/Licencje_052_09_001_0001.djvu

			ODBITKA 
Z KSIĘGI PAMIĄTKOWE] 75-LECIA 
TOW ARZYSTW A N AUKOWEGO W TORUNIU 


KAROL GÓRSKI 


GENEZA I TŁO BEZPOŚREDNIE 
KONFEDERACJI STANÓW 
PRUSKICH W 1485 r. 


1952 
TOWARZYSTWO NAUKOWE W TORUNIU
		

/Licencje_052_09_002_0001.djvu

			, 


, 


r 
c 


J: 
I< 


s 


p 
c 


P 
JI 
rr 
d 


.. 


L. 
'" .... 


Toruńskie Zakłady Graficzne 
Zam. Nr 33 z dnia 2. 1. 52 r. - E-3-16301 


, 
t5
\c 
11 .t:UI
		

/Licencje_052_09_003_0001.djvu

			- 


KAROL GÓRSKI 


GENEZA I TŁO BEZPOŚREDNIE KONFEDERACJI 
STANO W PRUSKICH W R. 1485':- 


\ 


Wojna ksiC;7.a, zakończona upokorzeniem siC; w. mistrza oraz bi- 
skupa warmińskiego Tungena w r. 1479, przyniosła w Prusach Kró- 
lewskich t.ylko pozorne uspokojenie l. Biskup Tungen okazywał wszel- 
kie pozory lojalności, król usiłował załagodzić zadrażnienia. Ale 
wszystko na przyszłość nie wróżyło pokoju; tym więcej, że i Kazi- 
mierz jagiellończyk nie zrezygnował z zamiaru osadzenia na Warmii 
człowieka sobie oddanego. Oligarchowie Prus królewskich, przybyli 
przeważnie po wojnie trzynastoletniej z okolic odstąpionych Krzyża- 
kom traktatem toruńskim, zostali wynagrodzeni urzędami i niektórymi 
starostwami za swą wierność. Zepchnc;li oni na plan dalszy zrujnowane 
przez wojnc; rycerstwo polskie z ziemi chełmińskiej i pomorskiej. Na 
czele oligarchów stali Bażyńscy, niezadowoleni, że urząd gubernatora 
piastowany przez Jana (tI459) nie został przez króla odnowiony dla 
jego brata Ścibora, który poprzestać musiał na godności wojewody 
malborskiego i starosty generalnego Prus Królewskich, ani nastc;pnie 
dla syna Sciborowego Mikołaja, już tylko wojewody malborskiego. 


· Skróty stosowane: Arch. Gd. = dokumenty Archiwum Pań&twowego w Gdańsku. 
Arch. Tor. = dokumenty Archiwum m. Torunia. 
M. Sum. = Wioerzbowski T., Matricularum Summaria, Warsza- 
wa 1905. 
P. S. B. = Polski Słownik Biograficzny. 
T. Nar. = Teki Naruszewicza. 
Z. W. = Zeitschrift d. Westpreussischen Geschichtsverein. 
l Tło ogólne przedstawia Gór s k i K., Pierwsze czterdziestolecie Pms Królewskich 
(Rocznik Gdański t. XI 1938).
		

/Licencje_052_09_004_0001.djvu

			108 


KAROL CORSKI 


[2] 


Zawiść Bażyń!'kich i innych oligarchów pruskich budzili starostowie 
i tenutariusze polscy, przybysze z Korony, którzy dzierżyli liczne 
zamki. W r
ku starosty królewskiego znajdował się przede wszystkim 
Malbork, stolica kraju, najpotężniejsza jego twierdza i zarazem cen- 
trum administracyjne i sądowe żyznych Żuław nadwiślaIlskich. Toteż 
oligarchowie pruscy raz po raz występowali przeciw swym koronnym 
rywalom, starając się zdobyć dla siebie drogą próśb i zabiegów to ten, 
to ów zamek. jedynym wśród nich mężem zaufania króla był woje- 
woda pomorski jan Bajerski, człowiek energiczny, obrońca drobnej 
szlachty kaszubskiej przed nadużyciami gdańszczan 2. Ale właśnie 
latem 1484 r. zabrała go śmierć 5. Na tle polityki królewskiej doszło 
w ciągu r. 1484 do tak silnego zaognienia, że na sejmiku pruskim 
w Toruniu w r. 1485 stany odmówiły udzielenia pomocy Kazimierzowi 
przeciw Turkom, odmówiły podatków, uchwaliły zakaz zasiadania 
w radzie królewskiej,.a wSZYIiCY dostojnicy złożyli swe urzc;dy. Co 
prawda autorytet króla był tak wielki, że cofnęli oni swe rezygnacje, 
z wyjątkiem Mikołaja Bażyńskiego, który nie sprawował urzędu i do 
r. 1489 zasiadał w radzie tylko z głosem doradczym. Stany zawiązały 
też w r. 1485 z biskupem warmińskim Tungenem konfederację celem 
obrony praw i przywilejów - drugie, mniejsze wydanie Związku 
Pruskiego, skierowane przeciw królowi - które spotkał zgoła inny 
i mniej sławny los. Król zbagatelizował spraw«,;, ale tym pilniej przy- 
gotowywał wybór następcy po Tungenie, którego r
kę można było 
dostrzec w zorganizowaniu owej konfederacji. Zagadnieniu jej genezy 


I Arch. Gd. 800 D. 57 nr 41 (list z 20 III 1484, w sprawie bezprawi gdańszczan 
w Przewozie i pozwania Krysztofa z Lnisk (pow. mirachowski) przed sąd gdański. 
Bajerski przypomina sprawc: Kiszewskiego, o której już pisał. Ni
wątpliwie też 
interwencji Bajerskiego przypisał należy list króla z Wilna z 13. VII 1484 do 
gdańszczan, by nie uciskali szlachty, nie wic;zili jej i nie karali śmiercią. Król da- 
wał glejt Krokowskiemu (dla imienia zostawione okienko) i z oburzeniem pisał, 
że szlachta musi uciekać z domów. "Unde cum propter mtJtue indigenarum Regni 
nostri tam terrestrium quam Clvitatensium amicicie conservacionem sub quodlibet 
Regni eiusdcm in co ord in e .:onstitutun. et ita limitatum est, quod alterum alteri 
nocere non deberet" formułuje kr6l zasadc: równowagi 
tan6w. Dokument ten 
wyszedł pod relacją Grzegorla z Lubra>1ca. (Arch. Gd. 800 D. 3 nr 318) Rów- 
nież nastc;pca B"jerskiego, Mikołaj Wulkowski, skarżył siC; na bezprawia gdań- 
szczan wobec drobnej szlachty kaszub
kiej, choł czynił to w znacznie łagod- 
niejszej formie (Arch. Gd. 300 D. 57 nr. 52, 5/j, 300 D. 58 nr. 103). 
a Arch. Tor. nr. 2480. list Mik. Bażyńskiego z 10 VIII, donoszący o śmierci, ale 
w Arch. Tor. nr. 2477 list tegoż z 29. VII 1484 m6wi o śmierci jak o rzeczy 
znanej. 


t 


,
		

/Licencje_052_09_005_0001.djvu

			[3] 


GENEZA KONFEDERACJI STANO W PRUSKICH 


109 


poświ
cony jest fragment poniżiZY, oparty przede wszystkim na archi- 
waliach gdańskich i toruńskich. Za uprzystępnienie ich pragn
 wyrazić 
Dyrekcjom obu archiwów szczególne podziękowanie. 


... 


... ... 
Wśród szeregu wydarzeń, które wpłynęły na zaognienie stosunków 
w Prusach, na pierwszym miejscu pod względem kolejności czasu po- 
stawić trzeba objęcie w dniu 17 lutego 1484 r. urzędu podkanclerzego 
koronnego przez Grzegorza z Lubrańca. Postąć jego jest prawie nie- 
znana historykom, a jednak odgrywał on wielką rolę u boku Kazi- 
mierza jagiellończyka obok kanclerza Krzesława z Kurozwęk. Dowo- 
du na to dostarcza relacja Mikołaja Bażyńskiego, zachowana w archi- 
wum gdańskim, pochodząca z 15 lipca 1484. Donosił on w niej gdań- 
szczanom, że goniec mówi, iż "bey Koniglichen Maiestet nymands dan- 
ne der underkentczeler unnd drey pfaffen gewest woren unnd ouch 
das er hette vermerket, das die sache von nymande qweme, danne 
awsz des underkentczelers howbte, der zottans treibt" 4. Chodziło 
mianowicie o wykupieniu zamku grudziądzkiego przez koroniarza So- 
kołowskiego, czemu się przeciwstawiali Prusacy. Zdaniem ich wpływ 
podkanclerzego na króla, znajdującego si
 wtedy wyłącznie w otocze- 
niu księży, był decydujący. Przyzwyczailiśmy się patrzeć na Kazimie- 
rza jagiellończyka jako na autokratc;. Ale autokraci mają zwykle fa- 
worytów, którym ulegają, nie lubią zaś ludzi jawnie i śmiało wypo- 
wiadających zdania niezależne. Na podstawie relacji Bażyńskiego, któ- 
ry jak i inni Prusacy był zwykle dobrze poinformowany o stosunkach 
polskich, możemy przyjąć, że Lubrański odgrywał rolę decydującą 
w otoczeniu Kazimierza. Lubrai1ski zmierzał do obsadzenia zamków 
pruskich przez ludzi oddanych królowi, pochodzących z rdzennych 
ziem polskich, a Prusakom widocznie nie ufał. Wpływ jego można 
też zauważyć w dążeniu do stosowania polityki twardej i nieust
pli- 
wej wobec żądań stanów, czego wyrazem będzie np. nominacja Zbig- 
niewa TęczYIlskiego na starostę malborskiego. 
Najpotc;żniejsza twierdza Prus, zdobyta z tak wielkim nakładem 
w czasie wojny trzynastoletniej, stanowiła przedmiot szczególniejszych 
trosk Kazimierza Jagiellończyka. Od r. 1478 zamek dzierżył znany 
wojownik z czasów wojny trzynastoletniej Piotr Dunin, który kiero- 
wał działaniami wojennymi także w czasie wojny ksi
żej. Dunin, twar- 
dy i sprawiedliwy żołnierz, zmarł po 19 II 1484 5 . Następcą jego 


ł Arch. Gd. 800 D. 51 nr. 178.
		

