !poczynku. Stałe i nieruchome są granice całego świata, 
tzn. empireum, którego jednak nie zna filozofia oddana jedynie dociekaniu spraw 
"niższych". Ale je zna i pozostaje przy nim teologia, rozważając owe stałe i nierucho- 
me siedziby Błogosławionych. Ono [empireum], powiadam, jest stałe i pozbawione 
wszelkiego ruchu, tak że jeżeli innym rzeczom - a w tym również Ziemi, stano- 
wiącej drugą najdalszą granicę natury - nie użycza stałości swej natury, to jednak 
w!piera stałość i nieruchomość Ziemi, do (tej stałości) przyczynia się i umacnia ją. 
Skoro - twierdzi Gilbert - najdoskonalsze niebo nie opraca się dla siebie samego, 
jest rzeczą śmieszną mniemać, że niebieskie globy obracają się dla dobra Ziemi. 
Ale cóż bardziej prawdziwego niż to, że rzeczy wyższe zostały stworzone i wprawio- 
ne w ruch gwoli korzyści rzeczy niższych? Cóż częściej spotykamy niż oblubieńca, 
który wychodzi i szuka oblubienicy? Słusznie język biblijny brzemienny tyloma ta- 
jemniczymi słowami i wyrażeniami nazywa Ziemię "erets" od pierwiastka "ruts", 
to znaczy od "biec", ponieważ sfera niebieska krąży i obiega Ziemię, jakby dążąc 
do spotkania i zaślubin z nią. Nie inaczej "słońce jak oblubieniec wychodzi z swej 
komnaty" jakby z małżeńskiego łoża, to znaczy z jednej półkuli, na której skryło 
się poprzedniej nocy wolne od nałożonej nań przez naturę powinności zapłodnienia 
przeciwległej mu Ziemi, "weseli się jak olbrzym, co drogę przebiega", to znaczy we- 
se]i się na przejście na drugą półkulę, aby swoim światłem uczynić Ziemię matką wielu 
plonów. Nie jest to bowiem rzecz ciemności, lecz światła. A Ziemia, oblubienica. 
trwa, to znaczy pozostaje zawsze na tym samym miejscu, zaś "Słońce wschodzi i za- 
chodzi i na miejsce swoje spieszy z powrotem" dla ogólnego pożytku i dla człowieka, 
któremu służy [s. ] ]8]. I śmie bredzić ów lekarz [Gilbert], że Biblia nie zna żadnego 
ruchu nieba. Czy doprawdy nie wspomina o nim żaden wykształcony i dobry 
filozof? Czy wreszcie nie stara się [Gilbert] przy pomocy różnych przyrodniczych 
bredni obalić prawdę stałą i niewzruszoną? Na tym zakończę. Nie miejsce tu i nie 


7 Święty Paweł, List da Rzymian I, 22.
>>>
199- 


jest moim zamiarem zajmować się twierdzeniami z zakresu przyrody, lecz jedynie 
wyrywkowo mówić o tym, na co wskazuje Salomon. 
[s. 775] "Gdym ziemię zakładał". Można to zdanie rozumieć dosłownie; to zna- 
czy: kiedy stwarzałem Ziemię stałą, trwałą. Por. P.m/m 103,5; "Umocniłeś ziemię 
w jej podstawach". Wszelki bowiem fundament jest stały i mocny, dlatego stałość 
i trwałość Ziemi określa się jako jej ,,fundamenty", a o samej Ziemi powiada się 
"umocniona" w momencie stworzenia jej [...] 
Świat jest jak gdyby wspaniałym dom:::m, którego dachem jest niebo, impluvium 
stanowi powietrze, a fundam
ntem jest sama Ziemia, tak że Bóg okazuje swą naj- 
wyższą potęgę [zasiadając] to na szczycie owego, wspaniałego pałacu [tj. w niebie], 
to znów na owym najtrwaJszym fundamencie, to znaczy na Ziemi [...] Kiedy mowa 
o Bogu zasiadającym ponad okręgiem Ziemi [lz 40,22], znaczy to nie tylko, że 
panuje nad Ziemią i tym, co ona rodzi, lecz sprawia, że Ziemia "sedet", to znaczy 
trwa nieruchorno; tego rodzaju bowiem ludzkie sposoby [zachowania się] przypi- 
suje się Bogu. 


13. List Krzysztofa Rothmanna do Tychona Brahe, Cassellis 13 X 1588. 
Tychonis de Brahe, Opera omnia, cd. J. Dreyer, t. VI, Hauniae 1919. Z wydania 
Uraniburgi 1596 


[s. 159] Nie sprzeciwia się jemu [Kopernikowi] autorytet Bib/ii. Ona bowiem 
została napisana nie tylko dla mnie i dla ciebie, ale dla wszystkich zgoła ludzi - 
i przemawia zgodnie z ich pojmowaniem, co twierdzą także wszyscy teologowie 
wykładając pierwszy rozdział Księgi Rodzaju. W przeciwnym wypadku Księżyc 
wbrew wszelkim geometrycznym dowodom byłby większy od pozosta!ych gwiazd. 
Wynika to i z następującego wywodu: Hebrajczycy mniemali, że chmury nie mogłyby 
zawisnąć na wysokości bez jakiejś materii twardej i nieprzenikliwej podtrzymują- 
cej wodę. Bóg zatem dostosowując się do ich pojęć powiada: "Sprawię, że niebo 
żelazne nic spłynie deszczem". Podobnie otworzył [Bóg] okna niebu w czasie potopu. 
A Mojżesz powiada, że w pierwszym dniu został stworzony firmament dla oddzie- 
lenia wód nad nami od wód pod nami. Moim zdaniem należy to rozumieć tylko 
w tcn sposób. iż w pierwszym dniu została stworzona siła, dzięki której chmury 
utrzymują się na wysokości. Podobnie i my sądzimy re sposobu, w jaki spostrze- 
gamy, że niebo jest jak rozpostarty namiot; stąd Bib/ia idąc za mniemaniem ogółu 
nazywa niebo rozpostartym, a prorocy powiadają, że Bóg rozpostarł niebo nicz}m 
namiot. W tej kwestii nie rozumieli oni nic ponad to, co inni niewykształceni ludzie, 
a nawet Laktancjusz. Również i Duch Święty nie chciał odsłonić im mądrości, 
którą Bóg przelał na naturę, a jedynie mądrość zawartą w przedziwnej tajemnicy 
odkupienia rodzaju ludzkiego. I dlatego sądzi się, iż mądrość Salomona graniczy 
z cudem, gdyż osiągnął on daleko wyższą znajomość natury niż ktokolwiek inny
>>>
l 


200 


przed nim. Także św. Paweł mówiąc w Liście do Rzymian, :że Boga poznajemy 
z tych oto rzeczy widzialnych, wyraźnie wskazuje, jak o wiele większa mądrość 
Boga kryje się w naturze, niż została objawiona w Biblii. W naturze, powiadam. 
Nie mówię bowiem o poznaniu prawdziwego Boga i o tajemnicy Odkupienia, 
o której zasadniczo traktuje Biblia. Zatem w tej kwestii Biblia nie mo:że się .temu 
poglądowi sprzeciwiać; [w kwestiach astronomicznych] wiemy tylko t}'le, ile odkry- 
jemy przez matematyczne dowodzenia. 


14. List Tychona Brahe do Krzysztofa Rothmanna, Uraniburgi, 21 II 1589 


[s. 176] Skoro [hipotezy Ptolemeusza] tak bardzo ci nie odpowiadają, że wolisz 
wraz z Kopernikiem wprawiać w roczny ruch Ziemię [...] i przypisując Ziemi potrój- 
ny ruch wywy:ższać ją ponad przeznaczenia gwiazd, mimo :że jako ciało pojedyncze 
i niezło:żone jest o wiele ni:ższa i mniej sposobna do ruchu - zgodzę się także i na to. 
N ic trudnego - odkąd bowiem pomieszałeś :żywioł powietrza z niebem i obrotami 
gwiazd, czemu nie miałbyś pomieszać z nimi Ziemi i mórz? Czy:ż nie jest to po- 
mieszanie rzeczy niższych z wy:ższymi i odwrócenie całego porządku natury wszech- 
rzeczy? Jednak dla uniknięcia błędu dobrze, abyś nabrał przekonania, :że wszystkie 
niedorzeczności przyrodnicze towarzyszące hipotezie Kopernika nie zostały dosta- 
tecznie przez niego samego usunięte. A i twoje wywody nie uzasadniają tej kwestii 
w sposób nie budzący wątpliwości, jak to wyka:żę w innym miejscu, gd} będę szeroko 
roztrząsał powy:ższe zagadnienie. Argumenty, które przytaczasz broniąc tez sprzecz- 
nych z twierdzeniami Biblii, o wiele mniej zasługują na poświęcenie im miejsca. 
Zbyt wielki bowiem jest i powinien być autorytet Biblii, aby godziło się tłumaczyć 
ją w sposób wykrętny. Wprawdzie w sprawach przyrody i innych dostosowuje się 
[Biblia] jak najbardziej do pojęć ogółu, nie mo:żemy jednak ną tej podstawie sądzić, 
:że przemawia ona w sposób tak bardzo zgodny z pojęciami ogółu, abyśmy powąt- 
piewali w prawdziwość jej twierdzeń. Moj:żesz, aczkolwiek w pierwszym rozdziale 
Księgi Rodzaju mówi o stworzeniu świata, nie przekazuje nam tajników astronomii, 
poniewa:ż pisze dla nieoświeconego ludu; nie podaje jednak do wiadomości niczego, 
z czym by nie mogli się zgodzić równie:ż i sami astronomowie. Tekst bowiem nie 
dopuszcza [wniosku], który twoim zdaniem z samego tekstu wynika, i:ż Księ:życ 
wbrew geometrycznym dowodom większy jest od pozostałych gwiazd. Brzmi on 
mianowicie: "Bóg uczynił dwa du:że ciała świecące: większe, aby rządziło dniem, 
i mniejsze, aby rządziło nocą, oraz gwiazdy. I umieścił je Bóg na sklepieniu nieba 
[płynnym niebie], aby świeciły nad ziemią" [Rdz 1,16-17]. Mówi tu Mojżesz nie 
o wielkości ich ciał, lecz o intensywności światła, którym oprócz pozostałych 
gwiazd Słońce i Księ:życ oświetlają Ziemię [...] Sami astronomowie nazywają Księ- 
:życ światłem nocy, a Słońce światłem dnia, co znakomicie zgadza się z Moj:żeszem. 
Nie rozprawiam w tej chwili na temat pozostałych gwiazd, czy w sw}'m otoczeniu
>>>
201 


nie emitują więcej jasności niż Księżyc. choć z racji zbytniej odległości światło 
ich nie oświetla Ziemi. Mojżesz mówił w tym miejscu o świetle, które oświetla Zie- 
mię i służy pożytkowi istot żyjących. 
Nazbyt odmawiasz wiedzy prorokom, powiadając, że wiedzieli nie więcej o na- 
turze wszechrzecz) niż inni prości i nieoświeceni ludzie. Wprawdzie prorocy nie 
uprawiali nauk przyrodniczych - co nie było ich zadaniem - to jednak do swych 
proroctw dodają twierdzenia zaczerpnięte z nauk przyrodniczych, których praw- 
dziwości nie może zaprzeczyć nawet wytrawny filozof przyrody. Z tego jak mało 
o tym mówią, wcale nie wynika, że oni [prorocy] nie znali zagadnień astrono- 
micznych i przyrodniczych, które przekazali im pierwsi patriarchowie. Nie wypadało 
im łączyć zbytnio zagadnień przyrodniczych i filozoficznych z tajemnicami teolo- 
gicznymi, o których głównie rozprawiali. Nicpodważony trwa dotąd autorytet 
Bib/ii, jak to wyraźniej zobaczym} we właściwym miejscu. Również mimo wszel- 
kich twych wysiłków nie ostanie się stanowisko Kopernika wobec autorytetu 
Bib/ii. 


15. List Krzysztofa Rothmanna do Tychona Brahe. CasseUis 22 VIII 1589 
[s. 181] Widzę, że mój poprzedni list zrozumiałeś zupełnie inaczej niż należało, 
być maże z powodu różnorakich zajęć. a także choroby. Stawiasz mi bowiem za- 
rzuty. które wcale z mego listu nie wynikają i wcale mi na myśl nie przyszły. 
Gdzież ująłem czegoś powadże Biblii? Czy tego, co powiedziałem, nie mówisz i ty 
sam, i wszyscy teologowie interpretujący Biblię? Chyba że, twoim zdaniem, gdy 
dwóch mówi to samo, nie jest te samo; i dlatego to, co z łatwością można wybaczyć 
innym, u mnie zasługuje na naganę. Gdy przeczytasz św. Augustyna, przekonasz 
się, że mówi on o Biblii ze znacznie większą swobodą [...] Ja we wszystkich mych 
poczynaniach mam na względ"lie jedynie chwałę Boga, byś nie posądził mnie 
o jakąś bezbażność. 


16. List Tychona Brahe do Krzysztofa Rothmanna, Uraniburgi 24 Xl 1589 
[s. 185] W mym liście nie obwiniałem ciebie o bezbożność. Nie uzurpuję sobie 
prawa do sądzenia o niczyjej pobożności czy bezbożności, ale, jak przystoi, pozo- 
stawiam to temu, który bada wszystkie serca. Absolutnie nie powiedziałem, że ty 
umyślnie ująłeś czegoś autorytetowi Biblii, a tylko zwróciłem ci uwagę, iż słowa 
Mojżesza o Księżycu jako o mniejszym świetle błędnie odniosłeś do wielkości cia- 
ła - rzeczywiście mniejszego od większości gwiazd - choć należy je rozumieć raczej 
w sensie większ:j intensywności światła oświetlającego Ziemię. Moim zdaniem do- 
dałem odpowiednie argumenty. Odmawiasz również wiedzy prorokom, twierdząc, 
że o astronomii i fizyce wiedzieli niewiele wię::ej niż nieoświecony ogół. Jednakże 
z natchnienia bożego otrzymali bezpośrednio wiedzę, a ponadto mieli niemało prze- 
kazów'patriarchów, którzy za
howywali pieczołowicie świadectwa na temat stwo- 


.-...
>>>
202 


rzenia przez Boga świata widzialnego; przekazów pewniejszych i lepszych niż te, 
które my otrzymaliśmy od pogan. Uznałem wię.::, że nie należy się z tym twoim 
zdaniem zgQdzić i jeszcze teraz obstaję przy mym zdaniu. Uważałem, że nigdy nie 
należy pochopnie wydawać sądu o tych sprawach [...] 
[s. 186] Wykazywałem ci już wielokrotnie i wykazuję teraz, że przypisujesz 
Biblii twierdzenia z nią sprzeczne; nie powiedziałem jednak, że postępujesz tak 
umyślnie. Ani ja - choć nie jestem teologiem - ani nikt z tych, którzy upra- 
wiają teologię gruntownie i sumiennie, nie możemy się zgodzić na twoje twierdze- 
nia, które wyprowadzasz z tekstu Biblii [...] Augustyn mówi o Biblii w sposób dość 
swobodny, niekiedy bardzo trafnie, a czasem dość niejasno, jak na epokę bliższą 
czasom apostołów, czego, chwała Bogu, jestem świadom. Ale co to wszystko ma 
wspólnego z problemem, o którym mowa? Poruszaliśmy zagadnienie, czy ruch globu 
ziemskiego i jego ruch potrójny, głoszony przez Kopernika, rzeczywiście może 
istnieć; czy z punktu widzenia naukowego należy przyznać pierwszeństwo teorii 
ruchu Ziemi i czy Biblia sprzeciwia się wyobrażeniu Kopernika [o systemie świata], 
czy też nie. Jeśli masz zatem ze świętych wyroczni [Biblii] i jej egzegetów, jak np. 
Augustyna lub innych Ojców Kościoła, argLlment przemawiający za twierdzeniem 
Kopernika, to postępując zgodnie z własnym zaleceniem zacytuj go z ich pism. By- 
leby tylko racje były słuszne, nie sprzeciwię się im.' Dobrze wiem, że św. Augustyn, 
jedyny, którego wymieniasz, nie przyznał Ziemi ruchu ani rocznego,. ani dobowego, 
a nie będąc matematykiem, odmówjt jej kulistego kształtu, przecząc istnieniu anty- 
podów. To jednak należy mu darować. Nie znał bowiem kulistości Ziemi, więc nie 
mógł przypisać jej ruchu przysługującego kuli. Bynajmniej nie lekceważę opi- 
nii waszych teologów i ich sądów o tych zagadnieniach, choć wykraczają, 
być może, poza ich profesję i są mniej pewne. Widzę bowiem, że wezwano 
ich tylko po to, aby zapytać, czy na podstawie Biblii można twierdzić o płyn- 
ności [substancji] nieba, wykluczając realne istnienie kręgów; a ponieważ wiesz 
dobrze, że ja na długo przedtem, zanim ty o tych zagadnieniach myślałeś, 
wyznawałem ten sam pogląd i głosiłem go, dziwię się, po co przypominasz sprawy 
nie mające z tym żadnego związku. Nie sądzę bowiem, by waszym teologom przed- 
łożono problem potrójnego ruchu Ziemi. Choćby bardzo się !tarali, tylko po- 
dobnie niewielu z nich - gorliwie zajmujących się naukami świeckimi - zrozu- 
miałoby go (podobnie dzieje się i w innych dziedzinach). Ponieważ poruszamy jedy- 
nie sporną kwestię hipotezy ruchu Ziemi wznowioną przez Kopernika zArystarcha 
i niektórych innych staroż) tnych filozofów, pytam, pod wpływem jakiej zbieżności 
[pojęć] pomieszałeś tę kwestię z problemem płynnego nieba. Nigdy [teorii płynnego 
nieba] nie zaprzeczałem, lecz jako pierwszy ze wszystkich nie tylko tę teorię gło- 
siłem, lecz także starałem się ją udowodnić przy pomocy niezbitych dowodów. 
Czy przystoi matematykowi łączyć i mieszać kwestie odmienne? 
[s. 187] Od dawna wiem o tym, że istnienie bardzo płynnej i przenikliwej substancji 
eterycznego świata może być udowodnione na podstawie Biblii, choć milczą o tym 
teologowie.
>>>
203 


fi 
I 


17. Mikolaj Serarius, Commentaria in /ibrum Josue, Moguntiae 1610 


[s. 238] Choćby Słońce i Księżyc z natury w swych sferach niebieskich nie poru- 
szały się, lecz trwały w spoczynku, to jednak w czasach Jozuego ich zatrzymanie 
się było wielkim cudem, ponieważ boski porządek, przy pomocy którego [Bóg] 
rządzi światem, w taki jest sposób ustanowiony i na wieki utrzymany, z wyjątkiem 
jakiejś nadzwyczajnej przyczyny, że zawsze dniem i nocą niebo, wszystkie jego gwiaz- 
dy tak stale, jak i blędne poruszają się koliście bezustannym ruchem [...] 
Kopernik skądinąd jest znakomitym matematykiem i slusznie się go wychwala; 
lecz wszyscy wygwizdują zwlaszcza dwie jego hipotezy. Pierwszą, że SIońce stanowi 
centrum świata, drugą, że Ziemia znajduje się w piątej sferze nieba wraz z tarczą 
Księżyca, poniżej Saturna, Jowisza, Marsa, powyżej Wenery i Merkurego, a nawet 
ponad samym SIońcem, i umieszczona na epicyklu porusza się potrójnym ruchem. 
I chociaż [Kopernik] swoje De re
'o/utionibus zadedykowal papieżowi Pawiowi III, 
aby uniknąć wszelkiej nagany, to jednak owe hipotezy jeśli glosi się z calą powagą 
jako prawdziwe, nie pojmuję, w jaki sposób mogą być wolne od zarzutu 
herezji. Zawsze bowiem Biblia przypisywala Ziemi bezruch, a ruch Słońcu i Ksi.ę- 
życowi; a jeżeli kiedykolwiek te dwa ciała niebieskie zatrzymują się, oznacza to 
wielki cud. ..Ziemia", powiada Księga Ek/ezjastesa 1,4, "trwa po wszystkie czasy. 
Słońce wschodzi i zachodzi, i na miejsce spieszy z powrotem, i znowu wschodzi". 
Psa/m 92, I: ..Okrąg Ziemi utwierdził, że się nie poruszy". Psa/m 103,5: "Umocni- 
łd 
iemię w jej podstawach: na wieki wieków się nie zachwieje". Ponadto pogląd 
ten wygwizdują i potępiają wszystkie szkoły filozoficzne, oprócz Hiketasa i niewielu 
pitagorejczyków: wszystkie orzeczenia Ojców Kościola i wszystkie szkoły teologicz- 
ne. Nie jest zaś ani bezpieczne, ani się nie godzi w rzeczach tak niewątpliwych 
i oczywistych stwarzać fałszywe teorie i ich bronić [...] 
[s. 247] [Anioł] otrzymawszy rozkaz Boga i Jozuego zatrzymal natychmiast 
siłę, która wprawiała w ruch gwiazdy, tak iż stanęły [...] 
[s. 258] Słońce i Księżyc są wodzami zastępów niebieskich. Zatem skoro się 
zatrzymały, prawdopodobnie stanęły wszystkie pozostale ciała niebieskie [...] 
Jedynym powodem, dla którego Jozue nakazal stanąć Księżycowi, bylo zachowanie 
zgodności w ruchach gwiazd. Potrzebowal on bowiem dla zwyciężenia wrogów je- 
dynie światła slonecznego i nie chcial, aby ono biegło ku zachodowi, zanim ich nie 
zwycięży. Natomiast światła Księżyca wcale nie potrzebowal, a nawet gdyb
 potrze- 
bował, nie mialby go zbyt wiele, gdyż Księżyc nie byl jeszcze w pelni [...] Aby zaś 
nie ulegla zaklóceniu harmonia obrotów gwiazd i innych sfer nieba, slusznie 
wszystkie sfery nieba zatrzymały się [...] 
Ponieważ święty Jozue biegły był w sztukach wyzwolonych, a zwłaszcza w astro- 
nomii, dobrze wiedzial, że z zatrzymaniem się głównych gwiazd, Słońca i Księżyca, 
związane jest zatrzymanie się pozostalych sfer niebieskich, i wystarczy nakazać, 
by najjaśniejsza i najbardziej widoczna [s. 259] oczom ludzkim tarcza Księżyca 


.-..
>>>
204 


zatrzymała się wraz ze Słońcem. Tekst zaś mówi nie o wszystkich faktach, lecz je- 
dynie o najważniejszych. Resztę powierza myśleniu i poprawnemu rozumowaniu 
ludzi [...] 


18. Diego de Zuiiiga, In Job eommentaria, Romae 1591 


[s. 140] "On ziemię poruszy w posadach i poczną słupy jej trzeszczeć" [Job 9,6] 
[Autor biblijny] przytacza inne dzieło Boga, aby ukazać jego wszechmoc połą- 
czoną z największą mądrością. Miejsce to [Job 9,6] wydaje się bardzo trudne [do 
interpretacji], jednak można je znakomicie objaśnić przy pomocy poglądu pitago- 
rejczyków, którzy uważali, że Ziemia porusza się z własnej natury, i tylko 
w ten sposób można objaśnić ruchy gwiazd, tak bardzo różniące się szybkością. 
Ten pogląd wyznawali Filolaos i Herakhdes z Pontu, jak podaje Plutarch w księ- 
dze De placitis philosophorum; w ich ślady poszedł Numa Pompiliusz i, czemu ra- 
czej się dziwię, boski Platon, gdy był już starcem. Miał on nawet powiedzieć - 
jak podaje tenże sam Plutarch w żywocie Numy! - iż największą niedorzecznością 
jest wyznawać inny pogląd. Hipokrates w księdze De jlatibus nazywa powietrze 
"tes ges ochema" 2, to jest "wehikułem Ziemi". W naszych zaś czasach Kopernik 
objaśnia ruch planet zgodnie z teorią pitagorejczyków. Nie ulega wątpliwości, że 
o wiele lepiej i dokładniej można określić położenie planet przy pomocy jego nauki 
niż na podstawie Almagestu Ptolemeusza i poglądów innych uczonych. Z całą bowiem 
pewnością Ptolemeusz nie potrafił ani wyjaśnić ruchu punktów równonocy wiosennej, 
ani określić pewnego i stałego początku roku, o czym sam mówi w drugim rozdziale 
trzeciej księgi A/magestu, i wyjaśnienie [tych zjawisk] pozostawia na później tym 
astronomom, którzy będą mogli porównać obserwacje z większego, niż on, odstępu 
czasu [...] 
[s. 141] Prz}czyny tych zjawisk najlepiej jednak wyjaśnia i udowadnia na podsta- 
wie ruchu Ziemi Kopernik; i [wówczas wszystkie zjawiska są bardziej ze sobą zgodne]. 
Bynajmniej nie zbija jego poglądu zdanie Salomona z Księgi Eklezjastesa [1,4]: 
..Ziemia trwa po wszystkie czasy". Słowa te znaczą tylko tyle, że choć następują 
po sobie wieki i ludzkie pokolenia na Ziemi, to jednak Ziemia jest zawsze jedna 
i ta sama i w tym słanie pozostaje. Miejsce to bowiem brzmi: "Pokolenia przychodzą 
i odchodzą, ziemia trwa po wszystkie czasy". Przeto kontekst nie jest tak spójny, 
gdy będ
emy go tłumacz}ć w sensie bezruchu Ziemi (jak nauczają filozofowie). 
Skoro zaś w tym rozdziale Księgi Eklezjastesa i w wielu innych miejscach Biblia 
wspomina o ruchu Słońca - które, jak sądzi Kopernik, tkwi nieruchorno w centrum 
wszechświata - nic nie sprzeciwia się jego poglądowi. W mowie potocznej bowiem 
ruchy Ziemi przypisuje się Słońcu, co czyni sam Kopernik i jego zwolennicy, tak 


1 Plutarchus, Numa c. xr, w: Plutarchi Vitae Parallelae. Ed. C. Siutenis, Lipsiae 1884, v. I 
2 Hippocrates, Breaths ur. Ed. W. H. Jones, London 1923, Loeb Classical Library, v. II
>>>
205 


że bieg Ziemi nazywają często biegiem Słońca. Jednym słowem nie ma w Bib/ii miejsca, 
które by tak wyraźnie mówiło o bezruchu Ziemi, jak wyraźnie mówi cytowane miejsce 
o j 
j ruchu. 
Zgodni
 z tym poglądem łatwo można objaśnić miejsce, o którym mowa [Job 9,6]. 
Ma ono następujący sens: [Ziemia] drży, by ukazać przedziwną moc i mądrość 
Boga, który porusza ją całą, choć z natury jest najcięższa. Powiada [autor Księgi 
. Joba]: "I poczną słupy jej trzeszczeć", aby na podstawie wyłożonej nauk wskazać, 
że Ziemia jest poruszana od podstaw. Kto zaś nie uzna poglądu starożytnych i współ- 
czesnych filozofów za dowiedziony, może to miejsce odnieść, choć mniej trafnie, 
do ruchów Ziemi, które niekiedy nią wstrząsają, raczej dla wyrażenia najwyższej 
czci, jaką Ziemia okazuje Bogu, oraz bojaźni, z jaką go czci i słucha Jego rozkazów, 
tak że na Jego skinienie drży cała i rozstępuje się. Podobnie ktoś powiedział o Jo- 
wiszu: "Skinieniem swym wstrząsnął Olimpem". Również Dawid mówi: "Zatrzęsła 
się i zadrżała ziemia, posady gór przelękły i zatrzęsły się, bo Pan płonął gniewem". 
Opowiadają, że zatrzęsła się także góra Synaj, gdy Pan zstąpił na nią, by nadać 
prawo. W innym miejscu [Biblii] śpiewa królewski wieszcz Dawid: "Góry skoczyły 
jak barany, niby jagnięta - pagórki [...] Zadrżyj, ziemio, przed Pańskim obliczem, 
przed obliczem Boga Jakubowego" [Ps Il3,4-7] [...] 
[s. 537] "Bases" znaczą to samo, co "fundamenta", z tym że "bases" używa 
się w odniesieniu do słupów, a "fundamenta" w odniesieniu do ścian. Niektórzy 
nazywają też kamień węgielny "anguli fundamentum" . Ziemia na niczym nie jest 
wsparta, lecz utrzymuje się sama przez się, zgodnie ze słowami z [Księgi] Joba [25,7]: 
"Ziemi niczym nie umacnia". Utrzymuje się zaś sama przez się, ponieważ Bóg przy- 
znał wszystkim jej częściom tę właściwość, że każda z nich, z Jego woli, dąży ku 
środkowi; dlatego poszczególne jej części można oderwać jedynie siłą, całej zaś 
Ziemi ze względu na jej ogrom żadna ludzka siła nie jest w stanie ruszyć z posad. 
Jednakże Archimedes miał ponoć wykazać, że całą Ziemię można by ruszyć z posad, 
gdyby istniała inna Ziemia, na której ustawiłby zbudowaną przez siebie machinę - 
jak opowiada Plutarch w żywocie Marcellusa 3 . Zatem ta machina byłaby dźwignią 
i przy jej pomocy, używając odpowiedniej siły, można by było podnieść dowoln} ciężar 
... Skoro jednak nie istnieje żadna inna Ziemia, na której można by oprzeć dźwignię, 
pozostaje [przyjąć], iż żadna naturalna siła nie jest w stanie ruszyć Ziemi z jej 
posad. 


3 Plutarchus, Marce//us, w: P/utarchi Vitae Parol/e/ae. Ed. K. Ziegler, Lipsiae 1968, v. II. 


.......
>>>
INDEKS NAZWISK 


Abbot J. 63, 64 
Albert 194 
Ambroży św. 188, 195-197 
Amsterdamski S. 15, 18, 48 
Anaksymenes 112, 193, ]96 
Appenzeller J. 85 
Archimedes 163, 166, 205 
Arystarch z Samos 77, 79, ]05, 163, 192, 202 
Arystoteles 13, ] 8, 28, 47, 61, 64, 67, 70, 72, 
73, 78, 82-84, J05, 106, 112, 120, 127, 128, 
133, 142, 147, 157, 163, 182, 189, 190. 192, 
195, 196, 198 
Atanazy św. 196 
Augustyn św. 74-76, 90, 117, ]27, 156, 162, 
167, 169, 172, 175, 180, 181, 187, ]88, 19], 
196, 201, 202 
Aurifaber J. 40 


Bachmauu G. 76, 102, 114, 128, 129, 138 
Banaszak M. 16 
Baranowski H. 15 
Bardi J. 95 
Baronius C. 82, 88, 132, 162 
Barozio F. 76, 77, J02, 124, 138 
Bartel O. 39 
Bartholin K. 83, 84, 103, 117, 123, 124,138 
Bazyli św. 76, 127, 189, 195-197 
Bellarmino R. 53, 95, 98, 99 
Berti D. 15, 96 
Bieńkowska B. 5, 8, 14, 16, 75, 84, 86 
Birkenmajer L. A. 5, 8, 18, 19, 21, 22, 27, 32, 
33-35, 56, 81 
Blumenberg H. 15 
Boas M. 6S 
Bodin J. 13,53-56,59,60,63,73,74,76, 101, 
102, 114, 121, 122, 129, 137 
Boecjusz A. M. S. 166 
Bojarski J. 16 


Bonaweutura św. 194 
Bornkmanu H. 39 
de Brahe T. 75, 76, 86, 102, 137, 138, 199-201 
Brożek J. 34, 35, 43 
Brożek M. 23, 24 
Bruno G. 6,9, 17,62-64,73, 74, 76, 102, 119, . 
125, 130 
Buridan J. 106 
Burmeister K. H. 35, 38 


Caietanus 107, 109, 131, 139, 177, 191 
Calcagniuo C. 71, 189, 190, 192 
Carrion L. 194 
Castelli B. 94 
de Castro L. 68 
.Cendoya J. A. 65, 67, 68 
Chłopocka H. 16 
Chryzostom św. 19,s, 196 
Clavius Ch. 53, 54, 71, 82, 85, 86, 92, 93, 97, 
101, 111, 114, 117, 120, 124, 127, 129, 137, 
138, 143, 167, 189, 190, 194 
Cicero M. T. 26, 163, 187, 192, 193 
Crivelli A. 65 
Curtio M. 32 
Czartoryski P. 16 


Dautyszek J. 31, 32 
Dćlorme S. 16 
Digges T. 59, 101, 137 
Diui P. 94 
Dobrzycki J. 7, 16 
Domański J. 16 
Drewnowski J. 16, 46 
Dreyer J. L. E. 65, 75, J05 


Eck J. M. 42 
Ekfautos 72, 192, 197 
Elżbieta królowa Anglii 62, 72
>>>
Erazm z Rotterdamu 34, 38 
Euklides 165 
Eudoxus 54 
Euzebiusz św. 196' 


Fautouius S. 96 
Farrar F. W. 15, 60 
Fellmanu F. 62 
Fernśudez P. 68 
Ferus J. 108, 109, 131, 139 
Ficino M. 64 
Filastrius 71, 194 
Filip J[ 65 
Foscarini P. A. 87-89, 96-99, 103, 104, 116, 
117,121, 123,124,132,138, 139, 141 
Frisch1in N. 78, 79, 124 


Galileo G. 6, 13, ]4, 53, 66, 81, 85-87, 88, 89, 
91-99,103,104,122,123,132,138,139,141, 
144, 156, 158 
Galen 21, 78, 166 
la Galla J. C. 82, 103, 129, 130 
Gassar A. 18,36,37,44,46,56,57,58,64,100, 
101, 136-138 
Geliusz A. 194 
Gerhard J. 75, 86 
Gerlach M. 76, 77, 102, 138 
Giese T. 17,25,31,34-38,41,42,44, 100, 136 
Gilbert W. 13,72-74,9], 101, 102, 114, 117, 
118, 121, 122, 125, 137, 177, 178, 181, ]97, 
198 
Giuntiui F. zob. Junctinus F. 
Goldschmidt J. zob. Aurifaber J. 
Grienberg Ch. 95 
Grzegorz z Nazjauzu 189, 195 
Grzegorz XIlI papież 20, 52, 62 
Grzegorz XIV papież 65 
Guth J. 62 
Gutierrez M. 68 


Hageu H. 188 
Hajek T. 51, 101, 1]5, 137 
Halliwell J. O. 62 
Havenreuter J. L. 83, 84, 103,117, llł!, 132, 138, 
139 
Heraklides z Pontu 72, 82, 163, 192, 197, 204 
Hicetas z Syrakuz 61, 72, 79, 163, 192, 197,203 
Hierouim św. 114, 115, 117, 165, 171, 188, ]91, 
196, 197 
Hilary św. 195, 196 


207 


Hipler F. 35 
Hippokrates 204 
Homer 194 
Horatius Q. F. 21, 144, 188 
Huebuer J. 80 
Huessgeu J. zob. Oecolampadius J. 


Idzi z Witerbo 32 
19lesias S. M. 69 
Ingarden R. S. 42 
Iugoli F. 95, 122 
Iserloh J. E. 40 


Jakub I 72 
Jan Chryzostom 108 
Jau Damasceński 195, 196 
Jau Piotr z Witerbo bp 32 
Jau z Sacrobosco (z Holywood) 111, 190, 194 
Jesseuius J. 78, 79, 102, 138 
Jeszensky J. zob. Jessenius J. 
Joachimowicz L. 192 
Johuson F. 15 
Junctiuus F. 52, 101, 114, 117, 121, 123, 132, 
137, 139 
Justyn 196 


Kalwin J. ]6, 60, 61, 102 
Kamiński S. 64 
Karol V 32 
Karp H. J. 39 
Kasjodor F. M. A. 196 
Keckermauu B. 83, 84, 86, 128 
Kempfi A. 38 
Kepler J. 6, 17, 54, 79-81, 86-90, 98, 103, 104, 
116,118,121-125,132,138,139,144,180,182 
Kircher A. 53, 85 
Klawek A. 40 
Klawer K. zob. Clavius Ch. 
Klemens z Aleksandrii 108, 194 
Klemens VII papież 31, 32, 196 
Kozicka J. 16 
Kreutzman J. 84 
Krueger P. M. 75, 84, 86 
Kuc L. 16, 19, 23, 46 
Kuhn T. S. 15,18,42,48, 105 


Laktancjusz L. C. 24, 25, 90,106,159,187, 199 
Lauteubach M. 40, 56 
Vau Leeweu A. 52, 101, 137 
de León P. 41, 68, 69
>>>
208 


Leoniuo A. 52, 125 
List M. 80 
Lipsius J. 82, 103, 118, 138 
Liwiusz T. 71, 194 
Locher G. 84, 85 
Loesche G. 51, 117 
de Loriu J. 53, 71, 81, 86, 87, 94, 103, 112-115, 
118, 132, 138, 139, ]87-189, 194 
Luter M. 15,34,37-41,44,48,56,57,60,61, 
100,136 
Luzjański F. 33 


Łaski "l. 62 
Łaszcz-Żebrowski M. 80 


Maestlin M. 80 
Magino A. J. 78, 82 
Marcelliuus 162 
Markowski M. 5, 8, 16, 105 
Martinenga 196 
Mathesius J. 51, 101, ] 17, 137 
Maurolyco F. 61, 86 
delia Mirandol8 P. 194 
, Melanchtou F. 37, 41, 42, 47-49, 55, 56, 59, 
100, 101, 114, 117, ]20, 122, ]24, 136, 137 
Michał z Efezu 32 
Mikołaj z Oresme 106 
Mithob 42 
de Montaigne M. 60, 61, 102 
Moutano Aria B. 125 
a Moutoya A. 65 
M ueller K. 49 
Mulerius N. 84, 103, 138 


Naiboda W. 59 
Nicetas zob. Hicetas z Syrakuz 
Nowicki A. 44, 130 
Numa Pompiliusz 204 


Oecolampadius J. 108, 109, 131, 139 
Orsiui F. 32 
Orygenes 108 
Osjander A. 17, 23, 35, 37, 42-44, 49, 65, 79, 
83, ]00, 136 


Paguino 95 
Paracelsus T. 78 
Patrizzi F. 78, 79, 102, 138 
Paweł III papież 18-20, 24, 25, 44, 45, 57, 83, 
90, 100, 101, 136, 203 


Pazmany P. 66, 81, 114, 120, 127 
Pellegriuo (Bizarro) 56 
Plattard J. 15 
Pereriusz 162, 196 
Peter M. 16 
Petrejusz J. 43, 57, 81 
Peucer K. 3], 50, 101,114,117,122,137 
Philippus 107, 109, 191 
Piueda J. de 53, 69-72, 75, 85, 86, 87, 102, 
110-113, ] 15, ] 17, 118, ]22, 127, 128, 132, 
137, 139, 189-192 
Pius V papież 66, 67 
Platou 20, 163, 193, 204 
Plutarch z Cheronei 163, 192, 193, 195, 196, 
204, 205 
Popławska K. 16, 141 
Poschmauu B. 39 
Proclos 32 
Prokopiusz z Cezarei 196 
Przypkowski T. 15 
Ptolemeusz Klaudiusz 7, 10, 50, 54, 67, 77, 78, 
84,97,105,142,154,157,166,175, ]83, 200, 
204 
a Quiroga G. 65 


j 


Ramee P. zob. Ramus P. 
Ramus P. 58,59, 66, 67, 78, 101, 137 
Reiuhold E. 7, 10, 50, 52 
Retyk G. J. (von Laucheu) 7, 10, 18, 22, 23, 
25, 35-38,4],42,44,46,50, 55-58, 64, 100, 
136 
Ribera 189 
Ricci M. 92 
Riciolli J. B. 65 
Roessliu E. 76-78, 102, 138 
Romano A. 76, 77, 102, 127, 138 
Rosen E. 19, 60 
Rosińska G. 5, 8, 16 
Rosselio H. 78, 80, 103, 115, H7, 125, 138 
Rothmann Ch. 75, 76, 102, 137, 138, 199-201 
Rubio A. HI, H7, Jl8 
Rybka E. ] 5 


Salviati J. 32 
Samoteo G. L. 45 
Sandblad H. 19, 81 
de Santillana J. D. 13, 15, 53, 86, 95 
Scheiuer Ch. 71, 84-86, 103, 138, 195 
Schmeidler F. 8] 
Schoener J. 37, 41, 56, 57
>>>
Schonberg N. 25, 32-34, 42, 100, 136 
Sculteti B. 20 
Sculteti A. 78, 79, 102, ]23, 124, 138 
Selnecer N. 55,56, 101, 114, 12], 122, 137 
Seueka L. A. 71, JlO, ]63, 189, 192, ]94-196 
Serarius N. 81, 82, 86,103,114, 117, 123, 138, 
203 
Sforza G. A. 44, 101, 136 
Sirleti W. 65 
Stadius J. 58, 101, 121, 132, 137, 139 
Stathmion Ch. 49 
Steviu S. 82 
Stimson D. 15, 60 
Spina B. 45-47 
Strigelio W. 51, 101, 125, 137 
Stunica D. zob. De Zuiliga D. (Rodriguez) 
Suchodolski B. 16 
Symmachus ]91 
Szczuck i L. 16 


Tales z Miletu 195, ]96 
Tatou R. 16, 52 
Taurello N. 81 
Tertulian Q. S. F. 161 
Teodoryk z Radzyuia 33 
Theodoretus 191 
Theodoricus S. 49, 50, 57, 101, 114, 117, 129, 
137 
Thilo G. 188 
Titelmauu F. 51, 101, Jll, 114, 137 
Tolossaui J. M. 45-47, 86, 101, 137 
Tokarska Z. 16 
Tomasz z Akwiuu 23, 47, 71, 76, 106, 112, 127, 
129, 171 
Tomasz de Vio zob. Caietauus 


TeorIa heliocentryczna ... 
, 


209 


Tomicki P. 33 
Tworek S. 16 
de Tyard P. 13, 53, 101, 118, 137 


Urstisius Ch. 59, 101, 137 


Valerius C. 52, 10], 114, 137 
Varro M. T. 188 


Yates F. A. 18, 19, 62, 64, 79, 130 


Wardęska Z. 5, 8, 92 
Wergiliusz P. M. 1'22, 141, 150, 179, 181-]83, 
19] 
Weindrich M. 76, 77, 102, ]]4, 1]8, 138 
White A. D. 15, 60 
Widmanstetter J. A. 3], 32, 42, 100, 136 
Wild J. zob. Ferus J. 
Wiudsheim S. zob. Theodoricus S. 
Witekiud H. 78, Jl4, 121 
Wołyński A. 96, 99 
Wright E. 72, 74, 76, ]02, 117, 118, 125, 132, 
137, 139 
Wursteisen Ch. zob. Urstisius Ch. 


Zanuetti F. 65 
Zawadzki W. 62 
Zempleu J. ]5, 79, 120 
Zinner E. 15, 41, 50, 5], 60, 85 
Zins H. 15 
de Zuiliga D. (Rodriguez) 12, 41, 62, 64-70, 
75, 81, 93, 102, 103, Jl6, 119, 120, 132, 
137-139, 141, ]72, 189-19],204 
Zygmuut I 33 


14
>>>
CONTENTS 


Przedmowa (by P. Czartoryski) . 
Foreword . . . . . . . . . . . 
Preface........... . 
Introduction - Nicholas Copernicus' attitude tow8rds science and faith 


5 
8 
11 
17 


Part I. Helioceutrism and the Bibie (1533 -1616) 
I. The folIowers aud the opponeuts of Copernicus prior to the publication of the Revolutions 
(1533-1534) . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .. 31 
II. The arguments of the opposition aud the shaping of the lines of defense (1543 -1584) 45 
III. The great discussiou (1584-1616). . . . 62 
The first period (1584-1600) . . . . 62 
l. Giordano Bruuo aud Diego de Zuiiiga 62 
2. John de Piueda. . . . . . . . . . . 69 
3. William Gilbert and Edward Wright . 72 
4. Christopher Rothmau and Tycho Brahe. 75 
5. Other oppouents and folIowers of the heliocentric theory at the end ofthe XVIth century 76 
The second period (1600-1616) . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 81 
l. The opposition - Nicholas Serarius, Jan de Loriu and others. . . . . . . 8] 
2. The defence - Johannes KepIer, Galileo Galilei, Paolo Antonio Foscariui 87 
Conclusions. . . . . . . . . . . . .. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 100 
;' 
Part II. The role of the Bibie in the campaign of the geocentric system against the heliocentric one 
I. The Bibie aud precopernican cosmology . . . . . . . . 105 
II. Biblical interpretation in the dispute about heliocentricism. ] 10 
1. The Book ol Ecc/esiastes. . . . 110 
2. Psalm 73, Psalm 92, Psalm 103. 117 
3. The Book ol Job . . 11 ł! 
4. Psalm 18. . . . . . 121 
5. The Book ol Joshua . 122 
6. The Book ol Genesis. 124 
III. The conscquences of geocentric interpretation of the Bibie 126 
Conclusions. . 131 
Afterword . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ]34 
Summary . . . . . . . . . . . 
 . . . . . . . . . . . ] 36 
Appcndix (fragments selected from Sources iu Polish trauslatiou. For detailed coutents see 
Polish "Spis treści") . . 141 
Index of names . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 206 
Photocopied texts of SOUfes
>>>
SPIS TREŚCI 


Przedmowa (P. Czartoryski) 5 
Foreword. . . . . . . . . 8 
Wstęp . . . . . . . . . . 11 
Wprowadzenie: Stanowisko Mikołaja Kopernika w kwestii wiedzy i wiary (zarys proble- 
matyki). . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .. 17 
Część I. Heliocentryzm a Biblia (1533-1616) 
I. Zwolennicy i przeciwnicy stanowiska Kopernika przed opublikowaniem De re
'olulioni- 
bus (1533-1543) . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 31 
II. Argumenty opozycji i kształtowauie się obrony (1543-1584) 45 
III. Wielka dyskusja (1584-1616). . . . . 62 
Okres pierwszy (1584-1600) . . . 62 
1. Giordano Bruno i Diego de Zuiiiga 62 
2. Jan de Pineda . . . . . . . . . . 69 
3. William Gilbert i Edward Wright . 72 
4. Krzysztof Rothmann i Tycho Brahe 75 
S. Inni przeciwnicy i zwoleunicy teorii heliocentrycznej u schyłku XVI w. 76 
Okres drugi (1600-1616) . . . . . . . . . . . . 81 
1. Opozycja - Mikołaj Serarius, Jan de Lorin i iuni. 81 
2. Obrona - Jan KepIer, Galileusz, Paweł A. Foscarini 87 
Wnioski . . . , . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 100 


Część II. Biblia orężem w walce geocentryzmu z heliocentryzmem 
I. Biblia a kosmologia przedkopernikowska . . . . . . . . . 105 
II. Teksty biblijne i ich interpretacja w sporze o heliocentryzm 110 
1. Księga Eklezjaslesa 110 
2. Psalmy 73, 92, 103 117 
3. Księga Joba . 118 
4. Psalm 18. . . . 121 
5. Księga Jozuego . 122 
6. Księga Rodzaju. 124 
III. Skutki geocentrycznej interpretacji Biblii . 126 
Wnioski . . 131 
Zakończenie. . . . . . . . . . 134 
Summary..... ...... 136 
Aneks. Fragmenty tekstów źródłowych 141 
(1. Decrelum Sacrae Congregalionis llluslrissimorum S.R.E. Cardinalium... ad lndicem... 
depulalorum, s. 141; 2. Paweł Foscarini, Epislola de mobilitate terrae et stabilitate 
soli s et de novo systemate seu constitutione mundi, s. 141; 3. Galileusz Galilei, Lettera 


, .
>>>
212 


al/a Granduchessa Cristinadi Lorena, s. 156; 4. William Gilbert,De magne/e, s. 177; 5. Wil- 
liam Gilbert, De mundo nostro sublllnari philosophia nova, s. 178; 6. William Gilbert, 
Systema mundi, s. ]81; 7. Jan KepIer, Astronomia nova, 5. 182; 8. Jan de Lorin, Com- 
men/arii in Ecclesiasten, s. 187; 9. Jan de Lorin, Commen/arii in Iibrum Psalmorum, 
s. 188; ]0. Jau de Lorin, In Acta Apostolorum commelItarii, s. 189; 11. Jan de Pineda, 
Commentarillm in Job Iibri tredecim, s. 190; 12. Jan de Pineda,In Eeclesias/en eommenta- 
riorium Iiber unus, s. 191; 13. List Krzysztofa Rothmanua do Tychona Brahe, Cassellis 
13 X 1588,5. 199; 14. List Tychona Brahe do Krzysztofa Rothmanna, Uraniburgi 21 11 
1589, s. 200; 15. LisI Krzysztofa Rothmauna do Tychoua Brahe, Cassellis 22 VIII 1589, 
s. 201; 16. List Tychona Brahe do Krzysztofa Rothmanna, Uraniburgi 24 XI 1589, 
s.201; 17. Mikołaj Serrarius, Commentaria in IibrumJosue,s. 203; 18. Diego de Zuiiiga, 
In Job eommen/aria, 5. 204) 
Indeks nazwisk . . . . . . . . 206 
Couteuts . . ;, . . . . . . . . 2łO 
Reprodukcje tekstów źródłowych
>>>
t 


REPRODUKCJE TEKSTÓW ŹRÓDŁOWYCH
>>>
WYKAZ REPRODUKCJI TEKSTÓW ŹRÓDŁOWYCH 


(Fotografie wykonała Pracownia Mikrofilmowa Biblioteki Narodowej w Warszawie 
oraz Pracownia Reprograficzna Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie) 


I. Jerzy Bachmann, Epitome doctrinae de primo motu, Witebergae 1591, s. 15-16 
2. Kasper Bartholin, Astrologia seu de stellarum natura, [Lugduni] 1611, s. 19, Jl6-117 
3. Jan Bodiu, Six livres de la Republique, Paris 1577, s. 442 
4. Jan Bodin, De repub/ica libri sex, Francofurti 1594, s. 640 
5. Jan Bodin, Universae naturae theatrum, Francofurti 1597, s. 554, 580. 
6. Krzysztof Clavius, In Sphaeram Joannis de Sucro Bosco Commentarius, Romae 1570, 
s. 247-248. Fot. E. Wilczyk 
7. Commentar;; Collegii Coimbrincensis in Aristotelis "De caelo", Coloniae 1596, s. 418, 420 
8. Decretum Sacrae CongreKutionis l/1ustrissimorum S. R. E. Cardinalium... ad Indicem Li- 
brorum... deputatorum, die 5 Martii 1616, Cracoviae 1617 
9. Tomasz Digges, A Perfit Description oJthe Cae/lestial Orbes, London 1578, s. 03v 
10. Paweł Antoni Foscarini, Epistola de mobilitate terrae et stabilitate so/is et de novo sys- 
temate seu constitutione n/llndi, Neapoli 1615, w: G. Galileusz, De systemate mundi, Lugduni 
1641, s. 355-377 
11. Melchior Gerlach, Oratio de Sole, Witebergae 1589, s. D4 
12. William Gilbert, De magnete, Londini 1600, s. 214, 215, 220 
13. William Gilbert, De mundo nostro sublunari philosophia nova, Amstelldami 1651, s. 203-210 
14. William Gilbert, Systema mundi, Stockholmiae 1648, 4 strony nlb 
15. Franciszek Giuntini (Iuuctiuus), Commentaria in Sphaeram..., Lugduni 1570 
16. Jan Ludwik Havenreuter, Commentar;; in Aristote/is "De caelo", Francofurti 1605, s. 267, 
268, 273, 274 
17. Bartłomiej Keckermanu, Contemplatio gemina, Hanoviae 1607, s. 87, 88, 93, 100 
18. Jan KepIer, Introductio in Martem, Pragae 1609, s. 348-352 
19. Jan Kepier, Misterium Cosmographicum, Tubingae 1591. Fot. E. Wilczyk 
20. Piotr Krueger (Cruger), Jakub Gerhard, De hypothetico systemate coeli, [Gedaniae] 1615, 
s. 259-261 
21. Justyn Lipsius, Physiologiae Stoicorum, Lugduni 1644, s. 229, 230 
22. Jan de Lorin, In Acta Apostolorum commentarii, Lugduni 1605, s. 215 
23. Jan de Lorin, Commentar;; in Ecclesiasten, Lugduni 1606, s. 27, 28 
24. Marcin Luter, Tischreden, Weimar 1916, nr 4638, s. 412-413 
25. Marcin Luter, Tischreden, Weimar 1912, nr 855, s. 419 
26. Marcin Luter, Tischreden, Eisleben 1566, s. 580 
27. Filip Melanchton, Initia doctrinae physicae, Witebergae 1575, s. 62-64 
28. Mikołaj Mullerius, Tabulae Frisicae, Alemaniae 1611, s. 318 
29. Franciszek Patrizi, Nova de universis philosophia, Ferrariae 1591, s. 103, lOS
>>>
216 


3u. Kasper Peucer, Elementa doctrinae de circu/is caelestibus et primo motu, Witebergae 1558, 
5 stron nlb. 
31. Jan de Pineda, Commentariorum in Job libri tredecim, Coloniae Agrippinae 1600, s. 340 
32. Jan de Pineda, In Ecc/esiasten commentariorum liber unus, Antverpiae 1620, s. 11-118 
33. Jerzy Joachim Retyk, Narratio prima, Gedaniae 1540, s. 360, 362, 364-365 
34. Eliasz Roeslin, De opere Dei creationis, Fraucofurti 1597, s. 20, 46 
35. Adrian Romano, Ourallographia, Antverpiae 1591, s. 19 
36. Krzysztof Scheiner, Jan Locher, Disquisitiol/es mathematicae, Ingolstadii 1614, s. 24, 25, 28 
37. Krzysztof Scheiner, Prodromus pro sole mobili et terra stabili, [Pragae 1651], s. 66 
38. Abraham Sculteti, Sphaericorum libri tres, Heidelbergae 1595, s. 392-394 
39. Mikołaj Selnecer, Libe//us sphaericus, Lipsiae 1577, s. 754 
40. Mikołaj Serarius, Commentaria in librum Josue, Moguutiae 1610, s. 237,238 
41. Sebastian Theodoricus (Windsheim), Novaequaestiones spherae, Witebergae 1567, s. 116,117 
42. Pout de Tyard, Deux discours de la nature du Monde et de ses parties, Paris 1578, s. 7, 
34,70 
43. Korneliusz Valerius, Physicae seu de naturl!e philosophia institutio, Autverpiae 1567, s.21, 
22,41 
44. Marciu Weindrich, Commentatiuncula de terrae motu, Vratislaviae 1591, 3 strony nlb. 
45. Hermau Witek ind, De sphaera mundi, Neostadii Palatinorum 1590,2 strony nlb. 
46. Edward Wright [Przedmowa do Williama Gilberta De magl/ete, Londini 1600), 3 stro- 
ny nlb. 
47. Diego de Zuil.iga [Didacus a Stunica], In Job commentaria, Romae 1591, s. 140-142 
48. Mikołaj Kopernik, De rel'olutioniblls, Norimbergae 1543. Fot. wykouano w Bibliotece 
Watykańskiej w Rzymie
>>>
J Tillu t(nlm £/tjC /11.111 (bilo,," 
Id pr:z:tcr Sa;.urum lircnrnm tefłi, 
moni:l of.J. '0+. E.,..ltti..). c.ap ,.) Philo.. 
fophicz tui r:..ttoncs c.:nfir.n;lł1t. \"'lnod 
fi enim mOllcrctl1f motu redo. .:abł-lIrda 
. rrzt1lth omnia clIcnirent. \.l....)(\ li vc... 
ro c:ircul.u1tcl' moucrctur in mC,1hJ, tqnc 
}S j nccp 


la 


ł 
ł 


HI 
..rCJ gr.auia corpor3 in :altum proit"łb CI.. 
derenI In locum, ,"nde fuerunl: prolcfta. 
nec quicqnam ex [crra n;, {cI pOntt, cLim 
ctlcrr'
us motul IrnfC
dlar c6t1ctłloncm. 
. AJ' E""r""oP1tm ANltm 'Hm,,,. ntctll"',, 
,tquir;:ur ,.m:i4", "i/ta... N
I""dll'" 'III'. CI' 
pt,h,,'łł ,,, luż. 1\(IłOlNt.'łłlU,UI 'nr.tm f«i., ",,6;# 
um; Id').. ex hlPfllb"i l
ml4m. li 911;. IX ""'. 
.Itri 
 tuuitntlUl 'III';", IX mIlu ,
/i tic",fJnj1r.,i 
lofi
"1 'ik:t;l,,' q;

ó
ct. 


Ib 


la.-b. Jerzy Bachmann, Epitome do('lrilloc de prilllO 11101/1 
WileberllBe IS91
>>>
pC'Ju'1ui
us firk [ilptrion!1Js !f [OCłlY,s? Arithr- 
hu
 S
mi

C) .:tl11iis ..OC'. ł11ltC Plolc/m4U. [ol,", 
l/JlITll. amrll

. Jł-;,cltnS (I,r Ult Archuncc1es in... 
)Ih J
e ch: .,rcn-ro nun
 J1ul1l.:ro 'COll(){1l1 circ.t 
hur J!t-rCltr
" m, FtJf}l.ł l fllcris /pb.tr.ml. Ił.u dll,... 

rC' }
al o

em m.t..
;;um , f}
i terra", & hm, Clm. 
cc:,ah. Ilu;.
tnti$ i1icll't!t.'lJ!Cm L;!T;.e jplJ.£ranh 
Ai.1ZUO ,nfXU {ub Fs,1iiftro I.'irc!:m...
yrtt. Ccrter4 
CII.liI rptcJ;J"U£O confcll:it. fl.!.1.Z1łl {t'menti.Jm fe,. 
,mmloZ Je"Ił.:U4 r\ Kolu;s C()Fcrni
u 
 co,mmxlifJi.. 
-Ine ex 
rł fb
uomci:a ca-łtfli.1 Jt1ncll!lr.t'tJit. V i- 
2a 


z. .At; fic Fy;nz.fm 11)'F0t1nfin frm
fTi'mf (o-. 
lun.Óf J"pafłruElam ['mo. L.\ h.te j.an fj;on!i ti:- 
J1[. CUf\da tmergil: t Ca:lum mdlis urbJl'li!' r.
Ali- 
ł"'us ant m.h.hini') dmlS .1. Jl1.Hc.:ri.lIi.tll
 cf1c (\

 
fht,tmJcJ \lm.
m cHe & I. 0 ł:'tima:m,:n 
l\1U mo.. 
'1\1 fih li nńt\.
rA in,iiru.u( l';1
t! in,
 ll\lcr
.& \'\1- 
ll1crc
 u: 2CfC fe r.:
[\Ir. Trittrrf}u.:m ljllOrJ (erli 
.' fubtzl:rłfi illl111j !"culrl'! ;;li71'L! (U7111 roi..tt i ((J!4ir1ł'
" 
.
 
1(" turiU.lill[Hpa " [2!.fl,t 
'1&1(r.1 fcnptur.1 iJJlSaflrl$ 
łf
n '"t ero ,at" A:" "ruzl.lu ,n:Cill-,lnbuit)(Jrllml,O[
.1" 
, I,im. 



 


2b 


2a-c. Kasper Bartholin, Astrologia seu de ste/la..um natura 
(Luadunil 1611 


.......
>>>
117 
/umJl4tionem,retrogrei']i"nem,circl4irionem. J ot;,O; 

 IJ.Eć
k.11 r.1Jerb.J runt i!luJłri.J. 
 Urltur ful.x oc
 
cidlt ful. itcrumqlo.ad lo
u1l11uU1n aJ(pirat. ubi 
ori&tur; pro?er.at -ad n1(riJicln & cir
l1mit A- 
quiłonem.Si'''tIide P[.ał : IO.h!?_] ob: łS,ł. El:ł.
. 
10, 1
.&
-
S,8.Ch...ba.c.;, 11. 12!!4t ornr.ia ingtr.ltur,a 
'J!4tllc!4m motum a Deo fibl in pnm.:l crta;' iOl
 trwu. 
111m pr..cJ!'ffXu:mt. CII7ntnrmterr.lm bcrb,1J gtr. 
,/
ill.;rt, m.1re Plftrs prod"cere &c. j.-4fit, IJs cli.:!" 
pl"o
l
'!.nnldi ifl.tmtt-'lrtlltr;JI;n/
'V;l. !.!.!ucbu ergo tt- 
',l1njicttjs mcn/clJdi łvit1liildicLJet, q:IWU4 (Wl1ilct. 
;.J.m oJjicium , illudj młbtr'
 nuglJUm. i!lu/lre (F 
perptll,u1n admi,.
fłr.%JJdmn comm
jl 
 Gcn. 1[- _ 
t QI4Z1n ftriptllY.e jfllttlllio"lm itlltLiigentts palTel JZ.7
 
ortho1oxi, tOS pro bct,.cticis, tf.!lt Phlhth io J"1. (;a- 
t
j0g0 h
rc1con [01.1-+6, aglJo"",'erunt, quiJlt!la4 
cezIo ir;jx.u mo"tJcri /l.uuer!41Jl. 114 Chryfott. 
hOln. 6. $( Ił- in Gcnc( h.I -verbu noflr4m com- 
mUllj
fente11Jiarn: Abfir ut cugilelnu
 DCUl11 af.. 
fixilł..: 
cd.J .1t1r
, ccrninlus n
l11q; ca muveri 
& de uno loco in 
terUln tr.łl1sfcrri. Di
itllt 
aU[
m Deus po[uitk e41 in finll,lIUCntc,quia;vv- 
Illit & jufiir, ut cffcnt in 
relo. & per i p fi lin l?a.. 
ri.1 fu.! curfusq; confi
ercnt; ficut infra dlchuc 
Deus pofuilfe Ad:i in P .1rl.:łlfo.h.e.JuliiCk ut In 
piudi[o COll1mor
retllr & h.biurc:t. !tcnt. 
hom: J1..al.-ł popull1ln Antiochcnmn,ait ccrlu.n 
c{fe fixum & lnln10hile, Solem autcm CUlU ccr- 
t(ris afiris in ipfo 'luolidit circumwrl/i, Idc],. 
lLviNlOrjbencs lib. I, conr. CdCUlll. Et !i
.
. 
· II J # 
,1.
 ' 
2Q
>>>
rit des cieux, & des planerres,foyent mobiles,& partie immobiles.Pro- 
lemce regeeta I'opinion d'Eudoxe,par argumcrs vraifćblablcs, aufquds 
Coptrnicus a bien refpódu:a quoy Melanł\hon feulemer a rqliquć de 
ce verkr' ,Dit,Ulu cit' a pop. P alai! !,im compop. Ali So/ti/ fur & munJt: 
Dont;I.fort ainfi !,tAU. Commt1l1u!f0UX "Ollutau. Dt.fO" rarrpourprH: Si- 
Utll" 11"4nJ Pri1lct 
 llo;r. S tft,
.s"tpollr.uoir t' D'll1lt courft It prix:V'll1l 
!,out JtSC;n4,-': i/ flirt. Et att4j"tI',,"m part, . En ...." ;ollr ta"up llif/t. A ufli 
pouuoit il Jile que Iofue cómanda au SoleiI, & ol la lune d'arrdler leur 
coucs. mais a tout eell on peut refpondre que rekriprure s'accómode.1 ' 
noihe fcns:cóme qU:1I1d la lUl1e dhppellecle plus grand IUlllinaire, a- 
prcs le Soldl, qui ncantmoins dl ła plus perite dcroutes les cfioilles 
hOrfillis Mercure .mais il y a bien vne demółłration,de laquellc pcrfon- 
l1e iufqueS1cy n'a vłecol)rre C;:ope:mi'C: c' efi a f
auoir , quc iamałs corps 
f1IDplc:ne pcUt auoir que vn mouuemenr,qui luy foir propre:cón\me: il 

;..
:1IvL ltb .:oIt efi rout no[Oire: par les principes de: 1.1 fcićce I naturelle : puis dóc que: la 
rene efi I'vn dcscorps hmples.comme efi le cicl,& les quarre clemens:lł 
, faut nccdfairement conclure, quO elle ne peurauoir qu.vn (etll mouue- . 
meąr qui luy foir propre: & ncantmoins Copernic luy en afligne rrois 
tOUt5 dilferens:defqucłs ił n' y en peur auoir que vn propre: : Ics aucres fc- 
foyem violcrs:chofc.impoffible: & par mdme ruire impoflible que: les 
chagemcs 
es Reru
łiq,u

 vic:nent_du m,o\tuemcrde r ecce:
trique: 
e: 
ła,errc. Mals voyos ł o m10 de: Plaro, qUI dar quc les Repubbques vic- 


,:,c....,. 


Errcur de: 
Copernic. 


3. J,In Rod i n, Six /ivres cle la RC'fJllhlilJlle 
Pari. I H7
>>>
-- 


. 
 


!"' 


