/Magazyn_065_08_001_0001.djvu

			VUI 


Rosja 
w okresie 
. . 
pIerWSZej 
. ,. . 
WOjny SWlatoweJ 
i rewolucji 
lutowej 


Państwowe'" ydawnictwo Naukowe 


----.J
		

/Magazyn_065_08_002_0001.djvu

			'J 


o
		

/Magazyn_065_08_003_0001.djvu

			Rosja 
w okresie 
. . 
pierwszej 
wojny światowej 
i rewoJucji 
Jutowej
		

/Magazyn_065_08_004_0001.djvu

			POLSKIF TOW AR/YSTWO IIISTOR YC/NI 
PRACE XI POWSZECHNEGO ZJAZDU 
HISTOR YKÓW POLSKICH 
TORUŃ, WRZESIEŃ 1974 R. 


l. Społeczeństwo Polski Ludowij, red. Antoni Czubiński, 
KiW 
2. Narodziny i rozwój nowoczesnej kultury polskiej, red. 
Jerzy Wojtowicz i Jerzy Serczyk, Ossolineum 
3. Dzieje kultury politycznej w Polsce, red. Józef Andrzej 
Gierowski, PWN 
4. Prowincje rzymskie i ich znaczenie w ramach Impe- 
rium, red. Maria Jaczynowska i Józef Wolski, Osso- 
lineum 
5. Miasta doby feudalnej w Europie środkowo-wschodniej: 
przemiany społeczne a układy przestrzenne, red. Alek- 
sander Gieysztor i Tadeusz Rosłanowski, TNT 
6. Migracje społeczne w XIX i XX w., red. Celina 
Bobińska, KiW 
7. Idee i koncepcje narodu w polskiej myśli politycz'!ej 
czasów porozbiorowych, red. Janusz Goćkowski i Andrzej 
Walicki, PWN 
8. Rosja w okresie pierwszej wojny światowej i rewolucji 
lu/owij, red. Ludwik Bazylow, PWN 
9. Problemy dziejów Polonii, red. Marian Marek Droz- 
dowski, PWN 
10. Drogi integracji społeczeństwa w Polsce (XIX - V,\ w.J, 
red. Henryk Zieliński, Ossolineum 
11. Chłopstwo w życiu politycznym Trzeciego Świata, red. 
Tadeusz Łepkowski, Ossolineum 
12. Nauki pomocnicze na Zjeździe toruńskim, red. Andrzej 
Tomczak, NDAP
		

/Magazyn_065_08_005_0001.djvu

			I 
I 
ki, , 


Rosja 
w okresie 
. . 
pIerWSZej 
. ,. . 
WOjny SWlatoweJ 
i rewolucji 
lutowej 


d. J 


'ej 


'e- 
0- 


ęi: j 
k- I 

a I 


rej 
'ej 


Pod redakcją 
LUDWIKA B<:\ZYLt>W J\ 
:---- . 



ji I 
ł 
IZ- I 
.), ł 
'd. l 



 


ej l 


WARSZAWA 1977 
PAŃSTWOWE WYDAWNICTWO NAUKOWE
		

/Magazyn_065_08_006_0001.djvu

			Okładkę projektował Edward Kostka 


Redaktor Maria Skowronek 


Redaktor techniczny Teresa Skrzypkowska 


Korektor 
Elżbieta Rusinkiewicz 
Krystyna Sobczyk 


VI 
U 
S, 
n 
d 


VI 
2 
p 
n 
n 


n 
\I 



 921 
'" 


h 
2 
n 
jł 
d 


Copyright by 
Państwowe Wydawnictwo Naukowe 
Warszawa 1977 


Printed in Poland 


z 
fe 
Ż 
\I 
\I 


F: t
J. 


-
		

/Magazyn_065_08_007_0001.djvu

			1 


Przedmowa 


Dzieje Rosji nie znajdowały przez długi czas należytego odbicia 
w historiografii polskiej. Słuszność takiego stwierdzenia nie maże 
ulegać żadnej wątpliwości, ale i jakieś komentarze są konieczne - 
sytuacja nigdy bowiem tak nie wyglądała, żeby się tymi dziejami 
nie zajmowano. Gdybyśmy szukali początku zainteresowań ba- 
dawczych historią Rosji w nauce polskiej, trzeba by cofnąć się 
wstecz co najmniej do pierwszych dziesięcioleci ubiegłego wieku. 
Z różnym natężeniem rozwój ten przebiegał nadal, osiągając na 
przełomie XIX i XX w. nawet wcale niemałe wskaźniki ilościo\...e, 
nie inaczej też przedstawiał się ten stan w okresie międzywojen- 
nym. Ogółem więc doliczyć byśmy się mogli sporej liczby książek 
i artykułów, poświęconych różnym zagadnieniom, które uwydat- 
niają swoją wagę w historii Rosji, a nierzadko też - problemom 
w danym momencie aktualnym. 
Ocena tego dorobku mogłaby się wydawać czymś względnie 
łatwym, jeśliby zmierzać do zamknięcia jej w jednym zdaniu. 
Z wyjątkami, i to raczej z niezbyt licznymi wyjątkami, prace te 
nie repr'ezentują zbyt wysokiego poziomu. Rzeczywistość bywa 
jednak zawsze bardziej skomplikowana niż usiłujące ją oddać lapi- 
darne sformułowania. Przyzwyczajeni jesteśmy dzisiaj do innych, 
znacznie doskonalszych metod badawczych, do innych sposobÓw 
formowania warsztatu naukowego i do wielu innych jeszcze rzeczy. 
żeby nie pominąć przynajmniej języka i stylu, który dziś jest i po- 
winien być zupełnie inny. Wszystkie te różnice trochę wykrzy- 
Wiają obraz; skłaniając się do ocen ujemnych zapominamy często 


5
		

/Magazyn_065_08_008_0001.djvu

			o tym, że dawniej było inaczej, że po prostu nie rozumiano, iż po- 
siadane do dyspozycji metody i warsztat były tak niedoskonaJe. 
Trzeba więc zastanawiać się, wyrażając zastrzeżenia krytyczne, 
ale nawet przy wszelkiej ostrożności nie ma przecież zbyt wielu 
powodów do uniesień. Jeśli pominąć kilka wybitnych nazwisk, to 
niemal o całej reszcie można powiedzieć, że pisano byle jak. I jeśli 
Jest w tym nawet trochę uproszczenia, to niewiele. Po prostu nie 
ma wtedy publikacji, o której można by powiedzieć, że autor 
starał się wykorzystać cały dostępny materiał. O zabiegach selek- 
cyjnych też nie umiano czy nie chciano myśleć; bywa tak i dzisiaj, 
ale to nie zmienia przeszłości. Najgorzej przedstawiała się zwykle 
sprawa z bazą - nawet obszerniejsze publikacje opierały się cza- 
sem na kilku tylko obcych pozycjach, bywało, że i na jednej tylko. 
Nie dbano też na ogół o precyzję w formułowaniu myśli, o język, 
o nazewnictwo, o pisownię nazwisk obcych, o transkrypcję. Do 
zamierzeń badawczych dołączał się też często moment polityczny, 
zarówno w okresie rozbiorowym, jak i międzywojennym. Można to 
spokojnie uznać za rzecz w jakimś stopniu naturalną, trudno jed- 
nak przeczyć, że wpływało to negatywnie na samą narrację i jej 
obiektywizm. Toteż, gdyby dokonać wszechstronnej i szczegółowej 
analizy różnych pozycji, nawet tych skądinąd jeszcze dzisiaj cenio- 
nych, uzewnętrzniłyby się rezultaty, o jakich się raczej nie myśli. 
Byłoby jednak poważnym błędem, gdybyśmy w tych nasz}Ch 
tradycjach dopatrywali się tylko samych mizernych efektów. Za- 
interesowania Rosją u naszych dawnych historyków zrodziły się 
nie tylko z polityki i nie tylko z tendencji do ilościowego pomno- 
żenia dorobku pisarskiego. Zainteresowania te były, i w znacznej 
mierze musiały być - naturalne. Rosja była naszym odwiecznym 
sąsiadem, a chociaż w okresach minionych nie łączyły nas same 
tylko dobre stosunki, wzajemne kontakty i wpływy nigdy nie 
ulegały przerwaniu. W dziejach narodu rosyjskiego zachodziły 
procesy, które musiały budzić zainteresowanie naukowców. W róż- 
norodnych i skomplikowanych stosunkach między obu narodami 
pojawi się w pierwszym ćwierćwieczu XIX stulecia - nowa idea, 
idea przyjaźni, sojuszu rewolucyjnego i wspólnej walki z caratem. 
Wielkie idee mają to do siebie, że trwają długo lub są wieczne, 


r 
, 


r 
c 
2 
a 
a 


6 


... 


--
		

/Magazyn_065_08_009_0001.djvu

			. 
., 


SZczęśliwie nie inaczej rozwijała się idea naszej przyjaźni i wspÓł- 
pracy, kończąc jeden etap obaleniem caratu, wkraczając w drugi 
POdczas najstraszniejszej w dziejach wojny, w równie strasznych 
dla obu narodów miesiącach i latach. 
I dlatego dopiero po ostatecznym przezwyciężeniu tych niebez- 
Pieczeństw, obecnie, w Polsce Ludowej, powstały warunki umoźii- 
Wiające wykrystalizowanie się nowego etapu także w naszej histo- 
riografii. Możemy teraz zmierzać do znacznie większej pełni w ua- 
daniach nad dziejami narodu rosyjskiego i innych narodów ZSRR. 
Nie możemy oczywiście zajmować się wszystkim. Główne, podsta- 
WOWe problemy z tego zakresu stały się przedmiotem badań przede 
Wszystkim w kilku ośrodkach uniwersyteckich: w WaTszav.rie, 
\V Poznaniu, Krakowie, Łodzi. Od 1949 r. historia Rosji stała się 
przedmiotem obowiązkowym w studiach rusycystycznych, od 
1950 - w historycznych. Minęło lat 20 od powołania pierwszych 
Katedr Historii ZSRR na uniwersytetach - dziś są to z reguly 
Zakłady Historii ZSRR i Słowiańszczyzny. Wokół tych ośrodków, 

ocZątkowo bardzo skromnych, grupowali się młodzi naukowcy 
l przystępowali do realizowania planowych prac badawczych, star- 

Ując - można powiedzieć - z punktu zerowego. Mijały jednak lata 
l POWiększ.ał się stale dorobek; co najmniej od końca lat sześćdzie- 
Siątych można mówić o osiągnięciach. które nie ustępują innym. 
I dlatego gdy po raz pierwszy w dziejach instytucjonalnego 
rOZWoju nauki polskiej organizatorzy XI Powszechnego Zjazdu 
Ilistoryków Polskich wystąpili z propozycją zorganizowania w ra- 
l11ach Zjazdu - sympozjum poświęconego historii Rosji, trzeba 
bYło z wdzięcznością wyrazić zgodę. Ograniczone do kilkugodzin- 
nego trwania sympozjum nie może wprawdzie oznaczać przełomu 
w rozwoju jakiejś dyscypliny, mimo to jednak znaczenie takiej 
il11prezy musi być duże i nie trzeba tego eksplikować. 
Z różnych względów nie wydawało się celowe wprowadzenie 
na sympozjum tematyki z zakresu starszej historii Rosji. Po wzię- 
ciu pod uwagę wszystkich wchodzących w grę czynników, a więc 
zainteresowań badawczych poszczególnych ośrodków, stanu za- 
aWansowania badań, prac już wydanych i bliskich ukończenia, 
a także - powszechnego, ogólnoświatowego znaczenia pewnych 


u 
o 
li 
e 
r 


j, 
e 


I. 


" 


D 


D 


j 
j 


1 


" 
" 


1 



 



 


r 


I 


7 


-
		

/Magazyn_065_08_010_0001.djvu

			zagadnień z historii Rosji, zdecydowano się na wyeksponowanie 
najbardziej podstawowych problemów Rosji dwudziestowiecznej. 
Nie może ulegać wątpliwości, że dotyczyć one muszą okresu 
1914 - 1917, a więc Rosji w okresie pierwszej wojny światowej 
i obu rewolucji - do zwycięstwa Października. I te właśnie pro- 
blemy postanowiono uczynić osią dyskusji podczas sympozjum. 
Bardzo bogatą i wszechstronną tematykę Zjazdu przygotowano 
podporządkowując ją naczelnemu hasłu: U źródeł współczesności. 
Planowana tematyka sympozjum odpowiadała temu jak najbar- 
dziej - właśnie wydarzenia lat 1914 -1917 kończą wszystkie etapy 
rozwojowe, a zwycięstwo Rewolucji Październikowej otwiera drogę 
do wielkiej współczesności. Dalej, jest to tematyka w Polsce rze- 
czywiście naukowo reprezentowana, mamy z tego zakresu prace, 
prowadzone są dalsze badania, odnośne problemy mają również 
wyjątkowe znaczenie w działalności dydaktycznej. Z wyjątkową 
intensywnością zajmują się tymi zagadnieniami historycy w innych 
krajach, zarówno w ZSRR, co jest rzeczą zupełnie naturalną, jak 
i na Zachodzie, w czym też nie byłoby nic nadnaturalnego, chociaż 
w genezie zainteresowań nierzadko odgrywają rolę impulsy o cha- 
rakterze politycznym. Taki byłby w znacznym skrócie zespół przy- 
czyn, które odegrały najważniejszą rolę w sprecyzowaniu tematyki 
sympozjum. 
Jeszcze jedno. Ani w trakcie obrad i dyskusji, ani w okresie 
przygotowywania referatów i innych wystąpień - a były one 
(teksty) i musiały być znacznie dłuższe niż to, co można było 
efektywnie zaprezentować - nie mogły uzewnętrznić się wszystkie 
problemy, jakie tylko można wiązać z udziałem Rosji w pierwszej 
wojnie światowej i z dziejami roku 1917. To jest tematyka, o któ- 
rej mówić będą jeszcze całe stulecia. Dlatego, nie siląc się na reali- 
zowanie utopii, podjęto sprawy tylko najbardziej istotne, ważkie 
w swoich następstwach i - miejmy nadzieję - wyjątkowo inte- 
resujące. Przedstawione podczas sympozjum z konieczności w skró- 
cie, nabierają obecnie, w tym tomie, właściwej i należytej pełni. 
Także temat naczelny sympozjum - Rosja w okresie pierwszej 
wojny światowej i rewolucji lutowej - uzupełniany m. in. w trak- 
cie dyskusji uwagami sięgającymi chronologicznie do Październilm. 


, 


r 
r 
, 
I 
t 


8 


I 

 


-
		

/Magazyn_065_08_011_0001.djvu

			ie 


J. 
.li 

j 
)- 


Całokształt przedstawionego materiału w rozbiciu na poszcze- 
gólne zagadnienia przedstawiałby się następująco: 
1. Polityka wewnętrzna Rosji w okresie pierwszej wojny świa- 
towej (Ludwik Bazylow). W programie obrad ujęcie było ni0co 
węższe - Carat wobec zbliżającej się katastrofy. Różnica dotyczy 
jednak właściwie tylko chronologii - nowe ujęcie pozwala 
UWzględnić też pewne refleksje w odniesieniu do roku 1917, zgad- 
nie zresztą z przebiegiem imprezy. Ani w tym, ani w kolejnych 
tematach nie chodzi o wyczerpanie wszystkich szczegółów i udzie- 
lenie odpowiedzi na wszystkie możliwe kwestie. Rzeczą najwa- 
Żniejszą jest pokazanie głównych kierunków ówczesnej polityki 
Wewnętrznej, także po przemianach, jakie przyniósł luty 1917 r. 
2. Potencjał militarny Rosji przed pierwszą wojną światową 
i Podczas wojny, w ocenie współczesnych i w konfrontacji z rze- 
CZywistością (Władysław Bortnowski). 
3. Rosyjska marynarka wojenna w latach 1905 -1916 (Paweł 
w'ieczorkiewicz). 
4. Zadania, rola i działalność rosyjskich organizacji społecznych 
W okresie pierwszej wojny światowej (Marian Wilk). 
5. Rosja i Słowiańszczyzna w latach 1914 - 1917 (Mieczysław 
Tanty). 
6. Z teoretycznej problematyki rewolucji burżuazyjno-demo- 
kratycznej w 1917 roku w Rosji (Władysław A. Serczyk). 
7. Rząd Tymczasowy w Rosji a sprawa polska (Edward 
Barszcz). 
Tematy 1, 2, 4 i 5 przygotowywano też w formie referatowej, 
tematy 3, 6 i 7 łączą się już z dorobkiem dyskusyjnym. 
W tytule nadrzędnym zrezygnowano z planowanego początko- 
Wo określenia dodatkowego - Podstawowe problemy i stan badań. 
Nawet tylko najbardziej generalna ocena stanu badań (w pew- 
nYm zakresie przecież na sympozjum przedstawionego) wpłynęłaby 
na znaczne rozszerzenie ram objętościowych tomu. W bardzo nie- 
wielkim stopniu sprawy te znalazły odbicie w wydanych przez 
Polskie Towarzystwo Historyczne Tezach i streszczeniach refera- 
tów i komunikatów. 


.0 
i. 


'- 


y 


:ę 



 
-, 


'ż 


ą 
h 
k 
ż 


,- 


j 


e 
e 
D 
e 
j 


e 


Ludwik Bazylow 


-
		

/Magazyn_065_08_012_0001.djvu

			r 



 


t 

 


, 
r 
I 


l 


-
		

/Magazyn_065_08_013_0001.djvu

			LUDWIK BAZYLO\\' 


Polityka wewnętrzna Rosji 
w okresie pierwszej wojny światowej 


\... 


Po stłumieniu rewolucji 1905 -1907 r. reżim carski rozpoczął 
Ostatnie dziesięciolecie swojej egzystencji. O tym, że miał to być 
etap już ostatni, oczywiście nie wiedziano i nie miano nawet po- 
Wodu tak myśleć - ostatecznie wszystko działo się po zwycięstwie, 
nie po klęsce. Dlatego wśród czynników rządzących, a przede 
WszYstkim na dworze. dominowały nastroje trwałości i stabilizacji; 
nie obawiano się o trwałość całego systemu w przyszłości. 
Jeszcze niedawno było jednak zupełnie inaczej. Chcąc stawić 
cZoło naciskowi rewolucji, chwytano się różnych środków, od 
teoretycznych obietnic, np. w manifeście październikowym 1905 r., 
do naj brutalniej szych represji - przykładów jest tak wiele, że 
nie ma potrzeby ich wymieniać; jedna masakra po powstaniu 
grUdniowym w Moskwie starczy za wszystkie przykłady. Potrzebni 
bYli jednak jeszcze caratowi ludzie - tacy, którzy mogliby stać 

ię podporą systemu także w szerszym rozumieniu, nie tylko jako 
Inicjatorzy i wykonawcy pociągnięć o charakterze represyjnym. 
Wyboru zbyt dużego nie było. Specyfika układu stosunków 
Wewnętrznych w Rosji. a przede wszystkim dominacja obszar- 
nictwa w życiu politycznym, nie dawały pod tym względem jaki("hś 
SZCzególnych możliwości. Uwidoczniło się to bardzo jaskrawo na 
Wiosnę 1906 r., gdy w ciągle jeszcze rewolucyjnej atmosff'rze 
trzeba było jednak przystąpić do obrad I Dumy Państwowej. 
MUSiały wtedy odejść jednostki bezpośrednio czy pośrednio odpo- 
Wiedzialne za wydarzenia okresu poprzedniego, a w każdym razie 
nieodzowna stawala się zmiana na stanowisku przewodniczącego 
Rady Ministrów i ministra spraw wewnętrznych. Z pierwszym 


11 


--
		

/Magazyn_065_08_014_0001.djvu

			stanowiskiem poradzono sobie względnie łatwo, powierzając je 
staremu Iwanowi Goremykinowi, który piastował już przedtem 
wysokie stanowiska państwowe. Resort spraw wewnętrznych 
otrzymał jednak "nowy człowiek", Piotr Stołypin, gubernator sara- 
towski. Po rozpuszczeniu I Dumy z początkiem lipca 1906 r. nie 
mógł się utrzymać nawet Goremykin i Stołypin został szefem 
rządu. 
Stołypin nadawał się w danym momencie na to stanowisko jak 
nikt inny. Nominacji jego nie przyjęto wprawdzie z zachwytem, 
bo nie należał do najwyższej arystokracji, ale ostatecznie pocho- 
dził ze starej rosyjskiej rodziny szlacheckiej i nawet ziemi miał 
sporo, zwłaszcza gdy się weźmie pod uwagę jeszcze to, co otrzymał 
w posagu za żoną. Był bardzo inteligentny, zdecydowany i od- 
ważny, a przy tym oddą.ny bez reszty idei monarchii. Nie wyklu- 
czał wcale reform w swojej polityce, ale zawsze pod warunkiem: 
"najpierw uspokojenie". Potrafił być też realizatorem polityki bez 
ustępstw, która wyraziła się w represjach skądinąd ostrzejszych 
niż przedtem. Przezwyciężył rozliczne trudności na drodze do 
jednego ze swoich najważniejszych celów - rozwiązania wspólnot 
gminnych. Sprostał jeszcze większym trudnościom, wprowadzając 
ziemstwa w guberniach zachodnich. Długo cieszył się zaufaniem 
cara, i mógł z dużą pewnością siebie realizować swoje zamierzenia, 
chociaż sytuacja jego stawała się mimo wszystko coraz trudniejs:m, 
szczególnie od 1Y09 r. W społeczeństwie nie miał zwolenników _ 
okres ten nienadaremnie nosi nazwę "reakcji stołypinowskiej". 
Zywioły konserwatywne i czarnosecińskie widziały w nim nato- 
miast niebezpiecznego liberała. 
Zacieśniał się w ten sposób coraz bardziej splot przeciwieństw, 
a całkiem go skomplikują wydarzenia z marca 1911 r. Realizując na 
siłę wprowadzenie nowych ziemstw na zasadzie wyborów kurial- 
nych, Stołypin ściągnął na siebie niełaskę Mikołaja II. W następ- 
nych miesiącach mówiło się w Rosji coraz częściej o odejściu Sto- 
łypina, nigdy jednak nie doszło do dymisji; zanim mogła nastąpić, 
Stołypin zginął w Kijowie od kul zamachowca. Śmierć człowieka, 
na którym przez kilka lat opierał się w znacznym stopniu reżim, 
nie przeszła bez wrażenia, zwłaszcza że okoliczności zamachu były 


12 


l 


--
		

/Magazyn_065_08_015_0001.djvu

			je 
m 

h 


bardzo meJasne, a nie rozświetliło ich krótkie i właściwie ano- 
nimowe śledztwo, ani też niezliczone artykuły w ówczesnej pra- 
sie, czy publikacje wydawane potem l. 
Urząd premiera objął po Stołypinie minister finansów, Wlo- 
dzimierz Kokowcow, nie na długo jednak; 30 I 1914 r. musiał prze- 
kazać stanowisko poprzednikowi Stołypina, Goremykinowi, który 
w ten sposób po raz trzeci sięgał - za każdym razem bez specjal- 
nej chęci i zbytniego przekonania - po najwyższe stanowisko 
W aparacie rządowym 2. 
Polityka wewnętrzna Rosji w krótkim okresie rządów Kokow- 
COWa nie uległa żadnym istotnym zmianom. Dopatrzyć się ich 
można natomiast po stronie przeciwnej. Już w 1911 r. zaczął się 
Wyraźnie nasilać ruch robotniczy, a w kwietniu 1912 r. nastąpiły 
W dalekich regionach syberyjskich wydarzenia, które w rozwoju 
tego ruchu stać się miały punktem zwrotnym; była to słynna 
"masakra leńska". Strajk w kopalni Andrejewskiej (osada Andre- 
jewsk nad rzeką Bodajbo, dopływem Witimu) w guberni irkuckiej 
szybko rozszerzył się na wiele innych tamtejszych stanowisk wy- 
dobycia złota; władze postanowiły położyć siłą kres ruchowi 
i Wprowadziły do akcji wojsko. Rezultatem było aż 500 ofiar, za- 
bitych i rannych 3. 
W listopadzie 1912 r. rozpoczęła swoją kadencję ostalnia 
W dziejach Rosji, IV Duma Państwowa - przewodniczącym jej 
Został ponownie oktiabrysta Michał Rodzianko. W badaniach nad 
ÓWczesnym okresem działalność IV Dumy zasługuje na szczegól- 
ną uwagę - instytucja ta bowiem przetrwała do rewolucji !uto- 
___o 
] Wszystkie sprawy związane z okresem rządów Stołypina por. L. Ba- 
ZYlow. Ostatnie lata Rosji carskiej. Rządy Stolypina, Warszawa 1972. Zwła- 
sZcza rozdział XV - Utworzenie ziemstw w guberniach zachodnich 
i XVI _ Wrzesień 1911 r. 
2 Po raz pierwszy w 1895 r., gdy został ministrem spraw wewnętrznych. 
Rosja nie miała wtedy urzędu premiera i właśnie to stanowisko ministe- 
rialne uważano za najwyższe. Tekę ministerialną piastował Goremykin od 
15 X 1895 do 20 X 1899 r.; przewodniczącym Rady Ministrów był w okresach: 
22 IV - 8 VII 1906 i 30 I 1914 - 20 I 1916 (wszystkie daty starego stylu). 
a W polskiej literaturze naukowej m. in.: L. Bazylow, Dzieje Rosji 
1801 - 1917, Warszawa 1971, s. 509 - 511. 


ł- 


ie 
m 


lk 


n, 


)- 
al 
ał 
i- 


1- 
1: 



z 


'h 
lo 
3t 

c 
m 


a, 
a, 


" 


)- 


v, 




 I 
)- 
)- 
ć, 
a, 
n, 


Iy 


13 


--
		

/Magazyn_065_08_016_0001.djvu

			wej włącznie, a nawet później jeszcze odzwierciedlać się miały 1 
sporadycznie pewne elementy jej działalności, co prawda bez zna- r 
czenia. W latach rządów Kokowcowa Duma urzędowała "normal- r 
nie", odbywając z maksymalną regularnością swoje sesje i uchwa- l 
lając sporo różnych ustaw, niektóre pożyteczne, niektóre niestety ( 
bardzo reakcyjne, jak np. ustawa o oderwaniu Ziemi Chełmskiej 
od Królestwa. Ponieważ jednocześnie stale się wzmagał ruch 1"0- fi 
botniczy, działalność Dumy (tak samo zresztą i rządu) przebie- 
gać musiała w specyficznej atmosferze nieustannego, chociaż je1:z- t 
cze nie nazbyt radykalnego narastania nastrojów opozycyjnych. , 
Sytuacja dawała jednak coraz większe powody do niepokoju. Po 
latach zastoju w ruchu strajkowym (64 tys. strajkujących w 1909 
i 45 tys. w 1910 r.) zaczynało się ożywienie. W niewielkim jeszcze 
stopniu świadczy o nim rok 1911 (105 tys. strajkujących). ale pra- 
wie 1 mln w 1912 i 1273000 w roku następnym - to nie była 
już żadna bagatela. Tym mniej w roku 1914 - oficjalna ewidencja 
notuje l 300 000 strajkujących w pierwszych siedmiu miesiącach. 
Wypadki późniejsze mają już zupełnie inny aspekt - wybuchł 
największy ze znanych do tej pory w dziejach świata konfliktów 
zbrojnych. Dnia 1 VIII 1914 r. (n. st.) Niemcy wydały wojnę Rosji, 
w pięć dni później uczyniły to samo Austro-Węgry, a ogółem 
wziąć miało udział w tych strasznych zmaganiach aż 30 państw, 
w tym wszystkie największe mocarstwa na obu półkulach. 
Rosja carska nie przetrwała już tej wojny, na przełomie lutego 
i marca 1917 r. nastąpi faktyczny kres monarchii. Sam udział 
Rosji w wojnie przeciągnie się jeszcze o jeden rok, tak przy tym 
bogaty w wydarzenia jak żaden inny. Będzie to rok, w którym po 
upadku caratu dojdą wreszcie do władzy (nigdy przedtem dojść 
do niej nie mogły) żywioły burżuazyjne, lecz nie utrzymają bię 
zbyt długo, bo tylko do 25 października (7 XI), kiedy zrzuci je 
z areny dziejowej zwycięski proletariat. 
W tym sensie - jeszcze raz trzeba to powtórzyć z całym na- 
ciskiem - dzieje Rosji w okresie pierwszej wojny światowej i obu 
rewolucji 1917 r., stanowią zespół zupełnie unikalnych wydarzeń 
historycznych. Jest to oczywiście splot problemów i spraw tak 
skomplikowany i trudny, iż nic dziwnego, że tyle o tym wszyst- 


14 



 


--
		

/Magazyn_065_08_017_0001.djvu

			cly 


i, 


kim pisano, tyle się domyślano i tyle dyskutowano; chyba jeszcze 
mniej dziwne wydawać się powinno apodyktyczne nawet zapew- 
nienie, że tak samo będzie w przyszłości. Są to sprawy pierwszo- 
rZędnej wagi, węzłowe, kluczowe - nazwijmy to jak chcemy, 
określeń takich można znaleźć więcej - i dlatego włączenie się 
do odnośnych badań na szerszą możliwie skalę musi też uzyskać 
SWoje miejsce wśród zadań i celów historiografii polskiej. 
Zmierzając do wyeksponowania najważniejszych i może przy 
tYm naj bardziej interesujących problemów z zakresu polityki 
Wewnętrznej caratu w okresie wojny, warto by może już wstępnie 
Sprecyzować pewne zasadnicze stanowisko. Po pierwsze, okres 
Wojny w ramach egzystencji caratu dzieli się wyraźnie co najmniej 
na dwa etapy: od początku działań wojennych do sierpnia 1915 r. 
i następny, półtoraroczny okres do lutego 1917 r. Granica między 
obu etapami może być zresztą bardziej rozciągnięta w czasie, wy- 
znacza ją bowiem długie pasmo klęsk na froncie, od ofensywy nie- 
ł11iecko-austriackiej na linie rosyjskie pod Gorlicami na początku 
ł11aja, do upadku Warszawy i Kowna w sierpniu. Wilno wpaJnie 
W ręce niemieckie jeszcze później, toteż i do września można prze- 
SUnąć wspomnianą cezurę, ale nie jest to już najważniejsze. Waż- 
ne jest zdanie sobie sprawy z tego, że polityka wewnętrzna caratu 
bYła inna, a przynajmniej - że powinna była ulec zasadniczej 

mianie w drugim etapie. Była inna, bo na przełomie 1914 r. mógł 
Ją jeszcze cechować optymizm, mimo np. tragedii, jaką zakończyła 
się tzw. operacja wschodniopruska; powinna była być inna w dru- 
gim okresie po prostu dlatego, że należało się ratować, a tonący 
Przecież nawet brzytwy się chwyta. Reżim ówczesny w beznadziej- 
nYm zaślepieniu niczego w ogóle nie chciał się chwytać. I dlatego 
utonął. Powiedzieć to łatwo, nawet jednak wokół tak lapidarnego 
stwierdzenia może się rozwijać wielopłaszczyznowa dyskusja, 
z głównym, podstawowym, zasadniczym pytaniem na czele: czy 
mógł się uratować przed utonięciem, czy odsunąłby od siebie wid- 
mo zagłady dokonując takich czy innych zmian, czy nie mial już 
Siły i nie stać go było na nic, czy też silniejszy był niż się myśli 
i mUsiało się go obalać. W innym, prostszym zatem ujęciu pyta:lie 
sProwadzałoby się do dylematu - upadek czy obalenie? 



=I 
a- 
ty 
. I 
ej 


:= j. 
z- 
h. ' 
)0 . 


)9 



e 


ł- 
ta 
ja 
h. 
1ł 
w 


n 


v, 


;0 
lł 
n 
o 
Ć 


ę 
e 


1 
1. 
(: 


15 


-
		

/Magazyn_065_08_018_0001.djvu

			I jeszcze po drugie - charakteryzując choćby w najogólniej- 
szych sformułowaniach działalność sfer rządzących Rosji w pierw- 
szym okresie wojny, trudno nie zacząć od charakterystycznego mo- 
mentu, jaki nastąpił zaraz po enuncjacji niemieckiej o przystąpie- 
niu do działań wojennych. Część społeczeństwa rosyjskiego dała 
się wtedy ponieśc fali patriotycznego uniesienia; ilustrować je 
mogą zarówno manifestacje uliczne, jak i różne deklaracje organów 
samorządowych i innych instytucji, z zapewnieniami o maksy- 
malizacji wszelkich wysiłków w pracy dla potrzeb frontu Po 
upływie 24 godzin od wypowiedzenia woj:ny przez Niemcy, 
20 VII (2 VIII) 191:i r., znalazły się przed Pałacem Zimowym w Pe- 
tersburgu nieprzeliczone tłumy. Nie było końca wiwatom i okrzy- 
kom, manifestowano pod hasłem oddania wszystkich sił i starań 
w celu rychłego rozgromienia wroga, entuzjazm doszedł do zenitu, 
gdy na balkonie pałacu pojawił się imperator 4. 
O wydarzeniach tych pisało się zwykle z przekąsem, sugerując 
m. in. silne akcenty reżyserskie w ich genezie. Może i tak, ale 
nie to jest najbardziej znamienne, jeśli obiektywnie popatrzeć na 
ówczesną sytuację. Trudno negować, że masy szarych obywateli 
chciały oczywiście zwycięstwa, przynajmniej wtedy, gdy ujemne 
następstwa wojny nie mogły przecież jeszcze dawać się we znaki. 
W takich momentach niechęć i nienawiść musiały się jakoś roz- 
ładowywać, na falę powrotną przyjdzie czas nieco później. Poza 
tym, te spontaniczne (przyjmijmy dla uproszczenia całkowitą spon- 
taniczność) przejawy radości i entuzjazmu szły niejako w parze 
z ówczesną pozycją reżimu. Nie było powodów do powszechnego 
oddawania się rozpaczy, nic nie przeszkadzało wierzyć, że wojna 
zakończy się zwycięsko. Do umocnienia takich nastrojów przyczy- ł 
niała się też poważnie prasa, publikując mnóstwo patriotycznych 
i hurrapatriotycznych artykułów; i to zresztą nie powinno dziwić, 
inaczej być nie mogło. 
Do całego tego koncertu dołączyły się także partie polityczne, 
liczne stowarzyszenia i - jak już zaznaczono - instytucje. Na 
zwoływanych w tym celu zebraniach uchwalano rezolucje, w któ- 


, Ibid., s. 608 - 610. 


16
		

/Magazyn_065_08_019_0001.djvu

			I 


rych zawsze była mowa o tym, że nie będzie się szczędzić żadnych 
wysiłków dla wywalczenia zwycięstwa. Czyniły to nawet te partie, 
które nie zawsze zgadzały się z wszystkimi pociągnięciami reżimu, 
np. kadeci. W rezolucji ich komitetu centralnego bez żadnych 
obsłonek wychodzi ten konformizm, uzasadniony zresztą z punktu 
widzenia poglądów tej partii: "Bez względu na nasz stosunek do 
polityki wewnętrznej rządu, obowiązkiem naszym jest utrzynlać 
jedność i niepodzielność kraju. Odłożymy spory wewnętrzne, nie 
damy najmniejszego nawet powodu, żeby można było pokładać 
nadzieję w dzielących nas rozbieżnościach" 5. 
Dnia 26 lipca (8 VIII) odbyła się nadzwyczajna sesja Dumy, 
na której wszyscy, wyjąwszy socjaldemokratów, deputowani g;o- 
sowali za uchwaleniem kredytów wojennych, a poszczególne 
frakcje złożyły oświadczenia o całkowitym solidaryzowaniu się 
z bieżącymi celami państwa. To był punkt kulminacyjny tej jed- 
ności społeczeństwa rosyjskiego, która już tak niedługo miała się 
rozsypać w proch i pyl. Cóż jeszcze można do tego dodać? Może 
chociaż to, że solidaryzowali się też z takimi oświadczeniami 
i uczeni, i działacze społeczni, i poeci. Tym wolno było przynaj- 
mniej mierzyć siły na zamiary, toteż, zwłaszcza w pierwszych 
tygodniach i miesiącach, napisano wiele utworów o aktualnej 
wówczas treści, a raczej - "wydźwięku". Oto np. jedna strofa 
znanego poety Fiodora Sołoguba: 


I 


Prieżdie czem wiesna raskrojet 
Lono włażnoje dolin, 
Budiet naszymi wojskami 
Wziat zanoscziwyj Bierlin e. 


Nie spełniła się ta przepowiednia, nie wzięto Berlina wiosną 
1915 r. Wprost przeciwnie, właśnie ta wiosna, i niestety jeszcze 
lato to pasmo ciężkich klęsk, setki tysięcy zabitych, rannych 


e Deklarację kadetów opublikował m. in. najbardziej popularny w Rosji 
llliesięcznik historyczny, "Istoriczeskij Wiestnik" 1914, nr 9, s. 1054. 
6 Cytowane już m. in. w jednym z wydawnictw emigracyjn
'ch. 
S. S. Oldenburg, CaTstwowanije impieTatoTa Nikolaja II, t. II, Monachium 
1949, s. 162. 


2 - Rosja... 


17
		

/Magazyn_065_08_020_0001.djvu

			i jeńców, utrata rozległych terytoriów i znacznego potencjału pro- 
dukcyjnego, milion uciekinierów (wcale nie zawsze dobrowolnych) 
z Królestwa i z Litwy, rozprzężenie w gospodarce, szczególnie zaś 
w transporcie. Nawet kręgi liberalne zarzucają całkowicie po- 
przedni entuzjazm i zaczynają występować z politycznymi postu- 
latami. Protestują przeciw wojnie robotnicy, tym silniej, że wzra- 
sta też nieustannie propaganda partyjna, przede wszystkim bolsze- 
wicka. Przebywający na emigracji w Szwajcarii Lenin sprecyzował 
jeszcze znacznie wcześniej tzw. tezy o wojnie - opublikowało je 
w listopadzie 1914 r. czasopismo "Socjał-Diemokrat" (centralny 
organ nielegalny SD PRR, wydawany wówczas w Genewie). W te- 
zach tych (wydanych pt. Wojna a socjaldemokracja Rosji) ujęte 
zostały najważniejsze spośród aktualnych zadań socjaldemokra- 
cji - walka z caratem, propaganda rewolucji, hasła konfisktity 
ziemi obszarniczej i ośmiogodzinnego dnia pracy 7. 
Nie koniec na tym, jeśli chodzi o wyczerpującą charakterys
ykę 
ówczesnych nastrojów. Szczególnie znamienna była atmosfera po- 
dejrzliwości, pogłoski o zdradzie, szukanie winnych, różne niejasne 
sprawy i afery, nawet pogromy. Jeszcze 18 (31) III 1915 r. skazany 
został na śmierć za uprawianie szpiegostwa (szczegóły wcale nie 
są jasne i do dziś nie została wyświetlona cała sprawa) pułkownik 
Sergiusz Miasojedow 8. W okresie kulminacji niepowodzeń i nie- 
szczęść, w połowie czerwca, opuścić musiał stanowisko ministra 
wojny (lądowych sił zbrojnych) generał Włodzimierz Suchomlinow, 


7 "Socjał-Diemokrat" z l XI 1914 r. W. I. Lenin, Dziela, t. 21, Warszawa 
1951, s. 13 - 21. 
8 O prawie Miasojedowa m. in.: S. S. Oldenburg, op. cit., t. II, s. 165; 
A. I. SpiridowiCz, Wielikaja wojna i Fiewralskaja riewolucja 1914 - 1917 gg., 
t. I, Nowy Jork 1960, s. 103 - 110; W. N. Kokowcow, lz mojego proszloQo. 
Wospominanija 1903 - 1919 fig., t. II, Paryż 1933, s. 61; P. G. Kurłow, Gibiel 
impieratorskoj Rossii, Berlin 1923, s. 167 nn. W literaturze zachodniej jesz- 
cze G. Katkow, Russia 1917. The February Revolution, New York 11)67, 
s. 119 - 132. Jest także odnosząca się do tego tematu polska powieść emi- 
gracyjna. J. Mackiewicz, Sprawa pulkownika Miasojedowa. Powieść, L(m- 
dyn 1962. 
W publikacjach nowszych jak gdyby zaczyna przeważać mniemanie, 
że Miasojedow był niewinny; przekonywających dowodów jednak nie ma. 


. 


18 


..,
		

/Magazyn_065_08_021_0001.djvu

			w roku następnym aresztowany 9. W dniach 27 - 29 maja (9 - 11 VI) 
tłum zdemolował w Moskwie mieszkania, sklepy i przedsiębiorstwa 
obywateli niemieckich (i nie tylko niemieckich), przy czym nie 
obeszło się bez ofiar w ludziach 10. I jeszcze jedno przynajmniej 
wydarZJenie, które nawet w tzw. kołach najwyższych wywołało 
prawdziwy szok: zwolnienie w. ks. Mikołaja Mikołajewicza ze sta- 
nuwiska głównodowodzącego i objęcie tega stanowiska przez cara, 
23 VIII (5 IX) 1915 11 . 
W nawiązaniu do faktu dymisji danej Suchom1inowowi wy- 
pada zaznaczyć, iż właściwie zmiany na stanowiskach ministerial- 
nych powinny być najlepszym probierzem politycznego kierunku, 
w Jakim sterowała wówczas .oficjalna Rosja. Samego Suchomlino- 
Wa można przy tym nawet wyłączyć, bo także gdyby nie była 
mowy o żadnej zdradzie, minister resortu wojskowego powinien 
był ustąpić po tych klęskach. Dopiera jednak kompleksowy prze- 
gląd wchodzących w grę zmian może dać należyte wyobrażenie 
o aspektach ówczesnej polityki wewnętrznej caratu. 
Właśnie po wydarzeniach majowych 1915 roku uznano, że rząd 


Taką samą opinię wyrażają niektórzy autorzy pamiętników, np. Spirydo- 
wicz, który w ogóle poświęcił tej sprawie wiele miejsca: "S Miasojedo- 
wYrn rasprawilis w ugodu obszczestwiennomu mnieniju. On jawiłsja isku- 
Pitielnoj żertwoj za wojenny je nieudaczi stawki w Wostocznoj Prussii... 
Slepaja tołpa triebowała żertw" (op. cit., s. 110). 
9 Dnia l VIII 1915 r. powołano specjalną komisję dla zbadania sprawy 
Suchomlinowa. A. N. Naumow, Iz ucelewszych wospominanij 1868 - 1917, 
t. II, Nowy Jork 1955, s. 31 nn. Autor, Aleksander Naumow, także członek 
tej komisji, był później przez kilka miesięcy ministrem rolnictwa. Areszto- 
wanie Suchom1inowa nastąpiło 29 IV 1916 r. 
]0 Opis tych wydarzeń znaleźć można w wielu pamiętnikach, oc:ry- 
wiście także w prasie. S. P. Mielgunow, Wospominani]a i dniewrdki, 
t. I, Paryż 1964, s. 195. I jeden przykład z memuarystyki polskiej: R. Dy- 
boski, Siedem lat w Rosji i na Syberii (1915 - 1921). Przygody i wrażenia, 
Warsz.awa 1922, s. 13 - 15. 
1] Rozkaz Mikołaja II do armii lądowej i wojsk floty z. 23 VIII 1915 _ 
w prasie współczesnej. O stanowisku ministrów wobec tej decyzji wYCZf'r- 
PUjąco informują protokoły z tajnych posiedzeń rządu. Tiażolyje dni (Sie- 
kretnyje zasiedanija sowieta ministrow 16 VII - 2 IX 1915 g.) [w:] Archiw 
RUSSkoj Riewolucji, t. XVIII, Berlin 1926, s. 53 nn. 


2- 


19
		

/Magazyn_065_08_022_0001.djvu

			nie pOWInIen pozostać w takim samym składzie. Dnia 5 czerwca 
utracił stanowisko minister spraw wewnętrznych Mikołaj Makła- 
kow; w tydzień póżniej - jak już wspomniano - ustąpić musiał 
Suchomlinow. Dnia 5 lipca odszedł oberprokurator Synodu, W)o- 
dzimierz Sabler, 6 lipca - minister sprawiedliwości, Iwan Szcze- 
głowi tow. Odrywając nazwiska tych ludzi od nazwisk ich następ- 
ców, można by nawet dojść do daleko idących konkluzji. Wszyscy 
wymienieni to naprawdę "sztandarowa" reakcja i odejście ich 
mogłoby oznaczać, że dwór decyduje się na bardziej liberalną 
i elastyczną politykę, że będzie się starał o pozyskanie sobie przy- 
najmniej części społeczeństwa. Ale tylko w jednym jedynym przy- 
padku dadzą się odnaleźć nikłe ślady czegoś w rodzaju takich 7a- 
mierzeń; gdy sprawy wojskowe przejął po Suchomlinowie generał 
Aleksy Poliwanow, bodaj jedyny mi
ister, który i w Dumie, 
i w kręgach liberalnych cieszył się pewną popularnością. 
Następcą Makłakowa został książę Mikołaj Szczerbatow, Sa- 
blera - Aleksander Samarin, Szczegłowitowa - Aleksander Chwo- 
stow. Trzeba być obiektywnym: żadnpgo z nich nie da się zaliczyć 
do wojującej czy niemal czarnosecińskiej reakcji, ale też każdy 
z nich był zdecydowanym konserwatystą. Nie istniały też naj- 
mniejsze nawet nadzieje na jakiekolwiek twórcze inspiracje z ich 
strony. 
I to jeszcze nie wszystko. Ledwie minęły miesiące letnie, a już 
dwaj z nich dostali listy pożegnalne: Szczerbatow i Samarin, 
25 września. Opuścili jednocześnie swoje resorty minister rolnictwa 
Aleksander Kriwoszein (uchodził za naj tęższą bodaj głowę wśród 
dostojników tej rangi), 26 października, i komunikacji - Sergiusz 
Ruchłow, 27 października. Nowi ludzie też nie byli specjalnie cie- 
kawi, może z wyjątkiem ministra spraw wewnętrznych, Aleksego 
(nie Aleksandra!) Chwostowa, który wsławi się na tym stanowisku 
nieprawdopodobnymi machinacjami. Resort komunikacji objął 
Aleksander Trepow, przedstawiciel dość licznej grupy braci Tre- 
powów, którzy nigdy nie odznaczali się tendencjami do bardziej 
postępowych zmian. Jeśli chodzi o Aleksandra Trepowa, to naj- 
ciekawsze będzie niewątpliwie to, że po roku zostanie jeszcze na 
krótki czas premierem. Ministrem rolnictwa został wspomniany 


20
		

/Magazyn_065_08_023_0001.djvu

			już Naumow, oberprokuratorem Synodu - Aleksander Wołżyn, 
osobistość politycznie bez znaczenia. 
Dnia 20 I 1916 roku skończył swoją karierę polityczną Goremy- 
kin. Nowa nominacja wywołała jednak dosłownie wybuch zdumie- 
nia: Borys Stiirmer, człowiek nawet niejasnego pochodzenia z róż- 
nymi plamami w przeszłości 12, co nie przeszkadzało mu zresztą 
piastować wysokich urzędów, m. in. gubernatorskich;. takie same 
były zresztą szczeble kariery i wielu innych ministrów. Opinia 
publiczna uważała (i słusznie) Stiirmera za zdecydowanego reakcjo- 
nistę, co więcej - za zwolennika polityki proniemieckiej i za- 
warcia odrębnego pokoju. O tym sądzić już trudniej, w swoich ofi- 
cjalnych enuncjacjach Stiirmer jako premier zawsze wypowiadał 
się inaczej. Najgorzej, że nie miał on ani trochę autorytetu (mimo 
wspaniałej, prawdziwie reprezentacyjnej postawy), ani krzty po- 
pularnośd. I dlatego nie pomoże mu nic, będzie stale atakowany 
i ośmieszany, także na forum Dumy - dopóki nie odejdzie. 
W pierwszych dniach marca utracił tekę ministra spraw we- 
wnętrznych Aleksy Chwostow, "złamawszy sobie kark" (jeśli zapo- 
życzyć to niepiękne wyrażenie z ówczesnych wypowiedzi) na Ras- 
putinie. Najciekawsze było to, że urząd Chwostowa przejął, zresztą 
bardzo niechętnie - Stiirmer, łącząc w ten sposób w jednym ręku 
dwa urzędy, jak kiedyś Stołypin. Zaraz później, w połowie marca, 
zUpełnie się rozwiały pewne nadzieje wiązane jeszcze z osobą Poli- 
wanowa, którego zastąpił generał Dymitr Szuwajew. Szermując 
trochę ponad miarę wyrażeniem "nieciekawy", można by z naj- 
większą słusznością zastosować je do niego właśnie 13. A w ogóle 
od tego czasu utarło się określenie "karuzela ministerialna" ("mini- 
stierskaja czecharda"), b
 zarówno te, jak i dalsze jeszcze zmiany 
nic innego nie przypominały. Można je wobec tego potraktować 
już tylko po kronikarsku, może z jednym tylko wyjątkiem. 


12 Por. L. Bazylow, Polityka wewnętrzna caratu i ruchy spoleczne 
W Rosji na początku XX wieku, s. 220 - 221. Opinii o Stlirmerze można 
przytoczyć mnóstwo. Dla przykładu: B. Pares, The Fall ot the Russian 
Monarchy, A Study ot the Evidence, London 1939, s. 307; A. I. Spiridowicz, 
Wielikaja wojna i Fiewralskaja riewolucja, t. II, Nowy Jork 1960, s. 90. 
13 Opinia o Szu waj ewie np. u Spirydowicza, op. cit., t. II, s. 69. 


21
		

/Magazyn_065_08_024_0001.djvu

			I""'" 


Byłby nim minister spraw zagranicznych Sergiusz Sazonow, 
działacz polityczny niewątpliwie zdolny i uczciwy, nie mający nic 
wspólnego z germanofilstwem (o które posądzano właśnie Stiirme- 
ra i wielu innych jeszcze), a przy tym jeden z nielicznych, którzy 
domagali się rozwiązania sprawy polskiej, oczywiście na gruncie 
autonomii itd. Spraw tych nie ma potrzeby tu dalej rozwijać, 
wystarczy zgodzić się z tym, że trudno byłoby od ministra carc;kie- 
go oczekiwac czegoś więcej 14. W końcu czerwca 1916 r. car zgodził 
się wreszcie na realizację projektu Sazonowa, ale już po paru 
dniach zmienił zdanie, głównie pod wpływem Stiirmera i carowej, 
którzy nie należeli do naszych przyjaciół. A wpływ carowej na 
małżonka w tych latach i miesiącach jest aż nadto dobrze znany. 
I nie tylko że odszedł Sazonow. Oto na jego miejsce powołano.. 
Stiirmera, co było już niemal obłędem, dawało bowiem wszystkim 
przeciwnikom nową broń do ręki: germanofil i zwolennik zawarcia 
separatystycznego pokoju ma już w rękach nawet sprawy zagra- 
niczne. Trzech resortów jednak nie pozostawiono Stiirmerowi, 
sprawy wewnętrzne objął dotychczasowy minister sprawiedliw.1ści 
Aleksander Chwostow, ustępując tego miejsca Aleksandrowi Ma- 
karowowi, który w latach 1911 - 1912 był ministrem spraw vV'e- 
wnętrznych i należał do grupy takich reakcjonistów, jak Mikołaj 
Makłakow czy Szczegłowitow 15. 
Pomijając już kilka innych, późniejszych i mało ważnych zmian 
personalnych, wypadałoby przecież wymienić ich jeszcze cztery. 
W połowie września 1916 r. obejmie urzędowanie w Ministerstwie 


Ił Dokumenty dotyczące ówczesnego stanu kwestii polskiej w Rosji, 
łącznie z projektami Sazonowa i opinią Stiirmera, m. in. w wydawnictwie: 
Monarchija pieried kruszenijem, 1914 - 1917. Bumagi Nikolaja II i drugije 
dokumienty, Moskwa-Leningrad 1927, s. 183 - 196. Także w publikacjach 
polskich. K. W. Kumaniecki, Odbudowa państwowości polskiej. Najważ- 
niejsze dokumenty 1912 - styczeń 1924, Warszawa-Kraków 1924, s. 38; dro- 
bne wyjątki z przemówień Stiirmera i Sazonowa, jeszcze z lutego 1916 r. 
M. Seyda, Polska na przelomie dziejów. Fakty i dokumenty, t. I, Od 11'1/- 
buchu wojny do zbrojnego wystąpienia Stanów Zjednoczonych, Poznań I 
1927, s. 141 - 153. 
15 Trzeba przy tym zaznaczyć, że Mikołaja Makłakowa myli się cz
sto 
l jego rodzonym bratem, Wasylem, który należał do partii kadeckiej. 


22
		

/Magazyn_065_08_025_0001.djvu

			Spraw Wewnętrznych Aleksander Protopopow, jedna z najdzi.w- 
niejszych i najbardziej tragicznych postaci w okresie dla caratu 
schyłkowym. Oktiabrysta, bardzo bogaty, bardzo dystyngowany 
i bardzo przedsiębiorczy w działalności przemysłowej, był Proto- 
popow jednym z wiceprzewodniczących Dumy. Związany mocno 
z Rasputinem, uzyskał wśród dość szczególnych okoliczności to 
ministerialne stanowisko i przywiązał się do niego ponad wszelkie 
spodzi.ewanie, popełniając m. in. dzięki tf'mu jeden nierozsądny 
cZyn po drugim. Bezpośrednio przedtem stał na czele rosyjskiej 
delegacji. parlamentarnej, która wyjeżdżała do kilku krajów za- 
chodnioeuropejskich. Odbył wtedy, zupełnie niepotrzebnie i na 
własną zgubę, rozmowę z agentem niemieckim w Sztokholmie; 
w ten sposób także i do niego przylgnęło piętno germanofila, znie- 
nawidzili go nawet dotychczasowi przyjaciele, atakowano go nie- 
ustannie i żądano jego odejścia, a on trzymał się kurczowo swego 
stanowiska dosłownie do ostatnich godzin reżimu. 
Zmiana druga to odejście Stiirmera ze stanowiska przewodni- 
czącego Rady Ministrów, listopad 1916. W poważnej mierze przy- 
czyniło się do tego pełne pasji przemówienie Milukowa na po- 
siedzeniu Dumy w dniu 1 listopada. Lider kadetÓw skierował pod 
adresem Stiirmera zarzuty może dość nieokreślone, ale po prostu 
straszne: że właśnie po odejściu Sazonowa wrogowie poznali "na- 
SZe naj skrytsze tajemnice", że nominacja Stiirmera była dla 
Niemców zwycięstwem 16. Następcą Sturmera został Aleksander 


16 Zamiast ludzi doświadczonych i mających zaufanie - mówił wtedy 
Milukow, mając na myśli Sazonowa - pojawia się całkowita ..tabula 
rasa" (Sttirmer): .....jawlajetsja «biełyj list bumagi», nieizwiestnyj cZEło- 
wiek, nieznakomyj s azbukoj dipłomatii i gotowyj służy! wsiakim podo- 
zritielnym wlijanijam so storony". Gosudarstwiennaja Duma. Stienografi- 
czeskij otczot. Czetwiortyj sozyw, sesja V, posiedzenie l, l XI 1916, Piotro- 
gród 1917, s. 42. 
I dalej: ..W Łondonie ja natknułsja na priam oj e zajawlenije, mnie 
sdiełannoje, czto s niekotorych por naszy wragi uznaj ut naszy sokro- 
wienniejszyje siekriety i czto etogo nie było wo wriemia Sazonowa..... 
Ibid., s. 44. 
I jeszcze jedno. ..Ja wam nazwał etich ludiej [wymienia m. in. Raspu- 
tina i Sttirmera). Eto ta «pridwornaja partija», pobiedoj kotoroj, po sło- 
wam «Neue Freie Presse», było naznaczenije Sztiurmera". 


