/Magazyn_065_04_001_0001.djvu

			.\ 


Prowincje 
rzymskie 
i ich znaczenie 
w ramach 
Imperium 


Ossolineum
		

/Magazyn_065_04_003_0001.djvu

			Prowincje 
rzymskie 
i ich 


. 
znaczenIe 
w ramach 
[mperium
		

/Magazyn_065_04_004_0001.djvu

			POLSKIE TOWARZYSTWO HISTOR YCZNE 
PRACE XI POWSZECHNEGO ZJAZDU 
HISTORYKÓW POLSKICH 
TORUŃ, WRZESIEŃ ]974 R. 


I. Społeczeństwo Polski Ludowej, red. Antoni Czubiński, KiW 
2. Narodziny i rozwój nowoczesnej kultury polskiej, red. Jerzy Woj- 
towicz i Jerzy Serczyk, Oss. 
3. Dzieje kultury politycznej w Polsce, red. Józef Gierowski, PWN 


4. Prowincje rzymskie i ich znaczenie w ramach Imperium, red. Maria 
Jaczynowska i Józef Wolski, Oss. 
5. Miasta doby feudalnej w Europie środkowo-wschodniej; przemiany 
społeczne a układy przestrzenne, red. Aleksander Gieysztor i Tadeusz 
Rosłanowski, ZNT 
6. Migracje społeczne w XI
 i XX w.. red. Celina Bobińska, KiW 
7. Idea narodu w polskiej myśli społecznej, red. Andrzej Walicki, PWN 
8. Dzieje Rosji na przełomie XIX i XX w., red. Ludwik Bazylow, PWN 
9. Problemy dziejów Polonii, red. Marian Marek Drozdowski, PWN 
10. Drogi integracji społeczeństwa w Polsce XIX-XX W., red. Henryk 
Zieliński, Oss. 
1 I. Chłopstwo w życiu politycznym Trzeciego Świata, red. Tadeusz 
Łepkowski, Oss. 


12. Nauki pomocnicze na Zjeździe toruńskim, red. Andrzej Tomczak, 
NDAP
		

/Magazyn_065_04_005_0001.djvu

			Prowincje 
rzymskie 
i ich znaczenie 
w ramach 
Imperium 


-.. 
 


ł 


Pod ledakeją 
MARII JACZYNOWSKIEJ 
] JÓZEFA WOLSKIEGO 


WROCŁAW. WARSZAWA. KRAKÓW. GDAŃSK 
ZAKŁAD NARODOWY IMIENIA OSSOLIŃSKICH 
WYDAWNICfWO POLSKIEJ AKADEMII NAUK 
1976
		

/Magazyn_065_04_006_0001.djvu

			Redaktor 


DANUTA KOCKA 


Redaktor techniczny 
ALEKSANDRA IKONOMU 


Okładkę projektował 
EDWARD KOSTKA 


Prlnted łn Poland 


'-1

lS
 


Zakład Narodowy im. OssolińskIch - Wydawnictwo. Wrocław 1976. 
Nakład: 1;;00 egz. Objętosć: ark. wyd. 8,70, ark. druk. 10.13. papier 
druk. S8t. kl. III. 80 g. 61 X 86. Oddano do składania 16 I 1976. Pod- 
pisano do druku 30 IV 1976. Druk ukończono w maju 1976. Wro- 
cławska Drukarnia Naukowa. Zam. nr 59n6 - L-15 - Cena zł 28,- 


E. 29)J-,.3 


6
		

/Magazyn_065_04_007_0001.djvu

			Przedmowa 


I 


Podjęcie w ramach XI Powszechnego Zjazdu Historyków Pol- 
skich problemu prowincji rzymskich i ich znaczenia w Cesarstwie 
wiąże się z zasadniczymi zmianami, jakie dokonują się współ- 
cześnie w ocenie ich roli w organizmie Imperium. W tradycyjnym 
ujęciu prowincje odgrywały rolę jednostek administracyjnych, 
których funkcja ograniczała się do spełniania zadań narzuconych 
im przez ośrodek dyspozycyjny - Rzym. Ale nawet przy takim 
ujęciu źródła literackie nie pozwalały na wydobycie wszystkich 
elementów, które pozwoliłyby naświetlić zróżnicowaną rolę pro- 
wincji w Cesarstwie. Dopiero postęp badań archeologicznych, 
wzrost ilościowy źródeł pozaliterackich, napisów, papirusów, mo- 
net - dostarczyły nowych danych, pozwalających na odmienne niż 
dotąd ujęcie funkcji i znaczenia prowincji w Imperium. Ich życie, 
ich rozwój nie zaczynały się dopiero od momentu podboju rzym- 
skiego i narzucenia im statusu rzymskiej prowincji. Pomijając za- 
gadnienia związane ze stanem prowincji okresu republikańskiego, 
do których nauka nie dysponuje poważniejszymi ilościowo zespo- 
łami źródeł, dopiero Cesarstwo, po zrealizowaniu sławnego tacy- 
towskiego powiedzenia włożonego w usta Augusta: coercere intra 
termin Os imperii, po ustaleniu się pax Romana stworzyło warun- 
ki do przebadania roli prowincji i ich znaczenia dla Imperium. 
Nowe żródła, ich wszechstronna analiza i wykorzystanie, pozwoliły 
wyznaczyć prowincjom aktywną rolę w Cesarstwie, zwłaszcza na 
odcinku gospodarczym, uwypukliły nierównomierność ich rozwoju 


5
		

/Magazyn_065_04_008_0001.djvu

			J 6zef Wolski 


oraz odrębności wynikające z uwarunkowania historycznego. 
Dzieje Cesarstwa dzięki nowemu spojrzeniu na prowincje nabrały 
nowej treści, nowej wartości. Dotyczy to również procesu, który 
w badaniach nad historią Cesarstwa i starożytności wysuwa się 
w nauce na czołowe miejsce, a to z przyczyn jego upadku. Nasze 
sympozjum pragnie włączyć się w nurt badań nad tą szeroką te- 
matyką. 
Na zjeździe zgłoszono osiem referatów, których streszczenia 
ogłoszone zostały drukiem. Wygłoszono tylko sześć referatów. 
Prof. R. Kamienik na skutek choroby, a prof. E. Konik na skutek 
wyjazdu nie mogli pojawić się w Toruniu. Do druku ze zgłoszo- 
nych prac zakwalifikowano siedem, poniewaź prof. Konik ogłosił 
swój referat w innym czasopiśmie. Zgodnie z sugestią Zarządu 
Głównego PTH do druku zgłoszono prace dwóch osób nie uczest- 
niczących w Zjeździe, a to dr. M. Salamona i mgr. E. Dąbrowy; 
tematyka ich prac najściślej wiąże się z problematyką sympozjum 
i stanowi ich pożądane uzupełnienie i poszerzenie. Całość refera- 
tów, ze względu na ich treść, można podzielić na dwie grupy. 
Część z nich porusza zagadnienia związane z poszczególnymi pro- 
wincjami (Afryka, Galia, Noricum, Mezja, Dacja, Azja Mniejsza), 
część zajmuje się problematyką ogólniejszą, omawiając kwestie 
pieniężne oraz ceny w Imperium, jeden artykuł omawia rol
 
kwestii Dacji w literaturze późnorzymskiej. Referaty wygłoszone 
w ciągu dwudniowego trwania sympozjum, któremu w pierwszym 
dniu przewodniczyla prof. dr I. Małowistowa, w drugim zaś doc. 
dr M. Jaczynowska, przygotowane zostały, na co zwrócili uwagę 
wszyscy dyskutanci, w oparciu o gruntownie opracowany ma- 
teriał źródłowy i najnowszą literaturę przedmiotu. Ze względu 
na sugerowane ograniczenie przypisów do niezbędnego minimum 
nie zawsze wkład pracy autorów występuje z całą wyrazistością. 
Jednakowoż podstawowe tezy referatów dają wyraźny przegląd 
zagadnień, jakimi aktualnie interesują się historycy starożytności 
w Polsce. Sympozjum pozwoliło nie tylko badaczom, którzy od 
lat zajmują się pewną określoną problematyką i zdobyli uznanie 
krytyki światowej, przedstawić wyniki swych studiów, ale rów- 
nież dało ono okazję młodszym pracownikom nauki zaprezentować 


6
		

/Magazyn_065_04_009_0001.djvu

			Przedmowa 


ich dorobek. Ocena całości sympozjum, jak i poszczególnych refe- 
ratów wypadła w toku ożywionej dyskusji nader pozytywnie. 
Dyskusja obracała się bądź około problemów ogólnych, doty- 
czących całości prowincji, bądź wokoło zagadnień szczegółowych, 
wiążących się z jedną prowincją. Podkreślono rolę procesów asy- 
milacyjnych, jak również oporu stawianego wobec kultury grecko- 
-rzymskiej przez ludy Imperium (prof. Wolski). W nawiązaniu 
do rewizji poglądów na temat upadku miast w okresie późnego 
Cesarstwa uwypuklono ich znaczenie dla problemu schyłku epoki 
antycznej (doc. Kolendo). Zagadnienie propagandy rzymskiej przy- 
gotowującej politykę ekspansji, zwłaszcza w odniesieniu do Afryki, 
stanowiło temat dalszego głosu w dyskusji (prof. Małowistowa). 
Szczególnie ożywiona dyskusja toczyła się na temat monet i ich 
wszechstronnego wykorzystania dla wyjaśnienia wielu spornych 
zagadnień historii Cesarstwa. Ważna była rola monet jako na- 
rzędzia propagandy i źródła do poznania religii, silnie np. na 
terenie Galii jeszcze w III w. n.e. zabarwionej kultami autochto- 
nicznymi (doc. Jaczynowska). Poważne również znaczenie dla 
wyjaśnienia złożonych kwestii gospodarczych i administracyjnych 
prowincji miałoby przebadanie emisji lokalnych monet w Mezji 
(doc. Kunisz). W związku z referatem dr. Zając.a zwrócono uwagę 
na fakt zróżnicowania nie tylko prowincji w ramach Imperium, 
ale wskazano na różnice w obrębie jednej prowincji (doc. Kolen- 
do). Problem romanizacji Dacji stał się przedmiotem wypowiedzi 
kilku dyskutantów (pro£. Wolski, prof. Kotula), dążących do 
uściślenia tego tak bardzo kontrowersyjnego w nauce problemu. 
W odpowiedzi referent dr J. Trynkowski podniósł, że wobec braku 
danych źródłowych problem ten będzie jeszcze ciągle zaprzątał 
uwagę krytyki. 
Zestaw referatów, omawiających problematykę wielu pro- 
wincji rzymskich, dyskusja, jaką one wywołały, jak również wy- 
powiedzi referentów - pokazały, jak pożyteczne było to sympo- 
zjum. Pozwoliło ono przedstawić wcale licznemu, niepełnemu 
zresztą, gronu historyków starożytności wyniki swych studiów 
i przemyśleń na tak poważnym forum, jakim jest Powszechny 


7
		

/Magazyn_065_04_010_0001.djvu

			Józef Wolski 


Zjazd Historyków Polskich. Jest to zresztą dobrą tradycją tych 
Zjazdów, które dają i historykom starożytności okazję do wyp0r- 
wiedzenia się, do zaznaczenia swej obecności w badaniach polskich 
historyków. Tak było zarówno w Lublinie, jak i w Toruniu. Należy 
tylko wyrazić wdzięczność Prezydium Zarządu Głównego PTH za 
to, że całość materiałów związanych z naszym sympozjum może 
ukazać się drukiem jako odrębna publikacja. 


Józef Wolski 


1
		

/Magazyn_065_04_011_0001.djvu

			EDWARD DĄBROWA 


Rozwój rzymskiej sieci drogowej w Azji 
Mniejszej w dobie wczesnego Cesarstwa 


W spółczesne studia nad rzymskimi drogami zarówno na tere- 
nie Italii, jak również poza jej granicami, na obszarze dawnych 
rzymskich prowincji, pozwoliły w dużym stopniu zrekonstruować 
ich sipć, ustalić w przybliżeniu trasy, jakimi one przebiegały, 
a nawet prześledzić przeszłość poszczególnych szlaków. Zazwyczaj 
jednak, mówiąc o drogach rzymskich na określonym obszarze, 
przedstawia się ich sieć, odtworzoną w oparciu o przekazy źródło- 
we, jako pewną zamkniętą całość, w kształcie, jaki osiągnęła po 
wielowiekowym rozwoju 1. Zapomina się natomiast, że każdy 
z tych traktów powstał w różnych okresach czasu, a wcześniej 
istniejące szlaki traciły swe znaczenie na rzecz dróg później zbu- 
dowanych; wiele z nich zachowało swe znaczenie przez okres 
kilkuset lat, inne służyły bardzo krótko, po czym zostały za- 
niedbane i zapomniane, a tylko zachowane resztki nawierzchni 
i miliaria (niegdyś wzdłuż nich ustawione) są jedynymi świa- 
dectwami ich dawniejszej użyteczności. Stąd też bardziej poucza- 
jące byłoby prześledzenie, jak przebiegał proces formowania się 
rzymskiego systemu drogowego, które szlaki powstały n.ajwcześ- 
niej, jakimi względami kierowano się podejmując decyzję o ich 
budowie, jakim celom miały one służyć czy zostały zbudowane 
zupełnie od podstaw, czy zastąpiły tylko w znacznie doskonalszym 
1 Zob. W. M. R a m s a y, The HistoTical Geography ot MinoT, Amster- 
dam 1962 (reprint), passim; K. M i 11 e r, Itineraria Romana, Stuttgart 1916, 
passim. 


9
		

/Magazyn_065_04_012_0001.djvu

			Edward DqbTowa 


kształcie trakty dawniej istniejące? Mimo pozornej obfitości róż- 
nego rodzaju świadectw i dokumentów pozwalających odtworzyć 
kształt układu komunikacyjnego używanego przez Rzymian 2, to 
ustalenie, w oparciu o ich relacje, jak przebiegał jego rozwój, jest 
bardzo trudne. Nie wszystkie bowiem z tych licznych źródeł są 
jednakowo przydatne do tego celu. 
\..Jedynym typem świadectw, umożliwiającym podobnego ro- 
dzaju studia, są kamienie milowe 3. Umieszczane na nich inskryp- 
cje, oprócz wielu istotnych informacji dotyczących szlaku, przy 
którym one stały, zawierają również w swej treści element chro- 
nologiczny, pozwalający z mniejszą lub większą dokładnością 
ustalić moment wydarzenia, o którym relacjonują. Na danych 
przekaUlnych przez te napisy opierają się nasze rozważania. Ich 
ce]em jest przedstawienie i przedyskutowanie niektórych proble- 
mów związanych z rozwojem sieci dróg rzymskich na terenie Azji 
Mniejszej, poczynając od dróg powstałych w okresie Republiki do 
czasów Marka Aureliusza. ) 
Pierwsze drogi rzymskie na obszarze Anatolii powstały wkrótce 
po przekształceniu królestwa pergamońskiego w rzymską pro- 
wincję. W przeciągu krótkiego czasu zbudowano szereg dróg, 
które rozchodząc się w różnych kierunkach połączyły Efez, sie- 
dzibę rzymskiego namiestnika prowincji, z kilkoma najważniej- 
szymi ośrodkami miejskimi. Na północy ze Smyrną, Eleą (CIL I'Z 
2,648) i Pergamonem (CIL 1 2 2,647). W kierunku wschodnim po- 
prowadzono szlak łączący z Sard es (CIL 1 2 2,651), Tralles (CIL I2 
2,649-650) i innymi miastami leżącymi w głębi Anatolii (CIL 12 
2, 646) 4. Aż do schyłku Republiki drogi te pozostały jedynymi, 


. 
! R. C h e v a 11 i e r, Les voies romaines, Parls 1972, s. 7-67. 
1 O. H i r s c h f e l d, Die romische Meilensteine, [w:] Kleine SchTiften, 
Berlin 1913, s. 703 n; H. U. I s t i n s k y, Romische Meilensteine, AA, 1941, 
szp. 879 n.; Th. P e k ś r y, UnteTsuchungen zu den romischen Reichsstrassen, 
Bonn 1968, s. 16 n.; R. Chevallier, op. cit., s. 36 n.; R. G. Goodchild, 
The Coast Road of Phoenicia and its Roman Milestones, "Berytus" IX, 1949, 
s. 92; M. A v i - Y o n a h, The Development of the Roman Road System 
in Palcstine, lEJ I, 1950-1951, s. 54. 
4 O. H i r s c h f e l d, op. cit., s. 709 n.; B. H a u s s o u 11 i er, Un nouveau 


10
		

/Magazyn_065_04_013_0001.djvu

			Rozwó; rzymskie; sieci drogowe; w Azji Mnie;.ize;... 


jakie Rzymianie zbudowali na terenie swych małoazjatyckich 
prowincji 5. N.astępne powstały dopiero w dobie Cesarstwa. 
W 6 r. p.n.e. namiestnik Galacji, Kornutus Akwila 6 prowa- 
dził - w imieniu Augusta - prace drogowe na terenie Pizydii, 
przy via Sebaste 7. Z okresu panowania Augusta pochodzi także 
miliarium nałeżące do drogi Efez-Smyrna (CIL III 7113 = 
= IGR IV 1597), będące świadectwem przeprowadzonych prac 
remontowych na tym odcinku. Kolejne dowody troski o stan dróg 
w prowincjach małoazjatyckich pochodzą z czasów Klaudiusza. 
Dokonano wtedy przebudowy i remontów niektórych odcinków 
starych szlaków. W 50 r. n.e. wykonano prace drogowe w oko- 
licach Attalei (CIL III 6737), a w następnym na traktach z Efezu 
do Tralles (CIL III 7206) i z Efezu do Smyrny (CIL III 476). 
W kilka lat później, już za panowania Nerona, został przeprowa- 
dzony remont drogi biegnącej wzdłuż wybrzeża Propontydy, 
z Apamei do Nicei (CIL III 346) 8. W zasadzie w ciągu pierwszej 
połowy I w. n.e. troska cesarzy o stan dróg prowincjonalnych spro- 
wadzała się do doraźnych prac o charakterze rekonstrukcyjnym 
i zabezpieczającym. Zdecydowane zmiany w tym zakresie na- 
stępują dopiero za rządów Flawiuszy. Remonty istniejących szla- 
ków stanowią margines szeroko rozwiniętej działalności budowla- 
nej. Główny wysiłek skupia się na budowie nowych dróg. Po- 
wstają one przede wszystkim na obszarach centralnej i pół
ocnej 


milliaire au nom de Manius Aąuillius, "Revue de Philologie" XXIII, 1899, 
s. 293; zob. Th. P e k Ił r y, op. cit., s. 139. 
6 Około połowy I w. p.n.e. na niektórych odcinkach tych dróg zostały 
przeprowadzone remonty przez L. Akwiliusza Florusa (B. H a u s s o u 11 i e r, 
op. cit., s. 296 n.; CIL II 2 650-651), nie znany jest jednak dokładny moment, 
w którym zostały one wykonane, co powoduje znaczne rozbiE'żności w są- 
dach (PIRI A 990); T. R. S. B r o u g h t o n, The MagistTates of the Roman 
Republic, vol. II, New York 1951-1952, s. 475; B. H a u s s o u 11 i e r, op. cit., 
s. 297 n. 
8 PIR' A 1137; PIR' C 1510. 
7 CIL III 6974 (= 12217), 14185, 14401a-c; Th. P e k ś r y, op. cit., s. 156. 
8 Osobnego potraktowania wymaga CIL III 6983 (= IGR III 83 = ILS. 
5883). Ze względu na swój charakter jest to bardziej świadectwo pry- 
watnej hojności niż oficjalny dokument; Th. P e kar y, op. cit., s. 80. 


11
		

/Magazyn_065_04_014_0001.djvu

			, 


Edward Dqbrowa 


Anatolii. Prace zapoczątkowane przez Wespazjana kontynuują 
Tytus i Domicjan, a następnie Nerwa, Trajan i Hadrian. Po 
Hadrianie dotychczasowa intensywna działalność budowlana na 
terenie Azji Mniejszej ulega zahamowaniu i zamiera na przeciąg 
kilkudziesięciu lat 9. 
Trzeba bowiem pamiętać, że - zgodnie z obowiązującymi za- 
sadami prawnymi - decyzje o budowie albo naprawie dróg mógł 
podejmować jedynie cesarz 10. Według nich był on również for- 
malnym wykonawcą wszelkich prac związanych z tymi przed- 
sięwzięciami, a wraz z nim także członkowie rodziny cesarskiej. 
Rzeczywisty obowiązek realizacji i zapewnienia fachowego nad- 
zoru nad ich wykonaniem spoczywał na namiestnikach prowincji 
lub niższych urzędnikach prowincjonalnej administracji. 
Omawiając działania, których celem miało być przywrócenie 
do stanu używalności starych dróg bądź też zbudowanie nowych, 
nie sposób pominąć dokumentów, na których podstawie wypo- 
wiadamy sądy o charakterze wykonanych prac. Wszystkie infor- 
macje o nich zawarte są w treści inskrypcji wyrytych na 
miliariach; przekazywane są one za pośrednictwem kilkunastu 
typowych formułek 11. Najczęściej informacja jest bardzo lako- 
niczna, zawarta w jednym słowie, rzadziej w dłuższym zwrocie. 
Prace związane z budową nowych szlaków określa się następują- 
cymi terminami: viam novam derexit (MAMA VII 193); viam ... 
curante ... fecit (CIL III 6974); curam agente (E7tLO''t'(X-rouv-rOt;) (CI L II 
7113 = IGR IV 1597); vias faciendas curavit (CIL III 470), które- 
go odpowiednikiem w języku greckim był zwrot: -rat; 0
OUt; E7tOt"fJO'EV 
(CIL III 470; IGR IV 267); vias stravit (CIL III 312). Używa się 
jeszcze takich form, jak: fecit (Denkschr. Wien, Bd. 85, s. 42, 
nr 4 
9Ll
b stravit (CIL III 141.84 48 ). Pewną różnorodnością ter- 
· Z okresu panowania Antonina Piusa (CIL III 14184 111 , 14399 8 , 14402 11 ; 
AS XVIII, 1968, s. 84, nr 42; L. R o b e r t, Etudes anatoliennes, Amsterdam 
1970 (reprint), s. 295, nr 3, i Marka Aureliusza (CIL III 13626) znamy za- 
ledwie kilka mili ariów. Zostały one znalezione na terenie różnych pro- 
wincji. Wskazywałoby to, że ustawiono je w trakcie przeprowadzania do- 
raźnych napraw dróg bardzo zniszczonych. 
110. Hirschfeld, op. cit., s. 711 n.; Th. Pekary, op. cit., s. 73 11. 
11 R. C h e v a 11 i er, op. cit., s. 40 n. 


12
		

/Magazyn_065_04_015_0001.djvu

			Rozwó; rzymskiej sieci drogowe; w Az;i Mniejs=e;... 


minów jest natomiast wyrażony zakres i charakter prac remonto- 
wych: vias Tejiciendas cUTavit (-:CXt; 88ot>t; cbtox.!X.'dO'''t""fjaEv, IGR IV 
1598 = "t"	
			

/Magazyn_065_04_016_0001.djvu

			Edward Dąbrowa 


Trakty zbudowane na terenie prowincji Azji przez Maniusza 
Akwiliusza 15 stworzyły system połączeń, który przetrwał w nie- 
zmienionej postaci cały okres rzymskich rządów w Azji Mniej- 
szej. Doskonałość jego założenia polegał.
 na tym, że przy stosun- 
kowo niewielkim stopniu rozbudowania tworzył taki układ dróg, 
który zasięgiem swym obejmował cały obszar prowincji. Łącząc 
administracyjne centrum prowincji z najważniejszymi jej miasta- 
mi, zapewniał nie tylko sprawną komunikację, lecz także znacznie 
ułatwiał administrowanie jej rozległym terytorium. Dowodem, że 
tak stworzony system drogowy spełniał znakomicie swe funkcje, 
jest fakt, iż w późniejszym okresie nie powstały żadne inne trakty, 
których celem byłoby jego uzupełnienie. Przy jego dużym znacze- 
niu praktycznym starano się natomiast o utrzymanie go w jak 
najlepszym stanie. Zachowało się sporo świadectw przeprowa- 
dzonych napraw i dokonanych remontów (August: IGR IV 1597; 
CIL III 7113; Klaudiusz: CIL III 476, 7206). Generalny remont 
dróg prowincji Azji został przeprowadzony przez Wespazjana 
i Domicjana 16. Wprawdzie za panowania Trajana została zbudo- 
wana nowa droga między Miletem a Didymą (CIL III 1419548; 
Th. Wiegand, Didyma, Teil II: A. Rehm, Die Inschriften, Berlin 
1958, nr 55-57) - wielkim ośrodkiem kultowym znajdującym 
się w pobliżu Miletu, ale znaczenie jej było bardzo ograniczone; 
służyła ona głównie celom religijnym. Chociaż prawnie należąca 
do kategorii viae publicae 17, była raczej przejawem łaski cesar- 
skiej niż fragmentem jakiegoś większego planu budowlanego. Do 
tej samej kategorii należałoby także zaliczyć drogę zbudowaną 
za czasów panowania Wespazjana na terenie Cylicji, w sąsiedztwie 
Olby 18, ośrodka świątynnego równie znanego jak Didyma. 
Z Bitynii pochodzą świadectwa dokumentujące przeprowa- 
dzenie prac przy kilku szlakach: Za rządów Nerona została od- 
budowana droga pomiędzy Apameą a Niceą. W 78 r. n. e. w tym 
samym rejonie były wykonane poważne prace związane z prze- 


15 PIR2 A 989; T. R. S. B r o u g h t o n, op. cit., vol. I, s. 504. 
16 CIL III 470, 7191, 7203;7204; IGR IV 267, 1598. 
17 Th. P e k li r y, op. cit., s. l n., 13 n. i 36. 
18 AS XIX, 1969, s. 140-141, nr 2. 


14
		

/Magazyn_065_04_017_0001.djvu

			Rozwó; rzymskie; sieci drogowe; w Az;i Mniejsze;... 


budową istniejących traktów. Ich świadectwem jest miliarium 
znalezione przy drodze wiodącej z Apamei do Prusy (ad Olympum) 
(CIL III 6993). Równolegle do prac prowadzonych przy szlakach 
biegnących wzdłuż wybrzeża Propontydy wykonywano podobne- 
go rodzaju roboty przy drodze ciągnącej się wzdłuż wybrzeża czar- 
nomorskiego (AJA IX 1905, s. 329, nr 77; J6AI XXVIII 1933, 
Beiblatt, szp. 93, nr 62 = CIL III 141883) 19. a także traktach 
łączących ośrodki w głębi prowincji. Na schyłkowy okres pano- 
wania Trajana datowany jest kamień milowy znaleziony w oko- 
licy Prusy (ad Hypium), będący dowodem przeprowadzenia prac 
rekonstrukcyjnych przy szlaku biegnącym z Nikomedii, przez 
Prusę (ad Hypium), Bithynion do Gangry (Anzeiger Ak. Wien, 
Phil-hist. Klasse, 99/1962, s. 31) 20. 
Najintensywniejsze jednak prace budowlane były realizowane 
w ciągu ostatniego ćwierćwiecza I w. n. e. na terenie Pontu, Paf- 
lagoni, Galacji i Armenii Mniejszej. W ich efekcie powstała sieć 
dróg, która stanowiła trzon układu komunikacyjnego północnej 
i wschodniej Anatolii. Jego oś tworzył wielki trakt przebiega- 
jący Azję Mniejszą z zachodu na wschód. Ważnym jego uzupeł- 
nieniem były drogi o biegu niemal prostopadłym doń, łączące 
z nim miasta znajdujące się w głębi Półwyspu Anatolijskiego lub 
leżące na wybrzeżu Morza Czarnego. 
Najb.ardziej znaną z rzymskich dróg małoazjatyckich była via 
Sebaste. przebiegająca Pizydię i Likaonię. Mimo wielu posiada- 
nych dokumentów nie wiemy dokładnie, jaką trasą ona rzeczy- 


lU Wymienione dokumenty znaleziono w okolicach Bartin (niedaleko 
antycznego Tieion) i Synope. Na temat historii i biegu tej trasy por. uwagi: 
G. M e n d e l, InscTiptions de Bithynie, BCH XXV, 1901, s. 41 n.; J. S o l c h. 
Bithynische Stiidte im Altertum, "Klio" XIX, 1925, s. 170-71, przyp. 3. Za- 
chowane miliarium i resztki nawierzchni dowod
 istnienia drogi, która 
z Tieion podążała w głąb lądu do Bithynion (CIL III 14188 ł ; por.: L. R 0- 
s. 293-294; G. M e n d e l, op. cit., s. 44), trudno jednakże rozstrzygnąć, 
b e r t, op. cit., kiedy została ona zbudowana; kamień milowy do niej na- 
leżący pochodzi dopiero z okresu współrządów Konstantyna i Licyniusza. 
2\1 Por. C. B o s c h, Die kleinasiatischen Milnzen der romischen Kaiser- 
zeit, II, 1,1: Bith'Unien, Stuttgart 1935, s. 96 n., a w szczególności s. 98. 


15
		

/Magazyn_065_04_018_0001.djvu

			EdwaTd DąbTowa 


wiście biegła. W trakcie licznych dyskusji, poświęconych temu 
problemowi, zaproponowano kilka możliwych wariantów; żaden 
z nich nie zyskał jednak ogólnej aprobaty 21. Za Hadriana na 
pewnych jej odcinkach zostały wykonane prace remontowe i wte- 
dy też via Sebaste połączono krótkim, ale bardzo ważnym odcin- 
kiem nowej drogi z Filomelion (MAMA VII 193); skąd wiodły 
szlaki w kierunku Prymnessos-Dorylaion, Prymnessos-Pessinunt 
oraz Laodicei - Kombusty 22. Duża liczba miliariów, pochodzących 
z czasów Nerwy, Hadriana i Antonina Piusa, znalezionych w oko- 
licach Ikonium 23 przy drogach wiodących w różnych kierunkach , 
dowodzi, że miasto to było ważnym węzłem drogowym Likaonii, 
m. in. tutaj brał swój początek szlak, który łącząc się z via Sebaste 
tworzył wraz z nią system połączeń drogowych obejmujący trakty 
kilku sąsiednich prowincji. 
Z terenu Pamfilii naj wcześniejsze znane dokumenty rzymskich 
prac drogowych datowane są na 50 r. n. e. (CIL III 6737); ich 
wykonawcą był M. Arruncjusz Akwila, prokurator Klaudiusza 24. 
Roboty o podobnym zakresie zostały również przeprowadzone za 
czasów Hadriana na drodze biegnącej wzdłuż wybrzeża Pamfilii 
i Cylicji (CIL III 13625; Denkschr. Wien, Bd. 85, s. 42, nr ł6), 
równocześnie wybudowano trakty nowe bądź przebudowano już 
istniejące, które połączyły miasta na wybrzeżu z ośrodkami znaj- 
dującymi się w głębi lądu, jak np. droga Anemurium-Germaniko- 
polis-Isaura (Denkschr. Wien, Bd. 102, s. 189 n., nr 210). 
W zestawieniu tym brak Kapadocji. Nie jest to bynajmniej 
przeoczenie. Jakkolwiek w posiadanych przez nas świadectwach 25 


11 D. M a g i e, Roman Rule in Asia Minor to the End of the ThiTd 
Century afteT Christ, Princeton-New Yersey, 1950, s. 463 n. i 1324 n., przyp. 
42-43; B. L e v i c k, Roman Colonies in SoutheTn Asia Minor, Oxford 1967, 
s. 38 n. i 211 n.; por.: H. S. C r o n i n, First Report of a JouTney in Pisidia, 
Lycaonia and Pamphylia, JHS XXII, 1902, s. 109 n.; W. M. R a m s a y, 
Pisidia and the Lycaonian FTontier, ABS A IX, 1902-1903, s. 253; i d e m, 
MilitaTY Operations on Mount TauTus, JHS XL, 1920, s. 105 n. 
II MAMA VII, s. XIX. 
13 AS VIII, 1958, s. 220; zob. Th. P e k fi r y, op. cit., s. 139. 
14 PIRI A 1138. 
II Por. przypis 47. 


16
		

/Magazyn_065_04_019_0001.djvu

			Rozwój rzymskie; sieci drogowe; w Az;i Mniejszej... 


wymieniana jest wielakrotnie jako jedna z kilku małaazjatyckich 
prawincji, w których Flawiusze rozwijali żywą działalnaŚć bu- 
dowolaną, to dotychczas na jej obszarze nie została odnalezione 
żadne miliarium z tego okresu; najwcześniejsze pO'ch,odzą dopiera 
z czasów Marka Aureliusza (CIL III 12213). 
Z powyższego przeglądu wynika, że w I-II w. n. e. na tych 
terenach Azji Mniejszej, które znajdowały się pod rzymskim 
panowaniem istniała stosunkowo dobrze rozwinięta sieć dróg. 
W oparciu o posiadany zasób świadectw niewiele jednak można 
pawiedzieć o czasie powstania poszczególnych szlaków. Dla nie- 
których moment ten potrafimy określić nawet dość dokładnie, dla 
innych podać przybliżony okres ich konstrukcji, natomiast dla 
pozostałych wskazać jedynie terminus past quem; wyznacza go 
moment przekształcenia określonego obszaru Anatolii w rzymską 
prowincję; ma on jednak zupełnie umowny charakter. 
ZrekO'nstruowana sieć dróg używanych przez Rzymian wcale 
bowiem nie oznacza, że została ona przez nich w całości stworzo- 
na. Można nawet twierdzić, iż wręcz przeciwnie, wkład Rzymian 
w rozwój sieci dragowej Anatolii był bardzo niewielki. WykO'- 
rzystali oni dla własnych potrzeb szlaki od dawna istniejące 
i używane. Niewątpliwą ich zasługą było nadanie im kształtu 
bardziej doskonałego technicznie. Taka postawa niekO'niecznie wy- 
nikała z braku środków potrzebnych na ten cel. Trzeba pamię- 
tać o dwóch istotnych momentach. Poszczególne krainy Azji 
Mniejszej - nim przeszły pod rzymskie pan awanie - miały już 
za sobą długi okres razwoju historycznego. Pawodowało to, że 
w chwili kiedy przybywali Rzymianie, zastawali od dawna wy- 
kształcone i utrwalone formy we wszystkich dziedzinach życia 
społecznegO'. Relacje świadectw zawierają również wzmianki a licz- 
nych szlakach, za pO'średnictwem których rozwijały się kontakty 
pomiędzy ośrO'dkami miejskimi AnatO'lii. Wynika z nich ponadtO', 
że bieg dróg uzależniony był przede wszystkim od naturalnych 
warunków. Urozmaicona rzeźba pawierzchni Półwyspu Anatolij- 
skiego (pasma górskie ciągnące się w różnych kierunkach) dy- 
ktowała wybór najbezpieczniejszych i najłatwiejszych tras -- doli- 


rzymskie... 


17
		

/Magazyn_065_04_020_0001.djvu

			Edward Dąbrowa 


nami rzek, kotlinami górskimi 26. Ten czynnik decydował głównie 
o trwałości szlaków większości małoazjatyckich dróg. Uwzględ- 
niając obie te okoliczności, a także fakt, że budowa każdej nowej 
drogi wymagała ogromnego nakładu środków i pracy, dochodzimy 
do wniosku, iż musiały istnieć rzeczywiście ważne przesłanki 
uzas.3.dniające każdorazowo decyzję o budowie nowego traktu. 
Spróbujmy je przeanalizować na konkretnym przykładzie. 
Nim przystąpimy do szczegółowych rozważań warto zebrać 
dane o tych wszystkich szlakach, które według przekazów źródeł 
zostały zbudowane przez Rzymian od podstaw. Po 129 r. p.n.e. 
powstało na terenie prowincji Azji szereg dróg łączących naj- 
ważniejsze ośrodki miejskie. W 6 r. p.n.e. rozpoczęto prace przy 
via Sebaste. W okresie lat siedemdziesiątych i dziewięćdziesią- 
tych I w. n.e. realizowano szeroko zakrojone prace budowlane 
na obszarze Galacji, stanowiącej wówczas ogromny kompleks 
administracyjny, utworzony z kilku mniejszych prowincji. Około 
105 r. n.e. zostaje zbudowana droga Antiochia-Filomelium, 
a w kilka lat później, za panowania Hadriana,. wykonano roboty 
przy drodze biegnącej wzdłuż wybrzeża Pamfilii i Cylicji. Kon- 
frontując bieg tych szlaków z mapą Anatolii, można stwierdzić 
bez większego trudu, że wszystkie one są traktami o dużym zna- 
czeniu zarówno wojskowym, jak i komunikacyjno-administra- 
cyjnym. 
Sieć drogowa zbudowana przez Flawiuszy na obszarze pół- 
nocnej i wschodniej Anatolii jest najbardziej reprezentatywnym 
przykładem, ze względu na swą wielkość i całokształt wysiłków 
włożonych w jej stworzenie, rzymskiej działalności na polu bu- 
dowania dróg na terenie Azji Mniejszej. 
Pierwsze lata panowania Wespazjana przynoszą reorganizację 
administracji prowincjonalnej w Azji Mniejszej. Wprowadza ona 
zasadnicze zmiany w dotychczasowej jej strukturze. Z kilku 
mniejszych prowincji zostają stworzone duże jednostki terytorial- 


2e Zob. U. B. A l k i m, Ein altes Wegenetz im Sudwestlichen AntitauTus- 
-Gebiet, "Jahrbuch fur kleinasiatische Forschung" III, 1958, s. 207 n.; por. 
i d e m, An ancient road-system in the south-westeTn AntitauTus, "Belleten" 
XXIII, 1959, s. 74 n. 


18
		

/Magazyn_065_04_021_0001.djvu

			Rozwó; Tzymskiej sieci drogowe; w Az;i Mniejsze;... 


ne; pociąga to za sobą zmianę statusu i rangi poszczególnych 
prowincji 27. Zmianom w administracji prowincjonalnej towa- 
rzyszą posunięcia związane z koniecznością zorganizowania 
obrony wschodniej granicy Imperium. Podyktowane są one nie 
tylko potrzebą zabezpieczenia terytorium rzymskiego przed 
agresją ze strony Partów, ale także i faktem znacznego prze- 
sunięcia się dotychczasowej granicy Imperium w kierunku wschod- 
nim. Było ono spowodowane powiększeniem się rzymskiego stanu 
posiadania o nowe nabytki terytorialne: Armenię Mniejszą i Kom- 
magene 28. 
Podstawowym elementem systemu obronnego stają sit; dwa 
legiony rozmieszczone na terenie prowincji Galacji, w okolicy 
Satali i w Melitene 29, miejscach ważnych strategicznie, lecz 
pozbawionych łączności z innymi ośrodkami. Doświadczenia wy- 
niesione z działań wojennych prowadzonych za Nerona prze- 
ciwko Partom dowiodły, że skuteczność obrony granicy nie może 
opierać się tylko wyłącznie na oddziałach wzdłuż niej rozmiesz- 
czonych. W znacznej mierze zależała ona od możliwości szybkieg0 
ich uzupełnienia posiłkami w momencie zagrożenia. PodobnE' 
operacje mogła ułatwić jedynie dobrze rozwinięta sieć dróg, 
zapewniająca sprawną komunikację pomiędzy prowincjami 30. Nie- 
zależnie od tego należało zapewnić stacjonującym oddziałom re- 
gularną dostawę, i to niezbędnego zaopatrzenia, w odpowiedniej 
ilości. Również i ta potrzeba wymagała stworzenia odpowiedniej 
sieci połączeń. Oprócz względ6w obronnych o konieczności istnie- 


27 R. K. S h e r k, The Legates of Galatta f Tom Augustus to Diocletian, 
Baltimore 1951, s. 39 n.; W. E c k, SenatoTen von Vespasian bis HadTian. 
PTosopographische Untersuchungen mit Einschluss der Jahres- und PTO- 
vinzzalfasten deT Statthalter, Miinchen 1970, s. 2 n. 
28 Suet. Vesp. 8, 4; F. C u m o n t, L'annexion du Pont PolEimoniaque et 
de la Petite Armenie, [w:] Anatolian Studies presented to SiT W. M. Ramsa:/, 
Manchester 1923, s. 114; G. W. B o w e r s o c k, Syria under Vespasian, JRS 
LXJII, 1973. s. 134 i 135. 
!t Por. Suet. Vesp. 8,4; F. C u m o n t, op. cit., s. 113 n. 
30 F. C u m o n t, op. cit., s. 109 n.; K. A. Wat e r s, TTaianus Domitiani 
continuotoT, AJPh XC, 1969, s. 401. 


19
		

/Magazyn_065_04_022_0001.djvu

			Edward DąbTowa 


nia sprawnego systemu komunikacyjnego decydowały także po- 
trzeby administracji. 
Najwcześniejsze świadectwo podjęcia prac związanych z bu- 
dową dróg mających spełniać funkcje, o jakich wspomnieliśmy, 
pochodzi z 76 r. n.e. (CIL III 306). Na okres nieco późniejszy 
datowane są miliaria należące do szlaków budowanych przez ko- 
lejnych cesarzy dynastii flawijskiej. Dla odtworzenia przypusz- 
czalnego kształtu sieci drogowej, której byli twórcami, liczba tych 
świadectw jest jednak niewystarczająca, ale raz wytyczony bieg 
drogi nie ulega przecież zbyt często zasadniczym zmianom w prze- 
ciągu krótkiego czasu. Można zatem odwołać się do relacji trochę 
późniejszych dokumentów. Ich wartość nie podlega wątpliwościom; 
pochodząc z okresu panowania różnych cesarzy posiadają jedną 
ważną wspólną cechę - zostały sporządzone przez tego samego 
urzędnika - T. Pomponius
 Bassusa, namiestnika Galacji w la- 
tach 95-100 n.e. 31 Pomimo zmian na tronie wątpliwe jest, by 
miało to poważniejszy wpływ na charakter jego działalnoŚCi bu- 
dowlanej. Przeprowadzone przez niego, w okresie lat 96-100 n.e., 
roboty drogowe na terenie prowincji Galacji należy traktować 
jako konsekwentną realizację, podjętego przez Domicjana, planu 
uporządkowania istniejącego już systemu drogowego 32. Jego 
węzłowymi punktami była: Ancyra, Tawium, Amasia. Na taki 


31 R. K. S h e r k, op. cit. s. 53 n.; A. G a r z e t t i, NeTva Roma 1950, 
s. 151, nr 123; F. G r o s s o, Aspetti della politica orientale di Domiziano, 
"Epigraphica" XVI, 1954, s. 164, przyp. l i s. 168. 
u F. G r o s s o, op. cit., s. 168; K. A. Wat e r s, op. cit., s. 399 n. Często 
przytaczanymi dokumentami, mającymi świadczyć o szeroko prowadzonej 
przez Nerwę akcji budowy dróg, są miliaria T. Pomponiusza Bassusa oraz 
kamień milowy z okolle Thyateiry (CIL III 7191 + 7194 "" IGR IV 1194 
a-b), na którym są wyryte bilingwiczne inskrypcje Domicjana i Nerwy. 
Ta ostatnia datowana jest na rok 97 n.e. Ta data i fakt, że jest to w ogóle 
jedyny dotychczas znany kamień milowy Nerwy z terenu prowincji Azji 
nasuwa przypuszczenie, iż mamy do czynienia z jeszcze jednym dowodem 
realizacji uchwały Senatu o damnatio memoriae Domicjana (Suet. Dom. 
23,1; Cass. Dio LXVIII, 1,1). W miejsce jego napisu została umieszczona 
inskrYPcja Nerwy; prace drogowe, które miała upamiętniać, w rzeczy- 
wistości mogły być dawno ukończone. Powyższy domysł uzasadnia rów- 
nież zły stan zachowania napisu Domicjana (F. G r o s s o, op. cit., s. 165 n.). 


20
		

/Magazyn_065_04_023_0001.djvu

			Rozwó; rzymskiej sieci drogowe; w Azji Mnie;sze;... 


charakter tych ośrodków wskazują bowiem znaleziska (na drogach 
do nich prowadzących lub z nich wybiegających) licznych kamieni 
milowych różnych cesarzy. Osią całej sieci był szlak Germa- 
Ancyra-(Gangra)--(Tawium)-Amasia-Neocezarea-Nikopolis- 
granica Imperium 33, Trakt ten pozostawał w ścisłym powiązaniu 
z drogami innych prowincji. Można z całą pewnością twierdzić, 
że odcinek Germa-Ancyra był fragmentem traktu wiodącego 
w kierunku Doryleum, wokół którego zbiegały się drogi prowincji 
Azji i Bitynii 34. Przemawiają za tym również fakty. Najczęściej 
używanymi do działań na froncie wschodnim, oprócz legionów 
syryjskich, były legiony naddunajskie. Przerzucane drogą wodną 
przez Propontydę do port6w znajdujących się na wybrzeżu Bitynii, 
podążały następnie naj krótszymi drogami w kierunku granicy 
wschodniej. Jedna z nich musiała biec przez Doryleum 311. Jak- 
kolwiek nie znamy dla tego wczesnego okresu żadnego miliarium 
z dróg wokół tego miasta, to jednym z argumentów, przemawia- 
jących za istnieniem podobnego połączenia, jest bicie przez Do- 
ryleum, poczynając od Wespazjana, własnej monety. Jak wiado- 
mo, dla doby wczesnego Cesarstwa był to jeden z istotniejszych 
mierników znaczenia poszczególnych ośrodków miejskich we 
wschodnich prowincjach 38. 
Wydaje się, że w związku z budową tej wielkiej magistrali 
pozostają prace przeprowadzone za Domicjana w okolicach Prym- 
nessos (CIL II 14200). Przez miasto to przebiegał najprawdopo- 
dobniej trakt z Efezu do Ancyry 37, którego fragment stanowiła 
droga Germa-Ancyra (CIL III 318). Często jednak wzbudza dys- 
kusję bieg tej trasy na odcinku pomiędzy Nikopolis a Eufratem. 
Jedną z przyczyn zamieszania jest kilkakrotnie już wspomniane 


83 Por. I. W. M a c p h e r s o n, Roman Roads and Milestones of Galatia, 
AS IV, 1954, s. 111-120. 
Ił MAMA IV, s. XII, przyp. 6. 
36 RE V, szp. 1577-1578; por. MAMA VII, s. XXII. 
31 B. V. H e a d, HistoTia numoTum, Oxford 1911, 2 ed., 742; por. 
E. D ą h r o w a, AncYTa - czynniki rozwoju miasta, "Eos" LXII, 1974. s. 
333 n. 
37 W. M. R a m s a y, The Historical Geography..., s. 30 i 54; RE XXIII l, 
szp. l1fi5--1156. 


21
		

/Magazyn_065_04_024_0001.djvu

			Edward DqbTowa 


miliarium Wespazjana (CIL III 306). Miejsce jego znalezienia nie 
rozstrzyga dostatecznie jasno kwestii przynależności do określo- 
nego traktu. Przeważa opinia, że należy on do szlaku biegnącego 
między Satalą a Melitene 38. Podobnych wątpliwości nie nasuwa 
natomiast inny kamień milowy znaleziony w niedalekiej odle- 
głości od poprzedniego, nieco bardziej na wschód. Wyryta jest na 
nim wprawdzie inskrypcja Hadriana, ale samo mi1iarium pochodzi 
ze znacznie wcześniejszego okresu, przypuszczalnie z czasów Do- 
micjana 39. Miejsce jego ustawienia było odległe o XXXXV mil 
od Nikopolis 40, pochodzi więc z drogi wiodącej z Nikopolis w kie- 
runku Eufratu, ale dokąd? 


88 Ponowna staranniejsza publikacja tego napisu nie tylko, że nie roz- 
wiała poprzednich wątpliwości, ale je jeszcze pogłębiła. Nie można bowiem 
znalefć żadnego konkretnego punktu odniesienia, który byłby oddalony o 3 
mile od miejsca znalezienia wspomnianego miliarium F. C u m o n t, Le 
gouveTnement de Cappadoce sous les Flaviens, [w:l Bulletin de l' Amdemie 
Toyale de Belgiąue, Classe de lettres, 1905, s. 201-202 (= ILS 8904). Za- 
strzeżenia odnośnie do stanu zachowania cyfr
' rzymskiej podającej odleg- 
łość muszą być odrzucone wobec jej zgodności z cyfrą grecką. Wydaje się, 
że można zaproponować następujące rozwiązanie tej zagadki. Z przekazów 
źródeł wiemy, że Wespazjan umieścił na obszarze Kapadocji, dla obrony 
wschodniej granicy Imperium, dwa legiony (por. Suet. Vesp., 8,4). ObÓz 
jednego z nich znajdował się w Melitene (Jos. B. J., VII, 1,3), nie znamy 
natomiast miejsca drugiego. Analiza świadectw pozwala je umieścić na 
północ od Melitene (RE XII. szp. 1765). Od czasów Hadriana znajdował 
się on w Satali, gdzie stacjonował legion XV Apoll (RE XII, szp. 1754). 
Gdyby obóz legionu XVI Flavia znajdował się tutaj od Wespazjana, mu- 
siałyby się wówczas zachować jakiekolwiek ślady jego obecności, tych na- 
tomiast zupełnie brak. Miejsce znalezienia CIL III 306 (= ILS 8904) jest 
nieco oddalone na zachód od Satali, a więc również i ono znajduje si
 
w pobliżu granicy. Obecność drogi zbudowanej przez Wespazjana i dokn- 
men t, pozwalający dokładnie ustalić moment jej powstania, każą powiązać 
te fakt
- z umieszczeniem na terenie Kapadocji owych dwóch legionów, 
tym bardziej że wydarzenia te miały miejsce w tym samym 75 r. n.e. 
Z dużym prawdopodobieństwem można twierdzić, iż legion XVI Flavia sta- 
cjonował w pobliżu Satali, a odległość podana na miliarium odnosi się rio 
miejsca jego obozu [por. A:E:. 1971. 465 = AE 1972. e8 &]. 
au F. C u m o n t, Le gouvernement..., s. 221. 
4 Cbidem, s. 221, przyp. 3. 


22
		

/Magazyn_065_04_025_0001.djvu

			Rozwó; rzymskiej sieci dTogowe; w Azji Mniejszej... 


