Pomorze w dobie wojny trzynastoletniej

, 


POZNANSKIE TOWARZYSTWO PRZYJACIOŁ NAUK 


KAROL GORSKI 


POMORZE 
W DOBIE WOJNY 
TRZYNASTOLETNIEJ 


. 


.. 


. 


POZNAŃ 
NAKłADEM P07NANSKlł.GO TOWARZYS'rWA PRZYJACiÓŁ NAUK 
SKłAD GŁÓWNY W KSIĘGARNI JANA JACHOWSKIEGO 
(DA W'Nlł"J FISZFR I MAJEWSKI)" POZNANIU 
1932 . 


..
>>>
Wydawnictwa Poznańskiego 
Towarzystwa Przyjaciół Nauk 
Roczni/"'i l'ozrtlulskiego TOTVl1rzystlVu Przyjaciół .Vauk. 1'0- 
mow 50. (1860-19
8). 
Tom L.. "T010arzystroo Przyjaciół Nauk ro PO.lTtltfUU 10 latach 1857 do 
1927". Str. 535 + XXIV. - 1928, 
Katalo& drukum polikich XVI w., ZDajduj4cych si
 w Bibljotece T. P. N. 
" w POL.Jlaniu, L.estawiły L. D o b r z y ń s k fi - R y b i c k fi i A. K o e h 
I e rów II a, Str." nłh. + 92. - 19:!Q. 
Prace 1\ omisji Filologicznej. 
Tom J. Lt's'-yt t. S e w e r yo "a m m c r: ..O wplywie tra&edji Eury- 
p'idesa ..llippolyto," na poezję helleni.tyczm.... Str. 83. - 1921. _ 
Zeszyt 2. R o In Uli P o lIR k: ..Goffred" TasslI-Kochanowskiego. 
Str. 269, 1922. - Lesz)'t 3. T fi d e- u s z G r a b o w s k i: "Z dzie- 
jÓro literatlIry u/jid;o-pramo
llUvllej TV Polsce". Str, 92. - 1922. 
10m II. Lt's.f
 t 1. J. 
I u r li w s ki: ,J.e Facet en FranfoY3" (.dition cri- 
tiqne d."! cillq tradlldiolls dno r!l'ux ..face-tus" latins avl'C introduc- 
tioo, notes d glossaire. Str. 128. - 1923. - Zeszyt 2. W i t o I d 
!'I. I i II g C r: ..I'rz.'lc7.'1l1ki rio f/'iI{ŚlI1ellttJfv lelr.mletryczn.llch Archi- 
locha" Str. 22. - 19:.n. - ZCSL.yt 3. W i t ul d K I i n g e r: ..Z mo- 
1.//wml1 "?,,drownych P?chodzeniłł klasyczne
o".. Sl'rja I I. Str., "?' 
1923. - Zeszyt 4. 13. \\. A. M u s s e y M, A.: ..1 he Compoltlld IIPt- 
thet, ol Shelley l!Iul K
lIts cOII
idered f!'Om lhe 3lrllcfllral, the hi- 
Ilorical iIIld lhe liteTllry st.1IldJ1oillls", Str. 256. - 1923. 
Tom III. POL.llUń t927, "24 !tCOJl. W. K I i II g er: "Z dziejóro jambu lu- 
doroego ro Grecji". Stc. 1-2:), 1. D 7. i e c h: ..De Gl'egorio NlIzian- 
ze,w diatribae q/l.le clici/ur almnTlO". Str. 26--266. A. G ł a ci y s z: 
".\:. Maciej Ka7inzierz Sarbiervski a reforma h!JflUtU1V brerojil.rzo- 
wll ch za cznsóro Papieża UrbiJTt8 V/lI". Str. 267' 388. S1. D e ci i o: 
"PocllodZl'1lie żydvro 1V sroietlt' tradycyj zN:horoanych II pogań- 
:d:ich allluróro laci,ilłkich". 
tr. 3ti9 -0$24 (p08'-cJ'egliłnc r07prawy 
tak£e \
 otllitkach). 
f U III 1\. Ponl/HI 19;0. ;;0 "II'. L. C" \\ i j." I i II" l. i: "laniciiwn, l'n:ycJ'!fnA:i 
do bio,ralji i ocenv ultvormo Kl. janickie,o". Str. 1-39. S t. D o- 
b c z y c k i: "Ze studjom nad AochanOfoskim". Str. -iO-lW. J. M 0- 
('" " s k i: ..PQ1OTIO-Romanica". Stc. HI-J.!" S t. D II b r z y c k i: 
..Kolędy fJolsl.:ie II c.fC'I/r.:ie, ;("11. I/1zajemflY stosunek". Str. 123-226. 
L. M i a II o w s ku: "ZbilTtiew Morsztyn, życie i lroórczość poe- 
tyckll". Str. 227- .no (pOS.fC.fI'góIDł' rll.f[)ruwy tuk£c w odbitkach). 
tY
/11llnl A rHsińxki: ..I ;siy uo /)ellifl./J Potock.jej t
19 tlUT, wyd. 
A. jołtowski. Str. 382. - 1930, 
T 8. d e u s z G r a b o w s k i: "Literalura lulers/..'a 10 Polsce roieku XVI". 
Stc. 214. - 1920, 
T a d e U!j 7 G r /I h o w s ki: "juljusz Slomacki, jel10 życie i dziel" na 
tle epoki". Tom II. Str. 38'. - 1926. (1'011.I L wydany nakładcm 
Uniwl'rsytctn Ponwi,ski('go, wYl'.fcrJlany). 
A I f o n s B r o u a r s k i: "SlosIlIlek "Quo Vadis;''' do lileratur romart- 
.kich'., Praca nagmdzooa nil konkursie Pozn. Towarzyst"u Przy 
jaciół Nauk. Str. nlh. 8 + 156. - 19.!6. 
L 11. d w i k C w i k I i ń s k i: ..Seneki Apokolokyntosill, satyr/J na 3mierć 
celłarzll. Klaudju3za i jego fJoz&onne mędrómki do nieba i do pod- 
ziemia". Stc. 70. - 1926. 
E d war ci K I i c h: ..Polska termillologjłl chrzeicijllńska". Str. VI + 168 
- 1927. 
S t., f a u Ił ił 111. II ł t: ,,(.UJa,.. .i1ellli"ńsk. I SloffJn;k.', "\lr. E. 
 I i c h. Sir, 
100. - 1'3t,
>>>
,(I fł A 


, 


KAROL GÓRSKI 


POMORZE 
W DOBIE WOJNY 
TRZYNASTOLETNIEJ 


POZNA
 
NAKŁADEM POZNAŃSKIEGO TOWARZYSTW A PRZY JACIOŁ NAUK 
SKł,.AD GŁÓWNY W KSIĘGARNI JANA JACHOWSKIEGO 
(DAWNIEJ FISZER I MAJEWSKI) W POZNANIU 
1932 


()
>>>
? 


Odbitka z VII tomu 
Prac Komisji Historycznej 
Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk, 


I 
I 
'I 
( 


I 



 


"Ill'''", 
'
I.U'nfC'" \ 

.
 


Odbito w Drukarni Uniweuylelu Poznańokiel!O pod zarządem Józefe WIniewicza. 


I 
l 


./'
>>>
1 


, 


I 
t 


,I 


-'" 


, 


Przedmowa, 
O historycznych zagadnieniach Pomorza późnego okresu 
wieków średnich pisało z pośród uczonych polskich dwu 
przedewszystkiem : Wojciech Kętrzyński i ks. S1. Kujot, 
Pierwszy dał dwa dzieła pomnikowe - "O narodowości 
polskiej w Prusach niegdyś Krzyżackich" i ,,0 ludności 
polskiej w Prusach Zachodnich"; drugi opublikował dzieło 
"Dzieje Prus Królewskich", wśród szeregu mniejszych (OZ- 
praw. Ostatnio zaś cenną pracę wydał ks. P, Czaplewski 
p, 1.: "Senatorowie świeccy". Z' pośród uczonych niemieckich 
nazwiska Perlbacha, Hirscha, T oeppena, Miihlverstedta, Cra- 
mera, v. Flanssa oświecały mi dro
ę, Z nowszych uczonych 
znakomite dzieła stworzyli ks, Panske i Paweł Simson, 
Rola naukowa Simsona wyrażała się też w surowej krytyce 
lichych prac o Pomorzu, Niedawno Fr, Lorentz wydał 
cenną pracę o ludności Kaszub. 
Wyrazie tu muszę wdzięczność dyrekcjom Archiwum 
Państwowego w Poznaniu, Archiwum Głównego w Warszawie, 
Archiwum Ziemskiego we Lwowie, Archiwów Miejskich w To- 
runiu, Lwowie i Krakowie, Archiwów Archidjecezjalnych, Dje- 
cezjalnych i Kapitulnych w Poznaniu, Gnieźnie, Włocławku, 
Pelplinie i Lwowie, dyrekcjom Muzeum X. Czartoryskich 
w Krakowie i Zakl. Nar, im, Ossolińskich we Lwowie. Miło 
mi wyrazić podziękowanie Dr. Reckemu, dyrektorowi Ar- 
chiwum Państwowego w Gdańsku, dyrekcjom Archiwum 
Państwowego w Wiedniu, Archiwum Zakonu Niemieckiego 
w Wiedniu, Archiwum Miejskiemu w Elblągu, Bibljotece 
Miejskiej w Wrocławiu, Archiwum i Bibljotece Muzeum 
Narodowego w Pradze, za poczynione ułatwienia i pomoc 
w pracy. 
Z żalem muszę skonstatować. że nie uzyskałem pozwo- 
lenia na pracę w Archiwum Państwowem w Królewcu, Dnia 
Karol Górski. Pomorze w dobie wojny trzynastoletniej. 1
>>>
2 


[74} 


10, X. 1930 roku złożyłem drogą dyplomatyczną, jedyną 
zdaniem Dyrekcji Archiwów Pruskich właŚciwą - podanie; 
dnia 15, X, 1930 roku z Warszawy przesłano je do Berlina. 
Normalnie odpowiedź na takie zapytanie przychodzi w ciągu 
miesiąca, co jest wyrazem sprawności administracji pruskiej. 
Jednak do końca grudnia 1930 roku odpowiedzi nie otrzy- 
małem. Wobec tego wystosowałem dnia 13 stycznia 1931 roku 
drugie pismo, ale i na nie odpowiedzi nie otrzymałem żadnej, 
Wobec znanej i tradycyjnej sprawności pruskich władz muszę 
to uznać za formę odmowy. 
W Królewcu miałem zamiar przejrzeć Wielką księgę 
czynszów Zakonu, która zawiera szereg cennych wiadomości 
do dziejów prawa polskiego, Nie miałem też możności 
przejrzenia korespondencji w, mistrza z komturami, którą 
znam częściowo tylko z regestów. Cała korespondencja 
Zakonu z czasów wojny, poza tern, co zostało opublikowane. 
znajduje się w niedostępnym Królewcu, podobnie rachunki 
miasta Brunsbergi, które chciałem przejrzeć, Oto bilans strat. 
W konsekwencji rozdział pierwszy, oparty na źródłach 
drukowanych i rękopiśmiennych z Gdańska, ucierpiał na nie- 
dopuszczeniu do Królewca stosunkowo mało. Nie mając do 
d-yspozycji Wielkiej księgi czynszów, nie mogłem wykończyć 
mapy prawa polskiego i niemieckiego, której też nie załą- 
czyłem, Rozdział drugi, oparty niemal wyłącznie na mater- 
jale drukowanym, nie stracił, jak sądzę, prawie nic. Rozdział 
trzeci z koniecznosci zredukowany został, poza dziejami Po- 
morza - do kilku luźnych fragmentów walk, gdyż strona 
polityczna wojny bez Archiwum Królewieckiego nie może 
być opracowana. Rozdział czwarty, oparty na materjałach 
Archiwum Toruńskiego, niedrukowanych i niewyzyskanych 
prawie zupełnie, nie stracił nieomal nic na niedopuszczeniu 
mnie nad Pregołę. 


I 
, 
I 


Skróty dzieł drukowanych l), 
Monumenta Polonia e Historica ed, Bielowski - M. P. H, 
Scriptores Rerum Prussicarum - SS. Rer. Prus. 


l) Niedrukowane - patrz wykaz tródeł rękopiśmiennych. 


I
>>>
(75J 


3 


Scriptores Rerum Silesiacarum - SS, Rer. Sil. 
T oeppen M" Akten der SUindetaJ;!e - A. S. T. 
Thunert Fr., Akten der SUindetage Preussens Kgl. Antheils- 
Thunert, A. S. T. 
Zeitschrift des Westpreussischen Geschichtsvereins - Z. W. 
Zeitschrift fUr Geschichte und Altertumswissenschaft Erm- 
land s - Z, E. 
Zeitschrift des Historischen Vereins fUr das Reg. Bez. 
Marienwerder - Z. M. 
Mitteilungen des Westpreussischen Geschichtsvereins - M. W. 
Mitteilungen des Vereins fur Kaschubische V olkskunde _ 
M, Kasch. 
Codex Episto1aris S. XV ed, Lewicki - Cod. Ep. S. XV. 
Matricularium Summaria ed. Wierzbowski - Matric, Summ. 
Roczniki Tow. Naukowego w Toruniu -- R. T, N. Tor. 
Rozprawy Tow, Przyjaciół Nauk W Poznaniu - R. T. P. N, Pozn. 
Rozprawy Akademji Umiejętności - Rozpr. Ak. Um. 
Hirsch Th., Geschichte des Kreises Karthaus - Hirsch, Karthaus. 
Wegner R., Ein Pommersches Herzogthum - Wegner, Schwetz. 
Mitteilungen des Copernicus- Verein zu Thorn - M, Cop. 
Altpreussische Monatsschrift - Altpr, Mon. 
Altpreussische Forschungen - Altpr. Forsch, 


Rozdział I. 


Narodowości na Pomorzu. 
Historyk, który przystępuje do badań nad stosunkami 
narodowościowemi w przeszłości, odrzucić musi przede- 
wszystkiem te przesądy, które w nim pod wpływem współ- 
czesności powstają, i sądzić musi ludzi wieków ubiegłych 
nie przez pryzmat swej nowoczesnej, narodowej psychiki, 
lecz poprzez niezwykle trudny do poznania, od dzisiejszego 
odmienny, sposób ujmowania zagadnień ludzi średniowiecza. 
Pomocą nieodzowną stać się musi dla niego książka Carl ton 
J, H. Hayesa p. t,: "Essays on nationalism" J), Poglądy tej 


1) Po niemiecku "Nationalismus". Cytuję wydanie niemieckie z r. 1929. 
1*
>>>
r 


4 


[76] 


książki omówiłem gdzieindziej1), tu streścić tylko trzeba za- 
łożenia metodyczne, które badacz musi z dzieła tego wysnuć. 
Odrzucić więc trzeba z psychiki współczesnej wpływy XIX 
wieku, wraz z teoriami antropologji, historji, filozofii, psycho- 
lo
ji, lingwistyki, które narodowy punkt widzenia w nas wy- 
robiły. Odrzucić trzeba wpływy walk narodowych i rewo- 
lucji francuskiej, wpływy klasycznego kultu dla starożytnych 
bohaterów, wreszcie, co najważniejsze, wpływy reformacji 
na narodowe ukształtowanie się psychiki ludzkiej. Na pod- 
łożu przywiązania do rodzinnej okolicy - patrjotyzmu, i na 
drugiem podłożu - lojalizmu wobec panującego, nawarstwiły 
się tylko wpływy narodowego przebudzenia wieku XIII, 
wpływy niezbyt silne i' niezbyt jaskrawe. Należy więc stale 
pamiętać, że nacjonalistów czy patriotów w dzisiejszem pojęciu 
nie było w tym czasie, i nie każdy Polak, i nie każdy Niemiec 
był boiownikiem sprawy narodowej. Byli oni przedewszyst- 
kiem chrześcijanami, momenty narodowe nie odgrywały roli 
decydującej w psychice człowieka, 
Badania nad ludnością i jej składem, prowadzone w epoce 
tak odległej i tak skąpej w źródła, jak XV wiek, spotykają 
się z całym szeregiem trudności, które wyniki badań czynią 
nieraz zgoła problematycznemi. W szczególności szereg błę- 
dów popełnia się zwykle przez błędną ocenę wartości tych 
czy innych kryterjów. które mają służyć do ustalenia składu 
narodowościowego ludności. Niejednokrotnie używane są 
dane fragmentaryczne i niepewne jako podstawa do tych 
lub innych wniosków. Dlatego też należy określić wartość 
i znaczenie kryteriów, służących do ustalenia składu naro- 
dowościowego ludności Pomorza. 
Odrzucić należy na wstępie kryterja nie istotne : l, kry- 
terjum samego imienia, 2. język akt, 3. wzmianki z doku- 
mentów, 
Kryterjum samego imienia nie posiada znaczenia nauko- 
wego, Podkreśla to Lorentz: "die Namen sind kein unum- 
stossiich sicheres Kriterium Hir die NationaliUit" 2 ). Samo imię 


l) Kwart. Hist. r. 1930. t. XLIV, z. 4, 573. 
2) Die Bevolkerung der Kaschubei, 8, Z, W. LXVI.
>>>
[771 


5 


bez przydomku, nazwiska. danych o pochodzeniu z tej lub 
innej osady. jest bezwartościowem w większości wypadków. 
Szczególnie odnosi się to do imion chrześcijańskich lub nie- 
mieckich ogólnie używanych. jak Henryk. Herman, Albrecht t), 
Metodycznie odróżnić więc zawsze trzeba w badanym ma- 
terjale trzy grupy: Polaków, Niemców i nie określonych. Po- 
dział ten jednak będzie nie pewny w szczegółach. Jeżeli 
będziemy bowiem określali narodowość na podstawie imienia 
i przezwisk, będzie zachodziła możliwość posiadania podwój- 
nego imienia, słowiańskiego i niemieckiego, co miało miejsce 
w Polsce. Nawet nazwisko nic nie znaczy: n. p. Jopenbecker 
jest tą samą postacią co Pyeczikabath 2), Drugą możliwością 
będzie tłumaczenie przezwiska polskiego na niemiecki, Lo- 
rentz 3) twierdzi. że nie jest mu znany przykład takiego tłu- 
maczenia, Jednak wydaje się to możliwe. Jeżeli w tern samem 
mieście Nowem występują współcześnie Niclos Konig 4 ) i Niclos 
Kroligk;;). to nazwisko pierwszego wydaje się być tylko tłu- 
maczemem. Kętrzyński przyjmuje i udowadnia również tę 
możliwość 6). Niewątpliwie jednak nie było to regułą. Tak 
więc kryterjum samego imienia odpada jako nieistotne. kry- 
terjum imienia z nazwiskiem i przezwiskiem musi być uznane 
jako wystarczające. choć w pewnych wypadkach może budzić 
wątpliwości, Język akt nie ma mocy dowodowej co do cha- 
rakteru narodowego kraju, Tak n. p. język cz(::ski używany 
na Górnym Śląsku w XV wieku nie dowodzi. by ludność 
tamtejsza była czeska - jedynie. że języka czeskiego używała, 
jako literacko bardziej wyrobionego. W jeszcze mniejszym 


J) L o r e n t z podaje tylko imiona Hermann. Laurentius, .Tacob; Die 
Geschichte der Kaschuben. 73. 
Z) War s c h a u er. Stadtbuch von Posen, 464, 
8) Die Bevolkerung, 9. 
') Ks. ławnicza nowska, 135. 
b) Ibid.. 137 
6) O ludności polskiej w Pr, Zach., 207-208: Thomas leeman po- 
lonus, Niclos Balde polonus. MycolI ein geisseler polonus, Albertus Frau- 
dinst polonus. Matt. Kratcze polonus, Joh. Malczmalcr polonus. Lorentz 
(yscher polonus, Jocob Kosol alias Brewir polonus, Malt. Melczer polonus. 
Matcz
v Bosse polonus, Stenzel Smyd polonus. Michel Schmyt polonus, 
Hynkende Sneyder polonus w Toruniu,
>>>
6 


[78] 


stopniu odnosi się to do Pomorza, gdzie Krzyżacy zastąpili 
zwolna łacinę przez język niemiecki. Język akt jest powodem 
błędów u badaczy: Płędnie przez pisarza obcego oddane 
dźwięki słowiańskie uważają za dowód zniemczenia jednos- 
tek 1 ). Trzeciem kryterjum nieistotnem są dane zaczerpnięte 
z dokumentów. W szczególności wszelkie próby ustalenia 
na podstawie statystyki dokumentów charakteru kraju muszą 
być uznane za chybione. Materjał dokumentowy jest fraf.!- 
mentaryczny, a dane w nim zawarte rzadko dają się zu- 
żytkować do badań narodowych, Dlatego też' wyniki pracy 
Lorentza 2) tam, gdzie on się opiera jedynie na dokumen- 
łowy m materjale, muszą być uznane za wątpliwe. Materjał 
dokumentowy może jedynie ilustrować dane, skądinąd za- 
czerpnięte, 
Inne kryterja muszą być uznane za fragmentaryczne. 
Są one pewniejsze od wyżej wzmiankowanych, lecz nigdy 
się nie odnoszą wprost do stosunków narodowych, dlatego 
też wnioskowanie na ich podstawie musi być bardzo ostro- 
żne. Są to dane: 1. topograficzn
 (Die Flurnamen). 2. ling- 
wistyczne, 3, heraldyczne, 4. prawne, 5. ksiąg sądowych, 
6. historyczne w ścisłem znaczeniu, 
Dane topograficzne mogą być nader cenne przy ustalaniu 
pierwotnego zaludnienia pewnych okolic. Badania nazw ról, 
bagien, wód, podań lokalnych mogą dostarczyć danych po- 
mocniczych. Wartość jednak badania tych nazw nie została 
dotychczas jasno określona. Na "Kosznajdrach" obok nazv. 
niemieckich są liczne nazwy polskie. Nie wyjaśniono zmien- 
ności tych nazw topograficznych. Badania polskie, jak Bal- 
zera i Bujaka co do nazw wsi, usposabiają dość sceptycznie 
wobec wyników tej metody3j. Lorentz ostrożnie się do niej 
odnosi: "Eine abschliessende Behandlung wird sobald nicht 
- ich mochte sagen niemaIs - moglich sein"4), 


l) E. K e y s e r. Die Besiedelung der Altstadt, Z, W. LXI. 181. 
:!) Die Bevolkerung der Kaschubei. 
9) Por, R i n k, Die Orts- und F1urnamcn der Koschneidcrei. 1926. 
4) o. c., 11. Badania GciBSlera (Dle Hi.ndl. Siedelungsformcn) 
pierają 
się na mylnem 7ć1łożeniu. jakoby ulicówkę wprowadzili na Pomorzu Niemcy. 
a okolnica była właściwą dla wsi słowiańskich. Wartość pracy jest mała.
>>>
179] 


7 


Badania lingwistyczne mogą rzucić ciekawe światło na 
stosunki narodowościowe przeszłości, Lorentz na ich pod- 
stawie twierdzi, że gwara bylacka na Kaszubach (koło Pucka) 
jest djalektem kaszubskim w ustach Niemców. Podając frag- 
mentaryczne dane z dokumentów, łączy jej powstanie z ko- 
lonizacją Zakonu l), Autorowi trudno jest osądzić, jako nie 
lingwiście, wartość tych uwag, ale zdają się być przekony- 
wujące, Jednak badania lingwistyczne mają brak zasadniczy 
- nie umiejscowiają chronologicznie zbadanych zjawisk. Stąd 
niema zupełnej pewności, czy djalekt bylacki powstał za cza- 
sów krzyżackich, czy też sięga zamierzchłych czasów osad- 
nictwa Normanów, którzy nadali nazwy szeregowi miejscowości 
w tych właśnie okolicach (Rozewie, Oksywie, Jastarnia, He1 2 ), 
Antropologja mogłaby te zagadnienia częściowo wyświetlić, 
Pozatem Lorentz wykazuje niemiecki wpływ na kształ- 
towanie się nazwisk Gruba, Szada. Ta ich forma dowodzić 
ma gennanizacji: "Beinamen dieser Art gcben also, wenn sie 
auch die nationale Herkunft ihres Tragers nieht sicher erken- 
nen lassen, einen ziemlich festen Anhalt dafiir, welche Na- 
tionalitat der Trager aIs die seinige ansah" ll ). Wniosek ten 
jest nieuzasadniony. Jest anachronizmem przenosić dzisiejsze 
pojęcia o narodowości do wieku XV, najwyżej ten wpływ 
niemiecki w nazwiskach Gruba, Szada (Gruby, Szady) 
wskazuje na niewątpliwy wpływ języka niemieckiego na gwarę 
kaszubską, jako dowód zniemczenia służyć dla XV wieku 
nie może. 
Heraldyka została pominięta w ostatniej pracy o zalud- 
nieniu Kaszub pióra Lorentza 4), Brak ten zaciąźył na nie- 
których częściach cennej tej rozprawy, Herby bowiem były 
czemś bardzo wartościowem, a szlachcic niemiecki, przyby- 
wający do ziem kolonizowanych, nie wyzbywał się ani swego 
nazwiska, ani herbu, gdyż dawały mu one znaczne przywi- 
leje:'), Herby wskazują nieraz, choć nie zawsze, na pocho- 


l) o, c.. 29 -31. 
2) R ii h l e. Die Stadt Hela im Mittelalter, Z. W. LXIX. t 16, 
8) Die Bevolkerung. 9. 
4) l bid. 
6) M ii h l v e r s t c d t w Z. M. V, 104.
>>>
8 


[80J 


dzellie danej rodziny. W szczególności herby t. zw. kaszub- 
skie, jeśli nie dowodzą koniecznie słowiaI1skiego pochodzenia, 
to w każdym razie są argumentem decydującym, że dana 
rodzina nie była ani szlachecka polska, ani pruska, ani nie- 
miecka, a wychodziła z miejscowego podłoża lub została 
przez nie wchłonięta i zasymilowana. Pozatern żaden szlach- 
cic niemiecki nie osiadał nigdy na prawie magdeburskiem, 
było to bowiem ius magdeburgense sim pl ex, właściwe dla 
ministerjałów, Mógł on osiadać jedynie na prawie chełmiń- 
skiem. Prawo magdeburskie było z reguły stosowane wobec 
drobnego rycerstwa polskiego i pruskiego, Należy więc 
wątpić, czy odbiorcy dóbr na prawie magdeburskiem byli 
szlachtą. Lorentz natomiast podaje za Niemców szereg je- 
dnostek, które nadania na tern prawie otrzymały. Zakon 
jednak nie miał prawa nobilitacji. To są zarzuty, które mo- I 
żnaby sformułować przeciw niemieckości szeregu jednostek, 
obdarzonych prawem magdeburskiem. jak właściciele wsi 
Jodotowic (Hannus DytIeben), Skrzesz ewa (Heinrich Scholcze). 
Bąkowa (Peter Zcane i Hinczke Vritage), Kiemlady (Martin 
Czan i bracia jego Mikołaj. Piotr i PaweP) j w Lęborskiem: 
Gans (Wejherowie ?), KI. Damerkow (Henning Lankow). God- 
dentow lHannus v, DitIeve), Zewitz. Labuhn (rodzina GreIleJ 2j ; 
w Mirachowskiem: Okalic (Caspar v. Bogdansdorf):!J, na Za- 
borach Malachina (Austin v. Hogensteyn gen, Hasze)łj. Z tych 
moźnaby zaliczyć ostatecznie do Polaków właścicieli Okalic 
i Malachina, oraz rodzinę GreIIe, ale to trudności nie roz- 
wiązałoby. Właściciele Bąkowa, Kiemlady, Gans są miesz- 
czanami, a dziedzic Skrzeszewa jest sołtysem. Nie można 
również podanych osób uważać za Prusaków, również przy- 
puszczenie, aby to byli Pomorzanie z Pomorza zachodniego 
musi odpaść z braku podstaw. 
Zachodzi więc pytanie, czy istotnie z punktu widzenia 
prawa niemieckiego nadanie wsi na prawie magdeburskiem 
simplex było związane ze szlachectwem. Prawo to było 


I) L o r e n t z. o. c" 14,15, 
2) Ibid.. 35 -37. 
3) Ibid" 43. 
') Ibid., 63.
>>>
ł 


" 
I 
'1 
, I 


[81] 


9 


właściwem dla ministerjałów, nie dla wolnych, i nobilitacją 
w sensie polskim w gruncie rzeczy nie było t) : obdarzony 
stawał się ministerjałem, nie szlachcicem, Dlatego mógł 
Zakon obdarzać niem mieszczan i sołtysów, i do tej kate- 
gorji należy zaliczyć obdarzonych Niemców, Natomiast 
z punktu widzenia prawa polskiego, każdy obdarzony 
ziemią z immunitetem i pełniący służbę rycerską stawał się 
szlachcicem. Z punktu widzenia polskiego były więc nadania 
Zakonu pełną nobilitacją, Zdaje się. że sam Zakon tak się 
zapatrywał na nie: Wejherowie dochodzą do najwyższych 
godności w ziemiach Zakonu, są sędziami i doradcami 
w. mistrza 2), choć z pochodzenia są plebejuszami. W ten 
sposób Zakon tworzył swoja. szlachtę. Wsiąkała ona szybko 
w podłoże kaszubskie: właściciele wsi KI. Damerkow i God- 
dentow w Lęborskiem, Niemcy z pochodzenia, mają później 
słowiańskie imiona 11). Następnie pominięcie heraldyki każe 
zaliczać Lorentzowi do Niemców szereg rodzin polskich lub 
pruskich: więc w Sulmińskiem w1aściciele Wojanowa są 
Prusakami, Krukowic - Rekcina-Pomorzanami z Z, słupskiej, 
w Czapie Isku siedzieli potomkowie Wilhelma de Czewitz 
(w Lęborskiem) i w Ząbrczu siedział Hans Czegenberg h. 
Chomąto, w każdym razie nie Niemiec, lecz Polak lub Prusak, 
Hans v. Salenclorf w Kłosowie pochodzi z rodziny Dzia- 
łowskich z Z, chełmińskiej 4), w Kolkowie i Opalinie siedzieli 
potomkowie Macieja włodarza';}, używający może później 
przydomku Bach i pruskiego herbu Jeleń, Rodzina v. Grelle 
używa herbu zbliżonego do herbu kaszubskiego rodziny 
Gołotskich (2 miecze)';) nie jest więc zapewne niemiecka 


l) Ministerjał stawał się takowym po złożeniu hołdu wasalskiego 
i otrzymaniu beneficjum (Gebhardt Br., Handbuch der Deutschen Geschi- 
chte wyd. F. Hirscha. 480). Wolny rycerz to baron, FreiheTl' (Ibid.. 481). 
Zdaje się, że tylko Swięcowie uzyskali prawa .Freiherrów", Por, v, d. 
O e l s n i t z. Hat der DO... den Adcl verliehen? 
2) Panske, Tucheł. 150 -1St. 
.:) L o r e n t z, o, c., 36, 
.) o. c.. 14. 15, 
:,) o, c., 21. 
II) o, c.. 37 por. E n g e l B., Die mittelalterlichen Sicgel. II, N 105, 
,\1, Cop., X, (pieczęć Scibora Grelle).
>>>
r 


- 


ł 


10 


[82] 


z pochodzenia, jak na to herb wskazuje, lub też pochodzi 
z Niemców - plebejuszów. Pomyjscy nie byli Niemcami, 
lecz siedzieli na Pomorzu Zachodniem, więc mogli otrzy
 
mywać nadania na prawie polskiem; wątpliwość, czy Witke 
v. Pomeiske pochodził z rodu Hirszów-Pomyjskich nie jest 
więc uzasadniona 1). W Człuchowskiem Heinrich Bayerse 
jest Bajerskim, Lodwig v, Celischin - Cieleskim, Konrad 
v. d, Czende - Trz, cińskim wszyscy Polacy z pochodzenia, 
jak Stangowie są może Prusakami 2). To garść sprostowań 
z dziedziny heraldyki, które wykazują, jak wiele błędów 
popełnić można, pomijając jej dane. 
Dane z dziedziny prawa mało dostarczają materjału dla 
określenia narodowości, Słusznie Lorentz, wbrew większości 
uczonych niemieckich, podkreśla fakt oczywisty, że nie każdy, 
kto ma prawo niemieckie, jest Niemcem:!), Polacy bowiem 
ubiegali się o uzyskanie tego prawa. Natomiast wieś 
na prawie polskiem z reguły była przez Polaków za- 
mi
szkała. Zachodzi tu bowiem zasadnicza różnica między 
prawem panujących, prawem dogodne
.....o które się podbici 
ubiegają, i prawem podbitych, gorszem i mniej wygodnem, 
którem zresztą zwycięscy zwykle gardzą, Lorentz przeciw 
tej zasadzie wysuwa dwa przykłady. Na zakupionej części 
wsi Zawory w roku 1334 osiadł Konrad v. Schwerin, sołtys, 
na rycerskiem prawie polskiem 4), Samo nazwisko wskazujE' 


l) o, c., 48. 
2) M li h l v e r s t e d t, Der ahgestorhene Adel der Prov. Preus.en, 
3) o. c., 7, W szczel!ólności p l e h n, Beitriige zur Geschichte der 
Agrarverfassung und der Nationaliliitenverhiiltnisse in Westpreussen, M. W., 
l, 4-5, oraz Zur Geschichte der Agrarverfassung v. Ost-und WestpreulOsen 
(Z
itschr, fUr Brand. u. Pr. Gesch.. XVII, 60..-63) wysuwa z gruntu fałszywą 
za
adę, że germanizacja prawna musi być uwarunkowana przez uprzednią 
I!ermanizację językowI!,. ze względu na znajomośc form procesu. Otóż 
w całej Polsoe prawo niemieckie przyjmują Polacy, po niemiecku nie 
umiejący, wystarcza, by sołtys znał prawo względnie ięzyk niemiecki. 
Proces nie koniecznie musiał się toczyć po niemiecku, jest to przenoszenie 
pojęć XIX wieku do wieku XV. 
4) o, c.. 7. Wejherowie mieli w. Gans nie na prawie polskiem, ale 
magdeburskiem (o. c., 35) w r. 1357. a na prawie polskiem w 1437; czy 
nastąpiło przeniesienie na prawo polskie, czy też to błąd? 


,
>>>
[83] 


11 


na niemieckie pochodzenie. możliwość pochodzenia z innego 
Schwerina niemieckości prawdopodobnej nie wyklucza, Jest 
to jednak wypadek odosobniony. który regułę potwierdza. 
Zaszedł on przed rozpowszechnieniem prawa magdeburskiego. 

dy Zakon znał tylko prawo polskie i chełmińskie. W za- 
sadzie jednak wszyscy ł-:,ycerze na prawie polskiem siedzący 
byli Polakami. Co do wsi reguła ta również da się prze- 
prowadzić. Wieśniak niemiecki nie osiadał nigdy z zasady 
na prawie obcem. którego nie znał. Przeciw temu Lorentz 
wysuwa odosobniony przykład Giesemana i Wicbolda ze 
Stężycy. która miała prawo polskie. Metodycznie błędem 
jest zaliczać do narodowości na podstawie samych imion; 
gdyby Stężyca była wsią niemiecką. imiona byłyby argu- 
mentem za narodowością niemiecką obu wymienionych. w wy- 
padku. gdy Stężyca jest wsią polską. imiona argumentem 
decydującym nie są. Mogli być owi dwaj ludzie Polakami lub 
Prusakami. Jeśli jednak nie jest możliwem. by chłop nie- 
miecki siedział na prawie polskiem. można przyjąć możliwość. 
że młynarz lub karczmarz Niemiec mógł przebywać we wsi 
na prawie polskiem. mając wydzielony młyn lub karczmę na 
prawie niemieckiem, Dlatego też. jeżeli prawo chełmińskie 
nie jest argumentem za niemieckością zaludnienia danej 
osady. prawo polskie dowodzi przeciwnie jej polskości. 
Prawo magdeburskie stosowane było. jak wskazano wyżej. do 
Polaków. Prusaków. czasem Niemców-plebejuszów 1 ). Argu- 
mentem więc za tą czy inną narodowością mieszkańców być 
nie może, 
Księgi sądowe, miejskie etc, przedstawiają dla statystyki 
element szczególnie wartościowy, ogólnie bowiem przyjętą 
jest metodyczna możliwość przeprowadzania statystyki na 
ich podstawie. Ma ona oczywiście charakter bardzo nieścisły. 
raczej nadający się do szacowania. niż do obliczania. Mimo 
medoskonałości nie można jej jednak pomijać. Oczywiście 
przy obliczeniach trzeba stosować zastrzeżenie imionowe : 
samo imię nie może wystarczać, szczególnie, jeżeli jest to 
imię ogólno chrześcijańskie lub germańskie, powszechnie uży- 


.t 


l) Por. H j r s c h, Kart h a u s. 60.
>>>
12 


[84} 


wane, Księgi sądowe na Pomorzu przechowały się jedynie 
w szczątkach, Są jednak dla przełomu XIV i XV wieku nie- 
zwykle cenne tablice woskowe kopenhaskie i gdańskie, które 
podają materjał z przestrzeni okuło 50 lat dla całego komtur- 
stwa gdańskiego, Statystycznie wykorzystane nie zostały, 
a badacz tak poważny, jak Lorentz, wogóle statystyki na nich 
opartej nie uwzględnia, woląc wykorzystywać nie pewny 
materjał dokumentowy, Pozatem istnieją księgi miejskie do I 
dziejów Gdańska, Chojnie, Nowego, Świecia, które częściowo 
zostały (odnośnie do Gdańska) opracowane przez Keysera 
Kryterja ściśle historyczne będą to dane kronikarzy, 
opisy i podróże, dane świadczące bezpośrednio o takim lub 
innym składzie narodowości, Należą do nich dla początku 
wieku XIV akta procesu polsko-krzyżackiego, stwierdzające 
polskość Pomorza, dla XV wieku już niewystarczające wobec 
zmian, które zaszły pod wpływem Zakonu, dane dotyczące 
kolonizacji Kosznajdrów przez Niemców po najazdach hu- 
syckich l), dane z Długosza. Są one najcenniejsze, lecz brak 
ich niemal zupełny, charakterystyczny dla wieku, w którym za- 
gadnienia narodowe odgrywały bardzo poślednią rolę w umy- 
słowości, uniemożliwia oparcie się na nich w szerszej mierze. 
Jeśli więc bezpośrednich i pewnych źródeł, jak statystyki, 
co do składu ludności nie posiadamy, należy określić jasno, 
co można przez badania nad ludnością osiągnąć, Ani staty- 
styki, ani rozsiedlenia, poza ogólnikami poznać nie możemy. 
Można tylko osiągnąć najogólniejsze, nie dające się ująć 
w cyfry, rezultaty. Zresztą ta, czy inna stcltystyka dla wieku 
XV nie może być doniosłą, Poczucie bowiem narodowe, 
którego miarę dają spisy ludności, wówcza.. roli zbyt wielkiej 
nie miało. Niemiec walczył z niemieckim Zakonem, a Polak 
bronił go przeciw Polsce. Badania więc nad poczuciem 
narodowem, jego charakterem, siłą i rozpowszechnieniem 
w tym czasie mogą rzucić więcej światła na zagadnienia 
narodowe na Pomorzu, niż statystyka. 
Narazie przedstawić należy dane, dotyczące składu na- 
rodowego zaludnienia Pomorza, Wiadomości o nazwach 


l) P a n s k e w M. Cop.. XVI, 36 i nast.
>>>
l 


[85] 


13 


topograficznych Pomorza są dziś nader szczupłe. Poza pracą 
Rinka o Kos:r;najdrach są tylko ogólnikowe uwagi o charak- 
terze nazw wsi. Tak n. p, stwierdzono, że zachodnia część 
komturstwa człuchowskiego nie posiada nazw wsi polskich, 
jedynie niemieckie. Wyciągnięto stąd słuszny wniosek, że 
słabo zaludniona ta ziemia została przez Niemców sko- 
onizowana l). Nazwy w Z.lęborskiej są całkowicie polskie 2) , 
Co do innych części Pomorza danych takich nie posiadamy. 
Dlatego dane topograficzne jedynie co do owych wzmianko- 
wanych części Pomorza mogą posiadać swą wartość. 
Lepiej się przedstawiają dane lingwistyczne. Mapa 
jęz-v kowa Pomorza Kazimierza Nitscha stanowi tu cenną 
podstawę badań. Wynika z niej, że Tucholskie i część 
Zaborów używa gwary krajniackiej, Kociewie zaś - pas 
szeroki wzdłuż Wisły, aż po Kiszewę sięgający - gwary 
własnej, zwanej kociewską, która wiąże się z kujawską i ma 
pruskie naleciałości:!}. Kaszuby właściwe są na zachód od 
linji Konarzyny - Kiszewy - Wysin 4 ). Mapa ta wyraźnie 
wskazuje na trzy odn;bne części Pomorza: krainę koło 
Chojnic i Tucholi, Kociewie i Kaszuby. Pozatem Lorentz 
podaje swą teorję gwary bylackieio). Folklor może również 
oddać cenne usługi przy odczytywaniu pierwotnych dziejów 
()sadnictwa. Tak n. p. Kaszubi nazywają Polanami miesz- 
kańców okolic Świecia G). 
Heraldyczna mapa znajduje się w dodatku tej rozprawy, 
Jasno z niej wynika, że szlachta niemiecka i zachodnio- 
pomorska licznie osiadła jedynie w Człuchowskiem. Szlachta 


l) Ks. Kuj o t, Kto założył paraf je? R. T. N. Tor. IX, 65. 
2) G e r I a c h, Die slavischen Orts- u. Flurnamen des Kr. LauenburJ,!. 
i. Pom., Bałt. St. N, F. XX. 
:I) Element pruski nie był tu zapewne autochtonicznym. Napływ Pru- 
saków mógł się wiązać ze sprzedażą niewolników po wojnach Zakonu 
gdyż krzyżacy całą ludność zbuntowanych okolic z kobietami i z dziećmi 
zaprzedawali w niewolę, zapewne do krajow sąsiednich, więc i na Pomorze. 
(Por. Ks. Kuj o t, Dzieje, l, 1027). 
4) K. N i t s c h ,Mapa dialektów polskich w Pru53ch Zach.. R. T. 
. 
Tor.. XIII, 
5) Patrz 79. (7). 
6) L o r e n t z, Die Kaschubischen Stammesnamen, M. Kasch.. I, 59-60. 


-
>>>
14 


[86} 


... 


polska i pruska liczną jest na Kociewiu, Kaszuby są ośrod- 
kiem szlachty zwanej kaszubską. Dane tej mapy po){rywają 
się częściowo z danemi mapy Nitscha: na Kociewiu spoty- 
kamy istotnie napływ Prusaków i przybyszów z Kujaw (rody 
h. Ostoja, Gozdawa, Nałęcz). Jest to osadnictwo bardzo 
stare, Prusacy licznie występują już za czasów krzyżackich 
(Ostrowiccy, Milewscy, Konopaccy, Czegenbergowie, Woja- 
nowscy). Szereg rodów polskich posiada nazwiska, brane 
od wsi na Kociewiu, osiadły więc wcześnie, jak przyjmuje 
Benno v. Winckler. Są to Kawieczyńscy h. Ostoja, Luszkowscy 
h. Trestka (błędnie), Piskarzewscy h. Łuk (błędnie), Kopyccy 
h. własnego (błędnie) wszyscy z Z. świeckiej, Owidzcy h. m, 
Brzeńscy h, Prus, Sławkowscy h. Rogala, Klońscy h. m z Ko- 
ciewia l), Dodać tu trzeba Lubodzieskich h. Nałęcz, Jańskich 
h, Ostoja, Skrzyszewskich h, Ostoja, Klińskich h, Junosza, 
Zembowskich h, Złotogoleńczyk, Arciszewskich h. Prawdzie, 
Stanisławskich h. Su lima, Pampowskich h, Gozdawa, Gar- 
czyńskich h. Cielątkowa, Dulskich h. Przegonia, Niewiesz- 
czyń ski ch h. Przegonia, Łaszewskich h, Grzymała. Pominięto 
tu szlachtę h, Leliwa i Drzewica, jako zapewne kaszubską 
z pochodzenia, Szlachta owa posiada nazwiska od wsi 
pomorskich urobione i zdaje się być oddawna osiadła. W roku 
1305 GotszaJk z Jani przywiesza pieczęć z h, Gozdawa 2), 
Jan z Jani w latach 1440, 1453 pieczętuje się Ostojąi!J. 
Jan sędzia świecki, rodem z Mazowsza, dostaje od Krzy- 
żaków znaczne dobra (), Melchior v. Burgfelde w roku 


l) Die Nationalitiiten Pommerellens, 46 p. l,; podaje on również jako 
rodziny polskie takie. które wzięły nazwilka od wsi pomorskich: SIi- 
wiekich, Strzebielińskich, Cisiewskich. Warczewskich, Bielskich, Kiedrow- 
skich, Kotomierskich, jednak błędnie. 
2) P e r l b a c h M., Pom. Urkundenbuch. 557. 
B) E n g e l B., Die mittelalterhchen Siegel, II, N. 123, 124. 
4) Ks. Kuj o t, Dzieje, I. 1253 Jan był bratem biskupa płockiego Jana. 
Znamy w tym czasie dwu biskupów płockich tego imienia: Jana II według 
Długosza h, Sulima (+ 1310), i Jana III h. Nałęcz (1310-1318) (Długosz 
Series ep. Ploc.. Opt'ra omnia, .1, 548-549), Sulimczycy Stanisławscy wy- 
stępują w XVI wieku pod Tcz£wem, natomiast w Z. świeckiej znaczne 
dobra posiadają Lubodziescy h. Nałęcz, Zdaje się, że do tego ostatniego 
rodu należał i Jan, sędzia świecki.
>>>
1 


[87j 


15 


1440 używa h. Ostoja, Zdaje się, że osadnictwo polskie 
na Kociewiu sięga częściowo czasów książąt pomorskich 
i Łokietka, a później przez Z, chełmińską było wciąż uzu- 
pełniane. Coprawda można wysunąć pewne wątpliwości, 
czy szlachta herbu Ostoja i Przegonia w Ziemi świeckiej 
była istotnie pochodzenia niepomorskiego. Oto herb miasta 
Świecia przedstawia dwa barkiem ku sobie obrócone pół- 
księżyce!), mogły więc te godła na pieczęciach szlacheckich 
pochodzić 7 pierwotnego godła Z. świeckiej, zachowanego 
w herbie miasta. Ale sam fakt posiadania godła podobnego 
do herbu polskiego decydował o poczuciu wspólnego pocho- 
dzenia, Kryterja prawne dałyby się również mapą wyrazić. 
Uderza fakt, że prawo polskie utrzymało się nie na Ko- 
ciewiu, gdzie szlachty polskiej jest bardzo dużo, ale właśnie 
na Kaszubach i w Tucholskiem. Gdzieindziej panuje prawo 
chełmińskie, Mapy nie mógł autor wykończyć z powodu 
niedopuszczenia do badań w Królewcu. Księgi sądowe 
komturstwa gdańskiego są szczególniej cenne przez obfitość 
zawartego w nich materjału, dlatego też domagają się odręb- 
nego opracowania, Księgi miejskie przedstawione zostaną 
osobno, Aczkolwiek występuje w nich szlachta, jednak 
księgi te nie są dla niej właściwe, stąd obliczenia wszelkie 
byłyby zawodne: materiał z konieczności jest fragmenta- 
ryczny do najwyższego stopnia. Same zaś stosunki ludności 
miejskiej zostaną rozpatrzone osobno ze względu na od- 
mienny nieco, niż na wsi, charakter źródeł. Księgi sądowe, 
czynszowe etc. mają podstawowy, organiczny brak: nie mówią 
nic o narodowości. Drugim brakiem ich jest ułamkowość. 
Stąd wnioski, na tej podstawie oparte, są zawsze wątpliwe, 
Pozatern spisane są one w języku obcym, imiona i nazwiska są 
poprzekręcane, stąd też płyną wnioski o germanizacji imion 2), 
które zapoznają podstawowy warunek badań - ocenę osoby 
pisarza, Następnie zawsze wyłączyć należy grupę "niezna- 
nych", co do których nigdy nie będzie można wydać sądu 8 ). 


t) We g n e r., Schwetz, II, 130 tablica, 
2) E. K e y s er, Die Besiedelung der Altstadt Danzig, Z, W, LXr, t81. 
II) Prace Keysera warunku tego. podstawowego zresztą. nie uwzględ- 
niają, np, imiona MicheI. Nickel, Klauli, Mathis, Stefan, Lorenz, Peter,
>>>
16 


(88] 


Metoda procentowa obliczeń, bardzo prosta i łatwa, ma 
duże braki wobec niepewności źródeł. Trzeba więc ją uzu- 
pełniać w miarę możności innemi sposobami obliczeń, n. p, 
przez stosunek danej grupy do setki innej grupy, która zna- 
lazła zastosowanie w tej pracy obok metody procentowej, 
Wszystkie te obliczenia mają jednak wartość niewielką: są 
one tylko cyfrowym wyrazem, ilustrującym pogląd badacza. 
Ostatecznym wynikiem dla XV wieku nie .będzie nigdy wynik 
cyfrowy, tylko sąd o większości tej czy innej narodowości, 
przy uwzględnieniu jej podziału na grupy zawodowe i wska- 
zaniu na pewne lub przypuszczalne zmiany w układzie sto- 
sunków. Dlatego też cyfry mogą mieć zńaczenie tylko 
pomocnicze, 
Tablice woskowe komturstwa gdańskiego z przełomu 
XIV i XV wieku, opublikowane przez Buchwalda 1) i Bert- 
linga 2) stanowią jedyny materjał, na podstawie którego 
można przeprowadzać obliczenia statystyczne. Wyniki ich 
są nader ciekawe. W tablicach kopenhaskich, obejmujących 
powiaty pucki i lęborski, na 459 imion niewątpliwie polskich 
przypada dziewięć (9) niemieckich i 55 nieokreślonych 8). 
Na 100 imion polskich przypada więc 2 niemieckie. Ilość ta 
jest znikomą, zauważyć jednak należy, że ludność miast 
wliczoną tu nie została. W powiatach sulmińskim i mira- 
chowskim Niemców jest więcej: na 285 imion polskich 
przypada 21 niemieckich (przy 120 nieokreślonych) 4). I tu 


Jacob. Johann są uznane za niemieckie. M. W.. XIX, 13. (Die Herkunft 
Danziger Bevolkerun
 im 14 Jht). 
1) Z. W.. IV. :!) Z. W,. XI. 
:I) Z. W" IV. Bertling podaje tylko 280 osób (61-62). Są tu Niemcy: 
Walter Grelle, Walter v. Lebuhne, Paul Helle, Jacob Schumułh, Martin 
Schroder; inni, przez niego podani, jak Gneomir v Crockow, Martin 
komornik, Jenychyn komornik. Heinrieh Woian, waldknecht rybickiego 
puckiego, włodarz Jak6b nie mogą być uznani za Niemc6w. Z moiej 
strony dodam nazwiska Niemców: Weier v. d. Gans, Erik Below. Knuttel 
v. Prusko Herman Zcepeler, Eichorn, Hans Gumen. Jeśli się odrzuci 
Waltera Grelle i Waltera v, Lebuhne, ze względ6w heraldycznych nie- 
pewnych, pozostanie 9 imion. 

) Bertling (Z. W. XI, 46) wylicza 19 Niemców poza Gdańszczanami: 
Tydeman, Niclos Kynast, Peter Seuelt, Vinake v. Czisercisschow, der 


l
>>>
[891 


17 


odliczono Gdanszczan, Stosunek więc na wsi wynosi na 
100 Polaków 7 - 8 Niemców. przyczem skupiają się oni 
głównie w pobliżu Gdańska. Dane te obrazują stosunki na 
wsi kaszubskiej. która po stu latach działalności Zakonu 
pozostała zupełnie słowiańską. 
Nie mógł się z tern pogodzić BertIing. dlatego też 
wysunął tezę. że liczba Niemców jest tak niska. gdyż bardzo 
rzadko stawali oni przed sądem komtura. mając własne sądy 
miejskie i wiejskie, Tylko w razie zbrodni na drodze publi- 
cznej lub spraw z Polakami wy.stępują wobec sądów kom- 
tura t), Nieścisłe to rozumowanie obalił Lotar Weber:!) l 
wskazując, że na wsi Polacy mieli własne sądownictwo 
przeciętnie tak samo. jak wsie niemieckie, Natomiast widzi 
w niskim procencie Niemców. pociąganych przed sąd. po- 
chlebne świadectwo o ich moralności: 32 wsie niemieckie 
(t, j. na prawie niemieckiem) mają tylko 1 wypadek zbrodni, 
Bertling nie odpowiedział wprost na pochwałę Webera. tylko 
wskazał. iż zarówno Niemcy. jak Polacy odznaczali się wielką 
gwałtownością :I). Późniejsi badacze niemieccy sprawę staty- 
styki ludności według ksiąg sądowych dyskretnie pominęli. 
Dane ściśle historyczne dotyczą dla omawianego okresu 
tylko poszczególnych części Pomorza, \'Xliadomo. iż Kosz- 
najdry zostały skolonizowane przez Niemców po najeździe 
husyckim I), Wiadomo również. że po tym najeździe (1433) 
ludność z Ziemi nakielskiej emiRrowała na Pomorze"). W człu- 


peter d'.. graf. Petcr Sovmerling, lIans Grundcmann, Hans Wegencr, 
Hans TulI, Johann Buge, PeŁrus Rut, Marquart Klinkbil, Hans Bolh8
en, 
Hinr. Scholt. Dietrich Schreter; pozostali czterej: panowie z Rusocina, 
Kożyczkowa. Reksina są niewątpliwie Słowianami z pochodzenia, Nało- 
miast ze swej strony dodam imiona: Tydeman TotwaI. Hans Croder, 
Kronike, Gieseman, Klaus Lauffes, Marquart Zymmermann, razem więc 21 
imion, obok te
o 10 gdańszczan. 2 Prusaków, Nicze v. Czepelike jest 
raczej Pomorzaninem, 
l) Z. W. IV, 62. 
2) Z. W. VII, 131. 
.1) Z. W, XI, 47. 

) P a n 3 k e, Zur Gcschichte ciner alten deułschcn AnsiedIun
 in 
Wesłpreussen, M. Cop. XVI. 36 i nast. 
:.) L a u f e r s ki, Dzieje Z. naklelskicj. 77. 


Karol Ganki, Pomorze w dobie wojny trzynailoletniej. 


2 


.\'lI"'f 
 
.'/ nln.,U 

 111I..1" 


-
>>>
18 


[90] 


chowskiem był jedyny na Pomorzu sędzia polski, co dowo- 
dziłoby, iż żywioł polski był słabszy, niż gdzie indziej, skoro 
wobec przewagi niemieckiej trzeba było tam osobnego sę- 
dziego, znającego prawo polskie, ustanawiać]). Co do 
całości wypowiada się autor rozprawki "Terra Pomerania 
quomodo subiecta est ordini fr, Theutonicorum": Pomorze jest 
to kraj słowiański, mieszkańcy jego dicuntur Sclavi, Wende 
seu Pomeren, in Polonico Pomersin 2), W czasie rokowań 
w roku 1464 Polacy domagają się Pomorza, gdyż pierwsi 
mieszkańcy Pomorza byli PJ)lakami, nazwy bowiem wsi, gór, 
rzek, lasów i miejsc są polskie, ludność jest polska, mowa 
polska. Zakon temu nie zaprzecza 8). 
Odnośnie do miast badania są w zaczątkach. Nazwy 
topograficzne zostały jedynie zbadane co do Gdańska 4), 
przyczem wykazano większe skupienie Pomorzan na Osieku 
(das Hakelwerk), Badania lingwistyczne odnośnie do Gańska 
również stwierdziły, że większość jego niemieckich mieszkań- 
ców pochodzi z Dolnych Niemiec"J. Większe znaczenie 
mają tu księgi sądowe, czynszowe, radzIeckie, przyjęć do 
prawa miejskiego, które tu poddamy analizie, Keyser prze- 
prowadził badania nad ludnością gdańską u schyłku średnio- 
wiecza. Brakiem ich jest pominięcie kategorii "nieznanych" 
i zastosowanie wyłącznie procentowej metody obliczeń. Obli- 
czenia te są nader chwiejne z tego właśnie powodu, W obli- 
czeniach należy zaliczać do kategorji niepewnych wszystkich 
tych, którzy zamiast nazwiska mają nazwę zawodu. Oczy- 
wiście "Johann der Schuhmacher" musi być uznany za 
niepewnego, ale czy do tej kategorji zaliczyć można "Hans 
Schuhmacher"? Nasuwa się bowiem przypuszczenie, że tu 
już mamy do czynienia z nazwiskiem, Tymczasem spotykamy 
w spisie ludności St. Miasta Gdańska "Bartisch Schumacher", 
Oczywiście Bartisch - to Bartosz, słowianin, jak wskazuje 
forma imienia, Schumacher oznacza tu zawód. Do kategorji 


I) G a u s e, Gcschichte der Landesgerichle, Altpr. Forsch.. III, 211, 
2) S. S, Rer. Prus, I. 806, 807. 
8) S. S. Rer, Prus., V, 237. 
4) S t e p h a n W., Dic Strassennamen Danzigs. 
b) K e y s e rE., Die Bevolkerunl! Danzigs, 26. 


....
>>>
) 


-
 


191] 


19 


nie określonych zaliczyć trzeba wszelkich "Lange Hans" i inne 
podobne przezwiska. Podobnie nic nie mówi imię ojca. szcze- 
gólnie chrześciiańskie 1). Również nazwisko Beberfenger _ 
Bobrownik wskazuje wyraźnie na przybysza ze wsi i robi 
wrażenie tłumaczenia. Wreszcie niezawsze nazwisko nie- 
mieckie oznacza Niemca. a polskie imię Polaka, Dlatego 
osobistość. jak "Swencke Borneman". zaliczona została 
przeze mnie do niepewnych, To. co Keyser pisze o trzech 
stopniach germanizacji: 1. imię słowiańskie i nazwisko. 2. imię 
niemieckie. nazwisko słowiańskie. 3, słowiańskie nazwisko. 
ale zniemczone. należy do dziedziny poezji 2). Ludność 
Starego Miasta oblicza Keyser na 3655 dusz. ludność Osieka 
na 600 dusz. obok tego Prawe Miasto liczy 26000. Nie 
zalicza on tu proletarjatu, Na Starem Mieście było według 
Keysera 94°/ 0 Niemców. a 6°1 0 Polaków (i Prusaków) a na 
Osieku 84% Niemców i 16"/ 0 Polaków (i Pru!,aków) 8), 
Według obliczeń moich na calem St. Mieście na 230 nazwisk 
niemieckich (33°/ 0 całości) przypadałoby 65 polskich (9°1 0 ca- 
łości). a 403 nieokreślonych (57°/ 0 ) i 7 pruskich (10/ 0 ), Na 
właściwem St. Mieście nazwisk niemieckich 185. polskich 41. 
nie określonych 364, pruskich 4. 
Na Osieku było nazwisk niemieckich 45, polskich 24, 
nieokreślonych 39, pruskich 3, Według tych obliczeń na 
całem Starem Mieście i Osieku razem na 100 Polaków 
przypadało 354 Niemców, na właściwem St. Mieście na 100 
Polaków 451 Niemców. na Osieku na 100 Polaków - 187 
Niemców (dane z roku 1500), Oczywiście, nie został uwzględ- 
niony w tych spisach proletarjat. który zapewne pomnożyłby 
szeregi Polaków. Pozatem słusznie Keyser zaznacza, że zna 
czefiie gospodarcze żywiołu polskiego jest bardzo nieznaczne, 
posiada on mało domów i warsztatów"). stanowi raczej 
warstwę ubogą. skupioną na Osieku. 


I) Inaczej K e y s e r w Dic Bevolkerung Danzi

. 17 18. 49, który, 
wszystko. co brzmi po niemiecku, do Niemców zalicza. 
2) Die Besiedelung der Altstadt Danzig. 181. 
;1) Ibid.. 181. 
ł) Die Besiedelung der Altstadt. 181. 


2"
>>>
20 


[92} 


W innej pracy przedstawił Keyser 1 ) zaludnienie Prawego 
Miasta w XIV wieku. Na podstawie ksiąg tego czasu 
ustala on, że na 2 708 imion osób, przyjętych do prawa 
miejskiego ok. 86°/ 0 stanowią Niemcy z Zachodu i obszaru 
kolonizacyjnego, 11 % nie określeni h,:ż Niemcy) a Polacy 
i Czesi ok. 3 Oj o' Razem, po odliczeniu od sumy 2 708 nieokre- 
ślonych (293 -+- 51) i sło wian na 2 323 Niemców przypada 
41 słowian (polaków i Czechów o słowiańskich śladach imion 
i nazwisk), czyli na 100 Niemców około 1,5 słowianina, 
Z obliczeniami te mi zgadza się Stephan 
). Jednak nie są 
one ścisłe. Do Niemców zaliczono tu wszystkich Pomorzan 
i Prusaków, którzy nie są wyszczególnieni jako Kaszubi, Po- 
lacy lub Prusacy; z Pomorza 234- (8 % ), z Żuław- 240 (8°/0), 
z Prus 262 (9°/ 0 )11), również przybysze z Pomorza zachodniego 
(99 - 4°/()) zaliczeni są do Niemców'), Kaszubów podanych 
z imionami chrześcijańskiemi w liczbie 6 zalicza Keyser do 
Niemców;'), podobnie zaliczeni są do tej grupy: Godke de 
parva Czinder, Nicolaus Polen z Heilsberilu 6), a w XIII wieku - 
sołtys Jancho'). Słusznie podaje Keyser, że przydomek Beme, 
Pole - nie koniecznie oznaczają Czechów czy Polaków 
w znaczeniu etnicznem 8 ), ale cała metodyczna podstawa jest 
chwiejna. Do kategorji nieokreślonych, zdaniem naszem, dla 
wieku XIV zaliczyć trzeba większość owych przybyszów 
z Pomorza Zachodniego i państwa Krzyżackiego, razem 29 % , 
o ile procent może tu coś wyrażać, a niemieckie imiona 
i przezwiska od zawodów brane dowodzić mają zawsze 
niemieckości \1). Praca Keysera wnosi tylko jeden moment 
pozytywny - stwierdzenie, że większość patrycjatu i rzemie- 
ślników Gdańska była niemiecka, a uzupełniała się co naj- 


I) Die Bevolkerun
 Danzigs und ihre Herlwnft.. 
Hans. Gesch, Ver. XV, (1924), 
2) M. W. XXIV, 18 (Recenzja pracy Keyserd). 
:') K e y s er, Die Bevolkerung. 37. 
4) lbid.. 36. 
.-,) lbid.. 39. 49) 50. 
';) Ibid.. 40, 41. 
.) Ibid., 9. 
") lbid.. 48. 
!') Ibid" 17-18. 


Pfjn
stblatter des 


L 


ł 


...
>>>
1 


[93J 


21 


mniej w 2/ 11 z Niemiec właściwych, wchłaniała jednak liczne 
elementy z wsi okolicznych, Nie było to skutkiem przelu- 
dnienia wsi, jak mniema Keyser t), ale raczej nieustannego 
wyludnienia miast z powodu wysokiej śmiertelności, Ludność 
słowiańska stanowiła proletarjat 2 ). Wszelkie jednak próby 
procentowego obliczenia składu ludności muszą być uznane 
za chybione 8). 
Co do innych miast mamy dokładne dane z Pucka, 
Chojnie, Nowego i Świecia. 
Pucka księga radziecka (ca, 1390 - ca, 1470), której nie 
miałem możności w oryginale oglądać, przynosi szereg imion 
obywateli miasta i wsi Pucka zapewne - na podstawie 
których Fr, Schultz zestawił listę 448 nazwisk, przezwisl 
i imion. W liście tej znajduje się 294 niemieckich nazwisk 
(czyli 65%), polskich 40 (czyli 9 % ), nieznanych 114 (około 
25%), W tej ostatniej. kategorji osoby, noszące nazwiska 
urobione od wsi pomorskich stanowią liczbę 33 - reszta to 
określenia zawodowe, przezwiska etc. Na 100 nazwisk ka- 
szubskich i polskich przypada więc 735 niemieckich - pro- 
cent ogromny, jeśli się zważy do tego, że Niemcy stanowili 
warstwę przodującą, a Polacy proletarjat. Burmistrze to 

iemcy, podobnie rada i duchowni, ludność rybacka skupiła 
się poza miastem, u stóp zamku krzyżackiego. Zdaje się, że 
koloniści niemieccy przybyli w przeważającej liczbie z Dolnej 
Saksonji, częściowo z ziem na wschód od Elby. Skład 
ludności Pucka wybitnie przypomina stosunki, w Gdańsku 
panujące 4). 
Chojnicka księga radziecka;;) w latach 1417-1466 zawiera 
157 nazwisk, z czego na Niemców przypada 106, na nie- 


I) Ibid,. 37, 
2) I bid" 51. 
3) Wąlpi
, czy w. Ninikow znajduje się na Pomorzu Zachodniem. 
raczej lo Ninkowo, Minikowo w Z. 
wit'ckiej, lak samo Kruschwitz lo Kru- 
szwica na Kujawach. nie zaś Krukewycz IDie Bevolkerung, 35. 38). 
ł) S c h u l z F" Geschichle der Kreise Neusladt und Putzig, 106-115.; 
Ks. C z a p l e w s ki, Zarys histnrji narodowości polskiej, Zapiski T, N. 
Tor. IV, 200. razem liczy 154 Polaków w Pucku (1). 
'-'J Arch. Gd., Dep. 320.
>>>
2.2 


[94) 


określonych 38, na Polaków 13. Procentowo Niemców jest 
68%, Polaków 8°10' nieznanych 24°/0, W roku 1466 na 8 przed- 
stawicieli cechów jest jeden Polak (Hans Kassube) I), Zgadza 
się to ze stosunkiem Niemców i Polaków
 na 100 Polaków 
przypada według ilości nazwisk 815 Niemców. I tu żywioł 
 
polski występuje wśród warstw niższych. 
Księga ławnicza no wsk a 2) rozpoczyna się od roku 1416. 
W latach 1440-1466 występuje poza szlachtą ze wsi 89 I 
nazwisk, w tern 36 Niemców (40 0 / 0 ), 16 Polaków (18°1 0 ), 37 I 
nieokreślonych (42 U / o ). W partji z lat 1416-1420 na 78 
nazwisk: 28 niemieckich (360J0), 19 polskich (24°/ 0 ), 31 nie- 
znanych (40°/0). Naogół na 100 Polaków przypadało więc 
l)koło 200 Niemców. 
W szczątku kroniki miejskiej świeckiej3) na 109 nazwisk 
zachodzi: niemieckich 44 (40 % ), polskich 31 (29 11 /0), nieokreś- I 
lonych 34 (310J0). Na 100 Polaków przypada więc około 142 
Niemców. Polacy są tu przeważnie rzemieślnikami - pie- 
karzami, rzeźnikami etc. 
W innych miastach nie zachowały się księgi sądowe czy 
radzieckie. Ale z późniejszych stosunków sądzić można, że 
Tczew był miastem równie niemieckiem, jak Gdańsk. To 
samo można przypuszczać o Człuchowie, Białemborku 4 ), Fryd- 
lądzie 5 ): leżały one w okolicy zupełnie niemieckiej, Nad 
morzem również miasta były bardziej niemieckie: na 74 
imion mieszczan Helu z XIV i XV wieku spotykamy 3 sło- 
wiańskie, wśród nich szypra Woyke (1463 rokJU). O Lebie I 
brak danych, należy jednak przypuszczać, że była to osada 
niemal wyłącznie niemiecka, posiadała ona prawo lubeckie. 
jak i Hel. W Lęborku występuje Stenzel Bunge (czy też 


I) Ibid., 3. 
2) Arch, Gd. Abt. 332 N. 61. 
::) Arch. Gd" Abt. 346. N. J. 
J) Por, S c h m i d, Bernhard, Baldenburg zur Ordenszeit, Altpr. For- 
schungen, VII. zeszyt 1.. r. 1930. Jednak i tu występuje żywioł polski 
wśród kilku znanych imion mieszczan tego miasta. 

) L o r e n t z, Die Bevolkerung, 51. Księga miejska Frydladu nie- 
dostępna dla mnie w Królewcu, 
II) R fi h l e. Die StadŁ Hela im Mittelalter, Z. W. LXIX, 172--3. 


I 
l
>>>
) 
I 


[95J 


23 


Runge) l). Imię ma słowiańskie, nazwisko Runge występuje 
u szlachty polskiej 2), Ludność kaszubska musiała się tu sku- 
piać w warstwach niższych. N atomiast w maleńkim Bytowie, 
który nie miał charakteru osady handlowej, spotykamy wśród 
patrycjatu Kaszubów, Burmistrzami byli: Bartcke Duprese 
(Dumrase), Jurcke Zurra, jest też mieszczanin Schade. Obok 
tego byli niewątpliwi Niemcy:!). 
Staro
ard, Kiszewy, Skarszewy4) nie pozostawiły nam 
danych, W Hamersztynie (Czarnem) dokument lokacyjny za- 
strzega sądownictwo nad nie-Niemcami dla Zakonu, stąd 
ży\\ioł słowiański musiał tu być zgóry w planie koloniza- 
cyjnym przewidziany, i to w dość znacznej mierze 6). 
O mieście Kościerzynie nic nie wiadomo; wieś, lokowana 
w roku 1346, miala sołt)SÓW Polaków: SuJisa i Andrzeja 6 ). 
Pod Tucholą zachowała się kicz słowiańska 7), Przy lokacji 
Gniewu przewidywał Zakon udział ludności słowiańskiej 
i pruskiej 8), Naog6ł stwierdzić można, że niemczyzna wci- 
skała się dwiema drogami: od morza i ujścia Wisły ku po- 
łudniowi, i przez bramę chojnicką od zachodu, Najwięcej 
stosunkowo Polaków mużna stwierdzić w południowo-wschod- 
nim kącie (Świecie) i w maleńkich osadach miejskich na Ka- 
szubach (Bytów), Wszędzie jednak na Pomorzu element 
polski znajdował się w mniejszym lub większym odsetku 
wśród warstw rzemieślniczych, gdy patrycjat kupiecki był 
napływowym. 
Dane ściśle historyczne st\\ierdzają jedynie istnienie 
osady kaszubskiej - Osieka - w obrębie Gdańska, i fakt, 


l) A. S, T., III, 586, rok 1453. 
:!) L a u f e r s ki, Dzieje Ziemi nakielskiej, 49. 
3) L o r c n t z, o. c. 48, 
4) Was c h i n s k i E.. Geschichte der Johanniterkomturei und Sładł 
Schoneck. 36, 142 podaje imiona mieszczan: jeden z nich Meisłer Hemke 
des Neboris neve vom Dirschaw jest z pochodzenia Polakiem. 
:.) F o I z, Zur iilteren Gcschichłe von Pr, Friedland. M, W" IV. 72 
przyp. 1. 
I;) P a n s k e. Kostrin-Berent. Bułow, M. W. XX, 6--8. 
7) P a n s k e. Anfiinge von Tuchel. M. W. XXI) 59, 
li) M e r t e n, Gescbichte der Stadt Mewe, Pr. Prov. Bliitłer m. 336- 
338, (rok 1830),
>>>
24 


(96J 


że w roku 1360 w czasie rozruchów w tern mieście rozległy 
się okrzyki "Kraków, Kraków" - hasła bojowe rycerstwa 
polskiego, W roku 1476 według rady miasta większość 
ludności nie była polska J), 
Przystępując do syntezy zagadnienia, jakiem było zalud- 
nienie Pomorza co do narodowości, stwierdzić należy co 
następuje: 
1. Człuchowskie na południo-wschód od Brdy zostało 
w swej zachodniej części skolonizowane przez Niemców tak 
licznie, że słowiatlskie nazwy osad zanikły; siedziało tam 
rycerstwo przeważnie niemieckie lub zachodnio-pomorskie, 
Chojnice były miastem, przeważnie niemieckiem element 
polski nie odgrywał w niem poważniejszej roli, pod wzglę- 
dem prawa był to obszar wyłącznego panowania prawa 
chełmińskiego. Po najeździe husytów w roku 1433 skoloni- 
zowano Niemcami Kosznajdry, gdzie nazwy miejscowe polskie 
uległy częściowemu zatarciu. Koloniści przybyli z Westfalji. 
2. Tucholskie po spustoszeniu roku 1433 zostało zalane 
przez ludność z Krajny. Stąd zapewne narzecze krajniackie 
dotarło do Zaborów, Siedziała tu dość znaczna ilość szlachty 
kaszubskiej, polskiej bardzo mało, Prawo było chełmińskie, 
magdeburskie lub polskie, 
3. Z. świecka i Kociewie były zaludnione przez kolonistów 
z Kujaw z domieszką Prusaków. Szlachta była w przewa- 
żającej części polska lub chełmińska. Prawo było chełmiń- 
skie, W mieście Świeciu element polski był dość liczny, 
malał zaś w miastach bardziej ku północy położonych, 
4, Kaszuby miały olbrzymią przewagę żywiołu polskiego 
na wsi, miasta były bardziej niemieckie nad morzem, niż 
w głębi lądu. Przeważało tu prawo polskie zarówno u szlachty, 
jak i u chłopów. Większość szlachty była kaszubska, 
przybyszów było bardzo mało. Badania nad księgami są- 
dowemi wykazują większe skupienie Niemców pod Gdan- 
skiem. Tu również przeważało prawo chełmińskie i było 
więcej przybyszów obcych wśród szlachty. Miasto Gdańsk 


l) T, Tyc. Pomorze Polskie a Krzyżacy. R. Hisłor, III, 65 i Thunerł, 
A. S. T., 415.
>>>
ł 


[97j 


25 


było niemal wyłącznie niemieckie, szczególnie Prawe Miasto. 
Najwi
cej Polaków było na Osieku. Kraj cały posiadał 
odmienne oblicze od reszty Pomorza, Pogląd, jakoby na 
Kaszubach i wogóle na Pomorzu było wiele elementu 
niemieckiego, który później, po wojnach XV i XVI (?J wieku 
został wyparty przez Polaków I), - opiera się na nieporozu- 
mieniu: prawo nie oznacza narodowości niemieckiej, a teza 
powyższa niema żadnego oparcia w źródłach, 
Dalszem zagadnieniem, które si
 badaczowi nasuwa, jest 
kwest ja działalności germanizacyjnej Zakonu. Zakon, zdaniem 
wi
kszości uczonych niemieckich, był pionierem niemczyzny 
na wschodzie i pod tym też kątem widzenia rozpatrują oni 
jego działalność, polityk
 i losy. Tkwi w tern założeniu 
gruby anachronizm; jak już na wst
pie zostało wykazane. 
nie można sądzić ludzi XV wieku według dzisiejszych kate- 
goryj. Jednak niewątpliwie Zakon niemiecki wywierał przez 
swe rządy wpływ na ludność, najlepszym zaś tego wyrazem 
jest fakt, że stany pomorskie obradowały w końcu XV wieku 
po niemiecku, gdy byłoby to niemożliwością w początkach 
wieku XIV. Dlatego te
 trzeba działalność rzekomo czy 
też istotnie germanizacyjną Zakonu poddać gruntownej ana- 
lizie pod kątem widzenia: a) kolonizacji. b) j
zyka w urz
- 
dach, szkole i kościele, c) prawa i ustroju, d) obsadzania 
urz
dów, e) praw wyjątkowych, co stanowi istotne cechy 
każdej działalności wynaradawiającej. 
Zakon prowadził na szeroką skalę kolonizacj
 swego pań- 
stwa, Napływ jednak osadników, licznych jeszcze w począt- 
kach w. XIV, później maleje, skutkiem czego znikają zakazy 
przyjmowania osadników Polaków lub Prusaków w dokumen- 
tach lokacyjnych. Pewne cz
ści kraju zostały zniemczone, 
miasta również, Później Zakon do kolonizacji używał elementu 
polskiego i litewskiego, coprawda w Prusach Wschodnich:!), 


1) Z i e s e m e r W., Siedlungsgeschichte Ost- und Weslpreussen, Han- 
sische Geschichl8bliitter, XXXIII. (r, 1928). 168, 169-170, Praca ta nic 
uwzględnia wyników nauki polskiej i powtarza utarte błędy szczególniej 
w dziedzinie heraldyki i genealogii (164-165) 
:!) K ę t r z y ń s k i W" O ludności polskiej w Prusach niegdyś krzy- 
żackich, 225.
>>>
26 


[98J 


J 
! 


Dowodzi to zupełnego braku idei germanizacji, Kolo- 
nistów niemieckich sprowadzano wszędzie - w Polsce. Cze- 
chach. na Węgrzech, Było to zjawisko nie narodowe. ale I 
gospodarcze. chodziło o powiększenie obszaru ziemi uprawnej, 
Pod tym też kątem widzenia traktował Zakon sprawę koloni- 
zacji. a gdy zabrakło Niemców. sprowadzał Polaków J ). Dwa 
jednak zastrzeżenia można tu uczynić. Zakon nie sprowadzał 
Polaków - szlachty czy chłopów. w człuchowskie. tu osa- 
dzał tylko Niemców i Pomorzan. Można w tern widzieć 
politykę celową. Zakon bał się napływu żywiołu polskiego. 
któryby mógł uczynić jego panowanie niepewnem. W Pru- 
sach Wschodnich. które nie były zagrożone. Polaków chętnie 
usadzał. Następnie. drugiem zastrzeżeniem będzie fakt. że 
Niemcy w ziemiach Zakonu dłużej zachowali swe uprzywi- 
lejowane stanowisko. niż n, p, w Polsce. W Polsce bowiem 
szybko wszystkie wsie upodobniły się do wsi niemieckich. 
podobnie miasta (Mazowsze). a różnice znikły. Na Pomorzu 
Zakon utrzymał przedział wyraźny między prawem polskie m 
a niemieckiem. Nie ulega więc wątpliwości. że w państwie 
zakonne m Niemcy byli do pewnego stopnia faworyzowani 
i traktowani jako element najpewniejszy. aczkolwiek syste- 
matycznej kolonizacji niemieckiej poza człuchowskiem nie 
można się dopatrzeć. 
Językiem urzędowym w państwie zakonne m był język 
niemiecki 2), Na Pomorzu Zakon nie odrazu go zaprowadził. 
Utrzymał panującą tam na wzór polski łacinę mniej więcej do 
pokoju kaliskiego (1343). nie chcąc widocznie drażnić Pomo- 
rzan, Później łacina znikła, Skutkiem tego było rozpowszech- 
nienie znajomości języka niemieckiego wśród duchownych 
i świeckich; na konsekwencje tego wskazaliśmy wyżej, Co do 
języka urzędowania brak danych; na zjazdach stanów był nim 
później język niemiecki. W obec stron w sądach z koniecz- 
ności używano języka zrozumiałego dla obecnych. Nie jest 
mimo to rzeczą jasną. czy to narzucenie języka niemieckiego 


J} Por. recenzję ks. C z a p l e w s k i e g o pracy Lorenłza w Kw, Hist. 
rok 1927. 331-337. 
2) K e y s er. Lałeinische und deułsche Verwaltungssprache im Deu- 
łschen Ordenslande, M. W. XXVII, 75. 


t
>>>
199) 


27 


ł 


było wvnikiem świadomej akcji, czy też kolonjalnego charak- 
teru państwa, w którem rządzący stanowili zamkniętą korpo- 
rację, tylko z przybyszów się rekrutującą, Wobec rozpow- 
szechnienia się niemczyzny w kancelarji Rzeszy, łacina byłaby 
trudną do utrzymania w państwie Zakonu, Ze względu na 
anachronizm dążeń wynaradawiających dla XV wieku przyjąć 
należy drugą tę możliwość. W kościele panował język lud- 
ności. Mógł tu oczywiście zmiany wprowadzać proboszcz, 
a Zakon miał patronat nad szeregiem parafij, Ale obsadzanie 
ich zależało także od biskupa kujawskiego, który miejscowych, 
przedewszystkiem Pomorzan, musiał mianować, Łączyły się 
z tern szkoły, przez kościół utrzymywane, Nie mamy żadnych 
śladów niemczenia kościoła lub szkół, lecz fakt, iż niemczyzna 
była językiem urzędowym, musiał wpływać na naukę czytania 
i pisania po niemiecku w szkołach duchownych l,. Żadnego 
ślCldu walki o tę sprawę nie spotykamy, Zagadnienie szkół 
ograniczało się do bardzo niewielu jednostek, a wpływ 
biskupa kujawskiego był ni£ustanny, Zresztą język polski 
jako literacki nie istniał, w Koronie używano tylko łaciny, 
stąd walka o język w szkołach nie mogła zaistnieć. Jako 
wniosek można stwierdzić, że Zakon pośrednio, przez narzu- 
cenie języka niemieckiego jako urzędowego, wpłynął na 
rozpowszechnienie jego znajomości, jednak zachodzi wątpli- 
wość, czy mamy tu do czynienia z akcją świadomą, czy ze 
skutkiem kolonjalnego charakteru państwa. 
Narzucenie prawa i ustroju społecznego jest jedną z naj- 
typowszych cech wynarodowienia. Tu jednak na Pomorzu, 
takiej celowej akcji usuwania prawa polskiego i zastępo- 
wania go niemieckiem nie widzimy ze strony Zakonu, Prze- 
ciwnie, krzyżacy utrzymują za wolą ludności prawo polskie 
i jego ciężary w całej niemal rozciągłości, a prawo niemiec- 
kie stosują rzadko, głównie, by ściągnąć osadników. Co 
więcej, jeszcze w roku 1423 osadzono pod Gdańskiem wieś 


l) Por, L o r e n t z. Die Gesch. der Kaschuben, 68-69. Szkoła taka 
byla n. p. w Kosobudach : uczono w takim zakładzie czytać, pisac, 
rachować. śpiewać, w miastach też trochę łaciny. wszystko w celach 
religijnych (K a r b o w i a k A.. Szkoly w djecezji chełmińskiej w wiekach 
średnich. R. T, N. Tor.. VI. 100).
>>>
28 


[1001 


na prawie polskie m (Krokowo) l), a były wypadki powracania 
za zgodą Zakonu wsi z prawa niemieckiego na polskie 2). 
T a tolerancja Zakonu płynęła zarówno z chęci zjednania 
sobie ludności, jak i ze znacznych korzyści materialnych, 
jakie prawo polskie panującemu dawało, Stąd przetrwało 
ono długo, nieraz w głąb XV wieku, choć życie czyniło f 
w niem wyłomy. Tak zreluowano ciężary w naturze i robo- 
cizny, dalej kolonizacja na prawie niemieckiem, zarówno 
chłopska jak rycerska, wiele zmian poczynić mogła w ustroju. 
Proces zaniku prawa polskiego był na Pomorzu wolniejszy, 
niż w reszcie Polski, i stąd na Kaszubach głównie zachowały 
się relikty, dla dziejów prawa polskiego niezwykle cenne, 
Nie jest tu zadaniem naszem analizować szczegółowo owo 
prawo polskie na Pomorzu w XV wieku, a jednak, poniewa7 
w dziejopisarstwie polikiem nie zostało ono wyzyskane 
(z wyjątkiem dzieł ks. Kujota), a Niemcy nie potrafili go 
zrozumieć i na szerszem tle porównawczem postawić, główne 
momenty tu przytoczymy, wskazując na analogję z prawem 
w innych dzielnicach, 
Nieocenionem źródłem jest księga czynszowa komturstwa 
gdańskiego z roku 1419, która szczegółowo tłumaczy i wyjaś- 
nia powinności, z prawa polskiego płynące, oraz Wielka 
księga czynszowa Zakonu, znajduiąca sie w Królewcu, 
Przedewszystkiem uwzględnić trzeba prawo polskie ry- 
cerskie. Było ono bardzo rozpowszechnione: w Ziemi lę- 
borskiej na 85 wsi rycerskich 59 miało prawo polskie, w Ziemi 
puckiej na 42 - 35, w Ziemi mirachowskiej na 44 - 37, w sul- 
mińskiej na 63 - 35, Ciężary tych wsi są wyszczególnione. 
Rozpadają się one przy tern na dwie grupy: bez podanej ilości 
radeł i kóz, oraz z temi dwiema pozycjami. Pierwsza grupa 
obciążona jest daniną narzazu - krowa, świnia (ku, swyn) 
oraz przewodu (prowod). Daniny te i przewód są zreluowane" 
jednak wysokość opłaty nie jest we wszystkich wsiach równa. 
Druga grupa wsi daje prócz krowy, świni, przewodu także 
kozy (kossen), a przy każdej jest wyszczególniona liczba 


1) D. K. B.. 9, 
2) D. K. B., 217, Gluschin. 


j
>>>
., 


[101] 


29 


radeł. Wyjątek stanowi w. Barganschin, która daje krowę, 
sWlmę i przewód przy 2 radłach. Nasuwa się więc przypu- 
szczenie, że krowę, świnię i przewód świadczono z całej wsi, 
natomiast kozy dawali chłopi czynszowi, siedzący na roli 
szlachcica. W. księga czynszowa potwierdza to przypusz- 
czenie: z każdej wsi daje szlachcic krowę, świnię, przewód, 
a z Imżdego radła chłopskiego - kozę:) Przytem za krowę 
dawano 6 skojców (składano na św, Jan), za świnię t6 skojców 
(na św. Marcin), za przewód 4 skojce (na św. Jan), "Kos- 
sengeld" wynosił 4 skojce na św. Dominika. Stąd obcią- 
żenie minimalne każdej wsi (bez radeł chłopskich) wynosiło 
t grzywnę i 2 skojce l). W lęborskiem dawano "przewód" 
na Gromniczną 2), Pozostaje wątpliwość, dlaczego reluicja 
nie jest jednakowej wysokości dla każdego dworu szlachec- 
kiego: jedna wieś płaci "za prawo polskie" 2 grzywny, inna 3 
lub 4, W tucholskiem dawano zwykle za parzaz l grzywnę, 
ale w człuchowskiem było na prawie polskiem 7 wsi, które 
płaciły bardzo różnie: 3 wsie po t. l /:!, grzywny, t - t grz. 
2- 1 /2 grz., 1-11/4 grz. Jeżeli wziąć pod uwagę, że za świni
 
płacono 16 sk, za krowę 6 sk, za przewód 4 sk, można 
przypuścić tylko, że niektóre dwory dawały więcej) niż norma 
wymagała, inne mniej, można też przypuścić, że w jednej 
wsi było kilka dworów, każdy z nich dawał krowę i świnię, 
względnie jedna z tych danin obciążała całe osiedle (n. p. 
przewód lub krowa mogły być dawane z całości), inne zaś 
każdy dwór, Tak więc sumę tlI'!. grzywny zestawić można 
z opłaty za świnie (16 sk), z 2 opłat za krowę (po 6 sk.) 
i 2 przewodów (po 4 sk), Suma t grz. odpowiada opłacie 
za świnie, krowę, przewód bez 2 sk. Mogły tu jednak 
być wliczone, jeżeli chodzi o człuchowskie, również kozy, 
Szacowanie to jednak zawodzi: w człuchowskiem przewód 
nie jest wymieniany. Znów w Janczewie (Entzow) pod Lę- 
borkiem z 1 '4 wsi płacono za świnię, krowę, kozy t4 sk., 
gdy za I '2 dwu pierwszych opłat przypada tt sk, reszta 


l) T o e p p e n, Die Zinsnrfassung, Z. f. Gesch, u. Landesk, Pr, l\. 


746. 



) C r a In er, Gesch d, L. Lauenburg und Biitow, I. 292.
>>>
30 


[1021 


musiała przypaść na Kossengeld l ), Wytłumaczenie tych 
różnic wymaga więc szczegółowych studjów, Aczkolwiek 
w nadaniach na pra wie polskiem występuje reluicja na stałą 
kwotę 2), jednak zdaje się, że w większości wypadków za- 
miana była dowolna, dawano podatki albo w naturze albo 
w pieniądzu 1IJ. 
Innych ciężarów we wsiach rycerskich na prawie polskiem 
nie spotykamy, Wyjątek stanowi wieś Bauzke (Bącz?) w mi- 
rachowskiem, Tu dawano świnię, krowę, przewód, obok tego 
gustidnę, Heudienst (robocizna przy sianie, nader częsta na 
Pomorzu), i P£erdehut (również robocizna) (), Gustidna jest to 
opłata, spotykana we wsiach chłopskich na Pumorzu 0). Pisana 
jest też gostidna i gostidva. Jest to niewątpliwie stan, tu ina- 
czej nazwany. Wsie szlacheckie w XII wieku stan dawały, 
ale na Pomorzu, w XV wieku jest to ciężar niespotykany 
u szlachty, tak &amo i stróża koni. Możliwe, że to pozosta- 
łość, gdy gdzie indziej zniesiono te ciężary, albo część wsi 
była szlachecka, część 'chłopska i zakonna (czemu przeczy 
brak innych czynszów), Najpewniejszem się jednak zdaje, iż to 
dawna wieś służebna, na co by wskazywał wyjątkowy ciężar 
owej "P£erd£ hut"; służebni przeszli potem w szeregi szlachty. 
Porównując ciężary wsi rycerskich na Pomorzu z te mi 
ciężarami, od których zwalniano rycerzy w innych ziemiach 
polskich 6), zauważyć można, że opole, bos, vacca, narzas _ 
to danina narzaz, występująca na Pomorzu; podworowe 
znane tu jest jako koza podworowa; niema natomiast stanu 
i stróży. Jest zato powszechny we wsiach rycerskich 7) i chłop- 
skich"') ciężar - sianokosy, w ilości 2-6 dni na rok. Po- 


l) T o e p p e n. o. c,. 747. 

) C r a ID er, o. c., II, 232-234, 
R) Por. ks, K u i o t, Dzieje Prus Królewskich, II, 240 241. 
1) T o e p p e n. o. c., 746, 
") C r a ID er. o. c" n, 297. 
6) Por, Z. Woj c i e c h o w s ki, Prawo rycerskie, 103-107. 159. Dn 
RiUcrrecht. 86-90, 170 przyp, 4, 
') C r a ID er, o. c., II, 226-227, nadanie Retkowic Janowi Pierzcha 
z lat 1335-1341. 

) T o e p p e n, o. c.. 231-232.
>>>
[103 J 


31 


nieważ stróży niema w tych dobrach, można uznać owe 
sianokosy za jej reluicję, Stan pod nazwą gostidwa znany 
jest wsiom chłopskim na Pomorzu. 
Obok tego prawo polskie zobowiązywało do służby woj- 
skowej zawsze, na każde zawołanie i dokąd Zakon kazał 
(nie tylko w granicach kraju), oraz do budowy i naprawy 
grodów, czasem do pomocy w łowach I), Służba była w lekkiej 
zbroi w jednego, czasem w trzy konie. 
, Obowiązywało w tych wsiach polskie prawo dziedziczenia, 
z podziałem na równe części i z szerokim zasięgiem upraw- 
nionvch dziedziców. Stąd własność na prawie polskiem była 
w XV wieku bardzo rozdrobniona. Już w XIV wieku zdarzają 
się wypadki sprzedaży całych wsi przez panów kaszubskich 
- drobną szlachtę, która idzie w świat szukać chleba lub 
zostanie zamienioną w kmieci :!), W jakim stopniu puścina 
dotyczyła szlachty - nie jest jasnem, mimo badań Hirsch.u 
Zkolei przejść trzeba do ciężarów wsi chłopskich na 
prawie polskiem, Szczęśliwym trafem przechowało się do- 
kładne ich wyszczególnienie odnośnie do wsi Wrzeszcz pod 
Gdańskiem z roku 1419. Zestawienie ich jest bardzo do- 
niosłe dla badań nad ciężarami prawa książęcego, mimo że 
pochodzi z czasów późnych i z pod panowania krzyżackiego. 
Cała wieś daje krowę i świnię, czyli narzaz. Natomiast 
z każdego radła (hacken) chłopi dają ciężary, które tu zostały 
ułożone w tabelkę, wraz z reluicją 
2 sery - 2 szylingi 
2 kury - 2 sz y lingi 
zwitek lnu - l skojec 
gostidwa - 2 skojce 
kozy - 4 skojce 
4 miary owsa, za miarę 2 skojce 8 skojców 
4 miary żyta na dziesięcinę 4), 


l) C r a m er, o. c., I. 126; ks. Kuj o t, Dzieje. II. 238-239. 
2) Cramer, o. c.. n, 187; Hirsch T..... KarthaU8. .52. 
") Karthau3, .53, 
4) Cramer. o. c.. n. 297. Dane te nie były znane OBalzerowi 
(Narzaz) i J. Wi d a j e w i c z o w i (Poradlne - powołowe, Danina stołu ksią- 
żęcego).
>>>
32 


[ 104] 


Zbadanie tych clęzarów jest niezwykle ciekawe. Po od- 
rzuceniu dziesięciny, płaconej w życie, pozostaje poradlne 
w wysokości 4 miar owsa, Dalej opłata za kozy łączy się 
z daniną w bydle, a jest tu płaconą z radła, Gostidwa to 
stan, Zwitek lnu jest daniną, na całem Pomorzu oraz 
w Ziemi chełmińskiej spotykaną l}. 
Większe trudności sprawiają sery i kury. Danina w drobiu 
bardzo" często jest spotykana we wsiach na prawie niemiec- 
kiem na żuławach i w elbląskiem - zapewne ze wz
lędu 
na rozwiniętą tam hodowlę
}. Może to być nowy ciężar, 
wprowadzony przez Zakon, lub reluicja za jakieś posługi, 
Ił, p. sianokosy, przewód lub stróżę. W porównaniu z cię- 
żarami chłopów w dobrach rycerskich widać znaczną różnicę: 
tam włościanie dają z tytułu podatku tylko kozę, natomiast 
owies, kury, sery, len nie należą do świadczeń państwowych, 
iść mogą na rzecz pana. Dziesięciną on również dysponuje 
zgodnie z prawem polskiem dziesięciny swobodnej. Nie wia- 
domo, w jakim stopniu taki układ ciężarów na korzyść rycerzy 
jest dziełem indywidualnych immunitetów: wątpić tylko należy, 
by krzyżacy tu większe, poza reluicją, zmiany wprowadzali3}, 
We wsiach Ziemi lęborskiej spotykamy identyczne, jak 
we Wrzeszczu, ciężary4}. Poza tern zdaje się, iż ciężarem po- 
wszechnym zarówno na prawie polskiem, jak niemieckiem są 
sianokosy i zwózka siana, budowa i naprawa grodów, pod- 
wody"), czasem pomoc w łowach przez dostarczenie siana 
(wieś Wojsławowa Dąbrowa w bytowskiem) G). Osobną grupę 
ciężarów stanowiły daniny w miodzie, składane obok czyn- 
szów, zapewne tam, gdzie były barcie, Tak niemal wszystkie 
wsie w Ziemi bytowskiej dawały ten czynsz ;}, a 4 wyłącznie 


1) Ks. Ku j o t, Dzieje, II, 244. Czasem zamiast lnu są konopie. D, K, B. 
135 -136 (Wostrow). 
3) T o e p p e n. o, c.. 222. 
3) L o r e n t z, nic Geschichte. 53 - 54 podajc. bez znajomości literatury 
polskiej, że posługi chłopów na pr.lwie polskiem hyły nieograniczone i do- 
piero Zakon ustalił ich wysokość. 
I) C r a m er, o. c.. II, 295. 
:.) Ks. K u i o t, o. c., H, 262 265. 
I;) C r a m er. o. c.. II, 302. 
;) Ibid. Jl, 303-304.
>>>
1105) 


33 


tylko miód. Niewątpliwie były to osady bartnicze, Czynsze te 
w XIV w. stanowiły poważną pozycję w dochodach Zakonu 1). 
Na czele wsi polskiej stał starosta, Miał on zwykle 
l radło, rzadziej dwa radła wolne od ciężarów, czasem też 
od puściny 2). Zdarzają się starostowie we wsiach z podzia- 
łem na łany - mają wtedy 1 łan wolny a), Czasem miał 
starosta za uposażenie karczmę i ogród (Bojan) 4), czasem 
płacił z radła tego mniej (Kossowo)d) lub miał jaz (Mrzezin)6), 
We wsi Górka pod Gdańskiem miał starosta 1 mórg 
wolny - była to jednak wieś o
rodnicza, rybacka zapewne 
co do zatrudnienia mieszkańców 7). Czasem musiał wybierać 
czynsze ze wsi na wzór sołtysów łl ). Nie jest jasne, czy 
starostowie pełnili służbę wojskową 9). Położenie ich było 
w każdym razie gorsze, niż sołtysów, 
Ilość wsi chłopskich na prawie polskie m nie dorówny- 
wała liczbie osad na prawie chełmińskiem, jednak prawo 
polskie, mimo wpływów niemieckich, było nader żywotne, 
czego przykładem jest ponowne lokowanie wsi, ongiś nie;. 
mieckich, na prawie polskiem. Wśród miast na prawie nie- 
mieckiem utrzymała się do połowy XV wieku, tj. do stwo- 
rzenia jednolitego Gdańska przez Kazimierza Jagiellończyka, 
osada podmiejska lub może rodzaj miasta - Osiek (das 
Hakelwerk), Leżała ona na północ od zamku krzyżackiego, 
na brzegu Raduni. 
Uczeni niemieccy twierdzą, że była to osada rybacka, 
bez znaczenia i historii 10). Mieszkańcy jej posiadali prawo 


l) T o e p p e n, o. c" 754. 
2) D. K. B., 244; wieś Tupadły; nie jest jasnem. czy to zjawisko po- 
wszechne. jak sądzi L CI r e n t z. Die Geschichte. 54. 
II) We II n e r R., Schwetz II, 67, wsie MiedzDO. Kl. Sereslau: w 0.- 
soffke (Sdroie) i Kansitz były w Ziemi 6wieckiej radła. Ibid.. 68. 
') D. K. B.. 189. 
&) Ibid.. 189. 
6) Ibid.. 112. 
7) Ibid" 204. 
8) Ibid" 244 
D) Ks. Kuj o t twierdzi to. o. c,. II, 265; L o r e n t z. Die Geschichte) 
67 przeczy, by chłopi na prawie polskiem wogóle pełnili słuibę wojskow_, 
10) S i m s o n. Gesch, Danzigs, 1., 48-49, 


Karol Ganki. Pomorze w doble wojny trzyn..toletnlei. 


3 


- 


.....
>>>
34 


(1 Ob) 


zbierania bursztynu i rybołówstwa, a składali daniny w naturze 
oraz robocizny. Posiadała ta osada własne sądownictwo 
polskie, a później, w XV wieku, nawet burmistrza, radę, 
ratusz, sędziego i ławników oraz urzędnika zwane
o Fir- 
dener (przełożonego nad targiem rybnym, który wybierał 
daninyJ1). Lecz była to osada rybacka, a w początku XV w. 
zaledwie jeden kawałek gruntu płacił czynsz, Tyle Simson. 
Jednak to, co wiemy, wyraźnie wskazuje, że Osiek 
gdański różnił się od "kiczy" rybackich w Brandenburgji 
Miał on samorzutny rozwój ustroju wewnętrznego, coprawda 
pod wpływem niemieckim. Był to szczątek dawnego, sło- 
wiańskiego Gdańska. mieszkańcy jego i szlachta okoliczna 
wytoczyli proces Prawemu Miastu o zabranie im gruntów pod 
jego bud owę 2). Nie jest wyjaśniona geneza urzędu sędziow- 
skiego i ławy - czy powstał ten sąd z urzędu starosty? 
Nie jest również wyjaśniony stosunek rady miejskiej i bur- 
mistrza Osieka do sędziego i firdenera. 
Nauka niemiecka, pochłonięta dziejami Prawego Miasta. 
zapoznała dzieje Osieka, niemniej są one niezwykle ciekawe, 
gdyż ciągną się pasmem, nieprzerwanem przez żaden kata- 
klizm, do połowy XV wieku, 
Prawo polskie utrzymało się również w zakresie orga- 
nizacji sądownictwa, Tu komtur przejął funkcje kasztelana, 
sądził rycerstwo i chłopów, Rycerzy sądził sam, na t. zw. 
Richthof, obok niego występuje, analogicznie jak w Polsce, 
sędzia. Przy sądach nad chłopami była ława; nie wiadomo 
czy było podobnie w państwie polskiem. 
W zastępstwie nieletnich i obcych 
wojskiego jeden z braci zakonnych B). 
woźny zwany Landbote oraz pisarz 'J. 


sta wał na miejscu 
Byli też w sądzie 


1) S c h u I t z Fr., Gesch. d. Kreises Dirschau, 79, 
2) S i m 8 o n, Ge3chichte Danzig3. IV, N. 85. 
8) L o r e n t z. Die Geschichte, 62-63; Woj c i e c h o w. k i Z,. Są 
downictwo. 102. 
') G a u 8 e. Organisation und Kompetenz der Landgerichte des Or 
denslandes. Altpr. Monatsschrift. LIX, 139-141. Druga praca tego:!: autora 
GC8chichte der Landgerichte des Ordenslandes Preussen, Altpr, Forschungen 
III. jest ramotą bezwartościową. Lista sędziów odno'nie do Pomorza nie 


,
>>>
, 


(107) 


35 


Obok prawa polskiego występuje prawo niemieckie. które 
wprowadza Zakon. Przedewszystkiem jest to prawo cheł- 
mińskie. Zakon obdarza niem zamożniejszych rycerzy pol- 
skich. przybyszów z Niemiec. Pomorza Zachodniego. Z. cheł- 
mińskiej, Występuje ono masowo w człuchowskiem. świec- 
kiem. tczewskiem, Jest to pewnego rodzaju odznaczenie dla 
rycerza. Natomiast prawo inne. magdeburskie. ma daleko 
szersze od chełmińskiego zastosowanie na Kaszubach. Jest 
to ius magdeburgense simplex. właściwe ministerjałom. Dzie- 
dziczenie odbywa się w linji męskiej. ograniczone jest tylko 
do zstępnych. bracia nawet są wykluczeni, W razie śmierci 
bez potomka męskiego dobra przechodzą na Zakon. wdowa 
i córki zaopatrzenia w zasadzie nie otrzymują, Później do- 
piero. w r. 1441. pod naciskiem rycerstwa. Zakon zgodził się 
wydawać oprawę wdowią i zaopatrzenie córek. W razie. gdy 
było kilku synów. Zakon jednemu z nich zostawiał majątek. 
inni dostawali niewielkie spłaty l). Prawo to było bardzo 
uciążliwe, łamało obyczaje polskie, a ciężary nie były mniejsze. 
niż na prawie polskiem: 1-4 grzywny za ..prawo polskie". 
służba wojskowa. naprawa grodów 2 J, Zostało one narzucone 


jest kompletna, nie uwzględnia nawet wszystkich źródeł drukowanych. Oto 
lista opuszczonych sędzi6w: 1. Z. świecka-Botho v. Ylemburg (A. S. T.. II. 
650); sędzia Mikołaj Kawieczniki (1j z roku 1468 m6glby być bez błędu 
odpisany ze źródła. które autor nazywa Dlugos I/?); 2. Z. tczewska - w roku 
1385 sędzią był Michel v. Elnisch. lawnikami Peter v, Swaroschin, Moczke 
v. d. Lunaw, Otto v. Kleschkau, Ditrich v. Czirbeczin, Merten v. Rokitken 
(H i r 8 c h Th., Das Kloster Zuckau, 50, odbitka). 3. Clauko v. Ynechow. 3ędzia 
idal1ski. znany już w roku 1391 (H i r s c h Th.. Das Kloster Zuckau, 501. Nie- 
zwykle oryginalne: są dowody autora) że w Polsce sądy pojawiają się poźniej. 
niż w Prusach. a to na podsta"'ie archl'" um kr6le""ieckiego, bez uwzilęd- 
nienia innych danych. (Geschichte der L.mdgerichte, g przyp, 14). 
J) B e r t I i n g. Erliiuterungen und Ergebnisse, Z. W, IV. 44, 
2) To, co L o r e n t z w Die Geschirhte der Kaschuben (58-60) pisze 
o powszechne m wprowadzeniu prawa puściny wobec szlachty. nie zdaje 
się być ścisłem. Polskie prawo dziedziczenia nie uległo zmianie, prawo 
magdeburskie zaś wywolywało sprzeciwy. iak dowodzą tego ustępstwa Zakonu 
w roku 1441. Dziedziczenie na prawie polskiem było nieograniczone po 
mieczu; w przeciwiel1stwie do zasad pra wa cht'łmil\skiego czy magdebur- 
skiego żadnych lenn na prawie polski.,m nie było. podobnie kwest ja lenn 
i alodi6w na Pomorzu nie istniała. bo szlachta polska była osobiście do 
3*
>>>
36 


(108] 


i wywoływało liczne protesty. Zakon wprowadzał je w do- 
brach martwej ręki. dawało mu bowiem znaczne korzyści, 
Stale znaczna ilość dóbr przechodziła w jego ręce. im wojny 
były częstsze. tern dóbr tych miał więcej do dyspozycji. Unikał 
rozdrobnienia dóbr rycerskich. iak to miało miejsce przy 
prawie polskiem. i zapewniał sobie przez to stały kontyngent 
wojskowy. Wreszcie utrzymywał kraj w posłuszeństwie. 
gdyż zawsze mając dobra do rozdania. miał też ubiegających 
się o nie. Te znaczne korzyści materjalne doprowadziły do 
tego. iż po bitwie grunwaldzkiej wogóle dobra rozdawano 
tylko na prawie magdeburskiem. co zwiększało niezadowo- 
lenie. Było też prawo magdeburskie chłopskie, pojawia się 
ono jednak w początku wieku XIV (1332, 1333). kiedy prawo 
chełmińskie jeszcze się na Pomorzu nie rozpowszechniło!), 
Zdaje się. iż była to jakaś odmiana prawa niemieckiego, 
Poza tern wsie chłopskie Zakon lokował na prawie chełmiń- 
skiem. Zachodzi więc pytanie, czy Zakon narzucał prawo 
obce, niemieckie? Nie można tego odnosić do prawa cheł- 
mińskiego w miastach i wsiach, gdyż rozpowszechniało się 
ono i w Polsce, i to szybciej, niż na Pomorzu. Zakon za- 
chowywał prawo polskie dla chłopów, czy to ze względu na 
ich życzenie, czy też ze względów gospodarczych, tak że 
przetrwało ono na Pomorzu dłużej, niż gdziekolwiek indziej. 
To samo dotyczy ciężarów prawa rycerskiego: Zakon prze- 
chowywał je ze względów gospodarczych. Jedynie może 
być mowa o narzuceniu prawa magdeburskiego. Wprowa- 
dzenie prawa magdeburskiego miało za cel lepsze wykorzy- 
stanie zasobów kraju. Celów germanizacyjnych w zaprowa- 
dzeniu tego prawa dopatrywać się nie można, gdyż obdarzeni 
niem znajdowali się w położeniu gorszem, niż właściciele 
dóbr na prawie polskiem. Wywoływało więc ono skutek 
wręcz odwrotny od germanizacji, bo niechęć do prawa na- 
rzuconego. 


służby zobowiązana, Ciężary prawa rycerskiego w Polsce były odmienne 
od ciębr6w wsi chłopskich. nie były nie. gnJDiczr.ne i nie Zakon dopiero 
je zmniejszył. por. Z, Woj c i e c h o ws ki, Das Ritterrecht in Polen. 1930, 
l) L o r e n t z. Die B..volkerung. 46 (Zemlewo 1332 kI. żukowskiego. 
w 1348 osadzone na pr. chełm., i Ch mielonki. 13J2).
>>>
(109) 


31 


Wreszcie nadawanie prawa niemieckiego Polakom i Pru- 
sakom w żadnym razie skutków wynaradawiających nie 
mogło posiadać. Wynarodowienie bowiem polega na wcią- 
gnięciu jednostek w orbitę innej narodowości, Zakon nato- 
miast odgraniczał się od tubylców, przyjmował tylko Niemców 
z Rzeszy, o asymilowaniu poddanych nie myślał. 
Jeżeli wprowadzał prawo niemieckie, to płynęło to po- 
części z jego niemieckiego charakteru, poczęści z gospodar- 
czych korzyści, jakie ono dawało, W dziedzinie prawa wy- 
raźniej, niż gdziekolwiek. zaznaczył się kolonjalny charakter 
państwa zakonnego, 
Wreszcie zagadnienie, czy Zakon germanizował przez 
osadzanie urzędów swoimi rodakami lub renegatami. jak to 
ma miejsce przy wynaradawianiu kraju? Otóż Zakon za- 
chował na Pomorzu dawne urzędy: sędziego, włodarza, może 
komornika i obsadzał je tubylcami. Zniósł tylko urząd ka- 
sztelana. którego kompetencje przeszły na komtura. Zarząd 
zaś lasami, łowami, rybołówstwem. młynami i piwnicami spo- 
czywał w ręku braci zakonnych: nadleśnego (WaldmeisterJ. 
łowczego (Jagdmeister) 1). rybickiego (Fischmeister). piwni- 
czego (Kellermeister). przełożonego nad młynami (Miihlen- 
meister). Administracja centralna spoczywała oczywiście 
w ręku Zakonu. W tym stanie rzeczy widać podział urzę- 
dów między tubylców i przybyszów, Stan ten nie wykazuJe 
odsuwania narodowości polskiej od urzędów. aczkolwiek ich 
znaczenie maleje, Dopiero po klęsce grunwaldzkiej Zakon 
zaczyna obsadzać urzędy sędziów na Pomorzu 
iemcami. 
a szczególnie do rady w. mistrza powołuje Niemców. Tak 
więc sędzią człuchowskim i członkiem rady jest Wejher 21. 
sędzią świeckim i członkiem rady od roku 1434 Botho v. Ylem- 
burg. Jest to skutkiem nieufności wobec żywiołu polskiego. 
objawem osłabienia sił Zakonu, Można to poczytywać za 
przejaw świadomej germanizacji, ze względu jednak na ana- 
chronizm. przypisać to raczej należy tendencji krzyżaków 


l) Czasem bywdli łowczymi sWleccy, n. p. na Zaborach w rok.. 1360 
Wanl!erisz - p a n s k e, Tuchel, 65. 
2) P a n s k e, T..chel. 151. 157. 