/Licencje_052_09_006_0001.djvu

			110 


KAROL GORSKI 


r4J 


został faworyt królewski, kasztelan sandomierski i kuchmistrz koron- 
ny Paweł jasieński, także żołnierz z czasów wojny trzynastoletniej, 
który odznaczył się w bitwie pod Świecinem. Paweł jasieński był bar- 
uziej gładki od poprzednika w stosunkach ze stanami Prus Królew- 
skich, ale nie wydaje się, by reprezentował inną niż Lubrański politykę, 
skoro napewno nie bez jego zabiegów król pozwolił mu wykupić sta- 
rostwo tczewskie z rąk sukcesorów Bajerskiego 6. Paweł jasieński 
zmarł w marcu 1485, właśnie w czasie sejmiku toruńskiego. Na wy- 
bór jego następcy wywarł, jak można sądzić, decydujący wpływ pod- 
kanclerzy. Miał nim zostać człowiek silnej ręki, który nadal zaogniał 
stosunki w Prusach, ale cieszył się do końca zaufani-em Kazimierza 
- Zbigniew Tęczyński. W ten sposób zarysowuje się obraz politycz- 
nej linii i Lubrańskiego, i króla wobec Prus w przededniu wielkich 
komplikacji politycznych na wschodzie, które miały zaabsorbować po- 
litykę polską przez następnych lat kilka. 


* 


, 
* * 


Pierwszą chronologicznie sprawą, która poruszyła umysły oligarchów 
w Prusach, była sprawa wykupu Osieka. Zameczek w Osieku w pow. 
świeckim znajdował sic; prawem zastawu w posiadaniu Jerzego Dą- 
browskiego. Dąbrowski, rycerz pomorski (którego potomkowie pieczę- 
towali się polskim herbem Szeliga), był zasłużonym wojownikiem. On 
to odzyskał zamek w Człuchowie, opanowany przez zdrajcę Jurg
 ze 
Zrzucewa (zima 1462/3); sam zkolei uwięziony przez rycerza zachod- 
nio-pomorskiego Zitzwitza uwolnił się i znów odzyskał zamek. PÓŹ- 
niej popadł w zatargi z Włodkiem z Danaborza i przyczynił się skar- 
gami swymi do jego stracenia. Król uważał jednak, iż siły Dąbrow- 
skiego nie wystarczą do obrony tej ważnej placówki nadgranicznej 
i już w r. 1472 polecił wykupić Człuchów z jego rąk. Wykup taki 
oznaczał dla Dąbrowskiego utratę stanowiska możnowładcy, gdyż jego 
osobisty majątek był niewielkJ, sumy zaś zapisywane przez króla były 
zawsze małe, niewspółmierne do wartości tenuty, aby tym łatwiej 


I G 6 r s k i K., Dl/nin Piotr (P. S. B. V, s- 479). Dunin był starostą na Malhorku 
i tak był urzędowo tytułowany oraz sam się tytułował, aczkolwiek nie posiadał 
kompetencji starosty grodowego. Starostw grodowych w Prusach Królewskich 
podówczas nie było, a kompetencje starostów przywłaszczylI sobie wojewodowie, 
przcjmując uprawnienia komturów. Natomiast wszyscy tenutariusze dóbr królew- 
skich w PlUsach Kr61. w XV w., jem dzierżą zamki, tytułują się i są tytułowani 
starostami_ Zasadę tę przyjęliśmy w tej pracy. 
I M. Sum. I nr 1685 z 24 XI. 1484.
		

/Licencje_052_09_007_0001.djvu

			[5] 


GENEZA KONFEDERACJI STANOW PRUSKICH 


111 


można było ją wykupić. Stany wstawiły się za Dąbrowskim, który 
utrzymał się na Człuchowie do r. 1479; prowadził on jednak niezręcz- 
ną politykę graniczną, popadając w zatargi z margrabią brandenbur- 
skim, który nawet go więził. W r. 1479 król polecił Mikołajowi Ko- 
ścieleckiemu wykupić Człuchów. Ten, by ułagodzić Dąbrowskiego, za- 
pisał mu należność na trzymanym przez siebie tytułem zastawu za- 
meczku Osiek w pow. świeckim 7. I tu jednak stare zatargi dawały 
się jerzemu we znaki. W r. 1480, jak pisał do Gdańska wojewoda po- 
morski Fabian Legendorf-Mgowski, syn "pana Macieja Słupskiego 
z towarzystwem i czeladzią starego pana z Nakła" (czy nieżyjącego 
już Włodka z Danaborza?) opanował zameczek w Osieku, starostę 
wziął do niewoli, żonę jego z dziećmi wypędził. Napastników było 
20 - daje to złe świadectwo o środkach ostrożności na zamku osiec- 
kim. Napastnicy plądrowali po skrzyniach, może więc był to jaki za- 
jazd dla wykonania wyroku sądowego. Wojewoda chciał posłać 
Bajerskiego i Bojka ze Smoląga dla zbadania sprawy, nie mógł 
bowiem zrozumieć, dlaczego to uczynili "in meynes herren fredlichen 
landen" 8. Dalszy ciąg tej sprawy jest nam nieznany. 
Tymczasem na Osieku miał znaczne sumy z czasów wojny Mik. 
Kościelecki, który jako główny zastawnik zaczął domagać się usunięcia 
Dąbrowskiego 9. Król 19 II 1484 z Lublina zawiadomił Gdańsk, że 
postanowił zwrócić Osiek Kościeleckiemu, który za zgodą króla chce 
spłacić sumy Dąbrowskiego. Król poleca gdańszczanom nakłonić Dą- 
browskiego do ustąpienia "non obstantibus nostris litteris quas eodem 
ultimo dederamus". W razie oporu zamek miał przejść z mocy auto- 
rytetu króla w ręce Kościeleckiego 11). Tegoż dnia król p<:>lecił woje- 
wodzie pomorskiemu Janowi Bajerskiemu i chorążemu Mikołajowi 
Wulkowskiemu skłonić i zmusić Dąbrowskiego do wydania zamku 
w zamian za sumę zastawną 11. Kościelecki w grudniu 1484 r. otrzy- 
mał zezwolenie na oddanie w zastaw od siebie starostwa człuchowskie- 
go Przecławowi Słowakowi z Kłopoczyna, ibłnierzowi z wojny trzy- 
nastoletniej 12. Sprawy te przechodziły jeszcze przez ręce Krzesława 
z Kurozwęk, ale mianowany podkanclerzym Lubrański musiał o nich 


7 P. S. B. V, str.lO. 
I Arch. Gd. 800 D. 57 nr 2. 
I Arch. Gd. 800 D. 51 nr 178. 
10 Arch. Gd. 800 D. 8 nr 310. 
11 Arch. Gd. 300 D. 8 nr .'109. 
11 M. Sum. I nr 1698.
		