Ten ogromny ciąg dróg, przecinający wzdłuż całą Anatolię, 
oprócz nadrzędnych celów, jakim miał służyć, musiał dążyć do 
określonego punktu, ważnego ze względu na swe położenie i zna- 
czenie. Mógł nim być jedynie obóz wojskowy u. Skądinąd wiemy, 
że zWljdował się on w Satali i Melitene. Przez długi czas domi- 
nował pogląd, że Satala stała się miejscem stacjonowania rzym- 
skiego legionu dopiero od Hadriana, tym samym oznaczałoby to, 
iż jej zWlczenie w okresie wcześniejszym nie było zbyt duże. 
Jednakże studia Ritterlinga nad historią poszczególnych legionów 
pozwalają przypuszczać, że już w dobie Wespazjana, jeśli nie 
w samej Satali, to w jej okolicy, mógł znajdować się obóz legionu 
XVI Fl.avia 42. Biorąc także pod uwagę odległość, jaka dzieli Satalę 
i Melitene oraz poważne trudności komunikacyjne pomiędzy nimi, 
istniejące również współcześnie 43, wydaje się uzasadnione przy- 
puszczenie, iż wiódł on w kierunku Satali. Spełniał więc równo- 
cześnie funkcje szlaku, którym podążały posiłki i uzupełnienia 
z portów Bitynii na stanowiska wzdłuż Eufratu i pomocniczej 
drogi zaopatrzeniowej, którą transportowano zaopatrzenie z por- 
tów pontyjskich. Charakter głównego traktu aprowizacyjnego 
miała droga Trapezunt-Satala (por. Tac., Ann. XIII 39) 44. 
Podkreślając zasługi Flawiuszy położone dla stworzenia sieci 
ważnych traktów drogowych na terenie Anatolii, wypada zatrzy- 
mać się nad zagadnieniem, jaki był ich rzeczywisty wkład włożony 
w jej powstanie. Stwierdziliśmy, że na obszarze Azji Mniejszej 
Rzymianie starali się zazwyczaj wykorzystywać dla własnych 
potrzeb szlaki od dawWl używane. Wniosek ten w zupełności 
potwierdza również przykład Pontu i Armenii Mniejszej. Scisłe 
związki tych krain wynikały nie tylko z faktu przynależności do 
jednego organizmu politycznego, państwa pontyjskiego, ale także, 
Co ma istotniejsze znaczenie, podobieństw Wltury geograficznej. 
One to właśnie wpłynęły w sposób najbardziej decydujący na 


41 Por. M. A v i - Y o n a h, op. cit., s. 54. 
42 RE XII, szp. 1765; por. wyżej przyp. 38. 
43 V. W. y o r k e, A Journey in the Valley of the UppeT EuphTate,;. 
"The Geographical Journal" VIiII, 1896, s. 328 n. i passim. 
44 RE VI A, szp. 2217 n.; F. C u m o n t, L'annexion..., s. 110. 


23
		

/Magazyn_065_04_026_0001.djvu

			II"'" 


EdwaTd Dąbrowa 


kierunki biegu wszystkich istniejących tam dróg 45. Rzymianie 
!tali się tylko ich kolejnymi użytkownikami. Na czym więc polega 
zasługa Flawiuszy? 
Większość szlaków istniejących na obszarze Anatolii w okresie 
przed rzymskim miała głównie lokalny charakter. Ich znaczenie 
ograniczało się zasadniczo do niewielkiego terytorium, rzadko 
wykraczając poza jego granice 48. Rozszerzając swoje panowanie 
na kolejne krainy Azji Mniejszej, stanęli Rzymianie przed ko- 
niecznością zorganizowania sprawnej łączności - najpierw po- 
między ośrodkami administracyjnymi poszczególnych prowincji, 
później dla zapewnienia bezpieczeństwa granicom własnych po_ 
siadłości. Dla całości obrazu dodajmy jeszcze jeden ważny mo- 
ment: cele polityki zewnętrznej, jakie usiłowali osiągnąć na 
Wschodzie niektórzy z cesarzy. Staje się oczywiste, że dla ich 
realizacji konieczne było stworzenie takiego systemu komunika- 
cyjnego, który swym zasięgiem obejmowałby całość rzymskiego 
stanu posiadania w Azji Mniejszej. Drogi już istniejące były zna- 
komitym ułatwieniem w osiągnięciu tego zamierzenia. Umiejętne 
ich połączenie mogło w znacznej mierze wyeliminować potrzebę 
budowy zupełnie nowych traktów. Zasługą cesarzy dynastii fla- 
wijskiej pozostaje więc, że dla szybkiego osiągnięcia tych celów 
potrafili warunki te w pełni wykorzystać. 
W przeciągu trzech wieków, jakie upłynęły od 129 r. p.n.e. do 
śmierci Marka Aureliusza, obserwujemy kilkakrotnie okresy in- 
tensywnych prac budowlanych, których celem było uzupełnie- 
nie istniejącej sieci drogowej o nowe odcinki, dokonanie napraw 
uszkodzonych szlaków lub ich odbudowa. Ale prócz porażnych 
prac remontowych, będących wyrazem dbałości o stan dróg pro- 
wincjonalnych, podejmowano także realizację szeroko zamierz 0- 


ł&.J. A. R. M u n r o, Roads in Pontus, Royal and Roman, JHS XXI 
1901. s. 52 n. 
ł8 Do znanych traktów przed rzymskich przebiegających Anatolię należą: 
"droga królewska" (D. M a g i e, op. cit., s. 787 n.; W. M. R a m s a y, The 
Historical Geography..., s. 27 n.; Th. P e k ił r y, op. cit., s. 56, przyp. a9) 
i szlak kt"rzgo opis przekazał Artemidor (Strabo XIV, 2, 29; por. Th. P e- 
k ił r y. op. cit., s. 56 n.). 


24
		

/Magazyn_065_04_027_0001.djvu

			Rozwój rzymskiej sieci dTogowej w Azji Mnie;szej... 


nych programów generalnej rekonstrukcji systemu drogowego. 
Po raz pierwszy - za rządów cesarzy dynastii flawijskiej, po 
raz drugi - w okresie panowania Hadriana. O pewnych założe- 
niach planu realizowanego przez Wespazjana i Domicjana na 
obszarze Anatolii była już mowa. W najzwięźlejszej formie zo- 
stały one przedstawione na miliariach tych cesarzy znalezionych 
na terenie Galacji 47. Można dyskutować, co zresztą czyniono 
wielokrotnie, czy treść tych inskrypcji jest odbiciem rzeczywiste- 
go zamierzenia, czy jest to jedynie oficjalna nomenklatura sto- 
sowana w odniesieniu do kompleksu administracyjnego, jaki wów- 
czas stanowiła prowincja Galacja. Niezależnie od wyniku tej 
dyskusji można z całą pewnością twierdzić, że założenia tego 
projektu były konsekwentnie urzeczywistniane. Pierwsza faza jego 
realizacji przypada na drugą połowę lat siedemdziesiątych i po- 
czątek osiemdziesiątych, druga - na schyłkowe lata rząd6w Do..., 
micjana. Zwrócić należy również uwagę na fakt, iż projekt obej- 
mował zarówno rozbudowę, jak i renowację sieci drogowej całej 
rzymskiej Anatolii. Moment ten zasługuje na szczególne pod- 
kreślenie; podobny plan został ponownie podjęty dopiero przez 
cesarzy dynastii Sewer6w. W porównaniu do ogromu pracy wło- 
żonej przez Flawiuszy w generalną rekonstrukcję dróg Azji Mniej- 
szej działalność Hadrian,a przedstawia się o wiele skromniej. Na 
terenie prowincji Galacji i Kapadocji ogranicza się ona w zasadzie 
do przeprowadzeni.3. remontów; na obszarze Pizydii, Pamfilii i Cy- 
licji przyczynia się do uzupełnienia używanej sieci drogowej 
o nowe odcinki, mające ważne znaczenie komunikacyjne. 
Uważa się, że duży wkład w rozbudowę systemu drogowego 
Anatolii wnieśli Nerwa i Trajan 48. Wyżej przedstawione świa- 
dectwa wskazują niesłuszność takiego poglądu. Jest on natomiast 
prawdziwy w odniesieniu do innego obszaru wschodniej części 


47 CIL Ul 318 (= ILS 263): "vias provmcmrum Galatiae, Cappadociae, 
Ponti, Pisidiae, Paphlagoniae, Lycaoniae, Armeniae Minoris straverunt" 
(por. CIL lU 312, 12218, 14184 48 ). 
48 To R. S. B r o u g h t o n, Roman Asia Minor, [w:] An Economic Sur
 
vey of Ancient Rome, vol IV, Baltimore 1938, s. 866. 


25
		

/Magazyn_065_04_028_0001.djvu

			Edward DąbTowa 


Imperium: Syrii-Palestyny 49 oraz nowo utworzonej przez Traja- 
na prowincji Arabii 50. Działalność Trajana na tych terenach kon- 
tynuowali pozostali cesarze dynastii Antoninów. Jej celem było 
z jednej strony - stworzenie silnych podstaw dla rzymskiego 
panowania (Arabia), z drugiej - jego umocnienie tam, gdzie 
zostało ono naruszone (Palestyna) 51. Intensywna rozbudowa sieci 
drogowej prowincji Syrii w ciągu II w. n.e. jest najwymowniej- 
szym świadectwem przesunięcia się w tym okresie środka ciężkości 
wschodniej polityki Rzymu - z granicy na Eufracie w Azji 
Mniejszej - na północno-wschodnią granicę Syrii. Te fakty naj- 
lepiej chyba tłumaczą niewielką liczbę dokumentów mówiących 
o działalności budowlanej na obszarze Anatolii ostatnich cesarzy 
z dynastii Antoninów. Dzięki efektom działalnosci Wespazjana 
i Domicjana było możliwe skoncentrowanie w późniejszym okresie 
całego wysiłku budowlanego na tych terenach wschodniej części 
Imperium, gdzie służył on osiągnięciu ważnych dla Rzymu celów 
politycznych. Należy jednak podkreślić, że Azja Mniejsza nie 
utraciła dotychczasowego miejsca zajmowanego ,w programie 
rzymskiej polityki wschodniej, zmieniła sit: jedynie jej rola, jaką 
w nim odgrywała; z terenu bezpośrednich działań stała się jego 
najbliższym zapleczem. 
Powyższe rozważania każą zwrócić baczniejszą uwagę na cha- 
rakter rządów dynastii flawijskiej w Azji Mniejszej. Jej cesarze, 


4' R. G. G o o d c h i l d, op. ci( s. 121 n. Podobnie, jak na terenie Ana- 
tolii, niemały wkład wnieśli Flawiusze w rozbudowę sieci drogowej Syrii, 
szczególnie północnej i północno-wschodniej, H. S e y r i g, "Syria" XIII, 
1932, s. 276 n., nr 2. (zob. F. G r o s s o, M. Ulpio Traiano. goveTnatoTe di 
SiTia, [w:] Istituto Lombardo di Scienze e LetteTe, Rendiconti Classe di Le- 
ttere e Scienze Morali e Storiche, vol. 91, 1957, s. 318 n.; G. W. B o we c- 
s o c k, op. cit., s. 133 n.; D. M a g i e, op. cit., s. 1430, przyp. 14; R. G. 
G o o d c h i l d, op. cit., s. 120 n.; M. A v i - Y o n a h, op. cit., s. 55.). AE, 
1907, 193; ILS 8903. 
&0 CIL III, s. 2303 n.; G. W. B o w e r s o c k, A RepoTt on ATabia Pro- 
vincia, JRS LXI, 1971, s. 238 n.; Th. P e k fi r y, op. cit., s. 140 n.; M. A v i _ 
- Yo n a h, op. cit., s. 60. 
&1 M. A v i - Y o n a h, op. cit., s. 60. 


26
		

/Magazyn_065_04_029_0001.djvu

			Rozwój rzymskie; sieci drogowe; w Azji Mniejsze;... 


a przede wszystkim Wespazjan, realizują projekt, którego zało- 
żenia stają się dopiero w pełni dostrzegalne przy zestawieniu 
przekazów pochodzących z różnych prowincji wschodniej części 
państwa rzymskiego 52. Starając się utrzymać poprawne stosunki 
z władcami partyjskimi czynią jednocześnie wysiłki, aby wzdłuż 
granicy na Eufracie, zarówno w Azji Mniejszej, jak i w Syrii, 
stworzyć dogodne pozycje mogące posłużyć równocześnie jako 
oparcie dla działań obronnych lub też jako pozycje wyjściowe do 
ataku. Przygotowania te przebiegają w kilku płaszczyznach: po- 
przez aneksje nowych terytoriów; powoduje to wprawdzie prze- 
sunięcie granicy, ale prowadzi do skrócenia linii granicznej wy- 
magającej obrony i reorganizację administracji prowincjonalnej. 
Uzupełnieniem tych posunięć jest rozbudowa sieci drogowej za- 
równo w strefie przygranicznej, jak na dalekim zapleczu. Rozu- 
miano bowiem, że od jej stanu zależy w znacznym stopniu po- 
wodzenie operacji wojskowych, możliwość dokonywania uzupeł- 
nień na zagrożonych odcinkach frontu oraz sprawne dostarcze- 
nie zaopatrzenia dla walczących oddziałów. Nie znamy wprawdzi€ 
dokładnie założeń polityki wschodniej Wespazjana, nie wiemy, 
czy przewidywała ona przeprowadzenie działań wojennych, ale 
zamiary, które urzeczywistniał, dowodzą, że iuż wtedy mogły 
zrodzić się te koncepcje, jakie później usiłował realizować Tra- 
jan 53. 
Na zakończenie zasygnalizujmy przynajmniej jeszcze jeden 
istotny moment. Budowane i ulepszane drogi służyły nie tylko 
konkretnym potrzebom wojskowo-administracyjnym. Ich rozbu- 
dowywana sieć przyczyniała się także do gospodarczego ożywie- 
nia terenów, przez które one przebiegały; zapewniając szybkie 
i łatwe połączenia pomiędzy odległymi ośrodkami sprzyjała roz- 


SI Zob.: G. W. B o w e r s o c k, Syria undeT Vespasian, s. 133 n.; idem, 
City development in SYTia unde,. Vespasian, [w:] Akten des VI. Internatio- 
na len Kongresses fur GTiechische und Lateinische Epigraphik - Munchen 
1972, Miinchen 1973, s. 123 n. 
&3 F. C u ID o n t, L'annexion..., s. 114 n. 


27
		

/Magazyn_065_04_030_0001.djvu

			EdwaTd Dąbrowa 


WOjowi handlu. Ten aspekt rozwoju rzymskiej sieci dróg pro- 
wincjonalnych miał swój istotny wpływ na wewnętrzny rozwój 
poszczególnych prowincji 6". 


Wykaz skrótów 


CIL 
IGR 
ILS 
MAMA 
PIR2 


- Corpus Inscriptionum LatinaTum 
- R. C a g n a t, InscTiptiones Graecae ad res Romanas peTtinentes. 
- H. D e s s a u, Inscriptiones Latinae Selectae. 
- Monumenta Asiae Minoris Antiquae. 
- E. G r o a g, A. S t e i n et alii, Prosopographia ImpeTU Romani, 
2 ed., Berlin 1933. 
- Real-Encyclopiidie der classischen Altertumswissenschaft. 
tytułów czasopism cytowane wg L' Annee Philologique. 


RE 
Skróty 


5ł Por.: E. G r e n, Kleinasien und der Ostbalkan in der wiTt3chafth- 
chen Entwicklung der romischen KaiseTzezt, "Uppsala Universitets Ar,>!- 
krift - 9", Uppsala-Leipzig 1941; E. D fi b r o w a, op. cit., s. 330; idem, 
Pozycja spoleczna galackiej arilstokrac;i t je; podstawil gospodarcze (l- 
III w. 7I.e.), "Eos" LXIII, 1975, s. 129-146.
		

/Magazyn_065_04_031_0001.djvu

			ROMAN KAMIENIK 


Niektóre zagadnienia rozwoju niewolnictwa 
w Galii w okresie Cesarstwa 


Galia, podobnie jak i inne prowincje, przeżywała w I-II w. 
n.e. okres rozkwitu i gospodarki opartej na pracy niewolników, 
co miało wprawdzie rodzime tradycje, ale w ramach Imperium 
Rzymskiego zaistniały warunki szybszego rozwoju. Proces roma- 
nizacji prowincji czynił również postępy. Arystokracja galijska 
przyjmowała język i obyczaje rzymskie. Nie trzeba nadmieniać, że 
procesy te nie przebiegały równomiernie; Galia południowa, naj- 
bardziej zromanizowana, rozwijała się o wiele szybciej aniżeli 
obszary na północy. Arelate (Arles) było uważane za drugą 
Romę. 
Pragnę poruszyć niektóre zagadnienia rozwoju niewolnictwa 
w tym okresie w Galii. Rozwój bad.ań, odkrycia archeologiczne 
i uzyskane w ich wyniku inskrypcje wysuwają potrzebę zarówno 
podsumowania dotychczasowych badań, jak i postawienia kilku 
przynajmniej problemów. Swiadectwa źródeł literackich, porusza- 
jących interesujące nas zagadnienia, są nadzwyczaj skąpe, ale 
dysponujemy materiałem epigraficznym i zabytkami kultury ma- 
teri.al:
lej. Nasuwa się jednak przede wszystkim pytanie, w jakim 
stopniu obraz nakreślony na podstawie dostępnych danych, uka- 
zuje rzeczywisty stan rzeczy; chodzi więc nie tylko o to, co daje 
nam zasób wszystkich źródeł, niezależnie od ich charakteru, ale 
również o te pytani.a, na które nie znajdujemy odpowiedzi. 
Chciałbym zwrócić uwagę na trwałość i żywotność rodzimych 


29
		

/Magazyn_065_04_032_0001.djvu

			Roman Kamienik 


form społecznych, jeśli chodzi o stosunki własności, które prze- 
trwały za Cesarstwa oraz na fakt ich występowania w III-IV w., 
tj. w okresie osłabienia władzy rzymskiej - rodzimych elementów 
dekoracyjnych, zwłaszcza w ceramice. Swiadczyłoby to, iż na- 
leży mówić o ograniczonym zasięgu rozwoju niewolnictwa, jak 
i romanizacji, która objęła wyższe warstwy społeczne zaintereso- 
wane w rzymskim panowaniu, choć i te podejmowały próby zrzu- 
cenia zwierzchnictwa rzymskiego. Fakt, iż Cezary z Arelate za- 
lecał śpiewanie psalmów również po grecku, gdyż ludność nie 
znała łaciny, a jeden z mnichów śpiewał po łacinie nie rozumiejąc 
treści (nie znał bowiem języka), jest bardzo wymowny. Do tego 
dodajmy, że według Euzebiusza z Ceza rei język grecki był w jego 
czasach w Lugdunum w użyciu, a i znalezione w południowej 
Francji inskrypcje greckie oraz dwujęzyczne rękopisy Ewangelii 
rzucają dodatkowe światło ma zasięg procesu romanizacji Galii. 
Wiadomości te dotyczą wprawdzie ludności pochodzenia greckie- 
go, szczególnie odpornej na wpływy rzymskie, ale i ludność cel- 
tycka pozostawała poza ich zasięgiem. Dane te dotyczą czasów 
późnych, ale dopiero z ostatnich wieków Cesarstwa pochodzą za- 
bytki literatury, jak wspomniany wyżej Cezary z Arelate, Sydo- 
niusz Apollinaris i Salwian z Marsylii, w których znajdujemy 
nieco danych dotyczących niewolnictw.a w Galii. 
Pokaźna liczba inskrypcji ufundowanych przez niewolników 
lub ich posiadaczy, a szczególnie wyzwoleńców, i to zarówno 
w ośrodkach miejskich, jak i wiejskich, fakt istnienia specjalnych 
placówek lub biur pobierających podatek od wyzwolin może 
świadczyć zarówno o szerokim rozwoju niewolnictwa w Galii, jak 
i o jego roli społeczno-gospodarczej. O ile jednak C. Jullian 
uważał, że w Galii rzymskiej przeważała praca niewolników 
(przyjął tę tezę bez zastrzeżeń P. Duval), to A. Grenier był prze- 
konany, że dominowała jednak praca ludzi wolnych,.a i L. Wester- 
mann trafnie zauważył, że niewolnictwo w Galii nie osiągnęło 
takiego zastosowania w pracy produkcyjnej, jak w Italii. 
Pośrednim świadectwem, wskazującym na rozpowszechnienie 
niewolnictwa w Galii, jest pokaźna liczba wyzwoleńców. Inskryp- 
cje wystawione przez wyzwoleńców górują, jeśli chodzi o ich 


30
		

/Magazyn_065_04_033_0001.djvu

			Niektóre zagadnienia TOZWO;U niewolnictwa w Galii... 


ilość, nad inskrypcjami ufundowanymi przez niewolników; świad- 
czy to jednak nie tyle o przewadze liczebnej wyzwoleńców, ale 
raczej o materialnych warunkach i możliwościach pokrycia zwią- 
znanych z tym wydatków. 
Prócz inskrypcji, na które chcę powoływać się niżej, na uwagę 
zaslugują płaskorzeźby na epitafiach nagrobnych: ukazują one 
służbę domową, wiernych i oddanych niewolników spełniających 
różne powinności i usługi. Sprawa zidentyfikowania niewolnika 
nie zawsze jest łatwa, ale w większości wypadków zdaje się nie 
ulegać wątpliwości, że o nich tu chodzi. Najczęściej widzimy 
spoczywającego na sofie zmarłego właściciela, a obok służbę do- 
mową, jak na przykład na płaskorzeźbie z Neumagen. Wszystkie 
stojące na wymienionych epitafiach nagrobnych postacie to za- 
pewne niewolnicy; trzymają oni w rękach kielichy, tabliczki 
woskowe, rylce itp. Na nagrobnej płaskorzeźbie kobiety przy po- 
rannej toalecie usługują jej niewolnice. Na steli nagrobnej z Mar- 
sylii figuruje pani w pozycji siedzącej, a niewolnica przynosi jej 
szkatułkę. Scena na sarkofagu w muzeum w Agen ukazuje rów- 
nież damf; ze stojącą obok niej niewolnicą. Stojący niewolnik 
widnieje także na płaskorzeźbie z Sens, a na epitafium weterana 
L. Wettiusza Firmanusa dwóch niewolników niesie wazy. Podob- 
nie na nagrobku Tytiusza Statyliusza Taurusa, prefekta fabrum, 
widzimy niewolnika wraz z koniem, a na steli nagrobnej jeźdźca, 
który pochodził z Mezji, przy łożu pana stoi niewolnik w krótkiej 
tunice. Na mozaice z Wienny właściciel wraz ze swymi niewol- 
nikami składa ofiarę. Oto kilka zaledwie najbardziej charaktery- 
stycznych przykładów. Służba domowa figurująca często na na- 
grobkach właścicieli oraz dane ze źródeł literackich z późnego 
okresu dowodzą, że była ona dość liczna w domach prywatnych, 
które niekiedy nie ustępowały pod względem wyposażenia i prze- 
pychu domom rzymskim. Wystarczy przytoczyć słowa Paulina 
z Pelli (Euchar. CSEL XVI 207: mens opulenta nitens, pluTes 
invenesque ministTi... donec plena magis seTvis mansit domus). 
W czasie prześladowań chrześcijan w Lugdunum w końcu II w. 
n.e. niewolnicy umierali na arenach wraz ze swymi panami, do- 
t 
trzymując wierności i im, i nowej religii. W testamencie bogatego 


31
		

/Magazyn_065_04_034_0001.djvu

			Roman Kamienik 


Lingona, którego Jullian nazwał "galijskim Trymalchionem", zo- 
stali wyzwoleni niewolnicy należący do służby osobistej właści- 
ciela, jak i pełniący różne funkcje w administracji majątku 
(CIL XIII 5708, ILS 8379). Wielu niewolników miał Waleriusz 
Azjatykus z Wienny i Sulpicjusz Sewerus. Przyjaciel, którego 
odwiedził Sydoniusz Apollinaris, miał wielu pracowitych niewol- 
ników i kolonów. Można także powołać się na świadectwo Cezarego 
z Arelate (Sermo 295 pkt 3, Migne PL 39, 2308: quicumque do- 
minus habet plures servos). W jednej in
krypcji wymieniona jest 
familia urbana z okazji dedykacji na cześć boga sylwana (CIL XII 
1025: Silvano famil(ia) urb(ana). 
Wiadomości na temat handlu niewolnikami w Galii są bardzo 
skąpe. Mamy inskrypcyjnie poświadczonego handlarza niewol- 
ników imieniem Mango w Colonia Agrippina (CIL XIII 8348). 
O kupcach, którzy sprzedawali gladiatorów, będzie mowa niżej. 
Galia dostarczała niewolników na rynki italskie, a według Warrona 
niewolnicy z Galii najbardziej nadawali się na pastuchów lub po- 
ganiaczy bydła jucznego (Rer. rust. II 10,4: ad pecuariam [...] GalIi 
adpositissimi, maxime ad iumenta). Gramatycy notują przykład 
kupna kobiety galijskiej wraz z dzieckiem (Gramm. Lat. I p 119). 
Niewolnik pochodzący z Galii natione Gallus jest poświadczony 
inskrypcyjnie w Italii (CIL IX 4172) oraz w Rzymie (CIL VI 
10127). Jullian jednak uważał, że Galia więcej niewolników im- 
portowała, aniżeli sprzedawała. Scena sprzedaży niewolnika wid- 
nieje na płaskorzeźbie z Orolanum (Arlon). Jeśli chodzi o pocho- 
dzenie etniczne niewolników w Galii to posiadamy nieliczne za- 
ledwie i poświadczone inskrypcyjnie przypadki, jak na przykład 
natione Graeco, natione Rhodi, Pannonius, Africana, Ligurus; 
jest również niewolnik pochodzący z Nikomedii. Wymienione 
świadectwa nie są jednak wystarczające, by wyciągnąć jakie- 
kolwiek wnioski i pokusić się o próbę ustalenia składu etnicznego 
i rynków zaopatrujących galijskich właścicieli w niewolników. 
Przechodząc do innych zagadnień, chciałbym przede wszystkim 
zatrzymać się nad sprawą gladiatorów, którzy stanowili odrębną 
i specyficzną kategorię niewolników. Zwyczaj urządzania igrzysk 
gladiatorskich był rozpowszechniony w prowincjach i świadczył 


32
		

/Magazyn_065_04_035_0001.djvu

			NiektóTe zagadnienia rozwoju niewolnictwa w Galii... 


o postępach romanizacji, .ale również w Galii miał rodzime tra- 
dycje. O igrzyskach gladiatorskich w Galii wiemy jedynie na pod- 
stawie inskrypcji i zabytków kultury materialnej. Najliczniejsze 
epitafia gladiatorów pochodzą z Nemausus (Nimes), a mamy rów- 
nież sporą iloŚć naczyń ceramicznych i szklanych ze scenami 
przedstawiającymi walki gladiatorów. Kupiec handlujący gladia- 
torami - negotiator familia e gladiatoriae - jest poświadczony 
inskrypcyjnie dla Arelate (Arles) i Nemausus (Nimes) - venali- 
ciarius graecarius (gregarius). Z urzędu wydawali igrzyska kapłani 
prowincji, a były one ściśle związane z kultem cesarskim. In- 
skrypcja z Lugdunum (Lyon) wychwala szczególną hojność £la- 
mina Augusta w urządzaniu igrzysk (CIL XII 1585): ob praecipuam 
eius in edendis spectaculis liberalitatem. Był to jednak dotkliwy 
ciężar i w interesach arystokracji prowincjonalnej zostało wy- 
dane SC z r. 176/177, znane z dwóch fragmentów, tj. tablicy 
brązowej znalezionej w 1888 r. w Italica, w pobliżu Sewilli oraz 
inskrypcji marmurowej odkrytej w 1906 r. w Sardes. Postano- 
wienia wymienionego SC poprzedza przemówienie senatora, jak 
przypuszcza się, pochodzącego z Galii. 
O szkołach gladiatorskich w Galii nic nie wiemy. Znaleziona 
w termach Saint-Hermentaire w pobliżu Draguignan i fragmen- 
tarycznie zachowana inskrypcja GLADIA nasuw.a poważne trud- 
ności interpretacyjne; jedni odczytali ją jako [munus] gladia f to- 
rium], inni zaś uznali za część tablicy umieszczonej nad portykiem 
domniemanej szkoły gladiatorskiej i odczytali jako [ludus] 
gladiaftorius]. Pierwsza próba odczytania wydaje się jednak bar- 
dziej prawdopodobna. SIady pozostawione przez samych zapaśni- 
ków zachowały się w amfiteatrach rzymskich w Galii. W podziem- 
nych kondygnacjach, na jednej ze ścian amfiteatru wArelate, 
widnieją imiona dwóch gladiatorów: jedno w języku łacińskim, 
drugie greckim. Gladiatorzy w Galii rekrutują się przeważnie 
z innych obszarów, głównie pochodzą ze Wschodu, jakkolwiek 
tylko niektóre napisy podają ethnicon zapaśników. Gladiatorzy 
miejscowego pochodzenia występują nader rzadko. 
Liczba stoczonych walk sięga 53, a palmę pierwszeństwa 
dzierży gladiator Primus (CIL XII 5837); n,ajstarszym jest Aptus 


3 - PrOwIncje rzymskie h' 


33
		

/Magazyn_065_04_036_0001.djvu

			Roman Kamienik 


liczący 37 lat (CIL XII 3329). Wielu z nich ma rodziny, a raczej 
żony zwane contubernalis lub coniux, dzieci bowiem inskrypcje 
nagrobne nie wymieniają. Ermais. żona gladiatora z Lugdunum, 
wystawia mężowi nagrobek jako coniux coniugi carissimo (CIL 
XIII 1997). Niektórym gladiatorom fundują nagrobki przyjaciele 
d(e) s(uo) lub ojciec. Kallimorfus, gladiator z Lugdunum, dedykuje 
ołtarz IVIarosowi (CIL XIII 1749). W drugim przypadku gladiatorzy 
wspólnie wznoszą ołtarz Marti Vic(tori) (CIL XIII 8831). 
Płaskorzeźby na stelach nagrobnych przedstawiają albo same- 
go gladiatora z jego wyposażeniem. albo zapaśników w walce; 
często występują sceny zbiorowe. Zasługują na uwagę płasko- 
rzeźby w muzeum Lamourgier, Tongres i Maestricht. Płaskorzeź- 
ba z Aubonne, przedstawiająca walkę gladiatorów, o wysokości 
1,5 m należy do najlepiej zachowanych. podobnie płaskorzeźba 
z Divodurum Mediomatricum (Metz). Sceny z walkami gladiatorów 
występują również na mozaikach z Reims, N ennig i Kolonii. 
W malarstwie wazowym i na naczyniach szklanych walki gladia- 
torów były częstym i ulubionym motywem dekoracyjnym. 
Na naszą uwagę zasługują przede wszystkim niewolnicy i wy- 
zwoleńcy cesarscy w aparacie administracyjnym prowincji. Ty- 
powym przykładem jest Musicus dispensator ad fiscum Gallicum 
provinciae Lugdunensis; w czasie podróży ma on orszak liczący 
16 osób, w tym lekarza, sekretarzy, kucharzy itd. (CIL VI 5197, 
ILS 1514). Musicus był niewolnikiem cesarskim, podobnie jak 
wielu innych urzędników; wymienimy jednak tylko ich tytuły, 
a mianowicie: procurator annonae rezydujący w Arelate (jednemu 
z nich wznosi tablicę wotywną pięć korporacji nawikulariów, 
CIL XII 672); dispensator ad census provinciae Lugdunensis; 
procurator fisci; dispensator fisci Gallici. Tym bardziej niższe 
urzędy finansowe piastują niewolnicy (exactores. dispensatores, 
arcarii, tabularii). Brak czasu, by przytoczyć cały materiał epi- 
graficzny i odnośną do tego zagadnienia literaturę. Zaintereso- 
wanych jednak pragnę odesłać do opublikowanej niedawno książki 
C. Boulverta. Ze wzmiankowanych wyżej urzędników-niewolników 
cesarskich chciałbym jednak imiennie wymienić dwóch: Rufusa 


34
		

/Magazyn_065_04_037_0001.djvu

			Niektóre zagadnienia rozwoju niewolnictwa 11: Galii... 


(librarius in tabulario maiore) i M. Ulpianusa Krescjanusa (ta- 
bularius prov. Lugdunensis et Aquitaniae). 
W NarbOI'1lle znajdujemy poświadczone inskrypcyjnie collegium 
familiae tabulariorum (CIL XII 4449). Przypuszczalnie istniało 
ono także w Lugdunum, ośrodku administracyjnym prowincji, 
choć jego śladów w epigrafice nie mamy (por. CIL XII 1929: 
scaenici Asiaticiani et qui in eodem corpore sunt vi vi sibi 
fecerunt) , 
Inne służby były obsadzane również przez niewolników i wy- 
zwoleńców: dotyczyło to między innymi strażnic celnych i pobie- 
rani.a cła, tzw. quadragesima Galliarum. Na obszarze Galii było 
25 stacji tego rodzaju, a ośrodkiem administracyjnym było Lug- 
dunum. Na czele urzędu centralnego stał procurator (lub jego za- 
stępca) cesarski, rzymscy ekwici, a później praepositus, zazwyczaj 
wyzwoleniec. Sciąganie cła zostało powierzone kompanii pod 
nazwą socii publici XL Galliarum. Mieli oni swe stationes, na 
czele których stali tzw. conductores. Pracownicy wymienionych 
urzędów byli niewolnikami lub wyzwoleńcami tej kompanii. Jest 
poświadczony inskrypcyjnie między innymi contrascriptor socio- 
rum servus, scriptor w statio Lugd. Convenarum, Primus scriptor 
w statio Andemantum. Na uwagę zasługuje niewolnik kompanii 
XL Galliarum contrascriptor Pudens w Alpach Kotyjskich, a póź- 
niej arcarius w Lugdunum. W inskrypcjach występuje także: 
librarius, tabularius, arcarius Lugduni sociorum servus, dispensa- 
tor oraz vilicus, zarządzający urzędnikami stacji, wszyscy nale- 
żący do wymienionej kompanii. Podobnie było zorganizowane 
pobieranie podatku od spadków (vicesima hereditatum); jeden 
okręg obejmował Narbonnę i Akwitanię, a drugi Lugdunum, 
Belgikę oraz Germanię. Na czele statio stał vilicus - niewolnik 
cesarski. Pracownicy kompanii, pobierający podatek od wyzwolin 
niewolników (soc. XX libertat.), to także niewolnicy. 
Zarząd i administracja kopalń były obsadzone przez niewolni- 
ków lub wyzwoleńców. Galia była podzielona na dwa okręgi, na 
czele których stali prokuratorowie cesarscy; siedzibą jednego 
z nich był Trewir - dla prowincji Belgica I, i Germanii oraz 
Lugdunum - dla okręgu lyońskiego i Akwitanii. Są poświadczeni 


35
		

/Magazyn_065_04_038_0001.djvu

			Roman Kamienik 


inskrypcyjnie niewolnicy lub wyzwoleńcy actores et conductores; 
tabularius ferraTiarum - wyzwoleniec cesarski; vilicus; nie- 
kiedy bez funkcji, jak np. servus ferrariarum w Nemausus 
(CIL XIII 1550). Mniej wiemy o sile roboczej w tych kopalniach. 
Poświadczona jest inskrypcyjnie familia Ti. Caesaris quae est in 
metallis (CIL XIII 1550). Pracowali w nich zapewne i żołnierze, 
a przede wszystkim skazańcy damnati ad metalla. Warto jednak 
zwrócić uwagę, że kiedy Flawiusz Wetus, właściciel kopalń i ka- 
mieniołomów, wracał z podróży, to wznosili mu ołtarze i posągi 
jego klienci, między innymi fabri ferrarii, lapidarii, pagani 
ferrar(ienses), którzy byli bezsprzecznie ludźmi wolnymi, po- 
zostającymi w formie pewnej zależności od patrona. Wymienieni 
w inskrypcjach artifices metallici są zapewne także ludźmi wol- 
nymi, jak również kamieniarze lapidarii Almaticenses z Arelate. 
Rzemieślnicy, którzy sygnowali rury ołowiane, to także ludzie 
wolni, ale spotyka się wśród nich również niewolników, jak na 
przykład Apollinaris plumbarius, Eros, verna Lugduni; analo- 
gicznie występują na pieczęciach z brązu (Domitiorum servus 
Sabinus), na antefiksach i posążkach. 
Pracujące na potrzeby armii warsztaty cesarskie w Galii były 
oparte na wolnej sile roboczej, ale i tu spotykamy niewolników; 
wymieniane są cesarskie zbrojownie i wytwórnie broni, warsztaty 
kowalskie i tkalnie. W inskrypcjach występują loricarii i aerarii. 
Grenier przyjmuje słusznie, że wymienieni loricani są wolnymi 
rzemieślnikami. W warsztatach tkackich, w związku z wielkim 
zapotrzebowaniem i masowością wytwarzania, praca niewolnicza 
znalazła, jak wydaje się, szersze zastosowanie. W jednej z in- 
skrypcji figurują servi textores et sarcinatores; są poświadczeni 
postrzygacze wełny, purpurarius itd. 
O wiele więcej, ze względu na iloŚć zachowanych zabytków 
oraz literaturę, można powiedzieć o warsztatach ceramicznych, 
choć i tu określenie statusu rzemieślników nie zawsze jest łatwe. 
Masowość wytwarzania zakładala zapotrzebowanie na siłę roboczą, 
w tym niewolników. Produkcja ceramiki galijskiej doczekała się 
wielu niezwykle starannych opracowań i studiów. O ile w war- 
sztatach ceramiki arretyńskiej przeważała praca niewolników, to 


36
		

/Magazyn_065_04_039_0001.djvu

			- 1 


NiektóTe zagadnienia rozwoju niewolnictwa 'U' Galii... 


zdaniem badaczy w wytwórniach galijskich dominowała praca wol- 
nych rzemieślników. Stwierdzili to Gummerus i Grenier, a nowsze 
studia potwierdziły ich tezę. N. Biełowa, która w ostatnich latach 
przeanalizowala sprawę siły roboczej w wytwórniach ceramicz- 
nych Galii, potwierdziła raz jeszcze wyżej przytoczoną opinię. 
W III-IV w. n.e. obserwujemy ożywienie produkcji ceramicznej 
w Galii - po rozkwicie w l-II w. n.e. nastąpił bowiem jej 
upadek - ale również nawrót do celtyckich form ornamentyki. 
CzęstoUiwość występow.ania rodzimego zdobnictwa jest zjawiskiem 
bardzo istotnym. W Galii Narbońskiej i Lugduńskiej, tj. na 
obszarach bardziej zromanizowanych, praca niewolników znalazła, 
jak można sądzić, szersze zastosowanie w produkcji ceramicznej, 
o czym mogą świadczyć marki na lampkach oliwnych z Arelate, 
Wienny, np. Anni ser. (Arelate) (CIL XII 5682,4); L. ser (Vienne) 
(CIL XII 5683, 277); Successi Dona Pf Lucili ser (CIL XII 6026). 
Największą jednak i najważniejszą gałęzią wytwarzania było 
rolnictwo. Administracja wielkich majątków ziemskich zarówno 
cesarskich, jak i prywatnych spoczywała w rękach niewolników 
lub wyzwoleńców. Jest poświadczony inskrypcyjnie procurator ad 
praedia GalZicana (CIL III 536); procurator rationis privatae per 
Belgicam (CIL III 1456; VIII 8212); procurator patrimonii pro- 
vincim'um Belgicae et duarum Germaniarum (CIL XIII 1807; 
IX 334). Procurator saltus lub procurator tractus są często wy- 
zwoleńcami. Dispensatores, actores i vilici występują w wielu in- 
skrypcjach. Dyspensatorowie są często wyzwoleńcami, ale Damo- 
nus jest niewolnikiem (dispensator T. Sabini et Dicaei servus) , 
podobnie Paris (vik. Eutychas disp.) 
Szczególnie interesuje nas jednak spr.awa siły roboczej w wiel- 
kich posiadłościach ziemskich. Materiałem inskrypcyjnym tu 
jednakże właściwie nie dysponujemy, albowiem naj niższe kate- 
gorie niewolników nie pozostawiały po sobie napisów, a reprezen- 
tow.ani w epigrafice niewolnicy lub wyzwoleńcy wchodzący 
w skład administracji majątku, należeli przecież do rzędu uprzy- 
wilejowanych. Właściciele wystawiali nagrobki jedynie szczegól- 
nie lubianym lub wiernym niewolnikom, i to należącym zwykle do 
służby osobistej pana. Przyjmuję za Julllimem, że ziemię w wiel- 


37
		

/Magazyn_065_04_040_0001.djvu

			Roman Kamienik 


kich majątkach uprawiali niewolnicy i kolonowie, którzy dzier- 
żawili ją lub w jakimś stopniu i formie byli uzależnieni od 
właściciela majątku. Odkryte na terenie majątków ziemskich po- 
mieszczenia dla służby i narzędzia gospodarskie wskazywałyby 
na zastosowanie pracy niewolników. Takie zabudowania znalezio- 
no w willi Chiragan (Haute Garonne), w której według szacunku 
Julliana pracowało ponad tysiąc niewolników. Jeśli nawet uznać, 
że obliczenia Julliana są przesadzone, to sam fakt posługiwania się 
niewolnikami przy uprawie roli zdaje się nie ulegać wątpliwości. 
W willi Mungersdorf w okolicach Kolonii stwierdzono pomieszcze- 
nia o powierzchni 200 m 2 , z dużym ogniskiem pośrodku, co bez 
wątpienia świadczy, że były to zabudowania dla ludzi; mogły one 
pomieścić około 40 osób. W willach na obszarze Belgii odkryto 
duże budynki mieszkalne z przylegającymi do nich z czterech 
stron małymi pomieszczeniami przeznaczonymi, jak można przy- 
puszczać, dla niewolników. Znalezione narzędzia, jak noże ogrod- 
nicze, topory, młotki, skorupy naczyń glinianych, dowodzą słusz- 
ności wymienionych założeń. Również w odkrytej niedawno willi 
Montmaurin o powierzchni 6000 juger6w odkryto ślady pomiesz- 
czeń (150 izb) na 300-500 ludzi. Przyjmuje się, że w willach 
średniej wielkości (około 1500 jugerów) było zatrudnionych od 
30-40 niewolników, a w pomieszczeniach przeznaczonych na ich 
mieszkania - na jednego niewolnika przypadało około 4- 6 m 2 . 
Nader ciekawym odkryciem było znalezienie kajdan niewolni- 
czych i żelaznej obroży przykutej łańcuchem do kamienia o wiel- 
kości około l m S . Znaleziono je w miejscu, gdzie, jak zakładano, 
mieściło się ergastulum, są to kajdany podobne do znalezionych 
w Pompejach. Karę przykucia do kamienia - de lapide noxium- 
wymienia Kolumella. W Ligny i w pobliżu Metzu znaleziono 
obroże (collaria), które nakładano na szyje niewolników-zbiegów, 
znane z terenu Rzymu. W pobliżu Nemausus (Nimes) i znaleziono 
siedem bull, które również nakładano niewolnikom na szyje. 
Wszystkie wymienione jednak egzemplarze zostały uznane przez 
O. Hirschfelda za nieautentyczne. 
O ile Jullian, a za nim Duval zakładali, że niewolnicy stano- 
wili w majątkach ziemskich w Galii podstawową siłę produkcyjną 


38
		

/Magazyn_065_04_041_0001.djvu

			Niektóre zagadnienia rozwoju niewolnictwa w Galii... 


i teza ta wydaje się w zasadzie słuszna, to jednak chciałbym 
zwrócić uwagę na niektóre dość istotne i charakterystycz!le mo- 
menty, jak również na złożoność zagadnienia. Dane epigrafiki 
ilustrują bowiem jedynie sprawę administracji wielkich posiadłości 
ziemskich, a nie wnoszą nic lub prawie nic, jeźeli chodzi o pro- 
blem siły roboczej, jak to wzmiankowaliśmy wyżej. Można jednak 
stwierdzić fakt uzależnienia w jakimś zakresie mieszkańców vici 
i pagi cd posiadaczy wielkich włości. W sąsiedztwie willi odkryto 
liczne, małe zabudowania o dwuspadowym dachu wspartym na 
umieszczonym pośrodku słupie. W willi Bufosse koło Verneuil 
odkryto cały zespół takich drobnych, przylegających do obsz.aru 
willi gospodarstw. Ich mieszkańcy uiszczali właścicielowi willi 
czynsz w gotówce, a zapewne częściowo również w naturze, oni 
też fundowali na część swego patrona tablice wotywne. Płasko- 
rzeźby z Orolaunum, Clausen i Noviomagus (Neumagen), niezależ- 
nie od możliwości innej interpretacji zabytków, przedstawiają 
prawdopodobnie pobierane należności z tytułu dzierżawy ziemi 
właściciela willi. Wygląd i strój przynoszących pieniądze pozwala 
stwierdzić, że są to wieśniacy. Podobną scenę widzimy na pomniku 
Sekundinów w Igel w okolicach Augusta Treverorum. W in- 
skrypcjach występują oni jak coloni lub vicani, na przykład na 
płaskorzeźbie z Orolaunum (CIL XIII 4228: Deo Mercurio coloni 
Crutisiones fecerunt de suo per Dannium Gianillum; coloni 
Aperienses) składają ofiarę Junonie. Podobnie w inskrypcji (CIL 
XIII 
m9: Numini Augusti sacrum Secundvs Sembdeobis fil. 
nomine vicanorum); (CIL XIII 1373: Numinibus Augustorum et 
Junonibus Noviomagenses). Niewolników i klientów ma także 
Sydoniusz Apollinaris. 
Wymienieni już wyżej fabri ferTarii wznoszą ołtarz patronowi 
(patrono optimo) (CIL XIII 5474); lapidarii nazywają się jego 
klientami (CIL XIII 5475), a przyłącza się do nich ac tor. niewolnik, 
wznoszący tablicę pro salute itu et reditu swego pana (CI L XIII 
5475), Dziesięciu wybranych mieszkańców wsi wraz z patronem 
wybudowało na własny koszt ołtarz i wydało ucztę z okazji daro- 
wania wiosce, przez nie znanego nam z imienia ofiarodawcę. 
warsztatów ceramicznych (CI L XII 2461). Fundacje ze strony 


39
		

/Magazyn_065_04_042_0001.djvu

			Roman Kamienik 


vicani są stosunkowo liczne. Wprawdzie Julia Festilla nie została 
nazwana patrona, a tylko vicina optima, to jednak fakt, iż vicani 
wznoszą jej pomnik ob egregia eius merita (CIL XIII 5064) 
wskazuje, iż chodzi o osobistość wielce dostojną. Vicani Eboru- 
denses wznoszą tablicę wotywną G. Flawiuszowi Kamillusowi, 
który jest duumwirem kolonii, amico et patrona (CIL XIII 
5063); podobnie L. Roscjuszowi Lepidusowi (CIL XIII 534) vicani 
Venetonimagenses pro salute patrona i jego syna (CI L XIII 2541). 
Tego rodzaju przykładów występujących w inskrypcjach jest 
o wiele więcej, ale i podane wyżej ilustrują w stopniu wystarcza- 
jącym stan rzeczy. 
W willach weteranów osiadłych na ziemi pracują w zasadzie 
niewolnicy. Weterani są elementem napływowym, rzadko mają 
żony i rodziny, a na płaskorzeźbach nagrobnych występują bardzo 
często wyłącznie w otoczeniu swych niewolników, a jeśli zakładają 
rodzinę, to biorą za żony wyzwolone przez siebie niewolnice. 
W transporcie i handlu zatrudniano niewolników przy pracach 
za'ładunkowych i wyładunkowych. Wyzwoleniec Kw. Nawiku- 
ladus Wiktorynus (CIL XII 583) był zapewne niewolnikiem kor- 
poracji nawikulariów. Pochodzący z Betyki diffusor olearius 
w Lugdunum miał niewolnika. Więcej danych dostarczają jednak 
płaskorzeźby, jak na przykład z Narbonne, na których widzimy 
niewolników napełniających oliwą amfory, podczas gdy inni 
załadowują statek. Na płaskorzeźbie znalezionej w pobliżu Cariere- 
-d'Aygues holujący statek to zapewne niewolnicy. Sceny ukazują- 
ce ładowanie beczek z winem lub oliwą na statki są liczne. 
Zasługują na uwagę wota niewolników; są to dedykacje na 
czeŚć bogów Sylwana, Jowisza, Marsa, Herkulesa, Dobrej Bogini 
lub Merkurego. Niekiedy niewolnik (actor) wznosił inskrypcję 
lub ołtarz pro salute dominorum suorum, a również pro se et suis, 
pro suis conservis. Z okazji wyzwolin i zgodnie z obietnicą po 
wyzwoleniu wystawił napis niewolnik imieniem Alphios (CIL 
XIII 619) genio Anniorum Marci et Liciniani Alphios servus ex 
voto post lib[ertatem]. Formułę, iż ślubował jako niewolnik, a wy- 
stawił inskrypcję jako wyzwoleniec (servus vovit liber posuit) 
znajdujemy w innej inskrypcji (CIL XIII 1124, AEp. 1964, Nr 191). 


40
		

/Magazyn_065_04_043_0001.djvu

			NiektoTc =agadnicnia rozwoju niewolnictwa w Galii... 