_.a
>>>
38 


(110) 


do zachowania wszystkich godności dla przybyszów z Nie- 
miec, by w ten sposób buntujący się kraj w ryzach utrzymać. 
Co do praw wyjątkowych wobec tych, czy innych naro- 
dowosci - Zakon stosował je jedynie wobec chłopów Pru- 
saków, swych poddanych, których traktował jako niewolni- 
ków. Nie był to jednak celowy ucisk narodowy, tylko 
konsekwencje wojen zdobywczych i konserwatyzmu: Zakonu, 
który dawne formy zachowywał. Wobec żywiołu polskiego 
prawa wyjątkowe nie są znane. Pierwsze takie prawa 
pojawiają się w Gdańsku w końcu roku 1459: sukiennicy 
postanawiają nie przyjmować Polaków na mistrzów ani na 
uczniów. w końcu XV w' kistenmakerowie zakazują w war- 
sztacie mówić lub śpiewać po polsku, Działo się to jednak 
już pod rządami króla polskiego l). Są to wogóle jedne 
z pierwszych tego rodzaju przejawów na wschodzie Europy, 
o ile wiadomo stanowią wyjątki. nie zaś rel!ułę dla tego 
czasu. 
Ogólnie więc rzecz biorąc, stwierdzić należy silny wpływ 
memiecki - językowy, kulturalny. obyczajowy, prawny na 
Pomorzu, obok osadnictwa żywiołu niemieckiego. Mimo to. 
wszystko, co tu przytoczono, świadczy raczej przeciw świa- 
domej działalności germanizacyjnej Zakonu. Objawy, które 
pozornie za tern przemawiają (n, p. język, kolonizacja), dadzą 
się wytłumaczyć o wiele pełniej i jaśniej przez kolonialny 
charakter pańśtwa zakonnego, gdzie zdobywcy są uprzywi- 
lejowani i przywilejów swych bronią, poddanych starają się 
wykorzystać materjalnie, nie troszcząc się o pozbawienie ich 
odrębności, Wpływ zaś niemczyzny był procesem samo- 
rzutnym. nie celowo przygotowywanym. Sądzimy, że inne 
tłumaczenie owej pozornie germanizacyjnej działalności Za- 
konu grzeszyłoby przedewszystkiem przez przenoszenie pojęć 
intencii wieku XIX i XX do wieku XV2), 


1) K e V s er. Die Besiedelung der AItstadt Damig, 181. 
Z) Takie anachroniczne poglądy v.ypowiada n. p. L o re n t z, Die Be- 
volkerung, 19, 60. 67, Die Geschichte der Kaschuben, 75. Zakon mi.ł 
wedłulZ niego osadzić wlie na prawie niemieckiem jako wzorowe gospo- 
darstwa, by przez to z czasem zlZermanizować kraj: kolonizacja była 
celową (Oie Geschichte, 70, podobnie 56. 57), 


) 


J
>>>
ł 


, 


r 


l 


, 


11111 


39 


Zkolei omówić trzeba kwestję stosunku ludności do 
Zakonu na Pomorzu w XIV wieku, 
Źródła do zagadnienia tego są nader skąpe, jednak po- 
zwalają zorjentować się w istotnem położeniu, 
Po najeździe krzyżackim wśród szlachty pomorskiej na- 
stąpiło rozbicie, Wrogów swoich tępili krzyżacy zawzięcie, 
Po kraju uwijały się podjazdy, zabijając tych, którzy za to- 
kietkiem się opowiadali l), Wielu więc zwolenników zjedno- 
czenia z Polską zbiegło, tak n. p, Wyszelicowie h, Kotwica, 
Żyra z Krupocina. Tadeusz, sędzia Bogusza, Tym zbiegom 
dobra częściowo skonfiskowano, częściowo takowe sprzedali 
Zakonowi. Podobny los spotkał dobra todziów i Zarębów 
na Pomorzu. Niektórzy ze stronników tokietka ostali się, 
jak Trzebor syn Ścibora. Henryk Zwadajewicz, okupując 
się Zakonowi tak, czy inaczej, Reszta - drobna prze- 
ważnie szlachta - przyjęła jarzmo nowego pana niewątpliwie 
z tym mniejszym oporem, że znaleźli się możni. którzy nie 
tylko z Zakonem się pogodzili. ale się do niego garnęli, 
jak Wojsław, kasztelan pucki (przodek Rusockich), syno- 
wie Hieronima, kasztelana tczewskiego 2).. Podobnie Świę- 
cowie bez oporu uznali Zakon, weszli nawet z nim w per- 
traktacje., odstępując ważny gród Nowe, I tych jednak 
Zakon pomału usuwał, tak że koło roku 1330 zrezygnowali 
z ostatnich swych posiadłości, Naogół Zakon niechętnie wi- 
dział możne rycerstwo: po wygaśnięciu Stangów na Strze- 
czonej zagarnął ich dobJ;"a a), Jedynie na południu znaczniejsze 
dobra otrzymał Jan sędzia świecki. z rodu Nałęczów (?), 
wierny stronnik Zakonu. a potomkowie Woj sława, kasztelana 
puckiego. panowie z Rusocina. mieli kilka wsi na Kaszu- 
bach C ), Poza tern była albo zupełnie' drobna szlachta (Ochsen- 
panen) albo rycerstwo jedno lub dwuwioskowe, jak Konarscy 
z Konarzyn, Pomyjscy w Ziemi bytowskiej, Wejherowie 
i Pierzchowie w lęborskiem. Liczniejsze było ono nad Wisłą, 
na Kociewiu. 


I) Ks, Kuj o t, Dzieje, I. ]256 -1257, 
3) Ks. Kuj o t, Dzieje, H, 13-20. 
3) Ks. Kuj o t. Kto założył paraf je? 50. 
4) Ks. K u i o t. Dzieje. II, 349. 


.-j
>>>
. 


. 


40 


[1121 


Zakon przeprowadził systematyczny skup dóbr książąt 
i szlachty, usuwając z kraju niepożądane elementy, które by 
mogły sprzeciwiać się jego rządom. Ks. Kujot dokładme 
zobrazował rozmiary tej akcji, mającej na celu wyzucie 
z ziemi potężniejszych krajowców, Rozwinęła się ona w la- 
tach 1309-1315, a zakończona została w połowie XIV wieku, 
przyczem i kościół musiał odstąpić część swych posiadłości 
zakonnym władcom l). W ten sposób wszelkie elementy nie- 
pożądane zostały usunięte. Nie należy się też dziwić, i7 
niema śladu oporu przeciw Zakonowi w XIV wieku: prze- 
ciwnie, ry
wo pomorskie walczy, jak się zdaje, po stronie 
Zakonu, jeżeli nie przeciw Łokietkowi, to przeciw Litwie 
w najbliższych latach po podboju, jak świadczą o tern 
liczne nadania za zasługi w czwartym i piątym dziesiątku 
lat XIV wieku. 
W sposób najbardziej wyrazny wyraża współczesną umy- 
słowość Pomorzan opat oliwski Stanisław, gorąco przywią- 
zany do przeszłości swego kraju i swych książąt wygasłych 
ale wobec Zakonu zupełnie 10jalny
J. Jest on wyrazem 
patrjotyzmu lokalnego, który doskonale harmonizował z po- 
czuciem lojalności, W umysłowości bowiem ludzi srednio- 
wiecza przeważał moment lojalności - lojalności i wierności 
wobec kościoła, panującego, prawa, stanu, związku. cechu 
zakonu, rodu - nad budzącem się dopiero poczuciem naro- 
dowem II). 
Węzły zaś, któremi był Pomorzanin z Zakonem związany. 
o wiele były silniejsze, niż węzły wierności Ślązaka np. wobec 
korony czeskiej. Przedewszystkiem bowiem silnie go wiązała 
z krzyżakami lojalność wobec pana ziemi i obowiązek po- 
słuszeństwa, przez kościół wpajany. Co więcej, ten pan ziemI 
był to zakon, część kościoła, instytucja religijna, która posia- 
dała swych tercjarzy świeckich. Posłuszeństwo wobec zakonll 
było też posłuszeństwem kościołowi. Wreszcie ten zakoli 
walczył z poganami. Do końca średniowiecza idea walk. 


I) Ibid,. n. 22- 26. 
I) M. p, H., VI. 310 -358. 
S) Por. H a y e s, o. c., 21. 


..
>>>
l 


.lo 


- 


(113) 


41 


z poganami była żywa w chrześcijaństwie, był to rodzaj misII, 
udział w niej przynosił odpusty i błogosławieństwo kościoła, 
ułatwiał wejście do niebieskiej ojczyzny. W kulcie tej idei 
walki z poganami wychowywał Zakon swych poddanych, 
mając do pomocy kościół cały i wszystkie inne zgromadzenia, 
Stąd służba Zakonowi była podwójną zasługą wobec Boga, 
a braterstwo broni z Zakonem było braterstwem w Chrystusie, 
Dlatego też, jak długo krzyżacy walczyli z poganami, oczy 
ich poddanych nie widziały nadużyć i bezprawi, ani też we- 
wnętrznego upadku i powolnego rozkładu, Idea walki z po- 
gaństwem kazała na wszystko być ślepym. I dlatego też 
kraj ten na wskroś polski w okresie procesów z Zakonem, 
zostawał mu wierny i nie wspierał, jak się zdaje, wysiłków 
Kazimierza. Kazimierz Wielki działał wbrew idei pod- 
stawowej świata chrześćjańskiego i dlatego za życia swego 
zwyciężyć nie mógł. Nie miał oparcia, Dlatego też bez 
oporu i bez przeszkód rządził Zakon Pomorzem, ciągnąc 
zeń pieniądz i zbrojnych na wyprawy, a zasługa w niebie 
była nagrodą iego rycerzy. 
Jeśli jednak w XIV wieku istotną cechą stosunku Po- 
morzan do Zakonu była lojalność. to rozważyć musimy za- 
gadnienie ich poczucia narodowego. W dziedzinie tak de- 
likatnej, iak narodowa, gdzie uczucie -łatwo na pierwszy plan 
się wybija, trzeba na mocnem socjologicznem rusztowaniu 
oprzeć nie tylko rozumowanie, ale i samą metodę badania. 
Dawne bowiem wieki inaczej wiele zagadnien ujmowały, niż 
my. Socjologja mało zbadała do dziś problemy narodowe 
jednak i z tern, co jest, można do badań przystąpić. Szcze- 
gólniej cenna jest książka Carl ton J, H. Hayesa p, t, nEssay's on 
Nationalism". Hayes określa patrjotyzm jako przywiązanie 
do miejsca urodzenia, n
rodowość jako grupę o wspólnym 
języku, t!,adycjach historycznych i poczuciu odrębności kul- 
turalnych l). Nacjonalizm powstał z połączenia patrjotyzmu 
z narodowością u schyłku wieku XVIll. W cześniej jest on 
w stanie tworzenia sięl), 


1) Sir, 15-17, 22. 
2) Str. 26, 27.
>>>
42 


(114J 


Sam nacjonalizm dotyczy, zdaniem Hayesa, dziedziny 
przesądów powszechnych l). Zdaniem naszem jest to jednak 
błąd: należy tu mówić raczej nie o przesądach, ale o na- 
wykach, uczuda narodowe dotyczą bowiem nie rozumu, ale 
woli, i dopiero przez wolę na rozum oddziaływają, "Uczucia 
narodowe" są to właściwie nawyki woli, które ją powodują 
do reakcyj natychmiastowych i nieprzemyślanych wobec tych 
czy innych zjawisk reakcje te bywają pozytywne lub nega- 
tywne. Nawyki te, aczkolwiek oparte na naturalnej skłonności 
woli ku dobru społecznemu, rozszerzyły tę skłonność na 
wielką jednostkę społeczną - naród, Nawyki te powstały 
i powstają przez wychowanie, Im więcej jest materjału do 
wychowania uczuć narodowych, tern są one silniejsze u wy- 
chowanka, a materjału tego udziela przeszłość. Im więc lud 
ma bogatszą przeszłość, tern łatwiej mu wychować poczucie 
narodowe u dzieci przez wytwarzanie nawyku reagowania 
takiego lub innego na wypadki. 
Wracając do teorji Hayesa 2) podnieść należy, jak wiele 
historyk współczesny musi usunąć przez pokolenia nawarst- 
wionych uczuć, nawyków woli i myślenia, by zbliżyć się do 
pokoleń dawno zmarłych i trafnie ich psychikę ocenić, Bo 
jeśli ci ludzie mówili po niemiecku lub po polsku, to nie 
przeszła przez nich ani rewolucja religijna XVI wieku ani 
wojny napoleońskie, ani cały wiek XIX ze swym romantyz- 
mem, ateizmem, z rozwojem przemysłu zdobywczeJ!o i nic 
mniej zaborczej nauki. A jednak badacz, mimo iż widzi 
swą słabość wobec tylu przez pokolenia nawarstwionych 
wpływów, musi, w uo
ólnienia się nie wdając, poznawać 
prawdziwe oblicze przeszłości. Ta, choć w odmiennej formie, 
znała narodowe uczucia i rewindykacje - starczy przejrzeć 
,.Lites" i "Dzieje" Długosza. I dlatego pytanie, jakiem było 
narodowe oblicze Pomorza w dobie wojny trzynastoletniej, 
j jako problemat ogólny rozwoju uczuć narodowy
h. i jako 
część zagadnienia ściślejszego, monograficznego, musi się 
doczekać rozstrzygnięcia historycznego. O to rozstrzygnięcie f 
będziemy się tu kusili. 
J) Str 2 I 
2) por, wytej litr.. 75-76 (3-4). 


..
>>>
.. ' 
. 


(1151 


43 


Nie można zaprzeczyć, że w Polsce lUZ w XIV wieku 
istniała świadomość wspólności językowej, kulturalnej, a prze- 
dewszystkiem wspólności krwi i tradycji, Przebija się ona 
wyraźnie w słowach Nekrologu krakowskiego o Prandocie, 

ynu Warsza, "pugnando pro gente Polonica usque ad mor- 
łem u l). Pojęcie gens polonica było w tym czasie jasne, 
ustalone, wyraźnie przebijają się w aktach procesu o Pomorze 
jego cechy: mowa, obyczaj, wspólna przeszłość, podległość 
dynastji Piastów, 
Lecz z drugiej strony stwierdzic trzeba, że świadomość 
ta, silna u jednostek, nie była powszechna: oto w procesit' 
roku 1339 świadczą po stronie polskiej rycerze polscy, którzy 
8 lat wcześniej walczyli po stronie krzyżackiej przeciw Polsce, 
gdyż mieli dobra w Ziemi chełmińskiej. Rycerze polscy na 
Pomorzu popierali zdobywców jego, krzyżaków, jak ów Jan, 
sędzia świecki, a krewny biskupa płockiego. Wypadki takie 
walki rycerzy polskich przeciw oj czyż nie spotykamy wówczas 
dość często. Można to kłaść na karb rozbicia dzielnicowego, 
które zatarło pojęcie ojczyzny. Ale jeszcze za Jagiełły część 
rycerzy Ziemi dobrzyńskiej woli przyjąć władzę krzyżaków, 
niż poddać się Polsce. Dziś wypadki takie nazwanoby zdradą, 
w owych czasach rzecz nie była tak prosta. W duchowości 
ówczesnego człowieka nie było tego kategorycznego impera- 
tywu, który wolę ku dobru narodu skłania. Nie było na- 
wyku woli, który dziś dobro ojczyzny wysuwa na plan 
pierwszy. Wola była wówczas, w tej dziedzinie, że tak się 
można wyrazić, wolniejszą: równie dobrze mogła iść za gło- 
sem wspólności krwi, jak za wołaniem rycerskiego słowa 
honoru lub wierności swemu panu. Obok ojczyzny większej 
była jeszcze ojczyzna mniejsza, dzielnica, która donioślejszą, 
niż dziś, w duchowości średniowiecza odgrywała rolę 2). 
Na Pomorzu przywiązanie do lokalnej ojczyzny musiało 
być bardzo żywe. Po okresie niejasnej zawisłości od Polski 
w XII wieku, która trwałe wpływy tylko w ustroju prawnym 
pozostawiła, przyszły rządy dynastii miejscowej, często Pia- 


1) M. p, H" II, 919 (Prandota), 915 (Łokietek). 

 H a V e II, o, c" 21, 23, 26, 27. 


-
>>>
44 


11161 


litom wrogiej, choć w koncu z nimi pogodzonej, Zdaje się, 
że pamięć ludu zachowała z okresu owego tylko osobę Świę- 
topełka, który urósł do miary bohatera pomorskiego. Po- 
dania o nim przechowały się do połowy XIX wieku w Świeciu, 
które mial założyć tj, i w głębi I\aszub, nawpół już z baśnią 
o królewnie i łabędziach zmieszane 2 j. Rządy Przemysła 
i Łokietka nie wiele wspomnień mogły w duszy ludu po- 
morskiego zostawić, chyba tę świadomośc, że Zakon bez- 
prawnie kraj zagarnął wśród walk, mordów i prześladowań 
Ślad takiej niechęci do krzyżaków znalezć można na są
 
siedniem Pomorzu Zachodniem, właśnie z powodu wydarzen 
z roku 1308, w kronice Kantzowa z XVI wieku 3), Lecz LY 
wioły, sprzyjające Polsce, opusciły kraj, i walk narodowych 
na Pomorzu trudno się doszukać. 
Brak tu akcentów narodowych, jakie występują na Sląsku 
w drugiej połowie XIV wieku -ł). Były jednak czynniki. jedno- 
czące Pomorze z Polską, Był język wspólny, nieco może na 
Kaszubach odrębny - i świadomość wspólności krwi. Nie 
była ona jednak wszędzie równie silna. Jeśli mogła byc 
żywa tam, gdzie po obu stronach granicy ten sam herb no- 
szono na tarczy, jak to miało miejsce w zasiedlonej rycer- 
stwem polskiem Ziemi świeckiej, to na Kaszubach mogła 
w luzniejszej, słowiańskiej raczej świadomości znajdowac 
swój wyraz, gdy zewsząd Pomorze przez obcych było oto- 
czone. Bvły też stosunki nieustanne z Polską - zacięzDJ 
Kaszubowie i Pomorzanie wogóle służyli w wojsku starosty 
Domarata z Pierzchna li ), po odnowieniu Wszechnicy Jagiel- 
Jońskiej licznie do Krakowa napływali Pomorza nie i Prusac\" 
jedna trzecia wszystkich Prusaków i Pomorzan tu studjo- J 
wała 6), Jednak świadomość wspólnego języka nie mogła 
l) W e g n er, Schwetz, I. 62 64 1 
Z) T r e i c h e l w Z. M.. IX, 69. , 
3) S c h m i d B.. Raldenburg zur Ordenszeit, Altpr. Forschungen VII 
z. I, 7. 
ł) Źródła śl,skie w M. P. H., III. 423-789. 
5) Kronika J a n k a z Czarnkowa M. P. H., II, 726, 730. 
8) K ę t r z y ft s k i W., O ludnołci polskiej w Pr. megdyś krz'1.. 91 
dn 593. Kar b o w i ak, o, c,. 114, 


"
>>>
ł 



 


- 


)117] 


45 


Wlec wówczas tego znaczenia, co dziś: nie było bowiem 
ucisku językowego, ani nauczania państwowego, język aktów 
pisanych był zawsze obcy - łaciński lub niemiecki, Sę- 
dziowie i tak musieli sądzić w języku krajowym, przymusu 
językowego nie znano, Jedynie walka językowa mogła się 
toczyć w kościołach i cechach. Przykład walk w kościele 
o język kazań mamy w Krakowie ]), Na Pomorzu walka 
taka mogła mieć miejsce tylko tam, gdzie było większe sku- 
pienie ludności niemieckiej, która polską wypierała. Takie 
skupienie było w Gdańsku, gdzie też w końcu XV wieku 
pojawiają się prawa antypolskie. Istotnie słychać w tern 
mieście, w czasie rozruchów 1362 roku. okrzyki dowodzące. 
że Polacy tamtejsi - nie Niemcy chyba - ku Polsce cią- 
żyli. Anachronizmem byłoby tu dążenia takie przypisywać 
hanzeatyckiemu mieszczaństwu, które jeśli myślało o zrzu- 
ceniu władzy Zakonu, to poto, by stać się miastem wolnem 
na wzór Lubeki 2 ), Wołał lud. może ów z Osieka gdań- 
skiego. lud, który tu silniej. niż gdzie indziej, odczuwał prze- 
wagę obcych. Mniej wyraźne ślady znajdujemy w człu- 
chowskiem i tucholskiem, gdzie napór kolonistów niemieckich 
był również silny. Tu jest osobny sędzia polski 8 ). a rycerz 
pomorski Czesław Bonin przechodzi za Jagiełły na stronę 
polską i zostaje starostą nakielskim w 1391 roku'). W Tu- 
choli został w roku 1411 ścięty sędzia (napewno nie miejski, 
gdyż tym był wójUc,), Również pewną liczbę stronników 
miał Jagiełło w Ziemi świeckiej, gdzie siedziało rycerstwo 
polskie. 
Te ślady to wszystko. co za silniejszem poczuciem na- 
rodowem przemawia. Występują one przedewszystkiem na 
kresach polskości. w okolicach. gdzie nacisk obcych musiał 
powodować opór ludności polskiej. 


J) F r i e d b e r g M., Załotenie i początkowe dzieje kościoła N p, 
Marji w Krakowie. R. Krak. XXII, 19-30. Na Pomorzu uczono duto po 
niemiecku pod rządami Zakonu, n. p. w Żukowie. ale w Prusach nie uczono 
języka ludu, Kar b o w i ak. o. c.. 19, 20, 39, 100, 
2) S i m s o n. Gesch. Danzlgs, l, 130. 
8) G a u s e. Gesch. der Landesgerichte, 6. 
') P a n s k e. Tuchel. 104. 172, 
6) Ks. Kuj o t. Wojna, 328, R. T, N. Tor. XVII,
>>>
.-- 


46 


11181 


Natomiast w kościele walk narodowych nie było. Jeśli 
przez świętopietrze, z trudem i w tajemnicy przed Zakonem 
ściągane, bronił on polskości Pomorza, to była to obrona 
wobec szerokich mas mało skuteczna, Biskup włocławski 
od roku 1308 do 1410 ani razu na Pomorzu nie był, zapewne 
z obawy przed Zakonem. Oficjałowie pomorscy musieli być 
przez Zakon dobrze widziani, dopiero w XV wieku zaczynają 
się pojawiać na tym urzędzie jego wrogowie. Stanowisko 
kościoła wobec Zakonu nie było silne. szczególnie tak długo, 
jak ten ostatni walczył z poganami. Wiele parafij było pod 
patronatem Zakonu, który wyznaczał tam księży sobie od- 
danych. Dopiero po bitwie grunwaldzkiej zaczyna się sil- 
niejszy wpływ biskupa włocławskiego na Pomorze, a w zwią- 
zku z tern gwałtowna walka Zakonu o oderwanie Pomorza 
od jego diecezji l). I 
W tym też czasie powstaje projekt przyłączenia kon-I 
wentu premonstrateńskiego w Żukowie do Zakonu krzyżac- 
kiego. Walka zaczyna się w roku 1445 i trwa przez następne 
lata. Zwolennikiem zmiany reguły był proboszcz Knauer, 
a popierali go krzyżacy, chciwie spoglądający na dobra pre- 
monstratensów. Przeciw temu projektowi występowała Bar- 
bara z Rusocina. zakonnica. oraz szwagier jej Gotszalk Ane- 
pull, gdańszczanin, jako też okoliczna szlachta. Nie jest wy- 
kluczone, że walka miała narodowe podłoże. Ostatecznie 
zwyciężyli premonstratensi 2). 
Nader ważnym czynnikiem w utrzymywaniu świadomości 
narodowej był ustrój prawny i łączący się z nim cały kom- 
pleks obyczajowy. tern bardziej, że prawo nąówczas' miało 
silne związki z obyczajem. Zachowywało ono świadomośc 
przynależności do danej grupy społecznej. przedewszystkiem 
u warstw ludowych. Na Pomorzu panowało prawo polskie, 
przez krzyżaków nie usuwane, Ono też, jak sądzimy, stano- 
wiło najsilniejszy łącznik między Pomorzem a resztą Polski. 
Nie nazywało się ono kaszubskiem, ani w większości wypad- 


l) Ks. B i e s z k K.. Walka zakonu krzyżackiego z Polską o przyna 
leżność kościelną archidjakonatu pomorskiego. R. T, N. Tor, XXXIV; 
Ks. F i i a ł e k, O archidiakonach pomorskich, R. T, N. Tor.. VI, 134--156 
Z) H i r 8 c h Th" Kar t h a u 5. 80 i nast.
>>>
[119] 


47 


ków (poza tucholskiem) nie nosiło nazwy pomorskiego: było 
ono p o ls k i e m, Prawo to, którego żywotność wyżej wyka- 
zano, rozpowszechnione było na Kaszubach wśród drobnej 
szlachty i ludu. Można powiedzieć, że tkwiła w niem cała 
nieomal narodowa świadomość tego ludu kmiecego i herbo- 
wego, gdy momenty tradycji, języka, związków kościelnych 
nie miały donioślejszego znaczenia. Momenty rodowe, jak 
to podkreslono, mogły tylko w Ziemi świeckiej odgrywać 
większą rolę. Tak więc dwa czynniki mogły na Pomorzu 
przeważać za poczuciem narodowem polskiem: przywiązanie 
do prawa na Kaszubach i polskie sympatje na Kociewiu 
Czy mogą one zasługiwać na miano uczuć narodowych? 
W dzisiejszem pojęciu bezwzględnie nie. Natomiast mogły 
się stać zaczątkiem tych uczuć, były punktami stycznemi 
I między Polską a Pomorzem. 
11 Mimo wszystko, Pomorze XIV wieku było wobec Za- 
konu lojalne, panował tam zupełny spokój. Lecz w tym 
spokoju tliły groźne zarzewia i zbliżał się czas, w wizjach 
I św. Brygidy przejrzany: "Dico tibi, quod tales apes sunt cru- 
, ciferi, quos in finibus Christianorum posui, sed iam ipsi 
pugnant contra me, de animabus non curaot, non com pa- 
ciuntur corporibus conversorum ad fidem katholicam, oppri- 
munt eos laboribus, privant hereditate et cum maiore dolore 
mittunt eos ad infernum, quam si starent in suo assueto pa- 
ganismo, nec eciam pugnant, nisi ut dilatent superbiam suam 
et augeant cupiditatem, Ideo yeniet eis tempus, ut confrin- 
gentur deotes eorum, manus dextra mutilabitur et subnerva- 
bitur pes dexter eorum, ut se cognoscant et vivant"}). 


Rozdział II. 


Pomorze wobec związku pruskiego. 
Państwo zakonne podległe cesarstwu i papiestwu, po- 
dobne księstwu Rzeszy co do stanowiska wobec cesarza, 


}) O t t o G ii n t h er, Eine PrediJZt vom p reussischen Provinzialkonzil 
in Elbing 1427) Z. W. LIX, 108-109. 


-
>>>
48 


a misyjne wobec papieża, stanowi jeden z naj ciekawszych 
tworów panstwowych średniowiecza. Na wzorach sycylij- 
skjego państwa Fryderyka II oparte!), przez swą znakomitą 
organizaję stanowi przedmiot podziwu nauki. W rozwa- 
żaniach nad jego budową pominięto jednak szereg stron 
ciemnych, które tu wykazać należy. Jeśli bowiem organi- 
zacja i zarząd państwem były świetne, to los poddanych nie 
był lekki. 
Ciężkie warunki ich bytu występują wyraźnie, gdy się po- 
równa ich położenie z położeniem w sąsiednich krajach. Oto 
prawo polskie rycerzy czy chłopów, mimo iż zostało to samo, 
powodowało znaczne bardzo obciążenie przez ilość żądanych 
ś",iadczeń. Budowa zamków i grodów była znacznie częst- 
sza i uciążliwsza, niż za książąt pomorskich, wszystkie wspa- 
niałe budowle przez Zakon pozostawione, zostały zbudo- 
wane daremną pracą ludu, Wyprawy wojenne o wiele były 
cięższe, niż w krajach sąsiednich. Choć bowiem powoływano 
kolejno cześ ci rycerstwa, zwykle co drugi rok, ilość wypraw 
w ciągu nieustannych wojen XIV wieku była ogromna, czasem 
miały one miejsce dwa razy do roku 2), Prawo magdeburskie 
było wyrazem uciążliwej polityki fiskalnej Zakonu, a wyko- 
rzystywano je z krzywdą wdów, sierot i osób, zmarłych bez 
potomków męskich. Robić może ono wrażenie, że Zako- 
nowi nie szkodziły straty na wojnach, gdyż miał wtedy do 
dyspozycji więcej ziemi. 
Na dobra prawa chełmińskiego nałożono nowe opłaty: 
Wartegeld, Schalwenkorn, a choć niebezpieczeństwa minęły- 
Zakon pobierał nadal opłaty. Protestowała już przeciw temu 
w roku 1378 szlachta pomezańska 8). 
Miasta musiały znosić konkurencję Zakonu, na zasadach 
etatyzmu opartą, Zakon wywoził towary bez cła, miał wła- 
sne przedsiębiorstwa, kantory, okręty. Co więcej, brał on 


1) Por, D o n n e rE.. Daa Kaisermanifest an die ostelbiachen Volker 
vom Marz 1224. M. W,) XXVII) 1-10. 
2) H i r I c h Th., Kar t h a u a, 54 p. 2. 55. Uważa on, że ten obo- 
wiązek był lekki, 
3) H i r s c h Th,. Der Orden und seine Untertanen, Z. f. Pr. Gpsch. 
und Landeskunde, VII) 692. 


(120) 


f 


I. 
I 


I r 


f
>>>
II 


II 
I 


I 
( 


I 
r 


I t 



 


11211 


49 


w swe ręce również import, nawet detaliczną sprzedaż, 
a niektórzy komturowie zakazywali wywozu zboża, by ku. 
pować je po niższych cenach i sprzedawać z zyskiem. Ta 
uprzywilejowana konkurencja ciążyła szczególnie miastom, 
tak że Gdańsk myślał o oderwaniu się od Zakonu l). 
Ogólną cechą rządów Zakonu był wyzysk jak naj dalej 
posunięty, wyciskanie maximum dochodu z kraju. Kronikarze 
Zakonu podają, iż za Winrycha z Kniprody, którego przeszło 
trzydziestoletnie rządy uchodzą za okres złoty państwa za- 
konnego, skład osobisty Zakonu miał być wyjątkowo świetny, 
Wiele można tu polożyć na karb przesady, tak łatwej w cza- 
sach upadku Zakonu 2). Jeżeli jednak skarg na nadużycia 
niema, nie dowodzi to ich braku. Raczej te skargi nie 
doszły do nas, bo nigdzie na piśmie się nie wyraziły. Okres 
złoty rządów Zakonu nosi bowiem w sobie zaczątki nie- 
jednego konfliktu czasów późniejszych, 
Obok owego wyzysku kraju i zajęcia się handlem, 
w myśl wówczas właśnie sfałszowanych bull papieskich 8), 
obok zastosowania na wielką skalę niesprawiedliwych posta- 
nowień prawa magdeburskiego'}, występuje za rządów Win- 
rycha odsuwanie Pomorzan od udziału w administracji. 
W pierwszej połowie XIV wieku współudział ten wyraża się 
w stosunkowo dość znacznej ilości świadków Pomorzan na 
dokumentach komturów. Rządy Zakonu nie wiele się różnią 
od książęcych, tylko najwyższe godności są zarezerwowane 
dla obcych, ale i wśród nich zdarzają się Słowianie, jeżeli nie 
Polacy ze Śląska, jak ów frater Scislaus w człuchowskiem li]. 
Stosunki te ulegają zmianie: w człuchowskiem od komtura 
Ludolfa Hake znikają Polacy z dokumentów, świadczą tylko 
bracia zakonni. Podobnie w lęborskiem od połowy XIV 


l) A. S, T., l. IX, (r. 1379). 
2) T o e p p e n. Der Deutsche Ritterorden und die Stiinde Preussens. 
Sybel's Hist. Zeitschrift, Xl.VI. 431-432. 
8) L o h m e y er. Geschichte von Ost- und Westpreussen. ), 29], 
ł) Początki jego stusowania występują za Dytrycha z Altenbur
. 
(1335-1341) i Henryka Dusemer (1345-1351), ale na wielką skalę stosuje 
je Winrych z Kniprody (C r a m er. o, c.. ). 128). 
li) Ks. Kuj o t, Kto założył paraf je? R. T. N. Tor.. X. 375-6. 
Karol Góroki. Pomorze w dobie woioy trzyo..toletoiej. 4 


J
>>>
. 


r 


50 


[1221 


wieku Polaków świadków nie spotykamy, Także w połowIe 
XIV wieku znikają niemal zupełnie Polacy z dokumentów 
gdańskich l). Nie należy sądzić, by to miała być polityka 
celowa, zgóry narzucona, przeciwnie, w tucholskiem znamy 
serję urzędników i świadków Polaków do końca XIV wieku 
(do komtura Rutchera v. Elner)2), w bytowskiem do poło- 
wy wieku XVII), Jednak i w tczewskie m i w świeckiem 
lista sędziów jest bardzo niekompletna, co dowodzi, iż ich 
jako świadków pomijano. Nie oznacza to, by w sądach nie 
zasiadali, lecz znaczenie ich tak maleje, że pisarze konwen- 
tów krzyżackich, księża-zakonnicy, pomijali ich imiona, jako 
zbyteczne, Obok tego większa centralizacja prowadzi do 
dalszego zmniejszenia roli rycerstwa miejscowego: na doku- 
mentach w. mistrza świadczą tylko dostojnicy Zakonu. O ile 
do pokoju kaliskiego Zakon starał się o zjednanie Pomorzan, 
czy to przez zachowanie języka łacińskiego w dokumentach, 
czy przez powoływanie ich na świadków w dokumentach - I 
o tyle później arystokracja zakonna zapragnęła rządzić nie- , 
podzielnie. Zamknęła się i odcięła od poddanych, 
i/ Skutkiem tego musiało rosnąć zniechęcenie do Zakonu. 
Tak więc "złoty wiek" Winrycha z Kniprody, choć pozornie 
jest okresem świetności materjalnej i zwycięstw na Bałtyku, 
jednak,lłryje w s
bie rozkład, gdy nazewnątrz wojny z Litwą 
kończą się nierozegraną, a na Zachodzie autorytet Zakonu 
się chwieje, . 
Wogóle budzi wątpliwoś
i ten okres złoty rządów Win- 
rychowych, skoro współcześnie jest wiek złoty w Polsce 
Kazimierza Wielkiego, na Węgrzech Ludwika Wielkiego, 
w Czechach Karola IV, w Austrii Rudolfa, nawet Litwa 
Olgierda i Kiejstuta osiąga szczyt sławy. Niewiadomo, czy 
okres pomyślności tej części Europy nie wypływa z gospo- 
darczych zjawisk, dziś dla nas niejasnych, które całkowicie 
od systemu rządów i 
d.. osób. władców były niezależne. 


l) D. K. B.. 229-231. 222, też z roku 1350. (304), potem znacznie 
rzadziej, C r a m e r. o. c.. II, 
13--2t4. (r, 1354), 
2) P a n 3 k e) TucheJ, 107, r, 1390 por, Z. M,. X, 5, 
8) C r a m er. o. c.. II, 198.
>>>
(123) 


51 


Jest w każdym razie faktem niewątpliwym, że bitwa 
grunwaldzka nie była początkiem wewnętrznego rozkładu 
Zakonu, odkryła bowiem jedynie istniejący stan rzeczy. 
Zakon, zagrożony przez Polskę i Litwę od zewnątrz, przez 
poddanych od wewnątrz, ratował się uciskiem. Ludność nie 
miała wpływu na gospodarkę swym groszem, gdyż urzędy 
zakonne były tylko dla przybyszów zarezerwowane. Co 
zaś uważano za rzecz najgorszą, wymiar sprawiedliwości 
nie dawał gwarancji bezstronnego sądu, Najlepszym tego 
dowodem są skargi Związku Pruskiego do cesarza, z roku 1453 
coprawda, lecz ilustrujące jasno rządy Zakonu l). Jeśliby 
nawet część danych była przejaskrawiona, sama lista jest 
dowodem, jak źle się w państwie krzyżackie m działo zJe 
Oto lista I) : 
1. Hansowi Petikaw uczynili niewyszczególnione bliżej 
krzywdy, 
2. Petraszowi v, Smathow w, mistrz zabrał dobra i nadał 
Hansowi Flosnitz, Zabrano mu rownież ruchomości. 
3, Martinus Blumenaw z Tucholi skarży, że krzyżacy zabrali 
mu żonę i majątek 4). 
4. Andris z Pomorza uciskany za przynależność do Związku 
Pruskiego; stronnicy Zakonu zabrali mu konia z pola. 
5. Hans v. Osterwitz zabity i do jeziora wrzucony. 
6. W Tucholi rodzice zhańbionych dziewcząt są karani 
więzieniem i grzywnami. 
7. W Chojnicach Zakon łamie przywileje miejskie i sądzi 
mieszczan. 


l) A. S. T., IV. 22 - 31. 
2) R e c k e W., Danzig und der Deutsche Ritterorden, 24. uwata, że 
w pa1\stwie zakonnem nie było tak źle, jak ogólnie historjografla twierdzi. 
zadowolenia zaś ludności dowodzą oświadczenia o wierności. Niżej podamy 
krytykę szeregu takich oświadcze1\. zawartych w relacjach komturów. Jut 
tu wskazany daleko idący krytycyzm, 
8) A. S. T.. IV, 22 - 31; III, 642 - 648. 
4) W archiwum toru1\skiem zachował się pozew i gleit zarazem 
Marcina Cromera z Tucholi (Blumenau'a) przed komtura człuchowskiego. 
Gdy bowiem Blumenau odwołał się do w. mistrza, ten odesłał go przed 
owego komtura, (Arch. Tor. N. 1298 z r. 14521. Ton glejtu wobec poz- 
wanego jest nader ostry, 


.. 


t
>>>
52 


(124) 


8. Na Pomorzu zabiera dobra na prawie magdeburskiem 
po zmarłych bezdzietnie rycerzach, mimo że żyją bracia 
i bratankowie, 
9, Komtur gdański v. Spanheim zabrał dobra zwane Close 
i nadał je swemu komornikowi, choć żyła dziedziczka, 
którą wygnano (miała prawo dziedziczenia tych dóbr, 
o ile wyjdzie zamąż, Zakon miał się postarać o jej wy- I 
danie). 
10. Komtur gdański Kirszkorb zabrał dziedziczce wieś Be- 
szowo, wartości 300 grz.. zapłacił tylko 50 grz,. dobra 
oddał swemu komornikowi. 
11. Komtur świecki Hansel, zabrał dobra Pniewy po śmierci 
właściciela i dał słudze swemu Marciszowi. choć żyły 
dwie córeczki, jedna z nich przy piersi. Dzieci wyrzu- 
cono na dziedziniec. jedno z nich zagryzły psy. drugie 
zostało kobietą publiczną. 
. 12. W, mistrz Paweł Rusdorf zabral dobra Dolsko zamężnej 
dziedziczce. która miała na nich 70 grz, długu; ani dóbr. 
ani długu nie otrzymała. 
13. W. mistrz Paweł Rusdorf zabrał dobra Żelisław córce 
szlachcica Lazarusa i dał swemu podczaszemu; córka nic 
nie dostała. 
14. Hans v. Klein Komorsky skarży. iż dziadowi jego zabrano 
całą wieś w puszczy l część lasu, a gdy osadził 
w puszczy nową wieś. zabrano mu z niej 12 łanów. oraz 
inną część puszczy. gdzie wystawiono młyn, 
15. Tucholke skarży, że mu zabrano 10bra Swarczin 
w tczewskiem. gdzie indziej las. za co dostał dobra 
Robitten. 
16. Sandrowi zabrał Zakon dobra spadkowe l 4 łany 
w Oderaw. 
17. Stefanowi Poszkotz zabrano młyn na Zaborach. na co 
miał dokument prawa chełmińskiego. 
18. Malachin (= z Malachina) skarży. że mu zabrano całą 
wieś. a przyjaciele (krewni?) musieli ją odkupić od jego " 
sługi, który ją dostał. 
19. Kartzewski skarży. że mu zabrano dobra Mocksche 
w świeckiem,
>>>
(125) 


53 


20. Scarpa skarży, że mu zabrano wies Mocke, a teściowi 
nakazano milczeć pod grozą wieży, i to pod rękojmią. 
21. Jorge Trebenitzowi zabrali krzyżacy wodę bieżącą pod 
młyn, nie dotrzymując umowy. 
22. Samerthowi osadzili oni barcie w jego lesie i zabrali 
bieżącą wodę. 
23. Jakóbowi Zan zabrano 800 zł i kosztowności i zabito 
wuja na zamku w Gdańsku. 
Obok tego w. mistrz Kuchmeister zakazał płacenia 
dziesięcin biskupowi włocławskiemu l), Lista krzywd obej- 
muje tu jedynie Pomorzan, inni są pominięci. 
Wśród pokrzywdzonych niebrak żadnego stanu: miesz- 
czanie z Tucholi, Ch oj nic, Tczewa, Gdańska, rycerze Polscy 
i przybysze z Niemiec (Trebenitz) - prawo polskie, magde- 
burskie i chełmińskie. Ogrom bezprawia, jaki bije ze skarg 
Związku, przygniata nas, Świadczy on o całej głębi depra- 
wacji Zakonu. 
Skarga na urzędników, apelacja do w. mistrza była bez- 
skuteczna. Albo sami urzędnicy grozili wieżą, ba, wpro
ł 
za niezadowolenie zabierali dobra, (jak to miało miejsce 
w roku 1428 z Mikołajem i synami jego, dziedzicami Łapina, 
którzy wyrażali krytykę komtura gdańskiego 2 ). Albo, choć 
w. mistrz rozkazał krzywdę nagrodzić, komtur go nie słuchał I). 
Zakon terorem utrzymywał posłuszeństwo. Domagano się 
powszechnie od w, mistrza ustanowienia sądu krajowego. 
Był on jednak prawnie niemożliwy: zasiadać tam bowiem 
mieli świeccy, a ci według kanonów oskarżonych duchownych 
sądzić ńie mogli. Wszelka więc sprawa między komturem 
a. poszkodowanymi mogła podlegać tylko sądowi duchownemu, 
a wobec eł1zemcji Zakonu - tylko w, mistrzowi lub papieżowi'). 
Dlatego próby zorganizowania sądu stanowego dla ziem 
Zakonu spełzły na niczem, apelacja zaś do Rzymu była 
również bezprzedmiotowa, Wszelki opór przeciw Zakonowi 


l) A. S. T" IV, 25. 
II) H i r s c h Th.. Karthaus, 59. 
8) A. S. T., III. 647. 
') Ibid.. I. 333-4; sądy cesarstwa nie mają kompetencji wobec 
Zakonu i jej!o poddanych. jedynie papież (r. 1419). 


ł 
I 


.....j
>>>
54 


(126) 


był tam uważany za bezbożny. Papież miał również do 
czynienia z poddanymi, którzy nie byli karni, stanowe 
dążenia zagrażałyby istnieniu państwa kościelnego. 
Mieszanie się świeckich do sądów nad duchownymi i do 
administracji wewnętrznej kościoła sprzeciwiało się kanonom 
i zazdrośnie strzeżonej autonomji kościelnej. Stąd papiestwo 
pod wpływem dyplomacji Zakonu, który w Rzymie utrzymy- 
wał stałego posła, wrogo się odnosiło do Związku Pruskiego. 
Cesarz potępiał Związek, gdyż był on przeciwny prawom 
książęcym Zakonu, stany austrjackie sprawiały wiele kłopotu 
Habsburgom. Sprawy krzyżackiej przed cesarzem bronił 
Deutschmeister, książęta Rzeszy, całe wreszcie rycerstwo, 
ktorego młodsi synowie dostawali w Zakonie zaopatrzenie, 
Stąd na dworze cesarskim szanse zwycięstwa dla Związku 
były znikome. Zresztą Zakon od sądów cesarza usunąć się 
mÓgł zawsze, zasłaniając się immunitetem kościelnym. a poza 
cesarstwem i papiestwem nikomu nie podle
ał. 
Prawo średniowieczne nie dawało wyjścia z sytuacji. 
Uznawało ono albo kościół albo państwo świeckie, państwa 
zakonnego zgoła nie znało i podciągało je pod ogólne 
prawa kościoła. Państwo zakonne, chociaż w średniowieczu 
wyrosłe, było sprzeczne z jego duchem, z duchem kościoła. 
T en bowiem nakazywał Zakonom wyrzeczenie się. Zakon 
rycerski mógł istnieć w obrębie państwa. Krzyżacy poddali 
się istotnie Fryderykowi II, ale uzyskali od niego prawa 
analogiczne do książęcych. Z ducha zaś Zakonu wypływa 
niemożność posiadania takich praw. Stąd państwo zakonne 
było objawem rozkładu zasad kierujących życiem średnio- 
wiecznem, było nadużyciem idei misyjnej do stworzenia 
państwa. 
Twórcami tej koncepcji, sprzecznej z polityką i dąże- 
niami Stolicy Apostolskiej, byli Fryderyk II i Hermann 
v. Salza. Hermann musiał później poczynić ustępstwa pod 
naciskiem papiestwa l), ale państwo zakonne pozostało hy- 


J) C a s p a rE. Hermann v. Salza und die Griindunit des Deutscb 
ordens.taats in Preussen.; D o n n erG. H., Daa KaisermanHe.t an die 
Ostelbischen Volker vom Marz 1224, M. W. XXVII, 1-10 


i
>>>
[1271 


55 


orydą 1), od początku z nadużycia zasad kościoła powstałą. 
I dlatego musiało ono upaść, poddać się Polsce, co jednak 
połączone było z walką i ciężkim kryzysem sumień I), 
Przedstawić tu należy kolejne fazy walki ludności pań- 
si wa krzyżackiego z jego panami. Nie będziemy się przytem 
wdawali w ogólne przedstawienie niezwykle ciekawej walki 
Związku Pruskiego z Zakonem, gdyż zagadnienie to, jako 
całośc. wykracza poza ramy tej pracy. a zostało już opraco- 
waneB}. Przedstawione więc będą tu tylko te wypadki. 
które się z wystąpieniami Pomorzan wiążą, a stwierdzić to 
trzeba zgóry, są to wypadki najważniejsze, 
Opracowanie to. w założeniu regjonalne, uzupełnić ma 
częściowo dotychczasowe punkty widzenia, Poza ogólnemi 
opracowaniami istnieją dwa partykularne: Rohrich przed- 

tawił dzieje Warmji4). Recke - Gdańska"), przyczem ten 
ostatni w sposób niezwykle interesujący omówił zapoznaną 
dotychczas rolę propagandy polskiej. którą prowadzili staro- 
stowie Bydgoszczy i Nieszawy oraz biskupi 6 ), Autor zbyt 
może jednostronnie przypisywać się zdaje tej agitacji rolę 
główną w oderwaniu Prus od Zakonu 7}, jednak nie należy 
jej niedoceniaC). Pierwsze wystąpienia stanów pruskich mają 
miejsce w XIV w" znaczenie ich jest jednak bardzo małe 
Nawet. jeśli w roku 1386 Zakon zawiera przymierze z książę- 


I) W c r ni J n II h o ł f, o. c.. 27. 

) C aro. Dzieje Polski.. V.. 9, uważa, że zajęcie się handlem było dla 
Z"konu konsekwencją posiadania państwa. 
5) T o e p p e n M.. Akten der Stiindetage. 1- V, T o e p p e n M.. Der 
Deutscbe Ritterorden u, die Stiinde Preusllens (Sybers Historiche Zeitschrift, 
XLVI), S a t t I er, Der Stast des Deutschen Ordens in Preussen zur leit 
seiner Bltite (Sybel's Hist. Zeitllchrift, XLIX), B l u m h o f f, Beitrige zur 
Gellchichte und Entwickelung der Westpreussischen Stand e im XV Jht, 
(l. W. XXXIVI, H i r s c h Th" Der Orden und sein.. Untertanen bis zum 
Endc des 14 Jh, (Zeitscbrift fur Preussische Gellcbichte und Landeskunde 
VII), L o h m e V e re., Ge3chichte von Ost- und Westpreussen. V o i g t 
'";E'schichte der Eidechseneesellschaft (BeHrage zur Kunde Preusllens V). 
4) Ermland im dreizehnjiihrigen Sliidtekriege l. E.. XI. 
!I) Danzig und der Deutsche Ritterorden, Hansische Volksbefte, VIII. 
6) Ibid., 29. 
7) Ibid.. 24 -26. 
1.) Ibid" 26 34. 


.. 
I 


J
>>>
56 


[1281 


tarni Pomorza Zachodniego przeciw Polsce, a na dokumentach 
świadczą jego poddani, nie dowodzi to, by mieli wpływ na 
rządy. Raczej Zakonowi chodziło o związanie rycerzy z księ- 
stwa pomorskiego l), Ale już przed bitwą grunwaldzką trzeba 
podnieść objawy niezadowolenia z Zakonu: Czesław Bonio, 
z Kęsowa Małego w Ziemi tucholskiej, zostaje starostą na- 
kielskim w roku 13912) i bezpośrednio po nieudanych wypra- 
wach na chrześcijańską już Litwę wśród rycerstwa chełmiń- 
skiego powstaje Towarzystwo Jaszczurcze, co do którego 
opinja uczonych polskich i niemieckich jest jednomyślna 
miało ono na celu oderwanie Ziemi chełmińskiej od Zakonu 
i poddanie jej Polsce, 
Wystąpienia te są dobitnym dowodem utraconego przez 
Zakon moralnego autorytetu: misja jego została skończona 
i rycerze, przedtem mu wierni, zaczęli się oglądać za innym 
panem. Wyrazem przeświadczenia o tern, że Zakon już racj
 
bytu stracił, były masowe odstępstwa odeń po bitwie grun- 
waldzkiej, zjawisko zgoła wyjątkowe, a na tle innem. niż 
podane tu, trudne do zrozumienia. 
Ludność była powszechnie co do dalszego istnienia Za- 
konu i jego zadań zdezorjentowana, a jawnie występują teraz 
obojętność czy niechęć wobec krzyżaków oraz obawa przed 
królem polskim B). 
Pomorze po bitwie grunwaldzkiej nie zajęło jednolite2c 
stanowiska wobec Polski i żądań Jagiełły, by mu hołd złożono 
Człuchów i Chojnice -. więc zachodnia część kraju - 
stały wiernie przy Zakonie. (tak jak na Wschodzie Brandenburg, 


I) A. S. T, I. 14-15, 49; Układ gWdrantowali z Pomorza krzyzackiego 
sędzia Fryderyk z Buchwaldu (h, Chomąto). Jeszke Pirchin (Pierzcha). 
Matzke v. d. Liinaw Ih. Chomąto). Jeszke Stibor (Pierzcha 7), Piotr z Frą- 
czy (h. Ostrzew pruska), Gniewomir v. Swyntz (h. nieznanego), Michel 
v. Lincken (Prusak), Conrad Machowitz (Doliwa pruska). Peter v, Steinwege 
(h, nieznanego), Gniewomir v. Mestkoytz (h, nieznanego) 
2) Sprawa ta nic jed jasna. Zakon pożyczył Czesławowi i Wierzbięcu 
ze Smogulca w r. 1490 (d. 29. VII) sumę 400 gr.lywien z tern, te maJą 
zwrócić ją w ciągu 8 lat, jeżeli w ciągu roku wojna z PQlską nie wybuchnil' 
(Panske, Tuchel. 104). Po upływie owych 8 lat Kęsowo Małe. własnośc 
Czesława, przeszłD w po.iadanie Zakonu - czy za ów dług 7 . 
a) A. S, T.. l, 127-128 


,
>>>
ł 


I 



 


[129] 


57 


Balga i Królewiec, w Prusach Dolnych, na wschód od Pasłęki 
położonych) l), W Ziemi świeckiej, na Kociewiu i pod Tucholą 
skupiali się zwolennicy Polski, Wśród rycerzy, którzy 
zbiegli do dzierżaw Jagiełły przed prześladowaniami Zakonu 
znajdują się Jacob Cobylski (czy nie Kopycki h, własnego). 
Toppolensky z pod Świecia również 2), Wstawiał się ża nimi 
król. Oprócz tego w Tucholi zostali ścięci przez krzyżaków 
sędzia
i czterej mieszczanie. Natomiast na Kaszubach szlachta 
się wahała: biskup włocławski zwołał zjazd do Skarszew, 
zachęcał do hołdu królowi, szlachta złożyła go, ale po dłuż- 
szem wahaniu a). Gabrjel Z Rusocina, naj możniejszy bodaj 
pan na Kaszubach. chciał hołd złożyć, ale go powstrzymał 
jego brat przyrodni, Dytrych v. Legendorf, gorliwy stronnik 
Zakonu 'J. 
Tak samo sędzia świecki, Ahaswer z Cieleszyna lh. Trest- 
ka), bronił z Plauenem Malborga przeciw Polakom. Niema 
więc jednolitego stanowiska w tej chwili decydującej, szlachta 
świecka, gdzie było wiele rodów z Kujaw i Mazowsza. 
skłania się do poddania królowi, podobnie jak Ziemia cheł- 
mińska, gdzie indziej wierność wobec Zakonu przeważa. 
Poczet najwybitniejszych, a Zakonowi wiernych Pomorzan 
znajdujemy w liście rady ziemskiej którą zamierzał utworzyc 
Plauen, a która wraz z nim upadła, 
Pochodzili jej członkowie z nominacji, a służyć mieli 
radą i pomocą w, mistrzowi, głównie przy zbieraniu podat- 
ków, których wyczerpany a gotujący się do nowej wojny 
Zakon bardzo potrzebowało), 
Z komturstwa gdańskiego wchodzili więc do rady her 
Jocusch v. Slawtow (z Ziemi lęborskiej, ród nieznany) 
i her Gabriel v, Rusczhim (z Rusocina, potomek szlachty 
kaszubskiej, używającej w herbie lwa). Z Ziemi tczewskiej 
był her Heinrich v. Bankow, z rodu pomorskich Nostyców 
(n-ic wspólnego ze Śląskimi nie mających); nosił on w herbie 


J) Ibid.. I, 128. 
a) Ibid.. I, 221-222. 
3) Ibid.. I, 153. 
.) SOD1mcrfeld G,. Die v, Lehndorl im 13-15 .łh.. Zw, XLVI, 117 
i) A. S. T.. I, 134.
>>>
58 


(130] 


rysia. Obok niego był hf:r Wiske v. Buchwald, z rodu Buch- 
walskich, którzy wywodzili się z prawego brzegu Wisły 
i używali zachodnio-pruskiego herbu Chomąto, Był to więc 
przybysz na Pomorzu 1). Z Ziemi świeckiej przedstawicielami 
byli her Thomas Reschaw (Rosschaw v. Linken, Prusak 
w roku 1452), Asswerus sędzia, z Cieleszvna się piszący i 
ród jego używał klejnotu Trestka, Z Ziemi tucholskiej wy- 
znaczono Ditricha Weygera, Niemca i sędziego ziemskiego, 
a z Ziemi człuchowskiej sędziego Hansa v, Clausfelde, z po- 
chodzenia Słowianina 2), obok zaś niego pana Adama i pana 
Jana Swynechen a ). Świnkowie należeli zapewne do rodu 
Swinków z Ziemi dobrzyńskiej, którzy nie chcieli złożyć 
hołdu Jagielle i zostali ukarani konfiskatą dóbr, Udali się 
oni do ziem zakonnych, gdzie ich wynagrodzono. Potomstwa 
ich później na Pomorzu nie spotykamy. 
W roku 1413 znów, w piśmie, przesłanern cesarzowi ze 
skargą na jego posła, Benedykta Macrę, występują stronnicy 
Zakonu z Pomorza: Heinrich v. Bankow, Jon Swynechen, 
już wyżej wspomniani, oraz Augustin v, d. Francze, z: Frączy 
pod Nowem, Prusak h. Ostrzew, 
Naogół przez dwa dziesiątki lat walk Zakonu z Polską 
po bitwie grunwaldzkiej większość szlachty pomorskiej wiernie 
stoi przy krzyżakach. Wspólny interes obrony kraju przed 
najazdami i wierność wobec Zakonu dominują w pokoleniu, 
które widziało niezłamaną jeszcze potęgę krzyżacką. To też 
rycerze polscy h. Rogala rOrzechowski), Ostoja (Heisoth) fo), 
nie mówiąc o Prusakach, bronią praw Zakonu w rokowaniach 
z Polską, a manifesty Jagiełły, przypominające hołd, widocz- 
nego skutku nie odnoszą 5), Traktat pokojowy nad jez. Mel- 
nem podpisują m. i. z Pomorza Johann Sweynichen (Swinka), 
Gabrjel z Rusocina (h. Lew), Joh, Roschaw (Prusak) 15). Re- 
presje Plauena złamały zupełnie opozycję i Towarzystwo 



A. S. T.. III. 393 
-"9) P a n s k e. Schlochau, 90. 149-150; L o r e n t z Die Bevolkcrung, 57. 
\.
) A. S. T.. I. 204-205. 
f.) Ibid.. I. 246, 258. 

) Ibid.. I. 393. 

) Ibid.. I, 410. 


,.
>>>
(J 31) 


59 



 


Jaszczurcze przycichło, choć głosy niezadowolenia z ruiny 
l opór przeciw służbie Zakonowi przejawiały się w Ziemi 
chełmińskiejI). 
Opór ten rósł w miarę powtarzania się wojennych za- 
targ6wz Polską': w roku 1432 szlachta chełmińska odmawia 7 
Podatków 2 ),- Pomoc- cesarzowi przeciw husytom spełzła na 
niczem. choc w roku 1427 zwoływano zjazdy - również 
w Skarszewach na Pomorzu 3). Zakon bowiem unikał z
 
łYVwania zjazdów ugólnych, wolał za ś porozumiewae--się z po- 
;:zczególnemi dzielnicami. Wobec opor
łanów,-które nie 
chciały potwierdzić przymierza z Swidrygiełłą, Zakon nakazał 
potwierdzic je uległym sobie rycerzom:- Mimo to opór kraju - \ 
trWftr w. mistrzInusr-się cofnąć i przyjąc kilku-rycerzy do 
"we' rady.) Clekawą-jesł lista tych uległych, którzy z nakazu 
w mis rza poświadczają traktat z Swidrygiełłą. - - 
Z Pomorza są to częściowo osobistości znane: Gabrjel 
z Rusoci na, Nic10s v. Swiczen. sędzia gdański, (panowie ze 
Swmcza zdają si
 byc 
ałęzią Rusockich, jak i Straszyńscy)
). 
Bartłomiej ze Straszyna chorąży 
dański (h. Lew?), Boet 
v. YJemburg z Dzikowa (EulemburJ1), Niemiec osiadły w Ziemi " 
swieckiej6). Ahaswer z Cieleszyna, sędzia świecki, Mathis 
Strawbe, chorąży człuchowski (mieszczanin z Elbląga?), 
;wantkE' v. KI. Kanschaw (polak z pochodzenia, h, Róża 
z. przydomkiem Bucendorf). Hans v. Ostirwitcz, sędzia nowski 
!prusak z Ziemi chełmińskiej, z rodu Stangów, h, Łekno), 
oraz Staśko z Drożenicy, chorąży tucholski"). Ów Staśko 
z Drożenicy w Ziemi tucholskiej, odgrywał rolę dwuznaczną, 
informując Zakon o spiskach w Ziemi chełmińskiej8), W czasie 
najazdu Polaków i husytów oraz oblegania przez nich Chojnic 
w roku 1432 Staśko walczył po stronie Zakonu i wziął do 


'" 


1) Ibld.. I. 344-345 
2) Ibid.. I. 714, 

 Ibid" I, 723. 
4 Ibid., I. 714. 
. D. K. B.. 25 
. W c 
 n er) Schwetz II, 47 49. 
i) A. S. T., I. 567. 
") A S. T. I, 608 (r. 1433'. 


,.
>>>
60 


(132J 


niewoli furażerów weprzyjacielskich l), Był on później właści- 
cielem Kopytkowa w Ziemi nowskiej, szwagrem Jorge v. d. 
Tuwerwcz (h. Ostoja) i Lanczka z Kopytkowa, notorycznego 
Prusaka 2). T owarniccy byli szlachtą chełmińską - stąd miał 
on wiadomości o nastrojach w tej ziemi, któremi się dzielił 
z Zakonem. Pochodził on zapewne ze szlachty pomorskiej 
Kopyccy używali później herbu' własnego. 
Zgodę swą pod przymusem wyraził również Jan Ba- 
żyński, który należał do opozycji. Większość jednak pie- 
czętujących - to szlachta z Prus Dolnych, Zakonowi naj- 
bardziej ulei!ła, Opór kraju zmusił w, mistrza do utworzenia 
rady z czterech członków. W skład rady tej wszedł z Po- 
morza Niemiec, przybysz, Botho v. Ylemburg B ), obok niego 
Hans v. Baysen i Hans v, Logendorf, obaj z Ziemi chełmiń- 
skiej, oraz Niclos v, Sparwyn, z Dolnych Prus. 
Gdy jednak w dalszym ciągu Zakon dążył do wywołama 
wojny z Polską, szlachta i miasta podjęły rokowania z Polską 
na własną rękę. W delegacji do Brześcia w roku 1433 wy- 
ruszyli, wśród licznych przedstawicieli Ziemi chełmińskiej, 
także trzej Pomorzanie : Jan Ostrowicki, Prusak z ZiemI 
chełmińskiej, Gotszalk ze Smoląga (h. Leliwa) oraz Mikołaj 
z Buchv.aldu (h. Chomąto)4). Rozejm brzeski podpisał w rokc I 
1433 szereg posłów z Pomorza. Występują wśród nich ry_ 
cerze Piotr i Gabrjel z Rusocina, obok zaś świadczą Ham 
v. SelIeslaw (później Zelisław oddany został Prusakom przez 
krzyżaków), Ditrich v. Gostem (z Gostomia 1), Friedrich I 
v. Rutenberg (Rautenberg, Kliński, h, Junosza), Fritz v, Ep- 
pingen (Niemiec, gorliwy później stronnik Zakonu), Thim€ 
v, Swirkoczin (z Ziemi świeckiej);;). Traktat pokoju pudpisał 
między innymi Both v. Ylemburg 6 ). 


l) F r y d r v c h o w i c z. Ceschichlc der Stadł, der Komłurci und Jo:r 
Słarostei Tuchcl. 21 przyp. 2. Ił 
I) Ks. nowska, 76 (r. 1437), 72 (1436-7 r,). 
3} A. S. T., I, 576. 
4) A. S. T.. I, 611. 
1\) A. S. T" I. 617 i 618. 
11) Jbid. I. 710. 


.. 


-----'--
>>>
I 


Ił 


.ł.. 


U33) 


61 


Nie można występujących tu rycerzy uważać za wrogów 
Zakonu: Fryderyk v. Eppingen był jego stronnikiem. również 
Boto v. Ylemburg. Na Pomorzu trudno jest rozpoznać stron- 
ników Zakonu i jego wrogów, Inaczej w Ziemi chełmińskiej; 
tu wyraźnie występuje działalność opozycjonistów. ich naz- 
wiska i argumentacja, Stoją oni na czele całego ruchu. gdy 
Pomorzanie są w cieniu, Najwyżej można rozpoznać nieza- 
dowolonych po ich związkach ze szlachtą chełmińską. 
Obok Jana z Ostrowitego można tu również zaliczyć 
Gotszalka ze Smoląga. ze względu na to. iż obaj posłują od 
stanów do Polski. O innych nic powiedzieć nie można. 
Obaj wzmiankowani mają dobra na Kociewiu gdzie znowu 
koncentruje się opór przeciw Zakonowi. podobnie, jak 
w roku 1410, 
Sprawa zatwierdzenia pokoju brzeskiego wywołała gwał- 
towny opór Deutschmeistra, który odmówił jego uznania, gdyż 
Zakonowi nie wolno było ustępować ziemi ani poddanych 
ponad wartość 2 000 grz.. znowu jako instytucji duchownej. 
Tymczasem w pokoju tym krzyżacy utracili Nieszawę. Obok 
tego wybuchły w obrębie Zakonu niesnaski szczepowe. Stany 
odmawiały podatków. domagały się usunięcia nadużyć, 
Raz po raz odbywały się zjazdy stanów. Szczególnie 
doniosły jest zjazd w dniu 24. VIII, 1438, gdzie przygoto- 
wano niejako na ogólno-krajowem zgromadzeniu powstanie 
Związku Pruskiego. 
Z Pomorza przybyli her Joen v. Jene (Jan z Jani, herbu 
Ostoja), Gotszalk ze Smoląga (Leliwa) i Paweł z Piesienic 
(h. Róża?). wszyscy trzej z Kociewia l). Są to już niewąt": 
pliwi opozycjoniści. W. mistrz, zagrożony przez Zakon. 
zwrócił się o pomoc do stanów. Skorzystali z tego opozy- 
cjoniści. by założyć Związek Pruski, rzekomo skierowany 
przeciw Polsce i rozkładowi Zakonu, w istocie przeciw 
krzyżakom. W. mistrz nie sprzeciwił si ę 2). W dniu 21. II, 
1440 roku powstał więc ów słynny Związek Pruski, Założyli 
go przedstawiciele Ziemi chełmińskiej, ostródzkiej, dzierz- 


J) A. S. T., II, 66. 
2) Ibid.. II, 288-291.
>>>
62 


[1341 


gońskiej i prabuckiej. Pomorze świeciło nieobecnością. Było 
to jednak raczej dzieło przypadku, niż świadome usuwanie 
się, Już 25, II. 1440 roku małe miasta pomorskie : Tczew. 
Chojnice, Gniew, Starogard, Nowe, Lębork. Puck przystąpiłv 
na zjeździe w Gdańsku do Związku t). Rycerze z człuchow- 
ski ego, niezadowoleni z rządów Zakonu, chcą wysłać posłów 
na najbliższy zjazd Związku do Kwidzynia. Komtur chce 
ich wstrzymać - oświadczają, że są wierni ZakonowI 
(6 marca)2), Pojawia się tu typowa dla Związku Pruskiego 
taktyka wobec komturów: na ich protesty oświadczać lo- 
jalność wobec Zakonu i robić swoje. W świeckiem też zwo- 
łano zjazd szlachty w sprawie Związku. zdaniem komtura 
tamtejszego niezadowolenie może ustąpić. jeżeli w. mistrz 
odbędzie osobno zjazd ze szlachtą Pomorza w sprawie jej 
krzywd i łamania prawa. Komtur usprawiedliwia się, że 
wszędzie podobnie się dzieje. że przeciwdziałał jak mógł II). 
Zaczynają się więc pojawiać coraz wyraźniej żądania usu- 
nięcia bezprawi, 
Tymczasem na nowym akcie Związku zawisły pieczęC1e 
Pomorzan. Z Ziemi gniewskiej i tczewskiej występują: znany 
już poprzednio Gotszalk ze Smoląga, obok niego Hans v. 
Thwre (Turski?) mający jak się zdaje krewnego w Ziemi 
chełmińskiej w osobie związkowca Mathis'a v. d, Thauwerf.). 
(herbu zapewne 2 miecze z gwiazdą). Dalej występuje Joen 
v. d. Yhene (Jan z Jani) oraz Paszko z Świerkocina (herbu 
własnego, Pomorzanin) 6), 
Ze świeckiego i człuchowskiego niema natomiast nikogo. 
Kolejno przystępują miasta Starogard i Tczew 31 marca. 
Gdańsk, Nowe, Gniew, Lębork, Leba, Hel, Puck 3 kwietnia. 
30 kwietnia szlachta gdańska. lęborska i pucka przysyła 
swych pełnomocników. Są to Hans v. d, Katcze (h, Pierzcha). 
Melchior v, d. Burgfelde, sędzia gdański (h. Ostoja lub Prze- 


1) Ibid.. II, 160-161. 
2) Ibid.. II, 162-3. 
II) A. S. T.. /I. 162-3, 

) A. S, T., II. 166, 
II) A. S, T.. II. 175. 


ł 


# 
I 


I
>>>
ł 


, 


(135) 


63 


gonia, 2 miesiące barkiem obrócone) 1), Stibor Grelle z Ziemi 
lęborskiej, Stibur v. d. Slauchow (Pierzcha?) z Ziemi puckiej II). 
Po raz pierwszy występują tu Kaszubi w ruchu skierowanym 
przeciw Zakonowi, Akcesy nie ustają: 6 maja przystępuje 
szlachta i miasto Tuchola w osobach RudiIIera Tcebenitza 
(h. Róża, Niemca z pochodzenia) i Hansa Fleyssensteina 
(z rodu Bajerskich) 3), 
Nie przystąpiły więc do Związku człuchowskie, gdzie 
przeważała szlachta niemiecka, oraz Ziemia świecka, chyba 
że akcesy zaginęły. Natomiast w Dolnych Prusach w. mar- 
szałkowi udało się powstrzymać szlachtę od udziału w ruchu, 
a to za pośrednictwem Prusaka Sparwyna"'). 
Tymczasem stany podjęły pośrednictwo w sprawach we- 
wnętrznych Zakonu. Dnia 5 maja 1440 Związek odbył w tym 
celu zjazd w Elblągu, Skład przedstawicieli Pomorza jest 
tu zupełnie inny, niżby można było wnioskować z poprze- 
dnich aktów. Są coprawda Paweł v. d, Pysenitcz, chorąży 
gniewski (z Piesienic) może Rengelin h. Róża?) oraz Hans 
Flissenstein (Bajerski) i Rudiger v. Landeke lTrebnic), ale 
naj liczniej występuje szlachta świecka, dotąd nieobecna na 
zjazdach Związku. 
Są to: Lorke v. Konopath, sędzia świecki, następca 
Niemca Ylemburga, rycerz h. Odwaga (ród ten siedział 
w Ziemi chełmińskiej), Jeszke v, Nynnekaw (z Ninkowa), 
chorąży świecki (h. nieznanego), Niclos Wolkaw, sędzia 
tczewski (h. Chomąto, zapewne Prusak z pochodzenia), Peter 
Rabe v. Kobersee (również PrusakJr», Na Kaszubach wstrzy- 
mują się od udziału w Związku najmożniejsze rodziny - 
panowie z Rusocina, Świńcza, Krokowa, Rekcina, wysh;puje 
za nim część drobniejszego rycerstwa, jak Pierzchowie prze- 
dewszystkiem, wierni mu i później. Udział Kaszub jest 
jednak dość słaby, może ze względu na koszta podróży do 


l) E fi g e 1, Die MitteIalterlichcn Siegd, II. N. 31. 32, 224. 225. 
2) A. S, T., II, 178. 
I) A. S. T., II, 180. 
4) A. S. T., II, 189-190. 
5) Ibid. II, 207, 208.
>>>
t4 


[1361 


odległych miejscowości zjazdów, co dla niezamożnej szlachty 
było rzeczą trudną. 
Natomiast coraz żywszy udział bierze Kociewie. przy- 
czem wybija się tu szlachta. pochodząca z Ziemi chełmiń- 
skiej. częściowo z rodów pruskich. częściowo z krwi polskiej. 
Uderza zmiana na stanowisku sędziego w Ziemi świec- 
kiej: na miejsce oddanego Zakonowi Niemca Ylemburga 
przychodzi jeden z naj gorliwszych później członków Związku 
Lorko v. Konopath, Zdaje się, że urząd ten był obieralny.). 
Tak doszło do utworzenia Związku Pruskiego, Jednak 
Zakon nie mógł się pogodzić z jego istnieniem, Nowy w, mistrz 
Konrad v, Erlichshausen rozpoczął z nim walkę równie nie- 
ubłaganą. jak mądrą. Uzyskawszy drogą kompromisu co do 
formuły przysięgę hołdowniczą stanów. w, mistrz postanowił 
rozbić Związek. wygrywając jedne przeciw drugim interesy 
ziem poszczególnych. miast i szlachty. miast wielkich wreszcie 
i małych, Nie gardził też pono przekupywaniem naczel- 
ników Związku, Przedewszystkiem zjednał sobie przywi- 
lejem, zwalniającym od wszelkich ciężarów, ludność Dolnych 
Prus (17, VIII. 1441). Trudniej poszło z Pomezanją: zjazd 
dnia 9. IX. 1441 załatwił pewne sprawy sporne. dotyczące 
prawa dziedziczenia, sądów, prawa, ale ostatecznej zgody 
nie osiągnięto a), 
W czasie rokowań z Pomorzanami zarysowały się różnice 
w poszczególnych ziemiach, Na zapytanie w. mistrza co do 
podatków. Gniew zapewnił go o swej wierności. Piwniczy 
Zakonu w Sobowidzu zwołał szlachtę tczewską - odwlekła 
ona odpowiedź. wysuwając na czoło kwestję prawa dziedzi- 
czenia. Rybicki w Pucku zapytywał Gdańsk: Stare Miasto 
i Prawe Miasto były za Związkiem, Nowe Miasto za Za- 
konem. szlachta ma się naradzić B), Szlachta świecka żąda 
zachowania swego prawa. sędzia (Konopacki) spowodował 
jednak odłożenie ostatecznej uchwały do zjazdu całego Po- 
morza w Starogardzie. Postanowienie to zaniepokoiło kom- 


, 


J) Ibid. II. 207 -208. 
2) Ibid, II, 366. 
8) Ibid,. II, 352-3. 


.
>>>
[137] 


ó5 


tura. Natomiast tucholskie odniosło się życzliwie do propo- 
zycji w, mistrza, choć część szlachty, podobnie jak pewien 
odłam w człuchowskiem, chciała odwlec odpowiedź do jeszcze 
jedne
o zebraniaJ), Widać w tern wyraźną nieżyczliwość 
wobec w. mistrza i brak chęci do z
ody, Jednak Konrad 
v. Erlichshausen odbył zjazd z Pomorzanami 14. IX, 1441 
w Malbor
u i przyznał im pewne ul
i. 
Chodziło 
łównie o prawo dziedziczenia, które zostało 
w prawie ma
deburskiem rozszerzone na kobiety, o ile 
wyjdą zamąż. Wydać je ma w. mistrz po omówieniu sprawy 
z krewnymi, Jeżeli córki nie są dorosłe, schedą zarządzać 
ma krewny ich pod nadzorem komtura. Chodziło tu o usu- 
nięcie nadużyć komturów. Wdowy miały otrzymywać oprawy, 
których im dotąd odmawiano. Wynosić miały 300 grz" jeżeli 
były dzieci, 500 grz" jeżeli ich nie było. 
Zezwolił też w. mistrz na dożywocia, choć niezbyt wielkie, 
dla wdów na dobrach martwej ręki. Poprzednio pozostawały 
one przy dawnem prawie magdeburskiem w zupełnej nędzy, 
Następnie wielki mistrz darował zaległy od wielu lat narzaz, 
ale nie zniósł go; nadal miał być płacony. 
Chodziło tu o darowanie podatków z czasów po najaz- 
dach polskich, które kraj zupełnie zniszczyły, bracia zaś za- 
konni nie chcieli zrezygnować z nich, Również darował w, 
mistrz w Ziemi tczewskiej Haber Rechen 2), jak to czynili jego 
poprzednicy, a całej szlachcie dał sądy wielkie i małe nad 
poddanymi (Untersassen, nic Hintersassen)3J, W ten sposób 
usunięto naj
łówniejsze przyczyny sporów, ale do zupełnej 
zgody nie doszło: główne niezadowolenie powstawało z po- 
wodu prawa magdeburskiego, a to prawo usunięte nie zostało, 
Samo prawo było dość mgliste i niejasne, skoro w r, 1440 Za- 
kon, wobec oporu stanów, zwracał się do arcybiskupa ma
de- 
burskiego o wyjaśnienie, Szlachta jednak mimo to twierdziła, 
że prawo saskie nie zna czynszów, ani Pflugkornu, które ona 
, płaci, Zakon na to odpowiedział sofistyką, tłumacząc, że te 


l) Ibid,. 1/, 354-355, 
2) Pomoc przy zbiorze owsa, robocizna, 
S) We g n er, Schwdz, 11, 29-35. H i r s c h Th., Karthaus, 57-58, 


Karol Gorski. Pomorze w dobie wojny trzynastoletniej. 


5 


.
>>>
66 


[138J 


clęzary pochodzą z dziesięcin. Do zgody nie doszło l). Na- 
stępnie w, mistrz postanowił uregulować sprawę podatków. 
Zakon był wyczerpany, skarb jego bez nowych podatków 
nie mógł podołać potrzebom, Rozpoczęły się rokowania 
o nałożenie fundcolu, Szlachta chełmińska bojkotowała 
zjazdy (14, III. 1442 w Elblągu) i doprowadziła wreszcie 
swym oporem wraz z miastami do pogrzebania projektu. 
Nie całe jednak Pomorze popierało Związek. 
Szlachta tucholska oświadcza 8. III. 1442, że sprawę 
pozostawia w. mistrzowi do rozstrzygnięcia. Człuchowskie 
nie wysyła posłów na zjazd, gdyż ma rokowania z "Kaszu- 
bami" w Hamersztynie 2). 
Inne ziemie na fundcol się zgodziły:!). W trakcie rokowań 
tylko wielkie miasta sprzeciwiały się zdecydowanie fundco- 
lowi, natomiast Tczew, Skarszewy, Gniew, Starogard, Tuchola, 
Chojnice zgodziły się nań, szlachta świecka i człuchowska 
podobnie, W trakcie tych rokowań udało się komturom po- 
ważnie podkopać Związek: w Tucholi zobowiązano się nie 
jeździć na zjazdy bez zgody komtura, co oznaczało fak- 
tycznie zerwanie ze Związkiem. Najmniej, jak się zdaje, 
trwała w oporze szlachta gdańska 4), 
Wobec nieudania się sprawy fundcolu w. mistrz zgodził 
się ją wycofać, byle mu dano inne źródła dochodu. Zapro- 
ponował czopowe, Miasta zaprotestowały. Wobec tego Kon- 
rad v. Erlichshausen uczynił śmiałe posunięcie: zwołał samą 
szlachtę na zjazd 11. X. 1442 do K widzynia. 
Z Pomorza przybyli Ditrich v. d, Milwe (Stango), Friedrich 
v, Eppingen, Hans v. Osterwicz (Stango) oraz sędzia tczewski, 
z Ziemi świeckiej sędzia (zapewne Konopacki), prócz tego 
Paweł v. d. Pysnitcz (z Piesienic), z Ziemi gdańskiej Heinrich 
Hattenich, Peter Pirgel (Pierzcha ?). 
Szlachta chełmińska nie stawiła się w komplecie przed- 
stawicieli, a Hans Czegenberg chciał, opierając się na tern, 
zjazd udaremnić. Inne okręgi były bardziej ustępliwe, Gdy 


1) H i r s c h T h. Karthaus, 63 i nast. 
2) A. S. T., II, 404 -408. 
3) A. S. T.. II, 410-418. 
') A. S. T.. II. 421-425, 


r 


r
>>>
r 


, 
i 


,. 



 


[139] 


67 


w, mistrz przedstawił swe trudności finansowe. uznano słusz- 
ność jego stanowiska. a Paweł v, d. Pysnitcz radził mu. by 
złamał opór miast. zwracając się do pospólstwa )), 
Związek był faktycznie rozbity. W. mistrz wygrał niechęć 
szlachty wobec miast, Szlachta chętnie popierała go w tej 
sprawie. gdyż jej interesy na obłożeniu produkcji trunków 
czopowem nie traciły, Jedynie Ziemia chełmińska trwa 
w oporze. a solidarności z miastami. Miasta zaczęły się 
zbroić. dopiero groźba odwołania się do cesarza uspokoiła je. 
Na ogólnym zjeździe. w tej sprawie zwołanym. z Pomorza 
wystąpił Paweł v, d. Pytzcnitze i her Fritcze v, Eppingen, 
obaj stronnicy Zakonu. Wreszcie w. mistrz uzyskał zgodę 
stanów na fundcol. zgodził się nań również Hans Czegenberg, 
Oskarżono go o przekroczenie pełnomocnictw danych przez 
braci. a w, mistrz obiecał go bronić, 
Jednak opór szlachty chełmińskiej był tylko lokalną 
opozycją - w roku 1445 i ona uległa, Zdaje się. że zgoda 
Czegenberga na fundcol stała się przyczyną rozbicia. które 
miało miejsce w Towarzystwie Jaszczurczem, Wspomina 
o niem w roku 1451 pod dniem 26 grudnia wójt z Rogoźna. 
Donosi on. że rycerze mają więcej tajemnic. niż zwykle. 
Ostatnio Towarzystwo Jaszczurcze zjechało się w Radzyniu. 
Byli pokłóceni przez pewien czas. ale teraz się pogodzili na 
zjeździe, Więc "her Hans (Czegenberg) und her Agenstin" 
(Schebe) i inni. ale Joerge Mul nie chce byc w Towarzystwie 
Jaszczurczem 2). Zdaje się. że te zatargi sięgają czasów Kon
 
rada v. Erlichhausen. kiedy Hans Czegenberg udawał się do 
niego o pomoc. Później zarzucano mu zdrad ę 8), W roku 1451 
Zakon chciał zdaje się odebrać jakąś wieś (Orle). Czegenber- 
gowi - to doprowadziło go znów do zgody z resztą towa- 
rzyszy4), 
Osłabiwszy Związek Pruski. zapewniwszy Zakonowi nowe 
źródła dochodu. Konrad v. Erlichshausen przystąpił do usu- 
nięcia nadużyć. co by położyło kres istnieniu Związku, Część 
]) Ibid., II, 510-512. 
2) Ibid.. 11/, 351. 
3) Ibid.. III, 290-291, 
4) Ibid.. /Il, 351. 


5* 


...ol
>>>
68 


[140] 


szlachty chełmińskiej (14 rycerzy) prosiła w, mistrza o nowy 
"Regiment". dotyczący ich ziemi, 
Tu jednak zaznaczył się opór: szlachta chełmińska do- 
magała się zwołania szlachty z całego kraju. mimo poje dyń- 
czych skarg na miasta. ogół nie chciał interwencji Zakonu, 
Nowy "Regiment" zaprowadzono tylko w uległych wielkiemu 
mistrzowi Dolnych Prusach (1444), Szlachta pomorska nie 
zajęła jednolitego stanowiska: szlachta gdańska skarżyła się 
na drożyznę w miastach. ale sprawa "Regimentu" należy nie 
do niej. lecz do w. mistrza, Szlachta świecka skarży się też 
na drożyznę. tczewska podobnie żąda. by kmieć mógł odejść 
od pana tylko wówczas, gdy ten mu da list. że może to 
uczynić, Miasteczka uskarżały się na napływ towarów 
z Polski t), 
Na oJ;1ólnym zjeździe w sprawie "Regimentu", który spełzł 
na niczem (w Elblągu 30, IV. 1445), Pomorze reprezentowali 
Fritsche v, Eppingen i Botho v, Ylemburg, znów 2 ) sędzia 
świecki, obaj Niemcy, obaj przybysze, obaj Zakonowi oddani, 
Widać więc. że opór na Pomorzu zanikł zupełnie, Związek 
był rozbity, a zwolennik jego w Ziemi świeckiej, Lorko Ko- 
nopacki, utracił swój urząd na rzecz Niemca, Nawet Jan 
Bażyński radził, by w, mistrz Związek Pru
ki rozwiązał. 
Konrad v. Erlichshausen przeprowadził jednak uderzenie za 
pośrednictwem biskupów, którzy potępili publicznie Związek 
(1446). Uderzenie to przebudziło rozpadający się Związek 
Pruski. Propozycja rozwiązania przez w. mistrza przyszła 
zbyt późno, stany wzięły sprawę do braci. W, mistrz kazał 
komturom zbadać nastrój. Okazało się. że do Związku nie 
przystąpiły wogóle Człuchów, Frydląd, Hamersztyn 3 j, a wy- 
stąpić są gotowe Chojnice i Tuchola 4), Szlachta dwu po- 
łudniowo - zachodnich komturstw również życzliwa była pro- 
jektowi rozwiązania Związku"), To też na zjazd Związku 
17, VII, 1446 w Kwidzyniu owa szlachta nie przybyła, od. 


l) Ibid. II. 627 -628. 
2) Ibid.. II, 650, 
3) Ibld.. II, 727. 
4) Jbid.. II, 720. 
L) Ibid.. II. 7J9. 721. 746. 


r 


. 


.........
>>>
[141] 


69 


mawiając udziału 1), miasto Chojnice radziło się komtura, czy 
ma jechać 2), Gdy inni komturowie skłaniali małe miasta do 
wystąpienia - Puck, Hej, Leba, Lębork, Stare Miasto Gdańsk 
uchyliły się od odpowiedzi co do rozwiązania Związku, po- 
zornie się nań godząca), Podobnie zgodziła się na rozwią- 
zanie Związku drobna szlachta gdańska, pucka, lęborska, ale 
komtur uważał, że nie warto pytać o zdanie prostych "pa- 
nów", bo i tak nic o Związku nie mają do powiedzenia 4), 
Sąd ten dobitnie charakteryzuje oblicze ówczesnego Pomorza: 
punkt ciężkości leżał nie na Kaszubach, ale nad Wisłą. 
Tu zamieszkiwała szlachta zamożna i oświecona, tu znaj- 
dował się Gdańsk, od którego woli zależało stanowisko mniej- 
szych miast pomorskich, leżących na północ od puszczy tu- 
cholskiej, Tymczasem na Kociewiu opór wystąpił silnie: 
szlachta świecka postanowiła zwołać zjazd w sprawie wy- 
stąpienia ze Związku. Miasto Świecie oświadczyło, że wy- 
stąpi, ale zwiążane jest z resztą Pomorza i ze szlachtą ó), 
Solidarnm1ć miast i szlachty znów więc odżyła. Wpływy 
przyjaciół Zakonu - Eppingenów, Ylemburgów okazały się 
nikłe, Na zjeździe w Kwidzyniu 17, VII, 1446 wysłano do 
w. mistrza poselstwo, które oświadczyło, że od Związku od- 
stąpić nie chce, Brał w niem udział wśród czterech szlachty 
i sześciu mieszc
an Peter Raben z tczewskiego (Prusak z po- 
chodzenia) G), Mimo to Tuchola i część szlachty tamtejszej 
żądały wycofania pieczęci swych z aktu Związku (31. VIII, 
1446)1), wierność swą Zakonowi oświadczało rycerstwo człu- 
chowskie (2. IX, 1446) iJ, Zarysowuje się w ten sposób 
konfiguracja, która wyraźnie wystąpi w czasie wojny trzy- 
nastoletniej. Ostatnie lata Konrada v. Erlichshausen minęły 
spokojnie, Związek, choć osłabiony, złamany nie został. 


I 
r 


l) Ibid., II. 767, 
!) Ibid., II, 706. 
II) Ibid.. II, 717 718. 
łl Ibid., II, 718. 
j) Ibid., II. 724, 725. 
6) Ibid.. II, 737. 

) Ibid.. II, 746, 

) Ibid,. II, 747. 


.
>>>
70 


[142J 


Ale te lata spokoju prowadziły do dalszego jego rozkładu: 
powstają spory miast ze szlachtą chełmińską. Na czele 
ruchu skierowanego przeciw miastom stoi Hans Czegenberg. 
trybun szlachecki. ongiś wróg Zakonu. teraz narzędzie niejako 
w jego ręku. Był jednak niemal odosobniony. a szlachta 
chełmińska była nań oburzonaj), Mimo to autorytet Zakonu 
wzrósł tak dalece. że w. mistrz mógł udaremnić swym za- 
kazem zjazd rycerstwa w Kwidzyniu w 1448 roku:!). a szlachta 
dolnopruska obiecała na zjazdy nie jeździć bez zgody Zakonu. 
W okresie tym szczególnie słabnie opór na Pomorzu. 
przez pewien czas zdobywają wpływy znaczne. nawet na 
Kociewiu. Niemcy. przez Zakon osadzeni. Mimo to zwolennicy 
Związku są tu najliczniejsi, Uboga szlachta Kaszub traci 
zupełnie na znaczeniu politycznem. a człuchowskie i tuchol- 
skie stoją odtąd przy Zakonie. To zwycięstwo Zakonu należy 
przypisać raczej osobistej taktyce Konrada. nie zaś. jak przy- 
puszczać się zdaje Caro. dobrym jego stosunkom z Polską. 
przez co ta ostatnia Związkowi poparcia nie dawała 3 ), 
Nowy w, mistrz. Ludwik v, Erlichshausen. nie potrafił 
utrzymać wpływów. które zdobył je
o poprzednik. Odrazu 
popadł w konflikt ze stanami w sprawie hołdu i musiał im 
ustąpić. Na zjeździe hołdowniczym 20 kwietnia 1450 roku 
wystąpili licznie Pomorzanie. i to w dużej części malkontenci: 
z Ziemi gniewskieJ her Pawel v, d, Pisznow (z Piesienic). 
ostatnio stronnik Zakonu, z tczewskiego Jan z Ja.ni. her Hans 
Thuwer. Peter Rabe - wszyscy trzej opozycjoniści i stronnicy 
Związku. oraz Jachkus v, Kleest. przybysz z Pomorza Zachod- 
niego, Ziemia gdańska wysłała Nicclosa v. Sticies (nieodgad- 
niony) i Hansa v, Swentcz (zapewne z rodu St:-aszyńskich), 
Z Ziemi puckiej posłował Prusak Jurge v, d. Wickeraw. 
świeżo na dobrach krokowskich osadzony. z Ziemi lęborskiej 
Albrecht Wechckow (nieodgadniony). z Ziemi świeckiej Lorcke 
v, Konepher (Konopacki). znów sędzia świecki. Jurge Oster- 
witcz. (obaj opozycjoniści). Philipps v. Cll1ssen (raczej v. Kos- 


1) Ibid.. III, 106-110. Czy wchodziło tu w grę przekupstwo? 
V o i g t G.. Laur. Blumenau, 246, 
2) Ibid.. III. 110, 
3) C a r o, Dzicje Polski, V, 14. 


r
>>>
[ 143] 


71 


saw), umiarkowany stronnik Zakonu. Z tucholskiego przybył 
Hans Fleissensteyn v, Komorske, z człuchowskiego Mattis 
Dorungsdorff, Nicclos v, Geversdorff, obaj zapewne Niemcy]), 
W rokowaniach z w, mistrzem brali udział Hans v, d, Pen- 
sznitcz i Hans v. Thuwer z Pomorza 2). Widać więc wzrost 
opozycji w Ziemi tczewskiej i świeckiej, natomiast reprezen- 
tanci Ziemi gdańskiej zdają się być przychylni Zakonowi, 
Tymczasem wobec sporu Związku z biskupem warmij- 
skim przybył do Prus legat papieski, portugalczyk Ludwik 
de Silva, który miał Związek pluski rozwiązać, i odrazu za- 
proponował 
y drogi: prawa, inkwizycji lub zgody i miłości, 
Stany oburzone na legata podjęły opór, na co ten odpowiedział 
nałożeniem kar kościelnych. Wobec nich Chojnice, Nowe 
Miasto Toruń, .Malborg oficjalnie wystąpiły ze Związku 8 ), 
Co do niektórych spraw doszło do zgody z w, mistrzem 
wobec legata 13, XII, 1450, Wśród przedstawicieli stanów 
lyIi z Ziemi tczewskiej Petir v, Setzekitzen, sędzia (z Zasko- 
czyna ?), z Ziemi gdańskiej Stephan v, Kolko (część Kolkowa 
miał w roku 1433 Maciej, włodarz Zakonu), i Hentze v, Ritze 
(z Rzucewa?), z Ziemi świeckiej Niclos v, Drocedo (ród nie- 
znany)'), wszyscy "ludzie nowi". Na ponownym zjeździe 
w Elblągu w sprawie rozwiązania Związku w dniu 29, XII. 
1450 roku z Ziemi gdańskiej wystąpił Stephan Kapeloike 
(CzapieIsk?), OUo Grewe (nieodgadniony), z Ziemi tczewskiej 
her Hans v. Thuwer (z Turzy), Hans Rabe, z Ziemi świeckiej 
Lorcke v, Konopath, sędzia, Philip v. d. KosIe, z wyjątkiem 
ostatniego wszyscy pewni opozycjoniści;;). Na czoło zaczyna 
się wysuwać Jan z Turzy, który znów posłuje do w. mistrza!;). 
Ostatecznie sprawy nie załatwiono, Legat wyjechał, a w drodze 
w człuchowskiem zwolnił z kar tych, którzy ze Związku wy- 
stąpili i wyznaczył dla nich penitencjarza w osobie krzyżaka'), 


, 
. 


I) A. S. T, III" 136. 
2} Ibid.. III, 163, 

) Ibid.. III, 363-369. 
4) Ibid.. 11/, 232, 
5) Ibid., III, 237-8. 
II) I bid., III. 263 (dn. 5. I. 1451), 
7) Ibid.. III. 369, 


(
>>>
72 


[ 144] 


W rezultacie tej misji Papież uznał 25, V, 1451 Związek Pruski 
za wroga kościoła, zwolnił z przysięgi członków, nakazał im 
wystąpić. Wkrótce cesarz zażądał rozwiązania (14, VII. 1451), 
Zaczęły się szerzyć pogłoski o zbrojeniach Zakonu, Zatarg 
Związku z Zakonem wchodził w stadjum decydujące, Jan 
Bażyński nawet uważał, że czas mówić o rozwiązaniu go, 
ale nie bez warunków}), 
W kraju jednak rosło wzburzenie, Zwołano zjazd do 
Kwidzynia, a rolę kierowniczą odgrywało nadal rycerstwo 
chełmińskie. Towarzystwo Jaszczurcze się ożywiło, odbywało 
zjazdy, lecz tajemnicy jego obrad komturowie nie mogli prze- 
niknąC). Natomiast komtur świecki wyraz nie przedstawił 
w jednym ze swych listów, jak szerzyła się propaganda 
Związku, Mischi v, Leipchin (z Lipinek w Ziemi świeckiej) 
wydał swą siostrę za Krzysztofa, syna pana Dawiaa, Ślub 
był w Nowem, przyjechali nań sędzia świecki (Konopacki), 
chorąży (Hanusz Łaszewski) oraz inni. Postanowili, że wyślą 
posłów na zjazd w Kwidzyniu, obiecali potem komturowi 
nie jechać wbrew zakazom jego, na zjeździe zaś działać 
nie na szkodę Zakonu, ale z jego korzyścią, jak to przy- 
obiecali przedtem. Ow Krzysztof, syn Dawida, należał do 
rodu Stangów, do gałęzi jego na Milwie osiadłej, a z Ostro- 
wickimi blizko spokrewnionej a). Spowinowacona z nimi była 
cała Ziemia chełmińska, a z drugiej strony przedniejsze ry- 
cerstwo Ziemi świeckiej, Tędy więc z Ziemi chełmińskiej 
przedostawały się przez stosunki rodzinne wpływy Związku. 
Wykorzystywano do obrad rodzinne uroczystości, jak tu 
wesele. Uderza jeszcze inna cecha, Napozór byli ci wszyscy 
rycerze wobec Zakonu lojalni - w istocie są jego wrogami. 
Zaznacza się tu częsta później taktyka zwodzenia komturów 
ogólnikowemi obietnicami, ci zaś, wierząc im, w błąd wpro- 
wadzali w. mistrza; tembardziej, że zależało im na dobrej 
opinji u władz, które niechętnie patrzały na tolerowanie 
opozycji, Zjazd nastąpił 22 i 23 lipca 1451 roku w Kwi- 


D Ibid.. III, 291, 
2) Ibid.. III, 284. 
3) Ks. nowska. 106. 100. 116, A S. T., III, 293-294. 


.
>>>
[145] 


73 


dzyniu, Posłował z tego zjazdu do w, mistrza m. i, Jan 
z Jani 1), 
Ponowny zjazd odbył się w Kwidzyniu 5, IX, 1451 roku. 
Z powodu zakazu komturów usprawiedliwiły swą nieobecność 
małe miasta pomorskie 
), Wreszcie doszło do rokowań na 
zjeździe dnia 24-28. IX, 1451 roku w Elblągu, Na zjeździe 
tym Chojnice, Człuchów i Ziemia człuchowska były nie- 
obecne 3 ), W. mistrz zaofiarował gwarancję dochowania prawa 
w formie zapisu wzamian za rozwiązanie Związku ł ), W roko- 
waniach brali czynny udział Paweł z Piesienic, teraz znów 
w opozycji wobec Zako:m;;), a pozatem Jan z T urzy 6), 
Wreszcie w, mistrz wezwał 15 przedstawicieli stanów 
i odczytał im bullę papieską nakazują
ą rozwiązanie, Roko- 
wali z nim obaj wymienieni wyżej, potem w grupie umiar- 
kowanej, która chciała zgody - Jan z Jani i Jan z Turzy'), 
Sprawę ostatecznie odłożono do nowego zjazdu, W, mistrz 
przez komturów odniósł się wówczas do szlachty poszcze- 
gólnych ziem. Nadspodziewanie rycerstwo gdańskie odpada 
od Związku i oświadcza wierność Zakonowi, W imieniu jego 
występują Nicclis v, Rveben, włodarz pucki i Gotszalk Hanen- 
puell (gdańszczanin)"'), 
Kraj obiegały naj przeróżniejsze pogłoski, proboszcz żu- 
kowski, który był w Polsce, przyniósł wieść, iż mówią tam 
o pomocy dla Związku, gdyż w, mistrz ma stać już zbrojno 
w polu, 
Na ostatnim zjeździe w tym roku, 21. X, w Elblągu, 
postanowiono dać odpowiedź za rok, na co w. mistrz się 
z
odził, 
Towarzystwo Jaszczurcze tymczasem rosło w siły, na- 
stąpiło w nim pogodzenie się Czegenberga i Augustyna ze 



 


J) A. S. T.. III, 297. 
2) Ibid., III, 309. 
3) Ibid,. 111, 317. 
,I) H'id.. III, 372. 
5) Ibid.. III, 319, 
6) Ibid.. III, 321. 
7) Ibid.. III, 323-335. 
8) Ibid, III, 341. 


I 


lo
>>>
74 


Szczabdy lSchebe) z resztą. Jedynie Joerge Mul żądał swej 
pieczęci, której mu wydać nie chciano, Komturów zastana- 
wiała za
adka tego stowarzyszenia 1). 14 maja 1452 roku 
wystąpiło ono po raz pierwszy jawnie, przyjmując nowych 
członków 2), Związek wyraźnie gotuje się do walki, porozu- 
miewa się z Polską, arcybiskup gnieźnieński grozi w, mistrzowi 
interwencją Polski. 
15 czerwca 1452 roku odbył się zjazd Związku prus- 
kiego w Kwidzyniu. Odpadać poczęli odeń nieśmiali i nie- 
zdecydowani - ci, którzy przybywają, są przywódcami oporu, 
Z Ziemi świeckiej występuje tu Hannus v, Lassau, chorąży 
(Laszewski) i Hans Peterkau (herbu dwa krze ruty), z Ziemi 
nowskiej Jan z Jani, z tczewskiej Mycosch v, Goimikaw lz rodu 
pruskiego Reimanów?) i Bartke v, Schirsaw (nieznanego herbu), 
z Ziemi gdańskiej Steffen v. Zepelken (z Czapieiska, herb 
nie jest znany). Wszystko to rycerstwo możne, przeważnie 
należące do rodów polskich, Do w. mistrza posłują Jan 
z Jani, Hans Petirkow, Mikosch B ). Związek odwołał się 
wobec sporów z w. mistrzem do pomocy konwentów - list 
opieczętowali w imieniu Związku: Hans Czegenberg, Jan 
z Jani i miasto Gnjew (17, VI. 1452 roku) 4), 
27 sierpnia 1452 roku nowy zjazd w Kwidzyniu, Z Ziemi 
nowskiej występuje Jan z Jani i Hans Schoff lz Bąkowa), 
z Ziemi świeckiej Lasschaw chorąży, Philipp v. Cossaw (nie- 
znany herb) i Hans v. Peterkow, z Ziemi gdańskiej Jenche 
v. Schonenfelde (nieznany herb), z tczewskiej Hans Reyman 
(z Gołąbkowa). W. mistrz zgodził się tu na rozjemstwo, 
a Związek postanowił wysłać poselstwo do cesarza;;). Główną 
przyczyną niezadowolenia było prawo magdeburskie i jego 


1) Ibid" III., 35J, List wójta z Rogoźna z dn. 25. XII. 1451. 

) Zachowała się wiadomość, że Hans v. Glauchen, nader czynny 
związkowiec, ofiarował w darze na Związek jaszczurkę srebrną wagi 1 J 2 

rz. i 4 skojce czystego srebra, a wartości 1 Jl'
 
rz. 4 .kojce bieżącej 
mOllety. (Ks, Teudencosil, 92). Czy byłby to dowód przy należności do 
Towarzystwa Jaszczurczego? 
8) A. S. T.. III, 406. 
4) Ibid., III: 4JO. 
5) A. S. T" III, 426. 



- 


(146] 


. 


.. 


..
>>>
. 


.. 


.. 


.. 


[147] 


75 


postanowienia o dziedziczeniu l). Na czoło związkowców 
z Pomorza wysuwa się teraz Jan z Jani, który występuje 
jako reprezentant Związku 2), 
Na nowym zjeździe 20, IX. 1452 roku w Chełmnie nie- 
obecni byli niektórzy z czynnych członków Związku, Posta- 
nowiono zwrócić się do nich z listami; międ zy innymi byli 
to: Gotszalk ze Smoląga i Jan z Turzy, jeden z najgorliw- 
szych związkowców B). 
Zjazd był niezwykle gwałtowny, postanowiono represje 
wobec miast, które od związku odpadły, zarzucano Zako- 
nowi, że podburza chłopów i sołtysów przeciw szlachcie. 
Na zjeździe 14, X, 1452 roku w Kwidzyniu, na którym 
postanowiono wysłać poselstwo do Polski, był z Pomorza 
Hans Schof v. Bankaw (zapewne h, Ryś)'), Związek był już 
w porozumieniu ze Zbigniewem Oleśnickim, który mu do- 
radzał zwrócenie się do króla :'). Na zjeździe 25. II, 
1453 roku w K widzyniu ustanowiono naczelną władzę 
Związku - radę!;}, 
Jan z Jani przed 22, III, 1453 roku wysłany został do 
Polski, po 14 dniach wrócił i odtąd stale porozumiewał się 
z Mik. Szarlejskim, starostą bydgoskim i wojewodą inowroc- 
ławskim '}. Cesarz tymczasem nakazał Związkowi rozwiązać 
się i wyznaczył termin sądu na 24, VI. 1453 roku, 
Związek organizował się coraz silniej, 8, IV. 1453 roku 
wybrano poselstwo Związku do cesarza z 6 osób złożone, 
w tern z Pomorza był her Hans v, Thawir
). 23, IV. 1453 roku 
odbył się w Toruniu zjazd Związku celem przesłuchania skarg, 
listę ich z Pomorza podano wyżej !lJ. Z Pomorzan brał udział 
Hans v, Thawer 10 ), on również był jednym z posłów Związku 
J) Ibid., III, 541. 
I) Ibid.. III, 436. 
S) Ibid.. III, 458-467. 
') I bid.. III, 491. 
5) Ibid., III, 549. 
Ił) Ibid.. III, 583-586. 
7) SS, Rer, Prus" III. 656 przyp. 4_ 
") A. S. T.. III, 629. 
9) Por. str. 123-125 (51 53). 
10) A. S. T.. III, 642, 


...
>>>
- 


76 


[148J 


do cesarza, na sąd 1), i został na Morawach uwięziony przez 
zbójów wraz z innymi posłami, ponoć za sprawą Zakonu 2), 
Natomiast pełnomocnictwa dla poselstwa z Pomorza pod- 
pisali MaUhis v, d, Lunaw (h. Chomąto?), Lorke v, Konopet 3 ). 
Na koszta procesu opodatkowano kraj, Mimo zakazów 
w. mistrza 4) pieniądze napływały. Zachowała się lista składek 
z Pomorza w księdze T eudencosa; dotyczy ona tylko szlachty 
i to zdaje się tylko w roku 1454, Oto lista: Ziemia świecka 
przez her Ansszem (?) Austin (?J 23 grz, 1 1 / 4 szyl.u), Ziemia 
tczewska - 22 1 /2 grz. 4 szyI.°), Steffan v. d, Leyne (z Lini) 
1 1 /2 grz. 4 szyl., zapewne od Związkowców z Kaszub 7}. 
Sander v. Bore (Berc?) dał od siebie i od pana Sempal 
(z Sępolna, Konarski) przez swego syna Piotm 12 grz. 11 szyI. 
na Trzech KróW), Jest to zapewne składka z Ziem tu- 
cholskiej i człuchowskiej, gdzie mimo pozorów Związek 
miał dość wielu zwolenników, Razem z Pomorza zebrano 
59 grz. 20 1 /4 szyI., podczas gdy wogóle w tym rachunku od 
szlachty dostał skarbnik 207 grz, 5 sk. 12 szyI. (lecz w tern 
część nie z podatków), Pomorzanie dali, jak się zdaje, trochę 
mniej niż l/a całości!J). Nowy zjazd Stanów zwołano do 
Grudziądza na 10. VIII, 1453 roku. Z Pomorzan widzimy tu 
Jana z Jani, Niclasa Wolke, sędziego tczewskiego (herbu 
Chomąto), Lorka v. Konopott, sędziego świeckiego, Bartsch 
Rone (1), Piotra Rabe i innych, Postanowiono wysłać po- 
selstwo do Dolnych Prus, gdzie Zakon niezwykle dużo miał 
zwolenników 10), 
W rokowaniach z w. mistrzem 13, IX. 1453 roku Pomo- 
rzanie udziału nie biorą 11), Natomiast Jan z Jani i Mattis 


. 


I) (bid.. III. 659. 
2) (bid.. III. 673-675. 
3) (bid.. (V, 66. 
4) Ibid.. 11/, 704, 
5) Ks. Teudencosa, 91. 
B) (bid.. 9J. 
7) (bid.. 90, 

) )bid,. 91. 
9) Ibid., 90- 92. przeważają ofiarodawcy z Ziemi chełmińskiej. 
IQ) A. S. T" (V. 14 i nast, 
11) (bid.. IV, 69, 


.
>>>
. 


{149] 


77 


v. d. Lunaw podpisują w Imieniu Związku skrypt dłużny dla 
Gdańska I), Wreszcie, mimo że napozór mnożyły się odstępstwa 
szlachty od Związku, mimo że 13, I. 1454 roku małe miasta 
Tczew, Gniew, Starogard, Nowe, Świecie, Tuchola, Lębork, 
Puck przybyły na zjazd zwołany przez w. mistrza - doszło 
do wybuchu. Do Polski wyruszył z poselstwem, obok Jana 
Bażyńskiego, Mikołaj z Wulkowa, sędzia tczewski 2). 
Oderwanie się Prus od Zakonu było faktem nieuniknio- 
nym; wyrok cesarski kupiony, jak się zdaje, za 14 tysięcy 
dukatów 3 ), skazywał na karę śmierci 300 niewymienionych 
przywódców Związku. Równało się to proskrypcjom, nikt 
nie mógł być pewny życia i majątku, Dlatego mylili się 
ci z komturów, którzy doradzali w. mistrzowi surowość 4), 
Jeszcze przed 30. I. 1454 roku szlachta pomezańska schro- 
niła się z rodzinami i dobytkiem do Nowego, a szlachta 
świecka miała zrobić to samo:'). Kraj miał do wyboru tylko 
ostateczności. 
Stosunki na Pomorzu dokładniej jeszcze można zobra- 
zować przez analizę relacji komturów, którzy nieiednokrotnie 
z woli w, mistrza podejmowali próby rozbicia Związku pru- 
skiego w podległych sobie ziemiach. Stąd można poznać 
obie part je wśród 6zlachty oraz metody przez Zakon st.:so- 
wane. Relacje te należy brać bardzo krytycznie; jak wyżej 
już podano; komturowie nieraz przesadzali i przejaskrawiali 
na swą korzyść pomyślne wypadki, a Związkowcy ich oszu- 
kiwali. Są jednak owe relacje tak bogate w szczegóły i cha- 
rakterystyczne, że nie można ich pomijać lub nie doceniać, 
W Ziemi gdańsldej rządził komtur Mikołaj Postor 6 ), czło- 
wiek rozsądny, rozumiejący stosunki, lecz pozbawiony wiary 


J) Ibid.. IV, 92, 
::) SS. Rer. Prus., III, 659 p. 1. 
3) C a r o, o. c" V, 18 przyp. 1. 