4+e J o A N N I S B O D I N J 
fenlus, rCientiaruo) olUuium fundaOJem:1, lolbcfaćhre 
fe polI
 purauir. Pwlemxm ql1idem. coniethll i:. L.; ar- 
gumenus nun ram uccd):ulIs ad alkmieudllm '-}uall\ 
probabiliblIs vlils. Eudoxl1m retinanit; ,-}uibus 1,lUS a 
Copernico tlt'fi vl\łcrur; qllcm r.mlen Philippus Me:- 
lanchrhon dlllillis Or3Cl1Jis & lircraflll1ll
cr:1tiol um au- 
ol Pfllm,II. ltorjtatc rdt:lIiti co poril1imum lo(u. \'bi 5,;1 'ab unu 
ad uccaliul1 (lir/11m ohire dlcim[ vnillS dici imcruallo. 4-IQ 
Poruir c£i.un iUut! attcni qnoJ 1(1/113 Sulem 
c Ll1n:11n 
o conll lłcrc lUt!it: mli (}ui:. putt't umkl Id genlIs facri:; li. 
rcris malJd.ui. '-1"ih.m impniru[1Jm :lI1imi erudi:mtur: 
vrculULull;llłdł.mlln OlUl.1U111 poiŁ ł..1cH IJrium mini- 
ł Gen.c.p I. ma.ca:r\:rj. umlJih. (').'-cpru Sulcbmaim dk diciwł'.At 
l).monJlr40 Cupt'rmci Ji/i:iplill.\ ł'('IIJ,icua demóli.-anonc,qua nc- 
Ilo../uerfU1 l (
 I 11 ł o JI ' ' { ' ' J 
,r. , . lnu I.JCL":1J1I6 v lI
 c ,re t: I P 0[UI£: CI 1(('£ "mus' c f- 

D .Tł,. ........ _. - . 
.n I 


4. Jan Bodin, De republica libr; sex 
Francofurii I S94
>>>
,; 


ui & noni orbis. · Scd Ct\pcroicus El.l'doxi l\l'i- 
. L 
tlloncm rcnouans terram immob!lem, (r,l
'm 
vero mobilem feLi[, cpicydJs omr.cs li1!1e1ir, 
.3C n li mcrum i[a imminui[, v[ vix orbes btto rc- 
liq.'os fcccrir. 
Th.
id in unra varietate (cnticndl1l11? 
1. 
AJ f
cr()s I-Iebrxoru łonrcs rerum abdi
uum 
3h-JnJ mihi rcuocanda viJeo[ur::ab his en im 
ccniHimJ dCHeta h.lurićiT1us. Efi criim rcnto- 
:
:
J:::'. rium qnod a L
gisI.l(orc herł iu\5:ćtut I J :u
hc- 
J'/I'lo uJ. r
'pt1c; \"niu{'[li mundi) cni deceh1 corrinz cir.' 

;:::
;:
s. nIt
1poni Hlbentl1
, Angelicis ł1gu,ris fub?
n
- 
r.J.' ,Id dł,crlos cHe d.cccm l}'d
t'Ib'l1S '.on1plcuJS 
łll

cnrcs.Ac [Jmcrh Abr
h
m"bcn Ezra rre'.
 
pid.\CJOnis me!u ign'otareot)nihil,?minus hu'nc' 
Il)UH11, opaa aij.llot-Nm tUQrltm fimtcril,
 inrcr. 
pn:l.Htlr dc(cm olbiul11 ccrldłium numerum 
1igoificarc:quod criamnum Pyrhagoręi innue- 
I.C \'iJcb.anrur. '-lI m prztcr ()rbcs OćłC3C: ttr. 
ram Ol bem 4i-ń;Jw« hnxcrunt. quia nondum 
iIlis P
( f[)ct1 a crat & (ognita rario ccridłium' 
cOllucrlionum,omnia tam en denario numeiQ 
concluJi putarcn[ opr'rrcrc. . 
Th. T alium ((riptorum 3uroritas [Jnd cfł a. 
rud 
1C, \"[ CJm omnibus ()mnil
m argumcntis 
longc anrcpon:.m : derr.1.11l fł. Jratl1lbus famcn 
qUO.1J cius heri f'()
::Jl ilhClrari & confiullu.i 
cupil), pror,',. i t:I.JS 'r.i nihil allenrilmrur, 
ili 
C"'I)J (
'r
iHi mis Jr
lImCnri5 contpicuum ht? 
· ł " · 

t\l. V. monHr.1 i q:liJ..:m plJldł decem cI cor- 
. bcs 


5a
>>>
Aulkus, cum in co:na coram Alberto fJ ru ł1iz 
Juce, C'C'pcrnici opinionem afirologus aliquis 
tucremr, conllcrfus ad I.a)erni miniftrum, Ca- 
"
, inlluir, l1
/.tg"l.ł ejJilnd.1tMr.- Na.m fi tetra 
moncretur) nec (Jgina rctto motu fur fum c- 
milh, nec I.1pis i: {ilblimi turrc dcmitłus ad r=r- 
rc-ndiolłum cadcret , tc(i pror(um aur retror- 
tllm. I loc cdam argnmcnro Prolcmxus Eudo- 
XUIU rcFdłjr'. 
')d fi II.:brxC'rum arcana & 
, adyra f:lcra [,[mcmur. erir vndc dcmonfl:rario- 
. JH.'s fu}'erio[cs łacili: conf1nnari potIlnr: .n3ffi 
· rccltfi.a- nim f.1pienri.-r I l\bgi(łer Solcm ab Oriencis 

\:

11

 pJJI;J J, J O\.'c"t(um rapldiJlimo cudu fen i dtxif.: 
kt, (
bic
i{ iIIuJ, Tur.. 't'
ro fl.lt tlltrnum. Po- 
Hr
nH') B:
 lJ
lneS ll'JOC congrncntes nawroT fi.:
 
L)c
. 


5b 


Sa- b. Jan Bodin, Univer.sae nalurae Ihealrum 
Francofurii I S97 


--
>>>
ł. '!.
!i .
!! 
 
 
 . 
 :ł.
 t .! c! 
 
 
 
.J-!t 
!
"'" 'E

 I;)-
 

... I:
.£; ;:;J
 .
 
! "'"l':::
:! . 
j! .
 S 'i:.. 
.:; 
 .- ..:!,.1:: 
 .Q ... E1"", £;;!.. .s " 
 ....;; 
 
:.tli c)' .- 

.. '"J 
 ... J;: CS'.. :ot 'E
;. t s:: "ł::z::..
 :!t.::: 

 ..." ::ot..... J:: CI... 1!;; 
 Q co "=:: .. ... i 
 ':I .. \.i ... .. 
 :r- .... 
li! 
 !.... 
. 
 
 o;:: 
:t J:: .w
 ;}.!:: c... , r.:: :: :-u _ " 0 ;:,- .'" 
t 
- 
 
 ot ! ... I;)-.
 ;:: CI... 
 ... _ ...... @ ... 
... 

 
 

! 
o 


,

 
. 
.. 
 - 
 
 t; 
 
 i £'t ::x: 
t€ 
 
 
 
 ii 
 
 [: 
 
t. t; .. !oc 1.1 
.- ... 
 I; 
 
 ... " CI... " .. 
... ob _ ił ... 
. :t 
.... ':I 
 ;:: t.- . ... 
 "'-1i.; .... 
 .;:)
 t E :t 
:Sł
 
J1.
t
..5
€I
.....

&

E
ł 
: , 
 .;: L.... .
 o.:::: Q ':I 
 t; " 
 ,.....
;S:! 
 '
_
 
 t.3 
 
--.. - 
 .... 
 Q.....r\ ... ! 
 
 Ci. 
 ... 
 :; "I!: . ::ot :ot Q.., . P- 
. "'f t ,:;, CO .
... .. 
 li:: 
 " CO 
.. 
 ....... ... ... 
: 
 
 lo.; CI... f'o 
 I
 
 ;:. 
.
 2 ... 
 
 
 
'C; 
 
'i: 
 
 
 
:O'i:: .:: 
 
 E 5""'* " .. a CI..... c -5:':: - - 
 '" .S..,....... 
 
. ... "" " :ot ... a"'" 
 .::: i!: :! ... :! 
:...-: 
 "I 
 
 .. 
 t(j t 

 
 
 
 't 
 .5 1; 
;;; 
 
 -Ę 
 
 
 
 
 .
 
 -., .5 
 
 i'; 



 i


 t.il

'
.


':
J.
] 
 t; 

l 
E '! 
 
 
 
.:;: ... t.., 
 

 li; 
 E li:: \.i " "Ii' E!:!! ... 
 ,: 
: :II 'i: 
 "'::!r 
.! li; Q.ii . "" 
 
 
 0';;1 ::ot ii! ';1 .5 
 ".:: :It 
..
 co . C 
"""'::!r t.., co "'-:; Ci" 



" 
 J: J:
" 
 
:.
 :II '
I;!,o ... . 
 \.i "... t.. "I f: ... 
 
 "t;' i :It:-;;: ... Ii'-'
 -3 \.i 
; ... 
 t 
 
 
 .E '
E ji! ... E 11 E " ... 
 CI 
 :r 
 
 
 ... & 
: 
 
 t': E 
 '
 
 
 
 i!! 
 
 Q t! 
 
 e.Et.:: 
 t 
 ,(; 
 
 1) '? 
 
'- - '-ł oS _.:I .
 :a 
 
 -ł': 
... t- \oł 
 
 t: ,J 3' rot... ..... 
: t: 
 
 1! 
 @ :r- '" ....
 :t.£ co :; C .r 
 
 __ .ti ...j "'
.::: 
 

 t 
 .
 $ o 
 1
 
 l t::-. 
 E 
 .
:; 
 -; 't ... % ;:@ -: 
 7"g 
. 
 co co 
 CI: ... 
 ".
:r 
 f'-......: t: !...!ił :z: .. :!t ;; CI...::: 
 :ił 
t
E-

 

 
E 
 
C




w
...

 

 
' (' ::'. CI lO! " ... J:' - '" i:: Q.. 
 \.i c:.... iit! ':I I:: e;..": ... E co 
 
.' "'" co :a  l.
 'Oj'- ....... .... . .. 
 _ ...  ::-::S":I!"'" I 
:. . ot !: Q-o --.. ::: .... 
 
 :"" E ...t: ... ;: ,:  
 "-"I 
 .:!.. !... 
t 
 .... 
 -;.;:! "- -. 
 "1....;; ___ '" 
 ::!!!t - c::::::=.... ...._. 

 c:.....::.... 
 
.:! 
 1j (; 
 
 
 E'
 
 ... 140.
 '-. ..'';:' E ':I : 
I'i:; i! t 
 Ił) :i'
 co 1i 
 "" c::. 'i5- co :t ... 
 s 
 t .. 
 :Ii!: "1 D 
: 
 
 
 f . Q '" ł- fi .\: e ". "'"..., ł-..:I Q. -v _ ił "'"... ... . .. 


J\:o 
 
 
 
.; 
 
 
 
 
 ! 
.. 
 '
 
 {; 'l! .,! t 
 .!)'
 ! 
. 
1i '.::. ... 
 't s ., Q A - -.: -:: 
 
 .:.., 
 ł;:6 
 ... 1:: . 
 :! 
 : 

'!.
A.
"
:-






 t.!ie
e:::- .:




 
O!M"'''
'''''

L'''''"I
 .
 _ 
 
,,::ot..

 

 :It t" .." ... 
 Q J:::::S", 
 
 ... 
- 
 --. ... .. '" ... e- 
łj'



łi

:
g
1 Ę




 'Eł

!
 

EE
t:a
 





- CI..."ą

... C01jI.l
 . 

 o; 
 ::::..... 
 ) t;
. 
 .
 ł:) ... s::.,. .!.. Ii! ... 
 'Co 
 .; @ 
 . ""=. . 
 

 } 
 -3 
-2 
 i: 
 ;. 
 _
 
 
 
 .
 
 
 t 
.
 ot 
 
 .
 
 
 
 ! 
"''''''''':.c:to;sę..;',¥v
 -ts 
'i ::Z...,)r-...Q..'-ł b..-......;2.1i;., 
" ł: '"" .
) 
 i -:. ł:: " ":; I '!;;t 
'"\; '" "" 
 .... ':J" 
 
 ;:".. 
&:: 
 t! l .
 c! s:: 
 :: i 
.
 
 . . 
 C 1
 i: 
 
 
 
 
 ..;- 
 
 
 :! .F. 
 ob 
 
 
 
 
 
 i ... .. 
 .: 
 
 .5 t 
 i 
.:-;;. 
 6 
 :. :: t 
 E 
u i !$'
 

 

 i 
i.-b.
 
 
 i tt :i E .r: 

-i
 
 
 
 

 -' ....- '- e 
 
 Q Q .... 
 
 ... ł- 'I::, ii! ..... 
 - ,,
 .. 
': E 

 

.r
!

l



; 

 
i

'

 

1 tj 
." r""M-"":CS"'_"""- Q..;:.... f. 
 ......::::,
....'-;:.."'- 
,
 ..::.... 
 t;!.;; ... ":.
.... 
 
 fot 
 !:...! 0;":';" 
 
 ... 
 .i!., t '::- :;; 
- ;; i 1::,....., \:).
 e .. --g 
 CI...
 ",'- n;::" t:lł 
.g fo. !: 
 Q..... .. 

 
.
 
.
 



i-ti



'
 ił 
] 
fr




-
 

 

 
 ..... " 
 -.iS '- es.... Je 1:.... a... '1 
 " 
 "'J '" 
 
Z 
 ': 
 
 .. co 
j;.. '!. ;.;:.:: :a._ ;. 
 
 
 5 
 ': 
 
 i. 
 Ę 
 
'-"I - ... S .
 -5: 
 
 '-'! J: i: li: 
 l!: C:...;;" ... 
.
..;:: "" ....:,: s:. "" 
 
 c.. 
'- - 
 11::2 \.i o 
"- ..... 
 ... Q :t .. o ,,
::!!: s..t:!. '"" ..... ,'1' " 


.
 ""O:: ';-&
d:
""E 
 
 

!Ii 
.:::.
 t E 



':;.

 

::: co o:r '" l:1ł . "ł co:t ... co ... :t 'i! " t Ę 
 ;: "'1.:::, J: ::I! '" t; o:r J::: ;: 
,,"'::'s.
CO':l
Ę:;o.
c;;
... 


 

..." I: A-bt 

 
 
 
 
 .., 
 ;c: 
 't-.
 '-5 ....
 .A 
 CI....
 
 
: f!., I: t  
 
 
 ..:"'";i 
........."":; ,.... Q ł'1 ,.. " 
") 10: 
.. "" J.. -łI.
 Q .... _ ....... 
;;;: ... 
.::. 
  ii! -5: :: 
 .. e 
 
 to.:Ił ... J!.
 
"". 
 
 _ 
 
! .E 
 

""'-5:
f;f


.
:ot

S
:





l


t 


€

"'


.5.
i:

co
""'



"
d_



 
.. ! 
 C)'- 
 "'- 
 .,,".,:: 
 e c =:: 
 o "

" 
:.:: Ę.... 
 _ 
 
'''1... i 
Q 
"





i!
 G.. ;'ij""


..Q ... "" .;-=. 


rE 

 
loIJ 
n:: 

 
.., 


..... 

 
== 
o 
u 


8 
'" 

 
Q 
... 
'" 

 

 
.
 
J::: 
::: 
1:1 

 
::: 
 

 o 
'" .
 .... 
1:1 on 
oC 
 ;:; 
\D u 
.. '" 

 li: E 
::: li: o 
.... c:. '" 
.v 
'" 
:] 
 
0:1 
U 
..... 
o 
N 
'" 
. 
N 
Lo 

 
.ci 
I 
0:1 
\D 


$
>>>
mum J & qtiiuis in ip(o : at terra 
efi: (wmmz grauisl natura fua J 
ergo ad inimum locum 
 -ąu.a,- 
łłS en cet\trum .oondi . meur.ali' 
pł)lYdcre ftrtur , & in eo q\1it{cit. 
Vr cnim docct DmUł Thomas 
2.1. '}l:zl1:ionc; 1). aniC:ilcyquar- 
toJcadem,etł caur:!,. "t. 
"I'puł' 
tnoucatuf' in locum, t &. in 
O!. 
quic(car. 

 vCrita5 exp,imi. 
tur inScriFtltl a du.l1 dicttur prał. 
R'1;) lo}.Tcrraf...!Pid4ita fuper.{ła.. 
bUitat!'m {ll.m ot &: ;iDee firma- 
ri dicuntnr coltlm
z cias P(_I
 
mo 7+
 'Fe tr.rra: ftJper nt;hHum 
appenui. lob 16. 
 oc 'cl\, nłtu" 
rflli pondere t
rra in m
dio 
rnun,ft cO'AlH.ui:lIr, fil1
 a1teriu9 
ł-..r[J.or&fi :ldrninicule. H oc. auteni 
. 


7. CUn/mentar;; Col/egii Coimbrincel/sis in Arislolelis 
"De caelo" 
Coloniac J S96 


I
>>>
D E C R E T \r ?\ I 
S
lcra
 Cogrcgationis Iłlufirit: 
fimorllm s. R. E. Cardl1ullllr11, aS. 
l. P A V L o P.1pa 
 San{tcł
il1c Scc1 1 
Apottolic.1 ad Indl
cm Librurum, c. 
orui1d
'm
p pcrn1111ioncm, pTułubi.- 
tiu!1l'm, cx FLlrgatwl1cm, & lmprd1i- 
oncm, in \"11111
r1.ł Rl'plJhh
.1 c.. hri. 
1\1311.4 fl-'
'1.11łtcr cł,:pu[Jturum , vbi- 
q l1.: p:bllcandum. 


8a
>>>
!DrCTA. 
. Et qfl;.t tt;."n Ad "ot;t;.I1" pr.tfAttt SAl,,, 
CDn.
rt,
.ItlOlJil ptrUtml, f",/
1II illAm do- 
n"n.t11l p,tlu.
ori'AJn, d,u; ntr 9ł r,';pturtt 
Dmnmo .ldlltrfllllttm, de mob,l,t.,tt Tt1'
. 
& Immob,l,tlClt SOIH, qll.Jm Ni(ol",," Co- 
pUlli, lU de Tt'lolut;ombw orb,;; (ultj1i:lm. 
& n,d.łt w Aftlln;c" in lo', ":.1'" dount, 
;.1111 dmulgil" & 
 multl'i 1et;pi ; {icUII J,idt- 
re tfi ex q:ud"m tp
fiol" imprtJ!:l ,tti"rd
m 
P"trH C.łrmebt,f, ,"i I,tulu. c , LfUtr" dd R. 
J.łdre M4
(1,o r,zolo Anton;o F0ft.łri"i Car. 
melil.fno, f,P'" ,l' Qpin;orte de r'It"J
orrci J 
t dd COpt'rntco, dt 1101 mob"'la dtll" Tt. ra J 
, P.l'itl:t.t dd Sole, 0'01 ilmiotlo ritt.l
or;(t' 
s
1em.l drl Mondo, ;11 NdP:ll pfr LdZZAro 
scur;gg;o, 6, f. i" q"" dl
łlU raltr ojltnde- 
re ,,".IWr, pr.f!"'.lm dfi{hi,l.rm de immo£i. 
lu"te SObfln cClltro .\ru"J;, & mobi/ilate 
Terr,t, (O"folum 
IF' l'trirAt;, 6'01 nOJlotdlltr. 
{..ri S.za.r SCI ;p,ur,f : JJt'o Ilt 1'[ftrllii bM- 
iufmul, Qpmio In ptrmÓtnJ c
lbulr,ct 1
';" 
'.Ilif {t'rp.ll ,((nfml ddłos S;((;!.lIlP1J coptr. 
, l. I. ... 
nICfłm de Tt'II
!tifion'lJlłj Oluwm . (;'" Dul.uu 

flu"i( ot illl:;u, f:
1'.1Uf{IlI)$ t/f.: tll,lIt.c (or- 
t;,
.łJllllr. Vbrum rau F..lUU r.ml, Mlrf ,:ij 
Tup .łren; C.łrmclr,.f 011wmo prolJil,t'ndum . 
,ct
ue d.lJ.'m.mdulIl; olboJck fmmu Lzbroi p"'. 
"ft, 


., 


8b
>>>
... 
c o N G R E G: C A R D l N A l.' 
,ittr don doantts prohibend()s , prout pr.'f- 
{ellli ou rtto otnne
 rtjFec1mt pruhlbn , d,,- 
1nP1,tt, olt./: (u(ptlldit. In quor/ł11l fidrm prtf- 
(OH n"'rt'luu'lIU7JU J & fi
tllo lll/
.f/riftim; 
6'" Rf!IC'rt".itjj'lII11 1). C.trdin..l,f S. Greili" 
F pt,. pl 11:
.mt'1I _fi..
II.I/UmJ(;,'" lIlunitum fu- 
i: dlt r. .\C,Htij 16 J 6. 
P. Epif
. Alb:tn:n.Card. S C:tciliz. 
Rt.

1r. fol 90. 
LnClts + ;igiUi. 
t. Fe 
n
lf
lh .\1Jgihlcn
s Capi.. 
h:rn:us Oed; Pr;tdl
. Scc:ret. 


, ...... 


8e 


Sa-c. Decret11m Sacrae Congregationis IlIustrissimorum S. R. E. Car- 
dina/ium... ad Indicem Librorum... deputatorum, die 5 Martii 1616 
Cracovia. 1617
>>>
i
nrc to lut map Dtiiopnr tbar fbe cc:ullition c;f Imń:o
jfjrp fs 
'11:(liC nc"tlu:ltJ 
it;j!JC t
('t1 p C1r,(liJngt,l:itrtation,o} iI1Caf"i. 
JitfC,a t
ctf(j1:; 1I;01t I!
r('ri!brc ta bcat:rn r(jen tot()i!.cl1n
 
1.l.
cr(' Dl ItilItu Ut {!lH
tt (O ccu(inu:;I mt,tllb:1ifp.9i1/1 fcc. 
i:t!J ('p wiccm I',('cfc t'f 0tcl1Ictric,U r.ttufuttltit'll lCee liune 
.b.., t
t plal1
t1H:n:fomcm!cp n!1!;
n [Q 1J3 11111) fomn! 11119 
I: 0lCUUlou:,et:O [
lItt
crCrQ,e £urn tbcrneiutcipun ch
c 
_C::tb.1 all
lIirl' i:ił-t £11(01££0 to (CII(c[{c:bl:f t
t C.UUI ts łlot 
t
rlr .o1b(!! 
t[1(rt,l
f:;; mOrie Circa medium 
r.1ł1fl iaJ l11o
a 
£!lIitt'1 fOl c brr IlI[i,UlIIiD t
r:t it m
l' ł.u 1J11t1ł't!!i1nt;r UJCC
. 
I:trl' Dlb e (JlIH) 
fS' prmffr.t .Mcdi"m lIJ1t1 tu!tr£,ltt rt!
lifD 
1lJI;cco( tbls tinli?I.: I1n1l1lnifl'1:lu: t1;
t(::m ir. 10 I't rOI: fiN reD. 
f-::.(tląr tbmfo;c tbac I
lfc .QJl1cS!V.1ue r'lIcr
J CC!UtC!3# fe 
t::1łyJ be tCiataCD \1!
(łtu (l'c Centrr t'f(
i!.\ rl\n
ll' Cr::i:ttlp 
[Jt ..Iro t
c Centre Dr [to: t'O
:D [(') !3rliuHI' łG
lotl'it
c cis 
(;ur a crft.1fnrp1Ct!ial£\, O) n
tural tOTltring or ł'ntrl.i io lIu 
rouplrD Mib Ule \Dbolr,UJbfe!J "11 'tlu(lIt i
otlłt!r'rc oC t
e 
::uelc1 ćr dl l!! {iwcn 
Ul1p,(a(DiUlortt: paU
łv[hp{tJcuID 
rt{!"
Cł
ct)Jrdt:f11 irlla Ibm 'mitp anD '1:1([;f'I1' rOlaUnpil{; 
{a [pl u ie.,1 faufmc. \.t l'irb kinb oflnCPJict}l CI} ufimfo!1 it IS 
li: tlp alfo t'J

 tlj[ Qcoł1e imb :Jtt;tr glo1loU9 Lot'1'IS llJllute 
tol lO fdllt, (.:IItIiIltC ttrir p",fr..: iJgelt('r,
!1D to u'Iafllrrirr 
t
tm \Ił ILm rom.!J t1:lJpc,\tI)(e
tc;;lr51iOri!;it1.'-:(1tlt1ingal"C 

p rtlll
'1? l1;otitv
,rUII[\1}1 \Uiil'[S etlill( itlhD . \::lts:: as it i
 
:'"
p::r,Hlt bp t
rrc l1::tural rcarOI1i:!p [I:c m{,
Hi[J) łrt
t cnn!) 
.:.:£ p
Lt:blr l113U;'.c!l' tl;r!1 :be fió!Nlitl'. c,)!r ir ,,
C 
. ::lr;calłt cOII[;tcrtll.
!'Ib 1titb 0rrlllCUiei!t ni ::f.l. 
[t:.Q' ::
:: o
 (,.
rp T hcc:-id';C'
;;I!.:i:r" : ,
£'(Jif(rct 
It fl;t'i f;:"::c tb:ll Coremir 
 ł'
t'
 
!.
:It r,n:t ter.. 
!oJli L'"j 
 ,gU);!U!)OCtb. 
 n! .
ol1
:l'tlł.' 


l';' 
,. 


9. Tomasz Digges, A Perfit Description oj the CaellestialOrbes 
London "78
>>>
ErifioIa 
R. 1). "H. 
PAVLI ANTONII FOS CARINI, 
CARMELITANi. 


(irca l)tlJa;,ol'i{omm ) e;,..... COlanICI 
°F/momlN 


D [ 1\[ O B I L I T A T E T E R R.t£ t 
E T S T A B l L l T A T E S O L l S: 
ET 
D r N O V O S Y S T E 
1 A T E 
fcu conll:irurionc 
lundi : 
I 1\' Q..!'" A 
.L'I(,I\Af. S (l\il'TVRAE Ar(
T()RITArES) 
'-.;.....l1J:'%,;.ic.e l'ropojiti01JCJ, COI1
ll11mit(r ildlltrfUl 
h.mc opmio,JOJ/ ,.,dduct.c cOl1ci/i,wtur. 


Ad RC'llll"Cnoll1i.lUUU P. 
ł 


S E fi A S T I A N V !\ t F A N T () N V !vI , 
GcneralcJn Ordinis Canndit
ni. 


F.Y ITALICA IN LAT/NA.H LINCVfUf 
/",'//,i, Hi &- fiJ,[,ur nw:, (OI!IIIr[.t. 


'U'\:f.J cditioncln NC.1pc-!i tyri
 CXCU(
M 
Aj'ud LJz.uum S(onigmm Alino 1G15' 


C1mJ .-1prrobllt
'01Je T/Je%gor/lm. 


10a
>>>
R cucrendifiimo 

' E B A S T l A N O 


P. M. 
F A N T O N I. 


Orainu CarmtlitAn; Gen"..li. 


. E T I T lON I 111 u fui ffimi VincmNJ Cllnffz Ncapolit.an;, 
. Equiris Hiero(olymir.ani obrcmperaturus, (vici quidem untz 
, commcn(hrionis , vr in co. G.:ncris Nobiliras , Morum (u.aui- 

 tas, omnimoda Rerum & Scicntiarum notitia,Pieus, & Vin:Ui, 
Poili iure, Je primo loco contendanr ) habui in animo dcic:ntionem {.:riptis 
aggre.łi , nou:r, i
u porius rrnouarz , & rl Obliuionis (vbi ddirrfcebar) 
rencbris n-ur
, in lucćmąue rrcmrcr produćłz opinionis D, MH.li'.'t 
Trrrl. & S,.bJ/i,AU S.I,J, olim a Pyrhagora primllln elcirarz,& demum ad 
pruin a Corel nko dedułb', limolque Syfł:em.aris & Con(Ururionis Mun- 
dl. & eius partfum firus , .ab iIIa Hypothr6 dcriuanris: de qu.a re przreriril 
diebus. ([iam .ld Reu.mam P. V. {criph : {cd cum Romano itineri fim ac- 
Ónttus, illic iu{[u vrfł:ro concionarUn1s : & (\\01 {pct:ulario hzc, in pro- 
rrium (uum locum videarur potius rciicirnda , in Traćłatum {cilicct D. 
-'.[mlg..","i" , qucm prz malllbus hdbco, & cui indies incumho , vr hmw 
cum 111':0 C""",,,Ji. łI..,i"", lib"łll",,,, a me undcm ad finem perduCto, in 
lucem pro,iI:,u, quam de e3 nunc (rorlim (ltirercndum : inrcrd tamen Re- 
ucrcn.liOil
lz V. P. (cui ornnes meas all:iones, IX me iplum drbeo) votui 
ł-n:uiter inftiwri hulU(cc mei mionem [-[(\Oere. timulque fundamenta, qui- 
bus h.1:C orinio Kmiti potefł:, p:ucfacere , ne ( (llm alioqui mulr! probabili- 
ł..re adiuueUlr) 3dco repu
n:U1s (Vt primo intuitu arraret) r
ip(a com- 
rcri.ltur, non ("[um roJrionibus Phvficis, & Principiis communiter ab om- 
niblóHcCl"rris (quo,ł C]uicicm minoris crfet m.tti) (cd eriam (quod lon
(o 
m:tximc rcfcrrct) multis 5, Scriprur:r :tutłoritałibus : vndc primo occurlu. 
;\ lT1ulris, vtlUt rr:!' omnibus h.1tŁel1Ju :tuditis , maximc in(iJlfum P.trado- 
lum, &. vr rorremo(ull1 quid, urlodirur. 
od iplum aliundc non pro- 
licilcirur , qu
m ab mUCterata, &. multis iam (t:culis confirmałi con{ucrudi- 
ne, per QU.łlll , tirnul ac homincs in vulgaribus & pl.1Ufibilibus, eóquc nQ- 
mUle, :tO omnibus do
is fimul, & indoćbs, ;:rrrobatis opiftiol1lbu
. 0((.11- 
J,ucnllJt, &. vetur h,l,bi!um contl31tcnmt . ah illis aml'lius rcccderc non pol: 
funr; ł.tma Con(uc:udinis vi (qu:r altera mcriro di.:i:u.-cllc N.nura) in vni- 
ltcdill1\ n.iHemc , vr [11m ;11 R
blll. quibus, 'l!1.1mllis m:ltis , & n,."ils, hQ': 
(olum, qu("ł vlu fJ:'J
ilialir3tcm cum iis (onrraxerlllu , r o : ius (!.lUdcam ho- 
minn. iUi
 iuuc'I1!\lr, & iIIas appcrant, qulm 1-onas, nondum lihi nous. 
 
compnra!i; rum (flam maximc In {)pJ1l;D1:;"'
f. qu:r vbi radi
irus :tnimo 
inhzit'llIl1t , onm
s alias dt."'iik!c:m rcbus, 'lon (cI um conrr:.ri,s . (eJ &: :!b 
Y\"1 i;s 


lOb
>>>
L... 


3S' R. P. Paul. Ant. FoJCtt:rin; Epiflo/a 
ia. vel pat1ł.1um d'ffiftłiJI!I at dlucd"as. "dUt: :abribUł dil'foQIU . o!:uIis t
ne- 
broC.u . oJf..
ui fetid.as. gul1Qi Jmaras. ta
uique arperas. horrenr & re- 
{pullą t . Nec mirum : Re, enfm communiter sh homi"ibU1. non {ecun- 
dum Carum cffenti.1m. {cd ex cius przfcripto, qui iI1:uum paref.ldione 
aut dcfcriptionc. .uaorit.tem fibi apud vu/gus comparauir. ponderan- 
tur & iudieamuc. Q....uz umen au
oriras ( cum non {upergrcdimr bu- 
manam ) tuua rlDri elle dcbcrer. Vt proprer catn fłoecipend.arur & pofiha. 
bcarur . quod manifdłO in ,eoorradum apparct. hue cx rotiori ratione 110- 
uiffimt pcrrpełU. fiue er ip(o (meu. Ncc enim polłcric,ui obu ponendus 
elł. qui n ponic. & audeac, non (o/um v/reriu, progredi . Ced & mc/ior.. ve- 
cioraqucjil qwe 
 Anriquis. "obis fUnt tradiu. prof.:rre. Vererum eman 
ingenia. VI in lnuentionibus . ingcniis notłri remporis non mullum fupc- 
ciora fucn:. ila quod.łd InuclUorum pcrfc
Honcm. nofirum hoc ..£uuln
 
Szeula Anuqu:1. nOIl l(j/um a:qu.dli:, Ccd & longe (uFcrallc vid.:nir. 
ńi 
augdccntc: in di
. artibuCquc tum libcr.1libus , tum mcch1nicis i juod 
rxcmplis comprob.ui foldllimc pollcc. nifi in re ram luculenra. tcnebr.1s 
illi potiuś olrundendi paiculum. qulm 1)OUJ lLU:c cam illufir.mdi. Cpes 
fu bdfi:r. . 
V cnJm ( yt nec hoc ipCum omnimcdo lilcmio inuoluJm) nonnc v.1ria 
Rccen:i01um cxp
rim
ma. in l11uhis. vcncrandz AntiqlliUti ora occ1u(c- 
mm. &. v.n.1 f.llaque clle. multa cius lolemnia & grauilIinu 'decret.1 , con- 
ui,:clunt 
 Apud mulru5 CI vc:tcubus. Creltl(itlimz Saric:ntiz & Dodrin:r, 
I}uadoxum. non minus abConum fuit. qlllm nolha h:rc De Mobtl,tAle 
Ttrr
 opinio videri pofiir. .Alltlplldll1n ajJtrtlll. ltCI11. [llc,l.rlllłl ftb 
/III. 
tmiJII: quorum qUidcl11.qucmadmodulll illud 3 nHI!tis, bac aut
nl.b om- 
nibus, vlunimi cOlllcnlu , pro impoffiblJi elł b.1birum. & pCllitus l1('guum; 
iu rec
nriorcs ( I1l.1gll.1 Sz.:uli (Ul fdiciutc. &. pcrl'ctua cius glori
) non 
um ,Ul {Łorit.1f c . qulm ..c
ur
lIa .tlligeruii , &: :1l1imo aJ veritatis indJgario- 
ncm intlcf,,'i1;",vtrumqoc vcIifiimurnefic comprobirunł;ilcque can.lIn AII- 
tiąuir .rcm 11.1!Jucin.1um d1c. nirnil
lu: lcuitcr pr0l'riis inucruis h(lcm & 
;1ul}OIiloUc:m con.:i1i..llc ,rcipfo1 patt'f
cerunt. Hic. breuiraci5 c:1u(,. prztc- 
rco mulrJ A,ilłurc!lS. &. ..hon\lu
ll1tiquorum Philolofhorum 10m ni.. no- 
1II11imc rcreda; quus \'crilimile clł. Ii rcccnrioruln oblcru.łtiollcs ioiuil:' 
lem, cOILllnqllc r..riane, imdlcxilfcnr , mutal;i Ccmcnti.i. Ilunu, fuilfc da- 
UIIOS,& bOI'um luculcnr..r v;:rir.ui lublcripruros : vr hinc arp,ue,lr . non r.1O- 
IU,11 Amiquis elle raibllcndum, Vt qui,,'quiJ ab ii, dccrcrum lit,ei vcJUt prz- 
il , ,1"1to Lit oblcqucndum, & hdel eorum Jilłis aJbihclHl.l, unquam re- 
"d.tioni. c;chtid
luC debplz VCI it.ui. Ar ( quoJ in hll: 
 rra:cipuc "dua- 
lClIdum efi )-li 'lu:.! diuill.t' :łl1(łorit.1li, vel S.lclis LicClił ,a Spiriru S
nao 
ditł.uis. 
... cius in(piralionc , a S.1cris Ecdcli.
 (łoaol,a,u
 , uplic.lIi
, 
rcpugn,;un iutJclli:luJr , tunc non {olum omnis Ilurn,ma R1tio. (cd &: iplc 
{
n(us abdlcanJus ell; qui, cli..ln(i p()rcnriffimis onminlOJrL'IlIc co"Jinoni- 
bus & circumfi.1nINs. euincerrr comr;uium audoritati Diuin:z:( quz quidclD 
adeo (it cxprclf:1. vr nullus;:d cius imclledionem rcrgiuclCarioni locus.r
- 
pcrUt ) rcii..irndw tóunen c/fet, Ił.itucudwnquc ar ud no.. ab co) nos dcclpa. 
DCC 


lOc
>>>
Tt CDn(ili
tiDIJt locoI'um S. Scr:ptur£. :\ 
- 
IJei. \'nUIn c(ic..ł. 'juo.i n'Jb.
 ib:ion.: v..: S,'n:.. t
/,m Jl'p:tcr, :i'1uiI.1c . .. I, 
tI I ':Ih
t ..hoi, 'j1l()U') n:I.I".., n"[',, .....llIlIlg;r. U-'W'I kn'l'\.I dl, t
:I.\: rr r f-.- .' 
(\,n. '!Ium..m ł..berur ..o{:nltio,(j ul.l1I.1.im..JUIII t'l ri,J;, D.P :=rl:) ,ol,/iuli,.. .... . 
IlIt; 'luIIlll.:r flcpnis Ii-:nlibu\: Domini Glmi,'I.1 . in cin\ T r.lIJ\tigu: ..:i, II l' 
\'i.\,ll.:[ & P::lc"'p:lfct, :ludiuilsuI.luC .".:.bol t:ilh {;:'.lI1lli:at.c:m n,..lIifdl..,m..: 
11111110minus, omnibus his (unl FIJ,i hll:line cOI11I'.1r.l:is, II:!":.!:.:'; , i. :'./1'. 
1.. lU "'.,,,,oralł Prl/pIJetlCu", jirJlWIIOI,. Clll11l'l gu ha:, p) [h.;
lJro&: L"\: l' ,.: ..... 
IIICI or illio . .1,k.1 cxori.;i vClłl'. in Mun,li 1
-cII.1m pto.ł:ł.:ri[, I': .0110'1 11 : olt- 
1'::.:111 : pr.ner :tli.1 J vil
 li[ C:iollll r'TlI?n.uc v.uiis S.W[a: S':lIrali.l: ..I:'h'l" 
LI' ibu\ , illle ( huc ł-uPI'oli:o "; .Ib ommhu\ . vc mt'u lłuhi:i.1 , r,Ol,'ł.. ,/t. 
StLI tlui.1 ł.:ummunc Mun,h Sy /[,'m.1 l Pwlcllłd:u clcd.U".lClIlt\ ,1:,.:1. nas 
Ilulii ex ..nicis L1tisfecic, Hllc Culpicio un.nibus, ."ł.-i"lll:' iplis illiII' (I:, !... 
l\1:1i. X telm'n ,iol: IC'1uJ.t:ibu
 Illbol[,1 fuic. aliu.1 S
 Ilc,lu lul'
'" jł
. ul "I[n
', 
huo: l'[ulem,li...) vcu.-ius: C)ui.ł qu.1OllIis h".. Syil:::n1Jłl" vi.le IImn \'[CI:lltjl.C 
Cu..pocum L,ddłiul1\ l,h.\:non;en.II.,!u.ui . l\1uhis c:,l11cn .\i.Elult..llhus 111- 
\'olu[.\ . &: commcmis refen.l elle compcrian:ur. Olhium ,liIlC"':ii U:.1 ligu- 
ł-.lrtlm & fOlm.nulU ; En'.:y..:lorum ; A.'1I1
ncium i Dd....clltiul11 ; L
......lIai- 
("'rum; &. innumcr.uum limiliUI11 im I
ill.\[it'm':n, & .-hlluxr.illl;::, (}I:..: 
LM R"lIo'm Logi,'orum , pOCilh qual11 v ILm }(e.,!.-m eJl
III"'1II rc.lo:cllc ; ia:- 
ccr 'Iu.s ill.l criJI'lWIł. ,.le Mom R.,pcu\ "}I''! 'lIlHł..:m, nc:: i.), ;\1I..n vII:. 
t.:pcriri 1'011i[ lo:uioribm niu fl1ncł.m'clICi5, & npl'ugn.lr
. n fur,H lh1th: f.l,i- 
Jior: qllem.1.łmodum & i 11.1 , de Ca-!is non Slclbm, inki inu:s Ca:I05 liII.. 
(}..be
 moucmibus. 
z C)u,dcm ol11niJ. rrop:CI v.niC[.lICm I11OfUUI1l Co[- 
J'urlll
1 C:ddł'ullI , il\[rodutb ł-um , qu;r ..113S ad .-CH Ol. m dccc'l11i.1.Ic:. uli ltł t 
Il'
ul.lln reduo:i po/Te non videb.1l1Cur : .,.1::.. vc cumllllmi5 illil.5 "pini,.It." 
;l!!l.-rrore5 vlu.. Llmh[('1ll!ur. fe: in Mundl S\ fłem,"ite ,ld(lihcl:,ło , :\.ll1n., 
non l'utull!.: n:rikui, m:,łUlI1 ducC"te, VTII." S. UCIII.I: Il.d li..- :..lunmH)cło, 
nmdłi,:.,m.\n qu.1"fł-!C , lluo,ln.lin l'( n,lI(ti'. vcm lic iim,liu
, & ł: 1J .',! mc- 
Lr-.llb'h &. .1'col11moJ.;ci....:ibus rolciUII1ł..:.b, lum i'h.ł:l\om':lIi
 C.r iclbt-m 
rollir ':0I1
1 uerc. 
I'ro,lu
 ,1
iutI
 ( o?:i.-x iuuentllrn ) Tl !t"!
(\rium. ,"uim l'l'e, mu!:.. in 
Cx
u inllgni.\,
.; I
i:u di
ni/lia:.\, ku;hui.l
 ia:ogl\iC:t, .-cu:. Icl\l
(ion(., .Ic. 
[ead lum, lu!;",!\) {(iii':"1 ('sll' l\)()uIOCm: i V cllc.cn! &. .').tlldm:Jl T U..II- 
rO le . l ; &: łouem, 
:ldlicorf'mclll1\ , it:::11 in via bdc.\. in PJc...,iihu', 
 
in :\'t'buloCi, Scelli
 ,lI1uh.u, c:\lllu: m.lxin..! dlc Ih':!.u,tiGi iimi.-l:'1 "lI- 
111
; &: conlc'luemer, nobis p,ut:fccir ClOU lS Stdl.1S Frus . n'..I,,'S (1:,1: '.i', 
ł\l)J'l)ląuc 
lul1.ł"s : eoque illlhu.l.cmo eli.l111 conhrm.uU::l cli, h; :Iin hO:: 
ell", \' ...ncrcm, & Mcr.:urium . Ilon ł'ro[)lic ciro Ten.lln, kci r(llih
 lir." 
Solem nhlUCI i, ful.lI11que lUIIJIn moucri cir,,! T crr.lm. 
i,ł c' 
,' C\:...J c 
infclri ro:uic, niti , Solem immolum in Cemro tłuc. & T num, ,u..; 
.1iiis Olbibus Ca:JdłibllS, ilIi circun1uo!'.li? Ex h..: i::.tllC, 
 ,,;.i, n l:l; . 
uliollibus, cognirum etł, f'y[hagorz &. Copcmi ('pinlUnem,d lun.b . "ri
 
Al1ronomi.:is & ColinographiCls non abhun'er... , im,; IIIlxiU1J1n v,uli'11I11- 
tllrlincn\ & prob3hilir.rem indudcrc : "Im imcr t"c \I.lli.\ilcn[l.'nn.Js ,.m.- 
mUlli lyflcmaIi detf;l,hentcs. & ",Ii", l} IlclU"'t.1 comminifccnu.s, qUoIll' £,Il:II; 
Yy J P;..[(mi
, 


10d 


--
>>>
( .,J./oł.l. 
J, lt"" 'toM. 
t.t. 


P. a...;.... 'tI 

 a'II";. f".- 
,..". 'I""m 

.i.l"'.'. 


. 



S8 R. P. Paul. Ant. FoftArini Epifto/", 
ł'laronis. Calippi. Eudoxi.&: poamodul1\ Au
rrois, Cud
nj. FI:ae
aorij,& 
aliorum, rum veterUm, rum recenrium . null3 f.\cllior , nec ph=-:nomcnii. &. 
rnolibus Czlcl\ibu:J,dercrminarim lic r
gul.uitcr .Iine Epicyclis,E.xccnrricis. 
Homoccnrricis. Defelenubus & Motibus Raptus (uppm.mdis, accommo. 
d
rior n'reln fil : qa,;z quidem non (olwu a Pyrhlgora , & polłd :ł Copcr- 
nko. plO vera a(fcm ea. (ed &: a &TIuiris in(jgOlb."s viris. Her..dito I(iliccr, 
&: Ecphmro. Pyrh.\goricis. (jeur &. l tot
 P)'rhlgońc:ł C,hol.., Nicer.. Sy- 
f.\
ubno . M..ui.1no C"pdla. & aliis l\1ulris t inrq quos. «1uamuis Vt dixi, 
mus ii qui alia nou:t Syneml!a cxeogirare rent.łucrum, annumcuri non r of 
fint { quoni.un cum Prolcmaico , crum PyrhJgoricum exduferunt} ramen 
& irG. huic Pythagoricz Ccnreluiz. rrob
bd'UrC'1\ induxerunr, e.lInqtlc 
indirełłc contirmarunt, qUJ[cnus 
 communi . vdut manca &: dcfct}iui, 
contudiłłionibufquc &. d.fłiculrarlbus circumCctsa. defciuerunr. Inrer hOi 
ccnlcri porea P. Clauius. IrCuira dotłi/1imus. qui qUln 1 uam lyrh:łgori- 
(;um Sytłerna refurer. agnofcens S yl1emaril communis euitarem. libcrc 
confirerur. Aaronomos.ad rollend.ls ,lifłiculures , quibus per commune 5y- 
Iłema non farisfir . cogi de alio Sylłemarr inudłigAndo COgi[.1£C. ad quod 
(Acic:ndum . iIlos ex lniano ho[[a[ur. ' 
Venim quodn..m , quz(o . tneliu, &: opportunius inutnirt' dł , Coper- 
nicano ? Idcirco ex rccenrioribus mulri . ad illud probandum & Ccquendum 
indułłi fum; verum dubiran:er. &. cum rimo[e. quia Yitwn illis ea adeo 
S. Scripru[% conrradicere. yt ClIm ca , nullo modo conciliuj po(lJr. 
o- 
circa hzc opinio. diu Cupprdfa m:\D(jr. & verc.:unM . quafi vclaro vultu, 
in e:lm ab hominibus irum ea . iUlla Poc:tZ morale monitom: 
l JUlici"", popNIj nHJrl}IIAm '(}n'
mp{tr;. 'Vnrłl, 
r-.' e nitilu plAceM, tillm t:is c(""nnn
T' mut,o/. 
Q!!ibu
 perpenłis . ( pro immenlo l11eo erga (i:icntias affeł\:u . euumquc au- 
gl11ffiwm. rerfelłionelTl . & vcri.1tis lumen, omnibus t'rtoribus & nebulis 
nudarulU. cerncre tl.grans I lic meelll'll de hał.: re I'Jriocinari capi: H.y\: Pr- 
th:tgoriccJrum opinio aUt vcra ,Ił, :lur f.IIIJ: li f
lIa. de el nec proflri licer, 
ncc in medium produci (iigna dl. Si Vl:r.1 i panim refc:rr. li omnibus. rum 
r
ilofophis. tn".l Mhonomis COlllr..di
ar ; & li ad cam l\lbih.:ndJm, ;".ł 
v{umque rcuocandam. nOU.l PhilolorhiJ &. AlłronOlt'i:t.cx nouis rrinciriis 
&: hypo[hrlibus contHtuend,1 en : II.. quirrc non obaabi[ S. Serir[urz au. 
łłoritas: nec cnim vnJ. vcrit:l
.alrcri conrradicir. Si lraqllc Pyth
goric.ł opi- 
nio vera elł. d"bio procIII. DCl:' ,S.llr% 
criprurz vcrbJ cn modo dlC
bui[ 
& concinn
.uir . vr cum 
a opinione accommodarum ,"cnCum &. ł.:oncili..tio- 
ncm [ecipcrr poIlinr. His ucionibu5,& prob3b,lit:łtc diłłz opinioni. nlOtUS, 
viCum ea rer.rare , "'lin Sacrz Scriprurz loei J fc-cundul11 principia Thcdo- 
gica &: Phylic.1 C"(!,oni, &: cum ca conciliari poffinr. adco vr( CUI11I1Jłtc
u' 
problbilil habiu lir) li indubit,mter vcr:: efle: agnu(c:ttur. in rofłerum kIc 
eri
at , 
 rctetł.) vultu, in publicnm rrodcat. 
 nullnq\1C: inhibc.:rur. '1..i:1 
Yc:nerln.ł:r & S.xro Sanc!ł:e ycrrf3tis cOl11lnercio. l bonii viri
 tJnt0ł'Ht' 

xpcritz & cx
ukr , Irbcl'c ri vri liccat. 'Q!!cm conUlłm, a nt'l11!nr (qu....
 
'Clam) h3ćłrnu. renurum , harum dołłrin
nJm audiolii , rr:r1cnim VUI
 
d"dl!lil1'!lS 


JOe
>>>
(JI-łł"..',. ..../ 
., J c''' rClI. 
.,r. J,..a'f4r 
tu irll:PJJ .
. 


J6' R. p, rAMI. AJIt. ftJft.,;"; Epin.l. 
nee Morum Infłuxumquc Planetlram : nee (criem YJłluuCi : nec Mieera- 
lium . 
 totiul Natura mirand
. fcd tancum Y,ilUł. S
n
ant fdlicct fu.. 
l
gnn, ;!d id ordinatlm. vr b,:uituciin!, compotcl £ałli,canckm capucs 6a. 
mus omnis pCI fećŁz eognirionis,& vihonis rocilU Orc1inis,& łurmoniz mi- 
r..bllis.łimulquc Iymp.arhia,& :u1tip.achiz vniuerh,&: cius partium.;" Ynł., 
in quo luculcntiffimc, & dillinaiffimc hze omnia runc nobil appAl"CbUftł, 
quz interim in hol': vit.l,hulnanz pcrC}'litirioni,& inquiCarioni(quanulm cius 
yires (ulncerc rołrum ) rcliquit i nulu czrcrum ej cdra,dircłl
.vd indirca
 
de murum vcnr..tc tłoatuerc:eiu, cnim cognitio,6curi paruan, vel omn
no I\i- 
hillU,bis pl otłcl1er,forlan & in aliquibus cUmnofa ;elfc poSfcc : iti ciUI 
no- 
utio,hJuJ dubi
,nC'c dlmnum vlłul11 nobis irrogar.fcd lk aliquatcnus,nobis 
ytili, ctli: ratetł. IJcoque:admirandi dus ópitocii faaum en. vr cUm huius 
Mundi omniJ. tint dubia,inccrta. vaciUantia,&: perplcu,foła UłGm au. Sm- 
U.1 FideJ,fir celtiffima:& quamuis vari2 in Eccłcha.circa res Phiłofophic.aJ, 
.&: DotłńnalC!,hnt opinioncs. vnica.in Eccłdil, ht Fillci &: Sllutis "eritls: 
quz Fidcs(vr ad lalurf neceff.ui.1)Diuini Plouidmtii f.Aauro etł.vr non Colii 
indubitala.fCtł &: incó,-uffa.ccrta,&: immutabilis. ol\U1ibUfq; pafC.
fa
b eJfer; 
cuiu, inflllibilcm normam . yoluit cffc $. Ecclc6am., preriofo Cuo Canguine 
.lbluum , &: l Spiriru S.ant1o rcltlm . cuius {anłłificatio noft(3, opus cius. 
I ., .4. !-łz.: igitur caufacft, eur Deu. 
zfłioncs (pcculatiuas, quz ad S.llurcm l 
xdilk.nionem noftram nihil attincnt, in SlaiS liuecil. indccifas dre yołlłC- 
rit, & cUt fzpcnumero Spiritus (anau, vulgucs opinioncs fat {ecurus . ni. 
hilquc "hu e:l quz funt (alut.ari:l, 6ngulu: lk abdirum , nobil apenacrit. 
. V nrtc con(cqucntcr . ex diais apparer. quomodo &: quam ob auCam . CI 
pra:diais atltło(itarib
s , nihil ceni euind poffit ad dccifionem ciufmod.i 
t ontroucrli:uum j fimulque, q\l:a (.llione , per hoc pńłl:1um fundł.mcncum. 
fJ.Ólc obui;!m caru!" ohicaionibus primz & (ccundzClaffis . &: quibu,vis 
:11ii
 ;\uć"łorir.1:rous S. Scriptu(z, acfuC'r(us 0rinionem Pythagońam &: Co- 
rłrnictnJtn :,,3duais, dummedo aHal Ycr
 cifc, comprobctu(. 
S cd 
: lingularitcr, audoritatcs f(-cuntlz Claffis , cUln hoc ipfo ruada- 
mcn:l', A f Od,.ydI1lAnJ ,. ipfM łłfpYtbtniłmJI, "M' nol1i1lłFfATt1Il .". jiCfl1loo 
dum (()mmHnC,n l-q"tnd, _J""',poffunr.hoc modo conciliań &: exponi. Sa:- 
I'c Idlil er. yulg.uitc(. & rećŁc, d
ci , Agens quodriam moucri, ( liccr i .'- 
motum Itct) non tlui.l r('ucn ipful11 moucarur. led ,ty Jt_i".n.""" IX- 
f) ".f(r.fM , qui.\ ad It1Lmnn luhiłdi, cius infiuJlum & :attioncm rcdpiclKi" 
:: :

' .,.." mo ,h-tur ctl.lm f"fln :,& tlU.llit.1Slquz in illud fubi.:au,n ill(iuciru
 Jb :lgm- 
rr 
 it C"4:cn
p:i gtoltia. Agc", immotum 19niJ, in foco a.:ccnIU
. uli ex op- 
r,.f
:" :\łIidc_.: humo fri
orc aff'taUI, calchcndi C1uli.qui pnlłtlu;.m ab vna 
r
t1.. .al. f.tLłm fllrrir, J\tCIJIn hlClicffiue. i
ni o
)Ucrtu, Vt olt.C\ critn' rane 
inCJkf':3t, & .Ii.: cbncc:rs, yudiqu;!quc iS
i le Idmouc..r , dont'c tO:IIO' cor- 
pm 'ollnrC' r
h. Lwr .Ilquido Ipparcr, qllamuis Ignis. non motlC.\UIf. uln
 
:Id 

()nll
t hrl-i:di, h"minis k,licer, calornn& .,ltioncm I
is, rccipil1)ras, 
forl11
,I11, & ,!u.llit.l:c:n i!,li11\ C3loris, hnł:ulałian, 
 per p.\
tc . CirCI COl. 
pus.Hum;anum mou:.'i.& lIouu:n ((-m P"' 10.-1101 libi qu
rcrC'. lłCąJC' qllltO- 
uh i
nis nO\1 n1ouc.a.ur,r.ationc tanłcn (ui cffcltus, d:cirul o.nncl alinn C
 ' 
1'0(1$ 


10f 


......
>>>
Go R. P. Pau/o Ant. F()ftAr
1J; Epijlol. 
T anm in Ccntro. & Solcm. cum aliis C:dis. in Circu."fcrcntia. non 
3'JrCI1l iuxt3 Copcrnicum. modo huic contrario.quo non vidcrur vceus AC- 
ccnlu5. & DI:'(ccn(u5 . Il:uc polic. 

ar(J Clafiis cll: Całum audoritatum. 'luz indkanr. (nfcrnum dIi: in 
Ccnrro MuntU . ąualis cfl: conununis Thc:ologorum opinio. 'luz d etiam 
rationc conł1rn 1 arur, 
od cum (nfernus ( Iccundum ipflm dcnOll'linario- 
ncm ) dcbeat dfc in infima MUlllłi parte. & cum in Sphzr.1.nulla pars lir in- 
fcrior centro. (nfemus vtique erir in Ccntro MunJi, qui cum tigurz fir 
Sph:rric:r, con(equeretur.(nfern
m aur in Solc c{fc. (quarenus is in Centro 
Mundi, iuxta h:1Ocopinioncm cfic Cupponirur) aurpohto. (nfcrnum, c{fe in 
Ccnrm T enz; (j Tcrra,deca Solem mouerctur,(cqucrerurnecellario,(nfcr_ 
num.(jmul curn Terra.in Czlo clfc.& cum ipCa.in renio Cl!:lo circumuol- 
ui : qua re nihilnugis abCurdum did, aur & cogirari potell:. 

imz ClafTis, cll: c.arum 3ut}orir;\rul1l. 'luz femper C:tlUI1l Tcrrz. &: 
vicil
im. Tcrram Czlo op.ponunr; quahinrerilla, eadem qUI!: Ccnrri cum 
Cireumferenri:t. & Circumfcrenriz cum Centro. tir rcIJtio. 
od (j in ter- 
rio C:rlo elIer Terra. vlique Czli larcri affill:crcr .nee in medio Itacc:r; & eon- 
fcqucnrer. nulla inrer ea elIer rdario.quz tamCl1 non Colum in Sacris Litcris, 
(Ctł & in communibus Cermonibus, Cemper vbiquc fibi rclpontł.:nt ,per 1]1U.,. 
mam inrer le oppofirionem. V ndc Geneh
 I. /" prilłcip" cr'.UI' De", C... 
111m & T,rr.m: & re.1l. II J. C
/"m c.1. Do",u,.. TnT."J iIIII",. "'-_I' fil," 
1J0min"m: & Dominus in e;!., quam nobis pr:dcribit or.ltionc Mo\tth. 6. F'tłt 
VOlMIII4I ''''',fi'''';1I C.clo, &'Ił T nTił: & O. P oIulus J. Corinth. I f. Pr;mlU 
homoae TtrrA.'nT#1I1U, fiClu,J.au #1/)_, de C
/o. c
l,fłis. & alł Colo{fen(cs I. 
111 ipfD ,07l(1i,.1 /Hill VlliHtr{il. JII C
/u . & in T "rA : hem. p .,i/iC.łlS per fi4n- 
[,,,inem crlu.11 c,'". fil" 'łH
 in TeTru. filie IJ"
 111 C.1U fiml : &. poftmotlum 
R.!!
 [IIT{"", /H-" . ["pile, "OlllfH4f;'ptr TeTr""': & innumetis "his famihbus 
locis. Cum itoltlUC duo hzc Corpnra liLi fcmpct muruo 0ppol1antur.& Cz- 
'um rrocul omni Ltubio , ad Circumferc:mio\", L'efetarur. 0poncr neccll,rio 
Terram . CC'ntri lQCO (C'nfcri. '_ 
Scxra & Vlrima Cl.l!li
.c:trum ell: 3.utlorir:tmm( P.mum potiU5.& Thco- 
logom.". quam S.tera: Scrirrura: ) quz dicunr Solc:m. poll:' (u--remum iu- 
lliÓum. immotllln in Oriemc: fi.nul Ul" .I. U 113111 aurem in Ocd.łentc : 
:c 
r " I J .- Sutio . fi vcra forC't Pvtll.l
orica O p inio.. T crrz niLui dcbcrcr» non autem 

i' III 'fIMm. . .. 
""',,, ""fU:. Soli: quoniam vCfI1m cll: ('3m nunc cirC3 Solem moucri. poił iu,liÓtlm im- 
T.r.... mOt.t confi ncrc dcbt'rcr: & li quidl'm ci in loco immobilircr fublifłc:ndmn 
dlcr, 11t1l1a potiot dl- ratio, ob quam vno porius. quam alio litu. ci in 10.0 
ll::tn,lum ht,:tIU nil: vn.un pc'rill' quam ali.lm {"ui partem. S.)1i obuc
rerC' dc- 
beat: fiqllidcm q'.I;ł libcr ind:/lintlc. 'lux SQbri lumillc ddlicu' ł hr, Ilon 
r ordł "tle non 1,,'1! .,ł-ł, & mulro rcius ałfdb.. quam pars illul\1inJt.1. Mul", 
r.t cri
1n ..Ii:!.. rr:rf.... 11:ł.
.. nbllll'tL hinc conli:qucrcmur. . 
(-łz fu.nt LI 111
s, \Xc. ex (Iuibu
 nu,binz prx.Jlt
ł.1In Pyrh:!
mi...lIn(\
I- 
'
ioncm .
.'l1i1" ()rl'lI
nłI1!CS .e
t1untur : qU.łS t.'I
t"'l i.l{h
 prius .1 111 C I

X 
F und,uncfił. vdur IIIt:xpugn3bll
blls rr0l'u
n.lcula!l t omra 111 15 erc
'h
 f.,. I. 
Je- l"rit dcbcll ue. & 
b ii
. ilJam Ltrram tctl.łn1 vin,fj,al"('. 
r ,.n
otl".1l11 
prOron.lU1, 


1,
!tP"łlł t ,ft 
i" C.,.,.r 1",,- 
roi. .II!,!IJ J.,J",,.o 
".. 


c..lum , & 
7i,rł- J 
"'ł'r 
ir...iu;,. '''0- 
.,141.1"'. 


lOS
>>>
I),' ('01JClliltt;01;r 1'7(0""';'1 S. Scripturtt. }Ga 
r','r"r..ll'fl, (:,. q\..r et.lJlbaIłUlT1 
 Rdi
i,?ll1m .tecet. hunuli
:JfC &: '''.od
- 
111.1, 1';",; 
"I, r. C 'lu;t: .ł::il1.c!,
 ,ł,..HlhlS lu;a, rC:lIe
cmcr S. E,.:Idl:!: IUdl- 
.'0; ..1 nln
h'.:-':, U\I"":l (l'n.cllt rc ,iur J!dwi'JIIC impul(us,.ui ic,nbcilau/1ł 
c1c ;'1' mc ':..IlI"uli,ł- .1 . ,m...\ .:h':I,:
r::.& I'W1:l1l1ii iuu..ndl .11ł
ćłu,U1 dił-qui- 
ho ,'II' ,.... i: 11 j. ;\:u:t
'llIC' in IUl" ,ua oll..'li,.[1 X L-': pt a mihi c=lł 0l'imo,ab iis" 
f1ul.h ,,1,( 'ii lu Pld::'l'f ur. .IUL'
I' ex;)".:} \IIs,li 
lu.lIn tirmis 12tiombus &: 
(.'n:hn!i:',,' ,'xj'ni.nl"'f'S, I'r.
 Jliis probabihorcm clImcent , in.tcr (':I'lur, 
J,'ncc d.: !:.'': t.umrou.:1Ii.\:\b iBis It..rurum lit. omncm .te C.1 JI!;:n(um fu,", 
ttu.cm. ' 
[I, imll':: &. "rx..:ipI!'Jm fUI1,I"n;ćmm 110;:C(1-;(:1111\ 1 S.1cr.t Scrip[Ura.Dco. 
v 
l Lrc,;:ul.1 ":lIIppi.lIn rnbaitur, ilJi non conucnaCI15, aur ilJ1proporrion:a- 
fUlIl, n
n( ,.t IIsdr.UII' Jc.:ipi & uponi dehcr ,'nO,lur pluribus,cx qUJruor 
1("/1:(;"1\:1111 ' :
:u,łi;I'; iml1\. vr dic\tur cis compcrcrc At tt.1fhtJrlcr.t pro 'tlr- 
1I/1ł1.r/Il"'.{i..: rr ji""ltllldmtm: SecullduSiSt(llmL,m ł:Ojtnun mod"", co"lide- 
r'c'i ,{.,.łP"'-':, '. :łt"rI."cnm;;p,tr:d"i,,,:CI/'g,tłlJr,cog '.fi:t1lJ" (; c. T cuius ; SrClm- 
iwm 0l'łł/ID .'(IIt 't1l!:
/,.;,,:" (011lm"'1,m /t)tJHtna, modNm: Clli quidcm vulgari mo- 
dl),I:\:I'III;I:I
 ,(j:':lmo l"um Itmlio,ł(.'.e arur Srilirm larll
(Us.
JI rm;RtfPr- 
III' "''i;''', ;:.... ':"". :;.rl.(t 
.'c,. IIlod"m ,:':1-.. HOlIlI1l omnium moooł-ulTI,linr 
hx.:c\.cmrb:Dll'S U"o\' inccdir,cum lir h.t1l1iru5, & lmmobihs: Corpor.:\lia 
IlIcmhr.l non h.!bcr ,,,im lir rUI us Acłu5,& ide() cfiam, omnis 3111mi pallio- 
ru clł cxrc1 s : In ("era ram en SCI iptllu. G.:n. J. "crI:S. Jicimr. .A1nblllahłt 
ad .fI/r.l/n po;I m.end.tm'&: loLi 11. v;:rI:l-4.dicirur,CIrCA c.zrailltlf (;«1, pt"oJm- 
1"t!.II,
 n:1l1ris .llus Ju.-is, Dco mouiwl- adllcnrm, dtlccllio fdłinatioj ifem. 
n
cn:(.r3 c,'lpou(i.1, ('culi . ;;.ur, s , ł-łbl.1, f.!ci;:s, Vt1X, vlIlrus, n'aous, pCdc;s, 
\',,:rr., V.-l!i,:1cno. ann.\ i 'i:nul]IIC mull.1: p..lIlioncs, 'llIt'm:t.łmodum Ira, 
(1'):"'.r.rll;,
nr;,;,& liml!t's. 