Jeśli chodzi o napisy nagrobne, to chciałbym zwroclC uwagę na 
. epitafia ufundowane przez niewolników dla członków rodziny lub 
przyjaciół, jak również na wypadki, w których niewolnikowi wy_ 
stawiają nagrobek jego współtowarzysze niedoli conser-vi, jak na 
przykład CIL XIII 2153. Ufundowanie inskrypcji było związane 
z kosztami i świadczyło o pewnej zasobności; toteż fundatorami 
byli zwykle actores, vilici, dispensatores, a więc niewolnicy na- 
leżący do grupy uprzywilejowanych i zajmujący określone stano- 
wisko w administracji majątku właściciela. 
Wiernemu, oddanemu i zasłużonemu niewolnikowi wystawiał 
nagrobek jego pan: serVo optimo, fidelissimo, piissimo, bene 
merito, amantissimo et frugalissimo. Niewolnikom leniwym i nie- 
posłusznym epitafiów oczywiście nie wystawiano. Z pism Ceza- 
rego z Arelate wiemy, że warunki bytowania niewolników po- 
zostawiały wiele do życzenia; zarzucał on właścicielom brak troski 
o niewolników i złe ich traktowanie. Są to świadectwa z dość 
późnych czasów, ale wiadomości na ten temat epigrafika nie do- 
starcza. Nic też nie wiemy o stosunku niewolników do panów 
i wykonywanej przez nich pracy, o oporze lub zbiegostwie. Można 
odnotować jedyny wypadek poświadczony inskrypcyjnie, zresztą 
z Moguncji, kiedy to niewolnik zabił swego pana - wyzwoleńca _ 
imieniem Jukundus, a sam rzucił się w nurty rzeki; nieszczęsnemu 
wyzwoleńcowi wystawił nagrobek jego patron (CIL XIII 7070). 
W końcu V w. n.e. został zabity w Burdigali (Bordeaux) przez 
niewolników Lampriclius (Sidonius Apollinaris, Ep. 8,1). Wiado- 
moŚć o wypadku zabicia patrona przez wyzwoleńca mamy w in- 
skrypcji z Roussillon (CIL XII 1128). O factio servilis w Bazas 
w czasie oblężenia miasta przez Wizygotów informuje Orientius 
(Commonit. 2, 173). Dane te jednak znów dotyczą schyłku Cesar- 
stwa Rzymskiego. 
Tylko w jednym napisie nagrobnym, ufundowanym przez pana 
niewolnikowi, znajdujemy stwierdzenia (słowa fundatora), że nie- 
wola nie była uciążliwa servitus mihin unqua invida fuisti, liber- 
tatem miser(o) mors abstulit iniqua. Intersujące jest wyznanie 
wyzwoleńca C. Ofiliusza z czasów, gdy był niewolnikiem w jego 
inskrypcji nagrobnej z N,arbonny (CIL XII 5026: et pretio 


41
		

/Magazyn_065_04_044_0001.djvu

			I 


Roman Kamienik 


[obtin}uit quod precle n]on potuit, officiis vicit [do}minum nec 
verbera sensit, [p]raemia non habuit, pignor[a] quae potuit. 
Dane, jakie zawierają inskrypcje nagrobne niewolników, skąpe 
zresztą w treści, skłaniają do postawienia jeszcze jednego zagad- 
nienia, a mianowicie sprawy życia rodzinnego i więzów rodzin- 
nych niewolników. W bardzo wielu wypadkach niewolnikowi wy- 
stawia napis kobieta określona terminem conhlbernalis lub coniux 
bądź contubernalis coniux, niekiedy conserva et contubernalis 
albo conserva. Są to zwykle związki między niewolnikiem a nie- 
wolnicą należącą do tej samej familii, a wśród wyzwoleńców jest 
bardzo wiele rodzin, w których małżonkowie noszą to samo 
gentilicium. Do niewolników posiadających rodziny należą za- 
zwyczaj cesarscy servi dispensatores, vilici, actores, a więc nie- 
wolnicy uprzywilejowani. To samo odnosi się - możliwe że 
w mniejszym zakresie - do niewolników prywatnych właścicieli. 
Liczba niewolników urodzonych w domu pana (vernae) jest sto- 
sunkowo duża. Na szczególną uwagę zasługują jednak te in- 
skrypcje, w których jeden ze współmałżonków jest określony 
terminem dominus et coniux, liberta et uxor, servus et coniux, 
np. dom[h.]coniugi (CIL XII 682a); patronus coniugt pientissimae 
(Ci! XIII 11202); patronus...et coniux (CIL XIII 11204); coniux et 
patronus (CIL XIII 1902); liberta idemque uxor patron o et mar1to, 
AEp. 1935, Nr 17; marito optimo eidemque patrono (CIL XII 3782) 
Mamy również liczne wypadki zawierania małżeństw między 
właścicielką a jej niewolnikiem (po uprzednim wyzwoleniu go). 
Jest ona określana terminem domina et coniux lub patrona coniux. 
Wprawdzie niekiedy dominus, domina jest równoznaczne z amata 
lub carissima, jednakże w wymienionych przypadkach chodzi 
o właściciela lub właścicielkę niewolnika. Wymienię kilka przy- 
kładów, jak na przykład patriciae domin{le et uxori muliaeri 
pientissimae (CIL XII 682a); coniux et domina carissima (CIL XIII 
2189); domina coniux dulcissima (CIL XIII 3052); coniux et domina 
(CIL XIII 2189); sibi et patronae uxori (CIL XII 3892): libertus 
uxori (CIL XIII 5939). 
Zagadnienie życia rodzinnego niewolników na podstawie m- 
skrypcji z Italii omówiłem szerzej w artykule, który ukaże si
 


42
		

/Magazyn_065_04_045_0001.djvu

			NiektóTe zagadnienia TOZWOjU niewolnictwa w Gcr.lii... 


w "Antiquitas" V, 1975, s. 49-77. Dane z obszaru Galii, jakie 
zdołałem zgromadzić, wskazują, iż w prowincjach zachodnich, tak 
samo jak w Italii, występują prawidłowości w zakresie życia ro- 
dzinnego niewolników, choć zapewne będzie można stwierdzić 
i różnice. Tu mogę jedynie zasygnalizować problem, odkładając 
omówienie go na później. 
Oto zagadnienia, jakie zamierzałem wysunąć. Swój referat 
traktuję jako pierwszy głos w dyskusji nad zagadnieniem roz- 
woju i roli niewolnictwa w Galii rzymskiej. Z problemów, które 
zasługują na szersze omówienie i przedyskutowanie wymienić na- 
leży przede wszystkim sprawę danych epigrafiki, jako źródła do 
połozenia niższych warstw społecznych Cesarstwa Rzymskiego, 
ze szczególnym uwzględnieniem niewolników. Kończąc, chciał.. 
bym jeszcze raz zwrócić uwagę na fakt występowania w Galii 
pracy ludzi wolnych, i to zarówno w rolnictwie, jak i w rzemiośle; 
na utrzymanie się rodzimych form zależności społecznej oraz prze- 
trwanie niezromanizowanej ludności prowincji, czego dowodem 
może być między innymi nawrót do rodzimego zdobnictwa i ro- 
dzimych elementów dekoracyjnych w ceramice w III-IV w. n.e., 
tj. w okresie załamania się władzy i wpływów kultury rzymskiej. 


Wykaz skrótów 


At:p - Annee Epigraphią-ue 
CIL - Corpus Inscriptionum Latinarum 
CSEL - Corpus Scriptorum Ecclesiasticorum Latinorum 
ILS - Inscriptiones Latinae Selectae ed. H. Dessau 
Migne-Pd - Patrologia Latina 
Literatura: C. J u 11 i a n, Histoire de la Gaule, vol. VIII, Paris 1926; 
E. E s p e r a n d i e u, Recueil GeneTal des Bas-Reliefs de la Gaule ro- 
maine, Paris 1907 i n.; H. G u m m e r u s, Die sudgallische Terrasigillata- 
IndustTie nach den GTaffiti aus la Graufsenque, ,.soc. Scient. Fennicae 
Comment. humanar. Litter", III 3, 1930; A. G r e n i e r, La Gaule romaine, 
[w:] An Economic Survey of Ancient Rome, vol. III, Baltimore 1937; 
L. We s t e r m a n n, Slave Systems of GTeek and Roman Antiąuit.y, Phi- 
ladelphia 1955; C. B o u l v e r t. Eslaves et affranchis imperiaux sous le 
Haut-EmpiTe. Róle politiąue et administTatif. Napoli 1970; H. C h a 11- 
t r a i n c, Freigelassenen und Sklaven im Dienst der romischen Kaiser. SttJ.- 


4 ') 
,)
		

/Magazyn_065_04_046_0001.djvu

			Roman Kamienik 


dien ;;:1£ ihrer Nomenklatur, FOTschungen ZUT antiken SklaveTei, vol. I, 
Wiesbaden 1967; M. W o l f, Untersuchungen zur Stellung der kaiserlichen 
Freigelassenen und Sklaven in Italien und den Westprovinzen, Munster 
1965; P. D u v a l, Zycie codzienne w Galii w okresie pokoju rzymskiego 
1-111 w. p.n.e., Warszawa 1967; A. Kor s u n s kij, O położenii rabow, 
wolnootpuszczennikow i kołonow w zapadnych prowincyach Rimskoj Im- 
peTii w IV-V w., "Wiestnik Driewniej Istorii" 1954 (2), s. 47-69; N. N. 
B i e ł o w a, Danny;e epigTafiki o rabowładienii w rimsko; Gallii, "Wiest- 
nik Driewniej Istorii" 1954 (3), s. 132-138; i d e m, Epigraficzeskije dan- 
nyje o charaktierie truda w gonczarnom riemiesle rimska; Gallii w I-lI w. 
n.e., "Wiestnik Driewniej Istorii" 1967 (1), s. 79-95.
		

/Magazyn_065_04_047_0001.djvu

			JERZY KOLENDO 


Miasta i terytoria plemienne 
w prowincji Mezji Dolnej 
w okresie wczesnego Cesarstwa 


Jednym z naj istotniejszych czynników różniących między sobą 
poszczególne prowincje Imperium Rzymskiego był stopień ich ur- 
banizacji. Miernikiem tego zjawiska może być gęstość sieci miej- 
skiej oraz wielkoŚć terytorium zależnego od miasta. W badaniach 
nad tym zagadnieniem należy naturalnie pojęcie "miasto" rozu- 
mieć dość szeroko. CzęŚć ośrodków miejskich mogła mieć uprzy- 
wilejowany status kolonii i municipi6w, inne zaś były, z punktu 
widzenia formalnego, gminami peregrynów. Status prawny nie 
zawsze zresztą odpowiadał znaczeniu poszczególnych miast. 
Stopień urbanizacji Imperium Rzymskiego był bardzo nie- 
jednolity. Wiązało się to przede wszystkim z liczbą miast na po_ 
szczególnych obszar.ach. Tak na przykład na terenie trzech pro- 
wincji galijskich znajdowało się 60 (a według innych źródeł 64) 
miast posiadających z reguły dość znaczne terytorium l. Naj- 
częściej pokrywało się ono z obszarem zajmowanym przed pod- 
bojem rzymskim przez poszczególne plemiona celtyckie. W Af- 
ryce zaś, która stanowiła, obok pewnych obszarów świata hellenis- 
tycznego, najbardziej chyba zurbanizowaną część Imperium Rzym- 
skiego, sieć miast była nadzwyczaj gęsta. Według szacunkowych 


1 C. J u 11 i a n, Histoire de la Gaule, vol. IV, Paris 1924, s. 67-81, 
vol. V, Paris 1920, s. 33-49; J. J. H a t t, Histoire de la Gaule romaine, 
Paris 1959, s. 89-92. 


45
		

/Magazyn_065_04_048_0001.djvu

			Jerzy Kolcndo 


obliczeń przeprowadzonych przez G. Ch.-Picarda 2 w całej Afryce 
miało istnieć w okresie późnego Cesarstwa ponad 500 miast, 
a w samej tylko prowincji prokonsularnej ponad 200 miast. Bar- 
dzo gęsta sieć miast powodowała, że ich terytoria siłą rzeczy 
musiały być dość małe. Poszczególne miasta leżały bardzo blisko 
siebie. Tak na przykład w okolicach Thugga znajdowało się 
10 miast w promieniu 10 km i 14 miast w promieniu 13 km. 
Ustalenie liczby miast oraz wielkości ich terytorium na obszarze 
danej prowincji nie daje jeszcze pełnej odpowiedzi dotyczącej 
stopnia jej urbanizacji. Na obszarze szeregu prowincji Imperium 
istniały również dość znaczne niekiedy obszary niezurbanizowane, 
nie należące do żadnych miast. Były to z jednej strony ekste- 
rytorialne domeny stanowiące własność cesarza, członków jego 
rodziny oraz arystokracji senatorskiej, z drugiej zaś tzw. tery- 
toria plemienne 3. Te dwa typy struktur terytorialnych znane są 
dobrze przede wszystkim z obszaru Afryki, dzięki licznym słupom 
granicznym rozdzielającym terytoria miast oraz domen, jak rów- 
nież obszary miejskie i eksterytorialne saltus od terytoriów ple- 
miennych 4. Nie była to tylko specyfika Afryki. Terytoria plemien- 
ne występowały również na terenie prowincji bałkańskich (Dalma- 
cja) i naddunajskich (Pannonia). Odgrywały one także dużą rolę na 
Półwyspie Anatolijskim, będąc tu dziedzictwem okresu helleni- 
stycznego 5. Analizując zasięg i znaczenie niezurb.anizowanych te- 


I G. C h a r l e s - P i c a r d, La civilisation de l' AfTique Tomaine, Pa- 
ris 1959. s. 48 n. i 369; Cf. J. K o l e n d o, Kolonat w AfTyce Tzymskiej 
w I--Il wieku i jego geneza, Warszawa 1962, s. 45 n.; i d e m, L'amphi- 
theatTe de Thysdrus et les GOTdiens, "Archeologia" XXIV, 1973 (197-1). s. 76. 
8 M. R o s t o v t z e f f. The Social and Economic History of the Ro- 
man Empire, wyd. 2, Oxford 1957, s. 242 n., 321-323. 
4 J. B u r i a n, Die einheimische BevQlkerung Nordafri1cas von de
 
punischen Kriegen bis zum Ausgang des Principats, [w:] F. A l t h e i m, 
R. S t i e h l, Die Araber in deT alten Welt, vol. I, Berlin 1964, s. 484-495, 
534-537 (zestawienie inskrypcji); Cf. J. K o l e n d o, Kolonat..., s. 57--62. 
fi M. Rostovtzeff, op. cit., s. 640 (Dalmacja); G. Alf61dy, Be- 
volkeTung und Gesellschaft deT romischen PTovinz Da lmatien, Budapest 
1965, s. 33-67 i passim; A. M Ó c s y, ZUT Geschichte der peregrinen Ge- 
meinden in Pannonien, "Historia" VI 1957, s. 488-498; i d e m, Pannonia. 


46
		

/Magazyn_065_04_049_0001.djvu

			Miasta i terytoria plemienne w pTowinc;i Mezji Dolne;... 


rytoriów plemiennych trzeba sobie zdawać sprawę, że mamy tu do 
czynienia ze zjawiskiem stopniowo zanikającym w II w., a zwłasz- 
cza w III w. W tym to okresie organizacja poszczególnych tery- 
toriów plemiennych zaczyna upodabniać się do miast, co w kon- 
sekwencji prowadzi do urbanizacji tych obszarów. Reliktowy 
w pewnym stopniu charakter terytoriów plemiennych powoduje, 
że nasza dokumentacja, głównie epigraficzna, dotycząca tego za- 
gadnienia, nie jest zbyt obfita. 
Oprócz eksterytorialnych domen i terytoriów plemiennych 
pewną rolę odgrywały w prowincjach nadgranicznych Imperium 
Rzymskiego również obszary zależne od wojska, przede wszystkirr.. 
od legionów. Były to tzw. territoria legionis 6. 
Głównym źródłem do poznania przedstawionej tu struktury 
terytorialnej Imperium Rzymskiego są słupy graniczne 7 oraz 
traktaty rzymskich mierniczych (agrirnensores) mówiące o sporach 
o granice (fines territorii) 8. Słupy graniczne można podzielić na 
dwie zasadnicze kategorie. Pierwsza z nich to kamienie graniczne 
podające, najczęściej przy zastosowaniu dość silnych skrótów, 
nazwy dwóch sąsiadujących ze sobą struktur terytorialnych, jak 
miasta, eksterytorialne domeny, terytoria plemienne oraz tery- 
toria wojskowe. Drugi typ inskrypcji na słupach granicznych po- 
siada formularz bardziej rozbudowany. Znajdujemy tu nie tylko 
nazwy dwóch sąsiadujących ze sobą jednostek podziału terytorial- 


RE IX Supplementband (1962), kol. 604-610; J. Z a b ł o c k a, Podstawy 
gospodaTcze anatolijskiej arystokTacji w świetle inskTYPcji fundacyjnych 
okresu wczesnego Cesarstwa, Poznań 1968, s. 8--10. 
6 A. M ó s c y, Das teTTitoTium legionis und die canabae in Pannonien, 
"Acta Archaeologica Academiae Scientiarum Hungaricae" III, 1953, s. 179- 
200; E. D o r u t i u;-B o i l a. Teritoriul mditar al legiunii V Macedonica 
la Dunarea de Jos, "Studii 
i lercetari de Istorie Veche", 1972, s. 45-62. 
7 E. D e R u g g i e r o, DizionaTio epigrafico di antichitiz romane, vol. III, 
s. 89-95 - finis (A. Schulten), vol. IV, s. 1078- limes. Por. P. P e t i t m e n- 
g i n, Inscriptions de la region de Milev, Melanges d'Archeologie et d'Hi- 
stoi re de I'Bcole Franl;aise de Rome, 1967, s. 166-170. 
8 F. B l u m e, K. L a c h m a n n, A. R u d o r f f, Die SchrUten deT 
Tomischen FeldmesseT, vol. I-II, Berlin 1848. 1852; Corpus agTimensoTum 
RomanoTum, ed. C. T h u l i n, Lipsiae 1913. 


47
		

/Magazyn_065_04_050_0001.djvu

			JeTZY Kolendo 


nego. Napisy tego typu podają również imię urzędnika kierujące- 
go rozgraniczeniem, a często również i mierniczego, który do- 
konał bezpośrednio podziału ziemi. 
Zanalizowany tu teoretycznie problem struktur terytorialnych 
Imperium Rzymskiego chciałbym rozpatrywać na przykładzie pro- 
wincji Mezji Dolnej (Moesia Inferior). Sytuacja tej prowincji była 
dość skomplikowana. Obejmowała ona obszary o zupełnie odmien- 
nej przeszłości i całkowicie różnych strukturach społecznych 9. 
Rzymianie na wybrzeżach Morza Czarnego zastali stare kolonie 
greckie, podczas gdy na pozostałych obszarach dominowały trady- 
cyjne struktury plemienne. Z kolei na terenach leżących wzdłuż 
Dunaju proces przemian gospodarczych i społecznych ulegał przy- 
spieszeniu i poważnemu nawet zmodyfikowaniu w wyniku obec- 
ności armii rzymsldej. 
Warto zwrócić uwagę, że granice Mezji Dolnej 10 były dość 
sztuczne. Prowincja ta obejmowała tereny wzdłuż Morza Czarnego 
wraz z całą Dobrudżą oraz początkowo dość wąski pas ziemi 
wzdłuż Dunaju nazywający się, w terminologii podziałów obsza- 
rów celnych, ripa Thraciae 11. Ten wąski pas uległ w końcu II w. 
rozszerzeniu kosztem sąsiedniej prowincji Tracji. Specyficzne 
ukształtowanie granic prowincji Mezji było wynikiem historii te- 
go terytorium. Wąski pas nad Dunajem okrążał w początku I w. 
n.e. zależne od Rzymu Królestwo trackie, łącząc drogą lądową 


g B. G e r o v, Romanizmitt meidu Dunava i Balkana ot Avgust do 
HadTian, "GodH\nik na Sofijskija Universitet, Istoriko-fi1ologil:eski Fakultet" 
XLIV, 1948-1949, fasc. 4; i d e m, Romanizmitt meidu Dunava i Balkana ot 
Rardian do' Konstantin Veliki; ibidem, XLVIII, 1951/1952 i XLVIII, 1952- 
1953, R. V u l p e, I. B a r n e a, Romani la Dunitrea de Jos, [w:] Din Istor;a 
DobTogei, vol. II, Bucure
ti 1968. Por. K. M a j e w s k i, Kultura Tzymska 
w Bułgarii, Wrocław 1969. 
10 B. G e r o v, SeveTnata gTanica na pTovinci;a TTaki;a, "Izvestija na 
Archeologil:eski Institut" XVII, 1950, s. 11-33. 
11 H. N e s s e l h a u f. Publicum pOTtorii Illyrfci utriusąue et ripae 
Thraciae. "Epigraphica" I, 1939, s. 331-338; A. D o b o, Publicum PortoTium 
Illurici. "Disserationes Pannonicae" II, Budapest 1960, s. 16; S. J. D e L a c e t. 
POTtoTium. Etude sur l'oTganisation douaniere chez les Romains, SUTtOUt 
o. l'epoque du Raut-EmpiTe, Brugge 1949, s. 200-210. 


48
		

/Magazyn_065_04_051_0001.djvu

			Miasta i terytoria plemienne w prowincji Mez;i Dolnej... 


miasta greckie wybrzeży Morza Czarnego z zachodem. Po aneksji 
Królestwa trackiego w r. 45 granice prowincji Mezji nie uległy 
zmianie. 
Z punktu widzenia urbanizacji można na terenie prowincji 
Mezji Dolnej wyróżnić trzy całkowicie odmienne obszary: 
1. Kolonie greckie 12 na wybrzeżach Morza Czarnego wraz ze 
swym zapleczem rolniczym. (chora). Będą to: Histria, Tomis, Calla- 
tis, Dionysopolis, Odessos oraz przez pewien czas Mesambria. 
Miasta te wchodziły w skład koinon zachodniopontyjskiego 13. 
2. Pas nadgraniczny wzdłuż Dunaju, gdzie dominowało osad- 
nictwo związane z armią. 
3. Pozostały obszar prowincji poszerzony następnie o część 
Tracji. Znajdowały się tu dwa miasta greckie założone przez Tra- 
jana: Marcianopolis oraz Nicopolis ad Istrum. Leżały one po- 
czątkowo na terenie prowincji Tracji. Dopiero w początkach pa- 
nowania Septimiusza Sewera ich terytoria zostały włączone do 
prowincji Mezji Dolnej Ił. 
Ilość miast na terenie Mezji Dolnej nie była duża. Należy wy- 
mienić tu dawne kolonie greckie na wybrzeżach Morza Czarnego 
oraz Marcianopolis i Nicopolis ad Istrum. Dzięki odkryciom epi- 
graficznym 15 znamy poza tym na obszarze Mezji Dolnej jedną 
kolonię rzymską (Oescus) oraz cztery municipia (Novae 16, Duro- 


11 D. M. P i p p i d i, Les villes de la cóte ouest de la meT N oire d' Au- 
guste ci Diocletien, [w:] Akten des VI. Internationalen KongTesses fur GTie- 
chische und Lateinische Epigraphik, Munchen 1972, Milnchen 1973, s. Q9-114. 
18 L S t o i a n, Sur la communaute des cites gTecąues du Pont Gau- 
che, [w:] Etudes Histriennes, Bruxelles 1972, s. 147-166; P. V e y n e, 
Augustal de l'an 1. - Premier pontarche, ..Bulletin de Correspondance 
Hellenique", 1966, s. 149-155; D. M. P i p P i d i, Din nou despre pontarchi 
$i pontarche, "Studii :;;i CerceUiri de Istorie Veche", 18, 1967, s. 423-430. 
1& B. G e r o v, Severnata granica..., s. 26; G. M i h a i l o v, Septimus 
Severus in Moesia InferioT and Thrace, [w:] Acta Antiąua Philippopolitana. 
Studia Historica et Philologica, Serdicae 1963, s. 125. 
1$ R. V u l p e, Le nombTe des colonies et tes municipes de la Mesie 
In[erieure, ibidem, s. 147-156. 
16 B. G e r o v, Die Rechtsstellung deT untermosichen Stadt Novlle, [w:] 
Akten des IV. IlIteTnationalen Kongresses f UT Griechische und Lateinische 
EpigTaphik, Wien 1964, s. 128-133. Por. J. K o l e n d o, Dea Placida 


4 - Prowincje rzymskIe ... 


49
		

/Magazyn_065_04_052_0001.djvu

			- 


J eTZY Kolendo 


storum, Troesmis 17, Tropeum Traiani 18). Były jeszcze inne ośrodki 
pełniące faktycznie funkcje miast, chociaż, z punktu widzenia 
formalnego, nie posiadały one statusu prawnego kolonii lub muni- 
cypiów. Większość z tych miast powstała z ośrodków istniejących 
przy obozach wojskowych. Można tu wymienić takie centra, jak 
Dimum (Canabae Dimensium według informacji zawartej w Horo- 
tesia Laberiusa Maximusa 19), Sexaginta Prista 20, Transmarisc.a, 
Abrittus 21. Cywilny charakter posiadało Emporium Piretensium 22 
leżące na zachód od Nicopolis ad Istrum. Prawie wszystkie wy- 
mienione tu miasta, za wyjątkiem tylko kolonii greckich wybrzeża 
Morza Czarnego, powstały w II w. n.e. 
Zajmując się miastami na obszarze prowincji Mezji Dolnej 
znajdujemy się w położeniu dość szczęśliwym, gdyż rozporządza- 
my pewnymi danymi pozwalającymi na określenie, w pewnych 
przynajmniej wypadkach, wielkości ich terytorium. Horotesia 
Laberiusa Maximusa 23 - zespół dokumentów wyrytych na ka- 


ó Novae et le culte d'Hecate, la Bonne Deesse, "Archeologia" XX, 1969 
(19701, s. 77. 
11 E. D o r u t i u - B o i 11:1, CastTa Legionis V Macpdonicae und Munici- 
pium Troesmense, "Dacia" XVI, 1972, s. 133-144. 
18 E. P o p e s c u, Epigraphische BeitTiige ZUT Geschichte der Siadt 
Tropaeum TTaiani, "Studii Clasice" VI, 1964, s. 185-203. 
19 D. M. P i p p i d i, Un fTagment inedit al horarniciei lui Laberius 
Maximus, "Studii Clasice" VI, 1964, s. 331-342. Por. przyp. 23. 
20 J. K o l e n d o, Une inscriptions inconnue de Sexaginta PTista et la 
fOTtification du Bas-Danube sous la Tetrarchie, "Eirene" V, 1966, s. 139-154. 
21 T. I van o v, ATchiiologische FOTschungen in Abrittus (1953-1961), 
Iw:1 Acta Antiąua Philippopolitana. Studia Archeologica, Serdicae 1963, 
s. 81-93. 
22 T. Z a wad z ki, EmpoTium PiTetensium. Contribution ó la geogra- 
phie histoTiąue des pTovinces de Thrace et de Mesie Infćrieure, "Bul- 
letin de Correspondance Hellenique LXXXVIII, 1964, s. 531-538; B. G e r o v, 
Zur Lesung und Deutung einiger lateinischer Inschriften aus BulgaTien, 
"GodiSnik na Sofijskija Universitet, Fakultet po Zapadni Filologii" LXIII 2, 
1969, s. 17-22. 
23 D. M. P i P P i d i, Contributii la istoria veche a Roma'niei, Bucure
ti 
1967, s. 347-385, wcześniejsza wersja niemiecka - Epigraphische BeitTiige 
Zur Geschichte HistTias in hellenistischer, und Tomischer Zeit, Berlin 1962, 
s. 133-135. Por. przyp. 19. 


50
		

/Magazyn_065_04_053_0001.djvu

			Miasta i teTytoTia plemienne w prowincji Mezji Dolne;... 


mieniu w r. 100 w związku z konfliktem między mieszkańcami 
Histrii a dzierżawcami ceł - określa dokładnie granice tery- 
torium tego miasta. Ich identyfikacja w terenie napotyka jednak 
poważne trudności. Stąd też w literaturze podaje się dwie próby 
rekonstrukcji tej linii granicznej (według Parvana i P. Nico- 
rescu) 24. 
Mamy również przekazy epigraficzne 25 mówiące o wyzna- 
czaniu przy pomocy numerowanych kamieni (lapides) granicy 
Callatis (Mangalia). Niestety, możność jej lokalizacji w terenie 
jest jeszcze mniejsza niż w wypadku Histrii. Znamy ponadto 
jeden słup graniczny terytorium Callatis znaleziony 25 km na 
południe od tego miasta w miejscowości Tvardica (dawna Ka- 
laidzi-dere) - CIL III 7587. Wreszcie dwa zespoły słupów gra- 
nicznych pozwalają nam na ustalenie, przynajmniej częściowo, 
zasięgu terytorium Odessos (dzisiejsza Warna) i Nicopolis ad 
Istrum. 
Na terenie prowincji Mezji Dolnej pewną rolę odgrywały też 
domeny należące do cesarza 26. O ich istnieniu wiemy dzięki 
inskrypcjom wystawianym przez niewolników związanych z ad- 
ministracją domen oraz dzięki odciskom stempli na cegłach. 
Duży obszar zajmowały wreszcie w Mezji Dolnej terytoria 
plemienne. Wprawdzie na ich istnienie zwracano już uwagę w li- 
teraturze przedmiotu 27, lecz zagadnienie to wymaga jeszcze szcze- 
gółowej analizy. Zasięg tych terytoriów plemiennych można po- 
24 Por.- D. M. P i p p i d i, Contributii..., s. 362, mapa i EpigTaphische 
BeitT(ige..., tabl. XVII. 
26 S. L a m b r i n o, Traces epigTaphiques de centuriation romaine en 
Scythie MineuTe (Roumanie). [w:] Hommages a Albert Crenier, Bruxelles 
1962, s. 928-939; E. D o r u t i u - B o i l a, ZUT Abgrenzung des TerTitoTium 
Von Kallatis, "Dacia" XV, 1971, s. 325-333. 
26 B. G e r o v, PToucvani;a viirchy pozemlenite otnoseni;a V na!iite 
zemi pTez rimsko vreme (I-III v.), "GodH;nik na Sofijskija Universitet, 
Filologifeski Fakultet", L 2, 1952; V. Vel k o v, Les campagnes et la po- 
pulation TUTa le en ThTace au IVe-VIe siecle, "Byzantinobulgarica" I, 1962, 
s. 31-66. 
27 M. R o s t o v t z e f f, op. cit., s. 250 n i 646 n, przyp. 90; H. S z t a- 
j e r m a n, Społeczeństwo zachodniorzymskie w IIC wieku, Warszawa 1960. 
s. 220--223. 


'-. 


51
		

/Magazyn_065_04_054_0001.djvu

			.- 


J eTZY Kolendo 


OIONYSOPOLlS 


. 
NIKOLAJEVKA/ 
/ 
/ 
f 
MARCI NOPOLlS 
j. 
RE 
OEVNA 

 

 



 
Q:- 
'V
 
v 

 

 
ł- 


. 


, 


l. Rozmieszczenie słupów granicznych terytorium Odessos 
Granica Odessos wg M. Mlr(:eva, . Miasta antyczne, '" Slupy gracliczne 


znać, jak będę starał się wykazać, dzięki słupom granicznym mó- 
wiącym o dwóch operacjach rozgraniczania. Obydwa te zespoły 
inskrypcji posiadają bogatą literaturę. Z reguły jednak przyjmo- 
wano interpretacje wykluczające ich powiązanie z terytoriami 
plemiennymi. Jedynie tylko Rostovtzeff 28, a wcześniej jeszcze 
. 28 Por. niżej przyp. 63 i 64. 


52
		

/Magazyn_065_04_055_0001.djvu

			Miasta i ter]/torła plemienne w prowincji Mezji Dolne;... 


G. Seure wysunęli takie przypuszczenie w odniesieniu do jednego 
z tych zespołów. Nie poparte ono zostało jednak jakąś szcze- 
gółowszą analizą. 
Pierwsza z tych operacji rozgraniczania znana jest dzięki 
czterem słupom granicznym 29 znalezionym w okolicach Odessos. 
Na jednej stronie tych kamieni znajduje się napis: F TER THRAC, 
na drugiej zaś: F TER ODESS. W dwóch wypadkach słupy gra- 
niczne dają nam pełny napis dwustronny, w pozostałych zaś tylko 
jedną z jego części. Oto miejsca znalezienia poszczególnych słupów 
(poczynając od wschodu): 
1. Słup 30 znaleziony w fortecy Osenovo (dawna nazwa DiSbu- 
dak). Mirl:ev uważa, że pierwotnie znajdował się on nad rzeką 
Batovka. Napis jednostronny: 
[F TE]RR 
ODESS 
2. Słup 31 znaleziony w rzymskiej twierdzy Krumovskoto Ka- 
le, koło wsi Novakovo. Napis dwustronny: 
F TERR THRAC 
F TERR ODESS 
3. Słup SI znaleziony w murze rzymskiej fortecy na południe 
od wsi Nikolajevka. N.apis jednostronny: 
F TERR THRAC 
4. Słup 33 znaleziony w miejscowości Reka Devna (starożytne 
miasto Marcianopolis). Napis dwustronny: 
F TERR THRAC 
F TERR ODESS 


II A. S a l a l:, K. S kor p i l, N ekolik archeologick-ych pamatek z vJi- 
chodniho Bulharska. Rozpravy Ceskl! Akademie VM a Um
ni, l:. 74, 1928, 
s. 56--61; M. M i r l: e v, Latinski epigTafski pametnfci ot CernomoTiato, 
"Izvestija na Archeologi(:eskogo drużestvo v gr. Stalin" IX, 1953. s. 74-78. 
II CIL III 7589; M. M i r l: e v, op. cit., s. 74 n, fig. 91. 
31 M. M i r l: e v, op. cit., s. 75, fig. 92. 
8! eJL XIII 729; M. M i r l: e v, op. cit., s. 75, fig. 93. 
33 "Izvestija Russkogo Archeologil:eskoga Instituta v Konstantino- 
pole" X, 1905, s. 469 (K. S kor p i l); A. S a l a l:, K. S kor p i l, op. cit., 
s. 56; M. M i r l: e v, op. cit., s. 75, fig. 94. 


53
		

/Magazyn_065_04_056_0001.djvu

			JeTzy Kolendo 


Z reguły rozwiązywano skrót F TERR ODESS jako f(ines) 
terr(ae) Odess (itanorum), a F TER THRAC jako f(ines) terr(ae) 
Thrac(um). Możliwe jest również rozwiązanie zaproponowane 
obocznie przez G. Mihailova 34 - f(ines) terr(itorii). 
Interpretacja napisu: f(ines) terr(ae lub itorii) Odess(itano- 
rum) nie przedstawia większej trudności, gdyż mamy pewne teksty 
paralelne pochodzące z okolic najbliższych miast nadczarno- 
morskich. Będzie to inskrypcja CIL III 7587 znaleziona w Tvar- 
dica (dawna nazwa Kalaidzi-dere): f(ines) terr(ae) Call(atianorum) 
oraz CIL III 12329: f(ines) t(errae) D(eultensium). W tych wszyst- 
kich wypadkach mamy więc do czynienia ze słupami wzniesiony- 
mi na granicy terytorium miejskiego. Z innych obszarów świata 
antycznego można byłoby przytoczyć również szereg analogii 35. 
Wreszcie wspomniane już inskrypcje z Callatis mówią nam o ist- 
nieniu numerowanych kamieni na granicach terytorium tego 
miasta. 
Analizowane tu słupy były wystawiane na północnej i zachod- 
niej granicy terytorium miasta Odessos. Nie jest to wprawdzie 
granica wyznaczona zbyt dokładnie, gdyż o żadnym z tych ka- 
mieni nie można powiedzieć, że został odkryty in situ. Publikacje, 
zawierające dane o okolicznościach ich znalezienia, podają w trzech 
wypadkach informacje o wmurowaniu ich w ściany późniejszych 
konstrukcji. Napis z Reka Devna mógł być natomiast przenie- 
siony w związku z budową miasta Marcianopolis. Można jednak 
przypuszczać, że analizowane tu słupy graniczne nie zostały 
przesunięte zbyt daleko od miejsca ich pierwotnego ustawienia. 
Punkty, z których one pochodzą wyznaczają dość prawdopodobną, 
z punktu widzenia geograficznego, granicę miasta Odessos. 
Bardziej skomplikowanie przedstawia się interpretacja zwrotu: 
f(ines) terr(ae lub itorii) Thrac. Zazwyczaj rozwiązywano skrót 
Thrac(iae). Według Gerova 38 chodziłoby tu o wschodnią granicę 


8ł G. M i h a ił o v, InscTiptiones Graecae in BulgaTia repertae, wyd. 2, 
Serdicae 1970, s. 223. 
u Dessau, 5944, 5945, 5948, 5951-5054, 5057, 5963, 5972-5976, 5981, 9378, 
9379, 9387; AE 1951, 49. 
Z6 B. G e r o v, Severnata gTanica..., s. 26. 


54
		

/Magazyn_065_04_057_0001.djvu

			Miasta i terytoTia plemienne w pTowinc;i Mez;i Dolnej... 


prowincji Tracji wyznaczoną przez słupy z Reka Devna i Niko- 
lajevka. Ten ostatni, zdaniem powyższego badacza, pochodzi z naj- 
bardziej wysuniętego na północno-wschód punktu Tracji. Ta bar- 
dzo prawdopodobna hipoteza została jednak częściowo podważo- 
na w r. 1953, po opublikowaniu inskrypcji z Novakova, która 
znajdowała się na wschód od linii wyznaczonej jako granica 
Tracji i Mezji. Przyjmując koncepcję prowincjonalnego charak- 
teru rozgraniczenia, trudno też byłoby wyjaśnić lokalizację słupa 
z Osenova. Znajdował się on na północno-wschodnim odcinku 
granicy Odessos, niedaleko morza. Wprawdzie nosi tylko napis: 
F(ines terr(ae) Odess(itanorum), lecz - ze względu na formularz 
i kształt liter - nie ulega wątpliwości, że należy on do tego 
samego zespołu słupów i że został wystawiony w czasie tej samej 
operacji rozgraniczenia. Nie można zaś przypuszczać, żeby tery- 
torium prowincji Tracji dochodziło aż do morza, przecinając w ten 
sposób pas nadbrzeżny należący do Mezji. Przynależność tery- 
torium Odessos do tej prowincji nie może ulegać wątpliwości. 
Musimy więc zrezygnować z koncepcji tłumaczenia zwrotu f(ines) 
terr(ae) Thrac jako granic prowincji Tracji. Poza tym przyjmując 
taką hipotezę mielibyśmy tutaj do czynienia z rozgraniczaniem 
jednostek różnego rzędu, a mianowicie terytorium prowincji i te- 
rytorium miasta. 
Według M. Mirteva 37 formuła f(ines) terr(ae) Thrac(iae) od- 
nosiła się do nazwy okręgu celnego ripa Thraciae. Napis zaś 
f(ines) terr(ae) Odess(itanorum) świadczyłby o wyłączeniu tery- 
torium Odessos z okręgu celnego ripa Thraciae. Mir
ev powołuje 
się tu na Horotesia Laberiusa Maximusa 38, inskrypcję mówiącą 
o granicach terytorium Hish"ii w związku ze sporem między 
jej mieszkańcami a dzierżawcami ceł (conductores portorii pub lici 
ripae Thraciae). Jednak tekst ten nie mówi o zwolnieniu miesz- 
kańców Histrii od opłat celnych. Wprost przeciwnie, spór po- 
między mieszakańcami Histrii a conductores dotyczył wyłącznie 


87 M. M i r l': e v, op. cit., s. 77 n. 
38 Por. przyp. 23. 


55
		

/Magazyn_065_04_058_0001.djvu

			,.. 


Jerzy Kolendo 


56 


... 


\ 


'" 
CI) 
CJ 
CIS 
.... 
..c: 
fol 
- 
CI) 
'" 
o 
'" 
CI) CIJ 
o 
=s I:: 
N 
CJ 
.... "2 
CI) '" 
- ... 
.S bO 
;., 
..c: Po 
::I 
CJ Uj 
» 
c .... 
N 
CJ ci 
'c I:: 
CIS N 
.... CJ 
;., 
t>O E 

 
 '" 
-o .5 
Co '" 

 Ol 
. Si 
CI) . 
'c 
CI) 
N 
CJ 
N 
'" 
CI) 
'EJ 
N 
o
		

/Magazyn_065_04_059_0001.djvu

			Miasta i teTytoTia plemienne w prowincji Mez;i Dolne;... 


kwestii ceł nakładanych na produkty pochodzące z wyspy Peuke 
położonej u ujścia Dunaju. W innych wypadkach mieszkańcy 
Histrii musieli płacić cł.a. Horotesia Laberiusa Maximusa nie 
może więc być dowodem, że terytorium Odessos było wyłączone 
z okręgu celnego ripa Thraciae. 
Wyd,aje mi się, że można wysunąć zupełnie inną interpretację 
tego zespołu słupów granicznych z okolic Odessos proponując 
rozwiązanie skrótu: f(ines) terr(ae lub itorii) Thrae(um) - gra- 
nica ziem lub terytorium Traków. Słupy graniczne oddzielałyby 
więc terytorium należące do plemienia Traków od ziem miasta 
Odessos. Analogią mOŻe tutaj być rozgraniczenie przeprowadzone 
w Afryce w latach od 102-105 i w 116 r. pomiędzy terytorium 
miasta Mad,auros a plemieniem Musulamii. Oto tekst napisu na 
jednym z tych słupów granicznych 39: 
Ex auetorita{te] Imp(eratoris) Nervae Traiani Caes(aris) Aug(usti) 
Germanici, Dacici, L. Minicius Natalis, Leg(atus) Aug(usti) pro 
pr(aetore), inte[rJ Madaurenses et Musulamios. 
W analizowanym przez nas wypadku wystawianie słupów 
granicznych miało na celu rozdzielenie terytorium miasta Odessos 
od terytorium plemiennego Traków. Operacja także zapobiegała 
różnego rodzaju sporom o fines territorii, lub też była rezultatem 
tych sporów. Musiały one być szczególnie częste w wypadkach 
terytoriów plemiennych. Z reguły bowiem interwencja rzymska 
pozbawiała plemiona części ziem, na których przedtem mieszkały. 
Przykładem konfliktów, wiążących się z rozdzielaniem tery- 
toriów plemiennych, może być inskrypcja znaleziona na terenie 
dzisiejszej Dobrudży niedaleko Ad::tmklissi łO. Termin(i) pos(iti) 
t(erritorii) e(ivitatis) Ausdee(ensium) adver(sus) Dae(os). Se- 
cun(dum) c(ivitatis) act(a) C(aius) Vexarus t(erminavit) lub f(e- 
cit) opus. H(ine) excessent Dac(i). Term(ini) t(erritorii) e(iuitatis) 


ID Inscriptions latines de l'Algerie, vol. I, ed. S. G s ell, Paris 1922. 
nr 2829. Dalsze inskrypcje - d. J. K o l e n d o, Kolonat..., s. 58 n. 
40 CIL III 14437 ' . Nową lekturę inskrypcji dał D. T u d o r, COhOTS I 
Cilicum in Scythia Minor $i Taurida, "Analele Universitatii "C. J. Parhon»" 
Bucure
ti, Seria 
tiintelor sociale, Istorie, s. 45-74. 


57
		

/Magazyn_065_04_060_0001.djvu

			Jerzy Kolendo 


obli[(gti)] sinto M[esjsal(la) P[ie? jrox term(inos) [pjos(uit) t(er- 
ritorii) iussu Helui(i) Pertinacis co(n)s(ularis) n(ostri) per An- 
ternium An[tojninum trib(unum) coh(ortis) I Cilic(um). 
Znamy również doŚć podobny napis z terenu Mauretanii 41: 
Termini positi inter 19i1gitanos, in quorum finibus kastellum 
Victoriae positum est, et Zimiz, ut sciant Zimizes non plus in 
usum se haber(e) ex auctoritate M. Vetti Latronis proc. Aug. 
qua(m) in circuitu a muro Kast(elli) p(assus) D.(anno) pr(ovinciae) 
LXXXIX, Torquato et Libone cos (rok 128). 
W obydwu tych wypadkach wystawienie słupów granicznych 
miało na celu nie tylko rozgraniczenie terytoriów, lecz również 
podkreślenie, że plemiona Daków i Zimizes nie mają prawa ko- 
rzystania z pewnych ziem. 
Słupy graniczne z okolic Odessos oddzielają ziemie tego miasta 
od terytorium plemiennego Traków. Na pewnych odcinkach gra- 
nica t.a mogła pokrywać się z granicą między prowincją Mezją 
a Tracją. Odnosi się to do zachodniego odcinka wyznaczonego 
przez słupy z Reka Devna i Nikolajevka. W okolicach słupa 
z Novakova ziemie Traków mogły się już znajdować na obszarze 
prowincji Mezji. Trzeba bowiem pamiętać, że nazwa Trakowie 42 
odnosiła się do całości ludności miejscowej we wschodniej części 
Półwyspu Bałkańskiego, a więc zarówno do ludności mieszkającej 
na terenie prowincji Tracji, jak i Mezji Dolnej. Termin Trakowie 
w tym wypadku odnosił się do ludności, która mieszkała na za- 
pleczu terytorium Odessos. Z kolei słup z Osenova z jednostron- 
nym napisem f(ines) terr(ae) Odess(itanorum) oddzielał naj praw- 
dopodobniej terytorium Odessos od miasta Dionysopolis (Bal
ik). 
Paleografia inskrypcji na analizowanych tu słupach granicz- 
nych może sugerować okres I w. n.e. Za datą tą przemawia rów- 
nież fakt, że z chwilą założenia przez Trajana Marcianopolis n 


41 CIL VIII 8369 = Dessau, 5961. 
ł2 A. von p r e m e r s t e i n, Die Anfiinge der Provinz Moesien, "Jahres- 
hefte des Osterreichischen Archaologischen Institutes in Wien, Beiblatt" r, 
1898, kol. 178-191. 
43 Nie można wykluczyć również ewentualności, że część ziem Odessos 
przeszła do Marcianopolis. Pewne światło na wschodnią granicę telto 


58
		

/Magazyn_065_04_061_0001.djvu

			Miasta i terytoria plemienne w pTowinc;i Mez;i Dolnej... 


zachodnimi sąsiadami mieszkańców Odessos przestali być Trako- 
wie. Nowe miasto powstało, jak mogą świadczyć o tym analizo- 
wane tu inskrypcje, na terytorium plemiennym Traków. 
Z terenu Mezji Dolnej mamy także ślady drugiej akcji roz- 
graniczania pewnych terytoriów. Jest ona znana dzięki pięciu 
inskrypcjom posiadającym identyczny prawie tekst powtarzający 
ten sam system skrótów. Oto ten napis zrekonstruowany na pod- 
stawie wszystkich egzemplarzy, zachowanych zresztą w różnym 
stopniu 44: Ex auctoritate imp(eratoris) Caes(aris) divi Traiani 
Parthici filii, divi Nervae nepotis, Traiani Hadriani Aug(usti), 
p(atris) p(atriae), pontificis maximi, tribunidae pote.r;tatis XX, 
co(n)s(ulis) III, Antius Rufinus inter Moesos et Thraces fines 
posuit. Jedynie tylko w jednej z inskrypcji (nr 5) spotykamy się 
z formułą: inter Thraces et Moesos. Mamy więc tu do czynienia 
z rozgraniczeniem dokonanym w r. 136, jak tego dowodzi tribu- 
nida potestas XX cesarza Hadriana. Operację tę przeprowadził, 
nie znany nam z innych źródeł, Antius Rufinus 45. Nie mógł on 
być legatem prowincji Mezji Dolnej ani Tracji, gdyż napis, po- 
chodzący przecież z 5 słupów granicznych, nie podaje tego tytułu 
przy jego imieniu. Należy więc przyjąć, że Antius Rufinius był 
urzędnikiem cesarskim wysłanym specjalnie dla przeprowadzenia 
tego rozgraniczenia. Powierzanie takich funkcji wysokim urzęd- 
nikom senatorskim w randze praetorii viri lub nawet consulares 
viri było zjawiskiem dość częstym. Badania R.-G. Pflauma 46 nad 
legatami cesarskimi, którym powierzano w prowincjach nad- 
zwyczajną misję, pozwoliły między innymi na ustalenie listy 
8 takich urzędników, którzy nadzorowali przeprowadzanie roz- 


miasta rzuca inskrypcja znaleziona we wsi Nevsa, którą publikował 
M. M i r (: e v, Novi epigrafski pametnici, "Izvestija na Narodnija Muzej - 
Varna" II (XVII), 1966, s. 70 n. 
" Por. przyp. 47 i 50-54. 
u Prosopoyraphia ImperU Romani saec. I. II. III, wyd. 2, vol. I, Berolini 
1933, s. 151, nr 784; A. S t e i n, Die Legaten von Moesien, Budapest 1940, 
s. 67. 
46 H.-C. P f l 
 u m, L
gats imp
riaux li l'inteTieur de provinces sena- 
tOTiales, [w:] Hommagcs d Albert Grenier, Bruxelles-Berchem 1962, 
s. 1232-1242. 


59
		

/Magazyn_065_04_062_0001.djvu

			JeTzy Kolendo 


maitego typu rozgraniczeń terytoriów na obszarze prowincji 
Afryki. 
Przy badaniach nad słupami granicznymi decydujące znaczenie 
ma dokładna ich lokalizacja. W wypadku analizowanych tu 5 in- 
skrypcji stanowi Ona klucz do ich interpretacji. Trzeba zawsze 
liczyć się z możliwością, że znajdowane przez nas słupy graniczne 
nie występują in situ. Czasami przesunięcia są tu nieznaczne, jak 
na przykład w wypadku słupów granicznych z okolic Odessos. 
W innych wypadkach musimy się liczyć nawet z dalekimi "po- 
dróżami" kamieni na odległość kilkudziesięciu kilometrów lub 
naw
t więcej. Gdy słup graniczny nie jest znaleziony in situ, to 
wtedy musimy przeprowadzić szczegółową analizę wszystkich 
relacji dotyczących miejsca jego znalezienia. Konieczne jest rów- 
'nież rozważenie, skąd mógł być on przeniesiony. W tych ba- 
daniach należy wykorzystywać takie elementy, jak znajomość 
ukształtowania terenu, późniejsza historia osadnictwa na tym 
obszarze oraz dzieje budownictwa, a zwłaszcza kwestia używanych 
tu materiałów budowlanych. 
Przykładem konieczności tego typu skomplikowanych badań 
są właśnie inskrypcje mówiące o rozgraniczeniu in ter Moesos et 
Thraces. Interpretacja tych słupów granicznych zależy przede 
wszystkim od ustalenia miejsca ich znalezienia. Oto w kolejności 
chronologicznej, koniecznej dla zrozumienia pewnych dyskusji, 
okoliczności znalezienia oraz lokalizacja tych słupów: 
l. Słup 47 widziany w XVIII w. przez dyplomatę angielskiego 
w Swisztowie (Svistov). Był on wtórnie użyty jako nagrobek. 
Druga informacja podaje, że w r. 1811, w czasie wojny rosyjsko- 
-tureckiej widział go jeden z bojarów wołoskich na południowym 
brzegu Dunaju. Następnie inskrypcja ta dostała się do kolekcji 


47 elL III 749, s. 992 ad nr 749; Gr. G. T o c i l e s c u, Monumentele 
epigrafice si sculpturali ale Museului National de Antichitati din Bucuresci, 
Bucuresci 1902. s. 127-142, nr 16; Dessau, nr 5956. 
48 J. K o l e n d o, Etudes sur les inSCTiptions de Novae, "Archeolo- 
gia" XVI, 1965 (1966), s. 138, przyp. 90; i d e m, Dicouvertes d'inscTiption3 
pTecąues pendant la guerTe russo-turque, 1828-1829, "Archeologia" XVIII, 
1967 (1968), s. 51. 


60
		

/Magazyn_065_04_063_0001.djvu

			Miasta i teTytoria plemienne w pTowinc;i Mez;i Dolne;... 


rumuńskiego generała Mavrosa 48. Obecnie znajduje się w Mu- 
zeum Archeologicznym w Bukareszcie. Opublikowana po raz 
pierwszy w r. 1825 49 . 
2. Słup 50 znaleziony w miejscowości Hotnica na południe od 
Nicopolis ad Istrum. W miejscowości tej znajdowały się kamie- 
niołomy używane w okresie rzymskim. 
3. Słup 51 znaleziony na południe od miejscowości Butowo 
leżącej na zach6d od Nicopolis ad Istrum. W Butowie, wielkim 
centrum produkcji ceramicznej z okresu Cesarstwa, jest lokalizo- 
wane Emporium Piretensium 52. 
4. Słup 5S znaleziony koło wsi Masłarewo (dawna nazwa Jajdżi) 
na północny-wschód od Nicopolis ad Istrum. 
5. Słup 54 znaleziony między miejscowościami Roman a Staro- 
-Selo w dolinie rzeki Iskyr. Znajduje siG on w odległości ok. 
120 km w linii prostej na wschód od słupa znalezionego w miejsco- 
wości Butowo. Opublikowany w 1911 r. 
Gdy znano tylko cztery pierwsze z wyżej wymienionych słu- 
pów, to można było wyznaczyć granicę inter Moesos et Thraces 
z p6łnocy na południe, od Swisztowa poprzez Masłarewo, Butowo 
do Hotnicy. Odkrycie inskrypcji z Roman każe jednak odrzucić 
taką rekonstrukcję przebiegu tej granicy. Nie można w żadnym 


41 Editio princeps: BibliogTaficeskie listy, 1825, nr 39, s. 575'" 
P. I. K e p p e n, MateTialy dl;a istOTii prosveścenija v Rossii. vol. II, 
St.-Petersburg 1819-1827, s. 575; Th. M o m m s e n (CIL III 749) podaje 
błędnie: Koppen in comm. ad hist. Rusicam (Russice) vol. 2 (1826) 575 (...]ex 
Bibliographitcheskie Listy 1825 nr 39 (ąuam non vidi). Informacja o od- 
kryciu inskrypcji przez dyplomatę angielskiego znajduje się w rękopiśmien- 
nym zbiorze napisów, który zebrał znany numizmatyk wiedeński J. Eckhel 
(1737-1798). 
&o CIL III, s. 992, ad nr 749. 
11 "Archiiologisch-epigraphische Mittheilungen aus Osterreich- Ul1garn", 
XV, 1892, s. 209 (Skorpil); CIL III 12407. 
12 Por. przyp. 22. 
13 "Sbornik za Narodni umotworjnija, nauka i kniżnina" XVIII, 1901, 
s. 713 i fot. 8; CIL In 14422 1 . 
14 B. F i l o v, Novootkriti staTini, "Izvestija na Biilgarskoto Archeolo- 
gil:esko Dru
estvo" II, 1911, s. 271; B. F i lo w, "Die Teilung des Aureliani- 
schen Dakiens" XII, 1912, s. 236, przyp. 1. 