23
		

/Magazyn_065_08_026_0001.djvu

			Trepow jako premier (10 listopada), sprawy zagraniczne ohjął 
(30 listopada) Mikołaj Pokrowski, przedtem kontroler państwowy. 
Zmiana trzecia - 27 XII 1916 (wszystkie daty według starego 
stylu) to odejście Trepowa; ostatnim premierem Rosji carskiej zo- 
stał ks. Mikołaj Golicyn. I zmiana ostatnia, na stanowisku ministra 
wojny, już 3 I 1917: generał Michał Bielajew zamiast Szuwaj€wa. 
Tak wygląda cały obraz i stanowi najlepsze chyba odbicie jednego 
z głównych aspektów polityki wewnętrznej caratu. 
Nie szukali zatem kierownicy ówczesnego systemu pop\llarności 
w społeczeństwie, nie starali się mu choćby trochę przypodobać _ 
żeby użyć tu takiego powszedniego wyrażenia. Mówiąc o spole- 
czeństwie, myśleć trzeba oczywiście nie o całym ludzie rosyjskim, 
o masach pracujących miast i wsi, bo tu o jakiekolwiek przypo- 
dobanie się byłoby rzeczywiście bardzo trudno. Nie szukano jed- 
nak, jak widać, sprzymierzeńców nawet w kręgach liberalnych, 
nawet wśród bardziej umiarkowanie nastrojonych ziemian, nawet 
wśród inteligencji, ani też w kołach burżuazyjnych. Pewne ukłony 
w stronę burżuazji na płaszczyźnie ekonomicznej nie mają z tym 
żadnego właściwie związku, tym bardziej że przede wszystkim 
w ekonomice panowały i stale jeszcze bardziej pogłębiały rozprzę- 
żenie i chaos. 
Dla uzyskania większej pełni obrazu trzeba by jeszcze r07.pa- 
trzyć, przynajmniej w ogólnych zarysach, stosunek rządu do Dumy 
Państwowej. Rządu - to znaczy oczywiście nie tylko samych mi- 
nistrów, którzy - jak już dowiedziono, dość dziwnie dostawali 
się czasem na tę karuzelę i dość szybko z niej spadali. Chodzi tu 
nie tylko o rząd, lecz przede wszystkim o dwór, o Mikołaja II i jego 
żonę, o mających pewne wpływy wielkich książąt (nie wszystkich), 
o inne też wpływowe persony, także powiązane w taki czy inny 
sposób z Rasputinem ("ciemne siły"). 
Stosunek tych ludzi i tych grup do Dumy wydedukować dosć 
łatwo, rzec by się chciało - nawet bez źródeł. Rosja była mo- 
narchią "przedstawicielską", w której dawniejsze, klasyczne samo- 
władztwo podważone zostało w bardzo niewielkim stopniu insty- 
tucjami Dumy Państwowej i Rady Państwa. Pierwsza pochodziła 
całkowicie z wyborów, druga tylko w połowie - tak czy inaczej 


24
		

/Magazyn_065_08_027_0001.djvu

			jednak były to pewne "przedstawicielstwa" społeczeństwa, bardzo 
niedoskonałe i dalekie od demokratyzmu, jako że taka sama była 
też ordynacja wyborcza. I tu mogłoby wystarczyć pytanie: jeśli 
carat odnosił się obojętnie do całego społeczeństwa, to jakże mÓgł 
się odnosić inaczej do jego przedstawicielstwa? Konkretne spojrze- 
nie na przejawy tego stosunku mogą tylko umocnić zawartą w py- 
taniu słuszność. 
Rzadko przede wszystkim zwoływano Dumę w okresie wojny. 
Całkiem normalnie przebiegały tylko dwie pierwsze (przedwojen- 
ne) sesje IV Dumy Państwowej: pierwsza w 1912/1913 i druga 
w 1913/1914. Nie licząc wspomnianej już sesji nadzwyczajnej, 
26 VII (8 VIII) 1914, sesja trzecia zaczęła się dopiero 27 I 1915 
i trwała tylko trzy dni. Dnia 19 lipca tego roku rozpocznie się sesja 
czwarta i ta obejmie już sporo, bo 60 posiedzeń, chociaż z bardzo 
długą przerwą od 3 IX 1915 do 9111916; zakończy się 20 VI HH6. 
I wreszcie ostatnia, piąta sesja, obejmująca 25 posiedzeń, cd 
l XI 1916 do 25111917. Widać z tego, że do roku 1915 włącznie 
troszczono się niewiele o Dumę 17. Rok 1916 i pierwsze dwa mie- 
siące roku 1917 są pod tym względem jakby inne, ale to tylko 
pozory. Tolerując z różnych względów większą częstotliwość po- 
siedzeń, przemyśliwano nieustannie nad tym, jak położyć temu 
kres. Musi to już jednak wynikać z dokumentów. 
O trzydniowych obradach Dumy w styczniu HJl5 r. nie ma 
potrzeby wspominać. Szczególnie znamienne będą za to pierwsze 
tygodnie czwartej sesji, w lipcu i w sierpniu. Złożyło się na to 
wiele czynników, przede wszystkim inna sytuacja i inne nastroje 
po niepowodzeniach na froncie i wielkich stratach terytorialnych. 
Przemówienia deputowanych stały się znacznie ostrzejsze, nie- 
rzadko też występowano z postulatem utworzenia "rządu zaufa- 
nia społecznego". Takie same żądania zaczęły też wysuwać orga- 
nizacje społeczne, powołane do życia po wybuchu wojny w celu 
maksymalnego rozszerzenia pomocy dla frontu, szeroko rozbudo- 


17 Rada Państwa obradowała zasadniczo w tych samych okresach, ('hoć 
Posiedzeń było zawsze mniej. Okres 19 VII - 3 IX 1915 to 11 sesja Rady 
Państwa (lO posiedzeń), okres 9 II - 22 VI 1916 to 12 sesja (33 posiedzenia); 
sesja 13, na przełomie 1916 i 1917 r., miała niewiele posiedzeń. 


25
		

/Magazyn_065_08_028_0001.djvu

			wane, mające wszędzie swoje oddziały, jednym słowem - bardzo 
wpływowe. Wchodziły tu w grę: Związek Ziemstw, Związek Miast 
i - od czerwca 1915 r. tak zwane komitety wojskowo-przemyslo- 
we. W lipcu tego roku powstał jeszcze komitet wspólny dla obu 
pierwszych instytucji, "Ziemgor" (nazwa skrócona). O niezliczo- 
nych komitetach i komisjach, powoływanych pod egidą wład:ty 
państwowej. nie ma co wspominać, bo nie były ogniskami żadnpgo 
ruchu o charakterze opozycyjnym. 
Jeśli jednak nawet ograniczymy się do instytucji inspirowa- 
nych przez tzw. inicjatywę społeczną, to też jeszcze nie będzie 
wszystko. Od końca maja zaczyna się rozwijać, najpierw pOWt1li, 
potem coraz szybciej, jeszcze jedna koncepcja - skupienia depu- 
towanych, którzy hołdowali tym samym poglądom, w jednym 
bloku politycznym. I ostatecznie doszło do tego pod koniec sierp- 
nia; powstał wtc>dy ..blok postępowy", grupujący aż 300 dq:m- 
towanych. Byli wśród nich oktiabryści, kadeci, progresiści, nie- 
którzy przedstawiciele Dumy, niektórzy przedstawiciele frakcji 
"nacjonalistów", a także - pochodzący z wyboru członkowie Rady 
Państwa. Przewodniczącym bloku został Włodzimierz Meller-Za- 
kornelski z Rady Państwa. w kierowniczym Biurze znaleźli się 
też m. in. Milukow, oktiabrysta Sergiusz Szydłowski i .,postępowy 
nacjonalista" Wasyl Szulgin. Odtąd blok postępowy będzie działał 
aż do rewolucji lutowej, z bardzo różną zresztą intensywnością 
w poszczególnych IIkresach. W każdym razie, zawsze wysuwano 
postulat utworzenia rządu zaufania społec7nego i inne jeszcze żą- 
dania, np. zniesienie ograniczeń ciążących jeszcze na ludności 
chłopskiej i na mniejszościach narodowych czy częściowa amne- 
stia 18. 
Z biegiem czasu dostrzec można było coraz wyraźniej, że dzia- 
łalność bloku ma charakter kompromisowy i że jego matadorzy 
zadowoliliby się pewnie nawet minimalnymi ustępstwami ze stro- 
ny rządu l0. Góra rządząca nie miała jednak najmniejszej ochoty 


18 Program bloku postępowego - "Krasnyj Archiw", 1932, t. 1 - 2 
(50 - 51), s. 133 - 136. 
19 Oceny bloku bywały współcześnie bardzo różne, później raczej już 
negatywne, w każdym razie w większości. Nie brakowało też artykułów 


26 


.....
		

/Magazyn_065_08_029_0001.djvu

			na żadne ustępstwa, co więcej: utworzenie bloku pobudziło ba.r- 
dziej reakcyjnych działaczy do jeszcze intensywniejszych starań 
o to, ażeby sesję Dumy zawiesić, a nawet zupełnie ją zlikwidować. 
I takich właśnie tarć będą pełne ostatnie miesiące Rosji carskiej - 
z różnymi następstwami, ale sama groźba zamknięcia Dumy uno- 
sić się będzie nad nią, bez żadnej przesady, aż do ostatnich godzin, 
w których stara władza będzie jeszcze mogła rozkazywać. 
"Goremykin jako premier był zdecydowanym przeciwnikiem 
Dumy. Byłoby może przesadą twierdzić, że zupełnie negował samą 
jej koncepcję, zdecydowanie jednak nie chciał Dumy w okresie 
wojny. Stanowisko takie podzielała w pełni carowa, właśnie wte- 
dy (koniec sierpnia 1915 r.) zyskująca coraz większe możliwo';ci 
ingerowania w sprawy państwowe, m. in. w związku z objęciem 
naczelnego dowództwa przez cara i jego częstymi wyjazdami do 
Kwatery.Głównej w Mohylewie. Na tym tle nietrudno zrozumieć 
przerwanie sesji Dumy, 3 IX 1915. 
Długo musieli czekać deputowani, dopóki ich znowu nie zwo- 
łano, a przyczynił się do tego najbardziej... StUrmer. Nie jest to 
żadnym paradoksem; obejmując urzędowanie, nowy premier, bar- 
dzo skądinąd niepopularny (musiał zdawać sobie z tego sprawę, 
przynajmniej w jakimś stopniu), nie mógł zaczynać od zadrażnień. 
Co więcej, musiał zacząć od jakiegoś ukłonu w kierunku opinii' 
Publicznej, choćby to miało być tylko aktorstwo. W ten sposób 
doszło do wznowienia obrad Dumy, 9 II 1916, i to nawet z udziałem 
samego monarchy. W tym samym dniu, tylko wieczorem, zainau- 
gUrowano również sesję Rady Państwa, na której car był także 
obecny. 
W ciągu paru tylko dni jednak można było ewentualnie się 
łudzić, że Izby i rząd podejmą wreszcie jakąś harmonijną współ- 
pracę. A może w ogóle nie było miejsca na żadne złudzenia, bo już 
na pierwszym posiedzeniu, gdy Stilrmer przedstawił deklarację 
rządową, rozległy się głosy bardzo pod adresem rządu niepoch1.eb- 


na temat bloku we wszystkich właściwie periodykach, a liberalni publi- 
cyści poświęcali mu zwykle wiele depłych słów i wpajali w swoich czy- 
telników przekonanie, że niezależnie od różnych pozorów, okoliczności 
itd. - do bloku "należy przyszłość". 


27 


-- 
--
		

/Magazyn_065_08_030_0001.djvu

			ne. Krytykowali nawet zaciekli prawicowcy. Posiedzeń było jeszcze 
sporo, ale sytuacja się nie zmieniła. a dystans między Dumą i rzą- 
dem powiększał się nieustannie. Upraszczając sprawę, można by 
powiedzieć: rząd tylko marzył o tym, ażeby Duma wreszcie się 
rozeszła, a Duma w ogromnej większości nie chciała aprobować 
kontynuacji dotychczasowego systemu politycznego. Postulaty nie 
szły zbyt daleko, ale co najmniej premier pozostawał zawsze £olą 
w oku. Podczas obrad Dumy bywało jeszcze różnie, ale na zjazdach 
partyjnych (np. kadetów) coraz ostrzej mówiono o "Goremykinach 
i Stiirmerach". 
W kwietniu 1916 r. delegacja Dumy i Rady Państwa wyjechała 
pod przewodnictwem Protopopowa (wspomniano już o tym) do 
Anglii, Francji i Włoch. Dnia 22 maja rozpoczęła się szeroko za- 
krojona w zamierzeniach ofensywa wojsk rosyjskich na froncie. 
Wśród takich okoliczności także obrady Dumy budzić musialy da- 
leko mniejsze zainteresowanie; w ostatnich tygodniach sesji, na 
przełomie maja i l'zerwca, działalność Dumy była już bardzo blada. 
Po czteromiesięcznej z górą przerwie Duma wznowiła obrady 
1 XI 1916 r. Słynne to posiedzenie, na którym wysłuchano tylu 
przemówień antyrz<łdr;\\ ych, m. in. Milukowa, otwiera ostatnią 
sesję Dumy. Już nip będzie odtąd mowy o żadnej współpracy, nikt 
już nie będzie wysuwał żadnych propozycji w tym kierunku, prze- 
mówieni'" stawać się będą coraz ostrzejsze. Ściślej: będzie jeszcze 
mówił o wspołpracy Trepow, wygłaszając po objęciu urzędu pre- 
miem, 19 listopada. swoją deklarację w Dumie. Cóż z tego jedn
k, 
skoro nie znalazło to odgłosu w dyskusji; odgłosy były, ale wszyst- 
kie neg >tywne, nawet te, które zabrzmiały w przemówieniu za- 
ciek/ego reakcjonisty, Włodzim' za Puryszkiewicza 20. 


20 W swuim p;7emówieniu (barr'!zu długim) zwracał się też Puryszkie- 
wicz retorycznie do Rady Ministr6w, żądając, ażeby oni właśnie poinfor- 
mowali cara o wszystkim i prosili go o odsunięcie "ciemnych sił". "Jeśli 
u ministrow dołg wysze kariery..., jesli wy diejstwitielno objedinionnyj 
kabiniet, to iditie k cariu i skażytie, czto dalsze tak byf nielzia. Eto nie 
bojkot własti, gospoda, eto dołg wasz tpieried gosudariem..." Gosudarstw;en- 
naja Duma. Stienograficzeskij otczot, pos. 6, 19 XI 1916, s. 287. Przen.6- 
wienie Puryszkiewicza - s. 260 - 289. 


28
		

/Magazyn_065_08_031_0001.djvu

			Po posiedzeniu z dnia 16 grudnia rozpuszczono Dumę na ferie 
zimowe. Obrady wznowiono dopiero 14 II 1917 - jeszcze tylko 
na siedem posiedzeń, które w większości miały charakter bezbarw- 
ny, jeśli chodzi o poruszoną problematykę; ostrych przemówień 
nadal jednak nie brakowało. Gdy 15 lutego Kiereński replikował 
na expose ministra rolnictwa (Aleksandra Ritticha), jeden z depu- 
towanych prawicowych przerwał mu okrzykiem: "ty pomocniku 
Wilhelma!" 21 Dnia 23 lutego deputowany Matwiej Skobielew na- 
zwał mini:strów "anarchistami Najjaśniejszego Pana" 22. 
Ostatnie posiedzenie Dumy Państwowej, 25 II 1917 r., zamknię- 
to o godzinie 12 50 w południe. Piotrogród objęty był już wtedy 
rewolucją - jej zwycięstwo było tylko kwestią dwóch dni. Nie 
doszło więc już do tego, o czym myśleli rozchodząc się deputo- 
Wani - że wznowią obrady we wtorek, 28 lutego. W noc na 27 lu- 
tego premier Golicyn zawiadomił Rodziankę, że sesja Dumy ulega 
przerwaniu; na dekrecie podpisanym przez cara in blanco, praw- 
dopodobnie Golicyn postawił datę 25 lutego. W obliczu nowych 
wydarzeń niepotrzebne się jednak stawały żadne daty ani żaden 
dekret. 
Dekret o przerwaniu obrad Dumy wpłynął na znaczne zmniej- 
Szenie aktywności deputowanych w momencie zwycięstwa rewo- 
lucji; tylko przewodniczący Dumy, Rodzianko, wraz z kilku innymi 
działaczami próbował tę aktywność wykazywać. Rezultatem będzie 
efemeryda - Tymczasowy Komitet Dumy Państwowej, który już 
po trzech dniach utraci wszelkie znaczenie. Przy rozpatrywaniu 
problemu stosunków między rządem i Dumą ważne są jednak inne 
konkluzje: przeciwieństwa między obu stronami nigdy właściwie 
nie doznały żadnego złagodzenia, przede wszystkim dlatego, że 
nie życzyły go sobie sfery rządzące. Wystąpienia przedstawiciE'li 
rządu w Dumie dawały taki sam rezultat, jak dość liczne skądinąd 
obroty karuzeli ministerialnej - od tej strony też nie było dla 
Rosji carskiej żadnego ratunku. 


El Ibid., pos. 20, 15 II 1917, s. 1357. 
II "Gospoda, wied' eto anarchisty Jego Wieliczestwa". Ibid., pos. 23, 
23 II 1917, s. 1647. 


29 


- 
-
		

/Magazyn_065_08_032_0001.djvu

			Kolejny problem: czy łatwy byłby ten ratunek, gdyby umiano 
opanować sytuację gospodarczą, gdyby nie było rozprzężenia i cha- 
osu w transporcie, braków i niedociągnięć w produkcji, absolut- 
nego niedołęstwa, złej woli i nadużyć w dystrybucji? Kusić się 
o odpowiedź łatwiej, niżby się myślało, zresztą rozpatrzenie po- 
przednich problemów tę odpowiedź też znacznie przybliża. A jeśli 
się jeszcze weźmie pod uwagę, że egzystencja systemu zakończyła 
się przecież klęską, nietrudno o wniosek: carat nie mógł poradzić 
sobie z niczym. Różnice przecież są, i to dość ist
tne. Zmieniając 
ministrów, nie myślano o "zaufaniu społecznym"; odnosząc się 
w określony sposób do instytucji przedstawicielskich, także nie 
miano zamiaru iść na ustępstwa. W kwestiach gospodarczych spra- 
wa nie może jednak przedstawiać się tak prosto, bo ani ministrom, 
ani carowi wcale nie chodziło o to, żeby ludzie głodowali. Wprost 
przeciwnie, im bardziej mogli być syci, tym lepiej było dla reżi- 
mu, nie mówiąc już o tym, że w grę wchodziło także zaopatrywa- 
nie frontu. Zołnierze musieli jeść, być ubrani, dysponować bronią 
i amunicją - gdy zaczęło brakować tej ostatniej, nastąpiły tra- 
giczne klęski. 
Reżim musiał więc być zainteresowany w rozszerzaniu rozmia- 
rów produkcji, w jej ulepszaniu, w przestawianiu jej na potrzeby 
wojenne, w wyszukiwaniu najlepszych metod dystrybucji. Dlatego 
zgodzono się na utworzenie Związku Ziemstw i Związku Miast, 
czy komitetów wojskowo-przemysłowych, dlatego powoływano 
ciągle nowe komitety i oddawano pod ich kompetencję różne ogni- 
wa gospodarki. Literatura o tych sprawach jest olbrzymia, ale 
i nieprawdopodobnie chaotyczna - nikt nigdy nawet nie zliczył 
tych instytucji, ani nie ujął ich w ramy porządnej i przejrzystej 
ewidencji. Komitetów było wiele, w skład ich wchodzili często 
ci sami ludzie i nawet czasu nie mieli się zbierać. Nieuchronnym 
następstwem tej instytucjonalnej wielkości musiały być też 
sprzeczne z sobą rozporządzenia; z tych i wielu innych jeszcze 
względów szły na marne najlepsze nawet intencje. Trudno prze- 
czyć, że działalność np. Związku Ziemstw czy komitetów wojsko- 
wo-przemysłowych przynosiła określone korzyści, trudno mówić, 
że nie przyczyniała się w niczym do lepszego zaopatrzenia _ 


30 


L
		

/Magazyn_065_08_033_0001.djvu

			wszystko to musiało być jednak okupione aż nazbyt wielu niepo- 
żądanymi następstwami 23. 
Byłby stąd krok tylko do niesłusznego stwierdzenia, że 
organizacje społeczne działające w okresie wojny zgubiły Rosję 
carską. Wielkie trudności gospodarcze istniały niezależnie od tego, 
a narastały w takim tempie, że już od roku 1915 z wielu stron 
rozlegały się głosy, wróżące nieuchlOnną i szybką katastrofę. 
Można by replikować: dlaczegoż wytrzymała wszystko np. 
Francja - przecież i tam wojna musiała rodzić wielkie trudnosci. 
Tak, ale w Rosji przecież było inaczej. Przemysł Rosji nie 5tał 
przed wojną na tak wysokim poziomie. Rosja utraciła już w picl'w- 
szej fazie wojny znaczne terytoria (Zagłębie Dąbrowskie, regiony 
włókiennicze Łodzi i Białegostoku, Warszawę), Rosja nie miala do 
dyspozycji wszystkich nieodzownych surowców, Rosja zmobilizo- 
wała tylu ludzi, że musiał wystąpić ostry brak rąk do pracy. Prze- 
stawianie przemysłu na potrzeby wojskowe dało nawet bardzo 
konkretne rezultaty, ale trwało bardzo długo. Robiono wiele, ażeby 
otrzymać dostawy z zagranicy, nie było to jednak takie proste; 
Francja miała własne potrzeby, Stany Zjednoczone leżały dalcko, 
to samo Japonia, która zresztą stawiała przy takich transakcjach 
niemożliwe do przyjęcia warunki. W późniejszych okresach WSZY5t- 
ko udało się jakoś regulować, ale czas przecież upływał. 
Najcięższym bodaj problemem stawało się zaopatrzenie w ż) w- 
ność rejonów uprzemysłowionych, głównie na skutek trudno
ci 
transportowych i komunikacyjnych, o czym napisano już pewnie 
tYsiące stronic i nie ma potrzeby tu wracać do szczegółów. Tak 
samo nie miałoby sensu przypominanie, że zajmowała się tym 
Wszystkim nieustannie prasa. Artykuły zdarzały się różne, i z Je1\:- 
ka nacechowane optymizmem. i wręcz katastroficzne, a poruszano 
Wszystkie możliwe tematy, najczęściej problem drożyzny; jej 
Wzrost odczuwał naj dotkliwiej szary obywatel. Ona budziła naj- 
większe rozdrażnienie, bo odbijała się fatalnie na skromnych bu- 
dżetach rodzinnych, a w wirze spekulacji niektórzy dorabiali się 


23 Por. L. Bazylow, Główne aspekty zagadnienia udzialu Rosji w pierw- 
Szej wojnie światowej, Zeszyty Naukowe Wojskowej Akademii Politycznej 
im. F. Dzierżyńskiego, Seria historyczna, nr 14(44), Warszawa 1966, s. 23. 


31
		

/Magazyn_065_08_034_0001.djvu

			majątków. I o tym pisano, bardzo często, i bardzo ostro - można 
sobie wyobrazić, jak takie demaskatorskie artykuły wzmagać mu- 
siały powszechne niezadowolenie. Próby zaradzania złu poprzez 
tworzenie nowych komitetów czy innych ciał kolegialnych spoty- 
kały się już tylko z ironią 24. 
Momenty, na które wyżej zwraca się uwagę, nie wyczerpują 
nawet w drobnej części całokształtu spraw, trudności i kłopotów 
wiążących się z ówczesnym stanem gospodarki. Charakteryzując 
jednak choćby najważniejsze jej kategorie, trzeba koniecznie pod- 
kreślić, że w prasie ówczesnej, zarówno w dziennikach, jak i we 
wszystkich innych periodykach (z wyjątkiem np. artystycznych), 
pisano o wszystkim, i to najczęściej w tonacji krytycznej, nie- 
rzadko mocno krytycznej, nie zawsze może słusznie. Na szczegó- 
łowe interpretacje nie może tu być miejsca, nawet gdyby chodziło 
tylko o dostateczną liczbę przykładów - co najmniej dwa lub 
trzy najbardziej drastyczne warto przecież na pewno pokazać. 
Duże zaniepokojenie budziły oczywiście sprawy dotyczące pro- 
dukcji rolnej, przede wszystkim stanu zasiewów. Pisano o tym 
szczególnie często w pierwszych miesiącach 1916 r., wskazując na 
fatalną sytuację w urodzajnych guberniach południowych, w tau- 
rydzkiej, chersońskiej, jekaterynosławskiej i połtawskiej, gdzie 
wprawdzie nie powszechnie, ale w niektórych powiatach, zasiano 
zboża ozime tylko na jednej czwartej areału. Zdarzało się to na- 
wet tam, gdzie był w lecie 1915 r. świetny urodzaj. Cóż z tego - 
pisał jeden z publicystów - skoro zboże często leży niewymłócone, 
pszenicą karmi się bydło i nierogaciznę, a nawet... pali się nią 
w piecach(!} 25 
A w ogóle - czym orać, młócić, bronować, żąć? Ceny wyro- 


24 Publicysta liberalnej "Russkoj Mysli" pisał z początkiem 1916 r.: "Za 
poslednieje wriemia pri wsiakom jeżedniewno pojawlajuszczemsja w pie- 
czati izwiestii o nowych zatrudnienijach w obłasti topliwa, dorogowizny, 
prodowolstwija i procz., odnowriemienno soobszczajetsia ob obrazowanii 
nowogo sowieszczanija... nielzia skaza!, cztoby do nastojaszczego wriemieni 
oni dostigli suszczestwiennych riezultatow". "Russkaja MysI", 1916, nr l, 
cz. 2, s. 138. 
15 Przyklad dotyczy powiatu czernojarskiego w guberni astrachańsltiej. 
"Chleb i do sich por leży t w bo1szom koliczestwie na dworach nie obmo- 


32 


L__ 


.....
		

/Magazyn_065_08_035_0001.djvu

			bów żelaznych podskoczyły niesamOWICIe w górę, a niektórych 
zUpełnie dostać nie można. Nieraz i "przedpotopowa" socha by się 
przydała, gdyby ją trochę ulepszyć, uzupełnić, naprawić. Czym, 
jak, kto to ma zrobić, nawet kowali jest mało, a ci którzy jeszcze 
pracują, nie mogą dostać węgla do swoich kuźni... 26 
Przykłady takie, że aż wierzyć się nie chce; wszystko sprowa- 
dza się do braku siły roboczej. Zboża nie młócą, bo nie ma kto, 
soch nie naprawiają - z tej samej przyczyny. I tak dalej, i tak 
dalej, można by mnożyć to W nieskończoność, ale i tak zwana nie- 
skończoność nie wyczerpałaby problemu. Nie jest to bowiem takie 
proste z tą siłą roboczą w ówczesnej Rosji. W setkach publik.J.cji 
pisze się o tym, że brak jej było i to na pewno prawda - koniecz- 
ne są jednak różne osobliwe uzupełnienia. Najważniejsze z nich: 
nie wszyscy młodzi i zdrowi ludzie znaleźli się na froncie, nie 
bYłoby to zresztą fizycznie możliwe. Nie trzeba jednak zapominać, 
Że tysiące uchylały się. od służby wojskowej pod naj różnorodniej- 
SZymi pozorami, znajdując "opiekę" w niezliczonych oddziałach 
i filiach organizacji społecznych, a prócz tego radząc sobie jeszcze 
Wielu innymi sposobami. Opinia społeczeństwa była pod tym 
Względem bardzo jednoznaczna, problem- poruszano (bezskutecznie) 
Przy niejednej okazji, pisali o tym też w ostrych słowach publi- 
cyści, oburzając się, że tylu młodych i silnych ludzi ofiaruje na 
dworcach kolejowych swoje usługi pasażerom jako bagażowi, że 
tylu pracuje w restauracjach, że tylu widać na ulicach 27. 


łoczennyj. Daże 'Pszenieej kormiat skotinu, swiniej... No jeszczo chuże - 
tOPiat pieczki... choziarjewa goworiat, czto 	
			

/Magazyn_065_08_036_0001.djvu

			Tak czy inaczej, rzeczywistość nie wyglądała najlepiej. Poło- 
żenie mieszkańców miast i wsi, przede wszystkim miast, pogar- 
szało się stale, zaopatrzenie nie odpowiadało swoją skalą potrzebom 
i nie odznaczało się regularnością, drożyzna rosła, jak gdyby bez 
żadnych hamulców, w obrocie znajdowała się zatrważająca ilość 
pieniędzy papierowych, spekulanci dorabiali się majątków. 
Na takim tle aż nadto jasno występuje niemoc czynników rzą- 
dowych, które chciały i mogły naprawiać sytuację tylko w try- 
bie biurokratycznym, tylko drogą dalszego rozdrabniania wysilków 
w licznych, nie zawsze potrzebnych, stale na nowo powoływanych 
komisjach. W połowie 1916 r. ceny podstawowych produktów 
żywnościowych wzrosły w stosunku do stanu z lipca 1914 dwu- 
krotnie i trzykrotnie. Chodzi zresztą nie tylko o żywność - ceny 
biletów tramwajowych wzrastały na przykład także. Mnożyły się 
niepokojące objawy i na odcinkach ważniejszych niż komunikacja 
miejska (choć nie można jej nie doceniać, zwłaszcza w Piotrogro- 
dzie); nie wykonywano czasem planowanych dostaw żywności 
i furażu dla frontu. Fatalna stawała się sytuacja z opałem, i w ko- 
munikacji, i w transporcie, i w mieszkaniach. 
Dlatego, gdy przyszedł rok 1917, sytuacja taka odzwierciedlać 
się już musiała w daleko idącym pogorszeniu się ogólnych nastro- 
jów - przede wszystkim w stolicy. Wprowadzenie kartek na 
chleb i wydłużające się stale kolejki przed sklepami z chlebem, 
wyjątkowo uderzające braki na rynku mięsnym i wiele innych 
analogicznych przejawów - wszystko to naj zupełniej wystarczy, 
ażeby zrozumieć, do jakiego stopnia podniosło się niezadowolenie. 
Nie ma potrzeby stale podkreślać, że nie ono było wyłączną przy- 
czyną rewolucji, ale tak samo zbędny byłby komentarz, że wszyst- 
kie te braki bardzo poważnie zaogniły sytuację w przededniu re- 
wolucji lutowej. A w dniach rewolucji tym częściej i tym gwał- 
towniej wychodzili na ulice Piotrogrodu także ci, którzy przedtem 
nie zajmowali się polityką 28. 


18 Obawy idące w tym kierunku przebijają wyraźnie np. z niektórych 
przemówień, wygłoszonych na pierwszym posiedzeniu Dumy po feriach 
zimowych, 14 II 1917 r. I miał rację Puryszkiewicz. oskarżając rząd, który 
"daje narodowi kamienie zamiast chleba" i - mimo że nienawidzi go 


34 



 


-....
		

/Magazyn_065_08_037_0001.djvu

			1 
Z 
Ć 


Ostatnie miesiące egzystencji caratu to okres niezwykle już 
silnych wystąpień robotniczych i fermentu na wsi. Wybuch woj- 
ny musiał przejściowo osłabić falę ruchu, która bezpośrednio 
przedtem wzniosła się tak wysoko. Minęło jednak nieco tylko po- 
nad pół roku i znowu zaczęły się strajki i demonstracje. Brutalne 
interwencje policji i wojska, aresztowania i różne inne prześlado- 
Wania, przejściowe zamykanie fabryk i wcielanie załóg do oddzia- 
łów udających się na front - niewiele pomagały. Coraz częstsze 
stawały się strajki, coraz więcej robotników brało w nich udział, 
a do postulatów ekonomicznych dołączały się nierzadko i politycz- 
ne. Liczba robotników strajkujących już w roku 1915 - 540 tysię- 
cy - też może zaimponować. 
Postulaty polityczne obejmowaly wtedy najczęściej powszech- 
ne prawo wyborcze i wolność prasy; żądano także uwolnienia pię- 
ciu deputowanych do Dumy, bolszewików, aresztowanych w listo- 
padzie 1914 r., a 10 II 1915 r. skazanych na zesłanie 29. W roku na- 
stępnym liczba strajkujących podniosła się do miliona, a sam ruch 
sięgnął do wszystkich niemal miast i prowincji olbrzymiego impe- 
rium. Rozwój ruchu robotniczego, a częściowo też chłopskiego, 
łączy się organicznie z intensyfikacją działalności organizacji bol- 
szewickich w Rosji. Mimo nieustannych represji prowadzono pracę 
rewolucyjną dosłownie bez wytchnienia, organizowano wiece, kie- 
rowano strajkami, kolportowano prasę nielegalną, drukowano i roz- 
POWszechniano odezwy i proklamacje o rewolucyjnej treści. 
Poprzez organiza'Cje bolszewickie ooraz mocniejsze echo wywo- 
ływała działalność Lenina na emigracji, zwrócona przede wszyst- 
kim przeciw wojnie 30. I co najmniej od pierwszych miesięcy 


- I 


1 
1 


r I 
I 
. I 


J 
L I 
, ł 


cała Rosja - "uporczywie trzyma się steru władzy". Gosudarstwiennaja 
Duma. Stienograficzeskij otczot, pos. 19, 14 II 1917, s. 1299. 
fi Sprawa stała się wówczas bardzo głośna i wywołała wiele pro- 
testów, także strajków protestacyjnych. Szczegóły o tym: 1. 1. Minc, Isto- 
rija wielikogo Oktiabria, t. I, Swierżenije samodierżawija, Moskwa 1967, 
s. 233 - 237. 
80 W. 1. Lenin, Zadania rewolucyjnej socjaldemokracji w wojnie euro- 
Pejskiej [w:] Dziela, t. 21. Warszawa 1951, s. 1- 5; Wojna a socjaldemokra- 
cja Rosji, ibid., s. 14 - 21; Socjalizm a 'U:ojna (Stosunek SDPRR do wojny), 
ibid., s. 311 - 356. I wiele innych prac. 


3° 


35 


-
		

/Magazyn_065_08_038_0001.djvu

			1916 r. hasła antywojenne zaczynają dominować w różnych wy- 
stąpieniach, rezolucjach i odezwach robotników rosyjskich. Do wy- 
stąpień wykorzystywano każdą okazję: rocznicę "Krwawej Nie- 
dzieli", dzień 1 maja, wewnętrzne konflikty w fabrykach 31. W le- 
cie 1916 r. ruch przejściowo osłabł, ale w październiku znów 
nastąpił mocny zryw - 200 strajków i 200 tys. strajkujących, po- 
tem znowu lekkie obniżenie fali i od początku stycznia 1917 r. 
aż do zwycięstwa rewolucji już tylko jeden nieprzerwany ciąg. 
I to właśnie zdecydować miało o wyparciu caratu z areny histo- 
rycznej. 
Dokonana rękami klasy robotniczej rewolucja lutowa położyła 
kres znienawidzonemu przez lud reżimowi, wieńcząc wreszcie zwy- 
cięstwem długie lata walki. Już to samo wystarczyłoby, ażeby 
łączyć z wydarzeniami roku 1917 w Rosji zupełnie wyjątkowe 
znaczenie. A przecież był to :mk dwu rewolucji: druga z nich - 
Wielka Październikowa Rewolucja Socjalistyczna - zakończyła 
całkowicie długi proces historyczny, unicestwiając przyczyny ogól- 
nego kryzysu, z którego nie potrafiło wyprowadzić kraju nawet 
obalenie caratu. 
Między obu rewolucjami upłynęło 240 dni. Zdając sobie spra- 
wę z charakteru i wagi jednego i drugiego wydarzenia, nietrudno 
uprzytomnić sobie, jak bardzo specyficzne i pełne napięcia musiały 
być te dni i jak - w miarę ich przemijania - zmieniać się musiał 
obraz całej Rosji. Niewiele jest w historii okresów, w których tak 
istotne i wielkie przemiany uzewnętrzniałyby się tak szybko, z taką 
wyrazistością i siłą. Styczeń i luty 1917 r. to jeszcze Rosja carska, 
Rosja samowładztwa i rządów obszarniczych. Potem - osiem mie- 
sięcy Rosji już bez monarchy, rządzonej jednak też przez ludzi 
nie mających chęci dokończenia dzieła zgodnie z interesami i pra- 
gnieniami mas ludowych, ludzi bez możliwego do przyjęcia kie- 
runku politycznego i w ogóle bez sił społecznych, na których 
mogliby się oprzeć. I wreszcie, po październiku - Rosja zupełnie 


II O ruchu robotniczym i ruchach chłopskich w Rosji od połowy 
1915 r.: L. Bazylow, Ruchy spoleczne w Rosji w przededniu rewolucji 
lutowej, ..
zegląd Humanistyczny", R. XVIII, nr 11(110), s. 1- 14; nr 12(111), 
s. 25 - 41. 


36 


--
		

/Magazyn_065_08_039_0001.djvu

			już nowa: zapoczątkowanie całkiem innej formacji rozwojowej, 
która rzeczywiście odpowiadała interesom ludu i trwale okazała 
się zwycięską. 
Areną najważniejszych wydarzeń historycznego 1917 roku była 
ÓWczesna stolica Rosji - Piotrogród, dzisiejszy Leningrad. W dzie- 
jach wielkich bitew klasowych proletariatu rola wielkich miast 
zawsze okazywala się szczególnie wyjątkową - Piotrogród wzniósł 
się pod tym względem najwyżej, i to nie tylko od początku 1917 r., 
czy od wybuchu pierwszej wojny światowej w 1914 r., lecz już 
od lat znacznie wcześniejszych, co najmniej od pierwszych etapów 
działalności Lenina w ostatnim dziesięcioleciu XIX w. Pod koniec 
egzystencji caratu, na przełomie 1916 i 1917 r., Piotrogród stał 
się także najsilniejszym w Rosji ogniskiem sytuacji rewolucyjnej. 
Złożyły się na to różne, bardzo konkretne jednak przyczyny. 
Pod każdym względem, nie tylko jako stolica, był Piotrogród 
centralnym ośrodkiem kraju. Bezkonkurencyjny w ekonomice - 
jako siedziba niezliczonych przedsiębiorstw przemysłowych, także 
potężnych obiektów przemysłu ciężkiego. Stolica nie tylko poli- 
tyki, lecz także kultury i nauki, z wielu instytucjami naukowymi 
i oświatowymi, z kilkudziesięciu tysiącami studentów, z mnóstwem 
Wychodzących tu gazet i innych periodyków, z impon1,ljącą liczbą 
teatrów, sal koncertowych, kinowych i wystawowych. 
O polityce też nie trzeba zapominać, ostatecznie ona wtedy była 
naj ważniejsza. W Piotrogrodzie znajdowały się siedziby wszystkich 
najwyższych instytucji państwowych, ministerstw, Senatu, Syno- 
du, Dumy Państwowej i Rady Państwa. Nie mieszkał wprawdzie 
W samej stolicy ostatni monarcha, ale jego główna siedziba - 
Carskie Sioło, i letnia - Peterhof, leżały bardzo niedaleko; od 
końca sierpnia 1915 r. car był zresztą także naczelnym wodzem 
i W związku z tym bardzo często przebywał w Kwaterze Głow- 
nej, w białoruskim Mohylewie. 
Piotrogród - to była inna jeszcze potęga: 400 tysięcy robot- 
ników fabrycznych, w tym prawie 250 tysięcy samych metalow- 
CÓW. Potęga nie tylko imponująca liczbą, lecz także aktywna, 
w większości związana z przedsiębiorstwami o znacznym stopniu 
koncentracji i przeniknięta świadomością rewolucyjną. Robotnicy 


37 


--
		

/Magazyn_065_08_040_0001.djvu

			piotrogrodzcy wywodzili się w dużej mierze z ludu (podobnie 
zresztą wyglądało to wszędzie indziej); wielu robotników było po- 
tomkami dawnych przybyszów ze wsi, niektórzy znaleźli się w sto- 
licy stosunkowo niedawno, lub aktualnie nadal przybywali do naj- 
większego miasta Rosji w poszukiwaniu pracy; dzięki temu nigdy 
właściwie nie słabła więź proletariatu piotrogrodzkiego z całą 
resztą kraju i to będzie jedną z ważnych przyczyn, która spowo- 
duje, że zwycięstwo rewolucji w Piotrogrodzie odezwie się - za- 
równo w lutym jak i w październiku - natychmiastowym echem. 
Przy tym wszystkim - do końca olbrzymie znaczenie mieć będą 
wielkie miasta, zwłaszcza zaś Moskwa. Ten drugi po Piotrogrodzie 
wielki ośrodek, i polityczny, i przemysłowy, i kulturalny, odegrać 
miał niezwykle ważną rolę w całej późniejszej strategii rewolucyj- 
nej. Jej twórcy i przywódcy, a przede wszystkim Lenin, zdawali 
sobie potem, w okresie przygotowywania powstania zbrojnego, 
w całej pełni sprawę z tego, że bez poparcia robotników moskiew- 
skich władza rad nie zwycięży w całym kraju. 
I wreszcie - jeszcze jedna bardzo silna strona Piotrogrodu: 
wojsko. Na początku 1917 r. w skład garnizonu piotrogrodzkiego 
wchodziło łącznie 200 tysięcy żołnierzy, i to jeśli nie brać pod 
uwagę wielu miejscowości okolicznych, gdzie razem można by się 
doszukać co najmniej takiej samej liczby. Gdy dochodzilo do roz- 
prawy z caratem, gdy setki. tysięcy robotników znalazły się na 
ulicach Piotrogrodu i gdy przeszli na ich stronę żołnierze - losy 
dawnego systemu rozstrzygnęły się niezwykle szybko. 
Pierwsze tygodnie po obaleniu caratu stały się okresem wiel- 
kiego ożywienia politycznego. Nastąpił wtedy bardzo swoisty po- 
dział władzy między Rząd Tymczasowy, który należy rozpatrywać 
jako organ władzy burżuazyjnej, i - Radę Delegatów Robotni- 
czych i Zołnierskich, realizującą funkcje organu demokratycznej 
dyktatury proletariatu i chłopstwa. Przedstawiciele wszystkich 
ówczesnych organów władzy musieli, przynajmniej początkowo, 
pracować ponad siły, mówiąc z przesadą - niemal bez snu; ciągle 
bowiem odbywały się zebrania, obrady i dyskusje, przyjeżdżali 
goście zagraniczni, różne delegacje ze wszystkich stron kraju, trze- 
ba było w
dawać mnóstwo rozporządzeń, przemawiać, wyjeżdżać 


38 


-
		

/Magazyn_065_08_041_0001.djvu

			i przyjmować. Doczekała się też wreszcie Rosja swobód politycz- 
nych, otworzyły się bramy więzień, powrócili zesłańcy polityczni 
z Syberii, a dzialacze przebywający na emigracji - z Zachodu. 
W kwietniu przyjechał Lenin, powitany na Dworcu Finlandzkim 
w Piotrogrodzie przez tłumy robotników. Przeszły do jawnej dzia- 
łalności politycznej nielegalne przedtem partie, zaprzestały tej 
działalności, i to od razu, ugrupowania najbardziej reakcyjne. 
Zniknęły też zasadniczo przejawy dyskryminacji narodowej. Co- 
dziennie niemal pojawiały się nowe dekrety, wprowadzające różne 
zmiany w administracji państwowej i w systemie samorządowym. 
Mimo to jednak pozycja Rządu Tymczasowego zaczynała wyka- 
zywać, i to coraz wyraźniej, cechy nietrwałości. Stawało się jasne, 
że Rosja nie udzieli poparcia rządowi, który reprezentował środo- 
wisko społeczne przeciwne rozwiązaniu dwóch podstawowych pro- 
blemów: rząd nie chciał dać chłopom ziemi, i nie chciał też zaprze- 
stać wojny. O jego chwiejnej pozycji świadczyły między innymi 
częste zmiany personalne - w okresie od maja do października 
było ich kilka. Nie pomagały jednak przesunięcia na stanowiskach 
ministerialnych, ani patetyczne przemówienia na różnych zebra- 
niach, ani częściowo tylko skuteczne próby uzyskania generalnego 
poparcia ze strony Zjazdu Rad Delegatów Chłopskich w maju, 
a Robotniczych i Żołnierskich - w czerwcu. Bez konkretnych re- 
zultatów podejmowano też coraz bardziej drastyczne środki celem 
zapobieżenia wciąż rosnącym niepokojom na wsi i tolerowano po- 
stawę fabrykantów, którzy walczyli z klasą robotniczą ograniczając 
produkcję, a nawet zamykając niektóre przedsiębiorstwa. Nie po- 
prawiła też sytuacji Rządu Tymczasowego ostatnia w tej wojnie 
Wielka ofensywa rosyjska, przynosząc znikome zdobycze tery- 
torialne, a ogromne straty w ludziach. 
Rozwój wydarzeń zmierzał nieuchronnie w kierunku dokładnie 
przewidzianym przez Lenina zaraz po jego powrocie do Rosji. 
Wygłoszony przez niego w kwietniu na jednym z zebrań bolsze- 
wickich referat przeszedł do historii pod nazwą tez kwietniowych. 
Ich najważniejsze sformułowania brzmiały: sytuacja, w jakiej 
Rosja się znajduje, nie oznacza całkowitego końca rewolucji, lecz 
tylko zakończenie jej burżuazyjno-demokratycznego etapu. Rewo- 


39
		

/Magazyn_065_08_042_0001.djvu

			lucja rosyjska rozwija się nadal - ku etapowi socjalistycznemu. 
Aktualnie posiadający władzę rząd jest rządem imperialistycznym, 
który nie wycofa Rosji z szeregów państw walczących i nie zaspo- 
koi potrzeb ludu. Nie narażając się w tej chwili na konflikt z rzą- 
dem, bo na to siły rewolucji są jeszcze zbyt słabe, nie należy jed- 
nocześnie użyczać mu żadnego poparcia. Niechaj rewolucja roz- 
wija się na razie pokojowo, niech masy zrozumieją, że władza 
powinna przejść w. ręce rad. Bolszewicy reprezentowani są tam 
w mniejszości; trzeba zdobyć większość w radach i wtedy powsta- 
ną inne warunki działania. 
I zaczęły one rzeczywiście powstawać - już od wczesnej jesie- 
ni. Poprzedziły ten moment różne znamienne wydarzenia. Przede 
wszystkim - przerażające postępy czyniło rozprzężenie gospodar- 
cze. W związku z tym Lenin pisał już na początku czerwca (no- 
wego stylu): "Całkowita dezorganizacja życia gospodarczego Rosji 
doszła do takiego stopnia, że katastrofa niesłychanych rozmiarów, 
katastrofa, która unieruchomi całkowicie szereg najważniejszych 
gałęzi produkcji, która uniemożliwi rolnikom prowadzenie gospo- 
darki w koniecznych rozmiarach, sparaliżuje komunikację kolejową 
i pozbawi wielomilionową ludność przemysłową i miasta - 00- 
wozu zboża - katastrofa taka stała się nieunikniona. Nie dość 
tego, rozprzężenie już się rozpoczęło i ogarnęło wiele dziedzin. Sku- 
teczna walka z rozprzężeniem możliwa jest jedynie pod warunkiem 
krańcowego natężenia sil narodu i zastosowania szeregu niezwłocz- 
nych rewolucyjnych środków zarówno w terenie, jak i w centrum 
władzy państwowej" 32. 
W pierwszych dniach lipca 1917 r. doszło w Piotrogrodzie do 
burzliwych demonstracji pod hasłem oddania władzy radom i wte- 
dy rząd zdecydował się na wprowadzenie do akcji oddziałów woj- 
skowych, które dokonały masakry tłumów. Od tego momentu 
kończy się też właściwie dwuwładza rządu i rad, bo Rada Piotro- 
grodzka przestaje wówczas odgrywać rolę partnera rządu. KOlICZą 
się też resztki swobód, których przedtem tak zazdrościły Rosji 


n W. I. Lenin, Rezolucja o ekonamicznych 
Todkach walki z Tozprzęże- 
niem [w:] Dziela, t. 24, Warszawa 1952, s. 543. 


40 


--
		

/Magazyn_065_08_043_0001.djvu

			I. Wszystkie narody. VI Zjazd partii bolszewickiej, zorganizowany 
I, już w warunkach nie całkiem legalnych, postanowił przynajmniej 
przejściowo zlikwidować hasło "Cała władza w ręce rad" i rozpo- 
cZąć propagandę powstania zbrojnego. 
Zaczynały się, na szczęście nie bardzo umiejętne - rządy 
- "żelaznej ręki", przejawiające się między innymi - w demolo- 
a waniu lokali partyjnych i w aresztowaniach; sam Lenin musiał 
n się też ukrywać. Jedną z prób bezwzględnego zapanowania nad 
sytuacją rewolucyjną była koncepcja wprowadzenia dyktatury 
Wojskowej - próbował dokonać tego generał Ławr Korniłow; 
jego marsz na Piotrogród w celu objęcia rządów w stolicy zakoń- 
e czył się jednak zupełnym fiaskiem, głównie dzięki nieustannym 
zabiegom partii bolszewickiej, jej propagandzie i odezwom, które 
zmobilizowały ludność Piotrogrodu do obrony miasta. Było czymś 
ji ZUpełnie naturalnym, że w następstwie tego wzrósł znacznie auto- 
r, rytet partii, zarówno wśród mas robotniczych i w radach, jak też 
h i na wsi. Właśnie we wrześniu przechodzi w ręce bolszewikÓw 
kierownictwo wielu rad, przede wszystkim - ale nie tylko - 
ą W Piotrogrodzie. Znowu zmieniła się sytuacja, znowu zmieniło 
się oblicze Rosji, znowu można było wystąpić z hasłem oddania 
ć całej władzy radom. Ten nowy obraz Rosji nie był już jednak 
Współmierny z pokojowym rozwojem rewolucji, lecz - z ideą 
n Zbrojnego powstania. 
Charakteryzując sytuację w ostatnim miesiącu rządów bUr:lu- 
n azyjnych w Rosji, to znaczy rzeczywiście już w przededniu rewo- 
lucji, znów chciałoby się z dużą częstotliwością używać w odnie- 
o sieniu do ówczesnej władzy - słowa: "daremnie". Daremne były 
bowiem różne pociągnięcia, którymi rząd próbował ratować swoje 
pozycje. Na próżno organizowano, i wcześniej nieco i wtedy, róż- 
II ne nadzwyczajne narady, daremnie też proklamowano formalnie 
republikę, powołano pięcioosobowy Dyrektoriat i inne jeszcze 
ą nowe instytucje. Odpowiedzią na to wszystko stawała się coraz 
ii bardziej sprężysta i doskonale kierowana działalność bolszewików, 
którzy w trakcie przygotowań do powstania utworzyli - podej- 
mując inicjatywę Lenina - bojowy sztab rewolucji, tak zwany 
'Komitet Wojskowo-Rewolucyjny i dokonali wielu innych jeszcze 


41 


--
		

/Magazyn_065_08_044_0001.djvu

			niezwykle ważnych posunięć, wynikających z generalnego planu. 
Szczególną intensywnością odznaczały się prace przygoto- 
wawcze w garnizonie piotrogrodzkim i we flocie bałtyckiej. Gdy 
zaczęły się zbliżać decydujące dni, silę liczebną partii w całym 
kraju oceniano już na 350 tysięcy osób. A rząd był - w prze- 
dedniu największego wydarzenia w dziejach - bezsilny wobec 
narastającej sytuacji, mimo że do ostatnich niemal godzin pada- 
ły ze strony ministrów zapewnienia o rzekomym poparciu rządu 
przez cały naród. 
Wydarzenie to nastąpiło 7 listopada nowego stylu. Już rano 
tego dnia pozostało rządowi niewiele tylko punktów oporu w sto- 
licy. Około godziny dziesiątej zdołał samochodem ujść z miasta 
przewodniczący Rady Ministrów, Aleksander Kiereński. Pozostali 
ministrowie mieli jeszcze obradować - niepotrzebnie i w bezna- 
dziejnym położeniu - przez cały dzień. W momencie, gdy od- 
dalał się ich przywódca, rozlepiano już na murach PiotrogrGdu 
odezwę komitetu Wojskowo-Rewolucyjnego, zatytułowaną: Do 
obywateli Rosji. "Rząd Tymczasowy został obalony - czytano 
w tej odezwie. Władza państwowa przeszła w ręce Piotrogrodzkiej 
Rady Delegatów Robotniczych i Żołnierskich oraz Komitetu Woj- 
skowo-Rewolucyjnego, który stoi na czele piotrogrodzkiego pro- 
letariatu i garnizonu. Sprawa, o którą walczył lud: niezwłoczne 
zaproponowanie demokratycznego pokoju, zniesienie obszarniczej 
własności ziemi, kontrola robotnicza nad produkcją, utworzenie 
rządu radzieckiego - ta sprawa jest zapewniona. Niech żyje re- 
wolucja robotników, żołnierzy i chłopów!" 33 
Siedzibę rządu, słynny piotrogrodzki Pałac Zimowy, zajęto 
w nocy. A obradujący w tym samym czasie II Wszechrosyjski 
Zjazd Rad przystąpił od razu do prawnego utrwalania ogromnych 
zdobyczy rewolucji. Począwszy już od dni następnych czynić to 
miała w szybkim i triumfalnym pochodzie - cała Rosja. 


88 W. I. Lenin, Dziela, t. 26, Warszawa 195C3, s. 226.
		

/Magazyn_065_08_045_0001.djvu

			WŁADYSŁA W BORTNOWSKI 


Potencjał militarny Rosji 
przed pierwszą wojną światową 
i podczas woj ny 
w konfrontacji z rzeczywistością 


Wojna francusko-niemiecka 1870 -1871 zamknęła w Europie 
okres konfliktów wojennych ograniczonych do starcia dwu państw 
rywalizujących o palmę pierwszeństwa. Anglia, w obawie przed 
zbytnim wzmocnieniem się jednego z pretendentów do przewod- 
nictwa na kontynencie, zaczęła wysuwać zasadę rekompensat 
terytorialnych i utrzymania status quo. Zmusiło to zjednoczone 
Niemcy do podjęcia prób utworzenia bloku wojskowego, który 
W dążeniu do nowego podziału świata mógłby dzięki przewadze 
militarnej narzucić swą wolę bądź drogą szantażu wojennego, 
bądź konfrontacji zbrojnej. 
Uznanie i popieranie przez cesarstwo niemieckie ekspansjo- 
nistycznej polityki Austro-Węgier na Bałkanach doprowadziło 
niedawnych antagonistów (wojna 1866 r.) do zbliżenia, przypIe- 
CZętowanego podpisaniem sojuszu wojskowego w 1879 r. W razie 
zaatakowania jednego z kontrahentów przez państwo trzecie 
sprzymierzeniec był zobowiązany do udzielenia mu pomocy zbroj- 
nej. Ostrze dwuprzymierza kierowało się przeciwko Rosji, gdy 
tymczasem dyplomacji niemieckiej potrzebny był partner hamu- 
jący kolonialną politykę Francji. 
Dyplomacja niemiecka podjęła więc próby pozyskania Włoch, 
które wysuwały jednocześnie pretensje terytorialne i do Francji 
(Korsyka, Sabaudia, Nicea), i do Austro-Węgier (Tyrol, Triest). 
Biorąc to pod uwagę kanclerz Bismarck zręcznie zneutralizował 
frankofilskie sympatie ówczesnego rządu włoskiego i wrogie na- 


43 


........--
		

/Magazyn_065_08_046_0001.djvu

			stawienie opinii włoskiej do niedawnych okupantów austriackich, 
przedstawiając korzyści, jakie może uzyskać Italia dokonując pod- 
bojów w północnej Afryce. Bismarck wyzyskał w 1881 r. fakt 
narzucenia przez Francję protektoratu Tunisowi, by za cenę 
obietnicy popierania włoskich aspiracji kolonialnych, przy równo- 
czesnym załagodzeniu sprawy Tyrolu, doprowadzić do podpisania 
w Wiedniu (20 V 1882) traktatu trójprzymierza, odnowionego po- 
tem w 1886 r. 
Niemcy i Austro-Węgry zobowiązały się do udzielania Wło- 
chom pomocy wojskowej, gdyby doszło do konfliktu z Francją 
i nawzajem Włochy musiały udzielić pomocy Niemcom w razie 
napadu ze strony Francji. Natomiast Austro-Węgry nie zobowią- 
zały się do wystąpienia po stronie Niemiec w razie wojny z Fran- 
cją; monarchii habsburskiej już wówczas wyznaczono rolę osłony 
sojuszników od strony Rosji. 
Włochy wniosły też zastrzeżenie, że jeśli stroną walczącą prze- 
ciw któremuś ze sprzymierzeńców będzie Anglia, to powstrzy- 
mają się od wystąpienia zbrojnego, zachowując ścisłą neutralność. 
Osamotniona po klęsce 1870 -1871 Francja szukała politycz- 
nego oparcia w Rosji. Pomimo różnic ustrojowych (autokratyczna 
monarchia i burżuazyjno-demokratyczna republika) dyplomacja 
carska kilkakrotnie hamowała bismarckowskie próby sprowoko- 
wania wojny przeciwko Francji (1874, 1877, 1887). Zagrożona 
przez postanowienia trójprzymierza, Francja szukała dróg do bar- 
dziej ścisłych związków politycznych z Rosją. Grunt do podpisania 
umów o współpracy wojskowej przygotować mogły przede wszyst- 
kim kontakty ekonomiczne. Napotykając trudności w uzyskaniu 
pożyczki z Berlina, rząd carski przyjął w 1888 r. ofertę francus- 
kiej finansjery. W ślad za pierwszą umową finansową poszły na- 
stępne. W latach 1889, 1890 i 1891 Rosja uzyskała wysokie po- 
życzki (przeszło 4 mld fr.), powierzając przy tym Francji wyko- 
nywanie dużych zamówień wojskowych (np. 500 tys. karabinów). 
W lecie 1891 r. francuska eskadra wojenna złożyła wizytę 
w Kronsztadzie. Fakt ten został oceniony przez dyplomację euro- 
pejską jako demonstracja współpracy wojskowej, ponieważ w tym 


44 


-
		

/Magazyn_065_08_047_0001.djvu

			I, 


samym czasie odbywały się już francusko-rosyjskie rozmowy na 
szczeblu ministrów spraw zagranicznych, zakończone 27 VIII 
1891 r. wymianą not zobowiązujących obie strony do wzajemnych 
konsultacji w wypadku zagrożenia jednej z nich napadem. 
W rezultacie dalszych pertraktacji, w sfinalizowaniu których 
bardziej zainteresowana była F'I1ancja, podpisarno 17 VIII 1892 r. 
konwencję wojskową. W razie napadu Niemiec lub Włoch łącznie 
z Niemcami na Francję, Rosja zobowiązywała się do udzielenia 
sojusznikowi zbrojnej pomocy. Podobnie w przypadku uderzenia 
Niemiec na Rosję, albo wspólnego wystąpienia Niemiec i Austro- 
-Węgier przeciwko Rosji, Francja winna była wystąpić przeciwko 
Niemcom, 
Na przełomie 1893 i 1894 r. doszło do wymiany pism ratyfi- 
kUjących konwencję, która od stycznia 1894 r. stanowila wzajem- 
ne zobowiązanie, uzupełniane niemal corocznie konsultacjami i na- 
radami wyższych wojskowych obu państw. 
W pierwszych latach XX w. coraz bardziej niepokoiła niemiec- 
ka ekspansja kolonialna i rozbudowa floty wojennej także Anglię. 
W 1904 r., gdy siły Rosji były zaangażowane w wojnie na Dale- 
kim Wschodzie, doszło do zbliżenia francusko-angielskiego uwień- 
czonego podpisaniem 8 IV 1904 r. porozumienia w sprawie ustale- 
nia stref wpływów oraz konsultacji w wypadku zbrojnego 
konfliktu. Nie było to równoznaczne z formalnym sojuszem woj- 
skowym, ale oznaczało popieranie w ustalonych ramach polityki 
francuskiej i zobowiązywało strony do wzajemnego udzielania 
pomocy (entente cordiale). Ostrze tego porozumienia zwrócone 
było przeciwko Niemcom. 
Powstrzymanie rosyjskiej ekspansji na Dalekim Wschodzie 
przekreśliło niepokoje Anglii co do zbytniego wzrostu potęgi ca- 
ratu w Azji. Powstała natomiast dogodna sytuacja do uregulo- 
Wania wzajemnych pretensji na terenie Persji, Afganistanu i Ty- 
betu. Z inicjatywy Wielkiej Brytanii doszło do rozmów angielsko- 
-rosyjskich w celu "wyjaśnienia wszystkich spraw spornych". 
Dnia 31 VIII 1907 r. podpisano układ o rozgraniczeniu stref wpły- 
Wów w Azji, uznając równocześnie, że problemy sporne zostały 


t 


" 
.. 