/Licencje_052_09_008_0001.djvu

			r 


112 


KAROL GORSKI 


[6] 


wiedzieć 13. Dąbrowski stawiał opór, podtrzymywał go i zachęcał 
Mikołaj Bażyński, wojewoda malborski i głowa oligarchów, nie- 
chętnych królowi. Kazimierz pisał do niego z Wilna pod relacją 
Grzegorza z Lubrańca, iż jest bardzo zdumiony i nie może uwie- 
rzyć, by Mikołaj będąc doradcą królewskim, "który powinien pod- 
danych naszych do posłuszeństwa wedle sił nakłaniać", mógł postępo- 
wać gorsząco wobec tychże poddanych. Kazimierz żądał od Bażyń- 
skiego, by pomógł nakłonić Dąbrowskiego do ustępstw. "Tak bowiem 
jak zachowujemy mocno prawa i listy (przywileje) poddanych naszych, 
tak też chcemy, żeby należne nam posłuszeństwo było okazywane i ni- 
gdy nie zgodzimy si
, aby ktokolwiek nasze dobra przeciw woli naszej 
i przeciw prawu miał posiadać" 14. Stany pruskie wysłały z sejmiku 
w Grudziądzu 30 V 1484 listy do króla na Litwę, interweniując wobro- 
nie jerzego Dąbrowskiego. Przy królu bawił tylko podkanclerzy Lu- 
brański i trzech księży (drey pfaffen). Goniec stanów pruskich przy- 
pisywał Lubratlskiemu kierownictwo całą akcją, a pogląd ten podzielał 
także Mikołaj Bażyński. Obok sprawy grudziądzkiej (omówionej osob- 
no niżej), Lubrański poruszył też sprawę Osieka: jest zapis na Osieku 
wraz z innymi zamkami, niech jerzy Dąbrow!lki przedstawi lepsze do- 
kumenty, to zostanie (15 VII 1484) 15. Lubrański mówił o zapisie da- 
nym przez króla Kościeleckiemu, "lepsze dokumenty" oznaczać miały 
wcześniejsze datą zapisy na rzecz Dąbrowskiego (których nie było). 
Stany jednak tyle wskórały, że król wyznaczył nową komisję do spra- 
wy Osieka (pierwsza składała się z nieżyjącego już Bajerskiego i Wul- 
kowskiego). W skład nowej komisji wchodzili Służewski, woj. inowroc- 
ławski, Mikołaj Działyński i Mikołaj Wulkowski, starosta świecki. 
Jerzy Dąbrowski i syn jego leżeli cic;żko chorzy, praw ich bronił nadal 
Mikołaj Bażyński (7 IX 1484) 16. Dąbrowski z zamku musiał ustąpić, 
żył jeszcze w r. 1485. Król po objęciu Osieka przez Kościeleckiego po- 
zwolił mu oddać na wyderkaf dobra osieckie rodowitemu Prusakowi 
Ottonowi Szumiłowskiemu (19 XII 1484) 17. Ale jeszcze 9 II 1485 
Mikołaj Bażyński prosił gdańszczan, by spytali jerzego Dąbrowskie- 


SI M. Sum. I nr 1623. 
Ił Arch. Gd. 300 D. 3 nr 314 (9 VI 1484). - Bażyński chciał interweniowal: już 
29 IV 1484 (Arch. Cd. 300 D. 51 nr 171). Termin z komisarzami miał Dąbrowski 
dn. 19 V (list Mik. Bażyńskiego z 18 V 1484, Arch. Tor. nr 2468). 
1& Arch. Gd. 300 D. 51 nr 178; Arch. Tor. nr 2494. 
11 Arch. Gd. 800 D. 51 nr 180. 
17 M. Sum. l. nr 1699 -- Z listu torunian z 20 XI 1484 wid al:, że jeszcze w tym 
czasie Dąbrowski zamku nie oddał (Arch. Gcl. 300 D. 68 nr 260).
		

/Licencje_052_09_009_0001.djvu

			[7] 


GENEZA KONFEDERACJI STANOW PRUSKICH 


113 


go, czy król nie oderwał części ziemi człuchowskiej i nie wcielił do 
Korony 18. Sprawa jerzego Dąbrowskiego, człowieka niespokojnego 
ducha, ale bardzo zasłużonego, niewątpliwie była przedmiotem jednej 
z głównych skarg stanów pruskich na sejmiku toruńskim 1485 r., skarg 
przygotowywanych nie bez złośliwości przez Mikołaja Bażyńskiego. 


.,. 


* ... 


Zamek grudziądzki wraz z starostwem znajdował si
 w zastawie 
u zaci
żnego z czasów wojny trzynastoleniej, Czecha Jana Skalskiego 
(z rodu Wallensteinów), któremu król był winien znaczne sumy za 
żołd. jan Skalski zmarł już w r. 1472, pozostały po nim - dziecko 
i wdowa Dorota z Kleczewa, a więc pochodząca z rodu pruskiego Kle- 
tzów (Kleczewskich). Tłumaczy to sympatie, jakimi się cieszyła jej 
sprawa u przedstawicieli stanów pruskich. Dziecko jana Skalskiego 
umarło, po czym wytworzyła się skomplikowana sytuacja z punktu 
widzenia prawa spadkowego. Wedle prawa polskiego po dziecku dzie- 
dziczył stryj, Feliks (Szczęsny) Skalski (h er Tschessny, Czessny), matce 
należała się oprawa wdowia i posag. Na tym stanowisku stać będzie 
otoczenie króla. Zdaje się, że wedle prawa czeskiego sytuacja przed- 
stawiała się podobnie, bo Szcz
sny Skalski zabrał dokumenty do Czech. 
Natomiast wedle prawa chełmińskiego dziedziczyła po dziecku matka, 
Dorota. Na tym stanowisku stały stany pruskie, których przedstawiciele 
domagać się będą rozstrzygni
cia sprawy wedle prawa chełmińskiego 
i przez radę pruską 19. Sprawa dotyczyła istotnych dla skarbu kró- 
lewskiego zagadnień i król stał na stanowisku, że tylko on sam ma 
prawo decydować o dobrach korony. Gdyby zaś decyzja przeszła na 
sąd ziemski chełmiński, byłby to precedens, który mógłby posłużyć 
do odebrania wszelkich dóbr królowi. Dlatego Kazimierz bc;dzie nie- 
ustępliwie walczył o Grudziądz. 
Sprawa komplikowała się jeszcze przez to, że zamek ten z docho- 
dami dostał od króla biskup chełmiński Wincenty Kiełbasa (t 1479), 
zapewne zaraz po śmierci jana Skalskiego, po nim zaś trzymał Gru- 
dziądz bratanek jego Albert Kiełbasa z Tymieńca, zwany "pan Woj- 
tek" przez źródła pruskie. Tytuł prawny, na jakim opierały si
 rządy 
Wojtka, nie był znany stanom pruskim 20. Zapewne biskup i brata- 
nek jego dostali zamek do wiernych rąk z obowiązkiem oddania kró- 


18 Arch. Gd. 800 D. 52 nr S. 
It T. Nar. 22 nr 77, 187, Arch. Gd. 800 D. 68 nr 261, 262, Arch. Tor. nr 2466, 2485. 
10 M. Sum. L nr 1658, Arch. Tor. nr 2485. 


8
		

/Licencje_052_09_010_0001.djvu

			r 


114 


KAROL CORSKI 


[8] 


lowi na żądanie. jak można wywnioskować z królewskich rozstrzygnic;ć, 
mieli oni połowę czynszów z miasta i wszelkich dóbr 21. 
Wedle informacji Bażyńskiego król obiecał swego czasu oddać za- 
mek w ręce rady pruskiej, a ściślej Fabiana Legendorfa-Mgowskiego, 
woj. pomorskiego (tI483) 22. Wobec jego śmierci król mógł się uwa- 
żać za zwolnionego z zobowiązań. Stany pruskie wytrwale dążyć b
dą 
do objc;cia Grudziądza - zdaje się, że sam Mikołaj Bażyński, staro- 
sta sztumski i wojewoda malborski, miał ochotę na to starostwo. Stany 
skarżyły się wic;c królowi, że zamek jest zaniedbany i nieprzyjaciel 
może łatwo opanować przepraw
 przez Wisłę 23. 
Król od dawna zaś nosił siC; z zamiarem wykupu Grudziądza z rąk 
Szczęsnego Skalskiego, i gdy za tym ostatnim wstawił się syn jego, 
król czeski Władysław, odmówił jego prośbom 24. Wiosną 1484 r. za- 
padła decyzja wykupu Grudziądza, niewątpliwie nie bez udziału Lu- 
brańskiego. Król uznał za odpowiedniego kandydata jana Sokołow- 
skiego, dworzanina króla Władysława czeskiego. Odnośny dokument, 
zwalniający równocześnie Alberta Kiełbasę z Tymieńca od przysięgi 
na wierne trzymanie zamku, wyszedł w Wilnie 14 V 1484 r. 25 . Ale 
już 3] III Bażyński wiedział o wykupie i Sokołowskim, uważając go 
mylnie za Czecha. Król pisał w tej sprawie do Wojtka i wdowy 28. 
Bażyński zaczął tedy organizować opozycję, zarzucając królowi łama- 
nie przywilejów, ponieważ oddawał starostwa w ręce nie-indygenów. 
Dnia 13 V pisał do Torunia o sprawie Osieka i donosił o zwołaniu 
sejmiku do Grudziądza na 30 V, skąd chciano wysłać poselstwo do 
króla 27. Tymczasem biskup kujawski Piotr z Bnina, zapewne w cha- 
rakterze komisarza królewskiego zwrócił się do Wojtka o wydanie 
zamku, pisał też do niego w tej samej sprawie arcybiskup, jak się do- 


ł 


11 Arch. Gd. 800 D. 68 nr 256, 261, 262. 
II Arch. Tor. nr 2466. 
II Arch. Gd. 800 D. 68 nr 261. 
I
 Arch. Tor. nr 2466. 
II M. Sum I nr 1658. 
18 Arch. Tor. nr 2466. - Paweł Sokołowski z Wrzącej był zaufanym doradcą, 
przyjacielem i opiekunem Władysława od lat dziecinnych. Bez jego woli i wie- 
dzy niemal nikt nie miał przyst
pu do króla. - P a ł a c k y F. Geschicllte v. Boh- 
men, V, 52, Praha 1865. - (Być może. iż opuścił on Czechy w związku z powsta- 
niem praskim 27 września 1483. - B a c h m a n n A., Gese/lichte Bohmens II, 
702-5, Gotha 1895). - Władysław zmuszony do usuni
cia doradcy i przyjaciela, 
nagrodził go hojnie. Szczegóły genealogiczne u N i e s i e c k i e g o wyd. B o- 
b r o w i c z a, VIII, Lipsk 18ł!, 5. 448. 
17 Arch. Tor. nr 2468.
		