Ii,ł clgo dicendl1n1 ! bJ.ud du
j
. ciu'n,odi 
,'rll(.II[\IL" cnnu
lIiun
 ", V
 S. 
lJl.dbcnrllm vt:rbis vIJlnur) ,'1,rIf/,boY/{r. 
f' l'mllan.I!,;"', 
- fe j;ll11ilfllllJl:tM: &. '1: 10 ;1.(! rJlliuncs.di,i ru:C',ir,])tHm, 
;{' jJ.1{-.a Fa '/T!.I,:m r.1I1S: n,lm,hll,m (lł Dom",,,., ,d ,}I. H .b"" fi-," ",._ 
,i"", ".'lI .' T.,:!:II Jolcrr ,or.iu, Id 'Ił, J..
b,,,, f t ptr "I
dHrn do/t'Jlu: P«1JI1Hi, 
{"'",qu".ł 1..nl"';" ł....tj[rt. Idrj1. H.ił-,,'t.ft P"'/'fllod"1Nfam1tll/is: [..: ('.1 t]uj- 
,km Ol
ml.l, comp./r.m,,; .Id ,;QJ, 0:" rtjptłłu "oJ1ri. SI' ai,'ltur D('lIs C'11(: 'i.: 
( '.1": ;
, mOUCI'IIII['\,'mporC', le c:xhibc:r
, I.ltcrc,oblcruar.:, & ano m uc grcfiil\ 
JI..fłW5 i 110\ C;UXl"t:rc, (01"35 3dlł.uc, foru puh:lrC'. nun qllt\d cC"'fnr,.li 'n,.o 
(!'mi...: :J nr, nec CJ"o.t r.:il'(J I\lOUU(Ul' , 11('( in rU11r(1[C, ncc '1u,',! ill. Hl:- 
11uai I:'or.:,. &. fr.I(t.ln,ii hominl1:n modi cnmpcf1!tt, f,'d Ii:nandum no- 
, HILI,t, "pPl. h('II.kl:,łi I1'Odllll1:tll1O in.:o atuibuf1cti3m:1 fe inl1ic'm ,1:lbn- 
r w ;, fi" .,,"111.1.11:(11 Vnl1l11 i,\i.'mquc .-um irl,.lim ; qllo.ltC:IIl,eius ..th..IIe), 
in \' .ui) temp 1'.1 .liu:Jumur,qll3' rółll1t:1I vr plurimil""vno C:'-1ocmCjl1
 il:ltiti 
: .:;: :'w,h:m ; &: '1"
 (3/1(lon , 'l1I c in D(,fI ,Ium r('
f,-,,\ łitlinu . I,'mr-:-r cum 
J:'
ll:" ,I. ketu. n'. LIs ,.\:(..
\ł--mur. 'he ra[loll
.. .!t{łt""
m 'l'łI
f1 iii" JI.Ił":. 
1:1.; a,. 0111111(\.1..r S:t.:r,\ Sł=nrtu1".I,.tum Tt'ł-ra', hlln & FaIll,II1I..nr.1fIl
UJr. 
c;u.t" f.1l\1rn rh'lł h.J,C'[ i M:ui, :l1'ylliulI I'l'Ofu;t.!j'..flS i:l1n'rn::.łc 
 
t..rri 
"I"r ("'1 Pr:n..tio , &. cOl1ft'qut'ntn Non ens) albnnu .mnbuir, m,.rus, 
"IoI::'
 
 
!i.\ dllliuQJi accicicmł:J, quorum omn;lll1l clł C"\pc:u . fi..lI: 
l .. ." 


IOh 


--
>>>
J ,..
. I'. 
.'::ł!.. oł 7. 
1';
.. 
-ł. 
l ,,
'.', 
/.6.1..
 
.. 
l..... ". 
1,:-1 l-o 


, 


}'L R. P. PAul. Ant. FoftArini EpijlolA 
& .pithcta. & adiunlła'9uz rC:Uefa illi non comrc:runt!Jitt;,:, fi,IWtl/ .",.,.. 
",.,s l 1IImAI ",,,sfi,,r IIul: PArA""'fJAf."""r'lI .. ExAJr.&f III' J, f tlrlu ",.,. 
III: IlIm,J'tJ 'fJmł... ",",u: If.forlluptł{cll '111: F.r,;;-,ft. VI ,_,, tll/,il..: 
Pr'lIHł,n;IA rlM1rs : PtrJ.t.. & 1If()rs dI.n,..."t, C:7t. Et quis efi nc(,ius. di- 
uids Erułonis hil\onal11. CiU(illodi phu li bu, vIlL
Jri, termonis tor,lI11 (care-. 
Je' SIC Ecclełi.lfiid C:lp. 17. verl:ll.lIl(tu
uur h
cc"mp.l(atio: JJo"JtI/'A1I_ 
dNI,." [."'IIt;A ",A"t/.fitu, Sol: II.", jlu/liu,fi;;lIt LIln.A mlltot'ur: Et t.
l11en 
luna. łecun(łum r:i vcriu!el1\ ncquaqU.lln l11utacur . vc:rlun temper coclem I 
modo m.lI1t:t, Vt id dC01onlłr.tnt Athonomi, c:ius dimidla ram.,I
iiicc:r.rcm- 
ret łuci(ł.l. alu:r,i dimidi.i lcmpcr opaci c:xilł.:me : ncc in c:a vnquJm . łhlus 
hic Y.łri
ar, niti rclrc:t1u nojłri,& jccunclum vulgi opinioncm. Vndc S.lcram 
ł
lipt'uram, hi, ,IccImdum coml1lunc:m. & quidem impcritorum 10quc:nJi 
n1odum, lecunJumquc: c.
 ąl!;!' appucnt ,non aUtem [ccunJum VCUI11 cxi- 
łłcmi!l11, Id diCl're,łiqJ(;r. P .1firu, Gc-nefeos I. in omniull1 reruna crutionis 
JcI
lipti,)Jle. dicicurlux, aort olUnia. falh drr', & łiJbdinl[ in rntu,';; f A- 
dU1Ncsł r"ter, & i'oI.ł'J'. d'Q 1J
1U : & p'bnodliln diucrli Cre:l[ionisałŁus 
ailllllgl1ul1tuł-, & Vilrns JrcbU5 o\t1ign.lmur ,de i'(qu:: lin;;ul;s,di.;ilur in Tel- 
tu, (7 f.łdllm cif V tjp,rt. C:T MAlIt,.",,, 
.II'ldlU:& Llcinl.cps, d.,. ,,,.,iNl: 41" 
'I,"m"., (;,-c. Hi\. mutta dubi.Io':
U1rUnt. qu;!' ()mnia iuxra con.l1lurt Syit
- 
nu pl opon.lIll, vr .1ppolrcolt ,Cri.lru h:..:unaum ciu\ Syfiem.lłis bypOtf1C:ICS,Scu. 
ptUI.IIII S.lcum,.uł roUc:nd.u cmcrł;
lUc-s di1ł1culrares in:e.-cłum,Cen(u & mo- 
d,) \ ulg.łli. no(hiąuc rcfpcdu,no:1 autem lccunclm\l rerum UJtuf.lm,inrclli- 
g,'na.un dk,qu.lIn dl!łmtllOnel1} vid(.'tur Je iple Allltotdcs ir nuitTc 1.Jnyl
 
nim .lixil: AII.1lunt norior.l nobi., .l.liJ, llo:iolln:ItIII.ł, vd fccundllm (c. 
Pli
um Ir.iąue.li Lux,antc Cz!um fuit f.l.
h,("fgo tint' C:rlo,cil'cn:r.s::y- 
raun, ad dłi,,:,cndJm clid, & Nodis ałilłindionCIl1 . (lllocl ir(u:
, rcpu
n.l.r 
corum dndrma:.qul Ihrullnt,nullum Corpm Czldłc 1110ueri,lli(j per "C(I- 
,u"S, &. per Cz!i ""'tum, (7 fi;;ut I/tJaHJ." t.łbll/. .,,/ IIIDllIm loIh,./.e. l)rinc!e li 
d.catu, lux tin
ul\.-um Czło falb dlc. &. cum Lzlo mOlleri ,a"pillc, lliu.ł 
aubiun"l e11
ugir, przfłidz cti
1II hyrorhcji cnmmllnc:: 'lnoni..m cum alli- 
rur,Dics(.łtłus &: Nox. Manc & Vclrcrt'"dlp'um cfł,au
 rdp

u vniucrłi. 
.łUt lołum rclpean T crrz, & NOjlri, li'luidem Sol circum
VU'1(1o (lecul1- 
dum communis Svtłcmatis hypotbdin) noc te", & dicm non ciet. niti op..- 
CIS c(\rporibus, (lUZ olllni .lito łUlnine, niti jolari dclłttllca, dum p.tr!l
 jui cli- 
midi.i ( quz ipjorum efi hcmilpha:riulnj nec vlrr1( qui.l climidium corporis 
or.tci,łui luminc non pr:r-tergrc:ditu( S,;)I,ni(j puliIlum in minoribus Corr o - 
ubus) Solis ali'eau iłlul1untur: .Ilreu eorum dimidi.t pars. obf,nr.t , & :e- 
ncbroia manet, rcr vmbuln illi a rroprio corpore confi.l.um. Ergo dicrum 
dilłinaio ,per lUtcln CzJi, iuxt.l eorum in Sacra Scriprura dc(crirlionem, 
non efi intelligenda łtI1f".t; & fccunclum (e, & Natuum ip[Jm, fccłrefpe- 
au T enz, & Dolłri hm incolenrium, & con(cqucnta ,{tCN";'- 1101. Non 
cn igilur nouum, nec in(olitum, in Scriptura Sacra, łennonem de.rcbus 
I'(_ 
beri. {t"."
,,, 1ItJl, er r,J;tłl" ",11r; '.1;IHm . &' fi'''''.- .pp.rlll'._ . ... 
MI,,,, f'''41I*- fi, (fr r,; "",,,,.,,,, /UJ' .Abfol14'; . et S.m,l.nttr. 
Er fi qui. dics ilIol Sacra Saiprura vdlet,Ułtclligcrc.non [(Ilum {t(
 
trls. 


10i 


--
>>>
[)t Conrili4t;ott/lo{orl.m S. J{hPtur.t. ,GJ 
"! f
J $c l
d"",j"'1ł "..tU04m. qllAli Cilcumb,:ionc
 l....is CO':ldhs alt Ide", 
..Ju.11'
 r:...un, r('n:c,II1:1S, v!l.ł
 1)11I
1:I:n rhfcćt.& i ira vr opus non tił rdpc- 
.tUJa h .1.....1.: .ui :'IIu..h:m, aur ;łJ V I:.br,:m, 
uius lollll\ £Arionc: Sacrz Serip 
., UI.I: :nf("rf\cr.,łI01l':1I1 ft.u,.du", ""/,Jnlpkch ..:)
1II1ur:HUlC; COłura hOL 11111 
lo mIl tri I'ordł: SI
. S':lipura .Moi.,u inrdl1
o;nda c:fi(;( dc iłCU[&S , N 
tuc;;::-Iliui\ ..i:.umbriolllbu l..u.:is, non ",utC:I
I"
 t
::u "
Jlr,, non vriquc ad 
;,'d.l falll:;! 11.1:.: vClb" rdjt,." er .H,,"t, quz lU'" 'u:u£.& cannutam 5łhs 
1..( [ ,;CtUI11 .h! N0S. &: .Id T "trlm: liql:illcm 
f .", , rcrupus IlIud clł ,qu ) 
,),' pn:tlll/;! it:ucdccrc inÓpir. & Dolho I lc,l1ilj,bzlio lupu ł łoril:-:Jnrel1l. 
.n Oril"lltc enlCrgcle : &: I-
rptr
. id etl, re;\lpu' QU0 Sol "d O':Cllłcnłel1l 
..tq;it.& .Iltr
i 0l'rohru H.IIzomi,1 łcmdphz:rioquc,quod !loilro hui.: eon, 
'I b UU !11 ell iilufil ",ndo proxillllor accelhr. \' 0X auter;! DIt( ,colccb.riu \ efi 
'0.1 ł.'IIX. Ex hi. irJquc rnbu5 VOC.UU5 , rt{p
", 
{
"łI, & D.a, ItqulJó 
1!'rJ:
r. nOIl rollc lu.:is circumlltione, i:uelll!,;i jiu."J_ fi, & "b[.lult.cd 
:u/um ft"UI;.iH
 1.'1//, & 
t/p
cill "dł,., ; qu.l quidem U:iOIłC, el1icium 1I1.ł1li 
('"" I F/ptU, /:,'(1(/"" c.- [)"," 
l:o.lrm eciam Genclis J .di.itur, Fe.;t DtHJ JIHI lun"...., "C ..,AI! 'M .I"",.Jf,f- 
(.., IIUI, t," pr"fJ
t D.ti, ,," IHIIIIIMrt m.'u", ':II pr'-t}il N .a., dl" .stt/l.łI'vbl. 
111\: in rropIIM:lonc,qulm in li,cc,horiunc, JI
untur dilJona COlporlhcs Ił 
hi Cx!clłihm. V erb.! i
irur ilh, ibi imerprcunJ.\ crunr 1c
undum przdl 
.tos tnod"'
; qUll
um fcllicer, vr dJClntu( iJ1[clli
i f"Hr.J.U'.. /;"["",11141,,.. 
\..-, ,.nm;p::m !I/q.""a, 11fDaum, ql,od idem elŁ ,JC I.J diccrcrur ,jt,"ml.uM Af- 
['I'-f":' mI, ,- !tI 14",iU1.1 nl// , 'I-.t/".'pt[!H '1,,11,.;. 
i3 pUtnO in P:orollrione 
.ł,(/tlIr, ł-UIf':Ut 1)t;" lumln.łrM m.f$."" .- hl', Stilem & lunam indlgll",ndo: 
, 11m lecund:.!l" lei vcrir.ucm , non hm h:rc , maiora luminuia : qm.ł qU..lm- 
I':. S"I, 1I1.1'''u!-:'s annul!".cnri polłir , non it.1C
iam Luna, n:li re:pcQu :10- 
J!II : qui I i'1:,' i, 01,11': nuioł-.1,& Sole pull, minou. imo qUJli ip.i xq'u. 
1.:. l ut:'\'ILlc. . m..iu
, corpus S..tnrni poriOli (.I:ione.ponell.łulI1 dli.,., 
3ur lłal".Il 
 S'C, t', \i
 lu.
,hOLlbll
. p,imx M .gnirudini
, vc:ltm (']II"l'tIi, 
I ]Iitu ,ł
, .' ,\r
' . m hm: Ił u 111 111 i  i vel C:mkul.l. in orc C
nh M 110- 
tI
 : Vl: I",; t , aHllS , k :cd ..ł:duJ : s'd cim Dextel hum..'! lIS : lut ,,1 ' 1 timt 
lit. l )IN ("I .n,l",f ,.1; I.l,';:"'" II1rd:I
Ul1tllrrctrccłu n.,lł,; , & 'ccuu,łiirn 
v 11£;:, cm ni . onl'r.: ) 11"11 kcundul11 vcram & 1:",le,', huiu[molł. Corro 
1.I:n e"(:II... ',,:1. St.tlT1lI." Ul Ipccilic:\
ionc dilirn' .'M'"', 1:t P'4tq"rt [he' 
h I., '.""''-' ,t 'I1Ut;UU, q,1 \ 'llli,łcm vcrł{1lis Scnprulz (cn(us, 
(i.l:n cum lei 
V(', 'n r , .l'I.ld I\[ i (111011101111 
ol dŁ OIunillIU lumin uiun, &; GloborUlr. 
, JJ\ li" ".,ł llU(.,l ron..:! lcllulalt, Et lumm"..t .mlllU , \'C ",.«ti'" .V I ):.., 
ł UlI .1' d, :t
n .:,
. r.. II f!rdt vcrł,) tCI'\1
, Vetu & rc.lli ICIII
1i .\rt"'I:: non 
c..: .. l '111\ ..:ucr I dł 

Imin II L: II!UllIS, t
'd 
tcr
unm,I\.)n 1.,llu11 ;1" 
 l un1, 

. i.\ 'lII li.,:!!... 'a. .1 111 U h '
E"'OI. [t h lurtus.ti,,,tl1l: S
(r111\1 Tn:ru,
: 
J' I I I..a :"'Iu' ,le.: .S
t.:
I', led I
):um ,łe: l III\JinJ: Ihl1
 , qui.1 p,IU! . l o
 
te J..l . oh, t. 5tt;c.ft:
 hhr!UI11,qIlO(łdl,imu
, \'elulIIC'tłc.quo.\1 
,', . .'1\, '\'..1.:11111111:.11.: .lIon
UlcmHłjl)e{łu l.unJi;:;&oI.I.'J, Sl,1: 
'l , J.. 
 Vr I u:., L:r. ob e?io. hOl"ninem In hl. [)11
ipIIllU, rC1.r:t;# 
'";l. ...I,):..£.s.. 'P: .
m C;t
n.1Jmr:Hsl}\IIltcm I.łb:'i
 tłcgulblir, pI.1IU':\ 
7;. : .... 


"-" 


10j 


-- 



::.."'."."" .... 
l 4.1.,. ,pr 1'. 
, II ""Ił'" f# 
.41.C'CA 


...... .-.. ,-
 


,....
>>>
.ł 'ł :14".. t4- 
'In.. "". O- 
.....-.." '.s 
JJ.'
'. 


l r..... .'"rl 
I t 
 . 1 .. jiUI 
.'11... 


3'. R. P. P.al. .AsI. FtJftm"j BpiHłJ/4 
& crrooeam de Corporibw Celefłioos imaginarionem condpiar. Siqui. 
dcm LunalJc Sol per fc con6deur.1 ; & qllt:nudanoduln nobil appncrcnr. r. 
io difia
cia muho rcmotiori anobis clielU . quam rcuera lunr , :łliud vlique 
mbil ('Rcnr. n("c l10bis app.uerc:nr!nili nlur Srdlz,qualeuliz in lirmołmcn. 
10. Lumin.uu cnim Magn.ł, non funr nec app.1rcm , niCI nofiri rcfp:au. Si- 
CUI & vi
c v("rJa Sldlz, qUO.1.! Ic:ipi
s aliud non lum, nili lor S"I('s, & to( 
Lunz, vcrum lamo lIucru.tIJo 1 nobis rcmoliores, vr rroprcr dong.łtio_ 
nr.:m apparcJnt 111 1.101:1 ralłlil.1IC, & non parum micame" qualcs a no- 
bis vlJcntur. Nam lII.łiOf vel minor Corporum Czlc:fiium di
amia Czrc:ril 
połnbus. :tpp:ucmiam ,Ium Corrorc:z moli,. tum iplius Luminis. augą vd 
minuil. Idcuqut: \lelb.ł quz in Gcndi fc:quumur, 
. S"IJM ( vrpore diftin- 
guclUi.1 Slclla
, a 
ok & lun.\ ) imdlagc:nd.t non .1lio [entu, quam co . quo 
ł.iIU U 111 clł,ft,'ufla;lm 'f,''''.f,1 1"'/"" J;"1111/1.& C.1/II1JII"tm /.qul ,d. -dNm : li. 
qui.łcl11 tccundum rCI vcrualCl11, omnt.s Corporum Ca:ldłium micamiul'T1 
f;1...bi,ii.lI\t mnimc moli\, 'Iulbu
 li a,1..-o,vt Lunz. vicini dTcmm,nobis c:i- 
,1c:r.I, illlo n13lo(i, 'lu:lIl1lun., , m
gni(llJI11C: arparcrcnt : y t i: c:onUl1:to. Ii .i 
lun
 & 
 Sole, qU.tntum ..b lUli, a,lła1C:mu, ,Luna & .sol, nobis Vt Std/.e 
al'r. UcH : m : Solis ulncn lł,l...nc.łor h,lud dubie , InttnJ,;,;, ol11ni alio,cuiu:uis 
Sld...: maior cl1i:t ; ,)u.lllum qUołmuis concedcrclur, alJqu:ls St.. lias ( vduri 
i: tixls,e.u qu
 l
inull.mt ) ':"IcIPlis & c:x propti.1 o.łlUra,łu.:crc, Solis inlb(. 
(lIIi ,.b .t;m IUlIJen non :cdpUI quod iplum umcncomroucrłum,& c1ublum 
cli J HCl tplcn.lurc:m a Sol.: mutuari: mhllominus cum l1ullus SlclJ.num 
'i'kuJ.,r , CUi1l 'i.knJorc Sola s compar3ł-J rolli t , qui plimus a 0"0 & ance 
omncs .Jlios,l Ił crc:aUJs in (1.I1111nO gcncrc lucis,conlC:'lucl"c[ur umcn,null
m. 
ex elLliilludl S[cllis. clli in pui cllm Sol
,nobis proximit.1te,confiilllt.1 e{fC:I, 
& ideo, c:iulaem cum Sole IU.łgni[udlllis nobi, iłl'parerct, ramum Lumini" 
qu,\nfum a Sui... rc:cil'imus.ooois lI11p:ni&i pu.fe:ti..UI,c cOnlrJ(i.
,Solem, in 
c:a.!c:m qu;i. illz lum,a nobis remotiom:,nobls qu:,lem"lu.,,
.1 Jn,,:cl11,vni ex 
iIIis Slcllit,a:qlUlcJ11. vc:riun mułu) inrcntioris. qtl
m iIIoli umlił , (pl.n,loris 
.1rr.1rimrul". ha c:ri.1m,unacm, T cU;ł,.iliuJ nahił t:fi. f}',ł.U11 .łltcu Lun.i, vel 
Stcll.1,[ołltl\juc nobil Jpparcrct,11 ex couuc:ni(,JJli clor.!z.1timu. cminuę conlpi- 
CCirtul':in ipt:1QUC oblcruJli pol1elll (in illol v .nicl.1'c Ij,IClld,ris & T,'nebr.1- 
rum,qu.nu Sol in Col rrodl1.:ir, Du:m & Noacm pro':IC.1m j c
dcm ;tli'cdu- 
um v:Jriet,uc5, qllx in LUlu Jl'pJ.fcm, qU.1lcl
ue anima,lucr!z.lun: in u-icor- 
pOi C.1 Venc: rca r.lc:nudmodul1I & vClllimi le c:Ił,t"l!ac:m polic coni.'ici in .diis 
Pi.łI1ctis,qui non plOptio.ł::11 a SuI" nHltuJto luminc: lu':cl}(,
i.:qui,l
go 
It: his. vd in S.1CII
 lllUi), vel 
ommuni homimlln kł-l1u'l1e, a I',C.JI. \'cm.łtc 
dillcllIic:1S,rc:rC:1 ictur prolalU:n,id Ol1lnc, \'( Illpf.ł monilu dł)Jc.:iri dellcr fi- 

ł4"dllm 'Iiul!" [cr.tt",i.tm.& "ommlł'ltm !.]Itt1Jt!. u" conClpitllai i/b,m. 
Sl(quc: (VI r"kunl1s 01.1 inlłiU1rum lIo/ł1 um ) li cC:leł-Oqui vc:r.1 lil P,'rh:l- 

ori.. .11C:ilt('mi.1,f.Kilc iUlla pra:Jithm non113n1, cum ea COH('i:iui porcrunr 
S. S.:rirlUr
 audol"lt.'tcs.qu.llircrcunquc cOlllr3dicerc vi,lcmur,& nonnna- 
nm,jll.r rrimx & Ic.:unda: funt ClaRii; rcr prim um fcilicel fl1nd.lmc
tUm: 
Iiquidcl11 in iis locil , S. Scripruu loquiłur Ic:cuudum nolłrum cosnotcc:ndl 
11
I..'Jnm.& Lc(undum i.l quod apparc:t 1'c:Crcau nofirij
:'" "'" fi hAbtm hM 
CorpDr .s 


tok
>>>
Dl C...iL''';_
 lotD1Wlrl S.scr;p"'r
o . )65 
c"". j" ""'1111"",i.. II. "'1, ,,,,,,r tl.(Cftł_,IIr ;, 
I w/tA"'IJ'" L,,,.I- 
".. ,hiJłł[.p".."tli T,IIW"'';'. '" T nl'tłI h.bulI ",.,,,_;.,,,,, Slłłłlm, (;J
 'lnM"- .-:: "I .1 '11- 
111111, & .;.1, kr 1IIM1IffI 
ir
"",_"U.'" roi",. 1;.1 lIa. S. Scri p łuril,lIul g ..ri & .1-..:... _ 
r- .. m
11"'I p
 f 
('olJ1.nuni loqu;:nJi LUodl Ylitut : qui.. nJlłrz yitloni
 rdj,C'au, T Cl r.:, po- ."".,,,. t. ... 
tiu) in Ccmro ilJ1lnota (golificre, & 5.,1 iUi circumuolui viJ\:lur, )LlSIII op- 
pu!itum: lit iili5 e!leuie qui naui 
J OUI1I l1-umi.nis vchumur,qulhu5111uł:o: u.... 
tco 1\10u
ri,& ilIos dclcrcrc vi.ł:Ull':l1nn autem( quod tam en vc:rum cli ,'pli, 
,'hc.), fe p(U
ccJi icmiullt. 
lm Ylti.}nis nolłrz f.1!1;h:ialJ1, 
ł'tici nnt;\n
. 
C'iuli.]lIc E.\tiuncs 
gnlnt.qulbus,vt cxJłi.:ós, & extra propolmul1, non im- 
1II0t:lbor.ln e;anquc I
nu:mi.un apud V ilgilium,£nus intro.ducitul' .łi.:cm. 
Pr.",hlRM" f'rt. , ,,,.,..,,'" ,lIrb'flJ HI ""t.um. .tł."..!. ł. 
Sc.ł nOI1 abs re fUCli" pc:rpenrlcrc, cur 
;lcra Scriptlll'il opinionihu5 vul- 
gi 1;\IUUm (' :f.:
at,& cur non potius,hominC's.a
' Rcrum & N;ttura: 1i.'
1 t.ro- 
rum vcriule accut:J.tc infiru1t. In C1UI
 elł, Prim:., S Il'ic:nriz Diuin.£ hLnit:;- C.. o'. Sm,- 
nit.\s,C]lIJ fu
uilcromnibus rcblls,fetundulJ1 c..rtI
il (.1p.lci!łrCm & N.ltur.un '.m, 
 ''''0/ 
k JCC(l11Unod.n. V ndC' in NJ.turahbus,c.mł-as adhib.:t IHrur.llc5,& m'cclr..ri,",. ,f." /.,. . / " 
. I ' b l b . ł ' L ' I .... Nil '.1 " 
la 1 cris ;łutCm I Cle,cum bomiuibus H"'l"Oici5,;\
il mo. &) lu '1I\1i.& (''(c.c - 
lo,l: ul1l l'l.:bc humił.Ecr,culJ1 crud iti$,.łod
, ,11'1'\) k&l1pliLihllS \"I11
'\ril.:r. & 
lic (łcin.:cł's, cllm vnoquoquc , pro l11udulo cuiUI
I
' Scc-ttłHI,. 
UioL I....bis 
in 11,:(; vil.l, animul11 in
nibl1s & v:uii5 ,uriolic.1(ibus n:plcre nun iuu:n.łir, 
QU.1: nos dubios,& lulpcnl()S rnł.ł-łI1E : liqui.łcm 'lu, ntU:, ji:"',IIIł1N,4J III .;;,-.:' u:., , 
,ul.rml, E.cdd: I. vC'lL vlt. 
il' Il1H) nun 10Iul11l'cm\llir,I
'.I & ir.l ił Ituir' . , 
Mun.łum, crmlroucrliis, & ditput.1tionihus imC'otl1l11 occul'ari, & in rCIUI11 ;:.!
 ' , 
in ccrtitmłin:: vCl{ui oportcrc. iuxt:a (ł.dum E 
ddi.1Ił.£ I..tl ułld_ /)'AJ,dll ..".,1 4 
, d'lfu11f'..,.. (Orlim, 'tI' nOI/ il1l4(łlIl!' JJ""''', .p'" lJ".d "prr.",u eił J}elU "b ;1/;1/0, V I ".,.;'" 
'1.'1'1'" "dli""". Et dc illis .lubiu5,lIon dcu:rnu [)eus,vt in \ nobi; p
t,(,,-i.(r, c:, ,.... " 
nili in hnc 
lundl.q"""do.ILum"'o1;m aMi:6'Jdlfd alltbT
rll"": St...ł ICOpr.:S \'I)i- J.' " · 
cusl)ci in Słcri
 S.:ripruri5. clł,homin;
 (łu,crc:::,.ł qux ad vil;r a'tclIlz J(łl.- ....,. 
p.ionem conducullt; qU:Ul\ conl
c..ti, J'uJtb.mHJ tllm,(.'''t .,d t:'L"m:& liliJt- 
ItI " '''mili, lJJli.c vid.bmJI44 ':lWi fi,,,', ell. T U:1' lIol1i
 (hlucid.: . & a Pn" " 
omllium I:Utiotorum, & dothin3lium lll,zlirol'um, qlla. iul1.lc vi,., ( tli lJl1.. 
1.lIdtTl/l#! pn- [puwl"m,ł::J"" "1 
'"!/"ołll) nonniu impc,f.:tti:, 6.. fi P/lśl"'''rJ.n
c 
0;6 cum m:rgno bbo[(' & vigiliis,l nobi" I
iri pl1tucnmr.cotum VlTira:i: r l- 
rcfJci..'t. Hmc ob c.\uf.,m, D, i l:tpicnri3, no
is in S:acris lirclis r("(llllt \, nora 
S.lpicnri.J ab(olulc. f,d{.lpm",lIj./J/tllrlf nun,uralur; VlpOtl: cuius Vł1lt.us 
lit hnis,:1d 5alutC'm nos (łll'i
crc: &: D.PółUlu5 Corimbiis plx.lic.,ulI U\, IU- 
quit:.łł..' "l']trJim i"d'C'ol.
,m' fetr, allq"';' i'Jttr'ł//I/,mji J tfim. CJm!łlt1n,'::-- hit,,,, 

IIC;fiXNm : cum tamC'n in omnibus humanis (cicmiis ilpprin'c illlłilUllIS ,&. 
do8illimu5 dIct, vClllm,his polłhablti!',loLllll :ul Cadum vial11, il
05 .ło. c:e 
vellc,(e profitemr. Hm' dł,quod ret Ua.iam,dicit nubis ()Cll\:ł.)
" D ,m' ,HI l'... t... 
D'HI,.
łł,iIV"I'A:vbl GloJl:'adlll
ir,'"nf.blil'4.Ncc cnin} Ikus 1I0'.ł )d1i", -:', : 
vnum C:di.& Elemerorum hE cadcm materia ptimJ;nc., An ""nwlUll .on ,- 
POhlU ht ex in.łluili:,ilibus..m YC'f() diuiiibilc lit in inh;,i;ll:IICC, An (kll'
i.ł 
Jin.t f-om13lirCł- In '1"Iixto:nc.:,
ot hm (phznf czldłcs &. orbCi c
lu:An lim 
cpłcydi,ccca\triClvc:m:c PUntóu ii,Lapidwnve vircs:ncc :-';.atUL.1 .nilT1o£!iul" 
 
Zr. J - 


101 


.-...
>>>
, De Con.ci/;atio1:e /{I(oru11I .Y, Scrip/ur.t. 3]" 
'1"c:1ilTi:Yis (j.ł"/
. GAlii., SI."fcnilTiml HL"tClIIZ DU,I,. & / '''''. .: ł.. rp/eHI, :
"", .... 
S
.:r.r & InuIlt.r Cd:'ccz M.IICfi.tt:1 Prim.lIiis .t.dhl11 :r:.:is, tlI:,,)u,: l:h- ,,...., '.,' 
nn. & b':I1;:;neai:.r l "1/ClO'ltm A"ł.rm'4., non in , 
r..ram fu
'c .(.,111.1.. . J UI .,' .1,'" -,T 
J,f. I' ł 
'J. 
IIi (.l II ul , & huius limr Icnrcmi.r : 

mui
 "lin (łubuCI11'(l',:n ;l!is.L'i,; . la ; ... .._, 
LjUlbulllis di)c1i
 viris pcumprum tir, h.ls IP!JI alit hIS (il11il

 I ()::(I;,..\t'n;'
 I' ,,,,.., 
S.:rii rW.ł!iuil.locr)luJn im,rnirc: quibu5t.ll11l'n, pro (',1,1111.1.:.. . "
"I !l,fd- ". ..... . 
tlonc ,in lid::m propcl1li mCI er;;,1 Vt"(IC.1fCm ammi. qU.ll':I:I,!:\;: I' ,'ł::..: 
.V../lUII ".UICC,U ,..,.trt III v"j.... :l-f,'j.'UPI, . 
& I1.CZ 111 COS. om:1C'1quc: !.rcf.ł:os ObiCrlUn:iz. lu, nlC'.łS .:ogirol. :.,:.C\ ,'ILI- 
rr vilu;n cll. cec:ll1ilu
 tidu,i
, ilhs cod(.m liuO l n,c prufcl Unlu. .la.IL';C', 
Jb lis .ł(('prum 111. 
1.,1 run c.g": OmnC'1 Diuil

 SCI iprulz ;;ul{orirarrs, quz hui, "i'I11:n- 
ni .:on:udi..erc 
'IJcntur. ad tcx Cl.tlfcs redu..:cl1tuc : Pcim", l:.U ull1l:1ł , q'JZ 
.11łi:.unr, TCrL.11\1 ctfc lbbilcm, ncc moucli: lit PI.1. 91. £lcmm 
n'.u..1 
Urbun Terl., qui 1/0" ctlmmoutJ.mtr: itl:m 1':
1. I')J. 
. fu ,'d
Jł. 7:,,'.J"J 
{"p" JI.AJ,,1114um f",,,n, "." l11c/w.,b"UT m'JC,Ulllm [t',,!1 : Er E, cldi...ł..:
 I 
TefT....""", .1I
lImH'!lfł.,l. & JI.:t',il1l;lcs. 
Sccun.ł.1 cll e.uum . 'lua: Jlcun:. Solem n'oucri, & .:icca T ..:UJ:t1 !;y. 
liii. lir Pt
1. 18. J 11 Sol, pDr.." r..h'rI,.4rJ.lllm {"UIPI , 
- Irlt '''''-1''''"' 'f0' I'" 
f'i'(tdtIJI al th"/4IWtlJm" l:.Xllltlll4lt '[." g'tAI .Id C"I re,;d.fm V14711, ,I J"",mo 
('4.1. tgrcJJitl lUN. & ",,"rfłU t'UI, Vi q..t ..,t /U1nmnm r.HI, nIC t, ł '}III, f t "hr- 
H'n"'t "cIł!orc ';łU .. & E
'c!diatlc
 pLimo : U'U"ł- SDI , (,... O(("
'" u."d [,_ 
IH", {I4Jun rtucrl;IHf'. ,bul Hr ,,,,..{cml,g)'II' p'Y ""y,.i1i1n, C:" flti/IIII,,,d ...-IqHI- 
, "",1: vndc pu", mir.1l:ulo, .1pulł lI:łi,un J8. pOl1uur Sol1s.rrgrclrus, l?t1Ilr- 
{III dl S.I , alCrm [mtu. Er Ecdehafii.i 48. /1/ d,.bHl'p]i1l4, m,o,tdm SIJ[, 
C' ..Jd,alt KI!., "t';rllm. H.1cquc r,łtiol1
, in libw {,,!u-.pro 111il'3culo rdcltur, 
loluc rr('cibu
. Solem Ileulic, motu, .Ib co. il!i inhlbiro lei' 10. S,l '0"".. 
c"b.ao" 1.'1 m(,Hrll"l. 
od li Sol i:m
ll
[l1S (brcr,& T err.\ cir.:.ł ,.:m mounr- 

ur. non vuquc mir.a(ulum fUlftcr. eiu
 lhrio : \':C]uc c\ici I:.1x . fulgorc Sl." 
lis produccreru[ , non ,Iix:llcr luluc , Sui nt P/I
Ut.1'U. (c.! rorius, TlI Tri , t 
. 
 
"'
HI""IJ. 
Tcrri.ł CI.ł,1i, , dl Cuurn .1u(}onufum, 'lux dicunr, CZIIl1U de .u,- 
/14''', &. Tcnam J'OYIII"" C)\1alJs dł ..ucl,)rir.ls lodis ("'r. 1. iI. D.I'"ttllJ In 
Altu Arofiolorum cap. 1. .Id.
ua.1 : D.fi'IJ rr
dl.
i4 In ("4.1" f.." 11111 , I
- 
[rf,r..t In T,ru J.n'fHm, cum aJils limihblll. Vndc,ll1 inutnariol1C, Ch
'fi,;' 
dlcirur i Codo dd
endilłe; & poił rClurrcdioncm, in C:rlul11 '\(
C'I1.lili . 

Od fi T cna clru Solem dler, m C.do Yrill1
C: clre
. & (on:
qlll'n:l', 
fori
s elIer fupra C:dum,qulm (ub Czlo, 
od cont1rl1l.łrul :
jol t":Ilcn- 
tenua, quz Solem 111 Centro ponit , Mercuriul1'1 eri"111 ronir rupa S.)IL:" , 
Vcncrem fupraMcrl:urium, & TCh.am lupra VeAuc:m (in:ul 
um lun I ,.3 

ua clrcundatcr TC'C(I . hacquc ranonc, Tetra in Tertio r"l1i
uc Col,U .11 . ..,..,.... 
IJnlul 'UlU Luna. Si crgo in Corporibus Srh.uicis, vr in !\tundo . D'
'fil"I, ". .'.'w, 1 '
- 
l d h I 1\." . J"f' C d C r U':WC'I 'J' (
; 
a. lU ni I en, q\ł.am proxlmum CIIC eorro, & S",!iI'1ł , a lC':U01rt'r'-,1- II..... )u.lum 
l1.am qulm pr,?xlmc acccdrre; hin. !r'łuirur . ad 
olT1pcobationem Tht,)I..- ..1 ('.....""'.. 

Ical um propoGriooam 1 de Cbrilh If.:eo(u, & dc(,en{u. ponc.nJ.ul1 tf'r "111'" 
T rrum 


-"lA"'" 


10m
>>>
Dł C(JlJ(i/i,,/;;
; /OCOTl4m S. ScriptlfrL. 3 G i 
pOlis r am:s pnmc;lłfc, ilI
.łqut cakfccitlc , non qludcl:' per Wnllu 
 u:.:- 
icm ipłim 19niJ wotum, c
t1'1 (IIrpm:.I:ur (&. rcUl'U na 
It J nnn 11,1" 11,'1 I ,.1'; li 
pL; m()tum i Corpor
 eJtcl:
rUl't'. aJ l
l1u 1:
IOlda.. II. h:' 
U
l
 am r:"ta'u 
n:\"picntłum. Hoc Irlum.pot..n 
I'r.u. ulun:n;!
Il'm I
,.:.. tłltlC tr.'I'U:I.a: 1'1'- 
ribus alicuius Globl, qUI at! adtrtć}unI6c.:enh LUl1l1ni
 II1HiłO(l, tli !lIbelli 
moueaUlr :cotłcmquc: cri:!.r:1Il".otlo. Ji.:i potcl Sol lIIiri & o.:.:,.łC[c. II.OUt.- 
liquc {upra TelrJIU! quamu,is rC'ipla non moucarur. I1C'C IIllltari('nem vlbm 
patiami". qU3renus Iclllctt cms LUI1:r.n l quoJ. df.:cł u 111 , f.:mu, & qu.li:a, 
en, ab co, vt A
eme. in T elUI11 vt tUbic,dum imroJuc1.\ ; per orbid,lau:liI 
T (:((z mo[um tenfim Icrpit. & in eiuluretflue ItOUO lempcr loco Icle .11'- 
plkar,qu.unubrem yeri: dicimr( recuntłum vulgar.:m lennonem) fupra T ,.-- 
um moueri,&. circa Ilhm circumuului ; non qui,ł Sol moucatul {I.ilal pc.',' 
hanc opini,.nem.. T (((:lm di':JnlUS moueri . ad Solem. RHI in h,ac. mox in 
,Ullui pure rccipicnJum) [cd quoJ ad mo[um iplius Tcrrz . ex orroli:u. 
nlOUc.Hur qllalitas , a Sole. in Clm J.ltłUCa & imprc:lł:ł, Lumen 1(lhcer Iici, 
qui in vna CIU5 paltc arimr. in ala.i veto orl'uli:
o.:Ódi[. illxt:1 n.łtU(.t.1\1 &; 
c:ondirionct1'1 lui mortls ; & propter id. Sof eti:Ul1 iptc . Con(c(lllemcr diÓtur 
Oriri &. O..idcrc: (qui um en ex hypothcti. tłat immotu5J iJquc Ilon ali:el, 
qUdm per Jtntm,;n;łfulltM Ix,nn{trll''', V[ t..aum clł. 
Secundum hzc.loCue imperium. SDI 11t11UlIle..rl4, &. 1
,ir.1culu\1l il11mo- 
ci Solis . ab co pcrpctratum ita r0ll: t accipi . vt non j ' roprie: CotruS folu,c, 
{cJ Sohslplcmlor tuper T c:((a htl'-lbtcI ir.' (X co. qUI' non ipfc Sol. ( 
r le. 
illD prius ilnmotusi Icd ipfl Terra,eius trlcndvr:m rccipic,\s,motum luum 
I'łiterir ; qua: . fieuł ordmuium fuum nłOtI1m Olicntem vedus indełincnrer 
f'crti:quendo, Soli
lrlt'ntłorcm", in Oc.:i.łcl1tC'm :lC(l1uf1"ct: ita immota 111.1- 
nenS,lmmC.lIS &. Iłetir Solisfplendor in um imprciłu.E )dcm ('tiam modo, 
pl ()portion.\!ircH.1I:plic.1tUf aulłoritasU:łi:e , ':Iirlculi Ictwsrdliows Solis. 
d.:c
m lincis. in horologio 
ch",z. Sic (.\liIHł lit e"(C'"'plum) m:lnu cir.:a i.n- 
mot;r candcl:e lumen a.:ec:nlum mUli, in irfa tnanu mouetur lumen. dm. 
{dlk:ct mox vna . 1\10.11: :lIii parre.- ilIufle.lti. cum inrerim canJda ipł:ł, loco 
non mOUI'Jrur: vndc per tJtntmtir..,;tJn'''1 n:lrilr{t,,zm,lumcn iIlu.ł poe.:1ł (Ii:. 
ci, fupr.1 maman orir:. & ocddcrc . r.r moru'l'\ Ccilicet (olum iptitu manus, 
undd;i irsa inlll1ot.i m.\nenrc. Eth:rc lich fint pro plimi fundo1mcn;i ex- 
plicJtionC'. quam prorter dus dif!icult:l.tcan, & pr
dpllum n1C'l11emulU. :.Ii- 
Juantt) rtolixius rro(equi oponuie. 
SecunJun1 fUluł.lr.lemum hoc dl : Res, rum Sl'iriru.lles , tum Corror.\- 
le5; Perpctuz, & Corruptibilcs; MobIles, &. Immllbiles.a DlO .1':::,111 rer- 
pnU.1m, immuubrlcm.& inuiolltan1 al (eperunt, cuiu(que C'arum ,'lłcIIU.1I11, 
& naturam. connirucnren,. iuxra quam legcm. tingulz pro (u.\ \l;;.tur.\' cer- 
to or.łinr &. conn.1ntij pC'dhl1tcs. &. C'undem pC'rpl'utulNlue rcnorcml:'r- 
Uantel, n.lbililTimz & dC'[crmin.lrz di.:i merucrum. Si.' foltuna l quJ. mhil 
in Mw,do inft.bilius. nec rna
is varium ) conlł 1M. &: im1Jri.lbllis ct
irur in 
continu.l (ua volubilirare, viCll1itu..łinc & in(onłLnrLł: vnJc iUe ¥L'din: 
Et {tmp
r ,.nfł.,,/11J "lIltlłlt {IIA I!I. 
lta &: Czli meru. ( qui rali lrgc nUUrz , p..:tennis elfc debet) immue.lbilis 
& 


lOn 


........ 


I.{.r.lo..,,,/.. 
16. 


l{... r. jl, 
1:'{
.
>>>
'J'.rr. 
.r, 
m
II,. r,. II" 
tiU'" ':".'Ił;- 
CuM. 


.I."'
. / ..".. 
i I'
,: .'1......, 

 l I'"'' Itl.ł- 
1-,'.- , " "1.- 
P." 
 l.? ml!i
 
'U. 


I ,r.. '.':' ,r.f) 
ł". ł1 "1111,.1" 
.."i",,, I ,. 


.".,n. rJ. 'I,.,." 
. , i ,..;1. 



G8 R. P. P_M. Ant, F'ft-,.;,,; E.piiloltl ] 
:!ol immobilis dicetur.i
'qoeCzli,immobiłitet moucti; & Tftfenl,imma_: 
r3bilitcr mutari.quolliam iIIi,nunC)uam a Motu. neque hcc.ł Muratione doJ 
f,ilcunt.Per hoc fUM.lIucntum.elucicLantur omnes difficrdutcs , ad ptirll.un 
ClalIrm pcninenres,quibus T nu dicirur cll
 ftabf1il & immobilis,idipGuD 
viddicct inrdligCdo.quoe
 ipliul natutam.quz licet motum loa1cn1 l eum_ 
que rrirliecm.ex 0riniom' Corernici,in fe indodolt. (diurnuJ:TI (ciliccr , qUIJ 
reuolttirurin Ceipf.tlt1 ; .Annuult1,quo mouc:rur per duodc:chn ligna Z.Jduci , 
& motum lncłil1arionis.ql10.
ius axis , fcmpcr cidć Mundi pani obuertitur , 
&. dicrum & nolbum inzqu.llimem effidt)fimulquc alias mutarionumfpe_ 
cies, vtroteGeneruionean & Corruptionem. Accrctior.cm& Diminu.tonf. 
AlrerarionĆlT\que diocrlorum gcncrum:io hi
 tamc: omnibus aolbills fempn: 
ca,&. c(lJ1fhns.n
 vnquam ordincm tUi a Dco datum dcCcrir, Y
rul1\ fefc iu. 
giter. confhnrCf, & iluynUrolbihrcrlfn 
is fpedebas m,Jtus moDCt. 
T eniurn fundamentum hoc crir:Cum res aliqua n10UCnle, fc.:undum a
 

uJm fui pa.ttem.& non lecundmu torum,non potdł dici li""l;';'tr I & .... 
fil",; moucli,(ed fotum ptr 
riJ,,,, : quia uli rei potius ji,lIpl,eiur. (7.bji- 
I"t;.conuenit a3bilit
s.Excmpli 
Itia,fi cx Mari,amphora.aur alil menfun 
aqu
 hatltiatur,& alio trlnsftratur, nnn ptoprerea tlici ab
olurt: potefi Mat
 
jimpllClltT.tralaricium elf, de loco ad locum,"d fo

m",. Mritl.
,t:t fi""'.- 
du", 'Illid, fecundum friJicC1: fui partem. quin potius,('llnplicitct JOCfucndo) 
Mare ex propńo loco tr
n\f'rri . & moueri non poffc . dicc:ndulu cfi. Sic &I 
Acr.[mrpliri,tr,c proprio loco arnouC'ri nequir.licet{ccundum parres mouC2
 
tut.& rramferarur. Hoc fundamentum, f't"1 fr manifcaum dl,& ("uodom 
ilIuli cxplicari polfunt 3ućłorirarcs.quibuł T c:nz immohiliras vid
rur cu- 
ci, hoc m('do vidc:licet, T crum p" fI, C:i "lo,.I,,,;, tui T .,rius r;,rione, mUf
 
bikm non elle,cum non gcncr\."tuI,ncccOfful"i..;ltur; 110ń lugc:ltur,nł"cmi- 
m1:łrur, nec cri:uII alu:rC'rul'pru»JIIM TClt,..,fl:d t
)lill11/u'tnJ,.", p..r"J.Hu
 
aur\.111 gcnuinul11 vcrumque elli: eiu. arrnbmi {en' um,n\wifefto 3pr3rn
 
E
-dc:li.llł:c re!CtU c.tr.1 \"cll
..... (j
II""trCl ,,,.,,rll, dr gm
"Il,i. "ał,I,," : rUT. 
lłuttlfJ ;'l.ttrmm. }Iof' j qU3h (li'Jt, qn \lnui, T crra.lccuadum fu:u p::rrCł gc. 
ncr('rur,& e()rr!''"r.1tur,vicifIirudJr.ClquC[('cirłu 
t'ncr3.lIonis & rorruplio. 
nis, mrnqu;un leculldum {uum T otUIJ: gencI. [lir, nt quC' eorrUl11pilUr ,fe(1 in 
perpetuum immuuh:tis mancE: nnn (alls,ac l' '1'\. CJu
 
)U 'mui. nune ah- 
rCIlI1
.mox clJIIO,& o11iis' fubindC' fili :)a t.bu'l u.n,U].l: 1 lir,C'Jdem I amen.qIJz 
pllll\lJm fuit , r-.:.1Ui
 pt'l aJ". Ac.-1:Jt"IC'ndum .Jurem 
'!ł. CJm :łUlł(,)lir.ara
. 
non Iflqni dl. mOlu IO
Jli . .,:d de IU,I.. ri,mibus :tlilIł Rent'ris. vrrOIC' in ipl.l. 
Subr..mrl.1. l
lImtil..tC', vd 
111t;rc 11'(.;:' T t'lr
. 
()d fi dic:mr.,ł( 10- 
uli inrclhgl dd,c' (', tun,; it,x'1Icquem f'II.J.lm('!UUI
 C"pli.:.!" I'ClreHf, ,nI- 
tionc (cilic\.[ h.lhu.i lo;i n.mrr_Iis ł iUi in V niuctfo af1ign.ui, H mOK JII.
 
rUI. 
()
13rru'" cr
o fund:\mC'ntum dl: . RC'lnomnClt1 Co'rO
t'11U. mobilem 
aut ill'n10h. ','rl, a principo luz cre.monis. locum prnj'rium&"RJwł-lclU 
loniram .!L, .,h rNlucc:
rrdi.,nrem;t1U exftaćhm v.u.I'
nrc:rlJ1dtw+. tt,JIIł 
cum rC'nd;:m;m mlll1
1 i IlJtut;.Iitcr : bem, lIull.lin'
"fMUhU" r..iJJ... ,l 
nnuł-a!i tito hco .",..,ri ł-Jfr. ".uima en im ..." bOlr
łlnnal:lłłxi:a 
 
rerturb.u;lone 


100
>>>
Dl C01Jcilitttio1JC locorum S. SO'iptur.t. 369 
rert\ub.1tione in V mucrlo Icquc:relUur. Itólque nec tOrol T erra, nec rora 
AqU;1, nec rotm Acr. po,run
IecHn4m"t"Hm 
 
roprio. fuo-ł
co., fir
, Je 
SvlŁenutc, IlIis, 111 Vnlucdo. rclrc:du ordU1ls & dl(rOIHloms ahoruln 
?-\':n.łi corl'0(UI11, at1;

n:uo, pcn!tus extL.łhit, & aue!li. Sicque eti
u nulh 
Stdla, hccr l'rr.nio, p, b;
vc. .nlt Ipha:ra, l1.1ruulem hlUm locum porell: de- 
Cererc, c:d.lm/i cX'Cl. q'lin..lio moru moueti poffit. Res igirur omnes.quan- 
runmis mobilc" (cm
)
r r.lI1\cn Ibbilcs & immobiles dicwltur. in proprio 
(\10 loco, fccundum r1'xdidum hunc fcnCum ,id łll: .jlcundMm totHm ; quo- 
ni3m nihil obdł, quin. fmmd,(m pArw. ;Jiqualitcr moueanrur, qui qui- 
cłem runc morus non crir naturalis . (cd violo:ntus. T cna ergo eri.1mli mo- 
bilis c,Ter, tłiÓ Un\cn pol1cr clle immobilis. iuxta pr:rcedens fundamenrum, 
qui.t nec mOlJctUt moru rcao . ncquł extra tuum ambirum, cui in CUa creol- 
rione addilł! fuit, vr in co circularirer mouerctur , (cd in (uo II[u cOt1ren- LUIM '"IIU- 
ta, in Olbc nuncuraro 
i.1gno, (uprol Vencrtm. & (ub t.-hrre ,Iocato, in. rlllu T..rc. 
rerquc hos, rrcdi.ł ( vbi (ccul1dum communcm opinioncm, Sol collocarur) 
circa Solem, & circa alios medios duos Planer:n, V enerem fcilic
t, & b"".
 II". 
Mercuriu1I1, LUl1Jmque (qua: 2lten, (cd a:therea cll: Teru. vr poił quof- .t,.mll. 
(hm vcrcre
 Phi!olol,hos. vult }'hcmbius) circ:ł fe lubem . :rqtlabili[
 &; 
rC[Cnnirrl mouctu,. Ex quo, qu.ttenus vOlformitcr in (uo ambiru pcrll:at. 
ncc ab co vnqll.tm del\:ifcir. dicitUr Subtlis. &. Ir.unobilis : eoque fenfu, 
Cxlm" eriam. & ;:mmia Elcmenra. dici polli.mt 11I1l11obilia. 
Scqu:tu(. 
1I1:um fund.lIucn;um. p:uum a przccdcnri «łilIimile. Inter 
Rc
.i Dco n=ar..
. quzd:un tum eius narurz, Vt earum parteSA te inuicem 
& .\ w:o diuclli, & (cp:trolri poilint. alia: I
on poffinr , f.,lrem collethue: 
iII.r. funt c.l(lu"a:; ha: VC(() rerpetua:. T erra ergo cum inrer perpcruas fit 
cenliu, V[ IUpra diłłum ell: , partes (uas habuir non tiiffirabiles, nec ab in- 
uict'ln.l {uoqllc ccntro, ( per quod verum & proprium tuum locum (unira 
efi ) fuoqllc lO.ro, collećtiuc fcparabJles: quoniam IcclIndum (uum rorum, 
in ł-cir[:ł. Itmrcr conglob:\ta. vnir.l. & cohzrens conrincrur , ncc eius 
r: lI res .i cemm , nt'lue l Ii:ipfis inuicem difgrrganrur, nili fone per acci- 
tlcns, &. ,io!cnrcr in :łliquibuscius paniblIs iJ comingat; quzpofimo- 
(hlm, r(moro obice, 2.\lo,:ul11 fuum n:ruralcm. per fe , nu 11" impcllente, 
rcucrtuntUt. llnc ergo modo. T cru dicirur Ilnmobilis, & Inłmuubilis: 
im() irll"" eti.1ITI M.łfe. A£r, Ca:lum, & quidllis 31iud ( licer ali
s mobile) 
cłlll1tl1totło eius r.1ftCS, diilipabiles & diCgreg.tbilcc: non lint. {.litem col- 
Ic
i..
, Immob:Jcdici rorcll:. FLlndal11enrum hoc, l pr:rcrdcmi. co folo 
dll1crr, q"" d I:lud. tI.:fcrmr ad p:tncs , in orcłine Ad locH.n, hoc Vłro in Or- 
dil1C A" t11ll1". 
Ab in.: Ipc.::uhr:one eru:rur aliudarc:mum. Ex ea cnim I,atdir, in quo (;'IłW;'", O- 
(,-,"Ii!t

 ,'rOrri;ł & 
cnu:l13 f,umalttas Grauit.1tis, & Leuiratis rerum. qlM: l.NU", &.,.. 
r l P . . I - I . 1 r h . ł ' l . ł . '''14m fN,J 
Iccun( 1111'\ cr:I'.1tctl'::lm' 11 t1lOp 13m, non:u et! t:nuc C.ł[C eXpCll[Ur, l1ec, . 
li - I I d ;". 
!nc ':I:
na !:onao\lerh.l cxp iC.1fur. A lu ergt'1 propl"ic nihil ea Gr.",t.." 
fqul1(hm 110U
 huius opinion:
 prindpia, quam vis. & appcrcnriaoqua:- 
thml1.1;
ral1$ r.urium,lc.le (ur.\ (uo roro coniung
(1(łi,& in co,velut in loco 
A aa FtOi'lio 


.. 


r...... 
,.- 
"..m, ._;. 
1«. f'"
 ..,.... 
rllli c''IIII"H. 
\ 


IOp
>>>
370 R. P. P4ul. AfJf. FtJjc.t.rini Epis701a 
rroprio , quieCccndj : rc u:r: flCUltaS,;" Diurna P;ouidemia,oon [olu;n T cnr. 
I. "PI,.. '''1'' r b .J ł h 
P. ".c",. rcrrcnilq; cOlf,nn lIS, C1 & vr ClCh lic C'lłj.\Jrronbl.lS Lzic/ł bUj. S"li [..::1.' 
LUIIZ , & Srdlis. triburo! tl1. q'.!')' mu pane,', lu.; impulli'lllc. J.dui1ar.:ur 
omnrs , &: linml eOJldcunt, aret.: le amplc'(,1nr:s &. ad ccmrulU \ nda):I. H l uc 
conflucracs, donce in iplo I.onqui.::c.mr : ex quo concUllu 
 eomire/lion C, 
rroduLlCur !igllu Irhzriu & lJl'bi.:u!.ui:i Olbium C:r:1 c:ll-i U 111 , In lPA. per 
ban.: vim oceulram. euiquc iilorum n,ulIra!ircr inliram mle I:" sfilłullt . & 
rerpttUJ eon[cruanrur. L(HII.ff alitem dł.Coq.o;is LcnuiOlis & CJriOiis,a flJ- 
lic.łi & cralli toml11cr.:io. lIIi hcrcrogcnci. pCI \'l&n 'a!o
:s nprclTio & u- 
cluCio. vndc '1ucmadlnodum 
fll:U5 Icrum gl JU i 11111 . clł c.;omrrtj;i..'łl. 
Ha Motus Ituiur.l. elł Iixltl1ji,4Its, quon'mlc\lolIS proprium clł, dll.l[,1rc: &c 
uccf.lI:crc C';" qllibm (dc applicar . COnllltl
l[ . & communicat, Hoł.:quC ra. 
tionc , nOl
 li,llim IUlIU5 no:hi rC'flclhis gl...łbi ccl
cćtus , & :i ..diJcc:?ciul"a 
corro ruln . L=uiru &. Glo1Ui,JS l
pcricu;' : le.1 & corum eo:porum rdpel1u 
'luz dicunrur elli: in C.di
.in 'lu,bus':1: p,uee:.; qc.
 liii pro.:lillito1tc,tci c:r.- 
rrum I:iOlum rcndum. (um s:.;.a.:s; quz J,I o:i,L:Umf':fCllt101m,lcucs. Er lie 
in Solc,luf1;a,.\: Src!lis. rancs C'r-ł.lr, lum guucs, tum I.:pcs. Er contequcn- 
(.:... 
,,,,! tCI non C'nt Cx/um, eOlpuJ l!luJ,.1m nobik,& '1.l im .J: C'lIen.i.1: Icu c mate- 
n '1" " "" ,1. [ia,..b clc:llcn:Jri, dJucria .:onllm:cu.ll ; cuiufuis , in tlu luhfł 111 i t . qu:m:i- 
(,."a. "...';. t.re & qu..lir.ttc,muurionis c:tpcrs; nc.; a,ilu l1Iil.L:..łu,l1. &: C'\L, lIens,quale 
...,,,.. r,." IlIuJ I\..b:s ..\r.clo:dc, im;'udlr, ncqllc cri.m C 01'1 lU :,)Ii.h,;n,&, i:'1rrr m U- 
bile:, lT'uJwqu,c mIllIn ( Yr ab omnlb
IS ferm': CIC.1lttIL J ,!cnl:u:is i:nrcncra- 
b:!n, & pel:in:uif1imz. led in co ( vr VII!r '1.1:.: opinio) 
cnC'r3ri pNcrunt 
Comcl.T, & ipfc Sol cxhołlam. (vr "C'n/im,,,-- C'lł ) aut ;Jm",hcns V;a: ios Y.1fo- 
rcs ad lorporis lu i lupclłicicl11. m,}culo1s forl
n ill.a ph,.luect, qll:'C :\dC'o ya- 
1Ia" & ,InOIlUJ
 ob[nu..r.c fuC'!unr in cius dif(o, li:: C]uibm GJIi:.C;l' rropio 
rrJthru oprimc-, &. :łCCUruiIJil
'c- cilt1crui:. it,} \ t ( pl:r:rc:rqu.tm (pod lir C'X- 
tn rem F r:r(CJ,tra1) cri.t1T1 onmi al: iis lucla:ioni , lnCII[(J lir mJhi {ur c . fc - 
Afa.".. '.1.. 
drnc!um . nc ałhlm :\
erc \'cll,. vid(:u. 
.\d li tamen .1liqua his COl1m:i:L 
auctori';Js in SS. LirC'ris 'epcriJtIlr. Ct Illpracłićtis funl.uuenris Anołlog!ec 
apr!k'..rls. CI !a[is
C'ri potC'rit: rról;'clrJ.quc cliCi, (oli.ł!l;\I(:ITI ilIam ita inrclli- 

C'nrl
m dlc "t "011 iltbmUlf!U" ".rll'I4111. :te" l" r.m.1 . FrIltr.llli. t. l \' iJU" 
'I,tl ""111nN71I łoI'"
 
'n '1 14 "''',.. i,t /i'llll.!crn. fluC'm.dmoJum in erC3ruru (or
 
ro r Jl.bus acimlth n.:ąll1r. I[J. C'WII1l irG (;rIo rcpu!,:n,n. corfo[l ą
l:dcm ,(uJ. 
"Uł\r
 . on'r:ium a!iorUI1l rarillimo, & (upu ąu
m humana mCf[C' (C'n.:ipt 
p'(\nir"C',.Ulffirr.(J.t.lli!'lucforl
n rr....porricl\1:',Acrisrc(f'c{Łu, f}ualu dl Ac"!, 
,cfrc{Łu A'łu;r, 
l x iJ.łclT1 r:iJI'I'\ rlincipiis ra'('hr, '1 Ul 111 lim (.Ir:' h:r.: Ali (ł(lfC'lis dl{ł.. 
1"""41 (
rpl)rJ {i"'pll€ . 'fIII,U tił m411U ji"'f:'x, er bu., J,.. (prClt!l, RrE!w C 
l",r,,,I"'l. ł : Rr,/ru d"r",\'.;, mtd,o. 0'" ,-łd "'ul",,,, ; r""1Il11 1(1411"". 1I1.At,.,. 
t!'" J.
:I1. (t.k,dru,r.r"H'H11J. N A./II.eCT Ttrr.. (,rCH ' ..ri.!, qHi t[1",.,,,",,- 
.,,,,., ,rr",!"ir C"l, . 'luoJ "''lUI tl,,,.,t"t. ,.t"III ltHt. \tunis n
lI1q'lC' h.n 
Phl,lo(ofloi.t nLlnc C'Xul.\t, & pcr f t conLi.llt, qU,l:C'nus (.:ilicC'( ,
U.I11UI' C1 
P10ua h.lt opimonr l1.ttu,uUI vc:rum elle. Corr ori iiml'lici vnicum mo!..wn 
6mph(cm 


t r."",."", 
( AC.")' . et- 
. ...1."",, 


..fI,... ,....- 
'''i...... ,'." 
",... ,
 K'A- 
a".'w)l....l.". 
r"'" , I,...,a- 
al. 


.""1 ....41..'. 
ił ,.,rt, "11. 
'łI
"'" 


NH ".,....". 
',iu,., .""111" 
..ł,,/,J r.. u",. 


'fi 


.
.,. .
 