:l 


4 



 


, 


l 
l 


l 


45 


--
		

/Magazyn_065_08_048_0001.djvu

			wzajemnie wy]asmone. W czasie spotkania Edwarda VII z Miko- 
łajem II w Rewlu (1908) ustalono także wytyczne do prowadze- 
nia wspólnej polityki wobec Turcji. 
Porozumienie rosyjsko-angielskie zakończyło proces formowa- 
nia się przeciwstawnych bloków imperialistycznych; równocze- 
śnie mocarstwa europejskie wzmogły zbrojenia, by nie dać się 
zaskoczyć przez rywali. Deklarowano wprawdzie, że tylko posia- 
dany potencjał militarny może odstraszyć i zneutralizować na- 
pastnika, w istocie jednak chodziło w tym wyścigu o wyprzedze- 
nie przeciwnika, by sprowokować wojnę z pozycji silniejszego. 
Pogłębiające się sprzeczności między mocarstwami musiały 
znaleźć ujście w konflikcie zbrojnym, który ze względu na powią- 
zania państw wzajemnymi układami oraz fakt posiadania przez 
nie kolonii, musiał przekształcić się w wojnę światową. Lenin 
pisał: "wojna - to nie przypadek, nie «grzech», jak myślą chrze- 
ścijańskie klechy, ale nieuchronny etap kapitalizmu, forma bytu 
kapitalistycznego równie uzasadniona jak i pokój" l. 
Przygotowania wojenne Niemiec i Austrii wyprzedzały ana- 
logiczną działalność Francji i Rosji - zwłaszcza Rosja przez dłuż- 
szy czas nie mogła się zdobyć na przeorganizowanie armii, po 
klęsce poniesionej w wojnie z Japonią i po wstrząsie rewolucyj- 
nym lat 1905 -1907. Dlatego m. in. na podstawie analizy "pogo- 
towia wojennego" mocarstw Austria postanowiła dokonać anek
ji 
Bośni i Hercegowiny, okupowanych dotąd na podstawie postano- 
wień traktatu berlińskiego (1878). 
W październiku 1908 r. Wiedeń ogłosił akt o inkorporacji Bośni 
i Hercegowiny. Posunięcie to wzmocniło pozycję Austro-WE;gier 
na Bałkanach, uderzało w prestiż Rosji - protektorki Słowian 
Południowych i przekreślało narodowe dążenia Serbów, Chorwa- 
tów i Słoweńców do zjednoczenia się we wspólnym państwie. 
Protestów ze strony Rosji i Serbii nie można było poprzeć 
silą oręża wobec nieprzygotowania armii rosyjskiej do wojny, tym 
bardziej że Niemcy dały do zrozumienia, iż w razie konfliktu 


l W. Lenin, Sytuacja i zadania MiędzynaTod6wki Socjalistycznej 
[w:] Dziela, t. 21 Warszawa 1951, s. 27. 


46 


--
		

/Magazyn_065_08_049_0001.djvu

			udzielą pomocy Austro-Węgrom. Napięcie międzynarodowe trwało 
do marca 1909 r., kiedy. to rząd carski musiał uznać zabór, przy- 
stępując jednocześnie do reorganizacji armii i jeszcze bardziej 
ścisłej współpracy wojskowej z Francją 2. 
W okresie kryzysu 1908 r. odbywały się narady dowódców 
korpusów w poszczególnych okręgach wojskowych Rosji, które 
wykazały, że zapasy broni, amunicji i umundurowania są niedo- 
stateczne na wypadek ogólnej mobilizacji, a sieć kolejowa nie 
przygotowana do przerzucania wojsk z głębi kraju w kierunku 
grani.cy zachodniej 3. Rozpoczynanie wojny w tych warunkach 
Uznano za przedwczesne, zaś gromadzenie zapasów i opracowanie 
nowych planów mobilizacji powszechnej - za konieczne. Od 
1909 r. do wybuchu wojny zrobiono rzeczywiście wiele w celu 
rozbudowy produkcji zbrojeniowej. Produkcja maszyn i narzędzi 
dla przemysłu metalowego w latach 1900 -1912 wzrosla prawie 
trzykrotnie i przedstawiała w 1912 r. wartość przeszło 90 mln rD. 
w złocie, lecz równocześnie w tymże roku wartość importu maszyn 
i narzędzi szacowano na 182 mln rb. Przemysł maszynowy sta- 
nowił naj słabsze ogniwo w rosyjskiej ekonomice, a przecież on 
wlaśnie warunkował stan przygotowań wojskowych 4. 
W końcu 1908 r. przeprowadzono w Rosji reorganizację Głów- 
nego Zarządu Artylerii - instytucji, która gromadziła zapasy 
broni i amunicji, dostosowując je zarówno do planów mobilizacji, 
jak i do ogólnego planu wojny. Owczesne kierownictwo wojsko- 
We żywiło przekonanie, że wojna zakończy się w ciągu 6 - 8 mie- 
sięcy; żądano przygotowania zapasów tylko na planowany okres 
działań dla stanu armii, ustalonego planami mobilizacyjnymi s. 
Niemcy wiązały nadzieje na szybkie zwycięstwo z urzeczy- 
Wistnieniem planu wojny z Francją i Rosją według koncepcji 


I Porównaj: L. Bazylow, Dzieje Rosji 1801 - 1917, Warszawa 1971, s. 601, 
i Istorija SSSR w dwienadcati tomach, t. VI, Moskwa 1968, S. 481 - 482. 
li A. Brusiłow, Moi wospominanija, Riga [b.r.w.], s. 54 - 55. 
· A. Sidorow, Otnoszenija Rossii s sojuznikami i inostrannyje postawki 
Wo wriemia pierwoj mirowoj wojny, "Istoriczeskije Zapiski", t. 15, 1945, 
s. 129. 
li A. Manikowskij, Bojewoje snabżenie russkoj armii w mirowuju 1.(.'oj- 
nu, t. I, Moskwa-Leningrad 1930, s. 23 - 25. 


47 


--
		

/Magazyn_065_08_050_0001.djvu

			Alfreda von Schlieffena, szefa niemieckiego sztabu generalnego 
w latach (1891 - 1905). 
Do 1891 r. w niemieckim sztabie generalnym uważano za 
obowiązujący plan feldmarszalka Helmutha von Moltkego, który 
zakładał w razie wojny na dwa fronty (Rosja, Francja), począt- 
kową ofensywę na wschodzie i tymczasową obronę przeciwko 
Francji. Szybki wzrost potencjału militarnego Francji podyktował 
jednak wniesienie korektur do tego planu i dlatego Schlieffen za- 
kładając trudności w przeprowadzeniu koncentracji przez Rosję 
(pełne rozwinięcie armii na 40 - 50 dzień od ogłoszenia mobilizacji) 
odwrócił kolejność działań. Gros sił niemieckich należało, jego 
zdaniem, rzucić przeciwko Francji, natomiast na wschodzie zosta- 
wić tylko osłonę składającą się z załóg w twierdzach (Królewiec, 
Toruń, Malbork, Grudziądz) oraz z oddziałów obrony krajowej 
i pospolitego ruszenia. 
Schlieffen przypuszczał też, że Francuzi rozwiną działanie 
wzdłuż istniejącej linii zaporowej i dlatego postanowił szukać roz- 
strzygnięcia w natarciu na skrzydła, głównie na lewe, opierające 
się o granicę belgijską. Dla urzeczywistnienia tego planu trzeba 
było jednak rozszerzyć strefę manewru na północy, a do tego 
z kolei konieczne stawało się złamanie neutralności Belgii, co 
mogło pociągnąć za sobą włączenie się do wojny Anglii. 
Do ewentualnego wystąpienia Anglii niemiecki sztab gene- 
ralny nie przywiązywał w tym czasie większego znaczenia, gdyż 
mogła ona wprowadzić do akcji co najwyżej korpus ekspedycyjny 
liczący kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy; jego udział w walkach nie 
zmieniał w sposób istotny stosunku sil. Natomiast przemarsz przez 
Belgię pozwalał na szybkie obsadzenie północnego wybrzeża 
Francji i marsz na Paryż. 
Sztab niemiecki zakładał prócz tego, że armia belgijska ogra- 
niczy się do słabego oporu i cofnie się do Antwerpii, gdzie zosta- 
nie zablokowana. Gdy zaś chodziło o belgijskie twierdze nadgra- 
niczne, Liege i Namur, liczono na złamanie ich oporu przy użyciu 
naj cięższej artylerii, przygotowywanej przez Zakłady Kruppa. 
Schlieffen brał wreszcie pod uwagę możliwość ofensywy fran- 


c 


I 
t 
I 
Ż 
ż 
s 
c 


\ 
f 
s 
r 
'\i 
r 
ł 
'V 
\ 


c 
r 
\ 


c 
c 
r 


Ć 
P 
l 
I 
r 
t 
Ć 


{ 


48 


4
		

/Magazyn_065_08_051_0001.djvu

			o , cuskiej na Alzację i Lotaryngię; uważał jednak, że 11 dywizji 
piechoty i 3 dywizje jazdy wystarczą, by opóźnić francuskie na- 
a tarcie. W razie potrzeby można było wzmocnić lewe skrzydło, 
'{ przerzucając jednostki z tzw. grupy pośredniej (10 dywizji rozło- 
żonych na zachód od środkowego biegu Mozeli) na obszar zagro- 
J żony. Myślą przewodnią planu Schlieffena było szybkie posuwanie 
ł się w kierunku wybrzeży północnych i Paryża skrzydłem, liczą- 
cym 53 dywizje piechoty i 8 dywizji jazdy 6. 

 W 1906 r. Schlieffen (ukończył wtedy 73 lata) przekazał obo- 
) Wiązki szefa sztabu gen. Helmuthowi von Moltke (bratankowi 
) feldmarszalka), który zmodyfikował plan swego poprzednika. Ro- 
sja reorganizowała w tym czasie armię przy pomocy Francji i gro- 
Inadziła zapasy mobilizacyjne; zwiększono także liczbę jednostek 
Wojskowych w przygranicznych okręgach. Niemiecki sztab otrzy- 
Inał informacje, że już w 15 dni po ogłoszeniu mobilizacji Rosja 
będzie w stanie skoncentrować na granicy z Prusami około 20 dy- 
'Wizji. Dlatego Moltke uznał za konieczne pozostawienie w Prusach 
Wschodnich także jednostek rezerwy i pospolitego ruszenia w sile 
co najmniej trzech korpusów liniowych piechoty (6 dywizji) i jed- 
nej dywizji jazdy. Główny ciężar walk na froncie wschodnim 
W początkowej fazie wojny wziąć miały na siebie Austro-Węgry 
i powstrzymywać uderzenia rosyjskie w ciągu 30 - 40 dni - do 
czasu, gdy na froncie zachodnim nastąpi strategiczne rozstrzygnię- 
cie i zaistnieją warunki do przerzucania na wschód wielkich jed- 
nostek liniowych. 
Plan Moltkego w ostatecznej wersji z 1914 r. zakładał szybkie 
dojście do rozstrzygnięć na zachodzie, gdzie miano skoncentrować 
81 dywizji piechoty i jazdy, pozostawiając na wschodzie tylko 
10 dywizji (9 piechoty i 1 jazdy), wzmocnionych formacjami za- 
pasowymi. Licząc się z francuską ofensywą na Alzację i Lota- 
ryngię pozostawiał Moltke na lewym skrzydle 18 dywizji piecho- 
ty i 3 dywizje jazdy, a północną grupę uderzeniową ograniczał 
do 52 dywizji piechoty i 8 dywizji jazdy. W stosunku do planu 


8 Gen. Camon, Geneza niemieckiego planu wojny 1914 T., przekład 
O. Laskowski, Warszawa 1923, s. 31 - 42. 


4 - RosJa... 


49 


--
		

/Magazyn_065_08_052_0001.djvu

			I 
\0- 


Schlieffena grupa ta była słabsza o 11 dywizji piechoty, miala 
natomiast więcej samodzielnych jednostek artylerii ciężkiej 7. 
Moltke uważał, że powstrzymanie i odrzucenie francuskiego 
natarcia w Lotaryngii umożliwi szybkie przerzucenie części sił na 
skrzydło północne, gdzie wezmą one udział w marszu na Paryż 
i w likwidacji armii belgijskiej oraz angielskiego korpusu ekspe- 
dycyjnego (jeśli Anglia nie zachowa neutralności i zdąży prze- 
rzucić na ląd jednostkę ekspedycyjną) 8. 
Dla Rosji ważne było w razie wojny szybkie uzyskanie roz- 
strzygnięcia w starciach z armią Austro-Węgier, przeniesienie 
działań na cały obszar Galicji i Węgier, pozyskanie Rumunii i zna- 
lezienie możliwości przebicia się ku granicy serbskiej. W począt- 
kowej fazie działań sztab rosyjski mógł nie liczyć się z szybką 
ofensywą wojsk niemieckich, zaangażowanych we Francji, jed- 
nakże armia rosyjska nie mogła też zostawić sprzymierzeńca za- 
chodniego w walce sam na sam z silniejszym przeciwnikiem. 
Opracowania radzieckie z lat dwudziestych podkreślały zależ- 
ność rosyjskich działań przeciwko Niemcom od interesów Francji, 
przy czym snuto rozważania na temat zależności carskiej Rosji 
od jej sojusznikow 9. Tezie tej przeciwstawił się później m. in. 
W. Emiec, wykazując, że istniała przecież zbieżność interesów 
Rosji i Francji w niedopuszczeniu do rozgromienia armii którego- 
kolwiek z sojuszników i w utrzymaniu walki na dwóch frontach. 
Teza o podporządkowaniu rosyjskiego imperializmu polityce Fran- 
cji i Anglii kwestionowala samodzielność polityki caratu i jak 
gdyby odsuwała na drugi plan cele zaborcze, którymi kierował 
się Mikołaj II przystępując do wojny 10. 


s 
n 
s' 


p 


s: 
s 
1 
k 


o 

 


a 
p 
n 


c, 


b 


c 


s. 


d 


rl 
li 


p 
a 


CI 


o 
s] 
b 
A 


. 


7 Ibidem, s. 54 - 56. 
B E. Volkman, Wielka wojna 1914 - 1918, Warszawa 1925, s. 6 - 7. 
8 Porównaj: A. Zajonczkowskij, Podootowka Rossii k mirowoj wojnie, 
Moskwa 1926; N. Walentinow, WojennY1e sooloszenija Rossii s innostrannymi 
(7osudarstwami do wojny, "Wojenno-istodczeskij sbornik", wypusk 2, Mo- 
skwa 1919; G. Korolkow, Warszawsko-Iwanoorodskaja opieracyja, Moskwa 
1923; tenże, Łodzinskaja opieracyja, Moskwa 1924. 
10 W. Emiec, O roli russkoj armii w pierwyj pieTiod mirowoj wojny 
1914 - 1918 00., "Istoriczeskije Zapiski", t. 77, Moskwa 1965, s. 57 - 59. 


n, 


4' 


50 


--
		

/Magazyn_065_08_053_0001.djvu

			a 


W miarę tego, jak po kryzysie lat 1908 -1909 groźba wojny 
stawała się coraz bardziej realna wobec szybkiej rozbudowy nie- 
mieckich sil zbrojnych, na sztabowych naradach francusko-rosyj- 
skich podkreślano stale konieczność jednoczesnego wystąpienia 
przeciw Niemcom i na zachodzie, i na wschodzie. 
Podczas trzech ostatnich spotkań (1911, 1912, 1913) szefÓw 
sztabów generalnych, generałów Joffre'a i 2ylińskiego wyraźnie 
Sprecyzowano opinię, że siły francuskie, określane na około 
l 300 000 żołnierzy, nie wystarczą dla rozbicia armii niemieckiej; 
konieczne będzie rozpoczęcie także na froncie wschodnim działań 
ofensywnych przeciwko Niemcom i zmuszenie ich do rozdzielenia 
wojsk. 
Na ostatniej naradzie (1913) Joffre i 2yliński uzgodnili, że 
armia rosyjska przejdzie do ograniczonych działań zaczepnych 
przeciw Niemcom w ciągu 14 dni od ogłoszenia mobilizacji, a ogól- 
ną ofensywę rozpocznie w 23 - 25 dniu mobilizacji, jeszcze przed 
całkowitym zakończeniem przerzucania wojsk z centralnych gu- 
berni imperium ku granicy zachodniej. 
Za główne kierunki natarcia rosyjskiego uznano ofensywę na 
Olsztyn-Królewiec, jeśli nieprzyjaciel skoncentruje siły w Pru- 
sach Wschodnich i będzie zagrażał uderzeniem bocznym armii 
działającej przeciw wojskom austro-węgierskim; ofensywę w kie- 
runku Poznań-Berlin, jeśli wojska niemieckie zgrupują się na 
linii dolna Wisła-Gniezno-Poznań 11. 
Pozostawały jednak jeszcze Austro-Węgry. W Rosji przeważał 
pogląd, że należy przede wszystkim przeciwstawić się właśnie 
armii Austro-Węgier, która wcześniej niż Rosja zakończy k<:m- 
centrację i uzyska możliwość przeniesienia działań wojennych na 
obszary południowo-zachodnich guberni imperium. Rzecznikiem 
skierowania znacznej części sił rosyjskich przeciw Austro-Węgrom 
bYł m. in. dowódca Kijowskiego Okręgu Wojskowego gen. Michał 
ĄJ.eksiejew (od 1915 r. szef sztabu generalnego). Jego zdaniem - 


o 
a 
ż 


e 


ą 


l, 
i 


l. 


II 


l. 


; j 
I 


, 
, 


- 


i 


11 Matierialy po istorii franko-russkich otnoszenij 1910 - 1914 (}()., Sbor- 
nik siekrietnych diplomaticzeskich dokumientow, Moskwa 1922, s. 702 - 703 
i 710 - 716. 



 


4. 


51 


--
		

/Magazyn_065_08_054_0001.djvu

			gdy Rosja mocno uderzy na terenie Ga1icji, Niemcy zaraz pospie- 
szą z pomocą zagrożonemu sojusznikowi i tym samym osłabią 
swoje siły na zachodzie 12. 
Określenie głównego kierunku działań armii rosyjskiej przed- 
stawiało poważną trudność wobec przeciwstawnych opinii poszcze- 
gólnych generałów. Ostatecznie wypracowano plan kompromi- 
sowy, przyjmując koncepcje równoczesnej (Jfensywy, realizowanej 
na dwóch frontach: północno-zachodnim - w kierunku Prus 
Wschodnich, i południowo-zachodnim - przeciw armii austria- 
ckiej. Intencją sztabowców rosyjskich było jak naj szybsze okaza- 
nie pomocy Francji. Nie liczono jednak na moż1iwość skoncentro- 
wania w pierwszym miesiącu wojny większej liczby niż 20 - 24 dy- 
wizji, które by mogły podjąć działania w kierunkach na Królewiec 
i Olsztyn. A można było sądzić, że Niemcy zdołają zgromadzić 
przeciwko siłom frontu północno-zachodniego (wliczając w to tak- 
że całe pogranicze z Królestwem) około 16 - 25 dywizji; przy tym 
dywizja niemiecka rozporządzała w stosunku do rosyjskiej więk- 
szą o 25 - 3011/0 silą ogniową. Nie bez znaczenia było istnienie wy- 
godnych dla Niemiec rubieży obronnych wzdłuż południowej i po- 
łudniowo-wschodniej granicy Prus 13. Pomimo jednak niekorzyst- 
nego stosunku sil zdecydowano się prowadzić działania zaczepne, 
licząc na stopniowe wprowadzanie do akcji nadchodzących po- 
siłków. 
Jednakże główną rolę w działaniach wyznaczono frontowi po- 
łudniowo-zachodniemu, gdzie 42 dywizje rosyjskie miały się prze- 
ciwstawiać 44 - 47 dywizjom austriackim. Uwzględniając przewagę 
Austriaków w fazie początkowej, dowództwo rosyjskie planowało 
przerzucenie. na południe jednostek znad linii Niemna, już po 
osiągnięciu nawet tylko częściowego zwycięstwa w Prusach, oraz 
skierowanie dywizji rezerwowych do pob1iskich rejonów. Liczono 
na to, że po 50 dniach mobilizacji uda się skoncentrować w ra- 


r 
r 



 


r 



 


I 


l 
l 


( 



 
] 


( 



 


r 


11 A. Zajonczkowskij, Podgotowka Rossii k mirowoj wojnie, s. 236, 
237 i 244. 
II W. Emłec, O roli russkoj armii w plerwy; plerlod mirowoj wojny 
1914 - 1918 gg., IS. 64, 65. 


I 


52 


--
		

/Magazyn_065_08_055_0001.djvu

			e- 
ią 


mach frontu południowo-zachodniego 52 - 53 dywizje i osiągnąć 
nad siłami austro-węgierskimi określoną przewagę 14. 
Zdawano sobie sprawę z tego, że przy ugrupowaniu sil rosyj- 
skich zgodnie z planem mobilizacyjnym z 1910 r. nie będzie moż- 
na osiągnąć zdecydowanej przewagi na obu frontach; można było 
się jednak liczyć ze stosunkowo szybką zmianą sytuacji wobec 
przyjęcia przez Rosję w 1913 r. tzw. "Wielkiego programu wzmoc- 
nienia sil zbrojnych". Plan ten zakładał coroczne powiększenie 
liczby wojska, unowocześnienie sprzętu, zwiększanie mocy arty- 
lerii (zwłaszcza ciężkiej) i oddziałów technicznych, a także rozbu- 
dowę przemysłu zbrojeniowego. Realizacja tego programu wyma- 
gała również corocznego zwiększania budżetu wojskowego o około 
150 -160 mln rb. i znacznych nakładów inwestycyjnych (fabryki, 
nowe linie kolejowe, umacnianie twierdz i linii obronnych nad 
granicą) w wysokości ok. 600 - 700 mln rb. rocznie. Realizację 
"Wielkiego programu" rozkładano na cztery lata (1914 - 1917). 
Z przystąpieniem do jego realizacji rząd rosyjski skorzystał z fran- 
CUskiej oferty corocznych pożyczek w wysokości 400 - 500 mln fr. 
Przyjęcie przez Rosję "Wielkiego programu" poważnie zanie- 
pokoilo Niemcy. W Berlinie obliczano, że na przełomie lat 1916- 
-1917 Rosja będzie mogła własnym wysiłkiem uzbroić ośmiomilio- 
nową armię. Gen. Moltke ostrzegał rząd, że przewaga, jaką rozpo- 
rządzają Niemcy w danym momencie, będzie z każdym rokiem 
ulegała coraz większej niwelacji, a w 1917 r. trzeba już będzie 
liczyć się z przewagą sił trójporozumienia. 
Przy omawianiu zbrojnego wystąpienia mocarstw historiogra- 
fia I wojny światowej kładzie nacisk na fakt zabójstwa arcyksię- 
cia Franciszka Ferdynanda w Sarajewie. Powstał wówczas wy- 
godny pretekst do wystąpienia Austro-Węgier przeciw Serbii, 
a pośrednio też przeciwko Rosji. Dalsze wypadki mialy już cha- 
rakter reakcji łańcuchowej - wobec wzajemnego powiązania mo- 
carstw układami wojskowymi 15. 
Nie przywiązuje się natomiast większego znaczenia do narady 


i- 


e- 
.i- 
ej 
lS 
a- 
a- 
D- 


-y- 


ec 


ić 
k- 


m 
k- 
-y- 
D- 
t- 


.e, 


D- 


D- 
e- 



ę 
ło 
)0 
3.Z 
10 
a- 


16, 


- 


'l1l 


14 Ibidem, s. 66, 67. 
16 Porównaj: N. Poletika, Wozniknowfeni,e pie7'wo, mi7'owo, wo,ny, 
lVIoskwa 1964; A. Ignatiew, Russko-anglijskije otnoszenija, Moskwa 1962; 


53 


--
		

/Magazyn_065_08_056_0001.djvu

			w dniach 11 -13 VI 1914 r. na zamku w Konopischt w Czechach, 
gdzie spotkali się cesarz Wilhelm II z arcyksięciem Franciszkiem 
Ferdynandem, w asyście wyższych oficerów obu armii. Prawdo- 
podobnie jednak w wyniku tych rozmów postanowiono przejść 
do "polityki działania" i zamach w Sarajewie okazał się tylko 
wygodnym pretekstem do jej realizowania 16. 
Zamach sarajewski wyeliminował z czynnego życia poli- 
tycznego Franciszka Ferdynanda, przywódcę "partii wojennej" 
w Austrii, nieprzejednanego wroga Rosji, rzecznika podporząd- 
kowania Serbii i Czarnogóry wpływom habsburskim. Powstał 
jednak też pretekst do wystąpienia przeciw Serbii, uważanej za 
ostoję ruchu narodowowyzwoleńczego południowych Słowian. 
Nieoczekiwanie więc znalazł się atut, który można bylo wy- 
korzystać do realizacji postanowień narady w Konopischt, ale 
decydujące słowo w sprawie wojny należało do Berlina, nie do 
Wiednia. Monarchia habsburska nie mogła ryzykować wojny z Ro- 
sją, a ta z kolei nie mogła pozostawić Serbii własnemu losowi, 
gdyż oznaczałoby to przekreślenie wpływów rosyjskich na Bał- 
kanach. 
Po zapoznaniu się ze szczegółowym sprawozdaniem ambasado- 
ra niemieckiego w Wiedniu o wstępnych wynikach dochodzenia 
przeciw zabójcy z Sarajewa, biorąc też pod uwagę nastroje kół 
rządowych w Wiedniu, Wilhelm II uznał, że nadszedł czas "roz- 
prawienia się" z Serbią. Jednakże na wniosek kanclerza Theobal- 
da Bethmann-Hollwega postanowiono przygotować wojnę "od 
strony dyplomatycznej", przedstawiając Serbii ultimatum nie do 
przyjęcia 17. 
W związku z zapowiedzianą na 20 lipca wizytą prezydenta 
Francji Raymonda Poincare w Petersburgu, postanowiono "nie 
odkrywać kart" do tego momentu, aby nie dać przeciwnikom 
czasu na uzgodnienie postępowania. Milczenie Austro-Węgier przy- 


j 

 


s 
ł 


c 


r 



 



 


t 


15 


j 
r 


, 
t 


r 
s 
I 


r 
, 


, 
r 



 



 


r 
r 
l 


Istorija diplomatii, :t. III, Moskwa 1963; D. Wierchowskij, W. Lachow, Pier- ' 
waja mirowaja wojna 1914 - 1918, Moskwa 1964. 
18 W. Bortnowski, Ziemia l6dzka w ogniu, Łódź 1969, s, 25 - 26. 
17 J. Marczewski, Dyskusja wokól wybuchu pierwszej wojny światowej, 
"Roczniki Historyczne" t. XXXIII, 1967, s. 219. 


, 


54 


.......
		

/Magazyn_065_08_057_0001.djvu

			" 


jęły państwa trójporozumienia ze zdziwieniem, ale i bez nif'po- 
koju. Niektórzy politycy uznali nawet, że ,.kryzys" minął. 
Tymczasem w Wiedniu, po upewnieniu się co do poparcia ze 
strony sojusznika, przystąpiono do redagowania noty. W Peters- 
burgu, Paryżu i Londynie rozporządzano niepełnymi informacjami 
o jej treści już 22 lipca. 
Ultimatum zostało wręczone w Belgradzie 23 lipca o godzi- 
nie 18 00 . Zawierało ono żądanie oficjalnego potępienia przez 
Serbię dążeń narodowowyzwoleńczych Słowian południowych i ze- 
zwolenia urzędnikom austriackim na prowadzenie śledztwa na 
terytorium Serbii. Domagano się odpowiedzi w ciągu 48 godzin. 
Tymczasem rząd serbski uzyskał 25 lipca zapewnienie ministra 
spraw zagranicznych Rosji Sazonowa, że Rosja nie opuści Serbii, 
jeśli okaże ona maksimum ustępliwości odrzucając jedynie te wa- 
runki, które godzą w suwerenność państwową. 
Przed upływem terminu ultimatum dyplomacja obu stron roz- 
Wijała ożywioną działalność. Niemcy akcentowały konieczność 
traktowania zatargu jako sprawy obchodzącej tylko zainteresowa- 
ne strony; minister spraw zagranicznych Anglii Edward Grey wy- 
stąpił z inicjatywą zwołania konferencji czterech mocarstw, Anglii, 
Francji, Niemiec i Włoch; Austro-Węgry przeprowadziły częściową 
mobilizację, a Francja postawiła swoje garnizony w stan goto- 
Wości 1B. 
Dnia 25 lipca Mikołaj II wyraził zgodę na wprowadzenie 
W wojsku "stanu pogotowia". Zaczęto ściągać z obozów ćwiczeb- 
nych do koszar jednostki wojskowe; w twierdzach wzdłuż granicy 
zachodniej wprowadzono stan wojenny, oficerów odwoływano 
z urlopów. 
Charakterystyczne dla "kryzysu lipcowego" jest podejmowa- 
nie prób niedopuszczenia do wojny przez dyplomację i równoczes- 
ne stwarzanie przez czynniki wojskowe faktów dokonanych. Szu- 
kano pozorów, które by usprawiedliwiły wojnę przed własnymi 
SPołeczeństwami w sytuacji, gdy kola rządzące były już zdecydo- 
wane na wszystko. - 


1, 


n 
)- 
;ć 


.0 


i- 


[- 
ił 
.a 


e 
o 


1- 


i, 


.- 


a 
Ił 


,- 


:i 


o 


a 
e 
1 


i, 


- 


18 A. Ignatiew, Russko-anglijskije otnoszenija, S. 226, 227. 


c/l 


'.J 


55
		

/Magazyn_065_08_058_0001.djvu

			-- 


J ( 


, 


Najwięcej wahań okazywał Mikołaj II, kierując listy odr
cz- 
, ne do Edwarda VII i Wilhelma II, prosząc ich, by wystąpili na 
rzecz pokoju, i jednocześnie wyrażając zgodę na częściową mobi- 
lizację i określone przygotowania wojenne. 
Niezadowolone z odpowiedzi Serbii na ultimatum (odrzuco- 
ny został tylko punkt o prowadzeniu śledztwa przez urzędników 
austriackich), Austro-Węgry zerwały z nią stosunki dyplomatycz- 
ne, ogłosiły częściową mobilizację i przystąpiły do koncentrowania 
wojsk na pograniczu. Dnia 28 lipca Austro-Węgry wypowiedziały 
wojnę Serbii, zaś ambasador niemiecki w Petersburgu, Fryderyk 
Pourtales, oświadczył Sazonowowi, że Niemcy są poważnie zanie- 
pokojone wojennymi przygotowaniami Rosji. 
Tegoż dnia car wyraził zgodę na ogłoszenie częściowej mobili- 
zacji (w 4 okręgach wojskowych). Domagano się jednak od niego 
dalej idących kroków; Mikołaj II wyraził wreszcie zgodę na ogło- 
szenie mobilizacji powszechnej z tym, że jej pierwszym dniem 
miał być 31 lipca 19. Z Berlina skierowano wtedy do Petersburga 
ultimatum, żądające przerwania mobilizacji i udzielenia odpowie- 
dzi do 1 sierpnia do godziny 12. Ponieważ odpowiedź nie na- 
deszła, Pourtales wręczył Sazonowowi tego dnia o godzinie 19 no- 
tę z wypowiedzeniem Rosji wojny. 
Dnia 2 sierpnia Niemcy wystosowały ultimatum do Belgii z żą- 
daniem przepuszczenia wojsk przez jej terytorium, gdyż Francja 
jakoby zamierzała rozwijać działania wojenne przeciwko Niemcom 
właśnie przez terytorium belgijskie. Powołując się na swoją 
neutralność 3 sierpnia Belgia odrzuciła ultimatum. Wieczorem 
tegoż dnia Francja otrzymała notę niemiecką z wypowiedzeniem 
wojny; w nocie powoływano się na to, że samoloty francuskie na- 
ruszyły rzekomo neutralność Belgii i zrzuciły bomby na tery- 
torium niemieckie, oddziały francuskie zaś w kilku miejscach 
przekroczyły granicę niemiecką. W rzeczywistości sztab francuski 
dla uniknięcia prowokacji wycofał 1 i 2 sierpnia swoje jednostki 
wojskowe na odległość około 10 km od granicy, 
Już w ciągu 2 sierpnia wojska niemieckie zajęły Luksemburg, 


18 N. Poletika, Wozniknowienije pieTwoj miTowoj wojny, S. 318 - 325. 


56 


........
		

/Magazyn_065_08_059_0001.djvu

			z- a w Berlinie ogłoszono deklarację, że siły zbrojne cesarstwa dzia- 
:la łają w warunkach wyższej konieczności i że gdy ustanie stan za- 
li- grożenia Niemiec, wojska zostaną wycofane z Luksemburga. Dnia 
4 sierpnia Niemcy. wkroczyły do Belgii i jednocześnie rozpoczęły 
0- działania przeciwko Francji. Złamanie neutralności Belgii skłoniło 
w Anglię, gwarantkę neutralności tego kraju, do wystąpienia z od- 
z- powiednią notą dyplomatyczną; nie uzyskawszy zadowalajqcej 
ia odpowiedzi uznano to za początek stanu wojny. Wbrew wysiłkom 
ły dyplomacji niemieckiej Włochy ogłosiły 3 sierpnia orędzie, że 
rk w konflikcie ogólnoeuropejskim pozostaną neutralne. 
e- Tak więc w dniach 1 - 2 sierpnia powstała w Europie pozornie 
paradoksalna sytuacja. Niemcy znajdowały się w stanie wojny 
i- z Rosją, lecz ich zmobilizowane jednostki wojskowe maszerowały 

o ku granicy francuskiej. Austro-Węgry nie wypowiedziały jeszcze 
D- Wojny Rosji, ale słały pośpieszne do Galicji pułki i dywizje, chcąc 
m zakończyć koncentrację wojsk przed oficjalnym wypowiedzeniem 

a Wojny 20. 
e- Przeprowadzenie mobilizacji nastręczało największe trudności 
;1- w Rosji, ze względu na rozległe terytorium i słabo rozwiniętą sieć 
)_ kolejową. Pobór rezerwistów przebiegał jednak sprawnie, z wy- 
jątkiem zachodniej części Królestwa, skąd władze administracyjne 
'ł- Wycofały się już w pierwszych dniach wojny. 
ja W październiku 1914 r. stan liczebny rosyjskich sił zbrojnych 
m Wraz z formacjami w głębi kraju będzie wynosił 5460000 
ją żołnierzy, co stanowiło prawie 50% sil sojuszniczych (Anglia, 
m Francja, Belgia, Serbia, Czarnogóra). Ententa miała pod bronią 
m łącznie 11 057 000, a Niemcy i Austro-Węgry 6 182 000 ludzi 21. 
ł- Kadrowa armia rosyjska była dobrze wyszkolona i przeszła 
r- pożądaną ewolucję od czasów wojny rosyjsko-japońskiej. Nowe 
,h regulaminy kładły większy nacisk na natarcie, obronę traktowały 
{i 


{i 


20 Solidaryzując się z S
bią, Czarnogóra wypowiedziała 5 sierpnia 
Wojnę Austro-Węgrom; od 23 sierpnia Japonia pozostawała w :stanie wojny 
z Niemcami; Austro-Wę
y wypowiedziały wojnę Rosji 6 sierpnia, Ja- 
Ponii 24 sieJ1)nia, Belgii 27 sierpnia; Francja od 10 sierpnia, a Anglia od 
12 sierpnia pozostawały w stanie wojny z Austro-Węgrami. 
11 D. Wierchowskij, W. Lachow, PieTwaja miTowaja wojna, s. 45 


g, 


5. 


57 


....... 


...
		

/Magazyn_065_08_060_0001.djvu

			jako konieczność do momentu uzyskania posiłków. W toku walki 
oddziały wykazywać będą skłonność do otwierania ognia z broni 
ręcznej na zbyt duże odległości (ogień mało skuteczny), zaś do- 
wódcy kompanii, batalionów i pułków - do wykonywania natarć 
bez dostatecznego wsparcia ze strony artylerii i w zbyt zwartych 
liniach. Podczas natarcia piechota rosyjska będzie też starała się 
nawiązywać walkę wręcz, w której górowała nad przeciwnikiem, 
zarówno nad Niemcami, jak i Austriakami, a później Turkami 22. 
Przy opracowywaniu regulaminu walki dowództwo rosyjskie 
liczyło się z faktem, że dywizje niemieckie i austro-węgierskie 
mają przewagę ogniową. Niemiecka dywizja piechoty posiadała 
72 działa polowe (77 mm) oraz 8 ciężkich haubic (105 mm); dy- 
wizja Austro-Węgier rozporządzała 38 działami 76,5 mm, 12 hf;u- 
bicami 104 mm i 4 haubicami ciężkimi 150 mm. Artyleria dywizji 
rosyjskiej składała się z 54 dział polowych (76,2 mm), a jednostki 
dział ciężkich znajdowały się tylko w dyspozycji dowódcy armii. 
W chwili wybuchu wojny było w Rosji wszystkiego 791 dział 
i haubic ciężkich, gdy tymczasem tylko Niemcy mieli dwukrotną 
przewagę w ciężkiej i naj cięższej artylerii 23. 
Tak samo liczba oddziałów technicznych była niewystarcza- 
jąca dla zabezpieczenia działań piechoty, kawalerii i artylerii; brak 
sprzętu zapasowego pozwalał tylko nieznacznie zwiększać liczeb- 
ność pododdziałów saperskich w ciągu 1914 r. W chwili ogłoszenia 
wojny było w Rosji 39 batalionów saperów. Batalion składał się 
z kompanii telegraficznej i 3 kompanii saperów motorowo-dro- 
gowych, oprócz tego zaś armia miała 12 batalionów kolejowych. 
W trakcie mobilizacji utworzono jeszcze 10 samodzielnych kom- 
panii telegraficznych i kilka batalionów kolejowych. Niektórym 
batalionom dodano po jednej kompanii saperów mostowo-dro- 
gowych 2ł. 


II W. Balck, Rozwój taktyki w ciqgu wielkiej wojny, Warszawa 1921, 
s. 98 - 100. 
23 Ibidem, s. 105. 
Ił L. Gołębiowski, O dzialaniach lączności na froncie wschodnim, War- 
szawa 1930, s. 4, 5; A. Brusiłow, Mot wospominanija, s. 69. 


58 


........
		

/Magazyn_065_08_061_0001.djvu

			Generalowie ro'yjscy czę,to nie mieli koniecznego wy"kole- 
 / 
nia operacyjnego. Większość z nich zawdzięczała karierę protekcji 
 
kół dworskich. W trakcie wojny wielu dowódców armii i frontów, 
po doświadczeniach 1914 r., będzie ograniczać się do walk obron- 
nych i eksponowania przeszkód rzeczywistych i urojonych, gdy 
chodziło o działania ofensywne. 
Kadrami szafowano bez umiaru, chciano prowadzić działania 
bez względu na straty w ludziach - w przekonaniu, że rezerwy 
Rosji są nie do wyczerpania. W trakcie działań okazywało się 
także, że dowódcy armii i frontów wykazują niechęć do współ- 
działania ze sobą, zadowalając się częściowymi sukcesami i nie 
chcąc ryzykować zmiany w sytuacji dowodzonych przez siebie 
armii. Obawa przed podejmowaniem nawet ograniczonego ryzyka 
będzie wykorzystywana przez dowództwo niemieckie dla skoncen- 
trowanych uderzeń na poszczególne wielkie jednostki (korpusy, 
a nawet armie). 
Początkowo w sztabach zarówno państw Ententy, jak i państw 
centralnych panowało przekonanie, że wojna trwać będzie nie 
więcej niż kilka miesięcy, a posiadane zapasy zaopatrzenia i broni 
wystarczą na wyposażenie jednostek uformowanych po mobili- 
zacji oraz na uzupelnienie strat poniesionych w czasie działań. 
W chwili ogłoszenia mobilizacji znajdowało się w jednostkach 
czynnych i składnicach rosyjskich ogółem 4 652 000 karabil1ów 
różnych typów oraz około 500000 rewolwerów. Tymczasem po 
zakończeniu mobilizacji liczebność armii wynosiła 5461000 i liczba 
karabinów okazała się niewystarczająca już w pierwszych miesią- 
cach wojny. Uzyskane z remontu starej broni okolo 140000 kara- 
binów skierowano do jednostek zapasowych 25. 
Zaopatrzenie w ciężkie karabiny maszynowe przedstawiało się 
jeszcze gorzej. Ogółem jednostki kadrowe i rezerwowe posiadały 
4157 CKM, z produkcji bieżącej 1914 r. uzyskano tylko 828 CKM. 


:i 
li 


ć 
h 
ę 


L, 


e 
e 
a 


i 
i 


ł 

 



 


l 


26 A. Manikowskij, Bojewoje snabżenije russkoj armii, MoSkwa-Le- 
ningrad 1930, S. 129 i 150 - 151. W trakcie wojny rosyjskie zakłady zbroje- 
niowe wyprodukowały około 3500000 karabinów, a około 2500000 karabi- 
nów zakupiono m granicą. 


59 


......... 


+ 


,Je 

 


,£0- 

. 



 


...
		

/Magazyn_065_08_062_0001.djvu

			5 000 CKM na 5,5 mln armię stanowiło liczbę niedostateczną; jed- 
nostki niemieckie w walkach 1914 r. z oddziałami rosyjskimi miały 
z reguly przewagę w CKM 2 : 1 26. 
Wyposażenie armii w dziala i haubice pokrywało się w zasa- 
dzie z planem mobilizacyjnym. W jednostkach kadrowych, re- 
zerwowych i zapasowych oraz w twierdzach znajdowało się 
1 X 1914 r. - 7903 dziala i haubice (o 182 jednostki mniej niż 
zakładały plany m.obilizacyjne). Ten brak (2,25 1 %) mógł nie mieć 
większego znaczenia, gdyby przeciwnicy nie mieli przewagi. W ro- 
syjskich jednostkach czynnych na froncie znalazło się ponad 
7000 dział i haubic, P.odczas gdy Niemcy (lIla .obu frontach) mieli 
9300 dział, armia austro-węgierska skoncentrowała na froncie 
wschodnim okoł.o 4000 dział i haubic 27. 
Jeśli chodzi o zapasy amunicji do broni ręcznej, ciężkich ka- 
rabinów maszynowych i artylerii P.olowej, to odpowiadały one na 
ogół przewidywanym normom (200 naboi na karabin, 40 000 naboi 
na CKM, 1300 ładunków na działo polowe), natomiast brak było 
pocisków do ciężkich dzial i haubic. W składach amunicji bra- 
kowało w stosunku do założeń mobilizacyjnych 25
/o pocisków do 
dział i haubic ciężkich, a 52
/o dla tzw. "ciężkiej artylerii polowej" 
o kalibrze 152,4 mm 28. 
Rzeczywistość wojenna pokaże nierealność obliczeń okresu po- 
kojowego - faktyczne zużycie amunicji kilkakrotnie przewyższy 
przewidywane normy. 


n 

 

 


d 


n 
1 
n 


v. 
1 
11 
11 
c 

 
E 


11 
b 


s. 


k 


" 


. 


n 
li 
k 
« 
z 
k 
k 
li 
jl 
c 


Mobilizacja armii rosyjskiej przebiegała bardziej sprawnie niż 
spodziewano się tego w kręgach wojskowych. Wielkie jednostki 
(armie) tworzono na dwóch frontach: pólnocno-zachodnim (prze- 
ciwko Niemcom) i południowo-zachodnim (przeciwko Austro- 
-Węgrom). 1 armia koncentrowała się wzdłuż środkowego Niemna; 
2 armia nad Narwią; 3, 4, 5 i 8 armie ześrodkowywały się na 
linii LublilIl-Kowel-Dubno--Płoskirów, 7 armia tworzyła osło- 


p 


26 Ibidem, s. 152, 153. 
!7 Ibidem, s. 172, 174, 175. 
13 Ibidem, s. 286, 287, 378. 


II 


60 


........
		

/Magazyn_065_08_063_0001.djvu

			nę od strony Rumunii; a 9 armia miała powstać nieco później 
w rejonie Warszawy - jej zadaniem było rozwinięcie natarcia 
w kierunku Poznania. 
W trakcie grupowania jednostek Kwatera Główna zmieniała 
decyzje dotyczące przydzielania dywizji i korpusów poszczegól- 
nym armiom, chcąc maksymalnie szybko dokonać rozwinięcia 
1 i 2 armii; obawiano się uderzenia Niemców z Prus Wschodnich 
na Siedlce, a Austriaków z Galicji na Lublin-Chełm 29. 
Walki na froncie zachodnim rozpoczęli Niemcy 4 sierpnia 
wkraczając do Belgii. Obrona twierdzy Liege przedłużyła się do 
15 sierpnia. Próby ofensywy francuskiej na Alzację i Lotaryngię 
nie powiodły się, w trakcie walk J offre musiał przerzucać korpusy 
na lewe skrzydło, gdzie działało pięć armii niemieckich, usiłują- 
cych otworzyć sobie drogę na Paryż. Dowództwo francuskie zda- 
wało sobie sprawę z tego, że gros sil niemieckich naciera poprzez 
Belgię i że powstrzymanie ofensywy będzie zadaniem bardzo trud- 
nym i dlatego Joffre domagał się od rosyjskiej Kwatery Głównej, 
by rozpoczęła chociażby ograniczone działania w kierunku na Pru- 
sy Wschodnie. 
Dnia 13 sierpnia naczelny wódz armii rosyjskiej, Mikołaj Mi- 
kołajewicz, zakomunikował dowództwu francuskiemu, że armie 
"Niemen" i "Narew" rozpoczną następnego dnia działania zaczep- 
ne 30. W istocie, dowódca frontu północno-zachodniego gen. Ży- 
liński wydał rozkazy, by l armia (Niemen) gen. Pawła Rennen- 
kampfa rozpoczęła 17 sierpnia natarcie w kie:ł;:unku Insterburga 
(obecnie Czerniachowsk), obchodząc od północy obszar jezior ma- 
Zurskich, zaś 2 armia (Narew) gen. Aleksandra Samsonowa prze- 
kroczyła 19 sierpnia granicę i działając na zachód od głównego 
kompleksu jezior starała się odciąć Niemcom drogę odwrotu na 
linię Wisły. Przechodząc do natarcia, l i 2 armia nie zakończyły 
jeszcze koncentracji: Rennenkampf dysponował 6,5 dywizjami pie- 
choty i 5,5 dywizjami kawalerii, Samsonow - 12,5 dywizjami 
Piechoty i 3 dywizjami kawalerii. 


-- 


19 D. Wierchowskij, L. Lachow, Pierwaja mirowaja wojna, s. 65, 66. 
80 W. Emiec, O roli russkoj armii w pierwyj pieriod wojny 1914 - 1918. 
a.77. 


61 


.......
		

/Magazyn_065_08_064_0001.djvu

			Do obrony Prus Wschodnich Niemcy pozostawili 8 armię gen. 
Maksa von Prittwitza, składającą się z 9,5 dywizji piechoty, 1 dy- 
wizji kawalerii, 2 brygad obrony krajowej (landwera) oraz załogi 
Królewca w sile jednej dywizji piechoty. W trakcie walk 8 armia 
otrzymała uzupełnienia stanowiące równowartość bojową około 
jednej dywizji piechoty oraz kilkanaście baterii artylerii polowej. 
Dnia 17 sierpnia 1 armia rosyjska przekroczyła granicę j po 
walkach w rejonie Stołupian (obecnie Niestierow) zaczęła posuwać 
się w stronę Insterburga. Walki miały charakter zacięty, Niemcy 
:lJostali odrzuceni od GumbilIl.nen i GoMapi. Po otrzymaniu 
20 sierpnia wieczorem meldunku, że 2 armia przekroczyła granicę, 
Prittwitz uznał, że bitwa graniczna jest przegrana i postanowił 
wycofać wojska na linię dolnej Wisły. Moltke nie zaaprobował 
jednak tej decyzji, mianował dowódcą 8 armii gen. Pawła Hinden- 
burga, polecając mu obronę Prus i obiecując posiłki. 
Tymczasem Rennenkampf zamiast przejść do pościgu po cof- 
nięciu się nieprzyjaciela, zwlekał z dalszymi działaniami, tylko 
bardzo powoli przesuwając się w kierunku Królewca; nie miał 
przy tym wiadomości o działaniach armii Samsonowa. 
Tymczasem 2 armia wkroczyła trzema kolumnami do Prus. 
Łączność między korpusami oraz między korpusami i sztabem 
armii działała źle. Dowódca armii otrzymywał meldunki ze znacz- 
nym opóźnieniem, jednostki "gubiły się" w terenie, sztab armii 
w coraz mniejszym stopniu świadom był aktualnego położenia 
wojsk. 
Dnia 23 sierpnia Hindenburg zdecydował się na realizację ry- 
zykownego planu, opartego na przypuszczeniu, że nie będzie 
współdziałania między 1 i 2 armią rosyjską, czyli że znajdzie 
możliwość uderzenia całością swoich sil na zgrupowanie Samso- 
nowa, by po jego rozbiciu przegrupować się do walki z Rennen- 
kampfem. Osłaniając się od północnego-wschodu tylko jedną dy- 
wizją kawalerii i batalionami landwery, Hindenburg przerzucił 
większość sił na północ i na zachód od rejonu rozwijania się 
2 armii. 
Hindenburg i jego szef sztabu gen. Erich Ludendorff zastoso- 
wali klasyczny schemat operacyjny "Kanny". Korpus stojący na- 


r 
r. 
} 
d 
l' 
k 
II 
b 
V 
b 


k 


\1 
P 
n 
o 


p 
v. 
c' 
1\ 


v. 
1\1 
p 


J, 
P 
r( 


d, 


s. 
IS 


62 


.......
		

/Magazyn_065_08_065_0001.djvu

			l 
l. I 


e 
e 


przeciwko centrum zgrupowania rosyjskiego starał się powstrzy- 
mać posuwanie się przeważających sił, w tym czasie pozostałe 
jednostki wykonały manewr okrążający i zaatakowały oba skrzy- 
dła rosyjskie. Siedmiodniowa bitwa (25 - 31 sierpnia) zwana przez 
Niemców bitwą pod Tannenbergiem (obec. Stębark) skończyła się 
klęską wojsk rosyjskich. Samsonow utracił kierownictwo nad ea- 
łością już 28 sierpnia, a dowódcy korpusów nie wykazali dosta- 
tecznej samodzielności, by zdecydowanie przebijać się ku granicy. 
W nocy z 29 na 30 sierpnia gen. Samsonow popełnił samobójstwo, 
by uniknąć niewoli 31. 
Dowództwo frontu pólnocno-zachodniego, mając spóźnione 
i niedokładne informacje o sytuacji 2 armii, wysłało I korpus 
kaukaski i niektóre jednostki gwardii w celu ulatwienia odwrotu 
Wojskom Samsonowa; po osiągnięciu przejściowego powodzenia 
pod Niborkiem zostały one jednak wyparte na linię dawnej gra- 
nicy niemiecko-rosyjskiej (rejon Mławy). Z okrążenia wyrwało się 
około 20 - 25 tys. żołnierzy i oficerów. Resztki 2 armii, uzupełniane 
pośpiesznie jednostkami rezerwowymi, zajęły pozycje obronne 
wzdłuż linii Mława-Myszyniec. W bitwie pod Stębarkiem wal- 
czyło 146 batalionów niemieckich przeciwko 160 rosyjskim, lecz 
Niemcy mieli znaczną przewagę w artylerii i CKM-ach 32. 
Dnia 29 sierpnia Hindenburg rozpoczął przegrupowywanie 
Wojsk, by skierować je przeciwko Rennenkampfowi. Jednocześnie 
l\:1oltke, uważając, że armie francuskie zgrupowane na kierunku 
Północno-zachodnim są już rozbite, osłabił grupę uderzeniową 
i przerzucił 4 dywizje piechoty i 1 dywizję kawalerii do Prus. 
Jednostki te wezmą na początku września udział w działaniach 
przeciwko l armii, ale brak ich Niemcy odczują poważnie w czasie 
rozstrzygającej bitwy nad Marną (5 - 9 września). 
Dnia 6 września znaczna część 8 armii niemieckiej przeszła 
do natarcia przeciw armii Rennenkampfa i mając przeszło trzy- 


.i 
a 
D 


I. 
D 
Ć 


'f 
II 


. 
" 


lł 
LI 


,- 


o 
lł 



. 


: I 


ii 
a 


'- 


,- 
L- 


,- 


ił 
ę 


-- 


81 Gen. Buat, Hindenburg i Ludendorff jako strategicy, Toruń 1925, 
s. 31 - 33; K. Kumaniecki, Strategia wielkiej wojny, Kraków-Warszawa 
19 21, s. 20, 21. 
81 W. Hupert, Operacje wojny 
wiatowej, Lwów-Warszawa 1925, s. 35- 
- 39; Istorija SSSH, t. VI, Moskwa 1969, s. 533. 


)- 
l- 


63
		

/Magazyn_065_08_066_0001.djvu

			krotną przewagę uderzyła na lewe skrzydło ugrupowania rosyj- 
skiego. Dowódca armii rosyjskiej utracił kontrolę nad podległymi 
sobie jednostkami, czterokrotnie zmieniał miejsce swego postoju 
i fałszywie informował gen. Żylińskiego o przebiegu działań. Oba- 
wiając się, że podzieli los 2 armii, nakazał odwrót pod osłoną 
twierdz Osowiec-Grodno-Kowno. Na skutek poniesionych strat 
Niemcy też nie mogli dalej rozwijać natarcia i przeszli między 
13 -16 września do obrony, w zasadzie na linii dawnej granicy 
państwowej. 
Pierwszy etap walk o Prusy Wschodnie przekreślił rosyjskie 
plany operacyjne i spowodował duże straty w ludziach i sprzęcie 
(1 armia 80 000 ludzi i 150 dział, 2 armia ponad 90 000 ludzi 
i 200 dział). Wina za klęskę spada głównie na dowódców armii, 
którzy nie potrafili doprowadzić do współdziałania wojsk i dlatego 
Niemcy na kierunkach swoich uderzeń rozporządzali przewagą 
sil. Pomimo okazanej nieudolności Rennenkampf nadal dowodził 
1 armią, natomiast na miejsce gen. Żylińskiego dowódcą frontu 
północno-zachodniego car mianował gen. Mikołaja Ruzskiego. 
Operacje w Prusach zmusiły Moltkego do przerzucenia pięciu 
wielkich jednostek na front wschodni, co ułatwiło Francuzom za- 
trzymanie "pochodu" na Paryż i odrzucenie nieprzyjaciela za 
Marnę. Działania w Prusach wywarły również wpływ na rozwój 
sytuacji wojennej na pograniczu Rosji i Austro-Węgier. 
Przeciwko czterem armiom frontu południowo-zachodniego 
Austriacy wystawili także cztery armie z tym, że rozporządzali 
przewagą liczebną na prawym skrzydle frontu (4 i 5 armie ro- 
syjskie), natomiast na lewym skrzydle (3 i 8 armie) przewaga była 
po stronie Rosjan. Bitwa w Prusach Wschodnich zachęciła do- 
wództwo austriackie do rozpoczęcia ofensywy. Dnia 23 sierpnia 
1 i 4 armie austriackie rozpoczęły natarcie w kierunku Lublina 
i Tomaszowa, uzyskując lokalne sukcesy w bitwach pod Kraśni- 
kiem i Tarnowatką-Komarowem. Równocześnie 3 i 8 armie ro- 
syjskie przeszły do działań zaczepnych i podeszły pod Złoczów. 
... ,. 
W walkach toczonych 24 - 28 sierpnia prawe skrzydło austriackie 
zostało rozbite, a rezerwy ściągnięte z frontu serbskiego zdołały 
jedynie opóźnić dalsze posuwanie się Rosjan. 