61
		

/Magazyn_065_04_064_0001.djvu

			Jerzy Kolendo 


wypadku zastosować tu argumentu, iż słup z Roman stanowi 
przykład tzw. "kamienia wędrującego" (pierre errante) przeniesio- 
nego do doliny rzeki lskyr z granicy wyznaczonej wzdłuż linii 
łączącej Swisztow z Butowem. Miejscowość, w której znaleziono 
tę inskrypcję, znajduje się w wąskiej dolinie rzeki lskyr. Jedyne 
połączenie z okolicami Nicopolis ad Istrum, gdzie znaleziono aż 
3 słupy tego rodzaju, prowadzi drogą okrężną, poprzez równinę 
naddunajską. Wykluczone więc jest przeniesienie tego kamienia 
do Roman z okolic Nicopolis. W konsekwencji należałoby więc 
przyjąć, że słupy z napisem inter Moesos et Thraces wyznaczały 
granicę biegnącą z zachodu na wschód, a nie z północy na połu- 
dnie. W takim wypadku trzeba jednak stwierdzić, że słup z okolic 
Swisztowa, wtórnie użyty, nie pochodzi z regionu tego miasta. 
. Musimy więc przyjąć, że został on przeniesiony z odległości kilku- 
dziesięciu kilometrów, z linii granicznej przebiegającej od Roman 
poprzez Butowo do Masłarewa. Hipoteza ta może być w tym wy- 
padku poparta obserwacją, że teren pomiędzy Swisztowem a ana- 
lizowaną tu linią graniczną jest równinny. Ze Swisztowa, ważne- 
go centrum handlowego w okresie nowożytnym, rozchodziło się 
szereg dróg idących na południe - w stronę przełęczy w paśmie 
Bałkanów. Co więcej, na całym tym obszarze brak jest dobrego 
kamienia budowlanego. Łatwo więc wytłumaczyć przeniesienie 
bloku kamiennego wykonanego z dobrego gatunku wapienia drob- 
nokrystalicznego. 
Toteż należy przyjąć, że granica inter Moesos et Thraces prze- 
biegała z zachodu na wschód. Była ona wyznaczona przez słupy 
z Roman, Butowa i Masłarewa. Słupy z okolic Swisztowa i Hotnicy 
znajdowały się nie in situ. 
Interpretacja analizowanego tu zespołu słupów zmieniała się 
w związku z przyrostem znalezisk. Według Th. Mommsena liS, 
który komentował naj wcześniej odkryty słup z okolic Swisztowa, 
pochodził on z granicy między Tracją a Mezją, która przebiegała 
wzdłuż gór Haemus (Bałkanów). W momencie, gdy znano już 
4 słupy znajdujące się na linii północ- południe, to wysuwano 
dwje różne hipotezy tłumaczące charakter rozgraniczenia. Według 
55 Th. M o m m s e n, CIL III, s. 141, ad 749. 


L 


62
		

/Magazyn_065_04_065_0001.djvu

			Miasta i terytoTia plemienne w prowincji Mezji Dolne;... 


jednych badaczy 56 - chodziło tu o granicę okręgu celnego Ripa 
Thraciae. Inni 57 - przypuszczali, że mamy tu do czynienia z gra- 
nicą prowincji Mezji i Tracji. Ta ostatnia zaś od czasów Kommo- 
dusa miała na północy dochodzić aż do Dunaju. Obydwie te kon- 
cepcje są jednak nie do przyjęcia. Trudno byłoby przypuszczać, 
że zwrot inter Moesos et Thraces jest synonimem nazw okręgów 
ce]nych, a mianowicie: Publicum Portorii Illyrici i Ripa Thraciae. 
Obydwa te terminy są poświadczone przez szereg inskrypcji 58. 
Poza tym, jak na to zwrócił uwagę De Laet 59, zwrot Ripa Thraciae 
odnosi się (jak wskazuje nazwa) do granicy celnej biegnącej 
wzdłuż Dolnego Dunaju. 
Druga z tych hipotez musi być również odrzucona po pracy 
B. Gerova 60 poświęconej przebiegowi granicy między Mezją Dolną 
a Tracją. Zasięg tych dwóch prowincji możemy ustalić dzięki 
danym dostarczonym przez Geografię Ptolemeusza, które przed- 
stawiają sytuację nad Dolnym Dunajem bezpośrednio po wojnach 
dackich. Podstawowym jednak źródłem są tutaj inskrypcje wy- 
mieniające namiestników prowincji Mezji i Tracji. Skartografo- 
wanie napisów wyznacza dość precyzyjnie zasięg tych dwóch pro- 
wincji. Ponieważ z reguły są to inskrypcje datowane, można 
więc również uchwycić chronologię zmian przebiegu granic pro- 
wincji. Pewne znaczenie posiada też ustalenie zasięgu epigrafiki 
greckiej - panującej w Tracji i łacińskiej - dominującej 
w Mezji. Nie jest to jednak zawsze kryterium pewne, gdyż na 
terenie prowincji Mezji, gdzie zasadniczo panował język łaciński, 
spotykamy się z pewną iloscią inskrypcji greckich 61. 


56 C. P a t s c h, BeitTiige zur Volkerkunde von SiidosteuTopa, V/l, 
"Sitzungsberichte der Akademie der Wissenschaft in Wien", 214, l, 1932, 
s. 94 n.; H. N e s s e l h a u f, op. cit., s. 333. 
57 A. von Premerstein, op. cit., s. 186 n.; S. J. De Laet, op. cit., 
s. 201-204. 
58 Por. przyp. 11. 
59 S. J. D e L a e t, op. cit., s. 204. 
80 Por. przyp.l0. 
fil Przykładowo z Novae, obrazu legio I Italica, znamy ok. 70 inskrypcji 
łacińskich oraz 6 inskrypcji greckich. Por. J. K o l e n d o, "Archeologia" XX, 
1969 (1970), s. 168 i XXII, 1971 (1972), s. 185. 


63
		

/Magazyn_065_04_066_0001.djvu

			Jerzy Kolendo 


Wnikliwa analiza, przeprowadzona przez B. Gerova, pozwoliła 
na precyzyjne ustalenie przebiegu granicy pomiędzy prowincją 
Mezją Dolną a Tracją w II w. n.e. Pokrywała się ona z linią 
graniczną wyznaczoną przez słupy z miejscowości Roman, Butowo 
i Masłarewo. Terytorium miasta Nicopolis ad Istrum, leżące na 
południe od linii Butowo-Masłarewo, należało (jak o tym świadczą 
znajdowane tu inskrypcje ku czci namiestników) do prowincji 
Tracji aż do początku panowania Septimiusza Sewera. 
Zasługą Gerova jest też wyjaśnienie, że słupy ze Swisztowa 
i Hotnicy nie zostały znalezione in situ. Odkrycie słupa granicz- 
nego w tej ostatniej miejscowości można wyjaśnić w sposób dość 
specyficzny 62. W Hotnicy znajdowały się w starożytności ogromne 
kamieniołomy, gdzie wydobywano bardzo dobry gatunek kamie- 
nia (wapień drobnokrystaliczny), który był używany dośc po- 
wszechnie w budownictwie na terenie pomiędzy górami Bałkanami 
a Dunajem. Również i słupy używane do rozgraniczenia inter 
Moesos et Thraces były wykonane, o ile mogłem stwierdzić, z ka- 
mienia hotnickiego. Być może więc, już na miejscu, w Hotnicy, 
przygotowywano gotowe słupy wraz z napisem. Za taką hipotezą 
może przemawiać fakt, że liternictwo analizowanych tu 5 słupów 
jest zasadniczo identyczne. Najprawdopodobniej więc słup gra- 
niczny z Hotnicy nigdy nie dotarł do miejsca swego przezna- 
czenia. 
W świetle interpretacji Gerova wyrażenie: inter Moesos et 
Thraces byłoby synonimem zwrotu: inter provinciam Moesiam 
Injeriorem et provinciam Thraciam. Słupy te rozdzielałyby więc 
dwie prowincje. Teza ta wydaje mi się najbardziej prawdopo- 
dobna. Istnieje jednak pewna trudność. W oficjalnym tekście 
zredagowanym na polecenie urzędnika rzymskiego, kt6ry dokony- 
wał rozgraniczenia dwóch prowincji, powinny wystąpić ich nazwy. 
Gdybyśmy rozpatrywali tylko sam tekst analizowanych tu in- 
skrypcji, to trzeba byłoby przyjąć, jak to słusznie zauważył już 
w r. 1907 G. Seure 63, że mamy tu do czynienia z rozgraniczeniem 


62 B. G e r o v, Severnata gTanica..., s. 21. 
63 G. S e u r e, Nicopolis ad Istrum, Etude histOTiąue et epigTa!Jhique, 
.,Revue Archeologique" II, 1907, s. 268. 


64
		

/Magazyn_065_04_067_0001.djvu

			Miasta i terytoTia plemienne w prowincji Mez;i Dolne;... 


dwóch plemion Moesii i Thraces. Za taką interpretacją opowie- 
dział się również Rostovtzeff 6&. Można jednak usunąć tę trudność 
przyjmując, że w r. 136 została przeprowadzona ,akcja rozgrani- 
czenia dwóch prowincji. Ponieważ granica między nimi przebie- 
gała poprzez terytoria plemienne, więc w praktyce polegała ona 
na rozgraniczeniu poszczególnych ludów. Plemiona mieszkające 
na terenie prowincji Tracji nazwano Thraces, a na terenie Mezji 
Dolnej - Moesii. W tym ostatnim wypadku rozciągnięto na 
obszar całej prowincji nazwę odnoszącą się pierwotnie do jednego 
ludu mieszkającego we wschodniej części późniejszej prowincji 
Mezji Górnej (Moesia Superior), na zachód od rzeki Ciabrus 
(Cibrica) 65. 
Wytyczenie w terenie linii granicznej pomiędzy Mezją Dolną 
a Tracją wymagało w praktyce ustalenia zasięgu ziem należących 
do poszczególnych ludów, które znalazły się na terenie jednej 
z tych dwóch prowincji. Gr,anica pomiędzy prowincjami prze- 
dzielała zasadniczo jednolity obszar (z punktu widzenia etnicz- 
nego). Stąd też chyba wynikała konieczność podkreślania, że 
rozgraniczenie zostało dokonane inter Moesos et Thraces. N,a- 
ruszanie granicy wiązało się bowiem z różnego rodzaju konfliktami 
pomif;dzy sąsiednimi grupami plemiennymi, które w sposób dość 
sztuczny znalazły się po jej dwóch stronach. 
Gerov odrzuca ewentualność 66, że ,analizowane tu słupy roz- 
dzielały terytoria plemienne zwracając uwagę, iż zabytki z Masła- 
rewa i z Butowa wyznaczają północną granicę terytorium Nico- 
polis .ad Istrum. Według niego nie było tu miejsca na terytoria 
plemienne. Nie wiemy jednak, czy w r. 136 północna granica 
powstałego niedawno miasta pokrywała się całkowicie z granicą 
pomiędzy prowincjami Tracją a Mezją. Nie moźrn. wykluczyć, że 
na obrzeżu terytorium tego miasta leżały ziemie należące do 
Thraces. Analogią mogłaby być tu sytuacja, którą znamy dzięki 


8ł M. R o s t o v t z e f f, op. cit., s. 647, przyp. 90. 
15 RE XV, kol. 2347-2350 - Moesi (M. Fluss); D. D e t s c h e w, D1e 
thTakischen Sprachreste, Wien 1957, s. 306-310. 
18 B. G e r o v, Severnata granica..., s. 20, przyp. 4. 


5 - ProwIncje rzymskIe ... 


65
		

/Magazyn_065_04_068_0001.djvu

			Jerzy Kolendo 


kadastrowi z Orange. Na podstawie tego dokumentu epigraficz- 
nego możemy stwierdzić istnienie Tricastinis reddita (iugera) 67. 
Były to ziemie skonfiskowane, a następnie zwrócone plemieniu 
Tricastini po założeniu kolonii Arausio. Również z terytorium 
kolonii Cirta znamy dość skomplikowaną sytuację, gdy ziemie 
należące do tego miasta (ager publicus Cirtensium) przydzielono 
dwom ludom, a mianowicie Nicibes i Suburbures Regiani 68. Być 
może więc podobna sytuacja istniała również na terenie należącym 
do Nicopolis ad Istrum. 
Podsumowując te rozważania możemy stwierdzić, że słupy gra- 
niczn
 inter Moesos et Thraces rozgraniczając prowincję rozdzie- 
lały jednocześnie terytoria plemienne. Analizowane tu dwa zespoły 
słupów świadczą o ogromnym znaczeniu terytoriów plemiennych 
w Mezji Dolnej i Tracji 69 w I w. n.e. i w pierwszej połowie II. 
Jednocześnie stanowić to może pośredni dowód słabości urbani- 
zacji tych prowincji, gdzie na znacznych obszarach przetrwały 
różnego rodzaju tradycyjne struktury gospodarczo-społeczne i or- 
ganizacyjne. 
Znaczenie analizowanych tu dwóch zespołów słupów granicz- 
nych nie ogranicza się tylko do stwierdzenia samego faktu istnie- 
nia terytoriów plemiennych. Używanie określeń Thraces oraz 
Moesii przy rozgraniczaniach terytoriów dowodzi, że władze rzym- 
skie uznawały oficjalnie ich istnienie na terenach niezurbanizo- 
wanych. Termin terytoria plemienne, wprowadzony przez część 


67 A. P i g a n i o l, Les documents cadastTaux de la colonie Tomaine 
d'Oranne, Paris 1962, s. 54 n. 
68 S. L a n c e l, Suburbures et Nicibes: Une inscription de Tigisis, Libyca 
1953, p. 289-298 = AE 1957, nO 175; A. B e r t h i e r, Nicibes et Subu"rbures. 
Nomades Ou slidentaiTes?, "Bulletin d'Archeologie Algerienne" III, 1968, 
s. 293 = AE 1969/1970, n° 696. Por. cf. J. K o l e n d o, Kolonat..., s. 57 n. 
68 Cenne światło na to zagadnienie rzuca analiza przekazów o stra- 
tegiach w Tracji. Por. B. G e r o v, Zum Problem der StTategien im romi- 
schen Thrakien, "Klio" 52, 1970, s. 123-132; i d e m, Die Einteilung deT 
stiidtischen Territorien im Tomischen Thrakien in regiones (xwpat), Phylen 
und Komarchien, [w:] Akten des VI. Internationalen Kongresses fur Crie- 
chische und Lateinische EpigTaphik-Munchen 1972, Miinchen 1973, s. 492- 
495. 


66
		

/Magazyn_065_04_069_0001.djvu

			Miasta i teTytoTia plemienne w pTowinc;i Mez;i Dolne;... 


historyków, nawiązuje więc do podziałów terytorialnych używa- 
nych przez Rzymian. Rzeczywistość historyczna kryjąca się pod 
tym terminem mogła być niekiedy dość skomplikowana. 


Wykaz skrótów 


AE 
CIL 
Dessau 


- Annee epigraphique. 
- Corpus Inscriptionum Latinarum. 
- H. D e s s a u, Inscriptiones Latinae selectae.
		

/Magazyn_065_04_071_0001.djvu

			TADEUSZ KOTULA 


Znaczenie prowincji afrykańskich 
w systemie Inlperium 


Jako przedmiot referatu przeznaczonego na Zjazd Historyków 
Polskich w Toruniu wybrałem afrykańskie prowincje Rzymu, czy- 
li rzymską Afrykę. Terytorium to obejmowało w starożytności 
częŚć dzisiejszego Maghrebu, a więc zamykało się w granicach 
północno-zachodniej połaci afrykańskiego kontynentu. ,Jednakże 
w literaturze ogólnie przyjęto w odniesieniu do rzymskiej Afryki 
określenie Afryka Północna, z której wyłącza się tradycyjnie 
Egipt i Cyrenajkę, jako kraje należące w rzymskiej epoce nadal 
do kręgu kultury hellenistycznej. 
Znaczenie tych czy innych prowincji w ramach Imperium 
Romanum bywa zazwyczaj rozpatrywane, jeśli na to pozwalają 
źródła, kompleksowo na kilku płaszczyznach: 1. stosunków poli- 
tycznych; 2. społeczno-gospodarczych; 3. kulturalnych. W wy- 
padku prowincji afrykańskich jest to, ze względu na stan źródeł 
i badań, problem ogromny i dlatego w referacie zjazdowym muszę 
się ograniczyć do wybranych zagadnień, dodając do wymienionych 
aspektów jeszcze jeden; 4. uwagi na temat znaczenia afrykańskich 
źródeł z metodycznego punldu widzenia. Chciałbym wszakże 
skorzystać z okazji, jaką daje Powszechny Zjazd, aby przynaj- 
mniej zasygnalizować ważniejsze osiągnięcia minionego pięcio- 
lecia, dokonać pobieżnego choćby przeglądu badań, które przy- 
noszą coraz to nowe przyczynki do problemu - znaczenie 
Afryki. 
1. Wypadnie rozpocząć od problematyki politycznej, .aby wy- 


69
		

/Magazyn_065_04_072_0001.djvu

			Tadeusz Kotula 


]asmc, jak i w jakich okolicznościach doszło do podboju tery- 
torium, które w dobie Cesarstwa c,rganicznie wrosło w administra- 
cyjny system światowego Imperium, by w następstwie podboju 
odgrywać doniosłą rolę w różnych dziedzinach jego wewnętrzne- 
go życia i historii. W tym sensie uwypuklenie politycznego zna.- 
czenia rzymskiej Afryki - kwestii, której zamierzam poświęcić 
stosunkowo dużo uwagi -- stanowi konieczny wstęp do przedsta- 
wienia dalszych punktów omawianego problemu. 
Główne etapy podboju Afryki Północnej przez Rzym mieszczą 
się w dwóch stuleciach, od połowy II w. p.n.e. do połowy I w.n.e. 
W obecnym stanie badań zdawałoby się, iż niewiele można wnieść 
nowego do wyczerpujących analiz źródeł literackich okresu Repu- 
bliki. A jednak w nauce światowej trwa debata nad nie wyczerpa- 
nym - jak się okazuje - zagadnieniem, jednym z najbardziej 
dyskutowanych w historii starożytnej: dlaczego Rzymianie zdecy- 
dowali się na likwidację państwa kartagińskiego, na brutalne 
zniszczenie samej Kartaginy i utworzenie na jej ziemiach pro- 
wincji Africa. Długo utrzymywał się pogląd T. Mommsena, który 
nawiązując do katonowego: Ceterum censeo Karthaginem esse 
delendam postawił tezę, że naczelnym motywem działania rzym.- 
skich polityków w przededniu trzeciej wojny punickiej był 
"merkantiler Eifersucht" - zazdrość i obawa przed konkurencją 
Kartaginy w handlu śródziemnomorskim. Owej tezie o metus 
Karthaginis, podjętej przez M. Rostowcewa i dziś jeszcze głoszonej 
przez niektórych badaczy, przeciwstawił U. Kahrstedt w trzecim 
tomie O. Meltzera Geschichte der Karthager pogląd o metus 
Masinissae. 
Poruszam dziś ten problem, gdyż pisząc monografię o Masynis- 
sie musiałem dokonać przeglądu nowszych badań, obszernej litera- 
tury poświęconej w ostatnich latach okresowi wojen punickich. 
Przy okazji mogłem stwierdzić, iż nader rzadko wykorzystuje się 
dwa znamienne miejsca u Liwiusza i Appiana, z których istotnie 
zdaje się wynikać, że przed trzecią wojną punicką rosły w Rzymie 
obawy przed zaborczością Masynissy. W swej relacji o wojnach 
z Kartaginą przytoczył Appian obszerne fragmenty dyskusji 
w Senacie po Zamie (Lib. 61). Jeden z mówców postawił pytanie, 


70
		

/Magazyn_065_04_073_0001.djvu

			Znaczenie prowincji afrllkańskich... 


czy należy Kartaginę zniszczyć, czy też może oddać ją Masynissie. 
Jednakże z tej ostatniej propozycji niezwłocznie się wycofał, gdyż 
przyczyniłoby to się, jak zauważył, do zbytniego wzmocnienia 
sprzymierzeńca. Dziś przyjmuje się, że cytowany passus jest 
antycypacją nastrojów panujących w Rzymie dopiero właśnie 
przed trzecią wojną punicką. Z kolei Liwiusz dał wyraz nieufności 
Senatu do Masynissy w 171 r., tuż przed trzecią wojną macedoń- 
ską. Numidyjskiego króla pomówiono wręcz, jak czytamy, o dwu- 
licową politykę, o to, że stanie w końcu po stronie silniejszego 
w przekonaniu, że za pomoc otrzyma Afrykę (suam Africam fare, 
Liv. XLII 29, 8-10). 
Oba te miejsca czynią hipotezę U. Kahrstedt.a o metus Masinis- 
sae bardzo kuszącą. A jednak w naj nowszych badaniach zaznacza 
się odwrót od niej. Zwłaszcza G. Camps przyjmuje dziś w swej 
monografii o Masynissie, że około 150 r. sędziwy władca stojący 
nad grobem nie mógł być groźnym konkurentem Rzymu w Afryce. 
Republika stanęła wówczas u szczytu swego militarnego poten- 
cjału, stając się najsilniejszym p.aństwem śródziemnomorskiego 
świata. 
Analiza źródeł i nowszej literatury przedmiotu mnie z kolei 
skłoniła do wysunięcia poglądu, że zarówno metus Karthaginis, 
jak metus Masinissae były wytworem rzymskiej propagandy poli- 
tycznej poprzedzającej planowaną agresję na Afrykę. W połowie 
II w. p.n.e. potężny Rzym nie obawiał się ani Kartaginy, ani 
Masynissy, lecz chodziło o wytworzenie odpowiednich nastrojów, 
o działanie propagandowe mające usprawiedliwić rzymską za- 
borczość. W okresie tym Rzymianie zdawali już sobie w pełni 
sprawę - co pragnę szczególnie tu podkreślić - z gospodarczego 
znaczenia Afryki, z wartości afrykańskiej pszenicy na chłonnym 
rynku italskim i w samym Rzymie, jak miało się niebawem oka- 
zać. Interesy lichwiarzy, kupców zbożowych i wielkich posiadaczy 
ziemskich zbiegały się. Rzymski "wywiad gospodarczy", by użyć 
współczesnego określenia, był bez wątpienia świetnie zorientowa- 
ny w możliwościach i zyskach ekonomicznej i politycznej eks- 
pansji. 
Hipoteza, którą rozwinąłem w oddanej do druku książce o Ma- 


71
		

/Magazyn_065_04_074_0001.djvu

			Tadeusz Kotula 


symssle, nawiązuje do coraz dziś bardziej rozpowszechnionego 
przekonania, że zaborcze tendencje Rzymu w polityce afrykań- 
skiej stopniowo się nasilały w ciągu III w. p.n.e. Utworzenie 
w 146 r. na gruzach Kartaginy promncia Africa po ciężkiej trzy- 
letniej wojnie stworzyło wygodną pozycję wyjściową do dalszej 
agresji. Niebezpieczeństwo ze strony obcego mocarstwa wcześnie 
dojrzał tylko król Numidii Jugurta, zabiegający w swym dążeniu 
do jedynowładztwa - wbrew spowodowanemu przez Rzymian 
podziałowi władzy między trzech synów Micypsy - o poparcie 
tej części autochtonicznej ludności państwa, która broniła się 
przed zalewem numidyjskich miast przez negotiatores !talici. 
Znamienny jest fakt, że tuż po wygranej wojnie z Jugurtą 
zwycięskie stronnictwo popularów przystąpiło do realizacji planu 
kolonizacji wojskowej na ziemiach numidyjskiego królestwa, mi- 
mo iż formalnie zachowało ono niezawisłość. O dawnych kolo- 
niach weteranów Mariusza w Numidii informują nas dziś ła- 
cińskie inskrypcje z Afryki okresu wczesnego Cesarstwa. W swej 
ostatniej monografii o Masynissie i Jugurcie Ch. Saumagne 
ukazał skutki rzymskiej zaborczości po wojnie jugurtyńskiej _ 
proces coraz wyraźniejszej i bezwzględnej ingerencji Republiki 
w wewnętrzne sprawy państwa Gaudy, niedołężnego następcy 
Jugurty z woli Rzymian. Należy się zgodzić z francuskim uczo- 
nym, że odpowiedzialność za rzymską penetrację w głąb Numidii, 
już nie tylko gospodarczą, lecz i polityczną, spada w pierwszym 
rzędzie na popularów z otoczenia Mariusza, usilnie dążących do 
zdobycia terenów kolonizacyjnych dla weteranów i plebsu poza 
Italią J. 
Zaostrzenie się wojny domowej w samym Rzymie między po- 
pularami a optymatami z obozów Mariusza i Sulli odwlekło na 
lat kilkadziesiąt dalsze zabory Republiki w Afryce kosztem ziem 
Numidów i Maurów, lecz paradoksalnie przyspieszyło uzależnia- 
nie się tubylczych państw afrykańskich od Rzymu. Ich mario- 


l Ch S a u m a g n e, La Numidie et Rome. Masinissa et Jugurtha, Pa- 
ris 1966. 


72
		

/Magazyn_065_04_075_0001.djvu

			Znaczenie prowincji afrykańskich... 


netkowi władcy, mimo takich czy innych prób lawirowania mię- 
dzy rzymskimi ugrupowaniami politycznymi, nieuchronnie spa- 
dali do rzędu klientów Romy. Przymierze numidyjskiego króla 
Juby I z Pompejanami stało się dla Cezara wygodnym pre- 
tekstem do ostatecznej likwidacji wolnej Numidii, której znaczną 
część wcielono do Imperium jako drugą rzymską prowincję Africa 
Nova. Na jej urodzajnych gruntach zaczęła u schyłku Republiki 
wyrastać, kosztem prowincjonalnej poddanej ludności oraz daw- 
nych domen królewskich, wielka własność ziemska Rzymian, 
Africanae possessiones, zwłaszcza fortuny senatorskie, które stały 
się zalążkiem prywatnych osławionych latyfundiów afrykańskich 
doby wczesnego Cesarstwa. Wreszcie w 27 r. p.n.e. cesarz August 
dokonał połączenia obydwu prowincji - Africa Vetus i Nova - 
w jedną wielką prowincję zarządzaną przez senackich namiestni- 
ków w randze prokonsulów. Owa Africa Proconsularis miała być 
odtąd jedną z najważniejszych prowincji senackich w administra- 
cyjnym systemie Imperium. 
Ostatni etap rzymskiego podboju stanowiła aneksja królestwa 
mauretańskiego w okresie wczesnego pryncypatu, rozpoczęta przez 
Kaligulę, a zakończona w 43 r. utworzeniem przez Klaudiusza 
dwóch prowincji prokuratorskich - Mauretania Caesariensis 
i Mauretania Tingitana. 
Nie można negować, że pozytywną stroną włączenia części 
Afryki Północnej do Imperium był fakt, iż panowanie rzymskie 
zapewniło afrykańskim prowincjom wszechstronny pokojowy roz- 
wój w granicach, których przed naporem koczowniczych plemion 
strzegJy fortyfikacje limesowe oraz III legion cesarski z formacja- 
mi pomocniczymi. W tych warunkach polityczne znaczenie Afryki 
i jej ludności w pełni wystąpiło w epoce pryncypatu. Krótko jedy- 
nie wspomnę o roli afrykańskich zgromadzeń prowincjonalnych, 
concilia, którymi zajmowałem się w kilku pracach. Złożone z dele- 
gatów miast, powoJane do życia jak w całym państwie w celu 
propagowania kultu cesarskiego w skali całych prowincji, stały 
się one wkrótce trybuną afrykańskiej opinii publicznej, ważnym 
organem kontroli i oceny działalności namiestników i admini- 
stracji cesarskiej. Po wydarzeniach schyłkowego okresu Republiki, 


73
		

/Magazyn_065_04_076_0001.djvu

			Tadeusz Kotula 


z jego praktycznie nieograniczonym wyzyskiem prowincjonalnej 
ludności, zdobycie przez Afrykanów prawa do samoobrony i walki 
o własne interesy, nie zawSze wprawdzie, czy nawet nieczęsto 
skutecznej, było w każdym razie znacznym osiągnięciem w ustroju 
państwowym zmierzającym szybkimi krokami do absolutnej mo- 
narchii. Jest faktem, że concilia służyły w pierwszym rzędzie 
wyższym warstwom społecznym, lecz tak czy inaczej historia tej 
instytucji dowodzi, że już w I, a zwłaszcza w II w. n.e. i w okre- 
sie Sewerów państwo bardzo się liczyło z opinią Afrykanów, 
z ich pozycją w życiu publicznym. Nie ma potrzeby rozwodzić 
się w tym kontekście nad rolą Afryki jako bazy rekrutacji ekwi- 
tów i senatorów - zagadnieniem mającym dziś wielką literaturę. 
Obserwujemy w źródłach, zwłaszcza epigraficznych, wyraźne 
crescendo w tym kierunku. Jego punkt kulminacyjny wyznaczają 
afrykańscy praefecti praetorio końca II i początku III w., a mia- 
nowicie Q. Aemilius Laetus z miasta Thaenae w Byzacenie 
i C. Fulvius Plautianus, a w 193 r. afrykański cesarz L. Septimius 
Severus, podobnie jak Plautianus rodem zLepcis Magna. 
Ostatnio A. Birley obliczył w swej monografii poświęconej 
Septymiuszowi Sewerowi, że podczas samych tylko rządów tego 
władcy Afryka dała administracji państwowej z pewnością 35, 
a z dużą dozą prawdopodobieństwa 9 dalszych wybitnych urzęd- 
ników ze stanu senatorskiego i rycerskiego, wszystkie zaś po- 
zostałe części Imperium - razem wzięte - odpowiednio 41 i 9 oso- 
bistości, których kariery pozwalają na takie ustalenia 2. 
Z kolei powstaje pytanie, dlaczego w III w. n.e. prymat w pań- 
stwie ostatecznie zdobyły prowincje naddunajskie, a nie Afryka, 
która osiągnęła apogeum także swego rozwoju ekonomicznego 
i kulturalnego. Problem jest bardzo skomplikowany. Niemałe 
znaczenie miała okoliczność, że w dobie politycznego kryzysu, 
stopniowo ogarniającego z biegiem III w. również Afrykę Pół- 
nocną, zaszły tak poważne przemiany w wewnętrznej i zewnętrz- 
nej sytuacji Cesarstwa, iż prowincje afrykańskie - w całym 


2 A. B i r l e y, Septimius Severus, the African Emperor, London 1971, 
s. 327 n., 357 n. 


74
		

/Magazyn_065_04_077_0001.djvu

			Znaczenie pTowincji afr'Ukańskich... 


swym zespole nie tak zagrożone, jak inne najazdami zewnętrz- 
nych wrogów w burzliwym okresie "trzydziestu tyranów" - 
ustąpiły zdecydowanie miejsca naddunajskim, z których rekruto- 
wali się najlepsi żołnierze, oficerowie i liczni "wojskowi cesarze" 3. 
Poprzestaniemy tu na jednym tylko, politycznym aspekcie trudnej 
kwestii. 
Właśnie jednak w związku z powyższym trzeba powiedzieć 
także o politycznej roli Afryki w sensie negatywnym. Podbój 
rzymski nie zlikwidował tr,:łdycyjnego w tym kraju oporu przeciw 
najeźdźcom; walki powstańcze nie wygasły po stłumieniu za Ty- 
beriusza szczególnie groźnego powstania Takfarinasa, chociaż 
skoncentrowały się w naj słabiej zromanizowanej części podbitego 
obszaru - w Mauretanii i istotnie znajdowały naturalne oparcie 
w plemiennych, niezromanizowanych, czy powierzchownie tylko 
zromanizowanych, elementach rodzimej ludności. W literaturze 
zwykło się mówić o "dziedzictwie Jugurty", ale trzeba tu zarazem 
przestrzec przed zbyt pochopnymi sądami i błędnymi ocenami. 
W nowszych studiach słusznie się kwestionuje przestarzałe poglą- 
dy o rzekomo krzepnącej "świadomości narodowej" czy nawet 
etnicznej ogółu Afrykanów. Z drugiej wszelako strony należy 
krytycznie ocenić również sądy o klasowej solidarnoŚci warstw 
niższych, rzekomo nastawionych quasi en bloc antyrzymsko 
w walce z politycznym oportunizmem klas wyższych. Pewne 
badania poszły tu stanowczo zbyt daleko. Autorowi "źródeł afry- 
kańskiego separatyzmu w III w." wypada to na Zjeździe przy- 
pomnieć. . 
O ile największa i naj bogatsza część rzymskiej Afryki, wielka 
prowincja prokonsularna, obejmująca w swych granicach całą 
Numidię i Trypolitanię, które w dobie dominatu stały się wraz 
z Byzaceną - odrębnymi prowincjami afrykańskiej diecezji, cie- 
szyła się aż do najazdu wandalskiego względnym spokojem, o tyle 
w Mauretanii kryzys III w. przebiegał od połowy tego stulecia pod 


3 B. H. Warmington nazywa Afrykę rzymską pófnej epoki "a mili- 
tary backwater" (B. H. War m i n g t o n, The NOTth-African PTovinces 
f Tom Diocletian to the Vandal Conąuest, Cambridge 1954, s. 122, por. s. 107 
n.). 


75
		

/Magazyn_065_04_078_0001.djvu

			Tadeusz Kotula 


znakiem niemal ciągłych powstań górskich plemion. Na tym afry- 
kańskim Zachodzie tylko część Maghrebu znalazła się w granicach 
Imperium. W literaturze panuje duża rozbieżność w ocenie opła- 
calności rzymskiego podboju Mauretanii. I tak na przykład 
J.-CI. Faur skonstatował w artykule poświęconym Ptolemeuszo- 
wi - ostatniemu władcy mauretańskiego królestwa podstępnie 
zgładzonemu przez Gajusza Kaligulę - "tenir une partie de 
l'Afrique du Nord est inutile, si l'on ne la tient toute" 4. Jed- 
nakże l. Hahn, nawiązując do sądu T. Mommsena niegdyś wy- 
powiedzianego w związku z aneksją Judei przez Rzym, zwrócił 
ze swej strony uwagę na fakt, że paradoksalnym zbiegiem oko- 
liczności bezpośredni zarząd podbitego kraju Maurów spowodo- 
wał więcej politycznych komplikacji niż pozostawienie wolności 
klientelnemu królestwu, które mogło z powodzeniem nadal pełnić 
rolę państwa buforowego między prowincjami Imperium a tery- 
toriami wojowniczych plemion zachodniego Maghrebu 5. Doświad- 
czenie wieków wykazało, że dwa kraje, w których Klaudiusz 
zorganizował administrację prowincjonalną, nie "dojrzały" do 
rzymskiego zaboru: Mauretania i Brytania. Obydwa stały się 
źródłem nieust.annych trudności dla Imperium, aż po upadek 
rzymskiego panowania na Zachodzie. Słusznie zatem M. Rachet 
określiła problem mauretański jako niemożliwy do rozwiązania 
od chwili, gdy Rzym zdecydował się na aneksję państwa Juby II 
i Ptolemeusza 8. 
2. Przechodząc do pewnych kwestii w sferze stosunków spo- 
łeczno-gospodarczych wypadnie podkreślić na samym wstępie, że 
dziś bardziej niż kiedykolwiek truizmem jest stwierdzanie, iż 
Afryka była annonarium subsidium wielkiego państwa rzym- 


4 J.-CI. F a u r, Caligula et la MauTetanie: la fin de Pto1emee, "Klio. 
Beitrage zur Alten Geschichte" 55, 1973, s. 257. 
5 l. H a h n, Die Politik deT afTikanischen IKlientelstaaten im ZeitTaum 
deT BiirgerkTiege, [w:] Afrika und Rom in deT Antike, "Wissenschaftliche 
Beitrage der Martin-Luther- Universitiit Halle- Wittenberg" 6 (C Es), 1968, 
s. 220 n. 
fi M. R a c h e t, Rome et les BeTberes. Un problEłme militaire d' Augu- 
ste u DiocUitien, Bruxelles 1970, cz. III: L' impossible solution (s. 175 n.). 


76
		

/Magazyn_065_04_079_0001.djvu

			Znaczenie pTowinc;i afrykańskich... 


ski ego. Jednakże dla pełni obrazu trzeba choćby skrótowo po- 
ruszyć ten szczególnie ważny aspekt znaczenia afrykańskich pro- 
wincji. Na podstawie źródeł przyjęto, że we wczesnym Cesarstwie 
pokrywały one 2/3 rocznego zapotrzebowania Rzymu na zboże; 
reszty dostarczał Egipt. W późnym Cesarstwie nastąpił podział' 
diecezja afrykańska zaopatrywała w species annonariae Rzym, 
a Egipt - nową stolicę - Konstantynopol. Na uwagę zasługuje 
wszelako fakt, że relacje źródłowe pozwalają w przybliżeniu 
obliczyć, co nieczęsto się zdarza, wysokość afrykańskich dostaw do 
Rzymu. Według Plutarcha Cezar miał się chełpić, że po Thapsus 
prowincja Africa Nova może sama tylko zapewnić ludowi rzym- 
skiemu rocznie 1200000 modii zboża (około 8500 ton) i 3000000 
miar oliwy (przeszło milion litrów). G. Charles-Picard orientacyj- 
nie wyliczył, że już za Nerona dostawy pszenicy z całej ówczesnej 
rzymskiej Afryki osi
gnęły wysokość 18 milionów modii (pk. 
128000 ton). Według wszelkiego prawdopodobieństwa za Anto- 
ninów świadczenia te dalej wzrastały dzięki intensyfikacji pro- 
dukcji rolnej i dość znacznemu zwiększeniu obszarów upraw na 
południowych kresach Afryki Prokonsularnej i Numidii. Postępy 
rolnictwa szły tam w parze z rzymską ekspansją, która zatrzymała 
się dokładnie na granicy ziem nadających się pod uprawę. Dziś 
zdjęcia lotnicze ukazują ów swoisty "cud gospodarczy" w strefie 
presaharyjskiej, obecnie na półpustynnej. 
Jak się zdaje, właśnie stopniowy wzrost rozmiarów eksportu 
produktów rolnych z Afryki skłonił pod koniec II w. cesarza Kom- 
modusa do reorganizacji zrzeszeń navicularii Africani i utworzenia 
państwowej floty, classis Africana Commodiana, konkurującej 
z flotą aleksandryjską w morskim transporcie annony. Niestety 
brak w źródłach danych co do wysokości przewozów. Kwestiami 
tymi zajmowałem się w artykule pod tytułem Studia nad proble- 
mem afrykańskiej annony 7; od czasu jego opublikowania nie 
znajduję nowszych ustaleń. Ostatnio badania idą raczej w kie- 
runku bliższego poznania "geografii annony", jej organizacji 
i lądowych dróg do afrykańskich portów wywozowych. Pod- 


7 "Przegląd Historyczny" XLIX, 1958, s. 1-20; 423 n. 


77
		

/Magazyn_065_04_080_0001.djvu

			r 


Tadeusz Kotula 


kreśl a się konieczność transportu lądowego, bardzo kosztownego 8, 
lecz opłacalność ekonomiczna nie była, jak się zdaje, brana pod 
uwagę w tych państwowych decyzjach na zasadzie "coute que 
coute". Jest faktem, że w Afryce rzymskiej właściwie nie istniał 
transport rzeczny, bardzo rozwinięty na przykład na długich 
drogach wodnych Galii i Germanii, i to między innymi przyczy- 
niło się do szybkiej budowy gęstej i doskonałej sieci dróg, usta- 
wicznie naprawianych. 
W dziedzinie stosunków społeczno-gospodarczych wiele uwagi 
poświęca się w nowszych studiach procesowi urbanizacji, zresztą 
nierozerwalnie związanemu z rozwojem rolnictwa, gdyż podstawo- 
wa masa rolniczej ludności afrykańskiej mieszkała na terytoriach 
miejskich. Daje się wprawdzie odczuć brak monografii o miejskim 
społeczeństwie Afryki, lecz tylko w ostatnich 5 latach ukazały 
się trzy książki poświęcone różnym aspektom dziejów afrykań- 
skich miast, miejskiemu ustrojowi i kwestiom społecznym: 
A. Mahjoubi, Les cites romaines de la Tunisie, 1971; J. Gascou, 
La politique municipale de l'Empire romain en Afrique Pro- 
consulaire (od Trajana do Septymiusza Sewera), 1972; i moja 
monografia, Les curies municipales en Afrique romaine, 1968. 
Jest to odbiciem notorycznego stanu rzeczy, że w zachodniej 
połaci Imperium Afryka była naj intensywniej zurbanizowanym 
krajem po Italii. To właśnie stanowi drugi główny aspekt jej 
znaczenia. Za punkt wyjścia bierze się w badaniu kolejnych eta- 
pów procesu romanizacji fakt, że był on funkcją rozwoju życia 
osiadłego, co w Afryce uwidacznia się dość wyraźnie. Właśnie 
dlatego jednak nowSZe prace coraz częściej rejestrują znaczenie 
przedrzymskich elementów tego procesu, osobliwie zaś punickiego 
wkładu w początki urbanizacji 9. W badaniach nad okresem rzym- 


8 Tak już A. S e g r e, Essays on Byzantine Economic HistOTY, I. 'rhe 
annona civica and the annona militaris, "Byzantion" XVI, 1942-1943, 
s. 396 n. 
9 Kładą na to nacisk w swych pracach m. in. G. Charles-Picard i se- 
mitolog J. Fevrier, który zajmuje się punicką epigrafiką i archeologią. Ze 
swej strony przedstawiłem znaczenie punickich tradycji w ustroju miast 
afrykańskich w odczycie na VI Międzynarodowym Kongresie Epigrafiki 


78
		

/Magazyn_065_04_081_0001.djvu

			Znaczenie prowincji afTukańskich... 


skim często się podkreśla polityczno-społeczną rolę obywateli 
afrykańskich municypiów i kolonii. Charakterystyczny rys pro- 
cesu urbanizacji Afryki Północnej stanowią - w związku z jej 
specyficznymi warunkami naturalnymi - tradycyjne, gęste sku- 
piska miejskie na pewnych obszarach, zwłaszcza prowincji pro- 
konsularnej i części Numidii. W aglomeracjach tych niewielkie, 
lecz bogate miasta, wyrastające na niezwykle urodzajnej ziemi, 
oddalone były od siebie zaledwie kilka lub kilkanaście km. W li- 
teraturze powszechnie się przyjmuje, że taki stan rzeczy wy- 
jaśnia swoistą "demokrację" w politycznym życiu ludności miast 
afrykańskich. Mutatis mutandis przypomina się tu demokracja 
w mikrokosmosie greckich poleis. W każdym razie 
ydaje się 
nie ulegać wątpliwości, że w podobnym mikrokosmosie populus 
afrykańskich kolonii i municypiów odgrywał poważną rolę na 
komicjach tłumnie nawiedzanych przez cives, którzy spieszyli do 
politycznego centrum niezbyt odległego od peryferii niewielkiego 
miejskiego terytorium. O tej afrykańskiej "demokracji" mówiłem 
w książce o kuriach municypalnych, ale starałem się tam również 
wyjaśnić, w jakich politycznych warunkach owe' kurie, jednostki 
wyborcze miejskiego zgromadzenia ludowego, ulegały degeneracji 
przekształcając się w rodzaj dość hermetycznych klubów, kon- 
centrujących w atmosferze politycznego impasu całą swą dzia- 
łalność na akcji socjalnej związanej z interesami swych członków. 
Polityczna rzeczywistoŚć monarchii Antoninów oraz "wojskowej 
monarchii" Sewerów nie sprzyjała przeżytkom demokracji. 
Jednakże właśnie na okres Antoninów i Sewerów przypada 
apogeum ekonomicznego i kulturalnego rozwoju miast rzymskiej 
Afryki. Zachowane, dziś częściowo monumentalne, kompleksy 
budowli w ośrodkach takkh, jak Lepcis Magna (Trypolitania), 
Thugga (Afryka Prokonsularna), Cuicul (Numidia), Volubilis 
(Mauretania) datują się niemal w całości z II i z początków 
III w. n.e. Chciałbym jednak zatrzymać się nie nad dobą świet- 
ności, która ma od zeszłego stulecia po dziś dzień wielką litera- 
turę, lecz nad niezwykle kontrowersyjną i skomplikowaną kwestią 


Greckiej i Łacińskiej w Monachium 1972 r. (w tekście drukowanym, Mo- 
nachium 1973), s. 73-83. 


79
		

/Magazyn_065_04_082_0001.djvu

			Tadeusz Kotula 


upadku miast. Tak właśnie: Schyłek i upadek afrykańskich miast, 
zatytułowałem jeden z rozdziałów monografii o Afryce Północ- 
nej 10. Od roku jej wydania (1972) badania posunęły się tak daleko, 
że obecnie musiałbym zmienić już nie tylko tytuł rozdziału, który 
zakończyłem obrazem Wandalica vastatio, ale i w znacznym stop- 
niu jego treść. Zagadnieniem tym zaczynam się zajmować i chciał- 
bym pokrótce zasygnalizować aktualne poglądy. Teoria o upadku 
miast afrykańskich od schyłku IV w. po okres wandalskiego pod- 
boju opiera się niemal wyłącznie na źródłach literackich i praw- 
niczych, przynoszących dane uogólnione, skłaniających wręcz do 
całkowitej generalizacji omawianego zjawiska. Tymczasem szcze- 
gółowe studia osłabiają tę teorię punkt za punktem. Zwlaszcza 
badania archeologiczne N. Duvala w Sufetula i Ammaedara, 
P.-A. Fevriera w Sitifis, Cuicul i Theveste ukazują, że przy- 
najmniej pewne ośrodki kwitły jeszcze w okresie bizantyjskim, 
a nawet pod panowaniem arabskim. W swych ostatnich publi- 
kacjach starałem się te fakty powiązać z późnym rozkwitem kul- 
tury oliwki w niektórych rejonach, szczególnie Afryki Prokonsu- 
larnej i Byzaceny. Oczywiście nie można zakwestionować wielu 
świadectw źródeł literackich i zaprzeczyć roli poważnych prze- 
mian społecznych o charakterze schyłkowym (tu przede wszystkim 
postępujący rozkład stanu kuriałów), które powodowały bardzo 
ostry kryzys wielu miejskich ośrodków, lecz należy zerwać 
z uogólnieniami. Przyszedł czas bardzo szczegółowych badań 
interdyscyplinarnych i tylko one mogą doprowadzić do nowej syn- 
tezy, dać wyraźną odpowiedź na pytanie, czy około połowy V w. 
można istotnie mówić o upadku miast afrykańskich, na jakich 
obszarach i w jakim stopniu. 
W Jiteraturze przedmiotu dość rozpowszechnił się pogląd o de- 
finitywnym upadku miast Afryki Północnej w ciągu panowania 
wandalskiego 11. Opinię tę usiłował podważyć już Chr. Courtois 


10 T. K o t u l a, AfTyka Pólnocna w starożytności, Wrocław 1972, 
s. 374-385. 
J1 Tak jeszcze G. G. D il i g i e n s kij, SiewieTna;a Afrika w IV-V 
wiekach, Moskwa 1961, s. 249-283, który opierając się na tym poglądzie 
stara się wykazać, że ruina kuriałów, podstawowej klasy właścicieli nie- 


80 


.........
		

/Magazyn_065_04_083_0001.djvu

			Znaczenie pTowinc;i afrykańskich... 


w swej wielkiej monografii o Wandalach i Afryce, wskazując na 
fakt, że germańscy zdobywcy najsHniej zurbanizowanej części 
afrykańskiej diecezji nie byli w każdym razie zainteresowani 
w niszczeniu miejskich ośrodków i że część zniszczeń należy 
z.apisać na karb barbarzyńskich plemion, zwłaszcza mieszkańców 
południowych kresów Numidii. 
Problem schyłku i degradacji miast na całym rzymskim Za- 
chodzie jest niezwykle złożony. Należałoby w pierwszym rzędzie 
dokładnie ustalić, czego dotąd nie uczyniono, kryteria upadku 
w dziedzinie polityczno-ustrojowej, w stosunkach społeczno-gos- 
podarczych i kulturalnych. Wydaje się, że szczególnie na przy- 
kładzie Afryki można w świetle odkryć archeologicznych mówić 
o kontynuacji i ciągłośCi osadnictwa oraz życia miejskiego, o nie- 
przerwanym rozwoju ekonomicznym wielu ośrodków od V do 
VII w. - w okresie słabo znanym ze źródeł literackich. Ustale- 
nia te mogą mieć bardzo poważne konsekwencje dla nauki o staro- 
żytności. Mogą bowiem doprowadzić w toku dalszych badań 
i osiągnięć do potrzeby zasadniczej rewizji cezur chronologicz- 
nych całej naszej periodyzacji - jakże ruchomej od dłuższego 
już czasu - przejścia od niewolnictwa do feudalizmu. 
3. W literaturze niejednokrotnie podnoszono fakt, że Afryka 
Północna jest regionem o poważnym znaczeniu dla badania kultur 
basenu Morza Śródziemnego w ich złożonych relacjach. W świetle 
bogatych zabytków kultury materialnej bardzo wyraźnie wystę- 
puje na tym terytorium zjawisko koegzystencji i osmozy hetero- 
genicznych cywilizacji - autochtonicznej libijskiej i napływo- 
wych, punickiej i hellenistyczno-rzymskiej. Pozwala to obserwo- 
wać na styku kilku kultur genezę bardzo zróżnicowanej kultury 
prowincjonalnej, niewątpliwie jednej z najbardziej oryginalnych, 
z występującym w niej procesem przejmowania wyższej kultury 
przez niższą przy jednoczesnym przetrwaniu elementów lokal- 
nych. Nazwałem to w swej książce o Afryce Północnej kulturą 
prowincjonalną o dwóch obliczach. Trwałość miejscowf'j .cywi- 
lizacji libi jsko-punickiej jest w pewnych wypadkach zdumiewa- 
wolników, była jednYm z głównYCh elementów upadku ustroju niewol- 
niczego. 


6 - Prowincje rzymskie ... 