/Licencje_052_09_011_0001.djvu

			[9] 


GENEZA KONFEDERACJI STANOW PRUSKICH 


115 


wiadujemy z recesu sejmiku z 30 V 1484. Wojtek odmówił, zasłaniając 
si
 prawami Doroty. Arcybiskup zaś w liście pisał, że tak czy owak 
Sokołowski zamek dostanie. Rokowania te miały miejsce przed g V 
] 484 28. 
Sprawa została wytoczona na sejmiku grudziądzkim 30 V. Obecni 
byli wojewoda malborski Mikołaj Bażyński, chełmiński Karol v. Felde. 
pomorski jan Bajerski oraz Krzysztof Cegenberg, syn jana, z ramienia 
"ziem", ponadto Tieleman v. Allen i Henryk Snellenbergk z Torunia. 
Bartłomiej Stopper i Piotr Resze z Elbląga, burmistrz Roloff Feldstete 
i rajca Henryk v. Suchten z Gdańska. Tungen nie był obecny, ani nie 
przysłał przedstawicieli. Sprawa Osieka została tu tylko wspomniana 
- nie przykładano do niej wagi. Natomiast szeroko omawiano sprawę 
grudziądzką. Pierwszego dnia w niedzielę rozważano, jak to "król Je- 
gomość tu w ziemiach [pruskich] wprowadza bez rady i wiedzy ziem 
i miast rządy przez posłów swoich, co jest przecież wbrew przywilejom 
ziemi". Wypływa też stara nazwa Związku Pruskiego: "ziemie i miasta". 
Posłowie króla to komisarze, przysyłani z pełnomocnictwami i instruk- 
cjami dla załatwienia określonych spraw, zwykle dotyczących dóbr 
królewskich. Przedstawiciele "ziem" wysunęli projekt, "by nadal nie 
przyjmować takich posłów królewskich; aby to utrzymać, chcą panowie 
z ziem na to przystać i przy nich [miastach] trwać, przeciwdzialać 
wspólnie jak powinni. A po rozmowach zgodzili się na to panowie 
z ziem i przyobiecali za siebie tak tę sprawę utrzymać". Był to więc 
projekt porozumienia jedynie przeciw komisarzom królewskim. Zdaje 
się, że poprzestano na ustnych zapewnieniach, przy czym miasta nie 
podjęły żadnych wyraźnych zobowiązań. Także wątpić należy w jed- 
nomyślność wojewodów. Jan Bajerski miał "wiele szkód przyczynić 
ziemiom pruskim przez rozdwojenia" - jak pisał po jego zgonie Ba- 
żyński 29. 
We wtorek I VI "ums Segers ach te" czyli około ósmej rano odbyło 
się następne posiedzenie poświęcone sprawom grudziądzkim - po- 
przedniego dnia debatowano nad zapłatą zaciężnym i sprawami go- 
spodarczymi. Teraz Wojtek złożył sprawozdanie z rozmów z biskupem 
kujawskim, po czym w trakcie obrad spytał: "Mili panowie wszyscy, 


1ft Wojtek już wówczas chciał jechać do króla. (Arch. Gd. 300 D. 51 nr 172). 
18 Mik. Bażyński pisząc o zgonie Jana Bajerskiego wyraża obawy "das dahyn nicht 
widder eyn herre gesatczt wurde, der solliche czwetracht hette unnd mit deo 
lewten wneynst were alsze dieszer zeliger gedechtnisze, derwegen diesze lannde 
und wir aUer sere zcurucke seyn gegangen". (Arch. Tor. nr 2480 z 10 VIII 
1484).
		

/Licencje_052_09_012_0001.djvu

			r 


116 


KAROL GORSKI 


[10] 


prosz
 was, dajcie mi dobrą rade;, jak mam postąpić w tych sprawach, 
abym nie popadł w niełaskę króla jegomości". Rada odpowiedziała, 
że wyśle w sprawie grudziądzkiej poselstwo do króla, ale też "a gdy- 
byście z tego powodu popadli w niełask
 króla jegomości, nie będzie- 
my mogli wam pomóc wytłumaczyć się przed nim". Królowi narazić 
si
 nie chciano. Wojtek ze swej strony obiecał stanom nie wydać ni- 
komu zamku, "chyba z wyroku albo wedle 'Prawa, albo na rozkaz króla 
Jegomości. Panom koronnym nie ustąpi go bez wiedzy i woli stanów 
pruskich i w tej sprawie wyśle pismo do króla". Stany starały się za- 
pobiec osobistemu stawieniu sie; Wojtka przed królem, gdzie napewno 
otrzymałby jakieś odszkodowanie, a nie potrafiłby Rie; oprzeć wyraź- 
nemu rozkazowi. Wojtek dał si
 całkowicie opanować intrygom sta- 
nów i walczył, nie zdając sobie z tego sprawy, w interesie tych, którzy 
usiłowali uzyskać Grudziądz dla siebie. 
Stany zaprojektowały odbywanie corocznie dwóch zjazdów, jednego 
w niedzielę po Wniebowstąpieniu w Grudziądzu, drugiego w Tcze- 
wie 15 X lub gdzie indziej, ale przedstawiciele Torunia i Elbląga nie 
mieli w tej sprawie pełnomocnictw. Wobec jakichś zatargów z Janem 
Bajerskim wybrano do rozsądzenia sporów Mikołaja Bażyńskiego oraz 
rajców gdańskich i toruńskich. Do rozjemstwa zapewne nie doszło, 
Bajerski bowiem zmarł przed 22 VII 1484 :10. Niewątpliwie inicjato- 
rem wystąpień przedstawicieli "ziem" był Bażyński. Bajerski pozosta- 
wał z nim w złych stosunkach, Karol v. Felde woj. chełmiński myślał 
przede wszystkim o pomnożeniu majątku oraz unikał narażenia się 
królowi, zaś Krzysztof Cegenberg był postacią zbyt mało znaczącą, 
by jego inicjatywa mogła pociągnąć za sobą wojewodów. Tyle wywnio- 
skować można z recesu gdańskiego 31. 
W czerwcu zapowiedziała swe przybycie komisja królewska. Bażyń- 
ski donosił o tym torunianom, pro,>ząc ich o pomoc i zapowiadając 
swe przybycie do Grudziądza 32. Dnia 19 VI przybyła doń rankiem 
Dorota i obiccała słuchać rad i wskazówek stanów. Żaliła się ona, że 
nikt jej nie pomaga, więc Bażyński prosił torunian, by wyznaczyli 
jako doradców dwóch rajców 33. Wezwany na pomoc Karol v. Felde 
odpisał torunianom, że jest wyznaczony na sc;dziego i komisarza w spra- 
wie grudziądzkiej. Aby wic;c spraw
 odwlec, jak chcą stany. i nie do- 


at Arch. Tor. 2477. 

I Reces Gdański Arch. Cd. 800, 29, nr 3 s. 215-219. 
al Arch. Tor. nr 2470 (z l VI 1484). 
:la Arch. Tor. nr 1471 (z 19 VI 1484).
		

/Licencje_052_09_013_0001.djvu

			[11] 


GENEZA KONFEDERACJi STANOW PRUSKICH 


117 


puścić do jej zakończenia, zamierzał nic stawić sic: na termin; zdaje 
się, że po prostu obawiał się gniewu królewskiego 34. Nie stawił się 
też główny protagonista stanów pruskich, Mikołaj Bażyński, jak to 
wynika z listu, w którym dziękuje torunianom za informacje o prze- 
biegu rokowań z komisarzami 35. Opozycja pruska, groźna w intry- 
gach, bała się jawnego wystąpienia przeciw woli króla i Kazimierz 
właśnie na to liczył. 
W skład komisji wchodzili, prócz nieobecnego Karola v. Felde. wo- 
jcwoda sieradzki i starosta brzesko-kujawski Mikołaj, syn Jaranda 
z Brudzewa (Nicolaus jarandi, zw(!ny przcz Prusaków her Jarand) 36. 
ponadto kasztelan inowrocławski, i Mikołaj Działyński, kasztelan do- 
brzyński. Był też obecny jan Sokołowski. Z drugiej strony stanęli Woj- 
tek i pani Dorota oraz Bartold Mełdzyński sędzia ziemski chełmiński 
i ławnik Szymon z Turznic. Później posłano jeszcze po dwu przedsta- 
wicieli szlachty chełmińskiej: ławnika Andrzeja z Łoktowa i Kirstana 
z Leszcz. Rokowania, jak wynika z listu torunian z 23 VI 1484 toczyły 
si
 w kościele dominikańskim św. Mikołaja w Toruniu. Mandat kró- 
lewski "surowo nakazywał panu Wojtkowi i polecał pod zaufaniem 
i czcią oraz pod groźbą utraty wszystkich dóbr, gardła i pod niełaską 
króla jegomości", by ustąpił. a panią Dorotę zostawił król przy jej 
prawie, tj. połowie dochodów aż do spłaty. Za namową stanów pru- 
skich Wojtek odmówił, co bardzo rozgniewało panów polskich, a może 
i króla - jak piszą torunianie. Po ostrej rozmowie z nimi Wojtek 
chciał jechać do króla, ale go torunianie zatrzymali do powrotu po- 
selstwa stanów (gońca) wysłanego na Litwę. Wojtek bał się ostrzej- 
szej komisji i ostrzejszego mandatu. Torunianie prosili Działyńskiego, 
by był osobiście 11 króla, co też obiecał: chcieli oni załatwić sprawę. 
zanim by Wojtek pojechał. Torunianie pisali, że panowie polscy chcą 
zamek oddać w. kanclerzowi Krzesławowi Kurozw
ckiemu, czego Pru- 
sacy nie chcieli 37. 
Poinformowany o przebiegu obrad, pisał Bażyński, że trzeba dalej 
udzielać rad Wojtkowi, jak się obiecało. Proponował zwołać zjazd po 
powrocie gońca wysłanego na Litwę do króla. Obiecywał też napisać 
do Wojtka, by go wstrzymać od wyjazdu do króla. Zdawał też sprawę 
z rozmów ze starostą malborskim Pawłem jasieńskim, który okazywał 