 
F 
1\ 
jl 
C 
li 
jl 
S 


p 


li 
ł. 
li 
k 
jl 


\1 
d 


o 
c 
s 


g 
li 
Ś 
r 
s 
z 
\J 
li 
o 
Z 


64 


s
		

/Magazyn_065_08_067_0001.djvu

			i- 
li 
u 
1- 
lą 
lt 
:y 
'Y 


W toku tzw. operacji galicyjskiej (18 sierpnia - 21 września) 
Wojska frontu południowo-zachodniego zajęły Lwów, otoczyły 
Przemyśl i sforsowały umocnioną linię Sanu, osiągając Tarnów. 
Na pomoc Austriakom nadciągnął ze Sląska korpus obrony kra- 
jowej gen. Woyrscha. Interwencja niemiecka dała Austriakom. 
czas na ściągnięcie posiłków do rejonu między Wisłą i Sanem, lecz 
linia Sanu okazała się zbyt słaba na to, ażeby zdemoralizowane 
już jednostki mogły powstrzymać Rosjan. Dopiero nad Wisłoką 
stworzono pas obrony, a 2 armia austriacka wzmocniona kilkoma 
pułkami rezerwowymi, zamknęła przełęcze karpackie. 
Dowódca frontu południowo-zachodniego, gen. Mikołaj Iwa- 
now, zamiast rozwijać dalej akcję i przedostać się na Węgry, dzia- 
łał zbyt os'trożnie, w obawie przed interwencją niemiecką w rejo- 
nie Dęblina. Wstrzymanie ofensywy rosyjskiej pozwoliło Austria- 
kom na dokonanie przegrupowania i włączenia do obrony nowych 
jednostek 33. 
Operacje galicyjskie przekreśliły jednak plan prowadzenia 
Wojny na froncie wschodnim głównie silami Austro-Węgier i po- 
derwały prestiż dowództwa austriackiego. Wykazały też wyższość 
oddziałów rosyjskich nad przeciwnikiem, chociaż także i niezde- 
cydowanie dowództwa, jeśli chodzi o prowadzenie działań ofen- 
sywnych. 
W połowie września 1914 r. rosyjska Kwatera Główna przy- 
gotowywała nowe natarcie przeciwko Niemcom. Szybko uzupeł- 
niano straty 1 i 2 armii i ściągano jednostki rezerwowe do rejonu 
środkowej Wisły. W tym samym czasie dowództwo niemieckie 
Powierzyło 8 armii dalszą osłonę Prus, a z niektórych jej jedno- 
stek i z nowych jednostek rezerwowych utworzyło 9 armię, wy- 
znaczając na jej dowódcę gen. Hindenburga. Groźne położenie 
W Galicji wymagało pomocy niemieckiej i dlatego Hindenburg 
Uzgodnił z naczelnym dowództwem austriackim plan wspólnej 
ofensywy, której celem było opanowanie linii Wisły i Sanu, 
z oparciem prawego skrzydła o Karpaty. 
W tym samym czasie w. ks. Mikołaj Mikołajewicz planował 


ie 
ie 
zi 
li, 

o 

ą 
:ił 
lu 


iu 
a- 
za 
ój 



o 
lIi 
o- 
la 


0- 
,ia 
n.a 
d- 
o- 
w. 
je 
1)' 


- 


18 E. Volkmann, Wielka wojna 1914 - 1918, s. 33, 34. 


II - Rosja... 


65
		

/Magazyn_065_08_068_0001.djvu

			wspólne uderzenie z obu frontów, by przenieść działania na obszar 
Sląska i Poznańskiego. Dążąc do uprzedzenia ofensywy rosyjslGej, 
Niemcy i Austriacy rozpoczęli działania zaczepne. 9 armia nie- 
miecka posuwała się ku Warszawie, Austriacy zaś wykorzystując 
przegrupowywanie się wojsk rosyjskich sforsowali San. Grupa 
gen. Augusta Mackensena dotarła rzeczywiście na przedpola War- 
szawy, lecz wykrwawiona musiała zacząć odwrót 19 i 20 paździE'r- 
nika. Także Austriacy mimo przewagi liczebnej (36 dywizji prze- 
ciwko 26) nie zdołali opanować przepraw przez Wisłę i 25 pa- 
ździernika rozpoczęli odwrót; front galicyjski ponownie przesunął 
się do rejonu Tarnów-Wisłoka. Teatrem głównych działań stał się 
obszar Królestwa na południe od linii Włoclawek;-Kutno- 
Konin 34. 
Cofająca się spod Warszawy 9 armia niszczyła linie komuni- 
kacyjne, opóżniając posuwanie się sił rosyjskich. Ponieważ ma- 
gazyny rosyjskie znajdowały się na prawym brzegu Wisły, wydłu- 
żające się teraz linie dowozowe stwarzały duże trudności w za- 
opatrywaniu armii, do czasu prowizorycznej odbudowy kolei. 
Według planów rosyjskiej Kwatery Głównej 2, 4 i 5 armie 
przy współudziale 1 armii miały rozpocząć w listopadzie ofen- 
sywę w celu przeniesienia działań na terytorium Niemiec. Za- 
daniem frontu południowo-zachodniego było dojście do linii Jaro- 
cin-Kępno i dokonanie zwrotu w kierunku Sląska. Wojska frontu 
południowo-zachodniego miały czołowo nacierać na Kraków 35. 
Znając rosyjskie plany z przechwyconych depesz i licząc na 
nieudolność carskich generałów, Hindenburg postanowił uderzyć 
siłami swojej 9 armii na styk 1 i 2 armii rosyjskiej, a następnie 
wedrzeć się możliwie głęboko na tyły 2 armii i okrążyć ją, równo- 
cześnie uderzając od zachodu z linii Warty i Widawki 36. Niemcy 
wiedzieli też, że Rosjanie, przygotowując się do ofensywy dopiero 
organizują w Lodzi i Piotrkowie magazyny amunicji i żywności. 


r 
f 


I 


"' 


Ił J. Dąbrowski, Wielka wojna 1914 - 1918, Warszawa 1937, s. 236, 237 
i 239 - 241. 
81 G. Korolkow, Łodzinskaja opieracyja, Moskwa 1934, s. 5, 6. 
III Ibidem, s. 7. 


66 


--
		

/Magazyn_065_08_069_0001.djvu

			r 
j, 


Na początku listopada Hindenburg został mianowany dowódcą 
frontu wschodniego, na czele 9 armii stanął gen. Mackensen. 
Dnia 11 listopada Niemcy uderzyli w rejonie Włocławka na 
rozciągnięty w terenie V korpus syberyjski. Dowódca frontu, gen. 
Ruzski, uważał ten krok za dywersję lokalną, a nie za przygoto- 
wanie do ofensywy i rozkazał 2 i 5 armii przygotować się do na- 
tarcia poprzez Wartę-Widawkę na Kalisz-Ostrów. W trakcie 
przegrupowywania 2 armii rosyjskiej Mackensen rozpoczął ofen- 
sywę na Łęczycę-Łódź, a grupa gen. Scheffera (3 dywizje piecho- 
ty i dywizja kawalerii), wykorzystując słabo osłonięty styk między 
1 i 2 armią, wtargnęły na tyły 2 armii, starając się okrążyć Łódź. 
Inna grupa wojsk niemieckich usiłowała przerywać się wzdłuż 
linii Sieradz-Zduńska Wola-Pabianice. Od 14 do 23 listopada 
trwały w rejonie Łodzi zacięte walki. Mimo braku amunicji Ro- 
sjanie stawiali rozpaczliwy opór, ponosząc bardzo duże straty. 
Ostatecznie grupa Scheffera nie zdołała okrążyć Łodzi i sama zna- 
lazła się w okrążeniu, a uniknęła zagłady tylko z powodu nie- 
udolności Rennenkampfa, który wyznaczył zbyt małe siły (1 dy- 
Wizja) dla zamknięcia Niemcom drogi odwrotu. W końcu listo- 
pada Niemcy otrzymali posiłki, lecz nie mogli już wtedy uzyskać 
rozstrzygnięcia. 
Ze względu na liczbę wojska i sprzętu zaangażowanego w dzia- 
łaniach bitwa w rejonie Łodzi jest największym wydarzenipm 
Operacyjnym 1914 r. na froncie wschodnim. Rosjanie zgromadzili 
tam około 400000 żołnierzy i oficerów oraz l 300 dział; gen. Mac- 
kensen rozporządzał 280000 żołnierzami i około 1500 działami. 
W trakcie operacji Rosjanie uzyskali uzupełnienia w liczbie około 
60 000 żołnierzy, natomiast Niemcy zaczęli otrzymywać posiłki 
W końcu listopada (z frontu zachodniego po nieudanej bitwie nad 
Izerą i pod Ypres). Po stronie rosyjskiej bardzo duże straty w Ju- 
dziach były spowodowane koniecznością oszczędzania amunicji 
i złą organizacją służby sanitarnej 37. Na przełomie listopada i gru- 
dnia walki w rejonie Łodzi straciły charakter manewrowy i - 


c 
a 


'- 


'- 


,- 



ł 
ę 


,- 


1- 


1- 


1- 


e 


,- 


1- 


1- 


u 


a 
ć 
e 


1- 


y 
o 
i. 


:7 


87 A. Kolenkowskij, Maniewrtennyj pieriod pierwoj mirowo; tmpieria- 
listiczeskoj wojny, Moskwa 1940, s. 366. 


5. 


67
		

/Magazyn_065_08_070_0001.djvu

			podobnie jak na froncie zachodnim - przekształciły się w wojnę 
pozycyjną. 
W wyniku operacji łódzkiej udało się Hindenburgowi zniwe- 
czyć pIan przeniesienia działań na terytorium Niemiec, natomiast 
nie potrafił on zniszczyć 2 i 5 armii rosyjskiej, chaciaż Rosjanie 
ponieśli bardzo duże straty w ludziach i sprzęcie. Tak, jak przy 
operacji w Prusach Wschodnich, ujawniły się: niezaradność uo- 
wódców armii, brak realnej oceny sytuacji ze strony dowódcy 
frontu oraz niedostateczne dostawy amunicji. 
Podczas grudniowej narady dowództwa rasyjskiega w Brze- 
ściu Litewskim dowódcy frontów zwrócili uwagę na niemożliwość 
kontynuowania działań zaczepnych ze względu na brak amunicji 
i niepełne składy osobowe jednostek. W niektórych pułkach i dy- 
wizjach pozostało tylko ok. 30% etatowej liczby oficerów, a nad- 
syłani nowi byli bardzo słabo przeszkoleni 38. Gen. Ruzski domagał 
się skrócenia frantu i oparcia pozycji o linie rzeczne. 
W grudniu Rosjanie bez silniejszego nacisku Niemców cofnęli 
się na linię Bzura-Rawka-Pilica-Nida i przeszli do walk po- 
zycyjnych. Na froncie południowo-zachodnim jeszcze w listopa- 
dzie sforsowano przełęcze karpackie i zaczęto wdzierać siQ na 
Nizinę Węgierską. Wspólna ofensywa niemiecko-austriacka w ciągu 
stycznia spowodowała adrzucenie jednostek rosyjskich na linię 
Karpat, lecz nie miano już sił, by przenieść działania na teren 
Galicji. 
W październiku Rosjanie musieli utworzyć front kaukaski, 
gdyż Turcja opowiedziała się po stronie państw centralnych. Po- 
czątkowo Turcy uzyskali powadzenie w bitwie granicznej i posu- 
nęli się pod Tyflis, jednak podczas walk w rejonie Sarykam}sza 
3 armia turecka została rozbita i odrzucona poza linię dawnej 
granicy. 
Jesienią 1914 r. dyplomacja rosyjska wysunęła pod adresem 
sprzymierzeńców wiele żądań terytorialnych, które należało 
uwzględnić w przyszłym traktacie pakojowym. Sazonow domagał 
się zgody na przyłączenie do Rosji północno-wschodniej cz
ści 


IS E. de Henning Michaelis, BUTza dziejowa, t. I, Warszawa 1928, s. 122. 


68
		

/Magazyn_065_08_071_0001.djvu

			tę 


Prus, uznanie całej Galicji, Wielkopolski i Śląska za rosyjską stre- 
fę wpływów. Po wystąpieniu Turcji ambasador rosyjski w Lon- 
dynie przedłożył Greyowi żądanie przyznania Rosji Konstantyno- 
pola. Dyplomaci brytyjscy uważali rosyjskie pretensje terytori:Jlne 
za słuszne, lecz domagali się też maksymalnie aktywnych v. alk 
przeciwko Niemcom i Austriakom 30. 
W zimie rosyjska Kwatera Główna opracowywała plany kam- 
panii wiosennej. Formowano 12 armię, która łącznie z 10 armią 
miała nacierać na Prusy i umożliwić 1, 2 i 5 armiom podjęcie 
ofensywy na Poznań i Berlin. Gen. Iwanow domagał się wzmoc- 
nienia stanów liczebnych 9 i 11 armii, aby wznowić walki na 
południe od Karpat. Operacje planowane w rozbieżnych kierun- 
kach nie miały zabezpieczenia w zgromadzonych silach, niewy- 
starczające były też zapasy amunicji (w jednostkach frontowych 
350 - 450 pocisków na działo). 
Na początku 1915 r. Hindenburg przedstawił plan uzyskania 
rozstrzygnięć na froncie wschodnim, Falkenhayn wyraził jednak 
zgodę tylko na uprzedzenie rosyjskiej ofensywy i ewentualne wy- 
równanie' frontu do linii Tylża-Stanisławów, nadal uważając, że 
o ostatecznym zwycięstwie zadecydują wydarzenia na zachodzie. 
Na początku lutego 8 i nowo utworzona 10 armia niemiecka roz- 
winęły natarcie w kierunku Suwałk i Osowca. Walki toczyły się 
w terenie lesistym, z rzadką siecią dróg i dlatego strony nie mogły 
stosować manewru okrążającego. W starciach czołowych Rosjc>nie 
ponosili duże straty na skutek niemieckiej przewagi ogniowej. 
Niemcy nie uzyskali jednak szerokiego przełamania frontu, a Ro- 
sjanie rozbudowali nowy pas obronny oparty o twierdze: Oso- 
Wiec-Grodno-Kowno. W marcu natężenie walk osłabło i obie 
strony ograniczyły się do działań nękających 40. . 
W styczniu wspierani przez Niemców Austriacy próbowali od- 
blokować Przemyśl, lecz zostali zatrzymani. 8 armia Brusilowa 
kilkakrotnie podejmowała. bez powodzenia, próby sforsowania 
przełęczy karpackich. W pasie frontu południowo-zachodniego 



- 


st 
ie 


'y 
)- 
'Y 



- 


;ć 


ji 
r- 


1- 
ił 


li 
)- 
ł- 
la 


,u 


ię 
n 


.i, 


)- 
1- 
:a 

j 


n 
lo 
ił 
ci 


:2. 


89 Istorija SSSR, t. VI, s. 542, 543. 
40 Gen. Buat, Hindenburg i Ludendorff jako strategicy, s. 59. 


69
		

/Magazyn_065_08_072_0001.djvu

			walki zimowe nie przyniosły stronom sukcesów. W marcu kapitu- 
lował Przemyśl - fakt ten miał duży wpływ na upadek morale 
wojsk austriackich. 
Wczesną wiosną 1915 r. Falkenhayn wydał dyrektywy doty- 
czące prźygotowania na maj wspólnej austriacko-niemieckiej ofen- 
sywy przeciwko 3, 8 i 11 armiom rosyjskim; planowano przerwa- 
nie frontu w okolicy Gorlic silami nowo formowanej 11 armii nie- 
mieckiej i 4 armii austriacko-węgierskiej. Ogólne dowództwo nad 
działaniami objął gen. Mackensen. Na trzydziestopięciokilometro- 
wym odcinku (przeciwko 3 armii rosyjskiej) stosunek sił na ko- 
rzyść Niemiec i Austriaków w kwietniu 1915 r. przedstawiał się: 
2 : 1 w sile żywej, 3 : 1 w CKM, 4,5 : 1 w artylerii polowej i 40 : 1 
w artylerii ciężkiej. 
Przygotowania do ofensywy pod Gorlicami nie zwrÓciły uwagi 
dowództwa rosyjskiego, które raczej spodziewało się natarcia od 
strony Prus Wschodnich. Dnia 26 kwietnia 10 armia niemiecka 
wykonała uderzenie w kierunku Szawel i równocześnie wzdłuż 
całego frontu artyleria niemiecka i austriacka rozpoczęły wzmożo- 
ne ostrzeliwanie stanowisk przeciwnika, a lotnictwo przeprowa- 
dzało często loty zwiadowcze. 
Dnia 2 maja na odcinku Gorlice-Gromnik rozpoczęło się 
o godz. 6 silne przygotowanie artyleryjskie, a około godziny 10 ru- 
szyła do natarcia piechota. Wykorzystując przewagę i moment 
zaskoczenia, Niemcy i Austriacy posunęli się naprzód o 30 - 40 km, 
lecz gen. Iwanow szybko przerzucił na ten odcinek posiadane 
rezerwy i walki nabrały charakteru zaciętych zmagań o każdy 
kilometr. Na dalszy przebieg operacji wywarło także wpływ wy- 
powiedzenie państwom centralnym wojny przez Włochy (24 maja) 
i konieczność przerzucenia kilku wielkich jednostek austriackich 
na front nad Isonzo. Boje w Galicji miały nadal charakter ma- 
newrowy i Rosjanie wielokrotnie przechodzili od obrony do kontr- 
uderzeń. 
Na zachodzie zakończyły się niepowodzeniem podjęte przez 
Francuzów i Anglików próby przełamania frontu pod Arras. Nie 
spodziewając się szybkiego wznowienia ofensywy we Francji, Fal- 
kenhayn przerzucił kilka korpusów piechoty na wschód i posta- 


70 


.........
		

/Magazyn_065_08_073_0001.djvu

			nowil działać zaczepnie wzdłuż całej linii walk z Rosjanami. Do 
początków lipca Niemcom i Austriakom udało się opanować nie- 
mal całą Galicję. W lipcu wojska niemieckie przeszły do natarcia 
znad linii Narwi na środkowym odcinku frontu, a 27 lipca 
gen. Woyrsch sforsował Wisłę. Celem Niemców było otoczenie 
zgrupowania broniącego Warszawy. Okrążenie Warszawy nie uua- 
ło się, a front przesunął się przejściowo na linię Bugu i Biebrzy, 
ale i tam Rosjanie nie mieli sił, by zorganizować trwałą obronę. 
Dążąc do oskrzydlenia wojsk wycofujących się z Królestwa, 
10 armia niemiecka rozpoczęła w drugiej połowie sierpnia ofen- 
sywę na Kowno i Wilno. Uporczywe walki trwały na froncie 
wschodnim aż do października, kiedy to Rosjanie stworzyli pas 
obrony wzdłuż linii Zatoka Ryska-Dyneburg-jezioro Narocz- 
Baranowicze-Dubno-rejon Czerniowiec. 
W lecie 1915 r. prawie 50i0J0 sił niemieckich i około 65% sił 
austriackich było zaangażowanych na froncie wschodnim. Liczeb- 
ność armii rosyjskiej, mimo ogromnych strat poniesionych w 1914 r. 
została doprowadzona do 6600000 żołnierzy, chociaż była to prze- 
Ważnie masa niedostatecznie wyszkolona, a w trakcie działań wiel- 
kie jednostki odczuwały nadal brak pocisków, amunicji karabino- 
wej i zaopatrzenia. W magazynach znajdowały się dostatec7ne 
zapasy żywności, ale żołnierze pierwszej linii nie otrzymywali na- 
leżnych racji, a uzupełnienia w umundurowaniu też nadchodziły 
nieregularnie 41. 
Klęski 1915 r. spowodowały zmiany na najwyższych stano- 
wiskach warmii. W czerwcu ustąpił minister wojny Suchomli- 
now; w sierpniu car usunął w. ks. Mikołaja Mikołajewicza ze 
stanowiska naczelnego wodza i powierzył mu dowództwo pułku 
kaukaskiego. Mikołaj II sam objął naczelne dowództwo, chociaż 
nie miał kwalifikacji. Obowiązki szefa sztabu (faktyczny dowódca 
armii) sprawował odtąd gen. Michał Aleksiejew, zdolny sztabo- 
Wiec, który nie potrafił jednak w praktyce przeciwstawić się 
Wpływom dworskiej kamaryli na bieg spraw wojskowych. 
Wśród masy żołnierskiej, a także i części oficerów w drugiej 


i 


i 
i 


'ł 
Ż 


" 
'" 


t 



 


, 


l 


z 



 


łl A. Brusiłow, Moi wospominanija, s. 108, 109. 


71
		

/Magazyn_065_08_074_0001.djvu

			połowie 1915 r. zaczęło się utrwalać przekonanie, że na skutek złego 
dowodzenia i braku zaopatrzenia wysiłki i ofiarność wojska są bez- 
celowe. Dysproporcja siły ogniowej dywizji niemieckich i roc;;yj- 
skich w ciągu 1915 r. znacznie wzrosła. Produkcja zbrojenim\ a 
wykazywała w liczbach bezwzględnych stały postęp, lecz pozosta- 
wała daleko w tyle za potrzebami. Broń i amunicja zamówiona 
za granicą (głównie w Stanach Zjednoczonych i Japonii) zacznie 
napływać w odczuwalnej przez wojsko ilości dopiero w 1916 r. 
Dla przykładu: miesięczne minimum ciężkich karabinów ma- 
szynowych wynosiło 800 sztuk (faktyczne potrzeby równoważące 
liczebność CKM-ów nieprzyjaciela sięgały 2000 szt.), a tymczasem 
jednostkom frontowym w ciągu całego 1915 r. przekazano 
5308 CKM-ów, z tego 4251 wyprodukowanych w kraju, a 1057 za- 
kupionych za granicą 42. Od operacji łódzkiej (listopad 1914) armia 
odczuwała stale brak amunicji. Często dostawy na front nie po- 
krywały zużycia, a działo na wysuniętej pozycji miało np. tylko 
15 - 25 pocisków. Zapotrzebowanie na amunicję do dział polowych 
w 1915 r. pokrywano zaledwie w 40 - 45,%. W 1916 r. sytuacja 
ulegnie znacznej poprawie 43. 
W grudniu 1915 r. odbyła się we francuskiej kwaterze głów- 
nej w Chantilly narada delegatów Ententy. Zwrócono uwagę na 
niedostateczne uzgadnianie działań na wszystkich frontach. Na 
wniosek Joffre'a postanowiono, że każda ofensywa nięmi
ka, na 
jakimkolwiek froncie, zobowiązuje pozostałych sojuszników do 
działań zaczepnych. W marcu 1916 r. opracowano wspólny plan 
ofensywy letniej, która nie pozwoliłaby Niemcom na przerzucanie 
wojsk. 
W lutym 1916 r. Niemcy rozpoczęli na zachodzie generalne 
natarcie na twierdzę Verdun. W myśl zobowiązań podjętych na 
naradzie w Chantilly dowództwo rosyjskie wydało WÓWC7as 
5, 1 i 2 armii (front północny i zachodni) rozkaz przejścia do na- 
tarcia w kierunku Wilna i Wiłkomierza. Źle przygotowana ofen- 
sywa (w okresie od 5 do 16 marca) nie dała rezultatów mimo 


41 A. Manikowskij, Bojewoje snabżenije russkoj armii, t. I, s. 164, 165. 
43 Ibidem, s. 398, 399. 


72
		

/Magazyn_065_08_075_0001.djvu

			D liczebnej przewagi Rosjan, którą równoważyła niemiecka siła 
ogniowa. Lokalne powodzenie osiągnięto tylko na odcinku Po- 
stawy-Hoduciszki, lecz kontruderzenie niemieckie w dniach 
a 21 - 23 marca, przy wsparciu zmasowanego ognia artylerii, ze- 
pchnęło Rosjan na pozycje wyjściowe. Straty rosyjskie w tej 
a tzw. bitwie nad jeziorem Narocz szacowano na 78000 żołnierzy, 
e straty niemieckie na 30 - 32 000 żołnierzy. Natężenie walk pod 
Verdun natomiast w marcu 1916 r. znacznie osłabło, co pozwa- 
lało Francuzom na umocnienie pozycji u. 
e Zgodnie z postanowieniami powziętymi w Chantilly, plano- 
1 wano. na czerwiec 1916 r. równoczesne ofensywy na wschodzie 
D i zachodzie. Gen. Aleksiejew zatwierdził plany natarcia na Oszmia- 
nę-Wilno; a także na 'Łuck i Lwów. Początek ofensywy wY2'lla- 
a CZono na czerwiec. 
Przystępując do natarcia, dowódca frontu południowo-zac ho d- 
D niego gen. Brusiłow zastosował novum w sztuce operacyjnej. Siły 
11 przeciwnika wiązano walką na całym froncie, a każda z armii 
a ustalała własny odcinek przełamania. Takie działania uniemożli- 
Wiały przeciwnikowi manewrowanie odwodami, a odcinek głów- 
nego przełamania stanowił dla niego niewiadomą. Nbwa forma 
a manewru operacyjnego. zastosowana przez Brusilowa, została 
a przejęta przez Focha w walkach 1918 r. 45 
a Dnia 3 czerwca armie frontu południowo-zachodniego rozpo- 
D częły przygotowanie artyleryjskie, a między 3 - 5 czerwca ruszono 
1 do natarcia, przerywając front w kilku miejscach. 4 i 7 armie 
e austriackie uległy panice, lecz Rosjanie nie prowadzili dostatecznie 
Szybkiego pościgu. zadowalając się lokalnymi sukcesami. Zaj
to 
e Łuck i Brzeżany, rozpoczęły się zacięte walki o Kowel. Znaczne 
a Powodzenie uzyskała też 9 armia rosyjska dochodząc do WoroC'hty. 
s Niemcy jednak pospiesznie kierowali rezerwy na front austriacki, 
a Brusiłow nie otrzymywał obiecanych posiłków. Front zachodni 
nie rozpoczął ofensywy, zasłaniając się chwilową niegotowością 


) 


44 W. Balck, Rozw6j taktyki, s. 101- 103. 
i. 45 J. Drzewiecki, Przełamanie frontu austriacko-niemieckiego w 1916 ro- 
ku, Warszawa 1951, s. 32, 33. 


73
		

/Magazyn_065_08_076_0001.djvu

			do działań. Natarcie na Baranowicze, podjęte przez jeden korpus 
piechoty, Niemcy zatrzymali stosunkowo łatwo. Zacięte walki na 
froncie południowo-zachodnim trwały do września, po wyczerpa- 
niu rezerw Brusiłow wydał rozkaz przejścia do obrony na linii: 
rzeka Stochód-Złoczów-Halicz-Stanisławów-W orochta 
6. 
Mimo że ofensywa ta przyniosła tyTho taktyczne sukcesy, jej 
wpływ na ogólną sytuację wojenną był duży. Niemcy przerzucili 
z frontu zachodniego 11 dywizji piechoty i 1 dywizję kawalerii, 
a także jednostki z rezerw strategicznych (około 10 dywizji pie- 
choty i 2 dywizje kawalerii). Straty armii austriacko-węgierskiej 
dochodziły do 500 000, w tym prawie 300 000 jeńców. Ofensywa 
spowodowała też silny wstrząs wśród wojsk przeciwnika. 
Na przełomie 1916 i 1917 r., w związku z rozwijaniem się 
sytuacji rewolucyjnej w Rosji, zaznaczała się w jednostkach woj- 
skowych coraz silniej niechęć do dalszego prowadzenia wojny. 
Operacja mitawska 12 armii frontu północnego (5 -11 stycznia 
1917 r.) nie doprowadziła mimo przewagi liczebnej Rosjan do opa- 
nowania Mitawy. Na prawym skrzydle linii natarcia Niemcy 
cofnęli się o 5 - 7 km, lecz 23 stycznia przeszli do kontrofensywy, 
która trwała do 3 lutego. 
Rewolucja lutowa i obalenie caratu wzmogły w masie żołnier- 
skiej pragnienie zakończenia wojny. Żołnierze rosyjscy samorzut- 
nie podejmowali próby bratania się z przeciwnikami, co wywo- 
ływało energiczne przeciwdziałania ze strony dowództwa niemIec- 
kiego i austriackiego. Niektóre oddziały austriacko-węgierskie 
przerzucono karnie na front włoski. 
Koła rządzące Anglii i Francji udzielały wszelkiego możliwego 
poparcia Rządowi Tymczasowemu, byle tylko Rosja kO'11tynuowała 
wojnę. Żołnierze rosyjscy nadal bronili linii frontu, niechętnie 
odnosząc się jednak do działań ofensywnych i żądając rozpoczę- 
cia pertraktacji w celu zakończenia wojny. Letnia ofensywa, przy- 
gotowywana pod naciskiem Ententy, skończyła się niepowodze- 
niem. Natarcie na froncie południowo-zachodnim przyniosło tylko 
lokalny sukces. 8 armia posunęła się o 25 - 30 km, 7 i 11 armie 


48 Ibidem, s. 19 i nn.; E. Volkmann, Wielka wojna, s. 80, 81. 


J 


74 


I 

- 


........
		

/Magazyn_065_08_077_0001.djvu

			s przerwały front, lecz po wprowadzeniu do walk 16 nowych dy- 
a wizji niemieckich zaczął się odwrót, a około 28 lipca na linii Bro- 
dy-Bojan ustabilizowała się linia obronna. Na tym odcinku fron- 
.. tu nie nastąpią już większe przesunięcia aż do momentu zawie- 
szenia broni. 
j We wrześniu (1 - 6) Niemcy wykonali natarcie przeciwko 
ii 12 armii rosyjskiej i wykorzystując przewagę (w artylerii 10 : 1, 
i, w piechocie 2 : 1) opanowali Rygę. 
Z myślą o zajęciu Piotrogrodu dowództwo frontu wschodniego 
j rozpoczęło 12 października operację desantową na Wyspy Moon- 
a sundzkie wyznaczając do tego około 25000 żołnierzy, 100 okrętów 
boj1owych i 21 trarnsportowych. Załoga wysp była stosunkowo nie- 
ę liczna i uległa przewadze liczebnej i ogniowej, natomiast flota 
bałtycka zagrodziła flocie niemieckiej drogę na Piotrogród i zmu- 
sila ją do odwrotu pod osłoną artylerii ustawionej już na Wyspach 
a Moonsundzkich. Październikowa operacja desantowa Niemców 
,- stanowiła ostatnie działanie zaczepne na froncie wschodnim przed 
y podpisaniem zawieszenia broni (14 grudnia). 
r, Po podpisaniu pokoju brzeskiego (3 III 1918) Niemcy i Austro- 
-Węgry w dalszym ciągu musiały utrzymywać na wschodzie 
'- znaczne siły oraz udzielać pomocy wojskowej nacjonalistycznej 
.- Radzie Ukraińskiej w jej walce z partyzantką ludową. 


1- 


. 


e 


-...... 
W latach 1914 - 1917 działania bojowe armii rosyjskiej w po- 
Ważnym stopniu ułatwiły sojusznikom zachodnim prowadzenie 
Wojny. Również walki Rosjan na froncie kaukaskim stanowiły 
ważną pomoc dla jednostek angielskich w Mezopotamii i Palesty- 
nie. Próby opanowania Zakaukazia przez Turków skończyły się 
klęską pod Sarykamyszem i przeniesieniem działań na terytorium 
tureckie. 
Jednostki rosyjskie przez cały okres wojny rozporządzały 
Inniejszą proporcjonalnie siłą ogniową i posiadały mniej sprzętu 
technicznego od przeciwników, a w toku operacji zaczepnych 
Zawsze odczuwały brak oddziałów saperskich i łączności. Próby 
zrównoważenia tego poprzez wykorzystanie przewagi liczebnej 


I 


o 
a 
e 


'- 


o 
e 


75 


v 


........
		

/Magazyn_065_08_078_0001.djvu

			przynosiły ogromne straty w ludziach (np. operacja łódzka, ope- 
. racje nad jeziorami Narocz i Świr). 
Rosyjski przemysł zbrojeniowy zwiększył kilkakrotnie pro- 
dukcję w stosunku do stanu z 1914 r., lecz nie mógł zapewnić 
koniecznego dla armii minimum broni i amunicji. Zakupy za gra- 
nicą realizowane były średnio w 25% w stosunku do zamówień: 
do stycznia 1917 r. zamówiono w Stanach Zjednoczonych, Anglii 
i Francji 41 000 CKM, a otrzymano ich tylko 10500 47 . Braki w za- 
opatrzeniu armii frontowej powiększały się na skutek złej pracy 
kwatermistrzostwa i opóźnień transportu. Podczas ofensywy na 
froncie południowo-zachodnim (lato 1916) dostarczono w czasie 
walk tylko 50 0 /0 zapotrzebowanej amunicji, chociaż w magazynach 
Głównego Zarządu Artylerii znajdował się wówczas znaczny za- 110 
pas pocisków do dział (około 8000000). Zołnierze pierwszej linii w( 
często nie otrzymywali należnych racji żywnościowych, a w ma- łal 
gazynach na terenach Środkowej Rosji znajdowały się zapasy Wf 
przewyższające bieżące potrzeby. W1 
W myśl swoich zobowiązań sojuszniczych Rosja w latach l1i, 
1914 - 1917 podejmowała wielokrotnie działania odciążające front W 
zachodni, ściągała przeciwko sobie rezerwy niemieckie (1915), da- sz: 
wała sojusznikom czas na gromadzenie sił i zaopatrzenie, płacąc fa- 
za to wysoką cenę w zabitych, rannych i wziętych do niewoli. w: 
W toku wojny zmobilizowano około 19000000 rezerwistów tri 
(10,5% ogółu ludności), tracąc (zabitych, zaginionych i zmarłych os 
od ran) przeszło 3 000 000 żołnierzy i oficerów, czyli tyle, ile wy- 
niosły łączne straty Francji, Anglii, Włoch, Belgii i Stanów Zjed- ni, 
noczonych 48. 


47 A. Manikowskij, Bojewoje snabżenije russkoj armii, t. I, s. 159. M. 
48 Mirowaja wojna w cyfrach, Moskwa-Leningrad 1934, s. 20, 21. Nie- gr, 
które publikacje podnoszą straty Rosji w ludziach do przeszło 6 mln 
(lstorija SSSR, t. VI, s. 561). rn
 
,," 
19: 
ne 
nic 
s. 


-
		

/Magazyn_065_08_079_0001.djvu

			- 


PAWEŁ PIOTR WIECZORKIEWICZ 


)- 
ić 
l- 
i: 
ii 
l- 


Rosyjska marynarka wojenna 
. w latach 1905-1916 


y 
a 
e 
h 


W swoim bardzo interesującym wystąpieniu profesor Bort- 
l10wski pominął świadomie udział floty rosyjskiej w operacjach 
Wojennych. Wydaje się jednak, że choć nie odegrała ona w dzi.a- 
łaniach większej roli, to jednak jej wkład w walki toczone na 
wschodnim teatrze działań wojennych zasługuje na uwagę. Po- 
Ważnym argumentem na rzecz zainteresowania się tym zagadnie- 
niem jest też wyjątkowa rola, jaką odegrali marynarze i flota 
w obydwu rewolucjach 1917 roku i w wydarzeniach później- 
sZych l. Dla historyka polskiego nie obojętny musi być wreszcie 
fakt, że cały niemal korpus oficerski Polskiej MaI') narki Wojenp..ej 
Wywodził się z marynarki rosyjskiej 2; stąd też wszelkie prace 
traktujące o początkach naszej floty muszą odwoływać się do 
ostatnich lat marynarki rosyjskiej. 
Dokonując bilansu osiągnięć i porażek wojennych nie moina 
nie uwzględniać punktu wyjściowego, stanu w jakim znalazły się 


L- 
ii 


1- 


y 


h 
t 


C 
I. 
V 
1 


1 Z nowszej literatury na ten temat można wymienić: W. W. Pietrasz, 
Moriaki Baltijskogo Flota w borbie za pobiedu Oktiabria, Moskwa-Lenin- 
grad 1966; S. S. Chesin, Oktiabrskaja Riewolucja i flot, Moskwa 1971. 
2 Według orientacyjnych danych ok. 75% korpusu oficerskiego polskiej 
marynarki wojennej pochodziło z floty carskiej. B. Trojanowicz-Piotrowski, 
..Wspomnienia ze służby w Polskiej Marynarce Wojennej w latach 1920- 
1927 i 1935 - 1945", cz. 1, s. 110 - 111, relacja w zbiorach Wydziału Historycz- 
nego Marynarki Wojennej w Gdyni, sygn. 96; por. Cz. Ciesielski, Szkol- 
nictwo marynarki wojennej w latach II Rzeczypospolitej, Warszawa 1974, 
s. 51. 


77 


--
		

/Magazyn_065_08_080_0001.djvu

			, \ 


sily morskie Rosji po 1905 r.; w tym tylko kontekście oceny osta- 
teczne mogą być słuszne. 
Marynarka wojenna odczuła skutki wojny japońskiej i wyda- 
rzeń rewolucyjnych znacznie dotkliwiej niż armia lądowa. W wy- 
niku zniszczenia w Porcie Artura i pod Cuszimą całej floty Oceanu 
Spokojnego oraz detaszowanych na Daleki Wschód jednostek flo- 
ty bałtyckiej, utracono większość posiadanych nowoczesnych okrę- 
tów, co spowodowało spadek - pod względem tonażu -:- z trze- 
ciego (po Wielkiej Brytanii i Francji) na siódme miejsce na świe- 
cie. Restytucja dawnego stanu była niezmiernie trudna: krajowy 
przemysł okrętowy znajdował się w takim stanie, że szybka bu- 
dowa okrętów w kraju była, praktycznie rzecz biorąc, niemożli- 
wa 3. Trzeba jednak zaznaczyć, że w związku z przewrotem w bu- 
downictwie okrętowym, jaki dokonał się po wybudowaniu przez 
Anglików zupełnie nowego typu pancernika - "Dreadnoughta", 
okres następujący bezpośrednio po wojnie był szczególnie ko- 
rzystny dla rozbudowy floty. Jednocześnie, wobec bardzo szybkie- 
go postępu, który dokonywał się w przemyśle stoczniowym, 
w technice i inżynierii okrętowej, ewentualne opóźnienia skumu- 
lowane ze skutkami klęski mogły stworzyć dystans niezmiernie 
trudny do odrobienia 4. 
Wojna 1904 -1905 wykazała także bankructwo systemu organi- 
zacyjnego, zgodnie z którym kierował bezpośrednio flotą jeden 
z wielkich książąt (Aleksy Aleksandrowicz), obdarzony rangą ge- 


nI 
żl 
dl 
rt 


n. 


OJ 


w 
si 
J1l 
B 
i 
k
 
J1l 
J1l 
z 
U1 
lL 
n; 
t
 
pc 
rt 
rr 


- 


C
 
sc 


8 Z trzech krążowników typu "Bajan" budowa jednego ("Admirał Ma- 
karow") we francuskiej stoczni w Tulonie trwała 40 miesięcy (co i tak sta- 
nowi zbyt długi okres), podczas gdy budowa blifniaków ("Bajan" [II], 
"Pałłada"), w petersburskiej Stoczni Nowej Admiralicji, 70 - 80 miesięcy 
(Wsiepoddanniejszyj otczot po morskomu ministierstwu za 1906 - 1909 (J(J., 
Pietierburg 1911, cz. 2, s. 72 n.). Podobnie długo trwała budowa, także 
w krajowych stoczniach, pancerników typu "lmpierator Pawieł l" i "Jew- 
stafij". 
4 Zdawano sobie z tego w pełni sprawę w środowisku czynników od- 
powiedzialnych za budowę floty: por. L. Kierbier, O nieobchodimosti assi- 
(Jnowanij po sudostroitielnoj pro(Jrammie [w:] Robot1l (J.(J. oficerow Mor- 
skogo Gienieralnogo Sztaba, t. l (1905 - 1907), s. 3, zbiory Centralnej Biblio- 
teki Marynarki Wojennej w Leningradzie. 


st 


IV! 


ll( 


J'
 


re 


lli 
11 
i 
za 


78 


..........
		

/Magazyn_065_08_081_0001.djvu

			l- 
l- 
,- 
u I 
I- I 

- ! 
,- 
y 
1- 
.- 
Z 
, 
, 


nerała-admirała, oraz - głęboki kryzys morskiej doktryny. Mo- 
żliwie najgorzej przedstawiała się również sytuacja pod wzglę- 
dem personalnym; dodatkowo komplikowały ją skutki wystąpień 
rewolucyjnych we flocie 5. Ogólna ocena stanu rosyjskiej mary- 
narki po 1905 r. musi więc prowadzić do wniosku, że nie istniała 
ona właściwie jako zorganizowana sila bojowa 6. 
Dzieło odbudowy, podjęte bezpośrednio po zakończeniu działań 
Wojennych napotykało liczne przeszkody. Do opóźnień przyczyniał 
się niewątpliwie kontredans na najważniejszych stanowiskach: 
ministr-Łmarynarkl. (zajmowali je kolejno admirałowie - Aleksy 
Birilew, Iwan Dikow, Stiepan Wojewodski, Iwan Grigorowicz) 
i szefa Sztabu Generalnego (Lew Brusilow, Andrzej Eberhardt, 
ks. Aleksander Lieven, Aleksander Rusin). O planowym i dyna- 
micznym rozwoju można mówić dopiero od 1911 r., gdy u:'ząd 
ministra objął Grigorowicz, który umiał ułożyć sobie stosunki 
z partiami politycznymi w Dumie Państwowej i jednocześnie - 
utrzymać zaufanie cara (pozostał na tym stanowisku aż do Rewo- 
Tucji Lutowej). Działania jeg o poprzedników utrudniało w znacz- 
nym stopniu zarówno nieprzejednane stanowisko stronnictw poli- 
tycznych (od skrajnej prawicy do kadetów), jak też nagonka 
podejmowana przeciwko kolejnym kierownikom "cuszimskiego" 
resortu przez prasę różnych odcieni politycznych ("Nowoje Wrie- 
mia", "Gołos Moskwy", "Riecz". Składało się na to wiele przy- 
czyn: osobiste ambicje lidera Związku 17 Października - Alek- 
sandra Guczkowa; chęć zdobycia łatwej popularności w społeczeń- 
stwie przez innych polityków posłujących do Dumy 7; zakulisowe 


l, 


e 


1 


l, 
Y' 


s Flot w pierwoj mirowoj wojnie, t. I, Diejstwija russkogo flota, 
Moskwa 1964, s. 29. 
6 Por. [L.] Brusiłow, "Wsiepoddanniejszyj dokład Morskogo Gienieral- 
llogO Sztaba osostojanii, woszozdanii i rieorganizacji flota"; [A] Sztal, 
"SUdowoj sostaw Bałtijskogo Flota bojewogo sostawa", w: Raboty g.g. ofice- 
row..., t. 1, zbiory CBMW. 
7 Sergiusz Witte zapisał w swoich pamiętnikach: "Nowizna etogo jawle- 
llija dawała obszczestwu nadieżdu, w obszczestwie goworili: "Chotia partija 
17 oktiabrija do sich por nieczego nie sdiełała..., smotritie kakije smieł:yje 
i rieszytielnyje rieczi ich wożaki goworiat po powodu wojennych i morskich 
zaprosow. Ajda mołodiec Guczkow; aj da łowko otdiełał morskogo mimstra 


., 


e 


79 


( 


- 


/ 


Q
		

/Magazyn_065_08_082_0001.djvu

			działania przedstawicieli resortu wojskowego pragnących za 
wszelką cenę zapewnić priorytet sprawom modernizacji armii. 
Do czynników, które spowodowały zwrot w ogólnych nastrojach, 
zaliczyć trzeba obok zmiany sytuacji politycznej osobiste zaanga- 
żowanie się Mikołaja II, który wykazał tu, tak obcą mu zazwyczaj, 
przenikliwość i dalekowzroczność 8. 
Podejmowane przez kolejnych ministrów próby reform struk- 
turalnych, zakończone ostatecznie przez Grigorowicza, doprowa- 
dziły do likwidacji anachronizmów i stworzenia (m. in. przez po- 
wołanie Sztabu Generalnego zajmującego się planowaniem opera- 
cyjnym i sporządzaniem programów budownictwa okrętowego) 
systemu, który w pełni odpowiadał organizacji władz morskich 
w innych państwach. W dziele sanacji nie małą rolę odegrał (także 
dzięki umiejętnemu propagowaniu we wpływowych kręgach poli- 
tycznych tezy o konieczności posiadania silnej floty) nowo utwo- 
rzony Sztab Generalny i zgrupowany w nim krąg oficerów. Na 
marginesie warto zauważyć, że jednym z inicjatorów utworzenia 
sztabu był dowódca floty ,.cuszimskiej" wiceadmirał Zenobiusz 
Rożestwienski, postać znacznie bardziej kontrowersyjna i ciekawa, 
niżby można sądzić na podstawie literatury. 
Kryzys personalny starano się zażegnać przez masowe dymisje 
w korpusie oficerskim oraz reformę szkolnictwa morskiego. Skutki 
tej ostatniej dały się odczuć dopiero podczas wojny, gdy zaczęły 
opuszczać uczelnie pierwsze roczniki zreformowanego gruntownie 
Korpusu Morskiego i nowo powołanej szkoły oficerskiej. Zmienio- 
no także obowiązujące dotąd przy egzaminach wstępnych kry- 
teria stanowe i zrewidowano programy wywodzące się z epoki 
floty żaglowej. Zgodnie z powszechną wówczas tendencją starano 
się też o zwiększenie liczby podoficerów-specjalistów. 
Zaprojektowano również kilka uzupełniających się wzajemnie 
programów budownictwa okrętowego; ich ostateczna wersja, w po- 
staci "prawa o flocie", nie doczekała się już zatwierdzenia. W myśl. 


r 
s 
t 


s 


I 
2 
II 
t 


1: 


r 
2 
k 


Z 
2 
11 
P 
c 


s 
t, 


p 
s 
f 
l 
P 
n 
f. 


1 
k 


s' 


Zwiegincew; smieło i co znanijem dieła goworił Sawicz»". Wspominanija. n 
Carstwowanije Nikolaja II, t. II, Bierlin 1923, s. 439. 
8 Rozpisuje się o tym w swoich pamiętnikach Kokowcow, lz mojego 
proszlogo. Wspominanija 1903 - 1919 gg, t. II, Paris 1933, s. 47. 


80 


u
		

/Magazyn_065_08_083_0001.djvu

			e 


jej postanowień, mających przywrócić marynarce rosyjskiej daw- 
ną pozycję, zamierzano w ciągu 20 lat wydatkować olbrzymią 
sumę ponad 2 mld rb. przede wszystkim na rozwój floty bał- 
tyckiej, mającej do wypełnienia zadanie najważniejsze - obronę 
stolicy. W związku z intensywnymi zbrojeniami morskimi Turcji 
priorytet ten uległ czasowemu zachwianiu - zgodnie bowiem 
z przyjętą zasadą o utrzymaniu hegemonii rosyjskiej w basenie 
Morza Czarnego musiano przeznaczyć poważne środki na rozwój 
tamtejszej floty. 
W myśl przyjętej przez Radę Ministrów zasady okręty miano 
budować - "w rosyjskich stoczniach, z rosyjskich materiałów, 
rękami rosyjskich robotników" o. Niewątpliwie przyczyniło si
 to 
z jednej strony do przyspieszenia tempa rozwoju gospodarczego 
kraju, z drugiej strony jednak konieczność generalnej moderni- 
zacji i rozbudowy już posiadanych i budowy nowych stoczni 
znacznie opóźniła wchodzenie do służby nowych jednostek. Nie- 
mniej jednak, dzięki poważnym nakładom przemysł stoczniowy 
potrafił w latach wojny pracować wydajniej w porównaniu z fran- 
cuskim czy włoskim. 
Wspomniane opóźnienia w konstruowaniu nowych jednostek 
spowodowane zostały w znacznej mierze dyskusjami i sporami, 
toczonymi w środowisku kompetentnych czynników (konflikt 
Pierwszego szefa Sztabu Generalnego Brusilowa z ministerstwem; 
stałe zmniejszanie kredytów na obronę państwa przez ministra 
finansów Włodzimierza Kokowcowa), a potem - stałym (do 
1911 r.) sprzeciwem Dumy. Nowe jednostki zaczęto budować do- 
piero od 1909 r., skutkiem czego w 1911 r. flota była absolutnie 
nieprzygotowana do wojny. Szczególnie odbiło się to na sytuacji 
floty bałtyckiej. 
Czynnikom kompetentnym (Sztab Generalny i Morski Komitet 
Techniczny kierowany w pewnym okresie przez znanego teorety- 
ka budownictwa okrętowego, generała Aleksego Kryłowa) udało 
się przy współudziale firm zagranicznych zaplanować budowę 
nowoczesnych typów okrętów. Część z nich ukończono jeszcze 


za 
ii. 
h, 
a- 
lj, 


k- 


a- 
D- 
a- 
o) 
'h 



e 
i- 
J- 
ra 
la 


;z 


a, 


ie 
d 


y 
.e 
)- 


'- 


d 
o 


1- 


ił 


l. 


o 


, "Riecz", nr 119, 3 (16) V 1911, s. 3. 


6 - Rosja... 


81 


.........
		

/Magazyn_065_08_084_0001.djvu

			podczas trwania wojny, część już po rewolucji. Spośród jednostek 
wprowadzonych do służby przed 1914 r. na szczególną uwagę za- 
sługują: wybudowany w petersburskiej Stoczni Putilowskiej 
kontrtorpedowiec "Nowik" (według planów i pod nadzorem 
szczecińskiego "Vulcana"); skonstruowany na Morzu Czarnym 
pierwszy na świecie podwodny stawiacz min - "Krab" (autorem 
koncepcji takiego właśnie okrętu był technik pocztowy [I] Michał 
Naletow) oraz - również pierwsze na świede - trałowce typu 
"Fugas" . 
Opóźnienia w realizacji programu rozbudowy floty spowodo- 
wały, że do wybuchu pierwszej wojny światowej zdołano wydat- 
kować tylko część przeznaczonych przez Izby kredytów (352,2 _ 
z ogólnej sumy 820,1 mln rb.) l0. Jest to o tyle istotne, że ostatnio 
jeden z badaczy postawił tezę o "dysproporcji w rozwoju rosyj- 
skich sił zbrojnych" - wyrażającej się rzekomo w bezproduktyw- 
nych wydatkach na budowę floty, co jakoby miało stanowić jedną 
z przyczyn niedostatecznego przygotowania do wojny wojsk lądo- 
wych 11. Twierdzenie takie, nie nowe zresztą (można znaleźć je 
w pamiętnikach odpowiedzialnych za przygotowanie armii wyż- 
szych wojskowych - Włodzimierza Suchomlinowa i Jerzego Da- 
niłowa), w świetle pobieżnych nawet porównań, choćby z morskim 
budżetem Francji, nie wytrzymuje krytyki 12. Jak się wydaje, źró- 
deł klęsk wojsk lądowych należałoby raczej doszukiwać się w nie- 
udolności władz wojskowych, które marnowały np. ogromne fun- 


d 
t, 


s 


s' 
" 
n 
n 
SJ 
z: 
n 
o 
" 


Se 


E 
jl 
si 


g 
" 
" 
S. 


c: 
sJ 
P 
" 
o 
II 
n 
n 
p 
c 


10 K. F. Szaciłło, Russkij impieTializm i Tazwitije flota nakanunie pieT- 
woj miTowoj wojny (1906 - 1914 gg.), Moskwa 1968, s, 209. 
11 K. F. Szaciłło, O dispTopoTcji w Tazwitii wooTużonnych sil Rossii 
nakanunie pieTwoj miTowoj wojny (1906 - 1914 gg.), "Istoriczeskije Zapiski", 
t. 83, Leningrad 1968, s. 123 - 136. 
12 Jeśli w Rosji proporcja wydatków na flotę w stosunku do całości 
wydatków na obronę kształtowała się w latach 1906 - 1913 pomiędzy 17% 
a 29,7%, to we Francji - od 23,7% do 34,2.oto. Tylko w 1906 r. Rosja wy- 
dała - w stosunku do całości wydatków na obronę - więcej na potrzeby 
marynarki niż Francja (23,8°/0 i 23,7%). Obliczenia własne na podstawie: 
Taschenbuch deT KTiegsflotten, XV JahTgang, 1914, herausgegeben von 
B. Weyer, Miinchen 1914, S. 422 - 423. 


82 


8' 


a.....
		

/Magazyn_065_08_085_0001.djvu

			k 


dusze na budowę nowych i likwidację uznanych za nieprzydatne 
twierdz. 
Nie można także zapomnieć o tym, co lapidarnie wyraził Piotr 
Stołypin mówiąc, że flota "stanowi atrybut wielkiego mocar- 
stwa" 13. Posiadanie silnej marynarki wojennej implikowało bo- 
wiem wiele posunięć na arenie międzynarodowej; przykładem 
może być bałkańska polityka Rosji, świadomie tonowana z uwagi 
na słabość floty czarnomorskiej. Z kolei, w związku z rysującymi 
się bezpośrednio przed pierwszą wojną światową perspektywami 
znacznego zwiększenia sił morskich, podjęto też dalekosiężne pla- 
ny strategiczne, mające na celu w konsekwencji doprowadzić do 
osiągnięcia najważniejszego celu rosyjskiej dyplomacji - opano- 
Wania cieśnin czarnomorskich. 
Rozwój marynarki rosyjskiej interesował w niemałym stopniu 
Sojuszników cesarstwa. Z inicjatywy Francji miano przeksztakić 
Ententę w sojusz wojskowy przez zawarcie dwustronnych, wza- 
jemnie uzupełniających się konwencji morskich. Do 1914 r. udało 
się doprowadzić do podpisania porozumienia francusko-brytyjslGe- 
go i francusko-rosyjskiego. Wybuch wojny przeszkodził w za- 
Warciu traktatu brytyjsko-rosyjskiego, którego właściwa realizacja 
W trakcie samych działań miałaby niemałe znaczenie dla obydwu 
stron. 
Plany operacyjne dostosowane były do posiadanych sil oraz 
charakteru teatrów działań. Obie floty musiały operować na 
skrzydłach, a więc ich rola w stosunku do wojsk lądowych byłaby 
pomocnicza. Szczególnie interesujące są kolejne warianty planu 
Wojny na Bałtyku, zakładające całkowicie oryginalną koncepcję 
obrony stałej pozycji, opartej na gigantycznej zagrodzie minowej 
U wejścia do Zatoki Fińskiej i wzmocnionej bateriami artylerii 
nadbrzeżnej. Czasowe przynajmniej zatrzymanie tam floty nie- 
lhieckiej miało gwarantować możliwość poczynienia niezbędnych 
Przygotowań lądowych do obrony Petersburga przed nieprzyja- 
cielskim desantem. Ponieważ wybuch wojny nastąpil w naj bar- 


1- 

j 
n 
n 
n 
Lł 
II 


D 


ą 


e 


1 


o 


18 Cyt. za K. F. Szaciłło, Russkij impierializm i razwitije flota, s. 24. 


8. 


83 


.......
		

/Magazyn_065_08_086_0001.djvu

			dziej bodaj newralgicznym punkcie - w momencie odbudowy 
marynarki, zadania stawiane w planie operacyjnym miały charak- 
ter ściśle defensywny. Zbytnia ich jednostronność uwidoczniła się 
w trakcie działań, gdy wbrew wszelkim przewidywaniom, prze- 
ciwnik okazał się znacznie słabszy (Niemcy skierowali swoje głów- 
ne siły do operacji na Morzu Północnym). 
W chwili rozpoczęcia wojny flota czarnomorska nie miała osta- 
tecznie zatwierdzonego planu, co jednak wobec zupełnie nowej 
sytuacji, która wytworzyła się w związku z pojawieniem się na 
wodach Morza Czarnego eskadry niemieckiej, nie miało większego 
znaczenia. 
Obydwie floty, szczególnie zaś bałtycka, były jednak dobrze 
przygotowane do stawianych im zadań. Na Bałtyku wszystkie ma- 
newry i ćwiczenia przeprowadzano od 1907 r. zgodnie z general- 
nym założeniem przewidującym walkę floty rosyjskiej w oparciu 
o "pozycję centralną". Na wysokim poziomie stało wyszkolenie 
załóg, szczególnie artyleryjskiej; znalazło to zresztą całkowite po- 
twierdzenie w czasie wojny. Bardzo niekorzystnie wyglądało na- 
tomiast wyposażenie baz - przestarzałych i niedostatecznie roz- 
budowanych. I tutaj kredyty na modernizację przyznano zbyt 
późno. 
Źle przedstawiała się koordynacja poczynań, zarówno z Mini- 
sterstwem Wojennym, jak i Spraw Zagranicznych. Harmonijna 
współpracę z resortem wojskowym miała zapewniać Rada Obrony 
Państwa; faktyczne jej rozwiązanie w połowie 1908 r. spowodo- 
wało ograniczenie kontaktów, ostatecznie zerwanych po 1910 r. 
Były to zresztą kłopoty charakterystyczne dla systemu organiza- 
cyjnego sił zbrojnych przyjętego i w innych państwach (podobnie 
rzecz miała się na przykład w Niemczech). Trudna do wytłuma- 
czenia była natomiast indolencja Ministerstwa Spraw Zagrani('ż- 
nych, które przez dłuższy okres w przededniu zawarcia porozu- 
mienia z Wielką Brytanią nie potrafiło udzielić wiążącej odpo- 
wiedzi Morskiemu Sztabowi Generalnemu na pytanie, kto będzie 
głównym przeciwnikiem Rosji w przyszłym konflikcie (Imperium 
Brytyjskie czy Rzesza Niemiecka). Brak miarodajnych informacji 
spowodował wręcz groteskową sytuację: flota bałtycka przygoto- 


w 
n, 


u' 


sI 
rr 
p: 
p 
st 
w 
d: 


O] 
w 
st 
S, 
n' 
n] 
O] 
Pl 
ni 
N 
n' 
pc 


c
 
ZE 


S) 
bi 


n; 


tr 
al 


e
 


IQ 


h 


84
		

/Magazyn_065_08_087_0001.djvu

			'I 


Wywala się do prewencyjnego uderzenia na marynarkę SzwecJi, 
nastrojonej co prawda filogermańsko, ale jak naj dalszej . od myśli 
Uczestnictwa w wojnie. 
Operacje na Bałtyku przebiegały, jak wspomniano, w sytuacji 
Specyficznej, przy pozornej przewadze floty rosyjskiej. W każdym 
l110mencie istniała jednak możliwość szybkiego przerzucenia tu 
przez Kanał Kiloński przeważających sił niemieckich z Morza 
Północnego: możliwości te kilkakrotnie w czasie wojny wykorzy- 
stywano. Ograniczało to znacznie plany ofensywne Rosjan. Ponie- 
Waż Niemcy nie próbowali przerwać rosyjskiej pozycji minowej, 
działania w znacznej mierze ograniczały się do "małej wojny" - 
Operacji minowych i akcji okrętów podwodnych. Rosjanie zanoto- 
Wali tu o wiele poważniejsze sukcesy, o czym świadczą m. in. 
.straty obu stron (w stosunku do całości sił zresztą niewielkie) 14. 
Szczególnie godne podkreślenia jest bardzo umiejętne posługiwa- 
nie się bronią minową, mającą zresztą w marynarce rosyjskiej 
niezłe tradycje. Największe osiągnięcia w wojnie podwodnej miały 
operujące z baz rosyjskich jednostki brytyjskie (rosyjskie okręty 
Podwodne zazwyczaj zawodziły z powodu wad konstrukcyjnych, 
niesprawnego uzbrojenia i niedostatecznie wyszkolonych załóg) 15. 
Nie wykorzystano natomiast możliwości działań na liniach komu- 
nikacyjnych łączących Rzeszę ze Szwecją i posiadających dla gos- 
podarki niemieckiej poważne znaczenie (dowożono tamtędy defi- 
cytowe surowce strategiczne). W znacznym stopniu wiąże się to 
Ze śmiercią (w kwietniu 1915 r.) długoletniego dowódcy floty ro- 
sYjskiej, Mikołaja von Essena; powsze{:hnie uważano bo za najwy- 
bitniejszego od czasów Makarowa, admirała rosyjskiego. Jego 
następcy (Ludwig Korber, Bazyli Kanin, Adrian Niepienin) nie po- 
trafili realizować zamierzeń poprzednika; trzeba było wielu stan.1ń, 
aby przełamać upór zwierzchników, trzymających się litery par 
excellence defensywnego planu wojny. Skomplikowany i niefor- 


ę 


fi 
) 



 


l 



 


t 


- 


14 Por. R. Greger, Die Tussische Flotte im ersten Weltkrieg, Mi.inchen 
19 70,' s. 36 nn. (zweryfikowane listy strat). 
1& J. Gozdawa-Gołębiowski, T. Wywerka Prekurat, Pierwsza wojna 
ŚWiatowa na mOTzu, Gdańsk 1973, s. 221. 