( .1. 


lOr
>>>
n,' ('J1Jcih,wMJł ,'o((Jl'/tm .
. S(r;pUtrA. 371 
l::nr
ictm C,II"!T(te
c:; nullus r;ur.c:n .
b e& c
n,
.łil"ur elle: mo:m ii:t!pln.. 
fi zrc:r .:ircuLu::'1. r u llucm (olum corrm hmplc:x m Iuo loco n.uur.1!i fi- 
I
HlI[ , 
 in Vnitń:c Lil.1 pcdł..r. rroi
rić,!ue dl':l
ur '
ouC:li ,'r iccól : quo hr. 
vc t.orpm lue (JrlOIIC n:o[Um in le ir10 vn'[Um conhfi.ll, & QU31T1Uis mo- 
UC.l:ur, 
;\:lIC:') qn..li i,ulnotul11 Clr
r, in eominu" quit'tc pcrdurcr. 
fotUS M"..,.,
 
&a:c::n Kc8:us, 'iI: i poprie clł .ł.1Dc'!,łJ ,iis lohltn rebus ,\puri poren, qur ., (
r:.r.... 
fum C\
.
 I".: um IC:lm n.1curaicrn, i luł. 
'nione rcmont, &.lb vniurc (ui to- ;-..i..?o- 
cim, Imu 3b c.. i
Fuarz& JiuitJ:: quod iplum 'Iil
 lic NatUr.r & f"rmz 
W niucdi ...o:muium, (c\luirur nccclł
uo. mocum [('dum ,iiI clcmum ceblls 
c(mC
n1rc. qc..: c:
 rClfcdionc. 'łuz {c.:undum rrorri.u11 n.1ruram illis com- 
rem, \\c lłi:L1umur, qu.1Iuque fet morun) hun.: rcćhlm. adipiCd {3ugunr, 
J.m:, eU::lll'
 [0:0 & lua vnirare reJimcgrclOtur. loc0«1,uc luo naruuli cc:- 
łku;;..HUI, ir. -łuo c!rmum,pcrfcłtioncm (uam c,)nICclIu.undcl" ql1ic!c
nr, 
& ma:u:
m il11ll1ou. In motibus e:rgo rcaiJ , nulla df!: pordł vniformirA'. 
m.: timI'Ji(ita
 ; tiquidcm n.iant pro irregułłoriacc leuimiJ. .ur guuimis 
(uo'um corrOfllft1 , l'roprercaque in ndem . q:lz in princlpio iJlis fuir , vc- 
I,,
ir:uc ;jur unłir"rc, ad tiucm YI
ue non pcrleuc:ranr. Vnde vidcmus. e.a 
'lux :uo p'H1ałc:rc \leotlill\1 fc:runrur. rrimurn quidcm lento motu. pon 
vc:n. qu,U;(') l11a;IS cenrro approximll;rur, r.uno cirion: vduri caCu prJ:cipi- 
[uj: & .:ontra, qux rc:r Icuirarc:m furlum fcrunrur . ( qucmatlmo,łum tcr- 
Icfiris hi c ni1ficr IgII1S, qui nihIl ai:ud dł. (lu.lm fuml!s arden.. , fhmm
quc: 
inccnCus; vix in (ubJimc lc/c c:tigtCe:. iuin cod.:m fcrc momenro. vi(um 
lukc. fu
ia
t , &: :u3nel,am j rroprcr łcilicct t.lrtf.łttioncm & cxrenlio- 
mm" q:U:113.:qui:unt. vhi primum vinculis (ołura (ilm. qu;c violcnrcr. & 
conrr.!. rr"f: '11:1 n.1ruroal11 . ill3dC'ollurn t & in etcrni/fa loco dC'tinucrunr. 
nb quas J .lrj",ll'S, m.llllt'l.,ł.; apparC't. nulluf'I'I mmum rcćtum, dici poili: 
\iml'li(c:
l, ':on lo!ul1\ cn 'lu.." 
 Vt dl\
łnm tll- ) non łir zquabilis & vni- 
f"llnis. le.1 & lmJ. mixrus elł (11m Cilcuh: i, qui in Rcłło abdirns łJrcr. 
pCI 0CCU!:\1n1 ,:u:l(c:r:lilln. rrorrcr N.uur:r icili.::c:r idcmirarcm parrium (um 
IU,I T 
'((1 : l
i.\ ClI:n T O
UIT1 .:ircllł.lrircr mOI\C';Hllr. 0rorrC'r& Panes, n M',... rtll... 
T (Iti Iuo vlli.uu;Il', I \IU.lI1111 is I'rr IIUI.łtn.r mOIlC':lIuur imcrdum 1:10
U rc-::to i I''''f,r ,Ił -= 
Circul.ui muru .Iicer non 3.lco nUI1:fclŁo) ad infht T otius rnoucri. SICqllC \..- ""'J ur- 
r:1I\(ICI11 Cli: l 'l1Il1
, (' r.-uLtrC'm l11orum. (()llIm clle: SimrliL:m, Vl1ifo n ncrn. t,,[IIr.. 
'+:' l lubdcl1\, &: ciul
ł("I
' renoris . Ct" ( l Uli.. inrnui i'
.ł clm
 nUl1 q llltn dc- M,:... Cif..... 
l.,., . 111'; 
I!lW;\!lI[; cLlln c: coml".uio. mottu Rl."rtm cIlIi dł \.1".1l1iu!T'I &. Ltuium l"ł-U- '.....I..t:. 6- 
IJn'lI,um h.1bc.lt imp
rfdbm & lłdcdlllll11. im\\ lh ip(01\1ct dcfcćtu or- "'t
t"'M t;l. 
t
m , ncc :\,1 al:llcl, qU,1m ':\C! tll1tr:1 . &. f LII tC'tminarioncm . rc:ndc:ntC'm.5c M..". u r , JI- 
. . ł I ,.," t" 7.- 
oa!rlr.\II

m : IlI l ch.c!n rrau , ia & cui.., ) ,,,(h l ll.un r ro r rium. &: nJru1.lcl11 
I " "'". :\.'
IIII 
.'CHIn _"("pol (um, l'onfctłim.i motu Jclifiunt iBis pcr Ituilil.rcm & gnui- ...41.... :: ..t... 
r..:Ctn (( n.:ir.no. Morus C'r
o CiU::UI3dl.cum (ir 7 '(I/t1,
c:alls aurc:m,PoV'- /01.1144 /1. l,. 
lir, non \"ticpl(' H tl
 h:r .tIi:'rtnti:r ronc:rcmur in 
Ioru. it.1 Vt morus 31ius & Ci....!",. 
cłlc
rll\ Rdlu
,;rlim Circul3ris,qu.lh :llr(l" cum alcr(O fi.. C' Ilon ro/Jir : qUIł. t
";
{":" & 
\'rC'Il!'I(. .;mul ("Ifc r
rcft. im.() 
c:,und
lm Nu
t.:Im. 
i\lc
: corpo,.ieompc- 
:
... ;',;:W 
tcrc ; nL'n nllI1U
 qll
m homanl, .rqur l1;otuu!rrcr eomp
m, S,nlus ar'-{u. "..,.,,,,. 
A -. 010 J, RatiI.lS 


l.tJ, c.,,,
,_ 
tllm ..l. 4.t..,- 
."Ut"'
"J. 


'Nm ł
 ,. "lł 
ItIr",,.,. I' .... 
""'111'1 'u.. 
ji". ..,,,. 


NblJfI ,,,7... 
'''1'1 .}l ira- 
,.. . 


ft. 


lOs 


.-..
>>>
37!. R. p, Pa
l. .A'J!. Foftal'ini Epillo 1a 
Rationis comrot
m c/Te. cum h;r 
Iiłf
u:ntia:. non fint hbi inuicem oppo- 
licz. '''ułe Mmui Collun opponitur 
i(;5 & IJ1'
mooilitas; non aUłcm Spr- 
c:i
!,\lna Motus. :lItcli Spcciei. Ali."t autem ditłc[cntiz, 3 mcdio. aJ I11C- 
dium, & ciru mcdium , difiingut"I1tu[ nOtl rt,tl'lIr . {cd J
/H'" t""'''''/lItr, vc- 
lur Punllum  Lin
.1 & Surcrłi.:ics. quorum nullul\1 , nec /im: allO elli: po- 
tefi . nec hnt Corpon:. Ex his patcr , quamum hx.: Philolorhia ,ao Arifio. 
rcliu; tamum eti:l1l1, nouum Syfirm.\ C.olrnogl"aphicum, J cOl11muni h.1- 
ttrnus rrobaro ,Jilła!"c. Q!!od inci.łcm
t ditCum lir, ex 
cu(jonr CIpi.. 
J1.1tioni
 quimi fUII.I.Ul1Cnti; N 1111 qlload rrzdu:ł.mI1l1 PQhtiolHlm \'Cliu- 
!cm..ut hllir.ucm. {qu.mC]u:un eu probabiliffim.ts c:llc.- cenle.ul1; nihil in 
1" ta:renri.1lł.uunc, nec de ii
 \'lterius ip.Juircl"r .łc,:rcui. . 
. Scxmm & vltimum fund.1l11:nrultI hnc dl. Rc. onllli T.,li
 Simplici- 
,er dominolrtlJ q.lalisclł, comr.1.!oIliwlC Jerum onu:iUlt1 ,aur mul[.lrum (jua: 
maiorem in co hCJlełc llLuncrLlln conlłitu'Int; non autem rdi)c
tu PolUC:l- 
lum J qu.c minurem CJrlIa\ conlłitllUIlt p.i.lten\. V dur, V.n , .lbfolmc: r.h- 
gnul11 non di.rUlr. CI" qUI)d rolle lit, cum duobus tubullic Jltis cornpra- 

;:,::' 

."_ tum, n:IłJIi'abli.,lu:
 Mlgnum di..:etul", & crit , li l1ugllicudin.: , 0l11iii.1 in- 
dllli.IIJ:&, :&:u uui"'łI:m elJlum p.lttcm (i.IPCłct: Ncc criam Homo, aLIi.,lutc 
f-.tJgnu .\i.:ctur. C)ui.ł Pygmco t11.łior : ncc etiam .b(o!urc P.ulIu"qllia Ci- 

:&lIflbu minOł J fcd 
Lgllus & P.uuus, abfo:urc nomin.;bimr . c,)mpar.\- 
te .Id ulllillari.\rn tuJim is homil1lun p
nis Ibtur.1l11. lu Terl".\, Elata, aur 
llum.Iis ,Ilon trt ablolur.: diccrad.., CI) 'lu,',d ralis CI!..: rcp
1 i,Hur , rdi'rćtu 
minim.r alicuius p,uris V n:uer/i ; ne..: viLe: \' 
d"a , J.bll.lutC: Alt.l cllc.tl;,erur, 
compu:ionc ad Ccntrum Mundi , am p.łucas .łlil)IIU p.mes V lIiucrii . ip li 
t.emro viciniorcs, qu.llis ('I} Sol MI'ICurius, & V cllm; lcd t,11:5 d
nomi- 
Jubitur ahfl)!luc, qUJlis elle cOOlperit"tur cOl11p.r,uionc m..ilHis numrri 
fj,hXi.łrUI11 & "'Iporum V niuctli. T CIU if
irul .:omp.1.:'Jriom: ro::m c:..ui. 
tli .,lłau.... ti,hxr.... ,omncs cC'lIpo£.1lcs nC.ulII"J! i.nclu,łcmi., &. .:nmr.irJli.,- 
I:C IOllis, 
tmis, &. S.1lumi, timulquc (Iiam LunĄ', l1Iu:roC]ue l)1.i£is, 
t.omp.lf,1tIfIl1C ",!torum corporllm ( li aliqu.l dJlmur) lilpr.1 o(łJ.uJ.!:1 li'hx- 
la:n , &; /in;ul.1lircr C1:li Empp'ci, VCt
 in loco Mllndi mfimo. rauJoque 
minlIS , illliu
 Cenno elli: c\icctur , nec vIlis (upcdbrc (Ii
i rotcrir , 11111 
o- 
fI, Merculio, LX Vcneri : Vndc ablo!ml' limpl,circrquc , iIli, nomm Cor- 
rori
 lntimi non aurem ,Iu{'ł'cmi , vd Mcd:j ,compl:tC"t. SiqUl ali c.lm, C 
C.r
i
. rrxl( ltin
C]ltc 
b b
ł1yrC(1 alTclkrc J { Cjllemadmorlum accipirur in 
C!.. ifti i: C xli' lłc!
'nl(1l :Id {.(lO I:u:ćb.m inc;ul1;&[ior. cl11 i& :11, COl ,ad Ca:- 
. (. .,n.. 't", 1,)$ mr
tt: ( v: in Chrilłi, aJ Czlos ac.:dfu, in cius g lOrioł-1 AI-.-cnlionc; 
.'.I.r;,..'4;". .. 1. . 
J, . I .:. ./,_ \Cle, & prop ie l'rt, :1 Cir.:umfcrcnria, :t
i Centrum ,j,fitIJ(J,,', .& ;! rut!- 
.,.i., c.1' tli l'u
 
i unJi (' cnero rloxil1'i
 , :Id vltim.lI11 tius Circumfcrenri.ll11 "fi tlld"',, 
J łJC iuCJuc (mlIhmrnro , (.łcilc, congnac:nrerqu(' vcriu[i, I'ropofirionc 
TLc,o!C'
il.
 ('xl'licui "QIlum : (ju()d c:tiam co :-na:
is confirnl.lrur, ątlod 
( v:.. :"c obfcl U.\tul11 d1 omncs fnmc: S. ScriptllfZ 1uaorilarcs, ąua: T cr- 
UI.l C:rlis ufponcm, Cjulm rn.1ximc conuenicmrr..f.(. .'pte inrdł.
ltmt
r 
lc C
:.., I:l1'p fle { ..mnium Ca:!orull1 ł-ufrcmo: & (piri:uali. u[ione fi- 
1U1; 


:1 
, 


. .rł' '-j If. :"i.. 
,
..., fi f er" 
'J, J.., "11"" 


. oIrr. ""'I ''1 
c..'"',.....,4-.-;. 
a,. 


....... 


! 


lOt
>>>
DeComiliA/i01Jt lororumS.Srriptur.t. 3:'5 
nis ) non autem de Czlis inf!:lionbus.& ill{C'rmC'dii
, qUI COITcr.llc; ;UIU. 
&: in Corporalium crC'arurarUln gr,niam fabricati : li
ut , llu..r.do ill plllr.1h 
f1UITICI'O, Czli nominanrur , runc O/11nes Czh inclifiinltc: & ("llIfIlSC imcl- 
łlgumur, rum ipful11 Empyrcum ,tum (.z;i inferiorcs. 
;lm quidem n- 
o rolirioncm. quil.bet (auem
 aducm:ndo ) per (e, vC'nf1imal11 elli: compc- 
E . I ' . C I d d f . D I ' l I ( ....11 I' 
nct. t he, łoiC ratłone reruum :r um, a quo raprus u.t . au us, f C( fi . .' . 
. . . . _ ,,,, In to 'f" 
JI;'C fUOlł.II1
emUI11 acelplCtUr pro Empyrco : PlO Pumo qu,dcm L:rl(\. In- ". /...". tr.. 
tdligcnd... If.łtium ilnl11en{um Corporum cruntium &. mobilium, .-ł Sqlc CO'I'tI...,.nr. 
.Jlumin.JtOlul11. in quo Cum Planeta:, timulquc T c:na Rlubilis , nlln Sole 
illlmobili , 
: infi,u Rcgis, in augulłu fuo Tribunali, vel1l:unda Maie:- 
fI"'tc con(pi(uum ,immotus, & cOlll1.lns m:1I1CIIS , in Cemroquc om ni urn 
S I 
h:rr1lu
n CC'nli

el1s, C
rp
ra onmia C:rklł
.1.. V i:.ł!is (ua: 
.II.(is i
hłi
.1. 
Illquc. elus 
,ratła I mel1dlC.1tun obcrranua, ( Iple tlIl/Cf&WS) DIUJI10 lUD IU- 
b.1fe, benisnc hilar.r. Mundiquc totim d1
.mul11, omnc:lquC' cius partes, 
c:tiam minm1.l.s. vel\\[ Lamp
s immoruli!i ts.: 1e:l11pircma, {ul11m
 & indf.l- 
b;!i ,Iignit,ue. hb,'ulitcr vl1diqllaque fOli er, & illultur. SeclIndul11 C.r1UI11, 
JJ.:etur C:dum Srdl.num. communiu:r, OC.ł.1U.l SphXI.ł, vel Finn:un.:... 
tum. nuncup,uum . in quo (um ol11ncs SldlJ; tixx . (lu..., Cccun.łul11 ł1.1nc 
opinioncm Pytb
gori':.łm . omnis ( q uem.łIl1O JUI1\ Sol, & Cenrrum ) mo- 
rus cfi cxpcrś, rnutuum Jibi correfpondenribus, (111O.łJ immobilitatem. 
Centro, & vłrima cius Circumfcrrnrii. 'Ieuium autem oł.:erur Ca:luln 
Emp)"fCum. fecles C:arorum. IlIxta ha:ccxplic.łrur, & limul p3tctir miran- 
dum ill ud arcalllrm, & profundum mylłc:rium, xnigmaricc a Pl.\tone. Dio- 
nylio SyracuCano rcudarum : Circa Dtnll;lItn R,.
em flint Dm";,,,. ej- SerIUId.. 
(1Ft.. SccNndM,,, . C" Tert;", ,ir,,,, Teruum: 
i
 Deus. Spiritll.łlium Cen- 
trum exilłens, Corporalium, Sol i Mixrorum, Chrilłus. haulłdubit qui- 
huf1ibet his cc/1tris. circum'lant res, iIIis corrcfl'0nclcnres, & al1"io
:r, 
femperquc: Cennum , nobilior & di
nior ccnle:rut clle locus i vndc in Anl- 
Jn
hbm Cor, in PI
l1ris Acinus, in quo genllcl1 conlifłir, iII,num I'erpe- 
tuiutem con{cru,lOs. & vinualitcr totiun induclcns pl
l1tam,lum in MeLiI'), 
& in Centro; q'Jo(łiI1l1l1i/Tc luAiciat, ClII11 alrcrius lit loci, fulior hOHnn 
cxplicatio. C..m hoc funclamcnro. fol'-lłll1tur :aUe:Orit3te:S, & utioncs. 
T cni x , 
arta: ; & Quinr:r ClafIis. 
His adiung.\tur , SOlem ctiam , McrcuriulUque: , & VenC1em , (rcCre:- 
lłu (cil. Tenz: ) c:n{cnda cirefi'pr., & noninfi'" ip(am Terram . quantum- 
uis rc(pcau V niucrli , imo ctiam ah{olutc . infril tint: Ratio dl, quia nJrc- 
tłu T cnz . (cmper dna 
ius (upcrficicnl apparcnr i quam ctiamli Ilon cir- 
cumdem , lamen per Motom iplius T cna:, mox vnam J mox altcr"am eiu
 
Circumfcrcntiz partem rcCpiciunt. Cum itaquc ea qua: in Corpol'c Iph:rri- 
co, circumfcrenriz (um viciniora, & rcmotiora a Ccntro, dic:mmr dre: 
{IIpr", ipCum, qUIE: autcm Cmrro magis admittuntur. dicantur clfc i"ji',,,, r(,l" , 
fpicuc Icquirur, duJU Sol, )"łcrcurius & Vcnus", non (oh'"1 ipłł&U TC:[I
 
fupcrf1cicm & circumfeł-emi.un vCrlus, {cd longe ampliffimo extra illJm 
{patio. ab oll1uiquc p:uc. CucccBiuc illi obuc([uncur, mamquc (c(pidunr, 
A II ł &
 


. 10u 


......... 


1.1, l!.". (". 
e,. l 4"'F" 
.\1..,,1,. 


.4,n'l; m.. ;'L.., 
,."u : ", i, 
;[ ;".J.. .1, 
(;,c,. 11,1;(1. 
,ur",. I,i. 1. 
!:t,..rh.l,b.J, 
P"6nn. 1',-,_ 
lo[.
>>>
374 R. P. Paul. Ant.Foftarin; EpiflolA 
&. ab ri
l\ T cnz Centro. rel"otil1imc dilhnt. ipC.us tcnz rc(peau. diet 
firfrll '.1" dle ; {jequc c conuerfo . T enam, ilIorum rc(peau, dici eCfc in- 
F.r ; qn
n
lImlli
 C crmtr.lrio ł rc(rc(tu V nillcrli. T eua reuera mis lit multo 
r!.nior. Er li, t
lu.\tI1( alllłoriras Eccleli.lfi:.: plm'ibns in loeis. e.l quz in 
Tcrr.llillu , ,I.Ul tlUI\[ , inl\ieans his vcrbii ; 
£ fiun, . 'lltI funt fi,b Sol, : Et 
co.\e:" 111£1.\0 , ,Hł \'cnlln (cn(um r,dl1eumur cz phules. quibu5 dicirur; 
1\05 cl1'C:ji.b Sol" ".. f"b L",
.I. vnJc: Tcrrcru. (ublun.1Cium non1inc indigi- 
[amur. 
Scxt.l Cbffis. diln..:ultatcm promit . um huic Copcrnican:r. quam vui- 

.lri 0l'inioni communem, il\coque parum refcct eam C.)lurre:
la[cnLls au- I 
t('IU COrCllllC.ln.r aJuedarur,cius. ex pr;mo funJamcnro . {olutio in pron&- I 
l'tU C'11. . 

od autrm in quaru ChCfc additur. [equi ex har opir.ionc, Infer- 
num ( liquidcm Tcrr
 cfi inclwtin. 'Vt corl1munitcr ctcditur) circularitcr 
, ,;..... l'w.lł- InotLIm iri drca Solcm, &. in ipto Czlo j licquc ipfum Infcmul" , in Czlo 
..
". Cr,.,m- cll"i;fu(l1rum; ViJ.r.:rur mihi, aur ignoraruia, autc.llumnia, qUI: potius cx 
t...., .' it'" t'2 (hłiofo vcrborum Cenlu, quam ex vcris rationibl1i c narurz rcrum {jnu eru- 
{f.,., . .:..". "ris, al g Un1C'nurioni tuz tidelTl ca r ter: li 'l uidcn1 hic. CzlulTI ne q uaquam 
".." J''''' ;. i" r. . 
li. '
" ..."", J.eÓpirul pro Paradilo, nec CecunJuITI communi$ opi11l0nis IClllum, Led ( Vt 
;. :'.,...lo{.., fupr:ł ,łill:unl C'1ł ) [ccunduITI Copctl1iean
m . pro Acrc Cubrilil1imo, & FU- 
L. .. ..,.':. rillimo, longequc hoc nolho, tcnuiori -&: rariori ; vndc Stcll.uum , Lunz, 
H".....r.. 
 T clrx lolida eorpou , in Circularibus , & ordinariis Cnis 1110ribus ,iIlula 
pcr:nc.mr, (tubl.1

 pcr hane orinioncm, Ignis (rhzra) Et qucmadmodu'1'l, 
tccundul11 eommuncm 0ri,
ionem, non fueri
 abtonum, diecre, Infcr- 
num in Centro T cnz iphulqLle Mundi dcmcrtum , [upra & infra fe , im.) 
\:x latcl.li
cr. l1abcrc Cxlum, & P.uJdilulTI, elTcque in medio olnnium 
c..)rporum ,-
zlcfiium. ( qU.lli indi3niori clICr loco collocam$ ) irA, ncc in 
be. \'irio \'el'tcndum erir . Ii ex alio (yftcm.rc, pJnll11 a vulg.ui .litc:cpan- 
rc', I:x.: c:iclcm ,aut familia, ql1:r c:xilla, conlcquamur. Acq
c cnim in Co- 
I'cmiC.ln.l, ae in communi lnfcrnus in Elcmcl1loLUm (.rec:, & in ir1ius Ter- 
ur Ccm(O ł rc:po(jtu5 centetUr , ad cohibitionc::n, 
 pn
:n.lIT1l\.l11n.łr"nllI1.: 

apror:cr ,rationUl
' dcfcau , non fuit illu.kndu:n o("oli
 , & IIIJIl:hus 
vcrborum nieis , cum vnus coru.n fcn(lIs mdli ob!::uriratc al\un.blc(U1 ,oS.: 
euiuis , purg.uo InrdlcEtl1 rr:rdito, hbcralihll(qu!' d'lcirlinis, i:
ll"in1Hi.lllc 
M.llhc:ll.łrLis , vcllclli:cr in ClruCtu , in prolTll':u lir ,c:a"łC:I
1, ..ur !,.irul14 J.i- 
ucr(as, aL vrrAql1tł larum opinionum . contequen:i.ls m.;n.arc:. 
Ex hi
 fllndll11cnris, & 
orum inrcrprcr:tionibus, app.ucr, opinincm 
Pyrł'1.1
Nil.a:n, 
 COrc:rnil :\111111, ad::o prob.\bi!c:m dle, vr fortc t'i
n', 
rr
b;J.bjlir.lrc. Prn!r.m.liclm ("pcrcr ; Cum c'{ r.i, SyilC'l1u di;i.\!ul' oułi!1.l- 
rilll1num, & mir.\l1ll;J. myfiC'liof.łf}ue irlim Muncłi con(łilulio. rC'liC'l"i rum 
u:ionC' tlI:1 cxj:C'ricn!l.1 nix., , f}lIam ex Pro!cm..il.i. n;!"IIl illi in:rlc.ł ublł.:I- 
t,,",u
 S. S rirm;..: -1IJttoric.łlihll
. nc..: Thcolo
iCls horolirloni"..
. or-'" 
Fl'\rruni & apl'0litC' : lir poili.- id tic:ri oltentlimll; ; ':UIJl u (I'n. tli.uis. Cl:n:- ' 
'JUt fel U.l:, c:xp',I.:tilJimo 110n t:"I:.lt11 !.11
c:nrllr ph.1:nol
cn.l omnium c"c- ! 
I'l. U:11 


rlll.' I !.t. 
t"I" p' ,1/"'" 
l"', 


,. 


lOw
>>>
. D
C
n
iil
ti
lIe lo,
lIt1Is, Scrptf4r4. rs 
rorum C:rldłillm . {cd & mul,tz rationcs naruralC's PUCf11nt. qll.r nll
l
 "b, 
vii. ..iti diftidllimc capi Fof1cnr j Cumqnc f3ncłel11ad Alłronomlam & 
Philofophiam , (aciliorem aditum rrzbełr . Cublatis omnibus {upcnuc3ncis. 
& im"ginariis inuen.tis. aJ hoc folum ab A (nonomis produlłis. vt pcr ea,14-, 
rio rot & um Yatiorum moruulu Orbium Czldłium contłuc potiei. 
Q!!is fcit. In in mirand" Candda.bti f.1t1rica. quod reponi dcbuit ill 
ubernaculo Dci. amanriffimus nolłri Dt.us, occulcc nobis yoluccir VniuC'rh 
Sylłema Icłumbrare. przcipue yero Planeurum / F
" C"I1Jtł".,."", ,114- 
EMe ( inquir rurus) Je ""', ",II1IJif/i",. , H lInde t,," . d' C.J.""s. & SCJ- £1(,J l. r. 
p#"1 . & S,hUtI/M ,lIC Li/i", ,,
 i,!, ''fW:ttk1ftiA. Hic, quinquc res dc(,,-ri- 
bunrur . Hill" Candd.bri in medio j Cllami in I.teribus; Scyphi. Sphz- 
rulz, & lm. : Et cUm Hafta . non poffit elfe , niti VDI , immediatc (Ie[cri- 

untar Calan.i in hzc nrba : ft.'( c./"",; tgreJHlIl.,. tU lICI"';",". rrtllu: 'I/n' 
''''ttr,. et; trtll'X Al,tr.. Forte bi (n Calami nobis fn Czlos ddignanr, qui 
cir(;) Solem hac ferie mouentur. Saturnus omnium tardiffin'luJ , & remord- 
, limus, ,"ur(um fuum cirCI Solcm per omnil duodecim Zodilci lign.. an- 
nis rriginra perł1cir: lupiter ri proximior. Innis duodeci., : Mars adhue ci 
wicinior, dUobł1s: Terra . qUI!: & adhuc ci magiI clł vidna , eandem "iam. 
Iin1U1 cum oebc Lunz . annuo fpatio, duodC'cim fciliecrmcnfibus perIgrar: 
VenuI. (jue eriam acłhuc vicu.ior cft. nouem mcn6buJ: MercuriuJ can- 
dem, (jui amnes, Soli. vicinitatc antcir. diebus ołłoginta. rorum fuum 
cur(um . circa Solem perł1dr. Poll fex Calamorum dcfcriprionem, perfe- 
quirur SIeer T extus . dcfcriprioncm Scyphorum, Sphzrularum. & LiIio- 
I rum inquien.. Tr. SCJplń. ,'"fi;1I N WM Im.""'. ," C",I.1':N1 ["'grU,l. 
Sph..I"1'" ["".,. ej- bli"",: & Irtll fimaJiltr p,pbi ;lInll1' "",u .n C.lAPrUI 
.Jltr. , fPhu-.l «'III [IM,". & Liliłtm : hoc "';, 
'" ftx CIfI.."",..,,,. , qIU pn- 
. ."r'II.; [11111 tI, H ",nili : l" i,fi "",,,,. C."litlłłf"., trN'11 '1"",wr fry,hi , in "". 
cu meJ..". ,!;hu.lłłfH4 l" fi"!.'"" , & LiliA .. Sph
".'. ji.b d..blll Cił!It7IIU 
Itr IriA l".. /f." jm.1 fiJt fiMI. "."tUIII. J, H ..ni/i '(Jw. Nequit (jui- 
dem inrelle
us mei renuiras. omni. quz in h.c fapienriffima rerum di(- 
potirione. rC'condira funr. intto(pkcre : aupcnl tam.n. & admir.abundus 
.icam. 
i
 fcit. Num Tres Scyphi. in NuciJ modum. tinguliJ C:mdc- 
'"IHi Cll:amis in(rrendi , Globos eos innuanr . recipien"is ,( qu.lis C'1ł T ee- 
ea hzc nollr. ) CJ.uam immirrendis infłuxibus aptiores ł For
n & denotanr 
eos GleboJ, 0r e Optici T cle(copij nouiffimr dereaos. cum 5atumo. In- 
ue, V UKre, nre non njam forre cum alii, Plancris particip.1nrcs. Quis fclt 
etiam. NUln iifdem GlobiI. occulta .Iiqu. tir proporcio. rum iIIis Sph. 
rolis. & Myfłeriotisl.iliis nobil ł S. Scriprura intinu.tiJ ! V cnim farius Me 
fuerir. humanam aud.acialt1 cohibttc, &' Harpocratico tilentio. aT cm po- 
re. Vniłacis ind:cc hcr:.lln !dlftCTilY.Uin patt
-:a
;on
1D u
cd:le. 5310- ),R',f7. Ó' l. 
. mon. d
crm C.ncłcl.bra e, eodcJtl Me G
 FI z[ctipro fwric3ruI dl. quz in I'MItJ... 
T CI1Iplo l fe . (ummo Dco credo. collocauir . fingulltian fciliccr quinqur: 
quod & ip(um. &'h.uddubi
. IbditiAimos haber{en(us. Nonctia.m my- 
luio wer Pomam iłJud (,imcie boni" mali. peimia aoltria Pa&"C1ui
us l. Q...... 
Jco 


IOx
>>>
Ix.J. t
..;,. 
, ". 


,,-. ..J. 


L c..... 4, 
I .-"'1. 
, I C. 1. 


. : 4. 


3- G R: P. p.1ttl. Allt..Fofiarilli Epis70la 
l ',o rrph:hirum : quod nonnullidi.;un[ fuilli: ricum Indieam .1., qU.1 hze: 

.łUCI ;;:ilJa funt. primt') C3\11 multis :lcinis ł c:fcnam elle. ql1oru,n cuiquc 
Pi"PI :um ('It .:CllnUI11 : ł-::':l!nd
) .:U.11 per i"c .łuu & {o!ic!J lit. r.lIncn circ.1 cit- 
rU:l
L:t'l1ti lin, Ui ,ol"i
. & [,;nuioris ell"c li.lblbmix . non Iccu
.le :c:rram. 
.Ir: [ ,:.ilU 111 ("cm.o , p.utibul
1l1C: ill i vi.:inis. I-tx,)il, mc::.\lIic.l. & compa- 
ch II, ą 1I.l11[t) lUol:;l .HI 
;t"1II
lfcre.l:i31'1. r,rri
i[Ur, t.lm,; partes eius vi- 
,kmul' ctl
 rClluiUlt'.x i.uiOICS : quin &. tUPlllc', corpUS .tliuJ h.1bct) fuo 
u.ius. Atł'I.I.t
. :IU C:i.l.ll1 J.hu.1 :upc:ńn.b.:i[ur. t1l1111ibus "liij infcdoribus 
;:01 p,;'ihl/ tilb:::Il1
, Acr. 
. E.md.:m lilln II1.h.:.
 limi!imdinem nohis cxhibct. ?\blum Punkum. 
(, u (,l.ulltum , Llun innll111eris Illis fuis a.:inis polYt:C'ntriÓs , quorum Iin- 

tlJi . in p.u:ibus .:ł 1i.I' (ena,) rmw:ioriblls . & .1d circumft'lenriJm pone- 
d:,. ł-ubltmti.r J.tko tum luhahs.x i'.Ua:. vr IClli[crcmnprelli. fere rori. in 
LJllol"cm & IlIceum tClluilli::lum COI1l1cr
J.ntUl'. CUIUS fU1ćłus.libuil Diui- 
n.T S"ri.:-mi.t: mcmioncm L..:u.:. ciuC'luC łi
lIr
l11. opcrc tclTcll"to, in vc- 
11.. S.1':t:r.łor..li :\.non Jolell I'l:1gi pr.t',ci,jr. lh/JYtHm (inquit Deus) Ad p'_ 
de tw{dtm t/filIa .per '-11'''"111111 , '}.MJi J If .I:.. PII1IJt'A [.,,,« , '.'1: l1J łlCi "thD. ej- 
f"'pm.,  \:,,'- CDC,D bIS tmdo. 141.\"11111. me UD ti,/tin"..bulu. ila 'V, twun""b..- 
lit m fil :llIrc""" (.;- .'1/ .IIHIII 1';I1IIC1ml. rurfumq"t lIlItim:llhHlum A.'Nd, .;;.'- 
.'1.1:uIN PIIJI;fHm. I,lquc, Mun,łidłigicm, mytticc iignific.uc. S.ll.:mon 
1'1 ohrcrur. c\iecns J;t ut1t P"dtru. "JNAm hołbcbllt, 'DtllJ ,r., Orb'l Tt..,...- 
rilm . (;,- 1'.1i tlilltm filii.., lołl.", J1/ lJlIIIIIIDr ordl1llbm IApu/um Jerant fiulf1A. d- 
m.,.gIII,ia .,ollll., ,111}h.,Jc",.lIc, 'P;1I11/l111 F"lr" er.". 
Id.::n eX nobi. :is'\tticar VU.l. &: {imilitcr, omncS alii.fnlltus. (ccl prz- 
,ir llt ., r i..us. V 11.1. 
blum l}
U1:(um : vndc f.:re (cl11pcr bł:c tri.1. in Sa- 
,lis tLJ.lrrulis. illl1
tm' l',)IIUI1tLU. Sic JI.:
lln. :0. qucritur POpUlu51.fr.1d 
;i,lunlm 
t()fcm . &. A.uon :
" t l/Ol ftcdlll.I,..t:tJ.crtdcd.ó!J'fttl . Ci AJ- 
rlu.\"/.7/S 11: I". m" Hi..m F('jFl1w",', q". J.ri 11/111 1'.Jlts1: qlli '/c.: l'"ulII g'l/iii, 
,.t, 
'. :C.II . ,:t
 . 'f.ll ,_
, .jli.I'A ! 
.I:i inlltJCIlS . h
( flu(l u
m 

ncr.l, lihi 
inltu ml1n:um ;tliOI hll
 prx COfUI11 cx.:dknri.ł. futura fui(l

 Et -'pud loe- 
1
l1ł J /.. '.td '".JIJ ifi ,r:, fil. e:,- FI(;u ,1.fI/{łJII
. .11 .lIn" ..lt"m, (;.- rAb".,. .;;." 
'" .. 
!f .t'1/Itj, .:..'- OJ/lłll.r : I.
I".' "f,n A' ",mM, qt".I..;
fi'fHm fił t.."a/Hm.; );/lul»- 
Ił"':IIIII. 1:.111 ,lrucl A

A'um : J.V""1CJłild Mm !t1u.. ", .(tl"l//l':e tfł.: (;1- AJJI/lC 
"":C", c: FIU'I, 0- .tt.llu!.,.ol,!",U",. (;.'-I'!}iH11ł O!'JI
 /101: jf,,.,,tJ! lri.ł
11I in 
) .U,cLtJlll.1mi,', Lu.ł \lur t,.tn rmmitli...li: 1('7.nl. (rHmt,III,IH,JtI. tłC Vi- 
"t.mm,. II' q;t., J 1:111. 0"' .1/.,!o;.r.ł .It." .,;r O', ,(t.. I
.'(cHI1.,.r. Erin T
I1'1. 
p!. S:: udul.\::' S.,hl1Jolle ex DItIJn.ł II'Ilj'lr.ltiune. tUL(C'pr.:z. pro (utnmita- 
[ua
 (' o: Uli". 11 ;L u'n OIIt.'II
H:;I[;) 'l'.lllul1Cllr mu!:! .\ł..lornl'll PI1n1corul11 ord;- 
nn : Cuill
 1.\ ."':. in YI10 1
)liIJn. lej n1tllri
 iilloci
 S. Scrip:uró1 mcminir: 
I::
.) & .IllIlii....,!.. il:
l,kmCl", &: ex oc;.:"li"ne, mirandJ.1n &; IJricnri
- 
1'
.11:1 ".1:1, 
IHlIlIa f 
'Ii.'.un . C.d,).um ol,lm..:111, CtC.lłl1T:l rmn 'lllc Seln- 
r.tI
liu&:1 & C . i',H .1:I1!'11 ,łili'lIlitiont's. Spiilttls S.mdus a:ni
l1utkc d!lp
 
luit. reI CI: ",CI: .t.\, l' r
",)'". &fi;:I1I.I',, ncvch!tvb.:.c
rcn,ur.1m
- 
1II:t" I
' !
ncł, '..: i...1lA.:," I..:n:: ....:1;.dł. VaJc \'I,lcbi:ur . roił:: nOJ I in I... 
rebus 


!. 


10y
>>>
De C(Jntili.t;"711 /DC
NIIII S. Scriptllrłł. 371' 
rcbus Dol1rinalibus &: ambiguis t opc S. 
ripmr.r. eodcm modo phno- 
(ophari, quo nos oporrct. pro iDC
Jrełłionc Propł1ftWum t' qU2 cUm lint 
"btcurif1imr. run, (olu,n płft1
 imcłligcntur. &: appor.r
 applicari pore- 
runt. cum adirrplctr funinr. non a&łrCtn r.rius : lca quoquc. Comperto 
Vero Syficm:\tc V oiucrh. rune demu
l1l;grufieationCJ b.rum figurlru,n 
 
znigmatum. nobis innolcC,cnt. 
emadmodum. priuCquam per 61ifDei 
aducntum tl10bis patcfalłum clfcr myficrium SacrG-San&z Trmitari.. ig- 
norabatur. ncc pocC'ut coniki . quid fibi vcl!om bitc verb:a, / n ,"Nip;. C.. r. 
",.., £l
 C 
"", & T "Mm: tiquidcm non COrffbbat. ąuom04o piu,: 
rale vcrbumEI.him (qua6tłi.:at D
 ) cum 6nguuri vełbo. er,..i,. eopu- 
l.ui po(fcr.S
cł reuclat) M
fłcrio V nit:\tis c(fcnri.c.&: Triniutis Pcrfon:arum 
in DC'o. Iłuim cOf:l1Irum fuit t hngularcm numerWD . .Crl.IIJI, rdncndum 
c(fc ad V I.imcm clrcmiz i ( 6quidcm Opfrł' T ,.;mllUU, .. IJftTł. [NIl, j"Ji. 
lIi[. ) £10/';111. ad PCI COIW. 
iCn.un. quzCo , priki5 (zeulis . id arc;\num 
AluindfC'c i 
cmadmo
um & ter rcpcritum Dei nOI1
C'n in pfalm. 66. B,- 
ntd"., MU IJe,". De," '//liłer. "m,i"", nol D.HI: Tune 
nim, primum 
vidrii romit . dł
 f 1t.001Jfmus. & reperirionis lupctfłuirls : (uł pof"t paruir. 
DAuiJl'In ibi cxl'li(:ólt1c bcncdittioncs diucrft.'l-łłm tuppolitorum . PIniI 
(eili.-er, Filij. & SpiritUs Sanai. Innumcr3 alia hi
 limilia cxempla inue- 
nirc cli: in Slelis Lucris. Condudc:ns ngo cum Daniele PCalmo 91. weam. 

iw. m.I!/rijic",,z (wr.t Dp"'. 114. DIIF1Iitle: mmu ".
fHna. [.u", [tUr' '-git.,;.. 
"fI Ut« :""" i"jipwls ;,Dn C"!/IO(.,'fl , ffr f.JtlN." IntllJaj,. b.,. -- 
Hze in plz!Ch(i:a. ciu.", t
7D itnflobabłłem DeMobilitate Terrz & Sra 4 
biliratc Soiis 0ril1lonclD, Theologi,'c nlibi di,;
nda occurrcrunt i quz Re- 
uerc...d.llin':t V. P. rro amorc& nudio. quo vinur
 & (eiemiu proCequi- 
tur . f"le .
!:lfilf.maconti,ło. "::-ł
jum (yc & RC\Krcndiffimz V. P. alio- 
tUIf) mCOUI11' tttldioulIn ruio cohfłtr 
 (pcroquam primum cyri' mand.re 
(l'cundllln T ,'mum /, n","'.RII11ł ...,riImI J)clJrłn"nt"'. in quo conrine- 
brntur mnrurces Libnałcs. vt il1i ta"' t1gnifie.aui i" 
J"'..xJ . & (pccimi- 
nc } me Lm caito , & (ub vdłro nomine . vul
ato : Quinquc rcliqui T omi 
rOfiCIIOIC'S a m( promif1i ( in quibus eonrincł,irur PhiTolophia. & Theo. 
logi... ) alił.j1l3lUulum dittclmtur. indies ramen petficiumnr: intcrcaquc 
rcmporjs. cdcrur libcr Dl Or.,,,l;.,. ad finem iam pcrduaus. 6mul cum 
tućbtu d, a'HIn.ft;Dr.e IUtrjiri'J :.. Et nune art habonis vice. vobis huk C'pi- 
1101.1: allig:łwl11 mirto tl1cf;ltum. J,Ji"in.'"", r.,T .,,,...Ii Cof",.:O!"" t liuc: 

c Prognofiicis &: pra:lagiis 
3tuf.1llbus mur"tion&Hn Tcmporum. &: aHa- 
rum cnunt, a.1 qU:1S pcrring('rC' potclł N.łcura. Deus omnb. fali na ,obis ilJ14 
rcni.r. %\:c
roli .cxC(rnobioC
mdiL1no. 6.lanuariJ 16'1 f. 


Rcucrcnrlit1ilU% v. P. 
H 117ni',mHl /tn.HI 
PA VL.Y,S A N TON tV S 
F O S C A R l N V S. 


Dbb 


l "'1',im"lI,t. 


!Oz 


lOa-z. Paweł Antoni Foscarini, Epistoła de mobilitate terrae et stabilitate solis et de novo 
systemate seu constitutione mundi 
Ncapoli 161' 


.-..
>>>
Col1oc:anł equidem Phil....rophi qui.ł...m Solem ia mc..łlo 
munrti immobllem,& rcllC)uorum orbium c
ntrum contbulUnt: 
1,',,,, ,i fIU-- cu.ius orJini1l autorcm perhabent fiulfc Aralł.ucbum S;,tmium: &. 
",./-i..", ,JJł- c..:opcrniclIs :artJth iUc filmmu1l nołtro (eculo C'2 -tcm hypothc' 
'lNłJ!cnl 11..- mata, falu:anr:1orum quonlnd:am 
«I:"op....,(,J' gr:atI2,..ffilmłit : Scd 
11M. nos tinamlls :anificc1I 111011 in t:alabUi tin
c:n..1111 filo vti confilio : 
(.łcc.trum ,..ero litcnrum -"ipfaU5 cxpcncnux qu,)udianz t
lłi, 
lIIc.nij. 


Ił. Melchior Gerlach, Oralio de :Sole 
Witeberllae l S89 


[
1111l0n Jmt",lil;
 (-n!tJ &. .1l1da 
.\OIII(.runt. p, imlJ
 i
i
ur ('oper- 
l!!\. LI.. 
'i!1tcr I c=ccmiorcs, \' i r li[cran.i JauJc dignitIimus ) corpOJlJIn 

 . 
moucnuum 


12a 


!, 


moucnt
lim ';:«'
iX. noui), hypothClibus illufir.lre aggrdllJs cfi; 
,-]UJS ratlonum apodlxcs ah) 
lUt fcąUUlltlłf, aut vt ,f.:ur

", motuulU 
1)'1l1pho,
i31:" c
rtiu' inucnia'
t, obici UJI1t. "in In omni Jiterarum gc.. 
nere pcrmllul1I. ha 
toJ
nU:1 
 ahorum ad motionum tempor.., & 
12b
>>>
tllcm
ron \'ocamus) ef11cit. Aiq ; nat-ura Cme conucnientcm adm
. 
Jlim motum form.t: tclluris cOllccffiffc vidc3tur) ]ux (Cllm globola 
1 it )lu per potos {uo
 a n.łtura fibi tributos conuertitur facilius rnulto 
&. conu
nictills)'1ua totu
 volucrctur rnundm)cuius finis ignoratur, 
fcirill; nC'łuiti & l1uJm prim
 mobilis fi
gcrctur orbis'.9ucm Vctcre
 
non admittcb.mt){Jllcm Anfi:otelc
 en.lm nonvltr.\ hxarum fI)h.r- 
r.łm dlum excogit.mit, aut Jdmifit ; ]uem facra: dcniq
c fcrit)[ur.r 
non Jgnofclln
 vt neqi totius hrmJmenti vcItigincm. . 


C A P. II II. 


T erran1 circularicer moueri. 


\ł.
'. E .;;'" Am \"ero cllm c
{ltrn totum, & va(htm mundi 3m- 
:..

 

.. I plitudincm, in gyr
m rota
i., ab
udius quaJll dici 
.

;t1 ::-
 . :':' I potcO: vulga:cs p
II?(ophl lr,nagmcmur: .ł'cJinl}ui- 
1.;

:. 
 \ 'ł..!
,;i'j tur \'[ tcrra dIUrnam Immutattoncm pcrtlCJ3t, NulJo 
t
:2
 
'

;:
 cnim tcrti(
 m?
o f3I
ari 
pr
rentcs con.uer{jon
s 
pofTunt. DJCS Jg!tur hIC,{]UI dlcJtur naturaJis,cfi mc:- 
12c 


12a-c. William Gilbert, De magnele 
Londini 1600
>>>
Capu t IX. 
7J1 er "r
 "".''1,:",. et mOllł Solif. 
C Opernicus. prifco mll11JiSJflnn4/
 Juxato.brevio: 
ri via fe całos patcfccilfc cxifiimat : ufui hypo- 
thclibus mul toru m animis haud levem faccfii:n. 
tibus difficultatcm i dum Solcm motu fuo dcfiitutum 
ad mundi mcditullium dctrudit, T erramqi mobilem 
in Solis orbitam traducit. ipfumq; Univerfum inin-: 
finitam pcne ampJitudinem cx(enditJ. 
Quare autem acroama iJlud in 5..-:holas .Mathema.' 
ticorum introduxerit. ipfe prolixam rationcm reddit 
P'
fttiD"t 4" Pllli/Ii",.I. Rom",,./im PO"lific
"', 
Ac primis quidem lłudiis fuis)fc refiauratrc fcicn
 
tiam Afironomicam fcribit. fupcr iisdcm Proloma:i 
fuppofitionibus. & hac rationc motus Planc:.tarum 
cmcnda{]i:,ut calculus apparemiis. & apparcnua: cal- 
culo cxa{tillime rcfpondcrint j ita tamen ut fepara. 
łim planetas fingu10s accipcrctJ. 
Sub. 


13a 


ł
>>>
',
J! '.iII':'\., N' ..- ..... "E"''''''.;-' foar"! " 
ł-....:; '" 
 
 
 v c: 8 ć:: u 
 o E .5 g 
 u 
::I 
.) _-. .::ł 
... 

 
 .
 g.. 
 
 
 o 2.. E::; E o ...::::: c; 
 'u o{; .
 -B .., I.q
 
-, ... - ... - ",'" _;:I c... a 1;0 . ::I c . .. 
.
..3:::: o;:: 
 .. 
 :3 
t.; 
 
 
 
 ::" 'i 
 'i] g. . .:: l: ;J 
.5 E n o;' 
 .. 'CJ 
 
 
 
..;
"\ \:: :! fi 
 3 -- 
 . .
 .
 . 

 . -g ff .. 

 
 g -g.
 R.a E a 
 _ ' ... 
 
 .. t 
 
 
:: '\I 
 
 \
 

 H :5 
, - - 
 O' 
 - o ;:I 
 o...... 
..
 
 . IC 
 '" i:: '" o ł.. 
.... c::: 
 ::J u .
 b.CI u:J , .... Ci..! :.
 

 ło: 0:: 
 '"' ':"tj u .... - 
 
 ::J 
 
 E \j ... -::: 
 
 t.:.; . C) 
 E! .; o 
, "lo..
:..=

 u c .-1: v .. o r - '" _ 5 :::I" -o . 
 ... U 
. .... . 
'i -.ł i
::J' 
 8 
 łQ.u.
 vi g 
;; .
 
 
 
 
 
 
 .
 S 
:. -- Wi; .... 
 
 
 '"" i 

.
 t::: 
:..
 C"'.... _ 0.. 0 :=: ;; C'a ł.. 
 c::. 
 
 
 2 
" 
 
... -s: .
 .- E lU 
 .
 ::: u u o ... c .- c::: ::1.
 
 
 ł:' 
 
 
ii '
 ';;: ._
 i1: li! c: '" g- c 
 
 r;.
 
 
 6 E 
 c .!:r c;:I :9 
. .:;. cg 
i


"Qo 
OUU
dC:
CO
tc

", E
 

 
 
.. ił fi i t' r 'g t u E n v g;::l ...;:; a.. c E u ..:::12.. = . ::: 
 '.. 
 "';J u 
- " . - 1'.. '" V ..;. -g ., et:: ,.. - E e "'::= o :d Od 9- o ":': o u . 

 -. :.: 1:. Ii: lo,. 
 "'v' -t:1 r"" !: C'1 U (.....ł U ::: . u (ł" .-..... ....... C'S 
 
!ił -!:'" ""... .......... - ;:I .. - o u C'1 '" N;:I c.:t B C; ;:: 

 -:Q 
...:5 
 
.
 o t-d 58!: eJ E -o 
 er.:: ::.5 a 2 ... 't: tJ""" .... 
...
'::-
......

td ';::':::I.i: E 
;gco::;EC: 000..;:1 'c..1i: .
c: 
 .
 
,., '"""-.... ., .. ... -o .= c: 
 c:; _ o l:) -o 
 a.. ;:I 1 
 e- 
 E r
 
 : E ::J _ 

 :.c;... 
 
 i; a - c... u.- v u u c:: "-t CI' lU - U t,;..:; 
 -u.. 
 
... t"5 
 
 '- .
 -.
 O .... ..c: 
 CJ -.- ..'..0 1)" ... U O ( 
 u O :J . 

 
""

r:uu::;o...""'
cc

tu
u
Eov "'
 C::ł...

. 

! ... 
 
 
';:;'Z:; H o... 
 
-...- O U en .. 
 . 'O O OJ en CO .. 
 E: o..'2.
 .J 
c., 
 '; 
 
 'ID c: g.c lo bO O 'v .
 -O :9 '" 
.... p g. c: .;;. c: 
 U t 
,-;'
 
.
 
.
 
 
 '0 C; ,.. U O E ::: .
 cn :::: et) '" 
 - e .S! ".::J 
 o ':} 
 1.1 OJ ._:) 
" ...... "'" ....
.. ii w LI 
 _ł..I U n.::t "oJ 
.-.- J ....., .... '= . E.. 0.- o,...
 
 
s.: ... ...
 
 
 :.. u...!;; "':.; aa U.-' ::J t..... i::: t) \J 
 .
 ') 
 co;: 
1 C U ""-.; .. O 
 104 ::; '.J.;:: 
. '" t,: - 
 \.
 - ł...... .... c::;-' E ..o 1.1'1 (,. - ......rJ ::J .... 
 41. 
..... ._.... . 
S" i: .
 
-: ... I.S ('# I!.J';:: ł:rJ c... O M 
.=t ,,,, -ł lot -_ 
I)
 -c; .
 p
 V 
 "" 
._ 

 ....
.. ;L; 
 i (3 
 E B 
:I: r; ::J 
.:: .
 ?.t O en 1: 

 r.: 
 en :; 
t
 .-ł -- 
 

 cIS G:; - .- U C 
 .... "'" 
 E ... \oł U O .,I 
"" 
 
'e g....g g ]-g 

 



 'ID
' U5Zł 
 


v, 
O 
.ł 


J..o!. oo
 t 
 
.
 

 0g ł: .
 . 
.. ::to""", M v.... 
CI:... E: ""''''U'JI L... 


''8- 
,Ci 



 


E U to!.. J 
 -.!.. -al,.... ..\.... (11 ,''U ej '.;,... , . "" . 1\10...
 
.. ... - - '" l:) .. -. C:J u E ::J.... 
 C O... Ii: .
....
 iiJ t: 
... U 0 0.. C co U '" :;;J 
 CO "'" c....o t: 0..,::1 c.- ., 
 :: :!.. .. 
:J 
 O - U .... E - 
 "V . ClI CO CO E r, -..;:;  
 .... _ 

'
 
 
(::J c: E'-'-'O U '" .o u:::l .., C ::J o.. t. O 
 II: 
 ""i: ...... 
::J -- O t: .. t c:: c.:
... et! .Q;;".,; e  
'S . 
 
 
 
.. 
 
ot: .:; u o '" P,
 - r: 
 .c '3 :i.... U OU P..;;:: ot O'\,  \.i!,..:t 
 , 
 . 
"- U A 
:::I -.... .-........ _ _ 8 ..... "'O r....... -'0 (,J u.:...., 
.......... 
:::: E O..a o ':I '" U O.
 d 
 c .. .;;j:;j'U::l C ",- c: 
.'2 '\".... 
E u ....- .... .ł'ł --ł 0..- - E .:::..... ... O U" .. -. ii.J \.a 
.. ..g 0..:::: E 
 ::::: lo; . "':'; co o OJ - C 02 t o.. 8 ol:: l! ':f Q o:t..,:', 
 
o 
 c:: 
:9 8 
 . 
 
.,;; 2 
 a,!:: C e L '2 t 
 O' o 
 
 .
 ; 
 
 .... 
.... U 
 ... 
 o ... \, "'::I'
 ..,LI U 
.9 t :; E -c ... o o..'
 
 i ł! 
 
 
 
u g O' 
 
....
.E & c t.
 S 
.
 t .. a.. o'
 o 
 .1"'
 .....:! 
 i:: ;-g 
'E E' 
.5 g 
 .g 

 
.
 
g 
 
 
 E 
 
 
 
'
 
 
 
 
 1 
,
,
 
c., o ... lł'I 
 .....
 o w c...pU t.I CI:I 

 o ::J.- er 0"";; :J C .
 \"1 
 
 
 t r
 
E u 
 a .::: 
 OJ:::I 
 e.= o .. o :::I ".... U 
 e-.. E 
 1o.oJ 
 Ii!... .
... t'" 
6'" o:;:; .l; -c 
 .. o ,,.... N - .. .- OJ ,. 
 .. 
.... Q 
 
-::I E._ o 
 u.
 
 
::: a.. 
 c E t ... a 1.1 e e 
 
 
 
 i 
 
 i: .. 

 .e D 
'a EJ! :!1:3 
 :::'g.. g .,.!;! 
 t b 
 
 .. !; E o li: 
 .
 
 
'
 
 
E:; ." C) ::;J C E o o o C -:;:: 71 ... a.. lU .
 .....- .. ,u - ... Ii: ł:":: 
 li: 
LI :; 
:::: CJ:j u o c c....5 ,- 
... CI 
 3 
 u 
:::;.t: ;; ł! 
 li: o,!: 
 i: ..:! 
.... u e ::J 
 E .- -":J" u - O'" .o .o £!..r:: Ja -,."'- .. .,.... 
c.- c:: 
 '" . o c o';:: .0 0 
..o ił -5 'S.5 ....
 J 
 ... lo "I ... Ii: 
 l! .. 
 
et t: :I ch -::: n .....L:J" c: 0a: 
 ......0 E tI'ł a.e.-.- 
 
 .,-:' ot ł: Ił: t: 
 
.
 a.J::';:: a 
 C c: 2 
 e 
.g 
 g.'E ;:1.6 '" 5 E fi .: 
 
 ł':; . ł!';: :; 
 
bO E c:..c '" 0«( 0._ u._ ......." _ -._ ;:I  ... c: LI ... .. CI II! "'
." 'ho 
 
I; o e:s.- c .... .., ",:g::::..a EJ .. " o c (5 E ::J .....::: 
 '" _ '" \..!,l 
 '= i.J 
 
.'2..2 E u c: E '

'3
 ...,,
.'" 0'... E.o E ;:I

 

ł li! Ii!
"'

 li! 
-E ....... E o ::I';:: u O' l!.= 
 ::: :::I e 
 .;;.g '" c ;::: g .. .I!.:! 
 :! 
 li! 
 
 ... 
en .;: 
..u 
 c E 
 
 o łi (T.
 
 a ":;.9 o 
 E a.
 =ł 
 
 
 
.:: 
 
 
 
 

..::: E..c .. 
.g o.. e e :::I E 
 -;; 
2.o "a 
 t;.;; ł;;; Vi 
 


. .. o ::J :J - "0 -:J .52" ... ;:I.ł.ł:::l::J::J'a;J . .. 
... \J C'" 
 c:;;-- -=.... __ _... U 8U c;:;; U 
.... 
 .: 
 
 .. --. 


u 
...., 
- 


oC 
...., 
-
>>>
O . 
:! V =.: w r
 "'0 C 
 l,.
 "U ć:'p ó:. i:.'" CIf I . -- 
 
O ...;: li: 
.... .... ..... 
 IJ:;: er 
..: .c.... n -o :.'! U :1 c: u 
E a ""'
 .
 :s o -g e 
 Po. bO 
 u u ... c.., :s 
.
 u C "';! u 
.. 
 t U 3 .;--.
 ":.
 -;: E:3 :: 
:
 
":1 
-
 .
.
 E-S 

.g c c; 
 :a .?: = CJ 
 i: e H....:J UJ tn" :: .
 lo) 
 E o 
",.
 _ .- 
 
 u B :J '" o.. l'!J t'S ...c: 
 d .3 o :1.
 
.
 f u 

 ' E 
... EJ O' u.... ....::: '" '" c.: ft Lo U ::; "'d "O ;::: u 
 
.. .9-' u c 
.- '" 
 e.S! u,'':: E o.. c o .:::' 8 
 Z! - 
u "'v 'I ....
 . c.. u e.!::.... co - Lo - :.::: 
"0 ,_ 
 u et: c... c u o:: g,. .- C ru E -c U e 
 o u u E ;;:. E -o 
.- ::J :J .
 . t) I,J - -"_ p. o - ::J e"n"'" '"V o 
.) -o . N -..c 
 :::::1 
 Po.';:: 
 -c e o.... 'bo c::: V' c g (J C :::I C 
lU C .." - E u"'''' c.- u .-.- C"... ;; 
c CTS U ł.J -,:: -c:o - c 
 --.... u .- _
 
 
 -:.o .- rn 2 c: 

 
 .t;'B 
 
 :.:: 1j 
 
 g.. E -g c 
 - 
 .S ,1: :;:) E; .
 .;:; 
:5 :::I c :; c:J 
 £
 "!. o 
.!:! S .
-
 
 -g
'..:1 .
.].::: :0';; 
.. 
 
 a cG Jj 
 u;g 11 
 t.
 
 t 
 o 
 .c 
 R 
 d.
.
 "':J 
o 8 U':;;; u-E t
:' '" 
g.£ 
:::.::: .::: 
.!:: l.
 t::JU) 
 8 CI.) 
E '" .....13 c 
 u E-..... .
 2 '" _ -o u 
 u . 5 :::1..9... 0..-0 
" 
 .t"S 
 
:::I .g C:t t) :::1'0" C - 
 c ::: c Po. J;, E :::I .
 : c.:: C :s 
;; .9-' 
.g i:: et: 
 =-a 
 
 
 . 
 &..,; 
nrE 
 ę 
 
.
 E 
 
 '
'E .
 
 
 
EJ C! 
 c :: 
 sr .Z! u d C Ą'- :s E o ",.- '-E..... o ::; - 
 2 u '" c: u.;: 
c :s::l I: o ,!:I 
....::: o ." v ::! bO -o'" E 'biJ u c:.:::...... '" 
 I.l: 
 c: 
. rs:s cd 
 e 0..- L1 U .... c;.9...9 n 
.
..o u o E.- 
 O b1) co ...._;:::: C .., 
.. .-. ..c;;l ._ c.:: '-:I.!:J U .. - -.!:J u c.,_:s .- 2...t- .-... ł-j O et: .. 
c...g u" 
 U Q .- -"t:j "Ol '" .
 U '" -O ... ... =; E c: 0--- ,u .. =' u U U 
tE...... ;, ru 
 ....'H _9 E:E 
o :::.: _
 a.,.o n 
-E 
 tO -,,
 e::: 
 
 . -- 
 ;- 
... u .... s ... -c ...... .-::1 c I.:: - EJ:.::I u 0"'::;1 '" '" u.!:J 0'- J bO 
 
u u J 5 N EJ u 
 
 c: O" o d'
 ::I Po.:::.!:i._ c 0'3.!:J ...;:;: E ::J '" c: o'J 
:.0:= ... -o u 
 ::: 
 
 a- EJ a ft u :; :s ... ti E" 
 d U E c c 
 
 
 U) u 
.- 00 
.....
 c u C ... 
, ... o.. 
:s '" Z et:: 
 
  ..... Z ::l 
 ..,..... 
 EJ c: 
 .... 
 :; 
_ _ U U) c.. - _ ... U L.. :S::l u._ ;; (.l.j H o 
 - c.. '" _ .. c:.... ... 

 8 c 0._::1 U c...... ... =; "''-'!:I .;:; lU" EJ 
 
.-.... "O:s .- 
o cu .P::J ...V ..... o 
 c: :::.!ł.... '..J.- u H o'" 
 -- .... 
o.. e e s U) 
 .5 .;:: '" 
 li c.. a lon -o .
 e... -o 
 p.,
 g 


66 

 


-
'
 


-;p 


'J--.. 
o 
.. 


,.. ł . illit ł r 
o U 
:=: c: S Ó "

.;ł 
 :.. 1 
 
 
 d ó.
 
 o: v 
 
 ;.:] 'ij 
"o: o
 
 .s g .g :; -

:;: 
 o
 -3 
-:J .:: 
 
 5 e 
 o
._ -g;J S E 
 o 
E 


 .)c
 
::I
uc.::
 .....::I
u.... f
 ...
uCcc., 
-o 
-:: ".8 -.. :1...1 -!J...,..
  o... =' ...: oS .,g ł,g 
 ......;1 Q.tJ) u e t:: ;... u 
:, .. 
 c. Ci ,
 .£
 E 
 c; o'-!..W 
.
 £ c: 
 J: ::: .
 H rt o 8 
11;. 
 lO 
 ;:J - .... ; a;:;: '" ""\:i r; '" N... 
 _. Ci ::I.C'! EJ.3 
EJ 
 13 .- '5 .
 
 B..E...... (; 8 . 
 -d ::I g. '" 'u 
 ..1 g E 
 t c: c 
..., 
 o oC: 
". n U".
].g c o E o

 t!2 E".
l:: Lo 
 o Vł "-

 - r"":..... O s;;;: 
...... 0..""'''' . c:.-...., .0 
 ' - .... - O o;:! _... ..... .5 t:: -..:: C 
 u 
... . g,.
 ._..,., u ... c: ::s c .. 
 O"' J u _ a. u " 
5.E ..; O =-; '-' 5 
 
 .: cH -i";o t: 
 
 J1 .n,
.c 
 E .5 8 :j 
 . 
 . .;.:; _ 
 ... 
 U o o . 
 .. 
.
 U " . U . _ 
 c ... .

 - ..::s.......;..... ... :.::.- u EJ ... .. O 
- 

 

 -
-Ecu

o
- 8 ".

 -
 
cf! q :t E 
..g'l) li 
 g B.- u .;:; c.:: ,
tf) goc::: 
 
._ ::; .., u C t: "Ol .. &J 
.... :..:::......; u .. O c: "'O v _
 ... 
 E E 
 ....::: 
..D C O ut to..;... 
 0- ..c; 
 
 
 
(.J ::: .!ł ::o c.. E O c: .=" u.:! '" g 
 t: CI Po.3'
 -O t: . E u ....
 C._ ... 
u. u 
 
 
 u fi 
 t S 
 "'-.... 
 a O c.t? o .... 5 
 
 u u E.
:::I.!! c:: 

 o
 f! 
 c E 
 c5 . 0- I-f :] - 
 I-t - - - 
 
 .. o '! ł., 
 
i=:.!! ...!).... ::s 
 u 
.s 
 :J g.S.::: .:'!.
 c t E 9- E e E';; EJ E 8 0 -g o 
-. :J'" Ii Lo c., V E u 
 O'.ft o 
 E :; .. ::I '" 
 .;:: 
::J '" .
 
Eu'a



 a

o


, .Ą
-
n
o= -' E -u
 
'" C)... '::t O -... .- er::; e c -c ... ::1._ u o o - e -.. a.. u... et 
"'C)..;. : '" ......... c:c: o'" ::: o ...;; Po. c.. - U) o :s j . a.::J u C:.;:I 
q :
 .:. 8 .
 
 
 E 
 E:= 
 
.
 fj.! 
.u c.a t: o g.
 
 
 
 
 c:3.5 a 
""" I
 
.
 '.J.- Lo M Lo '" V ... 
 r..: S -.!01 Lo V ... E -o s:: -.g... -';1 
 
 
 
 8 

 . .... "'-ej ..I).-ą 5"J...?
 
 (5 00 c 
 o -Ą ,,-;: 
 o ::s c:.- U o e 
 ..... u ... 
8-: :::I li c.
i:i- :"-=-o,
'3 g:.a 
 
 t.:
;!3 
.
 r:: a 
 ... c M ';'E
 
... ::1 
 d t; ::I ,.. ._ ... _ . rc _ '" . .. _ 
 .,, ::1 C o Ji crł: 
 o :;: ,... U'.-.- 
.g:J c ... .2..:::J .... 
U - "'T1 \..ol ........ ... 
 u-., 
 0.,';. t:,u .; (;..: 2 bi):S u u u 

 g a " 
 ,,;:! g J 
o ::; o 
 ... bO L'O CI" c.!?-.::! o:: u -o "':'::: o '": a c 
 a.. 
;.::: (J (",) .
 eJ) 
 Ó" E Z t: a 
 2 e 
 .....a c: '" L4 U'== c: C1.I 
 -o 
 :s u r! o 
Ij 
 ... ::J 
'3 '::; -o.s E p.
 e 
 a:;.:;.!:! s::.... - e :" 
 
.: 'C 
2 'O;-g O' O' = ::: -o 
 .
 :Q 
:o 
'iJ 9- .g.5 JLa,f3:1 


'" 
M 
-
>>>
c s.:..:.. ';:.J. c.21 .J 6. H e.:& 
.,:; e 6 t. U e , o 
o ł'C C t.ł:i I.ł t:Q O.
 -- ł" .... lU Ą 
 u 
 u c.. 
 __ 
c:" a... .5 o c 
 t u E 
.... ..
 ł-4 c.. "u ....-.5 
,
 
 o .
 E 
 
.
 
 u .9-::2 a 
 
 
 8 ':;:J O J ' c.., 

 u ..3 o u u 
 ...  ... (j"'.!: "''''1 n U o.. C 
 O 



E O .!: E
 i! 
 