S4 Arch. Tor. nr 2472 (z 20 VI 1484). 
SI Arch. Tor. nr 2473 (z 25 VI 1484). Byt może, iż był to skutek listu króla w "pra- 
wie Osieka z 9 VI 1484, por. przyp. 14. 
3ft M. Sum. I indeks. 
31 Arch. Gd. 300 D. 68 111" 256.
		

/Licencje_052_09_014_0001.djvu

			I 


118 


KAROL CORSKI 


r12] 


zrozumienie dla żądań Prusaków, a "under anderen vii worten" za- 
pewniał, że gdyby był przy królu, rzecz taka by się nie stała. Pocie- 
szał Bażyńskiego, że da się wszystko odrobić 88. Ten sam jasieński 
dostanie później pozwolenie na wykup Tczewa; niewątpliwie tedy pro- 
wadził dwulicową grę. 
Tymczasem powrócił goniec od króla, który listu nie przywiózł, 
a jedynie cytowane wyżej ustne oświadczenia, których treść spisał. 
Bażyński rozesłał kopie tego oświadczenia do Gdańska i Torunia, 
a zjazdu nie zwołano. Goniec informował, że przy królu był tylko pod- 
kanclerzy i trzech księży. Podkanclerzy Lubrański odpowiedział w spra- 
wie Grudziądza, że król sam postanowił wykupić zamek, gdyż była 
na nim zapisana duża suma (7150 fI.) 311, a listy były za granicą, co było 
niebezpieczne. Król miał rozpatrzeć sprawę po powrocie do Korony. 
Odpowiedź w sprawie Osieka była odmowna, poruszył też podkancle- 
rzy sprawę zapłaty czeskiego zaci
żnego jana Cela z Cechovic i po- 
datku z Warmii (15 VII 1484) 40. Bażyński dowiedział się, że król 
zakazał przepuszczać kogokolwiek z Prus na Litwę, podawał wieści 
o Turkach i pilnie dopytywał si
 o wiadomości z Korony, "wie sich 
itczt die sachen aldo habenn" 41. Wiedząc o trudnościach politycznych 
i pojawieniu się Turków w Mołdawii starali się Prusacy odwlec decyzję 
w sprawie Grudziądza do przyjazdu Kazimierza do Prus lub Korony 
i wstrzymali Wojtka od wyjazdu na dwór. Popierał ich w tych zamie- 
rzeniach Paweł jasieński 42. Panowie koronni mieli pisać w sprawie 
grudziądzkiej do króla, a tymczasem Wojtek urażony, że go stany 
pruskie nie informują o toku wydarzeń, koniecznie chciał jechać. Ba- 
iyński prosił torunian o radę i dodawał w dopisku: "jeżeli pan Woj- 
tek pojeclzir- do króla jegomości, rzeczy nabiorą toku i wszystkie 
odbyte zjazdy, podróże, trudy i koszty będą stracone" (31 VII 1484) 48. 
We wrześniu rozeszły się pogłoski o wezwaniu Wojtka i Gotarda 
z Radlina do króla. Przed 28 IX przybyła do Bażyńskiego Dorota, 
która obawiała się, że król każe zaraz oddać zamek Sokołowskiemu, 
a ją wypuści tylko z wyprawą. Bażyński i z tego chciał ukuć narzędzie 



8 Arch. Tor. nr 2478 (z 25 VI 1484). 
a8 C z a p l e w s k i P., Senatorowie świeccy (Roczniki Tow. Nauk. w Toruniu 
XXVI-XXVIII 8. 90). 
"8 Arch. Gd. 800 D. 51 nr 178, Arch. Tor. nr 2494. 
41 Arch. Tor. nr 2477 (z 22 VII 1484). 
41 Arch. Tor. nr 2478 (z 28 VII 1484). 
..s Arch. Tor. nr 2479 (z 81 VII 1484).
		

/Licencje_052_09_015_0001.djvu

			[13] 


GENEZA KONFEDERACJI STANOW PRUSKICH 


119 


dla swej agitacji i podkreślał, że trzeba pisać do króla 41. Zdaje się 
jednak, że miasta uchylały się od dalszego podtrzymywania walki. 
Zjazd wyznaczony jeszcze wiosną na 15 X nie doszedł do skutku, gdyż 
z powodu epidemii gdańszczanie i elblążanie odmówili przybycia, a to- 
runianie chcieli, by Bażyński dostał pełnomocnictwa do załatwienia 
spraw. Dnia 20 XI 1484 pisali torunianie do niego, że król jednak 
<.hce oddać Grudziądz Sokołowskiemu, Osiek też mają objąć Polacy. 
Król wezwał rzeczywiście do siebie Gotarda z Radlina, starostę ro- 
gozieńskiego i Wojtka. Donosząc o tym, pisali rozgoryczeni torunianie, 
ii nie chcą "das disz arme landt in forder eygenschafft, vorderb unde 
betrupnis nicht kom" 4
. Bażyński usprawiedliwiał się, że czynił co 
mógł, czuł się opuszczony przez mieszczan, którzy na zjazdy nie przy- 
jeżdżali. W liście jego z 24 XI czuć rozgoryczenie. Na propozycję 
udzielenia mu pełnomocnictw odpowiedział, że bez rady miast nie może 
sam decydować 46. Tymczasem spadł na separatystów pruskich nowy 
cios: król listem z dnia 22 XI 1484 zapowiedział Bażyńskiemu, że chce 
wykupić i Tczew z rąk sukcesorów Bajerskiego i polecał mu zbadać 
wszelkie ich dokumenty. Bażyński otrzymał list przed 3 XII i napisał 
do Torunia, że nie wie, jak się ma zachować. Proponował odbycie zjaz- 
du i donosił, że listy jego i torunian poruszyły gdańszczan i elblążan, 
tak, że pierwsi wysłali Feldsteta do króla do Piotrkowa. Prosił o prze- 
kazanie mu wiadomości, które przywiezie 47. 
Trudno zrozumieć motywy postępowania Kazimierza, który drażnił 
w ten sposób Prusaków; jedynym wytłumaczeniem, to brak pieniędzy 
wobec nadchodzącej rozprawy z Turcją. Do Piotrkowa pojechali teraz 
z Prus kasztelan chełmiński jan Dąbrowski. (szwagier Gotarda z Ra- 
dlina).tt! i sędzia chełmiński Bartold Mełdzyński 49. Król tymczasem 
postanowił wykupić jeszcze jeden zamek, mianowicie Bierzgłowo od 
wdowy po mieszczaninie toruńskim Czigenhalsie, przy czym objąć 
tenutę mieli rajcy toruńscy .Wobec skarg wyznaczył komisję do osta- 
tecznego załatwienia sprawy w składzie: Piotra z Bnina biskupa włoc- 
ławskiego, oraz wojewodów, inowrocławskiego Mikołaja Działyńskiego 
i chełmińskiego Karola v. Felde 50. Widać tu znów chęć zdobycia pie- 


4ł Arch. Tor. nr 2485. 
45 Arch. Gd. 300 D. 68 nr 260. 
ł8 Arch. Tor. nr 2488 (z 24 XI 1484). 
47 Arch. Tor. nr 2490. 
.8 M. Sum. I nr 1759. 
'D Arch. Gd. 300 D. 68 nr 261. 
&0 Arch. Tor. nr 2498 z 17 XII 1484.
		