) L o r e n t z, Die Geschichte, 80-81, mniema, te surowośĆ mogła 
utrzymać Pomorze przy Zakonie, jako dowód przytacza relację wyslańców 
W. Mistrza z dn. 15. II. 1454. 
:') Arch. Tor. Nr. 1460, 
R) M li h l v e r s t e d t, Die Bcamten und Convenbmitglieder des 
D, Orden inncrhalb des Reg. Bez. Danzig, Z. W. XXIV, 9. Przyniósł on 


....
>>>
78 


[1501 


w zwycięstwo i niezbyt do swego Zakonu przywiązany, Już 
w roku 1451. dnia 14. X,. zwołał zjazd szlachty. który się 
opowiedział przeciw Związkowi. a za wiernością wielkiemu 
mistrzowP). 
Ale pieczęci nie wycofano z aktu konfederacji. W rok 
później, w obliczu nadchodzących decyzyj. ponowił komtur 
próbę zniweczenia opozycji - tym razem z nieco lepszym 
skutkiem, Skłoniona namowami komtura szlachta oświad- 
czyła. że odtąd o Związek Prusld nie troszczy się, Uradowany 
Postor przesłał do Malborga listę tych. którzy z konfederacji 
wystąpili. podając równocześnie kilku, którzy odpowiedź 
obiecali dać później, Znowu jednak pieczęci nie wycofano 
z aktu roku 1440. a oporni - Niclos v. Strasschin (h. Lew?), 
Steffen v, Czepelke (h. niezn.). NickeI v. Cressaw (Skrze- 
szewski h. Ostoja) i Jenchen v, Schonenfelde (h. niezn.) na- 
leżeli do możniejszego i wpływowszego rycerstwa, Dobra 
ich leżały nad Radunią. w powiecie sulmińskim, Wystąpiło 
zato ze Związku wielu innych możniejszych i znakomitszych 
rycerzy: Mikołaj z Rusocina. Stefan i Melchior ze Świńcza. 
Heincze i Jenchen v. Rixin (z rodu Święców). Wojciech 
v. Jatzkow i Heincze v. Bankow (obaj h. Ryś). Petir Pirche 
(h. Pierzcha). Bartusch Przebendo (h. Wilk). wszyscy rodo- 
wici Kaszubi; Tomasz Strelluntin i Wenczlaff Cziswitz. przy- 
bysze z Ziemi słupskiej; Jorge v, Crockow. Brozius Ram- 
bow (h, Jelita pruskie). sędzia ziemski. Cristoffir v, Wovnow 
(h. Panna ?). Prusacy; Niclos v, Rybin, włodarz (h. niezn.). 
Gerke Bolesschow (h, Rogala?). Miehel v, Erczow (h, Praw- 
dzie?) - a obok nich cały szereg innych z całe
o kom- 
turstwa. razem 36 rycerzy. w tern sędzia ziemski i 12 ławni- 
ków 2 ). Był to więc sukces bardzo wielki. Ale owi czterej 
opozycjoniści na oznaczony termin odpowiedzi nie dali 
wcale 8), a w niecały rok później spotkał Postara dotkliwy 


później wiele szkód Zakonowi, i!dy bowiem dostał się da niewoli Związku. 
kazał się ouacowac do wykupu na ogromną sumę 10000 grz. (SS, Rer, 
Prus., III, 671). 
l) A. S. T.. 1/1, 341. 
2) Ibid.. III, 443-444 
8) Ibid.. III. 450. 


. 


a
>>>
[151] 


79 


. 


zawód: gdy zwołał zjazd szlachty celem wydania pełno- 
mocnictw obrońcom Zakonu przed cesarzem (Sandrowi Ba- 
żyńskiemu i Segenandowi z Waplic) - wszyscy się usunęli. 
Wezwał więc po dwu rycerzy z każdego powiatu, "bo jest 
wielu dziwnych ludzi w lęborskiem, puckiem, mirachow- 
skiem", - wezwani oświadczyli, że nie mają pełnomocnictw. 
W piśmie swem odradzał komtur w. mistrzowi zwoływanie 
wszystkich rycerzy na zjazd (27, IV, 1453 rokuJ1). Sądzę, że 
owi "dziwni ludzie" - rycerze kaszubscy - z obawy przed 
represjami Zakonu występowali ze Związku, ale nie chcieli 
bronić sprawy krzyżackiej przed cesarzem, Swym biernym 
oporem dezorientowali oni krzyżaków, by później przeciw 
nim wystąpić zbrojnie 2), Jedynie szlachta w Ziemi bytow- 
skiej wraz z miasteczkiem oświadczyła swą wiernosc panom. 
. prokurator Zakonu nie przesłał żadnych skarg na podda- 
nych 3), Ta zapewne dobrze administrowana ziemia do 
Z wiązku Pruskiego w roku 1440 nie przystąpiła 4). Maleńki 
okręg bytowski był jednak wyjątkiem na Pomorzu, gdzie 
cały kraj, miasta i szlachta, wzorem Gdańska, stał przy kon- 
federacji. 
Więcej energji i rycerskiego animuszu od Mikołaja Po- 
stora miał wójt tczewski, Jan v, Beenhausen fi). Ten czapką 
i papką, winem i podarunkami jednał sobie zwolenników; 
nieco koloryzował w relacjach) ale zdawał sobie sprawę 
z niebezpieczeństw, 
Dnia 8. IX. 1452 roku zwołał szlachtę z powiatu sobo- 
widzkiego i wezwał do wystąpienia ze Związku, Mnie} 
więcej połowa odmówiła, druga połowa do Związku nie na- 
leżała. Ci opowiedzieli się za wójtem. 
1) Ibid" III, 652. 
2) L o r e n t z, Die Geschichte, 79, mniema. że z relacji komturów 
przed r. 1454 widać, iż północna część Pomorza mało wykazuje zapału dla 
Związku. Latwo przez reformy można było kraj uspokoić. większość ludu 
była wierna, tylko jednostki występowały przeciw Zakonowi. Jednak 
wypadki 1454 przeczą tego rodzaju stanowisku L o r e n t z a. 

) A, S, T., III, 625. 
4) C r a m er, o. c., I, 147, 
5) M ii I h v e r s t e d t, Die Bcamten und Conventsmitglieder des D, O. 
innerhalb des Reg. Bez. Danzig, Z. W. XXIV, 61 (od dn. 18. VII, 1448 r.). 


a 



 


-"'"
>>>
80 


[152] 


Niezrażony tern niepowodzeniem, udał się Jan v, Been- 
hausen na życzenie w, mistrza do powiatów kiszewskiego, 
skarszewskiego, kościerskiego!), Stąd przesłał triumfalny 
raport, Szlachta onych okręgów wystąpiła ze Związku, wójt 
przesyła listę tych, którzy Związek opuścili i obiecali nie 
jeździć na zjazdy. Nagrodził on opuszczających konfederację 
podarunkami (Erunge), pieniędzmi; z wielkim kosztem, a ob- 
fitością napoju robił co mógł, aż ich nakłonił bez nacisku. 
Jeździł z nim pan Fryderyk v. Eppingen, któremu dla za- 
chęty dał beczkę miodu. Zdaniem wójta wszystko działo się 
zgodnie z wolą w, mistrza, wójt ma za sobą 94 rycerzy 
(którzy nie byli w Związku lub zeń wystąpili), pozostało 
około 30 przeciwników 2), Lista owa, przesłana przez wójta, 
napawa wątpliwościami co do owego triumfu. l możniej- 
szych rycerzy zapisano tylko Rulanda z Trąbek, reszta to 
drobiazg szlachecki, który siedzi na małych zagrodach; jest 
6 rycerzy w nowym Wietcu, 5 w starym Wietcu, 5 w Sta- 
wiskach a) etc. To też, choć w Ziemi kościerskiej wystąpiła 
cała szlachta, a razem opuściło Związek 80 rycerzy, efekt 
był mały, bo przywódcy i możniejsi przy konfederacji po- 
zostali, 
Fryderyk v. Eppingen, zasłużony pomocnik wójta, cieszył 
się wielkiemi łaskami Zakonu: w roku 1451 otrzymał on 
Czyżykowy pod Tczewem z prawem rybołówstwa i nie ograni- 
czonego używania lasów, z ciężarów wyszczególniono tylko 
służbę wojskową. Dziedziczyć mieli po nim wszyscy zstępni, 
po mieczu i po kądzieli, a w razie ich wy
aśnięcia dobra 
miały przejść na Zakon, sam zaś Fryderyk zostałby w tym 
wypadku policzony w poczet braci i miał korzystać z łask 4), 
Służył też nadal wiernie krzyżakom, co było tembardziej 
potrzebne, iż mimo "wystąpienia szlachty", Związek posiadał 
w tczewskiem znaczne wpływy. W. mistrz zakazał płacenia 
podatku na koszta procesu Związku przed cesarzem - 


J) A. s, T., III. 449. 
2) A. S. T.. 1/1. 476-477. 
:I) Ibid., III. 476-477. 
') Arch. Gd., Abt. 410. Nr. 95.
>>>
1153] 


81 


szlachta jednak odrzekła, że uczyni to, co inne Ziemie 
(19, III, 1453 rokuP). 
Zato pełnomocnictwa dla Sandra Baysena i Wapilsa 
wójt uzyskał dnia 26. IV, 1453 roku pod pieczęciami Fryde- 
ryka v, Eppingen i Cristoffel'a Kopytiten (v, Stoslaw, może 
h, Sulima ?), Mocodawców było 60, wśród nich, obok dwu 
pieczętujących, znakomitszymi byli Rulandt v, Trampkaw 
i może Hans Rwbith, reszta to drobiazg, nawet z imienia nie 
podany: czterech ludzi z Nowe{!o Wietca i 5 ze Starego. 
5 z Gostomia, 4 z Patuł etc, 2), Opozycjoniści wystąpili 
hardo, Mikusz v. Golmkau (Reyman) i Rulike (?) oświadczyli, 
że w. mistrz dał im (narzucił) cesarza na sędzie{!o. Byli to 
gorliwi związkowcy, podobnie jak sędzia tczewski, Mikołaj 
z Wulkowa. Skonfederowani zjechali się w Godziszewie, 
gdzie postanowili nie płacić na przyszłość narzazu, aż do 
ustanowienia dorocznego sądu dla całych Prus. 
Donieśli o tern wójtowi, jako posłowie: Hans v, Polslaw 
(Bolszewski h. Rogala ?), Jocos v. Kleschaw (herbu niezna- 
nego) i Hans Reymann (Prusak), Wójt zagroził im, że będzie 
ciążył dobra niepłacących (14. XII, 1453 roku) 3). Widząc 
zdecydowanie związkowców, wójt po nowym zjeździe w Go- 
dziszewie zwołał na zamek sobowidzki szlachtę, która nie 
była w Związku, i zatrzymał ją tam jako załogę aż do wy- 
jaśnienia sprawy (22, XII. 1453 roku), 
Był to wstęp do kroków wojennych, To też zaniepo- 
kojony związkowiec, Hans v. Lunaw (z Suchostrzyg, h, Cho- 
mąto) radził się Fryderyka v, Eppingen co robić, wobec wy- 
roku cesarza z jednej strony a postanowienia pomorskiej 
szlachty i miast, które chcą bronić Związku, z drugiej. Z ra- 
mienia szlachty pojechał do Torunia Grosse Jocusz (postać 
nieznana), a konfederaci gotowi byli szukać pomocy w Polsce, 
Fryderyk odpowiedział na to, że cesarz wysłał do Kazimierza 
poselstwo z zakazem mieszania się do spraw pruskich. Na 



 


1) A. S, T., III, 614. 
2) Ihid,. III. 653-4. 
::) Ibid.. IV, 221. 


Karol Gonki Pomorze", dobie wojny trzynutolelniej. 


6 


l
>>>
t 


82 


[154J 


to Lunaw ostrzegł, że wojewodowie są za Związkiem l). 
W ojenne nastroje w tczewskiem wzmagały się, Wójt nadal 
przygotowywał do obrony Sobowidz, ale wierna Zakonowi 
szlachta prosiła o schronienie dla dzieci, żon i dobytku. Było 
to dnia 3. II, 1454 roku
), Następnego dnia rada Związku 
wypowiedziała posłuszeństwo w. mistrzowi, Dzięki zarzą- 
dzeniom wójta mógł się zamek sobowidzki opierać przez 
czas pewien, ale większość rycerstwa przystąpiła do po- 
wstania. 
Oporne wobec wójta stanowisko zajęli mieszczanie 
Tczewa, odłożyli oni odpowiedź na zakaz płacenia podatku 
związkowego i złożyli go, Natomiast Skarszewy i Kościerzyna 
odmówiły pomocy konfederacji 3). T czew czuł się szczególnie 
pokrzywdzony, skoro z miasta wyruszył osobny poseł do 
cesarza ze skargami na Zakon 4), Mimo to wójt nie przery- 
wał wysiłków, by mieszczan skłonić do uległości, Gdy 
nadszedł wyrok cesarski, odczytał go gminowi, który obu- 
rzony na radę miejską, zażądał zwrotu złożonego na 
Związek podatku"). Mimo to jednak w końcu grudnia 
1453 roku miasto stało przy konfederacji i udzieliło Gdań- 
skowi pełnomocnictw, Rada i gmin zaprzeczały temu wobec 
proboszcza i Fryderyka v, Eppingen, nieodstępnego towa- 
rzysza wójta. Gmin zapytany przez Jana v. Beenhausen 
odrzekł, iż nie będzie stał przy rozwiązanym Związku fi), rada 
miejska odłożyła odpowiedź, a wreszcie oświadczyła, iż 
odstąpi od konfederacii, o ile została ona prawnie rozwią- 
zana 0). 
Wójt, by rozbić opozycję miasta, chciał się oprzeć na 
gminie i cechach. Gdy więc wojna stawała się nieunikniona, 
udał się z panem Fryderykiem do Tczewa, wezwał sześciu 
z cechów i gminu i zaproponował sprowadzenie do miasta 


I) Ibid.. IV, 232. 
2) Ibid., IV, 297. 
3) Ibid.. III, 614. 
4) Ibid., III, 695. 
5) A. S. T, IV" 4 (2 VIII, 1453). 
6) Ibid. IV, 232. 
7) Ibid.. IV. 235.
>>>
t 


[155j 


83 


60 ludzi załogi. Owych szesclU OCZYWlSC1e si
 zgodziło, ale 
cały gmin i rada zaprotestowały przeciw zamiarowi wójta, 
oświadczając mu zarazem swą wierność wobec w, mistrza. 
Opór władzy stawał si
 tak powszechnym, że nawet zdolny 
i energiczny administrator. jakim był wójt tczewski. nie mógł 
si
 z nikąd dowiedzieć dnia 3, II. 1454 roku. czy istotnie 
Gdańsk zaciąga trabantów. czy też są to plotki 1). Przykład 
Ziemi tczewskiej jest szczególniej ciekawy. gdyż jej zarządca 
był najzr
czniejszym i najbardziej przedsi
biorczym z ad- 
ministratorów krzyżackich Pomorza. a miał oddanego sobie 
pana Fryderyka v, Eppingen. który. jako krewny komłura 
ostródzkiego Wilma v, Eppingen 
), był godnym zupełnego 
zaufania, To też wójt tczewski nie dał si
 zaskoczyć Zwią- 
zkowi. ale mimo wszystkich jego usiłowań szlachta w wi
k,. 
szoŚCi przystąpiła do walki zbrojnej, Winien był temu system 
rządów Zakonu. którego wad nie mógł usunąć nawet naj- 
zr
czniejszy administrator. Z Ziemi tczewskiej pochodzili 
i Hans v. Thuwer. i Mikusz Reyman z Gołąbkowa i Mikołaj 
z W olkowa s
dzia ziemski - wszyscy wytrwali przywódcy 
Związku, 
Ziemia gniewska miała nieudolnego komtura Jana v, Rem- 
chingen 3 ). który donosił do Malborga o różnych plotkach 'J. 
(Dalej na południu leżąca Ziemia nowska należała do Wój. 
tostwa tczewskiego i Jan v. Beenhausen prowadził łam ro- 
kowania) U), 
Komtur gniewski donosił. że na zjazd 25. II. 1453 roku 
do Kwidzynia pojechali związkowcy G). że na zakaz płacenia 
podatków miasto i szlachta odrzekły. iż zrobią to. co inne 
ziemie 7). Ubóstwo wiadomości w relaciach wynagrodził on 


l) Ibid., IV, 298. 
2) SS. Rer, Prus., IV, 426 p. 1. 
3) M ii I v e r s t e d t, Die Beamten und Convenłsmitglieder, Z. M., IX, 
112. Ziemia nowaka należała do wójtosłwa tczewskiego, ale ją tu poda- 
jemy ze względów terytorjalnych. 
ł) A. S. T., 111, 589-590. 
5) Ibid.. III, 614. 652. 
I;) Ibid" III, 589- 590, 
7) Ibid.. 111, 611. 


6"
>>>
84 


(156] 


licznym pocztem podpisujących pełnomocnictwa Baysena 
i Wapilsa, Stali tu po stronie Zakonu: Her Dyterich v, d. Mylwe l 
(h. Stango), Arnold v, Fyelsdorf (Pfeilsdorf, z Pile wic, z rodu 
Lehndorfów), Hans v, d. Flosnytz, nagrodzony przez Zakon 
odebraną Pietraszowi ze Smętowa ziemią t), Pylgrym v.Oster- 
wytz (h, Stango), Hans Czygelheym (nieznany ród), Hans Marsen 
(nieznany ród) 2), Są to przeważnie Prusacy z pochodzenia. 
Równocześnie jednak mieli tu swe dobra związkowcy Got- 
szalk ze Smoląga i Paweł z Piesienic (v. d. Peystnitcz), jako 
też Jan z Jani. Pierwsi dwaj obiecali komturowi, po odczy- 
taniu pisma cesarskiego, pracować nad dobrem zakonczeniem 
sporu, Istotnie Gotszalk ze Smoląga i Paweł z Piesienic od- 
suwają się od udziału w kierownictwie Związkiem, natomiast 
Hojko ze Smoląga bierze coraz żywszy udział. Opór, którego 
duszą był Jan z Jani, był o wiele silniejszy w Ziemi gniew- 
skiej i nowskiej, jak w tczewskiem, a widać to szczególnie 
po miastach, 
Nowe odłożyło odpowiedź na zakaz płacenia podatku 
związkowego 11), Starogard i Gniew go złożyły'). Wiosną 
roku 1453 toczyły się spory w radach miejskich Nowego 
i Gniewu o stosunek do Zakonu, w Gniewie no\\ y burmistrz 
był za krzyżakami, stary - za Związkiem r,), miasto opowie- 
działo się jednak ostatecznie za konfederacją (15. IX, 1453}6J, 
Nowe życzliwie przyjmowało Związkowców, dnia 6 stycznia 
1454 roku naradzał się tu Jan z Jani ze szlachtą świecką 
i mieszczanami. Postanowiono za 2-3 dni Nowe obsadzić, 
zamknięto furtę do zamku, a wraz z zaciężnymi Polakami 
planowano uderzenie na Starogard i Gniew 
), Istotnie, dnia 
17 stycznia Jan z Jani przebvwał w Nowem, coprawda tylko 
w 6 koni"}. Starogardzianie rozrzucili mosty do bram przed 


l) Patrz str. 123 (51), też A. S. T.. III, 644. 
2) Ibid.. III. 652" (dn. 25, IV. 1453). 
5) Ihid" III. 614. 
4) Ibid" III, 611. 

) Ibid.. III 589 -590. 
II) Ibid.. IV, 77. 
.) Ibid., IV, 250. 
") Ibid.. IV, 272-273.
>>>
t 

 


I 


. 



 


(157) 


85 


10. I. 1454 roku, jed)"nie Gniew oswiadczył swą wiernosc, 
co uspokoiło zupełnie tamtejszego komtura I), Burmistrz od- 
czytywał tam uchwały zjazdu małych miast, wiernych w, mi- 
strzowi, podczas gdy w Starogardzie i Nowem rady miejskie 
ich nie publikowały. Sytuacja według raportów komtura 
była dość pewna; w istocie Ziemia gniewska dostała się od- 
razu w ręce powstańców, podobnie Ziemia nowska. 
W Ziemi gniewskiej miały miejsce inne, doniosłe wyda- 
rzenia, Oto chłopi, do których dochodziły echa walk, za- 
czynaii się naradzać i skupiać, Związek oskarżał Zakon 
o agitację, wydaje się jednak, że ruch był zupełnie samo- 
rzutny, zwalczany zarówno przez krzyżaków, jak i przez 
szlachtę, Różnice i spory ustępowały wobec grozy wojny 
chłopskiej. Oto bowiem we wrześniu 1453 roku odbył się 
zjazd szlachty w Grabowie, który doniósł komturowi o zbie- 
raniu się chłopów, Ten kazał pochwycić przywódców i osa- 
dził ich w więzieniach w Gniewie i Osieku 
). Ruch został 
stłumiony w zaczątku, a później żadnych wieści o podobnych 
wydarzeniach na Pomorzu niema: chęc oporu zniszczyły 
wojska obu stron, prześcigając się w pustoszeniu kraju. 
Jeśli opór w Ziemi tczewskiej, gniewskiej i nowskiej był 
silny, to najwięcej trudności mieli krzyżacy w Ziemi świec- 
kiej. Tu już w roku 1451 szlachta zalegała z podatkami, 
z wyjątkiem Filipa v, Cossow (h, nieznany, może Kos?P), 
Komtur był bardzo nieudolny, dawał się zwodzić obietni- 
cami, że na zjazdach Związku skonfederowani będą działać 
z korzyścią dla Zakonu "). 
Zresztą żył ów komtur w zgodzie z miastem i szlachtą, 
nie miał żadnych skarg na Związek';). Słabość jego wyko- 
rzystywała opozycja: gdy zażądał on wystąpienia z konfe- 
deracji - szlachta i miasto zdały decyzję na centralne władze 
Związku i komtur nic nie uzyskał") (6, IX, 1452 roku). Po- 


l) 'bid, 'V, 253. 
3) A. S. T.. IV, 95-90. 

) Ibid.. III, 269, 
ł) Ibid., III. 293 ,20, VII. 1451), 
:.) Ibid., III. 609. 
6) 'bid.. III. 450.
>>>
l 


86 


[1581 


datek na Związek szlachta złożyła, mOWląc, że ma prawo 
bronić się przed sądem, miasto obiecało pieniędzy nie dawać 
radzie Związku bez zgody w. mistrza, sam komtur zaś był 
w kłopotach finansowych 1), 
Gdy począł on na rozkaz w. mistrza zbroić zamek (latem 
1453 roku) udali się do niego sędzia (Konopacki), chorąży 
(Łaszewski), Filip v, Kossaw i Joerge Ostirwicz, zapewniając 
go o swej wierności dla w, mistrza, prosząc też o zaufanie 
do nich i nie zbrojenie zamku. Komtur odrzekł im, że czyni 
to bez nieufności, ale na rozkaz w, mistrza (21. VIII. 1453 r,)2), 
Wreszcie komtur doniósł do Malborga, że skończyła się 
8-letnia wolność od narzazu, pyta więc, co ma robić, podaje 
zobowiązanie rycerstwa z dnia 27. V, 1447 roku. Pieczęcie 
w imieniu całej szlachty przyłożyli doń Lorko Konopacki sę- 
dzia, Jeszke v. Nyniko chorąży (h, nieznany), Petrasch Topoln 
(h. nieznanego), Philipps v. Kossaw"). Zdaje się, że komtur ich 
do zapłacenia nie wzywał. Ów komtur świecki, z nazwiska 
nieznany, w chwili wybuchu powstania opuścił zamek, udając 
chorobę, zbiegł z Prus i wstąpił do Joannitów
). Związek ł 
bez walki opanował Ziemię świecką, 
Mimo że Tuchola ze Związku wystąpiła, a rycerstwo 
tucholskie zdawało się uległe, rok 1453 i tam przyniósł fer- 
ment. Według relacji z 14 stycznia 1453 roku Hans Flyssen- 
stein (z rodu Bajerskich) zebrał drobne rycerstwo na Zaborach, 
wzywał do wytrwania przy Związku, ściągał podatek 6 ), Od- 
powiedzi miasta i szlachty co do zakazu płacenia owego 
podatku zaginęły 6), ale miasto Tuchola uczestniczyło wobra- 
dach Związku w 1453 roku'), Jak donosił komtur dnia 31. XII, 
1453 roku, rycerstwo tucholskie mocno stało przy konfede- 
racji, żądało zniesienia części umocnień zamku, w mowie jego 


J) 'bid.. III, 609 (z dn. 11. III. 14S3}, 
2) 'bid., IV, 50. 
3) 'bid., 'V, 78 (15. IX. 1453). 

) W e 
 n er, Schwetz, II. 236. 
!,) A. S. T" III. 555. 
6) 'bid., IJI, 612, 
i) 'bid.. III, 585-586.
>>>
[159] 


87 


słychać pierwsze grzmoty wojny. Komtur pytał w, mistrza 
o radę]), Ruchem kierowali Hans v. Komorske [h. Bajer- 
skich, Flissenstein ?) i proboszcz z Raciąża, który odczytał 
szlachcie łist, przywieziony przez Hansa, Pewną rolę od- 
grywał oficjał [kamieński ?), który szerzył wieści o interwencji 
polskiej i wrogiem usposobieniu wobec Zakonu królowej Zofji. 
List odczytany przez proboszcza raciąskiego nakazywał ze- 
brać się zbrojnie w razie nadejścia komtura elbląskiego 
[Plauena) z posiłkami zaciężnych, wezwać pomocy przyjaciół 
z Krajny (po)ski), potem ruszyć na dobra Zakonu. Chodziły 
też wieści o przygotowaniach Polaków, ludzie oddawali kosz- 
towności na przechowanie do Chełmna i Starogardu. Hans 
v. Komorske zachęcał do oporu, powtarzając słowa mieszcza- 
nina toruńskiego, że albo będą mieli prawo, albo zginą 2). 
List był czytany przed 22. I. 1454 roku, więc wzywał do 
współdziałania z Polską jeszcze przed oficjalnem zerwaniem 
Związku z w. mistrzem, W mieście były nieustanne spory: 
burmistrz był za Zakonem, proboszcz tucholski z braćmi 
i szwagrem za konfederacją. Opozycjoniści zwali się Barthus, 
Jorge brat proboszcza, Hans Wolfram, Hans Wegener szwa- 
gier proboszcza. Sam proboszcz podburzał lud przeciw 
radzie miejskiej:!). Walki wewnętrzne były przyczyną chwiej- 
nego stanowiska Tucholi : była ona reprezentowana na zjeź- 
dzie w K widzyniu 25. II. 1453 roku, dnia 8, XII. 1453 roku 
oddano list z Torunia komturowi 4), 11. I. 1454 roku miasto 
oświadczyło, że nie solidaryzuje się z żądaniami szlachty;;), 
14, I. znów oddano komturowi list ostrzegawczy władzy 
Związku H}. Ostatecznie jednak, mimo zbrojeń komtura, part ja 
proboszcza odniosła zwycięstwo. 
Naogół Ziemia tucholska była Zakonowi wierna - nagle 
staje przy Związku w roku 1453. Zdaje się, że miały miejsce 
jakieś nadużycia, Istotnie z miasta płyną skargi na jashawe 


]) Ibid., IV, 241. 

) Ibid.. IV. 282-284. 
8) A S. T.. IV, 282- 284, 
4) Ibid.. IV, 212,; III, 585 -586. 
!') Ibid., IV. 255. 
r.) I bid.. IV. 270.
>>>
88 


[160J 


bezprawia I), są też liczne skargi szlachty, CZęSCIOWO z cza- 
sów dawnych, częściowo z ostatnich j!) , Można tu in statu 
nascendi oglądać powstawanie opozycji, 
Człuchowskie było naogół spokojne, aczkolwiek w roku 
1442 był tu, jak się zdaje, sędzią Jan z Turzy 8), a później , 
Jerzy Dąbrowski był gorliwym zwolennikiem Polski. 
Widać z tego zestawienia, iż opór ogarnął w roku 1454 
Ziemie tucholską, świecką, gniewską, tczewską, o wiele sła- 
biej przejawiał się wśród szlachty, Ziemi gdańskiej, której 
znaczenie polityczne było jednak minimalne, Ogólnie rzecz 
biorąc, w Związku Pruskim Pomorzanie od początku odgry- 
wają rolę czynną, ale drugorzędną, Kierownicze stanowiska 
w ruchu mają Jan Bażyński, Jan Czegenberg, rycerze cheł- 
mińscy; rycerstwo pomorskie tylko im sekunduje. Zresztą 
nie występują stale ci sami ludzie, Jest ciągła fluktuacja, 
ciągła zmiennośc, która oczywiście wpływać musiała na 
mniejsze znaczenie Pomorza, Najżywszy udział bierze Ko- 
ciewie, ale i tu nie wybija się właściwie żaden przywódca. 
Największą jeszcze rolę odgrywa Jan z Jani, szczególnie 
w ostatnim okresie, członek rady Związku, później wojewoda 
pomorski. Jan z Turzy jest jednym z posłów do Wiednia, 
ale ustępuje co do znaczenia Gabrjelowi Bażyńskiemu. 
Wreszcie w swojej ziemi Lorko Konopacki ma wpływ do- 
niosły. Są to mimo wszystko postacie drugorzędne w wiel- 
kim dramacie dziejowym, być może dlatego, że na Pomorzu 
niema Jaszczurkowców. Jedynym hipotetycznym członkiem 
Towarzystwa może być Jan z Jani 4 ). Z drugiej strony mi- 
nimalną rolę odgrywa ciemna i uboga masa szlachecka na 
Kaszubach, tern bardziej, że możniejsze rycerstwo stoi tam za 
Zakonem, Jedynie na Zaborach mamy ślady żywszego udziału 
owej drobnej szlachty w ruchu przeciw Zakonowi, Miasta, 
z wyjątkiem Chojnic i miasteczek w człuchowskiem, szły za 


1) Patrz dr, 123 (51), 
2) Patrz str, 124-125 (52 53), Nr. 15, 16. 17. 18, 19, 20, 21. 
3) G a u s e. Geschichte der Landesgerichte, Altpr, Foraoh.. III, 65. 
ł) V o i g t J.. Geachichte der EidechsengesellschaIt, (Beitriige zur 
I\unde Preuasens, V.), 203. Augustyn v, Schewe, przyw6dca Związku, po- 
chodził nie z Szewn3 w Ziemi świeckiej, ale ze Szczabdy pod Brodnicą.
>>>
- 


, 


ł 


. 


., 


[161] 


89 


przykładem Gdańska w oporze przeciw Zakonowi, Układ 
stosunków przed wybuchem wojny przesądzał niejako zgóry 
udział poszczególnych części kraju w walce, Mimo to 
miejscami przybrała ona obrót nieoczekiwany, 
Nasuwa się teraz zagadnienie, nieraz podnoszone przez 
naukę niemiecką: jaki charakter miała walka przeciw Zako- 
konowi. 
T oeppen niejednokrotnie wyraził swój pogląd, iż była to 
walka o charakterze stanowym t), Za nim poszedł BlumhofP), 
Werminghoff.i) i Car0 4 ), podobny pogląd wypowiadać się 
zdaje Hirsch:'). Jedynie Sattler z pośród niemieckich uczo- 
nych przypisał walkę przebudzeniu się poczucia narodo- 
weg0 6 ), Nauka polska poprzestawała na podkreśleniu na- 
rodowego charakteru Towarzystwa Jaszczurczego lub przy- 
pisywała ruch cały Polakom 7 ), Jedynie K. Tymieniecki 
podkreślił, że "obok ucisku politycznego i fiskalnego ze 
strony Zakonu na wystąpienie stanów pruskich oddziaływała 
przedewszystkiem siła atrakcyjna stanowych swobód pol- 
skich" i że podstawa dążeń wyzwoleńczych była nie tyle 
narodowa, ile polityczno-społeczna "'J. Zbadanie tych zagad- 
niell. rzuci światło na całokształt walki z Zakonem i rolę, 
jaką w niej odegrało Pomorze, Zasadniczy problemat staje 
w formie następującej. W jakim stopniu walka ludności 
z Zakonem była walką stanową, a w jakim narodową-polską 
czy też pruską? Zagadnienie to jest o tyle trudne, że brak 


l) Der Deutche Ritterorden, - Sybel's Hist. Zeitschrifł XL VI. 432. 
A. S. T., I, XII-XIII. 
2) Beitrage zur Geschichte und Entwickelung der Westpreussischen 
Sliinde im lS Jh., Z. W. XXXIV, 3. 
3) Der Deutsche Orden und die Stancie in Preullsen (Pfing.tblatt VIII. 
des Hans. G
sch. Ver.), 57. 
4) Dzieje Polski, V, 5. 
5) Der Orden und seine Untertanen bis zu Ende des 14 JH.. Zeit. 
sch.ift f, Pr, Ge3ch. u. Landeskunde. VII, 694. 
6) Der Staat des Deutschen Orden in Preussen zur Zeit seiner Blule. 
Sybel's Hist, ZeitschriH XLIX. 255. 
7) K ę t r z y ń. k i W., O Ba:tyitskich, R. T. P. N. Pozn.. X, 113, 

) T y m i e n i e c ki, Upadek rządów krzyżackich na Pomorzu. Rctcz- 
niki Historyczne. III. 82.
>>>
90 


[162] 


bezpośrednich źródeł, oświetlających poglądy walczących, 
z drugiej strony nieustannie trzeba brać pod uwagę, iż 
poczucie narodowe inny wówczas miało charakter niż dziś, 
a poza tern średniowiecze miało skłonność wszystko ujmować 
pod kątem widzenia prawa, co może przekształcać charakter 
motywów działania. Wśród momentów stanowych na plan 
pierwszy wysuwają się czynniki gospodarcze. T oeppen pod- 
nosi, że trzystu panów było zbyt drogich dla kraju, tern 
bardziej, że wzbogacali swe rodziny]), Po roku 1410 nie- 
ustannie nakładano nowe podatki, po pokoju brzeskim wy- 
dano zakaz wywozu zboża, a w. mistrz dawał licencje za 
pieniądze 2). 
Należy tu jeszcze przytoczyć zakazy wywozu zboża 
z pewnych okręgów, by je komturowie mogli nabywać za 
niskie ceny i odprzedawać"), oraz konkurencję handlową 
z miastami. Zakon przyznawał sobie prawo pierwokupu 4), 
a prócz tego wywóz jego był wolny od ceł"), 
Jednak roli czynnika gospodarczego w tym czasie prze- 
ceniać nie można t;J. Ludzie ówcześni nie mieli przed oczami 
teorji Smitha; homo oeconomicus, tylko interesem się powo- 
dujący, nie stał przed ich wyobraźnią, ani też materjali- 
styczne pojmowanie przeszłości nie kształtowało ich myśli, 
jak to ma miejsce dzisiaj. Interes jako pobudka działania 


I) Der Deutsche Ritterorden. 434. 
2) Ibid., 436-440. 
3) Ił:.id.. 442. 
4) Ibid.. 443. 
r,) S a t t I er, O. c.. 259-260. 
6) R e c k e W.. o. c., 14. 16. przypisuje Polsce dążenie do opanowania 
wybrzeza morskiego ze względów gospodarczych już w wieku XIV, idąc 
za zdaniem Fr. P a p e e '11 o. Spór o Bałtyckie pomorze 1343-1525. Pa- 
miętnik IV Powszechnego Zjazdu Historyków Polskich (str. 3), Niema to 
jednak oparcia w żródłach, skargi polskie dotyczą zwykłych sporów gra- 
nicznych, dążenie Polski do uzyskania Pomorza ma charakter jedynie 
rewindykacji prawnej, znaczenia gospodarczego morza wówczas zgoła nie 
rozumiano. a polityki ekonomicznej państw j.:szcze nie było, istniała 
jedynie polityka miast (Por, H a y e s, o. c., 33-34); V o i l!! t J., Gesch. 
d. Eidechsen
esellschaft. 25 31. przypisuje wystąpienie Jaszczurkowców 
w roku 1411 niechęci płacenia długów, zaciągniętych u Zakonu. Jest to 
zbyt proste, by było prawdopodobne, 


; 
j 


. 


. 


..
>>>
- 


# 



 


. 


-- 


., 


1163J 


91 


rzadko występuje w ruchach społecznych średniowiecza 
raczej łączy się on zawsze z prawne mi rewindykacjami: 
prawem składu, przywilejami osadniczerni lub ziemskiemi, 
Widzieć w tern można przemożny wpływ kanonistyki, 
która wszystkie zjawiska gospodarcze pod kątem prawa 
moralnego ujmowała. Szczególnie ma to miejsce u rycerstwa, 
podczas gdy w miastach życie gospodarcze, bardziej inten- 
sywne, urabiało inny rodzaj myślenia, bliższy dzisiejszemu. 
T ak Gdańsk skarży się przed cesarzem na Zakon, że kon- 
kuruje z nim w handlu - ale też jest to jedyny moment 
czysto gospodarczy w tych skargach, Rycerstwo bowiem, 
jako producent zboża, miało te same interesy, co Zakon, - 
sprzeczne z interesami miast, 
Jedynie ciężary, daniny, podatki mogły spowodować 
niezadowolenie, Nie dotyczyły one w zasadzie rycerstwa 
na prawie chełmińskiem, rycerstwo zaś na prawie magde- 
burskiem osiadłe walczyło o zrównanie ogólne w prawach 
z rycerstwem na prawie chełmińskiem, Wszędzie tu walka 
ma wybitne cechy walki o zachowanie złamanego prawa 
(pomezanja 1378 roku) J) lub o przyznanie nowych praw. 
Jedynie więc w miastach występuje moment gospodarczy 
jako taki w sporach z Zakonem 
), 
Natomiast walka o prawo sta:1owi najbardziej pod- 
stawową cechę wszystkich rewindykacyj i skarg Stanów 
pruskich, Chodziło. o' wymiar sprawiedliwości, przez Zakon 
gwałcony, o kary bez sądu wymierzane 3 ); o sąd było 
trudno; choć w. mistrz nakazywał, komtur słuchał, gdy 
chciał 4 j, Popełniano nadużycia wobec wolności, życia i ma- 
jątku poddanych, często miał miejsce zakaz odwoływania 
się do w. mistrza, a dobra uznawano po śmierci właściciela 
za puściznę niezależnie' od tego, czy były na prawie pol- 
skił::m, magdeburskiem czy chełmińskiemi,). Prawo magde- 


J) L o h m e y er, Geschichte v. Ost- und Westpreussen, 300-301. 
2) Por. We r m i n g h o ł f, o. c., 21-22. 
3) S a t t l er, o. c" 259. 
4) T o e p p e n. Der Deutsche Ritterorden, 434- 435. 
1.) lbid" 443. 


....J
>>>
92 


[1641 


burskie czyniło posiadanie mepewnem, obciążało podatkami 
v. zbożu I). 
Dodać tu trzeba wszystkie nadużycia wyze) wymie- 
nione:!), oraz walkę z magdeburskiem prawem dziedziczenia. 
sprzecznem z obyczajowem prawem polskiem 8 ), Miasta , 
również wysuwały skargi na nieposzanowanie prawa 4), obok ( 
tego miała miejsce walka o władzę, do której szlachta nie 
była dopuszczana, z wyjątkiem urzędów sędziego i chorą- 
że
o"), podczas gdy na Pomorzu Zachodniem i w Branden- 
burgji prawa szlachty były znacznie większe 6). 
SattIer, Werminghoff, BIumhoff, Recke i Caro z większą 
słusznością podkreślają tu wpływy polskie 7), Dodać tu 
trzeba jeszcze wzory czeskie, przynoszone z uniwersytetu 
w Pradze, tak jak polskie szły z Krakowa, Ale ten moment 
walki o władzę musi być na razie wykluczony z rozważań, 
gdyż łączy się on z walką inną - przeciw obcym przyby- 
szom, z jakich się Zakon składał. Dlatego też stanowi on 
najbardziej niejasny punkt tego zagadnienia i będzie osobno 
traktowany. Musimy więc stwierdzić, że dwa podstawowe 
 
i niewątpliwie stanowe momenty występują w oporze miast 
przeciw Zakonowi: moment gospodarczy i moment prawny. 
Istotnie, tylko stanowy moment mógł decydować w walce 
niemieckich miast przeciw krzyżakom, Uczeni najnowsi zbyt 
często czynią zarzut miastom, że występowały przeciw nie- 


I) H i r s c h, o. c.. 692. 
!) Por. str. 123-125 (51-53). 
::) Por, str. 107 (35), 
I) A, S. T., l, 7-8. 
;;) Sattler, o. c., 259; A. S. T.. I. X; Caro, o. c., V. 4- 8. 
I) T o e p p e n, Der Deutsche Ritterorden. 436. Analo
ja. którą przy- 
tacza We r m i n g h o f f, o. c,. 57, że Związek Pruski miał kasę własną,_ 
podobnie. jak miały kasy własne 3tany w Niemczech, jest tylko pozorna,_ 
istota rzeczy była tu odmienna: nie chodziło tu o kontrolę wydatków jak 
w Niemczech. ale o walkę z panem ziemi. 

) Sattler, o. c.. 259.; Blumhoff. o. c.. 16.; Reckc, o. c". 
23- 27.; Caro, o. c.. V, 12-14.; Werminghoff, o. c.. 31. podnosi że 
ulachta w N, Marchji. ehoć niemiecka z pochodzenia, cil!:l:yła nie ku Za-o 
kODowi, ale ku Polsce, 


,.
>>>
- 
 


# 
I 



 


. 


.... 


--, 


(165) 


93 


mieckiemu Zakonowi 1). Zarzut ten jest niesłuszny. W umy- 
słowości średniowiecznej lokalna ojczyzna - miasto, pro- 
wincja, przesłaniały ojczyznę szerszą szczególnie; często miało 
to miejsce w Niemczech, gdzie też powstał gospodarczy 
związek miast 2) - Hanza, W dodatku mieszczanie pruscy 
pochodzili z północnych Niemiec, a coraz częściej rycerze 
Zakonni z południowych, Mieszczanin niemiecki miał do 
wyboru: być wiernym wobec Zakonu lub wobec interesów 
miasta, ojczyzna niemiecka była czemś mglistem. Że wybrał 
interes miasta - jest to zrozumiałe na tle stosunków w Pru- 
sach, a sądzić go nie można dzisiejszą miarą. 
Są to rzeczy według dzisiejszego sądu trudne do po- 
j
cia ił), Jeśli walka między miastem niemieckiem a nie- 
mieckim Zakonem rycerskim jest zrozumiała, to rycerstwo 
niemieckie powodów da zatargu z panem ziemi nie miało. 
Konkurencji w handlu nie było, prawo chełmińskie dawało 
znaczne przewileje, Dlatego też całe człuchowskie, przez 
Niemców zaludnione, było krzyżakom wierne, na Ko. 
ciewiu Botho v. Ylemburg i Fryderyk v, Eppingen gor. 
liwie ich wspierają 'J. Podstaw do walki stanowej tu niema, 
Mimo to szlachta walczy z Zakonem. Co więcej, uderza 
w Ziemi chełmińskiej brak sporów między miastami i szlachtą, 
tak dla walki stanowej charakterystycznych, Ma to być 


J) Por. S i m s o n, Danzig im dreizehI1jiihrigen Kriege, Z. W., XXIX 
-2; Wermini!hoff, o, c.. 74.; Recke, o. c., 44. 

) C a r o, o. c.. V, 3, 
3) A. S, T., I. XIV, Werminghoff, o, c.. 84; podaje: "Man wird 
daTan erinnern, da3s die Zeit des fiinfzenten Jahrhunderts noch nicht Er- 
wiigungen nationaler Art zu entscheidenden Triebkriiften Ihre. polilischen 
Handelm und Wollen!l 
emacht habe", i podkreśla obojętność Niemców 
na klęskę Zakonu, R e c k e natomiast uważa, że Gdańsk tylko w osla- 
teczności poddał się Polsce, zmuszony przez stanowisko Torunia i Elbląs:ta 
(o. c" 40), wogóle zas zajmował stanowisko pośredniczące (Ibid. 35-44) 
i nie okazywał żadnej niechęci czy nienawiści do Zakonu nawet po zer- 
waniu, (I bid, 42- -43). Jest to zupełnie słuszne zdaniem piszącego w odnie- 
sieniu do rady miejskiej, ale ludność była wyraźnie Zakonowi przeciwna, 
(S i m s o n, Danzig im... Kriege, 14). Miasto nit' stawiało zasadniczego czy 
rozpaczliwego oporu poddaniu się Polsce, jak to podaje R e c k e (o. c.. 6), 
') Patrz str. 132-133 (60-61)..137 (65), 141 (69),
>>>
94 


[166 ) 


odrębnością rozwoju stanowego Prus, jedynie rzadkie spory 
miały miejsce za Konrada v, Erlichshausen 1 ). Jest to wspólna 
walka o powiększenie praw stanów oraz ich potęgi kosztem 
Zakonu 2), Trzeba jednak stwierdzić, że taki antagonizm 
miast i szlachty istniał, rósł nawet stale w XV wieku, 
w związku z pogarszaniem monety i płynącą stąd drożyzną; 
w. mistrz znajdował w nim oparcie przeciw miastom wśród 
części szlachty, nawet Jan Czegenberg dał się tej walce 
porwae), Mimo to większość szlachty chełmińskiej potępiała 
te spory. a nawet w Tow. Jaszczurczem wywołała ona, jak 
się zdaje, tarcia 4). Było to jednak w Ziemi chełmińskiej 
jedynie, Ponieważ były tu silne sympatie polskie Ó ), należy tę 
skłonność do zgody szlachty z miastami położyć na karb 
czynników innych. Szlachta chełmińska okazywała wybitnie 
złą wolę wobec ugodowych propozycyj w, mistrza Konrada 
v, Erlichshausen: skarży się bynajmniej nie z {gorliwości, jak 
uważa Toeppen, na to, że sprawa się przewleka i że Zakon 
trzyma z miastami 6), później nie chce ona przyjeżdżać na 
roki sądowe, wyznaczane przez Ludwika v, Erlichshausen 7). 
Są to objawy wyraźnej niechęci do Zakonu, który okazywał 
 
chęć ugody. Ta zła wola jest drugim argumentem za na
 
rodowym charakterem opozycji w Ziemi chełmińskiej. Istotnie. 
Ziemia chełmińska posiada w tym czasie wybitnie polski 
charakter, Coprawda, w początkach wieku XIV rycerstwo 
chełmińskie walczy wiernie po stronie Zakonu przeciw Ło- 
kietkowi pod Płowcami 'I), a przez cały wiek XIV nie słychać 
o żadnej opozycji. Dopiero rok 1397 przynosi powstanie 
Towarzystwa Jaszczurczego, którego tajność obrad, niejasne 
działania, zanik po złączeniu Prus z Polską, czyny członków, 
przeciw Zakonowi skierowane, stanowią podstawę do twier- 


l) T o e p p e n. Der Deutsche Ritterorden, 442 
2) B l u fi h o ff. o. c., 15. 
9) Patrz str, 142 (70). 

) Pa trz str, 139 (67). 
5) B l u fi h o fi, o. c.. 16. 
6) T o e p p e n, Der Deutsche Ritterorden, 444. \ 
i) A, S. T.. III, 370, 371. 

) Ks. K u i o t. Dzieje, II, 153-154, 
\
>>>
--, 



 


I 
. 
I 


\ 
, 
, 


.ł 
I 



 


[ 167J 


95 


dzenia, że miało ono na celu zjednoczenie z Polską. Caro 
uważa nawet, że Związek Pruski powstał z natchnienia 
Polski1). Data powstania Towarzystwa Jaszczurczego zbiega 
się niema] z ostatniemi wyprawami Zakonu na Litwę, już 
wówczas nawróconą (1391-2), Załamała się wówczas idea 
religijna, która była cementem państwa zakonnego, i odraz u 
powstawać poczynają ruchy odśrodkowe, ku Polsce prze- 
dewszystkiem skierowane, 
Lecz Ziemia chełmińska całości Prus nie reprezentuje, 
Obok niej są przedewszystkiem Prusy Górne, na zachód od 
Pasłęki, i Prusy Dolne. Tu walka z Zakonem ma zgoła 
odmienny przebieg. W Prusach Dolnych szlachta jest mu 
wierna, do Związku Pruskiego nie przystępuje 2), Wynagro- 
dzona osobnemi przywilejami w roku 1441 I1 J, popiera wiernie 
Konrada v, Erlichshausena, czy to w sprawie podatków przeciw 
miastom'}, czy też w sprawie "regimentu", który tam wchodzi 
w życie Ii). Taksamo za następcy jego bez oporu składa hołd, 
do Związku nie przystępuje; prowadząc politykę partyku- 
larną, wyjednywała za wierność coraz to nowe przywileje. 
Zdaje się ona zupełnie pewną ostoją Zakonu, Inaczej 
z szlachtą Prus Górnych: ta, pod wpływem szlachty cheł- 
mińskiej zapewne, bierze udział w ruchu przeciw Zakonowi, 
przystępuje do Związ
u Pruskieg0 6 J, Później jednak Konrad 
v. Erlichshausen odrywa ją od opozycji osobnym przywilejem, 
który coprawda wszystkich nie zaspokaja 7). Odtąd szlachta 
górno pruska popiera w. mistrza w sprawie podatków lC }, sła- 


1) O. C., V, 13 15, Wyjątek wśród uczonych stanowi Werminghofł, 
o. c.. 31. który polskiego charakteru tego związku nie podnosi, Gdzie 
indziej podkreśla on niemieckość Związku Pruskiego; nawet przez walkę 
wewnętrzną ".ie bekundeten beide (Zw. Pruski i Zakon) zu gleicher Zeit 
darin (w walce) ihre deutsche Art" (57). Żródła przeczą. by Związek 
Pruski miał choćby przeważnie niemiecki charakter. 
2) A. S, T.. II, 189-190. 
3) 'bid., II. 553. 

) 'bid., 11, 552. 
:') Ibid" II, 556, 761. 
6) Ibid.. II, 207. 174-175, 179-180, 
7) 'bid" 1/, 553. 
8) 'bid" 11, 562.
>>>
"'" 
I 


l 


96 


[168] 


biej w sprawie "regimentu" 1) i innych. a to przeciw miastom. 
Dopiero za nowego w, mistrza znów budzi się tam opór, ale 
gdy przychodzi do rozstrzygnięć - powstaje stronnictwo 
ugodowe z Segenandem v, Wapils i Sandrem Bażyńskim na 
czele:!), Stronnictwo to wysyła nawet deputację do cesarza 
w obronie krzyżaków:!). Zdaje się więc, że tu występują 
dość wyraźnie cechy walki stanowej j po uzyskaniu ustępstw 
następuje uspokojenie, nawet lojalność wobec Zakonu, Bez- 
względnej i powszechnej niechęci, jak w Ziemi chełmińskiej, 
niema. Ale też niema powszechnej wierności wobec krzy- 
żaków, jak w Dolnych Prusach; Związek tu nigdy nie upadł 4 ). 
To też i później wyraziły się te różnice w podziale Prus 
w pokoju toruńskim 1466 r.: Prusy Dolne zostały całkowicie 
przy krzyżakach i stały się ośrodkiem państwa pruskiego, 
Prusy Górne zostały podzielone między Zakon i Polskę, 
a tej ostatniej dały bohaterów narodowych, jak Dąbrowskiego 
i Reytana 
'). Jednak wniosek o wyłącznie stanowym cha- 
rakterze oporu Prus Górnych nie może być stąd wysnuty. 
Sattler podnosi, że w końcu XIV wieku ,,(die) Entwickelung 
des preussischen Vaterlandsgefiihls, des Gefiihls der Zu- 
sammengehorigkeit der preussischen Einwohner gegeni.iber 
dem heimatlosen Ordenbruder, die grossten Gefahren fiir den 
Orden heraufbeschwor"ł;), Była to walka młodego ludu prze- 
:iw obcej opiece. Nieszczęściem było, że walka ta nie obvła 
się bez pomocy obcej, podaje Sattler, i że upadek Zakonu 
równał się upadkowi niemczyzny 'J. T oeppen podkreśla, że 
Zakon miał odrębne interesy od Prus "'), podkreśla też on 
terytorjalny interes Prus, który występuje w walce z polityką 
krzyżaków i zaznacza: "Eben diejenige Partei, welche das 


l) Ibid,. II. 761, 762. 

) Ibid.. 11\, 536. 
3) Ibid.. III, 651. 652. 653. 
4) Ibid" II. 737. 
:') Dilbrowscy h. Virgo ,.iolata pochodzili z Warmii, Reytenowie 
z Prus Zachodnich, Por. M ii h l v e r s t e d t. Der Abgestorbene Adel der 
Pro" Preussen, 12. 68. 
6) o. c.. 255. 
7) Ibid.. 260. 
') Der Deutsche Rilterorden, 433.
>>>
- 


[169] 


97 


territoriale Interesse Preussens vertrat. 
ab das nationale 
preis" 1), Podobny sąd .wypowiada Blumhoff. mówiąc o nie- 
dopuszczaniu tubylczej szlachty do władzy:!). 
I on również mówi o utracie narodowosci ll ), Wszyscy 
ci autorzy podkreślają istnienie ruchu. skierowane
o przeciw 
. obcym do Prus przybyszom. nazywając 
o to poczuciem 
patrjotyzmu, to poczuciem terytorjalnem, Można to określić 
jako patrjotyzm lokalny, Natomiast wszyscy uznają Prusaków 
za Niemców. czemu też dają wyraz. Sąd ten zdaje się być 
niesłusznym, 
Nasuwa się bowiem wątpliwość, czy Prusy były zniem- 
czone, to znaczy czy Prusacy uważali się za Niemców. 
Odrzucić tu trzeba Ziemię chełmińską. której polski charakter 
wykazał W. Kętrzyński'), oraz puszcze mazurską i litewską. 
wówczas słabo bardzo zaludnione, Za
adnienie, w jakim 
stoJ?niu Prusy były niemieckie w XV wieku, dotyczyć musi 
Prus Górn ych i Dolnych, z Elblą
iem, Malborgiem, K wi- 
dzyniem, Prabutami, Ostródą, Brunsber
ą. Balgą. Branden- 
burgiem, Królewcem, Rastemburgiem, 
Zagadnienie to było dotąd prawie nietknięte. gdyż 
zdania: "die Sprache jedenfalls und der religiose Glaube der 
urspriinglichen Bewohner der Ordenslandes gerieten bereits 
gegen Ausgang des Mittelalters so gut, wie in Vergessenheit, 
Zu Beginn des fUnfzehnten Jahrhunderts hatte die Kolonisation 
und Germanisation des platten Landes einen ersten Abschluss 
erreicht. (,Hier gab es keine Stammesbesonderheiten mehr, 
hier war einfach Deutsches Volk und Deutsches Land»", 
nie ostoją się wobec źródeł 0). Szczególnie zwrócić tu trzeba 
uwagę na niebezpieczeństwo popełnienia anachronizmów, 
przenosząc stan dzisiejszy w głąb przeszłości 6 ), 


l) A. S. T., l, XIII, 
') o. c.. 4. 
') Ibid.. 79, 
4) O narodowości polskiej w Prusach Zachodnich. (Pam, Wydziału 
hist..m. Akademji Umiejętności, l), 
5) Wermin
hoff, o. c., 11, podobnie 57. 
6) Prace Kro I I m a n n a, Zur Besiedelungsgeschichte und Nationa- 
litatenmischung in den Komtureien Christburg, Ostcrrode, ElbiDg (Z. W. LXIV). 
Karol Góuki. Pomorze w dobie wojny trzynutoletniej, 7
>>>
98 


[1701 


Ludność Prus Wschodnich CZęSCIOWO tylko była pocho- 
dzenia niemieckiego. Niemcy, chłopi i mieszczanie, osiedli 
w zwartej masie nad brzegami Bałtyku, od delty wiślanej do 
Królewca, zajmując najurodzajniejsze ziemie. W głąb kraju 
sięgali tylko wyspami, przez ludność niektórych wsi i wszy- 
stkich miast. do których napływ Prusaków był wzbroniony l). 
Natomiast liczba rycerstwa pochodzenia niemieckiego była 
znikoma 2), Ogromna większość ludności byli to w głębi 
kraju Prusacy, zarówno wśród ludu jak i wśród szlachty, 
Brak owych emigrantów - rycerzy niemieckich, stanowi 
ważny moment w określeniu, czy Prusy były zniemczone: 
rycerze ci bowiem stanowili n. p. na Śląsku najsilniejszy 
element germanizacyjny, Ukazała się niedawno wartościowa, 
ciekawa, rzadka w swej bezstronności praca p, RousselIe "Die 
Besiedelung des Kreises Pr. Eylau in der Ordenszeit". 
Autor wykazał, że wsie pruskie na prawie niemieckiem nie 
były zniemczone 8). Zadziwia go, że do końca rządów 
Zakonu Natangja jest pruską, nawet w przeważnie niemiec- 
kich okolicach są wszędzie pruskie osady. Stosunek Niemców 
do Prusaków nie był zgodny, Prusacy nie mogli osiadać ani 
nawet zatrzymywać się we wsiach niemieckich. Około 
roku 1450 przedział jest jeszcze bardzo wyraźny między 
obu ludami. Niechęć Niemców do Prusaków utrudnia, mimo 
protestów duchowieństwa, pieczę religijną nad ludem pruskim, 
gdyż kościoły są przeważnie po wsiach niemieckich, Pru- 
sacy są tu liczniejsi od Niemców do końca rządów Zakonu. 
oba zaś ludy żyją życiem odrębnem. 
W końcu autor zastanawia się, pierwszy bodaj wśród 
uczonych niemieckich nowszej doby, jak Prusy zgermanizo- 
wano. Punktem zwrotnym były, zdaniem jego, wojna trzy- 
nastoletnia i reformacja 4). 


G a li s e g o, Polmsche Einwanderung in die Komturei Osterrode nach dem 
2. Thorner Frieden. (Altpr. Forschungen. I, zeszyt 2) są zmarnowane. gdyż 
nie uwzględniają ani badań polskich, ani heraldyki. 
l) K ę t r z y ń s ki, O narodowości polskiej w Pr. Zach., 157. 
I) M fi h I v e rs t e d t w Z, M., V, 99- 105. 
l) Altpr. Forschungen, III, z. 2; 21, 30 przyp, 28. 
') Ibid.. 30-37. 


. 


J
>>>
( 


. 



 


& 


[171] 


99 


Zauważyć należy, ze Zakon nie dążył wogóle do wyna- 
rodowienia, ani rychłego nawrócenia Prusaków. Komturowie, 
na zarzuty im czynione przez duchownych, odpowiadali: 
"Lasset Preussen, Preussen bleyben" l), 
W Dolnych Prusach było lepiej, ale też wiemy, że tam 
pogaństwo, a więc i pruskość, przetrwały do XVI wieku 2 ). 
Wskazane tu źródło dowodzi raz jeszcze, że krzyżacy nie 
germanizowali świadomie Prusaków, oraz że element pruski 
w pierwszej ćwierci XV wieku utrzymał się zarówno w Dol- 
nych Prusach, jak i w innych częściach kraju. Nie jest słuszny 
pogląd Ziesemera, że ludność pruska wyginęła w czasie wojen 
XV i początków XVI wieku 3 ). Uległa ona powolnej germanizacji 
po wprowadzeniu luteranizmu, kiedy to Albrecht kazał tłu- 
maczyć na język pruski dzieła Lutra. Jeszcze w drugiej 
połowie XVI wieku były w Prusach okolice, gdzie przetrwali 
płatni tłumacze, przekładający każde słowo kaznodziei w ko- 
ściele z niemieckiego na język pruski (Schaken rok 1569)4), 
Niektórzy uczeni przyjmują germanizację Prusaków na rok 


l) Die Ermahnung des Karthiiusers w SS, Rer, Prus" IV, 460. Sprze- 
ciwia się temu rozporządzenie z XIV w., które nakazuje używać języka 
niemieckiego, ile moiności, w rozmowach z Prusakami na Warmji, (S o- 
b i e s k i w Dyskusji Pruskiej, Pam, V. Zi. hist, pol.. cz. II, 144). Mo:t:na 
to tłumaczyć obawą przed prutenizacją Niemców lub chęcią szybszego 
schrystjanizowania Prusaków, w każdym razie jest to wyjątek od reguły. 
Inne cytowane tamże ograniczenia praw Prusaków dotyczą poddanych Za- 
konu, którym nie było wolno osiadać poza dobrami pana, by dochodów 
jego nie uszczuplać, Natomiast praw wyjątkowych dla wszystkich Pru- 
saków nie było. 
: 2) K o s t r z e W s k i (Frusy Wschodnie, 21) podaje, że zwyczaj palenia 
zwłok przetrwał do XV W. 
3) Siedlungsgeschichte Ost- u. Westpreussens, Hans. Geschichtsbliitter 
33, r. 1928, 167. Inne dane tej rozprawki, jak O kolonizacji Mazurów, są 
zgoła bałamutne. Napływ Polaków na Mazury nie kończy się w r. 1525, 
przeciwnie. jak wykazał W. K ę t r z y ń s k i (O ludności polskiej w Prusach 
niegdyś krzyżackich), przełom następuje dopiero około r.1600, gdy w. XVI 
jest okresem największego rozkwitu owej kolonizacji polskiej w Pru3ach. 
lennie Polski do r. 1657. 
ł) Altpr. Monatsschrift, r. 1876, 282; Por. td H i p I e r F.. Christliche 
Lehre und Erziehung in Ermland, Z. E.. VI. 123. 


7- 


....j
>>>
, 


100 


[172] 


1600 1 ), ale w Sambji zaginął język pruski dopiero w końcu 
XVII wieku. Nie jest też zbadany wyczerpująco stosunek 
dawnych Prusaków do Litwy pruskief!), 
Pod względem językowym stosunki są mniej jasne: 
w aktach tak samo, jak na Pomorzu i w Ziemi chełmińskiej, 
panuje język niemiecki, co niczego nie dowodzi, gdyż w obu 
wymienionych ziemiach niemczyzna znika w sto lat po po- 
koju toruńskim z aktów ziemskich, Nazwy wsi i osad również 
nic nie znaczą, gdyż wsie i miasta posiadały nazwy podwójne, 
naprzykład: Pcabuty = Riesenburg, Kisielice = Freistadt. Nie 
ulega wątpliwości) że w Dolnych Prusach przechował się do 
XVI wieku język pruski u ludu, choć znaczenia jego prze- 
ceniać nie można: mogła go znać i znała napewno drobna 
szlachta w XV wieku, lecz językiem warstw wyższych nie 
był on nigdy. 
Rycerstwo, nawet pruskie z pochodzenia i pruskich imion 
używające, podlegało wpływom kultury niemieckiej, którą 
szerzył Zakon, a język niemiecki był powszechnie znany 
i używany. Z drugiej strony szerzył się nader silnie wpływ 
polski, idący przez kolonistów polskich w Górnych Prusach, . 
chłopów i szlachtę, a znajdujący swój wyraz w polskich 
imionach u rodów pruskich. Tego wpływu kultury polskiej, 
polskich obyczajów, języka i prawa nie można lek
eważyć, 
choć nie można postawić narówni z niemczyzną co do Prus 
Górnych. 
Miał tu miejsce silny napływ żywiołu polskiego 8), dlatego 
też można określić Prusy Górne jako kraj pod względem 
kultury niemiecko-polski, a Prusy Dolne - niemiecko-pruski. 
Zaznaczyć należy, że w średniowieczu język i kultltlr
 nię 
określały jeszcze poczucia narodowego: Czechy, mimo że 
warstwy wyższe w XIII i XIV wieku przyjęły język i oby- 


I) P l e h n, Zur Geschichte der Aerarverfaslung v. Olt- u. West- 
preussen. Forschungen z. Brand. u. Pr. Geschichte, XVII, 1/, 63. 
2) L o h m e y er. Geschichte von Ost- uDd Wntpreuasen. I, 14-15. .. 
L. Web er, o. c. 141 podaje. że w XVI w. Litwinów prulkich identyłi- , 
kowano z Sudawami: ftLithuanis Pruthenicis live Sudenis". 
8) K ę t r z y ń I ki. O nar. pollkiej w Pr, Zach.. 144-158, 180-188. 
O ludno polskiej w Prusach niegdyś krzyżackich, 197 i nast. 


l
>>>
, 


[173] 


101 


czaj niemiecki, poczucia swej odrębności nie zatraciły. Litwa 
miała kulturę ruską jeszcze przed przyjęciem chrześcijaństwa, 
a mimo to poczucie narodowe zachowała. Pod względem 
prawnym w Prusach szerzyło się prawo chełmińskie i magde- 
burskie, Gdzie indziej podkreślono, że niema ono znaczenia 
przy określaniu narodowości. Niema też ono wielkiego zna- 
czenia wynaradawiającego. Natomiast żyło w Prusach dawne 
prawo pruskie. W Pomezanji istniał sąd pruski, wajdą zwany. 
Prawo pomezańskie rozwijało się pod nader silnym wpływem 
polskim 1), Prawo, jako czynnik tworzący poczucie odręb- 
ności, oddziaływało też i w Prusach, 
Z drugiej strony za poczuciem niemieckości przemawiał 
Związek z Rzeszą. Zakon podlegał cesarzowi, do niego 
zwracano się ze skargami na Polskę, a pisma wysyłało też 
rycerstwo:!), Niektórzy przynajmniej Niemcv uważali Prusy za 
część swego państwa, jeżeli wierzyć Eneaszowi 8), Z drugiej 
strony kraj zachował odrębną nazwę. Prus nie uważano za 
część Niemiec, skoro w. mistrz wyprawiał poselstwo "gen Theu- 
tzschen Landen" 4). "aus Theutzschen Landen" przybywają 
. komturowie w roku 1459&], Związek szlachty i miast otrzymał 
nazwę pruskiego, co podkreślało odrębny, krajowy jego cha- 
rakter, 
Prusy poza tern nie miały żadnych wspólnych przeżyć 
z cesarstwem, stanowiły daleko na wschód wysuniętą kolonję, 
a przy owczesnych komunikacjach związek ich z Rzeszą był 
nader słaby: podtrzymywały go Hanza i goście, w XV wieku 
bardzo rzadcy, Stosunki z Niemcami nie ograniczały się 
do kolonizacji, języka wspólnego, wpływu prawa, zależności 
od cesarza: wielu Prusaków studjowało na uniwersytecie 
w Lipsku 6), poza tern przyjmowano ich do bractwa przy 


l) A. S. T" 11,343; Ziesemer, o. c" 167, 
I) A. S. T" I, 216-220. 
3) SS. Rer, Prus.. IV, 229. 
4) SS, Rer. Prus., IV, 157. 
II) SS, Rer. Prus.. IV, 199. 
6) F r e y t a II, Preussen uod das Deutsche Nationałhosplz... In Rom 
(Z. W. XLII, 73-86); Kar b o w i ak. Szkoły w djecezji chełmińskiej, 44; 
P e r I b a c h. Pru.Bia Bcholastica Mon. Warm, VI), 


, 
l 


- 


.....j
>>>
102 


[174] 


hospicjum niemieckiem w Rzymie t) ; nie wszyscy jednak, 
którzy byli w Rzymie, tam się zgłaszali. Obok tego jednak 
wielu bardzo Prusaków studjowało na uniwersytecie krakow- 
skim, a ci, którzy chodzili na uniwersytet w Pradze, nie za- 
liczali się do żadnej z nacyj niemieckich, bawarskiej czy 
saskiej, ale do nacji polskiej 2), co dowodzi, że ci przynaj- 
mniej, którzy do niej się zgłosili, za Niemców się nie uważali. 
Moment ten ma znaczenie rozstrzygające dla tych rozważań. 
Prusacy ulegali kulturze niemieckiej ale i polskiej; brak 
jasnych i wyraźnych danych co do tego, czy uważali się za 
Niemców czy Polaków, dowodzi, że nie zaliczali się do 
żadnej z tych narodowości. Uważać się musieli za coś odręb- 
nego. Należy więc sięgnąć do przeszłości Prus, by dokładnie 
zrozumieć ich oblicze w XV wieku, 
Krzyżacy nie wytępili staropruskiego rycerstwa, pozo- 
stało ono na swej ziemi, przyjęło chrzest, a potem wiernie 
Zakonowi służyło. Byli to owi Stangowie z Legendorfu, 
Milwy z .Ostrowitego, owi Kalksteinowie, Mąulowie, Surwil- 
lowie, Perbandowie, Lincke'owie, Packmohrowie i wielu 
innych a), którzy przeciw pogańskiej Litwie i chrześcijańskiej 
Polsce z zakonnymi panami walczyli. Jednak pozostała im 
świadomość odrębnego pochodzenia, która długo jeszcze, bo 
do XIX wieku, u niektórych rodzin się przechowała, choć 
szczególnie bogatsze rycerstwo zostało językowo zniem- 
czone'). W XV wieku musiała być ona i silniejszą i po- 
wszechniejszą, a Prusacy zdołali narzucić nazwę Prus zie- 
miom, które jak Pomorze, nigdy w skład Prus właściwych 
nie wchodziły. W umysłowości Prusaka owego czasu żyła 
pamięć dawnego pogaństwa i niezawisłości, zapewne też 
wspomnienia okrucieństw Zakonu, ale zacierały się one pod 
wpływem pobudek religijnych, wdzięczności dla krzyżaków 


1) F r e y t a g, o. c" 73, 

) K ę t r z y ń s ki, O ludności polskiej w Prusach nie
dyś krzvżac- 
kich, 591. Prusacy w nacji niemieckiej w Paryżu (P e r I b a c h, Pruuia 
scholastica, Mon. Warm.. VI, 8) niczego nie dowodzą, Polaków bowiem 
bardzo często także do niemieckiej nacji zaliczano. 
S) M li h I v e r I t e d t. Der Abgestorbene Adel der Prov, Preussen. 
4) M fi h I v e r a te d t, w Z. M. V, 99-100. 



 


. 


... 


ł 
l
>>>
. 


... 


ł 
l 


[t 75] 


103 


za uchrześcijanienie, tradycji wspólnych bojów o nawrócenie 
Litwy, wierności rycerskiej wobec panów i towarzyszów 
broni, przyjęcia języka i obyczaju niemieckiego. Jednak ci 
panowie byli obcymi, stąd szerzyła się między rycerstwem 
niechęć do nich, jako do przybyszów, którzy sobie przy- 
właszczyli władzę, autochtonów do niej nie dopuszczając, 
Ta niechęć do obcych miała swe głębokie korzenie 
w świadomości odrębnego pruskiego pochodzenia, w świa- 
domości, że to kraj pruski, w którym dawni panowie są od 
rządów odsuwani. Był to sui generis patrjotyzm lokalny, 
prócz tego wzmocniony poczuciem odrębności rasy, języ- 
kowych zaś czynników pozbawiony, Był taki lokalny pa- 
trjotyzm wszędzie, wyrażał się zaś w niedopuszczaniu obcych 
do sprawowania urzędów [zastrzeżenie w przywileju ko- 
szyckim) t), w Prusach jednak był on bezwątpienia silniejszy. 
Obok tego uczucia były inne powody zatargów w chciwej 
zachłanności Zakonu, w nieprawnem pobieraniu podatków, 
w niesprawiedliwości sądów, lecz wszystkie razem nie sta- 
nowiły dostatecznej siły moralnej, by przełamać uczucie 
wierności wobec pana. Przez cały wiek XIV' w Prusach 
panował spokój. 
Niewątpliwie obawiano się Zakonu. Lecz przyczyny 
istotne zdają się być inne, raczej natury moralnej. Zakon 
rację bytu miał w walce z poganami. Od chrztu Litwy 
rozpoczyna się ferment w Prusach. Tradycja Prus dawała 
z jednej strony silne oparcie Zakonowi w religijnych czyn- 
nikach psychiki, z drugiej przez poczucie własnej odrębności 
przebudziła ruch przeciw niemu skierowany. 
Powstał on niewątpliwie pod wpływem Ziemi cheł- 
mińskiej, ale wyraził się w ruchu, który byłby się stał za- 
czątkiem odrębnej narodowości pruskiej, gdyby istniały po 
temu językowe i kulturalne podstawy. Wobec Polski bowiem 
istnieć musiały antagonizmy, nie narodowe, ale "historyczne", 
jak je określa T oeppen, podobnie jak między szczepami 
jednego narodu 2). Łagodził je wpływ polski, a ponieważ 


l) D ą b r o w I lo: i J., Czasy AndeQaweńskie (Ene. Ak, Um" V, 
cz. I. 425). 

j A. S. T,. I, XIV, 


...J
>>>
104 


[176] 


brakło podstaw do odrębnej kultury pruskiej, język zaś za- 
nikał - część Prusaków w Prusach Górnych spolszczyła 
się z czasem niemal zupełnie l), gdy reszta we Wschodnich 
Prusach zlała się z żywiołem niemieckim. Mimo to długo 
jeszcze żyła myśl zjednoczenia całych Prus pod berłem Polski 2). 
Na pytanie więc, czy Prusacy byli w XV wieku Niemcami 
i za takich się uważali - należy, zdaniem autora - odpo- 
wiedzieć negatywnie. Prusy z języka i kultury były nie- 
miecko-polskie, lecz z poczucia tylko pruskie. Było to poczucie, 
zmieszane z świadomości odrębnego pochodzenia i lok2llnego 
patrjotyzmu, Można je określić jako poczucie terytorjalne 
lub szczepowe, termin poczucia narodowego jest zbyt ob- 
szerny, Natomiast nie można mówić o niemieckości Pru- 
saków. Charakter zaś walki przeciw Zakonowi w Prusach 
nie jest jednolity: obok silnych momentów stanowych są 
też inne, szczepowe. 
Pozostaje do zbadania charakter walki przeciw Zakonowi 
na obszarze szczególnie tu badanym, na Pomorzu. 
Na Pomorzu ruch za Związkiem, dość silny, załamuje 
się po wydaniu w roku 1441 przywileju przez w. mistrza 
i częściowe m załagodzeniu sporów, Nawet jeden z rycerzy 
radzi w. mistrzowi oprzeć się przeciw miastom na gminie 3). 
Dowodzi to. że w początku ruch był wyłącznie stanowy 
i po zadośćuczynieniu części życzeń nastąpiło uspokojenie, 
Natomiast po roku 1450 ruch za Związkiem znów się budzi. 
a co do jego charakteru nie mamy iasnych danych: obok 
bowiem momentów stanowych mogły być wpływy ruchu na- 
rodowego, który rozwijał się w Ziemi chełmińskiej, wpływy 
tern łatwiejsze do obudzenia. że Wisła nie stanowiła granicy 
językowej między Ziemią chełmińską a Kociewiem i Kaszu- 
bami. Wpływów zaś takich należy spodziewać się wszędzie. 

dzie granica nie zna przeszkód naturalnych. a ludność 


# 


l) K ę t r z y fi s ki. O narodowości polskiej w Pr. Zachod.. 180-188; 
 
ni. które rodziny. podane jako polskie, zdaj" się być pruskiego pocho- 
dzenia (n. p. Roku5Zowie. :l:ywanowie, Mortęscy, Krzykoscy), 
2) P a p ł e Fr.. Spór o bałtyckie Pomorze, 1343-1525. (Pam. IV, Powu. 
Zjazdu Hist. Polskich, 8). 
') Patrz Itr. 139 (157).
>>>
ł 


[177] 


105 


jednej rasy i języka mieszka po obu jej stronach, Rozwój 
tych wpływów można badać w księgach sądowych. miejskich 
przedewszystkiem. bo ziemskich brak. oraz w dokumentach. 
Księga taka zachowała się dla Ziemi nowskiej (księga 
ławnicza nowska w Archiwum Gdańskiem). Obok tego zba- 
dać należy. czy przez granicę szły wpływy polskie drogą 
pokrewieństw i stosunków handlowych. Tu pomocną będzie 
księga ziemska nakielska. gdyż inne. zarówno ze strony po- 
morskiej. jak polskiej zaginęły, Co do innych części Pomorza 
skąpe świadectwa dają nam dokumenty. 
Na Kaszubach można zauważyć brak związków rodzin- 
nych z Ziemią chełmińską, Krokowscy. (rodzina wymarła), 
spokrewnieni byli po kądzieli. jak się zdaje. z Prusakami 
v, Wickerowe l ) oraz z Szyrą v, Bandemer, rodziną Wyseka, 
rodami v. Nossin i v, Wusseken 2 ). Pokrewieństwa Kczewskich 
obracały się wśród rycerstwa kaszubskiego 3). Rusoccy byli 
spokrewnieni z Logendorfami (Prusakami) oraz z mieszczań- 
stwem gdańskiem'), Natomiast Stefan z Czapieiska. zwolen- 
nik Związku. był krewnym Jana z Targowiska. rycerza cheł- 
mińskiego:'). Jeżeli węzły rodzinne łączyły rycerstwo Kaszub 
z Ziemią chełmińską. to były one bardzo nikłe i nieliczne, 
Rzadko również mamy ślady stosunków z Polską, Oto 
w roku 1385 spór między klasztorem żukowskim a Cesma- 
rem z Sikorzyna rozstrzygali sędziowie polubowni: ze strony 
klasztoru Mikołaj Kurspan rycerz z człuchowskiego i Joh, 
Lewe de Novo Castro (Nowe 1), ze strony Cesmara - 
Sędziwój z Czanczma (Kętrzyna) i Jesko Walthan (Cietrzew. 
h. Kętrzyńskich). Wyrok zapadł w Kamieniu, więc w gra- 
nicach Polski. a poświadczyli go Mikołaj dziedzic Sępolna 
(Zempelburg) i Ganczemir. kasztelan arcybiskupiego grodu 


l) S c h u I t Z F,. Materialen zur Gesch. d. Hauses Krockow, Z. W. XLV. 
143, 144-146. 
Z) M li h I v e r 5 t e d t, Des Geschlechtes v. Krockow Ursprung und 
Heimat, Z, M., V, 147, 
I) v. F I a n s., Die v. Exau bezw. Kczewski, Z. M.. XL. 4 5, 
') v. F I a n s s, Z, M.. XL. 41- -42. 
!i) K ę t r z y ń . k i W.. O narodowości polskiej w Pr. Zachod.. 170. 
przyp, 62,
>>>
106 


[178J 


Kamienia."""": Na ten sąd, z powodów nieznanych w granicach 
Polski odprawiony - zjechali się z Pomorza Lanczko z Ko- 
pytkowa (z Kociewia), Przybysław v, Exoy (Kczewski z Ka- 
szub), Ścibor syn Mikołaja Kurtzspana, Benedykt Springe in 
das Gut, Paweł sołtys żukowski etc.t). O wiele więcej da- 
nych posiadamy z Ziemi nowskiej, gdzie księga ławnicza 
miejska przechowała długi szereg zapisek. dotyczących 
szlachty tamtejszej, Dzieliła się ona na grupy towarzys
ie 
i węzłami krwi złączone, które częslo odrębnie występują. 
Zestawienie ich może rzucać światło na stosunki polityczne 
tej części kraju, Pierwszą taką grupę stanowią krewni Ha- 
nusza z Bąkowa (h. Ryś). W roku 1446 zebrali się oni, by 
wysłuchać sprawozdania opiekuna sierót po Hanuszu. Z jednej 
strony, niewiadomo, ojczystej czy macierzystej - wystąpili 
Konrad z Plemiętu, z drugiej Krzysztof syn Dawida z Milwy, 
Hanusz Bąkowski syn NikJosa, następnie Konrad (Kuntze) 
ojczym dzieci, Niklos v, Walde (z Wałdowa z Ziemi świeckiej), 
Jurga z Petirko und Barhroe (?) oraz opiekun Kasper 
Z Petirko 2 ), 
Widać tu bliskie więzy, łączące pomorsko-chełmińską 
rodzinę Bąkowskich h, Ryś z Plemięckimi h, własnego 
z Ziemi chełmińskiej, z Milewskimi h, Stango, z Ziemi cheł- 
mińskiej również, oraz ze szlachtą świecką z pogranicza 
polskiego (Mikołaj z Wałdowa), Zatrzymać się tu trzeba na 
osobie Krzysztofa, syna Dawida z Milwy, Na ślubie jego 
z siostrą Mikołaja (Mischi) z Lipinek (v, Leiphin) 18 lipca 
roku 1451 w Nowem odbył się zjazd rodzinny, na którym 
postanowiono obesłać zjazd Związku Pruskiego w Kwidzyniu. 
Na zjeździe tym był sędzia świecki, Wawrzyniec (Lorko) 
z Konopatu oraz inni znakomici rycerze świeccy, zapewne 
z Dawidem spokrewnieni 8 ). Sam Mikołaj z Lipinek należał do 
szlachty chełmińskiej, 


jo# 


I) H i r s c h Th.. Das Klaster Zuckau, 49 (odbitka z N. Pr. Prov. 
Bliitter 1853, III), 
Z) Kil. ławnicza nowIka, Arch. Gd.. Abt. 332, N. 61, 106; Por. Engel. 
Die mittellaterlichen Siegel. II, J64. 
3) A, S. T., 1/1, 293, 


, 


ł 


.. 



 



 
I 


. 
(
>>>
, 


.. 


lo 


; 
I 



 


[179] 


107 


Rodzina Milewskich h, Stango miała w Ziemi nowskiej 
znaczne wpływy, W pierwszej połowie XV wieku żyło tam 
dwu braci: Dytrych z Milwy i Dawid z Milwyl). Dawid 
miał syna Krzysztofa, a Dytrych, jak się zdaje, Piotrasza 
ze Smętowa i części Frączy (Stein-francze)2), ojca Ditmara 3 ). 
Krzysztof zmarł już w roku 1451, wkrótce po swym ślubie, 
a dobra jego oddał w, mistrz Hansowi Flossnitz (z Włoszcze- 
nicy). Pietrasz ze Smętowa, brat stryjeczny Krzysztofa, 
protestował gwałtownie, nawet zajechał sporny majątek, 
ale bez skutku 4). Oczywiście cała rodzina Milewskich wraz 
z krewnymi musiała należeć do zwolenników Związku, Smę- 
towo zostało w roku 1451 wraz z Swierkocinem zabrane 
Pietraszowi i nadane Arnoldowi Mortęskiemu przez Krzy' 
żakówi), Oczywiście nie mogło się to przyczynić do uspoko- 
jenia nastrojów. Bliskie stosunki łączyły Milewskich z cho- 
rążym świeckim Jaśkiem z Ninkowa, przywódcą opozycji 
w Ziemi świeckiej 6), oraz z Tomaszem z Melchcm, który był 
szwagrem Dytrycha z Milwy 0). 
Do tej samej grupy rodzin ze sobą spokrewnionej nale- 
żeli Jańscy. Krewni Jana z Jani złożyli na ręce w. mistrza 
suplikę o jego wypuszczenie z więzienia po bitwie chojnickiej. 
Prośbę zanosili Jan z Turzy, Jan Caszschaw (Laschaw?) cho- 
rąży świecki, Mikołaj (Niclos) z Czapel, Filip z Golschitz, 
(z Kossowa ?), Mikołaj (Niclos) z Lipinek. Jan z Krupocina. 
Wincenty z Lubodzieża, Janko (Jenchen) z T opolna. Jest 
to szlachta z Ziemi świeckiej i chełmińskiej. w tern przywódcy 
Związku Pruskiego"'). Bliskie stosunki musiały łączyć Jana 
z Jani i Jana z Turzy, gdyż do pierwszego należały, częściowo 
zapewne, wsie Turza Wielka i Turza Mała 9 ), Za Janem 


1) Ks. nowska, 55, 68, 104. 
Z) Jbid" 79, 104. 
8) Ibid.. 110, 
4) Por. V o i g t. Gesch. d. Eidechsengesellschaft, 195, przyp, 3. 
5) V. F 1 a n s s, Geschichte der \Vcstpreussischen Ciiter. Z. M., XXI,93, 
II) Ks. nowska, 100. 
7) Jbid.. 82. 
8) v, F 1 a n s s, Geschichte d. Westpr. Giiter, Z. M,. VII, 52-53. 
'} M u h I, Studien zur Geschichte d. Westpr. Giiter, 25.
>>>
108 


[1801 


z Jani wstawiał się też Botho z Ylemburga, siostrzeniec jego
 
a syn sędziego zapewne l), 
Z drugiej strony Jan z Jani miał bezpośrednie stosunki 
z Polską, gdyż Mikołaj Szarlejski, wojewoda inowrocławski, 
był jego ciotecznym bratem :J), Inną grupę krewnych stano- 
wili: Staśko z Drożenicy i Kopytkowa, ongi dwuznaczną 
odgrywający rolę między Zakonem a szlachtą chełmińską, 
oraz szwagrowie jego Jurga v, d, Tuwernitz (h. Odwagar ' ) 
i Lanczko z Kopytkowa i Frączy (części), Prusak z pochodzenia. 
Zdaje się, że dwie siostry Lanczka były za Staśkiem i Jurgą .), 
Pierwszy z nich pisał się ze wsi Drożenicy, w Ziemi tuchol- 
skiej, h, jego jest nieznany, (Kopyccy uż-ywali później herbu 
własnego); drugi pochodził z Ziemi chełmińskiej i był jednym 
z członków Związku Pruskiego. 
Odrębną grupę stanowią Hans Flossnitz, Heyncze von 
Gayn i Hans von der Spange (ze Szpęgawska)5J, którzy wspól- 
nie występowali w sprawach finansowych. Hans Flossnitz był 
szwagrem Mikołaja z Swierkocima, bliżej nieznanego 6), 
Heyncze v. Gayn jest dziedzicem, jeżeli nie synem Mikołaja 
(Niclosa) z Ostrowitego i). 
Czołową postacią wśród Ostrowickich h. Stango jest 
w tym czasie Jan (Hans) z Ostrowitego, Miał on brata 
i siostrę, która wyszła za Bartosza młodszego v, Leysaw"'), 
Jan z Ostrowitego posiadał też wieś Michale, a zdaje się być 
identyczną postacią z Hansem z Pechwinkei i Michala 9). 
W takim razie bliskie stosunki łączyłyby go z Pawłem z Pie- 
sienie, chorążym gniewskim i Paszkiem z Swierkocina, który 


l) v, F I a n s 3. O. c., Z, M., VII, 52-53. 
2) H o b u r g, Zur Geschichte der Stadt Danzig, N, Pr. Prov, BI., 
1/1. Folge. 1859, 111, 210. 
3) E n g e I. Die mittelalterlichen SiegeI. II, 234. podaje herb Odwal!.ł. 
u Towarnickich ; K ę t r z y li s ki. O narod, polskiej w Pr, Zachodnich, 178. 
- herb Ostoja u Turznickich. 
4) Ks. nowska, 64, 72. 76, 
5) Ibid.. "4. 
6) Ibid.. 115. 
7) Ibid.. 116, 
8) Ibid" 88, 11 O. 
9) Ibid., 100. 


I 
l 


, 


.. 


..
>>>
, 


. 


ł- 


{181] 


109 


znów procesował się z Pietraszem ze Smętowa (Milewskim) 1). 
Później Jan z Ostrowite
o. Hans Flossnitz. a także Dytrych 
z Milwy. stali po stronie Zakonu 2). Można więc już przed 
wybuchem powstania dopatrzeć się wśród szlachty Z, nowskiej 
rozbicia na dwie 
rupy: jedna z Janem z Jani i Milewskimi 
- druga z Ostrowickimi i Flossnitzem na czele, T en podział 
zaznaczył się wyraźnie w czasie walk domowych, 
Mniejsze znaczenie posiadają Bochlińscy (Mikołaj. syn 
jego Bartosz i zięć Bartosz z Pamiętowa)iI) j Frąccy ("starsza 
pani" z Frączy. syn jej Jurga z "młodą panią". wnukowie 
Piotr z Rudichs i Hanusz z Frączy i części Kozielca. jako też 
dalszy krewny Augustyn z Frączy)4)j Nieradowscy (Piotrasz 
i dzieci jegp. Marcin. Katarzyna i Gertruda)"), W Świerko- 
cinie siedzieli Jakusz. Paszko. Arnold. Mikołaj, niewiadomo. 
czy ze sobą spokrewnieni 6) (są Świerkoccy herbu włas- 
nego) 7), Z podanej listy widać. jak ożywione stosunki łą- 
czyły szlachtę z Kociewia i Ziemi świeckiej z Ziemią cheł- 
mińską oraz z Polską. 
W Ziemi nakielskiej w roku 1442 występuje jako świadek 
nobilis Zambowsky z Ziemi świeckiej!j), Ziemie tucholska 
i człuchowska miały z Polską nieprzerwane stosunki, Jan 
Tuchołka z 'Pomorza w roku 1441 siedzi w Ziemi na- 
kielskiej 9). podobnie syn jego Michał w roku 145210) i wnq\ 
Jan 11). 
Ponieważ chłopi pqenosili się z Krajny do spustoszonych 
dzierżaw Zakonu. szlachta nakielska im tego zabroniła 
w roku 1441 12 ), 


I) Ibid.. 100. 
2) Patrz ni!ej. 
:\) Ks. nowska. 126. 
4) Ibid.. 128, 130. 67, 68. 
6) Ibid" 58. 82. 
') Ibid.. 49, 58, 74, 115. 117. 
7) E n g e I. o. c.. II, N. 108. 
') Inscriptiones Naclenses, 143. f. 25 (Arch. Pozndskie), 
9) I bid.. f. 23. 
10) Ibid.. f. 48 i, 
11) Inscr. Naclenses 144, f. 14. 
12) Inscr. Naclenses 143, f. 20 v.
>>>
. r 
I 


110 


[1821 


Mimo to stosunki trwały nadal, OŻYWIaJąc się koło 
roku 1453: Dawid Kęsowski świadczy W Ziemi nakielskiej1), 
również w tym roku przebywa w Polsce Jurek de Zamartha 2 ), 
I tędy więc przesiąkały wpływy polskie, choć główny przy. 
wódca ruchu w Ziemi człuchowskiej, Jerzy Dąbrowski (herbu 
Leliwa ?), pochodził zapewne z Ziemi świeckiej 3), a z ry- 
cerstwa chełmińskiego pochodził Hans v, Fleissenstein (herbu 
Bajerskich), podobnie Hans v, Klein Komorske, zapewne ta 
sama postać 4). 
Naogół więc tam, gdzie na Pomorzu ruch przeciw 
Zakonowi był silny, odnaleźć można pokrewieństwa z Polską 
i Ziemią chełmińską, Owe pokrewieństwa wyraźnie wskazują 
na istnienie narodowych momentów w całym ruchu pow- 
stańczym na Pomorzu, przyczem naj silniej występują one 
w Ziemi świeckiej, która wobec Pomorza odgrywa tę samą 
rolę;-co Ziemia chełmińska wobec całego państwa Za- 
konnego. 
Na zakończenie słów kilka powiedzieć trzeba o ludziach, 
którzy Związkiem kierowali, o Janie Bażyńskiem i Janie 
Czegenbergu. 
O pochodzeniu Bażynskich pisał Kętrzyński: są to 
Polacy lub Prusacy, w każdym razie nie Niemcy 6), choć 
napewno zniemczeni. Poraz pierwszy występuje Jan Bażyń- 
ski w roku 1411, kiedy go w. mistrz v. Plauen powołuje, 
jako swego podczaszego, do rady krajowej, którą tworzy. 
Musiał więc Jan wówczas mieć conajmniej lat 20, to znaczy, 
że data urodzenia jego przypada gdzieś na rok 1390, i to 
najpóźniej, Gdy stanął na czele Związku, w roku 1453, 
musiał mieć przeszło lat 60, 
Nie koniecznie trzeba wnioskować z powołania Jana do 
rady, jakoby był zwolennikiem Zakonu: w każdym razie był 
lojalny i cieszył się zaufaniem w. mistrza. Ale z chwilą 


l) Inser. Naclen3es 144. f. 1. 
2) 'bid.. f. 15. 
8) Iwan D a m b r o w I k i. Waren die Dombrowski...7 M, Kaseh.. 
I, 47, 48, 113. 
4) E n g e I. o. e. II. N, 5, 93. 
5) O Bażyńakieh. R. T. P. N. P07D., X. 119-120.
>>>
l 


i 
,I 


. , 


... 


[183] 


111 


wybuchu wojny z Polską w roku 1414 Jan Bażyński opuszcza 
kraj, gdzie pozostawia narzeczoną, i śpieszy do Portugalji. 
Trudno przypisać mu pobudki materjalne. jak szukanie 
karjery: nie mógł on wybić się w Prusach, więc pojechał do 
Portugalji. Przypuszczenie to nie da się utrzymać. Ów wy- 
jazd do Portugąlji jest w życiu Jana zdarzeniem bardzo nie- 
jasnem, Jeżeliby szukał karjery, przesiedliłby się do którego 
z krajów sąsiednich, podróż tak daleka była zbyteczna, Za- 
miary małżeńskie Jana dowodzą, że wyjazd jego spowodo- 
wany był jakąś nagłą wyższą przyczyną, która bieg życia 
jego i planów krzyżowała i to powodując zupełne zerwanie 
z dawnemi warunkami. Istotnie, w czasie długotrwałej nie- 
obecności Jana narzeczona jego wyszła zamąż za kogo innego. 
Należy przypuszczać jakiś kataklizm, który tak nagłą zmianę 
w życiu Jana spowodował. Mogło mieć miejsce narażenie 
się nowemu w. mistrzowi, który był wrogiem złożonego 
Plauena; Jan należałby do stronników tego ostatniego. Brak 
jednak dowodów, by gwałtowny i arbitralny Plauen miał 
zwolenników wśród szlachty, a w każdym razie wyjazd Jana 
mógł być tylko emigracją dobrowolną, gdyż o żadnych 
represjach nie słychać, po powrocie zaś staje on odrazu 
w szeregu naj wybitniejszych rycerzy Prus. Wyjazdowi do 
Portugalji przypisać można powód inny: Jan nie chce walczyć 
z Polską, krajem chrześcijańskim, dlatego jedzie walczyć 
z Maurami w Portugalji, 
Zakon wychowywał swych poddanych w idei walki z po- 
gaństwem, Teraz, gdy walczył wbrew swoim ideałom, po- 
częły się odstępstwa. Jednostki, głębiej rycerskiemi ideałami 
przejęte, nie chcą podnosić oręża przeciw chrześcijanom. Być 
może więc, że Jan Bażyński był jednym z ostatnich przed- 
stawicieli tego średniowiecznego idealizmu na wschodzie Eu- 
ropy, który na zachodzie zdobył się jeszcze na przepiękną 
postać Bayarda. Moment inny - narodowy - niechęć do 
walki z Polską, należy wykluczyć. Niema dowodu, by Jan 
był w tym czasie w kontakcie z Polską, przeciwnie stał 
wiernie w roku 1410 po stronie Zakonu, a i późniejsze jego 
stosunki z Polską przed rokiem 1453 są nam prawie nieznane, 
Z Portugalji, gdzie zdobył sławę znakomitego rycerza, wraca 


. 


ił 


, 


.
>>>
112 


(184] 


Jan do kraju zapewne gdzieś koło roku 1430, Pierwsze 
jednak wystąpienia Jana Bażyńskiego zdają się wskazywać na 
jego wobec Zakonu uległość: pieczętuje on z rozkazu w. mi- 
strza układ ze Świdrygiełłą w roku (1432 tJ, a w roku 1433 
zostaje jednym z czterech członków rady krajowej, powoła- 
nej przez w' mistrza 2), 
Lecz uległość ta jest pozorna. Jan ma stosunki z Polską 3), 
podpisuje rozejm brzeski 14334); w roku 1435 bierze udział 
w tajnym zjeździe szlachty chełmińskiej w Niclasdorfie, wsi, 
kupionej przez Jana Logendorfa, który to zjazd wypowiada 
się przeciw wojnie z Polską, Nasuwa się pytanie, czy Jan 
Bażynski był członkiem Towarzystwa Jaszczurczego? Owóż 
dowodu niema, jednak argumenty, przytoczone przez Voigla 
za jego przynależnością, są aż nadto przekonywając.e 6 ). Być 
może, że ów tajny zjazd w Niclasdorfie był również zjazdem 
Jaszczurkowców. Mimo wszystko przynależność Jana Ba- 
żyńskiego do Towarzystwa Jaszczurczego i równocześnie do 
rady krajowej jest drugim niejasnym punktem w życiu jego: 
jeżeli do Towarzystwa należał, to w obradach jego udziału 
nie brał i zajmował niejako stanowisko samodzielne; z drugiej 
strony odrzucając jego przynależność, trudno wytłumaczyć 
późniejsze postępowanie, 
Oto bowiem Jan, jako członek rady, przysięgał spe- 
cjalnie wierność w, mistrzowi i występował z jego ramienia 
w rokowaniach ze szlachtą w roku 1438 11 ), Nagle, gdy po- 
wstaje Związek Pruski, skierowany przeciw Zakonowi, Jan 
jest jego współzałożycielem'). 
Za Konrada v. Erlichshausen odgrywa rolę pośrednika 
międ;!:y w. mistrzem a stanami do roku 1445 k ). Jest wta- 
ł, 


-. 


l) A. S. T.. I, 567. 
2) Ibid., I. 576. 
8) Ibid., I, 607-8. 

) Ibid.. l. 618. 
5) Gnchichte der Eidechsengesellschaft. (Beitral1e z. Kun de Preusaens, 
V. 104). 
6) A. S. T.. II, 47-48, 66. 
7) Ibid.. II. 152. 174. 
8) Ibid., II. 560, 561, 759. 


., · t 


. 


. 


..
>>>
1185] 


113 


jemniczony w plan rozwiązania Związku Pruskiego i doradza 
w, mistrzowi uczynić to mocą własną (1446). Ale gdy 
biskupi wystąpili przeciw Związkowi -. staje w jego obronie. 
choć chorobą złożony l). Gdy w. mistrz powołuje się na 
jego rady. szlachta elbląska odpowiada. że Jan Bażyński nie 
myślał o rozwiązaniu Związku po napaści biskupów 2). 
Odpowiedź ta robi wrażenie inspirowanej przez Jana. 
w każdym razie zarzutu zdrady Związku pod jego adresem 
w tym okresie nie słychać. co więcej posłuje on z ramienia 
skonfederowanych stanów i w ich obronie do w, mistrza:!). 
Są w tern na pierwszy rzut oka niejasności i sprzeczności, 
Po wystąpieniach w obronie Związku w roku 1446 Jan 
Bażyński znika. Zdaje się. że utracił zaufanie w. mistrza. 
a równocześnie komtur ostródzki wraz z wrogim mu odła- 
mem szlachty starają się usunąć go z godności chorążego. 
komtur zaś pisze o tern do w. mistrza. który snać nie miał 
Jana w szczególniejszej łasce 4). W początkach rządów 
Ludwika v. Erlichshausen Jan Bażyński stale pośredniczy 
w sporach II), on też z ramienia Związku rokuje z legatem, 
portugalczykiem z pochodzenia, i uzyskuje złagodzenie tarć 6 ), 
z drugiej strony wraz z Czegenbergiem chce uspokoić szlachtę. 
narażając się na zarzut zdrady. Bażyński jest nawet za 
rozwiązaniem Związku pod pewnemi warunkami, uważając, 
jak się zdaje. że utrzymanie jego grozI wielkiemi niebezpie- 
czeństwami (rok 1451)7). W tym celu nawiązuje stosunki z w. 
mistrzem, stara się uzyskać jego zaufanie. odegrać rolę 
pośrednika i pacyfikatora 8), Ale w, mistrz nie ma do niego 
zaufania i odmawia stanom mianowania go najwyższym 
sędzią 9). Położenie Jana Bażyńskiego było nadzYłyczaj 


1) Ibid., II, 697. 
2) Ibid.. ił. 766, 
II) Ibid.. II, 737. 
ł) Ibid, III, 67. (1448). 
6) Ibid.. III, 355. 
6) Ibid.. III, 366. 
7J Ibid.. III. 370. 
8) Ibid.. III 291. 
9) Ibid.. III, 313-314, 


Karol Gor.kl. Pomorze w dobie wojny trzynaatoletoiej. 


8 



.
>>>
114 


[1861 


trudne, Z jednej strony naraził się on związkowcom, 
z drugiej nie odzyskał zaufania Zakonu. Potrafił jednak 
wybrnąć z tej sytuacji. W jesieni 1451 roku staje faktycznie 
na czele skonfederowanych stanów t) i podejmuje inicjatyw
 
dalszych działań, Brat jego Gabrjel, przyjęty do Towarzy- 
stwa Jaszczurczego 2). angażuje się w walce bardziej od 
niego. posłując do Polski i do cesarza w roku 1452. Sam 
Jan w jesieni 1452 roku podejmuje ostatnie próby ugody. ktore 
zawodzą 8). Równocześnie, potwierdzając swe świadectwo 
o obietnicach w, mistrza, których ten wypiera się, naraża się 
Zakonowi bardzo wyraźnie"), uważany jest przez krzyżaków 
za głowę Związku i przez niego zkolei w, mistrz próbuje 
ugody6). Istotnie. Jan Bażyński łagodzi instrukcję udzieloną 
poselstwu do Polski łl ), Na przełomie 1452/3 roku Jan. członek 
rady w. mistrza. stoi faktycznie na czele Związku, bierze udział 
we wszystkich zjazdach. później znika na czas dłuższy, 
Przyczyną tego jest choroba. która trwa od marca 1453 roku, 
powodując wyjazd do lekarzy do Wrocławia. gdzie jedna" 
czując się snać lepiej. podejmuje on znowu działalność 7). W je- 
sieni 1453 roku jest znowu w kraju 8 ). Z drugiej strony w 
mistrz próbuje bezskutecznie czegoś od niego dowiedzieć się 
o zamiarach Związku. lecz mądry Bażyński milczy O). Zakon 
nasyła nań wreszcie mordercę. ale do zamachu nie dochodzi lO), 
To było ostateczne spalenie mostów. Jako przywódca 
Związku i członek jego rady zasiada wówczas Jan Bażyński 
w permanencji w Toruniu (koniec 1453 roku)l1). W imieniu 
Prus wymawia hołd w, mistrzowj12), potem zaś posłuje do 


l} Ibid,. III, 350, 
2) I bid.. III, 546. 
8) Ibid.. III. 544, 
4} Ibid., III, 545. 
5) Ibid" 11/, 548 
8) Inid, III, 545, 
7) Ibid., III, 593, 681. 715. 
II) Ibid.. IV, 196. 
8) Ibid.. IV, 198 
10) Ibid., IV, 376-377. 
11) Ibid., IV, 367, 
II) Ibid., IV, 378, 


, 



 


.. 


J 
l 
J
>>>
& 



 


. 


1 


.a 


(t 87] 


115 


Polski, jako przedstawiciel wyzwolonej ziemi i przemawia do 
króla w imieniu delegacji. W kraju obdarzają go powszech- 
nem zaufaniem, on bowiem jedyny potrafił łagodzić mądrą 
radą waśnie związkowych l). 
Oto działalność Jana Bażyńskiego przed wybuchem 
wojny. Są w niej niekonsekwencje i niejasności, na które 
wskazaliśmy. Jan jest raz ugodowcem, to znów wodzem 
Związku, pacyfikatorem i zagrożonym przez zamach skryto- 
bójczy, członkiem rady w. mistrza i posłem Prus do Polski, 
Jedno nie ulega wątpliwości: że Jan Bażyński cieszył się 
ogromnym autorytetem moralnym, który mu dać mogła tvlko 
wielka prawość charakteru, połączona z rozumem. 
Jak jednak wytłumaczyć zmiany w postępowaniu Bażyń- 
skiego ? Chwiejność i słabość charakteru musi odpaść, 
Występuje on przeciw Zakonowi właśnie w chwili najwię- 
kszego niebezpieczeństwa, wtedy, gdy inni się cofają. Wzglę- 
dy materialne w tych warunkach roli nie odgrywają. Wiedział 
Bażyński, że występując przeciw Zakonowi, narażał się na 
utratę majątku i posiadanych już godności. Mógł jednak iść 
za głosem ambicji. 
Pozostaje jedno wytłumaczenie jeszcze; Jan Bażynski 
związany był dwiema przysięgami: jedną jako doradca w. 
mistrza, drugą jako Jaszczurkowiec. To zdaniem naszem 
tłumaczy j pozorną jego zmienność i niezachwiane doń za- 
ufanie rycerstwa chełmińskiego. Wyrasta on w tem świetle 
na wielkiej miary człowieka, na polityka niezwykle wytra- 
wnego, który nigdy w tak trudnej roli się nie skompromito- 
wał; - na męża wielkiej prawości, który aż do końca między 
trudnemi moralnemi zobowiązaniami umiał wybrać drogę 
właściwą, a z panem swym, w, mistrzem, zerwał dopiero, 
gdy ten w niego skrytobójczo godziP). 
Oto jedna charakterystyka Jana Bażyńskiego. Ale ma 
on też inne oblicze, Zażądał on dla siebie od króla naj- 


l) Ibid.) IV, 352. (List rady Zw. z 23, II, 1454 do Krakowa do Jana 
Batyilskiego ). 
I) Recke, o. c.. 38, uważa tę wiadomość za fałsz, puszczony w obieli! 
przez Polaków. ostrożniejszy T o e p p e n (A. S. T., IV, 376-377) nie wypo- 
wiada się wyraźnie, Niema w tej wiadomości nic niemożliwego. 


8- 


.....j
>>>
116 


(188) 


wyższej - jaką średniowiecze znało - godności. urzędu 
gubernatora. Chciał być regentem Prus na wzór regenta 
Węgier. Hunjadego. i regenta Czech. Jerzego z Podjebrad. 
A zostawszy gubernatorem. w całej pełni swe prawa wyko- 
nywał. potwierdzając nawet królewskie nadania, Był więc 
człowiekiem ambicji niepomiernej. nietylko prawym rycerzem, 
Czem był w rzeczywistości - historja rozstrzygnąć nie zdo- 
łała. i dotąd zagadkę postaci Jana kryją w sobie pomniki. 
w archiwach przechowane, 
Odbija od niego charakterem i sposobem działania inny 
przywódca Związku. Jan Czegenberg l ), Gwałtowny trybun 
szlachecki. daje się on unieść w walce z miastami tak 
daleko. że aż zapomina o walce z Zakonem, Potem jest 
znów pierwszym. który na własną rękę podejmuje walkę. 
w jesieni 1453 roku kusząc się o Rogoźno. Jan Czegenberg 
odbiega. jako postać. daleko od Jana Bażyńskiego. T o typ 
zupełnie inny. prekursor późniejszych trybunów czy rokoszan. 
postać już w bardziej nowożytnym stylu, Dwaj ci ludzie. 
Bażyński i Czegenberg. wcielają w sobie prądy. wrogie Za- 
konowi - tak obaj różni. a tak wyraziści. Pod ich kiero- 
wnictwem rósł i wzmagał się Związek. by wreszcie w kon- 
sekwencjach swej polityki dojść do poddania się Polsce i wy- 
trwania przy niej. "Strzały złotej wolności" nie daremnie 
padały za mury państwa krzyżackiego, budząc w niem do 
życia nowe. wyzwoleńcze prądy. Wśród walki o prawo i spra- 
wiedliwość. szczytnej i szlachetnei. rozpoczęły się krwawe 
zmagania trzynastoletnie. w których tak wiele. jak rzadko 
w dziejach. nagromadziło się moralnych interesów i moralnych 
konfliktów, Była to bowiem walka katolików z Zakonem 
N, P. Maryi. króla z papieżem. duchowieństwa z ducho- 
wieństwem. walka prowadzona drogą klątw. orężnych bojów 
i pieniędzy. z pomocą najemnych heretyków. a bez względu 
na żadne konsekwencje. Walka ta była głębokim. a tra- 
gicznym wstrząsem moralnym całego Wschodu Europy. była 
załamaniem nie porządku średniowiecznego i jego kardynal- 


l) Voigt. Gesch, d. Eidechsengesellschaft, 94-97 uważa J.Cz
genberga 
za właściwego twórcę Związku Pruskiego, 


,.
>>>
, 
; 
I 



 


[189] 117 
nych idei, ale jednej z największych zbrndni dziejów - nadni 
życia idei nawracania do świeckiego władztwa nad chrześ 
djanami, nadużycia, którego twórcą i realizatorem był Zakort 
I 
krzyżacki. 


R o z d z i a ł III. 


Pomorze w czesie wojny, 
Dzieje wojny trzynastoletniej nie zostały dotychczas 
mimo przeciwnych sądów, wystarczająco opracowane. Nie- 
tylko bowiem brak syntezy, ale nawet monografje pozosta- 
wiają wiele do życzenia. Jeżeli bowiem Voigt l) w swem 
dotąd nieprzestarzałem dziele przedstawił dzieje tej wojny 
pod kątem archiwów Zakonu, a Simson znów pod kątem 
dziejów i roli Gdańska 2) - to polityka polska pozostała nie- 
zbadana. Ani stosunek króla i rady do Prus, ani sprawa 
spisków Szafrańca, ani kwest je finansowe, nie doczekały się 
przedstawienia, mimo obfitości materjału, Podobnie rola 
i dzieje Związku Pruskiego, przez niemieckich uczonych 
zapoznane, zostały przez naukę polską pominięte, mimo 
skarbów, jakie zawiera archiwum toruńskie. Z drugiej 
strony trzeba przyznać, że opracowanie całości dziejów 
Z wiązku Pruskiego nie jest możliwe bez oparcia o badania 
osadniczo-geograficzne, heraldyczne, lingwistyczne, bez do- 
kładnego wyczerpania regjonalnych zagadnień, na tle których 
wystąpią dopiero przyczyny zjawisk, zachodzących w czasie 
wojny , To też w tej pracy ograniczono zakres badań do 
samego Pomorza, gdyż inne terytorja wymagają osobnego tra- 
ktowania, Dzieje wojny i działań wojennych nie doczekały 
się opracowania pod kątem wojskowym. Zarówno Voigt, 
jak Malotka 8) i Simson z punktu widzenia wojskowego wy- 
padków nie rozpatrują, a Korzon -4), Konstanty Górski 6}, 


l) Geschichte Preussens, VIII. 
II) Donzig im dreizehnjiihrigen Kriege. Z. W,. XXIX, 
3) Pierwszy w Beitriige zur Kunde Preussens, V. drugi w Altpr, Mon. XIX. 
f) Dzieje wojen i wojskowości w Polsce. 