85
		

/Magazyn_065_08_088_0001.djvu

			tunny system dowodzenia podporządkował bowiem siły morskie 
na Bałtyku dowódcy powołanej do obrony stolicy 6 armii, co 
w znacznym stopniu przyczyniło się do ograniczenia działań ofen- 
sywnych floty. 
Wskutek pojawienia się na Morzu Czarnym niemieckiego krą- 
żownika liniowego "Goeben" - okrętu silniejszego i znacznie 
szybszego od wszystkich pancerników rosyjskich flota czarnomor- 
ska znalazła się w trudnej sytuacji. Przewagę jakościową przeciw- 
nika zdołano zniwelować w 1915 r., wraz z wejściem do akcji 
pierwszych okrętów typu "Impieratrica Marija". Wówczas udało 
się zdobyć panowanie na tym akwenie, co umożliwiło bardzo sku- 
teczne współdziałanie z wojskami lądowymi - przez wysadzanie 
desantów, ostrzeliwanie nieprzyjacielskich pozycji nadbrzeżnych 
i dezorganizację transportu tureckiego. Kolejni dowódcy floty - 
admirałowie Andrzej Eberhardt i Aleksander Kolczak - potrafili 
dobrze wypełniać stawiane im zadania. Z przyczyn natury poli- 
tycznej nie zdołano natomiast wyzyskać szansy zsynchronizowania 
operacji rosyjskich z działaniami floty alianckiej w Dardanelach. 
Zorganizowana formalnie w 1916 r. flotylla Oceanu Lodowa- 
tego Północnego, utworzona z okrętów przerzucanych z Bałtyku, 
Oceanu Spokojnego i zakupionych w Japonii (dawne jednostki 
rosyjskie zdobyte przez Japończyków w latach 1904 -1905), miała 
za zadanie ochronę jedynego szlaku komunikacyjnego łączącego 
Rosję z Zachodem przed atakami niemieckich okrętów podwod- 
nych i minami. 
Rewolucja Lutowa, która szczególnie w portach hałtyckich 
przebiegała w sposób bardzo gwałtowny, spowodowała we flotach 
tak poważne zmiany, że kampanię 1917 r. trzeba oceniać w zupeł- 
nie odmiennej skali. 
Ogólny bilans lat 1914 -1916 jest jednak pozytywny. Naj- 
większe sukcesy osiągnięto stosując broń minową. Godne uwagi 
były także innowacje w dziedzinie taktyki (kombinowane zespoły 
sił nawodnych wspierane przez lotnictwo morskie na Morzu Czar- 
nym, pierwowzór amerykańskich "Task Force" z lat drugiej wojny 
światowej; sprawne przeprowadzenie kilku operacji desantowych 
oraz osiągnięcia w dziedzinie budownictwa okrętowego (uniwer- 


Si 


p 
n 
Ż' 
« 


TI 



 
z 
C 
s: 
c' 
n 
11 


l 
n 
s 
C 
s 
b 
t: 
jł 
\< 
V 
V 
v 
t 
t: 
t 


7 
1 


86 


........
		

/Magazyn_065_08_089_0001.djvu

			ie 


salne jednostki desantowe i transportowe typu "Elpidifor"). Godne 
podkreślenia były także wysoki poziom wyszkolenia i postawa 
marynarzy. Wyeksponowanie tych elementów jest o tyle istotne, 
Że nie tylko w literaturze naukowej, ale nawet w beletrystyce 
(doskonałym przykładem mogą być znane powieści: Remont gene- 
ralny Leonida Sobolewa i Kapitan pierwszej rangi Aleksego No- 
Wikowa-Priboja) utarły się oceny marynarki rosyjskiej przez pry- 
zmat "roku 1917" z jednej, i "Cuszimy" - z drugiej strony. 
Obydwa punkty widzenia, a zwłaszcza ten drugi, nie wydają się 
słuszne: podkreślanie wszystkich błędów, niedociągnięć, chaG8u 
czy nawet łapówkarstwa wskazuje tylko na ogrom zadań, z jak
mi 
musiano się uporać w latach 1905 - 1914, usiłując odrabiać wielo- 
letnie zaniedbania. 
Obiektywną miarą dokonań marynarki rosyjskiej w latacn 
1914 -1917 może być tylko porównanie jej działalności z wojen- 
nym udziałem innych flot - francuskiej, włoskiej, austro-węgier- 
skiej. Porównanie zaś takie wypada wielce korzystnie dla Rosji. 
Generalna ocena przewyższa więc znacznie tę, jaką przywykło 
się przykładać do wojsk lądowych. Sądzić można, że gdyby od- 
budowę podjęto bardziej sprężyście i gdyby nie napotykała ona 
tyle różnorakich trudności, wojenne organizacje floty mogłyby być 
jeszcze większe. Rosyjskie siły morskie miałyby też poważny 
Wpływ na rozwój sytuacji międzynarodowej przed wybuchem 
Wojny. Niewątpliwie bowiem miał rację podsekretarz stanu 
W Foreign Office, Charles Hardinge, oświadczając Izwolskiemu 
W Rewlu, w 1908 r., że gdy wobec morskich zbrojeń Niemiec sy- 
tuacja stanie się naprawdę naprężona, Rosja, dysponująca nie 
tylko lądową potęgą, ale i silną flotą stanie się prawdziwym arbi- 
trem położenia 16. 



o 


1- 


i- 
le 


"- 


r- 
ji 
to 


I- 
le 
h 


li 
i- 
a 
l. 
1- 


J, 
d 


'a 
o 
[- 


h 
h 


:- 



i 


18 British Documents on the Orioins ol the War 1898 - 1914, vol. V, 
7'he Near East, The Macedonian Problem, and the Annexation ol Bosnia. 
1903 - 1909, London 1928, s. 245 - 246 (przyp.). 


y 


'- 


y 
h 


'- 


.......
		

/Magazyn_065_08_090_0001.djvu

			MARIAN WILK 


pr. 
19 
l11j 


Zadania, rola i działalność 
rosyjskich organizacji społecznych 
w okresie pierwszej wojny światowej 


os' 
jaj 
Zj
 
sk 
111( 
ty, 
Osi 
tal 
Ud 
dz 
pr 
\\71 
niE 
by 
sk, 
sZI 
i a 


Zagadnienia związane z działalnością organizacji społecznych 
w okresie pierwszej wojny światowej należałoby zaliczyć do naj- 
ważniejszych w dziejach przed.rewolucyjnej Rosji. W ostatnich 
latach historycy radzieccy poświęcili tym sprawom wiele rozpraw 
i artykułów l, ale stanu badań nie można uznać za zadowalający. 
Dotychczasowe wyniki badań nie dają dostatecznie jasnej odpo- 
wiedzi na pytanie, jaka byla rola tych organizacji w życiu eko- 
nomicznym i politycznym Rosji. 
W referacie chciałbym zwrócić uwagę głównie na środowisko 
kupiecko-przemysłowe Moskwy, jako miejsca szczególnie ożywio- 
nych akcji politycznych, rozwijających się w miarę niepowodzeń 
caratu na froncie i postępującego kryzysu wewnętrznego. 
Nadzieje na stworzenie po zwycięskiej wojnie "Wielkiej Rosji" 
z cieśninami czarnomorskimi, wyeliminowanie konkurencji nie- 
mieckiej, osiągnięcie wielkich dochodów dodatkowych z tytulu 
zamówień wojennych oraz przekonanie, że wojna zahamuje ruch 
rewolucyjny, odgrywały niewątpliwie główną rolę, gdy chodziło 
o przystąpienie Rosji do wojny. Świadectwem tego mogłby być 


st, 
sh 
no 
go 
i j 
sh 
do 


l G. Akimowa, Rossijskaja bUTźuazija w gody pieTwoj miTowoj wojny 
(Diejatielnost ZiemgoTa), "Woprosy Istorii" 1974, nr 10; W. Diakin, Russka- 
ja bUTżuazija i caTizm w gody pieTwoj miTowoj wojny (1914 - 1917), Lenin- 
grad 1967; G. Kasarow, BOTba pToletaTiata Moskwy pTotiw "Taboczej g1'Up- 
py" Moskowskogo Oblastnogo Wojenno-PTomyszlennogo Komitieta, "Wiest- 
nik Moskowskogo Uniwiersitieta", Istorija, 1914, nr 3; W. Ławieryczew, 
Po tu stoTonu baTTikad, Moskwa 1967; A. Sidorow, Ekonomiczeskoje polo- 
żenije Rossii w gody pieTwoj miTowoj wojny, Moskwa 1967; S. Tiutiukin, 
Wojna, miT, Tewolucja. Idiejnaja bOT ba w Taboczem dwiźenii Rossii 1914- 
- 1917, Moskwa 1973. 


ra, 
na 
na 


ski 


88 


--
		

/Magazyn_065_08_091_0001.djvu

			przebieg uroczystego posiedzenia Dumy Państwowej 26 VII (8 VIII) 
1914 r.; jednocześnie prasa burżuazyjna wzywała do zaniechania 
l11iędzypartyjnych polemik. 
Sukcesy wojsk rosyjskich na froncie galicyjskim i przejściowe 
osłabienie ruchu strajkowego w pierwszym okresie wojny sprzy- 
jały tym optymistycznym nastrojom. W chórze lojalnych i entu.. 
zjastycznych nawet enuncjacji szczególne miejsce zajmowała Mo- 
'Skwa - centrum burżuazji narodowej. Kupcy i przemysłowcy 
l110skiewscy już przedtem akcentowali mocno swoje ambicje poli- 

.h I tY
zne, ale dopiero wybuch wojny dawał, ich zdaniem, szanse 
J- OSiągnięcia nie tylko dodatkowych korzyści materialnych, lecz 
:h także pewnych ustępstw ze strony caratu, tzn. zgody na wspól- 
w udział przedstawicieli kapitału w sprawowaniu władzy. WYl'ho- 
y. dząc z tych założeń, podjęto też praktyczne kroki, które miały 
)- przekonać władze o poparciu udzielanym przez burżuazję. 'rak 
)- więc Duma moskiewska wyasygnowała 1 mln rb. na :wrganizowa- 
nie pomocy sanitarnej dla frontu. Kiedy do Moskwy zaczęły przy- 
.0 bywać transporty z rannymi, oddano do dyspozycji władz woj- 
)- skowych pewną liczbę szkół w celu wykorzystania ich jako 
'ń Szpitali. Otwarto kursy dla pielęgniarek. Moskiewskie tramwaje 
i autobusy przystosowano częściowo do przewożenia rannych 2. ..- 
Wydarzenia na froncie i czasowe osłabienie ruchu strajkowego 1 / 
!- stwarzały istotnie nadzieję, że Mikołaj II pójdzie na pewne ustęp- IL 
u stwa polityczne. Panowało przekonanie, iż rząd odpowie na wier- 
h nopoddańcze deklaracje jakimś liberalnym aktem, który zbliżyłby 
o go do "społeczeństwa", tj. burżuazji. Zaczęto mówić o amnestii 
Ć i innych zabiegach zmierzających do "pojednania ze społeczeń- 
11 stwem". W artykułach zamieszczonych na łamach "Birżewych Wie- 
dOll1ostiej" "Rieczi" i "Russkich Wiedomostiej" wspomniano wy- 
1- raźnie o konieczności "odnowienia życia". Sugerowano, że 3koro 
1- l1aród okazuje władzy zaufanie, to rząd powinien okazać to samo 
" 
OdoWi3. 
 


," 


f 


l, a lstorija Moskwy, t. V, Moskwa 1955, s. 278. 
· "Birżewyje Wiedomosti" 27 - 29 VIII 1914; "Riecz" 16 VIII 1914, "Rus- 
Skije Wiedomosti" 9 - 11 VIII 1914. 


89 


-- 


...
		

/Magazyn_065_08_092_0001.djvu

			W takiej atmosferze powołano w 1914 r. dwie organizacje spo- 
łeczne o zasięgu centralnym: Ogólnorosyjski Związek Ziemstw 
i Ogólnorosyjski Związek Miast. Szybciej zaczęły się jednoczyć 
ziemstwa - Związek Ziemstw powstał już 30 lipca (12 VIII) na 
zjeździe przedstawicie1i ziemstw gubernialnych w Moskwie. Na 
jego czele stanął ks. Jerzy Lwow, zbliżony do prawego skrzydła 
kadetów. Początkowo zamierzano włączyć do Związku Ziemstw 
także i samorządy miejskie, ale uniemożliwily to stare tarcia mię- 
dzy miastami i ziemstwami. Dlatego też w dniach 8 - 9 (21 - 22) 
sierpnia odbył się w Moskwie zjazd prezydentów miast, który po- 
wołał samodzielny Związek Miast na czele z Wiktorem Briańskim, 
pełniącym wówczas obowiązki prezydenta Moskwy. Organizacje 
te zrzeszały w większości liberalną szlachtę, inteligencję, kupców 
i właścicieli domów. Siedzibą organów centralnych była Moskwa. 
W pierwszym okresie swojej egzystencji oba związki rozwinęły 
dość ożywioną działalność na odcinku organizowania pomocy dla 
rannych, chorych i uchodźców, zakładając szpitale. organizując 
pociągi sanitarne, zaopatrując wojsko w medykamenty itp.; w pÓŹ- 
niejszym okresie zajęto się też walką z. epidemiami. Oba zwią7ki 
utworzyły gęstą sieć komitetów generalnych, powiatowych i fron- 
towych. 
Liberalni działacze już od razu starali się wykorzystać te orga- 
nizacje jako czynnik presji na rząd. Tendencje podobne uwidocz- 
niły się m. in. we wrześniu 1914 r., w czasie narad przebywają- 
cych w Moskwie przedstawicieli wielu miast. Wyrażano wówczas 
pogląd, że nie może się powtórzyć historia związków zlikwidowa- 
nych po rewolucji 1905 roku. W takiej sytuacji minister spraw 
wewnętrznych Mikołaj Makłakow powiadomił o wszystkim rząd, 
sugerując ograniczenie funkcji związków tylko do niesienia woj- 
sku praktycznej pomocy w okresie trwania wojny. 
Wewnątrz związków rozwinęła się walka o wpływy między 
różnymi grupami politycznymi. O ile w Związku Ziemstw domi- 
nującą pozycję zdobyli oktiabryści, o tyle w Związku Miast zwy- 
cięstwo odniósł blok progresistów-kadetów, wyrazem czego było 
objęcie we wrześniu głównej funkcji przez kadeta Michała Czełno- 
kowa i wyeliminowanie Briańskiego. Organ oktiabrystów "Gołos 


l.\ 


v 
d 


t. 
n 


a 
r: 


p 


rt 



 
p 


p 
S 


v. 
zł 
k 
tć 
Pl 


Z 
Pl 
Pl 
kI 
ki 
s
 


sr 
gl 
Ą 


90
		

/Magazyn_065_08_093_0001.djvu

			, 


Moskwy" wyrażał z tego powodu niezadowolenie stwierdzając, iż 
winien jest wszystkiemu przede wszystkim przywódca partii ka- 
detów - Paweł Milukow 4. 
Praktyczna działalność związków była dość ograniczona, war- 
tość zamówień państwowych zgłoswnych do realizacji za pośred- 
nictwem tych organizacji nie przekflOCzyła 100 mln rb. 
Z biegiem czasu zaczęło się pojawiać w prasie coraz więcej 
artykułów sugerujących konieczność "zmiany stosunków między 
rządem i społeczeństwem". W kręgach burżuazyjnych krążyły też 
pod koniec 1914 r. pogłoski o wzrastających niedostatkach warmii 
rosyjskiej, co zresztą zgodne było z rzeczywistością. W bardziej 
wtajemniczonych kołach "patriotyczny entuzjazm" zmieniał się 
powoli w "patriotyczną trwogę" 5. 
Już w jesieni 1914 r. można było obserwować aktywizację 
partii kadetów. We wrześniu odbyli oni w Moskwie wiele narad. 
Spotkania odbywały się głównie w prywatnych mieszkaniach 
i w siedzibie redakcji "Russkich Wiedomostiej". W dyskusjach 
Wypowiadano wiele krytycznych uwag pod adresem dowódców, 
złego zaopatrzenia armii, nieporadności w przeprowadzaniu ewa- 
kuacji itp. Wyrażano niezadowolenie, że rząd wydaje wiele dekre- 
tów z mocą ustawy. Wysuwano nawet sugestie, żeby wystosować 
petycję do cara. 
Takie same kwestie rozpatrywano w kręgach działaczy Związku 
Ziemstw i Związku Miast, przy czym tutaj sugerowano możliwość 
przedstawienia carowi nastrojów społeczeństwa za pośrednictwem 
przewodniczącego Dumy, Michała Rodzianki. Sądzono, że okazją 
ku temu mógłby być dzień 6 (19) grudnia, dzień imienin cara, 
kiedy skądinąd spodziewano się oświadczenia Mikołaja II na temat 
sytuacji wewnętrznej Rosji. 
Sygnalizowane fakty o brakach w zakresie zaopatrzenia armii 
SPowodowały. ,iż zainteresowalIlO się tym także "prywatnie" w krę- 
gu niektórych przedstawicieli burżuazji. Na front jeździli m. in. 
Aleksander Guczkow, czołowy działacz partii progresistów Paweł 


, 
ł 



 


i 


s 


II 
I, 


'{ 


o 


,5 


ł "Gołos Moskwy" 17 IX 1914. 
I "Utro Rossii" 14 I 1915. 


91
		

/Magazyn_065_08_094_0001.djvu

			Riabuszyński i Rodzianko. Ich późniejsze wypowiedzi potwierdzały 
opinię, że Rosja nie została przygotowana dostatecznie do prowa- 
dzenia wojny. W listopadzie 1914 r. sam Mikołaj II pisał do swojej 
żony, Aleksandry: "Brakuje nam znowu pocisków. Dlatego w cza- 
sie walk wojska nasze muszą je oszczędzać, a to oznacza, że w boju 
cały ciężar spada na piechotę; wskutek tego straty są kolosalne... 
Uzupełnienia nadchodzą, ale połowa przybywających na front żoł- 
nierzy nie ma karabinów" 6. 
Napotkawszy duże trudności w zaopatrzeniu armii, carat starał 
się przede wszystkim o zwiększenie dostaw zagranicznych. Zabipgi 
te mogły przynieść poprawę sytuacji na froncie, potrzebny był 
jednak czas na realizację dostaw, a niezależnie od tego sojusznicy 
sami nie posiadali na przełomie 1914/1915 r. zbyt dużo broni 
i amunicji. Chcąc nie chcąc, rząd zmuszony był zatem organizO\,.."ać 
we własnym zakresie dodatkową produkcję, zawierając porozu- 
mienia z wielu kapitalistami piotrogrodzkimi. którzy w przysp:e- 
szonym tempie przestawiali swoje zakłady na produkcję amunicji. 
W praktyce jednak mobilizacja prywatnego przemysłu nie przy- 
niosła w 1914 r. poważniejszych rezultatów. 
"Klęska galicyjska" 1915 r. spowodowała w społeczeństwie po- 
ważny wzrost niepokoju o losy wojny. Coraz częściej zaczęto wy- 
suwać sugestię, iż stary aparat rządowy nie doprowadzi Rosji 
do zwycięstwa. Z całą ostrością zaczęła wyłaniać się konieczność 
utworzenia scentralizowanych organów państwowych, nie tylko 
odpowiedzialnych za zaopatrzenie armii, lecz także czuwających 
nad organizacją całej produkcji wyposa:7enia wojennego. Należało 
przy tym podjąć decyzje, które przynajmniej częściowo zadowala- 
łyby i opozycję, i opinię publiczną. Konieczne było oczywiście też 
zwiększenie roli prywatnego kapitału w produkcji wojennej. Tymi 
sprawami miał się zająć powołany w maju 1915 r. Komitet do 
spraw zabezpieczenia armii w zakresie artylerii. Na czele Komi- 
tetu stanął minister wojny, a w jego skład wchodzili oprócz urzed- 


( 
r 


e Pieriepiska Nikolaja i Aleksandry Romanowych, t. III, Moskwa-Pie- 
trograd 1923, s. 53. 


T 
11 


92
		

/Magazyn_065_08_095_0001.djvu

			ł 


ników ministerstwa przedstawiciele Dumy Państwowej, Rady Pm1.- 
stwa i Rady Zjazdów przedstawicieli przemysłu i handlu 
Powołanie Komitetu nie mogło zadowolić opozycji burżuazyj- 
nej. Przemysłowcom Moskwy nie odpowiadały ani jego funkcje, 
ani skład osobowy. Ci, którzy reprezentowali w nim przemysł 
(A. Putiłow, A. Wyszniegradskij, I. Utin, M. Awdakow), nie v,,'y- 
rażali poglądów liberalnej burżuazji, bo sami byli ściśle powiązani 
z biurokracją rządową: to oni otrzymywali w pierwszej kolejności 
największe zamówienia państwowe. Moskiewska i prowincjonc:.lna 
burżuazja, stanowiące oporę rosyjskiego liberalizmu, raczej nie 
miały możliwości wypowiadania się na forum Komitetu. 
Problem nie sprowadzał się jednak tylko do współzawodnictwa 
o otrzymywanie zamówień państwowych. Było bowiem rzeczą 
oczywistą, że zamówienia dotyczyć musiały przede wszystkim pro- 
dukcji zbrojeniowej i w tym zakresie Piotrogród posiadał monopol 
ze względu na istniejące tam zakłady metalowe. Moskwa nie 
mogła w tej dziedzinie rywalizować ze stolicą. 
Sedno sprawy tkwiło w szerokich kompetencjach Komitetu do 
Spraw artyleryjskiego zabezpieczenia armii. Zaopatrzenie armii 
miało w dalszym ciągu pozostawać w rękach aparatu biurokra- 
tycznego - zarówno w stolicy, jak i na prowincji. Tymcz:lsem 
burżuazja moskiewska miała zastrzeżenia co do operatywnosci tego 
aparatu. Co więcej, chciała wywierać istotny wpływ na decyzje 
dotyczące gospodarki kraju podczas toczącej się wojny. Tylko taka 
sytuacja mogła jej zapewnić powolny, lecz systematycznie wzra- 
stający wpływ na decyzje polityczne rządu. W ten sposób zrodziło 
się hasło "mobilizacji przemysłu", mające na celu polepszenie 
zaopatrzenia poprzez wciągnięcie do produkcji wojennej także 
średniego i drobnego przemysłu. 
Okolicznością, która skłaniała burżuazję do działania był także 
obserwowany wyraźnie od wiosny 1915 r. wzrost fali rewolucyj- 
nej, która przybierała na sile w miarę zbliżania się l maja. W Mo- 


ć 
) 
1 
) 


ż 


) 


7 G. Kasarow, Staczecznoje dwiżenije w Moskwie w gody pierwoj 
f1l.i r owoj wojny, "Wiestnik Moskowskogo Uniwiersitieta", Istorija 1970, 
nr 6, s. 32. 


93
		

/Magazyn_065_08_096_0001.djvu

			skwie w samym tylko kwietniu wybuchły 33 strajki, w których 
brało udział prawie 10 tys. robotników 7. 
W przededniu IX Zjazdu przedstawicieli przemysłu i handlu 
w gazecie Riabuszyńskiego "Utro Rossii" pisano: "Należy nie tra- 
cąc ani jednej minuty mobilizować cały przemysł i przystosować 
wszystkie fabryki do potrzeb wojny. Postulaty rynku i potrzeby 
prywatne winny być zepchnięte na ostatni plan, a wszystkie po- 
trzebne do produkcji wojennej fabryki powinny zostać zasilone 
urządzeniami i maszynami z tych zakładów, które nie mogą pra- 
cować dla armii. Wszystkich robotników należy zmobilizować, 
poddać wojennej dyscyplinie i skierować do odpowiednich fabryk, 
ponieważ praca przy maszynie jest tak samo potrzebna i odpo- 
wiedzialna, jak udział w walkach na froncie" 8. 
Oprócz spraw ekonomicznych wysuwano też konkretne żąda- 
nia polityczne, postulując szybsze zwołanie sesji Dumy oraz utwo- 
rzenie "rządu obrony narodowej" z udziałem działaczy organizacji 2 
burżuazyjnych. 
IX Ogólnorosyjski zjazd przedstawicieli przemysłu i handlu 
rozpoczął obrady 26 V (8 VI) 1915 r. w Piotrogrodzie. Przybyli na 
zjazd przedstawiciele sfer przemysłowych z wszystkich ośrodków, 
członkowie Dumy, Rady Państwa, urzędnicy Ministerstwa Prze- 
mysłu i Handlu. Telegramy powitalne przesłali m. in. Mikołaj II 
i premier Iwan Goremykin. Zjazd miał przede wszystkim prze- 2 
dyskutować ogólne problemy gospodarcze kraju; Rada Zjazdu, po- I 
siadająca w swym składzie większość fabrykantów z Piotrogrodu, , 
nie przewidywała żadnej dyskusji na tematy polityczne. Przygo- I 
towany przez nią referat poświęcony był w dużym stopniu po- t 
wojennym perspektywom rozwoju Rosji. ( 
, Dnia 27 maja (9 VI) zjawil się na sali obrad Riabuszyński. , 
$wietny mówca, wygłosił błyskotliwe i p
łne patriotycznych slo- 
 
ganów przemówienie, które stało się zwrotnym punktem obrad r 
zjazdu. Treść wystąpienia Riabuszyńskiego wykraczało poza ramy I 
programu ustalonego przez Radę Zjazdów. Riabuszyński, który , 
przybył do Piotrogrodu niemal prosto z frontu, przedstawił w naj- r 
ciemniejszy ch barwach obraz odwrotu wojsk rosyjskich po klęsce 
8 "Utro Rossii" 23 V 1915. 


94
		

/Magazyn_065_08_097_0001.djvu

			galicyjskiej, po czym wezwał burżuazję do zjednoczenia się i wzię- 
cia w swoje ręce spraw zaopatrzenia armii. Drogą wiodącą do 
realizacji tych zamierzeń miało być powołanie tzw. komitetów 
wojskowo-przemysłowych. Przedstawiając propozycję powołania 
nowej organizacji, Riabuszyński dał niedwuznacznie do zrozumie- 
nia, że gabinet Goremykina nie cieszy się zaufaniem przemysłow- 
ców. Gdyby istniał rząd, w którym uczestniczyliby przedstawiciele 
kapitału, można by myśleć z ufnością o końcowym sukcesie 
Wojny. 
Przemówienie Riabuszyńskiego wywarło wielkie wrażenie, co 
podkreślały niemal wszystkie gazety. W "Pietrogradskim Kurie- 
rze" pisano: "Przyjazd przedstawiciela przemysłowej Moskwy - 
P. P. Riabuszyńskiego, który spóźnił się na otwarcie zjazdu i wy- 
stąpił drugiego dnia z wielkim, pełnym pasji przemówieniem na 
temat wojny i przemysłu, zniweczył wszelkie plany przywódców 
zjazdu. Płomienne przemówienie przedstawiciela Moskwy znalazło 
szeroki oddźwięk wśród uczestników. Z tego też powodu odłożony 
został oficjalny program, poświęcony głównie przyszłości, a zjazd, 
nie bacząc na przyjętą wcześniej rezolucję, powrócił do dyskusji 
o sprawach aktualnych, tj. o wojnie, spoglądając na ten problcm 
z zupełnie innej strony" 9. 
Głównym rezultatem zjazdu było powołanie nowej organi- 
zacji - komitetów wojskowo-przemysłowych. Miały się one zająć 
przede wszystkim wciągnięciem prywatnych fabryk do produkcji 
Wojennej i rozprowadzaniem wśród nich zamówień zgłaszanych 
przez urzędy państwowe; miały też dbać o dostawy surowców dla 
tych fabryk i zapewnić im siłę roboczą. Grupa Riabuszyńskiego 
chciała w ten sposób regulować gospodarkę wojenną, koordyno- 
Wać polityczne postulaty burżuazji handlowo-przemysłowej i od- 
sunąć potentatów przemysłu metalowego od sprawowania lde- 
rowniczej roli w rosyjskim obozie przemysłowym. Jasne było, że 
Powołanie komitetów stanowiło swego rodzaju akt nieufnosci 
wobec rządu, który nie potrafił należycie przygotować zaopatrze- 
nia armii. 
Przewo dniczącym Centralnego Komitetu W oj skowo- Przemysło- 
· "Pietrogradskij Kurier" 28 V 1915. 


95 


.......
		

/Magazyn_065_08_098_0001.djvu

			wego został Mikołaj Awdakow, reprezentant konserwatywnej bur- 
żuazji piotrogrodzkiej, przewodniczący syndykatu "Produgol" 
i akcjonariusz innych towarzystw. Wkrótce jednak, bo już na 
I ogólnorosyjskim zjeździe komitetów wojskowo-przemysłowych 
(25 - 27 VII 1915) nastąpiła zmiana na stanowisku przewodniczą- 
cego. Funkcję tę objął Aleksander Guczkow, a jego zastępcą został 
Aleksander Konowałow, Obaj związani byli blisko z kręgami 
moskiewskimi. 
Należałoby też zwrócić uwagę na związek Centralnego Komi- 
tetu Wojskowo-Przemysłowego z Dumą Państwową i Radą Pań- 
stwa - za pośrednictwem Konowałowa, Czełnokowa, Andrzeja 
Szyngariowa (posłowie do Dumy) oraz Mikołaja von Dietmara, 
Fiodora Iwanowa i Guczkowa (członkowie Rady Państwa). W Ko- 
mitecie Centralnym działali wybitni reprezentanci partii bur- 
żuazyjnych. Dominującą pozycję posiadali progresiści (Konowa- 
łow, Aleksander Bublikow), ale swoją wymowę miały też nazwi- 
ska dekabrystów (Guczkow) i kadetów (Szyngariow, Paweł Kutler). 
W Komitecie Centralnym znaleźli się też przedstawiciele Rady 
Zjazdów. Z daleka natomiast trzymali się tacy potentaci prze- 
mysłu piotrogrodzkiego, jak Rutiłow, Utin czy Wyszniegrad.zki. 
Silną i w jakimś sensie samodzielną pozycję zdobyli w naczelnych 
władzach komitetów przedstawiciele Moskwy. 
Rada Ministrów zatwierdziła powołanie Centralnego Komitetu 
Wojskowo-Przemysłowego 4 (17) VIII 1915 r. Jednym z członków 
rządu, który poparł ideę Komitetu, był minister wojny Aleksy 
Poliwanow - objął to stanowisko w czerwcu 1915 r. po dymisji 
Włodzimierza Suchomlinowa. 
Mając na uwadze realizację szeroko pojmowanych planów eko- 
nomicznych i politycznych, przystąpiono do prac organizacyjnych, 
których efektem miało być zorganizowanie sieci komitetów na 
terenie całej Rosji. Szybko powstały komitety wojskowo-przemy- 
słowe w Moskwie, Woroneżu, Kijowie, Odessie, Kazaniu, Wiatce 
i w Mikołajewie. W ciągu trzech miesięcy powołano 73 komitety, 
a do marca 1916 r. - 226, z tego 34 obwodowe i 192 rejonowe 10. 


b 


o 
r' 


g 


o 
b 


n 
p 


p 


z 
Ś 
s 


1] 
t 
{: 
o 
s 
z 
l. 
t 



 
t 
j 
( 
t 



 


10 Spisok wojenno-promyszlennych komitietow, Pietrograd 1916. 


96 


......
		

/Magazyn_065_08_099_0001.djvu

			" 


Wkrótce po powołaniu komitetów wojskowo-przemysłowych, 
bo już 10 (23) VII 1915 r., Związek Ziemstw i Związek Miast, które 
od lata tego roku rozszerzyły swoją działalność ekonomiczną, utwo- 
rzyły tzw. Główny Komitet do spraw zaopatrzenia armii (Ziem- 
gor), którego zadaniem było organizowanie współdziałania ziemstw 
i samorządów miejskich na odcinku zaopatrzenia armii. Ziemgor, 
organicznie związany ze Związkiem Miast i Związkiem Ziemstw, 
był jednak formalnie jak gdyby samodzielną organizacją, która 
miała wciągnąć do produkcji wojennej warsztaty i drobne zakłady 
produkcyjne 11. 
Powstała zatem jeszcze jedna organizacja społeczna, i to - 
przynajmniej teoretycznie - konkurentka komitetów wojskowo- 
-przemysłowych, bo właśnie przemysł drobny i warsztaty miały 
zostać objęte ich działalnością. W tym sensie powołanie Ziemgoru 
Świadczyło o rywalizacji między różnymi kręgami burżuazji ro- 
syjskiej w okresie wojny. 
Ziemgor utworzył na wzór ziemstw i miast sieć swoich orga- 
nów terenowych: gubernialnych, powiatowych i miejskich "komi- 
tetów do spraw zaopatrzenia armii"; w Piotrogrodzie i w Odessie 
Powołano oddziały wykonawcze Komitetu Głównego. Ziemgor 
otrzymywał zamówienia od urzędów państwowych, głównie Mini- 
sterstwa Wojny i Ministerstwa Marynarki i rozdzielał je między 
ziemstwa oraz urzędy miejskie, czuwał nad ich realizacją, za- 
łatwiając też sprawy przekazywania instytucjom wojskowym go- 
towych produktów. 
Głównym pełnomocnikiem Związku Ziemstw w Ziemgorze był 
ks. Jerzy Lwow, zaś pełnomocnikiem Związku Miast - przywódca 
tej organizacji Czełnokow. Faktycznym przywódcą Ziemgoru był 
jednak Lwow. Ziemgor istniał formalnie, gdyż rząd nie zatwier- 
dził go, mimo iż Rada Ministrów dyskutowała nad projektem sta- 
tutu tej organizacji 12. 
Działalność gospodarcza organizacji społecznych nie pokrywała 
się z założeniami, jakie przyjęto w momencie ich powoływania. 
Z różnych powodów nie zrealizowały one swoich planów ekono- 


:1 
l 


l 
i 


:1 


" 


r 


l 


l 
, 
r 
i 


:1 



 


11 G. Akimowa, Rossijskaja bUTżuazija, s. 67, 68. 
11 Ibidem, s. 69, 70. 


7_ Rosja... 


97 


....... 


I
		

/Magazyn_065_08_100_0001.djvu

			micznych - stosunkowo największe rezultaty w akcji mobilizo- 
wania drobnego i średniego przemysłu osiągnęły komitety woj- 
skowo-przemysłowe. 
Oceny pierwszego etapu działalności komitetów dokonano na 
posiedzeniu Komitetu Obrony Państwa 27 I (9 II) 1916 r. Do tego 
momentu komitety otrzymały zamówienia na sumę 250 mln rb., 
dostarczając urzędom wojskowym towarów o wartości tylko 
2 300 tys. rb. W dyskusji podawano przykłady wielkich opóźnień 
w dostawach komitetów. Przedstawiciele Centralnego Komitetu 
Wojskowo-Przemysłowego powoływali się na to, że był to okres 
organizacyjny, w którym należało pozyskać do wspólpracy różne 
zakłady, werbować kadrę fachowców itp. 
Obecny na tym posiedzeniu Konowałow zapewniał, że okres 
organizacyjny minął i wkrótce rozpoczną się masowe dostawy dla 
wojska. Stało się jednak inaczej. Nieudolne realizowanie podjętych 
przez komitety zobowiązań i angażowanie się w działalność poli- 
tyczną spowodowało zmniejszenie zamówień dla komitetów ze 
strony rządu. 
Udział komitetów w zaopatrzeniu armii rosyjskiej do lutego 
1916 r. nie był zbyt wielki. Ilustruje to poniższa tabela 13: 


Nazwa urzędu 


Ogólna Wartość 
wartość zamówie1'1 
zamówień przekazanych 
'W mln rb. komitetom 
w mln rb. 
3600 130 
3660 100 
630 30 
50 2 
I 7940 I 262 


Główny Zarząd Artyleryjsijd 
Główna Intendentura 
Główny Zarząd Wojenno-Techniczny 
Główny Zarząd Sanitarny 


Razem 


II A. Pogrebinskij, Mobilizacja pTomyszlennosti caTskoj Rossii w pieT- 
wuju miTowuju wojnu 1914 - 1917, Moskwa 1950, s. 413. 


98 


......
		

/Magazyn_065_08_101_0001.djvu

			:l 
) 


Powyższe zestawienie zostało zrobione przez Komisję Nadzor- 
CZą Komitetu Obrony Państwa w październiku 1916 r. Wynika 
Z niego, że zamówienia otrzymywane przez komitety wojskowo- 
-przemysłowe stanowiły tylko 2 - 30/0 ogólnej sumy zamówień da- 
wanych różnym instytucjom i fabrykom przez agendy Minister- 
stwa Wojny. Warto przy tym zauważyć, że są to liczby dotyczące 
zamówień, a nie ich realizacji. W tym drugim przypadku dane 
procentowe byłyby jeszcze bardziej niekorzystne dla komitetów. 
Dane procentowe z tabeli zgodne są z liczbami podanymi na 
II Ogólnorosyjskim zjeździe komitetów wojskowo-przemysłowych 
w lutym 1916 r., kiedy to udział komitetów w globalnych dosta- 
wach dla wojska oceniano właśnie na 2 do 3°/0 14 . 
Do l (14) I 1917 r. 'komitety przekazały wojsku :sprzęt wojenny 
i intendencki na sumę 131 965585 rb., co stanowiło około 70°/0 
zamówień poczynionych w komitetach. Przyczyny poważnych 
opóźnień w wywiązywaniu się z podjętych zobowiązań były róż- 
norodne. Można mówić o nieporadności komitetów, nieprzystoso- 
Waniu wielu fabryk do produkcji sprzętu bojowego, o rywalizacji 
różnych urzędów, instytucji i organizacji społecznych - o fabryki, 
Surowce, siłę roboczą itp. Z drugiej strony, trzeba uświadomić 
sobie też obiektywną sytuację, w której komitety nie miały żad- 
nych kompetencji ani możliwości zmuszenia właścicieli fabryk do 
Wykonywania zamówień, ani także prawa kontrolowania pro- 
dukcji. Pomocniczą rołę w kontrolowaniu produkcji miały pełnić 
komitety fabryczne jako terenowe organy Komitetu Obrony Pań- 
stwa. Trzeba też dostrzegać rywalizację o zamówienia pomiędzy 
poszczególnymi komitetami wojskowo-przemysłowymi oraz tarcia 
W samym Komitecie Centralnym. Od jesieni 1916 r. rząd podjął 
wiele decyzji ograniczających możliwość swobodnej działalności 
tej, jednak niewątpliwie prężnej, organizacji burżuazyjnej 15. 
Tak czy inaczej komitety wojskowo-przemysłowe nie wniosły 
zbyt wielkiego wkładu w bojowe i materiałowe zaopatrzenie armii. 


) 


Ił TTudy II sjezda pTiedstawitielej wojenno-promyszlennych komitie- 
tow, Pietrograd 1916, S. 147. 
u Por. N. Razumowskaja, Centralnyj Wojenno-PTomyszlennyj Komi- 
tiet, Moskwa 1947, s. 147. 


'I' 


99 


......
		

/Magazyn_065_08_102_0001.djvu

			Precyzyjne dane liczbowe trudne są do ustalenia. Ogólnie można 
jednak przyjąć, że ekonomiczna działalność komitetów od czerwca 
1915 r. do marca 1917 r. zamyka się sumą około 800 mln rb. 16 
Potwierdza to liczba 1300 zakładów, które działały według zleceń 
komitetu, stanowiąca 8 - 9% wszystkich fabryk Rosji. Produkcja 
ich osiągnęła w tym czasie w skali ogólnorosyjskiej wartość 
ok. 13,2 mld rb. Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że około 800/0 tej 
produkcji szło na potrzeby wojny, to udział komitetów wyniósłby 
właś.nie ok. 800 m1n rb., co stanowiło 6 - 70/0 wszystkich dostaw 
dla frontu. Nie jest to liczba imponująca, ale trzeba też wziąć 
pod uwagę określony udział komitetów w materiałowym zaopa- 
trywaniu armii rosyjskiej, chociażby nie odpowiadał on organiza- 
torom komitetów i nie zadowalał czynników rządowych. 
Na tle działalności ekonomicznej wszystkich komitetów woj- 
skowo-przemysłowych uwydatnia się szczególnie rola Komitetu 
Moskiewskiego. Wynikało to przede wszystkim z faktu, że skupil 
on w swoim ręku wszystkie zamówienia na produkcję przemysłu 
włókienniczego w rejonie moskiewskim. Działalność w dziedzinie 
zaopatrywania armii w artykuły pochodzenia włókienniczego była 
niewątpliwie najistotniejszym elementem gospodarczej roli Komi- 
tetu Moskiewskiego. Nie była to jednak w całości działalność samo- 
dzielna, lecz tylko współudział w zaopatrywaniu frontu - łącznie 
z takimi organizacjami, jak Moskiewski Komitet Giełdowy, Ogólno- 
rosyjskie Towarzystwo Właścicieli Fabryk Bawełnianych, Ogólno- 
rosyjskie Towarzystwo Właścicieli Fabryk Lnianych. Wartość tych 
operacji ocenia się na około 400 mln rb, a więc 50% wszystkich 
dostaw komitetów. 
Komitet czynił też wysiłki, by organizować w swoim rejonie 
produkcję sprzętu bojowego, ale przystosowanie niewielkich fa- 
bryk mechanicznych czy warsztatów do wytwarzania amunicji 
okazało się sprawą bardzo trudną. Do marca 1917 r. Komitet 
Moskiewski otrzymał do rozdzielenia między różne fabryki za- 


18 E. Majewski, Ekonomika Tusskoj pTomyszlennostł w uslowijach płeT- 
woj miTowoj wojntl, Moskwa 1957, s. 93. 


100
		

/Magazyn_065_08_103_0001.djvu

			la 
'a 
16 


mówienia na 
umę 134236000 rb., z czego przekazal w terminie 
towary wartości 95245000 rb. Można więc przyjąć, że do Rewo- 
lucji Lutowej rozdzielono przy współudziale Komitetu Moskiew- 
skiego zamówień na sumę ok. 530 mln rb. 17 Zrealizowano je 
w ok. 70%. 
Wyniki dotychczasowych badań pozwalają na stwierdzenie, że 
pozostałe organizacje burżuazyjno-obszarnicze odegrały jeszcze 
mniejszą rolę w ówczesnym życiu gospodarczym Rosji. Wartość 
zamówień zgłoszonych do realizacji za pośrednictwem Związku 
Ziemstw i Związku Miast ocenia się na 74,4 mln rb.1 s , a jeszcze 
mniejszymi liczbami można zilustrować działalność gospodarczą 
Ziemgoru. W 1916 r. Ziemgor otrzymał wprawdzie poważne za- 
mówienie na zorganizowanie m. in. produkcji uprzęży (120 mln rb.), 
ale intendentura nie dostarczyła skór i zamówienie pozostało na 
papierze 19. Ziemgor odegrał natomiast pewną rolę w zakresie 
współpracy z urzędami zajmującymi się sprawami ewakuacji 
przedsiębiorstw zachodnich guberni; próby organizowania wła- 
snych fabryk nie miały powodzenia. 
Angażując się w prace organizacji społecznych burżuazja ro- 
syjska liczyła nie tylko na konkretne zyski, ale także na awans 
polityczny. Nie zrealizowawszy swoich ekonomicznych ambicji 
w sensie uchwycenia w ręce steru życia gospodarczego Rosji i wi- 
dząc jednocześnie aktywizację środowiska robotniczego, angai:o- 
Wano się coraz bardziej w rozgrywki polityczne z caratem. 
Wyrazem aktywizacji politycznej burżuazji, która zaczęła wy- 
korzystywać organizacje społeczne jako trybuny opozycji ant y- 
carskiej, był przebieg I Zjazdu Komitetów Wojskowo-Przemysło- 
wych w lipcu 1915 r. Zjazd toczył się w atmosferze krytyki skie- 
rowanej pod adresem rządu Goremykina. Padały już wówczas 
głosy, by przywódcy Centralnego Komitetu Wojskowo-Przemysło- 


ń 
a 


;ć 



j 
Y 
'N" 
Ć 


1- 


1- 


u 
lł 
u 
e 
a 


e 


1 
1 


:? 


t 


17 "Izwiestija Moskowskogo Wojenno-Promyszlennogo Komitieta" luty 
1918, nr 52. 
lS P. Laszczenko, Historia gospodarcza ZSRR, t. II, Warszawa 1956, 
!I. 607. 
18 G. Akimowa, Rossijskaja burżuazija, s. 75. 


101
		

/Magazyn_065_08_104_0001.djvu

			wego, Związku Ziemstw i Związku Miast weszli w skład rządu 
jako ministrowie bez teki. 
Centralną postacią zjazdu był znowu Paweł Riabuszyński. 
Przemawiał on dwukrotnie, akcentując rolę Moskwy w aktywi- 
zacji obozu burżuazyjnego i domagając się zmian w składzie rządu. 
Riabuszyński powiedział m. in.: "My rzeczywiście chcemy silnej 
władzy, ale obecnie nie mamy takiego rządu. Rodzi się w związku 
z tym wątpliwość - kto właściwie rządzi obecnie Rosją. My tego 
nie wiemy. Jeżeli dalej będziemy się godzić z taką martwotą wła- 
dzy, to Rosja utraci swój międzynarodowy autorytet" 20. 
Warto zwrócić uwagę na to, że z wielu wypowiedzi przebijała 
niechęć wobec propozycji włączenia przedstawicieli Związku 
Ziemstw i Związku Miast do Centralnego Komitetu Miast. Sy- 
tuacja polityczna dyktowała jednak konieczność skonsolidowania 
wszystkich sił liberalnej burżuazji i dlatego 1 Zjazd Komitetów 
Wojskowo-Przemysłowych postanowił włączyć do Komitetu Cen- 
tralnego przedstawicieli ziemstw i samorządów miejskich. Nigdy 
jednak nie doszło do ścisłego współdziałania komitetów wojskowo- 
-przemysłowych, Związku Ziemstw i Związku Miast, mimo for- 
malnie poprawnych stosunków i zbliżonych stanowisk politycz- 
nych 21. 
I Zjazd Komitetów Wojskowo-Przemysłowych miał duże zna- 
czenie w działalności politycznej tej organizacji. Komitety po raz 
pierwszy przedstawiły swoje stanowisko, wypowiadając się za 
zmianą gabinetu i popierając tym samym sugestie kształtującego 
się w Dumie tzw. bloku postępowego. 
W okresie trwania sesji Dumy (19 VII - 3 IX 1915) działacze 
komitetów wojskowo-przemysłowych, Związku Miast i Związku 
Ziemstw odbyli w Moskwie wiele zebrań, na których dyskutowano 
nad aktualną sytuacją polityczną w Rosji. Stwierdzono, iż rząd 
w dawnym składzie nie będzie w stanie doprowadzić Rosji do 
zwycięstwa. Postulowano włączenie w skład Rady Ministrów 


I 
( 
, 
t 
I 


€ 
r 
l 
, 
2 
I 


c 
, 
( 


I 
j 
2 
r 


r 
, 
l 
f 


s 



 


s 


( 
I 
I 


10 Trudy l Sjezda wojenno-promyszlennych komitietow, Pietrograd 
1915, s. 14. 
21 "Utro Rossii" 26 - 28 VII 1915. 


T 
r 


102
		

/Magazyn_065_08_105_0001.djvu

			przedstawicieli kapitału, padały nawet głosy o konieczności zmiany 
całego gabinetu. Potwierdzeniem tych nastrojów było opubliko- 
wanie przez "Utro Rossii" 13 (26) VIII 1915 r. pełnego składu 
tzw. gabinetu obrony narodowej, na którego czele miałby stanąć 
przewodniczący Dumy, Michał Rodzianko. 
W trakcie następnych zebrań liderów partii opozycyjnych i or- 
ganizacji burżuazyjnych rozpatrywano sprawę odpowiedzialnoEci 
rządu przed Dumą. Większość zebranych wypowiadała się za 
uzgadnianiem akcji z Dumą, gdyż działania samodzielne były by 
wodą na młyn prawicy 22. Mimo różnych rozbieżności uzgodniono, 
że delegacja w składzie: Jerzy Lwow, Michał Czełnokow, Sergiusz 
Bułoczkin, Aleksander Konowałow i Paweł Riabuszyński przekaże 
carowi sugestie dotyczące konieczności przeprowadzenia zmian 
w składzie Rady Ministrów. W celu spopularyzowania postulatów 
opozycji i umożliwienia agitacji za programem tworzącego się 
..bloku postępowego", zaproponowano powołanie na terenie całej 
Rosji tzw. komitetów koalicyjnych, z komitetem moskiewskim 
jako centralnym. Na naradach tych padały nawet podobno głosy, 
że przemysłowcy zaprzestaną produkcji na rzecz armii, jeżeli car 
nie pójdzie na ustępstwa. 
Koncepcja wysłania do Mikołaja II delegacji nie uzyskała jed- 
nak szerszego poparcia, gdyż sami jej inicjatorzy przestraszyli się 
właściwie takiego kroku. Chociaż więc progresiści byli dalej zwo- 
lennikami bezpośrednich rozmów z carem, inicjatywę w wyborze 
form kontaktu pozostawiono Dumie moskiewskiej. 
Uchwaliła ona istotnie rezolucję głoszącą hasło "jedności przed- 
stawicielstwa narodowego z krajem" i postulat gabinetu złożonego 
z osób cieszących się zaufaniem społeczeństwa. Wystąpienie Mo- 
skwy dało początek szerszej kampanii, która objęła nie tylko rejon 
centralny. Deklaracje wielu dum miejskich innych orgaJl1izacji 
popierały formułę moskiewską, na ręce Czełnokowa wpływały de- 
pesze z wyrazami solidarności. Nawet Duma piotrogrodzka, zwykle 


u Informacja naczelnika moskiewskiej ochrony, 21 VIII 1915. Burźuazija 
7takanunie fiewralskoj rewolucji. Sbornik matierialow i dokumientow, 
Moskw.a 1927, s. 35. 


103 


......
		

/Magazyn_065_08_106_0001.djvu

			, 


rozmąca się w poglądach politycznych, przyjęła rezolucję solida- 
ryzującą się z Moskwą 23. 
Warto też zwrócić uwagę, że deklaracja moskiewska spowodo- 
wała pewne rozdźwięki nawet w łonie rządu. Niektórzy ministro- 
wie (Aleksy Poliwanow, Jerzy Samarin, Aleksander Kriwoszein) 
wypowiadali się za ustępstwami wobec burżuazji. Mikołaj II nie 
zgodził się jednak na rozmowy z delegacją działaczy burżuazyj- 
nych. 
Nie ulega wątpliwości, że aktywność organizacji społecznych 
przyspieszyła m. in. powstanie "bloku postępowego" w Dumie _ 
głównego odtąd ośrodka opozycji burżuazyjnej, a częściowo też 
burżuazyjno-obszarniczej 24. Dnia 22 VIII (4 IX) 1915 r. uzgodniono 
tekst deklaracji bloku, a w trzy dni później podano go do publicz- 
nej wiadomości. 
Carat był jednak jeszcze zbyt silny, by tylko przyglądać się 
aktywności burżuazji. Dnia 3 (16) IX 1915 r. nastąpiło zamknięcie 
sesji Dumy Państwowej. Decyzja ta, podjęta niemal jednocześnie 
z utworzeniem "bloku postępowego", była krokiem obliczonym na 
klęskę opozycji. Carat decydował się na to w związku z poprawą 
sytuacji na froncie i aktywizacją sił prawicowych. Burżuazja była 
zbyt mało zdecydowana, by przeciwstawić się dekretowi cara. 
Uznano wprawdzie położenie za groine, ale równoczesny wzrost 
ruchu strajkowego (w Moskwie strajkowało we wrześniu 1915 r. 
90 tys. robotników, w Piotrogrodzie 150 tys.) nakazywał powstrzy- 
manie się od bardziej zdecydowanych kroków. 
Z tego też powodu wystąpienia opozycji były w jesieni 1915 r. 
słabe. Ośrodkiem różnych zebrań i spotkań pozostawała nadal 
Moskwa, ale przebiegały one w atmosferze świadczącej o tym, że 
burżuazja skłonna jest do ugody z caratem. Ochrana pisała: "Na- 
stroje panujące w Moskwie można określić jako opozycyjne. Tylko 
niewielka grupa zgadza się z polityką rządu. Należy jednak nad- 
mienić, że opozycyjność daleka jest od rewolucyjności, brak bo- 


18 Por. W. Diakin, Russkaja burżuazija, s. 106. 
Ił Dział rękopisów Biblioteki im. Lenina w Moskwie, Zespół 260, IV, 
sprawozdanie frakcji progresistów za 1915 r.; por. L. Bazylow, Dzieje Rosji. 
1801 - 1917, Warszawa 1971, s. 621. 


104 


.....
		

/Magazyn_065_08_107_0001.djvu

			wiem zdecydowanych żądań i prób działania. Odwrotnie, panuje 
przekonanie, że załatwienie wszelkich nieporozumień z rządem 
powinno zostać odłożone do zwycięstwa nad wrogiem zewnętrz- 
nym" 25. 
Pewnego rozgłosu nabrały natomiast zjazdy Związku Ziemstw 
i Związku Miast obradujące w Moskwie w dniach 7 - 9 (20 - 22) 
września. Na podstawie wspólnych decyzji obu zjazdów postano- 
wiono przekazać carowi minimalne żądania: zmiany w składzie 
rządu i rychłe zwołanie kolejnej sesji Dumy. Rezolucje zjazdów 
mieli wręczyć Mikołajowi n Jerzy Lwow, Michał Czełnokow, 
Paweł Riabuszyński i Michał Astrow. Car i tym razem nie wyraził 
zgody na przyjęcie przedstawicieli organizacji społecznych 26, 
SIedząc działalność polityczną organizacji społecznych w 1916 r., 
trzeba najpierw zwrócić uwagę na rezultaty obrad n Ogólnorosyj- 
skiego Zjazdu Komitetów Wojskowo-Przemysłowych, który obra- 
dował w Piotrogrodzie w dniach 26 - 29 n (10 -13 nI) 1916 r. Do 
odbycia spotkania działaczy tej organizacji w skali całego kraju 
dążył przede wszystkim Komitet Moskiewski, który w dniach po- 
przedzających wyjazd delegatów do Piotrogrodu zaprezentował 
Swoje stanowisko na dwóch 
olejnych posiedzeniach (17 i 22 lute- 
go). Postanowiono wtedy jeszcze raz poprzeć koncepcję parlamen- 
tarnych przeobrażeń w Rosji poprzez realizację programu bloku 
postępowego 27, 
Z trybuny n Zjazdu padło wiele uwag krytycznych pod adre- 
sem gabinetu Borysa Stiirmera. W rezolucji podkreślono też ko- 
nieczność powołania rządu odpowiedzialnego przed Dumą. Był to 
Więc pewien postęp w porównaniu z wysuwanym wcześniej postu- 
latem "rządu zaufania". 