/Licencje_052_09_016_0001.djvu

			120 


KAROL aORSKI 


[14) 


nic:dzy, gdyż wykupujący dawał królowi niewątpliwie sum
 wyższą, niż 
opiewał formalny zapis. 
W Piotrkowie posłowie stanów otrzymali od króla odpo\\-iedź, że 
przecie same stany pruskie skarżyły si
 na zły stan zamku grudziądz- 
kiego i płynące stąd niebezpieczeństwa dla kraju. Król dał zamek So- 
kołowskiemu, który miał si
 ułożyć ze Szczt;mym Skalskim. Wezwał 
Prusaków, by zachowywali się wobec nowego starosty tak samo, jak 
wobec Wojtka 51. Na drugi dzif'ń po ich wyjeździe król z radą ko- 
ronną rozŁrzygnął ostatecznie sprawę Grudziądza, dając zamek Soko- 
łowskiemu, a połowę dochodów z miasta i wsi pozostawiając Dorocie. 
Sokołowski nie chciał składać przysięgi na wierne trzymanie połowy 
zamku, tylko na całość 52. Na tym sprawa się skończyła 5:1. 
Co do wykupu Tczewa król już 24 XI dał pozwolenie Pawłowi ja- 
sieńskiemu 54. I ten akt przeszedł przez ręce i relację Grzegorza z Lu- 
brańca. Wydaje się rzeczą niewątpliwą, że królowi i tu chodziło o pie- 
niądze. Dnia 20 XII jasieński dostał pozwolenie na wykup pewnych 
dóbr na Żuławach z rąk przybysza polskiego, jakuba Kostki. Król 
nie oszczędzał nawet elementu przybyłego z Korony 55. jasieński nie 
zdążył zrealizować zapisów i zezwoleń, trzymał je zresztą jak si
 zdaje 
w tajemnicy, by Prusacy o nich się nie dowiedzieli. 
I te jednak wieści, które do nich doszły, dolały tylko oliwy do ognia. 
Wielkie miasta, które bardzo zmiękły w opozycji na jesieni 1484, teraz 
dały się pociągnąć Bażyńskiemu. Na zjeździe w Tczewie 29 XII 1484 
i dni następnych wybuchł spór między Elblągiem a Gdańskiem. Elblą- 
żanie chcieli sprawy sporne oddać pod sąd stanów, a gdańszczanie po- 
woływali się na decyzję króla, który odroczył ich rozpatrzenie do swego 


11 Arch. Gd. 300 D. 68 nr 261 (list torunian z 21 XII 1484). 
&I Arch. Gd. 800 D. nr 262 (list torunian z 23 XII 1484). 
II Wykupu zamku z rąk Szczc;snego Skalskiego miał dokonać Sokołowski (T. Nar. 
22 nr 77). Później król zapi5ał mu 500 grz. do wykupu na Grudziądzu tytułem 
napraw, które ma poczynić (połowa grudnia 1484. T. Nar. 22 nr 98). Sokołowski 
ugodził siC; z Dorotą, która powtórnie wyszła za mąż za Mikołaja Kruczborskiego. 
Z tytułu posagu i wiana dał jej 510 n. WC;g., które z kolei król zapisał mu na 
dobrach tenuty grudziądzkiej (T. Nar. 22 nr. 137 z 30 XI 1488). Sokołowski 
wykupił też wieś Zblewo. W r. 1481 posiadał ją Albert Withfalski (T. Nar. 22 
nr 46), później za protekcją Władysława, króla czeskiego, dostał ją Jan Siding- 
hausen (T. Nar. 22 nr 181 z 30 IX 1490, Arch. Gd. 800 D. 8 nr 428, 51 nr 71 
i 72, 11 nr 436). Dokumenty w tej sprawie czc;sto pod relacją Grzegorza z Lu- 
brańca. Wojtek z Tymieńca objął stanowisko wójta Żuław malborskich. 
14 M. Sum. I nr 1685. 
II M. Sum. I nr 1702.
		

/Licencje_052_09_017_0001.djvu

			., 


[15] 


GENEZA KONFEDERACJI STANOW PRUSKICH 


121 


przyjazdu do Prus. Bażyński usiłował zasugerować stronom, że "seyne 
gnode wirdt villeichte dorobir sulche rechte setczen, das uns czuvhor ge- 
gangen wirdt an unsre gerechtikeit unde an unser wirdikeit". Torunia- 
nie, którzy trzymali zastawem połowę starostwa świeckiego, chcieli uzy- 
skać drugą połowę, którą trzymał wraz z zamkiem Kościelecki i dlatego 
popierali Bażyńskiego. Ten ostatni projektował wysłanie poselstwa do 
króla z udziałem biskupów pruskich, lecz opierali si
 temu elblążanie 
z powodu sporu z Gdańskiem. Ostatecznie postanowiono odbyć zjazd 
22 I 1485 w Malborku i zaprosić nań Tungena. Gdyby ten nie chciał 
przybyć i pojechał do Elbląga - stany miały przenieść się do niego. 
Karol v. Felde miał zaprosić biskupa chełmińskiego, aHabert Reyman 
z rajcą elbląskim - Tungena. Szlachta żaliła się, że nie ma za co jeździć 
z poselstwami, ale mieszczanie nie chcieli zrozumieć o co chodzi i nie 
widzicli na to rady. Na tym sejmik się rozjechał 56. BażYl1ski zapraszał 
listem z 5 I na sejmik do Malborka na 23 I 1485, przy czym Torunianie 
zachęcali go do udziału w poselstwie do króla. Bażyński wymawiał sic: 
ubóstwem, ale gdyby nie było można inaczej, gotów był pojechać, byle- 
by miasta dały zasiłek na drogę 57. 
Zjazd malborski rozpoczął siC; 25 I 1485. Okazało się, że Tungen 
nie został zaproszony, bo Habert Reyman nie chciał jechać na koszt 
własny. Elblążanie po dłuższym oporz
 dali się nakłonić do udziału 
w poselstwie do króla w zamian za obietnicę poparcia ze strony stanów. 
jednak.wielkie miasta nie chciały pokrywać kosztów poselstwa mówiąc, 
że to sprawa szlachty a nie ich, i że dość, jeśli wyślą swych przedstawi- 
cieli. Wreszcie zaproponowały, by szlachta zwróciła się do miast ma- 
łych (byli przedstawiciele Malborka, Grudziądza, Nowegomiasta i No- 
wego), Bażyński poruszył sprawę skarg ich na starostów i tym nakłonił 
do obietnicy, że dadzą na koszta poselstwa połowę tego, co dały na 
zapłatę zaciężnego Cela z Cechovic, o ile zgodzą się na to ich rady miej- 
skie. Odpowiedź mieli dać za tydzień Bażyńskiemu. Wtedy szlachta wy- 
brała bardzo liczne poselstwo do króla w osobach Mik. Bażyńskiego, 
Macieja Raby, Andrzeja z Boroszewa, Haberta Reymana, Eberta v. Po- 
wersee, Mik. Wulkowskiego woj. pomorskiego, Karola v. Felde woj. 
chełmińskiego, Bartolcla Mełdzyńskiego sędziego chełmińskiego i cho- 
rążego chełmińskiego, ponadto po dwóch ze szlachty z każdego powia- 
tu. Maciej Raba z jednym z rajców elbląskich miał pojechać do Tun- 


61 Arch. Tor. nr 2491 (zaproszenie dla Torunia z dn. 4. XII. 1484). Reces Gdański. 
Arch. Gd. 800, 29, nr. S B. 224 i n. 
17 Arch. Tor. nr 2496 (z 5 I 1485).
		

/Licencje_052_09_018_0001.djvu

			r 


122 


KAROL GORSKI 


[16] 


gena 57a. Do wysłania poselstwa nie doszło, może z powodu odmowy 
pomocy ze strony miasteczek. Natomiast odniosło skutek poselstwo do 
starego wroga króla, Mikołaja Tungena, który wyczekiwał na tę 
chwile;. Na propozycję Tungen odpowiedział, że na zjeździe piotr- 
kowskim r. 1479 (gdy zmuszony był złożyć hołd), stany Prus Kró- 
lewskich odmówiły mu poparcia. Przedstawiciele ich oświadczyli 
mu: "jesteśmy radą naszego króla pana, dlatego nie wypada nam 
radzić wam". Tungen wypominał to stanom, mówiąc, że zmusiły go 
wówczas do oddzielenia si
 od nich. Teraz odmawiał udziału w kon- 
federacji, którą już projektowano. Bażyński bardzo tym zaniepokojony 
pisał do gdańszczan, by zbadali to w swoim archiwum (9 II 1485) 58. 
Burza wybuchnąć miała na sejmiku, który król zwołał do Torunia 
na 6 III. Miasto zawiadomił o tym z Poznania l III, prosząc o kwa- 
tery, które miał przygotować marszałek koronny. Na zjeździe miał 
też być w. mistrz Truchsess, od którego król zażądał udziału w wy- 
prawie tureckiej 59. Sam przebieg sejmiku zostawił ślad tylko w re- 
cesach warmińskich dziś niedostępnych. Schutz wspomina o nim pod 
r. 1489 przy recesie sejmiku z 26 IV t. r. Zachowało się kilka listów 
posłów gdańskich, lana Scheweke i Hcnryka Falke. Donieśli oni dn. 
13 III o zawiązaniu konfederacji. Poprzedziły ją obrady z królem 
i z Tungenem, który wypomina1 stanom, że go odstąpiły w Piotrkowie. 
Mówił, że gdyby sprawy poszły tak, jak on wtedy chciał, wielu rzeczy 
by nie było 60. Teraz obiecano sobie z Tungenem wzajemne poparcie 
w obronie przywilejów, a właściwie uroszczeń. Caro na podstawie 
błędnie zrozumianego tekstu Fryd. Papeego 61 podaje przebieg obrad 
z r. 1489 pod r. 1485 62 . W rzeczywistości wiemy o obradach bardzo 
mało na podstawie dostępnych źródeł. Wiemy z listu posłów rady 
gdańskiej lana Scheweke i Henryka Falke z 9 III 1485, że dn. 4 III 
w piątek odbył się zjazd stanów w Grudziądzu, na który przybyli po- 
słowie królewscy z żądaniem ("boveel unde gewerbe") przysłania po- 
słów z pełnomocnictwami dla uchwalenia podatków do Torunia na nie- 
dzielę 6 III, dokąd przybywa król. Miasteczka zasłoniły się brakiem 


67a Reces Gdański Arch. Gd. 300, 29, nr 3 s. 255-267. 
68 S c h m a u c h H., Der Streit um die Wahl des eTml. Bischo/s Lukas Watzen- 
rodeo (Altpr. Forschungen X s. 67 przyp. 6). 
I
 Arch. Tor. nr 2502. Król przebywał w Toruniu wedle M. Sum. od 8 III do 16 IV 
1485. 
eo Schmauch, j. w. s. 67 przyp. 6, 7,10. 
e1 p a p 
 e F r., Studia i szkice, Warszawa 1907, S. 175. 
e! C a r o j., Dzieje Polski V, cz. 2, s. 48-45.
		