) Historja piechoty polskiej, Historja jazdy polskiej. 


.....,j
>>>
118 


(190J 


KukieP) traktują je pobieżnie. Jedynie Hoburg sumiennie 
opracował oblężenie MalborgaZ). Przedstawimy tu tylko 
te wydarzenia, które do Pomorza się odnoszą - a trzeba 
podnieść, że są to problematy najważniejsze. Pominięto na- 
tomiast działania wojenne na terenie Prus, gdyż tu owocne 
badania muszą mieć za podstawę uprzednie zbadanie całości 
zagadnień etnicznych, geograficznych, politycznych czy gos- 
podarczych, coby wykraczało poza ramy pracy, Mimo to 
w formie. choć fragmentarycznej, badania te mają swe zna- 
czenie. Problemy gospodarcze wojny nie znalazły - poza 
dość pobieżnem potraktowaniem u Simsona spraw gdańskich 
- głębszego zbadania. Przebogate źródła toruńskie, poza 
chaotyczną monografją Wernickeg0 8 ) nie zostały opracowane, 
podobnie, jak rachunkowość Związku Pruskiego, w znacznej 
części przechowana za lata 1450-1465, lub rachunki z oblę- 
żenia i utrzymania Świecia (niekompletne opracowanie ich 
u Wegnera)(), nie mówiąc o skarbowości polskiej, 
( Rozdział ten rozpada się na trzy części: 1. Pomorze 
w czasie wojny, 2, działania wojenne i 3. rokowania po- 
kojowe, 
....W dziejach wojny zarówno pod względem militarnym, 
jak politycznym, rozróżnić można cztery okresy, przedzielone 
wyratnie na dwie grupy przez rozejm z roku 1458-1459. 
Okres pierwszy - to okres powstania poddanych Zakonu 
i'Walkruchomvch, materjał do dziejów jego jest obfity, plany 
działań przejrzyste. Punktem jego kulminacyjnym i zwrotnym 
zarazem jest bitwa chojnicka, a trwa on od początku działań 
wojennych, czyli od początków lutego 1454, do września 1455 
roku, czyli do zdobycia Knipawy. Potem niepłatne wojska Za- 
konu odmawiają walki, Polska i Związek są wyczerpane. 
W okresie tym ciężar walki ponosi przedewszystkiem Związek 


ł 


, 
ł 
l 


I) Zarys dziejów wojskowości w Polsce, 
I) Zur Geschichte der Stadt Danzig, N, Pr. Prov, Bliitter. 3 F.. III. 
1859; pracy K a w o I e w s k i e g o. Die ersten Jahre des Stiidtekrieges. 
Program gimn, w Tylży, 1902, 1903, nie mogłem dostać. 
8) We r n i c k e J, E.. Geschichte ThorDs, 
4) Schwetz, II, 155-157, 


. 


. 


..
>>>
ł 


! 
ł 
I 


ł 
I 
". 


ot 


(191] 


119 


Pruski, który wychodzi z niej pokonany, ale nie Zniszczony, 
dzięki pomocy Polski. 
Okres drugi - to okres zdrad, wykupów i klątw, trwa- 
jący -od jesi eni roKU i455 do listopada 1459, czyli do końca 
rozejmu, zdjęcia klątwy-papieskiej, - a 
łaściwie do śmierci 
Jana Bażyńskiego, Zakon i Polska są wyczerpane, wojska 
z obu stron są niepłatne, ale zaciężni Zakonu gotowi są sprze- 
dac zamki. Jednak wykup Malborga jest tylko epizodem, nie 
punktem zwrotnym wojny: niczego nie przesądził i niczego 
nie zdecydował. Zakon bowiem odpowiedział na wykup 
zamków wywołaniem szere
u zdrad, często skutecznych. 
Walną pomocą w tej walce była mu klątwa papieska, która 
od września 1455 roku zaciążyła nad Związkiem Pruskim, 
a z którą walczyli biskupi polscy. wsparci przez króla oraz 
przywódców Związku. Walki doprowadziły do zniechęcenia 
w Polsce i rozpoczęto rokowania. Choć nowy papież zdjął 
klątwę - rokowania się rozbiły, Najważniejszym momentem 
zwrotnym jest tu śmierć Jana Bażyńskiego. właściwego inspi- 
ratora i kierownika Związku Pruskiego, śmierc, która zna- 
cn'nie Związku jako całości redukuje ogromnie w ostatnich 
latach wojny. wysuwając na czoło poszczególne potęgi miej. 
skie, jak Gdańsk i T oroń. Jan Bażyński był bowiem wła- 
ściwym twórcą planów wojennych i politycznych. on to nieraz 
kory
ował błędne posunięcia króla, tając je przed Związkiem. 
on dodawał ducha, łagodził tarcia, rokował z zaciężnymi, 
Z wierzał się nieugięty starzec z planów swych i trosk gdań- 
szczanom. a korespondencja z nimi dokładnie rolę jego ilu- 
strujelJ. Ostatnie lata życia swego spędził w nędzy nieomal; 
król zapisał mu na utrzymanie 100 grz. rocznie na czynszach 
elbląskich 2), dobra bowiem dziedziczne i zapisanellJ uległy 
spustoszeniu, Lecz i to nie starczyło: po śmierci Jana toru- 
nianie obłożyli aresztem jego rzeczy. Brat jego i następca 
na urzędzie gubernatorskim Ścibor nie dorastał mu talentem. 


J) S m o l kaSt, Archiwa W. X, Poznadskicao Prus Wschodnich 
i Zachodnich, R. A. U.. IV, 391-393, 416. -420. 
I) Matric, Summ., I, N 508, (1458 r.). 
,) Ibid., I. N 435 (r, 1457). Nadanie Tolkmicka i wsi okolicznych.
>>>
120 


1192) 


choć wraz z Gabrjelem Bażyńskim i on świecił ofiarnością 
dla sprawy l), To też wodzowie zaciężnych nie słuchali go, 
odzywały się coraz częściej głosy zniechęcenia J), mówiono 
nawet o oderwaniu się od Polski. 
Jedynie Gdańsk przejął polityczne dziedzictwo Jana 
Bażyńskiego i prowadził walkę aż do zwycięstwa. Wyrazem 
zaś faktycznego rozbicia Związku jest założenie w Toruniu 
w r. 1460 osobnej księgi rachunków - "Rechnunge von der 
Swecze" - gdzie wpisywano wydatki miasta na wojnę, pod- 
czas gdy równolegle prowadzono dalej rachunki Związku 
i spłacano zaległości lat poprzednich. Była to bez wątpienia 
oznaka zmiany stosunków i malejącego znaczenia władz 
Związku Pruskiego, co można zauważyć od jesieni 1459 roku. 
Trzeci okres - to okres ofensyw"y Zakonu w czasie 
wznowione) wojny, Szereg uderzeń na ośrodki oporu pol- 
skiego grozi zupełną utratą Prus i Pomorza dla Polski, 
dyskretna pomoc papieska wzmaga szanse Zakonu, Okres 
ten trwa od jesieni roku 1459, a więc od wznowienia działań 
wojennych, do 17 września 1462 roku, czyli do klęski krzy- 
żackiej w bitwie pod Świecinem, która oddaje inicjatywę 
w ręce -polskie. 
Okres czwarty trwa od l rześnią- 146Z (data bitwy 
pod Świecinem) do 19 pazdziernika 1466 roku czyli do za- 
warcia pokoju. Jest to okres rozstrzygnięć. Punktem zwrotnym, 
decydującym, jest tu nieudana odsiecz Gniewu w roku 1463, 
która przesądza rezultat wojny, oraz przymierze polsko-czeskie, 
które podcina siły Zakonu, Dalsze działania są już tylko 
planową likwidacją panowania krzyżackiego, likwidacją, która 
oddaje niemal całe Pomorze w ręce polskie w chwili pod- 
dania się Chojnic, Rohrich natomiast uważa, że walka w tym 
czasie staje się walką o Warmję, a punktem zwrotnym jest 


.- 
, 


( 


-. J) Wydatki Bażyń5kich na Związek Pru5ki szeroko są uwzględnione 
w księdze Teudencosa, np. w rubryce dochodów (str. BBj na podróż do 
cenrza Gahriel Baiyński wydał 99 grz. 18 szyi.. zacięinym dał 672 grz., 

apewne z własnych funduszów. Por, też Smolka, Archiwa, 363--364 (Arch. 
Tor. N.204B, list Gabriela Baiyńskiello. świadczący o iego oddaniu sprawh 
polskiej). 
Z) S m o I k a. o. c.. 433 434. 


.. 


ł 


ł 


J.
>>>
[193 ) 


121 



 


przejście Legendorfa na stronę polską l), Niewątpliwie jednak 
decydują w wojnie momenty militarne, nie polityczne i tu 
przełomem jest owa odsiecz Gniewu, której skutkiem było 
poddanie się Legendorfa. 
. . Z okresów tych najwięcej trudności przysparzają dwa 
środkowe, najtrudniei bowiem w działaniach odszukać myśl 
\ przewodnią. Mimo to i one mogą być przedmiotem nauko- 
wego-opracowania, któreby wykraczało poza mechaniczne 
zestawienie faktów. Wreszcie opracowanie równoległe dy- 
plomatycznej walki o warunki pokoju daje możność wyjaśnie- 
nia niejednego momentu dziejów wydarzeń wojennych, 
Mimo, że przygotowania do walki między Zakonem 
a Związkiem Pruskim trwały dość długo i to z obu stron, 
Zakon był tak słaby i zdemoralizowany, że większość zamków 
poddała się odrazu powstańcom, a obsady udały się do Mał- 
borga. Gdzie nie gdzie tylko brano do niewoli załogi, co było 
znacznie rozsądniejszem, gdyż osłabiało krzyżaków na Mał- 
borgu, 
Wybuch powstania nastąpił 4 lutego 1454 roku, Już 
11 lutego poddał się zamek gdański bez walki, a miesz- 
czanie zburzyli go do szczętu, by nie mieć nad sobą pana. 
Chodziło tu również o Polaków 2), 20 lutego poddaje się 
gdańszczanom zamek bytowski. Grabiny, Kościerzyna, Skar- 
szewy, Człuchów, Lębork również wezwały gdańszczan, którzy 
swe załogi tam postawili a). O sposobie, w jaki Puck i Lębork 
dostały się w ręce związkowców - nie wiadomo, zdaje się. 
że obyło się tu bez walki. Mirachowo krzyżacy również 
bez walki opuścili, zostawiając tam tylko zarządcę pana 
Janka A), 
Wójt tczewski, który już poprzednio zgromadził wierną 
Zakonowi szlachtę w Sobowidzu, nie chciał się poddać, Ob..; 
legł go Jan z Jani z rycerstwem i zdobył zamek przed 13 lu- 
tego li). W tym samym czasie do zgromadzonego pod Sobo- 


I 
). 


l) Ermland im dreizehnjiihrigen Stiidtekrielle, Z. E., XI. 396. 470. 
I) S i m II o n. Danzig im dreizehnjiihrigen Kriel1e, Z. W. XXIX, 20-21 
a) Ibid.. 21.. H i r s c h Th,. Karthaua, 104. 
ł) H i r s c h, o. c.. 105, 
II) SS. Rer. Prusa,. IV, 506, Lindau. 


- 


.....
>>>
122 


[194J 


widzem rycerstwa przybyli dwaj wysłannicy w, mistrza, miesz- 
czanie tczewscy Krzysztof von Stoslaw i Tyleman, Rozmawiali 
z naczelnikami związkowych Jakuszem v. Cleschaw, Mikuszem 
Reymanem (z Goląbkowa), Hansem v. Silslaw (h, Ostrzew pru- 
ska). Hansem v, d. Lunaw (h. Chomąto) i Streschen (Straszyń- 
skim), Wysłannicy wskazali na zamiary Gdańska, który burzy 
wszędzie zamki i chce kraj cały opanować. Wszyscy przed- 
stawiciele byli skłonni do zgody z w. mistrzem, z wyjątkiem 
Jakusza z Kleszczewa, Posłowie mieli zamiar jechać dalej 
do Staroiardu (list z 15 lutego) l). Nie należy przeceniać tei 
relacji, jak to czyni Lorentz I), szlachta asekurowała się na 
dwie strony, ale, mimo oświadczeń, na stronę w, mistrza nie 
przeszła. Relacja ta jednak jest bardzo typowa dla na- 
strojów rycerstwa, Gdańskowi nieżyczliwego. Gniew, Sta- 
ro
ard i Nowe poddały się Związkowi, ale Zakon liczył tam 
wielu zwolenników jeszcze w czerwcu 1454 roku, podobnie 
wśród szlachty gniewskiej wielu było niepewnych, których 
Jan z Jani i Paweł v. Crangen (1) utrzymywali przy Związku B). 
Świecie poddało się prawie bez walki, Po ucieczce kom- 
tura zagranicę dowództwo objął komtur domowy, który poddał 
miasto Związkowi, Zachował się niezwykle ciekawy akt 
poddania, w którym komtur domowy oddaje "w opiekę" 
.,miastom i ziemi" zamek świecki. Układ zawierają ze strony 
rycerstwa her Hanns v, Thawer (h. dwa miecze?), her Otto 
Machewitz, sędzia, chorąży, Phelips v. Golschitcz (czy ten 
sam, co Filip z Kossowa 1), Bartłomiej Bronitz (z Ziemi 
swieckiej), oraz Hannus v. Glawche i Marcus v. Trege (obaj 
zapewne z Ziemi chełmińskiej 'J. Widać, że zgromadziła się 
pod Świeciem znaczna ilość rycerstwa, które zamek chciało 
oblegać, wobec czego krzyżacy się poddali&). Skądinąd 
wiadomo l że bronili się oni jeszcze 14 lutego. W tucholskiem 
i człuchowskiem do walki doszło dość późno, Jeszcze 9. II. 


1) A. S, T,. IV. 327-328. 
2) Die Geschichte der Kaschuben. 80 81. 
8) Arch. Tor. N. 1601, 1532 (ten ostatni z 29. VI. dotyczy Gniewu 
j okolicy). 
4) Arch. Tor. N. 1602 bez ddty, 
!I) A. S. T. IV, 325-326, 


L 


. 


J 


. 


. 


)
>>>
U951 


123 


1454 roku Tuchola po wykrętach przyrzekła bezwarunkową 
wierność krzyżakom, a tylko 2 osoby. w tern brat owel!o 
wroga Zakonu. proboszcza. udały się do Chełmna. O zamek 
człuchowski kusić się chcieli rycerze, ale brak zgody z mie- 
szczanami doprowadził do niepowodzenia: rycerze nie pró- 
bowali nawet zdobyć zamku, Komturowie człuchowski i tu- 
cholski donosili w. mistrzowi, że wielu ma wątpliwości na 
Wieść, iż w, mistrz uzna Związek Pruski, i że 
dy będzie 
on mocno trzymał, zostaną wierni; wiele małych miast jest 
za Zakonem, a wielkie nie długo wytrwają w oporze, gmin 
bowiem jest za krzyżakami. Widzą ci dwaj komturowie 
przyczynę odpadnięcia Pomorza w złem poinformowaniu 
ludności l), Komturowie ci żyli w iluzjach: siłą i mocną ręką 
nic nie było można zrobić, proskrypcja 300 osób w Prusach. 
uzyskana przez Zakon w wyroku cesarskim, zdecydowała 
o powstaniu, Ale już 25, II, 1454 gdańszczanie zdobyli 
Człuchów z powodu sporów między Pomorzanami a rycerzami 
z N. Marchji, którzy tam załogą stali 2), a 23 lutego Tuchola 
dostała sią w ręce związkowcówII), Ch oj nice 15 lutego prze- 
szły na ich stronę, lecz stronnicy Zakonu byli tam nader silni. 
gmin i cechy były za Związkiem. podobnie częsć szlachty 
okolicznej.), Nat omiast w człuchowskiem i tucholskiem w roku 
1454 chłopi byli b ardzo szlachcie niechętni!»), W ten sposób 
:ałe Pomorze w ciągu paru tygodni dostało się w ręce 
Związku. lecz odrazu wybuchły zacięte spory między szlachtą 
a miastami, które szukały oparcia w Gdańsku i burzyły 
zamki, by uniezależnić się zupełnie, 
Szlachta, obawiając się panowania gdańszczan i prze- 
\', agi miast, protestowała wobec władz Związku i króla. Na 
CLele jej stał Jan z Jani, mianowany przez radę Związku 
starostą na Kaszubach, w Ziemi gniewskiej i tczewskiej. 
Gdańsk zaprzeczał mu jego władzy i brał lud wiejski 
w opiekę przeciw szlachcie, a równocześnie wybierał z kraju 


J) Ibid., IV. 317, 
2) V o i Il t. Geschichte Pretlssens, V III, 372. 
a) S i fi S o n, Danzig im... Krie
(', 21. 23, 
ł) Ibid.. 26, A, S. T.. IV, 328, 333. 
PI) S fi o łka, Archiwa, 388, 


) 


....
>>>
124 


[1961 


podatki. Spory te były tak gwałtowne, że rada Związku, 
nie mogąc ich uspokoić, już 23, II. 1454 roku wzywała Jana 
Bażyńskiego i posłów z Krakowa, bo brak było dobrej rady. 
Widocznie oni jedni mogli spory i walki załagodzić t), Osta- 
tecznie Jan z Jani utrzymał swą władzę w Ziemi gniewskiej, 
resztę Kaszub zatrzymał pod swą władzą Gdańsk Z). Częś( 
szlachty nadal słuchała i żądała posłuszeństwa dla Jana z Jani, 
między innymi Giinther i OUo Grelle w lęborskiem, czemu 
Gdańsk się opierała). Spór rozłrzygnięty został przez na- 
danie Janowi z Jani godności wojewodzińskiej na Pomorzu 
(9. VI, -13, VII,), ale wzajemna niechęć pozostała, Powiaty 
gdański i pucki (wsie chłopskie) zostały zastawione Gdań- 
skowi&). Wnet wybuchł nowy zatarg, Jan z Jani zwołał 
pospolite ruszenie pod Chojnice, Zwolennicy Zakonu.- Mi- 
kołaj z Rusocina (h. Lew?), Stefan z Świncza (h. nieznany) 
i Ruland z Trąbek (wszyscy z Ziemi tczewskiej i gdańskiej), 
nietylko nie udali się na wezwanie, ale schronili się do GdaJ1- 
ska, który ich przyjął tern łacniej, że Mikołaj z Rusocina 
miał krewnych wśród patrycjatu b), Daremnie domagali się 
wydania zbiegów gubernator Prus Jan Bażyński, rada 
Związku, pospolite ruszenie z pod Chojnie, które nawet 
wysłało do Gdańska poselstwo w osobach Niclosa v. Cris- 
saw (Ziemia tczewska) i Hansa Bechaw (mieszczanina ?)II), 
Ostatecznie musiał Mikołaj z Rusocina Gdańsk opuścić. 
Niektórzy uczeni niemieccy uważają opór jego za dowód 
germanizacji, argumentów zaś dostarczyć ma list Mikołaja do 
Gdańszczan, znany w oryginale. Li
t ten rzuca ciekawe 
światło na umysłowość ówczesnych ludzi, 
Oto Mikołaj z Rusocina wcale nie wspomina o tern, że 
z przekonania stoi po stronie Zakonu, przeciwnie, gdyby 


l) A. S. T., IV, 352. 
I) S i m a o n, o. c., 22, 23; H i r5 C h Th.. Karthau!I, 105, 106.; A. S. T. 
IV. 303, 324. 341. 342. 
S) Hiuch, Karthaus. 106 błędnie nazywa Giintera Jerzym; v, Flanss. 
Die v. Grelle, Z, M" XLI. 70-71. 
.) H i r 8 c h, Karthaus, 106 -107 
5) patrz litr. 177 (105). 
") A, S. T. IV, 408 -412. 


, 


# 


,. 


I 
I 



 


-
>>>
, 


t 


t 



 


i 


- 


[ 197} 


125 


mógł się zwolnić od przysięgi wierności wobec Zakonu, 
z chęcią służyłby Gdańskowi. Prosił w. mistrza o zwolnienie 
z przysięgi przez szwagra, ale w. mistrz odmówił, a siostrę 
jego zatrzymał w Malborgu. Wszystko, co ma, dostał on od 
Zakonu, który go wychował, obowiązek wdzięczności i wier- 
. ności zatrzymał go przy zakonnych panach, mimo pustoszenia 
dóbr i mimo że, jak mu wskazywano, Zakon musi przegrać. 
Wolał jednak nie postępować wbrew honorowi i zbawieniu 
duszy własnej, MajZl,tek swój i siostry oraz ludzi swoich 
oddał pod opiekę Gdańska. Nie słychać, by Mikołaj walczył 
po stronie krzyżaków, ani by osiadł w Prusach. Umarł on 
w Riigenwalde na Pomorzu słupskiem w roku 1492 1 ). 
List Mikołaja z Rusocina wyraźnie wsk&zuje, jakim ana- 
chronizmem jest przypisywanie mu uczuć niemieckiego patrjo- 
tyzmu, Człowiek średniowieczny przedewszystkiem słuchał 
nakazów lojalizmu i wierności, narodowe czynniki roli 
większej wówczas nie odgrywały. I ten właśnie lojalizm za- 
trzymał Mikołaja z Rusocina po stronie Zakonu. Jeśli ger- 
manizację w czem można zauważyć, to tylko w przyjaznym 
stosunku do gdańszczan, Ale to nie może służyć jako 
argument, List Mikołaja z Rusocina dowodzi jedynie, że 
narodowe prądy, płynące z Ziemi chełmińskiej, nie odbiły 
się silniej na Kaszubach i dawny lojalizm lub stanowa niechęć 
były tu u wielu głównemi sprężynami postępowania, 
Obok trzech wymienionych stronników Zakonu na Ka- 
szubach, po stronie w. mistrza znalazł się w Malborgu Hans 
v, Osterwitz z Ziemi nowskiej (h. Stango) 2). Należał on do 
partji uJ.!odowej, którą kierowali Segenand v, Wapils i Sander 
Bażyński, a która miała stronników swych głównie w Za- 
chodnich Prusach. 
Na wezwanie Jana z Jani szlachta z całego niemal Po- 
morza ciągnęła pod Chojnice, i to już od maja 1454 roku, 
by zatrzymać i odeprzeć odsiecz, która szła z Niemiec pod 
Malborg. Jarko z Bolszewa, ławnik pucki, nakazał iść na tę 
wyprawę starostom i sołtysom, a także wystawić l zbrojnego 


1) H i r s c h. Karthaus, 106-109. 
:1,) SS. Rer. Prus... IV. 180. Geschichten wegen eines Bundes. 


..tli
>>>
, 


126 


(1981 


z 10 łanów, Sołtysi niechętnie wypełniali rozkaz, nie chcieli 
podlegać szlachcie i skarżyli się gdańszczanom. Podobne 
spory, jak Jana z Jani z Gdańskiem, mają miejsce międzv 
Jarkiem z Bolszewa a Puckiem t), 
Pod Chojnicami, pod wodzą Mikołaja SzarlejskieJ.!o. ze- 
brały się siły polskie, pospolite ruszenie z Pomorza. zaciężm 
Gdańska. Część Pomorzan udała się z wiosną 1454 roku 
pod Malborg!), Walczył tu Hoiko ze Smolą
a (h, Leliwa). 
świeżo na rycerza przez króla pasowany. Hojko dostał się 
do niewoli, a kronikarz Zakonu wypominał mu, że był ongis 
sługą w. mistrza 8). Zapewne stało pod Malborgiem pospolite 
ruszenie z Ziemi świeckiej, większość bowiem Pomorzan. jak 
się zdaje, była pod Chojnicami. 
Klęska chojnicka odbiła się ciężko na losach powstania 
pomorskiego. Do niewoli Zakonu dostał się wojewoda po- 
morski i przywódca ruchu, Jan z Jani, oraz inny znakomity 
rycerz, Stefan z Czapieiska z Ziemi gdańskiej, Jan z Jani 
był przedstawicielem Pomorza w radzie Związku, a potem 
w mianowanej przez króla radzie pruskiej"), Niewola jes,to 
zachwiała siłami Związku. Osadzono go wraz ze Stefanem 
z CzapieIska w twierdzy malborskiej!»). Po klęsce choinickiej 
zaczęły się odstępstwa od Związku. Tczew poddał się po 
krótkiej obronie, a załoga zaciężna udała się do Gdańska 6), 
Załoga zamku gniewskiego, osadzona przez Jana z Jani. na 
wieść o klęsce opuściła Gniew, a miasto otworzyło bramy 
Zakonowi '/). 
O Lębork i Bytów kusił się Eryk pomorski, odparty 
przez gdańszczan wszedł w porozumienie z królem i za 
cenę przymierza uzyskał oba zamki do wiernych rąk, t. i. do 
zwrotu na żądanie króla lub Gdańska 8 ). Starogard się obro- 


, 


1) P r u t z H., Gesch. d. Kr, Neusładt. 70. 
I) SS, Rer, Pruss. IV, 507. Lindau. 
S) SS, Rer, Pruss. IV, 128, Geschichten wegen eines Bunde.. 
4) A, S, T.) IV., 442, 444. 
5) SS, Rer. Pruss. IV" 140. 
II) S i m s o n. Danzig im Kriei!e, 41. 
'1) S i m s o n, o. c.. 41, 
8) S i m s o n. o. c.. 44-45. 


# 


ł
>>>
* 


# 



 



 


[199] 


127 


nił krzyżakom, Świecie król zaopatrywał nader energiczme 
wysłał tam 2 bombardy "alias Tharasznycze" z Torunia dnia 
1 października 1454 roku ł ), a więc w niespełna dwa tygodnie 
po klęsce, Król bowiem na duchu nie podupadł, o czem 
świadczy niezwykle intensywna działalność jego w końcu 
1454 roku i na początku 1455 roku. On jeden właściwie 
myślał o obronie i jego zasługą jest zażegnanie skutków 
klęski chojnickiej przez opatrzenie zamków i miast zagro- 
żonych 2), Utrzymano więc zagrożony Człuchów 8 ), Świecie. 
Nowe i zamki w Ziemi chełmińskiej, a wyprawa na przełomie 
1454 i 1455 roku pod Łasin, przedsięwzięta dla utwier- 
dzenia Prus w wierności, cel swój osiągnęła 4). 
W roku 1455 działania wojenne toczyły się przeważnie 
na prawym brzegu Wisły, wśród wydarzeń na Pomorzu mamy 
dwa donioślejsze: pierwsze - to próby oderwania od Związku 
Ziemi lęborskiej, drugie - to zagon na Świecie. 
W Ziemi lęborskiej stronnikiem Zakonu był przede- 
wszystkiem Hans Weyher, wzięty do niewoli przez związ- 
kowych, potem wymieniony na Janka v. Alden, jeńca krzy- 
żaków 5 ). Z jego zapewne inicjatywy - przebywał bowiem 
w Malborgu - wysłał w. mistrz list do Ziemi lęborskiej. 
który odczytał Barc z Przebędowa i rozpoczął agitację za 
Zakonem. Byłby - jak pisze on w swym liście - osiąg- 
nął cel i ziemie, przeciągnął na stronę krzyżaków, gdyby 
Giinther GreIle nie sprowadził ks. Eryka Pomorskiego i za- 
miarów jego nie udaremnił. Być może, iż relacja ta prze- 
cenia znaczenie działań Barca, lecz faktem jest, że liczba 
stronników jego musiała być znaczna, Oczekiwali oni chwili. 
gdy w. mistrz przeprawi się przez Wisł ę 6j. Chłopi Ziemi lę- 


l) Arch. Tor" N. 1551. 
2') Por. Arch. Tor., N. 1551. 1553-1561. 1564. 1565, 1567. 1569. 1573-77. 
1579. 1581-86, 1588.1593, 1612, 1614. 1616) 1620, 1622,1625 (od października 
1454 do marca 1455). 
.) S i m s o n, o, c.. 44. 
') D ł u g o s z. Historia, V, 194. 
fi) SS. Rer. Pru ss. IV, 128. Geschichten wegen eines Bundes, 
II) C r a m e r, Gesch, d, L. Lauenburg und Butow, II, 61-62 (przedruk), 
L o r e n t z, Die Geschichte, 81, Nalety wątpić, czy wiadomość z listu
>>>
128 


[200] 


borskiej byli przeciwni ks. Erykowi, podobnie pod Gnie- 
wem i Chojnicami wspomagali załogi Zakonu, kupując sól 
w miastach związkowych i dostarczając jej załogom krzy- 
żackim, które cierpiały na jej braki). W roku 1455 nie 
chciała ludność płacić podatków gdańszczanom, powołując 
się na obietnice Związku"), Nie były to jednak zjawiska 
powszechne. 
Drugim wypadkiem godnym uwagi jest zagon na Świecie 
dnia 10 lipca 1455 roku, Wspomina o nim tylko jedno źródło 
zakonne - "Geschichte we gen eines Bundes" - jednak 
z takiemi szczegółami, podając zabitych rycerzy, że zdaje się 
zasługiwać na wiarę. Rycerze, wymienieni wśród zabitych, 
znikają ze źródeł, a milczenie innych przekazów da się wy- 
tłumaczyć przez epizodyczny charakter tego napadu, Zamek 
świecki nie dostał się napewno w ręce krzyżaków, a miasto 
mogło być w ich rękach tylko kilka 20dzin. W każdym 
razie wzmianka ta zasługuje na uwagę, Oto zakonni zdo- 
bywcy Świecia zabili wielu rycerzy, między innymi Gotszalka 
ze Smoląga, rycerza Jana z Turzy, Mikołaja ze Smoląga, 
Mikołaja v, d. Lypchen (z Lipinek) oraz burmistrza U), Got- 
szalk ze Smoląga był jednym z założycieli Związku Pru- 
skiego, Jan z Turzy posłował na sąd cesarski, Mikołaj 
z Lipinek należał do Związku, Istotnie znikają oni ze 
źródeł. Śmierć tylu wybitnych rycerzy dowodzi, że Za- 
kon urządził przy zdobywaniu miasta rzeź. Rzeź ta zła- 
mała zupełnie siły powstańcze na obszarze Pomorza: część 
przywódców Związku wyginęła, część była w niewoli. 
Z wybitniejszych działać mógł tylko Mikołaj z W olkowa, 
sędzia tczewski, w roku 1454 poseł do Krakowa, ale 
nie słychać o nim częściej w tym okresie. Zato nie- 
równie częściej od Jana z Jani przyjeżdżał on do Torunia, 


I 
I 


Barca, jakoby Garko (Jarko) z Bolszewa był przez gdańszczan schwytany 
za sprzyjanie ZakonowI, ie3t prawdziwa. Był to stronnik Polski. jak się 
.zdaie później dobrami nagrodzony, patrz niżej, 
l) L o r e n t z. Die Geschichte, 80-81. 
2) H i r 8 c h, Karthaus. 111, 
a) SS, Rer. Pruss.. IV, 145. 


I 
L
>>>
1 


[2011 


129 


gdzie gościł na koszt Związku t), Pewna ilość szlachty woko- 
licach Człuchowa i Tucholi stała po stronie Polski, ale nie 
było wśród niej wybitniejszych przywódców, Odtąd tylko 
Gdansk jest na Pomorzu realną siłą, która walczy z Zakonem, 
reszta związkowych traci swe znaczenie, Stąd uwagi Simsona 
o roli Gdańska w czasie wojny skory
ować trzeba o tyle, że 
Gdańsk stał się jedyną potęgą na Pomorzu od roku 1455, 
gdy przedtem rolę dość znaczną odgrywała szlachta, 
Okres następny wojny (1455-1458) zaznacza się szeregiem 
zdrad, podstępów i wykupów zamków. Zaciężni Zakonu sprze- 
dali Polsce tylko trzy zamki: Malborg, Hawę i Tczew. Zakon 
odpowiedział wywołaniem szeregu zdrad, nawet w wojskach 
polskich:!); walka zaczęła przybierać cechy okrucieństwa i bez- 
względności, Poważne korzyści czerpał Zakon z bulli pa- 
pieskiej, która klątwą obciążyła buntowniczych poddanych, 
Papiestwo, podcięte przez schizmę i walkę z soborami, 
straciło nawet w odległych rubieżach chrześcijaństwa mo- 
ralny autorytet niezawodnego sędzie
o, Zakon zresztą po- 
trafił wcześnie wykorzystać autorytet kościoła do walki ze 
Związkiem. Aczkolwiek misja biskupa de Silva nie przy- 
niosła mu spodziewanych po niej owoców, a klątwa została 
przezeń zdjęta rrok 1450), osiągnęli krzyżacy tyle, że odtąd 
stany nie myślały o kurji, jako o miejscu rozstrzygnięcia sporu. 
Wiedziano zresztą o przekupności kardynałów, o tern, że 
stały poseł Zakonu przebywa w Rzymie i oddawna urabia 
opinję dworu papieskiego. Pozatern biskup warmijski był 
gorącym zwolennikiem Zakonu i trwał w walce ze swem 
miastem Brunsbergą i z całym Związkiem Pruskim, który za 
miastem stanął. Dlatego też nie zwrócono się do papieża 
o rozjemstwo, lecz dbano o życzliwość Włocławka, skąd 
nawet w 1453 roku wezwano kanoników II), Związek ocze- 


l) Ks. Teudencosa sir, 276, 280. Zdaje s:ę, że to r.1454. Jan z Jani 
raz tylko {str, 279) wzmiankowany - zapłacono za niego gospodę. Obok nich 
najczęściej bywali Pawd v. Tcsmersdorf. Piotr Moszcz"eński. Augustyn ze 
Szczabdy (str. 276- 281). Razem gościny kosztowały 658 grz. 16 l 2 szyI. 
2) Zdrada Jana Kromno Kurcdorffa pod Gniewem w r. 1457. którą on 
życiem przypłacił, D ł u g o s z, Historja, V. 255 -256, 
3) I s, Teudcncosa. str. 297. 


'1 


Karol Gonki. Pomorze w dobie wojny trzvnastoletniej. 


9 


..4
>>>
130 


/2021 


kiwał od dyplomacji polskiej, że go obroni od klątwy, 
która wisiała nad nim od chwili rozpoczęcia walki z krzy- 
żakami. 
Istotnie od razu rozpoczęła się walka w kurji, Poselstwo 
od papieża do Kazimierza Jagiellończyka z żądaniem, by 
zaprzestał walki z Zakonem, zostało odprawione z niczem I}. 
Równocześnie Jan Lutek z Brzezia, poseł królewski, rozpoczął 
swą działalność w kurji, a w Polsce ustanowiono inkwizycję, 
może, by uspokoić obawy Rzymu 2), Trzeba stwierdzić, że 
działalność Lutka była owocna; papież Mikołaj V klątwy 
nie rzuciP). Z tą zapewne wieścią posłał król dnia 20. X, 
1454 roku do Torunia Jana, "dobrze poinformowanego 
w niektórych naszych sprawach", wzywając torunian, by mu 
dali pełną wiarę, jak on sam daje'), W roku 1455 starania 
posłów Zakonu spełzły również na niczem. Natomiast dnia 
24, III. 1455 roku cesarz rzucił banicję na Związek Pruski, 
mimo protestów posła królewskiego"), Gdańska kronika 
o Związku pod rokiem tym podaje opis starań posłów Zakonu 
o klątwę na Związek i króla Kazimierza. Przed papieżem 
stanąć miało 4 doktorów, obrońców Zakoou, Przedstawili 
oni, że jeśli Zakon zostanie wypędzony, podobny los spotka 
inne zakony, Papież odrzekł, iż nie chce wyrokować 
w nieobecności posłów króla Kazimierza, Zresztą ci, którzy 
przekras::zają regułę, podpadają klątwie, a krzyżacy regułę 
przekraczają, Papież zaś dobrze był przez' posła ziemi 
pruskiej poinformowany o krzywdach, przez Zakon wyrzą- 
dzanych, Poprzednik jego, Mikołaj, zezwolił stanom pruskim 
wybrać sobie pana, a obecnie on to potwierdza li), Relacja 


l) D ł u g o s z, Historia, V, 181-182. 
2) Kod. Polski, II, cz. II, N, 405. 
l) Mikołaj V wysłał bullę, grożącą karami duchownemi za trwanie 
w oporze przeciw Zakonowi. Bullę tę zwolennicy Zakonu i sam Eneasz 
uważali p6tniej za klątwę, choć nią nie była (por, F r l e d b c r g, Zatarg 
Polski z Rzymem, Kw. His t.. 1910, 438); W c r n i c k e, Geschichte Thorns. 
220 przyp, 1. 
4) Arch. Tor. N. 1564. 
:,) Cod. Ep. S. XV. III, 79, 
II) SS. Rer. Pruss.. IV. 432 434. 



 


to
>>>
ł.. 


.. 


[2031 


131 


ta nie zdaje się być w całej pełni wiarogodną. Papież 
bowiem Kalikst III w 5 miesięcy po wyborze rzucił klątwę 
na Związek Pruski. Być może jednak, iż w tej relacji, przy- 
wiezionej zapewne przez posłów gdańskich, kryje się prawda 
inna - że Mikołaj V klątwy na Związek Pruski rzucić nie 
chciał. 
\.; Klątwa spadła 24 września 1455 roku. Publikować ją 
mieli biskupi: Zamor (czy Zamora w Hiszpanji?) oraz wro- 
cławski, jako też proboszcz św. Piotra i Pawła w Soldin 
(Brandenburgja). Uzyskanie jej w formie dla Zakonu dogodne; 
było bardzo trudne, pomagali przy tern mistrz Johannes 
Hinderbach, a przedewszystkiem wpływowy Eneasz Sylwjusz. 
Kosztowała ona 70 dukatów. Postanowienia bulli były 
niezwykle ostre. Do 60 dni mieli związkowcy wrócić do 
posłuszeń
twa pod grozą utraty godności i przywilejów, od 
instytucji duchownych (a więc od krzyżaków) otrzymanych, 
mieli być w razie nieposłuszeństwa pozbawieni praw, wła- 
sności, poddani ich mieli być zwolnieni od wierności, władze 
nieposłuszne złożone z urzędu, dobra nieposłusznych przeka- 
zane Zakonowi, dziedzice ich pozbawieni praw do spadku. 
Duchowni, którzy przed wyklętymi odprawiają mszę św. 
lub sprawują posługi duchowne, są na zawsze pozbawiem 
święceń l). 
Dla Za
onu klątwa była bronią niezwykle cenną, to też 
nie jest ścisłe, że Zakon starał się o zniesienie jej, gdyŻ- wy- 
wołała oburzenie poddanych - chodziło tu krzyżakom tylko 
o ułatwienia dla wracających do posłuszeństwa 2). Uderza 
jednak, że wykonanie jej zostało polecone biskupom z poza 
Polski, a co naj ciekawsze - buIJi w żadnem z archiwów 
biskupów, którym Pomorze podlegało, niema, brak jej i we 
Włocławku i w Gnieźnie. Albo więc bunę papieską pochwy- 
cono z rozkazu króla i nie doręczono jej odnośnym biskupom 
- albo, co jest prawdopodobniejsze, przez intrygę Zakonu 


I) V o i g t, Geschichte Preussens. VIII. 468 oraz przyp. 2. 469 przyp. 1; 
SS. Rer. Pruss.. IV. 151 przyp, " 
2) We r n i c k e, o. c.. 215, V o i g t, o. c.. VIII, 477 478, 


9-
>>>
132 


1204] 


wcale jej do zainteresowanych nie wysłano, Ze strony Związku 
Pruskiego głoszono, że bulla nie obowiązuje, bo zostala wy- 
dana w nieobecności Związku I). Zdaje się, że jest to o tyle 
zgodne z prawdą, że poplecznicy Zakonu wykorzystać musieli 
chwilową może nieobecność posła polskiego przv dworze pa- 
pieskim. W jakim stopniu Eneasz Sylwjusz był pomocny 
Zakonowi - musi być również zbadane: w swoich bowiem 
listach z Wiednia z roku 1453 doradzał ostrożność w postę- 
powaniu wobec miast pruskich. Uważał je za wrogów reli
ji, 
ale bał się, by cenzurą kościelną nie pogorszono tylko sprawy, 
jak to miało miejsce w Austrji, i by z Prusakami nie było, 
jak z Czechami 2), Zresztą zasiadał w sądzie cesarskim, który 
ich potępiP) W roku 1455 zmienił widać swe stanowisko, 
przyczyniając się do uzyskania bulli, Nie wiadomo, w jakim 
stopniu 
rała tu rola niechęć do Polski, a w jakim może ar- 
gumenty materjalne. Sam papież Kalikst III "stand... im Rufe 
eines billig - denkenden Mannes von ehrbaren und tadellosen 
Lebenswandel", jak go określa Voigt młodszy 4). Uchodził za 
prawnika znakomitego i był bardzo sprawiedliwy. Ale w sta- 
rości właśnie na tej strunie grali dworacy, pochlebiając jego 
prawniczemu zmysłowi, gdy ten już był zanikł przez starość, 
Osiemdziesięcioletni Kalikst III, który większość czasu spędzał 
w łóżku, niewątpliwie wpaść tu musiał w sidła owych zręcz- 
nych dworaków, a przedewszystkiem Eneasza, idąc zaś za 
literą- prawa, na Związek rzucH klątwę, Później jednak z kró- 
lem utrzymywał stosunki dyplomatyczne, za wyklętego go nie 
uważającO). Jest rzeczą niezwykle ciekawą, że biskupi polscy 
nie uznali Prusaków za wyklętych, nawet w sensie "tolerati"6J. 
Być może, że obawa tej klątwy, która ciążyła na każdym, 
kto naruszał kanony kościoła, powodowała Zbigniewem Oleś- 
nickim i Janem Gruszczyńskim, gdy odradzali królowi przy- 


l) ss. Her. Prus" IV, 436 (Gdanska kronika o Związku). 
2) SS. Rer, Prus., IV, 245 247. 
3) Vo i g t G.. Ennea Silvio de Piccolomini, II, 164, Ened
z Mikołaia V 
nic lubił. Ihid" l, 406 407. 
4) V o i g t G.. Ennea Silvio, II. 158 159. 
;') Por. też F r i e d b e r g J.. o. c" 442. 
6) F r i e d b e r g J., o. c., 437.
>>>
[205J 


133 


jęcie poddających się Prus l), Później jednak Zbigniew był 
po zapadnięciu decyzji, za wojną energiczną i roztropną 2). 
Diecezje gnieźnieńska, poznańska i włocławska (Jana Grusz- 
czyńskiego) dały swe klejnoty na wojsko za zgodą kapituł 
w roku 1455 8 j, Jan Gruszczyński klątwy nie uznawał wcale, 
ustanawiał paraf je w Gdańsku w roku 1456 4 ), przebywał 
w tern wyklętem mieście w roku 1457.:'j, utrzymywał bliskie 
stosunki z również wyklętym Toruniem 6), a Tomasz Strzę- 
piński, biskup krakowski, w roku 1459 publicznie w tymże 
Toruniu ogłosił, że król słuszną wojnę prowadzi o). Długosz 
o rzuceniu klątwy milczy, dyskretnie tylko podaje pod rokiem 
1459, że Jakób z Sienna uzyskał od Piusa II zwolnienie ziem 
pruskich "od klątwy, pod której zagrożeniem nakazał im był 
(papież) posłuszeństwo mistrzowi i krzyżakom i stosownie do 
ich żądania za uwolnione ogłosił" "'). Istotnie, Pius II, choć 
przyczynił się do rzucenia klątwy, jeszcze jako Eneasz Syl- 
wjusz radził w roku 1457 (31. VIII.) Kazimierzowi, by wysłał 
do Rzymu poselstwo polskie i związkowe z prośbą o zdjęcie 
lub zawieszenie kląt wy 9j, a pod 16. XI. 1457 roku pisał do 
Piotra Knorre, że jeśli Prusacy są krzywdzeni. powinni się 
odnieść do papieża 10J. Powód tej zmiany frontu i życzliwości 
wobec Polski jest prosty: gdy dnia 10 lipca 1457 roku umarł 
biskup warmiński Franciszek, wybrany został przez część 
kanoników na jego miejsce właśnie Eneasz Sylwjusz. 
Jednak ani w, mistrz, ani król polski nie chcieli go uznać: 
każdy wysuwał innego kandydata, w szczególności Kazimierz 
Jana Lutka z Brzezia, Eneasz zabiegał więc długo o przy- 
chylność stron, ale bezskutecznie, aż nowe konklawe, wy- 


1) D ł u g o s z, Historia. V, 159, 
2) Ibid., V, 182. 
3) Ibid.. V, 209 210. 
4) Kod, Polski. II, cz. II. N, 410, 
:.) D ł u g o s z, Historia, V, 245. 
6) List w sprawie pożyczki dla miasta, której zaciągnąć nie mógł 
(r. 1458) Arch. Tor, N. 1789. 
.) D ł u g o 11 z, Historia, V, 283 284. 
8) Ibid.. V, 299. 
9) SS. Rer. Pruss.. IV, 248. 
10) SS, Rer. Pruss.. IV, 250. 


j
>>>
134 


[206J 


bierając go na stolicę Piotrową. dało mu możnosc wycofać 
się ze spraw tak zawikłanych, Jako papież Pius II. Eneasz 
zajął stanowisko bezstronne. mimo ni
zbyt życzliwego wobec 
Polski usposobienia. zatwierdził bulle poprzedników Mi- 
kołaja V (?) i Kaliksta III. wyklinające Związek bullą z dnia 
20. IV. 1459 roku. a Długosz oskarża go o układanie ką- 
śliwych mów przeciw Polsce t); jednak oficjalnie dążył do 
zaprowadzenia pokoju. zawiesił klątwę. czyniąc to zresztą 
w formie dla króla dotkliwej. w roku 1460 chciał pośred- 
niczyć. stając po stronie Zakonu 2), Ze sprawą pruską za- 
częła się wikłać wojna księża w djecezji krakowskiej i sprawa 
czeska: po przymierzu głogowskiem 1462 roku nastąpiły próby 
legata papieskiego pokłócenia Związku z Polską, Mianowani 
przez papieża biskupi chełmiński i warmiński zachowywać 
mieli neutralność (Długosz to przemilczała)). W praktyce 
oznaczało to wypędzenie załóg polskich i przymierze z w. 
mistrzem 4). Wreszcie po śmierci Piusa II (14. VIII, 1464 roku). 
następca jego Paweł II zakończył spór o biskupstwo kra- 
kowskie oraz wojnę pruską. pośrednicząc bezstronnie między 
Polską a Zakonem. poczem klątwę zdjął. Walki te odbijały 
się głośnem echem w Prusach i na Pomorzu. Związek klątwy 
nie uznał. uważał ją za bezprawną lub nieautentyczną. nie 
publikował jej wcale, Tam jednak. gdzie Zakon zdołał ją 
przesłać i rozgłosić (przez przybicie do murów lub drzwi 
kościoła). robiła ona piorunujące wrażeniel"» : tak Chełmno po 
opublikowaniu bulli bez oporu dostało się w ręce Bernarda . 
Szumborskiego. gmin bowiem był do głębi poruszony treścią 
bulli. a księża nie chcieli odprawiać nabożeństw ti ). Podobnie 


\ 


J) Historia. V, 300. 
Z) F r i e d b e r g J.. o. c" 442-445, 
3) D ł u g o s z, Historia, V, 291 (Lubawa). 
ł) Wiadomo!ić Starszej Kroniki Toruńskiej pod r, 1460 (Z. W., XLII, 153) 
o rzuceniu klątwy na Prusy za niepłacenie dziesięcin przez Piusa II i o po- 
selstwie wojewody sandomierskiego, który miał li!rozić od wołaniem się do 
soboru i wymówieniem obedjencji. domaga się sprawdzenia, Zdaje się. :I:e 
to są pogłoski. związane z groźbami legata we Wrocławiu (F r i e d b e r II ' 
o, c.. 431 432), 
5) C a r o, o. c., V, 59, uwaźa niesłusznie, :te bulla wrażenia nie zrobiła. 
r.) S c h u I t z F.. Bernhard v. Zinnenburg. Z. W. XXII, 89 90.
>>>
., 


[207] 


135 


\ 


postąpili niektórzy księża w Gdańsku 1), gdy bullę tam opu- 
blikowano za sprawą Zakonu. W Toruniu wrażenie było 
ogromne 2). Klasztory. tak bardzo wpływowe. zajęły sta- 
nowiska różnorodne. Oliwa i Pelplin poddały się już po- 
przednio pod opiekę Gdańska. a konwenty tamtejsze były 
wobec Związku życzliwie usposobione, składały się bowiem 
przeważnie z mieszczan miast pomorskich i pruskich a). Za 
przykładem Oliwy szły niewątpliwie cysterki żarnowieckie, 
Premonstratensi żukowscy w roku 1457 (21. VII.) szukają 
opieki Jana Bażyńskiego. to znaczy bulli nie uznają 4). Domi- 
nikanie zajęli podobne stanowisko b), Można ich tern bardziej 
zrozumieć. że ku zgorszeniu braci, jeden z księży krzyżaków 
odprawił nabożeństwo wobec wyklętych posłów Związku 
(w Malborgu w roku 1456) 6). Jedynie kartuzi stanęli zde- 
cydowanie po stronie krzyżaków 7), Agitacja kartuzów. 
których klasztor leży w sercu Kaszub, sięgała aż do Gdań- 
ska. szykując tam zdrady i poddanie miasta krzyżakom. 
Wpływ ich na okoliczną ludność musiał być bardzo wydatny. 
Do nich też wstąpił później prokurator Zakonu Wawrzyniec 
Blumenau i umarł na obczyźnie. w La Grande Chartreuse 
(w roku 1483t;)). Agitacja ta trwała i po roku 1459, t. j. po 
zawieszeniu klątwy, tern bardziej. że po stronie Zakonu owego 
zawieszenia nie ogłaszano. podobnie jak po stronie polskiej 
klątwę samą ignorowano (1). 


J) S i rn s o n, o. c., 57. 
2) V o i g t, o. c" VIII, 493, 
:1) Opaci oliwscy: Henryk Konning 1454 1464, Paweł od r, 1464 (SS. 
Rer, Prus
.. V. 631 633); opaci pelplińscy: Andrzej v. Rosenau 1447 1462. 
.'ohann Warnau 1462-1464, Paul v. Ziillen z Królewca 1464 1471 CF r y_ 
d r y c h o w i c z. Geschichte der Cisterzienserabtei Pelplin. 78 86). 
4) P e r l b a c h M., Handfesten und Urkunden in Zuckau und Putzig, 
M. W., III, 73. 
:.) S c h u I t z F.. Bernhard v. Zinnenburg, 102, 
II) Geschichten wegen eine5 Bundes, SS. Rer. Prus" IV, 160, 
1) Rolę kartuzów oraz ich działdiność spiskową w Gdańsku przed- 
stawił Hirsch Th., Karthaus, 114 118. Kartuzi od r. 1454 nie szczędzili, 
jak się zdaje, potyczek Zakonowi, w przeciwieństwie do Oliwy. 

) M. W. XX. 27 28. 
9) Rada m. Chełmna obawiala się w r. 1460, że wygnane z Chełmna 
zakonnice podpadną pod klątwę w Toruniu, Arch. Tor, N. 1927.
>>>
136 


[208J 


W ten sposób toczyła się walka kościelna na Pomorzu 
w dobie wojny trzynastoletniej, walka, w której odzywały 
się pierwsze grzmoty, religijną rewolucję zapowiadające _ 
lekceważenie i ignorowanie bull papieskich. Te objawy 
występują wśród warstw wyższ ych jedynie - duchowieństwa, 
patrycjatu, ale wraz z samą walką z nadużyciami Zakonu 
przygotowują wydarzenia, które w pól wieku później mają 
tu nastąpić, Gdyby się wówczas był pojawił Hus lub Luter 
pruski, nie wiadomo, jakiby był przebieg wypadków. W każ- 
dym razie biskupi polscy, choć klątwę papieską lekceważyli, 
symbolizowali dla zwiazkowców ideę kościoła, który bronił 
przed krzywdami l), W niezwykle trudnym i ciężkim konflikcie 
sumień, jaki był epilogiem kreacji Hermana Salzy i F ryde- 
ryka II, wśród wahań polityki papieskiej i zupełnego rozbicia 
w kościele, załamywały się podstawowe idee średniowiecza, 
a wraz z nimi łamał się i pękał porządek, na nich oparty. 
W odzyskanych przez Zakon grodach rządzili zrazu dawni 
urzędnicy; wójt tczewski i rybicki pucki Heinrich Reffle 
v, Richtenberg przebywają w roku 1456 w Starogardzie
J, 
Hans v. Gleichen jest wójtem lęborskim w roku 1461. 1 ). Wy- 
bierają oni zrazu skąpo płynące podatki od ludności, by 
zapłacić zaciężnych 4J. Podatki te nałożył zapewne zjazd 
wiernych Zakonowi stanów w roku 1455 
'). Ale później 
urzędnicy Zakonu znikają prawie zupełnie. W. mistrz za- 
stawia zamki zaciężnym - mamy przykład takiego zastawu 
Białemborka dwom zaciężnym Pomorzanom: Glasenappowi 
i v. Ostenowi 6 ). Zdaje się, że Kasper Nostyc i Fryc Ra- 


I) Słusznie J. F r i e d b e r g podkreśla. że kler polski wziął wszystko 
na swoje sumieni
. mimo zatargów z królem (n. p. D ł u g o s z). Prawdę 
o klątwie zatajono, duch narodowy był sojusznikiem króla (464, 465). Ale 
w tern nieposluszenstwie wobec Stolicy Apostolski
j tkwiły zarodki pro- 
testantyzmu. 

) SS. Rer. Pruss. IV, 158; M li h I v e r st 
 d t, Die Beamten und Con- 
ventsmitglieder Z. W, XXIV, 19. 
3) Miihlverstedt, o. c., Z. W.. XXIV, 21. 
ł) Wójt tczewski i komtur gniewski do w. mistrza w r, 1455 A. S. T.. 
IV 456. 
.') A. S, T., IV, 456, 
I) M. W., VI, 24. 


t
>>>
1209] 


137 


weneck byli również zastawnikami i zarazem wodzami za- 
ciężnych. 
Wśród ludności, zrazu jednolicie stojącej przy Związku, 
następuje coraz głębsze rozbicie, Jeśli pan z Polenicy służy 
wśród zaciężnych Gdańska, skąd go usuwają za rabunki 
(1459)l), to panowie z Sikorzvna i Cząstkowa napadają na 
ludzi Jana z Jani i odbierają im zdobycz
). Jan z Jani 
bowiem został uwolniony przez w. mistrza na prośbę kre- 
wnych i Eulenburgów 3 ), lub też przez Czechów po sprzedaniu 
Malborga. Objął on władzę wojewodzińską, wśród ciągłych 
zatargów z gdańszczanami, którzy mu zarzucali konszachty 
z krzyżakami, Nie jest ścisłem, iż go rada Związku usunęła 
z północnych ziem Pomorza 4), Jan z Jani był wojewodą 
do swej śmierci w roku 1461, a król go nagrodził Szarpa- 
wami na Żuławach;;) oraz Starogardem z 9 wsiami 6). Znika 
on z kart dziejowych zapewne z powodu wieku lub choroby, 
co by dziwne nie było po trzyletniem blisko więzieniu, W pół- 
nocnej części Pomorza niepodzielnie rządzi Gdańsk. Szlachta 
coraz to bardziej chwieje się w wierności wobec Polski: 
w roku 1459 w październiku wypuszczony z niewoli, jak 
i Jan z Jani, Stefan z Czapie Iska ma ukarać w lęborskiem 
niewierną szlachtę, która od Związku odpadła;), Są to nie- 
tylko stronnicy Zakonu, ale także niewątpliwie zwolennicy 
Eryka Pomorskiego, do którego już w roku 1455 zwracał się 
Giinther Grelle o pomocBI. Stosunki między Ziemą słupską 
a sąsiedniemi okolicami Pomorza były bardzo bliskie \'). Na 
Kaszubach coraz częściej chłopi i węglarze napadają na za- 
ciężnych polskich i gdańskich, którzy przybywają, by zabrać 


l) H i r s c h Th., Karthaus, 113 podaje go błędnie jako pana z Pałubie. 
por. Arch, Gd. 300 U. Abt. 36 A. Nr. 28 "paen von Pallenytz., raczej 
Pojenica. 

) Hirsch. Karthaus.114. 
3) v. F I a n s s w Z. M., VII, 52- 53, 
4) H i r s c h, Karthaus, 110. 
;;, A. S. T., IV. 559 r, 1457, Gubernator potwierdza nadanie królewskie. 
6) Matric, Summ.. I. N. 439, z dn, 5 IX. 1457. N. 492, z dn. 4 IX. 1458 r, 
7) H i r s c h, Karthaus. 113. 
S} v. F I a n ss, Die v. GreJle, Z. M. XLI óS, 70-71. 
:') Por. B e r t I i D g W Z, W.. IV, 63. (Erliiuterungen und Ergebnisse).
>>>
138 


[210] 


bydło. Była to samoobrona, ale też można w napadach tych, 
zgoła nie odosobnionych, widzieć wyraz nastrojów, przychyl- 
nych Zakonowi. Urabiać je musieli w dużym stopniu kar- 
tuzi. Dokładną listę tych napadów na Polaków i związ- 
kowych podaje Hirsch l) oraz Lorentz 2), który niesłusznie 
zarzuca Zakonowi, że nie potrafił wyzyskać tych sympatyj: 
pod Świecinem Fryc Raweneck i Kasper Nostyc mieli ze 
sobą 1300 zbrojnych chłopów, Po klęsce pod Świecinem 
udzial ludności po stronie Zakonu słabnie bardzo znacznie. 
Poza Kaszubami ludność mało zaznaczała swe stanowisko 
w walce; kraj był zrujnowany i spustoszony. Szlachta po- 
morska nie przysięgała, wzorem chełmińskiej, na wierność 
Związkowi w roku 1457 (3 lutego) 3). Mimo to Pomorze jest 
stale we władzach Związku i na zjazdach reprezentowane. 
W roku 1456 (25, I,) zwołano zjazd Związku Pruskiego 
do Gdańska w sprawie wykupna zamków. Z Pomorza obecni 
byli Nicosch de Golnikaw (Reyman) i Hencze v, Banckaw (h, Ryś), 
obok nich inni rycerze: Ścibor Baysen i Maciej Tolk 4 ). Na 
zjeździe 19, IV. 1456 roku w Elblągu w tej samej sprawie 
obecni byli dwaj Bażyńscy, Ramsz Krzykoski, Michał v, Bu
 
chwal de, a z Pomorza Krzysztof z Wojanowa i Mikosch van 
Golmkawu), Na zjeździe 23. V. 1456 roku w Toruniu w tej 
samej sprawie wykupu zamków był Niclis v. Streszschyn 
(h. Lew) z gdańskiego G). Na zjeździe 7, II. 1457 roku w Mal- 
borgu, gdzie wypłacono zaciężnym pieniądze, obecni byli 
Gabriel Bażyński, Jan z Jani, przedstawiciele miast i Polski, 
oraz herr Czayke i herr Hans v, Thawer 7 ). Są to niewątpliwie 
wodzowie zaciężnych krzyżackich: Hans v. Thawer, wódz 
zaciężnych Zakonu, niema nic wspólnego z Janem z Turzy, 
posłem do cesarza!!). W licznie obesłanym zjeździe 15. II, 


l) Karthaus. 114 115. 
2) Die Geschichte der Kaschuben, 82, 
'3) A. S, T., IV, 534. 
4) Ibid., IV. 484. 
C» Ibid.. IV, 488, 
II) Ibid.. IV, 497. 
.) Ibid" IV, 535, 
") SS. Rer. Pruss.. IV, 173, 


l 
I 
t. 
, 


. 
J 


\ 
I 
"
>>>
t. 


. 


. 


[211J 


139 


1457 roku w Elblągu w sprawie wypłat z Pomorza brali 
udział: Jan z Jani, Krzysztof v, Woynau, Mycosch v. Gol- 
mikaw i Stefan Cap elle (z Czapielska)l). Na zjeździe 19. XI, 
1458 roku w Elblągu, na którym rvkowano z zaciężnymi 
Związku o wypłaty i postanowiono rozciągnąć nadzór nad nie- 
pewnymi członkami Związku, obecni byli od rycerstwa po- 
morskiego Jan z Jani i Krzysztof z Wojanowa 2 ), Wiosną roku 
1459 rozpoczęły się rokowania z Zakonem, a Polacy żądali, 
by biorącego udział w pertraktacjach Jana z Jani tytułowano 
wojewodą pomorskim, również w glejcie 3), Jest to ostatnie 
wystąpienie Jana z Jani. W poselstwie do Piotrkowa 1. IX. 
1459 roku bierze udział od rycerzy tylko Pomorzanin Bojko 
ze Smoląga 4 ) i 
dy umarł Jan Bażyński, na zjeździe 26, XI, 1459 
roku w Elblągu, gdzie obrano jego następcę, z Pomorza był 
znów tylko Bojko ze Smoląga 6 ). Występuje on jeszcze po 
poddaniu się Malborga 5 sierpnia 1460 roku (Beyche v. d. 
Smalande ritter) 6). Odtąd znikają rycerze pomorscy z wi- 
-rlowni dziejowej: Jan z Jani i Paweł v, d, Prisnitz 7) (z Pie- 
sienie) "zwen gros bundtherren" zmarli przed 29, III, 1461 
roku. Wielki mistrz skonfiskował w roku 1456 dobra Jana 
z Jani i nadał je braciom Segilowi i Albrechtowi V ogt, 
z których dru
i był, jak się zdaje, starostą krzyżackim 
Nowego&), Na zjazdach w Bydgoszczy 25. IX, 1461 roku 
.celem ratowania Dolnych Prus g), w Elblągu 19, XII. 1461 
roku 10), w Brześciu 1. V. 1463 roku 11), w rokowaniach w To- 


I) A. S. T, IV, 540. 
2) Ibid,. V, 5. 
3) Ibid" V, 21, SS, Rer. Pruss., IV, 199, Geschichten wegen eines 
Bundes. 
4) A. S. T. V, 24, 
a) Ibid, V, 31. 
6) SS. Rer. Pruss., IV, 569, (L i n d a u), 

) SS. Rer, Prusa., IV, 208, Geschichten wegen eines Bundea. 
8) M fi h I v e r s t e d t, Zur mittelaIterlichen Orts- und Adelskunde 
Westpreussens, Z, M. XXXIV, 45, V o i g t, o. c.. VIII, 660; Gesch. d. Eidech. 
senges" 295 przyp. 1. 
II) A, S. T. V, 38. 
10) Ibid" V, 51. 
11) Ibid', V, 67, 


\ 
I 
" 
--- ....,j
>>>
140 


[212J 


runiu latem 1464 roku l), w zjazdach na Mierzei 2}, ani przy 
wysławianiu akłu pokoju toruńskiego z Pomorza niema 
nikogo::}. Ostatnie okresy wojny znalazły Pomorze tak 
wyczerpane, że już nie brało czynniejszego udziału. Zdaje 
się, że zdobycie Świecia w roku 1461 i walki dookoła miasta 
zrujnowały do szczętu tę część Pomorza, która jeszcze 
pewien żywszy.udział w walce brała. Wojna od roku 1459 
coraz wyraźniej staje się walką Polski i Gdańska z Za- 
konem, 
Wspomnieć tu trzeba (j roli ludności ziem człuchowskiej 
i tucholskiej w wojnie: w zamku człuchowskim, zastawionym 
Włodkowi z Danaborza, straż trzymał z jego ramienia Jurga 
ze Zrzucewa h. Topór, który knuł zdradę, Rycerze okoliczni 
pod wodzą Jerzego Dąbrowskiego schwytali go i sami objęli 
zarząd zamku w imieniu króla. Włodko z Danaborza 
dwunastu z nich kazał schwytać i wbić na pal (grudzień 
roku 1462)ł), Zdaje się, że już włedy Włodko knuł zdrady, 
które za.kończyły się złamaniem jego potęgi, W roku 1466 
znów zaznaczyła się wierność wobec Polski okolicznego 
rycerstwa. Uwięziony w zamku Pomorzanin z Ziemi słup- 
skiej Zitzwitz, którego pan ks. Eryk wspierał teraz krzy- 
żaków, podstępem przy pomocy niemieckiej służby starosty, 
Jerzego Dąbrowskiego, opanował zamek (około 25 lipca). 
Wojna wygasała. Eryk próbował co można urwać ze schedy 
Zakonu, a Brandenburczycy, udając sprzymierzeńców Polski, 
również starali się ważne punkty opanować, Gdy Kazimierz 
wysłał zbrojnych, by zamek odebrać, Zitzwitz wypadł na- 
przeciw nich, W tym czasie dwaj księża Pomorzanie z ma- 
gistrem i kilku uczniami (derici) wypuścili Dąbrowskiego 
i 16 jego towarzyszy z więzienia 0), Zamek w ten sposób 
odzyskany pozostał przy Polsce, Widać tu żywy udział 
ludności po stronie polskiej, i to zarówno rycerstwa jak 


, 


1) Ibid.. V, 111. . 
2) Ibid" V, 156-158. 
::) Ibid.. V, 196. 
4) SS. Rer, Pruss.. IV, 596, (L i n d a u), D ł u g o s z , Historia, V. 
438 439. 
:') SS. Rer. Pruss.. IV. 632; D ł u II o s z, Historia. V, 443 444. 


,.
>>>
12131 


141 


duchownych l), Zestawić jeszcze wypadnie stronników 
i przeciwników Związku Pruskiego i Polski na Pomorzu 
w czasie wojny, a to by jaśniej uwypuklić rolę poszcze- 
gólnych części tej ziemi. Bez cytatów podani są rycerze, 
wzmiankowani w tekście powyżej, 


Stronnicy Polski Stronnicy Zakonu 
Komturstwo gdańskie 
powiat sulmiński 


Stefan z Czapieiska, h, ? 
Krzysztof z Woj a nowa 2), 
h. P
nna 
Niclis ze Straszyna, h, Lew 
Mikołaj ze Skrzeszewa 3), 
h. Ostoja? 
Hans z Borkowa 


Mikołaj z Rusocil1a, h, Lew 
Stefan ze Świńcza, h. ? 


, 


powiat pucki 
Scibor z Kacka z braćmi, 
h, Pierzchał) 
Jarko z Bolszewa "), 
h, Rogala (?) 


.. 


l) Jerzy DąbrC'wski pochodził z osady Dachsdammerow na północ od 
Czluchowa 'poloi:onej. Jacob v. Ddchsdammerow i jego bratankowie otrzy- 
mali w r. 1374 Dźwierzno (Darsen). Rodzina v, Darsen używala później 
wlasnego herbu. Jest to szlachta pomorska (P a n s k e, l'rkunden der Kom- 
turei Schlochau, 6. 112. 117, 1J8). 
2) NagH1dzony urzędem sędziego gdańskiego w r. 1468; D I u g o 5 z 
Historia. V,5J4, 
:J) H i r s c h. Karlhaus, 107. 
,) Olrzymdl od króla zapis 500 grz. na Żelistryjach (Żeliltrzewie), 
p r u t z, Gesch. d. Kreises Neustadt, 80. Wywody M ii h I v e r s t e d t a (Zur 
mittelalt. Orts u. Adelskunde Westpr.), że Kaccy i Pienchowie należą do 
różnych rodzin, mimo podobnego herbu. nie są przekonywające; (Z. M. 
XXXIV, 39 42). 

) Otrzymal po wojnie. jak się zdaje,' dobra oslsniilskic. Bolszewscy 
byli w sporach z Gdańskiem. P r u t z H., Geschichte des Kreises Neustadt 
92, S c h u I t Z F., Vas Schloss Rutzau, Z, W" XLV. 196 J97. 


. 


.....
>>>
142 


[2141 


Kaspar z Garca 'J. 
Seyfried z Lewina 2J. 


Stronnicy Polski Stronnicy Zakonu 
powiat lęborski 
Giinter i Otto Grelle (v. La- Hans Weyher 
buhneJ. h, dwie włócznie Barc z Przebendowa. h. Wilk 
. 
powiat mirachowski 
Panowie z Sikorzyna 
Panowie z Cząstkowa 
Pan Jenechen 3 J 


Wójtostwo tczewskie 
Mikołaj z Wolkowa. Fryderyk v, Eppingen ł ) 
h, Chomąto Ruland z Trąbek, h. 1 
Mikusz Reyman z Gołąbkowa, 
h, własnego 
Jan Reyman uj. h. własnego 
Mikołaj z Kleszczewa. h. 1 
Jakusz z Kleszczewa, h. ? 
Jan v, :1, Lunau z Suchostrzyg. 
h. Chomąto 
Jan z Żelisławia, h, Ostrzew 
pruska 
Paweł v, Wusen, chor, tczewski, 
h, Wiewiórka 
Bartke v, Schirsau 6 J. h, ? 


i 


Komturstwo gniewskie i Ziemia nowska 
Jan z Jani. h, Ostoja Jan z Ostrowitego 
Paweł z Piesienic. 
h. Róża (przyd. Rengelin 1) 


t) H i r s c h. Karthaus, 105, przyp. 3. 
2) Ibid. 113. 
II) Ibid, 105. 
4) Król mu skonfiskował doha w czasie wOJny dostał zato odszko- 
dowanie od Zakonu w Prusach Wschodnich; W i DC k I erB. v.. Die Natio- 
nahtiiten Pomerel1en... 64, przyp. S. 
5) Zo.tał w roku 1468 .ędzią tczewskim; D ł u Q o s z, Historia V. 514. 
II) H i r s c h. Karthaus. 104. 


.
>>>
[215] 


143 


Stronnicy Polski 
Paweł z Crangen l), h, 7, 
Hencze z Bąkowa, h, Ryś 


Stronnicy Zakonu 


K o m t u r s t w o ś w i e c k i e 2) 
Gotszalk ze Smoląga, h. Leliwa 
Nickei ze Smoląga, h, Leliwa 
Hojko (Hugo) ze Smoląga, 
h. Leliwall) 
Mikołaj z Lipinek, h. 7 
Jan z Turzy, h. własnego 
Filip z Golszyc (z Kossowa 7), h. 7 
Bartłomiej Bronitz, h. 7 
Mikołaj Kawyeczniczki 4 ), 
h. Ostoja 
Komturstwo człuchowskie 
Pan z Polenicy, h, ? 
Jerzy Dąbrowski"), h, ? 
Marcin Slessef)), h, 7 


, 


W dziejach Pomorza w czasie WOjny wyraźnie zaryso- 
wują się stosunki na tle uprzednich wydarzeń. Najżywszy 
udział w walce, jak poprzednio w zjazdach Związku Pru- 
skiego, bierze Kociewie, Stąd wychodzą najwybitniejsi przy- 
wódcy, tutejsza szlachta reprezentuje Pomorze - aż do chwili, 
gdy ruina kraju zmusza ją do zniknięcia z widowni. Mniejsza 
rola przypada Ziemiom tucholskiej i człuchowskiej, Część lud- 


. 


l) Może ta sama postać, co. Paweł z Piesienic? 
2) Brak tu Lorka Konopackiego i innych przywódców. którzy w okresie 
wojny nie występują, 
') Nagrodzony podkomorstwem gdańskiem w r. 1468; D ł u l! o s z, 
Historia, V, 514. 
.) Nagrodzony sędziostwem świeckiem w 1468 r.; D ł u g o s z, Historia. 
V, 514. 
5) Otrzymał podkomorstwo człuchowskie w r.1468; Długosz, Historia. 
V, 514; ks. C z a p l e w s ki, Senatorowie 39 40 watpi, czy istotnie 
Dąbrowski piastował ten urząd od r.1468, jednak jak sądzę bez podstaw, 
li) Sędzia człuchowski 1468 r,; D ł u l! o. z, Historia, V, 514, 


..j
>>>
- 


144 


[216J 


ności stoi tu zdecydowanie po stronie polskiej, gdy reszta, 
jak miasto Chojnice i niewątpliwie część szlachty - do 
ostatka popierają Zakon. Zdaje się, że narodowe przeci- 
wieństwa niecó jaskrawiej się tu zaznaczają, Wreszcie Ka- 
szuby, ostrożne i bierne za czasów walk o prawo, w czasie 
wojny zrazu jednolicie stają przeciw Zakonowi, z wyjątkiem 
kilku, zresztą najmożniejszych rodzin. Potem masa ludności 
przechyla się wyraźnie ku krzyżakom, a przeciw Polsce, 
gdy miasta trzymają stronę Gdańska, a część szlachty sym- 
patyzuje z Erykiem Pomorskim, 
Zanalizować tu trzeba bliżej stanowisko Kaszub. O ile 
jasną jest rola Kociewia czy też Ziemi człuchowskiej, Kaszuby 
nie zaznaczają się w walce. Są zwolennicy Polski, są 
stronnicy Zakonu, książe Eryk ma dużo przyjaciół, wojna 
chwilami ma charakter walk domowych, jak napad panów 
z Sikorzyna i Cząstkowa na łupy, zdobyte przez Jana z Jani, 
Przyczyny tej niejednolitości, czy też hierności Kaszub wobec 
wojny 13-letniej mogą być różne i różnie ujmowane. 
Pierwszą możliwą przyczyną jest 
ermanizacja, Trzeba 
więc dokładnie zanalizować cechy wynarodowienia i stopnie 
jego, możliwe dla Kaszub. Pierwszym stopniem może być 
uznanie wyższości obcej kultury, stadjum przedwstępne, 
które nie przesądza o stosunku do ohcych. Owóż na całym 
obszarze panstwa zakonnego niewątpliwie istniało przeświad- 
czenie o wyższości kultury niemieckiej, co przetrwało po- 
części w podaniu o złotych czasach zakonnych rządów I). 
To przeświadczenie nie przesądzało, jak jeszcze raz podkreślić 
trzeba, stosunku do krzyżaków. 
Innym objawem germanizacji jest przyjmowanie częściowe 
obcych obyczajów i języka - również nic nie przesądzające, 
bo złączone czasem z nienawiścią i zgoła podświadome, 
Taki wpływ językowy i kulturalny niewątpliwie na Kaszubach 
się zaznaczył. 
Trzecim z kolei stopniem wynarodowienia jest sympatja 
do obcych panów i współdziałanie z nimi; możnaby to 
nazwać duchowem wynarodowieniem, Takie sympatje można 


I) L o r e n t z . Die: Geschicht
, 58, 


,
>>>
[217J 


145 


widzieć w stanowisku najmożniejszych ze szlachty kaszubskiej 
wobec Zakonu krzyżackiego, ale wyrastały one nie z naro- 
dowych, lecz etycznych pobudek: chodziło o przysięgę 
i honor rycerski, 
Czwartem z kolei 8tadjum może być całkowite przyjęcie 
obcego języka i obyczaju, czy to wskutek sympatji do obcych, 
czy to wskutek ucisku, przyczem poczucie odrębności nie 
zawsze zanika. Można ten objaw zauważyć u części przy- 
najmniej szlachty pruskiej, ale wykluczyć trzeba, by Kaszubi 
mówili po niemiecku i przyjęli obyczaj niemiecki. 
Ostatniem stadjum jest zmiana poczucia narodowego, 
niekoniecznie związana ze wszystkie mi wymienione mi wyżej 
czynnikami. Ale dla XV wieku nie można przyjąć tego zja- 
wiska, byłoby ono zupelnym anachronizmem. Z możliwych 
więc przejawów germanizacji pozostaje uznanie wyższości 
kultury niemieckiej i częściowy wpływ języka i obyczajów 
niemieckich, jako też sympatja do krzyżaków, jako do panów 
ziemi. Prócz krzyżaków niemczyznę reprezentował tu Gdańsk, 
z którym Mikołaj z Rusocina był w stosunkach bardzo hliskich, 
i klasztory niemieckie, jak Kartuzy, Oli wa, Żarnowiec, (mniej 
Żuków). Klasztory te posiadały własność wielką, największą 
poza Zakonem, a podwójnie, bo duchowo i materjalnie, wpły- 
wową w tym ubogim kraju. Były też wpływy zniemczałych 
książąt słupskich, które szły przez związki rodowe, między 
Ziemią słupską a lęborską bardzo silne, co się i później za- 
znaczało, Widać byłoby w tern kresowy charakter ziemi 
pomorskiej, Są więc argumenty, przemawiające za brakiem 
niechęci do Niemców na Kaszubach, a nawet za sympatją do 
nich, Są one ważkie. Lecz nie mogą wystarczyć do udo- 
wodnienia, iż Kaszuby były zniemczone, skoro prawo polskie 
było tam tak żywotne, Sympatje niemieckie germanizacji 
jeszcze nie dowodzą, Stwierdzić trzeba, że i w reszcie Polski 
mieszkało wielu Niemców, do których nienawiści prawie 
nigdzie nie było, a nawet darzono ich opieką, jak w Kra- 
kowie i Lwowie. Moment sympatji i antypatji narodowej roli 
większej w wieku XV nie odgrywał. Wskazano już wyżej, że 
moment religijny decydujący był w um}1;łowości współczes- 
nego człowieka, a te czy inne wpływy kulturalne, językowe, 
Karol Górski Pomorze w dobie wojny trzynastoletniej. 10 


..ol
>>>
T 


146 


[218} 


obyczajowe, czy narodowe sympatje i antypatje zwykle stały 
na planie dalszym, w szczególności zaś na Kaszubach nie można 
wykazać żywszego ruchu narodowego polskiego, ani też mówić 
o zniemczeniu kraju, a to z braku źródłowych podstaw. 
Drugą możliwą przyczyną stanowiska Kaszub wobec to- 
czącej się walki Polski z Zakonem może być poczucie ka- 
szubskiej odrębności. Na Kaszubach tradycja państwowości 
polskiej była nader nikła, natomiast żyła pamięć Świętopełka, 
bojownika niezależności Pomorza. Z poczucia odrębności 
mogła płynąć obojętność ludności wobec toczącej się walki 
lub rezerwa, pełna nieufności i ostrożności wobec zmagań 
obcych. Jednak tej bierności zauważyć nie można, Są stron- 
nicy Zakonu, są jego przeciwnicy, obojętności nie widać 
- jest natomiast rozbicie. 
Trzecią możliwością, któraby wyjaśniła stanowisko Kaszub, 
jest ich rozbicie między różne sfery wpływów. Miasteczka 
i klasztory cystersów ciążyły ku Gdańskowi, którego szlachta 
się obawiała. W lęborskiem, gdzie było dużo szlachty, poja- 
wiają się dążności odśrodkowe, Kartuzy stały przy Zakonie, 
który miał zwolenników wśród możnej szlachty, a napewno też 
oddanych ludzi w swych dobrach, które się ciąl!nęły szerokie m 
pasmem wzdłuż brzegu morza, a w większych skupieniach 
znajdowały się pod Mirachowem i Kartuzami, Szlachta była 
uboga i ciemna, prócz Rusockich zamożnym rodem byli pru- 
sacy Krokowscy, świeżo osadzeni i przywilejami obdarzeni 
przez krzyżaków, którzy też biernie się zachowywali, Teza 
więc o rozbiciu znajduje oparcie w sporach szlachty, miast, 
klasztorów, wyrazem rozbicia terytorjalnego było rozbicie po- 
lityczne, Lecz nie tłumaczy ono, dlaczego Kaszuby całe niemal 
stają przeciw Zakonowi, a potem znowu na jego stronę w wię- 
kszości zdają się skłaniać, choć większych sił krzyżackich 
w tych okolicach przed rokiem 1460 nie było. Jako jedyne 
tłumaczenie teza o niejednolitości Kaszub wystarczyć nie 
może, 
Ostatnia wreszcie możliw«;ść tłumaczy stanowisko Kaszub 
przez momenty religijne. Wielka własność Kościoła, znaczna 
ilość klasztorów, dawała duchowieństwu kierownictwo moralne 
ludu. Do zakonników, uczonych i świątobliwych głosicieli
>>>
[219] 


147 


słowa Bożego, lud miał zaufanie i żywił szacunek. Ducho- 
wieństwo świeckie było zależne od biskupa włocławskiego, 
ale zakonne mu nie podlegało, To też klątwa papieska wy- 
warła tu wpływ szczególnie silny, gdyż zarówno wśród księży 
świeckich, jak zakonnych znalazła zwolenników, Bulla, wszę- 
dzie przez kartuzów rozgłaszana, przeważała szale Zakonu 
w opinji ludu kaszubskiego, Dlatego też, wyjaśniając przy- 
czyny rozbicia Kaszub, odrzucić trzeba moment wynarodo- 
wienia, jako dla wieku XV na Kaszubach nie mający oparcia 
w źródłach, tak samo moment poczucia odrębności Kaszub 
nie mógł tu grać roli decydującej. Na plan pierwszy wysunąć 
trzeba rolę Kościoła i bulli papieskiej, na drugie rozbicie te- 
rytorjalne, a co za tern idzie, polityc;zne Kaszub. 
Zkolei omówić trzeba działania wojenne na Pomorzu, 
w oparciu o' podany podział na okresy, Zasadniczem jednak 
zagadnieniem jest pytanie, czy można mówić o strategji i tak- 
tyce w czasie wojny B-letniej, tak bardzo bezładnej i chao- 
tycznej, Otóż źródła pozwalają na taki właśnie punkt wyjścia 
badań. Podział wojska na kopje po 3 jeźdzców - właściwy 
dla okresu indywidualnych starć rycerzy - przestał istnieć l), 
Na jego miejsce wysuwają się roty, raczej jednostki taktyczne. 
które mogą na polu bitwy manewrować, Można więc śmiało 
mówić o taktyce. Więcej wątpliwości nasuwa istnienie stra- 
tegji. budzącej się dopiero w tych czasach, Posiadamy jednak 
dowody, że w wojnie trzynastoletniej myślano kategorjami 
strategji. Wyraźne świadectwo dają listy Jana Bażyńskiego, 
które zawierają plany działań wojennych. Poleca on naprzy- 
kład wiązać załogę ł1alborga w roku 1454, by nie uderzyła 
na tyły wojsk, stojących pod Chojnicami i w roku 1459 wska- 
zuje. jak przeciwdziałać uderzeniu w. mistrza na Malborgl!). 
Podobne plany o strategicznym już zakroju wysuwa w. mistrz II), 
który chce, by zaciężni, zmierzający do Chojnic. odrzucili 
Szarlejskiego, potem odzyskali Tucholę i Człuchów, a w końcu 


l) B u i a ck, Das Soldnerwesen des Deutschen Ordensataat. in Preus- 
sen bis zu 1466 J.. Zeitschrift fUr Pr, Gesch, und landeakunde. VI. 735. 
I) S m o l k a, Archiwa, 391-393, 416-420. 
S) M a lot k a, Beitriige zur Ge3chichte Preusaens, Altpr, Monatschrift, 
XIX, 406, 


10. 


....
>>>
148 


[220J 


dopiero Starogard, Tczew i Żuławy. Plan ten nie powiódł się 
z powodu nadejścia króla. Dowody te zdają się wystarczać, 
by uzasadnić poszukiwanie celowości w działaniach wojennych 
tego okresu, celowości zarówno taktycznej, jak i strategicznej, 
Pierwszy okres wojny - do upadku Knipawy jesienią 
1455 roku - słu
znie może byc nazwany okresem powstania. 
Nie Polska bowiem, ale Związek pruski odgrywa wówczas 
rolę decydującą) jego wojska przedewszystkiem są czynne 
w wOJnIe. 
Zrazu walki skupiły się dookoła dwu punktów: Malborga 
i Chojnic. Malborg był twierdzą nader silną, a załoga jego 
stale rosła, gdyż krzyżacy, poddając jeden za drugim swe 
zamki, chronili się do głównej siedziby Zakonu. Na zdobyciu 
Malborga szczególnie zależało związkowcom, opanowanie bo- 
wiem głównej siedziby w. mistrza miałoby doniosłe moralne 
znaczenie, a pozatem Malborg panował nad bogatą i żyzną 
deltą \Visły, która dostarczała żywności wielkim miastom 
Związku - Gdańskowi i Elblągowi. Lecz oblężenie prze- 
ciągało się, tern bardziej, że nie było prowadzone regularnie, 
a twierdza mogła komunikować się ze światem i otrzymywać 
posiłki, Oblegały miasto i zamek oddziały polskie i powstanie 
chełmińskie, świeckie, dolńo - pruskie, górno - pruskie oraz 
gdańszczanie, jak to można wnioskować z osób, które w niem 
hiorą udział (obok gdańszczan Jakusz ze Świętego, Hojko ze 
Smoląga, Mateusz MorreP), 
Resztę sił skierowała rada Związku na Chojnice, które 
były jakby bramą Pomorza i Prus, oraz jedyną twierdzą, 
zatrzymaną jeszcze obok Malborga pr:zez Zakon, Ch oj nice 
leżą na zachodnim skraju puszcz, które kończą się na 
wschodzie nad Wisłą, i ten, który miasto.. posiadał, zagrażał 
linji tej rzeki, arterji niezwykle ważnej, życiowej - Gdańska, 
Torunia i Elbląga, Z drugiej strony na Chojnicach rozpo- 
czynał się ku zachodowi ludny pas kraju, przeważnie 
zniemczonego, przez który na Człuchów i Nową Marchję 
biegła droga' lądowa z Prus do Niemiec. Zdobycie więc 
.." 


. 1
 St. 'kronika .w. mistrzów, (SS, Rer. Pruss, m, 669), Gesch, wegen 
eines Bundes, (SS. Rer, Pruss,. IV. 126, 128). 
"c 


l 


ł 

 

 


,
>>>
\ 


ł 
4r 



 


[221] 


149 


Chojnie oznaczało dla Związku i Polski zupełne odcięcie 
Prus od Rzeszy, 
dyż na morzu Zakon sił nie posiadał, 
a drogi z Inflant do Prus strzegli Żmudzini 1), . 
Dlatego też wszystkie oddziały zaciężne wysłała rada 
Związku pod Chojnice, Liczyły one 1645 konnych i 237 
pieszych w 16 rotach 2). Dołączyły się tu oddziały gdańskie 
oraz pospolite ruszenie z Pomorza pod wodzą Jana z Jani, 
Pospolite ruszenie pomorskie nie mogło przekraczać 1000 koni, 
skoro całe Pomorze pod rządami Zakonu wystawiało 1432 koni, 
Odliczyć zaś trzeba Ziemię świecką (104 służby) i człuchowskie 
(117 służby)3). Dołączył się do tych wojsk Mik. Szarlejski, 
wojewoda inuwrocławski, w 1000 koni i 300 pieszych'), Razem 
stało pod Chojnkami 5-6000 ludzi, gdy miasteczka broniło 
500 6 ), Mimo to zdobycie twierdzy było bardzo trudne: Choj- 
nice były oblane od północy i południa jeziorami, z których 
dziś zostało t. zw. jezioro Zakonne na południu, Dostęp do 
miasta odgrodzony był ponadto głębokim rowem, który łąc.lył 
jeziora, Stąd liczna załoga mogła się w mieście skutecznie 
broni.ć. Wobec zbliżania się odsieczy krzyżackiej, idącej 
z Niemiec, król przybył z pospolitem ruszeniem z Wielko- 
polski, które burzliwie sejmikując pod Cerekwicą, uzyskało 
odeń przywileje, Wraz z Janem z Jani i Szarlejskim miał 
mieć 16000 ludzi i 2000 wozów, według innych 1J 000 kon- 
nych bez piechoty i 4000 wozów, gdy Eneasz Sylwjusz po- 
daje 18000, a inne źródła 21000, 30000, 40000 ludzi 6). Zdaje 
się, że cyfra 16-18000 jest najprawdopodobniejsza. Na od- 
siecz szły oddziały zaciężnych Zakonu pod wodzą ks. Ru- 
dolfa Żegańskiego i Bernarda Szumborskiego, Czecha, Li- 
czyły one według relacji dowódców krzyżackich 9 000 koni 


1) Odcięcie nastąpiło częściowo przez oblężenie Choinie, Związkowi 
ChWytdli i topili wysłańc6w Zakonu, B u i a ck, Das Soldnerwesen. 725. 
2) K e s t n er. Beitriige zur Gesch. d, Stadt Thorn, 109. 
3) T o e p p e n, Zinsverfassung, 744- 745, 
4) Sto kro w. m,. SS. Rer. Pruss. III, 667 przyp, 5; D ł u g o S 7., Historia, 
V, 173 podaje 1200 koni i 100 pieszych, 
5) T o e p p e n podaje tylko 3000 SS. Rer. Pruss.. III. 667 przyp, 5; 
D ł u g o s z, Historia, V, 173, podaje 1000, 
6) SS, Rer. Pruss.. III, 678. przyp. 2.
>>>
150 


[222] 


i 6000 pieszych l), razem 15000 ludzi. Nieznaczna więc 
przewaga liczebna, głównie w kawalerii, była po stronie 
polskiej. Mimo to pospolite ruszenie przedstawiało małą 
wartość bojową, a król chciał sprowadzić chorągwie nad- 
worne z pod Malborga i oddzia.ł Czarnkowskiego (5000 ludzi). 
Ale Jan z Koniecpola, kanclerz w, kor., i zda się, doświad- 


, 


....mm łrz!fzac!f 


I _ I Pojac!! 


Plan bitwy pod Choinicami. 


czony żołnierz, skoro na Węgrzech zamłodu z Turkami walczył, 
uznawał to za zbyteczne, a król od swego zamiaru odstąpił 
i postanowił przyjąć bitwę z siłami, któremi rozporządzaP), 
Według tradycji lokalnej bitwa miała się odbyć na po- 
łudniowy-zachód od Chojnic, gdzie dotąd wskazują wiatrak, 
pod którym stał król z piechotą, Znajduje się on na wschód 
od koty 169,4, nad drogą, wiodącą przez niedostępne dziś 
jeszcze bagno Heerbruch, Jeśli istotnie tak było, to plac 


l) V o i i t, Geschichte Preussens, VIII. 403, przyp. 2. 
2) D ł u II o s z, Historia, V, 184-185.
>>>
.., 


-.... 


(223) 


151 


l' 
I 


boju był na zachód od jeziora Zakonnego (Monch-See) 
i bagna Heerbruch. W związku z tern nie jest możliwe, 
by wojska królewskie stały zwrócone frontem ku zachodowi: 
miałyby za sobą i jezioro i bagno, przez które prowadzi 
jedna tylko przeprawa, Mamy jednak dane współczesne: 
Polacy chcieli stoczyć z krzyżakami bitwę "berg abe", to 
znaczy uderzając na nich z góry, gdy zaciężni Zakonu mieli 
się znaleźć w dole}). Jest też inna wskazówka: Długosz 
podaje, że Polacy, uderzając na wroga, przeszli przez miejsca 
bagniste i niesposobne:!). Również "Kronika Czeska Martina 
Pernyczka" podaje, że bitwa była nad jeziorem i bagnem, 
przez które było jedno przejście, Polacy stali na jednym jego 
brzegu, zaciężni Zakonu na drugim "J, Z tych sprzeczności 
wyprowadza nas zbadanie tradycji lokalnej, Okazuje się, 
że wiatrak przy kocie 169,4 jest nowy, na mapie SchroUera 
z końca XVIII wieku niema go wcale, istniał natomiast 
wiatrak na wschodnim brzegu jt:ziora, dziś zburzony. Według 
informacyj których mi łaskawie udzielił ks. kan, Panske, 
wiatrak ów stał na tern miejscu, gdzie dziś jest młyn parowy 
Klotza [ul. Dworcowa nr, 28). Znajduje się tam dość strome 
wzniesienie w pobliżu grobli, prowadzącej przez bagno 
Heerbruch. Jest jeszcze jedna trudność: oto według kroniki 
czeskiej bitwa była nad jeziorem, gdy dziś jezioro tylko 
z jednej strony do grobli przypiera, Na wspomnianej mapie 


( 
c 


l) Geschichten wc
en eines Bundcs, SS. Rer. Pruss.. IV, ]37. źródła 
do bitwy chojnickiej są nader obfite, a więc D ł u g o s z. Starsza i młodsza 
kronika w. mistrzów, L i n d a u . Geschichten wegen eines Bundes (druko- 
wane w SS, Rer. Pruss.. III-V), Źródła te, poniekąd oficjalne, różnią się 
jedynie co do cyfr. Cenne i niewykorzystane dotąd wiadomości zawiera 
rękopis wrocławski Staii letopisove cestii (Kronika Czeska Martina P e r - 
n y c z k a), Na podstawie tych źródeł można zrekonstruować przebieg 
bitwy. Tradycja lokalna niejedno uzupełnia (por. U p p e n k a m p) Ge- 
schichte der Stadt Konitz, ]5-16), błędy jej wskazał mi ks. kan, P. Panske, 
:ra co mu serdeczne tu składam podziękowanie. Źródła śląskie, drukowane 
w SS. Rer, Prusa., III, 431-434, potwierdzają inne przekazy o zdobyciu 
łupow w obozie polskim. Kronika B y c h o w c a (Polnoje sobranje russkich 
letopisej, XVll, 546-547) podaje wiadomości aż nazbyt niepewne i bala- 
mutne o roli Litwinów w bitwie. 
2) Historia, V, ]86. 
S) Kronika Cze.ka M. P e r łI y c z k a, f. 334.
>>>
- 


152 


[224J 


Schrottera obok jeziora zakonnego jest drugie, mmelsze, na 
południe od grobli, dziś zupełnie przez bagno zastąpione. 
Mapa więc całkowicie potwierdza opis miejscowości, podany 
przez kronikę czeską z XV wieku. 
Ustalenie pola bitwy pozwala na dokładną rękonstrukcję 
planów stron obu, Polacy stali za jeziorami i bagnem, dziś 
jeszcze niedostępnem (bydła na niem wypasać nie można). 
Przez bagno prowadziła tylko jedna grobla, dziś szerokości 
5-6 metrów. Druga droga, którą można było dotrzeć do 
szyków polskich, prowadziła przez Chojnice, Miasto znalazło 
się przed linją polską, było więc wolne od oblężenia. Ułatwił 
ten manewr fakt, że nie było ono oblężone regularnie 
i szańców przed niem nie było, Plan polski wskazuje na 
zamiar stoczenia bitwy obronnej, Powodem przyjęcia go 
było niedoświadczenie i niewyćwiczenie pospolitego ruszenia, 
które trzeba było pomału do walki wciągać. Stanowisko 
polskie dawało przewa
ę nad atakującym, nawet gdyby ten 
atak był prowadzony z dwu stron - od grobli i miasta, 
Polacy stali na wzgórzach, mieli sytuację centralną wobec 
rozszczepienia na dwie grupy sił Zakonu. Ominąć wojsk 
polskich krzyżacy nie mogli j" aby iść na odsiecz Malborga, 
musieli sobie otworzyć drogę pod Chojnicami. Z drugiej 
strony bitwa obronna nie mogła dać decydującego zwy- 
cięstwa Polakom. Czesi radzili zamknąć armję krzyżacką 
w Chojnicach i tu głodem zmusić do poddania, lecz radę 
ich odrzucono l). Według zamierzeń polskich zapowiadał się 
szereg operacyj, które dopiero później miały dać rozstrzy- 
gnięcie w postaci zniszczenia odsieczy krzyżackiej, Plan ów 
był niewątpliwie rozsądny. Taktycznie dawał możność użycia 
strzelców, których dużo było w wojsku polskiem, gdy u krzy- 
żaków przeważali pancerni, Strzelcy, dając strzały "nawiją"2), 
mogli z łatwością zmieszać szyki pancerne krzyżaków - do- 
radzał to Wojciech Kostka z Postu pic. 
Rozpoznanie polskie było liche. Nieprzyjaciel nocował 
o 4 mile od miasta a), ale od śamego rana wojsko słało pod 


l) D ł u g o s z. Historia, V, 185. 
2) Gór s k i Konstanty, Historia jazdy polskiej, 8, 10. 11-13. 
:1) V O i g t, o, c.. VIII. 403 (relacia wodzów krzyżackich).
>>>
-., 


... 


[225] 


153 


bronią. Konie i ludzie musieli być znużeni, a w dodatku 
porządku w wojsku nie zaprowadzono l). Bernard Szumbor- 
ski dowiedziawszy się o obecności kt:óla, ruszył tymczasem, 
na zwiady i dotarłszy w pobliże wojsk polskich, ujrzał ich 
nieład. Wróciwszy, zachęcił swoich do stoczenia bitwy 
natychmiast po przybyciu 2), Plan jego, jak domyśla się 
współczesny kronikarz, polegał na przeciągnięciu Polaków 
przez jezioro na drul!i brzeg, Z odsieczą, jako samodzielny 
dowódca, mial współdziałać Plauen i załoga Chojnic. Plan 
ten wobec założeń polskich nieracjonalny i nielogiczny, 
odznaczał się śmiałością. Szumborski liczył na głupotę 
i niedoświadczenie Polaków. 
Około vesperya) (godz, 15-16, zachód słońca w dniu 
18-28 września przypada na godz. 17,45) ukazywać się 
poczęły na wzgórzu koło koty 169,4 pierwsze oddziały krzy- 
żackie. Według Długosza miało miejsce pomyślne dla Pola- 
ków starcie straży przednich - T oeppen je odrzuca, jako 
wzorowane na pismach Liwjusza 4). Jeśli jednak starcie było 
- należy je uważać za potyczkę niewielkiej czaty polskiej 
z przedniemi oddz;ałami wojsk Zakonu. 
Krzyżacy, wysunąwszy się na wzgórze, stanęli, Dali znać 
Plauenowi, by natarł na króla od miasta, gdy oni od czoła 
się zetkną, Posłaniec ich zawiózł do miasta umówiony znak 
- gałązkę dębową, Krzyżacy zatrzymali się, jakby w nie- 
pewności. Był to manewr Bernarda, - Polacy przyjęli go 
za wahanie, czy bitwę ma przyjąć, Pospolite ruszenie polskie, 
znużone całodziennem staniem pod bronią, ni
przyzwyczajone 
w dodatku do wysiłków wojennych, ujrzawszy wroga, uczuło 
strach, Było to wrażenie zrozumiałe u młodego żołnierza, 
ale i wodzowie nie potrafili zapanować nad sobą, Wojsko 
było jednak chętne do boju li) i zaczęło sprawiać szyki, "choć 
już było późno"(t Król podzielił swe wojsko na siedm 


l) Kronika Czeska M. P e r n y c z k a. f. 334. 
2) Ibid., k. 334. 
3) D ł u g o II z. Historia, V, 186. 
') SS, Rer. Pruss.. III, 678, przyp. 2. 

) D ł u g o s z. Historia, V, 186, 
6) Kronika Czeska M, P e r n y c z k a, f. 334.
>>>
- 


154 


[226J 


hufców. Dowodzili nimi Łukasz z Górki, woj. poznański, 
Stanisław z Ostroroga, woj. kaliski, Mikołaj Szarlejski, woj. 
inowrocławski, który też piastował według źródeł krzyżac- 
kich godność "hooftmann end e generael vant leger" , coby 
odpowiadało nazwie oboźnego l). 
Czwarty hufiec prowadził Dzierżek z Rytwian, kasztelan 
rozpierski, Dowódców trzech innych hufców nie znamy. Po- 
spolite ruszenie pomorskie było zapewne pod Janem z Jani, 
zaciężni Czesi musieli mieć wodza - był nim pewnie Wojciech 
Kostka z Postupic 2 ), Może gdańszczanie i piechota stanowili 
siódmy hufiec. Długosz podaje, że wodzów wyznaczono z po- 
minięciem rycerzy doświadczonych i bieglejszych w sztuce 
wojennej, Nie znając się na rzeczy, nie wiedzieli, czy miejsce 
jest dobre czy też złe do starcia, rad zaś nie słuchali. Są 
to sami Wielkopolanie, a Wielkopolska nie wysyłała tak jak 
ziemie południowe, licznego zastępu rycerzy na dwory 
zagraniczne. Z Małopolski też rekrutowali się wodzowie 
z roku 1410. Król jednak opierał się w polityce na Wielko- 
polanach i tym ostatnim oddał dowództwo nad wojskiem. 
Wpływ polityki fatalnie zaciążył na przebiegu wojny. 
Krzyżacy tymczasem szykowali swych zbrojnych w pięć 
hufców II), zapewne w kliny, obyczajem niemieckim. Wojciech 
Kostka chciał więc rozpocząć harce, by te szyki zmieszać, 
młodego żołnierza zaprawić i zachęcić, a co najważniejsze - 
przeciwnika przez groble przeciągnąć. Ale wodzowie polscy 
odrzucili jego rady, plan bowiem zmienili. Doszło do ostrej 
wymiany zdań, Kostce zarzucono tchórzostwo, Król i jego 
otoczenie zlekceważyło "wahającego się" nieprzyjaciela, mimo 
ostrzeżeń dowódcy czeskiego, że to żołnierz stary i doświad- 
czony4J. Postanowiono w obozie polskim uderzyć przez 
groblę na krzyżaków i na zachodnim brzegu bagna ich po- 


l) Mł. kronika w. mistrzow (SS. Rer. Pruss. V, 140 w warjancie "ca- 
piteyne van dem hetr"), 

 Kronika Czeska M. P e r n y c 'Z k a, f. 334. 
S) D I u g o s z, Historia, V. 186, podaje 3 hufce. St. kron. w. m, (SS. 
Rer. PrusI.. III, 679) wymienia 5 hufc\'Jw. Jest ona tu wiarYl!odniejsza. 
4) D I u i! o s z, Historia. V, 186. Geschichten we gen eines Bundes (SS. 
Rer. Pruss. IV, 136).
>>>
- 


-.... 


(227] 


155 


konać, Był to zamiar bezsensowny, stojący na poziomie 
rozumowań prostego żołnierza. Trzeba było przeprawiać się 
groblą, zostawiając bagno za plecami, i wspinać się na nie- 
wysokie, ale dość strome wzgórze. Grobla dziś może po- 
mieścić 6-8 jeźdźców w szyku zwartym, a rozwinięcie się 
po przeprawie o paręset metrów od nieprzyjaciela jest rzeczą 
niezwykle trudną, Lekkozbrojne chorągwie polskie inną 
miały taktykę, niż hufce krzyżackie, gdzie mniej było strzel- 
ców, więcej pancernych, a w każdej chwili mogła wypaść 
z Chojnic załoga. W takich warunkach bitwa się zmieniała 
w walkę dwu odosobnionych oddziałów, przedzielonych 
bagnem, stawała się dwiema bitwami, stanowisko centralne 
było stracone, jednolite kierownictwo było niemożliwe, Cały 
zysk, uzyskany kosztem zdjęcia oblężenia Chojnic - po- 
zostawienie miasta nieprzyjacielskiego przed linją bojową - 
był zaprzepaszczony. Mimo to chorągwie polskie ruszyły 
przez groblę, Zmieszane szyki uderzyły z okrzykiem na 
krzyżaków, którzy ze spiewem stojąc oczekiwali do ostatniej 
chwili w miejscu. Ale z relacyj niejasnych i sprzecznych 
· wypływa wniosek nieoczekiwany: młody i niedoświadczony 
żołnierz polski złamał zaciężne szeregi l). Bernard Szum- 
borski dostał się do niewoli 2), walczono zaciekle przy za- 
borze "gości" (zaciężnych Zakonu), którego bronili zapewne 
trabanci niemieccy3), Jedynie huf czelny krzyżacki, liczący 
70 włóczni, przebił się przez huf czelny polski (500 włóczni) 
i gotował się do powrotu-ł). 
Nieoczekiwanie bitwa zaczęła przybierać pomyślny obrót 
dla Polaków. Lecz rozbite oddziały krzyżackie poczęły się 
skupiać pod wodzą Rudolfa ks. Żegańskiego l». Żołnierz 
krzyżacki wiedział, że jest w kraju nieprzyjacielskim i niema 
dokąd cofać się czy uciekać 6 ), i wracał kupami do bitwy. 


l) D ł u g o s z, Historia, V, 186, 
2) Ibid., V, 186, L i n d a u (SS. Rer. Pruss., IV, 510) Cont. ann. Thorun, 
(SS, Rer. Pruss. III, 398). 
3) L i n d a u. 510. 
ł) Geschichten wegen eines Bundea (SS. Rer. Prusa., IV, 137), 
6) E n e a s z S y 1 w i u II Z W SS. Rer. Pruss.. IV, 234. 
I) St. kronika w. misłrzów (SS. Rer, Pruss.. III. 679).
>>>
- 


156 


[228} 


W tym samym momencie wypadł z Chojnic Plauen z 500 
ludźmi i uderzył na straż tylną polską l). Nie wiadomo, czy 
szedł zachodnim, czy wschodnim brzegiem jeziora - raczej 
uderzył na wschodnim, wprost na stanowisko króla, Roz- 
poczęły się dwie bitwy. Plauen zaskoczył całkowicie Po- 
laków - wybuchł paniczny strach, Jeńcy opowiadali, że 
widzieli za sobą całe pole pokryte wrogami i dlatego rzucili J 
się do ucieczki 
). Na obu brzegach bagna wodzowie nie potra- 
fili zebrać rozpierzchłych hufców i wstrzymać uciekających, 
W wojsku polskiem powstał zamęt i panika, 
Jeden z wodzów, Stanisław Ostroróg, z całym hufcem 
i chorągwią rzucił się do ucieczki. Nawet w stronę Człu- 
chowa prowadziła droga odwrotu 11), Inni woleli niewolę od 
śmierci lub ucieczki, Król daremnie starał się popłoch za- 
trzymać - ledwie go z pola uprowadzono. Chorągiew 
wielka królewska i 5 innych, razem 6 chorągwi wpadło 
w ręce zwycięzców 4). Padł podkanclerzy, Piotr ze Szcze- 
kocin, a wraz z nim pozostał na placu sygnet kró- 
lewskiój. Natomiast nie wydaje się prawdziwą wiadomość 
Eneasza Sylwjusza, że król został z konia zwalony i ledwie 
uszedł, ani pogłoski o wzięciu konia i zbroi królewskiej, 
które rozszerzał Zakon 6), Zkolei zdobyto tabor, Tutaj, czy 
też poprzednio walczyli trabanci niemieccy, a wśród nich 
6 kobiet. Wzięto Polakom 17 dział, w tern jedno, które 
18 koni ciągnęło, zapewne to samo, które ważyło 40 lub 50 


l) L i n d a u, 510, podaje, że do Chojnic prudostało się 3000 zacięż- 
nych Zakonu i wraz z załogą ude.rzyło na wojska królewskie. Byłaby to 
blisko 1'8 armji krzyżackiej - wydaje się więc nieprawdopodobne, by 
tak liczny oddział do Cliojnic wysłdno, tem bardziej, że inne źródła wiado- 
mosci tej nie potwierdzają, 
2) Geschichten weg
n eines Burdes (SS. Rer. Pruss.. IV, 137). 
3) Si. kronika w, mistrzów (SS. Rer. Prus3.. III. 680), Gesch. wegen 
eines Bundes (SS. Rer, Pruss.. IV, 137). 
4) MI. kronika w. mistrzów (SS. Rer. Pruss., V, 140), St. kronika w. 
mistrzów (SS. Rer. Pruss" III, 680). 
II) L i n d a u, 510. Por, pismo Jróla pod pieczęcią starosty nakiel- 
.kiego z dnia 19. IX. 1454, Cod. Ep. S, XV, I. 158, 
6) SS, Rer. Pruss" IV, 234, też MI. kronika w, mistrzów (SS, Rer. 
Pruss.) V, 140), Kontynuacja Detmara (SS. Rer, Pruss" IV, 660), 


-
>>>
- 


-... 