15 Burżuazija nakanunie, s. 64. 
.. Meldunek moskiewskiej ochrany o zjazdach Związku Miast l Zwią- 
zku Ziemstw 7 - 9 IX 1915 [w:] Burżuazija nakanunie, s. 54; por. W. makin, 
Russkaja burżuazija, s. 125. 
17 Centralnyj Gosudarstwiennyj Archiw Oktiabrskoj Riewolucji w Mo- 
skwie (dalej: CGAOR), zespół Departamentu Policji (dalej: z. DP), 347, In- 
formacja mos'kiewskiej o<:hrany dla Departamentu Policji, 27 II 1916, 
k. 236 - 237. "t( . 


105 


...... 


/
		

/Magazyn_065_08_108_0001.djvu

			} 


Kolejną próbę zjednoczenia opozycji liberalna burżuazja pod- 
jęła na marcowych zjazdach Związku Ziemstw i Związku Miast 
12 - 13 (25 - 26) III 1916. Zjazdy te podchwyciły hasła II Zja
du Ko- 
mitetów Wojskowo-Przemysłowych o konieczności zmiany rządu. 
Mimo iż lider kadetów Milukow wypowiedział się przeciwko 
formule "odpowiedzialnego ministerstwa", zjazd przedstawicieli 
miast zamieścił w swojej rezolucji tego rodzaju sformułowanie. 
Działacze ziemstw wypowiedzieli się natomiast za powołaniem 
"rządu zaufania". Moskiewski Komitet Wojskowo-Przemysłowy, 
który wyraźnie przewodził we wszystkich politycznych akcjach 
komitetów wojskowo-przemysłowych, solidaryzował się ze stano- 
wiskiem Związku Miast, stwierdzając, iż ziemstwa nie wniosły do 
swego programu nic w porównaniu z pozycją zajmowaną pół roku 
temu 2R, 
W lecie 1916 r. postępowa burżuazja znalazła się w impasie 
politycznym. Nie utworzono jednolitego frontu, a próby stopnio- 
wego przejęcia kluczowych funkcji w ekonomice Rosji przez ko- 
mitety wojskowo-przemysłowe, Ziemgor, Centralny Komitet Apro- 
wizacyjny i inne organizacje - nie dały rezultatów. Co więcej, 
działalność organizacji społecznych uległa coraz większym ogra- 
niczeniom. Blok postępowy w Dumie też wykazywał oznaki po- 
stępującego kryzysu politycznej linii całej burżuazji - letnia sesja 
Dumy omal nie doprowadziła do rozpadu bloku. 
Decyzje rządu wskazywały na to, iż, nie zamierza on pójść na 
kompromis wobec opozycji. Wprawdzie był w połowie 1916 r. 
moment, gdy Mikołaj II wspomniał o możliwości reorganizacji 
gabinetu na zasadach proponowanych przez blok 29, ale wahania 
p te trwały krótko. 
We wrześniu i październiku 1916 r. odbyło się w Moskwie 
wiele dalszych zebrań czołowych działaczy partii i organizacji 
burżuazyjnych. Dnia 19 września (2 X) obradowali progresiści. 
Konowałow stwierdził wówczas: "W Rosji już teraz nie ma żadne- 
go rządu, a do czasu zakończenia wojny sytuacja ulegnie jeszcze 


18 "Utro Rossii" 161111916. 
18 M. Rodziankio, KTuszenije impieTii, Leningrad 1929, s. 164 - 167. 


106
		

/Magazyn_065_08_109_0001.djvu

			pogorszeniu. Przy pierwszym zrywie rewolucyjnym rząd zgubi się 
i porzuci społeczeństwo [tj. burżuazję - M.W.] na pastwę losu" 30. 
Zdaniem Konowałowa nadszedł już czas, by zdobyć się na kon- 
kretne działania i nie dopuścić do konfrontacji zbrojnej z robotni- 
kami, która może okazać się korzystna dla mas pracujących. 
Wrześniowe narady przemysłowców Moskwy oraz spotkania 
przedstawicieli komitetów wojskowo-przemysłowych w Piotrogro- 
dzie rozpoczynały nowy jakościowo etap w stosunkach burżuazji 
z caratem. Prawdopodobnie rezultatem tych spotkań były uzgo- 
dnione artykuły (6/19/X) "Utra Rossii" i "Russkich Wiadomosti- 
jej", domagające się reorganizacji rządu. Stawało się jasne, i po- 
twierdzają to różnorodne materiały, że burżuazja, widząc nieprze- 
jednane stanowisko caratu, miała zamiar podejmować coraz inten- 
sywniejsze akcje polityczne. Czołowi działacze opozycyjni spoza 
Dumy obecni byli na różnych zebraniach, których w Moskwie 
i Piotrogrodzie odbyło się na przełomie 1916/1917 r. bardzo wiele. 
Działacze organizacji społecznych śledzili bacznie obrady piątej, 
ostatniej w dziejach Rosji carskiej, sesji Dumy Państwowej, która 
zaczęła się 1 (14) XI 1916 r. ostrymi antyrządowymi wystąpieniami 
Ze strony członków "bloku postępowego". Moskiewski Komitet 
Wojskowo-Przemysłowy uznał tę sesję Dumy za historyczną, 
stwierdzając, że "blok postępowy" wystąpił z deklaracją, w któ- 
rej jeszcze raz podkreślił konieczność zmiany całego systemu 
władzy 31. 
Próby znalezienia kompromisu z blokiem podjęte przez nowe- 
go premiera Aleksandra Trepowa (Sturmer otrzymał dymisję 
9 /22/ listopada) nie przyniosły rezultatów. Dnia 22 listopada 
(5 XII) Rada Państwa przyjęła "formułę przejścia", w której żą- 
dała powołania rządu zaufanego i odsunięcia od władzy osób nie- 
odpowiedzialnych. Dnia 27 listopada (10 XII) podobną rezolucję 
przyjął zjazd szlachty. 
Pozycja zajęta przez Radę Państwa i zjazd szlachty stała się 


30 Meldunek moskiewskiej ochrany o wystąpieniach Konowałowa wśród 
przemysłowców Moskwy, 20 IX 1916 [w:] BUTżuazija nakanunie, s. 146. 
81 "Izwiestija Moskowskogo Wojenno-Promyszlennogo Komitieta" gru- 
dzień 1916, nr 33. 


107
		

/Magazyn_065_08_110_0001.djvu

			powodem różnych domysłów; mówiono m. in. o możliwości powo- ł 
łania nowego rządu z ks. Jerzym Lwowem na czele, przy czym I 
moment ten wiązano z dniem 6 XII 1916 r. 32 r 
Pod koniec 1916 r. coraz bardziej zaczęła niepokoić kapitalistów 
 
sytuacja w fabrykach, bo niezadowolenie robotników stawało się 
powszechne. W jesieni 1916 r. wznowiono zgodnie z zaleceniami r 
Lenina działalność Rosyjskiego Biura KC SDPRR(b). Bolszewicy 
rozpoczęli też przygotowania do ogólnorosyjskiej konferencji, któ- 
ra miała sprecyzować dalsze plany rewolucyjnej walki prC']e- 
tariatu 33. 
Prasa znowu podkreślała aktywizację kupców i przemysłowców 
Moskwy. W Piotrogrodzkim "Bierżewym Kurierze" pisano 29 XII 
1916 (1 I 1917): "Tam [w Moskwie], w samym centrum rosyjskiego 
handlu, widoczne jest konsekwentne dążenie bogatego kupiectwa 
do zrealizowania swego programu, tj. do zdobycia władzy". Tempo 
życia politycznego Moskwy w grudniu 1916 r. rzeczywiście po- 
twierdza tę opinię. Można przypuszczać, że miało to związek z da- 
jącym się wtedy dostrzec naciskiem liberalnej burżuazji na Dumę, 
by skorzystała wreszcie ze swoich uprawnień i zmusiła rząd do 
ustępstwa 34. 
Początkowo zamierzano zwołać w Moskwie kolejne ogólnoro- 
syjskie zjazdy Związku Ziemstw i Związku Miast, lecz władze nie 
wyraziły zgody. Mimo to delegaci zebrali się 9 (22) grudnia, ale 
równocześnie zjawiła się też policja, żądając zaprzestania obrad. 
Po uprzednim przyjęciu rezolucji, zjazdy zastosowały się do po- 
leceń władz. Dnia 11 (24) grudnia podobny los spotkał zebranie 
organizacji społecznych poświęcone kwestii aprowizacji. 
W styczniu 1917 r. działacze organizacji społecznych obrado- 
wali niemal bez przerwy w Moskwie. Dnia 7 (20) stycznia odbyły 
się spotkania u Czełnokowa i Konowałowa, na które przybyli ka- 
deci, progresiści i oktiabryści. Lwow stwierdził wtedy, że w "naj- 


88 "Riecz" 2 XII 1916. 
sa I. Lejberow, O wozniknowienii riewolucjonnoj situacij w Rosii w go- 
dy pierwoj miro woj wojnll (ijul-sientiabr' 1915 gJ, "Istorija SSSR", 1964, 
nr 6, s. 74. 
14 M. Rodzianko, Kruszenije impierii, s. 143. 


108
		

/Magazyn_065_08_111_0001.djvu

			bliższej przyszłości należy oczekiwać przewrotu pałacowego i być 
przygotowanym na wszystko" 35. "Utro Rossii" napisało, że po- 
nownie rozpatrywano wówczas kandydaturę Jerzego Lwowa na 
stanowisko przyszłego premiera 36. 
Do końca stycznia trwały te dyskusje w obozie opozycji, ale 
nie potrafiono wypracować jednolitej koncepcji dróg i metod pro- 
Wadzących do uchwycenia władzy. Na grudniowych i stycznio- 
wych naradach nakreślono ogólnie skład przyszłego Rządu Tym- 
czasowego i uzgodniono kandydaturę na regenta (w. ks. Michała 
Aleksandrowicza), plany przewrotu pałacowego nie zostały zre- 
alizowane. 
Sytuacja aprowizacyjna Rosji i ogólny chaos gospodarczy 
osiągnęły w styczniu i w lutym 1917 r. punkt kulminacyjny_ 
W Piotrogrodzie i w Moskwie ciągle brakowało chleba, co stwa- 
rzało lepsze przesłanki dla masowych wystąpień robotników. 
Przerażało burżuazję, która mimo wewnętrznych sporów, skłaniała 
się coraz bardziej ku przewrotowi, jako jedynemu wyjściu z tej 
sytuacji 3;. 
Na początku lutego 1917 r. rozpoczęła się w Moskwie nowa 
seria prywatnych zebrań u Lwowa, Czełnokowa i Riabuszyńskiego. 
Ponownie rozpatrywano taktykę opozycji w warunkach coraz 
bardziej komplikującej się sytuacji wewnętrznej, która wywoły- 
wała także zaniepokojenie u sojuszników. Na wszystkich zebra- 
niach formułowano ostre zarzuty pod adresem rządu. "Utro Rossii" 
Zamieściło 12 (25) lutego artykuł pod proroczym tytułem Naka- 
nunie ("W przededniu"), w którym stwierdzano, iż w danej chwili 
nie ma czasu na podejmowanie półśrodków. Wyjściem z sytuacji 
byłoby tylko utworzenie gabinetu obrony narodowej, akceptowa- 
nego przez całe społeczeństwo. Realizację tych i innych także pla- 
nów burżuazji przerwały wydarzenia rewolucyjne w Piotrogro- 
dzie, w rezultacie których obalony został carat i utworzony bur- 
żuazyjny Rząd Tymczasowy. 


86 P. Milłkow, Wospominanija 1859 - 1917, t. II, Nowy Jork 1955, s. 281. 
18 "Utro Rossii" 11 I 1917. 
a7 Por. W. Ławieryczew, Po tu stOTonu, s. 166. 


109
		

/Magazyn_065_08_112_0001.djvu

			Udział działaczy organizacji społecznych w przebiegu wyda- 
rzeń lutowo-marcowych nie ulega wątpliwości. Swiadczyłaby 
o tym m. in. właśnie częstotliwość i charakter zebrań opozycji 
spoza Dumy, w Moskwie na przełomie 1916/1917 r. Nie znamy 
dokładnie przebiegu tych narad, ale włączenie do Rządu Tymcza- 
sowego ludzi przez wiele lat związanych z działalnością komitetów 
wojskowo-przemysłowych, Związku Ziemstw i Związku Miast 
(Lwow, Guczkow, Konowałow, Aleksy Manujłow) świadczy 
o aktywnym udziale tych środowisk w przygotowaniu detronizacji 
Mikołaja II 38. 
W depeszy przesłanej przez Moskiewski Komitet Wojskowo- 
-Przemysłowy na ręce ks. Lwowa czytamy: "Handlowo-przemy- 
słowa Moskwa przyjęła z uczuciem wielkiej radości wiadomość 
o utworzeniu pierwszego rządu wolnej Rosji. Nazwiska wprowa- 
dzonych do rządu działaczy społecznych, od dawna już cieszących 
się zaufaniem kraju, gwarantują przywrócenie właściwego obrazu 
życia w państwie" 39. 
Organizacje społeczne, zaskoczone szybkością rozgrywających 
się wypadków, nie precyzowały już w tych dniach konkretnego 
programu i planu działania. Zdawały się one na decyzje "swojego 
rządu", który stanął przed rozwiązaniem jakże trudnych pro- 
blemów. 
Działalność burżuazyjnych organizacji społecznych zasługuje 
na uwagę także i dlatego, że stamtąd wyszła próba pozyskania do 
współpracy z kapitałem robotników. Tego rodzaju akcję podjęły 
komitety wojskowo-przemysłowe. Ich działacze orientowali się, 
że same represje nie doprowadzą do opanowania ruchu strajko- 
wego. Zamierzano podporządkować sobie choćby pewne grupy ro- 
botników, liczono na to, że proletariat rosyjski ulegnie hasłom 
o "zagrożeniu ojczyzny" 40. 


18 Centralnyj Gosudarstwiennyj Wojenno-Istoriczeskij Archiw w Mo- 
skwie, Zespół 13251, op. I, nr 31, Materiały III zjazdu komitetów wojenno- 
-przemysłowych. 
19 "Izwiestija Moskowskogo Wojenno-Promyszlennogo Komitieta" kwie- 
cień 1917, nr 34. 
40 A. Szlapnikow, Kanun siemnadcatogo goda, cz. I, Moskwa 1923, s. 86. 


110
		

/Magazyn_065_08_113_0001.djvu

			Bodaj najbardziej gorliwym zwolennikiem liberalizacji metod 
wobec robotników był Konowałow. Już na jednym z pierwszych 
zebrań Centralnego Komitetu Wojskowo-Przemysłowego (czerwiec 
1915) mówił on: "Jeżeli będziemy patrzeć na organizacje robot- 
nicze wrogo, przeszkadzać im, to tym samym będziemy sprzyjali 
szerzeniu się anarchii i przybliżymy własną katastrofę. Wypowia- 
dając w takim momencie wojnę robotnikom, ryzykujemy dopro- 
wadzenie przemysłu rosyjskiego do zupełnego chaosu. Czy nie 
lepsza jest w takiej sytuacji droga rozsądnych ustępstw tak z jed- 
nej, jak i z drugiej strony" 41. 
Działacze komitetów wojskowo-przemysłowych orientowali się 
też, że nawet zezwolenie na swobodną działalność związków za- 
wodowych czy giełd pracy nie wyeliminuje konfliktów społecz- 
nych. Przykładem były kraje zachodnie. Konowałow pisał więc: 
"Jeżeli stosunki w przemyśle nie mogą się obyć bez konfliktów, 
to istnienie organizacji robotniczych i organów polubownego za- 
łatwiania sporów utrzymuje te konflikty w określonych ramach, 
zapobiegając tym .samym szukaniu przez robotników innych dróg 
zaspokojenia swoich żądań" 42. 
Metody "europeizacji" wobec robotników zostały podchwycone 
przez partię mienszewicką. Użyto przy tym, jak pisze Aleksander 
Szlapnikow, całego zapasu "marksistowskiej" frazeologii o "inte- 
resach demokracji", "międzynarodowej solidarności" itp.43 
Z propozycją włączenia w skład komitetów wojskowo--przemy- 
słowych przedstawicieli klasy robotniczej wystąpiono oficjalnie 
po raz pierwszy na I ogólnorosyjskim zjeździe tych organizacji 
W lipcu 1915 r. Konieczność podjęcia takiej decyzji m;asadniał 
m. in. w dłuższym wystąpieniu profesor Włodzimierz Kowalewski. 
Twierdził on, że w okresie wojny ważna jest zarówno organizacja 
technicznej strony produkcji, jak i pracy robotników. Tymczasem, 


41 Raport ochrany piotrogrodzkiej, VI1915 [w:] BUTźuazija nakanunie, 
s. 140. 
łl "Izwiestija Moskowskogo Wojenno-Promyszlennogo Komitieta" czer- 
wiec 1916, nr 23. 
ła A. Szlapnikow, Kanun, s. 86, 87. 


111 



 


...
		

/Magazyn_065_08_114_0001.djvu

			mówił Kowalewski, do tej pory nikt nie przywiązywał do tej spra- 
wy większej uwagi i rezultaty widać we wzrastającej liczbie straj- 
ków, a także w malejącej wydajności pracy. Mówca apelował do 
kapitalistów, by chociaż na okres wojny i we własnym interesie 
zapomnieli o klasowych i narodowo-religijnych barierach. Nawet 
najmniej sza liczba pozyskanych robotnik
w będzie miała duże 
znaczenie dla właścicieli 44. 
Propozycję powołania przy komitetach wojskowo-przemysło- 
wych przedstawicielstwa robotniczego przyjęto jednomyślnie. Re- 
zolucja w tej sprawie głosiła m. in.: "Klasa robotnicza powinna 
być podporą państwa, a nie siłą mu wrogą. Władze powinny :la- 
spokoić podstawowe potrzeby robotników, urzeczywistniając jch 
ważniejsze żądania w zakresie prawodawstwa pracy. Trzeba zre- 
zygnować z polityki niewiary i podejmowania administracyjnych 
kroków prowadzących w efekcie do wszystkich możliwych krzywd 
i samowoli. Należy prosić rząd O wyrażenie zgody na uczestnicze- 
nie przedstawicieli robotników w pracach komitetów wojskowó- 
-przemysłowych, wychodząc z zalożenia, że masy ludowe przed- 
stawiają wielką siłę; a ich świadomy i aktywny stosunek do 
losów ojczyzny dyktuje konieczność wciągnięcia ich do bezpośred- 
niej pracy na wszystkich odcinkach życia społecznego i pań- 
stwowego" 45. 
Wkrótce po zjeździe Guczkow i Konowalow zaczęli zabiegać 
o wprowadzenie w życie postanowień zjazdu. W tym celu odbyli 
kilkakrotnie rozmowy z ministrem spraw wewnętrznych i uzyskali 
pozytywną decyzję ministerstwa. Nie można było odrzucić propo- 
zycji przemysłowców, starających się we własnym zakresie zapo- 
biegać ruchom rewolucyjnym. Dnia 4 (17) VIII 1915 r., łącznie 
z rozporządzeniem o powołaniu Centralnego Komitetu Wojskowo- 
-Przemysłowego, rząd wyrażał zgodę na tworzenie przy komite- 
tach lO-osobowych "grup robotniczych". Szczegóły związane z '''''y- 
borami przedstawicielstwa robotniczego miały zostać opracowane 
przez Komitet. 


tt TTudy I siezda, s. 43. 
t6 Ibidem, s. 53. 


112
		

/Magazyn_065_08_115_0001.djvu

			W myśl przyjętych przepisów, w wyborach mogły uczestniczyć 
wszystkie fabryki zatrudniające nie mniej niż 500 robotników, 
Wybory były dwustopniowe. Najpierw wybierano delegatów, wy- 
boru grupy robotniczej miano dokonywać na konferencji miejskiej. 
Stanowisko bolszewików wobec komitetów wojskowo-przemy- 
słowych zgodne było z ogólnym programem antywojennym. Oce- 
niali oni komitety jako klasową organizację burżuazyjną, utworzo- 
ną dla określonych celów i starającą się wciągnąć do współpracy 
klasę robotniczą. Występując przeciwko udziałowi robotników 
w komitetach, bolszewicy postanowili równocześnie wziąć udział 
w pierwszym etapie wyborów. Lenin pisał w związku z tym: 
"Jesteśmy przeciwko braniu udziału w wojenno-przemysłowych 
komitetach, które pomagają prowadzić wojnę imperialistyczną, 
reakcyjną. Jesteśmy za wyzyskaniem kampanii wyborczej, na 
przykład za udziałem w pierwszym stadium wyborów tylko w ce- 
lach agitacyjnych Q organizacyjnych" 46. 
Z tą myślą wydana została na początku września 1915 r. przez 
Piotrogrodzki Komitet partii bolszewików, spełniający wówczas 
rolę Komitetu Centralnego, dyrektywa dotycząca praktycznej dzia- 
łalności grup partyjnych w czasie wyborów. 
Przedwyborcze zebrania rozpoczęły się najpierw w Piotrogro- 
dzie i miały burzliwy przebieg. Uczestniczyło w nich około 
220 tys. robotników, a więc liczba poważna 47. Mienszewicy agito- 
wali za udziałem robotników w komitetach, bolszewicy byli temu 
przeciwni. 
Nie dysponując zbyt dużą kadrą bolszewicy ześrodkowali swo- 
ją działalność w największych zakładach przemysłowych Piotro- 
grodu. Warto dodać, że w czasie kampanii wyborczej bolszewicy 
mieli oprócz swych najgroźniejszych przeciwników, tzn. miensze- 
Wików, do czynienia z tzw. ruchem bojkotu, który nie osiągnął 
co prawda większych rozmiarów, ale był niebezpieczny. Do całko- 


" W. Lenin, Kilka tez [w:] Dzieła, t. 21, Warszawa 1951, s. 425, 426. 
ł7 B. Sejranian, BOTba bolszewikow pTotiw wojenno-pTom'i/szlenn'i/ch 
komttietow, Jeriewan 1961, s. 53. 


8 - Rosja... 


113
		

/Magazyn_065_08_116_0001.djvu

			witego bojkotu wyborów nawoływali anarchiści, pewne grupy ese- 
rowców, a nawet pojedynczy członkowie partii bolszewickiej 48. 
Na wrześniowych zebraniach przedwyborczych wybrano w Pio- 
trogrodzie 218 delegatów ze 101 zakładów. Zebranie wyborcze 
wyznaczono na 27 września. Ze 188 przybyłych na nie delegatów, 
60 wyrażało stanowisko bolszewików, 81 popierało mienszewikow 
i eserowców, reszta była bezpartyjna. Przewodniczącym zebrania 
został mienszewik Kuźma Gwozdiew. 
Po zagajeniu, które wygłosił przewodniczący Centralnego Ko- 
mitetu Wojskowo-Przemysłowego, Aleksander Guczkow, rozpo- 
częła się ostra polemika między bolszewikami i mienszewikami. 
Obydwie strony przedstawily swoje rezolucje. Początkowo odnio- 
sła zwycięstwo bolszewicka koncepcja bojkotu komitetów 49, lecz 
wówczas Komitet Centralny zaprotestował, stwierdzając, że w ze- 
braniu wyborczym uczestniczył nieprawnie przedstawiciel Piotro- 
grodzkiego Komitetu bolszewików Włodzimierz Zależski. Postano- 
wiono przeprowadzić powtórne wybory grupy robotniczej. Odbyły 
się one 29 XI (12 XII) 1915 r. - brało w nich udział 153 delega- 
tów. Bolszewicy po przemówieniu swojego przedstawiciela opuścili 
salę, razem z nimi wyszła też grupa eserowców i centrystów 
i w tej sytuacji nie było większych trudności z wybraniem grupy. 
Na jej czele stanął zgodnie z oczekiwaniami Gwozdiew. 
Burżuazji udało się więc powołać grupę robotniczą. Był to jed- 
nak sukces połowiczny, aczkolwiek nie można nie dostrzegać 
faktu, że pewna część robotników widziała w grupach robotniczych 
szanse prowadzenia określonej działalności, w warunkach, gdy nie 
działały związki zawodowe. 
Uczestnicy zebrania powołującego grupę robotniczą uchwalili 
rezolucję, w której żądano, ażeby grupa domagała się za pośred- 
nictwem Centralnego Komitetu Wojskowo-Przemysłowego rest.y- 
tucji związków zawodowych, legalizacji prasy robotniczej, organi- 
zacji kulturalno-oświatowych i zwołania ogólnorosyjskiego zjazdu 


.8 A. Sagackaja, Raboczije gTUPPY wojenno-pTomyszlennych komftie- 
tow, Leningrad 1945, s. 155. 
.. Rezo1ucja bolszewicka otrzymała 90 głosów (5 delegatów opuściło 
w tym cmsie salę), a mienszewicka 81. 


114
		

/Magazyn_065_08_117_0001.djvu

			robotniczego. W posiedzeniach grupy uczestniczyli Matwiej Sko- 
bielew, Mikołaj Czcheidze i inni działacze partii mienszewickiej. 
W przeciwieństwie do bolszewików grupa robotnicza Komitetu 
Centralnego wysunęła hasło wykorzystania wszystkich legalnych 
możliwości działania 50. 
Grupy robotnicze wybrano też w wielu miastach poza Piotro- 
grodem. Niewątpliwie najaktywniejszą działalność w tym zakre- 
sie prowadził Moskiewski Komitet Wojskowo-Przemysłowy. Wy- 
bory w Moskwie odbywały się po nieudanej akcji powołania gru- 
py robotniczej w Piotrogrodzie i w tym sensie miały one dla orga- 
nizatorów prestiżowe znaczenie. Konowałow przyjechał specjalnie 
do Moskwy, aby pomagać moskiewskim działaczom w zorganizo- 
waniu grupy robotniczej. Wybory delegatów na zebranie ogólne 
zorganizowano inaczej niż w stolicy. Policja przeprowadziła 
aresztowania wśród najbardziej "niebezpiecznych" robotników, 
a administracja zabroniła odbywania zebrań przedwyborczych. Nie 
stwarzano żadnych przeszkód w szerokiej kampanii agitacyjnej, 
prowadzonej przez organ Komitetu Moskiewskiego, "Izwiestija". 
Aktywną pomoc przemysłowcom Moskwy okazali mienszewicy, 
którzy W dalszym ciągu mieli dość mocne pozycje w środowisku 
robotniczym tego miasta. Do Moskwy przybyli też mienszewiccy 
posłowie do Dumy Państwowej, Skobielew i Czcheidze, którzy 
brali udział w spotkaniach z robotnikami, a Skobielew wiązał na- 
Wet z wyborami grup robotniczych hasło tworzenia rad 51. 
Delegatów robotniczych na ogólnomoskiewskie zebranie wy- 
bierano wprost w oddziałach fabrycznych. Najbardziej doświad- 
czona część moskiewskiego proletariatu - metalowcy - wystąpifi 
przeciwko uczestniczeniu w wyborach w formie nakazanej przez 
administrację, tj. bez zebrań przedwyborczych. 
Ogólnomoskiewskie zebranie delegatów, które miało dokonać 
Wyboru 10 robotników do Komitetu Wojskowo-Przemysłowego, 


60 Por. Zeznania Aleksandra Guczkowa przed Komisj ą Sledczą Rządu 
Tymczasowego, Padienije carskogo reżima, t. VI, Moskwa-Leningrad 1926, 
S.283. 
&1 I. Mienickij, Riewolucjonnoje dwiżenije wojennych godow, t. I, 
Moskwa 1924. s. 128, 129. 


BO 


115
		

/Magazyn_065_08_118_0001.djvu

			odbyło się 15 (28) XI 1915 r. Otwierając zebranie Riabuszyński po- ( 
wiedział: "Zapomnijmy na okres wojny o naszym życiu osobistym, 2 
niech będzie jedno życie narodu; zarzućmy nasze partyjne pole- ( 
miki i kłótnie; odłóżmy te sprawy do czasu zakończenia wojny. '] 
Niech wówczas nastąpi dzień prawdy i porachunku. Teraz nato- I 
miast powinna istnieć dla wszystkich tylko jedna Rosja" 52. I 
Wystąpienia robotników wskazywały na to, iż komitet nie 
 
jest popularny w środowisku moskiewskim. Ostatecznie jednak 
zebranie wybrało grupę robotniczą Moskiewskiego Komitetu Woj- ł 
skowo-Przemysłowego. Na jej czele stanął mienszewik Wasyl I 
Czeregorodcew. Większość członków grupy robotniczej Komitetu I 
Moskiewskiego pochodziła ze wsi, a ich świadomość polityczna c 
była raczej niewielka. ( 
Oceniając wybory do tej grupy robotniczej organ partii bol- l 
szewickiej "Socjałdiemokrat" pisał w listopadzie: "Zwyciężył blok ł 
czarnosecińców i ugodowców. Areszty [działaczy bolszewickich - I 
M.W.] z pewnością odegrały swoją rolę. Aresztowania odbywały I 
się wszędzie. Policja spisała dane personalne delegatów - zwolen- , 
ników bolszewików, którzy opuścili zebranie. Oznacza to, że będą 
dalsze aresztowania. Blok ugodowców i czarnosecińców ma więc 
charakter ideowy i praktyczny". 
Zwycięstwo koncepcji współpracy kapitału z robotnikami 
w Moskwie było pozorne. Po ukonstytuowaniu się grupy robot- 
niczej Komitetu Moskiewskiego, wiele organizacji zawodowych 
przesłało na adres Komitetu oświadczenia wyrażające pogląd, że 
grupa robotnicza nie jest rzeczywistym reprezentantem i wyra- 
zicielem interesów robotników moskiewskich. Podkreślano, że 
w wyborach wzięła udział zdecydowanie mniejsza część moskiew- 
skich robotników, a więc grupa robotnicza ma charakter samo- 
zwańczy 53. 
"Ta grupa - pisał mienszewik Mikołaj Suchanow, nie cieszyła 
się popularnością wśród robotników. Znakomita większość świa- 


a. "Izwiestija Moskowskogo Wojenno-Promyszlennogo Komitieta" listo- 
pad 1915, nr g-lO. 
n "Nasz Gołos" 1915, nr 5. 


116
		

/Magazyn_065_08_119_0001.djvu

			domego proletariatu stolicy, a także i na prowincji, zajmowała 
zdecydowanie antyugodową pozycję i odnosiła się wyraLnie wrogo 
do niewielkiej grupy socjaldemokratów z Gwozdiewem na czele. 
Ta współpraca robotników z Guczkowem i Riabuszyńskim na 
płaszczyźnie <	
			

/Magazyn_065_08_120_0001.djvu

			I 
I 

 


mocne. Do czasów Rewolucji Lutowej nie wprowadzono jednak 
w życie sądów rozjemczych. 
Przemysłowcy działający w komitetach wojskowo-przemysio- 
wych i członkowie grup robotniczych zastanawiali się też nad mo- 
żliwością oddziaływania na środowisko robotnicze za pośrednic- 
twem instytucji starostów fabrycznych. Powracano w ten sposob 
do nieudanej próby z 1903 r., kiedy to wprowadzono w fabrykach 
funkcję starostów jako swego rodzaju mężow zaufania. Problem 
był wielokrotnie dyskutowany na posiedzeniach Centralnego Ko- 
mitetu Wojskowo-Przemysłowego, Komitetu Moskiewskiego i in- 
nych zawodowych organizacji burżuazyjnych, nie znalazł jednak 
w okresie caratu praktycznego rozwiązania. 
Nie powiodły się też inne próby oddziaływania burżuazji na 
środowisko proletariackie przy pomocy grup robotniczych. Cho- 
dziłoby tu zwłaszcza o zamierzoną na dość szeroką skalę akcję 
bezpośredniego zapobiegania i likwidacji strajków. Grupa robotni- 
cza Komitetu Centralnego wydawała antystrajkowe ulotki, w któ- 
rych dyskredytowano wystąpienia robotnicze, jako szkodliwe dla 
narodu i państwa 57. 
Otwartą walkę z ruchem strajkowym podjęto także na terenie 
Moskwy_ Czeregorodcew mowił na ten temat: "Z punktu widze- 
nia interesów obrony, strajki są niedopuszczalne. Wybuchają one 
ostatnio zbyt często. Jeżeli uda nam się je zlokalizować, to nie 
będzie powodu do dalszego ich rozprzestrzeniania" 5S. Materiały 
źródłowe wskazują jedynie na nieliczne przypadki, gdy grupie 
robotniczej Komitetu Moskiewskiego powiodła się likwidacja straj- 
ków 59. Niepowodzeniem działaczy robotniczych komitetów woj- 
skowo-przemysłowych zakończyły się również wysiłki mające na 
celu zorganizowanie ogólnorosyjskiego zjazdu robotmczego. 
Jesienią 1916 r., w związku z narastającym w Rosji ruchem 
rewolucyjnym i ogólnym kryzysem życia społeczno-politycznego, 


67 B. SejraniBiIl, Borba bolszewikow, s. 117. 
68 "Izwiestija Moskowskogo Wojenno-Promyszlennogo Komitieta", c:rer:" 
wiec 1916, nr 23 - 24. 
69 Matierialy po istorii pTofiessjonalnogo dwiżenija w Rossii, Moskwa 
1925, s. 315. 


118
		

/Magazyn_065_08_121_0001.djvu

			nastąpiła dość istotna zmiana w polityce komitetów wojskowo- 
-przemysłowych. Widząc, że grupy robotnicze nie spełniają swego 
zasadniczego zadania, co więcej, same zaczynają ją coraz ostrzej 
krytykować, burżuazja zaczęła ograniczać działalność grup. Pod 
wpływem kryzysu politycznego dokonywali rewizji swoich pozycji 
także mienszewicy i eserowcy, wśród nich i grupa robotnicza Ko- 
mitetu Centralnego. Pojawiały się głosy sugerujące konieczność 
zerwania grupy z Komitetem Centralnym. Grupa robotnicza Ko- 
mitetu Centralnego przystąpiła do tworzenia swoich komórek 
w fabrykach - tzw. grup współpracy. W grudniu 1916 r. gwo- . 
zdiewcy wystąpili z formułą "rządu tymczasowego", nadal jednak 
pozostawiali przywództwo w walce przeciw caratowi burżuazyj- 
nym liderom, trzymając się taktyki .,popychania" Dumy Pań- 
stwowej 60. 
Uważając, że grupa robotnicza Komitetu Centralnego jest roz- 
nosicielem rewolucyjnych haseł i niebezpiecznych idei, rząd po- 
stanowił aresztować jej członków, co nastąpiło w nocy z 26 na 
27 I (8 - 9 II) 1917 r. Proletariat stolicy odpowiedział na ten fakt 
milczeniem, nie odbyły się strajki, natomiast pewną akcję podjęły 
komitety wojskowo-przemysłowe. Postanowiono np. wysłać Gucz- 
kowa i Konowałowa na rozmowę z premierem Mikołajem Goli- 
cynem i przekazać Rodziance krótką ocenę działalności grupy, 
akcentując jej lojalny stosunek wobec komitetów i problemu 
wojny 61. 
Grupy robotnicze komitetów wojskowo-przemysłowych roz- 
padły się w sposób naturalny, nie znajdując podłoża dla swojej 
działalności. Trzeba jednak stwierdzić, że w pierwszym okresie 
swego istnienia cieszyły się oJ;le pewną popularnością, którą szyb- 
ko utraciły. 
Niełatwo jest dać jednoznaczną ocenę roli i działalności orga- 
nizacji społecznych w okresie wojny. Sądzić w każdym ra7ie 
można, iż organizacje burżuazyjno-obszarnicze nie zrealizowały 


lO W. Diakin, Russkaja bUTżuazija, s. 255. 
81 CGAM, z. 1082, op. 1, nr 485. Biuletyn Moskiewskiego Komitetu 
Wojenno-Przemysłowego z 7 II 1917 r. 


119
		

/Magazyn_065_08_122_0001.djvu

			tego podstawowego zadania, jakim było niesienie pomocy w 2'a- 
kresie materiałowego zabezpieczenia armii rosyjskiej. Ich dzia- 
łalność raczej komplikowała funkcjonowanie państwowego apara- 
tu gospodarczego 62. 
Nie zrealizowawszy swoich ekonomicznych ambicji w sensie 
uchwycenia w ręce steru gospodarki rosyjskiej, działacze orga- 
nizacji społecznych angażowali się coraz bardziej w polityczne 
rozgrywki z caratem. Ta strona działalności związków i komit€- 
tów wojskowo-przemysłowych stanowi ciekawy teren badań. Nie- 
zależnie od różnic partyjnych cechujących wspomniane organi- 
zacje, ich przywódcy zgodni byli co do tego, iż należy podejmo- 
wać pewne akcje polityczne także poza Dumą; w tym sensie 
działalność polityczną organizacji społecznych można uznać za 
jeden ze składników opozycji antycarskiej. 
Po Rewolucji Lutowej działalność orgam.izacji społecznych był
 
już minimalna. Po zwycięstwie Rewolucji Październikowej orga- 
nizacje te koncentrowały swoją, końcową już działalność, wokół 
propagandy antyradzieckiej. 


62 Por. L. Bazylow, Glówne aspekty zagadnienia udzialu Rosji w l woj- 
nie światowej, "Zeszyty Naukowe W AP" 1966, Seria Historyczna, nr 14, 
s.14-25. 


..' 


t
		

/Magazyn_065_08_123_0001.djvu

			MIECZYSŁAW T ANTY 


Rosja i Słowiańszczyzna 
w latach 1914-1917 


Związki Rosji z krajami słowiańskimi mają bogatą tradycję, 
gdyż rozwijały się od dawna, przede wszystkim od wieku XIX, 
na szerokiej płaszczyźnie wzajemnych stosunków kulturalnych, 
ideowych i politycznych. Związki te z racji znaczenia Rosji 
W świecie i jej roli w polityce europejskiej nie zawsze miały cha- 
rakter partnerski i cechowała je dość długo, w szczególności w sto- 
sunkach ze Słowianami bałkańskimi, zależność od wpływów ro- 
syjskich, od udzielanego im w różnorodnej postaci poparcia, nie- 
zbędnego w okresie walki o niepodległość i zjednoczenie narodowe. 
Świat słowiański interesował zarówno czynniki oficjalne, jak 
i różne kręgi społeczne Rosji. Ze względu na pokrewieństwo etnicz- 
ne, językowe i w znacznej mierze religijne, zainteresowanie Rosji 
krajami słowiańskimi było demonstrowane z różną siłą w zależ- 
ności od kierunku rosyjskiej polityki zagranicznej. W tych okre- 
sach, kiedy Rosja zwracała się w stronę Europy, zwłaszcza na 
Bałkany, jej zainteresowanie krajami słowiańskimi nasilało się 
i znajdowało odbicie w postawie rosyjskich czynników oficjalnych 
i społecznych. Słabło w tych latach, kiedy Rosja zwracała swoją 
uwagę na kwestie azjatyckie i dalekowschodnie. Bardziej jawna 
i aktywniejsza byla zawsze po
tawa społeczeństwa rosyjskiego 
wobec problemów słowiańskich. Znajdowała ona szczególnie od- 
bicie w działalności kół słowianofilskich i panslawistycznych, do 
pomocy których carat niekiedy się odwoływał; czynił to jednak 
zawsze dyskretnie i nigdy nie utożsamiał swojej polityki z ich 
zamiarami, idącymi znacznie dalej niż deklaracje rządowe. 


121
		

/Magazyn_065_08_124_0001.djvu

			Związki Rosji ze Słowiańszczyzną miały ściślejszy i trwalszy 
charakter, jeśli chodzi o jej południową część, czyli o Słowian 
bałkańskich, których położenie geograficzne wiązało się z politycz- 
nymi celami caratu - dążeniem do opanowania cieśnin Bosforu 
i Dardaneli, mających dla państwa rosyjskiego ważne znaczenie 
gospodarcze i strategiczne. Rosyjskie koła oficjalne przejawiały 
znikome zainteresowanie Słowianami mieszkającymi w monarchii 
habsburskiej i to raczej tylko w latach ochłodzenia stosunków ro- 
syjsko-austriackich, zaostrzających się szczególnie po kongresie 
berlińskim na tle rywalizacji Rosji i Austro-Węgier o wpływy na 
Bałkanach. W ostatnim ćwierćwieczu XIX stulecia wpływy rosyj- 
skie w tym rejonie były znikome i dopiero od początku XX w. 
postępowało stopniowo ich przywrócenie. Ważną roję odegrał 
wówczas powrót Serbii do orientacji prorosyjskiej po obaleniu 
Obrenowiczów i ponownym objęciu władzy przez Karadżordżewi- 
czów w 1903 r. Jednakże Rosja nie podejmie i wtedy aktywniej- 
szej polityki bałkańskiej, gdyż na przeszkodzie stało zaangażowa- 
nie w sprawach dalekowschodnich. Dopiero po klęsce w wojnie 
z Japonią w 1904 -1905 r. carat zajmie się energiczniej sprawami 
europejskimi, w szczególności powstrzymaniem penetracji Austro- 
-Węgier i Niemiec na Bałkanach. Ten nowy kurs polityki rosyjskiej 
rozwijano w latach poprzedzających pierwszą wojnę światową 1, 
kiedy Rosja po zawarciu sojuszu z Francją w 1894 r. i porozumie- 
niu z Anglią w 1907 r. zwiąże się na trwałe z Ententą. 
Po ukonstytuowaniu się sojuszu Rosji z panstwami zachodnimi 
sprawa słowiańska nabierała w polityce rosyjskiej ponownie na 
znaczeniu, gdyż mogła być wykorzystywana jako atut przeciw 
mocarstwom centralnym, zwłaszcza przeciw Austro-Węgrom, któ- 
rych podstawową część ludności stanowili Słowianie (47,5%). Od- 
tąd też Słowiańszczyzna budziła w Rosji coraz żywsze zaintereso- 
wanie, chociaż nadal w silniejszym stopniu tylko po stronie okre- 
ślonych kół społecznych, związanych z ruchem neosłowiańskim; 
czynniki oficjalne zajmowały się przede wszystkim Słowianami 


b 
po 
d 
S 
k 


lr 


a 
st 
p 
si 
v. 
d 
D 


OJ 
si 


s( 
zj 
C 
g: 
st 
p 


v. 
v. 
P 
d 


Zi 


k 
si 
v. 
c] 
n 


lOnowym kursie polityki rosyjskiej pisze naj szerzej l. W. Biestużew, 
Borba w Rossii po woprosam wnieszniej poZitiki 1906 - 1910, Moskwa 1961. 


'l.C 


122 


........
		

/Magazyn_065_08_125_0001.djvu

			bałkańskimi z uwagi na ich znaczenie dla podstawowych celów 
polityki rosyjskiej. Ogólnie można stwierdzić, że w latach poprze- 
dzających pierwszą wojnę światową interesowano się w Rosji 
Słowiańszczyzną głównie z racji pozyskania jej dla przyszłej wal- 
ki z mocarstwami centralnymi oraz ze względu na zabezpieczenie 
interesów rosyjskich w rejonie cieśnin Gzarnomorskich. 
Odejście Rosji od tradycyjnej polityki proniemieckiej wpłynęło 
aktywizująco na ożywienie ruchu słowianofilskiego i panslawi- 
stycznego, który na kongresie berlińskim nie miał możliwości 
prowadzenia szerszego działalI1ia li przeżywał okres zastoju. Odrodzi 
się on i wznowi aktywniejszą działalność z początkiem XX w. 
występując pod szyldem neoslawizmu. W samej Rosji ożywi swoją 
działalność istniejące w Petersburgu Słowiańskie Towarzystwo 
Dobroczynności; jego wysiłki będą wspierały nowo utworzone 
organizacje społeczne, takie jak Towarzystwo Kultury Słowiań- 
skiej (1904) i Związek Słowiański (1906). Wszystkie one postawią 
sobie zadanie rozwijania solidarności słowiańskiej i duchowego 
zjednoczenia Słowian wokół Rosji przeciw pangermanizmowi 2:-- -- 
Cele i działalność tych organizacji, w których aktywną rolę od- L 
grywali politycy prawicowi związani z nacjonalistami, oktiabry- 
stami i prawicą kadecką, były całkowicie zgopne z nowym kursem 
polityki zagranicznej caratu. 
 "J... 
Ożywienie działalności neoslawistow rosyjskich zbiegło się 
w czasie z zaostrzeniem się walki Słowian o prawa narodowe 
W monm'chii habsburskiej. Ta okoliczność sprzyjała pozyskiwaniu 
przez rosyjskich neoslawistów niektórych polityków słowiańskich 
dla ruchu na rzecz zjednoczenia narodow słowiańskich przeciw 
zagrożeniu germańskiemu. Dla tej idei zdołano też pozyskać nie- 
których czołowych polityków słowiańskich z monarchii habsbur- 
skiej. Aktywnie poparły ją koła wiążące nadzieje z Rosją, głównie 
w środowisku polityków czeskich i w znacznie słabszym stopniu- 
chorwackich. Do ruchu neosłowiańskiego włączyli się najaktyw- 
niej tacy politycy, jak przywódca młodoczechów Karol Kramar 


2 J. Kolej ska, Slawianskije pTogTammy i idiei slawianskoj solidaTnosti 
w XIX i XX wiekach, Praha 1964, s. 86. 


123 


....... 


.....
		

/Magazyn_065_08_126_0001.djvu

			l przywódca czeskich socjalistów narodowych Waclaw Klofac, 
a spośród Chorwatów Ivan Hribar. Przez pewien czas poparcia 
temu ruchowi udzielali także polscy narodowi demokraci Z Ro- 
manem Dmowskim, lecz trudności w ułożeniu stosunków z Rosją 
zraziły ich z czasem do neoslawizmu. W maju 1908 r. bawiła 
w Petersburgu delegacja czeska pod przewodnictwem Kramara 
i nawiązała z neoslawistami rosyjskimi ściślejsze kontakty. Nieco 
później, w lipcu 1908 r. odbył się Zjazd Słowiański w Pradze. Po 
włączeniu się Rosji aktywnie w sprawy bałkańskie zwołano w lecie 
1910 r. kolejny Zjazd Słowiański w Sofii, z licznym udziałem dele- 
gatów z krajów słowiańskich; Polacy brali w nim udział nie 
w charakterze uczestników, lecz tylko gości. Zjazdy odegrały 
pewną rolę w zbliżeniu niektórych polityków słowiańskich, ale 
nie spełniły tych nadziei, jakie pokładały w nich rosyjskie koła 
neosłowiańskie. Do stworzenia szerszego frontu antyniemieckiego 
nie doszło z powodu reakcyjnego charakteru samego ruchu neo- 
słowiańskiego w Rosji, który ze względu na konserwatywny cha- 
rakter zrażał większość polityków słowiańskich 3. 
Jak już wspomniano, Rosja zajęła się aktywniej problemami 
bałkańskimi w latach poprzedzających pierwszą wojnę światową 
i odnosiła w tej dziedzinie określone sukcesy, chociaż nie takie 
jakich oczekiwała. W rejonie Bałkanów przyświecały caratowi 
cele własne i ogólniejsze - uzyskanie kontroli nad cieśninami 
i utworzenie bloku państw przeciw mocarstwom centralnym. 
Początkowo Rosja chciała uzyskać kontrolę nad cieśninami 
w drodze pokojowej, liczyła, że dzięki zabiegom dyplomatycznym 
wyrażą zgodę na to, wszystkie mocarstwa. Nierealność tego kursu , 
polityki rosyjskiej, podjętego przez ministra spraw zagranicznych 
Aleksandra Izwolskiego, ujawniła się jednak z całą oczywistością 
w okresie kryzysu bośniackiego. Dopiero potem rosyjskie koła t 
rządowe podjęły bardziej aktywne działania na rzecz utworzenia , 
ugrupowania bałkańskiego, ale i tym razem obrano nierealny kurs t 


I H. Bato>wski, Neoslawizm a stosunki polsko-rosyjskie i polsko-czeskie 
(1908 - 1914) [w:] Z polskich studiów slawistycznych, seria 3, Historia, War- 
szawa 1968, s. 235. . (J 


124 


........
		

/Magazyn_065_08_127_0001.djvu

			na zjednoczenie państw bałkańskich, myśląc o konfederacji 
z udziałem Turcji. Ta tendencja, mająca na celu umocnienie po- 
zycji rosyjskich na Bałkanach, okazała się niemożliwa do zreD.li- 
ł zowania, bo zakładała zachowanie w tym rejonie status qUD, co 
było nie do przyjęcia dla państw bałkańskich, dążących do wy- 
zwolenia wszystkich ziem spod panowania tureckiego 4. Wycofano 
się ostatecznie z tej koncepcji po fiasku rozmów z Turcją, podję- 
tych w jesieni 1911 r. Wówczas zaczęła też dojrzewać myśl o utwo- 
rzeniu ugrupowania bałkańskiego bez udziału Turcji, co więcej 
wymierzonego przeciw niej i mocarstwom trójprzymierza. 
Obierając ten nowy kierunek w polityce bałkańskiej, Rosja 
aktywnie współdziałała przy tworzeniu sojuszu serbsko-bułgarskie- 
go, który legł u podstaw sojuszu bałkańskiego 1912 r. s Nakłaniając 
do połączenia się państw: Bułgarii, Serbii, Grecji i Czarnogóry 
w sojuszu wojskowym o nastawieniu antytureckim i antyaustria- 
ckim, politycy rosyjscy sądzili, że będzLe on stanO'Wił istotną 
barierę dla penetracji mocarstw centralnych na Bałkanach i waż- 
ny odcinek frontu w przypadku wybuchu wojny światowej. W ich 
założeniu sojusz bałkański miał być najlepszym środkiem "zamro- 
żenia" istniejącej sytuacji na Bałkanach. Miała ona zmienić się 
dopiero po zwycięskiej wojnie światowej, do której Rosja nie 
była wtedy przygotowana, ani też nie chciały jej wszczynać pań- 
stwa zachodnie, zwłaszcza z powodów związanych wyłącznie 
z Balkanami. Rachuby Rosji i jej zachodnich sojuszników po- 
krzyżowane zostały przez same państwa bałkańskie, które nie 
chciały odkładać wyzwolenia reszty ziem do czasu wojny świato- 
wej i rozpoczęły w jesieni 1912 r. wojnę przeciw Turcji. 
W rezultacie tej pierwszej wojny bałkańskiej zmieniła się ra- 
dykalnie sytuacja na Bałkanach, głównie w wyniku sporów tery- 
torialnych między sojusznikami bałkańskimi, które spowodowały 
wybuch drugiej wojny bałkańskiej. Wojna ta zaprzepaściła do- 
tychczasowe zabiegi rosyjskie, gdyż doprowadziła do rozbicia 


ł I. W. Biestużew, op. cit., s. 56. 
& Sprawę sojus
u bałkańskiego najszerzej omawia E. C. Thaden, Russia 
and the Balkan Alliance oj 1912, Pensylvania State University 1965. 


125 


......
		

/Magazyn_065_08_128_0001.djvu

			sojuszu bałkańskiego i oddalenie się BułgaTii do Rosji 6. W wyniku 
obu wojen bałkańskich, będących prologiem pierwszej wojny 
światowej, Rosja miała na Bałkanach sytuację zbliżoną do tej, 
jaka istniała w momencie aktywizowania jej polityki bałkańskiej. 
Do pierwszej wojny światowej Rosja przystępowała mając 
dość silne wpływy w Królestwie Serbskim i Królestwie Czarno- 
górskim, ale bardzo nikłe w Bułgarii i wśród narodów monarchii 
habsburskiej. Prorosyjskie sympatie były silniejsze wśród Słowian 
monarchii habsburskiej tylko w środowisku czeskim i to głównie 
wśród młodoczechów i narodowych socjalistów; pozostałe słowiań- 
skie siły polityczne stawiały na Austrię i dopiero pod wpływem 
wojny opowiedzą się z czasem po stronie Ententy. Wśród narodów 
południowosłowiańskich wpływy rosyjskie były jeszcze słabsze, 
jeśli nie liczyć tych kół, które identyfikowały swoją postawę 
z wielkoserbskimi dążnościami Królestwa Serbskiego. 
W polityce rosyjskiej i postawie społeczeństwa rosyjskiego 
miejsce szczególne zajmą podczas wojny dwa państwa: Serbia 
i Czarnogóra, w obronie których Rosja przystąpi do wojny. Na 
te dwa państwa słowiańskie Rosja będzie mocno stawiała jako 
na ważny odcinek frontu z monarchią habsburską. Udzieli wraz 
ze swymi sojusznikami im pomocy podczas walk z wojskami 
austriacko-węgierskimi oraz poprze po klęsce Serbii i Czarno- 
góry - działające od 1916 r. na emigracji rządy, serbski i czarno- 
górski. Przedtem Rosja, z troski o ich bezpieczeństwo i rozsze- 
rzenie frontu bałkańskiego przeciw państwom centralnym, usiło- 
wała utrzymać Bułgarię na pozycjach neutralnych lub wciągnąć 
ją do wojny przeciw Austro-Węgrom i Niemcom. Całkowitej 
zgodności między oficjalną polityką rosyjską i dążnościami serb- 
skimi nigdy jednak nie było, gdyż cele polityków serbskich, obll- 
czone na zjednoczenie ziem południowosłowiańskich w ramach 
państwa serbskiego, nie znajdowały poparcia Rosji i jej sojusz- 
ników, nie przewidujących w swoich planach całkowitego rozpadu 
Austro-Węgier. Dlatego Rosja użyczała dążnościom serbskim 


z 
s 
r. 
11 
l1 
C 
r 
r 
j 
:r: 
f, 


s 
s 
s 
s 
s 
r 
v 
s 
n 


v 


r 
s 
I 
lJ 


p 
v 
c 
v 
b 


e M. Tanty, Rosja wobec wojen bałkańskich 1912 - 1913 Toku, Warszawa 
1970, s. 189. 


81 


1
6 


......
		

/Magazyn_065_08_129_0001.djvu

			znacznie skromniejszego poparcia niż oczekiw.ały oficjalne koła 
serbskie. Carat był skłonny popierać ideę jugosłowiańskiego zjed- 
noczenia w wydaniu skromniejszym, ograniczonego do rozszerze- 
nia granic Serbii przez włączenie ziem zamieszkanych przez lud- 
ność prawosławną, czyli - Bośni i Hercegowiny, Wojwodiny, 
części Dalmacji i części Chorwacji 7. Mimo tych różnic stosunki 
rosyjsko-serbskie w okresie pierwszej wojny światowej miały cha- 
rakter dość serdeczny; znajdowało to m. in odbicie w poparcIU, 
jakie carat okazywał walce Serbów o odzyskanie utraconej nie- 
podległości. Tylko dla nich carat uczynił wyjątek, zezwalając 
formować z jeńców austriackich pochodzenia południowosłowiań- 
skiego większe jednostki narodowych sil zbrojnych w Rosji 8. \\T y _ 
stępowały one jednak jako jednostki serbskie, a nie jugosłowiań- 
skie i brały udział w walkach po stronie rosyjskiej i na froncie 
salonickim. Rosja carska nigdy nie okazywała tak serdecznego 
stosunku do zabiegów tych ośrodków emigracyjnych, które utwo- 
rzyli w państwach zachodnich politycy czescy i południowosło- 
wiańscy . Carat udzielał im dość formalnego poparcia i ograniczał 
się do tolerowania utworzonych w Rosji filii narodowych ko- 
mitetów. 
Postawa Rosji wobec Słowiańszczyzny w okresie pierwszej 
wojny światowej wynikała zarówno z własnych jej celów, jak 
i z dążności zachodnich sojuszników. Niemały wpływ na postawę 
rosyjską miał przebieg działań wojennych, od których uzależniano 
stosunek do postulatów zgłoszonych przez polityków słowiańskich. 
Dlatego też plany rosyjskie w odniesieniu do Słowiańszczyzny 
ulegały w trakcie wojny różnym modyfikacjom i trudno je roz- 
patrywać jako koncepcję zwartą i całościową. Pewne pomysły 
w kwestii słowiańskiej rodziły się w kołach oficjalnych Rosji jesz- 
cze w przededniu wojny, ale nie zostały one wtedy skonkretyzo- 
Wane i świadczą tylko o tym, że wobec Słowian monarchii habs- 
burskiej nie miano sprecyzowanego poglądu. Jedni przewidywali 


7 H. Batowski, Rozpad AustTO- WęoieT 1914 - 1918, Wrocław 1965, s. 79- 
80, 94 - 96. 
8 Juooslovenski dobTOvoljacki kOTpus u Rusiji, Beograd 1954, s. 15 nn. 


127 


.....
		