/Licencje_052_09_019_0001.djvu

			... 


[17] 


GENEZA KONFEDERACJI STANOW PRUSKICH 


123 


pełnomocnictw, a przedstawiciele ich rozjechali się do domów. by 
przybyć z odpowiedzią do Torunia na czwartek 10 III lub piątek 11 III. 
Natomiast posłowie ziemscy, senatorowie i przedstawiciele wielkich 
miast udali się w niedzielę 6 III do Torunia. Dnia 7 III w poniedzia- 
lek "noch essens" pojechali na zamek w Dybowie na lewym brzegu 
Wisły, gdzie stanęli przed obliczem króla i jego trzech synów (01- 
brachta, Aleksandra i Zygmunta?). W obliczu króla przedłożyli oni 
swe skargi. Król poruszył przez usta kanclerza sprawę sporów w. mi- 
strza z Gdańskiem. W. mistrz miał przybyć na niedzielę 13 III, a król 
chciał, by gdańszczanie posłali po pełnomocnictwa w sprawie swojej 
z krzyżakami, jeśli tych pelnomocnictw ze sobą nie przywieźli 63. 
W następnych dniach toczyły się rozmowy z Tungenem, by przyłączył 
się do skarg stanów, ale dały one rezultat dopiero 12 III. Tungen 
obiecał stać przy stanach w zamian za obietnicę obrony praw jego 
nast<;pców i kościoła warmińskiego. Był to zawiązek konfederacji. Te- 
goż dnia król wezwał na ratusz toruński biskupów warmińskiego i cheł- 
mińskiego, senatorów i posłów ziem, przedstawicieli miast i miaste- 
czek. Przez usta arcybiskupa gnieźnieńskiego Zbigniewa Oleśnickiego 
Kazimierz wezwal stany do udzielenia pomocy przeciw Turkom, któ- 
rych najazdu na Wołoszczyzn
 należy się spodziewać "lO fru das gras 
entsprewst"'. Celem wyprawy, w której król chciał osobiście brać 
udział, miało być odzyskanie Kilii i Białogrodu, zanim Turcy ich nie 
ufortyfikują. Potem król sam przemówił, wzywając do udzielenia po- 
mocy. Prosił też o radę, jak mówić ma z w. mistrzem, którego przy- 
jazd spodziewany jest na 14 III (poniedziałek). Kazimierz naglił o de- 
cyzję, bo lato jest bliskie, a na Wielkanoc (4 IV) chce być w Krako- 
wie. Specjalnie apelował do obu biskupów, bo to sprawy wielkie, 
"nicht alleyne dy gutter, sunder leyb, sele unde leben antretende". 
Z kolei zabrał głos wojewoda ruski i prosił Prusy o pomoc 84. W nie- 
dzielę 13 III odbyły się narady stanów pruskich z udziałem obu bi- 
skupów, senatorów, rycerstwa, przedstawicieli miast wielkich i ma- 
łych. Postanowiono prosić króla o zachowanie przywilejów i usuni
cie 
nadużyć i bezprawi, a skoro król się na to zgodzi i obietnic dotrzyma, 
"sy in besitzunge komen wellen" (?) (otrzymają stany dobra?) - gotowe 
są wedle możności pomóc królowi. jedynie gdańszczanie nie mieli peł- 
nomocnictw w sprawie podatków, więc pisali do swojej rady, że stany 

ą gotowe dać podatek "allen vonn hogesten bys zcum niddersten so 


8a Arch. Gd. 300 D 77 nr 70. 
Ił Arch. Gd. 300 D 77 nr 72 z 13 III.
		

/Licencje_052_09_020_0001.djvu

			124 


KAROL GORSKI 


[18] 


Ko. Ma. hulffe in sotdnen sa("hen geneget seyn zuthuende umIe hetten 
seyner gnoden itzstund dasselbte noch erforderunge das privilegium 
bełangende zcugesagt unde vorheysschen, so ensulchs an uns nicht 
were stickende gebleben". Wobec oporu gdańszczan sprawy odłożono 
do wczesnego ranka 14 III, kiedy stany miały udać się do króla i pro- 
sić o usunięcie grawaminów ziemi "das privilegium betrcffende", po 
czym będą się zastanawiać nad projektem króla. Posłowie gdańscy 
prosili radę o instrukcję jak postąpić: czy stać przy stanach, tzn. zgo- 
dzić się na podatek, czy też trzymać się dotychczasowej instrukcji, czy 
wreszcie postąpić jeszcze inaczej 65. Przebieg dalszych rokowań znamy 
ogólnie z relacji z dnia 17 III. Stany nie chciały jednak obradować 
nad "główną sprawą" przed załatwieniem grawaminów i odmówiły 
udzielania królowi rady w sprawie rokowań z w. mistrzem zasłania- 
jąc się instrukcjami; wtedy to król po wielu dyskusjach i "licznych 
słowach", "wielce poruszony i w gniewie" odpowiedział: "Ich welde 
den gerne zeen vom undirsten bys zcum obirsten welchen macht adir 
gewalt der were, der euch solde verbieten in meynen sachen myr nicht 
zurothen". Ale stany jednomyślnie i uparcie odmawiały dawania rady, 
zanim król nie ustąpi w sprawie grawaminów. Król "hochlichen unde 
swerlichen ist bowegt" oraz oświadczył, że nie wie, co ma na takie po- 
stępowanie powiedzieć 66. Poruszano jeszcze w Toruniu sprawę Lę- 
borka i Bytowa, nie posiada
y jednak stany dokumentów zastawu i po- 
słowie gdańscy daremnie dwa razy pisali o nadesłanie odpisów 67. 
Dalsze listy posłów gdańskich mówią o prośbie Rafała Leszczyńskiego 
o zapłacenie kwitów królewskich z pieni<;dzy raty świ<;tojańskiej 1485 
i 1488 r. (sic!) 611, sprawy przechowania zboża biskupa poznańskiego 
Uriela Górki w Gdańsku 69, rozbojów na Pomorzu Zachodnim i strat 
gdańszczan 70. Skądinąd wiemy, że panowie pruscy złożyli swe urzędy 
senatorskie na znak protestu, ale objęli je z powrotem, gdy król dy- 
misji nie przyjął. jeden Mikołaj Bażyński pozostał nieprzejednany 
i zasiadał do r. 1489 w radzie tylko jako doradca, nie na swym miejscu 
wojewody. Zdaje się, że wchodziły tu w gr<; także inne przyczyny. 


.5 Arch. Gd. 300 D 77 nr 7l z 13 III. por. N i m m e r t B r., Danzigs Verhii/tniss 
zu Polen in den Jahren 1466-1492 (ZW. LIII, I. 156 i przyp.). 
II Arch. Gd. SOO D 77 nr 73 z 17 III. 
u Arch. Gd. 300 D 77 nr 75 i 76 z 21 III, zjazd w Lc;borku w tej sprawie S c h fi t z 
C., Rerum Prussic. Historia. (Lipsk 1599), 373. 
'8 Arch. Gd. SOO D 77 nr 74 z 18 III. 
l. Arch. Gd. SOO D 77 nr 76 i 77 z 21 III. 
70 Arch. Gd. SOO D 77 nr 78 z 30 III 1485.
		