81
		

/Magazyn_065_04_084_0001.djvu

			Tadeusz Kotula 


jąca. Wiadomo, że kultura arabska z łatwością nawiązywała w Af- 
ryce Półnccnej do reliktów pokrewnej kultury semickiej o orien- 
talnym rodowodzie. Wiele też do myślenia daje w tym względzie 
monumentalna monografia M. Leglaya o afrykańskim Saturnie. 
W związku z powyższym trzeba nieco uwagi poświęcić kon- 
tynuow3.nej w nowszych badaniach dyskusji nad istotą i zasięgiem 
procesu romanizacji Afryki Północnej, procesu rozpatrywanego 
głównie jako fenomen kulturowy. Znane są fakty przetrwania 
zabytków języka łacińskiego wraz z reliktami chrześcijaństwa 
w arabskim Maghrebie do XI w. Z drugiej wszakże strony są 
mocne podstawy do twierdzenia, że również w Afryce romani- 
zacja w zasadzie nie wyszła poza wyższe i średnie warstwy pro- 
wincjonalnego społeczeństwa. Problem ten był przedmiotem oży- 
wionej kontrowersji na Międzynarodowym Kongresie Epigraficz- 
nym w Monachium, a to w związku z wystąpieniem H.-G. Pflau- 
ma na temat romanizacji Afryki 12. Analizując proces tzw. "ro- 
manisation juridique", kolejne etapy nadawania autochtonicznym 
miastom afrykańskim statutu municypiów i kolonii, a na jego tle 
poruszając kwestię zasięgu rzymskiej cywilizacji, która ognisko- 
wała sił:: w miejskich ośrodkach, R.-G. Pflaum podjął tezę naj- 
dobitniej sformułowaną przed dwudziestu laty przez Chr. Courtois. 
Sprowadza się on do stwierdzenia, że w całych dziejach rzym- 
skiej Afryki, mimo nawarstwiania się obcych wpływów na auto- 
chtoniczne środowisko afrykańskie, utrzymywała się zasadnicza 
dychotcmia na podłożu etniczno-kulturowym, podział na "une 
Afrique berbere des montagnes" obok "une Afrique romaine des 
villes et des plaines". Teza ta spotkała się ze sprzeciwem kilku 
dyskutantów, którzy skłonni byli rozpatrywać sprawę postępów 
romanizacji raczej na gruncie zróżnicowania społecznego, kon- 
trastu między warstwami wyższymi, cywilizowanymi a niższymi, 
zwłaszcza masą ludności wiejskiej przywiązaną do rodzimych 
tradycji w kulturze i wierzeniach. Co więcej, dziś wielu badaczy 


12 H.-G. P f l a u m, La romanisation de l' Afriąue, [w:] Akten des VI. 
Internationalen Kongresses tiiT Griechische und leteinische Epigraphik 
Miinchen 1972, Miinchen 1973, s. 55--72, tekst referatu i dyskusja. 


82 


--
		

/Magazyn_065_04_085_0001.djvu

			Znaczenie prowincji afr1lkańskich... 


podkreśla - a znalazło to również odbicie w dyskusji na Kon- 
gresie - że nawet wyższe warstwy społeczne romanizowały 
się w zachodnich prowincjach Imperium jedynie zewnętrznie 
i niejako na pokaz, powierzchownie na śladując i mechanicznie 
kopiując rzymską cywilizację. Mówi się wręcz o swoistym 
"snobisme de romanisation". Z poglądem tym można by się 
zgodzić, lecz wydaje się, iż w spontanicznym pędzie provinciales 
ku romanizacji ważniejszą rolę odgrywały pobudki polityczne. 
Obywatele nowych municypiów i kolonii osiągali dzięki rzym- 
skiemu statutowi realne korzyści. Otwierał się przed nimi awans 
społeczny i polityczny, możliwości wejścia do stanu rycerskiego 
lub nawet senatorskiego, a tym samym droga do świetnej kariery' 
w administracji państwowej. Nie ulega natomiast wątpliwości, że 
powierzchownie, czy wręcz pozornie, zromanizow.ane były przede 
wszystkim niższe klasy afrykańskiej ludności, o czym w znacznej 
mierze decydować musiał fakt, że jeden z istotnych elementów 
zjawiska asymilacji kulturowej, "upodobnianie się do Rzymian", 
stanowiło kJ.asyczne wykształcenie, po prostu niedostępne dla 
biedaków. 
Tak czy inaczej, panuje zgoda co do spontaniczności samego 
procesu romanizacyjnego. Podkreśla się, że w dobie wczesnego 
Cesarstwa, nawet za rządów Antoninów, Rzymu długo respektował 
w różnych dziedzinach życia autochtoniczne tradycje. H.-G. Pf1aum 
wykazał w jednej ze swych ostatnich prac, że na odcinku ustroju 
municypalnego cesarze wprost konserwowali lokalne instytucje 
i urządzenia w civitates peregrinae, nawet na terytorium dawnej 
punickiej Kartaginy, gdzie wedle ogólnego przeświadczenia roma- 
nizacja ludności czyniła nader szybkie postępy. 
W epoce późnego Cesarstwa źródła pozwalają śledzić proces 
odwrotny - zjawisko deromanizacji czy barbaryzacji. Wpraw- 
dzie i to niezwykle skomplikow.ane zagadnienie wymaga anali- 
tycznych studiów, ale wydaje się, że stopniowej deromanizacji 
mogły sprzyjać od IV w. n.e. intensywne migracje etniczne od 
strony południowych kresów afrykańskiej diecezji, ruchy skiero- 
wane w głąb rzymskiego terytorium. Do barbaryzacji strefy 
limes owej mogła się ponadto przyczyniać znana rzymska polityka 


83 


--
		

/Magazyn_065_04_086_0001.djvu

			Tadeusz Kotula 


osiedlania na pograniczu dużych grup "sprzymierzeńców", foede- 
rati, gentiles, plemiennych grup na półkoczowniczych tubylców. 
4. Dla naszego tematu szczególną wagę ma okoliczność, że 
afrykański materiał źródłowy, dzieła literackie, epigrafika, a także 
bardzo obfite źródła archeologIczne - same zabytki, tworzy 
szczególnie bogate repertorium o nieocenionych walorach poznaw- 
czych dla badania procesu romanizacji (jak również deromani- 
zacji) w skali ogólnej, w całej zachodniej połowie Imperium. Po 
wszystkim, co wyżej powiedziano, łatwiej mi wskazać na meto- 
dyczny .aspekt omawianego zagadnienia, na znaczenie danych 
afrykańskich dla badań porównawczych, znaczenie części państwa 
bardzo zasobnej w lokalne źródła dla poznania określonych ana- 
logicznych zjawisk na innych obszarach Imperium Romanum, 
uboższych pod tym względem. Powszechnie doceniono "ciężar 
gatunkowy" około pięćdziesięciu już tysięcy Łacińskich inskrypcji 
z Afryki oraz jej rozlicznych zabytków archeologicznych. Przy- 
kłady można z łatwością mnożyć. Z tego punktu widzenia chciał- 
bym wrócić do cytowanej wyżej monografii A. Birley'a o Septy- 
miuszu Sewerze. Jest to praca oparta w znacznym stopniu na 
własnych prozograficznych studiach autora. Iście sensacyjne ko- 
leje człowieka zLepcis Magna, .afrykańskiego cesarza, rzucono tu 
na szerokie tło administracyjne, ukazujące w panoramie karier 
urzędniczych arcana Imperii na tym niezwykle doniosłym odcinku 
wewnętrznej polityki cesarskiej. Pozornie suchy i nużący materiał 
prozopograficzny wprowadza czytelnika w mechanizm obsadzania 
stanowisk w cesarskiej administracji, dowodzi doskonałej orga- 
nizacji wielkiej machiny państwowej, a przy tym świetnej znajo- 
mOści ludzi, wielce umiejętnego doboru odpowiednich kandydatów 
na odpowiednie miejsca. Przy okazji historyk rzymskiej Afryki 
styka się z całą galerią Afrykanów, viri clarissimi, na wysokich 
stanowiskach w zarządzie prowincjonalnym, namiestników wielu 
cesarskich i senackich prowincji. Jest to szczególnie instruktyw- 
nym przykładem znaczenia obfitych źródeł epigraficznych z Afry- 
ki dla opracowywania fasti provinciales, 
Drobiazgowy pokaz różnych dziedzin zarządzania Imperium 
w książce A. Birley'a zakłada istnienie niezwykle sprężystej 


84
		

/Magazyn_065_04_087_0001.djvu

			Znaczenie prowincji afrykańskich... 


i sprawnej centrali administracyjnej, jaką była kancelaria ce- 
sarska mająca z pewnością ogromną kartotekę. Na ten problem 
rzuciło cenne światło świeżo opublikowane przez W. Sestona 
i M. Euzennat źr6dło afrykańskie - słynna już Tabula Bana- 
sita na ze wzmianką o monstrualnym rejestrze wszystkich nowych 
obyw
teli rzymskich od Augusta do Marka Aureliusza i Kom- 
modusa. 
Zatrzymałem się nieco dłużej na konkretnym przykładzie 
pracy w znakomity sposób przedstawiającej uchwytne w źródłach 
związki między Afryką a innymi częściami Imperium. Można to 
egzemplifikować w wielu dziedzinach historii. I tak nie ma dziś 
mowy o poznaniu zagadnień związanych z rolnictwem w epoce 
Cesarstwa bez uwzględnienia materiału afrykańskiego. W rów- 
nym stopniu dotyczy to wspomnianych procesów romanizacji 
i urbanizacji, problematyki ustroju municypalnego i miejskiego 
społeczeństwa, zagadnień, w których badaniu źródła afrykań- 
skie mają znaczenie wręcz podstawowe, a pod względem ilościo- 
wym wysuwają się na pierwsze miejsce. Do bogatego indeksu 
VIII tomu Corpus Inscriptionum Latinarum oraz innych afry- 
kańskich Corpora muszą dziś zaglądać badacze religijnych kult6w, 
osobliwie zaś religii cesarskiej. Mówię to pod wrażeniem tylko co 
otrzymanej książki, obszernej rozprawy Marii Sylwii Bassignano, 
Il flaminato nelIe province Romane delI' Africa, Roma 1974. 
Na X Powszechnym Zjeździe Historyk6w Polskich w Lublinie 
prezentowałem przed pięciu laty problem szczeg6łowy: Dynastia 
Sewerów a urbanizacja Afryki - na przykładzie Municipium 
Thagastensium. W temacie niniejszego Zjazdu - Prowincje rzym- 
skie i ich znaczenie w ramach Imperium - usiłowałem dokonać 
ogólnej oceny r6żnych aspektów znaczenia rzymskiej Afryki. 
Wobec ogromu materiału przegląd ten był nader szybki i pobieżny, 
za co wypada mi przeprosić słuchaczy - grono specjalistów. Wy- 
daje się jednak, że na forum zjazdowym należało się pokusić 
o nawet skrótowe, lecz panoramiczne spojrzenie na obecny stan 
wiedzy. 


85
		

/Magazyn_065_04_088_0001.djvu

			
		

/Magazyn_065_04_089_0001.djvu

			ANDRZEJ KUNISZ 


Rola pieniądza proweniencji prowincjonalnej 
w systemie monetarnynl Cesarstwa Rzynlskiego 


Uwagi wstępne 


W zasięgu naszego zainteresowania w niniejszym zarysie znaj- 
dą się dwie kategorie pieniądza rzymskiego. Z jednej strony są 
to emisje o charakterze centralnym, a więc mające znaczenie 
monety ogólnopaństwowej, wybijane jednak nie w stołecznej 
mennicy w Rzymie ani w innych ośrodkach italskich, lecz w men- 
nicach rozmieszczonych w prowincjach Imperium zarówno za- 
chodnich, jak i wschodnich. Dotyczy to - w okresie aż do schyłku 
III w. (gdyż później sytuacja ulegnie zmianie) - w pierwszym 
rzędzie pieniądza złotego i srebrnego, a wyjątkowo tylko brązo- 
wego. Pieniądz tej kategoriii posiadał w pełni oficjalny charakter 
(pomijamy oczywiście tutaj - jako nie należące do tematu - 
zagadnienie emisji nieoficjalnych, naśladowczych i w mniejszej 
lub większej mierze zbarbaryzowanych, produkowanych w skali 
masowej w drugiej połowie III w., .a często i później, głównie na 
terenie Galii i Brytanii). Moneta wybijana w cesarskich men- 
nicach prowincjonalnych posiadała przy tym prawo obiegu na 
terenie całego Imperium. Było ono w pełni respektowane, z tym 
że w wypadku pieniądza brązowego okresu pryncypatu cyrkulacja 
odbywała się głównie w skali terytoriów mniejszych, odpowiada- 
jących rynkom lokalnym czy regionalnym. 
Druga kategoria, interesujących nas w tym momencie emisji 
monetarnych, określana bywa zwykle mianem pieniądza pro- 


87 


--
		

/Magazyn_065_04_090_0001.djvu

			I 


AndTze; Kunisz 


wincjonalnego, kolonialnego, lokalnego lub autonomicznego, przy 
czym właściwie brak w literaturze precyzyjnej definicji i podania 
zakresu tych pojęć 1. Były to emisje, niemal wyłącznie brązowe, 
wybijane w zasadzie przez lokalne samorządy (najczęściej miej- 
skie) w prowincjach Cesarstwa. Pieniądz ten produkowano w men- 
nicach miejscowych, choć nie każde miasto bijące monetę posia- 
dało własną mennicę. Pieniądz autonomiczny; różniący się zwykle 
wyglądem (a często i napisem w języku greckim) od emisji cen- 
tralnych, miał spełniać określone zadanie. Pomijając względy 
prestiżowe danego miasta oraz możliwość ciągnięcia zysku 
menniczego, zadanie to stanowiła przede wszystkim konieczność 
zabezpieczenia potrzeb obiegu monetarnego w z,akresie pieniądza 
zdawkowego na danym terytorium. Pieniądz autonomiczny, wy- 
bijany często w oparciu o swoisty system jednostek monetarnych, 
miał prawo obiegu w zasadzie na określonym obszarze, przy czym 
w praktyce gros jego koncentrowało się w skali rynku lokalnego, 
a co najwyżej prowincjonalnego. W okresie pryncypatu emisje 
autonomiczne ośrodków wschodnich nie wchodzi!y de obiegu 
w zachodni€j części Cesarstwa 2. 
Granica pomiędzy wspomnianymi dwiema kategoriami pie- 
niądza proweniencji prowincjonalnej, a więc monetą autonomicz- 
ną oraz emisjami ogólnopaństwowymi, wybijanymi przez mennice 
zlokalizowane poza Italią, była dość płynna, stąd też natrafiamy 
na istotne rozbieżności w poglądach poszczególnych badaczy na 


1 Zob. charakterystYkę tych kategorii pieniądza w szeregu prac, jak np. 
H. M a t t i n g l y, Roman coins from the eaTliest times to the fall of the 
Western Empire, wyd. 4, London 1967, s. 188-193; M. G r a n t, From Im- 
perium to AuctoTitas. A historical study ot Aes coinage in the Roman 
Empire 49 B. C.-A. D. 14, wyd. 2, Cambridge 1969, s. X. Z polskich zaś 
opracowań A. K r z y Ż a n o w s k a, Monnaies coloniales d'.4.ntioche de 
Pisidie, Warszawa 1970, s. 7. 
I Por. szersze omówienie tej problematyki: A. K u n i s z, Obieg mo- 
netarny w Cesarstwie Rzymskim w latach 214-215-238 n.e. Od Teform 
Kamkalli do PTzywTocenia emisji antoniniana, Katowice 1971, s. 65-72, 
119-126. Przedstawione tam ustalenia, dotyczące pieniądza autonomicznego 
pierwszej połowy III w., aktualne były po większej części także i dla 
innych faz epoki wczesnego Cesarstwa. 


88
		

/Magazyn_065_04_091_0001.djvu

			Rola pieniqdza proweniencji pTowinc;onalnej... 


klasyfikację niektórych emisji do tych kategorii. Przykładem 
będą choćby brązy z Nemausus z czasów Augusta, mennictwo 
aleksandryjskie okresu pryncypatu, czy wreszcie wybijane w nie- 
których ośrodkach Wschodu od schyłku I w. p.n.e. do III w. n.e. 
srebrne monety noszące napisy greckie i oparte o tradycyjny na 
tych obszarach system monetarny (głównie tetradrachmy) 3. 
Pod względem chronologicznym wyróżnić możemy przy oma- 
wianiu interesującego nas tutaj problemu dwie wyraźne fazy. 
W okresie do schyłku III w. n.e. mamy do czynienia z obu wy- 
mienionymi kategoriami pieniądza proweniencji prowincjonalnej. 
Od reformy Dioklecjana z 294 r. w polityce menniczej zastosowa- 
no jednak praktykę emitowania wyłącznie pieniądza o charakte- 
rze ogólnopaństwowym, wybijanego równolegle w szeregu 
mennic zlokalizowanych w różnych prowincjach Imperium. 


Okres wczesnego Cesarstwa 


Ażeby scharakteryzować rolę pieniądza proweniencji prowin- 
cjonalnej w ustroju monetarnym wczesnego Cesarstwa oraz 
w jego ekonomice należy zatrzymać się najpierw nad sytuacją 
panującą w tym okresie za czasów Republiki, szczególnie u schyłku 
jej istnienia. 
U strój monetarny Republiki Rzymskiej charakteryzował się 
decentraliz.acją mennictwa. Funkcjonowały wówczas różne ośrodki 
dyspozycyjne w tym zakresie. Rolę głównego odgrywał senat (po- 
przez triumwirów monetarnych), ale prawo emisji pieniądza 
mieli także imperatorzy, a często również urzędnicy różnych 
szczebli. Powodowało to nieustabilizowaną sytuację w z.akresie 
bicią monety: obok dość regularnie działającej mennicy stołecz- 
nej funkcjonowało w różnych okresach na poszczególnych terenach 
szereg efemerycznych najczęściej mennic, mających zwykle kon- 


3 W kwestii różnic w klasyfikowaniu briłzów nemauzyńskich por. np. 
H M a t t i n g l Y, E. A. S Y d e n h a m, The Roman ImpeTial Coinage (cy- 
towane dalej RIC), vol. 1, London 1923 (reed. 1968), s. 44; M. G r a n t, 
From ImpeTium..., s. 70-79, 114 n. 


89
		

/Magazyn_065_04_092_0001.djvu

			AndTzej Kunisz 


kretne zadanie przebicia zasobów kruszcu znajdujących się w po- 
siadaniu danego wodza na bieżącą monetę. 
W czasie wojen domowych u schyłku Republiki decentrali- 
zacja ogromnie się nasiliła, granicząc niekiedy z chaosem. Wo- 
dzowie zwalczających się armii oraz ich podwładni organizowali 
dla doraźnej potrzeby warsztaty mennicze i przystępowali do 
emisji pieniądza 4. Aluzję do tego zjawiska znajdziemy choćby 
w spuściźnie Cycerona, który w liście do jednego z przyjaciół 
wspomina, że w 49 r. p.n.e. działała mennica w illiryjskiej Apollo- 
nli, bijąc pieniądz dla potrzeb Pompejusza 5; była to oczywiście 
tylko jedna z szeregu efemerycznych mennic, które funkcjono- 
wały w tej epoce. 
W następstwie takiej sytuacji polityka mennicza - tak is- 
totny element stabilizacji gospodarczej, a w pewnym stopniu 
i politycznej - wymknęła się u schyłku Republiki z rąk central- 
nej władzy państwowej, czyli senatu, stając się coraz bardziej 
uzależnioną od koniunkturalnych poczynań poszczególnych wo- 
dzów 
zy polityków. Pieniądz emitowany w ośrodkach prowincjo- 
nalnych, poza mennicą stołeczną, stanowił wówczas pokaźną część 
składową ogólnej masy obiegającej monety. 
Cesarz August, normując całokształt życia państwowego na 
nowych zasadach, wiele uwagi poświęcił także uzdrowieniu or- 
ganizacji mennictwa. Ukształtowany za jego panowania - zresztą 
drogą pewnej ewolucji, a nie jednorazową decyzją - model ustro- 
ju monetarnego Cesarstwa, pomimo drobnych zmian w szczegó- 
łach, przetrwał w zasadniczych rysach aż do III w., kiedy to 
uległ załamaniu w wyniku kryzysu Imperium 6. 


4 Zob. charakterystykę powyższej sytuacji, jaką zamieszcza C. H. V. 
S u t h e r l a n d, Coinage in Roman Imperial policy, 31 B. C.-A. D. 68, 
London 1951, s. 11 n. 
fi Cic. Ad fam. XIII 29 - adresatem listu był L. Munacjusz Plankus, 
W mennicy tej wybijano denary z głową Apollina na awersie (E. A. S y_ 
d e n h a m, The CoinaOe of the Roman Repu b lic, London 1952. nr 1030; 
por. także nr 1029); działalność tej mennicy nadzorował przez pewien czas 
kwestor prowincji Macedonii T. Antystiusz. 
8 Szczegółowe omówienie zasad systemu monetarnego epoki Augusta 


90
		

/Magazyn_065_04_093_0001.djvu

			Rola pieniądza pToweniencji prowincjonalnej... 


Model ustroju monetarnego wczesnego Cesarstwa charaktery- 
zował się całkowitą centralizacją emisji pieniądza bitego z krusz- 
ców szlachetnych w ręku administracji cesarskiej oraz daleko 
posuniętą decentralizacją czynników dyspozycyjnych w zakresie 
emisji monety brązowej. Prawo bicia pieniądza zdawkowego po- 
siadał bowiem zarówno prynceps (na zasadach swej \\lładzy 
imperatorskiej), jak i senat (którego pozycję oczywiście często 
ograniczano) 7, a także samorządy niektórych municypiów i ko- 
lonii obywateli rzymskich, rozsianych po prowincjach Imperium, 
jak również miast greckiego Wschodu. U podstawy wprowadzo- 
nych przez Augusta zasad organizacji mennictwa spoczywały 
z jednej strony czynniki prestiżowe (zastrzeżenie dla władcy pr3.- 
wa emisji monety ze szlachetnych kruszców), jak i rozsądnie 
pojmowane kalkulacje ekonomiczne, zezwalające na czerpanie do- 
chodów z dziaŁalności menniczej (pieniądz brązowy był bowiem 
kredytowy, nie zaś pełnowartościowy) zarówno senatowi, jak 
i niektórym samorządom lokalnym, z równoczesnym jednak nało- 
żeniem obowiązku produkcji masy pieniądza zdawkowego wy- 
starczającej dla potrzeb miejscowego rynku. 
Centralizacja emisji pieniądza z kruszców szlachetnych w rę- 
kach władzy cesarskiej nie pociągnęła zresztą bynajmniej za .sobą 
równoczesnego jej skoncentrowania w jednym ośrodku, jakkol- 
wiek zauważyć można występującą permanentnie tendencję wła- 
dzy państwowej w tym kierunku. Sam August - już po ustabili- 
zowaniu się sytuacji w państwie - wybijał złotą i srebrną mo- 
netę okresowo w różnych ośrodkach prowincjonalnych: w Hisz- 


przedstawiliśmy w innej pracy (A. K u n i s z, Geneza ust-roju monetarnego 
CesaTstwa Rzymskiego, rozdz. II - w druku). 
7 Jak wiadomo, przyjmowaną powszechnie w dawniejszej literaturze 
tezę o senatorskim charakterze brązowego pieniądza, wybijanego w tej 
epoCe przez mennicę w Rzymie, podważyć próbował w ostatnim okresie 
K. Kraft w kilku artykułach (por. szczególnie K. Kra f t, Senatus Consul- 
to, "Jahrbuch fUr Numismatik und Geldgeschichte", vol. 12, 1962, s. 7-49). 
Tezy Krafta w tym zakresie - jakkolwiek znalazł on pewnych naśladow- 
CÓw - nie są jednak przekonujące; szczegółową polemikę z nimi przepro- 
wadzamy w innej pracy (A. K u n i s z, Geneza..., rozdz. II). W efekcie 
pozostajemy nadal w tej kwestii na stanowisku tradycyjnym. 


91 


---
		

/Magazyn_065_04_094_0001.djvu

			Andrze; Kunisz 


panii, na Wschodzie, a w 15 r. p.n.e. obarczył tym zadaniem nowo 
utworzoną centralną mennicę w Lugdunum; wkrótce potem za- 
wiesił emisję pieniądza ze szlachetnych kruszców przez mennicę 
w Rzymie 8. Dopiero zatem wówczas dokonał jak gdyby również 
centralizacji samego procesu produkcji pieniądza imperialnego. 
Jest kwestią godną silnego podkreślenia, że August, podejmując 
decyzję skoncentrowania produkcji najważniejszych kategorii pie- 
niądza w jednym miejscu, wybrał dla tego celu ośrodek pro- 
wincjonalny. Jakkolwiek byśmy starali się interpretować tę de- 
cyzję 9, pozostaje faktem, że rola owego galijskiego ośrodka w do- 
starczaniu państwu podstawowych mas pieniądza stała się na 
pewien czas wiodąca. Niemniej nadal na Wschodzie pojawiały się 
efemerycznie emisje srebrnego pieniądza, jak na przykład antio- 
cheńskie tetradrachmy, a za następców Augusta dość licznie wy_ 
bijane w małoazjatyckich mennicach cystofory 10. 
Kwestia ewentualnej koncentracji produkcji pieniądza ze szla- 
chetnych kruszców w jednej tylko mennicy centralnej jest dość 
skomplikowana i w badaniach ostatnich dziesięcioleci wysunit:;to 
w tym względzie szereg wątpliwości. Pojawiły się poglądy (głów- 
nie Michael Grant 11) sugerujące, że nie można mówić w ogóle 
o - przyjmowanej uprzednio właściwie bez zastrzeżeń - kon- 
cepcji koncentracji emisji ze sz.IBchetnych kruszców w jednej 
mennicy; w drugiej połowie rządów Augusta oraz za Tyberiusza 
byłaby to oczywiście mennica w galijskim Lugdunum. Według 
zwolenników wspomnianego poglądu musiały istnieć także w in- 
nych prowincjach mennice cesarskie, które miały zaopatrywać 
w srebrną i złotą monetę tamtejsze terytoria, przede wszystkim 


8 Por. RIC, vol. 1, s. 60-92. 
8 Zagadnieniem tym zajmujemy się bardziej szczegółowo w innym 
miejscu (A. K u n i s z, Geneza..., rozdz. II). 
10 Najpó1niejsze augustowskie emisje tetradrachm cystoforycznych po- 
chodzą z r. 19/18 p.n.e. (por. C. H. V. S u t h e r l a n d, The CistophoTi of 
Augustus, London 1970, s. 85), a zatem sprzed momentu powołania impe- 
rialnej mennicy lugduńskiej i unormowania na nowych zasadach emisji 
pieniądza z kruszców szlachetnych. 
11 M. G r a n t, The mints of Roman gold and silver in the early Prin- 
cipate, "Numismatic Chronicle", ser. VI, vol. 15, 1955, s. 47 n. 


92
		

/Magazyn_065_04_095_0001.djvu

			Rola pieniądza pTowenienc;i pTowinc;onalne;... 


zaś dostarczać pieniądza dla wypłacania żołdu stacjonującym tam 
legionom. 
Trudno w tym miejscu szerzej polemizować z powyższym 
poglądem 12. Zauważyć można tylko, że argumentacj.a jego zwo- 
lenników posiada liczne luki w materiale dowodowym i stanowi 
raczej produkt myślowych spekulacji. Jakkolwiek by jednak 
spraw.a ta się prz.edstawiała, bezsporny pozostaje fakt szczególnej 
pozycji jednej mennicy centralnej - a więc Lugdunum, a na- 
stępnie Rzymu. Jeśli istniały rzeczywiście w tym czasie oprócz 
głównej oficyny jakieś inne warsztaty emitujące monetę im- 
perialną, nie mogły to być samodzielne i pełnoprawne mennice, 
lecz najwyżej filie uzależnione od mennicy centralnej. Mogłyby 
się w nich zatem odbywać tylko pewne stadia procesu produkcji 
monety, naj prawdopodobniej samo jej wybijanie ze znajdującego 
się na danym terenie kruszcu i przy użyciu dostarczonych z cen- 
tralnego ośrodka stempli. 
Pomimo wspomnianej tendencji centralizacyjnej cesarskie 
emisje pochodzenia prowincjonalnego odgrywały w okresie wczes- 
nego Cesarstwa dość istotną rolę w polityce menniczej, a co za 
tym idzie, także w obiegu pieniężnym, na co wskazuje analiza 
zawartości deponowanych w tej epoce skarbów 13. Jak wspomnia- 
no, jeszcze od pierwszej połowy rządów Augusta, prawdopodobnie 
aż do początków panowania IVlliguli 14, wielka cesarska mennica 
usytuowana była w Galii. Potem emisję pieniądza złotego i srebr- 
nego przeniesiono z powrotem do mennicy rzymskiej, niemniej 
w Lugdunum wybijano nadal pieniądz brązowy niemal dC1 końca 
I w. n.e. Mimo to we wschodnich prowincjach Cesarstwa - 
głównie na obszarach silnie rozwiniętych pod względem ekono- 
micznym, a więc w Małej Azji i Syrii, a w specyficznej postaci 
12 Szczegółową polemikę przeprowadzamy w innej pracy (A. K u n i s z, 
Geneza..., rozdz. II). 
18 Skarby monet rzymskich, zdeponowane za rządów Augsta, zestawia 
M. H. C r a w f o r d, Roman Republican coin hoards, London 1969, s. 36-38, 
131-141, 146 n.; skarby denarów z czasów pó1niejszych panowań S. B o- 
l i n, State and cUTrency in the Roman Empire to 300 A. D., Stockholm 
1958, s. 336 n. 
Ił Por. C. H. V. S u t h e r l a n d, Coinage..., s. 111. 


93 


.-..
		

/Magazyn_065_04_096_0001.djvu

			Andrzej Kunisz 


także w Egipcie - nadal wybijano aż do połowy III w. srebrną 
monetę cesarską, opartą o tradycyjny grecki system nominałów 
i mającą zaspokoić na tych terytoriach potrzeby obiegu 15. Emisja 
pieniądza imperialnego poza Italią związana była niewątpliwie 
z pewnym rozwojem prowincji i wzrostem zapotrzebowania tam 
na pieniądz, co zmuszało do lokalizacji na tych obszarach ośrod- 
ków emisji monety 16. Widoczne dążenie administracji cesarskiej 
do zmniejszenia masy emitowanego poza Italią pieniądza naj- 
wyższych kategorii i osłabienia jego roli na rzecz wyłączności 
emisji mennicy rzymskiej, nie mogło utrzymać się w konfrontacji 
z potrzebami życia ekonomicznego. 
U schyłku II w., z racji orientalnej polityki Septymiusza 
Sewera, szczególnego znaczenia nabierają prowincje wschodnie. 
Celem zaopatrzenia w żołd stacjonujące na tych terenach wojsko 
powołano tam za Septymiusza i potem za jego następców mennice 
pomocnicze. Główną rolę odgrywał wśród nich ośrodek w Antio- 
chii, który od tego czasu niemal nieprzerwanie będzie wybijał 
złote i srebrne monety o charakterze ogólnopaństwowym i wy- 
glądzie zbliżonym do emisji mennicy rzymskiej, kursujące jednak 
oczywiście głównie we wschodnich prowincjach Cesarstwa 17. Dal- 
sze mennice pomocnicze, działające zresztą tylko efemerycznie, 
powstały wówczas w Aleksandrii, Laodycei i prawdopodobnie 
w Emezie oraz w Nikomedii 18. 
W połowie III w., epoce ogólnego kryzysu ekonomicznego Ce- 
sarstwa i rozkładu systemu monetarnego, powołać musiano szereg 
dalszych mennic, które miały dostarczać wielkie ilości ciągle 
15 Por. H. M a t t i n g l y, Romans coins..., s. 194 n., 205. 
16 Teoretycznie nie można wykluczyć ewentualności, że wybijane okre- 
SOWo na Wschodzie srebrne i złote monety według rzymskiego systemu 
jednostek (głównie denary i aureusy) służyć miały w lwiej części opłaca- 
niu tamtejszych wojsk. Pieniądz srebrny bity według systemu drachmo- 
wego musiał jednak być wyrafnie przeznaczony do udziału w wymianie 
wewnętrznej w owych rozwiniętych ekonomicznie prowincjach wschodniej 
części Imperium. 
. I 17 O roli ówczesnych emisji, bitych w Antiochii i w innych mennicach 
wschodnich, por. A. K u n i s z, Obieg..., s. 97-100. 
18 Por. V. P i c o z z i, La monetazione impeTiale Tomana, Roma 1966, 
s. 58-61, 81-83. 


94
		

/Magazyn_065_04_097_0001.djvu

			Rola pieniądza proweniencji pTowincjonalne;... 


dewaluowanych antoninianów dla potrzeb rynku 19. Nowe mennice 
powstały wówczas przede wszystkim w prowincjach kluczowych, 
z punktu widzenia politycznego i militarnego. Zjawisi
o to sta- 
nowi przyczynek do znanego procesu wzrostu znaczenia prowincji 
w owym okresie, a także postępującej dezintegracji Cesarstwa. 
Na Wschodzie nadal działa bardzo aktywnie mennica w Antio- 
chii; jej pozycja nie występuje w materiale źródłowym tak wy- 
raziście, gdyż dysponujemy tylko niewielką liczbą opracowanych 
skarbów, pochodzących z azjatyckich prowincji Cesarstwa, gdzie 
zatem właśnie emisje antiocheńskie musiały masowo obiegać. 
Większego znaczenia nabierają wówczas także obszary Galii, gdzie 
obficie emitują pieniądz w okresie istnienia faktycznie niezależ- 
nego cesarstwa galijskiego mennice w Kolonii i Trewirze, a na- 
stępnie także w Lugdunum. Wzrasta także w owym okresie w skali 
ogólnopaństwowej rola prowincji bałkańskich, uzyskujących 
szczególne znaczenie militarne zarówno w wyniku skierowanych 
tutaj najazdów obcych ludów, jak i w dużej mierze jako obszar, 
przez który wiodły szlaki komunikacyjne, między innymi głów- 
ne drogi wojskowe, łączące zachodnią część państwa z prowincja- 
mi orientalnymi; w związku z napiętą sytuacją na Wschodzie 
w konsekwencji powstania państwa perskiego miało to istotne 
znaczenie. Wzrost roli terenów bałkańskich - co w plastyczny 
sposób wyrazi się choćby kolejnym zasiadaniem na tronie cesar- 
skim szeregu władców stąd się wywodzących - w zakresie 
mennictwa przejawił się w utworzeniu na tych terytoriach w po- 
łowie III w. mennic w górnomezyjskim Viminacium i okresowo 
w Siscji oraz w Serdice 20. Do dość dużego znaczenia doszła także 
w połowie III w. mennica wprawdzie italska, ale pozastołeczna, 
zlokalizowana w Mediolanie. Zauważyć można, że w nauce toczy 
się jeszcze doś
 ożywiony spór pomiędzy reprezentantami szkoły 


ID Por. szczegółowe rozważania na temat liczby i rozmieszczenia men- 
nic, funkcjonujących w okresie poszczególnych panowań w drugiej i trze- 
ciej ćwierci III w., jakie snuje J. P. C a 11 u, La politiąue monetaiTe des 
empeTeUTS Tomains de 238 Ó 311, Paris 1969, s. 198-237. 
20 Por. V. P i c o z z i, La monetazione..., s. 55 n. 


95 


..-....
		

/Magazyn_065_04_098_0001.djvu

			Andrzej Kunisz 


austriackiej (zwłaszcza Robert Goebl) a angielskiej (Mattingly, 
a obecnie Carson) w kwestii zakwalifikowania wielu emisji po- 
łowy III w. na rzecz Viroinacium lub Mediolanu - a co się z tym 
wiąże - dokładniejszego określenia momentu powstania i czaso- 
kresu funkcjonowania każdej z tych mennic 21. 
Zauważyć warto, że wszystkie te mennice prowincjonalne 
(a oprócz wymienionych działało jeszcze w sposób efemeryczny 
kilka innych) posiadały w jakimś stopniu charakter pomocniczy 
w st()sunku do centralnej mennicy, zlokalizowanej w stolicy Ce- 
sarstwa. Niemniej w pewnych okresach znaczenie niektórych 
ośrodków było bardzo poważne, a ich produkcja niezmiernie ob- 
fita i dostarczająca pieniądza dla potrzeb obiegu w skali nie- 
małych terytoriów. Taką szczególną rolę odgrywała wówczas na 
przykład mennica w Antiochii dla wschodnich połaci Imperium 
oraz Lugdunum dla północno-zachodnich. 
Jak wspomniano, w okresie wczesnego Cesarstwa stosowano 
praktykę bicia pieniądz.a autonomicznego przez poszczególne sa- 
morządy, zwłaszcza miejskie. Pieniądz ten, szczególnie w pew- 
nych okresach, odgrywał niebagatelną rolę w cyrkulacji monety 
na znacznych terytoriach, a z drugiej strony prawo jego emisji 
przynosiło istotne zyski. Zauważamy jednak w tym wypadku zja- 
wisko bardzo charakterystyczne, a przy tym niewątpliwie mające 
swoje istotne przyczyny. Jest nim diametralna różnica pomiędzy 
cyklem rozwojowym owego pieniądza autonomicznego na za- 
chodnich a na wschodnich obszarach Imperium. 
Za rządów Augusta zwyczaj emitowania zdawkowego pieniądza 


Zł Z pozycji najnowszych por. na ten temat np. R. G o e b l, Romischer 
MunzhoTt Tulln 1966, "Numismatische Zeitschrift", vol. 83, 1969, s. 50 11., 
oraz R. A. G. C a r s o n, Beachy Head tTeaSUTe trove Qf Roman imperial 
silver coins, "Numismatic ChronicIe", ser. VII, vol. 8, 1968, s. 67-81. W li- 
teraturze francuskiej przyjęto mennkę tę określać w sposób niesprecyzo- 
wany, jako "atelier secondaire d'Occident" (por. P. L e G e n t i l h o m m e, 
La trouvaille de NanteTTe, "Revue Numismatique", ser. V, t. 9, 1946, s. 62 
n.; ostatnio np. J. B. G i a r d, Le tresor d'Etaples, "Revue Numismatique", 
ser. VI, vol. 7, 1965, s. 206 n.). Zob. także na ten temat J. P. C a 11 u, La 
politiąu£ .... s. 202 n. 


96
		

/Magazyn_065_04_099_0001.djvu

			Rola pieniądza proweniencji pTowinc;onalne;... 


brązowego przez samorządy lokalne był bardzo rozpowszechniony. 
Michael Grant w swej bardzo sumiennie opracowanej monografii 
brązowego mennictwa prowincjonalnego epoki Augusta 22 wy- 
licza ok. 80 municypiów i kolonii obywateli rzymskich, które za 
rządów tego władcy emitowały swój pieniądz. Oczywiście w więk- 
szości wypadków Owe emisje miały charakter efemeryczny, 
a mennice miejskie działały od przypadku do przypadku, z wiel- 
kimi przerwami. Niemniej szereg ośrodków prowincjonalnych 
wybijało wówczas w miarę regularnie i dość obficie swoją mo- 
netę. Charakterystyczne jest, że były to zarówno ośrodki leżące 
na Wschodzie, jak i w prowincjach zachodnich - tutaj zresztą 
było ich najwięcej (głównie w Hiszpanii i na Sycylii). 
Już za rządów Augusta zauważyć możemy w polityce men- 
niczej władcy tendencję wiodącą ku pewnemu ograniczeniu pro- 
dukcji pieniądza autonomicznego. Wskazuje na to fakt, że u schył- 
ku tego panowania liczba miast bijących własną monetę jest już 
znacznie mniejsza. W pewnej mierze mogło to być wprawdzie 
związane z rozpoczynającą się stabilizacją imperium, niemniej nie- 
wątpliwie istotną rolę w rozprzestrzenieniu się tej tendencji ode- 
grać musiała także inicjatywa cesarska, polegająca najprawdopo- 
dobniej na mniej hojnym przyznawaniu poszczególnym samo- 
rządom prawa wybijania własnego pieniądza 23. 
Spostrzec w tym wypadku można także bardzo charaktery- 
styczny moment, który zresztą nabierze specjalnej wyrazistości za 
następnych władców dynastii julijsko-klaudyjskiej. Mianowicie 
o ile w prowincjach wschodnich ograniczanie emisji pieniądza 
autonomicznego postępowało powoli, o tyle na Zachodzie miało 
tendencję bardzo gwałtowną. Najbardziej plastycznie daje się to 
zauważyć na przykładzie Hiszpanii, gdzie w połowie I w. n.e. 
miejscowe mennictwo autonomiczne, rozwijające się tak bujnie 
jeszcze na przełomie er, właściwie zupełnie zanikło 24. Przyczynę 


12 M. G r a n t, From ImpeTium..., s. 147-289. 
13 Kwestią tą zajmujemy się bardziej szczegółowo w innym opraco- 
waniu (A. K u n i s z, Geneza..., rozdz. II). 
Ił Por. o tym C. H. V. S u t h e r l a n d, The Romans in Spain, 217 
B. C.-A. D. 117, London 1939, s. 163, 1711 n.; zob. także dla innych 


7 - Prowincje rz-ymskie ... 


97
		

/Magazyn_065_04_100_0001.djvu

			Andrze; Kunisz 


tego stanu rzeczy należy najprawdopodobniej widzieć w tym, że 
potrzeby obiegu monetarnego w zakresie pieniądza zdawkowego 
dla zachodniej części Imperium mogła zaspokoić produkcja men- 
nicy stołecznej w Rzymie i ewentualnie imperatorskiej w Lugdu- 
num. Nie wystarczała ona już jednak dla zabezpieczenia zapotrze- 
bowania rynku na rozległych wschodnich terytoriach Cesarstwa. 
Dlatego też na tych obszarach pozostawiono wielu samorządom 
możliwość bicia własnego pieniądza, choć funkcjonujące tam men- 
nice miejskie działały z dużymi przerwami, a ich produkcja glo- 
balna nie osiągała chyba wówczas zbyt wielkich rozmiarów. 
W zakresie monety zdawkowej, po szybkim załamaniu się 
w zachodnich prowincjach mennictwa autonomicznego, wytwo- 
rzyły się na obszarze Imperium dwie strefy cyrkulacji. Tereny 
zachodnie obsługiwała mennica senatorska w Rzymie, we wschod- 
niej zaś części Cesarstwa (z kilkoma prowincjami bałkańskimi 
włącznie) obiegał pieniądz lokalnych mennic miejskich, uzupeł- 
niany okresowo w dość znacznym stopniu przez emisje mennicy 
rzymskiej 25. 
Schyłek II w. przyniósł bujny rozkwit mennictwa autono- 
micznego we wszystkich wschodnich prowincjach Imperium. Już 
za Marka Aureliusza zaznacza się pewien wzrost liczby lokal- 
nych mennic i rozmiarów ich produkcji. Za panowania natomiast 
Septymiusza Sewera nastąpił szczytowy okres rozwoju tego men- 
nictwa i rola pieniądza autonomicznego w życiu ekonomicznym 
stała się na szeregu terytoriów niezastąpiona. Wyrażało się to nie 
tylko w znacznym wzroście liczby miast, które uzyskały prawo 
wybijania monety lokalnej - liczba ta objęła za rządów Septy- 
miusza aż 365 ośrodków 26, przy czym naj liczniejsze znajdowały 


prowincji - M. G r a n t, Aspects of the PTincipate of Tiberius. HistoTical 
comments on the colołl.ial coinage issued outside Spain, "Numismatic Notes 
and Monographs", vol. 116, New York 1950. 
25 Por. do tej kwestii - chociaż dla okresu nieco późniejszego - uwa- 
gi, jakie zamieszcza A. K u n i s z, Obieg..., s. 103-136. 
116 Por. szczegółowe obliczenia, jakie przeprowadził T. B. J o n e s, 
A numismatic riddle. The so-called Greek Imperial, "Proceedings of the 
American Philosophical Society", vol. 107, 1963, s. 308 n, 


98
		

/Magazyn_065_04_101_0001.djvu

			Rola pieniądza pToweniencji prowinc;onalnej... 


się W prowincjach m
łoazjatyckich oraz w Syrii z Fenicją, a więc 
na obszarach stosunkowo prężnych ekonomicznie. Wzrost roli 
pieniądza lokalnego w życiu gospodarczym wynikał jednak także 
z faktu, że mennice miejskie działały w sposób regularny, a emisj.a 
monety była masowa, czego dowodem była ogromna różnorodność 
typologiczna monet tego okresu, wielka ilość stempli itd. Zjawisko 
to możemy zaobserwow.ać analizując korpus monet jakiejkolwiek 
mennicy autonomicznej 27. Stwierdzić też można, że w tym okre- 
sie pieniądz lokalny odgrywał we wschodnich połaciach Imperium 
kluczową rolę w drobnych transakcjach życia codziennego, będąc 
oczywiście uzupełniany przez grubszą monetę emisji centralnych. 
Prawo emitowania własnego pieniądza było wówczas niewątpliwie 
bardzo zyskowne, jeśli tyle samorządów lokalnych starało się 
o uruchomienie własnych mennic. Niemniej rozwój mennictwa 
autonomicznego we wschodnich prowincjach za Septymiusza Se- 
wera wynikał niewątpliwie w znacznym stopniu ze świadomej 
polityki administracji cesarskiej w tym kierunku 28. Tendencja 
taka jest za rządów Septymiusza w pełni zrozumiała. Rozwój 
mennictwa autonomicznego oddziaływ.ać bowiem musiał auto- 
matycznie na ograniczenie roli centralnych emisji pieniądza brą- 
zowego, a prawo ich wypuszczenia spoczywało przecież wów- 
czas - przynajmniej formalnie - w gestii senatu. 
Mennictwo autonomiczne na Wschodzie rozwijało się bujnie 
przez kilka dziesięcioleci, mniej więcej do połowy III w., kiedy 
to nastąpiło najpierw stosunkowo powolne, a później gwałtowne 
zmniejszanie się liczby ośrodków lokalnych emitujących własną 
monetę 29. Ostatnie z nich z.awiesiły swą działalność u schyłku 
trzeciej ćwierci tego stulecia, z wyjątkiem mennicy w Aleksandrii, 
21 Zob. chociażby przykładowe publikacje z ostatnich lat: A. K r z y- 
Ż a n o w s k a, Monnaies coloniales...; J. Jur u k o v a, Die Munzpriigung 
von Deultum, Berlin 1973. 
28 Por. A. K u n i s z: Obieg..., s. 71, 128 n. 
28 O przyczynach tego zjawiska por. E. S c h o n e r t - G e i s s, Das 
Ende der ProvinzialpTiigung in Thrakien und Mosien, "Klio", vol. 50, 1968, 
s. 251-256; M. Salamon, PTzyczyny zaniku mennic miejskich w Azji Mnie;- 
sze; w drugiej polowie lU w. fI.e., "Wiadomości Numizmatyczne", vol. 14} 
1970, s. 146-162. 


99
		

/Magazyn_065_04_102_0001.djvu

			Andrze; Kunisz 


która aż do reformy monetarnej Dioklecjana wybijała pieniądz, 
zresztą o specyficznym charakterze i systemie jednostek nominało- 
wych, przeznaczony dUi cyrkulacji w ramach dość wyodrębnionej 
strefy monetarnej, jaką stanowił Egipt. Zanik mennictwa auto- 
nomicznego nie był jednak wynikiem celowej działalności władzy 
państwowej, lecz nieubłaganych praw rządzących ekonomiką, gdy 
w warunkach kryzysu gospodarczego Cesarstwa w połowie III w. 
nastąpił między innymi rozkład systemu monetarnego i krańcowa 
dewaluacja. Emisja według dotychczasowych zasad naj niższych 
jednostek pieniężnych o symbolicznej tylko sile nabywczej byłaby 
przy istniejącej drożyźnie procederem zupełnie nieopłacalnym. 
Występowało zresztą w tym wypadku pewne sprzężenie zwrotne 
z powszechnym wówczas. zjawiskiem odchodzenia od gospodarki 
pieniężnej - notabene także w jakimś stopniu związanym z de- 
waluacją, a przy tym i brakiem wystarczających mas pieniądza 
w obiegu. 
W drugiej połowie III w. nastąpił zatem zanik mennictwa auto- 
nomicznego. Niemniej sytuacja była już wówczas odmienna ani- 
żeli w początkach Cesarstwa. Znaczna część emisji monet złotych 
i srebrnych - w tym ostatnim wypadku właściwie miedzianych 
o symbolicznej zaledwie zawartości paru procent srebra - wy- 
wodziła się już wówczas nie ze stołecznego atelier, lecz z mennic 
rozmieszczonych w prowincjach. Dlatego też zdawać sobie mu- 
siano sprawę z nieodwracalności tego procesu i gdy Dioklecjan 
przystąpił do formułowania nowych zasad ustroju monetarnego 
państwa, nie było ju
 powrotu do modelu z epoki wczesnego Ce- 
sarstwa, lecz władca musiał wyciągnąć z istniejącego stanu rzeczy 
odpowiednie konsekwencje. 


Późne Cesarstwo 


Reforma monetarna Dioklecjana, dokonana według najnow- 
szych poglądów w 294 r. 30 , a nie w 296 r., jak przyjmowała to 
dawniejsza literatura, była jednym z elementów przeprowadzo- 


ao Por. C. H. V. S u t h e r l a n d, RIC, vol. 6, London 1967, s. 1. 


100
		

/Magazyn_065_04_103_0001.djvu

			Rola pieniqdza pToweniencji prowinc1onalne;... 


nego przez tego władcę, z większym lub mniejszym powodzeniem, 
ogólnego programu uzdrowienia poszczególnych dziedzin życia 
państwowego. Reforma ta przedstawiała sobą prawne usankcjono- 
wanie przemian, jakie nastąpiły w III w. i wiązały się z osłabie- 
niem tradycyjnych centrów władzy państwowej oraz wzrostem 
znaczenia prowincji w skali całego Imperium; stanowiła też za- 
kończenie długotrwałego procesu równouprawnienia wszystkich 
mennic państwowych z oficyną stołeczną. U podstaw reformy 
dioklecjańskiej leżała także potrzeba zapewnienia każdej części 
państwa ,systemu tetrarchii między innymi całkowitej samowy- 
starczalności menniczej. 
Wprowadzony przez Dioklecjana model organizacji mennictwa 
przewidywał zatem decentralizację emisji pieniądza i istnienie 
szeregu równoprawnych mennic państwowych, rozmieszczonych 
w poszczególnych prowincjach Imperium. Każda z mennic miała 
prawo bicia monety ze wszystkich kruszców, zresztą najczęściej 
według stosowanych standardowo, a centralnie narzucanych przez 
administrację państwową, schematów ikonografii i legendy. Każda 
z mennic umieszczała na swych emisjach odpowi
ni znak men- 
niczy, umożliwiający identyfikację poszczególnych egzemplarzy. 
Emisje każdej mennicy, niezależnie od metalu, miały pełne prawo 
obiegu na terytorium całego Imperium; oczywiście prawa cyrku- 
lacji w skali konkretnych rynków powodowały, że gros produkcji 
poszczególnych mennic obiegało w określonym zasięgu terytorial- 
nym (choć nie był on oczywiście w żadnej mierze tak ograniczony, 
. jak miało to miejsce w wypadku dawnego pieniądza autono- 
micznego); niemniej analiza zawartości deponowanych wówczas 
skarbów monetarnych świadczy, że emisje mennic wschodnich 
znajdowały się w uchwytnej ilości w obiegu na terenach zachod- 
nich i na odwrót 31. 
W następstwie reformy Dioklecjana działało zatem początkowo 
9 następujących mennic, dość proporcjonalnie rozmieszczonych na 


) 


31 Por. zestawienia statystyczne struktury skarbów, zdeponowanych po 
reformie Dioklecjana, w zakresie proweniencji mónet z poszczególnych 
mennic, jakie zamieszcza J. P. C a 11 u, La politique..., s. 390 n. 