/Magazyn_065_08_130_0001.djvu

			nieuchronny jej rozpad, drudzy zaś sądzili, że mogloby to rządowi 
carskiemu przynieść więcej kłopotów niż korzyści. Liczono się 
z możliwością zjednoczenia ziem polskich i z zajęciem Galicji 
Wschodniej, ale i w tej sprawie nie było zgodności 9. 
Mimo braku jasnego programu w kwestii slowiańskiej Rosja 
nie mogła pozostać wobec niej obojętna z chwilą wybuchu wojny 
światowej. Od zajęcia stanowiska wobec Słowiańszczyzny baruzo 
wiele zależało, gdy się zważy, że w armiach przeciwników Rosji 
służyły ogromne masy Słowian, zwłaszcza zaś warmii austriacko- 
-węgierskiej. Nie było więc przypadkiem, że mocarstwa centralne 
już 9 VIII 1914 r. wystąpiły z odezwą do Polaków, obiecując im 
wolność i niepodległość. Sprawa polska, którą carat traktował jako 
wewnętrzną sprawę Rosji, nabrała znaczenia ogólniejszego, gdyż 
rzutowała na całokształt stosunków rosyjsko-słowiańskich. Carat 
l podejmował ją teraz, podobnie jak pozostali zaborcy, z chęci po- 
zyskania Polaków do walki po swojej stronie. Stąd zrodziła się 
znana odezwa głównodowodzącego armii rosyjskiej w. ks. Mikoła- 
ja Mikołajewicza do Polaków z 14 VIII 1914 r., zapowiadająca po 
zwycięskiej wojnie zjednoczenie ziem polskich i autonomię pod 
berłem cara rosyjskiego. Gene
a tej odezwy, jak i losy zapowie- 
dzianej autonomii zostały dostatecznie o
ione w literaturze 
polskiej i nie ma potrzeby komentowania tej sprawy. Można jedy- 
nie podkreślić, że carat aż do końca swego istnienia niewiele 
zdziałał w sprawie polskiej, chociaż przynaglały go wypadki 
zewnętrzne i naciskala liberalna opinia rosyjska. Dopiero po 
akcie 5 XI 1916 r. państw centralnych cara zaczął nieśmialo prze- 
bąki wać o niezależności Polski 10. 
Jednocześnie z odezwą do Polaków w. ks, Mikołaj Mikołajewicz 
wydał rozkaz do armii, w którym podkreślał m. in., że Rosja pro- 
wadzi wojnę o wyzwolenie Słowiańszczyzny. W tym samym duchu 
zredagowano odezwę Do ludów Austro-Węgier, wydaną aż w 10 ję- 
zykach. W odezwie tej przypomniano, że Rosja nie mogła pozo- 
stawić Serb ii bez obrony, bo zawsze przelewała krew w walkach 
9 H. Batowski, op. cit., s. 78. 
10 W. Toporowicz, Sprawa polska w polityce rosyjskiej 1914 - 1917, War. 
szawa 1973, s. 233 i nn. 


128 


.........
		

/Magazyn_065_08_131_0001.djvu

			o wyzwolenie narodów od obcego jarzma i obecnie też dąży do 
przywrócenia praw ludom Austro-Węgier, do urzeczywistnienia 
ich dążeń narodowych. Akt ten, podobnie jak odezwa do Polaków, 
ogólnikowy i nie wiążący rządu carskiego, zapowiadał, iż celem 
Rosji jest, aby narody monarchii austro-węgierskiej mogły bez 
przeszkód zachowywać swój język i religię oraz by połączone 
z braćmi żyły w zgodzie z sąsiadami 11. W odezwie tej trudno 
byłoby doszukać się obietnic wyzwolenia politycznego, lecz co naj- 
wyżej - pomocy dla akcji zjednoczeniowej, dla osiągnięcia swo- 
bód kulturalnych i praw narodowych. 
 
Ogólnikowe odezwy do Polaków i narodów słowiańskich mo- 
narchii habsburskiej, głoszące wyzwoleńczą misję Rosji w stosun- 
ku do Słowian, były wyrazem określonych intencji. Ogólnikowe 
sformułowania o wyzwoleńczym zadaniu Rosji wobec Słowiań- 
szczyzny powtarzały się też wiele razy w wystąpieniach carskich 
ministrów i dyplomatów, zwłaszcza zaś wtedy, gdy chodziło o wy- 
powiedzi publiczne i konieczność ukrycia rzeczywistych dążeń. 
Plany precyzujące stosunek do narodów monarchii habsbur- 
skiej pochodzą głównie z pierwszych miesięcy wojny, gdy Rosja 
odnosiła sukcesy na froncie austriackim i liczyła się z możliwo- 
ścią zajęcia większych terenów. Zamierzenia te przedstawił już 
13 IX 1914 r. minister spraw zagranicznych, Sergiusz Sazonow, 
w rozmowie z ambasadorami zachodnich sojuszników (francuski 
Maurice Paleologue i brytyjski - George Buchanan) wyrażając 
pogląd na przyszły układ stosunków w Europie. Zapowiedział 
między innymi anektowanie przez Rosję Galicji Wschodniej oraz 
przyłączenie pozostałej wraz z częściami Poznańskiego i Sląska 
do Królestwa Polskiego. Dla Serbii Sazonow przewidywal Bośnię 
i Hercegowinę oraz Dalmację i północną Albanię. Okrojona mo- 
narchia habsburska miała przekształcić się w monarchię triali- 
styczną w składzie: Cesarstwo Austriackie, Królestwo Węgier 
i Królestwo Czech, do którego miały wejść także Morawy i Sło- 
wacja 12. 
Z planu Sazonowa, ktory znalazł również odbicie w opubliko- 
11 Ibidem, s. 89; H. Batowski, op. cit., s. 78. 
l! M. Pokrowskij, CaTskaja Rossija i wojna, Moskwa 1924, s. 73. 


II - Rosja... 


129 


o 


.
		

/Magazyn_065_08_132_0001.djvu

			wanej wówczas w Rosji mapie pt. Karta buduszczej Jewropy 13, 
wynika, iż rosyjskich kół oficjalnych nie interesowała przyszłość 
Chorwatów i Słoweńców, gdyż ziemie obu tych narodów słowiań- 
skich widziano nadal w składzie zmniejszonej monarchii habc;;bur- 
skiej. Ten wczesny plan Sazonowa ulegal jednak z czasem dalszej 
ewolucji i to niewątpliwie pod wpływem zabiegów rządu serbskie- 
go oraz przebywających w Rosji działaczy czeskich i slowackich. 
W odniesieniu do Czechów ewolucja poglądów rosyjskich będzie 
polegała na zaaprobowaniu koncepcji Królestwa Czeskiego jako 
oddzielnego państwa, z królem z dynastii Romanowów. W tym 
duchu wypowiedzieli się w połowie września 1914 r. Sazonow 
i Mikołaj II podczas przyjęcia delegacji mieszkających w Rosji 
Czechów i Słowaków 14. Na prośbę ich zgodzono się też na for- 
mowanie jednostki ochotniczej, która wkrótce zostanie utworzona 
w liczbie paruset ludzi i przystąpi do walki u boku armii rosy j- 
skiej jako Drużyna Czeska. Na utworzenie większych jednostek 
nie dano zgody - mimo zabiegów czeskich i słowackich to
a- 
rzystw działających wśród kolonistów, którzy od dawna mieszkali 
w Rosji (w imperium zamieszkiwało blisko 100 tys. Czechów i Sło- 
waków nie licząc 250 - 300 tys. jeńców pochodzenia czeskiego i sło- 
wackiego). Na stanowisko caratu miał niewątpliwie wpływ fakt, 
że znaczna część Czechów i Słowaków w Rosji wiązała coraz sil- 
niej nadzieje z utworzoną u boku aliantów Czechosłowacką Radą 
Narodową. Orientacja taka nie szła po myśli rosyjskich kół ofi- 
cjalnych, gdyż mogla pozbawić Rosję wpływu na przyszłe państwo 
czechosłowackie. Do końca swojej egzystencji carat odnosił się do 
kwestii czeskiej i słowackiej z niedowierzaniem, nie ufając nawet 
lojalnym wobec niego kołom monarchistycznym wśród czeskiej 
i słowackiej emigracji w Rosji. Przedłożony przez te koła w stycz- 
niu 1917 r. projekt rozwiązania sprawy czeskiej i słowackiej w ra- 
mach federacji słowiańskiej pod egidą Rosji pozostał bez odpo- 
wiedzi 15. 


18 K. Rosen-Zawadzki, Karta buduszczej Jewropy [w:l Studia z dziejów 
ZSRR i Europy Srodkowej, t. VIII, 1972, s. 144 - 145. 
14 H. Batowski, op. cit., s. 80. 
1& A. H. Klewanskij, Iz istorii czechoslowackich politiczeskich organi- 


130
		

/Magazyn_065_08_133_0001.djvu

			W stosunku do ziem słowiańskich monarchii habsburskiej, a po- 
średnio także wobec roszczeń serbskich - Rosja wraz z soju<;zl,i- 
karni zachodnimi zajęła stanowisko w podpisanym 26 IV 1915 r. 
traktacie londyńskim, na mocy którego pozyskała Ententa osta- 
tecznie Włochy. W myśl tego układu Włochy miały po zakończo- 
nej wojnie otrzymać należące do Austro-Węgier, a zamieszkane 
przez ludność słowiańską: Gorycję, Gradyskę, Istrię wraz z wyspa- 
mi w Zatoce Kwarneńskiej oraz znaczną część Dalmacji z przy- 
legającymi wyspami. Tylko nieznaczne skrawki wybrzeża dalma- 
tyńskiego miały przypaść w udziale Serbii, Czarnogórze i Chor- 
wacji 16. Dokument ten po raz pierwszy wspomniał o odrębnej 
Chorwacji. 
Postawa Rosji wobec Słowiańszczyzny znalazła także odbicie 
w zabiegach, które Ententa podejmowała w lecie 1915 r. w celu 
pozyskania Bułgarii. Z kluczowej pozycji Bułgarii na Bałkanach 
strony walczące zdawały sobie sprawę i dlatego zabiegały o nią 
zarówno Ententa, jak i mocarstwa centralne. Od stanowiska Bul- 
garii zależały losy frontu bałkańskiego. Z wartości, jaką przedsta- 
wiała Bułgaria dla obu stron walczących, zdawały sobie też sprm'.'ę 
germanofilskie koła rządzące w Sofii z premierem Wasylem Rado- 
sławow€m na czele. Sympatie ich były po stronie mocarstw c€n- 
tralnych, ale mimO' tO', O'bserwowano uważnie akcje na frO'ncie 
i chętnie podejmowanO' oferty mO'carstw centralnych i Ententy, 
studiując pilnie, która z O'bu strO'n obiecuje więcej korzyści. Roz- 
czaroWaJllą po drugiej wojnie bałkańskiej Bułgarię można było po- 
zyskać tylko obietnicami terytorialnymi, toteż Rosja i jej sojusz- 
nicy zachodni stali przed bardzo trudnym wyborem w rozmowach 
z Bułgarią; jej roszczenia terytorialne można było zaspokoić tylko 
ustępstwami na koszt sojuszników (Serbii) lub państw, na których 
przystąpienie do wojny liczono (Rumunia i Grecja). Mocarstwa 
centralne znajdowały się w lepszym położeniu, mogły śmiało sza- 
fować obietnicami dotyczącymi terytorium Serbii, do której Buł- 
garia zgłas zała największe pretensje, zwłaszcza do zajętej przez 
zacji w Rossii (1914 - fiewra[ 1917 g.), "Uczony je Zapiski Instituta Sawia- 
nowiedienija" t. XXV, 1962, s. 101. 
18 H. Batowski, Państwa bałkańskie 1800 - 1923, Krak6w 1938, s. 246. 


O. 


131 


....l 


I
		

/Magazyn_065_08_134_0001.djvu

			Serbię podczas pierwszej wojny bałkańskiej Macedonii. Rosja pró- 
bowała intensywnie skłaniać Serbię do ustępstw na rzecz Bułgarii. 
W trudnej sytuacji wojennej Serbia nie miała właściwie wyboru 
i dlatego zgodziła się na pewne ustępstwa terytorialne, ale nie- 
znaczne i nie mogące zaspokoić apetytów bułgarskich. Premier 
serbski Mikola Pasić skłonny był ustąpić tylko część MacedGnii 
Jeżącej po wschodniej stronie Wardaru domagając się w zamian 
wszystkich południowosłowiańskich ziem monarchii habsbur- 
skiej 17. Tak szerokie roszczenia terytorialne zgłosiła Serbia l'Lą- 
dowi rosyjskiemu już we wrześniu 1914 r., postulując przyznanie 
Wojwodiny, Chorwacji i Slawonii, Bośni i Hercegowiny, Dalmacji, 
Krainy i Istrii 18. Pretensje te pominięte zostały wówczas przez 
rząd rosyjski milczeniem. 
Pertraktacje stron walczących z Bułgarią, bardzo intensywne 
w lecie 1915 r., zakończyły się zwycięstwem mocarstw central- 
nych, które wtedy odnosiły sukcesy także na frontach. Sądząc, 
że wojna przechyla się na korzyść Niemiec i Austro-Węgier, rzą- 
dzące koła bułgarskie zdecydowały się przystąpić do niej po ich 
stronie. Bułgaria zawarła sojusz z Niemcami (6 IX 1915), a po- 
nadto - konwencję wojskową z Niemcami i z Austro-Węgrami; 
do działań wojennych przeciw Serbii armia bułgarska przystąpi 
dopiero w miesiąc później. W tej sytuacji Wielka Brytania, Fran- 
cja i Rosja wypowiedziały wojnę Bułgarii (15 i 16 X 1915) 19. Uza- 
sadniając wypowiedzenie wojny, rząd rosyjski składał całą winę 
na króla bułgarskiego Ferdynanda, zarzucając mu niemieckie po- 
chodzenie i działanie na szkodę bratnich narodów słowiańskich, 
zwłaszcza zaś przeciw Serbii i Rosji. Właśnie w jego niemieckim 
pochodzeniu dopatrywano się źródeł wszystkich złych stron jego 
panowania 20. 


17 K. Rosen-Zawadzki, Bulgaria i Rumunia przystępują do wielkiej 
wojny (wrzesień 1915 - sierpień 1916) [w:] Studia z dziejów ZSRR i Europy 
Srodkowej, t. VII, 1972, s. 41. 
18 H. Batowski, Rozpad Austro-Węgier, s. 80. 
18 K. Rosen-Zawad:Mi, Bulgaria i Rumunia, s. 45. 
10 J. Klucznikow i A. Sabanin, Mieżdunarodnaja politika nowze3szego 
wrzemieni w dogoworach, notach i dieklaracjach, cz. 2, Moskwa 1925, s. 28. 


132 


-
		

/Magazyn_065_08_135_0001.djvu

			Po przystąpieniu Bułgarii do wojny po stronie państw central- 
nych nastąpiła wkrótce klęska Serbii i Czarnogóry, okupowanych 
od stycznia 1916 r. Rosja po poniesionych porażkach w Królestwie 
Polskim (w lecie 1915 r.) zmuszona była cofnąć się i przesunąć 
linię obronną bliżej na wschód. Porażki na froncie i odsunięcie 
od granic monarchii habsburskiej oraz Niemiec doprowadziły 
Rosję do rezygnacji z planów dotyczących Słowiańszczyzny. Rosja 
musiała teraz troszczyć się o własne interesy i zabiegać u swoich 
sojuszników o zagwarantowanie możliwości swobodnego ustalenia 
po wojnie granicy z Niemcami i Austro-Węgrami. Porozumienie 
takie podpisano w przededniu obalenia caratu, 11 III 1917 r. 21 
Sprawa słowiańska interesowała także kręgi związane przed 
wojną z ruchem neosłowiańskim. Działacze związani z tym nurtem 
szli w swoich planach znacznie dalej niż politycy, myśląc nie 
tylko o wyzwoleniu narodów słowiańskich, ale i o ich zjednocze- 
niu pod egidą Rosji. Idee takie szerzyło m. in. wydawane przez 
kadetów pismo "Słowianskije Objedinienija", które na winiecie 
miało hasło: "Moskwa zjednoczyła Rosję, Rosja zjednoczy Sło- 
wian". Oddziaływanie tego pisma było jednak skromne, w ogóle 
zresztą ukazało się tylko 6 numerów (w 1915 r.) 22. Zjednoczenie 
Słowian było także tematem licznych broszur i prac; w czasie 
wojny ukazało się ich kilkadziesiąt, poświęcone były w dużej mie- 
rze monarchii habsburskiej i jej przyszłości 23. Zajmowano się tym 
państwem głównie ze względu na mieszkające tam narody Eło- 
wiańskie, które chciano widzieć jako uczestników przyszłego zjed- 
noczenia słowiańskiego wokół Rosji. W tym sensie plany autorów 
różniły się od zamierzeń oficjalnych, stanowisko ich było jednak 
w większości konserwatywne. Głosy takie nie mogły więc znaleźć 
szerszego uznania wśród polityków słowiańskich, nie mówiąc 
o tym, że i w Rosji oddziaływanie było znikome. 
Bardzo aktywnie działali na rzecz zjednoczenia Słowian tacy 


11 Ibidem, s. 69. 
21 J. Kolejska, op. cit., s. 101. 
ta Bibliografię tych prac zestawiła N. M. Paszajewa. Zob. Mieżdunarod- 
nyje otnoszenija w centralnoj i wostocznoj Jewropie, Moskwa 1966, 
s. 271 - 276. 


133 


........
		

/Magazyn_065_08_136_0001.djvu

			znani neoslawiści, jak Mikołaj Bierdiajew i Jerzy Trubeckoj. Ten 
ostatni snuł myśli nie tylko o opanowaniu cieśnin czarnomorskich 
i o zdobyciu Konstantynopola, lecz także o odrodzeniu tradycji 
cesarstwa bizantyjskiego 24. Rozwiązań kwestii słowiańskiej pro- 
ponowano bez liku i trudno byłoby się do wszystkich ustosunko- 
wać, zwłaszcza że cała ta bogata twórczość publicystyczna nie 
została dotąd zbadana. Można przecież stwierdzić, że poza licznymi 
broszurami poświęconymi Słowiańszczyźnie, pisano o niej także 
w gazetach i czasopismach, chociaż na znacznie skromniejszą 
skalę - ze względu na cenzurę. W czasopismach rosyjskich pisano 
szerzej głównie o niebezpieczeństwie ze strony imperializmu nie- 
mieckiego, próbując nawet czasem łagodzić akcenty antyaustria- 
ckie, a szczególnie antywęgierskie. Snuto też pomysły o możli- 
wości oderwania się Węgier od Austrii 26. 
, Rewolucja Lutowa 1917 r. i obalenie c
ratu zmieniły radykalnie 
orientację w sprawach słowiańskich; zyskała na tym także sprawa 
,,/ polska, nie rozwiązana w okresie poprzednim. Przyszłość Polski 
\ J'v określiła jasno dopiero rewolucja rosyjska, zwłaszcza zaś jej siły 
\ rewolucyjne skupione w Piotrogrodzkiej Radzie Delegatów Ro- 
botniczych i Zołnierskich, któńl' w odezwie do narodu polskiego 
z 14 (27) III 1917 r. przyznała mu prawo do niepodległości. Pod 
wplywem tej odezwy zabrał głos także Rząd Tymczasowy, który 
w deklaracji z 17 (30) III 1917 r. opowiedział się za niepodległością 
Polski, obwarowaną jednak militarnym sojuszem z Rosją 26. Oba 
te głosy stworzyły grunt podatny na kształtowanie się nowych 
stosunków polsko-rosyjskich. 
Rewolucja Lutowa wpłynęła też poważnie na zmianę stosunku 
Rosji do tych kół słowiańskich, które wiązały swoje nadzieje z so- 
jusznikami zachodnimi. Nastąpił m. in. spadek popularności ten- 
dencji wielkoserbskich, większe zainteresowanie budziła teraz idea 


24 1. Spustek, Polacy w Piotro{1rodzte 1914 - 1917, Warszawa 1966, s. 364, 
365. 
25 l. L POip, Russkaja liberalno-burżuaznaja priessa 1914 - 1917 gg. 
o ticorii "Sriedinnoj Jewropy" [w:] Mieżdunarodnyje otnoszenija w cen- 
tralnoj i wostocznoj Jewropie, Moskwa 1966, s. 149. 
16 W. Toporowicz, op. cit., s. 242 i nn. 


134 


........
		

/Magazyn_065_08_137_0001.djvu

			zjednoczenia jugosłowiańskiego, podejmowana naj silniej przez 
emigracyjny Komitet Jugosłowiański, działający u boku państw 
zachodnich. Nowe władze rosyjskie zaczęły życzliwiej odnosić się 
do postulatów Czechosłowackiej Rady Narodowej, korzystaj
cej 
także z poparcia Francji i Anglii. Ministrem spraw zagranicznych 
Rządu Tymczasowego został przywódca kadetów, Paweł Milukow, 
znawca problemów środkowoeuropejskich i sympatyk burżuazyj- 
nej emigracji czeskiej i jugosłowiańskiej; Milukow znał osobiście 
wielu jej działaczy i dlatego bardziej był skłonny do udzielania 
poparcia akcjom wymierzonym przeciw Austro-Węgrom 27. 
Dzięki rewolucji lutowej i zmianie rządu w Rosji zmienił się 
stosunek do postulatów czeskich i słowackich w sprawie fornlo- 
wania na terenie Rosji większych jednostek zbrojnych. Niebawem 
też zaczęły powstawać pułki, brygady i dywizje czechosłowackie, 
które w jesieni 1917 r. osiągną stan liczebny około 40 tys. ludzi 28. 
Milukow przy różnych okazjach demonstrował swoją życzliwą 
postawę wobec zabiegów polityków słowiańskich. W telegramie 
do Tomasza Masaryka z 5 (18) III 1917 r. zaznaczył, że celem Rosji 
jest nie tylko zjednoczenie Polski, lecz także zjednoczenie Serbów, 
Chorwatów i Słoweńców oraz zjednoczenie Czechów i Słowaków, 
że wolna Rosja oznacza koniec Austro-Węgier i umocnienie Enten- 
ty 29. W sprawie jugosłowiańskiej Milukow wypowiedział się w ae- 
klaracji o celach wojny, ogłoszonej 11 (24) marca, stwierdzając, 
iż zamiarem Rosji jest między innymi utworzenie silnej Jugo- 
sławii jako bariery przeciw ekspansji niemieckiej na Bałkanach 30. 
Oświadczenia Rządu Tymczasowego w sprawie narodów sło- 
wiańskich dowodziły tylko określonych intencji, ale skądinąd mieć 
większego znaczenia nie mogły. Minimalną wartość miały też 
oświadczenia następcy Milukowa Michała Tereszczenki, który 


27 H. Batowski, Rozpad Austro-Węgier, s. 143. 
28 Pisze o tym szerzej A. H. Klewanskij, Iz istorii czechoslowackich 
politiczeskich organizacji i woinskich formirowanij w Rossii (fiewral- 
oktiabr 1917 g.), "Uczony je Zapiski Instituta Sławianowied.ienija", t. XXVI, 
1963, s. 226 - 269. 
29 E. Benes, Svetovu walka nase revoluce, dil III, Praha 1928, s. 605. 
90 H. Batowski, Rozpad Austro-Węgier, s. 144. 


135 


........
		

/Magazyn_065_08_138_0001.djvu

			I 


w sprawach słowiańskich kontynuował kurs swego poprzednika. 
Rząd Tymczasowy nie wyrzekał się tradycyjnych dążności i celów 
polityki rosyjskiej, kontynuując w tej mierze imperialistyczne za- 
mierzenia caratu 31. Mimo to burżuazyjni politycy słowiańscy 
przyjęli z radością utworzenie Rządu Tymczasowego i jego ogól- 
nikowe deklaracje, traktując je jako wielki sukces. 
Sprawy słowiańskie rozstrzygnięte zostały ostatecznie nie na 
płaszczyźnie intencji carskich czy burżuazyjnej Rosji. O rozwią- 
zaniu ich zadecydowała w konsekwencji walka samych narodów 
słowiańskich, które wzmogły ją po zwycięstwie Rewolucji Paź- 
dziernikowej. Odtąd ożywi się i rozwinie na skalę dotychczas nie 
spotykaną walka narodowowyzwoleńcza Słowian, ogarniając sze- 
rokie masy ludowe w krajach słowiańskich. Pod naporem mas 
rozpadły się stare porządki w Europie środkowo-wschodniej, znik- 
nęła z jej mapy zmurszała monarchia habsburska, a na gru78ch 
jej zaczęły wyłaniać się nowe organizmy państwowe 32. Prhwo 
narodów do samostanowienia deklarowane i bronione konsekwen- 
tnie przez władzę radziecką w Rosji, stało się dla narodów sło- 
wiańskich wreszcie czymś realnym. Owoce tego zwycięstwa przy- 
padły jednak w udziale nie masom ludowym, lecz burżuazyjnym 
politykom, którzy w okresie wojny liczyli w swoich rachubach 
niepodległościowych nie na ludy, lecz na obce rządy, zabiegając 
o poparcie państw zachodnich i Rosji; długo nie podejmowano 
jednak konkretnych kroków w sprawie przyznania narodom slo- 
wiańskim prawa do samostanowienia i dopiero pod wpływem re- 
wolucji w Rosji zaczęto odnosić się życzliwiej do narodów sło- 
wiańskich 33. 


81 O polityce zagranicznej rządu Tymczasowego patrz: W. S. Wasiukow, 
Wnieszniaja politika Wriemiennogo Prawitielstwa, Mosk,wa 1966. 
8a Pisze o tym E. l. RUbinsztejn, Kruszenije Awstro-Wiengierskoj mo- 
narchii, Moskwa 1963. 
8a Zob. W. Balcerak, Powstanie państw narodowych w Europie środko- 
wo-wschodniej, Warsza'wa 1974. 


........
		

/Magazyn_065_08_139_0001.djvu

			WŁADYSŁA W A. SERCZYK 


Z teoretycznej problematyki 
rewolucji burżuazyjno-demokratycznej 
w 1917 roku w Rosji 


Polemika wywołana próbą znalezienia ostatecznej odpowiedzi 
na jedno z zasadniczych pytań dotyczących wydarzeń rewolucyj- 
nych w Rosji, rozgrywających się w marcu 1917 r.: czy c::!rat 
upadł, czy też został obalony, zatoczyła już bardzo szerokie kręgi 
i bynajmniej nie maleje. Wydawać by się mogło chwilami, że 
z naukowego punktu widzenia dotyczy ona spraw drugorzędnych 
i ma charakter sporu o problem pozorny. Ostatecznie bowiem liczy 
się końcowy rezulta1 wypadków, a ten - bez względu na efekt 
starć polemicznych - okaże się taki sam: carat przestał egzysto- 
wać, car abdykował, a monarchia w Rosji nie została restytuowa- 
na. Pomijając jednak konsekwencje polityczne, które dla zaanga- 
żowanego uczonego-marksisty nie są wcale błahe, pozostaje wiele 
kwestii o dużym ciężarze gatunkowym, rysujących się zgoła od- 
miennie w zależności od ostatecznie udzielonej na owe pytanie 
odpowiedzi. 
Jakie są to więc kwestie? 
Po pierwsze, chodzi o rolę rewolucyjnego ruchu masowego, 
a w szczególności klasy robotniczej i socjaldemokracji rosyjskiej 
w rewolucji burżuazyjno-demokratycznej; 
po drugie - o rolę burżuazji i jej ugrupowań partyjnych; 
po trzecie - o rolę wojska i wydarzeń frontowych w tworze- 
niu ostatecznego kształtu przyjętych rozwiązań; 
wreszcie po czwarte - o zdolność caratu do świadomej obrony 
swoich pozycji i interesów w obliczu powstałego kryzysu poli- 
tycznego. 


137 


.......
		

/Magazyn_065_08_140_0001.djvu

			Spróbujmy odpowiedzieć kolejno na postawione tu pytania. 
Należy przy tym dodać, że nie zamierzamy raz jeszcze, w ślad za 
wielu historykami, a także - za Nadzwyczajną Komisją Sledczą 
przy Rządzie Tymczasowym, przedstawiać przebiegu wypadków 
w pierwszych dwóch miesiącach 1917 r. Zadanie to wykonali już 
nasi poprzednicy i to tak, że rzeczą absolutnie niemożliwą byłoby 
rozszerzenie wiedzy o tych wydarzeniach w ograniczonej pod 
względem objętości rozprawie. Dlatego też spróbujemy tylko na- 
szkicować projekt usystematyzowanego rozwiązania problemu po- 
stawionego na wstępie, w zaprezentowanych już czterech rzutach. 


* 


Czy socjaldemokracja rosyjska zdawała sobie sprawę z szansy 
obalenia caratu, a w każdym razie - z możliwości poważnego 
skrócenia czasu jego egzystencji, które zarysowały się właśnie na 
przełomie 1916 i 1917 r.? 
Dnia 21 11917 r. w Domu Ludowym w Zurychu, na zebraniu 
szwajcarskiej młodzieży robotniczej, Lenin wygłosił referat o re- 
wolucji 1905 r. w Rosji. Mówił m. in.: "Nie powinna nas wpro- 
wadzać w błąd cisza grobowa panująca obecnie w Europie. Europa 
brzemienna jest rewolucją. Potworne okropności wojny imperia- 
listycznej, udręki drożyzny rodzą wszędzie nastrój rewolucyjny; 
klasy panujące - burżuazja oraz ich sługi - rządy, zapędzają 
się coraz bardziej w ślepy zaułek, z którego bez największych 
wstrząsów w ogóle nie mogą znaleźć wyjścia" 1. 
Notabene Lenin nie mówił tu o rychłej, jak się miało okazać, 
rewolucji burżuazyjno-demokratycznej w Rosji, lecz o ogólno- 
europejskiej rewolucji socjalistycznej, której wybuchu nie prze- 
widywał w najbliższym czasie, stwierdzając z pewnym smutkiem: 
"My starzy, nie dożyjemy, być może do decydujących bitew tej 
nadciągającej rewolucji" 2. 
Nawiązując do doświadczeń 1905 r., kiedy to "brak było wy- 


l W. I. Lenin, Referat o rewolucji 1905 T. [w:] Dzieła, t. 23, Warszawa, 
s. 277. 
· Ibidem, s. 278. 


138 


.......
		

/Magazyn_065_08_141_0001.djvu

			trwałości, zdecydowania mas" oraz "organizacji rewolucyjnych 
robotników socjaldemokratycznych w mundurach żołnierskich", 
Lenin pocieszał słuchaczy, że "może wolniej, niżbyśmy sobie tego 
życzyli, ale na pewno - oba te braki zostaną usunięte nie tylko 
przez ogólny rozwój kapitalizmu, ale i obecną wojnę..." 3 
Lenin był w tym czasie niemal całkowicie pochłonięty studiami 
nad gospodarką imperialistyczną oraz rolą haseł demokratycznych 
w walce o socjalizm 4. Gdy przeczytał w rękopisie artykuł Piata- 
kowa o prawie narodów do samookreślenia, napisał wypowiedź 
polemiczną. w której stwierdzał stanowczo, że wprawdzie wojna 
imperialistyczna zatarła różnicę między republiką a monarchią, 
lecz nie wolno z tego powodu ani odrzucać, ani też lekceważyć 
haseł republikańsko-demokratycznych: "...proletariat, który nie 
wychowuje się w walce o demokrację, niezdolny jest do dokona- 
nia przewrotu ekonomicznego... Marksistowskie rozwiązanie pro- 
blemu demokracji polega n a w y kor z y s t a n i u przeciw bur- 
żuazji przez toczący swą walkę klasową proletariat w s z y s t- 
k i c h demokratycznych instytucji i dążeń w celu przygotowania 
zwycięstwa proletariatu nad burżuazją, obalenia jej [podkr. 
Lenina]" 5. 
Znane jest także stanowisko Lenina w sprawie przekształcenia 
wojny imperialistycznej w wojnę domową, w rewolucję socjali- 
styczną. W świetle powyższych stwierdzeń nie ulega przecież wąt- 
pliwości, że dopuszczał on również możliwość przejścia przez etap 
pośredni - rewolucję burżuazyjno-demokratyczną. Stało się to 
widoczne zwłaszcza po dotarciu do Szwajcarii pierwszych wiado- 
mości o obaleniu cara i próbach stawiania oporu przez monarchię. 
"Dość skomplikowane" zadanie proletariatu - pisał Lenin - 
polega na tym, aby się jak najlepiej zorganizować i doprowarl:l'ić 
do całkowitej likwidacji caratu; a także - na traktowaniu rewo- 
lucji z marca 1917 r. jako pierwszego i to jeszcze niezupełnego 


8 Ibidem, s. 269. 
· N. Krupska, Wspomnienia o Leninie, Warszawa 1958, s. 370, 373. 
6 W. I. Lenin, Odpowiedź P. Kijewskiemu (J. Piatakowowi) [w:] Dziela, 
t. 23, s, 14, 15. 


139 


......
		

/Magazyn_065_08_142_0001.djvu

			wycięstwa na drodze d o l' e.p u b li k i d e m o kra t y c z n e j 
i socjalizmu 6. 
Partia socjaldemokratyczna miała więc w tej mierze program 
całkowicie jednoznaczny. Dała zresztą w przeszłości liczne dowOt
y, 
iż obalenie caratu stanowiło dla niej cel najbliższy (por. np. sfor- 
mułowania tzw. programu minimum), wydarzenia zaś rewolucji 
1905 roku doprowadziły ją do zrozumienia konieczności odpo- 
wiedniego przygotowania się do tego zadania. 
W pierwszych miesiącach 1917 r. partia bolszewicka liczyła 
około 24 tys. członków, z czego 2 tys. należało do organizacji 
piotrogrodzkiej, najliczniejszej w skali krajowej 7. Wszystkimi naj- 
poważniejszymi strajkami w Piotrogrodzie kierowały w tym cza- 
sie albo bolszewickie komórki partyjne, albo - bezpośrednio - 
Komitet Centralny. W ulotce wydanej w lutym 1917 r. przez 
Komitet Piotrogrodzki stwierdzano: "Klasa robotnicza i chlopi 
w szarych szynelach i niebieskich bluzach powinni podać sobie 
ręce i podjąć walkę przeciwko całej klice carskiej, aby raz na 
zawsze skończyć z przytłaczającą Rosję hańbą. Nadeszła chwila 
otwartej walki" 8. 
Podobnie, jak bolszewicy, również proletariat miejski (niezor- 
ganizowany) zdawał sobie sprawę z konieczności otwartej walki 
przeciwko caratowi. Świadczyła o tym rosnąca liczba strajków 
i demonstracji robotniczych, w których obok tradycyjnego hasla: 
"Chleba!" pojawiały się hasła o charakterze typowo politycznym: 
"Precz z wojną!", czy też nieco rzadziej - "Precz z caratem!" 
J ak się jednak wydaje, w momencie maksymalnego nasilenia 
się masowych wystąpień rewolucyjnych w stolicy, które dopro- 
wadziły do obalenia caratu, wystąpiło początkowo niepokojące 
zjawisko braku pełnego rozeznania sytuacji i silnych powiązań 


· W. 1. Lenin, Szkic tez z 4 (17) maTca 1917 T. [w:] Dzieła, t. 23, 
s. 319, 322. 
7 HistoTia Komunistycznej PaTtii Zwiqzku Radzieckiego, t. II, PaTtia 
bolszewików w walce o obalenie caTatu 1904 - luty 1917, Warszawa 1969, 
s. 691. 
8 Listowki pietieTbuTgskich bolszewikow. 1902 - 1917, t. II, Lemngrad 
1939, s. 248, 249. 


140
		

/Magazyn_065_08_143_0001.djvu

			T.-ganizacYjDYch bo1szewików z proletariatem piotrogrodzkim. Wy- 
nikało to nie tyle z zaskoczenia kierownictwa partyjnego przez 
szybki rozwój wypadków, ile przede wszystkim - ze znacznego 
rozbicia wewnętrznego socjaldemokracji rosyjskiej. Bowiem poza 
zasadniczym podziałem na bolszewików i mienszewików, w sa- 
mym kierownictwie bolszewickim dochodziło też do polemik 
i kształtowania się różnych stanowisk w kwestiach szczegółowych. 
Echa tych rozbieżności odczuwalo się jeszcze w czasie dyskusji 
na tzw. konferencji kwietniowej w 1917 r., a nawet na VI Zjeździe 
SDPRR(b), a więc w okresie, gdy - wydawałoby się - praktyka 
rewolucyjna powinna była przesądzić już ostatecznie racje stron 
w powstałych sporach. Co gorsze, między Biurem KC a Komite- 
tem Petersburskim SDPRR(b) powstawały różnice zdań w sprawie 
terminów proklamowania strajku powszechnego i masowych de- 
monstracji robotniczych w stolicy. Nie było także znane stano- 
wisko wojska wobec hasła obalenia caratu, a wprowadzenie przez 
władze do akcji oddziałów kozackich wywołało w pierwszej chwili 
zamęt, niepokój, a niekiedy - panikę. Potem dopiero, zupełnie 
niespodziewanie dla demonstrantów i zapewne kierownictwa par- 
tyjnego - okazało się, że większość oddziałów kozackich zajęła 
postawę bierną, a później - sprzyjającą demonstrantom. 
Bezpośrednie przyczyny popychające proletariat do wyjścia na 
ulice Piotrogrodu: lokauty w fabrykach, zwalnianie z pracy ro- 
botników - działaczy partyjnych oraz - zwłaszcza - katastro- 
falny brak podstawowych środków żywnościowych i drożyzna spo- 
wodowaly, że miejscowe organizacje socjaldemokratyczne uznały 
konieczność kierowania żywiołowym ruchem mas; jednocześnie 
odwrócono w pewnym stopniu uwagę od zarysowujących się mo- 
żliwości zlikwidowania monarchii i ustanowienia republiki. Sta- 
rano się doprowadzić do izolacji IV Dumy Państwowej i odradza- 
no demonstrowanie przed jej gmachem, ale z kolei nie doceniono 
rozmiarów opozycji w rosyjskim quasi-parlamencie i nie wzięto 
pod uwagę ani jego ambicji, ani też stopnia przygotowania bur- 
żuazyjnych ugrupowań politycznych do przejęcia władzy. Stało 
się to dopiero w trakcie samej rewolucji marcowej. 
Taka interpretacja zachowania się kierownictwa socjaldemo- 


141 


........
		

/Magazyn_065_08_144_0001.djvu

			kratycznej organizacji piotrogrodzkiej może być jedynie hipotezą 
wyprowadzoną z obserwacji i analizy dostępnych faktów histo- 
rycznych. Trzeba przyznać, że nie dysponujemy źródlami bez- 
pośrednimi, które by tę hipotezę uprawdopodobniły. 
Przeciw niej przemawia np. udział organizacji bolszewickiej 
w strajku w Piotrogrodzie na przełomie października i listopada 
1916 r., w którym wzięło udział około 60 tys. robotników, a który 
przerwano w sposób zorganizowany, gdyż "nie było jeszcze możli- 
wości, by rozpocząć decydujący bój z wrogiem: wzburzenie na 
froncie i na prowincji nie nabrało jeszcze rozmiarów masowych, 
garnizon piotrogrodzki nie był jeszcze gotów poprzeć robotni- 
ków" 9. Tak więc wplywy bolszewickie wśród robotników były, 
jak z tego wynika, tak silne, iż pozwalały na zahamowanie maso- 
wych akcji protestacyjnych. 
W strajku dla uczczenia 12 rocznicy "krwawej niedzieli", 
22 I 1917 r., wzięło udział 300 tys. robotników. Nie jest on jednak 
miarodajny dla określenia zdolności bolszewików do przejęcia kie- 
rownictwa wydarzeń, bowiem było to wystąpienie o tradycyjnym 
już niemal (jak obchody święta l-majowego) charakterze, pona- 
wiane corocznie; po drugie za strajkiem wypowiedzieli się nie 
tylko bolszewicy, ale również mienszewicy i tzw. międzydziel- 
nicowcy, a nawet grupa robotnicza Centralnego Komitetu Woj- 
skowo-Przemysłowego; wreszcie po trzecie: wyjątkowe rozmiary 
strajku związane były z ogólnym kryzysem politycznym i gospo- 
darczym caratu. 
Wydaje się także nie ulegać wątpliwości, że wydarzenia lutowe 
1917 r. zaskoczyły Komitet Piotrogrodzki SDPRR(b). W każdym 
razie żadnej z przygotowywanych manifestacji czy akcji strajko- 
wych nie wiązano z możliwością obalenia caratu i ustanowienia 
republiki demokratycznej. Zebrania i wiece w Dniu Kobiet - 
" 23 lutego (8 III) miały być kolejnym etapem przygotowań do 
święta l-majowego, w związku z którym planowano proklamo- 
wanie strajku powszechnego. Jak pisano: "Czuło się burzę, lecz 


. E. Burdżałow, Rewolucja lutowa 1917 T. Powstanie w PiotTogTodzie, 
Warszawa 1973, s. 91. 


142
		

/Magazyn_065_08_145_0001.djvu

			! 


nikt nie potrafił określić w czym się ona przejawi" 10. Wzywano 
nawet do szczególnego zachowania dyscypliny i powstrzymywania 
się od drobniejszych wystąpień. 
Wieczorem tego dnia kierownictwo organizacji bolszewickiej 
w Piotrogrodzie postanowiło nie stawiać już żadnych ograniczeń 
masowemu ruchowi protestacyjno-strajkowemu, wzbogacając go 
jednak politycznymi hasłami antywojennymi. Na naradzie w dziel- 
nicy wyborskiej wypowiedziano się nawet jednomyślnie za wpro- 
wadzeniem hasła obalenia caratu. W dwa dni później liczba straj- 
kujących wynosiła już 300 tys. osób. Strajk stał się powszechny. 
Później, gdy wojsko przeszło na stronę demonstrantów, a wy- 
darzenia w Piotrogrodzie przybrały charakter powstania zbroj- 
nego, bolszewicy skoncentrowali swoje wysiłki na udoskonaleniu 
jego organizacji, nie przywiązując większej wagi do konieczności 
powołania centralnego ośrodka kierowniczego, który mógłby w ra- 
zie potrzeby przejąć władzę. Nie doceniono także wpływu, wy- 
wieranego na masy przez przywódców opozycji w Dumie Pań- 
stwowej, którzy natychmiast wykorzystali szansę, jaka powstała 
w wyniku wydarzeń marcowych; w każdym razie uczynili to 
szybciej niż socjaldemokracja. 
Reasumując, stwierdzić można, że socjaldemokracja rosyjska 
była pod względem teoretycznym dobrze przygotowana do zajęcia 
właściwego stanowiska wobec masowego ruchu robotniczego i zbli- 
żającego się nieuchronnie momentu obalenia caratu. Zdawano so- 
bie również sprawę z konieczności przejścia przez etap rewolucji 
burżuazyjno-demokratycznej oraz wykorzystania powstałych w jej 
wyniku instytucji. Brak jednak było ocen wyprzedzających rozwój 
wypadków, orientacji w zamierzeniach ugrupowań opozycyjnych 
w Dumie i koniecznej jedności organizacyjnej. Silne wpływy bol- 
szewickie w dużych zakładach przemysłowych nie równoważyły 
rewolucyjnego rozmachu żywiołowego ruchu mas, a początkowy 
brak pewności, jak zachowa się wojsko, paraliżował poczynania 
kierownictwa socjaldemokratów w Piotrogrodzie, które słusznie 


10 W. Kajurow, Szest dniej Fiewralskoj Tiewolucji, "Proletarskaja Rie- 
wolucija", 1923, nr 1(13), s. 158 cyt. za: E. Burdżałow, op. cit., s. 189. 


143 


..-.
		

/Magazyn_065_08_146_0001.djvu

			obawiało się awanturnictwa politycznego i związanej z tym możli- 
wości krwawego rozgromienia zaczym\jącej się rewolucji. Po do- 
świadczeniach 1905 r. bardziej myślano o doskonaleniu techniki 
powstania zbrojnego, niż o możliwości przejęcia władzy. Niewąt- 
pliwie także na tworzenie pośpiesznych i obliczonych tylko na 
najbliższe godziny planów działania wpłynęły liczne aresztowania 
członków Komitetu Centralnego i Komitetu Piotrogrodzkiego 
SDPRR, przeprowadzone w dniach 25 i 26 lutego (10 i 11 III). Stąd 
też na pewien czas kierownictwo walką musiało z konieczności 
przejść w ręce najlepiej zorganizowanego, Wyborskiego Komitetu 
partii bolszewickiej. 


. 


Zadajmy kolejne pytanie: jaka była rola burżuazji i jej ugru- 
powań partyjnych w wydarzeniach marcowych 1917 r.? 
W miesiącach poprzedzających wymuszoną abdykację cara sze- 
roko korzystano z możliwości przedstawienia stanowiska opozycji 
na drodze legalnej poprzez wystąpienia członków rosyjskiej Dumy 
Państwowej na forum parlamentarnym. Szef Urzędu Rady Mi- 
nistrów Iwan Lodyżeński w sporządzonym w styczniu 1917 r. 
memoriale urzędowym informował, iż na posiedzeniu Rady Mini- 
strów, które odbyło się 3 (16) I 1917 r. w sprawie zwołania Dumy 
na dzień 12 (25) stycznia, dziewięciu członków Rady Ministrów, 
w tym również jej przewodniczący, ks. Mikołaj Golicyn, było zda- 
nia, "że wobec aktualnych nastrojów, panujących wśród większości 
członków Dumy zwołanie sesji i ukazanie się w siedzibie Dumy 
członków rządu wywołają niechybnie niepożądane i niebezpieczne 
demonstracje, których skutkiem musiałoby być rozwiązanie Dumy 
i ustalenie nowych wyborów" 11. 
Nastroje w Dumie nie były jednak jednolite, zwłaszcza że wielu 
przedstawicieli partii burżuazyjnych w momencie, gdy otrzymy- 
wali stanowiska w rządzie, względnie gdy dwór jakoś inaczej ich 
pozyskiwał, zajmowało pozycję identyfikującą się z polityką ca- 
ratu. Niemal klasycznym tego przykładem jest członek Związku 


11 Cyt. za: A. Błok, Ostatnie dni caratu, Warszawa 1968, s. 23. 


144 


"""'--
		

/Magazyn_065_08_147_0001.djvu

			17 października Aleksander Protopopow, powołany w drugiej po- 
łowie 1916 r. na stanowisko ministra spraw wewnętrznych (nb. był 
do tego czasu wiceprzewodniczącym IV Dumy). Nie należał on 
wprawdzie nigdy do otwartej opozycji wobec monarchii, ale w po- 
czątkach swojej "petersburskiej" kariery politycznej, szukając mo- 
żliwości zrealizowania prywatnych ambicji, lawirował, usiłując 
nawet odgrywać rolę liberała. Później, działając w obronie caratu 
i własnego stanowiska w rządzie i na dworze występował nie- 
jednokrotnie przeciw opozycji w Dumie, a także wprowadził wiele 
zakazów o charakterze administracyjnym, bardziej jeszcze ograni- 
czających i tak nikłe swobody demokratyczne w Rosji. Ministrem 
spraw wewnętrznych został dzięki Rasputinowi, który chwalił się, 
rozmawiając z agentem Iwanem Manasewiczem-Manujłowem: "To 
ja uczyniłem; trzeba przecież uczynić coś dla Dumy Państwowej, 
trzeba z Dumy brać" 12. 
Wystąpienia członków Dumy budziły poważny niepokój wśród 
obrońców starego reżimu. Uważali oni, że car i jego otoczenie nie 
doceniają rozmiarów opozycji; starali się więc zwrócić uwagę na 
niebezpieczne, ich zdaniem, następstwa rozwoju wypadków. 
W drugiej połowie grudnia 1916 r. były minister spraw wewnętrz- 
nych Mikołaj Makłakow skierowal do cara pismo, stwierdzające 
m. in.: "Kierunek dyskusji w Dumie Państwowej i charakter wy- 
głaszanych tam mów z początkiem listopada br., likwidują resztki 
szacunku dla władzy rządowej i nie mogą nie odbić się zgubnie 
na nastroju armii, czytającej szczegółowe sprawozdania o posie- 
dzeniach Dumy, zamieszczone w gazetach. Różnorodne organizacje 
społeczne, instytucje i grupy wszędzie i otwarcie przyłączają się 
do zdecydowanych postanowień Dumy" 13. 
Mniej więcej w tym samym czasie 14 prezes Rady Ministrów 


12 Padienije carsko(Jo rieżima. Stieno(Jraficzeskije otczoty, t. II, Le- 
ningrad-Moskwa 1925, s. 65 (Przesłuchanie I. F. Manasewicza-Munuj!owa, 
10 IV 1917 r.). 
11 Archiw Russkoj Riewolucji, t. V, Berlin 1922, s. 344 (Zeznanie 
N. A. Makłakowa o liście do Mikołaja II, złożone 23 VIII 1917 r.). 
14 Według Stiepana Bieleckiego, dyrektora departamentu policji i wice- 
ministra spraw wewnętrznych cytowana we fragmencie notatka przekazana 


J 


10 - Rosja... 


145
		

/Magazyn_065_08_148_0001.djvu

			ks. Mikołaj Golicyn stwierdzał w notatce złożonej na ręce cara: 
"...w chwili obecnej nie ma wątpliwości, że Duma Państwowa, 
korzystając z poparcia tzw. organizacji społecznych, wkracza na' 
drogę jawnie rewolucyjną, czego najbliższym następstwem będzie 
po wznowieniu obrad szukanie współdziałania buntowniczo na- 
strojonych mas, a następnie szereg aktywnych wystąpień na rzecz 
przewrotu państwowego, a bardzo prawdopodobnej że i dyna- 
stycznego" 15. 
Aktywizacja opozycji dumskiej wynikała w 1916 r. głównie 
z chęci zapobieżenia przybliżającej się rewolucji i wywalczenia 
w związku z tym reform upodobniających Rosję do burżuazyjnego 
ideału monarchii konstytucyjnej. Jak się wydaje, w roku poprze- 
dzającym rewolucję, żadne ze stronnictw i ugrupowań politycz- 
nych, poza socjaldemokratami nie było naprawdę skłonne do obję- 
cia kierownictwa ruchem mas, chociaż np. konstytucyjnym demo- 
kratom zależało na tym, aby słowa ich reprezentantów padające 
z trybuny Dumy trafiały jak najszybciej do możliwie szerokich 
kręgów społeczeństwa. 
Właśnie na tym tle, w jesieni 1916 r. doszło do poważnej różni- 
cy zdań między kadetami i oktiabrystami, których na naradzie 
tzw. bloku postępowego reprezentował m. in. przewodniczący 
IV Dumy Michał Rodzianko. Rodzianko chciał, by w związku ze 
wzrastającym napięciem w Rosji, wymóc na carze ustępstwa przez 
przedstawienie panującemu memoriału samego Rodzianki, popar- 
tego następnie w wystąpieniach przedstawicieli innych partii bloku 
postępowego: miało się to odbyć w czasie zbiorowej audiencji 
u cara. Innego zdania byli kadeci, którzy poparli samą ideę wy- 
stąpienia zbiorowego, lecz uznali, iż należy w tym celu wykorzy- 
stać trybunę Dumy Państwowej, a następnie w wypadku bez- 
skuteczności tego typu zabiegów - "inne sposoby" 16. 


została carowi dopiero w styczniu 1917 r. - por.: ATChiw Russkoj Rie-wo- 
lucji, t. V, odsyłacz na s. 338. 
II Ibidem, s. 337 (notatka sporządzona w kółku Rimskiego-Korsakowa 
i przekazana przez ks. Golicyna Mikołajowi II w listopadzie 1916 r.). 
18 ATchiw Russkoj Riewolucji, t. VI, Berlin 1922, s. 51 (M. W. Rodzian- 
ko, GosudaTstwiennaja Duma i jiewralskaja 1917 goda Tiwolucija). 


146 


........
		

/Magazyn_065_08_149_0001.djvu

			.. 


Duma przeszła więc niemal w całości do jawnej opozycji, 
a przeciw polityce Protopopowa wypowiadał się nawet jeden 
z najbardziej reakcyjnych członków Dumy - monarchista Wło- 
dzimierz Puryszkiewicz. Puryszkiewicz kończył jedno ze swych 
wystąpień słowami: "Zdaję sobie sprawę z bezcelowości jakich- 
kolwiek mów w Dumie, bowiem między najwyższym i świętym 
źródłem władzy a ludem - strach nawet pomyśleć - w t)'ch 
ciężkich, historycznych dniach, wyrósł mur" 17. 
Gdy ulice Piotrogrodu zostały opanowane przez zrewolucjo- 
nizowane masy, korzystające z coraz szerszego poparcia przy- 
łączających się do nich oddziałów wojskowych, w nocy na 
27 II (12 III) 1917 r. dowiedziano się o zawieszeniu obrad Dumy 
Państwowej. Cios wymierzony przez rząd w Dumę spowodował, 
iż w opinii ulicy pasowana została ona na kierownika całego ruchp. 
Tutaj, do Pałacu Taurydzkiego, kierowała się większość demon- 
stracji, oczekujących zdecydowanego działania od reprezentantów 
społeczeństwa. Tymczasem Duma nie była do tego zdolna. Sam 
Rodzianko prÓbował bezskutecznie porozumiewać się z MikGła- 
jem II, by ten "ratował Ojczyznę" przez utworzenie nowego rządu. 
Na dwa rozpaczliwe telegramy nie otrzymał jednak odpowiedzi. 
Powstanie Komitetu Tymczasowego Dumy Państwowej 27 lu- 
tego (12 III) było konsekwencją nacisku mas na posłów zgroma- 
dzonych w Pałacu Taurydzkim. Komitet, pomyślany początkowo 
jako instytucja powołana "do przywrócenia porządku i do kon- 
taktów z osobami i urzędami", niemal natychmiast został zmu- 
szony do wykonywania normalnych funkcji rządowych. Rodzianku 
wprawdzie słusznie pisał później, że Duma Państwowa "zupełnie 
nie była przygotowana wewnętrznie do wybuchłej rewolucji i jej 
zrealizowania, nie miała ani żadnego planu, ani też - organi- 
zacji" 18, ale pisząc te słowa odzwierciedlał raczej poglądy "oktia- 
brystów i tych ugrupowań politycznych, które stały na prawo od 
nich, bowiem wewnątrz samej Dumy szybko znaleźli się ludzie, 
którzy wykorzystali sytuację i zaczęli świadomie dążyć do prze- 
jęcia wład zy. 
17 Cyt. za: W. M. Rodziank-o, op. cit., s. 53. 
18 Ibidem s. 63. 


10. 


147
		

/Magazyn_065_08_150_0001.djvu

			Tak więc "nie przygotowana" do rewolucji Duma, dzięki po- 
siadanym doświadczeniom legalnej działalności politycznej oraz 
niedostatkom organizacyjnym zaskoczonego burzliwym rozwojem 
wydarzeń kierownictwa rosyjskiej (zwłaszcza petersburskiej) so- 
cjaldemokracji, a także spontaniczności rewolucyjnego ruchu pro- 
letariatu i wojska - mogła, reprezentując interesy wielkiej bur- 
żuazji i liberałów rosyjskich, stanąć na czele wypadków w mo- 
mentach decydujących o przyszłości imperium. 
Wielu posłów rozumiało jednak, że ich interesy oraz interesy 
mas rozmijają się całkowicie. Członek IV Dumy, Wasyl Szulgin, 
wspominał później: "W tym tłumie, nieznanym i całkowicie 
obcym, czuliśmy się, jakby przeniesiono nas nagle do zupełnie 
innego państwa i innego kraju... Doskonale rozumiałem, zarówno 
wówczas, jak i obecnie, o ile mogę sobie przypomnieć, że bez 
monarchii Rosja nie może istnieć. Kotłowały się myśli: jak urato- 
wać monarchię... I prawdopodobnie wówczas, w tę noc bezsenną, 
pojawiła się myśl, którą... sprowadzić można do stwierdzenia: być 
może, złożywszy monarchę w ofierze, uda się uratować monarchię... 
Myśl ta powstała nie tylko u mnie" 19. 
Do ostatka starano się zachować chociażby pozory legalizmu 
i pod tym kątem widzenia ustalono nawet nazwę Komitetu Tym- 
czasowego Dumy Państwowej 20. Wydarzenia przerosły jednak 
tych, którzy usiłowali nimi pokierować i skierować wezbraną 
( rzekę w uregulowane i umocnione dodatkowymi środkami zabC'z- 
--- pieczającymi koryto. 
I A Ustąpienie cara nie uratowało monarchii, a utworzenie Rządu 
Tymczasowego i wprowadzenie w większym znacznie niż dotych- 
czas zakresie swobód demokratycznych nie przytłumiło rewolu- 

 cyjnego nastroju mas. Wydarzenia lutowe znalazły swój dalszy 
ciąg w następnych miesiącach. 


* 


19 Fiewralskaja riewolucja, wyd. 2, Moskwa-Leningrad 1926, s. 100 
(W. W. Szulgin, Wospominanija). 
10 P. Milukow, Wospominanija, t. II, New York 1953, s. 293. 


148
		

/Magazyn_065_08_151_0001.djvu

			... 