/Licencje_052_09_021_0001.djvu

			[19] 


GENEZA KONFEDERACJI STANOW PRUSKICH 


125 


Z recesu zjazdu z dn. 24 VII 1485 w Elblągu wynika, że konfederacja 
miała zawierać. trzy punkty: l) uchwał
 podatku dla krÓla pod wa- 
runkiem zachowania praw, 2) "uffheischunge" czyli sprawę zwoływania 
zjazdów (?), 3) sprawę obrony przywilejów, przy czym ostatni punkt 
przywileju Kazimierzowego z r. 1454 o wolności dróg dla kupców szcze- 
gólnie podobał si
 mieszczanom. Owe trzy punkty miały być potwier- 
dzone przez mocodawców. Otóż miasta wielkie i małe nie chciały kon- 
federacji i potwierdziły tylko punkt trzeci, odrzucając dwa pierwsze. 
W ten sposób w zarodku konfederacja została złamana mimo zabiegów 
Tungena i Rai.yńskiego 708. Odtąd o konfederacji będzie cicho aż do r. 
1489, kiedy trzykrotnie powoływać się będą na nią przedstawiciele ka- 
pituły warmińskiej, prosząc stany, by wzięły ją w obronę. Potem znika- 
ją o niej wszelkie wzmianki. Kazimierz konfederację zlekceważył. Tyl- 
ko jeden ślad represji, jakby groźbę, skierowaną w słaby punkt oligar- 
chii pruskiej, przekazały nam źródła: król odebrał sędziemu chełmiń- 
skiemu Bartoidowi Mełdzyńskiemu jezioro Wieczwnia pod w. Trzciana 
i dał ją za pewną sumę Gotardowi z Radlina w zastaw 71. Niemniej 
wobec śmierci Pawła jasieńskiego 72 mianował starostą malborskim Zbi- 
gniewa z Tęczyna, człowieka całkowicie oddanego sobie, o ręce twar- 
dej i bezwzględnej. Dnia 23 III 1485, a wi
c po zawarciu "zjednocze- 
nia.' z Tungenem król zwolnił synów nieżyjącego jasieńskiego od przy- 
sięgi zwrócenia Malborka w r
ce króla 7
. Był jeszcze jeden krok, do- 
wodzący uporu i gniewu Kazimierza: zamek brodnicki ze starostwem, 
które trzymał mieszczanin krakowski Franciszek Gliwicz, wykupił od 
niego w kwietniu 1485 Mikołaj Działyński 7ł. Sprawa powoli poszła 
w zapomnienie. Przerywa si
 korespondencja Bażyńskiego z toruniana- 
mi, utrzymuje się nadal wymiana listów z Gdań
kiem. Wzburzenie 


70a Reces Gdański Arch. Gd. SOO, 29, nr S, s. 239-242. 
71 M. Sum. I nr 1774. 
7t już S III 1485 pisał Mik. Bażyński do Gdańska, że na środopoście (21 III) ma 
nastąpić zmiana na stanowisku starosty malborskiego. Miał nim zostać Adam 
Wilkanowski, starosta bratiański. Jasieński był nieobecny i z jego ramienia miał 
Wilkanowski objąć zamek (Arch. Gd. 300 D. 51 nr 167). - Ale już 23 III 1485 
jasieński nie żył, skoro król zwolnił jego synów od przysil;gi zwrócenia Malborka. 
7B M. Sum. I nr 1762. - Tl;czyński otrzymał Malbork 24 III 1485 (M. Sum. I nr 
1764). Poprzedniego dnia król zaświadczył. że Zbigniew Tl;czyński obiecał arcy- 
biskupowi Zbigniewowi OIdnickiemu, jako opiekunowi synów Pawła jasieńskiego, 
dać 710 kop gr. pruskich (?) do dn. 24 XII H85, albo intromisjl; do m. Urzl;dowa 
(w ziemi lubelskiej) ze wsią Dzierżkowicc. (M. Sum. I nr. 1761). 
n C z a p I e w 8 k i, j. w. 64.
		

/Licencje_052_09_022_0001.djvu

			126 


KAROL GORSKI 


[20] 


opadło: groźne pozory kryły jedynie małe interesy, a wielkie nami
t- 
ności nie stały u początku konfederacji z r. 1485: chyba tylko jedna 
nieprzejednana nami
tność, zrodzona z pragnień i obaw Tungena. 


* 



& ". 


Ocena walk Kazimierza ze stanami w 1484-85 może być tylko tym- 
czasowa. Odróżnić tu trzeba sukcesy osiągni
te przez obie strony, błę- 
dy taktyczne i ostateczny wynik. 
1. Król utrzymał i obronił prawo wyłącznego dysponowania dobra- 
mi swymi i zamkami w Prusach wedle uznania, a wbrew przywilejowi 
z r. 1454, który zapewniał urz
dy indygenom. Utrzymał też król prawo 
wysyłania komisji. 
2. Król obsadził szereg zamków pruskich ludźmi zaufanymi z Ko- 
rony, a stany pruskie musiały ich uznać. Mógł wi
c przygotować spo- 
kojnie wypraw
 turecką, choć bezwzgl
dność załatwienia spraw pru- 
skich przysporzyła mu przeciwników. 
3. Stany wzięły odwet odmawiając podatków, choć wi
kszość była 
za ich uchwaleniem. Był to cios dotkliwy dla kasy królewskiej, za- 
grażał on też bezpieczeństwu państwa. Nowy "przywilej" pruski, jaki 
tu powstał, będzie służył do połowy XVII w. egoistycznym interesom, 
ilekroć sejm uchwalał podatki na wojn
 lub pospolite ruszenie. Mó- 
wiono wtedy w Prusach, że wedle przywileju z r. 1454 Korona ma 
Prus bronić, ale nie odwrotnie. 
4. Przymierze stanów z Tungenem krzyżowało nd przyszłość plany 
króla co do Warmii i miało wydać swe owoce z chwilą, gdy desygno- 
wany przez Tungena nast
pca, Łukasz Watzenrode sięgnął po biskup- 
stwo warmińskie. 
jedną z głównych przyczyn owego zaognienia było załatwianie za- 
wiłych spraw przez komisarzy lub tylko listownie, co płynęło z prze- 
pracowania króla zarządzającego ogromnym państwem. Mógł też za- 
winić i zawinił zapewne swą bezwzględnością Lubrański. Zhyt mało 
jest też nam znana rola panów koronnych, którzy dążyli do unifikacji 
Prus z Koroną. Upór królewski i zwlekanie z decyzją nie wywoływały 
rzecz dziwna - niechęci. Prusacy zwalali stale winę na otoczenie 
królewskie, zachowując dla Kazimierza mimo wszystko sentyment. 
Kilka lat później, w ogniu najgorętszej walki o Warmię, Mikołaj Ba- 
żyński doradzał poselstwo do króla na Litwę, bo tam nie będzie jego 
panów rady (polskich): "A wasze roztropności dobrze wiedzą, jak moc- 
no jest Król jegomość przez tychże swoich panów rady oprymowany
		

/Licencje_052_09_023_0001.djvu

			[21] 


GENEZA KONFEDERACJI STANOW PRUSKICH 


127 


i uClsmony, tak że nie ma w niczym władzy i nie może nic czynić bez 
ich wiedzy i woli" 75. Może odnosi si
 to jedynie do lat ostatnich pa- 
nowania, ale niemniej obraz nakreślony przez Bażyńskiego stać się 
powinien podnietą do rewizji sądów utrwalonych od czasów, gdy je- 
dynym źródłem do panowania Kazimierzowego był właściwie Długosz 
i gdy jakub Caro sugestywnym swym piórem kremł obraz polityki 
polskiej w XV w. 


TI Arch. Gd. BOO D. 52 nr 169 z 13 XII 1491. ..Unde E. W. wissen zew gutter mo e- 
szenn wie hart seyne Ko. gnode vonn denselbenn seynenn rethenn ist bec\ommen 
unnde underdrucketh, so dasz sie nichtes mechtigk ist unnde thuen magk hinder 
irem wisszenn unnde willen".
		

/Licencje_052_09_024_0001.djvu

			
		

/Licencje_052_09_025_0001.djvu

			/J
F? 


KAROL GORS KI 


THE GENESIS AND IMMEDIA TE BACKGROUND 
OF THE CONFEDERACY OF THE PRUSSIAN 
EST A TES IN 1485 


Summ ary 


The present work constitutes a fragment of investigations concern- 
ing the period of Kazimierz jagiellończyk's reign, and is based al most 
exclusivcly on materials up till now uninvestigated, contained in the 
Danzig and Toruń archives. 
In the year 1485, the Estates of Polish Prussia refused to pay taxes 
for defence against the Turks, and formed a confederacy which was 
to defend their rights against the King. Kazimierz jagiellończyk made 
light of the confederacy, and anyway the confederacy itself soon ceased 
its existence. That confederacy derived its origin from the hostile acti- 
vities on the part of Nicolaus Tungen, Bishop of Warmia (Ermland), 
(d. 1488), a man hostile to Kazimierz jagiellończyk, and suspected of 
having connections with the Teutonic Knights. His activities found 
fertile soił among the Prussian oligarchy, which consisted of high offi- 
cials and representatives of big burghs, who had a grudge against 
the King on the score of his giving away the tenure of royał castles to 
strangers coming from the Crown territories, and thereby wrecking 
their hop es for increasing their incomes. 
The economic background of separatism and of egoistic policy on the 
part of the Prussian oligarchy is very clearly marked throughout the 
sources perused by the author.
		

/Licencje_052_09_026_0001.djvu

			. 


Biblioteka Główna UMK 
1111111111111111111111111111111111111111111111111I11111 
300041101403 


" w lU..UN.
		

/Licencje_052_09_027_0001.djvu

			..,
		

/Licencje_052_09_028_0001.djvu

			. 


.... 


Biblioteka 
Główna 
UMK Toruń 


6 ')ł-.t ) .» 
 
1..,. -..,;. 


Biblioteka Główna UMK 
11111I11111111111111111/1111111111111111111111111I1111, 
300041101403 


-.. ....