101
		

/Magazyn_065_04_104_0001.djvu

			Andrzej Kunisz 


poszczególnych terenach Imperium. Były one zlokalizowane 
w Rzymie, Ticinum, Lugdunum, Londynie, Trewirze, Siscji, 
Heraklei Trackiej, Kyzikos i Antiochii; w najbliższych latach 
otwarto dalsze mennice: w egipskiej Aleksandrii, Akwilei, Tessalo- 
nice, Nikomedii i Kartaginie 32. Za Konstantyna I, który wpro- 
wadził pewne dalsze modyfikacje w ustroju monetarnym, po- 
wstały mennice w Arelate i oczywiście w Konstantynopolu 33. 
Mennica rzymska spadła zatem w efekcie do roli jednej z wielu 
państwowych oficyn, co zresztą w pełni korespondowało z de- 
gradacją roli politycznej - a także i ekonomicznej - Rzymu i ca- 
łej Italii w epOCe późnego Cesarstwa. 
Wprowadzony przez Dioklecjana i utrwalony w wyniku dal- 
szych kroków podjętych przez Konstantyna I mo"del ustroju mo- 
netarnego późnego Cesarstwa, charakteryzujący się decentrali- 
zacją emisji monety państwowej, przy braku jednak miejsca dla 
mennictwa o charakterze autonomicznym, nie podlegającego 
wprost administracji państwowej, utrzymał się właściwie w nie- 
zmienionej postaci do schyłku istnienia Imperium; przejęło go 
zresztą także wczesne Bizancjum. 


Konkluzja 


W świetle przedstawionych wywodów stwierdzić należy, że 
na przykładzie rozwoju mennictwa, struktury obiegu pieniężnego 
i polityki monetarnej władców można łatwo uchwycić odbicie 
ogólniejszych procesów nurtujących Cesarstwo Rzymskie w ciągu 
jego istnienia i rzutujących w sposób istotny na jego ekonomikę, 
a między innymi gospodarkę pieniężną i model ustroju monetar- 
nego. W polityce menniczej cesarzy, podlegającej wprawdzie ko- 
niunkturalnym wahaniom, widać odbicie obiektywnych przemian, 
zachodzących w Imperium od I do końca IV w. Należy do nich 
na przykład osłabienie pozycji tradycyjnych ośrodków władzy, 
z Rzymem i Italią na czele, na rzecz wzrostu znaczenia pr
wincji, 


32 C. H. V. S u t h e r l a n d, RIC, t. 6, s. 5 n. 
33 p i c o z z i, La monetazione..., s. 50, 58, 95 n. 


102 


--
		

/Magazyn_065_04_105_0001.djvu

			Rola pieniądza proweniencji pTowinc;onalne;... 


głównie najbardziej rozwiniętych ekonomicznie. Proces osłabienia 
wyjątkowej pozycji Rzymu w zakresie emisji pieniądza obser- 
wujemy wyraźnie od przełomu II i III w. W polityce monetarnej 
dostrzec też można odbicie zgodnego z ogólną tendencją cesarzy 
rzymskich dążenia do ograniczenia czynników samorządowych 
na rzecz poddania całego mennictwa bezpośredniej kontroli wła- 
dzy państwowej. Zauważyć jednak tutaj warto, że możemy uchwy- 
cić na tej drodze istotne wahania w zależności od konkretnej sy- 
tuacji politycznej i ekonomicznej; widomym tego przykładem był 
rozkwit mennictwa autonomicznego w III w.; upadek zaś jego 
w drugiej połowie tego stulecia miał przyczyny bardziej złożone 
aniżeli niechęć władz do podtrzymywania tego rodzaju mennictwa. 
Ostatecznie zatem model ustroju monetarnego, wprowadzony 
przez Augusta u zarania Cesarstwa, musiał się załamać w warun- 
kach III w. i ustąpić miejsca zbudowanemu już na innych za- 
sadach przez Dioklecjana systemowi późnego Cesarstwa, stano- 
wiącemu niewątpliwie pod pewnymi względami widomy regres 
w stosunku do czasów pryncypatu, lecz uwarunkowanemu przez 
ogólną sytuację Imperium w tej epoce. Dioklecjański model sy- 
stemu monetarnego, zrywający z wyjątkową rolą pewnych ośrod- 
ków czy terytoriów, bardziej odpowiadał nowemu układowi sto- 
sunków, wyraźnie sankcjonował równoprawną pozycję prowincji 
i przetrwał właściwie z niewielkimi tylko zmianami do końca 
starożytności. 
Na zakończenie warto zauważyć, że nie było przypadkiem to, 
iż obaj organizatorzy zrębów Cesarstwa: wczesnego - August 
i późnego - Dioklecjan, w działalności swej bardzo wiele uwagi 
poświęcili problematyce monetarnej, która odgrywała \\" owej 
epoce istotną rolę nie tylko w sferze ekonomicznej życia pań- 
stwowego, lecz także w skali szerzej pojętej polityki.
		

/Magazyn_065_04_106_0001.djvu

			.......
		

/Magazyn_065_04_107_0001.djvu

			STANISŁAW MROZEK 


Ceny we wschodnich i zachodnich prowincjach 
rzymskich w okresie wczesnego Cesąrstwa 


W histońografii antycznej niewiele mIejsca poswlęcono sto- 
sunkom społeczno-gospodarczym. Czyny królów, cesarzy i innych 
wielkich osobistości, dzieje ważnych rodów i ludów - oto, co 
stanowi główną treŚć dzieł starożytnych pisarzy. O cenach wspo- 
minali najwyżej dla zaznaczenia wyjątkowej klęski nieurodzaju, 
posuchy, głodu itp; niekiedy podanie ceny lub wielkości kosztów 
miało podkreślać czyjąś hojność, bogactwo lub stratę. Generalnie 
rzecz biorąc nie mamy zatem do czynienia z tak zwanymi cenami 
normalnymi. \v tej sytuacji wzrosło ogromnie znaczenie źródeł 
dokumentalnych, takich jak papirusy i inskrypcje w badaniach 
cen starożytnego świata śródziemnomorskiego. Papirusy zwłaszcza 
informują obszernie o życiu gospodarczym, co się zaś tyczy cen - 
to na podstawie tych źródeł można je poddać badaniom natury 
statystycznej. Dzięki obfitości papirusów powstał szereg opraco- 
wań zajmujących się rozwojem cen w Egipcie od czasów Ptole- 
meuszów aż do późnego Cesarstwa Rzymskiego. W zachodnich 
prowincjach zdani jesteśmy wyłącznie na nieliczne inskrypcje, 
w dodatku oddzielone jedna od drugiej dłuższymi okresami czasu 
i pochodzące z odległych terenów. Wystarczy nadmienić, że z cza- 
sów od Augusta aż do Sewerów, czyli z okresu obejmującego. około 
200 lat, mamy zaledwie 23 wzmianki o cenach zboża i wina. Lecz 
większość cen innych artykułów żywnościowych jest reprezento- 
wana przez jedno źródło, a o cenach tak ważnych produktów, jak 
mięso lub oliwa nie mamy żadnych danych godnych zaufania. 


105 


....... 


.....
		

/Magazyn_065_04_108_0001.djvu

			Stanisław Mrozek 


Z tego powodu zdarza się, że dla zilustrowania poziomu cen 
w całym Cesarstwie historycy odwołują się do materiału z Egiptu. 
Metoda ta nie jest jednak w stanie sprostać dzisiejszym wyma- 
g.aniom naukowym. W dziedzinie cen i płac, podobnie zresztą jak 
w wielu innych, nadchodzi konieczność zawężania badań do krót- 
kich okresów i mniejszych terytoriów. W tym kierunku zmierzają 
niektóre prace przez oddzielne potraktowanie omawianego zagad- 
nienia we wschodniej i zachodniej części Imperium Rzymskiego. 
Zabieg ten należy uznać za uzasadniony zważywszy, że mamy do 
czynienia z obszarami o nieco odmiennych systemach monetarnych. 
Tutaj pragniemy w ogromnym skrócie przedstawić możliwości 
porównawcze w zakresie relacji cen, ich poziomu i wzrostu w obu 
częściach Imperium. 
Relacje cen. W obszernym artykule pt. Costs of Living in 
Roman Palestine ogłoszonym częściami w "Journal of Economic 
and Social History of Orient" (1965, 1966, 1968) Daniel Sperber 
zajmuje się w zasadzie analizą cen w Palestynie, ale na tle po- 
równawczym tak rozległym, iż śmiało można mówić o tej pracy 
jako o naj bogatszej ostatniej monografii na temat cen we wschod- 
nich prowincjach rzymskich. Nie brak w niej .analogii także z in- 
nych i"ejonów. Najbardziej wartościowe są jednak nie dociekania 
nad poziomem cen w Palestynie i gdzie indziej, lecz porównania 
relacji cen w określonych przekrojach czasowych. N.a uwagę za- 
sługuje twierdzenie autora, że niektóre relacje w Palestynie wy- 
kazują podobieństwo do relacji cen z Edyktu Dioklecjana z 301 r. 
n.e. W związku z tym chcielibyśmy zaznaczyć, że zbliżone relacje 
spotykamy w I-II wieku w zachodniej części Imperium. I tak 
u Sperbera (JESHO VIII, 1965, s. 261) znajdujemy następujące 
zestawienie dla lat 290-350: 
1 pint (0,568 l.) wina = 10 folles 
1 libra (327 gr.) mięsa = 10 folles 
1 bochenek chleba = 10 folles 
Tymczasem na zachodzie w I-II wieku: 
1 sextarius (0,55 1.) wina = 2 asy 
1 libra mięsa = 2,8; 3 asy 
1 bochenek chleba = 1-2 asy 


106
		

/Magazyn_065_04_109_0001.djvu

			Ceny we wschodnich i zachodnich prowincjach rzymskich... 


Wyższą cenę mięsa w zachodnich relacjach można by wy- 
jaśnić tym, że chodzi o cenę obliczoną drogą pośrednią na pod- 
stawie niepełnych danych (por. W. Krenkel, Pompejanische 
Inschriften, Leipzig 1961, s. 57-60). Niewykluczone zresztą, że 
ceny mięsa na zachodzie (łącznie z Italią) były wyższe w sto- 
sunku do cen wina i chleba niż na wschodzie. 
Poziom cen. Największym wahaniom podlegały ceny żywności, 
co znajduje poświadczenie w przekazach literackich lub prawnych 
informujących ogólnie o ruchu cen, jak i w epigraficznych danych 
cyfrowych. Przytoczmy fragmenty Digest, przede wszystkim wy- 
mowne stwierdzenie prawnika Gaiusa (Dig. XIII 43): "wiemy, 
jak różne są ceny towarów w miastach i rejonach, zwłaszcza zaś 
ceny wina, oliwy i zboża; jeśli chodzi natomiast o siłę nabywczą 
pieniądza, to jest ona wszędzie taka sama" (scimus quam varia 
sint pretia rerum per singulas civitates, regionesque, maxime vini, 
olei, frumenti: pecuniarum quoque licet videatur una et eadem 
potesta ubique esse). U Juliana (Dig. XII -, 22) także wzmianka 
o ruchu cen wina: mówiąc o postępowaniu sądowym w sprawie 
zwrotu kosztów wypożyczonego wina ten znany prawnik rzymski 
zapytuje, którą cenę należy brać pod uwagę - czy cenę z dnia, 
w którym wino zostało wypożyczone, czy z dnia, w którym wnie- 
siono skargę, czy wreszcie cenę z dnia, w którym zapadł wyrok. 
Według Sabiniana, cytowanego w tym samym miejscu przez 
Juliana, należy domagać się zwrotu wina według ceny, jaka obo- 
wiązywała na rynku w momencie złożenia skargi. O możliwościach 
ustalania cen przez producentów płodów rolnych pewne wyobra- 
żenie daje Apulejusz w Apologii (XXIX) nie kryjąc się z tym, że 
bardzo często zmieniał cenę wina, warzyw i owoców (nam saepe- 
numero et vinum et olus et pomum et panem pretio mutavi). 
Jeden z bohaterów Petroniusza (Sat. 43, tłum M. Brożka) "sprzedał 
wino, za ile sam chciał". Nie ulega jednakże wątpliwości, że 
wahania cen artykułów żywnościowych trzeba przede wszystkim 
przypisać dobrym lub złym zbiorom. Pliniusz Młodszy (Eph.t. 
Iv 6) wspomina o niskich cenach w Transpadanii w rezultacie 
dobrych zbiorów; o skutkach złych warunków atmosferycznych 
czytamy w Satyrykach Petroniusza (44): "nikt nie troszczy się 


107 


.-. 


j 
I
		

/Magazyn_065_04_110_0001.djvu

			, 


Stanislaw Mrozek 


o to, jak nas gryzie drożyzna. Kawałka chleba do gęby nie mogłem 
dzi
aj znaleźć. A jak ta posucha uparcie się trzyma. Już rok cały 
panowal głód" (Sat. 44). 
Dobry lub zły zbiór, wojny i klęski żywiołowe miały zapewne 
w starożytnoŚci większy wpływ na ceny aniżeli w czasach dzisiej- 
szych, w których jest on przecież niemały. Ale nie należy nie 
doceniać innych czynników w tej kwestii. Na przykład spekulacji 
na ruchu cen. Bohater Petroniusza - Ganimedes (Sat. 44) _ 
chwali pewnego edyla za to, że dbał o niskie ceny: "w owym 
czasie zboże było za błoto. Jak kupiłeś chleb za asa, toś go na 
spółkę z drugim zeżreć nie mógł. A teraz? Wole oko widziałem 
większe" (aluzja do edylów-spekulantów, którzy byli w zmowie 
z piekarzami). Biskup Cyprian, działający w połowie III w. mówi 
o spekulacjach w Afryce (Ad Demetr. 10): "skarżycie się na nie- 
urodzaj i głód. Nie posucha, lecz żądza zysków przyczynia się do 
wzrostu cen żywności i czyni je niedostępnymi". Cytowane źródła 
dotyczą głównie zachodniej części Imperium, ale ta sama fluk- 
tuacja cen żywności oraz te same czynniki, które ją kształtowały, 
dawały się we znaki także wschodnim terenom Cesarstwa. 
W Egipcie na przykład ceny pszenicy ulegały nieustannym waha- 
niom w zależności od pory roku i wielkości zbiorów. Ilustruje to 
świetnie Papyrus Lond. 131 z 79 r. n.e. z Hermopolis, gdzie 
w październiku za artabę (ok. 4 1/2 modiusa) płacono 10 drachm, 
zaś w styczniu i w lutym - 11 drachm. 
Przejdźmy z kolei do porównania danych cyfrowych z obu 
części Imperium; a więc przede wszystkim ceny zboża. W Egipcie 
według danych z lat 78-255 n.e. cena jednej artaby pszenicy 
przedstawiała się następująco: 
Tabela 1 


Źródła 


Rok 


Cena 
(w drach- 
mach) 


Pap. Lond. I 135 s. 180 
Pap. Lond. I 135 s. 183 
Pap. Lips. s. 255 


78 
79 
125 


10 
11 
7 
i l obol 


108 


..........
		

/Magazyn_065_04_111_0001.djvu

			Ceny we wschodnich i zachodnich prowincjach Tzymskich... 


Pap. Tebt. 11 394 
Pap. Bad. 79 
Pap. Goodspeed. 30 
Pap. Iandan. 94 
B.G.U. 14 11 14 


149 
połowa 11 w. 
190-191 
210-220 
255 


7 
6 
18-20 
18 
16 


Po przeliczeniu na denary (1 denar = 4 drachmy egipskie) 
otrzymamy cyfry oscylujące między 1/2 i 1/3 denara za jeden 
modius. A oto aktualnie najkompletniejszy zestaw materiału 
odnoszącego się do cen pszenicy w zachodniej części Imperium 
Rzymskiego w tym samym czasie: 


Tabela 2 
Źródła Icena moJiusa 
Data Miejsce (w denarach) 
Suet. Galba 7 68/69 Mryka 100 
CIL IV 5380 przed 79 Pompeja l 
CIL IV 1858 przed 79 Pompeja 0,75 
CIL IV 481J przed 79 Pompeja 1,75 
Mart. XII 76 101 Hiszpania 0,25 
Plin., NH XVIll90 I wiek Italia 1,21 
CIL XI 6117 11 wiek Italia l 
CIL IX 2861 11 wiek Italia 12,5 
CIL VlII 25703 11 wiek Afryka 10 


W oparciu o dane tak rozbieżne trudno wyrobić sobie właściwe 
wyobrażenie o poziomie cen na zachodnich obszarach Imperium. 
Być może jednak, iż przewaga cen o wiele wyższych niż na 
wschodzie nie jest przypadkowa, zwłaszcza jeśli weźmie się pod 
uwagę poniższe ceny jednego bochenka chleba: 
Tabela 3 


Źródła 


Miejsce 


I Cena 
(w denarach) 


Data 


P.O. 736 
P. Mich. 123 
P. Mich. 128 
CIL IV 4227 
Petr. Sat. 44 


l r.n.e. 
45/46 
46/47 
przed 79 
I wiek 


Egipt 
Egipt 
Egipt 
Pompeja 
Italia 


109 


.-. 


1/48 
1/24 
1/24 
1/16 
1/16 


I 
.J
		

/Magazyn_065_04_112_0001.djvu

			Stanisław Mrozek 


W zakresie cen wina najwyższe cyfry także pochodzą z za- 
. chodniej części Imperium, por. J. P. Callu, La politique monetuire I 
des empereurs romains de 238 d 311, Paris 1969, s. 396-397 
(w drachmach): 


rabela 4 


rereny wschodni" 
Zrod'a I Data I Cena 


- 
l ereny zachodnie 
Żródła I Data I Cena 


Fay. 0.7 4 r.n.e. 3 ob. CIL IV 1679 przed 79 5 dr. 2 ob. 
do 21 dr. 
P. Mich. 123-126 46/47 l dr. 4 ob. Col um. 1lI 54 6 dr. 2 ob. 
3,10 
6 dr. 
P. Lond. 131 79 5 dr. Mart. XII 76 105 ok. 2 dr. 
P. Giess. 79 119 12 dr. CIL llI, lOk. 150 13 dr. lub 
s. 953 20 dr. 5 ob. 
P. Mil. Vogliano 4 dr. ClL VIII 202 17 dr. 5 ob. 
181! 125 4508 
P. Strass. 53 132 7 dr. 3 ob. 
P. Goodspeed 30 191 10-16 dr. 
P. Fior. 196 253 18 dr. 4 ob. 


Jeś1i chodzi O ceny rogacizny, to wobec jedynej ceny byka 
z zachodnich obszarów Cesarstwa w wysokości 115 denarów 
(FIRA III, 137 z 29 lub 116 r. z Germanii) mamy następujące 
z Egitpu i Palestyny: 


Tabela 5 
Cena 
Źródła Bydło Data (w de- 
narach) 
P. Lond. 890 krowa 6 r.n.e. 15 
P. Baden II, 19 krowa 110 30 
B.G.U. 986 byk 118/138 75 
M. Menachot byk ? 
138 100 


Z zachodnich obszarów Imperium, a właściwie już jakby 
z pogranicza między wschodem a zachodem, mianowicie z Dacji, 
mamy z kolei tylko jedną cenę prosiaka w wysokości 5 denarów 


110
		

/Magazyn_065_04_113_0001.djvu

			T 
I 


Ceny we wschodnich i zachodnich prowincjach rzymskich... 


(tablIczka woskowa CIL III, s. 953 z ok. 150 r.), z Egiptu nato.. 
miast trzy (tylko II w.): 


Tabela 6 


Źródla I Cena 
Data (w denarach) 
P. Russ. Georg. 11 wiek 5 
n 41 
P. Goodspeed 30 191- 192 5 
P. Goodspeed 30 191-192 4,5 


Z tabliczek woskowych z Dacji pochodzi także jedyna za- 
chodnia informacja o cenie jagnięcia. Zapłacono za nie 3,6 denara 
(CIL III, s. 953, ok. 150 r. n.e.). Ze wschodu reprezentowanego 
tym razem przez Palestynę (z Egiptu brak danych) mamy ceny 
nieco wyższe: 


Tabela 7 


Źródła 


Data 


I Cena 
(w denarach) 


M. Menachot 13.8 
M. Shek II 4 
Bab. Bekh. lOb, Ila 


I-n w. 
I-II w. 
159 lub 210 


4 
4-12 
2-4 


Na tle przedstawionych danych korzystniej prezentują się 
możliwości porównawcze w zakresie cen ziemi i niewolników. 
W książce R. Duncana-J onesaa pt. The Economy oj the Roman 
Empire, Quantitative Studies, London 1974, s. 366 znajdujemy 
następujące zestawienie cen ziemi w Egipcie (w sestercach): 


Tabela 8 


Okres 


I Ilość danych I Srednia cena za jugerum 1 min.fe: aks . 


I wiek 11 141 11 459 
n wiek 16 183 26 612 
III wiek 8 147 58 1101 
111 


J 


.......
		

/Magazyn_065_04_114_0001.djvu

			r 


Stanisław Mrozek 


W ZE'stawieniu dla zachodniej części Imperium (Italia, Afryka, 
Galia) nie może być mowy o podaniu średniej ceny ziemi z po- 
wodu zbyt małej liczby danych: 
Tabela 9 


Okres 't Ilość danych I Cena za jugerum I min. fe:ak.>. 
5 11000, ']200, 250, 6666, I 
/ 50 000 250 50 000 
11 wiek 2 390(?), 2500 390(?) I 2 500 
niedatowane 3 2, ]6, 332 2 332 
Na podstawie obu tabel jesteśmy skłonni przyjąć konkluzję, 
że ceny ziemi na zachodzie były wyższe niż w Egipcie; w związku 
z tym przypomnijmy pewien tekst Juwenalisa, który gani roz- 
rzutność jednego z bohaterów swoich Satyr (Sat. IV 25): "w tak 
wysokiej cenie? Rybaka można było nabyć za cenę niższą od 
ceny ryby [tj. 6000 sesterców - S. M.]; prowincja w takiej cenie 
sprzedaje ziemie, lecz większe Apulia" (Hoc pretio squamae? Potuit 
fortasse minoris piscator quam piscis emi; provincia tanti vendit 
agros, sed maiores Apulia vendit). Juwenalis miał niewątpliwie 
na myśli prowincje zachodnie. W Egipcie w tym samym czasie 
(początek II w.) ceny były dziesięciokrotnie niższe! 
W kwestii cen niewolników W. L. Westermann (The slave 
systems of Greek and Roman Antiquity, Philadephia 1955, s. 101) 
stwierdza, że ceny chłopców w Małej Azji, Syrii i Egipcie wahały 
się w granicach od 157 do 600 denarów, zaś ceny dorosłych nie- 
wolników na obszarach leżących na wschód od Rawenny wy- 
nosiły od 350 do 700 denarów (mowa o wczesnym okresie Ce- 
sarstwa). W tabeli 10 podajemy ceny chłopców i mężczyzn z za- 
chodnich terenów Cesarstwa z tego samego okresu: (w denarach). 
W sumie, biorąc pod uwagę całość przedstawionych porównań, 
należy odnotować, iż mimo oczywistej ułomności materiału źródło- 
wego zarówno co do jego ilości, jak i w zakresie jego porówny- 
walności - w większości tabel wyższe ceny pochodzą z zachodnich 
terenów Imperium. W materiale z tych terenów znaczny jest 
jednakże udział danych z Italii; w związku z tym nasuwać się 
musi pytanie, o ile fakt ten wycisnął swe piętno na reprezenta- 


I wiek 


112
		

/Magazyn_065_04_115_0001.djvu

			Ceny we wschodnich i zachodnich pTowinc;ach Tzymskich... 


Tabela 10 


Źródła 


Cena 


Niewolnik 


Hor., Sat. II 7, 43 
Hor., Epist. II 2,5 
CIL IV 3340, XLIX 
CIL IV 3340, XLIX 
CIL IV 3340, CL V 
CIL IV 3340, CL V 
AE 1952, 162 
Petron. Sat., 68 
Petron. Sar., 97 
Colum., III 3,8 
Mart., VIII 13 
Mart., XI 38 
Mart., X 31 
Plin., NH, IX 67 
Juv., IV 26 


mężczyzna 
mężczyzna (verna) 
ch/opiec 
ch/opiec 
ch/opiec 
ch/opiec 
mężczyzna 
mężczyzna 
ch/opiec 
mężczyzna 
mężczyzna 
mężczyzna (głuchy) 
mężczyzna 
mężczyzna 
mężczyzna (rybak) 


500 
2000 
637 
637 
181 
181 
225 
300 
250 
1500-2000 
5000 
5000 
300 
675 
1500 


tywności poziomu cen z zachodnich obszarów Cesarstwa? Na 
razie dysponujemy zbyt szczupłymi źródłami, by pokusić się 
o bliższe zbadanie różnicy między poziomami cen w Italii i za- 
chodnich prowincjach. Tę kwestię należy uznać za jeden z naj- 
pilniejszych postulatów badawczych. 
Zagadnienie wzrostu cen. Niektóre trendy rozwojowe cen na 
wschodnich terenach Imperium wykazują skłonność do wzrostu. 
W odniesieniu do zachodnich prowincji trudno mówić o trendach 
ewidentnych w statystycznym materiale; mamy tu raczej do czy- 
nienia z misternymi konstrukcjami wzniesionymi z niewielkiej 
liczby danych, spoza których zdają się przezierać fragmenty 
tendencji wzrostowych. Toteż teza o tak zwanej inflacji rzymskiej 
opiera się głównie na wynikach dostarczonych przez badania 
jakości kruszcowej pieniądza. Chodzi o to, że od czasów Nerona 
(54-68 r.) obserwujemy stopniową deprecjację pieniądza ustalo- 
nego przez Augusta, deprecjację, która okazała się zgubna w skut- 
kach dla gospodarki rzymskiej i w poważnym stopniu przyczyniła 
się do pogłębienia ogólnego kryzysu państwa rzymskiego w III w. 
A więc Neron obniżył wagę denara z 3,9 do 3,4 gramów, za- 
wartość srebra do 91-92°/0. Witeliusz i Flawiusze poszli dalej, 


B - ProwlnC'je rzymskie ... 


113
		

/Magazyn_065_04_116_0001.djvu

			Stanisław Mrozek 


choć za Domicjana pojawiają się okazy monet przypominające 
czasy Augusta. Trajan ustalił zawartość srebra w denarze na 
80%; za Marka Aureliusza, czyli w ponad 100 lat po Neronie, 
notujemy 76%. W 194 r., za Septymiusza Sewera, zadano "wiecz- 
nemu" denarowi mocniejszy cios, obniżając w nim jakość srebra 
o 50%, a wagę do 3 gramów. I wtedy to, za panowani'ł Karakalli 
(211-217 r.) pogorszono sytuację, wprowadzając antoninianusa, 
monetę odpowiadającą w wartości nominalnej dwom denarom, 
ale o wartości srebra o połowę mniejszej od tej, jaką zawierały 
dwa denary tegoż okresu. Jego obecność w obiegu była jednak 
krótka, przynajmniej na razie. Na trwałe pojawił się dopiero po 
okresie względnej stabilizacji za rządów Gordiana III (238-244 r.). 
Denar spada daleko poniżej trzech gramów, żeby wreszcie około 
250 r. dokonać definitywnie swego długiego żywota. Klęska au- 
reusa była mniej spektakularna; sprowadzony z 7,96 gramów 
do 7,26 gramów przez Nerona zdołał uchronić tę wagę aż do 
czasów Septymiusza Sewera. Później jego waga doznaje dotkli- 
wego uszczerbku schodząc do 4,8 gramów i w końcu do 1,3 grama 
za Waleriana i Galienusa (253-260 r.). Około połowy III w. 
znikają z obiegu brązy wprowadzone przez Augusta. Cyrkulację 
pieniądza opanowuje straszliwy chaos. 
Zdaniem wielu badaczy równolegle z deprecjacją pieniędzy 
kroczył wzrost cen. I tak według G. Mickwitza (GeZd und Wirt- 
schaft 1m romischen Reich des vierten Jahrhunderts n. Chr., 
Helsingfors 1932, s. 57) odbywało się to w następujący sposób: 
około 5,5-11% wzrost cen miał miejsce za Nerona, 6-12% - 
za Trajana, 7-13% - za Marka Aureliusza; za Kommodusa 
wzrost ten miał osiągnąć 50% i wreszcie w okresie do 256 r. - 
30 % Mielibyśmy zatem do czynienia z przeszło 100% wzrostem 
cen w czasie od Augusta do połowy III w. Zdaniem znanego hi- 
storyka F. Heichelcheima już za cesarza Kommodusa ceny wzrosły 
o 170, 200 lub nawet o 300% w porównaniu z początkowym 
okresem Cesarstwa (Zur Wiihrungskrisis des romischen Imperiums 
im 3. Jahrhundert n. Chr., "Klio" 26, 1933, s. 113). W tej sytuacji 
badacz ten dochodzi do wniosku, że na skutek spadku wartości 
srebra w denarze o 50% - siła nabywcza tej jednostki mone- 


114
		

/Magazyn_065_04_117_0001.djvu

			Ceny we wschodnich i zachodntch prowincjach rzymskich... 


tarnej przewyższała jej wartość realną. Cytowany już wyżej hi- 
storyk francuski J. P. Callu (La politiqne monetaire..., s. 395 r.) 
pisze o stopniowym wzroście cen od czasów Flawiuszów, zaś za 
Kommodusa dochodzi - według jego opinii - do podwojenia 
wielkości cen w porównaniu z epoką Augusta; w III w. tendencje 
wzrostowe nie słabną, przeciwnie, doznają przyspieszenia w 276 r. 
W świetle ubogiego materiału cyfrowego, zwłaszcza z obsza- 
rów zachodnich Cesarstwa, powstaje wątpliwość, czy hipotezy 
o wzroście cen równoległym do deprecjacji pieniądza są do przy- 
jęcia. Przypomnijmy, że właściwie od połowy II w. nie ma wiado- 
mości o cenach najważniejszych, tzn. cenach żywności. Można je- 
dynie przypuszczać, że ceny wina i niewolników nie poszły wy- 
raźnie w górę na przestrzeni dwóch pierwszych wieków Cesarstwa. 
Nie jest to jednak całkiem pewne, jeśli weźmiemy pod uwagę brak 
dostatecznych informacji o wycenionych towarach. Jedynymi cią- 
gami danych, które w sposób pośredni mogą informow.ać o sile 
nabywczej pieniądza, są rozdawnictwa kongiariów, jakie miały 
miejsce w Rzymie. Ich wielkość rosła stopniowo i ten wzrost słusz- 
nie przypisuje się spadkowi realnej wartości pieniądza; ale w tym 
wzroście nie są uchwytne szczeble odpowiadające etapom wy- 
suniętym przez Mickwitza i innych badaczy. Zbadanie tej skompli- 
kowanej kwestii zależy niewątpliwie między innymi od prawidło- 
wego datowania dość bogatego materiału inskrypcyjnego odno- 
szącego się do różnych kosztów i rozdawnictw. Jest to jednakże 
proces badawczy powolny, ponieważ w przeciwieństwie do wielu 
rodzajów inskrypcji, świadectwa epigraficzne, o których mowa, 
z reguły nie posiadają elementów pozwalających je datow.ać do- 
kładnie. Istnieje zatem konieczność wypracowania takich kry- 
teriów datowania, dzięki którym inskrypcj.a powinna się znaleźć 
w ramach czasowych możliwie najwęższych. 
Data klęski systemu monetarnego. Permamentna deprecjacja 
monety i wzrost cen doprowadziły w końcu do katastrofy, czyli 
załamania się dotąd obowiązującego systemu monetarnego na 
obszarze całego państwa. Jaki był jednakże przebieg tego histo- 
rycznego wydarzenia? Czy wystąpiło ono równocześnie na całym 
obszarze Imperium i z równym natężeniem? Otóż w odniesieniu 


115
		

/Magazyn_065_04_118_0001.djvu

			Stanisław MTozek 


do terenów wschodnich, ściśle mówiąc Egiptu, Palestyny i Syrii 
dominuje daleko posunięta jednomyślność w poglądzie, że po- 
czątki katastrofy należy datować na okres rządów cesarza Aure- 
liana (270-275 r.). A. Ch. Johnson pisze na przykład, że za pa- 
nowania tego cesarza wystąpiła w Egipcie inflacja cen (".T ourna] 
of Juristic Papyrology", 4, 1950, s. 156). J. P. Calllu (La politique 
monetaire..., s. 401) wyznacza początki wzrostu cen w Egipcie na 
276 r. Zdaniem D. Sperbera (JESHO, 13, 1970, s. 2) poziom cen 
w Palestynie wzrósł wyraźnie około 270 r. Według A. Perkinsa' 
z kolei (Dura. Final Report, vol. I, New Haven 1959, s. 8) jeszcze 
w 270 r. nie było w Dura oznak zmian w poziomie cen. Także 
wielu innych badaczy, zajmujących się wschodnimi prowincjami 
Imperium, nie umieszcza terminus post quem przed 270 rokiem 
dla załamania się systemu monetarnego na wschodzie. Tym- 
czasem w zachodniej części Imperium trzeba odnotować fakt 
godny uwagi, mianowicie zniknięcie dokładnie w połowie III w. 
wszelkich inskrypcji z rozdawnictwami, kosztami budowli, na- 
grobków itp. W tym samym czasie, jak wspomniano, cyrkulację 
pieniądza opuszcza zupełnie zdewaluowany denar, jak i brązy 
wprowadzone na początku Cesarstwa. Zbieżność obu tych zjawisk 
wskazuje na połowę III w. jako na datę załamania się na zacho- 
dzie systemu monetarn
go, który odznaczał się względną stabil- 
nością przez prawie trzy wieki. Można przypuszczać, że w pierw- 
szym rzędzie ogólnym chaosem zostały dotknięte prowincje bał- 
kańskie atakowane przez Gotów w czasach Decjusza, jak i Galia, 
także napadnięta przez "barbarzyńców". Być może, iż Italia 
i Afryka były oszczędzone przez kilka lat od krachu. Z Afryki 
mamy na przykład świadectwo biskupa Cypriana (De lapsis 6), 
który piętnuje innych biskupów, że "odsetkami powiększają swo- 
je bogactwa"; ponieważ jednak wspomniane wyżej zniknięcie in- 
skrypcji z pieniędzmi obejmuje również Italię i Afrykę, należy 
wnosić, że ewentualne różnice w chronologicznym rozprzestrze- 
nianiu się klęski monetarnej nie mogły być wielkie i w Afryce 
jeszcze za wspólnych rządów Waleriana i Galienusa (253-260 r.) 
rola odsetek jako sposobu pomnażania pieniądza się skończyła. 


116
		

/Magazyn_065_04_119_0001.djvu

			MACIEJ SALAMON 


Dacja w oczach pisarzy późnorzymskich 
(IV-VI w, n.e.) 


Podbita przez Trajana i włączona w obręb prowincji rzymskich, 
była Dacja jednym z ostatnich nabytków terytorialnych Cesar- 
stwa; na terenie Europy nabytkiem najpóźniejszym. Od momentu 
zdobycia i zorganizowania na sposób rzymski ta zadunajska kraina 
broniła prownicji bałkańskich przed najazdami barbarzyńskimi. 
Będąc terenem zasobnym w bogactwa mineralne, grała poważną 
rolę gospodarczą. W okresie tym uległa stosunkowo szybkiej i in- 
tensywnej romanizacji. W rezultacie, mimo peryferyjnego położe- 
nia, Dacja była ważnym terytorium w obrębie państwa rzym- 
skiego 1. 
Utrata Dacji zadunajskiej nastąpiła w drugiej połowie III w. 
n.e. Był to okres, kiedy fala przybyszów z północy i wschodu 
napierała na Imperium pustosząc krainy położone nawet w głębi 
kraju, znacznie dalej niż graniczna Dacja. Przez jej terytorium 
grupy Gotów, Wandali, Gepidów i innych plemion musiały ma- 
szerować w czasie każdej niemal wyprawy na południe. Dlatego 
ucierpiała szczególnie mocno. Ważniejszy od zniszczeń był jednak 
fakt rezygnacji z dalszej walki o odzyskanie krainy ze strony 
Rzymian i dopuszczenie do tego, by na jej terytorium osiedlili się 
na stałe Gennanie. Źródła kładą odpowiedzialność za tę rezygnację 


l Por. B r a n d i s, Dacia, RE IV, kol. 1948 n.; V. P A r van, Dacia, 
Cambridge 1928; J. T. K r u g l i k o va, Dakija 'V epochu rimska; okupacji. 
Moskva 1955. 


117 


.......
		

/Magazyn_065_04_120_0001.djvu

			Maciej Salamon 


na Galliena, który w trudnym okresie lat 260 nie był w stanie 
wyprawić się za Dunaj oraz na Aureliana 2. Ten ostatni władca 
toczył przypuszczalnie z pomyślnym wynikiem walki w dawnej 
Dacji rzymskiej i pokonał tam Gotów 3, lecz uznawszy trwałe 
utrzymanie prowincji za rzecz beznadziejną ewakuował legiony, 
a dackich "Rzymian" przesiedlił za Dunaj. Bez względu na szcze- 
gółową rekonstrukcję aktu Aureliana i mimo dowiedzionego dzisiaj 
przez wielu badaczy faktu utrzymania się na terenie za Dunajem 
części zromanizowanej ludności '" pozostaje faktem, że prowincje 
Dacji zadunajskiej przestały odtąd stanowić część Imperium Ro- 
manum. Była to strata szczególnie dotkliwa, jeśli zważyć, że 
z kryzysu III w. Cesarstwo wyszło raczej obronną ręką i od- 
zyskało pozostałe oderwane terytoria. 
Z wagi utraconej prowincji zdawał sobie sprawę Aurelian, 
dlatego też zdecydował się na utworzenie dwóch nowych pro- 
wincji dackich na terenie Mezji i Dardanii. Władca przypisywał 
sobie nawet zasługę odzyskania Dacji dla Cesarstwa i wybijał 
monety z postacią Dacji i napisem DACIA FELIX s. Te posunięcia 
miały zapewne osłabić niekorzystne wrażenie, jakie na Rzymia- 
nach wywrzeć musiało opuszczenie ważnej krainy za Dunajem. 
O ile wysunięta przez Aureliana koncepcja stworzenia nowej 
Dacji zdobyłaby pełną akceptację społeczeństwa, należałoby się 
spodziewać całkowitej zmiany stosunku Rzymian do terenów za 
Dunajem, zaniku świadomości ich rzymskiego charakteru. Zgod- 
nie z oficjalną nomenklaturą przez "Dację" rozumiano by jedy- 
nie dwie prowincje: Dacia Ripensis i Dacia Mediterranea. Na- 
sUWa się zatem pytanie, ważne z punktu widzenia przemian rzym- 


ł Por. ostatnio V. II i e s c u, Parasirea Daciei in lumina izyvoarelor li- 
teTaTe, SCIV XXII (1971), s. 425-442. 
· Eutropius, IX 13; V. Aureliani (SHA), 22, 2; L. Schmidt, Ge- 
schichte der deutschen Stamme bis zum Ausgang der Volkerwanderung, 
Die Ostgermanen, Milnchen 1941, s. 221; B. R a p p a p o r t, Die Einfalle der 
Goten in das Romische Reich bis aut Constantin, Leipzig 1899, s. 97 n. 
4 Por. np. I. N e s t o r, Les donnees archćologiąues et le probleme de 
la formation du peuple roumain, "Revue roumaine d'histoire", III (1964), 
s. 383---423. 
& RTC V/I, s. 277 (por. s. 253). 


118 


.........
		

/Magazyn_065_04_121_0001.djvu

			Dacja w oczach pisaTzy p6źnorzymskich... 


skiej świadomości terytorialnej; czy pisarze rzymscy (tylko na ich 
informacjach możemy się tu opierać) uważali Dację zadunajską 
za część Imperium, czy też za terytorium barbarzyńskie nie sta- 
nowiące tradycyjnej części składowej państwa? 
Występujące w tekstach z IV-VI w. wzmianki o Dacji odnoszą 
się często istotnie do prowincji leżących na południe, a nie na 
północ od Dunaju. Wielu autorów w ogóle nie używa nazwy Dacja 
w odniesieniu do terenów zadunajskich 6. Uzus ten spotkać moż- 
na u autorów świeckich, lecz niemal wyłącznie panujący jest on 
u pisarzy chrześcijańskich. Dla tych ostatnich Dacja kojarzyła 
się przede wszystkim z określonym obszarem organizacji kościel- 
nej, wzorowanej w owym czasie w dużej mierze na podziałach 
administracyjnych państwa 7. Liczne wzmianki o nowej Dacji 
mogłyby świadczyć o wypieraniu z rzymskiej świadomości pamięci 
o Dacji zadunajskiej. Pomimo, że dla współczesnych ważniejsze 
było w praktyce istnienie prowincji aureliańskiej, niż oddalona 
już w czasie przeszłość Dacji trajańskiej, to jednak wzmianki o tej 
ostatniej ukazują się również w źródłach, i to aż do VI w. Po- 
jawiają się one zazwyczaj w kontekście historycznym, w tekstach 
traktujących o dziejach Dacji przedrzymskiej, a także o rozwoju 
i upadku prowincji zadunajskiej w II-III w. Autorzy tych wzmia- 
nek zdawali sobie z reguły sprawę z podwójnego znaczenia słowa 
Dacja (zadunajska i nowa Dacja). 
O wojnach za Trajana i opuszczeniu Dacji w III w. pisali 
w IV w. Eutropiusz, Rufius Festus i niezidentyfikowany autor 
zbioru Scriptores Historiae Augustae 8. Wszyscy wymienieni pisa- 


6 Themistius, or. XIII 181; Aur. Victor, Epitome, 47, 3; Anon. Vales., 13; 
17; Expositio Totius Mundi, 57; Zosimus, II 33, 4; Marcellinus Comes, 447, 
5; 483; Procopius, Bella VII 33,8; 33,13; 34,10; 34,35; VIII 5,30; V 15. 27; 
Anec. 18,16; Aedif. IV 5, 9; 6,15; Malalas, 274. 301. Takie rozumienie słowa 
Dacja jest oczywiste w tekstach urzędowych: Not. Dign.; Hierocles, 65-1; 
Novellae Just. XI, CXXXI. 
7 Athanasius, PG XXV, 248, 312, 556-7; 725; Optatus Milevitanus, II l; 
Ambrosius, ep. 11,1; 12,3; Socrates, h. e., I 2; Theodoretus Cyri, h. e., II 4. 6; 
8, l; IV 3, 8; Hieronymus, ep. 60,16. 
B Eutropius, IX 8, 13,15; Rufius Festus, VIII 2; SHA, V. Hadriani 3; 7; 
V. Aureliani 39,7. 


119
		

/Magazyn_065_04_122_0001.djvu

			Macie; Salamon 


rze zdawali sobie sprawę z tego, iż prowincja podbita za Trajana 
leżała za Dunajem, zaś Aurelian stworzył nową Dację na terenie 
Mezji (i Dardanii). Ich wiadomości były zatem zgodne z prawdą. 
Eutropiusz, Rufius Festus i autor Historiae Augustae pisali 
w języku łacińskim. Nie wynika stąd jednak, by tradycja o Dacji 
zadunajskiej obca była społeczeństwu Pars Orientis. Z okresu 
IV w. nie dochowała się żadna grecka kronika (z wyjątkiem hi- 
storii kościelnej), ale pośrednio można dowieść, iż w kronice świata 
Euzebiusza z Cezarei znajdowała się wzmianka o powstaniu Dacji 
za Trajana po zwycięstwie nad Decebalem. Taką właśnie infor- 
mację znajdujemy w łacińskiej wersji kroniki pióra Hieronima. 
Inna rzecz, to skrótowość wzmianki, z której trudno nawet wy- 
wnioskować, czy jej autor zdawał sobie dobrze sprawę z położe- 
nia Dacji 9. 
Dla określenia świadomości prowincji wschodnich na temat 
Dacji ważniejszy od wzmianki Euzebiusza jest inny jeszcze fakt. 
Otóż Eutropiusz i Festus pisali wprawdzie w języku łacińskim, 
ale na terenie Pars Orientis, co więcej na dworze tutejszego 
władcy Walensa. Dzieło Eutropiusza miało szczególnie duże zna- 
czenie dla rzymskich poddanych posługujących się językiem grec- 
kim, gdyż około 10 lat po wydaniu zostało w całości przetłumaczo- 
ne na język grecki przez Pajaniosa. 
Kilka luźnych wiadomości na temat Dacji zadunajskiej po- 
jawia się w dziełach dwóch jeszcze autorów IV w.: u Ammiana 
Marcellina i Laktancjusza. Obaj autorzy, choć nie dawali peł- 
nego omówienia dziejów prowincji, wspominali ją w związku 
z innymi zagadnieniami. Rozróżniali oni przy tym Dację trajań- 
ską i nową Dację 10. 
Utrwalenie w rzymskiej świadomości historycznej dziejów 
prowincji zadun.ajskiej uznać można w świetle powyższych świa- 
dectw pochodzących z IV w. za fakt pewny. W większym stopniu 
hipotetyczny charakter mieć będzie już próba odtworzenia sto- 
sunku ówc zesnych pisarzy do utraconej krainy. 
· Eusebius-Hieronymus, 194 (Helm), por. ibidem, 225. 
10 Lactantius, De mOTtibus, IX l, XXIII 5; Ammianus Marcellinus, 24, 
3, 9; 27, 4,1. 


120
		

/Magazyn_065_04_123_0001.djvu

			Dacja w oczach pisarzy późnorz1lmskich... 


Najbardziej charakterystyczny jest sposób odniesienia się do 
sprawy dawnej Dacji przez grupę pisarzy tworzących ok. 370 r. 
w obrębie Pars Orientis. Eutropiusz w swym Breviarium kilka- 
krotnie podkreślał rzymski charakter byłych prowincji zadunaj- 
skich: ne multi cives Romani barbaris traderentur (VIII 6,2)... 
(Traianus) ex toto orbe Romano infinitas eo copias hominum 
transtulerat (VIII 6,2) abductosque Romanos ex urbibus et agris 
Daciae (IX 15,1). Mimo, że autor wiedział o zamieszkujących 
obecnie Dację plemionach barbarzyńskich, krainę za Dunajem 
nazywał z naciskiem provincia Dacia, a nawet pisał o niej w czasie 
teraźniejszym: ea provincia decies centena millia in circuitu tenet 
(VIII 2,1). 
Eutropiusz określił akt Aureliana jako pełną ewakuację lud- 
ności rzymskiej z terytorium prowincji. Nie wydaje się to jednak 
przejawem obojętności pisarza wobec losów prowincji - rezyg- 
nacji z jej tradycyjnej przynależności do państwa rzymskiego 
w celu ukazania Aureliana w jak najkorzystniejszym świetle. 
Istotne jest tu podobieństwo między dwoma ustępami Breviarium. 
W mocno krytycznym rozdziale (VIII 6), dotyczącym początków 
panowania Hadriana, władca ten przedstawiony jest jako ten, 
który przez zazdrość zmarnował osiągnięcia swego poprzednika 
i opuścił podbite przezeń prowincje. Jedynie z trudem Hadrian 
został odwiedziony od ewakuowania Dacji, gdyż naraziłoby to na 
wpadnięcie w ręce barbarzyńców licznych Rzymian zamieszku- 
jących agros et urbes prov\''1ncji. Na wysiedlenie Rzymian ex 
urbibus et agris Daciae zdecydował się Aurelian, zrezygnowawszy 
w trudnej sytuacji z dalszej obrony tego terenu (IX 15). Eutro- 
piusz przypomina (chyba nieprzypadkowo), że w ten sposób 
Aurelian stracił to, co niegdyś zdobył Trajan. Takie porówna- 
nie z Hadrianem nie przynosiło władcy z III w. zaszczytu. Wpraw- 
dzie nie pozwolił on wydać barbarzyńcom ludności, ale opuścił 
część terytorium państwa. W tekście Eutropiusza wyczuć można 
nie akceptację tego aktu, ale przedstawienie go jako nieuniknione- 
go niepowodzenia. 
Nie bez znaczenia jest kwestia ustalenia środowiska, z którego 
wyszło dziełko Eutropiusza. Autor pełnił funkcję magister me- 


121 


........
		

/Magazyn_065_04_124_0001.djvu

			Maciej Salamon 


moriae cesarza Walensa. Dedykacja poprzedzająca tekst źródła 
poucza, że inspiracja do jego napisania pochodziła od samego ce- 
sarza. Można zatem przypuścić, że w Breviarium znalazły jakieś 
odbicie poglądy dworu. W celu ustalenia, czy tak było istotnie 
odwołać się należy do wiedzy o ówczesnej sytuacji politycznej 
Imperium Rzymskiego. Breviarium powstało w pierwszym okre- 
sie rządów cesarza Walensa. Było już opublikowane przed 370 r., 
gdyż wtedy wykorzyst.ał je autor kolejnego Breviarium - Rufius 
Festus 11, zapewne jednak niezbyt długo przed tą datą. W tym 
okresie stosunki polityczne z Gotami stanowiły pierwszoplanowy 
problem dla wschodniego dworu. W latach 367-369 doszło do 
pierwszej wojny gockiej. 
Wojnę Walensa z barbarzyńcami zza Dunaju poprzedziły przy- 
gotowania rozpoczęte już na początku panowania. Wybuchła ona 
ostatecznie w 367 r., .a pretekstem była pomoc udzielona przez 
Gotów uzurpacji Prokopiusza 12. W ciągu 3 lat inicjatywa po- 
zostawała głównie w ręku Rzymian, którzy operowali na terenie 
dawnej Dacji tr.ajańskiej, wyprawiając się stosunkowo daleko 
w głąb jej terytorium. Trudno określić ostateczne zamiary Wa- 
lensa, czy chciał on w pełni podporządkować Cesarstwu Gotów 
zamieszkujących w dawnej prowincji, czy tylko ukarać niesfor- 
nych federatów? W każdym razie Breviarium Eutropiusza, trak- 
tując Dację zadunajską jako provincia Dacia, wzmacniało prawa 
rzymskiego władcy do działania na tym terenie. Walens, w wy- 
padku pomyślnego przebiegu wojny, mógłby się uważać za kon- 
tynuatora wielkich sukcesów Trajana, które zaprzepaścili Hadri.an, 
Gallien (IX 8) i Aurelian. 
O tym, że Walens istotnie w czasie I wojny gockiej chętnie 
widział przypominanie cesarza zdobywcy z II w. świadczy inny 
pisarz, zbliżony w tym okresie do dworu. Temistiusz odwiedził 
w 368 r. cesarza przebywającego w swej przyfrontowej rezy- 
dencji w Marcjanopolu i w wygłoszonej wtedy mowie przypo- 


11 J. W. E a d i e, The Breviarium of Fest-us, London 1967, S. 1--3. 
1Z Ammianus Marcellinus, 27, 5,1; por. C. P a t s c h, Die VOlkcTwan- 
derung an der unteren Donau in der Zeit von Diokletian bis Heraklius, 
I Teil. Wien-Leipzig 1928, s. 43 n. 