 
.::::; 
-S.c E IQ.2 t
 

":: c;:: :.a:oJ h 
 U 
 fI.- c.. O ''' U n::::::::: O 
"," :I :I o o =; OJ ., u.. .
 S :;::::.. o... to._ O e 
-. .. 17' ....C.. '" "'t:I ... .- - 'V c.. 1 '" c.. 
 
't.- .: 
 E Jł E 
 'c 
 J5 .
 .:! .
 c 8 .E c.: o 
 .:J 

e1:"":; I: .Qu c"CI ::;::._" ł.::::';ou 
""i CJ OQ .- H ..." ...... 
 ,u C p.,'- 
:- '" c::: "-a 
....W 
 .:: łJ:1 c; .t: tU o C 
 
 c::i .... -:J 19::J 
 Rt 
.
 
 'a 'c c'" c.. 
 e s c 
 co::; .
 e.s;;: .t:"':5 e 
'
..; :I -o 
.9- e u o H . 1.:!J"'t:I t) c::: -::J u...c: E 1 
. 
 -- -..... . .. u .. - c: Cł .. ro ".o 
 u .. 

 CI) QU 
 
 
 eX -.. -e c u ..., rrs 
 o.;: H u .... c: C'f ::::I 
....
 -ej E H '" c.. ::! 
 cc C be t: ";: 
 ........ c o t: &...f 
ti- O ::J v E E'-'- o CI) .- co._ " u._ u s:: ....-.. .9- 
! Ji ::J E! C7':: o ::J :s -g 
 
.-= E f'o.;: 
 -€ c -a. 2 
 E 
 t 

 C7' o .:._ u c .. 1 . ::J ::: l. . c -:d -.- u o 
 .. _ "'t:I CI) 
-c ... - ...., --.- ::J .... :J - ..... c": - o C 0-- loiII V\ . o E 
.- ć: C7'00..a :I co ::J 
.
 !.. ,. c: 'J C U 
 0.,,- ::J'c c.. E ... 
5 -
 d .... 0'-= c -- 
 
 ;:"i: 
 u tł C'1 :;.. 
 
 ._ :9"- o ::a .... s co 
tn  u';: - = I:' :I - 
 .. .. c..."'"tJ C,,) e E co u c:.
 -o :=: .."\ 
c:..a c o t:! u au 


cn t.E u.;: o .
Q'- e 
 e'
 E :'i\ 
 

 ...2 
 u E 
 .
 o 
..r: ,; ... o 
 u e'
 E '- E '-;' C ::J 
 U 
. E '" ... u e n .. .
 U 
.- .. C .. .. '" o.. 
 O 
 u '" ::1 
la :I 2 ..'- 
 r:: r:: U łt c ,1:'- c.. CI).- O O C c: .., co C.Q e C7' 
..... :;:;:: u.
'
 e e c 
.
 
 e:=: 
 ::I 
 
 o c: _
 e ::!..'E I .0..'2 :s 
-ł" c........- c -- o'" "ił .... .r t'3 f'QI tJ .... t: r..::; V
 "" [Q u - .... 
E bQ C E E::S:2 o.. Ci 
 _co 
 t - 
 '0: :c ;.; J:: e a y; ",,"v cw o u 
.-.- o u o - u 
 
 0.."'" e u 
,.. __ .- u.... IQ"::: e "'O 
"6-U..., c.u-o
 .... ,.--a .........c,Ua-..... .......::JCI'ł 
&;E.g &;5 .; E 
;,; 
 g, E p.S ;& 

 łB Ii 8'p,. 
 


'o 
... 
« 


'" 
o 
Ił 


oŚ 
'- 

 
';,: 

 

 

 

 

 

 
!ii 
100 E 
M 
 
.... 
 
.... 
.. 
u 
oC 
.- 
C 
E 
a 

 

 
I 
'" 
M 
.... 


on 


 

 's 
. 


 

! 
.., 6 
 


.= 
 ! 
 ..) :: .!...!.. ..., , " ... &.I 0- " . . 
. .. o ut.""". 'ł h.:ł:. 

 
.... =:s t 
 t:: t: 
h
' 
J O .
 
.. 
 'v r:: oJ 
 o c..:I c::::-: 
 o .. 

..... :; E.
 
 ce (J) 
 .
 d.," 
.:':: 
 f..4 d .
 

 ,,'
 t--"ro"s'" .- et:.c: 
...Q ta I=' co "'O u '" '" e (J a 
 .
 2 
 '" ::J 
 .. 
 r:: u - E -a u V1 

 -. Ci! -c co .... ..c o r:: o o .- OJ c: hO... '" ""':i... .- ..a 
 U u '" -a 
... ::J '" 
 b a:::: ... ... 0...- ..."'t:I ..... ') 'u C -..:" 
 
.::I 
 E 
 C::... 
::J  :[:; u a::::'- o ... c.::; U ::J 0 :3 u c ..
 c: 
 
 
 t;''"'''' co .. ._ V) 
.c EJ !'I U o _'=' ... 
 .. u u.
 =I 
 E 'o "tS ._ 
.::: 
.. :!1.o ,::I o ._. 
c::; r:.;" -- ...a .- 
 - a ........ 
 CJ ... n - 
 o 

 :I"tS t u._ E .. IĄ CI) O u oC a:::: ::I 
 
 EJ 
 ot 0..'::: .. 
 t C7' ... 
c: 0..'- a:::: ł= go.", 
 :; E e 
 .:!: 
 
"'ri" .", 
 J;: "} '" &. g u o.. 
 
 
.- 1.0 o c.. 
:I E::I .C\t t: c co r.:... .. - 
 ..:::I t() o e on ;;::: 
N u o 0..._ '" C7' E u c: "'.:.: co ,u e ti t:: :; g r
 ,,';:: c.-'.. o o... 
C::"'t:I '" o .... :I 
 -o t() '" ::1 -- 
 - ..... . 1 =; ....... o o 1 ... e 
::: 
o.. '" co .. u:.::: "'"tS .. S :.= u .- o.::: '" .... ::J '" 
 u ......- .... eJ" ł'ł 
... U c.. EJ .- .- ::J .- '" r::" E E :I ... - L"''''''' ..::I 00 .. u 
E EJ ... CO.- 
 o o 
 ::J :'i\" .- oS :.:: c: -. (; i:' 
 "'t:I:d C7' C,;- 
 "CI 
 
._'::1 ::J 
 
.... 0..::J.
 oC 
 
 E g;t.]: a.:J 
 
 
 
 .
 c - t o 'g. 
fi .!:i .. fi.;;.u 5 
 u 
 
 
 
 .!: a &. EJ E':; 
 E ::: u:.!! 
 -u 
 =: -. -E 
'.!:: 
 
E .- e - .. 
 ... 'A"':I ::J eT' oD EJ .. I: ro o .- fd .. :- .. 
....::J .... 
_ --a"- ..... ... a..""" o ., u q .- 
 
...... CI) ...... aJ UJ 
U - co u - C :I C ," co e .... ::J Z C 
 ......-: .. v :I u ... ... "'"'O 
.
 c..... C:-::: u M o o:::: u g,. 
 C7' ::J e .::;1 O u 
 I: I:Q U c 
 :. 
 oD O :::; 
.... .......- c::: 
.- U C'J ::J \.,jI 
 ""O E -c:: a_ .... \ł k o - 
 == n: 
::s ł-= :3 u C X .
 
 - O .::: o t::.... ."_ 
 
 ....:U 
 
 . "&)-o 
:= e.- _ 
E oC C;-.o:;i o u -  
.. o c'- '" c o ... .:: .. 1 ro .. -._ u 
 
. et 
'2 u E S . :) e s::._ 
 'V '" EJ u  ;.- c.. J! -:o: .:: E c 
 
,,
 I;:i .... 
.... co .- et CI) ... - '"' ... u lO .- __ 
 
.,::;I ......_._ 
 
co"'t:l ... ::J c .. E ::J E ... co jo-.j C:EI 
 e u"'t:l .-:!'I 
...... "._" c:  ::I ... 
-.. II) J CT 
 C.ł. .... :J'" -.:1 '_ :I _ ł= c::: M 
 -... ......0 
 ... "I U 
 o 

.E E..9 
 
 E
 E a.
:
..c:.g f t Z'
 "'t:I g e.:t,'ij 

 H t
'i:: C g 

'3 t rł c'
 :: 0'0:';: c:g 'E 
 ...
 :. c ,'3 c -E.. 
  
 
 E f 
 -E.. a d 
oC ;: c...- 
 r:: $2 e E,
.
 c.. c..::J .. E co 3 . C7':.= o {! Q ." .- ... u c e c.... 
. "1._ E ";...j .. - " 

 .u._ co......" .. J.. n '" ...;: '" on oC .- CIJ-" 

.- ("'. ł.J C'S e ::J n._ ..., -a u...... 
 
 O C O 
 ... 
 -- 
 
 :I ::: 
 e o..... ... 
CI) -;; 
 
 
 
 
 g:;: c... 'fi On 
..-4 B .
 
.
 
 
 o o u C 

 
 "
 U.E e E.,.Q 
 
 ] 
 E e:a a &"C 
 6 B 
 Q t! 
 


... 
M 
....
>>>
Tam periculofa animarum n
ufcagia ut evi. 
taremus) lucern nobis Divina Bo
tas fuppedi- - 
.tavi t per verbum fuum) quod fcripturis facris 
continetur. Inde nos omnis!Veri cognitionem 
mutuari decet. Ad hoc) in vafiiffimo variorum 
fl:udiorum peJago veluci ad cynofllcam refpi- 
ciendum. Ad hoc) velut ad magnecicam pyxi- 
dem, oborta quavis difficultate) ceu procellis 
irruentibus) curfum tuto licet dirigere. Nam 
quo d Deus fit qui oracula edat J iUud & contra- . 
dićlionem1()mnem procul pellit,.& ad indubi- 
tatam veritatem veritatis Hudiofos animos de- 
duciu. 
SJcra igitur volumina,qure divinarum fcri. 
pturarum tefi:imonium habent) tanCJuam pro- 
bum aUfUm excipienda; ut qu
 Dimno verita- 
tis fpirit.u, veJut igne, purgata fint. In his rerum 
omnium cognicione dignarum flos ) in aliis frex 
continetur : & cum reliqux difciplinre J velut 
umbrre per inane volitantes V3gantur, ha:c fo_ 
la fapiu. 
Mirari fatis non po{fum illorum proterviam 
qui faera: feriptura: authoritatem palam dene- 
gare 


14a
>>>
::=: r: f.;! 
 . ' 
 ..... E I '" · , I I ... 
,.. O.... ",v-;::
.... 
._
......,........ "'Cł\ł.Jxc:t"!....
 

 ,.. ::J _ E ,; 
 ., 
 
 ° ;:;....:i L'" QJ 
 
 
 C r:I iU......- 
::J 
...,,'" ...... 
 
 O .... 1,1 ,::I.... E ;::. '0:: o ° ::I,;.. .... 

...., 
 ::J C'1 
 I-t)( ł....t 
 0""...... _ M \....,. c: O r\. cr...,J ...... 
.::= 
 C.::' U 
 
 'u C r1 .:: O 
 ....
 OJ -- E 10 u .... \..ol ... ł..... 
CI) 
 -, v,;:J.... CI) 0...'; .... .... CI) 
 .... .... u "f t .... ,5 ;:J ... 
 
::: u:: 1! :':::..c: r1 E () ;:J o, o.J 
 Q.}.t:: li) 
 C 
 'O:::.a 
 u'z; '; 
 
E C , c.£ .....c: .S-0c5.
:::: 
 
 B 
.
 ::J._ o... C 15'.:-1.
 
-2: 
o 
. W Q.} 1 - c.J .... U '" 0._ ... .... v '"tJ '" .- ..c:: E O 
o U "tJ.:.... 1 -o C ;..'- C -;;; 
..o 
 c: ;:J.. :..::: .- o.. 
 

 "E.
 ... .... i::: X Qj.
 CI) -g 
.;:: ::J (.0 5.. 
 g. 
 g g.. E 
 
 
::J :;:: .
..- C1) :J U ....... t:1-,.
 c (J v;a ..... r. o ,lJ Qj 
 r. o 1:; E 

 u u G g.. 
 
 U .5 
 
 
 
 
 .::: .
 ..£ -o - c 1 .... U._ O 
ZE 1 oo "" ....,Pol0;:J '" .... E 
 . o:::Pd . -ou 
._.f "_ 
 U ł-.J --'0_ ,... ł- (ł)'CU __ ;LI c: . - n 
Vr:! B 
 H -o:..a V E -o c: M (; O"'::J "-') CI) V O ti g.:g ti 
 
 
 CQ 
010::J.....::J ti::JE E 

:..a
::I E 
.c2 
..."OE
...t:3 
::J .... C CJ ,. .- E  bJ:) . U C o.. - :.o . o.. 
 M 5 ,.., c: :i- 
O"' 5 V 
 
 
 ::J CI) g,.g'2 .... O c£ o'p c.£ '" 
 
 'U :I.l:: .... M ..... 
C 
 ::J _ - V .... ::J 1 B'l:: 0'C; 0....5 ,e-. :l E 5 E"tJ.S"' '" 
 U 
."':- O et .... 
 t: £ E CI) 
 O .- 
 =-;:: o:: O O .... 
 '" ::J'- i". O 

 .... B 1 O c..e -O ł:: ::J .:::P ",..s:; '1J .... -O 
 1 0.......- U C..J .... 
U 5:::: I.;::..s:; g-'-:..::: . 
 g",:U'::J p., 5 
 O 
 
 '6 
 g.. U 
.;;1 
 
.... 0 E 
 V 
 -;:) 
.;:: "" r o.' 
 E E et) 
..o E . E 
 en';:: E 
 t: :;. 
 
C .... E ......0....... = CI) 2 '- ,.. ....... o;) q-,j rS 

 B'- M E 
;:J 
 r:I :;:; - (.ł U O ;:J CI) QJ..3 g .. .... -O .::;: 
't: ..., .:; _-:J ::J '-;' t: en 
 ::J -O 'p V CI) Q C C 
 :::: .U.::! er E :; t: 
 
 ..., r:I t: V \) c: £Ił et) .... ::J '" 
 
 U :.::I r:I 
 :U'- OJ c: 
'c: 
 ..... .
 ... U . 
 CI) ::J CI).S O;] 
...  I.J'- 
 C ::: ::I O 

 (II ..o "" E.
 c£ 
 
 .;!... O'"'
 .'1 o.. 
 {J '" ::J E O  
 E ,9 U !if::: 
o.. E UM U,,"V ft 
 C;] 
 E cu
u 

;;;::J::J,J."
 ..::::()c
 cEVt:Mo.. r:I._..o::E 
"'..I oC t.ą E 
 
 2 !'.-) 3 U t! g e o.:e g..
 
.
 g--.s 3 
 



 
!Ii 
ł:: 

 
ł:: 

 
.., 

oo 

;z 
- - 
... u 
Q) .. 

:g 
.- o 
o
 
]
 

 


tS 
I 
11 
'I" 
..... 



 l.J; tl) o 
 
 E:=: 
 _
 E ;' , 
 ' o " 'J ó u E 
 

 c 
 :E E QJ -r:; C b ... ....,Q --- 3'- 
 
 M E r" - lU ... ...... 

' ;:I '-= ;:I t= .; 
 ""C) \...:..; M f': s:: c:........£: _ ;:I u o c';:: :: U - .
 
M..c: n E :-:::.:;:: 
 
 u ""C) 
 - ::J t.::: (f) -o 0'"'.0 u ::J u 

.. v 
" M _ .... ... ...... II CI) 
. 
 
J C n o E łJ I) ..c:......... E .. Co'.) 
'"' _ " o... Cl) E ::ł c:: 
 -ł o M Cl) -- - .... ..... roS....... 
 
C 4 .... ';; 
::ł t:.Q CJ..a 
;..c;.
 t'.o.
 r: £ o.. 
 
 
 o;:::: 
 
 () 
 
r:I ..... lU.... c.......- .. en -O n u o - s::.... ::ł 
...,.. c .... 
:;.. ..... o '"".... M c:: ;:J ::1 t.;:; ;:J .:. .... u C;; o.
 .
- ..... -, ... 
. 
r:I O ;:J o ....... ;:J o O""..a .." CT' 11.1 ;:J V) łJ r-,;:I 
 -
.
 ... ...... 
a. 
 
 
 E 
 .
.
 
'c CI';'5 E f;; .s 
 r! 
 
 r\..2 t C E '3 
o 
 e 
.;; n c:; E b.8 B 0-8 u O E 3 
 M 
:.2 o.
 n;.;J 
"'C O;:J -a.... 
 E.
 roS 
 o t"!.- '2 ..... 
.e.. M [
. 
 Po. E o.... '" ";:: 
E J) o ..a 
 .... ::J G
 - '"' E u 0....... \r, E .... t c 1U...g en 
.;:: e5" 
lUoE MHMc.;:;r1

H"" v.... uc::: 0 ..!) e....r:: u 
"'C ..... 'M li.: 
 e e :!"';:J en M c:: .....u ći g-a ..3 
 M '"6'.0 ol) O 
 B'i: E 

] g.. . g 
 O .!j'S 
'E 
 o s 
f.) ] 
 b'B.
 -
 g H roS CJ - 
... lU "VI 
 O u........... e Cl)r' o O u ""C) roS.;::I -..c: uct:

 
"  E o p'-J..c: _ c tJ;::: 
  lU"': t.;:; M O 
 O 
 ;:J M ., .... M 
ł/),.. 
M nOC;:J "o- S "" c .."'
r"\.... 
łlJ E :3 c CJ 
... ..... .... .. ""C) -- o ....... E ........ roS ::ł --ł ... .
 
.... c..;::; 
...-.... e 
 
 
 M''''' U ::ł ... łlJ ::J C .... O"" 'r ;-: a 
c:: ;:J c 
.... .... O CI) -- Cl) .... ..J:: ..... .;::,.. Cl) t= O n ;:J 
 e 
lU ;:J Cl)''''' U lU ""C) o... M'': .... 
- O 
 Z c, e c ;:J E 
 tli') M ,.. s:: 
"'tj l;: t.;:; c Q..Q c 
'ij u o -., bl) e -ł 
 n o-' ('"j 5 ('"j o... c: :3 U) 
::J E rn c 
 n lU V) o.. O)A ('"j ..
, ;:J E ::J..........!::;:J E Z :;1 
M ;:J O. 
 ... ::J e ... .'!..c: '1J t"' ('"j '"" E 
 0"';:: 
 t..;:; - ::::: 
::J.... U .... 0........... E ...!U t! ....""0 t:: u o .... ':) r
....... ... a E ;:J 
........... ...... ..... ..-... V:J -........ ........ C'"1 t-c U r.J --ł """'\,,J oł..4 
ł- '"" o ... ;:I n ....;:J 4-J łlJ v,.i'" ..... ::J......... U O r" lU I'J....::J U 
o,
 o... CJ .
 M tS o..... c:::: ;:)...... o... E u 
 t.;:;::; q::.
 
 l;::: .... łlJ 
t:: 
 ;:J ,c. ""C)...... 4-J 
 ('"j n::::: _M. E q) ...,.. "..D E V) '" .
 o C 
CI) 
"1 E'" c;:J o... - ;:1 \...:..; - E . ""'(j O C .. CI)...... 
 II ,
 ,.. 
\-o " ......, u...... 1U..c u 
 c:: lU .... .
 M::J ........;:J - ,
) 
M.';j .......... n 
 ... .... _ QJ . ... ."'J;:I ,- ;:J '1J O... t'1.... 0..._ 
t1I.) u ł.E 
 
 ę.: 
 
 ti 
 -O O CI.,) ... 
 .... 
 .::: 
 :::: . i: 
 ,
.... 



 


....... 


.o 
'I" 
.....
>>>
61 4. 


Frahcifci lunaini Conll11cnt. 


C"'ł'.mn pł .

t:d.:n( omn,oo' hl. .
u",cnłłt trn. 
......"... ""rłeaułht"'ł1{.ł.I r.a.
'afumlnC'r.rum,r'('Inun 
".nuum.tclłlm l1:"ft 
m ftU'MN"ł1ep(.a1.1 ł'f.J,,,u. 
hand.UlII."am fupr. lIabll........ h,arn:nnn ""'."- 
hrur In arclnum.l:.crld:I.Tcnaln 
C'rnumnał.
I,1 
1I"U' li oc,,"'.. 1. d."uIe,l"a!.' 8 hulr..... VI L,- 
la",ad cUfrr..damuam,.;. fummo ,zlnC'KrtłJionu5. 
E. 10(...  'r.' o.a.It,mu. ,nh,b,.um . u.u IUtłO'.!' 
SoI'ł.ROIl rrn.,ln !t'an
m IIr.cłICuum rr,zhanllu. 
E r hoc ,nltr 1n11.CIlI.a !'tłC'nur. 
Srd'l....n."..An .i"",. lo("" V .n", li 'M..","on 
. n.,rnn.,ioll 
 & I W\.. V.dctur '1u;I ,iI: '1'" a- 
Li, m IDOlU I;"'m d.llaJr.n. i )oj. m 1.Ii
n.. 
Ir('m non JW'ff.anł m.::iucn l1IOCd dlUlno. nlli ł"'"' I.. 
rnrm'flumł..cn.....rrj;O ".m !oI nm 11m""" 
MC 'rti J'OIu.a.nłr.r'..
ł.nłC'1l 6: C{ł
1 ndtfłnlC'ł 
rlll1"Z ......e pa fparlll'" .u.... da.. mou.b.amu. IDO 
lU prnpnn.. 
D. hlC marni. flł" 'j:rg.. prn..llalllr Annor. 
'" Lł.r..I...,'""o ..1,.. al' . 4. 
....lm...d.I.... . & aq.....lrh:n. ",itllm .n.me 
de Uff' hw( Ył
ln.".h,(r. ,& de If' tfu. "be lum pH 
c;adJCUI1łK.
.aq&łC lol,ilu .,.,... ad "'-luhcm.auc&m l... 
ł-I\ rr ..dln"",c. m pnllnC'rc "tdmru.. Hnc Uli' 'f..lUU 
i"-J'E"' r
nn łłd1rndłllnC'11 .')łI.&I rr;:'C'lnn v.......łnr. 
Pnma &' lJ'ur tlmnmm furlema (",heco( colicI....' rlu. 
an'"' . ob '
ml .'CmlrAtem 
 (olanum ,..J...tlu.... 
pcr
cu.am IC'(°tprIN'lCI'r ..ł
 'f':ł)C 
n' !1rł.-unJA" h) 
łam 'urr.adl'llmuł...łull\:. " p"fU)lmlł'I1I,Ik' ,.n. ts 
('uli". rc-rm'J.rUI'CJIIIMłI.i. 'imrl.,.nimu en cnrt"V'ł at: 
'ftCompnlirum.C'i I,mtn "Im ..e vlllulc:m.qu.lm 'hI- 
no(ualrtaUl'n".le ccrllonunqu,Ifll Jlmłll1l.IJeequco 
1Ck..d.m,rur.a"',r.aI..łA UJłI"wIJlm,. t'AldrtJue (alt'lC 
.lIa .,unf
f'l&lC' ob Id 'J:nlł&'.. er'.I VOC£l1ł Imp,C'łTin 
1\("'& CO,TK"'U,I.vł rlunmum lilie 1t""ftft.ll1, & InCMm 
h.hC1C 
cnr.Alrn,a qv.r mediA ł fi Ullet c..rlrm.... 
fUJ'fC'm2rU.ulątl.im,& mhm...m ti'
I..ł.. rl.IIC'...n.l\: 
łrnC'ltu'l.a..qll,MI ntłUm, lIKI. "c, ,..lo..., '''r''. ,dr 
poili r:rt'moc.." C'ft,ft1 ''''J:,n('cn.quAn1 
I IIhul "lit... 
łl' In,
ric:.al""« ...Ił.m ,,ad,.....um I 
ILn,llm .rl'JC'IIO 
n
m(('nclrC' porC'n.r'ł'T1t'f ku.r m....or
"' .ł.'rb.te 
R.ann.Jnl..ln hl łr
..,ra&UM'C' ImprLI1ic'łIK'l mCłł'orn. 
1
IC.Ił tqt'łllrł'lt 
cnł'AII ..olunl,ąu31C'" funt 
1..nJ, 
nt,.n'Clf'ł, L'\ c. J l.ant. rlcrhllle' 'Irm Th
c,ln
(.ni \ot'. 
łC'r"",.c.rc
rC'm lo: dum111Ilum d..tn,onulu, 
 ac"."o 
.,n1 frlrllumJl]uM ĄII.,Il...lu'I("1n'II-c"rn"rO..I:p\ AC 
IC'a',łIi ..I'
I 
I"I r.."(.t(,rclrc.nC'br.l.u.1'I hJtllml.ac...... 
Inu..l, " nC'I)'IIłII' In t...lrOlbu, "OC.a1 ,rłlc .łn,C."fllllr. 
vrl 'Ilłnd alliL ''''1u.ln In luelJ hPłnd.) &. drl:cll..l..h, 
.,u dll...,fi" I"rn.m 'u&lIr.vd '"linde run,l1Ia", nluJ 
l.' AC Ił'nł.llloml"" 
rrhl' rsncC'..nl o 
Tcrft.l'ł'J(lu II1hm..rlł.qł.I....rnl.m leC Z'qunrarrn. 
'Wimr .mbun...n 'JUA'JUC' nmm. \'IUCIUII mrr1r.nc:lu. 


ł... rdr.lłl dn, 1dbllł.lrllne'.& f1mUł..IH\"ł'1lfthr.a, 
pro li ,...,um m,...tnl
 I.lJ.WItI" ,...k'ilu.... nłl, ",u.. 
lI
r..ł1.1tuc .IUA lamtn finlJIIKI In 1'.1 tt'mrt'f:'"'ut 
(lłltTl
IJl(u('m ł."'I1lm u"..caL.lua\ 1'1: ndJł)'UIJ1 ,;d. 
IlUm.ac IC.'lłeJ""'um .flrrllurr. 1..
CtIn;ł1ftC' 
 frra 
lubt...u,rrln
r..."rurl"'''''Jut Jr4
 ., tll;o.dlrltC' (urrno 
In ranłlll.1 maderamI. VI c....nmoJU&Fi 
Ił -nrn'um 
Ulnnd_ł\ Y.UNUIb.n drr r1"'1f1"'II ch.llla aJ d'(p.)ftC'nłe' 
p.ou,di n.. r I.t.t lo, h
 'CJtIO 'u. 'ł""'I'''' mer",", 
I)U.lIt.l funr rm . !.,.um'&l& 'fttlbf'W" &: 'IIU 'ua obco.. 
d,cnł.a bcn
dl,unł "om,"c'. 
HJfum a..rm1Rt

unl.qu2nr... rłrqI1zJI1łn.fł" 
(",Ii h6ni.. ni. r,
n
n..i .,.,..d lin, q,..d 'rI1,(1"l1ln...- 
quJ.k1.& nńn 'W'ndormcu'.uC"IC"CIXC'nLI:u1Io !',kdl.ł'11 
('nim 1.a11Orcln.lulf. mUI1..h ro'Oldlrd4"Crlu. mlnn 
rn"
urC'm ('''Col rann1qw'on rrfpnn.:kn,C" ,dlK 
rr°rłl'rhl
OłJ'c'łr:ł.łlm,& c
lnnlrnorl.lft1.' r,c "cori. 
,um ali,drt.......h'J:"'mlnlllMC,flum /i.
.dht"e 
11\ flWicłł. t1
.... clIlIII. r..cbor cnlłl.. 


Port lirem ("Iu;,u, I;:n.. 'I'"' .dtlll I.m!"'. lu. 
",h.,... h1rł'!"'..l prłC'rl"ollolm a'.:
nł:'m '
I:
m ,i qUI':" 
1)"111' Jtńfłun, rcnca.,....mf'C'( łl:imz ..'(111('5 ,lei li.ł("C''' 
"111 A "'nłlłJn'.n
(' \"nqll
m .1'\ .:I\\k,ł' dt hlłftC'nc. I11 . 
h .'I",('n,o 1.1u3ł
nł..m hunt:' n1a'C1I
I;' .1C"mrł-"r nwn 
" nC'(cłłc 1'11 r"u..... .rrr fili. unłu,i a('I".. nnlłlr.alln. 
ncmnll
UUrI1łUI. Q....I'" lJ:łII'Io lIu""qllaruł\1 ,..... 
.
cnła "lnn1ł1m I
,",um Irnt;I:'" I'IU'[ re I tUf' "dla.. 
h
ul.am. 


D , ./"'" T' 11 'l 1\ ./f. T I \ 
r
 
'J"'('rlf'" "'N. ",rt 


CA ' 
D o..", 
'''el1l nr
" !('rr.ł" .ml'''"...II..hl1I11.II(' ...."'(.II.'il.Tll('olnłil.
I
(I",.I",.
 1:(3 ;....".. . 
, "ł r..)lłh
lJn J'11JJl1h)l
h,'nlln.L"VO."'.1t.hl".I...,.nllfll.'IC',lttri:ururl\ IIICUlqU(' ll'lł.ł... n. ł" 
 ł- 
l'U""I",II
' ,-. - 
.tł
,(,
 ,ł..I..II...I......'I.". '.11"11 .lh,.I
I.,...\ d '1,,
,Ia'.iI\' In u.II... ł" 
n".h" 


15. Franciszek Giuntini (Iunctinus), Commentaria in Sphaeram... 
LuaduDi .,70
>>>
D ai
,
. j H
&1c Pyth3g'Jr

:rumJ
nt
nri
m Mi. 
{t\Jrcles rcfutat. PfiU! t:ul1cn. quib. utionib.mori ina 
1łatucnnt.iodicaf. Dc litu cnim tcu:!; ita r
nr(runr.p[l- 
Ulum cOlm. quocł .1pparcrcnr &. (ecera ira dłcut qU3: 
de tefra fiatuunr) f
d vr quarumdam rerulT.rratiol1u 
Jedderc. &: przfcrtim ccrlcfiium motuum calif..s mdi- 
carc poiłc:nr:
a 'ero ifi.ł fenriria abfurda vidcri polIu. 
clm cxoro:u r',& CI eOlU. qu
 i u ci e: co:Iigtb:ultur. veri. 
tare cómt:'ndarc: folcbau[,licul 
 rure(l
r b.tcO'for,b. 
in(jgnis M .ithcmaticus Nico!;us Copcmicus Ilaf1C Py- 
thagor:eo[u fc:nrcou3 de motu t(rra: f(uucauit,1\OD q, 
(cuera ira cile 1tuucIcr, (cd vt VCIOi ,
lcfiti mo;.Uł, 
16a 


inda
2nr . caquc r
nciu2m Un)i
 ..tc:rctur , qU2! qui. 
dem f..1Ia (jt P' zml!h" "'cram autem coufiÓat conclu. 
lionem,& l1ullo a!io modo, quam mowum cu:lefiium 
&. calculi AO:onomici ccrmu,lme cam prob
bllem 
df
cit. 


16b 


& .;Ir() I'.:u:,p'.c:xemplt grana
 ThalC'snihllaliud COD- 
hder,HI.t.lt"um '1uud terra t1uicftcre ponir.& ira alio- 
rum [cfur.lllit (cnrl:'ociam.qui tcrum moue(l dlJelur. 
Sd qUld ,"ootr.. fium leutentiam aJfeui poł1it. nOD 
pcrpcodlt.UCC(:()!ruuit de re propofira,ipla nimirum 
le[ł
. (lunmodo ie ad aquam habc:.u. \lcrum aliud 
e- 
nus c.lrpOI i
 accepit logi,um.&. hocaqua: inn:uarc a- 
l1im:o.JuerL.t J qucd tamen dluclfam atena naturani 
h:\błt. Q:.!zn hoc in loco porcft, dc {rntenri. Thalcul 
M. k!ii _"O orunioo r::iiciend.. fil J YldC:lur ('nim f:h:ns 
li lem C'Jo[cotltc. 111 qUlbus "{iłl. 1+. 'tł. '2.. & IJ6. 'II. 6. 
apn(cJlcitur, DcumfundalIe [uum (upeuqual:fcd 
".p;# 
1uomodo ho
 acc'p.cndum lit, (Um nplicarur'".r-1. ",I,,,,. 
aO+ 'II. S. 6. b. Vbl dlcltur: 
; {,mJ..fli "pt.,;, I"/ltr 11.:;' 
'Il"."m ('''''''_"0'' ",cI",.b".,. ,,, (,c"',,11J 1,,111,..1 JJJł14 
fi,,,, 'fI,/',m"""". ",m,lI", "", J fup" ",,.,,:11 flll
.'" 
Ss 


.. .
 ..,,]1 


16c
>>>
IIqtU: tU.n D. Au
u(łiDus I,t. z. dl GI",r." /i:,rAm f.ł
 
expon i t his VCI bi $: Si .J I,ttr "fi' 'l"ifqll.'" &Df.;' ,;.'60;. 
", ,"0 ;nCIJntr II In 
Ir -v,/ ["blim'lI '''-''Ar""., fiN .
.,i"t. 
'""n fi", in!"l.r;; IIu;p'Am",., 'lU
 [up,r'II'. flint 
'lJit. 
-vII rr/."gm,n. JJd"ncII"41n, 9". lu I" "f"" pmd"l. 
. Iolid., At, jormlłllł fum: '1"(1';'C" "" IIIJ 1.",.", f..ifq
A 
""n fi' ;11t,lltgt'",IIDJ ,,,a,,m Ifl,f"nJ.";",r",,m fil';' 
P" A'I".m, VI "9u",.,m ptnd..- IItr,nO "Dnd,i'.!" p
o'. 
',,'ul, ".,,,,.l, o,din'9u.fifulł;,ł1ii ,fli ""bi""",.. Hzc 
Ule. lraGuc tcuam tupn aquis fundari,oihil (fi aliud, 
quao1 ab :qua contincri) tanquam loco. Qt!z cnim a 
rotundocorporc cODtincmur rativnc infcrlOris par. 
liS, (ub 1110 c\'rpore J unquam fu::' fL1udamcmo confi.. 
fiUt vide mur. Vndc &: ca:lum quia rotund um dr, in. 
fra [cnam c ac: \':dcm[, quod tamca vndiqu;;q; {upra 
ip{am efi tcnam. Jtaquc dla Thaletil fcntcntia alacu. 
lłtcris piane tli alicna. 


I 


.- 


16d 


16a-d. Jan Ludwik Havenreuter, Commen/arii in Aris/o/elis, "De caelo" 
Francofurti J 60S 


ciur1t. r-':H.:OIAU
 C
rCrnicus Fraucbur.. Nicobi 

i (no ignooili BorulJix Orpido,IC:1no.1op
rnici 
nicus, cui omncs cerranm Iralt 
c Cer. d CO[CntlA 
c mUł O 
mani glorialu Ditcirlinaru łvlathcma- TCff£. 
F 4 


17a
>>>
I 


88 I'IE 
(,CAT. ET 1.0cn 
łlCarUm \"Itro ceffcrunt,anrc anoos cir. 
circr (ęxaginta, Anno nimirum Chrdłi ' 
M D t 'Je X V l I. iI1o
 ;ldmir.lbilcs lex lI... 
bros RC/łl/lttio1Jtlm l l}lllhUJ \'ctcrcmPro- 
lOm.1ICall1 &AlpbonfinJmAlhonoIa1i_ 
an1 nmniuf11 !onfcn!u fclicil1imc refor. 
Jnauit a
 corrCXlt Ji 11 lucern cdidir, qui- 
ous II vpnthcfcs cłuli110dJ pr
n
i{jr.Su- 
010 loco ponlc Od.WJ.ll1 lphxram inl-. 
JnobtlClł1, proxin1o S.ltulni) polllouis ' 
&' J\,IJuis Ol bcs. 
linro I .oco
Orbcn1 
In.'gnuH1 , detcrCJ1tcol -r erram. tripllCi 
J1Hltu l11obdcm,Jucm circumd.u LUI1
 . 
c
lllm:Sc'l(to loco V cncris orbcn1 (;OIJ- 
!bruJ(; S(:ptUTIO 
fcrcllnj. In rnundi 
" IncdlO Soi h.l'l et illlIllotllS. l
)łOJhrfts 
"bco; J1egac ("nIm (rcdcndml1 dl t311[0 
,-ira la ornni 1!cncrc Lcnlllalnun oblcr- 
UJ.£ ion mB 
1l' dIfci plmanull cxcrcitatiJ: 
limo) yn.1u.1i11 in nlcntc \"cnll'c porui{ 
fc 1 vc ha:c 9t-mu;, do.'crct j qlloJ non fc- 
(""'"
rnici .. , 
f,.: 

nt13 (Ule ) I
t:
 J. pp:l1 t. t, run1 cx capilt 
. Lll Ti 
cJ
:.:nJ;[.lir. 1., t'i hJllc h\'pothc!in d\
 T C1 rx motu, 
\.t &. .1lrcrclm de Loco 
rcrr
c extra mc- 
r,,! "-ni. dil1m ..conltiruit; tum ex Prxt
1tionc 3d 
t ".,1. r P JUlUn1 T cniunll}onrific
 Roolanum. 
;'.:.;,;
;;:;. E vt1 ddcrrl' di
j
,ornnihus 
lntc fc
Lłro.. 
Jn. nUlnis licuilIc 11 
 
 ŁR E J:)pOlltjtS, (N" 
Ilon 


17b
>>>
I 


L r n E il I:. , 3 
?1
Vc
j(-f.af;.locl1m repcriunc) lulbnuc- Cd:1lpl;I1.ł
 
lUBI:' doccrc j ir
 l.1uid
m \'c C.'\Dl (l 1 11Z in i".Jl. p"'P.. 
. l.J.. 
odJ.uJ. tph
{:r.l obtt'ruatur u,;"-';(.(
,J\jtU J 
per ciulino..h T crrx violcntllm.i \"c:ro- 
rum agitarionc cócicJtum Inoemu , \ c- 
linr (.lJU..irC, At\"cro poił Ilcras Lircr.ls 
Anfiotclcs iHud nos In Płn tiÓS Thco- 
rcm.l docuir, TCrrall1 i m lU'Oca:n necel: 
l
uio l}uicLcCIC: .Eius 
.';JfiE.'
 ex duplici 
17c 



 " 
Ilon potclł: cHe non ccirpus. J-J.rc de 
T cn
i l1buit hoc capitc; iń quo li proh- 
xiores fuimus qua:T1 
apitis trontJli)ici- 
um videbatur proI11itccrc ; GU
£(o , da 
J1obis,contC111pbtionis volupta[c fopi- 
tis. hancveni.\nl t&: conccdc hunc ho- 
norem Terrx. quanl nolłi parcnrcIll & 
111atrenl nOHrl1nl onlnium in diuinis 
SCrIpturis dctignari: & Arifioceles ho. 
17d 


17a-d. Bartłomiej Keckermann, Conlemplalio gemina 
Hanoviae 1607
>>>
34 8 
łt
.




j:

;

ł!:l




 









t







 
PER l O C HE 
IN 


E.Y 


l N T R O D V C T lON E 
\1 A R T E ..\1 
ID A'N N / S K E P L E R I
 
Al At/JlmAt;'; C
[.tr';. 



 'fl'- 
 V s T 3ur
m mulu
 ł,lures Worum , qui piCt3tC 1T10uentllr. quo 
\'P:
 
1inu5. adl(
ri
nrur Cop(rnic
, mC:,tuCt
tcS , nc Spirirui SJnć\o 
"W' m Scnptuns loquc:nu mcnd.1clu:n Impmg3tur , II T erról.m 1110- 
@

 "o,. Su!,m n", diwin"", Uli .n" hoc f"'P'nd...; ,um 
oculorum (c:nru phuima & porillinl1 ;\dJllcamus ; impoffibilc noois cl1c,Vt 
retmanem no(!:rul11 .1b hoc oculo(um Ii:nlu al1r.1h.unus,ltaquc plurim;\ quo- , 
tidic incidum, \.bi cum ocullYfum fcnli., lOl}uimur, etli ccrtu I,imus.rcm ip- 
fam .1\itcr h..bclc. Exemplum dł in iIIo VCI;U Vil
iliJ: 
Prouchimllr portlI . 1,,'r.']", VrbtstJH' r,..tdllllt. 
Sic cum ex angul1ils v.lllis "licuius cmcrgimus , magnum fcfc campum no- 
bis apclilc .łiI.lI11U5. Sic Clui/łu5 Pct[(J ; D;IC l11.dtum : qu;;./i mare fit altiuS 
littollb:n. Si.:: cnim .1rrarer ocu\is,& 0r'ici (.Ou'J.s dcn'onl1rant huiu5 falb.- 
cia:. Chritłu5 vero (crmonc'-'tiCUHf'CCrriRimo .,}ui r,11\11:n cx hac oculorum 
fJllacia clł ortus. SIC Orrum & Occ3(um /i,łe.'rum, hoc el1. aM,
nfum & 
(ld
cnli.lln hncimm:cum codcm r
l11rorc S.,lcm altj dicant dcrccndrF,:,quo 
nos lłicimus illum adlccnJcrc. Vide Opriccs Al'hollomix cap. to:). fol 
 17. 
Sic ([i.mmum Pl.mcus jlołr, (\icultt I)tolcln
ici. qu;mdo p.:r .11iq.llr comi- 
num dies apluł c.1I(\('m F iX35 hzrcle.' vi.łemur ; _
r£i purem ipfoi run.: leUCł-.1 
mou(li JeOlfnm in linc3 r("(ta. vd ii.ufum a Terlis. Sic Solil"iHM dicit om- 
nis r....ip:orum nJrio: elr. l1\'g.1:\t vcr
 l1uc Solcl11. Sic mlOquJITI quiiquJJn 

dC\) .łnłi[us crit Copernico ; qnin 5.)lcm ditłnnn lit ingrcJi CJn,rum vel 
Leonem, (Iii innucrc vuir. T c.r.1m ingrcdi CaplicornulTI vel Aq!JJrium. Et 
ceter.! hmił.tel. 13m vero & S.1cr:c IitCl"
, de.' rebus vulg.'ribltS ( in ql1ibus 
librum inl1iuuum n()11 el1 homil1cs inlł[lle.'rc) 10quunruI cum h,)nlil:ibus 
hum,"" more , Vt ab hominibns pcr..ipi.u1tur; vrunrur iis qux funt :l.pucł 
ł10mine.'$ in co:rfelfo, ali inlinu.\I1:b :tli a fublimiou & Jiuim. 
id mirum 
l

rur . fi SCliprllrJ (luoque cum (cn£ibus loqu.nur humanis,rul1( (um 1
lum 
vcriu. a fe.'nfibus dlli:re.'r.l
,lcu (.icn
ibus hominihus,fcu i
naris?Q!tis ('nim 
ncfcir,Pl)cticam elfe alłu/iol1
m PI:lmo 19. \lbi.(hu-n lub im.lginc S"lis.cur- 
fus Euangdij;łcłeoquc & Chriiłi Domini in hunc mundum I;ulłri C3115a1Uf- 
c
ru pc(cglinario lłf'C2ntatur ; SQl t,'I; Horizonris tabtrnóf,
/o lłiciulr tmt'
if,t- 
rt,'fJt [pflnf'" dt th..l"rtUI fllo.AltłCTU o/t GigM, iłA ,,"mtdAJn 't'iAm?
od IUli- 
'atUI Vir
iliu!: 
i,,
n' (T
"Hrn l.n'lHtnl "N,'.r .",,,bilt. 


P\-iOł 


18a 


J
>>>
Ex ],)31!11t Kłp/(ro. -i 1 t'I 
r.io
 
uirre P"cif:
 ,p") !ł'."II". . .:.... N.":1 ("'Cil:' 
"I".r\ 
J PUli;. ..i 
U 111'11111 t', Ibe,r..u'ulo ( ,'lli ,: _ .', ,':,
.. ; \U:'f J kicl.u !'I..h. s:n C tiU; "'- l' 

.:iu'\ I'.,H.:.::.:.JC, 1"[1,1",.., "ll': ........ II. 1 .lrtC. f: :311'(/1 ,.tn).,."Ll 
lir.. I. , ,,:ai\ 
':f!lll1q,IC I...l::" It ..
...
,,, :--'C'('u'c: .-:;,li.H ',j( ,.! liii. '{K"C 
c.".s.1

;tf.h..t.:':cClc!1h"'1& (h.łljlh\""
=", :Br\c
hc."ł;bIH h:.1\C-,:1
..d'Y.C.l f, 
CICIIO:j I..tlr
, i"lt:.u:o.':u.llliC'u: rl,..n
dl,.lk{,.!ut 11:!1 ))'1 'ltlJ'd)::.n,1 . 
.llotllJ tri;m v..aC\ ;,i.i'l, . "I:tll 'll
.11 
.): 
 L:J;1.11:'IIU
.1fI:'.J ; 1.'11&., 1 'lU,1 
11',...d [o:J.,"cm hot' 1::1. :li'!'.,r,b.ll. r:: '1T1
1I Yr'''!IIC IUI' )r,I('NP r",i'u.. 
n.:U:'!"1 D..i m;;.gl:if:.( l1;i.1 fi 't,f.lct 1 \ 
 nIm C\ł 
; rJrio... } '}\l0I: ! tt, ..ic , n 
I'T 
 fi.: o.uh re!'rx(I:i1::I.t"I.lur, "..1 CI. :I'.\,n'yfłic,) :I:n:n rer ha:c \':lJhlfj
 CJo.- 
i'rdi" : lahu VC'I'\,,,: Sol ,h.: W[l'
ll' r
:im'ntLlf S IBl in C cli lIxd:". 

 tpc. 
dUlca.o, oeu)"UlI1I fu o: U'
I ; t:t\I
1 
!J.s Iv\n:imhlls c:.."h:;1I rel:T'\:':\ 'I'J.rio 
1ub «': u nhJl.lrreur. 51.',i m('ogit,'n:l:
 11:11 i. :Ullt 1(
 1
)I.tI
' vc:rh."1I1\I (pn- 
Ir ,r:cr.1:, In, Sd łt
:ir, i.! c!ł, T nI.: n,u: ; l1\n rCTelid
'nt("S. llue.d h.\', ('("n. 
tr.\:i,r Ił r.:llfum lII:r.
 lil"ircs 01'tic'C' & AliroJ
oml;r lu!Órur; nI:, i.!.:u i' 
CUIOt!UI
1 m "Ium hOInIl1'.1I': d1n;;: : ni( \'a!..:!"c v"h:nr, h".: \"I)ł.-lIm in \'0- 
ris. h.d'lJ:llc.l,,'u..
;),nc: 111t1n:':\ il'!i \:'!I.'Jn l'r1!,('f('11[ : 1,....1 ,', ,tn:n '.! \.,\ t)," 
plr..mr.I..IlIUI o.Ulorum n",f,',mibJi; (11:n 1:'I'OI:łln
1I1 ;o,!m."LII'1 fnl:h:r, 
\.0 r("II1
'ou.' .fe Afiwnomi.ł,.ł..quc \':Iu 
'aUl iN!\ (O!!H..rc: Sll1'" l'mal Li'" 
nU:I:
.t, Soltm 11011 V':I
 (.':1:1".1 v..li..:n; A:.d.lil ,:'''II:Ti, " d 
,lltnl(l\'1 t I:
- 
rum i 3P!lOn 
'xcl.lln
IT.:r l,,'u
, II: per re "[ ,I.:.os ii'li i'l' .,!ue.I'lII. 'pll.UI',! li 
i,! r.I';on:: h.:r? L,.Lm i
illll Itlod." li ]uis ir1i 1::l.'m m"I1I1i.-. ,ł
 S"h i'= 
[cnni]uiC':c, Trn.rqu:mom. 1":1':;1.- .HFt'm DClI\ l"'\ l ,hu' ".:i.;; , '1.1:\;, 
vci!('r . intciJ
:I(J: : pf.tliiliuluc il
hll'II.\ nm:1I Ten.t' ; vr lih Itut' Vh
.'\-.lIlr 
';01. P,titicn:
 cni1\! h'u.t' :uma.;. huc rc,IÓ,It, \.; hOI lic lihi v;,!rri pOIl.c 
I!nidql'id :nrccim E \ 
 t T: qnirrc: hoc: ...i,leli v;nu.11 &: ill:II:11 nor: t:t'., k.i 
....JIli,":1(
hm1 cllm {tl
'du 0ru:o. 
S,.,i, n,\: l 10. Afłmn"mi.... r.\f:i
 O! CI':f'; i'1U:,ni.t r.;c:,':1_'
, . ...
(.. 

'
'nlbu
 hOI'.,in:bm Snlllloul'l, l. .cł:::,rur , ""II "1'[(" T n 13: kd:..r .. .:,. .\..1 
pot: UIIS 31',:1[1':\:, T ([1:\ "eru 1l1.1ł!""; \ltll"' S, ,Ii\ 
::otus co - :rt'lwl"
.:eLi" 
Yllu ,.b :
I.lil.l:\:1n apr.łC( :!It:m . l,tll..
i,'.cin 'liCł.e I,,!
i:n. uh 1:'W..t ::'] i II 
a:mj'U\ ,I '111",1 rr.'pm!)l!ic:\rcm "d 'n('''ll\: II'lrNli
' IC' I
':ur l':ł , ve. \t... 
nol' rri'J mC'ui':lliy.lhu.ł ..nJ
ir.cr'.lr, 11i
." r dlu;l':I,,'\II1\ Il1\n,)li:. l .1 . 
f,,; m.. c: t'le 'lU 'Ii m:\gnll1\ .'l:mlln. in tłU IlIn,l1obdi. ';,.1 t II!! r r I . ..., 
.::lłn volu ns InJi:,,, vł
lmi
 JO vn
!,I.r.: in ..1::\.11 [.,'11.:.\1, l{,I.1 
/,"oI
m :tio ho!ninulI1 O:1\I1III'11'I'III\\.,n. 4 111 ::"'1\ .!I'.!" il
 f.I;..: 1'.1,::.1 . J.,.. . 
mqlli[ :'1"I
s, "f.UIII Dl... C
:H'IJ ...... l,rr.ł1fł ; 'J .1:: l, I:i..n II.l .1.::1: r ,. r 
J'.'a,,,-\ "l:UHUIIt m:u)(.cum 1::11111 l
..U.lli d"CICI 1-[01("' H":':\I1: T'''II:. 
h....c %'!.'1.:ium lTIund:1/1ul11. Jnod... "!'-'"Iu, :.IUl11lilf':.ł, nl
rum i "11[,' . ,!'Il' 
ror
dł.I:1 infr;!. (ui inlifhs. &; 'lll" a
t:lIs ,':'':.Hm n,u. A!.bl]IJ.::\ :, 
t"x h"mll1l' ,'"'''' {l..wlł ',f!..tt', .';QI$l,rr "lrt:.Ił;";
m (. II. ,..' . "III.. J -" Qf"'lrł.r ,; ""1f 
1,,.,.,, dt,r/i.,I': ,}ui.. Icih.:et vul;.:" !WI1I"lllm VI,k:lh "'rllm'luc :C:
IIC 
"I1r. . 
lU nl'UrtC'rc [i'I[lIs. NC:'1Ut uml'/) ,"((1[1[ . C! H I..nu' :1II,i,.1.t, 
\.' Alb...n, ,': 
rum .ł."
,'n:I.1:1., (("u in UOl'l:łl'l.,'.. T dht", ,01;[("1:11 r:llil\1J ("1Ci
lr .tl , .1,t 
C...h!/'1 C"oml'./.14:t , (eu 11\ fr,udłig,mdu Arhon(\",ILI
 in:elu:!.lhs, re: I .{'e- 
X 11. ; .,..:t... 


18b 


.
>>>
. 


3
O l;x IOA}fll
 ktple-ł
r 
V':I bJ circ u I"f, tib:lI:t: ..um oon loqumuJr Je t:luocin:\tori.: d;n:I:IIC.lJn
. !e.i 
.1.;U;ółli t ąlló1: h!JlI\3nocoq'ori , terris Jfł1tu., ac.cmqu.: lib:-rur\l łlJudcn;i. 
rCl1inl
 cll i,,'potli!J,:is. Legc totum [ohl c. łS, &: comp:n c.um iis, qll.ł' 
11\ Aftrol
l'1\i.:.. inquc Phyticół (\,iruranu:r. Si quis ółllcg3t ex PI: 14 lir. 
roł"';
'pt' j!uIIJi"., "rpAr4IAIfI : Vt nouurn aliquo,ł philol('rhl"lt'l..lł.:b:liJr. 
abluuiullI.lU,lun , T clłurcm IRnatarc AUltlimbus i noonc hu; ilh (llt
 dt.;t;:- 
rctnr. Millultl ftci.lt Spu'i.uIU Slnttum, neque in fchol.l' Pbylicółl cum lu- 
diblio pertu!Ut l nitu! clli.n ::hu.\ Ibt lad innucrc vdle Pf"ltłn
, n:fi quo,ł 
homincs "ntu ki.mt. 
 q'JotiJic c:xpcrianrur, T ([us ( poił opctiłtioncm 
aquarum in ..IlUm lubLu"s I inrcrAucre ingcmia ftumioa. cir,umf1ucrc n1a- 
r,ł, 
iJl1ilUm cłn,l.:m rl1C lo.:utioocm ahbi, CUI" Idc(up« fłumilla Ba- 
bylollJs 1Il.1;;ht.r feJdTc: c:tnUIlt . iJ dl. iUKtł Rnmina. vel ad cip» Euphn- 
[II & Tigr:s. 
Si hoc libc:nrcr qui!. t
ipi[. CUI non & illud rc:cipiat,vc in aliis IlAi., qUI!: 
motui T tlł
)(i5 opponi lolem , 
odcl11 modo oculos & Phyfi
 ad inlłitutUIII 
SCIir.ur
 CO£lllcnoW'Us ł G",młl.. prAltrit ( ait Eoclefiafies) & IP,tr.,., 
IłJ"tnil: 'Ttn"Ultltl1l .'1 itltr""", fiołt. 
fi Salot1son hic di(putcc cum 
Alhonomis! l.C non po:iu! homincs (uz mutabiłitotti. adlftoacan cum T cr- 
t.ł, domi,ilium humani generis I temper mancu cadcm: Soli. motus per- 
ptlUQ in fe rcdcat : V cncu. in circulum agalur . rcdeatquc cociem: Aumina 

 funtibus in mAte cfłluanr. a mad iD foore
 rcdant: dcnique bomines his 
rCleumiblls na((.lutur alil ; tcmpc"rquc cadem fit f ,bula vitz i nihil {ub Sole 
uouum. Nullum auJis dogma-l'hyficum. N
''''. cO: mo[;uis. rci 'łuz 
pcr tc p
ct,& obferuatur olUniwn oculis. ("cd p,łfum pcrpcnditur. fam igi- 
tur Salomon ińclł1ca.r. 
is mim ncCcit T crtal11 (cmpcr .aodem clTc ? quis 
non videt, Solcm quotiJic 3b Ortu rcłurgerc, Rumi na pcrcnnirer decUITC:
 
IC' in mar C' . vcnro;uln fiatas rcdirc vicifficudines. hominc:s alios alits(ucCC'- 

('t"c? 
is \ ,ru pcrpcndit candem agi perpeluu vitz f.ibubm. mumis per- 
"oNis: nec: quaiquam in rcbus hUlT'anis nouumdrc ł lraquc Sałomon,c
m- 
II1cl1\or,uiol:C corum , quz vidcm otnncs. aumonet eiUl . quod a plcriiquc 
perrccam in:dligirur. , 
Plalmo vero l0-ł. rUt.lnr omnino difpurationmt coftrincri Phytic.uni 
quan,ło.te u'bus 1hyli.:is totus cno Arquc ibi DtHl diciruc[lI/fuJJi Tvr- 
{"Ptr ft
bjl""f
m [IM'" , IliAmq." ",n ",cli"..,,,,,. ir. in {"NI..", f.cN(.. Atqni 
lon
iffi_mc abcfi PI
ltCi j fpc\7uł:\tionc C3ufarun1 Phy'icarum. Totus cniln 
O\cqui
I';[ in m:lgnituJinc: Dei, qui fccit hzc omnia, Hymnumque pan
l[ 
lJeo t. 
nditori ; in quo Mundum. Vt is apparct ()(ulis I pcrcurrir or
lnc, 

oJ h. b
ne pcrpcnd.'\.ę. commcnluius ca fupct' Hcxaemeron Gcnd(.
. 
NJII'I 
t ID JlI
 trCi prim i Jies cI.lti iunt (
p.1farioni Rcgionum,primu,
 LucI,s l 
tcncbns cx!cnouhus,fc(unclus AqU.UUR1 ab aqws,inrerpofitu e&rJlIl
,tcrtIUS 
T c:narum 
 nunbus . \/bi tera vefiirul' phn(is & ftirpiDuI: tra VetO po(łc- 
1:01CS dJcs 
gionum fic dilłiJłebrum impitrtioni,qu.mus Czlioquil\tuI 
. 
nullJ'l:\( Aens.fncus Terrarum: fic in hoc ,t&1",o tunt difiio..t
, &: (es JIt'- 
rum QPcribus analoga.paucs (Oti.lem. y..;J':l1 vcrCu (ccundJ Lucem. c
 
nU
nun primMII . prinu:quc dici op..., CI Jatoci circw10a; pro Ydłimcaco. 
SecunJ.. 


18c 


,
>>>
1:..\' 111-'11111 Kepltrtł. 3 p 
Sc li :.i.1 p,u, IIIClł}.t \'a-fu u:nio. .1
jtqUC de o1
UlIIUrel CZ!Cłłibus. lIU
n- 
li,me: C.rh ,:: dt Meteor:.. (\\1% vi.letllr PI.łhM A("tnl.;&t ał.mn tUrc'I;O- 
riLu., 1
I!i
e: dt' Nubibu" V
nci
, Ptcftrribu" f\!lgu..bu
. . Tert.!! ral' 
inc;j'it a Yulu tC'ltO , crlc:hatquc rcttam vr fundal1\CnrUm rerm'" qu.,.. 
hl'; wnlicicut. OJnni.& quil'pe ad rcrr.\It1, t'amqur il1h.bi!!ntia aJ}il1l.1Ii
 
li.feoCt: kili,-c! 'l ui :a oculorum iudi.:io dua: rrimo1rur lUlU rUttl MU/lci..Cz- 
lum 
 Terr.. Hic igitur confidcrar, Tetram rOt i;u1'1 lif.:uli. nem /ilbli,k-rr, 
non f
tilCtn, non rutCe: CUITI t3m"n ncmłni comrrrtum 'it,luper quiJ iIIa 
fUII.Lt.1 flt. Non vult docere qu
 ignortl\t homilie.. [cJ aJ mel1ttl1\ (l- 
lIoe.1fe quud irG negligunr. m

nitudintm I-Ł:ilicct 15( port'lIti,u1'I Dei ill 
Clutlone r.amz moli.. ram I1rmz 6.: Ihhill.. Si II Iho(;omus do&::t'3r. tel- 
ram pn- lider3 frrri . is non nlenir , quz hi, didr PI:łlre.. nec Lon\1elłir ho- 
:.1InUI11 cx
ńrntiam. V trum cniln nihilomimu c:lł , ncm rurre ttH d , Dci 
3r,-hltcc1:! 0pu,. vr folem ruert nolłra :rJ ifi cia \"('[ufiare 5c urie conhunptJ, 
non melinalI iłll14tctl , hon rurb.ri ftdtł animlntiult1 ,cohfiftt'rr momC'5 &. 
linol"a, immora eC\nrra imp.ros V C'lltoruO\ & lłulłlluln , Vt cran! ał- mili,). 
Subiungit a\lUm Płii
ł pulcherriln31n hyporyrg1in ICł'uol
ion:s \ 1I,ł.lru:l1 
4 r'1l1!inC'nubUI :.C'Xorn3tque tam a.tiC'tłione funtitlln. &. vrliJt;trur., ,ąUa5 
C'x} t, li: fon:C's &Tftre voluaihus &. qlladrupdlbus. NC'crr
terit =xor- 
n.tfIlJII"m tup:di,;jci T C'I1uris a Mo(e COI1'lrAt'moraran\ imcr opt'ra cilc:i rer- 
ur; led c.m' ił C3U(.. {U3 repnir I'riu.,ab hunlclbtione PUt. czl.:tłi: & CX0t- 
n.n COlnl1lcl1tur.lrionc v[iliracum,ąuz Ic(kum ab 11b. cxornation
 ad viCtuln 
&. lułarir..tem ho mini. .. &. bc!\iarun: lubiracuł... 
 tr[J pJn incirit vetlu 
10. edebrans quartz diei opus. Solcm &. Lun301, led przl.ipul- vrilir.trc:m, 
'lUZ ex diJ\inlłionc: rcmporum rcdo:unr:ad anilmmi3 &. Homincm, qu.r 
ir ti i.lm dl fubletta m.1tC'r!.1: vrcln
 3rptf't'lt. iptuln hic non agL"l"c A:tro- 
nomum. Non C'nimol
1illlrC't menriont'm quinque IJbnc:.\lum. jllOIlIl11 
mutu I1\hildł: .łlłmir.

ilills. mhil pulcbrlu,. nihil qllod .1.: CO.'łh.'ai
 CI- 
ric:nti.:a rclłctur cuicicnrius :tfU d enC tJUi c3riunr. 
inu pus dl \'':I:U l... 
,Ic quin'z dic:i opeu:. in.,f'I(':qulo: "udol łtil
Ił..US &. OllJ3r 
aui
.lrionił-m. 
Srlt.1 o!(.:lIritn anncłłirur i ver'J ..,. a,:ift)tle .lł..: rt'rrunln inco)ls ł.nilI1.1- 
Ilbus, furo die.:re.1tis. Er dcniJ.'t:n 
."t'r('(uhdit hC\ni::ar('111 Dei IlllłC'n- 
umisomnia, & Cll',1Orisnou:J. O.nnb i
irur, qua:dc 
tundo dixl'ur. 3d 
\l1imanri
 rcfcrt : nilul ąuod non tir in ((mfdIo, eOlm:!emOf..r : I: ili.'t': ()ui.r 
1Iil:ma irli clł cxrcllcrc nota, non in(lt1irncinc(,
l1Jr." inui',1!e v:r,'." 1_ 
nlincs old conlidcrand.\ bcndicia, 'lu
 .ul irlus rca!eum (.. 1.1\ li..cuł.. ."" 
aicrum Opc:aibns. .... 
Atquc: ego le
'tolrm meum qUl'1l:UC' ob!t'fi(Jr, Y t Ilon (.hli'm h"1" .ltI. 
.I.ujna: in homines collnz, :ad qlUhl coliderand:aln irlum Pblr" ,. .aPoi-' 
mum inui[.;'r; vba temploreuer{us,in fchol
11\ Alb-ono,nic.l:tl fn..... j' l' 
I":' 

s; mt
ul1'l crl3m Iaudrt & cclebrer i.apiemi.un & n13gnirudillclTI Cr!" .r:-lris, 
-łu

 ego ir'i Apc:rio, ex formz mund
na: renitlori C'Xrlic-3tiuit
 . c..u:
- 
rum II\qul
rione. V'{UI eHorum dcreaione j & lic non t 
r
nl in T, !luril 
firmiru.linc& lłaLili[arcl:alurelJ'l vhiuer(e Narur.'Viuemll"', vr Dei I1'IU- 
nn. cxo(,u!&:lur ; (c:6! cti.1l1'\ in ciufdtln motu rlm r«on...... 111m ad."irabili. 
£rurotis 


18d
>>>
a. 