[229] 


157 


centnarów i dostało się ks, Baltazarowi Żeganskiemu I). 
Srebra królewskie, niezliczona zdobycz wpadła w ręce Za- 
konu. Straty polskie były bardzo dotkliwe, Trup miał leżeć 
o dwie mile od pola bitwy, wielu, wpadłszy do jeziora 
i bagien pod Chojnicami, utonęło. Cyfry poległych są bardzo 
niedokładne. Najprawdopodobniejsza jest cyfra 3000 :!), Do 
niewoli dostali się Szarlejski, Łukasz z Górki, dwu Rytwiań- 
skich, Jan Feliks Tarnowski, Jan Mel!sztyński, Idzi Sucho- 
dolski, Piotr Stryjkowski kasztelan inowrocławski, Bartosz 
Ogrodzieński, W ojciech Kostka z Postupic, ogółem 500 zna- 
komitszych rycerzy. Co więcej, wśród jeńców znaleźli się 
przywódcy Związku z Pomorza - Jan z Jani i Stefan 
z Czapielska (pod Gdańskiemn, Ze strony Zakonu padł 
Rudolf ks. Żegański, her Mechtz, Bernard v, Aspan i Czech 
Wischkowitz, oraz około 100 innych rycerzy i knechtów.). 
Zbadać trzeba przyczyny owej klęski chojnickiej. Plan pier- 
wotny, jak już wskazano, nie hył zły, Brał pod uwagę 
jakość wojska, jego niedoswiadczenie, starał się zaradzić 
niebezpieczeństwom bitwy z twierdzą obleganą za plecami. 
Nagłe postanowienie zmieniło te zamiary, wbrew oporowi 
Kostki. Młodzi dowódcy nie chcieli czekać i rozpoczęli na- 
tarcie, Dało ono zrazu sukcesy dość znaczne, ale też było 
przyczyną klęski. Musiała bowiem przyjść i przyszła wy- 
cieczka załogi Chojnic, a wpadła ona na tyły Polaków, roz- 
proszonych w walce. Stary żołnierz może dałby sobie radę, 
Młode chorągwie zachwiały się i w panice pomknęły w tył. 
T o był początek klęski. Bitwa okazała wyższość żołnierza 
krzyżackiego nad polskim, a 
rzedewszysłkiem wyższość 
dowódców, Słusznie Długosz na polskich wodzów składa 
winę klęski, oni bowiem stali się główną jej przyczyną, nie 
umiejąc rozwiązać trudnego zadania bitwy pod oblężonem 
miastem, przeciw starym zaciężnym wojs\,som, mając oddziały 


l) ss, Rer. Sil.. X. 77. 
2) V o i g t, o. c.. VIII, 405, przyp. 1. 
3) L i n d a u. 510, St. kronika w. mistrzów (SS. Rer. Pruss.. III, 681). 
Gesch. wegen eines Bundes (SS. Ret". Pruss.. IV, 140). 
4) St. kronika w. mistrzów (SS, Rer, p[uss.. III. -(80), Vo i g t, o. c.. 
VIII, 460, przyp. 1.
>>>
158 


[230) 


młode, niewycwlczone, choć nieco liczniejsze, Ten brak 
wodzów w wojsku polskiem złożyć trzeba na karb polityki 
Kazimierza Jagiellończyka. Nie jest rzeczą możliwą, by kraj, 
który wydał zwycięzców z pod Grunwaldu, a później tylu 
znakomitych wodzów, nie miał zdolnych dowódców, Ale 
widać ci dowódcy nie należeli do stronników króla i dlatego 
wyższych godności nie osiągali l), Ciągnie się przez długie 
lata nieudolnie prowadzona wojna pruska, kosztowna i ruj- 
nująca, aż wreszcie znalazł się zdolny wódz, który ją za- 
kończył. 
Skutki klęski chojnickiej były olbrzymie. Zakon zniszczył, 
choć---łiaJ{fótku;-siłę zorojną Polski, aprzedewszystkiem Zwiąż- 
ku Pruskiego. Wodzowie powstania na Pomorzu byli w jego 
niewoli. Na wieść o tern zwycięstwie w Prusach powstał po- 
płoch, wielu poddawało się z powrotem Zakonowi. Zaciężni 
jego zdobyli Tczew, Gniew poddał się im bez walki, przez 
co krzyżacy uzyskali szeroką i dogodną drogę komunikacyjną l 
z Niemcami, Władztwo ich w okolicach Malborga rozsze- 
rzyło się odrazu: biskup pomezański poddał im swoje zamki, 
a sprawa Zakonu, przedtem stracona, wszędzie na nowo 
zaczęła zyskiwać zwolenników. Dla Polski była klęska choj- 
nicka dotkliwem obniżeniem autorytetu, ale nie ciężką stratą. 
Już w trzy miesiące później stanął król w Prusach na czele 
znacznych sił. Ale też wojna coraz bardziej zaczyna spadać 
na barki Polski, Związek Pruski nieustannie traci na zna- 
czeniu, W szczególności upadają i maleją dążności odśrod- 
kowe, tak silne w Gdańsku, w miarę, jak pomoc polska staje 
się nieodzowną 2). Bitwa chojnicka była przegraną militarną, 
ale dzięki wytrwałości króla politycznie przygotowała dla 


. 


l) Król wolał sprowadzać dowódców z Czech, tak zapewne w r. 1455 
sprowadzono pana Jenyk
 i Matjasza z Czech, by szykowali tabor. Usta- 
wili oni wszystkie wozy w rzędy .żeby za jedno byli", a potem otoczyli 
je jeszcze jednym łańcuchem wozów, gdyż mieli wozów tak dużo, iż 
ich pocztem ustawić nie mogli, Działa dali między dwa rzędy, na przodzie 
i w tyk hufce między rz
dami z tyłu, jak ciągnęli, tak się kładli. (Kronika 
M, P e r n y c z k a, f. 334 v.). 
I) Wydatki Gdańska w czasie wojny wynoszą 469000 fi, węg., z czego 
254700 przypada na pierwsze półtora roku wojny, V o i g t, o. c.. VllI, 467.
>>>
- 



 


[231] 


159 


Polski zwycięstwa, Gdyby nie klęska chojnicka, Polska, by 
zdobyć Kaszuby, musiałaby walczyć z Gdańskiem, długoletnia 
wojna, która była skutkiem klęski, upokorzyła dumne miasto 
i zbliżyła je do Polski. Ale też suma nieszczęść, które się 
na Prusy wylały na skutek tej długiej trzynastoletniej wojny, 
trudną jest do opisania. 
Po klęsce chojnickiej inicjatywa całkowicie przechodzi 
w ręce Zakonu, Po zdobyciu Tczewa i Gniewu oraz po 
opanowaniu Pomezanji, w jesieni 1454 roku. uderzają wojska 
krzyżackie na południowy-wschód, szukając drogi do gra- 
nicy mazowieckiej, Mazowsze bowiem, choć lenno Polski. 
życzliwie odnosiło się do Zakonu, dostarczało mu zaciężnych, 
żywności i koni, a potem w roku 1459 zawarło rozejm na 
lat 6, wycofując się faktycznie z wojny, Zakon zdobywa 
ostatecznie wolną drogę na Mazowsze, opanowując Dział- 
dowo w lutym 1455 roku, Zkołei przychodzi uderzenie na 
Dolne Prusy, na Sambję, Tu Zakon ma zwolenników w dwu 
miastach Królewca i części szlachty. Za nimi idzie 15 k
ietnia 
1455 roku cała Sambja, Powody tego poddania się odsłania 
nam Starsza Kronika w. mistrzów: oto pod rokiem 1455 pisze 
ona, że chłopi z Dolnych Prus (Sambja, Natangja) zbudowali 
sobie szańce nad Pregołą i stąd czynili napady, zabijając 
wielu dobrych ludzi l), Była to więc wojna chłopska, i niema 
się czemu dziwić, że wobec tego ruchu zarówno socjalnego, 
jak może i pogańskiego, szlachta bez oporu poddała się 
znowu Zakonowi, Lecz z jesienią 1455 roku kończą się te 
sukcesy krzyżaków po zdobyciu Knipawy. Wojska nie- 
płatne odmawiają służby, Tu się kończy okres pierwszy 
wojny pruskiej - okres powstania. W końcu tej epoki 
Zakon odzyskał w kraju objętym powstaniem drogę do Nie- 
miec, Pomezanję nad Wisłą i Sambję w Dolnych Prusach. 
Gdzie indziej byli Związkowcy i Polacy, Najbardziej utrud- 
niała położenie Zakonowi Warmja, a przez dolinę rzeki Łyny, 
wierną Polsce, klinem aż po Sambję wbijał się Związek Pruski. 
Tam też trwają zacięte walki. Ale Zakon jest wyczerpany, 
z obu stron wojska niepłatne nie chcą się bić - rozpoczyna 


l) SS. Rer, PrulS.. III, 691.
>>>
160 


T 


[232] 


się drugi okres wojny - okres wykupu zamków i zdrad, 
trwający do 1458 roku. Rozpoczynają się rokowania o wykup 
Malborga. po którego uzyskaniu następuje utrata miasta, gdy 
zamek pozostaje przy Polsce, Walka staje się niezwykle 
okrutna, przy zdobyciu Świecia i Radzynia l} występuje 
dzikość dowódców wojsk Zakonu. Jeńców Prusaków w wal- 
kach się nie bierze 2 ). Równocześnie bronią staje się zdrada, 
bronią jest bulla papieska, którą się przemyca do miast 
związkowych i tu ogłasza, powodując zamknięcie kościołów. 
W walce, pełnej podstępów, wybiegów i okrucieństw zajaśniał 
talent najznakomitszego z wodzów Zakonu - Bernarda Szum- 
borskiego. On to odzyskuje Malborg. poczem uderza na 
Ziemię chełmińską, którą pustoszy, zdobywa Chełmno, Chce 
sparaliżować główny ośrodek oporu przeciw Zakonowi, 
Ziemię chełmińską. opanowuje też Nowe i chce odciąć 
Gdańsk od Polski. Wysiłki te jednak z powodu wyczerpania 
krzyża.ków nie prowadzą do wydatniejszych rezultatów, poza 
spustoszeniem kraju. 
Po długich i uporczywych walkach król począł się skła- 
niać do pokoju, Zawarto rozejm, ale Zakon domagał się 
zwrotu całych Prus i Pomorza, zachęcony do tego nie życz- 
liwem dla Polski stanowiskiem nowego papieża, Piusa II. 
W obec tego wojna rozpoczęła !Się na nowo. Król pogodził 
się z opozycją małopolską, a przy wydatnym udziale gdań- 
szczan, po regularnem obl
żeniu, odzyskano miasto Malborg 
(1460), co miało ten skutek. że część nowych zaciężnych, 
których z Niemiec prowadził Bernard Szumborski, wróciła 
do domów. utraciwszy wiarę w zwycięstwo Zakonu. Reszta 
jednak wzmocniła szeregi krzyżackie i umożliwiła nowe ude- 
rzenia: przez jedno z nich opanowano Puck, Lębork i Bytów 
(1460). a dowódca krzyżacki Fryc Raweneck zapuszczał swe 
zagony pod same mury Gdańska. zabierając bydło i odci- 
nając wodę. Gdańsk szukał pomocy u króla, Drugie ude- 
rzenie podjął w, mistrz na Prusy Wschodnie. więc na dolinę 
Łyny i zdobył Welawę, Dopomagał mu później na Warmji 
i. 


l) SS. Rer. Pruss.. IV, 151-152. 
2) SS. Rer. Pruss.. IV. 159, (Geschichte
 wegen eines Bundes). 


, 


..
>>>
" 
l. 


1233] 


161 


nowy biskup Paweł Legendorf, którego paplez zobowiązał 
do neutralności. W praktyce szukał on jednak oparcia u 
w, mistrza, a wypędzając załogi polskie, otwierał drogę 
do Prus Zachodnich. Dotąd główny punkt oporu Zakonu 
w Sambji był sparaliżowany przez Związek, mający oparcie 
na Warmji, Teraz w. mistrz, korzystając z neutralności 
biskupa, mógł uzyskać połączenie z drugą grupą swych zam- 
ków koło Kwidzynia i Ostródy, oraz bezpośrednio zagrozić 
linji Wisły. Ostatecznie został Polakom w roku 1462 w Dol- 
nych Prusach tylko Frombork i to oblężony przez w. mistrza; 
resztę utracono. 
Trzecie uderzenie skierował Bernard Szumborski na 
Ziemię chełmińską i Toruń; zdobył Świecie (1460), Golub 
(1461) i Brodnicę (1462), Po ciężkich walkach odzyskano 
wreszcIe Świecie w roku 1461, przy wydatnej pomocy To- 
runia I), 
Cały okres 1459-1462 znamionuje nieustanna i zwy- 
cięska ofensywa Zakonu, posiadłości polskie kurczą się na 
Kaszubach, w Ziemi chełmińskiej, najbardziej w Prusach 
Wschodnich, Wyprawa królewska pod Chojnice, podjęta 
zapewne dla zdobycia zamków, obiecanych Włodkowi z Da- 
naborza, spełzła na niczem 2). Przełom w prowadzeniu wojny 
ze strony polskiej stanowi dopiero wystąpienie Piotra Dunina. 
Piotr Dunin ukazuje się na widowni wojny dość nie- 
oczekiwanie, Przedtem był dworzaninem królewskim i cie- 
szył się łaskami Jagiellończyka 3). W roku 1459 wyszedł 
nawet dokument pod jego relacją, był więc osobistością 
znaczną. Piastował on wtedy urząd burgrabiego krakow- 
skieg0 4 ). Był też obecny, może jako wódz naczelny, na 
zjeździe dnia 19. XII, 1461 roku w Elblągu 5), gdzie stany 


1) W roku 1462 kusił się on o Nieszawę, gdzie przebywała królowa; 
D ł u g o s z, Historia, V, 351. 
2) C a r o, o. c.. V, 123-124. 
3) F r i e d b e r g M.. Ród Labędziów, 63- -64, 
4) P r o h a s k a, Materiały Archiw81ne. N. 156: Zapis 10G grz. dla 
Jakóba z Buczacza z dnia 1. 11. 1459 roku: Relatio generosi Petri Donyn 
de Prawkowicze burgrabii Cracoviensis. 
5) A. S. T.. V. 52, 


Karol Gonki. Pomorze w dobie wojny trzvnastoletniej. 


11
>>>
r 


162 


[234] 


pruskie dopominały się o ratunek dla Dolnych Prus, zagro- 
żonych przez Zakon, 
Dopiero jednak po uchwaleniu znaczniejszych podatków 
na wojnę, król na czele nowego zaciągu postawił Dunina. 
Siły te nie były wielkie - zapewne kilkaset koni. N a ich 
czele ruszył on wraz z innemi oddziałami na odsiecz Brod- 
 
nicy (1462), jednak wobec przeważających sił Bernarda 
Szumborskiego cofnął się bez walki 1), Następnie dokonał 
odsieczy Fromborka, w. mistrz bowiem na wieść o jego zbli- 
żaniu się cofnął się coprędzej, gdyż wojsko jego składało 
się przeważnie z chłopów, a oddziały Dunina wzmocniło 
500 pieszych z Gdańska (19. VIII. 1462 roku)2). Następnie 
Jan Skalski. starosta Fromborka i Piotr Dunin spustoszyli 
okolice Brunsbergi, do której pierwszy pałał zemstą. odkąd 
go wypędzono z miasta przez zdradę, Po tym zagonie 
dnia 29 sierpnia 5) ruszył Dunin ku Gdańskowi, Wojsko to 
w Gdańsku przeszło Wisłę w sile 600 pancernych. 112 ko-' 
pijników. 400 trabantów, a dnia 9 września 1462 roku stanęło 
obozem pod wsią Strzyżem, w pobliżu Oliwy. Następnego 
dnia nadeszli zaciężni z Gdańska i Tczewa, razem 300 kon- ł 
nych i 400 trabantów. Widać tu celową koncentrację, nie 
dla dokonania zagonu. gdyż tak wielkie siły nie były do tego 
potrzebne. lecz do stoczenia bitwy w otwartem polu, Pogląd 
ten umacniają dalsze zarządzenia: z Gdańska powołano pod 
broń co czwartego człowieka, a do tego dołączyli się nie- 
którzy węglarze z okolic miasta. Były to więc przygoto- 
wania do walnej rozprawy 4), Razem zebrało się 2000 ludzi 
z taborem. na czele tych sił Piotr Dunin ruszył w stronę 
Pucka, Tu pokusić się trzeba o hipotetyczny - również. 
jak i pod Chojnicami - opis działań wojennych, dotychczas 
nie zanalizowanych. Jednostronność źródeł - Lindau i Dłu- 
gosz - nie daje możności krytykowania tych, czy innych 
przekazów. tern bardziej. że autopsja pola bitwy nie dała 


# 


l) L i n d a u, 589. 
2) L i D d a u , 592, 
3) Ibid.. 592. 
4) Ibid., 592. 


I 


..
>>>
ł 
I 


; 


# 


I 


.I. 


[235j 


163 


spodziewanych wyników. Długosz tJ, dość w opIsIe działań 
bałamutny, podaje, że krzyżacy chcieli Dunina osaczyć, on 
zaś, żnając ten zamiar, prosił króla o pomoc. Król wysłał 
W ojciecha Górskiego z nadwornemi chorągwiami. Krzyżacy 
chcieli go wciągnąć w zasadzkę nad Wisłą, on jednak wy- 
minął ich i przeprawił się, Wtedy krzyżacy postanowili 
stoczyć bitwę, by uprzedzić połączenie się obu oddziałów. 
Przekaz ten jest w szeregu punktów sprzeczny z innemi 
źródłami. Wojciech Górski przeszedł Wisłę w Gdańsku do- 
piero 25 września, więc przeszło w tydzień po bitwie, prze- 
prawa przez Nogat nie mogła być trudna, skoro Malborg 
był w ręku polskiem, Jeżeli więc były próby wciągnięcia 
w zasadzkę, to tylko w czasie marszu prawym brzegiem 
Wisły. Marsz ten podjęty być musiał bardzo późno; licząc 
30 km dziennie przy obciążeniu koni pancernymi i dodając 
czwarty dzień odpoczynku, drogę z Torunia do Gdańska 
(około 150 km) przebyć musiano najwyżej w 6-7 dni. Dla- 
tego też napewno nadworni wyruszyli już po bitwie. Nato- 
miast nabiera prawdopodobieństwa przypuszczenie, że Dunin 
prosił króla o posiłki przed wyruszeniem na Puck, obawiając 
się przewagi wojsk Zakonu i osaczenia, Zakon bowiem prze- 
prowadzał również koncentrację i być może obiegały po- 
głoski o zamiarach otoczenia Polaków. W każdym razie 
wiadomości o zamiarze osaczenia nie mogły być pewne: 
osaczenie pod Strzyżem było nader trudne pod bokiem 
Gdańska, a nikt nie mógł przewidzieć, jak się rozwiną ope- 
racje. Dunin nie bardzo też liczył na owych nadwornych, 
skoro skupiwszy wszystkie siły, odrazu ruszył przeciw Zako- 
nowi. Szedł obok Pucka, do Wielkiego Morza, zapewne 
w okolice Rozewia, Stamtąd ruszył w kierunku Leby, więc 
wzdłuż morza, ale wymijając Karwińskie i Bielawskie Błota, 


1) Źródła do bitwy pod Świecinem są dość skąpe: D ł u g o s z. Historia, 
V, 353-354 i L i n d a u. Są one sprzeczne co do niektórych cyfr, poza tern 
wzajemnie się uzupełniają. Źródła krzyżackie o bitwie wspominają bardzo 
pobieżnie, inne zaś nic konkretnego nie dają, jak D e t m a r. S c h ii t z 
podaje nieco odmienne cyfry, niż L i n d a u. Parę nazwisk podają wierllZe 
gdańskie. wydane przez O. G ii n t h e r a. La teinische Verse, Z, W., LX. 
16-17. 


11-
>>>
164 


[236] 


o milę od Żarnowca - więc gdzieś w okolicach Kłanina, 
skręcił na południe i 16 września zapadł taborem w lasach 
pod Świecinem. Droga ta miała około 70 km długości, po- 
nieważ zaś Dunin miał tabor i piechotę, nie posuwał się 
zapewne szybciej, niż 20-25 km dziennie, Wyruszył więc 


, 
S"JlPClnO 


""\ 
l 
I 'to 
, r.!- 
\ ......" 


%- 
J 
:.- 

 
6 

 
... 


-
ł- A." "- I ł- ł'--- 
: \ II . A. 1. A A 
 
 
''-.I,
. lA I \ A 
I .I , t A......... 
J
. \, -........ .... 
\'-J\I

O", 


Plan bitwy pod Świecinem. 


zapewne 3 dni wcześniej, około 14 września. Na postój wybrał 
okolicę bezludną, kąt w lasach, w pobliżu "jezierzyszcza", 
dziś bagna, gdzie była woda i pasza dla koni na łąkach nad 
jeziorem, Miejsce miało również tę dogodność, że ze Świe- 
cina można było ominąć jezioro żarnowieckie zarówno od 
północy, jak od południa: przez Żarnowiec lub koło Karto- 
szyna, Obóz był dość daleko od osady Świecina (około 
4 km), zapewne by uchronić się od szpiegowania ruchów ze 
strony ludności. Sam jednak cel wyprawy Piotra Dunina 


...... 


" 


j 
! 


I
>>>
I 
l 


f 
I 


r 


[237J 


165 


jest jasny: szukał on rozstrzygnięcia w otwarte m polu, 
W danym jednak momencie chciał dać wypoczynek koniom 
i ludziom, bitwy stoczyć pod Świecinem nie miał zamiaru, 
T ymczasem krzyżacy dokonali koncentracji. Ściągnęli 
załogi: Nowego pod Frycem Hogenest, Lęborka pod Kasprem 
Warnersdorff, załogi Kiszew, Gniewu, Starogardu, Pucka, 
któremi dowodził Fryc Raweneck, zdobywca Pucka i Staro- 
gardu, zagończyk, który kusił się o Świecie, dwukrotnie na 
czele wojsk z całego Pomorza zapuszczał się pod Bydgoszcz 
i na Pałuki w roku 1462, pustosząc Polskę l), a Gdańsk nękał 
nieustannie i dotkliwie, zabierając bydło z pod murów miasta 
i odcinając Radunię, Przybył mu z pomocą Kasper Nostyc, 
Ślązak, okrutny sprawca rzezi miasteczka Lobżenicy, gwał- 
townik, który nie wahał się zelżyć w. mistrza, grożąc mu 
wyrwaniem brody, gdy ten nie mógł mu dać żądanego wy- 
nagrodzenia 2). 
Był on z ramienia Zakonu starostą w Chojnicach, skąd 
nieustannie Krajnę pustoszył tak, że z nim zawarto nawet 
osobny rozejm 5J. Zgromadził Zakon razem 1 000 konnych, 
400 pieszych, do tego 1300 chłopów uzbrojonych, lud bo- 
wiem, znękany zagonami polskiemi, stał przy dawnych panach. 
W ten sposób krzyżacy ściągnęli wszystkie swe siły 
z lewego brzegu Wisły, dążąc, podobnie jak Dunin, do roz- 
strzygnięcia w polu, 
Czekali oni na dogodną chwilę, by na Polaków uderzyć, 
a chwilą tą wydał się im postój odpoczynkowy pod Świe- 
cinem. Wieś sama należała do klasztoru w Żarnowcu, skąd 
mogli otrzymać dokładne wieści o przybyciu Polaków, Ra- 
wenecka łączyły z klasztorem dobre stosunki, ciało jego 
przewieziono później z Pucka właśnie do Żarnowca i tu 
pogrzebano w kościele, Długosz podaje, że zaciężni Zakonu 
pozawalali drogi kłodami, by nikt z Polaków nie mógł ujść. 
Temi "drogami" mogła być jedynie droga leśna, biegnąca 
dziś od Starzyna ku wsi Czechy. Znaczna ilość chłopów 


l) L i fi d a u, 590, 592. 
2) SS. Rer. Pruss., III. 69B. 
II) D ł u g o s z, Historia. V. 322.
>>>
166 


[238J 


w wojsku Nostyca umożliwiła to zadanie, a dokonać go 
musiano w nocy z 16 na 17 września, 
O świcie 17 września, w którym to dniu zapewne Polacy 
mieli ruszyć dalej, z puszczy wyszli zaciężni Zakonu z ta- 
borem l), Należy przypuszczać, że szli oni od wsi Świecina, 
więc od Zachodu, Położenie topograficzne pola bitwy wy- 
jaśniają podania lokalne, Bitwę stoczyć miano pod kamie- 
niem zwanym Boża Stopka, zaznaczonym na mapach szta- 
bowych (nawet l: 300000), jako punkt topograficzny. Odby- 
wać się tu miały nabożeństwa za dusze poległych, jak głosi 
miejscowa tradycja. Miejsce to znajduje się wśród moren, 
porośniętych dziś zagajnikiem liściastym, jednak na dawnych 
mapach lasu niema, Moreny te są nader kamieniste tak, że 
las z trudem tam dziś jeszcze rośnie. Być może, że dawniej 
było tu wrzosowisko. O 150 m na zachód od głazu Boża 
Stopka przebiega droga ze Starzyna do Czechów, o 250 m 
na północny-zachód znajduje się napół wyschłe, podłużne 
bagno - "jezierzyszcze", o którem wspomina Długosz, Miało 
się w niem potopić wielu żołnierzy krzyżackich w czasie 
ucieczki, bitwa więc musiała mieć miejsce między głazem 
Bożą Stopką a bagnem, O utopionych w bagnach mówi też 
Lindau 2 ). Należy więc przypuszczać, że obóz polski stał 
gdzieś wśród moren koło głazu narzutowego, krzyżacy zaś, 
pragnąc odciąć i ogłodzić Polaków, stanąć musieli taborem 
koło owego jezierzyszcza, odcinając wodę. a zarazem drogę 
do Starzyna, Zamiar ów stwierdzają zarówno Długosz, jak 
Lindau, Piotr Dunin w tern położeniu bitwy rozpoczynać 
zrazu nie chciał. Miejsce było "ciasne i do bitwy niedo- 
godne", jak mówi Długosz, kawalerji nie było gdzie rozwinąć 
zresztą Dunin chciał czekać na chorągwie nadworne, Acz- 
kolwiek miał razem 1 000 konnych, więc tyle mniej więcej, co 
krzyżacy, lecz piechota jego była znacznie słabsza (1 000 na 
l 700), a pod względem wyćwiczenia owo pospolite ruszenie 
gdańszczan nie było lepsze od chłopów krzyżackich, Tym- 


l) D e l b r li ck, Geschichte der Kriegskunst, 502, odrzuca możliwość 
manewrowania taborem, Polskie dzieje wojenne dowodzą, iż takie mane- 
wrowanie było praktykowane. 
2) Str. 594. 


...... 


y 


I 


.,
>>>
) 


. 
I 


i 


.r 


[239] 


167 


czasem okazało się, że dro
i są zawalone i o odwrocie z ta- 
borem bez walki, i to ciężkiej i niepewnej, nie może być 
mowy. Obrony, wobec braku wody i paszy, które krzyżacy 
odcięli, nie można było skutecznie prowadzić. Wśród rycerzy 
polskich zaznaczyła się depresja, niektórzy radzili rokować 
z krzyżakami o poddanie się, 
otowi będąc zostawić cały 
tabor, Dunin jednak odrzucił te rady i wojsko całe wypro- 
wadził z taboru, w którym zostawił naj
orsze oddziały, po- 
spolite ruszenie z Gdańska pod wodzą Łukasza, by mieć do- 
kąd się cofać. Polakami dowodzili: Piotr Dunin i Schrancke 
(Czech?), oddziałami z Tczewa starosta tamtejszy, pan v, Sa- 
lendorf (Działowski, szlachcic z Ziemi chełmińskiej) i Paweł 
v, Wuesen, chorąży tczewski (h. Wiewiórka) l), 
Sytuacja Polaków była beznadziejna: odwrót był odcięty, 
ucieczka oznaczała niewolę lub śmierć w lasach czy ba
nach, 
dłu
a obrona była niemożliwa wobec braku wody, Z te
o 
rozpaczliwe
o położenia Polaków i możliwej ich determinacji 
w boju zdawali sobie sprawę wodzowie krzyżaccy, Nostyc 
brał od rycerzy słowo, że nie będą uciekać, jeśliby zaś który 
uciekł, ma wrócić i poddać się Polakom. Był to warunek 
ciężki: poddanie się oznaczało utratę konia i zbroi, co dla 
zawodowych żołnierzy, z których zastępy Zakonu się skła- 
dały, było klęską, Tak zachęciwszy swoich, Nostyc i Rawe- 
neck wyprowadzili całą siłę z ta boru naprzeciw Polakom. 
Być może, że wodzowie krzyżaccy bitwy odrazu rozpo- 
czynać nie chcieli, 
dyż oczekiwali posiłków 600 koni pod 
wodzą ks, Eryka Pomorskie
o, jednak do walki stanęli, by 
Polaków z pułapki nie wypuścić. Założeniem bitwy ze strony 
krzyżackiej było niecłopuścić do przebicia się Polaków choćby 
w części, zdobycie taboru było później tylko kwest ją czasu, 

łód więcej by tu zdziałał od oręża. 
Natomiast założenie Dunina musiało być odmienne: nie 
chciał on się przebić jedynie, bo taboru nie chciał opuszczać, 
a do walki wyprowadził piechotę i celem więc je
o było 
zniszczenie siły żywej przeciwnika, 
dyż to tylko dawało mu 
możność uniknięcia klęski. Do takiej interpretacji założeń 


l) L i n d a u. 594.
>>>
168 


[2401 


daje punkt WYJSCla wzmianka Długosza, że obie strony po 
pierwsze m starciu przekonane były, że zwyciężyły. Jest to 
możliwe tylko przy odrębności. założeń, Gdyby Polacy mieli 
zamiar przebić się - musieliby się uważać za pokonanych, 
gdy wrócili do obozu. Gdyby krzyżacy mieli zamiar zniszczyć 
żywą siłę Polaków, celu by swego nie mogli uważać za osią- 
gnięty, gdyż tabor nie był zdobyty, Natomiast podana tu 
interpretacja zdaje się być jedyną, logicznie możliwą do 
przyjęcia, 
. Piotr Dunin, by osiągnąć swój cel, powziął plan stocze- 
nia bitwy zaczepno-odpornej, wciągając do niej piechotę. 
którą zasłonił kawalerją I). Odsłonił ją dopiero, gdy doszło 
do starcia. Piechota owa stała na prawem skrzydle polskiem, 
nie wiadomo, czy ze względu na teren, pokryty morenami, 
czy też ze względu na tabor krzyżacki. tego skrzydła bliższy. 
Nie można bliżej zrozumieć, jak nastapiło zasłonięcie: teren 
dziś jest tak zarośnięty, że nic zeń odczytać nie można, 
Najprawdopodobniej niektóre chorągwie polskie cofnęły się 
w chwili natarcia zaciężnych Zakonu, których szarża dostała 
się z boku pod ogień piechoty. W pierwszem starciu huf 
czelny polski złamał krzyżaków, wodzowie ich zostali powa- 
leni (z końmi?), Tu nastąpił epizod z Pawłem Jasieńskim, 
h. Gozdawa, który miał podbić włócznie wrogów z boku tak, 
że chybiły celu. Najtrafniej ten epizod tłumaczy Caro, jako 
omyłkę Długosza, który źle zrozumiał niemiecką relację 
o roztrąceniu czoła wojsk 2). 
Walka trwała 3 godziny, zapewne więc do godziny 9, 
jeżeli rozpoczęła się o wschodzie słońca (godzina 5,52, dnia 
17-27 września z korekturą według kał. juljańskiego), Po tej 
walce obie strony cofnęły się do taborów w tern przekona- 
mu, że odniosły zwycięstwo, Po odpoczynku dla koni i lu- 
dzi oba wojska wyszły w pole "dla pościgu", to jest dla 


1) Konstanty Gór s ki. Historia piechoty pol3kiej, 9-10 podkreśla 
rolę piechoty polskiej w tej bitwie: zbrojna była ona głównie w kusze. 
gdy niemieccy trabanci mieli włócznie, Piechota polska nie mogła sku- 
tecznie stawić czoła kawalerji w polu, 
2) D ł u g o B z podaje, że je "pomieszał"; C a r o, o. c.. V, ] 30. 
przyp. 1. 


t 


.
>>>
.. 


. 


[2-11] 


169 


wyzyskania zwycięstwa. W ponownem starciu wielu zginęło. 
Raweneck został ranny. Krzyżacy, mimo że się zachwiali, 
mieli przewagę, Być może, iż decydowało tu uzbrojenie 
i konie, 
Wreszcie pod ogniem piechoty polskiej, która z prawego 
skrzydła raziła krzyżaków z kusz, zachwiali się zaciężni Za- 
konu i rzucili się do ucieczki. Z miejsca, gdzie poległych po- 
grzebano, wynika, że naj zaciętsze walki toczyły się dość da- 
leko od jeziora, zapewne pod samym taborem polskim, co 
byłoby zresztą zgodne z zaczepno-odpornym planem Dunina. 
Uciekających krzyżaków zatrzymał Raweneck i choć ranny, 
znów poprowadził do bitwy. Tu jednak padł zabity, od- 
dział jego pokonano. Nostyc, mimo danego słowa, uszedł 
z pola, Wielu krzyżaków poddało się, piechota schroniła 
się do taboru, Tabor ten broniony był bagnami - zapewne 
owem jezierzyszczem od północy, oraz ostrokołami, poopala- 
nemi i umocnionemi żelazem. Nie mogły one być zawczasu 
ustawione, ani na prędce zrobione, Przywieziono je zapewne 
na wozach, by tabor p
lski i z innych stron osaczyć bastjo- 
nami, a już w czasie bitwy umocniono tabor własny, Bro- 
niło go ponadto 15 działek, składał się zaś z 200 wozów. 
Nie dając swoim wytchnienia, Dunin nakazał szarżę na ta- 
bor, Ostrokoły przełamano w szarży (po spieszeniu), Wielu 
uciekających z taboru utopiło się w jezierzyszczu. Jazda 
tymczasem zbiegła, jeden z oddziałów, widać odcięty przez 
Polaków od głównych sił, rzucił się w boczną drogę, wpadł 
na zasieki, uprzednio przeciw Polakom przygotowane i do- 
stał się do niewoli. W pościgu Polacy natknęli się na straż 
przednią Eryka ks. Pomorskiego, który widząc porażkę Za- 
konu, zawrócił do siebie, Jednak małe starcie z Pomorza- 
nami miało miejsce, 
Polaków paść miało razem koło 100 ludzi, w tern Hektor 
Chodorowski, h, Bróg, obok tego było ponad 50 ciężko ran- 
nych, z których wielu zmarło, Ranny też był Piotr Dunin 
w rękę i lekko w udo od strzału armatniego, Liczbę pole- 
głych krzyżaków podają źródła różnie: Długosz 2000, Lin- 
dau, pewniejszy, 250 rycerzy zaciężnych wraz z Rawenec- 
kiem, rycerzami Sackiem, Reitenbachem, a razem miało być
>>>
1 


170 


[242] 


1 219 trupów polskich i krzyżackich na polu bitwy, oprócz 
utopionych i tych, którzy padli w zaroślach. Zdaje się, że 
w pościgu wyrąbano całą piechotę Zakonu, Jeńców było 
według Długosza 600, Lindau podaje 70 rycerzy, Odzna- 
czyło się w bitwie kilku rycerzy polskich, których wymienia _ 
Długosz '), 
W ojsko nocowało w taborze i wyruszyło nazajutrz do 
Gdańska, wiodąc 100 wozów ze zdobytego taboru krzyżac- 
kiego, gdy inne zniszczono. 
Znaczenie bitwy pod Świecinem było duże: podniosła 
ona prestige oręża polskiego, zachwiany przez klęskę 
chojnicką 2), opromieniła osobę Dunina sławą. Odtąd wojska 
Zakonu w otwartem polu nie będą stawać. Osłabiła bitwa 
siłę zbrojną krzyżaków na lewym brzegu Wisły tak, że 
służyć ona mogła tylko do obrony zamków i do mniej- 
szych działań, W roku 1463 można było z zamków lewego 
brzegu Wisły wyciągnąć zaledwie 800 konnych i pieszych :1), 
gdy Nostyc i Raweneck mieli 2700, Wresżcie Zakon utracił 
tu jednego z najdzielniejszych dowodców, jakim był poległy 
Raweneck. 
Zwycięstwo zawdzięczali Polacy swemu męstwu, gdyż 
przewaga liczebna była po stronie przeciwnika, Lecz do- 
niosłą rolę odegrała tu osoba wodza: założenie bitwy, jako 
mającej na celu zniszczenie żywej siły przeciwnika, ma wyż- 
szość zdecydowaną nad założeniem krzyżaków - nie do- 
puszczenia do przebicia się. Stąd w całej bitwie, składa- 
jącej się z szeregu starć frontowych wśród pagórków i lasu, 
gdzie rozwinięcie sił było bardzo trudne, przewagę miał 
Dunin, choć słabszy liczebnie. Bitwa pod Świecinem obja- 
wiła nowy talent wojenny, równy talentowi Bernarda Szum- 
borskiego lub od niego wyższy, Obu wodzom nie było 
dane spotkać się z sobą, lecz rola, jaką obaj odegrali 
w wojnie, nadając piętno pewnym jej okresom, pozwala na 
to porównanie, ., 


l) Długosz, Historia, V, 355; Lindau 594, Giinther, o. c.. 
16 -17. 
2) C a r o, o, c.. V, 131. 
8) L i n d a u, 604,
>>>
1 


[243] 


171 


Nie należy przeceniać skutków bitwy pod Świecinem. 
Nie był to punkt zwrotny wojny, jak nie był nim wykup 
Malborga, Była bitwa pod Świecinem zdarzeniem doniosłem, 
które zapoczątkowało okres rozstrzygnięć przez śmiałe dą- 
, żenie do decyzji w polu, ale wydarzeniem przełomowem 
sama przez się nie była, Takie wydarzenie miało miejsce 
w roku następnym, podczas odsieczy Gniewu. 
Od bitwy pod Swiecinem rozpoczyna się okres logicz- 
nych i konsekwentnych działań ze strony polskiej. Aczkol- 
wiek pustoszenie kraju i potyczki wciąż trwają na Kaszubach, 
(Polacy zajęli tam tylko Skarszewy)l), to latem roku 1463 pod- 
jęto próbę zdobycia Gniewu już nie dorywczym napadem, 
ani oblężeniem krótkotrwałem i bezcelowem. ale z całą 
znajomością sztuki wojennej, Gniew dlatego stał się celem 
uderzenia, że tu skupiała się flotylla Zakonu, szczególnie 
szkodząca handlowi na Wiśle tak, że statki konwojowe 
gdańszczan niejednokrotnie musiały toczyć zacięte walki 
o wolną drogę dla transportów, i to walki nie zawsze zwy- 
cięzkie. Poza tern był Gniew głównym punktem, pod którym 
przekraczały Wisłę posiłki z Zachodu, i zdobycie go ozna- 
czało odcięcie krzyżaków w Prusach, gdyż na morzu pano- 
wali gdańszczanie 
}, 
Ze strony polskiej, skupiono pod Gniewem znaczniejsze 
siły: załogi z Malborga, Tczewa, zaciężni z Gdańska, oddziały 
Dunina, które zimowały w Pruszczu. Siły tych wojsk nie 
znamy, musiała być jednak znaczna, skoro obrońców było 
400, a dowodził nimi sam wielki komtur, Ulryk v.Isenhoven. 
Oblegający musieli być conajmniej dwa, a nawet trzy razy 
liczniejsi. Gniew otoczono szańcami tak, że nikt nie mógł 
miasta opuścić (27 lipca 1463 roku), a na Wiśle flotylla 
gdańska odcinała komunikację z prawym brzegiem i bloko- 


1) L i n d a u. 595-597, 600; ks. C z a p I e w s ki, Senaiorowie, 172, 
.. 2) Źródła do oblężenia Gniewu są tylko dwa: L i n d a u w SS. Rer, 
Pruss., IV, 603 i następne oraz D ł u g o s z, znacznie gorzej poinformowany. 
który plącze dzieje odsieczy Gniewu z innemi zdarzeniami. Pozwala on 
jednak nieco wyjaśnić przekaz L i n d a u a, choć wiad(Jmości są niezbyt 
pewne (Historia. V, 374. 376, 384). Źr6dła krzyżackie milczą. Parę szcze- 
gółów podają wiersze wydane przez Giinthera.
>>>
172 


[2441 


l 
I 


wała przystań 1), Tak ściśni
te miasto poczuło si
 zagro- 
żone, a w. mistrz podjął plan oswobodzenia go, Plan ten 


ł 


@Sztum 


@ m.i4.'lLA w fW.JUlcU- 
lJ.iu Pola kó ", 
@ rrz.i.dsł/ł .... fW.Jitłd8- 
n.i..u. 1frz !l.Zlłków 
. Wilie 


... 


o 5 10 15 20Km 
" I. 


Ina/. 6rogr.lIn P. 


Plan działań pod Gniewem w 1463 roku, 


jest niewątpliwie naj ciekawszą operaCją w całej wojnie 
trzynastoletniej. , 
W. mistrz i komtur elbląski v. Plauen zgromadzili wszystkie 
siły z Dolnych Prus, wszystkich zaci
żnych, jakich tam mieli, 
całą flot
 w sile 44 mniejszych i wi
kszych statków. Mistrz 
inflancki. od którego żądano pomocy, oświadczył, że jej 



 


l) L i n d a u. 603.
>>>
, 
I 


.. 



 


(245) 


173 


przed zimą udzielić nie może. Wobec tego w, mistrz posta- 
nowił działać bez jego poparcia, Zebrano 1500 ludzi, w wię- 
kszości dobrze uzbrojonych, flota zabrała znaczne zapasy 
żywności dla Gniewu i 8 września 1463 roku wyruszyły siły 
krzyżackie pod wodzą w. mistrza na zatokę Świeżą, a potem 
pożeglowały ku ujściom Wisły, W, mistrz spieszył widać na 
oznaczony termin, gdyż parę statków nie było gotowych 
i dopiero 15 września do niego zdążało, Plan więc musiał 
być ściśle opracowany. Gdańszczanie, uprzedzeni na czas, 
rozpoczęli gorączkowe przygotowania, 
Równocześnie Plauen i Bernard Szumborski ściągnęli 
załogi z Prus Zachodnich, w sile 700 konnych i 500 pieszych, 
przeprawili się przez Wisłę pod Nowem, które Zakon trzymał 
w swem posiadaniu i omijając Gniew, ruszyli na Starogard. 
Tu przyłączyły się do nich załogi Chojnic, Lęborka, Pucka, 
Kiszew, wraz z załogą Starogardu około 800 zbrojnych, Razem 
siły Szumborskiego i Plauena wynosiły około 2000 ludzi - 
co stanowiło armję bardzo silną, zważywszy nieznaczną 
liczebność wojsk polskich (pod Świecinem 2000), 
Gdańszczanie zgromadzili wszystkie okręty, któremi dy- 
sponowali - oblężenia Gniewu ani z lądu, ani na Wiśle nie 
zaprzestano - i rzucili je na ramię Wisły, która prowadzi od 
Gdańskiej Głowy ku zatoce Świeżej (t. zw. Elbląska Wisła), 
Było to 10 statków zwanych Weichselkahnen - zapewne 
galarów. Flotylla ta stanęła w pobliżu wsi Kiezmark, gdzie 
od Wisły oddziela się w prawo elbląskie jej ramię, Tu 
gdańszczanie postawili w poprzek ramienia okręt, na którym 
był bastjon (Bastei, po polsku baszta) 1). Zdaje się, że 
poza tern dna rzeki nie zawalono, Manewr ten był trafny; 
w, mistrz mógł probować dotrzeć na Wisłę trzema drogami: 
a) przez ujście Nogatu - ale to było bronione przez Elbląg, 
a wyżej Malborg stanowił przeszkodę, która mogła ruch 
floty zakonnej zupełnie zatrzymać, flota zaś wiozła żywność 
i była niezbędna do odsieczy Gniewu, oblężonego od strony 
Wisły, b) można też było dostać się na Wisłę pod Gdańskiem, 


l) Była to fortyfikacja z koszów z ziemią i desek, ustawiana na lądzie 
i na okrętach. Za zasłonami stali strzelcy z rusznicami i kuszami. 


.......
>>>
174 


[246) 


.. 


ale tu miasto zamykało dostęp, c) pozostawała Wisła Elbląska, 
której nie broniła żadna twierdza, i tu oczekiwali gdańsz- 
czanie w, mistrza, 
Istotnie 9 września flota krzyżacka wpłynęła na Wisłę 
i spotkała pod Kiezmarkiem gdańszczan, gotowych do bitwy; 
lecz w. mistrz na walkę się nie zdecydował. Natomiast w nocy 
z dnia 9 na 10 września spalić kazał wioseczkę Jankendorf, 
złożoną z 3 czy 4 budynków. Tu. odsłaniał się cały plan 
krzyżacki: w. mistrz czekał na Bernarda Szumborskiego, 
który w tym czasie ruszył ze Starogardu ku Żuławom. 
Tu, w delcie Wisły, mieli się połączyć. Razem wojska 
ich liczyłyby trzy i pół tysiąca zbrojnych, flota górowała 
liczbą nad gdańszczanami i elblążanami. Miejsce koncentracji 
było obrane świetnie: punkt ten - Żuławy - dawał stano- 
wisko centralne wobec trzech ośrodków, gdzie skupiały się 
siły Polski i Związku Pruskiego: Gdańska, Elbląga i Malborga, 
Gniewu. Polacy musieli z konieczności rozproszyć siły, by 
bronić każdego z zagrożonych punktów - Zakon zaś miał 
wojska skupione i z
jmując środek trójkąta Wiślanej delty, 
mógł dowolnie obierać kierunek natarcia. Liczna flota da- 
wała mu możność operowania wzdłuż dróg wodnych, które 
zarazem osłaniały tyły lub skrzydła, zależnie od tych czy 
innych kierunków uderzenia, Drogi te, w razie dokonania 
koncentracji, nie były dla niego przeszkodą, natomiast dla 
Polaków mogły być tylko utrudnieniem, Skupienie tak 
znacznych sił lądowych i morskich, połączone z central- 
nem położeniem, dawało Zakonowi zdecydowaną przewagę 
nad Polakami, którzy przy poprzednio podjętym :wysiłku 
przeciw Raweneckowi mogli przecież skupić zaledwie 2000 
ludzi. Wreszcie Żuławy stanowiły niezwykle dogodną oko- 
licę dla wyżywienia wojska, Obfite łąki dawały gwarancję, 
że paszy dla koni nie 
abraknie, od kilku lat najazdów ani 
walk na Żuławach nie było, kraj więc nie był wycieńczony 
i żywności było poddostatkiem, Wreszcie w części Żuław, 
na Żuławach Malborskich, ludność wiejska była nadal wobec 
Zakonu bardzo życzliwie usposobiona, 
Wobec tak dobrze obmyślanego planu krzyżackiego sytu- 
acja Polaków była niezwykle trudna; koncentracja bowiem 


.
>>>
[247] 


175 


, 


wszystkich sił lądowych w jednym punkcie oznaczała opusz- 
czenie innych, koncentracja pod Gniewem miała jako skutek 
bitwę równocześnie z załogą oblężonej twierdzy i przemożną 
w siłach odsieczą, a zarazem w}'stawiała na atak nieprzyja- 
cielski Malborg, którego ludność była nadal wobec Związku 
niezbyt lojalna - oraz Gdańsk i Elbląg, łatwe do osaczenia 
i odcięcia od morza, Koncentracja w każdym innym punkcie 
oznaczała opuszczenie Gniewu - to znaczy powodzenie wy- 
prawy Zakonu, Twierdza zostałaby obficie, może nawet na 
rok zaopatrzona w zapasy, a wojska w. mistrza pomno- 
żyłyby się o 400 doborowych żołnierzy. W takich warunkach 
położenie jeszczeby się pogorszyło. 
W tak trudnej sytuacji minęły dnie 10, 11 i 12 września. 
W dniu 11 września flota zakonna stała bezczynnie naprzeciw 
gdańszczan. W nocy z dnia 11 na 12 września spalili 
krzyżacy znów dwie wsie, Prinzlaw i Pasewalk , z wyraźnym 
celem dania znać o swej obecności. Ale wojska lądowe 
koncentrowały się jeszcze pod Starogardem. 
Dlaczego w. mistrz nie uderzył wówczas na gdańszczan, 
choć miał przewagę liczebną i wojsk i okrętów? Czy bał 
się, że jego żeglarze są mniej biegli? Walka toczyłaby się 
na wąskiem ramieniu Wisły, gdzie przewaga liczebna grałaby 
mniejszą rolę, Czy flota była przeładowana żywnością i do 
walki niezdolna ? "\4l takim razie środki wyprawy nie odpo- 
wiadały celowi, Czy poprostu w. mistrz, mając plan gotowy, 
chciał go wykonać we wszystkich szczegółach i dlatego 
czekał na wojsko lądowe, lub nie chciał osłabić sił czy ry- 
zykować utraty części wojsk w walce z gdańszczanami? Czy 
obawiał się, że Plauen i Szumborski nie nadejdą? W każdym 
razie Ludwik v. Eriichshausen stał bezczynnie naprzeciw nie- 
licznej floty gdańskiej i czekał. To niezdecydowanie wodza 
fatalnie zaciążyć miało na losach wyprawy. 
Tymczasem wojska z pod Starogardu ruszyły ku Wiśle 
i 12 września założyły tabor pod Tczewem, w pobliżu wsi 
Czatkowy. Tu nocowały. W dniu następnym, 13 września, 
przeszły przez Wisłę i podążyły na Żuławy Malborskie, 
niszcząc po drodze bastjon w Gutlandzie. Uprzedzony o tym 
ruchu wójt Żuław chciał bronić przeprawy, ale chłopi od- 


...."j
>>>
176 


[248J 


mówili posłuszeństwa i przyjęli krzyżaków jako panów. 
Wojska Zakonne stanęły między Malborgiem a Elblągiem. 
na lewym brzegu Nogatu. Plauen i Szumborski. przeszedłszy 
Wisłę. odrazu poczęli szukać łączności z w. mistrzem: wysłany 
przez nich podjazd dotarł aż do Kiezmarku. gdzie stała 
flota gdańszczan. i tu schwytał transport żywności. dla niej 
przeznaczony. Lecz w. mistrza nie znalazł i wrócił ze zdo- 
byczą do sił głównych, Tegoż dnia bowiem (13 września). 
wobec spóźnienia się wojsk lądowych, flota Zakonu opuściła 
Elbląską Wisłę i pożeglowała na Zatokę Świeżą, Stanęła 
jednak koło ujścia jednego z ramion Wisły. koło Tiegenortu. 
i tu nocowała, Co było powodem tego manewru - zro- 
zumieć trudno, Nie był to odwrót. gdyż w, mistrz nad Wisłą 
pozostał. Było to może wycofanie się z niewygodnej pozycji. 
w której mógł on być osaczony od czoła przez gdańszczan, 
od tyłu przez elblążan. W każdym razie w. mistrz zdradzał 
przez ten ruch zdenerwowanie, 
W tym czasie po stronie polskiej Piotr Dunin nie ruszył 
się z pod Gniewu, Było to dowodem zimnej krwi i spokoju 
wobec tak znacznych sił. jakie pod samem prawie miastem 
przeprowadzili Szumborski i Plauen, starając się Dunina wy- 
wabic do bitwy]), Oblężenie Gniewu nie zostało przerwane. 
.Tymczasem. jak podaje Długosz. naprzeciw wojsk Plauena 
stanął Ścibor Bażyński, gubernator Prus. zapewne w pobliżu 
Malborga. a wojska jego składały się z załóg. ściągniętych 
z zamków i miast zachodnio-pruskich (jak z Holądu), Siły 
te jednak nie były znaczne, gdyż część ich poszła zapewne 
do Elbląga 2). Widać więc, że ze strony polskiej gotowano 
się do walki, ale dość chaotycznie, inicjatywa była całkowicie 
w ręku krzyżaków. Polacy myśleli jedynie o obronie za- 
grożonych punktów, Wówczas inicjatywę w swe ręce po- 
chwycili gdańszczanie, Spostrzegłszy odwrót w. mistrza. całą 


1) V o i i! t, o. c.. vIII. 643. 
2) D ł u g o s z w bałamutnym opisie podaje. że w bitwie morskiej pod 
Elblągiem dnia 7. X, 1463 roku brały udział załogi polskie z Passenheimu. 
Niedzborgu, Ormiety. Odnosi się to zapewne do bitwy ż dnia 15 września. 
którą D ł u g o s z pomieszał z zagonem Skalskiego na Sambię w początlcach 
października tegoż roku (Historia, V, 376). 


. 


ł 


ł 


, 
I 
I 
I 
I 
I 
, 
t 

 


I
>>>
.- 


. 


ł 


l 
ł 


-----ł. 


1249] 


177 


siłą wypłynęli za mm i połączyli się na zatoce Świeżei 
z elblążanami tak, iż razem mieli 25 statków (Długosz po- 
daje 12, zdaje się, że różnice w obliczeniu płyną z odmien- 
nego traktowania okrętów różnej wielkości). Było to jeszcze 
13 września. Na następny dzień w, mistrz, widząc pościg 
floty Związku, cofnął się dalej na zatokę i stanął o milę od 
Elbląga, na pełnej zatoce, Naprzeciw skupiły się okręty 

dańskie i elbląskie, Dla w, mistrza była to już porażka, 
Opuścił on Żuławy, gdzie się miał połączyć z Plauenem 
i Szumborskim, cofnął się na morze, a tu stał bezczynnie, 
nie decyduiąc się na wydanie bitwy. Może nie czuł się na 
siłach, wobec nieznajomości sztuki żeglarskiej lub przełado- 
wania okrętów, do stoczenia walki, a nie przypuszczał, by 
związkowcy ośmielili się na niego uderzyć, Ale niema w jego 
postępowaniu iasnego planu: ani nie czeka na wojsko lądowe, 
ani nie wraca do Królewca, Tymczasem na morzu stoczono 
kilka potyczek: krzyżacy pochwycili kilka okrętów, 1 schnicke 
(szkutę) i 3 baty (duże łodzie żaglowe), należące do Jacoba 
F ochsa, a dużą szkutę jego (barze) zaatakowali. Dopiero 
gdańszczanie obronili go i odbili zdobycz, Tegoż wieczora, 
otoczywszy szczupłemi siłami flotę Zakonu, gdańszczanie 
schwytali płynące z Królewca z posiłkami 3 szkuty, w tern 
jedną, należącą do w, mistrza. Wiozły te statki zbrojnych, 
a w walkach wzięto 20 jeńców. Może w. mistrz, czekając 
na tę pomoc, wypłynął na Zatokę, by jei gdańszczanie nie 
pochwycili? 
Noc upłynęła spokojnie, O świcie 15 września uderzyli 
ze wszystkich stron gdańszczanie pod wodzą rajcy Mathiasa 
Colmnera i korsarza Wincentego Stolle oraz elblążanie 1) na 
flotę Zakonu, złożoną z 44 okrętów (według Długosza - z 20) 
Na okrętach elbląskich płynęli zaciężni polscy, Bito z broni 
palnej i kusz, W walce przemożne siły Zakonu zaczęły ulegać, 
Snać żołnierz, nie przyzwyczajony do bitwy na morzu, pierz- 


l) Vo g e l W., Deutsche Seestrategie in Hansischer Zeit, Hans, Gpsch. 
HI, LV, pomija wojn;: trzynastoletnią. Okręty zdaniem jego stawały w kilku 
)wlumnach kilowych (Dwaralinien) albo klinem do bitwy. - tu mamy ude- 
rzenie ze wszystkich stron. Walka miała charakter abordażowy, im ata tek 
b)'ł wybzy. tem lepiej zeń b)'ło strzelać (lbid,.44-45). Giinther, o. c, 18. 
Karol Gónkl. Pomorze w dobie wojoy trzyn..toletniel, 12 


.....
>>>
----' 


178 


[250J 


chał, zostawiając wrogom okręty, Tak pozostawiono Wei- 
chselkahnen (galar?), na którym stał bastjon i 2 marsy (t. j. 
gniazda zabezpieczone przedpiersiami, umieszczone nad ko- 
lumną masztu), Załoga liczyła 200 pancernych pod wodzą 
komtura z Balgi, Flacha. Ci zbiegli łodziami na ląd. a w za- 
męcie bitwy za późno ich ucieczkę spostrzeżono, Długosz 
podaje liczbę jeńców na 600 t), Lindau dokładniej: gdań
 
szczanie wzięli 305 jeńców, w tern komtura Kłajpedy, elblą- 
żanie 240, Cyfra strat Zakonu - 1 700 zabitych, prócz tych, 
którzy potonęli, wydaje się fantastyczną 2). Zdobyto wszyst- 
kie okręty, flota Zakonu i półtoratysięczna armja przestała 
istnieć, sam w. mistrz poniósł klęskę, jego autorytet został 
złamany. Śmiała decyzja i męstwo związkowców odniosły 
zwycięstwo nad przewagą liczebną, 
Tegoż dnia 15 września wieść o klęsce dobiegła do 
Plauena. Wysłał on 300 pieszych na Wielkie Żuławy na spot- 
kanie w. mistrza, a w ciągu postoju gotował materjał, by 
wznieść bastjon pod samym Gdańskiem, w Głowie. i ścisnąć 
miasto, odcinając mu dowóz. Odsłania to jeden z projektów, 
które obok odsieczy Gniewu wiązały się z desantem wojsk ł . 
w. mistrza, Wieść o klęsce zdemoralizowała i wojsko i wo- 
dzów. Następnego dnia rano z taborem opuścili oni Żuławy 
Malborskie i poszli pod Tczew, stamtąd zaś pośpiesznym 
marszem w nocy do Starogardu, gdzie rozdzieliwszy się, 
wrócili do twierdz, Odwrót był tak szybki, że wodzowie 
pozostawili ów oddział z 300 piechoty, który wysłali na 
spotkanie w. mistrza. Zniszczyli zupełnie ten oddział za- 
ciężni polscy z Malborga i Holądu oraz chłopi z Wielkich 
Żuław, stronnicy Związku. Dwutysięczna armja krzyżacka, 
jak nagle się zebrała, tak nagle rozpierzchła 8). Owemu od- 
wrotowi wojsk krzyżackich nie chciano wierzyć: 17 września 


l) Polscy zaciężni mieli zdobyć dwa okręty i wziąć 200 zbrojnych do 
niewoli (Historia, V. 376). # 
2) V o i g t. o. c, VIII, 643. 
8) Być może. że wó\czas starali się krzyżacy wywabić Piotra Dunind 
do bitwy w otwartem polu - wspomina o tern relacja z 18 września. 
Była to jednak demonstracja; gdy Dunin do bitwy nie wyszedł. zaciężni 
Zakonu nie próbowali uderzyć na niego. Vo i g t. o. c.. VllI. 642. 



 


-'--
>>>
[251] 


179 


# 


osadzili gdańszczanie pospiesznie ważny dla nich Pruszcz. 
by nie dopuścić do odcięcia Raduni i osłonić miasto, Ale 
już następnego dnia oddziały ruszyły pod Gutland. gdzie 
z materjału zebranego przez Plauena odbudowano znisz- 
czony bastjon, Pod Gniewem wojska Dunina w dalszym 
ciągu oblegały twierdzę. Manewr krzyżacki, mający na celu 
odsiecz jej, zakończył się porażką. 
Nie był jej przyczyną wadliwy plan - plan ów, który 
łączył działania sił lądowych i morskich, operował desantem, 
skierowany był na punkty strategicznie doniosłe, przerastał 
znacznie miarę ówczesnych metod prowadzenia wojny, Był 
on zapowiedzią rodzącej się strategji, a za twórcę jego uznać 
trzeba Bernarda Szumborskiego, najznakomitszego z wodzów 
zaciężnych Zakonu, Czecha w krzyżackiej służbie, On był 
jedynym, który wnieść się mógł na te wyżyny sztuki wo- 
jennej. a jeśli plan się nie powiódł - nie było w tern jego 
winy, Przyczyn porażki szukać należy gdzie indziej, W. mistrz 
nie spotkał się z wojskami Plauena i Szumborskiego, które 
się spóźniły. Przy ówczesnym stanie łączności kilkudniowe 
opóźnienie nie było rzadkie i wina niepowodzenia nie leży 
w tym wypadku po stronie spóźnionych, gdyż w dniu, w któ- 
rym stanęli na Żuławach, t. j. 13 września, w. mistrz odpłynął 
z Wisły na Zatokę Świeżą i tam stał bezczynnie. Główną, 
zda się, przyczyną klęski była nieudolność czy niezdecydo- 
wanie w. mistrza. Z chwilą, gdy zastał Wisłę zamkniętą, 
mógł uderzyć na gdańszczan od niego słabszych, mógł do- 
konać desantu i przedsięwziąć te. czy inne działania. celem 
nawiązania łączności: on stał bezczynnie, Dla nawiązania 
łączności zrobił bardzo mało i spalił trzy wsie w nocy z dnia 
9 na 10 i 11 na 12 września, natomiast żadnego oddziału 
dalej na południe nie wysłał. Wreszcie wycofał się na 
zatokę, dając możność gdańszczanom połączyć się z flotą 
elbląską. Tu był drugi błąd zasadniczy: mogąc rozbić floty 
podzielone, Ludwik v, Erlichshausen pozwolił na ich połą- 
czenie. Później cofnął się na pełną zatokę i stał bezczynnie, 
tu wreszcie dał się pobić, Klęska floty zaważyła na losie 
całej wyprawy. bez niej bowiem odsiecz Gniewu nie mogła 
być skuteczna, wobec braku środków żywności w dużym' 
12* 


#- 


_....l 


....
>>>
180 


[252] 


promieniu dookoła miasta, Żywność wiozła flota. Klęska 
floty nie tłumaczy jednak pośpiesznego odwrotu wojsk. sto- 
jących na Żuławach Malborskich, Ta zupełna utrata nadziei 
zwycięstwa, odwrót szybki z pozostawieniem części wojska, 
wysłanej na spotkanie w. mistrza, dowodzi zupełnego upadku 
wiary w swe siły po stronie krzyżackiej, W ojska były nie- 
płatne. być może oczekiwały. że w. mistrz przywiezie pie- 
niądze. Lecz obok tego wojska nie kuszą się wcale o walkę 
z Piotrem Duninem z chwilą. gdy walki w otwartem polu 
przyjąć nie chciał. Widać w tern skutek moralny bitwy pod 
Świecinem. która załamała zupełnie ducha po stronie krzy- 
żackiej. Zakon mógł się tylko bronić. i to bronić coraz sła- 
biej. Wreszcie jeszcze jedno zdarzenie zdaje się wiązać 
z nieudaną odsieczą Gniewu. Od roku 1462 Czechy były 
w przymierzu z Polską i położenie Bernarda Szumborskiego 
oraz jego współrodaków mogło się stawać coraz trudniej- 
szem. To też jesienią roku 1463. zaraz po nieudanej odsieczy 
Gniewu. Bernard Szumborski poddaje się królowi polskiemu 
i bierze odeń w zastaw trzymane przez siebie zamkP). 
Nieudane operacje. związane z odsieczą Gniewu. były 
decydującym. zwrotnym momentem wojny, Ani wykup Mal- 
borga. ani bitwa pod Świecinem nie stanowiły przełomu. 
Przełomowych momentów było dwa: bitwa pod Chojnicami 
w roku 1454. która dała początek wojnie długiej i przewlekłej. 
i bitwa morska. która udaremniła odsiecz Gniewu i spowo- 
dowała powolną likwidację sił zbrojnych Zakonu na lewym 
brzegu Wisły, Zauważyć i podkreślić tu trzeba. że walka 
o Pomorze i Prusy rozstrzygnęła się nie na lądzie. ale na 
morzu; bez floty. którą dysponował wówczas król polski. 
złamanie krzyżaków byłoby niemożliwe. Panowanie na 
morzu było podstawowym warunkiem zwycięstwa na lądzie. 
Wojna trzynastoletnia ma wybitną analogję z wojnami 
szwedzkiemi. które się również na tej ziemi toczyły: decyzja 
w wojnach tych leżała na morzu. ten kto na niem panował, 
od nosi! z wycięstwa oa lądzie. Skotki nieudanej odsieczy r 
1) Na moment ten wskazał prał. Jaroslav B i d l o w dyskusji pruskie i 
na V Pow. Zj, hiat, polskich w Warszawie, Pam. V Zj. hist. pol.. t. II, 162.
>>>
l2531 


181 


Gniewu nie dały długo na siebie czekac, Nowa próba od- 
sieczy skończyła się na koncentracji sił krzyżackich, w czasie 
której Polacy zdobyli Olsztyn, Dnia 1 stycznia 1464 roku 
wreszcie załoga Gniewu pod wodzą w, komtura i kilku braci 
zakonnych na mocy kapitulacji wyszła wolna z miasta i udała 
się do Krółewca. Dowodzić miał wówczas Polakami według 
Lindaua Jan Kościelecki starosta malborski l), według Dłu- 
gosza Piotr Dunin 2), Wogóle źródła gdańskie pomijają osobę 
Dunina, gdy Długosz zasługi jego podnosi, Zdaje się, że 
historjograf gdański nie był mu życzliwy, (Dunin odznaczał 
się bezwzględnością i twardością we wszelkich rokowaniach)3). 
Wkrótce po kapitulacji Gniewu, dnia 18 marca 1464 roku, 
poddał się królowi biskup warmiński Legendorf, dotąd raczej 
Zakonowi przyjazny, a wraz z nim odzyskano utraconą 
Warmję. Był to bezpośredni skutek kapitulacji Gniewu, 
W ciągu lata roku 1464 zdobyli gdańszczanie i zaciężni 
polscy Puck (23, IV.-26. VI.), głodem zmuszając załogę do 
poddania, Gdańsk był bezpieczny, Dnia 30 lipca 1464 roku 
rozpoczęto oblężenie Nowego, ostatniej twierdzy Zakonu 
nad Wisłą, Krzyżacy skupili tam znaczniejsze siły, jednak 
regularnie prowadzone oblężenie, mimo nader ostrej zimy 
1464 i 1465 roku, dało swoje wyniki, Miasto otoczono 
szańcami tak, że część załogi, która chciała je opuścić, 
została odrzucona 4.), I tu dowodził Piotr Dunin, a piechotę, 
jak i pod Gniew, przewieziono Wisłą. Krzyżacy przedsię- 
wzięli rozpaczliwą próbę odsieczy. Zwerbowali w Niemczech 
nowe wojsko, które wobec braku pieniędzy częściowo się 
rozeszło; reszta z powodu mrozów była niezdolna do walkiO). 
Mimo to zbierano wojska polskie, by odsiecz udaremnić. 
Dnia 2 lutego 1465 roku poddało się Nowe, w sześć dni 
później Plauen przybył na Żuławy w 800 konnych i 400 pie- 
szych, by połączyć się z nieistniejącą już armją, która miała 


ł 


l) L i n d a u 608. 
2) Historia, V, 384. 
3) T h u n e r t, A. S. T., 543. 
'1)'Lindau, 615. 
5) D ł u g o S z, Historia, V, 404. 


....
>>>
182 


( 254) 


nadejść z Niemiec 1 ), Daremnie krzyżacy starali się odzyskać 
jedną z utraconych warowni nad Wisłą. daremnie próbowali 
stworzyć nową. fortyfikując kościół w Zantyrze 2 ). Byli odcięci 
od Niemiec. Polacy zaś przystąpili do likwidacji ostatnich 
punktów oporu na Pomorzu: zdobyto Osieka). 23. VII. 
1466 roku poddał się Starogard. wreszcie 26 września kapi- 
tulowały Chojnice. Zaciężni Zakonu opuszczali te twierdze 
z chwilą, gdy Polacy przystępowali do regularnego oblężenia, 
Duch wojsk krzyżackich był złamany'). a sam Zakon zgodził 
się wreszcie na podpisanie warunków pokoju, T en ostatni 
okres wojny - okres systematycznych oblężeń i ściśle. lo- 
gicznie przeprowadzonego planu odcięcia Zakonu od Niemiec 
i likwidacji jego panowania na Pomorzu, odznacza się jasnością 
i planowością, której daremnie szukać w poprzednich okresach, 
Silna indywidualnosć Piotra Dunina wybiła snać na nim swe 
piętno. Jego to zasługą było zakończenie wojny z Zakonem 
- zasługą przez króla hojnie nagrodzoną 6). 
Pozostało przedstawić koleje walki dyplomatycznej o Po- 
morze. Jeśli walczyły głównie dwie potęgi - Polska i Zakon, 
to chcieli skorzystać z zamętu i zdobyć sobie niezależne 
stanowisko gdańszczanie 6 ), usadowić się pragnął ks, Eryk Po- 
morski i elektor Frvderyk brandenburskP), napadem groził 
król duński, trzymał dwa grody - Puck i Łebę - przez 
kilka lat król szwedzki. Jednak Kazimierz, pokonawszy 
Zakon, nie dał sobie wydrzeć zdobyczy, Komturstwo 

dańskie i wójtostwo tczewskie wykupił z rąk gdańszczan 
zaraz po wojnie i z planów dumnego miasta nie wiele po- 


J) L i n d a u. 61 g. 
2) Ibid.. 630. 
') D ł u at o s z, Historia, V, 432. 
.) Aby podnieść ducha wojsk, Kasper Nostyc i Hans Hoyer, staro- 
stowie z ramienia Zakonu w Chojnicach. uczynili testament, zapiBujlłc za 
awr dusze nieokrdlony fundusz. za kt6ry uczniowie ze 
wiatłem mieli Uć 
zawur przed PrzenaJświętszym Sakramentem. (1466), Ks. Radziecka Choj- 
nicka, 43 (Arch, Gd. 320, Nr. 1). 
&) F ri e d b e r e M, Ród Labędziów. 63- 64. 
')Por.Reckeo.c..19 21, 
'7) D 1 u at o a z. Historia V. 439. 


(
>>>
(2551 


183 


zostało!). Erykowi coprawda oddał L
bork i Bytów w lenno, 
a Białembork w zastaw 2 ), ale chodziło mu raczej o sprzymie- 
rzeńca i wzmocnienie zachodniej granicy Pomorza. Zresztą 
świeże przykłady mazowieckie zachęcały do stosowania nadań 
lennych. Lecz był to epilog. Właściwa walka, najdłuższa 
i najuporczywsza, toczyła się z Zakonem - walka zarówno 
orężna, jak dyplomatyczna. a jej przebieg jasno obrazuje 
głębszy. dziejowy sens zdobycia Pomerza przez Polskę. które 
w świadomości ludzi XV wieku było jedną z najważniejszych 
posiadłości Zakonu. 
Początkowo Zakon nie chciał słyszeć o ustępstwach te- 
rytorjalnych, choć sam w styczniu 1455 roku zaproponował 
pokój. Oczywiście rokowania spełzły na niczem a). We ' 
wrześniu tegoż roku pośrednictwo objął elektor branden- 
burski - znów Zakon za zapłatą pieni
żną żądał opuszczenia 
Prus - co spotkało się tylko z oburzeniem 4), Zdawało się 
w roku 1459. po pięciu latach wojny, że rokowania wejdą 
w stadjum realne: Polska podczas rozejmu zaproponowała 
krzyżakom cz
ść Sambji bez Królewca i LochsUidtu. bez 
dróg na Litwę i bez regale bursztynu. Cała reszta ziem 
Zakonu miała należeć do króla. krzyżacy mieli być jego 
lennikami"). 
Warunki te uwzględniały cz
ściowo stan faktyczny: 
Sambja, wierna Zakonowi, miała przy nim częściowo pozostać. 
ale drogi na Litwę. ważne dla polityki krzyżackiej. miały być 
przeci
te. Polska nie chciała mieć nowych intryg w Wilnie. 
Gdy te rokowania się rozbiły. w roku 1464 w ponownych 
pertraktacjach żądali Polacy tylko Pomorza, Ziemi chełmiń- 

kiej, Malborga i Elbląga, reszty zaś Prus Zachodnich z Ho- 
lądem, Niedzborgiem, Passenheimem jedynie na lat 20, 
krzyżakom zostawiali Prusy Dolne. Ci ostatni jednak pro- 
pozycję odrzucili, ofiarowując ze swej strony tylko Toruń, 


( 


J) D I u 11 o II z, Historia, V. 511-512. 

 KB. C z a p I e w B ki. Senatorowie świeccy, 51. 
B) V o i g t, Gellchichte PreulIBenll, VIII. 428 429. 
') Vo i g t, o, c., VIII. 458. 
e) A. S. T.. V, 201. 



 


.....
>>>
184 


[256 ) 


Ziemię chełmińską i michałowską oraz roczny trybut I), Roko- 
wania raz jeszcze spełzły na niczem, 
W kwietniu roku 1465, na zjeździe Prusaków na Mierzei, 
stronnicy Zakonu wyrazili gotowość oddania części ziem 
Polsce, Związek Pruski z ramienia króla ofiarował Sambję 
bez miast i rycerstwa, i to jako lenn0 2 ), Naiwny jest wy- 
bieg krzyżaków, którzy ofiarowali Toruniowi całą Ziemię 
chełmińską za powrót pod ich panowanie :1), W sierpniu 
tegoż roku skonkretyzowano propozycje: ze strony polskiej 
żądano Pomorza, Ziemi chełmińskiej i michałowskiej, Mal- 
borga, Elbląga z dependencjami, król miał być protektorem 
Zakonu, Krzyżacy ofiarowali tylko Ziemie chełmińską. mi- 
, chałowską, Toruń, Elbląg, Gdańsk, ale bez Pomorza, później 
godzili się na dyskusję o Pomorzu, ale o Malborgu i Prusach 
Zachodnich wcale mówić nie chcieli. Wreszcie gotowi byli 
oddać królowi połowę Pomorza, byleby Zakon zachował 
sobie rodzaj korytarza do Niemiec. Ze strony polskiej go- 
dzono się tylko na ustępstwa w Pomezanji i Ziemi ostródz- 
kiej'), Po raz ostatni podjęto rokowania w 1466 roku i dnia 
19. X, Zakon, oddawszy Pomorze i Malborg, uzyskał pokój, 
mimo żądań biskupa warmińskiego i niektórych doradców, 
by krzyżaków zupełnie z Prus wygnać, Tak się zakończyła 
walka o Pomorze, ostatnią ziemię, której się krzyżacy wy- 
rzekli. Polska uzyskała dostęp do morza, 


R o z d z i a ł IV, 


Gospodarcze dzieje wojny. 
Wśród spustoszeń, grabieży i pożarów, wśród nędzy 
i rozpaczy mieszkańców, toczyła się długa i krwawa wojna 
pruska. Historycy kreślą z upodobaniem obrazy zniszczenia 
kraju, pól nieobsianych, wsi spalonych, ludności zbiegłej lub 


l) Vo i g ł. o, c,. VIII, 655--658. 
2) A. S. T.. V, 213; V o i g t, o. c" VIII, 670, 
l) V o i g t, o. c., VIII, 673, 
4) Ibid.. VIII. 676-679.
>>>
[257] 


185 


wymarłej, Szczególnie silne wrażenie robią słowa współ- 
czesnych, którzy jadąc przez Pomezanję w roku 1464 byli 
jakby w pustyni, Zastanowić się jednak trzeba, z czego 
żyli ostatecznie i zaciężni i ludność, jak można było w pu- 
styni wojnę prowadzić, Zdaje się, że zniszczenie, choc wiel- 
kie, nie było tak powszechne ani tak zupełne, jak to histo- 
rycy przedstawiają. Trzeba tu przeprowadzić pewne roz- 
różnienia i traktować rzecz szczegółowo, nie generalizując 
zbyt łatwo. Wiele wsi zniszczonych mogło się odbudować; 
wieści o rabunku dowodzą, że było gospodarstwo. Zdaje 
się, że do końca wojny krajem względnie zagospodarowa- 
nym były żyzne Żuławy w delcie Wisły, tu bowiem do roku 
1465 mamy wieści o rabunkach. Z Żuław żyły Gdańsk 
i Elbląg, jako też Tczew i Malborg, które umarłyby bez nich 
z głodu. Przeszła przez Żuławy wojna i to nieraz: 
w latach 1454, 1455 potem w 1458, 1459, 1460 wreszcie w 1463; 
ale rany goiły się szybko i kraj pustynią nie był. Również 
krajem względnie zaludnionym i zagospodarowanym były Zie- 
mie lęborska i bytowska, oraz - przynajmniej do roku 1460 
- Kaszuby północne, Dwie pierwsze ziemie spustoszeń przed 
rokiem 1462 nie zaznały, to też w końcu wojny słyszymy 
o wyprawach po bydło i bogatym łupie z nich zabranym, 
Wreszcie względnie zagospodarowana była Sambja, której 
Zakon na łup zaciężnym nie wydał i skąd czerpał dochody 
i siłę zbrojną I), Wojna tu przeszła w roku 1455, a dopiero 
w końcu walki pustoszące zagony gdańszczan i elblążan od 
morza kraj zrujnowały, Także mniej od innych zniszczone 
były przed rokiem 1462 okolice Pelplina, gdzie widać szano- 
wano dobra klasztorne. Zato Prusy Zachodnie, Warmja, 
Z. chełmińska 2), okolice Chojnic i Tucholi, Starogardu, Gnie- 
wu, Tczewa były szczególnie przez wojnę nawiedzone. Po 
roku 1460 dodać tu trzeba Z, świecką, W Polsce ofiarą 


----..... 


l) Dochody stamt
d wynosiły w 1455 r, zaledwie 1/8 dawnych czyn- 
szów; zaciężni stali tylko w tych miastach. gdzie się mo1Zli utrzymać. 
W 1457 r. liczono 100 erz, czynszu tam. gdzie było 5000 (V o i e t, o, c.. 
474, 517 p. 4). 
I) Ziemia chełmińska była zupełnie nie obsiana w r. 1459. P f o we. 
Neues MateriaI. Cop. Ver. XXXVII, 80,
>>>
186 


[258] 


padły Kraina, tak przez Nostyca zniszczona, że ludność 
z nim rozejm zawarła i haracz płaciła, za co król okrutnie 
kraj spustoszyP). Mniejsze szkody poniosły Pałuki w latach 
1461 i 1462 oraz Ziemia dobrzyńska, Jednak zaciężni polscy 
grasowali aż w okolicach Gniezna w roku 1465 2 ). Spusto- 
szona Warmja jeszcze w 1459 roku dawała podatki, w roku 
1463 okręg olsztyński dał 4 grz, czynszu, a w roku 1459 Jan 
z Jani miał dochody ze Starogardu i okolicy8J, Na wykup 
Malborga mogły dać małe miasta i szlachta 725 grz, '). Przy- 
czyną spustoszeń była zrazu chęć ogłodzenia nieprzyjaciela, 
co przy wojnie oblężeń i wytrzymania miało dać rezultaty. 
Ale poza tern zaciężni, którym nie płacono, rabowali swoich 
i obcych, Żołnierz zaciężny musiał z czegoś żyć, Zwykle 
kupował sobie za żołd, czego mu było potrzeba, Gdy żołdu 
nie było - żył na kredyt, przymierał głodem, lub brał sobie, 
co chciał. Tak przymierały głodem załogi krzyżackie w końcu 
wojnyfiJ, Nie należy bowiem przypuszczać, by przy rui- 
nującej wojnie wojsko i ludność mogły się utrzymać bez do- 
wozu z zewnątrz, Dowóz środków żywności był bardzo 
ożywiony, Przywożono ją z Polski dla Związkowych, od 
których potem chłopi artykuły niezbędne, jak sól, kupowali 
i krzyżakom odsprzedawaliłl); ale też dostarczano wprost 
krzyżakom żywności i koni z Mazowsza, na co uskarżały się 
miasta związkowe 'lJ, Także w czasie rozejmu nakładali za- 
ciężni krzyżaccy na kupców idących lądem lub wodą 
opłaty za 
Ieity, zaopatrując w ten sposób sv. e zamki 8 ), 
Poza tern współcześni przypisywali bogactwu zwierzyny 
w Prusach możność trwania tak długiej wojny, a ło- 
wiectwo było snać jednem z i!łównych źródeł zaopatrywania 


l) D ł u II o 8 z, Histotia, V, 322, r. 146" 
2) Ibid.. V. 407. 
8) R fi h r i c h. Ermland im.,. Stiidte-kril'ł!e, 415. 464; S i m II o n , 
Danzill im... Kri
K
' 130. 
4) R ó h r i c h. o. c" 373 p, 3 
li) Vo i Il t. o. c., VIII, 663, 
") L o r 
 n t 1:, Di
 Geschicht
, 81. 
7) P r o we, N
ue. Materiiiłl. 86. 
") Ibid.. 79. 


L
>>>
(259) 


187 


wojska l). To wszystko jednak wystarczyć dla wyżywienia 
ludności i wojska nie mogło, Dlatego też pod osłoną zam- 
ków i załóg ich ludność obsiewała pola. a zbiory szły na 
utrzymanie jej i zaciężnych (Łasin, Chełmno), Nieprzyjaciel 
próbował zbiory zniszczyć. starano się mu przeszkodzić 2). 
Była to wojna na ogłodzenie. 
Zachodzi pytanie. jakie były losy ludności cywilnej okolic 
nawiedzonych wojną, a były niemi całe niemal Prusy, Niewąt- 
pliwie część ludności wiejskiej żyła w dawnych siedzibach 
lub w ich pobliżu. chroniąc się może do lasów w razie nie- 
bezpieczeństwa i przymierając głodem, Takich jednak było 
napewno nie wielu, Włóczyli się oni po kraju. żyjąc z że- 
braniny. a żebraczek używały strony wojujące do przeno
 
szenia listów'). Wielu się chroniło do miast okolicznych 
z dobytkiem. przedewszystkiem z bydłem, To bydło stano- 
wiło nieraz jedyny środek ich utrzymania - utrata jego 
groziła śmiercią głodową.}, Ta ludność wiejska. która się 
do miast schroniła, obsiewała pola w ich sąsiedztwie. Wielu 
uciekało za granicę, do Polski, na Mazowsze. szczególnie 
wkońcu wojny uciekała masowo ludność z Prus Wschodnich; 
w Rastemburgu została tylko połowa mieszkańców (r. 1465)6). 
Wielu też chroniło się w okolice' bezpieczniejsze. w lę- 
borskie. na Żuławy. do Sambji. Reszta ginęła z głodu i cho- 
róh; niektórzy służyli w wojsku za pieszych. zarabiając na 
utrzymanie swoje i rodzin.). SLlachta schroniła się do miast 
iuż z początkiem wojny. żyjąc tu z wywiezionego majątku 
- gdy brakło, na kredyt. Tak Jan Bażyński, gubernator 
Prus, żył z pożyczek, a toruńscy wierzyciele nałożyli areszt 
na spadek po nim i dopiero król nakazał go oddać braciom 'J. 


J) B u j II ck, Du Soldnerwesen. 731- 
:A) P r o we. Neuu Materia\' 80 (r. 1459). 87 (r, 1460). 
II) Rech, Sw., f. 43, 
f) L i n d a u, 583. 
II) V o i 
 t, o. c.. VIII. 663 
6) Rech. Sw., f. 28 v.. f. 37. Vinczencz ein landman, Mroffka cin 
landman, wielu sołtysów wymienionych, 
') p r o we. NeueB Materia}. 83. Z dru
iej strony Jan pożyczył toru- 
nil100m doić znaczną sumę, kt6rą miasto zwr6ciło Gabrjelowi Ba:tyillkiemu 
w r. ]463. Muz. Czart. Dok. ar. N. 556.
>>>
188 


1260) 


Z drugiej strony szlachta ofiarnie, póki mogła, wspierała Zwią- 
zek. Jan z Marfyzen, pani z Czapel, Jenichin z Krampic, ł 
zostali poszkodowani przez zaciężnych, którzy mieli później ł 
straty im wyrównać)). Za to pan Kopycki, "ein landman oH 
Pomerellen", dał 3 konie zaciężnym:!). Ścibor BażYIlski z wła- 
snych pieniędzy płacił żołd zaciężnemu Czechowi Korsky'emu 
(Kostky?) na Heilsbergu 3), Gabrjel Bażyński dał Slabatowi 
na poczet żołdu konia wartości 6 flor.'), Bajerski też jednego 
konia 5), Jan z Wichulca 6 grz. zaciężnemu Czyrnskiemu 6), 
Jeszcze w roku 1461 pani z Czapel płaciłd żołd zaciężnym 
toruńskim 7). Szlachta związkowa była jednak w takim nie- 
dostatku , że w roku 1454 gospody za nią, koszta jedzenia 
i nawet wypitego piwa ponosiła rada miejska Torunia, Wy. 
nosiły one - chodzi tu o pobyt w sprawach Związku - 658 
grz. i 16 1 /2 szył. !!). Zato Otton Machwitz służył, zapewne 
jako dowódca wojsk, na żołdzie Związku i dosłał 82 1 /2 grz. U), 
Inni, jak Mikołaj z Pilewic (Pfeilsdorf), robili to za darmo, 
Zapisy i darowizny królewskie dla Jana BażYllskiego, 
Ma chwil za tO), Jana z Jani nie miały praktycznego znaczenia, 
obejmowały bowiem ziemie zniszczone przez wojnę, Zapewne 
część szlachty służyła w wojskach zaciężnych, znamy takie 
wypadki w wojskach gdańszczan 11), ale było takich chyba 
niewielu, bo wiadomości o nich prawie nie posiadamy. 
Ludność miejska znajdowała się w pozornie lepszem poło- 
żeniu, chroniona murami miast przed rabunkiem zaciężnych. 
Lecz w istocie było i tam niezwykle ciężko, Rzemieślnicy 
byli bez pracy, Konsument bowiem - chłop, szlachcic - był 


I) Ks. Żołdu. f, 22, 
l/) Ibid.. f. 54 
9) Ibid.. f. 118 v, 
4) Ks Teudencosa. 192. 
11) Ks. Teudencosa, 193. 
6) Ibid.. 186. 
7) Rech, Sw., f. 18 v.. 19. 
R) Ks. Teudencosa, 282. 
9) Ks. T eudencosa, 201. 
JO) Matric, Summ. I. N. 433. 434. 435. 
II) H i rB C h. Karthaus, 113, Arch. Gd. 300, U.. Abt. 36 A.. N. 28; 
Ks. C z a p l ew s ki, Senatorowie świeccy, 196. (M"rłęski, Czan, Działowski)
>>>
'2611 


189 


zrujnowany lub znikł, wytępiony przez wojnę. Pewne gałęzie 
- szewcy, rymarze, krawcy, płatnerze, kowale, murąrze, 
cieśle znajdowali skromny zarobek w wojnie, zaspakajając 
potrzeby zaciężnych, naprawiając zamki - o ile za robotę 
im płacono, Cały szereg gałęzi przemysłu upadł, rzemieśl- 
nicy uciekali, żyli w nędzy lub szli do wojska. Tak służy 
wśród zaciężnych Torunia Peter der Goldsmede - Piotr 
Złotnik 1), Innego złotnika, Hansa, król sprowadził na swój 
dwór, dowiedziawszy się o jego ubóstwie 2), Zato postój 
wojsk rujnował ludność, nie tylko za gospody żołnierz nie- 
płatny rachunków nie regulował, (wliczano mu to do żoł- 
du)8J, ale dopuszczał się rabunków, \Vartość zrabowanych 
przedmiotów z rozkazu dowódców odliczano od zaległego 
żołdu, lecz właściciel na tern nie zyskiwał. Tak zaciężny 
Męcikał ukradł pierścień złoty i srebrny pas, co odliczono 
mu od żołdu 4). Kupcy lepiej mogli wyjść na swojem tam, 
gdzie handel był możliwy, Nie mówimy tu o Gdańsku, 
który żył z kaperstwa - Toruń prowadził cały czas oży- 
wiony handel drogą wodną z Gdańskiem, Koszta konwojów 
opłacał konsument polski lub obcy, w kraju zaś nabywca 
artykułów żywnościowych. Jednak ryzyko było znaczne, 
w razie napadu flotylli krzyżackiej straty duże tak, że handel 
lądowy czy wodny szedł bardzo ciężko, podrażając niewąt- 
pliwie ceny na towary. Kupcy jednak czuli się względnie 
najlepiej i oni to podtrzymywali wojnę ze swych zysków, 
gdy lud rzemieślniczy często się buntował, żądając pokoju. 
Ludność miast żywiła się zbożem, dowożonem lub upra- 
wianem w okolicy, Zdaje się, że w miarę postępu wojny 
znaczenie hodowli dla wyżywienia miast wzrastało. Coraz 
częściej słyszymy o zabieraniu bydła z przed murów, Nabiał 
dawać mógł skąpe utrzymanie mieszkańcom tych miast, 


l) Rcch. Sw., f. 6. 
3) Arch. Tor.. N. 1773, 1774, jeden z dokumentów - oba są z dnia 
20. XI, 1457 r, z Kalisza - podpisany Dominus Rex per Sił, drugi tej 
samej treści, choć łagodniejszy w tonie, pod relacją Jana Lutka. Oba pod 
małą pieczęcią. 
5) Ks. tołdu, f. 142, (gospody w Nowem). 
ł) Ks. tołdu, f. 77, 


.....
>>>
190 


[262] 


dookoła których trudno było obsiać pola, Toruń skupował 
nierogaciznę na Kujawach 1), Ale ludność miast położonych 
dalej, by kupić żywność, musiała oddawać część majątku. 
resztę kosztowności, może ubrania i sprzęt. Wreszcie za- 
częła się ucieczka z miast, Mieszczanie czasem woleli, 
jeśli mogli, zapłacić zaciężnym znaczną sumę zaległego żołdu, 
niż trzymać ich u siebie 2), a naj chętniej nie mieli u siebie 
nikogo, choć, powiedzmy, przy królu nadal stali, Nie wia- 
domo, w jakim stopniu na ruinę miast w czasie wojny 
wpłynęło zastawianie ich zaciężnym, Nie jest jasne, czy 
zastaw taki w czasie wojny był źródłem dochodów, czy te;; 
tylko rękojmią zapłaty należnego żołdu, Jakie były warunki 
takiego zastawu, dowiadujemy się z dokumentu, który w dniu 
27 grudnia 1466 roku. więc już po wojnie, wystawili Jan, 
Ninogniew i Mikołaj z Jasiony, starostowie (tenutarjusze) 
nowscy, Jest to ugoda z rajcami i pospólstwem, mocą 
której co roku na św. Marcina starostom i ich sukce- 
sorom mają płacić mieszczanie 300 grz. a to przez lat 11, 
potem zaś sumę 355 grz, Tylko w razie wykupu mają 
mieszczanie dostać l rok wolny od ciężarów dla poprawy 
dóbr. Sądy będą należały do starostów, oni też jedynie 
mają bronić miasta w razie wojnv 8 ). Jeżeli podobne lub 
mniejsze ciężary były wybierane w czasie wojny, to mie- 
szczanie mogli je płacić tylko z majątku, Płacić jednak 
musieli, skoro zdobyty Puck zastawiają gdańszczanie zacię- 
żnym polskim za dochody z komturstwa gdańskiego, 
z Helu i później Leby (1464)4), Jednak niemożność 
ściągania większych dochodów z miast tłumaczy, dlaczego 
zaciężny Czech Puszkarz ustanowił cło w Świeciu, pobierając 
haracz od przepływających kupców (1459)6). Król miał na 
tern stracić 1000 flor. (cła za zabrane towary), a Puszkarz 
w ten sposób wybierał żołd i zdobywał środki utrzymania. 


l) P r o we. Neues Materiał. 87. 
3) Vo i g t. o. c., 613. 
8) Arch. Gd.. Abt, 332. Neu
nburg 157, (w tłumaczeniu polskiem 
z XVII wieku). 
') SS. Rer. Prus, IV, 610 przyp. 2. 
6) P r o we. Neuea Materiał. 81, 86. 


j
>>>
1263] 


191 


Później inni próbowali go naśladować, nawet w Ziemi 
dobrzyńskiej l), 
Zaciężni traktowali wojnę zasadniczo jako przedsiębior- 
stwo, I nie tylko zaciężni, Wychowana na cechowej 
organizacji umysłowość średniowieczna widziała w wojsku 
podobne, jak w cechach, zjawiska i w podobne terminy je 
ubierała, Tak samo więc, jak byli mistrzowie w różnych 
zawodach, tak i w wojsku byli mistrzowie rot - rotmistrzowie. 
Nazwa ta obejmowała dowódców wszelkich oddziałów - 
rota liczyła od 4 lub 10 do 200 i 400 ludzi. Rotmistrz był 
przedsiębiorcą, który posiadał swą czeladź (Gesellen, Gesel- 
len und DynernJ2), On dostawał upoważnienie do zaciągu S), 
potem stawał ua czele roty do lustracji (broni i ekwipunku), 
po .której dokonaniu wydawano list, stwierdzający przyjęcie 
do służby, Ze swej strony wystawiali też zapisy rotmistrz 
zaciężnym i zaciężni rotmistrzowi, zobowiązując się do po- 
słuszeństwa '), Natomiast rotmistrz zasięgał rady "towarzy- 
stwa" 6). W chorągwiach czeskich i polskich dowódców 
zwano hejtmanami 6), a zaciężnych towarzystwem, "socii" lub. 
"feodales et familiares, comitiva"7). Obok mistrzów rot 
konnych i pieszych byli mistrzowie puszkarze ze swą cze- 
ladzią i zapewne uczniami 8 ), oraz mistrzowie łucznicy a), 
Puszkarz zobowiązany był nie tylko do strzelania, ale też 
:lo fabrykowania prochu i strzał ognistych. Fabrykował je nie 


1) D ł u g o s z, Historia. V. 406. 
3) Lib, cop.. f. 28, 
B) Jeżeli ofertę odrzucano. zwykle ofiarujący się ze służbą dostawał 
małe odszkodowanie. może za faty
ę. np. w Ks. Teudencosa. 254, za- 
płacono 4 grz. trabantom z Ziemi dobrz y ti3kiej. kt6rych nie przyjęto do 
służby. 
4) S c h u I t z F.. Bernhard v, Zinnenburg, 80. 
I!) B u j a ck, Das Sóldnerwesen. 727. 
B) Lib, cop., f. 29 v.. (1454), Poza rotmistrzami stopni wojskowych 
nie Bpotykamy. Wachmistrzami (Vachmeister) zwano dow6dc6w zał6g po 
zamkach, T. Nar. XX, N. 2. 
7) Ks. tołdu, f. 114: Lib. cop., f, 29; G 6 u k i Konstanty, Historia 
jazdy polskiej. 5, 6, 10; Historja piechoty polskiej. 6. 
8) Rech. Sw.. f, 6 v. 
8) Ks. Teudeucosa, 119, 383. 


j 


......
>>>
192 


(264) 


tylko dla swego pracodawcy. mógł też odsprzedawać część 
produktów osobom trzecim. ,Tak puszkarz królewski mistrz 
Piotr Vaher sprzedawał pod Swieciem proch i strzały ogniste 
torunianom II. Natomiast kule wyrabiali i sprzedawali po- 
trzebującym mistrze kamieniarscy po miastach:!}. a łucznicy 
naprawiali kusze B). 
Organizacja wojsk zaciężnych była luźna, Liczba koni 
w rotach nie była stała. Rota bowiem. licząca zwykle 150 
do 300 koni. składała się z szeregu mniejszych rot po kilka- 
dziesiąt koni, te zaś dzieliły się na poczty jeszcze mniejsze. 
po 2. 3. 4 i więcej koni. Schematyczny podział 1 glewia 
(kopja) = 3 konie(} nie był już przestrzeganyf». Kopje liczyły 
w XV wieku we Francji od 3 do 9 ludzi (rycerz. pancerny. 
paź. 3 strzelców. strzelec z kuszą. coulevrinier i jeden pieszyJ6), 
Zdąrzają się i w wojskach zaciężnych Związku Pruskiego 
poczty po 9 koni 71. Przechodzono z pocztami z jednej cho- 
rągwi do drugiej 8). przez co jedne się zwiększały. inne ma- 
lały (n, p. księcia Jana Oświęcimskiego 256 koni - 302 
konie) 91, Roty czeskie nie różniły się od polskich ]0), Orga- 
nizacja więc nie była stała: jedni po odsłużeniu pewnego 


lo 


l) Rech. Sw,. f. 6 v,. por. H o b u r g , Zur Gelchichte der Stad t 
Danzig, 211. 
2) Rech, Sw., f. 10 v. 
9) H o b u r g. o. c.. 202, przyp. 1. 
() Web e r L., Preussen vor 500 Jahre, 610-612. 
5) Web e r L., o. c., 611. przyp, 7. podaje. że w tym czasie liczono 
na glewie; B u i a ck, Das Soldnerwesen. 735, uważa. że w tym czasie 
liczono po stronie Zakonu tylko na konie. Nie mogłem sprawdzić w Ar- 
chiwum królewieckiem. l.tóry pogląd iest słuszny. Według Kutowskiego, 
Zur Geschichte der Soldner, 112-113, już w r. 1410 włócznia miała bodaj 
znaczenie teoretycznej jednostki żołdu. W każdym razie polskie wojska 
zaciężne według włóczni nie stawały. 
6) D e l b r fi ck. Geschichtc der Kriegskunst, 534-535, W Polsce ka- 
waleria w XV w. broni palnej nie używała: Gór s k i Konstanty, Historja 
jazdy polskiej, 16. 
1) Ks. Zołdu, f. 66v. 
8) Ibid.. f. 103, 103 kwit. 
8) Ks. 2ołdu, f. 4, A. S. T.. IV. 405 (z dn. 21. IV. 1454). 
10) Por. Gór s k i Konstanty. Historja jazdy polskiej, 5. 10. a podanĄ 
tu organizację.
>>>
r 


lo 


.' 


. 



 


[265] 


193 


czasu odchodzili, inni zostawali, można było służbę sprzedać l). 
Zaciężnych obowiązywała pewna etyka, Służył najemnik 
wiernie, jak długo mu płacono, Gdy służbę stracił, wolno 
mu było przejść do przeciwnika, Tak n. p, Muzik ze Svinavy, 
zaciężny Związku, przeszedł potem do krzyżaków. Nieucz- 
ciwe było wziąć pieniądze na zadatek i przyjąć służbę 
u kogo innego lub przejść w czasie służby do obozu prze- 
ciwnika, co proponowali krzyżacy zaciężnym Związku, obie- 
cując wyższy żołd 2), Zaciężny niezapłacony mógł zawrzeć 
rozejm z nieprzyjacielem. a jeśli miał zamek w zastawie, 
mógł go sprzedać, nawet wrogom 8 ). Było to dopuszczalne, 
bo przysięgi żadnej nie składał, zawierał tylko umowę j zresztą 
rotmistrzom groziło zarąbanie) gdyby nie upominali się ostro 
o żołd 4 ), Wielu jednak żołnierzy zaciężnych, gdy im nie 
zapłacono, wolało kraj opuścić lub też nadal służyć za darmo, 
niż przyjmować służbę u nieprzyjaciela. Zawierano spółki 
celem uzyskania żołdu, podziału pieniędzy i łupów, a czasem 
interes zawodowy przeważał nawet nad obowiązkiem służby 
- zaciężni obu stron zobowiązywali się do wzajemnej pomocy 
w odzyskaniu żołdu li). Czasem zdradzali nawet, co było 
sprzeczne z etyką, Zaciężny traktował wojnę jako przed- 
siębiorstwo, Za żołd musiał się utrzymać. Szkody wyna- 
gradzał mu ten, u którego służył. Wielu zaciężnych przy- 
bywało nie zupełnie zaopatrzonych, tym płatnerze dostarczali 
- oczywiście za pieniądze - uzbrojenia. Zaciężni Związku 
wzięli tego uzbrojenia w 1454 roku u Hansa Trosie na 1317 
guld., 11 gr 8 ), Inni w czasie wojny kupowali sobie pancerze, 
nieraz bardzo drogie. Niedrogi, lecz nie najtańszy pancerz, 


1) Np. Ks. Zołdu, f. 32, 
2) H o b u q
. o, c.. 180. 
3) W szczególności zaciężni Zakonu, którzy sprzedali MBlborg, wie- 
dzieli przez Polaków o staraniach w. mistrza w Rzymie. by zastawy im 
udzielone unieważnić; Vo i g t. o, c., VIII, 470 (r, 1455), 
4) B u j a ck. o, c.. 729. 
5) P r o we. Neues Materjal. 80, Spółka Włodka z Danaborza i Miko- 
łaja ze Ściborza w T. Nar, XIX. N, 5. 
&) Ks. tołdu. f. 100, kwit 2; por. Gór s k i Konstanty, Historja jazdy 
polskiej, 14, 


Karol Gor.ki. Pomorze w dobie wojny łrzynalłolełniej. 


13 


--'
>>>
194 


(266) 


kosztował 8 guld. J), inni płacili po 64 flor. za zbroję, dosta- 
wioną przez Janycka Anszelma z Ulmu 
), Podobnie pan Ko- 
łudzki miał zbroję od Stanisława Ruszke z Krakowa za 
60 guld,8), 
Jeżeli zaciężnym żołdu nie wypłacano, czynione; przez 
nich zakupy broni wpisywano im na rachunek żołdu, Po- 
dobnie płacić musieli za naprawę uzbrojenia'). Osobno pła- 
cili zaciężni utrzymanie, mieszkanie 5 ), ubranie, futra i obuwie 6 ), 
szczególnie częste są dwie pozycje: za wino i piwo wypite 7). 
Gdy żołnierz umarł, a nie było za co go pochować, na koszt 
żołdu zaległego sprawiał mu pogrzeb pan, któremu służył 8 ). 
Jeżeli wojsko stało w polu - kupcy podejmowali się dostaw 
na własną rękę. Przywożono więc, co było wojsku potrzebne 
i sprzedawano na miejscu: chleb, mięso, ryby, pieprz, szafran, 
nawet śliwki, Jeżeli zaciężni nie mieli pieniędzy - wpisy- 
wano im to na rachunek żołdu, o ile byli na żołdzie danego 
miasta 9). Jeżeli jednak kupcy toruńscy dostarczali żywność 
wojskom królewskim, rachunek był bardzo skomplikowany. 
Z jednej strony zapisywali sobie wydatki kupcy, względnie 
miasto, które dostawę prowadziło, z drugiej pisarz królewski, 
który wpisywać musiał, ile każdy z rotmistrzów wziął na 
kredyt, by mu to z żołdu odtrącić. Potem król wypłacał 
należność miastu i kupcom 10), Pisarz ów był prototypem 
pisarza polnego lt ). Zdaje się, że przywoził on też pieniądze 
na wypłatę żołdu - przynajmniej pisarz przy wojsku oble- 
gającem Malborg w 1454 roku, Sobeszky12), zdaje się być 


1) Ks. Teudencosa, 185. 
2) Ks. tołdu, f. 72, 
S) Ibid., f. 52, Stanisław Ruszke dostarczał też koni, Ibid., f. 87, 
4) Rech. Sw., f, 12. 
5) Ibid.. f, S; por, T o e p p e n M., Elbinger Antiquitiiten, 103-104, 
8) Ks. tołdu, f, 57v, 
7) N, p. Ibid" f. 57. 
8) Pogrzeb Złego Indrzycha kosztował 82 grz.. 8 sk,; Ks. tołdu, f. 119, 
9) Rech. Sw., f. 6 v.; por. T o e p p e n, Elbinger Antiquitiiten, 93, 
10) Por, dostawy do Radzvnia; P r o we, Neues Materiał. 85. 
11) Był to zwykle urzędnik kancelarji królewskiej; por. R u t k o W 8 ki. 
Skarbowość polska za Aleksandra Jagiellończyka, Kw. Hist.. r, 1909. 62, 
J2) Ks. Teudencosa, 315.
>>>
li' 


.. 



 


-ł 


[267] 


195 


identycznym z Sapiń
kim, pisarzem królewskim, który wiezie 
pieniądze dla wojska w 1465 i 1466 roku 1), Woził też pie- 
niądze notarjusz królewski Trąmpczyński w 1464 roku pod 
Nowe 2), Pisarz taki był postacią bardzo wpływową - 
mógł on zatrzymać wojsko, które odsyłano do domów, lub 
do innego punktu, jak tego dowodzi łapówka, wręczona 
przez torunian owemu Sobeszkemu, by zatrzymał wojsko 
pod Malborgiem do poniedziałku przed Narodzeniem N, M, P. 
1454 roku (7 września) 3), Cel łapówki nie jest bliżej znany, 
było to przed klęską chojnicką. Dla pisarza dostarczano 
pod Świecie ksiąg papierowych w dużych ilościach'). 
Szczególnie cennego materjału do poznania wojny jako 
przedsiębiorstwa dostarczają rachunki Torunia z czasów oblę- 
żenia Świecia (Rechnunge von der Sweczel. T oruń wówczas 
wynajął pewną ilość zaciężnych pieszych, konnych, puszkarza, 
trębacza, który służył w swoim fachu lub czasem jako 
pi eszy 6). Oprócz tego wynajmowano dorywczo marynarzy, 
nawet na jeden tydzień, do eskortowania konwojów 6), cza- 
sem odstępowano ich na pewien czas kupcom, więc osobom 
prywatnym, do ochrony ich towarów 7), Ponieważ każdy 
służył w swoim fachu, więc zaangażowano osobnych ku- 
charzy8) oraz piekarzy!'). Jeżeli w murach trzeba było coś na- 
prawić - sprowadzano osobno mistrzów cieśli i murarzów 10 ); 
byli osobno kowale, którym żelazo i węgiel dawało miasto 11), 
Furmani, którzy przywozili do Świecia i innych zamków 


J) Rech. Sw.. f. 48 v.. 52, 
2) Rech. Sw" f. 44. 
S) Ks. Teudencos8. 315. 
') Rech. Sw.. f. 10 v.. 12 v. Zdaje się, że ci właśnie pisarze pro- 
wadzili rejestry wojskowe, o których pisze Gór s k i Konstanty. Historja 
jazdy polskiej, 15-16. 
5) Rech. Sw.. f. 3 v, 
II) lbid.. f. 19; T o c p p e n. Elbinger Antiquitaten, J. 91-93, podaje 
szczegółowo wysokość żołdu poszczególnych grup żeglarzy ok, r.1400. 
7) Rech. Sw.. f, 26, 
8) Ibid.. f. 4. 
9) Ibid.. f. 19 v. 
10) Ibid., f. 3, 7 v, 8, 20, 21. 
11) Ibid.. f. 19v. 


13.
>>>
196 


[268J 


żywność i broń, byli płatni tak, jak przy normalnych prze- 
wozach towarów 1) za utracone konie zwracano im należ- 
ność 2 ). Rybak, który przewoził list do Świecia, był osobno 
płatny:!), podobnie posłaniec.). Oczywiście koszta podróży 
Jana Długosza, posła królewskiego, są osobno obliczone Ii). 
Nawet do narąbania wikliny (na kosze do bastjonów) wynaj- 
mowano osobno ludzi 6 ), Wartownicy miejscy w Świeciu, 
weinknechte (?), byli też opłacani przez torunian 7). Bal- 
wierz, który leczył rannego, był osobno płat ny 8), Podobnie 
też zanotowano, co dostał sługa pani z Czapel, który przy- 
wiózł ciało zabitego burmistrza Van Loe - wszystko, by 
rachunek przedstawić królowi 9). Są też wydatki na ło- 
wienie ptaków 10) i na łowczego U). Odbija od tego systemu 
polska metoda, przy której obok pospolitego ruszenia pocią- 
gano też chłopów z Wielkopolski i Kujaw z wozami do 
sypania szańców pod ChojnicamP2). Wszystko, co dostar- 
czano do wojska było wyliczone, nie tylko ćwieki 18), haki, 
drabiny 14), łopaty li), nie tylko miedź do strzelb l(j), proch, 
ołów, strzały 17), broń palna 1B), ale nawet mech i konopie do 


l) Ibid" f, 2 v., Ks. Teudencosa, 383, 
?) Rech, Sw.. f. 13 V. 
,I) Ibid.. f. 7. 
4) Ibid,. f. 33v, 
5) Ibid.. f. 44. 
6) Ibid.. f 8 v. 
7) Ibid" f. 20, 
8) Ks. Teudenco3a, 386; T o e p p e n, Elbinger Antiquitiiten, I. 
102-103, 
9) Rech. Sw.. f. 2. 
10) Ibid.. f. 40, 
11) Ibid.. f, 23 V. 
12) Cod. Ep. S, XV. I. 234 (r. 1466). 
J8) Rech. Sw., f. 3. 
Ił) Rech, Sw.. f. 10. 
15) Ibid.. f. 10. 
18) Ibid., f. 3. 
11) P r o we. Neues MateriaI. 83, Toruń dostarczył te materjały Czer- 
wonce pod Golub, 
18) Czerwonce dostarczono 1 hufnicę ze znakami Nowego Miasta (To- 
runia). Ks. Zołdu. f. 129. 129 v. 


.....
>>>
. 


J 


..... 


(269] 


197 


uszczelniania zasłon były osobno zaznaczone l). Ilości wojska 
na podstawie wyszczególnionych dostaw nie można jednak 
obliczyć. Aczkolwiek w czasie oblężenia Świecia w roku 1460 
były trzy konwoje. a w 1461 roku 12 konwojów. daty są do- 
kładnie oznaczone. ilość żywności podana. to równocześnie 
wiemy o dostawach z Bydgoszczy. od "burgrafa" tamtejszego 
Teodoryka 2 ), Toruń więc nie był jedynym dostawcą. a z dru- 
giej strony nie jest wcale pewne. czy wydzielano racie 
z przywiezionych zapasów. czy też raczej każdy kupował ile 
chciał. Można natomiast obliczyć. ile żywności pod Świecie 
wysłano i jaki był zarobek. A że na dostawach miasto zara- 
biało. dowodzi pozycja za nowe beczki do solenia mięsa. 
gdy zwykle mięso policzone jest wraz z beczką, Beczki 
więc te zapewne dwa razy królowi wliczono II), Rachunki 
te muszą podlec rewizji i kontroli, Transporty były zawsze 
pod komendą któregoś z rajców miejskich, wyjątkowo tylko 
dowodził Ludwik z Szenfeldu w 1466 roku, W 1463 roku 
było transportów 11. w 1464 roku - 10. Żołd zaciężnych był 
również przedmiotem targu. praktykowane były opusty. nawet 
przez poszczególnych rotmistrzów do połowy należności ł). 
Wysokość żołdu była różna i nie była wielkością niezmienną. 
obliczano zaś ją wyłącznie od tygodnia służby lub kwar- 
tału"). W roku 1454 u zaciężnych Związku żołd wahał się 
od 1-2 flor. tygodniow0 6 ). przyczem Muiik służył 7 tygodni 
po 1 flor. a dwa po 1 1 /2 flor,7). Wysokość żołdu zależała i od 
uzbrojenia i od osoby dowódcy (Kostka z Postupic brał po 
P/2 flor. od konia)
), Żołd trabanta wynosił 1/ 2 grz. tygo- 
dniowo!!) lub 3/ 4 grz. IO ). Żołd 11/4 grz, zdaje się normalny 


I) Rech. Sw.. f. 8 v. 
2) Ibid.. f. 3, 8. 
a) Ibid.. f 12 v. 
4) Ks. :2:oldu, f. 39. 
5) System czterotygodniowego miesiąca w owym czasie wyszedł 
z użycia, istniał natomiast w początku XV w. CK u t o w ski. Zur Gesch, 
der Si\Idner, 115), 
l) Ks. Teudencosa. 182, 188, 197. 202. 
7) Ibid" 231. 
8) lbid.. 189. 
9) Ibid.. 117. 
1(,) Ks. T eudencosa. 1 J 9, J 22. 