122
		

/Magazyn_065_04_125_0001.djvu

			Dacja w oczach pisarzy p6źnoTzymskich... 


mniał zwycięstwo Trajana nad Decebalem, a obecnego wł.adcę 
uznał za tego, który odradza czasy Augusta, Trajana i Marka 
Aureliusza 13. 
I wojna z Gotami zakończyła się w 369 r. Już zaś w 370 r. 
powstało nowe Breviarium inspirowane przez Walensa. Jego au- 
torem był następca Eutropiusza - nowy magister memoriae - 
Rufius Festus. Trudno przypuszczać, by tak szybkie następowa- 
nie po sobie dzieł o podobnym charakterze i pochodzeniu było 
kwestią przypadku 14. Festus dał, w odróżnieniu od Eutropiusza, 
zwięzły tylko przegląd dziejów Rzymu i jego prowincji, nato- 
miast skoncentrował się na dziejach rzymskiego Wschodu. Wy- 
raźnie przy tym stwierdził, że chodziło mu o pobudzenie Walensa 
do zainteresowania podbojami na tym terenie (X). Pisarz kryty- 
kował Jowiana za to, że zgodził się na pokój z Persją (XXIX). 
Słuszność zwrotu polityki z Bałkanów ku wschodowi akcentował 
przedstawiając, niezupełnie zgodnie z prawdą, dokonania Kon- 
stantyna I, który recenti de Gothis victoria gloriosior, cunctis in 
Persas descendebat agminibus (XXVI). Ta wyprawa miała jakoby 
przynieść Konstantynowi korzystny pokój. Wcześniejsze jeszcze 
zwycięstwo Galeriusza nad Persami, zostało według Festusa od- 
niesione po sprowadzeniu na wschód wojsk granicznych (limitanei) 
z Dacji (XXV). Użyte tu wyrażenie jest symptomatyczne, gdyż 
wątpliwe, aby wśród żołnierzy przerzuconych istotnie przez 
Dioklecjana i Galeriusza na wschód w 297 r. znalazły się jedynie 
oddzi.ały z dwóch niewielkich prowincji aureliańskich (Dacji). 
Festus nie pominął w swym Breviarium historii terenów za- 
dunajskich. Jednakże pisał o nich o wiele bardziej skrótowo niż 
Eutropiusz. Według Festusa Trajan założył prowincję in solo bar- 
bariae. Opis prowincji podaje już nie jak Eutropiusz w czasie 
teraźniejszym, lecz przeszłym (habuit). Być może swoisty wy- 
dźwięk miało użycie w informacji o rezygnacji z tej prowincji 
słowa amissa, podczas gdy Eutropiusz pisał intermissa, akcentując, 
że Dację raczej "opuszczono" niż "utracono" (Festus VIII, por. 
Eutr. IX 15). 


13 Themistius, or. VIII 110 b, 114 c, 115 c. 
14 J. W. E a d i e, op. cit., s. 14-16. 


123
		

/Magazyn_065_04_126_0001.djvu

			Macie; Salamon 


Interesująca jest kolejna paralela z mową konstantynopolitań- 
skiego senatora. Temistiusz wygłaszał w zimie 369/370 r. po- 
chwałę zawartego przez Walensa pokoju z Gotami. M6wca pod- 
kreślał, iż samo przekroczenie Dunaju przez władcę jest wielkim 
osiągnięciem cesarza, gdyż tylko niewielu jego poprzedników 
zdołało tego dokonać 15. Władcy, kt6ry nie tylko przekroczył 
Dunaj, ale nawet pobił tereny na jego lewym brzegu, Temistiusz 
w ogóle w tej mowie nie wspomina. Istotnie trudno byłoby po- 
równywać wynik kampanii dackich Trajana i wojny z Gotami 
(367-369) r.). Mimo utrzymania przez cały czas przewagi taktycz- 
nej, Rzymianie nie zdołali doprowadzić do ostatecznej klęski 
przeciwnika. Zawarty w 369 r. pok6j polegał raczej na kompro- 
misie i zwalniał Got6w z obowiązku federatów. Miało to może 
pewne praktyczne znaczenie dla Rzymian, ale też znosiło stan 
formalnej zależności sąsiad6w zza Dunaju od Imperium 16. W tej 
sytuacji mocniejsze akcentowanie sprawy utraconej Dacji trajań- 
skiej byłoby dla propagandy cesarskiej niewygodne. 
Wskazane wyżej przykłady afirmacji rzymskiej przeszłości 
Dacji zadunajskiej, jak i przejściowego jej odsuwania na dalszy 
plan, świadczą w sumie o utrzymaniu się pamięci o tym tery- 
torium w IV w., a nawet o odgrywaniu przez tę tradycję pewnej 
roli politycznej. W spos6b mniej wyraźny, lecz, jak się wydaje, 
równie prawdopodobny, to samo zjawisko przejawia się za pano- 
wania innych poza Walensem władc6w. 
W panegiryku wygłoszonym w 297 r. na cześć Konstancjusza I 
nie znany nam z imienia autor zaliczył do sukces6w tetrarchii 
również odzyskanie Dacji (Dacia restituta) 17. Miał przy tym naj- 
prawdopodobniej na myśli odzyskanie prowincji trajańskiej, gdyż 
jakiś lokalny sukces i pokonanie ewentualnego najazdu na teren 
Dacji aureliańskiej nie zostałby raczej wyrażony słowem restituta. 
Analiza ówczesnej sytuacji na froncie bałkańskim potwierdza taką 
interpretację. W latach 295-296 Galeriusz toczył walki z Gotami 


15 Themistius, or. X 132 C. 
111 Por. C. P a t s c h, op. cit., s. 53. 
17 Paneg., VIII 3, 3. 


124
		

/Magazyn_065_04_127_0001.djvu

			Dacia w oczach pisarzy późnoTzllmskich... 


na terenie naddunajskim. Barbarzyńcy przebili limes między 
Durostorum a Transmarisca i wdarli się do prowincji Mezji Dolnej 
(i Scytii). Były to tereny dość daleko położone od nowej Dacji. 
Rezultatem walk, które w wyniku kontrofensywy rzymskiej 
mogły się przenieść poza Dunaj, było narzucenie Gotom statusu 
federatów. Tym należałoby tłumaczyć pojawienie się ich oddziałów 
w 297 r. warmii Galeriusza na wschodzie 18. Uzależnienie choćby 
części plemion barbarzyńskich z terenu dawnej Dacji od Cesarstwa 
dało prawdopodobnie panegiryście podstawę, by władców te- 
trarchii sławić jako odnowicieli rzymskiej prowincji za Dunajem. 
Mniej istotny jest tu rzeczywisty zasięg zwycięstwa, najważniejsze 
wydaje się samo pojawienie się hasła odzyskania Dacji (w prawie 
ćwierć wieku po jej opuszczeniu). 
Pokój zapewniony granicy dunajskiej przez Galeriusza nie był 
zbyt długotrwały. Kilkakrotnie toczono na tym terenie walki za 
czasów Konstantyna I. Najb.ardziej znane z nich miały miejsce 
w latach 323 i 332 19 . Władca przywiązywał dużą wagę do polityki 
wobec sąsiadów zza Dunaju. Swiadczą o tym monety z napisami 
VICTORIA GOTHICA i SARMATIA DEVICTA. Najbardziej jed- 
nak charakterystyczne są dwie grupy monet z rewersami: SAL VS 
REIP DANUBIUS i CONSTANTINIANA DAFNE 20. Wydawano 
je w starej i nowej stolicy państwa i były mniej więcej współ- 
czesne z zakładaniem tej drugiej. Monety upamiętniają wzniesie- 
nie przez Konstantyna mostu nad Dunajem. Most (ściślej Kon- 
stantyn wzniósł dwa takie mosty) był umocniony również na le- 
wym brzegu rzeki tworząc przyczółek bardzo pożyteczny w wy- 
padku akcji za Dunajem. Zapewne dzięki umocnieniom tego typu 
udało się w 332 r. odnieść decydujące zwycięstwo nad Gotami. 
Odtąd barbarzyńcy po drugiej stronie rzeki stali się na długi czas 
federatami Cesarstwa. Ten stan rzeczy został zlikwidowany do- 
piero w wyniku 
ojny za Walensa. 


18 C. P a t s c h, op. cit., s. 7-11; V. Vel k o v, Gradó.t v TTakija i Daki- 
;a pTez kasnata anticnost, Sofija 1959, s. 28 n. 
ID C. p a t s c h, op. cit., s. 13-30; V. Vel k o v, op. cit., s. 31-32- 
10 RIC VII, s. 331, 574. 


.. 


125
		

/Magazyn_065_04_128_0001.djvu

			Macie; Salamon 


Konstantyn poprzez umocnienie granicy na Dunaju zapewnIc 
chciał przede wszystkim bezpieczeństwo nowo założonej stolicy. 
Nie wyklucza to jednak przypuszczenia, iż zdawał sobie przy tym 
sprawę z dawnej przynależności terenu, który pragnął sobie, choć 
w części, podporządkować. Charakterystyczne, że właśnie budowę 
mostu i w związku z tym opanowanie obu brzegów Dunaju 
akcentował na swoich monetach. O tym, iż myśl dorównania 
Trajanowi nie była władcy obca świadczy ustęp z Caesares Juliana 
Apostaty. W zgromadzeniu władców Trajan chwali się tam zwy- 
ciężeniem Getów (tu Daków) za Dunajem, zaŚ Konstantyn twier- 
dzi, że nie jest od niego gorszym cesarzem, gdyż "odzyskanie 
stanowi może nawet coś większego niż zdobycie" 21. Powyższy 
ustęp ma charakter w dużym stopniu ironiczny. Jest jednak 
prawdopodobne, iż opierał się na rzeczywistych, znanych Julia- 
nowi, poglądach władcy, który do szczycenia się swymi osiągnię- 
ciami na Bałkanach miał może większe prawo niż inni cesarze 
tego okresu 22. 
Około 360 r. ukazało się Breviarium Sekstusa Aureliusza 
Wiktora, dziełko podobne do późniejszych utworów Eutropiusza 
l Festusa. Pisał je zapewne przebywając na terenie naddunajskim 
(Panonia) 23. Brak jednak w Breviarium Aureliusza Wiktora po- 
ważniejszego zainteresowania sprawami dawnej Dacji. Ust
p, 
w którym mowa jest o zwycięstwach Trajana, przedstawia nie- 
małe trudności interpretacyjne ze względu na trudne do ustale- 
nia dwie lekcje (Caes. 13,3). W każdym razie autor nie mówi 
w ogóle o utworzeniu Dacji, a jedynie o "ujarzmieniu na kształt 
prowincji (domitis in provinciam) ludów dackich". Stwierdzenie 
w tym rozdziale, że Trajan był pierwszym bądź "a może nawet" 
(aut solus etiam) jedynym władcą, który wprowadził siły rzymskie 
na teren zadunajski, robi wrażenie świadomego odsuwania całej 
kwestii jako odległej i dotyczącej epizodycznego wydarzenia. 
Niezbyt wyraźnie łączy się też z tym ustępem kolejna wzmianka, 


21 Julian, Caesares, 24, por. 22. 
22 Por. C. P a t s c h, op. cit., s. 23. 
23 Aur. V i c t o r, Caesares 13, 33; F. P i c h l m a y r, R. G r li n d c l, 
Sext
s AUTelius VictOT, Lipsiae 1961, s. VI-VIII. 


126
		

/Magazyn_065_04_129_0001.djvu

			Dacja w oczach pisarzy późnorzt/mskich... 


umieszczona w innym kontekście (8aes. 13,4), o zbudowaniu mostu 
na Dunaju i założeniu rzymskich kolonii. Z zawartych w 13 roz- 
dziale Breviarium informacji trudno byłoby czytelnikowi odnieść 
wrażenie, że Dacja zadunajska była ważną, zromanizowaną pro- 
wincją, taką jak ją przedstawia w swych zwięzłych, lecz treści- 
wych ustępach Eutropiusz. 
Jeszcze mniej o znaczeniu Dacji dowiedzieć się można w dru- 
giej wzmiance Aureliusza Wiktora na jej temat. Utratę prowincji 
pisarz datował na czasy Galliena stwierdzając: amissa trans 1strum 
quae Traianus quaesierat (Caes. 33,3). Godne podkreślenia jest 
owo zastąpienie słowa provincia lub nazwy Dacia ogólnikowym 
quae. Nasuwa się myśl, że pominięcie posunięć Aureliana w sto- 
sunku do Dacji zadunajskiej nie było kwestią przypadku. Wszakże 
Aurelian dążył do odzyskania tych ziem, gdy z nich zrezygnował, 
uważał za konieczne przesiedlenie mieszkańców i odtworzenie na 
innym terytorium prowincji. Wzmianka o tych faktach musiałaby 
nasunąć myśl o znaczeniu Dacji. Wydaje się, że stanowisko Au- 
reliusza Wiktora posiadało poważne uzasadnienie. Piszący był 
urzędnikiEm podległym Konstancjuszowi II, cesarzowi, w które- 
go polityce trudno doszukać się śladów aktywniejszego zaintere- 
sowania terenami za Dolnym Dunajem. Konstancjusz korzystał 
w pełni z pokoju z Gotami, który został uzyskany przez Konstan- 
tyna. Wobec poważnego zaangażowania na innych terenach, ewen- 
tualne nawracanie do kwestii dackiej byłoby dla niego bardzo 
kłopotliwe 24. 
Podobna była sytuacja następcy Konstancjusza - Juliana. 
Zaangażowany najpierw w walkę o tron, następnie w wojnę 
z Persją, młody władca nie zamierzał tworzyć nowego frontu na 
Bałkanach. Panegirysta Mamertinus podkreślał, że maszerującego 
wzdłuż Dunaju Juliana witały w pokorze plemiona barbarzyń- 
skie 25. Inna sprawa, iż nastawiony na odrodzenie Imperium władca 
nie mógł w pełni pogodzić się z aktualną sytuacją ziem, o których 
dawnej przynależności państwowej wiedział, a nawet pisał 


24 C. Patsch, op. cit., s. 33-37. 
2& Paneg., III 7, 2. 


127
		

/Magazyn_065_04_130_0001.djvu

			Macie; Salamon 


w swym utworze. Myśl o ściślejszym podporządkowaniu Rzymo- 
wi barbarzyńców za Dunajem była podsuwana cesarzowi przez 
otoczenie, jak poświadcza Ammianus Marcellinus, lecz władca 
wolał odsuwać ją na dalszy plan nie rezygnując z niej jednak 
zupełnie 28. 
O tym, że myśl odzyskania Dacji wchodzić mogła do szerzej 
pojętego programu Juliana świadczy być może jeden jeszcze ustęp 
w historii Ammiana. Według tego pisarza władca zagrzewał swych 
żołnierzy do boju w sposób podobny, jak czynił to niegdyś Trajan. 
Słowa tego ostatniego miały pono brzmieć: sic in provinciae 
speciem rcdactam videam Daciam, sic pontibus Histrum et 
Euphratem superem 27. Ze stwierdzeń pisarza nie wynika, czy 
Julian istotnie głosił takie zamiary co do poszczególnych terenów. 
Istotne jest jednak wzorowanie się na przykładzie wielkiego po- 
przednika na tronie, a imię Trajana było w tradycji rzymskiej 
ściśle związane ze zdobyczami w Mezopotamii i Dacji. 
Dalsze losy idei odzyskania Dacji za czasów Walensa zostały 
omówione wyżej. Swiadectwa Eutropiusza, Temistiusza i Festusa 
potwierdzają łącznie, że myśl ta nurtowała nadal społeczeństwo 
rzymskie. Bitwa pod Adrianopolem 378 r. i nowa sytuacja na 
terenie bałkańskim nie wpłynęła też, przynajmniej początkowo, 
na zatarcie się pamięci o rzymskiej przynależności terenu za Du- 
najem. Swiadczy o tym wspomniany ustęp Ammiana M.arcellina, 
który dotyczy wprawdzie politycznych planów Juliana, lecz za- 
razem dowodzi, że sam autor pamiętał o dziejach Dacji trajań- 
skiej. Podobnie kwestia ta nie była obca autorowi zbioru Scriptores 
Historiae Augustae. Może najbardziej jednak interesujący jest fakt 
pojawienia się dwukrotnie wzmianki o dackich zwycięstwach Tra- 
jana w utworach Klaudius7Ji Klaudiana - dwóch panegirykach 
z okazji konsulatów Honoriusza. Znaczenie polityczne tych utwo- 
rów jest niewątpliwe, można więc uznać, że zwyciężenie Daków 
(mieszkańców Dacji w ogóle) było wciąż jeszcze uważane przez 


III Ammianus Marcellinus, 22, 7, 7; Eunapius, frg. 22; por. C. Patsch, 
op. cit., s. 39 n. 
27 Ammłanus Marcellinus, 24, 3, 9. 


128
		

/Magazyn_065_04_131_0001.djvu

			Dac;a w oczach pisarzy p6źnoTz'Umskich... 


pisarza za jeden z celów władców rzymskich wzorujących się 
na swych wielkich poprzednikach (Trajanie) 28. Równocześnie 
poeta nie mówił jednak nic o prowincji Dacji, co więcej, odnieść 
można wrażenie, iż Dak był dla niego tylko imieniem barbarzyń- 
cy, którego należało pokonać, a nie mieszkańcem Imperium (por. 
niżej). Podobne wrażenie odnosi się z lektury innego pisarza z po- 
czątków V w. Paweł Orozjusz przekazuje szereg informacji o dzie- 
jach Dacji, które są wprawdzie zgodne z rzeczywistością, w su- 
mie nie dają jednak właściwego wyobrażenia o dziejach prowincji. 
Pisarz informował o walkach Domicjana z Dakami (barbarzyń- 
cami) i o zwycięstwach Trajana, których rezultaty zamknął ogól- 
nikowym stwierdzeniem: trans Danuvium multas gentes subegit. 
Aurelian odbył według Orozjusza wyprawę nad Dunaj (in Danu- 
vium) i "przywrócił państwu rzymskiemu dawne granice" 211. 
Opierając się na powyższych wzmiankach nieodparcie nasuwa się 
myśl, że Orozjusz uważał Dację za krainę zasadniczo barbarzyń- 
ską. Nic dziwnego, że w pierwszej części dzieła napisał: Dacia ubi 
et Gothia (I 53). Wzmianka o utracie Dacji za Galliena (VII 22,7), 
mogąca z pozoru świadczyć o tym, że Orozjusz pamiętał jednak 
o rzymskiej przeszłości tej krainy, stoi w sprzeczności ze wspo- 
mnianą informacją o odzyskaniu przez Aureliana dawnych granic. 
Widocznie powtórnego przyłączenia Dacji pisarz nie traktował 
jako warunku pełnego zjednoczenia Imperium. 
Pojawiające się u Klaudiana i Orozjusza zjawisko traktowania 
mieszkańców Dacji jako barbarzyńców,.przy równoczesnym utrzy- 
mywaniu się pewnej, choć ograniczonej, tradycji o rzymskiej 
przeszłości tego terytorium, mogło wynikać z wiadomości o aktu- 
alnej sytuacji na Bałkanach. Myśl o odzyskaniu dla Imperium 
obszarów za Dunajem mogła się współczesnym wydawać utopią, 
a w to, że nigdyś sięgagły tam granic
 rzymskie, trudno było 
uwierzyć. Nie była to jedyna przyczyna zmiany poglądów w spra- 
wie Dacji. 


28 CI. Claudianus, VIII 318; XXVIII 335. 
20 Orosius, adv. paganos, VII 12,2; 22,7; 23.4. 


9 - Prowincje rzymskie ... 


129
		

/Magazyn_065_04_132_0001.djvu

			Macie; Salamon 


Traktowanie Dacji i jej mieszkańców jako CZęSCl wrogiego 
Rzymowi barbaricum występuje już na początku IV w. Lak- 
tancjusz w De mortibus persecutorum podawał szereg wiado- 
mości o historii rzymskiej Dacji, wiedział o jej podboju za Tra- 
jana, potrafił spisać pewne szczegóły na ten temat (de mort., 23,5), 
rozróżniał też Dację zadunajską i nową - aureliańską (9,2). 
Jednakże w pewnym miejscu przedstawił Daków jako wrogów 
Romani nominis. Sciślej określił także samego cesarza Galeriusza, 
który był rodem z Dacji. Swą ocenę jednak oparł na ogólnym 
poglądzie na temat Daków, którzy, choć podbici przez Rzymian, 
zawsze wykazywali buntownicze nastawienie (23,5). Taka ocena 
Daków w szczególny sposób kontrastuje z tym, co pisze autor 
Historiae Augustae w kilkadziesiąt lat później. Według niego po- 
chodzenie uzurpatora z III w. Regaliana od Decebala, przywódcy 
w wojnach Daków z Rzymianami, w dużym stopniu stanowiło 
podstawę do obrania go władcą Rzymian 30. W tym ostatnim przy- 
kładzie mamy do czynienia z pełną akceptacją tradycji dackiej, 
jako tradycji części orbis Romanus. U Laktancjusza w zapale po- 
lemicznym odnowiona zostaje tradycja o Dakach barbarzyńcach 
sprzed II w. n.e. 
Zachowanie się tej dawniejszej tradycji na temat Dacji znaj- 
duje potwierdzenie również u innych poza Laktancjuszem auto- 
rów. Trudno się temu dziwić wobec znanego szacunku starożyt- 
nych dla spuścizny poprzednich epok. Euzebiusz w Paraskeue 
Euangelike przypominał występujący w dawnej komedii typ Gety 
i Daka - barbarzyńcy o bełkotliwej mowie 31. W dziele geogra- 
ficznym Markianosa z Heraklei Pontyjskiej (IV---:-V w.), opartym 
na starszym opracowaniu jeszcze z I w. p.n.e., Dacja miała gra- 
nice zgodne z wyobrażeniami geograficznymi sprzed podboju 
przez Trajana, a więc była jedną z krain barbarzyńskich. Wśród 
barbarzyńców wymieniali Daków Rufius Festus Avienus, nie- 
znany autor Liber de Viris Illustribus, wreszcie jako barbarzyń- 


30 SHA Trig. TyrannoTum, 10,8. 
81 Eusebius, Paraskeue Euang., XIV 7,7. 


130
		

/Magazyn_065_04_133_0001.djvu

			Dacja w oczach pisarz-y p6źnoTzvmskich... 


ców traktował Daków Klaudian 32. Ostatni z wymienionych, autor 
piszący zasadniczo o wydarzeniach współczesnych, unaocznia może 
najlepiej, jak tradycja o Dakach barbarzyńcach łączyła się z aktu- 
alną wiedzą o plemionach na północ od Dunaju. Obyczaj uży- 
wania starożytnych nazw, nawet wówczas gdy były sprzeczne 
z rzeczywistością, sprzyjał zanikowi pamięci o rzymskiej Dacji. 
U pisarzy z prowincji zachodnich traktowanie Dacji jako terenu 
barbarzyńskiego, Daków zaś jako barbarzyńców stanie się odtąd 
zjawiskiem niemal powszechnym. Na terenie wschodu, gdzie choć- 
by istnienie Dacji aureliańskiej przeczyło takiemu rozumieniu 
tych określeń, zmiana poglądu na temat terenów na północ od 
Dunaju szła inną drogą. W okresie do VI w., oprócz wspomnianego 
Markianosa, traktował Dację, jako krainę barbarzyńska tylko 
Stefan z Bizancjum - autor słownika nazw etnicznych, opartego 
na równie antykwarycznych podstawach 33. 
Istnienie wciąż jeszcze w obrębie wschodniego Cesarstwa pro- 
wincji Dacji aureliańskiej nie sprzyjało utrwaleniu się tradycji 
o Dacji za Dunajem. Zmiany w poglądzie mieszkańców Pars 
Orientis w tej kwestii datują się naj prawdopodobniej na okres 
V w. Trudno jest jednak odtworzyć przebieg tych zmian, gdyż 
źródła z V w. zachowały się w stanie bardzo niekompletnym. 
Z ówczesnej historiografii ani Priskos i Eunapios (znani tylko 
z fragmentów), ani Sozomenos (historyk kościelny) nie używają 
nazwy Dacji. Z kolei u Sokratesa, Zosimosa i piszącego już 
z początkiem VI w. Marcellina Komesa mianem Dacji określana 
jest prowincja aureliańska (por. wyż). Zastanawiający jest brak 
wzmianki o podboju i utracie Dacji w historiograficznym, obszer- 
nym dziele Zosimosa. Dopiero z dzieł powstałych w epoce Justy- 
niana i nieco później wyciągnąć można określone wnioski na 
temat aktualnego stanu poglądów w kwestii Dacji. 
Dwaj pisarze zbliżeni do dworu Justyniana wspominają dzia- 


82 Marcianus, II 558 (Miiller, GGM); Rufius Festus Avienus, Descr. or- 
bis terrae, 443; Aur. Victor, De viris m., 79; CI. Claudianus, VII 28, III 
310- (drugi wiersz por. Vergilius, Bucol., II 497) 
u Sidonius Apolinaris, V 475; Avitus, 22, 14; Fortunatus, or. VI, 5, 219; 
App. II 45; Stephanus Byz., s. v. Dakia; o Jordanesie por. niż. 


131
		

/Magazyn_065_04_134_0001.djvu

			Maciej Salamon 


łalność Trajana na terenie naddunajskim. Pierwszy z nich Jan 
Lydos, mówi o zwycięstwie nad Decebalem, lecz lokalizuje je 
w Scytii (tzn. w prowincji po prawym brzegu Dol. Dunaju). 
Z kolei Prokopiusz podaje informację o budowie mostów przez 
Dunaj za Trajana, lecz informuje, iż "nie przyniosło to w końcu 
Rzymianom żadnego pożytku" 3&. Spotykamy tu więc zasięg 
obszaru rzymskiego odpowiadający temu, nad którym panował 
Justynian. Zbieżność nie była przypadkowa. Zarówno odnośny 
ustęp Lydosa, jak Prokopiusza dotyczą działalności współczesnego 
im władcy, który został wobec tego porównany do wielkiego ce- 
sarza - zdobywcy. 
Nie można oczywiście wykluczyć, że obaj pisarze z otoczenia 
Justyniana nie znali po prostu prawdziwego zasięgu państwa 
rzymskiego, a nie pomniejszali go stosQwnie do propagandowego 
celu swych dzieł. Dysponowali wprawdzie, sądząc ze szczegóło- 
wości informacji, niezłymi źródłami, lecz może nie dali wiary 
tak ogromnemu zasięgowi rzymskiego terytorium, zasięgowi, 
w który trudno było uwierzyć po kilkuset latach. Ta właśnie 
alternatywa zdaje się być wysoce prawdopodobna w wypadku 
nieco późniejszego autora - Jana Malalasa. Malalas pochodził 
z Antiochii i w kwestiach bałkańskich mógł się zbyt dobrze nie 
orientować. Autor ten używał określenia Dacja tylko w stosunku 
do Dacji aureliańskiej (podobnie jak Prokopiusz). Wynikła stąd 
charakterystyczna pomyłka; według Malalasa Trajan założył 
Dację Ripensis (parapotamia) i to samo uczynił Aurelian 35. W is- 
tocie, pierwszy władca założył Dację za Dunajem (może: peran tou 
potamou) , lecz pisarz z VI w. "poprawił" tu informację swego 
źródła zgodnie ze współczesnym sobie stanem faktycznym. 
Mimo wykazanego na powyższych przykładach zjawiska za- 
tarcia się w świadomości Rzymian tradycji o prowincji Dacji tra- 
jańskiej za Dunajem w VI w. istniała wciąż jeszcze możliwość 
dotarcia do ścisłych wiadomości na ten temat. Mogły ich do- 


3ł Lydus. de mag. II 28; Procop., Aedif., IV 11-16. Prokopiusz nazywał 
Dacją aktualną prowincję na południe od Dunaju, por. przyp. 6. 
u Malalas, 274, 277, 301. 


132
		

/Magazyn_065_04_135_0001.djvu

			Dac;a w oczach pisaTZy p6źnorz'Umskich... 


starczyć tłumaczenia Breviarium Eutropiusza: 1. pochodzące jesz- 
cze z IV w. Pajaniosa i nowe; 2. powstałe właśnie w wieku VI Ka- 
pitana, w którym ustęp na temat początków Dacji był oddany 
ściślej. Szczegółowe wiadomości o dackich wojnach Trajana za- 
wierało dzieło Kasjusza Diona. Wykorzystał je, piszący między 
innymi o wojnie z Decebalem, Piotr Patrycjusz 36. 
W zachodniej literaturze VI w. interesujące wiadomości na 
temat Dacji zapisał gocki historyk Jordanes 37. Kraina ta byŁa 
dla niego szczególnie ważna, gdyż Goci zamieszkiwali ją przez 
dłuższy czas. Kronika Jord.anesa Romana trzyma się tradycji 
Breviariów IV w. i świadczy o utrzymywaniu się tradycji na 
temat Dacji, opartej na zachowanych starszych źródłach. Od- 
miennie potraktował Jordanes dzieje prowincji w Getica. We 
wcześniejszych rozdziałach pisarz rozumie przez Dację - "Dację 
starożytną", czyli krainę barbarzyńską zgodnie z wyobrażeniami 
sprzed II w. n.e. Początki Gotów na tym terenie umieszcza Jor- 
danes w czasach bardzo odległych. Podb6j przez Trajana i założe- 
nie prowincji rzymskiej zostały w Getica pominięte. Dzięki ta- 
kiemu ujęciu Goci, zamieszkujący już wówczas rzekomo Dację, 
nie musieli zostać przedstawieni jako lud podbity w pewnym 
momencie przez Rzymian. Również upadek Dacji zadun.ajskiej 
nie znalazł odzwierciedlenia w tekście Getica. Wskutek tego pisarz 
nie wyjaśnił nowego pojęcia Dacji - prowincji p6źnorzymskiej. 
którym posługuje się w partiach dotyczących historii od IV w. 
W świetle dzieła Jordanesa Dacja zadunajska ukazuje się jako 
część barbarieum, bez jakiegokolwiek związku z tradycją Im- 
perium Romanum. Gocki historyk wykorzystał tu rozpowszech- 
niony pogląd (szczeg61nie w zachodniej literaturze) o Dacji - 
krainie barbarzyńskiej opierający się na wyobrażeniach sprzed 
II W., a obecnie wzmocniony przez aktualną sytuację na Bałka- 
nach. Choć z innych pobudek - Jordanes postąpił podobnie jak 
kilkaset lat wcześniej Laktancjusz. 


ae Petrus Patriciu5, 4-5; Kapiton, por. Paianios-Eutropius VIII 65 
(MGH, SA, II). 
37 Jordanes, Romana 217, 247, 267, 290, Getica, 34, 38 n.. 73 n. (Dacja 
zadunajska); 133, 226, 264, 267 (Dacia Ripensis). 


133
		

/Magazyn_065_04_136_0001.djvu

			Macie; Salamon 


Opuszczenie Dacji zadunajskiej przez legiony i przynajmme] 
poważną część ludności zromanizowanej oraz założenie nowej 
Dacji przed Dunajem wpłynęło na stopniowe słabnięcie tradycji 
o rzymskim charakterze prowincji trajańskiej. Pamięć o jej prze- 
szłości utrzymywała się jednak przez cały wiek IV. Można nawet 
stwierdzić, iż idea odzyskania Dacji stanowiła rodzaj hasła poli- 
tycznego. Posługując się tym hasłem, cesarze IV w. mogli przed- 
stawić Swe dążenia do podporządkowania barbarzyńców za Du- 
najem jako restaurację państwa Trajana. 
Czynnikami, które wpłynęły ostatecznie na niemal całkowity 
zanik tradycji Dacji trajańskiej były: 1. zmieniona sytuacja etnicz- 
na na Bałkanach, szczególnie po 378 r.; 2. utrzymywanie się tra- 
dycji sprzed II w. n.e. o Dakach jako barbarzyńcach; 3. istnienie 
nowej Dacji rzymskiej na południe od Dunaju. W VI w. zaobser- 
wować można w literaturze wschodniej tezę, iż tradycyjny zasięg 
Imperium Rzymskiego wyznacza granica na Dunaju. Trajanowi 
przypisywano obecnie zdobycze na południe od rzeki. W zachod- 
niej literaturze Jordanes przedstawił Dację zadUIllIjską jako tra- 
dycyjną część barbarieum. " 
Pamięć o rzymskich losach Dacji zadunajskiej nie zanikła 
jednak całkowicie nawet w VI w. W dziełach o nastawieniu 
kronikarskim przekazywana była często zapewne w sposób me- 
chaniczny i dlatego pojawić się mogła znów w następnych wiekach. 
Dalsze losy tej tradycji należą jednak do historii kultury średnio- 
wiecznej, szczególnie bizantyńskiej 38. 


38 G. M o r a v c s i k, Studia Byzantina, Budapest 1967, s. 322; i d e m, 
Byzantinoturcica, vol. II, Berlin 1958, s. 116, 243. 


.I.
		

/Magazyn_065_04_137_0001.djvu

			JAN TRYNKOWSKI 


Demograficzne ną.stępstwa 
podboju Dą.cji przez Rzym 


Wśród wielu tematów, znajdujących się w polu widzenia hi- 
storiografii rumuńskiej, problem etnogenezy Rumunów należy 
niewątpliwie do najintensywniej badanych 1. Problem to ważny, 
niezmiernie skomplikowany i niejednokrotnie kontrowersyjny. 
Składa się nań szereg podproblemów, z których kilka znajduje 
się w kompetencji historii starożytnej, a mianowicie: 
1. problem przetrwania Dak6w przez okres wojen Trajana 
i łączący się z nim problem obecności ludności autochto- 
nicznej na obszarze rzymskiej prowincji Dacji 2; 
2. zagadnienie romanizacji Dacji 3; 
3. kwestia, czy w momencie opuszczania prowincji przez le- 
giony i administrację rzymską za panowania cesarza Au- 
re liana również i cala zromanizowana ludność Dacji opuściła 


t Z0b. np. C. D a i c o v i c i u, Em. P e t r o v i c i, Gh. S t e f a n, La for- 
mation du peuple roumain et de sa langue, Bucarest 1963, gdzie cytowana 
dalsza iiteratura. 
I W literaturze polskiej sprawy te omawia A. Ł a d o m i r s k i, Sy- 
tuac;a polityczno-społeczna ludności autochtoniczne; w Dac;i w czasach. 
panowania rzymskiego, "Acta Universitatis Wratislaviensis", nr 118 "Anti- 
quitas" III, Wrocław 1970, s. 151-186. 
a Zob. C. D a i c o v i c i u, Romanizarea Daciei, "Apulum" VII, l, 1968, 
s. 261-271, i literatura tam cytowana. 


135
		

/Magazyn_065_04_138_0001.djvu

			Jan TTynkowski 


jej teren, czy też w swej podstawowej masie pozostała 
w miejscu swego dotychczasowego zamieszkania 4. 
Pragnąłbym zająć się niektórymi aspektami pierwszego, a częścio- 
wo i drugiego z powyższych zagadnień. 
Już w początku XVIII w. hospodar mołdawski a zarazem wy- 
bitny intelektualista swej epoki, Dimitrie Cantemir (1673-1723), 
w swych Hcznych dziełach, a przede wszystkim w Hronicul ve- 
chimii Romanomoldo - vlahilor, Bucure
ti 1901, akcentował 
rzymską przeszłość narodu rumuńskiego i idealizował jego dzieje. 
W końcu XVIII w. historyk i językoznawca Samuil Micu-Cldin 
(1745- 1806) w szeregu swych prac formułował pogląd, iż podbój 
i kolonizacja Dacji oznaczają początek narodu rumuńskiego na 
tych ziemiach jako bezpośredniego potomka rzymskich zdobyw- 
ców. Trajan to "saditorul 
i parintele romanilor ce ąi astazi sint 
in Dachia" (zasadźca i rodzic Rumunów, którzy i dzisiaj są 
w Dacji) s. Taka koncepcja pozwoliła mu swe podstawowe dzieło 
Istoria, luC'rurile $i intimplarile romći.nilor (Historia, sprawy i przy- 
padki Rumunów) rozpocząć od zburzenia Troi, wędrówek Eneasza 
i założenia Rzymu. 
Poglądy tego typu znalazły się jako ważny argument polityczny 
w memoriale biskupów - prawosławnego Gerasima Adamowicza 
i unickiego lona Bobu - złożonym w 1791 roku cesarzowi 
Leopoldowi II. Memoriał ten znany jako Supplex l..ibellum Vala- 
chorum Transilvaniae zawierał postulaty zrównania ludności ru- 
muńskiej w prawach politycznych z Węgrami i Sasami. Wokół 
tego dokumentu rozgorzała namiętna polemika, atakowali Węgrzy 
i Sasi, skłaniając Rumunów do repliki, którą w następnych latach 
podjęła na szerszą skalę rumuńska romantyczna, historyczna 
"s
koła siedmiogrodzka", w osobach wspomnianego już SamuiI 
Micu-CHiin, Gheorghe ęincai a przede wszystkim Petru Maior. 


4 Zagadnienie to wywołało ostatnio ożywioną polemikę. Zob. "Dacoro- 
mania. Jahrbuch fUr ostliche Latinitat" I, 1973, zawierający obfite mate- 
riały kolokwium na ten temat, jakie odbyło się w 1971 r, we Freiburgu. 
6 C. C i m p i a n u, Un capitol necunoscut al lui Samuil Clain despre, 
Razboalele lui Traian cu Dachii, "Apulum" IV, 1961 s. 286. 


136
		

/Magazyn_065_04_139_0001.djvu

			DemogTaficzne następstwa podboju Dacji... 


W 1812 r. Petru Maior w Istoria pentru inceputul romanilor in 
Dac ia pisał: "Dacja z przyczyny wojny Rzymian opustoszała 
całkowicie z mieszkańców. Wszyscy z kobietami i z dziećmi cał- 
kiem uciekli z Dacji i schronili się u sąsiadów i przyjaciół swo- 
ich - Sarmatów. Opustoszenie całej Dacji tym bardziej mogło 
się spełnić, im bardziej zaciekli krew swoją przeciwko Rzymianom 
przelali" . 
Poglądy tego typu były rozwijane przez naukę rumuńską 
właściwie przez cały XIX wiek. Znany historyk i językoznawca 
August Treboniu Laurian w swym dziele Istoria Romanilor Ia:;;i 
1853, podobnie jak S. Micu-CUlin, dzieje swe zaczął od założe- 
nia Rzymu - poszedł zresztą dalej - cała chronologia dziejów 
Rumunii, aż do czasów mu współczesnych była przeliczona na 
lata od założenia Rzymu. 
W 1871 r. ukazała się praca Roberta Roeslera (Romanische 
Studien, Leipzig), w kt6rej wyłożona została teoria rozwinięta 
następnie przez licznych jego kontynuatorów, głosząca że Dako- 
wie w czasie wojen Trajana zostali częściowo wybici (częściowo 
także po wojnach), część została wzięta w niewolę, a reszta zbiegła 
poza teren prowincji. Prowincja została zasiedlona przez kolo- 
nistó\\!, którzy w 271 r. w całości ją opuścili. Rumuni są potom- 
kami zromanizowanej ludności z południa Bałkanów, która przy- 
była na teren na północ od Dunaju p6źno, w każdym razie w Sied- 
miogrodzie mieli się oni pojawić po Węgrach (X w.). Teoria ta 
w części swojej starożytnej naj pełniej została rozwinięta w pracach 
znakomitego historyka węgierskiego A. AlfOldi 8. 
Przeciwko tej teorii wystąpili historycy rumuńscy polemizując 
z jej poszczególnymi tezami, jak i og6lnymi wnioskami z niej 


· A. A l f ti l d i, Daci e Romani in TTansilvania, Budapest 1940. Warto 
tu zacytować końcową konkluzję książki: "Possiamo cosi conchiudere che 
nelIa Transilvania non vi e traccia dl continuitll. sia dacfca sia romana. 
Ma questi Traci romanizzati avevano la loro patria a sud de Danubio 
e penet.rarono tra i monU della gili. provinicia Dacia soltanto in pieno Me- 
dioevo". Zob. i d e m, Zu den Schicksalen SiebenbilTgens im Altertum, Bu- 
dapest 1944. 


137
		

/Magazyn_065_04_140_0001.djvu

			Jan TTynkowski 


płynącymi 7. Rozstrzyg.ających w sposób definitywny ten spór 
argumentów dostarczyła archeologia. Elementy kultury material- 
nej Daków, współwystępujące z zabytkami rzymskiej kultury na 
terenie prowincji Dacji, są arcywymownym dowodem przetrwania 
ludności autochtonicznej 8. 
Wydawałoby się, że ta tak długo trwająca dyskusja powinna 
zostać zamknięta. Sądzę jednak, że należy podjąć ją na nowo. 
Dziś wprawdzie nie istnieje wątpliwość co do faktu przetrwania 
Daków przez podbój rzymski. Należy jednak postawić pytanie, 
jaka część tej ludności przetrwała (w sensie ilościowym i jakościo- 
wym). 
Nawet przy kompletnym braku jakichkolwiek źródeł mówią- 
cych o stratach ludzkich, jakie Dakowie ponieśli w wojnach z Tra- 
janem, mielibyśmy pełne prawo twierdzić, że te długotrwałe 
i krwawe zmagania nie mogły nie odbić się niekorzystnie na sferze 
stosunków demograficznych wśród ludności autochtonicznej. Wie- 
my, że bezpośrednim skutkiem wojen jest zwiększona śmiertelność 
mężczyzn-wojowników, z kolei fakt ich dłuższego przebywania 
poza domem powoduje spadek liczby zawieranych małżeństw 
(nie sprzyja zresztą temu sytuacja ogólnego zagrożenia, w jakiej 
znajduje się społeczeństwo); wszystko to prowadzi do gwałtowne- 
go spadku liczby urodzeń. Wojny sprzyjają powstawaniu i sze- 
rzeniu się chorób oraz epidemii. Wojnom towarzyszą również za- 
zwyczaj migracje ludności o bardzo różnym natężeniu i skali. 
Migracje z kolei w sposób istotny wpływają na spadek liczby uro- 
dzeń i zwiększoną śmiertelność 9. 
Tak więc nawet przy kompletnym braku odpowiednich infor- 


7 C. D a i c o v i c i u, PToblema continuitatii in Dacia, citeva observatii 

i pTecizari de oTdin istOTico arheologic, AISC III, 1941 s. 200-270; M. M a- 
c r e a, Les Daces a l'epoque romaine d la lumieTe des Tecentes fouilles ar- 
cheologiąues, "Dacia" NS I, 1957 s. 205-220; U. R u s s u, Dnco--ga
ii in 
Dacia romana, CCRH, 1956 s. 39-56. 
8 D. P r o t a s e, PToblema continuitatii in Dacia in lumina arheologiei 
# numismaticii, Bucure'iti 1966. 
9 Zob. M. S. A v e r b u c h, Vo;ny i narodonaseleni;e w dokapita£isti- 
czeskich obszczestwach, Moskva 1970. 


138
		

/Magazyn_065_04_141_0001.djvu

			Demograficzne następstwa podboju Dac;i... 


macji nie powinniśmy lekceważyć strat poniesionych przez ludność 
Dacji. Szczęśliwie się jednak składa, że znajdujemy się w posia- 
daniu źródeł bardzo dla naszego zagadnienia istotnych. 
Ioannes Lydus (VI w.) w De magistratibus (II 28), pisząc zresz- 
tą o czasach dość odległych od naszych zainteresowań, podał za 
zaginionym dziełem Kritona Getika 10 następującą informację: 
Trajan zdobył w Dacji 5 milionów funtów (litron) złota, dwa razy 
tyle srebra, prócz tego kosztowne naczynia, stada bydła, broń 
i ponad 500000 zbrojnych mężczyzn (andTon machimotaton). 
Liczby te rzeczywiście fantastyczne urealnił J. Carcopino n, który 
na gruncie paleografii wskazał, że w wyniku różnic zapisu cyfr 
greckich w wieku II i za czasów Ioannesa Lydusa liczby Kritona 
zostały niejako pomnożone o 10. Tak więc mielibyśmy 500 tys. 
funtów złota (= 165 ton), 1 miL funtów srebra (= 330 ton) i 50 tys. 
jeńców. Mimo tej istotnej poprawki J. Carcopino, przekaz ten 
był niejednokrotnie podważany. Jedni badacze wątpili w iloŚĆ 
jeńców, a inni w rozmiary złupionych skarbów. Wśród tych 
ostatnich znalazł się niedawno I. I. Russu 12. Wydaje się, że przekaz 
ten należy w całości przyjąć lub w całości odrzucić. 
Fakt zdobycia przez Rzymian w Dacji znacznych skarbów zdaje 
się nie ulegać najmniejszej wątpliwości. Przemawia za tym znana 
scena z kolumny Trajana (CXXXVIII) przedstawiająca moment 
wywożenia tych skarbów przez Rzymian ze zdobytych twierdz 
dackich. W naszym posiadaniu znajduje się przekaz Cassiusa Dio 
(LXVII, 14,4), informujący nas o anegdotycznych okolicznościach 
ukrycia przez Decebala i odnalezieniu przez Rzymian tego 
skarbu 13. 


10 I. I. R u s s u, Getica lui Statilius Crito, SC XIV, 1972, s. 111-128. 
11 J. C a r c o P i n o, Les richesses des Daces et le Tedrcssement de 
l'empiTe Tomain, "Dacia" I, 1924, s. 28--34 (= Un retour a l'imperiaU..me 
de conquete: 1'0r des Daces, [w:] Point de vue sur l'imperialisme romain, 
Paris 1934 s. 73-86). 
12 I. I. R u s s u, Comori1e regelui Decebal, "Sargetia" IV, 1966, s. 97- 
107. 
18 Zob. jednak S. L a m b r i n o, Riul Sargetias 
i tezaurele lui Dece- 
bal, [w;] Inchinare lui N. Iorga, Cluj 1931, s. 2213-228. 


139
		

/Magazyn_065_04_142_0001.djvu

			Jan TTynkowski 


Pośrednią wskazówką są ogromne wydatki, jakie mógł poczynić 
po wojnach z Dakami Trajan (a pamiętajmy, że Domicjan po.- 
zostawił skarb pusty); budowle w Rzymie, Ostii i na terenie 
prowincji, nowe jednostki wojskowe, rozdawnictwa itp. Wreszcie 
wykazano, że po wojnach z Dakami zaobserwować można znaczny 
spadek cen złota w całym Imperium 14. 
Wydaje się, że nie ma powodu wątpić w fakt zrabowania w Dacji 
ogromnych skarbów. 
Z kolei, gdy będziemy rozważali ową liczbę 50 tys. jeńców, to 
należy zauważyć, 
e nie jest to w dziejach Rzymu liczba wy- 
jątkowa. W okresie II wojny punickiej sprzedano 30 tys. Taren- 
tyjczyków (Liv. 27, 16); w 177 r. - 20 tys. Sardów (Aur. 
Victor 57), w 167 r. - 150 tys. Epirotów (Liv. 45,34), w 146 r. - 
55 tys. Kartagińczyków (Oros. IV, 23,3), w 104 r. - 140 tys. 
Cymbrów i Teutonów (Oros. IV, 23,3). Z okresu wojen Cezara 
w Galii można przytoczyć fakt wzięcia do niewoli i sprzedaży 
53 tys. Atuatuków. W sumie mówi się o milionie jańców wziętych 
w tych wojnach. W 25 r. - 36 tys. Sa].assów (Dio Cas. LIII, 25,4; 
Strab. IV, 7), a w czasie wojny żydowskiej 66 - 71 - 97 tys. 
(Jos. FI. Bel. lud. VI, 9,3). Lucjusz Werus przy zdobyciu Seleucji 
wziął 40 tys. (Eutr. VIII, 10). Sept'ymiusz Sewer przy zdobyciu 
Ktezifonu - 100 tys. (Dio Cas. LXXIX, 9,4) 16. Rozporządzamy 
też pewną ilością napisów wymieniających niewolników Daków. 
Niestety są one trudne do datowania 11. Zapewne jeńców otrzy- 
mali od Trajana jego wodzowie - Lusius Quietus, Licinius Sura, 
Hadrian i inni, a także żołnierze, gdyż była to dość częsta prak- 


14 .J. G u e y, De "l'oT des Daces" (1924) au livre de Sture Boli-n (1958), 
[w:] Melanges J. Carcopino, Paris 1966, s. 445-475 i literatura tam cy- 
t0wana. 
15 E. M. S t a jer m a n, Rascwiet rabowładelcz;eskich otnosz;enii 
w Timsko; Tespublikie, Moskwa 1964, s. 36-48; i d e m, Rabowładelcze;ski;e 
ot7loszenija w rannie; Rimsko; Imperii, Moskwa 1971, s. 14-16. 
18 A. B o d o r, Dacian Slaves and Freedmen in the Roman Empire and 
the fate of the Dacian PTisoneTs of WaT. Acta Antiqua Philippopolitana, 
Studia Historica et Philologica", Sofia 1963, s. 45-52; i d e m, Contribufii 
la pToblema cuceTirii Daciei, AMN I, 1964, s. 137-162. 


140 


......
		

/Magazyn_065_04_143_0001.djvu

			Demograficzne następstwa podboju Dacji... 


tyka. Dio Cassius pisze (LVIII, 15,1), że po powrocie Trajana 
z Dacji do Rzymu zorganizowano z okazji zwycięstwa wielkie, 
trwające 123 dni, igrzyska i że zabito w nich 10 tys. gladiatorów. 
Nie ulega wątpliwości, że musieli być wśród nich i jeńcy daccy. 
50 tys. jeńców to liczba całkowicie prawdopodobna, choć nie wy- 
kluczone, że nieco zaokrąglona. 
W naszym rozporządzeniu znajduje się jeszcze jeden przekaz 
Kritona, któremu nie poświęcano dotąd baczniejszej uwagi wy- 
raźnie go lekceważąc 17. W scholiach do Lukiana zachowała się 
informacja pochodząca od, Kritona (Scholia in Luciani Icaromenip- 
pum 16), iż Dakowie zostali tak wyniszczeni przez Trajana, że 
zostało zaledwie 40 mężczyzn. Dodajmy do tego znany bardzo 
przekaz Eutropius.a (Breviarium ab urbe condita, VIII, 6,1): Dacia 
enim diuturno bello Decibali viris juerat exhausta. 
Okazuje się, że wszystkie te informacje układają się w logiczną 
całość. Kriton w pierwszym z omawianych tekstów mówił, że 
wziętych zostało do niewoli 50 tys. zbrojnych mężów, w drugim, 
że w Dacji zostało tylko 40 mężczyzn, wreszcie Eutropius, że 
Dacja była mężczyzn całkowicie pozbawiona. 
Nie sądzę żeby ta zbieżność była przypadkowa. Wydaje się, że 
w wyniku działań wojennych, a następnie planowej akcji wy- 
niszczania i obracania w niewolę, Dacja rzeczywiście była po- 
zbawiona mężczyzn (rozumiem przez to osobników płci męskiej 
zdolnych do noszenia broni). 
Tu może warto zwrócić uwagę na dwa interesujące teksty cha- 
rakteryzujące politykę Rzymu wobec ludów szczególnie niebez- 
piecznych lub niepokornych. Suetonius (Aug. 21) pisze, że August, 
jeśli jakieś plemiona buntowały się zbyt często lub zbyt zdradli- 
wie sobie poczynały, karał je stosując wystawianie jeńców na 
sprzedaż pod warunkiem, że zostaną niewolnikami z dala od ich 
ojczyzny. A w Res Gestae Divi Augusti (3) czytamy: Externas 
gentes, quibus tuto ignosci potuit conservare quam excidere malui. 
Zawarta tu jest identyczna, co u Suetoniusza myśl. Nie przyno- 
szące zaszczytu Rzymowi wojny Daków z Domicjanem oraz za- 


17 I. I. R u s s u, Getiea lui..., s. 121. 


141 


......
		