;
 
 


351. . & ItJA1In' Ktplero. 
CrC:1roris agnoCcat Capientilm. 
i YCtO 
cbetior elł. quan' Yt Anrono 
rnicam (cicmi.,m capere poffit. Ydinfirrnior . quam Yt inoffcnh picweCo 
pemico cred.Ił, ci (uadeo . vr mirs. Scholi Aftronomic1 , damnaris echo) fi 
placce Philofophoruns 'luibu(cunque placiłi., (uas res agu l!c ab hac pcrc- 
grinarione mundana ddłftcns ,domum ad agclluan (uum excolcndum te rc- 
cipiae. Oculirque, quibus (oli. \lider. in hoc aCpclbbiłc Czlum (ublatis. 
totO pcaore in grariuum adioncm & lauda D
i Condiroris dfundałur:- 
cenus. (e non minoren, Dco cultum prz{łarc. quam AJtrol1omum; 'Cui 
Dcus hnc dcdir. Vt Mcmis Geulo. pnCpicacius Yidcat. quzque inuenie. (u-, 
per iis Deum (UUI11 & ip(e cc:lcb
arc poRit & "clit. , 
Arquc hzc de Sacrarum liecrarum audorit.:ue. Ad puciu "uO Sanł1o- 
rum de his N .łruralibus. yno verbo reCpondco. In Theolop qui,lcm au- 
aoriratum. in PhiloCophia ycro (arion um effe momenta ponclcraocła. S2ft- 
aus igirur Laćbmiu.; qui rerum negauit drc rDtuncbm : Slndu. Augu- 
l1:inu5 . qui rorunditate cence(sa. ne
.łuit tamen Amipod.1s; Sanćtum Of- 
6ciuI11 hoJicrnornm . qui cxilitJte Terrz concclfa. negant tamen eius mo- 
rum : At m.1
is mihl Sal1lh 'U",;IM. qui T &.Tram & rotundam . & 
AnripołibuI circumh.ł.blucam , & conremptiffimz paruirati. 
cffe, 
 rteniquc per 6Jcra fcni. {aluo Doaorum 
Ecclcfiz rdpcau ex Phi1o(orhia 
rtemonfuo. 


fil 


Eri"ou 


18e 


18a-e. Jan KepIer. Infroducfio in Morfem 
Praaao 1609
>>>
C A P V T J. 


ftv r B J' S r.lt;onit,14 

ptrtli,; '1p,tIJt[e1 fi.ł'lt(onflntA"ILEt IX' 
,1"."0 1
';pOI!J"JiIlIll COfanIU. 
tv ...
,. T \ I pium cfi. lłatim al initio huius de Natura di- 


' [$:J:l (
Llt;1tio?is viJcrc 
 an nihil Sacris 
i
cris Contr arium 


 d1C3'Ur: lI1«mpelbuum t3
Cn exdhmo 
 C3m COI1- 
'f;J1 . . trouerfiam luc moucre J prrus atquc folhcltcr. IlIud 
· rA: in gencrc promirro, nihil me diB:urum J ąnolł in SA- 
cras litcra
iniurium tic, & II cuius Copcrnicus mccum conuin- 
catur. pro lluJlo h3biturum.Atqucea mens mihi fempcr fuic,inJc a 
quo Copcrnici Rcuolutiollum huros cognofcerc crepi. 
Cum igitur hac in parte Ilulla rclig
onc impclir:r , quo mi- 
n us Copcrn:cum, fi (on(cntanca diccrcr,audircm 


ł 


19. Jan Kepier, Misterium Cosmographicum 
Tubinaae l S96
>>>
ł 


XXXJ..Y. 
S,J/ufl in ,,,;'')} l'.)p )llJt/
S (0!tr'Ji(
. 'N"
I" ,lIł ('lll 
,".Z %PTltftripr4s t S"nl om";u,,, Iv""'" '4Ujlll Tldd""" f"o. 
rl4m A/phonji". '''fu'''1II; i",,, 'iti". ",.ńiftJJ.m, ł. (t!". 
,"ellH 'iC"ur M4T1 Mro'!Jc6w 
;'Jn;or Ilrr
 P, '1u
", ;'/l./ 
S
/. 
""'lUm ,,,1,,,1114 (o,trn!cltw in mulrH hoai, nonl". 
. rum ,d,rr.t. 2. Fat,nallm tt'.m 'IChas hypotb'.fts 'J/l...i 
J.c
atur 
 . . J" . l . . 
Kcplcr..'4I1C4J, 'IT. IClUI, 
 txPla'tal, It. ut "",'" orDH mIlg'" .cd. 
np I, miJlion, mlł l. phllnom,n", ut fi"/im;,, rllf(Jgrtjl.onH, '''TI/i. 

yft. 44tH, ,,»,loci'AtH,."; "p,rJ J,monjłrtnlur f.lc;II;",}. fl.!!." i. 
Cohno- r:. . ',4 [.;c." J 
&upb. ,..r/' \..o"rn"um no" drrol.ntu lVI.,ur0l}"J'u,u", J /'" Itr.. 
"'U
 1..""" m'
or;
 tlign"m ctnfimw. 
XL. 
y,runf.""" f. tlum u,,;co Itr'. '/''''';'18 ";pl;ct'" 
. 
",.,,'mot""'. i"'pi"$'T' ,ut.",,,r;n principia 'PJ:.)fic.. fUIł 
IIn;co lor/on /impll,. tUm "iJi uni,,,m fimpli"m .Jmirtun, 
mot.",. .AJ ,.J,,,, oJJi""", 
;"ntuT. 'um Joli f!1 ./l,l/iI 
..p. )4. /; . .J" ( K l . 
Jhy6cz ,.XH o",n,,,, "'OlUIIJ "",,,,.,,, fUAnf"Am epr C'rus
 mo- 
C
J.c
. '"nor,.", f"i;"...,;"I" /Mn, A!lio.no",oTulIIJ-sl"rij/JmtN. ;fo. 
"
Ii.b... .Ih,p"m CO
"Jle.A'''''' «e"",,,w l ro pugtUlor. Sól, .,,. 
CI""'O m,'-nt/i ",,,./Ii/,,to t,;
 mot"". I,.;fTfl/lf euj"". .,;.. 
gur, 'l8.cji ..Al",,;eo tircu"'lY""t.,,,. CPI."lttt "lifuih"i. 
jw 
.ml".ur ",.,or;.1II /i'!'łlUi&w.imo .'IłtCl"rAI;
w onmi. 
1'1#. Im.m film rJiJUH .C,UJ'WIII ",otum tril",nJum l". 
'.WlIII. ';JtNflr Ilum ''/'''l1MTI jA''';' lit,,;, ,f"lł lir'''''' i,. 
jiCf4ł-: ji,,J; "!łlł _o..,,; 1"./llm ltjl ."'
", 
X'Ll p - 
.,ł . . P.t!łł (oJ
nito ./w ol;
ifolm" t ./iil tu",. "I filit /.,. 
nm IJ1fi j.
 rtj)
nh".rtim no" tliffieu"" !'tj}iJnth" pcflit. 
XLII. 
. 6. -ł:ycho Brahe AtlAI in, V"n;tlll. .tłjil 114"1 i. 
r
m pElII foJ
 '!t!tru 
lłlJ(}.lIjo r'gi,;'t'l!:.m!,,!

.. d!p"
IIl
 
,"''''! 


20a 


..-..
>>>
" 


,tIt,,;I.,,
 ""ocoNii/D J'rptr;.r,M Anno arij/i J !76. t
n,;. 
II);"; z f a;.nor.m lucllbrA
i.IJ;!J.IIf ,Jo£/w, & ipft /ł4,;", .11. 
"1 u "'H AI,bonl"" hypo,hrfilJlIl CQ/JlrJJictI_s prlm
f1I.mpl,. 
Jr-łlf(.utex Epijł.4d.P1ucr,um A'l1ło..J s88/iri"./;'1-,j: 
,oft,,, til",r cog;t.,,, (
p.i', 4Innon Ma,," "cr0"Jchi,IJllno",,,, 
tlon, tY' ,lu1I1,/,,/...0 T,rr. '"flino loro,n"ot mot,},.olfi"""u 
er "JPbJfici (Jf Th,%gi', "liJ!,;!."I",; r4tioPH Jt1llonjł,,,ri 
,oIft t . Et tAnd,m ,,,l, RłIlIJd; Jyfl'm
 "Ji".."n;,:'P';lIJo ",,1;' 
20b 


L/. 
Arnot... f. Cit,nuar uillm /4CYII IU"II;1"" tt}/A"tur Domir1Um 

r;

 in crelis conrigna{fc palatia łua 2 leJ ,"d,m ,ti"", ihid,,,, 
. , · .t/Jllnt J Et in terris tabrrnacuu fua. Nit I "m,n 9"u,/"". 
;"J,tolligu SpIJ.r," IIrr'''II''''';IuLt,I1. LoclI", ijł.m 
 
..."ipr.p",i" JOiJu /°9"; no" o/'fcll1l1m 'Ir. Alio,!":" 1',,1.1-' 
,;. 7)0mi,,; pon.I.",;1I UtfajJ,///ŃQ. fil"'" £m/.J"o, 'Hl ił? 
.g,noftllnl. .. 
20c 


20a-c. Piotr Krueger (Cruger), Jakub Gerhard, De hypothetico systemate coeli 
lGcdaniac] 161S
>>>
T c: ..
 l
mH hx, .łl
OIus: .\ J..; li:u ..h- 
\o. Ii\ 1111:.ł:o dlc , kd pcndui.uu , & In l
 
u:d;J..1Jm: quo tuttcnt.U1fc! quid.1m 
. 
qulS ,'olun[ łIIIUtJIC: ut Th.11c.:s. .łc:q':o 

..;nc..'... 
"':u J 
 ,u"ur T, .Utl: '"titA In Q....II. 
......... .. 
 III. 
t, 111 tft. .ul InI"'. ltrr..J,:,m IJrb"n A'1".1& ł.I'U. 
P}I1Zt'l. (
1:,1 11 m,r, IIA'ł..'.711 . ",,,£',It... 
uJ'" tI:rc1ł,:.-ł.:lut. I,.nt t.,,,, d""", "t. 
".."t. r I..km 'ttrum hoc .u
lIb,.II:: J'h.. 
Iti lvI AP I I,,,.tn jublt:ł(I "fAlC Al I)MmDru 
(,"/,1". '" InnAI.": !;'f,," .!I" i ()et"""'" 
v UJ, {j'r.', m." ''101';''U''' 1;:;' Alrc,"'$ n. 
l;łr
li";I:;um .
U:łm. 
\lnt.qu'l'
.1Cł\S 
hl !1\Jm{".,
u
 ;'c: .lIr:qul.1I'1 /,!I\IIIt.1 ('fi. 
rIt[, 
 
U..UQ roUl}:M. cw
 ;;.,.,. 
,i 
j;,nJ.lv ft "ił'" ,"i,r .1" f. ,",cJ IJ "C- 
21a 


c.. 
..... 


Vi i
ltur lua fb[ 
 1\:.uurx. nuHo 0113. 
quoJ puldłll'lohus.l:łccl V.łtlS: o.i/p_. 
.
 TJ.IJ)lW t'"
 .lu;c. (
'fi U,.,,,m (unJ....:;t 
fi,p" m!J:ium. Et il
L; I'orne cH -młululTl. 
uniV;:lh comp.łrJtlonc'. &: H:ll1[ run.. 
ltum. O nufc;1 . ca:lum 3dłpIC:U: . &. in 
c(rram tłcfp:cltc! l'unlłum ,ii iUuJ. in 
'1"0 


21b 


::!la-b. Justyn Lipsius, PhysiologiCle Sloicorum 
LUłlduni t644 


..........
>>>
l3 . Vt rl'I1l'
;r.)lit.Hu  & mir.un '(
Til'w",\: me I 
1110rant,motal!1 a l) E () terram nOIl Ót.1tX mo-i 

o ad margincm, Icd cti.un !ib('f lob 1\ , in (}l1O li c. ,. 6. 
hc cił: ,0.!!' "",lmoIICl tcrrll11J de loco fito  0- "0- . 
l'fmn.t CIUf CN/Cltt/fll'ltllr. 
Vbi Diclanls Srunica illi opinioni adh:rrc- 
r.. Imol : 
fcit,]lIct aućł:orcs hJbl:t Pydugoricos,& [c{ta-/ "ol" r..:, tco " 
I C . .,. C I' - I C l . - ",.." 'not, 
rores, .operl1lClIlll X) c." et: lU - - .:1 caglllnu, ,n""r41.. r. . 
rnrJ.111 n.\rnr:tli pctcllni mom mOllcri. F:im 
. h Cnl\ le- I 
opiniol1cm f.1I/ilaris, ae r('\1lcrit;uis cOl1l1illlir {.,lul. 
ilłt('ralios Cbuius Ilollet}"; & l)ilied.\in [oh, t ('i,,,ic.,je 
L. 9. Lcrcctiam Kihcram in Amos,& APOCd_ l llh '''' r\il":. 
I . " l " ., I" 'I" .....1. 
yphl11,v)1 rum a.l1tJlJUOS . l'lIm rCCel1H's [(T[.I:-I 
u c. I. 
e morus prodigio{(JS , ('d l1:uurJ.lcs ) ('X I'l"ob.ltis! 
:maonlms recel1(,-"r. (
in cti;,m pcri
lIJOf:l, & / 
fidel f('l'ugnans ,'ideri potdl: dićb kmelHia, 
lluoniamlai'iensdirir z, 'li/od rrrr.1 ;'i" ,,.,.,,uml ZEccl.l. ... 
jł", . vhi dl: verbul11 
r:reul11 :7",,/1) (klit, &: in I 
Hehr
o habctm I1iÓP iJł,wł., Y' . m vC:laa- 
rcli lchholał1l hnol11.1d('(h,rr fi l.ll1[['11} in \'tCl"- 
num liu,&eóJiI1cns cit. \'I:
(; fi t,\'[ du;c lu: dl- 
tioncs licm & IIOllrJ,Clml1łłenri,1111,:te n.uum 
morui O } ' 1 1olirum li?lIihn'm. Elli f.lr/'01" {Liee 
.' . 
t('er,un tl
Jlificat(', po(fep('lil'uce.tre iu ('odcm 
ł ." I l 
{ atuluo. vc m
gen("l"a[Joncs pr."ł'tcreIllIH'., &. 
adlll'nienres,rćluc C]ux gcncranrue & corrul11- 
D IPUIltl1r,cxcipimdo. Lcge I(Ki illius COlUnWII- 
r.u illll1 nolhul11.Idem perli.ladellt alij modi 10- ' 
'1 u ('nch fcriprurarmu,quibus (hcirur ten am er- 
fe fu II d.U.1I11 3.nrn13r:un .b,c
nliHćtl
11I c, n
'n d I a i'
 1 }.Z.. 
Com\11oucl1dam, 11('111 c mclll1J.dam lJ1 r...C11111111 {, PI 9 l.
. 
feculi, fundatJ.11I filper fłabilitatcm filJm, (011-1 c 1 Pc t ł"" 
d , f fi I f - l . L . 1 J ' r I J PC 
:. 1. 
.tUm C]ua 1 la : HIS, IInmUIlI ('m
. '\.CI pOIJ - 'I'I' 
I . Il . " .. l . ł .' lO 
 . j. 
(l'n porc 11m,' 'gl. la:c omma ( e l'crpl'tlilr.l
 {lob. J'. ". 
te n:rr.1: , at(lIH' dl' impern'prihili J}1otu ir1im.1 ;: d'..I
1. 6, 
Sl.d di prof('ćł:o hlliulmodi rd}.lonliu ilb,loIuJ JO. 
ruG]tll'  vt perci pi (ccundnm r:mOl1el11l1ó por-I 
lit. Iml11ohilirar("J11 tnr.c COIl"JJl Parrl'S 111 djui-I 
nam rl.-fcrrc volulU.ucm,.u(]u(' PUll'IHi.IIU,p r li- 
 
E (cnim Nazial1:t('.I1I1S h, & B.lfili.us i, AriH
lte-1 bOra. J-ł. 
Je!; vero :tttiue SClleca {(:mclln.l!! plnrl'
 (1(' (',l . In.; 'J, ;U'" 
rcc'ta 1 I 


22. Jan de Lorin, In Acta Apostolorum commentarii 
LUllduni 1605 


........
>>>
, 
7trr.ł ,futem III 
'trnum fru.] Non 
(t per fe de qui
rc ((.r01o,qll% rno!ui ' 
.,,{..
. 
10c3I. opponirnr ,fed de quad..m qU3(i lncorruprione,qua fc:cnnJum (l' tora 
nOI1 corrumrirur, 3C vc\uri commune rcccpraculum, liue Jiucrforium. 
abc:ulltcs. rC'dclJnrćfql1e res gener..bllC's,& corrnpnbilcs ex :Ipir. AduC'n:c 
f.lmns arque rere
rini,& hofpircs in rern. ł,: c.łlcamus. & ilumhuhmus k pf 1 ' . 1 ,. 
e.lm ; ar illa 111 zrerm1ln fbr. co moAo qut:m du:nTl'1s, q'l.1muis 3:ląUJndo ;:£t:
 
'. 11. , 
:t:!"..mnanda,&in melaus commur;md3 I ; vr nor.u '100 :ue ,),alonms. L C'
e 1.I'n,.
.11. 
lnro:r..llOs Rupc:rrum.... Nih;loml"JllS Jhbi n hoc,& timlhboSfcl!ifn'.nii, II. 
L'ncrarum iJ
1d.1rum rcf,lfa;li"t'lln orinionem.quod I11O
1(:uur rerra. ccr- ł Etel.liS. 
11.:1 11er: ( q l1d.1m rdlc Cicerone" I'laronis hanc allcrc
.1nr (e!Ht:urian,. IQ. 1. 
AJ..: 
".I... 
mou
n ternm. rej oh'Curi'Js.) cui vcriran non oblbm terrxmon:s . qUl p. 
nunquam funt geneul!:s . cl1mmunrfve ton terrz. Non dirplJto vcrllmnc I.' ,,+-:. 
fi. ,pud Jn£CnlOSC q1uoiarn zr.uc nofłr"a docent, non fictl fllrcr rcrra mo- ,. A. (r 17. 
II .. . . r . 1 b CAP "...11. 
IG 1'1 ,. llm qUln Ima moU,atuf . rrOrlC
f IllITImum. zqlll I flUm ct'nrr', A ''''.11. I. 
q
l1mllis. \fe ipli J!cunr, motu s ma,hina: ranu:, lir impC'rceptlbllis. N"n m',..'I.t;". 
hine qmJcm polfonr conlJll1C1,qnia IC'CUlrtnf ad ImrC'rcepublhr31t'0l : (cd · ...
 \II. 
IMf\C'fCC' I ,uł.lha es;n, vr \'('1 urr. f.:ltt'3f. non pelci r lO : &. fi ea fimf atarie (cn- .. A.t... .1 I. 
r' l .no..' h II ' , .. .("Iło", 
';l5,\nrt' ('uuh (','Ił one motu", p\:rClpUDł,CUf non I um quem l:nr"f. 
ct:pul-Ilem Ij voc3nr . qUI amom;;nl,cCTlo qllie(centc, CK'fi in orbem rf'r- 
um
 Omaug quoquc myl\lCam hgOlfication:m lefra proSclipUII3 t pro 
D l' atbi 


23a 


........
>>>
18 C O M M E N T. I N 
arbirrio no:\ro. pro Ecctdi.ł, &: fimilibus, quas malimlegu apuc! Intet- 
rr.:tes. T ropolog'3 Rupcm non abdł procul i Cenfu laucrali . demcntcm 
clfeqUllaborec in compautlone ccml',cum łOt gcncracionibus pr(rercun_ 
tlb1l5.
 adl.lcnicnubus.Hc fcmpcr tcrra maMał. 
/" 4.:lynU1Pł. ] 01'" Il/,lm...., Tj., .:;.... HieronymU$ ( in rzeulam ) qui 
crum norat.quol lign.łntcr non c/ł (htŁum. T cna in fcculis /łat.red. in fe. 
· Ar.w;., ł . culo, qlloni.un reru cum ca:lo uanCibir a. quando Euangclium przdica- 
: . tum fl1:m immll1c:nrc confumma
ione. Trantirus hic inrclligcndus iUIta 
a:l.1;al11 rru1s c:xpotirioncm. Indlcat I łlcronymus. feculum, & zrernl1m. 
ji.
mi pro long!. [c:J hllir.1 dl.lr3t10nC : quz vuin(quc ,'ocis acceptio vfatata 
quo'lu: rrofanis: 
1.,1.\ F.,t. . .( St P :4Iet4ttrnum, (in
:Ji
.Horarius b) '1
'A!4rN(J"tfi;"'fI", . 
,.' Er Au
uIłIOIIS' oblerl1ault.allquando ąuoJ hnc nul1um h.abcr.allb.quN 
l.' I. I... C::1I11 qlliJ
m rc:fp,clI,fc:d quando,\'d vbl nc:fcltur.
tcrnu dlci. At Ceculum 
.' '.'..
.:;:' ccfi (("nulin annorulU fp.1UlIm cc:nferur a mulus; ynde ludi f
cubrc:s.an- 
. .' '- . nlls f.:.:u!ans .l'Jrmc:n (c:cular
. &c. quaCi dlcatur 3 f
nc. vt alt VJrro d. 
. I', ,-,' '.;.. qU\1d lon
j(linlllm '::nefccnJorum fpauum Id pU[JCunr: quamuis ctiam 
, . '. (;.1111 ui

IA!a (diun annos (cculo J.nenr. vt Scrulus c fcribir. mhilominils 
;..". r c ..) 1,)11:;11)((:, Cc:d non przfcripto rempore :lecipitur apud Auftorrs facros. 
.,. . 
\. 1':0(.11105. Q
uc fiare tc:rram m .t:tcrnum.porret quis intc:lł.
er(.quan- 
.łi.ł nos 'pli h.1l1': incolcmus. & eolcmus : quandiu viuent in mundo ho- 
mll1
s. Olrmrlodorus c:xponit in longinquum tempus. 
D: \'o(e ł h.brx.1. ( {jrzea aurem "';
t e/ł NrD :f .t:i :'" ,'d ;, . iCmr cr 
,-. . ....,', \. c:ulłcns)Hlcronvmus alio ioco f docuit cum 1 V"H tignit1care zrernitar
m. 
1:..... .... VOI V(;I',', d non 
/ł.lUbiloł:um, fpatiumque quinquaginra annorum. Gala- 
a \ t r. CIIIUS j( .IRinnar ah'ł llam reperm m Scriprura pro propri
 dllło zrerno. hoc 
cił,.:uius nec finls. ne.: Il1Itiuni' tir. I}rimum non elfe ł'crperuum . alJ.1tis 
ncmphs dcmonfłur,Auc1or thcfauri lingllZ G.nlłz:Secundum item non 
, . . clfe verum (JCłc:nduur omillis alii,. quod irfimct D E o ,'clut erithc:rum 
ol l. ,.. arrnbuirur, inuOC.1blt Ibi nomen Domini D f I O'l
 hhot.m h ztcrni. 

o.:ir':3 quando Scrirtur
 pofi(m :rrernum)aJJunt(vlru)vc:f cxprimunr 

 111 Iccul(1) fc:culi, liue.fccl1l.1lcculorum. quod hic quoql1C pofuit Chal- 
dXU5 P.uaphulłcs) 3J iTI;"", & i!
)M,"' pc:rrinenr hz (ormulz.n(Jn qU3 4 ' 
. li abfquc: his Vf:[J ztcrnitas Jignif1cari {acis non poair,a:n non ctiam re ipfa 
',1 1.'J.,U li;mficerur .Cieut vcHc: ramcn ,'idc:rur Rabbi I MoykS. qui hac rationc: co- 

..;.:.;:" .. "
(Ur liS rc:rpondcrc: qui hoc cx loco Salomonem credc:banr mundl zter- 
OItarem cred:dllTe.łJróqt1C hbri huius aulłotitati dc:ro
abanr.Ex Heburis, 
ąu!Jam rl1fpi
.łl1rur clfc l:uinum aductblum. ohm.rum rrztc:titi, tum fu. 
ruCl tcmroris. 
5t041. ] n'
)J b/'
",(dtt;' Cłans, lic cnim Hebrri per parric'pia przkns 
'

1rUS e:\rh.:ant quo car;:nr. it"IIK'. fiecir. 
z rand,iu /łetir. {bu: adbuc 
p'J.l
Ił. S[
'iJl a:1tcm verbum non litus c/ł hoc loco. (cd CIOnCi/łc:nuz. lat. 
q r' tfuratlvn:s. Vt"rbi huius notiones cxpofui Comn1c:mario Alłuu
 
r\:.olłoh':\1rum k .Nylrcnus coJlig'( rropologiam.,vt luxta frzcC'ptum Pauh 
lłcl'I!'
 immobiJel in bono ac firmi. De rC' rpfa dlaum pnus. Td'btur vc:- 
I. " t', !'.ubJ : 
loyres mulros c:x Hebu:1S CIlfilmalTc ptopter prafeDtem 10- 
. 
. cum. 


23b 


23a-b. Jan de Lorin, Commenlarii in Ecclesiaslen 
J,uic11111i J606
>>>
ł6:łH. (8('r.127 b ) Dt,l' """U 'j1lOiłłłlll lI"tNlngo I
 liI.11I1I -llwnti.., 'III; 
I.rohurell!ł t('!"Tam IIIU\',.ri ,. ('I 11011 ,."t'!um, .;01('111 t'\ lunaIII . II" s.i liliI! ill 
('111'1'11 Ilut \!lwi n,,'ven'mr, lł1Ituret II 1'(' "uics.'t'."(. ,.t h"TUIII et II arł.urt'fl" 
mo\'eri. u !btt fi Bf
tt i
lIl!btt oljo: 
tt bo wil llug 'tin. btt 'ol ifłme at 
--.--- 


_ lit. ", 11.: -- ut. ") AII..j/.łI
.... l'e:tJI. .łf'J
 ..ot/n- Nr. "'lilii. I., B.: No.i 
ni-łam MŁrol"lfi: 
 ar.
 ...... KOf't'rt..k... d... RetU aejn. Der Witt...ł.....gi$w MalM. 
-'ikcT J:rtUlłł... RntaAoId, rłnłł 11..... 
1ł1Oetl", ".w. et" ] .lłlhilr. lucM ht!JtY....... WIf" e1,.łM 
der ,,-1It... .d1łA.łłlfłtł" drr Koper..jka..iArhm (,.ł.,.. s.dw Nr. S,IJ. II) 1e prol",.." 
COllantur. Ol) Tt:rt: mOllpti: R. ndltig. "I B.: pll
. "I B.. - et. ,") B.: 
łU'OOretq'" .1) B.: + Reapondit Wart.iDUI Lulherua. 


24a 


i/r. 4lkJ9. 1141 ' 


4. ui!b rl. 311..i 1 r..'1I1. 


413 


nicJJt6 Infltl! gtfantn, ba' onbmodlttn I; et mUf i
mt dwoi! łigfi1' ",odlen, 

it:llt illt.' f:,dl, 'J"i tc.I:1DI IIJłtł"'łll)
inlll' ;nwrt..re "lIlt. Et;lIIn iIlu t:.lllfll"'O 
1:lIlIcn) "gu
 ('rcll.. .,'\Clllf' .t'ril'tllrlll', n\llll 1"
'1łI illt'liit ,,"I"II
 !'tarl', Ilon !t'rrum. '3.i.lu'-.. 

 B:
. 149. 


24b 


24a-b. Marcin Luter, Tischreden 
Weimar 1916 


(A. 580; St. 46'jb; S.42i) liii' matb (\r-bad)t rillri! lIelltn 
li!tolo\1;, bet mo((te beluei'clI, 
baf! bie litbe beluegt loiitbe UIIO \llIIgillgC, \I;d;1 brt .\)imlllcl obct bo
 Jitlllomcllt, EOIlItC \lub 
. !lJlollbt; gltid) ali! mClln rilln ouj eillem !!l\ogcu obn ill ducm ,z.f)ific iilit uub bdurgt luirb, 
meiuett, et lliflt [tiU uub tU
rlt. boi! lirbteidJ abcr IIl1b bie 
iillme !Iiugru um IInb lirluegttll 
10 lid). 9łlirt ril gt
d ilit.allo: lun bo luin [(lig lel)lI, brt IDU' .i
m nid;tll I"ljell ge["Utll, mol! 
¥Inbm madjrn, et mufl .i1Jm etluoillfigenl! mad)cn, bai! muf! bai! VUlctbrlte itlJII; mie etil mod)d. 
stet mon luiI! bie gQnAr Runit Astronomiac umre
nll. 
Ibct mie bif 1)tiIige 5dJtilt allacill et , 
'o łjirfi ,30'\10 bie 6"1II1f 'tiU fte
en, ullb lIiliJt bai! lhbttiliJ.. 301.10,12. I' 


25. Marcin Luter, Tischreden 
Wcinw 1912
>>>
.es &PlUł) QtbQd)t finf S nm,m !Jj'łro
r rooftc bfcm(tn/bAs bie!fr 
I)łbc&PCSI wdrcc mb ł'mbSlfł1it / l1tcbt ba' Dmlcl ober b
e .jjrmAlllenr/ 
eonne WIt tVonbtl0leld} "IBlWnn nncr "uff ejńtm Wł1gtn obłr in tUJe"l 

 fląt9l1b bcQ;)fgt ł-Vb/
t/n ftffr triU mb rugrtt/t"s ffrbrtłcl} 
AM mt tWl&a11K SU1SCh ł'IWb 'nb kcwsrm licI), 

 te 6
 .ł5ł A(fo I Wa'bA 
 rwe Iftnl bfr fol Im nic9te [affrn Sr.- . 
fQtkn/IV,uJ Ahbtre m"cł}cn/ftr mus.m ełWQ6 tlgene m
cł)ln/b4B mus bAS %t&rt rc1r., 
A(1Ir bttłe fin/Me trS mAcł}tt / 
r n
rr &Pi( t1t SMt5e funtr2J(łronon1iz 
.mbt'trm/ 2Jba' ł1'it bit ł}rUfsr exł}rifft An)fisetl (o l)łtS JOfUA lie e50nnc 
fitllRdxn/mb ntcbt bQ8 
rbrdcł). 


26. Marcin Luter, Tischreden 
EisJeben J S66 


- - . t .J'" 
JJ10fU1 Mun ( JUfs.:H ł!h.'£liS ;'.,.n..łI. 
. 'f .. 
ił,"
Uj,1nh Dl" ł ..
r::blli 0' !:':
 I.ucr:;.r: IIWIC .:: r,x'.o .::
 
, , 
cr.ldu.m cfi . cU":r;m 1;, :.:rn ':1".:1 (lh-,i..Ir: ; t::: '..ł 
j;[Jrm iłrg::tr.:"/łUS rC'"iinlw',r 
 1.:11.' l...:" n;!
..t 
fUJ:
 dr fi?z,cr.t. h.u nrr,m Jt."'.! n,'.£' :::-;:11',:' .. .'".1/= 
Ilt7llC morZU cir:-u!.ms. !." rom:' Jlme ;c;!rs , CCJ:!...y'1 
cir,ur.:.1q' ui?if.f[ tj:lJru.'r hlm'. 
srdf1I,:'..:iqll' dlG :.:..zrUTI! m:)U
n :rrr':l7I. C' 
cłicuflr nrc 
ćt.nwn Si- ::.17 J
n: nrc Soj

r r:,'iltrl, 
cum qlłił.!rłlł c.£trr
) (a:lrj!W
; orbl
m 

ct
'
.& 
tY/bre.m.: TrrrJIn c'uln&ntr'l' fr.lrT.1 c(JIIX-:-.... f'\- 
ut :tdbU. ll!ory A rcb:nd:$ d
 lI
;r.t':'.1t:(,l':t'''':''{j1.:.. 
in quo TlJ1'r..tt AnjCjHbm SJ.lI':iur.. hoc p.
rJJJ;c...!
 
tr JdiJif[c' ,Solnn Jł.trc ,mmoum:,c.,-:- rnr .u.1 Clr"o
 
Icrrwr:M
oInn, . 
27a
>>>
(.:
' t. 


("
'.1'11:!1.1r.r .1:I'Cr:: r; ::"C. ./.;!li J.h)fin.r.! t
fti:a 
II: . oL iM clt ..1':. .::: /. ..:.:: ;;
$ b"II
jl-u'n t'f7i: 
'..: ,( r 1.:1łł COJ!t
1:r .d ca:!. Jfi
 dit
.t, 
.I .,,;( ; /('!!.tlł
' I!' ',I.., .iułOTita,t'm 
I .'rTt' ubi::u('/: fi ..
.t:::. . P/:łimud.1,,-SoErrlrc 
.
. mO/l/T;.$c:: ;t/: S..,!I pofi/I! t,".brTn..:", motum. 
, c.- Ifrr 1':11',11 ,::: n-'J/lf
" rracdnls 
). cxul,
. ;H Gl ,.td CUYTCIIJ:::.m 
. 17:(' ar!or:.m :' . .-JW, C7 Tr;j): 
. . H'I' ,.. r),,'rC1!%;;:
 t'or:l!i:. et__ ICj::rn"mo i::r. 
. J' . 
hICU(I,,:'
' cOlllrl1rl I.!/l,n. . 
r.. Tar.: ..!.:/' rf.rłIlZ"; ::rqUlr: 0,.Ei !im.i.t- Tm.ł ira- 
I't r JlJ.bi.i. .:r. r:.J.Jn, 11011 mO;Hl::'iIl:- mOL'.lu. 
! ....,- J:mr-r. ": 'F'-drli.fJtt'
 In rrmlO 
, ; T''':'.I .;:!( ! .:: .:'::T'J
Jn Jt.t:: .m:ur 
..;ze ,ł::;.td inc;;;,1 li4.łm ttl:.iC/łS Ib, en. 
.. l7J.r",.::Ó Tr;:;1:'I',r) 'lvOJ Dt'!11 Sa: 
lelłl 


c.- 
;.. "':n 


14:' . 


,r .:' 


.;; 


'-, 


27b 



... L I B r: R I. 
lcm uoTu:t t'(t
(jfłt."Yt' ,;rrm rrzrdi. 
IS Ctuir.i: Ir{li. 
Plon;is cOllrirm
ti.Ut."YIl.tcnn :tmt;lrc1.IJ1łllr. . 
J Et q,:::nWlS rl"J:twu rbi,('. Jrg;;:Ilt"w.1Jqu
 
ojkn.1J/11! tt"rrolll! '1(1/1 .r,JUCTI : tJlr.,1 4!lqUJ. in 
rr;m
łl trnc.1:łf1':s, Iju.c rr..-drr.1:': liIalc,m:ib'If, C- 
_ ut."YIt.cf'7.! o1tnmt,l'((f (.!II:f.uj,,"t. 


27c 


27a-c. Filip Mclanchton, II/i/ia t!oc/";I/ae physicae 
Wilebersae I 
7
>>>
l.U;1 e\';
nelci(, ntC ull.un 11l.1gnirudinis rationCt11 fer\"ar. HKC 
igitur t
rr.l in co:li medio «.
n
prehcnl\ dl 
h1l1di uni\"crfi. 
.cntrl-ł)cx Arinu:l lis &: otU;lill pcn
 rhilo(lilhon-1 tcntenti.1, 
l:hi locl.) lilo na.rur..di cc..Hll111icł
ir,&. immot.l pcrnullCt. Fucre 
t.uncn olim Philot
)rhi P y tll.1 F-0 rei Jitti (tdl:e Arit1: o rclc ]ib. 
de CCdO;lPli medium locum Soli afsign.lhJt t,ltHlll,Hll dignif. 
timr[,c:nłcnrrsSokm ibi Cjuidc...:rc,t('f)":1111 \ni) allron-. inłhr 
. l. i rel!111 So1cm f
rri,llltorti {entcnri.lnl abArit1 n rl'h:n:fLJt.1t.1m 
(luilL:tTI \iri cmdłti :te '
\'l.1th('marici. pr.d1:.1ntił
imi noi1ro I 
x\ o in l
l'n
l1l1 rc\'oc.lI"llP(. Sc:d quonia111 II 11.'l: f1 i o 11.\:": hUJus : 
Joci non dL nos ranl hlc CXcl!tCre non ,'(,luJnn:-:, hoc {
)lllJn 
tdl.1l1tcs, UIlt.lnl apu..ł !103 dl
 ;HIl.'łoritatc!l1 Ic r iprur.1: Clcr..r, 
r.1ntllm
1\ll' e;us rn'crenti,i mo\'cri animii nolhul1l, ut ':011- 
tri 
pl'f['lm Ic n te n ri.1I1.1 illms in frnrc:nriam p) th.1F,\)ł-Corum 
l.kLcr.dcrc non ;1udcJmus. I r.hpc !
O
 ()pri
n()rl' P hill..
{:)pho- 

'll $:. Pro: t'll1.1:i H'il-i Z.l!S i"nfi lh
n :c
. q t:,\.' t:lcri
 dogi is con
ruJ. 
1lmr., 
ulis hypothctin hujdil1\.)lE hl
 ob oC.ilk)
 ponin
1l5. 


---.. 


...I 


28. Mikołaj Mullerius, Tabulae Frisicae 
AlcmBDiBc 1611
>>>
Tcnttmus J 6 pofsibae (ir.rerra monere. & vc- 
lu'hf5imorum Nicet
 Siracufani.Phtloh.i, in- 
ter Pyrhagoreos faclle prindpis. Er de cad cm 
fchola H
raclid:r, & Ecphanti, & Seleuci Ma 
themarici,& Arifiarchi 
amij, qnoruauthori- 
ras,Ariłłorelis & Ptolcm(i 3lHhori tar e faciłe 
obwar. 
iht1s accedit I ofirz 
ratis Afirono 
mussUl11u
 Nicolaus Coperniclls, qui omne. 
crliilidcrcii fiare fimul e(dłdlis, terram vero 
moucri aurumanir.Si igitl1r tata h
c córroucr 
ba, huius mom polslbłłi conciliari qucar . efi: 
omni dillgenria pcrpc:ndcndu, & qn
 impof- 
fabilia ex terrę motu oriirur pcruidC'ndii. Scd 
ante 01111113 hac vramur dil1lfionc. 
oniam 


29a 


Efto fane ira.Scd curalłra& rcna córrariismo 
ribns cićrur?Quia Deus códiror.in corporum 
vniucrfirarc,oia ex có[r
iiscólłarc voluit.lta 
.n.& fapienria,&potcnri.i (ua manifclłauir ma 
gis.& quia ira vniuer{jrari rcni cx f eJiir. 
r 
Ó 
truiis cótraria rcpcrarenrur,neve C£fcntl3,vcl 
virib 4 .vcl.ł,honibus,aut in nihiluabi[
nr,aur 
infiniri, cuadcrcnr. Oia namq; ccnis numcro. 
mCAfura. & ponduc contłruxir, VI his r((mi. 
Dara,& c{fcnr & viucrcnt. & con(eruarcntur. 
ANNO- 


29b 


29a-b. Franciszek Pałrizi, Nova de universls phi/osophia 
FcrrarIao U
I 


.......
>>>
Q,uod tcrra obtinc:lt mcdiu111 ml1n
 
di Iocum,fit(j; ccntrunl uniucrfi. ' 
A R I S T A R C H V S samiu
, qui dllte in- 
nos miUr oEłingelltos uixit, terrJ medio tnudi ex- 
rmptl.ni, a orb; peculłari inclu{am intr
 Martis 

 \'cneri5 JPb.eram coUocauit, (7 rnotibus cir-. 
cumag; peculiaribu,s circa Solem hl mUlldi medio 
immotum,nwrc fłcUarum fillxit. Et fimiles bypo:ł 
tbefrs Copetnicus OfflllŻUm; qui poś! Ptolem£tI1n 
de do
rina Aftrorum flripF:rullt fUmmus, ad fil
 
ICS de. 


30a 



od terra in rncdio tnundi hxrcat 
fixa &. itnnlota. 


N E C rello motu Ilec cirluluri ferram »10. 
'l c,.;, F-d in nzundi nt(dio quieFere ('1" {.tcr..c lite" 
J"£ cOI
lirmallt, a rat;ollcs ph)fic.:C Cot11/-"łtoballt. 
IlIquit cllim PJ2IImu-s : Q!!i [WZd1uŻt terrdm filper 
}łabiliti:l.tem fUam, non nwuebit.r fn r£t(....nu11l (7 
frmper,
 EccleJiaftes i.n '.Cdp. inqu
:t; Terra i1ł 
crternum fiat, oritur Sol (:J' occidit, (7 dd locum 
fUum tcndCllr ibi oritur. Et Sdcm m014t:ri cJ,tt,. 
ctffirm4t PFłlmlU: soli pofU;t taberlWu/um iłl 
ipJ
sJ Ci irfr t#.IIqu:tm /POll[," proccdrlls de !1Ja- 


30b
>>>
l.ano filo. Exul
{ ut G)'g:t
 dd currrl1dum uiam 
fi 'J11l ab cttr(ł:
D ca-/orum cgrc[fi J 1us fiuoS)(7 rc= 
, , 
. . 
:lolutio Ciil
 ad cxtremU11l ('orlim. t\otum eR cti:! 
4111 rC(('llJi:ri i
l!t.T mirJcul,r) quod Dt'lU Solem 
COlifiJ łcrc ucluit. 
Phyficx 1"Jtioncs hx {tInt.. 


30e 


30a-c. Kasper Pcueer, E1emellla doctrinae de circll/is caelesliblls et primo 
molll 
Wilebergae ISS8
>>>
. "' 0 Cap. J 1:. vrr( VI. 

;. a H.l«ł4"'''.Ift''ł
_''''-;;'
. i.iM ,... ,.,.,.. J.t Ptot.lcrb.)O. ,. .;.. __..... ....,..IL 
I _'i.H.........,..-..-IJj. _.....-ł. .
 I
r_. ". c_.... '-,.. _.w;.. ,_,...,. 
JW... I'''' E.rgorerr.mołlbw,& COmmoriOMk'" 
J. 
.I,,_.......rłl_._..*.
ul,ol. 
pr,",_nr..... mlnbil

(uammaJeo 
I ......,.,..... :'brrm..lł'n.L. Deul,qlll ranram "rr
 mo- 
._ c.:_".".i,fo_"I_.. ..,,.." li-. .1...., r.rr....iu
mOllrftVlde.rur de lUa (Na 
..I. 
C()nu
JI..r
. V..I,vr Ii,;nilimur r
nrja'ł"f' 
.,. p..,litil..it.frii......... f_I.. I.,i'" ...ł.Jm u
.rurlrum omniUln "r.
1 ruprcRlIat 
I ..ł....lJrt......!...{i.,..... (...",.(." "'I', Icr
.r"'"IIł' ml.cII..C1II nlublCa, run. id 
D IJaml .\lllImca 
.,aim.r hltnc locum ,rlal",...J. "'1i.iIł ''''-, "I". ... '- rlol. -s-... 
ł ,JlII/lr."rnl!e
. tentrllri.; i)th.gon 1 1ł,!:'" 1I&:t1l ('łI;tIJ1 Ir
lTIC"f"CII Olympum..
 
(oru," rJu'hm.:l1 1 łium rtnarn .noneT' Yelft
lis'n
n.lclbm
ocuJi_\findn.afquel..be
:'" r..AI&. t. 
. naUII",) lilJ r .11n ('fialO hi",: C';m.it. m 
t'nr
llrl:- 1 i
t..r t"nłhJI1;':' rUpc'S : lic C'lUlnl h,c:JC'h.tł"Co £d.J'.a, 
Icor.,irm.n I. "pud nullu\ rt'pt'n.nur In Jenl\. ,16. (. ..,,
C. .łW;......ał)JM.. """").I"
.,. 
j ,uralon". łl'ł
 t:,mJp-clri..i"',,, .c:'ł'iltm non l 'fU'''
''j''''
(''';łlł.'I/''''
"""ł.''''.,,,,,,_ T-łr..I'fł 
, mou
n''ł"jłll hlc n1ouC'ri ,flcit. 
,i,':'r(:' "ulmł I ".jt__J Cf"1./n,c../......,. '",4. O. ,,.,,.. "OCC'S 1a0l11
 
,fi Ilber '11olłc.f,rr.:r.,ł.1tlonrm .li2r.I mnnrlL1m, 
 ...
rnll'łlDt"Ił'trł-rr._:
.;,,,,.,. At! hlnllem ti,.... 
Iculuh.łctcrI r"il(u::a,i. mnnlconprt'ert'.n;,m r.triOn
młrn,riC,łtol1itlu,lJ,uU1lnr (!IC()
 I : 17.1.13.4. 
: V.łJ..!
.njulłlłeeUC:t, U \tl"trlunli
lł"hoftun-' 1\'0'" II' 1:'111:"-. , al'1
 rocrntC'J l
rnt"UI' J 
:bu"mu.ł:& (tICJ '3111 (4,.It!fltcr tlrcumagcrc- , monak.\l'J.im.ll. . ..., 
.,C 
. Tłuammo- tu,."'rd \rdehJc lenu-'IJ.noł nihil nl:nc Im.. #..'1_ -.. rr.. tł.:."..,... p'OJ
nC'.trC'nIUłlt UZ 


:, 1)(1)':'- rt1u,..tlł.amu... qu.arnpi3ul.'t'jl"arłI(' (.llłJCC

 (fC'nld1:.młl(,:
:łu;,t'riłłnr. forrnJdoilU. srpllu.. I ....
. . 
lU .},uum rC'JC'Jlf.tm.n"
.I:'
.I.łmJ ttnlfr
rl}"', 
 In ft 
,mt

""'''III'...Au

I.JJ1I1łUJlwr'''.,.I. Tb,,,u..I'o "Tł.... 
lU:.. h,allen.. ł.'łrołłCrIIII,'!.IEa d:rC'l;ri
!qiC'1 fla('(ł.1nłllJUOILI, .
er("''''''
'1UINII...JJt:ł II('onlł.lll(
qll
d,.i. 
Id I
:j 
,.... l! l(łni phll(\ł
l'h(\ru 
 ( "lter.,i(('It, 
 l.zh

 JC'tur mimu ,onł:,uere) \ d IDVhr,I'S, qm łUj'ł lOi...... 
(..pt'Iłllł.m (3Jt..ł
nllJ()' ('I.OC iU l
rlU' 
Lł 1I1;:mJ JPł...i
 1 rerr z irnpc6u Vt'UI (n.t:
 cohnnuoW; dInII).. "..:P 
,. 1 1.I f .tIołO- . nlrn (:ut)
M.'m.'l.....n.1-.ł "hIJuI"pml a:quC'.J- rUi (mm UJ Ul '1:111..1, ....-.ł. ab nando, 'ł'11Id 1tIłIIłI" Cttl. 
IW. I.."". "!r":...' Ixhnllt.m:\'. '.uh'JrrnJ ;hUII.l11I \CCrcLI trC'!!a; fu
jfbnr. & tllhlt'łt:rCUl1m ł'JI
i"lum I luaz "ff'łł. 
l' oIt.iuc.'I;.Jt.d
"1II fmC'.J"i'II'.1mlllu,.
.um iibro1j lul:lllr.'!I1f,p.i..tu;rcuJ.m h;1CI.I.....,... tC'rra I l.-IUl. 
..-: 1::

I
r I 1\I'dhl.Jl"łł,'n :.( 1ł1luh.10 cn31 r:u...mw. 
t'JU
 1 ;'fh .....L.. "IUfJ'łfIO IJlłibuM3.I1' 111 U(,Jr.O 
..J.ł' IC ut .... 1 .Je' u:rJI motu .I
c-n-mll\. 
r C'J:. r
nr('r 'I",dcm :el.nont'. ScJ mUIJIn.i....lln JICł:( ,]uILkn.llJłon... JdODtaDU. 
".'.. I itlonlhu
 c
 phll,.f tphl
. &: 
drnlng1a pen tfl ..Jnbllnl.m '1l101 ccr.!C'!łu lupctnon:m ur- 
r. t."'''. (n,IJllus l..hl..atOl oltcndunolh:r ł:h,ll'o. bUiilnmo'CJ uu.Jm;Lr.&ra:um1,)C'IC\u.C'f,'J".. 
.
ł- I. !rht,. : plh,rw ( :..mul II. J
II cO
lm.;!dCJ.I.
phfr .a:. , !,..".,.i,..UC,1f:tu:-:mfr ..lob. łL. U,m
n ..:_. IH.Z".IL 
I .ł I J Iti) tłUU": J.łllJ tllCl1t hrml' rUlt\mbu!I &. ł
 ..., ,t?T. non I'flr.ur.r h'i'
ł n;ar t,,
-r'" p..nCI, 
II li' (unii,. . hCcl"C'(um hoc Jocono.nrol!
llr.m (
nfenu"i monr:,
 "JI.:::;l.c(',.Jpł1C';
.3I'; UJma !JI.CU!U. 
'U",I' IlE'r..c' ł tttnlc.nru('. .1'lłmbquodpc,tILl'S tC'a
 Imln('l
1 
tln,:r.trclł.&m,:...
.J flll..łnC
:C:I:'. l'\,Ji tu:!inD- 
J .vl
Jl.tCID. i l..ht"rC'UI ,,,Itru, &' [.Incun1 aJh,," c,n.a' mo- 
 .h(oJuł11n.a\ IIUC.łU.:I", I qmr nt:uJ Jił!łIl.C
"ił, 
i rllln.-]uoIC);U(n'ł'Jł.

:c:r,"'ra.lI1rC'lh
nln.1n; 1 ,
 . :ł .. .ad hOlllor
m t.lłt.im. & JpC'CIC1n crc
,... 
,..1..,... '''''6 proclIlJublO hrm,:uu .1u.:'InJalll 
I fI...b.hr.1rclł1fjr'nlti(,.Inłt\tfł2.rJm&1Ił.UIU
 . 
 _r.t'rr'6l./
IC" infimaitł'lf1t r
rrl:',fig... 4. 
1'I"ł
rr.1'("'mrnf;
 (') t.2... oII't n lI..ro.& ,J(", JUI",-.a.,
. l)łlZ' rt"JI'IUJ
' rnnr m
!
C'ln 1I:1110f.. : Gtrm.ao_ 
rC'l1ł.z )łł.Uf' \ In,j:(I' de lu" h(\I
,I1U
 1113111- r:lm h".IC'lIt , qułI" funt. ,'duli tunJa..,cnra (: .nlIICl.nO 
'ctłLJIU Jrct.un('n p,,,-hcl1(c,h,n 10JC'c, pl".ł.lC'r. 
. ł"h,r.a rerr:r,C](;.I' rJ.alm.IGJ
inll1tur)trnZ' ,...

 
ł (IlU n:m l.rllolll1 i:11 1 11ł.ł1l1 '1:mpf'lbrrm .pk eu P.:.bIJu.u .'."441/" lnr... f",r. "..;."",,,:-. J..... '''''1. 
,(U" IJ""OIIllI...IłIC'nJ hllu .;&bll!u łjUO,łf.il.ł J
lrron
 m.C'\h(I'IZOJ.ł,F .tłj:,.,J..... & fimi- 'i-.I.J.... 
! I 0& Imprrt...płlbllt morII onulul ,clrzo, li IIrer A
mbł\rlcJi'uu..rlJ.1 i
o"'oł...ttł-hlhp. ""(.. 
r '1lia .:lf...I,Cfl.. LllIl1.ełn.n,ł omm
 funt. 6: nu Ju..ir : '
rT. I.:........ t d!
 JUJhI 1
1.:łm fi.blh.. fł,iJn. 
I CIII 
rqlłt IU&.l.IfJd"m f;jLIC'nJ 'tl um narur.llt
 ł r ,lu'm, 'lila.. :n I"tl r:r nlO:1I ('Ollcuurl... 
 con. 
. _hur. I UCII),fCłC.!O) mm
(h.IHul11 pJa:mi locunl Je- ' !}...ł. 
I .. .nJem ,!"I,d i"{2 r_il... voxr
m lori !tlr.(.," Iri..r:..... l!L .rb
odo...r. "rh..., hac I 

:., pl"lil'nu:łuna.;:.r,n.1m v
rhum,1{1
.17)l1ulh.n' ,11lu! 
J.UL
 d,(' 'JłlAm pcrmlnC'ntl
m quan-- j 
."'61....1_ 1);lilJ,,,JcmllleIUIUtI,fC'rr I Ic-Jt.ommOrl(.I.C:'.1a' ..iłUl. Wf non OIOUC'.;It&,(. I 
,,
 .,hl (.... 'il'I.."tam CI lIłt'tU,IUtillll Ihv 
łUml 
rtt.:UI: £1""1'"'' "'.f...,/tJ"",u. fi fJuill,łnlt1'n.. 
INurt':II.UrII I 
 r(.rau,h,,I[htC,qu
11ł1 dl rrepi"bru'). aut 're I re, h.:tnc 1
lInn(JoUeln rcfcr..,.u ndentur In.: 
I.;;u..:n_ 0\1)1:".u2111. h..., 'nr."ł--M.. 
 h('mon'm 1..!lc.lfeS
i)':'1J3DłllU, ulbllC'CYUt.nr-lan:la r
..1 r.zz. 
'"4.1. ł.l. ' n:J
.lt iiJ 
ir. :ł'r¥.&m ab 1:1,1 r..dIU ' JI("lłllr Of'1..r.i bUł In..mln,niJ, tun. Ił. luoutrr:UJCUl') ac fi 
 
, ,.,- .
. 'S
 :.1. .......,"rll.,.'ftM'_r......ł'..,
... & IJcour."'., IIr:,.rll1f.id rtt ,fi.JblłO.In0pUlar,j, .uhd r:.alr. 
'J_u .,,,

,..(.,,ł1MHI...\J nt. ("Ołnl1l o '(Um hnrnllUb..., h;Jłł.'I1llclbYJck IIJo,': łubuc. (:0.: 
! tlm:Jum.d".I'.', tlnc-'ns, .ILt rremuJu. & loe.-. lit, InIO 1"111:".5 1'"Cllfll 
c: IIJOł I.I.
 Jłilll .:r:..tC'. ł 
. ;u...C'-ł_,........ ,,,,,,,,.,.,,,rrTtI,.1łqltlł e I hf Ilcił .1L ł ..!Jrllr t III f",.r.,..., non .JC'..J nnn I 
'1łlmodł.c.;n';I':1(;.,,,,
u.rr.loqlUi'u..tn&p.J[1 p'IrCflt mcua.bw COIUlC'lUfC'i n
n)(il.c l)eus 
I I ł'..pnm,u, . IJd. ,,,. l ..,,.,,*-MJ,,. ,'''',.....1 otle-nJir Je ununl mundo, lJt Inuulmo.u ....' 
... ,. 
.ł.1 r '''tO" ."I..j_ \ commnr:one, fre., Ibu
 ananim.rlJ In rrrnit.Rulb.s ;:.,ncJI.:łtJt'łIJj 
płLI.lrIOP
)4". '1 ,.bturur ct"ł31n lir-J'f: Mon.lb- I vr dlCiE.u, lłJ.łJm. I,.I_J..."". ....,... I,,"""" 
.I. ar:. '1. I. olU[ tell
.ł_lt.r:gt.Im. .I1.j..J...,......,_ ,.... ....'.l..'.'....,. ,r_. tJl WI(. & ł'J.ł.;m. 1111.'''' 
!. -. - - - -- - .-. - .- - -- -.- -- DIOJł.- 


Dtw ...... 
IM,.. Ia..ra 
-..... 


I 
"ftU..I'.... 
J

 th""u... 
'Uhl ,,;'UUQ 
&l1..1C'1I. 
"10)1.. 


J 


l..: I.'. 


j,."'4 j. 


31. Jan de Pineda, Commentariorum in Job libri Iredecim 
Coloniao Aarippinao 1600
>>>
C A P. ' j . 
:nom;n;spo-;;uni
-cum vanilIimi drenr ; 
hi ex 1i,lareru. 'lUZ firmior cli:. iIIaln qoc. 
I 
j rcrrnr.. 
IC,,
tC"' S
d quorrum (roJ;as) Im,,,,, "mvoluir 
In. n ,. ruprcmu, muudi adluiłliltcr Dcus : aur ill 
!quod mimll:crium I ReCpolldet Hugo: 
iiI." v, .",it"'" ",i"., i "."..r"'łIllJ """i 

(.Hml,.r""i", Argl1tc.ncqu.non Phy. 
...."., r
'. lic
",tłum; nimirum fi", quali fund;a- 

'::':
'.u :mentum 
 recept&culul1ł 
cn.Cfario
um, 
.mlu.... ,& rOUl1pn
Dum; & veluu dlUer(onum, 
Iquo,1 aduenlenrcs percs:rinol e.ciplr; & 
r ,poftquam llIis copiam /.'łlfMłJi. (T,.kf.. 
, ...,. . ,,
. fcrerit, ftatiru dimirnr. dieens : II,;" 
!,iłI'. 
os felJlcl csiepir fafiidiells, adlw- 
,'at n"'IO' aliol;hilquc ir
' continuo ma- 
chinalur .-.\1.6,ium. Ndl f"ue rion ram 
propanarur homin. yiuenti diucrCorium" 
l)omul.'. qu:un viu fnnac oli,..", .,nni,.,.., 'luz ell, 
,erm""'. ,n ip/iul tellZ vifceribul i plZlereUOrel! 
nOIl ram dimillcnl,quam inuomlltcnl8c 
teug,anl . aducrUenrcl aliul taoulp"r ".
! 
p,,&anl , doaec deglurieado rempeniuc' ł. 
matureCcaor,& przpar.nrut. I 
Sed paulo veh.mcnrius; SI., iD t.m- . 
monium. Saloniul: Tm. II", ,"UI"",i" ") ł' 
,iefftlJ., iłI"'Wkfłlritł."..".,.,r4f.. Nc-, 
'łue valde al:"nc 
 fiioificauooe {1n
, id 
.n, aduerCuuLiqo"meonCurgcndi. pug- 
laodi,repugnandi.oppugnandi: n'ąu" ab 
Plofopo: P",Copopcia, ąua Scriprotel (acd fre. 
.-aL jucDtcr facłW1t Terram , Crlum, & res 
inanimc., rerum humauarum 11ft... r.ei. 
oaorurnqu. .pud Supremum ludiccm ae- 
eufator'l. Er quidcm lielIr alijllocis in- 
ducuntur 
 Proph,tis fimul c.ł-& nr- 
I " , vt i" ."u.,,,. r,U._ v,riJIimgtum jln 
",.,.,o..,..n6..; ira nua..Tm., & paulo inf.riul 
r....... corl.PIł, id.f\,1itl, quielł Cali & Mnndi 
neulus , in rcftlmoniwu adJucentur: tum' 
quod ift! finr tefte. non eaCl, lid prz(.n- I 
'''1& orolati; nam r'na, vlloeus & fła.. 
,iomeelJaria,orum omnium. quz.b ho-' 
inibu. aut pcrpnrantur, aur poaiden- 
ur. £Cmp.r nOD pracnl cffc nOD potefi; 
ucqUl DOD confcla dellt:l:orllm. CelulD 
allrem. .urSol,m, qalppc otulalam, om- 
lIia 'tiam Cuo motU & lumiD.lunnntcm. 
c foo alJlplcm conrincnrem ,larer. nihil 
poren. :r um pr
.rea hl ipfi produeuDIUI 
Don .aIUl,alrCrlUrV
, red omnium iD vai. 
crfum .anit.rum ren.. : Tetra quippc 
omnese:lCipit. & CuHiner gentnrioDcl: 
Sol &Calum omncs eonnn'r. 
od fi 
tIIcs1ui. I1ip
opritTenłSdicunrur, ,..; ..,,,...Ó' 
'- A.,,, Ii. ",. "-;.. J4nrt {..i"",. tNIII4..6;,,,,..,; 
r,II,ł.,... ..,;,.,i ,."łtiłlArrl.r. S.ne curiaimz VI 
,..,. łbU. rcrum omllium (ublunuium fidem 
aciunt Tem. Calam, ElelJl. nr..ne vllu. 


Ó' .,. 


i.."n;",. 
T.rra te. 
ltuhunł.1- 
11nri1 opc 
111m. 


-- 


V I!l.S.ll IJ . III 
iclin-rj il.n-; i Jmcc ps'apod m ona l el , aur 
'dubir3rirmi , aut errori locus. Tan(
om 
Iquoniam cum inrcralias probatiaimu te- 
I num tódirloncs. .ras non pofircmo eon- 
fi.tercmr loco; .prilIimi Calum & T&,rll Vic!c 'łuz 
" ren.. cllmr; qui cum 
 principio produłb 
Iximll' 
.linr
 Dro li/.hi"" id en, fupremo ludic,,;'" lob 16. 
'j1.iJrnrl i,. .eltl"nmLocupl"r,nda bac OlUni" r Ur ..,. 
: cx bis, '1u.- nurce diecbamus de n,xu ha. 
I rum Ccnrenriatum ; ex illi. przf"rrim, ąU:1: 
t"rram cfhciunr humanzvirz. vcluri ....r- cm 4 
f. ..- .rerae. 
agcnd« "bulz Thearrum. Jementa, 
,,,,p,. d'l"'''. f"łlili,-r II", {t",,",;..l tcllCl an. 
Iitl'....nl iUlc.ft.. u'lul. 
l. I'rifi...""" .'9'" rtll1lti.rl4m .p;,..,;. 
TI"."'II. Srare. "IIIZ.'i 1'I4Uat;".II- 
luftl_ D.,,;l 
I. Tm.e ".ItI;". q"in., ClII..". E",,,,_ 
i1ll"'....... A.. Im. '" p#utrihłl rrqi. 

rr. Tm..'" ."..."i De. itrrlWwnIt. JJJ.. 
11,.,i I{";"', (T JJukfi""""'. 
S,.J.iI.,,,,;, ,,,.,..ol.lIłułł!.. obJ.... TII.Jn 
V."iM ,.ft,,;.,. .l"trr..{łłI'''''IIł'.....iłI 
fi""', D!l i ,.,.. v...ull. 
J'rr.rtr Im. f"'ltaliA. n". balii, CG. 
"..... Srab,liral. Columba.IUIIjIr.... 
AIIJ{", 
f. Tm./"'łłI.bl,II.I'IInlli.n_. . 
'n,. g"lIIrtI.u.." IX 'm. Vinłll'. 
"pl" gm".,;",i. Expli''''. M']I". 
6. Ir"..",rtr",,,..Tm.. (TOtli,_,r.lAft. 

"'"fi' 11114"... N....'.r.PIł itrjil,.. UI- 
gllli"III,(TNltrn. S"1"i.,."rur""itł iłI 
Ini""m"",,,,.d,,,,,. Li"s:u.HI6,u"'J- 
j1tr';,g,."i4.. Tm.f}...J:., ClIlII", _ 
rir..lx,';,"'" D..u;4. 
7- Tm..-ni..itrf."".. Y"in, Teute, 
jgrrifi"'w, Ó' ".,;.. sm"",. ",6._ 
*"._4.. Tm. jiJj_. 
PRIMVM. 
J..".Tm.jlMiht., tTjJtit. 
D ldacus S[unla, vir dot:l:rio. łłc uli I: 
gione eorafpicuul, pcrrpiruc hallu. s._...
 
e
n
cfi, cumfc.r:i
en. in 
obcap ".. 
dIX
C, au1Jum 
'I:'enllloeulQ In Saiprun. 
qUI ram apen" elinr Tcrc
 no&. mou 
quam iIIe locus ; ll!i '- rm-. 6-,. 
S"tual,_..,; ,,"- * ł.c.fu. E&o.. 
rll it.ł ailirmo ; NoIlum effc iD Suip 
locum, qui alium in T.rra norum COD- 
/Utuar, quaDJ , 'IDem nlgar i arpellarione 
T ena morum dicimal, innal rrepi
nris 
prl! lurb.rioae & rimole: Tum pncrer 
ea hUDC aofuum Ecclc'aftz:lotum, ve 
ipfum Colum, vel inrer alia potiJJimulD 
T.rcz . fłab,lirateR1 omDi, apencm mo- 
rua co.łłtUlre. Q!amul.alim IntCJ:Ido- 
K - s Dł.&: 


32a
>>>
'i,II". 