-'
>>>
.. 


198 


[270] 


\ 
) 


dla pieszego, skoro liczono 2 pieszych na jednego konnego, 
a konny brał 1 flor, = P/2 grz. tygodniowo!), Ciekawe 
jest porównać ten żołd z zapłatą zaciężnych krzyżackich: 
Jerzy Schlieben, zaangażowany w 1454 roku, w chwili dla 
Zakonu krytycznej, brał miesięcznie 24 flor. na konia, czyli 
6 flor. tygodniowo, 6 lub 4 razy więcej od zaciężnych pol- 
skich. Zalmn rzucał więc pieniędzmi i nie można się dziwić 
jego krytycznemu później położeniu. Na ogół bowiem ceny 
były ustalone i podwyżka o 2 flor, ponad normę była czemś, 
co specjalnie podkreślano 2 ), Im dłużej wojna się przeciągała, 
tern bardziej ceny zaciężnych spadały. Mogli liczyć na 
większy zarobek, dlatego też obniżali ceny; z drugiej 
strony zdolność płatnicza potęg wojujących malała nieustan- 
nie. Tak więc w 1456 roku Pielgrzym z Rudy bierze 17 flor. 
węgierskich na kwartał, ale zdaje się za służbę dawną a). 
Natomiast wojska królewskie dostają na kwartał 10 flor. na 
konnego, 5 na pieszego (1460)4). Lecz gdy w 1461 roku 
torunianie zaciągali wojska dla oblężenia Świecia, płacili 
1 grz. (trochę więcej niż 1/2 flor.) tygodniowo braciom z Szen- 
felduO), Ci' sami rycerze Ludwik i Burhard z Szenfeldu zo- 
stali w 1462 roku zaangażowani kwartalnie za 6 guId. niem. 
(= 38 grz" 24 szyI. prusk.?) 6), Ceny te zrazu utrzymały się 
do 1465 roku, kiedy w związku ze zbliżającym się końcem 
wojny ceny znów wzrosły do 7 guId, kwartalnie na konia 7), 
a w 1466 roku nawet do 9 guId. "), 
Nie wiadomo, jednak czy w tym ostatnim wypadku nie 
wchodzi w grę czynnik inny - wyższy żołd dowódcy. 
Mianowicie Ludwik z Szenfeldu został w tym czasie (1465) 


l) M a r c i n k o w s ki, Księga kwitów, 242, pod'.łje fold w r. 1454 na 
konnego 3 nor.. na pieszego 1 1 12-2 flor.. ale nie wiadomo na jaki okres czasu. 
2) List Długosza z 23. IV. 1457 r, (Cod. Ep, S. XV, 1, cz. II. 170). 
B) Ks. 2ołdu, f. 102. 
4) Matric.. Summ" I, N. 565. 

) Rech. Sw.. f. 4 v. ł- 
6) Ibid.. f, 17, 
7) Ibid.. f. 45, 

) Ibid" f. 49. Por, też ceny Marcinka. Ibid., f. 5, 17 v.. 29 v., 36 v.. 
45, G 6 r s k i Konstanty, Historja jazdy polskiej, 14, podaje żołd 10 nor. 
na kopijnika konnego. 6 n. na strzelca konnego (kwartalnie).
>>>
[271] 


199 


starostą Świecia z ramienia rady Torunia 1). Jaki był bo- 
wiem zysk przedsiębiorcy wojennego, którym był rotmistrz, 
tego nie wiemy, Że jednak być musiał. że powinien on 
brać więcej od szeregowych lub dowódców pocztów - 
to zdaje się byc pewne. Źródła jednak zacho\',rują tu mil- 
czenie. W jednym tylko wypadku można wywnioskować 
wysokość żołdu naczelnika małego oddziału z 21 trabantów, 
którzy biorą za dwa tygodnie 2P/2 grz" czyli na jednego, 
grzywnę na dwa tygodnie, a 1/ 2 grz, na tydzień, Pozostaje 
pół grz" którą wziął zapewne ich dowódca - wynikałoby 
z tego, że tygodniowo pobierał 8/4 grz. - P/2 żołdu!), Gdzie 
indziej jednak niema punktów zaczepienia do jakichkolwiek 
obliczeń, Wiadomo, że Lubieszowski rozdał rotmistrzom 
otrzymane od Związku pieniądze, a oni i on sam rozdzielili 
je "super sua comitiva" 3 ). Dla siebie więc nic nie zatrzy- 
mywali. Ulryk Czerwonka mógł Związkowi Pruskiemu po- 
życzyć 2000 Hor.'). Są dwie możliwości wypłacania dowódcy 
jego żołdu: albo od każdego konia potrącano część żołdu 
na jego rzecz - albo miał dodatkowe fikcyjne konie w rocie, 
za które brał pieniądze. W ten ostatni sposób możnaby 
wytłumaczyć wahania źródeł co do ilości koni w rotach. 
Zdaje się jednak, że tłumaczenie to nie może się utrzymać. 
Brak danych źródłowych nie pozwala tu na pewną od- 
powiedź, 
Żołd wypłacano rotmistrzowi, on bowiem miał "listy 
główne", zastrzegał się też przeciw wypłacie w jego nieobec- 


,.. 


l) Rech. Sw.. f. 45; K e s t n er. Beitrage zur Geschichłe Thorns, 
142-143; To e p p e n, Elbin
er Antiquitaten. I. 79 podaje wysokość żołdu 
zbrojnych, najętych przez mieszczan elbląskich w koncu XV w. Strzelec 
dostawał 7 sk. tygodniowo. gdy normalnie w r. 1410 miesięcznie na glewję 
(= 3 konie) płacono 12 grzywien, t. j, tygodniowo na konia przypadała 
1 grz. (K u t o w s ki, Zur Geschichte der Soldner, 55). 
2) Ks. Teudencosa. 117, 
3) Ks. ;t;ołdu, f. 114 kwit, 
4) Ibid.. f, 127. król dał Czerwonce prawo wykupienia Ropczyc, za- 
pisując mu na nich 400 flor,. (P r o h a s k a, Materjały archiwalne. N. 153). 
zapewneby uzyskać tą drogą pieniądze. Czerwonka jednak, jak lię zdaje 
Ropczyc nie wykupił. W r. 1467 syn jego Hans wydał zamąż swą siostrę. 
wesele odbywało się w Golubiu (Ks, Żołdu, f. 130), 


J
>>>
200 


[272] 


noścP). on też przedstawiał rachunek szkód. które były wy- 
nagradzane przez stronę wojującą, Wysokość szkód jest nam 
w niektórych wypadkach znana i pozwala obliczyć straty 
wojsk zaciężnych w bitwie pod Chojnkami, Oto rota Ż yszki. 
wzięta po bitwie tej w służbę króla. miała poprzednio 
straty następujące na 108 koni: 48 koni (44%). 20 pancerzy. 
10 coleria (obojcz-yki). 13 lapcze (hełmy). 4 plechy (blachy). 
,,3 zbroya upelna ex toto". 39 balistae (kusze), Można z tego 
wywnioskować o stratach: liczba koni nie dowodzi niczego. 
mogły paść w drodze. 3 zbroje zupełne - to trzech rycerzy 
zabitych lub wziętych do niewoli. 4 plechy - to 4 utraco- 
nych lekkozbrojnych. 39 balist oznaczałoby 39 utraconych 
strzelców, Wynikałoby więc, że straty obejmują 46 ludzi 2 ). 
Straty roty Gnoińskiego. liczącej 54 koni. obejmują: 14 koni. 
10 siodeł. 28 pancerzy. 5 kochir (kołczanów). a to w roku 
1455. Tu jeszcze trudniej się zorjentować. bo pancerze mogły 
być uszkodzone 3). W innych rotach szkody nie są tak 
dokładnie podane 4), Ceny poszczególnych pozycyj znane są 
z uchwał sejmu. który ofiarował zaciężnym Zakonu w roku 
1457 za konia (straty i służby) 70 flor,. za pancerz 6 flor.. za 
hełm 1 flor.. za kuszę 1 flor, u). Niektórzy zaciężni liczyli 
sobie za straty - czy też za służbę - 2 konie pociągowe za 
jednego bojowego. co jednak kwestjonowan0 6 ). Zdobycz 
należała nie do zaciężnych. ale do stron prowadzących 
wojnę. Zły Indrzych oddał zapewne zdobyte 29 grz. 
srebra 7), 
Związek pruski zaciągnął dość wielu zaciężnych - 
w roku 1454 pod Tucholą stało 1853 konnych i 237 traban- 
tów. prócz tego byli zaciężni pod Malborgiem, Po bitwie 
l) Ks. Żołdu, f. 65 v. 
2) Ks. Żołdu, f. 62. kwit. 
8) Ibid" f. 114, kwit. 
4) Ibid.. f. 73 v. 
:i) Matric. Summ.. J. N, 387. Byly to ceny bardzo wysokie. por. 
Gór s k i Konstanty, Historja jazdy polskiej, 14; F r I e d b e r g J.. Posp. 
ruszenie, 70-71. 86- 94; Simson, Danzig im... Kriege, 123. (umowa 
z zacię7.nymi z Nowego i Starogardu w r, 1455). 
S) Ks. 2;ołdu, f. 88, kwit. 
7) Ibid.. f. 126, kwit; też Rech. Sw.. f. 26 v. 


...
>>>
[273) 


201 


chojnickiej 916 konnych (siła nominalna rot) stanęło w No- 
wem (przeważnie Polaków). 615 koni w Starogardzie (prze- 
ważnie Czechów). Dalsze dzieje tych wojsk są mniej znane. 
Chorągwie rozbijały się na roty. które trzymały poszczególne 
zameczki. część wojsk przeszła na żołd króla. zaciężni 
czescy Związku walczyli w Prusach wschodnich. Dzieje 
i skład oddziałów wyjaśnić będzie można. choć częściowo. 
przez zestawienie na podstawie ksiąg żołdu poszczególnych 
chorągwi i rot. Kolejno więc podamy tutaj owe oddziały. 
najpierw zaciężnych Związku Pruskiego. potem zaciężnych 
Torunia z lat 1460-1466. Dane co do zaciężnych Gdańska 
i Elbląga nie zachowały się. 
1. Książę Jan Oświęcimski. zaciągnięty w 250 koni 
w Krakowie 15 lutego 1454 roku l), potem przyjęty w służbę 
21 kwietnia 1454 roku na pół roku w 256 koni:!). Pod Tucholą 
miał 302 konie. zapewne jakaś rota doń się przyłączyła 3), 
Zdaje się. że służył tu również książę P r z e m k o O ś W l ę - 
c i m s ki; obaj przeszli na żołd króla i zostali odprawieni, 
Zapłacono im po 35000 flor,"); w rocie tej liczono 400 koni 
w roku 1455;»). już w służbie króla. W rocie tej służyli: 
M i c h o l a s Żak ze Ś w i e b o r o w i c 1;). który pustoszył 
wraz z Kawką Ziemię krakowską. gdy mu żołdu nie zapła- 
cono 7); A l e k s a n d e r C a p a w a (Kapoun) z S m i r y c z. 
J a n M i e r z ą c z k a z K r c h o weB). Czesi')); Waci a w 
Kawka z Sobiessuk w roku 1454 wraz z Janem 
Białym z Biela dowodził w służbie króla 90 pieszemi; Jak ó b 
Pisarz z Czansthova od roty Urbanowy; Foyt 


o(' 


l) A, S. T" IV, 329. W Krakowie wypłacono wielu zaciężnym zaliczkę, 
normalnie była ona równa żołdowi za 2 tygodnie; K u t o W 9 ki, Zur Ge- 
5chichte der Soldner, 100. 
:I) A. S. T.. IV, 405, 
S) K3. tołdu, f, 4. 
ł) Arch, Główne Warsz, IV. 2,6, 1326. IV, 1. 1,119. 
j) S c h ii t z, o, C. 
6) Cod. Ep. S. XV, I. 181; M a r c i n k o w s ki, Księga kwitów, 245. 
7) D ł u g o s z, Historia, V, 213, 214. 
8) Cod. Ep. S. XV, I. 181. 
9) Marcinkowski. o. c., 245; Palacky, Gesch. v. Bohmen. 
IV. cz, I. 508; Pervolf. Piispevky.412.
>>>
202 


[274J 


z Żyrawy miał w roIm 1454 34 pieszych 1); Bichan; 
B r z e z a k z B i a I e 2, ; ów Brzezak (Bizezck), zaciągnięty 
w Krakowie 3), miał 42 honie'), wymieniony jest pod Tu- 
cholą nie w rocie ks. Oświęcimskiego, lecz osobno, Po- 
tem stał w Starogardzie. Zwano go Zbrzezak, Brzeeszka. 
W rocie tej służył T e y c h w i c Z 6). W roku 1454 Brzezak 
dowodził 70 pieszymi 6), 
Czygan i Nawój (Naffy) służyli też pod ks. Oświęcimskim, 
choć pod Tucholą są wymienieni osobno, w 42 konie 7, lub 
40 koni"). Zaciągnięci byli w Krakowie, potem stali w Sta- 
rogardzie, gdzie przez pewien czas byli zapewne w rocie 
Hinczki Starego z Gorzowa, gdyż podani są z nim razem II). 
Po bitwie pod Chojnicami wiele rot stopniało, zlało się po 
kilka razem, zmieniło dowódców. Oddziały ks, Oświęcim- 
skiego składały się ze Ślązaków i Czechów. 
2. Hr. Hans v. Hohenstein w 40 konPO). Walczył 
pod Malborgiem, zdradził Związek, przechodząc na stronę 
krzyżaków dnia 11, IX. wraz z 44 końmi, jeszcze przed bitwą 
chojnicką 11). Był to Niemiec. 
3. B e r n a r d S z u m b o r s ki, Her Berndt v. Schone- 
berge I2 ). Ze zdumieniem znaleźliśmy to nazwisko najwybit- 
niejszego i najbardziej oddanego Zakonowi wodza w rachun- 
kach Związku Pruskiego z roku 1453 i początków 1454. 
Jednak niewątpliwie ów Berndt v. Schoneberge jest to 
Bernard z Cimburga, v, Zinnenburg und Schonnenberg, 
bliski krewny, bo brat przyrodni, Waldsteinów 1B " 
r roku 


l) G 6 r s k i K., Historja piechoty polskiej, 5. 
2) Cod. Ep. S. XV, I. 181. 
Ił) Ks. :2:ołdu, f. 4, 15v, 
4) A, S. T" IV, 405; Ks. :2:ołdu, f. 10. 
6) Ks. :2:ołdu, f. 83 v. 
6) M a r c i n k o w s ki, o. c., 244. 
7) KI. :2:ołdu, f. 11 v. 
8) Ks. Teudencosa, 149. 
II) Ks. Żołdu, f. 15 v.. 14 v, 
10) Ks. Teudencosa, 151. 
11) SS. Rer. Pruss. IV. 134. (Gesch. wegen eines Bundes). 
12) Ks. Teudencosa, 154. 
H) P a I a c k y, Gesch. v. Bohmen. IV, cz. lo 506, przyp. 410. 


.. 


.....
>>>
1275] 


203 


1453 wysyła on sługę swego z poselstwem do Torunia do 
Związku Pruskiego - jest tu podany jako Bernhard v, Cinnen- 
berge 1 ), Dalsze rachunki wykazują. że wysłano mu pieniądze 
do Wrocławia. gdzie dostał razem 1647 grz,. ale go w Prusach 
nie było. Jest on w szeregu zaciężnych konnych 2 ). Nie ulega 
wątpliwości. że Bernard Szumborski był w stosunkach ze 
Związkiem, Może być jedynie możliwość, iż był pośrednikiem 
i zaciągał dla Związku wojsko, sam zaś mu nie służył. W tym 
jednak wypadku byłyby ślady zadatków, które on wypłacał, 
byliby też wyszczególnieni ci, którym on płacił. Śladów po. 
dobnych niema. Diatego też trzeba uznać za rzecz nie- 
wątpliwą, że Bernard został zaciągnięty w służbę Związku, 
wziął znaczny zadatek. ale został przez krzyżaków podku- 
piony i nie oddawszy pieniędzy, przeszedł w ich służbę. 
Przypuszczenie to umacniają znane starania posła Zakonu 
w Krakowie, by zaciężnych Związku przeciągnąć na stronę 
krzyżacką 8), Poseł Bernarda był w Malborgu w kwietniu 
1454 roku, zawarł umowę na 1000 konnych i 1000 pieszych 4 ). 
Sprzeniewierzenie popełnione przez Bernarda tłumaczy jego 
zawziętość przeciw Związkowi. odciągnięcie części zaciężnych 
od umowy o sprzedaż zamków, wytrwałą walkę po stronie 
krzyżackiej. Bernard miał zamkniętą drogę powrotu i z tern 
większą zaciętością walczył po stronie Zakonu. Dlatego też 
wobec głosu źródeł odpaść muszą blaski, które na swego 
bohatera zlał Schultz, panegirysta Bernarda u), Nie był to 
rycerz prawy, bez zmazy i zarzutu - ale oszust - bo go 
inaczej nazwać nie można, który robił to, co robić musiał. 
Oczywiście nie zmniejsza to jego sławy. jaką talentem sobie 
zdobył, ani też faktu, że nienawiść do Związku posunął aż 
do sprzedania własnych dóbr, by zapłacić żołd zaciężnym 
Zakonu G). 


]) Ks, Teudencosa, 307. 
2) Ibid" 154. 
5) V o i g t, o. c., VIII, 377, 
4) SS. Rer, PrulS, IV, '122, 
5) S c h u I t z F.. Bernhard v. Zinnenburg, Z. W., XXII, 139-140. 
6) P a I a c k y. o. c.. IV. cz. I. 506, przyp, 410,
>>>
204 


[276} 


4. W i n c e n t y B i e I a w s k i wIOOJ}, 110 koni, stał 
pod Tucholą 2). Zaciągnięty został w Krakowie; po bitwie 
pod Chojnicami rota jego podana jest wraz z rotą Duscha 
w Nowem B}. Później podany jest jako dowódca roty Jan 
Bielawski 4}; wreszcie Bielawski znika, a pieniądze należne 
chorągwi bierze jako dowódca J a n Ł ę c z y c k i, który słu- 
żył poprzednio w tej rocie 6). 
Inni zaciężni w rocie Bielawskiego: D u s c h, (Du s c h a); 
H e r Ye n a t k e 6 J (lhnatko); A n d r z e j i H i e r o n i m 
C u r o p I o c h 7) (Mikołaj Kuropłocha z Brodzina odebrał 
od króla zapłatę w roku 1471)8) i w rocie jego służyli wów- 
czas: Jan z Brodzina, Szymon Lipnicki, Podlański (Podłęski), 
Jakób Kossowski, Mikołaj Sandowski, Mikołaj Kothowski, 
Stanisław Łyszycki i Lesczyński, razem było 61 koni; niewia- 
domo, czy wszyscy służyli przedtem Związkowi Pruskiemu); 
P o d b o r s ki; S t a n i s ł a w K o t k o w s k i 9); A n d r z e j 
Wo I s ki, którego wraz z rotą zapłacił Gabryel Bażyński 10), 
podany może jako Bolffke, Bolsske 1l); Jak ó b Kur o p a _ 
t w a 12) z Laczukowa, podkomorzy lubelski w 1459 111 ); C z er _ 
n o w s z k y; B I o c ki G a g o w s z k y (Gajowski); M i k 0- 
łaj Ze mb oc ki (Zamboczky)lł)i Kotwicz; (sprzedał swoją 
służbę Pantczszkemu, który służy przy wojewodzie w Byd- 
goszczy) 1,,); B e r n h a r d; U I s c h e w s z k y; P a s s e ck; 
M o r o c z e k ; P o d ł ę s k i lGJ. Rota składa się, jak widać. 
z Polaków, 
1) A. S. T., IV, 405, 
2) Ks. 
ołdu, f. 8 v. 
3) Ibid.. f. 15, 15 v. 
4) Ibid.. f. 144, 
5) Ibid.. f. 29 v., 31, 114 kwit. 
6) Ibid.. f, 29, 
7) Ibid., f. 30, kwit 144. 

) M a r c i n k o w s k i. o. c.. 251. 

) Ks. Żołdu, f, 30 kwit. 
10) Ibid.. f. 31. 
11) Ks, Tauuencosa. 202. 
12) Ks. 
ołdu, f. 31. 
Id) Matric, Summ.. ł, N. 521. 
H) Ks. 
ołdu. f, 31 V. 
15) Ibid., f. 32, 16) Ibid.. f, 144. 


ł 


, 

 
I
>>>
[277] 


205 


5. M a c i e j Ż y s z k a (Szyszka?). w 110 koni, stał pod 
Tucholą 1) (też w 110 koni) 2), Zaciągnięly został w Krako- 
wie, po bitwie pod Chojnicami konsystował w Nowem a). 
Od 16, X, 1454 roku był w służbie królewskiej 4), Mimo 
nazwiska podobnego (podpisywał się Sissko) 0). nic go nie 
łączyło ze znakomitym Janem Żyszką z Trocnowa. Maciej 
był szlachcicem kujawskim, ze wsi Bieliny, otrzymał od króla 
prawo wykupu wsi Murzynowa, i Niemojewa (z rąk Szar- 
lejskiego)6). Dziedzice jego zwali się: Mikołaj z Świerczyna 
(z Świerdziny?), pisarz kujawski, i Jan Stawiecki (1488) 7). 
Walczył Maciej Żyszka jeszcze w roku 1461 (10, X,) pod 
Brodnicą I-!). ale wojny na długo nie przeżył. W roku 1471 
syn jego Michał załatwia rachunki z radą Torunia g), 
Obok Żyszki rotmistrzami byli: W ł a d e kOr ł o w s ki. 
K r u t o w s k i (Cruthowszky), G o ł ę b i o w s k i - nie- 
wiadomo P i o t r czy W ł o d k o - gdyż obaj służyli w tej 
rocie 10). 
Prócz nich służyli: M i koł a jOr ł o w s k i w 9 koni, 
z nim był B o r o w s ki. obaj przeszli do roty No
ala t 1); 
ł B r z e z i c k i (Brzezytczky); C z a r n l' S t a n i s ł a w 
(Schwarcze Stenczel) l
); C z a r n o c k i (Czernotzky. był 
Schirnaczky w rocie Muzika) lB); M o d l i b o 2, chwalony 
bardzo przez torunian, zapewne identyczny z miecznikiem 
inowrocławskim z roku 1439; pozostał on z Kołudzkim sam 
jeden z pośród zaciężnych pod Toruniem wiosną 1458 roku '4 ). 


1) Ibid., f. 9 v. 
:i) Ks. T eudenco5a, str. 165. 
8) Ks. Żołdu, f, 15, 15 v, 
4) Arch. Tor. N. 1560. 
5) Ks. Teudencosa, 165. 
6) Matric. Summ. I. N. 309 (r. 1456). 
7) Ks, Żołdu, f. 63, kwit. 
I!) L i n d a u, 586. 
9) Ks. tołdu, f, 65 v. 
]0) Ibid., f. 9 v., 61, 62. 
11) Ibid.. f. 66, 66v. 
]
) Ks, tołdu, f. 61. 
]8) Ibid., f. 64 v,; Ks, Teudencosa 181. 233. 
Ił) Ks. Żołdu, f. 64 V.; P r o we. Neues Material. 78, 


l 


...j
>>>
206 


[278) 


w o l s k i - też tu wymieniony l). Rota składała się z Po- 
laków. 
6, J a n O d e r s ki, U d e r s ki, (de Udrcze), Czech, 
w 200 koni zaciągnięty w Krakowie, potem był pod Tucholą, 
po klęsce stał w Starogardzie 2), a nie płatny, pustoszył 
kraj dookoła, 
Obok niego rotmistrzami byli: N i c o l a u s d e S c a l a. 
d e Wal d s t e i n , de Waldsteyna 3), zwany też Miklasz 
Czech i). Był to ów Mikołaj Skalski, krewny Jana Skalskiego 
i Bernarda Szumborskiego, który otworzył temu ostatniemu 
bramy Chełmna i wydał miasto u). Odgrywał przedtem rolę 
wybitną, umieszczany był na pierwszem miejscu między 
rotmistrz:ami tej chorągwi. 
K o d a w e r d e L o c k e t, Cadaver, inaczej zwany 
Johann Codvor, zmiankowany jeszcze w roku 1459 6 ). 
Andrzej Rzeszkowecz Puszkarz z Dobry- 
c z a n (Reschkones de Radknow?) 7), jeden z niewielu, którzy 
wojnę od początku do końca przebyli, z wyjątkiem czasu 
niewoli!). Zwał się też Puszkars Bryskowa de Dobry- 
czany (zdaje się że owo Bryskowa pochodzi od Brzeszko, ,. 
Rzeszko)!J). Był on od 1459 roku zastępcą starosty świec- 
kiego 10 ). Dnia 1. XI. 1461 roku zdobył Lasin ll ). W 1464 roku 
był starostą w Gniewie 12) i nakładał bezprawne cła na Wiśle. 
Przeszedł on do roty Czerwonki, jako podkomendny jego 


J) Ks. 
ołdu, f. 62 v. 
2) Ibid.. 5, 14, 15 v.. A. S. T.. IV. 333, 406. 
8) A, S, T.. IV, 333, 406. 
') Ks. 
ołdu. f. 5. 
li) S c h u I t z. Bernhard v, Zinnenburg. 83. 
6) A. S, T.. IV, 333, 406; Ks. 
ołdu, f, 15 v., 81; G o II. Cechy 
a Prusy, 260, przyp. 2. nazywa go Chadaur z Lokte. 
7) A, S. T.. IV, 406; Ks, Zołdu, f, 5, Arch. Gl. Warsz, IV. 2, 6, 1337, 
Puszkarz to przezwisko, nie zawód. jak podaje Gór I k iKonst.. Historja 
artylerji polskiej, 29-30; Ks, C z a p I e w s ki. o. c.. 70, 
') L i n d a u. 548. (niewola na Malborgu w 1457 r.). 
9) Arch. Tor" N, 1944. 
10) Ks. C z a p I e w s k i. o. c.. 187, 
11) SS. Rer. Pruss. IV, 210. 
12) L i n d a u. 608. 


ł 
I
>>>
[279] 


207 


trzymał Świecie i Golub, a w opresjach go wspomagał 1), 
W roku 1466 oddano mu zdobyte Chojnice, o czem donosi 
w liście Długosz. Czy był specjalistą w jakiej gałęzi sztuki 
wojennej 2)? 
p i o t r d e S o k o l o v o, potem w 8 koni służy w ro- 
cie tej S t a n i s ł a w K r u p s k i 3), zwany też może Cam- 
szky (). Chorągiew ta składa się z Czechów, odesłano póź- 
niej tych, którzy stali w Starogardzie. 
7. A l b e rt K o s t k a z P o s t u p i c, później wójt Łu- 
życ u ), mial wraz ze S l a vat ą z C h li n y i R o z u m b e r g a 6) 
70, 74 7 ), lub 73 konie 8), Rad Kostki, znakomitego rycerza, 
nie chciano słuchać przed bitwą chojnicką. Kostka dostał 
się w niej do niewoli 9). Służyli w tej rocie, która była po- 
tem na żołdzie królewskim: H a u g w i c Z 10) j N i c l u s d e r 
Steiger l1 )j Wesskoschj Stanczig 12 )j Schimeligj 
Parperpj Gossla£Szkyj Janawicz 1 i!)j Oczik i Da- 
n e c, (którzy rażem mieli wraz z Niclus der Steiger 30 koni) 14) j 
C z e r n i g j H a r d e c z k Y Hi) j K a w o r 16). Rota, złożona 
z Czechów poniosła przed bitwą pod Chojnicami duże straty 
w koniach. 



 


I 
ł 


1) Ks. zoldu, f. 127; V o i g t. o. c.. VIII. 535. przyp. 4; Ks. C z a - 
p le w s k i. .0. c,. 85. 187. 
\!) Cod, Ep. S. XV, I. 239 (4. X, 1466), Byl tam starostą; Ks, C z a- 
p I e w s ki, o. c.. 70, 
B) A. S, T.. IV, 333. 
4) Ks. 
ołdu. f, 5. 
!I) M a r c i n k o w s ki, o, c.. 245, 246; Arch, Gl. Warsz, IV. 2,6.1308; 
Ks, Teudencosa 189. 
6) Arch. Gl. Warsz. IV, 2. 6. 1255; Ks. Teudencosa, 189, 
7) Ks, Tcudencosa, 189. Lib. cop,. f. 31. 
8) A. S. T., IV, 399. 
9) D I u g o s z, Historia, V, 186; SS, Rer. Pruss., IV. 136-137, (Gesch. 
wegen eines Bundes). 
10) Ks. Teudencosa, 190. 
11) Ibid.. 191, 188, 
12) Ibid.. 192. 
19) Ibid.. 194. 
14) Ibid" 188, 193; Lib, Cop.. f, 31. 
15) Ks, Teudencosa, 193, 
16) Ibid., 195, 


ł 


..j
>>>
208 


[280] 


8. P i o tr G n o i ń s k i i brat jego M i koł a j C h r z ą - 
s t o w s k i l), wojski krakowski 2), wraz z P i o t r e m N o - 
s a l e m mieli pod Malborgiem 299 koni w roku 1454 3 ), ale 
sam Gnoiński miał 54 konie pod swoją komendą w roku 
1455 4 ). W roku 1458 Chrząstowski stał na Malborgu w służbie 
króla, Związek wypłacił mu cały zaległy żołdu). 
p i o t r N o s a l z T u r z y, (herbu Warnia?6), miał wraz 
z Czirkowiczem i Korschetzkim w zastawie od Związku zamek 
Holąd od 12, IV. 1455 roku'), Później był starostą Liebstadtu"), 
Ormiety i zginął 30. XI, 1461 roku pod Brunsbergą 9), Był 
w niełasce u króla za samowolę 10). 
Pod Nosalem służył Mikołaj Borowski w 9 koniU). 
J a n A] e k s a n d r o w s k i miał u Gnoińskiego 54 
konie]2), zapłacono mu w Gdańsku żołd w 1455 roku]3). 
Alesschoffsky (Aleksandrowski ?), zaciężny Związku, dostał się 
do niewoli w nieszczęśliwej bitwie pod Schippenbeil 14, IX. 
1457 roku 1'), Jan i Marcin Aleksandrowscy mieli do króla 
pretensję o 800 flor. zaległego żołdu (1469) lu). Służyli tu 
D o b k o S a r s ki; W o tt a s c h k e 16); R a p h a e I; M a r - 
c i n R e c kI'); M i koł a j R u d z k pll), za którego żołd od 
króla odbierał brat jego Przedbor 1!1); P i o t r K s i ę g n i c k i 


l) Ibid.. 199. 
2) Matric, Summ.. I. N, 359 (r. 1456). 
a) Ks. :tołdu. f. 105 v. 
4) Ibid.. f. 114 kwit. 
5) Ibid.. f. 85 v.. 86. 
6) D I u g o II z: . Historia. V, 329. daje mu imię Jan i nazywa z Turzy 
h, Warnia. K o t z: e b u e. Preussens alt. Gesch.. IV, 366 -7, 
7) A, S. T.. IV. 465. t 

) p r o h a s k a. Warmia, 791. 
II) SS. Rer. Pruss. IV. 210. 
10) R fi h r i c h. Ermland im... Kriege, 435, przyp. 3. 
II) Ks. Łołdu. f. 105 v.. Ub, Co p.. f. 29, 
12) Ks, Loldu. f. 105 v, 
la) Ibid,. f. 55 kwit, 
Ił) SS. Rer. Pruss.. IV, 187. 
15) Arch, Gl. Waru, IV. 2. 6. 1302. 
Ił!) Ks. :tołdu, f. 105, kwit. 
li) Ibid.. f. 107. 18) Ibid" f. 107 v, 
19) Arch, Gl. Waru. IV. 2. 6, 1192 (r, 1469). 


ł 
,
>>>
--y 


1281 ] 


209 


(Xanyczky)l); P a w e ł R u s s o c k i 2); M i koł a j S z e l i g a 
(Schilige) 3). 
W 50 koni służyli w rvcie Gnoińskiego: A l e k s a n d e r 
Drohojowski (Drowfszky)4); Mikołaj Laskowski 6 ); 
M i koł a j S c h u l k o w s z k y6); J a n A l e k s a n d r o w s ki; 
Jak ó b B r o d z i c k i 7), Polacy wszyscy - terrigene nostri, 
jak mówił król, gwarantując im wypłatę żołdu, Służyli tu też: 
Mikołaj Karp Ziółkowskif'); Dobeki Martinus 
R e c k i sam Gnoiński (4. II. 1455)9), 
P a w e ł B i a ł k o w s k i służył w 16 koni, Jest to od- 
dział zbierany z różnych pocztów, Służył on pod Radzy- 
niem, zapłacono go w Gdańsku w 1457 roku 10). W rocie tej 
byli: M i koł a j Kar p Z i ó ł k o w s k i w 4 konie, dawniej 
w rocie Drohojowskiego; Bartusch, który służył pod Aleksan- 
drowskim w rocie Gnoińskiego; Woj t e k S i w y, (ci dwaj 
ostatni mieli 5 koni); W i II e s t; M e l c h i o r U ). Chorą
iew 
ta składała się z Polaków. 
9. T r i s t r a m z W o r k a c z a i C o z e l s z k -y, za- 
ciągnięci w Krakowie, w 200 koni stali pod Tucholą, 
po klęsce w Starogardzie 12), Należał tu Mikołaj Skalski, 
który był przedtem w rocie Uderskiego w 1455 roku 18). Co- 
zelszky znika po klęsce chojnickiej, Tristram we wrześniu 
1457 roku zginął od kuli w potyczce pod Niemiecką Iławą, 
Chorągiew jego stała w Prusach Wschodnich, on sam brał 
udział w bitwie pod Schippenbeil t4), Służyli tu: M i koł a j 


ł 
f 


I) Ks, Żoldu, f. 108, 
2) Ks. Teudencosa. 199 
:1) Ibid.. 200, 
4) A. S. T.. IV, 399; Lib. Cop,. f, 30, 31. 
5) Ks, Teudencosd, 176; Lib. Cop.. f. 31; A. S, T. IV, 399 
6) Ks. Teudencosa, 176. . 
i) Ub. Cop.. f. 30, 
fi) 1\ s. Żołdu, f. 103. 
9) Arch. Tor., N. 1619. 
10) Ks. Żołdu. f, 55. k wił. 
11) Ibid.. f. 103. 104, 
12) Ks, tołdu, f. 14 v.; Ks, C Z:1 P l e w s k i. o, c" 178, 
la) Ibid.. f. 15 v" 82. 
14) SS. Rer. Pruss" IV. 188, 


Karol Góraki Pomorze w dobie wojny trzynaatoletniej. 


14
>>>
210 


[2821 


S k a I s ki; C r i s t o f f e r 1). Chorągiew ta składała się 
z Czechów, bliższych wiadomości o niej nie mamy, 
10, Chorągiew Ja kó ba Bo gl e w s k i e g o herbu Jelita, 
chorążego czerskiego, dziedzica Łączeszyc na Mazowszu 2J. 
Miał on chorą
iew, której część znamy w postaci roty Go- 
szukowskiego (64 konie i 5 trabantów); sam Boglewski służył 
potem w chorągwi Schofa, gdzie dostał żołd za 22 1 /2 koni 8 ). 
Może należała do jego chorągwi także rota Sosnowskiego - 
44 konie i 5 trabantów - wymieniona osobno przy rocie 
Schofa. Zdaje się, że chorągiew Boglewskiego została roz- 
bita pod Chojnicami. Jakóba Boglewskiego dnia 6 stycznia 
1466 roku zamordowano w domu za sprawą X, Jana Pie- 
niążka. Pieniążek był kochankiem żony Boglewskiego, którą 
ten niezwykle miłował. Żona ta powzięła plan zgładzenia 
męża i dokonała swego przy pomocy Pieniążka i sług. Bo- 
glewski należał do jednej z najmożniejszych rodzin na Ma- 
zowszu f), Służyli w jego chorągwi: S t a n i s ł a w G o - 
szukowszky w 64 konie i 5 trabantów 6 ); Stanisław 
S o s n o w s ki w 44 konie i 5 trabantów, u którego w rocie 
służył Boglewski m - patrz rota Schofa 6), Chorągiew ta skła- 
dała się z Polaków. 
11. Michał Skoczek i Jan Olej ze Świńcza 
w 50 koni, zaciągnięci w Krakowie 7J, stali pod Tucholą!!). 
Po klęsce byli w Nowem. Według rachunków Olei miał 
w Nowem 38 koni, a w roku 1458 tylko 31. Straty więc 
po bitwie chojnickiej wynosiły zapewne 12 koniU), sam Olej 
stracił 6 koni do roku 1458 10 ). Nobilis Johannes Ole y de 
Swyncza był w chorągwi Mikołaja Skalskiego, dowódcy na 


1) Ks, tołdu, f. 82. 

) D ł u II o s z, Historia, V, 424- '425; Ks. 2ołdu, f. 78 v. 
S) Ks. tołdu. f. 78 v. 
ł) D ł u g o s z. Historia, V. 424-426, 
6) Ks, 2ołdu, f, 7 v. 
6) Ibid.. f. 77 v.. 78. 
'1) Ibid., f. 15. 
8) lbid.. f. 7, 15 v. 
9) Ibid.. f 69 
10) Ibid.. f. 72, 73 v, 


. 


\ 


, 


I 
ł 
I 


} 
t
>>>
) 


. 


, 


l283 ) 


211 


Olsztynie (30. 6, 1457)1), Skalski był i w rocie Uderskiego 
i Tristrama tak. że trudno określić. gdzie należała omawiana 
rota. Zdaje się. że później z szeregu mniejszych oddziałów 
stworzono ową chorągiew Mikołaja Skalskiego. który zdradą 
zakończył swą służbę, Służył tu również N i cI u s v. M o s s i k 
- Mikołaj Osiecki - dowódca osobnej. dość licznej roty. 
w roku 1454 z niewiadomych powodów wymieniony przy 
Oleju i Skoczku 2 ). Olejowi zapłacił Jan Jarosławski 210 flor. 
za żołd 8). 
W rocie tej służyli: Marcin Zborowski'); Mel- 
c h i o r. który stracił 1 konia li) ; J a n W n o r o w s k i - 
Związek miał mu zwrócić 5 koni 6 ); M i koł a j P i e t r a- 
s z e w s k i - utracił 7 koni 'l) ; P i o t r G o I a w s z k y ; 
S o b i e kur s k i B). Służyli tu jak widać Polacy lub Ślązacy. 
12, M i koł a j O s i e c k i (v. Mossik). M i koł a j N i e - 
borowski. Niemierza Starorypiński. Mikołaj 
Borowski służyli w 80 koni 9 ). Kiedy indziej znów 3 pierw- 
szych oraz Jak ó b S z a r s z ki (Żarski?) mają 40 koni l0). 
Dn. 10. IV. 1454 roku znów sam Mikołaj z Osieka ma 40 konp1). 
Rota Osieckiego podlegała wielkim zmianom stanu liczebnego. 
Przedewszystkiem wzięła ona na ogromną sumę. bo na 281 flor.. 
uzbrojenia już w Toruniu 12 ). co dowodzi. że była źle wyekwi- 
powana, Pod Malborgiem. dokąd ją wysłano do wojsk oble- 
gających. Osiecki miał 24 konie przez 4 1 /2 tygodnia. potem 
zaciągnięto go na 1/2 roku z 43 końmi. wreszcie otrzymał służbę 
w 80 koni na jeden kwartał 18J, Jednak były jakieś niej as- 


1) Matric. Summ., I. N. 432, 
2) KB. Teudencosa. 174, 
") P r o h a s k a, Materjały Archiwalne. N. 159, dok. z r. 1460. 
4) Ks. Żołdu. f. 69 v. 
t) Ks. Żołdu, f. 72 v, 
") Ibid.. f. 73. 
'1) Ibid., f. 73 v., 148. 
8) Ibid.. f. 148, 
II) Ub. Cop.. f. 28 v. 
10) A. S. T.. IV, 398, 399, 
11) Ub. Cop.. f. 31. 
12) Ks, 2oldu, f. 100. 
la) Ibid.. f. 89 v.. 90. 


14"
>>>
212 


[284J 


ności: pod Malborgiem miał mieć Osiecki 8 koni, a w Lu- 
bawie 12, przy rozrachunku mówił, ż'e z Niemierzą miał 
15 koni, licząc 2 konie pociągowe na l bojowego, zaś z kwitu 
czy rachunku załączonego wynika, że miał on pod MaIbor- 
giem 32 konie 1). Można tu zauważyć, jak niepewnym był 
skład rot, jak malały, to zwiększały się i jak wiele swobody 
w przechodzeniu z oddziału do oddziału miał żołnierz za- 
ciężny, 
Oprócz wymienionych wyżej służyli tu: J a n R a d o - 
m i ń s k i 2), który wraz z Nieborowskim dostał się do nie- 
woli pod Nowem 8 ); Roszkowski; Jakób; Rasz- 
czinszky; Janek Czerwony; Nieborak. Ci 
wszyscy stali pod Malborgiem, Po zatem B i e r n a t e k , 
S z a m p r o t h, S t a n i s ł a w, K y c h e r t c z k y. 
A d a m K r u c z b o r s k i wraz z B o r o w s k i m i wyżej 
podanymi 4-ma ostatnimi stał na Lubawie ł ). Kruczborski był 
na żołdzie królewskim w 1460 roku 6 ). W rocie jego w roku 
1469 odebrali żołd S t a n i s ł a w K r u c z b o r s ki, brat 
jego i W ł o d k o z Kra s o w a 8). Adam miał pod swojem 
dowództwem w rocie: A I e k s a n d r a D r o j e w s k i e g o 
(Drohojewskiego 1), R u d z k i e g o, N i e m i e r z ę R a d - 
w i ń s k i e g o 7). 
Poza tern służyli w rocie: Jan Spack H ) i Copyenyeck 9 ). 
Wymieniony wyżej M i koł a j B o r o w s k i w 9 koni należał 
do roty Nosala lfJ). Oddział ten składał się z Mazurów, jak 
to z nazwisk widać, oraz ze Ślązaków. 
13, Pan J a n S c h y I a n i i H o lon i M a r ci n służyli 
w 109, 115, 120 koni jak podaje to samo źródło, pod Tu- 


l) Ibid.. f. 88, kwit. 

) Ibid., f. 88, kwit. 
3) Ibid.. f. 94. 
ł) Ks. tołdu. f. 88. kwit, 93 v. 
5) Arch. Gł. Warsz., IV, 2. 6, 1305 (r. 1460), 
8) M a r c i n k o w s ki. o. c., 250; Arch. Gł, Warsz, IV, 2. 6. 1261 
(r. 1469). 
7) Ks, Zołdu, f. 97. por. f. 55, kwit. 
B) Ibid.. f. 93. 
9) Ibid.. f, 92 v. 
10) Ub, Cop., f. 29, 


-
>>>
[285] 


213 


ch olą, a przedtem w Elblągu I), O rocie tej nic więcej nie 
wiadomo - być może) że później występuje pod inną nazwą. 
Służył tu W o l f h a r F), Rota robi wrażenie, że składa się 
z Czechów. 
14, Indrzych Zły zŁukawie, rSloe Andirsee, 
Bosze Jendersey, Bose Heinrich) służył w 200 koni 8;. Król 
ręczył mu zapłatę żołdu za Związek Pruski'). Jemu to Gdań- 
szczanie zabrali wóz i konia, a rada Związku kazała mu je 
zwrócić w 1454 roku 6), Indrzych umarł w Prusach, pogrzeb 
jego kosztował 82 grze i 8 sk., jak to policzył ksiądz 6). Był 
on starostą na Heilsbergu 7). 
Wraz z Indrzychem chorągwią dowodzili: R e s z e k 
v, K r u s c h a w (Resyk, Resske 8 ), także Reeszka, Breszka 
zwany, Czech, potem w rocie Adama z Drahonowic 9) i 
był on starostą w Gutstadt na Warmji 10) i J a n V. K o z r e h o i 
A I e k s a n d e r v, B e z m i r 11 o w i J a n Wad y r a d tli). 
Chorągiew ta rozlokowana po zamkach Prus Wschodnich, 
rozbiła się na szereg mniejszych rot, jak Adama z Draho- 
nowic i Czirkowicza. 
C z i r k o w i c z, dowódca wraz z Indrzychem wymie- 
nionyl
), był zastawnikiem Holądu od 1455 roku ll1J, Miał pod 
swem dowództwem następujących rycerzy: a) N i c I u s a 
i Jana M ar s z al k o w s z k y. Mikołaj dictus Marszalek de 
Dubowyecz i synowie jego Kasper i Melchior (Malcher) mieli 


J) Ks, Teud.mcosa, 177; Lib, cop., f. 47 v. 
7 Ks. Teudencosa, 177. 
S) Ub. Cop.. f. 31; Ks. Teudencosa, 203. 
ł) Ks. tołdu. f. 126. kwit. 
5) A. S. T.. IV, 407, 
6} Ks. Zołdu, f. 119; P r o h a s k a A.. Warmja, 782, uważd go mylme 
za zaciężnego Zakonu. 
7) R o h r i c h" Ermland im... Kriegc, 212. 
II} Ub. Cop" f, 31; Ks, Tcudencosa. 203. 
9) Ks, tołdu, f. 117 v. 
10) R o h r i c h. Ermland im... Kricge, 407, przyp. 2, 435, 
II) Ub. Cop" I. 31, u G o 11 a. o, c" 260, przyp. 26, Jdn z Kol:ihc 
i Jan z Voderad. K o t z e b u e. o. c. IV. 366-7. 
12) Ks. tołdu, f, 118_ 
J3) A. S, T.. IV, 465.
>>>
214 


[286] 


otrzymać od króla 700 flor. według zaplSOW z 12. X, 1456 
roku l), Mikołaj ten, zwany też Siep alias Marszalek de 
Dubowyecz, był starostą Oświęcimskim Z). Niewiadomo, czy 
ów Marszałkowski ma coś wsp61nego z wspomnianym 
starostą, 
b) H a n s P i I g ri m z R u d y, A d a m i W i I h e I m 
(Willem) v. der Bo c h a (Bochna) 8), służyli pod Czirkowiczem 
w 40 koni, wśród ich towarzyszy byli: K a s p er, Caspar 
Slesier (identyczne imię u syna starosty Oświęcimskiego), 
który wraz z Wacławem miał 5 koni'), Dołączył się tu 
Ad a m Kr u c z b o r s k i w 40 koni, tak że Pielgrzym, Willem 
i Adam mieli razem wystawiony "Schadebrief" na 80 koni"'). 
Potem Adam oddzielił się i przyłączył do roty Osieckiego, 
Nazwiska zaciężnych roty Czirkowicza wskazują, że po- 
chodzą oni z G, Śląska. 
Drugą samodzielną rotą, wchodzącą pierwotnie w skład 
chorągwi Złego Indrzycha, była rota Czecha A d a m a 
z Drahonowic, (Grosse Adam)6), która stała w Gardei 7 ), 
Dziedzicem Adama był Jan z Pragi, który upominał się o za- 
legły żołd w 1470 roku 8 ). Adam dostał się do niewoli pod 
Schippenbeil w 1457 roku II). Służyli pod nim: J o h, d e I 
Horka, Horeczky, Czech 10) i jego słudzy Jankoi Wa tag l1 ); 
Wen c z e s I a w d e G i k w e (Czikwe ?); J a n d e W r a - 
n o w; E n d r i c u s S i c o r a d e C z e c h o n (na Holądzie), 
E n d r i c u s B o d a d e T u s s i t c Z 12), Prócz nich służyli 
w chorągwi Złego Indrzycha: J a n k e D i r d u g e n (?) 18) ; 


l) Matric. Summ.. I, N. 338. 
2) Ibid.. 1. N. 339. 
B) Ks, Żołdu, f.101, 101 v.; Lib,Cop. f. 28, Kotzebue, o. c. IV, 366-7, 
4) Ks. Żoldu, f. 101 v" 102, 
li) Lib. Cop.. f. 28. 
8) Lib. Cop.. f. 31: K!. tołdu. [. 117. 
7) Ks. tołdu. f. 122. 
8) Ibid.. f, 124, kwil. 
9) SS. Rer. Pru!s.. IV, 187. 
If) Lib, Cop.. f, 47 v.; Ks. toldu. f. 117. 
11) Ks. Teudencosa, 204. 
12) Lib. Co p.. f. 47 v. K o t z c b u f.'. O. c., IV. 336-7, 
13) Ks. Teudencosa, 204. 


I 
i......--
>>>
I 


t 


12871 


215 


Aleks"ander, Aleksander z Ołumuńca l ); Puchel; 
S e i d e l i c z; P e t e r s i k 2); Jor z i k II) może identyczny 
z Her Jerzick, który służył w 18 koni. Sprowadził go 
Bajerski'), Jerzyk z Workau, Czech, zaciężny Związku, 
w lutym 1454 roku dobywał zamku toruńskiego 5), Dostał 
się do niewoli po klęsce pod Schippenbeil w 1457 roku 6), 
(identyczny z Tworkowskim?). Należeli tu H a n s S c h a u- 
werk, Jaroslav Horeczke, Franczke Tesche- 
n e r 7), J a n Kor s k y (K o s z k y, K o s t k y? na Heilsbergu, 
pózniej z Jar o s ł a w e m i M a l w i c z e m otrzymał on 
żołd z własnych pieniędzy Ścibora Bażyńskiego); Jar o s ł a w 
v. M a l w i c Z "J; Jan v. K o z i r; J a n C z e l o v, C z e- 
c h o w i c z; J a n S l e w d a v, B y e l a n; J a n Z a y e c z 
v. R o z t r o p i c z 9) (Hase starosta na Heilsbergu, wzięty do 
niewoli w bitwie pod Schippenbeil) 10); Wo l f a r t 11), 
Prócz tego pod Schippenbeil 1457 roku dostali się do 
niewoli należący może do tej roty: H a s c k e, starosta Bruns- 
bergi, i A l e s c h o f s z k y, starosta Bartensteinu, obaj 
zapewne Czesi 12) (patrz też Aleksandrowski), Chorągiew ta, 
z wyjątkiem roty śląskiej Czirkowicza, złożona była wy- 
łącznie z Czechów. Niema śladów, by walczyła ona pod 
Chojnicami. Zdaje się, że była gdzieś w Prusach, może pod 
Malbor
iem, później spotykamy ją w Prusach Wschodnich. 
Stanowiła tam ostoję wojsk Związku. 
15, R o t a P i o tr a S c h o f a i M i koł a j a W i d a- 
w s k i e g o, licząca 61 18 ), 60 koni 14) zaciągnięta w Krakowie, 


l) Ks, tołdu, f. 118. 
2) Ks. T eudencosa. 209, 
8) Ibid., 210. 
4) Ibid.. 197. 
fi) K e s t n er, Beitrige ZUT Geschichte Thorn., 102. 
6) SS. Rer. Pruss., IV, 187. 
7) Ks. Teudencosa. 210. 
M) Ks. tołdu, f. 118 v.; R jj h r i c h , o, c.. 405; Pe T v o I f. Ptispevky, 405. 
II) Ks, L:oldu. f. 119, 
10) SS. Rer. Pruss.. IV, 187. 
JJ) Ks, tołdu, f, 118. 
111) SS. Rer, Pruss., IV. 187. 
Iii) Ks, L:oldu. f. 9; A. S. T.. IV. 405. 14) Ks. tołdu, f. 75v.
>>>
216 


[
88J 


sŁała pod Tucholą, po klęsce znajdowała się w NowemI). 
Król dnia 16, X, 1454 roku wziął ją w swoją służbę 2). 
Związek zapłacił ją w roku 1462 3 ), Sługą Schofa był M ę- 
c i k a I 4). W rocie tej służyli: M o k r s ki; S o s z n i k o - 
w s ki; A l b e r t P o l y b i n s z k y w 20 koni ó); B a r - 
t u s z W ł o d e kil) ; S Z W Y n a; W i e l o w i e j s k i (Vye- 
leweszky); C z a r n y S t a n i s I a w j S z a r a w s ki (Sa- 
rawski 7) raczej Zorafski, którego podaje w roku 1471 
Konstanty GórskijR). Prócz tego służyla pod Schofem rold 
S o s n o w s k i e g o w 44 koni i 5 pieszych, a w niej Jakób 
Boglewski (patrz rota Boglewskiego). Są tu podani: S t a- 
n i s I a w S o s n o w s ki; Z y g m u n t S m a r z o w s k i 9) 
(de C h y n o w y c z alias Smarzowski) tO); D a m p s z k y; 
C h o r ą ż y c; R y c e r z (RiUczersz); M i koł a j T r z e s z k a; 
C z l a w a c k 11) (może Przecław Słowak z Klopoczyna. 
tenutarjusz Kościerzyny i chorąży rawski w 1469 roku 12), 
zaciężny królewski 1467-1471) 13). Rota składała się z Po- 
laków. 
16. M i l e j o w s k i służyl w 61 koni, zaciągnięto go 
w Krakowie. stał pod Tucholą, po klęsce w Nowem 14). 
W roku 1454 (16, X.) przeszedł na pól roku do slużby kró- 
lewskiej 1;;), potem znów w 1455 roku w 60 koni wrócil 
w służbę Związku 16), Służyli tu: J a n C i e ń s ki (Czanszky. 


. 


I) Ibid., f. 15, 15 v., 9 
2) Arch. Tor.. N. 1561. 
8) Ks. Żołdu, f. 79 v. 
4) Ibid., f, 75 v. 
5) Ibid.. f. 75. 
8) Ibid., f, 76 v. 
7) Ibid.. f. 147, 79 v. 
fi) Historja jazdy polskiej, 274. 

) Ks, l;ołdu, f. 77 v. 
10) Ibid, f. 79, kwit. 
11) Ibid.. f, 148 v. 
12) Marcinkowski. o. c.. 249; Ks. Czaplewski. o. c.. 110 
13) Arch. Gl. Warsz. IV, 2, 6, 1237. 2. 6. 1230, 1. 5. 717. 1. 4. 710 
'4) Ks. Żołdu, f, 8. 15, 15 v. 
15) Arch, Tor.. N. 1561. 
16) Ks. Żołdu. f. 29, kwit. 


-
>>>
[289] 


217 


Czyenszky) 1) i K a m i ń s ki; C h o m i e ń s ki; W i l - 
c z y ń s k i 2), Była to rota polska. 
17, M i koł a j L i t w o s (polak. był ks. Jerzy Litwos. 
proboszcz lwowski w 1455 roku) I). służył w 160 koni. za- 
ciągnięty w Krakowie. stał pod Tucholą. po klęsce w Nowem 4 ). 
a w roku 1455 w Chełmnie 5). Jednak w roku 1454 zacią- 
gnięty był tylko w 143 koni 6 ). Spłacono go w roku 1456 7 ). 
Służyli tu: S c h a r b a g (współdowódca roty pod Tucholą "I). 
potem znika) ; B i a ł y R u s i n \I); K r z y w e c ki: S kar - 
b e k; M a r c i n e k 10) (służyli królowi Marcinek i Kirnin 
ze Studzienic. rotmistrze. żołd odebrali w 1471 roku) 11); 
Ihnatko (Gynatko) w 5 koni; Bielicki w 27 koni l:!); 
p i o t r P i w k o 111) (wymieniony wśród dowódców rot 
1454 roku 1ł ). zapłacony w roku 1486. ale czy za wojnę 
pruską?) 16); S i e r o c k o w s k i (Szyrotzkowszky) w 5 koni III); 
P a c z o s k a (Paczoszcze); S t a n i s ł a w B o g u m i ł o w s k i 
a l i a s B r d a k o w y; G o ł y J a n 17); Jak ó b Z a l e s ki; 
Jur z e c k t8) ; M e s z l o w s s k y; C l e i n M a rt i n; K o - 
no pk a; Jaworski; Jakób Pniewski; Dobek; 
K m i t a 19); S ł a w i e ń s ki; C z e c h; O p p e II a c z; M ił y 
J a n; M o r a w i c k i 20), Rota byla polska, 
I) Ibid.. f. 35 
2) Ibid.. f. 147 v, 
3) Arcb. Tor.. N. 16
. 
4) Ks. 1;oldu, f. 10 v., 15. 15 v. 
r.) Ibid., f, 36. 
6) A. S. T.. IV, 405. 
7) Ks, 1;ołdu, f. 15. 
H) Ks, Teudencosa, 220, 
9) Ks. 1;oldu, f. 16. 36 v. 
10) Ibid" f. 36. 
II) M a r C i n k o w s k i. o. c.. 251 
12) Ks. 1;ołdu, f. 38. 
18) Ibid.. f. 36 v.. 143. 
Ił) Ub, Cop.. f. 29 v. 
\li) M a r c i fi k o w s ki, o, c.. 253. 
16) Ks. 1;ołdu, f, 37, 
17) Ihid.. f. 37 v. 
II!) Ibid.. f. 39 v. 
19) Ibid. f. 143. 
30) Ibid" f, 143 v. 


- 


...I
>>>
218 


[290J 


18, P r a n d o t a L u b i e s z o w s k i w 207 koni I), Wła- 
ściwie chorągiew liczyła 156 koni, ale przyłączyli się Gothard 
i Bystram w 34 koni 2), oraz inny jakiś mniejszy oddział. 
Zaciągnięto chorągiew w Krakowie, stała pod Tucholą, po 
klęsce chojnickiej w Nowem 8 ), w roku 1456 w Chełmnie'). 
Lubieszowski przeszedł potem w służbę gdańską i pozostawał 
w niej jako starosta Tczewa (12, VII. 1458)6). Późniei wy- 
słany został na zamek malborski przez króla wraz z Koście- 
leckim, by zażegnać zdrad ę 6), Był dworzaninem królewskim 
w 1458 roku 1) Umarł na Malborgu, źródła bowiem podają, 
że jeden z dowódców umarł, a wiadomo, że Kościelecki żył 
dalej (1460)"), Miał on brata Jana"), 
Wraz z Lubieszowskim dowodzili rotą: S t a n i s ł a w 
M o z g a w s kilO), P r a n d o t a d e Z e l e m a, J a n z C i - 
c h o r z y n a (de Zychorszyno) II). G o t h a r d i brat jego 
M i koł a j B y s t r a m 12) mieli 34 konie. Prawdopodobnie 
ów Gothard jest identyczny z Gothardem h. Tarnawa i Got- 
hardem z Radlina, których podaje DługoszI 8 }. Herb Tarnawa 
jest odmianą herbu Prus, Bystram jest nazwiskiem gałęzi 
rodu Prusów, Gothard był starostą w Gniewie, Staro- 
gardzie, Rogoźnie; w Rogoźnie miał wraz z Mikołajem 
Łopińskim 280 koni l'}. W chorągwi Lubieszowskiego służyli: 
Z a w i s z a 16}, Z e b r z y d o w s k i 16), J a n T u r s ki, 


l) Ibid.. f. 6. 

) A. S. T.. IV, 405. 
II) Ks. ;tołdu, f, 6. 15. 15 v. 
4) Ibid.. f, 22, 
5) S i m s o n, Ddnzig im,.. Kriege. 70. 
6) Voigt. o, c" VIII. 571. 
7) R V k a c z e w s ki, Inventarium, 390. 
R) V o i g t, o. c.. VIII, 593. 
U) Ks. ;tołdu. f, 24 (r. 1458). 
10) Ibid.. f. 19: A. S. T.. IV. 405: Arch. Tor.. N. 1561. 
11) A. S. T.. IV. 405, 
12) A, S. T.. IV, 405: Ks. ;tołdu, f, 22 v.. 19 v: Arch. Tor.. N. 1561: 
Ks. C z a p I e w s k i. o. c.. 16R. 
1:1) Historia, V, 419, 442, 
14) Marcinkowski. o.c..246: Ks.Czaplewski. o.c..80.168,178. 
15) Ks. 2ołdu. f. 19 v. 
16) Ibid., f. 20 v. 


I 
I...
>>>
ł 


[291} 


219 


War u s c h I), B o ż e k (Boszec)ll Chorągiew skradała się 
z Polaków. 
19. J a n u s z Koł u d z ki, miecznik (chorąży?) ino- 
wrocławski 3), służył w 113 koni, zaciągnięty w Krakowie, 
stał pod Tucholą, po klęsce w Nowem'), 16. X, 1454 roku 
przeszedł na służbę królewsk ą 6). Torunianie chwalili go, 
że został i zasłaniał kraj w roku 1458 8 ). 
W rocie jego służyli: Lygasz 7 ); Tomiec.) z Młod- 
k o w a 9) z Krajny 10), wysłany na pomoc do Człuchowa 
przed 19. X, 1454 rokuJt); dowodził piechotą pod Nowem, 
Gniewem, Starogardem, był starostą zamku w Gniewie 
w 1464 roku, w Starogardzie w 1467 roku 12), Tomko herbu 
Odrowąż odznaczył się pod Świecinem 13). Czy był istotnie 
Odrowążem. czy też Ogończykiem - nie wiadomo, Tomiec 
miał pod sob1', chorągiew w służbie królewskiei. żołd pobierali 
z nim Jakób Kreza, Jakób Tomaszewski, Krystjan Łoś 
Piotrkowski, Grabowski, Tomicki. Za kwartał wzięli 1591 flor. 
liczono w tei chorągwi 337 1 /2 (1) koni 14.), sługa T omieca zwał 
się M a c i e j K o m o r ski. W rocie Kołudzkiego służyli: 
Jak ó b T o ruń s k i IThoranszkej1&); S o s z n i k o w s k j16), 
ten sam zapewne co w rocie Schofa; Stanisław Soko- 
lo w s k i (w 2 konie J7 ), potem w 3 konie; stał załogą na 


l) Ibid., ł. 24 v. 
2) Ibid., ł. 142, 
3) S m o I k a, Archiwa, 358; por. A. S. T.. IV, 405. 
ł) Ks. tołdu, f. 4 v" 15, 15 v, 
!'o) Arch, Tor., N, 1561. 
1'1) P r f) we, Neues Materiał. 78. 
7) Ks. tołdu. f, 16, 
") Ib;d.. f. 16. 57. 
9) M a r c i n k o w s ki. o, c.. 250. 
II') Inscr. Naci.. 144, p, 15 (r. 1453). 
II) Cod. Ep. S. XV, I. 158, 
12) SS, Rer. Pruss.. IV. 614 (r. 1464), 618 (r. 1464); Ks, C z a p I e w s ki, 
o. c., 80. 178. D ł u g o s z, Historia. V, 384. 
13) D ł u g o s z, Historia, V, 356. 
14) M a r c i n k o w s ki. o. c.. 250. 
16) Ks, tołdu, ł. 51, 
16) Ibid., f. 16, 52v. 
17) Ibid.. f. 54 v.
>>>
220 


[292J 


Brodnicy, był w służbie Związku w dalszym ciągu w jesieni 
1454 roku t), pod Tucholą miał 4 konie w rocie Uderskiego, 
jeżeli to ten sam)J!I; G u n i t c z k y? (w 12 koni, na którego 
skarżyli się torunianie)3); K ról i k o w s ki, w rocie jego 
służy Swyrkoth w 6 koni 4 ); Jan Choritan w 3 konier.); 
G o m e t c z, H o m e t c z, służył także w rocie Kołudzkiego 6); 
K a w e c k i (Kabetczkyj7), Chorągiew ta jest polska, rota 
Królikowskiego podana jest w roku 1457 osobn0 8 ). 
20. M u i i k z e S v i n a v y (Muszik, Musigk), służył 
w 300 konr'), ale nie był zaciągnięty na pół roku, jak inni 10). 
Stał on pod Malborgiem w roku 1454, zapłacono mu w tymże 
roku 20956 1 / 2 grz., 21 szyl.l1) i jak się zdaje, odprawiono, 
Być może, że o zatrzymanie tej roty chodziło torunianom 
tak bardzo, że przekupili pisarza królewskiego, by wojsko 
nie odeszło przed 7 września z pod Malborga 12). Mużik po 
bitwie pod Chojnic(j.mi przeszedł na stronę Zakonu, zdaje 
się jednak, że już nie służył Związkowi w tym czasie i miał 
prawo to uczynić 18), Był później starostą z ramienia Zakonu 
na Olsztynku (Hohenstein) w lutym 1455 roku a) i posłował 
na Mazowsze!;;}. Wreszcie 19 lutego 1462 roku dostał się do 
niewoli Gdańskiej pod Sobowidzem 111), Był on jedynym Cze- 
chem obok Bernarda Szumborskiego, który stał po stronie Za- 
konu po sprzedaży Malborga. Coprawda, na stronę przeciwną 
wracać było mu trudno, Najlepsze jest, że w roku 1474 
1) Ibid., f. 115. 
2) Ks. Teudencosa, 153, 
") Ks. :2;o/du, f. 53; P r o we. Neucs Malerial. 82. 
ł) Ks. :2;ołdu, f. 53 v.. 54. 
5) Ibid.. f, 54 v. 
6) Ibid.. f. 55. kwit. 
7) Ibid., f. 144 v., kwit. 
E!) Ibid., f. 114, kwit. 
9) A. S, T.. IV, 398. 399. 
l0) A. S, T.. IV, 404 406. 
11) Ks. Teudencosa, 235. 
!
) Ibid.. 315. 
Id) SS. Rer. Pruss.. IV, 119. 
Ił) SS, Rer. Prus!., III. 688 (St. kro w. mistrww) 
15) R o h r i c h, O. c., 218, przyp. 4. 
16) L i n d a u, 588. 


.
>>>
[293] 


221 


. 


zgłosił się on do Torunia po należny mu żołd w wysokości 
700 flor., przyczem rękojemcą był król. Muzik został spła- 
cony}), W roku 1472 król płacił mu też żołd, wymieniając 
obok niego Michna ze Szczerbicz i Lombecha z Lombecha 2). 
Mimo tak nieprawdopodobnego obrotu rzeczy, jednak na- 
zwisko Mużik po raz drugi w rejestrach zaciężnych się 
nie spotyka, należy więc przyjąć identyczność osoby. Rzuca 
to ciekawe swiatło na etyczne pojęcia zaciężnych. 
W chorą
wi Mużika służyli: Pan D i e t r i c h 3); Wat s i k; 
R e s i k; M a r c i n; T o m k o; Jur s i g 4) ; J a n S c h i r - 
n o t z k y. Schornaczky w 8 koni, inaczej może Czer- 
nowski r ,). Byli to wszystko Czesi. 
21. H i ń c z k a S t a r y z G o r z o w a, zaciągnięty 
w Krakowie, stał pod Tucholą, po klęsce w Starogardzie, 
gdzie był podany razem z Cyganem 6 J. Miał on pod Tucholą 
33 koni?J, a list zaciężny na 80 koni"J. 
W rocie jego służyli: N i cl as z ke; Jakó b B a p s z ky9); 
P a y a n s z k y lO), Byli to Ślązacy, być może część roty ks. 
Janusza Oświęcimskiego, 
22, Fry c K ar ni e w s k i (Carnyewszky), S tan isł a w 
K T ę P s ki (Crampszky, Crupsky) i S t a n i s ł a w Kro m 0- 
ł o w s k i mieli pod Tucholą 60 koni 11), 50, 62 konie 12), a za- 
ciągnięci byli w Krakowie. Po klęsce znaleźli się w Staro- 
gardzie, przyczem występuje tylko Karni€wski z Walentym 
jako dowódcy 13), Stanisław Krępski był zdaje się Polakiem, 


I) Ks, 1;ołdu. f. 127, kwity; por. też Thunert, A. S, T., 165. 346. 
N i m m e r t B.. Danzills Verhaltniss zu Polen, 151-152. 
2) Marcinkowski. o. c.. 251. 
B) A. S. T.. IV, 399. 
fI Ks. Teudencosa. 230. 
5) Ibid.. 233. 181; A. S. T., IV, 399. 
t1) Ks.1;ołdu, f. 11, 14v, 1Sv. 
7) Ibid., f. 11. 
8) A. S. T.. IV, 405. 
U) Ks. 1;ołdll, f. 83, 
10) Ibid.. f. 11. 
11) Ks. 1;ołdu, f. 6 v.. 84. 
}2) Ks. Teudencosa, 169; A, S. T.. IV, 405. 
18) Ks. 1;ołdu, f. 14 v., 15 v.
>>>
222 


1294J 


król 24. V. 1457 roku winien był mu 440 flor. za żołd Puszkarza 
i Lichnowskiego, a sumę tę mieli otrzymać dziedzice jego, 
bracia Jan i Paweł z Krępy I). Jan Krępski dostał w roku 
1454 prawo wykupu zastawionych dóbr królewskich w żyda- 
czowskicm 2). Z tekstu dokumentu królewskiego o długu po 
Stanisławie Krępskim wynika, że w roku 1457 już nie żył. 
W rocie tej służył V a l e n t i n 8 ), 
23, Czyrnsky występuje tylko w księdze Teudencosa 4 J, 
obrabował on chłopa w T ychnowach 6), W rocie jego jest 
podany Adam Kruczborski 6), Jest to szczątek jakiejś roty 
lub część roty, która się mogła znaleść u Osieckiego, Mikołaj 
Skalski, podany przy tej rocie, zapewne odbierał tylko dla 
niej pieniądze 7). Służyli tu: Lankofszke 8 )j Mikołaj 
v, Scholem Schelen?j Lenhart 9 )j Ossowski był 
sługą Czyrnskiego 10), 
Chorągiew ta składała się z Czechów, bliższych wIado- 
mości o niej nie mamy. 
24. Zaginął również ślad chorą
wi, liczącej 109 koni, 
którą dowodzili: J a n z W y t y n e j W s i (d e Wytwysesch, 
Wytnyfesten?), Marczin Goly Iszlepna (z Doma- 
s ł a w i c ?) 11) , Wen c z l a w R o s z k o w s z k y, D u b a 
G r e g o r s, S z y kor a, D e s z l a c h 12). 
25. Jeżeli G n e d y e n ( H n e d i) z K o b y l i n a 
był zaciężnym Związku, co stwierdza dokument 18), to cała 
rota, do której on należał, musiała być na żołdzie tegoż 


l) Matric. Summ.. ,. N. 423. 
Z) Ibid.. I. N. 199. 
B) Ks, 2ołdu, f. 15 v.. 84. 
4) Ks, Teudencosa, 184. 
5) Ibid.. 311. 
II) Ibid.. 185. 
7) Ibid.. 18'1, 
8) Ibid.. 186. 
9) Ibid.. 185. 
lO) lbid" 184. 
11) K ę t r z y ń s k i W.. O nar. polskiej w Pr. Zach.. 198. przyp. 48. 
12) Ub. Cop.. f. 31; A. S. T.. IV. 399; Jifik S y kor a. star. Holądu, 
G o II. o, c.. 280, przyp. '14. K o t z e b u e, o. c., IV. 366-'1. 
15) Arch. Tor. N. 155'1, 


ł 


, 


-"'---
>>>
I 


, 


[295] 


223 


Związku, Byli to: H 10m a c z (H l o v a ć) z H o l e d e c z 
(Noledecz), Ś w i ę t o p ełk z R u d n i k a, G e d e t h 
(G n e d y e n) z K o b y li n a, A n d r z e j z R u b l i n a , 
Raniesza z Derbeka, Baryczka z Popowa, 
Hierynka z Radymina, Jan Pieczek z Myś- 
l i n a, J a n z L e ś n i o w a, A d a m z G r o d ź c a, rot- 
mistrze z Nidburga i Passenheimu, zapłaceni w roku 1469. 
jak podaje niedokładna kopja z XVIII wieku 1), 
Byli jeszcze bliżej nie znani zaciężni Związku Pruskiego: 
26, J a n Kor s c h e t z ki. któremu zastawiono Holąd 2). 
27, S t a n i s ł a w B o z n y k o n o w s z k y w 40 koni. 
zaciągnięty w 1454 roku 3). 
28. p i o t r R o l i c ki, występujący wśród rotmistrzów 
Związku. którym król zagwarantował zapłatę żołdu w 1454 r, 
29. M i koł aj Sanarzowsk i, może Smarz owski, 
tamże zapisany. 
30. p i o t r S lob o w s k i 4), tamże. 
31. Jur a podany wśród rotmistrzów, którym Związek 
Pruski zapłacił II). 
W śród pojedyńczych zaciężnych, których w żadnej rocie 
znaleźć nie można, występują: J a n B o l a s l a f s z k y 
w 8 koni 6 ); Andirsee (lndrzych?) Myliczky w 18 koni, 
zaciągnięty na 2 tygodnie 7); M a r ci n D a in a s z o fs z k y 
i C r o s t o ff w 11 koni, w rocie ich J a e n Is m a s s o ff 18); 
Stanisław Vilkofszky w 21 koni, w rocie jego 
Marak 9 ); Crystoff v. Austyg, Awsteyg w 3 konie; 
B o l ff k e, B o l s s k e, może Wolski w rocie Ż yszki; M i - 
koł a j O p p o r o w s z k y bez liczby koni, ale wśród z
- 
ciężnych l0) ; P i n e fs k y, P i e s k o , P e s z k e , K ID Y n t 


l) M a r c i n k o w s ki, o, c.. 249; por. T, Nar. XX, 73. 
l) A. S. T.. IV: 465. Kotzebue. o, c.. IV, 366-7. 
9) A. S. T,. IV. 406. 
') Lib. Cop, f. 29 v. 
6) Ks, 2ołdu, f. 114. kwit_ 
a) Ks. Teudencosa, 182. 
1) Ibid.. 182. 
8) I bid.. 183. 
11) Ibid.. 198. K o t z e b u e, o, c., IV, 366-7. 
10) Ks, Teudencosa, 202,
>>>
224 


(296) 


winni byli za kwatery w Nowem 1). Na Holądzie, Liebstadcie, 
Ormiecie stali w 1458 roku P e t e r v, S u e c c h o r o b y e, 
H i n c k e v, O s t r a w a , J a n H u c k o w i t z, P e t e r 
Dobrogost v, Drohitzen, Micolasch v, Schymu- . 
n o w i t z, J a n S c h u b a, J a n v. L e t h o n v a, J a n ł 
v. D r z o z n a, S e g e m u n d t v, R u s s d o r f f, S t e n z e l 
v. S k c z i n k y 2). , 
Są to wszystko roty konne, mające najwyżej po kilku 
trabantów. Pozatem były roty piesze, 
32. M a rak - miał 40 koni i 232 trabantów pod T u- 
cholą 11). Zaciągnięty był w Krakowie, po bitwie Chojnickiej 
stał w Starogardzie'). Nosił tytuł: "Marac der drabanten 
Rothmeister". Rota jego opisana została przez Konstantego 
Górskiegor..). Służył tu A b s a lon 6). 
33, F i n c k e (Vincke) miał 100 wzgl. 103 trabantów 
i 12 konnych, Zaciągnięto go w Krakowie, Sługą jego był 
J a n M i r z i n s k y 'l) . Wśród konnych służyli: B r a t - 
k o w s ki, F r a n c z e L o ff k e (Łowko ?), S m i e r z y c k i 
rSmersiczke) 8), R e s s k e !I), Rota Finkego robi wrażenie 
sląskiej. 
Pozatem znamy szereg mniejszych oddziałów trabantów: 
A n d r e a s H i n r i c h s s o n v, C o n c e n d o r f f miał 
21 trabantów, 'zaciągnięty był w Krakowie tO), H a n s s g e n 
v. Concendorff z 4 czeladzi ll ); Niclus Briger z 10 cze- 
ladzi 12); L o r e n c z R o s s t e n s o l t bez ilości czeladzi t8) 


J) Ks. tołdu. f. 145, 146. 
2) K o t z e b u e, o, c.. IV, 366-7, 
3) Ks. tołdu, f. 12; A, S. T, IV, 405, podają 40 koni i 132 pieszych 
(bląd zapewne w A. S. T,). 
I) Ks. tołdu, f. 14 v.. 15 v 
6) Historja piechoty polskiej, 7. 
6) Ks. tołdu, f, 85. 
7) Ks. Teudencosa, 143, 144; Ks. tołdu, f, 87. 
8) Ks. Teudencosa, 146. 
9) Ibid. 147. 
10) Ibid.. 117, 
11) Ibid., 119, 
12) Ibid.. 122, 
J3) Ibid., 125
>>>
1297J 


225 


(dostał za 11 tygodni 631 1 12 grz., 18 szyI., licząc jednak żołd 
8/ 4 grz, tygodniowo, otrzymamy 76 ludzi, odliczywszy ewen- 
tualny żołd dowódcy. uzyskamy liczbę 70-75 trabantów); 
Cleyne Mathis z 5 czeladzi l); Bertold Glocz 2 ); 
G r e g o r R a b e 3) ; M a t h i a s S n e y d er; L o r e n c z 
R u d e g er; S t e f f e n N o s s e l (Nosal?) z Wrocławia 4); 
"' C l e e n e M e rt i n 5); M i c h e l S t a r c z a d e I i N i c l u s 
R e d e s s i c h 6); N i ci u s S tr a m? (Stramberg = Stram- 
burek, T rachenberg, Żmigród Śląski?) 7); W i l h e l m J e n y k 
z Mieczkowej i Bogusław z Mieczkowej 
w t 20 pieszych i 36 konnych, starostowie na Rogoźnie i Go- 
lubiu, przyjęci do służby przez króla 7, IV, 1457 roku/j). 
Trabanci pochodzili ze Śląska, otrzymano listy od nich 
już w 1453 roku, pisano do Stramburga i Olzy"). Byli to czę- 
ściowo Niemcy 10), Ogółem liczba wojsk zaciężnych Związku 
Pruskiego na podstawie ksiąg rachunkowych wynosiła w roku 
1454-3151 konnych i 10 pieszych w rotach konnych i 582 
pieszych z 88 konnymi w rotach pieszych, wyliczając osobno 
roty Skoczka i Hinczki z Gorzowa, oraz licząc najwyższe 
znane stany chorągwi. Ogółem więc było około 4000 za- 
ci
żnych w 25 rotach i chorągwiach, które można stwierdzić 
w księgach. Pozatern było 8 chorągwi czy rol, o których 
bliżej nic nie wiadomo. Mogły one być wliczone do znanych 
albo istnieć osobno, O zaciężnych Gdańska wiemy bardzo 
mało. Trabanci w roku 1454 byli zaciągnięci w Holsztynie, 
Miśni, Sundzie, f'landrji ll ), potem służył gdańszczanom Lu- 
bieszowski. Natomiast mamy dokładne dane co do za- 
ciężnych Torunia z lat 1460-1466, kiedy toczyly się walki 


I) Ibid.. 130. 
2) Ibid" 131. 
3) Ibid., 133. 
ł) Ibid., 137, 
5) Ibid.. 138. 
II) Ibid.. 141, 
7) Ibid.. 142, 
8) Matric. Summ.. I. N. 415; ks. C z a p I e w. ki, o. c., 84- -85, 168, 
II) Ks. Teudencosa, 310, 311. 
10) V o i g t, o, c.. VIII, 393. 
JJ) H o b u r g, Zur Geschichte oer Stadt Danzig, 194, 201. 


Karol Gur.ki. Pomorze w dobie wojny trzyn..toletniei. 


15
>>>
226 


[2Y81 


o Świecie, a potem torunianie trzymali zastawem zamek 
świecki. Zarówno skład tych oddziałów, jak ich liczebnośc 
przytoczymy: 
W roku 1460 w wojskach Torunia służyli: P i e t r z y ki 
z Kolina i Frycz z 9 konnymi (1 grz. tygodniowo za 
konia); Mistrz N i c I a s z Poznania (puszkarz z czeladzią, 
za 2 małe grz. tygodniowo); Trębacz L a m a c z (brał 15 sk, 
tygodniowo); Maciej Kather i Piotr Althan z 30 
ludźmi (po 15 sk. tygodniowo na człowieka, 1./ 2 grz, mie- 
sięcznie, część ludzi odesłano za nieposłuszeństwo, słu7ył 
tu Catzenkeder); szyper Eggerd Flugge z 20 czela- 
dzi na podgrodziu w Świeciu (14 sk. tygodniowo); szyper 
M i c h e I S u n d e r m a n z 21 czeladzi (służył na lądzie i wo- 
dzie za 14 sk. tygodniowo).); szyper Heinrich der Swe- 
d e 2), Razem było 77 pieszych na lądzie i wodzie, 1 trębacz, 
1 puszkarz z czeladzią i 9 konnych, więc około 90 ludzi. 
W roku 1461 w związku z walkami o zdobycie zamku 
liczba ta wzrosła, Służyli Pietrzyk z Kolina w 9 koni B); 
Bracia B o r h a r d i L u d w i k v, S c h o n f e I d w 7 koni, 
(1 
rz, tygodniowo na konia)'), Burhard NachwalI 
i L u d w i k v, S c h o n f e I d e należeli do zaciężnych Za- 
konu, którzy sprzedali Malborg, wymieniono ich wśród do- 
wódców rot, tu służą - oni zapewne - na czele niewielkiego 
pocztu li), Burhard NachwalI miał odprowadzać w. mistrza 
z Świecia do Chojnic po wykupieniu Malborga (Ludwik 
i Burhard byli Czechami) fi); P a n s k y, Pannczky w 4 konie 7) 
(Pansky służył przy wojewodzie w Bydgoszczy, Kotwicz 
z roty Bielawskiego sprzedał mu swą służbę); M a r c i n k o 
w 4 konie z towarzyszem S o koł o w s k i m "J (niewiadomo, 


1) Rech. Sw.. f. 1, 1 v, 
I) Ibid.. f. 2, 
l) Ibid.. f. 3 v. 
') Ibid.. 1. 4 v. 
6) Vo i g t, o. c.. VIII, 501. 531. 
8) P a l a c k y, o. c., IV, cz. J, 505; G o II, o. c.. 272. przy p, 54 (Naeh- 
val z Ryzemburka.. 
'1) Reeh. Sw.. f. 4 v. 
8) Ibid.. f. 4 v., 5, 


, 


--
>>>
[299] 


227 


czy mają co wspólnego z zaclęznymi: Marcinkiem z roty 
Litwosa i Sokołowskim z roty Kołudzkiego)j C h r o wat h 
z 2 końmi l). 
Prócz tego służyli piesi: Al d h a n i Ca t h e r w 30 ludzi 
po tej samej co poprzednio \!) cenie j L a m a c z za pieszego IJ; 
S u n d e r m a n z rotą (zdaje się, że konwojował transporty 
Wisłą)4.)j mistrz Niclas z Poznania - puszkarzO)j szyper 
L o r e n z Wo l f f z 20 ludźmi na łodziach (wzięci na 2 tygodnie 
za 20 sk. tygodniowo, służyli tu: H a n s W o l f f. J a c o b I 
Hans Scholcze , Mathis Zolden , Hans Dene , 
Philips Smedheim, Hermans, Stephan Gwast , 
Joachim Prange , Heinrich Molner, Mathis 
Prewse , Nic, Scherer)6)j Niclas Roszhawt z 10 cze- 
ladzi (służą tu: R u b i t h i N i c l a s R e w s e); G u n t h e r 
i P a w e ł S n a b i I, mieli 29 ludzi (służył tu P e t e r d e r 
Goldsmede z 5ludźmi , którego odesłanoj7); Niclas Ko- 
syrog z 20ludźmij Hans Hildebrandj Hans Scholze 
z 10 ludźmi (służy na zamku w Swieciu)j Henning Kragen 
z 12 ludźmi i łodzią (z roty jego H a n s W i l r i c h dostał 
się do niewoli do Chełmna) 1-1) j P o d y m sternik, chwilowo 
wzięty na służbę j K l u c z m o s t sternik na statku miej- 
skim wraz z czeladzią; A n t o n i u s P o l e n I chwilowo 
zaciągnięty 9) j k u c h a r z Wal e n t y, najęty za 13 sk. ty- 
godniowo tOJ; N i t c z e sternik z 3 ludźmi (z nich jeden zabity 
pod Świeciem, drugi tamże pozostał , trzeci J a n B r z y - 
b i l o (Przybyła) został zwolniony). Inni sternicy zwali się: 
Jorge Odon, Gregor Kalb, Andris Swarcze, 
M a t h i s War t e m b e r g I M i c h e l C a r t c z (sługa 


l) Ibid" f. 5, 
2) Ibid., f. 3 v" 5 v. 
II) Ibid., f. 3 v. 
4) Ibid., f. 4. 
5) Ibid., f. 7. 
8) Ibid.. f. 3 v. 
7) (bid.. f. 6, 
8) Ibid.. f. 6 v. 
8) Ibid.. f. 7, 
JO) Ibid.. f. 4. 


15- 


- 


..ol
>>>
228 


(300] 


jego Math, Blume)l), Sternik Sowa. Jacob Na- 
r u s z k e kucharz Z). S t a s z k e ein Schiffknechte służyli tu 
również 3), Razem w roku 1461 służyło 138 pieszych w tern 
kucharze i trębacz. 27 konnych. puszkarz z czeladzią. prócz 
tego przejściowo 9 szyprów i sterników. z nich jeden 
z 16 ludźmi. Przeciętnie więc trzeba liczyć 200 ludzi na 
żołdzie miasta, Konni byli to przeważnie Czesi. piechota - 
to marynarze, wśród sterników i żeglarzy dużo jest Polaków, 
W roku 1462 liczba zaciężnych maleje, Świecie jest 
zdobyte. chodzi o jego utrzymanie, Załogę zorganizowano 
na stałe. Konni służą do konwojowania transportów żywności. 
rozpoznania, obrony zasiewów przed nal;!łemi napadami. 
Piesi częściowo trzymają zamek. częściowo służą na Wiśle. 
Na zamku są: pisarz Kaspar. kucharze. 2 piekarze. 2 kowale. 
puszkarz'), Służą konni: Borhard i Ludwik w 7. potem 
w 8 konij M a r ci n k o v, S c h o II W i t z w 4 konie; J a n 
P a n c z s z k y w 4 konie; C r o wat h w 2 konie; S y m o n 
w 1 konia; Vlizich der Steiger w 4 konie'). Pozatern piesi: 
Mathis Torunszky z 8 pieszymi 6 }j Lamacz trębacz 7 ); 
N i cl a s R o s z h a u t z 6 ludźmi 8 }j J a c o b L o 2. y a n. 
Andrys Jeger. Hans Fritcze. Lorencz Kusch. 
każdy za 3 grz. na kwartał; H a n s S c h o l c z z 10 ludźmij 
M a r t i n H o l u s c h II); H a n s S c h o l z z 4 ludźmi 
(S z y m o n e m. S t e f a n e m. P i o t r e m. A d a m e m) był 
w niewoli w Chełmnie. służą tu jeszcze L o r e n c z L e i n - 
r o d er. S war t z e P e t er. S o t c z e w kalO); L u d w i g 
e i n F u s s k n e c h t; G r o s s e M a t h i s - alias M a t h i s 
Molner. Thomas Scholz. Brosian. Hans 


1) Ibid., f. 9. 
3) Ibid., f. 11 y. 
B) Ihid., f, 13. 
ł) Ibid.. f. 19, 20. 
li) Ibid., f. 17 19, 
6) Ibid.. f. 19, 
7) Ibid., f. 15. 
II) Ibid.. f. 15 y, 
V) Ibid.. f. 15 v, 
)1) Ibid.. f 15 v. 16. 


---
>>>
1301} 


229 


s o r g e n f r e i I); F r e d e r i c h trębacz; M i c o l a y; 
M a t h i s C a t h er, (zdaje się spłacany tylko z zaległego 
żołdu); Obok tego H a n s H i l d e b r a n d oraz B o t h e n e r 
(sternicy?): Henning Cragen, Hans Co ch, Gregor 
Rode, Mathis Lebeyne. Cord Lamsprike, 
Symon Leman, Peter Straus, Hans Radike, 
H a n s B o t n er, H a n s We s t wal 2), a w Swieciu H e n - 
n i n g G r o, H e n n i n g H a n o w, L o r e n c z i 16 czeladzi 
(m, in. J a c o b G o tz e, H e n n i n g, L o r e n t z H u d orf, (?) 
N i c l a s Vo c h s, H a n s H e l w i g), przeprowadzali statki 
z Torunia 8J. Inni sternicy wymienieni: Jer m u s z, H a n s 
Flysz, Mathis Tlusty'), Razem w roku 1462 służyło 
63 pieszych, 23 konnych, 1 puszkarz z czeladzią, 5 rzemieśl- 
ników, pisarz. więc około 100 ludzi, Prócz tego dorywczo 
wynajmowani byli sternicy. 
W roku 1463 służyli konni: Ludwik i Borhard 
w 8 koni, potem w 9 koni (P y w k o, C r u p s z k y, A I b e r t, 
B a l t a z a r); M a r c i n k o v, S c h o n o w i c z w 4 konie; 
Jan Panczky; Crowath w 2 konie 0). Zaciężni piesi: 
L a m a c z trębacz (został zastrzelony pod Chełmnem, gdy 
niszczono zbiory); R u s z k e, strażnik bramy; C z a p k e, 
J a c o b L o z y a n i A n d r y s J e g e r z 8 towarzyszamiti). 
(służą na Wiśle, zdobycz do nich należy z wyjątkiem 
jeńców); Hennillg Groe i Lorentz na łodzi; Hel- 
w i g i H a n s H i I d e b r a n d 7) ; H a n s S c h o l z z to- 
warzyszami (S o c z e w k a, S war t z e P e t er); L u d w i g 
ein Fussknecht; Mathis Molner; Thomas Scholtz; 
Brosian; Hans Soq
enfrei; Mikolay Elbogen; 
M a t h i a s T o ruń s k i z 6 ludźmi, potem z 2 ludźmi 8) ; 
C a s p a r Wo l f f, pisarz starosty; P a we ł puszkarz; 


.I) Ibid, f. 16. 
Z) Ibid.. f, 16 v. 
S) Ibid.. f. 17. 
4) Ibid.. f. 21 v, 
[o) Ibid.. f. 29-30. 
II) Ibid.. f. 26, 
'l) Ibid, f, 26 v 
li) Ibid.. f, 27.
>>>
230 


[302] 


kucharze Wal e n t y i P a w e ł B e y e r s e e; piekarze 
G u t b i e r i M e rt i n W i n d i s c h; kowal P a u l L u d i k e l} ; 
V i n c z e n c z, M r o f f k a i 3 innych Landleute, wieśniacy; 
N i c k i l M o l n er; P a w e ł C i e ś l a 2}. Na rzece służył 
H a n s M o r t g a s s e alias L o y a w t h e, A n d r y s J e g er, 
H e n n i n g, L o r e n tz, J a c o b, razem 30 ludzi oraz 10 ludzi 
L o r e n t z a C z u c h e n e r a a}, Prócz tego pod Gniewem 
było 30 ludzi, pod Człuchów wysłano na prośbę Jerzego 
Dąbrowskiego 12 trabantów'}, aby obronić zamek, któremu 
zagrażała zdrada Jurgi ze Zrzucewa. Pozatern dorywczo 20 
ludzi wynajęto na 4 tygodnie pod Jak u b e m L o z y a n, by 
ich posłać pod Gniew{j), Razem służyło przeszło 100 ludzi, 
w tern 15 konnych. T orunianie zredukowali załogę, zarzu. 
cono system trzymania stalego pogotowia, a wynajmowano 
najczęściej dorywczo oddziały, by je wysyłać tam, gdzie było 
trzela. Przeważnie składały się one, jak się zdaje, z toru- 
nian, tylko konni i fachowcy (puszkarze, trębacz) byli obcy. 
W roku 1464 służyli konni: L u d w i k i B o r h a r d 
w 9 koni; M a r ci n k o w 4 konie (sługa jego L u c a s) ; 
J a n P a n t s z k y w 4 konie; C r o wat h w 2 konie; 
Czapke w 1 konia!;). 
Zaciężni piesi: J a c o b L o z y a n w 10 ludzi; H a n s 
M o rt g a s s e z 30 ludźmi 7); V i n c z e n c z - wieśniak, który 
umarł H) ; C a s p a r Wo l ff, pisarz i następca jego Melchior; 
L u d w i g e i n F u s s k n e c h t II} ; T h o m a s S c h o l z l0) ; 
Mathis Molner; Hans Sorgenfrei; Peter 
K r u p k y; M a t h i a s T o ruń s k i z 2 ludźmi, (był pod 
Gniewem i Nowem} 11); F r y d e ryk, trębacz; P a w e ł, 


l) Ibid.. f. 28, 
2) Ibid.. f. 28 v. 
41) Ibid., f. 33 v. 
4) Ibid.. f. 34 v. 
f,) Ibid.. f. 35. 
II) Ibid" f. 36, 37 v. 
7) Ibid.. f. 36. 
") Ibid., f. 37. 
") Ibid., f. 37 v. 
10) Ibid.. f. 38. 
11) Ibid.. f. 38 v.
>>>
1303] 


231 


puszkarz; H a n s i P a w e ł B e y e r s e e , kucharze; 
W i n d i s c h. piekarz; P a w e ł, cieśla, Służył na zamku 
w Świeciu l); Jenche Toppolcnszky, Poza tern z po- 
wodów bliżej nieznanych wynajęci zostali od św. Jadwigi 
/15. X.I: Lucas v. Feldechen za 1 flor, tygodniow0 2 }; 
Wanczko za 1 flor. tygodniowo, Jorge v. Orła, Rothe 
G e o r g e, S t a n i s ł a w D r y ak, G r e g o r C z u l a g po 
3 grz, tygodniowo na kwartał"). Niewiadomo, czy to nie są 
konni - być może, że pomnożono siły załogi z obawy przed 
zbliżającą się odsieczą Nowego. Pod tą twierdzą 3 ludzi 
było wynajętych do pilnowania sprzętu: M e r t i n H li p p e, 
M i c h e l G r u b e, M i c h e l S t o II e 4 ). Na zamku 
w Świeciu było stale 20 konnych i 56 pieszych załogi, po- 
za tcm 6 ludzi pod Nowem i Gniewem oraz 6 konnych spe- 
cjalnie zaciągniętych. 
Rok 1465 był rokiem spokojnym. Odesłano Marcinka 
z Schonwicz, służyli więc z konnych: L u d w i k v. S c h o n- 
f e l d, teraz starosta świecki w 9, potem w 10 koni lw rocie 
jego G a b r y e l, Ludwik ma też 18 pieszych); J a n P a n - 
s z k e w 4 konie; C r o wat h w 2 konie; C z a p k e w 1 ko- 
nia i). Zaciężni piesi: H a n s E l b o g e n, L u b y n s z k y , 
Woyczech Pittel, Alberte, Gyrsik, Stenczel 
Korschner, Otto Rogittel, Sten ze l, Friedrich 
trębacz, J a n K o c h, U r b a n, M a t h i a s T o ruń s k i 
z 2 ludźmi 6 ), Obok tego G u t b i e r piekarz, P a we ł 
puszkarz, 4 piwniczych lWeynknechte}: N i c l a s, W o y t k e , 
P r z e p y o r, P o ł e n s z P y w k o, S war c z e P e t e r 7), 
Razem więc było 17 konnych, 34 pieszych i 7 innych rze- 
mieślników. 
Liczba ta zredukowała się jeszcze bardziej w roku 1466, 
Służyli konni: Ludwik v. Schonfeld w 10 koni, (w tern 


l) Ibid., f. 38, 39. 
I) Ihid.. f. 39. 
M) Jbid.. f. 39 v. 
4) Ibid.. f. 43 v. 

) lbid.. f. 4
-47. 
') Ibid., f, 47 v. 
'l) Ibid.. f. 48. 


- 
 


-óI
>>>
232 


[3041 


Cz a pko. który potem odszedł. zostało 8 koni i 18 pieszych) I); 
J a n P a n s k y w 2 konie 2); C r o wat h w 1 konia; G a b r j e I 
w 1 konia 8 ), Pieszych było 18, po skończeniu wojny Ludwik 
został tylko z 16 pieszymi na straży zamku '), Razem było 
przed zawarciem pokoju 14 konnych i 18 pieszych, Dodać 
tu trzeba dane, które posiadamy o wojnie, prowadzonej na 
Wiśle, Bastjony w roku 1461 stały na statkach Pana H e n- 
ryk a i Heymana. Służyli tu: sternik Jermusz i 16 
czeladzi. prócz tego wymieniony jest B o z e - h e r re, T h e - 
w e s G r o s s e, A n d r y s H o f e m a n, Jor g e kucharz 
miejski II), 
W roku 1464 wiozły pod Nowe wojsko królewskie statki 
następujące: 
Szypra L u d w i k a 
Macieja Teschinera 
Niclasa Zatelera 
Rackendorfa 
Schuczks'a (?) 
Wandofena 
Prócz tego za zapłatą rajców " 


- sternik M a r c i n 
" Brozyan 
" Mathis Kobulusch 
" Jarmusch 
" Jan Podym e 
Cristof 
N i ci a s S t a ri p i a n t k 61. 


Udział torunian w działaniach wojennych nie był znaczny. 
ale bardzo żywy, W roku 1456 wysłali 70 pieszych na od- 
siecz Radzyniowj7), W latach 1460-1461 oblegali oni wraz 
z wojskiem królewskiem Świecie, w roku 1462 pustoszyli 
okolice Chełmna, w roku 1463 wysłali posiłki do zagrożonego 
Człuchowa, w roku 1463 przewozili również wojsko pod 
Gniew i wysyłali tam posiłki (20 ludzW ' ), W roku 1464 za- 
ciężny ich Cather wyprawiał się pod KiszewylI), a Hans 


l) Ibid.. f. 49, 49 v, 
I) Rech. Sw., f, 51, 
8) Ibid., f. 51 v. 
') Ibid.. f, 50 v. 
li) Ibid., f. 8 v. 
6) Ibid.. f. 43, 43 v. 
7) K e II t n er. Beitra!Ze zur Geschichte Thorns, 121, 
8) Rech, Sw.. f, 35, 
II) Ibid.. f. 44. 


-
>>>
(305) 


233 


Mordgasse z 20 ludzmi konwojował transporty żywności pod 
Nowel), Przewozili też torunianie wojsko pod tę twierdzę 3), 
w roku 1465 transportowali do Gniewu oddziały piechoty 
przeznaczone pod Starogard II), Główną jednak ich rolą 
było zaopatrywanie wojsk królewskich w żywność i obrona 
drogi wodnej na Wiśle przed nieustannemi zakusami krzy- 
żaków. To też rola Torunia, występującego mniej samo- 
dzielnie niż Gdańsk w ciągu wojny i operującego mniejszemi 
siłami, jest bardzo doniosłą dla zrozumienia przebiegu walki 
i sukcesów Polski. 
Jeżeli chodzi o narodowościowy skład zaciężnych Torunia, 
to po odliczeniu kategorji nie określonych (same imiona, prze- 
zwiska zawodowe z wyjątkiem Schultz) oraz Czechów, otrzy- 
mamy na 170 blisko imion stosunek 100 Niemców na 70 Po- 
laków, Ponieważ przeważnie pochodzili oni, jak się zdaje, 
z Torunia i okolic, rzuca to ciekawe światło na skład lud- 
ności tamże, 
Kończąc zestawienia rot zaciężnych Związku Pruskie
o 
i Torunia, które są nam znane, stwierdzić trzeba kilka zasad- 
niczych momentów. Pierwszym rzucającym się w oczy faktem 
są migracje rot i pocztów z jednej chorągwi do drugiej, Wska- 
zują one na chwiejność ówczesnej organizacji wojskowej, ply- 
nącą z ogólnego charakteru wojny - przedsiębiorstwa, Służąc 
u pewne
o pana, przedsiębiorca rotmistrz szukał dla siebie 
najlepszych warunków i przechodził z chorągwi do chorągwi, 
lub też tworzył oddzielną rotę. Stąd niemożliwość dania 
jasnego obrazu całości tam, gdzie brak ksiąg rachunkowych, 
Ma to miejsce z zaciężnymi polskimi, których składu i orga- 
nizacji nie można rozpoznać na podstawie kwitów, znajdu- 
jących się w Warszawie w Archiwum Głównem i w Archiwum 
Skarbowem (księga kwitów wydana przez Marcinkowskiego). 
Co najwyżej można na podstawie szczegółowych badań ze- 
stawić listę zaciężnych i obliczyć liczebność niektórych ro
 
ale czas i miejsce służby pozostają przeważnie nieznane. 


Ibid., f. 44 v. 
Ibid.. f, 43. 
8) Ibid.. f. 48 v, 


- 


...,j
>>>
234 


[306] 


Dlatego też nie przytoczono tu bezwartosciowej samej 
przez się, a wymagającej specjalnych badań, listy zacię!nych 
polskich. 
Wśród zaciężnych Związku obok Czechów i Polaków 
rzuca się w oczy liczny udział zaciężnych Slązaków i to 
z dwu okolic: z Górnego Śląska (ks, Jan Oświęcimski, rota 
Pielgrzyma z Rudy), oraz z Ziemi głogowskiej (Hińczka z Go- 
rzowal. Z drugiej strony Ślązacy służyli też po stronie Za- 
konu, a Kasper Nostyc był zaciętym wrogiem Polaków, tak 
iż Długosz zawziętość jego i towarzyszy przypisuje szcze- 
gólnej niechęci Ślązaków do PolskP). Wskazuje to na pewną 
polaryzację narodową, która się w tym czasie na Sląsku do- 
konuje. Polaryzację tę można zaobserwować także wśród 
zaciężnych w Prusach, Hr. Hohenstein przechodzi na służbę 
niemieckiego i rycerskiego Zakonu Najśw, Panny Marji, 
zdradzając Związek Pruski jeszcze przed klęską chojnicką. 
Z drugiej strony Mazurzy, zaciągnięci przez Zakon, którzy 
bronią zrazu Malborga 2), a potem stoją w Gniewie. zamyślają 
o zdradzie na rzecz Polski, która się jednak wykrywa 
(1456)8). Czesi, mając do wyboru sprzedać zamki Polakom 
lub odejść z obietnicą zapłaty w, mistrza. wolą pierwsze, 
gdy Niemcy uczynić tego nie chcą. Wyjątki wśród Czechów, 
które przy Zakonie zostały. uczyniły to z pobudek zgoła nie- 
uczuciowych, Jeżeli jednak wojna odgrywała pewną rolę 
w kształtowaniu narodowych uczuć. to z drugiej strony nie- 
mieckie mieszczaństwo Gdańska, Torunia i Elbląga stało po 
stronie polskieJ. trabanci niemieccy ze Śląska wytrwali przy 
Związku. Wskazuje to na małą rolę, jaką wojna B-letnia 
na kształtowanie narodowych uczuć w tej części Europy 
wywarła, Wpływ jej był przejściowy, a jeśli zestawi się 
skutki, to wynika z nich jasno. że w rezultacie procesowi 
narodowościowemu przeciwdziałała. jednocząc część Niemców 
{głównie z miast, delty Wisły i wybrzeży zatoki Świeżej) 
z państwem polskiem. 


1) Historia, V. 449. 
2) SS. Rer. Prusa.. IV, 123- 124 (Geschichten wegen eilles Bundea). 
3) SS. Rer. Pruss., IV, 1S4 (Geschichten wegen eines Bundes).
>>>
[307] 


235 


Ciekawym problematem byłoby obliczenie strat wojen- 
nych z obu stron. Otóż z 32 dowódców zaciężnych Związku, 
którym król gwarantował zapłatę żołdu I), został dowodnie 
czynny do końca wojny jeden (Gotard z Radlina), zginął 
z nich jeden (Tristram), umarło 3 (lndrzych, Krępski, Lubie- 
szowski), inni zapewne wycofali się z walki. Niewielu stosun- 
kowo ludzj zginęło w walkach; bitew krwawych było trzy: 
pod Chojnicami, Świecinem. Elblągiem (na zatoce Świeżej), 
Torunskie rachunki z lat 1460-1466 na przeciętnie 100 za- 
ciężnych rocznie wspominają o 3 zabitych (między nimi są: 
burmistrz v, Loe i trębacz Lamacz)2), o 1 umarłym 3), jeńców 
było też niewielu, bo 6-ciu '), Główne jednak straty ponosić 
musiały wojska od chorób. W roku 1459, w momencie decy- 
dującym, 2 dowódców Zakonu - Raweneck i Bernard Szum- 
barski leżało ciężko chorych, 2 było ciężko rannych (Nostyc, 
Hans v. Gleichen) 5). Zamek Świecie zdobyli Polacy w roku 
1461 dlatego, że cała załoga była chora i bronić się nie 
mogła 6), Król przy oblężeniu Malborga w roku 1458 stracić 
miał 800 ludzi i 7 000 koni od chorób 7), Niema się czemu 
dziwić, że choroby dziesiątkowały wojska ze stron obu i po- 
wodowały niezwykle wysokie zużycie żołnierza. Pobyt w nie- 
zdrowych, brudnych miastach, nieraz w czasie oblężenia brak 
. dobrej wody, przymieranie głodem, choroby rodzące się z cia- 
snoty, zadawały ciosy straszniejsze od mieczów wroga. Zamki, 
na których cały rok trzymano straż, źle opalane, zimne i wil- 
gotne, nie mogły nie być rozsadnikami chorób, którym do- 
pomagał walnie powszechny niedostatek. Niewola, pobyt 
w wieży łamały najtęższych, a trupy jeńców polskich wy- 
rzucano z malborskiego zamku do Nogatul:!), Dlatego mało 
kto z zaciężnych, choć to byli ludzie młodzi i silni, mógł 


1) Ub. Cop.. f. 29 v, 
2) Rech. Sw.. f. 2, 26, 9. 
3) Ibid., f. 1. 37. 
ł) Ibid. f. 15 v.. 6 v. 
!;) Vo i g t, o. c, VIII. 578. 579. 
II) K c s t n er. Beilra
e zur Geschichtc Thorns. 142, 
7) V o i g t, o. c.. VIII 561. 
") Ibid, VIII. 406. 



- 


.J
>>>
236 


(308J 


przetrwać te niezwykłe, nawet jak na owe czasy, trudy. 
Opuszczali więc kraj po paroletnim pobycie, a wojna to- 
czyła się nadal, bo nowi ochotnicy wciąż napływali. Ci 
jednak, którzy wyszli cało, nieśli ze sobą straszne dziedzictwo 
wojny, Mało który osobiście upomina się o żołd: za Żyszkę 
żołd bierze syn, za Adama z Drahonowic jakiś krewny, Czer- 
wonka umarł przed końcem wojny l), Stąd wojna ta miała 
charakter wybitnie wyczerpujący, była to wojna na wynisz- 
czenie, a konsumpcja sił i ludzi, mimo pozornego braku rezul- 
tatów, była ogromna. Starsza kronika toruńska
) podaje 
następujące straty: król miał zaciężnych 90 000, wszyscy 
wyginęli; wielki mistrz miał 71000 zaciężnych i wielu chłopów, 
z czego zginęło 69250 zaciężnych prócz chłopów; Gdańsk 
miał 15000 zaciężnych, z czego zginęło 14839, zostało 161 
Obok tego padło 1982 mieszczan i chłopów; Toruń miał 
3000 zaciężnych, z tego zginęło 709, Elbląg l 800, z cze
o 
zginęło i681, zostało 119, Związek Pruski miał 90000 zacięż- 
nych, którzy zginęli, Razem hyło 270800 zaciężnych i l 982 
mieszczan i chłopów, z czego zginęło 268461 ludzi, zostało 4321 
żywych. Natomiast kronika oliwska przynosi następujące 
cyfry: król miał 85000 zaciężnych, zginęli wszyscy, prócz 
tego niezliczeni ochotnicy; wielki mistrz stracił 69300 prócz 
chłopów, gdańszczanie stracili 14839 zaciężnych i 1982 miesz- 
czan i chłopów, Elblążanie l 091 zaciężnych, z małych miast 
i kraju zginęło 90000 ludzi B). Z cyfr tych zaledwie kilka jest 
prawdopodobnych w tej formie, w jakiej podali je kronikarze, 
Zasługują na wiarę cyfry z Torunia, które i tak na 3000 za- 
ciężnych wykazują 709 ludzi strat. Cyfry gdańskie wytłu- 
maczyć można inaczej: było wogóle przez czas wojny 15000 
zaciężnych, w chwili pokoju było 161 ludzi, resztę policzono 
na karb strat wojennych, gdy w istocie byli to zaciężni roz- 


J) KI. 2ołdu, f. 130, 

) Z. W., XLII. 150151. 
8) SS. Rer. Pruss., V, 634. Cyfry te przyjmują: C a r o w Dziejach 
Polski V, 182, P a p e e w Encykl. Ak. Um.. VI. cz. I. 569, za podstawę 
swoich obliczeiI.: poległych po 100000 na kat.dą stronę - cyfra bcz- 
wątpienia o wiele za wysoka.
>>>
(309} 


237 


puszczeni, Możliwość cyfry 15000 wykazał Simson l), Po- 
dobnie należy pojmować straty Elbląga: miał ogółem 1800 
ludzi w służbie w różnych okresach, zostawało mu w końcu 
wojny 119, resztę kronikarz policzył również na karb strat. 
Czy Zakon mógł mieć przez cały czas wojny kolejno - bo 
napewno nie razem - 71 000 zaciężnych, wydaje się możliwe. 
W okresie bitwy pod Chojnicami krzyżacy mieli najmniej 
16000 żołnierza zaciężnego: 15000 w odsieczy, 500 w Choj- 
nicach, tyleż zapewne na Malborgu, Wielu z nich odeszło 
w roku 1455, zato inni nieustannie napływali, Być może 
jednak, że niektóre sumy obliczono tu wprost, dodając za- 
ciężnych poszczególnych lat bez względu na to, czy służyli 
ci sami ludzie, czy też nie. Pewną wydaje się być liczba 
l 750 zaciężnych, którzy mieli pozostać: zdaje się, że to 
liczra zaciężnych krzyżackich w końcu wojny, Tak samo 
prawdopodobna jest wielka liczba chłopów, coprawda nie- 
wiadomo czy odnosi się to tylko do Sambji, czy też i do 
Kaszub. Liczba 90000 (85000) zaciężnych polskich, którzy 
wszyscy zginęli, jest prawdopodobnie oparta na czystej kom- 
binacji, jej podstawą mogło być obliczenie przeciętnej liczby 
wojsk królewskich rocznie na 7000, co pomnożone przez 13 (lat 
wojny) dałoby 91 000 ludzi, Przyjmując zaś 6500 ludzi otrzy- 
mamy przez lat 13 cyfrę 84500, Istotnie w roku 1454 król 
pod Malborgiem i Sztumem ma 5000 zaciężnych 2), a w roku 
1455 pisze on, że zostawia 6000 ludzi w kraju 8). Odsiecz 
Brodnicy w roku 1462 przedsiębrało 2200 ludzi 4 ), Wojska 
Zakonu, które opuściły Pomorze jesienią roku 1466, liczyć 
miały 6000 ludzi u), Jeżeli ta ostatnia cyfra jest nawet 
znacznie przesadzona, to biorąc pod uwagę konieczność ob- 
sadzenia zamków w Prusach Wschodnich, Ziemi chełmińskiej 
i na Pomorzu, oraz słabość kontyngentu Gdańska i Torunia 
w tym czasie, liczby wojsk zaciężnych polskich na mniej niż 


j 


l) Danzig im,.. Knege, 109. W r, 1454 Gdańsk miał 3500 ludzi, później 
mniej; Ibid.. 38. 
2) Kor z o n. Dzieje wojen, I. 1 ł4, 
S) S c h ii t z. 
4) L i n d a u , 589, 
5) Kor z o n, o. c., I, 157. 