/Magazyn_065_04_144_0001.djvu

			Jan TTynkowski 


ciekły opór, jaki stawiali oni Trajanowi były dowodem, że z ludem 
tym trzeba się raz na zawsze rozprawić. Można było oczywiście 
całą ludność wymordować lub sprzed.ać w niewolę, ale byłoby to 
przedsięwzięcie trudne i niekoniecznie potrzebne. Wystarczyło 
usunąć tę część społeczeństwa Daków, która była najbardziej 
niebezpieczna a mianowicie mężczyzn zdolnych do noszenia broni 
(ok. 1/4 ogółu ludności) 18. Wiemy o tym, że w pierwszych latach 
po podboju młodych dorastających mężczyzn spośród ludności 
autochtonicznej systematycznie usuwano z terenu prowincji. Za 
rządów Trajana i Hadriana sformowane zostały co najmniej trzy 
jednostki z wojsk pomocniczych (ala I Ulpia Dacorum stacjonująca 
w Kappadocji, cohors I Ulpia Dacorum stacjonująca w Syrii 
i Cohors I Aelia Dacorum w Brytanii), do których rekrutację 
przeprowadzono na terenie Dacji 19. Oczywiście nazwa Dacorum 
nie rozstrzyga, że służyli w nich Dakowie (teoretycznie może tu 
chodzić o mieszkańców prowincji Dacji). Należy jednak wątpić, 
żeby w pierwszych lat'8ch po podboju, gdy z olbrzymim wysił- 
kiem kolonizowano nową prowincję, pozbawiano ją elementu 
napływowego. Byli to dorastający Dakowie, których trzymano 
z dala od ich ojczyzny. 
Prawdopodobnie młodzież dacka służyła również i w innych 
oddziałach. Z terenu Afryki z Lambaesis posiadamy napis zawie- 
rający nazwiska żołnierzy legio III Augusta (CIL III 18085), któ- 
rzy w roku 144 honesta missione missi sunt. Służbę więc roz- 
poczęli w 117/118 r. Spośród nich 19 pochodzi z Napoca w Dacji 
i przeważnie są to Aelii, a więc obywatelstwo otrzymali w chwili 
wstępowania do legionu. Sądzić należy, że są to Dakowie (jeden 
z nich nosi cognomen Tarsa, inny Bitus) 20. 
Praktyka usuwania niebezpiecznych elementów przez zaciąga- 


t8 Suet. Aug. 21,6: Neque aut crebrius aut peTfidiosius Tebellantis 
gTuviore umquam ultus est poena, quam ut captivos sub lege "
nundaret 
ne in vicina regione servirent neve intra tTicesimum annum libeTurentuT. 
tD C. D a i c o v i c i u, La Transylvanie dans l'antiquite. Bucarest 1945, 
s. 137-162. 
20 G. F o r n i, Il reclutamento delle legioni da Augusto u Diocleziano, 
Milano 1953, s. 73. 


142
		

/Magazyn_065_04_145_0001.djvu

			Demograficzne następstwa podboju Dacji... 


nie ich do służby wojskowej na odległych obszarach była przez 
Rzymian niejednokrotnie stosowana 21. 
Nie absolutyzując chciałbym wysunąć przypuszczenie, że 
w wyniku tych wszystkich działań na terenie prowincji pozostały 
z ludności autochtonicznej dzieci, kobiety i starcy 22. Ludność ta 
nadto była w szczególnie trudnej sytuacji, bo podlegała masowym 
przesiedleniom. Tak ze względów bezpieczeństwa wysiedlono na 
przykład całą ludność z bardzo gęsto uprzednio zaludnionego 
rejonu gór Ora
tie i Sebe
 23. Przesiedlenia te miały również ZR- 
pewne i przyczyny ekonomiczne - spychano autochtonów na 
ziemie gorsze. Jeszcze do niedawna nie znaliśmy na terenie pro- 
wincji ani jednej osady zamieszkałej przez ludność autochtonicz- 
ną, która by w tym samym miejscu przetrwała okres podboju 24. 
Od pierwszych dni istnienia prowincji mamy w niej do czy- 
nienia z bardzo silną kolonizacją 25. 
Kolonizacja o charakterze oficjalnym, kierowana przez pań- 
stwo, wystąpiła w dwu formach. Pierwsza z nich to zakładanie 
nowych miast i osadzanie w nich kolonistów. Już za Trajana 
założona została stolica prowincji Colonia Ulpia Traiana, ale 
i w wielu innych miejscach osiedlali się przybysze kierowani do 


21 Suet. Tib. 36,2; J. B u r i a n, Latrones milites facti (Ad SHA 
Marc. 21,7), "Eunomia" IV, 1960, s. 47-49. 
22 Wśród słów pochodzenia autochtonicznego, jakie zachowały się w ję- 
zyku rumuńskim, jedyne terminy określające ludzi to: baiat (= chłopiec, 
syn), cata (= megiera), copil (= dziecko), prunc (= niemowlę, osesek), mo
 
(= dziadek, przodek). Zwraca uwagę, że dotyczą one wyłącznie dzieci lub 
ludzi starych. V. S c u r t u, Termenii de inrudiTe in limba romdna, 
Bucure:;;ti 1966, s. 12, 49, 54, 82; L L R u s s u, Elemente autohtone in 
limba rómdna, Bucure
ti 1970, s. 101, 181-182. 
23 C. D a i c o v i c i u, IstoTia Rominiei, vol I, Bucure
ti 1960, s. 314. 
2ł D. P r o t a s e, Observafii in legatura cu a
ezarile rurale din Dacia 
romana, AMN V, 1968, s. 505-511; i d e m, Observatii asupra a
ezaTiloT 
rurale din Dacia romana 
i postTomana (sec. lI-VI) pina la venirea 
slaviloT, "Banatica" I, 1971, s. 93-105; I. M i t r o f a n, A
ezari ale po- 
pulatei autohtone in Dacia Superioara, AMN IX, 1972, s. 141-162. 
26 J. T r y n k o w s k i, Varenii z Sarmizegetuzy, Przegląd Historyczny", 
LVI, 1965, s. 381 i in., gdzie cytowana dalsza literatura. 


143
		

/Magazyn_065_04_146_0001.djvu

			..,- 


Jan Trynkowski 


Dacji z różnych części Imperium, wśród nich przeważali weterani 
wojen z Dakami. Jeszcze za panowania Trajana poświadczone 
są epigraficznie takie miejscowości, jak Apulum, Ampelum, Po- 
taissa, Napoca, Dierna, które w latach następnych otrzymywały 
prawa miejskie (za czasów Hadrian,a municipiami stały się Dro- 
beta i Napoca) 28. 
Drugą formą kolonizacji, kierowanej przez państwo, była 
akcja przesiedlania z terenu Dalmacji znacznych grup plemien- 
nych Pirustae, Baridustae, Sardeates i osadzanie ich dla wy- 
dobycia złota w okolicach Alburnus Maior 27. 
Obok tej kolonizacji istniała również kolonizacja nieoficjal- 
na, żywiołowa. Do tego naddunajskiego Klondyke ściągali ludzie 
z całego Imperium Rzymskiego, co potwierdzają doskonale na- 
pisy. Słowa Eutropiusa: Traianus victa Dacia, ex toto orbe Ro- 
mano injinitas eo copias hominum transtulerat, ad agros et urbes 
colendas wcale nie grzeszą retoryczną przesadą. 
Jeżeli teraz podsumujemy to, co zostało wyżej powiedziane _ 
otrzymamy następujący obraz stosunków ludnościowych nowej 
prowincji: 1. autochtoniczna ludność składała się w przeważającej 
części z kobiet dzieci i starców; 2. wśród ludności napływowej, 
kolonistów przeważają mężczyźni - weterani, a i wśród pozo- 
stałej ludności napływowej też jest przewaga mężczyzn - to 
zwykłe i naturalne zjawisko przy tego rodzaju ruchach mi- 
gracyjnych (wyjątek tu stanowi zapewne ludność iliryjska prze- 
noszona z Dalmacji dla .eksploatacji złota. Ci byli, jak się zdaje, 
przesiedlani całymi grupami, wraz z rodzinami). Należy tu dodać 
garnizon wojskowy, ok. 50 tys. żołnierzy - mężczyzn 28 (ok. 170 r. 
mamy w Dacji 50 tys. żołnierzy. Jest to sytuacja, gdy garnizon 


21 C. D a i c o v i c i u, H. D a i c o v i c i u, D
veloppement urbain et 
romanisation dans la pTovince de Dacie, Centenar Muzeul Oradean 1972, 
s. 153-160. 
'rI C. D a i c o v i c i u, Les "Castella Dalmatarum" de Dacia, un aspect 
de la romanisation de la pTovince de Dacie, ,.Dacia" NS II, 1958, s. 259- 
266; S. M r o z e k, Stosunki spoleczne w rzymskich kopalniach zlota 
w Dac;i, Toruń 1966, s. 31-50. 
18 M. M a c r e a, Viafa in Dacia romana, Bucure!?ti 1969, s. 217. 


144
		

/Magazyn_065_04_147_0001.djvu

			..- 


Demogf'affczne następstwa podboju Dac;i... 


prowincji się powiększył z okazji wojen markomańskich, ale 
bezpośrednio po podboju, a przed wyprawą partyjską z pewnością 
był on jeszcze liczniejszy). 
A więc z jednej strony wyraźna przewaga kobiet (wśród lud- 
ności miejscowej), z drugiej mężczyzn (wśród ludności napływo- 
wej). Sytuacja taka musiała nieuchronnie prowadzić do częstego 
czy nawet masowego występowania zjawiska małżeństw miesza- 
nych 29. 
Wydaje się, że przyjęcie hipotezy o masowych małżeństwach 
mieszanych może dopomóc w wytłumaczeniu procesu szybkiej 
i gruntownej romanizacji prowincji. 
Sądzę, że proces romanizacji Dacji to nie zjawisko z zakresu 
kultury (tak jak je w przypadku Galii widział S. Czarnowski - 
"przejęcie kultury obcej" 30), ale przede wszystkim proces etnicz- 
ny, proces asymilacji. 
"Naruszenie wspólnoty terytorium w wyniku przesiedlenia 
części ludu na inne terytorium lub w wyniku osadzenia na po- 
przednio jednorodnym etnicznie terytorium większych, obcych 
etnicznie grup, narusza etno-terytorialną jedność i zwykle pro- 
wadzi do rozwoju procesów asymilacyjnych". To ogólne stwier- 
dzenie radzieckiego badacza 31 można doskonale zastosować do sy- 
tuacji w prowincji Dacji. Wszystkie te zjawiska wystąpiły w Dacji 
jednocześnie. Szczególna struktura ludności autochtonicznej (brak 
mężczyzn), jak i napływowej (przewaga mężczyzn), liczne prze- 
siedlenia ludności miejscowej prowadziły nieuchronnie do osła- 


Ił Zwraca uwagę, że wśród słów pochodzenia łacińskiego, które w ję- 
zyku rumuńskim zmieniły swe pierwotne znaczenie znajdują się takie, jak 
"mire" (z łac. miles) = pan młody (w czasie uroczystości weselnych) 
i "batrin" (z łac. veteranus) = człowiek stary (ale w sensie głowa domu, 
patriarcha). V. S c u r t u, op. cit., s. 157, 11; Al. R o s e t t i, Istof'ia limbii 
Tomane, Bucure!;iti 1968, s. 191, 118. Spośród słów pochodzenia autoch- 
tonicznego w języku rumuńskim przyciągają uwagę: "zestre" - posag, 
wiano, to co kobieta wnosi swemu mężowi i "leagan" - kolebka, kołY3ka. 
I. 1. R u s s u, Elemente autohtone, s. 101. 
30 S. C z a r n o w s k i, "Kultura". Warszawa 1958, s. 34-46. 
11 W. I. K o z ł o w, Dinamika czisljennosti naTodow, Moskwa 19fj9, 
s. 273. 


10 - Prowincje rzymskie ... 


145
		

/Magazyn_065_04_148_0001.djvu

			Jan Trynkowski 


bienia jej odporności na wpływy zewnętrzne, umożliwiły pełne 
rozbicie jedności wspólnot wiejskich, a przede wszystkim rodziny 
patriarchalnej, będącej nosicielem tradycji i obyczaju przodków, 
ułatwiając rozwinięcie się procesów asymilacyjnych. Wspomniany 
już W. Kozłow pisze, że "mieszane w sensie etnicznym małżeń- 
stwa stanowią potężną dźwignię rozwoju procesów etnicznych. 
Mieszane małżeństwa łamią dotychczasowy etniczny byt przy- 
najmniej jednego z małżonków i chociaż rzadko kończą się jego 
pełną asymilacją prowadzą do przenikania języka i kultury, przy- 
gotowując grunt dla rozwinięcia tego procesu" 32. Dzieci z takich 
małżeństw muszą posiadać jakąś narodowość. Tutaj "preferencja 
w większości wypadków jest oddawana przynależności etnicznej 
ojca. Odstępstwo od tej zasady związane bywa z faktycznym 
równouprawnieniem rodziców, a szczególnie ze znacznie wyższym 
społeczno-prawnym statusem matki" 33. 
Oczywiście, nie powinno ulegać najmniejszej wątpliwości, że 
pozycja kobiety Dakijki w małżeństwach mieszanych z kolonista- 
mi była znacznie niższa. 
Sądzę, że przedstawiony powyżej hipotetyczny schemat sto- 
sunków ludnościowych w prowincji Dacji w pierwszych latach 
po jej podboju, pozostając w zgodzie z posiadanymi i bardzo 
skąpymi zródłami, dobrze wyjaśnia fenomen pełnej i głębokiej 
romanizacji tej prowincji w przeciągu stosunkowo krótkiego bar- 
dzo okresu rzymskiego panowani'a (106 - 171). 


82 Ibidem, s. 344. 
38 Ibidem, s. 344.
		

/Magazyn_065_04_149_0001.djvu

			JÓZEF ZAJĄC 


Arystokracja m unicypalna rzymskiej 
prowincji Noricum w okresie wczesnego 
Cesarstwa Rzymskiego (I-III w. n.e.) 


Proces urb.anizacji Noricum został zapoczątkowany przez ce- 
sarza Klaudiusza (41-54 r. n.e.). Wówczas to status municipium 
uzyskały Celeia (Celje), Virunum (Zollfeld, BH Klagenfurt), 
Teurnia (St. Peter im Holz, BH Spittal a. d. Drau), Aguntum 
(Dolsach-Nussdorf-Stribach, BH Linz) i Iuvavum (Salzburg) 1. 
Za cesarza Wespazjana (69-79 r. n.e.) podobny status uzyskała 
Solva (Wagna, BH Leibnitz) 2, a za cesarza Hadriana (117- 
138 r. n.e.) Ovilava (Wels) i Cetium (St. Polten) s. Proces muni- 
cypalizacji Noricum został zakończony za Karakalli (211- 
217 r. n.e.) nadaniem praw municipium cywilnemu osiedlu przy 
obozie legionowym w Lauriacum (Enns-Lorch, BH Linz) 4. Do 
wojen markomańskich centrum administracji prowincji znajdo- 
wało się w Virunum, a po nich w Ovilavie 5. To ostatnie miasto, 
jako jedyne w Noricum, uzyskało status kolonii za Karakalli. 


a Plin., nato hist. nI 146: oppida eOTum (sc. Noricorum) Virunum, 
Celeia, TeuTnia, Aguntum, Iuvavum omnia Claudia, Flavium Solvense (sc. 
oppidum). 
a Ibidem. 
8 Por. A. B e t z, Aus Osterreichs Tomischer VeTgangenheit, Wien 
1956, s. 20. 
· Ibidem. 
8 G. W i n k l e r, Die Rełchsbeamten von NOTicum und ihr Personal 
bis zum Ende der Tomischen HeTTschaft, Sitzungsberichte. (jster. Akad. 
d. Wiss. Phil.-hist. Kl., 261 vol. 2 Abt., Wien 1969, s. 29, 31, 75. 


147 


j 


.........
		

/Magazyn_065_04_150_0001.djvu

			Józef Zając 


Ostatnie badania G. Alfoldy'ego wykazały, że centralne, gó- 
rzyste rejony prowincji stanowiły cesarską własność, wyłączoną 
spod administracji municypalnej i tworzącą samodzielne teryto- 
rium, które można określić za tradycją epigraficzną jako patri- 
monium regni Norici 8. Obszar ten obejmował przede wszystkim 
rejony wydobycia rudy żelaznej. . 
Geograficznie terytorium Noricum można podzielić na dwie 
zasadnicze części: południową (Celeia, Solva, Virunum, Teurnia 
i Aguntum) oraz północną (Iuvavum, Ovilava, Lauriacum i Ce- 
tium) 7. Obydwie te części rozdzielały wysokie pasma górskie Alp 
Wschodnich, a zwłaszcza Wysokie i Niskie Taury oraz Alpy 
Austriackie. Ostatecznie więc proces municypalizacji prowincji 
przebiegał szybciej w strefie południowej niż północnej, którą 
można nazwać także naddunajską. Pewien wyjątek stan
)\\'i tu 
Iuvavum, leżące w północno-zachodniej części Noricum i obej- 
mujące swym terytorium doliny rzek Inn i Salzach. 
Ogólnie rzecz biorąc, proces municypalizacji prowincji byl 
konsekwencją procesu kolonizacji i romanizacji Noricum. Liczne 
świadectwa antycznej literatury, a zwłaszcza dane wykopalisk 
archeologicznych na wzgórzu Magdalensberg, wskazują na szeroko 
rozwiniętą późnorepublikańską i wczesnocesarską penetrację gos- 
podarczą Rzymu na obszarze części południowej. Realizowały ją 
przede wszystkim wielkie przedsiębiorstwa handlowe takich gentes 
Aquilei, jak Postumia, Titia czy ogólnie znana Barbia 8. 
Wraz z tą późnorepublikańską i wczesnoces.arską kolonizacją 
rozpowszechniły się italskie imiona rodowe w Noricum. Stanowią 
one znaczny odsetek nomina gentilia materiału onomastycznego 
prowincji. Nie zawsze jednak czysto italskie imię rodowe oznacza, 
że dana osoba lub jej przodkowie wywodzili się z Italii albo z in- 
nych, wówczas bardziej zromanizowanych, części Imperium Ho- 


· G. A l f o l d y, PatTimonium Regnf Noriei. Ein Beitrag ZUT TerTi- 
tOTialgeschichte der romischen PTovinz NOTicum, "Bonner Jahrbiicher", 
vol. (170 (1970), s. 163-177. 
7 I d e m, Beitriige ZUT Geschichte von Ovilava, ,,17 Jahrbuch des 
Musealvereines", Wels 1970/71, s. 43. . 
8 Por. J. S a ś e l, Barbii, "Eirene", V (1966), s. 117-137. 


148
		

/Magazyn_065_04_151_0001.djvu

			.4rystokTacja municypalna rzymskiej prowincji Noricum... 


manum. Tak na przykład gentilicium Antistius lub Antestius 
należało do szeroko rozpowszechnionych w Italii. Jednak w No- 
rkum, w jednym zachowanym przypadku, powstało jako zlatyni- 
zowana forma czysto celtyckiego imienia ojca 9. Był nim Atestas 
Bricconis f(ilius), którego syn, C. Antestius Ambudsuillus, przed 
uzyskaniem obywatelstwa nosił imię własne Ambudsuillus Atesta- 
tis f(ilius). Ostatecznie więc o wyborze takiego, a nie innego gen- 
tilicium zadecydowała zgodność brzmienia imion: celtyckiego i ła- 
cińskiego. Podobny sposób przyjmowania italskich imion rodo- 
wych mógł być powszechny 10. O ich łacińskiej lub celtyckiej 
proweniencji rozstrzyga określony kontekst onomastyczny, za- 
czerpnięty z materiału epigraficznego prowincji. 
Drugą wielką grupf: imion rodowych stanowią nomina gentilia 
panujących cesarzy. Grupa ta obejmuje prawie l/S wszystkich 
danych o obywatelach rzymskich w Noricum. Układ topograficzny 
cesarskich nomina gentilia był zróżnicowany w zależności od 
civitates, w których występowały. Tak na przykład Iulii wy- 
stępują głównie w południowym Noricum i Iuvavum, zaś Ulpii 
i Aelii w północnym Noricum, przede wszystkim w Cetium. 
Trzecią wielką grupę nomina gentilia Noricum stanowią imiona 
rodowe utworzone z celtyckich imion wlasnych lub italskich 
cognomina. Były one tworzone z przymiotnikowej formy patro- 
nimikonu w imieniu własnym lub imieniu ojca nowego obywatela 
rzymskiego, np: ojciec - Senicio Sarturoni, synowie - Sarturonius 
Securus i Sarturonius Tertianus 11. Nieodzownym warunkiem 
tworzenia imion rodowych z italskich cognomina musiał być 
pewien stopień romanizacji ludności miejscowej, która przyjmo- 
wała imiona własne, zaczerpnięte z onomastyki łacińskiej. 
Onomastyczna analiza imion rodowych funkcjonariuszy ad- 
ministracji municypalnej wymaga dokładnej datacji poszczegól- 
nych inskrypcji. Jednak taka dokładna datacja jest najczęściej 
niemożliwa. Dlatego też dla celów niniejszego referatu zostały 


8 CIL III 4724; G. Alfoidy, s. 28-29, n., 39 (Greifenburg). 
10 Por. A. M Ó c s y, Die BevQlkeTung von Pannonien bis zu dem Marko- 
mannenkriegen, Budapest 1959, s. 116-117. 
11 CIL III 4972 (Virunum). 


149 


J 


..-.
		

/Magazyn_065_04_152_0001.djvu

			J6zef Za;qc 


wyodrębnione dwa zasadnicze okresy, a mianowicie: okres pierw- 
szy - do wojen markomańskich i okres drugi po wojnach marko- 
mańskich. 
W literaturze przedmiotu wielokrotnie podkreślano wpływ 
wojen markomańskich na zmiany w strukturze etnicznej spo- 
łeczeństw prowincji naddunajskich 12. Została wówczas wyniszczo- 
na znaczna część italskiej i zromanizowanej ludności tych pro- 
wincji. Zniszczeniu uległy również liczne miasta oraz gospo- 
darstwa typu villae. Dlatego też w ostatnich latach II w. pojawili 
się nowi osadnicy, a wśród nich znaczna grupa ludzi pochodzenia 
wschodniego. Nadto w Noricum nastąpiła zmiana systemu obrony 
poprzez osadzenie legio II Italica w Lauriacum, a w konsekwencji 
zmiana struktury administracyjnej prowincji. Wszystkie te prze- 
słanki umożliwiają proponowaną ogólną datację; więcej - czy- 
nią ją celową. Z kolei, niejednolitość procesu romanizacji i muni- 
cypalizacji prowincji czyni również konieczne rozpatrywanie 
omawianych zagadnień oddzielnie dla strefy południowej i Iuva- 
vum oraz oddzielnie dla strefy północnej. 


Strefa południowa i luvavum 


W okresie pierwszym wśród nomina gentilia funkcjonariuszy 
administracji municypalnej dominują imiona rodowe utworzone 
Z celtyckich imion własnych oraz z łacińskich cognomina. Przy 
czym te ostatnie były tworzone raczej z ich prostych form typu 
Maximus > Maximius. Spectatus > Spectatius, niż z form bar- 
dziej rozwiniętych typu Crispus > Crispinus > Crispinius. Do- 
minują jednakże nomina gentilia utworzone z celtyckich imion 
własnych. 
Już na drugą połowę I w. n.e. można datować inskrypcję 
C. Vindoniusa Successusa, edyla Celei, która została znaleziona 
w Sempeter, na zachód od antycznego miasta 13. Można sądzić, że 


11 Por. P. P e t r u, NekateTi pToblemi pTovincialno rimske arheologi;e 
v Sloveni;i, "Arheolo!!ki Vestnik" XV-XVI (1964-65). s. 76. 
13 J. S a ś e l, n. 375. 


150
		

/Magazyn_065_04_153_0001.djvu

			Arystokrac;a municypalna rzymskie; pTowincji Noricum... 


jego żona, Iulia Sex(ti) i fUria) Ingenua, żyła w okresie panowania 
cesarzy Klaudiusza i Nerona, ponieważ na portrecie jednej z bocz- 
nych ścian nagrobka nosi fryzurę wzorowaną na fryzurze Agryp- 
piny 14. Również na drugą połowę I w.n.e. może być datowana 
inskrypcja C. Cantoniusa Ucc[oJ, edyla Virunum, którego żona 
nazywala się Iulia Bard[i f(ilia)} Eliomara 1&. 
W pierwszej połowie II w. n.e. pojawiają się również imiona 
rodowe utworzone z łacińskich congnomina. Właśnie na połowę 
tego wieku może być datowana wielka budowla nagrobna gens 
Spectatia z Celei, zrekonstruowana na podstawie znalezisk z Sem- 
peter 18. Z pierwszej połowy II w. n.e. pochodzi również in- 
skrypcja sepulkralna, dedykowana Caio Maximio C(aii) fil(io) 
Iuniano, decurioni Viruniensium, defuncto Romae in legatione, 
a także jego teściom Dripponio Maximo et Iuniae C(aii) f(iliae) 
Bateiae 17. Na podstawie tej i innych inskrypcji można stwierdzić. 
że rodzina Dripponii należała do arystokracji municypalnej Viru- 
num w II w. n.e. 18 
Tylko w pierwszym okresie występują urzędnicy administracji 
municypalnej, którzy noszą cesarskie nomina gentilia. Byli to 
trzej Iulii i dwaj Claudii. Szczególnie cenny tu może być frag- 
ment inskrypcji, który został znaleziony na obszarze dużej rzym- 
skiej villae w Allersdorf 19. Budynek mieszkalny oraz zabudowa- 
nia gospodarcze zajmowały teren o powierzchni jednego hektara. 
Dom właściciela był ogrzewany centralnie, a także wyposażony 
w luksusowo urządzoną łazienkę. . Stratygrafia stanowiska pozwala 
na wyodrębnienie dwóch okresów historii zabudowań; warstwa 
popiołu przypada prawdopodobnie na okres wojen markomań- 
skich 20. 


Ił J. K l e m e n c, Keltski elementi v SempetTu v Savinjski dolini. 
"Arheoloski Vestnik" XV-XVI (1964-65), s. 339. 
li CIL III 4838 (Liebenfels). 
II .T. S a!! e l, n. 371, 372. 
17 CIL III 5031; ILS 7115 (Michelsdorf). 
18 Gerst1, n. 88. 164. AE 1965, n. 248. 
II CIL III 11667. 
to H. D o l e n z, KiiTnten, [w:] Lexikon ur-und fTuhgeschichtlicheT 
Fundstiitten OsterTeichs, Wien-Bonn 1965, s. 26. 


151 


........ 


J
		

/Magazyn_065_04_154_0001.djvu

			Józef Zając 


W omawianym okresie występują rówmez, chociaż spora- 
dycznie, nomina gentilia italskiego pochodzenia. Przytoczony już 
wyżej przykład C. Antestiusa Ambudsuilusa świadczy, że nie 
zawsze osoby je noszące można zaliczyć do fali imigracyjnej z koń- 
Ca I w. p.n.e. i I w. n.e Niemniej można przypuszczać, że warstwa 
ta ulegała stopniowej asymilacji. Swiadczą o tym imiona żon 
urzędników administracji municypalnej, które są najczęściej cel- 
tyckie. Tak więc żoną L. Barbiusa Vercaiusa, edyla Virunum, 
była Barbia Suadulla fl, zaś L. Bellicius.a L. f. Quartio, dekuriona 
i duumvira luvavum, Saplia Belatumara 22. Z luvavum pochodzi 
inskrypcja honoryfikacyjna, której tekst jest jedynym w Noricum 
świadectwem złożonych stosunków ekonomiczno-społecznych we- 
wnątrz prowincjonalnego miasta. Brzmi on następująco: M(arco) 
Haterio (Luci(i) fil(io» Claud(ia tri bu) Summo (dec(tLrioni) mu- 
nicipi(i») /j Lu(v)avi (IIviro iur(e) d(icundo» plebes oppidan(a) (op- 
timo civi ob annonam) 10 relevatam 23. Inskrypcję tę można dato- 
wać na połowę II w. n.e. 
Okres drugi charakteryzuje się znacznym wzrostem imion ro- 
dowych italskiego pochodzenia, przy czym wzrasta również ilość 
tych nomina gentilia, które zostały utworzone z bardziej rozwi- 
niętych łacińskich cognomina. Był to do pewnego stopnia rezultat 
napływu nowej fali imigracyjnej z Italii, a także ze Wschodu. 
Wschodnią falę imigracyjną poświadczają liczne inskrypcje z Celei, 
na których ich wystawcy określają swoje pochodzenie 2ł. Nieprzy- 
padkowa zatem jest zbieżność, która wyraża się w występowaniu 
takich nomina gentilia, jak Cassius, Domitius, Pompeiu8, czy 
Sempronius wśród imion rodowych w Noricum, z ich popular- 
nością na Wschodzie. 
Nie należy oczywiście przeceniać znaczenia owej fali imigra- 
cyjnej. W omawianym okresie można bowiem odnotować imiona 
rodowe występujące w Noricum jeszcze przed wojnami marko- 


11 CIL III 5073. p. 1825. 
II CIL III 5589, p. 2328101; Vollmer, n. 34. 
18 Weber, n. 11. 
2ł CIL III 11701; ILS 7207; AIJ 54. 


152
		

/Magazyn_065_04_155_0001.djvu

			l 


ATystokrac;a municypalna Tzymskie; pTowinc;i NoTicum... 


mańskimi. Niemniej jednak jest uchwytny fakt zmiany charakteru 
nomina gentili a wśród urzędników administracji municypalnej. 
Już wyżej został odnotowany przyrost tych imion rodowych, 
które powstały z łacińskich cognomina. Towarzyszą im również, 
chociaż już rzadziej, nomina gentilia o brzmieniu celtyckim 
Ustalenie zatem momentu ich ponownego pojawienia się ma duże 
znaczenie dla badań nad strukturą społeczną prowincji. Takie 
ustalenie umożliwia seria datowanych ołtarzy z Iuvavum, które 
były wystawiane przez duumvirów tego miasta 211. 
r. 204 L. Cassius Potentinus 
209 P. Domitius Flaccus - Q. Lucretius Optatus 
219 C. Catius Secundinus 
225 L. Cassius Lucullus - C. Vindius Constans 
229 L. Pomponius Constans - M. Ursinius Verus 
237 Firminius Firminianus Setonius Maximianus 
241 No [v(elius)?]Iuvenalis - L. Vigius Victorinus 
Serię tę uzupełniają: Cupitius Cupitianus 28, M. Proculeius Martia- 
lis 27, Vedius 28, L. Virius Maximianus 29, których inskrypcje moż- 
na datować na III w. n.e. Przedstawiona wyżej lista duumvirów 
Iuvavum pozwala przypuszczać, że nomina gentilia omawianej 
grupy pojawiły się dopiero w trzecim dziesięcioleciu III w. n.e. 
Był to do pewnego stopnia rezultat nadawania praw obywatelskich 
mieszkańcom prowincji w ramach Constitutio Antoniniana. Taki 
system tworzenia imion rodowych jest tym bardziej prawdopo- 
dobny, że właśnie na obszarze Iuvavum brakuje osób, które no- 
siłyby nomen gentile Aureliuslia 30. 
Czy sprecyzowane wyżej ustalenia dla Iuvavum odnoszą się 


ffi CIL III 5578, 11777, 5581, 11778, 5587, 5572, 11779. 
fi Weber, n. 16. 
27 CIL III 5597; Vollmer 42. 
28 CIL III 5566, p. 1839; Vollmer, n. 6. Nowa lekcja inskrypcji: 
[. Vedio - decu] Irio [ni et II vir (o) I i (ure) I d (icundo)] (Iuvavo et 
Ve rdi]) ae Verae, Metil (ia) I Marciana ma (rito et filiae) et sibi viva / fecit. 
.. CIL III 5591; Vollmer, n. 36. 
II Tylko dwa świadectwa: CIL III 5567. Weber, n. 20. 


153
		

/Magazyn_065_04_156_0001.djvu

			Józef Zając 


również do pozostałych civitates południowego Noricum? Można 
przypuszczać, że tak. W każdym razie na przełomie II i III w. n.e. 
wydawcy datują większość inskrypcji z italskimi nomina genti- 
lia 31. 


Strefa północna (naddunajska) 


Proces municypalizacji i romanizacji obszarów tej strefy prze- 
biegał znacznie wolniej niż na południu prowincji. Analiza wy- 
stępujących tu cesarskich nomina gentilia wskazuje na szeroko 
rozwiniętą działalność kolonizacyjną za cesarzy Trajana i Hadria- 
na. Przy czym trudno tu mówić o jakichś zbiorowych formach 
nadawania praw obywatelskich. Raczej przeciwnie, uzyskiwano je 
poprzez służbę w oddziałach pomocniczych. 
Większość danych o urzędnikach administracji municypalnej 
pochodzi z drugiego, wyodrębnionego chronologicznie okresu. Nie 
jest zatem możliwe takie porównywanie imion rodowych, jakie 
zostało przeprowadzone dla strefy południowej. Z drugiej jednak 
strony ewidentne są przykłady wzajemnych powiązań między 
arystokratycznymi rodzinami Cetium i Ovilavy, a także Iuvavum 
i Ovilavy. Tak więc żona dekuriona Iuvavum, Saplia Balatuma- 
ra 32, wywodziła się najprawdopodobniej z gens Saplia; gens, 
której członkowie pełnili różne funkcje w administracji Ovilavy 33. 
Na terytorium tego ostatniego miasta, w okolicach Lambach, znaj- 
dowała się posiadłość ziemska ekwity rzymskiego P. Aeliusa 
Flavusa 34. Jego matka, Orgetia Sisia, pochodziła jednak z Cetium, 
gdzie to wł.aśnie nomen gentile zostało poświadczone na inskrypcji 
z Unterradelberg 3.5. Sam zaś P. Aelius Flavus był najpierw 
dekurionem, duumvirem i flaminem Cetium, a potem dekurio- 


. 
81 Np. Gerst1, n. 40; AE 1953, n. 103. CIL III 5435: RIStmk, n. 9. 
82 CIL III 5589, p. 2328201; Vollmer, n. 34. 
83 CIL III 5606, P. 2328 20 °. 
84 CIL III 5630; ILS 7112. 
ar; CIL III 11803, p. 2200, 2286. 


154
		

/Magazyn_065_04_157_0001.djvu

			., 


.4.rystokrac;a municypalna rzymskiej prowincji NOTicum... 


nem, duumvirem i pontyfikiem Ovilavy. Podobnie przebiegała 
kariera synów P. Aeliusa Germanusa, znanych z inskrypcji sepul- 
kralnej z Tulln 38. 
Już przytoczone wyżej przykłady wskazują, że wśród urzęd- 
ników administracji municypalnej strefy północnej dużą rolę od- 
grywały osoby noszące cesarskie nomina gentilia 37. Obok nich wy- 
stępują także imiona utworzone z celtyckich imion własnych 
(Orgetii, Saplii) 38. Jedynym przykładem, zresztą wątpliwym 39, 
italskiego nomen gentile może być imię rodowe M. Sextiusa 
Vettonianusa, edyla Cetium, żyjącego najprawdopodobniej w la- 
tach 90-170 n.e. 40 Posiadał on dwie żony, z których pierwszą 

 była Vinda Terti f., zaś drugą Avva Maxsimi f. Jeszcze jego syn, 
M. Sextius Sextianus, żyjący mniej więcej w latach 140-190 n.e., 
był kwestorem, podczas gdy następni potomkowie rodziny nie 
sprawowali już żadnych funkcji municypalnych. 


Analiza danych, zebranych do tej części referatu, upowazma 
do stwierdzenia faktu zmian w strukturze arystokracji municy- 
palnej Noricum pod wpływem wojen markomańskich. Wówczas 
to uległy załamaniu ekonomiczne podstawy dawnej arystokracji 
plemiennej, a także tych jej członków, którzy osiedlili się tu 
w czasie późnorepublikańskiej i wczesnocesarskiej kolonizacji. Po 
wojnach markomańskich do znaczenia doszła warstwa tych miesz- 


8S CIL III 5652, p. 1843; G. A l f o l d y, s. 32-33, n. 44. 
117 Poza przytoczonymi świadectwami: CIL nI 5658, n. 11799, p. 2286 
CIL In 11785. 
88 E. D. E van s, Gaulish PeTsonsl Names. A Study of some Continental 
Celtic FOTmations, Oxford 1967, s. 108-109 (Orgetii) i s. 467 (Saplii): 
al To nomen gentile mogło być również utworzone z łacińskiego imienia 
"Sextus". Było to jednak imię rodowe szeroko rozpowszechnione w Italii 
(por. G. A l f o l d y, Die PeTsonennamen in der romischen PTo-vinz Dal- 
matia, "Beitdige zur Namenforschung", Neue Folge, 4, Heidelberg 1969, 
s. 121). 
40 CIL III 5663. n. 11806; G. A1foldy, s. 30-32, n. 43 (St. Leonhard am 
Forst). 



 


155
		

/Magazyn_065_04_158_0001.djvu

			Józef Zając 


kańców prowincji, która podwaliny pod swą ekonomiczną pozycję 
zdobywała w ciągu II w. n.e. bądź na przełomie II i III w. n.e. 
Obok niej pojawiła się grupa rodzin, która osiedliła się po wojnach 
markomańskich. 
W literaturze naukowej bardzo często podkreślano dużą rolę 
weteranów armii rzymskiej w życiu municypalnym miast pro- 
wincji naddunajskich. Tak więc konfrontacja tych założeń z rze- 
czywistością Noricum może być niezwykle interesująca. 
Przede wszystkim należy stwierdzić, że w stosunku do całości 
zebranych tu danych świadectwa karier municypalnych wetera- 
nów armii rzymskiej są stosunkowo nieliczne. Na drugą połowę 
I w. n.e. może być datowana inskrypcja sepulkralna wystawiona 
T. luliusowi Bellicusowi, który najpierw był dekurionem ala e 
Asturum II, potem zaś dekurionem Celei 41. Można przypuszczać, 
Że jego ojciec uzyskał obywatelstwo rzymskie za panowania ce- 
sarza Tyberiusza (bratem Bellicusa był Ti. lulius Frontonis f. 
Civis). E. Birley przypuszcza, że T. lulius Bellicus służył naj- 
pierw w legionie, skąd został przeniesiony do służby w oddziałach 
pomocniczych 42. Drugi przykład kariery municypalnej weterana 
armii rzymskiej pochodzi również z Celei. L. Appuleiu[s - _ _] 
był najpierw centurionem legionu X Gemina, później zaś duumvi- 
rem miasta 48. 
Nieliczne są również przykłady karier municypalnych potom- 
ków weteranów armii rzymskiej. Z II w. n.e. pochodzi inskrypcja 
sepulkralna, którą wystawił edyl Solvy C. Firminius Castricius 44. 
Jego ojcem był weteran legio II Adiutrix, zaś matką Covnerta 
lA?] dabi f., osoba nie posiadająca rzymskiego obywatelstwa. 
Jedną z najbardziej uprzywilejowanych rodzin Cetium była 
rodzina P. Aeliusa Germanusa, określonego jako veteranus ex 


łl CIL III 152051; AIJ 82. 
łJ E. B i r l e y, NOTicum, B,.itannien und die romische Armee, "Carin- 
thia" I, 143 (1953), s. 242-243, n. 12. 
ł8 AIJ 9. 
łł CIL nI 5430; RIStmk 61. 


... 


156
		

/Magazyn_065_04_159_0001.djvu

			""l1lI 


ArystokTac;a municypalna rzymskie; prowinc;ż NOTicum... 


decurione n. Jego synowie pełnili funkcje municypalne zarówno 
w Cetium, jak i w Ovilavie. 
Ogólnie rzecz biorąc, na tle całości materiału epigraficznego 
Noricum, weterani armii rzymskiej odgrywali stosunkowo małą 
rolę w życiu municypalnym miast południowej części prowincji 
i Iuvavum. Wzrastało natomiast ich znaczenie w miastach strefy 
limes owej. W Ovilavie i Cetium około 60% obywateli rzymskich 
posiadało bezpośrednie lub pośrednie powiązania ze służbą warmii 
rzymskiej. Takie powiązania, poza przytoczoną inskrypcją P. Ael- 
iusa Germanusa, można zaobserwować również w dwu innych 
rodzinach, kt6re należały do arystokracji municypalnej wymienio- 
nych miast (Saplii 48, i Sextii 47). 
Według Kasjusza Diona Noricum stanowiło jedną z baz re- 
krutacji do gwardii pretoriańskiej 48. Zachowane świadectwa epi- 
graficzne, a wśród nich laterculus praetorianorum z 136 r. n.e. 49, 
w pełni potwierdzają tę informację. J. Sasel uważa, że rozszerze- 
nie bazy rekrutacyjnej na prowincje nastąpiło nie za Hadriana, 
lecz prawdopodobnie już za panowania cesarza Wespazjana 50. 
Powołuje się on przy tym na trzy świadectwa epigraficzne z No- 
ricum. Pierwsze z nich to inskrypcja sepulkralna ze wzgórza 
Magdalensberg, która może być datowana raczej na pierwszą po- 
łowę I w. n.e. niż na drugą połowę I w. n.e. (jak sądzi SaseiSI). 
Dwaj wymienieni na niej żołnierze gwardii pretoriańskiej podają 
tribus Velina. Pochodzili więc oni najprawdopodobniej z Aquilei 52. 
Dwie pozostałe inskrypcje, to inskrypcje edylów Virunum 


41 CIL nI 5652; G. A l f o l d y, s. 32-33, n 44. 
48 CIL III 5606, p. 2328 200 . 
47 CIL III 5663. 
48 Cass. Dio LXXIV, 2, 4. 
48 CIL VI 32515. 
50 J. S a 
 e l, ZUT RekTutierung der PriitorianeT, "Historia" XXI (19,2), 
s. 474. 
11 .J. S a !! e l, op. cit., s. 474, przyp. 1. 
52 CIL III 4843. 


157
		

/Magazyn_065_04_160_0001.djvu

			Józef Za;qc 


i członków ich rodzin 53. Mogą one być rzeczywiście datowane na 
drugą połowę I w. n.e. Właśnie synowie wymienionych na nich 
edy lów Virunum pełnili służbę w oddziałach gwardii pretoriań- 
skiej. Byli nimi: I 
L. Barbius Veranus mil. coh. I praet. 54 , 
Ti. Cantonius [C. f.] Montanus mil. coh. I[- praet.] 55, 
L. Cantonius Mu[- - -] mil. coh. XI praet. 56 
Wydaje się zatem prawdopodobna hipoteza, że przed Hadrianem 
pierwsi rekruci do gwardii pretoriańskiej pochodzili z rodzin 
należących do arystokracji municypalnej prowincji. W czasach 
Hadriana ta wąska b.aza rekrutacyjna została znacznie rozszerzona, 
o czym świadczą liczni Aelii wśród żołnierzy tych jednostek 57. 
Był to do pewnego stopnia rezultat braku obsady legionowej 
prowincji. Swiadczy o tym poniższe zestawienie: 


Okres I Hadrianem I Hadrian-Kom- Po Kom- 
Przed 
I modus modusie 
legioniści -r 39 I 5 10 58 
pretorianie 3 42 26 


Tak więc w okresie minimalnej rekrutacji do legionów następuje 
okres maksymalnej rekrutacji do cohortes praetoriae. 
Stosunkowo nieliczne są również świadectwa karier ekwickich 
mieszkańców Noricum. Niemniej były one udziałem przede 
wszystkim przedstawicieli arystokracji municypalnej prowincji. 
Najbardziej charakterystyczna pod tym względem była kariera 
dekuriona Solvy, którym był T. Attius C. f. Tutor 59. Na podstawie 
licznych świadectw epigraficznych można przypuszczać, że gens 


Ił CIL III 4843, 5073. 
5ł CIL III 5073. 
SIl CIL III 4843. 
SI Ibidem. 
57 Np. AE 1924, n. 107; CIL VI 2483, 5222. 
58 W zestawieniu pominięto żołnierzy legio II Italica, stacjonującej 
w Norieum. 
iI CIL III 5331; ILS 2734; AE 1921, n. 62; RIStmk 178. 


158
		

/Magazyn_065_04_161_0001.djvu

			ATystokracja municypalna rzymskie; prowincji Noricum... 


Attia w tym mieście to jeden z zamożniejszych rodów civitas 60. 
Inny ekwita rzymski, T. Varius Clemens, pochodził z Celei 61. 
Wprawdzie w jego cursus honorum brakuje funkcji municypal- 
nych, jednakże jego rodzina należała do arystokracji municypal- 
nej miasta 62. 
Analiza historyczno-topograficzna zachowanych świadectw epi- 
graficznych Noricum pozwala na dalsze ustalenia, związane ze 
strukturą arystokracji municypalnej prowincji. Tak na przykład 
liczne dane o niewolnikach i wyzwoleńcach świadczą o istnieniu 
taJGch zamożnych rodów jak Lollii, Albii, czy Sabinii. Jednak 
ograniczenia czasowe nie pozwalają autorowi na dalsze omówienie 
tych, a także innych problemów związanych z tematem referatu. 
Zresztą wymagają one całościowego, monograficznego opracowa- 
nia, przy czym podstawowe znaczenie może tu mieć analiza ono- 
mastyczna imion własnych w odniesieniu nie tylko do przedstawi- 
cieli arystokracji municypalnej, lecz także do klas i warstw całego 
społeczeństwa prowincji. 


AE 
AIJ 


A1foldy 


CIL 
Gerstl 


ILS 
RE 


RIStmk 


Wykaz skrótów 


- L'annee epigraphfque 
- V. H o f f i 1 e r, B. S a r i a, Antike InschTifte'n aus Jugo- 
slavien, Zagreb 1938 
- G. A l f o l d y, Epigraphica Norica, Epigraphische Stu- 
dien, 8 (1969) 
- COTPUS Inscriptionum Latinarum 
- A. G e r s t l. Supplementum epigraphicum zu CIL III fur 
Kćirnten und Osttirol, Diss., Wien 1961 
- H. D e s s a u, Inscriptiones Latinae Selectae 
- p a u l y - W i s s o w a - Kro 11, Realencyclopćidte der cla.. 
ssischen AlteTtumswissenschaft 
- E. Web e r, Die romerzeitlichen InschTiften der SteiermaTk, 
Veroffentlichungen der HistoTischen Landeskommission fur 
SteieTmark, Arbeiten Zur Quellenkunde xxxv, Graz 1969 


.u RIStmk 33. 148. 165. 341. 
11 CIL III 5211, 5212, 5213, 5214, 5215, 5216, 152051; AIJ 44. 
12 CIL III 14368 8 , 5267, n. 11965, 11699. 


159
		

/Magazyn_065_04_162_0001.djvu

			Sa!!el 


V ollmer 


Weber 


Józef Za;qc 


- A. et J. S a ś e l, InscTiptiones latinae quae in IUf/oslavia 
inteT annos MCMXXXVIlI et MCMLX TepeTtae et editae 
sunt, Situla, 5 (1963) 
- F. V o 11 m e r, InscTiptiones BaivaTiae Tomanae sive in- 
sCTiptiones PTOV. Raetiae, Monad 1915 
- E. Web e r, Supplementum epigTaphicum zu CIL lIC f UT 
SalzbuTg, SteiermaTk, OberosterTeich und das norische 
NiedeTosteTTeich, Diss., Wien 1961
		

/Magazyn_065_04_163_0001.djvu

			Spis map 


l. Rozmieszczenie słupow granicznych terytorium Odessos . 
2. Rozmieszczenie słupów gtaniczn
-ch inter Moesos et Thraces 


--, 


litr. 
52 
56
		

/Magazyn_065_04_164_0001.djvu

			Spis 


treści 


str. 
Józef Wolski, Przedmowa. 5 
Edward Dąbrowa, Rozwój rzymskiej sieci drogowej w Azji Mniej- 
szej w dobie wczesnego Cesarstwa . 9 
Roman Kamienik, Niektóre zagadnienia rozwoju niewolnictwa w Galii 
w okresie Cesarstwa . 29 
Jerzy Kolendo, Miasta i terytoria plemienne w prowincji Mezji Dol- 
nej w okresie wczesnego Cesarstwa . 45 
Tadeusz Kotula, Znaczenie prowincji afrykańskich w systemie Im- 
perium 69 
Andrzej Kunisz, Rola pieniądza proweniencji prowincjonalnej w sy- 
stemie monetarnym Cesarstwa Rzymskiego . 87 
Stanisław Mrozek, Ceny we wschodnich i zachodnich prowincjach 
rzymskich w okresie wczesnego Cesarstwa. 105 
Maciej Salamon, Dacja w oczach pisarzy pó1norzymskich (lV- 
VI w. n.e.) . 117 
Jan Trynkowski, Demograficzne następstwa podboju Dacji przez 
Rzym 13iJ 
Józef Zając, Arystokracja municypalna rzymskiej prowincji Noricum 
w okresie wczesnego Cesarstwa Rzymskiego (I-III w. n.e.) 147 
Spis map 161 


Biblioteka Główna UMK 
1111111111111111111111111111111111111111111111111111111 
300045382219 



, \.,. H, 1\-;'- 

KStT!C.
A 
" r()RU"''=>
		

/Magazyn_065_04_165_0001.djvu

			.., 


W AZNIEJSZE DOSTRZE20NE BLĘDY DRUKU 
Str. Wiers2, \ Jest Powinno być 
I 
9 3 od d.1 Minor Asia Minor 
13 2 od g. 'Tal; 68ouI; 'T
 1\30
 
li TtOXC1'T ła'T'l)a&v ciTtOxlX'TłaTr)a&v 
17 z/a od I. budowolaną budowlaną 
18 8odg. r02,ważań warto rozważań. warto 
18 11 od g. powstało powstał 
20 16 od d. NeTva Roma NeTva, Roma 
22 15 od g. miliarium F. Cu- miliarium. F. Cu- 
mont mont 
28 8odg. Antiquae Antiqua 
37 10 od d. vik. viI. 
4.1 4odd. mihin unqua mihi nunquam 
43 11 od d. Migne-Pd Migne-Pl 
47 8odd. lercetari Cercetari 
54 2odg. TER TERR 
58 1 od g. obli[(gti)] obli[(gati)] 
63 30dd. obrazu obozu 
84 17 od d. prozograficznych prozopograficznych 
99 2odd. vol. 14) vol. 14. 
107 15 od g. civitates, Tegio- civitates Tegio- 
nesque nesque 
Ul 80dd Jonesaa Jonesa 
114 6odd. Heichelcheima Heichelheima 
Prowincje rzymskie...
		

/Magazyn_065_04_166_0001.djvu

			Biblioteka o 4 9 22 5 4 
'6wna 
T{ Toruil. 


CeDa zł 28,- 


Biblioteka Główna UMK 
1111111111111111111111111111111111111111111111111111111 
300045382219 


.'