- IIJ. IN-fe e .L E 5. 
I I. &vuirali fe Dlemia vidralurf.ui, 
:re;- 
 ..iiJ.'l.ł'" ,,,...,,d, ",'IW; . '1'" m.".. ."' 
 
h alTeralu r T erra 000 generari,aur corruro- 'f"""'. ,rln,r."""fU1r.r.& "r,.t",;,dt 
pi hmul cum aliarum rerum generarioDi. : rf#1i """,.. fIU, fi, Jl.." rnr., C../u,,, m,..,. 
bu, przlenuDlibu., aur aducmenllbDI; ,rmn. Alque hoc eliam in T.mao dlccr 
ramen 10cuI przlerea ipCe piu, cligil: lum iquidam arbllrallmr , fed paulo obfcuriw. 
liam mullo pleniu. , pelfećhuh)Ue ali" :Q...uz non ram arluJ. , p'0l'lcr fcnleol,a, 
. eneraliombu, 0pponetul. Tm.fL...., có.: ,auanrum, quim propler La1inaln flDI
 Sun:. 
Ilhmiav
, h neque genelaliuni & corru-i 'Iignifialiouem. a.1 lerrz i,n'Dobiluaremj 
. 'prioni, n
que mOlui locali obnolia fil, fed: / nPlklndam. au{tonbuI ipl;' Luiui, fo.lnlirllUli 
rr non (')lul1I incorrupra , fed eliam Im-; lemniler v/iur)u..m. N.mo ea.łem ...erbo' 
mo'a& hxa. I origin..li Gh.m"". de q:Jo lIup:r diceba, ,:)' 
(:tI!zfiio El rem quidem iam bi, , rerlue ualb- ' I mm; )110.1 licuI habel lirc,a, tr"ufpoli,",. 
'Iuatcub uimu" ali"l..meo.& ali.. via: nam przrer: ;rlConuarum) dhcrba M..t"-u, quo:! af ')1:3 

uctorc oDuoue,fi..m I'hyliclmadltb. Ardłol.de' !fcrr incoulhnriam, mur..lionem, feu li. Vc,b1CÓo 
 d
'UI
, alo ; irerum lob 9. verf.6. de re eadem I rubalionem prz inlirmirlre. V uJe dilkum luru. 
JifpulauimuscoDlraCoper
icum & Cal. d\ I'f..l.,7. )7. 
,,, [łUI""firm.u.. 
Hlerony. 
cagninum: Er lerriodixnnu, Je cluli, na- IN..oItfi.im,. I'ropri
 CI If.br:ru ,N'" flłłl 
biliraris lurz ,cum eoclem lob cap.16. fu- l.pf... KJIJ,S,""'"r "mlll,r.. Elc
anrerV a 
per j.J vcr( 7. Af,.,.dJ, rm..,,, f"", iii""..: rabI. & Regi.1, N,,, ".,..rllltl) ,dl'Ki" ""... 
& CJP, Ił. vcrf.4. Q..wno iam nune ro(: Jc Q!:ud iJem dicilur S. [{eg.u. J 7. N,,, ufi 
udem aauru"nm at1alt1l1on ag..m: ScJ. 'Ił"r (Scpluag.deJ;'lIIcr, N'''....ilttt''''r r.. 
qUAmum przfens Cli gir locus. nOD mi- /i"".. Errurfum P,:łl.'f I. ,,,D,,,,,,,, {frr 
nu.remerarzli.łei. &religionilillolap- I "'''i.fir.......'. KaIJ. Ntf".'f'I.lłlł/..",. Va- Tłrri 
pcllabo,qłli vclim rerram circulariler mo. Ilbl. N,,, m..,,; "'" ...,,11#.) Sic igiruJ lo 1I""ull'c. 
ueri, qUlef

nre Calu; quam A,ij/.mh. I hoc loco. T'".. a.." nun muru. nUII va
d 
I""",. .r.uir (verbl funr 1)lmarchi lib.Je FaCJe 10 lu. Q.!ao' II.łcm qUlJa.n afirucre conar' 
orc Lunz)CIt..rtJII S_i.....pj".u."',.
..,,it! fum, qUI rcrram lłuttuaredix
runl,lnłe. 
.. G,.;' oItia,1Ji ,.jif4l",i, r.."q....'" '",-r", nus aJJucendi: S:: Aualimenn .pud eun. 
'Itrenorn 1.#11, .',jI-,_ fi /M, """r/Ttl ; f",4 · I,,,,,, i .lcl11 Phnuchum C..filOf..uil: Tm.", ,bł... !bu.". 
OIU5tcr. '."AI. tA. .M
;" C"ltJ .pp.u,1I' J ,,,,.,,i, cnili ,il,,41n,. Ftl1ArJA"t. ,,,i i",,,mbir. T "an[um 
;
r;:

: ,..",,,..,i,,,tb.. "r-,/f., ew/.", ,.i,frń.. Tn.: :aben 
 \"t .UOUłatur, ,'erraruruc 11I0nl ci
 
mm,_ r.,,, fi' ,h/'q'" ,u,I". "".t.,,,, & m... fuu"., , . cul..n. Q!!I
,qlloJ .um hoc loco ahz Sen. 
."prtiDrnt",..x,,,,.Q.!jan\IJi'qul.łem ,.1'111' ,plur.r COIJlCnriUlU I & Ilon ,'llimu, iUt 
Plmuch. bb. ,. de Placir. cap. I ł. ea..dem' IPf.I.9
. lo. C."",,,u,..ru,.i ("'H li.. ..i.,,- 
enremiam rribual I'łiylolao PYlh,
o- i '(...m... oi.iru. g.łlr,b.,..'1u,,, n"III"""'l"'" 
reo, Herldidi 1olllico, Ecphanro 1'1- ."; .r,.illUIt"".u,htrllln,., 'l"i"." "",. 
IhJgorco, a[ij,ilemadduccndlliofłrius;' ",.th".,; id elł. qUJllluioeodem Dalur 
Sd rem proculdubio Phy/icam iam ,& : orJioe, uJcm T ella.eoJem Sole, & i,f. 
ehniuit, & nplicuir Sariemi/Timn, Ec- : dem cOlllmodilaliJ,us (ruamuJ (llI)nu 
etiafi
" ,um dilil, T",.... II..", prifcam I monllOl, ramen IJunfus iciufioJ.in qui- 
hue fUlunm l)bilofophorum 1I..lucenl bus Deu, .!ic;",r nOl) Jegnue, aliquand 
iofciliam. clłm
l\la, qua/i 
heni, iocilala \"iribus, 
'ul
.ri El &n
 .'im Llriu; verbi /lJlt4i, przme. ..ugn.1II1 ; Dimirum aqua ''',"U/I;', Wf aU'Elłffienra 
ad"i. diralU', & pruden. Inrerprel v(urpauir. S.lp.ens, dwrf...imfin: & T rranarurafua aducrfu! 
5ub ea enim verborum formula ił I'h,[o- i fiabili, , comra naluram (uam eieruJ: Ar 'nploc co- 
topbi. !.allni. ta qllzfiio de TcrrlC hxio'j erga cos,in qwbu, Deuo regnar, Terra"a. mOlł, 
n
, aOlmolu Irafula ,propoDirur 11 Senc. lurz fu.:, ucc non Dluini rrorccrli me-. . & 
calib'7' Nllurlł. Q...uzllion.cap.J. Vr,,,,,,; mor.fempcr liu)feu.pcrquicl1Cuntillir, ).',1 ,I 
14MtU. , T",.. fi"'''' ,ir,....",; .... )/.".1 Q.!!od iJcln .licirur I.Paralip.16. JO. C,,,,- 
n..n", Tm. """.,,,r' Inn"" ",im qui diu. ",et/,,,,,,, .I {."i, ,i", ",iti;' "',.. : ,," m. 
't1łr_t/i, "''' ,rr_IłłUwlłłlt{timllt frr"': i (quamui, ipfe) f_II..i"'.... (Ierrz) i",. 
Im CI
II..rłl jeri ""IM Ó- '''cf'' . fl4 iff" "i. 1 / .16;""'. 
amui, hic 10cuI Je iIIa pOliai 
,ió-",i4",. D
". ,n'łlłr"",I.uHM;'" fii..- mum immobili,ale ,'idearur aRcre, 'luz 
..... . iłt "",tr., JI"'''fi'''.. fizm;- /o,. Icommodoni, & quali Ifepldalionl rerr 
lir;,." ""'iii.... fi""": ,iu.. "" DN '''-j ,opponilur. Sed ccrr
 rCnilUI OIDDem ID 
j., ... "" "l"" Ilem Ciceros. Ac.dem,1 'rum cacludir. Ii 
QJ!zn. HiulM $".,./i. , YI iii, T""fhr..
 I T .Indem illud, qllod T errre ilIa oma' rc;
ri lo 
, c..ł..,../mI, Lruwłtt, Brl4M .!"",.",M alqueralioncs rribuunrur,quz quicI.m & 'Ul rcJbd 
'9'" ,"'".. .t, C#Iłf": ., . rnr_ !mmoram fiKionem cxi unri dicilur I11III- ii pedu... 
u. 


'nrmula 
.anrlqu.. 
u.tllio- 
tł. 


Ci".,. 


32b
>>>
L.AP. J. VJ:R.!i. Uli. tlł 
lU.. I..., ;A. stJóibei.& fiJ"I/.". ,,4"'" C.u.. lion i bul,cu m Suro Bo rc o Clauiu. DO (t er; ela.;.... 
'Ulla id Ilai.4n.l. Q!li ft4tr {u"'ł,..".,m
 '" alij culncunl. ' 

od, fi r..f..ralur ad u/,hcaliollcm DI- Al cllm lora lerra moueli moru rtao 
II..I!: 
łJidblil pnrlidenril illleua, laD. non pol1il,quja.vr Ariftol..lir l.dcCa:1.ro- An r.rra 
IlUm 10 Ccde 
 duono i
dici.rio, Id ell- I ra irra non pOldł appropmquare 0ptlmo, :nurn 

- 
1 .liUlldaOl il hill lIalur.iD Immoram '" fir- id en filii. hU celltro mlllldi, al C,cu""um Irum sra- 
r. I . Ii . d " ulr".... 
.nlm, proculdnbio indicar T ..rram el CI "Irlei mOlIen, motu qUI nrep' anomI, 
hum'" i..molam, VI pOle quz Cede. lir 
Cecltndum varIadonem pglldelUm, lic 
Immobilil '" finnlai.nz Diumiratil: H.,c Imolium lam vni pani.ilm aheri impolilo. 
.h..mm Ibl.6G.I. 11",4i,;, D.",;...., C/t/_ " rum, vtrola ipfahabt,ar non Ccmper idcm 
fi ftdn "'., T",,, .,.. fiUt/I.. 11M'" INIJ. ccDtrum srauitali. , qllod indiuilibilr eR, 
_. fJ!.,a i/l" 4.",., '''''''' M1firJ,i,iI.i. I fcd .!iud .tque aliud luo bbrala pond
re' 
j t Ó' ..",jl iUt IM. ..itr. """ t q.d. quiel. Idque rcCpondeal celltro magnillldillisro- 
co ego in lejc cC%lelli, welłigium Ic pedel .riu. mundi,qllod Imlginarollr I!:qL/
 dilla- 
figo in lerra-immob,lil..r Iłanre ; non indi. :re.. mUlldi periphzria cC%lefłi . non Dulli, 
"0 welłrldomo Idqlliefcelldum,non "e- Inlerquo.ellllontr Vuquez, 1.I,di(pUl. c V"'-:'1fI 

ro (ublłtllo ad conli!łcndum. 8l,cap'1. ni
illlanrperCpicua
emo
tłr;l- . 

1I1m Ar (inquil) Calum '. quod il,reqD.ieto lione probuJ. SeJ lum c,no ullelbg;lm, 
Eml'yrii ,lelur moru. S'
łI ellam DtJ. dlcllur.' DonpluraadeamreprobandJmincerraaf. 
.mn.o.il Q!!.retllaS.4ir. rll10 non en qUlCłII co.! (umi;.rdeillomoru,quiaccidcnrariulefl. 
mn InJiui,hu. Refpondco, cum Ca-\ "'qulfipra-rcrnaluram,al'lucimpcreepri. 
I..... ,ęrdn d,cilur, de 'OdlCi, quod Empy-: bih.,1i quis lir,nunc Ilon -simu.. 
reL/m en. SeJes Dei, '" De,lorum , omni1. . Scd ilm. ąuod (uperiuI iDdiauimlll, MotIII 
:Iperl moru., quema.łmodum illud deC- ' I Nllnquam Scripluram uibu,r. Terrz ;1- 
i&io. 
ci,,,",,," ,I irhl OrpheuI apud Clementem J. Srro- l IiIIm mOIum, quam przler MIUlam. pro- lu.. 
lII.r. aJ1Dłłłcns ad l....cumlaune (raiz Duper l dił:ioCum & horrificum., & illiu. limilem, 
add"lłum :. qui ex melu & lurbalione coocipirur, YI 
'1ft """III Ut "'''I. JHUfl JlI1U Ó' fu"'. ot,II.- I cx ploprierale werbi 
łof
, quo in huiDj: U-. 
'0 ,
. moJi eommotionlbul alrcreudi. Scriplu- Ter... 
A""", hlł;ł ,1/1"1. ,/1, "tlili. f.birlł"f'" ra Ylirur , lecurarc obferuauimu. lob 9. mOI
. , 
,"'... verf.6. qui de T 
rrz mOIlUF;II, '" con6r _ OCIO ,"di 
R.utfufque Homerus: mauimu. rum ell ilIo Ecclefi.llici Joco .6. soanre. 
..-. ł'6i fi4tllłp,łłł_ tli,,", D,,",". .11. CI,I_&,,,/i r"lor.".,.6Jf_,ni,",{II 'n. 
Aląue .odell'l mo
o Schol.i1ici Dotlo- ,".Ó''lłlofi''';,!"n'.i'',gfI!ptlllłilli'',..'''",.... 
reI de6niuDr id Calum e!fe 'mmorulII,' blltl'.', tN.onrnfi..,,1 &ClIIn, .,.. (u4.",,,,,. 
Alberr. de quaruor Coa:ui.. qwdl4.a.IJ.1 ;,,,,.,60 'łłIlUffI!;txni, il/.n",..rrr",.,,,_. 
"'No'. Alnand.a.p.ą'47.0U. J. Q...uod, VI T errz, ',i""I11. Ncque wuqll."" huiuCmodl T errz 
""",... "pacimml!: nmoi el pauc coouarium r.I' j1 commotionem produeu Scriplura. nili in 
cOA
ludił ..lI"e mllimc diaphaoum." ma. liga11m diuinłr pOleD,i:r, IItIl indii;nalio- 
xinac luciduna. Acł.lo cl;0 debe,e {cfpon- I mi: ad..." 
'r 
hi/.nriu.lib.de .Ha:relib.lp, 'bil.o/l.... 
.Iere Ictra:, quod ad 4łulcum lic fiXlonem i prllel h;clen(ol, lic uno. PhlloCopho. ił, 
.ni.el; quod li. pcJfctlio qUl!:dam iiI;. ,Io.,qll; terrl!: mo!um,rehlm & elemenlO. 
cn. i.... q.Dod mOlua Crzlor
m aon. (olum pc-' I
m natur
 
cribaDI , non Dei pe.:uliari 
!leonii ur hen Clrcaceorrum Jmmobtle, {e4eh! jlUmoni & Uldrgollioni, qua prculore. 
n..m. 11m iorracoAłlneDllmmubile ,wr dilTerit IcommOUel,\'rCOllllcnaDlUr. Q!!arepro- 
moł..lc. Boni1Uent.l.d.a,u,cp. Picul i 1.1 Hepliplo, ' 'digio(um femper CIIlirillmiquito1rl. Ilque 
:
::
'.,. lIućl:
rjrll' H
brl!:olum., A,bnba
i I ! adr.?! 
juinum. .S I n Illl A Ił: CI" ty. De Si Tcm 

 Hlrralll AlholoRI , & f{ucl Pbllorophl. / quowlde Gell.lcb.I.Co!'. Ludou.Carrioa. mouir. 
.fI... Pen.Aliac. inSJ'ha:ram lo
n.deSacroBo.! lib.I:Emłndac.cap.
I.
J.qll1
&iD Tłrr,., ! GOIl,... 
co. Iraqllc qL/lefccl1!em dlam Spha:lam: : m(lnbuI hbrol Sybi11tno. adibaol, y t alf c..,..... 
pro Dri Scdc ,'" Bcarorum domicilio di-I . Liuius lib.,... Vitle SenccaD1lib.6.Nltural. 1.,..... 
(cuil
rrbi. hi Th
olosicon.ftiruunr. Sio! Iqu,za. ferc penorum .łcLorlD.nonram :::::;. 
eu./, elnm s,AbrC.""ua s,., qUlrl. elł: lic aI- iin Id Ałłor....I'. M".,fI ł.r., Ó'ł.l/le tJle l 
Irrum refponderalreri; id (fi immou Dei 
 ef:owicimm ilIam, no/lrum przrer,ac.ła- 
Scdrs,Ca:lum; imlUoloDei pedumSca- ulumacł clp.r. Spha:ra. lIc"OWD landem 
bcllo. T efra:. I he faDe omnE a rerra mo. I pro muld. . yllimu;;o. {cd fmprimil do. 
111m namralem ududunr, eircularem po- jłłum Dofłd ordini. Chrillophorii Schei- c6ńHI. 
lifIimum; oeque non rcłłllm : quod fUil / . h CfDm,SaereWl BU Z,"Mar1aefcOlin ID s.",.,.".. 
rCl.Jliaribulel Anronomia. & Ph y liCI rl- . 
 olflacłitn6 &Udemil p rof.B'otem. q DI in 
K ł Dif- 


0.,,-,. 


IJ
".. 


,& 
c.bell&i 
Dciqu.e. 
a. 


32c 


........
>>>
11.4 -- I N E c c 
 ES. 
'Djrqlli flł io ałb Ul Malhel1llłiCi.cte córro:. aulallulOra e.,fed al1lam cau WD 

 crb" & ooalllribul Alhonomici., di(. OOlni. IlOdem reuoali pr
cipi
l. 
urari'."go'lładij IIL"I+ peollus dl6e- I &cd cum e
peruol 
hilufoph. 
c 
cic,prolłraulrque Coperoianii iIlud com re prlmum phllorophall . ca:pcrunr {.n' 
eoni. pulchcrrimlrqueargomenri. ru... rodireo& parum 
ulłe,.1 
n
ea hat ip- r_.'ił.6 
Phyli.:i. , tum Marhemarici. abfurdl Co. ra de r: CIt Tha'era. {enremII, d.xar: .....1' HIII",.L 
'pernicani c
llItu
 Syftemali.faJli(alemfi....i1I..f.a.fwn.n.."."....nr....1ł- t..n;,.. 
demoDftrauir. ""'m.urlll'. N....llłni.ln;",'''irltl'''''..- ".S. 
Słoi quoDum peculiari. e(iam alil ntio ,iII.,"" ukrai.. "-.r-,. Ca:pil ila la 
& lini. buiu. quict
 fi.ioni. Temederu- Iquc 
on t
m ordl?ere
pori., qu
m .ro D.:ide 
mirur CI 
 Terr
 mUDCle, quo non fo- darlru, & Jnfd.enn
 cUlufdam,' 
nllqulffi. poIIcrior. 
10m fufclpll, fed prorlerea e"ciuClum a- ma 
Ila T
alełl' oplm
, pu
n pI
ne pro 
barum gelleranone., feorfum anobis es. faclIS Ph..lofop
.., qlU
ul
 ,!ułl\gcnn 
pliabuur S,&ooe, & dog.nale re((io fe. fere aMIS Dauide polłenon. ; 'IlU rcfc 
queorL renIe Senel,'''''''''1I# "I
mlm.",f".' 
S ECVND VM. """'" ,.".,i, ......"" &/Jtłłłłllri, nlaI.JIi- 
" . 9"'" !I"'" ....."'.'", b" ''l'''', 'IW """il. 
",,,.. Tm.,p/i_łł.,IIT., mifli.... r.. Kcfcn eunde.n Anlł.".l. de Cwlo rex. 78. A.ijl.,. 
HM,}""''',''I'' . Et ,IIOS !Iurar. hus ł. de Placiri.c,ap..,. di 1'1".... 
I Llam nuncverilIimam & /i.brililIimam c
nrCl: Tm_ "'l";"II,,"..,,;/J/l., fl.II-łI.f., 
docemur a SapJenulIirno Eccle/i..lłc vc- 1",JJńI. .., .JJl,.... : t4t.q"t tłU"tri. Sequu[i 
rilarern,quor ,bdira {ernpcr, & pcrob/
uJ' 'um potte:& pe"picuis yerhisSanł1, Paneli 
c.ilłim..a a V C:lctibus f"i[,caula nimirum Cle.nc..s 8. Rccoglllr Atln....f.Orar.con, A''''''''', 
lłabiliralis Tc((z: quam ncque eurio/iLls na ido 'a , 
raui"rcm [(tram a:cuioriaq . 
Inuelłigandan, , neque il1 ah"d. quam lU po((ari& fuleiri. Chryl"o/ł. Tcnam vclur C",,/oR. 
dłUinam yolumatem, reuoc.ndam.volue. tcrgo aqu
 ;;elł.Jłi, & infcriori aquor elfc 
[Ullr Nui.1nz. 0'''''4 Ch.yfolł. /ilperid fupcrlłruGŁ.m renam , & Hy
r.lupcriWi H"..;.". 
I'ialm. r Ił. ftlłlJ.,tjł, Im.,,, {rrfH' O.bi/iI."... ad ;Ulł,1S. Eu{.:!b, f:lpcl Pi
lm.1 ł' Protop. E-fiL;'. 
r.... H;Jar. fuperld l'ł-al.'łJ' f."".."., 'tr. cap I GcneU"fun.aurem.quiabali,s pr "."Io 
.... r"", "'lIIM. D..ma/c.lib.a. cap.IO. Balii. bac f
nlellli2 perpef.Jm cilarur q. I iO. ad , 
HOlm/.J. Hezam. Ambro( h
 J. I-I xam. Orrho:l. oppa/ilum dicir: 5"/1''''' (in, '.fI.... 
ap,tł. y,hm'IIII (in,!,,;,) Dn ;lłIłłłu./i"".. quiens
 ,1t/"..
"""'lłłMTm.: Tm_
.. . _ 
,r, & flM i" {tUlI1M... Tn.. .f""""'" E,dl. "i"w...,III. Er quidem lum hac fcnlem. ru.!fc:.
 
,jł. fnutrJ/i..... 6- .""11/1111 Dn ",.JUt.. 6- In {pc..c,n videt:r:traliqua f
ccre ScliplU- fu. d, 
"'
I N." nI" fłtn4.."""" /.. ....... fllbJif/'" r:Kum luca.nurer allub.1 indicara.ln qlli. _ eru: 

 f,,4,iI !";" p,bi'. ft'fnłn.' J [tli D",,,,,. bu, quamlli. ad ynlgi (culiun Aulłores fa- tund..- 
fI...,II_.6-f"..u.I"" ../....,.,. ("",,,,,- eri 10q'IIIri: vell/llm- lamen loqllulos ccr- _Dro. 
. '''''"''''''' "w/"""""ttJ fi*/lm.. Er tlfii "um elł, quiPJ'c ",.",.dł fupu a 
uidem eam rem humanc mcnu IU'1I 'g 'I"'" Tr.ra, quialupe[ioraqui., 'lUZ in 
nerarlm, rum mirał;.ilem, &, imer S.- d'f.rrtIiurcs qua(d,m eauirarr.congrega- 
pirntu hcet, liu conflauerlam, (ed "U". ror r. .., VI aeuti: Al/goił. cxplku;r In Pfal. A81"" 
qUlm faril esploraraln, produeunr I
crz 'H, Il.tłin. EUlhym. Profp. P{a!.ai' Vel hffi.. 
litcr
 ,lob.J l. verf.4 ,.6. PrC1l1erb,8. Sc,ł qllU'1 aq"ói: ",aris &: lIul1Iinum vi(crra rer. .,..h,.. 
nihil aliud voltlnt S
pian(ilIimi P.rre.. JZ fi.b;nrn'nr, ex quibu.erumpunt, vr u, 
"ń-', 
uam Tcrrz crearioncm cum (ualłab.li. ."...j/''''''::'''ł"f/"miłł.&(iDquir Dauld)"., I 
rare mirabIlem el[inlTr;vel, qui.łquidinJ ! ,rołłl'lt.rn. Q.!io,lmi[abilclani:elł, tlui, :r.
J" 
rena hr, rcf"endum (andem Id Dci po' la/es i; 
sl'
c""s Iqui., \'claqollipfas a 
renri..m & f"piealiam, yr elcJ:anre, DJIi. uiraubl/I eonreulu, la:nam lulłincrl por. 
ltUI loco ci[aro exponil. Poił rtellhtU rercrror o:...l.m. Q.!!od ..i.Jl11 obfeJuluir 
enim quorund..'n fcllrcmi..., fubdi! ; s. Eu;hyn:.llcc 000 Selleca arrigit !ib.'. Na. s.._ 
",,;£I.'IIm. '1",,"111, (iJłł'. ",
.bil",Lj ,id,. ItuIII. Q.!.
I'n.cap.7. & a. VelfiJpt'lł.q..., i 
I'" . ..1 Dr. I;,p""'...., ,,,.. "....."''''.'łł/li ielł iU.[lIqu.., .1 D.,/il. Hom.l. J. Hcxam. '.pl;",. 
,M/r. "'ł,""r/i.r"", dm'''''''łłl1łł "."t/m.. 'Da maCe. hhr.l. Cip. lO. C..ffiodor. Ha)'m, o-.ft. 
;Od nlll1al.e'" paulll.ccur...lII. $,,,,,w,i Brun.l'faIIIS' Vule"di I'rrerius & M'lrri- /
.....;.. 
"'.""
m ł1łfi.,f
,Ii."łł ,'rrl,jill,iłł.lJłI",ji ,nellll:' G
"rf. r. N..m fecul iUa Thalcri ,;.:....' 
'0" ",/,,/, fi'....'.... ,II"'/"''''f/A!c. "'UI"" 'femen.,. reI CI falfl elł. & ,b Ariaot. SI. AI",i.",. 
'łł ",,1/. ". IM/It1!." '''''11':''''"1 J ""filn. /i !ncca, & pof\erioribu.Ph.lofophll,lmo 
"',,/,"''''' . . ."/",, IIW. 'l'" '''.....,. ,."/...", Balil...,AmbIOI.Damaf,.6rmi. rauonibu. 
("uiti , M Ułłtlr'łłl" Ira Ul non eKcludul.. prnlru. rerodiara. 


,. 
I )hr,ur.J 
hm eolu 
IJ "ab.h 
....]"u 
'oZ'. 


,:...c.i."e,. 
,,,,f.J/. 
1.1.,,,,,,. 
:)A""':
'ar 
..

;,.{. 
....J,i..... 


BII/j/ilU, 


D."uJi.II 


Secun- 


32d
>>>
, 


... 'C Ar. -J. -VEks.ll. -- I 
 
,- śeLulld,, ;-A..ax,mcnel ( rc fe reoi" 
:U ' 
 b a li ., fed el,iirm.meIlIU
 ilh ullO quo 
 
 
talcho) fi".... ..ił",i ,""".u iaIc,,".H.ocl lider, vr nlJoqoum lade dJ(ccdar.S.. ..[ołtt/', 
Iquoque philo(uplundi nuonem,liquam Q!!are cleg.Utler T err.m, ranqu&lo pro. err..r,"m 
I;erali..,ilem proterum n.lil. Ambrgf. D.. pnum frmbolum lepr2feDrar ,.."., 'Iw u ::łlum cu- 
Im.f"n. u iIIo lob ".6. A,,,,.., 'm.. f. figur. IUA, qu.cumque nrr.lur, qu.łefcl! u.. 
m .ublllM.quod vldearur peadqlaconlille. ImmorUI. Er qUIdem oonnulb,Hebrllza
 
re. S,cur lIIi. 40. II. A'1ftM' _,//t,. ,m., lei hal1ee.ndem narura
eublcam non lo- te 
'C. Sed proculJubio bi..pfallodl SICI': IUlo in T cmr nalurl,
cd 10 IpCO 9uoq; In- V" 
I'hilo'ópbia Cleludil a len.qu.mcuo.}ue uenerucr T enz nomme !'ie
ralCo, [r'
' 
"łcri,ulrueroi6rmameolir.ado"E.qua- quod cum es duobul T'erel,m, '.' ...,1 
re dicir A,,..r../I"'.lbibtlll, id el\, mhll ef. el\, C!! duobul lem'II" punaorum Cgo- l.ł II. ... 
feellra lerr.m, quod lllam (unenler; vr I\el, repla.Cenrar (ubum Cluigoualihul. 
cleganrel Hieror.Yl1lul dl!!ir Clp.16.lob & Hzc ipfl vo..r lob, F...tLurontl. ,,,,.,vide- 
lulho.quzl\.lło. licel cenuum, aUI meJium mua.!j. fic ino 
olumftZ 
4' I E.go laI,delO noner EccleliaBesl\aruil lerprellurc 8aJilioc. .,.II-.ł.& hz ipbcCum ur..qUf 
"CM Je VCI.IO buiu. filmil.uiu'lionemin Terla CIltt_J",.,lobp.6.l'rouelblo,una8.19 
l l c l n.,.ł.c i l ,f..; n'lII velbum SI.M, jodial i p fal1l,lc I'lialm. 1t8. '0. id e!l:inleliorcl plIlU, 'luz H;,.... 
c ...1..: I li li n. ' , l fu n. 'd 
ClIlen"'. propler Dlm na,unm, uncorare I.n.m, lupellorem mo cam nUllalC VI. cm.l, 
qOl
fcfllC:, l$( fuo lo
ofe comiocre; alquc qLUmquam łł'clonymus fuprrlfat.I,.ln, 
O1oil.lc'" pódere łuo ad mundj cennum ''''płClalur, fau.u.,.., nI. '1...,m..b lJofil;n 
& 10.-u01 in6mu"" [cmper IDIEdere.Q!!od "'fl.
,,,.',d....lł.. ;{t''HI'''oIl,.u,.r.,q., 4."'''' 
'crr.c pondlU DllUd PI..I..o H. ,.ocu. /I.. ,.... O" . 'I'" ......."'łllln'.'IU. E.t hu I""" ....fł... 
1Iu"''''I_. aur cum Aquala & Symma, elle ,ol._
 '"r. imcrplcr::tUr n.lil. Horn. 
H.....J- cha, Stu,.. (_.aut cum K.ld.& HiłlOIlY I. Amblol. I. Hcnm. capjLUI. 6- PtOfpeL Ar,j\
e' 
mo, B..ft.., ArvCIO aJij clI1łimao"eullu.. Pf.lm.lo ł' ' 
acc.- 
AJ....... Jidjta6ijJ,,,,,,... cOl)fooanr IpC. \"occollgi, HI.,c (ane fu.m philorophi.m haulile t:1C"'CX 
n I/'!','
 nah CI., la rad'ec c.... quod ell firmarCł,Aul pOlUit ALinOIClcl de grlllil.rc & ceDllO lacll.. 
.::::\o.J'lbbjhrc:quod ceDflumiii quali b.lil, & JelCa:; quam D.filjul e.pljcat elcgaolcl 
. quicl6aa& lłabihl um 011 morus Scd qui Homlha I. Huam.nlbuen. iUam ttUłłtf 
,i cm "la originalis e. proplic:ale vClbi,& ł- ;"mprnl6. ."''''. ."&'1' ",_ ,,,,,.,.. 
R.1dicis eleg,ulcrClprimrrut woce Jl..bil;l. ap",,"'., ubOI docemibul. 
Cen,.u lU \ Si 11mell ad locum rcf"urul. dl id,in T E R T I V M. 
Tara;. J"ore''lu
pl.m cODBilUjtuI &con6lma 
"1I;vcl.io quo aUidue yediarur.lelidel,mi- 

':J nillrat. Q!!ocI eleganlet H'(p.nu. dicia: 
L.I.",.,.fi".'IIj'nrs.. Sicul d.aum cli Ge- 

:J 
cl: 1 0 . I'. 1!Ifhlw, ,t;" IIUMłIł prif/i...... 
, 1r.r0p
IC CI ł Icbrzo Re&IS.SI,n fi''''' rUJII, 
.iub,!ltu.,I'.jtnlD,1MtuJJ ,.....Q!!nd.urcm V ulgalu, 
jf ":.'. . 1 & T ygunnadicunt:!"....'...., rcf
reo, 
r.,.... dum elh" d'gnitalem oBi", & miml\ctir 

.,. / li';UI OnKelus cleganrer Iilir : RrjIil.., 
,.;. " 1/1;";/1"" r... Seplu.gior. Rtjiilwt " .. 
I 
 'II/" fitun....... "in,j,..,..",. Ambrof. s.' 
r.
..'_".n...Iłł.quod kllicetlb. 
blliler ,& hrmi,er obcas, & connan. iD co 
. ,pelrn.nea..Q!!o eri,m perrinclillud,quod 
' r. rzccITcr;a, :[ktłabu fbllrM 'lip'" '....qurrn 
....r..... IICum rlc,:aoli paraphrali i:luminauil R. 
:S ./omon : ci.. ..........6i' p6..., f".' f",. 
:1'f (ibi ruin1""'''. ',I"itli,. 'tl. ..,,,..,,, '1 tl ,- 
j lJ RI 
tl'" ./1" ".łft"..
i,.".f11"''1H' flItl""; "'" 
.arf.mmfl""". ,Tlbohur.. "ufuu
"/,;,,,) 

 
lIe codcm moJo ¥cHilur eadeID"ol 
.nlcliu.Gencf. 4 l. I
 [KII,d/i,.., f-,ffiu. 
.". V n !e \('1 radem fumilul pro 6.p, fr- 
"'.Irtln", ''''''',t. .:cornnieo,q..e,łrcl'D a- 
I lh.m :ario..',e .hqu. .:onllaurellidłcntat. & 
i n qu(1rchdel. E
&o h2CCRp..'ili,..retre, 


l 


..-.. 


Sal." Tm.. "'. /i/;'III f,fi'1";'" 14 "iAIII J. 
rli/hu, I.""''''i.u..... erll 'o' 
G Enelallonum '" tran'murariooum ou.'" re- 
humalUrum Tenis, l$( locus 0pr or - ths genc- 
tunu.imu., malel fa:eundiUima . pliuci- tatlonum. 
cipium mlnlmdi:gnc. aUI incr.. T err.cll; 
.d CI omnia mu..er"rclbUim
 & commo- 
dlmme obcunda. fl61 iulTa .b,uao,e Da 
lura:. Ergo, inquit ouoc Salomon; Qgod 
ad fdenci'lII relum oaruraljum. & nrum 
Kraeradonel allinet. vi:r cClllul aliquid 
Iłami lU.' fciri potcli, quam cu
&a ex let- C.,... 
ra 6cll. IQ tcrrlm .bire : Itquc iJb, 'lWI: 
 G....._ 
Deoprimumf.a.aCtlnr, lIunquamintcri. PP, o. 
re, Sic CatcntrGrccz AuQor,quam n Bi- 
bliolhec:a lIIul\,iUimi C.rdio.las SfoniE 
'pudmch.abco; 
. Drwf.a.fDl" 
--'. y, ja.; hm. lUft;.;" 'm_.... 
l', ,
JHltIIł fi., 'm_o SIIł-t rtłiatrf- ,,,,_ 
""_"II. ,-f. Nt ,..... ,n.." . 
...."", Cn. Al Nt ....... {".-ił- ..,..,.. Tcr... pn 
...tłlIttlll, "ili,or;uubil rrrcr illtr . . 
 
u_ 
Ervidclurflnc faaullufio.dillam pri- Dl · 
111m rcne fa:cundinterD, GCłnrf.l. cam 
'oOqulm dle tcrdo iuIU elł Icrminarc 
..
tbas& p laara.; deind
dic(rxłOcdam 
K 4 Iv
r
 


32e
>>>
uli I N E c C L £ S. 
. t rum.enra.' repu ll . 
lHII proru l i!.qua
 l lua 
ores h3bC
r oouit;tłi:a.Pldul, anaqUi_ \ 
pnma dl. gellcrallone fcmpcr \11m reu. .tafl. \lcrb dcnCor procaalIi'Du,: ea mam 
nct, rctinebitquc, quamdiu durabit iRa lin rcmalirioCUI .mpoAor, quod. vt&nri.. 
omjni. mundi f..cies lIe ICI:. Eodem vcrodic, quo Iquirati latc"ter dcrrahat, lingi[ Ce aDtiqui' l 
m be. iU
lIra tcrrelłda , etiam de limo tcrrlE f. tati. patrolIum) T errz (lnquaKl) ille con. 
Ibll&. te... tłul cll homo, Gencf. L videlicet, illorum /\ant.am,tum Sac:rarum literarum telHmo. 
. eOlD a ' lil11ilimul.f!Cncr.tionc& copationeeum ijl, tum omRi'lEtatis phdofopborulD 
[tO. tcrra: Vt c lcganter poR Ru
rtum & Geń. auaoritate conR3bilitam , inqtłictare ten-I 
".1"'''. nadium, 8..:1n3UenlUra,& alii pofictiorel tans; Heradidis POflłici,N..erzSyrac
 
r;....Ji.,. obCemarwu. Q,gamuil vCtO ."crlque io fani, Ecphariri Py[hagorici, Arifi3IChi S"J 
B....,.". prima iIIam miKrorum gen.ratioDe non mi.. cgregium (VI libi \lidclu[) inuemum, AtrcrtOl'll 
nili materiz fubminifirarionem lIe CODeUt- a/Tcrenrium terr.]! motum I\cllarumque motu. 
um, quem vocanr materialem, tcrrlE COlI, ortulllc occaCus Ccmpcr lilii cófiałltcs, fob ccrr
. 
ceJ.nr, "im vcrovniuerfam cfheiendi ran- tenz ccffione, aUł&cceUionc variatos,ab I 
tUll1modo luaorl narurar; (quod fue ar. uilio.liue po[ius ab 0"0 reuoc"rc cona- 
eront pofieriore. Thcologi, vr Aleund. rur. Ergo iu foo opcre dc Magnete Iibr.6. 
Abulcnlil. Wilem.& 110ftri Pereriu.. Va. \lunagllctica qU.T,lanl Cl:perimenracoulir- 
,'ntia , Molina) txifiimari non lilie \I«ili. mer,vul[ [erram ./Te ingentem magnercm, 
mililuJine pollet primam ilum ..lmaG- CUiUlc)obul nonfolumCYDoflltamrefpi- 
[ium gcneralionem,noDfolum clłicaci au. cial natura confiad, Cc:d fuis cerlis &Ique 
A tcrr' ori. naturcprzuf'ło.Solis ealorumque pennanc:o[ibul librata pollS.eirtultI.garur 
::ma 

 lłul:U; fed cliam pecultari rrrrz facu;[atc: dillr.Q mOIll "isin[i q'laruol hOl.mm. 
tionc c:Jfearicc ab aułl:ore nalUrz .«epta, fa- quzl.en., ..rianlque propler fuum com- 
uelircau- dam fuiffe : licenIm ,imefłiclemem tum mocł.Jm, diuerfos Ca:li ,1)'Jcrumqlle ref- 
ńlKlh ió prima ;11a miltonun generationc, tuni peB:uI. Adeoqlle, cum 'luzdam lib. lcula 
\lc:[odc:incc:p., fcquentium generati.num obljciat pro renIE immo[a liliolle, & pro 
dC:CUICd, tenz atrribllunt 8aulius Holtli!. CO:!OIU Inequic'ta 11I0[ioDC; irauiffimam 
9. Henm. Ambrohus libr. 6. opirul. J. tamen Scripm,arum & Slerorum phllofo- 
Chryfofiomul, Calc:taDul, Lyppomanul. phorumaułl:oriralc:m olluquam non aflir- . 
Q.yam dc:indc \linulem oc:que rcrinuc. mamium tcrrzc:on/hDtiim,nonmodbli, 
rouc:rra; nequebabereopul hr.poftqu&m ht oonobi;cil, feJneque iIIius meminll; 
fuis femillibul planrz, aniilllaluqnc: perfc:- Credo. vel quia SCliptdrisllon creJir; "el ( ' 
lbconcipiunror.ac loeil fdis per {l,as lem. uia noń "idit; \lei 
Iia non inteJl..it: ple. 
porum pc:riodo. malurcICcoti3 narCtllllUr, nus proculdubia iIIo fpirim , '1"0 S..,;,,,,,, 
& adokfcum. Scd quacumque tandem ra apud Pardum i"1,i""l1, ,,,""'",,"", ;"'0:;,.... B... ł .n. 
lione conri!:erit , oppoltuDiffi;TIum (uir ,u"lb. fu; lic 'l"i plena. in'olcft[jpm lic 
_ Terram 01111 kmper lil.m lic iamotam. odiof4rum voeum proiJciumpllllal. Non 
er.!... Qp.id c:nim rerom aut generandaroro cDn. enłm dubi[at jam alterc:rc: Ariltotclcm (ibi 
ni aprl eptioni, aUt nafcentlulJI incremeeti. ma- lingere, nulliul momemi rationibus,mo- 
ulr.. gis commodllm lic amlcum,qll1am łecu. ill tum iIIum Corlorum circulareal, cIeme.,. , 
'lu.. fdm lic liuftt , qmeln & rranquilliratil torum "ero rclh[m: Jam :Ul, P[olemaeum 
pleml1imu,'hnmota enim rena, lic mc:hu. fibi \lidcri [jmidum & puGlJanimem, qui 
IUCcipłt (alc:Rcl ifł/lUIU'; lic opporruniu. d.fiolu[ionem mllndi huiul inf,rloli, ia. 
conlulil nouaraei IX leneritudiai rerum In- horrefc:ic, fi c:ircu/arieer terra meuere- 
diellnleuagcrminantium 
dpolroj.. tut: lam 'ppellat illam primi mobili. 
cipieatibu.,lntepUm coalcJcant, maRia ircumuolmioD,'m joranam, furioum, t7- 
aduerfum, qllam agitario, "cńetio, fuc.1 rallDie.m, lilperfiitionem, & in pbilQfo- 
culracio,aliau
 qualikumque commodol phiafabuJalllapulillanimiudmilT"am;.b 
I lanc teltz jI..łilitlll;, rationem cum libi Idiod. & impoltuna philofopbkium tor. 
6. o"ieci/TcI Londinenfil quidam medicul; ba ranrum crcdendam ; 
 ,'iti. doall plul. 
:({edquip/luemedicu h,lIcboro 0pulha. quamderi.Jend.m : HurtĄwr Tbeolo,o.. 
(;.,;/i C;oI.. l bC
; cui infolcmiaquOtuDdam magneri. \lr euurilnt,& fpongij.dclcaUt wIc. iIb. 
COl um expelimemorum vaniffimo. Inl. detlminf.nalle rapld.Calorumgyrltio- 
mnl cl:tullt; inercdibill aduelfu. Atifior. ne, (abulas: lube!, vt lamentenwrdoAi lic 
. "Peripare[icz Srholz , imo lic Sal:ratum l plorent, quod nec fuperlorcs Pcdparedcl 
olmoru Scrif'łurarum rcrrzconlilłentłllmmoram viii, nec ipli .dbul: \lulgo philoropb.ntel 
"iemulII. b I . .. d I h li h bil lIe fi 
It
 I Iłarcm arm'
lt lU ac. 
 umo ramł apere: Ratura., .nt 11m no cm pe. 
I fUi n.iraror (afudloful, qualtllmprobuu-, aatam coofiantiz Cqlorum, circumuo- 
li..rum f.lłidieor: lic, q uod ifiju. fzcult no" .Iudool. r,rre POtUetUOE :. DeDlque DOua 
-- -- ror 


r",r. 

,.z,,,,. 
M.1J_4 


32f
>>>
'---CAP: 1:- - -VEi5.Il 1.17 j 
Wl"iiKTI;tW&"m'cumCC:I;:' 'iii
-.m jT d ll, 
a

c"'li-;Ńai i nnonc; E cgo T 
 rrl l 

,dcce libl dorc vIdeMU' 'cr
car'a 
IQł.i 'er..: non foeelk bac cucumuol'uioDei!!a. 
'
nft..nc/all'J. qo:c nulli! IIdltritcavlo__u;il,IIC'-Il1fffWioafudiUum iau; legicbla"IWJI' 
IlclJalinni&.., ,;o:rpoci,colltiguir.l,c,nu;-ł 
OI'I
;tł'Ud Itou;s mcdicoa c;rci.tna. Q!!a:IRttor6o 
h5 .,,,cJcrlbul "l'pr..ll:& flftirur: bro p-i I 
ttlO collibl:łldł ,1& qlildi i 'lICI vcrh.ł1e'l; UJumcn. 
nli 
l1obJlil agilnJO:&:l1ł & fit.! !))fi 
'fOfi l ':lIlum )vllell hecquoque aecel1"celi;Etgol:r ad. 
mundofore rlu(quam IlIft"-"I,i.: C.ł Ilull. Jcerra viujc,4.; e/hnim": E.ge h.bec 
.r' M'I. 
alu mOllonc cOII{ellliemcm I Jam e
.e.. Er 

 .
OIUI ecrr
 eric limill, "gi!alionl 
ccnuumcaducum & c(lrrul'eibi:e
 lo (Ul '
Qld:I&lncri"'l'm. V
lhocmod".ecur- 
co:lefija eocpor.. inliltcre,mluirnc,iircoa'llqu':I'Jum'licgł'l qne mn:i'1ic p ..,:lr3 (ua 
'cnl.luclłm:l.ftl jnd1Ilnjl!im!ufle!I",vrc.J:. '.gendum lc!o.1cafuIJe, hue ClO.1I ron coo- 
l\ium corpOlul1l pAnel itrl''1uicro moru 1!1ltem:ErgoY
 ClJ:lo lic .fili. eftici
ndi v;s 

errRm qlł:!:rallr, & am!,iane. 
 ro!"ria & 
colłinacl., nle,rir prop
il1' 
 
R.ttinnco Stel ratiuDI', jnt UA.n, iliiu., qUlt.1 raił' .Iunli. moeu, : Ira rcc.
, ąuz minimum 
pro mo;u ,p
r eJp.:loeblmu. 
CI.I(rrle "pportuoiUi. ,cft.J a!;endum Id
ae., plunmum "cl.b ad 
len;::, OJa qwcre 
r"'-ł
Jlllaread Icru:JI noua Ilufdplendum & lulbnel!dlllll; mclłluolIc 
DIi UJ rum geller:liollem-" edurarionem, vlm u10elllćricrn.dmceliJfcnraoeu..Scdcn 
elcuarecon:tll', 
xjl\ilnae mhiladUerfU' l line &: q'ai
'''ndo fie.i anill1am Sapien' A,in.,. 
emm gencmiooe',quciD łcrr.1i!lnr,fie, rem pronunciaui, Philo(uphu,;nOD alicer, 
iaur elle, fi łecnmoueaeur quiefcĆle Co: I Rando &: '1uicfccndo lic łeua diuCl & fe- 
lo. 
od OIDni. (inqlłie) pociu. scoerJrio cuo;!a. FIli fUDe &: i[Qmori 
oeiul mundia. 
ii.r ex UlOlu,lillelłuo vnilłcrfa rerum naru- li. machin:1! łe
minl,videllcct lum Co:lum 
t.-,orpefcCllcl; & quod \'ircl S81i
&: LU- l illud Empyreum , quod philofophia illfc, 
nz generałjonel (/lici.ne; quod lelluri. riolibul lancum infpicicndu imenea ,000 
OlU' inlcrior
1 eOIlUI globi e
n
fuis agoufcit:agD8fcilVc
o & ruclucTł.rologia 
Spi
iru, commoucac 
 I:Ullet: Deniquc 'Ihlał iII.. &: Rlb&l
1 D
alorum fedes COI1- 
quod ..nimalia .p(a 
IOO viuunr uoe moeu Icmpll
a; il!ud, joquam./ixum, 
 omnia 
orJia. atleriaruroquCl mOllooc, & Isira- mOlIoni. e'p
u.eR, vr 
um rebu, alij5 có' 
. tione percnn!. Ranliam IU;1; nallllz; eurYI TcrJl
, qui cli 
MorllcI.a \ Egregia fone rariocioalio,oili manifef\a cseremu. aliul OIIU
a: limel ,fisiuD
m &: 


1C1'6 laborarcl homonymiz fallac:ia PI.loe mim fiabiliealem, h 11011 codecal, iuuer lameo, 
::.:.
.: 'hliomaITumil, hinreUigar geoer'ljoneo, promouell,confi,m
r. , 
IQ, lomn
m mOlu indilere Ii:cundum locum; Attum non pcoprcrfe (in1Juir Colce- Au fupe- 
fi verbdcllio mOlUitle
lIigae, h
mgaflic- (henfil jlle) mou
aruc Ca:lum,quod ab- .ior,uuo.. 
mar ,eneralionc, iD reera lioe moeu fieli, foluriJlimum & perlcŁ1illimum el\ ; pro. uanlur 
cum i.,fa &enerllio moeu. quidam lic. Tor. prerveró COD1modum rcrra: moueri ca:le- prop,e._ 
pcf".ellar.e uoe hll muraliooibllll101[U. Re, iUol globos ridrculum ell rurare. Sed f.'odu - 
CR: Sed, vulb Ca:lu... '1ui
rum lic fin 1,.- 'luid ram verum ''lulam (ur enor . proprer In u.otu. 
dera non lorpeDt, ncquedelidelll malt (e. il1fcrioram commo,)a 
 orpotlunirarcm , 
riau ila ne'luc Terll' OIlO
 
Ri: poecft moueri," fa&ulTel Q,gidlam fre'luen.. L,"BU
 
cum m.xime qaicracft, rotagellCllrionl- 'luam SpófUJII abire& '1uzlCre Sponfamł · P 
 
butp'a!relewrribu. & aduePleh
ibulvcl &,(aDHingua Saolb, quzloramyllerijl uralUa. 
eflicieod i. & iuuandi5 , v
1 (u{cipieodl. & voeum & loeutioouUl grauida cli. Terram 
fouendi'opcros
inleora.l'onomolo.ex. yocar Errtr h...dlcen", Id ell,acurrendo, V', 
cemi (ecundum locum Co:lolum & Iyde- quod cirCl,cam :tmbi.t, lic cUllarea:lem. 

m & (upemorum lumlDum,l1on t
.m ef- fpha:n. quali ambiEailliu, puplua lic on- 
Ilelu"r ge?emionea. q
lam mai fuprem., &rcl1"ulII. Non alirer S,/, '
f.". lI..f. Tern 'tu. 
ClU:.. emucnles ad diurrf.. eerrz p.ncl ICI4ntt u rlll1_ f., \'el,m cs &
m.b leo li fponfa 
defcrllDl & arpJieaol; in quam veluri n. ao, id
Ił,na1reco h
mjfpba:rio. łoquo a:1&. 
I'cehm
m,immoram&coonaoeem,quali pell:cedcaee laruie ooae, OaeD11I: vaun" 
li:mll\;lI
.ilJ
erclumgeoennd,arum r
eio. lenie Oppou!zimrleadllt, 
.It.u4"'''
- P{ał....8. 
r.el calu u, Inftuunl ; qUIbu, IU.bel1l1bo. 4... .;.4lleellu., id eft hoRn bem.fphO:ł1J' 

xrilalunenz fpiriru, ,lic m.[cli:Ul1 eperi V[ lilo lumio
 oonram [err.m mulrerum 
fu!nninil.randam pllI:pal.nr. Non (une a. fruauom manem fadar,'łuippe Id 110n en 
In.ke, illllcnz fpltim, loco mou
ndi, n.. opDSlenebrarum,f
d lumlAil;
 }......, d
- 
5 r.hcnJi, ver
.ndl,; fed.fuialocil in
eae. lidcnec'lucfuo,i
 locoacfed
SpoDI& TIrY. S._.tlił.6 
ra...il, ."senJI, 
Icltandl, aeuendi. Ec "el. Ori,., SI/6' ,,,,6r , Ó" MI IM. f- -'1- _...J
 
.' ((,hcec, noualocil M
dici aflumenca- , peope
r Tcrrle.proprerquco
rurzpu: 6 al. 
tlO; Non vlUUAt awmalła lioemerucor, blicz commoda ; ro rer bomloll, c 
eruie, 


32i 


.......
>>>
rtl_ !ił.... 
"". Ił. 


'.n fe ruit, opporrwJitatem. A udi Seaecam: 
,C.m i" I", "',..,.",,,, LUlU Ó' S,l, ." na;""rłł 
""[n..,,,, : Ó' ,,, "" m..""",; na;""f.,,.,,. 
'".i", 
I fum. £/i.", p",bil ".[łUt' , ..,,, i" 
'.mf. ,"[Nn', "prr"" ,,'fi'" Jibi. 
UI",;. 
"" ill" ",,(mf POfN","ł l Inserir iterum ci. 
dem oblcltiooi łolutionem eandem idem 
Sapicnriffimus Pbilofophusalioin IOCo,Vi 
IJcpctituefpófio omnem ;bRergar rei du- 
.buat"ionem: J2",fJllld.m...lli ,/lU;... 'fi ,i,. 
etml "'gntrn"", """,f"',9"""'4. SIliI ł.,. rwł- 
..rt. IX qN.buI "i.,,.,, 'Ił q". ,.dM , tY hM f.. 
;IHIlI1i. "ub" f ",nt firu "....i. ; ;,. Pi,; .ffi.itsJII 
,JI bfflłjimmIlJ..". Et nogari audct Mcdicus, 
cakllc
 morum nullum agnofci in Scri. 
pturis facris ; IluIlum in booo & cordato 
Philofopho commemorarh& deniq
mul- 
tis in phdiologia nugis veriwem 6rmam 
1& tiUlU cOQudlere tcnrat
 NOD plura hoc 
I10co ; nam neque )OCU5, Deque auimw eR 
Iphlliologica premerc;fedquz 
 Sa1omone 
IllIdical
 {uar, diecre dcłibaudo. 
32h 


32a-h. Jan de Pineda, ln Ecc/esiasten commentariorum 
liber unus 
Aotverpiae 1620
>>>
. / . t - , '''''. I' . c-, " 
Jh ..:.{.........c-.-J .....,"...- q",- \--'-- --.J
 .., """......
'-_.",'I-o..-:.- \.
. 3 
,.. J I' , '" 
fJ:..
 L"";i....:,:r.L-L-....-ł-: ;,_ł.. .J.-... _ł.
" 
f'-:.
 !,.ł-__
. :"..... )teJ..:M."'"..":'rt 
_. '.. !, (; f
 
r',.." ... 
',-.JA. .-. .- -........ , - " 1 . , { " 
-"" " J 1.. - ,. -= 'f 
J, · .. -- jł.'/; .,J ......" "," "...:
..... ..... 



 ., ;1 


AD CLARIRSIMVM' VIRVM 
D. lO A N N E M S C H O N E.. 
li/.Vlo\, DE LIBRIS REVOL VTIO 
nii eruditiffimiviri,& M2d1
ma . 
tici cxcdJcntiffimi,R eUn'cndi 
D. Dodoris NicolaiCOlI 
pcmici T orunn:ci, Ca
 
nonieL Varmien.. 
fis )per q.u
ndam 
Wu.cn.
Ma. 
Ihematica: 
ftudio 
fum 
NARRATIO 
PRIMA. 


_ ' q. j
lkf2 _
t(!::-/J. 
op.. tr" 
J. 


'.{j 
:1:.. 


.
 


,tłle'" ... 
, 0. 
I' 


a '
....." 


,-C' 
 


""'9";
' 
10!J":c.iv:-' 

t.'.. 
J 
ALCINOVS. ł1-.... I ł?ł 
." ,,' .,: ,. :11. 
.... ",1. " - j .., " , ...... II, 1 
nI." ,"'IV 'f,Q, /ilU T
 1"1"ł'
 Tir 1I,1V.I'TC 
IAt"'ł'''.Ą:'
 . 
 ,.. t;..:.' - 
. 'J'_
 4

.
r.
 
7--?f...., . . "ł:..

 ó{!-!.\,:I 
-liS" j4'
r c::: It
 'h
A"';" 
.'; C..... 'R.£ri./;.::J J'c.y,i;
. 


). 
" 


I.' 


,II,.. 
:AJ.A-
" "rt
 
;
 . 
:....." 
, .... ł .' 
:;. '7 h. " 1). 
... . -ł--t. , 15 ",,' 
 
 .3:: tr,.;:G /" rJ(! .
: 
..,,-L.' 4I'
,A. '" 
' J I , . :Oli 
'v,' { k-J
 r.j J r 3. f)fr
 


33.
>>>
JtronOltlJa' rUlI1J mCluenJa fllJ{fcr. In communib. At1ro. 
nomi;r princi
l}s er,l( quidem viJ(n:, ad medium Sol is mo- 
tum omnn ..ppar 
nci.1S (G:kHes fe dirigere, toc.1mCJJ moru" 
um cl\:ldHum hólrmoniam pro ipfius moderamine cont1irui 
8( (onj
ru..ri; vndeox 
 vcrcnbus Sol Jt0fH)-''-, n..rur:x: gus 
bern,uo\", e
 rcx d:,'ttIS eO. Srd qliomoJo h..n( admindrra 
.iOnem grrcrel: An quenudmodum Deus rorwm hocvm- 
uerfum gubenur, ve pulchcrrimc AriRocdcs ..ltf; It.',p.ou de.. 
pingH. An vel'o Jp/e IOCUITJca:lum toticspcragrando, 
nulJo'cp in Joco quj(,IUJ l 'CI 111 natura C1dmmJf1ralorcm ..gc- 
rcr, non.:łum vldccur ommnoexpliulu1) 
bfo)lu(Um''Fcll(. 
Vlrul'» ;tutem horum POlJu!'.1I}umcndum lit, GcomcUl!
 
Philolophls (C]lU i'1JlhculJric.1 Guidem fJndi fint) dClcr- 
ml(
and'lm rdinquo. S.quiJ
m in huil.fmodl.
Olmandls, 
dljuJJCandls''F corroucrlfjs, nucx rbu6;Jbul opinionibus, 
fed lłglł:-. lI-\.uhell1:HJcJs (in quorum forocaui", l1.x:c' dKJtur) 
l
rcn.:ła cli łenrl'lUl.1. Pnor 
ul::ocrn.1U{'nrS modus cO reJCC- 
rus t pul1edor rccep;us. D. bodor aurcm, ł'ra:'.;cpror n'c- 
us, d..ntll:uam r .HJonem gubernóll:L'F1ls 111 rcruw n:uura 
SoJJs,rc,lo
.1I).L.nlh(llJ:: 11.1 [,łJnel1 V( rc'cep'.rCtl,,:n &. 
p:: 
pr
b
t"'. fuu: 10
U5 rdmq,-
(ur, ViJłr nalTlCV. 1I!:t.j 111 hu 


33b
>>>
Vniitff* 
 ArJllordr!f;.inqujt. - Vrriffimu!11cO d
quod pOftc 
fi cli firi:=:; rioribus. Vt v
r. fint.uuf. (fi. SiCClJlt1 D. prx(!'r,:tor 
r
s. 
b' Gbi calc:s hyporh&s a{fumcd;as ((fe: fi.Ullc:rft,qU
 tupmom fe 
UU
. , culorum ob(c:ruiltionrsvtver:r r(fc: c:onfirmart'nmr, caufa! 
!C f.L\7.. T. conrił)(rmr,([qutmadmodum {pc:randum.cilufxdTcm."tm 
"\c7'tr, pOfitFUm omnc:s Afłronomic:r TiJ, f.'Oj.t
'G,)' przdl-=rl\ncs u
 
r:r dcprc:hmdcrmrur. Principio non mtdiocnl:.uli b
onb' 
fu
ra[is prr hypor!M(im conftnuir: Orbc:m adJ..aru
, guc:m 
()dauu vlIlgo af1xlJ:amus.idc:o a dco condilu,'l t rl}tt dCon,iri 
hum ilIud, Quod. fuocomplcx\I rnam rcru:1J n3tUr.lm com- 
pJ(d
rtrur: qu;arc: VI vniIKrb Jon-m, nxum immobilcm'CJ 
condldlf1t. E[ quoniam non percipirur mOUls,mu 
r col- 
htion
 ad al iquod fixum: SicurNuig:tn[cs 10 m;ari,qlllbus nre 
ampli' vlJ:r apparcnt rcrr:r ,co:llIIn vndi CJf C[ vl1dio} pomus, 
cranquillo a v.:nris ma" nuU um nauis mo[u lemiunr. [amct- 
fi tanta ftranrur cdcritJ:C: J V[ in hora e.Jam, lJiquOt miJi.u-i
 
ftJagnarmt[janrur: 'dro dcum [O[ tum orlxm.noflra qwippc 
auf.., infig'Ulnfrc globulis fic1bnnbus,vl pcrnroi,łoco ni.. 
Inirum 6xoi,aliorum orbium & plan
tatucontcnr.)rum.ni 
m
du(n
rcmlls poLttus ac mOtus. Dcm.k,quod his quuil 
(()lIfcmancum cfr,Drum,ln huius d')(;;rr; medIum, SOIClII,fUił 
um in natura adminiltr.uotCm,łouus'q;vniuarLi rc
em. diui 
na mółitfiarc confpicuum co!Jocafr 

33c :; 


. Hanc t(lt;uS vl1:1:(',6 di/itjburiontm a D. pf .rct'P[orli 
ft)(j !cnrclUJ.I mihi prrpcndri1tJ diligt',uiu!,przclarc fimlll, Je 
..c6t Pliniumftnfirfc ;l1[d:J
ct cuminqu1l: Mumii ku 
(o:1J,cullUicircumfll"XII Icganturcunfł.1, cxctraind.1ga
) nte 
inrc:rcfre hommum.nC{ cap
rt nurn;tn:r coni(\.'tua:am mc:nri.: 
Et f
bdjr: SacrrtR.,immcn(us,rOtu5 in coco,imo Vtro 'pfe 
rorum)6nirus& mnnirofimdis. 8(. Nam vb, D. przctpl 
torell1 mrum{cqutmur,mhd extfa conauum orbis RtlJad 
ąuoJ inqujramul trir)nifi qu..nrum nOs f.cra JJ
rz de rus (d 
re vol uerunr. tum criam 
lJi(j extra hoc toncauum confii- 
cul:ndi pr;rclufHri: via. 
al'(rotam rcłiquamhan. 
I\Jtunrn c
u facrof
nćbm ł Dfoccclo (lrJJaro i",J ufam cum 
gratjarii acrionl: admirabimur 
 COntcmpJabil1lur 
d qual1l 
f'cr((ru[;lodam &:: wgnofctndam mulris modis. infinJ[jsirw 
ł1rumtntis.& donisnos locupltrauir,
 jdonc:os tffccJr: Et 
quidemcovfqJprogrcdic:m;,sr,quoipfr veluit, nC:'ł'ab,ipfo 
eonltitulos broJlcra rra!,sgrcdJ [cnrabuI1US. ID1mtnfum 
33d 


33a-d. Jerzy Joachim Retyk, Narratio prima 
Gedaniae 1540
>>>
C v M ergo hypothdium quzda!l1 non minusfalfŻGnr, 
quam Copernici hypothe(cs, contra phylicas rationcs 
&contrafacram(cripruram: fcquitur quicquid veri elbn 
confcquentiis, illud non necdfario (equi cx przmi:lis: fed 

nting
re bItem lic fequi. V t autem hypothctibus fallis fu- 
cum faceretJ6ngit
xioma hoc phy(jcum. 


34a 


'-fn".'. 
-_. 


! 

are t'xindc criam colligi[ur !vi 
ndum infernaJ
m ,im- 
puri!t Ipiriubus,Dlabolo & Angchs eJUs ddbnatum,Jn 
errz 
vifccribus & drca c.fntrum ełle: Vtmundum Angcbcum 
puris mClUibus,& cłełłisDeidical
m,rcmOti
mum.ab hoc 
fpacium habcrc,& (uper hzc omma cfic, & Ideo Ctlaro fu- 
pcrca:lcfiem d1dum, rario ipfa & C.cra fcriptura nos do- 
cet. 


i, 


I 34b 


34a-b. Eliasz Roeslin, De operl' De; creaf;on;s 
Francofurti I 
97 


. quorum Solis, Veneris,Mercurij,& Lor.z 1łirus fuircontroun(us a. 
pud yiros nłagni Domini! , A'1rifłardlul Sa
iu. quałiringen.t
s anre 
Protonuro". gnni, CUM sliqłlOt (
qcacibus, & Nicolao Copernlce 
Solem imnlcbitem;o sneJio mund! I
ałlłir, cifcaquem orbis Mer- 
(\Kij. deind:oib;s V..:n
ris, ,ircr' ;1IUI1C orbis magnol.len.m Yni 
cum cIemeruis & Lf\naco
linc;.". circa quem orbis Marlis. dcindc 
(zlum louis 
 pelka giobw oS: li.lI'
i
 vhimo lan\.łem,flc1
m fisa. 
rum fpb:ua ft;qva.tur. qu.
m o,dioem Corncli.łI.Gem",a noflro 
tcmporc McJJciis & Matb«:ma.ićus celc:btls complnu. dl his 
c
- 
fibul 
.. 
-. . 
I .Al... ro,,,. iii iłłf .' J111'i1. lof.łf'fj c.hrlł. 
.JK" .,;"iHII '''!,-. ł1tJI""".rb, fI"''' 


. ..s. 
'. :., 


35. Adrian Romano, Ouranographia 
Alltverpiae U91
>>>
e..f. D I S 
 V I . J r lON E 'S 
SYSTEMA COPERNIC.I- 


ł 


D 


propinquluit; & quando loCutSolem iuffit lłne I vel terra netit. 
vel Sol motus dl comraric tcrr
 : & 'J,uado Sol in Cancro vcrrJ.
ur. 
r.'rr
Capri"
rDum pcr,unit,atq. vmucrfim hycma1ia figo. 

iłt
. 

r.& :.lUlA 


36a
>>>
I 


At A T H E M .ł r I C .M. "J 
..AiuaIia hy
mem Crt'ant: lidera non ttrrz, red tcrra lidrribus ori. 
tur occiditq; :o
tulin o
c
ru, ?ccafus in ortu incipit;& cłcniqj to- 
tu
 qua(j Mundl curfi,s m
t'n!tur. Et ad hzc fimiliaq;, licct cone 
fatJs rcfpondcant COpc:olcim: n
jnu5 tamcm potcrUIlt fuisfaccre 
hislluZ fe'iuuntur. 