- 


--ol
>>>
238 


(3101 


6000-7000 obliczać nie można, Cyfra 90000 ludzi, którą 
miał stracić Związek Pruski, opiera się tylko na szacowaniu. 
Przed klęską chojnicką miał Związek napewno 4000 ludzi, 
a wliczywszy Gdańsk (3500), Toruń, Elbląg do 12000 Judzi, 
jak podają współcześni t). Po klęsce zostało mu bardzo 
mało wojsk. W bitwie pod Schippenbeil w roku 1457 
brała udział cała zapewne siła Związku Pruskiego w Prusach 
Wschodnich - 1500 ludzi. Na 400 jeńców było 200 za- 
ciężnych
). Jeżeli nawet zliczyć zaciężnych Gdańska, To- 
runia i Elbląga, nie osiągniemy cyfry większej niż 20000 ludzi 
przez cały czas wojny, 
Skarbowość Związku Pruskiego nie została dotąd opra- 
cowana, aczkolwiek w archiwum toruńskiem znajdują się 
2 księgi rachunkowe, przedstawiające dochody i wydatki 
Związku. Jedna z nich to Księga Teudencosa, komornika 
miasta, która obejmuje wydatki od roku 1454, druga to 
rachunki zaciężnych, zwane tu Księgą Żołdu, która obej- 
muje wydatki od 1454 roku do końca spłat, więc do roku 
mniej więcej 1480. Nie pokrywa się ona z Księgą Teu- 
dencosa, odnośnie bowiem do roku 1454 zawiera pozycje 
wypłat dokonanych przez gdańszczan, których pierwsza 
księga niema. Uderski według Księgi T eudencosa otrzymał 
ostatnią zapłatę na św. Apolonję (6 lutego), wedłu
 Księgi 
Żołdu pierwszą na niedzielę Laetare (31 marca), ostatnią na 
św, Zofję (15 maja), jednak i te dwie księgi nie obejmują 
całości, Coprawda wypłaty dokonywane w Gdańsku przez 
Gabrjela Bażyńskiego są w Księdze Żołdu zanotowane, ale 
T eudencos powołuje się na rejestr Watzelrodego, dziś nie- 
znany, Nie jest ów rejestr Watzelrodego Księgą Żołdu, gdyż 
ta ostatnia nie zawiera pozycji "hel' Jon Schylani", która 
miała być w pierwszym!!). Pozatem nieznane są elbląskie 
księgi wypłat, 
Tych kilka ksiąg i kilka rachunków równolegle prowa- 
dzonych wskazują na organizację skarbu podobną, jak współ- 


1) A. S, T.. IV. 357, 
:I) SS. Rer. Pruss, IV, 1137. (Geschichten we
en einea Blindu). 
Ks. Teudencosa, 178. 


...........
>>>
[311 ] 


239 


cześnie w Polsce i w państwie Zakonu l). Różnica polega 
na tern, że główną troską Związku są wydatki na wojsko, 
i one pochłaniają największe sumy, brak zaś pozycyj spoty- 
kanych u krzyżaków (n, p. na utrzymanie władz), T eudencos 
miał sobie powierzone rachunki poselstw i niektór
 miejskie 
(przyjęcie króla, koszta dostaw). W Księdze Żołdu wpisy- 
wano tylko wydatki na wojsko, Wypłaty wojsk uskutecz- 
niali specjalni posłowie rady miejskiej (m, in, sam T eudencos) 
którzy przewozili pieniądze złożone w beczkach. Zdarzały 
się także wypłaty przez asygnaty, n. p, w cyzie 2), Są to 
jednak wyjątki. Można do tej kategorii zaliczyć niektóre 
wypłaty, dokonane przez szlachtę, jak n. p, przez panią 
z Czape}3), W dochodach roku 1454 występują częściowo 
dawne dochody Zakonu - mennica, czynsze z dóbr pod 
Toruniem. Inne czynsze zagarnęli gdańszczanie (tczewskie, 
puckie, lęborskie, bytowskie), to też ich w Księdze Teuden- 
cosa niema. Ziemia nowska i gniewska podlegały Janowi 
z Jani, który z nich zapewne ciągnął dochody. Inne po- 
siadłości zagarnęły miasta i szlachta; jak widać z ksiąg, 
lwiązek Pruski nie zdołał ich przejąć na siebie. Zostały 
one w jego imieniu rozchwytane przez różne czynniki. Za- 
gadnienie to domaga się szczegółowego opracowania. 
Związek Pruski pobierał od miast znacznie większe sumy, 
niż Zakon przed wojną: Nowe zamiast normalnych 50 grz, 
czynszu dało 71 grz., Gniew zamiast 12 grz, i zboża - 
28 grz,4), cały dochód Zakonu z Prus wynosił według obliczeń 
Webera 76251 grz., 13 sk. dla okresu pomyślności.), według 
Sattlera 54000 grz,6). W przeddzień wojny był on niewąt- 


l) R u t k o w s ki, Skarbowość polska za Aleksandra Jagielloilczyka. 
63-70; Z i e s e m e r W.. Das Marienburger Aemterbuch; J o a c h i m, Das 
grosse Tresslerbuch; Kutowski. Zur Geschichte der Soldner, 108, 115. 
116. Nie posiadamy głównej księgi żołdu, o ile taka była, ale źródła do 
dziej6w wojsk Związku są o wiele kompletniejsze (dla r. 1454). niż dane 
zużytkowane przez K u t o w s k i e g o dla CZa3\1 przed r, 1410, 
2) Ks. toJdu. 1_ 83 v. 
') Rech. Sw.. I, 18 v.. 19. 
4) T o e p p e n, Die Zinsverlassung. 756-757. 

) Web e r L., Preussen vor 500 Jahre, 574. 
8) S a t t I er, Der Staat des Deutschen Orden. 249. 


........ 


....I
>>>
r 
I 


240 


[3121 


pliwie nieco mzszy, ale centralna kasa Związku nie osiągnęła 
pierwszej sumy dochodów, mimo że znalazło się szereg po- 
zycyj nowych, jak opłaty biskupów, a ofiarność Torunia 
dostarczyła więcej niż 1/8 dochodów. Obok kasy centralnej 
były kasy i księgi w Gdańsku oraz Elblągu - te jednak 
zaginęły. Naogół przeprowadzenie szczegółowych badań nad 
skarbowością Związku Pruskiego, choćby w roku 1454, jest 
rzeczą zgoła możliwą, również jak porównanie jej ze skarbem 
krzyżackim z lat poprzednich, W ymaga ono jednak oparcia 
prac o rachunkowość Torunia, zachowaną niemal w całości, 
a po dziś dzień nie opracowaną. Tutaj podamy najważ- 
niejsze sumy z głównej księgi skarbnika Związku Teudencosa, 
dla zilustrowania roli poszczególnych miast w walce z Za- 
konem oraz przedstawienia, choćby częściowego, tego źródła 
tak cennego a dotąd niewyzyskanego. 
Skarbowość Związku po roku 1454 jest, jak się zdaje, do 
zbadania prawie niemożliwa, można tylko mówić o wyja- 
śnieniu roli Torunia, Księga Żołdu daje obraz części je- 
dynie wydatków, gdyż poszczególne miasta Związku, zasta- 
wione później przez króla zaciężnym, im bezpośrednio 
oddawały swe dochody. Poza Toruniem szlachta i mniejsze 
miasta, jak Nowe, przyczyniały się do utrzymama wojska, 
Podano więc tu obliczenia żołdu, dokonane na podstawie 
Księgi Żołdu, jako materjał do dalszych badań. Przeważnie 
obejmują one zaległości, wypłacane za służbę w roku 1454, 
wyjątkowo tylko żołd z lat późniejszych, Zdaje się, że po- 
budką do spisania jej były spory po wojnie o rozdział wy- 
datków Związku między Gdańskiem a Toruniem!). 
Oto najważniejsze pozycje owych ksiąg zaczynając od 
księgi Teudencosa (1454), 


A, Dochody: 
str. grz, sk. szyI. den. 
51 I. Od mieszczan toruńskich 
i miasta Torunia . 23 785 1 2 9 


1) S m o 1 k a. Archiwa, 435. Dochody, podane poniżej, pochodzą 
z taksy z r. 1454, iednak s
 znacznie niższe od preliminowanych; A S. T. 
IV, 437.
>>>
[313] 


241 


str. grz. sk. szyI. den, 
51-81 II, Od miast, szlachty, biskupów l): 


53 Od Chełmna, 
56, 80 "Elbląga , 
60, 81 " Brunsbergi, . . 
63 "biskupa warmińskiego . 
64 " " pomezańskiego 
66 "Królewca 
71 "Knipawy.. 
73 "Gdańska.. 
74 "Grudziądza. 
75 "Brodnicy,. 
76 "Luba wy, 
77 "Neumarktu . 
77 "Radzynia 
78 "Lasina 
78 Nowego , 
78 Chełmży, 
79 Gniewu . 
79 K widzynia 
79, 81 Prabut 
79 Iławy . 
79 Saalfeldu 
79 Holądu 
80 "Christburga , 
80, 81 " Liebemiihl . 
80 "Biskupie (Bischoffswerder) 
80 "Kisielic (Freistadt) , 
80 "Dąbrowna (Gilgenburg) 
80 "Nidborga 
80, 81 .. Saalau 
81 "Hohensteinu 
81 "mnichów pelplińskich 
81 "Heiligenbeilu.. 


1 091 10 
7775 
1 986 13 
3774 
722 
4740 
5 148 8 
2 108 1 /2 9 
818 
521 21 
445 
1 351 12 
263 
207 14 
71 2 
72 13 
28 
45 
215 
32 
50 
100 
20 
30 
19 
16 
32 20 
41 1 
67 1 
28 1 
100 
10 


9 


23 


4 


20 


12 


l) Zasługuje ona na szczegółowe przedstawienie. gdyż na jej tle wy- 
stępuje plastycznie rola Torunia i Gdańska w Związku Pruskim. Wpływy 
od torunian (poz. I) wymagają specjalnego traktowania w łączności z dzie- 
jami tego miasta - dlatego wyłączono je ze szczegółowego zestawienia. 


Karol Gonki. Pomorze w dobie wojny trzynaololełniej, 


16
>>>
242 


str, 


grz. sk. szy l. den. 


[314] 


81 Od Schippenbeilu. . . ., 80 
82. 83 Inne. jak ze Świecia i innych 
zamków . . . . .. 1 135 16 1 / 9 
84 Suma dochodów od miast i bi- 
skupów . , . .. 33147 9 1 2 4 4 
103 III. Od szlachty, biskupa cheł- 
mińskiego. Nowego Miasta 
T orunia. dochody z zamków 9 842 1 / 2 81/
 
Razem przychód od miast. ziemi. 
biskupów i z zamków krzyż, 66755 1 /, 11 11 2 4 


B, W y d a t ki: 


148 I. Trabantom . 
236 II, Konnym , 
252 III. Wydatki na miasto 
263 IV. Allerley . 
269 V, Przyjęcie króla 
274 VI. Wydatki komornika miej- 
skiego , , . . .' , 
282 VII, W zajazdach za szlachtę . 
317 VIII, In causa legati (posłańcy) 
329 IX, Poselstwo do króla rzymsko 
349 X, Poselstwo do Polski Gab. 
Bażynskiego iWintera , . 
368 XI. Poselstwo do cesarza . . 
382 XII, Wysłanie Jakóba Scolim 
i Klemensa (na proces). 
387 XIII, Odzyskanie zamków (ko- 
szta żywności i transportów) 


Księga podaje dwie sumy: 
388 I. Summa summarum der 
Stadtding, Allerleyding Ko- 
nigsbehuf£s.landleuten. bot- 
schaft bynnen und baussen 


4754 8 1 / 2 
64 361 
1 164 1 / 2 
1 3301/ 2 8 
2904 


1067 1 '2 2 
658 
501 
484 1 / 2 1 


1341 
19149 3 


344 


291 łf 2 


16 1 / 2 


4 


17 


16 1 / 2 
3 1 / 2 


l 


17 


1 
l 


24 


23 


..........
>>>
r 


[315] 


243 


str 


grz. sk. szyI. den. 


landes. Reysen zu Keiser 
und Slosser zugewynnen 
facił. . . . . . . . , 29338 16 
389 II. Nota, Summa summarum 
omnium hie vorgescheben 
was man den Fussknechten 
Reisiger und fast in allen 
Botschaften zum Keiser und 
bynnen und baussen landes 
· ausgegeben hot vorderlich 
awsgesatzt facit . . . . 118 453\ 3 - 8 J / 2 - 


Tymczasem suma wszystkich pozycyj z wyjątkiem wojska 
wynosi 29 238 grzywien 11 sk. 7 den,. suma wydatków na 
wojsko 69 115 grz. 81/
 sk.. razem więc 98353 grz, 9 1 /2 sk. 
7 den., czyli o 20 000 grz, mniej niż podano w sumie. Zdaje 
się, że ta różnica polega na pomyłce. Pisarz zamiast napisać: 
XCVIII m. napisał CXVIII m. różnice pomniejsze muszą być 
wynikiem błędów w zliczaniu. popełnionych przez pisarza 
księgi, zresztą takich samych błędów można się spodziewać 
przy poszczególnych pozycjach, W każdym razie jest faktem, 
że wydatki zapisane w księdze T eudencosa wynoszą ponad 
98000 grz" gdy wykazane dochody stanowią zaledwie ponad 
66 000 grz" deficyt stanowi 1/ 3 , bo 32 000 grz, Czem go 
uzupełniono, nie jest wiadome, Prawdopodobnie były to 
pożyczki miejskie, prywatnych mieszczan, sumy płynące 
z mniejszych miast bezpośrednio do wojska. udział Gdańska 
i Elbląga, 
Druga księga - Księga Żołdu - nie ma zestawionych 
sum rozchodów, co też trzeba było wykonać, wyłączając 
wydatki, podane jako poniesione przez Gdańsk, jako zapi- 
sane u T eudencosa, wreszcie sumy wypłacone pod T uchoJą 
przez Szarlejskiego. Szarlejskiemu posłano według księgi 
Teudencosa 9001 1 /2 grz, 4 sk.. z których zapewne złożył ra- 
chunki, do księgi żołdu wpisane. Sumy księgi żołdu rozpa- 
dają się na dwie grupy: wypłaty pod Tucholą i późniejsze, 
po obliczeniu należności dokonane m w Gdańsku, 


16.
>>>
A. Sumy wypłacone pod Tucholą. 
(f, 1-12), 
1. Ks. Jan Oświęcimski 
2. Kołudzki 
3. Uderski 
4, Tristram 
5. Lubieszowski 
6, Skoczek i Olej 
7, Goszukowski 
8, Milejowski . . 
9. Bielawski 
10, Schoff i Widawski . 
11. Ż yszka i Orłowski 
12, Brzezek .. . 
13, Litwos. . . . . 
14, Hińczka z Gorzowa 
15. Cygan i Nawój 
16. Marek. . . . , . 


244 


[316] 


656 flor, węg. 
123" " 
31" " 
100" " 
166" " 
50" " 
78" " 
126 1 /2 " ,,- 
114" " 
81" " 
116" " 
50" " 
160" " 
157 1 /2 " " 
21 " 
. 342 " 


" 


" 


B. Sumy wypłacone po obliczeniu 
w G d a ń s k u l), 


str. flor. węg. gr, li!rz sk. sz. 
15 Rotmistrze w Nowem 2 ) (1455) 7 062 1 ',- 
15 Rotmistrze w Starogardzie 3) 
(1455) . . . . . . 7267 15 
24,24v Lubieszowski po odtrąceniu 
opustów (1 578 flor,) do 
roku 1462 . . . . 2617 - - - - 
30 Łęczycki i Bielawski po od- 
trąceniu opustu (1105 1 /2 fł.) 4078 - - 
15 Litwos i Schoff . . . . . - 240 


. 


l) Z Walentym, Karniowskim, Krępskim, Markiem, Hińczką, Uderskim. 
Cadaverem, Piotrem Brze3zkiem i Tristramem układano się 15. III. 1457 
(S m o I k a, Archiwa. 399), 
2) Gdańsk miał im wypłacić 40000 flor,; S m o I k a, o, c.. 435-436, 
B) Gdańsk miał im wypłacić 4384 flor.; S m o I k a, o. c.. 435-436, 


I 
.J....
>>>
[317] 245 
str. flor. węg. gr. grz. sk. sz. den. 
35 Litwos po odtrąceniu 
opustu (3076 flor, 
28 gr,) do r, 1462 955 12 --- 
39 Litwos . . . . . 2088 16 --- 
51v-57 Kołudzki po odtrą- 
ceniu opustów (611 
flor" 6 gr,) . . , 4168 26 - -- - 
62-66 Ż yszka po odtrąceniu 
opustów (116 flor.) 
do r, 1488 . . . 4279 - --- 
69-73 Skoczek I Olej po 
odtrąceniu opu- 
stów I niedopłaty 
(508 flor. w" 24 gr,) 972 8 --- 
76 Schoff . . . . . 627 --- 
79 Sosnowski 1 Sma- 
rzowski (opust 705 
flor,. 1P/ 2 gr.) do 
r roku 1459 1653 21 1 'j - --- 
85-86 Chrząstowski (opust 
24 flor,) . 462 171,
- __ 
81 Uderski . , 433 33 1 'i- - - 
82 M. Skalski i T ristram, 
2 konie i 428 13 91 -- - 
83 Hińczka z Gorzowa 252 2 30 7 12 - 
83 Brzeszka 41 2 1 s - - - 
84 Walenty, Krupski, 
Karniewski 170.'1 - 78 --- 
85 Marek 271 23 2 1 
 - - - 
87 Fincke 95 1 :! - 39 1 /2 1- - 
89v Mikołaj Osiecki 1884 --- 
102 Pielgrzym z Rudy 1080 --- 
. 103 Białkowski i Bartosz 387 --- 
105v, 107 Gnoiński . . . 1542 3 132 34 2- 
115 Sokołowski 25 6 -- 
117 Adam z Drahonowic 7044 --- 
126 kwit. Indrzych Zły , . . 7070 -- - 


f 


l 


...I
>>>
,.. 


246 


l318] 


str, 
148v 


flor. węg, gr, 


grz, sk, sz. den. 


148 


dług zaciężnych za 
mieszkanie w No- 
wem . 273 
Potrącenie Lubieszo- 
wskiemu z żołdu. 81 
Suma wynosi . 59 456 
W grzywnach zaś l) . 
Razem suma wy- 
datków z obu ksiąg 
wynosi 


11 


-- 3 


221/2 693 14 3 
95823 22 2 3 


194177 7 1 /2 7 10 


Poza tern posiadamy wykaz wydatków, poniesionych przez 
miasto Toruń w czasie oblężenia Świecia i później, przy 
utrzymywaniu tego zamku. Otóż suma wydatków, po od- 
trąceniu sum wydanych po wojnie na utrzymanie zamku, 
a więc. tylko koszta wojenne i żołd, wynosi: 16718 grz. 
14 sk. 2 szyI. 19 den,2), 
Oczywiście wydatki te są zaledwie częścią istotnie po- 
niesionych. W szczególności narzuca się tu pytanie, czy 
można ustalić sumę wydatków Związku Pruskiego na wojnę. 
Posiadamy w Starszej kronice toruńskiej 3) podane cyfry 
wydatków, które tu warto skontrolować. Król wydać miał 
9600000 flor. węg., wielki mistrz 5700000 flor. węg., Związek 
Pruski 500000 grz., (bez wliczenia czynszów', Gdańsk 700000 
grz. i 223 grz. srebra (= 2230 grz, monety), Toruń 112000 
grz. prus., Elbląg 85000 grz. prus. i 30 grz. srebra (= 300 
grz. prus,). 
Obok tego kronika oliwska podaje inne cyfry: król 
192000 beczek złota, każdą licząc 100000 (flor. ?" wielki 


1) Licząc ] flor. = 32 groszom polskim lub 28 groszom praskim, oraz 
1 flor. = 1 grz. 36 szylingom pruskim (to .ostatnie obliczenie według kursu 
wypłaty zaciężnym w Malborgu), Kop groszy praskich było w tym ra- 
chunku 13 1 /2 oraz 42 gr. praskie. Do obliczenia - por. P i e k o s i ń s ki. 
O monecie i stopie menniczej w Polsce XIV i XV wieku, (R, A. U. S,. 
I, IX, 234-235). Florenem stale nazywamy florena węg" a guldenem - 
florena reńskiego. 
2) Według Rech. Sw, 
8) Z. W.. XLII, 151.
>>>
j 
I 
j 


I 


[319] 


247 


mistrz 114000 beczek złota, gdańszczanie 469896 flor, 20 gr. 
elblążanie 56966 flor. 20 gr" torunianie 127333 flor. 10 gr. l ). 
Z tych cyfr trzeba zacząć sprawdzanie od najbardziej do- 
stępnych. Więc cyfrę wydatków Gdańska: 702 230 grz. po- 
daje skonwertowaną na floreny kronika oliwska, a za cał- 
kowicie możliwą przyjmuje Simson: 469896 flor. 2), 
Co do wydatków Torunia mamy kilka cyfr. W księdze 
T eudencosa podano, ile Toruń wniósł w roku 1454: jest to 
23785 1 / 2 grz, 9 sk. Do tego trzeba dodać wydatki na Świe- 
cie: 16718 grz. 14 sk. 2 szyI. 19 den, Na wykup Malborga 
poszło 10 000 flor, czyli 16000 grz. 3 ), Znane więc wydatki 
wynoszą 56 454 grz. 11 sk. 2 szyI. 19 den. - jak raz po- 
łowa podanych przez kronikę kosztów. Suma wydatków 
z obu ksiąg toruńskich wynosi 194177 grz. 7 1 /2 sk. 2 szyI. 
10 den. = 121 360 flor, 26 gr, Cyfra ta jest o 5972 flor. 
14 gr, mniejsza od podanej w kronice oliwskiej. Jest to 
zapewne cyfra wydatków zawartych w zaginionej dziś 
księdze Watzelrodego, lub też różnica w obliczaniu kursu 
florena wobec grzywny pruskiej (1 flor. = 91 szyl., a nie 
1 flor, = 96 szyl.). Nie są to wszystko wydatki miasta 
Torunia, ale wogóle wydatki Związku, które przez torunian 
zostały poczynione. Cyfra ta całkowicie zasługuje na wiarę, 
do kroniki oliwskiej dostała się zapewne w okresie sporu 
Gdańska i Torunia o rozdział kosztów wojennych. 
Podobnie możliwe, choć niestwierdzone, są cyfry dla 
Elbląga: 85 000 
rz. = 53125 flor, (po kursie 1 flor, węg, = 
1 grz, 36 szyl.). Natomiast kronika oliwska podaje 56966 flor. 
20 gr. (różnica kursu 3841 flor. 20 gr,?). 
Wydatki i szkody członków Związku Pruskiego (ziemi 
i miast) są również prawdopodobne. W szczególności Bruns- 
berga obliczała swoje straty za rok 1454 na 37000 grz., 
szkody poniesiono od zaciężnych Związku na 180000 du- 


1) SS. Rer, Pruss., V. 634. 
2) Danzig im... Kriege. 108. 
S) K e s t n er, Beitrage zur Geschichte Thorns, 131. Co ma oznaCLać 
podana (na str, 132) wiadomość, że miasto do r. 1457 wydało 700 kóp groszy 
praskich, by utrzymać się przy królu - nie wiadomo, 


I 


..J
>>>
248 


[320] 


katów (flor,) i 27903 grz, prusko (razem 315903 grz, prusk) 1), 
a w roku 1454 miała wydać ponad 15000 grz,2) (w rachunku 
Teudencosa 1986 grz. 13 szyI.), Heilsberga zapłaciła 8000 flor, 
zaciężnym w roku 146I3), byle tylko odeszli. Zaciężnym w Ho- 
lądzie, Liebstadcie i Ormiecie Związek był winien w roku 1460 
sumę 38000 flor. 4 ), Szkody kapituły warmińskiej obliczano 
na 40000 dukatów kameralnych ;;j, 
Natomiast sumy wydatków Zakonu wydawały się uczonym 
o jedno zero za duże, to też Kotzebuellj, Wernicke'), Caro
j, a za 
nimi Papee 9j zredukowali je: Wernicke na l 000 000 flor, dla 
króla, a 700000 flor. dla Zakonu i 2000000 grz, dla Związku 
Pruskiego, Caro - dla Polski l 000 000 flor" dla Zakonu 
700 000 grz., tyleż dla Gdańska i Papee - dla Polski 
1000000 flor., dla Gdańska i Związku Pruskiego po 500000 
flor, Otóż stwierdzić należy, że cyfra 700000 grz, dla wy- 
datków Zakonu jest zbyt niska. Przytoczone przez Voigta wy- 
kazy należności kilku zaciężnych (8) z lat 1455 i 1456 opiewają 
na 51683 guld, reńsko i 188740 flor. węg., co jest oczywiście 
drobną częścią długu, który był spłacany do XVI wieku 10). 
Przedtem Zakon zastawił Nową Marchję za 100000 dukatów, 
które wydać musiał na wojnę, a w roku 1454 miał gotówką 
lub w kredycie 500000 flor" które ofiarowywał natychmiast 
królowi za opuszczenie Prus 11). 
Skąd jednak powstać mogły fantastyczne cyfry 5 700000 
flor, i 9600000 flor., 114000 "beczek" złota i 192000 "beczek" 


l) R o h r i c h, o. c.. 206, przyp, 1, 357. przy. 1. 
2) V o i g t, o c.. VIII. 396, przyp. 2. 
3) Ibid.. VIII. 613. 
4) Ibid, VIII, 602, lista ich u K o t z e b u e g o, o, c.. IV, 366-7. 
") R o h ri c h. o, c.. 227. 
6) Ko t z e b u e, o. c. IV, 236; zaokrąglił on cyfry i obciął po iednem 
zerze od cyfr Baczki, który podaje za kronikami 9,6 milj, i 7,S milj, ta osta- 
tnia cyfra zapewne pomylona, zamiast 5,7 mil;. Gesch. Preussens. 1/1, 365). 
,) We r n i c k e, Geschichte Thorns, 230; por. K e s t n er, Beitrage . 
zur Geschichle Thorns, 131. 
8) C a r o, o. c., V, 182-183. 

) EncykI. Ak. Um. VI. cz. I. 570. 
10) V o i g t, o. c.. VIII, 433, przyp. 1, 470, przyp. 3. 515. przyp. 2, 
II) F r i e d b e r g, J" Polityka Kaz. Jag., 12. 


-------..
>>>
[321] 


249 


złota? Uderzają tu pewne stosunki. Cyfra 192000 pomno- 
żona przez 50 da 9600000. a cyfra 114000 X 50 = 5700000, 
Grzywnę złota czystego liczono w roku 1456 na 21 kóp 
40 gr. praskich (czyli 1300 gr, praskich). Przyjmując flor, 
na 26 gr. praskich (kurs znany w tym czasie) otrzymamy 
50 flor. na 1 grz. czystego złota. Oczywiście więc cyfry 
192000 i 114000 dotyczą nie beczek. ale grzywien czystego 
złota. a Starsza kronika toruńska podaje je w reluicji na flo- 
reny jako 9600000 flor. i 5700000 flor, Skąd obie te cyfry się 
wzięły - niewiadomo, Nie zna ich Długosz - nie powstały 
więc w Krakowie, Raczej skombinowano je w Gdańsku. 
może są dziełem Grunaua, Należy je uznać za wielokrotne 
jakichś. bliżej nieznanych cyfr. mnożonych przez 13 (lub 12 2 /11) 
lat wojny. Oczywiście są one nieprawdziwe i muszą odpaść. 
pozostając ciekawem świadectwem statystycznych metod prze- 
szłości 1), 
Równie trudno jest określić cyfrę wydatków Polski. 
F. Papee oblicza. że król wydał z podatków 500000 flor, 
(obliczając zapewne ilość i domniemaną wysokość poborów). 
reszta - też 500000 flor, - przypadła na pożyczki, Tu 
trzeba przytoczyc wiadomość, podaną przez Schutza, a po- 
chodzącą z relacji posłów gdańskich: król w jesieni 1455 roku 
miał im oświadczyć, że wydał do tego czasu 1 200000 flor, 
na wojnę 2), Z drugiej strony radcy królewscy w czasie ro- 
kowań na Mierzeji podali. że Ziemia pruska kosztowała 
króla 600 000 guld.. niewiadomo reńskich czy węgierskich 8). 
Dodać tu trzeba cyfry długów: Długosz podaje w roku 


1) Dzielenie przez 13 owych cyfr wyników nie daje, podobnie przez 
cyfrę zaległ"go żołdu zaciężnych polskich (270000 flor.). Natomiast: 
114000: 12 2 /:1 = 9000 (12 lat i 8 miesięcy trwania wojny); 192000: 12 2 :1 = 
15000 i 2000 reszty. Może owe 2000 grz, złota = 100000 flor, węg. wy- 
rażają wydatki na wykup Malborga? Jest ciekawe, że król jesienią 1455 
podawał swe wydatki na 1 200000 flor, = 24000 grz. złota. Może stąd 
powstały owe cyfry wydatków 15000 grz, złota na rok? Może suma wy- 
datków Zakonu 9000 grz, złota na rok = 450 DUO flor. powstała z cyfry 
zaległego żołdu zaciężnych (436000 flor,) 7 
3) V o i g t., o. c., VIII. 467; S c h ii t z C., Rerum Prussicarum Historia, 
wyd, niepaginowane z r. 1592 (Bibl, T. P. N, Pozn.), 
9) SS. Rer, Pruss.. V. 268,
>>>
250 


[322] 


1467 ogólną ich wysokość na 270000 flor.. król w liście 
do stanów pruskich z roku 1467 - na 400000 flor. węg. 
W roku 1479 wynoszą one jeszcze 300000 flor. albo też tylko 
200000 flor.. a za każdym razem król podaje je oficjalnie]), 
Wszystkie te cyfry. bardzo chwiejne. nie są niczem innem. 
jak hipotezami współczesnych i nie mogą budzić pełnego 
zaufania, Są to prawdopodobieństwa. które trzeba spraw- 
dzać. by znów wynik ostateczny był tylko hipotezą. Po- 
za tern bliższe oszacowanie wydatków królewskich na wojnę 
może rzucić nieco światła. Król utrzymywał jak się zdaje 
6-7 000 zaciężnego wojska na stałe. Licząc żołd konnego 
17 flor. kwartalnie. t, j. 68 flor, rocznie. a żołd pieszego na 
połowę tej sumy. otrzymamy na 2000 konnych i 4000 pie- 
szych na rok wydatku 272 000 flor, Stosunek 2 pieszych na 
1 konnego jest wzięty z załogi Człuchowa. w Tucholi sto- 
sunek był odwrotny. Mnożąc sumę 272 000 przez 13 lat 
wojny. otrzymamy ogromną cyfrę 3536000 flor.. do której 
doliczyć trzeba wynagrodzenie strat, do zestawienia dziś nie- 
możliwych, jednak dochodzących czasem do 1/4. składu koni 2 ). 
Jest to cyfra maksymalna, przy niezbyt w}sokim żołdzie 
17 flor. na kwartał dla konnego, Przyjmując żołd niski - 
10 flor, na konnego, 5 flor. na pieszego kwartalnie 3 ). otrzy- 
mamy dla tej samej ilości wojska 160000 flor. rocznie, a przez 
13 lat wojny 2080000 flor. bez wliczania strat. Obie te cyfry, 
maksymalna i minimalna, nie wykluczają opustu, Opust taki 
stosowano w obrachunkach po wojnie. Na rok za kon- 
nego płacił król tylko 8. flor" a za pieszego 4 flor. za żołd 
zaległy 4.), W ten sposób należało się zaciężnym jeszcze 
270000 flor. węg, (lub 400000 flor. węg), Nie można przy- 
puszczać, by zaciężni przez czas wojny nic nie brali; uchwa- 
lone w roku 1459 podatki: wiardunek z łanu, l/R czynszów, 


1) T h u n e r t. A. S, T.. 641, 647. uważa, iż owe 400000 Hor, jest to 
suma globalna. na Koronę wypaść miało 270000 nor.. reszta na Prusy; 
D ł u g o s z, Historia V, 486, 487, 
2) Zaciężni Zakonu w Malborgu i na innych zamkach mieli stracić na 
8338 koni - 4698; V o i g t, o. c., VIII, 499, przyp, 3. 
a). Matric, Summ. 1. N. 565. 
4) D ł u g o s z, Historia, V, 486-487, 


1 


ł
>>>
1 


i' 


ł 


1323 ] 


251 


podatek kupiecki poszły na zapłacenie im żołdu za jeden 
rok 1), 
Do sum tych dodać trzeba wydatki na pospolite ruszenie. 
gdyż za glewję (3 konnych) trzeba było płacić 5 grz. za wy- 
prawę zagraniczną, Caro uważa. że wyprawy były bezpłatne. 
niewątpliwie jednak król płacił żołd możnym panom za służbę 
w Prusach. a przytoczone przez samego Cara teksty do- 
wodzą. że król pospolitemu ruszeniu żołd płacił. Rytwiański 
mu groził. że na wojnę szlachta nie pójdzie. chyba że zgóry 
dostanie żołd. a w doniesieniach szpiega krzyżackiego wy- 
raźnie jest mowa o żołdzie za służbę poza granicami państwa 2). 
Otóż król pod Chojnicami miał zapewne 12000 pospolitego 
ruszenia czyli 4 000 glewij, Kosztowały one najmniej 20 000 grz. 
polskich, Wyprawa zimowa 1454/55 roku liczyć miała 60000 
pospolitego ruszenia. czyli 20000 glewij. a wydałek na nią 
wynosiłby 100000 grz. Podobną liczbę miał król zgromadzic 
jeszcze w jesieni 1455 roku pod Łasinem i w 1458 roku pod 
Malborgiem, Część pospolitego ruszenia walczyła w Prusach 
w roku 1456 (razem z nadwornymi 6000 koni). w roku 1457 
było 6 000 Wielkopolan pod Malborgiem. nieznana liczba po- 
spolitego ruszenia w roku 1461 pod Choinicami. w roku 1465 
tamże walczyli Wielkopolanie:!). Licząc. że razem przekro- 
czyło granicę w tych mniejszych wyprawach 8000 glewij. 
otrzymany wydatek 40 000 grz,. razem 360000 polsko grz, lub 
540000 flor. węg, Dodać należy do tej sumy straty. które 
król musiał wynagrodzić i koszta utrzymania pospolitego ru- 
szenia. które w roku 1455 miały pochłonąć według relacji 
szpiega to. co dał podatek 4), Nie znamy strat poniesionych 
pod Chojnicami. które miały być bardzo znaczne, Źródła 


1) C a r o, O, c.. V. 106. 
2) C a r o, o. c.. V, 26, przyp. 2. 
3) F r i e d b e r g J.. POlipolite ruszenie w Wielkopolsce, 5-11; K 0- 
r z o n. Dzieje wojen, l, 144-157. W r. 1466 była pod Chojnicami cho- 
rągiew arcybiskupa, ale zdaje się, że nie całe pospolite ruszenie, ani jego 
część nawet (Cod. Ep. S. XV, I, 236). 
') D a n i ł o w i c z, Skarbiec Diplomatów, II, N. 1937. W czasie prze- 
marszu wojsk za żywność płacono według taksy obyczajowej (T. Nar. XIX, 
77), Ale kto płacił?
>>>
252 


[324J 


krzyżackie podają, że pod Lasinem w roku 1455 król miał 
stracić 3000 koni l), które padły, w roku 1458 pod Malborgiem 
aż 7000 konF), a znów w roku 1455 pod Łasinem sam król 
stracił 400 konil). Licząc cenę konia przeciętnie 7 grz, (t. j, cenę 
konia dobrego strzelczego)4) otrzymamy 70000 grz, dla dwu 1 
podanych wyżej wypraw, czyli ponad 105000 flor. węg, Straty 
w innych wyprawach musiały być również znaczne. Ogólnie 
biorąc cyfra 700 000 flor, strat i kosztów pospolitego ruszenia 
nie zdaje się być zbyt wysoka, Nie należy wyliczać osobno 
sum, zapisywanych możnym za służbę wojskową w Prusach - 
są to albo sumy za służ bIJ w pospolitem ruszeniu, albo w cha- 
rakterze zaciężnych (jak Włodko z Danaborza, który za obronę 
Człuchowa ze 100 konnymi i 200 pieszymi brał rocznie 
3000 flor.)"), Na Tucholi stało 200 konnych i 100 pieszych, 
którzy braliby rocznie 10000 flor. węg., o ileby żołd wynosił 
10 flor, na konnego, 5 flor. na pieszego kwartalnie, a 3 750 
flor, węg., o ile odpowiadał żołdowi załogi Człuchowa. 
Poza temi wiadomościami nie wiemy nic o sposobie wy- 
płacenia żołdu za służbę pospolitego ruszenia. Nie jest wy- 
kluczone, że potrącano należność z podatków, któreby w ten 
sposób o wiele mniej, niż zamierzono, przynosiły. W każdym 
więc razie suma tak obliczonych wydatków - nie licząc po- 
selstw etc. - jest znacznie mniejsza od owych 9600000 flor. 
choć większa od 1000000 flor. 
Zachodzi pytanie, skąd król mógł zebrać tak olbrzymie 
sumy. Przedewszystkiem trzeba tu wskazać na dochody 
zwyczajne króla. Papee oblicza je w roku 1485 zaledwie na 
20000 flor., mimo oszczędnych rządów Jagiellończyka 6) (jednak 
na podstawie niekompletnych rachunków), Natomiast Rut- 


1) V o i g t, o, c,. VIII, 463. 
2) Ibid.. 561. 
S) Kor z o n. Dzieje wojen, I. 147, 
') F r i e d b e r 
 J. Organizacja pospolitego ruszenia w Wielko- 
polsce. 71. ł 
5) Ryk a c z e w s ki, Inventarium. 88, I 
I;) Encykl. Ak. Um.. VI. cz. I, 598-599. Inne cyfry - też bardzo 
niskie - podaje P a p e e (polska i Litwa na przełomie dziejów. 319-320), 
gdzie niekompletne dane wynoszą 30000 dla skarbu nadwornego, 20000 flor' 
dla skarbu koronnego, maksymalne dochody 70000 flor. 


-
>>>
[325] 


253 


kowski podaje dla Aleksandra 60 000 grz. - ponad 90 000 
flor, Węg,l), cyfrę znacznie prawdopodobniejszą. Cyfrę tę 
można również przenieść do czasów wojny pruskiej, Jeżeli 
bowiem z jednej strony wzrosło zagospodó\rowanie kraju, to 
z drugiej obdłużenie dóbr królewskich, któremi synowie Ka- 
zimierza hojnie szafowali. Że zaś suma taka jest możliwa, 
wskazują wypłaty zaległego żołdu po wojnie pruskiej oraz 
reszty sumy, należnej ks, Oleśnickiemu, które w ciągu 5 lat 
zostały częściowo (100000 flor,) dokonane, mimo że podatek na 
ten cel uchwalono raz tylko, a dał on zaledwie 20000 f1or,2). 
Resztę musiał król spłacić albo z pożyczek albo z dochodów. 
Śladu takich większych pożyczek niema, zapisy królewskie 
maleją znacznie po wojnie. Należy więc szukać źródeł tych 
sum w zwyczajnych dochodach królewskich, Dodać trzeba, 
że w latach po wojnie pruskiej król z Prus dochodów właś- 
ciwie nie miał, zamki bowiem i dobra były zastawione, czy 
to zaciężnym, czy to miastom. Pozatem król wykupywał 
owe zastawy w Prusach i rozdawał w tym okresie dobra 
szlachcie. 
Mimo to zachodzi trudność z ową wypłatą żołdu za- 
ciężnym Zakonu w roku 1456 i 1457, kiedy Polska z trudem 
zebrała sumę 100000 flor. Przyczyną może być tu ko- 
nieczność płacenia własnym wojskom. 
Drugiem źródłem dochodu, skąd szły środki na wojnę 
pruską, były podatki, które oblicza Papee na 500000 flor., 
a które odegrały ważną, choć nie decydującą rolę, Również 
nieznaczne sumy dała ofiara srebra i naczyń kościelnych 
z diecezyj gnieźnieńskiej, poznańskiej i włocławskiej, Archi. 
diecezja gnieźnieńska dała razem 414 grz, i 8 t /2 sk. srebra 
czystego oraz 11/2 grz. złota, ocenionej na 321/2 kopy groszy 


ł 


l) Skarbowość polska za AI.,ksandra Jagiellończyka. 13, 
2) D I u g o s z, Historia, V. 487, mówi o terminie dwuletnim. ale kwity 
z Arch. Gl. Warsz. wskazują, że nie zostal on dotrzymany, W r, 1467 dlug 
wynosił 400000 flor.. w r. 1479 - 300000 nor. (T h u n e r t. A. S, T.. 641, 
647). Kwity z tych lat w Arch, Gl. opiewają na 72385 1 /2 flor.. ale nie jest 
to wszystko. Wyplaty po roku 1471 z powodu wojny czeskiej, są malo 
prawdopodobne,
>>>
254 


[326} 


praskich I). Podobnie niewielkie ofiary ponosiło duchowień- 
stwo, by zaspokoić niepłatnego żołnierza w roku 1465 2 ). 1 
Dostawy dla wojska obejmowały część żołdu, gdyż 
wartość ich od tego żołdu potrącano. Mogły one iść z dóbr 
 
królewskich lub też być kupcom na rachunek podatków 
wliczane, co oczywiście wysokość owych podatków znacznie 
obniżało. Dostawy te prowadziły miasta, głównie Toruń, 
mniej Gdańsk i Elbląg, ale poza tern Bydgoszcz i starosta I 
bydgoski, zapewne też inni starostowie pograniczni. 
Pewną część żołdu pokrywały zastawy dochodów i miast 
zaciężnym, przyczem taki właśnie charakter miały zastawy, 
które dostawali panowie polscy, Zrazu dochody z tych 
dóbr były nieznaczne, po zawarciu jednak pokoju musiały 
hojnie wynagrodzic zaległy żołd, 
Pożyczki od możnych i kupców 3 ) szacuje Papee na 
500000 flor, węg, na nieznanej bliżej podstawie. Istotnie 
musiały one być dość znaczne, szczególnie zauważyć tu j 
można, że Hińcza z Rogowa pożyczał królowi duże sumył). 
W każdym razie w roku 1459 król mówił, że zastawił 
wszystko co miał, skarb wyczerpał, kraj wyssał;;), 
Nie jest znany udział dochodów skarbu litewskiego 
w wydatkach wojennych Polski, ale można przypuszczać, że 
król stamtąd czerpał, jeżeli nie wprost na wojnę, to na swoje 
potrzeby, zwalniając w ten sposób część dochodów z Korony, 
które mógł obrócić na wojnę fi), 


) Cod. Ep. S. XV, III, 83-84. 

) D ł u g o s z, Historia, V, 406 407. 
S) Cod. Ep. S., XV, I, 240, (5000 flor. długu u kupca Kreydlera w Kra- 
kowie). 
4) Np. Arch, Gł. IV, 1. 3. 455; 1, 3. 504; 4. 3. 3573; 1. 3. 491j 1, 3.478. 
5) S m o I k a. Archiwa, 422. 
8) H a I e c k i O.. Ostatnie lata Świdrygielły, 220, zwraca uwagę, że 
podatek uchwalony na Litwie jesienią 1453 r. był bardzo cenny dla króla I 
wobec zbliżającej się wojny. Informator Zakonu (D a n i ł o w i c z, Skarbiec. 1 
II, N, 1937). mówi wyraźnie, że król żyje z Litwy, t, j. z dochod6w skarbu 
litewskiego, Niewiadomo, czy wiadomości S t ryj k o w s k i e g o o po- 
życzce litewskiej wysokości 80000 zł. czer. na wojnę w r. 1458 odpowiadaią 
prawdzie (Kronika Polska wyd, 1846 r., II, 255). Przedtem mieli oni pożyczyć 
30000 flor. w r. 1455, (Por. G o ł ę b i o w s ki, Dzieje Polski. III. 108. 124).
>>>
[3271 


255 


Pogorszenie monety mogło również przynieść pewne do- 
chodyl), 
Sądzę więc, że suma wydatków królewskich na wojnę 
przekraczała znacznie 1000000 flor, Jeśli wolno pokusić 
się o jej oznaczenie, to można się oprzeć na pewnej analogji. 
Po 1 1 /2 roku wojny, w roku 1455, wydatki Gdańska wynosiły 
254700 flor" za cały czas wojny 469000 flor, Wydatki króla 
też za pierwsze 1 1 /2 roku miały wynosić 1200000 flor" za 
całą więc wojnę wypadłoby dwa razy tyle, czyli około 
2400000 flor. 
Na tle tych rozważań plastycznie występuje rola Gdańska, 
któremu niektórzy uczeni niemieccy przypisują wyłączną bodaj 
zasługę zwycięstwa 2 ). Według współczesnego źródła pruskiego 
_ owej Starszej kroniki toruńskiej 3) - suma wydatków 
Gdańska (469000 flor.), Związku pruskiego wraz z Elblągiem 
i Toruniem (697000 grz. = 435000 flor.) wynosiłaby razem 
około 900000 flor" wraz z domniemanemi wydatkami króla 
3300000 flor. węg, Z tego na Gdańsk przypada około 15%, 
tyleż na Związek Pruski, Toruń i Elbląg, na Polskę zaś 70010 
wydatków. Rola Gdańska, przejaskrawiona przez badania 
Simsona, który pisząc swą pracę, pod sugestją akt jednego 
miasta jego chwałę i wielkość przedewszystkiem widział, musi 
być zredukowana, Wobec roli Gdańska podkreślić trzeba 
rolę i znaczenie Torunia. Gdańsk, choć do Związku Pru- 
skiego należał, stał obok niego i prowadził odrębną politykę"). 
Natomiast Toruń był integralną częścią, ośrodkiem, jądrem 
Związku Pruskiego, poniósł dlań największe ofiary, dążąc 
do zjednoczenia z Polską 5), T o też król, który gdańszczanom 
łask swych nie szczędził, obficiej jeszcze zlał je na Toruń, 
Wyrazem tego jest zwolnienie Torunia od czynszów, gdy 
Gdańsk i Elbląg płaciły po 2 000 flor, rocznie, Lecz domi- 



 
, 


Być może, ił są to echa jakiejś tradycji, iż Litwa finansowo Polsce po- 
magała, 
l) C a r o, o. c.. V, 103, 
2) We r ID i n g h o f f. o. c., 73, 
R) Z. W.. XLII, 151. 
4) Por, R e c k e, o. c.. 39, 40. 
li) R e c k e. o. c., 26-28.
>>>
256 


[328] 


nującem wrażeniem, które się z badań nad finansową stroną 
wojny wynosi, jest potęga Polski. Potęga finansowa przede- 
wszystkiem, która mogła na wojnę przewlekłą i wyczerpu- 
jącą świadomie sobie pozwolić l). 


Zakończenie. 
Na zakończenie rzucić trzeba kilka myśli o roli króla 
w czasie wojny pruskiej. Współcześni i potomni nagroma- 
dzili przeciw niemu zarzuty liczne a ciężkie: powolność, nie
 
udolne prowadzenie wojny są najczęstszemi, a słuszne mi 
zupełnie skargami, Było też niejedno przeoczenie czy błąd 
pomniejszy w polityce - błąd zrozumiały i wybaczalny 
u młodego monarchy. Ale góruje nad temi brakami cecha 
Kazimierza, której nie można dość silnie podkreślić - jego 
wytrwałość, która w ciągu całej wojny ani razu nie zosłała 
zachwiana, Kazimierza cechował trzeźwy sąd o stanie 
rzeczy, ale też świadomość tego, co osiągnąć można. Raz 
wytkniętemu celowi nie sprzeniewierzył się i wroga wreszcie 
pokonaP). Rola króla jako wodza naczelnego była od po- 
czątku do końca opłakana. Ale działalność jego jako po- 
lity ka nie została dostatecznie oświetlona. Równocześnie 
bowiem z orężnemi zmaganiami toczyła się bezwzględna 
i zaciekła walka dyplomatyczna, i to nietylko w kurji czy 
na dworze cesarskim, aczkolwiek były to najważniejsze po
 
sterunki, ale w Rzeszy, Czechach, na Litwie, w Danji 
i Szwecji. Udało się coprawda polityce polskiej uchylić na 


l) Przykładem może tu być wykup Malborga. Z zapłaconych 190000 
flor. na Połskę przypada około 110000 flor" na Związek Pruski 82475 flor.. 
z czego Gdańsk dał 33750 flor. i pożyczył 28750 flor.. Toruń dał 10 (,00 
flor.. Elbłąg 8000 flor., Brunsberga i Chełmno razem 1250 flor.. małe miasta 
i szlachta 725 flor. (Rohrich, Ermłand im... Stadtekriege. 373. przyp, 3). Na 
owe wydane przez Połskę 110000 flor. złożyły się sprzęty kościelne 
(6000 flor.), pieniądze z zastawu Spisza (6500 flor.), część spadku po 
Zbigniewie Oleśnickim (4000 flor,), nieznana suma z zastawu Ziemi ruskiej 
Odrowązom i część podatków (C a r O. o. c" V, 79-81), 
2) C a r o, o. c. 25 podaje bezpodstawnie. że król już w roku 1454 
miał ochotę Prus się wyrzec. 


......
>>>
[329] 


257 


półtora roku grozę klątwy papieskiej, ale jednak spadła ona 
na Prusy. Udało się ochronić przed nią Polskę, zawiesić ją 
z czasem w Prusach i zupełnie niemal unieszkodliwić. To 
wymagało nieustannego i dużego wysiłku, którego dwór 
polski nie skąpił. Podobnie interwencja cesarza i Rzeszy 
spełzła na niczem, król bowiem związał się z opozycją 
książąt niemieckich i od nich zaznał poparcia. Najtrudniej 
było powstrzymać od interwencji sąsiadów. Na Węgrzech 
na szczęście panowały niepokoje, ale Jerzy z Podjebrad 
dwuznaczną swą polityką chciał się narzucić na pośrednika, 
i do roku 1462 groziła wojna z CzechamP). Tą więc obawą 
przed czeską interwencją - niekoniecznie niechęcią i nie- 
zrozumieniem sprawy pruskiej - trzeba tłumaczyć absencję 
Małopolan w czasie wypraw pruskich. Granica śląska była 
wciąż niespokojna. Łotrzykowie i niepłatni zaciężni grabili 
ziemie pograniczne, a nie było wiadomo, czy opiekunowie 
ich, książęta śląscy, nie szykują najazdu za zgodą Czechów. 
Krzyżacy starali się ich do tego nakłonić, Powiodło się im 
namówić Bolka świdnickiego do kupna Ziemi opawskiej, 
zamiast wzięcia zastawem Ziemi wieluńskiej, przez co pie- 
niądze (100000 flor.) nie dostały się w ręce polskie!). Ze 
Śląska szły nieustannie posiłki dla Zakonu i do pokoju gło- 
gowskiego w roku 1462 trzeba było strzec granicy. Już 
w roku 1454, przed Chojnicami, Piotr ze Szczekocin, pod- 
kanclerzy i starosta olsztyński, polecił zamek opatrzyć wobec 
grozy najazdu 8), W roku 1456 uczyniono popis pospolitego 
ruszenia Małopolski, które miało stanąć w razie najazdu 
wroga, a nie na wyprawę pruską 4). Starano się zjednać 
stronników nie tylko wśród książąt, ale i wśród rycerstwa 
śląskiego ó ), by w razie potrzeby na Śląsku samym wrogie 


I) F r i e d b e r g J.. Polityka Kaz. Jag. wobec papie:t:a Piusa 11, Czech 
i Niemiec, Spr. Gim. w Przemyślu 1901, 12-14. 
2) C a r o, o, c. V, 75. 
3) Cod. Ep, S. XV, I, 156. 
') K u n t z e M., Przyczynek do badań nad historją wojskowości 
w Police, Kw. Hist. z r. 1930, z. 1. 45-50, 
5) Metryka koronna XI, 385. Mylnie Wi e r z b o w s k i Matric. Sum. 
l. N. 402 podaje tych rycerzy iako Prusaków, 


Karo] Gor.ki. Pomorze w dobie wojny trzynaatol
łniej. 


17 


,.
>>>
258 


[330J 


! 


ruchy paraliżować, Zagadnienia te są ledwie fragmentarycznie 
znane, opracowanie ich jest nieodzowną koniecznością dla 
zrozumienia polityki polskiej w dobie wojny trzynastoletniej, 
niemniej stwierdzić trzeba, iż musiały absorbować wiele 
czasu i uwagi kancelarii polskiej. Tern więcej, że wiązały 
się one ze sprawami Mazowsza, Tu nawet Jerzy z Podje- 
brad mógł interwenjować w obronie pretensji książąt Ole- 
śnickich, a niemniej kłopotu od książąt śląskich sprawiał 
ks. Włodko, ukryty przyjaciel Zakonu, On to wysyłał za- 
ciężnych Mazurów na Malborg l), z jego dzierżaw szły tran- 
sporty żywności do zamków krzyżackich, a na ziemiach 
mazowieckich chwytano kupców toruńskich 2). Włodko nie 
ukrywał swej niechęci do Polski, skarżąc się wobec Fryde- 
ryka brandenburskiego na szpiegów polskich, którymi jest 
otoczony, i utrzymywał korespondencję z w, mistrzem 3), 
Inni książęta mazowieccy stali po stronie Polski bardziej 
lojalnie, lecz i óni zawarli w roku 1459 sześcioletni rozejm 
z Zakonem i dopiero w 1465 roku wznowili wojnę'), I tu 
więc polityka krzyżacka stawiała Kazimierzowi trudności, 
które trzeba było pokonywać, Najwięcej bodaj trudności 
zdołał Zakon stworzyć królowi na Litwie, Tu podniecenie 
przeciw Polsce było tak wielkie, że w pierwszych latach 
wojny porozumiewano się z w. mistrzem, który, iak się zdaje, 
popierał ideę detronizacji Kazimierza i osadzenia Semena 
Olelkowicza na jego miejscu 6), Sprawy te zostały opraco- 
wane przez Haleckieg0 6 ) i Kolankowskiego 7), Pierwszy 
z wymienionych autorów uważa, że. polityka Litwy wobec 
sprawy pruskiej podlegała wahaniom, szczególnie od klęski 


l) ss, Rer. Prus, IV, 123 (Gescbichten wegen eines Bundes); V o i g t. 
o. c, VIII, 386. 
2) Ks. L:ołdu, f, 80. 
S) C a r o, o. c.. V, 61, przyp. 2, 
4) W czasie rozejmu zajęli Mazurzy Jańsborg i Elk; (V o i g t, o. c, 
VIII. 575). a w r. 1465 zdobyli Działdowo; (por, C a r o . o. c. V, 136), 
li) Por, Vo i g t, o, c, VIII, 421; D a n i ł o w i c z, Skarbiec Diplomatów. 
11, N. 1909. 1910, też D ł u g o s z. Historia. V, 228. 
6) Dzieje Unji Jagiellońskiei. 386-408. Ostatnie lata Swidrygiełły, 233. 
7) Dzieje księstwa litewskiego za Ja
iellonów, 286-288, 


---...
>>>
-ł 


I 
I 


[331] 


259 


chojnickiej, gdy drugi określa ją jako życzliwą dla Polski 
neutralność, a udział Litwinów w wojnie tłumaczy ich obec' 
nością w nadwornych hufcach, Jest rzeczą niewątpliwą, że' 
na Litwie istniało stronnictwo Zakonowi wrogie, pod wodzą 
Chodkiewicza starosty żmudzkiego. Żmudzini nieustannie 
wisieli nad granicą, kusząc się kilkakrotnie o Kłajpedę, roz- 
bijając posiłki inflanckie, dążące do Prus, Zakon jednak do 
odwetu nie dał się sprowokować. W roku 1465 Chodkiewicz 
prżybył z ochotnikami pod Chojnice, w latach 1458 i 1466 
tatarzy litewscy brali udział w wyprawach l), Zakonowi 
udało się Litwinów z trudem utrzymać w neutralności, 
W odpowiedzi na intrygi krzyżackie Kazimierz zdołał, przy- 
najmniej w pierwszych latach wojny, stworzyć Zakonowi 
trudności w Inflantach, gdzie arcybiskup ryski Sylwester 
Stodewescher, torunianin, wystąpił przeciw krzyżakom 2). 
Zawiodły intrygi Zakonu w Szwecji - jedynie Danja wystą- 
piła zbrojnie, skuszona obietnicą 60000 flor,3), została jednak 
przez gdańszczan pokonana., Bilans więc polityki królewskiej 
w czasie wojny jest całkowicie dodatni: powiodło się uchylić 
obcą interwencję z wyjątkiem duńskiej, udało się Litwę, 
Mazowsze i Śląsk uspokoić, ostrze klątwy papieskiej stępić, 
Wszystko to musi nam rolę króla w innem świetle przed- 
stawić: Kazimierz pokonany na polu walki, wziął odwet 
jako polityk.. 
Równocześnie z trudnościami, piętrzące mi się na wszyst- 
kich granicach, trzeba było się uporać z opozycją wewnętrzną, 
Nie ulega wątpliwości, że król walkę sam zaognił i dopiero 
w roku 1459 nastąpiło pewne uspokojenie. Ale i tu krzyżacy 
maczali swe ręce. W otoczeniu królewskiem, wśród panów 
małopolskich, był zdrajca. Nie był on dopuszczony do ta- 
jemnic, planów i zamiarów monarchy, ale wiedział o nich do- 
kładnie od swych znajomych i wysyłał o wszystkiem relacje 
do w, mistrza (1455), W jego oświetleniu stosunki wyglądały 
opłakanie. Kto wie jednak, czy sam umyślnie pesymizmu 


l) SS, Rer. PrU3, IV, 194; Ko r z o n, Dzieje wojen, I, 157. 
2) SS. Rer. Prus, III, 678. 
S) V o i g t. o. c. VIII. 450. przyp. 2. 


17"
>>>
l 


260 


1332] 


wśród rodaków nie szerzył l). Długosz wskazuje, iż zdrajcą 
tym był Szafraniec, podkomorzy krakowski, który utworzył 
spisek przeciw królowi 2). I tu jednak brak środków prze- 
szkodził Zakonowi w wywołaniu buntu w Polsce. Mimo to 
król o knowaniach wiedział i to niewątpliwie potęgowało 
jego nieufność do wielmożów małopolskich. Tak więc król 
musiał walczyć z Zakonem na wszystkich polach, nawet 
o swój tron i życie, a to bezwątpienia utrudniało mu ener- 
giczniejsze zajęcie się wojną pruską, na co tak bardzo utys- 
kiwano. Zresztą ta wojna przewlekła najlepiej sama krzyżo- 
wała zamiary Zakonu, raz po raz wyczerpując główny jego 
w knowaniach argument - pieniądz. 
Nie było też łatwe stanowisko króla wobec nowych 
poddanych. Tu, w pierwszym okresie po zrzuceniu jarzma 
Zakonu, każdy chciał dla siebie zagarnąć jak najwięcej, 
Szczególnie wielkie miasta Gdańsk, Toruń, Brunsberga, Kró- 
lewiec zmierzały do zdobycia dla siebie stanowiska zgoła 
niezależnych państw. 
Najmniej może przejawiały się te - tendencje w oddanym 
bez zastrzeżeń sprawie polskiej T Oluniu, ale całość tych 
życzeń streszczałaby się w wyniku dla Kazimierza bardzo 
niekorzystnym, Król obiecywał swoim zwyczajem wiele, od- 
kładał wszystko, nikogo nie zrażał, ale też nikogo nie na- 
gradzał. Przyszła klęska chojnicka i wtedy to w całej 
pełni okazał się charakter Kazimierza. Jeżeli była chwila 
depresji, o której pisze Długosz, to była ona krótka. Król 
od początku października stał w Toruniu, wysyłał załogi do 
zamków 3), zaopatrywał je w broń i żywność'), reorgani- 
zował wojska DJ, dbał o zapłatę zaciężnych GJ - jednem 
słowem był duszą oporu i jego to wysiłkom przypisać trzeba 
uratowanie reszty Prus. Nie miał nawet namiotu własnego 


l) D a n i ł o w i c z. Skarbi
c. II, N, 1937. por. też N. 1940; Vo i g t . 
o. c VIII. 446, 484-485. 
2) D ł u g o I z. Historia. V, 160-161. 
8) Arch. Tor.. N. 1622. 
4) Arch. Tor.. N. 1551, 1569. 1625, 
5) Arch. Tor.. N. 1576. 
6) Arch. Tor.. N. 612. 1557. 1527, 1565.
>>>
[333] 


261 


i prosił torunian o pożyczenie mu namiotu jednego z ry- 
cerzy!J. Znosił w polu słotę i niewygody jesieni i zimy od 
października do lutego, prowadził pospolite ruszenie - co- 
prawda dla wywarcia wrażenia na umysły, nie dla pobicia 
wroga - i gorączkową działalnością Prusy istotnie przy 
Polsce utrzymał, Można tedy zrozumieć jego późniejsze 
słowa, że "każdego gwałciciela pokoju wiecznego (z r. 1466) 
ścigać będzie, choćby miał zostać w ostatniej koszuli, albo 
i głową nałożyć" 2), Później do Prus przybywał rzadziej. Na- 
grody hojniej sypał dopiero po wykupie Malborga, czy to na 
rycerzy (Jan Bażyński, Otto Machwic), czy na miasta (Gdańsk). 
Ale z czasem nowe oblicze polityki królewskiej zaczyna się 
okazywać: król oddaje zamki w zastaw polskim możno- 
władcom, Włodko z Danaborza od roku 1454 trzyma Człu- 
chów, Mikołaj ze Ściborza, Jan Kościelecki, Ścibor z Po- 
nieca, pan z Łabiszyna, Przecław Słowak, Gotard z Radlina, 
Tomiec z Młodkowa, Pawel Jasieński, Prandota Lubieszowski 
są starostami w różnych zamkach - Tucholi, Jasieńcu, Świeciu, 
Nowem, Człuchowie, Osieku, Gródku, Kościerzynie, Gniewie, 
Kiszewie, Starogardzie"). Torunianie wywalczyli sobie z trudem 
gród Świecie, podgrodzie ma Kościelecki 4 ), nawet Gdańskowi 
król chce narzucić starostę Polaka G). Podobnie się działo 
na prawym brzegu Wisły. Wywołuje to niezadowolenie 
i sprzeciwy Prusaków, król jednak Polakami nadal zamki 
osadza, Wypadki, które zaraz po wojnie nastąpiły, rzucają 
dalsze światło na zamiary królewskie. Król odrazu wyku- 
puje komturstwo gdańskie i Ziemię tczewska z rąk gdańsz- 
czan 6 J i rozdaje tam wiele dóbr rycerstwu. W ten sposób 
osłabia wpływy potężnego miasta. 


.1) Arch. Tor., N. 1555. 
2) P a p e e. Spór o Bałt. Pomorze 1343-1525. Pam. IV. Pow. Zi. Hist. 
Polskich, 5, . 
") Ks, C z a p l e w s k i. Senatorowie, 71. 80. 89. 99. 102, 110. 141, 149, 
178, 186, 204. 
4) Ibid., 187, 
5) Ibid.. 79. 
B) Ibid.. 196, R e c k c, o. c., 41. trafnie przedstawia nieżyczliwe wobec 
żądań Gdańska stanowisko Polaków. 


[ 
I 


1 


--
>>>
262 


[334] 


W kilkanaście lat później wykupuje on Puck i Hel z jego 
rąk. Król stara się osłabić miasta. a wzmocnić szlachtę. 
Nie można tu przeprowadzić żadnej analogji ze stosunkami 
polskiemi - w Polsce bowiem Kazimierz troskliwą opieką 
otacza miasta. przynajmniej w pierwszym okresie swych 
rządów 1) i w Prusach znaczenie miast podkopuje. Jednak 
przypisanie królowi tendencyj narodowych - osłabienie miast 
niemieckich na korzyść polskiej szlachty - nie da się utrzymać 
jako uzasadnione. aczkolwiek było w Polsce stronnictwo 
antyniemieckie. częściowo nawet królowi niechętne (Długosz). 
Raczej inny moment odgrywał tu rolę. 
W śród dokumentów królewskich. dotyczących Prus. które 
pochodzą z pierwszych lat wojny. uderza ogromny procent 
aktów wydanych bez relacji kanclerskiej. a jedynie z "Dom i- 
nus RQX per se". Są to dokumenty zarówno stanowiące. jak po- 
świadczające. od rozkazu wysłania broni do nominacji guberna- 
tora. od prostego listu w sprawie przysłania złotnika do zezwo- 
lenia na chwytanie majątku kupców pruskich. gdyby Związek 
Pruski zaciężnych nie spłacił. Dokumenty te. ogromnie 
liczne. są wyjątkiem w dyplomatyce polskiej. w której for- 
muła "Rex per se" jest nader rzadka. Najciekawsze jest 
jednak. że zdarzają się po dwa dokumenty z tego samego 
dnia. tej samej treści. tą samą ręką pisane. do tego samego 
adresata wysłane - jeden w "Dominus Rex per se". drugi w re- 
lację podkanclerzego zaopatrzone 2). Dopatrzeć się w tern 
można sporu kancelarji królewskiej z monarchą o kontrolę 
nad dokumentami. wydanemi dla Prus, Król stara się Prusy 
wyłączyć z pod kompetencji kanclerzy. chce jako pan ab- 
solutny wystawiać tu dokumenty, Rada królewska pragnie 
go ograniczyć B). I dlatego, jak sądzimy. nie zakusów polo- 
nizacyjnych Kazimierza. ale prób wprowadzenia absolutyzmu 


1) Dokumenty dla miast z lat 1441-1463 w Arch, Głów, Warsz, IV, 
4, 3, 3513, 3514, 3515, 3523. 3524. 3525, 3526, 3528, 3532, 3535, 3536, 3538, 
3539, 3540. 3544, 5546. 3553, 3554. 3555. 3556, 3572. 3. 7. 2572; 4. 2. 3452. 
2) Arch. Tor. N, 1773 i 1774. por. N. 1575 (dwa egzemplarze. jeden 
ad mandatum, drugi pod relacją z tego samego dnia). 
3) Sprawą tą zajmę się dokładniej w rozprawie poświęconej Wojcie- 
chowi z :Zychlina, 


11Io...
>>>
[ 335] 


263 


w Prusach można się dopatrzeć w całej polityce królewskiej, 
która osłabiając potężne miasta, chciała szukać oparcia 
dla władzy wśród szlachty, Losy zamierzeń królewskich nie 
leżą w granicach tej pracy - przypuścić jednak można, że 
tendencje dynastyczno-absolutne powodowały również Kazi- 
mierzem, gdy walczył z T ungenem i Watzelrodem. Nie po- 
lityka królewska złamała niemczyznę na Pomorzu w dobie 
rządów polskich, nie ucisk rzekomy, którego śladów w źró- 
dłach dopatrzeć się nie można l), ale potężny prąd narodowy 
wiek.u XVI, który szedł w parze z reformacją i z niej czerpał 
poczęści swe podniety, Lecz na ziemiach polskich popłynął 
on odmiennem od protestantyzmu korytem i Pomorze w sto 
lat po wojnie pruskiej było zarówno katolickie, jak polskie. 
Dzięki Polsce, gwałtowny wstrząs moralny, którym była trzy- 
nastoletnia wojna z Zakonem, nie doprowadził do logicznie 
tu najłatwiejszego - sprotestantyzowania tej ziemi. 
Umilkł szczęk oręża, zagasły pożary. Znów rolnik zdzi- 
czałą ziemię przeorał lemieszem, Opustoszałe drogi prze- 
biegł kupiec i radośnie pruły okręty szare fale Bałtyku. 
I pokój zapanował nad skołataną ziemią, niosąc swe dary 
znojne, ciche i radosne. Nowa doba dziejów świtała dla 
Polski - doba świetności, sławy i pokoju, a w niej się mgłą 
zasnuło trzynaście strasznych, bezlitosnych lat udręki. Nad- 
szedł dla Pomorza nowy okres złoty tern szczęśliwszy, że na 
sprawiedliwości i pokoju wsparty. Sprawiedliwość i pokój - 
tu bodaj ostatni raz w średniowieczu znalazły swój wyraz. 


D o d a t e k I. 


Uwagi o heraldyce pomorskiej. 
Przy określaniu pochodzenia rodzin zaszła zasadnicza 
trudność, czy rodziny, we wsiach kaszubskich występujące, 
określać według nazwiska (Pałubicki, Prądzyński, GIisz- 


]) Por. tu pracę R o h r i c h a. Ermland im dreizehnjiihrigen Stiidte- 
kriege, 488. przyp, 2. Zbliżenie Prus i Polski zaczęło się w czasie wojny; 
Gdańsk wstawiał się u króla za Lwowem w jego sporach z Odrowążami 
(Arch. Miejskie we Lwowie N, 191).
>>>
264 


[336] 


czyński), czy według przydomku (Wnuk. Pupka, Chamir. 
Gruchała, Drywa), Heraldycy bowiem niemieccy za istotne 
nazwisko uważają właśnie ten przydomek, nazwisko zaś 
na - ski miało powstać skutkiem polonizacii i jest zjawiskiem 
zarówno wŁórnem, jak zmiennemI). Z czasem odrzucano 
dawne "niemieckie" nazwisko (Winckler uważa, że brzmienie 
przydomków, jak Białk, Kowalk, DulIak, Gosk, Janta etc, 
wskazuje na celtyckie pochodzenie ludu pomorskiego) 2), 
Teorja ta jednak nie znajduje oparcia w źródłach. 
Herbarze polsko-pruskie, których 5 redakcyj autor przejrzał, 
nie znają przydomków. Kilka rodzin używa nazwisk, jak 
Pierzcha, Gutt, Gruba, Kruze, Tesmar; za przydomki uważać 
można przezwisko Chośnickich, zwanych też Witkami 3). 
Niepoczołowskich, ..qui alio nomine Bronkowie"4), Poza tern 
jednak są to wszystko nazwiska polskie, na -ski zakończone. 
względnie nazwiska niemieckie. Herbarz Siebmachera, wy- 
dany w latach 1657-1668, daje materiał do podobnych 
wniosków. Nazwiska są tam podane przeważnie w brzmieniu 
niemieckiem, n, p, die Machowen, choć nie brak i polskich: 
die Gostko£scken, die Palbitzken, die Malschitzki, Jednak, 
jeżeli niektóre z tych nazwisk brzmią bezwątpienia, jak 
nazwiska od miejscowości wzięte, to inne mają charakter na- 
zwisk urobionych z przezwisk: są to Pircha (Pierzcha), Grubbe 
(Gruba), Kunter - częściowo są to te same, które mamy w her- 
barzach polsko-pruskich, Trzeciem wreszcie źródłem, naj- 
bardziej bezpośredniem, jest rekognicjarz poborowy tucholski 


l) Wi n c k I e rB., Die Nationalitiiten Pommerellens, 51; Ze rn i cki E.. 
Die polnischen Stammwappen, 125. Za nimi idzie ks, W r y c z a w swych 
artykułach: Coś niecoś o przydomkach szlachty kaszubskiej. .Gryf- III. 
123-125, Zniemczona ulach ta kaszub3ka, .Gryf a IV, 9-12, oraz K, Je- 
ż o w a. Przyczynek do historii szlachty kaszubskiej, Strażnica Zachodnia, 
VIII. N. 3 (r. 1929), Prace popularne. Zdaje się. że źródłem tych bajek jest 
Hartknoch, Alt und Neu Preussen, 452, który na podstawie fałszów heral- 
dycznych uznał szlachtę pomorską za niemiecką z pochodzenia. później 
zaś spolonizowaną, 
Z) o. c. 51. 
iI) Herbarz warszawski. 435. Por, moją rozprawkę nO herbarzach 
polsko-pruskich". Mies. Her. 1930. 
ł) Herbarz Baworowskich. 295.
>>>
1 


[337] 


265 


z roku 1570. zachowany w Archiwum Głównem w Warszawie. 
a składający się z szeregu kwitów i deklaracyj podatkowych. 
podpisanych i opieczętowanych przez szlachtę. Opublikował 
go St. Dziadulewicz w t, VIII Rocznika Towarzystwa Heral- 
dycznego. Nie znajdujemy lam śladu przydomków - same 
nazwiska na -ski zakończone. Wyjątek stanowią Becker. 
Złosz. Dulak i Czołdan. to ostatnie nazwisko urobione od 
wsi Całdonki. Nie może tu być mowy o wpływach poloni- 
zacji. przeciwnie. na 77 kwitów 18 pisanych i podpisanych 
jest po niemiecku. Mimo to niema prawie śladu owych 
pierwotnych nazwisk. choć źródło to jest naj wiarogodniejsze. 
w oryginale zachowane i bardzo wczesne. 
Zachodzi pytanie. czy szereg przydomków. przez he- 
raldykę uświęconych. nie da się wytłumaczyć w sposób 
odmienny: nie są to pierwotne nazwiska. ale niemieckie 
brzmienia nazw wsi. 
Oto ich lista: 
Bialk - Beelkow. p, Kołobrzeg. 
Bochen - Bochow. p. Lębork. 
Kowalk - Kowalk. p. Belgard. 
Mach - Machnin. p. Słupsko (?). 
Pasch - Paschke. p, Lębork. 
Sdunen - Sduni. p. Słupski. 
Darsen. Cerson - (Dźwierzno). p. Człuchów. 
Block (Blotk?) - Blottky. p. Słupsk. 
Koss - Kossi. p, Kartuzy. 
Zelaso - Sellasen. p, Lębork, 
Jutrzenka - Morgenstern. p, Bytów. 
Wrycz. Retzen - Reetz. p. Miastko (?). 
Pancke - Paneknin. p, Belgard (?). 


Nie są to przydomki, ale nazwiska od wsi brane. T o 
też nie w herbarzach trzeba szukać podstaw teorji o przy- 
domku - pniu nazwiska kaszubskiego tern bardziej. że heral- 
dyce polskiej znane są również nazwiska. nie na -ski zakoń- 
czone, podobne do nazwisk Pierzcha. Gutt, Gruba. Kuntor. 
T esmar, PięŁa, Podstawą owej teorji Wincklera i Żernickiego 
był akt hołdowniczy szlachty lęborskiej i bytowskiej z roku
>>>
266 


[338] 


1658 1 ). Na 48 przezwisk tamże przytoczonych (nazwisk jest 
bardzo mało - Wejher, Pomeiske, Somnitz) przypada 24 
przydomków. Reszta to nazwy godeł herbowych, miejsco- 
wości, nazwiska od nich urobione. Procent to bardzo zna- 
czny i on to dał asumpt heraldykom niemieckim do zbudo- 
wania tej teorji. Wyznawcą jej był również Wojciech 
Kętrzyński. Podzielił on przydomki na kilka grup: 1. naz- 
wiska rodzin niemieckich później spolszczonych, 2. nazwy 
niemieckie wsi polskich, 3. rodzinne przezwiska od wsi 
gniazdowej, 4. przezwiska od posiadanej wsi, 5, przekłady 
niemieckie nazwisk polskich, pochodzące przeważnie z XIX 
wieku, 6, wreszcie przydomki właściwe kaszubskie, któremi 
jedynie się zajął 2). W rok później skorygował Kętrzyński 
swe poglądy, dodając, że niektóre przydomki są niewątpliwie 
przezwiskami pojedyńczych osób, a nie własnością rodową 8). 
Zupełnie odmienne stanowisko zajął Iwan v. d. Damerau 
Dambrowski A), który uważa przydomek Mondri za po- 
chodny od wsi Modrzew względnie Mądrzew Ó ). Ograniczając 
badania tylko do ostatniej kategorji przydomków Kętrzyń- 
skiego, stwierdzić trzeba, że bardzo znaczny procent odpada 
na przeinaczone nazwy miejscowości 6 ), Jest to kategorja 
pierwsza. 
Drugą grupę stanowić powinny przezwiska wzięte od 
imion chrześcijańskich (Janta, Marcziellecz). Trzecią grupę 
stanowią przezwiska wzięte od herbów (Habicht, Birkhan, 
może Malotka), Czwarta grupa to nazwiska) utworzone 
z przezwisk, znane herbarzom XVII wieku (Pierzcha, Gruba). 
Piątą grupę tworzą przezwiska właściwe. Liczne nowotwory 


I 
ł 


l) C r a m er. Geschichte der Lande Lauenburg und Bułow, I, Do- 
datek, 64-70, 
2) R. T. N. Tor.. IX, 150-153. Przydomki szlachty pomorskiej, 
a) Ibid.. X, 246, 
4) Waren die v. Dombrowski der Kaschubei Mondri odcr die v. Mondri 
der Kaschubei Dombrowski (M. Kasch. I). 
5) lbid.. 134-135. Istotnie zwano ich w XVII w. Dąbrowscy vel Mą- 
dlzewscy: C r a m er. o. c.. II, 17B. 
6) W i n c k l er, o. c.. 5B-90; na 43 przydomki czysto kaszubskie 
przypada 20 wziętych od miejscowości, 1 od herbu, 22 przezwiska wzięte 
od osób, z tych 11 znanych w XVI w.. 11 nieznanych. 


I 
-
>>>
(339] 


267 


t 


niemieckie, przeważnie z XIX wieku, zostały przez Kętrzyń- 
skiego wyodrębnione 1). 
Za podstawę badań wzięto przezwiska, występujące 
w Źródłach Dziejowych XVI wieku, dalej w zbiorze Kę- 
trzyńskiego oraz u Żernickiego (Der polnische Adel), Owóż 
uderza bardzo wielka różnica między wiekiem XVI a zbio- 
rem Kętrzyńskiego (wiek XVII, XVIII, XIX) i Żernickiego 
(XIX wiek). 
Źródła dzieiowe podają 127 przydomków kaszubskich, 
z tego Kętrzyński zna tylko 57 (45 % ), a Żernicki 34 (26°/0) 
z wątpliwemi 44 (36%). Widzimy więc, że bardzo znaczny 
procent (55%) przezwisk ginie już w XVI wieku, a że do 
XIX wieku zanika 64°/0, a nawet prawdopodobnie 74°/0 prze- 
zwisk z XVI wieku, Obok tego narastają inne. Kętrzyński 
podaje 253 przezwiska (z tego 22 nazwiska znane herbarzom), 
więc przezwisk- przydomków 231, z czego 174 nieznanych 
w XVI wieku, Z drugiej strony posiada ten zbiór "przy- 
domki", nieznane w XIX wieku, n. p. Lipińscy, Babk. Borosz, 
Jark, Obrach, Pioch. Pycz, Jeż, Rymon 
), Widać tu ogromną 
zmienność. 
W XVI wieku zaledwie w dziewięciu wypadkach w Źr. 
Dziejowych występuje podwójne nazwisko, złożone z przy- 
domku i nazwiska, co stanowi 2,1 % całości nazwisk, spoty- 
kanych na Kaszubach w tym czasie, (powiaty pucki, mira- 
chowski, zachodnia część powiatu tczewskiego, północne 
części tucholskiego i człuchowskiego). Oczywiście w tern 
obliczeniu nazwiska niemieckie zostały pominięte. Wogóle 
przeważają w tym czasie nazwiska na -ski: na 501 jednostek, 
po wykluczeniu nazwisk niemieckich, (jak Bach, a Czinken), 
nosi je 60,3%; na same przezwiska przypada 38%. Więc 
teorja o powszechności przezwiska, jako pnia nazwiska na 
Kaszubach, musi odpaść. 
Są jednak pewne przezwiska, które spotykamy w XVI 
wieku w tych samych miejscowościach. z których się pisały 
i później odnośne rodziny, n. p, Zuchta-Pałubiccy. Kostka- 


l) R. T. N, Tor" IX, 150-152, 
2) I bid.. 163.
>>>
268 


[340) 


Mściszewscy, Chamierz-Gliszczyńscy, Jest ich 19 na 127 
przezwisk w XVI wieku, czyli 16%. Dowodzi to pewnej 
stałości w obrębie niektórych rodzin, ale nie może to być 
regułą. Są to przezwiska, używane przez niektóre rodziny 
drobno szlacheckie w zaściankach, by odróżnić się od innych. 
Są to czasem przydomki gałęzi rodu, n, p, GliszczYllscy 
h, Księżyc mają przydomki Buchon, Chamir. Przydomki te 
jednak odpadają po opuszczeniu owej wsi, pozostaje tylko 
nazwisko, Prof. dr. Paczkowski był łaskaw udzielić mi wy- 
niku swych badań nad rodziną Gruchałów-Węsierskich. Jak 
długo przebywali w W ęsiorach, w metrykach ich zachodzi 
przezwisko Gruchała; gdy opuszczali wieś - używali jedynie 
nazwiska W ęsierski. Później heroldia pruska wydobywała 
te przydomki z zapomnienia, tworząc sztucznie nazwiska 
podwójne. 
Cechy językowe owych "przydomków" wyraźnie wy- 
kazują ich przezwiskowy charakter, Pomijając takie, jak 
Kundel, Jajeczek, Pupka, podajemy tu analizę niektórych 
z nich: 
Pażątka: Pażątka - pażęć, łąka, Słownik języka Polskiego 
St. Karłowicza IV, 98. 
Gutt: gut - drewno krzywe, do niczego, Słownik Języka 
Polskiego St. Karłowicza I, 943, 
Pych: pych - proch, Słownik Języka Polskiego St. Karło- 
wicza V, 447. 
Gruba: gruby - ciężki, prostak, Słownik Języka Polskiego 
St. Karłowicza I, 917, 918. 
Pierzcha: pierzch - łupież, Słownik Języka Polskiego St. 
Karłowicza IV, 165, 
Pierzcha: pierzchotek - chrząszcz, Słownik Języka Polskiego 
St. Karłowicza IV, 166, 
Schur: (h, Namiot) szura - szopa, rudera, Słownik Języka 
Polskiego St. Karłowicza VI, 687. 
Kontor: kontor - 1. komtur, 2, ropucha, Słownik Języka 
Polskiego St. Karłowicza II, 315, 452. 
Grundel: grundel - 1. prostak, 2, ryba, Słownik Etym. 
Języka Polskiego A, Briicknera 160. 


,
>>>
[341) 


269 


Gącz, Gynz: gądek - grajek?, Słownik Etym. Języka Pol- 
skiego A, Briicknera 136, 
Gule: gula - indyk, Słownik Etym. A. Briicknera 163. 
Muda, Żmuda: muda, żmuda, - powolny, Słownik Etym. 
Języka Polskiego A. Briicknera 347. 
Rojk: roić sobie - marzyć, Słownik Etym. Języka Polskiego 
A. Briicknera 461. 
Zaparata: zapertek - jajo niezalężone, Słownik Etym. Języka 
Polskiego A, Briicknera 645. 
Pałuba: pałuba - 1. pień, 2. przykrycie, Słownik Etym. Języka 
Polskiego A. Briicknera 392. 
Gosk: Goch - mieszkaniec okolic Borzyszkowa l), Słownik 
Etym. Jężyka Polskiego A. Briicknera 392. 
Niektóre przydomki brzmią z niemiecka. Kruze z Wy- 
szecina - kędzierzawy (?), byłoby to tłumaczenie. Inne 
przydomki mają charakter bardzo późnych: W ojsnar u Swa- 
rożyńskich zdaje się pochodzić od Paprockiego, który pod 
herhem Kot morski wymienia W ojsnara Wilkolewicza 2), 
Niektóre przezwiska już bardzo wcześnie stały się nazwi- 
skami (Pierzcha w roku 1340) i jako takie występują w her- 
barzach. Przezwisko czy przydomek Miscine (Mistzinnen) 
występuje od roku 15153) i nie jest wzięte od miejscowości, 
lecz raczej od imienia. Inne przydomki, zmienne naogół do 
XVIII wieku, zaczynają się zwolna ustalać. Najwcześniej 
zjawisko to pojawia się w lęborskiem i bytowskiem, gdzie 
już w akcie hołdowniczym w 1658 roku są one podane jako 
nazwiska. Niewątpliwie znaczną rolę odgrywał tu wpływ 
niemiecki. Widać to na rodzinie Rekowskich; pierwsze 
przydomki zachodzą w roku 1621; na W, Gostkowie siedzą: 
die Palbitzen (nazwisko), die Jarken, Skurik, Zirsan (na- 
zwisko), die Vantochen. W roku 1638 są po polsku wymie- 
nieni W oto chowie na Rekowie. Później Rekowscy używają 
przydomków W oto ch, Wrycz, Gyncz, Styp 4), 


l) L o r e n t z F., Die Kaschubischen Stammesnamen; M. Kasch,. I. 57, 
2) Herby ryc. polskiego. 740. 
8) C r a m er. o. c.. II, 175. 
4) 1: y c h l i li s ki, Złota księga, XXIII, 92 i nast.
>>>
270 


[3421 


Przydomki były zmienne i po kilka odrębnych rodzin nosiło 
ten sam: Czarnowscy h, Sas pruski przydomku WitkI), Je- 
żewscy h. Lis nad szachownicą przydomku Wittk 2), Chośniccy 
h, 3 strzały przydomku Witek 8 ), Chamir - Ciemieńscy h, Sze- 
liga z 2 gwiazdami, Chamir - Kamińscy h, Kotwica, Chamir- 
Gliszczyńscy h. Księżyc i 3 gwiazdy'). Wielokrotnie został 
przez to Żernicki w błąd wprowadzony, gdy na podstawie 
przydomku określał herb rodziny, 
Naogół można powiedzieć, że przydomki stałe zaczynają 
przybierać pewne gałęzie rodzin dla odróżnienia się od in- 
nych: ród Rudigera z Rurenthe nosi w XVI wieku przydomki 
Finick, Kruse, Mondei (Mondri), Woygenn, Fallis, Patiske ó ). 
Lipińscy h. Księżyc mają przydomki Pażątka, Depka, Pajowie, 
Wnuk,6), Ustalenie się ich przypada na wiek XVIII i XIX, 
a to pod silnym wpływem heroldji pruskiej. Dla XVII wieku, 
a tembardziej dla XVI wieku, przydomek niewiele znaczy i nie 
może służyć do ustalenia herbu rodziny, Specjalne badanie 
musi ustalić, iż miał on charakter nazwiska, Regułą jest 
zmienność, stałość wyjątkiem. Charakter przezwisk jest na- 
wskroś polski, nie można ich traktować jako dowód jakiejś 
odrębności szlachty kaszubskiej i odmiennego charakteru jej 
nazwisk 7). 
Jeśli więc przydomek nie jest miarodajny dla określenia 
pochodzenia i rodu, to zachodzi pytanie, czy można określać 
rody według nazwisk. Przykład z W ęsierskimi zdawałby się 
wskazywać, że tak. W Źródłach Dziejowych niejednokrotnie 
wymieniani są przybysze z innej wsi pod nazwiskiem tylko, 
bez przydomków, obok innych z przydomkami tylko (n. p. 
Ostrowite). Są też tacy, którzy stale w tej wsi siedzieli, bo 
noszą nazwiska, od niej urobione (Ostrowscy) H). Jednak 


l 


l) Żer n i c ki, Der polnische AdeI. I. 175, 
2) B o n i e c ki, Herbarz, IX, 59. 
8) H, Warszawski, 435. H. K6rn.. 190/168. 
4) W i n c k I er. o. c., 62. 
5) C r a m er, o. c.. 11, 180, 
6) Żer n i c k i. o. c., :1. 22. 23. 
'1) Żer n i c ki, Der polnische KleinadeI. 
8) Źr, Dziejowe, XXIII, 240, 241. 


1 . 
I 
......
>>>
[343] 


271 


l 


określenie tych naj dawniejszych posiadaczy jest niemal nie- 
możliwe, Tak naprzykład autor herbarza pruskiego pisze 
przy Dorpowskich h, Junosza, że są też inni (Dorpowscy) 
"wstępniowie do wdów"I}, Przy wielkiej ilości herbów na- 
zwisko niezbyt wiele znaczy: np. Czapiewscy h, Brochwicz 3, 
Drzewica, Jastrzębiec, Sas pruski, Gwiazda Z), Dlatego też 
przy rysowaniu mapy autor wyłączył te rodziny, które w her- 
barzach są podane z herbami polskiemi, niemieckiemi, prus- 
kiemi, inne godła zaliczył do kaszubskich, nie analizując, który 
z herbów konkretnie może tu wchodzić w grę, Niewątpliwie 
były rodziny trzymające się stale jednego nazwiska i te do 
herbarzy XVII wieku się dostały. Tak Zapędowskich było 
bardzo wielu, wszyscy się jednak z Zapędowa pisali S), 
W wielu jednak wypadkach wyrokowanie na tej podstawie 
byłoby niepewne. 
Co więc stanowiło kryterjum przynależności rodzinnej 
w tym czasie, jeśli przydomek był zmienny, a nazwisko, choć 
stalsze, też bezwzględnem kryterium nie jest. Na pomoc tu 
może przyjść heraldyka. Trudność stanowi jednak zmienność 
herbów. Grubowie Krępiechowscy używali h. 2 strzały we- 
dłut.! herbarza polsko - pruskiego 4), w herbarzu Siebmachera 
mają lwa w tarczy 6), a później pod tym herbem zna ich 
Żernicki 6 ). Jest to zmiana herbu zupełnie wyraźna. Zapę- 
dowscy w roku 1570 używają w herbie odwróconej Leliwy7), 
Herbarz polsko - pruski zna ich pod herbem Sas pruski od- 
wrócony!!). Szereg innych przykładów podaje Żernicki: Kal- 
kowscy h. Bach mieli zmienić na h, Pomian 9), Chamir 
Gliszczyńscy h, Kotwica - na Księżyc 10 j, Żelewscy h. Broch- 


I 
I 


l) H. Warsz,. 281. 
:II) Zernicki. Der polnische Adcl. " 171.172. 
II) H, Warsz.. 333, 
4) H, Warsz.. 436. 
5) T. III, 164. 
8) o. c.. I. 314. 
1) D z i a d u ł e w i c z. Rekognicjarz. 167. 
8) H, Warsz.. 333. 
9) o. c.. ,. 432,
 
10) ł bid.. I, 282.
>>>
272 


[344J 


wicz 2 (gałąź Bachów) mają czasem h, Poturgi l}. Zmienność 
tę można jednak częściowo położyć na karb zmienności na- 
zwisk. Z drugiej strony, korzystając z niezmiernie cennych 
uwag p. prof, dr. J. Paczkowskiego, przytoczyć tu może 
autor fakt, że w XVIII wieku drobna szlachta nie znała już 
na Pomorzu swych herbów, gdyż, jak wyjaśniali zaintereso- 
wani, od czterech pokoleń nikt z nich pierścienia herbowego 
nie mial. Rekognicjarz poborowy tucholski z roku 1570 wy- 
kazuje, że tylko nie znaczna część drobnej szlachty, 1-2 na 
zaścianek, miała sygnety. W każdym razie w XVII wieku 
tradycja herbowa była, jak się zdaje, jeszcze silna, znajdując 
swój wyraz w herbarzach, a poza tern w przydomkach, od 
herbów urobionych: Jastrząb, Jeż, Hirsch (Jeleń), Kot, Lew, 
Szur (Namiot), Szpak, Ryś. Takie proklamy urabiano też, 
jak się zdaje, w języku niemieckim: Rutendolf h. 3 krze ruty 
(pierwiastki według Forstemanna (Altdeutsches Namenbuch) 
brzmiałyby: Ruten i Wolf, wynikałoby poprawnie Rutenwolf, 
Rutenolf, a nie Rutend-wolf), Roggenpane h, 3 kłosy 2). 
Niektóre przydomki są tłumaczeniem niemieckiem przedmiotu 
w herbie: Birkhahn, Habicht 3 ). 
Z tern się wiąże pytanie, czy heraldyka pomorska zna 
proklamy na wzór polskiej, oraz czy ma styczne z heraldyką 
polską, 
Dlatego też trzeba tu podać podział herbów pomorskich, 
by określić jasno przedmiot badania. Rozróżnić można grupy 
herbów: 1, rodzin prusldch, 2. rodzin niemieckich, zachodnio- 
pomorskich i śląskich, 3, rodzin polskich, 4. rodzin kaszubskich. 
1. Rody pruskie dość licznie osiadły na Pomorzu, Prze- 
dewszystkiem zaliczyć tu trzeba rody używające w herbie: 
1 Ostrzewi z liśćmi (Ostrzewi pruskiej) - Frąccy, v. Felden- 
Zakrzewscy, Trzebscy, Luzińscy v. Walde; Koła (Kuszaba 
pruska) - Tuczyńscy v. Wedel; 2 strzemion - Wętkowscy, 
Budziszowie ; 2 strzał i oszczepu (Jelita pruskie) - Rem- 
bowscy, Grabowscy. 


J) Ibid.. II, 576. 
2) S i e b m a c h er, Wappenbuch, V, 161. 
') H. Warsz. 386, 431, H. Kórn. 191 169, 193'171, 


..............
>>>
. 


1345] 


273 


Należą do tej grupy Rokuszowie. Machwicowie. Mor- 
tęscy. Krokowscy v, Wickerowe, Kalksteinowie, Stangow 
większośc heraldyków również zalicza do Prusaków. zdaniem 
autora słusznie l}, Do ,:!rupy Prusaków zalicza też Miihlver- 
stedt:!) rody używające h. Odwaga i Chomąto. osiedlone 
w Pomezanji i Ziemi chełmińskiej, To pewna. że herby te 
są nieznane heraldyce średniowiecznej polskiej i dlatego do 
Prusaków ich zaliczono, 
Prusakami też byli zapewne Pobłoccy h. Brochwicz od- 
mienny z miesiącem (Poturgi). Większe trudnosci zachodzą 
z herbem Prus, Zdaje się. że Wilczekosy są istotnie godłem 
pruskie m rodu v. Glauck. znanego w XIV wieku. Zaliczyć 
ich więc można do przybyszów. jeśli nie z głębi Prus. to 
z prawego brzegu \X1isły, 
Pewne trudności zachodzą przy Elżanowskich h, Sznabel 
(głowa orła) i Ciecholewskich h, Sępia Głowa (może z Pome- 
zanji pochodzących) i Wałdowskich h. Wędzina z prabu- 
ckiego powiatu. Podobnie rodzina v. Gunten, używająca 
h. Rasperolla. należała do wasalów biskupstwa pomezan- 
skiego w XIV wieku, 
2, Liczni byli przybvsze z Zachodu, Niemcami byli Meł- 
dzyńscy (v. Alden). W olHowie v, Ludinghausen, Sartawscy- 
Zibendorffowie, Brandtowie, Lewaltowie, Eppingerowie, Wob- 
zerowie. Z herbów sądząc, zaliczyć tu trzeba rodziny v. 
Massawen, Krupockich. Kossów - raczej to jednak szlachta 
miejscowa, Ze Śląska mieli przybyć Haugwicowie Pawłowscy, 
i Kosputowie. oraz Kozłowscy h. Walny Mur. Ruina, Z za- 
chodu również przybyli Tuchołkowie h, Korzbok. Rybowie 
h. Topacz. Brochwiczowie Donimirscy. podobnego herbu Bor- 
nowie. Klemanowie. Grabauowie, Podewilsowie; W ąglikowscy 
używali w herbie półjclenia i szachownicę podobnie. jak Po- 


1) Imie; Kotobor, występujące u Stdnl!ów prusIlich i sasIlich mafio 
przejść po kądzieli, inaczej S o m m e r f e I d, Die v. Legendorf im 13-15 
.Ihl., Z. W. XLVI, 1 ]9, 
') Der abgestorbene Adcl du Prov. Preussen. Podane tu rody i huhy 
nie są w cytatach wyszczególnione, Korzystałem z pomienianego dzieła 
1\'1 u h l v e r s t e d t a, z herharza S i e b m a c h c r 8, 2. e r n i c k i c g o . 

zicła W i n c k I c r a i herbarzy rękopiśmiennych. ....yżej cytowanych. 


Kn:nl Gc.nki. rł- 1 mou.e: w dnłne "oJny hZ'D.8stnlelnlej. 


18
>>>
274 


[346] 


myjscy - siedzieli na pograniczu Pomorza i N. Marchji. 
Z zachodniego Pomorza przyszli też zapewne Glezynowie- 
Doręgowscy h. Dwie trąby, oraz Czołdanowie h. Koźla Głowa, 
Również wymienieni poniżej ze szlachtą kaszubską dla 
podobieństwa herbów Loytzowie przybyli może stamtąd. 
Szorcowie h. Mora mieli przybyć na Pomorze za wojny 
pruskiej, pisali się jednak z Obręba, a wieś tej nazwy jest 
w Ziemi chełmińskiej, Niemcami byli częściowo Rogalici 
i Różyce, 
3, Szlachta polska licznie osiadła na Pomorzu. Herby 
Ogończyk, Grzymała, Ostoja (mylona z Przegonią), Ramu!t, 
Drvja, Cielątkowa, Sulima, Gozdawa, Godziemba, Topór, 
Jezierza, Trąby, Białynia, Jastrzębiec, Doliwa, Lubicz, Cho- 
lewa, Śreniawa (od XV w,), Jelita, Rawicz, Jasieńczyk, Lesz- 
czyc, Prawdzic, Przosna, Złotogoleńczyk, Kuszaba, Junosza, 
Dołęga, Nałęcz, Roch, Rola, Dąbrowa, Poronia, Radwan, 
Krzywosąd, Łabędź (u Szpotów) występują licznie w XVII 
wieku, N atomiast trudno do szlachty polskiej zaliczyć 
wszystkich Rogalów, Pilchowscy przybyli z Mazowsza; 
Orzechowscy, osiedli w Ziemi chełmińskiej, są też niewąt- 
pliwie Polakami. Ale Lockowie, Manteufflowie, Kiełpińscy, 
Pawłowscy, Jezierscy, może Sławkowscy są przynajmniej 
w części przybyszami z Zachodu, z Pomorza Zachodniego 
lub Niemiec. Podobnie ma się rzecz z Różycami. Niewąt- 
pliwie Polakami byli Żalińscy, którzy przybyli po wojnie 
pruskiej z Wielkopolski, oraz Bucendorffowie - Kęsowscy. 
Natomiast Rumlowie, Trebnicowie, Rengelinowie - Pisińscy, 
a może i Spławscy, Więckowscy, Rembowscy z Sadlina 
Polakami z pochodzenia nie byli. 
4. Określenie "szlachta kaszubska" nie jest dowolne, 
Używają go nietylko heraldycy niemieccy, jak Miihlverstedt, 
Winckler, Żernicki, ale także herbarz polsko-pruski podaje 
pewne rodziny, jako osiadłe na Kaszubach (Zychscy, Gost- 
kowscy, Habichtowie) l), Również heraldyka daje podstawy 
do takiego wyodrębnienia, herby bowiem szlachty kaszubskiej 
mają specjalne cechy, wyróżniające je od innych. Pole 


l) H, Warsz., 344, 431. H. Kórn, 191/169.
>>>
Ol 


[347J 


275 


zwykle bywa jedno, przez co zbliżają się te herby do 
ogólnego typu "słowiańskich", a przedewszystkiem polskich. 
Dalej występują na nich nieraz zwierzęta, zawsze w całości 
wyobrażone: wilk Przebendowskich, ryś Nostyców tJ, ryś 
w koronie Kczewskich, kot Swarożyńskich, wydra Lanto- 
szów, jastrząb Habichtów, cietrzew Kętrzyńskich i Sikorskich, 
flądra Pierzchów. Dwa brytany wspięte Leskich, dwa charty 
Trzcińskich zbliżają się do tej grupy, choć obie rodziny na 
Kaszubach nie siedziały, Niektóre rodziny, mimo herbów 
odmiennych, mają godła bardzo podobne, Sówka Czarlińskich, 
szpak Bartlińskich i Czerniewskich zdają się pochodzić z tego 
samego źródła; podobnie dzięcioł Dzięcielskich, papuga Bo- 
chenów, sokół Palbickich, nieznany ptak v, Zetzken były 
wyobrażone zupełnie identycznie tak, iż ptaków rozróżnić nie 
można, Druga kategorja herbów kaszubskich - to rośliny 
lub przedmioty, po trzy zestawiane w formie wachlarza, 
przyczem traktowano czasem strzały jako kwiaty i odwro- 
tnie 2 ), Są to herby: Kożyczkowskich i Ryców 3 kwiaty 
(róże 1), Przewoskich i Rutendolfów 3 krze ruty, Lubockich 
3 liście, Roggenpanów 3 kłosy, Peselinów i Dębiczów 3 
oszczepy, Velstowów 3 strzały na barku miesiąca, Boet- 
schenów 3 strzały na łuku, Chośnickich Witków i Podjaskich 
3 listki koniczyny i 3 strzały. Zbliżone do nich są Loytzów: 
kierz ruty, pod nim 3 róże; Netzowów 1 kierz ruty; Chełmow- 
skich kwiat i 2 gwiazdy. 
Trzecią kategorję herbów kaszubskich stanowią herby, 
do polskich kreskowych zbliżone, zwykle z miesiąca, gwiazd, 
krzyżów, mieczów złożone. Jako motyw przeważający wy- 
stępują miesiąc i gwiazdy. Tak używali: Mściszewscy i Szpę- 
gawscy miesiąca i 3 gwiazd; Szpęgawscy i Komorowscy 
miesiąca i 7 gwiazd; Grubowie, Krępiechowscy, Kruzowie 
z Wyszecina i Bornowie miesiąca i 2 gwiazd; Zdunowie mie- 
siąca, 2 gwiazd i trupiej głowy; Łebińscy miesiąca, 2 gwiazd. 
2 kwiatów; v, Lietzen miesiąca, 2 strzał, 1 gwiazdy; Borscy 


l) Nostycowie pisali się z Jackowa w Ziemi lęhorskiej, z Bąkowa 
i Tokar. Nie mieli nic wspólnego z Nostycami śląskimi. 
2) Z c r n i c ki, o. c., II. 520 (u Wittków). 


18* 


.......
>>>
. 


276 


[348] 


miesiąca i kwiatu, Do tej kategorji zaliczyć tel' trzeba Le- 
Jiwitów kaszubskich, którzy nie mają nic wspólnego z Leli- 
witami polskimi, Są to Czapscy, Dorpowscy, Naguszewscy, 
Błoccy, Pawłowscy, Wypczyńscy, Przywidzcy, Kliczkowscy, 
Ossowscy, Pruscy, Sieńscy, Mokierscy, Wysoccy, Będziemi- 
rowscy, Chełmowscy, Dąbrowscy 1), rody Lissowen, Losthien, 
Machowen, Malschitzki, Plechnitze, Potlaken na Pomorzu 
Zachodniem, razem .22 rodziny, Odmian tej Leliwy używały 
rody Pritzen, Tadden, Ropeken, MąkierscYi Leliwy odwró- 
conej Bekierowie, Nowodworscy (Neuhoff), Zapędowscy, (nim 
ją zmienili na Sasa pruskiegoF), Również licznym był na 
Pomorzu ród herbu Drzewica, też autochtoniczny. Używały 
tego herbu rodziny Życkich, Gostkowskich, Paschen, Saentzen. 
Zbliżoną do tych godeł Szeli gę odmienną, krzyż i miesiąc 
w różnych polach, nosili: Dąbrowscy, Woianowscy i Fargowen, 
Miesiąca, podkowy i 3 gwiazd używali Wieccy i Grzebniecy. 
Herb Sas pruski, miesiąc, miecz i 2 lub 3 gwiazdy zbliża 
się bardzo do wymienionych tu godeł. Używali go: Żu- 
kowscy, Zapędowscy, Dargolewscy, Guttowie i podobnego 
herbu Sas odwrócony - Tesmerowie, Somnitzowiei miesiąc 
i różę nosili Kliczkowscy. I 
. 
Glin]wwie na Pomorzu mieli w herbie nóż i 2 gwiazdy, 
pół podkowy z gwiazdami Cisowscy i Mokierscy, samą gwia- 
zdę Połczyńscy, v. Bialcken, Żabińscy i krzyż i gwiazdę Cza- 
piewscYi gwia?-dę i różę w pasie ukośnym Radziemscy, 
Te półksiężyce i gwiazdy, tak liczne wśród herbów ka- 
szubskich (ponad 50 rodzin), wzbudzały zainteresowanie he- 
raldyków i stąd powstała legenda o ich związku z wyprawą 
chocimską, Owóż godło półksiężyca obok kotwiey nosi ród 
Wyszeliców na przełomie XIV i XV wieku :1), Pro f. Wł. Sem- 
kowicz wywodzi półksiężyce od "uszu kocielnych" i podków, 
a miecze od krzyżów, Świętopełk uiywał jako godła ko- 
twicy4), kto wie, czy ze sztandarów nie zeszła ona na tarcze, 


J) Tegoż nazwi5ka h. ",lamego i h. SzelilZa. 
2) D z i a d u I e w i c z. o. c.. 167. 
:1) p i e k o s i ń 5 k i F.. HerilJdyka polsl'lI wiekow średnich, 85. 
4) Zagadkowy pier
cien śrcdniowieczny, R. T. N. Tor., XI. 153 -161,
>>>
l, 


(349] 


277 


jak u Wyszeliców i łowczego Macieja z Opalenia l), aby potem 
przekształcić się w miecze i półksiężyce, gwiazdy i półksię- 
życe herbów pomorskich. Coprawda ani herb Ziemi pomor- 
skiej, ani lęborskiej lub bytowskiej nie zachował śladów ko- 
twicy) czy półksiężyców, Tylko herb Gollnowa na Zachodniem 
Pomorzu (z roku 1600) ma dwa miesiące barkami ku sobie 
zwrócone i dwie gwiazdy, jakby Ostoię2). Natomiast miasto 
Świecie ma w herbie dwa półksiężyce, barkami do siebie 
odwrócone 3). Jest rzeczą ogromnie ciekawą, że właśnie 
dookoła Świecia osiadło wiele rodów szlacheckich, używa- 
jących h, Ostoja i Przegonia i to w okresie przed przyłą- 
czeniem Pomorza do Polski. (Jańscy, Kawieczyńscy etc.) 
Nasuwa się zapytanie, czy rody te są pochodzenia kujaw- 
skiego, czy też przejęły swe herby z godła ziemi? 
Ostatnią, czwartą grupę herbów kaszubskich stanowią 
częściowo wyobrażenia broni, częściowo odmiany herbów 
polskich oraz herby niezaliczone do innych grup. Tak więc 
Kopyccy nosili w tarczy oszczep i dwa groty, Piskorzewscy 
łuk napięty, podobnie Dulakowie; Vangerowen mieli łuk 
i różę, Steinkellerowie nosili serce i 3 miecze, v. Grumbkow 
- serce i kwiat, v. Redele - 2 strzały, Nieżywięccy - 
ostrzew, 3 kwiaty, 2 strzały (1772). Konarscy używali h, 
Kolczyk (dzwono kołowe), był to ród stary, od XIII wieku 
w człuchowskiem osiadły-ł), Herb Żnin nosili Żabieńscy, 
Główczewscy, Komorscy i v, Gogem; Dryję odmienną z krzy- 

ami zamiast kamieni - Trestkowie, Zębowscy, Luszkowscy; 
Syrokomlę odmienną z krzyżem podwójnym i gwiazdą - 
Ustarbowscy, Białobłoccy, Piętowie, Sułtanowie, Lubiańscy, 
Wizerscy na Kaszubach; Złoszowie mieli rozdartą strzałę 
w tarczy, Są to rody samoistne, od polskich niezależne. 
Rody Steinwehren i Schinkel używały goleni zbrojnej w tar- 
czy, Borscy z Borszcza goleni nagiej przestrzelonej, Niema 
danych, by określić pochodzenie tych rodzin 


l) P e r I b a c h. Pom. Urkundenbuch, 557. 
2) H u p p, Die Wapp"n und Siegel der deutschen Stadte, II. 9-]0 
3) We g n e r R" Schwetz. II. 130. tablica. Por. Ibid. 14'2 herb Nowego. 
ł) P a n s k e. Hand£esten der Komturei Schlochau, 6. 7.
>>>
278 


[350] 


Tak wygląda próba systematycznego podziału heraldyki 
kaszubskiej. Zachodzi pytanie, czy herby kaszubskie mają 
charakter rodowy. czy też rodzinny. Otóż u podłoża ich 
nieraz tkwi wspólny typ jakby rodowego herbu: Leliwa. 
Drzewica, Sas pruski, Miesiąc i 2, 3, 7 gwiazd. Szeliga, 
3 strzały, kwiaty lub oszczepy, 2 strzały lub kwiaty, ptak na 
pniu. ryś. jeż l), Zdaje się to wskazywać na rodowy u źródeł 
charakter herbu. którego używa kilka rodzin. Późniejsze 
odmiany mogły powstawać pod wpływem niemieckim. jak to 
miało miejsce na Śląsku i w Czechach, Lecz przeciw ta- 
kiemu ujmowaniu zagadnienia można wysunąć hipotezę 
o chorągiewnem pochodzeniu godeł z miesiącem, kotwicą, 
z dwoma miesiącami (Ostoja). z 3 strzałami lub kwiatami. 
Rozstrzygnięcie tego zagadnienia wykracza poza ramy tej 
pracy -- jeżeli ostateczne rozstrzygnięcie będzie tu możliwe. 
Jeśli rodowy charakter herbów kaszubskich nie jest zupełnie 
jasny. to zobrazować tu również trzeba zagadnienie pro- 
klam herbowych. Kilka takich proklam zacytowano wyżej, 
Nie wiadomo jednak. czy zachodzą one wczesmel. mz 
w XVII wieku. czy też są jedynie wyrazem wpływu heral- 
dyki polskiej. 
Herbarz polsko-pruski Dachnowskiego podaje na 147 po- 
zycji 91 rodzin niemieckich i pruskich. z tego 69 (75%) bez 
proklam herbowych. a 22 (25%) z proklamami urobionemi 
od nazw godeł w tarczy. Polskich herbów jest 28. wszyst- 
kie z proklamami, kaszubskich 28. z tego 14 z proklamami, 
14 bez nich (50%). Należy zanalizować te proklamy. 