Szczególną rolę w rewolucji burżuazyjno-demokratycznej w 
Rosji odegrało wojsko. 
Dotychczasowe doświadczenia działalności rewolucyjnej partii 
bolszewickiej, a także jej pracy z masami przekonywały, że bez 
pozyskania żołnierzy nie może być mowy o sukcesie jakiejkolwiek 
próby zmiany istniejącego ustroju. Zołnierz mógł być wykorzy- 
stany zarówno przez obrońców monarchii do zdławienia ulicznych 
demonstracji, mógł wspomagać policję w pacyfikacji ulicy, jak 
l wystąpić po stronie rewolucji, co oznaczało szybką i skutec
ną 
realizację zapowiedzi przejęcia władzy przez przeciwników caratu. 
Armia stanowiła poważną siłę w czasie pokoju, w czasie wojny 
rola jej niepomiernie wzrastała. Wyrażało się to nie tylko w po- 
większaniu liczebności, lecz również - w zwiększonej podatności 
na wszelkiego rodzaju hasła polityczne z zewnątrz. Wielu zwy- 
kłych obywateli rosyjskich, ludzi prostych, zwłaszcza chłopów, 
musiało na czas wojny przywdziać mundury. Dla sporej ich liczby 
pójście na front i wyrwanie z rodzinnej wsi stanowiło pierwszą 
w życiu okazję do poznania świata. Ze zrozumiałych względów 
każdy, kto mógł stać się dla żołnierza przewodnikiem w nowym 
otoczeniu, miał szansę stania się także jego przewodnikiem du- 
chowym. Najbliższym wzorem był podoficer i oficer - dowódca 
oddziału. Do tej strefy dostęp socjaldemokratów był z natury rze- 
czy bardzo utrudniony. Hasła obrony wiary prawosławnej, cara 
i zagrożonej ojczyzny były tymi, z ,którymi chłop-żołnierz stykał 
się codziennie. 
Sytuacja zaczęła zmieniać się dopiero w miarę upływu lat 
wojny. Błotniste ziemianki, zawszona odzież i czyhająca zewsząd 
śmierć dały początek edukacji politycznej, jakiej armia stale się 
poddawała na froncie. Kolejnym jej - edukacji - etapem stały 
się listy od rodzin, z których żołnierze dowiadywali się o coraz 
większym braku rąk do pracy na roli, o podupadających własnych 
gospodarstwach, o wzrastającej drożyźnie, głodzie i biedzie, jaka 
przypadła w udziale ich najbliższym. 
Rozpoczęły się dezercje, a w odpowiedzi na bezmyślne i źle 
przygotowane akcje ofensywne pojawiło się hasło: "Precz z woj- 
ną!" Równie głośno rozbrzmiewało ono na ulicach wielkich ośrod- 


149
		

/Magazyn_065_08_152_0001.djvu

			ków przemysłowych i w zagrodach chłopskich, jak i w okopach. 
Dowództwo z niepokojem obserwowało coraz częstsze wypadki 
bratania się żołnierzy z przeciwnych stron frontu, starając się im 
zapobiegać przez surowe sankcje karne aż do "stosowania kary 
śmierci włącznie". Wywołało to skutki przeciWlIle do zamierzonych. 
W rozumieniu burżuazji realizacja jej postulatów nie wyma- 
gała pomocy wojska. Duma Państwowa wypowiadała się za pro- 
wadzeniem wojny aż do chwili ostatecznego zwycięstwa. Rodzian- 
ko pisał, że "dla Dumy Państwowej... nie istniał świętszy obo- 
wiązek, niż wspomaganie odrodzenia armii i floty w tej czy 
innej formie. Instytucja prawodawcza dała z siebie mnóstwo siły 
i energii, by ulepszyć przygotowanie wojskowe naszej armii oraz 
polepszyć warunki życia jej kadry" 21. Dezercję z transportów 
i frontu, coraz śmielsze występowanie żołnierzy przeciw konty- 
nuowaniu wojny nazywano w tych kręgach, podobnie jak na dwo- 
rze carskim: "rozkładem armii wywołanym przez agitację prze- 
stępczych i buntowniczych elementów", 
Czy należy wobec tego rozumieć, iż armia rosyjska odegrała 
w lutym 1917 r. rolę całkowicie samodzielną, że nie oddziałały 
na nią ani stronnictwa opozycji, ani socjaldemokracja? 
Takie postawienie kwestii jest możliwe jedynie wtedy, gdy 
popatrzymy na powyższy problem wyłącznie od strony oficjalnych 
enuncjacji przedstawicieli wymienionych partii i ugrupowań poli- 
tycznych, którzy -- głównie z przyczyn taktycznych - tak wła- 
śnie musieli traktować żołnierzy frontowych oraz rozlokowanych 
w garnizonach na tyłach. Armia była dla nich adresatem określo- 
nych haseł politycznych: dla burżuazji - hasła obrony ojczyzny, 
dla bolszewików - hasła przekształcenia wojny imperialistycznej 
w rewolucję. W tym ostatnim wypadku nastąpiło całkowite utożsa- 
mienie interesów partii z interesami mas żołnierskich. Nie była 
to sprawa braku zaufania do cara i reprezentantów władzy, a więc 
programu zawierającego jedynie żądania na "nie", lecz przede 
wszystkim - programu pozytywnego, zawierającego postulat 
zmiany ustroju. 


21 M. Rodzianko, op. cit., s. 39. 


150
		

/Magazyn_065_08_153_0001.djvu

			Rozmiary wpływów partyjnych w wojsku nastręczały więc 
w tym przypadku problem o charakterze czysto organizacyjnym, 
nie wiążący się z treścią i celami dzialania. Pod tym względem 
panowała pełna jedność poglądów. 
Dotyczyło to nie tylko postawy mas żołnierskich, ale także 
i to w coraz większym stopniu - młodszej kadry oficerskiej, któ- 
ra wobec poważnych strat ponoszonych w walkach na froncie 
odgrywała stale wzrastającą rolę zarówno w sztabach, jak też - 
przede wszystkim - w jednostkach liniowych. Byli to ludzie 
wywodzący się głównie z inteligencji, ludzie o liberalnych poglą- 
dąch, patrzący na wojnę nie jako na cel życia czy drogę do szyb- 
kiej kariery (jak czyniła to kadra oficerów zawodowych, w znacz- 
nej części wywodząca się z rodzin szlacheckich, z oficerskimi tra- 
dycjami), lecz jako na konieczny, ale sprzeczny z naturą ciężki 
obowiązek, przeszkadzający spokojnej karierze urzędniczej, ku- 
pieckiej i naukowej, czy też - wręcz ją uniemożliwiający. 
Podobne zjawisko obserwowano w tworzonych na zapleczu 
jednostkach rezerwowych, do których coraz liczniej trafiali robot- 
nicy, którzy niejednokrotnie już zetknęli się z bezpośrednim od- 
działywaniem propagandy socjaldemokratycznej. Z kolei maryna- 
rze Floty Bałtyckiej stykali się z proletariatem piotrogrodzkim, 
a na okrętach wojennych, w Kronsztadzie, Helsingforsie (Helsinki) 
i in. powstawały nawet bolszewickie komórki partyjne. W 1916 r. 
powołano do wojska zesłańców politycznych, co także przyspie- 
szyło proces rewolucjonizowania armii. 
Władze zdawały sobie sprawę z nastrojów panujących w woj- 
sku, lecz poza nasileniem akcji represyjnej nie widzialy innych 
możliwości ich zmiany. Sądzono, że kontynuowanie działań wo- 
jennych, a zwłaszcza sukcesy w podejmowanych akcjach ofen- 
sywnych względnie w lokalnych działaniach zaczepnych oraz do- 
raźne zmiany przeprowadzane na niektórych stanowiskach stano- 
wić będą wystarczające remedium. 
Rozruchy i zamieszki uliczne, które rozpoczęły się w Piotro- 
grodzie, wydać się mogły początkowo zjawiskiem o tyle normal- 
nym, o ile powtarzające się co pewien czas w stolicy strajki 
i demonstracje stały się w latach wojny częścią dnia powszednie- 


151
		

/Magazyn_065_08_154_0001.djvu

			go. Dlatego też do ich rozpędzenia użyto początkowa, mimo 
znacznych rozmiarów ruchu, tylko policję, żandarmerię i nieliczne 
oddziały kozackie. 
Dopiel"o 25 II (10 III) 1917 r. po południu gen. Sergiusz Chaba- 
łow, dowódca Piotrogrodzkiego Okręgu Wojskowego, telegrafował 
do szefa Sztabu Generalnego, raportując: ,,23 i 24 lutego ... wojsko 
nie zrobiło użytku z broni. ... Dziś, 25 lutego, ... w likwidacji za- 
mieszek, prócz garnizonu piotrogrodzkiego bierze udział 5 szwa- 
dronów 9 zapasowego pułku kawalerii z Krasnego Sioła, sotnia 
lejbgwardii pułku kozackiego z Pawłowska, wezwano również 
5 szwadronów rezerwowego gwardyjskiego pułku kawalerii". Po 
czterech godzinach oczekiwania Chabałow otrzymał telegraficzną 
odpowiedź podpisaną przez cara, nakazującą "położyć jutro kres 
zamieszkom w stolicy, niedopuszczalnym w trudnym okresie woj- 
ny z Niemcami i Austrią" 22. 
TegO' samegO' dni Chabał()w 'Opublikowal oświadczenie: "...za- 
kazuję wszelkich zgromadzeń na ulicach. Uprzedzam ludnO'ść Pio- 
trogrodu. że pozwoliłem wojsku stosować broń, nie cofając się 
przed niczym w celu zaprowadzenia porządku w stolicy" 23. 
Już w dniu następnym wojsko po raz pierwszy wystąpiło prze- 
ciw władzy w sposób zorganizowany, 4 kompania rezerwowego 
batalionu Pułku Pawłowskiego ostrzelała pluton policji konnej 
i zażądała od swoich oficerów wydania rozkazu pO'wrotu do koszar. 
Było to jednak jeszcze wystąpienie całkowicie odosobnione. W tym 
samym dniu wojsko w kilku miejscach zmasakrowało demonstra- 
cje robotnicze. Nie minęła kolejna doba, gdy oddziały garnizonu 
piotrogrodzkiego zaczęły j eden po drugim opowiadać się po stro- 
nie strajkującego proletariatu. 
Jakie były przyczyny tak szybkiej zmiany orientacji; co stało 
się w ciągu tych kilkunastu czy kilkudziesięciu godzin? 
Radziecki historyk Edward Burdżałow słusznie zauważył: 
"Dyscyplina wojskowa unieruchomiała masy żołnierskie. Robotnicy 
dochodzili da powstania stopniO'wo przez strajki i demonstracje. 


22 Cyt. za: A. Błok, op. cit., s. 68, 69. 
28 Cyt. za: E. Burdżałow, op. cit., s. 265. 


152
		

/Magazyn_065_08_155_0001.djvu

			Powstanie żołnierzy nie mogło mieć żadnych stopni pośrednich, 
od razu przybrało skrajną postać powstania zbrojnego. Każdy 
przejaw niezadowolenia, byle protest żołnierski dowództwo uzna- 
wało za złamanie przysięgi, za naruszenie dyscypliny, co pociągało 
za sobą naj surowszą karę: rozstrzelanie, katorgę lub kompanię 
karną na froncie. W tej sytuacji żołnierze musieli dobrze się za- 
stanowić, co począć" 24. 
Tak więc oddziały garnizonu piotrogrodzkiego nie miały innego 
wyboru, prócz alternatywy: z bronią w ręku przeciw proletaria- 
towi albo razem z nim przeciw caratowi. W zależności od podjętej 
przez wojsko decyzji szala zwycięstwa musiała ni
jako automa- 
tycznie przechylić się na jedną lub na drugą stronę. W tym dru- 
gim wypadku nie mogło być mowy tylko o upadku caratu, lecz 
o jego obaleniu wymuszonym przez wystąpienie zbrojne. Z kolei 
wariant pierwszy wykluczał możliwość osiągnięcia jakiegokolwiek 
sukcesu w walce z caratem. Włączenie do akcji wojska, które stało 
się jakby języczkiem wagi, narzucało jedyny możliwy sposób po- 
stępowania - walkę. 
Najszybciej zrozumieli to bolszewicy, którzy - jak to już 
stwierdziliśmy - docenili rolę wojska, wyciągając wnioski z do- 
świadczeń rewolucji 1905 r., chociaż pod względem organizacyjnym 
nie byli jeszcze dostatecznie przygotowani do wyprzedzania biegu 
wydarzeń i zapewnienia sobie sukcesu w nadchodzącej walce; nie 
uświadamiali sobie jeszcze w sposób wystarczający faktu, że armia 
jest już gotowa do wystąpienia przeciw reżimowi carskiemu. 
Świadomość ta zrodziła się dopiero w dniach największego na- 
silenia kryzysu, między 24 a 26 lutego (9 a 11 III). Wówczas to 
do akcji ruszyli agitatorzy, podjęto masowy druk ulotek i odezw 
do żołnierzy, zaktywizowano członków partii znajdujących się 
w wojsku. Energia z jaką podjęto działanie i nadzwyczajny po- 
śpiech były w pełni uzasadnione, chodzilo bowiem o egzystencję, 
o byt rewolucji. To także wynikało z doświadczeń sprzed 15 lat. 
Rada Piotrogrodzka Delegatów Robotniczych i Zolnierskich 
już po zwycięstwie rewolucji, w rozmowach z Tymczasowym Ko- 


14 Ibidem, s. 290. 


153
		

/Magazyn_065_08_156_0001.djvu

			mitetem Dumy Państwowej, uzyskała - licząc na dalsze poparcie 
garnizonu stolicy - zapewnienie, że nie zostanie on wyprowa- 
dzony z miasta ani rozbrojony. 
Dnia 2 (15) III 1917 r. powstał Rząd Tymczasowy, który szer- 
mując powiedzeniami w rodzaju: "jesteśmy wysunięci przez rewo- 
lucję, armię i naród", "wybrała nas rewolucja rosyjska" itp. ko- 
rzystając z entuzjastycznego poparcia kół liberalnych i powszech- 
nej aprobaty społecznej dla wprowadzanych swobód demokratycz- 
nych, starał się w sposób już przemyślany i planowy podporząd- 
kować sobie wojsko całkowicie i znaleźć w nim pewne oparcie 
dla zahamowania procesów radykalizacji nastrojów i przekonania 
proletariatu o konieczności kontynuowania dzieła rewolucji. 
Lider konstytucyjnych demokratów rosyjskich Paweł Milukow, 
objąwszy w pierwszym składzie Rządu Tymczasowego stanowisko 
ministra spraw zagranicznych, w swoim przemówieniu wygłoszo- 
nym 2 (15) marca na wiecu w Pałacu Taurydzkim, zwrócił się 
także do wojska: "Żołnierze i oficerowie sławnej i wielkiej armIi 
rosyjskiej bądźcie jednością i pamiętajcie, że armia zawdzięcza 
silę swej spoistości wewnętrznej: utraciwszy tę spoistość prze- 
kształca się w nieuporządkowany tłum i każda grupa ludzi uzbro- 
jonych i zorganizowanych może ją pokonać gołymi rękami. Za- 
chowajcie więc tę spoistość dla siebie i dla nas i pokażcie, że po 
tak łatwym obaleniu wszechmocnej, starej władzy, pierwszej wy- 
suniętej przez lud władzy społeczeństwa nie tak łatwo da się 
obalić. Wiem, w przeszłości grzeszono i stosunki w starej armii 
miały często pańszczyźniany charakter. Teraz jednak nawet ofice- 
rowie zbyt dobrze rozumieją, iż należy w niższych rangach do- 
strzegać i szanować poczucie człowieczeństwa i godność obywatel- 
ską. Zwycięzcy zaś żołnierze wiedzą również, że dopełnić ją 
i utrzymać w swoich rękach mogą jedynie w wypadku zachowa- 
nia więzi łączących ich ze swymi oficerami" 25. 
I wreszcie jeszcze jedno pytanie: czy armia mogła odegrać 


25 Według Chriestomatija po istorii SSSR 1861 - 1917, Moskwa 1970, 
s. 535 (Przemówienie członka Tymczasowego Komitetu Dumy Państwowej 
P. N. Milukowa na wiecu w Pałacu Taurydzkim o utworzeniu Rządu Tym- 
czasowego). 


154 


l 


-
		

/Magazyn_065_08_157_0001.djvu

			samodzielną rolę w obaleniu caratu, a nie być tylko czynnikiem 
współdecydującym w przewrocie marcowym 1917 r.? 
Wiadomo, że wyżsi oficerowie poważnie myśleli o dokonaniu 
w Rosji zamachu stanu. Jak się jednak wydaje, właśnie w sytu- 
acji, jaka powstała w imperium na przełomie 1916 i 1917 r. za- 
mach stanu przygotowany i przeprowadzony wyłącznie przez 
armię nie był możliwy. Kryzys rewolucyjny dojrzał dzięki maso- 
wemu ruchowi politycznemu proletariatu; proletariat również 
przyczynił się do powstania powszechnego przekonania o koniecz- 
ności dokonania zmiany reżimu panującego w Rosji. Oczywiście, 
wojsko dysponowało wszystkimi środkami technicznymi, niezbęd- 
nymi do przeprowadzenia swoich zamierzeń, ale najprawdopodob- 
niej nie doprowadziloby to do obalenia monarchii, lecz najwyżej 
do wymiany monarchów; po drugie - proletariat wypowiedziałby 
się przypuszczalnie przeciw zmianie nie wnoszącej, poza nowymi 
nazwiskami w rządzie, żadnych istotnych przeobrażeń ustrojo- 
wych; po trzecie - "kameralny" charakter ewentualnego prze- 
wrotu zaktywizowałby konkurencyjne koła generalicji carskiej, 
która przez wystąpienie w obronie starego reżimu i monarchy - 
chcialyby uzyskać wpływ na charakter rządu i kształtowanie jego 
decyzji. 
Do rozpatrzenia pozostaje teraz ostatni z postawionych na 
wstępie problemów: zdolność caratu do świadomej obrony zajmo- 
wanej pozycji w obliczu powstałego kryzysu politycznego. 
Ma to, jak się wydaje, decydujące znaczenie dla odpowiedzi 
na naj istotniejsze z pytań, a więc: czy carat upadł czy też został 
obalony? Jeśli bowiem próbował korzystać z posiadanych możli- 
wości obrony; jeśli przewidywał (w stosunkowo skromnym nawet 
stopniu) kierunek ataków przeciwko sobie i usiłował im przeciw- 
działać, jeśli wreszcie czy to przez posunięcia o charakterze długo- 
falowym, czy też jednorazowe decyzje taktyczne próbował likwi- 
dować objawy kryzysu, wówczas - nie ulega wątpliwości - 
musiał zostać usunięty, a nie - usunął się sam z pola bez 
podejmowania walki o przedłużenie własnej egzystencji. 
Raporty o sytuacji w kraju napływały do cara nieprzerwanie, 
o kilku z nich pisaliśmy już wyżej; był on więc zupełnie nieźle 


155 


-
		

/Magazyn_065_08_158_0001.djvu

			, I 


, 
, 

 


, ( 


o niej poinformowany. Wprawdzie w dotychczasowej literaturze 
przedmiotu niejednokrotnie podkreślano, iż car bagatelizował te 
doniesienia, względnie nawet - że zupelnie nie zwracał na nie 
uwagi, ale do wniosków takich dochodzono głównie na podstawie 
analizy tekstu spisywanego na bieżąco "Dziennika" Mikołaja II 
oraz jego korespondencji z żoną. Burdżałow napisał wprost: 
"Dziennik był wyszczególnieniem drobnych faktów z życia co- 
dziennego. Świadczy to naj dobitniej o braku zainteresowań, ogra- 
niczoności i nicości ostatniego samowładcy rosyjskiego" 26. Nie 
jesteśmy wcale o tym przekonani. Nie tylko bowiem nie każdy 
jest Lwem Tołstojem, ale spisywanie wydarzeń rodzinnych (głów- 
nie, chociaż nie tylko) mogło być właśnie z góry przyjętym przez 
cara założeniem. Można też przypuszczać, że gdyby Mikołaj II nie 
pozostawił po sobie, prócz podpisanych oficjalnych dokumentów 
państwowych, żadnego innego śladu w postaci notatek osobistych 
czy też owego nieszczęsnego "Dziennika", to historiografia okrzyk- 
nęłaby go raczej demonem zła, niż istotą ograniczoną i pozbawioną 
wszelkich zainteresowań. 
Szczególne nasilenie różnego typu ostrzeżeń, raportów, donie- 
sień i porad udzielanych panującemu wystąpiło na przełomie lat 
1916 - 1917. W tym właśnie bowiem czasie Rosja znalazła się w po- 
czątkowym stadium ostrego kryzysu politycznego. Brak powodzeń 
na froncie, głód i drożyzna w imperium, coraz częstsze demon- 
stracje i strajki, rosnąca i coraz śmielej sobie poczynająca opozycja 
legalna wywoływały szczególny niepokój rządu. 
Pomysły wprowadzenia kursu liberaln
o, dość zresztą swoiście 
rozumianego, jako środka uśmierzającego niezadowolenie podda- 
nych, wychodziły nawet z najbliższej rodziny monarchy. Dnia 
22 XII 1916 r. (4 11917 r.) ks. Aleksander Michajłowicz miał spo- 
sobność przekazać Mikołajowi II swoje poglądy na ten temat, 
a w trzy dni później kontynuował je w liście do cara: 
"I oto teraz, w ten święty czas ... jakieś siły tkwiące wewnątrz 
Rosji prowadzą cię, a w konsekwencji Rosję, do nieuniknionej 
zguby. - Mówię - ciebie i Rosję - w pełni świadomie, gdyż 


J 


.łI E. Burdżałow, op. cit., s. 261. 


156 


-
		

/Magazyn_065_08_159_0001.djvu

			wprawdzie Rosja nie może istnieć bez cara, ale trzeba pamiętać, 
iż jeden car nie może rządzić takim państwem, jak Rosja; należy 
to sobie uświadomić raz na zawsze ." Naród i społeczeństwo chcą 
władzy rozumnej, wychodzącej naprzeciw potrzebom narodu oraz 
możliwości życia w wolności i zezwalania innym na życie w wol- 
ności. Władza rozumna winna składać się w pierwszym rzędzie 
z ludzi uczciwych, liberalnych i oddanych zasadom monarchi.cz- 
nym, ale nie prawicowym czy też - jeszcze gorzej - skrajnie 
prawicowych, gdyż dla tej kategorii osób pojęcie władzy sprowa- 
dza się do twierdzenia: rządzić przy pomocy policji, nie pozwalać 
na swobodny rozwój sił społecznych i dać całkowitą swobodę po- 
czynań naszemu duchowieństwu, w większości nie nadającemu się 
do niczego" 27. 
Według pomysłu Aleksandra Michajłowicza reformy miały, jak 
za Aleksandra II, przyjść "z góry", by przeszkodzić rewolucji 
i w konsekwencji - upadkowi monarchii. Projekty zmian winna 
zrobić nowa Rada Ministrów, a zatwierdzić je - Duma i Rada 
Państwa. W przypadku, gdyby Duma sama nie umiała sobie po- 
radzić z naciskiem kół skrajnie lewicowych, miałaby zostać roz- 
wiązana. Tak więc liberalizacja kursu winna była dokonać się 
przy pomocy tych samych środków i metod represyjnych, jakie 
zostały użyte do jego zaostrzenia. 
"Wydarzenia pokazują - kontynuował wielki książę - że 
twoi doradcy nadal prowadzą ciebie i Rosję na pewną zgubę. Mil- 
czeć w tej sytuacji oznaczałoby być zbrodniarzem wobec Boga, 
ciebie i Rosji. Niezadowolenie rośnie z ogromną szybkością i im 
dalej, tym szerszą staje się przepaść między tobą a twoim na- 
rodem" 28. 
Dwór nie tylko wiedział o sytuacji w kraju, ale w pewnych 
wypadkach skłonny był nawet do przejaskrawień, dopatrując !'ię 
buntu i rewolucji w krytyce oczywistych zaniedbań, występują- 


27 Archiw Russkoj RiewoZucji, t. v, s. 333 (List w. ks. Aleksandra Mi- 
chajłowicza do Mikołaja II, z 25 XII 1916 r. - 4 II 1917 r.). List ten zresztą nie 
został wysłany od razu, o czym Aleksander Michajłowicz poinformował 
"ldresata 25 I (7 II) 1917 r. - ibidem, s. 335. 
2
 Ibidem, s. 335. 


157 


-
		

/Magazyn_065_08_160_0001.djvu

			I 
JII 

 



 


l 


g 


cych np. w zaopatrzeniu armii. A więc z jednej strony bagateli- 
zowanie sygnałów świadczących o niezadowoleniu mas, z dru- 
giej - przecenianie rozmiarów i charakteru opozycji? 
Ta pozorna sprzeczność da się wytłumaczyć tylko przez przy- 
jęcie hipotezy o istnieniu na dworze swoistego "mikroklimatu" 
i całkowitej odmienności systemu pojęć stosowanych w najbliż- 
szym otoczeniu cara oraz w społeczeństwie rosyjskim. Dla dworu 
dobro ojczyzny oznaczało nie tylko zachowanie monarchii, ale 
również konieczność utrzymania całego systemu rządów w nie- 
zmienionej postaci; społeczeństwo rosyjskie natomiast domagało 
się reform, a zwłaszcza zmian personalnych w rządzie i wprowa- 
dzenia szerokich swobód demokratycznych. Nie było przeto możli- 
we znalezienie jakiegokolwiek punktu stycznego. W tej sytuacji 
nie było nim nawet zachowanie monarchii. Starcie stawało się nie- 
uniknione. 
Ca
 próbował jednak utrzymać swoją pozycję nie tylko przy 
pomocy drastycznych zabiegów pacyfikacyjnych oraz tradycyj- 
nych środkow tłumienia opozycji: dekretów, wyroków oraz policji 
i wojska. W 1916 r. rozpoczęła się wymiana osób zajmujących naj- 
wyższe stanowiska w państwie. Ani razu jednak nie sięgnięto do 
rzeczywiście nowych rozwiązań, obracając się stale w tym samym 
zaczarowanym kręgu ludzi już skompromitowanych, zniedołężnia- 
łych, pozbawionych talentów politycznych, czy wreszcie reprezen- 
tujących poglądy skrajnie prawicowe. Blisko 80-letniego Iwana 
Goremykina zastąpił na stanowisku przewodniczący Rady Mini- 
strów o 10 lat młodszy Borys Stilrmer, któremu skleroza nie po- 
zwalała na energiczniejsze poczynania i który był całkowicie pod- 
porządkowany "świętemu starcowi", Grzegorzowi Rasputinowi. 
Potem jego miejsce zajął na półtora miesiąca Aleksander Trepow, 
z zadaniem wprowadzenia twardego kursu wewnętrznego, i wresz- 
cie z kolei - także nie pierwszej już młodości - ks. Mikołaj 
Golicyn, nazywający lud "motłochem" i niemal zupełnie nie ma- 
jący pojęcia o trybie pracy Rady Ministrów 211. 
Kiedy trwający przez kilka miesięcy kontredans premierów 


29 A. Blok, op. cit., s. 22. 


158 


-
		

/Magazyn_065_08_161_0001.djvu

			- 


nie przyniósł spodziewanych rezultatów, zaczęto uciekać się do 
niejednokrotnie już wypróbowanego środka - do aresztowań, któ- 
re objęły przede wszystkim działaczy robotniczych, nie tylko 
partii socjaldemokratycznej, lecz także członków grupy robotniczej 
Centralnego Komitetu Wojskowo-Przemysłowego. 
W lutym 1917 r. wydzielono z frontu północnego Petersburski 
Okręg Wojskowy, podporządkowując go bezpośrednio Sztabowi 
Generalnemu i udzielając dowódcy Okręgu nadzwyczajnych pełno- 
mocnictw w celu ułatwienia walki z ewentualnymi zamieszkami 
w stolicy. 
Projektowane rozwiązanie Dumy Państwowej (podpisany pr:iez 
cara dekret przechodził "w spadku" z rąk Stiirmera do Trepowa 
i na koniec - Golicyna) należało do tego samego arsenału środ- 
ków pacyfikacyjnych, co poprzednie przedsięwzięcia. 
Kiedy dzisiaj czytamy relacje świadków i uczestników rewo- 
lucji burżuazyjno-demokratycznej w Rosji, odnosimy wrażenie, że 
nikt nie spod
ł się tak szybkiego rozwoju wydarzeń. Car nie 
był w tej mierze wyjątkiem i dlatego też jego wyjazd 22 II (7 III) l 
1917 r. z Carskiego Sioła do Kwatery Glownej wcale nie świad- 'j ......... 
czyły o zamierzonej z góry chęci trzymania się na uboczu wypad- 
ków. Później próbowal powrócić do Ptotrogrodu, ale pociąg wio- 
zący go nie mógł przedostać się do stolicy. Na opanowanie sytu- 
acji przy pomocy poleceń wydawanych drogą telegraficzną nie O 
można było liczyć. Wydarzenia zaszły za daleko. 
Wyczerpawszy więc wszystkie dostępne możliwości, dopiero 
2 (15) marca zapisał w swym "Dzienniku" relację o rozmowie r-- 
z Rodzianką, kończąc ją stwierdzeniem: "Potrzebna moja abd Y - ) 
kacja" 30. Wczesnym popołudniem tego samego dnia postanowił ( 
zrzec się tronu na rzecz syna, przy którym ustanowił regenta - 
w. ks. Michała Aleksandrowicza. Nawet w chwili ostatecznej klęski 
Mikołaj II nie tracił nadziei na uratowanie monarchii. 
Po rozmowie przeprowadzonej późnym wieczorem z przedsta- 
wicielami Dumy, monarchistami Guczkowem i Szulginem, abdy- 


lO Pamiętnik Mikolaja II od Toku 1890 do 31 {1Tudnia 1917, Warszawa 
1924, s. 470. 


159 


-
		

/Magazyn_065_08_162_0001.djvu

			- 


kował, przekazując tron swemu bratu Michałowi. W dniu następ- 
nym monarchia upadła, gdyż Michał Aleksandrowicz odmówił 
przyjęcia bezwartościowego spadku (do czego zresztą nakłonili go 
członkowie Komitetu Dumy i Rządu Tymczasowego). 
Mikołaj II, a następnie jego brat Michał, sami złożyli podpisy 
pod aktami zrzeczenia się tronu, ale były to podpisy wymuszone 
przez rewolucyjny proletariat i żołnierzy, którzy w tym czasie już 
całkowicie opanowali stołeczne ulice. 


--
		

/Magazyn_065_08_163_0001.djvu

			-- 


EOW ARO BARSZCZ 


Rząd Tymczasowy w Rosji 
a sprawa polska 


Problem stosunku Rządu Tymczasowego w Rosji do sprawy 
polskiej podejmowano już wielokrotnie; mimo to wydaje się, że 
warto zatrzymać się nad niektórymi kwestiami, stosunkowo mało 
eksponowanymi w naszych publikacjach. 
W moim przekonaniu bardzo ważny wpływ na postawę Rządu 
Tymczasowego w sprawach związanych z przyszłą polityką wobec 
mniejszości narodowych wywarł jeden z warunków postawionych 
przez delegację Komitetu Wykonawczego Piotrogrodzkiej Rady 
Delegatów Robotniczych podczas rozmów z Tymczasowym Komi- 
tetem Dumy Państwowej w nocy 1 (14) III 1917 r. Warunek ten 
przewidywał odwołanie wszystkich ograniczeń o charakterze na- 
rodowym i wyznaniowym. Przyjęcie tego warunku, jak i innych 
wysuniętych przez delegację Rady, umożliwiło utworzenie Rządu 
Tymczasowego i jednocześnie było pierwszym krokiem na drodze 
do normalizacji stosunków między nową władzą Rewolucyjnej 
Rosji i mniejszościar.ni narodowymi. 
Warunki przedstawione przez delegację Komitetu Wykonawcze- 
go Rady Piotrogrodzkiej były 2 (15) marca przedmiotem obrad 
posiedzenia plenarnego delegatów. Plenum uznało, że przedstawio- 
ne warunki nie są wystarczające i zażądało dołączenia punktu do- 
datkowego, o uznaniu przez nowo utworzony rząd prawa wszyst- 
kich narodowości zamieszkujących Rosję do samostanowienia 
o bycie narodowym i kulturalnym. 
Sądzić należy, iż uzupełnienie to oddawało w pełni atmosferę 
panującą wówczas na ulicach Piotrogrodu, w Radzie Delegatów 


11 - Rosja... 


161 


..,j
		

/Magazyn_065_08_164_0001.djvu

			i samym Komitecie Wykonawczym RDR, którego skład stanowił 
mozaikę narodowościową. W tych właśnie obradach należy doszu- 
kiwać się genezy "Pozdrowienia dla narodu polskiego", a nie jedy- 
nie - jak to czyni wielu autorów - w oddziaływaniu na Radę 
przedstawicieli lewicy polskiej. Używam terminu "pozdrowienie", 
bowiem przyjęty od lat termin "Orędzie do Narodu Polskiego" 
nie odpowiada ani znaczeniu słowa "priwietstwije", ani też jego 
treści. 
Było ono dokumentem o doniosłej randze politycznej i chociaż 
wydane zostało przez organ, który formalnie nie sprawował wła- 
dzy, to jednak autorytet, jaki miała Piotrogrodzka Rada Delega- 
tów w marcu 1917 r., był tak wielki, że uchwały jej miały nawet 
większy ciężar gatunkowy aniżeli oficjalne dokumenty wydawane 
przez Rząd Tymczasowy. 
Co prawda, dokument ten nie mówił nic o ewentualnej po- 
mocy, jaką mogłaby okazać Polsce rewolucyjna Rosja, ani nie 
poruszał zasadniczej dla narodu polskiego kwestii zjednoczenia 
ziem trzech zaborów. Te niedomówienia znalazły jednak uzupeł- 
nienie w artykule pt. Swoboda Polszy, zamieszczonym w "Izwie- 
stijach" (nr 15 z 14 (28) III 1917 r.), w którym stwierdzOlno wyraźnie 
prawo Polaków do całości ich ziemi i zapewniono o udzieleniu 
pomocy ze strony rewolucyjnej Rosji w walce o demokratyczną 
Polskę. W artykule tym jest również wezwanie do powstania prze- 
ciwko 'Okupującym kraj wojskom państw centralnych. 
Nie ulega wątpliwości, że opublikowanie tekstu "Pozdrowie
 
nia" przyspieszyło tok postępowania Rządu Tymczasowego w spra- 
wie polskiej. Postępowanie to należałoby rozpatrywać w dwóch 
płaszczyznach. Pierwsza z nich, stosunkowo wąska, dotyczy jedy- 
nie spraw Polonii znajdującej się na terenie Rosji oraz organów 
administracyjnych ewakuowanych z "Priwislinskogo Kraj a". Dr"u- 
ga natomiast, bardzo szeroka, dotyczyła losów całego narodu, które- 
go dążenie do odzyskania samodzielnego bytu państwowego sta- 
wało się coraz bardziej intensywne. Obydwie płaszczyzny two- 
rzyły jednak nierozerwalną całość, którą Rząd Tymczasowy 
usiłował rozdzielić. Najpierw próbowano uporać się z kwestiami 
wiążącymi się z pierwszą płaszczyzną, odkładając problemy dru- 


162 


-
		

/Magazyn_065_08_165_0001.djvu

			giej na dalszy plan. O tym, że tak było istotnie, świadczy konfe- 
rencja prasowa zorganizowana przez Mi1ukowa w dniu 9 (22) III 
1917 r., podczas której przedstawił on bardzo szeroko cele wojen- 
ne Rosji, włącznie z utworzeniem państw czechosłowackiego 
i serbskochorwackiego oraz zjednoczeniem ziem włoskich i rumuń- 
skich, nie wzmia:nkując przy tym nawet jedn
m 7Jdani.em o rozwią- 
zaniu sprawy polskiej. Zagadnieniom związanym z pierwszym, 
węższym zakresem spraw ud:lJielono natomiast stosun
owo dużo 
uwagi, o czym świ,adczy m. in. powołanie do życia w dniu 15 (28 III 
1917 r. Komisji Likwidacyjnej do spraw Królestwa Polskiego i za- 
twierdzenie jej statutu. 
Dostępne dokumenty nie dają dostatecznych informacji do od- 
tworzenia procesu powstawania Komisji Likwidacyjnej, nie mó- 
wiąc już o tym, że w wielu wypadkach są one kontrowersyjne. 
Natomiast już sam fakt, iż Komisja Likwidacyjna składała się 
z przedstawicieli polskich organizacji społecznych i przedstawicieli 
Rządu Tymczasowego, pracujących pod przewodnictwem miano- 
wanego przez Rząd Tymczasowy przewodniczącego, świadczył 
o tym, że była ona komórką wykonawczą Rządu, a nie instytucją 
reprezentującą Polonię w Rosji. Równocześnie, mocno ograniczony 
przez statut zakres działania sprowadzał się w zasadzie do spraw 
technicznych, związanych z likwidacją ewakuowanej administracji 
rosyjskiej, jak też i przygotowania projektów dotyczących spraw 
drugoplanowych. 
Nie sposób nie zauważyć w statucie Komisji Likwidacyjnej 
pewnego interesującego zwrotu. Mówiąc O zadaniach Komisji 
stwierdza się, że pow
nna ona określić sposoby chronienia majątku 
instytucji państwowych i społecznych, aż do "pieriedaczi ich pol- 
skomu gosudarstwu". Jest to pierwsze stwierdzenie w dokumencie 
oficjalnym, mówiące o "państwie polskim". Niestety, nie ma mo- 
żliwości odczytania intencji autorów tekstu statutu, ani ministrów 
Rządu Tymczasowego, którzy zatwierdzili ten dokument; nie wie- 
my, co rozumieli oni przez pojęcie: "państwo polskie". Wydaje się 
jednak, że zwrot ten nie miał konkretnego znaczenia. 
Również i sama nazwa - Komisja Likwidacyjna do spraw 
Królestwa Polskiego - była jednoznaczna, ograniczała bowiem 


11° 


163 


...
		

/Magazyn_065_08_166_0001.djvu

			zakres działania jedynie do ziem, które przed wybuchem wojny 
światowej wchodziły w skład systemu administracyjnego generał- 
gubernatorstwa warszawskiego, a więc bez guberni chełmskiej 
i białostockiej. 
Parę uwag na temat odezwy Rządu Tymczasowego Do Pola- 
ków. Projekt odezwy napisał własnoręcznie Milukow, uwzględnia- 
jąc postulaty zawarte w trzech innych, wcześniej napisanych pro- 
jektach, których autorami byli Fiodor Kokoszkin, Aleksander Led- 
nicki i Maksym Winawer. Na oryginale tekstu odezwy podpisanej 
przez ministrów Rządu Tymczasowego brak podpisu Aleksandra 
Guczkowa. Nie posiadamy materiałów, na podstawie których 
można byłoby stwierdzić przyczyny tego faktu. Wydaje się jed- 
nak, że było to votum separatum, wynikające ze znanego, nega- 
tywnego stosunku Guczkowa do sprawy polskiej. 
Istnieje wiele wersji w literaturze historycznej, i to nie tylko 
polskiej, dotyczących genezy tej odezwy Rządu Tymczasowego. 
Ponieważ nie ma potrzeby wymieniać ich dokładnie, może słusz- 
niejsze. będzie rozdzielenie ich na kilka grup. 
Do pierwszej i naj liczniejszej grupy zaliczyć należałoby wersje 
powstałe przede wszystkim w obozie Narodowej Demokracji i zbli- 
żonych do niej ugrupowań politycznych. Wynika z nich, że odezwę 
Rządu Tymczasowego opublikowano na skutek nacisku, jaki wy- 
wołany został bądź to przez interwencję mocarstw sprzymierzo- 
nych, bądź też przez Komitet Narodowy Polski i Koła Polskie 
w Piotrogrodzie. Sugestie takie są nie do przyjęcia. Sprawę inter- 
wencji mocarstw zachodnich wyświetlił Fiodor Rodiczew w swym 
liście otwartym do profesora Szymona Askenazego, natomiast jeżeli 
się nawet weźmie pod uwagę próby interwencji przedstawicieli 
Koła Polskiego, czy też Komitetu Narodowego Polskiego, to _ 
uwzględniając stosunek kadetów do endecji - można z całą pew- 
nością stwierdzić, że takie interwencje bardziej szkodziły sprawie 
polskiej niż pomagały. 
Drugą grupę wersji, bardzo popularnych w okresie międzywo- 
jennym, stworzyli dawni działacze ugrupowań demokratycznych 
w Rosji, przypisując zasługę wydania odezwy osobistym kon- 
taktom czołowych demokratów, a przede wszystkim Więckowskie- 


164 


l 


--
		

/Magazyn_065_08_167_0001.djvu

			go i Lednickiego z ministrami Rządu Tymczasowego. Nie może 
ulegać wątpliwości, że takie kontakty istniały i że zarówno Więc- 
kowski, jak i Lednicki często korzystali ze swoich dawnych zna- 
jomości w Kole Przyjaciół Niepodległej Polski, z którego paru 
czołowych aktywistów, jak Kiereński, Konowałow, Niekrasow 
i Tereszczenko, objęło teki ministerialne w Rządzie Tymczaso- 
wym. Mimo to, trudno wyobrazić sobie, by przy negatywnej po- 
stawie Milukowa i Guczkowa - głównych filarów pierwszego 
gabinetu Rządu Tymczasowego, kontakty te mogły odegrać decy- 
dującą rolę. 
Trzecia grupa wersji, rozpowszechniona w literaturze marksi- 
stowskiej, sugeruje, że decydujący wpływ na ogłoszenie odezwy 
Rządu Tymczasowego wywarło "Pozdrowienie dla narodu polskie- 
go", wydane przez Radę Piotrogrodzką. Niestety, niektórzy auto- 
rzy zbyt upraszczają tę sprawę, twierdząc, że dopiero pod presją 
tego dokumentu Rząd Tymczasowy zmuszony został do określenia 
swego stanowiska w sprawie polskiej. 
Nie ulega wątpliwości, że "Pozdrowienie" Rady Piotrogrodzkiej 
stało się katalizatorem, który przyspieszył wydanie odezwy Rządu 
Tymczasowego, ale trzeba r
wnież uwzględnić fakt, że Rząd Tym- 
czasowy zmuszony był do tego przede wszystkim wskutek rozwoju 
sytuacji ogólnej w Rosji. Pewne jest, że poszukiwano wcześniej 
rozwiązania problemu polskiego, czego dowodem było powołanie 
Komisji Likwidacyjnej, ale rozwiązanie to oscylowało w głównej 
mierze wokół ludności ewakuowanej, a nie szerokiego problemu 
niepodległości Polski. Opracowując tekst odezwy, Rząd Tymczaso- 
wy musiał przyjąć niektóre sformułowania, absolutnie mu nie od- 
powiadające; zostały one jednak użyte i to pod wpływem wcze- 
śniejszej uchwały Rady Piotrogrodzkiej. 
Wiadomo, że w odezwie znajdowały się zastrzeżenia wobec 
przyszłej Polski. Analizując je dokładnie, można dostrzec pewne 
podobieństwa z ograniczeniami znajdującymi się w akcie z 5 XI 
1916 r. W akcie tym, podobnie, jak i w odezwie, mówi się o pań- 
stwie samodzielnym, i o jego "łączności z obu sprzymierzonymi 
mocarstwami", w której jak wynika z dalszych sformułowań de- 
cydujący jest sojusz wojskowy. Również i sprawa granic przed- 


165 


..,j
		

/Magazyn_065_08_168_0001.djvu

			stawiała się dość enigmatycznie; tekst stwierdza, że "zastrzega się 
dokładniejsze oznaczenie granic". 
Oprócz tych podobieństw istniały też zasadnicze różnice między 
obydwoma dokumentami. Wydanie aktu 5 listopada, a następnie 
konfrontacja jego zapowiedzi z codzienną praktyką, powodowały 
u najbardziej nawet zagorzałych aktywistów - ostudzenie za- 
chwytów. Odezwa Rządu Tymczasowego dotyczyła natomiast 
obszarów, które należało dopiero zająć, i wobec tego wykluczona 
była taka konfrontacja. 
Odezwa była jedynie ogólnym oświadczeniem o charakterze 
programowym. Powiedziano w niej, co prawda. że "stary rząd 
czynił Wam kłamliwe obietnice", cały tekst jednak przepojony był 
troską o wielką Rosję i obawą przed jej osłabieniem i uszczuple- 
niem dotychczasowego stanu posiadania. Rosja uznawała prawo 
narodu polskiego do własnego niepodległego bytu, lecz uznanie to 
nie oznaczało bynajmniej zrzeczenia się praw Rosji. Nie było ono 
więc uznaniem polskiej suwerenności, lecz jedynie polskiej eman- 
cypacji. 
Odezwa Rządu Tymczasowego Do Polaków nie wywarła w spo- 
łeczeństwie rosyjskim większego wrażenia. Gazety przedrukowały 
jej tekst ograniczając się do stwierdzenia, że odezwa o takim 
a takim brzmieniu została przyjęta przez Radę Ministrów. Jedy- 
nie niektóre pisma poświęciły odezwie specjalne artykuły. Naj- 
ciekawsze zamieściły mienszewicki "Dień" oraz kadecka "Riecz". 
"Dień" w numerze 12 z dnia 18 (31) III 1917 r. w artykule 
pt. Swoboda Polszy stwierdza m. in., że przyszłość Polski określi 
Konstytuanta w Warszawie i że może ona sama wyrazi życzenie 
utrzymania federacyjnego związku Polski z Rosją, co byłoby ko- 
rzystne dla obu stron. Dalej, w gazecie stwierdzano, że Polska nie 
ma jasno zarysowanych granic. Na przykład do guberni suwalskiej 
roszczą sobie pretensje Litwini, którzy również przejawiają ten- 
dencje separatystyczne, podobnie jak i Ukraińcy, którzy wykra- 
czają swymi żądaniami poza granice guberni chełmskiej. Artykuł 
ten jest niezmiernie interesujący, jeśli się weźmie pod uwagę, że 
mimo "Pozdrowienia" Rady Piotrogrodzkiej i odezwy Rządu Tym- 
czasowego - podaje się jako najlepsze rozwiązanie federację Pol- 


166 


.......
		

/Magazyn_065_08_169_0001.djvu

			ski i Rosji. Widać, że nawet wśr6
 mienszewików pokutowały 
tendencje Rosji "jedinoj i niedielimoj". 
Innym problemem zajmuje się kadecka "Riecz". Autor odnoś- 
nego artykułu oświadcza, że naród rosyjski obecnie dopiero może 
zawołać "Polaki! Probil czas, kogda zawietmaja mieczta waszych 
otcow i diedow możet osuszczestwitsia. Poltora wieka Polsza żyła 
nadieżdoj, czto nastupit czas woskriesienija polskogo narada 
i bratskogo primirienija s Wielikoj Rossijej". Te piękne, pełne pa- 
tosu słowa znalazły się w artykule pt. Nowaja Rossija i Polsza 
("Riecz" 18 (31) III 1917, nr 66); sens ich wyjaśnił autor w na- 
stępnym artykule pt. Polskij wopros i wojna ("Riecz" 23 III (5 IV) 
1917, nr 70), w którym stwierdza: że Polacy muszą być zwolen- 
nikami dalszego prowadzenia wojny przez Rosję, bez tego nigdy 
bowiem nie dojdzie do zjednoczenia ziem polskich. Polacy nie 
mogą żądać zakończenia wojny. Wszystkie hasła mówiące o pokoju 
bez aneksji i kontrybucji są niebezpieczne dla Polski, wprowadze- 
nie ich w życie oznaczałoby przekreślenie możliwości zjednocze- 
nia ziem zaboru rosyjskiego z Galicją i z Poznańskiem. 
Artykuły w "Rieczi" wyraźnie wskazują na zmianę stanowiska 
w obozie kadeckim. W poszukiwaniu sojusznika przy realizacji 
planów prowadzenia wojny aż do ostatecznego zwycięstwa kadeci 
nie zawahali się rzucić na szalę patriotyzmu Polaków. 
Ogłoszenie dekretu o powołaniu do życia Komisji Likwidacyj- 
nej oraz odezwy Rządu Tymczasowego musiało pociągnąć za sobą 
zarządzenia wykonawcze, które by świadczyły o zmianie stosunku 
Rosji do sprawy polskiej. W okresie działania poszczególnych ga- 
binetów Rządu Tymczasowego niewiele można jednak znaleźc 
innych dowodów świadczących o większym zainteresowaniu spra- 
wą polską. Prócz działalności Komisji Likwidacyjnej, której sta- 
tut Rada Ministrów znowelizowała w dniu 23 kwietnia, zwiększa- 
jąc liczbę przedstawicieli poszczególnych ministerstw i dokładnie 
określając polskie instytucje mające swych przedstawicieli w Ko- 
misji, można wymienić zaledwie kilka dokumentów, które pośred- 
nio lub bezpośrednio wiązały się ze sprawą polską i to jedynie 
w odniesieniu do wewnętrznych problemów rosyjskich. 
Z dekretów, które przynajmniej formalnie wiązały się ze spra- 


167 


..,j
		

/Magazyn_065_08_170_0001.djvu

			wą polską, można wymienić uchwałę z 2 kwietnia "O likwidacji 
ograniczeń wyznaniowych i narodowościowych", kilka dekretów 
w sprawie jeńców wojennych oraz dekret regulujący sprawy 
jeńców cywilnych. Dekret ten, wydany 27 czerwca, a znowelizo- 
wany 28 lipca, zezwalał jeńcom cywilnym narodowości polskiej 
(poddanym niemieckim i austriackim) na zamieszkanie na calym 
terytorium państwa, znosił wszystkie dotychczas stosowane wobec 
nich ograniczenia prawne i majątkowe, nadawał im prawa pod- 
danych państw sprzymierzonych i zezwalał na wyjazd za granicę, 
przy zachowaniu jednak pewnych granic wieku (wyłączono męż- 
czyzn w wieku 16 - 43 lat). 
Z innych wydanych przez Rząd Tymczasowy dekretów można 
wymienić dekret o zebraniach i związkach oraz powołanie Zarzą- 
du do Spraw Uchodźców, któremu przekazano dotychczasowe 
funkcje tzw. Komitetu w. ks. Tatiany. Pewne znaczenie miała też 
decyzja Rządu Tymczasowego z dnia 28 lipca o przekazaniu Ko- 
misji Likwidacyjnej prawa likwidowania instytucji, które przed 
opuszczeniem w 1915 r. Królestwa przez wojska rosyjskie znajdo- 
wały się na terenie guberni chełmskiej. 
Na marginesie prac Komisji Likwidacyjnej można stwierdzić. 
że mimo rozbudowanego aparatu rezultaty ich nie przedstawiały 
się imponująco. Złożyło się na to wiele przyczyn. Komisja Likwi- 
dacyjna stała się od samego początku swojej działalności areną 
walki między obozem demokratycznym i endecją. Atmosfera tej 
walki napewno nie sprzyjała pracom organizacyjnym, które prze- 
ciągały się zbyt długo (niektóre wydziały powstały dopiero w dru- 
giej połowie czerwca). 
Wielostopniowy system zatwierdzania projektów też nie przy- 
spieszał efektów. Szczególnym hamulcem była tzw. Narada Mlę- 
dzyministerialna, złożona z fachowców, rekrutujących się z daw- 
nego carskiego aparatu biurokratycznego; kierowano do niej opra- 
cowane przez Komisję Likwidacyjną projekty uchwał w celu 
zaopiniowania przed ostatecznym zatwierdzeniem. Z reguły opinio- 
wanie przedłużało się aż nadto nadmiernie. 
Do tych przyczyn dochodziły jeszcze ambicjonalne dążpnia 
Lednickiego - prezesa Komisji, który chciał przekształcić ją 


168 


..
		

/Magazyn_065_08_171_0001.djvu

			w organ reprezentacji narodowej, a nie tylko mieć w niej insty- 
tucję likwidującą stosunki administracyjne między Królestwem 
i Rosją. 
Charakterystyczne jest, że przedstawiciele Rządu Tymczasowe- 
go rzadko kiedy posuwali się w swych wypowiedziach poza stwier- 
dzenie zawarte w odezwie. Pewnym wyjątkiem była tylko od- 
poWiedź, dana we wrześniu przedstawicielom Rady Polskiego 
Zjednoczenia Międzypartyjnego przez Tereszczenkę. Na pytanie 
dotyczące perspektyw rozwoju sprawy polskiej po ogłoszeniu 
w Królestwie tzw. "patentu wrześniowego", powołującego do ży- 
cia Radę Regencyjną, Tereszczenko odpowiedział, źe Rosja myśli 
o niepodległości państwa polskiego; warunkiem istnienia takiego 
państwa musiałaby być niezależność ekonomiczna, której Polska 
nie mogłaby osiągnąć bez dostępu do morza. Jest to oczywiście 
tylko wypowiedź ministra, a nie oficjalny dokument rządu. 
Postawa Rządu Tymczasowego w sprawie polskiej nie była 
bynajmniej zjawiskiem przypadkowym. Podobne stanowisko zaj- 
mowano też wobec problemów narodowych innych mniejszości. 
Rząd Tymczasowy, pomimo różnych przeobrażeń i wprowadzenia 
do jego składu przedstawicieli ugodowych partii socjalistycznych, 
pozostał rządem burżuazyjnym i w swej codziennej działalno
ci 
praktycznej kierował się przede wszystkim interesami rosyjskiej 
burżuazji. 
Zarówno kadeci, jak i przedstawiciele innych partii, którzy 
znaleźli się w poszczególnych gabinetach Rządu Tymczasowego, 
mieli jeszcze w okresie panowania caratu pewne założenia pro- 
gramowe, dotyczące rozwiązania kwestii narodowej w Rosji. Po 
obaleniu caratu, gdy trzeba było przystąpić do realizacji tych po- 
przednio ogłoszonych haseł, okazało się, że są one sprzeczne 
z głównym kierunkiem działania burżuazji, zmierzającej do utrzy- 
mania silnego i niepodzielnego państwa rosyjskiego. Stale nara- 
stające wydarzenia rewolucyjne zmuszały burżuazję do podejmowa- 
nia pewnych poczynań, które świadczyłyby o jej zainteresowaniu 
polityką narodowościową. Były to: manifest w sprawie przy- 
wrócenia autonomii Finlandii, odezwa do narodu polskiego, powo- 
łanie Zakaukaskiego Komitetu Krajowego, czy wreszcie - czerwco- 


169
		

/Magazyn_065_08_172_0001.djvu

			we porozumienie kijowskie w sprawie Ukrainy. Były to jednak 
jedynie półśrodki, przy pomocy których chciano uspokoić nara- 
stające wśród wielu narodowości dążenia separatystyczne; wyka- 
zać przed światem, że jak to głosiła odezwa Rządu Tymczasowego 
z 8 maja - "stosunek Rządu do kwestii narodowościowej został 
jasno określony w przywróceniu autonomii Finlandii i przyznaniu 
Polsce prawa do zjednoczenia". 
Ostateczne rozwiązanie miało nastąpić dopiero Z' chwilą zwoła- 
nia Konstytuanty, mirażem której burżuazja chciała rozwiązać 
wszystkie nabrzmiałe problemy ówczesnej Rosji, m. in. także spra- 
wy narodowościowe. Rząd Tymczasowy sam nie chciał decydo- 
wać o zagadnieniach trudnych, zasłaniając się brakiem kompe- 
tencji. Zresztą, utalenie wspólnej linii postępowania w rozwiązy- 
waniu spraw narodowości zamieszkujących państwo rosyjskie nie 
było też rzeczą prostą. Kadeci uznawali nadal zasadę samostano- 
wienia narodowo-kulturalnego, mienszewicy hołdowali autonomii 
narodowo-kulturalnej, eserowcy natomiast nie chcieli odstąpić od 
republiki federacyjnej. 
Jakąś syntezę ogólnej atmosfery panującej w kołach burżu- 
azyjnych dawał artykuł pt. "Zadania rewolucji i kwestia narodo- 
wa",. zamieszczony w "Sowriemiennom Słowie". Pisano w nim: 
"Wolna Rosja nie chce nikogo ciemiężyć. Wolna Rosja daje wszyst- 
kim narodom te prawa, które są niezbędne dla rozkwitu ich kul- 
tury i dla umocnienia sil duchowych. Wolna Rosja da wszystkim 
częściom państwa taką autonomię, którą można będzie pogodzić 
z zasadą jedności państwowej. Każde jednak dążenie do niepod- 
ległości jest z punktu widzenia interesów rosyjskich czymś wręcz 
niedopuszczalnym, a dla samych nawet interesów poszczególnych 
narodowości - szkodliwym". 
Postępowanie poszczególnych gabinetów Rządu Tymczasowego 
świadczy o tym, że przedstawione w cytowanym fragmencie sądy 
stanowiły jak gdyby pewnego rodzaju "credo" przy rozwiązywa- 
niu problemów narodowych, w tym i kwestii polskiej. 



 


r
		

/Magazyn_065_08_173_0001.djvu

			Spis treści 



 
to 


Przedmowa (Ludwik Bazylow) 
Ludwik Bazylow: Polityka wewnętrzna Rosji w ok
esie pierwszej 
wojny światowej 
Władysław Bortnowski: Potencjał militarny Rosji przed pierwszą 
wojną światową i podczas wojny w konfrontacji z rzeczywistością 
Paweł Piotr Wieczorkiewicz: Rosyjska maryna'rka wojenna w latach 
1905 - 1916 


5 


11 


43 


77 


Marian Wilk: Zadania. rola i działalność rosyjskich organizacji spo- 
łecznych w ok'I"esie pierwszej wojny światowej 88 
Mieczysław Tanty: Rosja i Słowiańszczyzna w latach 1914 -1917 121 
Władysław A. Serczyk: Z teoretycznej problematyki rewolucji bur- 
żuazyjno-demokratycznej w 1917 rdku w Rosji . 137 
Edward Barszcz: Rząd Tymczasowy w Rosji a sprawa polska 161 


..,j
		

/Magazyn_065_08_174_0001.djvu

			Biblioteka Główna UMK 
111111111111111111111111111111\\\\111111111111111111111 
300045382128 


Państwowe Wydawnictwo Naukowe 


Wydanie pierwsze. :Nakład 1000+180 egz. 
Arkuszy wydawniczych 10,25. Arkuszy drukarskich 10,75 
Papier druk. sat. kl. V, 65 g 86X 122 
Oddano do składania 7 V 1976 r. Podpisano do druku w listopadzie 1976 r. 
Druk ukonczono w grudniu 1976 r. 
Zamówienie nr 1203/1117. H-5. Cena 2ł 40,- 


Łódzkie Zakłady Graficzne. Zakład nr l 
Łódź, ul. Rewolucji 1905 r. nr 45 


.... 


I 
I 
l 


\:>'"' C. 



",. 
. FCJóIIJt-."u 


.......
		

/Magazyn_065_08_176_0001.djvu

			q.q'" -.. 



:KBlJ I 4 9 ') ,) h 1 


 """'\..,..'" '-ł __ . J 


Biblioteka Główna UMK 
1111111111111111111111111111111111111111111111111111111 
300045382128 


L___ _