36b 


.. 
t. E';"", 'trrli c.'!,trni

1Io F
,'i,,, .",,.lltl S4Crtt flrifJ,ur
 lotA, p-1If. 
,im tommUr

) ,i:J,or.r :Jlł1
fI"J!c, r,uJ:i, fJrmultt dttnY'iutnd. fUPJt in rr
- 
pof!trum fmf.. '/J, "lh; '}':1.1 PJUł/,t.Jt: j CM" m finfU pl.no dtfendi omnu. 
UlamoJIJ';"''1
 pof'.ir.!'; i!.it
'r ip!t "dmi::,,;dIiJ PJ01J ..,idtlu.... 
36c 


36a-c. Krzysztof Scheiner, Jan Locher, Disquisiliones matllematicae 
IngoJ.stadii 1614 


Dif}rndia j1l Ajlrono""a CoptT/licfna. Co"'rmrli" in CO",,,,II,,,, 
C l N nofira A(tronomla no, ("n(um de plano fcquimur, nlfi ralln al'')lIa au[ Inconvrnic", a- 
":
::
: huJł-uaJcu: C"pccOIcam mallliclłum 'cnli.m linc vl!a IItCcf'irorc "cgan[. 
I oClllu,.:'n- 
."...m. li,IJmus, li radum, dlecm ocull, dlCC[ [3dllnrrran1 !łaCI', !oniem l1Iover'. Ncgam hoc 
u ':uf'cClu.:alll, rro fi: [amcn nc.: oculol n,,:uc 1i;l1li,m vllllm hahenr. 
Nos r3Uunem Icqwmur; Copcrnicam dlam 'p
rnunr. !ol fauoncm con(ula. an mO[UI 
Tcrr.1: cc:lcrr,mu5el!c[ ICllucnJus, 001111110 Id Jtlirm.b.r ra[io; Copermcanu5ram.,n rCJl1"
J- .E 
b,r. /legar AcaJcmlclls pcrunacillimc comrar,um morui rcrrcnoacrem Icn,im11r1; .x rurn li_ 
bro DlalogOl um 4, liblffic[ cO/aranul, cCln[cuJI[ rC'::lprocauoncm xlłu, mariOl .i molU ru( '" 
ellc, l)UCOl xlIII m li o.::ulul non vldc[, li ma.1US "on palpa[, czcu,& [rllnCu,,-'ł. 
Nos 111 kmcnu;l, nonr" aC':lpl/11U' Sacram Scrlpwram V[ 'ona[, fe"fi. rl.UJo. jllUJ IUnt! I 
:!..".."JD
S..crl. h'tlrl. ,.ff;"" pr.p", '''flp' p"r ""'ł"."""",,!..ł., .łrb,,,,, (fr. Nc
anr hoc CClpcr- 
m.:alll, & vcrb) JIVIIII dOlllll.i fcnh' fuo mlrcd,ł10rqucnr ,Id'l"!" ab(quc vlla I1cccllirart', 
Nos pru l1o!łra li:nrCI1[13 omnt. SJnllo, PurC'l1ullo ( (IUO klam ) dem!,'" hJbtmu.; 
C"ptr'lIcJ'\I pro le l1uUum ummno. P.urc, a.li:cundum nr'rmam ':unC"'J 'fr..1.,Il["" HI ("
. 
rhCJnJ" ':rlprura funt IClluend, mli Icnlu, UIIU c...dclJ' oIJlłc[. H,c aml'm 'IUI, obl"'[
 -, 
___o .-.:..J 


37. Krzysztof Scheiner, Prodromus pro sole mobili et lerra stabili 
(Prallae 16"1
>>>
n" peru rlfHm natur.r/ltim drmol1jlrat;o. At 
oIpU_J me 11:'/!um pl.doftpIJ.mdl ..
rmu glor.ojilU. 
q".lm Cli /
/i e. ('Ul (tum de t"rr.1!ttrtJ dlffirrmi 
FfJtIlI-HTrd.wi.11t.!m at.lloYJ 
 /tfauuntaltl)ne 
dcC/d.mt tl rl/.£. mji orl"b,u alllJ,01t11r. ]\'t me. 
rH.lłlt. Potem 'f)tm '10flt;" non m rtrum dumta- 
:t'.U CTtoltIOI/t, pd m t'.,rrlmdf1lJ !jtIO!jUt conftrv.,. 
rlOlr. J.'ltl!J vnttfte movmtuy. m ,ure .IIllmJuj]iI 
qUlt'fuIIJt ,luftu la. ver[1 Z ..I/tm ,.J(.,{tmt.Jtt rttroce- 
d,mt lida., , lj.i,.t.JS. vtr(S. A'tajl.quodllłJtis 
corponblu loco motlJ V.lCNllm 'luri md,lc, txljlr- 
mtr. Ettmm fi,lclIT
lJimltm SC4/tgtrllm aud,m,u. 
'lUlcll11d ['II pltl1lłm , Id fo/tdllTn: Idt'lItj,. wm acre 
cf?lum fit plwrjFmu1łI ) b.,c dt c..,,
 511 C5 11'1,'- 
'Itr filtdlJJimum: /zcet Hl tO ((Jrporl-' m.',\'lma ohrr. 
rtnt. Sttll
mm tr..
o non or/num mottu fJIC fjH.rri- 
wr: e! fi 'lu t:l de tlrbi hm q 1I0'lUt ajftrr t ur )tX J.l}po- 
tIJtji.rJJ;YltNr,nrc .,1,0 .(ftC/ut ,mji lit Jltll,'rllm IIJde 
cHr{Us mnort'fcdnt. 


38a 


Tttur, Jr.uJHtli quu nrn....4 hr0tl.lt;
' profrr..r. ' 
qult certjorrm red.i.mt C'J!cfl!'I;'t,)'rF!ft'I.mirli'1:
, 
tael, no?}.! ,.I!i:mrmru)'. S,., )'hrr-t.J. .i/. trud/lU 
7'ł1ulris p.urN;" '
rmoYl.i IIP?I L'j
:' ;,'i,t . 1 ft .,. n;mJ- 
d, mlraCltlllnJ C('lp
n1i'CIlf (I
 h ,l'" f1M';l()d,H
t 
1IJouhłJ: 't'lr j,
c lF/o 1,.Ił':!; ( tlu'l ,1 !.mm./lc, fc/!- 
11,.,mfidptrpetll;.Jm blJl:0YlsłłJ wdt. mUll!f.J. 
38b
>>>
:,It.i P'I.1I"".i. Itr:' ......,1.(,r;JI
ng.łIIt1 dt Drb,jllu C"tltI- 
1.111'1/ ftmtnll
: 9'11 
rd(m 'ocoaou/:'''I" I_'m
 
(J1l-
", C5 "OJ:o/., l'tJ ,:CHS "../IIr.H".I ",/d, ;,."", 'i 14(:,' 
,II" fi.11 rtfr.:(ho. 1.:.)Uf(i.Tl:tc-k
,
 11o",;tj-"unl"" 
Clłm Ff";.lhhr..,.. {;p 6.ftc'md
 d,t "",
m MI
l 
1 )," m C I t.'.!j
. 
''1"t ''''itr.lffi, itI 
JH.łj ",uI/d!.. 
d, Nl{
r
t . Q..
.ł' 
.tl O olJ:I'
;: ( i! irj/ ej .1'f
 fUJ 14 
j/Uf.lf, 
/trTrj/
Cj. Gm I,V.;-. C S. l\'NI!4
'Z/OO 
tfcJmlll' torllm 'tiU' p,'tlolllO pOIli: 9'11 c a It}lcf .1- 
tjlł,.'C J
 P'l11f.,hI.J m:
ll,

"nt. Q::...OJ 9"' jtt}III!Nr: 
,dt". I.łtt.,INr,w 
,. 
 f/f: 1/(II.l.l mjrol tiube1l'11ot 
rt: 
qu.;t;doqN,Jar 111 Ip,(i t.\"p
n.!io"t fi1:t mUlj/mo 
,Il!.:mm .1111.1,.,:111.. Ł51 (ojt d"U1J!lIr IDc./
. AJ 
Pll '/1 OJ .ll",.
 fl.u (I? 7\...r
..bll'JI ",,: 101 tl!t crbt-t. 
'l
lC.1 molltJ S Id',.ru111. fi.i !tU"-f iti ar/ubu! non Clr- 
oa1l(rrn aHdlnmt...-llqHt 1111Ibl dr or/JlblU c ot/( t- 
J.Olt: {ar.{ INelmt t..m: 11 orb" ol.b,fm oppof:IOJ r[t 
111 c ,110 ( qHcd 'Fft",' .,bjH"tlNm:ji ",,,do 1Itrn jHnt J 

/'.t d
 molU trrp,d.it!onu ołł.J'l;
 
:r:IJ4r4 m firlm- 
tl'(;l:
m 
 mtl ,d,tm J,,"m"r. .Al qUI , mqllltJ. 
4'('WGł"'uctj
rt' omma ptr orbu e; 
plC},loJ {iI/- 
....ml Iłr? Q:!.id 111m? J /te (i'op
 J:rporhdillm t1 ł: 
,".Imon modo 110n vtr,v.J
d ,/
 VtlD ,/uldf'm ./im;- 
/(,1 t} c 011Vtmt : modo t.\'ałlll11L "ob"J eal, ,,11I11lJ 
J. 
J'M"fłr
"r : lit rtł1t fi. r'p/it fi:.1 alor qH,d"", Glp
r- 
,m" m4J,(lrHm (II Ił m ił c!.rmo",bH4 Cf1-nrra a{Nm- 
1 1 .1"'1 trYl 
 ".,,/,,11.1 J:JpOI J't/in tXClI li lU vmdu.'.It1J. 
,)tdj.lUJ de " biblii, oI1J mol 11m paloduJ/1/I r,d'll, 
7" 0 


38c 


3ł!a-c. Abraham Sculteti, SphaericorulI/ libr; t1'

. 
Hei.lelbcrllBC I S9S
>>>
D
(pittIlTuut aute bic Aliqui, teTra
n tllquer;,& 
.ll.fu.lln IPb.t.r .lm,ac SD/Cm confifłert,terr a 111 t't;am 
'Vllllł1J elfr ex (ideriIJlu. 110c pArAdo""11I f"ijJt .Ar;- 
}1':1",l1i St:mij teftat"r butr ArclJimedildt numerA- 
ItOllC ,zrC'l£, qUladbllc ext"'t. Sed 1J4C h,c loco ,jul.. 
li 11& {tllJt mometlt;. N.ll1J 11ec artijict's tAli" .dftue- 
,,.re voluerunt t eti.:m[J txerCtlldorum inge.niorum 
,,,,,[a, & Ad f.zluandd& , vt loquuntuT , & conflitu- 
tnd.u certtl1 bypotbefcs, inttTdum ita luftr;nt. Et 
dignum eH eti.tm ttjt,mfJnium diuil1um ob{eruAtio- 
Ile, l)f.łlm. '9. PQ{uit Deus S9/i t",btrnaculum in 
ipfis, Et ,pfe ta n qU"'tll /P on[w procedens dt thalamo 
{uo, exultdt vt gigM Ad currendA1n vi
m {uAm. .Ab 
,txtremo cadoru", egrefflU eilU,6
 reuolutio eilU a
 
extremu.", t,rum. Et Eccle{iafles in primo ,apite 
iIUJU;t, T err A Autem i" 
ternUIN jłJ.t, or;t"' Sol & 
Dccidit, 
adlocu1ll [uum ttndens ibioritur. Et 
inler miracul" rcctn{etur, q"od DeIU Solem volu;t 
,onfifłert, Item,Ttgrtdi. fIu ditt;n" tefliml.ijs 'Dn. . 
firmAt; veritAtcl1J AmplrlU;m"T. 


39. Mikołaj Selnecer, Libellus sphaericus 
Lipsiae l 
17
>>>
Q...VJ£STIO XIV, 
SI,Jr
 n.'1t/mtlj/
r an pc/liliI Sol, f5 l,:n,l? 


ł 


F O/Tc n:ltur oI"

r hxc infilłc:rc I,'der.., Jixir ohm ba, : i,': I
 h..J:.:1ic'" :la- 
d...-, HI rdcll Ahl:cnlis h".
. Reg.c.1p, 
(1. 'lux:'. l',.
. 1. l'oI: " c .p. .;. 
cp.c:l. I
. I iCl't 'Cli) IlIc r.\tIOI1UII1 mlllI .1t!:JI..;.t, I :!'':'t po 'ł /,. .111.:.."e 
p.HUN. Prlm.t, Q'u(}t.1nl1l'l billol \i..!emu
 tJl.ł'[ a, ..:
:.:"'m :.; :r:',I..
... 
.'tc.:lrr
, PI.J:lct.l l'fi

' oIC "'JC:l11 a.1fI('lUal i:J
 ,Le:-t ,'vr. : '("I,' ''', t,.. IJ! TI'L.'- 
r', l. 1\lIrul, ...i". 7".,,,,, 
cL"t.
 hoc n.n, I) ':I'CI'Io l\.1.-r: c m.lrlClh 
 : n,j.lu\ 
(' IpC.-r'h:"
' .'
#l"i.,: 
 4/
{, \'OC.trl!
, &: CLIO, oi  I.nno n...):t
(J C.li' .. t\: ł \.
ł.: 

 :,11.1'0. tto", 
 ., '.j!
I'W iÓ:i ,Ic Tla'oneis r..d
[I"ne ;Id TUII.lILIn &. Le- 


"r...'.
. -..
III'I. p:.';,b'
c :au i...n,ę J folcn, fcu"tf'cr qUlcl,-:crC". c(,:ul"ul::fł; \IH... 
l'c.',r"I,. \ .., .lr,.'C! t.
,. I. rCU(,IIIIIOI1l.ll11 C.lp, 9. 05( 10, .:t..""P#. ("u.lulunt 
il: ',"'1" ,I.' ::..'[,  I,
!:J"J;"S (unt, cum, ni.II[1o l,b. I. ,k lU"'H"Jr. 1.,I,,("(,t 
i.".;....:I: , . ".. f:' e" !'US rl1\li
1I11\ :lII'I";lIn lihi HnJ,Cf:[ ł-ulOnt'm., En. 
J l"h.: :. I
:tó.l' . r..,rn 
Ult:' J;..rlll.\II
. qUI.!. mon!'
: 'llllf:US "'1.1 c.ldt'III'I; rol- 
L '. :..:. '..:: ;'r
l
 , ,.'1':';IIl'm "h.
. 1'11\"1: C.1I" I. Q..L.1.rlbollis hlllu\ .IIIuJ.. 
, ..ClI) ,.( ,'';(1.';, 'l"": i:.d Ji;iell[iol
lIm ...h.lrum Jllpuutioncl /i,cd.ll1t; apt.1, 
I' _ A::'\' .-Ił. 
1):(0 kCUI[t't. r,;m
. Si ccrh, :ldt'o'l; Sol & lun... ri:CllnJum ."rino. 
l" :.;;:..:miJm conl;,łclenrut, nulll) n.!.rur.lh moJo in ,i.elrt' p"rt"ł.!,lIc 
 
r..III.... ! l..." 111m hb. ,. Mf:uphvł: e...p. 4. tt'xt. I
. (ł,xl[. pc, [IIn("I
"II,lul1\ 
1'
,\lJ. .Ie. nc CIl"k!h.a corp,,£:!. Hent. 
u"dlr
p Clili H" c.W'iun, 'lU .III' Ile 11 
I:.dł I'')
c..tl.l conn:l,ł,cbonis,vr v.ddieer m(":II".aI1[lIr 
 n()
 m""c
n(llr. A
ł 
t}U.lta 
",\s;ltn liii Ic-nrcnnam penHIU adhzrf:kllll! PJulo(.'rlwrulII pkr"'1 
G,'''&:CI 'ł-i...ml/hus, PIIIJoponm Slmp::,IU)". J,hyl. i'Jex.łuJc[ Aphr...laklll 
lab.z.. n.lua...:1U1n qu..a:filonumup.li. 



 


40a 


40a- b. Mikołaj Serarius, Commenta,ia in /ibrllnJ JoslIe 
MOllunriac 1610 


SIC.II.o,
>>>
I 


,
 


ł 



JI lOS V ;f; 
SI't",IUi (t'cl'n!\1m 'l't'rlratt'1T1 i'idcm cali,& (01,& LU':Ia ,fJ'rflcnrur, p.., 
łC'1ł abąuo nwuo '}"'C" ,Ilu .hc: nó\turalas. {cd modui Illc b
t.m.. prńhJ.blh 1.1 
łll'l1C' p, tell C'ltr"m. ""MI, \.tca:lum. ta
 matt'rlz 
"am tOrlnz.'ua: r.atlOIJC 
dl, ;ltur lu"ptr II1g.:mn, a: t'
 narurz luz propc.nlaonc. inddłcrcntt"t mo. 
urn,&. nnn O'..UCII: "".rum Iubirc, & ab co ccll.are. Ira ConimbnccnlC\ 
M,. . JeLaJp ca
,.1.qu:ł'Ił-ł,Jrro4. AI'rr,\'tC'T. narur;!' (uz propcnfionc.qu.arn 
mlr('fJa:,tol m:A(\' ,ali. p.mt....pulario;1I1 uh loco tanquam na[Urah.limpl1ci_ 
łervelat ca:l u lł1 qUlekcre. 'lilia lelllcet ex aquc.l iIl.a tt'IIU1llima matcri.aclln. 
crc[um dl, C'lU3 ;lcr. e.- '1'" lupra hunc voutur i
l1Is, VICH)IIC cu:lo l.amel\. 
iplo adhuc cr..llior. I:t lic muuelltllr iam in orbem ctrh, a'!c"'lue .III" h.re 
IUIIU1un.t m"fna, co modo, lIlio ił · hllol;'phi
 conllt'rrl I
m JICUl1tllr acr /'( 
ipll\ ,lic aJ hUlmnllm' tlluJtem. nlla 'Junu mtenou h;rc a (upel onI'"'' ("('r- 
pOliU' s r.lplJIIIUr, orh vC'ro at corpon\ cxpcnc C"lIla cleanwr., I PhI, 'lU"" 
phnnm' .u; T hcoloj::vrulł1 con1lnUI1l- alt IcI1tC'nria. dc 'lila Iodcm CII/.lml ,'1_ 
cenIe llb.l de calo. C.'lp, f. qU:ł'lł f. Poił iudlCII"urcm ,hem 6: '1"dnlioomil; 
III.unrllu.nlall' hnnunabll' vullu_ cllr-potdł (quo.! lolau
 DCl lud'CIO cogllJ- 
tum)na"IJalis elIt' poren IlIorum II1fłuut!o, &quics. 
'T('rtliI hect lJ.ltllt.'lk lit loh & lunz lilis," calisnon moucri IcJąuiercc- 
rc,m
glHlm [.1I11t"11 Jolilot' Icmporc, mir&culum fUlt ca ąUlcrccrc. 'IUI;a or.lo 
dalinu\.I)IIO mUII.lum h 'II1C 
ubcrnołr,it;a fi.ltutus,pt'rpefuoq; n,'i li 'I"Z liml- 
h, cJCruor.!II1.II'1.1 C.lU!.l. dc qU.l "IJcbltur pofica, mCIJJf, iu ','n'dm_ dl, \"[ 
in C'ąlliew temper motu pcrd,um
 1't'rn01l 111 Ol bcm cu-lii COI11I11CCf,Umll/":
 
Iphus Iv.Jc:ra tJm Jthxa l] 1I.lIn C'rrant/.ł. 
Q.i..a: 'TIr. '1".1:111"'11\ p/JJlcil'lIJm obiicił,non lum JII"ellid. Nam .:J 
I'rtlltlll» ,Ic" 1111[101.1111 rt'l 1'011 (um '1uzfiiul.c lupeflore. '-'iti Jto;..J"1N 111111. 
quam "CfC /ł.lllll'l.lIwra',:cd Ihmium illlłar arlJart'nt, c.łmdu.&; 'CI: clJ[um " 
l. ccnrrorum,llua: Iplullill' h.lhentcplcych;hnca: pan.tdZcolłdcum Cc!t'tlt.łre 
fed m.llIJell:ł'c.u'h p.1I'c .rahunrur. Ita {clllcer . vt qUV1to arcu \'en mOllls 
f. l.mctz IlI1e:l.n .a1"I'U...lclI
..1 fi
na voluJfur. t"nrOVC'ł-I motusCCI1It/ cI"L \"di 
mca m c"l'Ilcą"t'I'III.I ł,'raru r , pruut cJCphcat parte {ecun Ja ] heuncur. ha- 
ł-.
ChIU',& hb.l.C dp,ll. 
i

i., U
. vbl etlam c"phcat,ne "pparentcm 'IUI.Jcm" 
folIsa raml'n l1.1nl' lłalJoncm i1
 1;.lć 
 lunam caderc. qu.at'l'icyd/i C.lrc.'..nr..łJ 
T,,.'I.,,,. fil CnpC'1 nU'm L.CII'I,1 ljuidt'111 nobllis MarhclU.lt/cu', mCI'u,,!,.c 
l.1udatus:lt'd CUIl/ Jh.a: ,t..", I',l putll);mum liua' Ipliu
 hypothcf," dl omml'I" 
c""plo untur. P'I.r,I"lclll ellc 11.11" ,h l C'l1rrll m : P.Jł,,.i.,..lcrum dle III 'lu,l1- 
t"l al" cum ur!l' Lllnari.(ub 
.Il1l/l"'. O
;('.ł..f.IIIC. li'pr d V"14:rCII & 
kl'U- 
łlUm.'p'umqucadcn lu I': qJ,ryci., 111.;,,_", r"'ru c:efl uJphcc, L..-;:ot n'n, I.,,'
 
ill:1\ rcuolulluncs,vt rcprcl.c. hunć. nll'" c., ":'CITt' onuhcr '!cd.canf M.lxl- 
mol';.uI'.lculo,hzran,'n Iwp .,hc-ks,I td"'1 ..'crzfcrióallc'C/CIltIlI,I"'lb 
vldC"ąUcln.ulm"!um :1h IJ.t..eh ('11t- pu'!c:nt ".'II1UIIC'. SC'mpC'rCl. Bil In '}'[lI- 
r.łrr:rr:l:'J*I"t,,,,, r,. loh 3' l..n.1"" .fllM, tnbul(: alit li quan,locOl '1'"C:kanrl\./c. 
r.\.m,\
n...(1 ,ICfl mil lco.ln lifllJi,c.l
. 7,,,...rn'jlJit,Ec.-!t'h.łlle,r.lp l, vclf;'4. 
i. !lI""..", I'''' OrlIII' 1,,16- ."IJ" . & "ti luc.m jitll", ,(,.(,,,,,", ,11-",,,,, ,.IIaJi('Ns 
l} .lII'" tIt,old'CIII.6-//('illII""J .1,/",1.,,1'''' pl:łlrn .. i.vcrlu l..fi,.,t,,,.m Dom","'} 
· b
IIII(,"""1.f(I"."C."''''.II('j''''r. Pl.llm.lo:. vcrlu f. 
,r"IrJ../l"(,'7"",{it," 
JJJblll, 01111'1, "01'" : "." 'ltel'''''''''.r '" fi,,,I.,,, fi,IIi1. AccC'lłlt"I"nlj ""III.lIIOIIL'!" 
ilłdm C'JCh.11Icnr "e ,i.łmnel'l[ omncs Ph.!olophorum Omnllll1l . rr;a:rt'
 Nlee:- 
Um 
 Pvth,'
nrC'vs pauculos i f.arniliz: omma lal1
tonm, P.llrum r:,ł..ld; o' 

'nla TIJLo:"
"n"nomn!um gYł:nnalia. NC''1 uc vcro [utum aUI .łce..nrm.. 
In rcbu, fOl m CCI [lS;ar: pcrlplCUI
 łaJ f;!. commiOllcl, a: tuen pwhlc:n'3'''. lI.łs 
in l h"b. c.,',.,u, .t''''''''''''J'''l"II'',.qula v[ff.al, 77. r.XI.lll1r.II,,{i;u,.,u'.,'('. 
ji
rr,,/II"'''lrłJ.
 C"'II'.'..III. .s"",..l1lrlll!'1 ' t'111 :,*:..11111111 .,II.,IIIN '1MIIII/"uil 
-iIIIiI 


40b
>>>
l\7ouerur' n( rena r: 


Tt'rrJ Plon nWlletllr,ftd in mtdio mundi imłn4- 
"quie{cit,idq; confir»l4nt fiqut'ntes r.ttion,s. 
I. QE;c'1u;d {acra fCr;ptur(t adfirm4t, fint uU" 
GUblt4.1101l.e ceHum 'fi. 


S4cr4 


4Ja
>>>
l' .4 R -,f .f F C r X n ./. "1 
Sacra f' r.pt ur" adfirmat terr J.11l t}JC im_nobI- 
lem eT fix.nn. -. - 
Ergo)tcrra ił' mtdio mund, quieJCit ntc mo- 
uctur. 


Proba minorem. 


l. l\linorcm eOllfirn141tt b
 {Cntttlti.£.p{.!bo-f.. 
QE' fu n d.l:lłlt tcr r.t m fuptr jłablllt,.tcm F,am, łlon 
ł1U1ucbltur in .tttrllum eJ" femper. 
F ccltJi.tftcs C.1P:/. TcrrJ in 4'tcTtlUm flJt) Dr;. 
tur Sol C:J' oUlda, C:7 ad locum filtnn lCt:Jcns fbi 
vrltur, Cle. 
J J. Si tcrr.t progrtdcrctur motu loeali, t.1dnlł 
abfilrdJ JCCld,rCt;t
qllL .mtf4 in /itu fillS tXPOJit4 
rUł.t.
.Wl J m(dio progrcdcrctur ud in .t
uJt()rt. 
ucl in .łXC mu.ndi,ucl iuter Iltrumą;. 
Scd b.£c abfilrdJ no" accid"nt. 
ErZJ terr.. 'ZOIJ progrcd;tur motu locali. 
II T. NtctflC cil {upcrfiClem, ad qUJm corp'" 
grauc /Ccundum rCt'1IJ
imam lineam cad't) e/ft lin. 
mobilem) all
s mim frcundum rcflam lincam ca- 
der, corpu-ł graue 'LO" potcrit , CI
1Il propter mo- 
t
m {uperficicl,ad quam cadlt, {ubinde punćlum 
uertlcale mutetur. N.tm mhll ¥clmdum rc[fum 1,- 
ncam cadlt)quod non cad;t ex ucrt;ce. 
Omnia grauia eadunt ad fil perfict€m ttrrte {e- 
cundum rećł'flimam lintam J in eJ;J; qUlc{cunt- C7 
I J "'fi 


4lb 


41a-b. Sebastian Theodoricus (Windsheim], Novae quaestiones spherae 
Witeberaae IS67
>>>
I'ondeur ne peur dłre plus ronde. Aucuns one 
pense Ja [erce fe mouuoir,& nonie Cid: la auttes
 
la T erce & Je Ciel fe mouuoir enfembIe. Mais 1"0- 
. I fa . fi &d ' h . ' &d .r 1eCieJ.k 
pimon p us uon ce, aut ante erallon, mnn.& aó 
dł que fe Ciel fe meut, & Ja T erre dCJneure ferme La Tcrrc. 
& immuable. Car en tout mouuemcnt rond» ił 


42a 


h..monienx.oanon. 'Si
VOQsuc2(dit Hicrómnil.. 
me)raifon de &ircdoUte quelcs CieuxfoyC'nthU'J. 
moni
ufcmcnł fonoreux cn łears
mouQćmel$ 
fi{ui
ie contraiRt par'lnefouueraint autbori.tjde 
Me refiaAt creaiu:e a cefłe VGrit
t ł!f0Doncdc pult 
A»uutłQ Cr,;ącur.-cieu
ifm
'. ) Qjtidft:;.ae 
(
t. DiluJll'.Iob trdubl
 
qtd.a
bR
h prl1id1Ja1e 
pIerre .'ut fqQdcmem de J. tetce ; -qnaad Ics Alba 
par eJiłfftnbłe 
c JGU9yont au m.in l'pUM en ... 
auue1tclU.:Q!!! c1ł
jątii.t
ła l. proponion 
I.ij. 


42b 


cne:mine:nt. NicolasCopernic(prins-ic Ja parole:) 
d.vne dextre: & admirabfc fubtilite 3 renouudć vn 
Paradoxe prefque fe:mbJable a cduy d.Arillarque 
eIaTer. 
Sarnim, c1uquel Archimede en fon de:nombre- :a
:::r. 
roe:ot du [:łbIc fait mention, donnant au centre: du CeD
q 
Mondc J 1e:501cil immuabJc. & d.: tncfmc krmcee Mo 
le Ciel buiticme , ar exucmc conuexite de Ja ron- 
dcur n1UI1!1..me ,di.fpofant au reGe Lix [ph
res mo- 
bili:s. ' ,pr
micre pIu! proc
ne de lafphcre 
42c 


42a-c. Pont de Tyard, Deuxdiscollrsde la naturedu Mondeet de sesparties 
. 
Paris 1.578
>>>
amm.tIltlbll5 a/zmmtttlll mill!!ll.m' nOlI poffi:t. r" 
1'I//!1f1:rł met/lO (it.łm (Jft. ffrl".II11 ",mlOt.III!,&, 1't 
SO!3illiJ.m ,ill.£lC1'1J/tmfł.IT&:, ul rt rroprii' tll(.tm, 
pm,lt:rr,6- "qlli$ .IIzb; IIltfrjllł(1Il1bw, abb; ÓII- 

cllttbtłs i,,(aiorcm, atq!lc c.lmm 11/4i rtcept.t- 
tlilI/III, toimsg J mitlu!; (('mmm 
mflrx.lm , ad 
quoJ lI.rttlr.' fawr ,eot}; (11m pCrtl:ll
 ł';/) (uqlłit- 
I
 cm mOIl
ri d:jimt;lIf fi a/io mO!łt'.I!/tr ,i,tlll (011- 
n.l (:/.:m n,t:tlr.ml, 1'f dtx;mlts , f 10(01i10 J'ldfd- 
iti' t'xt"ftfm' ,(ol1{t:m;tl1lt P IJllofopb;..tc rotllltda", 

O(",m 
b hil, tum ,i m"rbcm.ll1Ci$ [Ilis tfi P'I1- 
C 5 bAtlłl1l. 


43a 


P crtWII ('It. tmm.ttllm cne mund,ml Pl.łlO 6.... .
 1 """J:"':;, . 
Jf . ,....... .... .
, \,ł " 
A/ljlordL's .Iilmt. Ile
.łlll DCl1Io(r;lfIS 6" fptł-tf- i'.-

!', t:" .- 
b ' I ' d . l) r '... '" · ,,! .. 
TUS. 1', o .ItrI,.l l .ttOllC ,ql4o. .lmm.1 tott m/lIl1iU I . . H 
Nt um/i,(., (fmćf.t mOllr.Ir ,follc.tt i:ł-lu
'.lttlr: ab 
Al ;{lotclc, tJ"CJl((iI.l fPomt (.tl
(ł(s orbes IIUltC1J- 
Wr, rortmlljll'lTC,
alltltr m[rr;or.t. Std f..f{.lm 
{/Te cortlmlmwltl., (.,cr.f 11Ittr.t. doccm: ex 'l"i- 
/'I/j (OI
/l.lt mudtlm },lIiutrJim, .mm,., (.,rtr(;"c, 
".mI l'eqmr; ; ClW' et;.lm millllt
plm., q 11.£ (h nri , 
fi oll/dmr;., rtgallttfr tti.tm p.rjJt1"ml,. .\folla;.m "'"r.....( k. .........-... . / 
I ' d "' l, l ;.łr.. 
. . ,- ' 
WiU.C.llm (:)' '1"1. t perpcltlo dtą; £'1".1111 1 (IIr- - ..; t;, {. ,
:..- 
ji',,/tIIUCf I1ItC1U(, lice rC111ltl; p?p,t j & wm f O /J "

 Y 
:
 .
 
 
omd.r element., (orrtp' \ terr., jul.. txap'" , qll
 . "
7 .. .
r. . "1 
. ' fi fl :r-...
...!"""y 
rum mOlletllT)certl5 argllmclllu (011 rm.ttum fJI' ... 
f-.,..' n......... --, , 
1!'W:'l'l.tIlJ [lIrmm J q/Ii (.([11111 (ł..rc, tL'l"J'.Ił1l 1't- 1-4" 
 y. 
 
, ,,,1 
B; r
 mf)- , "Ił-:'". ,'. 
 .- 


,

 ...-. 


43b
>>>
r 


2.1. (CORNEI.II VALERII 
,;, mourr; p'łtar;m . quorum fimcmiam folIJtm 
F6:j(W11J nflllolrc "01' efł IIc{CfJe. C
/mll pflrr
 
Q,,01/Uł1I1I ollt1ldlm
 (jł , orb;,",' ":0'" il. il.fi:r: 
qllod 'ifltllamm I1Icrr.tllltlm' CtJlmfiolles o]łrn 
dllm: 1"'£ ji (.tlum fl"rL't , ipf
 l}!łOiJtłf (OIlJij/C- 
rcm:6-jitmttrr.łrumperpew; ,IJtł.t Burc.£ AII- 
flro1
, fimt !irblcif.£, IIHIIf/'WIl /O{O adruJ, 1"n- 
um auum immot.lIll toltjijlcrt ill rl""clji mc- 
JIO tjuod ((1l1mm dl, iwr, qllu p,r.uII.t 011l11l.t 101- 
(/Ul!l;' 11111 fit (,t .
r,lII
F;m., ,du/Jmm lWU (JI. III( 
mim proprrtt. tfi ClfIS 10(115, t' quo fi mOllt,ffur, l1ł 
a!iCII1l11l udolt I,cuJ]e efł. Il 
c ftmwtt.r '1"(111;.1111 
.r.iai1/lttfrt1 (ompro
,twr , ;1Ullf
lt,r!,f om11ltm 
- 
n( ddlct ..'tiuI/im fa/lfitlfles: Ten.r fl..1;01';11I1 
ful,';;"" .td 10Cllm fimlll rellcrtiwT ,rbu:b 1/.rJi tS (lr- 
mit prr ma1drc11I, (;,,, Jlec111 Ifr .fJ tl,/1łi/ol!r. 11 ue 
1J1otll1n rctt J"{'S 11011 put.rLmt ft/(1It1O poffi per,tsi; 
ftil t.wit.u; dll!df"I'I/IIJ IJlwul,tm ftmwl "tqtlt 
(Ollcl'11/u.ilc quo Czaro i" S011l1ll0 SÓp;0Ili1. Std 
hmc Iltli IJaJlIIolli.:m rÓJIiI Ari{łottlt'S: &- 'lOS 
f.rm potim ad d:fi"ord( !II ,1I.,m orbil1111 ulejhulII 
(olcord,.rm Trfatlld.rm .trlo,tr,t11wr. Pr.ftcrt.ł (,£ 
Imn (iI11l;1l o;bc11l [('r.ltlu.,IICi Jl,i".ltll'll({ IL"tc di- 
(t polt
'ł:ftd IItq; (o[or.,tii.c!!m Ji: ccrp".fimpkx. 


43c 


43a-c. Korneliusz Valerius, Physicae seu de naturae philosophia 
institutio 
Antverpiae 1
67
>>>
(J'ł/(/(III.:1'!'II' J j../lnlomnfS Ol/.łI1f1H.Jm fi plJ y . 
. oJ -..._ l 
j.CU ,.II'(,I1'''U- 1
"/tJ 'J,,11 '/F t .łd/"lt'ld,l , .luto.. 
- -T' 
r.l.J
t ,J..,1l 'J.lf U'" /:U ( .JrtUll Cli aUl1'lO f
/J'U"II
. 
S , (111m:J /) f () 'rm, i, I.' ,cnl,,', Uf J '%:1 jl.,b.lt.. . 
""
/'ł1n r/!(l muf:,JT"rn rerliTll, Idllltj.. C.... i,m.t 
Jer;",. 
 J
 Ił .Jrf t .Jnt '"n, /t.1 tIU m i n f)f',;J(- 
1"0/' In Iv hl f,'tTo pI/lit }lo.!'fJ:ll
"
 .Je /(T'" 
"1;1,.",..;.;:,1:( J 'IJI.nll.c (
Ił." .f;
:i111ll.t'. J Yf!tJ 
. J' -' 
". fa II t 


44a
>>>
-, 


S..nt ;111" Allli'l.'1 I' IJl1o fi'/!Jf.S f-ifJi,t. 
It
imll4# 'fil; Itrr4", ill m,:d;o 1i1:Jnd, lit' ł.p. 
lA'" vtrl; J/
tJ""t, crr!U;1J CJI:/fltTt. PINI.. 
Ilf'" Pyl h "t!.orAIM c:rcul.:r;ltt Cl1
N'" i,n 
firrt C
łI(il11 DllitjllD tirCltlD jim!/i/tr, TlI S,I,tj 
LIIIl.J: BerlIciIdu r01JI;Cll f , 6
 Elf!;"m.'" 
Ih.t..'{Of.f1l4 mOI1fT; f{l/lrlm "itb.lr.t It"'4_JIfI 
14"'01 pe, 'ZIllrJIJfi/llm {",iAt, (((J injJJ"',A 
;ndllfl"", "b OCC.I,ł--ł "J orlll"" c.rCH'" "'1";" 
11m ip{illl (tlltrl/m. DtltJDtrlll1J d:xlt iai,;, 
,htr'"'.ffl ttrrAm !ropltr p.lrlli/oIlt",. 6- I,,;. 
l.lltm. vtr"", UmfDTIs łfO..'{f
/Jit Jtllr:ł,
,.,I' 
!.r.tlt
t.l'" to"jł'tYP. !\r'Ctl,tJ t/141'11 q.iu. 
S}".t::llfuu. ',.:1 (.'( Ihtl'phrJ(ID rUI/4', (,,",. 
4. .1,...:1. t]11.lJ'lion. Ctr'
/;'.1 dOCII;1 fI .I1t. .,hiJ 
I r .t!tr /(rrJl11 mJutri. 
YII/lris ItmpCr/
1I4 tt. 
it:b,.:J i/"e COłłf/J:(/1I (tMtnli
,,, fol'" ,t_,.,. 
111/ , frJ '1.'1 hJ;11lJffin 4dlJ(m3IJ/;".I1IJ."'4
 
e'JnI ?1:JJ.IIJm "i! m(:r. 1"c.1 licu f.lctrt;1I fri. 
tlllijl, n"'IJ":'fp.'J.1'
";;r;. AIJIUjliJr"11I 
II/(. 
fimp/lei/.u i..
" ,,.id(,,, lIt.
/(!łol (ił. JUlia ",;
 
"."1, I n AvjurJ.lm jtlIUnU.ll1l, C....IAII"I"' 
lU" 


44b
>>>
1I.lt.pIAm, h4Jf t rtll,wlr1 A".t."IU 
1I1. 
iCiI, /uJ ,IJI:t ;",hteill,
 "IIc1_PIIII&IIIM, 
Ił i.", 1101 l.fqHtis qNih [d..", IX Itrr
 ""b,/,- 
,'It ""'JftfA'" lx,&dJire 'l/
l.l'It, lIo.is 
u i". 
..1. Rtci/tm:tl.z:tIt11l t.lm ,';1/;011('" A1I'- 
. ,"./4. 'lt\!", I'J
 fll/'h.1JItJ 'lNidU1I }Dltl1t, 
IP,1.4J im!"b IJt 0łił;i&l
IS ł,.furmitttrI J c7 
f' ""II'JIII tlt r(tllJ in 11111 lir A holi tb 111,' · 
,i.M !"ptmldll91' ,0piJ11I r.ohiJ fi';". NI- 
./""[,"lIf 
/?I fttri ł"fi, ',.:1 
h ł"rltlll
'" ,"- 
. & ctltr""ł.1", ,i,,-"":r,' .Itl.1:I'" im""btlil 
... 
. ,,!:M /t'11IAlltJI,,fe 1ft lJ lliat 1!J rAIi,.; iti 1fi . 
".ltll.
l1fl/"': Stdt;lIid ł"bJli'tAd 1''.J1I..1: 
44c 


44a-c. Marcin Weindrich, Commenlalilll/cula de lerrae molu 
Vralislaviac J
9J
>>>
Si" , ut a/iqu; conlrlf' Anfiotd(m (fn * 
t;unt, calu", ,n lf'uiplmum, quid m.rgis ,b{,,* 

um ,/firm.r; POttPl 'luam ltMl{?Unurn quitf'd 
rr, 


45a 


10;. 
rt,gr4uirsimum mou". ł: C 4fttTU'" pr.1'uJ!t1łt 
omnIbus his argurtzmtlS ltfiimOl1l4 .ti; 4U10Tl
 
11! /4;TJrum ilttTJT:,rn_ pTonunri.fntlum ICTT4", 
(t.rrr,StJlt»1 moutT;. PJ
I. I o i. Deus {u'la1u:t 
'ttrrl
m fu«'r jtJbi:uJtt'1 ; fiJ," : non mOutbllUr 
mi:, ,ra14m. E.:c:r{;4ilC.:t (. T {Trlt in "leTnUm 
f(tlt,S\JI (mtur (- occiJit. Et de Solt PfJ!.,s. 
F.
u;'olUlt ue G.,
JS ad (urn r.i; uj"m, a/"",rr.o 
, r . '''or:' , b ' ... 
C
10t
PJ" Jfl:U. . Wjue 'ł:.,eglmU$lnl:l IlU 
,Dr'o :M. /",;01 
o:ij,r.CJn it'ł-rd') in gr&2UoIm lJr.:r 
l;tJTl4m f' .t:l4ntlW17. ' 


45b 


45a-b. Herman Witek ind, De sphaera Itllllld; 
NeostBdii PBIBtinorum IS90 


- 


.....
>>>
P. Wf) rt-.(:urtlo/',rc:? P
pr{ IN, ent lJC l1aifim1lllts minllti/Jirno ')IIIC t
;'- 
°m:J.!:u bu 
, iI.ot"'.: .'/I
lItO/J COlJCt't"',.,; .m frU mgenlf s ,U.u Ip/JotT.'!J no- 
/11 / (diw \ d:-c,m,m:, .1!'1r!,' 1 J /JdU;1lJd1lJ ,'/141/0 jJd,re il1igmt.1J.l11jdl;o 
",ł/l1J:u:t ud.. [t.r /1:\ .1, ""
/fbi"( !u!,,'r.t'd,{ict.l1't; pr.t!,rttm, ClIIll t'.\" h,/ee 
1,: 1IJ.

,:(!l' 1r/;"IJ,(.' [,,/,itru {.; teTra/te 
OMpo.lraf10'J( (O;1{'{f
 Clrll4l.lraJ: 
l..! !{IIJ nllł: dr 
f.!. ,; .: ul'. ";J iJ.I:'I'1'.i .r!lcnlltn ,ilt'l; 
'111g0 exi/lu/hlttlr. 
Attjllf li/L?,!!'!' J .r I rr /-fla;, .'tlf'TIt1ltur, IIJo/;IIz/.t/1 tL'Trm.£ ma
n{1pe1'e 
J ' " I" l (, 7 ' ,. 
 ' 
4,'W, '/.In .-;. 'i.lcl;t,.r : l/: 1; .łJ('f/J .wt prop }ft aru1'IJ III/dtllt 1.111 /'tl J .'" "",- 
&1111', ,,.,.ll.\'lfJ.1:ICt!J ,,/i,!, ..'S t.lllt p/ryfie.!.! jutltlltato F' omu
p'.ł7'e j JeJ 
"d (..m(::1 CllptllllJ & 1(I'l'
..,;.i1 JI:,JrOll,,/"Cl'li,dll1odlltIJ nurTlces injanti/;HJ 
a!wl.j" e .:(P/;-U Jod.m', il{f}; I,.mUfId.! fjltajtj; 'JOIJ lJtccjJ:łntts (onfi'fl,,- 
11. SIC Go:. I, -: 'a. 16, tt) /'/t!. I j 6, Lm/d Ittml11art TIl".t:n1lm ó4ffd/.l- 
r',,., IFP:/ ,t.ll1., ,i "/,/1,""'.11; £lf1lJ t ,'men Ildlu p/rr.y'l; t.lI fi.-.u 'lu.im 
tn.f! 1t. Y!, mll!1 ,1111.U(11'a 
/F 
 1, i I ,mami,! j'alt IJ conlltl. .€2!.'"", 1iel}; 
 X 
r .,1. l - -f. wrj. 
 .Io/fdl ,dltruJ com r.'lIonbtllt.,um trr1'en,I1n (alJcJudi 
J'fli" (".'VI/limo : 1'(.I1Jf/".tłlltltc.!tm' d"!ll !,,"d.l/J( tardllJ JUfer /;.leJ 1';/11, 
17talmonrl t:'r ilJ .tflłium; J,
 {uo lJ.f1n'jllt' cod'1lJptt: 10£.;1 taT.1 fi:mftr 
I A I 'ł J 
".1 lO'f pul, 1"1 , i/t 7/0.'1 
'.

.l ."Iqu.,. t.ft rOll( tlIlI"-"'c.ltllr) dllr t.\'I1'.l f e - 
. I ":ju.I.,,: \.t!J 'j!!.r.i'/m:no oplfr
L'p

i.
rl'lmi, .J/"'/)/r
nfJ
'rdlll1'.l.os 
I '(., IUC' tlI '-I.m:u ,ml1il1JiJ mfc rut .lllltOIl ;"tlmt,.mJ ( t:I'

(1JIIUJ i1Jlłt- 
, (I, .:to. olt ;.1 l:m,zr!uajo /1111J.zJ
1Jt'f1ciJ motl/;UJ, ope7"t'flllJ Jdlllir':l1uio) 
{l' 11,'II.i I.IIi!. .r 
'Ju/(ailf.r (f"- Ildor.w(o, f,\j'f7ll11t'IJI11 e!'r,ltIJ1JI1I!/J plJi.. 
/0 0['1' bij " ,'JJ I'r:I'(c'J adrlUt, .r..t :"prob.:/.m'e t 1/; f XI/llIIhmmJ,t,','r:lqulln- 
'.'U.w: {Itp.,. C ( l. I reJ fi: o , t .11J'lu,; 11: b.tli"'
../fimd,rTllmto '''l1Ilob,,; l1il:I...tll/
 
(! (tri.1I 1ft. r f:IIlC1: £ lre Ił1l'Jj, i."rr. 
46. Edward Wright [Przedmowa od Williama Gilberta De magnele] 
[Londini 16(0)
>>>
- s R...u; commolltt ttrram dt loco {uo J & COIU7tl71.t tiul concut;lłntU,. 
Ponit alium Dei elfcaum ad cius fumoul11 po:cneiam clim infi,. 
.nita fapiemia coniunaam demonfirandam . 
 locus diHic_ilis 
qui dem viderur , vald
quc illu{łrarcturcx p),thagoric
rum fcn- 
tcneiaexifiimantium [errarn moucri natura flla, ncc ahtcr pOlfc 
{lella.rum morus taIJ11onn-
 tanłitate 
 & cclcritaec diJsimilcs ex
 
plicari. 
am fcntcntia
 tcnuie philobus,& Hcraclidcs Ponti
 
CUS J vt rcfcrt Plutarchus in libro de 11lacieis ph!lofo?horu : quos 
.{ccutus elł: Num:1s Pompilius, & quo d magis miror, Plato diui- 
nus fcnex faaus.Ita vt fecusexillim.1re abtunłi[,imum clfc dice
 
I'Ct,V[ n:lrrat ide Plutarchus in filO Numa J & Hippocr
tcs libro 
n .de FlatibllS Aerf 7t
f')';f';XJlf'lt,id cfi terrz vehicutum cHe clicie.No 
firo vero temrorc Coperniclls,iuxta hanc fclltcntiam planctaru 
curfusdcctarat.Nec dubium cfł, quin longe mdius,& certius rIJ. 
.netarum Ioca ex cius doćłrina , quam cx PtoIcm:d m:Iglla COIl1- 
policionc J & aliorum ptaciris rcp". iantur.Ccrrum cH cni m Pto- 
łemxum non poruilIc nequc :rl
 __llotłionlll1 motllll1 explicarc. 
I1cque oJlcndcrc ccrcum, & fiat)iłc anni principium,id quod irfe 
faternr in tertio magn::e compofirionis capirc kCllnoo, idque 
.inueJ1i
ndum rc1inquir in pollcrllm 
ab afirołogis iJs, qui ob- . 
{crllatlones maiore qu
lm iplc inreruałlo dilbntcs poHcnt com4 . 
rarare.Et quaquam id Alphonfin i,& Thebith Den Corc ex}'} ica- _ ' 
re temarunrJnil tamen profecifie conClar, N
\m AIphonfinofUm 
pofitiones intcr fe pugnat, vt probat Ricius . Thcbir autem rario 
licct acutior lir,& ex ca fiabi1c tradar anni principium, id quod 
PtoIcmxus dclidcrabar: tamen iam aprarcr xquinoćtia Jongiu$ 
progrena fuilfe, quam ipfe opinabarur progrcdi r onc . Tum 101 
muJto propinqLlior e.re nobis cognofcitur , qlllm erat olim plus 
qU3 4 


47a
>>>
C A P. 1 X. A. J.op 
qtł 3draginta mi11ia fiadiorum. Cuius motus ra tione n eque Pto - 
Jcm :ru s, neque :lhj a f1 ro l ogl cognouerunt. \' crumtamen h ar Ulll 
rerum ratiom:s diłlcrtiCsjmc ex motu terrz a Copcrnico dc:c1a- 
rantur ,& dcmonO:ranrur, & rcliqua omnia. 3ptius conucni,c. . 

m cjus Ccnt
ri3łł1 
1inimc reteUit.quod Sa10mo
 in.Ec
1
fia- .,clt(.Jo 
lk lticit, 1 crra autem 10 :rtcrftum fiat. Tanlunl cmm hgmhcat, 
, q110U 1icct nri:r tint tccu1oruD1 Fofieritates varizquc homil1um 
gcnc:rationes lO tcrra. ipJa. tameu. tena vna eadc:m']Ue dł. & co- 
dcm modo Ce: babct. Nam tocusita habet. Cencratjo pr:rt.:rit. & 
I1cncratio aduenit. ten a auttm in ztenlum fiat. Quarc no.n ira Moru. trrra- 
coh:rr('t contcxTus,fi ue tcrra imruobili ( vt PbiloCophi tradl1nt) noo rtt toa- 
cxrlicc:tur.Q!:1...0J :lute hoc capitt EcclcfiaO:es.& ml1ltis 
1iJSfc
i- era Ccriptuti. 
ptura facra C01is mortlm c.onllne
?r
t qllt:n\ .cc:11tro vn_JUcrfi III! 
J11o::um fłan: vult COł
crl1a;lIs: mh.l eUls phClto alłuertatur. ł\a 
IlIvtUS tcrrx ilt Ccrmonibus foli aCsignan.rur,vd ab ipCo Cope:rni- 
co, & ah ijs Iui ipimn (eljmmtur, fic, vt terrz cUJfum f:rpc Colis 
curfu111 aprcllcut.l)cni'1uC Dullus dabitur (crjpturz facro(antt
 
locus,qui tam aperrc dicar tcrram nonl11oucri, t}uam hi£ n1011&:-, 
ri Jicir.l uxra igirur hane fcntcnriam facilc 10cus hi
.dc qIJo vcr 
. ba tacimlls, ucc1:lra.nrllr, Vt oficndat mirabi1em Dei potcntiarn 
atquc lapicnriam,qui terram.elim graui.lsima natura tit,vniuer- 
fam motU ekat, arque agat.Dicit El ,ol"mn. rj"" ,oJl,uli."t"" vt 
fignificcrcam t x l;O
tr iua rofit:! a fundamentis moucri. Q!.1ibus 
tamen ł1:rc antiquorum, & rcccntium PhiloCorhorwn opinio 11(, 
probabitur . liccr non ita fcłiciter, por
O: tamen in terrz morus 
conucl1ire,quibns l1ol1nunC}uam teru conqualratur. VeJ porius. 
\'t fignitlcct rcucrcmiam maximam''1uam exhibct rena Dco,ti- 
moremque,quo illum VCl1cratur.t': iu(si
 eius ohtemperat.vt nu- 
tu eius tora rrcnutlar,arq; difccdat. SlCut quiuam Je lonc dixit, 
"uru tre:m.efecit Olil11pum, Dauid c.riam ait, Comn'ota dl,-& "P{ttl",. J 7. 
contrcmmt rerra:fundamcnta n10nt1Um contul bata limt, & 'ó- 
mot
 fun
łquo
i
mirarus cO: eis.Ira cnim in ",onte S)'n3i 1abes 
m3XJma taćta hulre narrant. cum.Dcu
 in illnm,vt leO"cm ł-t'I"!:ct 
ti
fe
ndcrc
. Vt 31
o loco e.:1u;t irCe. Rc:
ius va
cs
 Mo
t

 
 
u1t; 'Pfal... J. 
flIs hcut arJc:tes, & eollcs {ieut 
gl1l Oluum.A iacle dOU1U\I mota 
en rerra ;l facie Dei Iaeoh. 
7 R!!; pr
(;pit {vl;, (:;' .ON or;wr.& fl( IIIU ,'alllfit.'ł""'; {"I, fi.'l.nac
ł". 
Pot1UI1\US l?clUl1 
mnc .lI1r

'p.rct
:r.i 
e .lIa n:1tura:' k:

 . 'lila UICS 

oćlcfq
e 
nter k ord:l'1: lapl
ntJl:'ll11o filcce
llInt.lll dŁ, (
i (o- 
l! 
onfiJt\uttemrl1"'(ll'O cum oriri, vel. ("!
 oriri 0rorrct": 1
\.'lJis 
ctlam, quo vI.! 
l'l'
u-crc UlQ1"ta.hLus, vd l,ui1arpaJ
rc dct;(,
l't. 
Qr;is 


47b
>>>
'P[J. . 8. 


'Pj.l. JOJ. 


14S . C A P. J X. A. 

a
 d:mfa!ł 
u:tfi (ilhfign3culo dicir alhukn! ad rarionrm :łge- 
dl eorun, . C]\'It fila r
ł1tt1m volunt:uc VOhlllf aliJuid velolłcndi, 
vel non oficnLii. 
()d I,)ter ah ci\ {igllari,vt literas flgnamus. ne 
aperiatur.nili ah eis,ad (JII05 mitruntur,lta Dr-us ficl1as:laudit. 
(luafi illb {ignacnlo. Juia li,a voluntatc cas vd o(łcnd it l1omini- 
bus,vt Iloćtc hr: vel cclar.vt dic contil1
it. r x hac ctiam ,-1ierul11 
110ćtiułTklue vicil
itudine Dei potcnti',un.& niJ.!dłłte.n pra:di- 
cat Daull' dicens,CTI i cnarrant gloriam Dei.& c.łJics d ici,cru- 
8at verbum & nox 110l'ti indicat Icil'l1tiam. L'( ortu etiam {olis 
pauto lłOlhliccns, 1 n 
()Ic pOltlit ubernacu)ul1lll.lum. IX ipfc tau- 
(lldm Ij)on(us proccdcm de th:1I:.1I110 lilo. Et J I in loco. ,- cc: it luna 
in tempore.lol cO
I1(mit occalil:n ItlUm: 1,0Ii'iHi tCl1du"as. & fa- 
tta elt nox,&c.ortus cH ło).&c. "cI potl'lt 10CII.. inrclligi de tcae- 
hris .(111:15 ali(11Undu l.km nOl1l1ullis n'gio:
 i!,u' ohdu "i t ad ho-' 
mincs fccleratos vindicandos.vt in Exo.!o ('g)"pti.. l'U"'I
if:c (ai- 
batur,& in Matdu
o łlld
t::i!\,Chrino mori.:'I1t.:.E:\11 :c.łtllr cri;UH - 
a Cl1aIJa!:o.dc Ilubibu; in c.rlo coattis. Prioi'tillllxn l:\.politio mi 
hi ll1agis accollll11oll.łt:l vidL'"tllr. 


47c 


47a-c. Diego de Zui'liga [Didacus a Stunicaj, III Job commelllaria 
Romae JS91
>>>
1--
' 


'. 


ł 


NICOLA.I CO 
PER.NICI TOIlINENBIS 
.,. ..vo...... o ....". -. . 
. w. r- ,Libri ii: 

.':"ad f.;.../ł...1J......... I ł-."1.,. 
 'J: 't./,.(....:jt !.. ........ #-.(:'\"'"...l.:...J .4-1_..I."':""r...:..-., 

 f]..,;,.;..Mc.... 
r----
-- .....-. fi'- i...

 1 &"
..

:_,...i.'.;....;J.I
-""
'" 
..
.
:..".rl......(;l..._
t:-,
.;;....J.!...'ó.,....... -f
. 
,
-:",;.#"t"
 

 .,,..:..
,.:. k.J. tJ ...
.,... ł--.T.i.J.'.....':"'''iI.Ifr
:'

. ...ł:...
.I__,._.J::...A.. 

.:...r.:..1,'?.J'v...Jw.ł--L.."ii-.:;:;....ł..- ""I.M(...;.." ..... 
,,
. 

 ["M...... ;. j fJlool- .L1f" ;;;. f..oIJ....... ""'. J., ... ..,
 . of-

'" 

 
"--ł1 1 . .....n-.,I;,i."')...,."'f"'".U....""t.& %. 
:Jj;a.._
_':_

' I 
HabaJn hoc opudam rr«bI nalo.l! 3tdiłO. 
ftudioCclcdor.Motul ftdlarum. Jam 6xarura o 
tł uim undcanms.cuma uełcribua, tum ctiam 
a rcccnribul obfcruationfbus rcftituto.:& no- 
lłiI iofupcr ae admirabilibua hyporhcfibu. or. 
.1IICOI.Haba cdam T.bulll cxpcdidłiima. . ex 
quibuacofdcraadquoduil tCJnpul quim Eaó11i 
lIK alatIarc paccrilolgitur CIDC.lcgc.frucrc. 



c:." "Ale NI... 


J..D

' r'.
 
t'
 NeW,' ,\- .tJ",,, 
At4i.\l.i f: GAff- .:...: 
(.. 

t
.,' 

,,---.. ,1.;';\1 /"'3 *
 . 
Norimbcrg z .pudloh. Pctrd um. 

 .... .o. X lo III. 



..-J:) .N,,
 k:ł....-, . 

\ 

 
(JJ 
"'t.c"f'-
 ,,-*'1 
C 
 'i
 
(
/(c .-
. 

 
 "* ...,.(
,' i;l: J 
J'
 
'..H 


u.,i

 .' 

. 
A 1-11 A (
.....r 

 
tM4. 
 I 
c...d...:f\.; ...--r....... 1-ł, '-. 4'""- 
. =ł-? 



 


48a
>>>
IlIVOLVTIONVJI 1..., .. J 
bil rłduci. . in quo piure. mobJ. in.elligunbJr. Q!lonym 6cri 
nrqui.,e. caleae corpu. Gmplex uno orbc inzqualitcr moura 
lur.ld enim eucnirc oponrrc.,uel prop.cr uirWti. moucri. in.. 
conltami.m,Gur afeiliciaGc, aur intima na.ura, ud prop.cr re. 
uoluti corporil difpari.uem. Cumucro ab "trOqJ abhOlTClC 
in.dJctłu.,lilq.indignum calrqufddam inillil rJo;it}imari,quz 
in opcima funl ordilqdonc conaicuca: confcntancum raz.. 
qtuJa IUorum motUI a
rcre nobil inzquala,url prop.crdi 
utrfol ilJorum polot draJłorum . Guc caiam quód cara non fk 
in mediocirculorum,in quibu. ma uoluunwr . & nobil i cern 
fPłdannbuahorum Iranlitu. fydcrum accidacob inzquala dj 
Jłantial propinquiora fcipG. rcmociormu. maiora uidcri, (ut 
in 0pliei. eadcmonftrabJm) fic in circumfucn.ijlorbi. zqtu. 
JlbUl obdiurrlim uifu.' dilłanliam apparcbun. motUI inzqua 
la Icmporibulzqualibut. Quam ob aufam anie: omaia pUlO 
ne:edfarium,u. diligmtcr animaducrtamua, quz fit ad calum 
Icrrz babiludo,ac dum c:xcellifaima fcrutari uolumu',quz no 
Iti. proxima funt,ignorcmua..ccodan GTore:quz telluril funt 
attrJbuamuacalcftibua. 


I 


Au Ic:rrz compcwmotulci
.l!Cdc 1ococilll. Cap. v; 
-r..--r

-
 
ąuiadcmonfiratumdł.mnm

qglobi fo.r
"
-;1J-;""" 
 
mam habc:rc,lddcndumarbitror,.n ctiamlonnam'"":"" 


 
 ł... " 
I ciua fe:quacur motu..& qucm locum uniurrGtalil ob': 
;;;'
 ..#.t-.... T 4 k! 
 l. 
Iinal.Gtlcquibutnone:ft'nucnire:crrtam Ipparm..


. V
 
dum incalo R.ionem. Quanquam in medio mundi tCJTam;:7 

ł-- 
 
 
qu4cf«reil1łenutorapłcnmq,cOumit,ulinoplnłb.iJc putmł.
..-ł.' .'Ti.n/"",,- 
ucp adro aiJ 
icuJiiconlrariii Cmtire:. Si tammaumduar
... J..;;
;" .,
7't 
conGderCl11Ul,uldcbitur hp:quziłio nondum abfoluta,& idar-JIf i"'.:..4- 'r' 
co minime comcmnmrla. Omoilmim quz uidaurfcCllndum 
10000m muralio, au. dl propttr fptdatzrci mocum ,IUC uidm. 
ti',aut «ne difparcm utriufq. muwionc:m. Nam mter mota 

ualilcr ad cadem,non pcrcipitur motUl.incrr rem uifa
 cli. 
co.& uidmccm. Tara aut e:a undr caldłi. me: circuitua afpf., 
,:nur ,& uifui rrproducicur aofiro.si igitur motUl aJiqui. tcrrac: 
a Uj dcpu- 


48b 


48a-b. Mikołaj Kopernik, De revolllliollibus 
NorimberK8C IS43 


.....
>>>
STUDJA COPERNICANA 


I: Aleksander Birkenmajer, Etudes d'histoire dcs sciences et de la philosophie du Moyen 
Age, Wrocław 1970, po francusku (en fran
ais). 
II: Mieczysław Markowski, Burydanizm w Polsce w okresie przedkopernikańskim. Studium 
z historii filozofii i nauk ścisłych na Uniwersytecie Krakowskim w XV wieku (Le burida- 
nisme en Pologne avant Copernic. Etude sur l'histoirc de la philosophie et des sciences 
a I'Universite de Cracovie au XV siecJe), Wrocław ]97], po polsku (en polonais). 
III: Barbara Bieńkowska, Kopernik i heliocentryzm w polskiej kulturze umysłowej do 
końca XVIII wieku (Copcrnic et la theoric heliocentrique dans la vie intellectuelle polo- 
naise jusqu'a ła fin du xvm e siecIe), Wrocław 197], po polsku (en polonais). 
IV: Aleksander Birkenmajer, Etudes d'historie des sciences en Pologne, Wrocław 1972, po 
francusku (en francais). 
V: Colloquia Copernicana. I. Etudes sur l'audience de la theorie heliocentrique, Wroclaw 1972, 
po angielsku i po niemiecku (en anglais et en allemand). 
VI: Colloquia Copernicana. n. Wrocław 1973, po angielsku, po niemiecku i po włosku (en 
anglais, en allemand et en italien). 
VII: Marian Biskup, Regesta Copernicana, Wrocław 1973, po polsku (en polonais). 
VIII: Marian Biskup, Regesta Copernicana (Calendar of Copemicus' Papers), Wrocław 1973, 
po angielsku (en anglais). 
IX: Bronisław Biliński, Najstarszy życiorys Mikołaja Kopernika z roku 1588 pióra Bernardina 
Baldiego (La plus ancienne biographie de Nicolas Copernic ecrite en 1588 par Bernardino 
Baldi), Wrocław 1973, po polsku (en polonais). 
X: Karol Górski, Łukasz Watzenrode, życie i działalność polityczna (1447-1512) (Lucas 
Watzenrode, sa vie et ses activitees politiques 1447-1512), Wrocław 1973, po polsku (en 
polonais). 
XI: Grażyna RosiiIska, Instrumenty astronomiczne na Uniwersytecie Krakowskim w XV wieku 
(Les instruments astronomiq
es a I'Universite de Cracovie au XV-e siecIe), Wrocław 
1974, po polsku (en polonais). 


.'ł U ł l:i-' 
um 4 
.,
>>>
-
>>>
WAŻNIEJSZE DOSTRZEŻONE BŁĘDY DRUKU 


. I 
Str. Wiersz Jest l'uwinnu hyć 
15 13 od g. Ausberitung Ausbreitung 
15 Ił! od d. Zemplen Zemplen 
18 24 od g. 
(koniec w.) 
28 11 od d. puesalnek przesłanek 
35 13 od g. von Lauchen (von Lauchen) 
79 4- od g. Maurolca Maurolica 
83 9 od d. który wydal który - jak sądzi - wydal 
84 ]9 od g. inne te 
134 9 od d. zgodności zależności 
134 8 od d. sprzeczności brak sprzeczności 
208 20 od d. Mithob Mithob B. 
I szpalta 
208 4 od g. Pereriusz Pererius 
11 szpalta 
TeorIa heliocentryczna ...
>>>
Biblioteka Główna UMK 


111111111111111 


300002549843 


9
, 
C{L 
Al,:-. r
 
})
-r(.(L 
J) tJIJ.. i-CQ..
>>>
Les STUDIA COPERNICANA 
sont publies par I'Academie 
Polonaise des Sciences a 1'0c- 
casion du 500 e anniversaire 
de la naissance de Nicolas 
COPERNIC et traitent, dans 
un vaste contexte, de l'histoire 
des science s avant Copernic, 
de la vie et dc l'epoque du 
grand astrollome, ainsi que de 
l'audience de son oeuvre. 


Sur la jaquette et sur la cou. 
vel' ture: dessins autographes 
par Copernic, De revolutioni- 
bus III, 4 et III, 20
>>>
Cena r.I 80....... 


i! 


.:.....- . 


7. 

'- .:. 
,i" 


., 
,.. 


.... 


:,", 


:..... 


.:.-. - 


,'.'," 


".; 


. ::
>>>
" 


ł 
1 
ł 


..A.- 


I 
g 
ć)s-
s--o 


, 


Cena zł 80.-
>>>