, 
f 


Proklamy 
Aquilian -- Mortęscy 


herbów pruskich, 
Ostrzew per obliquum. Nie- 
czuja pruska -- Frąccy 
Cygenberg -- Wulkowscy 
Sznabel -- Elżanowscy 


Virgo violata -- Dąbrowscy 
Hybryda pruska -- Rokuszowie, 


l) H. Jeż zdaje się być pomorskim co do pochodzenia, U N i e - 
1\ i e c k i e g o używają go LisowIlcy na Pomorzu i na Litwie, (IV, 491), 
Pózmejsi h
raldycy dodają Gąsioreckich, Jeżów, ł.osowskich (w prze- 
myskiem).
>>>
.., 


[351] 


279 


Odwaga, Castratum Primalius Pełna róża - Pisinscy 
- Konopaccy 


Wiewiórka, Luzitan - Bażyń- 
scy (Prusacy lub Polacy?!. 


Proklamy rodów niemieckich i innych, 
Jasieńczyk - Haynowie Haugwitz - Pawłowscy (Ślą- 
zacy) 
Carcinus Ardens - Brand- Mastrich - Guldenstiernowie 
towie (Szwedzi) 


Z tego Bażyńscy, Brandtowie od XV wieku spolszczeni, 
u Guldenstiernów proklama bardzo wątpliwa, raczej przy- 
domek, Haynowie może do herbu adoptowani, Haugwitzowie 
Ślązacy, Jest tu proklama oznaką spolszczenia, większość 
rodów niemieckich i pruskich jej nie przyjmuje, nawet T u- 
chołkowie swego herbu Korzbokiem nie nazywają, Wreszcie 
dodać tu można herb Kramptenherów, nieznanego pocho- 
dzenia: "antiquitus zwano ten herb Wędzina" JJ, 
Zato niektóre herby polskie otrzymują na Pomorzu nowe 
proklamy: 
Krzywosąd Gąszczyńskich - Niemczyk 2) 
Ogończyk Działyńskich - Biała Strzała 3). 


Szereg rodzin pomorskich ma w herbarzu polsko-pruskim 
proklamy, będące czasem przydomkami: 
Kętrzynscy - Birkanowie, der Zembowscy, Luszkowscy, Cie- 
Birkan (Cietrzew) lescy - Trestka 
Płacheccy - Habichtowie Pierzchowie - Flądra 
(h. Jastrząb) 
Przewoscy - Rutendolfowie 
(od ruty?) 
T esmerowie - Sas pruski 


Bartlińscy - Nieczuła ! (wpływ 
polski) 
Czapscy - Leliwa (wpływ 
polski), 


J) H. Kórn" 170-192. 

) H. Kórn., 164, H. Warsz" 307. 
3) H. Kórn.. 57.
>>>
-
 


280 


[352) 


Dodać tu trzeba pewną ilość herbów, których proklamy 
przechowały się w spisie na końcu redakcji kórnickiej, gdy 
w tekście proklam niema, W spisie są rubryki wiele mó- 
wiące: 1. nazwisko, 2. gniazdo. 3, herb, 4. folio. Przy ru- 
bryce "herb" występuje proklama. 
Borscy - Noga goła Chośniccy Witkowie - Strzaly 
Czarlińscv - Sówka, 
Z wydartych kart spis przechowal następujące proklamy 
pomorskie: 
Gołotscy - Miecze 2 
Białobłoccy - Sułtan, 
Prócz tych pomorskich proklam są też w spisie pruskie 
i niemieckie: 
Pruskie: Niemieckie: 
Cesmer - Serce przerażone Bem - Baran z gryfem f 
Drangwitz - Strzemiona rai- Cyremberk - Jelonek 
tarskie 
Grabowscv - Oszczepy Rem- Gablentz - Widły Neptunowe 
bowskich 
Inne rodziny: 
Gąccy v. Schumirowice Gołębiewscy - Rejman 
Łabędź (nazwisko) 
Berzewiczy - Giemzy Deręgowscy - Rogi na krzyż 
(W ęgrzy), 
W spisie tym kilka proklam zmieniono: Cygenberk na 
Chomąto, Carcinus ardens Brandtów na Głownię, Haugwitz 
na Głowę żubra I), Można więc zauważyć wyraźny wpływ 
polonizacji na rodach pruskich Ziemi chełmińskiej i Pomorza, 
oraz na niektórych niemieckich, Pozatem na Pomorzu powstają 
samorzutnie nowe proklamy herbów polskich (Niemczyk, Biala 
strzała), 


J) t e r n i c ki, Di
 polnischen Stammwappen, 122-124. podaje kilka 
nowych proklam pruskich i pomorskich: Czarlinskich - Noctwa, Ciechv- 
lewskich, Elżanowskich - Sępia głow.!., Wenedygier - Gołąb. Wilczewskich 
- 3 radł.!..
>>>
-=-' 


I 

 


., 


[353) 


281 


Dachnowski, układając swój herbarz, uważał owe pro' 
klamy za nazwy nietylko herbu. ale i rodu, pod ich bowiem 
nazwą podane są rody i herby. Czy jednak nie przenosił 
polskich poj
ć na grunt pomorski, gdzie ich nie było? Czy 
owe proklamy nie były pod wpływem polskim, przez niego 
bodaj samego, stworzone? Przeczyć mogą temu proklamy 
Habicht, Birkan, urobione od godła w herbie, gd yż miejsco- 
wości tej nazwy niema na Pomorzu, Jeżeli chodzi o czas 
powstania tych proklam - to trudno go określić, W każdym 
razie herb Swarożyńskich pod proklamą "kot morski" wystę- 
puje w akcie unji horodelskiej w roku 1413 1 ). Cofa to więc 
proklamy kaszubskie do początków XV wieku. Są też ślady 
wcześniejsze bodaj: w roku 1391 występują w dokumencie 
Sędziwój z Kętrzyna i Jesko Walthan 2), Waldhahn jest to 
cietrzew, Kętrzyńscy używali w herbie tego ptaka. Czy jest 
to nazwisko, czy proklama w tym wypadku - trudno określić, 
W każdym razie w wyniku tego badania stwierdzić trzeba 
w XVII wieku istnienie proklam na Pomorzu, urobionych od 
godła herbowego - proklamy zaś w heraldyce niemieckiej 
są zgoła nieznane, Można cofnąć ich istnienie do średnio- 
wiecza, są one jednak związane z herbem, a mają rodzinny, 
nie rodowy charakter. Tu tkwi odrębność heraldyki ka- 
szubskiej. 
Dodać należy, że Piekosiński w "Heraldyce polskiej 
wieków średnich" podał cały szereg herbów pomorskich 
i pruskich. których nie zidentyfikował: 
str. 193 Arnold woj. kujawski 1228 roku - Strzemiona raj- 
tarskie Drangwitzów, 
" 194 Bawola głowa - Haugwiłz na Pomorzu i w Prusach, 
" 206 Borek, Bork - Ostrzew pruska zliśmi, 
" 211 Ciecierza - Kętrzyńskich, 
" 241 Łekno - herb Stangów, 
" 258 Rasperolla - herb rodziny v. Gunłen z Pomezanji, 
" 285 Żnin - v. Gogern i kilka innych rodzin, 


l) P i e k o s i ń s ki, Heraldyka. 84. 
3) H i r s c h Th, Das Kloster Zuckau, 49. Odhitka. z N. Pr. Prov. BI 
J 853, III.
>>>
282 


[354] 


str, 289 Warnia - Rekowskich, 
" 264-5 Strzała II, Strzała z kółkami czyli pierwotny herb 
Zadora, też Borzyszkowskich w człuchowskiem, 
(strzała i 3 gwiazdyJ. Są też Za dorowie pod Lę- 
borkiem - die Bichowen, drobna szlachta. Może 
stąd pochodzili Zadorowie małopolscy, 


Heraldykę kaszubską należy traktować jako część pol- 
skiej. S2\ tu duże odrębności, jednak zrozumieć ją można 
tylko w swietle nauki polskiej. Odnosi się to do herbów 
Pomorza, a również Ziemi słupsko - sławińskiej, biełgardzkiej, 
lęborskiej i bytowskiej, Dalej na zachód mamy do czynienia 
z heraldyką, już wybitnie podległą wpływom niemieckim, 
które zatarły wszelkie ślady rodzime. 
Do nazwisk, podanych przez Źródła Dziejowe, herbarze 
polsko-pruskie dały 41 Ufo herbów rodzin kaszubskich, her- 
barze późniejsze dostarczyły 42 U !o herbów, 17% zostało nie- 
odgadnionych, Oto lista rodzin kaszubskich, których herby 
są meznane: 


Warzewscy Kłobuczewscy 
Sumińscy Linow!cy 
Bińscy Mrowscy 
Zaskoczyiłscy Mirschaw 
Ż ytczyńscy (Szitczinszky) 
z poza Kaszub: 
Świnolescy 
Tymawscy 


Chudomińscy 
Kla wińscy 
Jadamowscy 
Smęgorzewscy 
Pierszczewscy 


TurscyJ) 
Lilescy 


Szumlescy 


l) Nie wiadomo, czy mają coś wspólncgo z Janem z Turzy. Herb tego 
()statniego nie jest znany z całą pewnością, ale na liście jego i burmistrza 
z Chełmna Matzkowa (z roku 1453) znajduje się pieczęć sygnetowa. która 
wy()braża dwa miecze w trójkąt ostrzami ku sobie :łwróc()ne, u rękojesci 
między mieczami gwiazda, Domniemanym właścicielem jest J..n z Turzy 
(Arch. Tor.. N. 1412),
>>>
1355] 


283 


D o d a t e k II. 


Uwagi o Źródłach Dziejowych jako podstawie do mapy. 
Źródła Dziejowe nie są bardzo pewną podstawą dla 
mapy. Przedewszystkiem szereg parafij jest błędnie po- 
danych: 
str. 126, 166 - Rautenberg par. Stubbelaw in Werder (Steb- 
lewo czyli Zblewo na Żuławach). Rautenberga pod 
Zblewem na Żuławach niema, jest natomiast wieś tej 
nazwy pod Zblewem w pobliżu Starogardu. Po polsku 
zwie się Radziejewo, pisali się stąd Rautenberg - Klińscy. 
Właścicielem Rautenberga "in Werder" jest właśnie 
Kliński, natomiast wsi tej pod Starogardem w spisie 
niema. Widoczny jest błąd; 
str, 230, 239 - Rautenberg par. Loosen i Rautenberg par. 
Domslaf w pow. człuchowskim, Jest tylko jeden Rauten- 
berg, zapewne dwa razy podany, lub wieś należąca do 
dwu parafij; 
str. 220, 237 - Dwukrotnie podane Barenwalde w pow. czlu- 
chowskim, raz jako wieś kościelna, drugi raz w par. 
Christfeld. Ponieważ była tylko jedna wieś tej nazwy 
w okolicy, jest to błąd; 
str, 101, 104 - Dąbrowa wieś kościelna, pow. Gniew i Dą- 
brówka par, Jabłowo pow. Gniew. Na mapach niema, 
może dwa razy błędnie podana i 
str. 204, 226 - Drożenica par, Cerekwica i Drożenica par, 
Nowa Cerkiew. SI. Geograficzny zna tylko jedną wieś 
tej nazwy pod Cerekwicą; 
str. 159, 162 - Reksin par, Wojciech i Rekcin par. Klo- 
dawa, błędnie, istnieje tylko jedna wieś tej nazwy. 


Błędy te płyną zapewne stąd, iż spisując wsie parafjami, 
poborcy uwzględniali raz dziesięciny wolne, drugi - niewolne. 
Również omyłki i nieporządek wiele zepsuły, czasem wsie 
podawano poraz drugi, jeżeli część podatku wpływała pózniej 
(patrz str. 242-3).
>>>
284 [356} 


Błędnie są również podane !!ranice powiatów: 
str, 211 - Przytarnia par. Brusy pow. świecki - niemożliwe, 
jest to powiat tucholski; 
str, 221 - Mąkowy, wieś kościelna pow, tucholski - nie- 
możliwe, byłaby to enklawa w człuchowskiem. 
Czasem wieś kościelna podana jest w jednym powiecie, 
reszta wsi parafji w innym, Geograficznie tworzy to kliny 
dość nieprawdopodobne : 
str, 179-182 - Jeżewo pow, Nowe, reszta wsi par. jeżew- 
skiej podana jako leżąca w pow, świeckim; 
str. 249 - Chmielno pow, gdański, wsie tej parafji podane- 
jako leżące w pow, mirachowskim. Powstałby więc 
mało prawdopodobny klin między wsiami Zawory i Ła- 
palice do Chmielna, 
Dlatego też, nie mogąc sprawdzić tych danych, wstrzy- 
mał się autor od podania granic powiatów, których nie- 
pewność wymagałaby odrębnego badania, tern bardziej, że- 
odbiegają one od granic, podanych przez T oeppena w "Hi- 
storisch - comparative Geographie von Preussen" i Lorentza 
w "Die Bevolkerung der Kaschubei". W tern postanowieniu 
utwierdziły autora błędy w podaniu przynależności państwo- 
wej wsi: 
str, 281, 282 - Żarnowiec podany w Księstwie Pomorskiem 
- błąd notoryczny j 
str. 266, 168 - Lipusz podany w Księstwie Pomorskiem, drugi 
raz w pow, mirachowskim. 
Jednakowoż oznaczono granice państwowe, które się nie- 
zawsze pokrywały z granicami parafij: 
str, 284 - Prusewo, Bzin (ReckendorH) w par. Osiek - obie- 
wsie królewskie; 
str. 267 - Okalice par. Łabuń - wieś szlachecka, 
Niektóre wsie szlacheckie i klasztorne leżały poza grani- 
cami państwa: 
str 284 - Wierzchucin kI. żarnowieckiego; 
str, 209 - Pamiętowo par, Zalesie Macieja Dargowskiego. 


I 
]
>>>
1357] 


I 
1 


Szeregu wsi nie udało się odnaleźć ani na mapach, ani 
w Słowniku Geograficznym. Są to albo zaginione, opusto- 
szałe już w XVI wieku folwarki, albo wsie, które zlały się 
z inne mi, wreszcie te, które zmieniły nazwę. 
str, 255 - Strzyż pod Oliwą - istnieje rzeczka tej nazwy i 
str, 144 - Szczulpin par, Szczodrowo, folwark pusty w XVI 
wieku i 
str. 215 - Karczewo par. Brusy - młyn; 
str 130 - Orzechowo par. Kokoszki - folwarki 
str. 125 - Lileske par. Lubichowo, folwark pusty i 
str, 202 - Ząbrześnica młyn pod Jasieńcem, istniał w XVII 
wieku i 
str, 256-7 - Westkrug, Sandkrug (Rzym) - karczmy pod 
Oliwą i 
str, 122 - Dorffken par. Garci 
str, 111 - T eudtschlandt par. Subkowy i 
slr, 209 - Ovilaw par. Kamień (zagrodnicy) i 
str, 238 - Sternberg par, Blumfeld i 
str. 238 - Preussdorff par, Blumfeld; 
str. 228 - Czarnoszyce par. Woltersdorff (Kolpin) i 
str, 164 - Schirschaw par. Pręgowo; 
str, 107 - Seliwitza par, Tczewi 
slr, 240 - Gwiazda par. Szczytno; 
str. 215 - Czapieczyn par, Brusy, pod Czapiewicamii 
str. 130 - Kowalikowo par, Pogódki; 
str. 254 - Bastenhagen par. Przodkowo, 
Pomocniczo uwzględniono tu J, Paczkowskiego "Lustratio 
generalis bonorum regalium in terris Prussiae 1664 aU 
Szereg wsi ukrywało się pod obcą lub zmienioną nazwą, 
wreszcie udało się je wykryć, jako część innych. 
Mariensee par. Mierzeszyn- Swarzyno par, W. Kack- 
Przywidz, Chwarzno? 
Wittstock par. Oliwa-Wysoka, Świerkocin par, Pieniążkowo- 
Luchowo, 
Seefeld par, Oliwa-Przodkowo, Swinoles pow, świecki 
wieś Jas1rzębie, 
Szawen par. Chmielno- 
Zawory? 


Seheressen par, Oliwa- 
Dzierzążnia, 



 


285
>>>
.
 


286 


[3581 


Misterwalde (obok Opalenia) - Zarzecze par, N. Cerkiew- 
Opalenie, Przyżarcz? 
Miihlwald - Nowa Wieś pod Trziesk, młyn par, Brusy- 
Starogardem, Czersko? 
Zgrzinko pod Lubieszowem- Hoppenbruch, Górka - dziś 
Zwierzynek? część Gdańska. 
Dobra duchowne podano za Źr. Dziejowemi, dobra kró- 
lewskie według J, Paczkowskiego "Lustratio generalis" . 
Wątpliwości budzi tu wieś Brzezno, której niema w Lu- 
stracji, dziś zapewne Mrzeżyn pod Puckiem. 
Nie jest wykluczone, że pewne wsie w ciągu stu lat 
między rokiem 1570 a 1664 zostały oderwane od starostw, 
Tak n. p. Bwdy koło Gniewu, podane w Źródłach (str. 100) 
jako przynależne do grodu gniewskiego, w Lustratio nie 
występują, Lustracja wykazuje dość znaczny przyrost osad 
przy ogólnem zmniejszeniu się ilości łanów osadzonych, 
Nie ustalono przynależności szeregu wsi: 
str, 123 - Janiszewo par, Lignowy, zapłacił podatek sołtys, 
podobnie jak w Rudnie i Lignowach, wsiach królew- 
skich; 
str. 156 - Domaszka par, Godziszów; 
str, 158 - Kłodawa wieś kościelna; 
str, 160 - Zukczyn par, Kłodawa, folwark; 
str, 209 - Zalesie wieś kościelna (pow. tucholski]; 
str. 251 - Lubiewo wieś kościelna; 
str. 256 - Wysoka par. Oliwa; 
str. 268 - Stężyca wieś kościelna, 
Pośrednio udało się ustalić właściciela wsi: Lalkowy 
(wieś kościelna pod Nowem), Karszym (par, Wiele pow. tu- 
cholski), Leśno (wieś kościelna pod Kościerzyną) - wszystkie 
królewskie; Hoppenbruch - Górka pod Gdańskiem - wieś 
biskupia. Zapewne większość nie określonych wsi były to 
królewszczyzny. 
Na podstawie pracy ks, Kujota "Kto założył paraf je 
w dzisiejszej diecezji chełmińskiej" l), oraz na podstawie wi- 


J) R. T. N. Tor., IX, X,
>>>
... 


[359J 


287 


zytacji biskupa Rozdrażewskiego I) z końca wieku XVI uzu' 
pełniono przynależność szeregu wsi, 
Szereg wsi biskupich i kapitulnych "Źródła Dziejowe" 
podają odmiennie, jako rycerskie; oznaczono je obiema zna- 
karni: niewiadomo bowiem, czy zachodzi pomyłka, uzurpacja 
dóbr (rok 1570), czy też władanie częściowe. 
Są to: 
Wysin, pow, Tczew biskupa 
kujawskiego, 
Skrzydlewo, pow. Tczew bisk. 
kujawskiego, 
Miłobądź, pow, Tczew bisk. 
kujawskiego, 
Pieniążkowo, pow, Nowe bisk. 
kujawskiego, 
Gruczno, pow. Świecie bisk. 
kujawskiego, 
Świekatowo, pow. Świecie bisk. 
kujawskiego, 


Lubietowo, pow, Świecie 
bisk kujawskiego, 
Świekatowo? pow. Świecie 
kapituły kujawskiej, 
Gruczno? pow, Świecie arcy- 
biskupa gnieźnieńsk.. 
Lubiewo? pow, Świecie arcy- 
biskupa gnieźnieńsk, 
Quadendorf, pow, Gdańsk 
klasztoru w Kartuzach, 


Do biskupa kujawskiego 
Dzierzążno, pow. gniewski, 
M. Komorsk, pow. nowski, 
Jeżewo, pow. świecki, 


zapewne należały: 
Stoltzenberg, pow. gdański, 
Subkowy, pow. tczewski, 
Giemlice na Żuławach. 


Do kl
sztorów należały: 
Godziszewo. pow. Tczew - do klasztoru lądzkiego. 
Do gdańszczan: 
Steblewo na Żuławach, Reichenberg, Orunia, Wacławy, Szy- 
dlice, Szotland. 
Źródła Dziejowe pomijają je, a źródła gdańskie urzędowe 
obejmują zaledwie część Żuław Gdańskich, które się składały 
z posiadłości zarówno miejskich jak i prywatnych. Część 
tę mapy, jako nieistotną, pominięto. 
Nazwy wsi podano zasadniczo w brzmieniu polskiem, 
a w brzmieniu niemieckiem, gdy polskie nie jest znane. 


I) Fontes. 1--11I,
>>>
288 


[360] 


il 


Podstawą mapy była mapa sztabowa polska l : 300000, której 
braki uzupełniono według mapy Chrzanowskiego oraz Schrot- 
tera, Karte "on Ostpreussen,.. 1796-1802, Rdzie udało się 
odszukać kilka wsi, dziś zaginionych. Bieg Wisły podany 
został według Wł. Semkowicza Mapy Prus Królewskich. 


Zródła. 


ol 


Źródła rękopismienne 1). 
Archiwum Panstwo\\e w Poznaniu: 1. Dokumenty oryginalne 1440--1470 r, 
2. Inscriptiones Nadenses nr. 143. 144 (Inser. Nad.). 
Archiwum Archidiecezjalne w Poznaniu: Dokumenty ory
inalne 1440-1470 r. 
w Gnieźnie: Dokumenty oryginalne 1440-1470 r. 
Miejskie w Toruniu: 1. Dokumenty oryginalne (Arch. Tor. N.). 
2. Liber copiarum IV. 4. (Lih. cop.), 3. Lohnungbuch der Soldner 
1454 r. IV, 3, (Ks. Żoldu). 4, Rechnung iiber Einnahme und Ausgabe 
du Pr. Land und Staedte Bundes IV, 6. (Ks. Teudencosa). 5. Rech- 
nungen von der Sweeze IV. 5, (Reeh. Sw.
. 6. Liber iudicii vet. ch'. 
Torun, 1428-1456 r, (IX, 2). 7. Schoffenbuch der Neustadt 1388-1450 r 
(IX, 52). 8. Herbarz polsko-pruski. 
Archiwum Panstwowe w Gdańsku: 1. Dokumenty oryginalne 300, Abt. 36 
(Arch. Gd.). 2. Das Danziger Komtureibuch (DKB). 3. Ks. ławnicza 
m. Nowego, Abt. 332. N, 61 (Ks. nowska). 4, Ułamek kroniki swiec- 
kic;, Abt. ';46, N. 1 (Kronika świecka). 5. Księga Radziecka Choj- 
nicka, Abt. 320. N. 1 (Ks. chojnicka). 6. Liber Missivarum. Abt. 300. 
N. 12, VI. 7. Dokumenty oryginalne, Abł. 410. 8. Dokumenty orygi- 
n..1ne. Abt. 338. 9, Dokumenty ory
jnalne 332, N. 157. 10. Akta 
miejskie do histDrji 2:uław, 300, Abt. 2, N. 168, 173. 158. 11. Akten 
der Kd,mmerei, 300, Abt. 12, N. 480, 488. 12. Akłd z Abt.. 308, '160, 
l. ił, 2 d, 167 m; Abt. 331, Dep, 
An:hiwum Główne w Warszawie: 1. Dokumenty oryginalne (Arch. GI.). 
2. Metryka koronnd, 10. 11. 3. Rekognicjarz: poborowy Ziemi tu- 
cholskie;, Varia, IV, 15. 2. 18. 
Archiwum Diecez;alne we Wloclawku: Dokumenty oryginalne 1440-1470 r, 
w Pelplinie: Dokumenty oryginalne z XIV i XV w. 
'1iejskie w Lublinie: Dokumenty oryginalne 1440-1470 r. 


1) Ksiąg mie;skich chełmińskich - Manuale des Stadłschrcibers, Rat- 
hausakten etc. prze;rzeć nie moglem, niema bowiem w Chclmnie aktów 
z czuów wczesniejszych od XVI w. Akta Voszystkie były zdeponowane 
w Gdansku, potem odebrane.
>>>
[361] 


289 


Archiwum Akt Dawnych m. Krakowa: Dokumenty oryginalne 1440-1470 r, 
m, Lwowa: Dokumenty oryginalne 1440-1470 r. 
Kapituły łacińskiej we Lwowie: Dokumenty oryg. 1440-1470 r. 
Ziemskie we Lwowie: Dokumenty oryginalne 1440-1470 r. 
Bibljoteka Raczyńskich w Poznaniu: Dokumenty oryginalne 1440-1470 r. 
ord. hr. Prze:tdzieckich w Warszawie: Dokumenty orYl!inalne 
1440-1470. 
ord. hr, Krasińskich w Warszawie: Dokumenty oryg. 1440-1470 r. 
ord. hr. Zamoyskich w Warszawie: Dokumenty oryg. 1440-1470 r, 
Uniwersytecka w Warszawie: Herbarz polsko-pruski (H. Warsz,), 
Baworowskich w Lwowie: Herbarz polsko-pruski (H. Baw.). 
Kórnicka: 1. Herbarz polsko - pruski (H. I órn.). 2, Summariusz 
herbarza polsko-pruskiego. 
im. Łopacińskiego w Lublinie: Dokumenty oryginalne 1440-1470 r, 
Miejska we Wrocławiu: Kirchen bibliothek zu Maria Magdalena 
N.1306 Stai'i letopisove cestii (Kronika czeska Martina Pernyczka). 
Diecezjalna w Pelplinie: 1. Rękopis N, 393 (Ewiger Friedt.. Preusch. 
Recht). 2. Chronicon Mon. Pelplinensis. 3. SchwengeI. Analeeta. 
X. Czartoryskich w Krakowie: 1. Dokumenty oryg. 1440-1470 r, 
2. Teki Naruszewicza, XVIlI. XIX, XX (T. Nar.). 
Zakładu Nar, Ossolińskich we Lwowie: Dokumenty oryginalne 
1440-1470 r. 


\ 


:tródła drukowane. 
Akten der Standetage ed. M. T o e p p e n, I-V, 1874 i n. 
Akten der Standetage Preussens kon. Anteils ed. F. T h u n e r t. 1888. 
Chronicon Olivense M. P. H., VI, 1884 i n. 
C h m i e I A., Zbiór dokumentów znajdujących się w Bib!. ord. hr. Przd- 
dzieckich, 1890. 
Codex diplomaticus Maioris Polonia e ed. Z akr z e w s ki, I-V, 1877 i n. 
Codex diplomaticus Poloniae ed. R z y s z c z e w s k i et M u c z k o w s ki, 
I-IV, 1847 i n, 
Urkundenbuch des Bisthums Culm ed, W o e I k y. 1884. 
Codex diplomaticus Prussiae ed. J. V o i g t, 1836 i n. 
Codex epistolaris s. XV, ed. A n a t o I L e w i c ki, l-III, 1876 i n. 
D a n i ł o w i c z I.. Skarbiec diplomatów, 1- II, 1860-1862, 
D ł u g o s z J.. Historia, V, 1873 i n. 
- Vitae ep. Plocensium. Opera Omnia. I. 1863. 
D u c a n g e C.. Glossarium, 1842. 
Index aetorum S. XV, ed. A. L e w i c ki, 1888, 
J o a c h i m E.. Das Maricncurger Tresslerbuch, 1896. 
Matricularium summaria, ed. T. W i e r z b o w s ki. 1905 i n, 
M a r c i n k o w s k i K.. Materjały do historji wojen z Krzyżakami z Archi- 
wum skarbowego, R. T, N. Tor.. XIII. 
Monumenta historiae Varmiensis (całość) 1865 i n. 
Notae Zarnovecenses. M. P. H.. V, 1864 i n. 
p a c z k o w s kiJ.. Lustratio generalis bonorum regalium in tena Prussiae, 


Karol Górski. Pomorze w dobie wojny trzynaltoletniej. 


19 


)
>>>
290 


[3621 


P a n I k e P.. Handfesten der Komturei SchloLhau, 1921. 
- Urkunden der Komturei Tuchel. 1911. 
Polska w XVI w., XII, wyd. T. S, T. B a r a n o w s k i. 1911. 
P e r I b a c h M., Pommerellisches Urkundenbuch, 1881. 
Połnoje Sobranje ruskich letopi3ej, XVII, 
P r o e h a s k a A.. Materjały archiwalne, wyjęte z metryki litewskiej, 1890. 
- Z archiwów Zakonu niemieckiego, 1911. 
Pomniki prawa, wydane przez Archiwum Główne Warszawskie, II. 1914. 
Ryk a c z e w s ki. Inventarium privilegiorum. 1862. 
S c h u t z C.. Rerum Prussicarum historia. 1592. 
Scriptores rerum Bohemicarum, III, 1829. 
Scriptores rerum Prussicllrum, l-V, 1861 i n. 
Scriptores rerum Silesiacarum, X. 1835 i n. 
S m o I k a St., Archiwa W, X. Poznańskiego Prus Królewskich, R. A. U, 
S. I. IV. 
S t ryj k o w s k i M.. Kronika polska, 1846. 
Visitationes archidiaconatus Pomer, Hleronymo Rozrażewski.., Fontes. I-III, 
1897 i n. 
V o l c k m a n n E., Katalog des Elbinger Stadtarchivs. 1875. 
Z i e s e m e r W.. Das Marienburger Aemterbuch. 1916. 
Mapy. 
Mapa sztabowI! polska. podz. 1 : 300000, 
Karta dawnej Polski W, Chrzanowskiego podz, 1 : 300000, 1859. 
Karte von Ostpreussen... Schrottera, 1796-1802. 
Auctior et correctior tabula chorographica Regni Poloniae (1655-1656) 
(Herby ziemi lęborskiej i bytowskiej). 
Mapa Prus Królewskich, podz, 1: 1 000000 przez Wł. S e m k o w i c z a, 
Roczniki Hist., III. 
Messtischbliitter, Konitz, B, VII, Bl. 2, Mechau, Bl. 176, podz. 1: 25000. 
Czasopisma w całości uwzględnione 
(rozprawy, drukowane w nich, nie są podawane w spisie). 
Zeitschrift des Histf)ri3chen Vereins fur das Regierungs-Bezirk Marienwerder, 
l-XLII. 
Mitteilungen des W estpreus3isch en Geschichtsvereins, I --XX IX, 
Mitteilungen des Vereins fUr Kaschubische Volkskunde, 1--11. 
Mitteilungen des Copernicus-Vereins zu Thorn, I-XXXVII. 
Zeitschrift fUr Geschichte und Altertumswissenschaft Ermlands, l-XXI. 
Altpreussische Monatschrift, l-LII, LIX. 
Zapiski Tow. Naukowego w Toruniu. I-VIII, 
Opracowania. 
B a c z k o L.. v. Geschichte Preussens, 1792 i n, 
B a I z e r O.. Narzaz w szeregu danin książęcych pierwotnej Polski, 1928. 
B e r t l i n g A., Die Wachstafeln der Danziger Stadtbibliothek. Z. W., IX, 
- Erliiuterungen u, Ergebnisse der Kopenhagener Wachstafeln. Z. W.. IV. 
B i a ł k o w a kiL.. R6d Czambor6w - Rogalów R, Tow. Her., VI.
>>>
I 


[363 J 


291 


B i e s z k K, ks.. Walka Zakonu o przynależność archidjakonatu pomor- 
skiego, R T. N. Tor.. XIV. 
B I u m h o f f E., Beitriige zur Geschichte und Entwickelung der Westpr, 
Stiinde, Z. W., XXXIV. 
B o n i e c k t A., Herbarz polski, 1899 i n. 
B r u c k n erA., Słownik etymolo
iczny języka polskiego, 1927. 
B u j a c k G.. Das Soldnerwesen des deutschen Ordensstaates in Preussen 
bis 1466. Zeitschrift fur Preussische Geschichte und Landeskunde, VI. 
C n r o J.. Dzieje Polski, tłum, St. Mieczyński, V, r. 1899. 
C a s p a r E.. Herman v. Salza und die Grundung des Deutschordenstaats 
in Preussen. 1924. 
C r a m e r R.. Geschichte der Lande LaueDburg und Butow. 1858, 
C z a p I ews kiP. ks.. Kasztelanja starogardzka albo zaborska. RT.N. Tor., IX, 
Senatorowie świeccy, podskarbowie i starostowie Prus król.. R. T. N. 
Tor.. XXVI-XXVIII 
D ą b r o w s kiJ.. G r o d e c kiR.. Dzieje Polski, I-II, 1926. 
D e I b r u c k H.. Geschichte der Kriegskunst, 1908. 
Der Kampf um die Weichsel, 1926. 
D u d a Fr.. Rozwój terytorialny Pomorza polskiego w XI-XIII w., 1909, 
D z i a d u I e w i c z St.. Rekognicjarz poborowy ziemi tucholskiei. R. Tow. 
Her., VIII. 
F i i a ł e k ks. J.. Archidjakonowie pomorscy, R. T. N. Tor.. VI. 
F o r s t e m a n n O.. Altdeutsches Namenbuch, 1900. 
F r e y t a g K.. Preussen und das deutsche Nationalhospiz.... Z. W., XLII. 
F ri e d b e r g J., Spór polski z Rzymem w czasie wojny 13-letniej, Kw, 
hist.. 1910. 
Polityka Kazimierza Jagiellończyka wobec papieża Piusa II. Czech 
i Niemiec. Spr. dyr, gimn. w Przemyślu, 1901. 
Pospolite ruszenie w Wielkopolsce w drugiej połowie XV w.. 1900, 
F r i e d b e r g M.. Ród Łabędziów w wiekach średnich, R. Tow. Her.. VI. 
- Założenie i pierwotne dzieje kościoła Mariackiego. R Krak.. XXIII, 
F r y d r y c h o w i c z ks. R., Geschichte der Cisterzienserabtei Pelplin, 1905. 
- Geschichte der Stadt, der Komturei und Starostei Tuchel. 1879, 
G a u s e F.. Geschichtc des Landesgerichts d. Ordenslandes Preussen, Altpr. 
Forsch, III. 
-- Polnische Einwanderung in die Komturei Osterrode nach dem 2 Thorn. 
Frieden, Altpr. Forsch.. I. 
Gdańsk. praca zbiorowa pod redakcją Sl. K u t r z e b y. 1928. 
G e b h a r d Bruno. Handbuch der Deutschen Geschichte, ed. F. Hirsch, 1913. 
G e i s s I e r W.. Die liindlichen Siedelungsformen des deutschen Weichsel- 
landes, Altpr. Forsch.. III. 
Gemeindelexicon fUr das Kgr. Preussen. H. 2. Westpreussen. 1908. 
G e r I a c h. Die slavischen Orts- u. Flurnamen der Kr, Lauenburl! i, Pom. 
Balt. St. N, F. XX, 
G log e r Z.. Słownik geograficzny ziem polskich. 1880 i n. 


19*
>>>
292 


[364] 


G o I I J.. Cechy a Prusy ve stredoveku, 1897. 
G o I ę b i o w s kiŁ.. Dzieje Polski za Jagiellonow, III, 1846-1848, 
G 6 r s k i Konstanty, Historja jazdy polskiej, 1894. 
- Historia piechoty polskiei. 1893. 
- Historja artylerji polskiej, 1902. 
G r a s k e C., Die Verschworung Georgs v. Wirsberg und die Eidechsen- 
gesellschaft, Z, W.. XXXIV. 
G ii n t h e r O.. Eine Predigt vom Preuss. Provinzialkonzil in Elbing, 1427, 
Z. W.. LIX. 
- Lateinische Verse iiber Danziger Ereignisse des 14 u, 15 Jh.. Z. W.. LX. 
- Die Aufzeichnungen des Thorner Pfarrers Hier. Waldau Z. W. XLVII, 
H a y e 8 c., Nationalismus. 1929. 
H a I e c k i O.. Ostatnie lata Swidrygiełły. 1915. 
- Dzieje Unji Jagiellońskiej, 1919, 1920. 
H a r t k n o c h C.. Alt und Neu PreuSlien, 1684. 
H i P I e r F.. Christ1iche Lehre und Erziehung in Ermland, Z. E.. VI. 
H i r s c h Th.. Geschichte des Kreises Karthaus, Z. W,. VI. 
Der deutsche Orden und seine Untertanen, Z, f. Preuss. Gesch. und 
LandC6kunde. VII. 
Das Kloster Oliva, 1850. 
Das Kloster Zuckau (Odb. z. N. Pr. Prov. BI.. 1853, III), 
Die Oberpfarrkirche v. St. Marien zu Danzig, 1843. 
H o b u r g. Zur Gcschichte der Stadt Danzig, N, Pr. Prov, B!.. 3 F.. III, 1859. 
H u p p O.. Die Wappen und Si egei der deutschen Stadte. 1899. 
J a n k o w s k y R.. Samiand, Diss.. Konigsberg, 1902. 
Jeż o w a K., Przyczynek do historii szlachty kaszubskiej, Strafnica Za- 
chodnia, VIII, N. 3, 1929. 
Kar b o w i a k A.. Szkoly w diecezji chelmińskiej, R. T. N. Tor.. VI. 
K a rł o w i c z J., Kry ń s k i A, N i e d ż w i e d z k i W.. Slownik języka 
polskiego, 1900 i n. 
K e s t n e r E.. Beitrage zur Geschichte der Stadt Thorn, 1882. 
K ę t r z y ń s k i W.. O ludności polskiej w Prusach niegdyś krzyżackich, 1882, 
O narodowości polskiej w Prusach Zachodnich, Pam. Ak. Um.. I. 
- O Bażyńskich, R. T. Prz. Nauk w Poznaniu, X. 
- Przydomki szlachty pomorskiej. R. T, N. Tor., IX, X. 
K e y s e r E.. Die Besieddung der Altstadt Danzig. Z. W" LXI. 
- Die Bevolkcrung Danzigs und ihre Herkunft. Płingstblatłer des Hans, 
Gesch. Ver. N. XV, 1924, 
K I o d z i ń s k i A., W sprawie przywilejów nieszawskich. Studja ku czci 
W. Zakrzewskiego. 1908. 
K o I a n k o w s kiL., Dzieje Księstwa Litew3kiego za Jagiellonów. 1930. 
Kor z o n T.. Dzieje wojen i wojskowości w Polsce, 1911. 
Kor n er. Thorn. 1879. 
Koś c i ń s k i K.. Czluchów, R, T. N. Tor., XIV. 
- Paraf ja kaszubska Konarzyny, R. T. N. Tor., XIII. 


L 


-
>>>
-. 


ł-- 


[365] 


J 


293 


K o s t r z e w s k i J., Czasy przedhistoryczne Pomorza, Roczniki histo- 
ryczne, III. 
K o t z e b u e F. A., Preussens altere Geschichte. IV, 1808. 
Kro II m a n C" Besiedlungsgeschichte v. Christburg, Os te rrode. Elbing, 
Z. W.. LXIV. 
Kuk i e l M.. Zarys dziejów wojskowości w Polsce, 1922. 
Kuj o t St, ks.. Dzieje Prus Królewlkich, R. T.N. Tor., XX-XXV, XXIX-XXXI. 
Kto założył paraf je w dzisiejszej diecezji chełmińskiej, R. T. N. Tor., 
IX, X. 
Wojna, R. T. N, Tor.. XVII. 
14 listopada na Pomorzu Gdańskiem, R. T. N, Tor.. XV. 
Fundacje pobożne i pamiątki bitwy, R. T. N. Tor., XVII. 
Majątki biskupie na Pomorzu. R. T. N. Tor.. II, 
Kasztelanja raciązka, R. T. N. Tor.. II. 
K u n t z e M.. Przyczynek do badań nad historją wojskowości w Polsce, 
Kw. hist., 1930, Z. I. 
K u t o w s k i E.. Zur Geschichte der Soldner in den Heeren des Deutsch- 
ordenstaates in Preu3sen, Diss. Konigsberg, 1912. 
L a u f e r s k i A.. Ziemia nakielska w XV w.. Rocz. historyczne, II. 
L e d e b o u r L., Das Trabantenwesen, Zeitscbrift fUr Preuss. Geschichte 
und Landeskunde, VII, 
L o h m e y e r C.. Geschichte von Ost- und Westpreussen, 19C8, 
L o r e n t z F., Die Bevolkerung der Kaschubei, Z. W.. LXVI. 
- Die Geschichte der Kaschuben, 1926. 
M a ł e c k i A, Studja heraldyczne, 1890. 
M e r t e n B, Geschichte der Stadt Mewe. Pr. Prov. BI.. 1830. N, 4. 
M u h l J., Studien zur WestpreuBsischen Giitergeschichte, 1926, 1928. 
M ii h l v e r s t e d t G. A., Der abgestorbene Adel der Prov, Preussen (Sieb- 
macher's... Wappenbuch), 
Der abgestorbene Adel der Prov. Pommern (Siebmacher's... Wappen- 
buch), 
Zur Ordensgeschichte im Jahre 1454. Z. W.. XXIV. 
N i e s i e c k i K.. Herbarz polski. wyd, Bobrowicz, 1839 1846. 
N i m m e r t B.. Danzigs Verhiiltniss zu Polen. Z. W.. LIII. 
N i t s c h K., Mapa djalektów polskich w Prusach Zachodnich. R. T.N. Tor., XIII. 
O e l s n i t z E. v. d, Hat der D. O. jemaIs an angeborene Preussen den 
Adel verliehen, Altpr. Forsch" 1929, II. 
O e s t e r r e i c h H., Die Handelsbeziel1ungen Thorns zu Polen, Z.W. XXVIII. 
Ostpreussen - 700 Jahre deutsches Land, 1930. 
P a l a c k y F., Geschichte von Bohmen, VI, 1857. 
Pamiętnik V zjazdu historyków polskich, I i II, 1930, 1931. 
P a p e e F., Polityka bałtycka Polski 1343-1525. Pam. IV. powsz. zjazdu 
historyków polskich, 1925. 
Polska i Litwa na przełomie dziejów, l. 1903. 
Kazimierz Jagiellonczyk, w Encykl. Ak, Um.. VI. cz, I.
>>>
294 


[366] 


P a p r o c k i B.. Herby rycerstwa polskiego wyd. Turowski, 1858. 
P e r v o I f J" Pfispevky k ceskym dć;inam XV, XVI stoI" Cas. Cesk, Muz. 1880. 
P i e k o s i ń s k i F" Heraldyka polska wieków średnich, 1899, 
- Notaty heraldyczne Jana Zamoyskiego. Studja' i szkice, VII. 
- O monecie i stopie mennicze; w Polsce XIV i XV w.. R. A, U, S. I., IX. 
P I e h n H.. Zur Geschichte der Agrarverfassung von Ost- u, Westpreussen, 
Forsch. zur Br. u. Pr. Gesch., XVII i XVIII. 
P I e t t e n e g g G" Die Urkunden des D, O. Centralarchivs.. 1887, 
Pomorze Polskie pod red. St. Borowika. 1929, 
P r o e h a s k a A" Kroi Kazimierz Jagiellończyk i Jerzyk Czeski, Przegląd 
hist.. XVII. 
- Warmia w czasie 13.lclnie; wojny, Kw, hist" 1898, 
Prusy Wschodnie pod red. M. Zawidzkiego, 1931. 
P r u t z H.. Geschichte der Kreise Neustadt und Putzig, 1872, 
R a d u ń s k i E.. Zarys dziejów miasta Tczewa, 1927. 
R a m u ł t S.. Slownik języka po
orskiego czyli kaszubskiego, 1893. 
R e c k e W" Danzig und der deutsche Ritterorden, Hansische Volkshefte. vm. 
R o u s s e II e T.. Die Besiedlung des Kr. Pr, Eylau in der Ordenszeił. 
Altpr. Forschungen, m. 
- Das Siedlungswerk des Deutschen Orden im Lande Gerdauen, Altpr, 
Forschungen, VI. 
R o h r i c h, Ermland im dreizehn;ahrigen Stadtekriege, Z. E.. Xl. 
R u d o I p h H" Orłslexicon, 1870. 
R u t k o w s kiJ.. Skarbowość polska za Aleksandra Jagiellonczyka, Kw, 
hist.. r. 1909, 
R ii h I e S" Die Stadt Hela im Mittdalter, Z. W.. LXIX. 
S a t t I e r O., Der Staat des deutschen Orden in Preussen zur Zeit seiner 
Bliite. Sybel's Hist. Zeitschr.. LI. 
S c h u I t z F.. Geschichte des Kreises Lauenburg, 1912. 
Geschichte der Kreise Neustadt und Putzig. 1907. 
- Geschichte des Kreises Dirschau. 1907. 
.- Das Schloss Rutzau und seine Besitzern, Z. W" XLV. 
S c h u l z F.. Materialien zur Geschichte des Hauses v. K
ockow, Z.W.. XLV. 
- Bernhard v. Zmnenburg, Z. W" XXII, 
- Geschichte des Kreises Deutschkrone, 1902. 
S c h u c h H., Historische Nachrichten iiber die Landschaft um Berent, 
Z. W" X, 
S c h m i d B.. BaJdenburg zur Ordenszeit, Altpr. Forsch" VII, 
S e m k o w i c z Wł.. Zagadkowy pierścień średniowieczny, T, N.Tor.. Xl. 
S i e b m a c h e r J.. Neues Wappenbuch, wyd, w Norymberdze, 1657-1668, 
S i m s o n P.. Geschichte der Stadt Danzig, 1913-1918. 
- Danzig im dreizehn;iihrigen Kriege, Z. W.. XXIX. 
S o b i e s k i W.. Walka o Pomorze, 1928, 
S o m m e r f e I d G., Die v. Legendorf im 13-15 Jht., Z, W.. XLVI. IL. 
Smolka St" Szkice historyczne. I-II. 1883. 


L 


-
>>>
(367] 


295 


T o e p p e n M" Der deutschc Ritterorden und die Stande Preussens, Sybers 
Hist. Zeitschr.. XLVI. 
Die Zinsverfassung Preu5Sens. Zeilschr. fiir Pr. Gesch. und. Landcs- 
kunde. IV. 
Historisch-comparative Geographie von Preussen, 1858. 
T Y c T., Pomorze polskie a krzyżacy, Roczniki historyczne, III. 
T y m i e n i e c k i K.. Pomorze za Bolesławów, Roczniki historyczne, III, 
- Upadek rządów krzyżackich na Pomorzu, Roczniki historyczne, III. 
- Podgrodzia w północno-zachodniej Słowiańszczyźnie. Slavia Occid" II. 
U p p e n k a m p A., Geschichte der Stadt Conitz, 1873. 
Vo g c l W.. Deutsche Seestrategie in Hansischer Zeit. Hansische Geschichts- 
blatter, LV. 
Vo i 
 t G" Ennea Silvio de Piccolomini. 1856, 
- Laurentius Blumenau, N. Pr. Prov. BI.. 1859, N. 4. 
V o i g t J" Geschichte Preussens, VIII, 1827-1839. 
- Geschichte der Eidechsengesellschaft. Beitrage zur Kunde Preussens, V, 
V o I z W.. Der Ostdeutsche Volksboden, 1926. 
V o S s b e r g F. A" Miinzen und Siegel der preussischen Stad te, 1841, 
Was c h i n s k i E" Geschichte der Johannitcr-Komturei und dei Stad t 
Schoneck, 1904. 
Web e r L., Preussen vor 700 Jahre. 1878. 
- Nachtrage zu den Erlauterungen der Koppenhagener Wachstafeln. 
Z. W" VII. 
We g n e r R.. Ein pommersches Herzogthum, Kulturgeschichte d. Schwetzer 
Kreises, 1872. 
We h r m a n n M., Die Herzogin Sophie v. Pommern, Balt. St. N, F. V, 
We r m i n g h o f f A.. Der Deutsche Orden und die Stande in Preussen, 
Pfin
stblatt XV der Hans. Gesch. Ver. 
We r n i c k e J. E.. Geschichte Thorns. 1839 
W i d a j e w i c z J" Danina stołu książęcego, 1926, 
- Poradlne -- powołowe, 1913. 
W i n c k I e rB., Die Nationalitaten Pommerellenll. 
W i t t Y g W.. Nieznana szlachta polska, 1908, 
Woj c i e c h o w s k i Z" Das Ritterrecht in Polen, 1930. 
- SądownicŁwo prawa polskiego w dobie przedimmunitetowej. 1930, 
W r V c z a J. ks.. Coś niecoś o przydcmkach szlachty kaszubskiej, Gryf.. III, 
- Zniemczona szlachta kaszubska, Gryf" IV. 
Z i c s e m e r W.. Siedlungsgeschichte Ost- und Westpreussens, Hans. Gesch. 
El.. XXXIII. 
2: e r n i c k i E., Der polnische Adel. 1900. 
- Der polnische KleinadeI. 1907. 
- Die polnischen Stammwappen, 1904. 
1 y c h I i ń s k i T.. Złota księga, XXIII (o Rekowskich). 


- 


.."j
>>>
r 


INDEKS RZECZOWY I). 


Zagadnienia 
n a r o d o w o Ś c i o w e. 


ollólne 3-4,6, 11, 12, 15-16.18-19, 
38, 40--42, 89-94, 125, 144. 145, 
234, 262, 
na Pomorzu 4--47,104,110, 144 -147. 
233, 262, 
w Prusach 95-104. 
polityka językowa Zakonu 6, 26-27, 
45, 
prawo polskie 10, 11, 15, 26-37. 46, 
48. 65, 81, 86, 92, 145. 
Polacy na Kaszubach 9, 10, 18, 23- 24, 
46-47, 109. 
Niemcy na Kaszubach 8-10, 15, 16. 
17,38. 
Prusacy na Kaszubach 9. 13, 14, 17. 
Opat Stanisław 40. 
Bylacy 7. 
Kosznajdry 6, 12, 13, 17. 24. 
Polanie pod Świeciem 13. 
Polacy o niemieckich nazwiskach 
i wątpliwi S. 7. 8, 16, 17. 
Szlachta polska na Kociewiu 8. 10. 
14. 15. 39, 
Pokrewieóstwa z Polakami 104-110, 
Szlachta kaszubska 8, 9, 10. 14, 39. 
Swiętopełk 44, 146, 
Pomorzanie w Polsce 44, 45, 
Wplywy polskie 72, 92-100, 102, 
104. 109, 110, 116, 


Wpływ wojny na polaryzację naro- 
dową 234. 
Ślązacy 234. 
Polityka króla 262-263. 
Patrz Gdaósk. Toruń. 



I 


Związek Pruski 
Z j a z d y i n a r a d y, 
Brześć 139. 
Bydgoszcz 139, 
Chełmno 75. 
Elbląg 63.66,68,71.73. 138. 139. 161. 
Gdaósk 138. 
Godziszew 81. 
Grabów 85. 
Grudziądz 76, 
K widzvó 61, 62. 66, 68, 69. 70, 72. 
73, 74, 75, 83, 87, 106. 
Malborg 65, 70, 138. 
Mierzeja 140. 184. 
Niclasdorf 112. 
Piotrków 139. 
Skarszewy 57, 59. 
Sobowidz 64, 79, 81. 
Toruń 138. 140, 


ł 
1 

 


Ziemie 


gdańska 12, 16, 27-28, 30, 32. 50. 
57, 62, 63. 66, 68. 69. 70, 71, 73, 
74. 77-79. 88, 124. 126, 141, 182. 
261. 


... 


I) Indeks ten w założeniu ułatwić ma orjentację czytelnikowi w naj- 
ważniejszych problematach, w pracy poruszonych, Natomiast pominięto 
w nim niektóre działy. jak oba dodatki oraz zaciężnych, pomieszczonych 
w spisach. Z pośród tych ostatnich wymieniono w indeksie jedynie tych. 
którzy zachodzą gdzie indziej w pracy,
>>>
[369J 


r 
I 


pucka 16, 28. 62, 69, 70, 79, 124. 
125, 141. 239. 
lęborska 13. 16, 28, 29. 32. 39, 49, 
57, 62. 69, 70. 79, 124. 127, 136, 
137, 142. 145, 146, 185, 239. 
mirachowska 16, 28, 30, 79. 121. 
142. 
. tczewska 50, 57. 62, 64. 65. 66, 68. 
70. 71, 74, 76, 79-85. 88, 122. 123, 
124, 142, 182. 185. 239. 261. 
bytowska 32, 39, 50, 79. 185. 239. . 
nowska 60, 74, 83-85, 106-109. 
142, 239. 
gniewska 62, 70,83-85, 88. 122, 123, 
124, 128. 142, 185. 239. 
świecka 15, 24. 45. 47, 50, 57, 62, 63. 
64, 66, 68, 70. 71. 72. 74, 76. 77. 
85, 86, 88. 106-110. 122. 126. 143. 
148, 149, 185. 
tucholska 13. 15. 17, 24. 29, 45. 47, 
50, 56, 57, 58-63, 65. 66. 68, 69, 
70, 76, 86 -88. 108, 109, 110. 122. 
123. 129. 140-141. 143, 185, 
Zabory 13, 24, 37, 86, 88. 
człuchowska 13, 17, 18, 24. 26, 29, 
45, 49, 56. 58. 62, 63. 65, 66, 68, 
69. 70, 73. 76. 88, 93,110.122, 123. 
128. 129. 140, 141. 143, 144, 149. 
185, 
Zuławy 137, 148, 174. 175. 177-180, 
181. 185, 187. 
Szarpawy 137. 
Kaszuby 12. 13, 15. 24. 25, 28, 35.47. 
57, 62. 63, 69. 70, 76, 77-79, 8S. 
104. 105, 123, 124. 125. 13j, 137. 
138, 144 -147, 161. 185, 237, 
Kociewie 8. 13-15. 24, 39, 47, 57, 
61, 64, 69. 70. 88, 104. 105. 109, 
143. 144, 
Ziemia chełmińska 56, 59. 60, 61. 64, 
66. 67, 68, '/0, 7'Z. 88, 93-97, 104- 
110, 125. 127. 138. 148, 160. 161. 
183, 184. 185, 237, 
Prusy 25, 26, 56, 57, 60, 61, 62, 63, 
64. 68, 70, 76. 77, 95-104 125. 


, 



 


297 


127, 139. 142. 148, 159-162. 172, 
176, 183-187, 201-224, 236-238, 
260-263. 
Warmja 99, 120, 129. 133, 134. 159, 
160, 161. 181, 185. 186, 24!l 


M i a s t a i z a m k i p o m o r s k i e. 


Gdańsk: polityka 62. 64. 69. ,3, 77, 
79, 82, 83, 89, 91, 93. 119, 120, 
121--126, 128, 129, 137, 140, 144, 
146, 182, 255, 260. 261. 263. 
klątwa.13J, 135. 
działania wojenne 121-126. 129. 135. 
148. 149. 154, 160, 162-176, 177- 
179, 181. 185. 189, 190, 259, 
zaciężni 137. 188.201. 218, 225, 236- 
238. 
wydatki 188, 189, 209, 238 -256, 
narodowosci 15-17, 18-21, 23, 24. 
25. 33. 34. 38, 45, 145, 234. 
Toruń: polityka 71, 93, 119, 120, 128 
133, 184. 185, 189, 190, 238-241. 
255. 260. 
klątwa 130, 133. 134. 135. 
działania wojenne 127. 148, 161. 189. 
190, 195-199, 205, 215, 219, 260, 
261. 
zaciężni 189. 201, 225-233, 236-238. 
wydatki 133, 189. 190. 225-233, 
238-256. 
narodowości 5, 233, 234. 
Elbląg 93. 97, 148, 174, 175, 176, 
177-179,183-185, 201. 213, 234- 
238, 240. 241. 243, 246, 247, 248, 
254, 255. 256. 
Białembork 22, 88. 136, 183. 
Bytów 23. 126, 160, 183, 
Choinice 21. 22, 24, 51, 56, 62, 66, 
68. 69, 71. 73, 88, 120. 123-126. 
144, 147, 148, 149-159, 161, 165. 
173, 182. 196, 207. 226, 251. 259, 
bitwa pod Choinicami 118. 126. 127. 
149-159, 180, 195, 200, 201-224, 
235. 237. 238, 251. 257, 260
>>>
298 


Człuchów 22, 56, 68. 73, 121. 123, 
127, 140. 147, 148, 156, 219. 230, 
232, 250, 252, 261. 
F rydląd 22. 68, 88. 
Gniew 23. 62, 64, 66. 74, 77, 84, 85, 
122. 126, 129, 159, 165, 171--176, 
177--181. 206, 218, 219, 230. 231, 
232. 234, 239, 241, 261. 
odsiecz 120, 171-181. 
Grabiny 121. 
Gródek 261. 
Hamersztyn 23, 68, 88. 
Hel 22, 62. 69, 190, 262. 
Jasieniec 261. 
Kościerzyna 23. 82, 121. 216. 261. 
Kiszewy 23. 165. 173, 232, 261. 
Leba 22, 62. 69, 163, 182. 190. 
Lębork 22, 62. 69, 77. 121, 126, 160. 
165, 173. 183. 
Mirachowo 121. 146. 
Nowe 5, 22, 62, 72, 77, 84 85, 122' 
127, 139. 160, 165, 173, 181. 189. 
190, 195, 200. 201, 204, 205, 210, 
212, 216--219, 224, 231, 233, 239. 
240, 241. 244, 246. 261. 
Osiek 85, 182, 261. 
Puck 21. 62, 69, 77, 121. 126. 160, 
162, 163. 165, 173, 181. 182, 190.262. 
Skarszewy 23, 66. 82, 121, 171. 
Sobowidz 81, 82, 121. 220. 
Starogard 23, 62, 66, 77. 84, 85. 87, 
122, 126. 136, 137, 148, 165, 173, 
175, 178, 182. 186. 200, 201, 202, 
206, 207. 209, 218, 219, 221, 224, 
233, 244, 261. 
Swiecie 22, 23. 44. 69, 77, 86, 122, 
127, 128, 140. 160. 161. 165, 190, 
192. 195--199, 207, 226-232, 235, 
242, 246, 261. 
Tczew 22, 23. 53, 62, 66, 77. 82, 83, 
122, 126, 129, 148, 159, 162, 167, 
171. 175, 178. 185, 218. 
Tuchola 23, 51, 57, 66, 68, 69, 77. 
86-88,123, 147. 200--224, 243, 244, 
250, 252, 261. 


[370] 


Przyczyny niezadowolenia 65, 66, 77, 
81--83, 86, 87. 88. 89--104. 110, 
116. 
Bezprawia Zakonu 51 - 53. 91, 92. 
Towarzystwo Jaszczurcze 56, 59, 67, 
72, 73, 74, 88, 89, 90. 94, 95, 112, 
114, 115 
Chłopi wobec Związku 75, 85, 123. , 
125--128, 137, 138, 159, 162, 165, 
174. 176. 178. 187. 237. 
Wpływy polskie -- patrz Zagadnie- 
nia narodowościowe. 
Wydatki i skarbowość Związku 76, 
120, 128. 186, 238-256. 


Rycerstwo pomorskie 
z e p o k i 1410-1456. 
v. Alden patrz Mełdzyński, 
Andris 51. 
Arciszewsld Michał 78. 
Austin 76 
Bajerski Jan (Hans) 52. 63. 71 86, 
N. 188, 215 87, 110. 
Bażyński Jan 60, 68,72, 77.88, 110- 
116. 119, 120. 124, 135,139. 
147, 187, 188, 261. 
Gabrjel 88. 114. 120. 138, 
187, 188, 238, 242. 
Ścibor 119, 138, 176, 188, 
215. 
Sander 79. 81. 84. 96, 125. 
v. Baysen patrz Bażyński. 
Bąkowski Henryk 57. 58, 78, 138, 143, 
Hans Schof 74, 75. 
Hanusz 106. 
Hanusz syn Mikołaja 106. 
z Będziemierowie Żyra 105. 
Bochliński Mikołaj 109. 
Bartosz 109, 
Boilzewski Jarko 78. 125, 126, 128, 
141. 
Bonin Czesław 45, 56. 
z Boru Sander 76. 
Piotr 76. 
z Borkowa Jan 141. 
Bronitz Bartłomiej 122. 143. 



 
[
>>>
1371] 


" 


Buchwalski Mikołaj 60. 
Michał 138. 
z Burgfeldu Melchior 14, 62. 
Cieleski Ahaswer 57, 58. 59. 
v, Clausfelde Hans 58. 
v. Cressaw patrz Skrzeszewski. 
z Czapel (Czapski) Mikołaj 107 
pani 188, 196, 239. 
'(patrz ze Smoląga Mikołaj) 
z CzapieIska Stefan 71, 74. 78, 105, 
126. 137. 139, 141. 157. 
Czegenberg Jan 66. 67, 70, 73, 74, 
88, 94, 110, 113, 116. 
Cząstkowscy 137, 142, 144, 
Czygelheym Hans 84. 
Dąbrowski Jerzy 88, 110. 140. 141. 
143. · 
v, Dorungsdorff Maciej 71, 
v. Drocedo patrz z Drozdowa. 
z Drozdowa Mikołaj 71. 
z Drożenicy Staśko 59, 108. 
Działowski 167, 188. 
v. Eppingen Fryderyk 60, 66, 67. 68, 

9, 80-83, 93, 142, 
v. Erczow. patrz Arciszewski. 
v, Eulemburg Botho 37. 59, 60, 61. 
63, 64, 68, 69. 93, 
lBotho młodszy 108, 137. 
v. Fleyssenstein patrz Bajerski, Ko- 
morski. 
v. Flossnitz Hans. 5J, 84, 107. 108, 
109. 


Frącki Augustyn 58, 109, 
Jurga 109. 
Piotr 109. 
Hanusz 109, 
Starsza pani 109, 
Młodsza pani 109. 
z Garca Kasper 142. 
v. Gayn Henryk 108, 
v. Gevusdorff Mikołaj 71. 
v. Glauche patrz Głuchowski, 
Głuchowski Jan 122. 
v. Golschitz patrz z Kossowa. 



 


299 


z Gołąbkowa patrz Reyman. 
Gostomski Dytrych 60. 
Gostomscy 81, 
Gr811e Ścibor 63. 
Giinter 124, 127, 137. 142. 
DUo 124. 142. 
Grewe Otto 71. 
v. Heimsode 58. 
Jackowski Wojciech 78. 
z Jani Jan 14. 61,62, 70, 73, 74, 75, 
76. 84, 88. 107, 108, 109. 121-126. 
128, 137, 138, 139, 142, 144,149 do 
157, 186, 188, 
J enechen 142, 
Grosse Jocusch 81. 
Kacki Ścibor 141. 
Jan 62. 
Kapeloike patrz z CzapieIska. 
Kartzewski 52, 
Kawieczyński Mikołaj 143. 
Kczewscy 105. 
Kęsowski z M. Kęsowa Swantko 59, 
Dawid 110. 
v. Kleist Jakusz 70. 
z Kleszczewa Jakusz 81, 122, 142. 
Mikołaj 142. 
Kliński Fryderyk 60. 
y Klussen patrz z Kossowa. 
Y. Kobersee patrz Rabe 
Kobylski 57, 
Kolkowski Stefan 71. 
Maciej 9, 71. 
v. Kl. Komorsky patrz Bajerski. 
Konarski 76. 
Konopacki Lorko 63, 64, 66, 68. 70. 
71, 72, 76, 86. 88. 106, 143. 
Kopytiten patrz Stozlaw, 
Kopycki N. 188. 
Lanczko 60, 108. 
z Kossowa Filip 70, 71. 74, 85, 86. 
107? 122? 143. 
z Krampic Jan 188. 
v, Krangen Paweł 122, 143. 
v. Krixen patrz Krzykoski. 
Krokowski patrz v. Wiekerowe,
>>>
300 


Krzykoski Ramsz 138. 
Krupocki Jan 107. 
Kuntze 106. 
v, Landeke patrz Trebnic. 
z Łapina Mikołaj 53. 
Łaszewski Hanusz 72, 74, 86, 107. 
v. Legendorf Dytrych 57, 
Janusz 60, 112. 
Lewiński Seyfried 142. 
v. d Leysaw Bartosz 108, 
z Lini Stefan 76. 
Lipińlki Mikołaj 72,106,107,128.143. 
Lubodzieski Wincenty 107. 
v. d. Lunaw patrz Suchostrzyski, 
Machwic Otto 122. 188, 261. 
z Malachina 52. 
Marcisz 52. 
Marsen Hans 84. 
v, Marwitz Jan 188. 
z Melchem Tomasz 107. 
Mełdzynski Janko 127. 
Milewski Dytrych 66, 84, 107, 109. 
Dawid 107. 
Krzysztof syn Dawida 72, 
106, 107. 
Piotrasz ze Smętowa 51 
84. 107. 109. 
OHmar syn Piolrasza 107. 
Morre Mateusz 148. 
Mortę3ki Arnold 107, 109. 
N. 188. 
.Mul Jorge 67, 74. 
z Nieradowa Piotr 109. 
Marcin 109. 
Katarzyna 109. 
Gertruda 109. 

inkowski Jaśko 63, 86, 107, 
v. Nossin 105. 
Orzechowski 58, 
Ostrowicki Jan 51. 
Jan 59, 60, 61, 66, 108. 
109, 125, 142. 
Jurga 70, 86. 
Pielgrzym 84. 
Mikołaj 108. 


[372J 


z Pamlętowa Bartosz 109 
Patulscy 81. 
Petirkaw Hans 51. 74. 
Ka3per 106. 
Jurga 106. 
PfeilsdorU patrz z Pile wic. 
z Piesienic Paweł 61, 63, 66, 67, 70. 
71, 73. 84, 108, 139, 142. 
Pierzcha Piotr 66, 78. 
z Pilewic Arnold 84. 
Mikołaj 188. 
Plemięcki Konrad 106. 
z Polenicy N. 137, 143. 
Polslaw patrz z Zelisławia. 
Poszkotz Stefan 52. 
Przebędowski Bartosz 78, 127, 128. 
142. . 
Rabe Piotr 63, 69, 70, 76. 
Hans 71, 
Rautenberg patrz Kliński. 
Reyman Mikołaj 74, 81. 83, 122, 138. 
139. 142. 
Hans 74, 81. 142. 
Rębowski Ambroży 78. 
Ritze patrz z Rzucewa. 
v. Rixin Henryk 78, 
Janko 78, 
Rone Bartosz 76. 
Rulike 81. 
Rybiński Mikołaj 73. 78, 
Rusocki Gabriel 57, 58. 59, 60, 63, 
Piotr 60. 
Mikołaj 78,124,125.141. 145. 
z Rzucewa? Henryk 71. 
v. Salendorff patrz Działowski. 
Sander 52, 
Scarpa 53. 
v. Schewe patrz ze Szczabdy. 
v. Schirsaw Bartko 74, 142. 
Schof patrz Bąkowski, 
v. Schonenfelde Janko 74, 78. 
Scolim Jakób 242. 
v. Selleslaw patrz z Zelishwia, 
Sempal patrz Konarski. 
v. Setzekitzen patrz Zaskoczynski.
>>>
(373] 


Sikorscy 137, 142, 144. 
Skrzeszewski Mikołaj 78. 124. 141, 
SIesse Marcin 143, 
v. SIauchow Ścibor 63. 
v. Slawtaw Jakusz 57. 
ze SmoIąga GotszaIk 60. 61. 62, 75, 
84, 128. 143. 
Hojko [Hugo) 84, 126. 139, 
143, 148, 
Mikołaj patrz z Czapel 
Mikolaj 128, 143. 
ze Smętowa patrz z Milwy. 
v. d. Spange patrz Spęgawski. 
v. Sparwyn Mikołaj 60. 
Spęgawski Jan 108, 
Stawiscy 80. 
v. Sticies Mikołaj 70. 
v. Stoslaw, Kopytiten Krzysztof 81. 
122, 
Straszyński Bariłomiej 59. 
Mikołaj 78. 1227. 138. 


141. 
Strawbe Maciej 59, 
v. Strelluntin Tomasz 78. 
Suchostrzyski Maciej 76, 77. 
Jan 81. 122. 142. 
z Świerkocina Thime 60. 
Paszko 62, 108, 109. 
Mikolaj 108, 109. 
Jakusz 109. 
Arnold patrz Mor- 


tęski. 
ze Swiętego Jakusz 148. 
ze Świncza Mikołaj 59, 63. 
Jan 70. 
Stefan 78, 124, 141, 
.. Melchior 78. 
$winka Adam 58. 
Jan 58. 
ze Szczabdy Augustyn 67, 74, 88, 129. 
z Targowiska Jan 105. 
v. Tesmersdorf Paweł 129. 
Tolk Maciej 138. 
Topoleński 57. 
Pietrasz 86. 



 


301 


TopoIeński Janko 107. 231 ? 
z Trąbek Ruland 80, 81, 124, 142. 
Trebnic Riidiger 63. 
Jurga 53. 
v. Trege Marek 122. 
Tuchołka 52. 
Jan 109. 
Michał 109. 
Jan 109. 
z Turzy Jan 62, 70, 71. 73, 75, 83, 
88. 107, 122. 128, 138. 143, 
Maciej 62. 
v. d, Tuwernitz (Turznieki) Jurga 
60. 108, 
Wałdowski Mikołaj 106. 
z Waplic Segenand 79,81, 84, 96, 125. 
Wechckow Albrecht 70. 
Wejher Dytrych 37, 58. 
Hans 127, 142. 
z Wichulca Jan 188. 
v, Wiekerowe. v. Krockow Jurga 70. 
78, 105. 
Wieccy 80, 81, 
Wojanowski Krzysztof 78. 138, 139, 
141, 
WuIkowski Mikołaj 63, 76, 77. 81, 
83, 128, 142. 
v. Wuesen Paweł 142, 167. 
v. Wusseken 105. 
Wyssek 105. 
v. YIemburg patrz EuIemburg, 
z Zamarty Jurek 110. 
N.53. 
Zaskoczyński Piotr 71. 
Zębowski 109. 
v. Zitzwitz Węcław 78. 
Żelisławski Łazarz 52 
Hans 60, 8t ?, 122, 142. 


. 


Mieszczanie z okresu 
1410-1466, 
Bechaw Hans 124, 
Blumenau Marcin 5I. 
Barthus 87. 
CoImner Maciej 177.
>>>
302 


Czan 188. 
Fochs Jak6b 177, 
Hattenich Henryk 66, 
Hanepull Gotszalk 46, 73. 
Jorge 87. 
Klemens 242. 
Kreydler 254. 
van Loe 196. 235. 
Ludwik Szyper 232. 
Rackendorf 232. 
Rubith Hans 81. 
Ruszke Stanisław z Krakowa 194. 
Stodewescher Sylwester, arcybiskup 
259. 
Stolle Wincenty 177. 
Teschiner Maciej 232. 
Teudencos Konrad 238-240. 
T roste Hans 193. 
Tyleman 122. 
Wandofen 232. 
Watzelrode Łukasz 238. 
Wegener Hans 87. 
Winter Habundius 242. 
W oH ram Hans 87. 
Zan Jak6b 53, 
Zateler Mikołaj 232. 
Złotnicy: Hans 189. 
Piotr 189. 


Wojna, 
Plany. taktyka, strategja: 118-121' 
147-148. 152. 155, 160, 161, 168. 
171. 174, 175. 179, 180. 
Bitwa pod Chojnicami: 118.126,127. 
149-159. 180, 195. 200, 201-224. 
235, 237, 238, 251, 257, 260, 
Bitwa pod Świecinem : 120. 138, 
162-171. 173, 180, 219. 235. 
Odsiecz Gniewu: 120. 121. 171--181, 


Mie jscowości 
podane przy opisie działań 
woj e n n y c h. 
Bartenstein 215. 
Bielawskie Błota 163 


[374) 


Boża Stopka 166. 
Brodnica 161, 162, 180. 205. 220.237. 
Brunsberga 129, 162. 208, 215, 247. 
256, 260, 
Cerekwica 149, 
Chełmno 123, 134. 135. 160, 180. 187, 
206, 217, 218, 227-229. 232. 256. 
Czatkowy 175. 
Czechy 165, 166. 
Działdowo 159, 258. 
Ełk 258. 
Frombork 161. 162. 
Gardeja 214, 
Głowa 173, 178, 
Golub 161. 196. 199, 207, 225. 
Gutland 175, 179, 
Gutstadt 213, 
Heerbruch 150. 151. 
Heilsberga 213. 215, 248. 
Holąd 176. 178, 183, 208, 213. 222, 
223, 224, 248. 
lIawa Niem. 129, 209. 
Jankendorf ] 74. 
J ańsborg 258, 
Kartoszyno 164. 
Karwiński
 błota 163. 
Kiezmark 173, 174, 176, 
Kłanino 164. 
Knipawa 118, 148. 159. 
Kwidzyń 161. 
Liebstadt 208. 224, 248. 
Lubawa 134. 212, 
Łasin 127. 187. 206, 251, 252. 
Łobżenica 155. 
Malborg 121. 125, 126, 129. 139, 147, 
148, 152, 160, 171. 173-175. 178, 
183-185, 194, 195, 200, 202, 203, 
208, 211, 212, 115, 218, 220, 234, 
235. 237, 250, 251. 252, 258, 
wykup 119. 129. 137, 138. 160. 171. 
180, 186, 193, 226, 246, 247, 249. 
256, 261. 
Nidbork 176,.183, 223, 
Nieszawa 16L 
Olsztyn 181, 21], 220.
>>>
[375] 


Ormieta 176. 208. 224. 248, 
Ostr6da 161. 
Pasewalk 175. 
Passenheim 176. 183, 223. 
Prinzlaw 175. 
Pruszcz 171. 
Radzyń 160, 209, 232. 
Rastemburg 187. 
Rogoźno 116, 218, 225. 
Rozewie 163. 
Schippenbeil 208, 209, 214, 215. 238. 
Starzyno 165, 166. 
Strzyż 162, 163. 
Sztum 237. 
Tiegenort 176, 
Tychnowy 222. 
We lawa 160. 
Zantyr 182. 
D o w 6 d c y. 
Ounin Piotr 161-180, 181, 182. 
Szumborski Bernard 134, 149-155. 
160, 161, 162. 170, 173--180. 202. 
203, 206, 220, 235. 


Woj s k a z a c i ę ż n e, 
organizacja cecbowa 191, 192. 
wysokość żołdu, ogólne 191-233, 
234. 250- 252. 
Rotmistrze 191. hejtmani 191. wach- 
mistrze 191. towarzystwo 191. 


Zacięini Związku 
rotmistrze, 


I 
.. 


Białkowski 209, 245. 
Bartosz 209, 245. 
Bielawski 204, 244, 
Boglewski 210 
Brzezak 202, 244, 245, 
Cadaver 206, 244. 
Chrząstowski 208, 245, 
Czyrnski 188, 222. 
Cygan 202, 221, 244. 
z Orahonowic Adam 214, 236, 245, 
Fincke 224, 245. 


" 


303 


z Gorzowa Hińczka 221. 225, 234, 
244, 245. 
Goszukowski 210. 244, 
Gnoiński 200, 208. 245. 
Hohen3tein hr. 202, 234. 
Holoni Marcin 212. 
lndrzych Zły 194. 200, 213, 235, 245. 
Karniewski 221, 244, 245. 
Kołudzki 194, 219. 244, 245. 
Kostka z Postupic 152, 154, 157. 
197, 207, 
Kozelski 209. 
Krępski 221, 235, 244. 245. 
Litwos 217, 244. 245, 
Lubieszowski 199, 218, 225. 235, 244, 
246. 261. 
Łęczycki 204. 244. 
Marek 224. 244. 245. 
Milejowski 216, 244. 
Nawój 202, 244 
Nosal 208, 212. 
Oderski 206. 238, 244, 245. 
Olej 210, 244. 245, 
Osiecki 211, 245. 
Oświęcimski ks, 192. 201, 221. 234. 
244, 
Orłowski 205, 244, 
z Rudy Pielgrzym 198, 214, 234, 245. 
Schof 215, 244, 245, 
Schylani 212, 238. 
Skalski Mikołaj 206, 209, 210. 211. 
222, 245. 
Skoczek 210, 225. 244, 245. 
Smarzowski 216, 223, 245. 
Sokołowski 219. 226, 245. 
Sosnowski 210, 216, 245. 
ze Svinavy Muzik 193, 197, 220. 
Szumborski Bernard patrz dowódcy. 
Tristram 209, 235, 244. 245, 
Uderski patrz Oderski, 
Walenty 221, 222, 244, 245. 
Widawski 215. 244. 
Żyszka 200, 205, 236. 244, 245, 
Inne roty 222-224,
>>>
304 


I n n i z a c i ę ż n i p o z a I p i s e m. 
Czajka 138, 
Czerwonka 196, 199, 206. 236_ 
Jasieńscy 168, 190, 261. 
Jenyk 158. 
Korsky 188, 215, 
Lamacz 226-229, 235, 
Lichnow3ki 222. 
Łukasz 167, 
Marcinko 198, 
Matjasz 158, 
Męcikał 189, 216, 
Puszkarz 190, 206, 207, 222. 
Radliński Gotard 218, 235. 261. 
z Schbnfeldu Ludwik i Burchdrd 
197, 198, 226-232, 
Schrancke 167. 
Slavata z Chliny 188, 207. 
Skalski Jan 162. 176, 206. 
Słowak z Kłopoczyna 216, 261. 
Tomiec z Młodkowa 219, 261. 
Tworkowski 2]5. 
Vaher 192. 
Pisarze: Sobe8zky 194. 195. 
Trąpczyński 195. 


Rycerze i duchowni polscy 
biorący udział w wy- 
p a d k a c h, 
z Brzezia Jan Lutck 130. 133, 189. 
Chodkiewicz Jan 259. 
Chodorowski Hektor 169. 
Czarnkowski Jan 150, 
zDanaborza Włodko 140, 161, 199. 
252. 261, 
Długosz Jan 196. 
z Górki Łukasz 154, 157. 
Gór5ki Wojciech 163. 
Jarosławski Jan 2] 1. 
Koniecpolski Jan 150, 
Kościelecki Jan 181, 218, 261, 
Kromno Kurcdorff Jan 129. 
z Łabiszyna N. 261. 
Melsztyński Jan 157 
Moszczeński Piotr 129. 


[376] 


Odrowąże 256, 263. 
z Ostroroga Stanisław 154, 156. 
Ogrodzieński Bartosz J 57. 
z Ponieca Ścibor 261. 
z Rogowa Hińcza 254. 
Rytwianski Dzierżek 154. 157. 
ze Ściborza Mikołaj 193. 261. 
Stryjkowski Piotr 157. 
Suchodolski Idzi 157. 
Szarlejski Mikołaj 75, 108. 126. 147, 
149-154. 157, 205, 243. 
ze Szczekocin Piotr 156, 257, 
Tarnowski Jan Feliks 157. 
Teodoryk burgrabia bydgoski 197, 
254. 
ze Zrzucewa Jurga 140. 


Z a C i ę ż n i Z a k o n u. 
v. Aspan Bernard 157, 
v. Glasenapp 136. 
Hogenest Fryc ]65, 
Hoyer Hans 182. 
Mechtz 157. 
Nostyc Ka
per 136, ]38, 165-170, 
182, 234. 235, 
v. Osten 136. 
v. Raweneck Fryc 136, 138, 160, 
165-170, 235. 
Reitenbach 169. 
Sack 169. 
v, Schheben (Sliwienski) Jerzy 198. 
v. Thaw{'r Hans 138. 
Warnersdorf Kasper 165, 
Wischkowitz 157. 
Vogt Albrecht 139. 
.. Segil 139. 
Legański ks. Baltazar 157. 
Rudolf 149, 155, 157. 
I n n i r y c c r z e: Zitzwitz 140. 
Zacięłni Gdańska i Torunia - patrz 
te miasta, 
Pospolite ruszenie ]49-]58.196.251, 
252. 
Flota i działania na wodzie 171- 180, 
189. 195, 232, 233. 



 


-
>>>
[377) 


Gospodarcze stosunki 184-191 
Straty wojenne 235 - 238, 250-252. 
Łowiectwo 186. 196. 
Koszta wojny 246--256. 
Rokowania pokojowe 183-184, 248. 
249, 
P a ń s t w o Z a k o n n e. 
polityka 5, 6, 8, 9. 23. 25-41. 48 - 
55, 61. 64. 65, 66-77. 84-85. 86, 
88,89, 
przekupstwa 64. 
handel 48. 49, 90. 


K o m t u r o w i e i b r a C i II. 
v. Heenhausen Jan 79-83, 121. 136, 
v, Eppingen Wilm 83. 
Flach 178, 
v. Gleichen Hans 136. 235. 
Hake Ludolf 49, 
Hansd 52. 
v. Isenhoven Ulryk 171. 
Kirschkorb 52. 
v, Plauen Henryk 87. 153-156. 
172-179, 181. 
Postor M.ikołaj 77-79, 
Reiłłe v. Richtenberg Henryk 136. 
v. Remchingen Jan 83-85. 
Scislaus 49, 
Spdnheim 52. 
Uzupclnienie listy sędzIów 34. 
Wydatki Zakonu 248. 249. 


p o I ska. 


ł'olityka Kazimierza W. 41. 
Kroiowa Zofia 87. 
Polityka Kazimierza 70, 157-159. 
256 -263, 
Gospodarcze przyczyny wojny 90. 91. 
Opozycja i spiski 117, 129, 134, 160. 
251. 254. 259- 260. 
Wielkopolska 149. 154. 
96. 251, 
Krajna 165. 186, Pałuki 165. 186. 
Małopolska 154. 160, 257. 
Z. dobrzynska 58, 186. 191. 
MaZOW!l7e 159, 183. 186. 187, 210. 
212, 2\10, 234. 258. 259. 


305 


śląsk 5, 40. 44. 98, 202, 211. 212, 
213.214,221,223.225.234, 257 259, 
Wydatki 249-256. 
Prusacy w Polsce. 
Dąbrowski Henryk 96. 
Reytan Tadeusz 96, 


Kościół. 
Papiestwo 71. 73, 119. 120, 129-136, 
160. 161. 256. 
Enneasz Sylwiusz 130 134. 
Legat de Silva 71. 113. 129. 
Klątwa 119, 129-136. 147, 257, 259. 
Oleśnicki 75, 132. 133. 256, 
Inni biskupi polscy 74. 119. 129-136, 
147, 253. 254, 256. 
Kościół na Pomorzu i w Prusach 
26- 27, 45, 46. 87. 129--136, 140, 
116. 147. 241, 242, 263, 
Biskup Lel!endorf 121. 161 181. 
Dominikanie 135. 
Oliwa M5, 145. 162. 
Pelplin 135. 185, 241. 
:2:arnowiec 135, 145. 164, 165. 
:2:uków 46. 135. 145, 
Kartuzy 135. 138, 145. 146, 
Rlumcnau Wawrzyniec 135. 
Kanoniści 91. 
R,.Ii
iine i moralne konłłikty 116 117, 
263. 
Zakon a idee kościoła 40. 41. 47. 48. 
53- -';5, 136. 
Husyci 116. 136. 
Czechy: Jerzy z Podjebrad 116, 
257, 258. 
polityka 50. 120.134.180.234,256.257 
wpływy kulturalne 92. 
analol!ie rozwoju 100. 
zaciężni czescy 137, 149 -158, 167, 
179. 201 233, 234. 
Czesi w Gdańsku 20, 
B r a n d e n b u r g j a 92.131.140. 182, 
183, 258. 
N. Marchja 92, 123, 148. 
D a n i a 182. 256, 259. 


Karol Gónki. Pomoru!: 
 dobll: WUln')' trzyna-łolełnlf'j 


20 


--
>>>
,.. 


306 


L i t wa 50. 51. 95.100. 101, 103. 149, 
151, 183. 254. 255, 256. 258, 259. 
P o m o r Z e - ks. Eryk 92,126-128, 
137. 140. 144. 145. 167. 169. 182. 183 
S z w e c j a 182. 256, 259, 
C e s a r z 67, 74-84, 96, 114. 123. 
128, 256, 257. 
Wzmianki heraldyczne 
w t e k s c i e 7-9. 10. 13, 14. 15, 
16. 39, 102. 10:1. 105-110 146, 


H e r b y p o z a d o d a t k i e m. 
Bach 9. 
Bajerski 10. 63, 110. 
Bróg 169. 
Chomąto 9, 56, 58. 60, 63 76. 81. 
122, 142, 
Cielątkowa 14. 
Cietrzew 105. 
Doliwa pruska 56. 
Drzewica 14. 
Golotski 9. 
(;ozdawa 14, 168. 
Grelle 8, 9, 16. 63. 142. 
Grzymala 14. 
Jelita 210. 
Jelita pruskie 78, 
Junosza 14. 60. 
Kolczyk patrz Konarski. 
Konarski 39. 
Kopycki 14. 60. 108 
Kos 85. 
Kotwica 39. 
Kożyczkowski 17. 
Krokowski 16, 63. 140. 
Leliwa 14. 110, 126, 143. 
Lew 17, 39, 58, 59. 63. 78, 105. 124. 
138. 141. 146. 
Lincken 56. 58. . 
Łekno patr.l Stango, 
Łodzia 39. 
Łuk 14 
Nałęcz 14. 39. 


(378) 


Nostyc patrz Ryś 
Odrowąż 219. 
Odwaga 63, lOS, 
Ogończyk 219. 
Ostoja 14. 15, 58. 60. 62. 78 108. 
141, 142. 143. 
Ostrzew Pruska 56, 58. 122, 142. 
Panna 78. 96. 141. 
Plemięcki 106. 
Pierzcha 30. 39.56,62.63, 66. 78141 
Pobędzie patrz Święca, 
Pornyjski 39. 
Prawdzic 14. 78. 
Prus 14. 218. 
Przegonia 14. 15. 6!, 
Rabe 63. 69, 
Reyman 74, 81. 122. 138. 142. 
Reytan 96. 
Rogala 14. 58, 78. 141. 
Róża 59, 61. 63, 142. 
Ryś 57, 75, 78. 106, 138, 143, 
Stango 10, 39, 59. 66. 72, 84. 102. 
106. 107, 108. 125, 142. 
Sulima 14. 81. 
Swierkocki 109. 
Święca 9. 17, 39, 63. 78. 
Świnka 58. 
Tarnawa 218. 
Topór 140. 
Trestka 14, 57, 58. 
Turski 62. 122, 
Virgo violata patrz Panna 
Warnia 208. 
Weyher 8, 10. 39. 
Wiewiórka 142. 167. 
Wilk 78. 142. 
Zaręba 39. 
Zlotogoleńczyk 14, 
Herb Świecia 15, 
Rycerze herbu nieznanego: B. 9, 56 
60, 63. 70, 71, 74. 78, 84. 86, 108, 
109, 122. 124. 141, 142, 143. 
Nobilitacja w państwie zakonne,., 
8. 9.
>>>
SPIS TREŚCI: 


Str. 
Przedmowa 1 
Skrót dzieł drukowilnych 2 
R o z d z i a ł I. Namdowości na Pomorzu 3 
Założenia metodyczne. - Kryterja nieistotne narodowości (imiona. 
język akt. dane z dokumentów), - Kryterja fragmentaryczne (tg, 
pograficzne, lingwistyczne. heraldyczne. prawne. ksiąg sądowych. 
ściśle historyczne). - Znaczenie statystyki. - Dane topograficzne 
i językowe. - Mapa heraldyczna. - Tabliczki woskowe kom- 
turstwa gdańskiego, - Miasta. - Kolonizacja niemiecka jako 
narzędzie germanizacji. :- Germanizacja przez język, prawo, - 
Prawo polskie rycerskie. - Prawo polskie kmiece. - Osiek 
gdański. - Sądownictwo a prawo polskie. - Narzucanie prawa 
magdeburskiego, - Obsadzanie urzędów. - Prawa wyjątkowe. 
Ludność wobec Zakonu. - Lojalizm ophta Stanisława. - Mo- 
menty religijne a polityka Kazimierza W. - Poczucie narodowe 
w XV wieku. - Charakter narodowy Pomorza. 
R o z d z i a ł li, Pomorze wobec Związku Pruskiego . 47 
Wiek złoty Winrycha. - Skargi z roku 1453, - Wymiar spra- 
wiedliwości, - Hybryda państwa zakonnego. - Pomorze wobec 
Zakonu w latach 1410-1435. - Założenie Związku Pruskiego 
i udział Pomorza. - Konrad v. Erlichshausen próbuje rozbić 
Związek. - Rozbicie w Tow, Jaszczurezem. - Wystąpienie 
biskupów. - Dabzy rozkład Związku. - Ludwik v. Erlichs- 
hausen w walce ze stanami. - Wydarzenia roku 1451. 
Wydarzenia roku 1452. - Wydarzenia roku 1453. - Poselstwo 
do cesarza. - Wybuch. - Analiza relacji komturów pomor- 
skich z lat 1450-1454. - Komturstwo gdańskie. - Wójtrstwo 
tczewskie. - Komturstwo gniewskie i ziemia nowska. - Kom- 
turstwo świeckie. - Komturstwa tucholskie i człuchowskie, 
- Rola Pomorza w Związku Pruskim, - Pobudki stanowe walki 
stanów z Zakonem, - Narodowy charakter opozycji chełmińskiej. 
- Charakter opozycji Prusaków. - Zagadnienie germanizacji 
Prusaków, - Szczepowy i st
nowy antagonizm w Prusach, - 
Charakter opozycji na Pomorzu. - Drogi propagandy polskiej. - 
Pokrewienstwa. - Rola ziemi świeckiej w ruchu narodowym.- 
Przywódcy Związku Jan Bażyńsld i Jan Czegenberg, - Niekon- 
sekwencje życia Jana Bażyńskiego, - Jan Czegenberg, - Moralne 
konmkty w wojnic 13-letniej. 


20*
>>>
308 


[380] 


SIr. 
R O Z d Z i a ł /II. Pomor7C w czasie wojny 117 
Metodyczne załutenia. - Podział na okresy, - Powstanie pruskie 
 
prz
d klęską chojnicką. - Skutki klęski chojnickicj i zaj!on na 
Swiecic 1455 roku. -
Iątwa pdpiesl,a i jej znaczenie. - Walka 
koscielna w czasie wojny. - Pomorzanie wobec Polski i Zakonu, - 
Wykaz zwolenników obu stron walczących, - Stanowisko Kaszub 
i jego przyczyny. - Bulla papieska przeważa szale za Zakonem, - 
Strategja i taktyka w wojnie 13-letniej. - Walki oMalborg 
i Chojnice. - Bitwa pod Chojnicami. - Po klęsce. - Okres 
drugi: wykup Malborj!a. - R07ejm i okres trzeci, - Piotr Dunin 
na prawym brzegu Wisły (1462). -- Wyprawa na Kaszuby i bitwa 
pod Swiecinem, - Skutki zwycięstwa. - Oblężenie Gniewu 
w 1463 roku. - Operacje pod Gniewem we wrześniu 1463 roku, - 
Zwycięstwo z dnia 15 września pod Elblągiem. - Skutki zwy- 
cięstwa. - Likwidacja panowania krzyżackiego na Pomorzu i Piotr 
Dunin. - Pretendenci do Pomorza. - Pomorze oN rokowaniacb 
pokojowycb. 
R o z d z i a ł IV. Gospodarcze dzieje wojny 184 
Ruina kraju a źródła utrzymania. - Ludnosć: chłopi, szlachta. 
rzemieslnicy. kupcy. - Znaczenie hodowli. - Zastawy miast. 
- Wojna przedsiębiorstwem, - WpłY\\l ustroju cechowego na 
organizację zaciężnycb. - Organizacja wojska. - Etyka i oby- 
czaje, - Dostawy. - Wahania żołdu. - Straty, - Zestawienie 
zacIężnych Związku Pruskiego, - Mniejsze roty i poszczególni 
rycerze. - Roty piesze. 
 Zaciężni Związku i Gdańska, liczeb- 
ność, pochodzenie. - Zaciężni Torunia z lat 1460 1466. - Rola 
militarna Torunia. - Skład narodowościowy zaciężnycb. - Straty 
wojenne, - Skarbowość Związku Pruskiego. - Dochody i wy- 
datki w roku 1454 (z księgi Teudencosa). - Wydatki na wojsko 
(księga 7ołdu), - Suma wydatków z ksiąg toruńskich. - Koszta 
wojny Polski. Zakonu. Związku Pruskieko, Gdańska i Torunia, - 
Rola Gdańslca i Torunia w finansowaniu wojny, 
Zakończenie 256 
Rola Kazimierza, - Walka dyplomatyczna. - Opozycja we- 
wnętrzna. - Niezłomność króla, - Osadzanie zamków Po- 
lakitmi, - Zakusy absolutystyczne w polityce Kazimierza, 
D o d a t k i, 
Uwagi o heraldyce pomorskiej 
Uwagi o Źródłach Dziejowych jako podstawie do mapy 
Ź ród ł a I i t e r a tu r a. 


263 
283 


Źródła rękopiśmienne 
Źródła drukowane 
Mapy 
Czasopisma. w całości uwzględnione 
Opracowania 
Indeks rzeczowy 


288 
289 
290 
290 
290 
296 


t 


'U 
\'
'b,\ 


-="\
 
ł 


, j 


L_
>>>
3
. 


o 


35' 


35 


)6' 


){," 


3- JQ 


MAPA 


w.. 


HERALDYCZNA 


POMORZA w XVI 
 


7, 


1
 



, 


JOkm 


015JASNIENIE: 


CD WSIE KII!OLEWSKIE 
. DUCHOWNE 
(j) SZLACHTY POLSKIEJ 
. 'OMIII.SKIEJ 
. PRUSKIEJ 
@ ZACHODNIO POMORSKIEJ I Nlfi.MIECKIEJ 
e MIESZCZAN 
. MI
ST'" 
Ó KL
SZTORY 
o WSIE 


!lo.' 


SIt-..," 



, 

 


I 


5..... 


ZBININ 
(HOJH'(ZH'@
 
mD@lAWI:)( IiR:OJR
JEZI

 

H'I!lV1
 'RZYI.Rez 
N'[ZVWI[C CHOJNICE GWI..,.co.. .l . UTO 
e . . UR.lEWG) . "",LOTYN 
@ 06JEZIERZ[, 
IiUCHNflu . PAWlOWO @ 8 
ID (il@)SZ[NfELD aRfI[UlWW,1 crJ/IWV
OK'" "'0'. 
DeSlZ£Z.NO (q) (jotA DRACIIIZ 
Q)UCHNOW'I' ';OOWICE D6RC"OWOkl'#'
OCtłOWO M I )M 'RlA- 
DE .J1 (j)MO'l(l[NICA CD"CH.OW. CD"l/IO CD. ew 
IT\ \9
cltm( tA\[ 
to(l . OSTAO'ft'IT[ STOUłO 
'J,IOE.SNIO \JJW @ o-"''JW'YDWOR ID D P1 Ą,5T05Z'VN 
@M
I't"WY OERYN60wICf. . 
SCHllD8E1I!:1i h.AT
DIE
a}IRCHAU @ -'f"0GORI£lI"Y 
 @IAlNO 
CD MO
l\'N" l""'''RT( 
 DSlAWECINh 1[(HOtIN BLA
wO 
""eUCJDLTZ UJ 
5T
0'" (!):JSTE"80
H\J.I rABLuMrtLi "...DĄBROw. et 
\.l..It::9 &tJ'1AItIE 
 
 li' \!J ';:.1[OJirllt ruCHOlKĄ 

' 

.M o 
/o.t" ORLE KĘ.sO
 t'T)JELENCZ DM MtDIiłO I l 
H
 
 "O'EHFELDE FRYDl
D J '@MIEN 
 _ 
! 
 ''ł''1!j).BRZUCHawo . UDZ.' MOST 
,.,..,pRU 1 NwAlDE . L . RO£UZIE (@T WM(DAOl'1łE 
\LI. .10.... @tA HIc. . CD ' 
/ ,..........
.)iIIIIIIIII(. ([ DZIMIN W1E [ et 'tOWQ 
...ł.......c.JII L


I[TOWO ePRZYRtwo 


IOP
l[Ctn.£WQ 

l.AWAOA .'
ICIYC" 
.o
l(lYT"O 
OUS£wt) 
l[HICIłi 
(
JAwttł.OWIJ c- '"IC 


HI£ZOR"W" e8£DZIMIROW1Cr. 
. (DCZE..... 


P.!...OCHOClH e M \ 
l!) "!a!'LUII[ .0100.5- - 
 
I'U(


I o 
 @w . 
. &
.Ow. , 
"'KIILlWO 

ID 

f 


). 


I 

I 
L34' ''' 


--35' 


I- 
I 
35' 


}6- 11111:1 


)' 
I 


.a
>>>
'U 'ii'1J 
 
-'\
 
. . J_
 


. I 


J.
>>>
Prace Komisji Filozoficznej. 
fom 1. lC!o'-Yt l. S t e £ 11 n lU u c h o w s k i: ..O niektórycII 7. mi iJ z J.:ach 
zachodzących między typami pamięciolDemi". Str. 30. - 1921. - 
Zeszyt 2. S t. B ł n c h o W ! k i: ..Struktura typÓm myobrai:eniowych 
i pamięć liczb w smietle analizy przypadku wybitnych zdolności 
raclLun1.:omych". Str. 109. - 1924. - Zcs.tyt 3. L. D o b r z y ń s k a- 
Ił y b i c k a: "Ze stud,imv nad automatyzmem graficznym", Str. "8. 
_ 1925. - Zes
yt 4. .\.1 h e r t D ryj s k i: ..Badania eksperymen- 
talne nad autom.dYLlnem /lraficznym". Str. t40. - 1925. - Zcs
yt S. 
A. W i c g II C r: "Złll!lIdnieflie Po7nllTVCZe m osmietleniu 1.. Nelsona". 
Str, .0. - 1935. 
fom 11. Adnm l.ółtowski: ..ł.'i1ozofja Klwt.-ł, jej zludzenia. do&- 
maty i zdobycze". Str. XAI V + 521. - 1923. 
fom lU. POL.lhlń 1930. 306 strOII. S t e £ 11 II S Z U lU [\ II: "B.tcl.wia nad 
rozwojem apercepcji i reprodukcji prostych bztalt(jw Ił dzieci". 
Str, t-%. - M u r j fi Ił y lU 11 r k i e w i c / Ó \\o n d: "Po;ęcie 8 0 8 8 
10 fi/ozofji Libelta". Str. 97-175. - A n II fi D z i c In b o w s k a: 
,.Zagadnienie zla u SlolVlIckieso na tle historycznego zarysu pro- 
blemu", Str, 177-
43. - A II n u G r u s z e c l a: ..ZafalBzoroania 
asymildC!Jjne u dzieci IV roieku przedszkolnym". Str. 247-267. - 
A d fi m W i e g II e r: "U" sprawie /oasady ol/rorotnosci między tre- 
sdą a zilkresem pojęć". Str. :.!(1) -,06. (pos/c/cgl,lnc rn'prdwy tuk:re 
w OJbitt...dCh). 
Prace Komisji llisforyczllC'j. 
Tom I. Zcs,-vt I. J u II Ił u t h. o w s ki: "Skup soli'cirv m Polsce w XVI' 
wieku". Str. 26. -- t921. - lesl.)"t' K1I,-imicr7 Tymie- 
II i c c k i: ..Wolnośc /...-1niecll na Mazowszu m lV wieku". Str. 87. - 
1921. - Zcsn t 3. J li n Ił 11 t k o w s k i: "PoddazistllJO wloscian 
m wieku XVIII w Polsce i niektÓrych iun.'1ch kTajach Ertropy" 
Str.t56.-19:21. -Zcs/)t
. \dnm Sk"łko
skj: "Po!lIcyna 
Sau Domingo". Str, 199. - t921. 
rom ll. Zes,-yt 1. 1\1 a r j n II G II In o W s ki: "Biskupstwo kruszwickie 
10 Xl wieku" Sk 68. - 19:21. !.l-s'-}!
. Ił o Ul U II G r o d e c k i: 
"Przywilej menniczy biskupstwa pO
lłUliskiego z r, 1332". Str. 41. - 
1921. - le'szyt 3, L II d" i k P lOt r O" i c '-: ,.KItU plmującego 
m starotytnoscf'. 
tr. 39. 19

. - leszy! 4. L u rl w i k P i o t r 0- 
w i c z: ..Stllnomisk'o rWl1łdrclujm rv ilIllllinislracji Egiptu m okresie 
grecko-rzymskim". Str. 82. - 11)22. - Z"SI.} t 5. Ks. \" li C ł a w 
Giebllrowski: "Choral gregorjlUisk-i w Polsce od -n: do XVII 
wieku". Str. 122, - t 92:.!, 
Tom III. lt'szyt 1. K a z i ni i e r z r y Ul i c II i e c ł, i: ..SąclolVnictroo 
w sprawach kmiecych" Sir. t79. - t9.23. - Zes,-yt 2. M d r j 11 Ił G u- 
m o w s k i: ..Szkice rwmiz/lllltyczno-hisloryczue z Xl roiekrt", Str. 
258. - 19
"'. 
Tom IY. l'onlaii 1927, 380 !otron, L B i r k e n m li j C r o w a: ..Z mlo- 
dzieńczych lat Jana Vanielll Janocl.:iego". Str. 1 -t2b. St. R o s e n- 
b e r g: "RazmÓj i geneza fo/war/;;u p8/iszczy
nićl1re/l.o 1D dobrach 
katedrp gnieźnie,i3kiej w \VIlVieku". Str. 1
7-:nJ. Kazimierz 
T y m l e n i e c k i: "Z dziejóm rozrooju wielkicj mlasności na Slą- 
sku ro XIII roieku". Str. 235-268. M. G II m o w s k i: ..Przemrót 
religijny ro Rzymie w czasie drugiej mojny punickiej" Str. 2q9 do 
380 (poszczególne rozprawy takie w Ollhitka('h). 
Tom V. Poznan 1928. 386 stroił. J. H u t k o \\o S k i: "Podzial dochodom 
IV żupach ruskich za Zyr,IIJUlttd Augusta". Str. 1-136. X. E. K o- 
z ł o w s ki: ..Uwarstmienie ludności miejskiej w Wiełkapolsce 
m drul(iej polomie XVI mieku". Str. 157-2:s2. St. T r II c h i m: 


\
>>>
-=--, 


011/ ryazY1l3kie ,t.,gU3IB Sul1ww;;/delZo ::;tr. 2"3 ')9(} 1,"5lcze- 
H ro'prawy takle w odhitkaC'hJ. 
Toru \ I POLllań 1930. 568 stron, Wf. W i c c z o r I ". ..7 dZIejOIV !l!ltroJu 
rolne
a W. K,. Litemskiego ro XVIII mieku" Str.1- tlI). M. t II i li t: 
"COl'podBrcze ZllllCZeTtie cit;iarom ludno', "j roto.kiBTiskiej ro I)ollce 
rp YVIII roieku". Str. 121-183, J.. K o c "Il:wdd PozlIIJI.;a do 
polom II ro. XVI"', Str 185-568 (pos/czegu/n!' COLPruWV tuk:ll' 
 I)d- 
hitkaC'b). 
l t: o d o r r} c "L/JlJf,mem i BnłeslBro", L. 7} ckq 
cm i podobi'-hll !ln- 
ora Str xxxIi -ł- 52. - 1927. 
X. S t 11 n is I R W K o z i e r o w s ki: .,BBdallia lIauv topograficzn !Ich na 
1I1Jl!zarze darone; roschoclniej Wielkopo[!I/... ", P -Z l lI,updrJicnie. 
"itr -I-li. - IQ2R, C'\ n, II).!I,. UH I"'. KI,., In..1 W",hl\,lI,t 
l )' g In U " t Woj c i e c h o w ' k i: "Pramu ry("er kle ro Polsce prud 
,filturilllll Ka7/1/zif'rziI '" "II. 2(14. 19
 
A II 11.1 D, m h i II.. k I ..11 plym!, kulrllT.IJ /lo/ll,:ieJ "H "011, " I 
mleku fm f 0/1;1' "'dr!;t"'./I :ZllIdlC kie}}' SIl II. 1')'1'. 
U .1It/WIJI"1 lIViI, rodlOfIJ( 1\ o",i
ii f/rs/u,-yc:t"lej. 
rolU I \ "AorC':cpwzdencJ8 ks. Jozefa Poniatoro
kle&O z FrancJą". W)' 
.1.11 .\ d .1 m h k n I k o w s k l, Str. 2N), 348, 350, ;J';, 45, 
1921-'929. 
Tum \ 11 \'" ..AUll UmiL/( 'kir /'0/'/1...,,,/0 \\ Hi,J1 "'; J' i lU i t' r '- 
l\. lU u r I' J' V 1.. 
tr. 444. 4-1-!; 1921 19' I 


l 


, 


/'NLl..C K'mri..,ji II i:,lo,.j; Sztuki. 
1 (,IJI 1. lesz) t J. Ks. S z c z I; S D}" D e ł 11 u r I. Il
d
lt i::unllll'ńsl-.'. 
W:ła Stmo
za", z, r}cinami. Str. 52. - 19::!; 
II 7' t 2. ł' i o t r B l e II k () w 
 k i "O pOptc' lIi.1l h ces.t,..WID r-zJltlIBI..lch 
'I 7B1l1ku m Poznalliu" ':itr..n I ryeilJilllli 
 kI. ,'ie nr 1 ?.! ry- 
i.JUllJi II :- tdbhcI'ch. 192;. 


ł 


h lce J.... oml:,j; 1\ auk S pv/el"711ydl. 
fom r Zl'
'-} t I. B o II d n n W i n i Ił r s ki: ..llłlekt jJui:shl' IIlo.Iwmiskd 
prnlllll międzYllarodowego". 
łr. 266. - 192.!. Z/'S7V1 
 (' 7 e fi ł 11 ,
 
I II n III i c I" U W s k L ..Realizm ID :('or ji prawa" 
. r.'
 t 92')_ 
II nJł Florjtlll Znanil'cki: ..Jts/fpcloBocjo[oBf i Str.4bR 192
. 
r"Jll Ul. lnznań J929, 442 
tron. H. KunpowskI: "Dualizm 1IJ teorji 
ilo",';omej pieniącha". Str. 1 --18-1-. S. R o s j i . \, i .Pro/l,-m rl la- 
'dnia cel m I,'orji t:kollomJi" ::;tl". IHi -4-ł
 (poo; ,. 
olllc" '/ -I'RW) 
1ul.L.I' w t),lbitklłch). 
J ( i I' r S'I I k o w s ki: ..() prawie Zll!ltałPII liII wl'błu" "t'lfljum l. prll 
I frrPlclI!Ski
go. 
tr. 151 - ł92'). 

 t (. r LI II I. l1 1 I 
 ,.ldes =,lll.,zncj placy' Stl". 191. 
t' II w - I d T l' Y ł o!" "lnflBcja pu[,ka". 
tr łO;" 
l':-lJce kOtll/.lS}; J eololJ,i(,zliC!J. 
I,ł"'l I Z('.} l I. h:.. \\, 
 r z r 16 j,.. ...lW;'" [)al (n' 
ze_1J [ (I aula 
rvll!rip ....tU(ICy Apoqtolsk1t'j' Str % - 19__ Icszyt 2, 1\..1' B. 
(. ł a d 
 ' ,.()fficium iu gratinrum rldior.l pro) victoria ChOl'I- 
1II('Il
I" ....tr. (I
 J92"'. I... "t :; K. I\.. C' \\ II I .. ki. " 
, 2l1d....u? fi[ozulj, medlu8 ZlI/lfI . 
IC'Lyt 4. KR B. G ł ił d Y s z: 
.'iN/II/.usa" '\tr. UO 1930. 


. 


19' 
!9.!b, 


Biblioteka Główna UMK 


: :lłllł IiIii Iłlll Iłlll Iłlll Iłlll Illłl IiIii 1\1ł\ 1\\\1 11\\\ lIlii IIII \Ił\ 
300002545943
>>>